/Czasopisma_144_01_0293_0001.djvu

			Nr. 68
Toruń, sobota dnia 23 marea 1912,
Rok 43
Gazeta Toruńska
Gazeta Codzienna.
i
GAZETA
eedtltnnla a wyjątki« pooledste&ów I dcl poiwiąteanj-cb. —
otnnu besptatale • dodatków p. t „Ec4slns Chneśdań-
Jhnewodnlk Nemkuwy i Literacki“, JBakótks Polaka", „acepodan”,
“ Im I Pntaayalowiee“, „Ogrodnik 1 Peaiaelan“. — Prsedpłaia kwar-
u poeataob praskloh 1 ■ tortowych wlejeklc* 1 mik. 80 fon., na
ich aagranicanyeh 1 ark. U («n. a áoíteaaniw* naíeájrtoéci po sitowej,
fnedptxta w ailejacs a pnynonenleia do do** 1 mrk. 80 ton. —
■gaaa^MH pojedyúe*« apnedaje alę w Ikspeáysyl po l fen.
WmlB9 llaijr winny h/i frankowane. — LMów nie awraca *1?«
Redakcja,
•bipmlycya I dminraia
maldije alt
» Ternta pny al. Meetaweid rtaktaetr.)
L 4 na dote.
(•Mon nr. IM.
WaaeUde pneajłkl poeatowe naleś
adieaowad krótko l
•utta Terodeka w Témala (Taen>J
mm
«e&98ZBNIA
we waayetktcti taaffcaob pntfMjc rię aa opłatą W ¡er. od wIctma *ro£>u< * <
r e k I a ■ j, ogi craęd. po ** ł*t. id wtem«. - Vta«a4x«nU os & pot« i
hwplatnle. — Kto ei^irtc cg!*#**., ote*jrraaJ* adjKrwieiłnlą «tUfcq i*yU n%*
ASKNTOfiT DO ?BETJ!*0WAK1> 0<*Ł08Mfi S
W Bartnie, Oretele. WlednS», Pradaa Rudo» Xcaea. - W Pososnl n t«
lonfstów polskich nabyta alemię w
Dolnej lub Górnej Aoatryl. Osiadłszy
tam, cl polscy koloniści wśród Nleat-
ców zaczynają się gwałtownie doma¬
gać naboleń tw polskich w tamtej¬
szym niemieckim kościele. Jaką w
takim razie Niemcy tamtejsi daliby
Im odpowiedź? Zapewne tylko taką:
.Kochani Indzie! jeżeli się wam tm
niepodoba, po co tn przybyliście? Żą¬
dań wssaych co do polskich nabo¬
żeństw dziś bezwarunkowo uwsgięd-
nić nie możemy".
Niemcy w Salicyl w tem samem
znajdują się położeniu i koniecznie
też do stosunków galicyjskich zasto-
sowtć się powinni. Artykuł rteozany
przytacza cały szereg przykładów, w
których władza duchowna, mimo
wielkiej dbałości o dusze katolików
niemieckich, nie mogła spełnić ich
ftąde ń kościelnych, nie chcąe krzywdzić
miejscowej ludnośil polsko katolickiej.
Zs aaś Niemcy zmierzają nie ty lico do
zabezpieczenia swej narodowości w
dziedzinie kościelnej, lecz takie da
germanlzacyi swoich współparaflaa
polskich, na to klasycznym wprost
dowodem jest orsytoczona prze* pismo
.Oasterreich Ungara" sprawa zatarga
w Mchlińcu
W parafii tej mieszkało obok lit#
Niemców około 200 Polaków. Wobec
tego nabożeństwo główne w tamtej¬
szym kościele odbywało się w języka
niemieckim, a po niem dopiero na¬
stępowało nabożeństwo oddalelns dla
parafian polskich. Niemcom tamtej¬
szym było ono solą w oka, więc roz¬
poczęli starania, aby ts nabożeństwa
polskie zniesiono, nadto zaś wypra¬
wiali Polakom wstrętne awaatuiy i
grozili im wypędzeniom t
Kościoła. Ody zaś srażeni pnyfcro-
śsiami te ml polsey parafianie wybu¬
dowali sobie osobną kaplicę w Nowem
Siole, Niemcy gwałtownie przeciwko
temu odłączeniu protestowali i doma¬
gali się od władzy duchownej, ażeby
smusiła Polaków do uczęszczania na¬
dal do niemieckiego kościoła, czego
naturalnie nie osięgnęll.
Takie nadu&ycia niemieckie —
kończy pismo wiedeńskie — możliwe
są tylko w Galicyi wobee znanej do-
brodnssności polskiej.
Urany dil*s! stfiwli, ufsal ! ptasi
pa pflfsftu. « sami, |dzis moiaa, pasta ■
litai aiy lyzyklia a|uystym.
Polacy w Lipska.
Pod nazwą .Związku Towarzystw
{talskłrh w Lipsfeu i okolicy" powsta-
a nowa polska organlzacya, mająca
deść dnże znaczenie dla tamtejszej
kolonii polskiej, która składa się z
najrozmaitszych ływiołów i nie stano*
wl jednolitej zwartej masy, dzieląc
się nietylko poza stowarzyszeniami,
ale nawet 1 w ich łonie na mnóstwo
kółek i kółeczek. To tefc brak tego
rodzaju organizacyl, co załoSony .Zwią¬
zek", mający na celu nietylko wytwo¬
rzenie pewnej przynajmniej łącznc śil
i solidarności w dążeniach zrzeszo¬
nych w nim miejscowych i okolicz¬
nych stowarzyszeniach polskich, ale i
kierowanie opinią ogółu zamieszkałych
tam Polaków w duchu narodowym —
dawał się dawno juk odczuwać.. Ist¬
niała coprawda juk od lat kilku, załn-
tona w roku 1909 na wniosek dr U.
EJłaszyna przez wszystkie naówczas
Istniejące towarzystwa Komisya, do
której wchodzili jako członkowie de¬
legaci poszczególnych stowarzyszeń,
lecz miała ona na celu przeważnie
tylko udzielanie zapomóg 1 opiekowa¬
nie się nieletnimi rodakami,
W odczuwaniu po twe by wytworze¬
nia żywego łącznika dla ogółu kolonii
polskiej, postanowiono w łonie niektó¬
rych stowarzyszeń, dać komisyl tej
możność szerszego niż dotychczas
działania 1 uesyniono to, dodawszy jej
szereg nowych ustaw i zamieniając ją
jednocześnie na .Związek Towarzystw
polskich w Lipsku i okolicy*.
Bo .Związkn“ zapisały się WBiyst-
kle stowarzyszenia polskie, które jnż
należały do zwiniętej .Komisy!“ oraz
wssystkie te, które w ostatnich caa-
sach powstały. Ogółem do .Związku"
należy 9 stowarzyszeń polskich.
W dniu 24 lutego wybrano zarząd
„lwiątku" w osobach: ks. Stanisława
Witkowskiego, jako prezesa, p. Ida-
siaka, jako zastępcy prezesa, p. Ogar-
ka — jako sekretarza, p. Matołka
jaka skarbnika om pp. Walickiego i
Sommer» — jako rewizorów, a jako
pierwsze jego dzieło uważać można
projekt założenia w Lipsku stałego
polskiego biara pośrednictwa pracy
dla robotników sezonowych, oraz ople
ki nad nimi. Jak donosi .Gazeta
Lipska", projekt ten ma wszelkie wi¬
doki jak najprędszego urzeczywistnie¬
nia. Brak takiego biura dawał się
dotyehezas bardzo odczuwać, a zało¬
żenie go przyczyni się beawątplenla
da wyswobodzenia naszych robotni¬
ków i pod przewagi wyzysbulących
lek agentów Niemców i żydów, o
cswm niejednokrotnie już pls«uo, ubo¬
lewając nad tem i proponując różne
środki zaradcze.
