Wiadomości, R. 22 nr 52/53 (1134/1135), 1967

London 24/ 31st Decem1)er 1967 
RegIstered at the G. P. O. a..;; a neWSD:J.Del' 
I Cena 8s.6d. I I Dzis 20 stron 1 
I 
nr 52-53 (1134 1135) 


Redakcja i admi;nistracja: 67 Great Russell 
Street, L.ond.on, W.C.1, tel. CHA 36H. - Pre- 
numErata kwartalna £2.0.0, w Stanach Zjed- 
noczonych i Kanadzie $6.00. w BelgiJi 285 fl". 
belg., we Francji 28 fr., w Niemczech 25 DM. 
w Szwajcarii 28 fl'. szw., we Wlosz€ch 3300 
Ii row. w 
nnych krajach rownowartose $6.00. 
- Zmiana adresu Is. - Czeki nale:iy wy- 
stawiai- na "Wiadomosci". - Ogloszenia: ad- 
ministracja "Wiadom.osci".' Cena za 1 cal X 
1 szpalta 30s. 


f 
XXII 


36 ilustracji 


Rok 


TYGODNIK 


24/31 grudnia 1967 


LON.DYN 


_ w ___ ___ 


J6ZEF BUJNOWSKI 


KRYSTYNA KIBISH 


Non omni
 moriar... Dialo g " 
" 
Nic 11'1l'1II jaki l}(
d:::icsz. cz.1U1I'it'hll 
h lor} lw;:.yjd::i{'sz. PU lI'irkach 
IIn ki/lwd:iesiql slI'oich lal 
i czy sloll'a 1II0je przelrwajq 
dum capitolium scandet oun tacita 
\ irgine pontilc.. 
i czy ma 10 jahis Sl:IIS 
;i;c non 0111nl5 nlOnar - 
aie jJl7.cchod::.qr z. mrn/w 11' mrnk 
::.nslall'iam ::.lIah hlory lIic lI'lllfl()mn r::.v In;:l'IIlI'a 
lilt k Ion moil' czckasz 
ja/; ja ;';:e/W/t'1II lw;:;nhod::'ll' 
z 111 rnh II 11' 111 r()h 
lIa .Hgllal 
Iyeh /;tor:::\" JJI"zcs;:li J)f!,'dl' UI//{[ 
;: 111 ro/w 11' 111 roh. 


bizantyjsk
 


zachodniej 


sztuki 


z 


patrzlj,C na Nowonarodwnego, i ni
 
k.omunikujl! si
 ze sob
. Trwaj/i - po- 
wiedz.iel
bysmy - syrmOOlicZIlIIe. Isl- 
niej
 rozne .olIchylema od regu!y, aie 
L1uch ten sam. 
1 tu wlasni.e nadchodzi chw.i,la, aby 
poswi
cic specjalny rozdzial sztuc
 
bizantyjskie;. Dlatego wybralam Bo- 
ze narodziny, :ie kto szuka akcjri drd- 
ma'tycznej, pragnie dtu:i,szeg'Q opowb- 
L1anla - ten je znajdz.ie wtas;nie tam, 
choe sZltuka bizantyj,ska ma bye (J- 
,g,chla i wyniosla, tak przynajnm;e; 
WSiZyiSCY 0 niej 1llow.i
 powolu;LlC si,: 
na olbrzym.ie popierSii.e Chry.stJus.a- 
Pa.ntokratol'a, g-oru,j/ice na kupule; ,Ia 
majeSltatyczno& Madonn
-PanagU
 w 
absydz'ie glowneg-o .obtarza, na J cj 
daze, czarne oczy pooba,wione ludz- 
kieg-o ciepla. Ale... na bizantyniZJIl 
zlozyly S'i
 nie tylko pierwiastki kul- 
tul'Y heLlenskiej, to kong-lomerat 
wplyw6'W eglipskich, syryj,skich, p:t- 
lesocynskich w row,nej mierze. 
Swi1}tyni
 Kariye Djami pod Kon- 
sta,ntynopolem iZdobi
 moza
k.'i z XI\' 
w. opow,iadaj
ce zycie Mari.i. Na je..!- 
nej z nich odLwol1zono seen
 przyjs.cia 
na swiat Zbawiciela. 0.£1 ra.zu uderZd- 
jq L1w.ie rzeczy: po pierwsze, akc;a 
roz.g-I'ywa si
 nie w szopce, lecz w 
gro:ie; po dl'ugie, Mwtka Boza a,rd 
nie si,edzi, ani nie kl
czy, tylko le
} 
.na poslaniu jak kazda ziemska matk" 
w po!ogu. Najswiebsza Panna Sitano\\',i 
celplrum komp, ozycj.i dopiero za N i
 
stoi zlohek z Dzieci
bkiem. Spoczy- 
wajqca w glorii aniol6'W u wezglow.ia. 
od.wr6cona jest tylem do zlobka. 
Dziwne. Idziemy jednak za Jej wzro- 
kiem j Slpostrzegamy rzeczy jeszcze 
(JsobHwsze: oto na piel'w,szym plan:
 
obmzu krz
taj/i si
 ja.kies niewla.,;.y. 
Jetina trzyma na kolanach maluiXo! 
dziecko, drug-a leje z dzbana wod
 do 
miedJnicy. NiemoWlI
 - to Pan Jezu.,, 
p(lkazany tutaj dwukrotnie, z.darze- 
.nia bo\\
iem, choe w jednych ramach, 
cZyita si
 clJronologicznie: najpierw 
wy;k1),pano Go, p(ltem ulQz.ono w zloo- 
ku, nastepnie aniol oznajmil Nowi.n
 
!pa.Slter:1'.om ('te:i w tych sam}'1Ch ra- 
mach, niec.o ,z boku). A wi
 Bo:ie 
nanodz.iny uj
te s
 realistycznie w 
tl'esoi, zawieraj
 bowiem s.z:zegol na- 
wet tak intymny jak k
pi,el Nowo- 
nal'Odzonego. Aile co to za niew.iast}, 
ska.d sie tu w.z.i
y? 
Ot6Z w ewang-elliach odrzuconych 
pl1ze.z Kosoi61, Jakuba i Pseudo-Ma- 
teusza jest mO'Wa 0 kobietach S.plU- 
wadtzO'llych przez zatros.kamego s\V. 
J6zefa. Znauny ich imiona: Sa,lom.' 
.i Maia (zwana rOWll1Jiez Zelem'i,). 0 
nich pfsze takze Jakub de Vorag.ine '" 
XUI w. w .,Zlotej Ieg-endzie". Zwiqu- 
ne jest z nimi podrunie, podlug- k-tol'e- 
,g-o Zelemi wykrzykin
a zdumiona: 
"Uziewica pocz
ia, Dz'i.eWlica ul'Odzil.\ 
i Dz.iew.ic
 zostala". A Salome wy- 
ci:j.gnela rfi'k
, jruk niewierny Toma.-,;z, 
aby sie przekonae. BluinierCiZa dron 
w jednej chwiU uSIChla. W sza.kze uLi- 
Lowal sie nad m
 anioi i poradzil 
jej dobkn/ie si
 pieluszek, co gdy u- 
c,zynila, r
ka ooorowiala. Salome '.1- 
wierzyla. Leg-enda, poruszaja,ca pewne 
'sprawy w s,posOb tak daIece niedeli- 
katny a jednoc'zesnJie ludzk.i, znaia- 
zla swo.j wyraz wllliSnie w sztuce bl- 
zaIlltyjskiej. Wbrew Koseioiowi. Ju.: 
Sw. Hieronim oponowaI przeciw po- 
dl1iniu, p6iniej - Sobol" Trydencki. 
Posrednio dowodzi to ze nie tak znOlw 
ba,rdzo - ja!k si
 zwyklo mniemae - 
Ko.soi61 kreopowa1 fantazj
 sredlllio- 
'Wi,ooznych al1tyiStow. HuSltracje ie- 
g-end apokryfiICzn}'1Ch z.najdowaly 
miejlSce w 8'w.illtynia:h. 
Dzis jest nie do pomyslenia w SiZO.p- 
leach, ustawionych na swieta w kos- 
ciolach, znalezienie miednicy z wad4 
a przy niej dwoch akuszerek, bo jak 
je inaczej na2iWae? A jednak, mo:ty.v 
ten, choe pl'aJWdopodobnie pochodze- 
nia syryjiSkieg-o lub palestyn.skiel(\I, 
rozg-okil sie w Bizanejum ju:i .od VI 
w.; wsrod W1C,ze.
niejszych mozan'k, 1. 
XII W. spobkl\;ffiy g-o w Palermo V\o 
kapLicy Martorana. Jeslt tak cz
st)' 
ze SlCene z k:J,piel
 DZiieci
tka mozna 
,przyjlle za formutk
 bizal1Jtyj.ska ilu- 
strowania Bo:ie,g-o Narodzenia. I ta 
formulka zawedrowaia do sz.tuki za- 
chodniej" cho e ni,kt 'Wowc'zas szum- 
.nie nie mowil 0 dialogl\l Wschodu 
z Zachodem, a glowy obu Kos- 


siebie indywidualno
i1), stylu arLys- 
tow, jesLi chodzi 0 poSitaci Mat.ki Bos- 
kiej i Dz.iecilltka, zdaj
 sie istn;t::.: 
t)"lko dWlie I1iLternatywy: Matka Boz.l 
a.IOO siedzi tJulqc Dzieci/itko na kJ- 
lanach gdy s:ena przedstawia HOil.! 
.Vlag6'W a
OO - z.nacznie cz
soiej, gUy 
8e} to jedynie narodziny - kleez}- 
pochylonil nad Dzieci1!'bkiem lez:j.cym 
na ziemi. Madonna kl
czy n'1 ;)
l"a- 
zach: Fra Ang-elica (Museo San Mar- 
co, Florencja), Memli.nga (Prado), 
Bobtkelleg-o (Nation'1l Gallery, Lon- 
Llyn), Ulirera i Rembrandta (vba w 
A
.te Pinc-,koLhek. I\lonachium), ie wy- 
1I1.ieni
 najbardziej znane; wsr.o(i po- 
lonicow: w mszale z X" I W. biiSkulJa 
kI-aikoWlSIkiego Era:1'Jma Ciolka; kll:czy 
i w rzeibie, na terakotaeh rodz.iny 
tlella Robbia. Tego rod-zaja kompo- 
zyeja, zwana pl'zez ikon.ologow "Ado- 
racj/i Dzieci1l'tka" nale:iy do tradycji, 
lecz nie ta,k znow starej, 00 "Vil'g-O 
l;enuflexa" da:tuje si
 dopiero od 
XIV w. 
Czemu pl
zy.pi,sae pow.stanie tej kon- 
cep:j.i ml1ilal's.kiej? Biblia nie podaje 
rprzecie:i '5zozeg616w i czy .odwazyl 
sie kitos pomyslec 0 fizycznym prze- 
biegu porodu w wypadku Niepokala- 
neg-o l'oczecia, s.pekulowac, czy byl 
latwy czy tl'udny? A jednak osmie- 
lili sie: P'seud.o-Bon3wentura i sw. 
Br}"g-ida szwoozka. 
Autor "Medytacj.i nad zyciem J e- 
zusa Chrystusa", Moreg-o dlu.gj czas 
uwazano za Srw. BonaweIlltur
, opi,sal 
to zda
'zenie. Pod
ug tego o.pisu, g-dy 
o p61no:y na,deszla Jej 'Pora, :\lat.ka 
Ros.ka w.stala i oparla si
 0 kolumnl:. 
Wowczas sW. Jozef podnio,sl si
 row- 
niez i WZi1Jws.zy willzke siana ze zlo- 
bu rzudl j
 pod .nogi Dziewicy, potem 
oLldalil sie na strone i wtedy Syn 
Boski qpuScil lono Mat,kii zsu:n
ws.zy 

i
 na siano na ziemi
 nie czynia,c Jej 
bolu. Wz.i
a Go w ramiona, ucalo- 
wala, na'kal'mila, ulozyla w zlobku, 
nastt:pnie ,padla przed :'IIim na "olana 
.modillc Slie. To sarno uczynil sw. J 0- 
,zef, wkle,kly r6'Wnie:i wol i osiol po- 
chyilaj'lc glowy nad Nowonarodz.o- 
nym, ahy Go og-rzac cieplem swych 
oddech6'W. 
NatomiaSit pl"osba sw. Bl1igidy, klo- 
ra .od da,wna blag-ala N aj.swietsZ1! 
Pann
, aby jej opowiedziala dz.ieje 
Bo"kich nal'odzi.n, zostala wy.sluehana 
w r. 1370 w czasie jej ,pielgrzymki 
co Ziemi sw.ifi'tej. sw. Bryg-ida do.z.na- 
la wi,dzenia. Ukazala jej si
 Kro1lowa 
Niebios i odtworzyla pI'zed niel zda- 
rzeni.e w szopce betlejemskiej, A w,ec 
odrzucila Slwoj bialy pla,s,zcz i zaslo- 
n
 pozos.ta
'lc w przezroczYSltej tun.i- 
ce, zzula obu:wie ja:k l\Ioj:iesz przed 
g-orejlj,Cym krzakiem, rozpuscila wlo- 
sy na rl1imiona, przygotowala pielu- 
sz,ki i polo:iyla na z.iemi. wreszc;e 
uklt:kla obok nich i, zaoz
a si
 modlie. 
Gdy modUla si
 z obiema rfi'kami 
wzniesionylllli d.o nieba, stal si
 cud. 
Ur.odz.ilo Slie Dzieci
, otoezone ta," 
promiennym swi'altlem :ie zaemiio 
swiecznJik w r«;ku S,W. Jozefa. Wowczas 
Siazebnica PanSika po:hyl.ila glowe i 
zlo:iyla pierwsza hold Dzieci1!tku, le- 
z
cemu l1a ziemi, mo,wiqc: "Bene 
venel1Ls Deu.s meus, ,d,o,minus meus 
et fiti,us meus". 
Przy,puSiZCza si
 ze ohie wizje (na 
niektorych obrazach jest k.olumna 
'WSipomniana przez P.seudo-BanaJWen- 
tU\'
), a szC!zegolnie wizja sW. Bryg.iiy 
wyw.:eraly wplyw na Boze Narodze- 
lllie w sZltukach plastyeznych od XIV 
w. 
A jak byio przedtem? Otoz wydaj-e 
si
 iz na obra:z.ie przedstawiajacY,11 
narodz'i.ny powinna widniee Matka 2. 
Dzieokiem. N.iekoniecznie. Na ki.Lku 
.sa.rkofag-aoch wczesnochrzeSciJanskicn 
J101Wonar.odzony Odikupic.iei lezy w 
zlobku sam, bez ziemSlkich rodzicow. 
W katakiumbach s.potka si
 ra:zeJ 
HoM Magow ni:i wiaSciiWe narodz.iny, 
chyba ze zailicz}'1my do nich fresk u 
&vi. Sebastiruna. ale... Pal\1 Jez:lS po- 
lkaiZany jest ,tam dwukrotnie: nie- 
1\11Owle w zlobku a u gOry J eg-o po- 
lJ)iel1Siie, juz kilkiul etni eg-o chlOlpca, 
jalkJby to byl cykl z dziecinstwa Zba- 
wiciela. Ziemscy rodzice rOwnie;i; nie- 
o.becni. RycMo Jednatk, zwlaszcza po 
iSOOOrze w Efez.ie i .og-loszeniu Na,]- 
'swietszej Panny "Malter Dei", postae 
J ej staje Slie nieodl:J,:zna .od s:e
y 
Boiych narodzin. S& to kompozyc\c 
prymityTWJ1e: w srodku :ilobe
. obo,1 e 
Lie'l11JSlCY rod.zice w sz.tywneJ pone 
frol1JbJ,nej siedzll po jeg'Q bokach nie 


Courtesy of the National Gallery of Arl, JJ'm:hington, 
D.C., Samuel H. Kress Collection. 


.... 


,
 


;:- 


'- 


- 
"!'"" 


.. 
,
 


. \, 


.\ 


\ 


... 


/" 


, 
\ 


L, 


HI 


.
! 


...., 



 


."".. 


W/fC ji'sl lah jllh hylo 11' papirw£leh 
i JIll glilliltllycII labli, ;:/:ad, 
(';:;lu1I'
d:u - 
i 1\11:0 Iu hlo 1I'ail/(' 
co - /')'lcem 11;yzlobil s/ Illl-l, i llwt/!ilwlI 
/nz.yj{ z.U/)'SI(
ll' 
II'yJHlIiI 11' glilliall\'ch laulir:kaclJ 
[JO tyllw Iyle z.uslajt' 
gdy J/I"':..elllijajqn' ro:s\'JJ/ljl' \it 11' JJiasd:. 


'" 
........ 


\. 
... 



 


... 


,\ 


"" 


...,. 


..Chwal't Ciehie, 0 ;\ illl, 1..1')\') t'it'tpu JCSt lIa nellIl't 
ab\ LlIlllil' EgipL 
nawadniai bki 
alhowieIlI wtelki Re Ciehie stwol/vl po 10 
b)s i) wi} kaid:! be
ti{' 


t 


\ 


.... 


I 


". 


\. 


, 


Tak /n{)(llil sit( 
cz./oll,jeh 
Jmd J){III01I'alli{'llI 


f 


11\'/:.HH{jll' 


, 
" 


..Kodlallkll 111"lj IlIhi't SI't kiWal' 
w twej obecnu
l'i 
bo ukallljcr cat! pi'tknosl' 
pod kosluh! t dl'likatnego 11111 
gd) 
i't k;W i {' 



.f:. 
. I 


t' 


, 


'\.. 


.. 


::: 


" 


{!.los d:..i£'lI'rz.y"y 


Taki [lowslal 
Jla vslraknJlie 
II' 1lI /I ::'{' /1m 
11' J{airz.{'. 


J 


';.;;.. 


i' 


..KodI.lnk\: lllOj;! dtieli ode ll111ie woda 
i krokolh I Cl\ 11.1 na dnie pi'l'ikll 
leLi. jlli. ;SI'tP;'.i't w wod\: 
odwainie 
jaku) m kplal tiCllli't i wod\: 
milose mnie c/\ ni Lak hielll\ m 
daje mi mol' . . 
przed\\' krokod) 10m" 


1. 


Luca della Robbia 
Boze 
arodziny 
terakota. XV w. 


UROUZENIE SII:; nowego z)-cia 
jest tajemnic1!, ch.oe przywyklo 
lSi
 mowie olyl,ko .0 ..stra.sznej zagadce" 
smnerei. Wcale nie wi-emy S'k
 przy- 
bywa dusza i jak to moze bye ze z 
dwoch mi'kroskop.ijnych komorek po- 
wSitaje twor tak zlozony jak
m je5lt 
czlow.iek. I urodzenie gi
 dla n.owo- 
l'odka jest smutne. choc rad.osne dla 
rod
cow i dJziadkow. Zrl1izu piesci sie 
go: "koci, koci" 13.lPCi, a dzidz.illlSiu, 
a slonecz.ko" - lecz gdy podrosnie to 
mu s'i
 powie: "Ha, tradno, takie jest 
zyc.ie" albo: "Na zyc.ie trzeba palrzee 
rea:lnie". Niekiedy prl1iwi Sii
 :ie Zy- 
cie jest pil
kne, ale cz
sto zastanaJWi.l 
si
, dlaczego ma si
 taki nos, a nie 
inny, i dlaczego nie ma s.ie zdolnosc: 
do ma:tematylci lub do gry w s,zachy. 
Czlowiek nie rodzi si
 wo,lny, g-dy:i 
nie przychodz.i na sw.irut z wlasn
j 
woli, ani w wybranej pTzez siebie po- 
.Sltaci. Na ten pad61 iez zS'Zedl z wla,s- 
nej ch.,c.i, w obranym dele i do wy- 
zna:zonych przez iSiebie ro,dzicow tyl- 
ko Bog, i ty,Lko raz. Pewnej nocy w 
Betlejem Panna porodzila Syna. 
W Ameryce ok res przed Sw.ietam: 
Bo:iegx Narodzenia to czas najintell- 
syiWniej,szeg-o nasilenJia reklamy czy- 
Ii po,pfi'(1zania do kupna. Amerykan.ska 
lPublicznosc odklada pieni
dze przez 
rok dlug;i na specjalnym koncie w 
banku nale:i1j,C do t.ZW. "Chri,stma.s. 
CLub", a potem potulnie kupuje mno- 
stwo niepotrzebnych rzeczy w nieby- 
walyrn sdsku, w sklepach udekol'O- 
wanych choinkl1imli juz w liSl1:opadzie, 


ogluszana nie m.ilkll:j,cymi kolfi'dal1LJ 1. zarutyj&kiiemu wypomina si
 monolo- 
gloSniik6w, ktore w Slklepach s1), p
.l'O- ni
, hieratyzm, brwk oryginalnosci, i 
dJi
 Teligijnego :n.astroju sluZlj,c re- ma sie racj
. Przyszto mi to na my:;l 
kla.mie handlowej. Poganin patrz1Jcy w zwilj,Ziku z dialogiem K.os.c.i'Jla Za- 
z bok'll pomy.slalhy: Sw.i
ta religijne chodni.ego ze W.schodnim, ;podj
tym po 
kOSiZltujll. Tl'Oche dziWli ze przy tych dlugim milczem'll. 0 czym b
d
 ze so- 
fanfarach, ta.k dlug.o naprz6d, jest to ba, mowiLi? Moze, z racji swi!j,t, .0 Bo- 
,ty;1k.o jeden dzieii wolny od pracy, zych nar.olzi'llach, More w malars.lwle 
wlaSciiWie sw.it:ta obohodzi s-i
 przed hi:zanrt.yj,skLm wygl
aj
 zupe1nie i'na- 
swi
ta:IllIi, Uokiem w s.klepach. Zwy- czej niz u nas, .i wtedy moZe ws.pom- 
czaj zresZlt
 g'Qdny: dae cos bLiinie- n
 ii byl czas gdy byly podobne. 
mu, kupuje si
 pl"zeci€':i prezenty. Talk W ka:idym ra
e, ja sarna, pry- 
t.o musi wyglqdae w pans.twach pro"- watnie, zacz
lam z .tego powodu "dia- 
peruj
:ych, uprzemys.loWlionych i "u- l.og" ze sztuk
 biza:ntyjsk
. M.oZe po- 
hasndlowi.onych". Kolo chce uciec ad te- wi.nnismy na nia, paltrzee innymi 0- 
go rozgardJias1zu, mooe wstlliPde do czam.i? W ma
arst'Wie bi,zantyjskilffi 
swi
tY'ni. Tam ustawi Sii
 swpke 1 ,po'WItarzaj
 si
 te same motywy, ale 
tam przyjdzie na sw.ia.t Chr}'1&tus Pan ,przeciez g-dy c.hodzi 0 seeny z P,jgma 
w oznaczonej por.ze. sw., ooarzen prarwtdziJWych nie P.owin- 
Cz.towiek w kOSciele s.ie modH, ale no si
 chyba przedstawiac coraz to 
czasem d tu ogarn/i go mysli swieckie. inaczej, to niell.ogncznie. Dlwtego ni-e- 
W owczas, jak nieposrnszny uczen w mo:hliwe j
 dz.isiaj malarstwo hi.s- 
kl1!Jsie, l'Ozg'l
a sne po scianach. W t!:orYiCzne w dawnym stylu realistycz- 
no,woczesnYCh kosci.olach coraz mniej nym, lecz poleg-ajlj,ce na wyobrazni - 
wisi na nich obraz6'W, ponoe maj
 dotyczlj,Ce wY'Padkow ws.polczesnych 
przeszkadzae skup.ieniu. Dawniej u- uwieeznionych na ta,smie filmowej. 
wa:iano inaczej, obra'z mial wlasnie Uez by sie podnioslo proteSl1:ow :ie 
pobudZlie do kontemlplaeji. Pan Bog bylo inaczej! Czemu:i Wliec nas d.z.iwi 
byl na nim obecny, aby roz.targnione- .iedno
tajnose kOffilpOzycj,i bizantyj- 
g-o napomniee. swil}Jtynie bizantyj.skie skiclJ.? OczY'Wiscie, z punkbu widze- 
pokrywaly fres.ki lub mozaiki, i to nia ory,g-inalnoSci malal1skiej. od stro- 
m'ialo swe dobre s.trony, spozierRin:e ny religii bizruntyni'zm ma wlasnq ra- 
bowiem na obra.zy w kOSciolach za- cje. 
mienia si
 CZ
Slto w jakby pol-modl:- I u nal;\, pomimo wj
kszej S'Wohody, 
tw
. podobno jednak juz nie jesteS- powtarzaja Sli
 te same motywy LlS- 
my teraz tacy pryimitywni i na re
l- rwi
cone tradycj1!. Wezmy dla przy- 
g-ijne malOlWidla patr.zymy raczej jail: ,klada Bo:ie .narodz.
ny. U nas, choc 
na dz.iela sz,buki. Tote:i malarstwu bi- poszczeg-olne obrazy rozni
 si
 oli 
Z ksiq.zki: Paul A. Underwood, "The Kariye Djami", 
Bollingen Series LXX, Pantheon Books. 


