Szkoła Podchorążych Artylerji : ku uczczeniu dziesięciolecia 1923-1933

SZKOŁA PODCHORĄŻYCH ARTYLERJl 
- 


KU UCZCZENIU 
DZIESIĘCIOLECIA 
/923-/933 


CZCiONKAMI POMORSKIEJ DRUKARNI ROLNICZEJ SP. AKC. W TORUNIU, BYDGOSKA 56 
TORUŃ 1933
>>>
WSZELKIE FRA \\'A ZASTRZEŻONE. 


.J391:!/1 
e lO r.".; \ 
_lU. -ł' fł-A J 
-ł-./
>>>
- 


TI
 


" 


" " 
,'\ " 



 \ .., ' 
r ' 
, 
, ł \ 
 \ \ 
Ił 


, . 


I 
. ....... 
'- 


. 



 ł ' 
' 
ł ł . '1 


" 


l'I.w."/c.
 ,. 


1Z

 


 

 
I I 

 

 

 
[J[]ID] 
H [WJ 

 

 



J\ 


 



, 


) 
\


IJ 
,

 


rr 
13 


j
>>>
.....Rozpoczyna się walka ogniowa. bój. nieslusznie zwany - o prze- 
wagę ognia - gdyż słusznie/by go trzeba nazywać bojem o przewagę 
moralną". 


Józef Pilsudski. Pisma. T. IIl. str. 374. 


\f/ roku bieżącym uplyu'a dziesięć lat od chwili powstania SLkoly 
Podchorążych Artylerji. Okres ten pochlom.!l dui:o pracy, wynikiem kfó
 
rej bylo zorganizowanie SLkoly i jej uruchomienie oraz opracowanie pro:: 
gramów i stworzenie odpowiedniego systemu wyszkolenia i 1ł'}'chowania. 
. Zdajć!c sobie sprawę z donioslości Ladania, jakie wloi:ono na Korpus 
Oficerów S. P. 
 1rt., jak również z wielkiej odpowiedzialności, jaka na nim 
ciąży, stwierdzić muszę, że pierwsze X::cio lecie istnienia Szkoly uplync:lo 
pod znakiem wielkich wysiłków zdążających ku temu, by zadanie to spel:: 
nić możliwie jaknajlepiej, by przekazać potomności doskon
le zorganizo:: 
\Van y warsLtat pracy, wykOllczony w najdrobniejszych szczegÓlach, wyz:: 
byty choćby najdrobniejszych blędów. 
. U świadamiajć!c sobie fakt, że blć!d popelniony czy to w systemie 
IYvchowania, czy też wyszkolenia pociągnie za sobć! niezwlocznie ciężkie 
dhl armji następstwa, ktÓre nieprędko dadzą się naprawić, starano się za 
lL.ize1kć! cenę błędów takiclz unikać nu drodze starannie prowadzonych 
d(Jś"dadCL
ń. 
\h'iw.lom tego, że dalecy jesteśmy jeszcze od idealu, do którego nie 
szczędZć!c sil dć!żymy - mam jednak pueświadczenie i Mlęboką wiarę, 
£e to co dotychczas zostalo zrobione - jest takie na co nas bylo stać i nu 
co nam /ozwalala nasza wiecha i wanmki pracy. 
Przystc:/wjć}C do opracowarzia Księgi Pamić}tkowej X::cio lecia - 
mialem na celu, po za zebraniem i uporzć!dkowaniem calego materjalu, do; 
tycz
lcego historji i rOLwoju Szkoly - daL: sLczegÓlowe sprawozdanie 
l calo.
ci prac i mo/liwie wszystkich skladowych części SLkoly, by w ten 
sposób umożliwić poznanie pracy Szkoly tym, których zagadnienia sLkol:: 
nirtwa. a specJalnie .szkolnictwa wojskowego interesują. 
Sć!dzę, że Księga ta w ten sposób może się przyczynić do pojawie: 
nia się nowych myśli i wniosków, zmierzajć!cych do znacznie lepszego roz:: 
wiązania problemÓw wychowania i wy.vkolenia mlode.go pokolenia ofice:: 
rÓw. Le wresLcie puycLyni "iię do tem glębszego zrozumienia już poloi:o:: 
nych wysiłków nu polu szkolnictwa artyleryjskie!ło i podkre.
li Jego cechy 
l
woiste. 
Sądzę, że zrozumienie dla specjalnych potrzeb szkolnictwa artyle
 
ryjskiego nie tylko że nie spowoduje rOLdhvięku między siostrzanemi 
broniami, lecz, że się puyczyni do tem lepszej, bo na gruntowniejszych 
lasaduch opartej, U'spólpracy, bez której osh!gnięcie wspÓlnego u'ysilku 
okaże się niemoLliwe. 
Poruczone Szkole Podchorąiych Artylerji zadanie nie bvlo lutu'e 
Ił'obec Lupelnego bnlku wzorÓw i tradycyj wlasnych, gdy/. U'
lru"nki, w ja::
>>>
kich musiala żyć i pracować artylerja polska znacznie się ró;nily od tych, 
w jakich się znajd(Jlvaly artylerje innych mocarstw. Josiadali.
my zaf( 
dużo dobrej woli i ukochanie naszej broni. Korpus wykladowców i in;; 
strllktorÓw Szkoly musial szukać wlasnych dróg i kierowac...: się wyczuciem 
potrzeb chwili. Z tych też powodów pocz;}tkowo teorja wszechwladnie 
lapanowala nad praktykl}, gdyż doświadczenie wojenne wykazalo braki 
przygotowania teoretycznego. 
f7 ychowankowie Szkoly braki wiadomości 
praktycznych mieli uzupelnić Ul czasie dalszej swej pracy w pulkach 
\Fkrótce jednak okazalo się to malo celowem. Teorja więc usfępowala 
coraz bardziej szkoleniu praktycznemu, a ostatnie lata ubieglego X;;cio 
Lecia wykazaly, że jedynie u'laściwe jest wyszkolenie oparte na podloŻll 
praktycznem, dające wychowankom mOLność zrozumienia praktycznego 
stosO\vania techniki artyleryjskiej. n FF ten sposób Szkola Podchorążych 
Artylerji oddaje dzi.
 do pulkÓ'w praktycznie wyszkolonych oficerów. 
Te oto etapy rOLwoju programów szkolnictwa artyleryjskiego ujęte 
tostaly w tej Księdze z zamiarem przekaLania przyszlemu pokoleniu wy;; 
tycznych, ktÓre usiłowaniom wychowawców wskaLywaly drogi, a to celem 
uniknięcia pou tarzania w przyszlości raL jUL popelnionych blędÓ\\'. Księga 
ta ma zu zudanie \vypelnk bruk wzorów i tradycyi bez ktorych lat te111ll 
dziesięć podj;}l odpowied7ialnq pracę Korpus \\7ykladowcÓw i lnstrllkto;; 
rÓw S. P. Art. 
Ale nie tylko wyszkolenie artyleryjskie mial za zadanie Korpus Ofi,: 
cerów S. P. Art. Równolegle ze sLkoleniem zawodowem postępO\vala 
[Jrlłca nad wychowaniem podchon}żych i wytworzeniem wyraźnej sylwet:: 
ki pr7Y!jzlego oficera;;obywatela, który po za SWr} praGI zawodową winien 
byl się stać wychowawcą spoleczel1shva. \F pajano w podchorążych za:: 
miłowanie do szczytnej sluLby, aby wytworzyć typ oficera ideowego, nie 
zaś tylko zawodowca, traktującego swÓj /awód w sposÓb wylącznie 
rzeczowy. 
Czem ma być ta Księga dla W ćlS Podchorążowie'! 
])la Wus, którzyście już Szkolę opu.kW niech będzie Księga ta 
mitem wspomnieniem i pamiątką wspÓlnie z Korpusem \ł7 yc howawcóu' 
poniesionych trudów, zmierzających do rozwoju polskiej artylerji. Niech 
Wam ta Księga sluży przypomnieniem tych szczytnych hasel i zasad. 
które \r.T am wszczepiono w mlode serca z my.
ll} o podniesieniu świetności 
Najjaśniejszej Rzeczypospolitej! Nie zapominajcie, że Szkola zastępo:: 
wala \\7 am przez lata w niej spędzone dom i rodzinę, że byla \f' am gniaL:: 
dem, gdzie do lotu sposobili.kie \\7 asze bujne mlodością skrLydla! Pod:: 
Irzymujcież nadal tradycje tej Szkoly! A gdy \\7 as zwątpienie lub znie:: 
chęcenie ogarnie, zaglądnijcie do kart tej Księgi, a ona da \\7 am moc, da 
\Vam pokrzepienie. 
Zaś Wam, którzyście dopiero przyszli lub kiedyś do Szkoly przyj:: 
dziecie - niechaj ta Księga będzie przewodnikiem, \\'iodć}cym ku Lcloby:: 
ciu wiedLY artyleryjskiej. 


Komendunt Szkoly Podchorć}żych Artylerji 


(-) G N O 1 N S K I 
Plllkownik. 


Toruń, dnia 22. I. 1933 r.
>>>
, 


. , 


\ 


\ 
\ 


-
 



 


. 


. 


Prof. Ignacy Mościcki 
Prezydent Rzeczypospolite; i Najwyższy Zwierzcbnik Sil Zbrojnycb. 


Rys. pdcb. Jan Kaz,kowakl.
>>>
ł 


\ 


. 


II ( 
,I' 
I" 
, fI 
, ,"' 
\' 
\ 
" 
\ 
l 
/ 
,..0 ./ 
\
łł 
,..", 
l 
" , 
. 
- 
, 


..s..'i 


... 


f" 



\ 


. 

 
- 
\ 


\ 


'\-4 


. 


I 
.' 


. !w, 

 
I 


.1 
I "' 
, 


.,J!.. 


- 'O'd 
J 'v.
 I 


Pierwszy Marszałek Po/ski Józef Piłsudski 
Minister Spraw Wojskvwycb i Generalny Inspektor Armji. 


Ry.. pdcb. Jan Kaz/kow.kl.
>>>
".... 


.; 


. 


" 


7 


. r .. 
. .. 


i , 


... 


.. 


Gen. dyw. Kazimierz Fabrycy 
l-y Wiceminister Spraw Wojskowycb
>>>
r 


l 



 


L, 
.... 
... 



\ 
\ 


....... 


, 41 
.
 
I . . \".J 
-1' . 
.........., 
.J\. 
.. 


. 


Gen. dyw. Rudolf Pricb 
Komendant Centrum Wyszkolenia Artylerji. 


-
>>>
\ 


, 


PIk. Jan Maciej BoJd 
Szef Departamentu Arty/erji M. S. Wojsk. 


........
>>>
ł 


.. 


P/k. Stanisław Ostrowski 
Szef Wydzialu Artylerji QI. Szkoly Art. i Inż. od 1922 do 1. VI. 1923 
Komendant Ofic. Szkoly Artylel'ji od 1. VI. 1923. do 17. 11. 1927.
>>>
.... 


" 



 



......- 


f 


-.. . 


. 


,,'- 


\ 


1 


P/k. Henryk Kreiss 
Komendant Oficerskiej Szkoty Arty/erji od 17. 11. 1927 do 9. V/li. 1928. 
Komendant Szkoty Podcborqżycb Arty/erji od 9. VlIl. 1928 do 10. X. 1930.
>>>
PIk. Micba! aJoiński 
Komendant Szkoty Podcburqżycb Arty/el'ji od 10. X. 1930.
>>>
DZIAŁ OGóLNY 


.......
>>>
I. 


SZKOŁY ARTYLERJI W DAWNEJ POLSCE 
I W DNIACH ODZYSKANIA NIEPODLEGŁOŚCI 1) 


1) Rozd,iał niniejs,y opracowany Lostal na podstawie a.r- 
tY'kulćw ogłoszonyoh w Przegl. Art. (1930--31): kpt. Sujkow- 
skiego Andrzej.! ..SLkolnictwo .-\rtyleryjsJde w dawnej PDlsce", 
,k,pt. dypl. Jaklewicza Jana ..Zarys historj,j s7kół a,rtyleryjskich 
w dawnej Pols{;c"; ponadto z.alączamy do p,racy niniejs'zej 
bibljografję S7kolnictwa art)'lery jskiego w Polsce. 


rową. Do dziś dnia bractwo strzeleckic 
w Toruniu przechowuje w swych zbiorach 
ciekawe okazy małokalibrowych dział szkol:: 
nych. Program nauki w bractwach strzelec:: 
kich ulega znacznemu rozwojowi za czasów 
dwóch ostatnich Jagiellonów. Strzelnice 
szkolne istniały również w Krakowie i Lwo:: 
WIe. 
Bractw strzeleckich bylo w Polsce tyle, 
ile było znaczniejszych grodów, zorganizo:: 
wanc były i broniły murów miast rodzin:: 
nych tak w Toruniu, jak i w Kijowie, Poz:: 
naniu, w \ViInie i Krakowie - tyle też pra:: 
wie było i strzeleckich szkół artyleryjskich. 
Ustawy poszczególnych bractw nadmienia:: 
ją, że regulują tylko rzeczy dawno już be:: 
d
\ce w użyciu oraz ustalają sposoby iwa:: 
runki odbywać sic: mających strzeleń, trak:: 
tując się jako szkoly strzeleckie. 
\Vzmianki o potrzebie szkolenia dowód:: 
cÓw i szeregowych, dotyczące częściowo 
i nauki strzelania, znajdują si; w dziele Sta:: 
nisława Laskicgo (1540), a także w "Con:: 
silium Rationis Bellicae" Jana Tarnowskie:: 
go (1558). Podkreśla w swej pracy hetman 
konieczność szkolenia się w czasie pokoju, 
nie zapomina też i o artylerji. 1\larcin Biel:: 
ski w swej "Sprawie Puszkarskiej" (1569) 
radzi rodakom, aby się uczyli sztuki pusz:: 
karskiej, gdyż "...przez nią czasów niniej:: 
szych więcej swą obronę ma każde \vojsko, 


3
>>>
niźli ręką czyniąc...". Tenże Bielski w saty:: 
rze p. t. "Sejm niewieści" (15ó9) z goryczą 
wytyka brak szkoły artyleryjskiej w Polsce: 
"Nuż zasię jak ogniste kule działać macie 
Nauczę was, jeśli mnie rilno posłucbacie. 
Może po to niecbodzić do puszkarskieJ szkoly, 
7 rz{ ba płótna, saletry, siarki, nici, smoły". 
\V r. 1594 ukazał się memorjał Józefa \\le:: 
rcszczyńskiego p. t. "Publica" , w którym 
autor podkreśla gwałtowną konieczność 
posiadania w kraju szkoły rycerskiej. Pro:: 
jektem swoim nic zdołał jednak zaintere:: 
sQwać \ Vereszczyński ogółu szlacheckiego. 
Król Zygmunt III myślał również o założe:: 
niu szkoły wojskowcj. Nasz dzielny art y:: 
lcrzysta, wenecjanin DcH Aqua, przcdsta:: 
wił królowi traktat w tcj sprawie p. t. ,,0 
zgromadzeniu i szkole puszkarz ów" (1623). 
Proponował Aqua utworzenie w \Varsza:: 
wie cechowej szkoły puszkarskiej, która 
liczyć miała 50 uczniów. O zamiarze króla 
utworzenia szkoły puszkarskiej wspomina 
także Szymon Starowolski, twierdz
\c, że 
na utrzymanie tej szkoły przeznaczone być 
miało starostwo 1\1 urachowskie, lecz, że 
"nie przyszlo to wszystko do swej dosko::: 
nalości, dla chciwości kilku prywatnych 
osób". 
Kanclerz wielki litewski, ks. Radziwiłł 
w pamh;tniku swym stwierdza, że w roku 
1632 na sesji scjmu elekcyjncgo kanclerz 
w. koronny "przelożonemu artylerji na 
szkolę rycerską radził \viększą sumę nazna:: 
czyć nad sumę 500 zl., którą wiekopomny, 
godnej pamięci król nieboszczyk (Zygmunt 
III) byl determinmval. Miejsce zaś na to 
1łajsposobniejsze być sądzil Lwów". 
Czy ta druga wzmianka dotyczy tego 
wydarzcnia, o które m i Starowolski wspo:: 
mina - nicwiadomo, widać w każdym ra:: 
zie, że sprawa szkoły artyleryjskiej bliską 
już wtedy była pomyślnego zrealizowania. 
Myśl raz rzucona kiełkuje i od \Vłady:: 
sława IV (1632) począwszy w pactach kon:: 
wentach stawiany był zawsze warunek 
utworzenia szkoły rycerskiej. Król Włady:: 
sław IV, będąc sam artylerzystą i mając 


4 


znakomitych ofieer6w, jak Krzysztof Arci:: 
szewski, Paweł Grodzicki, Getkant i Sie:: 
mienowicz - dążył usilnie do założenia 
szkoły rycerskiej we Lwowie. Niestety, 
usiłowania królewski c rozbiły się o upór 
ciemnej szlachty, uważającej szkołę za nie:: 
potrzebne nowatorstwo. 
\V obozie pod Smolcńskiem w r. 1634 
wydał \Yładysław IV nowe artykuły dla ar:: 
tylcrji, w których m. in. mówi: "Potrzeba, 
by wszyscy officjalistowie konni i piesi, 
fajerwerkero\\'ie, puszkarze, rzemieślnicy, 
i wszyscy do artylerji należący, chcąc w po::: 
danych okazjach N ajjaśniejszemu Królowi 
J. j\1ści i calemu Królestwu wiernie przy:: 
slugiwać się z pożytkiem, z ich wlasną sla:: 
W
l S7.czerze i \\'iernie, potrzeba. aby się pil::: 
nie \V owych sztukach i naukach ćwiczyli 
i sposobili do tego wszystkiego, co po każ-: 
dym wymaga jego slużba i powinność, pod 
k " 
surową arą. 
Mijały jednak lata, a na dobrze zorga:: 
nizowaną szkołę artyleryjską nie mógł się 
kraj zdobyć. W burzliwym okresie pano:: 
wania Jana Kazimierza (1648) podj
1ł się 
utworzenia takiej szkoly w r. 1658 Paweł 
dcl Buono, matematyk, mechanik i artyle:: 
rzysta. Usiłował on na wysepce wiślanej 
pod Warszawą założyć akademję artylerji, 
lecz bez skutku. Za Jana III zdawać się 
mogło, że utworzenie szkoły weszło wresz:: 
cic na tory realne, bo jakkolwiek dla ogółu 
szlachty była ta sprawa obojętną, znalazł 
się człowiek, który własnym kosztem chciał 
szkołę ufundować. Był nim Krzysztof l\lic:: 
roszewski, sekretarz i inżynier królewski, 
autor wielu dzieł wojskowych. Uchwały 
sejmowe 1676 i 1677 r. zatwierdziły te po:: 
stanowienia. Szkoła 1\\arsowa miała po:: 
wstać przy Akademji Krakowskiej. Dla:: 
czego projekt ten nie doszeJł do skutku - 
nicwiadomo, prawdopodobnie istniał jakiś 
zatarg między 1\ lieroszcwskim, a Akade-: 
mją, jak wnioskować można z przemówie:: 
nia w tej sprawie Kajetana Sołtyka na Sej:: 
mlC w r. 1766.
>>>
Z pactów conwcntów wynika, że szkoła 
,,:ojskowa. miała kształcić młodych adep:: 
tow sztukI wojcnncj w kierunku technicz:: 
nym,. a wiGc głównie fortyfikacji stałej i po:: 
loweJ oraz artylerji, którc to działy przez 
dłuższy czas potem pozostawały z soba 
złączone. - 
Król Stanisław L e s z c z y ń s k i (1704) 
w swem dziele "Głos wolny, wolność ubez:: 
picczający" tak uzasadnia konieczność po:: 
siadania szkoły rycerskicj: "Nie mniej po
 
trzebne i szkoly rycerskie, które sposobią 
mlodzież do slużby wojennej pieszej, kon:: 
nej, do artylerji, do dobywania i obrony 
fortec, aby nie szukać po cudzych krajach 
in hoc arte expertos". 
Myśl kształcenia wojskowe
o mlo:: 
dzieży zyskuje coraz szcrsze uznanie 
i niektórzy magnaci zakładają szkoły 
wojskowe własnym kosztem. .1\1i
dzy in:: 
nymi Karol Radziwiłł zakłada w roku 
1767 w Nieświeżu korpus o programic 
szkoły wojskowcj, technicznej i artyleryj:: 
skiej. Korpus tcn obliczony był na 48 ucz:: 
niów. Dyrektorem jego był saksończyk - 
FroehIich. Program obejmował tylko przcd:: 
mioty fachowe, mianowicie: geometrjG, sy:: 
tuację, tercnoznawstwo, rysunki technicz:: 
ne, architekturG, artylerjG oraz "rozmiar tak 
pola, jako i szerokości wód niedostępnych" 
(topograf ja). Nauki z przedmiotów ogólno:: 
kształcących pobierali wychowankowie w 
publicznych szkołach nieświeskich. Korpus 
ten przetrwał tylko lat 10 i przestał istnieć 
na skutck zaj
cia Nicświcża przez Rosjan, 
przyczem już wcześniej korpus zaczął podu:: 
padać. 
\\' pierwszych i ostatnich latach pano:: 
wania Stanisława Augusta najpierw gen. 
artyJerji kor. Fryderyk BrlihI. a potem mjr. 
Józef Orłowski domagali siG założenia w 
Kamieńcu szkoły artyleryjskiej, lecz bez 
skutku. \V r. 1765 utworzył król Stanisław 
August korpus kadetów (7 klas), którego 
dwie klasy ostatnic miały charakter wy:: 
działów specjalnych. W latach 1780::81 zo:: 
stała zorganizowana Główna Szkoła Art y:: 


.a...... 


leryczna, zespolona ze Szkołą Inżynierską 
w \Varszawic. 

ierwszym dyrektorem szkoły był ppłk. 
SchuIler. Dohór profesorów (6 artylerzv:: 
stów i 3 inżynicrów) był bardzo starann
. 
ArtylerjG wykładał kpt. Józef Jakubow'\ki, 
matematykG - kpt. Karol Sierakowski, "sv:: 
. , - 
tuacJG' - por. Jan l\\chler i rysunki tech:: 
r.iczne - pro£. Foli no. \V myśl instrukcji 
Komisji \Vojskowej szkoła posiadać miała 
42 wychowanków (3 z każdcj kompanji 

rt.). \V ciągu dzicsit;ciu lat swego istnienia 
szkoła ta wykształciła do 400 artylerzystów. 
Do naj wybitniejszych wychowanków Szko
 
ły zaliczyć należy 
en. J akóba Redla, dłu:: 

olctniego dowódcG artylcrji Królestwa 
Kon
resowcgo. 
Dążąc stale do rozszerzenia i podniesie:: 
nia oświaty, zakłada krÓl w 1789 r. w \ViInie 
drugą s7.koł.: pod nazwą Korpusu Artylerji 
i Inżynierji Wojskowej, organizacjG które:: 
go powierzył ppłk. Jakóbowi Jasieńskiemu 
i kpt. l\1ichałowi Sokolnickicmu. Dzieje 
obu tych zakładów naukowych nie sa do 
?ziś n
leżYcie wyjaśnionc. \Viemy t;lko, 
ze oblc te szkoły posiadały wspólnych 
profesorów: 10 w Koronic i 7 na Litwie. 
\V 1791 r. gen. Kościuszko założył na Ukrai:: 
nic kurs zimowy dla artylerzystów, a to 
za wiedzą ks. J ózcfa Poniatowskicgo i na 
podstawie rozkazów Komisji \Vojskowej. 
\V 1794 r. Kościuszko przesłał generałowi 
Orłowskiemu w \Varszawie rozkazy, naka:: 
zując podjGcie energicznej pracy w szkole 
artyleryjskiej. \Vilno nie dało się zdystan:: 
sować \Varszawie. Jak pisze profesor H. 

1ościcki - dla wybranych bombardjerów 
I ogniomistrzów odbywały się wykłady w 
Szkole Głównej, arsenale, lub w mieszka:: 
niu Jasieńskiego; prowadził jc pro£. Kor:: 
pusu Inż. i Art. kpt. Karol Hube. 
. Sz
ol
ictwo artyleryjskie rozwinGło się, 

ak . wJ?zlI
ny dosyć późno, bo pod koniec 
]
t
]ema 
zcczypospolitej, lecz pod opieką 
sWlatłego I dbałegu o wychowanie i oświate 
narodu ostatniego Jej króla Stanisława Au: 


5
>>>
Mundurv 8zkoly Elementarne; Artyl. ; lnt. (1811). 
Profesor l kadeci. 


gusta rozwin(tło się odrazu bujnie. To też, 
jakkolwiek z utratą niepodległości znika 
i szkolnictwo wojskowc - pozostaje jed:: 
nak żywą tradycja - i w utworzoncm na:: 
st(tpnie Ksi
stwie \ V arszawskiem i Króle:: 
stwic Polskiem - szybko powstają liczne 
szkoły wojskowe. 
Artylerzyści legjonowi z gen. Wincen:: 
tym Aksamitow:: 
skim na czele wło:: 
żyli dużo pracy "V 
kierunku odtwo:: 
rzenia szkolnie::: 
twa artyleryjskie:: 
go w Polsce. \V r. 
1R08 przy I bata:: 
Ijonic artylerji u:: 
tworzoną została 
przez ks. J. Po:: 
niatowskiego je:: 
go kosztem Szko:: 
la Artylerji i In:: 
żynicrji. Mieściła 
si
 ona w Arsc:: 
nale, a ze wzgh;:: 
du na szczupłość 
miejsca liczb; 
uczni o!1raniczo:: 
no do 48. Szkoła 
ta przcznaczon'l 
była zasadniczo 
dla wojskowych, 
jednak minister 
wojny zezwolił 
na przyjmowanie 
także ochotników 
cywilnych. Byli 
to t. zw. ucznio:: 
wie "zcwn;trzni", 
w odróżnieniu od pierwszych, których 
zwano "wewn;trznymi". 
Pro!1ram szkoły dąlył do 
runtownego 
wyszkolenia i obejmował przedmioty nast,:::: 
pujące: arytmctykG, geomctrj(t, solidom e:: 
trj(t, trygonometrj
, geometrję praktyczną, 
algebrę, rysunki techniczne, sytuację, archi:: 


. 


; 


.... 


łł.. 



 


4 J 
f 


, I 


--- 


6 


tekturę cywiln
\ i wojenną (fortyfikację sta:: 
Ią i polową), artylerję teoretyczną i prak::: 
tyczną, pirotcchnik
 uraz języki francuski 
i rosyjski. Program ten rozłożony był na 
2 lata. Dla uczniów zdolniejszych przewi:: 
dywany był rok trzeci, t. zw. klasa specjal:: 
na, gdzie wykładano mcchanikę, hydrau:: 
likę, fizyk
 i geografj; astronomiczną. Pod 
wzglt;dem orga:: 
nizac .li wewn
trz:: 
ncj Szkoła skła:: 
dała się z 2 dywi:: 
zyj (kadetów ze:: 
wn
trznych i ka:: 
detów wewnętrz:: 
nych). Niższemi 
jednostkami or:: 
ganizacyjnemi 
były sierżanctwa, 
kapralstwa i wre:: 
szcic oddziały. 
Zorganizowanie 
szkoły powierzył 
ks. Józef Ponia:: 
towskiRadzic Dy:: 
rckcy jnc j z ppułk. 
Redlem na czele. 
VI.! skład Rady 
weszli kpt. Fir:: 
ling, Hauschild 
i Sułkowski. Ich 
to dziełem był 
program i metody 
wychowawcze 
szkoły, dążące do 
wyrobienia wy:: 
sokiego poczucia 
honoru i obowiaz:: 
ku, miłości Oj:: 
czyzny i koleżeństwa. Przyjęcie kandy:: 
data do Szkoły nast(tpowało na podsta:: 
wie wyniku egzaminu konkursowego. Kan:: 
dydat zobowiązywał siG do ośmioletniej 
służby wojskowej, do której wliczano 
czas pobytu w szkole. W ciągu pierwszego 
miesiąca pobytu kadet chodził po cywilne:: 


.
>>>
mu i dopiero po upływie tc
o czasu, o ile 
uznano go za godnego noszenia munduru - 
był uroczyście zaliczany do grona kadetów. 
Przyjęcie to połączone było z ceremonją 
nawiązującą do tradycji rycerskiej, amia:: 
nowicie z przypasaniem szabli i wręczeniem 
karabinu przez oficera, który przemawiał 
w te słowa: 
"Przypasuję \\7. 
Panu ten oręż, 
którym zawsze 
zastawiać się po:: 
winieneś za Kró:: 
la i Ojczyznę. 
Pamiętaj, że w 
obecności zbroj:: 
nie zgromadzo:: 
nych kolegów 
czynisz uroczy:: 
ste przyrzecze:: 
nie pelnić tako:: 
we obowiązki. 
Pomyśl, jakim:: 
by to dla ciebie 
bylo wstydem, 
gdybyś postępu:: 
jąc kiedy ina:: 
czej, skazil mun:: 
dur i imię kade:: 
ta". Co pół roku 
kadeci zdawali 
egzamin publkz:: 
ny w obecności 
Rady Szkolnej, 
która przedsta:: 
wiała sprawo:: 
zdanie ministro:: 
wio Nazwiska 
tych, którzy wykazali największe zdoI:: 
noś ci i najwh:kszą pilność, wpisywano na 
tablicę białą, tych zaś, którzy najczęściej 
otrzymywali naganę - na czarną. Trzy:: 
krotne zapisanie na tej ostatniej po:: 
ciągało za sobą '\vydalenie kadeta. Ukoń:: 
czenie szkoły przez kadeta i otrzyma:: 
nie patentu połączone było z uroczysto::: 


ści ą 2). Kadet opuszczający szkołę składał na 
piśmic rodzaj zobowiązania, że na jakimkol", 
wiek byłby stanowisku cywilncm czy woj:: 
skowem, nigdy nie będzie postępował wbrew 
przepisom obowiazującym w szkole, ani też 
nic takiego nie uczyni, coby źle o nim świad:: 
czyć mogło "pod zakladem wstydu i zarzu:: 
tu mi w oczy. 
gdybym mial u:: 
chybić kiedy w 
przyrzeczeniu 
. " 
swoJem . 
Nietylko ucz::: 
niom stawiano 
takic wyma
a:: 
nia, profesoro:: 
wic bowiem da:: 
wali najlepszy 
przykład przy::: 
wiązania i po:: 
święcenia d l a 
szkoły, biorąc 
uczniów do 
swych domów 
w r. 1809, pod:: 
czas zajęcia sto:: 
licy przez Au:: 
strjaków i ucząc 
ich w ciągu 8 
miesięcy. 
Szkoła ta po 
utworzeniu w r. 
1809 Szkoły A:: 
plikacyjnej Ar:: 
tylerji i Inżynie:: 
Oen. artyl. Maurycy hr. Hauke. IJr. 1775 r.. um. 18JO r. 8'ufy/ w Legionach. .. 
W r. 1809 - komendant Zamościa. W r. 1816 - dyrektor wydziału rJl otrzymała 
artylerji i inf.. potem z-ca min. woiny_ nazwę Elemen:: 
Rt 8 . ppor. Kazimierz Wlodarkl.wlcz. tarnej. Po ppłk. 
Redlu dyrektorem jej w r. 1810 został ppłk. 
1\1alet, a od r. 1914 - ppłk. Schemesler. Ilość 
uczni Szkoły Aplikacyjnej określoną zosta:: 
ła na 12 ( w wicku 16-24 lat, dla służących 
już w wojsku - do lat 30). Kandydaci zda:: 
2) Ni
tety. nie dotarły do nas żadne ślady ceremonjału 
tych uroczystości. z tego też .lapewne powodu l1Iie ustalono 
ceremonjału ipromocji, opartego na dawnej tradycji naszego 
wojska. 


...............
 
., 


;\\1 "- 
.\\ 
 \ 
II 
ł 
\ 


I · 
t 


. łr.Mit..,..,.._III':.... 


- 
. 



 


... 
, 


7
>>>
Mundurv 8zkolv Aplikacvjnel Arty/. i Ini. (1811). 
Profesor i uczniowie. 


wali egzamin konkursowy z matematyki 
elementarnej i cZGściowo wyższej. Przy:: 
jGci otrzymywali stopicń podporucznika 
artylerji i pozostawali w szkolc na przeciąg 
jednego roku. Przy organizacji szkoły 
Aplikacyjnej art. i inż. wzorowanej na 
szkole Art. i Inż. w Metzu - niezwykłe po:: 
łożyli zasługi gen. 
Pelletier i płk. 
Bautemps. Ko:: 
mendantem Szko:: 
ły został ppułk. 
Rouget, profeso:: 
rem geometrji 
wykreślnej i ma:: 
tematyki wyż:: 
szej - Livet, ar:: 
chitektury cywil:: 
nej i wojskowej 
Aigner i V ogel. 
Krótki czas ist:: 
nicnia KsiGstwa 
charakteryzuj e 
wielki jego wysi:: 
łck wojenny, bo 
nictylko, że samo 
prowadziło woj:: 
nę, ale zasilało 
poważnie szeregi 
armji Napoleona, 
szczególnie pod:: 
czas kampanji 
1812 r. Wypadki 
1812::13 r. dopro:: 
wadziły do opu:: 
szczenia kraju 
przez ks. Józefa 
Poniatowskiego 
i wojsko. Szkoły wojskowe przestały chwi:: 
lowo istnieć. 
W Król. Polskiem odrodziło się znów 
szkolnictwo wojskowe. W. ks. Konstanty nic 
był zwolennikiem poważnego szkolenia ofi:: 
cerów i nieraz czynił w tym kierunku trud:: 
ności, tern niemnicj utworzono w r. 1820 po:: 
nownie SzkołG Aplikacyjną w \Varszawie. 


,- 


r ' 


( I 
, 


... 


i 


8 


\ 


Szkoła Aplik. stanowiła tcraz wyższą uczci:: 
nię korpusów kwatt
rmistrzostwa (szt. gł.), 
artylerji i inżynicrji o poziomie nauk dos to:: 
sowanym do programu paryskicj szkoły po:: 
litechnicznej. Humboldt, który wraz z póź:: 
niejszym ccs. \Vilhclmem I zwiedził szkołę 
w r.1830, nic ukrywał swego podziwu dla wy:: 
sokiego poziomu 
nauczania w szko:::: 
Ic. Od roku 1829 
został wprowa:: 
dumy czteroletni 
czas trwania stu:: 
djÓw. Należy tu 
podnieść wielkie 
zasługi, jakie po:::: 
.łożył w pracy nad 
organizacj
! tej 
szkoły f,1cn. Hau:: 
kc. Komendan:: 
tcm szkoły został 
płk. Sowiński, dy:::: 
rcktorcm nauk - 
ppłk. Kołaczkow:: 
ski. Artylcrję 
wykładał w szko:::: 
lc kpt. JÓzef Pasz:: 
kowski, matem a:: 
tykG - kpt. Sko:: 
limowski, fizykę 
- pro£. Skrodzki. 
\V latach 1820::30 
szkoła promowa:: 
ła do artylcrji 28 
oficcrów. 
Prócz szkoły 
Aplikacyjnej po:::: 
wołano do życia 
w roku 1825 Zimową SzkołG Artylerji 
z komendantem płk. Valentin d'Hauterivc 
na czele, a także Korpus KadetÓw, zrefor:: 
mowany w r. 1820. Szkoła Zimowa (Bom:: 
bardjerów) w latach 1825::30 dostarczyła ar:: 
tylcrji 54 oficerów. Korpus Kadetów do:: 
starczał z pośród swych absolwentów kan:: 
dydatów do Szkoły £\pIikacyjnej (w r. 1830 


'- 


" 
, 
r 
, 
..... 


,. 
\ 


'ł
>>>
Oen. Józef Bem, Ul'. 1795. um. 18:J0_ Profesor w szkole arty/. Bohater 
wojny po/sko,ros. 1830.31. W r. 1848 kierowal obronq Wiednia. Wódz Nacz. 
wo;sk węgierskich. Wstqpi! do wo;sk tureckich, jako Amurat-Pasza.). 
Rys. ppor. Kazimierz Wlodarklewlcz. 
0) O Bemie. Jako artylerzyści. oglosll pracę anonlmowq Przegl. Artyl. (Nr. I'R8). 


... .--. 


ze 185 kadetów, którzy ukończyli Korpus- 
zaledwie 33 przyj;to do Szkoły). Po upad:: 
ku powstania listopadowcgo szkolnictwo 
polskie w skromniejszych rozmiarach od:: 
żywa zagranicą i w kraju otwarcie i tajnie, 
aby ciągle przysposabiać dowódców dla 
broni, ktÓrcj nic można ad hoc zaimprowi:: 
zować. 
\V zakładzie 
emigracyjnym 
polskim w Re:: 
saneon w r. 1832 
otwarto przy 
wydatnej pomo:: 
cy gen. Kniazie
 
wicza Szkoł;Ar:: 
tylerji. \V r. 1833 
zorganizowano 
taką/. Szkoł; w 
zakładzie w 
tlourgcs. \ V u:: 
tworzoncj tegoż 
roku szkol c woj; 
skowej polskiej 
w Paryżu obj
li 
stanowiska wy:: 
kładowców ar:: 
tylerji por.Czet:: 
wcrtvński i kpt. 
Haukc. Szkoła 
ta jcdnak istnia:: 
la b. krótko. 
\V roku 18-B 
w Paryżu przy:: !L. 
shlpili do pracy 
na polu wojcn:: 
nego przygoto:: 
wania powstania 
członkowie To:: 
warzystwa Demokratycznego. Głównymi 
wykładowcami na uruchomionych wtedy 
kursach byli Mierosławski i \Vysocki. Ten 
ostatni w swych lckcjach obszernie trakto:: 
wał artylcrj
. 
Upadek próby powstańczej w roku 1846 
spowodował przypływ nowej fali emigran:: 


- 
.. 


"'- 


....... 


tów na teren paryski. Teraz szkoł
 woj:: 
skową zorganizował Adam Czartoryski. 
Profesorem artylerji w Szkole tcj był kpt. 
D. Bielski. W marcu 18-18 r. zorganizowała 
si; w Bcrlinic Legja akademicka, złożona 
przeważnie z osiadłych w Berlinie stu den:: 
łów Polaków. Po przyjeździe do Poznania 
zwi;kszyła s i ę 
ona znacznie 
przez przypływ 
miejscowych 
ochotników, u:: 
znaną została 
przez Miero:: 
sławskiego za 
S7kołę Podcho:: 
rążych i rozdzie:: 
lona na trzy gru:: 
py, odpowiada:: 
jące trzem głów:: 
nym broniom. 
Grup
 artyleryj:: 
ską, jako szkołę 
tej broni oddano 
oficerowi art y:: 
....... lerji pruskiej Ed:: 
mundowi Tacza:: 
nowskiemu i 
w y s ł a n o do 
l{ a c z k o w a, z 
przydziałem do 
obozu w Plesze:: 
wie. Tam odby:: 
wano wykłady i 
ćwiczcnia przy 
pomocy drew:: 
nianego działka. 
\V trakcie tych 
czynności woj; 
sko pruskie wzi
ło podchorążych wraz z do:: 
wódcą do niewoli i odesłało ich wszystkich 
do twierdzy w Kistrzvniu. 
Są pewne danc, wskazujące na to, że i 
gen. Bem nosił si
 z zamiarem utworzenia 
szkoły wojskowej dla swych rodaków na 
tercnic Turcji. 



 


, 


9
>>>
W dobie bezpośrednio poprzedzającej 
wybuch powstania styczniowego kształci 
się wielu Polaków w szkołach artylerji we 
Francji, a w Belgji umieszcza Mierosławski 
młodzież polską w fabrykach dział, w celu 
umożliwienia przyszłemu wojsku polskiemu 
stworzenia własnego przemysłu wojennego. 
Szkoła wojskowa utworzona w r. 1861 
w Genui, a w r. 1862 przeniesiona do Cuneo 
- kształciła głównie oficerów piechoty. 
Miała ona jednak i grupq uczniów, których 
specjalizowała jako artylerzystów. Instruk:: 
torami artylerji byli kolejno: P. Suzin, 
Z. Chmieleński, 1\1. Langiewicz, Z. Padlew:: 
ski oraz \V. Kossowski. W latach 1863::64 
organizowano cały szereg kursów wojsko:: 
wych, na których zapewne, chociaż w mgli:: 
stej formie, podawano uczniom wiadomości 
z zakresu artylerji. 
I powstanie styczniowe tak, jak poprze:: 
dnie, zakończyło sit kll:sk
\. Krótki jeszcze 
przeciąg czasu kwitła praca wojskowa pol:: 
ska we Francji. Rozwijało j
\ istniejące w 
Paryżu Tow. \Vojskowych Polaków, uczyli 
sit Polacy dość licznie w wojskowych szko:: 
łach francuskich, lecz w okresic wojny 1870 
-1871 wysiłki te ostatecznie się zakoń:: 
czyły. 
N astał teraz okres bezwładu, martwoty, 
przerywany mało znancmi epizodami spis:: 
ków i prac wojskowych polskich. 
Nową erę zapocz
\tkowały prace po:: 
wstałe na kilka lat przcd wojną światową 
w Małopolsce. Odrodziła się wtedy myśl 
wojskowa polska, a wraz z nią potrzeba 
kształcenia fachowców::artylerzystów (Bar::, 
thcl de \Veydenthal). We Francji korzy:: 
stali nasi artylerzyści ze szkół francuskich 
w Fontainebleau, Vincennes, także Kana:: 
da i Stany Zjednoezone udostępniły swe 
szkoły dla Polaków (Cambridge Spring, 
Camp Bordem, Niagara on the Lake, To::, 
ronto). 
\V r. 1919 (1. XI.) utworzono w Pozna:: 
niu (Sołacz) Szkołę Podchorążych Artylerji 
o 9::0, a potem o 6::0 miesięcznym kursie 


10 


nauk; komendantem został mjr. Knol}:: 
Kownacki, a później płk. \Vindakiewicz i 
płk. 
lajewski (dyr. nauk - płk. Gąsio:: 
rowski). Organizacja szkoły przedstawiała 
się następuj
\Co: dowództwo szkoły, dwie 
grupy szkolne (zawodowa i rezerwowa), 
każda po 3 klasy (d::cy grup - kpt. Rudo:: 
wicz i kpt. Rawski) oraz oddział gospodar:: 
czy (kpt. \Vilk). Już w styczniu 1920 roku 
szkoła funkcjonowała normalnie. Szkoła ta 
podlegała 1\1. S. \\' ojsk., przez istniej
\cy 
wówczas inspektorat Szkół Art. (płk. Pław:: 
ski). \V okrcsie 1919::20 utworzono także 
specjalne klasy dla szcrcgowych z cenzu:: 
sem przy niektórych szkołach podoficer:: 
ski ch, organizowanych przy D. O. G. Frck:: 
wentanci, po ukończcniu tych szkół uzyski:: 
wali stopień podchor
\żcgo, poczcm aW3n:: 
sowali na podporuczników indywidualnie, 
po odbyciu szcściomicsh,cznego ccnzusu 
dowodzenia plutonem na froncie. Z absol:: 
wentów tych właśnic szkół rekrutowali sit 
później kandydaci do O. S. Art. Było to 
jednak prowizorjum, które miało nicbawem 
przybrać formy trwalszc. S. P. Art. w Po z:: 
naniu została w r. 1921 rozwiązana. RóW' 
nicż podjqto pract nad przeszkalaniem ofi:: 
cerów w Obozic Szkół Art. w Toruniu 
(S. S. Art. od 1. X. 1919, S. 1\1. O. Art. od 
stycznia 1922 r. do 1928 r. oraz K. Instr. J. K. 
i Zaprze od stycznia 1927 r.) drogą aplikacji. 
\Vedług pierwotnych projektów z roku 
1921 ::22 przyszli oficerowi c artylerji mieli 
siq kształcić w Głównej Szkolc Art. i Inż., 
czas trwania studjów w której przewidy:: 
wano 3 lata. Szkoła ta obejmować miała 
dwa wydziały: artylcrji i inżynierji, prowa:: 
dzonc na poziomic studjów poIitechnicz:: 
nych. 
Projekty organizacyjnc i programy 
Wydziału Art. przewidywały wysoki po:: 
ziom nauczania. w zakresie przedmiotów 
matematyczno::przyrodniczych oraz szero:: 
ki zakres wyszkolenia praktycznego, nic:: 
zbtdnego dla nowoczesnego oficera linjo; 
wego artylerji. Przy opracowywaniu pros::
>>>
Pik. Przemyslaw Bal'thel de Weydentbal, ur. 1893, polegl 1919. 
lnicjator szkolnictwa artyleryjskiego w nowej Polsce'). 
Rys. ppor. Kazlmll!rz Wtodarkll!wlcz. 


gramów kierowano się tą myślą przewod:: 
nią, że \Vydział Art. Gl. Szk. Art. i Inż. ma 
przygotować oficera, posiadaj
lcego nie:: 
tylko wiedzę i wyszkolenie, wymagane od 
współczesnego oficera artylerji, lecz także 
dać mu podstawy teoretyczne, które ze 
wzgl;du na szybki rozwój techniki zapew:::: 
nićby mu mogły 
w przyszłości 
zrozumie nic 
istoty postępu 
oraz ułatwić 
ewentualnc dal:: 
sze studj a na 
wyższym kursie 
artylerji. 
Projektowano 
wspólne dla obu 
wydziałów labo:: 
ratorja, gabine:: 
ty i pomoce nau:: 
kowe, przyczem, 
przewidywano 
możliwość utwo:: 
rzenia zezasem 
przy G I. Szkole 
Art. i Inż. 2::let:: 
niego kursu spe:: 
ej alnego dla 
tych oficerów, 
którzy by pra:: 
gnt;li się poświę:: 
cić studjom bali:: 
stycznym, kon:: 
struktorskim i 
chemicznym. G l. 
Szk. Art. i Inż. 
stać sit; więc 
miała promieniującym ośrodkiem wiedzy 
techniczno::wojskowej, zaś połączenie obu 
wydziałów zapewnić miało znaczne oszczęd:: 
ności w wydatkach inwestycyjnych i nagro:: 
madzenie zasobów oraz nowych środków. 
Gl. Szk. Art. i Inż. mieścić się miała 
w \Varszawie, jako ośrodku kulturalnym 
kraju, posiadającym siły naukowe, bibljo:: 



 



- 

 


. 


., P. bIografIę w dzialI! IItl!racklm. 


teki etc. Szkoła zainstalowaną być miała 
w koszarach przy ul. Koszykowej. Komen:: 
dantem Szkoły został mianowany płk. inż. 
Kazimierz Drewnowski. \\'ydział Art. zaś 
objął płk. Stanisław Ostrowski. 
Rok szkolny miał się rozpocząć w je:: 
sieni 1922 r., atoli brak krcdytów na rozbu:s: 
dowę koszar 
stanął na prze:: 
szkodzie. Po kil:: 
kakrotnem prze:: 
suwaniu terminu 
otwarcia szko:: 
ły - powzięto 
wreszcie decyzję 
uruchomienia 
\Vydziału Art. 
w Toruniu przy 
Obozie Szkol:: 
nym Art., zaś 
\\'ydziału Inż. 
w Obozie Szkol:: 
nym Saperów. 
Tymczasowy 
program nauki 
przewidywał na:: 
razie wyszkol e:: 
nie wyłącznie 
praktyczne. Era:: 
ki teoretyczne 
w edukacji uzu:: 
pełnić zamierza:: 
no w roku na:: 
stępnym, po 
p r7eniesieniu 
\V ydziału do 
\Varszawy. Po 
przygotowaniu 
koszar w Obozie Szkolnym Artyle
ji, 
\Vydział Artylerji powołano do życia 
w dniu 15 stycznia 1923 roku. N a Wy:: 
dział Artylerji złożyła się narazie tylko 
jedna baterja szkolna, dowÓdztwo której 
objął kpt. Zielke. Środki instrukcyjne, 
(konie, działa i t. p.) czerpano z Obozu 
Szkolnego. 



 


11
>>>
Wobec dalszych ciągłych trudności, na:: 
potykanych na drodze rozbudowy i orga:: 
nizacji Gl. Szk. Art. i Inż. dn. 23. III. 1923 r. 
na konferencji Szefa Szt. Gen. z Szefami Oc:: 
partamentów zadecydowano stworzyć w 
micjsce projektowanej Gl. Szk. Art. i Inż. 
dwie odr;bne szkoły oficerskie: Oficerską 
Szkołą Artylerji w Toruniu i Inżynierji -- 
w Warszawie. Szkoły te podlegać miały 


- 


kompetencji odnośnych departamentów 1\1. 
S. \Vojsk. Okres nauki w O. S. Art. obej
 
mować miał według tego projektu tylko 2 
lata, przyczem poziom nauczania przysto:: 
sowany być miał do praktycznych potrzeb 
służby linjowcj"). Dnia ó. VI. 1923 f. ogło:: 
szom\ została decyzja Szefa Szt. Gen. Mar:: 
szałka Piłsudskiego: 4) 
) 


Do Departamentu 111. M. S. Wojsk 


w mzeJscu 


W ślad za moim rozkazem L. dz. 5138 Szk. z dnia 30. TV. 1923 r. 
powoluję do życia z dniem l-go czerwca 1923 r. Oficerską Szkolę Artylerii 
w Toruniu i Oficerską Szkolę Tnżynierji w Warszawie. 
Etaty i statuty powyższych szkól zostaną zatwierdzone dodatkowo. 


Dnia 1 czerwca 1923 r. rozpocz
ła sw

 
pracę Oficerska Szkoła Artylcrji w Toru:: 
niu. RównocLcśnic nicmal (1. VIII. 1922) 
utworzoną została w Bydgoszczy Ofkcrska 
Szkoła dla Podoficcrów z ccnzusem 4 klas 
szkoły śrcdnicj (później Szkoła Pod ch. dla 
Podoficerów). Dwuletni czas trwania nauki 


Szef Sztabu Generalnego 
(-) p i J s u d s k i 


w 1927 r. został powiększony do lat 3. Szko:: 
ta ta kształci oficerów trzech głównych 
rodzai broni, a Wil:C i artylerji. 


') Sd. Gen. Odd/.. III. L. 34iS/SA. 2J. III. 2.3. 
') Szt. Ccn. Oud/. III. L. 66Q(j/S/k. 6. VI. 23. 
5) O. S. A,rt. L. 269S'adj. 9. \'1. ]925. 


12
>>>
- 


BIBLJOGRAFJA SZKOLNICTWA 


Aqua DeIl Andrzej - O Zgromadzeniu i Szkole 
puszkarzy Króla JM. Zygmunta III. 1637. 
Błotnicki - Dzieje Szkoły Rycerskiej. Lwów 1928. 
Briihll- Powinności Kor. Art. Kor. \Varszawa. 1790. 
B. M. - Szkoła Młodych Oficerów Artylerji w To
 
runiu. Przegląd Artyl. 2,24. 
Bukar Seweryn - Pamiętniki. 
Chełmiń,ski et Mallebranches - L'Arme du Duchć 
de \' arsovie. 
Chmielowski Piotr - Ludwik Sztyrmer. Ateneum 
(\Varszawa) 1890. T. lU. 
Daszkiewicz K. i Gąsiorowski J. - Polska Bibljo- 
graf ja Wojskowa. \\ arszawa 1923. 
Dziesit;ciolecie Odrodzenia Poh,kiej Siły Zbrojoej. 
'Warszawa 1928. 
Gembarzewski Bron. - \\'ojsko Polskie. T. I. i II. 
\Varszawa 1912. 
Gi.ergielewic'z - \Vyszkolenie Korp. InL. Przegl. 
\Vojsk. Techn. 3/29. 
Giergielewiez - Szkoły Korp. Inż. i rozwój litera- 
tury wojsk techn. w epoce St. Augusta. Księ
 
.ga Pam. ku uCZiczeniu M. Han-delsmana. 
Gloger Z. - Księga Rzeczy Polskich. Lwów 1897. 
Głębocki Józef - \\'ywód o Szkołach Rycerskich 
czyli \\'ojskowych w ciągu dziejowym. Kra
 
ków 1866. 
Górski Konstanty - Historja Artylerji Polskiej. 
Warszawa 1902. 
Jaklewicz Jan - Zarys Historji Szkół Artyleryj; 
skich w dawnej Polsce. Przegl. Artyl. 2 30. 
Jakubowski Józef - Nauka Art. \Varszawa 1781. 
T.3. 
Ks. Józef jako założyciel Szkoły Artylerji. Pol,ska 
Zbr. 119,23. 
Jurecki Marjan - Szkolnictwo zawodowe art y- 
lerji. Przegl. Artyl. 2032. 
Kiersnowski - Historja Rozwoju Artylerji (z 
i
 
fusa i Górskiego). Toruń 1924. 
Kołaczkowski Klemens - Wspomnienia. 
Korzon Tadeusz - Dzieje \Vojen i \Vojskowości 
w Polsce. Lwów-\Varszawa 1923. 
Koś.ciałkowski - Nieśwież. Wilno 1912. 
Krajewski Roman - O wyszkoleniu artylerji. 
Przegl. ArtyL 4
5, 6,26. 
KukielMarjan - Dzieje Wojska Polskiego w Do
 
bie Napoleońskiej. \Varszawa 1912. 
Levitoux - Wojskowe Szkoły Techniczne w da- 
wnej Polsce. Saper 6/23. 


..., 


ARTYLERYJSKIEGO W POLSCE. 


Levitoux - Szkoły Artylerji i Inż. za ezasów Ks. 
Warsz. i Król. Kongres. Saper 8/23. 
Luba {lI.ski Stan. - Szkolenie oficerów służ'by 
uzbrojenia. Przcj.!l. Artyl. 1/33. 
Niewiadomski Paweł - \V sprawie wykształcenia 
oficera artylerji. Przegl. Arty1. 11/26. 
O. S. Art. - \V Dzień Promocji. Toruń 1924, 1925, 
1926, 1927. 
Paszkowski Józef - \\'spomnienia o gen. Blume- 
rze, Sowińskim i J lauke. Prze gL Narod. 1913. 
Skałkowski A. M. - Rozkazy Kościuszki do gen. 
Orłowskiego w r. 1794 skierowane. Poznań 
1925. 
Słownik Geograficzn
 Królestwa Polskiego. 
S. P. Art. - Ku uczczeniu Dziesięciolecia Szkoły 
PodchorąLyeh Artylerji. Toruń 1933. 
S. P. Art. - \V Dzień Promocji. Toruń 1927-1930. 
S. P. Piech. - Księga Pamiątkowa 1830-29. XI.- 
1930. Ostrów Mazowieeka. 
. S. P. Podofic. - Księga Pamiątkowa. Bydgoszcz 
S. P. Rez. Art. - Rocznik. \\'arszawa 1929
30. 
S. p. Rez. Art. - Roeznik. Lwów 1930:31. 
Sujkowski Andrzej - Szkolnictwo Artyleryjskie 
w dawnej Polsee. Prze gl. Art. 531. 
Tokarz Wacław - Armja Królestwa Polskiego. 
Piotrków 1917. 
Volumina Legum - T. VIII. i IX. Petersburg 
1859, Kraków 1889. 
Weryho Wład. - Kandydaci do Szkół Podchor. 
Przegl. Wojsk. Techn. 5/29. 
\Vieliczko \Vieliicki Michał Przysposobienie 
Wojskowe a udział w niem artylerji. Przegl. 
Artyl. 5/6/24. 
Wieliczko Wielicki Michał - Kartka z Dziejów 
Artylerji Torunia. Przegl. Art. 7/30. 
\Vilder Jan - Z dziejów Gl. Szk. ArtyL w \Var- 
szawie. Rocznik S. P. R. A. \Varszawa 1932. 
Wolański Adam (Soplica). - Wojna Pol')ko
Ro' 
syjska 1792. Poznań 1920. 
Zestawienie PowYLsze nie obejmuje literatu
 
ry rękopiśmiennej i archiwalnej. Archiwum Głó
 
wne w \Varszawie, Archiwum Królestwa Polskie- 
go dz. XVII (Archiwum Komisji \\rojskowej) 
w foIjałach 1,3, 1,'21 i 1/22. 
Archiwum S. P. Art. w foIjałach 2099, 2102, 
2105, 2109, 2110, 2111iI1I (Biblj. nauk. S. P. Art.). 


13
>>>
I 


. 


-. 


- 
_. 



 


,. 


. - 
I ł . 

 
t, 
.' ;).' 
f 
 
,lO 
........ 


. I"
 
\. I 

 1. 1 I 

 . 
o - 
Ci I- 
. 
"t:! . 
o I" . . 

 I 
::s- I 
o 
 I 
.. I 

 1- 

 l' 
l. 
n l. 
0- l. 
:t. I: 
.. .. I: 

 
iii" ,.. 

 I- 
-. r 
'lIS 

 I 
.. 
I:: 
::s r
 
!S" t- 
) . 
j I , 
.. /8-.01 . - 
-- I 
- 



 


l 


l 
ł 


14 


, .-... 

 


r ł: 
'! 
., 


....,... . 
. 
...t..'", 
. oj"" 


i

 


l, ...... 


- 


.,. .,...:. 


..... .. 


,;.:

 .... 


J. 


o' 


, 
,'I 


..... 


- 


I 


-, 


.
" 


1..J

 



 


ł . 
i.'-ł:' ..,.-..- 
- . 



 


.'
>>>
II. 


ORGANIZACJA SZKOŁY. 


O\VOLANY do życia dnia 
15. I. 1923 r. Wydział Ar:: 
tylerji GłÓwnej Szkoły 
Artylerji i Inżynierji 
przez caiy rok 1923 mie::: 
ścił się w Obozie Szkol:: 
nym Artylerji, gdzie zaj:: 
mował początkowo dwa 
piętra w bloku d. Szkoły 
l\1łodszych Oficerów Ar::: 
tylerji. Z chwilą rozpocz;cia si; kursu S. 
lvI. O. Art. Szkole tej przydzielono jeszcze 
pół pitttra, tak iż w pozostałych ubikacjach 
można było tylko z wielkim trudem pomie:: 
ścić zaledwie podchorążych i szczupły per:: 
sonel. 
Wydział składał si; narazie tylko zjed:: 
dnej baterji szkolnej, która środki in:: 
strukcyjne czerpała z Obozu Szk. Art. Po 
przygotowaniu koszar opróżnionych przez 
8 Dyon Taborów (dawne koszary taborów 
niemieckich) 1. XII. 1923 O. S. Art. została 
przeniesioną z Obozu Szk. Art. do własnych 
już budynków (Koszary Skrzyneckiego i 
Mierosławskiego przy ulicy Sobieskiego), 
obejmując w r. 1932 budynki po przeniesio:: 
nej na Rudak S. Podof. Zaw. Art. 
Wydział Artylerji powstawał na zasa. 
dach dawnego statutu b.GI.Szk.Art. i Inż!), 
nie posiadając narazie jeszcze własnego 
etatu. Dopiero dnia 12. III. 1923 r. Szef 
Sztabu Gen. poleeW) przedstawić w termi:: 


1) Dz. Rozk. Wojsk. Nr. 30/22 p07. 439. 
2) M S. Wojsk. Szt. Gen. O. III. L. 2127/Szk. 12. III. 23. 


nie do dnia 1. IX. 1923 r. projckt etatu \Vy:: 
działu, opartego na doświadczeniach po:: 
czynionych w pierwszym roku szkolnym 
(rok szkolny rozpocz;to 22. I. 1923). Ogło:: 
szone wreszcie etaty3) przewidywały stałą 
organizacj; O. S. Art., powołanej decyzją 
Szefa Szt. Gen. z dnia 6. VI. 1923, przyjmu:: 
jąc za podstawę zasadą jaknajdalej idącej 
oszcz;dn ości. 
Dnia 12. VI. 23 r. zakończono likwida:: 
cj; Głównej Szkoły Artyl. i Inż. w \Var,; 
szawie. Komisja likwidacyjna Gl. Szk. Art. 
i Inż.') pod przewodnictwem płk. Drew:: 
nowskiego - podzieliła sprz;t Szkoły i jej 
niewykorzystany budżet w stosunku % dla 
Ofic. Szkoła Art. i % dla O. S. Inż. Archi:: 
wum b. Gl. Szk. Art. i Inż. przekazano jako 
depozyt O. S. Inż., jak również akta b. In:: 
stytutu \V oj skowo :: Technicznego i b. Wy::: 
działu Wojskowego przy Politcchnice lwow:: 
skiej. Obj;cie funkcji przez Komendanta 
O. S. Art. płk. Ostrowskiego odbyło się w 
dniu 1. VI. 1923 r., zaś przejącie urządzeń 
b. Gl. Szk. Art. i Inż. przez obie szkoły suk::: 
cesyjne nastąpiło dnia 4. VI. 1923 r. w War:: 
szawie. W ten sposób Wydział Artylerji 
Gl. Szk. Art. i Inż. przestał istnieć. Właści:: 
wą jednak reorganizację rozpocz;ła Szkoła 
dopiero w grudniu 1923 po ukonstytuowa::: 
niu sią komisji gospodarczej. 


B) M. S. Wojsk. Szt. Geon. L. 10832/0rg. 23. potem Dz 
Rozk. 35/23, dO!. !jn. 21. 
') Komisja ta puwołana .lOstal.1. ro.c&. Szefa Szt. Gen. 
5138/0. III. S
. 30. IV. 23, 


15
>>>
Organizacja Oficcrskiej Szkoły Art y:: 
lcrji przedstawiała sic; w sposób nastę:: 
pujący: na czele Szkoły stał Komendant 
(etat - gen. bryg.) z uprawnieniami do:: 
wÓdcy brygady. Bezpośrcdnim przełożo:: 
nym Komendanta Szkoły był Szef Depar:: 
tamentu III. M. S. \Yojsk.. Bezpośrednim 
pomocnikicm Komcndanta był Dyrcktor 
Nauk (ctat - gen. brygady, póżniej płk. 
dypl.). Do kompetencyj Dyrektora Nauk 
nalcżało kierownictwo pracą naukową pod:: 
chorążych. Kancelarja Dyrektora Nauk 
prowadziła cwidcncje; postc;pów uczni. Dy:: 
rektor Nauk był przełożonym wykładow:: 
ców, których etat przcwidywał 14 (na 35 
wykładanych przedmiotów). Zaznaczyć na:: 
lcży, że przy podzialc GL Szk. Art. i Inż. - 
O. S. Inż. przcjc;ła wie;kszą ilość wykładow:: 
ców, zaś O. S. Art. - tylko 14. Uczniowic 
zostali zorganizowani w oddziały szkolne - 
dywizjon szkolny z Dowódcą Dyonu na 
czele (etat - ppłk., pÓźnicj - oficer szta:: 
bowy). Dywizjon szkolny miał sie; składać 
z dwóch szkolnych batcryj, złożonych z ki):: 
ku klas każda (etat - 5, póżnic j - 4 klasy, 
po 30 podchorążych). Na czele każdej 
batcrji stał Dowódca (ctat - mjr., później 
- oficcr sztabowy), który był równocześnie 
wychowawcą i instruktor cm swej baterji. 
Komcndanci klas (etat kpt.) byli wycho:: 
wawcami swych klas i równocześnie ich in:: 
struktorami. N a t. zw. oddziały ćwiczebne 
Szkoły miały siC; złożyć szwadron ćwicze:: 
bny i baterja ćwiczebna. Gospodarz Szko= 
ły (pó/-nicj Kwatermistrz) czuwał nad go:: 
spodarką i administracją Szkoły. O ile 
stworzcnic szwadronu ćwiczebnego natra:: 
fiało na licznc trudności (1. X. 23 - jeszcze 
nic istniej c), o tyle batcrja ćwiczcbna już 
w czerwcu 1923 r. przybyła do Szkoły (daw:: 
na baterja 5::a 8. p. a. 1.). Nie posiadając 
własnych koni wierzchowych Szkoła mu:: 
siała jc stale wypożyczać z Obozu, co napos: 
tykać musiało na znaczne trudności, a je:: 
szcze w marcu 1923 r. nawct instruktorzy 
nic posiadali wicrzchowych koni służbo:: 


16 



 


wych. Zrcsztą etat szwadronu był bardzo 
niewystarczający, gdyż przcwidywał zale:: 
dwic 100 koni wierzchowych (później - 
150 koni). W połowie roku 1924 szwadron 
ćwiczcbny już cze;ściowo istniejc. 1\lała 
jcdnak ilość przydzielonych koni (59) unie:: 
możIiwiała normalną obsługC; 220 podchorą:: 
żych, to tcż uzupcIniono dnia 20. X. 1924 r. 
tc; ilość przydziałem dalszych 40 koni (w ro:: 
ku 1Y27 szwadron posiada już 100 koni, 
w roku 1928 - 105 oraz 30 koni wypoży:: 
czonych przez C. \\1. Art.). 
Rok szkolny 1924,'25 przeszedł pod zna" 
kicm cze;ściowej redukcji ogłoszonego w ub. 
roku etatu"). Skreślono wic;c etat instrukto:: 
rów jazdy, przenosząc nadetatowych w tcn 
sposób oficcrów do bat. 6wiczebnej, skreś:: 
lono również (w projekcie nowcgo etatu) 
etat Dowódcy Dyonu Szkolncgo, ustalając 
równoczcśnie na 300 uczni::podchorążych 
8 oficerów::instruktorów. Pozatem projekt 
nowego etatu nic przewidywał instruktora 
wychowania fizycznego, laborantów, leka:: 
rza wet., elcktrotcchnika, zastc;pcy oficera 
materjałowego, ani też puszkarza. Sprawa 
nadzoru sanitarnego narazie nie została urc:: 
gulowana. Odczuwać sie; dawał również 
brak ctatu matcrjałowego Szkoły, który to 
brak utrudniał planową gospodarkę. Stan 
koni szwadronu pozostać miał bez zmiany. 
Etat ustalał stan baterji kadrowej szkolnej 
(d. ćwiczebnej) na 16 podoficerów i 139 
kanonierów, zaś stan kompanji obsługi 
(dziś plutonu gospodarczego) na 36 podofi:: 
cerów i 107 kanonierów. 
W drugim roku szkolnym, a więc po 
wcieleniu do Oficcrskicj Szkoły Artylcrji 
nowego młodszego rocznika obie baterjc 
szkolne Szkoły podzielone zostały na 8 klas 
(I bat. klasy: I, II, V, VI; 2 bat. klasy: III, 
IV, VII VIII). Szczcgólnie w cie;żkich wa:: 
runkach pracować musiało w tym okrcsic 
kwatcrmistrzostwo Szkoły (do r. 1926 -- 
kom. gosp.), ktÓre obsługiwało szcrcg od:: 


6) M. S. Wojsk. s.zt. Gen. O. I. L. 5500/0rg. 1925.
>>>
działów przydzielonych. N ajwh.;kszą prze:: 
szkodą na drodze do normalnej pracy w 
Szkole - był brak pumieszczeń i to nie:: 
tylko na tcrenic samcj Szkoły, lecz i w obo:: 
zic na Podgórzu (Szkoła przcz pierwsze dwa 
lata nie obozowała wcale), to też w końcu 
roku 1924 zaprojektowano m. in. budow.; 
nowcgo gmachu, mieszczącego sal; zbioro:: 
Wą na 300 sluchaczy, laboratorja, gabinety 
oraz 8 sal wykładowych na 40 uczni każda. 
Projektu tego wobec braku odpowiednich 
kredytÓw dotychczas jednak nic urzcczy:: 
wistniono. Przedstawiono r{)wnicż koniccz:: 
ność przeprowadzenia rcmontu barakbw na 
Podgórzu celcm umo:iliwienia obozowania 
latem (wobec zupelncgo jcdnak zniszczenia 
baraków - remont ich został zaniechany, 
a jako teren rozlokowania Szkoly wyzna:: 
czono ostatnio fort Batorcgo). Innc urzą:: 
dzenia Szkoły, jak jadalnia, ambulatorjum, 
izba chorych - były bardzo prymitywne. 
Rok 1923 przewegetować musiała Szkoła z 
minimalnym krcdytem, prcłiminowanym w 
mkp., który miał być wprawdzic zwalory:: 
zowany w złotych, czego jcdnak nie uczy:: 
niono. Budżet ten został przckroczony i to 
znacznic (Szef Dcp. III. 1\linistcrstwa Spraw 
\V ojskowych przewidywał nicdobÓr aż 
1.500.000.000 mkp.) 'l Preliminarz Szkoły 
w roku 1924 wynosił 195.972 zł., przcwidy:- 
wany przez Szkoł; niedobÓr 7732 zł. (płace 
wykładowców dochodzących), zatem bud" 
żet roczny Szkoły w tym okresie określić 
mOLna sumą przeszło 200.000 zł. 
Dnia 2. III. 1927 1\1inisterstwo Spraw 
\Vojskowych ogłosiło ,) nową organiza:: 
cjt; Szkoły, unieważniając organizacjt; 
dotychczasową '). N owa ta organizacja 
wcielała O. S. _\rt. do Obozu Szkolnego Ar:: 
tylerji (późnicj Centrum \Vyszkolenia Ar:: 
tylcrji). Komcndant Szkoły w memorjale 
do 1\1in. S. \Vojsk.!!) przedstawił wadliwe 


6) M. S. Wojsk. Dep. III. L. 26555/Art. WYS7k. 12. IX. 23. 
,) M. S. !Wojsk. B. Og. Org. L. 6312/0rg. 2. III. 1927. 
") M. S. Wojsk. Szt. Gen. O I. L. 5500/0rg. 19'25. DL. 
Rozk. Woj,s:k. 31Z7 (dodatek). 
U) O. S. Art. 17. XII. 1927. 


.. 
I 


strony tej zależności. opicraj,!c swój pogląd 
na ewentualnych trudnościach, jakic mogły 
wynikn:.!ć w przyszłości na skutek wydłu:: 
ŻOl1cj drogi słu:ibowcj mh;dzy Dcp. a Szko" 
łą, oraz stwierdzając, że inne szkoły oficcr:: 
ski c nie zostały podporz:.!dkowane żadnym 
organom pośrcdnim i nadal podlcgaj:.! bcz:::: 
pośrednio odnośnym departamentom. Row:: 
nicż ulcgła pewnym zmianom i wcwn;trzna 
organizacja Szkoły. Komendant Szkoły 
dysponował teraz drużyną Komendanta, 
w skład którcj wchodził Dyrektor Nauk ze 

woim pcrsonelcm oraz kompanja obsługi 
i dywizjoncm szkolnym z Dowódcą Dyo:::: 
nu na czele. \V skład dyonu wchodziły 
jak i dawniej dwie batcrje ćwiczcbnc 
(kadrowe) oraz szwadron luzaków (dawn. 
szwadron ćwiczebny, pÓźniej szwadron 
szkolny). Kwatcrmistrzostwo Szkoły miało 
pozostać, aż du chwili przcjścia O. S. 
\rt. 
pod wzglt;dem gospodarczym do Szkoły 
PodoficerÓw Zawodowych Artylcrji (S. P. 
Zaw. Artył.). Komcndant Szkoły stawał 
sit; odpowicdzialnym przed Komcndantcm 
Obozu za całokształt pracy Szkoły pod 
wzglt;dcm naukowym, troszcząc sit; o nią 
także pod wzglt;dcm administracyjnym. Ko:: 
mcndantowi Szkoły podporządkowany był 
personel Szkoły wraz z uczniami, wobec 
ktÓrcgo to personelu posiadać on miał, jak 
i dawniej, uprawnienia dowÓdcy brygady. 
Dyrektor 
 auk kicrował pracą nauko:: 
wą Szkoły według dyrektyw i wskazówek 
Komendanta Szkoły oraz Dyrektora Nauk 
Obozu, układał on programy i regulował 
przydział oddziałów ćwiczcbnych. Dyrek:: 
torowi Nauk podlegać micłi wszyscy wy.. 
kładowcy, asystcnci i pomocniczy personel 
szeregowy, w stosunku do kU)rych posiadał 
on uprawnienia dow{)dcy pułku. Dowódca 
Dyonu Szkolnego podlegać miał bezpośre:: 
dnio Komcndantowi Szkoły i odpowiedzi al", 
nym był przcd nim za całokształt prac od:: 
działów szkolnych i ćwiczebnych. 
Dowódcy Dyonu Szkoły Podchorążych 
Artylerji podlcgały oddziały szkolnc wraz 


17
>>>
z uczniami oraz oddziały ćwiczebne, w sto:: 
sunku do których posiadał on uprawnienia 
dowódcy pułku. Stwarzała wi;c nowa or:: 
ganizacja Szkoly dwie równorz
dne funk:: 
cje Dyrektora Nauk i Dowódcy Dyonu 
Szkolnego, którzy nie podlegając sobie na:: 
wzajem musieli się z sobą stykać na każ:: 
dym niemal odcinku pracy. Oddziałami 
wi;c ćwiczcbncmi dysponował Dyrcktor 
N auk, wtedy gdy ich dowódcą miał być 
Dowódca Dyonu Szkolnego. Umożliwiała 
zatem nowa organizacja Szkoły niepotrzeb:: 
ne tarcia poszczególnych mechanizmów 
wielkiej maszyny szkolnej. Jeżeli, mimo 
wszystko. Szkoła nie odczuła boleśnie 
wstrząsu, zawdzit;czać to należy tylko oko:: 
licznościom, kt(rc się układały dla Szkoły 
naogół pomyślnie. 
\V projekcie statutu Szkoły Podch. Ar:: 
tylerji przedstawionym przez Ówczesnego 
Komendanta Szkoły, sprawa stosunku służ:: 
bowego Dyrcktora Nauk i Dowódcy Dyo:: 
nu ujętą została w sposób nastt;pujący: - 
"Dowódca Dyonu Szkolnego jest glównym 
pomocnikiem Dyrektora Nauk w dziale 
wychowania, wyćwiczenia i wyszkolenia 
praktycznego uc/niów Szkoly. Podlega on 
bezpośrednio Dyrektorowi Nauk" i t. d.'O). 
N a pocz
!tku 1928 r., wobec podjęcia prac 
organizacyjnych nad utworzeniem Pułku 
Manewrowego C. \V. Art. (dziś 31. p. a. 1.) 
obie baterje ćwiczebne zostały przekazane 
temu pułkowi, zadaniem którego było do:: 
starczanie oddziałów ćwiczebnych wszyst:: 
kim szkołom C. \\T. Art. RÓwnocześnie zo:: 
stał skreślony etat Dowódcy Dyonu Szkol:: 
nego. Dziennikiem Rozk. \Vojsk. Nr. 22/28 
z dnia 9. VIlI. 1928 O. S. Art. przemianowa:: 
ną została na Szkołę Podchorążych Art y:: 
lerji (dotychczas nazw; S. P. nosił t. zw. 
kurs unitarny w O. S. Piech., która to nazwa 
powodowała częste nieporozumienia 11). 


'0) o. S. Art. L. 4W)/25. str. 5. 
") Celem nawią,landa tradycji SLkoly do daW111ej Szkoły 
Aplikacyjnej (18GQ-30) isf'ni.al J'amiar pocLymienia sta,rań w 
M. S. 'Wojsk. o pr.tYLnanie SJ'kole ty tulu "Imieuia Generała 
Sowińskiego". 


18 


pi"'Zechodząc W dniu 22. 1. 1929 na nową or:: 
ganizację, obowiązującą do r. 1932. Orga:: 
nizacja z r. 1929 przywracająca etat D::cy 
Dyonu Szkolnego została prawie bez zmia:: 
ny zachowana do dnia dzisiejszego. 
Dnia 24. VI. ] 932 roku została wprowa
 
dzona nowa organizacja Szkoły, która nie 
wiele różni si; od poprzedniej. Z pośród 
zmian ważniejszych wymienić nalcży wpro
 
wadzcnic etatu Zast;pcy Komend. Szkoły 
i ponowne zniesienie ctatu D::cy Dyonu 
Szkolnego, a także wprowadzenie nowej 
tytulatury pododdziałów (pluton gospodar.; 
czy, szwadron luzakÓw). 
Dziejc ostatnich lat trzech nie należą je:: 
szczc do historji, to tcż nie zostaną one 
objęte niniejszem sprawozdaniem. Zazna:: 
czyć jedynie należy zwit;kszcnie etatu oH:: 
eerów::wychowawców z 8 do 12, później 16 
oraz przcmianowanic klas na I. A. - I. D. 
i II. A. - II. D. (1. bat. klasy: I. A., I. B., 
II. A., II. B., 2. bat. klasy: I. C., I. D., II. C., 
II. D.). 
Stany S. P. Art. (O. S. Art.) 
w latach 1924-32. 


I oficerów 


I d f . . I kanonie, I k . 
po o Icerow . om 
row 


Etat (do ,..199.7) 49. 52 9.46 9.44 
X 1924 28(+ 2u.c) 38 218 225 
IX. 1925 31  + 1 u. c.) 38(+ 6 u.c.) 241 208 
I. 1926 34 (+ 1 u. c.) 39(+ 6 u.c.) 220 204 
XI. 1927 36(+ 1 u. c.) 37(+ 5u.c.) 284 234 
Etat (do,.. 199.9) 45 (+'4u. c.) J6(+I9.:uc) 176 2M 
I. 1928 37 +10 u. c.) 40+ 4 u.c.) 278 226 
I. 1929 33 +11 u. c.) 32(+ 4u c.) 159 214 
Etat obecny 46 (+19. u. c) 45(+ 5 u.c.) 9.11 I 9.9.1 
X. 1932 145(+11 u.c) 38(+ 5 u.c.) 210 220 


U mundurowanie podchorążych także 
ma już dziś swoją historję. Rozkazy 
powołujące do życia Oficerską Szkołt; 
Art. nie ustaliły przepisów mundurowych 
dla jej wychowanków, noszono więc, jak 
dotychczas, miecze w labrach z liści dębo:: 
wych na łapkach kołnicrza 12). Sprawa o tyle 
się komplikowała, że w okresie już nawet 


12) Dz. ROtLk. Wojsk 97/19.
>>>
-r- 


powojennym rOLrozmano podchorążych 
rzeczywistych (był to stopicń podoficerski) 
i podchorążych tytularnych (wychowanko:: 
wie Szkoły). 
Dnia 26. I. 1923 roku zostały ustalone 
\\ ramach Szkoły dla podchorążych insy:: 
gnia ogniomistrzy, oraz odznaka szkolna na 
łapkach kołnierza (jak wy /.cj). Ponicważ 
podchorążowic, absolwenci Szkół Podch. 
(picchoty), wchodzili do Szkoły w stopniu 
sierżanta - Komendant Szkoły był pozba:: 
wiony jedncgo znajpoważniejszych środ:: 
kÓw służących do pobudzenia współzawod:: 
nictwa, jakim jest awans. \Vobec powyż:: 
szego Szd Szt. Gen. zarzqdzil':ł), by awans 
\V Szk. Podch. (picchoty) nie przekraczai 
stopnia kaprala, dając tem samem prawo 
dalszego awansowania Kumendantowi O. S. 
Art. do ogniomistrza włącznic. Co do umun:: 
durowania podchorążych, to wypowiedział 
się w tym wzgl
dzie Komendant O. S. Inż., 
proponując wprowadzenie pewnych zmian 
opartych na tradycjach mundurowych na:: 
szcgo wojska. H) \Ve wrzcśniu tegoż roku 
Szef Sztabu Gen. ponownie ogłosił ankict; 
w sprawie odznak podchorążych starszego 
i młodsze
o rocznika, jcdnak Komendant 
(). S. Art. wypowiedział się negatywnie, 
proponując ogĆ1ną odznakę szkół oficer:: 
skich - srcbrny pasck dookoła naramienni:: 
ka oraz awans podchorążych młodszego 
rocznika do plutonowego włącznie, zaś star:: 

:zego rocznika - do ogniomistrza włącznie. 
\;Vystqpił Komendant Szkoły również prze
 
ciwko projcktowi wprowadzenia specjal:: 
nych odznak za dobre post
py w naukach'"). 
-- 
'") M. S. Wojsk. S7
. Gen. O. III. L. 1e417'SzK. 17. VIII. 1923. 
Ił) Referat Kom. O. S. Inż. zostl31 oglos.fony 3. VII. 1923 
przez S7efa Szt. Gen, Komendanci s7kól ofie. mieli się wypo. 
wied7Jieć w tej s.pra\\ie. 
I') O. S. Art. L. m7. R. X 1923. 


--, 


\V 1924 r. ustalono dla wszystkich szkół 
oficerskich wspólne odznaki: stylizowane li:: 
tery "S. O." na naramiennikach oraz gwiazd:: 
kę oficcrską w wicńcu na lapkach kołnierza. 
Z pewnemi zmiana mi odznaki te utrzymały 
się do dnia dzisicjszq
o. Powrócił zatem 
miecz w labrach z liści dębowych, mono:: 
gram "S. O." został zaktualizowany na 
"S. P." '"), przyczcm kadry szkolnc zostały 
pozbawione tych odznak. Pozatcm wycho
 
wankowic szkół otrzymali srebrny pasek 
dookoła naramiennikbw, a takżc galon na 
rękawach (podwójny dla rocznika starsze:: 
go, pojedyńczy dla rocznika młodszego). 
\V 1930 r. wprowadzono ponadto kurtki 
oficerskie dla podchorążych starszego rocz:: 
nik a oraz długie spodnie z lampasami kolo:: 
TU broni (podwójny lampas dla rocznika 
starszcgo, pojedYI1czy - dla młodszego). 
\\1 roku 1930 Dz. Rozk. J\\. S. Wojsk. 
Nr. 1630 została zatwierdzona odznaka pa
 
miątkowa S. P. Art., którcj statut ogłoszono 
w jcdnodniówce, wydanej ku uczczeniu pro:: 
mocji w r. 1930. 
Przed pierwszą promocj,! wyłoniła się 
bardzo ważna sprawa wyposa/.enia mło:: 
oych oficerów w przcdmioty umundurowa:: 
nia i oporządzenia. Rada l\'linistrów 
w dniu 21 czerwca 1923 r. wprawdzie 
uchwaliła pewne sumy na ten cel, kwoty 
jednak preliminowane okazały się zbyt 
szczupłe, wobec ezcgo zarządziło M. S. 
\Vojsk. wypłacanie nowomianowanym po:: 
życz ki zwrotnej łącznie z przysługującym 
im dooatkiem na wyekwipowanie. Sumy te 
przekazywane były na ręce Komendanta 
Szkoły. 


16) M. S. Wojsk Biuru Og. Org. L. 1282/0rg. 21. XI 1)28. 


19
>>>
20 


........ 


...... 

 



 


.
 


.' 


.. 


, 


P/k. Miko/aj Kulwieć 
Dowódca Dyonu Szkolnego 1923-27. 
Dyrektor Nauk w r. 1923. 


Mjr. Stefan Zielke 
Dowodca Dyonu Szkolnego 1927-28. 


1 


..- 


... 


. 


- 


, 


i '1 


. 



, 


, 


Ppłk. Jan Filipowicz 
Dowódca Dyonu Szkolnego 1928-29. 


Ppłk. Adam Sawczyńskl 
Dowódca Dyonu Szkolnego 1929-31.
>>>
-.--- - 


, 


\\ , 


. 


Pplk. Edmund Zimmer 
Dowódca Dyonu Szkolnego 1931-32. 


. 
.... 


t 


. 


Ppłk. Eugenjusz Luśniak 
Zastl/lpca Komendanta Szkoty od r. 19J!2. 


21 


""i 


.....I
>>>
22 



 I 


--- 


" 


, 
.. 
. , 


PIk. inż. Pawel Niewiadomski 
Dyrektor Nauk 1923-27. 


'" 


" 


Pplk. dypl. 1 adeusz Scbeybal 
Dyrektor Nauk 1927-29. 


'J 


,I 


\ 


( 



 


Mjr. dypl. Wincenty Żmigrodzki 
Dyrektor Nauk 1929-30. 


Mjr. Wladyslaw Ka/iszek 
Dyrektor Nauk od r. /930. 


"'"
>>>
""""I 


III. 


WYSZKOLENIE I NAUKA 1) 


l. ZADANIA I CEL SZKOŁY 


//A
 ORMULOWANIE zadań 
... 

QC Szkoły odbywało sit rów:: 
..f
I . 
 nolegle z. jej ro
wojem. 
J'. 
 
 
n 
 Przeglądając kolejno pro:: 
rt
V'

 . Y- I ' gramy posh;powe Szkoły, 
' p" C; widzi
y niepr:erwa
y 
.. fi;' , rozwoJ wymagan stawIa:: 

 
 nych naszej uczelni. Od 
prymitywu powołan e j 
w okresie wojny polsko:: 
sowicekiej Szkoły Podchorążych Artylerji 
w Poznaniu - dochodzimy do kompleksu 
rozległych zamierzeń, wykonanie których 
umożliwia zaawansowany dziś już bardzo 
stan ekonomiczny kraju. 
Zadanie Szkoły Podchorążych Artylerji 
w Poznaniu ograniczało się do wyszkolenia 
jej absolwentów na "samodzielnych do::: 
wódców plutonów z takim zasobem teore:: 
tycznej i praktyczne} wiedzy, któryby im 
umożliwił odpowiednie wypelnianie obo:: 
wiązków oficerów bater ji". Biorąc pod 
uwag
 bardzo krótki czasokres szkolenia 
pierwszych oficerów naszej artylerji (9, a 
później 6 micsi
cy) - aspiracje bardziej 
wygórowanc nie byłyby umotywowane, to 
też nurtująca już wówczas idea powołania 


l) Por. pl'la..-:ę b. Dyrektora Nauk .płk. inż. Niewiadom- 
skiego P. t. ..W sprawie wykształcenia oficera artyIerji" 
Cl'rzeg!. Art y!. Nr. ] 1/26), a także aTtykuł majora dyiPl. JU'l"e(:- 
kiego p. t. "SJ'kol:nictwo zawodowe IIJrtylerji" (Pr7egl. Art y!. 
10/32) i pracę majora inż. Lubańskiego p. t. "S.-;kolenie ofice. 
rów sI. uzbr," (PrzegI. A.rty!. ]f33). 


.. 


do życia zasadniczcj szkoły oficerskiej ar:: 
tylerji, któraby zapewnić mogła przypływ 
do broni wykształconych oficerów - ucie.:: 
leśnioną została niebawem w statucie wspo:: 
mnianej juj; poprzednio Główncj Szkoły 
Artylcrji i Inżynierji, 2) powołanej do życia 
w Warszawie. Ambitne cele, jakie wytkn
ła 
sobie Gl. Szk. Art. i Inż. pozwalały przy:: 
puszczać, że niebawem zostaną w wolnej 
już Ojczyźnie odtworzone świetne tradycje 
Warszawskiej Szkoły Aplikacyjncj. Nawet 
już wtedy, gdy z racji nicprzewidzianych 
okoliczności likwidacja tcj Szkoły została 
przesądzoną - wysuwane jest zagadnienie 
form i zadań szkolnictwa artylcryjskicgo 
w Polsce. Rozpatrywano mianowicie dwa 
zasadnicze projekty. Pierwszy polcgał na 
zachowaniu Gl. Szk. Art. i Inż., jako poli:: 
techniki 'wojskowej, drugi - wysuwał 
wniosck utworzenia szkół oficerskich o 
dwulctnim kursie nauczania (jcdnej dla 
artylerji, drugiej - dla inżynicrji, lotnic:: 
twa i wojsk technicznych), przyczem pod:: 
stawową zasadą nauczania w tych szkołach 
miał być przyj
ty kierunek szkolenia opar:: 
ty "na podlożll praktycznem linjowych ofi:: 
cerów odnośnych broni" '). Równolegle roz:: 
ważano kwcstję wyższych studjów ofice:: 
rów artylerji, inżynierji, lotnictwa i wojsk 
technicznych w zakładach naukowych cy:: 


2) Statut Gl. S.-;k Art. i Inż. .-;atwierd.-;ony J'.{)Stal D-z. 
Rozk. Wojsk. 3IJ/22 poz. 439. 
") M. S. Wojsk. Szt. Gen. L. 3475 ! IlI. Szk. 23. III. 1923. 


23
>>>
wiłnych w kraju i zagranicą. \Vysuwano 
również projekt utworzenia politechniki 
wojskowej dla oficerów, powołano nawet 
w tym celu (styczeń l (25) specjalną korni:: 
sjl; pod przewodnictwem generalnego inspe:: 
ktora arty]crji gcn. J. Hallera, która sfor, 
mułowała w tej sprawie cały 1:izereg wnio:: 
sków. Celem uzupełnienia posiadanej ilo
 
ści ini:ynicrów wojskowych, zalecano dą:: 
żyć do umożliwienia oficcrom broni odby:: 
cia wyższych studjów technicznych. Zamie:: 
rzano powołać politeehnik(t wojskow.\, gdyż 
obie nasze politechniki promować mogły za:: 
1cdwie RO inżynicrów rocznie, a więc ilość 
nie wystarczajac.1 dla zupełnego pokrycia 
braku (około łOOO inżynierów wojskowych). 
\\' każdym razie, zalecano umożBwić dora/.:: 
ne studja oficerom na poBtechnikach cywil:: 
nych w kraju i zagranicą. \V tym celu 
program PoBtcchniki \Varszawskicj miał 
zostać roz')zcrzony, by m{)gł sprostać 
wszystkim zagadnieniom technicznej obro:: 
ny Państwa. Przy wydziale mechanicznym 
tcj Politechniki utworzony miał być dział 
Clrtylerji i uzbrojenia. \Vydział chemiczny 
obj.!ć miał dział chcmji gazÓw bojowych 
i materjałów wybuchowych. Komisja wy:: 
powiedziała sil; za utrzymaniem szk'ł ofi:: 
ccrskieh na dotychczasowym ich poziomie, 
z tern jednak zastrzeżeniem, że dla ułatwic:: 
nin ewentualnych dalszych studj{)w, progra:: 
my obecne tych szkól ulec miały re:: 
wizji. Komisja postawiła również wniosek 
na przeniesienie O. S. Art. do \Yarszawy, 
celcm objl;cia przez ni.! zezasem agend nau:: 
kowych działu artylerji i uzbrojenia i zapo:: 
czątkowania w ten sposób istnienia nowej 
wy LSZCj uczelni. N arazie, tylko wyj.!tkowo 
uzdolnicni technicznie wychowankowie kor:: 
pusów kadetów i Szkoły Podchof\żych (pic:: 
choty) mieli być na własne ż,\danic odko:: 
menderowani na wyższe studja bczpośrc:: 
dnio po ukończeniu tych szkół, z tem, że po 
ukończeniu Politechniki b.!dź to mieli pel:: 
nić slużb; jako inżynierowie cywilni uLYci 
w wojsku, bądź też po odpowiedniem prze:: 


24 


l 


szkoleniu w służbie linjowej i w warszta:: 
tach mieli zostać oficerami z tytułem inży:: 
mcra. 
\\'prowadzenic w życie projcktu powyż:: 
szego było o tyle trudne, że należału uzy:: 
skać wpierw nowelizacj; sejmową od:: 
nośnych postanowień pragmatyki oficer:: 
skiej. Dziekanat Politechniki \\1 arszaw:: 
skiej wysb!pil do komisji z projektem stu:: 
djów, którcby miały objąć: a) Jedcn rok 
pobytu w O. S. 
-\rt. poczcm automatycznie 
miało nastąpić przyj;cie do Politechniki 
z zaliczeniem nicktórych przedmiotów, b) 
Studja na Politechnice w zakresie pół::dy:: 
plomu, powrót do O. S. Art. i promocja 
oraz c) Powrót na PoBtechnik; celcm ukoń:: 
czcnia studj6w i uzyskania dyplomu. C rzc:: 
czywistnicnic projektu komisji okazało si; 
jednak w następstwie zbyt trudne, poprze:: 
stano zatem na doraźncm odkomcndcrowa:: 
niu pragn.!cych się kształcić technicznie 
oficcrc'rw na studja w kraju lub zagranicą 
\V zwi,!zku jednak z powyższym mcmorja:: 
łem komisji Szkoła wystąpiła z wnioskiem 
utworzenia 3::go roku studjów w O. S. Art., 
a to celem ułatwienia absolwcntom Szko
 
ły uzyskania pół::dyplomu. \\" tym celu pro:: 
ponowano 4 ): Dwuletnie studja w O. S. Art.. 
po ukończeniu kt6rych, zdolniejsi ucznio:: 
wic pozostać mieli \V Szkole na 3::ci rok 
nauki celem dalszego przygotowania si(t 
(ten trzeci rok zaliczanoby im do lat czyn:: 
ncj służby oficerskiej). Rok słui:by w puł:: 
kach, poczem kandydaci wydziału artylerji 
i uzbrojenia Politechniki po złożeniu egza:: 
minu w')h;pncgo rozpoczynaliby w ten spo:;, 
s{)b studja na Politechnice, które trwać mia:: 
ły trzy lata. Decyzja o pozostawicn i u da:: 
ncgo absolwenta o. S. Art. na trzeci rok 
nauki uzalcżnioną być miała od uchwały 
Rady Pcdagogiczncj. Równolcgle z kurscm 
kandydatów do Politechniki na trzccim r():: 
ku nauki prowadzony miał być kurs, prz
T; 
gotowujący oficerów do słu;by w wyi:szych 


ł) O. S. IAr t . L. 1360. 20. III. 1925. 


......
>>>
sztabach artylerji. RÓwnoczcśnie wymic:: 
niał Komendant Szkoły ewentualnych kan; 
dydatÓw na profesorów wydziału, a miano:: 
wicie płk. N icwiadomskiego, płk. Długow
 
skiego, płk. V orbrodta i płk. l;odlcwskiego. 
Jak wiemy, projekty powyższe zostały dzioi 
zrealizowanc w spos{)b zupc1nie odmienny. 
\V programic powołanej do życia w ro:: 
ku 19.:n Oficerskiej Szkoły Artylerji zada:: 
nia nowopowstałej Szkoły były sformułowa:: 
ne w sposób nastl;puj.!cy: "Kurs dwuletni 
O. S. Art. ma za zadanie fachowe przygo:: 
towanie absolwentów Szkoly Podchorl!Lych 
(piechoty) i korpusów kadetów na zawodo:: 
U'ych linjoU'ych oficeróU' artyler ji, najdo:: 
kladniej obeznanych z obowiązkami i sluL= 
bć! mlodszych oficerów bater ji (dowódcó\t' 
plutonów), zdolnych ob jąć w polu zastęp:: 
stwo doU'ódców batery/,. O ile wic;c pro:: 
gram Szkoły Poznańskiej nic prze widy:: 
wał zupełnie cwcntualności pełnicnia przez 
swych ahsolwent{nv funkcyj dow{)dcbw ba:: 
kryj, o tylc program o. S. ..Art. wysuwa 
tcn postulat w pierwszym ju.i. swym pro:: 
gramie, rcdagując go jednak w sposÓb bar:: 
dzo ogkdny i ostrożny. \Y dalszej treści ni:: 
niejszego zarysu znajdziemy umotywowanic 
tcgo niezdecydowania w ujmowaniu celÓw 
pracy O. S. Art. Tendl'ncja do podniesienia 
poziomu naukowcgo S.lkoły, kU)ra powsta:: 
nic swe zawdzi
cza kompromisowemu roz:: 
wiqzaniu trudnego dylcmatu szkolnictwa 
wojskowego przez spot
gowaną selckcj
 
kandydaU)w, przyc7yniła si; nicpomału do 
rygorystycznego później nastawicnia kie:: 
runku Szkoły przez czynniki decydujące. 
\Vypadkową niejako tych rÓżnic w trakto:: 
waniu zadań, jakic winna była sobic Szkoła 
postawić - jest właśnie jej program z roku 
1925, w ktÓrym ustalono, że ,,0. S. Art. ma 
za zadanie sLkolenie U'ychou'ankóU' Szkoly 
Podchorl!:/ych (piechoty) i korpusów kade= 
tów na oficerÓw zawodowych artyler ji. 
Szkolenie dzieli się na: 1) Szkolenie wojsko:: 
wo=artylery jskie praktycLne, którego ce:: 
lem jest puygotO\vać wykonawców, samo:: 



 
I 


dzielnych dowódców plutonów, zastępców 
dowÓdców bateryj w polu i instruktorów. 
2) Naukę artyleryjską i ogÓlno=wojskową. 
ktÓrych celem jest: ugruntować szkolenie 
artyleryjskie praktyczne przez wpojenie 
teoretycznej wiedz)' podstawowej z dzie:: 
dLiny artylerji i innych rodzajów broni, jak 
również ich wzajemnego wspóldzialania, 
dać podstawy do samodzielnych dalszych 
studjów, urobić uczni na wychowawców, 
zdolnych podniei;ć kulturę osobistą i spo:: 
leczm! żolnierza". 
Ten ust
p ostatni w programie z ro:: 
ku 1927 otrzyma] rcdakcj
 nast
puj.!c.\: 
,,\Fyks7falcenie teoretyczno:: artyleryjskie 
i ogólno:: wojskowe ma na celu u1!run:: 
tO\vać szkolenie urtyleryjskie praktycz:: 
ne u'iedzą teoretyczną, a to celem i;wia:: 
domego ujmowania zagadniel1 artyleryj:: 
skich. Ma ono dać taki zasób wiedzy teore:: 
tycznej, aby oficer mial podstawy do samo:: 
dLielnych dalszych studjów U' wybranej 
przez siebie dzied7inie pracy i t. d." Ust
p 
dotyczący przyszłej samodzielnej pracy ab:: 
solwcntÓ\\' Szkoły mÓwi o przygotowaniu 
z uczniÓw "wykonawców, dowódców zdoi:: 
nych do pclnienia wszystkich funkcyj w za:: 
kresie mlodszego oficera artylerji, instruk:: 
torów ; wychowawców". 
Dochodzi wrcszcic Szkoła Podchor. Ar:: 
ty1crji w latach ] 928'2Q'30 do ostatecznego 
sformułowania swych zadań, obowi.\zu:: 
j.!cego takżc \\' ostatnim roku jej pierwszego 
dzicsi
ciolccia: "Szkolćl PodchorąLych Ar:: 
tyler.ii n1ćl nR celu wyszkolenie swoich 
wychowanków na zawodowych oficerów, 
przy jmujć!c, jako kierunek nauki zasadę 
U'yszkolenia praktycznego oficerów linjo:: 
wych. W"inna ona doprowadzić absolwen:: 
tó\V do poziomu Lezwalajć!cego na: a) spel:: 
nianie bez dalszego doskonalenia funkcji do:: 
wódców plutonów, instruktorÓw, jak rów:: 
nież zastępczo funkcji dowÓdcÓw bćlteryj 
U' polu, b) opanowanie w podstawach funk:: 
cji przewidzianych w organizacJi armji dla 
mlodszego oficera artylerji, c) wydajną pra= 


25
>>>
cę w roli wychowawców, zdolnych podnieść 
kulturę osobislć! i spoleczną oraz obywatel
 
ską żołnierza, ponadto: d) ugruntować wy:: 
szkolenie praktyczne podstawowemi wia:: 
dom ościami nauki ogólno::wojskowej i tech
 
nicznej w zakr
sie umożliwiającym świado:: 
me odnoszenie się do zadań praktycz:: 
nych 
), e) dać podstawowe wiadomo,ki 
z zakresu nauk przyrodniczo::matematycz:: 
nych dla umożliwienia ewentualnych dal:: 
szych studiów w dziedzinie techniki artyle:: 
rYiskiej, f) wpoiL: zrozumienie donioslości 
społecznej wychowania fizycznego, zachę:: 
cić do sportów, wyrobić na sprężystych or:: 
ganizatorów tego działu pracy w linji, mo:: 
gących być Wzorem dla społeczeństwa cy:: 
wilnego, g) podnie.
(.: i ujednostajnić poziom 
kultury osobistej i zachowania się towarzy
 
skiego". Cel tcn zostaje osiągni
ty przy 
pomocy nauki przedmiotów fachowo::prak:: 
tycznych, stanowi
!cych spccjalność Szkoły, 
a obejmuj
1cych całokształt pracy oficera 
w jcdnostkach linjowych, nauki przedmio:: 
t{)W ogólno::kształcących i techniczno::woj:: 
skowych, których zakres jest naogół wspól:: 
ny dla wszystkich szkół podchorążych bro:: 
ni, zorganizowanej współpracy wszystkich 
wychowawców, instruktorÓw i personelu 
wykładowcÓw oraz celowej organizacji ży:: 
cia wcwn;trznego Szkoły. 


") M. 
. Wojok Biuro. O;!. Org. II. Wicem. S. Wojsk. 
L. 1900/.s/k Por. praCQ ppłk. .\ndrć'g,o p. t. ..PI'/}ctyny L\\Y
 
cięstl:wa a,rtylcrj,j fr:u1cusJ...iejh (t'I'/.cgI. Artyl. 1/2H) i pplk. in.l. 
dr. Hajek'a p. t. ..C/y armja potrLcbujc uCLonych" (\'ojen
ke 
Ro..hlcdy 8--Ą/32). 


Widzimy z powyższego, że nieprzer:: 
wanie trwający post
p spoŁt;gował z bie:: 
gicm czasu wysuwane wzgl;dem Szkoły 
wymagania. Szkoła Podchor. Artylcrji nie 
ustaje w szukaniu nowych dróg zdążają:: 
cych do pogodzcnia stawianych jej zadań 
z rozwojem poziomu naukowego zaniedba:: 
nej w ciągu długiej niewoli dziedziny pracy 
społecznej. Krytyezny moment pracy Szko:: 
ły minął już dawno. Skłucone z sobą ten:: 
dencje "wykształcenia" i "wyszkolenia" 
kandydatów na oficerów naszej artylerji 
pogodziło samo życie, które tworząc eoraz 
to nowe warsztaty pracy dla kraju - zła:: 
godziło już do pewnego stopnia spór trwa:: 
jący przez pierwsze lata istnienia Szkoły. 
Nic ulcga wątpliwości, że skomplikowanc 
warunki pracy nowoczcsnej armji powo
 
dują coraz to ściślejszą specjalizacj; jedno:: 
stek, to też rozlcgła gałąź praktyki i nauki, 
objc;tej wspólnem miancm "artylerji" unic:: 
wożliwia dziś zupełn
! wszechstronność. 
Dalszą więc ambicją naszego Narodu i Pań:: 
stwa b
dzie ci
!gła rozbudowa szkolnictwa 
artyleryjskicgo w Polsce, zapewniającego 
możność wszechstronnego post;pu tcj bro:: 
ni. S. P. Art. stanowi już poważny dorobek 
na tcm polu. Rozpocz
liśmy budow; z ni:: 
czego, zakładaj
1c nicwzruszalne fundamen:: 
ty naszego nicistnicjąccgo już od stu lat 
szkolnictwa artylcryjskiego. Z wiarą w 
świetlaną przyszłość rozpoczyna wi;c Szko:: 
ła drugie dziesi;ciolccic swego istnienia. 


26
>>>
'"'""'1 


2. 


PROGRAM NAUK I WYSZKOLENIA 


l\: lA 4 sierpnia 1923 r. za:: 
kończono pierwszy rok 
szkolny (od 22. I. do 4. 
VIII. 23., a zatem 7% mic:: 
si;cy zamiast 12). Rozpo:: 
cz;;cie nowego kursu 
przewidywano w dniu l 
października, uwzgl;;dnia:: 
jąc wakacje letnie (od 1. 
IX. do 1. X.). Z powodu 
jednak nie ukończcnia remontu w budyn
 
kach szkolnych drugi rok szkolny rozpocz

 
to na starszym roczniku dopiero w dniu 
3 grudnia (drugi rocznik uruchomiono l li:: 

topada). Program nowopowstałej Szkoły 
oparto na programie Szkoły Artylerji w 
Fontaincbleau z uwzględnieniem dodatko:: 
wych wykładów z matematyki, fizyki, che:: 
mji i mechaniki, oraz redukcji programów 
niektÓrych przedmiotów, jak np. budowy 
dział, balistyki, chemji materjałów wybw: 
chowych, tcorji strzelania i t. p., a to z ko:: 
nicczności dostosowania poziomu wykładów 
do poziomu przygotowania teoretycznego 
słuchaczy. Konieczność ta była nieodzow:: 
ną. Nicuzgodnicnic programów \\'ydziału 
Artylerji GłÓwncj Szkoły Artylerji i In:: 
żynierji, Szkoły Podchorążych (picchoty) 
i korpusów kadetów wpływało w spo:: 
sób ujcmny na tok zaj
ć na \Vydzia:: 
le, 
dyż niejcdnolitość przygotowania ucz:: 
ni poch1gać musiała za sobą strat
 cza:: 
su na wyrÓwnanie poziomu ich wykształ:: 
cenia, przcci
tna którego nie była wy:: 
soką l). J ak stwierdza ówczesny Szef 


l) Gl. S,k. .\rt. r. In.L. Wyd.l. .-\rt. L. 1317. 17. V. 1923. 


Oddziału III. Szt. Gen.
) na 78 absolwentów 
Szkoły Podchorążych, wyznaczonych w ro::: 
ku 1923 do O. S. Art. - 27 nie posiadało 
matury (34%). \Vprawdzie musieli oni uzy:: 
skać t. zw. matur; uproszczoną przy wst
p:: 
nym cgzaminie do Szkoły Podchorążych 
i wykazać dobre post;py z nauki artylerji, 
to jcdnak ci z pośrÓd nich, którzy do 
O. S. Art. zostali przyj;ci (10% bez ma:: 
tury) - podołać programowi nic mogli. 
Podobny stan miał miejsce również w ro:: 
ku 1924. Nadmienić tu wypada, że selek:: 
cja przy wst
pnym egzaminie do Szkoły 
Podchorążych była dość staranna, gdyż 
z pośród 160 kandydatów - przyjęto na 
kurs unitarny (trwaj'lcy 11 micsi;cy i 5 mie:: 
si
cy praktyki w pułkach) zalcdwie 35. 
\V ten sposób statut b. Gl. Szk. Art. i Inż., 
który przewidywał posiadanie matury jako 
warunek konieczny dla kandydatÓw do tej 
Szkoły - stanął w kolizji z art. 19 U stawy 
o podstawowych obowiązkach i prawach 
oficerów W. P. Kolizja ta w nast
pstwic 
została usuni;tą w drodze specjalnej in:: 
strukcji Szefa Szt. Gen., która przewidywać 
miała specjalną sclekcj;; kandydatów do 
O. S. Art., mimo istniejącego już w Szkole 
Podchorążych kursu doszkalania absolwen:: 
tów korpusów kadetów (kurs ten wkrótce 
zlikwidowano). Kandydaci do O. S. Art. 
i O. S. Inż. winni byli posiadać roczną notą 
z matematyki conajmniej 3,5. Pozatem w 
grudnitl 1924 r. wprowadził Szef. Szt. Gen. 
do programu Szkoły Podchorążych (piecho:: 
ty) 30 godzin wykładów matematyki el c:: 


2) S.lt. Gen. O. III. L. 12624/Szk. 31. X. 1923. 


27
>>>
28 


a 

 
CI} 
E:'" 
I.C:! 
I::i 

 
£S" 
=" 


..ł 


.
 


\ 
 \ 



 , 
. ../.. ... " .' I 

 
l' .. 
.. f- ,., . 
. . 

.
 ... 
- 
.:: , ... .h 
.. I 
,\ 
\' 
 



łj 


a,'f' 


.:...." 
."- '" - .. 
... 

 
. Ał-
' 
.: '...,. 

 ''':'
'''-' 
,'.. ...
 
"" 
- . 
t#'" 

 
,. - ,
.' ..... 


ol \1 

 . 
...... 
I 
, 
. 

 41 


o. 


.
 


lh\. 
ol, ......... 


- , 


... 
.. 
. 
J . 
I 
--.. I 
I 
. ł 
--- 
- '\, 
.-... 
..JTh; 
--'.J\ 


"'- 

 


\ 


---łI 


'i- 


,'-l . 


.... 


"
>>>
-,- 


mentarnej oraz ustalono dla kandydatów 
do Ofic. Szkoły Artylerji minimalną not
 
z tego przedmiotu: 6. Ponieważ jednak 
wszystkie tc zarz.ldzcnia nic mogły usunąć 
zasadniczych braków w przygotowaniu 
teorctyczncm naszych ówczcsnych matu:: 
rzystÓw - wysun
ła Szkoła wniosek pro:: 
wizoryczncgo skreślenia z pro
ramu Szkoły 
przewidywanej praktyki lctniej podchorą:: 
żych w pułkach, czas trwania ktbrcj usta:: 
lono na 3 micsiącc. Szef Szt. Gcn.:') nie 
zaakceptował tcj propozycji i nakazał dal:: 
szq rcdukcj
 programu w zakrcsie fizyki, 
chemji, mechaniki, balistyki, historji art y:: 
lcrji, zarysie budowy dział, służby saper:: 
skicj i topografji, a także działoczynbw, 
wyszkolenia strzeleckiego, wychowania fi:: 
zycznego, baterji zaprz
żonej i łączności. 
Utrzymano zatcm dotychczasowy podział 
roku szkolnego: 


Młodszy rocznik: 
6 mies. (potem 7 m.) Nauka w Szkole 


Starszy rocznik. 
8mies.(w r.1925.7m. 
i 2 tyg. potem 6 m.) 
3 m. (od r.1925.2m.) 
(w r. 1925.2 mies.) 
31\ g (potem 2 tyg.) 


2 mies. . . . . . 
3 mies. (w p. art. ., 


Pobyt w obOJ:ie 
Praktyka w pulkach 
Podróż kraj'1znaw. 
Ullop 


4 tyg. . . 


Rok szkolny w r. 1924 zakończono na 
starszym roczniku l paździcrnika (pierwsza 
promocja), na młodszym roczniku 
l wrzcśnia, a w dniu 3 października roz:: 
pocz;to nowy rok szkolny 1924 25. Stwier:: 
dzono na podstawi c uzyskanych doświad:: 
czcń, że zamicrzcnia Szkoły w roku ubic:: 
głym były zbyt wygórowane w stosunku 
do poziomu wykształcenia absolwentów 
Szkoły Podchorążych (piechoty) i korpu:: 
sów kadetów, które to szkoły w zakresie 
nauk matcmatycLno::przyrodniczych nie da:: 
wały swym absolwentom dostatecznego 
przy
otowania. ..Odpada zatem możność 
_ stwicrdza ówczcsny Komcndant Szkoły 
-. przygotowania pod względem nauko:: 
wym i technicznym absolwentów Szkoly do 


3) SJ:t. Gen. o. III. L. l21i4/Szk. 
') Przed \\stąpieniem do S
koly bndydad odbyć musieli 
Fraktykę w pulkach piechoty, trwaj4cą 3 mie
i.!ce. 


dalszych ewentualnych stlldjów tv dziedzi:: 
nie techniki artyleryjskiej". 1\lusiała wi
c 
Szkoła podjać si
 zadania dokształcania 
swych wychowankbw, wprowadzając do:: 
datkowe wykłady z zakrcsu matematyki 
elementarnej oraz redukując swój program 
przedmiotów tcchnicznych i matematyki 
wyższej, jak również udost
pniając wykła:: 
dy z zakresu zagadnień artyleryjskich. Do:: 
świadczenia zdobyte w roku szkolnym 
1923/24 posłużyły do ułożenia programu na 
rok 192-125 (w styczniu 1924 r.), w którym 
zwi
kszono ilość wykładów z matematyki 
elementarnej o 100%. \Vykłady z analizy 
wyższej i mechaniki S.l prowadzone w tym 
okresie już tylko na starszym roczniku, a 
ilość godzin wykładowych w odnicsicniu 
do tych przedmiotów została zredukowaną, 
równoczcśnie - chcmj
 i fizyk
 włączono 
do programu rocznika młodszego. Pozatem 
na roczniku młodszym zgrupowane zostały 
przedmioty z zakresu propcdeutyki art y:: 
lcrji z uwzgl
dnienicm działu broni ręcznej 
i małokalibrowej, a to celem ułatwienia słu:: 
chaczom pracy na roczniku starszym (ba:: 
listyka, teorja strzelania i t. p.). Na dalszq 
rcdukcję programu Szkoły wpłynął także 
w znacznej micrzc ogłoszony przcz .1\\. S. 
Wojsk. plan kursbw i stagcbw w kraju na 
rok 192425 .,), który kolidował z dotych:: 
czas przyj
tym rozkładem pracy 'W Szkole. 
Redukcji uległy znbw nast
pującc przcd:: 
mioty: analiza wyższa, mechanika, balisty:: 
ka, topograf ja, historja wojen, taktyka pie:: 
choty i wreszcie wychowanic fizyczne. Po:: 
nadto zostaly skreślone z programu mc:: 
talurgja, tcchnologja przcmysłu, wytrzyma:: 
łość materjałów, lotnictwo i pomiary ar:: 
tylerji. Rozszerzeniu natomiast uległy 
programy opisu sprz
tu, organizacji armji 
i łączności. Nowy program ob jqł 55 % wy:: 
kładów w grupie przcdmiotbw praktycz:: 
nych i 45% w 
rupie przcdmiotbw teore:: 
tycznych, tworząc w ten spos{b precedens 


") M. S. Wojsk S/t (;en. o III. L. 7375/Szk. 22. X. IQ24. 