Niejednokrotnie również pls&no w
sprawie za małej stosunkowo liczby
kazań w języku polskim w lipskich
kośeSnłach katolickich. Ostatnio .Ga
zeta Lipska" w kilku numerach zwró¬
ciła na to baesniejszą uwagę, wyka-
ŁUjąc, że w stosunku do zamieszki łych
w Lipsku Polaków powiększenie lieiby
kazań polskich jest stanowczo już po-
treebne.
Jednocześnie z ukazaniem się w
.Gazecie L’pskiej" artykułu w spra¬
wie .opieki duchownej", wysłali tam
tejsi Polacy do urzędu dyecezyalnego
w Dreźnie z odpowiednią petycyą, o-
patrzoną 400 podpisami polskieml
0	ipowiedź z Drezna nadeszła w tych
dniach i opiewa, że .w obecnej chwili
dalsze polskie nabożeństwa z kaza¬
niem, są niemożliwe i dla tego
petycya nie może bjć uwzględniona,
lubo, że istnieje zamiar, ażeby opiekę
dla Polaków, szczególniej dla takich,
którzy nie władają Językiem niemiec¬
kim, jeszcze dalej rozszerzyć 1 u po
nądkoweć". Jak długo czekać będą
petenci na urzeczywistnienie zamiaru
dyeceayalmg) nie wiadomo.
Nie wiadomo też, jak długo czek&e
będą musieli Polacy lipscy na urze¬
czywistnienie projektu bndowy .Domu
polskiego", o którym ciągle się nówi
1	zbiera się składki na każdem zebra¬
niu w każdem stowarzysseniu polskiem
i zabawach polskich. Niestety; uzbie¬
rano dotychczas w przeciągu dwu lat
zaledwie niecałe 1000 mk. i na razie
0	praktyesnem rozważaniu projektu
.Domu polskiego" nie może być
mowy, gdyż na to potrzeba o wiele
większej sumy niż zebrana, a na to,
aby się uzbierała taka, potrzeba przy
dotychczasowym systemie składkowym
jeszcze kilkunastu lat
Klejnoty jasnogórskie.
Południowy .Beri Lskal Anz." za-
miesseza telegram swego korespen
denta warszawskiego, który donosi,
jakoby władza sądowa w Piotrkowie
otrzymała list od wspólnika Mneocha
zbiegłego ełogi klasztornego Załoga,
List datowany jest z Chicago z dnia
1	marca. Donosi w nim Załóg, że on
sam okradł obraz Matki Boskiej i za¬
brał kosztowności z sobą do Ameryki.
Załóg zapewnia, że nie mhł żadnych
wspólników i radzi zaprzestać poszu¬
kiwań za nim, bo niezwłocznie wyje¬
żdża s Chicago i wszelkie postukiwa¬
nia będą bezskuteczne,
Ponieważ nie jest wykluczonem, iż
pismo odnośne sfabrykował umyślny
wysłannik rządu rosyjskiego, dlatego
wiadomość powyższą należy przyjąć i
wlelkiem zastrzeżeniem.
Powylsaą wiadomość powtarza tak¬
że dzislejssy .Kurjer Warszawski" za
niemiecką .Lodzer Ztg ", która dodaje
że list jefct pisany własnoręcznie przez
Załoga.
Nowy proces Macocha?
Jak wiadomo, po oroszeniu wy¬
roku w sprawie Macocha i Innych
przez sąd okręgowy piotrkowski,
obrońca Heleny Macochowej, adwokat
Kazimierz Korwin-Piotrowski wniósł
prośbę o pozostawienie klientki swe)
do czasu ukończenia sprawy na wol¬
nej stopie za złożeniem 3 tyś. rb.
kaucyl.
Zgodnie z wnioskiem prokuratora
Nledźffiedzkiego sąd okręgowy od¬
mówił temu żądaniu i Helena Ma-
cocbowa pozostała w więzieniu.
W kilka dni potem adwokat zwró¬
cił się z ponowną prośbą do sądu
o wypuszczenie Machowej na wolną
stopę za kaucyę w kwocie 10 tyś. rb.
lub poręczeniem hlpotecznem do wy¬
sokości 25 tyś rb. I tej prośbie je¬
dnak sąd odmówił. Wobec tego
obrońca wniósł skargę do izby sądo¬
wej warszawskiej, prosząc o uwzglę¬
dnienie albo Kaucyl albo poręczenia.
Wyrok w ostatecznej formie sąd
piotrkowski ogłosi skazanym w dniu
28. b m. Zaraz potem mają oni zgło¬
sić swe zadowolenie lub niezadowole¬
nie z wyroku. Jak dotychczas wia¬
domo, napewno ztłjtą apelacye: Ba¬
zyli Oleslńskl, H ślina Macochowa, do-
rożkars Pianko 1 były fartyan Błasi-
klewlcz. Odwoła się też do drugiej
instancyi skazany na roty aresstanckle
Iiydor Starczewski.
Mówią również, że także Dam asy
Macoch będ&ie apelował. Prokurato-
rya jeszcze nie wypowiedziała się co
do zgłoszenia protestów. Sprawa w
drugiej instancyi prawdopodobnie są¬
dzona będzie również w Piotrko¬
wie, dokąd wyznaczona byłaby sesya
wyjazdowa odnośnego departamentu
izDy sadowej warszawskiej.
Z Częstochowy donoszą: O. Ruj
Praźdsleeki, jako delegat przeora,
temi dniami udaje się do Rsymu ce¬
lem preedstawienla papieżowi sprawo¬
zdania z przebiegu sprawy Macocha.
Z polecenia przeora cela nr. 38., w
której mieszkał 1 dopuścił się zbrodni
M&coch, będzie zamurowana, a w tem
miejscu, gdzie były drzwi, wymalują
krzyż
Cj do ostatniej rewizyi w klaszto¬
rne, według jednej wersji, mis1 a ona
na celu zbadanie bezpośredniego sto¬
sunku Jasnej Góry z Watykanem,
mianowicie esy dekretu papieskiego,
wydalającego trzech zbrodniarzy z kla¬
sztoru 1 nakładający klątwę na Ma¬
cocha, wbrew układowi z Rzymem,
n e doręczono wprost przeorowi. Dru
ga wersya jest mniej prawdopodobna,
podaje bowiem, iż rewizya miała na
celu odszukanie memoryaiu o Plusa,
który ma być doręczony w Rzymie.
Wszechniemcy w Galicyi.
Wladomem jest powszechnie, że
wszechniemcy austryaccy, zasilani z
Berlina i pozostający w ciągłej stycz¬
ności z hakatą pruską, rozwinęli w
ostatnim czasie zdwojoną agltacyę w
Galicyi Caodzl o to, aby za jakąbądź
cenę, utworzyć silne placówki germań¬
skie na polskiej ziemi, aby niemczy¬
znę galicyjską organiaować, rozwijać 1
prowadzić wprost do walki narodowej
z Polakami.
Ta krecia robota nie podoba się
nawet uczciwym Niemcom austryac-
kim. Tygodnik wiedeński .Oasterreich
Ungarn" piętnuje dosadnio machina-
cye wszechnlemców i zarzuca im prze-
dewszystklem tendeneye radykalne i
prusofilskle a dalej przeclwkościelne,
zmierzające otwarcie do pozyskania
Niemców-katollków w Galicyi dla ru¬
chu .Los ron Kom".