Tahic bylo u'nlani{' km han/u)w 
/)
')d flus/lic/'ami 
mdo.HI£'j bogilli Halhnr. 


Cz)' In jui 1I'SZ.)'st/w? Nii'! Pnslllrhaj: 


i
tniejc 
jest 


"Ty jcstd J{'dell kt6ry stwauasz co 
]edYllv kt,.)\.y 5twarta
1 wszystko co 
ktbrv dajesl i, wnosi- kaldej mm7ce 
i kaidcmu rohakowi" 


skryba 


Ta!:£[ modlilwi( zloiyl l'[!.iJHki 
1Ill n:.esc A Il/ona-Re 
ell'l)' Iysiqcl' fal Ii'mu. 


GIn 7.l1aki 
z paPiruso1l' i 
z p('r u aminnll' 
Iych 
o 10 
non omnis moriar 
choc nil' Zaw.fze wiadnme 


glilliallych lauliczrk 
i zll')'ldt'go [Jallii'm 


zmwna. 


Co znac7.)' lo wolani£ 
lImlowalle z [!.ruz6w 
TOzsyjJall)'ch lmdnw/i 
w pyl i /Jroch 
llR1-)'te [JOd [!.rnbowcami 
wii(!:szymi nd ,
1I'i£[t)'1i? 



 


- 


/ - ,.

-..:J\ t.. / _ _ '"
. "" 
: 
't
... _;- " .:1 - { 
  , 
. ,
f""'-VJ: ,...;:;.k.. . ... l:"J'".!" ", . .. , 
:
 . _,Y'.t.. .P".,..
#.:...;s .".... . . ___,,_. '__ -... ...;
..: ..... 
 \.. ( ', " 
'. " 
 .' 
. r.. .- 
..7,:
'
 _-"".. " - t; 
":",,
 ',' 
"', .. / 
 ...-

:--::..- ,.JT?
'!!t

...:;i.
' - 
 
 '''' .. 
'.'" 410 ",r:, '.
 
 "" ."....;" .., -:'/014'" '


.
. ....... ' ",. 

 . I I.,; ".i9

";, . H-. 
 
 ':
'1-' "', ":c t:
;. "?-.' '. 
.
 
" 12. -z...r .' 
 ;.--;' ": ;'.
:
..;.' :-:
. -
:tt 
 . j..
}. '. "

I

."t -:_
-"-,:"",,
":: 
 
'" "'\.It s ,'" '" '!i-':
"" . . ,(
 "" 

"'';

 .
" 
,;- 
r.J..
 "'-'t. . ".....,;A
 +-

r 
'''I!I..
 ')--. 'I;.
 ...' 
..."'c'",," 
"Jf ;,:"",

 ':;
.. .,

.
;..., .& r: . 

,/,"" :'1f...... ::. ..ii+
 'f';. .,:
,\";
,: ' 
-;'.
 
  .f"','
, 

.f4 

 I-'

 'j' "-)1:"?:.;' f 't 
 :" :':;:
""


' "

 
I r . . .. 
 '\ "\' . ' .
\.l 
':"" :. .
df" . ' . (. '-.' 'j . :'";;;'- "
\;o. 
:(' 
 '

;.f:'
' '... 
',4"j
" " 
 I M ': !
/, ,(- .

:.,'::1! . ..

/i.. ,:. . . . '
 . \' 
. I/.} 
 
 -... J, ' 
 ",I. ...""! . ., 
,: ,J.r.'.. . 
 :. 
 -'-:"\ 
.. ' - - 
 \ '. ., (
} - ...... -.. 
:,
:v / 
-:: : ... " 
'r";. 
\ 

- . \ ;
:L'
.f" _ ,,.,. 
 
:ff- :';;!o..4-" ".... /q 
 J ..:,
- t . .'.!:
,x" ::t- "'f
 '. 
:'r' r 1 " :

 
+:.., '1 L't. '. " _ 
"' . . , 
. 
1ti
j to ':: N _ F . \:l . .
 , 




 

I}.. b\ .. 
.\ "'
)k
'''''/ ... 
( . 
i: 
"'"- 
,.:; 

11 


Bogu 


Nieznanemu 


Gdr::.ytalP111 ic z III rn/m IV rl1rok 
JJTowadzi A mnn-R c itlL'iqc lI ',F..)'sl ko 
a Hat/wr blo{!Osla1l'i milnki 
wit(kszi'; nii .
imelr 


Co jt'S1 


On, !.torv stworz}1 oddech :b'cia i w!;zl'laka IJotl.'J.?:e: 
KtI)remu S1! !).odle/{Ie bilstwa !).owietrza. ziemi i wody... 
On :-"I'yty w smierci i niesmiertelnosd cieniu. 
Ktory stwurzyl gor}', oceany i morza. 
Ziemit: o!)asal rzl'k wstt:g'
, 
Ubral w I
I( kwietn!! urodt:. 
Pola w7.bugacil zniw darem. 
Kim jestes Nieznany Boze. 
(;dzie szukac TWe
o imienia. 
(:dy ("j skladal1\y ofian?.. 
On. cu w swym gniewil' wstrz
sa zicmilJ, jak lupin!! 
On, w ktorej{o rt:ku S1! czlowieka i zwierzt:cia Ius)' 
On, ktory wymierzyl oceany 
Obliczyl nieb.o i 0 kai.dej g'wiezdzie Ilamit:ta... 
o kazdej w !okal za!omkach mchow drobinie 
o r.ozl)adaj
cych sit: z wiatrem traw nasi.onach 
Zlocistyeh sercach lot.osow... 
On co budzi !olunce w rannej zorz
' 
Co suszy ziemif,: ll'tnim skwarem 
Xiebo ubiera w tt:czy szatt:... 
him jestes, 0 Nieznany Bozl' 
Kim jeste.; BOle Nienazwany 
n"dz pozdr.owion
 w zbozach. kwiatach 
Z ktol'
'ch sldadamy Ci ofiart:... 


Talii znak zoslm/'iam 
pnlnmnym 


dum l'apitolitllll... 


.................................................. .. 


'
;i"-I.' I £I 
''', i" 
\' 
i 
. 

..
- '., . 
ff 
"%- 
 
... .', 
," 
A  , 
.' 
v 


. ./ 

'£. .,. ! 
Zamiasl iyczeii iwialecZRych ;
. iff 

I 
t :.., t' / 
e. J 
wydawniclwo II Wiadomoid" . ,; 

.. 
.. 


? 
" if,..J!i, 
- 



. ., 


....m... 
. l' 
. I 
'.. -t: " V . ' ' P"t ' :« - :) "'
 1\' . ,

 :}...; 
 ;:-..-,,- .Jj;f. 
Y/:- 
, . "'I' .'-wr"-;'''' , ..'  
tI. f..a. ';. , . · r." 
.i.w. '-oi. 


'" 



 


" ";
 


. ' 


zloiylo Diet gwinei na Fundusz Biblioleczny 


- 
OA .
i) 


Z IV ksi
g-i "Rig Weda" wedlug przekladu angielsh-uego spoLszczyla 


B.oze Narodziny. Przygotowania do IUlPieli Dzieci
tka 
'Uozaika bizantyjska w Kariye Djami. XIV w. 


Stanislawa Ro
alska. 


.................................................. ..
>>>
:! 



. 


. 
} 


,. 


r: 


. 


II 


:0"" 



....
 


WIADOMOSCI 


;ouTtesy .of the National GalleTY of ATt, Washington, 
D.C., AndTew Jlcllon Collection. 


I 

 


.
 't
' 
P
' .. 

. 
" 


's' 

 " , 
, '{" . ' . ,:) " 
- -'." 'tt.' 
..,.. .i.,... 
 ,.I
 i 


. . 


........:... 


". 
. ,. 


... 

 


.. .- 


"'J 
''t 

' 



=-, 


#
 


"f J 
:0,' 


I,ll 
, ( , 
,., :r 
!' ,I 
t . I 
.\ 
. ;J 
.j . 
., 
Jj;: I, 
i 'If 
' . 
.\'- 


'-.
' ... 


. 


,-;I 
; 111 
'II 
;' 


. 


" 


lJuccio di Buoninsegna (1278-13H! lub 1319) 
Boze N arodziny z 'prorokami Izajaszern i ,Ezechielem. 


cio'lolwpr
estaly z.e S(}b
 rozmaWlilc; 
al'tYSci "dialog" prorwadzil,li dalej. Jak 
wiadomo, oSIzluka bi.zal1ltyj5ka miala 
duio' do, powiedzenia we Wloszech. 
W polowie XIII w. Niccolo Pisano 
w baaty.sterium w P,iz.i
 za w.zorem 
bizantyjlSkim rzez.bi dwukrotnie Bo- 
skie Dziieci
: raz w Zlobku, drugi raz 
ZRlnUl1Wne w miednicy z wodlj.. Na 
fas.adzie kaltedry w Orvieto wYl1zezooo- 
:no w XIV w. MRidonn
 lez

 na po- 
&lani'll i Dzieciq,tko w zlobku 0, 
sz.tal- 
cie antyc.znegO, sarkofagu. Madonna 
uchyla zl:\51ony nad zlobkiiem, jedn;l 
zas z kobiet wyC'i/iga rece po Pana 
Jezwsa, aby Go zaJbrae do wan:enki. 
Duccio maJluje Boze Narodzenie na 
sposob biiZallltyjs.ki (Natilonal GalielY, 
W&sizyngton), realiSityc
nie z k1}piel,! 
na piel1WS,zYim planie, syrmholiczmie - 
umneswoza.jq,c na booZillyoh skl'Zydlach 
try!ptyiku prorok6w lzajasz.a i Eze- 
chiela. Nie ty!.ko wc Wlo.szech. Z klj.- 
opiel/i Dziecil}.tka zebkniemy s'ie we 
Francj.i, a w Niemczech nawet jesz- 
cze w XV w. 
Czemu przy;pi!Sae pOlpularnorle tego 
iSlZ'Czegobu, 7JWlaJs,zcz'a ze ewangelie 
3Ip(JIkryifiozne, cho'e wSipominajll 0 
ni.ewil.aSltach, IIlk nie m6w.ill 0 k:Wie- 
1i? Prawdopodobnoie sredniowiecze. 
.z.amHowane w alegoriach, nadawalo 
,tym alb1ucjo.m znaczenie symbolicz- 
ne: miednica to lcieHch (i ma ks.ztalt 
kie1icha w Kariye Djami i w 01'- 
vietO,) przy.pomi.najlj.cy kielich mszal- 
:ny i Of.iar
 na oltarzu. Dziecia.tko 
zanurzeniem sie w wodzie oczys.z- 
czalo sw.ialt z gl1zechu pierworodne- 
goo, kwiel byla wi
 symbolem Od- 
kupienia. Ponadto ZlIipO'Wiedzia. chrZJtu 
wiernych, kto,ry ma nl1iSltl)jpie wed- 
lug nauk Chry-stusow}'1Ch. Niemni€.j 
jednwk w S7Jtuce ow Slzczegol zano- 
torwMlY jest lla podsta'Wie obserwa- 
cji z :i}'1Cia cod,zienmego i graniczy 
z malal1stwem ro-dzajowym. 
JeSli lZas chodzi 0 poze Matki Bo- 
skiej. zdarza si
, np. w "Menologiu!u 
Ba?Jiaeusa II" w X w. :ie Najsw. 
Maria Panna siedzi ob-ok Hobka na 
tJOzOr obojt;1tna, co dawniej uwa:iano 
iZa bal'dziej typ(}Wo .bi:zaIlltyj!kie. 
Znacmie jednalk oz
iej spoczyw,\ 


f 


;
. 


,;,,- 



.,.J:j: 



 


na pos,laniu, chO,6by w Po'.zie polle- 
:iq.cej jl1ik u Dacaia, co niegdy,s pod- 
cilj.-gwno pod formu
k
 Matki Bos- 
kiej siedzllcej kolo Hobka. Natomiast 
w sTedniownec.znej s7Jtuce zachodniej 
jest tYlPDWa. poloznic
 lezqca. nawet 
na zwyczajnym, mieszczaiiskim loz- 
ku. z balas'kami, nie rzadko nawet 
IZ ba,l'llachimem, C'hoe nie rwia-do'ffia 
jak tego rodzaju loZJw l110gl0 si
 
znaleze w SltajlIli. Na l6.Zku !poc.zy- 
,wa Mado11lla lla rzezhiQl11}'1Ch tymopa- 
lIlonalCh katedr we F.ryburgu, w Dim, 
w Chw:tres, Notre .Dam.e w Pa- 
ryiu, Pl1ZY czym w Chal'Lre.s, w b.ra- 
.ku miejlSICa, umieszczono D.z
eci
tko 
T\'il!!Z1'
nie na baJl-dachimie. Na daw- 
nY1l11 przepierzeniu, dZliel&cym gl6w- 
n1), naJW
 o'd choru 'W katedrze w 
Chal1tres (obecnie w kry;pde kate- 
dry) Najswi
LSJza Maria Panna, jak- 
by wycienc.zona po b6.lach, obr6cila 
s.j
 z tTudem potOW/i dala by dotkulle 
w pierwszej czulej pies.zc'zode No- 
1W0narodz.onego, jak ka:ida ziemska 
mat'ka. JeSit to najbarozi.ej "ludz- 
,kie" i cieple BoZe NarOOzenie w 
sztuce, i srOOnriowieczne, i w za!oa- 
d7Jie pochod'zeillia bizal1ltyj:sk
.ego. 
To prawda :ie w podT(!'Cznikach 
ikonograii.i chrzescijan!kiej w}'1mie- 
.nia sie jeszcze j.edna. koncepcie B()- 
iych narodzim w srednliowieczu, mia- 
'Ilowicie Pana JezUisa lezqcego nde 
w :ilobku. lecz na malym ottal"7JU. 
TegO, rodzaju BoZe Narodzeni e spo- 
ty1ka si
 na wrutraiach franc.uskich 
kaltedr. Sa. to Bo:ie na,rO,d7Jiny SYIffi- 
baJi.zujlj..Ce cel. dla ktorego Zbawic.lel 
Pl1zys.zOOI J1.a swiat, boc Walafried 
Strabo por6'Wnal zlobek do of.iarne- 
,go ottarza! N a o,lTtar.z.u kladZJiono 
Na
uska w CiZaS'ie mis.teri6w relig.ij- 
'nych. W.szelako Matlka Boska nawet 
na tych Bo:iych narodzinach "ol.ta- 
rzy;kow}'1Ch" le:iy realist}'1CZJ1ie na P()- 
slallliu. Boie narodziny realis:tyiCzne 
sa wYl'a::Z,em sredJI1imviecznej poboz- 
noooi i g'ol111lWego zainteresowania 
IspraIWami re
i,g'ijnymi, ale nie mis- 
ItyiCyzmu, wyiplyJWaj/i z teskinoty wy- 
ooraz.ni i cheoi w.zi.."cia udzialu w 
'm:i,!teriu,m bet.1ejemskim, ale na spo- 
sob ludz,ki. 


., 


- - 


"",,".;.t tAI!:-. 


.j , 


.. 
r"" 


... r 
, 


'. 
A
': · 
_.
. 


....,. 


.£. - . 
.,., ' ' I , 
,........ 
..-..-. 
.".... p........ 



' 


... 


:
 
, ..t'. 


.:L 


.:
 


.p, . 



 


.. 


.... 


.. '" 


- .,;. 


, / 

. 
'f If"{,' 


". .
 

" 

 . \.' 


Fragment tympanonu w katedrze w Chartres, .druga polowa XII w. 
Boze Narodziny i(Matka Boska lezllca na mieszczanskim lozu) 


,- J\ \. 
.. 
.'f 
r 
. 
Pi !J
"" , 



.' 


". ''''A. .. 
, """'\-'41"( . 


- 
" '
. f/" 


----
.;..
 


" . 
'
 
;( \ 
k 
'.
" 
\. '1' 


... 



 


.
.
 


!.... 


... ' 


t 
o\  ' r 


". 


..,f ; 
" 'J! 


A r 


..: 


Relief z kr) pty w katedrze w Chartres, XIII w. 
Boze N arodziny (J\Iatka Boska lezllca na poslaniu) 


, 


'i'" 


'
..::-.." -- ,'f 


:. .... 


/. 


\. 
. 
. ....' 
I . 



 


" t-;;.' 


",- 
, t 
.. 


'
 .
",.. 


";. '" 


r;J 


'. 


t 
;. 
), 

 



 


/' i! 


l.... 
;'1' .. 


-, .... 
, 


..' 

t 


. I 


'. ;i 


l"" 
-
 
"

.. 


wi 


.' x'\: 


'. ...... 
. 
. 


" 


....., 


4 


... (oj 


c 


, , 
,
 . 


.. 
,..' 

 
 '\ 


" 


.- . ._

 
 


.. ... 
 .t 
" J( 
, .It 


. 


... 
:
. 
" f 
'. "\ -, j 
'., ..N', '" 
\ .
 
" :
 


." 


t. .. 


. . 


I{ 
'
 
.. '., 


" 


Fragment z fasady Ikatedry .w Orvieto, ,XIV w. 
Boze Narodziny. Przygotowywanie kQpieli Dzieciatka. 


Bo,ze Narodzenie na mieszczan- 
skJiml aoiZku z baildachimem uchodzi 
.za'7JWyczaj wwadze turYis.t6.w podzi- 
lWiajlj..C}'1ch katOOre w Chal'tres, gdy:i 
zl1id7Jierajlj. glowy do gory miem/ic 
wz'ro.J
iem irmponujllc/i wy.soko'se wiei, 
i zara;z zlillzynaja. rOZiprawiae 0 mi.s- 
.tycY7JIllie sredni.owiecznyrm, wyraio- 
.nym pmez Owe ,piony. I'Sitniej
 i.oz- 
ne milty, do nieh nalezy dopatry'wa- 
nie si.e mi.stycyzmu wlasnie w nie- 
botycznoSci gotyckich katedr, a prze- 
ICzy temu Haze Narodzenie w szt:I- 
,kach plas;tyc
nych srednio'wiecza. 
,W}'1solkie budy;nki wznosi Sii
 z 
rozny.ch powod6w: wiez
 Bl1ibel - z 
]J}'1Chy; draipacze amerykanskie - ze 
wzg.!l;'Jd6w praJk.tyczn}'1ch, staw,iania 
jedneg-o pudetka mieslZkalnego na 
dl'llg-ilm na jak najmniej.szym ka- 
wall
u ziemi, orwszem, estety.zuje si
, 
bo rzeciZy prl1iktYCZIIle dajill Sli
 apiek- 
ISzye. W sredntiowieczu interewwanu 
sie buuowaniem kos.ciolow i ich o
- 
dobnoscill, lecz nie Iud rysowal pla- 
ny, jeno aTc.hitef{ci, j tego si
 wcale 
lIlie wylqcza :ie 0 zlamanie roman- 
skiego Iwku i da1sze k0iIl5ekwencje, 
jalk aiUTOWOSe murow, pokusili si
 z 
prO,$ltej ciekawosci ku rozwilj.zaniom 
:technicznym i es.tetycznym. Ow 
o.slaWliony sy,m.bolizm: dwanaSci.e ko- 

U'InlIl - symbol d'Wunastu apostol6w; 
osiem sl'up6w - os.mio.rga blog
sla- 
wien5It1w... dowodzi raczej pedallteri.i 
scholast}'1CZnej. Chara:kterys.tyczne ze 
plalsikorzezby na fasadach k8Jtedr, 
1'0'7Jmieszo7.0,!\e podrog wy;razneg-O, 
'Pro.gramu odz,wiereiedlaJq metodyc'z. 
mose sch
lastylk6w, S!! konkreln:e 
i'lustrowana. 6wczesna. encykloiOOia. i 
kaJtec.h'i
mem. Sceny z PilSma sw. sa. 
hiJstoTI& przede wszYSltkim, dlate;?;o 
BoiZe Narodzenie po,kazane jest jako 
zdarzenie hisltoryczne. Kl1itedry to 
mvoc scholasty
6w. MiBtycyzm srOO- 
.1liowieoz'llY wybUiChn/i1 najwi
ks.zym 
lPlomieniem d
piero w XIV w. Wla- 
sIlie WOrwCiZaJS budowa wiezyc zacze- 
la si
 cil!-gma.e o'spale, wielu ni,wdy 
.nie wykonczono. Nie dzirwota, migtyk 
'!lie zajmuje sie ciosaniem kl1imieni, 
,lecz oddaje kontem.placjd. Za to w6w- 
czas odmienil pi
 zupelinie o'braz Bo- 
zych naTodxiiIl w sz,tuce. Matka Bo- 


---..,.....- 


ska, s;poc.zywajl!-Ca niegidY8 na lozu 
jaJk ziemska polozlIica z Dzieci&t- 
kiem o'bok siebie, podlIlosi sioe z po- 
slMlia, staje !.Ii
 S!webnicll PansK'! 
Ii z,gina ko,lana rOZJmodlona do Teg.:, 
kt6ry by! Jej SY1nem, lecz jednocze- 
,sn1e Jej &g-iem. Bo:ie Narodzenie 
przemienia si
 w Adoracj
 Dzie- 
ciq:bka, podOlbnll do, Adoracji Naj- 
sw.ietszego Sakramentu. Zai'l1Jtereso- 
wanie p:rzeno-si 
ie z Ma,lki 11a N 0- 
wOrutrodzonego., ktorego WSlZYSCY ad- 
miruj/i us.ta'Wieni w kolo jak u 
Luca della Rabbia. Bardziej mis- 
ItycZJna od sredniow,i.ecznego i bizan- 
ItY'jskie,g-o Bozego Narodzenia je"3t 
"Srwi
La Noc" Correg'gia, malo-wana 
w XVI w. 
rSooor Trydencki opowiedzial s,i
 
,przeci,w mrulowaJniu Boiej Rodziciel- 
ki le:illCej na poslaniu. co sugero- 
walo, wedlug niego nieslusznie. ze 
porodzib w ciel
piel1J:ach; przeciw - 
w,prowadzanil\l legellidarny,ch Salome 
i Ze1emi i k
pieli Dziecil}ttka; prze- 
ciw - obecnosc.i wolu i osla. 
Oba zwierz\:'ta zostaly, choc po- 
ohodJz
 Itakie .z ewangeliii a;pokryfi- 
c'zn.ej. TI
maczy si
 ich obecnose 
ool'd20 'Wygodnie u,lus.tracj/i Stlow 
Iozajasza: "Poznal wol Pana swe
o' 
i osiel Pana s'Wego, a Izrael mUle 
nie .po,zna", zas jako g,}'1mbol w6t 
reprezentuje Synagog
., osiol - I!,;,;:- 
clesie. Dw6ch pierw!z}'1Ch !zcze- 
g6l6w poniechano juz pl
zed Triden- 
tinum, ulegly zapomniellliu tak dale- 
ce ze Felik5 Kopera w "Malal'stw;e 
w Po1sce XIX i XX w." pi'Sze 0, obra- 
zie "W Beblejemskiej Stajencc" 
Zdzi,slawa SuchodO,ls,lci.ego (syna le- 
Ipiej znaneg10 Januarego), znaj,du- 
j
y.m sie w Muzeam Narodowy,m 
w Krakowue: .....tema\; ten pojql 
artysta ory,ginalnie. PrzOOstawH 
lWl1
trze ubog'iej Sltajenki a w niej 
dwa zlohy: w jednyim €,pi N JP. Ma- 
,ria, w drug1m Dzieci
 Jezus". Ory- 
.ginalnooe po
ega tylko na tY'm ze 
poslaniem jeSit zlob, nle :ie Mal,ia 
P8Jnna lezy. 
Talk .to koncepcja malal1S,ka Bo- 
'zych narod7Jin po bizantyj,sku, reali- 
st}"CZJnych i jednocz.esnie sentymen- 
tallny,ch, podzialala niegdyii na ar- 
tyiSit6w euro.pejskieh Zacho,du. To 
;prawda :ie czu}.szlj. matka. jest Ma- 
.donna z Chal1tres pies-zczlj.ca Dzi!- 
ci
 i bardz.j,ej intymnlj. scenll ro'dz.in- 
nil .pla5.kor,zezba w Orvieto od mo- 
zaiJkJi w Kal1iye Djami i od ohrazu 
Duc.cia. Pod wzgl
dem treSci 5q jed- 
lIlakie. Tego sie nie odczuwa tyJko' 
w,Slkutek innego Sity.lu: dwuwymiaro'- 
wosci. pOSlt8Jci, kalli.g.raficznosci sztu- 
'ki woohodllliej, w kon'Wencji podej- 
scia do caloSci kOl!I1lpozycji .iak do 
plas:kiego ornamentu i w pokorny;n 
Ipodlporz&dJkowaniu s.ie tym prawid- 
10m oso,bowoSci al'tysty, kry.ia.cego 
Wistydoliwie wla,sne doznania. 
RO'
pilSa
am si
 0 Bo:i}'1m Na'l"odze- 
niu, bo to moje alubione por6wna- 
lIlie, nadade !.lie najJ.epie.i. W,s:zakze 
,pierwialSlbk6w malal'stwa ro'drzajowe- 
go mo:ina znalezc w s7Jtuce biza.n- 
Ityj,S1
iej wiecej. Choeby w seen;e 
wej.s\Ci.a Pana Jezusa w bramy Je- 
rozo!imy w ,Pa,
m{)IWa Niedzie,I
: 7)0,- 
baezymy -tarn murek, domy i .prawie 
zawSze chlopca. co si
 wdrapal na 
drzewo. aby lepiej widz,iee, 
IM6wi s.i
 :ie Giobto zrywaj!j,c ze 
zlotym tlem bi.zantyj,skim odkryl 
iPej,za:i. T}'1mczas.em w Kar:iye Djami 
roztacza Slie s.kaJi.Slty krajobraz, to 
ju:i XIV W., ale s'PDtka sie go i 
wczesl1'i.ej w XII w. na mozailkach 
.biiZl1il1Jtyj,Slkich w Palel'lffio, i jeszcze 
wczeSiniei w .i!uminowanyeh manu- 
.SlkrYiptach, podczas gdy widok na 