29
>>>
dla dalszych prac programowych. Proces po:: 
wyższy uwidoczniono na załączonym wykre:: 
sic (str. 36). Sprawa redukcji programu szko:: 
ły stawała si(,; sprawą niezwykle ważną, a 
to w zwh!zku z istniejącym projektem 
wprowadzenia 3::go roku studjów, o czem 
już wspomniano w rozdziale poprzednim. 
"Melduję - pisze Komendant Szkoły 6) _ 


""
 
, ."t. I' 


'" 
."

) , -' 

4",
,\1 i'f ::.....:.- 1:1\' . 
. - . _ J I' 
 \ . 



. 


i'; 


" 


. . f 


." '. 


Radjostacja polowa przy pracy. 


iż obecny plan zajęć jest tak szczupły, że 
zmienia calkowicie cel oraz pierwotne za:: 
danie Szkoły. Sądziłem zawsze, a i obecnie 
jestem tego zdania, że zadaniem O. S. Art. 
jest dostarczanie oficerów nietylko liniowo 
wyszkolonych, lecz zarazem fachowo i ogól:: 
nie wyksztalconych, przygotowanych do::: 
statecznie do wstąpienia do wyższych uczel:: 
ni techniczno::wojskowych, które w związ:: 
ku z rozwojem naszego przemysłu wojen:: 


l) O. S. Ar
. L. 1051. 4. III. 1925. 


30 


, . 


nego z czasem przeClez mlec musimy, aby 
posiadać u'lasnych inżynierów, pirotechni:: 
ków i techników wojskowych. Zdaniem 
mojem, celem Szkoły winno być stworze:: 
nie nie wylącznie artylerzysty:::rzemieślnika, 
lecz i oficera wyksztalconego w swym fa:: 
chu. Z tego też względu program nauki 
w Szkole winien być do tych wymagań 
ściśle zastosowany, a co zatem idzie i czas 
trwania kursu w Szkole powinien być stop::: 
niowo powiększany do 3:::letniego okresu 
nauki". \Vypowicdział si
 również Komen:: 
dant Szkoły przeciwko praktyce podchorą:: 
żych w pułkach, jako nie dającej oczekiwa:: 
nych wyników T 
\V związku z dawno już istniejącym 
projektem ujcdnostajnicnia programÓw 
szkÓł oficerskich "), stwicrdza Komcndant 
Szkoły, żc "Dążenie do zrównania okresu 
nauki w Ofic. Szkole Artylerji i w O. S. 
Piech. względnie O. S. Kaw. nie może dać 
p()my.
inych wyników, ponieważ nauka 
i szkolenie w każdej broni technicznej wy:: 
maga czasu o wiele większego niż w piecho:: 
de i kawalerji, z te} przyczyny, iż aby ar:: 
tylerzysta mógl wspÓldzialać z innemi bro::: 
niami, musi on poza swemi spec}alnemi 
wiadomościami posiadaL: tę samą wiedzę 
z dziedziny tych broni, co i mlodszy oficer 
piechoty, względnie kawalerji", a zatcm -- 
"po odjęciu od ogólnej ilo.'ki godzin zajęL: 
- godzin przeznaczonych dla przedmio:: 
tów ogólno::wojskowych, jednakowych dla 
wszystkich szkól oficerskich, pozostaJe też 
Jednakowa ilość godzin na przedmioty ści:: 
śle fachowe, co stawia szkoły techniczne, 
jak O. S. Art. w warunki dużo gorsze" 9). 
Omawiając koneepcję kursu unitarnego 
mjr. dypl. Jurecki w pracy swej p. t. "Szkol:: 
nictwo zawodowe artylerji" 10) pisze m. 
in.: "Istotnie, należy wątpić, czy piechota 


7) O. S. Art. L. 1360. 20. HI. 1925. 
") M.S.Wojsk. Szt. Gen.O.I1I. L.387. Tjn. S.zk. 23. VII. 1924 
M. S. Wojsk. Dep. III. Wydz. Art. L. 23500/Art. Wys.z'k, 
24 VI. 1925. 
l) O. S. Art. L. 3100/_\dj. 4. VII. 1925. 
10) Przeg\. .Art y\. 10/32. Str. 360.
>>>
B. Grupa przedmiotów ogólno:wo jskowych 
i ogólno:kształcących. 
O programie średnim. 
10. Wyszkolenie saperskie . . . 
11. Taktyka ogólna i piech. 
12. Silniki, kolej nictwa, lotnictwo, 
obrona przeciwlotnicza'3) 
13. Terenoznawstwo . 
14. Organizacja i Mob. armji 
15. Historja wojen 
16. Geograf ja wojenna 
17. Łączność . . . . 
lH. Gazoznawstwo 


wiele skorzysta z tego, że artylerzyści. 
utrzymujący z nią w idealny sposób lącz:: 
ność moralną i materjalną, będą mniej war:: 
tościowi pod względem wyksztah.'enia fa:: 
chowego". N a podstawic szczegółowych 
rozważań dochodzi major Jurceki do 
wniosku, "że odbywanie kursu unitarnego 
tV S. P. Piech. przez mlodych kandydatów 
na artylerzystów nie ma powaLniejszego 
uzasadnienia, czego zresztą dowodem jest 
brak takiego kursu we wszystkich woj:: 
skach..." Nic przcs!dzając słuszności wy:: 
wodów powyższych stwicrdzić należy ob:: 
jektywnie, że czas trwania nauki w S. P. 
Art. jest stosunkowo krÓtszy od czasu 
trwania nauki w innych szkołach broni, a 
to ze wzgl;du na to, że kursu unitarnego nic 
można zaliczać do wyszkolcnia fachowego 
i to nic ze wzgl
du na jakąkolwiekbądź 
"artyleryjską" tendencyjność, jak pisze mjr. 
 
Jurecki, lecz poprostu dlatego, żc pro
ram 
tego kursu nie zawiera niemal żadnych wia:: 
dom ości artyleryjskich. 
Abstrahując od poziomu programu, 
w korespondencji, jaką prowadziła Komen:: 
da Szkoły z czynnikami decydującemi, wy:: I 
nik a, iż zbyt cz
sta zmiana programu nauki 
wytwarzała zamicszanie i utrudniała prze:: 
strzeganie ciU
łości w pracy peda
o
icznej 
Szkoły. 
Program Szkoły, zatwierdzony w roku 
1923 ") obcjmował nast
pujące przedmio::: 
ty 12) = 


3. Służba polowa . . . . . . 
4. Re
ulamin służby wewn. . . 
5. Musztra piesza i wyszko strzel. 
6. Jazda konna 
7. Baterja zaprzężona 
8. Działoczyny 
9. Wychowanie fizyczne 



- 


.. 



.

, 
!\ 
 
....... .... 
.

..It -- ..... 
. . -..1 "' 
_I "., 1 
.. 


. . 



1 

- 
 
,.. -
 - 
-ł-- " '
A 
, , \ 
.. ... 
-- ' 
. oL. 


1\(' 


... 


Radjostacja polowo vrzy procy. 


A. Grupa przedmiotów praktyczno:artyle::: 
ryjskich i praktyczno:wojskowych. 
(przedmioty podkreślone - ujęte są 
w prog.ramie obecnym). 
O 'Programie średnim. 


l. Instrukcja strzelania 
2. Opis sprzętu artyl. i am. 


'kategOirja 
II (I) 
II (II) 


. I 


") M. S. Wojsk. S.d. Gen. O. III. L. 1265k/S/ik. 31. X. 1923. 
Dz. Rank. Wc.jsk. 42/23. 
12) .Pod7ia,1 na grupy - własny. a to dla ulatwienia czy, 
telnikowi orjentacjł i porównania tekstu 7 ZJlłączonym wykre- 
sem (str. 36) i listą wykładowców i instruktorów (d.dał pe[\
.). 


13) Informacyjnie, nie notowany. 


- 


-, 


kategorja 
III (?) 
? (?) 
? (?) 
? (?) 
? (?) 
't (?) 
? (?) 


"" 


II (?) 
III (I) 


II (II) 
II (II J 
II (II) 
II (II) 
II (II) 
II (I) 
II (II) 


31 


-
>>>
kategorja 
I (111) 
11 (III) 
11 (III) 
I (1111 
I (III) 
I U) 


19. Higjenal.') 
20. Hipolo
ja .... 
21. Administracja wojskowa 
22. Języki obce") ",) 
23. Psychologja i dydaktyka"') 
2-t Obowiązki oficera") 
25. Zarys prawa i ekonomji spoI. 
Ustrój Państwa . . . .. II (II) 
26. Służba inform.
wywiad.ł") . . l U \ 
C. Grupa przedmiotów teoretyczno.:: 
artylery jskich. 
O programie wyższym. 
27. .Metalurgja l obróbka mctali 
28. Balistyka wewn. i zewn. 
O programie śrcdnim. 
29. Teorja strzelania . . . 
O programie wy.i.szym. 
30. Zarys budowy dział . . 
31. .Materjały wybuchowe . 
O programie średnim. 
32. Amunicja . . . . . . . IIł (I) 
33. Broil małokalibr. i towarz. lIł (I) 
34. Historja artylerji' ,) 11 (II.' 
35. Balistyka opisowa 'I (II) 
36. Topograf ja artyl. . II (11) 
37. Pomiary artyl."') 't U) 
D. Grupa przedmiotów matematyczno.:: 
przyrodniczych. 
O programic wyższym. 
38. Geometrja analityczna . . 
39. Analiza wyższa . . . . 
40. Mechanika i wytrzymałość mat. 
41. Fizyka i elektrotechnika 
42. Chemj anieorganiczna 
43. Chemja or.l.!aniczna . . 
44. Rysunki techniczne J6 ) 
O programic średnim. 
45. Matematyka elementarna . ., II (I) 
K.omendant Szkoły prosił o poczynienie 
pewnych zmian w wyszczcgMnioncj powy:: 
żej klasyfikacji przedmiotÓw wykładanych 
w Szkole (uwidocznionej w nawiasach), do 
ktÓrej to prośby Szef Dcp. III. się nie przy:: 
chylił lO). \V roku 1926 l\l. S. \Vojsk. samo 


? 


(n 
(I) 


IV 


IV 


(I) 


IV 
IV 


ł\" 
IV 
IV 
IV 
IV 
IV 
Ilł 


(I) 
(I) 
(I; 
(I) 
(I) 
(I) 
(I) 


U) Obccnfe są prowad,one wy'kłady języka francuskie-go 
tylko na L8sad,ie 7gł-oS7eń indy" idualnych. 
") Informacyjnie. nie not
":my. 
JU) Z pods
a'\Vami geG'metrji wykreś'lnej, 
lO) O. S. ATt. L. 3380. 8. XI. 1923. 
M. S. Woj!k. Dep. III. L. 33326/Art. 17. XI. 1923. 


32 


wystąpiło z nowym projektem klasyfikacji 
(liczby poza nawiasem) J"), obowiązuj
!cej 
do dnia dzisiejszego. 
Rok szkolny 1925-] 926 rOLpoczęto na 
młodszym roc
niku dnia 3 listopada, zaś na 


l 


- 


." 


;oc 


.. ł 


., 

 
r" , ,.
 ) 
 
 1': '\ ". 1 
, .łoS' ." ..' . Ił ll 
, . ", '111'1 ;..,\ li, . 
U l . g.., ! l' 
ł I ,I 
 -ł I 


1-, r 
. · 1 " 
'.1 ! '\. ... 
t' ""

, 
I 


.. 
1. 
I 



 


I 
\ 
i, 


, . 
i 


I ,I 


.
 


(I) 
(I. 


tr 


- 


,stajnie szwadronu Luzaków oS. P. Art. 


starszym - l grudnia z takicm wyrachowa:: 
niem, 7eby promocja podchorążych st. rocz:: 
nika w roku 1926 mogła się odbyć w dniu 



( 
1 

 
, .. 
, \ 
1/ 
 . 

 l' -.lit 
- -=:J 
.... 



J 


1f t9., '. 


,służba stajenna w obozie. 


15::
0 sierpnia, równoczcsme we wszyst:: 
kich szkołach oficerskich. \\- tcn sposób 
promocja w roku l Q25 była ostatnią, jaka 
odbyć się miała w innym terminie (4 paź:: 
dziernika). Dotychczasowy rozkład pracy 


") 1\1. S. Woj!k. Dep. III. L. 12214/02. \\ ys,k. 29, III. 1926.
>>>
wadzenia ćwiczeń praktycznych i zgru:: 
powanie wykład{)w teoretycznych w pod:: 
okresie zimowym. Pociągm;ło to za sobą 
nicuniknioną konicczno
ć dalszej redukcji 
programów nie:: 
których przed:: 
miotów, jak np.: 
geometrji anali:: 
tycznej, mechani:: 
ki ogólnej, mate:: 
matyki elemen:: 
tarnej, budowy 
sprz;tu i amuni:: 
cji, balistyki, nau:: 
ki silnikÓw spali" 
nowych, historji 
wojen, ekonomji 
społecznej, orga:: 
nizacji armji, o:: 
bowiązków ofice:: 
ra, służby infor:: 
macyjno :: wywia:: 
dowczcj, gazo:: 
znawstwa i łącz:: 
ności. Uległy za 
to pewnemu roz:: 
szcrzeniu progra:: 
my geografji wo:: 
jcnnej, taktyki, 
terenoznawstwa i 
topografji. Histo:: 
rja artylerji, jako 
przedmiot oso:: 
bny została 
wogóle wyjc;tą z 
programu Szkoły, 
a to z braku wy:: 
kladowcy. W ten 
sposób proces 
dalszego uprak:: 
tyczniania Szko:: 
ły, który w pro:: 
gramie 1925'27 wyraził si; w 55% godzin 
zużytych na wyszkolenie praktyczne, w 
programie 1926'28 uległ dalszemu roz:: 
wojowi, osiągając 60 i 65% czasu zuży:: 


szkolnej uniemożliwiał produkcyjne wyko:: 
rzystanie czasu przez starszy rocznik w dru:: 
giej połowic sierpnia i w listopadzie, zaś 
przez młodszy rocznik w sierpniu, a to 


-- 



r- - .. 
I--- '\ '- ł-_ 1.' ol .. 
I 
 - I'" 
 ,
/; . ,
J. 
 .. 

 I 1.i",1"" "E . .V 

 t\. 

. 

 
: ' ' f 
 ; 
 I
 
 (\
 

 
,[I .'7 -!
: 
- \ . 
 ł " ,,- ' ....
 
T'7" 
"'"" "". " ". ,,
 
 .o-- 1' 
 _ _ ooa _
 
 
.jo!;1 
· .. -" ""'-- - - ,_ '-- . -
.I. I - ., 
 _ 
,"'. u"""" 
t ,  
 
 ..",.,,:,.,,;; -.. a\\ 11"""' . cV "'.: .. 
'" --"\- , '..... ::;;:: - 
'" :' ,\, \: 
 ,\ 
 ./ J...,...--- 

" '£
:;.
'
 . 
d ł'",
 \ l\ \\1
-1':i

 - .

 2
 
. ,.,. '." '--

 :--łj...... -I\:\;J!' "'tt' . - 
M-.. 

. 

;.\ f.);'


' ',,,.'; Ol ' 
 ,. ° (. 
 " .' l IY"
 "- 
't-o ;';'\'
"" ,'- - 

'{I '/ l' I \.) 
'. ." ..", 
 
 
 
 I':;: I »"; " v_I---- lo- 
" .
 ... . ", '1\ 
 
r / I "\:t. ___ 
ł 


. -I---- - .. 
 
,... i',-r- -f- 
 
"j 


& 

 

 


- 


° - . 



- 


-- 


.. 


-' , 
....111] 

. 


- 


- . ... - '. ".' . . . . . . ° 


- 


---? 


\ 


... 
, 


---/F'-;:::: 
..... 


t 


'': 


. I 
I 



 


',. 


., 
.. -t. 
.. 


a. 
. ...., 


, Ą 


. . 
."'- 


. to' ..a 


'ł " 


.... 


(' 
W. 


.c 


, . 



J.. 


. . 



 



zk;c perspektywiczny. 


z powodu zbyt po.tnego rozpoczynania ro:: 
ku szkolnego w Szkole. Rozpoczęcie pracy 
szkolnej wczesną jesienią umożliwić miało 
wykorzystanie tego podokresu dla przepro:: 


tJ 
-{ 


33
>>>
tego na wyszkolenie praktyczne. W oma:: 
wianym poniżej projekcie organizacji wy:: 
szkolenia i nauki w O. S. Art/ 9 ) ówczesny 
Komcndant Szkoły proponuje następujący 
rozkład pracy: 
1. 3 micshlcC służby w pulku piechoty 
(okres wyszkolenia rekruckiego); 
2. l rok kursu unitarnego w Szk. Podchor. 
(piech.), wzgl
dnie pierwszy rok w O. S. 
Art. 
3. 2. rok w O. S. Art. (1. X. - 15. VIII.), I 
W tcm pobyt w obozic lub w pułku na I 
 ' 
ostrcm strzelaniu. ' 
4. 6 tygodni urlopu wakacyjnego; 
5. 3.rokstudjówwO.S.Art.(1.X.-15.VIII); 
6. 2 tygodnie podróży krajoznawczej; 
7. 6 tygodni urlopu wakacyjnego; 
8. 4. rok studjów (15. X. - 30. VIII. w pul:: 
kach artyl. na praktyce). 
\V sumie około 4 lat, co stanowi w in:: 
nych państwach normalny okres stu:: 
djów wojskowych oficerów zawodowych. 
vV odniesieniu zaś do dzisiejszej organi:: 
zacji szkolnictwa "...rewizja programów 
:-;zkól oficer:-;kich przy dwuletnim okresie 
nauczania mu:-;i iść w kierunku przyjęcia 
Lasady metod stosowanych, aby otrząsnąć 
przedmioty teoretyczne ze wszystkich czę:: 
.
ci nie mających zastosowania praktyczne:: 
go. \\7 skutku konieczność zwiększania 
programu praktycznego przy tak krótkim 
okresie czasu nauczania sprowadzać się bę:: 
dzie do coraz to większego zwężania wia:: 
dom ości teoretycznych i ogólnoksztalcą:: 
cych" 2U). To też wymieniony poprzednio 
stosunek czasów zużytych na wyszkolenie 
praktyczne i na naukę teoretyczną utrzy:: 
muje się w programie 192830 (z programu 
tego skreślone zostają języki obce) 21), przy:: 
czem ówczesny Dyrektor Nauk Szkoły zao:: 
patruje ten program w komentarz następu:: 
jący 22): "W związku ze staraniem, jakie 


19) O. S. Art ]7. XII. ]927. 
2U) Ibidem. 
21) \V r. ]93] języki obce (franc.) wprowadzono ;ako nie- - 
Lbowiąwjącc. 
22) n. S. Art. L. 1474, 23. III. ]928. 


34 


zostaly poczynione w ./.'1. S. Wojsk., odnoś:: 
nie przedlużenia Szkoly do lat 3, oraz bio:: 
rąc pod uwagę warunki lokalne, M. S. 
Wojsk. przedlużylo Szkolę tymczasowo o 
trzy miesiące 23). T en nowy czas trwania 
Szkoly zostanie po raz pierwszy wprowa:: 
dzony w nadchodzącym roku szkolnym, 
przyczem, nowy rok szkolny rozpocznie się 



. . 
l' .
 
 ...... 


. "J'''. ... 
........ ... 
r , . 


-:: .. 
,
, 
Tt .- 
 
" 

 f, , 
 
., 
 
,\ I, 

 l \ - 
.. 
4 


\j 


Baterja w marszu. 


15 października (Komendant Szkoły pro:: 
ponował - 1 pajdziernika). Okres nauki 
teoretycznej trwać będzie do polowy czerw:: 
ca, okres zaś praktyczny do 15 sierpnia 
(Komcndant Szkoły proponował - l sierp:: 
nia). W związku z powyższem okres teo:: 
re tyczny trwać będzie na każdym roczniku 
30 tygodni. Przy jmujć}c czas pracy 7 godzin 
dziennie (w r. 1924 - 7 g., w r. 1927 -9g.) 
uzyska Szkola 1200 godzin na każdym rocz:: 
niku. Zaznaczyć i podkreślić muszę, że na:: 
czelną cechą obecnego programu Szkoly jest 
jego upraktycznienie (na drodze nauczania 
aplikacyjnego), przez poświęcenie jaknaj:: 
większej ilości czasu na przedmioty i zaję:: 
cia praktyczne. Zdaję sobie z tego jasno 
sprawę, że wysunięcie tej zasady polączone 
będzie z uszczerbkiem przedmiotów ściśle 
teoretycznych - jest to jednak zlo koniecz:: 


23) C. W. Art. L. 58] 26. III. 19
. PrLcwidywano również 
:wiesienie praktyki w pu
kach (O. S. Art. L. 2314, ]9. V. ]928).
>>>
ne, które dopiero wówczas da się calkowicie 
usunąć, gdy obecny czas trwania kursu 
Szkoly zostanie przedłużony do pelnych lat 
trzech" . 
Rok szkolny 1927/28 rozpoczt;to na 
młodszym roczniku 1. X. 1927, ukończono 
l. VIII. 1928, na starszym - rozpoczc;to 
1. XII. 1927, ukończono 15.VlII. 1928. \V la:: 


, 
(\ "1-, 
1-.= 
...:. ...-=---.-- 
. ,... -
:-; 
..' 


t 


I 
tt _ rd. 

L 


-fi 


..... 



 


Prace topograficzne. 


tach nash;pnych rok szkolny rozpoczy:: 
nano stale w picrwszej połowie listopada, 
lub w drugicj połowic października. \V wy:: 
tycznych do programu postt;powego na 
rok 1933-1934 znajdujemy podobne do 
poprzednich wymagania stawiane wykła:: 
dowcom i instruktorom: "Stawiam za:: 
sadę - czytamy w rozkazie Komen:: 
danta SLkoły - praktycznego nallcza:: 
nia na pierwszem miejscll. Z tego też po:: 
wadu polecam przy opracowaniu progra:: 
mów prLewidywać tylko niezbędny czas na 
wylożenie teoretyczne danego zagadnienia, 
natomiast polożyć specjalny nacisk na prze:: 
pracowanie tych mater jalów praktycznie. 
...Zasadniczo, należy utrzymać obecny po:: 
ziom nallkowy posLczególnych przedmio:: 
tów. Ewentualne skrócenia niektórych 
przedmiotów powinno być spowodowane 
lIsunięciem z programów rzeczy zbędnych, 
nie koniecznych dla przyszlego oficera, oraz 
przez zmianę metody nauczania". Załączo:: 
ne zestawienie proccntowc (str. 37) czasu zu:: 
7'Ytego na poszczcgólne grupy przedmiotów 


.... 
- 


w ubiegłym roku szkolnym (1931/32) jest 
zesta-wieniem ściśle umotywowanem długo:: 
letnią ewolucją programu Szkoły i jest nic:: 
jako wykonanicm postulatów przytoczo:: 
nych w rozdziale poprzednim, to też repre:: 
zcntowany w tem zestawieniu stosunek ilo;: 
ściowy godzin poszczeg6lnych przcdmiot6w 
do ogólnej ilości godzin, zostanie zachowa;: 
ny, mimo przewidywancj w r. ] 933,34 reduk:: 
cji ogólnej ilości godzin, a to w zwi'lZku z ko:: 
niecznością przcjścia na 7::godz. dzień pracy. 
Pewne różnice tego zestawienia z wykresem 
obejmuj'lcym całokształt zagadnienia sq 
umotywowane nicuwzglt;dnicnicm w zesta:: 
wicniu omawianem czasu zużytego na repe:: 
tycjc z poszczeg61nych przedmiotÓw. Zja:: 
wiskiem zupełnie nowcm jest mały wzrost 
w roku szkolnym 1931 32 czasu poświt;co:: 
nego grupie przedmiotÓw matematyczno:: 
przyrodniczych. \Vynik ten osiqgnh;to przez 
wprowadzenie do programu 20, a w roku 
193233 - 30 godzin matematyki na star:: 
szym roczniku, bez obchlżenia zasadniczego 
programu Szkoły. Należy mieć nadzicjt;, że 


.. 

 
 
. 
. " 
'A . 

 
"i- 
, l \. 
.. \ 
I \ 
... - -- ... \\ 
-- 
'- 


Prace topografIczne. 


usiłowania Szkoły w tym kierunku zostaną 
w przyszłości poparte jak najusilniej przez 
czynniki, decydujące w ostatnicj instancji 
o nastawieniu i kierunku naukowym Szkoły. 
Również wpro'wadzono do ostatniego pro:: 
gramu 7, a później 8 godzin wykład6w z hi:: 
storji artylerji na młodszym roczniku, które 
to wykłady są traktowane, jako pogadanki 


35
>>>
informacyjne. J ak już wspomniano po:: 
przednio, wykłady tego przedmiotu przer:: 
wano zupełnie w roku 1926. \V swych pod:: 
stawach jednak program ostatni nie wicIe 
sili różni od poprzednich 2'), to też 
można podkreślić najbardziej charaktery:: 
styczną cech
 niemal wszystkich progra:: 
mów Szkoły, że przedmioty praktyczne są 
rozbudowane kosztem przedmiotów tcore:: 
tycznych (różnice przccilitnych czasów po:: 


świ
conych poszczególnym przedmiotom). 
Zjawisko powyższe nasuwa mimowoli re:: 
fleksje, że przecicż absolwenci Szkoły 'w 
swej przyszłej pracy raczej bc;dą mogli łat:: 
wo uzupełnić swe braki praktyczne, którc 
w pierwszym rzt;dzie usunic;te być mogą 
w ciągu wieloletniej służby, niż ugruntować 
zdobyte w Szkole naogół szczupłe wiado:: 
mości teoretyczne. N a szczeblu omawianym 
program odpowiada jednak założeniu. 


PIlDCEIITtJWE ZE$TAW/EI1/E fiO/JZ/11 NYK
A/)
WYCH 
ZUŻYTYCH hA PDszcrEtSÓl.hE DZIR
Y hAUKI. 


11. (jRUPI'1 PRZElJ/r1. PR/lK7./1RT. iPRAkT JII0.7.J1C. 
B. - 1/- -II - 06.WOJ.JK. ,. 06. K5ZTN/:C. 


C. tiRlIPIV PRZE.DM. TEOR£TYCZ/YO-I9RTYL. 
D. -..- -,,- MIVTEMI'17.-PRZYROD/y. 


% 
iOO 


KOMEIYDI9/'YCI .5ZKO
 y 
P.tk'.0.57ROW.sg/ P£K. KRE/S.5 PfIl.6/'10//ł.sK/ ,oHZEC/ĘT/Y/E. 
2 OOąQ.
._ 


90 


80 


10 


60 


50 


"0 


1620 A 


----r', 
:r ,+- 
 - - 

 
.- --:::::............. 
"" r I I ", '-'-- 
.
. .-.-.-_.. 'h"" ...... 
..... I -. 
-" ..' '- .... .' -- 
 
.' . "=-:... _. ....... L:.:::;.
 ..(........ ..........:. ..:......:.. 


lO 
10 
o 

 

 
I 
to 
" 


, 
1'1 



 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
I\) ł,:) 
 
 ł.3 ł.3 II.,) 
 Ut 
CIQ C) "" 

 Ul 
 O) 0\ ..... \O I 
I I t.h 
 I I 
 \.II 
I I 
 Uo 

 
 
 
 \.II 
O) Ol Cia \,Q "" 
W latach szkolnych 1932-34 stosunek grup A. B. C i D utrzymaJ się bez zmiany (1931-33). 


2') W r. SoLk. ]()32/33 Dep. -\rt. skrc..n 7 programu chcmję mat. wybuch. Zmian.J nie 70stała ju.i: jednak uW/głędnioną na 
7al:\c/unych wykresach. 


36
>>>
Porównując program naszej Szkoły 
z programem analogicznej szkoły oficerÓw 
za'wodowych artylerji w Poiticrs (Ecolc mi:: 
litairc d'artilleric) dochodzimy do wniosku, 
że stosunek procentowy poszczegÓlnych 
grup przedmiotÓw w obu szkołach jest po:: 
dobny (w Poitiers: A - 81 %, B-lI %, 


66 ;. 
r- 


cych w naszym programie, ze wzgl
du 
na mniejsze u nas możliwości motory:: 
zacyjne. Bionlc pod uwagc; również 2::letni 
okres trwania nauki w Poitiers oraz krótszy 
niż u nas dzicń pracy - przyjdziemy do 
wniosku, że nat
żenie pracy jest u nas 
znacznie wi
kszc. Ponieważ kandydaci do 


ZESTRWIEIY/C PIlOCiR/VMOIYE 
ZI9 ROK SZK. f931-32. 


% 
15 59(J 
f
 
4:5. 
12 
'11 
10. 518 
9 
8 
'I 
6 
5 / 
4 
3 
2 
-ł 
o / 
ł 
 
 
. 
 
 
.. ji; 1\ 

 
 
 

' 
 

 i! :t 
"i 
 
 
i;: 
 

 


16% 
D - 


'J'. 

 I, " ""'"'''''''' 


PIIZ
/)III1. PNRKT- RN7Y.I..i PJlłZ
DM_ oq_ WOJSKDWI ,RZEOM. TEORETYCZ#YD- 
RZ
DM_ MRTEM,.T.- 
P'RKT. WQJs«oI'Ye. ,. 0(1. A:SZ7"
CłrCE. RRT'YL'
)1'.7.sK'. PIrZ.,..lrODrllczl. 
(IłłTZM S" DYS
DZYCJ 
2,() f9' ,:J PHZEDM/OrÓIY 

 P,vZED/tfIOTON 6 P,vZEOM/OTdw ::l. P,vZEOH/OTY. 
'I I ł 
 ,10 ,lz 
I ,/ 
 
I 


'8 

 
 
% 
 
% 

 "I! 

 tI 
 I: 
 to 
 % 
 n1 
 

 
 
 
 .. 

 
 .. " 
 
'CI 
 t 
 
 , ... 
 
 
\) 111 
 :: 
 
 

 
 
 
 
 
 ,. , 
 

 
 
 .. 
 
 
 
 
... i 
 
 
 
 
" 
 
 
 
 
 S 
 
 
.. .. 

 
 
 Q 
 
.
 
 

 
 



 ... 
 
 h1 

 .
 
 
 
 

 
: .. 

 
 11 c. 

 
 ;; 
r; ... 
Lo 
 

 


c - 5% i 0-3%). Układ programu szkoły 
w Poiticrs wytłumaczyć można z jednej 
strony b. wysokim poziomem maturzy:: 
stÓw francuskich, którzy wchodzą do szko:: 
ły z dużym zasobcm wiadomości teorctycz:: 
nych oraz wielką ilością czasu poświ
conc:: 

o studjom samochodowym i motorÓw spa:: 
Jinowych. a WIC;C przedmiotów nie istnieją:: 


'" l' l l
 


7X 


16 '0 


,f!
ZEM g. :J258 (w T#M 20!J.DOD."","".,,,,r; 
20 " 
'0 
o G 
o, 
 
 '" 
 
 
 
 
 to C. :t 

 " 
 
G 
 
 
 -Gl Q 
 

 -t 
 
 
 
 
Q 
 l:! 
 .. 

 
 :) 
 .., 
 

 ;:: 
 
 
 
 t;; 
 
Lo 
 1 ;;j 
 
 :t 
 

 "' 
 
 

 
 
 R 
 
N 
 
 
ł 
 \,i 
 
11 Q 
 

 

 


szkoły w Poiticrs nie kończą i;adne
o kursu 
unitarne
o - zaoszcz
dzony w ten spos6b 
rok pracy wykorzystywuj1 w czasie sta
cu 
roczne
o w szkole aplikacyjnej, ktÓrej pro:: 

ram uzupełnia niejako pro
ram szkoły 
dwuletniej. Szkoła aplikacyjna zatem jest 
efektywnym trzecim rokiem właściwych 
studjów. 


37
>>>
\ 


-- 

 
 
'I ...,.
 . 
.. 
.. 

 
ł .
. 


l 
ES .
 
B oS 
. ",,' 
", 
... 

 
Q , 

 :; 
. 
" ," 
,''' 

 
, 
I .... 
-\ 
- 



 



 
... 

 


.... 
"" 
:J 
(;j. 
e 

 

 


. 


.. - 
- 
 . 
- . 

 -- 
...-- 
,- --I 
- 
- \ - '...1] 
- 
- 

 .-lo 
- - 

 "- 
tIJ l, II .- 
i5' 
 -. 
- Q 
-. iS"" 
o 
.... 
"" IQ 
:Ił- 

 3" 
:J . O 
Q -- .- 
en .. 
.... 
':: 
n 
- .. 
:J 

 
.. 
. 
' II 
J -
 


. 


l 


... 


.. 


38
>>>
3. WYCHOW ANIE FIZYCZNE I SPORT 


YCIIO\V ANIE fi:: 
zyczne i zagadnie:: 
nia z niem związa:: 
ne w początkach 
istnienia Szkoły nie 
wysuwały się na 
czoło zagadnień 
szkolnych i nie mo:: 

ły siC; wysunąć wo:: 
bec całej powodzi 
innych spraw zasadniczych, które wyma:: 

ały szybkicgo załatwienia lub rozstrzy:: 
gni;cia. Niemniej jednak za
adnienie to, 
aczkolwiek powoli, kształtowało siC; 
w dwóch kierunkach - w kierunku wyro:: 
bienia h;żyzny fizycznej podchorążych, 
oraz w kierunku przygotowania jaknajlep:: 
szych instruktorów wychowania fizyczne:: 
go do pracy na tcrenie pułków. 
Stawiając wychuwaniu fizycznemu cele, 
trzeba było rÓ'wnocześnie gromadzić środki, 
bez których cel nic mÓgł być osiągni;ty. 
Trudności w gromadzeniu tych środków, 
natury przeważnie finansowej, sprawiły, że 
dopiero w r. 1929,30 można było ująć w pro:: 
gramie post;powym wykonalne zadania 
wychowania fizycznego w Szkolc w sposób 
nast;pująey: 
"Przez zapoznanie z teor ją wychowania 
fizycznego dać podstawy instruktorom 
i organizatorom wychowania fizycznego 
w oddzialach i stowarzyszeniach wojskowo:: 
sportowych, wskazując donioslość narodo:: 
wą i spoleczną tego dzialu pracy w wojsku 
i społeczeństwie. 
Kontynuować pracę nad rozwinięciem 
sprawności fizycznej podchorążych tak, by 


w czasie dwuletniego pobytu w Szkole do:: 
prowadzić do rozwoju zezwalającego na 
latwe pokonywanie wysiłków, wymaganych 
w zawodzie wojskowym. 
Przez racjonalną zaprawę gimnastyczną, 
przez rozbudzenie konieczno:ki pracy nad 
sobą, wskazać metody, zachęcić do wytrwa:: 
lości i dać podstawy ku wyrobieniu silnej 
woli" . 
Wytyczne tc obowiązują do dnia dzi:: 
siejszego. 
Do tak ujc;tcgo zadania doszła Szkoła 
dwoma etapami - etap picrwszy 1923 do 
1927, etap drugi 1928-1930. 
Początkowo warunki pracy na polu wy::: 
chowania fizycznego były b. prymitywnc. 
Przedewszystkiem brak było instruktorów 
fachowo przygotowanych. Gimnastyk; pro:: 
wadzili komendanci klas. \V r. 1924 został 
przydzielony jeden instruktor co było nie 
wystarczające na zgÓr.l 170 podchor.lżych. 
N ajwic;kszą jednak trudność stanowił 
brak sali gimnastycznej, wskutck czego wy:: 
chowanie fizyczne w porze zimowej mu:: 
siało siC; ograniczać do wykładów tcorctycz:: 
nych i do uprawiania szermierki. 
Programy szkolne w okrcsic 1923--26 
przeznaczały na wychowanic fizycznc: 
Młodszy rocznik Starszy rocznik 
w r. 1923124 75 godz. 60 godz. 
w r. 1924/25 óO " 60 " 
w r. 1925/26 20 " " 
Spadek godzin w r. 1925/26 wykazuje 
próbc; uj;cia wychowania fizycznego w in:: 
ną, bardziej realnq, dostosowanq do środ:: 
ków formc; - wobec doświadczcń, jakich 
dostarczyły lata 1923-25. 


39
>>>
ł-M. 
2 


. 
.sk'O
 WZWYZ 
--- =r T
- 



 
 
 
 ł 
I 
 
 
 . . 
 
--
 -
 - 
 - 
-
 -r-ft:- 

 "ć 
 
 \)o 
 
 
I:: 
 ;S. 
 
 :.- "- 
(]O - - 
 -
- - Qi'- 
-
-
-
- 
' 'o:: .... II. 
 .. 
 

 , m 
 
 
 
 

 
 
 
 
 
 
 

 
 
 
 
 
 , 
RZUT DYSK/EN. 


(CO 

 

 


32 
3" 
SD 

 
 
 
 
 
 
 
... 
 
 
 
 ..... 


BIEG 3000M 1119 PR ZE
nJ. 
rl- l=rl 
 r:9 

 
 r 
 
 t 
 
10
-9.-
-r- [ - - Q'a 
!:. 
 n ... a. 9- 

 
 
 
 
 
11
-II--
-
- --.- 
" " o o' 3 
" 

 
 11'1 
 II 
. 
 
12"'- 11 - ! - o --v-- } -?--
 
I ho 
 ,. II .. I: 
...,... ..... '. " 
I " ' /I '" 
IT - I - 
 

 
 
 
 
lo \O CI ... 


/'lin 


13 


14 " 

 
ot' 


-l-l 
 



 
\II 



 
6\ 



 

 


-'Jto/( O TYCZCE 


M7R. 

.S'o 



1' 


,-00 


;! 
I}S -
 
::.I. 
 
l :-a 
łS'O-
-
 

 t: 
'" !\ 
ł2S ::-.!.i 
:! i:I 

 
IW 


, ), ;! ł 

 l 
 

 
-
 

 ClI 
 ;:. 

 CI " C' 

 -
 -
 t 

 
. ! ! 

-
-
-
- 
'. 



 


.@ 



 
... 



 


40 


BIEG 
OOn 
: t W-H 
łi 
" 
--;-ł-
-
 -
 -
-t 
.::. :I- . ;::).. i:I- ;1t- CJ\ . 

 
 
 
 
 
 
 
 
(It-.._(,,-
- 'b-.....-
-()-O';:-;- 

 
 
 
 
 
 
 
 

 
 
 
 
 
o 

5,.;-c.-....-1) 1;.-111- 

 
 . .... '" 
co 
-16 
 

 

 


oSEK 



 
CO 



 
RZUT IUL
 
: \1 

 

 "b 
40'O
 
 
 -[-! ł- 
9'5
- -I-
-
 
 
. 

. Q' !F 
O'O
-
 Ir -'t---ł.-
 
J..:J '-..! 
 1\ "'. 
 
' 
 :I' 
 !b '" 

 "
AO " 
 
 . 
B"51-{ 
 1 ° "' l o 
 . 
Il]- ' I I -- - j 

 
 
 
 
 
 

 
 
 
 
 
 
ó
OK WO,/L 


t 



 



 
u, 



 



 

 


I'ITI(. 


łfO 


-f()-
 


MTR. 
6'5 


6'0 
5'S 
5'0 
,,
 
"'17 

 


,
 . 
i ł ł f t t 
 

-
-
-.....-
-)o-
- 

 .:1 !»' aU o; 
 II' 
.. "'" R " " -..: .. 
.. .. 
 a- t 
 
 
II 
 ;,' lo ... 
. !to 

 - ..-....,.--/1:-- -- ::. - Iti -
. 
3 ' Iti .... a 
 ... 
;, /I:- ! 
 
l!: i: 


!1s 

 



 
I). 



 
'oJ 



 
... 



 
 
RZUT O.sZCZEPEfV1. 



 


:! 
'" 


.......
>>>
rl 
/ 

 , 
'\ 

 ...  
l 

 .... 
. . 
I .. .!!! 

 
 {I 

 1:1 
 
-CI 
) Q 
 1:1 
.. I:: 
'ot . '- 

 .. 
. I -:.c: 

 o 
tlij '1 :r: 
I 
 

 . 
- 
. 
L ,.,1t' 
 
- f 
,
 - 
- .. 
... .
. 
 
:. -' ł.', - 
 
- 
F= 
 . -- 
C . & 
. I li 
... 
... 
: 


." " / 
. 
YJ:. 
 
. . ., I 
. . 
\ ' I ' . 
1:.- :-' 
 
r II .
 f / 
.,'i.. 
 . 
':
'
"J I , 
,.... 4
 -t f 
. 
I 
c:: I;j 
-:.c: 
-- 
 
I '0 ci, 
-:.c: .. 

 ., ii) 
t ., :; 

 ... 
, "'" 
. ,,--ł..- 


l
i ......- .. 
.. 
. 
- '" 
-.ł.:, . 
"::ł 
=- i " 


C' , 
. 

 . 
I ., 
..... I 
41
>>>
Lekcję gimnastyki wyj
to z rozkładu 
zaj;ć i przesuni
to na czas pozalekcyjny. 
Codziennie przed śniadanicm przeprowa:: 
dzano gimnastykG dla 'wszystkich podcho:: 
rążych równocześnie - młodszego roczni:: 
ka pod kierownictwem starszych klas, st. 
rocznika pod kierunkiem instruktora \V. F. 
względnie komendant6w klas. Czas trwa:: 
nia tej gimnastyki wynosił od 20 do 30 
minut. 
Rzecz prosta, że w zimie lub w okrcsic 
niepogody ta forma ćwiczeń musiała napo:: 
tykać na trudności. 


r 


\! 


I. 
. 
- f; . 
" \ .. 
. ,\.. l'" jo. I 
:, 1- -i-....--- -: - ,:
.'.. - , 
- I 
 jl It.o. .. 
- - '. .. . '- . ".,7:.1'- II ". 
 
lo - 
s' -. 
-
 -= "'. .:- -- .-
 
- 
 --=:a.. ,...
- , 1.
.1 
'- ' 


'. .. 
.. .. 
?O' 
.. 
 


" 


.. 


\ ' 


. . ... 


. 'W 


Defilada zawodników. 
Znikoma ilość godzin przewidziana pro:: 

ramem była przeznaczona na wykłady 
z higjeny i tcorji wychowania fizycznego. 
Niezależnie od tego, w porzc ciepłej, 
w godzinach dyspozycyjnych komendanta 
Szkoły lub wieczornych (pozasłużbowych) 
uprawiano Ickką at1etyk
, szcrmicrk
 oraz 
gry i zabawy. 
Podobny stan rzeczy, z nicwielkiemi 
zmianami na lepsze, mimo wysiłków in:: 
struktora \V. F., trwał aż do roku 1927/28. 
\V takich warunkach ten ctap rozwoju wy:: 
chowania fizycznego w Szkolc nie mó
l 
wykazać i nic wykazał programowo uj
tcgo 
postGPu. Zadanie wychowania fizycznego 
ograniczało siG przewajnic do podtrzyma:: 
nia wysokości poziomu rozwoju fizycznego 
podchorq żych. 
Rok 1928 był rokiem przełomowym. 


42 


....... 


1 


\Vładzom szkolnym, po długich stara:: 
niach i przy poparciu Państwowego U rzęou 
W. F. i P. \V., udało siG uzyskać w okresie 
budżetowym 1928 poważne kredyty na in:: 
w.'stycje gimnastyczno::sportowc. 
Z wiosną tego roku rozpoczęto budować 
w jednej z ujeżdżalni, zajętej dotychczas 
przez teatr żołnierski, wielką halę gimna:: 
styczną. W tym samym ezasie rozpoczGto 


.. " 


, 
. 
 
"Ii , 
, 
" 
, 
" 1 
" 
.- 
. 
" f 
. 
.. 
. 
... 
.. -- 
.. J 
I . 
.. 
ł/ F. 
, 
J 
 


, 


,. 


, , . ... 
.: 
.. 
. 


. 



 
 I 


-..i ,
 ......-., . -' 
_ ;;--7--=;'
" 
{
 
 
.._ _ 
 
7Y -

 
=- - -=--::.- 
.,.". - 




.- 


.
 
"' 


o 



 


,skok z trampoliny. 


prace nad hudow.! boiska sportowego oraz 
ukończono hudowG trzech kortów teniso::: 
wych. 
Rok szkolny 1928/29 przyniósł cały sze:: 
rcg doniosłych inowacyj. N ajwi;ksza bo:: 
lącL;ka - brak możności ćwiczeń na wypa:: 
dek niepogody i zimna - została usuniętą. 
Ogrzewana centralnie wielka sala mogła po:: 
mieścić swobodnie do 40 ćwiczących. 
W r. 1929 ukończono budowę boiska 
sportowego. \V tym samym roku powi;k:: 
szono etat instruktorów \V. F. do trzech ofi:: 


L..... 
-
>>>
, 


cerÓw (jednego kierownika i po jcdnym 
instruktorze na baterj
 szkolną). 
\Vychowanic fizyczne weszło w okrcs 
planowcj i systematycznej pracy. Na młod:: 
szym i starszym roczniku przeznaczono w 
programie post
powym po 80 godzin 
(oprÓcz godzin obozu letniego). Jako obo:: 
wiązkowe przedmioty z zakresu wychowa:: 


I 


f . 
\ 


.. 


.. 


,skok o tyczce. 


J 


nia fizycznego wprowadzono: gimnastyk;, 
lckką atlctyk
, gry i zabawy, szcrmicrk
 
oraz boks. 
Przedmioty te rozlożono na oba rocz:: 
niki i podzielono na Ickcjc 45::cio minutowe. 
Każda klasa ćwiczy trzy lekcje tygodniowo 
wplatanc \V miar; możności, podobnie jak 
jazda konna, mh;dzy przedmioty teorctycz:: 
ne o wi
kszcm natc;żeniu umysłowem. 
Programem wyznaczone godziny w okrc:: 
sie obozowania letniego, przeznaczone na 
wychowanie fizyczne, są wykorzystywane 
do zaprawy lckkoatletycznej, do nauki pły:: 


wania oraz do zaprawy w pi;cioboju nowo:: 
czesnym. 
\Vszystkie inwestycje zapoczątkowanc 
w roku 1928 zostały wykończone w ciągu 
czterech lat. Hal
 gimnastyczną wyposaż o:: 
no w ten sposÓb, że można w niej tak, jak 
na wolncm powietrzu, przeprowadzać 
wszelkie ćwiezenia \V. F. za wyjątkiem pły
 
wania. \V r. 1932 zostala hala zaopatrzona 
w gorąee natryski, z których mo
e korzy:: 
stać naraz 32 ćwiczących. 
Hala jest wykorzystana od świtu do 
pÓźnego wieczora. Oprócz zaj
ć podchorą:: 
żych wprowadzono dwa razy tygodniowo 
gimnastyk
 i szermierk
 dla oficerów, oraz 
gimnastykc; dla podofieerÓw zawodowych. 
Pozostałc wulne godziny w hali ui:ytkują 
skwapliwie - sekcja tenisowa S. P. Art. 
i miejscowy ośrodck wychowania fizyezne:: 
go. Mian! tcgo wykorzystania i ui:ytkowa:: 
nia hali s! nijcj podane cyfry, wskazuj\cC 
ilość ćwicz!cych tygodniowo w poszczcgól:: 
nych latach: 
rok 1928 - 432 
.. 1929 - 1296 
" 1030 - 1350 
" 1931 - 1400 
" 1932 - 1400. 
Cyfry te mówią same za siebie. 
\V fazie realizacji znajduje si
 gabinet 
antropometryczny, przcznaezony do bada:: 
nia rozwoju fizycznego podchorlżych. Ga-== 
binet tcn micści si
 w gmachu hali gimna:: 
stycznej i jest jcj uzupełnicnicm. Posiada:: 
nic takiego gabinetu umożliwi prowadzenic 
statystyki na podstawie ktÓrej b
dzie moź:: 
na regulować nat
żcnie ćwiczeń w zależno:: 
ści od poziomu fizycznego podchorążych. 
Kompletowany stopniowo inwentarz obej:: 
muje: spirometry, dynamometry, oksylo:: 
metr, wag; lekarską i zestaw prL'yborÓw do 
pomiarów antropometrycznych. 
OprÓcz sportów obowi!zkowych, wcho
 
dzących w zakres wychowania fizycznego 
były lub są na terenie Szkoły uprawiane 
inne sporty, a mianowicie: łYLwiarstwo, 


43
>>>
hokcj na lodzie, narciarstwo, tenis, piłka 
nożna, strzelcctwo, wioślarstwo i pływanie. 
Podchor
lżowic uprawiaj
lcy pOSZCZl'!
Ól:: 
ne sporty są zorganizowani w Koło Spor
 
towc, ktÓre jest podzielone na sekcje. N a 
czele każdej sekcji stoi oficer. 
Celem Koła Sportowc
o jest podtrzyma:: 
nie, ewentualnie polepszanie klasy sporto:: 


- 


I 
l 


.... 


i 


- 


,strzelnica malokalibrowa. 


wcj podchorążych, z jaką oni wchodzą do 
Szkoły. Tercn szkolny nic nadaje si
 do 
"stwarzania" sportowców. ,,( )śmio
odzin:: 
ny" dzień intcnsywncj pracy na wykładach 
i ćwiczeniach nic pozwala na systematyczne 
i trwałe zaprawy, jakic konieczne są dla 
chcących ustanawiać rekordy. 
Jako cel postawionu tu rozwój sportu 
nic tyle w kierunku pionowym, ile w kie" 


44 



 


runku poziomym, nie chodzi bowiem o po:: 
siadanic kilku "asów", ale chodzi o to, by 
wszyscy kand
Tdaci na oficerÓw nabrali 
zamiłowania do sportu i osiągn
Ii w tym 
kierunku zadawalaj
lcy poziom przcciętny. 
N a czoło wysuwa si
 wszechstronna 
lekkoatlctyka. \Vi
ksza cz
ść ćwiczeń lck:: 
koatletycznych odbywa si
 na lekcjach wy:: 
chowania fizycznego. Dodatkową zapraw; 
w czasie pozasłużbowym wykonują pod:: 
chonlżowie na kilka miesi
ey przed zawo:: 
dami szkolnemi, ktÓre odbywają sil; od po:: 
początku istnienia Szkoły raz w roku. 
Opróez tych zawodÓw były organizowane 
co roku zawody mi
dzyszkolne, które zo:: 
stały chwilowo zawieszone. Poziom zawo:: 
dÓw naogÓł wysoki. \Yyniki takie, jak 100 
m - 11,6", skok wzwyż 173 cm, skok w dal 
ó m i t. p. nie należą do rzadkości. 
\\'ielki wpływ na rozwój sportu, a w 
szczególności lckkoatletyki wywarło usta:: 
nowienic państwowej odznaki sportowej. 
Cała Szkoła, bo prawic 90% oficerów i 95% 
podchonlżych uzyskała t; odznakl;. 
Sporty zimowe są zależne od warunkÓw 
atmosferycznych i stały najwyżcj w okrc:: 
sic wielkich mr07óW w 1928/29 r. Owczesna 
dru
yna hokejowa roze
rała około lO 
icr, 
w tern połow; wygranych. \V 1929'30 r. w 
okresie fcryj świątecznych doszedł do sku:: 
tku kurs narciarski w Zakopanem. \V kur: 
sie wzi
ło udział 5 oficerÓw i 30 podchorą:: 
żych. Niestety, kontynuowanie tych kur:: 
sów w nast
pnych latach okazało si; nic:: 
możliwe ze wz
ll;du na trudności finansowe. 
Sekcja tenisowa S. P. Art. powstała w 
1929 r. O ruchliwości tcj sekcji świadczą 
turnieje or
anizowane na kortach własnych 
kilka razy w sezonie oraz udział oficerów 
i podchonlżych w turniejach miejscowego 
Toruńskiego Klubu Lawn::Tenisowc
o. 
Liezba członków sekcji wzrasta z każdym 
rokiem. \V porze zimowej korzysta sekcja 
z kortu krytego w hali gimnastycznej. 
Piłka nożna w Szkole stała na wysokicm 
poziomie w latach 1925-28. Rozegrano 


-- 
-
>>>
- 


wówczas wiele meezów ze Szkołą Pod:: 
chorążych Kawalcrji i Szkołą Podchorążych 
dla PodoficerÓw oraz meczÓw towarzyskich 
z miejscowemi drużynami. Dzisiaj sport 
ten został zanicchany z powodu braku zwo::: 
lennikÓw i czasu. 
Sport szermierczy jest sportem oho:: 
wiązkowym dla wszystkich podchorążych. 
Sekcja szermicrcza obejmuje tylko tych 
podchorą.lych, ktÓrzy chcą uzyskać na tcm 


. I 


.. . 
.4 
-'9 



ekcja wioślarska. 


'... 


.... ( '. 
"- 
t. . 


, 
. . . 



 

, 


.. 
ri' - 
. 
 


..
 


-=
; 
 


... 


, 


J.
 \ 
 - 

-...... 


ł' , -- 
I 
' 


ł 
. 

 


" - 


- . 

 ) 


.-- 



ekcja p/ywacka. \j 


polu lepsze wyniki. Dwa razy w tygodniu 
sekcja prowadzi lekcje w godzinach wie:: 
czorowych, walki odbywają si
 pod okiem 
wykwalifikowanych instruktorÓw. \V l ()26 
urządziła sekcja akademj" szermierczą, zaś 
w latach nast
pnych bierze udział w akade:: 
mjach organizowanych przez ooirodek \V. F. 
w Toruniu. 
Jeden z najwa7nicjszych sportów - 
sport strzelecki, zapoczątkowano w Szkole 


a 
 (:. 
. C\ 
 
. o 
... 

 
 ...:-" ... 
-- .- . 
l , .

. \ \ 
I \ J 
-1 -.. 
..ł.. ..." 


. 
.. 


.... ! v 
;.. . 
lilii \co -.,. 
..., ' I 

 ..(., 



. {. 



 



ekcja szermiercza. 
W 1929 r. Ideą jego powstania było zrozu:: 
mienie konieczności propagowania strze:: 
lectwa wśród przyszłyeh oficerów, a za ich 
pośrednictwem wśród oddziałÓw artylerji. 
N a wyszkolenie strzeleckie poświęca 
program postttPowy stosunkowo niewiele 
czasu. Pierwszcm zadaniem sekcji strzelec:: 
kiej jest uzupełnianie wyszkolenia strzelec:: 
kiego podehorążych. Drugiem zadaniem 
sekcji jest kontynuowanie zaprawy wśrÓd 
podchorążych i kadry zawodowej. Trzecie 
wreszcie zadanie, to propaganda strzelec:: 
twa przez organizowanie zawodÓw szkol:: 
nych oraz udział w zawodach pozaszkol:: 
nyeh. \ 
Poezątkowo praca sekcji prowadzona 
była w warunkach bardzo ci
żkich. Zapra:: 
wa odbywała Sitt tylko z kbk. na strzelniey 


:...

 
*., 


," 


. .,.' 
j' 
\ .:. {l 

 '.".
 
... 
 'w-:"". 
....,._"'" "J. 
-- ..,.. 
""' A'\ 


"' 
 
 
 


w. 
ot 


..",.... ...... 
. ł-... '. 


"!' 
. 
. 


...., 


" ... 


' ( 
, . 
L ' ..
 


.. 


f 


)
 ... 


---. 


... 


"-ol: .;; 
J 
45 



ekcia narciarska.
>>>
garnizonowcj, odlcgłej od Szkoły 4 kilo:: 
metry i to tylko w niedzielc. U życie do te:: 
go celu dni powszednich było wykluczone 
z puwodu braku czasu. 1\limo tych trudno:: 


... 
'
 II Ul 


,oL +
 
" 
- .-r-- -- 
---::... 



 


.


 -, 
\Ir"'"'".& 
.,;;:.- -1f-- . 
-
--
 - 


I . 


Z zawodów konnych. 


ści W 19:10 r. wzi
ła sekcja udział po raz 
picrwszy w zawodach strzelcckich o mi:: 
strzostwo Okr
gu Korpusu Nr. YlII., wy:: 
stawiając jcdną drużyn
 z 13 podchor
!żych 
oraz 3 zawodników indywidualnych. \V tym 
samym roku wysłała sekcja l ofiecra i l 
podchor
lżcgo na zawody o mistrzostwo 
Armji. 
\\Tielkim krukiem naprzód dla rozwoju 
sckcji było wybudowanic strzelnicy mało:: 
kalibrowej przykoszarowej. Strzelnica ta, 
jedna z najlepszych na Pomorzu, została 


. 


, .:
 



 
\ 


" 


- , 
l.' 


. 
I 
 
 

. . . 1 

';-- g ..sł I.. 
I 
'P 
 I I 
 
J 4
 :.
.

 \ \..J , 


J '-' 


/ f 


Z zawodów konnych. 


uruchomioną w 1931 r., po przezwycit;żeniu 
wielu trudności. Jest ona przystosowana 
do strzelania z pistoletÓw na 25 m i 50 m 
oraz du strzelania z broni małokalibrowej 


.. 


na 50 m. Prowadzi siG na mej zaprawę 
z broni małokalibrowej (karabinek sporto:: 
wy) oraz wyszkolenie strzeleckie z pistole:: 
tów, które dotychczas na tcrenic Szkoły nic 
istniało. 
Duży wpływ na rozwój i ruchliwość 
sckcji wywarło ustanowienie odznaki strzc:: 
leckiej. \V ramach zawodów strzeleckich, 
którc sekcja organizuje raz w roku odbywa:: 
ją siG strzelania o odznakG. \V 1932 r. od:: 
było si
 pierwsze takie strzelanie. 
1\lówiąe o sporcic w ogólności, nic moż:: 
na pominąć sportu konnego. Sport ten 
w Szkole cieszy siG wielką popularnością 
wśród podchorążych i jest uprawiany w ra:: 
maeh wyszkolenia jeździeckiego. 


.... 


I 


,L.L :.:." 
.:,; .;t'" 


, 


-- ;::{-........- 
- - .........---..., 


. '- 


;-..: --.;r 
--. - 


" 


Z zawodów konnych. 


-, 


Ka.i.dcgo roku, po wyczcrpaniu progra:: 
mu jazdy konnej, odbywają si
 w okresie 
letnim zawody konne. Obejmują one: 
1. konkurs indywidualny, 
2. konkurs parami, 
3. konkurs drużynowy, 
4. pokaz woltyżerki. 
Przeszkody w liczbic 12-14, wysokie do 
1,20 m. Do konkursu drużynowego każda 
klasa starszego rocznika wybiera 4 podcho:: 
rążych. Przydzial koni odbywa siG drogą 
losowania. Klasa drużyny zwyci;skicj 
otrzymuje nagrodG przcchodnią Komen:: 
danta Centrum \Vyszkolenia w postaci 
piGknej plakiety z podobizną J\1arszałka 
Piłsudskiego. 


46 



 


, L 
-
>>>
4. PERSONEL WYKŁADOWCÓW l INSTRUKTORÓW 


ZKOŁA dotychczas (rok zamiast etatowych 14. \V maju 1924 r. O. S. 
1924) - jak stwicrdza ów:: Art. posiadała już 10 wykładowcÓwetato:: 
czesny jej komcndant') - wyeh. Brakującą ilość angażowano w Obo:: 
żyła i pracowała "dniem zie Szkolnym Art., co pociągać jednak mu:: 
dzisiejszym", wykorzysty:: siało za sobą znaczne wydatki (około 3000 zł 
\ł'ując pojedyńczych wy:: w przcciągu 4 miesit;ey). Zależność taka 
kładowców przeciążonych O. S. Art. od Obozu wpływała ujemnie na 
wykładami, wydawaniem tok pracy w Szkole, to też Komendant Szko:: 
skryptów, przeprowadza:: ły zwrócił sit; do 1\1. S. \Vojsk. z prośbą 
niem repetycyj i t. p." o wydanie nowego etatu wykładowców 
W razie choroby lub odejścia ze Szkoły ktÓ:: i asystentów, których ilość zwit;kszoną być 
regokolwick z wykładowców Szkoła musia:: miała z 14 na 28. Szef Sztabu Gen. przy:: 
ła odnośne wykłady przerwać cZt;ściowo lub chylił siG do tcj prośby"). Sprawa jednak 
też zawiesić, a niekiedy puszczególne przed::: nie wystarczająeej obsady instruktorów:: 
mioty musiały być wogóle z programu skre:: wychowawców dopiero w r. 1928 doezckała 
ślane, a to dla braku nadzici pozyskania od:: się rozstrzygniGcia. Celem ustabilizowania 
powiednicgo wykładowcy. \Vynikało po:: warunków pracy w Szkole - odniósł siG 
wyższe z braku istnienia w Szkole instytucji Komendant Szkoły do M. S. Wojsk. 4 ) z pro:: 
t. zw. asystentów, brak których dawał siG pozycją nie przenoszcnia wykładowcÓw 
odczuwać zwłaszcza wtedy, gdy w grG wcho:: i instruktorów bez uprzedniego porozumie:: 
dził przedmiot, znaweów którego było w nia sit; z Komendą O. S. Art., a także okrcś:: 
kraju niewielu. W ten sposób w ruku 1923 lenia pewnego minimum czasu pobytu ofi:: 
z braku odpowiedniego wykładowcy - mu:: ecrów w Szkole. Poruszył również Ko,,: 
siała zejść z programu geomctrja wykreślna mendat Szkoły spraWt; udzielenia personc:: 
(cechowana), a w roku 1923'24 napotykano lowi pedagogicznemu przywilejów specjal:: 
nawct na wielkie trudności w obsadzcniu nyeh, którcby siG przyezynić mogły w przy:: 
katedry matematyki elementarnej, chemji, szłości do pozyskania przez SzkołG tern war:: 
fizyki, administracji, organizacji, zarysu tościowszego elementu. "Rewizja systemu 
prawa, a także niektórych przedmiotów ar:: uzupełniania kadry szkolnej - pisze Ko:: 
tyleryjskich, jak amunicji, chemji materja:: mendant Szkoły") - jest jedml znajbar:: 
łów wybuchowych, broni rGcznej i t. p. Rok dziej pilnych spraw szkolnictwa. Napo ty:: 
szkolny 1923/24 rozpoczGła Szkoła, licząc kać ona będzie tak długo na trudności, o ile 
w swym stanic zaledwie 6 wykładowców 2 ), chodzi o wybór kandydatów, jak długo nie 
1) o. S. Art. L. 2623. 4. VI. 1924. nastć.}pi rzeczywiste ustalenie i podniesienie 
2) Jak fatalnie puedstawiala się obsad.1 S
koly - świad. --- 
czy fa\...t z.apotr
ebowania w 192'3 r. 'Przez S7kolę aż 16 wy
 
klad.owców i instruktorów (\\'. .-\rt. Gl. SA. ATt. i In,':. 
l. 1257/23). 


3) M. S. Wojsk. S
t. Gen. O. Ul. L. 2193/Szk. 24. 
.) O. S. Art. L. 4()..1,2. 17. IX. 1924. 
fi) O. S. Art. 17. XII. 1927. 


47
>>>
praw oficerów kadry szkolnej w stosunku 
do oficerów innych". R{)wnoeześnie niemal 
z akcjq zwiGkszania etatu Szkoły - komisja, 
kontroluj:!ca z ramienia Sztabu Gcn. stan 
ówcze:sny Szkoły w maju 1924 r., skreślił..t 
ctat 3 instruktorów jazdy konnej, przeno:: 
sząc wymienionych oficerów na ctat batcrji 
kadrowej. \Vzgląd na wicJkic obciqżenie 
pracą tych instruktorów (5-6 godzin dzien:: 
nie), a także wzglqd na konieczność posia:: 
dania przez Szkoł
 wykwalifikowanych sił 
jcździeckich nie mógł grać tym razem roli 
decydujqcej. CiGżki stan finansowy Pań:: 
stwa i konieczność daleko posuniGtcj akeji 
oszcz
dnościowcj przesądziły spraw
 na 
niekorzyść Szkoły, której Komendant zło:: 
żył meldunek do l\\inist. S. \Vojsk., zwraca:: 
jąc uwagę na cwcntualne ujcmne skutki de:: 
cyzji komisji kontrolujqcej. Brak instruk:: 
torów jazdy konncj narzucał bowicm ko:: 
nieezność prowadzenia jazdy przez komen:: 
dantów klas, którzy nie posiadając jedno:: 
litej metody, wytworzyć mogli zam;t w 
dziedzinie poj
ć jcździeekich przyszłych 
oficerów artylerji. Sprawa instruktorów jau 
dy jednak już w r. 1927 została rozstrzy:: 
gni;tq w sposób przychylny dla postulatów 
Szkoły i żadne zmiany pod tym względem 
dziś już nie są przewidywane. N aogół, roz:: 
patrując dzieje obsady personalnej pod ką:: 
tem jej pierwszego dzicsi
cioleeia, można 
stwierdzić, że Toruń, jako miejsce stałego 
pobytu Szkoły, nic posiada wartości ośrod:: 
ka intelcktualncgo, a nie posiadając żadnej 
wyższej uczelni technicznej nie może w żad:: 
nym wypadku być uważany za teren twór:: 
czej praey w tym właśnie kierunku. Uzu:: 
pełniać wi;e brakujące siły fachowe Szkoła 
mogła wyłącznit: tylko w drodze importu 
z innych miast kraju. Ponicważ jednak, jak 
to pokazała kilkuletnia praktyka Szkoły, 


sprowadzanie wybitnych sił fachowych ey:: 
wiJnych jest zbyt kosztowne i nie zaw:: 
sze możliwe, pozostaje zatem możliwość 
wykorzystania sił wojskowych, która to 
sprawa też nie lepiej si
 przedstawia. Ogól:: 
nie odczuwany jeszcze przez naszą Armj
 
brak sił naukowych - narzuca konieczność 
wykorzystania tych sił przedcwszystkiem 
przez instytucje centralne, szkolnictwo 
w ten sposób musi być odsuni
tc na plan 
drugi. 
Istnienic powyższego zjawiska stwier:: 
dza fakt, że ogromna wiGkszość wybitnych 
sił pedagogicznych Szkoły była po upływie 
mniej lub wi
ccj krótkiego czasu przeno:: 
szoną na ważne stanowiska centralne. Byli 
to przeważnie pracownicy Szkoły, których 
zastąpić nic było łatwo, pozostawała więc 
tylko druga ewentualność - zredukowania 
programu, co w konsckwcncji odbić si
 mu:: 
siało na ogólnym poziomie Szkoły. Redu:: 
kując personel - redukowano program. 

r ten sposób skreślcnie z programu 
np. elektrotechniki - pociągnGło za sobą 
rozszerzenie programu łlczności, skreślenie 
z programu chcmji - rozszerzenie progra:: 
mu matcrjałów wybuchowych, które w ro:: 
ku szk. 1932/33 wogólc zostały z programu 
skreślone; redukcja budowy sprzętu i amu:: 
nicji - rozszerza zakres opisu sprzętu, re:: 
dukeja tcorji strzelania - rozszerza pro:: 
gram instrukcji strzelania i t. d., i t. d. 
O wiele w lcpszcj pod tym wzgl
dem sytu:: 
acji znajdują si
 szkoły, którc się mieszczą 
w ośrodkach naszego życia kulturalnego, 
to też należy przypuszczać, że tak bardzo 
poważne powody umożliwią w przyszłości 
zmian; dyslokacji S. P. Art. 
Rozwój etatbw instruktorów:: wycho:: 
wawców - uj
to w rozdziale poprzednim. 


48
>>>
5. UCZNIOWIE 


AK wspomniane JUZ było 
wYLej, na kandydatów do 
O. S. Art. składali się do:: 
tychezas bądź to maturzy:: 
ści eywilni, absolwenci 
kursu unitarnego Szkoły 
Podchorążych (picchoty) 
lub też szkÓł podchorą:: 
żych rezerwy, bądź też 
absolwenci korpusów ka:: 
detów, po ukończeniu kursu doszkalającego 
w Szkole Podch. Piech. (dawniej) 1). Po:: 
ziom naukowy i jednyeh i drugich nie przed:: 
stawiał się zadawalniająco. Zwłaszcza ha:: 
mowała prac
 w Szkole obecność w pierw:: 
szych latach jej istnienia pewnej ilości pod:: 
chorążych, którzy matury wogóle nie po:: 
siadali, lub też posiadali t. zw. maturę upro:: 
szczoną, uzyskaną już w czasic swej służby 
wojskowej. Na przeszkodzie do surowej 
selekcji wstępująeyeh do Szkoły Podchorą:: 
żych kandydatów stała ustawa o prawach 
i obowiązkach oficerów W. P., której nowe:: 
lizacja miała być załatwioną, a która to 
ustawa nie doceniala należycie postulatów 
wojskowego szkolnictwa technicznego. Ten 
stan rzeczy sprawił, że Szkoła nie miała 
weale lub miała tylko bardzo małą możność 
ingerowania w sprawach dotyczących przy:: 
jęcia przydzielanych jej kandydatów, mu:: 
siała więc dostosowywać program nauki do 


,' 

('

 
! I\

 \

 
,,\
 

 . 

." 


1) 'Warunki puyjęcia kandydalów do. szkół oficerskich 
z06tały o.głoszone w Dz. RoZJk, Wojsk. 6/]fj ; 20/27. Od r. 1930 
kandydo.wać do. S. P. Art'. mo
ą ty
ko ab!Oolwenci S. P. Piech. 
(kurs unitarny), :!bso.lwenci s7kół podch. rez. bez rótnicy 
bro.ni, o.raz abso.lwenci korpusów kadetów. ,Przyjęcie do SZko.. 
ły następuje na skutek złożenia egzaminu ko.misyjnego. 


poziomu słuehaczy, co równoznacznem by:: 
lo z jego stałcm obniżaniem. Radykalna 
zmiana pod tym wzgl
dem następuje do:: 
piero w roku 1926. Od tcgo bowiem czasu, 
ogólny poziom kandydatÓw stale wzrasta. 
Można jednak stwierdzić, a to na pod:: 
stawie sprawozdań wykładoweów i instruk:: 
torów w 1928/29 r., że poziom wykształcenia 
b. kadetów był w tym okresic znacznie niż:: 
szy od poziomu maturzystów cywilnych 2 ). 
Okresowe szczegółowe badania stanu 
zdrowotnego podchorążych, dokonywane 
co 3 miesiące, wykazują stałą poprawę sta:: 
nu fizyez. w okresie jesicnnym i zimowym 
roku szkolnego, co może służyć dowodem, 
że całokształt życia podehorążych w tym 
czasie roku szkolnego odpowiada wymaga:: 
niom higjeny. W okresie wiosennym i let:: 
nim zawsze następuje znaczny spadek na 
wadze z powodu forsownyeh ćwiczeń. 
Znaczny wzrost ehorobowości w ciągu 
ostatnich 2 lat tłumaczy się wielką epidemją 
grypy w 1930,'31 r. i powtórzeniem się tej 
cpidemji w łagodniejszej wprawdzie formic 
w 1932 r., oraz wzrostem ilości zgłoszeń, 
spowodowanych dokładniejszą opieką Je:: 
karską. Należy podkrcślić stopniowy spa:: 
dek w ostatnich latach zachorowań wcne:: 
rycznyeh, co zostało osiągnięte przez ścisły 
rygor kontroli i odpowicdnie zarządzenia 
władz wychowawezych. 
Praca w Szkole jest ciężka iwyczerpu:: 
jąca. Dzień pracy obejmuje osiem godzin 
praey w klasie, a nawet i ta ilość zdaje się 
być niewystarczającą dla gruntownego opa:: 


2) S. P. Art. L. 4892. 15. XII. 1928. 


49
>>>
nowania programu. Stosowana w Szkole 
metoda nauczania polega na ćwiczeniach, 
pokazach, wykładach, zadaniach klasowych, 
pracach pisemnych, domowych, repetycjach 
i kolokwjach. Celem zwh;kszenia wydajno:: 
ści praey, zwłaszcza słabszyeh uezni, stoso:: 
wane jest ezęsto nau:: 
czanic bezpośrednie 
z równuczesnem prze
 
pytywaniem. W nauce 
wi
kszuści przedmio
 
tów jest stosowane 
dyskusyjne prowa:: 
uzenie lekeji z calą 
klasą, drogą skrócenia 
samego wykładu i po
 
łożenia specjalnego 
nacisku na zasady 
nauczania heurystycz:: 
nego. Jeśli chodzi o o 
 
praktyczne wykorzy:: 
 
.:, 
stanie zdobytych wia:: ot- 
uomośei teoretycz:: 
nych, a to w myśl 
ogólnych zasad przy::: 
Jtttych przez Szkołę - % 
to stwierdzić należy 80 
bardzo staranne pod 
tym wzgl
dem przy:: 
gotowanie absolwen:: 
tów Szkoły. l\Uodzi 
oticerowic opuszczają 
Szkoł
 z dużym zaso:: 
bem zwłaszcza umie:: 
j 
 t n o ś ci praktyez:: 
nych, umożliwiają:: 
cyc h im wywiązanie 
 

 
się zadawalające z o:: 
 
bowiązków związa:: 
 
nych z ich przyszłą 
służbą w baterjach. O ile jednak pobyt 
w Szkole dawał i daje rękojmię uzy::: 
skania poważnych podstaw teoretycznych 
i praktycznych, o tyle, jak już wspomi::: 
nano poprzednio, ustawowo przewidzia:: 
na długa praktyka podehorążych w pul::: 


50 


IIL.... 


kach zasadniczo mijała się z celem oraz 
skracała i tak już krótki okres szkolenia 
o 6 miesięcy (3 m. w pułkach piechoty i 3 m. 
w pułkach artylerji). Stan taki wypływał 
z przyczyn bardzo niejednolitego trakto:: 
wania praktykantów przez oddziały linjo.:: 


KRZYWI9 .sELEJ{C
1 Z WYKR£.sEM PO.sTćPON. 
% . 

 =i I I 
6' 
I 
łOI 
30 


I I'IlZ£CI{T"'£ rt/żYCI£ 
 




 ł;:':;:
;:;
 
 
 

 

 
!::I 

 

 ;;:
 

 
,... 
:' \Ji
 

 ::
 
- .
JI:::. 
. . r _. 
 . 
 C! 
 
.; .
 .u. . 
, , .
 '::t 
n1£Ulfokz

d.5z.r
Y 
 
c 
O;:::......
 
I'RZEC/
TrtE N9T{ŻE- .
 
 
m£ .5ELEMCJI., 'N:S: 

N 
a: 

 



 
'" . 
.... 
'" 
u, 



 

 


.:, 
... 



 
'" 



 
'" 
o.. 
'" 
"" 



 
.. 
I 
... 
() 



 
. 
'" 
... 



 
\I. 
II. 


, 

 



 
'" 

 


# 
PROCEnTOWE ZE.5TRW/£N/E MATURZY.s70W CYJłI. 
. . . 
l/9850J.W£IYTOJfl KO
PU.sON IIRDETOW. 



 

 

 



 

 
'" 


IYWTl/RZY,SCI 
CYWILNI 


PHZ ECI{TI"IIE 



 
'" 

 
...,., 



 
'lo 

 



 

 



 
" 

 



 
b 
"" 


0\ 
I 
"" 
.... 


we 3 ). Często miały mIejSCe wypadki wy::: 
korzystywania podehorążych na stanowi:: 


3) Instrukcja o praktyce podchorążych w oddziałach IilJ1jo. 
wych ogł06Z0ną została w Dz. ROLk. Nr. 6/2Jj, pn. 58. Na 
wniosek komenda.nta Szkoły instrukcja wymieniona zQ!s.Łała 
w 1931 r. znowelizow8Jna, regulując s,pr.awc: praktyki podcho. 
rążych na przyszłość. 


.J.....
>>>
skaeh szefów batcryj, podofieerów broni, 
do markowania ognia przy rozjcmcach etc. 
etc., z równoczesnem ich traktowaniem nic 
jako podoficerów, leez jako oficcrów. W 
konsekweneji powrót podchorążych z prak:: 
tyki linjowej poci
!gał za sobą konieczność 
podjęcia przez Szkoł; na nowo nieproduk:: 
cyjnej pracy scaleniowej. To tcż w roku 
1927 wystąpił Komendant Szkoły z umoty
 
wowanym wnioskiem znicsienia praktyki 
lub też jej skrócenia 4}. Komendant Szkoły 


za wprowadzeniem egzaminu konkursowe:: 
go (zamiast konkursu matur) przed przyję:: 
ciem kandydata na kurs unitarny w Szkolc 
Podchorążych Piechoty 7). Przyjmowanie 
kandydatów ze szkół podchorążych rezer
 
wy odbywać by się miało na zasadach ana
 
logicznyeh. Podkreślił rÓwnież Komendant 
Szkoły małą wartość dla O. S. 
\rt. kandy:: 
datów z maturami humanistycznemi, wyra:: 
żając pogląd, że jedynie matura szkół ma:: 
tematyczno::przyrodniczych lub korpusów 


5T/Jrt F/ZYCZitY POOCHORQZYCH 
W£OJ:.UG FORMUJ:.Y BROC'R. 


....--, ,
 
,..... 
 '. 
.... - ---- 
,......... .... ' 
-- 
-'e. , 
'--, ''-. 
'- -, 
-fjfjA"tIIW BUDOIW. .sIL/1E.J D/'l-f5.X.-f929 - Si'.% ...... 
2) -.,- 
REO/1IEJ [)If. łS.x.1f929 - 
9 % 
') -.,- -- -'ł./'lBEJ 0I1.
X.łg29 - 
" 



 

 
1- 
C 
I 

 

 


- W
TEF'IYE fMOI:!I1/E on 
X.-f92!Jr. 

.--lWOn/"lIE D/'f. '12..£ -f930r./'PO'
 M/E.5) 
- 11- ON. '12./Y. (9.jOr.('POPOł: .(I()J(lI) 
..... OlY.ł2.Yii/."f930
(KOIYcOWE) 
wypowiedział się w sposób analogiczny w 
kwestji praktyki w czasie trwania kursu 
Szkoły, wysuwając wniosek zwiększenia 
raczej okrcsu trwania praktyki przed wstą:: 
pieniem kandydata do Szkoły 
}. W roku 
1928 na wniosek Szefa Dep. Art. 8}. Komen:: 
dant Szkoły przedstawił swe postulaty, do:: 
tyezące rewizji warunków przyjmowania 
kandydatów do O. S. Art. oraz rewizji pro:: 
gramu Szkoły, wypowiadając się (wspólnie 
z komendantami innych szkół oficerskich) 


') o. S. Art. L. 3377. 23. vI. 1927. 
") O. S. Art. 17. XII. 1927. 
8) M. S. Wojsk. Dep Art. L. 6205/WyszJk. 20. III. 1928. 


kadetów zapewnić może lepsze przygoto:: 
wanie kandydatów do studjów w O. S. Art. 
Istnienie dwuch szkół równoległych art y:: 
lerji, a mianowicie O. S. Art. i O. S. dla 
Podof. uważał Komendant Szkoły za nie:: 
pożądane. Wypowiadał się również Ko:: 
mendant Szkoły za zniesieniem kursu uni:: 
tarnego Szkoły Podchorążych i za zwiększc:: 
nicm czasokresu trwania nauki w O. S. Art. 
do lat 3, a także przeciwko wprowadzeniu 
proponowanych opłat szkolnych B}. 


7) O. S. Art. 14. IV. 1928 
O. S. Art. L. 1474. 23. III. 1928. 
B) O. S. ATt. 14. IV. 1928. 


51
>>>
t 
" · '1 

:)J 
 



 


I ' 


. 


... 
" 1 
.., . , . 

 . ;1 
, ,. 
f . 
 . 


. 
 . 
. 


. . 



 


- 


. 


. 


.'1-- a: t;:; 
-:II!
' i ,I'I 

 ł ł 
--i" ' 
- 



 .1. q" .t 


" 


r 


.J 


4 \ 



. P. Art. w czasie przeglądu. 


Praea kJasyfikaeyjna W Szkole odbywa 
sit; w tcn sposób, że na komisjach kJasyfi: 
kacyjnyeh w haterjach przygotowywanc 
są wnioski na konferencjt; klasyfikacyjną, 
której propozycje rozpatruje znów Rada 
Pcdagogiczna (atrybucje której ustalono 
w roku 1928) 0), przedstawiająe powzit;tc 
przez siebic uehwały do decyzji Komendan: 
towi Szkoły. Decyzja ta jednak, zwłaszcza 
w wypadkach poważniejszych (np. wydaje:: 
nia ze Szkoły) uzależnioną była aż do ro:: 
ku 1928 od Szefa Dep. Art., co nicpomicr:: 
;nic redukowało zakres władzy wykonaw:: 
czej Komendanta Szkoły 10). l\liernikiem 
pracy i uzdolnień dancgo ucznia w Szkole 
jest uzyskana przez niego lokata przy ukoń:: 
czeniu Szkoły, która też deeydujc o jego 
lokacie w danej liście starszeństwa oficcr:: 
skiego. Do niedawna, w porządku uzyska:: 
nych lokat wybierali młodzi podporucznicy 
pułki, jako swe picrwsze przydziały, a 


") o. S. Art, L. 91. 5. I. 1928. 
t') O. S. Art. L. 3953. 9. IX. 1924, 


52 


L 


ł 


m 


)1 
..1 
, " 


.1 


ł-- 


- I 


r ł , 
ł t 
-- 
Ii 
I , -" 
, 
. 't" 
" . \ i 
J 
--ł 


"kwest ja lokat i przyd7iałow - jak stwier:: 
dza w roku 1924 Komendant Szkoły - była 
jednym z najsilniejszych czynników, zmu:: 
szających do pracy i do uzyskania możliwie 
wysokiej lokaty" 11). Dziś inicjatywa abs ol:: 
wcntów Szkoły została eZt;ściowo zreduko:: 
waną. 


1924 r. 
6 30 
610_ 7. 
7-7
o 
720 _ 740 
7 u _ 8. 
8 - 1150 
12 . . . 
12 15 - 12 u 
13 - 15
0 
16 . . . 
16 1 °-18. 
18 - 20. 
20 - 20 U 
20"- 23. 
23 


· I 'Wt 


ł- 


1932 r. 
6 
6 - 6 U 


635 _ 7°5 
705 _ 720 
71°-1110 
12 
11"°-12 
12 - 16 
17 
17 - 1650 


1930 - 20 


22 


II) O. S. Art. 17. XII. 19272. 
M. S. Wojsk. Szt. Gen, O. m. L. 1963/Szk 30. IV, 1926, 


.. 


r. 
. 



 


Rozkład dnia pracy. 


Pobudka . . . . 
Ubieranie się i modlitwa. 
Gimnastyka 
Sniadanie 
Apel. . ' . . 
Wykłady . 
Ra port . . . . 
Drugie śniadanie. 
Wykłady . . 
Rozkaz i apel. . 
Obiad i wypoczynek . 
Nauka własna 
Kolacja. . . 
Nauka własna 
Capstrzyk . .
>>>
AMERV"A O.2
 


.., 



. . 
= 

 ...

 
To
uŃ 
 
o 


f' 
) 
:\ 


'-'") ...r 
.'._l-- 


0. 60 . 


" 
\ 


lU6llt'1 


o 
KIELLr 


\.. 8-S:. 


ZE5TfłWIE/y/E 
I1RROOONOJCI iF:OCHOOZEIY/11 
_ RIJ50/.WE/1TOW .5.f?Rrt. = 
192Z-
21': - 


- Jaką ukończył sikołę ogólnoksztlll
I!

 Jal..ą ukończył szkołę woj
k. 
Korpus Korpus Korpus \Veszlo 
Rocznik Kadetów Kadetów Kadetów Gimna. Sem. Szk. do szkoły Kurs S.P.R. S.P.R. S.P.R. S.P.R. S.P.R S.P.R. 
Nr. 1. Nr. 2 Nr. 3 zjum Naucz. Techn. Ukoń. Unit. Art. Piech. Kaw. Sap. tąezn. Bal. 
czyło 
I 
1922-1924 11 24 -. 33 - - 97 68') l 33 - - - - - - 
1923-1925 6 11 - 77 - - 11294 73 - 1 - - - - 
1924-1926 24 23 - 57 - - 118 104 53 2 - 2 - - - 
1925-1927 17 28 - 52 - - 113 97 40 10 2 - - - - 
1926--1928 16 21 - 70 - - 113107 I 53 14 3 - - - - 
1927-1929 14 23 - 78 - - 136 115 59 13 6 - - - - 
1928-1930 20 18 - 86 1 1 163 126 57 26 4 1 - - - 
1929-1931 9 11 - 80 1 - 131/101 42 19 19 - 1 - - 
1930-1932 10 14 7 77 4 1 152 113 42 21 17 1 - 1 - 
1931-1933 4 1 13 128 4 4 162/? 54 48 27 - 2 2 3 


Wykształcenie średnie i wojskowe absolwentów Szkoły. 


'J Zwolniono na własną prośbę 29 podchorążych. 


53
>>>
,-: ...--. 
\ oDr r- t 

 - 
bo 
'1 t D. _. .I 
.' £] .,. I; 

 'I - 
- . . 
""'ł n -- 

. ..
 " I I:) 
 
Q 

 
o- ,- 5- -:., .\\;)"
 
l\) 

 :.- .... .
\ --
- 
l, " 
I o- ... 
.. , c'" - ... 

 ... e 
I:) " ..J 
. O - .. 
Q 
-. --:. 
o- "- .. 
5 
 o(\) - 
l\) ... 
.... wf. r ll:
 .. -:: 
 
:J 
I.Q 
. l\) .:-.
 
 
Q ..... 
.. 
 
e .. :3 -- 
.. . -- 
:J , .ł.L Q - . 
Q . '" 
'E =\ 
 
'" 
.... :J 
'E e - C. - 
Q -ł 'E - -- 
--.. 
ł 
. (
 '., ,'J ." ",," 
,. 
,. ł . r; -- 
 
,. I. 
.' 
 
t: 
- . : ł 
ol 
 -::;\ 
- .-., 
, 1 - 
" 
-- 
- ..... 



, 



 


po' 


I:) 
Q 
o- 
. 5' 
0- l\) 
.... 
Q 
:3 
I:: 
.. :J 
CłJ I' ,,' 
Q I. ":::: 
Q 
'" :3 

 
.. .r Q 
.. .... 
o(\) l\) 
.... .. 
I:: ,:;- 
Q - C; 
.. 'E 

 

 
 

 ": 
o- 
..... I:: 
'" 
,... ... 

. :J- 
e 

 
- 
 
 
... 
'9" 
I .. 
.
 
r 
. J 
, 
54 


. 


,. 


- 


.. ,- 


.
 


- 


;:=-,. 


1--- 
- 


--I 
'- 


, 
t 


.. 


, 
-....... 


\ 


la.... 


a-..
>>>
6. ŚRODKI I POMOCE SZKOLNE 


TAN materjałowy Szkoły 
w pierwszym roku jej ist:: 
nienia był niezwykle opła:: 
kany. Bez przesady stwier:: 
dzić można, że Szkoła nie 
posiadała najniezbędniej:: 
szych utensyljów, bez któ:: 
rych praca nauczania jest 
nie do pomyślenia. Po za 
małą ilością książek nau:: 
kowy
;h, przekazanych przez likwidującą 
się Główną Szkołę Artylerji i Inżynierji - 
nie było żadnych podręczników. Brak przy:: 
borćw kreślarskich - uniemożliwiał rozpo
 
częcie nauczania rysunków technicznych 
(ten przedmiot zamierzano nawet z tego 
powodu skreślić z programu); brak przy:: 
rządów mierniczych i optycznych uniemoż:: 
Jiwiał prowadzenie wykładów topografji 
j instrukcji strzelania; jedna tylko będąca 
w posiadaniu Szkoły ujeżdżalnia kryta - 
hamowała naukę jazdy, prowadzenie której 
nastręczało wielkie trudności wobec ko:: 
nieczności wypożyczania koni z Obozu 
Szkolnego Artylerji. Brak skryptów i pod:: 
ręczników z terenoznawstwa, topografji, 
taktyki, organizacji, gazoznawstwa, admi:j: 
nistracji, hipologji, higjeny, nauki o broni 
i t. d. - pociągał za sobą konieczność dyk:: 
towania notatek, zaś o szybkim zakupie lub 
sporządzeniu brakujących przedmiotów nie 
mogło być mowy wobec ciężkiej sytuacji 
gospodarczej Państwa i szczupłości udzie:: 
lanych kredytów. Wystarczy przypomnieć, 
że w okresie dewaluacji naszej marki, prze:: 
ciętna cena jednej książki wynosiła około 
200.000 mkp. Podjęcie pracy nad ułożeniem 


i wydaniem skryptów, pominąwszy małą 
wydajność prymitywnej litografji szkolnej 
i brak drukarni - napotykało na wielkie 
trudności z powodu nie ustalonej wówczas 
jeszcze terminologji polskiej w dzicdzinie 
przedmiotów wojskowych, a zwłaszcza 
wojskowo:: technicznych. Nie posiadając 
własnych gabinctów naukowych - Szkoła 
musiała korzystać z gabinetów Obozu (mu:: 
zeum artyleryjskie - przydzielono Szkole 
w roku 1924, gabinet łączności - przydzie:: 
lono Szkole w roku 1927), a projekt utwo:: 
rzenia gabinetu metalurgicznego również 
nie mógł być urzcczywistniony. Utworzo:: 
no narazie tylko gabinet terenoznawstwa, 
ciemnię fotograficzną oraz zorganizowano 
introligatornię. VY wielkim memorjale 1), 
przedstawionym Szefowi Dep. III., ówczes:: 
ny Komcndant Szkoły odtwarza jcj stan 
opłakany. Brak laboratorjów fizyki i 
chemji wręcz uniemożJiwiał prowadzenie 
wykładów obu tych przedmiotów, zaś przy:: 
dzielona jedna baterja ćwiczebna, jak si
 
okazało - nie mogła podołać pracy. Przy:: 
dzielone konie w ilości 59 były przeciążone 
pracą, chodząc pod 220 podchorążymi. Nic 
posiadając sprzętu inncgo prócz armat 75 
mm. wz. 97 podchorążowie strzelali tylko 
z tego sprzętu. VV roku 1925, w związku ze 
zwiększeniem kredytów - Szkoła mogła 
przystąpić do remontu sal wykładowych 
i zorganizowania laboratorjum fizyczncgo, 
oraz gabinetu wyszkolcnia saperskiego. 
Zezwolono również na zakup pośpiesznej 
litografji i przystąpiono do prac nad zor:: 


l) O S. Art. L. 4042, 17. IX. 1924. 


55
>>>
I 


:-
...;:.- 
"I 
. 
ta 

 b 
II': 'r 
- .. 
. .... \ 
- .-- . .. C) 

 
r- E;' 
I: 
cł.1 ... 
Q ... 
Q I: 

 
... :::s 
Q 
 . l:) 
". .. 

 :::s 
... . Q 
.. OlS 
:::s Cn 
Q ... 
;; I OlS 

 
... 
.. :.h 
:::s 
l:) 
Cn. 

. 
\ 
, ::. .....,/ 
- T 
. ---- 
. . 
...c 
- 
.... 
.. . 

 'j 
I .. 

 \

, lo 
---- 
-,. l- 
" l' i . 
....ł 
 
I 
 ! 
. -- 
.. . . 
.. I: 
. 
I:: 
l a l 

 -r_ :::s 
l:) 

 "- OlS 
I: l:) 
:;- ... 
,," .. 
- I: .... 
Q ( Cn .. 
:::s 
.. f 
 
a 
:::s l:) - 
;;;. 
, 
 .. - 
(;;. ... - 
.. ... .. 
l:) .' 01 
:::s ... -.. 
Q I:: . 
D:I Q 
... 
Q 
 
... 
Q l /
 . 
:::s \ 
 . 
l:) r 
OlS 

 1 
6';- ...... 
 
- , 
', 
," 
, , 


56
>>>
anizowaniem drukarni (zlikwidowanej w 
r. 1931). W roku 1926 zakupiono strzelnicę 
zmniejszoną Baranowa. \V roku 1927 wy:: 
dzierżawiono plac położony tuż koło Szko:: 
ły o obszarzc 9 ha, co do pcwnego stopnia 
rozwiązało trudności połączone z brakiem 
micjsca dla ćwiczcń praktycznych. Należy 
stwierdzić, że w latach 1925--1927 środki 
Szkoły, jako warsztatu pracy naukowej 
wzrosły bardzo znacznie. T
 korzystną 
zmian
 widać przedewszystkiem z zesta:: 



ck
::aet
:
c; ROZWÓJ B/BLJOTEKI c5.P.IJRT. 
_ .J)Z/Et. 
Kredyt tcn w roku "200 
1923 wynosił około 3900 
200.000.000 mkp., j600 
w 1924 r. zaledwie jjOO 
22.685 zł., w roku JOOO 
1925 - 53.518 zł.. 21 00 
w 1926 r. - 91.759 2łOO 
złotych, w 1927 r. - 2100 
110.500 zł., w roku -/800 
1928 - 94.00 zł. 1500 
\V 1928 r. powstaje -/200 
dość ohficie zaopa:: 900 
trzony !1abinet !la:: 600 
zoznawstwa, a w ro:: 300 
ku 1929 podjGto 0- 
pracę nad rozsze:: 
 

 
rzenicm i zmoderni:: 
zowaniern gabinetu 
łączności (sala wy:: 
kładowa łączności, 
sala taktyki łączno:: 
ści, sala odbioru słuchowego, magazyn 
i akumulatornia) i laboratorjum (gabinetu 
clektro::fizyczno::chcmiczncgo). \V tym 
też roku Szkoła przyshlPiła do urządze:: 
nia wzorowego gabinetu sprzGtu saper:: 
skiego oraz gabinetu sprzGtu i amunicji ar:: 
tyleryjskiej, ktÓrego doskonałcm uzupcł:: 
nicniem stały siG posiadane już dawniej 
t. zw. muzeum artyleryjskie oraz muzcum 
amunicji, matcrjałÓw wybuchowych, broni 
siccznej i rGczncj. "'reszcie w roku 1932 
Szkoła otwiera gabinet historyczno::artyle:: 


" b2S 
,I 
I }L 
I / 2290 
---;;/ 
;/' 
/ 
.........
 
- 
 



 

 



 

 


ryjski, prace nad uzupełnieniem którego 
trwają nadal. 
Podstawowym warsztatem pracy nauko:: 
wej jest bibljoteka, to też bib]joteka nauko:: 
wa Szkoły Podchorążych Art. jest przed:: 
miotem szczególnej opieki i troski. W ro:: 
ku 1932 istnicjące bibljoteki belctrystyczne 
batcryjnc zostały połączone i oddanc pod 
zarząd kierownika bibljotcki naukowej. 
W ten sposób uzyskano uszcz
dną i celo:: 
wą organizacj
 tej tak ważnej dla Szkoły 



50 



 

 



 
a\ 



 

 



 
I\) 
Og 



 
C) 



 
u. 
..... 



 

 



 
'-" 


;:t 
ro 
\1) 


(550 OZ/El OUBLETÓW OOD/JIYO B/BLJOTECE 
0TRZELEC
/EJ W TORU/'IIU W R 4932.) 


W roku 1933 oddano dalszych SOO dziel. Zbiory bibljoteki osiqgnęly 5000 dziel. 


instytucji. Frekwencja obu połączonych 
bihljotek przekracza obecnie 800 interesan:: 
tów micsiGcznic, a wzorowe katalogi dzia:: 
łowe i alfabetyczne ułatwiają pracG. 
Instytucja magazynującą sprzGt nauko:: 
wy i pomoce szkolne jest ckonomat nauko:: 
wy Dyrcktora Nauk, który założono w ro:: 
ku 1929, jako ccntralQ, szerc
u istniejących 
już przcdtcm magazynów podr
cznych. 
Celcm umożliwienia podchonlżym poza
 
szkolnej pracy naukowej i oświatowo::kul:: 
turalnej Szkoła posiada cały szereg t. zw. 


57
>>>
"kół", kierownikami których są wykładow:: 
cy poszczególnych przedmiotów i instruk:: 
torzy. W roku 1924 utworzone zostało koło 
fotograficzne. \V roku 1928 powstają koła 
muzycznc i śpiewacze, w okresie 1928-31 
istniało koło historyczne, zaś w okrcsie 
1928-1929 - koło dramatycznc. Te dwa 
ostatnie przestały istnicć wskutck zbyt ab:: 
sorbującej pracy szkolnej, która uniemoż:: 
liwiała członkom tych kół poświ;canie zbyt 
wielc czasu pracy pozaszkolnej. \V ro:: 
ku 1932 wreszcie utworzono koło matema:: 
tyczne, którego istnienie daje rękojmi
 
owocnej pracy tych, którzy b;dąc jego 
członkami pragną uzupełnić i pogłębić do:: 
starczane im przez Szkoł; wiadomości. 
Celem dalszego zcentralizowania cało:: 
kształtu pracy szkolnej, w roku 1928 zosta:: 
ła powoł aną 2) do życia t. zw. Rada technicz:: 


') O. S. Art. L. 880. ]8. II. ]928. 


no::szkolna, pod przewodnictwem ówczes:: 
nego Dyrektora Nauk, której zadanie po:: 
legało na aktualizowaniu programów postę:: 
powych wyszkolenia i nauki, opracowaniu 
projektów materjałowych oraz czuwanie 
nad rozbudową gabinetów i laboratorjów. 
Powołano również Komisję Kulturalno:: 
oświatową oraz Komisj
 wychowania fi:: 
zycznego. Organizacje powyższe nie utrzy:: 
mały si
 jednak długo, bo już w roku 1929 
nie spotykamy żadnych śladów istnienia 
obu tych instytucyj. 
Z tej przyczyny, że sprawa środków 
szkolnych ściśle si
 łączy z całą jej organi:: 
zacją, którą dla przejrzystości uj
to w osob:: 
nym rozdziale - należy treść rozdziału 
niniejszego traktować równolcglc z rozwo:: 
jem organizacji Szkoły, jako całości. W za:: 
łączeniu - wykaz wydawnictw Szkoły 
Podchorą7ych Artylerji. 


WYDAWNICTW A SZKOŁY. 
1923 - 1924. 


1. ppłk. Aleksandrowicz "Rozwój hist. fortyfika
 
cji w zarysie" (Pom. Druk. Rolnicza). 
2. płk. inż. Długowski "Balistyka zewnGtrzna" 
(litogr.). 
3. pIk. Gąsiorowski "BrOIł r((czna i maszynowa" 
(litogr.). 
4. płk. Gąsiorowski "Baterja zaprzężona" (lito 
graf ja). 
5. płk. Gąsiorowski "Działoczyny przy hb. 10 
cm." (litogr.). 
6. mjr. Kiersnowski "Historja artylerji" (z Niłu
 
sa i Górskiego. Pom. Druk. Roln.). 
7. kpt. Marchand "Topograf ja w zastosowaniu 
artylerji" (druk. Ob. S. Art.). 
8. kpt. Markowski "Topometrja Cz. L" (litogr.). 
9. płk. inż. NiewiadomsIki "Wiadomości z geome
 
trji wykreślnej" (litogr.) 
10. płk. inż. Niewiadomski i kpt. PoliIlski ,.Amu 
nicja artyleryjska i działanie pocisków" (Pom. 
Druk. Roln.). 
11. ppłk. dypI. Pietra s "Kiełznanie i rozkiełznanie" 
(litogr.). 


58 


]2. ppłk. dypl. Pietras "Geograf ja wojskowa" 
(litogr.). 
13. kmr. ppor. Piotrowski ,,\Vytrzymałość matc
 
rjałów" (litogr.). 
14. kmr. ppor. Piotrowski "Mechanika" Cz. III. 
(litogr.). 
15. kmr. ppor. Piotrowski "Dynamika" (litogr.). 
16. kmr. ppor. Piotrowski "Statyka" Oitogr.). 
17. kpt. Poliński "Francuskie prawidla strzelania 
i ich uzasadnienie" (z franc., Pom. Druk. RoJn.) 
18. "Program Oficerskiej Szkoły Artylerji" (Ii to::: 
graf ja). 
]9. mjr. Tatar i kpt. Prewysz-Kwinto ,.Instrukcja 
strzelania" (litogr.). 
20. mjr. Tatar i kpt. Prewysz"Kwinto "Określenie 
taktyki wogóle" (litogr.). 
21. ,,\V Dzień Promocji 1922-24" (druk). 
22. płk. Zaniewski "Streszczenie wykładów z for
 
tyfikacji" (litogr.). 
23. kpt. Zielke "Balistyka ogólna" (litogr.). 
24. kpt. Zielke "Armata 105 mm". (litogr.).
>>>
25. por. Chorzewski "Podręcznik do nauki strze
 
lania (litogr.). 
26. por. Chorzewski "Ubieranie konia" (lito
r.). 
27. "Katalog działowy Bibljoteki Naukowej O. S. 
Art." (litogr.). 
28. mjr. Majewski "Matematyka elementarna" 
(litogr.). 


34. kpt. dypl. Barański "Ekonomja spoh:cma" 
(litogr.). 
35. płk. inż. Długowski "Teorja strzelania Cz. II." 
Oitogr.). 
36. mjr. inż. Kopański "Teorja strzelania. cz. I
sza 
i III
cia". (hektograf.). 


41. kpt. dypl. Barański "Wiadomości taktyczne 
poszczególnych rodzaj i broni" (litogr.). 
42. kpt. Markowski "Mapy taktyczne" (litogr.). 
43. kpt. Markowski "Armata 105 mm. opis z atla
 
sem" (litogr.). 
44. kpt. Poliński "Uwagi o metodzie nauczania" 
(litogr.). 
45. kpt. Poliński "Podręcznik do nauki instrukcji 
strzelania" '(litogr.). 


50. kpt. Chałupa "Łączność" (Druk. S. P_ 
\r.). 
51. mjr. inż. Kopański "Artylerja w w
'lcc" (1i
 
tografj a). 
52. mjr. Majewski "Analiza m:ltematyczna" lito- 
graf ja). 
53. kpt. Poliński "Atlas do hb. 155 mm. wz. 1917" 
(litogr.). 
54. "Program postępowy wyszkolenia i nauki 5. P. 
Art." (druk). 
55. mjr. Rodewald "Wykłady z Balistyki Cz. hsza 
i III
cia" (litogr.). 


59. "Program postępowy wyszkolenia i nauki S P. 
Art." (Druk. S. P. Art.). 
60. "Przepisy porządku wewnętrznego S. P. Art:' 
(litogr .). 


1925. 


29. kpt. Markowski "Podziałka i jej teorja" (li- 
tografj a). 
30. kpt. inż. Niewiadomski "Zarys budowy dział 
Cz. I-U" (litogr.). 
31. kpt. Ostrihansky "Organizacja wojsk" (Iitogr.) 
32. "Program Oficerskiej Szkoły Art." (litogr.). 
33. ,,\V dzicń Promocji 1923-25" (druk.). 


1926. 


37. kpt. Paszkiewicz "Geometrja analityczna" 
(litogr.). 
38. mjr. dypl. Sheybal i kpt. dypI. Barański "Tak
 
tyka" (hektograf.). 
39. kpt. Szalek "Oleo-pneumatyczny oporopo
 
wrotnik a. 75" (litogr.). 
40. ,,\V dzień Promocji 1924- 26" (druk.). 


1927. 


46. "Pro
ram postępowy Szkoły Podchorążych Ar
 
lerji" (litogr.). 
47. kpt. dypI. Rytel "Studjum ge(1!1ra f lczno\\oj- 
skowe" (hektograf.). 
48. kpt. Rzecki "Terenoznawstwo wojskowe" (li
 
tografja). 
49. ,,\\' dzień Promocji 1925 -27"' (druk) 


1928. 


56. kpt. dypI. Rytel "Wykłady z amunicji artyle
 
ryj skier' (litogr.). 
57. ppłk. Sawczyński i mjr. 
widerski ..Artylerja 
w walce cz. L" (druk). 
58. "W dzień Promocji 1926-1928" (Pom. Druk. 
Roln.). 
W tem prace: 
kpt. Poliński ..Rozwój nauki strzelania" 
mjr. Sztark "Gen. Aleksander Perci n" 
inż. Wilniewczyc ..Rozwój sprzętu artyleryj- 
skicgo w ciągu wojny światowej". 


1929. 


61. kpt. dypl. Rytel ..Projekt rcgulaminu taktycz
 
nego użycia artylerji" (litogr.). 
62. mjr. Zieliński "Taktyka piechoty" (1itogr.). 


59
>>>
63. 


1930. 
kpt. Korus, Szuster i Zadorecki "Rysunki do 
podręcznika: Opis i utrzymanie sprzętu i am. 
a. 75 wz. 02/26" (litogr.). 
.."u uczczeniu Dnia Promocji 1927-1929 i 
1928-1930" (Druk. S. P. Art.) . 


64. 


W tem prace: 
kpt. dypl. Jaklewicz "Zarys historji szkół ar- 
tyleryjskich w dawnej Polsce". 


1931. 
68. kpt. inż. Czarnecki "Topograf ja artyleryjska 72. 
Cz. II." (litogr.). 
69. "Dziennik strzelań" (druk.). 73. 
70. płk Gąsiorowski "Repetytorjum z mat. wy- 
buch., chemji i termodynamiki'" (litogr.). 74. 
71. "Krótka nauka o uprzęży szorowej" (z Reg. 
Art. Pol. Cz. II!., druk). 


mjr. Rodewald "Częściowa motoryzacja ar
 
tylerji". 
kpt. Wieliczko Wielicki "Artylerja Królest
 
wa Polskiego". 
"Program postępowy wyszkolenia i nauki S. P. 
Art." (Druk. S. P. Art.). 
kpt. \Vieliczko \\'ielicki "Wykłady z historji 
wojen i wojskowości". (litogr.). 
67. kpt. \\'ilanowicz "Pomocnicze tabele do arku
 
sza obliczeń" (Druk S. P. Art.). 


65. 


66. 


mjr. Ostrowski "Urządzenia i polowe roboty 
techniczne artylerji" (litogr.). 
"Przepisy porządku wewnętrznego S. P. Art." 
(druk). 
"Przepisy tymcz. o klasyfikacji i kwalifikacji 
podchorążych" (druk.). 


75. 


"Armata 75 mm. wz. 97. 
sprzętu" (litogr.). 
kpt. inż. Czarnecki "Artyleryjskie przyrządy 
obserwaeyjne" (litogr.). 
kpt. inż. Czarnecki "Teodolit Wilda" (lito gr.). 
kpt. inż. Czarnecki "Tabele astronomiczne na 
rok 1932" (litogr.). 
mjr. Jaremski, kpt. Krótki, kpt. Łoziński i kpt. 
Ryłko "Wykłady z instrukcji strzelania, Cz;ść 
I-IV. (litogr.). 
"Katalog działowy Bibljoteki Naukowej S. P. 
Art." (litogr.). 
"Katalog alfabetyczny Bibljoteki Beletrystycz- 
nej S. P. Art." (litogr.). 
Kpt. mgr. Kopytowski "Zeszyt do ćwiczeń 
repetytorjum z terenoznawstwa" (Iitogr.). 


1932 - 1933. 
Opis i utrzymanie 83. "Ku uczczeniu lO
lecia S. P. Art." (Pom. Druk. 
Roln.). 
W tem prace: 
Ars ..Przemysław Barthel de Weydenthal" 
kpt. \Vieliczko \Vielicki "Rozwój sprzętu ar
 
tylerji i metod strzelania w zarysie". 
ppłk SawczYllski "Wychowanie wojskowe 
zespołów artyleryjskich". 
84. kpt. Milli ,,\Vykłady z łączności" (litogr.). 
85. ppłk. Rodewald "Nauka o strzale" (litogr.). 
86. "Suwak i uproszczony wykres do strzelania z 
obserwacją boczną" (z Viry'ego, litogr.). 
87. ppłk dr. \\'ajda "Skrót wykładów z hipologji" 
(litogr.). 
88. "Wyciąg z tabel odwzorowania quasi-stereo
 
graficznego" (lit. wg. \V. I. G.). 
89. "Wykłady ze służby palowej" (litogr.). 


76. 


77. 
78. 


79. 


80. 


81. 


82. 



 


J 


""- 


-- 


i I I 


D 




. 


- l 

 


a 


- , 


60 


- 


.
 


I 
. l_' ... - 



T- 



 



 


- 
- 


Gabinet llap"I'ski.
>>>
- 


IV. 
ŻYCIE WEWNĘTRZNE SZKOŁY 


lóWIONY już po:: 
przcdnio brak odpo:: 
wiednich pomie:: 
szczcń, brak środków 
materjalnych oraz 
przcciążcnie oficcrów 
pracą organizacyjno:: 
instrukturską, a pod:: 
chorążych nauką, 
wpłyn
ły niekorzyst:: 
nk. na rozwoJ życia wewn
trznego Szkoły 
w pierwszym roku jcj istnicnia. Pierwszą 
instytucją kulturalno::oświatową, powstałą 
na terenie Szkoły, była czytelnia, urządze:: 
nie której było bardzo prymitywne, gdyż 
składała się tylko z koszarowych stołów 
i ławek. Kredytów na jakickolwiek bądź 
inwestycjc tcgo rodzaju - nie przydziela:: 
no żadnych. Ze stałych składek oficerów 
i jednorazowej składki podchorążych za:: 
prenumerowano kilka gazet i czasopism. 
By zapewnić podchorążym możliwie przy:: 
jemne sp
dzenie czasu wolnego od służby, 
Koło Przyjaciół O. S. Are) nadesłało z 
Warszawy kilka gier i lotną bibljotekt;, 
Szkoła zaś wypożyczała co 2 ty
odnie bi:: 
bljotekę w
drowną D. O. K. VIII. Dopiero 
pod koniec pierwszego roku szkolnego uzy:: 
skać zdołała Szkoła niewielki kredyt na za:: 
kup przyrządów sportowych. Po przejściu 
Szkoły do jej własnych koszar (1924), 
baterje szkolne przystąpiły niezwłocznie do 
zorganizowania świctlic i czytelni. Równo:: 


l) Koło Przyjac:'Ół O. S. Art. powstało w Wa,rszawie dnia 
4. V. 1923 z i11icjatywy Dr. Wład)'1S1ława KodatkiewiJCza. 


cześnie zostały utworzone w świetlicach 
kawiarnie. Zakupiono względnie otrzyma:: 
no w tym samym czasie fortepiany. Na 
tem miejscu nalcży podkreślić wydatną po:: 
moc Koła Przyjaciół O. S. Art., ktÓre przez 
ofiarowanie powaLnej sumy picni;żncj 
umożliwiło 2::giej baterji szkolnej cz
ściowe 
pokrycie kosztÓw zakupionego fortepianu. 
Od tego jednak czasu nic o dalszej pracy 
Koła nie słychać. Mimo to jednak postęp, 
jaki od tego czasu się zaznaczył pod wzgl
:: 
dcm środków uprzyjemniających podcho:: 
rążym pobyt w Szkole jest olbrzymi. Od 
roku 1931 dysponuje Szkoła wzorowo zor:: 
ganizowaną i bogato wyposażoną świetlicą, 
czytelnią oraz kawiarnią. Wszystkie te in:: 
stytucje mieszczą się w osobnym budynku. 
W roku 1924 założoną została Spółdzielnia 
udziałowa. Celem nawiązania i podtrzyma:: 
nia życia towarzyskiego ze społeczeństwem 
miejscowem co roku urządza Szkoła herbat:: 
ki, sobótki, bale i akademje, wydając od 
czasu do czasu bale reprezentacyjnc (23. II. 
1924 i 22. II. 1925). 
W roku 1923 został powołany do życia 
sąd honorowy dla podchorążych, który si
 
składał z 6 sędziów i 4 zash;pców. Wyniki 
prac sądu nie musiały być jednak dodatnie, 
gdyż wkrótce potem przestaje on istnieć, 
a w roku 1927, gdy rozważano powołanie 
na stałe instytucji analogicznej - Komen:: 
dant Szkoły wypowiedział siG przeciwko 
istnieniu sądów honorowych w Szkole. I) 


2) O. S. Art. 17. XII. 1927. 