Nlemcy-katollcy w Galicyi wzorują
się zupełnie na tzw. auehkatoiikach w
Piusach. Domagają się więc gwałtow¬
nie nabożeństw niemieckich ze szkodą
Wiadomości kościelne-
Dyeeeiya chełmińska.
Pelplin, Nauczycielem religU
pray zakładach miejskich w Grudtią-
dzu, w miejsce ks. dr. Bmila M^ke,
który przenosi się na probostwo w
Csarnymlesle, mianowano ks. Jana
Sehtttza z Kartuz.
Pólska.
Tonrf I okolica.
— KalMdan. w sobotę ,3 ba. Wi¬
ktora [CzcimisUw] — W niedzielę 24 bu. Ga¬
bryela [Zbisławł. — W poniedziałek 25 ba.
Zwiaet. NMP. ¡LubomiraJ.
		

/Czasopisma_144_01_0294_0001.djvu

			" 8lońaa wmIioM 23 »arca o|. I m. 89,
mlinW o g. • aln. 16«
Kalęija meboisl 0|.7 min. 24, c*«%o-
M eg. — rano —.
—	Wedostu we Wiśle* Od
20 do 21 bm. opadła woda we Wlfle
3,1© do 2,82 mti. Wodostan Wisły byl
w Fordoule 2,78, w Chełmnie 2,90,
Sradalądzu 3,16, Kuiccbraku 3,62,
Tcaewle 3,84, M&łboiku 3,00 mt>,
W Ohwałkowicach wzrosła woda i
3,01 na 3.72 mt>.
—	Obchód Krasińskiego
odbędzie się nieodwołalnie w ni*d*it>lę
24 bm. o god*. kwadr?as na 9 wie
worem punktualnie „Lutnia“, ur*ą
drejnca obchód, wykona Kantatą Ró¬
żańskiego na 4 glosy męskie. Z nu¬
merów wokalnych programu zasługuje
jeszcze na uwagę śpiew solowy (So¬
pran) wyjątek * opery Samson i Da-
lila Saint Saensa. Punktem kulmina¬
cyjnym wieczoru będsle oczywiście
koncert Jahnklcgo, który wykona
pyszne komp< zycye Czajkowskiego,
Chopina. Wieniawskiego, Statków
sklego, Dworzaka i Innych.
Bilety — o ile zapas starczy —
są na składzJe w księgarni p. K. Za¬
błockiego p»sy nl Mostowej.
—	Gorliwi rodacy, któriy
wiedzą, w jakich domacn polskich
mają wrogte nam gazety, niech po¬
starają się o wyrugowanie ich. Dziś
czasy takie, lis gazeta polska znajdo¬
wać się powinna w każdym domu
polskim, nie tylko zimą, ale też la¬
tem i jeslenlą. Czasu na przeczytanie
choć tylko najważniejszych wiadomo¬
ści przy dobrej chęci zawsze starczy
—	a pieniądze, wydane na gazetę,
napewno nikogo nie zubożą, przeciw¬
nie: wrócą się stokrotnie, bo poty tek
i czytania gazety wielki. Pamiętajcie
o	tem Sz." Czytelnicy w nadchodzą¬
cym nowym kwartale i agitujcie usil¬
nie za zjednaniem „Ganecie Toruń¬
skiej Codziennej“ j&k najwięcej abo¬
nentów.
—	Pokwitowanie. Na bledną
staruszkę złożył w dalszym ciągu N.
N. se Sierakowic 2 mk. Dalsza składki
chętnie przyjmujemy.
—	Urząd katastrowy zam¬
knięty bidzie w dniach 25 i 26 bm.,
niewaii z ul Żeglarskiej przeniesiony
dtie do nowej kamienicy p. Acker-
manna przy ul. Mellraa 5 na praed-
mleściu Bydgoskiem.
—	Statystyka rzemieślni-
Iłów. Wedle zestawienia statystycz¬
nego na rok 1912—13, sporządzonego
Sm izbę rzemieślniczą, mamy w
ełmży 184 samodzielnych rzemie¬
ślników, zatrudniających 183 czeladni*
30)
Ciemna potęga,
POW1K8C
(Clą« dabzy.)
—	Nie zdarrylo się tam jednak
nigdy nic nadzwyczajnego. Zagcdsinę
już powinien pan znaleźć się n* mi©j-
scu. Zaniosłem jut: tam sam flaszkę
whisky i syfon wody sodowej.
—	Duiękuję ci *a tę uprzejmość,
a czy nie odsiedzisz mnie w mej
samotności?	WTWm^
—	To niemożliwe panie, będę za-
Irudniony na sali do godziny trzeciej
północy, potem zaś m«m nadzieję,
nic juk nie zakłóci psń ¡kiego snu.
Oparłem się o poręcz krzesła i
uśmiechnąłem się sam do siebie. Dzi¬
wno ml było, te ten człowiek m.wl
tak spokojnie o swej służbie w re
staur&cyi, wiedząc, że ja o tej samej
porze narażonym będę z jego przy
czyny na poważne niebezpieczeństwo,
te czuwać będę z bijącem sercem,
nasłuchując z natężeniem każdego od
głosu, gotując się do obrony przed
nieznanym wrogiem.
Tymczasem tłum gości nocnych
napływać zaczął do restanracyi. Stali
klienci i przelotni turyści zajmowali
gwarnie stoliki rozbawieni po większej
części weseli i gadatliwi Gwarny ten
nastrój, jaki wytworzyli w sali, uwy¬
datnił bardziej jeszcze kontrast, jaki
stanowić i nim miało za chwilę moje
dziwne położenie tam w tym ciemnym
pokoju na górze wśród pustki 1 ciszy
głuchego korytarza.
ków i 204 ucsni. W wiejskim obwo¬
dzie powiatu toruńskiego jest 422 sa¬
modzielnych rzemieślników z 122 cze¬
ladnikami i 92 uczniami. W całym
powiecie mamy 654 samodzielnych
rzemieślników, n których pracuje 462
czeladników i 355 uczni.
—	O podrożeniu okowity
dodać nalepy, ża w ciągu ostatniego
roku cena za hektolitr podskoczyła,
0	24 mk., a nietylko o 18 mrk. jak
wczoraj ufsisliśmy.
—	Kandydatem na inspektora
tuUijszyon o^roaow miejskich wybrała
rada miejska dotychczasowepo asy
stenta dyrekcyi ogrodów miejskich
w Poznaniu p Waltra Priweoo.
—	Przyszły kurs dla ko¬
wali w podkuwaniu koni odbędzie
się 11. maja r. b. w Kwidzynie o mi¬
strza kowalskiego p. Albrechta. Zgło¬
szenia najpóźniej do 30. bm. przesłać
należy do radcy weterynaryjnego p.
Lorenza w Kwidzynie.
—	Targ. Na czwartkowy targ
spędzono lf»7 prosiąt i 129 świń na
rzeź. Za 100 fantó* żywej wagi pła¬
cono za llchsry towar 30-40 mk.,
a za laoszy 40—44 mk.
—	Znaleziono damską torebkę
1	brelok w kształcie serca; do ode¬
brania w biurze pollcyjnem pod nr 49,
Prasy król. z Pomorzeni.
—	Chełmża. W Hermannadorf
spalił s,ę dcm mieszkalny dawniej¬
szego gcścinnego p Kaczyński« g>.
Stratę powstałą pokryje ubezpieczenie
tylko częściowo.
—	Na ostatnim targu na bydło,
konie i trzodę chlewną było wielu
sprzedających, lecz mało kupujących.
Największy popyt był na krowy dojne
i	płacono za nie wysokie ceny.