NA sWIf;T A 
()R1 Y GTNALN.J MIODY z 


Nr 11
4fI135, 24/31st DeCember, 1967 


€.w.i.aJt, na kt6ry zechcial przyjse Me- 
'Slj8JSIZ, ro2Jtoczy s.i
 wokol sLajenki 
lIla Zachodz.ie doplero z brzaskiem 
UUl\{)U'ZenJla. Pe;za':i ni,g.ay nie prze- 
'Slc
d 
SJtniee w sztJuce blzantyj,skiej, 
bo j€st spadkiem grecko-rzymsldm. 
Garoi si
 w schematycznie rysowa- 
,ne, fanlastyczI1ie kOJorowe sRaly i 
pl1igO.l"ki, dekoracyjne .j. zgeomeltl.y- 
rowane. Mozna go naz'Wae ,,:P03'c- 
:iJn
presjoni.stycznym" w poroWinani.u 
do praJw.ie "Impresjomstycznego . 
rl{l\ajo.br
u na freskach pon
pejaii. 
sJoch. Nie 
malo go sreuniowl1€c:ze 
eu,ropej,skie, na r
.Kolpi'sach otLon- 
skich, na f,reskach romariskich ak- 
cja rozgr:v'wa si
 na tie szero'klch 
pa.sow poziomych, zoltyeh. r6:io- 
'Wych, rrie.biesd
lch; pozniej pl1zycho- 

Izi Uo w pasy pionowe, w gwiazdki, 
rozeuki. '1'0 sie row.nowaZY ze zlo- 
Itym tlem biza.ntyjski'l11, byiO modne, 
ale nie twk znow powszechnie obo- 
rwill.zujqce. 
Mow.i sie ze G:obto stylizowar.e 
lJ)os.tllACi ludz.kiie \lIC.ielesnii. Pewnic, 
bo syl'Wetki w r
ko.pilSach irlallJdz- 
k.ich z VII-IX w. sa. pra:w,ie jedno- 
znaczIle z tlem, wywodzlj. si
 z oz- 
odobnej pleciOlIl!ki wijlj..Cej si
 kolo 
nich tfi\dy i ow
dy. CllOe 6w or.na- 
menl mogl pow,stae z podlogowych 
mo.zaik l'Zyimskich, ludy prymi,tyw- 
ne i ta
 z'Wykle zaczynaj/i zdobni- 
c:two od ii.gur geometrycznych i s.ty- 
li'Zuj/i lud'Zk
 postae. Asc.ety=ie 
lWydlazone -sa. sylwetki swietych w 
.EurOlp
e sredniowiecznej, i wYChiI- 
odzone, aile Ghrystus-Panto
raLor i 
sWlieci bizantyjiSCY, choe majll 8ISCe- 
itY'07Jne ob.l:ic'Za, .pO,51il1id3Jjll szerokie 
ramiona i piersi, sa. masyowni, g-dy:i 
;pooho.dza. od posagow greckich, 
IWlpramdzie SlplaszC'zonych do dw6ch 
rwymiarow na scianie i 0 S'ztywl1o' 
ulozonych fabdach SZaJt, ciaIo bo- 
Wliem nie ma znaczellia, jedynie oczy 
- sw.iatlo duszy, lecz Pal1lwkrator 
.ma wi
ej wspoInego z Zeus em 
F,idiasza. nii bysmy si
 chcieli rio 
teg'o PTZY1Znae. 
OiQbto nie ty.}e si
 przeciwSltl1iwil 
bi.zantYiIlizmoWli co. wydobyl z niego 
IpierwQtne wartoSci Slkos.tniale pod 
rosnl!-ca. rutynq. Nowose jego malai'- 
Istwa polega na w.prowadzeni'll do 
ohraiZu gl
bi, choe jest to tylko l1a 
raz.ie w1),ski pa,sek jak proscenium 
w tea'trze i tez trafiaI si
 czasem 
na WlC'Zesnych millliaburach bizMl- 
Ityjstkich. W ty,m obrazie poje'!:yrm nie 
jak pla,ska powiel1zchnia, lecz pu- 
detko lwb - kto woli - okno na 
swialt, pollLSlta'Wial bizaIlltyj,SIki.e skaly i 
drzpwka 11a slkraju jak nad przelpa- 
Scill na tle szafliru nieba i zaludni.1 
go fig'urami w faMzistych plaJSz- 
cZ3Jch. Sa. to w zasadz.ie fi.gury bi- 
zaJllItyj,slkie, nieco Slb'OcO,ne, ktore w 
Ipel'SipelkJtywie. acz nieudolnej, na- 
.braly trzeciego wy.mial'll, zhumanI- 
zO'Wa!y Slie. Giobto nie byl pejzazy- 
iSLa., nie trosz.czyl si
 0 dekoracyj- 
nose ,krajoibra.zu, ale .przez /WiPl".owa- 
dzenie linii wi-dno
r

u (ktol.ego nie 
-ma w Kariye Djamli) unabura.!nil 
J!:o. 
Widziec jedno Bo:ie Narodzenie 
biza'llItyjls:k.ie - to jakby je Zillae 
'WIszy.s:tkie. Duzo w tym racj:. Pomi- 
mo p:el1WiaSltkow rodzaiow}'1Ch bi- 
zalllty.ni'zm cechuje fOl'lffia.Jiz-m i pr.ze. 
,strzeganie przyjetych kanol1ow. 
J est to po trosze dziedziotwem po 
,sztuce kla,sycznej. ale je!;zcze bar- 
dziej po... egipskiej faraonow. Ten 
'sam lineary l.JI1, hiera'tyzm i trady- 
c'.ionalizm formulek s,po,tka s.j
 nad 
Ni.lem, byla to bOWliem sztuka ry- 
walna a na'Wet magiozna. W rze- 
czy SMllej szcz!'re malamtwo re!i- 


POLSKI 


N A D W I S LAN SKI w koJorowych kamionkach 
I litra-24/6; miD. 4/9 
WAWEL gllsiorek i litra-18/6; Ii litra-38/-; setka-3/4 
S TAR 0 POL SKI g1tsiorek 1 litra-18/6 
B ABU N I A w specjalnych buteJkach 1 litra-29/- (wyprzedane) 
Zlldac wsz
dzie! 


Wy1llczny importer: 


EDOUARD ROBINSON LIMITED, LONDON W.l. 


.".,.,--....-..,.,."'.,.""....".-""....,...-.,. ._-,
"._
",.,..,',.,... 


OGtASZAMY KONKUnS "WIADOMOSCI" 
na utwor dowolnego rodzaju Jiterackiego (opow iadanie, nowela. szlOc, dialog, wiersz t.d.), aJe 
o okresJonym temacie 
Tematem tym, wysuni
tym przez funda10ra i uznanym przez red3lkcj
 ..WiadomoSci" za bardzo obiecuj
q 
i na czasie jest 


KONFRONTACJA EMIGRANTA Z KRAJEM 


t.zn. z PoJsq wspolczesn
 


I nagroda 150 funtaw szterlingow, II nagroda - 50 funtaw 


Nagrody 'w I
cwej wyOOtkoSoi 200 funt6w sztel1ling6w ufundowal 


ZYGMUNT J. KAMASA 


ze SZitokhoLmu 
kt6remu redakcja "Wiadomosci" sklada serdcczne podzi
kowan:ie 


Hojny fundaJ1:or i pomysrowy projekto.dawca r07.w!jajI)C propono:wlany temat pdsze nam m.in. :ie zrodlem 
itakiep:o utwo.ru "moglyby bYe wlasne pr,zeiycia auto'ra w zwia.zku z odwiedzinam.i w P01lSce. albo to co sie sly- 
szalo od t}'1Ch, klt6rzy odrw.ieooaja. Po1ske..." Utwor moglby bYe takze "oparty na s.poltkaniu z rodzi:n/i z kraJu, 
kt6ra przyjechala w o'dw,iedzil11Y na Zachod, albo w og6le na l'efl€kJsjach zrwdlj.lZanych z zeibkni
ciem g.ie z Polaka- 
mri z kraju..." 


Praca kOlI1kursowa nie moZe prze.kroczyc 20 stron mas,zynopisu na pap1erze formatu handlowego 
(cwierc arkusza) z podw6jnym odst
pem mi
zy wlerszami. 
Nagrody przyma j,ury. do k,t6rego reda.kcja "WiadomoSci" zapros.i czolowyoh pilSa
y krY'tyk6w. Sklad 
jury oglosw'ny b
dzie w jednym z dalszych numerow "Wiadomosci". 
Redakcja zastrzega sobie prawo pierwodruku wszys,tkich prac nadeslanych na konkiUrs. 
Prace, przepisane na maszymie, zaopatrzoll1e godlem i ,niepodpisa:ne, nalezy nadsylac do 1 kwietnia 1968 
wl}C2!nie do redakcji "Wiadomoki" (67, Great Russell Street, London W.c.]) w kopercie z napisem "Kon- 
kurs". Do pracy na]ezy dol
czyc kopert
 z godlem, imieniem i nazwiskiem oraz adresem autoT8. Koperta 
'ta bt:dzie otwarta jedyn1ie w wypadku nagrodzema pracy. 


gijlIle moi:na por6wnae do Ji.turgii, 
opi-eraj
ej sie na przepisach, choe 
zmiennych, obowillz,ujl!-Cych w danej 
€Ipoce. Sz:tuoka bi.zantyjska je!t po. 
doblll:.e sakr.allna i dlatego wla,Sinie 
w Hizancjam wybuchna.1 !por () 
czese oddalwa,IlI) obrazom n jednocze- 

nie wilO.,kszosc cudownych ikon po- 
chodzi stl1imt1}d. 
Ni.e odda,larbYim za biz'a:nty,llizm ani 
,M.:ehala A'niola ani Rubensa, ale... 
chwa.!imy 1'0z'Ilorodnosc i bogReJLwo 
Zaehodu, gdyz por6wnujemy biza.n- 
tYlli-zm C'Z
S1tO z naszym renesa:nsem 
IUJb ,baroki-em. a nie ,ze sredniorw:ie- 
czerm; poza tym dlatewo ze slosu. 
jemy te same kryteT.ia do sztuki re- 
Ji.g1ij'llej co sw:i,eclkiej. W wielu wy- 
lPa,dkach s.luszI1J:e, bo glly sztuka re- 
1i'glijna cies.zyla si
 wi
ks.zym wzi
- 
caem, cz
sto pod jej pretekstem da- 
wano upus.t zachceniom catkiem 
sw.iatowym. (S
tuka "ja
o taka" II:! 
,ty.m nie !tracila. lecz to jes.t inne 
za
adlllJienie). Nasze Madonny ma- 
ja. llIieraz duro swiatowego wdz:e- 
ku jak Madonna JealIla Fouqueta, bo' 
do niej poz,owal-a metresa krolewlSoka. 
Agllies-zka Sorel; - Fili.ppa Lippi, 
bo jest to w nim z.ako:hana zl1ik()n- 
.niea, Lakr€c.ia But:i. Jednak cud a- 
mi slyinlj. Matka Bo,ska Czestochow- 
,!',ka i Ostr,ob.ra,mska - obi.e w Sltylu 
bizallltyjl"lkiom, nie Madonna' Syks- 
ltynSika Rafaela. 
WSTod hi,s:tor}'1k6w ju:i od dose da- 
'Wna zmieni
o !.lie podejsde do !'ztuki 
IbizalIltyj,skiej, polega na rOZipatl'ywa- 


nLu jej pod kljitem jej wlalsnych ce- 
low i kJryrt;eriow. Niemniej jednak 
dialog KoSoiola Zachodniego ze 
W.schodni-m to Slpotkanie si
 nie tY'l: 
ko dwoch roznych obrzlj.dkow, ale I 
odm5ennie wyrazaj
ej 8i
 s7Jbuki re- 
li.gijnej, C:iekawe jednl1ik :ie wlaSnie w 
dobie tego diialogu, nasze malarstW) 
WlSlp6lczesne b1i.zsze jest bizantyjSlkiie- 
mu niz barokowe, zerwalismy z pers- 
,pe,k'
ywlj. ,iop.oj
iemldbrazuLiakookna na 
s.wia.t, sla,} sie 'znow 'Pla:sk/i opO'WIierzch- 
nill. Spojrzmy na bi
antyjskie ma- 
lowidla jaJkby to byly abS'trakty, za- 
ra'z przesltan1), bye 5,ztywne, Sitanlj. ",l
 
nawet dynamiczne. Na .;;posob rac.zeJ 
nowoczesny, dynami
mem nie gestow 
poszczegolnych osob jak w baroku, 
Jecz 'l"ytmem .linii i fi'g'Ur geometry- 
cZIl}"ch skladajljcych si" na calosc 
kompozycJl. Og.!lj.dane w muzeach, 
bY1wajll n'lldne w cia.snych rama;h; 
i-nne r
bi/i wraienie freski .i mO,zallU 
w swillitymri,ach, ow dynl1imizm rybmu 
wi:j::ie je IW calo,se bez wzglfi\du IIi!. 
r6:inorodonose treSci. Z teg-o 'POwo'da W 
swilj.tyiniach biz.a1lltyjskiclt doznaje sie 
j:rukby metafi:zycznego I
ku. N a.sZ.l 
'W'SlPolcz,esna S2Jtuoka r,aligijna aJ.bo d
- 
:iy do abstraktu, np. w wiltt-azu, albo 
jest Sitylrizowana, de
oracyjna, po- 
kre'Wna sztuce sredniowiecznej Za- 
cho,du d biza1lltyj,s.kiej. Nieraz si
 zda- 
rza :ie zbli,zel1lia nag.teP'l1j
 na kilku 
'plasrozyznach jOOnoczes.nie, niezale:i- 
nie od siebie, jako signum tempori3. 
Krystyna Kibish. 


II 
I'l. 
. - 
-
- 


V







V





V










.V










 
. h 
V : 

 
 
. h 
y : 
:
: Nowosci :
: 
h 
 
. . 
h 
 
. . 

 
 
. . 
:
: WYDAWNICTWA ))00 N OWY« :
: 
h 
 
. . 
h 
 
. . 
h 
 
. . 

 
 
. . 
o 
 
.:. P A WEt. SKW ARCZYNSKI .:. 
. . 
h 
 
. . 
:
: Szkice z dziejow Reformacji :
: 
v : 
h 
 
:
: w Europie :
: 

 , 
 



 Srodkowo-Wschodniej 


 
. . 
h 
 
.:. Praca zna,komite,g"o hi.storY'ka przeds.tawia w zwiezlej i 
Yllltet}'1Cznej .:. 
.:. formie 1'ozwoj refOl
macj.i i kontrrefol'maej,i w tej cze,;ci Europy. .:. 
.:. Autor po ;wiecil specjalnlj. awa.ge .tolerancji religijnej i wolnosci oso- .:. 
.:. bistej. .:. 
. . 
.:. 17:
 s.Lrony, ma.pa, kolorow3 obwoluta .:. 
.:. ('ena 305. $5. ... 
h 
 

 
 
.:. KAROL POPIEL ::: 

 : 
h 
 
:
: Od Brzescia do )) Polonii « :
: 

 
 

 y 
. Nowa ksillzka wybitnego poJ;:.tyka. }))"ezesa Stronnictwa Praey, po- .. 
::: sw.iecona w \\l'iekszosci \\SipOnlnieniom z okresu 1945-1947. PrzedHta- .:. 
.:. wia wa,1k
 polityczn:! 0 za.ch{)wanie zasad i form demokra.t}'1Czny.:h .:. 
.:. w P0'1sce p(}Wojennej. .:. 
.:. 

8 stron. kalorowa o
ladka ::: 
h . 
.:. Cena 30s. $5. .:. 
. . 

 y 

 
 

 
 
.:. Naklndem "Odnowy" popnednio ukazaly si
: .:. 
. . 

 : 
.:. ZnIGNIEW BRZEZINSKI: .:. 

 V 
.:. ..JED
Osc CZY KONFLlKTY" .:. 
. . 

 V 
.:. Cena 63s. $9 (na wyczerpaniu) .:. 
h 
 

 t 
.:. AMINTORE FANFAXI: .:. 
.:. "HISTORIA DOKTRYN EKONOMICZNYCH" .:. 
y : 

 : 
.:. Cena 63s. $9 .:. 

 X 
... JERZY BRA UN: . 

 
 
.'. "TYSI1\CLECIE CHRZEsCIJANSTW A W POLSCE" .:. 

 
 
. . 
.:. Cena 7s. $1 ':. 
. y 
... . 
-:- KAROL POPIEL: ::: 
... . 
.:. "NA '\10GILACH PRZYJACIOL" ::: 
... . 
. ... 
:=: Cena 188. $3 .:. 
. ... 
t 
 
::: ROBERT HOlJBEN: .:. 
.:. "UW AGIO POLITYCE" .:. 
. 
 
... . 
.:. ('ena 158. $2.50 (na w)'czerpaniu) :=: 
h . 
. h 
... . 
.:. JERZY BRAUN: .:. 
. 
 
::: ..\-10JA MATKA" (WIERSZE) .:. 
. h 
... . 
.:. ('en a 18s. $3 (na wyczerpaniu) .:. 
. ... 
... . 
. h 
.:. JOSEPH PIEPER: .:. 
... . 
. ... 
-:- .,0 SPRA WIEDLIWOSCI" .:. 
y . 
. ... 
::: Cena 10/6 $1.75 (na wyczerpaniu) .:. 
h 
 
h 
 
h 
 
.:. Ukal
 si
 m.in. w ci1tgu r. 1968: .:. 
A 
 
. ... 
... . 
= .:. 
.
. JAN110KARSKI: .:. 
.:. KOSCloL I P A NSTWO .:. 

 
 

 
 
.:. JANINA RUTKOWSKA-CLAROT1'I: .:. 

 
 
.:. KRYZYS RODZINY .:. 
V 
 

 
 
.:. HENRI BARS: .:. 

 
 
.:. POLlTYKA WEDLUG MARIT AINA .:. 

 
 

 
 
-:. MARIA RO:\-IANA CATTI DE UASPERI: .:. 
y 
 
.:. ..DE GASPERI .-- POLlTYK 1 CZLOWIEK" .:. 
q 
 

 
 
.:. Do nabycia we wszyst.kich ksit,'J:'arniach oraz u wydawcy .:.. 
q 
 
y 
, 
:
: ODNOV A LIMITED :
: 
q 
 
.:. 27 Hamiltun RmIJ, Bedford Park, London, W.4. .:. 
t 
 

YVY

YV

qy




y


yyyqY
YV
q
yyyyyy


 


I
>>>
Nr 1134/1135, 24/31st D
mber, 1967 


RELACJA nasza, spozniona bo 
apOzlllona (me ulegajmy zgub- 
nem
 k"'Ulitowi aktualnosci I), ale za 
to WlermeJrSza od zap.l,su protok6lan- 
ta, zlIiSluguje na motto z kSlqg ob]a- 
WIOIIlYM. Mowllc Jlilzyklem X. Wu;ka: 
byl onego cza.su czlowlek poslarny ou 
Nlklty, kitoremu na im1
 bylo Alek- 
sle;. N,le bylci on ta SWl1iltlos.cilj" ale 
prz}'1szedl, aby sWladczye 0 tej sWla- 
tl?sci... I zapytano go: co widy po- 
wladasz 0 soble? Rzekl: Jam JeM 
gl-os wolaJl-ceg-o na puszczy. ProsliI;- 
cle drog
 Pansk q , jako powiedz",,! 
Iza
a-sz prorok. 
I stalo sl
 zem W'1dzial m
:ia onego. 
Przeto I ur
kwII w pamllicl mOJe;, sko- 
rom go oklem i achem pochlanial ca- 
lego. 
Juz wtedy, plzed tl'zema z g61'!j, 
,Iaty, podchodzllem do maszyny, by 
w}'1stukae kIlka strolllczek 0 fl'uwa- 
jlcym ZlecioSz.ku, ale w o!tatme; 
chwIli cos wa:inle.
szego weszlo mi w 
;pamd
, I rzecz 51
 odleiala. Dopiero 
teraz facet dojfza! do wkr
enia go() 
w walek remm
tona, co nillleJszym z 
,przyjeml11osci/i czyn'
. 
"J1iIm tych mar nIe wolal, - pmy- 
,szly same" - t'zecze Slowacki. Jako 
zyw,?: przypomnial ml Sl
 w cale; 
krasIe, g.dyrm spostrzegl dzis z I'ana 
:i
 prasa moslue'Wska w"t}'1dtllwle. .; 
kllku zdalllach, doni-osla 0 jego zl!j 
,przygodzle: impo.rtowanym ze zglllle- 
J!;O Zachodu woz
m po
r
cil Jakas ko- 
'blecme w pohhzu uhcy Klrowa. Nle- 
'przYJemnosc co sie zowle! Tyrm bar- 
!zlej ze babuszka przechodzlla przez 
jezdme prawidlowo, pr.zy zielonym 
sWlet,lc, popychaJ1lc wozek z nlemo- 
wlakiem, a on - pech prawdzlwy' 
- byl po trzech g-I;bszych. wlanych 
na Pll
ty zol:j,dek. Ambulans OdWl6zi 
JIt do. szpltala; dziecku, na szcz
le, 
mc Sl£) .me ,stalo, alllol-stro:i czuwal; 
aile mlhcJant, pedant z1ilku.ty, spisal 
protok61, kazah mu chuchnac w p
- 
chel1zyk wodkomlerza, historia prze- 
dostala 51
 d() gazetv, 1 am chybl 
wrogoowie zleclOszka zaeieraja teraz 
rl:ce: 
- Nie m&Wlh.smy? P
dzlwiatr' 
Nle dlllieko pada Zilie-]ablko od tescia- 
jabl.onl! Dobrne :ie ich zawczasu po- 
zbawlOno pohtycznego praw'i jazdy! 
Mowa, oczYWlscie, 0 Zi
CIU Chrusz- 
czowa, Adzabeju. Paml
tam go, pa- 
mIt
tl\;ill. Czarowal nas w Monachium 
snlez.no..,blalym usmlechem i tyroi- 
skim kapeluslklem z borsucza szczo- 
tec.z.ka. Wldz
 jego mOOuze, by&tre 

a z JasITloblond rzfi)Saffil, obl(}Zo- 
ne faMzlkaml tluszczu Podbrodek, 
zn1il!1l1e dobrobytu. I ten nochl.hk nle- 
co mwz}'1cki. JllIkby w chutorze Pl'ZY- 
depm
ty, lurbo w zylach Z1f
eioszka me 
kacapSlka krelW' krliy, Jemo taJtarska. 
(W Samarkandzie si
 nasz heros u- 
rodzil; w siedem lat po rewolucJi paz- 
dZIel1nIkoweJ, - jesh to kogos cieka- 
wi). [ to czolo wiod.z
, od potu me 
robotniczego ISllllce, tak wysokle :ie 
mo patrzee jalk Isi
 na sam szczy
 
glowy wdrlIiple I po drugiej !tl'Ollle 
czer€lP'll na byczy karczek ze.s.H7JT1Ile, 
na lIipetyczny sk:}lin:}l walek OIpalo- 
neJ slomnkl. Zi
ios.zek Jeszcze me 
ma c7Jtel,dziestkl, a JUZ sobie brzu- 
3zek wyhodO'Wal d}'1gnitarskl. Ostat- 
m guzI,k przy kamlzeke odprysnie ia- 
da chwIl
. JOOem jego adzlec, w tre- 
V11rowa nogawke OPlf
,ty, m6g1by roz- 
wI:j,zae klO!Poty aiproWlzacyjne wlOskl 
kambalOw na cal
 z.im
. 
PrzY'J)omina ml Sl
 wreszcie ten je- 
go szyk pohtruclci, ta nO'Ils.7Jalancka 
elegancja molo;lCa, ktory otarl si
 