61
>>>
. 


'. 


.. 


II 


III 
I 
11 

 


--' 


. 


lU 


, I 


.. 


tRI II . \\\ 


Jadalnia podchorążych. 


r" 



 


- 


... 


: ł 


: . 


.. 


_I 


. 


. , . 


. 

 


Kółko śpiewacze. 


Po za temi kilkoma suchemi wiadomo::: 
ściami o życiu podchorążych w Szkole - 
warto jest zajrzeć w ich życie codzienne, 
pełne pracy, wysiłków, prób, powodzeń 
i niepowodzeń, radości i smutków, przcpla:: 
tanych chwilą miłego wytchnienia. 
Pozwólmy wh;e przemówić naszym mło::: 
dym kolegom, a wi
c Podchorąży ma głos... 
Malo slyszy w Polsce ludzi, 
Czem się podchorąży trudzi, 
W Oficerskiej twardej Szkole, 
Jaką pędzi życia dolę. 
Więc nie będzie rzeczą zdrożną, 
Ani zgola nie pobożną, 
Gdy cokolwiek się dowiecie 
O wewnętrznym naszym świecie: 


I 
,I 


62 



 ---. 



 

 , . 
'4- , 
... _ fI',. 
'" . .,...- 
: - ." ,.. 
',. . 
. l. --- - .., 

 
 

 J 


Kółko muzyczne. 


R8no, gdy śpi jeszcze słońce, 
I koguty, brzasku gońce, 
Z żolnierskiego swego loża, 
W st dje już drużyna hoża. 
Mf.odzian śni na jawie jeszcze, 
Cialem jego trzęsą dreszcze, 
Pod kran przeto kladnie glCJwę, 
Wodą gubi sny niezdrowe. 
Ledwie cia lo obmyl gniewnie, 
Ubieranie skończyl śpiewnie, 
Biegnie już modlitwę .
piewać, 
Gimnastyką się rozgrzewać. 
Pelza, rzuca, klęka skacze, 
Robi marsze krucze, kacze, 
Slawną teorję Darwina 
Dziwnie przez to przypomina. 
Po ochoczej tej zabawie, 


ł
>>>
N a śniadaniu w czarnej kawie 
Z 'trudem szuka pocieszenia 
I chleb w niwecz zębem zmienia 
Ledwie skończył swe śniadanie, 
Słyszy służby wymyślanie, 
Że zapóźno raport będzie, 
Pan kapitan wnet przybędzie, 
Pod sznureczek ustawiony, 
W szefa postać zapatrzony 
Czeka, niby żyd zbawienia, 
\V odza swego pojawienia 
"Równaj! Baczność! Patrz na prawo!"' 
Idzie wódz z dumną postawą, 
Groźnym glosem krótko powie 
"Czołem podchorążowie!" 
Chórem baterja odpowie 
Pozdrowienie przepisowe, 
Potem w wodza oczy wlepia 
I na duchu się pokrzepia, 
Bo ni z tego ni z owego 
Tydzień aresztu średniego 
Z jego ręki wszak spaść może, 
Kiedy będzie nie w humorze. 
Ale Cezar zmarszczyl czolo, 
\ł7zrokicm orlim rzucii wkoło 
I nie widząc w szyku wady 
Rzeki: "Prowadzić na wyki ady!" 
I po krótkiej jesteś chwili 
T am, gdzie czas ci się umili, 
N a konnej jazdy godzinie, 
Która z przygód zawsze slynie. 
Pan major sam jeżdżąc pięknie, 
Omal ze złości nie pęknie 
Kiedy, jak to czasem bywa, 
Jeździec źle konia zażywa. 
"Dumnie, dumnie, nie jak drewno!" 
Krzyczy z miną wiecznie gniewną, 
l na forum śle publiczne 
\... Slowa niezbyt polityczne. 
Rotmistrz uwag też nie szczędzi, 
Do galopu chętnie pędzi, 
I wiele zdradza ochoty, 
By cię wysłać do piechoty. 
\ł7szak rzecz glówna wartylerji 
Jeździć konno bez fuszerji, 
Gdy kto jeździ tam jak patyk, 
To go nazywają: "MatematykI" 
Już, w kolei życia nowej, 
Jesteś w sali wykladowej, 
Gdzie, (dziwne losu wybryki) 
Wyklad jest matematyki. 
Calki, pochodne, różniczki. 


Aż ci w oczach stają świeczki, 
Pan kapitan wciąż się zżyma 
W ręku kawal kredy trzyma: 
N ic nie robić to nie można. 
Nie znać catek to rzecz zdrożna. 
Wszak to artylerji Szkola, 
Kto rozwiązać mi nie zdola 
Szeregów wedlug Taylora, 
T en ze Szkoły pójdzie fora/" 
Oficer artylerzysta 
Musi umieć twierdzeń trzysta, 
Musi nawet postać lubej 
Widzieć w kształtach całki grubej. 
Kończy się matematyka, 
Od mądrości w glowie strzyka 
Zjawia się nowa teorja, 
Artylerji to historja. 
Tu już nie artylerzystą 
Musisz być, ale artystą 
Kusze, balisty, bombJardy, 
Do zgryzienia orzech twardy. 
Lecz gdy poznasz już historję, 
Napewno wygrasz wiktorję, 
l odwrócisz dziejów kartę, 
Niby nowy Bonaparte. 
Po historji geografja, 
Orograf ja, etnografja. 
J ak się z Rosją wziąć za bary, 
Albo Gdańsk zdobywać stary, 
Po Odrę wziąć Niemcom ziemię, 
Litwina uderzyć w ciemię, 
A by dobrze poją l zdrowe 
Dzielo U nji, Jagiellowe. 
Dalszy wykład jest taktyka, 
Jak się w wojnie czlek potyka, 
N a koniu czy na piechotę, 
W lesie, w polu, deszcz czy słotę, 
Marsze, transporty, natarcia. 
Gazy, czolgi, ręczne starcia. 
Kto nie będzie umial- dwóję 
Pan pulkownik podyktuje. 
l nnych nauk jeszcze wiele 
Się przed podchorążym ściele.... 
Mechanika i fizyka, 
Chemja oraz balistyka, 
W inżyniera się zamienia, 
Gdy techniczne ma kreślenia, 
Slowem tyle "scien'liarum", 
Że się w glowie robi "larum". 
W poludnie w czas obiadu, 
Po skończeniu się wykładu, 
Gdy glód gnębić cię zaczyna, 


63
>>>
Maszerujesz do kasyna. 
Tu zdarzają się wypadki 
Kiedy w zupie owad rzadki 
Znajdziesz, lub węgiel kamienny, 
Przedmiot zresztą bardzo cenny. 
Patem znowu zajęć pora 
Trwa bez przerwy do wieczora 
I znów wielka jest sensacja: 
Koniec zajęć i kolacja! 
Po kolacji ten się uczy. 
Ów pod nosem sob'ie mruczy. 
Inny znowu pisze wiersze, 
Horyzonty widząc szersze. 
N ajmądrzejsi idą w miasto, 
W "Pomorzance" jedzą ciasto, 
Gdy przekroczą czas wyjściowy- 
Mają areszt koszarowy. 
A gdy wszystko w sen zapada 
To księżyca tylko blada, 
Fizjognomja oglupiona, 
Patrzy na Szkolę zdumiona. 
I tak ciągle podchorą);y 
Ku doskonalości dąży, 
Malo mając w życiu chwilek, 
Gdy swobodny jak motylek 
Wolno puszcza swą fan'tazję, 
I zabawy ma okazję. 
Że ma duszę idealną 
Cześć dla sztuki niezniszczalną, 
Często do teatru chodzi, 
Gdy mu areszt nie przeszkodzi. 
Kiedy nastrój uczuciowy, 
Gwałtem ciśnie się do glowy, 
W net go rzeczywistość zmienia: 
"Biegiem - zbiórka! na ćwiczenia!" 
Gdy o lubej w czas wytchnienia 
Piękne wysnuć chce wspomnienia, 
Pewnie doń slużbowy wrzaśnie, 
Że na obiad zbiórka wlaśnie. 
Pisać można całe tomy, 
Temat jest to niezmierzony. 
Lecz zasadą jest wojskową, 
By treściwe bylo slowo. 
Więc się streszczam piękne panie 
I panów godne zebranie.... 
Pdch. W. Wodzinowski (rok 1924) 
Jeszcze słów kilka należałoby poświ
cić 
tradycjom Szkoły. OtÓż, jak każdej młodej 
instytucji - tradycje Szkoły dopiero się 
tworzą, ulcgając dość częstym jeszcze zmia:: 
nom. Najstarszą i najbardziej pieczołowi:: 


I 
II 
I 


64 


cie przechowywaną tradycją Szkoły jest 
t. zw. Srebrna Ostroga. Pi
kne tej tradycji 
insygnia w postaci pary srebrnych ostróg, 
zaopatrzonych w odpowiedni napis - są 
dor
czane w dniu promocji, sicdzącemu 
okrakiem na starym moździerzu, ostatniemu 
na liście absolwentowi przez szczęśliwszych 
kolegów. "Próby" ubiegania się o to wyróż:: 
nienie często kończą się katastrofą, a pre:: 
tendcnt do "wysokiego odznaczenia" za:: 
miast uzyskać ostatnią lokatę - wogóle 
zostaje niedopuszczony do promocji, musi 
zatem w jesieni zdawać poprawki, zasilając 
grupę t. zw. "dekabrystów" (awans w mie:: 
siącach zimowych, zamiast 15. VIII). Pro:: 
mocja stwarzała dawniej okazję do wicI:: 
kich uroczystości ją poprzedzających, zwią:: 
zanych z "pogrzebem podchorążego" i "na:: 
rodzinami podporucznika". Prymus Szkoły 
odbicra z rąk przedstawiciela Pana Prezys:: 
denta Rzplitej szablę pamiątkową, zaś od 
przedstawiciela Szefa Dep. Art. lornctkę 
polową, jako dar Szefa Dep. Art. Kilku naj:: 
lepszych uczni otrzymuje lornetki. Podcho:: 
rążowie starszego rocznika od pierwszego 
już dnia zajęć (w ostatnim dla nich roku 
szkolnym) skrzętnie notują w rogu tablicy 
szkolnej ilość dni pozostałych do dnia pro:: 
mocji, dekorując zmniejszającą się wciąż 
liczbę gwiazdką oficerską. Obecnie, jako 
szczątkowa pozostałość tych uroczystości 
pozostała tylko tradycyjna defilada przed 
kawalerem srebrnej ostrogi w dniu pro:: 
mocji. Silną tradycję stanowiła do niedaws:: 
na jeszcze bezwzględna dominacja rocznika 
starszego nad młodszym. W pewnych je:: 
dnak momentach tradycja ta była zwalcza:: 
ną jako obca naleciałość, nie mająca odpos:: 
wiednika, ani w naszych regulaminach, nie:: 
znających drill'u, ani też przesłanek histo:: 
rycznie polskich. W praktyce ta hegemonja 
starszych nie jest zbyt uciążliwą dla młod:: 
szych. Przestrzega się np. zwyczaj pierw:: 
szego wyjścia młodszego rocznika na mi a:: 
sto, w dniu św. Barbary, który to dzicń jest 
uświetniony wspólną ucztą obu roczs:: 


-
>>>
- -- 


ników. N a uczt; t; oficerowie zapra:: 
szani nie są. \Vyjątek stanowi osoba Ko:: 
mendanta Szkoły, ktÓry bierze udział 
w uroczystości z tytułu piastowania causa 
honoris godności Podehon
żcgo:: Szefa Oy:: 
wizjonu Szkolnego. Tradycja ta jcst zu:: 
pełnie no\V
, gdyż powstała dnia 6 maja b. r. 
w związku z uroczyste m wn;czcniem Ko:: 
mendantowi przez podchorą.i.ych aktu trc:: 
ści nast;pującej: 
"My PodchorąLowie Officyerskiej SLko:: 
ly Artylleryczney pod J)Jo.kią Jaśnie Wiei:: 
możnym Pułkoumikiem rozkazami pozo:: 
stahlcey, ku wieczystey rzeczy pamiątce 
w affekcie 
\'ielkim przed obliczem Two
 
iem są.
my, by Cię Pulkowniku wiadomym 
uczynić, że konslitutum zostało: 
Jaśnie \\7ielmożnemu Panu PulkO\vniko:: 
wi Artilleryi Prześwietney Gnoińskiemu 
lvlichalowi godność Szefa Dywizjonu Szkol:: 
nego nadać i zwrócić się do klemencyi lego, 
by takie ineptum et rediculum nadanie 
przyiąć conclusit, a na odLnakę onego po:: 
stanowienia z munduru naszego w specyal:: 
nie nam dnie uroczyste profitować zechciał. 
Edukuiąc nas w handgryffach i szerże:: 
runkach z armatą wszelaką pieszo i konno 
Tyś Pułkowniku Kochany nie tylko obrot:: 


ność puszkarską i żołnierską egzekwować 
na nas potrafi/' lecz dobrem sercem ojcow:: 
skiem ukochać młódi żołnierską raczył, app
 
iikacyami tudzież zabiegami i instancya:: 
111; nas otaczaiąc. Też, to nic dziwnego, żeś:: 
my pretium nihil intermlserunt, owszem 
maximo fervore pośpieszyli.
my okazować 
\\7 Mości iako szczery affekt żolnierski i sy:: 
nowski, invitudo być naszym Szefem causa 
honoris et Princeps Consilii naszego Zgro:: 
madzenia a. X" iego egz)'stencyi. 
Dan A. D. MDCDXXXlll die 6 mai. 
Civitas Thorun. - 


? 


N emine excepto podchorążowie". 


(-) podpisy. 


Nie ulcga wątpliwości, że ta nowa, lecz 
pi
kna tradycja ulec b;dzie mogła w przysz:: 
lośei pewnym zmianom, podyktowanym 
koniecznościami przystosowania jej do 
przyszłych wymogów życia służbowego 
Szkoły. Mundur ofiarowany przez podcho:: 
rążych ich nowemu Szefowi prócz odznak 
podehorążcgo nic posiada żadnych innych. 
Nie zostały też na nim uwidocznione od:: 
znaki stopnia służbowego. 


65
>>>
III 
.. '" 
-.:.. 
II", n 'I 
J I 
..., -- ''-'- 
,. 
" 
.. 
t .' 



 


" 



. 


.. 


" 


/ 
I" 


O. S. A. 


.s. P. Art. w defiladzie. 


Ku chwale OjCZ}zny i sławie oręża 
Z dni ciężkich mgławicy wyrosia, 
Dziś życia wre pełnią, trudności zwycięża 
[ sztandar wysiJko swój wzniosla. 
Zlotemi gloskami są na nim wyryte 
Zasady jej - honor i sława 
Mlodzieży swej wpaja 'te prawdy niezbite: 
"W tornistrze każdego - buława!" 
\f' śród trudów i znoju prowadzi do celu, 
W ytrwalość wszak wszystko zu.
ycięża, 
Tu pracą, tu wi.!dzą - na miejsce fortelu 
Chce stworzy" dzielnego wzór męża. 
Bo dzielnym być musi dziś mistrz od arma'ty. 
Co ogniem chce zdobyć niebliosa, 
A kto mu da u.iedzę? Duch Kąckich z przed laty 
To gwiazda Torunia, to O. S. A. 


1U 


IJ -Ił':: 
... 
I 


19 marca ... 


66 


To gnia.zdo na skale, to orłów szlak chmurny, 
Co skrzydła szykują do lotów, 
To mściciel przeszlości z popiolów wstał urny 
\V śród blysku bagnetów - dzial grzmotów. 
To stos, gdzie twe "Ja" spłonęło na lata, 
Byś poznał tajniki karności, 
Różnicę dwóch metod - honoru i bata, 
To wstęp do twej księgi przyszłości. 
Nie żałuj dni pięknych, co z kwiatu młodości 
Dziś skladasz w Ojczyzny ołtarzu, 
Niech sil ci dodadzą przykłady przeszłości 
Rycerze z Głogowa, Zbarażu. 
Hart ciała, hart ducha - to twe idealy 
Dąż do nich, sposobność masz wszędzie 
T e mury - to szranki, to twe pole chwaly 
To zawsze na pierwszym miej względzie. 
Pdch. W. Jachimiuk (rok 1925). 


, 
 


"'!! 


- 


!- 

. ."..
>>>
-... 


DZIAŁ PERSONALNY
>>>
- 


Z M A R L I l) 


Oficerowie: 


kpt. Herdowski Kazimierz . 
por. Brania n 7 0jciech 
por. Chyliński Edmund 


ur. 5. VI. 1896, um. 1. XII. 1928. 
ur. 2. V. 1898, um. 23. VII. 1925. 
ur. 19. IX. 1901. um. 1. VII. 1932. 


Podchorążowie: 


pdch. plut. Borowski Ryszard 
pdch. plut. Brewiński Mieczysław 
pdch. kpr. Haciski Aleksander . 
pdch. kpr. Matula Stanisław . . 
pdch. kpr. Plenkiewicz Zygmunt 


ur. 10. 
ur. 28. 
ur. 24. 
ur. 12. 
ur. 26. 


V. 1903, um. 2. 
X. 1909, um. 26. 
X. 1904, um. 3. 
II. 1911, um. 19. 
IV. 1911, um. 1. 


I. 1926. 
X. 1911. 
V. 1929. 
I. 1931. 
II. 1932. 


Podoficerowic : 


ogn. zaw. l Trba Jan . . . . . . ur. 17. VHI. 18Q7, um. 12. VlII. 1926. 


Kanonierzy: 


kan. Orłowski Zygmunt 
kan. lf1intoniak ft1ikołaj 
kan. Huk Bazyli . . . 


. ur. 16. 
ur. 13. 


um. 16. VIII. 1924. 
VI. 1904, um. 27. IX. 1928. 
VI. 1909, um. 9. VII. 1932. 


U rzędnicy cywilni: 


n. f. XIII. gr. Krzymiń Michal . . ur. 13. IX. 1867, um. 24. VI. 1931. 


l) Lista obejmuje t
'''ko tych oficerów, podchorążych i 8zerego\\ych, którą .tmarli w czasie pobytu w Szkole 


69
>>>
DOKONALI INSPEKCJI SZKOŁY. 


13. V.1924 Minister Spraw Wojskowych 
gen. dyw. Sikorski. 
1924 Inspektor Szkół 'V ojskowych 
gen. dyw. Osiński. 
15. VIII. 1924 Inspektor Generalny Artyl. 
gen. broni H.aller. 
l. X. 1924 Inspektor Generalny Arty1. 
gen. broni Haller. 
21. II. 1925 Inspektor Generalny Artyl. 
gen. broni Haller. 
16. XI. 1926 Insp. Armji gen. dyw. Romer. 
2. VIII. 1927 PREZYDENT RZECZYPO:: 
SPOLITEJ. 
15. VIII. 1927 Insp. Armji gen. dyw. Romer. 
17. VII. 1928 PREZYDENT RZECZYPO:: 
SPOLITEJ. 
23. VII. 1928 Zast
pca Szefa Dep. Artyl. 
płk. Schally. 
11. XI. 1928 Generalny Inspektor Armji 
i Min. Spr. Wojsk. Marszałek 
JÓZEF PIŁSUDSKI 2). 


15. Xl. 1928 Szef Dep. Art. płk. dypl. 
Przedżymirski. 
4. II. 1929 Insp. Armji gen. dyw. Romer. 
12. VII. 1929 II. Wiceminister Spr. Wojsk. 
gcn. dyw. Fabrycy. 
15. VIII. 192q Insp. Armji gen. dyw. Romer. 
28. l. 1)30 Szef Dep. Art. płk. Bold. 
15. II. 1930 PREZYDENT RZECZYPO:: 
SPOLIT EJ. 
15. VIII. 1930 Insp. Armji gen. dyw. Nor:: 
wid:: N eu
eballer. 
15. VIII. 1931 Insp. Armji gen. dyw. Nor:: 
wid:: N eugebauer. 
29. l. 1932 Szef. Dep. Art. płk. Rold. 
10. VIII. 1932 Szef. Dep. Art. płk. Bold. 
15. VIII. 1932 Insp. Armji gen. dyw. Nor:: 
wid::Neugebauer. 


Uwaga: Lista powyższa nic obejmuje 
inspekcyj Komcndanta C. 'V. Art., które 
odbywają si(( okrcsowo. 


ZWIEDZILI SZKOŁĘ. 


15. IX. 1924 Gen. wojsk tur. Nadipasza, 
Płk. artyl. tur. Kemal::Bej, 
Ppłk. wojsk tur. Dżamil::Bej. 
25. IX. 1924 Płk. artylerji franc. Doss, 
Ppłk. wojsk szwedzkich von 
Arbin, 
l\'lisja Wojskowa Łotewska, 
Misja Wojskowa Estońska. 
10. l. 1927 Kpt. wojsk brytyjsk. Brown. 
6. V.1927 Por. wojsk rum. Mavrycky, 
Por. wojsk. rum. Zamfirescu. 
6. II. 1929 Płk. wojsk japońskich Shi:: 
geyasu Luzuki. 
3. VI. 1929 Gcn. wojsk rum. Gitiamu. 
16. VII. 1929 Ppłk. wojsk łot. Mauryns, 
Ppłk. wojsk łot. Jamerto. 


2) Szkoła w c.dvm skladzie w.lięla udział w urJczysto. 
ściach w Warsulwie w związku L pierws7cm dz
esięcioleciem 
od.lyskania Niepodlegloś'ci. 


70 


15. VIII. 1929 Gen. cm. Hllrchardt::Bukacki. 
15. VIII. 1929 Ks. Biskup Bandurski. 
30. V.1930 'Vycicczka Attachcs \Voj:: 
skowy ch akredytowanych 
w Warszawie: 
Anglja - płk. Martin, 
Estonja - płk. Jacobsen, 
finlandja - płk. Helsingjus, 
francja - płk. du Perier, 
Hiszpanja - mjr. Barra, 
Italja - płk. Roatta 
i kpt. Donali, 
Szwecja - mjr. Milquist, 
U. S. A. - mjr. Yeger, 
Z. S. S. R. - płk. Rogowoj, 
15. VI. 1930 Płk. wojsk estońskich Brede. 
15. VIII. 1930 Inspektor Armji, gen. dyw. 
Rómmel. 
1. "11.1931 Kpt. wojsk rum. Jonescu.
>>>
- 


10. VIII. 1932 Zjazd dowódców pułków ar:: 
tylerji pod przew. płk. 
Bolda, Szefa Dep. Art. 
15. VIII. 1932 Rodzina śp. płk. Przemysława 
Barthla de \\7 eydenthala. 
12. X. 1932 Ppłk. dypl. armji japońskiej 
Torashiro Kawabe. 
mjr. artyl. japońskiej Ryo:: 
kicki N obunji. 


20. X. 1932 \\r ycieczka studentów sekcji 
Politechniki W ar
z. pod 
kier. ppłk. Feldsztyna. 
24. XI. 1932 Płk. dypl. armji francuskiej 
d'Arbonneau. 
l\ljr. dypl. wojsk rumuńskich 
Diaconescu. 
31. III. 1933 Płk. K. K. \\7ielowieyski, Szef 
Korpusu Kontrolerów. 


I. 


N a podstawie protokółu Komisji Likwidacyjnej Głównej Szkoły Artylerji i In:: 
żynicrji z dn. 23. V. 1923 r. personel Szkoły uJcgł podziałowi. 


Do Oficerskiej Szkołv Inżynierji 
płk. inż. Ożyński Romuald, 
płk. Dziakiewicz rFlodzimierz, 
mjr. Wiszniowski Leopold, 
mjr. Pomirski Stefan, 
mjr. WerpechoU'ski Adam, 
mjr. Sachs Stanislaw, 
kpt. Chodacki Juljusz, 


w Warszawie przydzieleni zostali: 
kpt. U?ierzboU'ski Wojciech, 
por. Skudro Leonard, 
por. Guderski Jan, 
por. Święcicki Ksawery, 
por. Zawadzki ,Jerzy 
ppor. Nowakowski Antoni, 
pro£. Micewicz Stanislaw. 


II B). 
K O M E N D A S Z KOŁ Y. 
A. KOMENDANCI SZKOŁY. 


Jesień 1922 - 11. VI. 23. - płk. inż. Drew:: 
nowski Kazimierz 
Komendant Głównej Szkoly Artylerji i In.i.y
 
nierji w \Varszawie. 
Jesień 1922 - l. VI. 23. - płk. Ostrowski 
Stanislaw 
Szef \Vydziału Artylerji Głównej Szkoły 
Artylerji i Inżynierji. 


LVI: 23\- 17. II. 27. - płk. Ostrowski Sta:: 
mslaw 
Komendant Oficerskiej Szkoły Artylerji. 
17.11.27. - 9. VIII.28. - płk. Kreiss Henryk 
Komendant Oficerskiej Szkoły Artylerji. 
10. VIII. 28. -10. X. 30 - płk. Kreiss Henryk 
Komendant Szkoły Podchorążych Artylerji. 
10. X. 1930 - płk. Gnoiński Michal 
Komendant Szkoły Podchorążych Artylerji. 


B. ZASTĘPCA KOMENDANTA SZKOŁY. 
1932- ppłk. Luśniak Eugenjusz. 


3) Listy imienne obejmują wyłącznie obsadę ('tato"ą (rllJstępcy nie są "ymienieni). 
Zmiany personalne dokonane po dniu 15. V, 19,
3 nie LOstały uwidocznione. 


--- 


71
>>>
C. DYREKTOROWIE NAUK. 


] 922-23 płk. inż. Ożyński Romuald 
Dyrektor Nauk Głównej Szkoły Ar
 
tylerji i Inżynierji. 
1923-23 mjr. Kulwieć ft1ikolaj 
Dyrektor Nauk Ofic. Szkoły Artylerji. 
1923-27 płk. inż. Niewiadomski Pawel 
Dyrektor Nauk Oficerskiej Szkoły 
Artyłerji. 


1927-29 ppłk. dyp!. Sheybal Tadeusz 
Dyrektor Nauk Szkoły Podchorą.lych 
Artylerji. 
1929-30 mjr. dyp!. Żmigrodzki \\7incenty 
Dyrektor Nauk Szkoły Podchorążych 
Artylerji. 
1930- mjr. Kaliszek lF/adyslaw 
Dyrektor Nauk Szkoły Podchorążych 
Artylerji. 


D. ADJUTANCI SZKOŁY. 


Jq23-24 kpt. Krzeszowski Luboslaw 
(z Głównej Szkoły Artylcrj i i In.l.1 
1924 -27 por. Górski Stefan 
1927- 28 kpt. Szopiński Jan 
1928- 28 kpt. Szpądrowski Kazimierz 
(z Glównej Szkoły Artylerji i Inż.) 


1928-29 
1929-30 
1930-31 
1931 -32 
1932-32 
1932- 


kpt. ,Mareczek Jan 
kpt. J)obrzański Stefan 
kpt. Filipvwicz Pawel 
kpt. Orlowski Stanislaw 
kpt. Raniecki Adam 
Vacat. 


III. 
D Y W I Z J O N S Z K O L N Y. 


A. DOWóDCY DYONU. 


1923- -27 mjr. Kulwieć JUkolaj 
(z Głównej Szkoły Artylerji 
1927-28 mjr. Zielke Stefan 
(z Głównej Szkoły Artylerji 


1928-29 ppłk. Filipowicz Jan 
In/.J 1929-31 ppłk. SawczYl1Ski Adam 
1931-32 ppłk. Zimmer Edmund. 


Inż. 


B. DOWóDCY BATERYJ SZKOLNYCH. 


a) l:sza baterja szkolna. 


1923-27 mjr. Zielke Stefan 
(z Głównej Szkoły Artylerji i In.i.. i 
1927-28 p. o. kpt. \r'alewski \Vitold 


1928- 2Y ppłk. Sau-czyński Adam 
1929 -33 mjr. Hednarski U"r/adyslaw 
J933- mjr. Rylko U.rladyslaw. 


b) 2:ga baterja szkolna. 


1923-27 mjr. Tatar Stanislaw 
1927-29 mjr. Świderski Kazimierz 


72 


1929-30 mjr. Kaliszek lf//adyslaw 
1930- mjr. Jaremski Jan.
>>>
- 


C. INSTRUKTORZY I OFICEROWIE 
WYCHOW A WCY 4). 


a) l::sza baterja szkolna. 


1923-24 por. Zielonka W'adaU' 
(z Głównej Szkoły Artylerj i i Inż,) 
1923-25 por. Wilanowicz Zdzisław 
(z Głównej Szkoły Artyler.ii ; Inż.. 
1923-25 por. Pająk Albin 
1924-28 por. Krzeszowski Lubosław 
(z Głównej Szkoły Artylerji i Inż.' 
1925-26 kpt. Walewski Witold 
1925-31 kpt. Szalek Franciszek 
1926-27 por. Krannerwetter Alojzy 
1927-30 kpt. Jaremski Jan 
1928-28 kpt. Milli Stanisław 


1928-28 
1928-33 
1928-31 
1928- 
1930- 
1930-33 
1932- I 
1932- 
1932- 
1932- 
1932- 
1933- 


kpt. Jagodziński Lucjan 
kpt. Ryłko \Vładysław 
kpt. Bielecki Paweł 
kpt. Nikodemowicz Stanisław 
kpt. Dobrzański Stefan 
kpt. fi1ajta Antoni 
kpt. OrłoU'ski Stanisław 
por. Gorecki \Vaclaw 
por. Kamiński Jerzy 
por. Correns Zygfryd 
por. Lyzicki Zygmunt. 
kpt. Szczurek Jan. 


b) 2::ga baterja szkolna. 


1923-24 por. Brania U 7 0jciech 
1923-27 kpt. Poliński \Vładysław 
(później w 1 bat.) 
1923-24 kpt. Prewysz Kwinto Romuald 
1923-25 por. Szpądrowski Kazimierz 
(z Głównej Szkoły Artylerji i Inż.; 
1924-27 kpt. Ciechanowicz Stanisław 
1924-24 por. Piotrowski Romuald 
1924-27 por. Chorzewski Adam 
1925-30 kpt. Kaczyński \Viktor 
1926-32 kpt. Matzner Stanisław 
1927-30 kpt. Filipowicz Pawel 


1928-28 
1928-32 
1929-32 
1929- 
1931- 
1931- 
1932-32 
1932- 
1932- 
1932- 
1932- 
1933- 


kpt. Dobrzański Stefan 
kpt. Bronikowski StanisłaU' 
kpt. Łoziński \r'itold 
kpt. Gałecki \Fitold 
kpt. Krótki Józef 
kpt. Dusiński Andrzej 
kpt. Bole Paweł 
por. Przyłuski BronisłaU' 
por. Sarnecki J anw;z 
por. Jankm:vski Lucjan 
por. Chmelik Edward 
kpt. BorzysłaU'ski j\larjan. 


IV. 
A. B A T E R J E Ć W I C Z E B N E (K A D R O W E). 
(później bat. P. I'v\. A. i 31 p. a. 1.) 


a) l::sza baterja ćwiczebna. 


Dowódcy batcrji. 
1923-24 kpt. Tatar Stanisłau' 
1924-26 kpt. Grędzica Józef 
1926-26 kpt. Ostrihansky Rudolf 
1926-27 por. Skarżyński Mieczyslaw 
1926-27 kpt. Ciechanowicz Stanisław. 


o f i c e r o w i c b a t e r .l i. 
1923-24 por. ChorLewski Adam 
1923-24 por. Jasiuk Wadaw 
1924- 26 por. Skarżyński j\1ieczysłaU' 
1924-26 por. Piotrowski Romuald. 


ł) Lista obejmuje komendantów klas ora.l. ich zastl;pcóW 


73
>>>
.... 


b) 2::ga bater ja ćwiczebna. 


Dowódca baterji. 
1926-27 kpt. Królikiewicz Juljan. 


Oficer baterji. 


1926-27 por. Mar)'nowski JerLY. 


B. SZWADRON LUZAKÓW. 


1926-27 por. Jankowski Tadeusz 
dca szwadronu luzaków. 
1927-28 kpt. Herdowski Kazimierz 
dca szwadronu luzaków. 
1928-29 mjr. Fischer Zygmunt 
dca szwadronu szkolnego. 
1929-31 kpt. Mareczek Jan 
dca szwadronu szkolnego. 


1931-32 kpt. Demirski Józef 
dca szwadronu szko!nego. 
1932-32 kpt. File}ski Feliks 
dca szwadTonu szkolnego. 
1932- kpt. Demirski Józef 
dca szwadronu luzaków. 


v. 
W Y KŁA D O W C Y I I N S T R U K T O R Z Y 
). 


A. GRUPA PRZEDMIOTÓW PRAKTYCZNO::ARTYL. I PRAKT.:: 
WOJSKOWYCH. 


l. Instrukcja strzelania i Pomiary arty1. 
Komendanci klas. 
2. Opis sprzętu artyleryjskiego 
i amunicji. 
Komendanci klas. 
3. Służba polowa. 
Dowódcy bateryj. 
4. Regulamin służby wewnętrznej. 
Dowódcy bateryj, lub komendanci klas. 
5. Musztra piesza. 
Komendanci klas. 
6. Jazda konna. 
1923-27 mjr. Klukowski Józef 
(z Głównej Szkoły Artylerji i Inż.) 


1923-24 rtm. Komorowski Tadeusz 
(z Głównej Szkoły Artylerji Inż.) 
1923-24 rtm. Szafran Michał 
1923-24 por. Płotnicki WTitold 
1924-25 kpt. Czenze Leon 
1925-27 kpt. Ostrihansky Rudolf 
1926-27 por. Jankowski Tadeusz 
1927-32 kpt. Mareczek Jan 
1927-29 mjr. Fischer Zygmunt 
1928-31 kpt. Orłowski Stanisław 
1927-30 kpt. Jaxa Axentowicz Jan 
1927-29 por. Sał ęga Jan 
1930- kpt. Demirski Józef 
1931-32 por. Ruciński Zygmunt 6) 
1931- kpt. Riliński \f7ojciech 6) 


") \Vykaz ni.niejs/Y nie O'bejmuje wykładowców i instruk. 6) W myśl zasad nowej Ol1ganizacji Szkoły, podporządko. 
torów, którlY dorywclO w),
łasla'li odczyty i pogadanki. wani głównemu instruktorowi i -d-cy slwadronu lUlaków, 


74
>>>
-.. 
 


9. Wychowanie fizyczne. 
1923-24 por. Kowalski Wladyslaw 
1923-26 por. Laurentowski Piotr 
1926--26 cyw. Kochański 
1926-- kpt. J1allysko Zenon 
1929-32 por. Chmelik Edward. 
1929- por. Fryszczyn Wincenty 


kpt. Filejski Feliks 
por. Chyliński Edmund 
por. Slowikowski Stefan 8) 
por. Ruciński Zygmunt 8) 
por. Szrajbert Józef 8) 
7. Bater ja zaprzężona. 
Dowódcy bateryj. 
8. Działoczyny. 
Komendanci klas. 


1932-32 
1932-32 
1932-33 
1932- 
1933- 


B. GRUPA PRZEDMIOTÓW OGÓLNO WOJSKOWYCH 
lOG. KSZTAŁCĄCYCH. 


10. Wyszkolenie saperskie. 
1923-24 ppłk. Aleksandrowicz Aleksander 
1924-24 kpt. Podlasiecki August 
1924-27 płk. Zaniewski Józef 
1927-27 ppłk. dypl. Mitschke Alfred 
1927-29 por. Marynowski Tadeusz 
1929- mjr. Ostrowski Roman. 
11. Taktyka ogólna i piechoty. 
1923-25 płk. dypl. Pietras Wojciech 
1924-26 płk. Przybil Karol 
1925-27 mjr. dypl. Sheybal Tadeusz 
1925-29 kpt. dypl. Barański Jan 
1926-26 kpt. Ast Leon 
1927-31 mjr. Zieliński \f1lodzimierz 
1929-31 mjr. dypl. Jaklewicz Jan 
1930-31 mjr. Jankowski Marjan 
1931- mjr. dypl. Zagórski Edmund. 
1931-32 kpt. Serafiniuk Marjan 
1932- mjr. Żólkiewski Antoni. 
12. Silniki spalinowe. 
1925-26 por. Górski Stefan 
12. Lotnictwo. 
1924-24 kpt. Kitkiewicz Czeslaw 
12. Obrona przeciwlotnicza. 
Oficerowie delegowani. 
13. Terenoznawstwo. 
1923-24 kpt. Strażyc Kamil 
(z Głównej Szkoły Artylerji i Inż.) 
1924-27 kpt. Markowski Jan 


..-... 


1927-32 kpt. Rzecki Jan 
1932- kpt. mgr. Kopytowski Czeslaw. 
14. Organizacja i mobilizacja armji. 
1924-26 mjr. Ostrihansky Rudolf 
1926--26 mjr. dypl. Sheybal Tadeusz 
1926-30 kpt. dypl. Barański Jan 
1930-31 mjr. dypl. Jaklewicz Jan 
1931- mjr. dypl. Zagórski I:'dmund 
15. Historja wojen. 
płk. dypl. Wecki Stanislaw 
płk. dypl. Pietras Wojciech 
kpt. dypl. inż. Rytel Józef 
kpt. dypl. J aklewicz Jan 
kpt. W'ieliczko \Vielicki Michal 


1924-25 
1925-25 
1925-27 
1927-29 
1929- 


16. Geograf ja wojenna. 
1924-25 pkt. dypl. Pietras \fI" ojciech 
1925-27 kpt. dypl. Rytel Józef 
1927-29 kpt. Zadorecki Eustachy 
1929-31 mjr. dypl. Jakleu'icz Jan 
1931- kpt. mgr. Kopytowski Czeslaw. 
17. Łączność. 
por. Blaschke Kazimierz 
kpt. Ratajski Stanislaw 
kpt. Chalupa Jan 
kpt. Milli Stanislaw. 


1923-26 
1925-26 
1926--31 
1931- 


18. Gazoznawstwo. 
1924-24 kpt. F onberg Jan 
1924-26 kpt. Langenfeld ...\1ichal 
1926-26 kpt. inż. de Latour Henryk 


75
>>>
1926-27 
1927-29 
1929-31 
1931-32 
1932- 


por. Filipkowski Mieczyslaw 
por. Greczek \Fi/helm 
kpt. Sankiewicz Aleksander. 
por. JJobkiewicz Boleslaw 
por. Lyzicki Zygmunt. 


19. Higjena wojskowa. 
1923-25 kpt. dr. Linke Stanislaw 
Naczelny lekarz Szkoły. 
1924-24 mjr. lek. Zalewski FrancisLek 
1925-26 płk. lek. Antoniewicz::: "" ojsym 
Wladyslmv 
Naczelny lekarz Szkoły. 
1926-27 kpt. dr. \Facek Szczepan 
Naczelny lekarz Szkoły. 
1927-29 mjr. lek. Bielillski \fTladyslaw 
Naczelny lekarz Szkoły. 
1928-28 por. lek. Dobrzański Karol 
N aczelny lekarz Szkoły. 
kpt. lek. dr. Klukowski Leon 
mjr. lek. Plawillski Adam 
pIk. lek. cm. ...1 n toniewicz::: "'T oj:::: 
sym \Vladyslaw. 
por. dr. Lityński J1ichal. 


1930-30 
1931-31 
1932-33 


1933- 


Ol 


1923-24 
1924-24 
1924-26 


1926- 


20. Hipologja. 
mjr. lek. wct. \F ajda Jan 
kpt. Grędzica JÓzef 
mjr. Klukotvski Józef 
(z Głównej Szkoły Artyłerji i Ind 
ppłk. dr. med. wet. \f/ ajda hm 
N aczełny lekarz wet. Szkoły, potem 
C. \\ł. ArC). 


21. Administracja armji. 
1923-24 mjr. \\,Ti/k Andrzej 
1925-26 mjr. Ostrihansky Rudolf 
192ó-27 kpt. dypl. inż. Rytel Józef 
1927-29 mjr. Ostrihansky Rudolf 
1929-30 kpt. Dobrzański Stefan 


II 


1931-32 
1932- 


por. Kokosiński Antoni. 
Dowódcy bateryj. 


1924-26 
1926-27 
1931- 


22. Język francuski. 
kpt. Poliński \f7ladyslaw 
kpt. i\1archand Arsen 
p. Roorda van fysinga }1 ar ja. 


22. Język niemiecki. 
1924-26 mjr. Zielke Stefan. 
22. Język rosyjski. 
1924-26 por. KrzesLO\vski Luboslaw 


23. Dydaktyka i psychologja. 
1924- ppłk. cm. Kornilowicz Tadeusz. 


1927-27 
1927-31 
]932- 


24. Obowiązki oficera. \ 
płk. Kreiss Henryk 
Dowódcy batcryj 
płk. Gnoiński i\1ichal. 


25. Ustrój Państwa. 
1927-30 kpt. Schab Teofil 


25. Prawoznawstwo. 
1'-)24 -25 mjr. dypl. Strażyc i\1arjan 
1927-29 mjr. Florek \Vladyslaw 
1929-30 kpt. Stachnik JÓzef. 


25. Ekonomja społeczna. 
1924 -24 mjr. dypl. Strażyc Marjan 
1924 -25 mjr. dypl. inż. Rytel Józef 
1925:-26 kpt. dypl. Rar811ski Jan. 


26. Służba inform.::wywiadowcza. v. 
1925-26 mjr. dypl. dr. Steifer Marjan 
1927-30 kpt. dypl. Barański Jan 
1931- Oficerowie delegowani. 


7) Rozkazem wpruwad.lającym nową organizacjI; Slkoly (1932) lek. wet. S. p. Art., l.ostał podpouądJkowany Komen- 
dantowi C. W. ,Art. 


76
>>>
---.. 


C. GRUPA PRZEDMIOTÓW TEORETYCZNO;ARTYLERYJSKICH. 


27, 28, 30, 32, 33, 35. Balistyka, budowa 
sprzętu i amunicji. 
płk. inż. Dłllgowski Gerard 
płk. inż. N,ewiadomski Paweł 
mjr. inż. Kopański Stanisław 
mjr. Sztark \Filold 
inż. \f/ilniewczyc Piotr 
ppłk. Rodewald Emil 
mjr. Prllsiński Stanisław. 
mjr. Kaczyński \rTiktor. 


1923-26 
1925-26 
1926--27 
]927-27 
1927-27 
1927-32 
]932- 
]932- 


29, 40. Mechanika, wytrzymałość 
materjałów i teorja strzelania. 
1923-25 kmr. ppor. inż. Piotrowski Hie
 
ronim 
(z Głównej Szkoły Artylerji i In;;'! 
1924-24 mjr. Kulwie.: Mikołaj 
1924-24 płk. inż. Dłllgmvski Gerard 
1925-26 mjr. inż. Kopański Stanislaw 
1925-30 mjr. Sztark Wilold 


1930- mjr. Pnlsiński Stanisław 
1932- mjr. Kaczyński \ł;'iktor. 
31. Chemja materjałów wybuchowych. 
1929-31 płk. cm. Gąsiorowski J:'llgenjllsz 
1924-26 inż. ll"ilniewczyc Piotr 
1926-26 płk. em. Gąsiorowski Ellgenjusz 
1927-29 kpt. inż, de Latour Henryk 
1929-31 płk. cm. Gąsiorowski Eugenjusz 
1931-32 por. Dobkiewicz Bolesław. 
34. Histor ja Artyler ji. 
1923-26 mjr.inż.Kiersnowski Aleksander 
1932- kpt. \FielicLko \f/ielicki f.1ichał. 
36, 37. Topograf ja artyleryjska. 
1923-23 por. Bahrynowski Stanislaw 
1923-27 kpt. .f.larchand Arsen 
1926-26 por. Korobm-vicz Bronisław 
1927-29 kpt. Markowski Jan 
1928 -32 kpt. inż. Czarnecki Stefan 
193
- kpt. Rzewuski Andrzej. 


D. GRUPA PRZEDMIOTÓW MATEMATYCZNO;PRZYRODNICZYCH. 


38, 39, 45. Matematyka (Geometrja 
analityczna, Analiza wyższa, Matematyka 
elementarna). 
kpt. Pao;zkiewicz \\7 adaw 
mjr. J-lajewski \f/ładysław 
inż. Grabowski Kazimierz 
mjr. Sztark \Vilold 
mjr. cm. Nowosielski Aleksander 
kpt. \fTilanowicz Zdzisław 
kpt. inż. Czarnecki Stefan. 


]923-25 
1924-29 
1924-25 
1)25-26 
1927-32 
1929- 
1932- 


41, 42, 43. Elektrotechnika, Fizyka 
i Chemja. 
1923-24 inż. Grabowski Ka7imierz 
1924-30 kpt. inż. de Latour Henryk 
1926-27 mjr. em.lv owosielski Aleksander 
44. Rysunki techniczne. 
1924-25 mjr. .f.lajewski \Vładyslaw 
1925-27 inż. \f/ilniewczyc Piotr 
1927-28 płk. Kreiss Henryk 
1928- 29 mjr. Majewski U"ladysław 
1929-32 kpt. U"ilanowicz Zdzisław 
1932- mjr. Ostrowski Roman. 


VI. 
B I B L J O T E K A N A U K O W A l E K O N O M A T. 
A. KIEROWNICY BIBLJOTEKI NAUKOWEJ. 
1924--24 kpt. Strażyc Kamil 1927-30 kpt. dypl. Jaklewicz Jan 
(z Głównej Szkoły Artyler.ii i Ini;') 1930- kpt. WTieliczko \Vielicki j\-fichał 
1924-27 inż. WTilniewczyc Piotr 


77
>>>
B. KIEROWNICY EKONOMATU NAUKOWEGO. 


1925- 


urz. cyw. JlIynarczyk Ludwik. 


VII. 
K W A T E R M I S T R Z O S T W O S Z KOŁ Y. 
A. KW A TERMISTRZOWIE. 


1924-25 mjr. Lewański Wacław 
Gospodarz O. S. Art. 
1925-26 mjr. Guzera Stefan 
Kwatermistrz O. S. Art. 
1926--29 mjr. Ostrihansky Rudolf 
Kwatermistrz S. P. Art. 


1929-32 p. o. kpt. Jagodziński Lucjan 
Kwatermistrz S. P. Art. 
1932-33 p. o. kpt. 
Volbek Kazimierz 
Kwatermistrz S. P. Art. 
1933- p. o. kpt. Lamek Czes/aw 
Kwatermistrz S. P. Art. 


B. PŁATNICY. 


1923-36 kpt. Rillewicz 
Vladys/aw 
1926-27 por. Dresler Leopold 
1927-28 por. Fengier Mieczyslaw 


1928-28 kpt. Galzi1iski Stefan 
1928-31 por. Kokosiński Antoni 
1931- por. Jakobschy \F/adyslaw. 


C. OFICEROWIE ADMINISTRACYJNO;MATERJAŁOWI 


1923-25 kpt. }'1ichalski Antoni 
1924-24 por. Wilk Kazimierz 
1925-26 kpt. Rzewuski Andrzej 
1926 -27 por. Korobowicz Bronislaw 
1927-32 kpt. 
Folbek Kazimierz 
1927-27 kpt. Galziński Stefan 


1927-29 
1929-30 
1931-32 
1932-33 
1933- 


kpt. Bońkowski Hieronim 
kpt. Czolowski Bronislaw 
por. Ćwikliński Juljan 
kpt. Lamek Czeslaw. 
por. llnicki Aleksander. 


D. OFICEROWIE żYWNOśCIOWI. 


1923-26 por. Dresler Leopold 
1926-26 por. Skarzyński Mieczyslaw 


1926-29 por. Fengier Mieczyslaw 
1929- ppor. Żochowski Stanislaw. 


VIII. 
p L U T O N G O S P O D A R C Z Y. 


Dowódcy plutonu. 


1923-24 por. Krzeszowki Luboslaw 
dca oddziału sztabowego. 
1924-27 por. Jasiuk Wadaw 
dca oddziału sztabowego. 


1925-26 kpt. Rzewuski Andrzej 
dca kompanji obsługi. 
1926-27 kpt. Szopiński Jan 
dca kompanji obsługi. 


78 


L 


........
>>>
1927-27 por. Mallysko Zenon 
dca kompanji obsługi. 
1927-28 kpt. Zadorecki Eustachy 
dca kompanji obsługi. 
1928-28 kpt. \F olbek Kazimierz 
dca kompanji obsługi. 
1928-29 kpt. Jagodziński Lucjan 
dca baterji administracyjnej. 


] 929-31 kpt. Sankiewicz Aleksander 
dca baterji administracyjnej. 
1931-32 por. Jaszewski Stanisław 
dca baterji administracyjnej. 
1932-33 por. Jaszewski Stanisław 
dca plutonu gospodarczego. 
1933- por. Sozański Józef III. 
dca plutonu gospodarczego. 


IX. 
BEZ PRZYDZIAŁU. 


1928-28 kpt. Piasecki Adam. 
1933-33 kpt. W olbek Kazimierz. 


X. 
A B S O L W E N C I S Z KOŁ Y. 
(w porządku uzyskanych lokat) 
Promocja I - 1. X. 1924. 
1922 - 24. 


l- I ppor. Oborski Mieczysław 25- 25 ppor. Rokicki Stanisław 
2- 2 " Kossakiewicz Tadeusz 26- 26 " W ilczkiewicz Antoni 
3- 3 " Lis Józef 27- 27 " Narzymski Tadeusz 
4- 4 " Fudakowski Leon 28- 28 " Wierzgacz \Vładysław 
5- 5 " Kłopotowski Czesław 29- 29 " Syski Leon 
6- 6 " Choynowski Zygmunt 30- 30 " J anasiewicz Jerzy 
7- ł " Dymowski Kamil 31- 31 " Jabłoński \f/ładysław 
8- 8 " W odzinowski Włodzimierz 32- 32 " Radecki Edward 
9- 9 " Szczepkowski Oswald 33- 33 " Kołowrocki Wiktor 
10- 10 " Koziarski Józef 34- 34 " \V iszniowski Jan 
11- 11 " Lewiński Bolesław 35- 35 " Budyński Franciszek 
12- 12 " .\Jarczyński Stanisław 36- 36 " Krajewski Alfons 
1.1-- 13 " Zajączkowski Marjan 37- 37 " Orłowski Józef 
14 - 14 " Borkowski Olgierd 38- 38 Badecki Feliks 
15- 15 " Tulodziecki Zdzisław 39- 39 " Majewski Piotr 
16- 16 " J)obrzański Tadeusz 40- 40 " Kwieciński Józef 
17- 17 Rutkowski Leon 41- 41 " Kowalski Jerzy 
18- 18 " Skalski Tadeusz 42- 42 " łTogtman Czesław 
19- 19 " Stojewski Józef 43- 43 " Turaszwili Jerzy 
20- 20 " Kieszkowski Józef 44- 44 " Stypulkowski Jerzy 
21- 21 " Jóźwicki Jan 45- 45 " \Verner Jan 
22- 22 " Hiliński \\7 ojciech 46- 46 Skarzyński Tomasz 
23- 23 " Koszutski Stanisław 47- 47 " Anders Tadeusz 
24- 24 " Linzenbarth Mikołaj 48- 48 " Kociatkiewicz \Vładysław 
79 


- 


J
>>>
49- 49 ppor. Jlajewski Tadeusz 
50- 50 " Mierzyński \\71adyslaw 
51- 51 " Zaborowski \Vifold 
52- 52 " H erbert Roman 
53- 53 " Mandat Eleuterjusz 
54- 5-1 " Gąsiecki Józef 
55- 55 " Zgierski Janusz 
56- 56 \\7 ojciechowski Antoni 
57- 57 Malinowski Szczepan 
58 - 58 " Herde Mieczyslaw 


59- 59 ppor. J ezierski Zygmunt 
60- 60 " Dutkiewicz Feliks 
61- 61 " Purceladze Szalwa 
62- 62 " Cyflanadze Tadeusz 
63- 63 " Moszyński Tadeusz 
64- 64 " \Virszyllo Edward 
65- 65 " U szycki Zbigniew 
66- 66 " Chaciński Stefan 
67--. 67 " Kopytyński \Vifold 
68- 68 " Szczuka Stanislaw. 


Promocja II -. 4. X. 1925. 
1923 - 1925. 
1- 69 ppor. \f' ojda Juljan 32-100 ppor. Jakubowski Tadeusz 
2- 70 " Hukowski Ignacy 33-101 " Dotkiewicz Jerzy 
3- 71 " Frankiewicz Zygmunt 34--102 " Macharadze Łado 
4- '7') Ratiszwili Jerzy 35-103 Buchowiecki Janusz 
,... " " 
J 5- 73 " \\7Ójcicki Jan 36-104 " Grzybowski Stefan 
6-- 7-1 " Sadowski Jan 37-105 " Dudek Edward 
7- 75 .. \\7 oj tyra Antoni J8-106 " Okupski Pawel 
8- 76 " Kwiatkowski Boleslaw 39-107 " Gąsiorowski Zygmunt 
9- 77 " Szczepaniak Jan 40-108 " Komorowski Zygmunt 
10-- 78 " Skarzyński Leopold '- .ł1-109 " Kreutzinger Eryk 
11- 79 " Stępkowski Paulin 42-110 " Flor janowicz Stefan 
12- 80 " Zaleski Stanislaw 43-111 " Gątkiewicz Adam 
13- 81 " Stecki Slawomir 44--112 " Szaad Albert 
14- 82 " Bartkowski Stanislaw 45-113 " Klobukowski Jan 
15- 83 " Żwan Juljusz 46-114 " Lewicki Jerzy 
16- 84 " Przyluski Bronislaw 17--11.5 " Kucharczak Jan 
]7- 85 " Gć!gOlćl Stefan 48-116 " Kazbek I rakli 
18- 86 " Pawlak Piotr 49-117 " .ftleleszkiewicz Leon 
19- 87 " Kurowski Tadeusz 50-118 " Pawlowski Maciej 
20-- 88 " Szantyr Sergjusz 51-119 " .Magnuski Stanislaw 
21- 89 " Tazber Tadeusz 52-120 " \\7 yhowski Jerzy 
22- 90 " Blok Czeslaw 53-121 " f.ladaliński Leon 
23- 91 " Łagidze \Vlodzimierz 54--122 " Ragrowski Zygmunt 
24- 92 " Rankowicz \f/ojciecz 55-123 " \\7 ojdechowski Leon 
25- 93 " Chodanowicz Waclaw 56-124 " f.agidze Dawid 
26- 9-1 " Rudński Zygmunt 57-125 " Sobociński Jakób 
27- 95 " Hecker Janusz .18-126 " Rycembel Tadeusz 
28- 96 " Kaczmarczyk Pawel 59-127 " Tokajszwili Platon 
29- 97 " Samborski Stanislaw v60-128 " Eberhardt Ryszard 
30- 98 " Pasturczak Jan 61-129 " Górnik Boleslaw 
31- 99 " Jachimiuk Wiktor 62-130 " /llateńko Antoni 
80
>>>
63-131 ppor. K raufforsf Janusz 79-147 ppor. Jadas Aleksander 
64-132 " KaH'ecki Ryszard 80-148 " H omiliski Rudolf 
65-133 " Jerzykiewicz Zygmunt 81-149 " Sobczak Józef 
66--134 " \Viniarski Stanisław 82-150 " Kalinowski Henryk 
67-135 " B81ikowski Roman 83-151 " Trybu/ski Alfred 
65-136 " Gębarski Leonidas 84-152 " Przyborowski Zbigniew 
69- -137 " Gołębiowski Bolesław 85-153 " Sacha Stanis/aw 
70 -138 " Engwert Kazimierz 86-154 " Lilling Jan 
71---139 " '-'Ja/ecki Bronisław 87-155 " PłodO\vski l"Jieczysłau' 
/ 72--140 " Trenkler Henryk \V 88-156 " Zautaszwili Józef 
v 73 -141 " Dębski Stefan 89-157 " Janiszewski Tadeusz 
74--142 " Zajewski Edmund 90-158 " Leszczyński Stanislaw 
75-143 " Lipko Ludwik 
()1.-159 " Bar81iski Stefan 
76--144 " j\Iaciak Tadeusz ()2-160 " Rydzewski Jerzy 
77-145 " Ilnicki Ałeksander 93-161 " Dehnel Jerzy 
78-146 ., Polak Kazimierz ()4-162 " Badowski \Viktor 
Promocja 111- 15. VIII. 1926. 
1924 - 1926. 
1-163 ppor. Gorecki Waclaw 26- -188 ppor. Herdegen \Vitold 
2-164 " Ziętkowski Adam 27-189 " Hajewski Lucjan 
3-165 " Jędrzejewski Stanisław 28-190 " Kropiński Zenon 
4--166 " \V ołągiewicz .Marjan 29-191 " Kurowski \VUold 
5-167 " Sokołowski Tadeusz 30-192 " \Viśniewski Ryszard 
6--16
 " Sediwl Stefan 31-193 " \\7 erycho::Darowski T a:: 
7-169 " Żmichowski Aleksander deusz 
8-170 " Sikorski Emil 32-194 " Deska Tadeusz 
9-171 " Utnik Marjan 33-195 " Kankofer Tadeusz 
v 1 0- 172 " Kirchmayer W Uold 34-196- .. Głażewski Stanisław 
11-173 " De Ville Bronisław \, 35-197 " Slęk Zbigniew 
12-174 " Goło{it Jan 36--198 " Krzywiński Kazimierz 
13-175 " Poźniak Aleksander 37-199 " Łankiewicz Jan 
]4-176 " Pękaiski Jan 38-200 " Ostrowski Henryk 
15-177 " Lubinkowski Olgierd 39-201 " Kot Anatol 
16-178 " Jurkiewicz Marjan 40-202 " Greger Stefan 
17-179 " Lewandowski j\;Iarjan 41-203 " Czarnecki Stefan 
18-180 " Iskierko j'1ieczysław 42-204 " Załęski Antoni 
19-181 " Soltyski Jan 43-205 " Suszyński Jan 
20-182 " W olbek Stefan 44-206 " Kowalewski Antoni 
21-183 " Kiesewetter Ludomir 45-207 " Skaza Józef 
22-184 " Jeliński Jerzy 46-208 " Trzepałkou'ski Aleksander 
23-185 " Chrząstowski Waclaw 47-209 " Chróściel Jan 
24-186- " Skowroński Bronisław 48-210 " Slrasburger Andrzej 
25-187 " Fischer Stanislaw 49-211 " JJilkowski Leon 
81 


---
>>>
50-212 ppor. lzdebski Edward 77-239 ppor. Gorączko Jan 
51--213 " Kamiński Jerz)' 78-240 " Słowikowski Stefan 
5"2-214 " Wiszniewski Zbigniew 79-241 " Klimontmvicz Jan 
53---215 " T omowicz Jan 80-242 " Jabłoński Tadeusz 

')4 --216 " Struczowski Romuald 81-243 " Fryszczyn Wincenty 
55-217 " Jabłonowski:::Snadzki Ma::: 82-244 " Tkaczuk Józef 
mert 83--245 " Stranc Mikołaj 
56--21Ł; " Duszek \\7ładysław 84-246 " Biernakiewicz Bolesław 
57--219 " Królikiewicz Stanisław 85-247 " Bloch Stawomir 
58-220 " Lichoń Aleksander 86-248 " Max Bronislaw 
59-221 " \\7 eiss Bernard 87-249 " \\7idajewicz fi'Iieczyslaw 
60-222 " Borowik Bolesiau' 88-250 " Gierwatowski Stefan 
61-223 " Parys Zbigniew 89-251 " Macheta \ł7ladyslaw 
62-224 " Żurek Zenon 90-252 " J-Ialaniewicz Sergjusz 
63-225 " Tomaszewicz Eugenjusz 91-253 " Kawka Edward 
64-226 " TkacLuk Stanislaw 92-254 " Klier Edward 
65-227 " Pawlowski Stanislaw 93-255 " Bargiel Jan 
66-228 " Żymierski Józef 94-256 " Rafalowski Stefan 
67-229 " Kolasiński Tadeusz 95-257 " Podgórski Andrzej 
68-230 " N owakowski Zbigniew 96-258 " Buszek Józef 
69-231 " Jastrzębski Stanislaw 97-259 " Rokossowski Zdzislaw 
70-232 " Correns Zygfryd 98-260 " Blicharz Adam 
71-233 " Święcicki Henryk 99-261 " Skorski Ludwik 
72-234 " Amster Józef 100-262 " Zieliński Ludwik 
73-235 " Dmowski Zdzislaw 101-263 " Wilczewski Mieczyslaw 
74-236 " Klimowicz l\1ieczyslaw 102-264 " Zajączkmvski Leonard 
75-237 " \\7idorl Józef 103-265 " Burnatmvicz Adam 
76 -238 " Zygmański Norbert 104-266 " Darek Józef 
Promocja IV - 15. VIII. 1927. 
1925 - 1927. 
1-267 ppor. Mickunas Jan 14-280 ppor. Furmański Stanisław 
2-268 " Klepacki Jan 15-281 " l\Iichalczyk Marjan 
3-269 " Kobylarz Stanisłau' 16-282 " Zelkowski Stanisłau: 
4-270 " Tym Waclaw 17-283 " Piotrowski Józef 
5-271 " 
ł7iellmvicz Bolesław 18-284 " Danielczyk Czesław 
6-272 " Zambrzycki Stanisław 19-285 " Koszelew 
ł7lodzimierz 
7-273 " Kodrębski Janusz 20-286 " H elczyński Edward 
8--274 " Zaorski M ichal 21-28i' " Godlewski Miroslaw 
9-275 " Skrzecz Stanisław 22- 288 " Goslinowski Janusz 
\..z 10).-276 " Pietrzak Edmund 23-289 " Niewiarowski Ryszard 
Jl-277 " Gleszczuk Franciszek 24-290 " Gborski Alfons 
12-278 " Gąsecld Henryk 25-291 " Kwiatkowski Zygmunt 
13-279 " Bartoszewski Tadeusz 26-..292 " Sierakowski Stanisław 
82 


- 


--
>>>
27-293 ppor. Szczawiński fr'Iieczyslaw 63-329 ppor. Robrowicz Longin 
28-294 " Chodoń Stanislaw 64-330 " Steinaller \\7 iktor 
29-295 " J1 uszyński Janusz 65-331 " Pasternak .Marjan 
30-296 .. Biedrzycki \X'ladyslaw 66-332 " N ow;rlski Kazimierz 
31-297 " J1azgis Stanislaw 67-333 " Szubert Eryk 
32-298 " Ul' dowiński Tadeusz 68-334 " Woliński Wac/aw 
33-299 " Pociech in Jan 69-335 " \V oźn;ak Jan 
34-300 " Kuczyński Tadeusz 70-336 " Łyzic.:ki Zygmunt 
35-301 " Jedziniak Aleksander 71-337 " Mart'ynowski W- ac/a w 
36-302 " Raźny Stanislaw 72--338 " Skowroński Leon 
37-303 " Dobroński Piotr 73-339 ,. Papiewski Zbigniew 
38-304 " \Viśniewski Zygmunt 74-340 " 
osiriski Roman 
39-305 " Kociołek TadeusL 75-341 " Seweryński Jerzy 
40-306 " Sarnecki Janusz 76-342 " j\loos Stanislaw 
41-307 " Jankowski Łucjan 77-343 " Ruszkowski W"/odzimierz 
'12-308 " Podlaski Jan 78-344 " Czajkowski Józef 
43-309 " Rzelski fr'Iieczyslaw 79-345 " Kumorkiewicz Zenon 
44-310 " Szerauc Roman 80-346 " Niemesz Edward 
45-311 " Gostyński Stefan 81--347 " żdżarski Wladyslaw 
46-312 " Biernacki Stefan 82-348 " F ijalkawski Marjan 
47-313 " 13ujnicki Eljasz 83--349 " Zalewski \Vladyslaw 
48-314 " Krużycki Heljeodor 84-350 " Dąbrowski Tadeusz 
49-315 " Kuczyński Ireneusz 85-351 " Konkorski Jan 
50-316 " Kosiba Tadeusz 86-352 " Tobiasz \Vladyslaw 
51-317 " Steslowicz WTladyslaw 87--353 " Piwowar Alojzy 
52-31
 " Nickies .Mieczyslaw 88-354 " W odnicki Jan 
53-319 " Boski Stanislaw 89-355 " Ciemochowski Jerzy 
54-320 " j\.lalewski Zbignieu.' 90-356 " Sebera Ryszard 
55-321 " Lukowski Henryk 91-357 " Rommer Tadeusz 
56-322 " ftlostek Franciszek 92-358 " Patronowicz Jlarjan 
57-323 " Jotkiewicz \Vladyslaw 93-359 " Wuczanowski \Vladyslaw 
58-324 " Łabiak Franciszek 94-360 " Bielecki Jan 
59-325 " Fihel Stanislaw 95-361 " Upeński Rudolf 
60-326 " Bobrowicz Czeslaw 96-362 " Zapala Juljan 
61-327 " Lublewicz Zygmunt 97-363 " Cwalinlł Feliks 
62-328 " Giera/towski Czeslaw 
Promocja V - 15. VIII. 1928. 
1926 - 1928. 


1-364 ppor. 
2-365 " 
3--366 " 
4-367 " 
5--368 " 


.-.. 


Riernacki Aleksander 
święcicki Stanislaw 
Tyszka Zbigniew 
Jaslrzebski Stefan 
Odejewski Eugenjusz 


6-369 ppor. 
7-370 " 
8-371 " 
9-372 " 
10-373 " 


Rorowski Jan 
Oganowski \Vac/aw 
Kieres Aleksander 
Przychodzień Stanislaw 
Plodowski Józef 


83
>>>
11-374 ppor. \Vilczek Henryk 55--418 ppor. Janowicz JÓzef 
12--375 ., Zieliński Bohdan 56--419 Szczygielski Henryk 
13-376 " Pecul \.f/aclaw 57- 420 " Kozika Stanislaw 
14 --377 " Wf asilewski Boleslaw 58--421 " Zagrodzki Kazimierz 
15-378 " \V ójcicki Stefan 59-422 " /)eskur Jacek 
16-379 " Rydzewski Józef 60-423 " Ziólkowski Edward 
17-380 " ChWński Mieczyslaw 61-424 " Pech \\7 aclaw 
lb-3
1 " Strzemieli i
l ieczyslaw 62-425 " l\1ykietyn Jan 
19-3
L " Czolowski Antoni 63-426 " Piasek Franciszek 
20-3
3 " Podoski Roman 64-427 ,. Luer Zbigniew 
21-3
4 " PaszkiewicL ,stanislaw 65-428 Pfisterer Sergjusz 
22-385 " Dobek Czeslaw 66-429 " l 'znański Ignacy 
23-386 " li ermanowskl \Vladyslaw 67-430 " Piechocki Tadeusz 
24-387 " 

 ojciechowski Jerzy 68-431 " Hubiński Edward 
25-3
8 " Dzwlak Jan 69-432 " Paulo Andrzej 
26--3
9 " Jarzębinski Stanislaw 70-433 " .Magierlo Tomasz 
27-390 " Rękosiewicz Eugenjusz 71-434 " Różycki Gustaw 
28-391 " Borkiewicz Wladysław 72-435 " Szych Kazimieu 
29-392 " Zakrzewski Wladyslaw 73--436 " Koss Józef 
30-393 " Kowalski Feliks 74-437 " Skórzewski \.f/aclaw 
31-394 " Piotrowski Adam 75-438 " Laskowski Kazimierz 
32-395 " Pf aftenhoft en:=C hl ędowski 76-439 " \.f/ akalski Kazimierz 
Kazimierz 77-440 " Skotnicki Stefan 
33--396 " Neyman Juljusz 78--441 " Horodyński Tadeusz 
34-397 " Gawelczyk Henryk 79-442 " Eysmont Mieczyslaw 
35--398 " Gadomski Bohdan 80-443 " Ziober Stanislaw 
36-399 " Chw8stek Józef 81-444 " Staszewski \Vladyslaw 
37-400 " .Malinowski Mieczyslaw 82-445 " Szarejko Antoni 
38--401 " Piotrowski Stefan 83--446 " Zobolewicz Tadeusz 
u39-402 " Pietrzak Jan 84-447 " Snitko Ludwik 
40-403 ,. Hownik Jan 85-448 " Greczyn .Mieczyslau" 
41-404 " Korobowicz Kazimierz 86-449 " Foltyn Stanislaw 
42--405 " ftlarks Mieczyslaw 87-450 " Olbrycht Bronisl8\r 
43-406 " Hronikowski Jan 88--451 " Jankowski ...tleksander 
\.. 4
07 " Kręcioch j\Jar jan 89-452 " Schrejber Rudolf 
45-408 " J awors ki:=Sas:=C horosz ko:= 90-453 " Grodzicki Jan 
wicz Adam 91-454 " Liśkiewicz .
larjan 
46-409 " j\1ichalski Zygmunt 92-455 " Styczyński Jan 
47-410 " j\Jarek Franciszek 93-456 " Talko W 7 lodzimierz 
48-411 " .ł.\lajewski:=Starża Eligjusz 94-457 " Marcinkowski Boleslaw 
49--412 " Scheur Tadeusz 95-458 " Gadowski ftlarjan 
50-413 " Sobczyk \.Vladyslaw 96-459 " Nowak Arnold 
51--414 " \\7 rotniak \Vladyslaw 97-460 " Nagórski Jan 
52-415 " Rorczyński \.\7iktor 98--461 " Zaboklicki Stanislaw 
53--416 " Bialy Lech 99-462 " Pawlowski \.\7incenty 
54-417 " Eljasiński Eugenjusz 100-463 " \f/ieleżyński Tadeusz 
84 


'-- 


-
>>>
101-464 ppor. 
102-465 " 
103-4h6 
104--467 " 


Kontecki Tadeusz 
de Latour Kazimierz 
Toroń Ferdynand 

lrcimowicz Olgierd 


105- 468 ppor. .farociński .Mirosław 
106-469 " Górski Hojomir 
107-470 " Ko
sowski \Fitold 


Promocja VI - 15. VIII. 1929. 
1927 - 1929. 


1-471 ppor. Hurchardt Stanisław 38--508 ppor. Broda Jozef 
2-472 " Presch Juljan 39-509 " Tott Stanislan' 
3-473 " Kerth Henryk 40-510 " \Fronka fi1ieczysław 
4-474 " .Mrozowski Józef 41-511 " Hryhorowicz Józef 
5-475 " Zdun Jan 42-512 " Szwejkowski Andrzej 
6-476 " Hudkiewicz Stanisław 43-513 " H ermanowski Edward 
7-477 " N agórski Edward 44-514 " Dąbrowski Stefan 
8--178 " .Maciejowski Zygmunt 45-515 " Dawiskiba i\-1ichał 
9-479 " Giedroyć Jan 46-516 " Bogaczewicz .Marjan 
10-480 " NOćlh fi1ieczysław 47-517 " Offmański Jerzy 
11-481 " Sosnowski Stanisław 48-518 " Bogdanowicz Stanislaw 
12-482 " Gabryel Jakób 49-519 " Sikora Bronislaw 
13-483 " Dmowski Franciszek 50-520 " fi1iklaszewski Jerzy 
14-484 " Gil vel om Paweł 51-521 " Gil W'"ladyslaw 
15-485 ,. Badowski Janusz 52-522 " Panczenko Stefan 
16-486 " Grynbaum Edward 53-523 " Swiderski Tadeusz 
17-487 " Radzikowski Ryszard 54-524 " Klimontowicz Janusz 
18-488 " .Modzelewski Jan 55-525 " Grudniewicz Stefan 
19--t89 fil ichalik Roman 56-526 " Szczepanik T adellsz 
20-490 " Sawczyński Stanisław 57-527 " Smosarski Ignacy 
21-491 " Hiitter Zygmunt 58-528 " Goliszewski Eugenjllsz 
22:--492 " Goździelski Antoni 59-529 " Sienkiewicz Zbigniew 
23-493 " Podgórski Józef 60- - 530 " N owak Edward 
24-494 " Rogoziński Czeslaw 61-531 " Staniszewski 
 1 ntoni 
25-495 " Lerch Jerzy 62-532 " Borowy Tadeusz 
26
96 " Boenisch 1\[ ieczysław 63-533 " Sielewicz \Vładysław 
27- 497 " Kowalski Piotr 64 -534 " Trojańczyk Henryk 
28-498 " Kasprzykowski WTiktor 65-535 " Reichert fil ichal 
29-499 " Nowak Tadeusz 66-536 " Kostrowicki Aleksander 
30-500 " Kaczorowski fil ar jan 67-537 " Ruderawski Lech 
31-501 " Rodziewicz \fI alenty 68-538 " Staszek fr'Iarceli 
32-502 " Lipowski Tadeusz 69-539 " Robkowski Janusz 
33-503 " Seifert Tadeusz 70 -540 " Kowalski Bronisław 
34-504 " Gruszka Tadeusz 71-541 " Komorski Eugenjusz 
35-505 " Szydlowski Kazimierz 72-542 " Kłos Franciszek 
36-506 " Pawlikowski Antoni 73-543 " Borkowski Andrzej 
37-507 " Kasprzykowski Konstanty 74-544 " Roliński Jan 
85
>>>
75-545 ppor. Korolkiewicz Jan 96-566 ppor. Kornacki Tadeusz 
76-546 " Dziekoński Mieczyslaw 97-567 " }\1 alczewski Kazimierz 
77-547 " Branicki Zygmunt 98-568 " Szlemko Sylwester 
78-548 " Kowalik Kazimierz 9-S-969 " Dukowicz Karol 
79-549 " Mielniczuk Arsenjusz v 100 -570 " Sęk Rogusl aw 
80-550 " Czernik Czeslaw 101-571 " Jaroński Józef 
8]-551 " Górski Kazimierz 102-572 " Studziński Tadeusz 
82-552 " Szymanowski 
Vladyslaw 103--573 " Radzimiński Jan 
83-553 " Lajourdie Tadeusz 104 -574 " Zembik Baltazar 
84-554 " Kowalewski Wladysla"' 105-575 " Kaczmarski JÓ7ef 
85-555 " fi-1iś Bartlomiej 106--576 " 
f/ rzesiński Zygmunt 
86-556 " fi1arczak Stanislaw 107-577 " Czarkowski Stanislaw 
87-557 " Milewski Feliks 108-57R " SI otol owicz fi-l ar jan 
88-558 " Serafin Jan 109-579 " frlalinowski Stanislaw 
89-559 " Tomala Jan ] 10-580 " Billewicz Gustaw 
90-560 " Radwan Stefan 111-581 " Hnatyk Jerzy 
91-561 " Otfinowski Józef 112-582 " Gudejko Stanislaw 
92-562 " Naturalista Tadeusz 113-583 " Cichoń Stanislaw 
93-563 " Steć Kazimierz 114--584 " Jaźwiński Henryk 
()4-564 " Go/ofit Boleslaw 115-585 " Maroń Jan 

+-565 " Kopeć Józef 
Promocja VII .:... 15. VIII. 1930. 
1928 - 1930. 
1-586 ppor. Snarski Stanislaw 21-606 ppor. W' archalowski Stanislaw 
2-587 " \Veber Stanislaw 22-607 " Hymol Stanislaw 

588 " Krzemiński Józef 23-608 ., Otto J uljan 
4-589 " Roman Czeslaw 24 - 609 " Maculewicz Hubert 
5-590 " 
Vinogrodzki frlarjan 25-610 " Zaorski Zygmunt 
6-591 " Szymianis Wladyslaw 26-ó 11 " Jerzvński Andrzej 
7-592 " Wizor Boleslaw 27- 612 " Soliwoda Stanislaw 
8-593 " frlakówka Kazimierz 28-613 " J)unicz Tadeusz 
9-594 " Borzobohaty \f" ojciec h 29-614 " 
f7 asilewski U'/Iadyslan' 
10-595 " Więckowski Bogdan 30--615 " Ratajczyk Antoni 
11-596 " Czajkowski Kazimierz 31-616 " Bohbe Konstanty 
12-597 " Kawecki Karol 32-617 " Rysy Henryk 
13-598 " Stańczyk Henryk 33-618 " Seligman Stefan 
14-599 " Pasternakiewicz Jerzy 34-619 " Kraiński Stanislaw 
15-600 ,. Kaczmarczyk Tadeusz 35-620 " Jarmolowicz \Vladyslaw 
16-601 " fi-1 ele ch Piotr 66 -621 " Kucharski fi-1arjan 
]7-602 " Myśliwski Hieronim 37-622 " Stradomski Jan 
]8-603 " Gurawski Jan 38--623 " Durniał Jan 
19-604 " Janke Zygmunt 39-624 " Charzewski Czeslaw 
20-605 " .\1aziarz Jan 40-625 " Trzebuchowski Jan 


86 


L 


--
>>>
41-626 ppor. Uchman Boleslaw 84-669 ppor. Topolnicki l\Iieczyslaw 
42-627 " Kasprzyk Alfred 85-670 " Si/kowski Boleslaw 
43--628 " Janeczko Tadeusz 86-671 " Rawicz=: Twaróg 7bigniew 
44-629 " .ł.1ieczkowski Narcyz R7-672 " Gutry Jan 
45-630 " N ahlik Edward 88-673 " Chmielewski Antoni 
46-631 " Adamkiewicz Feliks 89-674 ,. Osiecki Stanislaw 
47- 632 " \\7 alędziak Jan 90-675 " Sidorenko Stanislaw 
48- 633 " Grzybowski Leon 91-676 " Kostrzyca Jan 
49-634 " Rode Aleksander 92-677 " W'ojciechowski Feliks 
50-635 " Ziombak Juljan 93--678 " Lissowski Seweryn 
51--636 " T abortowski Jan 94-679 " \V ronecki Zygmunt 
52-637 " Szpilczyński Adam 95-680 " Trybaiski Juljan 
53-638 Grabski Józef 96-681 " Chmielowiec Mieczyslaw 
54-639 " Zadrożny Jan Y7-682 " Kowalczuk Karol 
55-64\ ) " J1akarowski Kazimierz 98-683 " Czarniak Adam 
56-641 " \V ojciechowski Stefan 99-684 " Gozdal Juljan 
57--642 " Ganowicz Lucjan 100-685 " Ungeheuer Stanislaw 
58-643 " Sadowski Henryk 101-686 " Lech Czeslaw 
59-644 " Godlewski Józef 102-687 " Rajner Henryk 
60-645 " Piechocki Zygmunt 103-688 " Przemycki Witold 
61-646 " Kaczorkiewicz Stanislaw 104-689 " Fernezy Pawel 
62- -647 " Jurkowski Marjan 105-690 " Kipp Emiljan 
63-648 " Stabrawa Adam 106-691 " Rómmel Wiktor 
64-649 " Vogt Emil 107-692 " Józefczak Jan 
6.5-650 " Chojna \Vaelaw 108-693 Ligęza Mieczyslaw 
66-651 " Chyliński Mieczyslaw 109-694 " \Vitwicki Witold 
67-652 " Adamski Konstanty 110-695 " Chodkowski Juljan 
68-653 " Piątkowski Bohdan 111-696 " Sikorski Stanislaw 
69-654 " Anasien'icz Jan 112-697 " Rabczewski \Vaelaw 
70-655 " Jazdowski Jerzy 113--698 " Grzeczkowski Oskar 
71-656 " Cieśliński Anatol 114-699 " Zwodzijasz Jan 


 - Glowacki Ludwik 115--700 Dowhyluk Bazyli 
\..72-6,'; , " " 
73-658 " Partum f.:dward 116--701 " Kubaszewski Kazimierz 
74-650 " Schwetlich Ferdynand 117--702 " \Vydra Zygmunt 
75-660 Zieliński Piotr 118-703 " Żelechowski Jerzy 
76-661 " Korczakowski Józef 119-704 " de Lorme Stanislaw 
77-662 " Rozenberg \Fitold J 20--705 " W' olski Kazimierz 
78--663 " Szarras Wiesia w Ó21-706 " Kaczmarek Mar jan 
79-664 " Gągulski Edward 122-707 " Deszberg Jerzy 
80-ó65 " Szpiróg Pawel 123-708 " Kulakowski Edward 
81-666 Ostaszewski Jerzy 124-709 " Gotzlik Zbigniew 
82-667 " Kuczyński Kazimierz 125-710 " Osostowicz Stefan 
83--668 " Niewiadomski Karol 126-711 " Zapert Czeslaw 


87
>>>
- 


Promocja VIII - 15. VIII. 1931. 
1929 - 1931. 
1-712 ppor. fi101z Kazimierz 44-755 ppor. GÓrny Tadeusz 
2-713 " Butkiewicz Aleksander 45-756 " Kużas \f7 adaw 
3-714 " Kawnetis Jan 46---757 " Lewiński Michal 
4-715 " Pawel ek M ich al 47-758 " /:'nerlich Tadeusz 
5-716 " Sosnowski Jerzy 48-759 " Nowacki Kazimierz 
. 6-717 Rurniewicz Leon 49-760 \Verbowski Kazimierz 
" " 
7-718 " Slowik Edward 50-761 " Radwailski Kazimierz 
8-719 " Jakuszko Jan 51-762 " Prokop Antoni 
9-720 " Jakubiak Boleslaw 52-763 " Masaiski Cezary 
10-721 Taczanowski Stanislaw 53-764 " Boroń Henryk 
11-722 " Czerniuk Pawel 54-765 " Niedzielski Leon 
12-723 " Lisowski Zygmunt 55-766 " Cieszko Józef 
13--724 " Marczak Henryk 56-767 " Sokołowski Mieczyslaw 
\/[1 {+-725 " Hulej Jerzy 57-768 " \r T ojtusiak Juljan 
15-726 " Kowalik Mieczyslaw 58-769 " Tabortowski Albert 
16---727 " ,Wawin Jerzy 59-770 " Kurzeja Stanislaw 
17-728 " Saulewicz Edward 60-771 " Orzepowski Antoni 
18-729 " Dąbrowski Antoni 6]-772 " Juszczyk Leszek 
19-730 " Kowalski Józef 62-773 " \\7 ójtowicz \\7ładysla\1' 
20-731 " Sroczyński Kazimierz 63-774 " Berezowski Czesia w 
21-732 " Jarosz Juljusz 64-775 " M ośc;cki Bazyli 
22-733 " \rielgórski Mieczyslaw 65-776 " Chocianowicz Henryk 
23--734 " Kozanecki Tadeusz 66-777 " Sienkiewicz Józef 
24-735 " Siarkowski Stanislaw ó7-778 " Bobrowski Stanislaw 
25--736 " Kamiński Tadeusz 6R-779 " Pancerz Stanislaw 
26-737 " Korobiowski Józef 69-780 " .i.'1iondlikowski Alfons 
27--738 fr'Iaziarz Tadeusz 70-781 " Horbaczewski Stanisla\1' 
28--739 " San/Żcki Pawel 7]-782 " Nowak Ludwik 
29-740 " Filipowski Jan 72-783 " Szlązak Francis7ek 
30-741 " Pierzchala Stanislaw 73---784 " Denker Wieslaw 
31-742 " Sokolowski Zygmunt 74-785 " 1\7 aleuch Bogumił 
32-743 " \\7ójtowicz Jan 75-786 " Kozko Kazimierz 
33-744 " Rybarski Jerzy 76-787 ., Targowski Tadeusz 
34-745 " Pietrzak Franciszek 77-788 " Sowiński Stanislaw 
35-746 " Komorowski Jerzy 78--789 " T arnmvski Wad au' 
36-747 Kubin Stanisław 79-790 " Szymkiewicz Zenon 
37-748 " Pazelt Marjan 80-791 " Surowiec-Surowi ńs ki 
38-749 " Szkuta Wladysław l...:dward 
39-750 " Frankowski Czeslaw 81-792 " Rieliński \Fladyslaw 
('40.+-751 " Zarudzki Miron 82-793 " Gondek Zdzisław 
'-_/ - 
..J 4)1-752 " Dośla U 7 lodzimierz 83-7Q4 " Pabich Jan 
42-753 " Biesaga Stanislaw 84-795 " Kluczewski lVadaw 
43-754 " Kurowski \.\7itoslaw 85-796 " Szymoński Feliks 
88 


--
>>>
86-797 ppor. RieUński Kazimierz 94-805 ppor. Gąsiorowski \Vieslaw 
87-798 " Ciemięgo Franciszek 95-806 " \Vujcik \f'ladyslaw 
88-799 " Rojek Tadeusz 96-807 " Kordas Jan 
89-800 " Żmudzki Jan 97-808 ., Szpiganowicz \r'ladyslaw 
90-801 .. Gil Jan 9&-809 " \Varunek .Mieczyslaw 
91-802 " 
F' ysocki Edward 99-810 " Bistroń Juljan 
92-803 " Brzezik Stefan 100--811 " Swistelnicki Leon 
93-804 " Faliński Kazimierz 101-812 " Dąbrowski Jerzy 
Promocja IX - 15. VIII. 1932. 
1930 - 1932. 
1-813 ppor. W T ojciechowski Jan 34- 846 ppor. Kamiński Henryk 
2-814 " Busiakiewicz Jan 35-847 " .ftlalak \VadaU' 
3-815 " Dąbroś Zygmunt 36-848 " .ftlargusz Konstanty 
4-816 " Bochenek Mieczyslaw 37-849 " \Fiśniowski Rronislm1' 
5-817 " Blum Aleksander 38-950 " Bonar Tomasz 
6-818 " Sobański Roman 39-851 " Borysewicz Zygmunt 
7-819 " Janusz Aleksander 40-852 " Gieraltowski M ar jan 
.{8-820 " Rarszczak .ftlarjan 41-853 " Bialoblocki Boleslaw 
9-821 " Boguslawski Stefan 42 -854 " \f/lodarkiewicz Kazimierz 
10-822 " Tichy Karol 43-855 " Klepacki Stanislaw 
11-823 " Machnikowski Stanislaw 44--856 Blocki Józef 
12-824 " Swaldek Roman 45-857 " Dobek Czeslaw 
13---825 " H arcaj Piotr 4{}-858 " Fiutowski Tadeusz 
14--826 " Kuszewicz Jerzy 47 - 859 " Jankowski Józef 
15-827 " Kukier Sylwerjusz 48 -860 " Krupowicz \f,Tladyslaw 
1 {}-828 " Czermiński \\7 ada w 49-861 " Opolski Teodor 
17-829 " Góralik Boguslaw 50-862 " Majewski Jerzy 
18-830 Rędziejowski Jerzy 51-863 " Boratyński Tadeusz 
19-831 " Gulbiński Jan 52-864 " Klatt Bronislaw 
20-832 " Mazurkiewicz lVadaw 53-865 Rober Tadeusz 
21-833 " Siciński Ignacy 54-866 " Miernik J er7Y 
22-834 " Slociński Alfred 1)5- 867 " Rębacz Bronislaw 
23-835 " Piórecki Zbigniew ,56- -868 " Orzeszko Florenty 
24-836 " W olnicki Kazimierz 57-869 " Jezierski }'1ikołaj 
25-837 " Ostrowski Mieczyslaw 58-870 " Kowalski Jan 
2{}-838 " Paszkowski Kazimierz 59-871 " Jakubowski Eustachy 
27-839 " Mrozowicki Kazimierz 60-872 " Zabierzański Stanisław 
28-840 .. Monseu Adam 61-873 " Kulikowski Antoni 
V ( 29.+-841 " Gibel Ludwik Antoni 62-874 " Łuniewski Tadeusz 
30-842 " Chmiel Adam 63-875 " Koper Edward 
31-843 " Koraszewski Zbigniew 64--876 " Sobieszczuk Jan 
32-844 " Kamiński Wada w 65-877 .. Milkowski Józef 
33-845 " lVi.
niewski Antoni 66-878 " Pilkowicz W'Hold 
89
>>>
67-879 ppor. Rękosiewicz Zygmunt 91-903 ppor. Buszko Fadeusz 
c 68-880 " Perdzyrlski Tadeusz 92-904 " śliwowski \..\7 aelaw 
69-88] " Smólski Seweryn 93-905 " Sieroń Jan 
70-882 " Sklarczyk Juljan 94-906 " Jarosiński Antoni 
71-883 " Tomaszewski Zygmunt 95--907 " l.orentz Boleslaw 
72-884 " Grzejszczak Tadeusz 96-908 " !\riedźwiecki Edward 
73-885 " H ilger Henryk 97-909 " Oleszek Michal 
74 -886 " Pilat Stanislau' 98-910 " Czeremkow Andrzej 
75-887 " Kmietowicz Emil 99-911 " Glowacz Józef 
76-888 " Kornicki Ryszard 100-912 .. .
arkowski Feliks 
77-889 " Krzemiński Jan 101-913 " Studzieniecki Boleslaw 
78-890 " Kurtyka Józef 102-914 " Marek Eugenjusz 
79-891 " N apiórkowski Leon 103-915 " Rontz Michal 
80-892 " Mańka ftl ichal 104 -916 " Szefer Henryk 
81-893 " Burzyński Stanislaw 105-917 " Dietrich Romuald 
82-894 " Twardy Marjan 106-918 " Jlorawski Fł'8nciszek 
83--895 " Bobik Roman 107-919 " Jakubowski Zygmunt 
84-896 " Sianek Franciszek 108-920 " Celiński Kazimierz 
85-897 " Tomaszewski Jan 109+-921 " Tżycki Tadeusz 
86-898 " Osfen:Sacken Leon 110-922 " Daniel Ludwik 
87-899 " \\7 archol Andrzej 111-923 " Albrecht Teodor 
88-9()() " Poliiyński Stanislaw 112-924 " Schab Oskar 
89-901 " Koziczak Eugenjusz 113-925 " Zablocki Juljan 
90-902 " Raniewicz ,'el Szram Jan 


XI. 
PODCHORĄŻOWIE SZKOŁY 


(w porządku alfabetycznym). 
Rocznik 193133. 


l. pdch. Bąbczyński Roman 14. pdch. Dobek Bogusl aw 
2. " Belkowski Stanislaw 15. " Dobos7yński Jan 
3. " Bonder Stanislaw 16. " Domyslawski Boleslćlw 
4. Boużyk Piotr 17. " Dorociak Zenon 
, ...'. ' " Brożek ftl ichal 18. Dubaniowski Jan 
6. " Cebrzyński \f/iktor 19. " Dudarewicz Stanislau' 
l. " Chaciński Stanislaw 20. .. Dymnicki Stefan 
8. " Chmielowski Roman 21. " Dziemidowicz ftlieczyslaw 
9. " Ciempka Anioni 22. " Dzieńkowski Stefan 
10. " Ciepliński Bohdan 23. " Fiedorkiewicz \.Fitalis 
11. " Czarnota Józef 24. " Fordymacki Stefan 
12. " Czerniak Jan 25. " Frandoferi Mieczyslaw 
13. " Czerniawski Stefan 26. " Gacoń Franciszek 
90 


.......
>>>
27. pdch. Gajewski Kazimierz 73. pdch. .i\1odrzejewski JÓzef 
28. " Glazer Tadeusz 74. " l
Jorawski \f/iktor 
29. " Góralski Jerzy 75. " .Morik Stanislaw 
30. " Gumiński Edward 76. " .i\1orozewicz Augustyn 
31. " H orek Kazimierz II. " Nowak ".'ladyslaw 
32. " Hrzebiczek Franciszek 78. " !\! owakowski .Mar jan 
3]. " 19natowicz Paulin 79. " Nowicki Jan 
34. " Jablmlski Jerzy 80. " l...,1 owicki Ryszćlrd 
35. " Jakubowski Tytus 81. " Ocepa \fTladyslaw 
36. " Jasiewicz Tadeusz 82. " Okilkzyc Jan 
37. " J aszczyński \f/l adysl aw S3. " Oksentjew Piotr 
38. " Jóźwiak Protazy 84. " Olszewski Romuald 
39. " Juraszek Stanislaw 85. " Orlow Sergjusz 
40. " K arbowski Jan 86. ., Ostaszewski .Marjan 
41. " Karczewski Boleslaw -S7. " Owczarek Józef 
42. " Kazikowski Jan 88. " Pajewski Roman 
43. " Kędzierski Ludwik 89. " Palyga Stanislaw 
44. " Kędzierski Tadeusz 90. " Patalan Stanislaw 
45. " Kc:dzierski Zenon 91. " Peczke Jan 
46. " Kierglewicz Jan 92. " Piasecki Edward 
47. " Klepacki lvIichal 93. " Pniewski Juljan 
48. " Kloc Eugenjusz 94. " Porębski Henryk 
49. " Kordylewski JÓLef 95. " Proszek Roman 
50. " Korytkowski Henryk 96. " Pyda Emil 
SI. " Korzeniewski Waelaw 97. " Raczkowski Karol 
52. " Koteria Marjan 98. " Rekman Remigjusz 
53. " Kotowski Zbigniew 99. ., Roman Jan 
54. " Kowalski Aleksander 100. " Roszkowski \f/ladyslaw 
55. " Kowalski Stanislaw 101. " Ruszczak Boleslaw 
56. " Kożuchowski Henryk 102. " Rychter Tadeusz 
57. " Krawczyk ,i\1 ieczyslaw 103. " Rvdlewicz \f/itold 
58. " Krycki \f/ladyslaw 104. " Rzepniewski Roleslaw 
59. " Krystek \Vitalis 105. ., Salwik l.udwik 
60. " Kurstak .t\1ieczyslaw 106. " Sejdak Boleslaw 
61. " Lemański \f!irgiljusz 107. " SemenO\\'icz J\1ieczyslaw 
62. Lewandowski Józef 108. " Serafin \\7 aelaw 
63. ., Lubiński Zbigniew 109. " Silkowski J\1ieczyslaw 
64. " J\lachowski Czeslaw 110. " Skalski H cnryk 
65. " J\lakowski Jan 111. śliwa Jan 
66. " l
lakuch Kazimierz 112. " Sobień Józef 
67. " .Ąl aleńczak Edward 113. " 
obociński \\7 ael aw 
68. " l'1alinowski Kazimierz 114. " Strzelecki Zygmunt 
69. " l'Jaliszewski Józef 115. " Światopelk Mirski Leon 
70. " .ti\1azurek Stanislaw 116. " Świerkowski Kazimierz 
71. " }\'1iąsek JÓzef 117. " Szeląg Roman 
-') i"1ickicn'icz Bronislaw 178. Szetkiewicz Karol 
1_. " " 
91
>>>
119. pdch. Szewalje Leon 129. pdch. Wierzchowski W' aclaw 
120. " Szpilewski \rr ilold 130. " \Vilkiewicz \Fladyslaw 
121. " Szpyrkowicz Arkadjus.t 131. " 'Folski Stanislaw 
122. " Szubi'lski 'f/ladyslaw 132. " U'Torwa .J\.larjan 
123. " Szumski l\lichal 133. " 'fi' ośko Adolf 
124. " Tkac.t Mieczyslaw 134. " \Vróbcl 'f/rlauyslaw 
125. " Tomaszewski Stanislau' 13.1. " V olpel Rudolf 
126. " Trajanowski Kazimierz 13b. " Zacharzewski 'F aler jan 
127. " \fTieczorek Jan ]37. " Zagórski Stanisław 
128. " 'f"ierzbicki Zenon 138. " Zajączkowski Stanislaw. 


Rocznik 1932/34. 


1. pdch. Arnoldt Stefan 33. pdch. Grzegorz Jerzy 
2. " Arzymanow lVładyslaw 34. " Grzyb Henryk 
3. " Barański Jan 35. " Grzywna Konstanty 
4. " Raturo Jan 36. " H einsch Roman 
5. " Rekier Karol 37. " Hernas 'Vladyslaw 
6. " Bień Stanisław 38. " ]akimm\' Teodor 
- Borowski Rohdan 39. Jakowlew \f.Tłod7imierz 
' . " " 
8. " Bronikowski Jan 40. " Jankowski Jerzy 
9. " Rrykalski Stanisław 41. " Janowski Roleslaw 
10. " Rrzezirlski 
 1dam 42. " .T anus Stefan 
11. " Rrzozowski Leon 13. " Jesionowski Tadeusz 
12. " Rudzyński Zygmunt 44. " Józefkowicz Kazimierz 
13. " Rurdylo 'Vladyslaw 4.1. " Kaizer W 7 ladyslaw 
14. " Rutkiewicz Stanislaw 46. " Kalenkiewicz "7ojciech 
]5. " Cieślik Czeslaw 47. " Kalina Jan 
16. " Cieślik Tadeusz 48. " Kasprzykmvski Norbert 
17. " Daab l'1ieczyslau' .19. " Kawecki Adam 
18. " /)awidczyński Stanislm1' 50. " Komosiński Stefan 
19. " /)ecker Roland 51. " Korbel ,rUold 
20. " Douglas Krystjan ."12. " Kotyla 'r"ladyslaw 
21. " Drozdmvicz Jan 1)1. " Kurowski Hieronim 
TJ Prączek Edward .14. Kuźmiński Aleksander 
__o " " 
23. " Finke Alojzy 55. " Lebiedzki Piotr 
24. " Pirszt Adam S6. " Lenius Józef 
25. " Fredyk Jan 57. " l.ewandowski .J. J lfred 
,26.' " Frei Zbigniew 58. " Lewicki Emil 
')- Gabryszewski Aleksander 59. Utwinm\' Marian 
...., . " " 
28. " Gil Andrzej 60. " tanucha Ludwik 
29. " Głogowski Stefan 61. " Laszewski Jerzy 
30. " Goinka Jerzy 62. " tącki Boleslaw 
11. " Grąbczewski Czeslaw 63. " ŁC:Picki Sławomir 
32. " Grylewicz J.1ieczyslaw 64. " Łllbieszko Tomasz 
92
>>>
65. pdch. Łukomski Mieczysław 107. pdch. Rylski Czesław 
66. " Łuniewicz Eugenjusz 108. " Salwin Jan 
67. " Lupiński Grzegou 1O
1. " Sebastyan Jlleczysław 
68. " Makowski Edward HO. " Sieradzan Czesław 
69. " Małkowski W'ładysław 111. " Simvik Marjan 
70. " J1arkowski Janusz 112. " SObCZYllSki .Marceli 
Oj l. " .\1atysiak Bronisław 113. " Sojdak Zygmunt 
-? ..\1.azur Roman 114. Szablowski Zbigniew 
t_. " " 
73. " J1azurkiewicz Jeuy 115. " Szczęsnowicz U 'itold 
74. " .l""lć'ź Stanislaw 116. " .sziapkin Tadeusz 
75. " i\-ledyńskl Jan 11,'. " Szmit Aleksander 
16. " filichalik 
V adaw 118. " Szwaja Edward 
__o Mikolajczuk Piotr 119. Szymborski Jan 
" . " " 
7
. " j\lystkowski .J.łndrzej 120. " 1 aranowicz 
f/łodzimierz 
79. " Nejman ..\1.ieczyslaw 121. " Tarasiewicz Zenon 
SO. " Niedzielski .I.'1arjan J22. " Tazbir Zygmunt 
SI. " Oli ie\\'ski LJronislaw 123. " Tomaszewski Jan 
---. oJ 

Q. " Olszewski Roman 124. " Tomcz.wiski Zygmunt 
8.1. " Upalski Juljan 125. " Trębicki Jerzy 

4. " Uzga Jan 126. " \X' achowicz koman 

.J. " J'acl181czuk 
Vladyslaw 12,'. " W'aiczy/iski Czeslaw 
86. " Pancerz .J.\.azimlerz 128. " Ul alecki Marjan 
8,". " J-ćl.szklt'WICZ Ulglerd 129. " W' eder }Jarjan 
88. " Pawukowski l:dward 130. " 
\?esolowskl 1\lar jan 

 " Pele ]:'dward 131. " 
Vidawski 1\lleczyslaw 
90. " Peszek t ranciszek 132. " 
V ilczek Wladyslmv 
91. " Pićltkowskl i.\.lieczyslaw 133. " \Fiśmewski Tadeusz 
9
. " PietrusLka 1"lichal 134. " \\/ ojciechowski 
\; iktor 
93. " Pilch feliks 135. " \ł' ojtarowicz Stetan 
94. " Pienklewicz Tadeusz 136. " \ł' oUńskl kazimierz 
95. " Pluci/iski Feliks 13,'. " Wolk WTincenty 
96. " Podkowiński Wadaw 138. " 
V' olkowicz Bohdan 
9,'. " POLerski Olgierd 139. " 
\; oropaj Fortunat 
98. " Prokl.liewicz Zygmunt 140. " W' ośko Zygmunt 
99. " Przeździecki Janusz 141. " \\' oźniak 130leslaw 
100. " Prz)'byłek Euzebjusz 142. " \fJ'roniewicz Tomislaw 
JOL " Pyrz \\""ieslcnv 143. " Zawadzki W' ada w 
J02. " Romski Romuald 144. " Ziomek Tadeusz 
103. " Rożałowski Stefan 145. " Złotnik Fdward 
104. " Różecki Jan 146. " Związek W'ładyslaw 
105. ,. Rudzińskl 1\1 ichał 147. " Zydel franciszek. 
106. " Rus7kowski Józef 


93
>>>
DZIAŁ LITERACKI 


-
>>>
PRZEMYSŁA W 
BARTHEL DE WEYDENTHAL 



 


.....
>>>
M.ARS 


PRZEMYSŁAW BARTHEL DE WEYDENTHAL 


"...Jestem czlowiekiem, przebojem dążącym do celu..." 
(z listu do siostry w r. 1908.) 



 
 RZE1\lYSŁA \\7 Barthel de 
... 
 :.. Weydenthal - Borucki - 
112.Ą 
 Har!" - te. trzy nazwiska 
d 

 
' U : 
 - pIsze w pu,knych swych 
Ilj 

t1 
 = 
J ) o. Boha
erze wspomnie:::: 
\\ 
I. \
 
!f\ mach mjr. Patoczka l) - 
'" tt
l1' do jednego należaly czlo
 


"!. wieka. W T przeciągu kilku 
.. . . . lat, jakie mu los naznaczyl 
od rozwinięcia mlodzień
 
czych skrzydel do orlego lotu aż do chwa
 
lebnej śmierci, zdążyl dla każdego ze swych 
nazwisk otworzyć wrota do slawy...". 
W śród licznego zastępu ludzi, którzy 
byli bezpośrednimi lub pośrednimi twórca:::: 
mi epokowego w naszych dziejach okresu, 
zwanego dziś naj nowszą historją Polski, 
postać płk. Barthla zająć jest winna bez:::: 
wątpienia miejsce poczesne. Jego intelekt 
całkowicie niezależny , pobudzony ogarnia:::: 
jącą go ambicją i energją pracy, wszech:::: 
stronne niemal jego zdolności obok wro:::: 
dzonego hartu charakteru - czynią go jed
 
nostką niepospolitą nawet na tle całego 
szeregu wybitnych jcgo współobywateli. 
Wielki entuzjasta idei niepodległości od 
naj wcześniejszych niemal lat swego życia 
zrósł się z pragnieniem czynu zbrojnego, do 
którego si(t przygotowywał z całą świado:::: 
mością swcgo naw skroś trzeźwego, ale też 
i wzniosłego umysłu. Całą twórczość Barth:::: 
la znamionuje trwałość wysiłku. Ta właś
 


1) Mjr. dypl. P,atoczka. Barthel de WeydenthaI. War_ 
szawa 1932. 


nit;; cecha wynosi Barthla w okresic jego 
przedwojennych poczynań ponad poziom 
jego rówieśników i stwarza zeń w okre
 
sie wielkiego przesilenia niczmiernie cen
 
ną dla narodowcgo ruchu zbrojnego wy:::: 
kształconą i uświadomioną jednostkę. Nie:::: 
stcty, przcdwczesna śmierć Bohatera - nie 
pozwoliła mu na odegranie znaczniejszej 
roli, do której si(t od zarania swego życia 
przygotowywał, zato jcdnak krótki okres 
jego niezwykle bujnego życia odsłonić nam 
zdołał zupełnie wyjątkowc wartości ducho:::: 
we tego dzielnego żołnierza i obywatela. 
Marjan Przcmysław Antoni Barthel dc 
\Veydenthal (pseudonimy: Borucki, \V olski. 
Barta) urodził si(t dnia 13 czerwca 1893 r. 
w Bądkowie pod \Vlocławkiem, jako syn 
Zdzisława i Anieli z Rożańskich 2 ). Barthcl 
był wychowany w atmosferze prawdziwic 
narodowych uczuć, w domu, gdzie nie czczy 
patrjotyzm decydować mógł o tego domu 
polskości, lccz w którym pieczołowicie 
przechowywano wielkie bohatcrskie trady:::: 
cje or
żnej, bezwzględnej walki o odzyska:::: 
nie nicpodległości Ojczyzny. 
Już jako chłopak objawia Przemysław 
Barthel de \Veydenthal silne inklinacje mi:s 
litarne, które si
 z czasem krystalizują 
w specjalne upodobania do zawodu art y:::: 
leryjskiego. Z rzadko spotykaną namięt:::: 


2) Córka Stanisława i Jadw:igi Rółańskich 7. P07.:nJ3Jńs.kiego. 
MaUonkow
e Ró7ańscy brali czynny ud7i'ał w poW5ltaniu 
IR63 r. NajbHższ.a rod7Ji.n!! Zdzisława BarthlUl ro'Wn.ileż położyła 
wielkie zasługi w walce o ndepodle2łość w 1863 r. 


99
>>>
nością wyzyskać on potrafi w przyszłości 
wszelkic nadarzające si
 okoliczności do 
zdobycia i uzupełnicnia potrzcbnych wia:::: 
domości tcchnicznych na zaborcach. 'V y:::: 
kazać on zdoła przytem zdolności dosko:::: 
nałcgo polityka i dyplomaty, jak równicż 
żelazną wok nieugi
tcgo żołnicrza, dążą:::: 
ccgo w sposób bczwzgh;dny do raz wytkni;:::: 
tego z całą konsekwecją celu. Stworzy on 
też, jakby mimochodcm, swą własną, Z u:::: 
pcłnic swoistą idcologj; polskicgo żołnic:::: 
rza, na wszczepicnic kt{)rej w społeczeń:::: 
stwo - zabraknic mu .lu/. czasu. 
\V 14::::m roku życia wstąpił Przcmysław 
Barthcl do 7::::mio klasowcj Szkoły Ilandlo:::: 
wej wc \Vłocławku "), uzyskując dnia 22. 
VI. 1910 roku celującą matur
, ktÓra jcd:::: 
nak, jako matura szkoły polskicj nic dawała 
praw na tercnie impcrjum rosyjskicgo. 
Ambicja i cncrgja wraz z gł
bokim i wznio:::: 
słym scntymentcm patrjotycznym wysun
:::: 
ły go odrazu na czoło ruchu patrjotycznego 
w s.tkole, jako dclcgata związku uczniow:::: 
skiego do wyższych kół organizacyjnych. 
Już w roku 190R, jako 15::::lctni sztubak, piszc 
"Przcmko" do siostry'): "Z prLedętnego 
dobrego ucznia - awansowalem nagle na 
dzialacza i na czlonka Trójki, rządzącej 
szkolą. Trójka ta, to: Arentowicz. Orlow:: 
ski i Harthel, a jak frlakarow, ów slawetny 
protesor::::szpicel twierdzi, Trójka ta win::::: 
na jest nosić miano: Danton, Maral i Ro:: 
bespierre, gdyż wprowadLa ona do szkoly 
rewolucję". Był czas, kiedy pozycja Rarthla 
w szkole była mocno zachwianą. Mimo 
wszystko, Barthel w szkole pozostał, a co 
wi;cej, skończył ją z wynikiem celującym. 
J ak na owe czasy - był to sukces nielada. 
Entuzjasta czynu napoleonowego, roz:::: 
czytuje si; w dzicjach tcj wspaniałcj cpo:::: 
pei, szuka rÓwnocześnie polskiego odpo:::: 


3) Dziś GimnaJ'jum Ziemi Kujawsk:-ej. \\' ..Księdze p.a. 
miątkowej Kola Wychowańców (;. Z. K" wyd. we W./.ocław, 
ku 1931 (str. 21
]14). umiesluono krMki ;;yciorys płk. 
Harthła. 
') .T a dwigJa. Harthcl dt: \Veyde,nthal - 7.!\słuLo'na d7iał3CJ" 
ka P. O. W. 


100 


L 


wiednika apotcozy pot;gi i czynu wpis:::: 
mach Słowackicgo. J cżcli nic był on w tym 
czasie unikatcm -. to w ka.tdym razic na 
tcrcnic dawncgo }....r{)lcstwa był bczsprzccz:::: 
nie jednym z niewielu owianych intuicj'ł 
zbliżajc.\cych si
 wielkich rozstrzygni
ć. 
Szukaj'łc ujścia dla niesamowitcj swej cncr:::: 
gji - prÓbował nawet młodociany działacz 
siły i wymowy swego piÓra. Poctyzujc 
WIęC.. . 