—	Kobieta, która nosiła martwe
dziecko w zawiniątku, nazywa się Le¬
wandowska i pochodzi z Krotoszyna
w Księstwie Poznańskiem. Jak śledz¬
two i obdukeya zwłok wykazały,
dziecko samorzone było głodem. Hi-
storya o przejechaniu przez wóz była
zmyśloną
—	Kowalewo. Komisy a kolo-
nizacyjua zamierza wybrukować drogę
z Rzęczkowa do Węgorzyna.
—	Wąbrzeźno. Cesarz Wilhelm
kazał s:ę »r.pisac w księgi kościelne
jako ojciec chrzestny siódmego syna
kupca tutejszego, p. Stanisława Mi
chałowskitgo i przysłał 50 mk. jako
wiązarek. Chrześniak cesarski jest
właściwie dziesiątym * rtędu sy¬
nem państwa Michałowskich, lecz żyje
„tylko" stedm'.u.
—	Chełmno. Już od przeszło
30 lr»t «Łatają się mieszkańcy nisin
—	Ludwiko! — zsekłsm jeszcze —
Czułbym się daleko odważniejszym,
dybyś ml okazywał więcej szczerości
ądass, abym się narażał na miejscu
Delory, a jednak któż ml zaręczy, że
to nie on właśnie jest oszustem i
przywł&Bzctycielers, i że cl, którzy
wydrzeć mu chcą jego tajemnicę, nie
są w sfuiznom do tego prawie.
Ludwik zanim mi odpowiedzi»!,
obejrzał się podejrzliwie do koła sali.
—	Gdybym powledai&ł panu coś
więcej nadto, co mówiłem już pierwej,
byłyby to tylko kłamstwa zmyślone
dla zaspokojenia pana, zbyt zaś wiele
mam dla pana szacunku, abym sobie
na to wobec pana pozwolił. W każdym
rasie ¡utro, lub też za kilka dni. bę
dale paa mógł widzieć pana Delorę,
który panu osobiście podslęfcuje.
—	Al to się rzecz cokolwiek wy¬
jaśnia, zauważyłem, gdyż niepokoiła
mię nieco rnyś), iż Ludwik przypu¬
szcza, 2e będę jeazcze przy życiu dnia
następnego, ale uprzedzam cię — mó¬
wiłem — że skoro się tylko spotkam
z Delerą, imuszę go do wyznania mi
prawdy
—	I cnemuiby nie — odparł spo¬
kojnie Ludwik.
Myśl moja jednak krążyła wciąż
uparcie około prawdopodobnych wy¬
padków, które zajść mogły tej nocy,
nie megłem się też wstrzymać od
jednej Jeszcze uwagi.
—	A więc sądzisz, że ktoś wkra¬
dnie się delś do pokoju Delory, aby
okraść go lub ramordować i spodzie
wasz się, że ja to właśnie poskromię
lub zabiję tego złoczyńcę.
—	Wywód ten jest wcale logiczny
—	odparł na to Ludwik — 1 odpo-
o połączenie kolejowe stąd do Mni¬
szka bezskutecznie. Obecnie starania
o kolej odnowiono i posledzlclele ni¬
zin podpisują się na znaczne kwoty
pienlęfcne,
—	Krojanka. Fabrykę tutejszą
obróbki drzewa kupił z rąk niemiec¬
kich na subhaścle p. M. Krenski z
Pruszcza w powiecie tucholskim za
42 800 mk.
—	Złotowo. Za uderzenie biczy¬
skiem t>&rubxa Noeske go ze Sypniewa
.«^asał tutejszy sąd ławniczy włódam
Erdmanna na trzy marki grzywny.
Noeskema kara ta wydawała się z
pewnością za niską, gdyż wras z oj¬
cem swym napadł Erdmannn idącego
ae sądu Obaj pokaleczyli Erdmsnna
tak ciężko, że trzeba było umieścić
go w doma chorych. Surowa kara
za to ich nie minie.
—	Dąbiny. W niewyjaśniony spo¬
sób wybuchnął ogień w stodole, na¬
leżącej do p. Jankowskiego i mimo
energicznej pomocy ratunkowej uległ
cały budynek zniszczeniu.
—	Iława. Na drodze pomiędzy
Nową walą a Dołem jakiś około 20-
letnl opryszek napadł na pewną ko¬
bietę, rzucił ją na ziemię i domagał
się wydania pieniędzy. Gdy napast¬
nik przetrząsał swej ofierze kieszenie,
spłoszył go nadchodzący listonosz.
Rabuś przepadł bez śladn.
—	Tczew. Na poręczy od scho-
dów obwiesił się ślusarz S. Przyczyna
samobójstwa nie znana.
—	Kwidzyn. Robotnik Augu
styn Jang, zatiauniony przy centrali
elektrycznej, spadł z wysokości 6 me¬
trów 1 prócz wewnętrznych obrażeń,
jakie odniósł, ma nadwyrężony kręgo¬
słup, tak iż życiu jego grozi niebez¬
pieczeństwo.
Wielkopolska.
—	Bydgoszcz. Do żony wcźnl-
cy K. pr»j bvt pewien nieznajomy cslo-
wiek i opowiedział jej, że mąż jej za
kupił meble. Ponieważ jednak nie ma
przy sobie pieniędzy, prosi swą żonę,
aby mu przsz posłańca przysłała 4 mk.
Łatwowierna niewiasta dała te! oszu¬
stowi żądaną sumę Gdy mąż jej wró¬
cił, dowiedziała się, że nikogo po pie¬
niądze nie przysłsł, że więc wpadła w
ręce ossssta. Sprawcę wnet wykryto.
Jest nim pewien kowal ze Szwedero¬
wa, stroniący od pracy. Podobno wy¬
konał oa jui niejedno oszustwo tak w
Bydgoszczy jak i bliższej i dalszej
ofcolicy
—	Witkowo. Przy ostatnich wy¬
borach do rady miejskiej wybrano w
drugiej klasie dwóch Polaków, pp.
wiem pana nań obszerniej, niż samie-
rżałem pier#otnle. A więc po pier¬
wsze: przyjaciołom moim i mnie za¬
leży mocno na t«m, aby pokazać na
szym przeciwnikom, że nie posiadają
oni wcale monopolu inteligencyl i że
potrafimy udarcmnlć ich intrygi ró¬
wnie prawi« zręcznie, jak oni Je za¬
wiązują Następnie chciałbym, aby
pan mógł ¡eobiczyć twar.ą w twarz
ciiłowif k*. który tu wtargnie, a to
w tym celu, abyś go pan mógł po¬
znać. Po trzecie wreszcie, jeśli czło¬
wiekiem tyra bęaale pewne indywi¬
duum, które znam, nie gniewałbym
się, aby mu się przytrafiło coś przy¬
krego.
—	D«(ękuję cl, odparłem, ale nie
mam zamiaru zabijać keguś bez po
trzeby — mam już dosyć Topiło we,
—	Będsle się pan jednak musiał
bronić, zauważył Ladwik. — Z tecni
słowami opuścił mnie, spiesząc jak
zwykle na spotkanie wchodzących
gońcl, ja zaś udałem się do siebie.
Po drodze zaszedłem jeszcze do por¬
tiera Ashleya. pytając go, co się stało
z B:rtotem Odpowiedział mi, że do¬
któr, który był joż u niego dwa razy,
rozpoznał wypadek bardzo ciężki ude¬
rzenia do mózgu, wywołany naduży¬
ciem jadła, a zwłaszcza napojów.
Bertot jednak żyje 1 przy troskliwem
pielęgnowaniu może nawet wyzdro¬
wieć.