;uZ 0 wielkl SwIat 1 podpatrzyl arka- 
na :iYC1a towa:.zytSlkiego. Zaden tam 
playJboy z byle obsZCiZ1ny zapadleJ, 0 
me! Bywalec, obIe:iyswll1it oblataillyl 
Ostryg- bez szampana do ust me wez- 
m1e. W :przecJf\vienstwie do ro:inycn 
rz:}lowych oficjalow, sztywmakow z 
delegacjl sluzoowe;, dawno ;uz zw!j,- 
chal :ie dla dobra socjaEZJ1lu na Za- 
chod w}'1Chyn/iwszy, wcale nie patrze- 
ba przez caly dZlen paradowae rw gra- 
natoweJ dwurzr:d&wee ze srebrnym 
krawatem. 
A Jaka pewillose !iebie bila z tej 
twar.z
1ci, 00 kSlerZy:ca w petm po- 
dobnej! tWlad.omO: toz on me byle kto! 
UlublOny Juhas samego bacy na Kre- 
mlu. Dzi
kuje ci, zi
ciu, zes memu 
dlZlewcz
iu. W rzeczy samej: Rada 
Chruszczowowna baldzo mu rada, 
babcla Nmoczka tako.z; b!j,dz Co bq.dz: 
tr.zech wnukow przyspo.rzyl tesolOwi! 
Nikit
. Ale
siejka, Iwanka! Nie dZ1- 
wota wi
c :ie crl1czym Twardowski w 
baJlIadzie Mmlnewicza podparl si
 N 
tboki jlak pasza, "hulaJ, dusza! hulaJ: 
wola, smaeszy, tumani, przestrasza", 
a w smlechu Jego dzwi
zy n;]Jta rpo- 
rl1ilnej wy:iszosci nad wszelak
 :iy- 
wiol:j" ktora nie wrzala swiatla dZlen- 
.nego na cudaml slyn!j,cej zlemi ra- 
dzieck1eJ: "Po czeffilu ten wasz pol- 
sWiatek kalpl'talliJstyezrny dz.isiaj? Che t - 
;nie 
o kupi
 za pol kOplejJn!" K
o 
ma taklegQ gazde w rodzie, tego ble- 
da me .ubodzie... 
Pomyslalby kto! A tymczasem -- 
jes!i wol.no wyprzedzac wypadki - 
nie krzycz, 7Ji
loszku zadufany, 
"hOIP". pOkl ci
 nie przeskocz/i. Ale 
Jeszcze m1ilmy prawo me znae epI- 
tlogu, oddaIonego od naszego cza:ru- 
SIa 0 ileS tl1im tygodm... 
A .szcz
Scle bylo ttak blis.ko. I na- 
,prawd
 nie'Wlele brakowalo, by staro- 
rZ}'1ffi1skie pawiedzonko "Sl fl:nis bo- 
nus, laudabl,le totum" stalo Sl
 Cla- 
lem. Czy bez.trOiSko u
mlechni
ty 
_AJleksiej przeczuwal wowozas ze 
,gwla7Jda teScia, a wi
 i jego, zlecua, 
t3ik Jasnym plonlca blasklem, na Jed- 
nej wisi mitce? Ze piasek w klepsy- 
drze SY'J)le Sl
 z rosn/iC/i oSzybkoscJ
, 
ze Parild ostrZ1J noz}'1Cz.
i w mroCz- 
:nych Kremla zak/itJkach, ze j:li w 
grudniu.. 
AclJ., jRik
,i to wtedy, pod kOl11iec 
llpca 1964, gejzer zbiorowej euforll 
trY8nll pod bonskle nlebo, gdy ben 
Syill iSamal'kanpzki, p.rzY;awszy za- 
.proozenie trzech dzienmkow praw
co- 
wych, zaszczyc:t sw1l obecnoScill Nie- 
nneck!! Repubhk
 FOOemlna! W ci/i- 
gu dw6ch tygodni objechal mIOderm i 
piwem plYlllIlC/i TeUJtonl
 od Hambur- 
ga po MonachLwm. Co mowi
 "ob]e- 
chal"! Na rekach go n08zono, aby 
Id
c drog/i 0 ostry kamlen nie ugo- 
dzil m
. Podawano go soble z na- 
boiens.twerm z jednego konca Nie- 
miec w drugi. Jak cudotworc.z
 Iko- 
iII
 z blagowiesz.czans.klego soboru. 
Via triumpihalis. Ach, Wl
J, SI1;o- 
kroc Wli
ej: erosplozja od dawna :iy- 
wionej nadziei! Bo skoro rlJ.Czy zl
e w 
'Poufnej m1sji prz}'1hywa, ino patrzec 
jak .s1ilm ArcyiteSe nad Renerm si
 zja- 
"\Yl. by zWllas.t.owae zloty wiek ludz- 
kOSCI. A to Ulbrichtowi oko zblednie! 
A to s.ie Abrasim(}w we w8Chodmm 
BerlinIe zas
pl! A te ro:hne geroje 
z proulbnchrt:owej "lobby" w MoskWle 
czola w harmoszke uloz
! Nic to! 
Ju:i tam sabie teSe--omnipotens z ni- 
mi poradzi... Nie tylko my, Polacy, 
bier.zemy .:iyczemia za rzeczywistooe. 
Eto jalk k!to, ale przyslowiowo trzez- 
wi NH!!mcy jeszcze chli'tniej zajadail 
si
 narkotyklem "Wlishful thinkimg". 
(Jeszcze dzisiaJ mihony mieszkancow 
NRF l"Jdzll sie :ie Anghkom, Francu- 
zorn czy AmerY'kanom do!kwiera po- 
dzial Niemiec.) 


'\111IllO upal6w przelozylem wYjazd 
nau Adrlatyk, by stae Sl
 swiadklem 
"h.;toryczillego przelomu" 1 'PrzYJrzec 
Sl
 temu blldrysowl, co pod burk& hst 
oLlI
czny chowa. LI,st Chruszczowa do 
Erharda, Zl1ipowledz Jego rychle] WI- 
z}'1ty w Bonn, Jakby bulla ozna]lnIa- 
;qca pocz/ite
 novve; ery. 
Ju:i to A1zubeJa, nowe wcieleme 
Mcrkurego ze 
krzydelklem u san- 
o,\la, z'1pOwledz i aly fanIary rad05ne 
I tryamtalny Jazgot maszyn rotacy;- 
nych. Wynalazek Gutenberga raz Je- 
!zcze wyswladczyl nalm przysl'lg
. 
Wydarzema teJ mlary, podlane far- 
b
 . drurkal1sk
, Iacm
J IstaJa Sl
 wlas- 
nOSCI1j, ogoru. Nle trzeba rozpalae 
oglfilfSlk na wz.gorzach 1 slae WICI. 
Sp6jrzcie: rzekl poplyn
v zwawieJ, 
wlalt
 zalopotal tan{'cZJ1lJeJ, lwar!l:e 
po;asmaly' Adzube;! Adzubej! Rzekl- 
bys.: czekanie na Godota dobleglo 
konca. Wal'to bylo dozye t}' ch czasow. 
Szlo N owe! 
J
zy
 lud7Jkl Jest. zbyt Ubogl, by 
wyrl1izlc UCZUCIa, JakIe przy te; oka- 
Zjl przepelmly serea l1i1eipOprawn)'ch 
czclcleh pakLU R
bbemt.'op-Molotow. 
Gdyby me ten brzydki slerzant ame- 
rykanskI w blalym garneu z nlIip'
2m 
"M.P.", k!t6ry zasluzonemu dY'J)loma- 
cle zarzucll po WO;tT1lle w Norymber- 
dze s.tryczek na sZYJ
, prekursor Jo- 
achlm tez by Sl
 ,mogl dZlsiaj raJo- 
wac nadzlejl ulozema stosunkow mc- 
mlecko-rosYJskich na JOOyme wlas- 
clwe; i Jakze bezbllidnej przeslance 
Nie myslCIe, :ie W;aczeslawowl, kto
 
ry pSlm swe-dem 'przezyl swego kole- 
g
 po fachu, nie pokrasmalo w teJ 
chwlh emer}'1Ckle hco. 
- Bez dogadanIa Sl
 z RosJa - 
wynarzal Sl
 wtedy w Kluble E\.lro- 
pe;sklm nad Izar
 pewlen ZJ1lumlfl- 
.kowany Junkler-przer.nOOlemec - me 
wrOclmy na goscmiec nIemieckieg{) 
plzeznaczema. MOJa lodz.ma nie od- 
zyska u.traconych wloScI nad Wart/i. 
Zwlaszcza prasa hberalno-konse{- 
waJtywna, zWIllz1ilna Po clchu z CI
:l- 
kllffi przemyiSlem (mls.tyko kokoso- 
wych !'ransakcJi z RosJ/i. ty Jestes ]ak 
zdroWIe!) mozym Jo
ue us.tokrobmo- 
ny zad
a w tl:j,by jerychonskie, by 
ZLmnowo;enne mury (czytaj: mecnc 
embal1go W I1is.zyng1tonu na "dobra ,) 
znaczemu strategicznym") rozpadly 
Sl
 w proch i w pyl. Juz to m:}lry 
gracz, 1iImbasador SmIl':now w Bonn, 
me zasyipIaI gruszek w J}OIplele. A 
clesz!j,cy sie "OSObls.ta przyjaznl!j, 
ChlUszczowa" (pierwszy stoplen d0 
kanomzac;I!) b. ambasador NRF w 
MoskWle, Kroll. plerWlSzy rllsofi
 w 
l'epublIce, od dawna szeptal potenta- 
tom z Zag}'
bIa Ruhry: "Nie dajmy 
BI
 wyklwae AIIg1hkom. Umted Steel 
tez me spI!" (Ten l
k, by jedna sto- 
hca "wolnego swiata" nIe ubiegla 
drugiej na chlubnym polu wzmacnia- 
nia potencjala imperlah2mu sowiec- 
k:ego! Czy:iby Lenm mlal racJ
, mo- 
wi1!-c ze wystarczy w Moskwle roz
1 
Bac przetal'g na s.trycz.ki dla kapI.a- 
h.,tow, a om pierwsl swe ofel,ty na- 
deg,l1l ?). 
A JUz na;'Skwaphwiej do wys.lawla- 
nia "miSjl Ad:iubeja" l,lez marzen 
sennych wzi
to przytem za Jaw
; nle 
doceniajlJ.C ch06by takleJ "bagatth" 
z
 zbh:ienie mi
zy Moskwa a BO:I:1 
me moze leiec w interesie NiemlCc- 
klej Republiki DemokratyczrneJ, pan- 
stwa wszak komunitStycznego) wzi
- 
h »Ie pprkUStSCl neoralpallolWscy spod 
znaku Mendego; tego Mendego, ktOI y 
- nawiasem mowiqc - dose nieu- 
przeJmle WYlPoWloozlal si
 przeciwko 
polepszeniu stosunk6w ml
dzy Bonn 
a Wal1szaw/i. 
- Po co mamy soble za wracac 
glow
 kelnerem w WarszaWlIe? Roz- 
mawlaJmy lepleJ wlprost z wlaSclcle- 
lem czel'WoneJ obel'zy w MoskWle. 
Juz to dwaJ SI:Jozacy: Hans Kroll 
(zmarly przed roklem) 1 ErIch Men- 
de (dzls juz, ilia SZCZ
SCle, mebosz- 
czyk polItyczny) me uplhby Sl
 z 
roz
aczy, slY'SZ1J.C ze we ws.polnym 
uscisku nIemlecko-rosYJiSklm, Jak Sle 
to meraz w ,przesuoscl zdarzal"" 
zdlawlono polskle pachol
. 
Ale wroemy do fruwaJ/icego Zl
- 
cIOszka 1 Jego pobytu w Nlemczecn 
Zachodmch. Prasa, radIo, telewl
ja, 
magazyny IlllJstrowane od dawna 1 
nader ochocw prostowaly SCIezk! 
przed dommemanyrm "postIllon 
d'amoilr", ktory z kolei m'al Je wy- 
,prostowac przed samym NikIit/i. 
Redaktor naczelny "IzWilestlI" 
ante porlas! - mlody dz'ennikarz 
monach1Jskl, oznajmiaJIC mi t
 iscle 
betleJemsk/i nOWlill
, przeswletlony 
byl amelsk/i rado
ilj,. 
- AlekJSiej Adzubej! - powtorzy- 
la Jego zona z przymkm
tYlThl ocz[,- 
mI. I w tym momencie wy
l¥lala Jak 
rozmodlo.ny komunikat w stame la5- 
ki. 
W1taj, zloty blasku Feba! Wesoly 
dZlen nam dzlS nastal! BywaJ nam, 
bywaj, l1leSltI"1.1dzona ;askOliko wspol- 
lstnienia, ktoras sp

la week-end w 
Hyam.nd's PO\)t, na Kennedych lome, 
.:;.pozyla sniadanko w Bialym Domu, 
gaw
zila z fotogenlcznl zonk/i Pre- 
z}'1denta 0 Tolslo.JiU, czaJu, samowa- 
or.ze; kt6ras poznie; w gol
bic
 prze- 
mieniona - 0 sole mlO! - do stolIc
 
PIOtrowe; pofrun
la, by - stuku-pu- 
ku dzi6bkiem w akleneczko! - zlozye 
'Wllzy;t
 ("hisotor}'1Cz.na WIZyt
", oczy- 
wlSicle) Janowl XXIII ("RlmskiJ pa- 
Ipa nie gryzle 1 my tei nie gryzle- 
my!" - I..rzeczytalIsmy pozmeJ wy- 
'kwi,ntne oswladczeI\J\e plelgrzyma me- 
wydarzonego). a ostaJtnlo - Jedna do- 
bra nowma pl
eSciga drug/i, w;pros.t 
tchu brak w plemiach ze szcz
cla! 
- w rozmovvie z Pierre'em LazaJref- 
fem z "Fra'Ilce S01r" Z8urwazyla przed 
milkrofonem ro.zgl{)lSlnI luks,embul'Slklej 
:ie s.koro !traszak re'WolucJn swiatu- 
wej dawno ju:i legl w lamusie pa- 
ml/lltek hlstor}'1Cznycl1, powmmsmy te- 
raz wszytScy razem, pol:Joczonymi Sl- 
laml, !Z8Ipewme sWlatu poko
, wol- 
noSe 1 dobrobyt. Powmms.my. 
A kiedy za'Wltal do kralllY, ktOra 
wyodala Fram.cIszka J6zefa S.traussa. 
mekoronowam.ego cesarza Bajuwar6w 
(a ;ak:ie, spot.kah oHe nazaJutrz przy 
k!uflu pilWa!), goSicilnrn tubylcy JelI 
ISle zas,tanaWlae, gdzle tei zloiye do- 
tStojne eialo na noc? Czy zanurzye Ie 
w kr6lewskich bambetlach, w mona- 
ch
joSiloeJ rezydemc)l Wlttelsbach6w, 
w tej samej loimcy pod baldachl- 
mem, .k.torl JOOen z pomazanc6w ba- 
warskich ol:ral sobie megdys za mie.l- 
see uciech pozamalZenskich? I gdzle 
przejezooyrm glowom i 'Polglowkom 
obcych paootw jeszcze dzisiaj poka- 
zuje .sie 0 polmocy duch gorllcokrwi- 
ISte
 LoJii Montez, pocieszycielkl Lud- 
wika l-egQ, w stroju niedbalym? Ali- 
Scl ;akis cerber malostkowy, !tojacy 
z ha,labal'1
 na straZY tpami/lltek i pro- 
;,okol11 dyplomaA}'1Cznego, a pewme pa- 
rni
taj
cy ze Bawarzy pod napoleon- 
tsklm sztandarem walc.zyli kiedys z 
6wozesnym samodzler:icll W,szechro- 
Sjl, ol1Zelkl ze panstwo AdzubeJO'Wie 
mog
 si
 zauowohe XX-wlecznyn. 
cubicullum w hotel
 "Vier Jahreszel- 
ten". Jeszcze nie tak dawno spal w 
nim kr6l Ne,palu Mahendra z wnq 
Rat.n/i. A wi
 0 despekcie mowy bye 
nie moze. Koszta tego noc1egu (275 


WIADOMOSCI 


T ADEUSZ 


NOWAKOWSKI 


1 


(Oklaski). JakZeSmY si
 cieszyh, kie- 
dy w r. 1959 Gustaf Grundgens wy- 
stawII w MoskW'.e "Fausta", arcydZl1e- 
10 nIemleckle; kultury! Prawdz,we 

 lemcy - cI:j,gnl1 gladiko, tak glad- 
ko ze tiumacz z tru.dem za lllm na- 
d!j,zal - to DUI'er, Cranach, Goethe 
SchIller, Kant, Hegel, Beethoven: 
Wagner Co nas l:Joczy'l WIele! L
czy 
nas dYl1amtzm I Ideah.z.m, mllose przy- 
rody, muz}'1kl I poeZJI, radose zYCIa, 
s.zeroka dws.za, 
zacunek dla odwa,g-i 
Ii m
s.twa, kult pracy i zamllowan
e 
do techniki (Oklaskl)... 
O
ta,tnIego dnia popasu nad Izar
 
wyJslanmka z Moskwy zainteresowa- 
10 zycle nocne. "Mumch hy mght". 
Chclal ;e, bye moze, por6'Wnac z pa- 
rysklm. rzymsklm. nowoJol
kim, lub 
rodz'mym - samarkandzklm. Wy- 
bl'al 51e WI
C na Schwabmg, do dziel- 
n'cy a.rtys.tyczno-rozrywkoweJ. Rada, 
zm
zona ZWledzaJluem sleroclncow i 
zlobkow dla memowlqt, zostala w ho- 
,telu. Noc byla upalna. Meksykaiisk,l, 
nie monachl;,ska. Zruproszono go na 
"KunSibier-M1tternachtsparty". Nic 
£T07Jnego, zadna tam noc Walpurgd. 
racze; dZlesl/ita woda po Montmat.t- 
re I PiccadHly ClrcU.S. T
 sam1l trase 
plzeb}'1li przOO mm medawno Jewtu- 
szenko i W ozn
esienskIJ. Od lokaliu 
do lokahl, z deszczu Jazzu pod rynn
 
blg-'beatu. z chmurka konlaku nau 
glow/i. Sypal :iarcikaml, nle zawsze 
salonowyml, czasem wr
z komsomol- 
skiml w 3wym 
nfamy!Lzmle. A
e '::0- 
kolwlek rzekl, urastalo do rangl "po- 
wledzonka tygodnIa". Podobal sl
 oto- 
czeniu 1 soble samemu, usmiechm
ty. 
oclliialy, a przy tym krzepkl i chwa- 
Okl, po ;anoslkowemu zadz1erzysty. 
Takiml kl'Oklem, Jesh WlerZye ame- 
rykansktm fllmom, spaceruJI mal'y- 
narze w egzotycznych filmach. 
- Slodkl medzwladku! Teddy 
Bear! - I!lsn
la Jakas podfrawaJb.a 
w samochodzle. - NaplJ.my s.i
 wo.d- 
kI! WOdka Puschkm! Nul" fut harte 
\lanner! 
Otoczony byl towarzysotwem dose 
osobhwym: trzema dZlenmkarzallll1 z 
Moskwy, nlemieckrml slawistanIl, 
d!:torzy popiiSywali Sl
 przed mm zna- 
Jomo"cla Ma;akowsklego w ory
ma- 
tie; kolekcJ/i me'Wyzy.t}'1Ch, egzaltowa- 
nych gl'aflii i barones.s ("Acl1, Russ- 
land I Ru.sg,land! Ta s1ilnna z ,pochod- 
maml! Te wllki p
d.zlJ.Ce z wyc1em 
przez zasniezony step! CI kozacy roz- 
pasam, psy na koblety, nawet sta- 
ruszkom me przepuSiZczaJ/i!"); PI\!- 
knoduchaml w rogowych okularach, z 
fryzurk/i a la Brecht, m
z:JoCyimi si
 
v. swej kapiJtaiIstycznej powloce i wo- 
bec tego marZICyml 0 rrrewolucJI, 
mo:iliWle krwawej 1 bezlitosnej ("To- 
czy nas rak dobl'Obytu!"); poczq,
- 
kUJ1!cymi aktoreczkami, tesknlllCyiml 
do w5lp⪇ fotografii ze slawllym 
Cu.dzozlemcem ("Mensch, del' sleht 
dufte aus!"), gQtowyml do zloze- 
ma osobl.stej oflary na oltarzu pl1ZY- 
oSzlej przYJazni niemlecko-rosYJs.kleJ; 
killku teoretykaml 0 m
tlJ'lym s.po;rze- 
niu, kt.orzy chcleli z ni,m dyskatowac 
na teml1ity zasadmcze. ale kitorych 
Pl'zezorm taJniacy (tym razem zrobie- 
m na malarzy, w czarn}'1Ch swetrach, 
w tweooowych mar}'1nal'kach w kra,t- 
k
) trzymaLI w przyzwOlte; odleglos- 
ci, I - slusz.me, bo "WlSzelkie zlo na 
teJ planecie blerze si
 z teorh". 0 czym 
;uz wspommal Nik.lta SergieJew,icz w 
rozmowle z hodowcaml kukurydzy w 
I{,ur.sku 
Gd.zle tylko si
 pokazal, witano go 
5erdecznie, sClskano mu dloii, oslt!- 
pIano 1]0 fleszem; ktos mu WClSn
 bu- 
klet roz, ktos mu wr
yl bialy balo- 
nik, wysmarowany czerwona sznllln- 
YIl: "Es lebe Alex!" U "MUttl Bniu" 
;ak1JS S}Wy"pIWOSZ zamtonowal ,.Ocz
 
czornYJe... 
- Mmchen yz.d szen, zerrr szen 
- powtarzal Alek.siej w kolko po me- 
miecku, oeiera;q.c pot z czola. 
o Wlpol do drug-IeJ zn1illezhsmy Sl
 
na przedmleSciu u mleJscowego kory- 
feusza, ktorego tworozose i 5zlache
- 
na postawa poli,t}'1Cz.na CleSZa Sl
 \\ 
Moskwle I w krajach demokracJI l:J- 
doweJ zastuionym uznamem. Tyta- 
nem mysli to on, co prawda, nle Jes.., 
l\Iuzy go nie rozpleszcza;a, ale za 
,to wy;powlada Sle w slowue I w plsmle 
przeCIwko grozble odradzaJ!j,cego S'1; 
mlhtaryz.mu zachodmo-memlecklego, 
w marszach WleLkanocnych nosl ta- 
bhce z nap1sem "Prec.z ze s.miercJ
 
atomow
!", a za najwi
k.sze prze- 
klenstwo naszych czrusow uwa:ia an- 
tykomunizm. 
W wllh, udajICe; lesmcz6'Wk
, ze- 
bral Sle kwiat post
poweJ bterat.ury. 
P8ItentowanI nonkonformi.sci, ale wo- 
bec przybyiSza z tamtej strony JUZ 
nie czolob
bni, lecz wr
cz slu:il1i1czy. 
Jakby bloSkup pr.zyjechal na wizyta- 
Cj
 malego 5e1Ill1narmm duchownegiJ. 
Boha,ter d.nia, Ju:i bez malynarki i 
krawata, sledzlal na tapczanie, z 
poduszk/i pod glow1l. ChocIa:i sporo 
;uz wYPII i alkohol transplrowal z 
megoo kropelkaml, splywajICymi z 
czola na brewki czal n}'1m olowklem 
poPI'awione ('pewnie go n:e rozszmin- 
kowalllo po wyiStli'pie w telewlZjl), 
trzezwy byl I cZUJny, obecnych uwa- 
znym ,;,po;rzeniem ogarnial, jakby no- 
towal ich twarze w pamili'C'i. 
Jakis eiekawskl cheial wledziec, ;a- 
kle wrazenie zrobll na mm kanclerz 
Erhard. 
- Czlowiek z ktorym mozna roz- 
mawiae i ktorego poglqdow war.o 
po!lll.::hae - odrzekl I)strozme. 
- My go nazywamy "gamOWYhl 
,lwem"! - wyrwal !SI
 czolowy ko- 
murnard mlodegQ pokolema, syn dy- 
rektora browa11u. 
- Czy on ta,m lew, czy nie lew, 
,tego Ja ;u:i me wlem. Na zoolo
:1 s;
 
me znam! - zasmlal si
 na glo
, 
zadowolony ze sweJ odpowledzi. 
- Mq.dry profesor - dodal po 
chw.ill. jakby przerazony wybuchem 
wesoloSoI. 
- A straus.s? - napieral mlodzie- 
niec. 
A.d:iubej wiedzlal, :ie w tyro bardzo 
nie chadeckim grome Strau.s.sa chwa- 
he nie wyipada; krytyczme si
 0 nim 
wyrazae me chelal, wi
 tylko u,,- 
miechnal Sle szeroko i rozkladal re- 
ce 
- po co mowlc 0 polltyce w obec- 
nosci Plfilknych dam? - uchyhl Sl
 
od odpowiedzi. - WypiJmy ich zdro- 
wie! 
Ze zwnnnoScla wodzireja cmokn&1 
lak
s fert}'1Cznl intelektuahstk
 w re- 
k
. 
- Brawo! Brawo! - rozlegly si
 
kobiece glosy. 
- Jrzypominam sobie. :ie bfildl).c w 
Bag.dadzle... - zaczql po chwlli. 
Adizubej, podobnie Jak jego tese W daczy ciem!lej. spzj pod. .
loskwq, 
cczyzby si
, u licha, na nim wzoro- w emeryckteJ spzJ na wzekl... 
wal 
) uczulony byl na reakcj
 audy- 
1l0rlUim. Poklask go uskr.zydlal, n111- 
czenie go niepokD.110. Monolog obiazy- 