Precz! Precz! stary wieku. 
\V ieku niewoli i spodler.;a, 
Teraz je...'f 
viek 
vyzU'olenia! 


a dalcj: 


Kajdany skru...zaly... Sluchajcie! 
Lada chwila dzień zbawienia! 
i\.bstrahując od słabcj formy tych "utwo:::: 
rów" - uderza dziś nas jcdnak tratność 
oceny wspÓłczcsnej nam cpoki oraz proro::: 
cze wyczucie nasuwających si
 zdarzeń. 
Doskonały obraz młodcgo Barthla dajc {)w:::: 
czesny jego profesor Alcksandcr Pawłow:::: 
ski G): 
"Kiedym \.\.' roku })06 - piszc Pawłow:::: 
ski - obejmowal lekcje we \f7/oclan'skiej 
Szkole HandjO\vej, Przemek byl w kłasie 
czwartej. lywo stoi mi w oczach jego 
smukla, zgrabna postać, pe/na wdzięku i za:: 
razem niezwyklej powagi. W" śród kolegÓw 
s\voich Przemysław wyrÓżniał się wiełkim 
spokojem i jaką
 dziwme prLedwczesną 
dojrzalośclą umyslu. Nigdy nie zauważy::: 
lem, aby brai udzial w zbyt hala.
liwej za:::: 
bawie i figlach tak wlaściwych mlodociane::: 
mu n'iekowi. \r
 spojrzeniu jego pięknych, 
Jasnych oczu staie malowala się powaga, 
zdumiewająca wprost nauczyciela, gdy sa::: 
bie uprzytomnił, że ma przed sobą czterna:::: 
stoletniego chlopca. 
...Pod względem zachowania się w szkole, 
zarówno wobec profesorów jak i kolegów 
byl skończonym dżentelmenem. Nic też 
dziwnego, że i koledzy darzyli go mi1o.kią, 
cenŹć!c \.1' nim solidny, prawy charakter, hart 


') Hołd Bohaterowi. \\ locławek 1932. Str. 14-16
>>>
Przemyslaw Bartbel de Weydentbol 
ur. 189J. polegl 1919 r. 


woli i plomienną milo.
ć Ojczyzny. \C naw: 
kach byl staranny i systematyczny, litera:::: 
turę i historję ojczystć;} znal doskonale. Na 
lekcjach zda wal się nietylko chlonąć slowd 
nauczyciela, ale równocześnie puetrawiaL: 
je w my.
li, być może nawet poddawać je 
swoistej krytyce, zestawiajćJc to co uslyszal 
z wnioskami, jakie wysnul sam na podsta
 
wie fwzas7kolnej lektury. A czy tal wiele 
i chciv..ie. Z wypraco
 
waTi jego prLekona:::: 
lem się, Le każdy te:::: 
mat ujmowal calkiem 
indywidualnie. Nie 
bylo to - jak się czę
 
sto zdarza - mniej 
lub więcej dokladne 
powtarzanie slów nau
 
cLyciela, ani kompi
 
lacja z podręczników. 
\Fiadomości czerpa
 
ne z wykladu i ksią
 
żek byly dlmi tylko 
cegielkami, .t których 
budowal wlasny 
gmach zupełnie orygi
 
nainy, nieraz nawet 
różniący się zasadni
 
czo od tych szkiców, 
jakie się spotykalo w 
szkolnych podręczni
 
kach. A nie byl a to 
zu'ykla, modna cza
 
sem wśród zdolniej:::: 
szej mlodzieży, pogoll 
.ta oryginalnością. 
\V tych pracach mlodzieT1czych wyczu
 
walo się rzetelny, szczery talent Iwór
 
czy. Ten charakterystyczny indywidua
 
/izm i jego stopniowy rozwój mialem 
sposobność obserwować w ciągu dalszych 
czterech lat pobytu Przemka w Szkole 
\Flodawskiej aż do jej ukończenia przez 
niego. Jeśli chodzi o samodzielność my.
le
 
nia i sć!du o rzeczach, na którego wyrobie
 
nie dzisiejsza pedagogika kladzie tak \vielki 


'- 


** 


nacisk, to ś. p. Przemyslaw posiadal ją 
w stopniu niezwykle wysokim". 
Po ukończcniu Szkoły 
'łocławskiej 
na jesieni 1910 roku wshtpiJ Harthcł do 
\Vyższej Szkoły 'I'echniczncj 'Yawelbcrga 
w 'Yarszawic. 'Vówczas już dojrzewał 
w jcgo umyślc projckt poświ
ccnia si
 woj:::: 
skowości, w celu przygotowania si
 na 
wszelki wypadek do możliwcgo powstania, 
ale nie wiedział je:::: 
szcze nic o istnicniu 
ZwiqzkÓw i Drużyn 
Strzelcckich, zaś włas:::: 
na ch
ć konkretnych 
przygotowań w tym 
. kicrunku wydawała 
mu si
 chwilami nie:::: 
rcalną U). 
Krótka dziennikar:::: 
ska wzmianka o paru 
akadcmikach arcszto:::: 
wanych za posiadanic 
ksiqżck wojskowych, 
wzmianka, w której 
było użytc, w formic 
okoliczności łagodzą:::: 
ccj, wyrażcnie: "mło:::: 
dzieńczy scn o szpa:::: 
dzie" - zrobiła na 
nim gł
bokie wrażc:::: 
nie i przcchyliła odra:::: 
zu szal
... A wi
c są 
i inni... \\r tym też 
czasie dowiedział si
 
od swcj siostry 
\arji, 
członkini Drużyn 
Strzelcckich wc L wowic, o idcologji i wszcl:::: 
kieh s.lczegółach drużyniackich poczynań 
wojskowych. Zdccydował si
 wi
c odrazu 
poświ
cić si; studjom 'wojskowym, aby 
w przyszłcm powstaniu m{)c oddać jaknaj:::: 
wi
kszc usługi '). Poczqtkowo jcgo zamia:::: 
rcm było odbyci c wojskowcj służby rosyj:::: 
skicj i nast
pnic udanie si
 do Francji ce:::: 


l'- 


l 


") 
yc;oQrys pi{lra Jadwigi Harthel de WeydcnthaI. 
7) Ibi dem. 


101
>>>
lem ukończenia Saint::::Cyr lub Szkoły Poli:::: 
technicznej, gdyż wyjazd zagranicę przed 
odbyciem służby rosyjskicj mógł na:::: 
razić ojca na nowe prześladowania władz 
rosyjskich, ktÓre już przedtem (1905) wy:::: 
wicrały na nim swą zemstę za wprowa:::: 
dzenie j
zyka polskicgo do urzędu gminnc:::: 
go i do sądu. 
Opuszcza wi
c Barthel wiosną 1911 r. 
'Varszaw
, udając się do 'Varklan 8), gdzie 
przygotowuje si
 do złożenia egzaminu, 
któryby mógł mu umożliwić służb
 jedno:::: 
roczną. "Teraz jestem spokojny - pisze 
on do rodziny - myślę, że jest to wynik 
wytknięcia .sobie celu życia. Jeżeli chcieć 
na coś się przyda, to ja chcę i my.
lę tylko 
ciągle, abym mógl się dostać do Szkoly Po
 
litechnicznej w Paryżu, abym się mógl do
 
stać w rygor wojskowy - dziwne, a może 
i śmieszne uczucie, ale ja się tak jak dziś - 
żyć boję". 
Po pomyślnym egzammlc, odbytym 
w Połocku - zostaje Barthel, jako jedno:::: 
roezny, wcielony do 3. bat. 2. dak. w Suwał:::: 
kach, uzyskując dnia 5 maja 1912 r. stopień 
podoficera. Po ćwiczeniach polowych od:::: 
bytych na Litwie i ostrcm strzelaniu pod 
Oynaburgiem, na jesieni tegoż roku składa 
Barthel egzamin na chorążego (praporszczy:::: 
ka), zostając w ten sposób oficerem rezer:::: 
wy artylerji rosyjskiej. Życie wojskowc 
przypadło mu do gustu, mimo, że "Suwałki 
coraz mniej mu się podobają", jako że 
"wszyscy tu żyją za pan brat z moskalami 
i żydami". Cieszy si
 jcdnak z pobytu 
w środowisku żołnierskiem, pisząc m. in. do 
domu: "Traktują nas nie jako mlodszych. 
lecz jako podwladnych. Ryć może, jest to 
tylko na początku, aby się nam w glowach 
nie przewrócilo i abyśmy latwiej mogli 
wdrożyć się w życie wojskowe. Zresztą 
jest to sluszne... jak dotąd trzymam się do
 
brze, najlepiej z ochotników..." Reasumu:::: 
jąc korzyści, jakie wyciągnie ze swej krót:::: 


8) W Warklanach (na ln;f].anta,eh) mies.lIkał.a w6WCIlas ro. 
d.llina Bl1iTthla. 


102 


l 


kiej służby, powiada: "N auczą nas sluchać, 
lakonicznie odpowiadć:ć, oduczą sejmiko
 
Ulania i nonszalancji..." 
Trzeba przyznać, że rzadko kto z taką 
świadomością poddawał się rygorowi d y:::: 
scypliny wojskowcj. Przyjmując wybitną 
osobowość Barthla - przypisać będziemy 
musieli tę własnowolnic złożoną z własncgo 
dumnego "ja" ofiarę - niezwykle silnemu 
jego postanowieniu przełamania swej zbyt 
możc impulsywnej jcszczc wtedy natury. 
Pełen jest zatem rozsądnego samokryty
 
cyzmu oraz niczłomnej dccyzji wyzbycia 
si
 za wszelką ccnę ,.obywatelskich" przy:::: 
war cywilnego gaduły i rcwolucjonisty, 
a to gwoli najwyższcgo idcału jego życia - 
wytworzenia z siebic w przyszłości wzoru 
wszechstronnic sprawnego żołnierza pol:::: 
skicgo, oprornicnioncgo żądzą służenia naj:::: 
piękniejszym idcałom społecznym. ,,\V woJ: 
sku rewolucyjnem kar jerę zrobić mogę - 
czytamy w jego liście do siostry - tylko 
w zesztywnialej już, pokojowej i przez fili
 
strów prowadzonej armji nie mam czego 
szukać". Trudno o wznioślcjsze określe:::: 
nie przeznaczeń wojska narodowego. 1\1.0:::: 
żerny dziś wszyscy przyjąć tcn aforyzm 
jako mcmcnto dla naszej młodej armji. 
N alcży równoczcśnic wyjaśnić na czem 
właściwic ta "rcwolucyjność" Barthla pole:::: 
gała. Jego niczwykle silna indywidualność 
zapcwnić mu mogła autorytet osobisty we 
wszelkich okolicznościach i mógł nie szukać 
poparcia dla swego autorytctu, istnienie 
którcgo już wówczas wyczuwał, w sztyw:::: 
nych formach zale:iności reakcyjncj hicrar:::: 
chji wojskowej. ,.Armja przcz filistrów 
prowadzona" rzecz prosta, jest nicmaI sy:::: 
nonimem rutyny i towarzyszącej jcj sta:::: 
łości form życia i walki, a więc jest anty:::: 
tezą postępu. Tylko wyzwolona z form 
rutyny, a więc "rewolucyjna armja" zapew:::: 
nić może takim jcdnostkom jak Barthel 
wykorzystanie ich indywidualnych zdolno:::: 
ści, bez wzgl
du na to czy szły onc czy też 
nic po linji dotychczasowych pojęć rutyni::::
>>>
stów. Klasycznym przykładem obu form 
omawianych przez Barthla jest z jednej 
strony rewolucyjna armja napolcońska, 
gdzie każdy z wodzów mógł być nim tylko 
wtcdy, gdy prócz szlif gcncralskich repre:::: 
zcntował autorytct osobisty, a z drugiej 
strony reakcyjne armjc ponapoleońskie, nic 
wył'łczając naszej armji Królestwa Kongre:::: 
sowcgo, w których autorytet poszczegól:::: 
nych dowódców nie wypływał wcale z ich 
osobistych wartości, lccz polegał na kon:::: 
'wcncjonalnych formach ustrojowych hi e:::: 
rarchji. Odczuliśmy boleśnie w powstaniu 
listopadowcm cały fatalizm zesztywniałych 
poj;ć "armji filistrów". Omawiając pój:::: 
nicjsz'ł działalność Barthla w Rosji - słusz:::: 
nie stwierdza jedcn z jego podwładnych 9), 
że "Czasy by/y trudne, warunki nieomal boi::: 
szewickie, i tylko drogą szacunku i powa:::: 
żania mógł wywolać dowódca posluch swo::: 
im rozkazom". Słuchano więc Rarthla nie 
dlatcgo tylko, że był dowÓdcą, ale dlatego, 
że był dobrym dowódcą. 
Nominacja oficerska zamyka WIęC 
pierwszy krótki etap jego "nierewolucyj:::: 
nej" jeszcze karjcry. Zdaje on sobie dobrzc 
spraw
 z tcgo, że zdobyte w służbie rosyj:::: 
skicj wiadomości techniczne, w żadnym nic 
stoj'ł stosunku do jego daleko wybiegają:::: 
cych aspiracyj. Niestety, myśl o podróży 
do Francji, do wyśnionej wmarzcniach 
Szkoły Politechniczncj - należało porzucić. 
'Varunki unicmożliwiaj'ł zrcalizowanic 
tych projektów, a projcktów podobnych 
było dużo. Niektóre z nich, jak myśl o przy:::: 
gotowaniu insurckcji w Turkiestanie na 
dalekich tyłach rosyjskich, lub zaangażo:::: 
wanic się do artylcrji bułgarskiej i t. p. - 
są, rzccz prosta, zbyt fantastyczne, by mo:::: 
gły być kiedy zrealizowane. Odrzuca więc 
szybko fantazje i czem pr
dzej powraca do 
rzeczywistości, która wskazuje na Austrj
, 
jako na jedynie możliwy teren mobilizacyj
 


9) List mjra Adama IWJlszkiewi.cł:1!l do p. JadW1i.gi Barthel 
de Weydenthal z dn. 20. II. 1930. 


ny przyszłego polskicgo ruchu zbrojnego. 
l\1usi wi;c zredukować narazie zasi
g swych 
planów. Po odrzuceniu zamiaru wstąpienia 
do szkoły wojskowej w 'Vicner::::Ncustadt 
- decyduje się wrcszcie złożyć podanic 
o przyjęcie go do Szkoły Artylerji w J\1od:::: 
lingu l"), to też niczwłocznic udał si
 do 
Krakowa, cel cm uzyskania austrjackiego 
obywatelstwa. Tam też wstąpił Barthcl do 
Drużyn Strzeleckich, odbył ćwiczenia i zdał 
egzamin oficerski (17. IV. 1913). "Pozostaje 
więc akademja (.Modling) - pisze - do 
której specjalnie teraz nabralem przekona::: 
nia, doszedlszy do wniosku, że podstawy 
musi mi ktoś dać, abym dobrze mógl budo::: 
wać: bez szkoly, która w materjal wprO\va::: 
dzi i nauczy uczyć się, by/bym zawsze sa:::: 
moukiem. Ten wzgląd kierowa/ mną i co 
do Austrji i co do Rosji". 
Ponieważ jednak sprawa uzyskania oby:::: 
wateIstwa znacznie si; przeciągała - wraca 
już w maju 1914 roku znów do 'V arszawy 
dla odbycia 6::::cio tygodniowych ćwiczcń dla 
rczerwistów (maj - czerwicc) w 16. hryga:::: 
dzie w Rembcrtowie, gdyż - "nie chce - 
jak sam pisze - sobie drogi do Rosji zamy::: 
kać". Po powrocie do Krakowa złożył Bar:::: 
thcl podanie o przyj
cic go do szkoły, po:::: 
nieważ jednak do podania tego nie mógł 
dołączyć wymaganego dowodu obywatel:::: 
stwa - musiał składać cgzamin osobny dnia 
15 paździcrnika, po uzyskaniu za protekcją 
\Vłodzimierza Tctmajera 11) przynależności 
fikcyjnej do gminy Bronowice 
1ałc (8. X. 
1913). Egzamin zdał celująco, uzyskując 
picrwszą lokat
, mimo dużcj stosunkowo 
konkurencji (przyj
to 20 na 80 kandyda:::: 
tów). Stała się więc rzecz nic pozbawiona 
pewncj pikanterji, jako żc oficcr rosyjski 
uzupełnia swe wykształcenie w szkole au:::: 
strjackiej, po to tylko, by w nast
pstwie 


10) Modlin'g pod \Viedniem. Zawodo\\a szkol.a aTtylerji 
o poziomie 'Szkól średnich, jednak. z .progl1amem wyższym 
niektórych pr.łedmiotów fachowych. 
") 'Wlodzamierz Tetmajer - malarz, literat i polityk. 
Wielokrotny cdonek austrjaokJej Rady Państw.a. 


103
>>>
z tern wi
kszcm powodzenicm mógł przc:::: 
mÓwić w imieniu wyrosłcj jakby z pod zie:::: 
mi polskicj siły zbrojnej i polskiej racji 
stanu. 
Dla Barthla nie istnieje zatem kordon 
graniczny. Obnosząc po \Viedniu mundur 
elcwa austrjackiego ... prowadzi on jcdno:::: 
cześnie korespondcncj
 służbową z wojsko:::: 
wemi władzami rosyjskiemi. Odczuwa 
przy tern wielkic zadowolenic, że mu się 
udało wyprowadzić w pole obie naraz stro:::: 
ny. Barthel jest jednak zbyt ostrożny. Ro:::: 
zumic on dobrze, że w razie ujawnienia 
stanu faktycznego, z trudem by mu przy:::: 
szło wyperswadować Austrjakom swój pol:::: 
sk i punkt widzcnia, to tcż wciąga on do ta:::: 
jcmnicy swej jcdncgo z c. k. ekscelencyj 
wicdeńskich w ministerstwie, którcgo wią:::: 
żc słowem. 
Drużyny strzelcckic udzicliły Barthlowi 
pomocy finansowej na pobyt w kosztownej 
szkole, przyznając stypcndjum imicnia Żół:::: 
kicwskicgo. Był Barthel pierwszym i ostat:::: 
nim stypendystą nictylko w dzicdzinie ar:::: 
tylerji. Zdaj c si; nie ulcgać wątpliwości, 
że zanicdbanie tej dziedziny studjów w ło:::: 
nie przcdwojcnnych organizacyj niepodle:::: 
głościowych - stanowi poważne niedoch!:::: 
gni
cie, którc w tcn czy inny sposób mści 
sit; na tej podstawowcj w naszych czasach 
broni jcszcze po dzień dzisicjszy. 
\V czasie swych studjów w Modlingu 
utrzymywał Barthcl żywy kontakt z dru:::: 
żynami, przesyłając do Komendy Drużyn 
we Lwowie wszystkic swe świadectwa tri:::: 
mcstralnc, a oprócz tcgo notatki iskryp:::: 
ta 12). U czyło si
 z nich kilku drużyniaków, 
ktÓrym Barthel udzielał listownie najszcze:::: 
gółowszych rad i wskazÓwek. Była wi;c to 
nicjako próba zapoczątkowania naszego 
szkolnictwa artyleryjskicgo, w postaci pry:::: 
mitywncgo narazic kursu korcspondcncyj:::: 


'") Jadw
1-!a B. rthe1 de \V.
,ydenthal. 
yciurys 
t'r. 7. 
Pbolewać na'leży, i-c dl kumenty. dotyczące tej cieka\\ej dl:GJ.. 
lal.n.o:'Ci Barthla - .lu.!in;ly. PriX:1: Barthla podjąl także we 
LWoo\\ie prace instrukeyjne - L ljen. 


104 


ncgo, szkolnictwa, kt6rcgo tradycje zostały 
zupełnie przt:rwanc już w drugiej połowie 
ubiegłego stulecia. 
Niezwykle ciekawe są pozostawione 
przez Barthla pamiątki z tych czasów, kicdy 
to pełen zapału i oddania podjął się wyko
 
nania tak trudnego i nicbczpiecznego za: 
dania. Jcszcze przcd odjazdcm swym do 
Krakowa pisze "Przemko" do swej matki: 
Zadrży ci nieraz serce, miła matko moja, 
iFidząc powracających i ulaskawionych, 
Kląć będziesz, że tak twardą była na mnie zbroja 
l tak wielkiem wytrwanie w zamiarach sza. 
f lonych 
\f/iem,żebym ci \1'róceniem mojem lat przysporzyi. 
Mów, kiedy cię spytają, czy twój syn powraca. 
Że syn twój .na sztandarach, jak pies się położył. 
l choć wołasz, nie idzie - oczy tylko zwr8C
 
Oczy zwraca ku toblje ... więcej 
ic nie może, 
Tylko spojrzeniem tobie swój smutek tiu. 
[.m.aczy,. 
Lecz woli k,onający - nie iść na obrożę, \ 
Lecz woli zamiast hańby - choć czarę roz. 
f paczy 
Pr7ebacz że mu, I() moja ty piastunko droga, 
Że się tak zaprzepaścił i tak zaczeluścil. 
Przebacz... bo gdyby nie to, że opuścić Boga 
Trzebaby - t.o by ciebie Ipewno nie opuścił 
Stęskniony za domem i rodziną 1S) pragnął 
przyjechać na wakacjc dł) Królestwa, gdy 
niespodzit'wany wybuch wojny światowej 
uniccstwił te zamiary. Zresztą praca 
w szkolc, w ktÓrej pobyt zawdzi;czał Bar: 
thcl stypcndjum narodowemu - pochła:::: 
niała go w zupełności mimo, że ani poziom 
szkoły, ani też jej kicrunck nic mÓgł zado
 
wolić żqdnego wiedzy artyleryjskiej elewa. 
,,0 samodzielnych studjach - zwicrza sil; 
Barthel swej siostrzc - niema mowy, bo 
nie wskazują drogi i nie dają czasu, przy 
lem jest tu dużo ciasnoty i rutyny, a co nai
 
ważniejsze jest tu zupe1nie inny pogląd na 
życie, a zwlaszcza inny niż mój: Niema ani 


,.1) Tajemnica pobytu Bt;'.rthla w [\\iidlinl-!u nie udała sil; 
dluj;ej utrlymać. Moskale, chcąe Wp\1rJeć ,em6tc;, 7aaTeSIZ. 
to wali jego ojea i \\ ywieili w r. 1915 na Sybir. Rewolueja ru.. 
sy}.ka dopiero umoj;li\\ila mu powrót w roku IQI7. \V ten spo. 
,si,b praw.je cala rod,i1la Barthl.ow opromieniona z,ostała aUl'ep' 
lą m(,"C,eństwa.
>>>
odrobiny tego uczucia: "Poruszymy z posad 
ziemię!", ani odrobiny uczucia. Nie można 
tej ich mentalności tłumaczyć kulturą, bo 
im brak radości wlasnej i ogólnej twórczo:::: 
ści, brak im poczucia piękności lub brzydo:; 
ty wlasnego ich życia. Jest tu kult zadowo:; 
lenia z samego siebie. Ale powtarzam, nie 
jest mi tu źle, bom się oduczyl donkiszo:; 
terji, a wlaściwie dziecinady, a nauczylem 
się niewiele sobie robić z ueczy, które ty l:::: 
ko uprzykszają życie. Nauczylem się być 
zdawkowo grzecznym i koleżeńskim, co ma 
tu wielki popyt". Trudno o wyraźniejszą 
krytyk; szkoły austrjackiej. l'ł'lusiał dobrzc 
umieć oceniać fakty tcn, kto potrafi l tak 
przcjrzyścic ująć istot; tak skompliko:::: 
wanej intelcktualnie instytucji, jaką jest 
szkoła. Ten szczegół dla charakteru Barthla 
jest ogromnie znamienny, był to obscrwa:::: 
tor niclada. Zresztą t
 swoją umiej
tność 
wykorzystywał przcz całe swe źycic, pa:::: 
trząc jasno, bez nawyków myślowych na 
otaczających go ludzi i na przeżywanc wy:::: 
p ad ki. Nic ule
a wątpliwości, żc do .las:::: 
noś ci sądu, a co zatem idzic i do niezwykłcj 
trafności decyzji doszedł Barthel wyłącznie 
długą i staranną pracą nad sobą, nad swym 
umysłem i nad swym charaktercm, zdoby:::: 
wając wreszcie zupełną rÓwnowag; obu 
tych czynników. która to dopicro zadecy:::: 
dować mogła o jcgo pÓźnicjszcj wielkości. 
J ego sposób ujmowania zagadnień ży:::: 
ciowych wymownie ilustruj c trcść jcdncgo 
z listów do brata H). " 
V ięc jeżeli czegoś 
chcesz - pisze Barthel - to chciej tego 
mocno, obmyśl przytem, co z tego życ7e:; 
nia da się usunąć. Trzeba zatrzymać tylko 
rzeczy niezbędne - reszta, może w innej 
formie sama przyjdzie. Trzeba pamiętać, 
że każde życzenie od ciebie tylko 7ależy. 
Dlatego musisz przemy.
leć, czego możesz 
chcieć, na co cię staL:. Jeżeli tego nie obra:; 
chujesz - zostaniesz bankrutem. Z drugie; 


Ił) Jan Barthel de \Veydcnthal - równ.'ej; d,i
lac.l .nie, 
podległO!iciowy, juj; w s,kole kara.ny wię,ieniem rosyjskicm 
.la prac!; konspiracyjną. 



 


strony, choć widzisz pueszkody, ale puez 
ludzi stawiane, nie przez twoją naturę, bądź 
pewien, że ci one drogi nie zagrodzą. Dla:::: 
tego nie zatrzymuj się nigdy przed nimi. 
ruszaj na nie, a upadną. Nigdy nie rachuj 
na szczęście - fortunę trzeba zawsze Lmu:; 
sić do uslug. Nie bądź wygodnym! Czlo:::: 
wiek wygodny nigdy niczego nie dokona. 
Rób każdą rzecz wtedy, gdy widzisz, że ma 
być zrobioną. Zresztą nie rOLpamiętywaj, 
bo to drażni nerwy, zaciemnia wzrok; slab; 
wolę. Nigdy nie trzymaj się .
lepo niczego 
- wszystko zmieniaj stosownie do potrze:; 
by. O sobie myśl tylko raz, na początku, 
przy wybieraniu drogi. Później myśl tylko 
o innych, o sobie zapomnij - p07nasz 
wszystkich, a ciebie nikt nie pozna... H. 
Prawd
 mówił BarthcI, gdyż do dziś właści:::: 
wic pozostał dla nas wszystkich sfinksem. 
Rozpoczynaje:ł ca si
 wojna światowa za:::: 
stała Barthla na ławie szkolncj. Absolwcnci 
picrwszcgo rocznika powołani zostają na 
krótki 3::::miesi;czny kurs, ktÓry umoi:liwić 
miał szybszc ukończcnic szkoły. \V związ:::: 
ku z rozkazcm mobilizacyjnym Komcndan:::: 
ta Pił
udskicgo - dostajc Barthcl rozkaz 
od szefa sztabu Sosnkowskicgo do nic:::: 
zwłoczncgo powrotu do Krakowa. Gdy nie 
pomo
ły podj;tc przcz Barthla starania 
zwolnicnia do LegjonÓw - postanawia on 
wraz ze swym kolegą Zy
muntem Trzaską:::: 
Ourskim ucicc. 
\\' lcgjonowcj komendzie placu w \Vic:::: 
dniu - zrzuca Barthcl mundur austrjacki 
i w mundurze strzclcckim przybywa do 
Krakowa, pod przybrancm nazwiskicm Bo:::: 
ruckiego. Ppor. Borucki przybył jcdnak za 
późno, hy m{)c wziąć udział w picrwszych 
walkach. jakic już prowadziła brygada, to 
tcź zostaje wysłany do Zagł
bia z zadanicm 
zorganizowania tam baonu ochotniczcgo. 
\Vkrótce potem zostajc Barthcl przydzielo:::: 
ny do oddziału Rysia:::: Trojanowskicgo, 
z ktÓrym dociera do Piotrkowa i Lodzi, po:::: 
czcm, w czasic listopadowcgo odwrotu 
z pod 'Varszawy, wycofuje si; na Cz;sto:::: 


105
>>>
chowę, celem nawiązania styczności z I bry:::: 
gadą, odchodzącą na W olbrom. 
W czasic marszu cz
ści sił brygady na 
Ulinę - spotkał Barthel pod Krzywopłota:::: 
mi IV. i VI. baony, a z nicmi 4. (Rożcna) 
i 5. (Śniadowskiego) baterje, uzbrojone 
w stare górskie działka austrjackic, które 
strzelały jeszczc czarnym prochem"'). Bar:::: 
thel przydzielony zostajc do baterji 5. 
\\' bojach toczonych pod Krzywopłotami, 
.Marcinkowcami i Pisarzową - wykazać już 
zdołał Barthel swc zalety bojowe, ze wzglę:::: 
du jednak na skromny zakrcs działania na 
stanowisku starszcgo oficcra batcrji, nie 
mógł on jeszcze rozwinqć wszystkich swych 
wartości dowódcy i artylerzysty. 
N adchodząca .lima zastajc Barthla po:::: 
grążoncgo w pracy instrukcyjnej nad prze:::: 
szkalanicm baterji, ktbra niebawem miała 
być przezbrojon'ł w sprzęt bardziej nowo:::: 
czcsny 1
). "Ciężkie zaczynają się czasy dla 
bater ji - pisze w swych pami
tnikach mjr. 
Pat oczka 17) - ponad kochanego, zawsze 
grzmiącego i grożącego przy raporcie dzia:; 
dzia Śniadowskiego - czlowieka o zlotem 
sercu, który nie mógl skrzywdzić kogoś 
spelnieniem swej groźby - zaczyna wyra:::: 
stać chlodna, wyniosla postać Roruckiego: 
malomówny, zamknięty w sobie, o twardem 
wnikliwem spojrzeniu stalowych oczu, bu:; 
dzil zrazu lęk. Rozkazy dawal jasne i krót:; 


l") \V książce swej ...\'oje pien\I
lle boj,e" Marszałek Pia, 
8ud."ki cytuje nie",miernie ciekawe s"c,egóły taktycznego 
u;ycia tych d,ialek (7.w. werndhlmi na koh'lCh). Ta,k np. 
d,iałka te, 
tr.lelaj1Ic .l otw,artych stanowisk - ponosiły za, 
.lwyczaj b. małe straty. Zjaw:sko to llOsta'l'o pr.lCl Marsza" 
ka wy ja.śn ion e w ten Spos'lJ'b, że obser\\atorzy ,rosyjscy ,IIl1Y, 
leni kłc;bam' b'ałego dymu. uJ...I")'\\aj1Icego stano\\iska baterji 
- przyjmo\\ali te dymYola "maskę i ,os,ukaństwo U - 
i do miej
'ce tych jUL nie .str.lclali. (oPi"lsuoski. PilSma - Mowy 
- Rozka7y. Tom. IV. 
tr. 384). Były to ó6 mm annaty 

órskie w/:. 1875 r., bel tare.l ochronnych. 
18) Mow-a o 765 mm arm ltach wz. IQ()5
. 20. I. 1915 r. 
Barthel pobrał ten sprzęt w \Yiedniu. Pr.lelbrojenie nastąpiło 
w Zaskalu (9. II. 1915). 
17) Mjr. dypl. PatoCM.a. B.lrthel de Weydenthal. Str. 6. 
Ppłk. Landau. Materjał) do historji artylerji Legjonów ,Pol, 
skich. Puegląd ArtyI. 1-4/1933. 


106 


kie, tonem, wykluczającym dyskusje. Ni:; 
gdy nie grozil karą, jeśli byl powód - ka:; 
ral w sposób bezwzględny". Gdyhyśmy 
jednak na podstawie tej relacji posadzili 
młodego Barthla o brak żywego sentymcn:::: 
tu dla otoczenia - bylibyśmy popełnili błąd. 
Pozorny brak uczuciowości w traktowaniu 
łudzi i zdarzeń przcz narastającą z dniem 
każdym tak potężną indywidauność, jaką 
był Barthel, podyktowany był wstrętem 
jego dla t. zw. "histerji bohateryzmu", 
którą zwalczał bezwzględnie u swych pod:::: 
władnych. 'Vymagał on od siebie, alc też 
i od innych rzetelnego wysiłku, pozostawia:::: 
j.łC ocenę tego wysiłku przyszłości, nie do:::: 
puszczając do chorobliwych samozachwy:::: 
tów twórców cz
sto naprawdę bohaterskich 
nawet wyczynów. Przewodni.ł jcgo idcą 
było stworzenic dobrych kadr dla przyszłej 
artylcrji polskiej. Lamał też bezwzględni c 
wszelkie próby stworzenia z podlcgłych so:::: 
bie ludzi powstańców, których uważał za 
niezdolnych do wykonania funkcyj organi:::: 
zacyjnych. \\Tymagał i żądał twardcj i rc:::: 
gularnej służby, w imi
 idcału którcj, ści:::: 
skał mocną dłonią tych, którzy nic mogli 
sami się zdobyć na tyle woli, ile on jcj po:::: 
siadał. "Nigdy nikogo nie chu..'ali - wszak 
wszyscy spelniają tylko swój obowiązek - 
nikt lepiej od niego" - stwierdza jedcn 
z jcgo podwładnych. "Stanowczość i ener:; 
gja - pisze mjr. Iwaszkiewicz 1A) - a je:; 
szcze bardziej patrjotyzm bez zastrzeżeń 
i szczera cześć dla Marszalka Pilsudskiego, 
jak również ielazna logika i prostota jego 
rozkazów wzbudzaly wśród nas artylerzy:; 
stów podziw i pobudzaly do wytężonej 
pracy, bez oglądania się na pochwaly, co do 
których zawsze byl skąpy". Starzewski - 
żołnierz baterji Barthla, taką oto krcśli syl:::: 
wetkę swego dowódcy 10). 


18) L'lSt z .un. 21'. II. 30. do P. Ja d wi.gi Ba,rtheJ de Wey. 
denthaJ. 
19) Jan Star.lcwski. Wiers.le wojenne. Kraków 1916 str. 94. 
(Wiersz: "I\:a K'waterze U ).
>>>
...0 komendancie 20 ), najpierw słychać zdanie. 
Re,chunkiem stoi jego czyn szalony, 
N a darmo nic się - gdy on jest - nie stanie, 
Zna - rzekłbyś - przyszłość, rezultaty, zgony. 
To człowiek wojny, "rykuty z kamienia, 
Innych 'Wyniszcza - nie więcej 'niż siebie. 
Każe jak piorun, straszą kar wspomnienia - 
Okrutny bywa zaiste w potrzebie. 
W'ięc trwogę wnosi, lecz ,i zaufanie, 
Sila mu bije z chłodnego spojrzenia. 
Przerasta wszystkich w 
decyzji i planie, 
Ten wróg uczucia, kowal wysilenia... 
Ten sam jednak Starzcwski, tak jak i tylu 
zresztą innych nie pojmuje, czy tcż nie chce 
pojąć myśli przewodnicj swego dowódcy, 
który podjął si; zrealizowania swej idei 
wychowawczcj, tworząc typ żołnicrza armji 
rcgularnej z ochotników owianych wpraw:::: 
dzie wysokim ideałem służby, nie rozumic:::: 
jących jednak cz;sto swego posłannictwa, 
jako kadr przyszłego wojska polskiego. 
Pisze wi;c znów Starzewski 21): 
...Jest w tych postępkach metoda, Tyś wrogiem 

f'olno.ki: przymus - prawowita władza. 
Że wierzysz w przemoc 
 pięść jest twoim bogiem, 
1)0 okrucieństwa kult jej doprowadza. 
Poddana wola n.iczem. chcesz obroży - 
I brutalnością chcesz żołdaczyć serca, 
Ten posil1dł karność - kto się upokorzy, 
T ak, tyś idei naszej o.- przeniewierca... 
Ohydny zarzut, płynący z niczrozumicnia 
przez bohateryzująccgo poetę istoty zaga:::: 
dnienia... 
Pozycyjne walki nad Nidą, prowadzonc 
w picrwszych wioscnnych miesiącach ułat:::: 
wiają Boruckiemu pracę nad zakończc:::: 
niem przeszkolcnia batcrji, którcj dowódz:::: 
two w maju jemu zostajc powierzone 22), 
w związku z odcjścicm Śniadowskicgo na 
stanowisko dowódcy II. dywizjonu 23). 
Wobec wielkicj kl;ski Rosjan pod Gor:::: 
licami, gdy i lewobrzeżny front rosyjski za:::: 
czyna się cofać - przcchodzą oddziały lc:::: 


?O) Mow.a o d.cy baterji kpt. Horuckim. 
21) Ibidem. Str. 99 (Wiersz: "Prolypomnienie"). 
22) Oficerowie bnterj
: ppor. S(:haIly. ppor. H erteI. PJl'OT. 
SroczyńsOCi. 
23) Adjutant dyonu: ppor. KJi.nger. 



 


gjonowe do działań zaczcpnych, napoty:::: 
kają jednak 19 maja na silny opór Rosjan 
pod Konarami, gdzic wywiązuje si
 poważ:::: 
na walka, którcj fragmcnt barwnic opisujc 
mjr. Patoczka 24): "Dziel l 21 maja byl pa:::: 
miętny w historji :5 baterji. Okolo godziny 
16 rusza silne przeciwnatarcie rosyjskie 25). 
Bater ja stoi na stanowisku tuż przed wsią 
Pokrzywiankć!, za niewielkiem wzgórzem. 
Borucki gdzieś na przedzie, z pierwszych 
linij piechoty telefonicznie kieruje ogniem. 
Doskonale jUL wyszkolona bater ja dziala 
w jego ręku jak świetnie wyregulowany 
mechanizm. N a każdą komendę odpmł'ia:::: 
dajć! natychmiast cztery szybkie, krótkie 
warknięcia przyczajonych za wzgórzem 
"piesków". Lecz na stanowiskach bater ji 
daje się odczuć, że tam na przedzie coś nie:::: 
dobrze: każda komenda nakazuje skrócenie 
celownika, aż dochodzimy do granicy 12001 
\V zgórze przed nami nie pozwala strzelać 
na mniejszą odleglość. Na ten meldunek 
z baterji, Borucki rzuca telefoniczny rozkaz: 
.,Przygotować baterję do odjazdu, zwijam 
linję". Zaczynajć! się chwile dla artylerzys 
sty najprzykrzejsze. Na wzgórzu ukazują 
się cofające się grupki wlasnej piechoty. 
kolo baterji zaczynają coraz częściej bzy:::: 
kać kulki karabinowe, a tu trzeba stać 
z zalożonemi rękami - L. czekać. żeby to 
strzelać, czy zmienia(.' stanowiska - wogó:::: 
le coś robić, byle nie stać tak bezczynnie 
pod ogniem. PoloLenie coraz gorsze, zde:::: 
nerwowanie baterji wzrasta, a Roruckiego 
nie widać... 
N areszcie! N a wzgórzu ukazuje się jego 
postać na koniu: galopem podjeżdża do d7ial 
i rzuca krótki rozkaz: "Zaprzodkować dzia:::: 
la!". \fT e wszystkie serca splywa jaki.
 mi:::: 
ly spokój - już dobrze - już wszystko 
dobrze. Jesteśmy przekonani, że cofniemy 
się z pod wzgórza dalej wtyl, by móc na 
-'ł)M.jr. Patoczka. Harthcl de We"denthal. 
tr. 8. Por. 
KadeTI Bandrowskiego: .,Bitwa pod Konarami" i Baumfelda. 
..A'I"tylerH Legjonów pun. l'ien\1"y" (117). 
25) W lukę, W} tworloną przeol poddan.'e 
il; Rosjanom 
8 p. p. austr. 


107
>>>
nowo wziąć pod ogiell nacierających Roo; 
sjan. Tymczasem Borucki rzuca rozkaz: 
"W rozwiniętym - bater ja klusem - za 
mną marsz"! \ł7skazuje trzcinką wzgórze 
przed nami, obsadzone przez wlasną pieo; 
chotę i rusza naprzód. Przeblysk zdumieo; 
nia we wszystkich oczach, lecz nigdzie ani 
chwili wahania - przecież jedziemy za nim. 
Na wzgórzu odprzodkowanie i już zaczyna 
się blyskawiczny ogień na widocznych jak 
na dloni, atakujących piechurów rosyjskich. 
Baterja wystrzelala wszystkie pociski do 
ostatniego, poczem zjeżdża ze stanowiska. 
Natarcie rosyjskie się zalamalo. Takim byl 
Borucki - dowódca baterji". 
Po Konarach przychodzi Przepiórów, 
OżarÓw, TarłÓw, 'Vyżnianka, UrzcdÓw, 
Rabin, Jastków, Krawcniński j\\ajdan, Ka:::: 
mionka (Samokl
ski, OżarÓw). tvsobvki. 
Oszczepalin, "ysokic Litcw
kic, Raźno, 
Czapicle, Bielskowola, aż wreszcic batcrja 
Rarthla wraz z całą bry
ad! przcsunicta zo:::: 
stajc przcz Kowcl na Polcsie, nad Stochód 
i Styr, 
dzie front si; zestala. 
Korzystając z chwilowcj sta
nacji dzia:::: 
lań, wznawia wiccznic ruchliwy i pełcn ini:::: 
cjatywy Barthcl starania o uzupełnicnic lc.: 
gjonowe
o pułku artylerji - baterj\ hau:::: 
bic. Starania tym razcm uwicńczonc zo.:: 
stały powodzenicm, zaś sam inicjator Z o:::: 
staje odkomenderowany w kwietniu do 
Krakowa z zadaniem sformowania polskie:::: 

o dyonu haubic. 9 maja 1916 roku obej:::: 
mujc Barthel dowództwo formuj
ccgo sj
 
dyonu, a wkrÓtce potcm, w pierwszych 
dniach lipca powraca na front, wioz!c 
sformowaną ju
 zupełnic 1. batcrj; haubic 
10 cm wz. 99 (Schally'cgo). 
Tymczasem w lipcu oddziały Lcgjono:::: 
wc po bohatcrskich walkach'") pod Kostjuch:::: 
nówką na "Polskicj Górzc" i w "Polskim 
Lasku" - odchodziły z nad Styru na Sto:::: 
chÓd, a za
rożony odcinck obronny wzmac:::: 
niano artylerją. Przybywaj!ca z Rarthlcm 


'0) 4-10 lipca I!)I() r. Legjo
lY bion\ udoli.aJ w odrprawciu 
t. 'w. ofensywy Brusiło\\:,. 


108 


1. batcrja haubic (Schally'ego) została nic:::: 
spodzicwanie zagarni
tą przcz jcdn,
 z dyo; 
wizyj niemieckich, ktÓra znalazła si; w ci;ż:::: 
kiej sytuacji, tracąc właśnic jedn'l ze swych 
batcryj. \V ten sposÓb znalazł si; znów 
Barthel w pierwszych linjach, alc już nic:::: 
micckich, by swcm bohatcrstwcm zadoku:::: 
mentować Niemcom wartość polskicj art y:::: 
lcrji. W liście do siostry opisuje Barthcl to 
zdarzcnic w sposÓb nast
pujący: "fil ieli.imy 
w zastępstwie bawarskiej baterji marsz na 
poludnie, gdzieśmy urządzali huraganowy 
ogiell i gdzie ja osobi.icie dość wrażeniowo 
ten czas ognia spędziłem, bylem bowiem 
cztery razy zasypywany granatami, które 
w nasz punkt biły. \fT ycieczka ta trwala 
trzy dni i byla bardzo przykra ze względu 
l1a 150;0 km man,z po fatalnej, rozmięklej do 
przepa.
cisto.
ci, poleskiej drodze, podczas 
wstrętnego dżdżu i ze względu na dwa 
noclegi pod golem niebem, l1a temże 
blocie i pod tJ'mLe dżdżem. \rrycieczka 
ta odbiła się trochę na stanie ludLi i fatalnie 
na stanie koni. Jestem jednak z niej rad. 
Potrzebna by/a ona nam, t. zn. mnie i meo; 
mu oddzialowi. Potrzebna byla dlatego, 
żeśmy siedzieli trzy miesiące w Krakowie, 
a co ważniejsza - nie braliśmy udzialu 
w ostatniej \vielkie; bitwie tegjomhv pod 
Kolodją - Kostjuchmhvką. Tym marszem 
niejako dorównaliśmy w trudach reszcie 
artyler ji legjonowej, która podczas os ta t:::: 
niej bitwy strat nie mial a, tylko trudy". 
Czułe micć musi sumicnic człowiek, ktÓry 
w ten sposÓb stara si
 usprawicdliwi
 z mi. 
mowolncj nieobecności na polu walki. Z jco; 
go listu wynika, żc gdyby artylcrja lcgjo:::: 
nowa w bojach lipcowych miała zaszczyt 
mieć straty, o takie samc straty swcj nowcj 
baterji postarałby si
 i Barthel, rzecz jasna 
z siebie nios,!c przedcwszystkicm ofiar
, 
a to wszystko dla dorównania kolcgom, 
kt{rzy 
o w czasie jcgo nicobecności "u
ie:::: 
gli". Ktoś powic, że wszak jcst to przcsada! 
Niewqtpliwie, alc to jedno stwicrdzić moż:::: 
na ponad wszelką wątpliwość, że oddział
>>>
mający o takim właśnic sposobie myślenia 
dowódc; - strat niepotrzcbnych micć nie 
b;dzie. 
Dalszy pobyt na froncic daj c mo.i.ność 
żądncmu walki ze znicnawidzonym nie:::: 
przyjacielcm Rarthlowi nic raz jcszcze wsła:::: 
wić sicbie i batcrjt; swcgo dyonu. Rojc 
pod Dubniakami i Rudką l\\iryńską, tak 
jak ongls Konary, są pi
kncmi liśćmi 
w wicńcu wawrzynowym bohaterskicgo 
Barthla. Po trzymicsi
cznym pobycie na 
froncic, nic połączonc z sobą jeszczc pod:::: 
oddziały Rarthla 
zostają ściągni
tc 
do okolic Barano:::: 
WICZ wraz zc wszy:::: 
stkicmi oddziałami 
lcgjonowemi - po:::: 
czcm zostają prze:::: 
suni
tc celcm rcor:::: 
ganizacji do Królc:::: 
stwa, gdzic przystą:::: 
piono już wtcdy do 
prac nad dalszcm 
tworzcniem polskic:::: 
go wojska. Nadcho:::: 
dziły właśnie owc 
smutnc czasy t. zw. 
"kryzysu", w ktÓ:::: 
rym Legjony, id.lC 
za rozkazcm sweSo 
r- 
\\'odza, zmicniły 
front walki ze 
wschodu na zachÓd, 
widz'lC po upadku caratu rosyjskiego jcdnc::::: 
go już tylko wroga, jakim pozostały mocar:::: 
stwa ccntralne. 
'V listopadzic 1916 roku c
ły dywizjon 
Barthla zostajc połączony w Pułtusku, 
gdzic podejmujc Barthel prac; nad zapro:::: 
jcktowanicm koszar i urządzcń koszaro:::: 
wych oraz prace; nad wyszkolenicm oddzia:::: 
łÓw według wzorÓw niemicckich. RÓwno:::: 
cześnic współpracujc Harthcl z swym przy:::: 
jaciclcm porucznikicm KnoIlcm::::Kownac:::: 
kim nad utworzcnicm nowych rcgulami:::: 


. 


, 


"" 


- 


n6w 2.). l\\ianowany kapitanem w końcu 
roku 1916, zostajc Barthel powołany na 
kurs przcszkolenia artylerii niemieckiej 
w Rcmbcrtowie (3::::17. I. 1917), a bczpośrcd:::: 
nio potem na skrócony kurs sztabu gencrał:::: 
ncgo w 'Varszawic, poczcm wraca do swe:::: 
go dyonu, ktÓry przechodzi do (,icchano
 
wa 2"). \Vłaśnie w chwili zbliżaj.\cego si
 
kryzysu przysi
gowego (9. VI. 1917), zmu:: 
szony jcst Barthcl opuścić swÓj dyon, uda:::: 
j.\C si
 do Lomży, jako szef sztabu III bry; 
gady legjonowej. Jcst to już jego ostatnia 


..-- 



 


j 


.... 
. 


I 



 


---I 


Bartbel przy_haubicach swego dyonu. 


Obok ppor. .5cbo/ly d-co l-ej bat. hb. 


-....... 


funkcja, jaką pełnił \\' Legjonach. Odmo:::: 
wa złożcnia przysi
gi dotychczasowym 
"sprzymicrzcńcom" pociąga za sobą wcic:::: 
lcnie Harthla \V stopniu ogniomistrza (Roz:::: 
kaz K. L. P. z dnia 20. VIIl. 1(17) do wojska 
austrjackiego i wysłanie go, jako c. k. pod:::: 


27) \V tym te';' c,asie opracowal H. krótkie studjum 
P. 1.: \\'aTtOl
ci wojska. ('raCla ta porusza ola
ad'lienia orga. 
ni,m:yjne i p'sychologicme. swoi'ste ujęcie których -stwaua 
z tcj prBcy picrWSlOUI,.dne ;rc".d-!o biografiColne. Praca ta 
uka,ała sit: w druku w r. 1917. ('róc, w. w. ro'110Cn\1 B. pisać 
studjum p. t. ŻołdaJ-., .;.oh"ieu i legjonista. 
2") Harthel projektował d) sloko\\ anie dyonu we \VłoeLw. 
ku, w s\\ojem rodL,'In,nem mie
cie. 


109
>>>
danego do rcsztek jego dawnego dyonu pod 
Przemyślem, do dyspozycji Okręgu Uzup. 
Obrony Krajowej w Krakowie. 'Vkrótcc 
pot cm odchodzi wraz z dawnymi swymi 
żołnierzami do 'Vłodzimierza, dostajqc 
przydział do k. u. k. Artillcric::::Ersatz::::Grup:::: 
pc II w Hrubicszowic (23. IX. 1917) 2
). 
Dnia 18 pa;dzicrnika zostaje Barthcl wraz 
z innymi b. oficcrami artylerji legjonowej 
wysłany do szkoły artyleryjskicj oficerów 
rczerwy w Pozsony na W 
grzcch (k. u. k. 
vcreinigter Reservcoffizicrkurs dcr Feldar:::: 
tilleric), po ukończeniu której w styczniu 
1918 roku zostaje przydzielony do pułku 
haubic lckkich, walczqcego na froncie 
włoskim. 
'V wypadkach poprzedzających i towa:::: 
rzyszących kryzysowi w Legjonach, brał 
Barthcl wybitny udział. Płk. Kamiński 
w swym szkicu biograficznym p. t. "Puł:::: 
kownik Barthel dc W cydcnthal" 30) stwicr:::: 
dza, żc "należal on wÓwczas do nielicznego 
grona ludzi, którzy na podstawie bezpośreo; 
dnich dyrektyw Komendanta Pilsudskiego 
dzialali i kierowali polityczną stroną życia 
Legjonów" , wchodził bowiem Barthel jako 
delegat artylcrji w skład t. zw. Rady Dele:::: 
gatów pułkowych, co wi;cej, należcć miał 
Barthel wraz zc Śmigłym i Moraczcwskim 
do spiskowej organizacji oficerów lcgjono:::: 
wych, t. zw. "analfabetów". Nicstety, 
z działalności tego triumwiratu nic wiele 
dziś pozostału śladów 81). Wicmy tylko, że 


29) W tym czasie opraeowa'ł Ba'rthel referat dla pued. 
sta:wicielstwa politY'c.l.ncgo Legjonów p. t. ,.zwierzehności 
lelgjonowe". 
30) Rocznik 1932 S. P. Rez. Art. (Włodr.imierl) 
31) O istnieniu i składzie tego trium\drutu wspJom:na 
w liście z d'ni'a 21. XII. 1930 do p. Jad",,:,gi Ba-rthel de \V ey. 
dcnthal Adam S:kwarcolyński, ówc,esny członek komendy 
Na.cz. PO\V i Komisji Wojskowej Tymcz. Rady Stanu. nra-l 
tej: Skw:lrczyński udolial w oljazd.J.ch delegatów rad żołnier' 
skich. 
'spomiona także o trium-.viracie mjr. dr. L'.piński w swej 
pracy ..Proces płl. J:"arty" (Niepodległ()
ć. T. III-IV.). 
Por. Holó\\ilw "Pil'zez dwa fronty" (\VarszawJ. 1931). Str. 28. 
.....u. cię.i:kich czasach - czytamy \V "Gawcie Polskiej" (Nr. 
188 z 22. IV. 19) - gdy groziła beselerowska przysięga, byl 
tBarthel) jednym z tych, którzy stali na czele zmowy ofi- 
cerskiej. zawiqzonej w celu niedopuszczenia do pohańbienia 
imienia żolnlerza polskiego. Jego dzielem bylo niedopuszczc- 


110 


triumwirat ten został ,vybrany jako władza 
legjonowa na tajnym zjeździe oficerów lc:::: 
gjonowych w Ostroł
cc. Bezwątpienia, 
Barthel swoim wpływem i popularnością 
wywierać musiał ogromny wpływ na bieg 
wypadków. Jemu też przypisać należy 
przedcwszystkiem zdccydowanc stanowi:::: 
sko, jakie zajęła w "kryzysie" niemal cała 
l II brygada, którcj on był szefem sztabu. 
\V zruszający jest opis pożegnania Bar:::: 
thla z jego dawnymi towarzyszami broni 
w Hrubieszowie, opisany przez mjr. Pa:::: 
toczk
 82). Żegnając dawnych swych żoł:::: 
nicrzy, dał im Barthel ostatnic swe zlece:::: 
nie: "Koledzy! Przyszla chwila, w które'; 
rozejść się nam trzeba i niewiadomo, dokąd 
los każdego z nas rzuci. Pamiętajcie o jedo; 
'nem: walka się nie skończyla i gdziekolwiek 
będziecie, w jakichkolwiek mundurach - 
pozostaniecie zawsze tylko żolnierzami polo; 
skimi!". 
Po krótkim urlopie wypoczynkowym, 
sp
dzonym w Krakowic, zamiast wyjazdu 
na front włoski - melduje si
 Barthel, jako 
kapitan Wolski, w Komendzie Głównej P. 
O. 'V. u Rydza Śmigłcgo i Stachiewicza. Po 
zlikwidowaniu Legjonów pozostały tylko 
P. S. Z. w okupacji niemieckiej i P. K. P. 
w okupacji austrjackiej. Cały ciężar pracy 
nad dalszcm tworzeniem kadr wojska pol:::: 
skiego przyj tła na siebie P. O. W., pokry:::: 
wając cały kraj siecią zakonspirowanych 
placówek. Wypadki w Rosji wytwarzają 
nowe dalcko idące możliwości zbrojnego 
ruchu polskiego po za granicami kraju. Nie:::: 
ścisłc jednak wiadomości, jakie dochodzą 
z kraju do emigracji polskicj w Rosji, powo:::: 
dują rozbicic polityczne naszego wychodź:::: 
ctwa, w którego wyniku akcja tworzenia 
polskiej siły zbrojnej na \Vschodzie przc 4 
chodzi do rąk elementów reakcyjnych, któc 
rym zależało raczej na walce z bolszewiz:ll 
mem rosyjskim, aniżeli na zwalczaniu 


nie do przysięgi". Por. trukże praoę: M. Pruszyńskiego .,Na 
s7Jlatkach wiernej służby" (Legjon Nr. 7-8/32). 
32) Mjr. Patoczk:al. Barthel de WeydenthaI. Str. 16.
>>>
państw centralnych. ktÓrych potęga już si
 
chyliła ku upadkowi. Zdemoralizowanc 
wojną i rewolucją, zm
czone i trapione no:::: 
stalgją masy naszego żołnierstwa, owiane 
jedynie ch;cią szybkicgo powrotu do O .l::: 
czyzny - padły ofiarą bezidcowości twór;: 
ców tego wojska i reakcyjnych poczynań 
dawnych carskich generałów. 
Tymczasem do kraju zacz;ły napływać 
z za frontu bojowego wiadomości zupcłnic 
przesadne o liczcbności i wartości formu:::: 
jących się w Rosji oddziałów, to też Ko:::: 
menda P. O. \V. postanowiła wysłać do Ro:::: 
sji swych emisarjuszy politycznych (Ta:::: 
deusz Hołówko) i wojskowych (Barthel). 
ł łołówko, 33) otrzymujc:1C mandat p oli:::: 
tyczny z rąk .l\1oraczcwskicgo, miał moż:::: 
ność zasiągnięcia od niego jego zdania co 
do osoby Barthla. "Uprzedzam was - po:::: 
wiedział Moraczewski - że będziecie mieli 
wiele klopotu z Barthlem. Jest to czlowiek 
niezwyklych zdolności, lecz jednocześnie 
bardzo zarozumialy i ciężki w spólżyciu. 
Niech jedzie: tam może ujawnić i w pelni 
rozwinćlć swe zdolności, Kto wie, może to 
istotnie nowy Napoleon - a może tylko 
zarozumialec o wybujalej chorobliwej am::: 
bic ji". 
Po spotkaniu si; z Barthlem, piszc Ho:::: 
łówko 34), że Bartel zrobił na nim "wraże::: 
nie człowieka zimnego i pewnego siebie..." 
l\1ożna się zgodzić z tą powierzchOlWną 
zresztą oceną, gdyż nie zapominajmy, że 
zimna "zdawkowa grzeczność" została przy:::: 
swojoną przez Barthla rozmyślnie w szkol c 
austrjackiej, nie znaczy to jcdnak wcalc, że 
obcą była Barthlowi tkliwa uczuciowość, 
którą chował jako mało użyteczną w twar:::: 
dcm życiu żołnierza. W każdym razie 
stwierdza I1ołówko S
), że "Rył to materjal 
na wodza". 
Stanął wi;c Barthel na czele emisarjuszy 
wojskow ych, których zadaniem było na:::: 
.3) Hołówko. Przez dwa fronty. Str. 25, OTRZ: Moje 
wspomnienia .o Barcie (rękopis). 
.t) Ibidem. Str. 29. 
ao) Hoł6wko. Moje \\spomnien-ia o Barcie (rękopis). 


I 
l 


....... 


wiązanie łączności z wojskicm polskicm 
w Rosji, zorganizowanie P. O. 'V. oraz 
ewentualne uj;cic inicjatywy dalszej roz:::: 
budowy wojska. l3arthcI przeszedł przez 
front bojowy niemal w ślad za II brygadq 
(P. K. P.) 36). 
Po spotkaniu silt z IIołówką w Płoskiro:::: 
wie, w okolicach kt6rcgo stały rozrzucone 
oddziały III::::go korpusu - stwierdzić zdołał 
Barthel beznadziejny nicomaI stan w jakim 
się znajdowały polskie oddziały, uwikłanc 
w ci;żkich walkach z bolszcwikarni i z osza:::: 
lałcm chłopstwem. 
\Vobec zaj;cia przez Nicmców Kijo,va 
- projcktowany przcz Holówk
 i Barthla 
wyjazd do stolicy Ukrainy nic mógł nastą:::: 
pić i obaj emisarjusze udać si; musieli do 
Sorok, gdzie pozostali aż do wymarszu po:::: 
łączonych sił ll
go korpusu i lI::::ej brygady. 
Obscrwacja stosunków panujących w do:::: 
wództwie obu tych oddziałów nasun
ła 
Barthlowi bardzo smutnc rełlcksje, z kU):::: 
rych si; zwierzył ł [ołówce 3,): "Tak, kocha::: 
ni, nie mamy co tu robić. Zapamiętajcie 
moje slowa, że Haller zmarnuje korpus, nie 
starczy mu odwagi, aby zdobyć się na przej:: 
ście na terytorjum bolszewickie, nie da po::: 
zatem rady z masą oficerską ll:::go korpusu. 
\\7 idzieliście ich w kasynie - tOL wszyscy 
palają nienawiścią do bolszewików, którzy 
dali się im tak we znaki i od których wlaś::: 
nie schronili się oni do korpusu. A tu nagle 
każą im iść znowu pod opiekę bolsze\dków. 
Nie, Haller nie przełamie tego oporu, a sam 
z brygadą nie zdobędzie się na samotny 
marsz. Skończy się tern, że rozpuści bry::: 
gadę i każe wstępować do zorganizowanej 


ao) Brygadl.!. ta w odpowiedoli na .7.tw.arcie przez mocar- 
stwa eentralrne zdr.aclzi.cJckiego traktatu br7eskiego / U.. 
krainą - w nocy z dnia H .n.a 15 lutego 1918 roku 
przebiła się pod Rarańczą przeol kordon wojsk austrjackich. 
Brygada. dą.i;ąc do poląc'/e.nia s.ię z I korpusem w Hobrujsku, 
mus'ała jc,dnak bboc.zyć na Soroki, gd,/ie sił; fo.rmował kor
 
pus II. (gen. Stankie\\ icz), .a to w zwią/ku z rozpoczętem po- 
suwanir
,m się wO'jiSk niemiecko,austrja.ckieh ku wschod.owi. 
37) Holówko. Przez dwa fronty. Str. 234. W ","wych 
..\VspomJ1'ieniaeh oBareie" Holówko jesze7C raJZ podnosi 
trafność oceny ówczesnej sytuacji polityc:znej przez Barthla. 


111
>>>
tu przez nas P. O. W T . Nie mamy tu co ro:::: 
bić! Musimy jechać do Moskwy, tam roz:::: 
począć rokowania z rządem sowieckim 
i otrzymać od niego zgodę na tworzenie 
armji polskiej, gdzieś nad Wolgą - tam 
kraj ży.tny, tam spokojnie będziemy mogli 
przeprowadzić pracę organizacyjną". "Ze 
zdziwieniem - powiada HołÓwko - slu
 
chalem wÓwczas tych slów Rarthla. Ude
 
rzyla mnie u tego czlowieka, niezna;ącego 
Rosji, trafność koncepcji, należyty wybór 
miejsca." 
\Vobcc odcjścia II::::go korpusu, którego 
dalszc losy są znanc 3"), Barthel udał się 
wraz z ł Jołówką do Kijowa, w zamiarze 
ustalenia dalszcgo planu działania z innymi 
emisarjuszami, ktÓrzy w mit.;dzyczasie do 
Kijowa przybyli (Lis::::Kula 39), l\1icdziński, 
Bcck, Gałązka, SchalIy, Zwisłocki i Schat:::: 
zel). Pragnąc tcraz uchronić od niechvb:::: 
ncj kl;ski resztki korpusu III::::go, któr
go 
oddziały rozrzuconc po dworach, broniły 
dobytku ziemiaństwa polskiego, wzniccając 
ku sobic w ten sposÓb nicnawiść chłopstwa 
-. odrzuca Rarthel propozycj
 IlołÓwki 
udania si; do Moskwy i pozostajc chwilo:::: 
wo w Kijowic. Z inicjatywy b. prezcsa 
NacLpolu "') i późnicjszego dclcgata Rady 
Regencyjncj Raczkiewicza zostaje powoła:::: 
ne w Kijowic dowÓdztwo \V. P. na Ukrai:::: 
nie, które powierzonc zostajc gen. Osiń:::: 
skiernu. Po ustąpicniu z dowÓdztwa kor:::: 
pusu III::::go gen. Michaclisa, gen. Osiński 
objął dowództwo także tego korpusu, po:::: 
wołując Harthla jako płk. Bartt; na stanowi:::: 


JK ) K . 
. or,p.us t
n po długIm mars.fU zatr7ymał sil; pod Ka, 
mowem, 
aJ4c JeS.fCle wtedy mo.i;ność dok,ooania przeproJwy 
pr,:cz 
nlepr. \V dniach na.stQpnych Niemcy otOC7
'J.i korpusl, 
ktory me był się na\\ et ube7piee7
,ł i w nocy dnia 11. V. 18. 
znie.naeka .go noapoJdli. Bitwa pod Kanio\\ em poło;yła kres 
istnieniu n,go korpusu i wchodzącej w jego 
kł.J.d dawnej 
H,ej bryg.ady. 
30) Leopold Lis,Kula. Ur. sil; 11\98. Walczył w Legjo, 
noach od 1914 r do 19111 r. Komendant nac.felnv P. O. '\\'. 
na Ukrai'l1ie i Białej-rusi. Poległ I()I() r. pod T
rcolynem .na 
\Vołyniu, j.J.ko podpułkownik. 
łO) Naolelny Polski Komitet \Voj'
kowy, wyłoniony 
w ezerweu r. 1917 na Zjei:d.fie \\'ujskowych PolaJców w Pel 
tersbur.gu. 


112 


sko jcgo szefa sztabu. Reformy te są .led:::: 
nak już spÓźnionc. Dotychczasowa ,.dzia:::: 
łalność" III::::go korpusu pod wplywem agita:::: 
cji niemieckicj zdołała poruszyć chłopÓw, 
których zbrojne bandy niszczą poszczcgól:::: 
ne oddziały korpusu w bitwach pod Piccza:::: 
rami, Rogoźncm i Nicmirowem (lO - 15. 
IV.). Sam Rarthel na czele małego oddziału 
w ciągłych walkach z chłopami cofa si
 na 
Gnicwań, a potem do \Vinnicy. Równocze:::: 
śnic nadciągającc wojska austrjackie wy:::: 
suwają wzgl;dem korpusu żądanie przcsu:::: 
ni;cia resztek sił tego korpusu w widły 
Rohu, pomi;dzy oddziały austrjackic. Na 
propozycjt; Barthla stawienia zbrojncgo 
oporu austrjakom - oficcrowie korpusu na 
zcbraniu wypowicdzieli si; w scnsie ncga:::: 
tywnym, wobec czego Barthel opuszcza 
\Vinnict;, udając sit; do Kaniowa. III::::ci 
korpus wkrótce złoi:ył broń austrjakom 
(10. VI.) 41). 
\V k.aniowie zastał Barthcl sytuacjt; tak 
fataln..!, żc rozwikłać ją mo
na było już tyl:::: 
ko walką, którc.! też wkrÓtce stoczono 
wprawdzie, ale w jakżcż nicpomyślnych dla 
strony polskiej okolicznościach. 'Vobec 
kl;ski korpusów II::::go i III::::go z niczwykłą 
cncrgj,-! przyst;puje Rarthel do niesicnia 
pomocy i ratunku korpusowi I::::mu (gcn. 
Dowbor::::JVluśnicki), k,tÓry jako najsilniej:::: 
sza jcdnostka polska w Rosji (23.000) mógł 
wszak odegrać donioshl rol; w przyszłości. 
Ale nalcżało też wpierw siły tego korpusu 
uniczależnić od posuwających sit; ku wscho;: 
dowi NicmcÓw, wycofując jc na terytorjum 
sowieckie. 
Nicstety, długic i bezmyślne walki, jakie 
toczył tcn korpus dotychczas z bolszewika:::: 
mi -- unieruchomiły oddziały polskie tak 
dalecc, .le nic ruszyły si; onc .nawet wtedy, 
gdy bolszewików zluzowali Niemcy. Dow;: 
bor::::.l\\uśnicki rozpoczął z Nicmca
i per:::: 
traktacje, ktÓre do reszty zdemoralizowały 


łl) RaplJrt Mied.fińskiego du Rydla 
m:głego, datowany 
z Kiiow,a dn. 21. IV. 1918. Raport ten zawiera niezwykle 
ciekawIj, ocenę doliaLaJ.ności naszych dowódlców na Ukrainie.
>>>
wojsko. Prócz kilku emisarjuszy P. O. W. 
z Lisem::::Kulą na czele, którzy dokładają 
niezmiernych starań do obudzenia uśpio:::: 
nych sumień i wskrzcszenia honoru żołnie:::: 
rza, przeciwko układom z nieprzyjacielem 
nikt nie protestuje, w zbliżającej się kapi:::: 
tulacji - nikt nie upatrujc hańby. 
W reszcic 19 maja, na dwa dni przed ka:::: 
pitulacją korpusu - zjawia się w Bobruj:::: 
sku Barthel, który niezwłocznie udaje się 
do Dowbora, żądaj
\c natychmiastowego 
wydania rozkazów do walki. \V obec od:::: 
mowy Dowbora wykonania podobnego ul:::: 
timatum - Barthel zawiesza generała w je:::: 
go czynnościach, obejmując osobiście do:::: 
wództwo korpusu. Zamach dokonany bez 
przygotowania, na które już nic było czasu 
- spalił na panewce. l\limo gotowości do 
walki szercgu oddziałów - najsłabsza mo", 
raInie t. zw. "Legja Oficerska" odmówiła 
wykonania rozkazów. Nie Domogły wez:::: 
wania Barthla przed frontem zebranej "Le:::: 
gji", nie wzruszyły tych ugalonowanych 
"żołnierzy" ani przykład honoru, odwagi, 
ani też przykład niesłychanej cnergji tego 
"cywila", przemawiającego do nich jako 
ich dowódca, po uprzedniem złożeniu car", 
skiego gencrała, którego jedynym wrogiem 
i to osobistym tylko był bolszewizm. 
Wobec nicpowodzenia planowanego za'" 
machu - oddaje sit; Barthel wraz z Lisem:::: 
Kulą do dyspozycji przywróconego do wła", 
dzy generała, który wyraził życzenie na:::: 
tychmiastowego opuszczenia korpusu przez 
obu buntowników. Dowbor w nast
pstwie 
wystąpił z cit;żkimi zarzutami przcciwko 
osobie Barthla, które to zarzuty zostały 
przez Oficerski Trybunał Orzekający wol:::: 
nej już Polski obalone 4'). 


42) O.T.O. uz.asadnH swoją deCY7Ję w !posób następując')': 
,,0. T. O. stwierdza: 
1. iż dzialalność pik. Barty, dążąca ku formo
 
waniu W. P. w myśl instrukcyj otrzymanych 
od Gl. Kom. P. O. W. byla nacechowana go- 
rącem umiłowaniem Ojczyzny, oOraz, że za
 
mach przedsięwzięty celem usunięcia gen. 


........ 


Życzeniom generała stało sic zadość 
i obaj "buntownicy" udają się do Kijowa. 
"Przychodzą na Bartę ciężkie chwile - po::: 
wiada mjr. Patoczka - chyba najczarniej::: 
sze w jego życiu. Jest bliski rozpaczy. Ty::: 
le zawodów, tyle sypiących się w gruzy 
marzeń w przeciągu kilku tygodni - to za 
dużo nawet na człowieka tej siły, co Barta". 
,,\ł:7ychowany w atmosferze organizacyj 
strzeleckich i bojów legjonowych - pisze 
płk. Kamiński - opanowany duchem nie::: 
złomnego W odza Józefa Piłsudskiego, 
umiał walczyć z zorganizowanemi bataljo::: 
nami wroga, nie znał kompromisu w walce 
ideowej przeciw innym poglądom. Tu na 
wschodzie po raz pierwszy spotkał niezna::: 
nego sobie wroga: niemoc ideową!" 43). 
Czyż były jednak niepowodzenia, które by 
mogły go załamać, czy były kl
ski, które by 
go mogły zdemoralizować? Po każdem 
niepowodzeniu odradza się Barthcl moral", 
nic, jak Feniks powstaje znów niegasnący 
jego intelekt z popiołów nieurzeczywistnio:::: 
nych marzeń, niepowodzenia i klęski har", 
tują tylko pałającą jego namit;tność, prze:::: 


. 


Dowbora Muśnickiego byl zgodny z myślą 
i duchem otrzymanych zgóry zleceń. 
2. że po nieudanym zamachu pik. Barta oddal 
się do dyspozycji gen. D. M. i z rozkazu jego, 
zakoOmunikowanego mu przez adjutanta gene
 
rala, wyjechal a nie "ucieki jak tchórz." 
3. że wszystkie \Czyny Barty pelne poświęcenia 
i ofz'ary zakończone bohaterską śmiercią na 
polu chwaly za Ojczyznę uwydatniają wynio
 
sil} postać tego patrjoty
żoOlnierza. 
Przeto O. T. O. uznal pik. Bartę wolnym od 
wszelkich zarzutów stawiąnych mu w rozkazie 
gen. D. M. l. 256 i jego świętą bohaterską pamięt 
niczem nie skażoną. l. 45. 10. III. 1920." 
.3) Te.n okres pracy BlIIl"thla, tak mało znwny naszemu 
społeczeństwu., doczekał się niedawno pierwszego o()pracowa
 
nia pióra mjr. Dr. W. Lipińs]Qiego, pt. "Proces plik. Balrty". 
(Niepodległość. Tom Hl-j}V.ty). Dużo materja.łu pamięt. 
nikarskiego o ptk. BaTthlu zawiera również .praca Bag.ińs]dego 
p. t. ".\rmja polska na Wschodzie", praoa' mj.r. Jacyny p. t. 
.. Wspomnienia o 
. p. Bal'oie", a także pamiętnik Kaz. Ko. 
nopkJ. BJ.rwny opis wy.padk.6w w I.szym korpusie w nocy 
z 21 n.a 22 maja daje WańkoWlU:z w swych ;pamiętniika-ch 
p. t. "Str:zępy epopei" str. 43--96 i Zdziechowski w ..Pny_ 
ozynki do kapitulaeji I korpusu"). 


113
>>>
rahiając ją na stal nieugi;tych postanowicń 
i trzeźwych obliczeń. O jego niczwykłej 
cnergji i czynności w tym okresic świadczy 
obszerny memorjał do Komendanta Gl. 
P. O. W., w ktÓrym motywuje m. in. swą 
odmowę jcchania wraz z Hołówką do Mo:::: 
skwy H). 
Po krÓtkim okresie pracy instrukcvjnej 
na kursach lotnych oddziałów P. O. \V. -- 
udaje sit; Barthel na K ubań do Stanicv Pasz:::: 
kowskicj, gdzie pod opieką antysowieckiej 
armji gcn. Aleksicjcwa, zbierał już naÓw:::: 
czas gen. żeligowski rozbitkÓw II::::go i III::::{Jo 
korpusów, przystt;pując w ten SP()
óh do 
organizowania swej 4 dywizji strzclców. 
\Y okolicach Jckatcrynodaru formuie sit; 
baon piechoty, dyon kawalerji. kompania 
saperÓw oraz baterja artylerji, jako zawia:::: 
zek przyszłcj bohatcrskicj dywizji. Rarthc1 
z całą cncrgj.\ przysh\pił do zorganizowania 
artylerji dywizyjncj, lecz "artylcrja" ta nie 
posiadała jeszcze ani sprzt;tu (liczyła zaled:::: 
wie 2 działa), ani koni, ani oporządzenia. 
'Vszystko to trzeba było zdobywać na nie:::: 
przyjacielu. 
'V listopadzic 1918 r. po klt;sce mocarstw 
centralnych, dywizjt; przewieziono do Odc:::: 
sy, dokąd picrwszym transportem na okrt;:::: 
cie "Saratow" przybywa Rarthel. Baterja 
I::::a (Alikowa), pozostawiona chwilowo je:::: 
szczc na Kubaniu - przybyła do Odesy 
w styczniu 1919 r. wraz zc sztabem dyonu. 
W Odesic zastal Barthd małe zawiązki ar:::: 
tylcrji, alc rÓwnież bcz sprz
tu. 'VkrÓtce 
jcdnak dysponuj c już Barthel trzcma batc:::: 
rjami, batcrją kadrową, oddziałcm łączno:::: 
ści i oddziałcm nicfrontowym 4"). 
\V grudniu 1918 r. rozpocz
ły si
 pod 
Odcsą walki z bolszewikami, przyczem od:::: 


U) Memorjał ten nosi datę 20. VI. II:!. Końc.fY swe spra 
wun]a,nie H.drthel ubulewaniem , powodu ,byt 'spóźnionego 
wyshn:a go do Rosji. 
t.,) Te p'race orgal1JiT-acy jne tn\ a'y więc ,aledwie od 2.l 
XII. 18. do 31. I. 19. W dniu I. IV. )ł) stan liczebny dyonu 
wynosi' 5R8 lud.fi. I'r.fewidując możność zorgal11'Lowania 
pułku - prlygotowa' H. Sp
.fc;t dla no\\ych bateryj. Wiele 
m:JterjaJu1w dotycząeych tego okresu dZhała'l'ności Harthla 
oluajduje się w archiwum 10. p. 3. I. 


114 


cinek obronny dywizji polskiej objął cz;ść 
strefy portowej. Barthd objął dowództwo 
nad cZt;ścią tego odcinka, prowadząc rów'" 
nocześnie prace nad organizacją i wyszko,: 
leniem swego dyonu, wykazując rzadką 
umiej
tność dobrej improwizacji. Tworzy 
on baterje formalnie z niczego, wyrastają 
one jak za dotkni
ciem różd.lki czarodzicj'" 
skiej, by sit; szkolić już w ogniu walki. Nie 
omija Harthcl żadnej okoliczności, by przy:::: 
sporzyć swemu pułkowi sprzt;tu imaterja:::: 
łu. \Y ten sposób pada jego ofiarą przygoto:::: 
wany już do odejścia do Hinterlandu wielki 
nicmiecki transport z materjałem wojcn:::: 
nym, dużo te
 materjału zdobyto po upad:::: 
ku Tyraspola, a także na Rosjanach i Ukra:::: 
ińcach. 
Przy dyonie Harthla zorganizowam! zoo: 
staje oficcrska szkoła artylcryjska, która 
da w przyszłości wolnej już Polsce kilku:::: 
set 4") dobrze wyszkolonych artylerzystów. 
Zawiązek tcj szkoły w dniu 12 grudnia 
przybył do Odesy z Noworosyjska. Szko:::: 
ła, Komendantcm której został ppłk. Cieś:::: 
liński, podzieloną została na dwa plutony: 
konny i pieszy. Ten moment twórczości 
Barthla winien być dla nas najdro.lszą po 
nim pamiątką. Zdawal sobic dobrze Bar:::: 
thel spraw
 z tcgo, żc można od biedy za:::: 
improwizować dyon artylerji, nic można 
jednak "zaimprowizować artylerji". \\'idzi:::: 
my, że sprawa szkolnictwa artyleryjskiego 
jcst jcgo sercu sprawą najbliższą, której 
ni
rly nie zanicdba, ktÓrcj b
dzie poświ
cać 
każdą wolną od pracy bojowcj godzint;. 
Bcz przesady możemy stwierdzić, że jcst 
on twórcą szkolnictwa artytyleryjskiego 
w nowej Polsce i ten moment już sam na:::: 
wet wystarcza, byśmy postać Harthla mo:::: 
gli zaliczyć do szcrcgu naszych wielkich 
artylerzystów. Znaczna ilość oficerów 
przeszkolonych w szkole oficerskiej utwo:::: 
rzyła wkrótcc oficerską baterj
 linjową. 
Zwołana przez Barthla komisja opracowała 


48) \V dniu opuszczenia Odesy szkoła liczyła ł20 uczni. 
ofieerów. 


-
>>>
też pod jcgo kierownictwem nowy reguła:::: 
min działoczynów i opis sprzt;tu armaty rlJ:::: 
syjskiej 76.2 mm. 
Niezwykła czynność Barthla obejmuje 
w tym okresic wszystkic gałt;zie życia 
w dyonic. Otacza on opieką szczególni c 
żołnicrza, troszczIC sit; przcdcwszystkiem 
o jego rozwÓj kulturalny, podnosząc jego 
uświadomienie narodowe i obywatelskic. 
Świecąc jak zawszc przykładcm osobistym 
- sam stajc na czele pracy oświatowej, 
prowadząc wieczorowe wykłady dla ofice:::: 
rów, oraz pogadanki dla szercgowych. Za:::: 
inicjował równicż Barthel w swym dyonic 
koleżcńską kas
 oficerską, na zasadach ana:::: 
logicznych instytucyj w l::::ej brygadzic. 
Urzeczywistnić jednak tcgo projcktu nic 
było można ze względÓw od Harthla zupcł:::: 
nic niezależnych. 
Tymczasem ogólna sytuacja bojowa 
wojsk sprzymierzonych pod Odcsą stawała 
się coraz gorszą. Nicpcwni swych oddzia:::: 
łów walczących z bolszewikami - w kwict:::: 
niu 1919 r. zdecydowali Aljanci opuścić 
Odest;, wycofując sit; ku granicy rumuń:::: 
skiej pod naporcm wojsk sowieckich. 
,\l straży tylncj uchodzących wojsk aljanc:::: 
kich (dyw. grecka i rumuńska) maszerowała 
4::::ta dywizja polska, ktÓra w dniach 5-8 
kwietnia prowadzić musiała sama ci
żkie 
walki odwrotowe z nieprzyjacielcm 47). 
W straży tylnej dywizji maszerowała l::::sza 
baterja kpt. Alikowa, przy ktÓrcj si
 znaj:::: 
dował również płk. Harthel. Dnia 5 kwiet:::: 
nia, po opuszczeniu miasta pr zcz straż t y l:::: 
ną, baterja opuszczała właśnie stanowisko 
koło wit;zienia przy t. zw. Czumncj::::(;órcc, 
gdy wpadła pod ogicń nieprzyjacidskich 
karabinów maszynowych, ktÓrc strzelały 
z małej odległości. W trakcie tego frag:::: 
mentu walk odwrotowych pada ranny 


17) Dyw. 4 prLyjęła numer pOf/ąUkowy po I, 2 j. 3,ej 
dyw. strzelców formującyeh O5oię we Francji. Dyw. ., wal- 
azyła na Syberji w armji admirała KułC7aka. Dyw. 4 i 5,ta 
(jako bry.gada) były to jedyne odu7J'uły sfol\"mowane w R,o. 
tiji, które wróeily do wolnej jU.l Oje/Yzny, gdolie zdą7yJy 
jes.lcze wziąść udliał \\ wojnie pulsko'rosyjskiej. 


śmiertelnie płk. Barthel, ugodzony kulą 
w brzuch 4"). Mimo dokonanej szczGsliwie 
opcracji, która okazała sit; niestcty już 
spÓźnioną, dnia 7 kwietnia 1919 r. umarł 
bohatcrski pułkownik w szpitalu, dokąd go 
zbyt późno przewicziono po wypadku. 
Dzielna członkini Koła Polek w Odesie 
p. Rybińska oddała ostatnią przysług
 po:::: 
ległemu, grzcbiąc jego doczesne szczątki 
razcm z ciałami cztcrcch polcgłych żołnie:::: 
rzy na cmcntarzu. 
'V pośmi.crtncm uznaniu zasług i boha:::: 
terstwa płk. Barthla ukazały si
 w rozka:::: 
zach dowÓdcy armji i dowódcy grupy ope:::: 
racyjncj dwic pięknc cytacje, które wzna:::: 
wiając tradycjc polsko::::francuskicgo bratcr:::: 


.... 


ł.: ' 
"" ..4. 

J. 


'. 


Mogdo Bortblo w Odesie. 


stwa broni, są dla nas świadcctwcm objck:::: 
tywncm wyjątkowych wartości Bohatcra 
i tytułem do narodowcj dumy. 
"Le Colonel Harta Commendant :de 
l' Artillerie Polonai:-;e - pisze dnia 30. IV. 
1919 gen. Bcrthelot, w rozkazic do armji 
Dunaju - officier superieur d'une haute 
valeur morale, et che! de Corp:-; de premier 
ordre, grievement ble:-;se le j m'ril 1919, en 
donnant a tou:-; lin admirable exemple de 
courage, d'audace et de sange froid". "Au:: 
cours de l'evacuation de la Russie meridio:: 
nale - piszc gcn. d'Anselme w rozkazie do 


l") \\' poJowie C7erwca 1932 r. na Jamaeh II. Kurjer8 
Cod,. ukaMły się luine w7mianki dotycnlce szeolegóJów 
J...oatastrofy. Jako mało !istotne - nie 7.ostBły przele mnitt 
uWolględnione. 


115
>>>
grupy - engag e dam; un terrain difficile 
et ayant reClI une mis
ion delicate a resiste 
vigouresement a lme attaque ennemie et lui 
occasiona de lourdes partes, deborde, s'est 
taił tuer sur ses pieces plutót que de les 
rendre. Courage anfique". 
Tak się skończyła wielka bohaterska 
epopcja ł3arthla. 
PrzyszeJł wreszcic czas na zasłużoną 
tc
o bohaterstwa apoteoz
. 
Pamięć wielkicgo żołnicrza uczciła nie:::: 
podlcgła już Rzcczpospolita nadanicm po:::: 
śmicrtncm Poległcmu ordcru Virtuti Mili:::: 
tari, Krzyża Nicpodległości z mieczami oraz 
.1::::krotnego Krzyża \Va1ccznych. Francja 
zaś udckorowała pami;ć swcgo dzielnego 
sojusznika KrzY.lcm 'Vojcnnym z palma:::: 
mi i gwiazdką. 19. p. a. 1. uczcił bohater:::: 
skicgo Barthla przyjmuj
lc Jcgo szefostwo, 
zaś Szkoła Podchon}żych Artylcrji Jemu, 
jako wielkiemu artylerzyście i pionierowi 
szkolnictwa artyleryjskiego w nowej Pol:::: 
sce, odsłoniła w dniu 15. VIII. 1932 r. tablic; 
pamiątkową na uroczystcm odsłoni;ciu 
ktÓrej obecną była naj bliższa rodzina Bo:::: 
hatera. 
Dnia 13 czcrwca 1932 r., w dniu urodzin 
płk. Barthla, zwłoki Jcgo, ckshumowane 
w Odcsic, w triumfic przekroczyły granic; 
Państwa pod Zdołbunowcm, skąd w asy:::: 
ście honorowej przcwicziono je do War:::: 
szawy, gdzic .Marszałek Piłsudski osobiście 
udekorował alcgorycznie trumn; swego naj:::: 
lepszego żołnierza insy
niami ordcru Vir:::: 
tuti Militari 4U). Z 'Varszawy przewieziono 
zwłoki do vVłocławka, a stamtąd do rodzin:::: 
ncgo Bądkowa, gdzie spocz;ły w ukochancj 
nadewszystko ojczystej zicmi "do której 
tak wytrwale, tak dlugo i tak dalekiemi 
szedl drogami". 


'0) P. ilrtykuł "WrÓci! na Ojc/Y/ny łono" (p.) w Legjo. 
nie Nr 7-8/32 i prłcm6wienie \\''1. StarZllika ..RycersJk,iei 
pami
ci płk. Barthla" tamże. 


N a grobie swego duchowego przewod
 
nika złożyła Szkoła Podchorążych Art y:::: 
lerji wicniec, który utonął wprawdzie wśród 
powodzi kwiecia złożonego M u w hołdzie 
przez społeczeństwo, Duchowi Bohatera 
jednak naj milszą wszak wieniec ten będzie 


- 
tł' 


Tablica pamiątkowa w .5. P. Art. 
Płaskorzeźbę wykonala p. Jadwiga Bortbe/ de Weydenthol 


pamiątką, gdyż od tych najmłodszych zo
 
stał złożony, w troscc o których przepły:::: 
nęło całe jego życie. 
Nie ulcga wątpliwości, że życie i czyny 
płk. Barthla de 'V eydenthala doczekają się 
kicdyś obszernej monografji. Dziś jcszcze 
nie czas na nią. 


116 


--
>>>
Kpt. M/CHAŁ W'/EL/CZKO Wf/EL/CK/ 


,. 
ROZWOJ SPRZĘTU ARTYLERYJSKIEGO 
I METOD STRZELANIA ARTYLERJI W ZARYSIE 
ZE SPECjALNEM UWZGLĘDNIENIEM ROZWOjU ARTYLERJI POLSKIEJ 
(Artylerja niegwintowana) 


"...rzecz, zdaie się przyzwoita, żebyśmy także u/ szcze:: 

ólności cokolwiek powiedzieli o arfylerji domowey: już to, 
że ta n/Żadomość powinna być przyjemna każdemu artyle:: 
rzyście Polakowi; już też że w owey starożytności możemy 
dogrzebać się przykladów, tern powabnieyszych do na
lado:: 
wania, że nam od wlasnych rodaków są zostawione". 


Nauka Art. 1781. T. I. str. 11. 


J . Jakubowski. 


117 


-- 


I 
....,j
>>>
Praca niniejsza ogłoszoną została w oddzielnych art y:: 
kułach w rocznikach 19JO/31 "Przeglądu Artyleryjskiego", zaś 
pierwsze jej rozdziały jako szczególnie popularne w roczniku 
1931,]2 czasopisma "U"Tiarus". Obecnie w stanie zmienio:: 
Ilym, poprawiona i rozszerzona ukazuje się jako całość 
'" Księdze Dziesięciolecia Szkoły Podchorążych A rtyler ji. 
Jest to pierwsza w języku pulskim próba syntetycLnego wy:: 
kładu r07woju sprzętu artyleryjskiego i metod st:-zelania 
artylerji, obejmującego okres artylerji niegwintowanej, to też 
ogłoszenie tej pracy drukiem winno stać się zachętą do dal:: 
szych głębszych studjów, a to dla wypelnienia dotkliwe] luki 
istniejącej dotychczas \\/ naszej literaturze. 


118 



 


-
>>>
OKRES I. 


MACHINY WOJENNE STAROżYTNYCH. 
ARTYLERJA NEURO:::: I BAROBALISTYCZNA. 


OD o
ólną nazwą machin 
wojennych (tormenta) ro:::: 
zumiano IW starożytności 
całość sprz
tu wojenne:::: 
go, zadanicm którego było 
miotanie pocisków na od:::: 
lcgłości, kt6rych n;ka naj:::: 
wp:ra wn\cjszego nawet 
procarza osią
nąć nic mo:::: 
gła. 
.l\\achin
' wojenne byly zatem picrwo:::: 
wzorem późniejszych dział. a nazwą "tor:::: 
menta" długo jeszcze potcm okrcś!ano w 
Polsce całość sprzętu ówczesnej artylerji 
pirobalistyczncj (grcck.: pi ros - ogień). 
'V starożytnej Assyrji już Nabuchodo.:: 
nozor korzystał z usług "artylerji" neuro::: 
balistycznej (greck.: neuros - żyły), źró; 
dłcm ener
ji której były 
rubc zwojc skr
:::: 
conych żył lub włosów. \V III w. przed 
Chr. machiny wojenne ukazały si; w Grc:::: 
cji. Tyran syrakuzański Djonizjas położył 
podwaliny pod racjonalną hudow; machin, 
wykorzystywując zdobytc już przedtem 
przez Greków wiadomości tcchnicznc ich 
urządzenia. Zasady budowy machin wo.:: 
.lennych rozwiną l Archimedes, umożliwia.:: 
.ląc szerokie ich zastosowanie przez Rzy:::: 
mian. \łvyposa7enie w machiny wojenne 
wojsk rzeczypospolitej, a potem cesarst:::: 
wa rzymskiego było bardzo obfite. Każda 
centurja wyposażona być miała w jedną 
katapulttt polową, kohorta posiadała wi;c 


. .
 
.'/' I . I 
 :'. 
,..
 ." 
l.( (fj B 
 , 
d
 
- 4 l e -i' 
jX T[
,.? 
 tJ ' 
If 
 
 .\? \ 
.


) 
.
 


- 


5 katapult lekkich, ponadto jcdną wielką 
balist; ohki"niczą, lc
jon zatcm (6000 lu:::: 
dzi), złożony z 10 kohort (a S ccnturyj) dy:::: 
sponował sprz
tcm 6() machin (1 machin:! 
na 1000 walczących). JuIjusz Cczar zwrócił 
szcze
ólną uwa

 na wyposażcnic wojska 
w "artylcrj
", podnosz,
c ten stosunek do 
2, a potem do 2,5 machin na 1000 walczą::: 
cych (nowozaci;/.nych). Tak, jak w "art y:::: 
lerji" macedońskiej ...\leksandra - obsłu:::: 
gtt machin stanowili żołnierzc - specjaliści 
zwani mcchanopojami, tak też w "artyle:::: 
rji" rzymskiej obsług
 machin powicrzano 
wyszkolonym żołnicrzom zwanym artille:::: 
rami (noszc:!cym także tytuł magistcr balli:::: 
starum). Na czelc "artylerji" lcgjonu stał 
tribunus armaturarum z dworna pomocni:::: 
karni: praefectus castrorum i pracfcctus fa:::: 
brum. "Artylerją" kohorty dowodził cen.:: 
tur jon. 
Służba uzbrojcnia w państwie rzym:::: 
skiem była zcentralizowaną. Sprz;t dla 
armji dostarczały fabryki w Strasburgu, 
Soison i Trewirze, które to fabryki zatrud; 
niały liczne rzesze pracownikÓw spccjali:::: 
stów. Na czele fabryki stał tribunus fabri:::: 
cae. 
\V jaki sposób posługiwano si; machi:::: 
nami - nie wiemy. 'Yiemy tylko, że pro:::: 
ces "ładowania" (napinania) tych machin - 
pochłaniał ogromną ilość pracy licznej, 
przygodnej zapewne obsługi (piechoty). 
Jeśli chodzi o taktyczne użycic machin to 


119 


J
>>>
wiemy, że ustawiano balisty przed linją 
piechoty, w odst;pach między kohortami 
pierwszego rzutu, katapulty - ustawiano 
głębicj (ogień przenośny). Niekiedy całą 
"artylerję" ustawiano za piechotą, a gdy 
nacierający nieprzyjaciel podchodził na od:::: 


warunki - imponująca. 'Vielkie katapul:::: 
ty miotały 500 kg pociski na odlcgłość 450 
m, a pociski 40 kg na odległość 1000 m. 
Pociskami "artylerji" były kule kamienne, 
materjały zapalne lub trują\:c i hełty (strza::- 
ły, szypy). 



nll,jrl9 otJlĘi/1/cZN. 8I9L/
7"" OBLĘZ/'I/CZI9 
ległość strzału - szyk piechoty się łamał, 
poczem piechota uderzała na skrzydła po
 
mieszanego "ogniem" nicprzyjaciela. 
Konstrukcja rzymskich machin wojen:::: 
nych dostosowaną była do taktycznych po:::: 
trzeb wojska. Źródłcm energji uruchomia:::: 
jącej pocisk były, jak i dawniej, zwoje skrę:::: 
conych żył lub włosienia. O potędze i "ka:::: 
librze" poszczególnych machin sądzono ze 


. . 


.... 


...." 
-. 


,,
 


o 


... - 
,
 ,.,o( 
--.. . 
., 
;...
 .s.
' .--:, 

 -- 
- ...- . 


:ao- . 


- 

 ".&.,. .. 



 


" 


... 
.".. 
..łt-:: . 
-II 
...... ",. 


:'..., -ł.; " 


. 'f.o..... 
" .
-
...... 


--r 


Rys. 2. Balista ob/ętniczo. 


średnicy zwojów, która to średnica docho; 
dziła niekiedy do wielkości 1 m. Balisty 
o średnicy zwojów 40 cm miotały 40 kg 
pociski na odległość 450 m z szybkości
\ po:::: 
czątkową 60 misek. Małe balisty miotały 
0,4 kg strzały (bełty) na odległość 750 m. 
Donośność katapult była, jak na ówczesne 


120 


..... 


BRICOLl 
I?ZYł-1JK/
 


"KORPIO/'( 


Rys l. 
Mocbiny 
wojenne 
storotytnvch 


.. 


Jak z powyi;szego wynika - rozróżnia:::: 
no dwa zasadnicze rodzajc machin wojen:::: 
nych: balisty (Rys. 1 i 2) - machiny o 
zmiennym kącie podniesienia i katapulty 
(Rys. 3 i 4) - ma::: 
chiny o stałym ką; 
cic podniesienia. 
'V ynalazek bali::: 
sty (tac.: balistae, 
greck.: baBcin) przy:::: 
pisują Fenicjanom 
(odmiany: palinto
 
non, karrabanit, or.. 
ganon, lithobolen), 
wynalazek katapul:::: 
ty (tac.: catapultae, 
greck.: katapeltes, 
kata = przcz) - 
Syryjczykom (od:::: 
miany: euthytona, 
pctrobole, onagcr lub onagros). 
Balisty już w IV i III w. przed Chr. zna:::: 
lazły wielkie rozpowszechnienie. Nicktóre 
z nich przypominały ogromne kusze. Bali:::: 
sty wyposai;one były w mechanizm podnie:::: 
sień, który mógł jednak działać w grani:::: 
cach bardzo wąskich. Ponadto posiadały 


-...- 


. 


. \ 


o 


--
>>>
balisty urządzenie umożliwiające zwi
ksza,:: 
nie lub zmniejszanie szybkości początko,:: 
wej pocisku, a to przez zmianą napi
cia 
cięciwy, które to urzqdzenie odg.rywało ro:::: 
lę stosowanych dziś zmiennych ładunków 
prochu. Z powyższego zdaje się być p e:::: 
wne używanie balist, donośność których w 


wydatną pomoc q przychodziły tarany (aries 
simplex, aries pensilis. pó;niej taran śru:::: 
bowy - fusawant). 
Z upadkiem cesarstwa zachodniego 
gaśnie myśl twórcza Rzymian, zanika ich 
wspaniała organizacja, a jcdynq oaz q cywi:::: 
Iizacji w Europie, ocalałq przed zalewem 


'I 
Q 
 / 
r c7 
 


KRTI9PUl TR OBlĘZ/'f/CZR 


KNrNPUl TR POLO'llR. 


KNTNPUL TR 


Rys. 3. Machiny wojenne storotytnycb. 


stosunku do innych machin była ograniczo:::: 
nq, do rażenia celów odsłoniętych (funkcja 
późniejszych armat). Ponadto posiadały 
balisty oblężnicze prymitywny zresztą me:::: 
chanizm kierunkowy. Niektóre machiny 
posiadały długość 13 m, szerokość 6 m. 
Z innych machin 
używanych przez 
Rzymian wymienić 
należy małą machi:::: 
nę, miotającą wiązki 
strzał, zw. skorp jo:::: 
nem, oraz bricoli 
(Rys. l i 5), u któ:::: 
rych źródłem ener:::: 
gji był elastyczny 
pręt metalowy. U:::: 
derzenie pręta na:::: 
dawało bełtom 
znaczną szybkość 
(donośność 1000 
metrów). B ri c o li 
mogły również ze 
skutkiem miotać 
strzały za palaj ą ce (malleoli folaricae). 
'V użyciu były także t. zw. chirobalisty, 
małe machiny polowe, oraz nicznanej bliżej 
konstrukcji gastrapheta. 
Jak widzimy, główny wysiłek starożyt:::: 
nych szedł po linji należytego wyposażenia 
wojska w machiny obl
żnicze, którym z 


barbarzyństwa - staje si; Grecja. "Art y:::: 
lerja" neurobalistyczna utrzymuj c się je:::: 
szcze czas jakiś w Grccji, lecz przcżywa 
swój kryzys. Pod wpływem walk ze wscho::: 
dem przyjmuje Grecja machiny wojenne 
konstrukcji wschodniej. Są to przewa7nie 


" 
. lU 
. 


\. 



 


Rys. 4. Katapulta oblętn;czo 


t. zw. trebusze (Rys. 6) albo trcbuchet'y, 
triboki - odmial'la katapult, w których 
pn;żność 7ył skręconych zastąpiono przc:::: 
ciwwagq lub żywą siłq obsługi. Są to ju:i 
typy t. zw. "artylerji" barobalistycznej 
(greck.: baros - ciężar), które rozpocztły 
swem istnieniem długi okres upadku art y.. 


121 


......
>>>
lerji. Do dźwigni miotajacej dodano wkrót:::: 
ce procę (frond c ), a machiny w ten sposób 
skonstruowane przyj
ły naZWt; frondibolc. 
(Rys. 6, 7). Frondibola mon
olska zwana 
mandżanikicm, prawie bez zmian przcdo:::: 


-, 


.. 


/ 


....... 


. . 
. 


Rys. 5. Bricoli ob/ętnicze. 
.J 


samostrzałów, strzykusÓw, puszkiczów i 
poroków . 
Trcbusze i frondibolc na równi z poci.
. 
skami miotały także substancje zapala:::: 
jącc (ogicń grecki). Efckt działania tych 
machin w porÓwnaniu zc sprz
tem rzym" 
skim był nadzwyczaj słaby. Donośność 
strzału i ci
żar pocisku zmniejszyły si
 wie:::: 
lokrotnie. frondibole z przcciwwag.l 3200 
kg miotały pocisk 40 kg na odległość za:::: 
lcdwic 250 m. (przy stałym k.!cic strzału = 
-15"). \ \' zrósł zato ogromnie ciGżar machin 
śrcdniowiecza. Istniały frondibolc o szero; 
kości podstawy si
gającej 10 m i długości 
20 m. Podnieść jcdnak należy dużą stosun:::: 
kowo prccyzję strzału tych machin. 
'\'icki śrcdnic w sprz
cic machin oblę;;:::: 
niczych nic poczyniły żadnych istotnych 
ulcpszeń. \V powszcchncm użyciu nadal są 
frondibole (odmiany: trabuty, biffy, tripan:::: 
ty). Znacznc natomiast post
py wykazu" 
jc konstrukcja lżcjszych machin polowych, 
ktÓrych wielkość jcdnak czyni jc mało 
ruchliwcmi. Są to wielkic kusze (Rys. 8 i 
9.) - arbalety (balcstry, knippery), także 
halistami zwanc, miotającc b.!dź to krótkie 
strzały - bełty (szypy), bądź też kule oło:::: 
wianc. OgÓlnie nazywano te machiny, któ; 
rych pochodzcnic rzymskie zdaje się być 
oczywistcm: arkbalistami, toksobaIistami. 
karro :::: balistami (karro:::: bełty graniaste), 
cspringolami (o rozpi
tości łuku = 12 m). 
Ci
ciw
 espringoli musiało napinać aż 50 


I 


o 


.-O 


.
-

 


, 
( \ ( 
 
'. 
....::: -------- 


TREBU.sZ (i"i'ECKI 


FRONDIBOLR 


Rys. 6. /'focbinv woienne storotytnych 


staje się do wojska greckic
o, przyjmując 
nazwę manganony. Opartc na tych samych 
zasadach konstrukcyjnych machiny wojen:::: 
nc przedostaj.! siG równicż do Słowian, 
przyjmując nazwy: blid, belid, wózgrodów, 


122 


L 


TRE"U.5Z 5REO/Y/O/Y/ECZI9 


THEBt/,SZ 'sREON/Oh/ECZI9 


ludzi. Donośność nicktÓrych machin tego 
typu sięgała lIlIo m. O wielc mniejsza wy:::: 
dajnością mogły się wykazać imitacje śrc:::: 
dniowicczne starożytnych katapult (Rys. 
8), ktÓrych urz'ldzcnic było jednak bardzo 


--
>>>
pomysłowe. Zaznaczyć tu nalcży, że wspól:::: 
czesne machiny wojcnne Ożyngiz::::Chana 
miotać mogły kamicnic mlyńskic, były wi
c 
znacznic silniejsze od 
machin curopcjskich. 
Lekkic machiny tatar:::: 
skie miotać miały po:::: 
dobno pociski o ci
ża:::: 
rze 160 kg. 
'V Polsce używano 
machin wojennych 
zwanych niedźwiad" 
karni, kuszami wało:::: 
wemi, żółwiami, koza:::: 
mi etc. 'V roku 1362 
Kowno zostało zdoby:::: 
tc przcz 'Vinrycha 
z Kniprode za pomocą 
machin wojennych. 


,V r. 1431 użyli Po:::: 
lacy machin wojcn:::: 
nych w czasic obl
że:::: 
nia Łucka. Były to 
procc (frondibolc), 
które miały miotać 
do miasta wielkie ka' 
mieni c młyńskie oraz 
padlin;. frondibole 
te stosowano u nas, 
jak i na zachodzie 
równoleglc z pierw:::: 
szemi okazami art y:::: 
lcrji pirobalistycz. ... ..
,-' -& 
nej - bombardami." - 
--- 
F rancuzi aż do swcgo ... 
pogromu pod Crecy Rys. 9. Arbalet (arkabuz) średniowiecza. 
(r. 1346) żywili zaufanic wyłącznic do ma:::: zania. Ccsarz Napoleon III spccjalnie intc:::: 
chin wojennych pogardzając bronią palną. resował siG budownictwem machin wojen.,- 


I9R
BRL/STI9 xv,.". 


-- 


Ostatnią prób;; utrzymania zachwianego 
stanowiska machin wojennych uczynił car 
Iwan IV (w w. XVI) w czasie oblcżenia Ka:::: 


. 


1 


\ 



 


. 


, 


. 


'... 


.. 
-
 


Rys. 7 Frondibola średniowieczna. 


r:J 



 


= 


KNTI9PUL Tfl X/V IV 


fY1/0T/9CZ BOMB Z R. 
90fł. 


"1/0TflCZ BOI"1B Z 
 f90-ł. 


Rys. 8. Mocbiny miotojqcB średniowiecza i onocbronizmy rosyjsko-japońskie. 



 
'" '
 
-._....
 


ł
 


. 


.. 


'" 


T 


...... 
. \ 
ł 

 - 

 


. 
....':.. -11: 
 
.I ." . 
 
 . -- 
 



 


..;
 


123 


......ol
>>>
nych, a jeszcze wcześniej Blondel (1683) i 
Perrault budują cały szereg modeli baroba:::: 
listycznych machin wojennych. Ooświad:::: 
czenie starożytnych wykorzystali już w na:::: 


BOM8RRDI1IYR łOZU JtOlOWEM 


TnRnSN/CIQ /"In /;OZl/ KOł:OWEM 


szej epoce Japończycy i Rosjanie w czasie 
wojny 1904 - 5, budując sprężynowe mio:::: 
tacze bomb (Rys. 8) na zasadach konstruk; 
cyjnych machin harabalistycznych. 


_._.
 


./' 


rRRRSIY/CI9 hl9 ł:OZl/ IćOl.OJ1lEM. 


[;;
 
- 
 
. ...;. 


F06L.ERZ (OZ/IQJ:O Z/QJĘczE). 
: 
::rL-- 
= 

 , jl l 


,- 


SPRZĘT LE/LtC/ XV J1I/EIt'U. 


Rys. 10. Lufy na lożach klocowych. zaopatrzonych w mecb. podniesień. 
Wylotowa część foglerzo jest wsparta na t. zw. drabinie celowej. 


124 


L 


.....
>>>
OKRES II. 


PIERWSZA BRON PALNA (PIROBALISTYCZNA) I PIERWSZE DZIAŁA. 
OKRES KRóTKICH I DŁUGICH BOMBARD. 
PIERWSZE DZIAŁA DŁUGIE (TARAŚNICE, KOLUBRYNY, SZLANGI). 
PIERWSZE DZIAŁA W POLSCE. 


IER\VSZE wzmianki o si:::: 
łotwórczych właściwo:::: 
ściach prochu spotykamy 
w kronikach chińskich. 
Początkowo Chińczycy 
stosowali jednak proch 
nie jako materjał miota:::: 
jący pociski, lecz jako śro:::: 
dek do wydłu
enia lotu 
strzał rzuconych z kusz 
lub z łuków przez umocowanie do nich od:::: 
powiednio skonstruowanych rakiet. Stoso:::: 
wano również proch, jako materjał rozsa:::: 
dzający, przez sporządzanie t. zw. petard 
(szturmaków). Kiedy się pojawiły w Chi:::: 
nach pierwsze okazy broni palnej - nie:::: 
wiadomo, to tylko jcst pewne, że w w. XIII. 
posiadali już Chińczycy bardzo zaawanso:::: 
wany w swym rozwoju sprz
t artyleryjski, 
posługuj
lCY się pociskami żelazncmi (kula:::: 
mi pełnolanemi i granatami). Opanowanie 
Chin północnych przez .lVlongołów, którzy 
zagonami swemi dotrzeć zdołali aż do za:::: 
chodnich granic Polski (1241) - nie wpły:::: 
nęło na rozpowszechnienie broni palnej w 
Europie, gdyż jako koczownicy nie mieli 
Mongołowie warunków do zainstalowania 
potrzebnych warsztatów rzemieślniczych, 
wytwarzających skomplikowany naogół 
sprzęt artyleryjski, zresztą i sam sposób 
prowadzenia przez ludy mongolskie W o:::: 


jen - unicmożliwiał posługiwanie się bar:::: 
dzo ciGżkim jcszcze naówczas sprzętem. 
nie przydatnym dla niezwykle szybko ma:::: 
newrujących hord tatarskich. Południowi 
sąsiedzi Chińczyków - Hindusi, przy .l mu:::: 
.ląc od tych pierwszych niektóre zdobycze 
techniki wojennej - nic potrafili jednak, 
dzięki swemu pokojowemu usposobieniu, 
zdobytych wiadomości rozwinąć. Flavius 
Filostrat podaje że Hindusi już w walkach 
z Aleksandrcm .Macedońskim U.lyć mieli 
artylerji pirobalistycznej. Dopiero wielkie 
podboje Arabów, ktbrzy dotarli aż do Tur:::: 
kiestanu (w . VII-VIII), nawiązując w ten 
sposób styczność z cywilizacją chińską - 
spowodowały stopniowe przyjęcie od Chiń:::: 
czyków ich technicznych udoskonaleń 
sprz
tu wojennego. W ten sposób opano:::: 
wana przez Arabów Afryka północna, utrzy:::: 
mując ścisłe stosunki z ludami na północ:::: 
nym brzegu morza śródziemnego zamiesz:::: 
kałymi - coraz to wiGkszy na te ludy 
wpływ wywierać poczęła, przekazując im 
swe zdobytc na polu naukowem doświad; 
czema. 
Zestawienie chronologiczne ukazania 
się pierwszych typów broni palnej w po:::: 
szczególnych krajach Europy wskazuje wy:::: 
raźnie t
 drog
, którą cywilizacyjne wpły:::: 
wy Arabów docierały do naj dalej nawet 
położonych terenów. .Pierwsze okazy art y:::: 


125
>>>
lerji pirobalistycznej ukazały si
: w Hisz:::: 
panji - w w. XIII., w Grecji, Italji, Francji, 
Szwajcarji i w IIolandji - w końcu w. XIII., 
w Anglji, Niemczech, Polscc i w Turcji "\v 
pierwszej połowie w. XIV, na Litwic i w 
.Moskwie - w drugicj połowie w. XIV. \V 
każdym bądź razie, poziom na jakim znaj:::: 
dowała się technika broni palnej u Ara:::: 
bów - był bardzo niski. Pomysłowość ich 
nie wyszła poza ramy luf drcwnianych mad:::: 
fa oraz t. zw. karabÓw, służących do rGcz:::: 
nego przeważnic użytku. Przeszczepiona 
na grunt europcjski sztuka miotania pocis:::: 
ków (art tolIcrc, ars tirarc) zapomocą pro:::: 
chu rozwijać si
 zaczyna samodzielnic pod 
wplywem 'wzrastającej coraz to bardziej 
cywilizacji, ktÓrą wprzl;gły ludyeuropej;. 
skic w służbę długotrwałych i częstych wo' 
jcn średniowiecza, zapewniaj'lc w ten spo' 
sÓb ludom cywilizowanym ostateczne zwy: 
ci
stwo nad barbarzyńcami. Powyższe 
wskazuj c, że podania, przypisujące za:::: 
szczyt wynalezienia prochu, lub wykry:::: 
cie jego halistycznych właściwości po:::: 
szczcgÓlnym uczonym średniowiecza (mię:::: 
dzy innymi l\\arcusowi Graecusowi w wie:::: 
ku IX, Alhcrtowi \Vielkicmu 1), Rogcro:::: 
\Vi Baconowi w wieku XIII i wrcszcie 
Bcrto]dowi Schwarcowi w wieku XIV) 
zdaj.l sit; być conajmnicj nieuzasadnione' 
mi. Przesądy religijne, jak r()wnież etyka 
śrcdniowieczna sprawiły, je post
p w roz:::: 
woju broni palncj w Europie postępował 
nadzwyczaj wolno, zwłaszcza w pierwszym 
okrcsic istnienia tej broni. Rywalizacja 
na polu udoskonaleń technicznych broni 
sprawiła, że Turcy i Arabowie, korzystając 
z uzyskanej przcwagi jakościowej swego 
sprzt;tu - zdołali się utrzymać w podbi; 
tych przez siebic krajach europejskich, gdy 
Mongołowie - nie posiadając broni pal:::: 
nej nie potrafili utrzymać swych zdobyczy 
terytorjalnych. Szybki rozwój broni rt;Cz:::: 


1) Albert W,jełki, ur. 12()7, um. 12S0. ,Pierws.r.y w Euro. 
pie podal ścisłą reeeptę prochu strzelniezego. Krótko przed 
śmiereią zwiedził PolskI. 