—	Telegrafował śmy, dodał Ashley,
do Jego żony w Paryżu, która prawdo¬
podobnie tu nadjedzie. A więc, mia¬
łem spotkać się raz jeszcze z piękną
Zuzanną Znalazłszy s ę u siebie, prze¬
brałem się przede wszy stkiem, zmie¬
niając strój wieczorowy, na wygodną
Nowickiego i Ogórkiewlcza, tak, że
rada miejska składa s?ę obecnie s sa¬
mych Polaków. Wydział obwodowy"
unieważnił jednak wybór obu radnycte
polskich. Niemcy mają wobec tego na¬
dzieję zdobycia wakujących mandatów
z drugl*j klasy.
—	Śrem. Przed tutejszą lebą
karną odpowiadał właściciel księgarni
p. Edmund Mieloszyński za sprzedaż
jednego kalendarza .Wisła*. Prokra-
ratorya dopatrz} h się w owym kalen¬
darzu wierszy podburzających jednę
narodowość przeciw drugiej (sławny
paragraf 130) i skaaeła p. Mieltssyó-
skiego na 30 marek kary i kosKta.
procesu. Oskarżonego bronił p, mece*
nas Morawski ze Śremu.
—	Ostrów. Nader smatny wy¬
padek sdar»yi się w rodzinie gospo¬
darza p. Urbana w Massanowie. Oto
brat Jego był zajęty przy sieczkarni*
gdy nagle maszyna porwała go za
Srawą rękę i odcięła mu ją posadioś.
Izecz dziwna, że praed 20 laty ojciec
nieszczęśliwego przy tej samej siecz¬
karni utracił obie ręce.
—	Strzałkowo. Na strych u pe¬
wnego domu w Kościankach znalezio¬
no dobrze zachowaną rękę ludzką. Jak
się tam dostała nie wladcmo.
—	Pleszew. Pewnego wieczoru
przybył do gospodarza p. Hihna w
Dohrejnadsiei jażiś wędrowny. W
chwili kiedy p. Hahn podawał mu
jałmużnę, opryszek rzucił się na nie¬
go i uderzył gj kijem przez głowę.
Na wołanie napadniętego o pomoc
zbliżyli sio sąsiedai, którym po wiel¬
kich wysiłkach udało się bandytę a-
bezwładnić i powiązać, poczem odsta¬
wiono go do więzienia w Pleszewie.
Staropolska czyli Śląsk.
—	Bytków. W szynkowni ober¬
żysty Scnmelcera pokłóciła się żona.
robotnika Śledziony v/ Bytkowle z ro¬
botnikiem Piusem Korbą z Węzłowca.
W toku kłótni uderzyła rozjuszona
kobieta robotnika Korbę tak silnie
butelką w głowę, że biedakowi pękła
czaszka, wskutek czego stracił przy¬
tomność. Uruiessciono go w lecznicy.
—	Zabrze. W sobotę w połu¬
dnie wracat praez ulicę Alsen robot¬
nik pewien w nietrzeźwym stania.
Przyszedł do mostku i widocznie ze „e
męcsenla" oparł się na poręczy. Tym¬
czasem ra nim szedł drugi robotnik i
niby s żartów schwycił podchmielone¬
go i wepchnął go do wody. I byłby
nieborak niechybnie utonął, gdyby
kilku przechodniów nie było mu po-
spieszyło na pomoc. Robotnlk-żsrtow-
niś (dpowie m swój niewczesny żart
prawdopodobnie przed sądem.
kurtkę domową. Włożyłem też pil¬
śniowe pantofle. Gdy już miałem
wychodzić, spostrzegłam nagle, te
zabrakło mi papierosów, udałem się
więc do windy i kazałom się snieść
na dół do środkowej hali, gdale rezy¬
dował jak iswykle mój przyjaciel
Ashley. Poprosiłem go, aby posłat
kogo na salę do Ludwika, który anal
mojí gasta i wiedział jakiej miesza¬
niny tytoniu używam aazwymj.
Posiany chłopak powrócił wnet s
władomcśoią. że Ludwik ma dstś
właśnie wychodne i że niema go na
ssll. Zdziwiło mię to nieímlernl«.
Wszak przed chwilą upewniał mnie,
że musi być obecnym na sali, prze®
całą pranie noc. Co znaczyło to kłam¬
stwo. Wziąłem inne papieresy, które
znalazłem pod ręką, rzuciłem okiem
na dziennik wieczorny, a jednocześni«
stwierdziłem, że czuję się mocno znu¬
żmy, mimo że nie używałem wiele
ruchu w ciągu dnia. Oczy ml się
kleiły, czułem odrętwiałość we wszy¬
stkich członkach. Cncąc s!ę % tego
otrząsnąć zaszedłem jeszcze do hote¬
lowego baru, gdzie kazałem sobie
podać ciepłego gregu. Zapytałem się
tu o Ludwika, ale powiedziano ml
znów, że ma on dziś właśnie wycho¬
dne. Powróciłem do siebie i chcąc się
więcej jeszcze orzeźwić, zrobiłem sobie
na spirytusie szklankę mocnej herba¬
ty. I rzecz dziwna, wtedy dopiero
przyszło mi na myśl, że musiało być
jednak coś w kawie, którą ml podał
Ludwik. Chciałżeby mnie uśpić? i te
właśnie w nocy, w której miałem
bronić jego Interesów.
tuąg dalszy nartąpl).
		

/Czasopisma_144_01_0295_0001.djvu

			—	Bytom. Wiadomo, i® geima-
nlahtir»»i teatr ml^jRki otrzymuje od
inłaeta rokroczni® 4000 mk. wsparcia. j
Pomimo to kinezy się zwykle każdy
m»qu teatralny niedoborem Zsyfcły
etat dosięga 130 tyś. mk. w roku *
bieżącym dosięgnął jaż SO tyś. mk.
Tym m«n »yfcaaują książki już prze- j
ssło 2000 marek niedoboru pomimo \
wsp#r4a »» strony miasta; roaumif \
**le ż ■ niedobór wzrośnie dopiero e
koicem sezonu.
Zabór austryaekl.
—	Uniwersytet lwowski
wali s!q! 7jo L*u*a dt/noezą, iz
k.aott/.ae h/Lt-f^łowe gmachu uniwer-
sjte«kt»go, dikonsne » tasządnenla
Bamitstnktws, stwierdziło, Że wiele
bekk Jest spióthniBłych i grozi kata
Uslrcfy, 1» śl> stę ich nie zastąpi no
wemi. Onrgdsj tfż c tego powodu
zawles?oao wykłady, które s okazy!
świąt WMkauocoytn miano przerwać
do^ero 23 bm.
Zabór rosyjski.
—	Bandytyzm. iNa Kilku kup
ców, {KiWxtn;o-iącjich z jarmarku w
Gostyninie do Gąbina, w gub. war¬
szawskiej, nepadli bandyci i zabrali
im znaczną sumę pieniędzy, przytem
jednego a nUh zranili śmiertelnie.
J«st to już drugi napęd bandytów na
tej szosie w prueciąga krótkiego czasu.
Rozmaitości-
—	Staletnl Jnbilensz oświe¬
tlenia gazowego. 2 wio#aą roku
1812 miy aiif fcómiczy prcf Lampa-
dius we Fryburgu odważył się Jako
pierwszy w Niemczech na oświetlenia
gazem «wego domu i pracowni. Przez
citery lata przykład jego nie znalazł
naśladowcy i dopiero, kiedy w Anglii
locs&erayło się zastosowanie gaau świe-
tlemrgo, awróceno baczniejszą uwagę
na Lampadiusa, Wówczas powstaia we
Rrjbmgu pierwsza niemiecka fabryka
gatu W tym samym csasle Londyn
miał ]uft główniejs*e uiice oświetlone
gazem.