....viail:a blyszczal pawim ogunem a- 
negx1otek, nieklooy wyg-Iadzonych 
przez wytrawnego Uumacza. Co:i Z,l 
zg'rany duet! W najzabawniej.szych 
momentach swego wys
pu Zlecio- 
!zek przerywal, by "dae si
 ludziom 
wysmlae". Nie zdejmui1lc oka ze 
.sw}'1Ch sluchaczy, .iakims dziwnY'm, 


Ziecioszek 

 


marek na dob
) wZI
la na sleble re- 
dakc;a chadeckl€go dZlennIka "MUll- 
chner Merkur". 
Dyrekc;a hotelu, cenilJ.C wyroznle- 
me, JakIe ;
 Slpotkalo, rychlo 7Jdah 
iSOble s.prawe z raz/iceJ nIooQskO'llaloS- 
CI swego buoynku. W5tyd 0 tym skan- 
dalu tmowie na glos, ale nie sposob 
go Zl1italc przed oplm
 pubhcznl. 
Okazalo sle ze plerWlSzy hotel w s.lo- 
hcy Bawarll - 0 zgrozo! - me mu 
flnskleJ lazni. Pame, sauny nIe ma- 
J/i! Przykre, a,le prawdzllWe. Dos.toj- 
ny gose. niemlle dotkm
ty ta SlUr- 
1l)l'YZl, w asYScle Nlkola;a Pohano- 
wa, Walerego Ledmewa, 1 Jewgieni]a 
Pralmkowa, trzech podkomendn) 
h 
muszkieterow z redakcJI "IZWlestu", 
muslal przes.pacerowac kilka uhc, b). 
.skorzystac z sauny w kOl1JkurencYJ- 
n}'1m "Baydscher Hof"'e. Jak to si
 
!po sWlecle rozejdzle! Zwlaszcza na 
W,schodzie ze na wet bani
 ma;a Jo 
bani. Ju:i gazeclarze wy,krzykJ.l& 
gOlz.kl nagl&wek monachlJskle; 
"Abendzeltung": Adschubej szngt zn 
der Sauna! Adiubej sple'Wa w k
- 
plelI, ale me w "VIer Jahresze
tem '! 
A ;l1ik Slpal nasz zi
ioszek? D.zle- 
ikuJ
, me mozna narzekac. przed 
dr.7JWiaml pokoJu nr. 401 ai trzecn 
mUiskularnych taJniakow (w tym je- 
den w smokingu kelnera I czuwalo 
nad snem AlekJsieJa 1 Jego malwnk1. 
- Gdyby Ich tuta; !prz/i'LnI
tu - 
d!:l\;5ISandryczyl stary pol'ltler, kilOl y 
wltal ju:i na progu tej rudery Cham- 
bel1lama, Daladlera, Ciano, HOl1thy'- 
ego, DlUliesa. srzac.ha perskiego, Fa- 
1 uka, Czombf'go, a z Polakow KieP'll- 
r
 1 Po1
 Negri, - drugJe Sam.jewo' 
Trzecla wojna swiatowa murowana! 
A Plelw,sza bomba wodot'owa udelzy 
PlQS.tO w nasz .hotel. Wspommcle mOJe 
slowa. J eSli przezYJecle. 
Ta;macy nie mleli latwego chle:ua. 
Ich podoplec
ny. duch niespokojny, 
wlercl'pieta z fantaz;1l, zwykl si
 mie- 
5Zae z tI 
mem przechodnIow i "za- 
clesniae WI
Z z masaml", gloWlIlie ze 
sWlatem pracy. Wielu bralo go za 
amerykansklego tury.st
 - tak byl 
obwleszony RJpall1itaml fotoglaflcz- 
lIlyml. Ale niektorzy poznah go po 
tSzerokim usmlechu, jaklm od kilku 
dni ozdablal ekt-any telewlzyjne i 
Ipie1"\''Isze strony gazet. Figllarz nie- 
mniejszy od swego krewkiego teScia, 
Juoz dwakl'Oe zmyhl czuJnosc oslony 
oS'lbistej. A poznIe; nosem kr
11 na 
pohcaJow, gdy jakas s.tal uszka w 
Aug:!burgu u.padla przOO nim na ko- 
lana, zacz
la go z placzem calowae 
po r
kach i WClSikae mu jakls lIst do 
kielszeni. 
- W)1PUSeCle mego syna! Johann 
Schafer z FUl1th, roootmk budOlwlany, 
118lt 40. Od dwudzl6StJu lat nie wraca 
do domu 
Tlum z.blegl sie wie}kl. 
- Frellassen, Herr Adschabej' 
Fretla"sen! - proslh 
Tlumacz-wyga, na wszystkie mE:- 
spodziankl przygotowany, uratowal 
sytuacj
: 
- Redaktor Ailiubej mowl ze tez 
ma matk
, ze tez jest czlowleklem. 
Przyrzeka :ie zbada te spraw
 zaraa; 
po powrocie do Moskwy. 
- Da, da - kiwal glow/i fl"Uwa- 
J/iCY zl
loszek. z trudem ukrY"'aja-= 
mezadowoleme. 
Na szcz
Scie podobnych "przykr}'1Ch 
zgrzytow" bylo niewiele, ale jednaK 
byly. I tak na konferencjl praSiJweJ 
Jakl.s metlIiktoWlny mlodziemec, pe .v- 
me uClekinier z Lipska lub "zwykly 
!prowokl1itor", ku oburzeniu organI- 
zatorow spotkanla, zapytal Ailiube- 
;a, czy me mog-Iby wy:]ednae u Ul- 
ibrix:hta amnestlI dla wI

mow pol:- 
tycznych w NRD... 
Tu Sle wznOS/I fundamenty pod bu- 
!ow
 lepszego Jutra. a to herosttate- 
lSowe nasienie wyrywa sie z takun 
pyt1ilniem! Sabotazyista. Zupelme Jak 
ei PO
5CY emig-rancI, co to w epace 
,przer.zacama mostow mi
zy Ws.cho- 
dem a Zachodem odgrzewaja stare 
kotlety: Jakis tam "mcyden.t katyn- 
skli"! 
S10 rozgniewanych spoj.rzen Uog'O- 
dzIlo w smialka. Tlumacz lagodz'l 
iPY'tanIe jak WffiJal. OWljal je w wate 
w}'1perf'llmowl1ineJ uprzejmosci. Mlmo 
to twarz "mlBjonarza dobrej woh" 
(ftalk go nazw1iIno na w!teple zebra- 
nia) spochmurniala. Dobroduszne ob- 
licze zamienilo Sl
, za pr.zeprooze- 
niem, w kamienn/i ro:i
 cZytlownika. 
Zloto-rudawym wlosklem pokryta 
pi
sc zac
la boksowac powietrze. 
Maslany ,baryton przeszedl w dy
z- 
kant: 
- Jestem wasz}'1m gos.ciem. Reproi!- 
zentu;
 wielkle mocar!two - wyr2Ju- 
cal z sieble krotJkle zdania. - N:e 
naduiywam praw, jakl1e przysluguJa 
gDSclOwi. Nikogo tutaj me obrai1ilm. 
ProwokacYJnych pytan nie zada;e. 
Ale I s;ebie obra:iae ani Pl'Owokowae 
me pozwol
! 
Nagle rozeSmial si
, zadowolony z 
kO'Ilceptu, jaki mu w tym ulamku se- 
ikwndy przyszedl do glowy: 
- Ja SI1
 nie p}'1tam. kiedy wasz 
rz:}l WY'J)aSCI .na wOOnooe wI
zionych 
komunistow. Ale dose jUi tyoh zlmno- 
wojemn}'1Ch swar&w! D/iZmY lepiej do 
odpr
zenia! I to nie ty:lko w polity- 
ce mll;:dzynarodowej, ale i na tej sali! 
Zebram, poslyszawszy smiech od- 


..., .. 


.,; " 
... 


ka- 


dZlal. W Alber,shausen, w pOFiec;e 
Wellshelm, przez p61 godzmy czy.s- 
Itoscill obory Sle zachwycal, dOJar
e 
dlon uScI%n/i1. W Garmi5ch probo- 
wal grae na cytrze, z porcelanowe; 
fa;eczki Sl
 zaCll:!g-nlll. A wlecle Jal;1l 
urocza aneg.dotke opowledzlal kSI
- 
dzu w Murnau? 
- Jaka? - unl1erah z ciekawosei 
adzube;oflle. 
- Szootego OONI pl'Z}'1szh a:ll1olo- 
wle do Pana Boga - powtal'zano hls- 
,torYJke AdzubeJa - I daleJze l1ilmen- 
,towae: "SWIat IUZ przez Clebie, Pa- 
n,e s.Lworzony, JUitro ul'Oczysote otwar- 
cle kuh zlemskleJ, ale cI:j,
le Jeszcze 
brak nam Jednego kawalka Zlem,. 
Jeszcze wczoraJ byl. 0, tam, w dole! 
A dzislaJ przepadl bez sladu. Co Sl
 
z nim stalo? Czyzby go ktos podw
 
dZli? - "Nle gniewaJcle sie, aniol- 
kowle - przyznal 51
, zaczerWlenlO- 
ny po bial.ka SLworca - to la! Wlem. 
ze Sl
 tego nIe l'obl, ale me moglem 
Sl
 OlpanOWae Spo]rzcle tylko, Jakl 
to piekmy kral, udal ml sie wY;I,
ko- 
wo, chclalem go zachowae lla sie- 
.tIe! Przeclez to Bawarla!" 
- Wle .schon! - rozcmokano Sl
 
_ Phantastisch! W'Schodni polot! 
Czy me nale:ialo im zepsuc zaba- 
wy niewlnn1l "uwagl na stronle", ze 
t
 sam& dyikterYJke bystry Zi
cIOszek 
Opowll1iual przed rok\em w Ameryce? 
Z tll roznica ze tl1im Stw6rca chcial 
soble przywlaszczyc - Teksas. 
PrzOOOiStaJtniego dnia pobytu w Ba- 
warii Aleksiej po sniadamu, spozy- 
tym w towarzy,stwle przywodcow 
chrzeScljansloe,] delll{)lkrlIiCjl, W1sladl L 
ambaJSl1iuorem Smmnowem do otrzy- 
manegu w podarku BMW 1800 i 
IPomkn!j,1 z niedozwolona szybkosCl:} 
(pohcja drogowa przymkn
la oczy) 
do WlIldel'sber
 pod Herschmg, do 
Hans
 Krona, k'61emu pod koniec 
pI
lOg(}dzmnej rozmowy wr
zyl 
o
obitSty upominek od Chl'usz.czowa. 
CI, ktot'zy slysza Jak pohtyczna tra- 
wa rO-'11IP i co w n'eJ pi!zczy, zn.1- 
cza.co PI'zymykah oko: 
- Ho, 00' E par si muove' 
- C6z oznlIiCza mlsja Ad:iubeJa \ 
,N.RF? - 
slanaJW1lah Sle inni. - 
Takich podrozy me odbywa si
 z po- 
budek kraJoznawczych. DecyzJa w 
tej sprawle mwslala zalpasc na nal- 
w}'1Zsz}'1m szczeblu. Cui bono? 
Czy (Ua pll2knych memleckich oczu? 
I - co naJwaZJlJieJs.ze - komu n
 
zlose? 0 czym bedzle mowll Chrusz- 
czow, g-dy z;awl Sl
 nad Renem? 
WtSzela.ko Kroll by! JUZ wtedy N 
odstawce. 
mlster!twu Spraw Za- 
gramcznych w Bonn od daw:na Sl
 me 
potlobaly samodZlB!ne Imc;atywy am- 
basadora w Moskwle. N aWlasem mo- 
WlI/iC. urz:).d ten nie przynosll dy- 
plomatom memieckim sz.czeScIa. 
Plerw,szy I1imbasador p'rzy czerwonyJm 
caracle, Mil1bach, zostal zl\;illordowa- 
ny. ostatni. Schulenburg. stracony. 
AleksieJ Iwanow.icz Ad
ubeJ, nie 
1ylko mlj.z Rady, aile - 00 wazmejsze! 
- m:j,z zaufania Chruszczowa, cho- 
eiaz z zamllolWama ImprowIJZator (Jak 
Jego teSe), do rozmow z tubylcaml - 
;ak s;poSltrzeglem - przygotowal s:
 
do';e s'taral1TI1e. 
Wlem 0 ;:zym m6wl
. ZwillzallY z 
tuteJ.szyiffi srodowlsklem tw6rciZym 
na prawach klblca, lubo obce w mm 
clalo i pl/llte kolo u wozu, a juz z 
lpewnoSci
 klo,pothwy balast w po- 
dobn}'1Ch syituacJach, bylem s,wladkleml 
Aod:iube;owego flirtu z N:emcami. WI- 
dzialem i slycszalem meJedno, 0 czym 
za chw
l
. (Nlezle to zreszta sWlau- 
czy 0 moich dobl'ych znajomych. zwla- 
szcza 11a lewlcy, ze nie cOOwaJI mnie 
do szafy, gdy zjawIa sie Jakas sZY'5Z- 
ka :..e Wschodu) 
Otoz s-Dw\'el'dzic trzeba :ie zamaszy- 
sty Aleksiej byl w dobreJ formle, Je- 
go wYISlt-I\Jpiema wazyly sobie lekce 
zarowno al,tykuly wstepne w "Praw- 
d7)le" ja'k I te wlasne, drukowane w 
"IzWlestlach". A Ilekroc z wdzi
- 
kiiem konferansjera OCleral Sl
 0 pola 
zaminowane, Rl1ida, osobka dose sym- 
,paltyczna i Jak.by zal
knI011a, patrzy- 
la na m
:ia z maclerzyiis.klm niepo- 
ikojem (dopiero p6
nleJ przyszlo ml 
na mys.1 ze w oczach sW}'1Ch juz wte- 
dy noslla zapowiOOz dalSlZych losow 
1e; eska,pady) a Sma'now, zawsze 
,SkUplOO1Y I badawczy, szukal WZl'O- 
iklem mei8tniejl)Ce] plamkl na lakler- 
ku. 
I chocla:i odnOSllo !ie wrazell11e :ie 
Ad:iwbej przekat,tkowal encyklopooi
 
w ,pos.plechu, z mleJsca u.trafll we 
wbaScirwy ton. Co chwi,l
 przeryrwl\;llo 
m!l oklaskami. 
- Nowgorod handlowal z miasta- 
mi hanseatycklmi - wdz1f;
czyl sIi
 do 
aJUd}'1tori'Uim - rosyjscy ku.pcy mieH 
swe skl1ildy w Lubece i Hamburg-a, 
niemleccy zas docierali do PiSkowa. 
Piotr W
elki, ktory sleluera wyr/lbal 
okno na Zach6d, chl;'tnym okiem wi- 
dZlal przybyszow z Niemiec. Pl'zy- 
jaciOlmi Puszkma byli Delwig i 
Kuchelbec:ker. Jednlj. z najbardq.)ej u- 
danych postacl w dorobku powlescio- 
wym Toistoja jest n
emlecki w

hu- 
waIWCa Karl IwanOWlCZ. ()cZywIscle, 
nie da sie ukryc ze mledzy RosJIl a 
Nlemcami dochodzilo do tragicznych 
ikorujlIktO",. Hi,tler, na przyklad. .Wy- 
ko,pal row Delen krwi i lez, ale Nlem- 
cow nie moZina uto:i.samIac z Hlt1erem: 


! . M'" 


" 
L i...r,\ 
j
 
;f 






V


Y
V
V


V
Y

Y
Y

?YV


V

Y

V



V


V





y






 
v v 
:
: NA sWIET A :
: 
:
: DOSKONAtE FRANCUSKIE .E. 
:
: WINO MUSUJ
CE 


 
y y 
:
: VEUVE DU VERNA Y :
: 
y C . 
:
: BRUT LUB DEMI-SE :
: 
.:. na kazdq szampaiiskq okazj
 :!: 

 
 
.:. Idealne Da wese)a, imieniny i wsze)kie uroczystoscl i prLyj
cia .:. 

 . 
:
: CENA BUTELKI 17/3, poL BUTELKI 9/8 :
: 
.:. Do nabycia po powY:lJszych zalecanych cenach w kaZdym .E. 
.:. dobrym sk1epie win i w6dek ... 
y v 
.:. Wyhlczny importer: .:. 
y 
 
y 
 
.:. E D 0 U A R D ROB INS 0 N LTD. .:. 
y 
 
.:. London, W.l. .
. 


YYYY
YY


Y
YY

YYYV

Y
YYYYYYYYYYYYYYYYYYY
YYYYVyyy YVYYYYVY 


:!:I\,' 
'"'-''\I . ' 
..: 


... 


". 


',/: 

, 


AleksieJ Iwanowicz Adzubej 
w Bawarii 


puszcz
nia, odetchn
h z ulgll. Kilha 
o!ob, me czekaJ/ic na przeklad Uum'-l- 
cza, zaklaskalo 
- Wyisoka klasa! - zachwycal Sl
 
ktos za mOlml plecanlI. - JakIe O'P,I- 
nowame! A.Jng;hk, me Slowlanm! 
I od razu ;akas paniwsla z "Unil 
PokoJu" przymllllle zapytala 0 now
 
.sllownie za Uralem. A mmister rZ/i- 
,du kraJowego, klerykal z S;Wl bro- 
d
. zywo zainteresowal Sl
 sukcesd- 
ml kosmonaut6w radzlecklch. Ty.lk() 
nIe dra7!mc zlfi\ClOszka! Bo got6w je- 
5zcze, po powrocie do Moskwy, po- 
wiOOzlee tesciowi ze Nlemcy si
 me 
zmienih na lepsze. 
- Coz za uroczy czlowiek! - sly- 
szalem ze wszy.stkich stron. - przy- 
padl nam do serca. Plywal w Ammer- 
see w k:Wlelowkach, pozyczonych od 
niezna]omego ,turysty na campingu. 
W Raisting pochwahl nasza pOCZl
. 
"Uczyc sif: nam od was" - powie- 


- 


- 


HICK'S 


,. . T. 


78 White Lion Street, 
London, N. 1. 


za po;rednictwem pol;;,klch fum: 


ANDREWS 
DEUCACIES, Ltd. 
Larch 
hll. 
IW\TOX, Lancs. 
tel. Oldham 'lam 1! 1M3 


K. G. FOODS, Ltd. 


Commercial Road. 


Shcllton \lallet, Som. 
tel. 26:9 


ROBINSKI & CO" Ltd. 


.n, Harrmgton Road. 


London. S.W.7 


tel. KXI 5201 


poleca 


8makowltp 


znane 


nadyjskie 


jm zynowe 


marynaly 


1\1 :\RYNATY 


BICK'S 


(jest ich 20 g-atunkow) 


urozmaicajl) kaz(h vosile" 


- 


-- 


Jakby Zdzlwlonym spoJrzemem wouzll 
IpO twarzacn nIe rozJasmonych usmie- 
chern, a Wlec 1 po mOJe;... 
Gdzle on me byl, czego me WI- 
dZIaI! Irak, Wlochy, AustrIa, Fran- 
c;a. Angha, FHuandla, Austrab,\. 
0hmy, oble Ameryki! I wsz
diZle mu 
.sle COS mezwyklego lub zabawnego 
pl'zY'trafllo. W czepku urodzony! K,o 
mny caly sW:lat ob;edzle i ruc cle- 
kawego me przezYJe. Ale me meod- 
rodny ziec ,swego teSCIa! 
- .Prz}'1pomi,nam soble, ie odwie- 
dza;1J.C kledys slynn
 ..bl
btn:Jo gro- 
t
" na Capn... 
Zdllmlalo mme ze to barwne skld- 
n.n.,p bracLwo, C}'1ganena tak chetnl!! 
anarchlzuJ1lca przy byle okaz.jl, ze CI 
rozrablacze, kplal'ze, szydercy, bun- 
towmcy I CynlCY, na.trz
saJllcy Sl
 z 
Riutorytetow pohtycznych, kos.clel- 
nych, naukowych, przemlenIh Sle na- 
g.le w triZodk
 potulna I ulegll, wpa- 
llrZ()ln
 w oLwor ustmy AleksleJa Jak 
w gWIazdke betJlejemsk/i. ze tez ntkt 
mu me przerwle kpl!j,cym "zwlJSChen- 
rufem": 
- Takie rewelac;e mozesz pan 0- 
powladae swiethczal'kom w kazach- 
staiiskim Akimolm
ku! Nas tam kiep- 

ka htera-tura podrozmcza me baw.. 
Czyi by racJe mial Gaetano dl Ga- 
eta, plSiZI}C ze "naJWl
kszYlll me- 
szcz
sclem n:J.tul subtelnych Jest pu- 
CI:j,g do ludzl prost}'1Ch 1 grub}'ch"l 
W rzeczy sameJ, ta smleta.nka 1\1- 
,telektualna I artystyczna, te Isto
y. 
zda waloby si
, mysl:j,ce I kryt}'1Czn.., 
wIslaly gawedzlarzowl na u&tach, u- 
daJIJ.C :ie pierwszy raz w zyeiu slysz
 
o podobnych cudach-cudel1.kach. Raz 
Jesz
ze pot\'lel'dzalo Sle ze me JesL 
lWaa;ne co kto mowl, Rile kto co mowl 
Byle banal w ustach z.i
ciolka-ma- 
totk.\ nableral rangl waznego odkry- 
cIa lub domosle; enuncJaC]I. W im,
 
Ja.kich kryterlow? Grzecznosc? Gm- 
cI,nnosc? Pel'Wer
;a? Zmowa przekol'- 
nych? I nagle prze:s.zlo 1I1I przez glo- 
we: to zWY'kly strach l Tak, om si
 go 
bO;I, bo boj
 SIfi1 Je
o sWlata. BOJ
 
Sle Jego meobhczalnego teScla. Bo- 
jl). Sl{;: pot
:iTIego mocal1stwa. kto. a 
nie tak dawno SlpuScllo ml krwawe 
baty. BOJ
 Sl
 t}'1Ch dYw:Iz.;I, czolgoow, 
raklet I bomb wodorowych na Wscho- 
dzie, boj:Jo si
 te; nleskonczonej od- 
,legloSci od Erfurtu do WladywostohLl. 
- Brl1iwo! Brawo! - znow:J te 
hi.ster}'1Czkl. 
I{,tos ju.z mtonowal czerwonoarmleJ- 
.sk/i plesn Gus,podarz nle 
zczt:dLII 
dostojnemu goscwwi pochwal i wod- 
kl. Po Jakims czasie mleszano Juz 
Stemhegera z piwem Bock. 
- Molotow Cocktail! - zawol.Ll 
AleksieJ. 
Robilo sle COlaz gloomej. dUJ'me; i 
radosmeJ. 
W pewneJ chwlh ogarn
lo mll.e 
zmeczeme. Za wiele tego dymu, a1- 
koholu i zgie
ku. Za wIele loka;stwa. 
TowarzY'stwo ml obrzydlo I sam n:t- 
br'llem do sleble mech
l. Po ;a.kleg.J 
dlabla dalem Sl
 namowic na ten 
ma;ufes? 
Przesze,lIem z przy;acielem do sa- 
siedmeJ Izby, gx!zle JaJos kolekc;- 
ner plakatOw filmowych porozwieszal 
rOW1niei; i kLika egzempiarzy z 1-'01- 
Ekl. 
I{,toz opisze mo;e zdzlwleme, gdy 
po kltlkiu mmutach Ujrzalem za swy- 
mi plecaml wyrazllle podochocOllEg.J 
ZI
lotka z me odstepu;lJ.Cym go 11\ 
kl'ok Uumaczem I ;aklollls mezna;o- 
mym chud.z16lcem w okularach, kto- 
t'y paicem wsum
}'1m pod szkla roz- 
ma
ywal oc7Jka zalzawlOne oli dymu 
i wMki. 
- A wy przez caly wleczor nawet 
ISle me usmlechn
h - zag-adn!j,1 mllle 
ko.
dlalnIe 
lek.s!e;, nle Wledz
C, oczy- 
WISCle, z klm mowl. - Sledzicle S11IU- 
tny nad klehszklem Wodka wam nle 
smak
Je? 
. - Nrie smakuJe - przY'znalem po 
memlecku - zu bItter... 
- W
troba? Klopoty was gl'Yzol? 
- przYJrzal ml Sle baczme; 
Kl-opotow mgdy me brak - bak- 
n1llem wyim
;a;
o. 
I Wltooy ten meznajomy oku.lal1nlk 
muslal mu po pIjanemu Jak/l!s bzdur
 
szepn
e do ucha, bo nagle przedzlw- 
ne uslyiSzalem slowa. 
- Rozumlem: Nlem'ec ze Slj,::oka 
- polo:iyl mi dlon na ramlemu - 
Wysiedlo:ny. A.Jle 1 dla was przy;d'l 
lepsze czasy! 
Mlalem wrazeme ze tlumacz j .\.k- 
by si
 na moment zawahal z przelo- 
:iemem tego zdania 
- Glowa do gory! - powtorz)l 
ziee Chrusz,czowa. - Wszystk o be- 
dZle gut! 
Pocleszyl mme, sukinkot samar- 
kandzkl! 
- Ja nie z SI,lesJ.i, ;a.. Polak- 
wyjaSmlem grzeczme. 
- Gowor
tle po ruski? - corn,ll 
si
 0 pOl boku. 
- Nlemnozko - odrzeklem. 
ZI
ioszek sh'aeil nagle oebote do 
daLszeJ konwersacjl. Uczym! Jak,$ 
mewYlazny ruch rfilk
 kolo nosa, jak- 
by OOpl:dzal muche. I blOr:j,c tlamacza 
'Pod rl:ke wr6cil do towarzystwa 
To wszvstko. 