126 


ncj (w Italji - scopet, schioppi, we Fran:::: 
cji - escopetcs), idący w kierunku zwi
k:::: 
szcnia kalibru broni i wydłużania luf, do:::: 
prowadzić musiał wreszcie do ukazania się 
pierwszych dział artylerji. 'V w. XIV, jak 
już wspomniane hyło wyżej, w powszech:::: 
nem użyciu były działa pirobalistyczne 
obok machin wojennych. Działa żelazne 
mniejszych kalibrów miotać mogły bełty 
oraz kul c ołowianc lub kamienne. 'Vi
ksze 
działa /.elazne lub spiżowe strzelały prze:::: 
ważnie kulami kamiennemi (kamicnniki). 
Po jt;cie "kalibru" (qua libra?) - nic istnia:::: 
ło wcalc. O pott;dze działa sądzono z cię:::: 
żaru danego sprz
tu. Kształt luf picrw:::: 
szych dział przypominał wielkie dzbany 
o wąskiej szyi. Prócz prochu stosowano 
również płyn wybuchowy. Stałych pro:::: 
porcyj prochu czarnego nie było. Rt;kopis 
hinduski "Sukraniti" (V w. przed Chr.) po:::: 
daje pierwszą poprawną recept
 prochu 
strzelniczego. Saletr
 (w małych ilościach), 
siarkt; i węgiel mieszano w stosunkach naj: 
rozmaitszych, ugniatając drobną miazgl; 
prochową na masę (ze względu n
 trud:::: 
ność ładowania długich luf o małej średni:::: 
cy przcwodu). l\'1ała wytrzymałość pierw:::: 
szych luf dLiałowych zniewalała do użycia 
nadzwyczaj słabych ładunków, nie przekra; 
czających 0,1 cit;żaru pocisku. Długość 
picrwszych luf działowych (kaliber około 
70 mm), wzorem broni rt;cznej - była bar:::: 
dzo znaczna (około .
o kal.). Trudność i nie:::: 
por
czność ładowania tych luf przez wy:::: 
lot - doprowadziły wkrÓtce do wynalczic:::: 
nia luf odtylcowych (Rys. 10), a działa w 
tcn sposób urządzone przyjmują naZWt; 
foglcrzów, crapcaux d'eau, dział zajt;czych 
lub arkabuz (dawny rodzaj kuszy, zaopa:::: 
trzoncj w lufę, ładowaną odtylcowo). Komo:::: 
ry (prochownice) tych dział, po załadowaniu 
wkładano w ści
tą do połowy (lub całkowi:::: 
cie) denną CZt;ść lufy. Taki sposób łado:::: 
wania zwi
kszyć mógł wprawdzie szybko
 
strzclność broni, tern nicmniej jednak nie:::: 
wystarczające uszczelnienic luf foglerzo- 


--
>>>
potrzebowania na artylerj
 w wojnie polo; 
wcj - dalszcmu przeobrażeniu. Już w koń:::: 
cu XIV w. spotykamy rozwini
te naogóJ 
typy łóż (Rys. 10, 11 i 12) klocowych (lufa 
wpuszczona do klo:::: 
ca drewnianego), za:::: 
opatrzonych w koła 
oraz prymitywny, 
alc sprawnic działa:::: 
jący mcchanizm 
podniesicń. \Vkrót:::: 
ce potcm zjawia si
 
na Zachodzie typ 
łoża ścicnncgo (Rys. 
12), ktbre dotrze do 
nas dopicro ww. 
A VI. Były to prze:::: 
ważnic typy przej:::: 
SClOWC, które za:::: 
chowały kloc, dol:::: 
ną cz
sc którego 
wpuszczano do ło:: 
ża ścienncgo. Tyl:::: 
na cz
ść kloca, do 
którego wpuszcza:::: 
-:- no lufę, opicrała si
 
przeważnic o łuk 

 
podnicsicń. Zcza::: 
scm jednak lufa za:::: 
opatrzoną zostajc 
w uchwyt, umoLli:: 
wiajqcy łatwe nią 
manipulowanie, a 
uchwyt tcn w dal:::: 
szym swym rozwo:::: 
.lu doprowadza do 
· uksztaltowania siG 
· tt
'

-\L'{'''1,'
j,'1 t. zw. grona, czyli 
,..... 
:. \
 
",' , ,,;-,. 
--' gaIki gronowej (w 
Rys. 12. Bombarda na łożu ścieniem. Lufa wzmocniona, osadzona w klocu. w. X\TI). Lufom 
Rekonstrukcja oryqinolu z muzeum w Dreznie wil;kszych kalibrów 
musiały posłużyć wzorcm dla picrwszych -- bombardom (Rysunck 13 i 14), nada:::: 
prób zbudO"wania łoża działowcgo. Nierw: wano niekiedy kształt stóżkowy. Taki 
chomc i ci
żkic narazi c podstawy, na któ:::: kształt przcwodu, jak rbwnicż jego mała 
rych spoczywały picrwsze lufy działowc dIW
OŚć (1,5-2 kał.) umożliwiła strzelanie 
(Rys. 10) - ulegają w miar
 wzrastania za:::: z jednej lufy rozmaitcj wielkości pocis:::: 


wych stało si
 przyczyną szybkicgo porzu:::: 
ccnia tego wynalazku. Forkicty, na których 
opierano przy strzelaniu ci
ższe okazy bro:::: 
ni r
cznej, zc zwit;kszcniem ci
żaru luf - 



, 



 


4 


, 



 


" 



 


- 


, 

 


-ł' 


Rys. 11. 


Taraśnica na łożu klocowem, zaopatrzonem w mecb. podniesień. 


t; 


T
 .. 
-
 
".. 
 
- 
---- 
 }' 
\.( 
,. ,,'-- 


, 
l 
.,: . 
r1 . 


ł. 


.. 


- 


..... ,.... 


s . 


." 


... 


"--.: 


-- 


127
>>>
karni. Idea takiego działa uniwersalnego 
przez długie wieki istnienia artylerji gład:::: 
kiej b
dzie precedcnscm dla konstruktorów 
do szukania rozwiązania łatwego zaopatry:::: 
wania artylerji w amunicj
 właśnie w tej 
płaszczyźnie. Komory prochowe tych krót:::: 
kich bombard były w
ższe od ich przewo:::: 
dÓw (trąb). Długość ich, obliczona na ładu:::: 
nck prochu (0,5 obj. komory), zamkni
tego 
wbijanym osobno szpuntem oraz na niewielki 
przestwór, maj
!cy umożliwić tern pełniej:::: 



 



 
.

 
l 


ł
- 


!iill 
III 
lilii 
, I. Jł 


..... I 


(
 


,,"{ 


Słabe ładunki oraz mały ci
żar kamien:::: 
nych pocisków musiały być choć częściowo 
uzupełnione przez wielkie tych pocisków wy:::: 
miary, dlatego też szybko wzrastające roz:::: 
miary luf działowych wytwarzają trudny 
do wygrania wyścig w kierunku uzyskania 
coraz to większych okazów (do 730 mm). 
Ci
żar poszczególnych luf dochodzi do 
15000 i wi
cej kg, waga zaś ich kul kamien:::: 
nych często przekracza 500 kg. Pierwot:::: 
ny stan odlewnictwa ówczesnego zniewolił 


'rł 
, I I ! 
 
- III I 
 . 
:, I ' 
 
I 
 
II .,- 



 
l 


"- 


t 





f:
ł:;
 80M8,JROY k'ROTIIE ZE SPIŻU 


. 


, 
* 
.:z \\ 



 

 

 


" 



 

 


 
"' 


SPRZĘT XIV iXV WIEkU 



,: 

 
,
 

 


sze wykorzystanie ciśnienia gazów procho:::: 
wych - była bardzo znaczna, osiągając 
niekiedy długość przewodu. Gdy zauwa70-= 
no jednak, że ładunki prochowe w tych wa:::: 
runkach nie mogą się całkowicie spalić - 
zacz
to przewody wydłużać, doorowadza:::: 
.ląc ich długość do 7-10 kal., wytwarzając 
w ten sposób nowy typ długich bombard 
(Rys. 14). W ten sposób już w pierw:: 
szych latach swego istnienia sprzęt art y:::: 
leryjski znacznie się zróżniczkował. 


128 


LJOMBNRDtfl Dł.UGI'' 
ze "p,żu 


Rys 13. 


do szukania innych sposobów konstrukcyj:::: 
nych celem wytwarzania dział, tak monstru:::: 
alnych zwłaszcza rozmiarów. W ten spo:::: 
sób głównym materjałem budownictwa ar:::: 
tyleryjskiego staje się żelazo kute. Kon:: 
strukcja lufy staje się bardzo skomplikowa:::: 
ną, lufę bowiem stanowi teraz rura rdzenio
 
wa, złożona z zeszwejsowanych z sobą pod=- 
łU.lnie sztab żelaza kutego, otoczona całym 
systemem pierścieni wzmacniających (por. 
konstrukcję 320 mm armaty francuskiej -
>>>
Rys. 14). Do tcm wi
kszcgo rozpowszech:::: 
nienia tcgo rodzaju konstrukcji przyczyni:::: 
ła sil; niepomału zbyt mała jeszczc wów:::: 
czas wytrzymałość żeliwa, ktÓrcgo jakość 
wzrosła dopiero ww. X V (1 ,5-3 7
 wl;gla). 
Dla ułatwicnia proccsu ładowania, nicktórc 
bombardy zaopatrzonc były w komory o 
długości 5-6 kał., kt{)rc h\czono z lutl śru.:: 


-- 


nicnia zamkniGcia. Znanc są wypadki uży.:: 
cia t. zw. śrubnic - ci
:ikich luf z kilku czę:::: 
ści złożonych, zestawianych z sobą dopie:::: 
1'0 na stanowisku ogniowem. Jest rzecz,\ 
aozumiał1, że użycie tak ci
żkiego sprzętu 
"\\' polu było trudnc, to też wielki c działa 
u:iywanc być mogły przeważnie jako dzia:::: 
la obl
:inicze (działa burzącc albo muroło:::: 



r iTlr 
. 1""1 . I 1111 
-, 'd 
'I 
'I l' I 
( I I' 1 
I Jt 
. I 
I I
 r 
'I! 
 
 I II 
f , I I 
L I 
I . J I I 
-J !'I :łł 
, - " I 
II I 
r , .I. 

' li -ł 
III 
I 
I 
- III : rl'lRI'lŚN/CI9 
.
 II 
II I iELRZR .JZ7R.OWEtJO 
,j tJO/l1tJllRlJY OłUGIE Z ZELIlZ/ł .5Z7RBOłVEGO. BOMBI'lRDI'l KRÓTKI'l 
z ŻEoll'lZI9 .sZTI'lBOWEQO. 


---1- 


___ł______ 1IIiiii__-ł.JIIII' 


--- 
-- 


.320,.,,.,IłRMR71ł F"RS. x/x Iv. I.lIFJ9Z ŻELI9ZI9 WZMOC/V/OIYI9 P/ERŚC/E/V
M/ $TI'lLOW'I'M/ 


oPRZe! xv WIEKU. 
LUFY WZI10CIY/OIYE F'/ERjC/E/t/NM/ 


bowo. Jednak i ta prÓba skonstruowania 
działa odtylcowcgo musiała zawicść, gdyż 
pown')cono i to jU.l ostatccznie (a.l do w. 
XIX) do luf ładowanych przcz wylot. 
\\'prawdzic w XVI, XVII i XVIII nawet 
wieku powracano do zagadnienia odtylco.:: 
wego ładowania, natrafiano jednak na zbyt 
wielkie trudności konstrukcyjne, związanc 
z brakicm środkÓw dostatccznego uszczel::: 


.-.. 


Rys. 14. 


my). Używano jc także do obrony twierdz, 
narÓwni z działami mnicjszych kalibrów, ta:::: 
raśnicami zwancmi (Rys. 10 iII), odmian t:; 
ktÓrych niejako stanowiły t. zw. hakowni:::: 
cc, nalcżące właściwic do broni r
czncj. 
Z Postl;pcm sztuki ludwisarskicj spiż 
stajc si
 zasadniczym materjałcm słu:::: 
żącym do wyrobu luf (domnicmany wyna:::: 
lazck Bcrtolda Schwarca). Proporcjc spiżu 


129
>>>
,....... 


działowc!-!o obcjmowały około 84% micdzi, 
14% cyny, 2% rudy cynkowcj. Grubość 
ścian lufy była przcważnie jednakową na 
całej jcj dłu!-!ości (prÓcz komory). Zapalc:::: 
nic prochu w komorzc odbywało si
 zapo:::: 
mocą rozżarzoncgo pn;ta żelazncgo, ktÓry 
zapalał podsypkl; prochową w zapale. PÓź:::: 
nicj zapalania podsypkiwzapale, umieszczo:::: 
ncj w tzw. przcpalniczce, dokonywano zapo:::: 
mocć:\ lontu (wł()kno nasycone octanem oło:::: 
wiu), uwiazanc
o na lontowniku (tyczcc). 
Bombardy wielkic układano na rusztowa:::: 
niach lub platformach drcwnianych, osło:::: 
ni
tych nickicdy przcd o
nicm niepr Lyja:::: 
ciel a drcwniancmi ruchomemi tarc7ami 
ochronncmi. Żadnych przyrządów celo:::: 
wniczych jeszcze nic znano. Z raz zaj
te:::: 
go stanowiska strzelano pod stałym kątcm 
podniesienia (zwykle nicwielkim). Działa 
mniejszych kalibrÓw odlewano także z że:::: 
laza, nadaj,\c przytcm lufom najdziwacz:::: 
niejsze nickiedy kształty (Rys. 13). Braki 
techniczne artylerji XIV i XV w. wyrów:::: 
nać prÓbowano jej działaniem moralnem, 
stąd te.l tcn pierwszy okres istnienia art y:::: 
lerji pirohalistycznej wypełnia długi szere
 
mniej lub więccj pomysłowych wynalaz; 
kÓw, z ktÓrych najciekawszym jest t. zw. 
ribodckin, którc
o zasad
 stanowiły uło:::: 
:ionc na platformic lufy. Dążenie do 
uzyskania coraz to wi;kszej sLybkostrzel:::: 
ności doprowadzi w okresie nast
pnym do 
zbudowania na podobnych zasadach orga:::: 
nów (kolejne udzielanie o
nia szcregowi 



 


ulożonych r6wnolegle luf). \V r. 1470 wpro:::: 
wadzono we Francji pociski żelazne (kule 
lane). \Vynalazck ten stanowi epok
 w bu:::: 
downictwie artyleryjskiem gdyż przcz za:::: 
stosowanie ci
ższego niż kamień pocisku, 
umożliwiono powrM do mniejszych kalib:::: 
rÓw i lżejszcgo, a więc i ruchliwszego sprz
:::: 
tu. Dalszy wyścig w kierunku uzyskania 
l:oraz to pot
żniejszego sprz
tu, mog)Ccgo 
już tcraz brać udział w walec polowcj, wy:::: 
twarza działa o nieznanych dotąd długoś:::: 
ciach lufy (szlangi, kolubryny, jaszczurki 
lub w
żownice) i silnych ładunkach prochu 
(o ci
żarzc wzgh;dnym około 1,0). Pierw:::: 
sze wiadomości o istnieniu artylerji w Pol: 
sce znajdujemy \V Statucie \\'iślickim 
(1347), \\' ktÓrym jest mowa o puszkach do 
obrony twierdz przeznaczonych i o puszka:::: 
rzach, ktÓrzy budując i ohsługując sprz;t 
artyleryjski - stanowić mieli wolny cech 
rzemieślniczy. Rzeczą jcst jcdnak praw:::: 
dopodobną, że ju.i. na początku XIV w. uży:::: 
wano u nas dział do obrony zamków. 'V 
bitwie polowej zastosowano u nas po raz 
pierwszy artylerj
 pod c;runwaldem w f. 
1.HO (na zachodzie - pod Crecy w r. 134ó). 
Działanic burz..tcc ó\\'czesnych dział obl
ż:::: 
nic zych było hardzo słabe, a ich szyhko:::: 
strzcIność nadzwyczaj mała (od l strzału na 
dob
 do 8 str7ałÓw na godzin
). Obsługa 
dział wymagała stosowania jak najdalcj 
idqcych ostrożności, gdy.l lufy działowe 
ulegały cz
stym wypadkom rozsadzcnia. 


130
>>>
- 


OKRES III. 


Podokres 1. 


TARTAGLIA, COLLADO I RIVAULT DE FLURANCE JAKO TWÓRCY 
ZASAD BALISTYCZNYCH. 
OKRES DZIAŁ DŁUGICH (KOLUBRYNY, SZLANGI, WĘżOWNICE). 
ARTYLERJA POLOWA W W. XVI. 


EK XVI 
astal art y:::: 
lerj
 w stanic nicmaI 
pierwotnym, a zain:::: 
teresowanie sfcr o:::: 
świeconych tą gał
:::: 
zią wicdzy było bar:::: 
dzo małc. Sprawy 
związane z techniką 
i organizacją broni 
nie wychodziły poza 
ramy kasty cechowcj puszkarzy i otoczone 
były przez nich mgłq tajcmniczości zawo:::: 
dowej, nicprzenikliwości kt{)rcj strzegł ca:::: 
ły szereg średniowiecznych, naiwnych nic:::: 
raz wierzeń. 
Uzasadnieniem naukowem zjawisk to:::: 
warzyszących strzelaniu artylcrji nic inte:::: 
resowano si
 wwczas wcalc, a sztuka strze:: 
lania polegała wyłqcznic na doświadczcniu 
ciemnych zupełnic "mistrzÓw". 
\V ten sposÓb powstał caly szcrcg przc:::: 
sądÓw, nad usuni
ciem ktÓrych zaczął 
w Italji pracować Mikołaj Tartaglia. Gór:::: 
ski nazywa go Tartuglio (l list. Art. Polsko 
1902) - zwano go rÓwnież Tartalca. (Praw:::: 
dziwe nazwisko: Fontana, ur. 1500, um. 
1557). Tartaglia ogłosił pracc: "DelIa nuo:: 
va Scicnza" (1537) i "Qucsti cl in"cnzioni 
diversi" (1546). Nasz jedyny z tego okresu 


, 
 .0 
IIt ; ---- -I. _ g - . 
h = ;;;;..E;; == 1 \ 
.
. . -- 
 .- 
 - J 
' == 1 
- - 
n, _. ł.i == . n 
:.
 II -: 
" 1 ... . - . I 
I 
.. ., 
t II -""t 


pisarz wojskowy, traktuj.\cy o artylcrji - 
,\\arcin Bielski w swcj "Sprawi c rycerskiej" 
(1569) w rozdzialc o "Sprawic puszkarskicj" 
pominqł zupełncm miIczcnicm dzieła wiel:::: 
kic
o Italczyka, zrcsztą i w innych j
zykach 
pracc Tartaglji ukazały si
 dopiero pÓźniej, 
mimo że odkrycia przcz niego poczynione 
znalazły w praktyce artylcryjskiej niezwło:::: 
czne niemal zastosowanic. Powyższc upo:::: 
ważni a nas do dokładnicjszego zaznajomi e:::: 
ni a si
 z pracami Tartaglji, co umożliwi nam 
tern gł;bsze poznanie stanu w jakim si
 
znajdowała teorctyczna cZGŚć studjÓw. 
Pierwsza praca Tartaglji obejmujc teo:::: 
rj
 lotu pocisku, druga - podaje cały sze:::: 
reg rozmów dyskusyjnych na naj rozmaitsze 
tematy, dotyczącc nauki artylerji wogÓle. 
Jako pierwszy badacz zjawisk zachodzą:::: 
cych w czasie bicgu pocisku w przewodzic 
lufy i w powictrzu - może Tartaglia ucho:::: 
dzić do pewncgo stopnia za twórc
 bali:::: 
styki, gdyż nic znając zasad ogłoszonych 
późnicj przez Galilcusza, nic znając wyni:::: 
ków badań współczesnego mu wielkiego 
Polaka - Kopernika i nic b
dąc artylcrzy:::: 
stą nawet - zdołał Tartaglia rozwh\zać 
szcrcg zagadnień balistycznych, nic unika:::: 
j.\C przy tern, r7ecz prosta, zrozumiałych 
bł
d{)w. 


131 


I
>>>
\V c wsh;pie do swcj pracy zaznacza 
Tartaglia, że zach
cił go do studjów art y:::: 
leryjskich wygrany pewnego razu zakład, 
jaki stanął mi;dzy dwoma artylerzystami 
wcnccjańskimi, a ktÓry to zakład wysunął 
problcmat: jakic s,! sposoby uzyskania naj:::: 
wi
kszcj donośności toru? 
Tartaglia rozwiązał zadanie, otrzymuj
lc 
wynik zbliżony do równania toru parabo:::: 
licznc
o, nadając lufie kąt podniesienia = 
45". Doszedł on do tego wniosku drogą ro:::: 
zumowania, że skoro kąty podniesicnia 0° 
i )0" daji.l donośności naj mniejsze - to kąt 


,.0'... 
'
 



 
ł 


Rys. 15. Tory Tortaglii. 


średni (45") odpowiadać winien donośno-ki 
najwi
kszcj. Donośność uzyskana przy 
wystrzalc zc szlanga 9 kg wyniosła 3600 m, 
gdy przy kącie 30" uzyskano 3400 m. Nie 
wielka ró
nica ohu wynikÓw pochodzi mię::: 
dzy innemi st.ld, .lC kąt najwi
kszej donoś:::: 
ności w powietrzu był w cytowanym po:::: 
wyżej wypadku  45". \V pracy swcj pod::: 
kreśl a Tartaglia wpływ kształtu pocisku na 
zdolność zwalczania przez pocisk oporu 
powietrza, dochodzi on do wniosku, że 
kształtem naj doskonalszym byłby stożek, 
zastosowanic jcdnak którego jest niemoż:::: 
liwe z braku środków do utrzymania go 


132 


w równowadzc. Z konieczności wi
c zgadza 
się z istnieniem pocisków kulistych, których 
kształt umożliwia lot prawidłowy w powic:::: 
trzu, dając zawsze jednakowc obciążenic 
poprzeczne. 
Czas nazywa Tartaglia wymiarcm ru:::: 
chu. Ruch możc być naturalny, czyli nie:::: 
wymuszony (motus naturalis), lub wymu:::: 
szony (violcntus, purus - Rys. 15). Praw 
cią.lcnia, jak już wspomniano, Tartaglia nic 
znał, to tcż i studja jego nad mcchaniką ciał 
spadających nic dały Ladnych wyników 
pozytywnych. O ilc zasady statyki znane 
już były oddawna, o tylc zasady dyna
 
miki nie były znane jeszcze zupełnie. \Vie:::: 
my wszak, że hipotezę bezwładności wpro:::: 
wadził dopicro w 150 lat po Tartaglji żyją:::: 
cy Newton. Twicrdzi wi
c Tartaglia, Le 
ciało rzucone ku środkowi ziemi zatrzyma 
sitt w tym środku dopiero po wykonaniu 
szeregu malejących stopniowo ruchów wa:::: 
hadłowych. Szybkość końcowa przy ru::: 
chu wymuszonym malejc ze wzrostem prze:::: 
by tej przez poruszające si
 ciało odległości, 
przyczem ciało to nic może ulegać wpły:::: 
wom obu równocześnie działających szyb::: 
kości, ktÓrc się wzajemnic zwalczają. Do:::: 
piero nieco pÓźnicj wprowadza TartagIia 
poj
cie "motus mixtus", przychodząc wre:::: 
szcie do przekonania, że tor pocisku jest 
krzywą prawic na wi
kszcj cz
ści swcj dłu:::: 
gości (Rys. 15). 
Dalcj znajdujcmy twierdzenie, jakoby 
donośność toru uzyskana przy -t5" - jcst 
dziesi
ciokrotnic wi;kszą od donośności 
uzyskancj przy O", kt{)rą to donośność 
przyjmuje Tartaglia za stałą = 200 111, oraz 
że jednakową odległość uzyskać można 
przy 'P wi;kszem i mniejszem od 4Y. Hi:::: 
poteza, że kąty jcdnakowych donośności 
jednakowo się różnią od 45° - powstała 
już pÓźniej (Uffano - 16L
), wbrcw wcześ:::: 
niejszym poglądom CoIlado (1585), którc 
zostały ogólnie przyj
te dopiero w wieku 
XVIII (Robins - Eulcr), wbrcw tcorji to:::: 
rÓw parabolicznych.
>>>
Docickania matematyczne Tartaglji opar:::: 
tc są na zasadach geometrji Euklidesa (geo'" 
metrjt: Euklidesa przełożył Tartaglia w ro::: 
ku 1543, wyjaśnił jcj zasady Pascal w wicku 
X VII) l). Przechodząc do badań nad wła:::: 
ściwościami torów (Rys. 16), wnosi Tarta.: 
glia. żc punkt najmnicjszcj szybkości poci:: 


"I 
'" I 
'" I 
'" I 
'" I 
'" I 
" I 
" 
",'" 
" 
" 
" 
/ 
" 
/. 


A 


.E 


, 
, 
+/ 
, 
" 
" 
v 
, 
'-.... 
,......-..___-....ł'" 
"- 
"-, 
, 
, 
"- 
, 
, 
, 
, 
, 
, 
, 
, 
, 
, 
, 


bezwzględnej wartości kąta. Donośności 
mają się do siebie jak ich kąty podniesień. 
Podaje TartagIia nawet "dowÓd" swegI 
twierdzcnia, staraj,!c sit.; dowicść, że długość 
prostej ruchu wymuszonego przy 'f = 45') 
wynosi około 4 długości analogicznej cz
ści 
toru przy 'f = 0°. 


.B 


, 
, 
" 
, 
, 
, 
" 
, 
" 
, 
, 
, 
, 
, 
" 
, 
, 
"- 
" 
, 
w ________________ł
 
--- " 
/ 
" 
" 
'" 
'" 
'" 
'" 
'" 
/ 
'" 
'" 
'" 
" 
'" 
" 
" 
'" 
'" 
" 
" 
" 
, 


r 
Ry:s. 16. Hipoteza Tartaglji. 


sku na torze przy 'f = 4Y leży w T, przy 
'P  45" lcży przed T, zaś przy)O  45" - za 
tym punktcm. Przy tJ = O", łuk toru równa 
si
 czwartcj cZttści obwodu koła, przyczem 
zwi;kszcnic kąta podniesicnia powoduje 
zwiększenie długości łuku, która to długość 
nie mOLe jednak osiągnąć wartości połowy 
obwodu. Przy kątach  n° długość krzywej 
części toru maleje w miar
 zwi
kszania sit.; 


l) 
a geomt:trję Euklidesa powołuje się tak7e nas'z pie'l"w" 
SlY autor w tcj dliedlil1ie - Stanislaw (3rlep
ki (F;66). 


N ależy więc dowieść, że x toru A ro F 
= 4!l toru A 
 E. \Vydłużając łuk T ro 
kreślimy styczne AB i AC, a budując kwa.. 
drat ABCD otrzymamy: 
A ro = 10 IX; O ro = AT = x; AB = \ 2 00 
J
gdyż: 
O ABCD = 200 IX2 2) i 6. ABC = 100 IX2 - 
= 6. BOC + 2 AOB = 10 IX X + x ,/2 00 1):2 
= 10 IX X + 14,2 IX x = 24,2 I): x 
100 IX2 
stąd: x = 24 
 = 4,13 IX, czyli AT = 4,13 IX. 
') "Tego diometru (AD) połowicę wiedż na UJ'szysteh 
diometer". Gnepski. (;eometrja. (15M). Str. -15. T,Jrto!!lia 
tu prLyjąl A (I) == 10 (X, a y';ęc AC = 20 IX' 


133
>>>
Z PowY.lszego widzimy, żc o ilc 7. = np. 200 
kr., wtcdy donośność teorctyczna = 2000 kro 
Już dlugo po Tartaglji żyjący David Ri:::: 
vault dc Flurancc. profcsor matcmatyki 
Ludwika XIII w swcj pracy "Elemcnts 
d'artilIcrie", wydancj w r. 1605 twicrdził, że 
najwi
kszą donośność toru osi\gn!ć można 
przy 'P = O" (Rys. 17). DM i DN - s\ od 
leglościami "średnicmi" , jcdnakowcmi dla 
wszystkich kątÓw. ns i DR -. odległości 
..martwc" (dono':'ności). Sh\d odlcgłości 


,-- 
--................ 
........ 
"- 
....... 
" 

 
" '-...{to 
, ...
 
,," ... I ' 
, ... 
/ ... I , 
" ..." I '\ 
.,' ... I \ 
.t/'/ / I \ 
J""./ / I 
. (Ii," I \ 
, fes," 
 ...'" I \ l'J 
D
C.,,' , " 1......1\ 
ł '. " I _ - I \ 
"II'}/ d'/ .......... I 
"o /o
/ I \ 
," o}' I \ 
/
 I 
/'JI
, I \ 
/J. 
/ I \ 
$Y I 
', I \ 
.li, -------------------- --I 

-________

e







:__
_ I 
: , 
H G 


Rys. 17. Hipoteza Rivoult de Fluronce'o. 


"martwc" S
! proporcjonalne do cosin 'f- 
co odpowiada rzcczywistości tylko prz
 
'f = 90" (odlcgłość = O). Dalcj według Ri:::: 
vaulta donośności toru zaczynają si
 zwi
k:::: 
SLać, osi,\gaj,!c swc maksimum przy 'f = O", 
co musiałoby już chyba wÓwczas nawet 
uchodzić za wierutny nonscns. Analogicznc 
nonscnsy podaj c rÓwnież Gallc (w. XVII). 
\V drugicj swcj pracy opisuj c Tartaglia 
wynalcziony przcz siebic kwadrant wylo:::: 
towy (Rys. 18) z pioncm (kwadrans, skwa:::: 
dra, ćwicrciokri.U!), ktÓrcgo łuk posiadał 


134 


1-ł4 podziałki (12 cz
ści po 7,5 0 każda). Ką::- 
ty podnicsicnia 72 i wi
kszc nadawano tyJ:::: 
ko moździcrzom. Z dział długich strzelano 
posługując si
 najcz
ściej kqtami małcmi. 
celuj,\C nawprost, wzdłu.l wi()(h\ccj lufy. 
Zrcsztq sama budowa ł{}ż dział długich unie:::: 
możliwiała wi
kszc podnicsicnic lufy. Przy 
wi
kszych ki.!tach podnicsicnia ogon łoża 
podkopywano. \\'ielki rozrzut oraz trud:::: 
ność okrcślcnia odlcgłości unicmożliwiała 
całkowitc wykorzystanic donośności 3). Do:::: 
nośności bojowe nic przckraczały 100 -300 
mctrÓw, wtedy gdy najwi
ksza donoś:::: 
ność niektÓrych dział si
gała 5000 m c:::: 
trÓw. Tartaglia twicrdzi dalcj, żc przy 
k!cic podnicsicnia ] 44 pocisk powinicn 
wr{}cic do lufy, przygodne jcdnak zbo:::: 
czcnia pocisku unicmo.lliwiają wykonanic 
tcgo doświadczcnia. Powtarza Tartag1ia 
dawny przcsi.!d. ktÓry si; długo jcszcze po 
nim utrzymał. że pocisk wystrzelony z dzia... 
la, stoji.!ccgo na ni.lszym wzgkdcm celu P('; 
zimnie - posiada wi
kszą sił
 rażenia przy 
jcdnakowych odległościach poziomych, niż 
w wypadku odwrotnym. 
Hipotez
 t
 oparto na przypuszczeniu, 
żc prosta wznOSZi.\ca si
 cz
ść toru jest tern 
dłuższa im wi
kszy jcst kąt podniesicnia 
lufy, z czcgo wnioskowano, żc przy niższym 
od celu poziomic stanowiska działa - punkt 
trafienia b
dzic bardzicj oddalony od punk:::: 
tu Cm) najmnil'jszcj szybkości. Przypuszcze:::: 
nic powyższc sprostowane zo::,tało w na:=: 
st
pstwie przcz Uffano w sensic odwrot:::: 
nym (Rys. 19). 
Traktujqc o szybkościach lotu pocisków 
- Tartaglia sądzi. że w miar
 zwi
kszania 
sil,' szybkości wylotowcj pocisku (około 
500 mIsek) -. wygi
cic jego toru stale się 
zmniejsza, di.!.li.\c do całkowitcgo wyprosto:::: 
wania. Zjawisko powyższe tlumaczy on 
tcm, żc każdc ciało rzucone w powictrzc 
stajc si
 Licjszcm w miar
 zwi
kszania 


3) (;rlel"tski \\ s\\ cj (;eumctrji pVlt'je "po,.ób pumiaru 
odlcglości,
>>>
si
 szybkości jcgo lotu. ,,\Fiemy Laś 
powiada Tartaglia - Le powietrze fatwieJ 
lmwsi ciafa lżeJsze". Zwi
kszcnic ładunku 
powoduje wydłużcnie prostcj cz
ści toru 
OT (Rys. 20). Tor pocisku nic leży w pła:::: 
szczy;nie pionowcj, mimo, .i.e si
 zdarzaj

 
wypadki traficnia w środck tarczy ju.t picr:::: 
wszym strzałem. Donośność drugicgo 
strzału. oddanego w tych samych warun:::: 
kach co i picrwszy - jcst wit;ksza, a to 
z powodu wprawioncgo już w ruch powic:::: 
trza, oraz z powodu nagrzania si
 metalu 
lufy po pierwszym strzalc. Donośność strza:::: 
łu trzccicgo i nast
pnych znów bt;dzic 
mnicjszq, a to z racji "ss

:::: 
ccgo działania przewodu - - - - - - - - - - - - - -- 
lufy". Tc zabawnc wynu
 "'" 
- - -= -: -..: =- -=. -= =:--=. 
rzenia ilustruje Tartaglia 
przykładami wr
cz rcwe:::: 
lacyjncmi. Hrechtl (1591) daleko .lu}; po:::: 
ważnicj zapatrujc si
 na przyczyny zmiany 
donośności poszczegÓlnych strzałÓw, odda:::: 
nych w jednakowych warunkach. Zwraca 
on uwag
 na stopień wilgotności powictrza, 
proponujqc w czasic mgły i deszczu zwi
k:::: 
szać donośnosć u 70-100 m. Powodem 
układania si
 punktów traficń dookoła celu 
(rozrzut) jcst zdanicm Tartaglji nicdokład:::: 
ność celowania, spowodowana przypadko:::: 
wcmi przcsuni
ciami celO\\ nika, którc po:::: 
wodujc
 bh
d każdcgo wycelowania. P ropo:::: 
nujc wit;c Tartaglia unieruchomienic celow:::: 
nika przcz przyklejcnic go do pola komo:::: 
rowego lufy. Doradza również wprowadze:::: 
nic przyrzqdu kontrolnego do ustalania róż:::: 
nic przekrojów poprzecznych denncj i wy:::: 
lotowcj cz
ści lufy, a tu dla unikni
cia bł
:::: 
dÓw przy celowaniu pionowcm. Przyrząd 
taki składać si
 miał z dwÓch rÓwnoległych 
sztabek zmocowanych z sob

 przecznicą 
z jedncj strony. Do tcj aktualncj przez dłu:::: 
gie wicki sprawy jcszczc powrÓcimy. Prze:::: 
chodząc do konstrukcji luf działowych, 
stwicrdza 'rartaglja. że istnicjc racjonalna 
długość przcwodu lufy, umotywowana cał:::: 
kowitcm spalcniem si.; w nic .l ładunku pro:::: 


chu. Przcsadna długość lufy wpływa ujcm:::: 
nie na donośność i ruchliwość lhiała. CoIIa:::: 
do (1585) podajc szczcg{)ły ciekawcgo zda:::: 
r Lcnia. \V N cap olu u jcdncgo zc szlang{)\v 
skrÓcono luf.; o lS kał.. po którym to za:::: 
bicgu donośność tcgo działa wzrosla. Po 
skrÓccniu lufy o dalszc 7 kał. - donośność 
maksymalna strzału wzrosła jcszczc bar:::: 
dzicj. Okres omawiany wytworzył lufy 
o długości 50 i wi
ccj kał. Zwit;kszcnic ła:::: 
dunku prochu ponad O,.) wagi pocisku uwa:::: 
ża Tartaglia za bezużytccznc, dodajc .l cd:::: 
nak, że w miar.; wydłużania lufy - nalcży 
zwi.;kszyć rÓwnież ładunck, wpływ ktÓrcgo 


-- 


- 


"'
 
, ..... 
"'.... ..... 
'" \..... 
-

 ,/ 
,. 1 ;)/ 
.. '''''''- 
..... 
..... 
,. 


-t:-- 


RYli. 18. Kwadrant Tortoglji. 


na pocisk trwa nawet jeszczc po opuszcze:::: 
niu przez nicgo przewodu. Donośności nic 
są proporcjonalne do ładunków. tak wi
c 
jcżeli przy ładunku 0.3 zdołano osiqgnqć 
750 m, to przy ładunku 1,0 osiqgnclć mo.i.na 
tylko 935, a nic 2500 m. Zbytnic zwi
kszc:::: 
nic ładunku pociągn
lć może za sob

 zmniej:::: 
szenie szybkości wylotowcj pocisku. Proch 
jest tern "słabszy" im wolnej si.; spala. PrÓ:::: 
by prochu dokonać można na wolnem po:::: 
wietrz u - spalając ścicżki z rozmaitych 
gatunków prochu. \V picrwszcj polowic 
XVI w. proch czarny zawierał znac..mie 
mnicj saletry niż siarki. Brak saletry powu:::: 
dowal zmnicjszoną szyhkopalność prochu. 
ktÓrą starano si
 zwi.;kszyć przcz zwit;k:::: 
szcnie, ilości prochu. Ci.;żar wzglt;dny ła:::: 


135
>>>
dunków dochodził wÓwczas do 1,0. 'Vspół::: 
czcsny Tartaglji Cardan (Ars magna) uwa::: 
ża za najskutecznicjszy ładunek o ci
żarzc 
wzgl{{dnym 0,7. Proces zwil;kszania wzgh;d:::: 
nego ci{{żaru ładunkÓw w okresach poprzc:::: 
dnich (w. XIV i XV) odbywał si
 ewolu:::: 
cyjnic (picrwsze ładunki prochu były bar:::: 
dzo słabc, :wynosiły bowicm zaledwie 0,1). 
Dalej Tartaglia stwierdza, że siła rażc:::: 
nia pocisków wi
kszego wagomiaru jest 
wil;kszq (przy jednakowych szybkościach). 
Siła rażcnia pocisku jcst słabsza u wylotu, 
gdyż popycha tu pocisk przcd sob.. warstw{{ 
zgl;szczoncgo powietrza. Dalej siła rażenia 
wzrasta, poczem malejc aż do chwili upadku. 
Zagwożdżone lufy 
(zapały, cyndlochy) ]J' 
można odgwoźd'zić, --------- I 
traktując gwÓźdź żc:::: : 
Iazny tkwiqcy w zapa:::: I 
I 
le kwascm siarcza:::: I 
I 
nym, lub też można go J) I 
usunąć wierceniem, I, 
 
lub tcż wysadzić pro:::: 
chem. Rozsadzcnie lu:::: 
f y w jej dcnnej cz
ści 
jest spowodowane 
zbyt silncm działa:::: 
nicm ładunku, w CZ{{:::: 
ści wylotowej - zbyt 
wielkim oporcm po:::: 
wictrza, w okolicach 1) 
zaś pola czopowego - 
przypadkowcm zanie:::: 
czyszczenicm przewo:::: 
duo Fatalny wpływ na 
wytrzymałość lufy 
wywicrają udcrzcnia o jcj ściany wcwnl;trz:::: 
ne biegnących w przcwodzie pocisków. 
Przy silniejszych ładunkach uderzenia takic 
stać sil; mogą rÓwnicż powodcm rozsadzl'-:: 
nia lufy. 
Z projektowanych pil;ciu ksiqg wy:::: 
drukował Tartaglia tylko picrwszc trzy. 
\V ksil;dzc czwartej miały być zawartc ba:::: 
dania nad pomiarcm odlcgłości oraz nad 


zalcżności.! donośności od k.!tÓw podniesie:::: 
nia i odwrotnie, miały wil;C to być tabele 
strzelniczc, brak ktÓrych odczuwano już 
dotkliwie, intuicyjnic przcczuwaj!c moż1i:::: 
wość ich ułożcnia. Tabele strzelniczc ułożył 
dopiero Ludwik Collado (..Pratica manualc 
art." 1585), na podstawie wynikÓw strzela:::: 
nia z falkony i proponował stosowanic tych 
tabel do wszystkich dział. Stwierdzić on 


/'-----"....... 
- ... 
- ... 
..- "' 
-----.;;;-'--- _.._-------,- 
- 
..- 
, 
..- 
,- 
- 
.,- 
-- 
-' 
- 
- 
- 




 


.lJ,.,.,  j) n7 ' 


136 



 


H 


(.] 


Rvs. 19 i 20. 


Hipoteza Tortoqlii. 


zdołał, że k.!ty  -15" daj.! wil
ksze odległości 
nij; k!ty -... 45", oraz że kąty jcdnakowcj 
odlcgłości, jak już było wspomnianc wyżcj 
- nie jcdnakowo si{{ rÓżni! od 45". 

\lil;dzy innerni, miał tc.t traktować 
Tartaglia o strzelaniu do celbw osłonierych 
oraz o strzelaniu nocncm. Ksil;ga pi.!ta po:::: 
świ
cona być miała studjom pirotcchnicz:::: 
nym. 


.-.
>>>
"T obec braku przesłanck naukowych 
takżc i \V dziedzinie fabrykacji sprzt;tu 
i amunicji poslugiwano Sil; wzorami cmpi:::: 
rycznemi. \V tcn też sposób uzyskano picr:::: 
wszc dobrc rccepty prochu czarncgo. 1\\ły:::: 
ny prochowc w Polscc znajdowały się wc 
Lwowie (na zamku gÓrnym), w Krakowic 


a.. 


.. 


. . 


r 


'4f \ 


--: 


.... . 


. 


. 



 ...... 
--- 


Rys. 21. 


- 


: :\ 


. , 
'. 
" 
:;"p 


" 


, 

 


..,.. 


/ , 


/ 


POOZhlQl:.KI9 



 


ilości węgla (C) i siarki (S). Prawdopodobny 
skład prochu był nastl;pujący: 


Działa dlugie - saletry 38
. siarki 38 %, wC;gla 24 % 
Moździerze - 60
.. 261 ,. 14% 
Dziś stosowane proporcje - 75
 10%.. 15% 
Tartaglia podajc 23 rozmaitc gatunki pro:::: 
chu, \\' których stosunck saletry waha si
 od 
50 do 85,4 'łJ. 1\\ arcin 
Bielski podajc kilka 
proporcyj prochu 
czarncgo, w skład 
których wchodzi 
przcci
tnic 91' % sa:::: 
letry, 5% siarki i 5% 
w;gla. Górski jcst 
zdania, żc stosunck 
ilości saletry do in
 
nych składników u:::: 
warunkowany był 
tylko jej jakością. 
Tak rozmaita ja:::: 
kość. jak i ilość sale:: 
try przyczyniły sit; 
do wytworzenia o:::: 
gromncj ilości ga:: 
tunkbw prochu, któ:::: 
rcgo fabrykacja od:::: 
bywała si(( już me:::: 
chanicznic, w sp o:::: 
sób nastt;puj ący: 
Salctrt; (po litrowa:::: 
niu) rozczyniano w 
wodzic, wr .lucano 
do roztworu kawał:::: 
ki wl(gla i miał siar:::: 
czany. poczcm mI C:::: 
szaninę poddawano 
parowaniu i susze:::: 
mu. Ostatnią czynności,! fabrykacji było 
ziarnkowanie prochu. Rozróżniano trzy 
wielkości ziaren (najwi;ksze 7 mm. 2660 
ziarcn na 1 k
!). Riringuccio (1550) podaje 
mi
dzy inncmi. że proch armatni mógł wy:::: 
rzucić kull; z muszkietu zalcdwic na 10 lok:::: 
ci, wtedy gdy ładunck prochu muszkieto:::: 
\Vego zastosowany do działa - niszczył lu:::: 


'. 
. . 
, . 


---- 


l .' 
. . 


ItOLUBRYIYIl h5ZLIl/'/6 LUB WĘŻOJ1//t/cRj 
f-łł5Mh1 (f O Kei) Z R. -/5"f.l,; 
(REk'O/Y.5 rRUJc'C..ltV z O/JRtVZ(/ Ot.Q/'IEt50 B/rWY ,DOI) OR.5Z/f 1Y MUZ EU/"f WE WROCl:tVW/U) 


Rys. 22. 


(officina pulveraria) i w Czajcwicach pod 
Krakowcm. Dokładnych proporcyj składu 
prochu, stosowancgo u nas na początku 
XYI w. nic znamy. 'Yiadomem jcst tylko, 
żc do rÓżnych gatunków dział stosowano 
r{).tnc prochy. RÓ.tnica. jak się zdajc, pole:::: 
gać mogła przedcwszystkicm na rozmaitym 
stosunku saletry (I\.NO lub Na NO.) do 


137
>>>
I 


f
, rwąc ją w kawałki. Istoty działania 
gazów prochowych nic pojmowano LU:::: 
pełnie. \Vicrzono w przcsąd, żc składniki 
prochu zwalczaja si
 nawzajem, że salctra 
wytwarza "zimno", gdy siarka produkuje 
..ciepłotę". Proch złożony z kilku gatunków 
uważano za lcpszy. ,V każdym bądź razic 
post
p w tcj gałt;zi produkcji był w okrcsic 
omawianym ogromny. '" miar
 ulepszania 
gatunków prochu - ładunki niegdyś b. du:::: 
że - zmnicjszają si
 stopniowo do 0,5. 
N aj większą trudność stanowi dziś od:::: 
tworzenie klasyfikacji sprzętu artyleryjskie:::: 
go XVI w. Brak organizacji przemysłu po:::: 
zostawiał pcłni
 inicjatywy pomysłowości 
poszczególnych ccjgwartów i ludwisarzy, to 
też i tak już wielkic zróżniczkowanie sprzę:::: 
tu, jakie istniało w w. XV. - wytworzyło 
w następnem stulcciu istny chaos. 
'Viek XVI u nas pod względcm produk:::: 
cji sprzętu artyleryjskiego był pod znakiem 
niemal wyłcłcznego wpływu mistrzów nie:::: 
mieckich, wśn')d ktÓrych zwłaszcza Norym" 
bcrga miała wielu swych przedstawicieli. 
W Szwccji przechowały się 4 działa polskie, 
z których dwa - jak stwicrdza A. Czołow:::: 
ski - odlewu sławnego Oswalda Baldnera 
z Norymbergji (1557), zaś trzecie odlane 
przez Hermana l\\altzsfelda w Nieświeżu 
(1602) należeć musiały do najpi
kniejszych 
okazów w Europie. Górski podajc nazwiska 
całego szercgu ludwisarzy norymberskich 
w służbie polskiej. ,V drugiej połowie XVI 
wieku zaczynają li nas przeważać wpływy 
holenderskie. Niczależnic od doniosłcj mi:::: 
sji, jaką spełniała Polska, szerząc cywilizację 
zachodnią na wschodzie - przekazała nam 
historja ślady jej bogatcj i wszcchstronnej 
twórczości. Także i na polu tcchniki artyle:::: 
ryjskiej dorobek nasz w epocc odrodzenia 
był duży. Historyk rosyjski Niłus (Istoria 
materjalnoj czaści artillierji. 1904) piszc 
między in.: "...Bazyli Ul (1595 -1633) rów::: 
n;eż kor7ystal z pomocy cudzoziemców, któ::: 
rzy bądźto rozbudowywali artylerję (mo:::: 
;kiewską), bądi też sprawowali nad nią do::: 


138 


wództwo (Polacy, Czesi, Niemcy)". S!dz!c 
z wysuni
cia PolakÓw przcz historyka rosyj:::: 
skicgo na picrwszc mic jsce - wnosić moż:::: 
na, że wpływy naszych artylcrzystów w ]\\0:::: 
skwic były dość silne. Z drugiej jcdnak stro:::: 
ny zaznaczyć należy. że w okresic omawia:::: 
nym. tak artylerja ccsarska, jak i polska 
znajdowały siG jcszczc znacznic w tyle pod 
wzgl
dcm technieznym za mocarstwami za:::: 
chodnicmi. 
Z wil;kszych ośrodków naszego odlew:::: 
nictwa artyleryjskiego należy wymicnić: 
cekhauz krakowski (1533), lwowski, malbor:::: 
ski i kijowski, z których zwłaszcza cekhauz 
krakowski słynął zc świetności swych dzia:::: 


" ., 
\, ,,\- 


.. 
, 


-r 


, 


.. 


....... 


Ze zbiol'ót,J D. G):fYjlfC ,,, 1!9 0 
(AJ fVi
t1Zc.JIE"'ZIU.' 


R.ys. 2J. Kolubryna XVI w 


lolcjni i z doboru ludwisarzy. \V Lomży 
i we \Vłodzimicrzu istnialy także ludwisar:::: 
nie prywatnc. Za Zygmunta II wytwórczość 
cckhauzu krakowskiego upada. gdyż w zwią:::: 
zku z ciągłem i wojnami z l\'1oskwq - głów:::: 
nym ośrodkicm odlewnictwa artylcryjskie:::: 
go stajc si
 'ViJno. 'V tym też czasie powsta:::: 
je sławny cekhauz w Tykocinie. Z końca 
XVI i początku XVII w. przechowały si
 
ślady dokonywanych strzelań ćwiczebnych: 
przckonano si
 bowiem, że sama tylko 
..wiedza" puszkarska nie poparta umiejęt:::: 
nością - nic wystarcza. Górski wspomina 
o ćwiczcniach dokonywanych w Krakowie. 
Tak samo artylerja miejska Torunia- 
którą od roku 1489 opiekowało się bractwo 
strzeleckie - urz!dzała często t. zw. wid:::: 
kic strzelania do tarczy.
>>>
Brak teoretycznych podstaw konstruk:::: 
cH i ograniczonc możliwości technicznc, 
zwrÓciły caly wysiłek konstruktorÓw w kic:::: 
runku wytwarzania ph.;knych dzieł sztuki, 


sprzętu artyleryjskiego na dwie zasadni:::: 
cze katcgorje: mo.i.dzierze - o stromym 
tor:J;C pocisku oraz armaty (kartauny) 
i szlam
i (kulubryny, Wl;l"Ownicc) 
 o 


I 
II, 
I 


tt 


[, 


.. 


\ 


I, 
"'- 


- 
I I 
J I
 
l' ,., 
'j . 


l' 
l 


\ I 


'I..

 


i" I 


I i 


,
 
'II 
II 


et 


I 

 
,-

, 
'I" ' 
1 ':MJ'II, 
I I 
I I 


w . 
to 
' , 

 V" --- 


"''''''I 


.n' II11I li 
 I 
I II 
\: 'I 
 :
łl 
I 
' 

 II, I 
Im 
{J 
..... ./ 


. 


..s Z L ,1/'16/ 
c5PRZĘT 


It'RRTIQUNR 
POOJ1lÓJNI9. 


.sz L /9/'/6/ 
POL.5K/ XVI W. 


Rys. 24. 


",,, er,. . 


I 
_ :_

 
 .,: " i 
!J- . 
. I i 
: 


:103 .. 


u 
.. 
Lo 
.i 




 

 


lI%' c"'" 


11.' IOcl/l1f1ltH 11010 D. 101 ZJ/(/""'Ol.s
o .. II' 
CRlVt'11. I" ""'ONII""
"'TIJ"" DT COLII9TD 
aLNEF/CIOI1 ClrłTI9J Rit/Eh X"". /'łtfRI. 
RhHO."'. D L JCJt)II. 
d
 N.""
H
1 .tl18R.
."I'ł11'C"" 


Rys. 2.5. 


70 mm:.5erpentyno 0,7 kg Z r.l.5lJl wykonana przez Michala Bayera. 
Ofiopowono przez m. Rvgę koroc/. JonJwi Zamoyskiemu. 
(Ze zbiorów Muzeum Wojsko).- 


o miernych jednak wartościach pr
k; 
tycznych. .\\imo panującego chaosu, moż:::: 
na si
 jednak dopatrzcć w dorobku XV 
stułecia dążcnia do wyraźncgo podziału 


torzc płaskim (Rys. 21-26). Do tej dru:::: 
gicj grupy odnieść można takżc t. zw. 
szrotownicc o przewodzic stożkowym 
i pokutującc jcszcze gdzie nicgdzic bom:::: 


139 


..-.
>>>
bardy z okresu poprzednicgo. Załączo:::: 
na tablica jest próhq szerokiej klasyfikacji 


najbardziej rozpowszechnionych w w. XVI 
dział długich. 


Tablica porównawcza dział długich XVI w. 


Kaliber D/uI!OŚć Ladunck Donośn. Koni Ciężar Nazwa d z i a ł 
I I działa I 
lufa puew. bojowo klasyfikacja klasyfikacja 
mm kg w zaprz. w 
mm kaI. wzl!ł. mtr. k\!_ niemiecKa holenderska 
255 52,3 4110 16 0,7 825 35+35 6000 Szarfmece "-artauny podwójne 
-- -- -- 
230 32.7 3440 15 0,7 - 25 3750 .. i bdsrardowe 
- -- -- - - 
220 30.8 3350 145 03 - 25 3500 Ha"yliszki " 
--- -- --- --- 
210 27,1 2970 14 0,3 - 20 3040 " .. 
- -- -- - 
200 26.1 5040 I 25 0.7 865 20 2800 Śpiewaki Kartauny i Bazyliszki 
--- -- --- --- 
195 23,4 4010 20 0,7 - 15 2700 .. ,. " 
I --- -- -- 
190 22.5 3680 18 0.5 825 15 2550 Słowiki Półkartauny i szlangi ') 
-- -- --- -- 
180 17.8 2760 14 0.5 - 15 2430 " podwójne 
-- -- 
170 15.0 3760 22 0,7 - 12 2340 Kartauny Cwierć.kartauny. 
- - -- 
150 11,2 3440 23 0,7 - 10 1870 " szlangi i p6lszlangi 
-- -- --- 
145 9,8 5900 41 0,7 900 10 1800 Szlangl " 
- 
125 6,0 4290 34 07 - 10 1780 " n 
- - --- -- - 
120 5,6 4160 33 0,7 - 10 1680 Pólszlangi Cwierć.szlangi i falkony 
--- -- -- 
115 4,6 3760 32 0,7 - 6 1400 " n " 
- -- --- -- - 
110 4,0 3760 34 0,7 450 6 1260 Falkony " " 
-- -- -- -- 
100 3,8 3440 35 0,7 - 4 840 " " n 
-- --- --- 
90 2.3 3130 30 0,7 340 3 700 Cw. szlangi 
-- - Falkonety Fal\...oncty 
70 0.7 2210 32 0.7 - 1 100 i Serpentyny 


Z inn
'ch typów dział. wymiemc na:::: 
leLY śmigownice, używane u nas działka od
 
tylcowe, ktÓrych prohlem nadal interesował 
współczesnych. .Moździerze nie cicszyły si
 
uznanicm, gdyż nie umiano jcszczc si
 po:::: 
sługiwać pociskami wybuchowemi (bomby 
i granaty). ROLWÓj mo/.dzierzy i gra:::: 
natników (hufnic, haubic) nasb\pił dopicro 
w W. XVII. 
'Vst!picnic na tron krÓla Zygmunta I 
rozpoczyna u nas okres coraz to gwałtow:::: 
niejszego wyłamywania sit; artylerji z na:::: 
dcr \\T'1skich ram pojl;ć śrcdniowiccznych; 
jest to okres jej wielkiego post
pu. Przyczy:::: 
niła si
 do tego niepoInału troskliwa opic:::: 
la królewska nad hronią oraz lepsza jej 
organizacja, wyrazicielami ktÓrej byli tak 
Zygmunt II jak i Stefan Batory. 


') W Europie nchodn-icj. 3 pó;nicj i u nas \...olubrynami 
zwane. 


140 


K. Górski pierwsze swe wiadomości o 
sprzęcie artylerji XVI w. czerpie z inwen:::: 
tarza cckhauzu kijowskicgo, cytując wymie:::: 
nione w tym inwcntarzu działa pochodzącc 
z lat 1506-1529. Dalej twierdzi Górski, że 
"armaty' u' roku 15J.l. by/y jeszcze w czę-; 

ciach dennej i wylotowej jednakowej gru-; 
bmki...". Twierdzenie PowYLsze zdaje si
 
być nic uzasadnione, gdyż sądzqc z poda:::: 
nych \\' zahtczeniu rysunków (Rys. 21 - 
26), wcale tak nie było. Pogląd Gór:::: 
skicgo jest o tylc dziwny, że w swej 
pracy podaj c on rysunek dziala z roku 1514 
o stożkowym już przekroju podłużnym 
lufy. Z innych doniosłych dla artylcrji 
ulepszcń wprowadzono już powszcchnic 
zamicłst żelaza śpi.l (granica elastyczności 
1200 atmosfer, wytrzymałość 2500 atmo:::: 
sfer, ch\gIiwość .10 %, ci
żar gatunkowy 8.6, 
temperatura topn. 90(t) , jako materjał do
>>>
wyrobu luf d7iałowych służqcy stop 
92 % miedzi i 8 % cyny. U zyskany stosunck 
miedzi i cyny przetrwał prawie bcz znacz:::: 
nicjszych zmian aż do chwili, kiedy śpi.l 
ulcgł w walce z konstrukcją stalową. Do 
spiżu działowcgo dodawano nickicdy do:::: 
micszkę cynku pod postaciq rudy zw. cala:::: 
mine (galman). Lufy Lc1iwnc (granica cIa:::: 


'" 



i. 


t1 


, 
1\ ,I 
. I..... 


. 
 

_. 


cSP
Z£T PDL8
/ 
XVI 
 (FRLIOIYETY) 


PODZINł:.I,J 
--3 


Rys. 26. 


styczności 790 atmosfcr, wytrzymałoś
 
35()() atmosfer, ciqgliwość 1596, ciężar ga:::: 
tunkowy 7.6, temperatura topn. 1100°), PI):- 
zostały tylko na uzbrojeniu artylerji mor:::: 
skicj. Grubość ścian luf żelaznych si
gała 
1 kał. Drogą rozważań empirycznych uzy:::: 
skano rÓwnież odpowicdnią grubość ścian 
lufy, ktÓra wynosiła około 0,8 kał. w cz
ści 


..-.. 


dennej i 0,3 kał. w cz;ści wylotowcj. Tylko 
szlangi (kolubryny) według Biringuccio 
(1550) posiadały grubsze stosunkowo ścia
 
ny (1,0 i 0,5 kaI.), nosząc nazw
 dział "pel;:: 
nomocnych". \ V ytrzymałość skonstruowa:::: 
nych w ten spos{)b luf była wystarczającq, 
by mÓc nadać pociskom sfcrycznym szyb:::: 
koś0 początkową około S()() mIsek. \Vykoń; 
czonc już lufy poddawano prÓbom wy trzy:::: 
małości w tcn ..,posÓb, że ładowano cały 
przcw{)d aż do wylotu prochcm i ustawiano 
tak przygotowaną i .t;akorkowaną szpuntcm 
luf
 dcnną jcj cz
ścią do góry, poczem po:::: 
wodowano wybuch ładunku. Jeżeli lufa nie 
ulegała odkształceniom - uznawano ją za 


t 
..A 
--ł-' r 
ł , '- t) 
-ł-- , ' 
!\ 
rt(
) 
- -

 
,.. 
 

 ' 


I. 

t 
.' 


-ł- 


'. 



 

 


- 
- . 



\ 
.. ," 


tI 


, 
. 


Rys, 27. 900 mm (4000 {nt.) dekoracyjne działo 
moskiewskie (Car-Puszka) z r. 1586. 


dobrą. De Vigenerc (1593) proponuje inny 
spos{)h próbowania luf. Zalcca on oddanic 
kilku strzałÓw z ladunkiem 0.25, przyczem 
dennq cz
ś0 pr{)bowancj lufy oprzcć należa:::: 
ło o mur, unicmożliwiając jej w ten sposÓb 
odrzut. \y nast
pstwie sposÓb próbowani.l 
luf uległ dalszym zmianom. Dziś zwi;ksze:::: 
nie ładunku prochu bezdymncgo wywołać 
by musiało dctonacj
, to tcż przy próbowil; 
niu dział wspÓłczcsnych przyj
to zasad
 
zwi;kszania ci
Laru pocisków. Fabrykacja 
Juf działowych odbywała si; w tcn sposóh, 
że roztopiony metal wlewano do form. 
\V odlancj brylc śpiżowcj wicrcono przc:::: 
wÓd (kanał), zwi
kszaj.!c stopniowo śrcd:::: 
nic{ wicrtakÓw, dochodz.!c wrcszcic do 
potrzcbncgo kalibru (wicrccnie cztcrokrot:::: 
ne). Rys. 28 jest rckonstrukcją urzqd7cń 


141 


...
>>>
wicrtaka i uwidacznia proces samcgo wicr:::: 
ccnia lufy. U nic ktÓrych dział prócz nie:::: 
istnicjących dawniej (do połowy XV w.) 
czopów i bogatcj architcktoniki, widzimy 
kr
gliki, ccliki lub muszki. Oś podłużna 
czop{)w przccinała zwyklc dolną tworz\cą 
przcwodu. 'Vyjątkowo tylko oś czopÓw 
przecinala oś podłużną lufy. Dclfiny (uszy) 
ukazały si
 dopicro w drugicj połowic XYI 
wieku. Jako picrwowzÓr delfinów już 
wczcśnicj wprowadzono u nicktÓrych lut 
haki (Rys. 29). Dclfiny, jak też i grona (gał:::: 
ki gronowc) - którc ukazały si
 już po 
wprowadzcniu łÓż ścicnnych - służyły do 
ułatwicnia manipulacji z ci
żką nicraz lufą. 
Długo nie ufano wytrzymałości czopbw, to 
tcż dcnną gładko ści
tą CZt;ŚĆ lufy opicra:::: 
no o wyżłobienic łoża klocowcgo, do którc:::: 
go wpuszczano luf;. Dla złagodzcnia odrzu:::: 
tu lufy, wkładano pod dcnną jcj cz
ść pod:::: 
kład z ołowiu. 
ł.oża zrobionc z jcdncgo kloca drcwnia:::: 
nego, jakie spotykamy jeszcze na początku 
XV w., ustc;pują wkrótcc micjsca łożom 
ścicnnym. o dużym garbic, ktÓrych ściany 
łączono spon.:lmi (Rys. 29). Należy w tcm 
miejscu zaznaczyć, żc picrwszc łoża ścicn:::: 
ne na zachodzie 
wcale garbu nic po
 
siadały. U nas łoża 
ścicnnc wprowa
 
dzono dopicro w 
drugicj połowie w. 
XVI, gdy wc Fran:::: 
cji i w Italji, a na:::: 
wct w Saksonji 
istniały już loża 
ścicnne w polowil. 
XV w. \\'tcdy tc;; 
wprowadzono u nas 
skrz y nie nabo J ' o:::: 
/t. '. 
we
) mi
dzy ścia:::: 
nami łoża umicsz:::: 


\: 



. 


, 



 


- ..... 


czonc. 'V tym okrcsic pozostawaliśmy 
znacznic w tylc za Europą pod wzgh;dem 
konstrukcyjnym. Tak np. h.arol VIII po:::: 


, 
I 
I 
I 
I 
i 
.en . -- - 0- - - - - 


.,
 ' / II:lt\ ...- ",
,.' ., . 
1 U. r}ł 
i i i" .1 11 '-':. 
/' I., 

 
 


Wiercenie przewodu lufy. 


:!lo 


;,......... 


II.. 


Rys. 28. 



 



 
\" 
\, 


.... 


. 
 


... 


Rys. 29, Falkonet po/sA; z końca XVI. w. 
siadał liczny i doskonały sprzt;t artyleryj:::: 
sI. i, który () całc niemal 100 lat wyprzcdzał 
naszc typy konstrukcyjne. Długość łóż 


") Górski nieprawid'owo podaje. jakoby skr.łynie łożowe 
były polskim wyna"17kiem. wprowadzonym w w. XYl ,po ra, 
pierwszy w Europie. 


142
>>>
ściennych wynosiła przcci
tnic l -1,5 
długości lufy. \Vprowadzono prymityw: 
nc urządzcnia do nadawania lufom 
podnicsień (kliny, luh używane daw:::: 
niej łuki. ktÓrc "\"krbtce znikają zupeł:::: 
nie), a raczcj do poziomego ich wycelowa:::: 
nia. Dla uchronicnia osi kół od zbytniego 
wysiłku, przesunil;to panwic czopowe bar:::: 
dziej ku tyłowi. Koła zostały ulepszon
 
przez nadanic szprychom nachylcnia ku ID:::: 
nom. Piasty kM zaopatrzono w buksy że:::: 
laznc. Cz
ści drewniane ło.ia malowano 
tubą czarn

, cz
ści żelaznc - czerwom1. 
Otwór w ogonie łoża łączył to ostatnie 
z prockafl, zaopatrzoną w dyszel. Lżcjsze 
działa posiadały hołoble, połączone z ogo:::: 
nem łoża. Sprz
t ci
żki przewożono czę:::: 
ściami (łoże i lufa) na specjalnych wozach. 
Działa takie montowano przy pomocy lewa:::: 
rów już na stanowiskach. U nas sprzęt bar::: 
dzo ciężki nie cieszył si
 uznaniem puszka:::: 
rzy. Najbardzicj rozpowszcchnionc w Pol:::: 
sce kalibry nie przekraczały 10-11 kg. Po:::: 
wyższe dotyczy tylko dział długich. Działa 
krótkie nawet dużych wagomiarów były tak 
jak i na zachodzie specjalnie poszukiwane 
dopiero ww. X VII. 
Typowym pociskicm artylcrji XVI w. 
jest kula pełnolana: dla wi
kszych kalibrów 
z żelaza (2,5 razy ci;ższa od kamienia), dla 
mnicjszych - z ołowiu. \V połowie XVI w. 
w użyciu u nas były kule micdziane, tak 
zwane kule bonarowskie (wynalazca J. 
Bonar), wyrabiania których wkrótcc jed:::: 
nak zaniechano. Kule żelazne sprowadza:::: 
no do nas przeważnie z 'V
gicr lub z Kwi:::: 
dzynia, gdyż huty w 'V,!chocku dostarczały 
prawie wyłącznic wyrobÓw kutych. Ołowiu 
dostarczała olbora Olkuska. Kulc kamicnne, 
kute w granicie lub marmurze, używano 
również, zwłaszcza o ile warunki miejscowe 
dostarczyć mogły dobrego surowca. Ry:::: 
sunck 30 przedstawia znaki ccchowe pol:::: 
skich mistrz{)w kamieniarskich na kulach 
kamiennych. ".obcc ogromnej rozmaito:::: 
ści sprzctu uzupełnianie amunicji (municji) 


..-.. 


było rzecz'! niezwykłe trudną. Jakakolwiek 
normalizacja w przemyśle amunicyjnym nie 
istniała, to te.l zaopatrywano każde niemal 
działo indywidualnie, według ustalonego 
zwyczaju, żc stosunck wagi kuli, odpowia:::: 
dająccj wylotowi danej lufy do kuli, którą 
strzelano, wynosił od 1,14 do 1,16 (stosunek 
(mpiryczny). Z tego właśnic powodu, po:::: 
wiada (;Órski, wynikały nicporozumienia 
przy odlewaniu dział. \Vykonane pociski 
odbierano przy pomocy sprawdzianÓw:::: 
przepustnic drcwnianych (wycit;ty w desce 
onwód przcwodu, wzgl;dnic kuli), przyczcm 
tolerancja hyła dosyć szeroką. Dopiero 
wprowadzcnie przcz ł lartmanna z Norym:::: 
bergi działomierza powoli (w wieku X VII) 
skierowało produkcjt.; pociskÓw artyleryj:::: 
skich na właściwe tory. O pociskach próż:::: 



tX+J'J 


Rys. 30. Znaki cecbowe polskicb mistrzów kamieniorskicb. 


nolanych (bomby i granaty) w w. XVI mó; 
wić jeszcze nie można. \Vprawdzie były 
wypadki ich doświadczalncgo użycia, je::: 
dnak bez wi
kszcgo powodzcnia. N a przc:::: 
szkodzic tu stała w picrwszym rZt.;dzie nie; 
umiejt.;tność obchodzenia si
 z tym niebez:::: 
piccznym środkicm walki. HrantÓw (zapal; 
ników) jeszcze nie znano, do oka granatu 
wprowadzanI.) lont, stosując niebezpieczny 
sposl)b podwójnego Lapalania (zapalano 
wpierw lont pocisku - nastt;pnic zapał ko; 
mory). Konicczność stosowania t. zw. ognia 
podwÓjnego unicmoLliwiała strzelanie po:::: 
ciskami wybuchowemi z dział długich (brak 
możności zapalcnia lontu załadowanego juł 
pocisku przcz długi przewód lufy). Zresztą 
dość słaba skorupa żeliwna (0,2 kal.) kuli 
próżnolancj nic wytrzymywala silnego ła:l' 
dunku d7iał długich, a mała pojemność "du; 
szy" takiego pocisku unicmożliwiała uzy:::: 
skanie silnego wybuchu (słaby ładunek 


143
>>>
wewm;trzny). Możnaby tu było jeszcze 
wspomnieć o użyciu przez H
toreg() pod \\'. 
Lukami, rzekomo po raz pierwszy, pocisk{)\\ 
rozpalonych. Lcgenda, jakoby Hatory za" 
stosował pierwszy tego rodzaju pociski, po:::: 
wstała stqd, że Iwan IV wystosował do krÓ: 
la list, w którym nazywał go wynalazcą tego 



 


:to 


żelazne).Szybkośćognia artylerji w w. XYI 
osią
m;ła 15- - 20 strzałÓw na godzin
. 
Tak sit; przedstawiał pokrótce stan sztuki 
artyleryjskiej w w. XVI. Dwa wicki nast
p:::: 
ne posun
ły wprawdzie naprzÓd wicdz.; tco:::: 
rct
'czn;
, jednak nic zdołały prawie niczcgo 
zmienić w dorobku w. X VI. \Yiclc cieka:::: 



 


1 



 


 


" 

 """) 

 


'\" 


\ -;/ 


..-:.... -. ..'. 
..... - J.. 


. 
.. 


.' . 
: '.. . 
: . 
 " a, I,.::". 
.., . ...' . 
e',' .. o, 
. . . I: 
...... 


. '. 
.- ... .... .... 
.. .'. -. . .. . .. - ..; - 
-. ....... .:.- =.. :.... :..:", - "'
 
. -.... 
".. . 
,. -. "'"-. 

 .... .,.-,....: ::.. 
. .. .. 
. 

 . .- 
I . 
 .-.
 lO. 
t. · . ... ";.. 



 
. . 
t . 
. . -. 
. 
'. 


.., .::':'.:", 
. ' " 
l, '.. 
.., :". 
.1. ,4 . :. f." :..;.. . 
" ... :" .. ',' .... '.. 
0, ..... .... .. , 
. 
'.. .' ''',.' 
.. .; ..... .... 


. .. ..... 


I 


Rys. 31. Władyslow IV. Zygmunt - król polski (1632-48), ur. 1595. um 1648 r. 
Wielki reorganizator artylerii polskiei. Dokonal całego szeregu przeobro- 
leń sprzętu. Przeprowadzi! osobiście szereg doświadc:łeń noukowycb. ioko 
konstruktor. 


"nowego l nieludzkiego" środka walki. 
Tymczasem GÓrski cytuje Meinert'a, kt{ry 
podaje wypadki użycia kul rozpalonych już 
w w. XV. 
Szrotownicc strLelały kartaczami ka:::: 
miennemi, lub "szrótem" (siekańcc, gloty 


RJ 5. vpvr. Kaz/m/.,rz IUvdarki.,w/cz. 


wych szczegółów dotycZ;1cych artylerji pol:::: 
skiej XVI w. podaj c j\\ichael l\\icthcns 
w "N cucre curiosc Geschiitz beschreibung" 
(1705). 


144
>>>
OKRES III. 


Podokres 2. 


UFFANO, DELL AQUA I SIEMIENOWICZ, JAKO TWÓRCY ZASAD 
BALISTYCZNYCH. 
PIERWSZE TABELE STRZELNICZE, PRZYRZĄDY CELOWNICZE, DZIA- 
ŁOMIERZ HARTMANNA I KALIBROWANIE POCISKóW. 



 OSTI
rUJĄCA organiza:::: 
I lł8 

 


) br
;;
:;

::d;
:
;
 


, 
' 

 I 


 w 
v. X \ I reform W
Cląg:::: 
łB :t
 i".1 
 - ==
I ną
 zd
łała dalck
 Idącc 
\ 
'ł
 I ' ;1 \ wn
oskl - postawIła art
" 
,\i
i'
,
 
 ICfJ; naszą w rz
dzlc 
ł
x najlcpszych. Tradycja 
':'.,,,..., :: zcentralizo",ancj admini:::: 
stracji, zapocz.!tkowana 
w roku 1526. przcz utworzcnic urz;du 
Starszcgo nad Armatą i powołanic na to 
sbnowisko Jana Staszkowskicgo - została 
wznowioną przez krÓla::::artylcrzyst; \Vła; 
dysława IV, 1) który w roku 1637 wyjcdnał 
w Sejmie ustanowicnie dożywotniego urz
:::: 
Ju starszego nad armah1. S. n. a. przyjmu:::: 
jc później tytuł gencrała artylerji. V\' śród 
naszych picrwszych gcncrałów artyler .li 
błyszczą nazwiska Judzi światłych i dziel:::: 
nych, których sława si
gn
ła dalcko poza 

ranice ich własnej Ojczyzny. Takimi byli: 
Paweł Grodzicki (H38-1645), Krzysztof 


l) Maciej Glo.,ocowski, autor p:l;knego panegiryku w pol 
!łkim puekład,ie d,iela Uff.ana, tak charaktery,uje d,ialalność 
króla: 


.....Jello dzielnościq ku;itniemy prawdziwie, 
On Mm ,takO'wy oparat gotllie. 
Jakiello dotąd, acz Ilodne pochwaly, 
Ll'dwi£'. mil'ć mogq 00c1' arsenały...... 


...... 


Arciszewski (1645-1650 - Rys. 32), Zyg:::: 
munt Przyjcmski (1650 -1652), Krzysztof 
Grodzicki (1652-1660), Fromhold von Lu:::: 
dingshauscn \VoU (1660- -16óh) i wreszcic 

\'arcin Kazimierz Kącki (1()66-1710). Stu:::: 
djuj.!c dzieje artylerji naszej tego okresu, 
nicsposób jcst pomin.!ć monografji Kraus:::: 
hara p. t. "Ozicjc Krzysztofa z Arciszcwa 

\rciszewskicgo" (1892), oraz jcszczc wcześ:::: 
nicjszcj Sobicszczańskicgo p. t. "O życiu 
K. 
\rciszcwskiego" (1840). 'V r. 1642 wy" 
dał Arciszcwski po łacinie pisany "Traktat 
o 
'\rtylerji". Pozatcm słyn
li za Zygmunta 
III artylerzyści nasi: Paweł Piaskowski, Teo:::: 
fil Szemberg i Bartłomiej Nowodworski, za 
\Vładysława IV: Kazimicrz Sicmicnowicz, 
Fryderyk Gctkant, Jan Dziboni, Jak{)b Bo:::: 
nclIi, Andrzej DelI Aqua i Paweł dcl Buono. 
zaś za Jana Kazimierza: kapitan artylerji 
kwarcianej Scbastjan Aders i Józef N o:::: 
roński. 
Stosując przyjl;ty przez nas porządck 
traktowania poszczególnych dzicdzin do:::: 
robku tcchniczncgo artylerji - cwolucj
 
studjów teoretycznych rozpatrywać b
dzie:::: 
my oddzielnie od post
pÓw techniki prak:::: 
tyczncj, gdyż są to jcszczc czasy, kicdy 
rozwój poj
ć teoretycznych nic mÓgł wpły:::: 
wać \V sposób bezpośredni na dosyć picr:::: 


145
>>>
wotną praktykę puszkarską, napotykano 
bowiem wciqż jcszcze na zbyt wielkie trud:::: 
ności natury technicznej. 
Jak Tartaglia w w. XVI, tak w w. XVII 
Diego Uffano jest poczytywany przez 
współczesnych za największy autorytet 
w odniesieniu do szeroko już rozgałęzionej 
naówczas wie:::: 
dzy artylcryj:::: 
skiej. "\tV r. 1613 
wystąpił UHa:::: 
no ze swą pra:::: 
C,\ p. t. "Tratta:::: 
do dcIla ArtiI:::: 
lcria", ktÓra w 
r. 1643 przeło:::: 
żoną została na 
język polski 
przez Jana Dc:::: 
kana i wydana 
w Lcsznie na:::: 
kładem Abra" 
hama Ciświc:::: 
kiego p. t. "Ar:::: 
chelia albo Ar:::: 
tillcria... etc." 
(Rys. 33). Jeśli 
chodzi o teore:::: 
tyczną stron (: 
studjÓw UHa
 
na, to przyjął 
on za podstaw.; 
swych badań 
hipotez.; bali:::: 
styczną Tarta:::: 
glji. 
Rzeczą jcst 
znamienną, że 
wydana w Norymberdze w r. 1682 (a więc 
w 70 lat później) praca Jana Buchncra p. t. 
"Theoria et Praxis Art." posługuje się rów:::: 
nież teorją Tartaglji. Cały dorobek wiedzy 
XVII w. Buchncr wi
c poprostu zignoro:::: 
wał. Postęp, jaki się zaznaczył w twórczo:::: 
ści Uffana - szcdl po linji nic tej czy inncj 
doktryny filozoficznej, lecz w kierunku 


146 


upraktycznienia zasad użycia artylerji. 
W tym kierunku zdziałał Uffano bardzo 
wiele, wystarczy tu podanie jego sposobu 
ułożenia empirycznych tabel strzelniczych, 
ażeby si
 przekonać, że szedł Uffano drogą 
dla swej epoki naj właściwszą, stosując 
empiryk
 do badań doświadczalnych, 
nie unikając, 
rzecz prosta, w 
ten sposób bł.;; 
dów popełnia:::: 
nych przez 
swych następ:::: 
ców, którzy śle:::: 
po stosowali 
odkryte przez 
Galileusza pra:::: 
wa. 2) 
\V oryginalc 
przykład sp o:::: 
rządzenia tabeli 
podano w sp o:::: 
sób nast
pują:::: 
cy: "...naprzód 
ma doznać jak 
daleko doniesie 
wedle pospoli:::: 
tego narychto:::: 
wania, to jest: 
ki e d y li n e a 
visus przez 
wierzch krań:::: 
ców dziala się 
bierze. Tę d i:::: 
stancyą niech 
Rys. J!2. Oen. art Krzysztof Arciszewski ur. 1592. um. 1656 r. W r. 16J6 gen. art dividuie per 50 
hulenderskiej. W r. 1645, gen. art. koronne/o Oenjolny organizator. Obrońca Lwo- 
wa w r. 1648. W r. 1650 na sIwtek podpisania upokarzającego poko;u wziął dymisję. Y quotum per 
Rys. ppor. Kaz/m/OIrz WtodorlrlOlwlcz. 11 multiplikuie, 
tacfus, pokaże największą digressią: Tę nie:::: 
chaj znowu per 44 dividuie, a quotus, który 
stąd wynidzie, pokaże, iak wiele od pierw:::: 


i/l 


II;; 


.'Ił' 


..._-.. 


.-- .... .......... 
. "'... .....,; 
...... ..,u
. :

 
_ . 
I' ,
 
ł 
:..ł- 

- ".... .. . ł
" .. .". 
C"-.... .
--:ł , . u - / 
::.\ 


.. "\ 
.. \\11':, 
..... ...' 

."I\:' 
... .. 


/ 
l 


(-.A, 
- 


. . " 


" 



 


...:\ 


.... 


" 


... 


.." Ił. 
:

 
,,_ 
. "oH. 
.

,

.. t."is .... 
,
... ...
\tf'". 
:-; 
. ....'" 
.. , 
... 
 . 
.........411. I lit ""'....... .._ .... 
. ";"}"' 
 "I'" - 
I'.. _ 'I' 
"",. ....,:." 



) Porównanie tabel l.!ffl1na z innemi: 
Tab.strz.a. 75mm wz.97I1r.lad.norm.,zap.kr.
=8°oJI.3900 m 
.. Uffana '. " 2300 m 
.. Torricelli'e(!o.. ".. "" " 7300 m 
(wyniki obliczeń zaokrąglone). Por. Rys. 34.
>>>
szey digressiey od gradusa do gradusa 
uchodzi" . 
Przypuśćmy, że strzał próbny przy 'f=r 
(rychtowanic pospolite) uał donośność Dl. 
Uffano przyjmuje, żc przy 'f =2" donośność 
wyniesie: 


11 
D2=Dl+D150 = Dl +0.22 Dl = 1.22 Dl 
przy
=3°: D3=D2+[D2 _ D 1 )- D 2 
 Dl ] 1,43 Dl 
przy rp= 4 u : D4 = D3+[ (D 3 - D 2 ) - Da 44 D 2 ] 1,63 Dl 
i t. d. 


Przykład: 
Do = 200 kr., Dl = 1000 kr., a więc: 
D 2 =1220kr.D 2 -D I =220 l W . l 
orygma e 
Ds = 1430 " Da - D 2 = 210 zmiany są 
D4 = 1630 " D4 - Da = 200 I nieco 
D/I = 1820 " D
 - D4 = 190, w ten sposób: mniejsze. 
180 
170 
+ 160 
150 
140 
D lO =2620 


W ten sposób powstały tabel c strzelni:: 
cze Uffana, które mi posługuj c siG równicż 
Buchner. 
Tabele strzelnicze dla armat wg. Buchnera. 


°1

:lol

:lol 


I o I 


kro. 
ków 


I o I 


kro. 
ków 


kro. 
ków 


1 1000 10 2800 20 4325 30 5350 40 5875 
.... .... 1-. . .... .... 
9 2620 19 4195 29 5270 39 5845 45 5950 


Tabele strzelnicze dla moździerzy według 
Uffana i Buchnera 
(dane wypośrodkowane) 
o I kro. I O I kro. I o I kro. i o I kro. I o I kret 
ków ków ków ków ków 
195 10 550 20 850 1 30 1045 40 1147 
9 515 19 825 29 ! 1030 39 1140 45 1150 
Por. Rys. 34. 


Posługiwano się tcmi tabelami jak i daw::: 
niej (ColI ado) drogą strzelania porównaw:::: 


........ 


czego w sposób nastGPujący: Przypuśćmy. 
że przy rp = 1 o otrzymano donośność toru 
z danego działa 800 kroków.800:1000= -0,8. 
O donośności przy rp = 10" wnioskowano 
z równania 2800.0,8=2240 (z tabcl dla ar::: 
mat). Jak obliczono już wyżej w ten spo:::: 
sób odległość pozioma gr. ład. norm. a. 75 
mm wz. 97 przy 'f = 8 U wyniesic 2300 m 
(zamiast 3900). 



..... '" 1$ I. "'..... 


ł 
! 


-.'RCHE(I 


'... . 
lO . 



 
ol ... 


.....,.' 4R. 'T l L 


,. 
...... lo Ma. ..:.. .. 
I 
:- . VNDAMENTAI,..N\ 

 I y POSKONA} A INl'OItMAC..A lit. 
I i:, o )nzc!hlc. y orz",..h do nIC}' lU I 
l D:;: c:)'cb : · ttl'wodna I'r.,"111 nlllkł. kto, .... 
 
.....l" GrllC'.alo'll'-I".dba r l. . 
 . l\..ld Srrlclba. t.1k... ... 
. -"':. OL J;{Ir L o VI () . IIł I&I . ..'uJy. (.Jnc -ł 7' 

." td p,' c:- ue, Cr.". t..arft1IC'.l\toftra ..... 
l 
 
 .. ł.\.k'. ."' .
, oUt)"t. 

 ł' ' 
, 
 .lł . ...
 d.) .o\JnL1lY" 
II(),,
 . 111 . "IUł- 
'Ift'10 ,
I. 
""':
 - II 
l»:
 
 d1. H" 
lo'
f 
, t.....
 II'"JI-f E
.,_j" .1,,/"'7. 
.I.tIE"'.'l!,I,r. 
Al . 
 I...JJ "'-.'1" ""0" H'J .....,ł..!!!./"3
 
. '&'.i!..!i 

 "., .... 
t':'C 
».. 
:; ył,ur. f) l F f P l I f." , 
 
"IA". .,..ł 
.. 
:"ł.

1 ,.....Jt.l "...,'....... t.A",""" \,... .. 
:
 I ATcr'I'7\V( - '" IC,LlwrJ,P" ,Yk'i
- 
;IO-:[;j 1Y1l1m£"'.;.'!.Q l' ,,,,,Jt. .MQI.,." ! e
 
::

 I PANA ARRAH:\.
I
 1",] I, 
__
 n:l.Zb3C'ynlU,C"w,,' 1c.:o
c. K'I1(cI'3n.I I 

 
 
NlJ"l
 
lł'CI1l""11 ...
,. r .' '" I ',"1Ił
1' I 

I 
I ..


 I gul......dm"} ". " ą?i. 
:

 
[lI'" I.k" '
hU U ,I 
ia 
I

 l/.l-2o
r'
 '/F"
 l

 
&'2&;1 _ __L
 \//1/ _ __I

 
I 

J
J,X
..K
"3J
_
J
.
:X
j:)'
vj
::1!3t.


 
i ;1;.Q:


M$
...QJtł:
G.' . 
. . - "I 
t" ' 

 
'\If(]J

"'k .... 


Rys. JJ. .strona tytułowa dziel a Uf fana (wydanie pglskieJ. 
Zbiory C. B. Wojsk. 


Z powyższego widzimy, że w granicach 
małych odległości tabele Uffana dawały 
błąd stosunkowo niewielki, albowiem sto:::: 
sunek donośności np. D.:D2=1,36 (u armat) 
i 1,50 (u moździcrzy), gdy dziś tcn stosunek 
dla a. p. 75 mm wz. 97 (tabele gr. norm. zap. 
kr.) wynosi 1,50. Biorąc pod uwagę wielki 
rozrzut ówczesnego sprz
tu - dokładność 


147
>>>
cmpirycznych tabel Uffana uznać należy za 
wystarczającą, a już w każdym razie za 
wi;kszą od tabel Blondela (1699), opar:::: 
tych na teorji torÓw parabolicznych oraz na 
zasadzic proporcjonalności donośności to:::: 
rów do wartości sin 2 
, ktÓre to tabelc 
mogły być stosowane wyłącznie przy bar:::: 
dzo małych szybko:::: 
ściach początkowych 
pocisku. ,\' tych wa:::: 
runkach stosunek do:::: 
nośnOSCl Oł : O.!=2, 1. 
Różnice powyższe wi:::: 
doczne są na załączo::: 
nym wykresie, przed:::: 
stawiającym rozwój 
ewolucyjny tabel 
strzelniczych (Rys. 35). 
Dalej Uffano za:::: 
przecza twierdzeniu 
ColI ado, że kqty pod:::: 
nicsienia  45" dają 
\Vi
ksze donośności, 
niż kąty odpowicdnio 
mnicjsze od 45°. Nasz 
Kazimicrz Siemicno:::: 
wicz w swem znako:::: 
mitcm dziele p. t. "Ar::: 
tis magnac Artille:::: 
riac" (pars prima), 
wydancm w roku 1650 
w Amstcrdamic (Rys. 

\6), przychodzi d o 
wniosku, że najwi
k:::: 
szq donośność strzału 
uzyskać można przy 
kącie podniesienia 42", 
przyczcm, tak jak i 
Tartaglia uważa, żc odległość ta = 10 
donośnościom uzyskanym przY'f = 0°. 
Donośność taką szacuje Uffano na 200 
krokÓw (Hrcl.'htl w roku 1591 na 
300 kr.). Sicmicnowicz dodajc, że zwiększe:::: 
nic k.ita podnicsicnia o 1 kresk
 kwadran:::: 
ta - powoduje zwi
kszcnie donośności to:::: 
ru () 20 kroków \V granicach małych pod
 


148 


niesicń, dalcj przyrost donośności szybko 
malejc. Z powyższcgo wynika, żc empiry:::: 
ka Siemienowicza dawać musiała takie sa:::: 
mc rezultaty co i cmpiryka Uffana, to 
też o ile naprawdl; autorytatywną była po:::: 
stać Siemienowicza w dziale konstrukcji 
spr7
tu artyleryjskicgo, a szczególnic amW' 


ff32 '06$ -
O' 
""19 '019 
ł t
5 '011 
'-160 -+0' '09,. 
"'6" ,.,OS 
.,'61 ,,.,s 
""0 "24 


937 
95"9 
(IdO 
'000 
(0'9 
'OJ} 
,oł
 
(OSO 


75S 
11" 
tlf:; 
1
9 
165" 
890 -20' 
91'1 


L 
"'1 
fl" 
f"60 
ó9S - KJO 
6!}9 
6(,/1 
69" 
125" 


200-0' 
2ł"It.. .. pr..y'o,' ",,"', 
287.. "ł.3 . 
'29 .. .. 2 . 
3'0 . ł' . 
litO "o . 
łł9. J9 ' ł-d. 


Rys. 34. TablIle strzelniczll Uffana. 


nicji, o tylc jcgo wiadomości z zakrcsu bali:::: 
"tyki musiały być jcszczc bardzo pienvot:::: 
ne. 'Vspomniane powyżej dzieło") Siemicno:::: 
wicza uchodziło w w. XVII za najbardziej 


.1) ().fielo to uJ...alalu ;'ę w prłeJ...ladlie hiszpańskim (1631). 
francuskim {I t),") i 11)/3), niemieckim (16.6), angiclsk:m (1.2 1 )) 
i holenders,J...im. R.fec7ą jest .f.namiemną. fe Siemienowi.cz 
\\ prowadol,ić ldoł,B,ł słownictwo pols\.. ie do obcych ję7yków.
>>>
- 


kompctentną prac
, to też doczekało si.; 
wielokrotnych tłumaczeń (brak' przckładu 
polskicgo). ,,, r. 1676 nicjaki Daniel Elrich 
kapitan artylcrji w frankfurcic n/,\\. napi::: 


,,-- ------ 



o- ----- 


'" 25' 
.::t) 
'; 
"'( 

 

 

 
(J) 20 _n___ 

 

 

 

 
c:ł) 

 IS& -- 

 

 

 


f O -- 


5- 


? 



D 

 
00 
... 

 

' 

: 

: 
,
 
ł) 
ł 
, 

 

 
. 
'O 

 


, 
____1___ 
: 
, 
, 
, 
I 
, 
, 
, 
, 
, 
, 
I 


--4---- 
, 


- ---r--- 


t --- 
\I \ 
; 

 
.... \;) 
I o 

 
, 
 
"- 
I 
 .'" :ł 
. 
 
 
; 
 d _ 
.." 
 
 
, 4\ ; 


38). napisany widocznic pod wpływcm ana:::: 
logicznej pracy ColI ado. Nic wznoszqc rzc:::: 
czy nowych - daje jcdnak tcn ccnny manu:::: 
skrypt dużo wiadomości dotycz
!cych prak:::: 
tycznego u.tycia ów
 
czcsnej artylerji. Gór:::: 
ski tr aktuj c pr acc 
OclI Aqua w sposób 
niczwykle lckccważq:::: 
cy, zarzucając mu na:::: 
wet szalbicrstwo. Je:::: 
żeli DclI Aqua nic po:::: 
trafił zdobyć uznania, 
to cóż byśmy mogli 
s
!dzić o wsppmnia:::: 
nym już wyżc j Ri::: 
vault dc Fluran.;c luh 
o Angliku l\laItus'ie, 
autorzc "Pratiquc dc 
la Gucrrc" (1683), 
ktÓry uparcic si
 trzy::: 
maI poglądów hali:::: 
stycznych Uffana. \Y 
pracy swej podaje 
DelI Aqua ciekawe 
rysunki, ilustrujące 
{)wczesnc poj
cia ba
 
listycznc (Rys. 39). 
ł )roccs samego strze:::: 
lania opisuj c Uffano 
w sposób nash.:pują:::: 
cy: "...działo pospoli
 
tym sposobem na:::: 
rychtm:vać, potym ma 
sobie (puszkarz) na 
zadzie działa posta
 
wić tak wysoki cel 
(nadstawek), przez 
który po najwyższym 
krańcu przodku (klej:::: 
not, obręcz wyloto:::: 
wa) iako daleko naturaliter działo to do
 
nieść może upatrzył". Częścicj natomiast 
posługiwano si
 strzałcm rdzcnnym, przy 
poziomem ustawieniu lufy za pomoc
\ t. zw. 
prawidła (Rys. 40 i 41). Celowanic wzdłui' 


,------t :J5- 
I o 
, 
, 


--- -- 
---- - -+jO- 
. ! 
, 
, 
, 
i/. f)"\ 
) 0-'\ 
/" 

'oi 
'\\ o 
'/ł',y-
 
,//f." I 

 ,," 
'l'el 
, ,/ O' ; 
/
r : 
/,,." 
,/ "li 
'1'( 


:25& 



 

 

 
: 
 
- ,20."" 
! 
 

 

 
, I.) 
I 
 
f5-
 
: 
 
).. 
"- 
: 
. 
---- : IO-
 
,...... : 



4 
,(' 
"" : . 
1' _..:---ó; 
.--- JA:" ,J. 
-;;."i "". : 
u ___
_____ 


o I!J"......--- 
; lo&- ''':.4!£,v..........-; 
: 
......t'f . 
-- , 
- , 


, 
, . 
n____+______
-------; 5° 
. . 


I o 
o . 
I I I I 
.
--
-k -5 -
- J, -8-
-
O-'.r 
ł 2 . ,. 
DO/"YO:5NOSC TOR U IV KM. 


--- -
- 
, 
, 
, 
, 
! 


, 
I 
.-r--- - 
I 


/ 
/ 
/ 
/1 
,/ 
/ 
/ 
/ -- 
..---- 
--- 


rOt. 
"P 
(or, 
: _J,.- n-JO' 
.łrł! '# -::
OJA:" ,I. 
 


ZE .5rRWIEIYIE GRRFICZIY£ 
EWOL.UCYJNEGO ROZWO.7U 7RBEL S7HZE
/Y. 
08L1CZE/Y119 POCZY/YIOrtO OLN 6RIQIY. O bQD. /YOR/Y7.ZflRKR. 
;9RMIVTY ;5 ,.,
. NZ. 
 


Rys. 35. 


sał drugą brakuj'lcą cz
ść dzieła, traktującą 
o strzelaniu. 
'V r. 16.")7 ukazał si
 w r
kopisic traktat 
DelI Aqua (Rys. 37), \Venccjańczyka w służ:::: 
hie polskiej p. t. "Praxis r.;czna dział" (Rys. 


........ 


149
>>>
wiodącej lufy (przez metal) prowadziło 
do konicczności każdorazowcgo pomiaru 
"spadku" jcj nachylenia u dancgo okazu 
działa. 
Potrzcb
 tej czynności stwierdził już 
Tartaglia. Ponieważ prac
 t
 musiał wyko:::: 
nać sam puszkarz, to tcż Dcll Aqua podał 
stosowany naówczas wszędzie uproszczony 
rachunck średnicy koła z jego obwodu, 
przyjmujqc wartość jej równą obwodowi 
podzieloncmu przez 3 ("tercjowanie") 4). 



 


SERENISSIMO ET POTENTlSSIMO 
PRINCIPI 
DOMINO, DOMINO 


LEOPOLDO 
GUILHELMO 
ARCHIDUCI AUSTRI£ 
DUCI BURGUNDIJE &c. 
EPI
coro AIIGENTINEN51 
p A S 5 A V . E N S I. o L M U S f N 5 I. 
!I MARIA. fLUTONICOII.U:\' 
M.c; u M '1.1:1 1& I"IILO li. 


REGIS CATHOLICI 
IN BI'LGIO ł-T BURGUNDIII 
V I C A RIO. 
ł)UIoIIMOI\UM IN o.-..r JN.J;.KAl'O
U'" 
M",o"'. Flllo.".I" 
MAIORUM SUORIJM ET SUI S PRA.CLAR£ GE.S 
I,. r... EII.o.. P"'IiC.,P.' 
E M I N E N T .: 
HFRCULI 
ĄRTIOUE GERMANO, 
INTI:.R AR'\10ItUM SfREPITUS. ET MACHISARUM 
'L1.l.l
""Y" .......111....' ')1 Nv,",r":i 
lł\""
.U
UT;' I: 
ARTIUM BONARUM M
CENATI- 
rOR TI,I'IO,F ELICI, CLEMFNT I,V ICTORI. 
T 1\ I U M " H A T o II. I. 
Pra:milfo omnium profpcritatum, quas hu- 
man3 conditao ycl oprarC'. vcl c
pn' pOfC'(ł J \'oto J 
H 1\ " O[" 
ARTIS MAGNk 
ARTILLERIA'. 
PARTEM 
M 1\ (,1' I t' R I N (" P I 
 o co L 15 
NON 1t..lIGN'UM OPUS 
.'
.J"'C:"'I."l'fnlho.",__""""c""'.t"f'C" 

':

::;:;::.(-


;
.2
:""""'1 
HI1 Of"at 
1\.. Pal 


Strona t} tu 'owa oryglnalu 


W ten sposób zcwn
trzne średnicc przckro:::: 
jów poprzecznych lufy wynosiły: 


ze wzoru 
2 7t r 


z .. tercjo
 
wania .. 


przy obwodzie = 9 kal. 
= 8 " 
=6 " 


2,8 kal. 
2.6 " 
1,9 " 


3 kał. 
')- 
-.{ " 
2 


" 


" 


" 


" 


" 


Jak widać z powyższego, dokładność sto:::: 
sowanej pucz DclI Aqua mctody musiała 
być praktycznie zupełnic wystarczającą. 


?""
. 


I r 


(O. 
ł':"'" 
.
\ 
'1

1
'!r iił!Jm'-
:Et;L[

'I 

 _ .J.. 

 .Ą....1..'II.I
. 
, 
, .- 


,
 


. 


I 
i' 
. { 
1 


li ' - 1'1 
I \r . 
 J .,\ j 
łr 

 
("'
 -. 
--. 


\ 


'\ 


ł 1 
I, _ 
I 


. 
rlr 
'I 
 
- i
.L' , 

 i"7; 

J - 
 .-' ' 
 


w 



 


'I 


-
 
. . 1 ,\ 
" 
tt 


- 


.

 

 


Str()na t, tutowa .. yd. n'
m'
c"'
go 


Rys. J6. 8trono tytulowa dziela .5iemienowicza. 
Zbiory .5. P. Art. 


I

 3 o. 3 Y1 


ł) "CircumlerenUćJ każda ma trzy Diametry y siódmq 
czrrść Diometru". Grwpski. Geometrja (1566). Str. 67. Z; po 
V.) Ż'
legO oby, ód koła = 6,2857 r, gdy te wzoru 2 7t r = 
6,2832 r. Pole koła wg. Grlep
ldego obLiclBĆ nale'żaJo w spo. 
sób .na
tl;puj1Icy: ."Weźmisz pul Diametru lLiedźż'e ie njQ' pul 
Circumlerencyey...... Olyli0 
 gdy w rzeclyw'stośd pole 
koła wynosi 3,1416 r 2 . \Vid.limy z pJwyhle.g.o, że ohliclenia 
OelI Aqu,1 nie są raż,\co oddalone od pTu,wdy i mUrS
laly współ. 
cJ.:esnych w lupełno;ci .ladawa,lać. Sądtimy .l.atem, że zar.lu. 
ty postawione prl eol (;órskiego nie są PO\\ ażne. 


150 


U Uffana spotykamy opis tajemni:::: 
czcgo przyrządu, zw. c3rtaboncm (Rys. 42), 
ustawienie którego na dcnnej czt;ści lufy 
miało umożliwić rzekomo pomiar odległości 
do celu oraz określić donośność danego 
działa (..jak daleko kula wedle elewacyey 
y własności dziala tego zalecieć może").
>>>
Rys. 37. 
Andzej Dell Aqua. 
Artylerzysta 
Wlodysłowo IV. 
Rys. ppor. 
Kaz/m/en Wlodar/rlewlcz. 


Rys. 38. 
,strona tytułowa 
rękopisu Dell Aqua. 
Zbiory Biblioteki 
Krosińskicb 



.. 


. 
.,' 
..1: . 
....'" 
i t ' r 
.,"'/ 
...::: 
"'...
.. 
e. .# 
. !.I 
. . 
. . 
-. .. 
l.. 
, :i:-- 
... .. 
, .' 
,.:';' 
rłz 
,
 
- 


I( . 
" 
" 
I 
! -(- 
11, 
"ł 
..... 
,
 ,., 
-tł -\ 
 
I 
/ 

 
... 
. i \ 
, . , A 
l, -\ 


 
. " 


A 


,- 



 

.. '-.. 
-=".,...-
 


-, 


'- 


l. 


\ 


.,. 
.... 


. 

. 
.
 
,., 
"'r. 
...
 
. 
\'t; 


,. 

 
, 

\ 
.' \ 
" 
. , 
" " 
.. I
 


J f 
. 
\ 
I 


ł f 



 


/",.JLlr- rrn.KII:J'In)'I"'" r..a "'y"",a.,/'Ic 
.... l.p,AJłA,I./ó./ł/łł",J 2- 
/4.
"'lłllh
"'
MŃ' 4../'Ił 
",.,.' '/
""'/'!Jl' p_.i'7"",)';ł...'? . "'C' "'{/II4 
'V j/" 6rJ.' Ar'?':; Jr.Ń&t:;.f "'''uf/,.k{ 
. IHł/ 
,)J", y
 ,t.l""'".. lik -;. 1"1..' 1/' JtIIIt 
J,ufll III '

41t"" : 
,,,I.I__,,.1 '.1 . 
A,; Af,! ..,
 ..""./,.,'_'jL 
"" OhlMłłt.c' ..... Zł 
/Ni..-.' ........."l.'
.../"..I..."M.,r".-- .,,
 

 I"Y&¥o1"i)"'ł" I'J,Zf...,4Iu"" fuuraw , li .,.... 

'IY"_ ".In ,c,'.
b.
. _.ł...,_.". 
t,44'(,.J'I'.ll.. .'-66I1'1up'''
",
,,
 

M'
rIlI1łAf
"'
.cf..N.
-łw
.,.,.,..,."",,,.,.,,. · 
,,,,I..&.cr , ,16H,.....'
Aa'
tił.I. 1"l4.1&7IIII/IIII". 
1.
t';nlM
V-(l/..[l,l1M'+'-"


 'I- . 
.......1./0/.. ,6",..,-... 'A "A"'''CU' .... ".a...{ hU ..M4v.f,.-1" 
1.)",,,,,,,...1,, t
.
/r, ..,:'V'" (f,4a-..ł. - .. 
a''''''./'WH ...Jn.... .. 
"ł-.
_,( ""'I ,... 
ł ..,,,
.. A...."./Jt pos/." _
.....h.]... 
J ,... -".)'J"...r.... .,., "" , 

ł i,...,.".
 ...- 4 ",h "".,J7Wj".'" ...... ....A.... 
lru.'" _J .
 .....A..w .._", .._ 
,...
....J'''.,.. .......,."... "7""&Iw..-"\ł"'
""1
 
""Uli... 
c ') li... "u'.y"'tł.hiA 1,./.., JA /I _ _or 
"",
..c' A.& ,.«J, Ilrtb U»J'1ł ..fI. .Iłn,( ".... 
"".. "1tI-"W 14"1.( I. '


 'łUl-rr ,-kłłł-JI4},l,w:7 AtA 



...b" 
,.
 ''lP 
.a.." .A 
- . 
Ił.!,._.. .. 
. 
no 


'A 


'" 


fIlC_lwu. 


I JUIł'1łHtt 
I.,. MI. 
 
.. .... 

 
 ....".. 


AJ; 


... 


151
>>>
Rys. 41. Celowniki polskitiJ 
XVll. w. 


, , 
I , 
I , 
I (
) , 
II II 
152 


Rys. 39. Hipoteza De/l Aqua. 


Rys. 40. Celowniki i prawidlo XVII w.
>>>
- 


Artylerzystów XVII w. zajmował nadal 
szerc
 niewytłumaczalnych zjawisk, nad 
które mi si
 
łowili bez rczultatu ich poprzc:::: 
dnicy. Do rZl;du tych zjawisk należał przc:::: 
dewszystkicm "fenomcn" wpływu różnicy 
poziomu stanowiska działa wzgh:
dcm celu 
na donośność toru, który to fcnomcn zo
 
stał wytłumaczony dopicro przez Hlondela 
w końcu XVII wic ku. Doświadczony art y:::: 
lerzysta, jakim hczsprzecznic był Uffano, 
uważa, że donośność działa wy i;ej ustawio:::: 
nego przy danym kącic podniesicnia jest 


RYIł.42. 
Cortobon 


fVagom,ar lIarll?7ćlnna (laska kallbr"lYa) 


,Fc;n!'l nory".,her.sloe 


s '0 


15 


większą. 'V dyskusji generała artylerji z ka:::: 
pitancm, ktÓra wypełnia wi
kszą czc;ść pra:::: 
cy Uffana - wkłada autor w usta kapitana 
takic oto slowa: "Działo U'yżej p%żone 
strLela dalej, gdy L kula z działa niżej ustao; 


.1 
. 


. 


RYIł. 44. Bomba. granat ; ku a komienno.j 


U'ionego U'ystrzelona musi nie mało mocy 
sU'ojej utracić pierU'ej niż tak U'ysoko zao; 
leci, iako pierU'sza iuż zrazu jest... (wywody 
analogicznc do poglądów Tartaglji). Kieo; 
dyby tak było, żeby spodnia kula dalej za:::: 
lecieć miała, czemuż tedy, nadU'alne batteo; 


jr
d",('.a "vi kdn?ienn yc/' 


",o.h-. 
l' 
! 


jred",cJ kul ielJznycJ. 


sre.cI",Cd kul nto
/JI"Ycl, 


RVIł.4J. 


rie sypią, y wysokich mieysc szukaią, kieo; 
dyby fortelu U' tym nie bylo?" 
OZil;ki rozpowszcchnieniu zasady dzia:::: 
łomierza (wagomiaru. rcgula calibri, laska 
kalibrowa, skala artylcryjska, skala I [art:::: 
manna, calibcrstab, masztab), sprccyzowa:::: 
ncj przez Hartmanna z Norymbergi jeszczc 
w roku 1540 (Rys. ..n), fabrykacja sprz
tu 
i amunicji ulcgła normalizacji w granicach 
najdogodnicjszych w praktycc kalibrów. 
{ T rządzenic działomicrza polegało na zasa:::: 
dLie, LC ciC;Lary pocisków zrobionych zjed:::: 
nakowego materjału mają sic; do siebie jak 
sześciany ich kalibrów. 


3 
P c s . / - 
Pl = C 3 ; c.. = l ;1 C 3 ; P (C 3 ) prakt. = 


3 
= P (e 3 ) t eoret. . C kt = }f C 3 teoret
 
I 15 · pra. · 
, 1,15 


153
>>>
gdzie P - ciężar pocisku, C - kaliber, sto:::: 
sunek 1,15 - stosunek ciężaru pocisku od:::: 
powiadającego danej lufie do ciężaru poci:::: 
sku stosowanego w praktyce (kalibcr przc:::: 
wodu mniej przestwór). 


kalibrowania pocisków podaj,\ m. in. Dell 
Aqua i Buchncr (Rys. 45). Już po wprowa:::: 
dzcniu dział gwintowanych wyrażano czę:::: 
sto ci
żar pocisku w stosunku do pełnej 
kuJi żelaznej, nazywaj,!c ten iloraz wago:::: 


lt19l/8ROW/J/Y/E POC/SJ/Ow. 


l..... 
, ... 
/ " ---);---- 
, \ ')- 
, I \ I 
," /, I 
I I I 
I , 
I ., 
/I 
V 


Z fol-o 
Oblr'o.Ic' ,,

 
c ;
l!.a.' ł'tJtJ T. 



 :r,..cln. #1" 
t Ci, 1.4' I..f 1C 
... 
, 
t 


() . -' 

 sndn 
6h. 

 Ci
I.Q" -"2Y. 
.... 
,
 J,..m.. ""8y' 

 C"Ż4" 
SX 


J111VqOMlflR .5/EM/EIYOJ1lICZn.. 
Rya.45. 


Działomierz (wagomiar kamienny, oło:::: 
wiany i żelazny) umożliwił odlewanie dział 
według ciężaru ich pocisków. Siemienowicz 
uzupełnił teorję działomierza, podając trzy 
sposoby jego ułożenia: arytmetyczny, geo:::: 
metryczny i mechaniczny. (Ciężar kuli np. 
15,2 mm kamiennej = 3,4 kg, żeliwnej = 12 
kg, ołowianej = 17 - Rys. 43). Sposoby 


2( 


154 


miarem wzgkdnym: 
4.. . C 3 
P = 6 7,6 = 1520 gr 
(ciężar kuli żelaznej 75 mm). 'V ten sposób 
wagomiar wzgI. szrapn. a. p. 75 mm wz. 97 = 
4 _- ( -' 4() ' 15 ' ( )- 4 -- ) d . 
.. 
 b . 
 
,II ,- ..- - ,II ,g Zle 3 -o Ję
 
tość kuli, 7,6 - ciężar gatunkowy żeliwa.
>>>
- 


OKRES III. 


Podokres 3. 


GALILEUSZ, TORRICELLI, BLONDEL I CASSINI JAKO TWÓRCY 
TEORJI PARABOLICZNEJ. 
ROZWÓJ BUDOWY SPRZĘTU. OKRES DZIAŁ KRÓTKICH (KARTAUNY). 
ARTYLERJA POLSKA W W. XVII. 


ROKU 1638 Galile::: 
usz (Rys. 46) wystą::: 
pił ze swoją pracą: 
"Discorsi e dimon:::: 
strazioni !\'1atemati:::: 
che intorno a duc 
nuove scienze, atte:::: 
nenti aHa mecanica, 
et a movimenti loca:::: 
li" (w Leydzie). 
Rękopis został przez hr. de Noailles'a 
dostarczony Blondel'owi, który streścił pra:::: 
c{t Galileusza w swem dziele p. t. "L'art de 
jeter les bombes" (1699). "Rozmowy" 
Galileusza ukazały si
 niedawno w pol:::: 
skim przekładzie l). Z ogłoszeniem prac 
Galileusza i jego ucznia Torricelli'ego 
("De motu graviorum et naturaliter 
projectorum" - 1644), teorja torów pa:::: 
rabolicznych, oparta na prawach cią:::: 
żenia - opanowała umysły artylerzy:::: 
stów, a postulaty filozoficzne Arystotelesa 
poszły szybko w zapomnienie. "Cialo- 
pisze Galileusz - poddane ruchowi jedno::: 
stajnemu poziomemu i równocześnie rucho:; 
wi jednostajnie przyśpieszonemu zakreśla 


l) Ustępy dotyczące ruchu paraboliczne.go zna'leźć mOżna 
także w rozdz. "GaHleusz" w dzieJe p. t. ..:Wypisy z dtz1iejÓIW 
rozwoju fizyki" (Wa'l'Szawa 1913). 


polowę paraboli". "W paraboli - powiada 
L{tski (Miernictwo wojenne. Warszawa 
1790) - kwadrat z iakieykohviek pólrzęd:; 
nej pm iest równy produktowi z ap odcin:; 
ka do niey należącego przez czwartą pro:; 
porcjonalną do trzech linij stalych ab, cb, 
bd (są bowiem te danemi z wymiarów tróy:; 
kąta scd i z danego polożenia ab)" (Rys. 
47 i 48). 
kmhm - koło, skąd pm 3 = pk. ph; 
2 
P k = pro . P h = bd 
ph ' , 
w trójkątach podobnych abc i apk 
b b ap . be 
a : c = ap:pk, Sk.ld pk = ab - 
Zash;pując ph i pk - otrzymamy: 
2 ap' be . bd 
pm = 
sb 
be . bd 
ap = x, pm = y, ab = m, stąd: 
y3 = mx, równanie paraboli, gdzie m - pa:; 
rametr paraboli lub jej osi ab. 
aQ3 = ap.ab, aQ = pm, 
pm 3 = ap.ab = y2 = mx, 
pm 3 = ap1.m i t. d., stąd twierdze:::: 
nie, że "...mieysca mocą ważności przebie:; 
żone od cial iakichkohviek, maią się do sie:; 
bie, iak kwadraty czasów, albo szypko:; 


155
>>>
SCIOW. Skąd łatwo \1'llOSi się, iL tOL ciało, 
U' d\vuch minutach wtÓrych (sck.) upadnie 
.J razy, w trzech 9 raz}', a u' czterech minu=: 
lach u.'fórych 16 raL}' i t. d. tyle, co upadło 
n' pie"vszey minucie wtórey" (JakubowskI 
"Nauka Artylcrji" - liSI), gdyż pm
=ap, 
pm- apI 
I 



dzic pm - czas, ap - odlcgłości, aQ - 
składowa pozio:::: 
ma, az - skła:::: 
dowa pjonowa. 
Pocisk spadnic 
w picrwszcj sek. 
wzdłuż aM. w 
drugicj wzdłu/
 
aM I i t. d., czyli 
że "Donioslo.
ci 
są między so=: 
ba iak ku'adrat.. 
. , , 
t}'chie odpowia.: 
dających szyp=: 
kościów" (Jaku:::: 
bowski). ,\' obec 
powyższego 
przyj
to w zaS;.1:::: 
dzic teorj
 toru 
p a rabolic zn ego 
w prÓżni, mimo 
sprzcciwu całe:::: 
go szeregu uczo:::: 
nych. Analizu:::: 
.ląc teor j
 toru 
pa ra boI te zncgo 
zachowano sta:::: 
roj;ytny pogh!d. 
że pocisk odda
 
ny pod 'f = 90", 
musi wrócić do 
lufy. Tor paraboliczny przy 
 = on budo:;. 
wano w sposób nash;pujący (Rys. 49): 
jb : kc = l : 2, wi
c aj : ak = jb 2 : ke 
oraz aj : ał = jb 2 : łc, cl'yli żc krzy:::: 
wa abcd jest paraboh! (odcinki mają sil; do 
siebie, jak kwadraty spÓłrzl;dnych), której 
osią jest al. Stosując zasad
 obniżcń pjo:::: 


" 


\ . 


nowych, \\' sposób analogiczny stosowano 
tcorjt paraboliczn
l do torów powstałych 
przy innych kątach podniesienia (tor al b l 
Ci dl). Torricclli pierwszy podal rÓwnanic 
odległości poziomcj dla pocisków rzuco:::: 
nych w prÓżni (Rys. 50 i 51). 
. . 
f 
PrzYJmuJac Y = vt, x = 2 - otrzyma:::: 
.) 
v. 
my paramctr m = 4h, gdzic h = 2g 


łł 


( 
t
 
h=vt-- 2 = 
_ 2 v 2 -= g2 t
 = 
- 2g 
I = 

h = 2 v ; ). 
\\'spółrztdncmi 
punktu B (HI) b
:::: 
dą x = vt cos f i 
Y = vt sin '.p, 
zaś rÓwna n i'(' 
toru parabolic.t; 
nego b
dzic: 
y = x tg 'f, sk

d 
przyjmujcmy. 
że przy 'f = 45", 
y = x = vt = 2h, 
i ostatccznic: 


, 



 
J 


D = v 2 t 2 S.
!!}f = 
gt- 
v 2 . sin 2ro 
= - T =2 h 
g 
(gdzie sin 90° = 1). 
Jakubowski 
podaje definicj't 
nash;pującą: 
"...wyrach OWć;;I'; 
Rys 46. Galileo Galilei ur. Ij64, um. 1642. 
T h k .. k . d ' . d I ' ł "' ZY , ł J ysokos : c ' 
wórco mec ani i I jlzy lOSWIO czo nej. , ... , 
Rys. ppor. Kazlm;
rz Włodarkl
wlcz. (h) odpo\viada=: 
jącą szybkości i u'/iąwszy ją dwa razy (2h). 
wypadek będLie szukaml naidalsLą donio=: 
słością" (Rys. 50). 