W roku 1804 myskał niejaki Fry¬
deryk Wmdson patent na wyrób i za¬
stosowanie gazu świetlanego 1 raapo-
ezął próby na jednej z najpierw szych
ulic Londynu. Próby ts spotkały się
z łatwo firi;zam!an»m powątpiewaniem,
«wcześni ludzie bowiem nie mogli po¬
jąć, jak mo&a płomitń palić się bez
knota,
Gorzej było w Niomceocb, gdzie o-
pór prseciwfeo wprowadteniu gam był
powsw»chny. Najwpływowszy wów¬
czas organ „Koelnlsche Zsltung" przy¬
toczył slediu prvyciyo, dla któryęh
odradzał 'wprowadzenie gazu: 1 teolo¬
giczna: oświetlenie gazowe wykracza
£rseciwko biblijnemu ś wiatopoglądowi,
tóry wjr. źaie pizowiduje dziwi l noc.
2. pnyizyna prawa: koszta oświetle¬
nia ulicy g»sem muszą być pokrywa¬
ne praez wszystkich obywateli, a za¬
tem i przez ludzi, którzv nio żytzą
sobie tego oświetlenia. 3. medyczna:
wyziewy gazu działają szkodliwie, pe¬
tem za£, jasne oświetleni» wieczorami
musi zachęcać ludzi do dłuższego prze¬
bywania na ulicach, przas co »większy
się liczba zakatarzeń 4 moralna: oba¬
wa przed ciemnościami, która nieje¬
dnego słabego powstrzymywała od
grtecim, zatknie, a wzrośnie opilstwo
l nierząd. 5. policyjna: konie będą się
płosajły, a fclodsieje będą śmielsi. 6.
ekonomiczna: wielkie sumy picnlędty
będą coroesnie wydawane aa granicę,
na pokTycin kosztów spra^&dcsma
węgla. 7. zwyesajna: wrażenie uroczy¬
stych iluminacyi, urządzanych z oka
iyi narodowych świąt, zniknie, wobec
codziennego, jasnego oświetlenia
Wssystkie te praycayny »moralnych
Niemców“ nie zdołały powstrayuiać
rozwoju gasu. Miasto Fryburg było
pleiwfizem, które wprowadziło oświe¬
tlenie ulic. Po niem nastąpił Hanncvei
i wreszcie Berlin: Inne miasta Nie¬
miec a następnie Austryl saybKo sziy
*a przykładem tym i dzisiaj niema
prawie miasta, któreby nie misio, jeśli
Już nie elektrycznego, tr w każdym
razie gazowego oświetlenia.
—	Wyszukana tortura. W
tych dniach Lud wite ¡S&afrau&owski,
rozaosiciel gazet, 17 lat liczący, miesz¬
kający w przytułkach w Warszawie,
Ufił się aa sy-yml kolegami i possedi
z nimi na tak iw. .plac Wojenny“
grać w karty. Po preegraniu Sa&ffan
kowski nie miał prawdopodobnie czem
zapłacić, stał się więc ofiarą wyszuka¬
nego znęcania się swych towarzyszów,
mianowicie przekłuli oni Se trzema
agrafkami wargi i spięli je, tak, te Si.
nie mógł zupełnie mówić, następnie
przypięli mu do ussu po agrsf^e. Da
piero około godz 10 wieczorem dostał
się on do kmcelaryi 14 cyrknłu, do¬
kąd wezwano Pogotowie, i którego
lekarz wyjął Ss. agrafKi % warg i uszu
1 udzielił mu opatrunku.
mmmmm nmm i iiwimwiiwu!. i
Wesoły kącik.
—	Komplement. Pani: C*yta
patelnia ot« o^ame &&y dla mnie sa
mała ? — Kupiec : Może ją pani spo
kojuie kupić. Oaa wystarczy choćby
dla najmiększej gtjsl
—	Szezera odpowiedź. Pan¬
na: Co t«a j»an mas» aodtn.au 1 — Ka¬
waler: Do chodu nogi, dwie pary bu¬
tów I pięć par skarpetek.
Polityka.
Z Niemiec.
Wakacye parlamentu. Kon¬
went seniorów zajmowtł al«j na środo-
wem posiedzeniu wleczornem sprawą
terminu wielkanocnych wakacyl par¬
lamentarnych, które rozpocząć stę
mają przed niedtlelą Palmową. Roz¬
patrywano mianowicie wniosek rządu,
który domaga się, by wakacye n!e
końciyły się z dniem 16, ale z dniem
29 kwietnia Rząd bowiem w czasla
tym postara się o przygotowanie
przedło&eń wojskowych i podatko¬
wych.
Marszałkowie n cesarza.
W cswamfc. o godz. 1, w puiudnte
przyjął cesarz na zamku swym w Ber-
lini« nowowybranych marszałków par¬
lamentu W komunikacie, wydanym
pizer marszałków — gdyż oprócz nich
nikt więcej nie był obecny — donc-
sEą, iż cesarz wyraził swe esuowo-
leuie s powodu rychłego zakończenia
strejku w Zsgłębiu Ruhify. Wsiasu-
jąc na obecne ciężkie czasy w Anglii,
wyraslł cesars w końcu nadzieję, iż
uda się niebawem priedłcżyć psrla
mantowl do przyjęcia aowy projekt
wojskowy. — Doniesieni« to uzupełnia
.Beri Tagebl “ uwagami, iż cesarz
potrącił takie o ostatnią mowę an¬
gielskiego ministra marynarki Chur¬
chilla i o budjwę fioty, wskazując na
to, *8 niemiecki program fiótowy,
wypróbowany prasa ostatnio 1) lat,
jest na supełaio dobrej drodte. Po
słuchanie trwało około 20 mlnnt.
Aresztowanie szpiegów. N i
wyspie augielsklej Wigni atestta*ano
trsęeth Niemców pod isarzutcm sapie ■
gostwa. Po ścisitj rawiayi wypusss-
caono ich znowu na wolność. Pism*
berlińskie twlerdeą, i* aresztowani
N;emcy nie byli szpiegami, lecss aa
wodowymi krawcami, których cała
wina polegała na tern, żo widziano
Ich w pobłiSu fartów i mliii te sobą
aparaty do fotografowania Przy tej spo¬
sobności wolnokonserwatywna «Post“
robi następującą uwag**: .Czyżby
w Anglii istotnie nie wiedziano,
Niemcy mogli by się w Inny spesób
zjawić na widowni, gdyby chodziło
o to, aby kuzynowi acglelskiemu
„wziąć miarę*?
Urząd zabezpieczenia robot¬
ników byt w cawmek m:ę^y tunemi
przedmiotem obrad parlamentu nie¬
mieckiego R'»żnl posłowie żądali roz-
szorsenia fcmacyi stowarzyszeń zawo¬
dowych. Wielkie wrażenie wywarł
pr*ytoczony przez posła wolnomyśinego
wypadek, gdzie robotnikowi, któremu
kolej żelazna obydwie nogi ucięła,
rentę stopniowo skracano, dowodząc,
8o z biegiem czasu do situcsnyih nóg
musiał się przyzwyczaić, (0 wypadku
tym pisała swego ciasu „Gaz. Toruń
sta“.) Lewica woiais, le tego rodzaju
wypadków jest bardzo wiele. (!)