. 


* 


W drodze powrotnej do Moskwy 
AdzubeJ zatrzymal sie na krotko we 
wschoJnim Berhnie, gdzle go przy- 
;
w Dez wlek.szego reSlpektu. Na spo- 
Itkl1inie z fetowallym w NRF "mIIS;O- 
nar.zem dobreJ woh" przysz,edl drugl 
gan1\ltur partYJny: WlcemlmSlter 

raw zagramcznych 1 zaste.pca re- 
daktora "Neues DeutschlaJl1d". 
W dwa I pol ml.esl
a po pobyole 
fruwaJlcego zl
loszka w Niemczech 
zachodmch "dIe Toten reitell 
ochneLl" (Jak mowi poeta) - w no- 
cy z 14 na 15 pazdz.lernika 19(;4 
dalek-opliSY agencji prasowych WY8tU- 
kaly sensacyJn1l nOWIne: 
- Chruszczow USUnIe.ty! 
Upadek Chruszczowa przyplecz
lo- 
wal daLsz
 karler
 Adzube]a. Rakle- 
cle zabraklo wYl'zutni. Zgodme z 
rytualem. zllicia s.palono na pohty- 
cznym stosle razem z tesclem: w
;- 
l/lJdowal na lichej po.sadce. 
Mowil ie hlObowa WIese 0 detl'o- 
'mzaCjl swego "blt"klegO przYJacleia" 
Hans Kroll przY;1l1 ze lzaml w oczach. 
Del" Tlaum ist aus! - nlIal za- 
wolae. 
Wlelu marzyeieh z grapy Mende- 
g? mlalo ochQt
 nalo:iyc czarne opas- 
kl. 
Po
obno i. w naszej pi
knej War- 
szawle Jacys przy;acle1e straconeg-o 
do Hade.su chodzlli jak struci a w 
us
ach im graly dzwi
ki plesm ':ialob- 
neJ: 


Ja SIt tam z rozpaczy nie upHem. 
Lez. mOlch tez mkt nie Wldzlal. Nle 
takie ciOiSY spadaly na czlowleka w 
:iycm. Nle ludzmy si
: jOOynowladcy 
na Kremlu, gdy w lipcu 1964 wysy- 
lal 
wego zi
cia do Niemiec, .lUZ tam 
mUSlalo cos chodZiie po glowle. N ,c 
dobrego dla POlSikl. 


Tadeusz I'I/owakowskl.
>>>
4 


WIAD-OMOSCI 


Nr 1134/1135, 24 l 31S't December, 1967 




















Y
YYYYYYYVYYYYYYYY
YYY$ 
Y y 
? y 
y 
 
i Nowe wydawnictwa I 
? y 
: 
 
::: Polskiej Fundacji Kulturalnej :!: 
t y 
Y h 
.:. 9 Charleville Road , London, W.14. .:. 
y' h 
y h 
. . 

 h 
Y h 
y h 
Y h 
y h 
Y h 

 h 
.:. .MARIA N KUJAWSKI .:. 
y y 
t y 
:
: Z bojow polskich W wojnach :i: 
:
: napoleonskich :
: 
Y h 
.:. (Maida - Srrnosierra - Fuengirola - Albuera) .:. 
Y h 
.:. !Iotr. 344 Cena 35/- $5.00 25 fr. .:. 
y 
 
y y 
y y 
:!: T A OEUSZ BIELECKI :i: 
y 
 
:
: W szkole Dmowskiego :!: 
y y 
.:. Szkicc .i wspcmni,enia .:. 
.:. 
') o C co, na 22 / - 
' 3.50 1 5 f .:. 
.:. str. -'_ \". __..D _ f. .:. 
t y 
y h 
Y h 
.:. J6ZEF GARLINSKI .:. 
y h 
Y h 
:
: Polityey i zolnierze :
: 
-:- str.320 Ccna 22/- $3.50 15 fr. .:. 
: 
 
y y 
? y 
? y 
:i: Socjalizm na zachodzie Europy :i: 
y 
 
... . ... 
.:. An
J
ogIa w wyborze i z pr,zedmow
 Adama Ciotkosza .:. 
y A 
.:. sir. 120 Cena 22/- $3.50 15 fro .:. 
y A 
. . 
y 
 

 
 
:!: "Wiadomosci" na emigracji :
: 
y y 
.:. (1940-]967) .:. 
y y 
.:. Anwlogia prozy w wyb;:;,rze i z prz
jmc'W
 Stefanii Kossowsk:ej .:. 
y y 
y y 
.:. str. :'10 C'ena 22/- $3.50 15 fr. .:. 
y y 
y y 
y y 

 JACQUESPREVERT 
 
y y 
:
: Spacer Pieassa :
: 
.:. inne Wlcrsze w P rzekladz,ie Stani£Jawa Raliitskie g o .:. 
y y 
y y 
.:. Cena 4/6 75 cent. 3.50 fro .:. 

 
 

 
 

 
yy
y
y




y
yyy
yyyyhyy
yyVYYYYY
YY Y 
.:. ..+ .+. .:. 
.:. +i+ .:. .:. 
.:. +.+ .+. .:. 
.:. .:. .:. .:. 
.:. +:+ .:. .:. 
.:. -.+ ... .:. 
.:. +:+ .:. .:. 
.:. +:+ .:. .:. 
.:. .:+ .:. .:. 
.:. .:. .:. .:. 
.:. +:+ .:. ..:. 
.!. .:+ SERIA .:. .:. 
.:. +:+ .:. .:. 
.:. +:+ P F K .:. .i+ 
+!+ . . . .
. ..+ 

 vvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvv
v
 
 

 y 

 y 
:i: ,MARIAN HEMAR :i: 

 y 
:i: Awantury w rodzinie :
: 
v str.400 v 

 y 

 y 

 y 

 y 
.:. SZYMON KONARSKI .:. 
y y 
:i: Bomberaki, cacypupki i lapiduchy :
: 

 y 
.
 
r. 160 v 

 y 
y y 
y 
 
.:. ST ANISl:.A W SOBOTKIEWICZ .:. 

 y 
:!: Czarnym szlakiem :!: 
y y 
v 
m v 
y 
 

 
 . . 
.:. 
y y 
.:. JERZY STYPUI:.KOWSKI .:. 

 y 
:i: Droga do wojska :
: 
v 4r . loo v 
y 
 y 
y + 
y y 

 y 
.:. WOJCIECH W ASIUTYNSKI .:. 

 y 

 y 
:
: Nowy swiat :i: 

 y 
.:. str. 160 .:. 
y y 
y y 
y y 
:
: Cena catei serii (5 ksiqzek) :
: 
y y 

 30 szyl. - 5 dol. amer. i 
y y 
:i: 4 dol. austral. - 24 franki :
: 
y t 
. .. 

yyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy

yyyyy
yyyyyyyyyy
 


x. W ALERIAN MEYSZTOWICZ 


o 


a 


I 


s 


z 


ISKRZY SII:; sNIEG na ro.wninioe. Po- 
kryiWa g3J}ez'ie drzew. W:j.s:k:j. jedno- 
Ik-onn/i drog-q, bez W}'1si.lk'll, g-Iadko, ci- 
cho, sun a s.anie. Dwa g-nia,de, zalprz
- 
:lione ,.k'on Pl'Zed kon", "szyd
,em" bieg- 
.na na lai,nych postl'onka.eh, jakby JIie 
rni:aly nic do cil!-gnifi!Cia. Ci.sza w 
sloncu: nie slychae kopyt po Sinie
u 
- tyLko dzrwoni przyitroczony do u- 
prz
zy d;owo'llek 
.Mam lat chyba z siedem czy osiem. 
Opi
ty w foUitro, wojloki na nogach, 
cza.pka fUitrzana z uszami, bl1isziyk 
Izaciska .szyj
. Futrzane deki. A obok 
rnnie - moj ojciec w szarej, lisami 
podb:,_ej be,kies.zy. Pl:ZE.c\ SJb.,. w.idz:;! 
,plecy Mateusza, w grubym g'ranl1ito- 
lW}'1m 'k-o:buchu z duzymi herbowymi 
,guzami. 1 cza]}ke jego pamietam z 
.cza'lmego baraniego f.utra, ze zloco- 
nym 8znurem Ii: katasami. 
"Gdzie sie Sw"iata koniec konczy, 
jes.t Lwkinia rpana Konc.zy". W i'Slto- 
de, Ilezy o:na w hok od wielkich s7.la- 
ik6w - ze 
zese mi,l (a mila ,to obc;;- 
ne 7 km) od naszeg-o Pojoscia. To 


e 


1, 


r 


z 


e 


s 


Marszalek Koncza 


cZltery-p.i
e godzi:n -drogi, je:ieli jechac 
bez 'POPI1iSU. Mijamy Jotajnie Zawi- 
sz6w. Dzien juz si
 chyJi, gdy za- 
jelzd:iamy przed dwo,r - sze,roki, "z 
d'rzewa '}ecz ,podmurowa,ny". N.im po- 
mogl nam .s
u:ilj,Cy lWyUo::;tae .si
 z !an, 
juri wybieg!:a :na ganek ci-ocia I'la 
KoiliC.zyna, ,siostra :mego oj ca. Tro- 
ch
 oszolomiony ,gwabtownlj. rado
ci!j, 
powitan, wchodz
 do domu, pachll:;'- 
cego zyw1C/i i lWoskiem. 
P6zniej rwiele ,razy .bywalem w tej 
'Ilr,oczej LukilIli. Stare mehle, na ISc.ia- 
,nach liltografie z 'pami
tnik6w Paska, 
'Z al,bumu Ordy. Oczywis.te slady daw- 
nych pozar6w i rabunkcw. p:) k;;- 
Tych ,zo.s.taj:j, ,tylko fundamenta. 0- 
gromne a-Ieje zasadzone za domem w 
oztery 'kJwadraty, z okrllg-Ia, aLtan/i po 
srodikiu, .byly wielk/i ozdob/i dworu. 
Pomi
dzy a:lejami ItJrawa, kwiaty, 1"0- 


Karpiowie 


Iprowadzic uszlachcenia swych wlos- 
cian: bo rosyjlSki okJUipant stwotl'zyl 
z nich Oisobn:j. kategori
: "ludzi wol- 
i!1ych" - lIlie chlOlpow i nie s,zlacht
. 
Zna
em ich wieJ.u. Z nich byl biskup 
!imudzki, X. Mieczy.slaw Palillon, LI- 
lWUll. Z nich tez, 0 ile sie Jlie myl
, 
'Pochodzi se1 1 deczny Iprzyjaciel, :iol- 
l1ierz Andel1sa, Napoleon L,iberys. 
"A M-oskaI ich pO'trojnym podatkiem 
OglooZlt" - pI,sze 1\LcK:eW1CZ. 
W wojnie il'. 1830 m}ody Karp' zna- 
rlazt .si
, w 8tO koni, Ipl'ZY Demblnskim. 
A .potem przyszla ,klfilska. zot'nier.z 
ilembinskiego, i.alosny .po ojezyzny 
iStracie, .zarnkn/il .sie w swoim .kur- 
ITand;tkim "Scl1lo.ss Bausk", lIlikogo 
,nie .widywat, o.:ienH sie z cork:]; naj- 
blizszego .sz.Jachcica, Antonowicza, a 
po jej zgonie z jej siostrlj.; dz.ieci 
Ksztalcil w zniemczonej Rydze, i dziw 
ze mimo to nie zniemczaly. 
B.rat jego. 'pan na rpolowie ojcow- 
skiej fortuny, nie byl l)d:ludkiem. Byl 
marszalkiem kowiellSkim. Sam mowIl 
o s,obie: "Jes:tem ory,ginal - ale gdy- 
hym byl bied'llY, to Ibym byl wariail". 
Przeciwnik 'powstania r. 1863, dzi
ki 
Ipieni/idwm maj
y w\plywy w Peters- 
bUl1gu, uratowal wielu pows-tanc6w. 
Nie w 'Pi
knym baTokowym 'palacu 
johMlni,sz.kielskim mieszkal, lecz w 
.malej Jasnog6rce, gdzie Iez!j,c na pie- 
,eu, w kOZIro!lU, emu nie:zliczone taJKi 
na dlug-ich cybuchach, pokrzykuj!j,:: 
'lla ,po
lugacZa w lalpCiach: "ognia!". 
,Wyjezdzal stamt:rd na chlopskiej 
furce w chlopsJdm koZiuchu. a za nim 
.szla ,kareta z liberyjn/i sluz.b:j. i her- 
bami dla "oswlomienia Moskalusz- 
kOw", je:ieli Itego 'byla potrzeba. Na 
,takiej furce zjawH si
 na gieldzie 
zboz.owej w .Rydze - i zawarl kon- 
trakt na dostawe Zlboza do portu po 
okres.lonej cenie, na okreslona datf
, 
.,w dowoInej ilosci"; - zg-odzili sie 
kupcy, mysl1lJC ze maj:} do czynienia 
z drobnym szlacheicem. Zwalil zbiory 
z kilkucJiziesi
eiu t}'1siecy hektar6w w 
jednym dniu do 'pmtu - i cieszyl si
 
:ie sam zam
cil mi
d.zynarodowy ry- 
nek zho:iowy. Beczkami sJedzi nawo- 
zit hir:ian.skie pola. Worami grochu, 
sY'panymi w \przer
ble, karmil sieje 
w rRykijowskim Jeziorze. Z "Moska- 
luszkami" - jezeli tylko nie chcieli 
mowie .po francusku - przechodzll 
na mowe bialoruosk
 w jej najdosad- 
.niej,szych foormach, .najbardziej odle- 
gl}'1ch od Ipetel1sburskich salonow, 
zdolnych do wywolania rumienca na 
iandarmskich 'l1awet obliczach. 
"Marszalek Karp'" za moich cza- 
,s6w byl ieg-endlj. .z pokolenia moich 
dziadow. W Ilw'koleniu meg-o ojca, 
pr6cz zabitego ,pana MailrYCego, zyl 
'pan Benedykt Karp' z Johanniszkiel, 
:ionaty oczywi,Sc.ie ze stryjecZlnlj. 8;0- 
.str/i, bezdzietnv. Dwie Karpi6wny z 
.tego ,v01rolenia, bogate dziedziczki, 
wys.zly za Meysztowicz6w; pan J6- 
:zef zonaty byl z Niemka, baron6wJ1). 
DrachenfeLs. Nie wiele mial wplywu 
na rodzin
. Chlopcy ks
talcili si
 i 
,ros,li w Rydze, z'le m6wi.!i rpo polsku. 
Ale g-dy w r. 1918 olJwolano pO'SJpoli- 
te I"uszenie - .g.dy ja, o,S'tatni samo- 
zwanczy, be:z tytulu. 'Upicki chot:
:iy, 
'rwszylem z bractwem V{ kiJkadziesiljt 
koni do WiLna, by ,przedzieraj:j.c sie 
Jasami ai pod Lide znaleze w Or.li naG 
Niemnem "wojsko" Wielkie.g-o Ksi
- 
s.bwa ,pod D/ibrowskim - Teodol' i 
Ma,urycy Ka\1P' ruszyLi .za mn
. S.p6i- 
nHi si
 lIla ,popilS. Nie czekalismy 'lla 
nieh, .nie wiedzqc ze idlj.. Przedziera- 
jllcych si
 Jasami nie dognali. W
adii 
w ibo'Ls.zewick/i lZasl1idzlke - i na nich 
KonCZIj. si
 dzieje ich rodu. 


.. 
.... 


Stug-
bna fama lIliosla. wiese 0 ich 
zgonie znieksztalconl! i mepewn).. Do- 
szla do Wa,rszawy w postaci wiesci 
o zg-onie moim i .mego brata - i ko- 
cha'llY stary W'uj Dominik iDowgiaUo 
'Ilrz:rdzil za Ilms lIla.bozenstwo u sw. 
Krzyza - nie mOwi
 jednak jeszcze 
nic moim rodzicom. Zjawilis.my sil: 
na to nabozenstwo obaj z szablami 
na dlugicl1 rapciach. Nie wiedzielisrny 
je-!ZlCze ze wiese byla prawd'ziwa - 
,ty}ko dotyczyla nie dw6ch Meysz,to- 
wicz6w, lecz dw6ch Karpi6w. 


TUz PJD l'O.'
IEWIEzE1\I, WCISnI
- 
Ita pom,i
azy po;osKie a sWlmunskle 
lZi'em.le, le.zala ma:lutka Jasnog-or.ka. 
I'll Ie WI1
C€!J nl:i aWle czy trzy wlOKI 
nuala oosza,ru. Nalezala do h.arpiow. 
Za meg-o aZleCIn:S't\\'a ffi'leSlzka! tam 011- 
JUaeK: pan lVlaurycy Kal'p, l'ow.i,esn.k 
mego ojca. .l'tl'zejeZid:iaj
c ,sta,le ,tuz 0- 
bok jego posiadloSci, wi.c\zialem go 
raz jecten z daleka: bo gdy zobaczyl 
lIla orodze zblizajlj,Cy sie pow6z, klaal 
.si
 
 .rowie, by lIlie ,po.brzebowae s;
 
ktamac. ani 'l1ara:iae lJ'la nieoczekiw.a- 
n:j. rozmow
. Przyje:lid:ial do PojoScia 
dwa razy na rok, ,pr.zed switem, 1 j 
maj.a i 
 wmesnia, 11130 imienioIlY mojej 
matki i mojej habki; wrecza! slu:i
- 
cemu, J\Jt6ry mu meldowal :ie WSIZY- 
.scy SPllj. jt:",z'
ze, bUluet pl
.Hlyc'n rvz 
- i pl'Qdko odjezd:ial, .by .si
 :zamkn!j,e 
w .zupelnej ,samotnosci. K,tokolwiek 
zjawil sie w Jasnogorce - z rodzon4 
sIOislr:j., ,stryjenk:j. Wlady;;lawowll 
Moe}'1sztOlwiC2;OW:j. wl1lcznie - zasm- 
wa! ,drzrwi ,zata.rasowane i Uipl'zejm/i 
informacje ie "Pan wyjechaws.zy, nie 
1P0wiedziai CrZY wr6ci 'W ,tym ;tygod- 
lIliu". Pan ,ro:z;leglych dobr, l'o
mu- 
conych 'Po calej Ko.w.ienszczyznie, nie 
bywal w nich Illigdy, .zbierajlj.c czyn- 
.sze ,prze.z ')JI1enipotenta. W r. 1904 czy 
1905 ,pad! ofiarlj. lIla,p.ad".J bandyckie- 
.g
. Bylo to :pOzn/i jesieni:j.. M6j oj- 
'Clec IIlOCa przejeZid:ial () dwieScie kro- 
,k6w od dr.zew, kryj/iCych dworek ja- 
,snogol1ski; ,by
y ,to czasy, g-dy muwI;)- 
1110 wiele 0 Irabunkach ,Pacuka i konio- 
ikradach; my
11j,C 0 czym inmym, m6j 
ojciec wydobyl rewolrwer ,z futeralu. 
W kwa,drans 1P6futiej byl w domil i 
oOiPowiadal wlaSJnie mojeJ maLce 0 tym 
.swoim niepotJrze,bnym odl'uchu, gdy 
"ponocny" 'Pl
zy'pl'owadzil przerazo- 
1Ilyc.h Iudzi z Jasnog-6rki; przybiegii, 
by dac znae ,:ie .,pana zabili". Jeszcze 
bylo 8wiallo w SJlajm, jes,zcze nie zO:j.- 
zone od'Pl'zlj.'C koni. M6j ojciec :zma.lazl 
pana Maurycego .:iyj, lj,Ceg-o Jecz Jlie- 
,r':lchomego na ,ziemi; jui by Ii prz.l 
mm X. Ohodorowicz i d-okt6r ,Witort; 
kula ,tkwiia w kOSci ,pacierzowej. Po 
Itym jedynym strza-Ie bMldyci - mo- 
ze iSploszeni halasem kopyt zaprz
g'U 
megu ojca - uciekli, nawet nie ra- 
huj:}c, Pan Marurycy, Ii;;parali.:iolWany 
.00 Ipolowy ciala, okazal w6wczas wie- 
le dobrych uc
e ;tym, .kJt6rzy pr.zy- 
bieg.li na jego Il'atunek; m6j ojciec, 
ok,t6ry dopiero wowCiZas Illapl'awd
 goo 
po.znal, zachowal 0 lIlim se,rdeczne 
wspomnienie. Nie pomog-Iy 'Sotarama 
do!'tora ,Witol1ta, Mli specjalist6w 
wezwanych z da1lekiej Warszawy; po 
ki,lkil ty;
od'niach cie,zkich ciel1pien 
pan Maurycy skonal. W.&wcza;s 1\;0, za 
7.guda jeg-o hrata, pn:eniesioi!1o do 
Pojoseia kiLka szaf ,palpier6w: archi- 
'WUm Karpi.&w. W zimowe wieczory 
moj ojciec je czytal. po,zwalal sobie 
,,'po,maJ:(1ae", choe mialem wtedy lac 
jedenascie CIZY dwanaScie. Pa.piery 
,by
y pi.sane po rpol,sku, 'Po rusku, P,) 
lacinie. To 'by
y moje .pierwsze kro- 
ki lIla ]}olu ipaJleog'rafii. .M6j ojciec, na 
Ipodstawie Itycn .dokumentow nap;sal 
iksil}:lik
 IP't. "Kal1piowie herbu wla;,;- 
nego", wydalIl
'w ,W.iJnie kilka lat P.Jz- 
'niej. .M6.w.il 'potem, jak wiele si
 na- 
:uezyl, oipi,suj
 odzieje jedlJ'lej ro.dzi- 
lIlY, od czas6w jag-ieHonskich az po 
poczlj.Jtek XX W. ROd by I znaczny. 
Dobra Kal'piowskie - Rykij6w, No- 
wemia.sto, Johannilsz.kiele, ,nie m6wi:j.C 
o mniej,s.zych, za mo.ich jeszc.ze cza- 
s6w mialy razem wifi)Cej ni:i 60,OOU 
heMal" ow t.j. cos okolo 600 km', a 
'Przeeie Bime ongi s Rl1idrziwillowskie, 
r6wniez nale:iqce do dziedzi.ctwa Kar- 
:pi6w, WyiSzly od lIlich niedawno, jako 
posag- .pa'ni Tyszkiewiczowej. Karpio- 
wie nieraz siedzie,li w senacie, l
zy- 
Ii sie z senatol'skimi rodami, ohoe ,sta- 
'Ie zwil}zani z ziemia ::limudzk/i i troc- 
Iklj. Illie .zab1ysli ta swietnosci:j. co 1"0- 
dy pods.tolroznych ok-olic Krakowa 
WUrna Ilub Wa'l1szawy. Ostat'llim ach 
hlasikiem 'byl pose! na Sejm Gzter:J- 

etni. ,Pot em on - czy jeg-o syn -- 
,zniosl panszczy:zme w rswych og-rOlffi- 
nych dobrach. Chyba lIlie zd:j.:iyl - 
'nim Rzecz'pospoHta upadla - prze- 


*)P01". "Strz
py z pamieotnik6w" w 
1110 nr. "Wiadomosci". 


.NA sWIET A 
Doskonale 
mina m«:gierskie 
PECS RIESLING, 
POislodkie biale 


T ABAN, 
Polstodkie 


czerwone 


MAGY AR ROSE, 
Wytrawne rozowe 


But 


9/9 


But. 10/6 


But. 


919 


Do nabycia w dobrych skilepach, 
restauracjach i klubach 
Ceny powyzsze polecamy dla sklepow detalicznych. 
Wyt. Importer 
EDOUARD ROBINSON 
London, W.l. 


I 


LTD. 