156 


Acd i acd - kelty podniesieli.; 
Acd = Apc; acd = apc; 
j\liarą tych kątów są połowy łuków Ac i ac.
>>>
AS = be, as = dc, skqd: 
odległość pozioma przy 
 = 45° jest naj:::: 
wiC;kszl, bo as jcst najwil;ksze (połowa pa:::: 
rametru, czyli promień). Odległości pozio:::: 
mc przy kątach jednakowo oddalonych od 


Stąd odległość przy 'f = 15° = 
 donośności 
(
 parametru). :'\Ja tej podstawie przyjęto. 
X 
b 


c 


d 


-.Y 


Rys. 47. Znakowanie wg Łęckiego. 


Rys. 48. 


/j' 
-' 
-- 
" 
-- 
h' "" 
"",-1'- 
,,- I 
,.". I 
., ,t#r' - ł 

 " I 
,,' .,- I 
.",.,,- I I 
,-" I I 
- I I 
,1;,/' 
 
", I ",- c' 


- ---- -".. 

 ,k-'- --
- 
.
 -- -:;'='-":-i -- - ---- ---:,.::;:...,;"------ -- ------4------- 
}r-------

------- -- I I I 
I _--- b _ - I 
I -- - I I 
It r :-----------.:::;

----------- ----c J _--- 



 _,1 
I ,- 
I ",,- _ 
I 
 -- 
l.ł......:'.::------- _____ _____ ________________.....::::.: ___ _ ___ 
I ,,"" 
I _,- 
I ,..-' 
I ,,- 
I - 
I ,--- 
I -' 
I ...-'" 
I _,- 
I -- 
łr--=-:--=----------------------------- ------ - - -- -- -- -- ----------. 
I 
I 


Rys. 49. Tor paraboliczny w próini. Znakowanie wg. Jakubowskiego. 
45° są równe: !F, = 45 0 - rx; 'fil = 45 0 + rx; żc donośności toru są proporcjonalne do 
sin 2 'fI = sin (90 0 - 2 a); sin 2 'f.. = sin (90 0 + 2 rx), sin 2 'P. "J)on;os{ości na rÓwni poz;emney 
czyli: sin 2 CP, = sin 2 'fil" Si! między sobć.!, ;ak wstawy kątów podU'ój
 


157
>>>
nych podniesienia armaty" (Jakubowski). 
Była to podstawa wyjściowa do wszelkich 
obliczeń innych elementów toru. W podob
 
ny też sposób obliczono wysokość toru: 


_ y2 = v 2 1 2 sin2
 = v 2 2h sin2
 = v 2 sin2
 . 
x(W)- fi 4h 4hg 2g 


b 


Rys. 50. 
Tor paraboliczny 
w prólni. 


Rys. 51. 
Eltlmenty tOrów parabo- 
licznych. 
810wnictwo póinitljsze: 
Prztlciqg celu = Linja celu 
naturalna. 
Droga wystrzelenia = 
LinIa strzalu, lub oś dziala. 


p 


I 
I 
la 


2u.& 
9 


II" 


oC 


kość O którą armata wyżey stoi nad poziom, 
i z tey mnogości wyciągnąwszy pierwiastek 
kwadratowy, podwójność tego pierwiastka, 
będzie donioslością armaty poziemnie wy
 
celowaney" , a więc Do = 2 V hx = 2v V 2
 
Ponieważ x (wysokość czopów) w praktyce 


J 
I , 
I ,. 
1/ 
/1 
/1 
/ 14 
I 
I 


c' 


...--------------- ------------. 
.J)c E-ła. S - 
Q'.s' 


:x D 


.----------------------------- - ---------. 
J}C'- 
cz" 3"-:2.1, 


l' 

 

 
Z t \o 

 
.. 
.9 );
 

c 


 d 
IJ 
 
 
 
to- 
 , lu 
;. '" "I
 

 
 
 
 

 
 
 
 
CI. 
 ..o 

.
 


9: 
. 
 


.lj 


£ 
2 


:!/ 


.5ZEROX0 5Ć WY.5TRZELE/'Y//v-I9IY1PL/TUOO JI9CTU.s ..; 
mdK BLotYOELW: 

'!r.s) -1-1 -Ii- =!! S; h G li ;' 
h = pa,-aH1
/'. 


Prócz tego Jakubowski podaje nawet, że 
"Doniosłość poziomego strzelania (!F = 0°) 
znaiduie się, wziąwszy połowę naydalszey 
doniosłości, rozmnożywszy ią przez wyso
 


158 


wynosiło, tak jak i dziś, około 0,5 m - ca:::: 
łość wyrażenia a wyniesie około 0,14. 
Przyjmując Vu = 500 misek - otrzymamy
>>>
poziomą odległość strzału przy !F = 0° około 
140 m. Rzecz prosta, są to obliczenia o war:::: 
tości tylko praktycznej. 
Torricelli zainicjował utworzcnie tabel 
strzelniczych na zasadzie wyników do::: 
świadczalnego strzału z danego działa. Inne 
Jonośności obliczał Torricelli, przyjmując, 
że są one proporcjonalne do sin 2 !F, jak 
wyżej. Przyjął on, że odcinek as = x(W) sin 
2 :P. a wi;c, że D = 4 x(\\') sin 2 'P (Rys. 50). 
Układając więc swc tabele, posługiwał się 
Torricelli stosunkicm uzyskanej drogą do:::: 


p 


e 


CI. 


/ 
7 


tycznej. Wzór Blondel'a (Rys. 51), który do:::: 
prowadził go do znalezienia odpowiedniego 
kąta celownika w warunkach znanej odle::: 
głości poziomej, przedstawił dziś inż. Char:::: 
bonnier (Essais sur l'histoire de la balistique. 
Pnris 1928) w sposób następujący: 

n (2 
 - S) = l + 
 t S 
sin S 4h g . 
Tabele strzelnicze Torricelli' ego: 
Ta:bela strzelnicza Tabela wstaw 2 '-? 
o I stoPY I o II sin 2
 I o I stopy I o I stopy I sin 2'ł 
45 10000 I .... II 0,000 1 3 46 5173 0,719 


50 9848 40 0,116 10 302 55 6710 0.819 
60 8659 30 0,342 20 1170 65 8214 0,906 
67 7191 23 0,499 30 2499 75 9330 0,966 
67 0 30' 7067 22 0 30', - 
68 6944 22 0.642 40 4132 85 9924 0.996 
70 6428 20 0.707 45 5000 90 10000 1,000 
75 5000 15 
Sin 2 !F obliczono na podstawie 
80 3420 10 cytowanych w tabeli wartości 
82 2756 8 eyfrowych. 
. 
.... 
89 349 I 


Rys. 
2. 
Zasada układu tabel Blond
ra. 


h 


- - - - - - - .?-- - - - - - - - - - - - - - 
 --- - - - - - - - - -- - -. (. 
, , , 
I , , 
I , " 
I , " 
I . 
 
, " 
, " 
" 
 
, " 
, " 
, 
 
, 
 
/ ' 
q' 


i+---"'::.-IIII:- 
-', -- 
I -- 

.J.-__-_____ _ _::::-
___ _ _________ 
I -_ 
I - 
I -.-........... 
I - 
I -......
-. 

ł----------- ------ -- -- --- - -----____=_ -- --- 
I - 
I 
I 
I 
I 
I 
I 
I 
I 
I 
t.J.-------- - -- - --- ------ - --- --- - ---- ------- e 
I 
I 
I 
I 
. 


świadczalną donośności do donośności pro:::: 
porcjonalnej sin 2
. \V tcn sposób bezwied:::: 
nie wprowadzil on do tabel nowy, nieznany 
dotąd czynnik oporu powietrza, oparł bo:::: 
wicm swój stosunck na elementach toru rze:::: 
czywistego, nic zaś ty]ko na paraboli teore:::: 


, 


Rys. 53. 
Tor spiralny 
Jako 
przeciwieństwo 
teorji parabo- 
licznej. 



 
, 
" 


, 
-", 
/- 
/ 
" 



 
" 


Tabele Blondel'a (L 'art de jetter les 
bombes. 1683) dla moździerzy ułożone zo:::: 
stały na zasadach ściśle geometrycznych. 

dyż mała stosunkowo szybkość wylotowa 
pocisków moździerzowych umożliwiała po:::: 
sługiwanie się samą tylko teorją parabolicz:::: 


159
>>>
ną bez uwzgl
dnienia wpływów oporu po
 
wietrza, zwłaszc7a przy wielkich kalibrach, 


D 



 . ........... 
A ..ac.."_O 
.. Ił.' .,,"c 
:;.:
. :;.::.:,.:
 

 
':f 
. n ::.
."I5"'DIC 
...8..1....'.

. ac.
....ł.1 
I 
 . :.:
.:
;'" 
I
 \ :: .
..IU.."D-.( 
. .- ' 


._........,..11(. ......AC.. ft.
. 


MECHANICZNA TABflA
mflN 
BLONOELA 
OPAIHA NA WZCWA(H PARABOLKlmCH 


Rys 54. Mecboniczna tabela strzl1ln. Blondl1/' a i jej uzasadnienie. 


90 


a wiec dULych obch
żeniach poprzecznych 
pocisków. Blondcl buduje tor paraboliczny 


160 


odpowiadający '\ abc (Rys. 53), wychodząc 
z założenia, żc ap = h (ef = 
1 ). \V warun:::: 
kaeh Wil;C gdy /.nanq jest szybkość począt:::: 
kowa, a wi
e i właściwość danej elipsy afp 
- możemy ustalić tor aSb. 
\Vspomniane powyżej zasady konstruk:::: 
cyjnc tabel strzelniczych przetrwały nie:::: 
wzruszeni c ai. do Robins'a i to mimo dunio:::: 
słych wynikÓw prac Pascala (1621-1662) 
i l'\ariotte'a (1620- -1689), którzy wykazać 
zdołali wiclkq rok, jak..! odgrywa w balisty:::: 
ce eiśnicnic atmosferyczne. 
lntcrprctatorcm prac Galileusza i Torri:::: 
cdH'cgo byl Cassini, ktbry w pracach swych 
wyłmiył zasady ruchu paraboliczncgo, 
przyjmuj
tc, że ruch tcn jcst ruchem złożo:::: 
nym z szybkości stalcj, spowodowancj dzia:::: 
laniem 
az{)w prochowych (vut) w kierunku 
osi lufy (droga wystrzelenia, linea projec:::: 
tjonis, por. motu s yiolentus) i przyśpiesze:::: 
gt 2 ) 
ma p jonowego (- 2 - spowodowanego 
prawcm ch
żt'nia ziemskicgo (długość upad:::: 
ku, linea casus, por. motus natura lis - 


Rys 55. 
Kwadranty Torricelli'ego. 
U górv - kwadrant do mol- 
dzierza. na 111wo - uzasad- 
nIenie zmiennej skali, opartej 
na zasadacb torów parabo- 
licznych. U dolu - kwadrant 
do armat. 


o 


KN_drwnł 
 e/I"nul!: 


Rys.sl). Przeciwnicy poglądÓw Cassini'ego 
próbowali zburzyć całą nową naukę twier::::
>>>
dzeniem, że podstawa toru jest łukiem 
(wypukłość ziemi), że przyśpieszenia pio:::: 
nowe nie są równoległe, a wi
c, żc tor 
zbudowany na zasadzic tcorji Cassini'ego 
jest raczej linją spiralną, a nic parabolą 
(Rys. 53). Uzasadnił bczpodstawność 
tych zarzutów Blondcl. \Yyjaśnioną została 
przez Blundela również rola, jaką odgrywa 
w praktyce artylcryjskiej kąt położcnia cc
 
lu (s). Praktycznic rozwiązał zagadnic:::: 
nie kqta celo"\vnika przyrzqd opisany przcz 
Blondela (Rys. 54), oparty na zasadach Cas:::: 
sini'ego. Funkcjonowanie tcgo przyrządu 
oparte było na rozumowaniu nast
pującem: 
l:::, podobnc A D G i A I [ C 
AH AC. . l . k . Ae AR 
AD = AG J ]eze l ta ze -Ag = AD-' 
wtedy 

 = AC lub 
Ae_ = Ag . 
Ag AG AC AG 
Z powyższcgo wnioskowano, że proste Ab 
i AB przctn1 koło przyrz1du w punk:::: 
tach b1 i be. 

 
-= 

 ,skąd ABe = AD . Be, czyli rów:::: 
nanie paraboli, gdyż ;i ACH i ABD są rówo: 
ne w założcniu i £:::, ABC i ABD są podobne. 
Znajdywano wi
c szukanc kąty podniesie:::: 
nia. Ani Cassini, ani Blondel nie wspo:::: 
minają nic o VII. Ze wzoru AB2 = AD . Be 
wyprowadzić możcmy znów wartość h, 
uzależnioną od wartości czynników fizycz:::: 
nych: 
\' t 2 = 2V 2 . _ g
.
= h' V o t 2 = 2V u h, ' 
o g 2'2' g 



 2 
h - V o t 2 K t -}!
 -' h =
-'ł- . 
- 2V o ' - g2 , 2g 
Wartość tę już znamy: 


ge 
h = - - ; V o = gt; 
2 


2 
V o 
- g2-' 


V O 
t=- 
g 


2 
V 
skąd: h = 2; ; V o = 
 2gh, 


. h V u 2 ( k 
zas - = - ja poprzednio). 
hl V o 2 
l 


N a analogicznych zasadach zbudował 
Blondel jeszczc jcdcn przyrząd "pour [es 
jets qui ne sont pas au niveau des batleries". 
N a wyłożonym powyżej poziomie wie::: 
dzy przctrwała sztuka artylcryjska aż do 
połowy w. XVIII. \Yymiana poglądów była 
bardzo ożywioną, ale nic umiano nowych 
zdobyczy naukowych zastosować praktycz:::: 
nic, to też, jcśli chodzi o praktyczne użycie 


Rys. 56. 
Tabele mechaniczne 
T orrice/li' ego. 


Rys. 57. 
Tabele 
mechaniczne 
T orrice/li' ego. 


artylerji XVII W., nicwiele ono si
 różni od 
omówionego już poprzednio okresu. Ulep:::: 
szenia, jakie wprowadzono nie były istotne. 
1'ak naprzykład w użyciu powszec.hnem 
znalazł się kwadrant moździcrzowy Torri:::: 
cclli'ego z podziałką stopniową od 0° do 9{)0, 
podobny do istnicjących już dawniej kwa:::: 
drantów Uffana, Siemienowicza i Buchnera 
(Rys. 55), wprowadzono także kwadrant dla 


161
>>>
. 
-. - 
" 0111 
- I'-
 
- 
l : lilii\, 
J 
. : L 
: III,; 
I '=_ Ae 
:. 
I I I 
c I
 
.s 
: 
 I 1\ 
o' 
" -;'F .... o" 

 
. :! 
! l" 
'
 -.- I .: II, I ' 
i -tł.-- , 5: 

 'in .. 
,I ! 'T
; 
i 5
 : I' II 
ł i
 
,I d 
- I 
. " 
III 
 I,t 
...L 
: :. :I
 ,I, l ! 
" """ 
;; l,', I;.
 1
' 
- - g , l' 
I;' - lii jr 1, I 4J 
" 
I ' \, o 1 ' \ ii I 

ł 
jr

ł 

 g d 'III 
:i 
! , 
1 -j
 ,rlJ:'¥" !

 
L 
,'lei 
. o 

 
 li 
I' i 
 i mi 
" . , 
 I 
;,' ....: 
 i --u '.r-"?;l" 
l " 
ld 
. 
J
 l
wll !I, , " "II 
 
 
., " ! 

 If 
O: - =Ij ' li
 , 

Ii -- 
OT :Ii
" B J 
i i
 
i .. 
! 


"V'" 
.jERPEI17YI1Y '/ FlYl 
(ffIETYPOIVE) POJ.JKI£ 
z LRT ł62
-.(


. 


armat w postaci po:::: 
łowy ohwodu kola 
t pmłJ"iałkq bicgną:::: 
cq w obu kicrun:::: 
....ach. \ \' zastosowa:::: 
niu do nowych za" 
sad tcorji parabo:::: 
liczncj wprowadził 
'1 'orricclli na kwa:::: 
drantach now'! po:::: 
dziaJkt;. proporcjo:::: 
nalną do sin :2 '(, o 
nicrÓwnomicrncm 
pokrcskowaniu 
skali k:!towcj. Tor:::: 
ricclIi wynalazł rÓw:::: 


162 


.. 


..,., \... 


ł 
=
:: 
"'5" 
c.
 



 
"fi! 
h. 
i
; 


 
,;
; 


 
:
8 )l
J h 
. 
.L' 



 'E : 

:i; - !i
 
!5
; lU 

fU m 
./'-. ./ 
"'629- -16'/ PO
J(nRTa llIYY 2" FIYT. 
POLSKIE (iJ
LJ6IE) z 
tU
 -1652
 



 


:,,1 1 
i" 
'p' 


, .11 
! lilii 
I: 


.} , ;J 

 I 
 :
! 
I I :;. 
I" I .:. 
I ..1 
I " 
h. 
::łi! 



 
ÓVIERÓt,lRT,ąlJNY ,POL.5KIE z LaT 


I 
II, il 
I "I 
II I 
. I I 
i:i \I' 
I'IJ'I 

 -1-(/ J 
I II 


'1I'
1 
:l111L
 

, " E ' {g 
' 
r I ..r 
 
i H+.--_.-, 
I [

:1t 
T 


SPRZĘT XVIIW. 


Rys. 58. 
t 4 
.. 
." 
, . 

. 
...---.... ; 
\ '', 
" , 
( 


, . 


... 


Rys. 59. 52 mm. armatka szkolna XVlT. w. (d/uq. lufy 27 kal.). 
Zbiory Bractwa .5tzeleckiego w Toruniu. 


-- 


- t1 - 
t  , 
'I 
I I 
I' : \ 
r 
II:ill 
I,

I 
III. I 
f i 'i'!\ ... 
- 

 - 


; \., 

III! :, ," !11: 
m; 



 


..6..
>>>
"'-
.""'- 
J"':L::;;!
 .1.,*,
 J....
 _ _ _ _ ".....
 .;..;: + _ 
._ ...,......... _ 
,!f._
."
'.n 

,J- ,
 
=- ( " 
 - ; .. ..
 . -;-- - :
r - 

 

,
.._. . . . 
_ 
. 
'.f.'."".!6AJ- 
- 
 .."'"" "'" ' 
 . 
A"#.
' - 


nież rodzaj mechanicznej tabeli do oblicza:::: 
nia podwójnych kqtÓw podnicsicń i donoś:::: 
ności proporcjonalnych sin 2.:( (Rys. 56 i 57). 


.. 


-- 


., 
.... 


-- 


. 


\ 


t 


.. 


- 



 


.. 


... 



 
.. 


" 



 


..... 
--- 


\ 


lEzbion;-w p.{J.MifczkoWlkiE,O c.J fVic;dźf.,Jj. .1) 


Rys. 61. Kartauny pruskie. 


wcm całego szercgu wykształconych w Ho:::: 
landji naszych artylerzystów, pośród któ:::: 
rych i dostojna osoha krbla \Vładysława IV 
niepoślcdnie zajmo::: 
wała miejsce 
przyjmuje artylerja 
polska holendcrski 
systcm konstruk:::: 
cyjny, zasadzający 
sit; na ograniczonej 
ilości kalibrów, po:::: 
śród których działa 
krótsze od szlan::: 
gów (kolubryn), t. 
Zw. kartauny (quar:::: 
Rys 60. Kartauna polska tana( quart de ca:::: 
48 {nt 175 mm XVII w. non = ćwierć arma:::: 
ty), zdobywają szczcgÓlnc uznanic (Rys. 58), 
()O, ()l, ()2). Reformy w artylcrji holendcr:::: 
skicj nash!pić miały za rz!dów .Maurycego 
Orańskicgo. Propagatorami holcndcrskiego 
systcmu u nas byli generalowie P. Grodzic:::: 
ki, A rciszewski, a także Sicmicnowicz. Od:::: 
miennc warunki tcrcnowc, w ktÓrych uży:::: 
cic ci
żkiego naogÓI sprzl;tu holcnderskie:::: 
go - nie zawsze było 
możliwe - powodują 
konieczność posiada:::: 
nia dział lżejszego ty:::: 
pu. Dlatego tcż w o::: 
mawianym okresie, 
prócz dział typowych 
spotykane są u nas 
dość CZt;sto szlangi 
(serpentyny, falkony 
i falkoncty) małych 
kalibrów (Rys. 58, 59, 
63, 66). \V drugiej po::: 
łowie XVII w. warty::: 
lerji naszej przeważać 
zaczynają wpływy 
saskic, które zresztą 
. . 
me wnoszą zmIan za:::: 
sadniczych. utoi'samiajqc poniekąd hole n:::: 
dcrskie zasady konstrukcyjne. 'V ojny szwe:::: 
dzkie, w czasic których wojska nasze kilka:::: 


. -.' 


, 


, 


.,..... 


",....,.---" 



,... 
J..... 


PRZEKIlÓJ "'8 Fh7. f75"".KIINTIIUhn XVII łY. 
Jł:JWIY/CTMJ W6. DćKn/'I1l. 


RYli. 62. (Por. rys. 60). 
Zaml;t jaki panował w sprzGcie naszej 
artylerji w okrcsie poprzednim - ustajc 
już w picrwszej połowie XVII w. Pod wpły:::: 


163
>>>
krotnie ucierpialy dotkliwie od ognia ciosko:::: 
nałej artylcrji szwcdzkicj, zwróciły naszą 
uwag
 na konieczno
 posiadania lekkiego 
sprz
tu o wi;kszej szybkości ognia, to też 
gen. Przyjcmski, jako dawny artylerzysta 
szwcdzki, wprowadzi l do artylerji naszej 4 


.4 



,
 


. 
. 
. . 



 


.. 


. 



 


r 


. 


...- 


wlaJąca (trzykrotnic wiGkszą od szybkości 
ognia muszkietu). 
W r. 1740 francuskie działka, zw. pH
ces 
ił la Suedoise - dawać miały 10 strzałów na 
minut
. Zwyczaj cm szwcdzkim. stosowano 
przy tym sprzGcic naboje zespolone (wor:::: 


-, 


- 


- 


-=:--"'- 


-,. 


" 
\\ 


f 


.... 


.... 


'- 


""" 
""-- 


\ 


- ., 
....
. 
..- 
.. 


... - . 


.,.. .  - 
. 


,. J 
 
... 

 - .'
 


.... 


, 


'% 


. 
... -.. 


A, 


- - 


. , - 


'
 I 



 


ZBIORY P (jfiJEJ1I.5KIEJ TURZI'!O p TORU/Y/EM. 


Rys. (jJ. Fa/kona krzyżacka z r. 1(j30. 


fnt. żelaznc działko rcgimcntowe na ło.lu 
szwedzkicm (Rys. 64 i ó5). Działko to budzi:: 
ło wówczas powszechny podziw dla swych 
wyjątkowych zalet, a nawct ww. XYIII bG:::: 
dzie ono jeszcze przcdmiotem ogÓlncgo za
 
intercsowania wc Francji. Szybkość ognia 
tych dział była - jak na owe czasy- zadzi:::: 


164 


l 


kowe, przeważnie kartaczowc). Naboje zc; 

.polone (wynalazck Capo Bianco) ukazały 
si
 na zachodzic już w XVI w. 
\Vedług przyjGtego systemu holendcr:::: 

kiego na uzbrojeniu artylerji naszej znaj:::: 
dowały sit; działa następujące: 


....Ił..
>>>
kartauna 2 ) 175 mm 48 fnt. (19,5 kg) dług. lufy 17-18 kat, ład. 0,5 cięż. 150 kul. zaprzr:g 31 koni 
1/2 kart. 152" 24 .. (12,0 kg) .. 19-21 0,5-0,7 ,,190 " 23" 
1/4 .. 3) 201 12" (5,5 kg)" ,,20-24 " 0,5-0,8.. 266 11 " 
l/s .. (oktawa) 90.. 6" (2.5 kg)" .. 27 ,,0,5-1,0 ,,350 " 5.. 


Donośności bojowe. 


Kartauna rycht. poziemne (7 = 0°) 370 m, 
1/2 kart. " 300 
t/
 " "" 270" 
l/s " " 230 " 


Tak, jak i w Holandji. nie ograniczano 
się wyłącznic do typów powy;;ej podanych, 
w każdym b
!dź razie nic było już u nas 
w w. XVII tak wielkicj rozmaitości sprz
tu, 
jak w arty]crji hiszpańskiej, gdzie jeżeli 
wierzyć podanym przez Dekana danym - 
istniało około 90 gatunkÓw samych tylko 
kolubryn, o długości luf od 30 do 45 kal.. 
jak słusznic stwierdza Górski - system 
nasz znacznie wyprzedzi] artylerjG austrjac:::: 
k:l, która posiadała nada] wielką ilość typów 
i kalibrów. 
Działa długic (szlangi, kolubryny, .lasz:::: 
czurki) utrzymują si
 w granicach małych 
tylko kalibrów (Rys. 58, 66), gdyż jak 
widać z przytoczonej poniżej tabelki zniko::- 
ma naogół ich wyższość pod wzgl
dem do: 
nośności, która w praktyce nic miała naj:::: 
mniejszego znac7cnia (małe odle
łości bo:::: 
jowe) - nie wyrÓwnywała istotnych bra:::: 
ków, spowodowanych ogromnym cit;żarem 
sprzętu. 


Dono
ność Ró7n:ca Ró.i'nica 
kartaun donośno kart. cil(ż SIH zl(tu 
rp = 45° i koluhryn kart. i kolubr. 
Kartauna. 4450 m 1050 m 4000 kg 
1/ 2 kart. 3800 1200 1200 " 
1/. .. 3350 400 .. 400 " 
I/ R .. 2700 110 " 140 .. 


Twórczość nasza w dziedzinic konstruk:::: 
cji artyleryjskiej nie ograniczała sią tylko 
na adoptowaniu obcych wzorów. W budo:::: 


2) inaczej: dopclkartauna (dopelka;rtan), według dawnej 
klasyfika,cji polskiej. 
3) inaczej: półkartauna (póf.kartan), według dawnej klasy 
fikacji polskiej. 


-- 


rycht pas pol. ((( = 


1°) 740 m. 
640 .. 
550 " 
470 " 


.. 


" 


" 


" 


" 


wnictwie artyleryjskiem po
iadamy głośnc 
nazwiska kontruktorÓw tcj miary co Kazi:::: 
micrz Siemicnow1cz i Frydcryk Getkant. O 
ile Sicmienowicz zasłym!ł na świat cały nic:::: 
doścignioną, jak na owc czasy. znajomością 
zasad budowy amunicji, o tyle (;ctkant dał 
si
 poznać, jako wybitny konstruktor sprz
:::: 
tu. Towarzyszqc królowi \Vładysławowi 
[\. w jego doświadczl'niach z łożami moź:::: 
dzierzowemi - przyczynił si
 Gctkant zna:::: 
cznic do ich dalszcgo udoskonalenia. O 
wkopanych d0 ziemi działach pomysłu Get:::: 
kanta (Rys. ()7) piszc Sicmicnowicz, a za:::: 
nim Buchncr, wspominając o zdradzieckicm 
wydaniu tej tajemnicy Rosjanom przcz po:::: 
mocnika Gctkanta. nicjakiego Thomsona. 
Działa tc zaopatrzone być miały w urz
ldzc; 
nic specjalne. udziclaj
!ce płomiell zapalni,: 
kowi pocisku i ładunkowi miotajaccmu 
przez wylot. Sicmienowicz przytacza rów:::: 
nicż wynalazek Getkanta. polegaj:
cy na 
stosowaniu podwójncgo zapału, prowadzą
 
cego do komory ładunkowej i do zapalnika 
(hranta). Stosowanic ohu tych wynalazków 
Getkanta, których ideą przewodnią było za:::: 
stąpienie ognia podwójncgo, jakimś bez:::: 
piecznicjszym sposobem odpalania - nie 
było jednak potrzcbne, gdyż porzucono już 
prawie wszędzie posługiwanie się "ogniem 
podwójnym" w związku ze znacznem ulep:::: 
soleniem zapalników. 
'V odróżnieniu od okrcsu poprzednicgo, 
jak już wspomniane było wyżej, najwi
ksze 
rozpowszechnienie zdobywają armaty, 
czyli t. zw. kartauny mniejszych niż daw::: 
niej wagomiarów. Rozróżniano naogół dzia:::: 


165 


J
>>>
la trzech typów: umocnionc (pełnomocnc) 
o grubości ścian dennej cz;ści lufy - 1,00 
kał., pospolite - o grubości ścian 0,90 kal. 
i słabc - 0,75 kał. 
Metalem naj bar::: 
dzicj rozpowszcch::: 
nionym pozosta:ł 
spiż w dawnych 
proporcjach stopu 
miedzi i cyny . 'V 
roku 1630 St. Lubo::: 
mirski sprowadzIł 
z A u
sburga do 
\ Viśnicza zdolncgo 
ludwisarza Eljasza 
Flickera. ktÓry sto:::: 
sować miał specjal:::: 
ny sposób miesza:::: 
nin kruszcÓw. Sp o:::: 
sób ten trzymany 
był w tajemnicy. 
\v tańcucie poka::: 
zywano olbrzymic 
działo 4190 mm dłu:::: 
gie (kartauna po:::: 
dwójna), odlane 
przez Flickera w ro::: 
ku 1634. Flicker pra:::: 
cował później w 
Wilnie. Coraz cz
:::: 
ściej jednak spoty:::: 
kamy się z okazami 
luf z żelaza lanego 
(zwłaszcza małe ka:::: 
libry), a Władysław 
IV czynił nawet w 
Oliwie próby fa:::: 
brykowania kutych 
luf żelaznych. 
Odkuto w ten spo:::: 
sób dwie sztuki (3 
i 6 fnt.), które wy:::: 
trzymały wszystkie 
próby, a rzcmieśl:::: 
nik, powołany do tej pracy p()dcjmow
ł 
si
 wykuć jcszcze jedną 25 fnt. luf;. 


-- 



 


\ 


4 


\ 
I 
I 



 



 



 


Do prób podobnych jeszcze wielu potem 
powracało. 
\V pierwszej polowie XVII w. Piotr Ty:::: 


3' 



' 


.. ---- 
- 


....... 


l.. 


- 


- 


Rys. 64. 



,
- 

......... 

- 


r L r ';

:-
'h l 
 
'11- 
-
- 
 _/ I 
ć" c---- 
 
, 
1 
 / 

'1. 
--'" --ą P' 11 -' 


./ 


L 


- 


_ J 


- 
 ---=--.:: - ... 


PIlZ£IIIłÓJ J,'UI11.IJZINłN JZW£OZIlIEfiO ll£tiIIł?EltTOWE60 L Xy, JII.. 
OĘŻRR OZ//lUJ .300 kg. 


166 


... 


Rys. 65. 
licki (Krak{)w) sprowadził z Italji hutników 
(br..lcia Hjt:wnim. \\ awrzyniec i Andrzej 


......
>>>
Cacio), ktÓrzy wprowadzili nowy sposÓb 
wyt:1.piania ;-c1aza. zakładając w Samsono:::: 
wic huty .tclazne i stalowc. \V r. 1633 fabry:::: 
ka przcchodzi na własność SerravaIli'ego. 
Ozianotti'ego i Dziboni'cgo. a wkrótcc po:::: 
tcm ten ostatni stajc si
 jedynym jcj wła:::: 
';cicidem, eksploatując kopalnic w Bobczy. 
Cmińsku, Kotmani, Tumlinic i Zagnańsku. 
\ y r. 1'109 zaklady Dziboni'cgo zostały wcic:::: 
lone do dÓbr krÓlew'\kich. \\' tcn sposÓb że:::: 
lazny przcmysł krajowy uniezalcżnił si
 
cz
ściowo od importu surowca w
gicr:::: 
skicgo. 
Z innych (satunkÓw uż"wanych u nas 
. 
 .. 
w w. XYII d.liał wymicnić nalcży opisanc 
przcz C;Órskicgo śmigownicc, małc d:'.iałka. 
kt')rych -t wożono na jcdncj platformie. 
Ozialka tc, jako mało praktyczne 
wkrÓtcc zostaly por.luconc. \Vspomina 


kiego (1654) sumarjusze sprz
tu artylcrji 
koronnej obejmowały: 
r. 1640 r. 1654 
kal"t. oblc;żnieze 48 {nt . 2 } 8n 2 \ 8", 
" " 24".22 0.271 
. polowe.. 12 n "33 10"'0 49 14",,) 
" re,:iment. 6 " . 61 I 18 I 
" n' 4 " . - I 20"'0' 26 I 230 ). . + 3 n ,o 
" ". 3 .. .- 37 
kolubr} ny (szl,mgi) różne 94 30",0. 56 16" .. " 
granatniki 9 2°'0 . 2 0.5 0 o . 
moździerze 20 6% . 22 6,5"/0' 
dliala żelazne 73 24"/" . 116 32" o . 


zmiany 


. + 4 u ,u 


. -14 n 
- 1.50 
+O,5",u 
+ 8°: 0 


Zestawicnil' powyższc dajc pogląd n:ł 
rozwój nasze
o sprz
tu. Zaznacza si
 szyb:::: 
ko post
pujc.!ca unifikacja, ktÓra nic ohj
ła 
jedynie możdzil'rzy. (Rys. 69, 70, (1). \Vzro; 
sła ilość armat 12 fnt., dział rcgimcntowych. 
możdzicrzy i dział .telaznych. \Vszystkic 
innc katcgorje dział wykazały zmnicjs.lc:::: 
nie. Zobaczymy, żc w w. XVIII tcn stosunck 
jeszczc bardzicj si
 zmieni na korzyść dzial 
lckkich, granatnikÓw i możd:tierzy. 


, '. 
I 'I 


, 


\ 
\ 
1'1 


I 


Rys. 66. 48 mm serpentyna polowa z r. 1630 (dług. lufy 34 kol.). Zbiory Muzeum gminy m. Lwowa. 


takżc Górski o krMkich (J kał.) granatni:::: 
kach, zwanych pctryerami lub kotami, 
z których strzelano spccjalncmi granatami 
(kulc świccc.!ce, zapalającc, ctc.). (;ranatniki 
tc wkrótcc jednak ust
pują miejsca dłuż:::: 

zym (7 kał.) haubicom (hufnicom). spora:::: 
dycznie tylko u nas u.iywanym. 
Prócz wymicnionych już wyżej 6 fnt. 
oktaw i 4 fnt. armatck szwedzkich, które 
stanowiły uzbrojenic artylerji regimento:::: 
wej, wprowadzono za gen. Przyjemskicgo 
lżejszc 3 fnt. dzialka. Jcst to okres, w któ:::: 
rym definitywnie ustalają si
 najdogodniej
 
szc w naszych warunkach terenowych kali:::: 
bry, obejmujc.!cc przedew"zystkicm armaty 
] 2.6,4 i 3 fnt. Przcdstawione Sejmom przez 
gen. P. Grodzickiego (1640) i K. Grodzic:::: 



-- 


. 
\\' w. XVII c:tynne Sc.! u nas cekhauzy 
w \Varszawic (od r. 1(43). Krakowic (wicI.. 
ka wytwórnia łóż, przodków i wozÓw art y:::: 
leryjskich), Lwowie (nowy cekhauz od roku 
1646), Malborku, Pucku (cekhauz morski), 
Barze, Kamieńcu i w Kudaku. \\Tydajność 
ludwisarni warszawskicj po śmicrci znako:::: 
mitego mistrza Tum'go na jakiś czas usta:::: 
je, czynną jest zato hardzo ludwisarnia 
lwowska. Przemysł amunicyjny ześrodko:::: 
wał si
 w zakładach Samsonowskich. Jcdy; 
nic jcszczc starostwo halickie produkuj c 
pociski. .Materjałem używanym do wyro:::: 
bu pociskÓw jcst .lu;; wyłącznie żelazo. 
Z rozwojcm pocisk()w wybuchowych - wi:::: 
uzimy ogromnc.\ rozmaitość amunicji. Gra:::: 
naty i bomby b
d,!ce w użyciu bywają dwo:::: 


167 


j
>>>
jakiego rodzaju co do swego kształtu: sfe:::: 
rycznc i owalne (Rys. 69). Budowa grana:::: 
tów sferycznych ulega ciągłym zmianom. 
Równolegle są używanc granaty zc środ:::: 
kiem ci
żkoc:,ci położonym koncentrycznic 
i eksccntrycznie 
względem środka 
geometrycznego po:::: 
cisku. U rządzenic 
zapalników (bran:::: 
tów) ulega szybkiej 
ewolucji. Spotyka:::: 
my już branty ści:::: 
nane. których u:::: 
rządzenie umożliwia 
regulowanie czasu 
spalania si
 ścieżki 
prochowej w zależ:::: 
ności od odległości. 
Czynione są też 
próby z zapalnikami 
uderzeniowcmi (tar:::: 
ciowo :::: krzcmiennc:::: 
mi) Siemienowicza, 
którc to próby nic 
mogły dać jeszcze 
wówczas wyników 
zadawalających (za:::: 
gadnienie zapalni:::: 
ków uderzeniowych 
rozwiązał dopicro 
Paixhans w w. XIX). . 
Ogromnym post
:::: F-... 
pem jest wprowa:::: 
dzenic u nas naboi 
zespolonych, którc 
znajdujq powszech:::: 
ne nicmaI zastoso::: 
wanie, zwłaszcza 
w artylerji regimen:::: Rys. 6S. Moździerze rekreacyjne i armatki szwedzkie XVll w. 
towej (ładunki workowe). Urządzenie karta:::: ład. prochu arm. (sal. 67UJo. siarki 13UJo. węgla 20UJo) 
czy nic ulcga zmianom .lasadniczym, wpro:::: przy 'f = 1° donośno 600 m, przy 
 = 45°-3800 m. 
wadzono natomiast i stosowano szeroko ład. prochu hak. (sal. 77UJo. siarki 8UJo, węgła 15%) 
pociski specjalne (oświetlaj,!ce, zapalają:::: przy 'fi = 1° donośno 750 m, przy 'P = 45°-4500 m. 
ee, powoduj'lcc szcreg kolejnych wybuchów Z powyższcgo wnioskować można, że 
i t. p.), do ulcpszenia których znakomicie się produkcja prochu w odniesieniu do okresu 


168 


przyczynił Siemicnowicz. tadunki miotaj a:::: 
cc zmalały do 0,6. 
Buchner, przytaczaj'łc danc ilustruj,!ce 
działanie prochów ówczesnych, posługuj c 
się strzałem doświadczalnym a. 24 fnt.: 



 



/¥/ff...0"///////////// - 


- 
.. 


I 


Rys. 67. 


Ulepszenie zapalania i dziolo wkopane Oetkonto. 


-- 


- 


I'"'
 t ł I' 
\...-. ..
. 
'(..- 
 
 
...J. -- 
',. 
-- - 


- 


- . 


. 


".,. 
./ : . 



 


... 


lo 


.. 


I, 
!t-
" 
l,p' 


.. - 


.... 


\ 


" '......J 
. 


_ O.Y p,Cjt9Jey. 
J -.. _ _ 


. - - I'¥'
>>>
poprzedniego znaczne poczyniła postępy. 
Ivllyny prochowe istniały w Lipniszkach, 
Lesznie, Poznaniu, Łucku, Pile, Samborze, 
..Młodnie i t. d. Z wyrobu doskonałego pro:::: 
chu słyn
li alchcmicy XVII w. 
Konstrukcja łóż artylerji naszcj (Rys. 
62) w w. XVII znalazła si
 pod wpływcm 
holendcrsko::::niemieckim. Znikają łeża o 


5 PUO.I"1OŹOZIERZ ,('OS.-Pr:łlSKI 
fajo. 


0(556 


@?) -Jl= 
- .
 
- '. 
 
 . - 


wość sprzętu, to też działa regimentowe 
zachowały cz;ściowo krótkie i wygi
te łoża 
na kołach o dużej śrcdnicy (Rys. 64). 'V mia:::: 
r
 wzmacniania si
 budowy łÓż, panwie daw::: 
nicj znacznie w tył odsuni;te, coraz to 
bardziej przesuwają się ku czołowi. 
Pobieżny ten rzut oka na rozwój tcch:::: 
niki w w. XVII może przekonać o olbrzy::: 



- , 


lilii' .1,11)1 j' 

\ l' x; 
' 
 - , 
- -"'. - o ;1, :'-:::::::::..-:-': 
-- ..., 
'''''" ........ 
I I I II ;;:"::
.:"" 
'sli1 
. [:.,h. _ . 
.,-- 


'
(b 
O 
(D 
MOilMl£:;:-'"'' O 
Q 
p 

 


I 
'

 'II' 
I " I I "' 'I 
l' 
 t) .lIl 
"'\
, 
 I! ' 
I I II 


'L l 
'w 



 

 
/#H 


$'#/ 


/ / ////// A 


Iłl '/7T MOZOL'


 LR ,..
... 
 

IJ
 
 . "'.- 
rU'..a.tmTUOR ,YECcE3""""" fi' 
 
::Z-:::;;"O:-::'f",:,",.'::."'.'';:::::''.J A L . --  , 
1"-'1 

 
'I' ;- 

 d ';) '.
l 
.'. 
. / H .' f" 
';-.:,,-:- . 
 
, 
-
 " 


7 


, /,,/
 



APW//"/N
 


MOZDZIERZ 50FIYT. XYH 1Y. 


ł"lOZOZ/£Ić'Z S/EDZI9C y 
.sy.s7. VHLL/
R£'''': 


MOŹDZIERZE W/El XVI - XIX 


Rys. 69. Ewolucylny rozwój moździerza (por. krótkie bombardy). 


wielkim garbie, których budowa nastr;cza:::: 
ła wiele trudności. Ściany łoża są wyci::: 
nane teraz z jednej tylko deski, a wy trzy:::: 
małość całcj konstrukcji znacznic przez 
to wzrosła. Przez wydłużenie słabo wy:::: 
giętego łoża - zmniejszył się kąt ło:::: 
ża, dając w konsekwencji zmniejszenie tak 
szkodliwego dla całego sprz
tu podskoku 
po strzale. Z drugiej strony jednak inowa:::: 
cje te musiały zmniejszyć wydatnic ruchli:::: 


(jRl'l/'t1'ł T Y. 


mim naszym w tym kierunku dorobku. Ża:::: 
dcn okres życia naszej artylcrji nie zapisał 
si
 w jej dziejach tak pięknemi wynikami. 
Piśmiennictwo artyleryjskie nasze, nie::: 
istniejące jeszcze w w. XVI, zdobywa 
w w. XVII caly szereg cennych pozycyj, 
z których ważniejsze wymieniliśmy już po::: 
przednio. Z dzieł o mniejszcj wadze, jak:::: 
kolwiek świadcz
cych o naszym postępic - 
wymienić należy: dzieło nieznanego autora 


169
>>>
p. t.: "Książka puszkarzom wszelkim bardzo 
potrzcbna z r'żnych autorÓw zebrana". 
przcchowanc w n;kopisie z r. 1624. Dwa 
dzieła DcH Aqua. jcdno wydanc w \Var:::: 


"'-' 


"- 
'\ 
., 
\ " 
I 
... 
"'\ l' . .i. 
'. ł) 
\ i' ł. 

 
l" 

 


. ) 



 


'- 


,) 


\. 


Rys. 70. Moździerze XVl - XV/{ w. (na lewo moździerz siedzący. na prawo - wiszący). 


szawic w r. 1623 p. t. ,,0 zgromadzeniu 
i szkol c puszkarzy KrÓla J. Mości Zygmun:::: 
ta 11[" i drugie pozostałc w n;kopisie z roku 
1637 p. t.: "Praxis n;czna dział", o którcm 
była jUL mowa przcdtcm oraz r
kopis z ro:::: 
FU 1665 Józefa Norońskicf.:!o p. t.: "ArtylIe:::: 
rja czyli nauka o dzialach" - zamykają bi:::: 
bljografj
 artylerji polskiej XVII w. Żało:::: 
wać należy, że pr7ygotowana już niemal do 
druku praca Getkanta - zgin
ła w czasie 
pożaru jego domu we Lwowie. Str:lt
 t
 
boleśnie odczuł autor, a wraz z nim cała 
artylerja. Śmierć króla Jana III::::go. dbałego 
o rozwój nasLcj artylerji - zamyka okres 
świetności tcj broni. Uwikłana w dług,
 
wojnę ze Szwccją ulCf.!a artylcrja nasza 
wpływom saskim. Nicpowodzenia i kl
ski 
wojennc doprowadzają artylcrj
 w końcu 
XVII i na początku XVIII w. do zupcłnef.!n 
nicmaI upadku. z którcf.!O dopiero w ostat:::: 
nich już latach istnicnia Państwa - zdoł
 
raz jeszcze si
 podywignąć. 


" 


Rys. 71. 44 mm. moździerz siedzący 
szkolny polski z XVll. w. 
Zbiory Bractwa ,strzel. w Toruniu. 


170 


"-- 


--41...
>>>
OKRES III. 


Podokres 4. 


POSTĘPY ARTYLERJI FRANCUSKIEJ W W. XVIII. 
PRACE BELIDOR'A, LOMBARD'A, V ALLIERE'A I GRIBEAUV AL'A. 
TABELE STRZELNICZE I TECHNIKA PROWADZENIA OGNIA. 
ARTYLERJA POLSKA W W. XVIII. 


ILE picrwsza połowa 
XVIII w. była najnie:::: 
szcz
śli\\'szym okrc:::: 
sem dla naszcj art y:::: 
lcrji. o tyle jego dru:::: 
ga połowa zaznac",
'la 
siC; szybkim rozwojem 
broni, rokuj!cym jej 
jak najlcpsz'1 przy:::: 
szłość. Po rozgromie:::: 
niu naszego dobytku artyleryjskiego przez 
Karola XII - najlepszc nieraz poczynania 
naszych artylcrzystÓw rozbijały siC; o 11t:dz(: 
ckonomiczną zdewastowancgo przez nic:::: 
przyjaciela kraju. N a poczqtku XVIII w. 
liczono w Szwccji samych tylko dział Spi.łO:::: 
wych wywiezionych z Polski około 400. 
\V czasie rabunku Krakowa w r. 1702 czc;ść 
dział zdołano zakopać. Zabrał je nastc;pnic 
w r. 1706 w liczbie 80 August II do Saksonji. 
Po śmierci Karola XII - 379 dział zdobycz" 
nych przelano na mctaI. z ktÓre
o bito ta:::: 
lary, reszt
 rozsprzedano w latach 1721-24 
tak, że nicktóre nasze działa pow«drowały 
aż do kolonij portugalskich. Pozostały tył:::: 
ko katalogi. Generalstwa l\\arcina Kąckicgo 
(do r. 1710 - Rys. (2), Henryka Flemminga. 
ktÓrego GÓrski nazywa Hcmmingicm (do r. 
1(12). Jakóba Rybińskicgo (do r. 1(24), Sta:::: 
nisława Kąckicgo (do r. 1(27), Jana Branie:::: 


? 
. .. . ;
(r f'"'- . 
,-k. I l ;' 
. 
 1'1 
;'t
 (@ J. 
.:,= J ! 
............ r / . 
"::, \ Y' . 
.;. 
u: . I 



 


kicgo (do r. 1(35), Jana Rybińskiego (do 
r. 1(46) i ,\lcksandra Lubomirskicgo (do ro:::: 
ku 1752) - S'1 to okrcsy hcznadzicjnej wal:::: 
ki o n
dzną wcgetacj
 broni, która siłą już 
tylko tradycji utrzymywaną była wśród 
fikcyjnych pozycyj wojska. 
Z obj
ciem gencralstwa artylcrji przez 
I-lcnryka Rriihla - artylcrja nasza liczyła 
zalcdwie 8 dział, pochodzących z okresu 
1732-38, resztt( sprz
tu (265 armat i 19 
mo/.dzierzy), pozostawioncgo w kraju przez 
najc;dźc
 - stanowiły działa starego typu, 
którc si
 znajdowały w stanic opłakanym. 
,V r. 1763 urząd gcnerała artylerji ko:::: 
ronncj objął światły Alojzy fryderyk Briihl, 
który piastując ten urzad do r. 1788, zdołał 
wyprowadzić artylerj
 naszą na drogę 
świctnego rozwoju. Zabłysły nazwiska do:::: 

konałych artylerzystów ppłk. Pawła Tłu:::: 
bickiego i jego znakomitego ucznia kpt. Jó:::: 
i.da Jakubowskiego. Do tego okresu należa 
nasze największe zdobycze w dziedzinie 
teorctycznej. praktycznej i organizacyjnej. 
Ani jednak Szczęsny Potocki, ani też jego 
nast
pca Stanisław Potocki, nic zdołali w ni:::: 
czem rozwinąć dzieła dokonancgo przez 
Rriihlów, to tcż zaczyna si
 pogrq'l'ać art y:::: 
lcrja nasza w anarchji, obejmującej wszyst:::: 
kic dziedziny kostnicjqccgo już or
aniz:::: 
mu państwowego. Dotykając tam tylko 


171
>>>
Rys. 72. Den. art. Marcin Kqcki br. Brocbwicz. 
Um 1710 Gen. art kor. od r. 1667 do 1710. Bohater Cbocimo. 
,sławny d-co orty,erji polskie; w kamponji wiedeńskiei. 
Rys. ppor. Kazimi.erz Wlodark;ewicz
 


zagadnień organizacyjnych naszej artylerji, 
gd7ie te
o wymagać b
dzie konieczność - 
omówimy w dalszym cią
u jej rozwói tech., 
niezny, z uwzgl
dnienicm najpicrw post
" 
pów dokonanych na polu wied7Y terotycz:::: 
nej, nast
pnie zaś na polu praktycznego jej 
7astosowania i techniki. 
'Viek XVII, 
wykorzystywu:::: 
.ląc zdobycze 
techniki X V [::::go 
w., zdołał do:::: 
prowadzić stan 
techniki artyle:::: 
ryjskiej do po:::: 
ziomu nadcr wy:::: 
sokicgo, a mimo 
że okres ten nie 
zna rewelacyj:::: 
nych wydarzeń 
w budowie sa:::: 
me£!o sprz
tu. 
konstrukcja je:::: 
go doznała sze:::: 
regu ulepszeń. 
idąc za wskaza:::: 
niami taktyka:::: 
artylerzysty tej 
miary, co Gus:::: 
taw Adolf. O:::: 
derwana WClą/. 
je
zczc od wy:::: 
mogów życia 
nauka poczyni:::: 
la w w. XVII o:::: 
gromne post
:::: 
py, zawdzi
cza:::: 
.ląc rracom Ga:::: 
lileusza, Torricelli'ego. BIondel'a i wielu 
innych, którzy przckazali artylerzystom 
XYIII w. olbrzymi dorobek naukowy, z któ:::: 
rego jednak, jak i dawniej, trudno było wy:::: 
dobyć wartości praktyczne. Tcm ciekaw:::: 
szym jest dla nas okres omawiany, .tc wy:::: 
pełnia go namiętny spór mi
dzy uczonymi:::: 
tcoretykami z jednej strony, a artylerzysta:::: 


- 


172 


mi::::praktykami - z drugiej. Spór ten zapo:::: 
czątkowany jeszczc Vf w. XVII - dopiero 
w w. XVIII przyjął cechy rzeczowej dysku:::: 
sji, gdyż wyższy już poziom naukowy art y:::: 
lcrzystów tego okresu umożliwiał im poro:::: 
zumiewanie się ze światem naukowym. V/y:::: 
razem tego porozumienia, które nicjako 
wprowadza nas 
w najnowszą hi:::: 
storję broni. są 
pracc Bezout'a 
("Cours de ,'\'1 a:::: 
thematiques 
ił l'usagc du C. 
R. de l 'A rtilI e:::: 
rie" - 1(72) we 
Francji, a u nas 
- oparta na nich 
du.ta (3 tomy) 
praca kpt. Józe:::: 
fa Jakubowskie" 
go (Rys. (3) p.t.: 
..N auka A.rty] e:::: 
rji" l) - 1781, 
(Rys. (4). 
Za promoto:::: 
rów porozumIe:::: 
nia teorji i prak:::: 
tyki artyleryj:::: 
skiej uważa Ni:::: 
łus Blondel' a i He:::: 
lidor'a (Le Bom:::: 
bardier Fran
ois, 
ou nouvelle me:::: 
thode de jettcr 
les bomb es ave c 
.. " 
preclslon 
1(31), gdy Jaku:::: 
bowski im właśnie przedcwszystkiem zarzu:::: 
ca oderwany zupełnie od uzyskanych do:::: 
świadczeń sposób rozumowania. Ivlimo 
istniejącego porozumienia teorji i praktyki 
- ta ostatnia przez cały w. XVIII uważa 



 


1) W pracy niniejs.lej omówiono tylko tom I. Tom II 
traktuje o orga.n1.laeji, taktyce artylerji i dliał.oezyn
ch, 
tom III - o służbie uzbrojenia. 


..A
>>>
. . 
SI'; proporeJo
 
nalnic do rozma
 
itych pot.;g tej 
szybkości. Dziś 
przyjmują, że 
op()r powietrza 
jcst proporejo
 
nalny do pcwnej 
-łI poh;gi szybkoś
 
ci, ktbrą to po'" 
tq,!; zmieniaj" w 
zalcżności od 
szybkości. \ \' zór 
analityczny za::: 
leżnośei oporu 
powietrza od 
szybkości poci
 
sku - jest bar::: 
dzo skompliko'" 
Rys 73. Kpt. Józef Jokubowski. Ur. 1743, um. 1814. Ukończyl szkolę art. wany. 
w Metz. W r. 1779 profesor matematyki w korpusIe kadetów. pot"m 
w ałównej 
zkol" Artyleryczn
i (od r. 1794). Boboterski obrońco Warszawy. l'vlniejszym 
Rg.. ppor. Kaz/mif!rz Wloda,k/f!w/!z. \vpływom oporu 
powietrza ulegać mogły pociski, których 
szybkości wylotowe nie były wielkie, 
na tcj tc';; podstawie eh
tnie i dłw 
go jeszcze stosowano zasady teorji pa::: 
raboliezncj. Korzystając z prac Blon
 
del'a Bclidor w roku 1731 ułożył ta::: 
bele strzelnicze, posługując się równa::: 
niem: sin 2 'f = 
 sin 30°. Tabele te 
DlI 


się jednak za stront( pokrzywdzoną, gdyż 
postulaty jej, zadające nieraz kłam docie::: 
kaniom tcoretycznym, nie były należycie do::: 
eeniane. Że w warunkach rzcczywistego 
strzelania nie uzyskiwano tor6w parabo::: 
licznych - o tern już wiedziano. lecz jak 
wygląda owa rzcezywista krzywa. zakreśla::: 
na przez pocisk 
w powietrzu - 
tcgo nic umia::: 
no określić. Pra::: 
eowanowh;e da::: 
lej nad dokła::: 
dniejszem po::: 
znaniem zasad 
toru parabolicz::: 
ncgo, zwracaj,\c 
szezcgólną uwa::: 
gę w kicrunku 
poznama praw 
oporu powie", 
trza. N ad zaga::: 
dnicniem tcm 
pracowali mil;::: 
dzy in. Tcmpcl::: 
hoff(1751),Lam::: 
bcrt (1766), Bor::: 
da (1769), B c::: 
zout ( 1772) I 
kraft (1786). 
H uygens uwa:: 
żał, że opór po:: 
wictrza jcst pro:: 
porejonalny do 
szybkości poci::: 
sku. Błąd ten 
naprawił częś::: 
ciowo Newton 
(1725), stwierdziwszy, że opór powietrza 
proporcjalny jest do kwadratów szybkości 
pocisków. O ile hipotcza Newtona słuszną 
mogła się wydawać przy małych szyb koś::: 
ciach początkowych, o tylc - jak tego do::: 
w
edli Robins (inicjator dział gwintowa,. 
nyeh - 1771) i Hutton (1783) - zawodziła 
przy szybkościach ponad 330 misek. Eulcr 


" 


?_
, t\,,\\. 


w wydanem przcz siebie dziele Robins'a 
("Neue grunds
itze der Artil1erie" - 1745), 
podał wzór oporu powictrza, z którego je::: 
dnak w nast;pstwie zrezygnował, przyj::: 
mując i rozwijaj.\e poglądy Newtona. Nie::: 
zalcżnic od tcgo Hutton stwicrdził, że 
o)ór powietrza jcst proporcjonalny do pła::: 
szezyzny prze::: 
kroju poprzcez
 
ncgo pocisku, 
lub do kwadratu 
jcgo kalibru. \ \' 
zależności od 
szybkości wylo::: 
towcj - opór po'" 
wictrza zmienia 


"" 


173
>>>
objęły odległości od 460 (897 m) do 2000 
(3900 m) tuazów. Za podstawę do::: 
świadezcń przyj.\ł Bclidor donośność 
680 tuazów (1325 m), uzyskan,! przy 
rp = 15°. przyjmując, żc donośność uzy::: 
skana przy 15° równa sil; połowie do::: 
nośności przy 45". Tabele Helidor'a ułożonc 
zostały dla wszclkieh szybkości poez'ltko", 
wych, dających przy 'f = 15° donośności od 
20 do 1000 tuazów. Dokładność tych tabel 


""1t""'::' 
\

 


'rJ .liii 
.:.\'.  - - 
 
' 
., \....
 J -" .. . 
,"" -7 - , 
,,\ J '." 

 'd' 
-( . 
II J... ' ), ' 
, 

 
1 


, \ 
, 


"" 
... ......:ś. ..?
 
"(;- 
..-c ... 


\ -, 


'-
 
! f ':.- 
 
....... 

 
J 
. .... 
1'
 )t' 
 .I.!"t 
-\'J.' .. t 
.' 
"1'. 'J .
I'I.. \ ,,\.l, Qo -\!I L."\l\ 

 
 - 



 


.. 



1 


Przykład układu tabel Belidora: 


480 tuazów przy rp = 45° i przy szybk. pocz. 
odpowiadającej donośno 240 t. przy 15°. 
490 tuazów przy r.p = 45° i przy szybko pocz. 
odpowiadającej donośno 245 t, przy 15°. 
Posługiwano się tabelami w sposób nastc;pu::: 
j,\ey: oddawano 2 strzały przy 'P = 15", 
utrwalając średni punkt trafny i szaeuj\c 
lub micrząc donośność. Oszacowana (zmie", 


. 
..lJ..- ' "
r::.. _..., .c
--:- ;--:-
'7 .
-::"
 
I t. 1\ J \ l l\. 
 \ .. 
I 1 . 1 f) ra-. . y L E J,) v ł h 
1 ,-l\. ł ..... \. 1 ...łj 

 x 
I 
I . [ : 
 \1' \ . 
 l"
 I \ 11,1 t. 
.a l\t' I{II, '" I :;",f 

 .\IU\'LEln I \. \1
Ol)o\\ 1-:\'.1 
1; ,,/I, ..\ l; 


 JECiO KR()I.E\r
".lE\ .'ICl. ,. 1 
. 1'.\
A /1..\51.1 (,II 
III.US(', \\ niO . 
ł 
I 


1'.. O, 


,,) 



. p . ) ,\ X .\ 


To,. I'IFR\\,
/\' 
I 'r ,. 1 )".1 . 
._ 11'
hll'. 'Ił 1 o reJe. , f) /lnluJfnc!t... 
. , 
p.:. "Y."
 
 
,.,
 
 \ 


4 


::. 


w '" .-\ II 'd \ ". , E 
w n-".k:u \. \ I. ., .rYf,\,,, 


,. 
1 


JIl 
- = JI 
...... t 

... -ł-" 


! 


i{. , 




 """"\Ł::;.. o' to 
. 


Rys 74. 
trona tytułowa dz/ela Jakubowskiego. Zbiory
. P. Art. 


jcst bardzo wątpliwą. \V sposób cickawy 
ujmuje Rclidor kwcstjt; k.Ita położcnia. Pro::: 
ponujc on mianowicic zachowanic k\ta ce", 
lownika odpowiadaj\eego dancj odlcgłośei 
poziomej i wprowadzenic poprawki szybko::: 
ści początkowej pocisku (zmiana ładunku). 
Tabele strzelnicze Belidora dla moździerzy. 
o I tuazy I o : tuazy I o I tuazy 
 o I tuazy 


I 
13,181630(1122m) 17,3 0 7 80 21.31 93 0 26.17 1080 
I 17.37 785 I 21.43 935 26.37 108 5 
13.55 (35 
14,2 b40 17.45 790 21.5 1 94 0 26,3 8 109 0 (2125m) 


174 


.. 


rzona) donośność umożliwiała odnalezienic 
potrzcbncj tabcli (dla dancj szybkości po::: 
ezątkowcj). Odtąd posługiwano si; dalej 
dan\ tabel\ w zwykły sposób. Skoro wi
e 
przy 'f = 15" otrzymano odlcgłość 680 tua::: 
zów, dla otrzymania odlcgłości 1085 t. nale::: 
żało nadać 'f = 26"27'. Powyższe post
po::: 
wanic, prócz samcj tcchniki posługiwa::: 
nia sit; tabelami i stosowania poprawki 
kąta położenia, nie różni si; zasadniczo od 
postępowania Torricclli'cgo. 


-.....e
>>>
toru pocisku w powietrzu w obu jcgo cz;::: 
ściaeh nie jest jcdnakowc, oraz żc jego 
część opadająca jcst krMszą i bardzicj stro::: 
mą niż część wzno::: 
sząca si
. Eulcr po::: 
twicrdził wyniki 
prac Robinsa, u::: 
miejscawiając rów::: 
nież punkt naj", 
mnicjszcj szybkoś'" 
ci na torzc po::: 
za jego wierzchoł", 
kową. Tak jak u 
Robinsa, tak i u 
innych balistyków 
wspÓłczcsnych po'" 
kutujc jcszczc daw; 
ny przcsąd, LC 
mnit, jsza wypu::: 
kłość wznoszącej 
Sil; cz;ści toru umo::: 
tywowaną jcst 
\vi
kszą szybkością 
pocisku, rcdukuja::: 
cą jc
o ci;/.ar (tl'O::: 
rja Einstcina wyka::: 
zujc dziś przy wiel- 
kich szybkościach 
kosmicznych wr;cz 
odwrotnc L.1aW1::: 
sko). 
Jakubowski \\' na::: 
stl;puj.\ey spos{)b 
okrcśla zasady toru 
rzcezywistego: 
"J.!\:aydalsze stue::: 
lanie, niepr7ypa::: 
da w ..Jj stopniu 
iak w teor ji pn 
rabolicznej, ale 
lV stopniu cokol::: 
wiek niższym 
(por. wyniki Sic::: 
micnowieza), a to tem bard7iej, im 
będzie skutecznieys7Y odpÓr powie
 
trza; 


Eulcr i Brown (1777) r6wnież podcjmo::: 
wali pr{)by ułożcnia uniwersalnych tabel 
strzelniczych dla wszystkich rodzajów dział. 


a. 


-----------
 


A 
/: h 
,/" I 
......" I 
_-::::::____ ___J 


b 
 


[} ---- 


c 


f 
 
o 
:::.'::11 
-- ----------------
 
j) 

-------------------
 


Rys. 75 


Przvrzqdy służqc" do pomiaru szybkości wJtlotowycb. 



 
- 
 


1 --- 


- 


llJr 
I 
I 
I 
I I 
....---________________ I 
.I',.
IC'
.",.a. o
/."",..oJ.r 

D""-ca ----- -- --- -....., 



 
 

 
--:

.

:n
 
".Ji,,: "'
:"."".....
m
...'"'"...WW".._ww,,_W,," .. =._ 


Rys. 76. 
trzał wycelowany. 
łownictwo póżni"lsze: tor Docisku - trajektorja. rzut linji celu 
na tarczy - punkt prostocelny. przedłużenie osi przewoau - oś działa albo IinJa strzału. 


Do racjonalizacji pogh\d{)w Ówczcsnych 
znacJ:nic si; przyczynił wspomniany już 
wyżcj Robins, który dowi6dł, żc wygi
cic 


-- 


175 


J
>>>
2. Doniosłości będą tern krótsze, im 
więcey oddalać się będą, od kąta nayó 
większey donioslości; 
3. Dwa kąty, ieden powyżej drugi poni:: 
żej kąta naywiększey donioslości, 
daiące iednakową donioslość nie są 
sobie równe iak w teor ji parabolicz::: 
ney, ale kąt wyższy, iest odlegleyszy 
iak niższy; 
4. N aywiększa wysokość do której 
w biegu swoirn podnosi się kula, iest 
bliższa punktowi upadku kuli, aniżeli 
wylotowi; 
5. Część druga lin;; krzywey, polożona 
z strony upadku kuli, ma większą 
krzywo.
ć, aniżeli część pierwsza 
z strony wylotu." 
Z odrzuecniem hipotezy paraboliczności 
toru w powietrzu - nastrtezała się konicez::: 
ność szczegÓłowego zbadania wszelkich ele::: 
mentów strzału, wpływających na zmian; 
donośności pocisku. \ V pierwszym więc 
rzędzic zwrócono uwagt; na możliwie do::: 
kła dny pomiar szybkości wylotowej poci::: 
sku. Euler podał empiryczny wzór szyb::: 
kości wylotowcj pocisku obejmujący stosu::: 
nek "sprężystcj siły prochu" do takiej sa::: 
mej siły "powietrzni", przyjęty ogól::: 
nie = 1000. Bernoulli (1774) okrcśla ten sto::: 
sunek, jako = 200 (Robins - Euler = 244), 
nadmieniając, że stosunck 1000 może się 
wytworzyć tylko w warunkach bardzo wy::: 
sokicj temperatury wybuchu. \V ten sposób 
obliczono np. szybkość wylotową pocisku 
4 fnt., która wyniosła około 400 misck. Dal::: 
sze badania stwicrdziły, że szybkość wylo::: 
towa armat francuskich wynosiła 590 mIsek. 
przy ciężarze ładunku 0,5 i 390 m/sck. przy 
ciężarze 0,3. Szybkości wylotowe dział Gri::: 
beauval'a szacowano na 410-520 mIsck. 
przy maksymalnym ładunku 0,7. U nas sto:: 
sowano mniejsze szybkości wylotowe. \Vy::: 
nalezione w r. 1707 przcz Cassini'ego waha::: 
dło balistyczne (działowe) umo;.liwiało eks::: 
perymentalny pomiar szybkości pocisku. 
U doskonalił ten przyrząd Robins, a następ::: 


176 


L 


nie d'Arey (lufa wisząca). Rys. 75 przedsta::: 
wia rozwój techniki pomiaru szybkości wy::: 
lotowych pocisku w w. XVIII i w pierwszej 
połowic w. XIX. 
Rys. a - wahadło balistyczne Cassini'ego: 
V o 2 / - 
h = -2g' V o = 
 2gh misek. 
rys. b - przyrząd Grober'a z r. 1801 t = 3
0 T, 
gdzie T - czas trwania jednego obrotu 
D D. 360 
V o = t = (J. T misek. 
rys. c - przyrząd Deboora z r. 1834: 
_ gt 2 -1 /2- h _ D 
h - 2-' t - V g' V'- 1/ 2 gh . m/Sek. 


@ 4 @ 
6 
4 
"0 
Pf'a5J '2 
'4 den")' /
 
'6 
f' 
@ @ 
WY$u-eJ-- ce/ON"',{ 


Rys. 77. C"lowniki - wysuwki. 


N a przesłankach powyższych powstały 
pierwsze racjonalnie pomyślane tabelc 
Lombarda (1787). Tabele tc umożliwiały 
obliczenie kąta celownika dla działa o okre:: 
ślonej długości lufy, przy znanej szybkości 
wylotowej pocisku i odległości poziomej do 
celu. Tabelc umożliwiały obliczenie nasta::: 
wy celownika (wysuwka), wychodząc z za::
>>>
łożenia, że tg rp = h + g ,gdzie h - różnica 
a 
półśrcdnic dennej i wylotowej części lufy, 
g - grubość pierścienia wylotowcgo i a - 
długość lufy (Rys. 76). 
Przykład: Dłu
ość lufy-2000mm, rÓżnica 
półśrednie lufy - 60 mm, grubość pierście::: 
nia wylot. 10 mm tg rp = 0,03; rp = ea 2°. 


Tabele strzelnicze Lombarda, 
(wy jątck z tabeli lJ 


Ład. I Donośność dOświadCZalna \ 
w w tu alach 
fnt. I 90 : 95 
 100 TT65 = 175, 185, 195, 205m i t.d. 


Szybkość początkowa w stopach 
31/2 11213 I 1247 I 1279 I 1311 1 = 365, 375, 385, 395. m l t.d. 


(wyjątek z tabeli IV) 


Odleu' I --- __ 
y bkosć p
cząt kow a w _stopach_ 
w 450 I 475 I 500 I 525 1 = 146,152,160,168 m i t.d. 
iuuach kąt c e l o w n i k a 
. 

. I
..? I - I - I - I 
. 

. I 
. 
 
 I 
.. 
 I 
.. 
 l ?. 
 I 
100 3 4 2 9 2 3 1 9 i t. d. 


Z tabel tych obliczano wartość rp . 
W latach ] 783-91 Hutton dokonał nic::: 
zwykle ciekawych doświadczcń, posługując 
się działami o wielkiej rozpi;tośei szybkości 
poezą tkowyeh w granicach około 600 m. 
Z prac Huttona wynikało, że szybkości wy::: 
lotowe są proporcjonalne do pierwiastków 
kwadratowych z ciężarów ładunków prochu 
i odwrotnie proporcjonalne do pierwiast", 
ków kwadratowych z ciężarów pocisku, że 
odległości wzrastają prawie proporcjo::: 
nalnic do pierwiastków kwadratowych 
z szybkości, oraz że czasy lotu są proporcjo::: 
nalne do donośności, osiągniętych przy je::: 
dnakowych kątach podniesienia. 
Donośności, na jakich prowadziła ogień 
artylerja XVIII w. niewiele wzrosły w sto::: 
sunku do okresu poprzedniego. Przeciętne 
odległości bojowe, osiągane przez celowa::: 
nie wzdłuż górnej tworzącej lufy (Rys. 76) 
wynosiły dla dział polowych 450-500 m. 
Większe mi donośnościami posługiwały 


........ 


si
 tylko artylcrje obl;żnieza i for::: 
teczna, których donośności sięgały 
4300 m przy 45". Przyjąć zatem można, że 
stosowane w warunkach walki polowej do::: 
nośności skuteczne przy użyciu nadstaw::: 
ków i wysuwków (Rys. 77) dochodziły do 
]000 m. Rcasumująe, odróżnić możcmy 
w ówczesnej technice ognia nash;pująee 
jego odmiany: 
1) Strzał rdzenny przy ljI = O". Odległość 
do pierwszego odbicia wynosiła około 200 
m (u nas nieco mniej), dalsze odbicia osią::: 
gały odlcgłość około 1100 m, poezem pocisk 
się toczył, zatrzymując sit; na odległości 
około 1600 m. 
2) Strzał wycelowany (pospolity) wzdłuż 
górnej tworzącej lufy ("ostro przez metal") 
przy rp zmiennem dla każdego działa, w za:s 
lcżności od różnicy grubości ścian dennej 
i wylotowej części lufy (Rys. 70). Przeci;tna 
donośność bojowa przy użyciu nadstaw::: 
ków wylotowych lub dennych (kręglików 
lub wysuwka) wynosiła od 150 do 1000 m 
przy kątach podniesienia nie przekra::: 
czających 6". Przypuśćmy, że donośność 
toru przy strzale z danego działa wyniosła 
75 m. \Vicmy, że celując przcz mctal danej 
lufy - nadaliśmy jej podniesienie 1°. Dzie::: 
ląc nadstawek wylotowy, odpowiadają::: 
cy poziomemu wycelowaniu np. na 8 ezę::: 
ści, btdziemy wiedzieli, że każda 1/8 część 
nadstawka (a przy dalszych odległościach 
- wysuwka) zmieni donośność toru o 
75 : 8 = ea 9 m. Chcąc trafić do celu odle::: 
głego o 120 m, post;powano w ten spo::: 
sób: 120 - 75 = 45; 45 : 9 = 5, co znaczy, 
że nadstawek należało skrócić o 5 podzia::: 
lek. Strzelając np. na 240 m, postępowali::: 
byśmy w sposób analogiczny: 240 - 75 = 
165; 165 : 9 = 18. Ponieważ nadstawek 
nasz posiadał tylko 8 podziałek - zdjęli::: 
byśmy go zupełnie, wysuwając wysuwek 
denny do H):::ej podziałki, co, jak twierdzi 
Jakubowski, "na iedno wychodzi". 
3. Strzał nawiasowy uzyskiwano, po::: 
sługując się celownikiem (wysuwkiem) lub 


177
>>>
kwadrantem w granicach od 15° do 20° przy 
armatach i do 30" przy moździerzach. Osią::: 
gano w ten sposób donośności około 2000 m. 
Kątów podniesienia ponad 45° zasadniczo 
nie stosowano (wyjątkowo stosowały je 
moździerze, wtedy strzał taki nazywano 
"rzueeniem" albo strzałem "W najwyższem 
podniesieniu"). 
4. Strzał czołgający ("głuchy") - uzy::: 
skiwano przez staranny wybór odpowied::: 
niego kąta podniesienia (do 10') i słabszego 
ładunku. Twórcą tt:go rodzaju ognia był 
Vauban (1737). Strzelające czołgająco ba::: 
terje eszelonowano wgłąb. Strzał czołgają::: 
cy polegał na uzyskaniu szeregu trafień od::: 
bitkowych. "N a gruncie równym i t war::: 
dym, odskokami może tak daleko lecieć, 
jak na największe podniesienie". (Reg. 
Art. 1864). 
5. Strzał kartaczowy. "W strzelaniu 
kartaczami, używając kulek żelaznych, 
można armaty tak celować, iak gdyby były 
kulami nabite; olowianemi zaś trzeba brać 
prawie tyle drugie wyżej" (Jakubowski). 
6. W obronie stosowano także ogień 
pośredni z moździerzy ukrytych w schro::: 
naeh (Carnot - 1789). 
Studjum praktycznego wykorzystania. 
teoretycznych zdobyczy wiedzy ówczesnej 
jest rzeczą bardzo trudną. Wszyscy niemal 
autorzy współcześni, nic wyłączając nasze::: 
go Jakubowskiego, starannie unikają 
wszystkiego, co by nam mogło odsłonić rą::: 
bek tajemnicy praktycznego użycia artyle::: 
rji. Wnosić można z tego, że praktyka art y::: 
leryjska w w. XVIII jeszcze niezbyt chętnic 
przyjmowała nauki nowatorów:::teorety::: 
ków, tkwiąc. ciągle jeszcze w prymitywach 
archaicznych, przekazanych przez starsze 
pokolenia puszkarskie. Praktyka artyleryj
 
ska, jak i dawniej, polegała tylko na osobi; 
stem doświadczeniu puszkarzy (kanonie::: 
rów - obsługujących armaty i bombardje::: 
rów - obsługujących moździerze), mimo to 
jednak wymagania, jakie im stawiano pod 
względem wiadomości teoretycznych - 


178 


były bardzo wielkie. \V r. 1767 ogłoszono 
artykuły "powinności" poszczególnych ar", 
tylerzystów, które m. in. przewidywały, żc 
"kanonier powinien być sposobnym i 
sprawnym do zażycia każdego działa, któ::: 
re powinien umie,: odkalibrować i poznać, 
jakiej wagi kulą strzela i czyli jest z umocr/::: 


. /(:5' 
/
"'O, /-...J -.- - 
, '
, 
/ '...... . 

, 


ł 
I 
, 
I 


., . 
I ' ,. 
. " 
,,,I:.::.:::...;',' 



A, ",.' 


, . 
8 Fi1T. IYlOZDZ/ERZ PPOBNY. 
5ILN/,ą MI9/YOIY7ETRYCZ/YI9. 


Rys. 78. Przy próbi" prochu oddawano serję 5 strzalów pro- 
tchem bodonym I takqt serję prochem normaln
m. 


wanego albo też oslabionego metalu dla 
lekkości odlane i jest li bateryjnego (działo 
cią'lkie), wężowego (szlang, kolubryna 
z okresu poprzednie
o), lub polowego ro::: 
dzaju? Jakiego potrzebuje ładunku do 
zwyczajnej, składanej lub łańcuchowej ku;; 
II} albo J(artaczy? F ergleichung, t. j. porów::: 
mmie metali z wierzchu do celowania, bądź
>>>
na większą, bądź na mmejszą odległość. 
PtJwil1ien znać pomiarkowanie: jak do u,
 
mierzonego miejsca dosiądz wystrzalem, 
tudzież we wszelkich przypadkach przy 
dL lale umieć sobie poradzić... Bombardjer 
powinien nietylko być sposobien do spra:: 
wowania armaty, ale i z moździerzem, z kaj:: 
dego rod7aju bombą, granatem, kula ogni,; 


I 
I 
I 
I 
ł----- 


być pomocnikiem lejerwerkierÓw, w ich 
robocie w laboratorjum, aby byl zdolnym 
osiągnąć miejsce teJerwerkiera" ł t. d. 
N aogół jcdnak szkolnictwo artylcryj:: 
skic w Polsce było w wielkicm zaniedbaniu. 
Gdy we Francji już w r. l i20 utworzono 
pierwszy poligon - u nas na cele szkolenia 
preliminowano minimalne środki. \V ostat::: 
nich dopiero latach istnicnia Państwa zwró::: 
cono większą uwagę na wyszkolenie bojo::: 
we artylerji i dopiero w r. liR l powołano 
do życia szkołę artylerji. 
Przechodząc zkolei do zagadnień, zwią::: 
zanyeh ze stant:m ówczesnej sztuki piro::: 
technicznej, należy na wsttpic stwierdzić, 
że wiadomości nawct Jakubowskiego 
w dziedzinie chcmji - nie były zbyt dULe. 
Szkoda, że nic danem mu było skorzystać 
L pracy współezesncgo mu Lavoisicr'a, któ::: 
rego praca "Traitć ćlćmcntaire dc Chirnie" 
ukazała się dopiero w r. 1789. Czytamy 
więc u Jakubowskiego, żc "Salitra jest ga:: 
tunek soli pośredniey, powstaiącey z polą
 
czenia się pewnego duchu kwa.
nego, zna
 
iomego pod iminiem duchu salitrzanego, 
z solą alkaliczną martwą... Siarka iest 
materya kruszcowa..." itd. 
N ie zbyt wite odbiega tu 
Jakubowski od znanego 
Papacino d'Antoni'ego 
("Institutioni physico:::me::: 
chaniehe" - 1773 i "Uso 
delIe Armi da fuoeo" - 
1(85). Co do używanych 
ww. XVJII proporcyj pro::: 
ehu, to d'Antoni proponu::: 
je micszaninę 60% saletry, 
20% siarki i 20.% w;gJa(por. proch w w. XVI). 
Proch francuski, stosowany takżc i u nas, 
składał siC; mniej więcej z takiej samej pro::: 
porcji, jcdnak Jakubowski proponowal 
wprowadzenie dla armat i mojdzicrzy pro::: 
ehu "silniejszcgo" i małodymncgo, złożo::: 
ne
o tylko z 759
 saletry i 25% wt;gla. Wy:: 
magania co do jakości prochu czarnego 
ogromnie wzrosły. Proch przed przyję::: 


"--------- 
I 
I 
I 
I 


Rys. 71). Krzywa ciśmeń wedJug pojęć xv/u w. 



i.l l Z innemi machinami. Proporcje moź; 
dzierza, komorę onego i osadę (łoże) zupeł:: 
nie znać, reglliamen kalibru, t. j. masztab 
i kwadrans sam \vydzielic, wedlug ktÓrych 
i rysunek tak armaty, jako i moździerza, tu
 
dzież haubicy, loże i osadę z narzędziem 
iFszelliem proporc jonalnże odrysować 
A dla nauczenia się machin ognistych 
(ogni sztucznych, kunsztowych) powinien 


179
>>>
ciem do arsenałów poddawano próbom, 
których rygor był wielki. \Ve Francji pró::: 
ba balistycznych wartości prochu polegała 
na oddaniu z moździerza próbnego lub pro::: 
bierezcgo (Rys. (8) strzału ładunkiem pro::: 
ehu próbowanego. Na początku XVIIIw. 
zadawalano si; osiągni;tą z moździerza 
próbnego donośnością 125 m, w drugiej po::: 
łowie tegoż stulccia minimum to wzrosło 
do 140, a w połowie XIX w. aż do 225 m. 
Prócz moździerza próbnego stosowano tak::: 
że i inne "silnie" manometryczne. U nas 
do sprawdzania właściwości prochu uży::: 


125,S"cm. 


Ul 
..ł.. 
ut 
S 


S2S'{;f,: 


nego z ezten:ch pierwiastków filozoficzne::: 
go układu greckiego (ziemia, woda, powic::: 
trze i ogień). \Vłasności fizyczne powietrza 
po:t.nali Torricelli (barometr - 1643), Pas::: 
cal, Pcrier oraz l\1ariotte. Stan ówczesncj 
nauki ogromnie wi
c utrudniał artylerzy::: 
stom XVII i XYIII w. badanic zjawisk ba::: 
listycznych. vY r. 1710 Stahl podał t. zw. 
tcorję flogistonową. Flogiston - ogień, 
którego wielkie ilości są ukryte w siarce, 
węglu, olcjaeh etc. Sadze uważane były za 
czysty nicmaI flogiston. \V ten sposób rola 
nogistonu była niejako odwrotnością roli 


1 
CI 
Q 

 
b 

 


99.5' Ctrl. 


PRO Floe LEGe.ETREG£. 


,."DC'C L 1(11 
,." 'ECIT IOH:NIC: BIEBE,#?'/1 H..ąM8UIPIj 
Rys. 80. 7!) mm. gl'anatmk 0.3 kg. z 1'. 1765 wvkonany w Hamburgu d/u artylerji polskiei. 
Zbiory Muzeum Wojska. 


wano także nieskomplikowanej "silni" (Rys. 
(6), której urządzenic polegało na oddaniu 
serji strzałów z pjonowo ustawionego minja::: 
turowego moździerzyka. \Vysokość na jaką 
wybuch odrzucał wieczko - stanowiła 
o wartości prochu. Mechanizmów tcgo ro::: 
d2ajll hyło bardzo du.lo. Dziś, jak wiado::: 
mo, pr:)ł.a prochów dymnych zasadza si; 
na określcniu przeci;tnych uehylcń szyb::: 
kości i ciśnienia serji kilku strzałów w sto::: 
sunku do określonych szybkości i ciśnienia 
dla danego gatunku prochu. Co do działa::: 
nia prochu, to przcbieg zjawisk towarzy::: 
sząeyeh wybuchowi nie był znany. Istniał 
tylko cały szereg mnicj lub więcej trafnych 
domysłów. Do połowy XVIII w. nic znano 
innych gazów prócz powietrza, jako jed::: 


]80 


'-- 


późniejszego tlcnu. Po odkryciu wodoru 
utożsamiano go z flogistonem, ponieważ 
w wysokiej tcmperaturzc mógł przemieniać 
tlenki metalu w metale (flogistonować). La::: 
"oisier nazwał azot powietrzem flogistono::: 
wem. Tcorja flogistonu utrzymała się przez 
cały w. XVIII (tcorję flogistonową obalo::: 
no w r. 178.1), 
Balistyka wewn;trzna, jako nauka, po::: 
wstaje w połowic w. XVIII (Bernoulli, Ro::: 
bins, Euler, d'Arcy, d'Antoni). Starano się 
ująć zjawiska halistyczne w reguły, dające 
się wykorzystać praktycznie. \V spomniano 
już wyżej, że w myśl wskazań J. Ber::: 
noulIi'ego, a przcdtem jcszeze Robinsa 
i Eulcra przyj;to stosunek "sprtżystej siły 
prochu" do "sprężystcj siły powietrza" =
>>>
= ca 200. Robins twierdził, że spalający się 
proch wyh\rarza elastyczny "fluid", masa 
ktĆlrego równa si
 masic spaloncgo prochu. 
Dawniej Belidor utrzymywał. ŻC objt;tość 
gazów prochowych w warunkach wolnego 
spalania sit prochu jest 4000 razy wi
ksza 
od objc;tości spaJoncgo ładunku. \Vkrótee 
po nim Dulaeq 
("Theorie nou::: 
velle sur le me::: 
eanismedcl'art." 
1(41) wykazał, 
że ciśnienia po::: 
wstające w lu::: 
fie są 4000 razv 
wi;ksze od nor::: 
maInego ciśnie::: 
nia atmosferyez::: 
nego. D'Antoni 
szacował ciśnie::: 
nic w lufie na 
1400 - 1900 at::: 
mosfer, Lom::: 
bard - na 9215, 
a Rumford (B. 
Thomson) - na 
55000! Papacino 
d'Antoni podj'1ł 
szczegółowe ba::: 
dania nad zjawis::: 
karni balistyki 
wewnętrznC'j, \1::: 
siłuj"e utworzyć 
nawet wykrcs 
krzywej ciśnień 
powstających w 
lufie (Rys. 79), a 
to celem umożli::: 
wienia racjonalniejszej budowy luf działo::: 
wych. Dalsze doświadczenia Rumford'a 
doprowadziły do ułożenia empirycznego 
wzoru ciśnień, który to wzór w zależności 
od wielkości ładunku określał ciśnienie: 
przy ładunku 0,2 - na 1800 atm., przy 0,3 - 
na 2700 atm., przy ładunku 0,5 - na 
3500 atm. Obecnie przyjc;to, że współczyn::: 


nik przyśpieszenia pocisku G = 1t
 P , gdzie 

 p 
G = przyśpicszenia pocisku, g = 9,81, c - 
kalibcr, P - ciśnienie na em 2 dna pocisku, 
p - ci;żar pocisku. 
\V ten sposób przy a. p. 75 mm wz. 97 
Q. _ 3,14 . 7. 5 2 . 2400 = 2 0000 
g 4 . 5300 ca 
(dla granatu 
wz. 1900). Ciś::: 
nienie na dno 
pocisku wywo::: 
łane ładunkiem 
0,600 kg prochu 
btdzie 0,600 
. 20000 = 12000 
k
. Do niedaw::: 
na jeszcze 3000 
atm. uważano za 
ciśnienie maksy::: 
malne. Obecnie 
można już uzys::: 
kać ciśnienie 
(lufy samo::: 
wzmocnione) 
przekraczające 
5000 atm. Jaku::: 
bowski po wy::: 
korzystaniu do::: 
świadczeń Ro::: 
binsa i Eulera 
dochodzi do 
następuj ąeych 
wniosków: szyb::: 
. - ., I kość spalania się 
R 81 a . f Je . . J d " lI n U 1667 1 7 7n" 5 
 D Je prochu uzależ::: 
ys . en. ar.. rancus lej an e va lere. r. ,um l "'. yre- 
tor gen artylerji francusJeiei i twórca jej sprz(t;;:- Wywarł duży wpływ" nioną jest od 
na rozwój t
cbniczny naszej artylerii XVlll w. temperatury ła::: 
Ry.. ppor. Kazimierz Wlodarlri/twlcz. 
dunku i komory, 
od stopnia wilgotności i "rozrzedzenia" po::: 
wietrza, oraz od "gc;stości" dymu. Ładunek 
spala sit stopniowo. "Obfitsze albo SZCZll:: 
plejsze początkowe zapalenie" wpływa na 
szybsze lub powolniejsze spalenie ładunku. 
Szybkość spalania się prochu zależy także 
od gęstości ładunku ("obszerności miejsc 
między ziarnkami") i od kształtu samych 



'" 


.. 


\.: 


,... 


'. 


-- 


" 


 


" 



 


181
>>>
ziaren prochu, a wite i od ilości wytworzo::: 
nyeh gazów. Ciśnienie w komorze jest 
"przynajmniej" 1000 razy większe od "prę
 
żystości powietrza naturalnego". 
Kończy Jakubowski swe wywody taką 
oto sentencją: "Zastanowiwszy się cokol
 
wiek nad tern i różnemi okolicznościami, 
wpływaiącemi nieuchronnie w większe lub 
mnieisze skutki prochu, łatwo zrozumieć 
można, dla czego chociaż iednakowym na
 
boiem z iednei armaty, iednakowo wycelo
 
wanei, przecież tak różne bywaią doniosło::: 
ści; albowiem, iako niepodobna iest, te 


wszystkie okoliczności, zrobić za każdym 
razem doskonale równemi, tak też dziwić 
się niema przyczyny, tey odmienności 
w skutkach, których codziennie doświad
 
czarny". 
Pojęcie pola rozrzutu i uchyleń praw::: 
dopodobnyeh nie istniało, to też o celności 
broni sądzono na podstawie prawdopodo::: 
bieństwa trafienia do danego objektu, czyli 
ze stosunku ilości strzałów trafnych do ilo::: 
ści strzałów oddanych. Seharnhorst sza::: 
cował celność dział polowych w sposób na::: 
stępujący (tarcza 2X2 m): 


przy 
 = 1° strzałów trafnych od 50 do 70% (donośność ca 700 m) ; Ug = 25 m. 
.. !D = 2° ,. 20 do 30, ( .. 1000 m) ; Ul! = 50 m. 
.. !p = 3° ., 10 do 2O'f; ( '. 1200 m) ; Ug = 55 m. 


Strzelanie na odległość 1500 m do tar::: 
czy 2 X 2 m według tegoż Seharnhorsta, nie 
dawało już wcale strzałów trafnych (?), 
a według doświadczeń Huttona - należa::: 
łoby przyjąć, że na tejże odległości długość 
pola rozrzutu pocisków wgłąb wynosiła 
około 500 m (Ug = 60 m). Na podstawie 
uzyskanych przez współczesnych doświad::: 
ezeń, określić można w przybliżeniu wiei::: 
kość uchyleń prawdopodobnych na prze::: 
ciętnyeh odległościach bojowych, które mu::: 
siały wynosić: Ug = 30-50 m, Us = 3-8 m, 
a więc były prawie trzykrotnie większe od 
współczesnych nam uchyleń (w granicach 
takich samych odległości). Ze wzrostem 
odległości, wielkość uchyleń bardzo szybko 
wzrastała, jak również wzrastała różnica 
w porównaniu do uchyleń nam dziś współ::: 
czesnych. Ładunki stosowane w w. XVIII 
wykazały dalsze zmniejszenie. Poglądy ów::: 
czesnych balistyków były naogół zgodne 
w odniesieniu do kwestji wielkości ładunku. 
Robins uważał, że wobec dużego wpływu 
oporu powietrza przy wielkich szybkoś::: 
ciach - wielkość ładunku należy zmniej::: 
szyć, doprowadzając ciężar jego do 0,15 
u dział polowych i do 0,3 u dział ciężkich. 
D'Arey określił ciGżar ładunku na 0,3-0,5, 
d'Antoni - na 0,3 (maksimum 0,5, mini::: 


182 


mum 0,25). Jakubowski podaje za Eulerem 
tabelę, zaznacza on przy tern. że ładunki 
w tabeli podane są jednak zbyt silne. Trud::: 
no si; z tern nie zgodzić. 


przy dlug. przewodu 2 kal. ciężar ladunku = p. 0,16 
., 10 .. = p. 0.67 
.. ,. 20.." = p. 1,12 
30 .' = p. 1.46 
gdzie P - ciężar pocisku. 


Widzimy więc z tej tabelki, że dla naszych 
armat ] 2 i 6 fnt., których długość przewodu 
wynosiła wówczas 17,2 kal. proponuje Euler 
używanie ładunku o ciężarze 1,0 zaś dla 
armat 3 fnt. o długości przewodu 15,2 kał. 
o ciężarze 0,9. Są to najwidoczniejsze 
anachronizmy, zbytecznie przez Jakubow::: 
skiego cytowane, gdyż sam on winnem 
miejscu stwierdza, że obie pierwsze kate::: 
gorje dział stosowały ładunki o citżarze 
względnym 0,3 zaś działa 3 fnt. - ładunki 
0,2. We Francji stosowano ładunki nieco 
silniejsze (dłuższe i mocniejsze lufy). 
Pociski sferyczne (kule) odlewano u nas 
jak i dawniej z żeliwa, gdy na zachodzie 
je wykuwano, zapewniając regularniejsze 
kształty i większą wytrzymałość. Wprowa::: 
dzenie naboi zespolonych usprawniło znacz" 
nie manipulację ładowania dział i zwięk::: 
szyło szybkostrzelność artylerji. Pomiędzy
>>>
Rys. 82. Den. art. francuskiej Jan de Dribeauval Ul'. 17IS, um. 1789. 
Tnspektor gen. artylel'ji francuskiej i twórca jej sprzętu. 
Wywarł decydujqcy wpływ na rozwój techniczny artylerji naszej. 
Rya. ppor. Kazimierz Wlodarklllwlcz. 


ładunkiem prochu a pociskiem, znajdujące::: 
mi się w jednvm worku, umieszczano 
szpunt drewniany. \V sposób analogiczny 
przygotowywano także kartacze. Poza tern 
postęp w konstrukcji amunicji był u nas 
minimalny. Budowa pocisków wybucho::: 
wyeh nie uległa zmianie. Celem umożli::: 
wienia posługi::: 
wania się niemi 
wprowadzono 
nowy typ krót::: 
szych armat o 
stożkowej ko::: 
morze (Rys. 80) 
dla słabszych ła::: 
dunków prochu, 
zwanych granat::: 
nikami, których 
pociskicm był 
granat. Granat::: 
niki stosowały 
ładunki o citża::: 
rze 0,2 wagi gra::: 
natu, gdy arma::: 
ty - 0,3 wagi 
kuli pcłnolanej. 
Kule łańcucho::: 
we l pr;towe 
porzucono już 
zupełnie. 
Przemysł amu::: 
nicyjny w dru::: 
giej połowie w. 
XVIII pracował 
bardzo wydaj::: 
me. Przemysł 
ten koncentro::: 
wał się przeważ::: 
nie w Ruskim Brodzie i w \Varszawie (fabry::: 
ka prochu Szulca). Prochownię art. kor. prze::: 
niesiono z lVlłocin na \Volę. Istniały także 
młyny prochowe pod Ojcowem, Korzkwią 
i pod Krakowcm, a ponadto w Warszawie 
i Kamieńcu laboratorja artyleryjskie. Ku::: 
le, bomby i granaty odlcwano w Drzc::: 
wicy, w zakładach Samsonowskich w Most::: 


, 
.. 


- 

 


kaeh, Parczowie, l\larcinkowie, zresztą każ::: 
da odlewnia przy wielkim piecu hutniczym 
mogła lać tak dobrze kule armatnie jak 
bomby i granaty. 
Artylerja nasza w końcu XVIII w. znaj::: 
dowała si; pod przeważnym wpływem ar::: 
tylerzystów saskich. Później wpływy te 
słabną, ustępu::: 
jąc m i e j s c a 
wpływom fran::: 
euskim, umoty::: 
wowanym tak 
względami poli::: 
tycznemi, jak 
też i szybkim 
rozwojem art y::: 
lerji francuskiej, 
zreformowanej 
przez Valliere'a 
(1732-Rys. 81), 
a nasttpnie 
przez Gribcau::: 
val'a (1765 - 
Rys. 82). \Vpły::: 

 wy francuskie 
przetrwały u nas 
aL do r. 1815. Re::: 
forma Gribeau::: 
vał'a oznaczała 
z"Wyci;stwo zwo::: 
IcnnikÓw sprzę::: 
tu lekkiego, ktÓ::: 
rcgo zalety bo::: 
jowc nie mogły 
być kwestjono::: 
wane. Dowo::: 
dem zwycięstwa 
Gribeauval'a był 
fakt utrzymania się jego systemu w okre::: 
sie od 1776 do 1825 roku. Poprzed::: 
nicy Gribeauval'a (Fryderyk W., Lich::: 
tenstcin) tylko połowicznie rozwiązali ten 
problcm. System Gribeauval'a był zatem 
pierwszym racjonalnie pomyślanym syste::: 
mem sprz;tu artyleryjskiego, najistotniej::: 
szym brakiem którego - był brak skrzyń 


;:' 


"', 
4if' 


..... 



. 


183
>>>
amunicyjnych u przodków, jak rówmcz 
brak siedzcń dla obsługi. \ \' ady tc zo::: 
stały usuni;tc przcz gcn. \' alćc'go, twórc; 


wych, donośność przy ład. zmn. lJOO-1450 
m). System Yallćc'go przetrwał aż do roku 
185.\ t. j. aż do wprowadzenia przez Lud::: 


" " I '\ 

 
i 11 r 
I' 
\1 
 I 
I 1\\ 
 
 ,)' 
11 
 
'I . J 

;"\ 
.-,'- ' 
.l 1 Y 
.. 
.' 
, ' 
. ;1 

 
1201"1/"1. -12 FIYT. -f20M""- -f2 FrYT. 
SOMM. 20Fh7. 
I9RMI9TIV POLOWIQ I9RMnTN POLOJW1 t1R/fłIYNTIYIK (NtąVBICn) 
IYZ. (5RI8EflU Vl9l X7 1'r'Z.I9RRJćCZ E.7£ WR. wz. RRI9KCZE .7EWI9. 


POOZ//Ql:k'/Q 



 . 
"'
 . 
'
 ",,' 
,}! 


,. - - 


1
6 ""'1"7. !2
 F/),T. 
IVRM/lT/l C/Ę'ż"J1 
Wz. VIVLLlERE'N. 


Rys. 84. 
122 mm. armata 7 kg (12 [nt.) polska z 1'. 1790. 
Zbiory Muzeum Wojska. 


(jPRZĘT POLł5K/ xvu,-xaw 


Rys. 8J. 


2 50
 


I 
II: 


Ul 
-
 
'" 
j 


"S.5crPJ. 


. 


202 
- 


. ".,,- 


lo'" 
"'IłE"""ł#1ł DI
"'
". '(,ID" ,.,
 NA...".......'« 


systemu artylcrji franeuskicj z roku 1827, 
który znaczni c wyprzedził artylerj; innych 
państw europcjskich (4 wzory dział polo::: 


184 


wika Napoleona jego uniwersalncj armaty::: 
haubicy. Systcm artylerji polskiej pod 
wzgl;dcm klasyfikacji sprzttu opierał sitt
>>>
na wzorach artylerji cesarskiej (działa po::: 
lowe: a. 121 mm 12 fnt. Rys. 83, 84, 85, 86, 87, 
91), a. 90 mm 6 fnt. (Rys. 88) i a. 800 mm 3 
fnt.), pod wzgl;dem zaś konstrukcyjnym na 
wzorach najprzód Valliere'a, a później Gri::: 


. 


. 
. 


. 


r 


, 


..{ 
-, 
t' 


. 


ł 
ł 

t-- 
/. 


we 
- 



 


Rys. 8j. 


'-."":'_"'L'.

6". 


(l
!
!__ 


1J

 



s
.. 




 ... 
.
J

!
 


tl.£'f:!_CI"
.."'.-. : 


C"",
-_".'" 


...
.
. - .
.-.-.. 


PODZ/NL.I.t/Q 
l' IL.J' "--"1' L..- I!-.J' 
 


bojowa - 1200). Długość lufy 18 kal. 2) citt" 
żar sprztttu 920 kg, szybkość ognia 2 strz. 
dz. min.). 
_\rtylerja nasza dążyła po linji najwitt k ::: 
szej ruchliwości swego sprzitu, mimo to 
jednak nie uzy::: 
skała przcciętnej 
wagi sprz
tu fran::: 
cuskiego, który 
Lmniejszył swój 
ci;żar wzgl;dny 
L 250 kul (za Val::: 
W:re'a) do 150 kuł 
(za Gribcauval'a). 
Ci;żar przeciitny 
naszcgo sprzętu 
równał sit cięża::: 
rowi około 190 
kul (w w. XVII - 
240 kul). Po nieu::: 
danej próbie 
F ritzlera (pomoc::: 
nika H. Briihla) 
zorganizowania 
artylerji konnej, 
w dalszym ciągu 
są czynione pró::: 
by ułatwienia ar::: 
tylerji współdzia::: 
łania z kawalerją. 
\\' tym celu lud::: 
wisarnia war
 
szawska wystąpi::: 
ła w r. 1767 z pro::: 
jektem a. lekkiej 
6 fnt. zaopatrzo
 
nej w śrubowy 
mechanizm pod::: 
niesień. \V odróż::: 
nieniu od klino::: 
wego Rys. 89) 
mcchanizm ten składał się ze śruby 
pjonowej, unoszącej denną cztść lufy, jak 
u dział 12 i 24 fnt. Zaprojektowano też 


l 


. 
-', 



 


f 


--ł'" 


.....\, 


&..""-....1}'" 


.._.th 
_.l-ł:..- 


.- .--_.-.-!("!
-."'.I.
. 


. 


121 MM. fłR/'1flT/ł POLOWIY (12F/Yr-7kO) 
WZ.6R/BEIVUVnL'R (R.1776-1325). 

O''W''ICTWO Wtj Wk'U80,y,JNIEt';O. 


Rys. 86. 


beauval'a. K west ja uzbrojenia artylerji 
cittżkiej (a. ci
;ika 152 mm, 24 fnt.) pozostała 
otwartą i aż do końca istnienia Państwa nic 
powzitto w tym wzgl;dzie ;iadncj decyzji. 
Donośność a. 12 fnt. siigała 3500 m (odl. 


........ 


2) \"1 Pols:e wyrabiano rbwnież a,rmaty 12 fnt. o kalibr.ł:e 
122 mm. i długości lufy 16,5 kał. (RYB. 84). 


185
>>>
nowy typ przodka (przodkary, proe== 
kary). 
W budowie luf działowych rozróżniano 
dwa sposoby. \Vedług jednego - wierco== 
no przewód w odlanej poprzednio lufie (jak 
dawniej), wedłu
 zaś drugiego odlewano 
luft z gotowym już przewodem, przy uży::: 
ciu t. zw. drągu rdzennego (ten sposób sto::: 
sowano we Francji od r. 1740). Metalem 
służącym do wyrobu luf pozostał nadal spiż 
w proporcjach 86% miedzi, 10% cyny i 4% 
mosiądzu. Czyniono również próby celem 
zużytkowania do wyrobu luf rodzimego że::: 
laza. Grubość ścian 
lufy uległa dalsze::: 
.. . 
mu zmmeJszemu. 
Grubość ta w części 
wylotowej i dennej 
wynosiła w artylerji 
polskiej i francu::: 
skiej 0,4 i 0,8 kal. 
(w artylerji VaIW:::: 
re'a 0,5 i 1,0 kal.), 
w artylerji cesar::: 
skiej 0,3 i 0,8 kal. 
Zmniejszenie gru::: 
bości ścian lufy po::: 
ciągnęło za sobą ko::: 
nieczność stosowa::: 
nia słabszych ładun::: 
ków, lecz równo::: 
czesne zmniejsze::: 
nie przestworów mi;dzy ścianami przewodu 
a pociskiem przyczyniło sit w konsekwencji 
do pewnego zwi
kszenia szybkości wyloto::: 
wych. 
Celem łatwiejszej wymiany szybko zu::: 
żywających się zapałów - wprowadzono 
zapały wymienne. Sto Remy ("l'vlemoires 
d'Art." 17-15) wspomina o ludwisarzu pol::: 
skim Banii (?), który posługiwać si t 
miał jakimś nadzwyczajnym sposobem 
zalewania zużytych zapałów. Stosowane 
w artylerji francuskiej małe komórki zapa::: 
łowe znikają. U niektórych moździerzy, 
wzorem francuskim, wprowadzono komory 


1 


I 
':. 


t 
I 


.. 


e zbiorów p.Q. 


w kształcie gruszki, mające rzekomo 
zmniejszyć niszczące działanie odrzutu lu::: 
f y na łoże (Rys. 69). U sunięto z luf działo::: 
wych herby (wprowadzone uchwałą Sejmu 
w r. 1642) i napisy oraz zbyteczne upięk== 
szenia a także wzmocniono czopy. 
Produkcja dział w kraju poczyniła w dru::: 
giej połowie XVIII w. duże posttpy. Gdy 
w roku 1711 zakłady Samsonowskie zbudo::: 
wały szercg dział naj różnorodniejszego 
typu (2, 3, 4, 6 i 7 fnt.), to w okresie od roku 
1766 do roku 1789 odlano w \Varszawie (na 
Podwalu) w nowej ludwisarni założonej 



, 

. 


lko I 


/Pi źfA)ic Z iJ p.fA)fJhrlEZt 


" 


Rys. 87. 121 mm (12 (nt.) armatv pruskic z r. 1761-2 zw. "Brummer M 
(w. prop.). Na lufie napis: "Pro gloria et patria M oraz 
"Ultima ratio regis". 


186 


w r. 1766 - 6 (4°6) 3. 24 fnt., 14 (10%) a. 12 
fnt., 22 (16%) a. 6 fnt., 53 (40%) a. 3 fnt., 
21 (15%) granatników 8 fnt. (razem 116) 
i 21 (15%) moździerzy rozmaitego kalibru. 
(por. z wytwórczością 1654 r.). Ponadto 
odlewano działa także w lVliedzianej Górze 
i w Drzewicy (mniejsze kalibry). Dyspo::: 
nowała zatem artylerja nasza w r. 1792 no::: 
woczesnym sprzętem w ilości 116 dział, mo,: 
gących wziąść udział w wojnie. 
\Vzór łoża przyjęto u nas na początku 
w. XVIII -- saski. Drewniane części łoża 
malowano farbą czarną, części żelazne - 
żółtą. Z przyjęciem łóż francuskich (Rys.
>>>
....... 



 


"," 
. 


 .. 
- 
.,. .,0 
.; 
:. 
,.. -- 
, - 
- 
:"'...1 .. 
.- . 
, 


-=
 


.. 



 


i , 
ł. '. 


- 

 


- 


I 
l 


Rys. 88. 90 mm, 6 fnt. armata fort. 
pruska XV/U w. (lufa telazna). 
Wla
no
ć 6J pp 


86, 91) - przyj
to także ich barwę - ciem::: 
no:::zieloną. 
Skreśliliśmy pokrótec ostatni okres ist::: 
nienia dawnej artylerji polskiej. Okresy 
nast
pne (Lcgjony, \\. Ks. \Varszawskie 3 ) 


A1
c
a",:Z"'" /,ocl",,
&,..,; kh'nO"'y. 


Rys. 89 


i Królestwo Kongrcsowe) nalcżą już tcch::: 
nicznie do dzicjów dla nas obcych, w któ::: 
rych jcdnak twórcza myśl polska nieraz 
świ;ci
 b
dzie tryumfy. 


3) Artylerja Legjonów posiadala spr7ęt francmki (a. 8 fnt.. 
-ł fnt. i gra.n. 6 cal.). _\rtylerja \\". K
. \\"ars7awskie!.!o 
posia-clala SPT7l;t francu
ki, pruski, rosyjski i au
tTjacki. 
_\rtylerja Królestwa Po!
kiogo posi1?dala Sp\"lęt tylko rosyjski. 


187
>>>
OKRES III. 


Podokres 5. 


ARTYLERJA POLSKA W W. XIX i WPŁ YW NA JEJ ROZWóJ ARTYLERJI 
ROSYJSKIEJ. 