Saeyallsta H o ch zarzucał sekretarzowi
stanu złamanie słowa, gdyż wbrew
swojemu przyrzeczeniu do urzędów za¬
bezpieczeniowych przyjmuje ryczałtowo
oficerów. Zastępca rządu zaprzecza,
jakoby oficerów do tych urzędów
przyjmowano tłumnie. Socyallsta Hoch
zaznacza, że to są drwiny z ustawy.
Najgłupszy oficer może się zgłosić i
uznany bywa za zdolnego. Późnym
wieczorem odroczono dalsze rozprawy
do n'ątku.
Izba poselska sejmu pruskie¬
go uuesiała w czwartek na wstępie
wniosek polski o odroesenie postępo¬
wania karofgoprzeciwko posłowi Kor¬
fantemu, do komisji regulamino¬
wej. Następnie toczyły się dałs*e roz¬
prawy nad sakołaml ludoweml. Socya-
lista Hirsch krytykował przepełnie¬
nie kłus w Ponnaniu, gdzie mimo ol¬
brzymich wydatków na krasy wscho¬
dnio po - 200 dzieci du3ić się musi
w niektórych klasach. Postępowiec
Brnst stwierdził, że brak nauczycieli
bynajmniej nia jest jeszcze umnięty,
gdyż jeszcze 21200 po3&d nauczy¬
cielskich jest wolnych. Mówca chwa¬
li naczelnego prezesa poznańskiego
SchwariBkopffa jako znakomitego pe¬
dagoga 1 życzy mu, aby wiadomości
swe wyzyskał dla Kresów wschodnich.
Po przemówieniu ministra oświaty,
który odpowiadał odmownie na różne
życzenia socyallstów i kilku iunyrh
mowach, nie budzących sierszego zaję¬
cia, odroczyła s1q izba do piątku.
Wnioski niedowiarków. Ko-
mlsya petycyjya parlamentu zajmowała
się w czwartes wnioskiem o skreśle¬
nie Boga z roty przysięgi. Wniosek
odrzucono 14 głosami przaciwko 13.
Nad wntoskami o skasowaniu para¬
grafu, nakładającego kary za biuźnier-
stwo oraz o uregulowanie występowa¬
nia z kościoła l o zwolnienie dzieci
dysydentów z nauki religii, przeszła
komisya do ponądku dziennego.
Z Rosyi.
Przeciwko żydom. Rada pań¬
stwa na środowem posiedzeniu obra¬
dowała nad projektem umiany ordy¬
nacji sądowej, mającym na celu, by
na sędtlów pokojowych nie powoły¬
wana żydów. £a projektem goząco
przemawiał minister sprawiedliwości
Ssczegłowitow, iż od niepamiętnych
czasów naród rosyjski stracił wszelkie
zaufanie do żydostwa. Projekt w końcu
przyjęto.
Z Anglii.
Przesilenie w Anglii. Po¬
nieważ t&E. konserwatyści i lewica
w parlamencie angielskim nie są za¬
dowoleni z przedłożonego projektu
ustawy o Łarobku minimalnym dla
robotników, licaą się pisma londyń-
ssie wszystkich kloruuków z możli¬
wością roawiązsnia parlamentu 1 prze¬
powiadają upadek gabinetowi As-
q iitna. We czwartek około północy
lulało w parlamencie nastąpić roz¬
strzygnięcia tej ważnsj sprawy.
Ostatnie wiadomości
i telegramy.
Nowy Jork. W kopalni „San-
bois“ w UAijahoułii nastąpiła eklpiosya
dynamitu 105 górników Jest zabitycn.
Kop»in k, 21 marca,
lategrasa zboiowy (B. Hozakowakl Torać
T * s a b 1 c a i	sal tonę za konM
uajova \¥y*.-p*1mio4c1 nie odpowiada.
		

/Czasopisma_144_01_0296_0001.djvu

			pierze
praktycznie j
dokładnie!
Przy zmianie sezonu przypomina się
(1002
skład i pracownie kapeluszy
dla. pań. i dzieci
pod lir mą:
„REKORD“
w Grudziądzu przy rynku Zbożowym nr. 2
tuż obok przystanku kolei elektrycznej. Zarazem donosimy uprzejmie
Szan. Paniom, że najnowsze modele już nadeszły.
Każdy wybrany fason wykonywa się wedle żurnali we własnej
pracowni.
Przerabianie używanych kapeluszy
— szybko l tanio. ■ - 		■	-
ww^ti^WWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWN
*
*
*
X
X
X
X
Do mego specjalnego skła
dn gorsetów poszukuję od
1. 4. r. b.	(349
uczennicy
panienki z dobrej rodziny.
M. Friedewald
ul. Żeglarska [Seglerstr.] 29.
2 czeladników
stolarskich na budowlę przy]
mie zaraz na pracę maszynową.
Jan Glich.
Sr- Komorsk
Kr. Schwetz Wpr.]
[3*r]
Panna
19 letnia Polka poszukuje mie)
sca jako	(347
gospodyni
pod zarządem pani, dla wy do
skonalenia się w gospodarstwie
Łask. zgłoszenia uprasza się
przesyłać do eksp. „Gazety
Codziennej* pod nr. 347.
Mydło Warta
jest woloem od wszelkich szkodliwych składników, przeto utrzy¬
muje bieliznę pod względem trwałości znacznie dłużej aniżeli
wszelkie inne mydła.
Kapujcie więc Panie domu
tylko Mydło Warta
J. M. Wendtach ‘Nacbf.
Fabryka mydeł w Toruniu.
Paczka po 40 fen. do nabycia na przedmieściu Bydgosklem u
firm: C. Herrmann, C. Ludwig, F. Rach, S. Rein,
E. Torenz; na przedmieściu Chełmińsklem u: Radtke; na
Mokrem u S. Gliński, Joanna Kuttner, E. Poek; aa
przedmieściu Jakóbskiem u Willimczlk.
f Smaczna Ipsiana.
Każdy znawca
chwali!
Cenyj2, 3, 4, 5 fen., z mundsz. lub ze złotem.
l
Do nabycia w lepszych interesach. Aby nasze nowe przed¬
siębiorstwo coraz więcej rozpowszechnić, udzielamy przy
- - - 		t-=ę. zamówieniach wprost z fabryki:
przy 1000 szt. 5°/#> przy 2000 szt. 10% rabatu franko.
Ipsiana Caputy. Fabryka papierosó» Zsppot.
Spółka
„0SZCZĘDN0SC“
CONSUM-, SPAR- UND BAUVBRfflN
K. G. m. b. H.
W Ttnmii ulica M OB t o w * nr. 4
na dole:
Przyjmuje oszczędni«^ Ra «¡«pazyt
i płaci od nich:
za wypowiedzeń, miesiącznem . 3
za wypowiedzeń, kwartalnem . 4.;
za wypowiedzeń, półrocznam 41/*
Adrte listów i prz8ka*iw>
„OSZCZĘDNOŚĆ“
Conmim-, Spar- u. Bauverein E.Gjnjb.H.
w T oru ni u (Thom Briickenstr. 4.)
1812
Obchód Krasińskiego
1912.
To w* śpiewu Lutnia
w Toruniu
urządza
PF~ w niedzielą dnia 24 marca r. b.
na sali hotelu Muzeum
połączony
z występem naszego sławnego skrzypka
Zdzisława Jahnkego z Poznania I fortepianlsty
p. Władysława Oslńskiego~z Berlina.
(309
PROGRAM.
Część L
1.	Kantata (Różański) chór męzki Lutni 4 gł. z ak.
p. Mossakowskiej,
2.	Koncert Gmoll	Bruch I p. Jahnke z towarzysze-
g. Allegro moderato & Adagio-Finale j niem p. Osińskiego.
3a Śpiew solo	z ak. p. Mossakowskiej.