:ie - i ule peine bl'z
czqcych pszcz61. 
[ cudowny spok6j i lad, odblask zy- 
cia l!l1IierszkancOw. 
Za teg-o mego Ipierwszego, zimo- 
wego pobytu w Luki,ni zyl jeszc;:e 
,stary pan Me-dal'd Koncza. "JasllIc! 
Wielmozny Panie Brezesie a moj dl'O- 
gi lS
siedzie, Imzy.nie. przyjacielu i 
dobr-odzliej:u! W}'1bacz, ze rt.ak z pro- 
sta zwracam sie .do Ciebie-, .nie 
na- 
j&c innych .twoich tytul6w, ni S.tO'P1lI8 
zaslug-i woj,skowej""-. Tak 'pisal do me- 
,go ojea. Pokre-wiensbwo .byloby j-uz 
da.Jekie, gd}'1by nie slj.siedzt..wo (pra- 
babk!j, meg-o ojca by
a Konczankd). 
Pan .Medard mial lat ,kJilkanaScie, gdy 
bil sie 'Pod generalem Henrykiem 
Dembinskim w jego przemal.'Sz'U 11a 
zmudz; w odwrocie ku Warszawie 
mial bye Dembinskieg-o .adiutMltem. 
Pot em o.siadl na ziemi. iOzenil si
 z 
BiaUo,zorow11lq. WyibraH 
o sllJSiedzi 
mal'sza
kiem wilikomiel1skim. Gospo- 
darowal lIla swojej lPi
k'llej, kHka.s,t 
wlok 1'0zleglej Lukini (a Jlasza w16- 
ka to 20 cLzliesie,oi'n, oka-Io 20 helkita- 
r6w). Mial j:u:i 1M tblisko 90, g"dy go 
m6j ojciec :raz zaftal na .dachu odl'Y- 
oIly (.tak sie u lJ'las nazywala stodola). 
"Bo widzisz, trzeba pilnowac, ,by kaz- 
dy g-ont byl 'Przyb
ty dwoma gontala- 
Imi", U'Ilmaczyl, schodz
 z cLrabiny. 
Tej Izimy, gdy goo lPo,znalem, byl jU7. 
slepy, .gospodall'stwo zdal -od ki,lku lat 
na .s}'1na. m
a mojej ciotki. Gladzil 
mnie 'po g-Iowie; "wuja Michala 
w;nuk", m6wit, ,przeskakaja.c Ipokole- 
lIlie. "Tw6j dziad (czytaj: pradziad) 
byl orpiekunem mego dziedzicbwa, gdy 
bylem dzieckiem, dOipilnorwal, dzieki 
mu z'a to, co mam". A ja nie smia- 
lem lPyitae 0 g-enerala Dembinsk,iego. 
Ale mysllalem, z.e Ita l'
ka, co jest na 
mojej ,g-Iowie, trzymala 'J)Tawdziwq. 
szable - i hila t:j. szabl/i-...! 
P6Ziniej marszalek Wlzi
1 ,si
 z zajpa- 
lem do !przygotowania "ostatniej wy- 
prawy". W,nuczce, uczornej, m:wrej Do- 
l'ze kazal .sobie godzinami czytae po 
ladnie "ConfesSliones" sw. Augusty- 
!Ila. Umarl, ".iak 'Swi
ty". Lezy w kos- 
ciele w Siesikach. 
Z synow marszalka stal'szy, pan 
Pawel, byl w powstaniu r. 1863, a pO_ 
It€'m na SY'hirz.e. Tam za,przyj''iZil1Ji,1 sin 
z niedzwied.ziem. Raz, tg'dy ,sie k:j.'jJal 
w Il1z€ce, i11iedzwaedz przez zarty nie 
chcial goo pUScie na brzeg; wielklj. 
lap). wcill:i go spychal do wody. M.ru- 
czal, g-dy mu koledzy pana Pawla 
pt'zel'waH zab..we. Pan Pawel wr6- 
cij IZ S}'1biru. Wzi).l od ojca Szeszol- 
ki pod Wilnem. W okresie liberali- 
zacji, za M.i.kola.ia II, byl jednym z 


U
awa 
Ul. 
O\;w
WI"13
 
:.:
 ' 
.: 
 x
;;;:::.:::::::::::::::?
:;::

:;
;:;:
:
:::::::::
::::-' .. 


Slynne blisko od stn lat, zna- 
komite strucelki z makiem 
wyrobn cukiemi BLlKLEGO 
w Warszawie s
 do nabycia 
we wszystkich po)skich skJe- 
pach zywnosciowych w Lon- 
dynie. 


BIURO POSZUKIW AN 
ZAGINIONYCII OS6ll 
(Servicio Personas Buscadas) 
zawiadamia zainteresowanych, Zf' 
dzi
ki scislej wspotpracy z "Servicio 
Social Internacional" - Sud America 
i "Comite International de la Croix- 
Rouge" - Suisse, powiekszylo sWoj 
zakres dzialania odnosnie osob po. 
szukiwanych. Obecny adres: Casillu 
Correo 52 - Sucursal 6. Duenos Aire., 
Argentina. 


W zmacniajcie nerwy i oczyszczajcie 
krew, a bfo'dziecie cieszyc sit: zdro- 
wiem i wzmozonll energill do prac)'! 
Wycillg z zyciodajnych gruczolow 
zwierz"cych 


KALEFLUID 


Uzywanie tego prcparatu polepsza 
stan zdrowia w sposob bardzo znacz- 
ny, w wypadlBch og6lnego osJabie- 
nia, depresji nerwowych, zm"czenia, 
wyczerpania, zaburzen i starosci. U 
kobiet rowniez w wieku przejscio- 
wym. Wysylamy bezplatne przepisy 
uzywania w jfo'zyku polskim. 


Laboratoire 


KALEFLUID 


66, Bid. Exelmans, Paris 16-e. 


- 


czolowych obywateli Wilenszczy.zny. 
ZaKlaual Towarzystwo Rolnicze, Wi- 
lenski Bank Ziamski. C6rka jeg-(l, 
Paulina, zg-i,neJ:a pod niemieck/i oku- 
'Pa,cjlj. w tl'. 1917. Sy.n, ogromny wspa- 
nialy Madej, odziedziczyl, pr6cz og- 
l1i.stego temrperamentu Koncz6w, nie- 
spo!wjne sklonnosci ,po matce Miel- 
zynskiej. Robil wY:Pl'awy krajoznaw- 
cze do Sudanu i 11130 Himalaje; potem 
bit si
 w pierw.szej wojJlie sw.iatowej 
i potem jeszcze w dl'ug-iej, szczegoi- 
nie odw.aczaj
 sie... w f1'ancuskiej 
"relsi.s.tance". Mo,ze je.szcze :iyje? 
D.ragim synem marszalka byl 
Franciszek. Dziedziczyl w Lukin!. 
Mial swoi.sty sposob g-ospodarowania: 
od SZo.ste-j ranD .d-o poludnia. po foi- 
wal.kach, I!j,kach, 1:ts3ch. z" ie7,(k
al ie- 
dnego siweg-o araba, 'Po obiedzie dru- 
g-iegu. 1 tak 'Pl'zez caly rok, poguda, 


wi 


p y*) 


I 


des.zcz czy nITOz. Odpowiadal ten 
spnsob pracy zywosci jeg-o natury; 
w,szy,stko sam wci:j.z widzial, paii.sk;e 
ok,o twczylo konia. Lasy rzadko .r/ib3- 
ne a g-'ilsto odosadzane, ,pi
kne urodza- 
;e; co kilka ,lat "zaokrllg-lal" Luk;- 
ni
 nabytkiem now eg-o folwarlm. M6- 
wiono 0 nim ze "swiebnie ci/ignie - 
poki nie ,porez.uje hruku pod nogami": 
w6wczas Warszawa czy WiLno, Pal'Y'z 
czy Petersburg - "la beLle epoque": 
f'zamrpan i .,morze do kolan". Ale ta 
byly rzadkie wybryki i ciotka Iza 
nie skar:iyla sie 11130 nie. Syn ich, Ed- 
ward, jako ml-ody student byl pO.1 
okwpacja niemieck:j. w latach 191,)- 
1917 w Warszawie. Gdy w manifes- 
,tl1iCji pl',zeciwko Niemcom tramwaje 
mialy .stam
e, Edrwal.d. by 'za'trzymac 
kondJuktora-l'ami,straj,ka, rzucil si
 ua 
szyny: ,tralll1lWaj Is.tanlj.l. Potem rOZ- 
brajal NiemcOw - opotem znalazl si
 
w ,kt6r}'1mS IZ pu
k6w str,zelc6w kon- 
nych - i zgin/il, lIlie maj!j,c chyba lat 
uW,J,dziestu, w obronie Lwowa. pod 
lwas7.kiewiczem. 


I 


Wiktor Charlak 


\l'IKTOR CHARLAK byl pierw::;zY1l1 
pro.leotm'iiUszem, jakieg-o poz,nalem 
bl.i'zej. WychowyiWany w szlacheckim 
dworze i w takiej samej szkole. mh- 
lem kl'eWnyiCh.i ,k,ole-guw z roinych n:1- 
rod6w - ale wyl
o
nie z j.ednej kla::;y 
Slpolecznej. Z,nalem chlop6w - z ich 
pro,s,totlj., delikatnoscill, mocll, uczci- 
wosci/i, poboznosci
, czasem z .ich 
chciwoSci:j. i chytroScill. Sluzba domo- 
wa, ,,,,tajenna, folwarczna byla .z tych 
sa'mych wsi - z tymi samymi zal
- 
tami i wadami. Dopiero Itrzeba byt" 
wojny, w kt6rej obaj - Charlak ; ja 
- znaJezlismy .si
 przydzieleni do 
"Pols-kie.g-o Komitetu Pomocy San
tar- 
nej", ja w charakterze naczelnika 
czolowki - on jako m6j ordynans. '!-) 
1"'3,lub:,lbmy Sl'e prfildko. Choc mie-3z- 
czuch, ,pr
dko nauczyl si
 jezdz;c 
konno; zresz,ta 0 .konie (iak i 0 buly) 
zaw:sze sam dbalem osobiscie, kocha- 
jlj.c szczotki .i ,zg-rzebla i nie Wf'ty- 
dZ/ic sie ni.g.dy osobiscie ich 'UZy\\ac, 
ani osobiscie zawieszae 'na konski 
leb ,tovby z ,/poszorem". (W6wczas 
dopiero si
 dowiedzialem ze to ii- 
tewskie slowo, niezrozumiale d.la "ko- 
l'oniarzy"). Oharlak byl z Lodzi. "Z 
miasta Lodzi" podk,resJal zawsze, mo- 
:ie dlaltego :ie z jego dawniejsz:j. "nie- 

lka.z,ittelnosci1j" Slprawy !tie Sitaly zbyt 
jasno; w 'llaglej potrzebie potrafB 0- 
twierae walizki, do kt6rych zg-u,bion,) 
,klucze - ze to z zawodu byl slusa.rz. 
Ni.
dy najmniej,szej nieuczciwoSc.i nie 
popelni1 - l11awet Ipa,pierosy, zwykle 
uwa:iane rpr,zez "W\Szystkich ordynan- 

6w za wspo,lnlj. wlasnosc, bral tylko. 
gdy na ,to naleg-alem. Byl zywy, 
zgrabny, spryitny, wesoly - trudno 
goo Ibylo oIlie ,liubie. By} te-z nerwowy 
- i nie mial ani tej chlopskiej odwa- 
g-i, zw.i/izMlej z brakiem wyobrazni, 
ani szlacheckie-j, pochodz/icej z wy- 
seleltlCjonowania tchorz6w w wiela 
pokoleniaoh wojskowych (tch6rze naj- 
cz
sciej ,gin/i ,bezpotomnie). Szybko 
jednak naruczylem si
 liczYe :na nieg-o 
w 'lliebe
pieczenSltwie. Raz, bylo vO 


Joltajtis, 


JOKAJTIS byl chlopem z W
clia,wi- 
::;zek, wioski nie
oys nalez:j.cej do 
Pojoscia, lezqcej 0 jakle.s kilka IkHo,me- 
,tr6w na 'prawym. wysokim, stromy.m, 
o.sy,p.ujlj.cym sie brzegu Niewia:iy. Mo- 
:ie dla ochrony p
zed tym osypaniem 
zasadzono tam oIliegdys szereg wlos- 
!kich topoli. Ogromne byly i z daleka 
widoczne. Do dworu szla droga wy- 
sadzana brzozami. J okajtis w mlc- 
dosci byl w Ameryce. Musial nale- 
iee do wczesnej emig.racji, najp6znicj 
gdzieS okolo r. 1890, bo odklj,d go pa- 
mi
tam - a mialem lat 15 czy 16 - 
byl juz .stary i si,wy; jego amerykali- 
ska wyprawa na,le:iala do zrwyci
st'N 
jego m}odosci. OiSi/ignlll co chcial. P'i 
ki,lku latach ci
'zlkiej opracy wr6cil do 
W
clawi'szek rz .pieni
dzmi, ,zbudowal 
wyg:dn:j. duza. chat
, zasadzil sad., 
mial piekne konie i krowy, parobka 
do pomocy. Nic iI\Jnego nie pragnqf; 
sam chodzil za plll1lgi em, sam korsil 
zielon
 .trawe i zlote .zboze, sam wo- 
zil :iyto do .mlyna. Innych ambicji 
nie mial. Na fabryk
 od ,swojej ZIe- 
mi nie wr6cHby za nic: "piekielny 
halas" wspominal, sluchaj
 skowron- 
ka. Nie chcialby lporzucie orki, siewu 
Ini. zbioru, ani mieszkae w miescie, 
ani .panowae we dworze. Cieszyl sie 
z dzieci i WIIluk6w. Otoczony byl pow- 
szcchnym szacunkiem. Nieraz sie da- 
wal uprosie by ,zas.t
pczo dozorowac 
jakichs ,szczeg-olnych dworskich ro- 
.bOt, j1\liej!s hudowy, kopania kana- 
16w czy przer:jJbywania linii w 130- 
sach: lubil te nieprzewidziane, ohoe 
niedu:ie dochody. "No job, no money, 
n:J beer". mow.il oIo'opn:j. ang-ielsz- 
c.zy:zm:j.. Widocznie labil callj. pansk
 
l'odzin
. Ch
tnie rozmawial ze mnlj., 
dl'}'1bLasem na za dlugich nog-ach, kto- 
ry moze i nie byl 'glupi - ale byl 
durny. Choe sam demokratlj. nie by- 
lem i zaczytyiWalem sie tomami zy- 
chlinskiego, Uumaczy'}em staremu za- 
sady demokracji. Nie szlo. "American 
way of life" (lJ'lie wiem, czy ju:i ist- 
!Ilialo to wyra:ienie) nie wzbudzilo 
zachw}'1tu w 6tarym Jokajtisie. Zasa- 
ria ulegania wi
kszosci, diug-o Uuma- 
czona, poszla w drzazgi pod jeg-o 
wwag-a: "Pani'clzu, a kogo je:s.t Wif;- 
cej, .glu;pich, czy mljJdrych?" 
Nie mys.l
, by cara lubil. OdWI:Jt- 
nie. Byl poboznym ika:tolikiem, znal 
,krzywdy. 'lla pewno wiedzial 0 Kro- 
:iach. Ale lepiej Ibylo 0 tym nie &,a- 
dae. K:to wie, .!'to poslyszy. Wlfo'C 
moj). diatr}'1b
 przeciw mO'llarc!'t ii , P;j 
dlugim milczenb, zamkn/il tWlerd'ze- 


pod Szawlami, wstawitem go z kon- 
mi za jalias stodol/i, a sam poszedlem 
do drwol"U, do lS7Jtabu dywizji. Niemcy 
tymczasem otworzy.li ogien - grana- 
ty padaly wlaSinie za te stodoa
. Gd:\[ 
sie to skonczylo, po.s.zedlem zobaczyc 
co .si
 dzieje z konmi i z Cha11lakiem. 
Znalazlem go, hladozielonego; prze- 
czekal na miej,scu. "Czeg-ozes, taka 
twoja mac, nie ,przeszedl w spokoj- 
niejsze miejsce, wlszak mog}es sie 
domyslic ,:ie ,poki IStrzelaj/i, nie g-lu- 
IPim tu wracae". Nie odpowiedzial 
nic. Aile w jego ISpojrzeniu wyezyta- 
lem slowo: H 0 nor. 1 nauczylenI 
sie ,ze to wlasnie .byla cnota proleta- 
ril1itu. W warunkach, w kt6rych nie 
;bylo iadnej pewno.sci jutra, w kiw,rych 
bezrobocie rbylo stalll grozbq Ill
y i 
glodu - ,kolezenftwo bylo jedyna. 0- 
stojll, honor jego g'Warancjq. W kilka 
dni Ipozniej. znowu pod obstrzalem, 
zwa:lony z kO'uiB!l1 pl
zez zaprZ/ig ciez- 
kiej artylerii, le:ialem na .szosie z roz- 
walon:j. glow/i. Nie dbaj/ic 0 szra'P- 
nElle Charlak przel,zu'Ci} mnie przez 
siodlo i odwi6z1 nieprzytomneg-o do 
.sz,pita.Ja, gdzie sios-try przy:wr6cilY 
mnie do zyeia. Dlaczego ,to ,zrobil? 
Za.pewne bylo ,tu i 'Poczueie osobi.stej 
przyjazni, i ,kole:ienska solidal'lJ'losc. 
Ale czy wy'starczyl}'1by one, gdybY 
nie honor, g.dyby nie owa cnota spod 
Pawii, spod Liopska, odziedziczona 
przez s.l'llsarza z "miasta Lodzi"? 
Rozkazy woj,skowe rozdzielily naS 
szybko. Nie wiedzialobym nawet, g-d-zie 
szukae Charlaka opo wojnie. [ niewie- 
Ie wiem 0 nim. Ta moja nota,tka jes
 
przecie .znowu lIlotMka raczej 0 mnie 
ni,:i 0 ni.m. 
WszYlstko, co si
 pisze. jest w kon- 
Cd tylko autobiografill. 


*)Byl ItO zacz:j.ltek Polski ego Czer- 
wonego .IGrzyza. zalozony w r. 191-l 
,!Jrzez ksiezn:j. F,randszk
 z Krasin- 
skich Michalow:j. W oronieck/i, "ciocie 
Fra'l1i
" i 'p. J6zefa Wielowieyskieg-o. 


. 
amneZ]8 


nioem :ie ,/trzooa :ieby by} pan n:lll 
panami". A .potl.zeb
 istnienia pan6w 
uzasadnia} tym, co ,by
my dzis nazWk 
'Ii: obaw/i ,przoo birurokracj!j, w so- 
cjalizmie pan.stwowym: "jak pan6-,v 
nie Ib
zie, to kto ludzi przed czy- 
nowni,kami wybrorni?". 
,Mijaly lata. Pierwsza wojna swia- 
Itowa. Nosil mnie kon od morza do m:- 
rza, od Rygi ,po Odes
, a:i w konColI 
Z'llOWU jesieni:j. 1918 zna;lazlem si
 w 
Pojos,ciu. N a Istare-j brzozowej drodze 
spotkalem Jokajti,sa. P.adlismy sobie 
w obj'ec.ia -- i obaj w placz. Przetl'zy- 
mal. TerRZ juz Niemcy zbierali si
 
do odejscia. Nie wiedziec, kto b
- 
dzie: Litw.ini? czy bolszewiki? 1 ja 
nie wiedzialem. Epapeja 1918-1921 
miala sie zacZqe dopiero. We dw,)- 
l'ze siedzieIi tymczasem Niemcy. W 
chacie u JokajtirsOw - cicho, czysto, 
jasno, .pi
knie; kwasne mleko i kar- 
toile. 1 SBrCC. 


* 


. 


. 


No, a g.dzie ,ta amnezja? Zaraz. 
Bo oto Jo,k'ajtirs odwin).1 l'l;Jkaw, roZ- 
pi/il na pieI"siach ,k057.u1
 - pokazal 
swieze ledwie zagojo'lle blizny. Z 
Niemcami 'llie mial nic - choc i ko- 
nia zabraIi i zsypem m
zyli. DOiPUS
 
Hozy. Az raz szedl droga; podeszh 
dlWaj Niemcy i .tak, nic '!lie m6wi/iC, 
iZl1iprowadzili do lesniczowki w kar- 
piowskim Jesie. Zamkn
li w chlewie. 
[ jese i pic dawl1ili. T,rzyrmali parI;) 
miesifi)Cy. Zwilj.zanego ,psami szczu- 
Ii. P,rzYUCoZ.aJli ,psy iak na czlowieka 
naJpadac, jak gryze. J ak za gardl o 
dusie. Ps6w mieli z dziesi:j.ltek. "A 
do nauki - ja i jaden Zydek z po- 
swola. A potem - naJS rz,uciwszy! 
psy zabraIi, poszli. Udalo sie drzwI 
wylamac - doszedlem do chaty". 
Otoz 0 cal}'1m t}'1m opo,wiadaniu za- 
pomnialem. Naprawde zapomnia}e.n I 
na laJt dtwadzieScia ,z 
ra. Czy 1"30- 
czej calli 
 okropnosc USillIUllem. 
chyba 'Umys
lIlie, z mysli i z wyobl'a z - 
ni. By m6c wi'1czura Ipo,g-Iaskae po 
,glowie. By m6c rozmawiac z Niem- 
cami. W"dobv'Ji to z ml'oku nieDam

- 
ci, 'po 'la-taCh dwudzies.tu ,z - g6ra., 
Niemcy Hi,tJ1era. 
"I od.pusc nl1im nasze winy, jako I 
my odJpuszczamy". OdpUiSzczl1imy. 
Ale nie powinlJ'li,smy zapomniec, bY 
miec 0 oharakterze S1!Sied-nich narO- 
d6w sljid jasny, nie wypaczo:ny pr.z ez 
'l1iemawise ani pl'zez dobrowolne za- 
s,lepienie. 
X. Walerian Meysztowicz. 


- 


SYGNETY HERB OWE 
SYGNETY NAROOOWE 
(SREBRNE ORLY NA RUBINACH) 
wykonyrwa 


"B I J 0 


u" 


194 North End Road., London, W.14 
tel. FUL 3700 
sklep jubilersko - zegarmistrzowski 
L. KANTECKIEGO
>>>
Nr 1134/1135, 24/31sl December, 1967 


WIADOMOsCI 


5 


ANTONI POSPIESZAL5KI 


Now-y 


kateehizlD 


"pOK6J lema domJWii i wszys-tkim 
mnesz.kancam jego". Tymi slowy 
bisOOulpi holenderscy rozpoc.zyinaj
 
swoj:j, pmoomO'W
 d'O leg'O "katechiz- 
mu dla dorosl}'1Ch".*) P.l1Z.edmowa wy- 
/l'aZa prag1ni€lllie, by ka:tecbilzm wyka- 
zal WleczU/i !10WOSC nauki, j1Rk
 Je- 
7.oUS z NarLareuu pm}'1ni6s.l na 
wil1it, i 
'by w=oc.nB jedinose wSiZYS.tkic.h 
mies
ad&Cych pOSlP'Olu w Koociele 
lkaItolickiiln, WlszyistJkilch chl,zesdjan i 
cabej ludzkoScii. 
Co za JIJi.eslychanie ambirtme cele: 
nowose E.wangeli.i i jedinooe ludzkos- 
oi. Pisal kiiedy's John WIreal-Lems w 
"Guardialn":ie ze klopot z g-lo.szeniem 
,ilOlbrej nowjl11Y" w XX w. polega na 
tycrn ze dla wdli!kszosci ludZli, przy- 
I11l1ijilrllMej nas.zego kr
gu cywi1i.7.l\;Cyj- 
nego, jest 0II1a juz mocno nie n'Owa, 
MoZma by dooae: i !lla tym Ze nasza 
tPmroJlilStyomlA i toleral1iCyjl11a cyw.i.Ji- 
!Z.8ICj:a uwa:za kawa kO'l1lkretn/i dok- 
tJryn
, ZWlalSlZiC7.a religij:n/i i zwlasz- 
cza prelenduj/ic/i do pOWSIZechmoSci, 
I7Ja CZyil1Jllilk nrie jednosci, ale podz.ia- 
Iiu, pO'WoolUj
y ideolog1czne SlWary. 
Orgrunizaoje i I1ikcje pretenduj
ce do 
powiSIZoohinego u2IDania nalezy lanso- 
wac pod haslem "bez r6:iniJCy rasy, 
narooOlWooci i wiary". 
A joonak, rzooz zdumiewaj/ica. ten 
IOOwy katechi!zm holEmderski zdaje 
si
 miee szam.
 osi
gI1Ii
ia, l'Ulb choe- 
by zb1iieruia 9i
 do jednego i drogiego 
eel'll. K.art:oJi'ka, kit6ry WlZr6s.1 w S.W'O- 
j.ej wierze, uderza bijaca z kart tej 
'kisi
k,j rewo
'11cyjma swiezooe nauki 
J ezuSia z N azaretu. P:i.sz
y te s10- 
w.a, !p
dJzaj
c dl11g1ie godziny nad Ul 
500-.stronricow/i ksi

k/i odnosi.l W1ra- 
zeme jak gd}'1by uczyl sie na nowo 
swej Sltarej wriary. I czytelnik zaczy- 


*).A New CateehilSm. Catholic Faith 
for Adults. Londyn, Burns & Oalea. 
Herder and Herder, 1967. 


na naprawd
 wierzye :ie Jezus, b
- 
d
 post.ac.i
 hilSitory=a mocno za- 
.kotwiazonll w Palesty;nie I w., jes.t 
xOWlnoc.zesnie obOOJIY w naSiZym Sw.ie- 
cie XX w. Nie jest mu 'Obey :iaden 
a.s.pekit nas.zej w
aIJJialej cyw.iJ.izacj,i 
technicznej, Sw1iat atollTIlu i ewolucj,i, 
SwiM demokra.cji i marxizmlU. Nle 
jest mu obey hinduizm, buddyz.m i 
Islam. Nie 51! mu obce .naSize gl'zechy 
Ii nam..e problemy. W S.kOTOwidz,a ka- 
techiiZ'mu znajduJ
 Euch:uyg.Lie, Pa- 
pieia, "lI:bogich Jahwe" i Ma,ril;), ale 
z.najduj
 ta.kze Nl1i1lkotyki, Pollwtio.n 
of the Air i Family PlaJ]J11i:ng. Illllym.l 
slowy, ka;tecm
m 'llJie omija iadnego 
p}'1bainia, ktQre czlownek wsa61c.zesny 
stlIiwia zyc.iu, i nie om.ija :iadnego py- 
taoni.a, k:t6.re czlO'Wiek wie.rZ1!Cy czy 
niew,ierz/icy staw.ia cMzeScijanstwu. 
Al\.lJtorom pmy tym udala si
 rzec.\ 
nie5:unow.icie trudna dla teolog-ow i 
katechetow: wyskoczyli poza specy- 
fliazny katoliaki :iargon, kit6.rym 7lWY- 
kle przema:w;i.a si
 do wiemliCych, 1 
m&w,i/i przewaimie zwyldym j
zykiem 
'przecietnrie inte1i.geJlJbnego czlowieka 
o 
rl1iwach, ktore ka:idego inteligent- 
mego ozlowieika obchodz/i. Zaczynam 
wiel'zye ze aZyitelIJIiikam.i lej ksil},zri.i 
mog
 bye nie tyJlko ka1:olicy j rue tyl- 
:ko chrzes.cijanie i nie tylko ludzie 
paraj
y sit.: problematyka religijn/i. 
Ni.e zdJz,j'w,i
byrm SIi
 bal1dw, gdyb;,' 
,
owy lrntechLzm" Sltal s.i
 best- 
,sellerem jak nie przyrm.ierzaJllC 
Sw,ietID1na... albo Pismo sw. B'O w za- 
mierzeI1lilll wtwor6w ma on bye nieja- 
;}(o \\
sp6kzes.nYJ!1 wyikladem Bibl::. 
(Do 51praJWy tego sUnego podkladu bi- 
bLijnego "Nowego kalechizmu" po- 
w1'6oc
 za chwil
.) 
Oczyw.iScie tak 7Jd
ydowa.na akcja 
musiala wyiWoIae reakcj
. Juz sarna 
amOOUn'OSe zamiel'!Zenia z.iednala 
ksi!j,Zce od pDCZ./lItka kontrowersyjm:j, 
slaw
. Inicjal'Orami katechizmu byli 
bi.skJupi holender.scy, k,t6r.zy b
- 
srednio po zakonczeniu S,obo;ru Wa,ty- 




 
"';;;'.- 

----. 