PRZłrr artylerji Królestwa 
Kongresowego był wyni::: 
kiem wszechstronnie już 
niemal udoskonalonych 
zasad konstrukcyjnych 
dział nicgwintowanych. 
\Vspółpracując naukowo i 
organizacyjnie z artylerją 
rosyjską, która dysponu::: 
jąc wprawdzie dobrym, 
jak na owe czasy sprztttcm - żyła jednak 
w pewnem odosobnicniu od prądów zacho::: 
dnio:::europejskich - artylerja nasza nie 
zdołała skorzystać z naukowych zdobyczy 
techniki współczcsnej (szrapnel, czyli t. zw. 
granat kartaczowy, kule pcłnolane z umiej::: 
scowionym środkiem ciężkości, granaty 
z próżnią odśrodkową, osie żelazne i t. p.). 
Reforma artylerji rosyjskiej dokonana 
przez Arakczcjewa w roku 1805 narzuciła 
przyjtte przez Rosj; zasady konstrukcyjne 
również artylerji naszej, ktÓra różniczkowa::: 
ła swój sprz
t na lckki i pozycyjny (bate::: 
ryjny, ci;żki). Na uzbrojcnie kompanij po::: 
zycyjnych składały się 4 a. l
 fnt. małej pro::: 
porcji, 4 a. 12 fnt. śrcdniej proporcji oraz 4 
2 komp. poz. piesze razem 
1 bat. poz. konna " 
4 komp. lek. piesze " 
2 bat. lek. konne .. 
Art. forteczna (wałowa) w Warszawie. Modlinie i Zamościu 
Razem. . . . . 12 a. 12 fnt. 20 gr. 20 fnt 32 a. 6 fnt. 
2,5% 4.5% 7% 
Zestawienie z r. 1789: 10% 16% 
Zmiany. . . . . -7,5% +4,5% -9% 


granatniki (zw. jednorogami od hcrbu ich 
konstruktora - Szuwałowa w latach 1738 
- 1(89), razcm 12 dział. \Ve francji od ro::: 
ku 1827 używano zbliżone do jednorogów 
haubiec 150-160 mm, 20 {nt. \\' roku 1819 
a. 12 fnt. małcj proporcji zostały wycofane 
na skutck zbyt nicwspółmiernych różnic, 
jakie zachodziły w możliwościach ich bojo::: 
wego użycia w porównaniu z analogicznemi 
działami średniej proporcji (mała skutecz::: 
ność ognia, duża ruchliwość sprztttu), które 
to różnice w znacznym stopniu kompliko::: 
wały działanie całego zespołu kompanji lub . 
baterji. Reforma powyższa dopiero w ro::: 
ku 1827 dotarła do Królestwa, m. in. ode::: 
brano wycofane działa baterji gwardji, za::: 
stępując je granatnikami 20 fnt., zaś kom::: 
panje pozycyjne uzupełniły brak dział wy::: 
cofanych obu pozostałcmi rodzajami sprzt::: 
tu. Uzbrojcnie kompanij i bateryj lek::: 
kich nic uległo zmianom istotnym, zo::: 
stał wyrównany jedynie stosunek armat 
i haubic. 
W przededniu wybuchu wojny polsko::: 
rosyjskicj stan artylerji naszej przedsta::: 
wiał Sitt w sposób nast
pujący: 
. 12 a. 12 fnt i 12 gr. 20 fot. 
. . . . . . . . 8 gr. 20 fnt. 
. 24 a. 6 fot. i 24 gr. 10 fnt. 
. 8 a. 6 fnt. i 8 gr. 10 fnt. 
. . . . . . 343 dziala 
32 gr. 10 fnt. 343 dział wałowych 
7% 79° o 
15% (8 fnt) 19% (moźdz. i a. 24 fnt.) 
-8% +60% 


"'"- 


189 


....
>>>
J ak widzimy z zestawienia powyższego, 
zwitkszcnie ilościowc bezużytccznego 
sprzttu fortecznego zostało dokonane kosz::: 
tem zupełnej likwidacji sprz;tu regimento::: 
we go (pułkowego) i znacznej redukcji 
sprz;tu lekkiego, posiadanie których było 
zawsze (por. rozdziały poprzednie) symp::: 
tomem siły naszego Państwa. Poza wymie" 
nionym sprzttem posiadało Królestwo 10 
łóż rakietniczych (Rys. 90). 
a. 120 mm 12 fnt. (7,0 kg), długlŚć lufy 16,5 kał.. ład. 0,3, ciężar 139 kul, zaprzęg 6 koni (śr. prop.) 
a. 90 " 6 " (3,5,,), " "17,0,, .. 0,3, .. 124.. ,,4-6 Im. prop.) 
gr. 152 " 20 ,,(10,0,,), " 10,5" .. 0,2, 84"" 6" 
gr. 123 " 10 .. (4,7,,), " ,,11,0.. ,,0,2, .. 80-86" " 4.. 
\V systemic tym wysttpują nieprawidło::: meJ w służbie rosyjskiej bez zmian zasa::: 
wości w postaci nieumotywowanych różnk dniczych aż do r. 1845. Nowy wzór sprztt:: 
kalibrów np. a. 12 fnt. i gr. 10 fnt., które tu art. rosyjskiej, wprowadzony w r. 1838, 
musiały wynosić u obu 120 mm. po za drobne mi zmianami nie różnił sitt pra::: 
S bk '. l t . d n 'n ". wie w niczem od wz. 1805 r. Do nadawa::: 
zy OSCl wy o owe 1 o os osc. . d . ( 1 'J f 'J O o 6 f 
_ ma po mesień a. ... nt. + ... ,a. nt. 
a. 12 fnt. 450 mIsek. 2/00 m. + 28°, granatniki + 30°) służył mechanizm 
a. 6" 390" 2500" klinowy (Rys. 89). Do celowania poziomego 
gr. 20 " 360" 2100" służył przeziernik syst.Kobanowa. Na wylos: 
gr. 10" 360" 2000" towem zgrubieniu lufy tkwiła muszka 
Z moździerzy wyróżniały sitt doskonałością w kształcie piramidy. Kwadranty syst. 
swej konstrukcji moździerze 5 pudowe (273 Markiewicza (łuk 10-90 U ) były dwojakiego 
mm). System łóż przyjttto bawarski (Zol::: rodzaju: z pionem (pcrpendykułem) i z li::: 
lcra), przyczem jak i dawniej każdy z po::: nijką zaopatrzoną w poziomnicę - dla usta::: 
szczególnych typów dział posiadał swe wiania na zewntttrznym płasku lufy. 
własne łożc, różniące sitt od innych tylko Przodki używano dwuch rodzai: pozy::: 
wymiarem i ciężarem (uzależnionym od cyjne i lekkie. Skrzynia przodka przy 
stopnia wytrzymałości). Łoża były drews: działach lekkich była skrzynią amunicyjną 
niane (z wyjątkiem moździerzowych) dwu s: o zawartości 12-20 nb., przymocowaną 
ściennc o osiach drewnianych. Ściany nad osią kół, z małą przewagą ku przo:!' 
łoża połączone były z sobą trzema sp o::: o owi. Sworzeń przodka (połączenia an::: 
p:lmi, przyczem odstttp pomittdzy ścianami gielskiego artylerja nasza jeszcze nie znała) 
tak, jak i dawniej, zwittkszał sitt ku ogono::: dla wittkszej zwrotności całego systemu 
wi. Ogon łoża zaopatrzony był w ruchomy wysunittto za oś kół, przyczem przymoco::: 
drążek kierowniczy (łoża pozycyjne miały wany on był do wygiętego łuku żelaznej 
ich dwa). Łoża a. 6 fnt. i gr. 10 fnt. posia:: ramy śnicowej. Ogon łoża posiadał wsad 
dały skrzynie na czttści przydatkowe, dla sworznia o przekroju stożkowym, przez 
w których pomieścić można było także co uzyskiwano elastyczność i niezależność 
4-5 nb. kartaczowych. Naogół przyznać ruchu obu połączonych z sobą wozów. 
trzeba, że konstrukcja łóż naszych tego Zagadnienie jaszczów amunicyjnych 
okresu była w sposób wzorowy opracowas: rozwiąząne zostało przez artylerjtt naszą 
ną, tak, że łoża te przctrwać zdołały póź::: i rosyjską w sposób odmienny od współs: 


190 


Armaty artylerji polskiej i rosyjskiej 
(Rys. 83 i 91) zbliżone były konstrukcyjnie 
do dział francuskich Gribeauval'a. Większe 
różnice zachodziły w budowie granatników. 
Lufy odlewano ze spiżu, w proporcji 90% 
miedzi i 10% cyny. Szczcgółowe dane kons: 
strukcyjne poszezcgólnych dział naszych 
przedstawia tabela podana poniżej:
>>>
- 


czesnych armij zachodnio:::europejskich, ar::: 
tylerje których posługiwały sit jaszczami 
dwuosiowemi (przodek i jaszcz). Artylerja 
polska i rosyjska przyjęły jaszcz bez przod::: 
ka, zaopatrzony w hołoble (3 konie), a I1?-i::: 
mo, że zawartość (54-40 nb. u a. i 77-54 
u gr.) trzech naszych jaszczów równała się 
zawartości tylko dwóch jaszczów dwuosio::: 
wych, to jednak długość kolumny przez to 
nie ulegała zwiększeniu, a same zaprzęgi 
jaszczowe zyskiwały b. znacznie na ruchli::: 
wości. 


6:! '" 
 
 
-t :"
. .,v" = 


ci2 


RRIt'IETR W POWI{JI
EIYIII. 


] 280 m), gdy donośność skuteczna sprzętu 
wynosiła tylko 780-1000 m, przyczem prze::: 
ciętne odlcgłości bojowe nie przekraczały 
650 metrów. Normalna odległość ognia 
kb. piech. wynosiła 560 m (strzał pewny 
z kb. uzyskiwano na odległość 140 m). 
Dla większych kartaczy analogicznc od::: 
ległości przedstawiały sit jak: 650, 450 
i 300 (drobne kartacze 140 m). Granat::: 
niki nasze działały nader skutecznie ju
 
z odległości 1050 m, strzałem zaś czołgają::: 
cym osiągały nieraz doskonałe wyniki na 
odległość 1250 do 
1350 m. Strzał czoł::: 
gający, zwłaszcza 
w tercnic płaskim, 
był przez artylerzy::: 
stów naszych chęb 
nie stosowany, a 
skuteczność tcgo 
rodzaju ognia (na 
odległościach po::: 
nad 1000 m) była 
znacznie witkszą 
niż w warunkach 
rażenia bezpośred::: 
niego, gdyż już po 
pierwszem odbiciu 
pocisk dążył no::: 
wym torem, które::: 
go nieznaczna wysokość (1,5-3 m) nic::: 
zmiernie wydłużyła długość pola śmierci. 
Za to stromość toru granatników była da::: 
lece niewystarczającą. Dla osiągnięcia na::: 
wet słabych wyników posługiwać się na::: 
leżało ładunkami zmniejszonemi i kątami 
podniesienia 16-30°, co w znacznym stop::: 
niu musiało hamować szybkość ognia. Gra::: 
naty i bomby osiągać mogły mniejszą niż 
kule pełnolane donośność, lecz działanie ich 
u celu, wobec stosowanych często szyków 
zwartych, było bardzo duże (15 odłamków, 
działających w promieniu do 400 m). N atu::: 
ralne braki sprzętu potęgowały rozrzut, któ::: 
rego Ug przeciętne pozostało prawie bez 
zmiany w stosunku do okresu poprzednie::: 


) ....:. J 


lOŻE R,ąk'IETIYICZE Z 
 1830. 


Rys. 90. 


Uprząż w artylerji naszej była chomon::: 
tOWq. 
Amunicję artylcrji stanowiły: kule 
pełnolane dla armat, granaty (ciężar gr. = 

3 ciężaru kuli pełnolanej) lub bomby 
(granaty o ciężarze ponad 20 kg) - 
dla granatników i moździerzy oraz kar::: 
tacze - dla wszystkich dział. Szerokie 
zastosowanie miały także pociski sp e::: 
c jalne (oświetlające, zapalające). Kartacz 
w okresie ponapoleońskim pozostał naj::: 
ważniejszym środkiem bojowym artylerji, 
a znaczenie jego w całej pełni wystąpiło 
również w wojnie 1830-31 r. 
N ajdalsza praktyczna donośność sprzę.: 
tu nie przekraczała 1250 m (a. 12 fnt. - 


............. 


191
>>>
90,.,,., RRI'119719 POtOJ1lI9 
6" ,,.,T. 
.s .la;.} 
Wz. nRnkCZEJEWI9 
rROK 180S-f838) 


go. W roku 1815 w czasie ćwiczeń stwier::: 
dzono, że celność ognia poszczególnych ba::: 
teryj nie przekraczała 10-25% (donośność 
1000 m). Uważano wówczas celność za bar::: 
dzo dobrą, gdy do tarczy 5,5X5,5 m trafiało 
76% pocisków z odległości 600 m. Dziś 
w warunkach analogicznych trafia 90-95 %. 
K west ją zmniejszenia tak wielkicgo do::: 
tychczas rozrzutu pocisków sferycznych 


ny, które umożliwiły nam dziś próby ze 
statkami rotorowemi (uchylenie nastttPuje 
w kierunku obrotu przedniej półkuli). Przy::: 
padkowość nachylcnia osi obrotowej lecą::: 
c
go pocisku do osi podłużnej lufy powo::: 
dowała przypadkowość uehylcń, to teL 
w połowie wieku XIX podj;to szercg prób, 
mających na celu nic usunięcie samego zja::: 
wiska, lecz usunięci c przypadkowości jego 


PODZln
KI9 


ł2.,,..,,I9RMQrJll POLOWQ 
"2,nr. /7K9) 
Wz. ąRIBeIVUV/9L W 
fR. 1116 - '825) 


r/:.G.
 1".;y .., r 


interesowano sitt naówczas powszechnie. 
Było to bowiem najaktualnicjsze zagadnic::: 
nie z pośród innych zagadnień konstrukcyj::: 
nych w dobie poprzedzającej wprowadze::: 
nie broni gwintowanej (Rys. 92). Jak wie::: 
my, na nieregularność lotu dawnych poci::: 
sków sferycznych wpływały przedewszyst::: 
kiem różnice ciśnień otaczających pocisk 
warstw powietrza, a więc te same przyczy::: 


192 


Rys. 91. 


działania. Kicrunek obrotu pocisku uzależ::: 
niony był w pierwszym rz;dzie od ostatnie::: 
go przed wylotem zderzenia si; jego ze 
ścianą przewodu lufy. Prusy rozwiązały 
zagadnienie, przyjmując pociski z odśrod::: 
kowo umiejscowionym środkiem cittżkości, 
Belgja przyjt;ła lufy o mimośrodowych ko::: 
morach ładunkowych (konstrukcja ta jed::: 
nak nie dała rezultatów pozytywnych) 


..-..
>>>
1 wrcszeie Italja -lufy i pociski o pr7ckroju 
elipsy. 
Półbatcrje rakictnik{)w, które tak znacz::: 
ne oddały wojsku nasz cm u usługi w bitwic 
Groehowskicj - były to oddziałyartyle:;: 
ryjskic wyposa.i.one w spccjalnc łoża 
jeJnościcnnc, na osi żelazncj. Dla mio::: 
tania rakiet u.iywano równicż 'v twicr::: 


""t!!/K1r ;"s''''
n'e 


Historyk wojny UBl r. Rosjanin płk. 
Puzyrewskij charakteryzując artylerję pol::: 
sk.\ pisze w ten sposób: .,...artylerja polska 
tak co do skladu ludzi, jak i ożywiającego 
ich ducha, byla jednym L najdoskonalszych 
rodzajów broni..." Tcn wysoki poziom za::: 
wdzi;ezała artylcrja Królcstwa światłcmu 
kicrownictwu Qcn. l\\auryecgo Haukcgo. 
kUtry aż do wybuchu 
wo jny stał na ezelc kor::: 
pusu artylerji i inżynic::: 
r ji. OficerÓw dla art y::: 
lcrji naszcj dostarczały: 
Szkoła Aplikacyjna 
(dawnicj Szk. Art. i Inż. 
ukonstytuowana nano::: 
wo w r. 1820) w Warsza::: 
_-7' wic, Zimowa Szk. Art. 
-- 
(lub Szkoła Bombardjc::: 
rÓw, założona w r. 1825), 
uraz Korpus Kadetów 
(zreformowany w roku 
1820). Całokształt orga::: 
__7 nizaeji, a także z nic::: 
===- _-=:::.

 - zwykłą cnergją prowa::: 
dzonc wyszkolenie - 
stworzyło z artylerji 
KrÓlcstwa picrwszorz;d::: 
nc narz;dzie wojny. Go::: 
rzcj si; jcdnak przcdsta::: 
wiała sprawa zaopatrzc::: 
nia artylcrji w sprztt 
i amuniej;. Rząd rosyj::: 
ski w obawic przed unie::: 
zalcżnienicm si; przc::: 
mysłu Kr{)lestwa wiązał 
go dostawą sprz;tu ro::: 
syjskicgo (fabryki w Pe::: 
tcrsburgu i Kijowic). Ośrodki przcmy::: 
słu metalurgiczncgo warszawski i kra::: 
kowsko:::sandomicrskic nic były przygoto::: 
wanc do produkcji sprzętu wojennego, to 
tcż rZ'1d rewolucyjny przystąpił do budowy 
ludwisarni w \Varszawic, której jcdnak nic 
zdołano ukończyć przcd końcem działali. 
wojcnnyeh. 1\limo olbrzymiego wysiłku 


- 


- 


- 


;;:.:.==-V 

 --- 
t --
 "--===--=='--==-=- -
----=-:--==- -- 
/ 


PPU.5!1 


.B elyja 


- 
-- 


-------- 


- 


-- 


flaga... 


Rys. 92. 


dzaeh spcejalnych trójnogÓw. Donoś::: 
n,)ść rakiet bojowych była bardzo znacz::: 
na (4-5000 111) mimo, żc rbwnowaga ra::: 
kicty na torze była bardzo nicwystarcza::: 
jąea (choć większa niL pocisków sfcrycz::: 
nyeh). Działanic matcrjalnc rakict było 
słabe, lecz efekt moralny działania baterji 
rakictników był ogromny. 


......... 


193 


-'
>>>
rzqdu, wojska i ofiarności społcezcństwa, 
rczultaty prac związanych z uruehomicnicm 
odlcwnictwa krajowcgo były bardzo nie::: 
wielkic. Zc 100 zamówionych luf spiżo::: 
wyeh dostarczyły rozmaite wytwórnie za::: 
lcdwic 17, a ze 100 luf żelaznych wykonano 
tylko 27. Po zmobilizowaniu granatni:: 
ków pruskich przcehowywanyeh w l\lodli:: 
nic i 3 fnt. a. tureckich ilość dział artylerji 
naszcj w picrwszyeh miesiącach wojny 
wzrosła do 146. 
. każdym razie aż do koń::: 
ca wojny artylcrja polska nigdy nic prze::: 
kroczyła ilości 164 dział. Przyrost tcn był 
przypadkowy i ulcgał wahaniom. 
Nie lcpiej sit działo z przemysłcm amu::: 
nieyjnym. 
. kaj;dym razie w czasie trwa::: 
nia wojny potrafiono stworzyć cały szereg 
nowych fabryk prochu (okr
g Ojcowski, 
\Varszawski), ktÓre sprawnie wywiązywa::: 
ty sit z zamówicń. N ajwi;kszą trudność 
nastr;ezało wydobycie salctry, zagraniczne 


transporty której przerwały Prusy i Au::: 
strja. Mimo wielkich przeszkód zdołały 
jednak fabryki krajowe wyprodukować 
w ezasic wojny około 80000 kg prochu (32 
tys. kg - fabryki ojcowskie, 48 tys. kg - 
fabryka marymoncka). Z upadkicm pow::: 
stania artylcrja polska przestała istnieć. 
Jako ślad jej istnicnia pozostał jcdnak 
na emigracji szcreg praeujqeyeh n au::: 
kowo naszych artylerzystów (Wysocki, 
Nicszokoć, Krauze, Borkowski, Gałtzowski 
i inni), którzy byli już świadkami narodzin 
artylerji gwintowanej. 
Wobec znaezncj ilości dzieł traktują::: 
cych o rozwoju artylerji gwintowanej (dru::: 

a połowa XIX w.) oraz wobec istotnych 
trudności streszczcnia w ramach niniejszej 
pracy tak obfitcgo materjału - zarys ni::: 
niejszy zamyka okres istnicnia tylko art y-=' 
lcrji gładkiej. 


194
>>>
. 


DODATEK I. 


Przeciętne dane charakteryzujące poszczególne okresy rozwoju artylerji 
(działa długie średnich kalibrów). 


Wyszczególnienie Dług. luf. I Cięż. dz. I Cit;ż. ład. I Szybko I Donośn. Odłegł. I % dział I Okres 
arm. I wzgl. I wz
1 I pocz. boj. w m I pol. i reg. ! 
w kal kuł. I cięż. poc. w rn 'sek I wrn 
Art. neurobalist - - - 60-100 1000 - 80 
Art barobalist. 150 20 - 30 250 60 l 
- - - 
- - - 

 XIV w. 3 30 0,1 150 300 - - 
n 
c:: xv w. 9 50 0,3 200 580' 200 20 
N . 
U - - - - - 
. XVI w. 30 260 0,7 500 4300 300 40 
- 
.
 XVII w. 22 240 0,6 450 3600 600 60 
'"; 
.D XVIII \V 16 190 0,3 400 3000 1000 80 111 
o 
... XIX 14 100 0.2 390 2400 1250 80 
.p.. w. 
- -- - -- - 
....:; XX w 30 170 0,1 450 10000 8400 80 IV 
.... 
tS art. 
wintow. 


l" 


2D 


Tabela porównawcza potęgi dział 
w rozwoju historycznym. 
E = £; 

 kg, ID na 1 kg działa. 
Gdzie m - ciężar pocisku, 1\1 ciężar 
działa na stanowisku. (Rys. 93). 
Katapulta śrcdnia 20 
(znaczne szybkości początkowe). 
Frondibola średnia 2 
(małe szybkości początkowe). 
Działo 150 mm XIV w. 2 
(pocisk kam., krótkie lufy, słaby ład.) 


--. ""':....... 


aD 


£1'2 flr9.JCł. Nylotowa wl!Jr? 
''-Zet (ky. de,Q. r
 . 


2ff(J 


Ry".
9J.: 


Działo 150 mm XV w. 20 
(pocisk żel., dłuższe lufy, słaby ład.). 
Działo 150 mm XVI w. 120 
(b. długie lufy, silny ładunck). 
Działo 150 mm XVII w. 100 
Działo 150 mm XVIII w. hO 
(krótszc lufy, słabsze ładunki). 
Działo 150 mm XIX w. 76 
Działo 150 mm XX w. 250 
(lufy b. długie, gwintowane, ei;żki pocisk, 
lckki ładunck prochu bczdymncgo). 


195
>>>
Rcasumująe wiadomości podanc, ła::: 
two jest wyei.\!!n,\ć z ich syntezy wnioski, 
mog.\cc uprościć tcchnik; pracy nad zanie" 
dbaną u nas dzicdziną studjbw, dotyezqeą 
rozwoju broni wog61c, a artylcrji w szezc:: 
gólności. \\' nioski te dotyczyć b;d.\ przc::: 
dewszystkicm racjonalncgo podziału d"łu-:: 
giego okrcsu istnicnia artylcrji pirobalisty" 
eznej na czasokresy, umotywowanc naj::: 


196 


- 


istotniejszcmi zmianami tcehniezncmi, ja::: 
kim broń nasza ulcgała. Powyżcj przedsta::: 
wiono rozw'j cwolucyjny tych czynników 
tcchnieznych, ktÓrc ulcgały najgł;bszym 
przcmianom, a których rozwój sam przcz 
si; narzuca zupełnie wyraźny podział ehro::: 
nologiezny całości dziejÓw artylcrji na po::: 
szczcgólnc okrcsy. 


.......
>>>
1347. 


1526. 


1
67. 


157ó. 


1637. 


1650. 


........ 


DODATEK II. 


Wiadomości dotyczące rozwoju organizacji artylerji w Połsce. 


w. XIV. i XV. 
Picrwsza wzmianka o artylcrji w Sta:::: 
tueic \ \' iśliekim. 
\V olny ccch puszkarski i ludwisarski. 
w.XVI. 
Ukonstytuowano urząd Starszcgo 
nad Armah\. Cckhauzy: Krakowski, 
Lwowski, .Malborski, Kijowski, Ty::: 
kociński i \\'ilcński. 
\\'ydano picrwszc ..artykuły" dla 
puszkarzy i ich pomocników-h and::: 
langcrów. Król Stefan Batory wpro::: 
wadza zaprz;gi skarbowc dla art y::: 
lcrji. 
Sejm uchwalił, że "działa, proch i 
kule król podczas wojny \.vinien 
opatrow8(
 kosztem swoim". Do::: 
wÓdztwo nad artylcrją sprawował 
w czasic wojny Starszy, wyznaczo::: 
ny przygodnic (pÓJ.nicj hctman poh 
ny). Administrujq sprz;tcm rzqdo:::: 
wym ecjgwarci. \Varsztatcm ich 
pracy jcst eckhauz - zbrojownia. 
w. XVII. 
Sejm wprowadził nową kwart
 na 
wyłączne potrzcby artylerji. Art y::: 
tylerja regimcntowa. Urząd Star::: 
szcgo nad Armat,\ stajc si; urzt;dem 
dożywotnim. Powstajc sztab Star::: 
szcgo n. A. (obcrecjgmistrz i inż.). 
Nowy rcgulamin art. (artykuły). 
\\ r. 1640 - artylcrja liczy 325 dział. 
Starszy nad Armatą przyjmujc ty:::: 
tul Gcnerała Artylerji (Gen. art. 


Koronncj, Gcn. art. Litcwskiej 
Starszy nad art. zaporoską t. zw. 
Puszkar). 
Stan artylcrji - 600 dział. 
w. XVIII. 
Cckhauzy: \Varszawski i Kamicnie::: 
cki. \\'iclka rcdukcja artylcrji. Stan 
liczcbny - 850 ludzi. 
Nowc ctaty artylcrji, obcjmuj!ee 6 
kompanij, późnicj 2 brygady po 3 
kompanjc. Etaty fikcj1. Stan liezcb:::: 
ny art. - 42 of. i 95 podof. Nowy rc::: 
gularnin art. 
Pierwsza Szkoła artylcrji. 
Korpus art. dzicli sit; na 14 komp., 
stacjonowanych brygadami w \Var:::: 
szawic, Kamieńcu, Po łon nem i Kra::: 
kowie. 
Kościuszko zmicnia organizacj; ar::: 
tylcrji, btdqecj pod jcgo rozkazami, 
wprowadzaj!e podział na baterje 
po 6 dział i łącząc baterje w bryga::: 
dy. 
Komisja \V ojskowa reorganizuje 
artylcrj; wprowadzając podział JeJ 
na batcrjc. Stan art. - 116 dział. 
w. XIX. 
Artylcrja Lcgjonów. 
Pułk. art. picszcj z 12 komp. (2 a. 
8 fnt.. 2 a. 4 fnt., 2 gran. 6 cal.) i 
pułk art. konncj z 2 szwadron{)w 
po .2 komp. (4 a. 6 fnt., 2 gran. 10 
eal.). N a czele art. stał jcj inspck::: 
tor gcneralny (płk. Pclleticr). 


1654. 


171', . 


1767. 


1780. 
17R9. 


1792. 


197
>>>
\rtylcrja \V. ks. \\'arszawskicgo. 
1810. Stan lie7cbny artylerji: 690 ludzi, 
900 koni, 24 działa. Artylcrja dywi::: 
zyjna: l komp. art. picszej (6 a. 6 
fnt., 2 gr.) i komp. art. konncj w każ::: 
dcj dyw. picch. Artylcrja pułkowa 
:2 -- 3 działa w ka:idym pułku picch. 
(od r. 1811). 
1812. \V \Viclkiej Armji 1812 r. art. pol::: 
ska stanowiła 5% art. koalicyjnej, 
po dokonanym zaś odwrocie z .1\10: 
skwy - 20% tejżc. 
1813. Sformo\vano we Francji bat. art. 
konncj i 4 komp. art. picszej. 
Artylcrja KrÓlcstwa Polskic
o. 
Artylerja dywizyjna piesza: 1 komp. 
pozycyjna (6 arm. i 6 
ran.) i 2 
komp. lckkic (6 arm. i 6 gran.) w 
każdcj dywizji picch. (Stan: poz. 
6 of., 366 szcr., 248 koni. Zaprzt;gi 
6:::0 konnc, lckka - 6 oL, 286 szcr., 
161 koni). 


Artylcrja dywizyjna konna: 1 bat. 
lckka (4 arm. i 4 gran.) w każdej 
dyw. kaw. (Stan bat.: 6 of., 292 szer., 
262 konie. Zaprzt;gi 4:::0 konne). 
Artylcrja gwardji konnej: 1 bat. 
poz. (8 gran.) - zreorganizowano 
t; bat. w r. uno. 
Rakietnicy: 1 p'łbatcrja konna i l 
pÓłkompanja piesza. 
Artylerja 
arnizonowa: 3 komp. w 
"Modlinic i Zamościu. 
Artylerja wałowa w Warszawie, 
l\\odlinic i Zamościu. 
Organcm zaopatrywania art. był 
Komitet Artylcrji i Inż., któremu 
podlcgały zbrojownic, oraz wytwór::: 
nic broni i amunicji. 24. I. 1831 stan 
liezehny artylerji wynosił 4015 lu::: 
dzi. 
Stan artylcrji - 96 dział. w r. 1831 
-164. 


198 


--.
>>>
WYKORZYSTANA LITERATURA 


ŹRODLA. 


Bielski - Sprawa rycerska. 1569. 
DeH Aqua - Praxis n;czna Dział. 1637. 
Uffano - Archclia albo Artilleria. 1643. 
Siemienowicz - Artis magnac Artilleriae (pars 
prima). 1650. 
Noroński - Artilleria. 1665. 
Elrich - Ars magna Artilleriac (pars sec.). 1676. 


Buchner - Theoria et Praxis Art. 1682. 
Jakubowski - Nauka Artylerji. 1781. 
tęski - Taktyka. 1790. 
Markiewicz - Rukowodstwo po artil1. isk. 1820, 
Poumet - Nauka balistyki. 1825. 
Paszkowski - Nauka praktyczna kanoniera. 1830. 
Regulamin Artylerji. 1
64. 


OPRACOW ANIA. 


Aizier - Les orlgmes de la balistique int. Rev. 
d'Art. 1931. 
Badecki - Ludwisarstwo Lwowskie za Zygmun
 
ta I. 1921. 
Badecki - Sredniowieczne ludwisarstwo Iwow
 
skie. 1921. 
Basset - Rivault de Flurance Balisticien. Rev. 
d'Art. 1930. 
Capms - Lcs Tables de tir de Lombard. Rev. 
d'Art. 1930. 
Charbonnier - Essais sur I'histoire de la Balisti
 
que. 1928. 
Cytowicz - Kratkij oczerk ewolucji atriIlierii. 1930 
Czołowski - Zabytki Krakowskie w Szwecji. 
(Rocznik Krak. T. V.). 
Dolleczek - Geschichte der Oesterreichischen 
Art. 18
7. 
Encyklopedja \Vojskowa --- do r. 1933 
Gerber - Fabrykacja dzial w powstaniu list'Opa
 
dowem. Przegl. Hist. Wojsk. 1931. 
Gloger -' Fncyklopedja staropolska. 
GI(,'Ibocki - Rys dziejów wojennych, 18-ł8. 
GórskI - Historja artylerji polskiej. 1902. 


Górski - Artykuły w Encyklopcdji Powszech, 
nej. 1860. 
Hoburg - [)ie Belagcrungcn der Stadt Thom. 
18-14. 
Jacyna i Łunkie\\ icz - Nauka artylerji. 1922. 
KamiI'iski - Rzut oka na stan przemysłu metalo
 
wego. Przegl. Art. 1931. 
Kirpiczow - Artillierijskija orudia. 1
74. 
ł\:raushar - Dzieje ł\:rzysztofa Arciszewskiego. 
1898. 
Leroy - Historique de l'Artillerie. 1924. 
Nilus - Istoria matierialnoj czaści artiIlierii. 1904. 
iaul et Moussie- Evolution dl! Matćriel d'art. 1926. 
Potac'kij - Swiedienia ob orui.ii. 1897. 
Rathgt'n - Das Ge..chlitz im Mittc1altcr. 1928. 
\\'arszawski - Przemysł wojenny podczas po
 
wstania listopad. Przegl. Ilist. \\'oj. 1931. 
i inne. 


Uwaga: Szczegółowo cytowalem pow. prace 
w odsyłaczach (notkach) artykuł{)w umicszczo 
nych w czasopismach wyszczególnionych we 
wSh,pie. 


Modele sprzł:tu artyleryjskiego oraz rysunki których reprodukcje zostaly w pra-zy niniejszej 
umieszczone pochodzą ze zbiorów S. P. Art. 


....... 


199
>>>
WYCHOWANIE WOJSKOWE 
ZESPOŁÓW ARTYLERYJSKICH 



 
-
>>>
I. 


Zadaniem Szkoły Podchon.!żych Artylerji jest m. in. dać podchorą
 
żym należyte wychowanie oficerskie i żołnierskie, jUL też wpoić w nich 
zasady pracy \'vychowawczej nad żolnierzem w formacjach linjowych. 
Z natury rzeczy, sprawie tej poświęca się bardzo dużo czasu i pracy, 
chociaż stosunkO\l'o niewiele słów. \\7ykładów z tego zakresu w ciągu 
trwania kursu w Szkole jest mało. Praca wychowawcza polega tutaj zasa::: 
dniczo na odpowiedniem zorganizowaniu życia codziennego i na systema
 
tycznem wyzyskaniu wszystkich sposobności nadarzających się zarówno 
w potocznych sprawach życiowych jak i w dziedzinie wyszkolenia, a zwła::: 
szcza w służbie wewnętrznej i polowej. 
Jest to już cechą ludzi w wieku około dwudziestego roku życia, iż 
nie lubią oni być wychowywani lV sposób niejako ostentacyjny. Nie lubią 
nawet słyszeć o wychowaniu. Nic dziwnego! Jest to puecież wiek, 
w którym człowiek ma największą wiarę w siebie. l chociaż nmvet czuje 
w sobie pewne braki, to jednak niechętnie się z tern zdradza i wierzy, że 
w każdym razie sam sobie z niemi da jakoś radę. Specjalnie mu zaś przy::: 
kro, gdy uważa się go za potrzebującego jeszcze wychowania. Przeciwsta
 
wiając się jednak nieraz bardzo opornie wszelkiej ostentacyjnej akcji 
wychowawczej, bardzo chętnie i nawet z wdzięcznością przyjmie tę samą 
akcję, prowadzoną w sposób nieostentacyjny. 
Dlatego to niewiele w Szkole mówi się o "wychowaniu", a nawet 
gdy o nim się mówi, z pewnością nie wszyscy wychowankowie zdają sobie 
sprawę z tego, że oto właśnie \1,' danej chwili ma miejsce jeden z objmvów 
szkolnej akcji wychowawczej. 
Dopiero pod koniec trwania drugiego rocznika. już po dokonanej 
klasyfikacji, gdy atmosfera już się w zupełności uspokaja po gorączkowym 
nastroju ostatnich repetycyj i egzaminów, gdy podchorążowie patrzą na 
Szkołę już jako na przeszłość, a w umysłach ich coraz większa rolę zaczyna 
odgrywać kwest ja co ich teraz czeka i jak sobie dadzą radę \1,' nowych 
warunkach życia w formacjach linjowych, wtedy poświęca się zawsze kilka 
J.!odzin na wykłady o wychowaniu wo;skowem. Jest już to r£asumc]a tego. 
co młodzi oficerm1'ie wynoszfJ w tej dziedzinie ze Szkoły, reasumcja ujęta 
w formę wskazówek na przys7łość. 
l otóż wtedy "niepopularna" dotąd dziedzina staje się nagle przed
 
miotem szerokiego i glębokiego zainteresowania. Otwierają się oczy i uszy, 
padają pytania. l 7nów nic d7iwnego! Naturalne powody niepopularności 
już odpadly, a wzmoglo się również naturalne poczucie potr7eby i przv
 
Jatności jasnego u-5wiadomienia sobie zasad wychowania wojskowego. 
Dziś. ki£d.v już opu.kilem Szkołę i kiedy otrzymalem wenvanie 
Komendanta Szkoly do wspólpracy w uczcz£niu X:::lecia Szkoly, postano; 
wiłem opracować w krótkim szkicu tę wlaśnie dziedzinę pracy 
szkolnej, w tern przekonaniu i nadziei, że szkic ten - który dla 
mnie jest milem wspornieniem minionych czasów - przyda się 
może niejednemu z mlodych oficerów
wychowanków Szkoły w jego 
pracy wychowawczej nad żolnierzem. A u t o r. 


I. 



 


203
>>>
Pplk. ADAM SAWCZYŃSKI 


WYCHOWANIE WOJSKOWE ZESPOŁÓW ARTYLERYJSKICH. 


I. 
ZAGADNIENIE WYCHOWANIA PORZĄDKOWEGO. 


ZIAŁ
\LNOść oficera 
w formacji linjowcj obcj:: 
mujc trzy wielkie dzie::: 
dziny, a mianowicic: do::: 
wodzcnie, wyszkol cni e 
i wychowanic żołnicrza. 
\\ ezasic wojny dowo::: 
dzcnic wypicra niemal 
zupelnic prae
 wyszkole::: 
niową. \V czasic pokoju 
odwrotnic, praca wyszkolcniowa spycha do::: 
wodzcnie na plan drugi. Natomiast pra::: 
ea wychowawcza trwa ciąglc w pokoju 
i wojnic. 
Obrazujc to jcj wielk'1 ważnosc. Nic 
dziwncgo. \\'iadomo przccicż powszcch:: 
nie, żc wojsko najlcpicj nawct wyszkolo:: 
ne zawiedzie nicwątpliwic, jcżcli posiada 
istotnc braki w dzicdzinic wychowania. 
Pomimo tcj wielkicj wagi pracy wycho..: 
wawczej w wojsku na picrwszy rzut oka 
mogłoby się wydawać, żc pracy tcj poświ
::: 
ca się stosunkowo najmnicj czasu. Jako
 
najmnicj o niej slychać, najmnicj micjsca 
zajmujc ona w instrukcjach wyszkolenio::: 
wych, w programach i rozkładach godzin. 
Tcn stan rzcczy, widoczny także na tc:: 
rcnic szkolnictwa wojskowcgo, nic świad::: 
czy jcdnak bynajmniej o tcm, aby praca 
wychowawcza nic była nalcżycie oceniana. 
\\'ynika on raczcj z samej natury tcj pra::: 


'1 .
j 
L.--
' 
li':": 
'
 'i!i11: 
I=t- . 1'1":. 
., 
 
, 
 t lI 
U , '
 I 
J
U 
.. 


..ł...... 


cy i z zasadniczych cech mctody w meJ 
stosowancj. 
Oto bowicm wychowanic, a zwlaszcza 
wychowanic wojskowc, gdzie w gr; wcho.:: 
dzą ludzic dorośli, polcga przcdcwszyst::: 
kicm na nalci:ytcm zorganizowaniu życia 
eodzicnncgo. Zapewne wykłady, pogadan:: 
ki, ooprawy i t. p., słowcm wszelkic sposo; 
by oodziaływania żywem słowem mają 
i w dzicdzinie wychowawczej swoje zna.:: 
czcnic, jcdnakowoż znaczenie to jcst tylko 
pomocnicze, a główną rolt odgrywa za\\':: 
szc samo życic. 
Ażcby zdać sobie jasno sprawę z isto::: 
ty zakresu i metody pracy wychowawczc j 
w wojsku, musimy sobic postawić przed 
oczy jcj cel zasadniezy. 
Celem wychowania wojskowego jcst 
wyrobicnic w zcspołach wojskowych ta:: 
kicj t;żyzny fizyczncj i moralncj, aby po::: 
trafiły onc wyjść zwyci;sko znajcięższych 
nawct sytuacyj życia wojskowcgo. 
Z tak określonego celu wychowania 
wo jskowego wynika jego podzial na trzy 
wielkic działy, a mianowicie: 
wychowanie porządkowc, 
wychowanic fizycznc i 
wychowanie moraInc. 
Dwa ostatnic działy są ujętc w okrcślc::: 
niu celu wychowania w sposób zupdnic 
widoczny i wyraLny . Picrwszy dział, po.:: 


205
>>>
zornie nie zaznaczony, tkwi w wojskowym 
charakterze całcj pracy. 
Kolejność, w jakiej poszczcgólne działy 
wychowania wojskowego zostały wyżej 
wymicnione, niema być bynajmnicj za::: 
przeczenicm tcgo faktu oczywistego, ii. 
najwaLnicjszym działem wychowania jcst 
właśnie wychowanic moralne. 
Jcżeli mimo to na pierwszcm micjseu 
wymicniam wychowanie porządkowe, to 
dlatcgo, iż w praktyezncm uj;ciu w m c::: 
todyce wychowania wojskowego ten właś::: 
nie dział posiada znaczcnie podstawo!'" 
we. Z istoty życia żołnierskiego wynika, iż 
jcst to niejako punkt wyjścia całej pracy 
wychowawczej. 
\Vychowanie porzqdkowe przenika 
wszystkie dzicdziny życia wojskowcgo. 
Do pracy wychowawczej w tym dziale si::: 
łą rzeczy wciągni
ci są wszyscy przełożcni 
bez wyj\tku, od najwyższcgo do najniższc::: 
go. Ta współpraca nawet najnii:szyeh przc::: 
łożonych ma wszelkie warunki, aby być 
owocną, gdyż dział tcn cechuje duża pro::: 
stota. J cst to równoczcśnie dział, w któ::: 
rym praca rozpoczyna siC; najpr
dzcj, po::: 
prostu z chwil! wcielenia rckruta do woj::: 
ska. Bardzo szybko tcż dadzą siC; tutaj osią::: 
gnąć stosunkowo duże wyniki, którc uła::: 
twiajq prac; zarówno w obu pozostałych 
działach wychowania, jak i w dziale wy'
 
szkolenia. 
Z tych wszystkich powodów, wychowa::: 
nie porz\dkowc stanowi nicjako tło, na 
którem rozwija siC; cała pozostała praca 
nad zespołami żołnierskiemi. Dlatego wy::: 
mieniam dział tcn na czele. 
Powyższy podział całokształtu dzicdzi
 
ny wychowania wojskowcgo na trzy dzia::: 
ły jcst oczywiście w dużcj mierze sztucz::: 
ny. Jcst to rzccz nicunikniona, gdyż w rzc::: 
czywistości dzicdzina ta jest bardzo sto::: 
sunkowa zwarta i jednolita. To tcż i roz::: 
graniczenie poszczcgólnych działów od sie::: 
bie nie może być ani eałkicm ścisłe, ani 
ostre. Niemniej jednak, podział przepro::: 


206 


-- 


.
 


wadzony wyżej ułatwi nam w dużym stop::: 
niu omówienie i rozbiór dziedziny wycho::: 
wania wojskowego w sposób systematycz::: 
ny. 
Celem wychowania porzqdkowego jest 
wyrobicnic sprawności porządkowej w ze::: 
społach wojskowych. 
Poj;cie sprawności porz!dkowej nie 
jest poj;cicm ustalonem i przyjc;tem ogól::: 
nic, dlatego wymaga ono pcwnego wy ja::: 
śnicnia. 
Pod poj;ciem sprawności wogólc rozu::: 
micmy umicj;tność wykonywania jakicj::: 
kolwick czynności równocześnie, możliwie 
jaknajdokładniej i możliwie jaknajszyb::: 
cicj. Jest to zatem niejako umiej;tność po::: 
godzenia w każdcj sytuacji czynnika miej::: 
sca (dokładność) z czynnikiem czasu (szyb::: 
kość). 
Nicodzownym i podstawowym warun::: 
kiem wszelkiej organizacji jcst poczucie 
porzqdku i d!żność do porządku. Porządek 
zaś jest wtedy, gdy wszystkic przcdmioty, 
nicodzowne dla wykonania danych czyn::: 
ności, znajdujq si; na swojem miejscu, 
w stanie zupełnie zdatnym do użytku, 
a wszystkie czynności odbywają sit w 
swoim czasie i sprawnie. Organizm, w któ::: 
rym taki stan rzcczy istnieje, w każdym 
stadjum jego funkcjonowania, nazywamy 
właśnic organizm cm sprawnym. 
Sprawność spccjalną w nalcżytem uży::: 
waniu różnych środków bojowych daje 
żołnierzowi wyszkolenie. 
Alc to nie wystarcza. Żołnierz potrze::: 
bujc prócz tcgo jcszcze innej sprawności, 
a mianowicie właśnie sprawności w wyko::: 
nywaniu codziennych czynności, złączo::: 
nych nierozdzielnie z życiem żołnierskiem 
wogóle, a z życiem żołnierza danej broni 
w szczcgólności. 
Otóż tc; właśnie sprawność w wykony::: 
waniu codzicnnych czynności życia żoł::: 
nierskicgo nazywamy sprawnością porząd::: 
kową. 


......
>>>
Z wyżej określonego celu wychowania 
porządkowego wyprowadzić się da łatwo 
zakres tegoż wychowania. 
Aby zakres ten należycie sobic uprzy'" 
tomnić, musimy tylko jasno zdać sobie 
sprawc; z tego. jakie to czynności wypeł::: 
niają codzicnne życie żołnicrza artylerji. 
Otóż wszystkie te eodzicnnc czynności 
są wypływem obowiązków słu;' bowych ar::: 
tylerzysty i dadzą się podzielić na cztery 
grupy, a mianowicie: 
1) obowiązki odnoszące siC; do utrzyma::: 
nia czystości wszędzie wokoło siebie, oraz 
do utrzymania w należytym stanie całego 
inwentarza tak martwego, jak i żywcgo, 
powicrzonego bądż to poszczcgólnym żoł::: 
nierzom, bądź też zcspołom wojskowym. 
Tu nalcży przedewszystkiem utrzyma::: 
nic czystości ciała, a następnie utrzymanic 
w nalcżytym stanie całego rynsztunku oso::: 
bistego żołnierza (umundurowanic, opo::: 
rządzenie i uzbrojenie osobistc). 
Tu również należy dobre utrzymani c 
koni (należyte ubchodzcnie si; z końmi, 
codzienny obrządck i codzienne czyszcze::: 
nie koni), oraz nalcżytc utrzymanie ryn::: 
sztunku końskicgo (rz;dy, uprząż i rekwi::: 
zyty). 
Do tcj samcj grupy należy rówmcz 
utrzymanie sprz;tu artyleryjskiego (działa 
i jaszcze), oraz taborowego (wozy), wraz 
z całym rynsztunkiem do tych sprz;tów 
przynależnym (przybory i czcści zapaso::: 
we, sprz;t sapcrski, obozowy i t. P.). 
Do tejże grupy należy wrcszcie utrzy::: 
manie w porządku pomieszczeń zajmo::: 
wanych przez żołnicrzy wraz z obejściem 
tychże pomieszczeń i ze sprzętem kwate::: 
runkowym w nich się znajdującym. 
J ak z powy Lszego widać, obowiązki za::: 
liczone do tej grupy, tylko w części są nic::: 
zależne od wyszkolenia. \V dużej mierze 
opierają się one na wynikach, osiqgnic;tych 
w różnych działach wyszkolenia, a miano::: 
wiei e w nauce o broni, w nauce o koniu 
i o uprzC;LY, oraz w nauce o sprzęcie. 


....... 


2) Do drugicj grupy należą obowiązki, 
wynikające z ogólnych przcpisów ozacho::: 
waniu si; żołnicrzy. 
N ależą tu ogólne zasady zachowania 
się żołnierzy w stosunku do przełożonych, 
do podwładnych, do kolcgÓw i do ludności 
cywilnej, zarówno w koszarach, jak i poza 
koszarami. w służbie i poza służbą, poje::: 
dyńczo, w grupach i w zcspołach. pieszo 
i konno. 
\V tym dziale wychowanic porządkowe 
opiera si; w przeważnej mierze o wyniki 
wyszkolenia, uzyskane w dziedzinie regu::: 
laminu służby wewnc;trznej, oraz w musz::: 
trze wszelkiego rodzaju (picszcj. konnej 
i zcspołów zaprzężonych). 
3) Do trzcciej grupy należą obowiązki, 
związanc z organizacyjnym przydziałem 
dancgo żołnierza, a wi;c zc stanowiskicm 
służbowem w danej chwili przez niego zaj
 
mowancm. 
Należą tu obowiązki służbowe spccjal::: 
nc celowniczych, amunicyjnych. starszych 
jczdnych (dyszlowych). działonowych, ja::: 
S.lczowych, dowÓdców patroli telcfonicz::: 
nych i zwiadowczych, sanitarjuszy i sani::: 
tarjuszy wct., podkuwaczy, puszkarzy, za::: 
prz;gowych i t. d., słowem całej hierarchji 
artyleryjskiej od szczebli najniższych do 
najwyższych. 
4) Do czwartej wrcszcie grupy należą 
obowiązki związane ze służbą specjalną, 
pełnioną tylko czasowo. 
Tu należą obowiązki związane ze służ::: 
bą wartowniczą, inspekcyjną, stajenną, 
z dyżurami wszelkiego rodzaju, wreszcie 
ze służbą cskort i konwojów, oraz ze służbą 
asystency jną. 
\Vychowanie porządkowe w dziedzinie 
obowiązków, wyszczcgólnionych w grupie 
trzcciej i czwartej pozostaje również w 
ścisłym związku z wyszkolcniem, a miano::: 
wicic z nauką rcgulaminu służby wewnę
 
trznej. 
\ V rczultacic, wychowanic porządkowe 
tylko w czc;ści jcst niczalcżne od wyszkol e::: 


207
>>>
nia. '" tcj cztsel zaczyna si; ono niejako 
od początku, lub tcż opiera siC; ono na tem, 
nieraz bardzo prymitywncm wychowaniu, 
jakie rckrut przynosi z sobą z życia cywil::: 
ncgo, dąl\c do jcgo wojskowcgo ujtcia, 
ujednostajnicnia i wydoskonalenia, a to 
dla jaknajszybszcgo osiqgni;cia sprawno::: 
ści porządkowej. 
\\' drugicj czc;ści wychowanic porząd", 
kowe wyzyskuje wyniki wyszkolenia w rb::: 
żnych działach. N a picrwszy rzut oka mo::: 
że sit wydawać, że właściwic wychowanic 
nie mojc micć miejsca w tcj dzicdzinie pra::: 
cy, żc jest to wyłączna dzicdzina wyszko::: 
lenia. \V rzcczywistości jednak tak nic 
jest. Zadaniem wyszkolcnia jest tylko na::: 
uczyć żołnicrza np. czyścić konia
 utrzy::: 
mywać karabinck lub działo, przeprowa::: 
dzać ogltdziny sprz;tu lub zaprz;gu np. 
w czasic krbtkiego odpoczynku i t. p. N a 
tcm jednak kończy si
 rola wyszkolcnia. 
I teraz właśnie opuszczony przez instruk::: 
tora postcrunck, zająć musi wychowawca. 
:lYlusi on dopilnować, aby wyuczone czyn::: 
ności były odtąd wykonywanc zawsze, gdy 
trzeba jc wykonywać, dokładnie, a jcdno::: 
cześnie w miart zaprawiania siC; coraz 
szybciej. \V ogÓlności wychowanie ma wy::: 
robić sprawność porzldkową w różnych 
czynnościach, wyuczonych w rbżnych 
działach wyszkolenia. 
Żadną miarą rola wychowania w tcj 
dziedzinic nic jcst rolą uboczną, a co szcze::: 
gólnic podkreślić trzcba, jcst ona znacznie 
trudniejszą, niż wyszkolcnie. Doniosłość 
tej roli docenimy należycie, gdy sobic 
uprzytomnimy, że jeżeli praca wychowaw::: 
cza natychmiast nic podcjmie i nie wyzy::: 
ska z całą nieusttpliwą stanowczością wy::: 
ników, osiągni
tych w wyszkoleniu, to wy::: 
niki te zmarnieją szybko i nieraz tak do::: 
szcz
tnic, żc aż trzcba prac; wyszkolcnio::: 
wą ponowni c od początku zaczynać. Trud::: 


ność zaś tcj pracy wychowawczcj w poró::: 
wnaniu z odpowiedni! pracą wyszkolenio::: 
W,! wyst\pi jasno, gdy sobic przypomnimy, 
jak stosunkowo łatwo nauczyć żołnierza 
np. czyścić konia lub bagnet, albo też sio::: 
dłać konia, a jak trudno osh\gnąć, aby ten 
koń, czy ten bagnet był istotnie zawszc na::: 
leżycic wyczyszczony, wzgltdnie, aby tcn 
koń był zawszc należycie osiodłany. 
''1'0 tcż praca wyszkolcniowa i wycho::: 
wawcza muszą si
 pod tym wzgl;dem na::: 
wzajcm uzupełniać. 
Zanim przysb\pimy do omówienia mc::: 
tod) pracy w dzicdzinie wychowania po::: 
rz\dkowcgo, musimy po krótcc zapoznać 
siC; z warunkami tcj pracy. 
N a warunki tc składaj q si; - podmiot 
tcj pracy, t. j. wychowawca, przcdmiot 
t. j. zespół wojskowy i wrcszcic okoliczno::: 
ści zewn;trzne. 
Nicw,\tpliwie, wychowawca powinien 
być sam wzorcm sprawności porządkowej. 
Jcdnakowoż trzcba sobic jasno zdawać 
spraw(( z tcgo, żc bczwzgl
dncj doskonało'" 
ści i w tc j dzicdzinic osiągn\ć si; nic da, 
oraz że i pod tym wzgl
dcm zdarzać się b;::: 
dą ludzic silnicjsi i słabsi, bo i natura nic::: 
raz nicrÓwno ich obdzieliła i da wnc zanie::: 
dbania własne nie zawsze dadzą si
 pÓź::: 
nicjszcm staraniem usunąć, tcmbardzicj, 
żc wyrobicnic w sobic sprawności porząd::: 
kowcj bywa nicraz dla ludzi nawct inteli::: 
gcntnych rzcczą wcalc nic łatwą, zwłaszcza 
w wicku starszym. 
Zdarzyć si
 zatcm możc, i.l wychowaw::: 
ca posiada w dzicdzinic sprawności po::: 
rz\dkowcj pcwnc nicistotnc braki. l\limo 
to osiągnąć on mOLe w pracy wychowaw:: 
czcj wyniki nic gorszc od sprawniclszych 
pod tym wzgl;dcm kolcgów. Ale nic dar::: 
mo! Nicch.i.c wie zgóry, iż kosztować go to 
b
dzie zawszc odpowicdnio witkszych wy::: 
siłkÓw. 


208 


---- 


.......
>>>
II. 
WARUNKI WYCHOWANIA PORZĄDKOWEGO. 


RZEDJ\\IOTEJ\\ pracy wy::: 
chowawczej bc;dzie. zaw::: 
sze zespÓł żołnierzy, po::: 
chodzący z kontyngensu 
rekruckiego. Chodzi za::: 
tcm przedewszystkiem 
o to, jak przcdstawia sic; 
nasz kontyngens rekrucki 
w stanie surowym pod 
wzgltdcm sprawności po::: 
rządkowej, czyli jaką posiada on wartość 
jako element żołnierski. 
Jeśliby ktoś chciał kicrować sic; pierw::: 
szcm wra.i.enicm, jakic sprawia nasz rekrut 
bezpośrcdnio po wcieleniu, to niewątpli::: 
wic ocena wypaść musiałaby raczcj ujem::: 
nic. Pod wzgltdcm sprawności porządko::: 
wej nie stoi on wysoko. Przeważnie nie zna 
on zupełnie wartości porządku. Nie umie 
utrzymywać czystości osobistcj. Nicraz 
zdarza się nicchlujstwo. Jcst czc;sto nie:: 
zgrabny, zawsze powolny, przynaglony lub 
pozostawiony samemu sobic, z reguły po::: 
święca dokładność pracy dla szybkości. Sło::: 
wem właściwości ujcmnc występują licz::: 
nic i silnie. Niemniej jcdnak odrazu widać, 
iż rekrut ten jcst chttny, posłuszny, a z po:: 
czątku nawet przcwa.i.nie potulny. 
\V krótkim jednak czasic następuje 
zmiana ogromna. Umiejc;tnie ujęty rekrut 
robi odraz u post;py nieraz wprost zdurni e::: 
wające. Niezgrabność usttpuje szybko, po::: 
stawa wyrabia sit, jednocześnie znika po::: 
tulność i rekrut szybko nabiera śmiałości. 
Widać, ze porządck zaczyna mu się podo::: 


....... 


bać, że się czujc w nim dobrze, że nawet 
staje się dumny zc swcj sprawności i ze 
swego oddziału. 
Ktoby jcdnak z tych początkowych 
sukcesów zbyt pochopnie wyci'lgnąĆ chciał 
konsckwcncje w tcj formie, iż można już 
zmniejszyć natężenie pracy w dziedzinie 
wychowania porządkowego, tego czeka od::: 
razu bolesny zawód. Okaże si; bowicm w 
krótkim czasie, że żołnierz nasz wprawdzie 
bardzo prędko zasmakuje w porządku sta::: 
nowczo cgzekwowanym, to jednak bardzo 
trudno wpoić weń zamiłowanie porządku 
tak silne, aby stanowiło ono dostateczną 
podnietę do zachowywania porządku bez 
zewnc;trznego nacisku. N a wpojcnic takic::: 
go zamiłowania do porz'ldku trzeba bardzo 
dużo czasu, a powodem tego są niedbal::: 
stwo, lenistwo i pewna niesforność w spra::: 
wach drobnych, które to cechy tcraz do::: 
picro wychodzą na jaw. Wychowawca, 
ktÓryby potrafił nic dopuścić jc do głosu, 
ogromnie ułatwiłby sobic zadanic, bo stwo::: 
rzyłby niejako sugcstjc;, że w wojsku wo::: 
góle głosu one mieć nie mogą. 
Ale co jest najbardziej eharaktcrystycz::: 
ne, to okoliczność, że w takim stanie "roz::: 
luźnioncgo porządku" żołnierz nasz bynaj::: 
mnicj nie czuje si; dobrze. Nie mogąc jc::: 
szcze sam zdobyć się na porządck, tęskni 
jednak za nim. Widać wyraźnie, żc zazdro::: 
ści kolegom z oddziałów, gdzie jest porzą::: 
dck, i odnosi siC; wprost wrażcnie, iż ma 
jak gdyby żal do swych przełożonych, żc 
go do porządku nie zmuszają. 


209
>>>
Taki stan rzeczy jest jednym z licznych 
dowodów tego, że w szcrokich warstwach 
naszego społcczcństwa istnieje gł;boko za::: 
korzenione przckonanie, że porządek w 
wojsku być musi i że wojsko bcz porządku 
jest nic nie wartc. Nie tu miejsce na docie::: 
kanie skąd ten pogląd sic; wziął, dość żc 
rckrut przynosi go z sobą z domu i że głów::: 
nic dziC;ki temu stanowi on doskonały ele::: 
ment żołnierski w armji regularnej, t. j. 
w atmosferzc porzqdku i rYf1oru, a równo::: 
czcśnic bardzo małowartościowy element 
tam, gdzic porządku i rygoru niema. 
Tu przypomnieć należy, że te właści::: 
wości naszego elementu rekruckicgo znane 
były doskonale zaborcom. Przez długi cz.as 
były one umicjt;tnie i ze skutkicm przcciw 
nam wyzyskiwane (Sienkicwiczowski "Bar::: 
tck Zwycit;zca"). 
Co do okoliczności, wśród jakich odby::: 
wa si; praca wychowawcza, to z natury 
rzcczy są one cZt;ściq sprzyjajqce tej pra::: 
ey, cZtścią zaś przeszkadzają jej, jako tak 
zwanc trudności. Co do tych ostatnich, to 
przedewszystkiem nalcży zawsze trzymać 
sit; zasady, że nie wolno na nie zamykać 
oczu, lecz wr
cz przcciwnie, trzcba jasno 
zdawać sobic z nich sprawt. Mamy prze::: 
cicż te trudności zwalczać, a conajmnicj 
łagodzić ich skutki. Bez ich dokładnej zna::: 
jomości, wysiłki nasze pójdą zawsze w du::: 
żcj mierzc na marne. 
\Vychowanie wojskowe odbywa się 
przeważnie w koszarach. O ile chodzi o 
wychowanie, to okoliczność ta jest bardzo 
korzystna w okrcsie początkowym. Kosza::: 
ry bowiem stwarzają możliwie najlcpsze 
warunki do uj;cia młodego żołnierza w 
karby rygoru i porządku wojskowego przez 
to, iż stanowią one ramy zewm,;trzne, urzą::: 
dzone wyłącznie pod kątem widzenia po::: 
trzcb wychowania porządkowego. Przyu::: 
czenie do porządku w koszarach to dopie::: 
ro pocz.ltek. Wartość koszar polega wła::: 
śnic na tern, że ten początck można w nich 
zrobić stosunkowo szybko a równocześnic 


210 


solidnie. Całc zaś niebezpieczeństwo syste::: 
mu koszarowego polega na tcm, że dodał::: 
nie wyniki wychowania wojskowego osią::: 
gni;te w koszarach, przyjąć mużna łatwo 
za wyniki ostateczne i w rczultacie spocząć 
na laurach. 
Aby w to nicbezpicczeństwo nie po::: 
paść, pami;tać trzcba zawszc o tcm, że ko::: 
szary nie mają być bynajmniej jakimś in::: 
tcrnatem nierozerwalnie związanym z tą 
szkołą, w której żołnicrz odbiera wyszko::: 
lenie wojskowe. Są one tylko rodzaj cm po::: 
stoju, a mianowicic są to kwatery, bardzo 
wygodnie urządzone. \V ka.i.dej chwili je
 
dnak dany oddział wojskowy gotów jcst 
opuścić koszary i przcnieść sit; na inny po::: 
stój. Tak poj;te koszary nie b;dą nigdy 
w stanie wywierać wpływu destrukcyjne
 
go na całokształt wychowania żołnierza. 
Koszary tylko wtcdy spełniają prZYDa::: 
dające im zadanie w dzicdzinie wychowa::: 
nia porządkowego w calcj pełni, jeżcli są na 
tyle w porządku, żc stwarzają minimalne 
warunki solidnej pracy wychowawczej. 
Tego rodzaju warunkÓw solidncj pracy nic 
wolno bynajmniej utożsamiać z komfor::: 
tern. \V państwach bogatszych może być 
kwest ją sporną, czy komfort w codzien::: 
nem życiu żołnierskiem jest rzeczą potrzc::: 
bną czy nic. U nas ta kwest ja nie istnicjc, 
ani nam tego komfortu potrzeba, ani 
nas na nicgo stać. Zupełnie co inncgo 
warunki solidnej pracy. Powinno to być 
punktem naszej narodowej ambieji, aby 
wszelka praca nasza nosiła na sobie pit;tno 
solidności. Tern bardziej praca wychowaw::: 
eza w wojsku. Otóż pod tym wzglt;dem ko::: 
szary nasze w wielu miejscach pozostawia::: 
ją jeszcze niemało do życzenia. Odziedzi::: 
czyliśmy przecież po zaborcach przeważnic 
powojennc ruiny. Zanim trudności stąd 
powstałe bt;dą w całości usunit;te, wycho::: 
wawca przezwyciężyć je musi odpowied::: 
nio powi;kszonym wysiłkicm. 
Jeszcze wi;kszą rol;, jak sprawa pomic::: 
szczeń odgrywa w dzicdzinie wychowania
>>>
porządkowego sprawa rynsztunku osobi::: 
stego (umundurowanie, oporządzenie, u::: 
zbrojenie osobiste), rynsztunku końskiego 
(rz;dy, uprz.!ż, rekwizyty), oraz solidncgo 
stanu całcgo sprz;tu artylcryjskiego i ta::: 
borowego, z którym żołnicrz codziennie si; 
styka. Jcst to rzccz zupełnie jasna, jeżeli 
mamy przyzwyczaić żołnierza do porząd::: 
ku, to nie możemy naraLać go na to, aby 
codziennic miał do czynienia z nicporząd::: 
kiem. To też rynsztunck i sprz;t w stanic 
zniszczonym lub w stanie trwale od dłuż::: 
szego czasu zanicdbanym stanowi w wy::: 
chowaniu porządkowcm trudność ogrom::: 
ną. Jednakowoż w dziedzinie tcj młoda 
armja nasza porobiła już bardzo znaczne 
postępy, a w nicktórych działach (np. u::: 
mundurowaniu) już prawic nigdzie nie na::: 
potyka się na żadne trudności. W tych 
działach, w których jeszcze pewne trudno::: 
ści wystąpić mogą, wychowanie moralne 
przyjdzie z pomocą wychowaniu porząd::: 
kowemu, a wtedy okaże si;, że żołnierz 
nasz łatwo zro.lumie, iż nie wszystko jesz::: 
cze moie być w naszcm wojsku w takim 
porządku, jakby być powinno i jak kiedyś 
ni ewą tpliwie będzIe. 
\\'iclki wplyw na warunki wychowania 
porządkowcgo wywicrają ramy organiza::: 
eyjne pracy wychowawczcj, a mianowicie 
etaty, sposób ich pokrycia, sposób odby::: 
wania służby w szercgach. Pod tym wzglę::: 
dem artylcrja jest jak wiadomo w położe::: 
niu znacznie trudniejszem, (aniżeli inne 
bronie, którc są mniej obciążonc inwcnta::: 
rzem żywym i martwym. Trudność polega 
na tcm, że wielka ilość inwentarza kompli::: 
kuje w wysokim stopniu wychowanic po::: 
rządkowe, wprowadzając do codziennego 
życia żołnierskiego szereg czynności, zwią::: 
zanych z posiadanicm tego inwentarza, 
przeważnic zajmujących sporo czasu i by::: 
najmniej nie łatwych do solidncgo opano::: 
wania. Tern samcm zmniejsza się oczywi::: 
ście bardzo znacznie czas, który można po::: 
świ;cić na wychowanie porządkowe w po::: 


......... 


zostałych działach, wspólnych wszystkim 
broniom głównym. \V pełnej baterji lek::: 
kiej lub cie;żkiej codziennc czynności poza::: 
wyszkolcniowe przy koniu i sprz;cie zaj::: 
mują 4 godziny, a w batcrji konnej nawet 
5 godzin dziennc poza godzinami wyszko::: 
lenia, który to czas w piechocie np. w cało::: 
ści poświęcony być może na wychowanic 
porządkowe i odpoczynek. 
W praktyce, pewną nieznaczną zresztą 
ulgę w tych trudnych warunkach stanowi 
ta okoliczność, że oczywiścic w czasie po::: 
koju bateryj pełnych być nic może, ctaty 
koni są znacznie zrcdukowanc, a nadto 
zwykle nie są w całości pokrytc, przez co 
wyżej wyszczególnione dane czasowc nic::: 
co si; rcdukują. 
Ta sama jednak okoliczność pod innym 
wzgl;dem stanowi znaczną trudność w wy::: 
chowaniu artyleryjskiem. Oto mianowicie 
żołnierz, który przenaczony jest do służby 
przy koniu np. jezdny, goniec konny, lub 
zwiadowca, musi być stale wychowywany 
przy koniu. Jezdny, który nie ma na stałc 
przydzielonego konia, a tylko dostaje go 
na jakiś czas od swojcgo kolegi, nigdy nie 
da sit należycic wychować, gdyż nic be;::: 
dzie miał sposobności do nabycia istotnej 
sprawności porządkowcj przy koniu i ni::: 
gdy nie będzie traktował swej funkcji isto::: 
tnie na serjo. Dlatcgo to produkcja rzeczy::: 
wiście dobrych jczdnych zależy przede::: 
wszystkiem od ilości posiadanych koni. 
Bodaj
e najwi;kszą trudność w dzie::: 
dzinie wychowania porządkowego stanowi 
cze;ściowe skadrowani c, trwającc w prze::: 
ważnej cz;ści artylcrji eorocznic przcz czas 
dłuższy, jako naturalna konsekwencja 
skrócenia czasokresu służby czynnej. Od::: 
dział obciążony licznym inwentarzem, 
skutkiem skadrowania z natury rzeczy, 
staje się do pewnego stopnia zakładem 
utrzymania tcgoż inwentarza. W związku 
z tern, życic żołnierza traci w tym okrcsie 
wiele cech wojskowych, a nabiera w ich 
micjsce sporo ccch życia magazyniersko::: 


211
>>>
folwarczncgo. W tych warunkach jest rze::: 
czą ogromnie ważną, aby za wszelką cenę 
podtrzymać osiągni
tc wyniki wychowa::: 
nia wojskowcgo, uzyskane już poprzcd::: 
nio i nic dopuścić do ich zmarnowania. 
Z powyższego przcdstawienia rzeczy 
wynika jasno, że zewnętrzne warunki pra::: 
cy wychowawczej w dziedzinie porządko::: 
wcj nic są bynajmniej łatwe w artylerji. 
A jednak artylcrja żadną miarą nic może 
pozostać w tcj dziedzinie w tyle za innemi 
broniami, a nawct za piechoh!, z natury 


rzeczy znajdującą się pod tym względcm 
w sytuacji najkorzystniejszej. 
Widoczną jest rzeczą, że opisanc wyżej 
trudne warunki pracy, związanc są z wyż::: 
szemi wzgh;dami natury ogólnej i państwo::: 
wej, jako takie mogą wi;c trwać przez 
czas dłuższy. To też dla oficera artylerji 
nic mogą być one niczem innem jak tylko 
poh;żnym bodźcem do podwojenia wysił::: 
ków celcm mo:iliwie jaknajlcpszego ich o::: 
panowama. 


212
>>>
III. 


METODY WYCHOWANIA PORZĄDKOWEGO. 
WYC 110 \V AN r.u oraz gospodarki personalnej imaterjałowej 
I G porz'ldkowem me' z wychowanicm wogólc, a z wychowaniem 

'i toda' w gruncie rze: porządkowcm w szczególności. Termin 

 
 
. ł\ Ł

 
 czy pol.cga na 
osttt::: wcielenia rekruta stanowi dla administracji 
4
 
:=n powamu dązącem i gospodarki pewnego rodzaju momcnt kon::: 
. 7" -==- -
 
Ii" ł do przyzwyczajenia trolny, w którym wszystko doprowadzone 

:' :. III 
 .:1 żołnicrza do p.o::: być musi do jak najwi;kszego porządku. 
""':,; _
.
 .:.::; ! rządku, aby o Ile Chodzi o stworzenie takich warunków, aby 
.. . możności przyzwy::: wszystko odbywało si
 jak w zegarku. Re::: 
czajenic to stało siG krut powinien być tcm nowem kółkicm zę::: 
istotnit: drugą naturą żołnierza. Praca ta roz::: batem, na które przygotowano miejsce i 
pada się niejako na trzy fazy. które uchwycone w tryby natychmiast, 
\V pierwszej fazie chodzić będzie prze::: chcąc nie chcąc, musi wykonywać swe 
dcwszystkiem o mechaniczne wdrożenie obroty. Taka organizacja życia zaimponuje 
rekruta do porządku. \V drugiej fazie dążyć rekrutowi i odrazu pozyska go dla wojska. 
b
dziemy do wpojcnia poczucia porządku, W tej pierwszej fazie uważać trzcba, aby 
a wreszcie w trzeciej fazie celem pracy btt::: nie tracić czasu i słów bez potrzcby. Ogrom::: 
dzic wzbudzcnic zamiłowania do porz.!dku. na większość szczegółów wychowania po::: 
Podstawą całej pracy jest należyte zor::: uądkowego-to rzeczy o celowości tak jas::: 
ganizowanie całego życia codziennego żoł::: nej i oczywistej, że niema żadnej potrzeby 
mcrza. robić ich przedmiotem jakichś "wykładów" 
Pierwsza faza ma znaczenie ogromne. lub "pogadanek moralnych". Pocóż wy jaś::: 
Pierwsze odniesione przez rekruta wrażenia niać żołnierzowi np. że w wojsku trzeba się 
o wojsku są zawsze potężne i wywierają codziennie myć, że trzeba przyszywać gu::: 
wpływ olbrzymi, nieraz wprost dccyduj'lCY ziki i zapinać je, lub że trzeba składać ubra::: 
na cały jego stosunek do wojska. Dlatego nie w kostk; i słać porządnie łóżko. Tak ma 
ogromnie powinno zależeć na tern, aby na być i koniec! Wymagać należy tego rodza::: 
początek roku wyszkoleniowego, t. j. na ju czynności, jako zupełnic naturalnych, 
przyjęcie rekruta wszystko było odpowie::: samo przez się zrozumiałych, zobaczymy 
dnio przygotowane-zarówno kadry zespo::: wtedy, że żołnierza zupełnie to nie zdziwi. 
łów, złożone z kadry zawodowej i ze star::: On już "z cywila" wie, że w wojsku tak być 
szego rocznika, jakoteż konie, sprzęt i ryn::: musi, zdziwiłby się nawct, gdyby mu ktoś 
sztunek wszelkiego rodzaju. Tu właśnie chciał tłómaezyć taką rzecz oczywistą. Dla::: 
objawia siG ścisły związek administracji tcgo pokazać wzór, kazać wykonać, poka::: 


213
>>>
zać popełnione błc;dy, kazać drugi raz wy::: 
konać i t. d. - oto sposÓb post;powania. 
Inna rzccz, żc ta oszcz;dność słów nie 
może być stosowana wc wszystkich wypad::: 
kach. Np. koniecznie trzeba rckrutowi od::: 
razu wyjaśnić, że obowiązkiem jcgo jest 
zameldować, iż otrzymane obuwic jest za 
małe lub za wielkie, boć przecież bez tego 
on łatwo możc przypuszczać, że mu właśnie 
o tern meldować nie wolno, lub zgoła nie 
mieć dosyć śmiałości. 
W drugicj fazie, gdy już rekruci zapra::: 
wią si; do porz,\dku o tyle, iż wszystko za::: 
czyna iść sprawnie, należy stwarzać sytua::: 
cje, w których różnica między porządkiem 
i nieporządkiem wystc;pujc jaskrawo za::: 
równo w objawach, jak i w nastc;pstwach. 
Sytuacje takic trzeba nastc;pnie omówić na 
odprawach, starając sic; stwicrdzić, w jakiej 
mierze poczucie porządku zostało żołnie::: 
rzom wszczepionc i wyrobić w nich rów::: 
nocześnie zrozumienie korzyści z porz.\dku 
płynących. 

T trzeciej fazie wprowadzić należy pró::: 
by zamiłowania do porządku, polcgające na 
tcm, iż w poszczególnych wypadkach pozo::: 
stawia siG żolnicrzy bez nadzoru, poczcm 
sprawdza się ich samodzielną działalność 
porządkową. Omówienie wyników kontroli 
i usuni;cie nicdomagań mają na celu usunh
::: 
cic lub przynajmnicj złagodzcnie braków 
'w zamiłowaniu do porz'ldku. 
\\7 ciągu całe j pracy nad wychowaniem 
pcrząrlko'\vem zawszc trzcba ogromnie uwa::: 
żać na to, aby to co sic mówi uzgodnione 
. - 
było pod każdym wzgl;dcm z rzeczywiste::: 
mi warunkami codziennego życia żołnier::: 
bkiego. Żadn,! miarą nie może istnieć roz::: 
dźwjl
k między tcm, co się mówi i czego się 
słowcm wymaga a tcm, na co warunki 
zcwn;trzne pozwalają i co się rzeczywiście 
dzicje. Skutkicm bowiem takiego rozdźwię::: 
ku, słowa wychowawcy nabierają znamion 
jakicjś oderwancj od życia teorji. którą się 
głosi, "bo tak wypada", a której w rczulta::: 
cie nikt nie bierzc na serjo. 


214 


..... 


\\'ychowanie porządkowe zcspołów woj::: 
skowych nosi charakter pracy ogromnie 
szczegółowcj. Okoliczność ta wywiera 
wpływ zasadniczy na organizacje; tejże pra::: 
I;Y. Powoduje ona mianowicie konieczność 
oparcia całcj pracy wychowawczej na zasa::: 
ozie małych zespołów, a w dalszej konse::: 
kwencji również i na zasadzie conajmniej 
dWl1stopniowości. 
Tylko przełożony małcgo zespołu jcst 
w stanie rzeczywiście opanować ogrom 
szczegółów składaj.!cych się na trcść WOj1 
skowego wychowania porządkowcgo. "N aj::: 
idealnicjszy" oficer czy podoficcr nie jest 
w stanie osi.\gm!ć należytych wyników 
w dziedzinie wychowania porz.!dkowego 
zespołów większych aniżeli złożonych np. 
z 30 żołnicrzy. Dlatego to bardzo duża 
część pracy w dziedzinie wychowania po::: 
rz.!dkowego spada na młodszych podofice::: 
rów (kaprali). 
Nie można jednak tym młodszym pod::: 
oficcrom powierzyć całokształtu wychowa::: 
nia porządkowcgo żołnierzy. Istnicją bo::: 
wiem w dzicdzinic tcgoż wychowania pcw::: 
ne szczegóły, wymagające wie;kszej wy::: 
trawności życiowej i wojskowej tak, że 
przecittny kapral nie potrafi ich należycie 
ująć i przeprowadzić. Dlatego to część wy::: 
chowania porządkowego powierzona być 
musi podoficerom starszym pod naczelnem 
kicrownictwem ogniomistrza:::szefa, który 
odpowiada przed swoim dowódcą baterji 
za całokształt wychowania porządkowego 
żołnierzy. 
Z powyLi'szcgo wynika jasno, jak ogrom::: 
ną rolę w wychowaniu porządkowem żoł::: 
nierza odgrywa element podoficerski. Za::: 
sadniezo rola oficcra w tej dziedzinie polega 
tylko na wykonywaniu ogólnego nadzoru. 
kontrolowaniu pracy podoficerskiej i usu::: 
waniu ewentualnych ustcrek. 
Trzeba się jednakowoż liczyć z tem, że 
w praktyce powyższa zasada przewagi pra::: 
cy podoficcrskiej w dziedzinie wychowania 
porządkowego jcszcze w wielu wypadkach
>>>
nie może być urzeczywistniona. \V tcj właś::: 
nie dziedzinie korpus podoficerski wykazu::: 
je jcszcze sam stosunkowo dużc braki i wic::: 
le jcszczc potrzcba pracy, aby je usunąć. 
Praca ta jest tem trudnicjszą, iż przy krót::: 
kicj służbie czynncj szcregowych kontyn::: 
gensu, niezb;dna jcst wielka intensywność 
wyszkolenia, a skutkiem tego całe życie 
codzicnne nadaje podoficerom o wiele wię::: 
cej charakter instruktorów, aniżeli wycho::: 
wawców. Taki stan rzeczy spowodował, iż 
postępy w metodzie szkolcnia są bez po::: 
równania wi
kszc, aniżeli post;py w meto::: 
dzie wychowania porządkowego. Najsilniej 
zjawisko to wyst
puje na szczeblu ognio::: 
mistrza:::szefa, w którego działalności służ::: 
bowe j wychowanie porządkowe stanowi 
cz
ść najistotnicjszą. Zapewne jeszcze 
przez czas dłuższy trzeba si(t b
dzie liczyć 
z pewnemi nicdomaganiami na tym szcze::: 
blu. 
Dlatego też ingerencja ofiecrów, a zwła::: 
szcza oficcrów młodszych, w sprawy wy::: 
chowania porządkowego musi być narazie 
jeszcze stosunkowo duża. 'V pierwszym 
rz
dzie polegać ona musi na należytem zor::: 
ganizowaniu pracy w tcj dzicdzinie, t. j. na 
rzeczowym podzialc pracy mitdzy poszcze::: 
gólnemi organami i szczeblami. Dlatego 
właśnic wyniki wychowania porządkowego 
w danym zt:spole stanowią doskonały 
sprawdzian zdolności organizacyjnych prze::: 
łożonego tegoż zcspołu. 
\V drugim rz
dzie ingerencja oficera bę::: 
dzie miała miejsce w egzekwowaniu należy::: 
tego funkcjonowania poszczególnych orga::: 
nów w dzicdzinie wychowania porządkowe::: 
go. W tcn sposób wyniki osiągnitte w tej 
dzicdzinie stanowić mog'1 doskonały spraw::: 
dzian zdolności kierowniczych przełożone::: 
go danego zcspołu. 
Ale nawet tam, gdzie kadra podoficer::: 
ska stoi już na należytem poziomie pod 
wzgl;dem wychowania porządkowego i 
gdzie skutkicm tcgo wychowanie porządko::: 
we idzie niejako automatycznie, jcdnak 


........ 
- 


i tam ingerencja oficera będzic w tej dzie::: 
dzinic niezb
dną. Objawiać się ona musi 
w formie bardzo czujnego i bystrego nad::: 
zoru nad pracą wychowawczą podoficerów 
i to nie tylko na szczeblach najwyższych, 
ale wogóle na wszystkich szczcblach podofi::: 
cerskich. Konicczność takicgo nadzoru spo::: 
wodowana jest tern, iż podoficerowie nawet 
najlepsi btdą zawsze wykazywać mnicjsze 
Iub wi
ksze braki w swojej działalności wy::: 
chowawczej, b
dące wynikiem bądź to bra::: 
ku odpowiednio wyrobionego zmysłu psy::: 
chologieznego, bądź też pewnego zmaniero::: 
wan
a, b
dź też wreszcie temperamentu lub 
nadmiaru energji niewłaściwie użytej, lub 
chwilowego załamania się, niedającego sit 
uniknąć od czasu do czasu w pracy zawsze 
żmudnej, często jednostajnej i wymagają::: 
(;.
j rzeczywiście bardzo dużej cicrpliwości. 
Trzeba bowiem jasno zdawać sobie spra::: 
Wl? z tego, iż praca wychowawcza podofice::: 
ra nie jcst bynajmniej łatwa. Musi on od 
żołnierza wymagać wprawdzie rzeczy drob::: 
nych i prostych, ale równocześnie przeważ::: 
nie dla żołnierza najnieprzyjemniejszych. 
A musi ich wymagać stanowczo i ciągle. Do 
cgzekwowania bczwzgl
dnego posłuchu 
nie dysponuje on żadnemi środkami doraź::: 
nemi, przywracającemi naruszony porządek 
w sposób natychmiastowy. Wszystko za::: 
tern polega na osobistym jego autorytccie, 
który musi on utrzymać w warunkach rów::: 
nież nic łatwych, bo o ile chodzi o szczeblc 
naj niższe - żyjąc wśród swoich podwład::: 
nych i będąc niemal wciąż na ich oku, ze 
wszystkiemi swojemi słabostkami, od któ::: 
rych przecież także niełatwo uchronić sit 
w zupełności. 
Niewątpliwie ta trudna sytuacja podofi::: 
cerów, zwłaszcza na szczeblach najniższych, 
jest powodem, iż zdarzają się jcszcze naj::: 
cz
ściej na tych właśnie szczeblach wypad::: 
ki nadużycia władzy, znajdujące zwykle 
swój smutny cpilog przed sądem. Gcneza 
wypadków tych najczęściej polega na tcm, 
iż młody podoficer chcąc okazać energję 


215
>>>
w wymuszania porządku, zamiast złożyć 
meldunck przełożoncmu, z fałszywą żołnier::: 
ską fantazją stawia wszystko na kartt i sam 
przywraca porządck używając do tego środ::: 
ków represyjnych, zakazanych rcgulami::: 
nem. Dodać trzeha, że nie rzadko w tcn 
sposób wykolejają si; jcdnostki właśnie 
najbardziej wartościowe. 
Otóż nadzór oficera musi wykluczyć tego 
rodzaju wypadki. Jest to możliwe tylko 
wtcdy, gdy nadzór ten si;ga istotnie gł;::: 
boko. Chodzi o to, aby wogóle uniknąć 
wytworzenia si€( tła, na którym tego ro::: 
dzaju wypadki powstają. Trzcba zatcm 
przedwszystkiem koniecznic starać się 
utrzymać wysoko autorytet podoficerów 
u podwładnych. Nigdy nic wolno samcgo 
faktu meldowania o trudnościach w dzie::: 
dzinie wychowania porządkowego uważać 
za dowód braku energji podoficera. składa::: 
jącego tcj treści meldunek. 
Istnieją też w zawodzie podoficer::: 
skim, zwłaszcza w dziedzinie wychowania, 
pewne typowe narowy, niejako tradycją 
ustalonc, które wymagają szczególnej i 
ciągłej uwagi wszystkich oficerów. Tak na::: 
przykład w każdym niemal zespole podofi::: 
cer lubi mieć bodaj jednego "kozła ofiarne::: 
go", w którego absolutną niczdatność, głu::: 
pot; czy niezgrabność i sam w końcu szcze::: 
rze uwierzy. Zrozumienie tego, że mimo 
wszystko trzcba zrobić żołnierza nawet 
z istotnie upośledzonego osobnika, skoro 
ten raz już w wojsku służy, i że skutkiem 
tego właśnie takim osobnikiem trzeba się 
specjalnie zająć, jest u podoficerów stosun::: 
kowo rzadkie, bo niezgodne z ich tradycyj::: 
nemi nawykami. 
Podoficerowie starsi znów stosunkowo 
CZt;sto nie umieją podtrzymywać nalcżycie 
autorytetu swoich młodszych kolegów. Cza::: 
sem im si; wydajc, że przez tendencyjnie 
słabe akcentowanie autorytetu młodszych 
podnoszą swój własny autorytet, a pogląd 
ten jest tern trudniejszy do wykorzenienia, 
iż zdaje si€( również przechodzić z pokolenia 


216 


-- 


na pokolcnie. \Vszystkic te nicjako już tra::: 
dycyjnc nawyki stanu podoficerskicgo, wy::: 
st;pujące nicraz nawet u jednostek bardzo 
wartościowych, świadczą o tem, iż ścisły 
nadzór oficcra nad pracą podoficerÓw 
w dziedzinic wychowania porządkowcgo 
b;dzic zawszc konieczny. 
Prócz podoficcrów, bardzo wielką rol; 
w dzicdzinie wychowania porządkowcgo 
odcgrać może ogół szeregowców starszego 
rocznika, jeżcli do tej pracy zostanie nale::: 
życie zużytkowany. Co wi;cej, stwierdzić 
trzeba, że w całym szeregu drobnych spraw 
porządkowych niema poprostu lepszego 
wychowawcy rckruta, jak kanonicr starsze::: 
go rocznika. F akt ten znany był doskonale 
w dawniejszych czasach, kicdy to każdego 
rekruta powicrzano zpoczątku starszemu 
koledzc nic tylko na wychowanie, alc także 
na pierwiastkowe indywidualne wyszkolc::: 
nie. Był to niew'ltpliwie najlcpszy, najcz;::: 
ściej niemal zupełnie bezbolesny sposób 
przekazywania podstawowych elementów 
wychowania i wyszkolenia wojskowego 
z pokolenia na pokolenie. Jeżeli dzisiaj, ze 
wzgJ
dów organizacyjnych, niepodobna sto::: 
sować systemu tego w całej pełni, to jednak 
należy przejąć z niego to co jest możliwe, a 
co jest jeszczc celowc. Pogląd, iż nalcży od::: 
graniczyć i oddzielić starszy rocznik od 
młodszego w tym celu, aby młodszy "nic ze::: 
psuł sit" pod wpływcm starszego, nie jest 
uzasadniony. Jeżeli bowiem starszy rocznik 
rzeczywiście jest zepsuty, to należałoby sit 
raczej zastanowfć od czego (a raczej od ko::: 
go) należy oddzielić na przyszłość oba rocz::: 
niki, aby się nie psuły. Jcżeli zaś chodzi 

ylko o pewne nawyki starszego rocznika, 
l(tcJre zawszc po pewnym czasie u starego 
żołnierza wyst
pują, to obawy co do przed::: 
wczesnego przenicsienia się tych nawyków 
na młodszy rocznik w porządnie wychowa::: 
nym zespole, są zupełnie płonne. Nikt bar::: 
dziej aniżeli żołnicrz starszego rocznika nic 
btdzie uwaLał, aby nawyki te nie przeszły 
na młodszy rocznik, gdyż są one uważane 


.........
>>>
za pewnego rodzaju przywilej starszego 
rocznika. 
N atomiast przez wciągni;cie żołnierzy 
starszego rocznika do pracy nad wychowa::: 
niem porządkowem rekrutów osiąga sit 
'lbocznie jeszcze jeden cel bardzo doniosły. 
Oto mianowicie starszy rocznik, uczestni::: 
cząc w pracy wychowawczej nad rekrutem, 
sam siG równoczcśnie w tej dziedzinie do::: 
skonali i to zupełnie podświadomie, nie zda::: 
jąc sobie nawet z tego sprawy. W zespole 
istotnie porządnie wychowanym moment 
wcielenia nowego rocznika, jest najlepszą 
sposobnością do ogromnego podciągniGcia 
starszcgo rocznika pod wzglGdem porządko::: 
wym. Ambicja bowiem okazania się w sto::: 
sunku do rckrutów rzeczywiście starymi 
i wytrawnymi żołnierzami jest w starszym 
roczniku zawsze bardzo duża i musi być 
tylko należycie wyzyskana na wszystkich 
bez wyjątku szczeblach, współpracujących 
w dzicdzinie wychowania porządkowcgo. 
\\' ten sposób przez wciągniGcie starszego 
rocznika do współudziału w pracy wycho::: 


wawczcj, rozwiązaną zostaje odrazu sprawa 
doskonalenia starszego rocznika w tej dzie::: 
dzinie. Rozwiązanie to jcst tern cenniejsze, 
że sprawa doskonalenia starszego rocznika, 
zwłaszcza w okresie szkolcnia rckrutów, jest 
wogóle bardzo trudna do ujGcia i dlatego 
w praktyce nierzadko leży zupełnie odło::: 
giem, skutkiem czego poziom wychowania 
starszcgo rocznika, w tym zwłaszcza okre::: 
sie nictylko się nie podnosi, ale nieraz wy::: 
raźnic podupada. 
Bardzo duże znaczenic w dzicdzinie wy::: 
chowania porządkowcgo posiada należyta 
organizacja wyszkolenia. Jest ona niezbęd::: 
nym warunkicm osiągniQcia nalcżytych wy::: 
ników w wyszkoleniu. Poczucie zaś istnienia 
stałych i widocznych post;pów w wyszkolc::: 
niu jest jcdncm z najistotnicjszych czynni::: 
ków dobrego nastroju w zcspole wojsko::: 
wym. Dobry nastrój zaś, jako wyraz zado::: 
wolenia z siebie, z przełożonych i wogóle 
z warunków życia jcst elcmcntem ogromnie 
twórczym także i w dziedzinie porządku. 



 


217
>>>
IV. 
AMBICJA, OBOWIĄZKOWOŚĆ I PRZYMUS, JAKO MOMENTY 
WYCHOW A WCZE. 


CIĄGU całej pracy 
nad wychowaniem 
porządkowem żoł::: 
n i e r z a oczywiście 
prędzej czy później 
zdarzać sic; muszą 
wypadki nieporząd::: 
ku, który nie został 
już spowodowany 
naturalną niezgrab::: 
nO
Clą, nicudolnością lub nieumiejc;tnością 
żołnierza, tylko poprostu powstał wskutek 
braku dobrej chc;ci, niedbalstwa lub nie sfor::: 
ności. Chodzi o to, jak posttpować, aby za::: 
radzić tego rodzaju wypadkom, celem 
przywrócenia porządku i uniknięcia lub 
przynajmniej zmniejszenia ilości przewi::: 
nień porządkowych na przyszłość. 
Otóż przedewszystkiem, jakkolwiek nie 
mOLna się łudzić, aby w jakimkolwiek ze::: 
spole udało się zupełnie uniknać przewi::: 
nień porządkowych, to jednak na pierwszy 
plan wysuwa się w tej sprawie praca zapo::: 
biega wcza (prewencyjna). 
Istnieją trzy główne sposoby, któremi 
posługuje się ta praca, a mianowicie: 
l) umiejttne ujęcie rekruta od pierw::: 
szej chwili wcielenia, 
2) wyrobienie zbiorowego poczucia o::: 
bowfązkowości w zespole, 
3) oddziaływanie na ambicję żołnier::: 
ską. 
U jt;cie rekruta od pierwszcj chwili jego 
wcielenia jest stosunkowo b. łatwe i na::: 


...... 


wet bez szczególnego wysiłku ze strony 
wychowawców usypia się nicjako w rekru::: 
cie te destrukcyjne czynniki, ktÓre w nim 
tkwią, a które mogłyby mu utrudnić pod::: 
porządkowanie się porządkowi wojskowe::: 
mu. To umiejc;tne ujęcie rekruta polega na 
wyzyskaniu wpływu, który wywiera na 
nowowcielonego rekruta urok i pot;ga or::: 
ganizacji wojskowej. Oczywiście wpływ 
ten spełni powyższe zadanie w dziedzinic 
wychowania tylko w tym wypadku, jeżeli 
organizacja życia wojskowe
o przedstawi 
siC; rekrutowi w postaci istotnic imponują::: 
cej porządkiem, objawiającym si; we 
wszystkich szczcgółach jego nowego życia. 
Przy takiem ujtciu rekruta, konicczność 
użycia jakichkolwick środk{)w rcpresji w 
stosunku do rekrutów w ciqgu kilku pierw::: 
szych tygodni ich służby zajdzie b. rzadko 
i świadczyć b;dzie zawsze prawie o istnie::: 
niu wyraźnych niedomagań w dziedzinic 
porządku w danym zespole lub o brakach 
w łonie kadry instruktorskiej. 
N ależyte wyzyskanie przedstawionego 
wyżej sposobu zapobiegania przewinie::: 
ni om rekrutów w dziedzinie porządku po::: 
siada ogromną doniosłość. 
T gruncie rze:::: 
czy, sposób ten polega na wyzyskaniu na::: 
turalncgo onieśmielenia rckrutów w pierw:::: 
szych tygodniach ich służbv, celem wdro::: 
żenia ich do porządkowych obowiązków 
żołnierza. Należy jednak zawsze pami;tać 
o tern, iż sposób tcn jest skuteczny tylko 
przez czas stosunkowo krótki. Po kilku ty::: 


219
>>>
godniach onieśmielcnic mija i rckruci przy::: 
zwyczają sit do nowych warunków życia. 
Niew.\tpliwie równocześnie zrobili oni już 
duże post;py w wychowaniu porzqdko::: 
wem. Nie mnicj jednak, tkwiące w nich 
czynniki dcstrukcyjnc, uśpione widokicm 
imponuj,!ccj organizacji wojskowej, zbu::: 
dzą si(t i zaczną wywierać swój wpływ uje::: 
mny najsilniej właśnie w dziedzinic po::: 
rządku. Tak bowicm jui; jest, );e niedbal::: 
stwo, nicsforność, a nawet poprostu mło::: 
dzicńczy tcmpcrament są najwi
kszemi 
wrogami porządku, zwłaszcza w sprawach 
drobnych. Dlatcgo też pod koniec okresu 
rekruckicgo i po ukończcniu tego okresu 
nast;pujc zwykle w dziedzinie wychowa::: 
nia porzqdkowcgo moment dość ci;i;kicgo 
kryzysu, a mianowicie młodzi żołnierze za::: 
ezynają opuszczać si; pod wzgl;dem po:::: 
rządku. Zapcwnc, jest tu takżc nicraz spo::: 
ro winy wychowawców, których czujność 
pod tym wzgl;dem daje si; nic jako łatwo 
uśpić wynikami osiqgni(ttcmi w tej dzic::: 
dzinie zpoczątku bcz wi(tkszcgo trudu. To 
też wytrawny wychowawca jest na ten 
kryzys już z góry przygotowanv i tlotrafi 
on początck tcgo kryzysu opóźnić, a prze:: 
bieg jcgo złagodzić. Alc nawct najlcpszy 
wychowawca nie potrafi kryzysowi tcmu 
w zupełności zapobicc. 
Dlatego też rzcczą jcst ważn.!, by zuży::: 
wającc sit szybko środki zapobiegawcze 
można było zash\pić środkami innemi. \V 
picrwszym rz;dzie wchodzi tu w gr; zbio::: 
rowe poczucie obowi.\zkowości. 
Poczucie to stanowi zjawisko szczegól::: 
ne i jcdyne w swoim rodzaju. Istnicnic lub 
brak takiego uczucia w danym zcspole od:::: 
czuwa każdy żołnicrz instynktownie, do::: 
kładne zaś zanalizowanie i wytłumaczcnic 
jego istoty nic b;dzie zapewne łatwe nawct 
i dla uczonego psychologa. 
\Vyrobienie tego zbiorowego poczucia 
obowi,!zkowości, jak zobaczymy później, 
b(tdzic jcdnem z głównych zadań moralnc::: 
go wychowania 70łnicrza. Poczucie to sta::: 


220 


nowi bowiem niejako główną sDreżyn; mo::: 
ralną każdcgo zespołu wojskowego, decy::: 
dując,\ ostatecznie o jcgo wartości. Tu tyl::: 
ko zaznaczymy, iż wychowanie porządko::: 
wc zc swcj strony przyczynia si; nic t y l::: 
ko do wyrobicnia t;żyzny moralncj, ale tcż 
nast;pnie czcrpie korzyści ze swcgo 
udziału w tern dzielc. Raz wytworzony 
bowiem moment moralny, jakkolwiek jego 
główne znaczenie objawia si; w dziedzinie 
wychowania moralnego, nie pozostaje je::: 
dnakowoż bez wpływu także i na dziedzi::: 
n(t porządku. Nie należy wprawdzie sądzić, 
iż wykluczy on wzupcłności wszelkie prze::: 
winienia porządkowe, ale nic mniej jednak, 
im silnicjsze jcst zbiorowe poczucie obo::: 
WI
!zkowości, tcm mniej pokus do niepo::: 
rzqdku, tcm łatwiej pokusy te sa przezwy::: 
eh;żanc, tcm wi(tksza zbiorowa i indywidu::: 
alna ambicja w dążeniu do jaknajwi;kszej 
sprawności porządkowej, a w rezultacie 
tem mnicj kar za nieporzqdck. Co więcej, 
zrozumicnic nakazów moralnych orzcz ze::: 
spół odbiera nawet i karom ich naj przy::: 
krzcjsze cechy czysto zewn;trznych środ::: 
ków represyjnych. \V zespole bowiem po::: 
siadajqcym zbiorowe poczucie obowiązko::: 
wości, nawet i kary odczuwane są instynk::: 
townic jako naturalny wypływ i konicczny 
zcwm;trzny objaw tcgoż poczucia. \Vszyst::: 
cy czuj.!, choć si; o tcm nie mówi, żc prze::: 
łożony, jeśli wymicrza kary, to dlatcgo 
właśnie, że i on także ob jęty jest tem po::: 
ezucicm obowiązkowości, wspólnem całe::: 
mu zespołowi. 
\Vyrobienie tcgo poczucia w młodym 

ołnierzu, wzgl;dnie istotne włączcnie mło::: 
dego zołnicrza do zespołu obietego tem po::: 
czucicm wymaga zawsze pcwnego czasu. 
Długość tcgo czasu zależy od siły pobudIi::: 
wości moralnej w danym zespole istnieją::: 
cej. Zcspół posiadający zbiorowe poczucie 
obowiązkowości o du:iem nat;żeniu zła:::: 
twością asymiluj c nowych towarzyszy bro::: 
ni. .Małe nat;żenie tego poczucia opóźni 
asymilację, a czasem mOLe ją nawet zupeł:::
>>>
nie wykluczyć. ,V ka:idym razie, prawic ni::: 
gay nicda siC; objąć rckrutów zbiorO'wem 
poczuciem obowiązkowości tak szybko, 
aby rDzpDcz;ło onO' działać już wtcdy, gdy 
ustało wychowawcze działanie pierwszcgD 
wrażcnia uroku i pot;gi organizacji woj::: 
skowej na wcieloncgo rckruta, a to tcm 
bardzicj, że właśnie w drobnych sprawach, 
nalcżących dO' dziedziny wychowania DO::: 
rządkowego, działanie spr;żyny moralnej 
objawia sit stosunkowO' najpó1:nicj. Z tych 
też pDwodów, wspomniany wyżcj kryzys 
w dziedzinic porządku pDd kDniec okrcsu 
rekruckicgo nic da si; prawic nigdy w ca::: 
łości wyeliminować. 
Trzecim sposobcm zapobicgania przc::: 
winicniom porzqdkowym jest oddziaływa::: 
nie na ambicjt żołnicrza. 
\Viemy, że ambicja ta, spccjalnic w dzic::: 
dzinie porządku jest naogół biorąc, zwła::: 
szcza zpoczątku, u l'ołnierza naszego nie::: 
wielka. \Vyrabia sit ona głównie w miarę 
osiąganych PDStc;pÓW. Niezb;dnvm warun::: 
kiem jej wyrabiania jest stwierdzcnie tych 
pDsttpów w ten sposób. by żDłnierz uświa::: 
damiał je sobic i zdawał sobic z nich spra::: 
wę. Z natury rzcczy, w odnicsieniu do elc::: 
mentu, pochDdz,!ccgo w ogrDmncj wi;kszD::: 
ści z szerokich warstw ludności, to wyra::: 
bianie ambicji dotyczyć musi w picrwszym 
rz;dzie rzeczy zewnc;trznych, a nawct po::: 
wierzchownych. Robiąc post;py w postawic 
i ruchach, w wyrażaniu si; i w zachowaniu 
si;, żołnicrz staje sit dumny z sicbie i zjawia 
siC; w nim dążność do doskonalenia si;, oczy::: 
wiścic przcdewszystkiem w tych dzicdzi::: 
nach zewn;trznych. Skoro jednak ta dąż::: 
ność raz już zaistniała, to nic b;dzie trudno 
ją pogł;bić, skierować równie.l i na mniej 
zewnc;trzne sprawy porządkowc, a w końcu 
także wprowadzić i w dziedzint idcową. 
Ogromne znaczenie w tcj właśnie dzic::: 
dzinic oddziaływania na ambicję żołnicrza 
posiada musztra wszelkiego rodzaju. Sta::: 
nowi ona bowiem niejakO' pokaz stałych po::: 
st;p'w sprawności zespołów i wskazujc na 


...... 


korzyści wynikające z zaprawiania sit 
w porz.!dku. \V gruncie rzeczy bowicm, mu::: 
sztra nic jcst niczem innem jak zaprawic::: 
nicm zcspołów w równoczesne m, naj do::: 
kładniejszcm wykonywaniu pewnych ru::: 
chów i czynności. Trzcba tylko w odpo::: 
wiednich momcntach zwracać uwagę na 
uzyskane wyniki przez porównanie osiąg::: 
ni;tej sprawnDsci z początkową nicspraw::: 
nością, aby w tej dzicdzinie wzbudzić ambi::: 
cj; zcspołow,\, którą następnie nic jcst tru::: 
dno rozszcrzyć i wyzyskać także i w innych 
dzicdzinach pracy. 
Do pobudzcnia ambicji żołnierskicj 
w dzicdzinic porzqdku nalcży takżc wyzy::: 
skać w całcj pełni t; pe.wną próżnDść, ktÓra 
wyst;pujc u żołnierzy, jak zrcsztą wogóle 
u ludzi w latach młDdzicńczych, a która do::: 
tyczy własncgo wyglądu zewnc;trznego, li::: 
CZi.!C si; oczywiścic z tcm, że ambicja pod 
tym wzgltdcm jest zwyklc b. powicrzchow::: 
ną - starać si; nalcży t; ambicj; pogł;bić. 
\\' zwi'lZku z powyższcm nalcży wprost dą::: 
żyć do wyrabiania pewncgo rodzaju żołnicr::: 
skicj szarmantcrji, która wywrze bardzo do::: 
datni wpływ na podniesienie ambicji zarów::: 
no indywidualnej jak i zespołowej w dzic::: 
uzinie porz'ldku. 
\V szystkie wyszczególnione wy Le j środ::: 
ki zapobicgawcze przcciwko przcwinicniom 
porządkowym, które w gruncie rzeczy nic są 
niczcm inncm, jak różncmi formami moral::: 
nego wpływu przełożonych na podlcgłe im 
zespoły, mogą w bardzo wielkiej mierze 
zmnicjszyć ilość przewinień porządkowych 
w danym zespolc. Natomiast nie są one 
w stanie zapobiec w zupełności wszelkim 
przcwinicniom porządkowym. Taka już jcst 
natura drobnych zwłaszcza spraw porządko::: 
wych, że nicdbalstwo, nicsforność, tempcra::: 
mcnt młodzicńczy i t. p. są silnicjsze, 
aniżeli najsilnicjszy nawct wpływ moral::: 
ny najwytrawniejszego przełożonego. Za::: 
chodzi tu zasadnicza różnica mi;dzy dzie::: 
uziną wychowania porządkowego a dziedzi::: 
ni.! wychowania moralnegO'. \V tej ostatniej 


221 


J
>>>
dziedzinie wpływ moralny przełożonego jest 
w stanie uchronić zespół od załamań si(t i de::: 
presji, natomiast w dzicdzinie porządku 
pcwna ilość wykroczcń i przcwinień jest 
zawszc nieunikniona. 
Przełożony, który ten stan rzeczy rozu::: 
mie, nic b
dzic nigdy robił z przewinicń po::: 
rządkowych jakiejś afcry, a tem mniej tra::: 
gedji. Niemniej jcdnak, każde bez wyjątku 
przcwinicnie porządkowe istotnie stwier::: 
dzone, musi być ukarane i to natychmiast. 
Jcst rzeczą dużej wagi, by przewinienic 
było istotni c stwierdzone, bo inaczej kara 
nie bt;dzie sprawiedliwą, aniesprawiedli::: 
wość jcst czynnikicm niezwyklc destrukcyj::: 
nym wsz;dzie, a wit;c także i w dziedzinie 
porz,!dku. J cdnakowoż to "istotne stwier::: 
dzenie" jest rzeczą bardzo łatwą w zespole, 
w którym panuj c porządek, a w zespo::: 
łach pod wzgl(tdem porządku zaniedba::: 
nych natrafia nieraz na bardzo wielkie 
trudności. 
Ukaraniu podlega każde przewinienie 
bez wyjątku. Zasada ta jest zewn;trznym 
wyrazem tego przeświadczenia, które musi 
przcnikać każdy zespół wojskowy, iż 
wszystkic przewinicnia porządkowe, jak::: 
kolwick chodzi w nich przeważnie odrob::: 
nostki posiadają jednak w gruncie rzeczy, 
w wojsku znaczenie zasadnicze i podstawo::: 
we, gdyż bczkarność i rozmnożenie się nie::: 
porządku zagraża podstawom sprawności 
zespołów. To tcż darowanie przewinienia 
porządkowego możc być chyba rzeczą zu::: 
pełnie wyjątkową. N awct w stosunku do 
żołnierza młodego i ambitnego, któremu 
ewentualnic zdarzył sit tylko typowy wy::: 
pacick "podwini
cia sit; nogi", lepiej stoso::: 
wać zawieszenic kary, aniżeli darowanie 
przcwinicnia, gdyż sposób tcn stanowi lep::: 
szy wyraz zasadniczej nieusttpliwości 
w egzekwowaniu porządku. 
Kara musi nastąpić natychmiast, tak aby 
żołnicrz odczuł jq jako zupełnie naturalne, 
nicmaI automatyczne nasttpstwo nicpo::: 
rzadku, którcgo 5tał się przyczyną. 


222 


Kary w sprawach porządkowych wymie::: 
rzać nalcży ze spokojną stanowczością i bez 
L b..;dnych słów. Jakiekol,wick wymówki, a 
tCP1 bardziej unoszenie sit gniewem są zu::: 
pdni
 nie na micjscu wogóle, a specjalnie 
w tCJ dziedzinic, gdzie przecież chodzi prze::: 
ważnie o przewinienia drobne, a równocześ::: 
nie nicskomplikowane, często zaś nawet do 
pewnego stopnia zrozumiałe, chociaż ze 
w Lgkdu na dobro służby nicdopuszczalne 
i wymagające ukarania. Tembardziej uni::: 
kać należy wszelkich gróźb i gwałtownych 
wybuchów. 
Niezmicrnie ważną rzeczą jest zachowa::: 
nie należytego umiaru w karaniu, zwłaszcza 
gdy chodzi o sprawy porządkowe. Należy 
zwracać uwagt, ażeby nie popaść pod tym 
względem w jcdno z dwóch krańcowych 
nicbezpieczcństw z tego powodu, iż wcho::: 
dzą tu w grt przeważnie sprawy drobne. Z 
jcdncj strony bowiem łatwo jcst je bagate::: 
lizować, z drugiej zaś strony nic trudno ulcc 
pokusie traktowania niejedncj w gruncie 
rzeczy błahej sprawy w sposób "przykład::: 
ny", a tern samem popaść w przesadną suro::: 
wość, która może zemścić sit; wkrótce, a 
najczęściej przy następnym wypadku, któ::: 
ry właściwie wymagałby znacznie większej 
kary, niedającej si; jednak z różnych wzgl(t::: 
dów zastosować. \Vogóle, tak zwane przy::: 
kładne karanie w dziedzinie porządku nale::: 
ży do wyjątków i zawsze musi się wyrażać 
w karach jeszcze dość odległych od wymia::: 
ru maksymalnego. 
W praktyce życiowej stosunkowo czę::: 
sto karanie w drobnych sprawach porząd::: 
kowych zast;powane jcst łajaniem. Z pew::: 
nością nie jest to objaw dodatni. Nie mniej 
jednak trzeba sobie jasno zdawać sprawę 
z tego, że nigdzie i nigdy prawdopodobnie 
łajanie nie da si(t z życia wojskowego zupcł::: 
nie wyeliminować. Szczególnie przy na::: 
szym narodowym temperamencie, z jcdnej 
strony, a przy dużej niesforności i wrodzo::: 
nem niedbalstwie z drugiej strony-łajanie 
nie da się w całości uniknąć, zwłaszcza gdy
>>>
wzmiankowane wyżej cechy ujemne obja::: 
wiają się szczególnie w sprawach najdrob::: 
niej szych, w których karać trudno, bo są 
i zbyt błahc i zbyt liczne. Skoro zatem łaja:::: 
nie musi istnieć w wojsku, jako pewncgo ro::: 
dzaju zło konieczne, to chodzi przynajmniej 
o to, aby było ono używanc w należytych 
granicach i w formie nie uwłaczającej pod::: 
stawowym el cm en tom godności żołnier::: 
skiej, t. j. w tcn sposób, aby osiągn;ło ono 
pcwicn dodatni skutck. Otóż łajanie, do::: 
póki siG nic zużyj c, działa z dobrym skut::: 
kicm, zwłaszcza, gdy jest użyte jako śro::: 
dek doraźny w drobnych sprawach dla po::: 
derwania nicjako jcdnostck lub zespołów, 
zasadniczo porządnych i ambitnych, a ehwi::: 
lowo opuszczających sit, czy to pod wpły::: 
wem przcmijająccj słabości, czy to pod 
wpływcm zmt;czcnia. Lcez pami;tać trzc::: 
ba, żc naogół biorąc, łajanic jest środkicm 
stosunkowo szybko zużywającym się. Po 
st
pieniu si; jcgo ostrza sytuacja stajc si; 
beznadziejna, gdy krzyku jcst wiele, a nikt 
sobie z nicgo nic nie robi. 
\ V gruncie rzcezy, kary są także pewne::: 

o rodzaju środkicm zapobiegawczym prze::: 
ciw przewinieniom. Są one również obja::: 
wem moralnego wpływu dowódcy na pod::: 
władny mu zcspół, wpływu wywicranego 
w sposób bardzicj zcwn;trzny i dobitny. 
Otóż w tej okoliczności tkwi pewne nicbcz::: 
picezcństwo. Nigdy i w żadncm wojsku nic 
brakło przełożonych, zwłaszcza wśród ludzi 
skłonnych do powierzehowncgo ujmowa::: 
nia spraw życiowych, którzy objawiali 
skłonność do uważania kar za główny, 
a nawet za jedyny środck do utrzymania 
dyscypliny, a zatem także do utrzymania 
porządku i podtrzymania sprawności w ze::: 
społach wojskowych. Co wit;cej, nicjcdno::: 
krotnie poglądy tcgo rodzaju zdają się pro::: 
wadzić do celu i to w sposób wygodny i im::: 
ponująey równocześnie. Niewątpliwie bo::: 
wicm można drakońskicmi sposobami, za 
een; licznych i bardzo surowych kar zapro::: 
wadzić w zespole i utrzymać pozornie i do 


..... 


pewnego czasu bardzo piękny porządek i to 
stosunkowo z małym wysiłkiem. Zwłaszcza 
zaś jest to możliwe w warunkach życiowych 
"normalnych", prostych imałoskompliko::: 
wanyeh, a więc w koszarach, w tak zwanych 
obozach ćwiezcbnych barakowych, a na::: 
wet i na kwatcraeh zajmowanych przez czas 
dłuższy, na modłę koszarową urządzonych. 
Wyniki takicgo systcmu b;dą jednako::: 
woż zawszc tylko pozorne i krótkotrwałe, 
gdyż spowodują one zawsze wyszczególnio::: 
nc poniżej nastt;pstwa ujemne, które przy 
picrwszej próbie, wystąpią z mniejszą lub 
większą jaskrawo
cią, burząc odrazu cały 
rzckomy porządek. 
Po pierwsze, zniweczą one w zespole i to 
zwykle w sposób mało widoczny, moralne 
podstawy wychowania porządkowego, za::: 
st;pująe spr;żynę moralną zespołu ze::: 
wnGtrznym tylko przymuscm. Kary wy::: 
micrzane przez dowódc; przcstaną być dla 
podwładnych objawem tcj sprężyny moral::: 
nej, a staną się objawem brutalnej przewagi 
przełożonego nad podwładnym. Rezultatem 
takiego bezdusznego systemu będzie za::: 
wszc, prędzcj czy później, wytworzenie si; 
"wewnętrznego frontu" w obrębie zespo::: 
łów, na którym to froncie podwładni znajdą 
sit naprzcciw przełożonego. 
Po drugie zaś, nawet w dziedzinic po::: 
rządku, jcszeze przed załamanicm si; mo::: 
raInem zespołów, kryzys nastąpi przy 
picrwszej próbie sprawności porządkowej, 
gdy zcspół znajdzie się w warunkach trud::: 
nicjszyeh niż zwykle. Bezduszna tresura 
ma zawsze to do siebic, iż jeżcli nawet osią::: 
ga pewne korzyści realne, to tylko w tych 
warunkach, w których si; normalnic od::: 
bywa, to tcż zcspoły wojskowe treso::: 
wanic systcmem bczduszncj dyscypliny 
wyłącznic zewm;trzncj, zawodzą najezę::: 
ścicj zaraz po za bramą koszar, a cóż do::: 
picro na wi
kszyeh ćwiczeniach lub tembar::: 
dziej w ezasic kampanji wojennej. Przeło::: 
70ny, który przyzwyczaił swoich podwład::: 
nyeh tylko do porządku wymuszanego ka,s: 


223
>>>
rami, zobaczy sam bardzo szybko, że tcn 
środek utrzymywania porządku w warun::: 
kach polowych zawodzi a to z tego powo::: 
au, iż warunki tc są zbyt skomplikowane 
i w rezultacie dają żołnierzowi bardzo wiele 
sposobności do bezkarncgo zanicdbywania 
si; w ich obowh!zkaeh porządkowych. Tu 
dopicro okazuje si(t konicezność i wartość 
zbiorowcgo poczucia obowiązkowości, tej 
wcwn(ttrznej spr;żyny moralnej, która nie 
pVlwoli żołnierzowi zaniedbać si
 nawet 
w drobnych sprawach porządkowych, mi::: 
1I1O iż w danych warunkach łatwo mogłoby 
to ujść mu bezkarnic. 
fo tcż z wielką ostrożnością i z dużym 
z:l.';obcm krytycyzmu przyst(tpować należy 
Jo oecny poziomu wychowania porządko::: 
\Vego w danym zcspolc. 
Nicwątpliwie doskonały porządck ko::: 
szarowy, prccyzyjna musztra piesza, kon::: 
na czy zaprz;żona, dokładne opanowanic 
przcz żołnierzy zcwn
trznyeh form zacho::: 
wania si
 wojskowego, wszystko to są 
wprawdzie sprawdziany ważne, ale równo::: 
ezcśnic i zawodnc. \Vszystko zależy jeszcze 
od tego, jakicmi środkami te zewn
trzne 
objawy porządku zostały osiągnitte. Wie::: 
my, że i nacisk zcwn(ttrzny odgrywa w tej 
dzicdzinic swoją rolt, i to wcale nie małą, 
ale wicmy tcż, że rola ta nic może być nigdy 
ani główną, ani tcm mniej jedyną. Chodzi 
zatcm o to, czy wspomniane wyżej ze::: 
wn;trznc objawy porządku nie zostały 
osiągni
te przedewszystkiem i wyłącznic 
bezdusznym systemcm rcpresyjnym. Jest 
to bowiem, jak już wYLej wspomniano,rzcez 
zupełnie możliwa. Gorzej jeszcze, że ten 
pozornic tak pomyślny stan danego zespołu 
w dziedzinie porz.!dku, może być osiągni(tty 
nawet i systemcm rcpresyj, regulaminem 
nie przcwidzianych, obcych duchowi nasze::: 
go wojska, a nawet bezprawnych. 