Część II.
4.	Wykład o Krasińskim	p. Goździewicz.
5.	Serenade melancoliaue Czajkowski | „ ,
6.	Tańce węgierskie Brahms Joachim
7.	Krakowiak	Siatkowski	I 8261116111 P- Osinskiego.
Część III.
8.	Śpiew solo	z ak. p. Mossakowskiej
9. Nokturn op.‘27. No. 2 ChOpln I p Jahnke z t0war2y.
i szeniem p. Osińskiego
10.	Tańce słowiańskie	Dworak
11.	Polonaise brillante Adur Wieniawski
Ceny miefsc:
Rezerw. No. 1—45 5,— mk., Krzesło I. No. 46—90 3,— mk.,
Krzesło II No. 91—133 2,— mk., stojące na sali 1,— mk., gale-
rya siedząca No. 21—50 1,50 mk.. No. 1—201,—mk., stojąca 50 f.
Początek o godz. 8lA wleezorem punktualnie.
O liczny udział Szanownego Obywatelstwa Torunia i oko¬
licy uprasza	Zarząd.
Palenie na sali wzbronione.
Bardzo dobre pel-
Śledzie solone
wybornego smaku
Oryginalna beczka nalepszych
śledzi z ikrą i mleczem około
1150 szt 36 mk., pół beczki
20,50 mk.. V4 beczki 10,75 mk.
Vs beczki 5,75 mk.,
puszkę poczt około 4Va kg. za
2 marki,
puszkę 4 litrową dobrych o-
smażonych śledzi po 2 mk.,
5 puszek 9 mk.,
10 puszek 16,50 mk.
puszka 8 litr. 3 mk., 5 puszek
14 mk. 10 puszek 26 ni
sądeczek pocztowy naf
ruskich sardynek 2 mk.
Blsmark, śledzie delikateso¬
we. Śledzie zwijane „Rollmopsy"
puszka 4 litr. 2.50 mk.
Znakom, tłuste bydilnkl
świeżo wędz., 10 funt. skrzyń
ka 3 mk.	1304
Otto Stfiwer, Stolp 19
Spółka Kredytowa
Eingetragene Genossenschaft mit beschränkter Haftpflicht
w Toruniu, ulica Mostowa 12 L
pnęrjmuje oszczędności płaaąc 31/*— 5% stósownle do wypo¬
wiedzenia.	(204
Udziela pożyezek pod dogodnymi warunkami, dyskontuje
wokale, przeprowadza wogóle interesa bankowe każdego rodzaj».
Z a p z
Br. Wolszlegler.
<» í
J. Jankowski.
poleca
„Gaz. Tor*.
Gospodorstwo
w Lubiczu pod Toru jiem,
obszaru 18 mórg dobrej
ziemi i 4 morgi dwukoś-
nych łąk, om z żywym
i martwym inwentarzem
nadkompletnym i budyn¬
kami masywnemi w do¬
brym stanie się znajdują¬
cymi jest zaraz z powodu
choroby właściciela do
sprzedania. Cena i wpłata
wedle ugody. Zgłoszenia
przyjmuje	333
A. Lipertowlez
Lubicz, (Leibitsch)
toruński.
pow.
tłuste śledzie,
pod gwarancyą dobrze
wrzący groch, so¬
czewica, pęczak
kasza jako też wszel¬
kie towary kolonialne
pa najMszycb ceaal
Faryna za funt 28 f.
Najlepsze powidła, czy¬
ste w smaku za funt
35 fen.
połeea
Heymann Cohn
uL Szczytna (Schilleretr.) 3.
Oryg. beczka około 1200 sztuk
najlepszych, solonych
tłustych śledzi,
białomięsne 1 bardzo znak. w
smaku 32 mk. V* beczki 18 mk.
Va beczki 9,50 mk., Vs beczki
5,25 mk.
Gwarancya za najlepszą jakość,
puszka śledzi opiekanych
4 litr. 2 mk.
5 puszek 8,60 10 puszek
16 mk.
C. G.Harder. Stolp 18.
Kucharka
starsza obeznana z wyborową
kuchnią polską, potrzebna na¬
tychmiast na probostwo pod
gospodynię. Służąca do pomocy.
Oferty piśmiene pod numerem
1111 do redakeyl „Gazety To¬
ru ńskiej-Codzlennej.“
Bei koafcurencyi
Wapjkoeze
* krótką t'śm<| sitaka
pocą, od 1.25 Loki poes
id 1.80 mk podkładki do
włosów od 2 mk. 309
B. Araczewski
ul. Ciit-łmińska 24.
Pirosaę Ewatuć na mojq
: firme.
Starsza
loże
się zgłosić natychmiast
jako służąca, ul. Łaziebna
nr. 9. drugie piętro.
MaMstwa dla rolnika.
Poszukuję męża, gospodarza,
mąjącego najmniej 500 do 600
mórg roli, w wieku 25 do 30
lat dla milej 1 wykształconej
20-letniej panienki z posagiem
75 tys. mk. płatnym w dniu
ślubu. Reflektancl zechcą na¬
desłać oferty z fotografiami pod
następującym adresem: C. P.
39 postlagernd Thom. Pośred¬
nictwo agentów wykluczone.
Warszawianka
□dzieła korepetycyl w jęz.:
polak., ros. 1 franc. Zglosz. do
eksp. „Gaz. Tor.* pod nr. 34.
Henkel a sody do bielenia
Plomby
sztnezne zęby
rwanie zębów
bez bólu,
zakład dentystyczny.
Wąbrzeźno (Brieeen W pi.)
Zofia Meyza.
Zakład dentystyczny
przy Starym Rynka nr. U.
Centralna Drogerya
(Central Drogerie)
M. Barałkiewiez
•••••
główny skład ul. Bydgoska 60 — filia ul. MeBbia 109.
Telefon nr. 122.
Filia główna ul. Łaziebna 23 (Baderstr.)
Telefon nr. 843.
Sr Hajtatae Mło zaiopi la Meso S *
a mianowicie:
•
•
Waty, opatrunki
termofory.
Wody mineralne 1 wszelkie
przybory do kąpieli.
0 Perfumy, mydełka i
0 przybory toaletowe,
francuskie, angiel-
0 skle 1 krajowe.
1 Farby, pokosty, ła
kiery, luźne i w pusakach,
m.~t>a woskowa na
posadzki.
Mydła 1 wszelkie ar¬
tykuły do prania.
••••••••<
Oliwy 1 tłuszcze do
wszelkich maczyn.
i
Formularz do zapisania „Baz, Tor.“
na trzy miMi^oee.
PostbesteUungsformular.
Ich bestelle hiermit bei dem Kaiserlichen Poel-
»rat ein Exemplar der Zeitung „Gazeta Toruńska“
mit den Gratisbeilagen „Hodz. ïa ührteéclaéska '-
„Pwewodnlk Naukowy 1 Literacki“, „Etekółka Fal-
a“, „Gospodarz“, >J£upiec 1 Praemystowiec“, „Q-
îdnlk i PsscBölar*“ aus Thom für die Monate
April, Mai u. Juni 1912.
Zeitunareprelsliste 26 A) und aahłe an AfeomMaœæat
SO M. and (¿3 Pfg. Bestellgeld).
Obige IM i¿. mi (4& Wg. »esteiigeid; erhalte*
zu habón, bes&hdaigt
¿•ft 18
K«i«t»rS. Pm fit ty
Wydawca Jan Brejskl w Toruniu. — Za redakeyę“odpo*le1zla’na Eugenia Goidatiwlcz w Ton ilu. — N ifetadotn 1 ejciontr»*! Bflrinr >i gudl w Poi