I dlatego to' niezawodnych sprawdzia::: 
nów wychowania porządkowego w zespo::: 
łach wojskowych trzeba szukać zupełnie 
gdzieindziej. 
N ajlepszym sprawdzianem wyników 
osiągnh;tych w tcj dziedzinie jest niewątpli::: 
wic stan porządkowy zespołu po ei;żkiej 
kampanji wojennej zwłaszcza odwrotowej. 
Zespół wojskowy, w którym wszystkie fi::: 
zyezne i moraJne czynniki destrukcyjne, aż 
do odwrotowej psychozy włącznie, wystę::: 
pująee w czasie kampanji, nie zdołały w 
sposób istotny podważyć codziennego po::: 
rządku, a tern samem zmniejszyć jego 
sprawności porządkowej, jest już niewąt::: 
pliwie zespołcm pod wzgl(tdem porządku 
doskonale wychowanym. 
Sprawdzian powyższy ma jednak z na::: 
tury rzeczy w dużcj mierze znaczenie tylko 
tcoretyczne, trudno jest bowiem ezckać na 
wojnę i odwrót, aby móc przeprowadzić 
ocenę sprawności porządkowcj zespołu. 
To też kampanja wojenna może i musi 
być pod tym względcm zastąpiona przez 
dłuższy okrcs ćwiczeń polowych. Jeżeli zc::: 
spół wojskowy odbył szereg marszów, może 
i forsownych, przebywał na niewygodnych 
postojach, przechodził ehtLkie ćwiczenia 
bojowe, a po tern wszystkicm porządck 
w tym zespolc nic wykazuje żadnych istot::: 
nych braków, wtedy jcst to niewątpliwie 
zespół, w którym wychowanie porządkowe 
uwieńczone zostało osiągnitciem wysokie::: 
go poziomu sprawności porządkowej. 
\Vartość wyżej wyszczególnionych 
sprawdzianów poziomu wychowania po::: 
rz.!dkowcgo polcga na te m, iż zastosowanie 
ich z dobrym wynikiem wyklucza omyłkę 
co do solidności stwierdzonego poziomu te::: 

oż wychowania. Ewentualną niesolid::: 
ilOŚĆ zdemaskują te sprawdziany zawsze 
i szybko. 


224
>>>
IV. 


FIZYCZNE I DUCHOWE WARTOśCI ZESPOŁU. 


OD pojt;eicm wychowania 
fizyezncgo rozumie się 
zwyklc ogÓł tych wszyst::: 
kich ćwiczeń fizycznych, 

icr i zabaw sportowych, 
którc zawarte są w "In::: 
struke ji wychowania fi::: 
zyczncgo". \\1 rzeczywi::: 
stośei jednak, zakres wv::: 
chowania fizycznego jest 
znacznie szcrszy. Aby zakrcs ten jasno wy::: 
stąpił, musimy znowu uświadomić sobie jas::: 
no cel wychowania fizyezncgo żołnicrza. 
Celem wychowania fizycznego jest wy::: 
robienie w zcspołach wojskowych takiej 
t
2yzny fizycznej, aby były one w stanie po::: 
konać zwycięsko największe nawet trudno::: 
ści życia żołnierskicgo. 
Z powy Lszego określania wynika, że wy::: 
chowanie fizyczne nie ogranicza się bynaj::: 
mniej do samych tylko ćwiczeń fizycznych, 
wr
cz przeciwnie, przenikać ono musi 
wszystkic inne ćwiczcnia wojskowe, a po::: 
zatem takżc całe życie żołnierza poza ćwi::: 
czeniami wogóle. 
W całokształcie wychowania fizycznego 
wyróżnić się dadzą następujące działy, 
zresztą zlewające sit z sobą ściśle i cz;ścio::: 
wo przenikające się niejako nawzajem: 
1) szanowanie zdrowia żołnierzy, t. j. 
higjena osobista, unikanie nieszczę:: 
śliwych wypadków, oraz zapewnie::: 
nie żołnicrzom najwłaściwszego po::: 
karmu. 
, 


..... 


2) właściwe wyrobicnic fizyczne zarów::: 
no na ćwiczeniach specjalnych z za::: 
kresu wychowania fizyezncgo, jak 
tel w czasie wszeJ kich innych ćwi::: 
ezeń z działu wyszkolcnia; 
3) hartowanic żołnicrzy na trudy życia 
wo jskowcgo; 
4) wyrabianic w żołnierzach odwagi 
osobistcj, oraz wyrobicnie w zespo::: 
łach wojskowych odporności na 
panikę. 
W dziedzinie higjcny osobistej wyeho::: 
wanie fizyeznc w dużej mierze zlewa się 
z wychowanicm porządkowem z tcgo po::: 
wodu, iż podstawą higjeny jest czystość 
osobista, której utrzymanie ma również 
znaczenic podstawowe w dzicdzinie po::: 
rządku. 
Pozatem higjcna polega, jak wiadomo, 
na umiejttnem unikaniu chorób przez sto::: 
sowanie już zgóry odpowicdnieh środków 
zapobicgawezych, oraz na możliwie jak naj::: 
raejonalnicjszcm odżywianiu. 
\tV wojsku zdarzają się najczęściej cho
 
roby nastt;
pujące: 
l) zaziębienia; 
2) uszkodzenia mechaniczne; 
3) odmroLenia; 
4) choroby weneryczne; 
5) choroby zakaźne. 
Oczywiście bardzo wielką rolę w dzie::: 
dzinie higjeny osobistej odgrywa lekarz 
wojskowy, jakkolwiek główna i zasadnicza 
jego działalność rozpoczyna się dopiero 


225 


J
>>>
wtedy, gdy chodzi o zwalczanie chorób już 
istniejących. Najlepszy jednak lekarz nie 
jest w stanie postawić higjeny osobistej 
żołnierza na właściwym poziomie bez in::: 
tcnsywncgo współudziału bezpośrednich i 
wyższych przełożonych żołnierza w da::: 
nym oddziale. Co więcej, brak ścisłej 
współpracy w tej dziedzinie może łatwo 
doprowadzić do tego, iż wyniki osiągnięte 
przez lekarza mogą być, skutkiem braku 
uzgodnionego wysiłku, zniwcezone przcz 
oficerów Iinjowyeh i odwrotnie. 
Otóż ta właśnie współpraca ogółu prze::: 
łożonych w dziedzinie higjeny osobistej 
żołnierza przedstawia sporo trudności, 
tkwiących głtboko w stosunkach życia 
wo jskowego. 
Życie wojskowe ma bowiem to do sie::: 
bie, że granica, gdzie właściwie kończy się 
t;żyzna, a gdzie zaczyna się lekceważenie 
zdrowia, jest trudno uchwytna. Specjalnie 
bronie konne posiadają dużą dążność do 
przcprowadzcnia tej granicy nieraz w spo::: 
sób dość ryzykowny. Krótki czas służby 
ezynncj, a tem samem ogromnie szybka po::: 
sh;powość w niełatwem wyszkoleniu przy 
koniu, potęguje jeszcze tę dążność w wy::: 
sokim stopniu. Nie ulega zresztą wątpliwo::: 
śei, iż dążność ta związana jest w pewnej 
mierze z zasadniczym charakterem tych 
broni. Z natury rzeczy, wysttpuje ona na::: 
ogół najsilniej i nieraz w rozmiarach niepo::: 
żądanych na szeblaeh niższych i najniż::: 
szych (podoficerskich). 
Tem bardziej na ofiecra spada obowią::: 
zek należytego i racjonalnego uregulowa::: 
nia tej granicy mi(tdzy wyrabianiem tęży::: 
zny, a lekceważeniem zdrowia. Oficer mu::: 
si zawsze mieć przed oczyma tę zasadę, że 
ogromnie zależy na tem, ażeby stanąć w 
obliczu nieprzyjaciela z szeregami zapeł::: 
nionemi. Na wojnie b(tdzie dużo strat, któ::: 
ryeh si(t uniknąć nieda. Tem bardziej eho::: 
dzi o to, aby już w czasie pokoju przyzwy::: 
ezajać się do unikania strat niepotrzeb::: 
nyeh. 


226 


Pod tym wzgkdcm każdy wychowaw::: 
ea, a zwłaszcza młodszv oficer ma bardzo 
wdzi(tezne pole do działania. Codzienne 
wizyty chorych aż roją si(t od żołnicrzy, 
których w szeregach brak, a którzy zgła::: 
szają si(t z drobncmi zazi(tbieniami, skalc::: 
czeniami, otarciami, odmrożeniami. \Vszy::: 
stkiego tego łatwo uniknąć orzez należyt
 
wychowanie porządkowe i troskę o higje::: 
nę osobistą żołnicrzy. Do zwalczcnia są tu 
dwie rzeczy, a mianowicie niewłaściwe bra::: 
wurowanie ze strony zwłaszcza niższych 
organów wychowawczych, powodujące nie::: 
potrzebne wystawianie żołnierzy na zimno, 
mróz i t. p. oraz brak troski u zdrowie i wy::: 
nikająea stąd nieuwaga, które to właściwo::: 
ści przynosi z sobą rckrut z Lycia cywil::: 
nego. 
Specjalnie w broniach konnych zasługu::: 
ją na szczególną uwag; otarcia od siodła, 
które dochodzą u rckrutów do potwornych 
nieraz rozmiarów i w rezultacie wyklucza::: 
ją danego rekruta z ćwiczeń często na czas 
dłuższy. Powodem tego stanu rzeczy jest 
najczęściej pseudo:::jeździeeki pogląd, że 
wyleczyć otarcie i uniknąć go naprzyszłoś;S 
można tylko w tcn sposób, iż jeździ siG da::: 
lej, nie stosując żadnych zabiegów. 
Większe uszkodzenia mechaniczne po::: 
wstają najez(tściej przy tak zwanych nie::: 
szczęśliwych wypadkach. \Y broniach kon::: 
nyeh, a więc i w artylerji. niewątpliwie wy::: 
padki takie są do pewnego stopnia nieunik::: 
nione, tak przy obrządku i czyszczeniu ko::: 
ni, jak przy nauce jazdy konnej, baterji za::: 
prz(tżonej i przy woltyżcrcc. Krótkość służ::: 
by czynnej i konieczność szybkiej progre::: 
sji wywierać tu musi także swój wpływ 
ujemny, chodzi jcdnak o to, aby wypadków 
tych nie było zbyt wiele. Jeszcze zawsze 
bowiem dość duży procent wvnadków 
przypisać trzeba brakowi porządku lub 
brakowi ostrożności ze strony instruktora 
lub organu nadzorująccgo. Bardzo często 
i tu wchodzi w gr; d.\żność do przesadnej 
brawury i to nietylko w dziale ekwitaeyj:::
>>>
nym, alc także i na ćwiczeniach wychowa:: 
nia fizycznego. \V tcn sposób wytwarza siG 
sytuacja paradoksalna: przedmiot, który 
ma fizyeznic wzmacniać szcregi, w rczulta::: 
eie powoduje straty. 
Przceiwdziałanie chorobom wcneryez::: 
nym z natury rzeczy nalcży w przeważnej 
mierze do lekarza. Nie mniej jednak i ka::: 
dra linjowa nic moi:e w tej sprawie pozo::: 
stać obojGtną, tem bardziej, że luki wsze::: 
regaeh spowodowane chorobami wenery::: 
eznemi są szczególnie dotkliwe, gdyż zwy:: 
kle trwają długo, a dotyczą w dużym pro::: 
cencie trudnych do zash\picnia stopnio::: 
wych, młodszych zwłaszcza. 
Choroby zakaźne wyst;pujq przcważ:: 
nie w formie nagminnej (cpidemje), a tcm 
samem są w stanie w bardzo wysokim sto::: 
pniu podciąć sprawność fizyezn\ zcspołów 
wojskowych i to na czas dłuższy. Wynika 
stąd wielka doniosłość pracy przceiw:::epi::: 
demieznej, w której oczywiście rola kiero::: 
wnieza przypada lekarzowi oddziałowcmu. 
Niemniej jednak, współpraca wszystkich 
przcłoLonyeh od najniższego począwszy, 
jest w tcj dziedzinie niezb;dna. Polega ona 
zarówno na tem dokładniejszcm przestrze::: 
gani u czystości, jak i na zapewnicniu żol::: 
nierzowi nalcżytego w danych warunkach 
pożywienia, jak wrcszeie na odpowicdniem 
uświadomianiu Lołnicrza, co do szezegól::: 
nyeh środków zapobicgawezyeh przeciw 
danej chorobie i dopilnowaniu stosowania 
tychże środków. 
\Vłaśeiwy i zdrowy pokarm ma oezywi::: 
ście bardzo wielki wpływ na stan fizyczny 
oddziału. Dlatego też regulaminy wymaga::: 
ją od wszystkich przełożonych należytcg , ) 
zaj;cia si; tą dziedziną. Szczególnego zna::: 
ezcnia nabicra sprawa należytego odżywia::: 
nia rckruta w picrwszyeh micsiqcaeh po je::: 
go wcielcniu dlatcgo, iż miesh!ee te ozna::: 
czają zawsze w fizycznym stanie młodcgo 
żołnicrza kryzys, najez;śeiej o dużcm na::: 
tężcniu. Kryzys tcn wywołany jcst często 
nagłym przeniesicniem żołnierza w inne wa::: 


...... 


runki klimatyeznc, zmianą jcgo trybu życia 
i pożywicnia. Należyte uwzgl;dnicnic tego 
kryzysu w dzicdzinic wyżywicnia działa 
łagodząco na jcgo przcbicg pod każdym 
wzgl;dem. 
Celem właśeiwcgo wyrobicnia fizyczne::: 
go jest doprowadzcnic zespołów wojsko::: 
wyeh do norm ustalonych instrukcją wy::: 
chowania fizycznego. 
To wyrobicnic fizyczne odbywa si; ez((:: 
ścią na lckejach wychowania fizyezncgo, 
ez;śeią w godzinach pozasłużbowych, a 
ez;śeiowo w czasie ćwiezcń w zakrcsic róż::: 
nyeh przedmiotów wyszkoleniowych. 
\Vśród właściwych ćwiezcń wychowa::: 
nia fizycznego głównc micjsec zajmuje w 
artylcrji gimnastyka oraz wplatane w nLl 
gry i zabawy ruchowc. 
N a gry sportowe moi:na przcznaczyć 
w artylcrji stosunkowo bardzo nicwielc 
czasu. Pochodzi to stąd, żc godziny wolnc 
od zaj;ć istnicją w artylcrji właściwic t y l::: 
ko w nicdziele i dnic świątceznc, gdyż te 
nieliczne przerwy w zaj;ciach, jakie istnic::: 
ją w dnie zwykłe, muszą być z konicezno::: 
śei przeznaczone na wypoezynck po pracy. 
Dlatego to gry sportowc, jak zrcsztą i 
wszelkie innc nadobowh\zkowc ćwiczcnia 
fizyeznc mają w artylcrji bardzo trudne 
naogół warunki rozwoju. .\by w tej dzic::: 
dzinic osiągn,\ć jednak pewnc wyniki, wy::: 
padnie ograniczyć si; do jakiejś jednej gry 
sportowej i t; uprawiać systcmatyeznie, 
poświ;eając jej cały wolny czas. Bodajże 
najbardzicj nadajc si; do tcgo "piłka ko::: 
szykowa", dzi;ki swcj wszcchstronnośei i 
dzi;ki tcmu, iż nie wymaga ani wicie micj::: 
sea ani znacznych instalacyj. 
Zawszc pamiGtać trzeba o tem, i.i. war::: 
tość gicr sportowych uprawianych w od::: 
dzielc zalcży wyłqeznic od ilości uezestni::: 
ków, bioqeyeh faktyczny udział w tych 
grach. Tak zwane druLyny reprezentacyj::: 
nc, spełniają tylko o tyle swoje właściw
 
zadanie w dziedzinic wychowania fizyez:: 
ncgo, jcżeli s\ wyeliminowanc z wielkiej 


227 


.J
>>>
ilości drużyn istniejących w oddziale. \tV 
przeciwnym bowicm wypadku, mają onc 
tylko pewne, bardzo zresztą nikłe znacze::: 
nie propagandowe, gdyż nrzecittny żoł;:: 
nierz uważa jc za coś w rodzaju widowisk 
cyrkowych. 
Lekka atletyka, jak zrcsztą całe wyeho::: 
wanie fizycznc w wojsku, prowadzone być 
musi jako przygotowanie do zawodów ze::: 
społowyeh. Jcst to rzecz zasadnicza, gdyż 
w wojsku nie chodzi o wyniki osiąganc 
przez jcdnostki, lecz o sprawność zespo::: 
łów żołnicrskich. \V dziedzinie lekkiej atle::: 
tyki trzcba jednak na te okoliczności poło::: 
żyć nacisk szczcgólny, ze wzgl(tdu na .tra::: 
dyeje istnicjąee w tym dziale sportu, 
w myśl których to tradycyj ostatecznym 
rczultatcm ćwiczeń lckko:::atlctycznyeh by::: 
ła zawszc właśnic climinaeja i rozgrywka. 
najlepszych jcdnostck, którc zreszh\ poza 
tcm nicraz stanowiły bardzo mierny lub na::: 
wet małowartościowy element żołnierski. 
W dzialc sportÓw najwi(tksze znaezeni
 
dla wojska mają oczywiście sporty t. zw. 
użytkowe jak naprzykład pływanie i nar::: 
ciarstwo. Organizacja tych sportów jest 
jcdnakowoż bardzo trudna, dopÓki nie są 
one opanowanc przcz kadr; zawodową. 
Dlatcgo tcż praca w tym dzialc musi być 
rozpocz;ta zawsze od kadry zawodowej. 
N ajwit;kszą trudnościq, na jaką napoty::: 
ka każdy instruktor (a tem bardzie i mlod) 
instruktor) na lckejaeh wychowania fi z y::: 
ezncgo wszelkiego rodzaju jest utrzymanie 
nalcżytcj rÓwnowagi pomi(tdzy wymaga.::: 
nym "pogodnym nastrojem" lckeji i "atmo::: 
sferą możliwie swobodną" z jednej strony, 
a "niczb(tdną karnością" z drugiej strony. 
Równowaga ta wymagana przez regulamin, 
jest bardzo waLna i wyehylcnic si(t z niej 
w którąkolwiek stront; b;dzic zawsze szko::: 
dliwe. Dla młodego jednak zwłaszcza in::: 
struktora b;dzie ono mimo wszystko nie::: 
raz nicuniknione, gdyż chodzi tu o trudno::: 
ści nielada. Otóż skoro już tak jest, to zra::: 
zu przynajmnicj lepicj b(tdzie zaryzyko::: 


228 


wać raezcj nieco za silny nacisk na "nie::: 
zb;dną karność", anijeIi na "swobodny na::: 
strój". Chodzi tu bowiem o to, iż w żołnic::: 
rzu naszym, jak o tem już wspomniano, 
jest sporo nicsforności wrodzonej. Swobo::: 
dę, choćby tylko nicznacznie przcsadną na 
lekcjach wychowania fizyezncgo, żołnicrz 
ten przyjmuje instynktownic jako oezywi::: 
sty dowód tcgo, iż chodzi o rzcezy mniej 
ważnc i zaczyna lekcje tc lekceważyć. Zja::: 
wisko powyższe wyst;puje najbardziej ja::: 
skrawo przy grach i zabawach. \Vysb'oujc 
tutaj mianowicie wyraźna dążność do lek::: 
eeważenia i odrzucenia już zgóry wszel::: 
kich kn;pująeych rcguł i prawideł. Rzcez 
ta tkwi, zdaje mi sit, gł;boko w naszym 
charakterze narodowym, a gdy raz si; ob::: 
jawi na terenie wojskowego wychowania 
fizyezncgo, b;dzic już potcm bardzo trud::: 
ną do wykorzcnienia. 
Dlatego tu najleniej b;dzie zwrócić ud::: 
razu szczególną uwag; na karność, wyma::: 
gając przcdewszystkiem bczwzglcdnej pre::: 
eyzyjnośei ruchów i przcstrzcgania przcpi::: 
sów. N ast;pnic dopiero, stonniowo wpro::: 
wadzać nastrój swobodnicjszy, nami;tając 
jednak zawszc, żc przcsada w tym kicrun::: 
ku b(tdzic w skutkach swoich niełatwą do 
odrobienia, a co wicecj możc zniweczyć 
osiqgni;tc wyniki, i spowodować nienożą::: 
danc nast;pstwa takżc i w innych działach 
wychowania i wyszkolenia. 
Post(tpując w ten sposób, trzcba zawsze 
jednakowoż uwaLać, aby nie wpaść w prze::: 
sad; przeciwną i nie robić z lckcji wycho::: 
wania fizyezncgo musztry, a zwłaszcza mu::: 
sztry bezduszncj. 
\V wyszkolcniu artylcryjskiem jcst bar::: 
dzo dużo przcdmiotów, które zawicrają 
w sobic elcmcnty wychowania fizycznego. 
\V pierwszym rz;dzic należy tu wolty::: 
żcrka, która jest właściwic gimnastyką na 
żywym przyrządzie, a dalej jazda konna 
i musztra wszelkiego rodzaju, które prze::: 
cież równieL zdążają do wyrobienia posta::: 
wy zasadniezcj oraz sprawności \V ruchach
>>>
i chwytach, kładąc tylko szezcgólny nacisk 
na spcejalne potrzeby wojskowego po::: 
rządku. 
\V szystkie te ćwiezcnia, zawierająec 
w sobie elementy wychowania fizycznego, 
muszą pozostawać w zgodzie i harmonji 
z sobą i z ćwiczeniami wychowania fizycz::: 
nego w ścisłem tego słowa znaczeniu. Do 
tego niezbtdneJ jest należyte rozłożenie ca::: 
łośei ćwiezcń fizycznych w czasie, oraz na::: 
leży ta progresja w poszczególnych dzia::: 
łach i przedmiotach. 
Ogromnc znaczenie w dziedzinie wy::: 
chowania fizyezncgo mają równicż oczy::: 
wiście wszelkie ćwiczenia polowe. \V ćwi::: 
czeniaeh tych jcdnakowoL wyrobienie fi::: 
zyezne łączy si(t już organicznie z hartowa:: 
niem na trudy i niedostatki życia żołnier::: 
sKiego. 
Celcm hartowania jest dalsze zwi;kszc::: 
nie t(tżyzny fizyezncj zcspołów żołnier::: 
skich, tak aby były one zdolne bcz szkody 
dla zdrowia i bez przcmt;ezenia, a zatcm bcz 
istotnego ubytku sprawności fizycznej, pel:: 
nić słuLbt bez normalncgo snu, mimo prag::: 
nienia i głodu, wśród niewygód, w ezasic 
wielkich mrozów lub upałów, w przerno::: 
ezonyeh ubraniach i wogóle w warunkach 
wymagających niezwykłej odporności. 
Rzecz jasna, iż hartowanie pozostajc 
\V ścisłym związku z wyrobieniem t
żyzny 
duchowej. "TJaśnie w tym dziale istniej
 
najściślejszy związek między wychowa::: 
niem fizyeznem, a wychowaniem moral::: 
nem. 
\V metodzie hartowania najistotniejsz:1 
rzcezą jest umiejętne stopniowanie wysil::: 
ków. l\10że w żadnej innej dziedzinie nie 
posiada rzecz ta tak wielkiego znaczenia 
jak właśnie w dzicdzinie hartowania. Cho:: 
dzi mianowicie, o to, że nawet stosunkowo 
niewielki błqd w stopniowaniu wysiłków 
nie tylko wyklucza nicraz na długo post;p 
w hartowaniu, ale co wi;eej bardzo często 
"rozhartowuje" niejako, czyli że niszczy 
osiągni;te poprzednio już wyniki i powo::: 


duje ogólną regresj(t. To t. zw. "przeforso:: 
wanic" już wielu żołnierzy kosztowało 
utraty zdrowia na całe życie. Najczęstsze 
i najgroźniejsze w skutkach są przcforso::: 
wania, nie objawiające się odrazu wyraźnie 
i w sposób zdecydowany t. j. takie, które 
z początku i to nieraz przez czas bardzo 
długi mogą być przcz przełożonveh wcale 
niczauważone. Takie "przeforsowania 
ukryte" posiadają szczególnie nicbeznieez:s 
ne cechy, a mianowicie: 
l) wpływają bardzo ujemnie na nastrój, 
wyrządzając w rezultacie prawdziwe, eho
 
mało widoczne spustoszcnic w dzicdzinic 
wychowania moralnego, co w rezultacie 
odbija si; oczywiście fatalnie na solidności 
wysiłku; 
2) usypiają niejako czujność sumienia 
przełożonych, bo zwyklc w nich "chodzi 
przecież o drobnostkę', a skutkiem tego 
nie tylko nie modyfikuje się dotychczaso::: 
wego stopniowania przez redukcję wymo::: 
gów, ale co wi(tcej, ujemne nastcpstwa ta::: 
kiego ukrytego przeforsowania nrzvpisuj
 
si(t fałszywym przyczynom i w rezultacie 
stosuje sit fałszywe, nieraz niesprawiedli::: 
we środki zaradcze, represje i t. p. 
3) osłabia, a nawet niszczy w zespołach 
wojskowych ich wartości fizvezne, a zwła::: 
szeza moralne, niezb(tdne du wydobycia 
z siebie wysiłków nadzwyezajnveh, gdy 
wyjątkowa sytuacja tego istotnie wYmaga. 
Życie wojskowe wytwarza nicraz sy::: 
tuaeje, wymagające od żołnierzy wysiłków 
o natężeniu, przekraezająeem nicraz o wic::: 
le normy regulaminowe. Sytuaejc takie no::: 
szą jednak i nosić muszą eharaktcr sytua::: 
eyj wyjątkowych. Jako takim, potrafi im 
sprostać każdy normalnie wychowany ze::: 
spół wojskowy. Jeżeli jednak to, co może 
być tylko wyjątkiem, zrobimy codziennym 
chlebcm, to w rczultaeic osiągniemy roz::: 
strój najttższyeh nawet zespołów wojsko::: 
wyeh. 
Zahartowanie żołnierza na bezsenność 
było zawsze ważne, przy dzisiejszym jed::: 


229
>>>
nak sposobie prowadzenia wojny posiada 
ono szczególnie duże znaczcnie. 
Normalnym i podstawowym środki cm 
hartowania na bezsenność jcst w wojsku 
służba pcrjodyezna wszelkicgo rodzaju, 
rozciągająca sit na por
 nocną, a wi;e słu'i.::: 
ba inspckeyjna, wartownicza i stajcnn;i. 
Stosowanic środków tych da nalcżyte re::: 
zultaty, jcżeli conajmniej po trzceh nocach 
przcspanyeh :iołnicrz odbywa służbt w wa::: 
runkach normalnych. Przy dużem zaharto::: 
waniu służba może wypadać nawet i co 
trzccią noc. Przy zejściu poniLcj tej normy 
(oczywiści c poza wypadkami wyjqtkowe::: 
mi) wystąpią zawsze objawy ..Drzeforso::: 
wania ukrytcgo". 
Wyższc stopnic hartowania na bezscn::: 
ność stanowią: służba nocna po wyczerpu::: 
jąeyeh ćwiczcniach, alarmy nocne, dalej 
marsz c i ćwiezcnia nocne i t. p. 
H artowanie na głód i pragnicnic Drzc::: 
prowadza si
 przcz odpowicdnie przcsu::: 
ni;cie pory wydawania strawy. 
Do niewygód przyzwyczaja sit żołnie::: 
rza przcz bytowanic na niewvQodnyeh 
kwaterach, na biwakach kwaterunkowveh, 
a przcdcwszystkicm na biwakach np. w 
przykrych warunkach atmosfcryeznyeh 
i t. p. 
\\' naszych warunkach klimatycznych 
zawszc znajdzic si
 dość sposobności do 
hartowania na mrozy, upały i na przcmok::: 
ni;eie. Jcdnakowoż speejalnic przy harto::: 
waniu na mrozy niczb;dne jest jaknajskru::: 
pulatnicjszc przcstrzcganie zasady odpo::: 
wicdnicgo stopniowania, zwłaszcza gdy 
chodzi o rckruta, wcielonego w jesieni (ar::: 
tylcrja konna). 
Odwaga jcst tą właściwością osobistą, 
w której momcnty fizycznc naj silniej splc::: 
cione są z momcntami psyehieznemi w jc::: 
dną organiczną całość. Dlatcgo tcż może być 
rzcezą sporną, czy słuszne jcst zaliczać wy::: 
robicnic odwagi do wychowania fizyeznc::: 
go. Nie przesądzając bynajmnicj wyników 
takicgo sporu, pozostawimy jednak t; spra::: 


230 


wę w zakresie wychowania fizycznego, wy::: 
zyskując ją jako tem silniejszy łącznik wy::: 
chowania fizycznego z dziedziną wychowa::: 
nia moralnego. 
Otóż życic artyleryjskie daje stosunko::: 
wo dużo sposobności do wyrabiania odwagi. 
Zawicra ono w sobie dużo zajęć, jak na eza::: 
sy pokojowe, dość niebezpiecznych, a zatem 
zdolnych wzbudzić pewnego rodzaju strach 
w młodym zwłaszcza żołnierzu. 
Nic braknie zatcm, zwłaszcza na począŁ::: 
ku, sposobności do ćwiezcń w przezwyci
::: 
żaniu strachu, a na tcm właśnie polega wy::: 
rabianie odwagi. 
..Manipulacje z matcrjałami wybuchowe::: 
mi, z amunicją ostrą, obsługt koni, zwła::: 
szeza złośliwych, trudnicjsze ćwiczcnia 
w jeździe konnej i lekcje wychowania fi::: 
zyeznego, wszystko to dobry instruktor po::: 
trafi wyzyskać do wyrobi cni a odwagi oso::: 
bis tej żołnierzy i to bcz narażenia ich na 
nieszcz;śliwc wypadki. 
Sprawa wyrobienia odwagi osobistej po::: 
zostaje w ścisłym związku z wyrobieniem 
odporności na panikt, czyli wyrobieniem 
tak zwancj odwagi zbiorowej. Tu zaraz 
podkreślić trzeba, że odporność na panikę 
posiada w artylcrji znaczenie szczególne. 
Oddział picehoty lub kawalerji, który uległ 
rozsypce wskutck paniki, zbierze się znowu 
i nicraz nawet okaże si; wtcdy, że nikogo 
w nim nie brakuje. Oddział artylcrji, który 
ulcgł panice zbicrze sit zapcwnc także, ale 
już bcz dział. Tcn ważny moment ilustruje 
dosadnic szezcgÓlne nicbczpieezeństwo pa::: 
niki w artylcrji. 
\Vyrobienie odporności na panik; w eza::: 
sach pokojowych jest bardzo trudne z tej 
prostcj przyczyny, że jest rzeczą bardzo 
trudną, a nmvet prawie nicmożliwą zorgani::: 
70wać ćwiczcnie w opanowywaniu nastroju 
paniki. Trzcba pod tym wzgh;dem ograni::: 
czyć si
 do \vyzyskiwania wszelkich nada::: 
rzajaeych się ku tcmu sposobności. 
Kl
ski ekmcntarne, jak pożary, powo::: 
rlzie i t. p., nicszczc:śliwe wypadki zarówno
>>>
cywilne jak i wojskowe, a specjalnie warty::: 
lerji wypadki w czasie ostrych strzelań, np. 
w związku z rozsadzeniem lufy i t. p., muszą 
być wyzyskane, jako ćwiczenia w odporno::: 
śd na panikę. 
N ależy też pamiętać o tem, iż w dziedzi::: 
nie odporności zespołów na panikę, główna 
rola nie przypada ani żołnierzom szeregow::: 
com, ani przełożonym na wyższych szeze::: 
blach. Przypada ona przełożonym małych 
zespołów, a zatem podoficerom i młodszym 
oficerom. Żołnierz nawet dobry, łatwo mo::: 
że ulec panice, ale też i łatwo da się go opa
 
nować, dopóki panika nie przybiera cech 
potwornej masowości. Wynika z tego, że 
panik; łatwo opanować może jeszcze prze::: 
łożony niższy. Zanim natomiast dojdzie do 
ingerencji przelożonyeh wyższych, panika 
przeważnie już przyjmie takie rozmiary, że 
b;dzie bardzo trudna do opanowania. 
W gruncie rzeczy zatem, odporność ze::: 
społów na panikę wyrabia się w ten sposób, 
iż ćwiczy się umiejętność opanowania pani::: 
ki przez młodszych przełożonych, we 
wszystkich nadarzających się sposobno::: 
śdach. Praca ta jcst przedewszystkiem pra::: 
eą indywidualną młodszych przełożonych 
nad sobą i polcga na wyrobieniu w sobie 
zdolności do wysiłku celem opanowania sie::: 
bie wśród paniki i wypromieniowania tegoż 
opanowania na podległy sobie zespół. 
Oczywiście, rola czynnika moralnego 
w tcj pracy jest wielka i przeważająca. Je
 
dnakowoż wyrobicnie odwagi osobistej 
przez ćwiczenia w przezwyciężaniu uczucia 
strachu lub wstr;tu będą miały zawsze swo::: 
ic znaczenie dodatnie pod tym względem. 
Jasne zdanie sobie sprawy z celu, mctody 
i warunków pracy nad wychowaniem fizycz::: 
nem w wojsku wogóle, a w szczególności 
w artylerji, konicczne jcst także i dla tego, 
aby wychowawca, młody zwłaszcza, uni::: 
knął pcsymistycznego poglądu na tę sprawę, 
a co zatem idzie i znicehęeenia. 
Napotka on bowiem w tej dziedzinie na 
trudności nic małe, które z początku zwłasz::: 


....... 


eza mogą się łatwo wydawać znacznie więk::: 
sze aniżeli są w rzeczywistości. 
Trudności te będą następujące: 
l. Zastanie on w artylerji urządzenia 
i przybory do wychowania fizycznego w sta::: 
nie stosunkowo nikłym ilościowo, a jako::: 
ściowo prymitywnym w porównaniu z tcm, 
do czego przyzwyczaił się w szkołach. 
Pod tym względem jednak uspokajająco 
podziała na niego fakt, że w całokształcie 
wychowania fizycznego, tak jak je przed::: 
stawiono wyżej, urządzenia i przybory są 
czynnikiem, którego lekceważyć wpraw::: 
dzie nie można, który jednak bynajmniej 
nie odgrywa roli głównej, deeydujaeej. 
2. Spostrzcżc on szybko, że na właściwe 
ćwiczenia w wychowaniu fizyeznem prze::: 
znaeza si(t w artylerji stosunkowo nicwiele 
czasu, a nadobowiązkowe zajęcia z dziedzi::: 
ny wychowania fizycznego prowadzić mo
 
na tylko w niedziele i dnie świąteczne, gdyż 
w dnie zwykłc poprostu niema godzin wol::: 
nyeh. 
Taki stan rzeczy, skoro jest nicuniknio::: 
ny, musi stanowić przesłankę do następują::: 
eego wniosku: Im mniej czasu na właściwe 
cWlezenia wychowania fizycznego, tern 
większa musi być wydajność innych ćwi::: 
czeń wyszkoleniowych (jazda konna, wolty::: 
żerka i t. p.) w dziedzinie wychowania fi::: 
zyeznego i tern wh
kszy nacisk trzeba poło::: 
żyć na takie urządzenie eałcgo życia co
 
dziennego żołnierza, także i poza ćwiczenia::: 
mi, aby w toku swej służby w artylerji roz::: 
winął się on pod względem fizycznym nie 
mniej, aniżeli w broniach, posiadających 
pod tym wzgltdcm korzystnicjsze warunki. 
3. Niewątpliwie, najwi;kszą trudność 
'\' dziedzinie wychowania fizycznego stano::: 
wi fizyczna słabość szcregowyeh Ikontyn::: 
gensu, a co zatem idzie, duża ich ehorowi::: 
tość, zwłaszcza w początkach służby. Jest 
to zjawisko w okrcsie powojennym natural::: 
ne i ogólno:::europejskie. \Vynika ono z fa::: 
talnyeh warunków zdrowotnych i aprowi::: 
zaeyjnyeh, w jakich ludność państw woju::: 


231 


I 
-..J
>>>
jąeyeh, a już zwłaszcza obszarów wojen::: 
nyeh (jakim właśnie były zicmie polskie) 
hytowała przcz szcreg lat w okresic wojny. 
Nie mniej zjawisko to jest ogromnie 
przykre, a czasem nicmai przygnębiająec. 
Słabowity rckrut musi być w artylerji weią::: 
gni;ty bezzwłocznie do wyt;żonej pracy 
wyszkolcniowej. N at;żenic tej pracy nic 
może być stopniowane. tylko musi być od::: 
razu duże z powodu krótkości służby czyn::: 
nej. Przy wcieleniu jesicnnem trzeba zresz::: 
tą jak najlepiej wyzyskać ostatni okres koń::: 
cząeej siG jesieni, ze wzgltdu na zapadającą 
zim;, a przy wcieleniu wiosennem trzeba si; 
śpieszyć, a by hezwzgl;dnie przygotować 
rckruta do ćwiczeIi letnich. Codzienne zgła::: 
')zanie si
 do wizyty chorych dezorganizują 
ćwiczcnia i dcnerwują swojq ilością. Jeszcze 
bardzicj dcstrukcyjnie na tok wyszkol cni a 
działają liczne uhytki, tak do izby chorych, 
do szpitala, jak tcż na urlopy zdrowotne. 
Powstajc trudna kwest ja indywidualncgo 
nadrabiania opuszczonych lekcyj. 
To też właśnie w związku z temi trudno::: 
śeiami, wynik,ljącemi ze słabego fizycznego 
stanu kontyngen')u rckruta, nieraz słychać 

łosy nieco poirytowanc: "jak tu z tego ele::: 
mcntu i w tych warunkach zrobić żołnie::: 
?" 
rza. . 
Te głosy. wywołane zrcsztą tylko sta::: 
ncm poirytowania, są naj gorszym dorade
\ 
w życiu wojskowcm. 
Po picrwsze inncgo kontyngensu właśnie 
nie mamy i narazie mieć nie bt;dziemy, po::: 
dobnic zreszta jak i inne państwa. Mamy 
tylko kontyngcns słabowity, a eowitcej ilo::: 
ściowo słaby (roczniki dcficytowe) i właśnie 
z tcgo kontyngensu musimy bezwzględnie 
i koniceznie zrobić wojsko. 
Po drugi c jednak, co jest szczególnie po::: 
cicszające, coroczna rzcezywistość stwier::: 


232 


dza, iż możemy to zrobić i to całkiem do::: 
brze! ..Musi to nas kosztować oczywiście pe
 
wien wysiłck wzmożony, gdyż chodzi o 
zwalczenie pewnej istotnej trudności. Ale 
wysiłek ten opłaca się stokrotnie. Okazuje 
siG bowiem, ij; słabowity rekrut przerabia 
si
 stosunkowo łatwo po przezwyciężeniu 
pierwszych trudności na bardzo tęgiego pod 
wzgl;dem fizycznym żołnierza. 
Różne są sprawdziany wyników osiąg::: 
niętyeh w dziedzinie wychowania fizycz::: 
nego. 
Najpospolitszym sprawdziancm, które::: 
go też oczywiście żadną miarą lekceważyć 
nie można, są wyniki zawodów sportowych 
między poszczególnemi zespołami. 
Pozornie o wicIe skromniejszym spraw
 
dzianem w tym dziale jest rzetelna i bez::: 
wz.gl
dnie istotnemu stanowi rzeczy odpo::: 
wiadająea statystyka zgłoszeń do lekarza 
z drobncmi wypadkami zachorowań i 
uszkodzeń ciała. Zespół, który pod tym 
względem stoi wysoko, ma napewno kadrę 
instruktorską, w której istnieje rzeczywiste 
i !!łtbokic zrozumicnie dla troski o zdrowie 
żołnierza. 
Ale najpitkniejszym i naj donośniejszym 
sprawdzianem poziomu wychowania fizycz::: 
nego w danym zcspole, jest stan tegoż ze::: 
społu po żmudnych i eitżkich ćwiczeniach 
polowych lub działaniach wojennych, trwa::: 
j,\eyeh przez czas dłuższy. Jeżeli mimo cięż::: 
kich marszów, może i forsownych, mimo 
niewygodnych postojów, ewentualnie też 
mimo ciężkich walk, mimo bezsenności, nie::: 
pogody, mrozów lub upałów, może głodu 
i pragnienia, w zcspole nie widać luk spowo::: 
dowanyeh wyczerpaniem fizyeznem icho::: 
robami, zespół ten stoi nicwątpliwic wysoko 
pod względem wychowania fizycznego. 


,
>>>
v. 


źRÓDŁA MORALNYCH WARTOśCI ZESPOŁU. 


RZYJ.l\lUJE sit zwykle, że 
na t. zw. wychowanie mo::: 
ralne składają sit w woj::: 
sku nast;pujące przedmio::: 
ty: a) nauka regulaminu 
służby wewn;trznej, mia::l 
nowicie nauka o cnotach 
żołnierskich i o karności 
wojskowej, b) wykłady i 
pogadanki o Polsce, c) po::: 
gadanki okolicznościowe z okazji obchodów 
świąt państwowych i pułkowych. \Vszyst::: 
kic te przedmioty stanowią istotnie bardzo 
ważne cz;ści składowe wychowania moral 
nego w wojsku, bynajmniej jcdnak nie 
wyczerpują całokształtu tej dzicdziny. 
Zakres wychowania moralnego wysb\pi 
wyraźnie, gdy podobnic jak w poprzednich 
działach, uprzytomnimy sobic dokładnic 
cel tego wychowania. 
Otóż celem wychowania moralnego ze::: 
sp ołów żołnierskich jest wyrobicnic w tych 
zespołach takiej t;żyzny moralnej, aby by::: 
ly one w stanie pokonać zwycięsko naj::: 
większe nawet trudności życia żolnier::: 
skiego. 
Zkolei wypada zadać sobie pytanie, na 
czem w gruncie rzeczy ta 
ołnierska tężyz::: 
na moralna polega. 
Pojl;cie moralncj tężyzny żołnicrskiej 
nic jest bynajmniej pojęcicm prostem. N a 
h;żyzn; t; składa sil; cały szereg czynni::: 
ków. \V zcspolc tych czynników jednako::: 
woż główna i zasadnicza rola przypada dąż::: 


........ 


ności do osiągnil;cia zwycil;stwa, czyli woli 
zwycięstwa. 
Ponicważ zaś nicma zwyci;stwa bcz 
walki, przeto ten tylko może posiadać wol; 
zwyci;stwa, kto posiada ch;ć do walki. 
Ponicważ zaś niema walki bez trudu 
i narażenia wszystkicgo aż do życia i zdro::: 
\Via włącznie, przeto nic może być mowy 
o woli zwycil;stwa i ch;ci do walki bcz 
zdolności do poświęccnia. 
To też zcspół tych trzcch czynników: 
woli zwycil;stwa, Chl;ci do walki i zdolności 
do poświ;ccń stanowi jądro i istot; 
oł::: 
nicrskiej t;żyzny moralncj. 
\V zakres zatcm wychowania moralnc::: 
go wcjdą wszystkie czynności, zmicrzające 
bczpośrcdnio lub pośrcdnio do wyrobienia 
w zespołach wojskowych tężyzny moralnej 
w znaczeniu wyżej okrcśloncm. 
J akąkolwick t;żyzn; wyrobić można 
tylko przez zaprawę czyli przez pe\\ nego 
rodzaju ćwiczenia. 
Otóż wszechstronna zaprawa w tej dzie::: 
dzinie możliwa jest tylko w czasie wojny. 
N a wojnie zcspoły żołnierskie nie tylko 
zaprawiają si; bezpośrcdnio do rzemiosła 
wojennego, ale doskonalą swc cnoty woj::: 
skowe. \Vyrabiają w sobie zarówno WOIl; 
do zwycil;stwa, jak chtć do walki i zdoI::: 
ność do poświ;ceń w codzicnnem życiu żol::: 
nicrskicm, w sposób bczpośrcdni. Dlatcgo 
to niejednokrotnic surowy nawet całkiem 
jeszcze elcment żołnicrski, wyprawiony na 
wojnt niemal bez przygotowania, jeżeli nic 


233
>>>
załamie się i nie zniszczeje odrazu, lecz 
zwyci;sko wyjdzic z początkowego kryzy::: 
su - potem już szybko wyrabia w sobie 
t;żyzn(t moralną w wysokim nicraz stop::: 
niu. N atorniast w czasie pokoju warunki wy::: 
rabiania t;żyzny moralnej w zcspołach żoł::: 
nierskich drog'1 zaprawy bezpośredniej są 
znacznie mniej korzystne. Niewątpliwie, 
można w pewnej mierze wyrabiać w żołnie::: 
rzach zdolność do poświ;ceń. Do te
o 
znajdzie si
 zawsze sporo sposobności. 
Przccież myślą przewodnią powszechnego 
obowiązku służby wojskowej jest właśnie 
idea poświ
ccnia si; jcdnostki dla dobra 
ogółu. \V tcn sposób sama zasada po::: 
wszechnej służby jcst jakgdyby wielkim 
propagatorcm tej idei i na tem polega wyż::: 
szość tej zasady nad inncmi systemami 
obrony interesÓw Państwa. Pozatem pod::: 
czas służby wojskowej, również pokojowej, 
żołnicrz bezustannie przyzwyczajany jcst 
do wi;kszych i mniejszych poświtceń 
na rzecz ogółu lub kolegów. 'Vszyst::: 
kic służby perjodyczne (inspekcyjna, 
stajenna, wartownicza) oparte są na 
tym pierwiastku moralnym i powinny 
być zawsze wyzyskane jako pewnego 
rodzaju ćwiczenie, jako zaprawa w wyra::: 
bianiu w zespołach żołnierskich zdolności 
do poświt;cenia. Jednakowoż pokojowa ta 
zaprawa pod wzgl;dem skuteczności 
zawsze odbicgać bt;dzie daleko od za::: 
prawy wojennej. Brak bowiem tcj zapra::: 
wic, prowadzonej w warunkach pokojo::: 
wych, najważniejszcgo czynnika pedago::: 
giczncgo, t. j. istotncgo niebezpicczeństwa. 
Okoliczność ta wyklucza również zupełnie 
wyrabianie w czasic pokoju w sposób bcz::: 
pośrcdni w zespołach żołnicrskich ch;ci do 
walki i woli zwycit;stwa. 
Z powyższego już widać, iż wychowa::: 
nie moralne żołnierza w czasie pokoju na::: 
strGcza wit;ksze trudności, aniżeli wycho::: 
wanie porządkowe lub fizyczne. 
Skoro wi;c w pracy nad wyrobieniem 
h;;'yzny moralnej żołnierza metoda bczpo::: 


234 


średniej zaprawy w czasie pokoju jest bądź 
to nie możliwa, bądź też bardzo ograniczona 
- nie pozostaje nic innego jak zastosować 
mctodt inną, któraby w sposób pośredni 
doprowadziła nas do celu. 
Ta metoda pośrednia polegać b(tdzie na 
tern, iż starać si; b;dziemy wytworzyć 
w zespołach żołnierskich takic podłożc mo::: 
ralne, które btdzie musiało wydać z siebie 
żołnicrską t;żyznt moralną w znaczeniu 
wyżej okrcślonem, jako naturalną i koniecz::: 
ną nadbudow;. 
W pracy nad wytworzeniem tego podło::: 
La moralncgo chodzić b;dzie o osiągni;cie 
pewnego poziomu ideowcgo, opartego na 
dwu zasadniczych czynnikach, któremi bt;::: 
dą: patrjotyzm i duch wojenny. 
\V wychowaniu wojskowem oba te czyn::: 
niki stanowią jedną nierozdzielną całość. 
Co więcej, posiadają one tę właściwość, iż 
są \V stanic nawzajem sit zasilać. Płomien::: 
ny patrjotyzm uzupełnia braki w dziedzinic 
nastrojbw wojennych, dlatego też w woj::: 
nach, zwłaszcza wolnościowych, t. zw. "cy::: 
wile" nicraz odnosili zwycięstwa nad woj
 
skiem regularnem. 

icmniej też duch wojcnny o wysokiem 
llapit.;ciu jcst w stanie zastąpić w walce 
wzniosłe uczucia i pobudki patrjotyczne. 
Tern si; też tłumaczy, że i żołnicrze najem::: 
ni lub żołnierze francuskiej legji cudzoLiem::: 
skiej dawali nieraz przykłady najpi;kniej::: 
sze
o bohaterstwa i niezłomnej żołnierskiej 
tl.;żyzny moralnej. 
N ajlcpsze jcdnak i najzdrowszc warun::: 
ki do wytworzenia się prawdziwej tężyzny 
l1111ralncj istnieją wtedy, gdy mi;dzy oby::: 
dwoma wyżej wymienionemi czynnikami 
panuje równowaga. 
N aruszcnie tej równowagi na korzyść 
czynnika patrjotycznego, jcślibyśmy rzecz 
wziGli z punktu widzenia teoretycznego, nic 
byłoby oczywiście niekorzystnc. Idealnic 
doskonały obywatel znalazłby bowiem w 
samcm tylko swem uczuciu patrjotycznem 
silne źródło )iły moralnej, potrzcbnej do
>>>
obrony Ojczyzny. \V takim idcalnym oby::: 
watelu zapewnc nic trzcbaby wcale wyra::: 
biać specjalnego ducha wojcnnego dla 
wzmocnicnia jcgo h;żyzny moralnej na po::: 
lu walki. Z takicgo właśnie założenia wy::: 
chc.dzą idcowi antymilitaryści (nic pacyfi::: 
śei), propagując znicsienie armij regular::: 
nych. Pogląd taki jcst w teorji bardzo pi;k::: 
ny, w praktyce jednak przcprowadzony być 
nic może. Społeczcństwo bowicm składa 
się również z ludzi, którzy tak pod wzgll;::: 
dem wartości obywatelskiej, jak też i pod 
innemi wzgll;dami odbiegać mogą od wyma::: 
rzoncgo idcału. Dlatego to w praktyce, 
tylko patrjotyzm, poparty duchcm wojcn::: 
nym zapewnia żołnicrzowi potrzebną t;żyz::: 
n; moralną. 
Z drugiej jcdnak strony trzeba sobic 
jasno uświadomić tcn fakt niezbity, .ie na::: 
ruszenie równowagi ubu wyżej wspomnia::: 
nych czynników na korzyść ducha wojen::: 
ncgo kosztem uczuć patrjotycznych jest 
zawszc zjawiskiem nicpożądanem, a na dłuż::: 
szą metG spowoduj c ono zawsze odpowied::: 
nic obniżeni c ogólnego poziomu moralne::: 
go żołnierza. 
. skrajnych formach takie 
naruszenic równowagi obu tych czynników 
daje wyniki wrl;cz karykaturalne (soldatcs::: 
ka, zawód wojskowy uprawiany jako rze::: 
miosło wyłącznic pod kątem widzenia oso::: 
bistcgo zysku i t. p.). 
Skoro zatem w wychowaniu moralnem 
żołnierza chodzić b;dzie o wpojenie w tcgo 
żołnierza patrjotyzmu i ducha wojowniczc::: 
go, to przedewszystkiem trzcba jasno zdać 
sobic sprawę z istoty obu tych czynnikÓw. 
Pod poj;ciem patrjotyzmu rozumicmy 
pewien trwały stan psychiczny, polcgający 
na przywi.\zaniu do własnego Państwa 
wzgl;dnic kraju. 
Przywi.!zanie to nie polcga wyłącznie na 
uczuciu, jak si; to na pierwszy rzut oka wy::: 
daje i jak siG o tern nieraz sądzi, określając. 
patrjotyzm jako "miłość Ojczyzny". Przy::: 
wiązanie to oparte jcst na syntetycznym 
zespole całcgo szcrcgu uświadomionych 80::: 


l 


bic przcz daną jcJnostk
 czynników inte::: 
lektualnych i uczuciowych (uczucie miłości, 
poczucie wspólności kulturalnej, poczucic 
tradycji), fizycznych (wsp{)lność rasowa i 
j;zykowa) i matcrjalnych (wsp{)lność intc::: 
resów gospodarczych). 
To też nicma na świecie społeczeństwa, 
którc byłoby zupełnie jcdnolite pod wzglę::: 
dcm nat;i;cnia patrjotyzmu. N at;żenie to 
przcdstawia sil; zawszc rozmaicie w różnych 
warstwach społecznych. N a rÓżnych szczeb::: 
lach rozwoju społcczncgo bowiem rói:ne 
czynniki odgrywają różną rolG w całokształ::: 
cie poczucia patrjotyczncgo. Dlatego tcż 
naj żywszy i najpot;żniejszy patrjotyzm b;::: 
dzie zawsze udziałem elity umysłowej spo::: 
łcczcństwa, gdyż czynniki moralnc odgry::: 
wać bGdą na tym szczcblu rol; dominująca. 
N ajsłabszy zaś b;dzie zwyczajnic patrjo::: 
tyzm warstw naj niższych i to nic tylko dla::: 
tego, ŻC czynniki niższc b;dą w nim miały 
przcwagę, lecz przcdcwszystkicm dlatego, 
iż zpowodu niskicgo stanu intelektualnego 
tych warstw, patrjotyzm ich jcst zwykle ra::: 
czej instynktowny aniżeli uświadomiony. 
N a pojtcie ducha wojcnnego składają 
Sll;: 
l. Gotowość do zrezygnowania z cz;ści 
swobody osobistej na rzecz osiągni;cia 
wspólnego celu obrony intercsów Państwa. 
2. Poczucie godności stanu żołnicrskiego, 
zrozumicnie istoty honoru wojskowcgo i 
sławy wojenncj. 
Gotowość do zrezygnowania z cz;ści 
osobistych swobÓd obywatelskich objawia 
się w gotowości do poddania swcj woli woli 
swoich przełoLonych oraz do dustosowania 
swojego życia do wymogów koleLeństwa 
i solidarności zespołu. 
Podstawą zaś poczucia godności stanu 
żołnicrskiego, oraz właściwem źródłcm tego 
poczucia jcst szlachetna duma z własncj 
ofiarności na rzecz ogółu. Inne momcnty 
nie wymagaj.! bliższych tłumaczcń. 
Ustaliwszy w tcn sposÓb poj;cia patrjo::: 
tyzmu i ducha wojcnncgo, musimy zkolci 


235
>>>
uprzytomnić sobic, czy i w jakim stopniu 
czynniki powyższc wyst;pują w naszym 
kontyngensie rekruckim w chwili jcgo wcie::: 
lenia do szcrcgów. Tylko w takim bowicm 
razie będzicmy mogli jasno zdać sobie spra::: 
wę z tego, co pozostaje jeszcze do zrobie::: 
ni a, aby wychować należycie żołnierza pod 
wzgl;dem moralnym. 
Z niejednolitości społeczeństwa pod 
względcm nattżenia uczuć patrjotycznych 
wynika, iż także kontygens rckrutów nic 
może być pod tym wzgl;dem jednolity. 
'V naszych jcdnakowoż warunkach jedno::: 
litość ta jcst znacznic wi;ksza aniżeli w wie::: 
lu innych krajach, zwłaszcza zaś w krajach 
bardziej rozwini;tych pod wzgl;dcm kultu::: 
ralnym, a zatem posiadajqcych stosunki 
społeczne bardziej zróżniczkowanc. Nic::: 
liczni stosunkowo rekruci, pochodzący z 
warstw pod wzgl;dem intelektulanym naj::: 
wyżcj stojqcych, odbywają slużb; jcdno::: 
rocznq w szkołach podchorążych rczerwy. 
Rckruci z warstwy śrcdnio inteligcntncj są 
również stosunkowo nicliczni. skutkiem li::: 
ezebncj słabości tej warstwy w naszym kra::: 
ju. To tcż dominującym typem w kontyn::: 
gcnsie jcst rckrut pochodzący znajniższych 
warstw ludności. Typ ten wysh;pujc w 
dwóch grupach: rekrut pochodzący z ludno::: 
ści robotniczej i rekrut pochodzący z lud::: 
ności rolniczej. Różnica jednak miGdzy te::: 
mi dwoma odmianami jest u nas bez porów::: 
nania mniejsza, aniżeli w krajach cywiliza::: 
cyjnie bardzicj rozwinit;tych. Grupa pierw::: 
sza jest mniej liczna, ale z natury rzeczy 
wymaga większcgo nakładu pracy ze strony 
wychowawców, aniżeli druga o wiele licz::: 
niejsza, a objektywnie rzecz biorąc, o wiele 
łatwiejsza do opanowania, kierowania i wy::: 
chowania. 
Skoro w kontyngensie naszym przewaLa 
tak stanowczo rckrut z najniższych warstw 
ludności, to oczywiści c poziom patrjotyzmu 
tcgoż kontyngensu w chwili wcielcnia mu::: 
si rÓwnież być niski. Jest to rzecz zupcł::: 
nic naturalna i analogiczne zjawisko ma 


236 


mIejSCe we wszystkich innych państwach. 
Jeżeli różnimy się P.9d tym wzgl;dcm od 
innych, to nawet prawdopodobnie w sposÓb 
dla nas korzystny. \\'iele oznak zdaje się 
świadczyć o tcm, że natężenie patrjotyzmu 
w szerokich warstwach ludności jest u nas 
w wielu wypadkach większe, aniżeli w in::: 
nych krajach. Być może, że sprawiła to 
nicwola i tęsknota za utraconą niepodległo::: 
ści,!. Nicw.!tpliwie dużą rolę odegrało w 
tcj dzicdzinie szkolnictwo ludowe od czasu 
odzyskania nicpodległości. Ogromna byla 
rola armji narodowcj w tcm dziele, jcj osi,!::: 
gnięcia w pracy o
ólno:::państwowej i oświa::: 
towej, a przedewszystkiem w zwycięskicj 
wojnic w roku 1920. Jakkolwick wi;c ogól::: 
ny poziom poczucia patrjotyczncgo naszcgo 
kontyngensu rekrutów odpowiada zasadni::: 
czo społecznemu składowi tcgoż kontyngen::: 
su, to jcdnak sytuacja pod tym wzgl;dem 
nie jest bynajmniej niekorzystna. 
N aj żywsze i w wysokim stopniu uświa::: 
domione poczucie patrjotyzmu wykazują 
oczywiście rekruci, pochodzący z warstwy 
śrcdnio:::inteligcntncj. l\liędzy nimi a rcsztą 
rekrutów jcst pod tym względem różnica 
wyraźna i duża. Rekruci pochodz,\cy ze 
sfer robotniczych różnią się przeważnic od 
rckrut6w ze wsi bardziej uświadomioncm 
poczuci cm patrjotycznem, co oczywiście 
pozostaje w związku z ich większcm roz::: 
!
arni;ciem intelektualncm. Natomiast co 
do natężenia patrjotyzmu, to niema wi;k::: 
szych różnic pomiędzy obydwoma odmia::: 
nami rekrutów, pochodzących znajniższych 
warstw ludności. N a rekrutach pochodzą::: 
cych zc sfer robotniczych i miejskich 
stwierdzić można nieraz w dziedzinic patrjo::: 
tyzmu pcwne szczcrby, wytworzone wpły::: 
wami elemcntów destrukcyjnych, z natury 
rzeczy silnicj działających w środowiskach 
micjskich i robotniczych. Podobnc szczer::: 
by wśród rckrutów wicjskich dadzą si; zau::: 
ważyć stosunkowo bardzo rzadko. I tu 
i tam nic są one naogół trudnc do wyrów::: 
nama.
>>>
l 


Przeszło lat sto trwające kordony zabor::: 
cze musiały oczywiście wyryć gł:bokic rysy 
w zwartości i jednolitości społeczeństwa 
polskiego. Odmienne warunki bytowania 
w obcych ramach tak od sicbie różnych or::: 
ganizmów państwowych wytworzyły oczy::: 
wiście pewne, niejednokrotnic znaczne, róż::: 
nice pomi
dzy Polakami z różnych zaborów. 
Okazujc się jednak, iż różnice te o wielc sil::: 
niej zarysowują si; w warstwach wyższych, 
aniżeli w warstwach niższych. Dlatcgo to 
w kontyngensie rekruckim dziś już różnice 
te coraz bardziej zanikają. Doniedawna jc::: 
szcze wyrażały się one silnie chociażby w 
ogromnie rozmaitym procencie analfabetów 
wśrÓd rekrutÓw, pochodzących z różnych 
stron Polski. Obecnie i ta różnica stopnio::: 
wo si; wyrównujc. Tylko kontyngcns re::: 
krutów z wojcwództw zachodnich przedsta::: 
wia si; jcszczc zawszc do pcwncgo stopnia 
odmiennie od rcszty kontyngensu. Składa 
si
 na to i ta okoliczność, że analfabetów nie 
wykazuj c on wcalc, a nadto wysttpuje tu::: 
taj odmienny stosunck czynnika rolniczego 
i robotniczego. Tcn drugi jest znacznie sil::: 
niejszy liczcbnic. gdyż w wojcwództwach 
tych także i gospodarstwa rolnc zorganizo::: 
wane są w znacznej części na sposób prze::: 
mysłowy. N aogół jcdnak różnice dzielni::: 
cowe w kontyngensie rekruckim zacicrają 
si; coraz bardziej i przybierają coraz wy::: 
raźniej form; normalnych różnic regjonal::: 
nych. 
vV pcwnym związku z różnicami dzielni::: 
cowemi i regjonalnemi pozostaje sprawa 
mniejszości narodowej w kontyngensie re::: 
krutów, zwłaszcza mniejszości zamicszku::: 
jących zwarcie niektórc terytorja. Jak 
wiadomo, wśród mniejszości tych istnicją 
pn!dy odśrodkowe, separatystycznc, a na::: 
wet irredentystyczne. Z natury rzeczy prą::: 
dy te komplikują ogromnie spraw; poczu::: 
cia patrjotyzmu w szcrokich warstwach lud::: 
ności, należącej do mnicjszośei. \V miej s::: 
cc patrjotyzmu polskicgo starają sit one 


........ 


oczYWIsele propagować i kultywować pa::: 
trjotyzm rodzimy. Taki stan rzeczy nie 
może oczywiście pozostawać bcz wpływu na 
zwartość i jednolitość kontyngcnsu rekru::: 
tów pod tym wzgl
dcm. To też trzeba sit 
liczyć z tcm, iż w tym odłamie kontyngensu 
wypadnie częściowo wyrabiać przywiązanie 
do Państwa nicmaI od podstaw. Dwic oko::: 
liczności ułatwiają t; pracę: popicrwszc, 
kontyngens pochodzący z mnicjszości 
nie posiadającej patrjotyzmu polskiego jcst 
jcdnak w ogromnej swojej wi;kszości lo::: 
jalnie do Państwa usposobiony, a podrugic 
jest to, naogół biorąc, doskonały elemcnt 
żołnierski. Dzi
ki temu, braki w dziedzinic 
patrjotyzmu dadzą si; tutaj łatwo wyrów::: 
nać jcgo walorami żołnierskiemi. 
Pod wzgl;dcm ducha wojennego całość 
naszcgo kontyngensu rekruta przcdstawia 
się bczporównania bardziej jcdnolicie ani::: 
żeli pod wzgl;dem patrjotyzmu. Różnicc 
społeczne, dzielnicowe, a nawet i narodo::: 
wościowe, odgrywają w tcj dzicdzinic o 
wiele mniejszą rol; aniżeli w dzicdzinie pa::: 
trjotyzmu. 
Poziom ducha wojennego i zamiłowania 
do stanu żołnicrskicgo, jaki rekrut przynosi 
z sobą z domu jest u nas, naogół biorąc, bar::: 
dzo wysoki. Jeżeli w ezcm, to właśnie w tej 
okoliczności należy dopatrywać sit dowo::: 
dów i oznak naszej przyrodzonej zdatności 
żołnierskiej, uznanej dość powszechnie na::: 
wct przez naszych wrogów. Tradycje na::: 
szych walk wolnościowych w XVIII i XIX 
wicku w pierwszym rzędzie oczywiście wy::: 
tworzyły tcn stan rzcczy, opromicniając 
żołnicrza polskiego aureolą chwały i boha::: 
tcrstwa. O ile chodzi o szcrokic masy, to 
nie bcz mimowolncgo wpływu dodatnicgo 
była równicż od kilku dzicsiątków lat ist::: 
nicj.\ca instytucja powszechncj służby woj::: 
skowej w państwach zaborczych. \Vpoiła 
ona w te szerokie masy zrozumienic, iż jest 
rzeczą naturalną służyć przez pewien czas 
w wojsku, a nast;pnie być rezerwistą. 


237
>>>
VI. 


"MORALE" ZESPOŁU I PRACA NAD JEJ UGRUNTOWANIEM. 
ROLA OFICERA W ZESPOLE. 


kREśLI\VSZY cel i za:: 
kres wychowania mo::: 
ralnego i zdając sobie 
spraw; z zasadniczych 
cech naszego kontyn::: 
gensu rekrutów pod 
wzglt,;dcm poziomu 
moralnego, z łatwoś::: 
cią znajdziemy me::: 
tod; posttpowania w 
pracy nad wychowaniem moralnem żołnie::: 
rza. Metoda ta polegać btdzie na nauce 
i na zaprawie, podobnic jak każda inna pra:: 
ca wychowawcza. 
Dzial nauki, który ma znaczenie podsta::: 
wowe w pracy nad podnicsieniem poziomu 
patrjotyzmu w zespołach żołnierskich, 
określamy w wojsku najez;ściej mianem 
nauki obywatelskiej. 
N auka ta daje żołnierzowi zasadnicze 
wiadomości o Państwie Polskiem, o stosun::: 
ku obywatela do Państwa, o ustroju Pań:: 
stwa, o jego stosunku do sąsiadów, o naj::: 
ważniejszych sprawach społecznych i gos::: 
podarczych, o jcgo geografji i przeszłości. 
Jcżeli nauka ta ma spełnić swe zadanic, 
to instruktor musi zwrócić szczegÓlną uwa::: 
gG na trzy rzeczy nast;pujące: 
1. Instruktor musi prowadzić naukt w 
sposób intcrcsujący. Nuda na lckcjach nau::: 
ki obywatelskiej musi być wykluczona. 
Lckcje krótkie, forma lckka, styl przystGp::: 
ny i dostosowany do poziomu słuchaczy, 


:- ( ,': &f
 f'
 I . -\ 
1'( 

t fi"l
 
"
'
(
 IV " ' 
.
I 


oraz bezwzgl
dnc wykluczcnic wszystkich 
tcmatów, dla których niema zainteresowa::: 
nia - oto niczb
dnc warunki skutecznej 
nauki. 
2. Instruktor nie może nigdy tracić z 
oczu właściwego celu tcj nauki. Pamię::: 
tając, że patrjotyzm jest zespołcm czynni::: 
ków moralnych, fizycznych i matcrjalnych, 
starać sit należy prowadzić nauk; obywa::: 
teIską w ten sposób, ażeby doprowadzić 
swoich słuchaczy do uświadomienia sobie 
tych czynników. Tylko stałe utrzymanie 
tcj zasady przed oczyma daje gwarancjt, iż 
nauka obywatelska odegra należytą rolę 
w całokształcie pracy nad rO.lbudzeniem 
patr joty .lmu. 
3. Instruktor musi ściśle trzymać się te::: 
matu i podawać go w nale
ytej formic. 
Chodzi wszak o wojskową nauk; obywa::: 
telską. Nauka ta ma zakres ściślc określony. 
Obejmuje ona tylko te sprawy Państwa, 
które dla każdego obywatela są bczwzględ::: 
nie obowiązującc, oczywiste i nicpodlcga::: 
jące dyskusji. \V kontyngensic są oczywiś::: 
cie ludzic, którzy niejcdnokrotnic już sty::: 
kali si; ze spra'\vami publicznemi pod naj::: 
rozmaitszcmi postaciami. Znajdą sit tam 
i ludzic zostający pod wpływem tych lub 
owych partyj politycznych lub prądów spo::: 
łecznych. \Vojsko przcchodzi zasadniczo 
nad temi sprawami do porządku dziennego 
i nie zajmuje się niemi wcale. Ale jest 
obowiązkiem wojska zwrócić umysły 


239
>>>
wszystkich obywateli, znajdujących sit w 
jcgo szeregach ku sprawom publicznym, 
wspÓlnym dla wszystkich, i zrobić to tak 
gruntowni c, aby każdy obywatel do końca 
swcj słuLby wojskowcj, znalazłszy si; ki e::: 
dykolwick w mundurze wojskowym, tern 
samcm już automatycznie niejako miał 
umysł swój zwrócony ku tym sprawom 
wspÓlnym, bez wzgltdu na swoje poglądy 
i na swoją działalność polityczną czy spo::: 
łeczną w życiu cywil nem. O tcm zadaniu 
i o tern zakresie nauki obywatelskiej in::: 
struktor zawszc pami;tać musi. Znajdzie 
on zrcsztą pod tym wz
kdcm przcważnie 
odrazu pełnc zrozumienie u swoich słucha::: 
czy. To zrozumicnie bowiem przynosza 
cni z sob.! z domu właśnie dzi;ki stosun:::: 
kowo wysokicmu poziomowi wrodzoncgo 
nastawicnia żołnierskicgo, o ktÓrcm wyżej 
była mowa. Taki
 uj
cic nauki obywatel::: 
skicj ustrzcżc instruktora od uprawiania 
w stosunku do kontyngensu niejako polity::: 
ki u charaktcrze agitacji, która w rezulta::: 
cie przyniosłaby zawsze wi;eej szkody niż 
korzyści. \\' rezultacie bowiem instruktor 
w oczach dużcj cz;ści swych słuchaczy sta::: 
n,\łby na jcdnej linji z wyrafinowanymi 
agitatorami cywilnymi, a nic mogąc z n atu:::: 
ry rzcczy konkurować z nimi pod wzgl
::: 
dcm wykorzystywania niewybrcdnych i de::: 
magogicznych argumcntów, skazany byłby 
z góry na zupełnc nicpowodzcnie. 
Skoro zaś nauka obywatelska w woj::: 
sku ma za przcdmiot rzeczy zasadnicze 
i nicwzruszonc, to i forma jej podawania 
musi pozostawać w harmonji z jej treścią. 
N auka ta powinna być zatem ubrana w for::: 
mt zwitzłą i stanowczą. Stanowczość ta 
powinna być udcrzająca swoją prostotą 
i naturalnością. Powołany do szcregów oby::: 
watel, choćby przybył "z cywila" znajbar::: 
dzicj zawróconą głową, powinien ju
 dzit::: 
ki samcj formic zrozumieć jak proste i na::: 
turalne są zasadnicze sprawy Państwa, ob::: 
chodzącc tcgo, kto ma sit cały poświ;::: 
eić obronie tego Państwa, jako całości. 


240 


- 


Już z powy
szego wynika, że instruk::: 
torcm nauki obywatelskiej musi być bez::: 
wzgh;dnic oficer. Funkcja ta wymaga bo::: 
wiem nicw,!tpliwie zarówno wysokiego po::: 
ziomu inteligencji, jak i wielkicgo umiaru 
i taktu. Jednakowoż nauka ta, podobnie 
jak wiele innych nauk w dziedzinie wy::: 
szkolcnia, składać si; musi pod wzgl;dcm 
strony tcchnicznej z dwuch cz;ści, amia::: 
nowicie: z wykładów i z powtórki pami;cio::: 
wej. Same bowiem wykłady niestety nie 
wystarczają przy stanie intelektualnym na::: 
szego kontyngcnsu. Oto bowiem w dziedzi::: 
nie intelektualncj cechami charakterystyez::: 
nemi naszcgo przeci;tnego rckruta są: 
stosunkowo duża poj;tność i równocześnie 
bardzo słaba pamięć. Dlatego też każda na::: 
uka dajc Zpocz,\tku nieraz olśnicwająco 
dobre rczultaty, z których po kilku tygod::: 
niach nie pozostanic ani śladu, jeżeli za::: 
wczasu nie b;dą zastosowanc odpowicdnie 
środki zaradci:e w formie właśnie powtó::: 
rck pamit.;ciowych. Otóż prowadzenie wy::: 
kładów z nauki obywatelskiej należeć mu::: 
si do oficcra, natomiast co do powtórek pa::: 
mi;ciowych, zawierających tylko naj istot::: 
niejszą kwintenscnej; wykładÓw, to lepiej 
b;dzic jcżeli prowadzić ją będą instrukto::: 
rzy młodsi (podoficerowie). vV tcn sposób 
oba czynniki oficerski i podoficerski b;dą 
nicjako na właściwych micjscach. Pierwszy 
prowadzi nauk; dla ogółu żołnicrzy, drugi 
dopilnowuje, w drobnych zcspołach, aby 
nauka ta nic poszła na marne, ćwicząc rów::: 
noczcśnie niejako mimochodcm tak zanie::: 
dbaną u rekrutów zdolność pamitciową. 
Ale sama nauka obywatelska nie jest 
w stanic odegrać roli zupełnej i wystarcza::: 
j,\cej szkoły patrjotyzmu. Podnosząc po::: 
ziom uświadomienia obywatelskicgo rozbu::: 
dza ona cały szcrcg czynników, składają::: 
cych się na poczucie przywiązania do swe::: 
go kraju i gotowość obrony jcgo interesów 
w sposób zaczcpny. Z natury rzcczy jednak 
stosunkowo najmniej działa ona na rozwój 
czynników uczuciowych L powodu swego
>>>
intelektualncgo charakteru. To też uzupcł::: 
nienie jej pod tym wzgl;dem jcst koniecz::: 
nc. U zupcłnienie to odbywa si; przede::: 
wszystkicm drogą wplywu instruktora na 
słuchaczy. Instruktor sam musi zatcm po::: 
siadać wysoki poziom patrjotyzmu. I to 
musi być widocznc. l\lusi si; to dać odczuć 
przcz słuchaczy, i to nie przcz zastosowa::: 
nie jakichś zcwn;trznych i teatralnych 
środków, alc w sposób prosty i naturalny, 
właściwy żołnierskiej szczerości i otwartoś::: 
ci. lVlusi zatem w wykładach nauki obywa::: 
tclskiej wsztdzie, gdzie należy, brzmicć nu::: 
ta szczerego przekonania, czystego cntuz::: 
jazmu i wielkiego przywiązania. \V nucie 
tcj wyczują słuchaczc instynktownic i eZlt::: 
sto w sposób zupełnic nicuświadomiony, 
gł
bokic umiłowanie wielkich icałów woj::: 
skowo:::obywatelskieh. A gdy je wyczują, 
to ani silt spostrzcgą, kicdy te idcały staną 
Sitt w odpowiednicj mierze także i ich włas::: 
nością. Ho wpływ człowieka na innych lu::: 
dzi nic polega w gruncic rzcczy na niczcm 
innem jak na okazaniu swej wy Lszości, po::: 
budzcniu do zazdrości i wywołaniu dążnoś::: 
ci, nieraz nicuświadomionej, do cz;ścio::: 
wego choćby wyrÓwnania różnicy. 
Ale nietylko na właściwych słuchaczy 
swoich wywicrać musi wplyw instruktor 
nauki obywatelskicj. To nie wystarcza. 
\V wyższcj jeszcze mierze zalcży na tem, 
aby pod jego stałym wpływcm pozostawa::: 
li takżc i jcgo pomocnicy w tej nauce t. j. 
młodsi instruktorzy, przeprowadzający z 
żołnierzami pami;ciową powtórkę nauki 
obywatelskicj. Jcżeli tak nic jcst, to bardzo 
dużo może być przcz nich zepsute. 
I dlatego to bynajmnicj nic wystarcza, 
aby instruktorem nauki obywatelskiej był 
oficer. Nic możc nim być oficcr jakikol::: 
wickbąd
. Koniccznie musi to być oficcr 
pozostający z pcrsonelcm instruktorskim 
i instruowanym w stałym, codzicnnym i or::: 
ganizacyjnym stosunku służbowym, sło::: 
wem oficcr z tcgo samego pododdziału, a 
najlepiej I. oficcr batcrji. Nie moje być za::: 


tcm mowy o tcm, aby dziedzina nauki 
obywatelskiej (czyli t. z. oświaty lub przy::: 
musowego nauczania llI:::go stopnia) mogła 
być domen,! jakicgoś spccjalnego referenta 
uświatowego (jak jest np. w armji S o::: 
wieekiej). Do refercnta takiego nalcżcć mo::: 
że administracyjna strona tcj dziedziny, 
kicrownictwo kursów analfabctów i pół::: 
analfabetów, ale nauka obywatelska musi 
być prowadzona koniccznie przcz oficera, 
który posiada pelnc warunki także ze::: 
wn;trznc potcmu, aby móc wywierać 
wpływ moralny na swych słuchaczy i po::: 
mocników. 
Z całego powy Lszego przedstawienia 
rzeczy widać jasno, iż nauka obywatelska 
w całokształcic wychowania i wyszkolcnia 
wojskowego stanowi dział równoezcśnic 
i trudny i bardzo ważny. Zależy ogromnie 
na tern, ażcby obic tc jej właściwości były 
nalcżycic doccnianc. Żadną miarą nie mo::: 
żc być ona uważana za przcdmiot drugo::: 
rz;dny, do którcgo przykładać sit nie war::: 
to i nic potrzeba, a tcm mniej za przedmiot, 
kt')ry właściwic nie należy do zakresu dzia::: 
łania oficera. Poglądy tego rodzaju byłyby 
nicgodne nowoezesncgo oficera i jako ta::: 
kic nic mogą nigdy i nigdzie micć miejsca 
w polskim korpusic oficerskim. 
Rozwijanie ducha wojennego w kontyn::: 
gensie odbywa sit również zapomocą nau::: 
ki i zaprawy. Jednakowoż ściślc instruk::: 
eyjna cztść pracy w tcj dzicdzinie, jakkol::: 
wick nadcr ważna, jcst jcdnak co do zakre::: 
su stosunkowo nicwielka. Obejmuje ona 
mianowicie tylko ogólną, idcową niejako 
cz;ść nauki służby wcwn;trznej, t. j. rzecz 
o cnotach i głównych obowiązkach żołnier::: 
skich, a nast;pnic podawanc przy najroz::: 
maitszych okolicznościach intrcsujące epi::: 
zody z historji wojenncj polskiej, ewcntu::: 
al nic również z historji pułkowcj. Co do 
ogólncj cz;ści służby wcwn;trzncj, to ni::: 
gdy nic nalcży zbytnio si; nad nią rozwo::: 
dzić. U jąć ją prosto, zwitźle i w formie ka::: 
tcgoryczncj. Co do wiadomości znarodo::: 


241
>>>
wcj i pułkowej przeszłości wojcnncj, to 
wybicrać nalcży momcnty podniosłe idzia::: 
łającc na wyobraźni;, a przy przcdstawia::: 
niu ich unikać wszelkicgo sztuczncgo pato::: 
su, który granicząc zawszc blisko ze śmiesz::: 
nością, spowodować może łatwo bardzo 
ujcmnc nash;pstwa nietylko w odniesieniu 
do dancgo wykładu, ale i do osobistcgo 
autorytetu instruktora. 
Punkt ci;żkości eałcj pracy nad rozwi::: 
janicm ducha wojcnnego leLY jcdnakowoż 
w zaprawie. 
Głównym czynnikicm w praktyeznem 
",ykonaniu tej zaprawy jest z natury rze::: 
czy samo codzienne życie żołnicrskic. 
\Ypływ codzienncgo 
ycia wojskowego 
na rozwÓj ducha wojennego polcga na tcm, 
iż życic to, jeżeli jest nalcżycic zorganizo::: 
wane, to bcz przcrwy i z nieubłaganą kon::: 
sckwcncją wpaja w żołnicrza wszystkie za::: 
sadniczc sładniki ducha wojskowcgo, przy::: 
zwyczaj a go do nich, i zmusza go do przc::: 
pojcnia nicmi wszystkich swoich władz 
psychicznych. 
Życic to bowicm dajc ciągłą zapraWlt 
w podporządkowaniu swojej woli woli 
przełożonych, przcdewszystkiem w rzc::: 
czach wielkich i ważnych, a nadto tak
e 
w wielu szczcgółach. Tcm samcm zaprawia 
ono żołnierza w dyscyplinie i subordynacji. 
Polcgając na ciągłem wspÓłżyciu w gro::: 
nie kolegÓw, życie eodzicnne żołnicrskie 
jcst ci.!głą poglądow.l lckeją i ciągłą zapra::: 
wą praktyczną w koleżcństwie. 
Zamknilttc z istoty rzcczy w ramach zes::: 
połów, stanowiących ograniczoną i nicro::: 
zcrwalną całość, 
ycic to samo przez si; 
wytwarzać musi w żołnicrzach poczucie so::: 
lidarności zcspołowcj, ubjawiającej sit 
przedcwszystkicm w t. zw. "duchu od::: 
działu". Poświ.;conc zaś z samego swego 
założenia ciqgłcmu i stopniowemu doskona::: 
lcniu si;, codzicnne życic wojskowe nalcży::: 
cic pokicrowanc budzi w żołnicrzu samo::: 
czynnic nicjako poczucie godności stanu 

ołnicrskicgo. 


242 


Ogromną rok w tej dzicdzinie odgrywa 
oczywiście wychowanie porządkowe i fi::: 
zyezne. Świadomość post.;pu w dziedzinie 
sprawności porządkowej i fizyczncj stwa::: 
rza w zespołach żołnicrskich nastrój zado::: 
wolenia i radości, a zatem "podnosi je na 
duchu", czyli wzmacnia w nich ducha żoł::: 
nicrskiego. 
Podobnie oddziaływuje na sfcr; wycho::: 
wania moralnego praca wyszkoleniowa. 
\V miar; post;pu wyszkolcnia, młody żoł::: 
nierz czujc, i
 z każdym dnicm staje się eo:: 
raz bardziej "prawdziwym żołnierzem". To 
poczucic nie jcst w gruncie rzcczy niczcm 
innem jak rozrostem ducha wojennego. 
Z powyższego widać, 
e codzienne życie 
żołnicrskic w dzicdzinie wychowania mo::: 
ralncgo obcjmujc całość zagadnicń ducha 
wojskowego zc wszystkicmi jcgo składni::: 
karni. Taki stan rzcczy ma jcdnak miejsce 
tylko wtcdy, kiedy to codzicnnc 
ycie 
oł::: 
nicrskic jcst należycie urządzonc i pokic::: 
rowane. 
O tcm zaś rozstrzyga przelożony. I dla:: 
tcgo to wpływ przełożoncgo jest czynni::: 
kiem ogromnie ważnym w pracy nad roz::: 
wijanicm ducha wojskowcgo żołnicrzy da::: 
nego zcspołu. 
\\Tplyw wszystkich przełożonych od 
najwyższcgo do najniższego ma swoje zna::: 
ezcnic w tcj dzicdzinie. Oczywiści c jcdnak 
wpływ wyższych przełożonych musi posia::: 
dać charaktcr stopniowo coraz bardzicj 
ogólny, pozornie nieraz gubi si; on jUL 
na szczeblach pośrcdnieh. \ V wielu pań:: 
stwach i armjach dotyczy to zwłaszcza 
wpływu czynników najwyższych. 
Polska dzisiejsza jcst pod tym wzglt::: 
dcm w położeniu wyjqtkowo szczęśliwcm, 
zarówno w porównaniu ze swoją własną 
przcszłością, jak i w porównaniu z wieloma 
współczesncmi państwami obccmi. N aczc::: 
le Państwa i na czcle Armji Polskicj stoi 
\Vódz w picrwszcj od wielu wicków zwy::: 
ci.;skicj wojnic polskiej, który przez życie 
pełne znoju, własną zasługą, własną nic:::
>>>
złomnL! wolą i przenikliwością, a przede::: 
wszystkiem własną encrgją czynu stał sit 
picrwszą postacią w narodzic i zdobył so::: 
bic autorytet, jakicgo od kilku wickÓw ża::: 
dcn Polak w swojcm społeczcństwic nic po::: 
siadal i jaki tylko nic wielu chyba ludzi 
współczesnych posiada. Pottżny wpływ Jc::: 
go przenika wszystkie dzicdziny życia pub::: 
licznego, a szczególnic silnic objawia si; 
oczywiście w życiu armji. ,,- dzicdzinie 
wychowania żołnierskiego wpływ tcn ma 
znaczenie szczególnic doniosłc, stanowi,!c 
żywy i nicdościgniony przykład i wzór bez::: 
granicznego poświ;ccnia całcgo życia w 
niczłomncj pracy ideowej dla dobra na::: 
rodu. 
Powyższa okoliczność ułatwia ogromnie 
pract wychowawczą wszystkim powoła::: 
nym czynnikom na szezcblaeh pośrcdnich 
i najniższych. Nicmniej jcdnak wycho::: 
wawca wyrobić w sobic musi cały szcreg 
wł..lściwości moralnych niczb;dnic potrzcb::: 
nych mu do nalc1'ytcgo oddziaływania na 
podwładnych. 
M usi on mianowicic posiadać odpowied::: 
ni autorytct. 
Nic jest bynajmniej rzeczą łatwą okrc::: 
ślić dokładnie i ściślc, jakie są niezb;dne 
czynniki składające si; na autorytet moral::: 
ny wychowawcy żołnierzy. To pcwna jed::: 
nak, iż jednym z zasadniczych czynników 
tcgoż autorytctu jcst ogólna t
żyzna żoł::: 
nierska, w znaczeniu zcspołu sprawności 
faehowcj z t;żyzną fizyczną i moralną, 
przyczcm poziom tcj tii;yzny żołnicrskicj 
musi być taki, aby zapcwnił przełożonemu 
bczwzględną przcwag; pod tym wzgl
dem 
nad podwładnymi. 
Jest rzeczą charakterystyczną, iż wyżej 
wspomniany zcspół walorów żołnierskich 
obejmować musi koniecznic wszystkie 
czynniki istotnc, natomiast brak czynników 
mniej istotnych nic zagra1'a autorytetowi. 
Zdrowy instynkt podwładnych posiada pod 
tym wzgl;dcm niczmiernie czułe właściwo::: 
ści selckcyjne. 


I tak naprzykład ogromną rol; w spra::: 
wic autorytetu przełożonego odgrywa sto::: 
sunek przełożoncgo do służby jako takicj. 
Przełożony, który jcst w stanic lekko trak::: 
tować służb;, nigdy nie b;dzie posiadać au::: 
tory te tu u swoich podwładnych. 
Zupełnie poJobnic ma si; rzccz z od::: 
pornością na trudy i nicwygody lub na nic::: 
powodzenia. Przełożony, który łatwo pod::: 
daje si(t zm;czeniu lub znicch;ecniu, który 
nic potrafi zdobyć si; na pogodny nastrój 
wśród przeciwności i wysiłków fizycz::: 
nych, zgÓry skazany jest na utJ;at(t au::: 
torytctu. 
\\ ogóle wychowawca żołnierza musi 
być koniecznie sam żołnierzem nicjako 
z krwi i kości, niejako w każdym celu. l\lu::: 
si być żołnicrzem zamiłowanym, i odda::: 
nym w całości idcałom żołnicrskim. \Vyczu::: 
cic podwładnych jcst pod tym wzgl
dcm 
bardzo wielkic. Dlatcgo to przełożony, po::: 
siadający w gruncic rzcczy światopogląd 
urz;dniczy raczej aniżeli żołnicrski, choćby 
nawet przcdstawiał typ ogromnie solidny 
i sk.!din.!d bardzo wartościowy (jako czło::: 
wiek i urL
dnik), nigdy nic b;dzie w stanic 
wywierać silnego wpływu wychowawczcgo 
na podwładnych mu żołnicrzy. 
Ogromnic ważnym czynniki cm autory::: 
tctu przełożoncgo jcst umiar. Umiar tcn 
musi ccchować przełożoncgo zawszc i wsz;:: 
dzie, wc wszystkieh jcgo odczwaniach si; 
i poczynaniach. Kilka przykład{)w uwydat::: 
ni wielkie znaczcnic tcj niczb
dnej cechy 
każdcgo wychowawcy wojskowcgo. 
Przełożony nic możc być aktorem i sta::: 
rać si; uchodzić w oczach swoich podwład::: 
nyeh za ideał wszelkich cnót. Alc z drugicj 
strony przełożony nic może nosić przed so::: 
bą jak "na talerzu" wszelkich swoich przy::: 
war i słabych stron, kt{)rc przccicż nicwąt::: 
pliwie jako człowick posiada. 
Sztywność, przcsadna niedost;pność i py::: 
szałkowato
ć podcinaja autorytet, jeżeli 
nic odrazu to w bardzo nicdługim ezasic. 
ale z drugicj strony zbytnia otwartość i po::: 


243
>>>
ufa lenie się z podwładnymi odniosą wkrót", 
ce taki sam skutck. 
Troska o żołnierza, o jcgo byt codzienny 
i o jego sprawy osobiste jest obowiązkiem 
każdego przełożonego. Musi ona jcdnak 
wypływać zc szczerego zainteresowania si; 
tcmi rzeczami i w takim razie spotka si; 
zpewnością z nalcżyh! occną i odegra swo", 
ją rolt w dziedzinie wzmoenicnia autoryte", 
tu przełożonego. Ta sama troska, jako wy'" 
pływ demagogji i "polowania na popular", 
ność" spowoduj c szybko skutck wn:cz 
przeciwny. 
Z wszystkicgo co wyżcj powicdziane 
o wpływie wychowawczym przełożonego 
na podwładnych wynika jasno, że praca 
wychowawcza przełożonego nic jest bynaj", 
mniej rzeczą łatwą. Nie wszyscy oczywi::: 
ście nadają si(t do niej w równej micrzc. 
Jedni mają wi,cej właściwości przyrodzo'" 
nych, sprzyjających tej pracy, inni mniej. 
Dużą rolt np. odgrywa pod tym wzgkdcm 
temperamcnt, gdyż temperament żywy nic'" 
maI zawsze jcst czynnikicm dodatnim 
w wojskowej pracy wychowawczej. Nic", 
mniej jednak post;pując systematyczni c 
i z głębokiem poczuciem odpowiedzialności 
każdy oficcr ma możność osiągnąć w pracy 
wychowawczej rezultaty stojącc na wyso'" 
kim poziomic. 
Oczywiścic, że mniej uzdolnionych, 
osiągni;cic tych rezultatów kosztować 
musi więccj trudu, ani;.cli ich szczt" 
śliwszych kolcgów. 
Jeżeli wpływ przełożoncgo ma być na'" 
lcżycie wyzyskany, jeżeli niema on w zna'" 
cznej mierze pójść na marne, jeżeli wresz'" 
cie ma on odegrać swoją właściwą rolt wy'" 
chowawczą, to cała praca wychowawcza 
prowadzona być musi w zespołach, w miarl; 
możności jak najbardziej stałych. Tego sa'" 
mego zresztą wymaga również wyrobicnic 
poczucia koleżeństwa żołnicrskicgo i po'" 
czucia solidarności zespołowcj. Nicmniej 
całc wyszkolcnie oparte jcst na organizacji 
zcspołów. 


244 


\Vartość armji nowożytncj polega bo'" 
wiem na wartości wi;kszych i mniejszych 
zespołów, stanowiących jcj cztści składo'" 
we. 
Dlatego to w nowoczcsnem wojsku wysz", 
kolcnie i wychowanic indywidualne, choć 
jest rzeczą ogromnie ważną, to jcdnak sta", 
nowi tylko stadjum pośrcdnie, jest tylko 
środkiem do osiągni;cia celu, ale nie celem. 
Celcm jest tylko i wyłącznie wychowanie 
i wyszkolenie zespołów. 
W żadncj może broni ten zcspołowy 
charakter nie wysttpuje tak silnie jak war", 
tylcrji. Baterjc, dywizjony i wyższc związ", 
ki nowoczesnej artylerji są skomplikowa'" 
nem i maszynami, do których należytego 
funkcjonowania niezbędne jest doskonałe 
zorganizowanie wszystkich cZl;ści składo", 
wych. Bardzo nawet dobre funkcjonowanic 
poszczególnych cz;ści składowych danego 
zcspołu nie da należytego wyniku, jeżeli te 
cz;ści składowe nie będą należycie z sobą 
zgrane. 
Z tego też powodu moment zespołowy 
ma znaczenie ogromne takje i w dziedzinie 
wychowania żołnierzy artylcrji, i to od naj'" 
niższych szczcblów począwszy. To te); już 
działony powinny stanowić zespoły o skła'" 
dzic jak najbardziej stałym. Już działono", 
wy musi mieć moi;ność wywicrania trwałe'" 
go wpływu wychowawczego na swoich pod", 
władnych. \V ten sposób nietylko daje mu 
si; możność rzcczywistcgo wychowania 
swoich podwładnych, alc co wi;cej, wycho", 
wujc si; jego samego. Stałe zespoły bo'" 
wiem - to stała organizacja, a stała organi", 
zacja - to ściślc określone zakrcsy działa'" 
nia na każdym szczcblu, to tem samem od", 
powicdnia samodzielność, a w nastcpstwie 
i ścisła odpowicdzialność do każdego 
szczcbla przywi,!zana. Stałe zespoły za'" 
tcm zapewniają właśnic taką organizacj; 
życia codzicnncgo w wojsku, iż dzi;ki niej 
w rczultacie to właśnic życie codzicnne wy'" 
chowuje automatycznie niejako wszystkich 
żołnierzy na wszystkich szczcblach. Otóż
>>>
na tern właśnie polega nieoszacowana war::: 
tość stałych zespołów w dziedzinie wycho::: 
wania żołnierskiego. 
\V obliczu wyżej przedstawionych o::: 
gromnych korzyści, nie znaczą nic okolicz::: 
ności, iż w razic wojny jednostki wyrusz.! 
na nieprzyjaciela nie w tych zespołach, któ::: 
re zgrane zostały podczas pokoju. Oczywi::: 
ście, że na wojn
 wojsko wyrusza w innych 
zespołach: w zcspołach mobilizowanych; 
_ ale poziom moralny i fachowy tych nowych 
zcspołów wojcnnych b
dzie nalcżyty tylko 
w tym wypadku, jeżeli w skład ich wejdą 
żołnierze służby czynnej i rezerwiści, wy::: 
chowani w zespołach, nauczeni i przeświad
 
ezeni, że są małcm kółkiem, które ma speł::: 
niać ściśle okrcślone zadanie w obrębie 
wi
kszego mcchanizmu oddziałowego i naj::: 
wi
kszego mechanizmu całej armji. Zcspo", 
ły natomiast wojenne, złożone z żołnierzy 
wychowanych i wyszkolonych tylko indy::: 
widualnie, choćby nawet najlepiej, potrze::: 
bować będą zawsze bardzo dużo czasu do 
zgrania się i zcspolenia, stanowiąc przcz 
czas dłuższy jednostkę małowartościową 
pod wzgl;dem bojowym, która łatwo możc 
nie wytrzymać pierwszej poważniejszej 
próby, z powodu braku zwartości wcwn
trz::: 
nej. 
Z drugiej znów strony pokojowe zespo::: 
ty wojskowe nic mogą być zbyt sztywnc. 
Armja musi się zaprawiać w ich odnawia::: 
niu i uzupełnianiu. To też życic pokojowc 
daje do tego dosyć sposobności. Corocznie 
zmieniają sit roczniki, zaztbiając się wza::: 
jcmnie. Powoływani są rezerwiści na ćwi::: 
czenia. 
Przydział rckrutów do poszczcgól::: 
nych zespołów i na poszczególne stanowi
 
ska nie może być odrazu ostateczny, bo nie::: 
wiadomo do czcgo który z nich btdzic sit; 
nadawał. \\lszystko to należy wyzyskać ja::: 
ko ćwiczenia i zaprawę w uzupełnianiu i od::: 
nawianiu zespołów, a następnie w stapia::: 
niu ich w jedną organiczną całość. Ale teL 
to już wystarczy. 


Zbyt cztstc zmiany w składzie zespo::: 
łów nie są bynajmnicj "ćwiczcniami organi::: 
zacyjncmi" a cz;sto utrudniaj q, a na::: 
wet są w stanic wręcz sparaliżować pracę 
wychowawczą nad żołnierzem. 
Reasumując to co wyżcj powicdziano, 
stwierdzić musimy, iż zarówno całc wy::: 
chowanie wojskowc, jak też spccjalnie wy::: 
chowanie moralnc opierać sit musi na ze::: 
społach żołnicrskich, przcwidzianych ogól::: 
ną organizacją armji i szczcgółową organi::: 
zacjq poszczególnych formacji i pododdzia::: 
łów. Chodzi zatem o wytworzenie ducha 
wojennego nietylko w poszczególnych 
żołnierzach, ale właśnie w całych zespołach 
żołnierskich. Powyżej, w rozdziale o wy::: 
chowaniu porządkowem mówiliśmy wiele 
o "moralnej spr
żynie" zespołów, którą 
określiliśmy jako "zbiorowe poczucie obo::: 
wiązku". OtÓ.l to zbiorowe poczucie oho::: 
wiązku nie jest w gruncie rzcczy niczem in::: 
nem, jak jednym z najgłównicjszych obja::: 
wów ducha wojennego, żyjąccgo w ze::: 
spolc jako w całości. Śmiało powiedzieć 
można, że bez zespołowego ducha wojen::: 
ncgo niema wojska. A wyrobić i rozwinąć 
tcgo zespołowego ducha wojcnnego bcz 
istnienia stałych zespołów organizacyjnych 
byłoby w każdym razie rzeczą bardzo trud::: 
ną, a może nawct niemożliwą. 
\Vyrobicnie w zespole żołnicrskim odpo::: 
wicdniego poziomu patrjotyzmu i ducha 
wojennego dajc pełną gwarancjt ttżyzny 
moralnej tegoż zespołu w znaczcniu, wyłu::: 
szczonem na początku niniejszcgo roz::: 
działu. 
Niczawodnym sprawdzianem wyników 
osiągniętych w dziedzinie wychowania mo::: 
ralnego zespołów żołnierskich jcst z natury 
rzeczy tylko wojna. Tylko zachowanic sit 
zespołu żołnicrskiego wśród niebezpie::: 
czeństw rzeczywistej walki jest w stanic 
wykazać niezbicie, czy zespół tcn zdolny 
jest do poświęccń, niezbędnych do osi
!::: 
gni
cia zwycięstwa. Życie pokojowe takich 
niczbitych sprawdzianów nic posiada. 


245
>>>
To też w Lyciu pokojowem wojska za::: 
dowolić sit trzeba sprawdzianami mniej pc::: 
wncmi, alc jcdnak dość cennemi. 
Takim sprawdzianem jest niewqtpliwic 
ilość istotnych przcwinicń służbowych w 
danym zcspolc. Podkrcślić należy, że nie 
chodzi tu o ilość kar, bo ta może być różna, 
w zależności od właściwości przełożoncgo, 
a także i w pcwncj micrze od właściwości 
podwładnych. \Viadomo np., żc w zespo::: 
łach w skład ktÓrych wchodzą żołnierze 
o bujnym temperamencie ilość kar jest za::: 
wszc wi;ksza, aniżeli w zespołach, w któ::: 
rych przcważa elcmcnt bardzicj spokojny, 
flcgmatyczny, bierny. Nie znaczy to, aby te 
picrwszc zcspoły miały stać niżej pod 
wzgl;dcm moralnym od tych drugich. Roz::: 
strzyga bowicm ilość istotnych przewinicń. 
Drugim sprawdziancm, daj,!cym si
 za::: 
stosować w życiu pokojowem wodnicsic::: 
niu do moralncgo poziomu zespołów żoł::: 
nicrskich, jcst nicwątpliwie nastrój panują::: 
cywtychzcspołach..Teżeli mianowicie wśród 
ci;żkich ćwiczcń marszowych i bojowych, 
po bezscnnych nocach, mimo głodu i chło::: 
du panuje w zcspolc nastrój pogodny 
i przcpojony humorcm i bcztroską żoł::: 
nierskq, to napcwno twicrdzić można, iż 
poziom moralny tcgo zcspołu jcst wysoki. 
Organizacyjnq jednostką zasadniczą w 
dzicdzinic wychowania żołnicrskiego jcst 
fcrmacja wojskowa (pułk lub jednostka 
r{)wnorz;dna ). 
Dowbdca formacji zatcm kieruj c cało::: 
kształtcm wychowania żołnicrskicgo, a bez::: 
pośrcdnio wychowuj c korpus oficerski przy 
współdzialc dow{)dcy dywizjonu. 
Podoficcrów wychowuj.\ dowódcy dy::: 
wizjonÓw przy wspMdziale dowódców ba::: 
tcryj. 
Szcregowych kontyngensu wychowuj,\ 
dowódcy bateryj przy współdziale oficc::: 
rów młodszych. 
Z powy.iszcgo wynika, żc w wielkicm 
dzielc wychowania żołnicrskiego młodszym 
oficcrom batcrji przypada rola, pozornic 


246 


przynajmmeJ, stosunkowo skromna, bo 
przcdewszystkiem niesamodzielna. "'ido::: 
mym niejako tego znakiem jcst brak wła::: 
dzy dyscyplinarncj na tym sczczcblu. 
;\\otywem takiej organizacji pracy w tej 
dziedzinie, jest trudność pracy wychowaw::: 
czej, wielka jcj odpowiedzialność i koniccz::: 
ność zdobycia pcwncgo doświadczcnia ży::: 
ciowcgo przcd obj;cicm roli samodzielncj. 
.Młodszy oficcr jest zatcm stopniowo 
wciągany do pracy wychowawczej nad żoł::: 
nierzem. Zasadniczo przed osiągnitciem 
stanowiska samodzielnego w tej pracy, po::: 
winien przebyć on dwa stopnic. Pierwszym 
stopnicm mianowicie jcst stanowisko 
"młodszego oficcra baterji" bez bliższcgo 
określcnia, a drugim stopnicm stanowisko 
I. oficera baterji. 
Bardzo cz;sto tcż w praktyce podpo::: 
rucznik, przybywszy ze Szkoły do pułku, 
przeskakuje niejako stopień pierwszy i zaj::: 
muje odrazu stanowisko I. oficera. \Vypa::: 
dek taki stawia go niewątpliwie w położe::: 
nie trudnc, a tcrn samem zobowiązuj c go 
do wzmożonego wysiłku, aby nasuwającc 
si
 trudności możliwie jak najlepicj op ano::: 
wać. 
N a stanowisku młodszcgo oficera ba::: 
tcrji bcz bliższcgo określcnia, pporucznik 
stoi nicjako z boku pracy wychowawczej 
nad żołnierzem. Daje mu to najlepszą moż::: 
n0ść. spokojnej obscrwacji tcj pracy na tle 
całokształtu życia żołnicrskicgo. Sposob::: 
ność ta powinna być wyzyskana jak najin::: 
tcnsywnicj, gdyż każdcj chwili może nastą::: 
pić powołanie go na stanowisko I. oficcra 
nawet w czasie pokoju, a cóż dopiero w ra::: 
zie mobilizacji i wojny. Przcdcwszystkicm 
należy starać si
 jak najgruntownicj poznać 
żołnierza i jcgo życie codzicnnc. Kto poznał 
żołnicrza, tcn zdobył właściwą podstawt 
dla przyszłej działalności wychowawczcj. 
I. oficerowi przypada już rola o wiele 
bardziej czynna w dziedzinic wychowania. 
Stoi on pośrodku mi;dzy dowbdcą ba::: 
terji a baterją. Przcz niego przechodzą 


. 


.....
>>>
wszelkic sprawy służbowe. Jemu melduje 
o wszystkiem ogniomistrz"'szef. On meldu::: 
jc o wszystkiem dowÓdcy baterji. On 
przcdstawia raport batcrji. 
Posiada on zatcm wpływ ogromny na 
Lycic batcrji, rozciągające si; oczywiścic 
także i na dzicdzin; wychowania. \V każ::: 
dcj chwili musi być on gotów w dzicdzinie 
tej, jak zreszh! i w innych dzicdzinach, za::: 
shWić w całości dowódc; batcrji. 
Organizacja taka jcst konieczna, gdyż 
w polu dowódca batcrji znajduje sit naj::: 
cztścicj zdala od batcrji i jcst niemal całko::: 
wicic pochłoni;ty pracą z dzicdziny bojo::: 
wej działalności baterji. Praca w innych 
dzicdzinach spada zatcm przcważnic na 
barki I. oficera. Stanowisko l. oficcra jcst 
zatcm połączonc z ogromną odpowicdzial::: 
nością. N ajlcpszy dowódca batcrji, jeżcli 
nic ma odpowicdnicgo L oficcra, nic wielką 
b;dzie miał pocicch
 ze swojcj baterji, 
choćby ją pozatcm jak najlcpicj wychował 
i wyszkolił. Dlatcgo tó już w czasie pokoju 
l. oficcr przez codzicnną swą służb" musi 
zaprawiać si; do tcj pracy, w istocic rzeczy 
już bardzo samodzielnej, jaka czeka go na 
wOJmc. 
Pozatcm jcdnak każdy młodszy oficcr 
niczalcżnic od tcgo, jakic zajmuje stanowis::: 
ko w obr;bic batcrji, ma dużo sposobności 
do rozwini;cia działalności wychowaw::: 
czej, pełniąc służb; inspckcyjną w forma::: 
cji. Jcdnem z naj istotniejszych zadań tcj 
służby jest nadzór nad porządkicm we::: 
wn;trznym w całcj formacji w godzinach 
pozasłużbowych, to znaczy, kicdy nadzór 
ten jcst niezmicrnie potrzcbny. .Można 


. 


wrc;cz powiedzicć, iż w tych właśnie godzi:: 
nach koncentruj c si; przcważna cz;ść wy::: 
chowania porządkowego. Zwłaszcza mi;dzy 
pobudką a rozpocz;ciem zaj;ć, w przcrwie 
obiadowej, oraz mitdzy zbiórką do rozka::: 
zu a capstrzykicm odbywają si; przccicż 
właśnic wszystkic te czynności w izbach 
żołnicrskich, w stajniach, w kuchni, jadalni 
i świetlicy, w których żołnicrz zaprawiać 
sit ma do porządku. A równocześnic w tych 
właśnie godzinach z natury rzcczy ogrom::: 
na wi;kszość kadry instruktorskicj, zmt::: 
czona całodzienną pracą instrukcyjną, od::: 
poczywa już na swoich kwatcrach. \\'idać 
stąd jak wielką rol; w dzicdzinic wycho::: 
wania porządkowcgo odgrywa służba in::: 
spckcyjna na wszystkich szczeblach. Ofice::: 
rowi służbowcmu formacji przypada w tcj 
dzicdzinie rola kierownicza i naczelna. \ V y::: 
nika stąd wielka odpowicdzialność wszyst::: 
kich oficerów, służbt t; pełniących. A są to 
właśnie ofiecrowie młodsi. 
Naogół zatcm oficer młodszy, jakkol::: 
wick nic posiada w dzicdzinic wychowania 
żołnicrza stanowiska samodzielncgo, to jcd::: 
nak nic jest bynajmnicj w tej dzicdzinie 
czynnikiem bcz znaczenia. Tern samcm po'" 
siada on pełną możność obscrwacji, a za::: 
tcm i sposobność do nalcżytego zapoznania 
si; z wojskową pracą wychowawczą. Sp o::: 
sobność t; powinien starać si; każdy młod::: 
szy oficer wyzyskać jak najlcpiej, aby w 
.ten sposób przygotować si; nalcżycic do 
obj;cia stanowiska zupełnie już samodziel::: 
ncgo w dziedzinic pracy wychowawczej, 
t. j. stanowiska dowódcy baterji. 


247
>>>
9....
e ..ed..ft
ęjne Bufton..': 
kpt. Wieliczko Wielicki Micbał. 


!Tłęsunfti Bęfton..lł: 
!7o..l..etv: ppor. Wlodarkiewicz Kazimierz, 
pdcb. Kazikowski Jan. 
Winjelu: kpt. Wieliczko Wielicki Micbal. 


!Ilęsunfti te
linf
.ne Bulion..': 
u. c. Ruliński Władysław. 


:rdj-=d..lotoe....li
.ne Bufton..'i: 
kpt. Wi/anowicz Zdzislaw, 
kpt. mgr. Kopytowski Czeslaw, 
u. c. Ruliński Wladyslaw 
i inni.
>>>
to .- 

//E'r;# 


ERRATA 

tl'.1 
zpalta Wi"rsz Jest r Winno być 
26 prawa 10 od góry Sklucone Skłócone 
78 " 11 od dolu por. Unicki Aleksander por. Sozański Józef 111 
79 " 7 od góry por. Sozański Józef 111 por. Unicki Aleksander 
131 w tytule Artyll'rja polowa Artyleria polska 
176 Rys. 66 Serpentyna polowa Serpentyna polska 
192 prawa 4 od dolu środkiem punktem 


I 
j
>>>