Polishon Produce Co. Ltd. 


Pollshon House 
96 Wardour St., London, W.t. 
,GERrard 0543-6 


q .

. 
" 
. WH

 


w ci
gu ostatnich kilkunastu mlesl
cy roz- 
IJrzedal w Wielkiej Brytanii ,ponad 4 ,milion} 
butelek soku winogronowego znanej na kon- 
tynencie wytworni 


... 


'. 


'. \ 


ECKES 


Bezalkoholowy sok winogronowy to rzeczy- 
wiscie 


Sl:.ONCE W BUTELCE 


(KEf 
Grape uice 


l: 



. 


.- 
"I 


{ 


. .. 


a,na':'Qp.dDb .-, 
. "!lift",.r 


...., 


W znakomity spos6b uzupetnisz list
 
ulubionych pot raw dodajQc do niej 
chiiiskie dania got owe 



:f9 


produkowane w Ameryce scisle wOOlug autentycznej 
recepty chhiskiej. 
It Pdne danie sporz!dzone w ci!gu kilku minut: 
Wolowina - Kura - Ka-ewetki 
It Przyprawy kuchenne do zwyklych dan: 
Sosy - Jarzyny - Makarony 
W szystko ze specyficznym posmakiem 
doskonalej chinskiej kuchni. 


Zamawiaj LA CHOY w firmach: 
ROB INS K I & C 0.. Ltd. 
41 Harrington Road, London, S.W.7. 
AND R E W S DEL I C A C I E S Ltd. 
L8l'ch MiU, Bleasdale Street, Royton, Lancs. 
K. G. F 0 0 D S Ltd. 
Commercial Road, Shepton Mallet, Somerset 



 

............ ...... ...... "" 


P
A 


RADIO I ZAKtADY MECHANIClNE 


Beavor Lane, London. W.6 
teJ. RI\ erside 8006/7, 8701. 1891 



....
""..

..
..... 


kaiiskiego polecili jego oprac'OW3lllJ.e 
JnstytJwtowi Kaotechetycznemu w N.ij- 
m-egen. W.kir6,tce po ukazaniu s.i
 ory- 
g1i1!laJlnego teksltu w j
z.yku holender- 
.skLm na PJC.ZIlItku r. 1966 posypaly si
 
oskar:ioo1a 0 here"J:j
. Pew:na grupa 
lrntoLilk&w ho.lenders!klich wYSItosowai.1 
naJW.et petycj
 do Rzymu domagajliC 
si
 'Oficjalnego po
pienia i zakaza.- 
nia noweg'O ka.techLzmu. Rzym nie 
IZlig,norO'Wa1 calkOWlicie tego 'OdJruchu 
sta.row.i.el1llej loj8l1no.Sci i niepokoju. 
N
t
pil szereg kOOlSaltacji zar6wno 
w RZyimie ja.k i w Holandii, w rezul- 
.tade jednak do pot@ienia kSli
 nie 
doszlo. Oboone wydalll.ie angielsk'O- 
amell"ykanske ma za sobli w dalszym 
oillgu autorryrt:.aty'WJle poparoie calego 
episkopaUu hole.nderskiego wyra:io.ne 
w pr.z.edmowie oraz ,;impr.iml1itur" bis- 
kupa Bu1'lingtonu.t) 


TEOLOGIA EGZYSTENCJALNA 
W jl1ikim stopnoLu s
 u.z.a.sadnio.ne 
owe obawy i protesty konserwaty- 
.stow, dz.i.S ju:i nie ty
ko holender- 
iSkJich? Pow.iOO7Ji.albyrm ze s
 nieuza- 

adnione, ale zl"Ozumiale. Teologia, 
jakll l1t\wezentuje Inst}'1tut Kateche- 
ItyCZlTlY w N.ijmegen odbiega w wielu 
punkitach ad tradycyjnej teo1ogii typu 
,tomistycznego, ktora stanowHa ra:my 
illlte,lektualne bodaj w.SlZysJtkich kau,- 
chi.zmOiw 'Od Sobaru Tr}'1denckJiego do 
wc.zo.raj. Ale teoio.
a to nrie to sarno 
co prawdy WJiary. WISZeI1ka toolog:a 
jes.t jedyillie rntelekJtua1n
 systematy- 
.zacja pra:wd wiary i OIpiel'a sie zwvkle 
na jaikims iSyis
.ennile fi!uzotroznyrm., ktQ.- 
ry sam w sobie n
e m.a z wiarli mc 
'WIsp6,lnego. Teologii zllltem moze b
e 
wiele, tak ja.k moze bye w.iele teorid 
naukowych ujmudl!!Cych na r6zn
 spo- 
.soby te same zjawi,skJa. dajmy na tv, 
fizyczne. OczywiSci.e, kaoo
 rzetellIl!j, 
lteologi
 obowi
zuje res.pek.t wobec da- 
Illych Objawie'l1Jia, ta;}( jak kaid
 teo- 
T.i
 naUJkow/i 'Obowri
uje respe.kt WG- 
bec fakt61W czyli d3lIlych ob.serwacji. 
Obj3lW!i
 jediIlak nie jest ani wy- 
11lc.z.nJie, ani przede wszystkim zes- 
polem bezOS'Obowych fa.kt6w czy 
Draw.d, ch'Oe nie 'Obyrwa si
 bez fakt6w 
i musi oczyW1iScie bye praJWd
. Je$lt 0- 
1110 pl1Zooe W'SrJ:ysbkrlm samo-objawie- 
niem si
 Boga. I wiara nie jest ani 
wY
Q.Oznrie, ani pl1Ziede w.s.zystkim uz- 
7Jn
niem przez intelekit :ie pew:ne rze- 
czy maja si
 tak a tak, choe ten e,e- 
Illlent intelek.tualtny tak:ie gtI'a swoj
 
rol
. W,iara jesl przede wszystkim 
wyjs.eiem na,przecLw objawiajacej sie 
zy'Wej Osobie. Teol'Og-ia a.utorOw ho- 
lenderskiego katechizmlJl wychodz.i 'Od 
Itego "egzystencja'Lnego" pojecia Ob- 
jalWienila i wiaJry, ktore znalazlo tak 
dobLtny wyraz w soborowym dekre- 
de "De revelabiOlIle" 
To staJIlOlWlisk'O d}'1kituje autorom ka- 
rtJechi
mu pl1Zooe WSiZystkiim punk. 
wyJIScia. fuIJIkitem wyjSc:ia jest Czl'O- 
wiek w j.ego korrkretmej sytuacji, w 
j-akiej z.najduje si
 w XX W.: jeg: 
IPYltaI!lia 0 sens :iycia, pracy, cierp;e- 
00, po.SI
pU, p}'1tamia d'OtYCiZlice jego 
ipOChodzeI1lia i ewolacjd, a zwla.szcza 
jeg-o tE;'lskrwta do pelni cz.lowieczen- 
.sbwa. Tyrm zaga.lnieniorn jest poSw"il;)- 
c'Ona cala cz
e pi.erwsza "The 

lystery of EXiistence". Czl;)sc druga, 
"The Way to ChrilSt" pmYJIlosU krOitiki 
przeg1l/id ludzkich po8ZJUkiwan i prob 
odpoWliedZli na te p}'1tania, od pryml- 
rt;"ywmych reldgjj popvzez wielkie reli- 
gie niechrzeSoijanskie a:i po wspol- 
iCZ€tSlllY humanizm nruulkowy i marx- 
izm. Charakterystyc.zma dla kalech
7- 
mill jeStt ta postawa ,,.otwal1ta" i ka- 
.tolicka (okatolii.cka w sensie aspiracji 
do pO'WiSoZoohnoSc.i). Uikoronowruniem 
tej c.zfi)Sci jest SWOlsta droga do Chry- 
stl.!!&a, jak
 byla "droga Izraela" 
(The Way of Israel) w Starym Tes- 
tlIiillencie. 


BlBLIA JAKO DOKUMENT 
Nl1istmm
e eg1zystencjalna teologia 
.dyktuje n.owe podejScie do Bibldi, po- 
dejScie r6w:noczeSinie bardzo swobod- 
me i pebne rewerem.cji. Ks.i
gi Sta.reg'O 
Te.tameJlJUu to przede wszy.stlcim hi- 
storia, jeden wrielikD. rozdzW "histori.i 
zbaswiienia". Aile jak pieI'Wsze rozdz.ia- 
!y Gem.esils nrie 
 podr
ikiem kos- 
mologjj czy paleOO1itologdi, tak i na- 
stfi)pne roodzialy i nast!
pne k.9il;)gi me 
.s
 histo.ri:j, naJUJkowll w naszym dzi- 
siejszym ro
umieIIJiJu. Sa to history- 
czne dokumen.ty, kl6rych autorzy so- 
bie dOSlt
pnymi srodkamli i na sp0iS6i:J 
swoich ca;asOw daj
 wy:raz przedziw- 
nej swiadomosci narodu izraeliskiego 
:ie jedyilly BOg Jahwe jest beZiPOsred- 
lIlJio mangaio-wany w ksztaltolWaniu 
jego dziejQw i p.rowadzli go. sobie tyl- 
iko 2IDany;mi drogami ku okreS.lonemu 
IPrzeZnaoz.eniu. Ta Swiadomose jest 
ZIl"azrJ. pryrml
tYfWIla i dOjpiero w ci/igu 
w
.ek:6:w wyipa
a s1e i wyszlachetnia, 
by 7JIU1leze swoje os.tateczne wypel- 
lIlilemie w CiZystym objaw.LeIJliIJl si
 Bo- 


t)Sprawa przed.;taw.ia si
 nieco po- 
waz.niej nii w chwili gdy artykal ten 
oddano do dr:uku. Kialtechi= c.zy tez 
jeg'O angielsJ\Ji pr.zeklad jesl w dal- 
s.zym cillgu przedaniotem kombwjnych 
docieka.rl. W zwi!j,zku z tym bisku;:J 
Burlimg-LOnu wycofal swoje imprima- 
tur - nie, .iak o.swia.dczyl, by jeg-o 
P'Og1lll'd na kisil!'Zke ulegl Zlmianie, ale 
z szacunku dla Ojca sw. Kardynal 
Alfrink, kt6ry jak'O gl'Owa epi5kopatu 
holender.skieg'O byl gl&winyilll promo- 
otorem now ego ka.techiZiIlllll, wyraz;l 
za] :ie wydanie aiIlJg1e1skie ukazalo sit:, 
zanim moZna bylo pl1zelpTowadzie w 
nim pDlprawki. W 
wi
zku z tym a- 
merykanslk.i konJtYlllgeIJIt wydania an- 
gielsk'ieg-o nie ukwzal si
 na p6likach 
ksiegarsk.ich, a i wydanie niemiec.kie, 
ju:i wydrukolWane, czeka, na wyjaSnie- 
nie sybacji. Jednak biskup Burli,ng- 
tonu podlkreslil :ie ni,kit nie wywieral 
na ll'i
o zadnego nlIiCisku 0 wycofa- 
nhe impr:imatur i br}"lyjski wydawca 
BurJ1J5 and Oa,tes roZiprowacLza res.ztki 
obec.ne
 nakladu ka.techizmu bez 
p rzes.zk6d. 
Te Skl'U'Puly wladz kos.cielmych sl! 
zrozumil1ile, jeSH ZJWaZye ie katechi.zm 
z natuI'y rzeczy jest n:iejako doku- 
mentem oficjalnym i ZaJWart:j, w nim 
nau:k
 tra:kltuje 9ie jl1iko ofilCjaln
 na- 
uk
 Ko.scio1a. Z drug.iej s.trony na- 
lezy .ZIauwa:Zye ze kaJtechi= llie ma .)- 
ficja:Lnej wag,i dekret.u sohorowego 
czy encY'kJliki p8IPi.eskiej, a zwlaszcza 
ten ka!techi:zm nie :i
a 'Od czytelni- 
ka, a nawet rao
ej odrad.z.a biern/i ak- 
celpta.cj
 .i.eg-o sformulO'Wan jako ]e- 
dyne] 1 meomY'lonej prawdy. Ja.1dikol- 
waek b
dz;i'e 'OsolaJtecz.ny wynik of;icjal- 
m}'1ch dyskasji, katechi'zm holemderski 
.pozostanie nieslyc.ham.ie .wal1tOscio- 
wym dokumentem pl'zekonan kompe- 
,tentnych i g-J
boko w;i
rz
cych ka- 
toUk6w. . 


ga w osobie J ezuro z 1';azal'e! u. Te do- 
kiwnenty z punJctu wi,dJzeni.a n'Owo- 
czes'Ilej kiryityikd hLst'Oryca.nej peIne s
 
nies.cistoSci, ale i w tym s
 tym bar- 
dziej dokumenta,mi swoic.l1 c
ow, 
OIbrazem przelaIllyiWa:nia s.ie Objawne- 
Illia poiIJ11zea mys1i i uczucia i dzi.eje 
luool b

ych pod kaZdym wzgJ
- 
dem ludzmi SlWOJej epokii. I tak 'OPO- 
Wliese 0 Adamie i 
,Wlle nie jest rela- 
cj/i 0 fakitycznym POCZlitJk.u rocLzaju 
u'U!J.7JkJiego, locz pot
z.nym mWtem lw 
i}JozyityrwlIlym tego srowa znaczeniu) 
tlustrujl},cym kategori
mi mys.ti s.ta- 
roCes.ll1ilUeIlLOwe;. ZlJSaa:nlCZa sy,"uacJe 
,eg1zYls'tel1iCjalml}, Czlowieka, jego chwa- 
t
 i ;eg-o n
dJz
. WY'jscie zY,!1OW z J!.:gi,- 
PLU poj przywod.ziuwem Mojz
'S,za jes: 
faktem historycznym, ale okoJiicznoo- 
oi tej wfi)ur&wkii zamobowame w Ksi
- 
dze Wyjlscia sq. cz
to raozej syrm- 
bolem swiadomos.ci relig:ijmej Izraela 
Ii jeg'O za,QJali. nirZ sdst
 relac;
 kon- 
ik.rebny.ch zdarzen. J.est r.zeca;
 krY'ty- 
ikii hi.sto.ryiCZJnej okre.slie to, co w tych 
dokamentacl1 jest literalnie prawooi- 
'w.e; jes.t rz.ecz
 egzegezy teologic.znej 
I\.lJkazae wla.Sciwy charakiter i Zlnac.ze- 
'n:ie tych 7Jdarzen w his.torii zbawie- 
l1Jia. 
T() wszystko bynajffi11liej nie po- 
mniejs.za autorytetu P:ism.a sw.; 
w.pr'Os.t przeoiwnie, podkireSla jego au- 
.te!l!tyiZllll i uJaJWInri.a gl
boki i tajenmi- 
ozy charwkiter dziatania Bozego w 
m
Slto:r.id. zwlaszcUl. w hiSltorili tego 
;edneg-o, wybrwnego naroou. TO 
'Otwarte, ale dlattgo wlasnie wierne 
'}OdejScie autor&w katechi.zmu do 
I

g kaIlOlllliczn}'1Ch pozwala im caly 
Wykfoad katechizmowy opmee na Bi- 
blii w S.toIpMu daleko wiekszym i w 
spowb baJrdZliej przema.wriaj
y do 
wyobra.:Wii niz to bylo praktykO'Wane 
dotychozas. C}'1t1Iity z Pisma sw. s
 
,przyta.czane nrie tyle na poparcie ta- 
kiej czy tnnej teolog1ic7nej tezy, ale 
l'IaClzej jako iuustracja syituacjd egzy- 
stencjalnej czlowieka wobec Boga, 
oorora w swycll fundameIJJtalnych z:l- 
.rysach jest taka sarna dla nag j
k 
dLa ta.mt}'1Ch ludzi sprzed kJilku ty- 
lS
y lat. W tym s.ensie wlaSn:ie no- 
wy kaJtechi
m jest w duzej mie.rtze 
nowoeze.snll eks(pozycjll Bibliili. 


DOGMAT CHRYSTOLOGICZNY 
I w.reszcie, egZylSltel1iCj.a1na teolog1ia 
.kSlZltalrUuje podejOOie aut.o.rOw kate- 
chizmu do katolickiego. dogma.tu. 
D'Ogmat znowu jes-t nie tyJle iiI1!telek- 
-uuaLIlI}, tez/i logiez.nie wy,prowadzon/i 
z teksbu PLsma Sw. CiZy danych T.ra- 
dycji, .iJ.e tre.Sci/i :iywego pmekonania 
'WIiwz:j,Cego KoSciola, g.dy s.taje wobec 
ornewyraza.Lnej Tajemnicy. Uj
e dog- 
maUu w MO'Wac.h jest zawsze ty;l'm 
niedooikonalym przybli.:ieniem, bo nie 
moZna zl\;ffikin/ie i wycz.e:r,p.aC w slo- 
wach :iywej nadpmy.rodzonej tresci. 
Najlepiej to moze zilll9tl'OIWae przez 
pokazann.e j.ak "N owy Katech
" uj- 
.muje sarna k.o,l1iCepcje Boga i central- 
me do
ma:ty ohry,sbologiozne. P.roblem 
IpOoruszony przea bk;;
U(pa W oolwich 
w "Ho!l!est to God" jec;.t tu jak naj- 
Ibal1d7Jiej oboony: BOg jest wn
kszy niZ 
ja:kii.ekolwiek nasze wyooraZen.ie 0 
N.im - jak wobec tego moZemy w 0- 
gole senoow.IJIie m&wiC i mySJ.ee '0 Bo- 
g'U? R

zamie jest zasa.dniozo to 
sarno, kit6re pr:zyjmuje auto
 "HOIIle8t 
'00 GOO" i jeSit to r'07JWIi/izamie Slpecy- 
ficZlIli.e chrzeSoijaiiskiie: JedYlllyrm do- 
iSlkomalym obrarLem Boga je5t BOg 
wcielony w czlOowneka, J ezus. W kate- 
chiZimie cZyitamy (9tr. 79): 
"J est to tajemnica tak wrLIIowsla ze 
zalediwrie 
miemy w niQ, wnerzye. MoZe 
maj
eps.zIj. drogll do pl'lZiel1ik.IJJi
ia jej 
gll;)bi jest p.rzegl/id wysHk6w ludnkiclJ. 

mie.rzaJ
cych do tego., by j
 po- 
mniejszye. Od pierw.s.zych wjek6w 
chr.zeScijanstwa ludzie wzdraga,li si
 
priZed przyjec.iem j,ej w calyilll jej ma- 
jootacie. T'l1ZY razy Ko8ci61 byl zmu- 
szony wydae uroczyste 'Orzeczenia, 
hy utrz.ymae IJJienar:uSZOlIl/i pelinie tej 
tajemnicy. 
"Sklj,d ta sklo11llose do pomniejs.za- 
I1Ii'a sensu wcielen.ia? 
"MoUl.a by na to odipowiedziee w 
,ten S!POS'6b. Na podatawie nas.zych 
wla!'nych wyobra,:ien i na pods.tawje 
myilinego i cz/iSttJkOlWego. zrozumienia 
Sbarego Tes.tamelltu wy:robiliiSiIlly so- 
bie pewme z gfu:y us.talOlIle pojl;)Clia 0 
Bog:u jako i.stocie niew1dziaLnej, po- 
.te
ej i niedos
nej. Te pojl;)Clia ze- 
stalWoiamy z Jezu.sem i m6WJi.my na tej 
lpodsba.w.ie :ie Jezu.s nie mote bye Bo- 
giem. 
"Jak gd}'1by,SmY wiedzlieli, kiim BOg 
jest! Ja,k gdyby nasz.e pres.upozycje 
iSltanowily wyczerpuj:j,cy 'Obraz Boga! 
Ty;mcZiaiSoem 0 ty.m, ja:ki jes.t BOg, m'O- 
zemy wiedziee t}'11ko pr.zez J eiZ
. 
Nie w tyrm rzecz ze poprzez Boga 
(illasze poj
ie Boga) poz.najemy Je- 
lZiusa. Rzec.z w tym ze popr.z.ez J e- 
ZUiSa poom.ajemy Boga. Jego obraz 
jest jedyillyrm prawdzi.wym obrazem 
Boga 'Objaw.ionego". 
Niastf@uje om&wiemie herezj,i Atiu- 
.sza (Ze Jezus by} tyilko bardzo WJiel- 
kim czlowiekJiem), Nestoriusza (ie 
Jez.UiS-c.zIowiek i druga osoba Tr6jcy 
to dwie rOOM osoby) i mOllof,ilzy.t
- 
mu (ie J
,us, b

 Bogiem, tylko 
IJ)OZOl111Iie byl czlowiekiem). PQprzez. 
Nicee i Efez dochodzimy do chl'Ystv- 
,1'Ogd
ego dogma:Uu tak jak 
lal 
&ormul'Owany pr.z,ez Sob6r ChalcedoIi- 
ski (1". 451). J
 by! calkolWlicle Bo- 
g.iem i caiKoW1C:1e czlowiekiem. 


"AGNOSTYCYZM" 
CHRZEsCIJANSKI 
.oczywiscie fOl1mula chalcedollska 
ni
 wyiCZerpuje tajemnicy. Dla 'Mli- 
MI\w.ego umy8lu pozostajll dr

e 
pytania. Np. 0 swiadomoSe Jez.usa. 
J
1i byla to 
Wliadomosc aUitentycz- 
me lud7Jka z wszystkimi jej ograni- 
czeniami, t'O jak mogla bye r6lwmo- 
cz.eSnde sw,iadomoSci/i bosk/i? AJe to 
pyitanie nie rna sensu. Zmowu doc.ho- 
dza do gl'osu ludz.kiie presupozycje 
l11a teIllilJt tego kim jest Bog. Bo c6z 
my ffilozemy wi-edZliee 0 €.wnadOlIllOSci 
Bog-a? P
zYlJds.ywanie Bogu "swiado- 
iilloSci" 3I1'latlogicznej do lwdzkiej, tyl- 
ok'o nieognmiczonej, jest bezs.ensoWJL1 

ropomorfdJZacj
. W tej dZliedzinie, 
p
YIIlaj,ffilniej w lhiedZlinie chrystoJo- 
g1IC7JlJ.ego dogtnatu, I1iwtentyc'Zlla mysl 
chl'lZeScijaiiska nigdy llie wychodzila 
po
 .zdrOlWY agnostycyiZm. Wycho- 
odzlla Jedll1Ja.k w wielu imIIlych dzied.z.i- 
nach '. dogmatyki. . Racjon
lizuj
ej 
tE!?logl1 wydawalo Sl
 :ie wle bardzo 
rw.lele '0 nieme, '0 CiZyseClJl i 0 piekle 
0. t
 co j€iS/l gr
hem €.miel1te1'Ilym; 
oSkaZiUJqcym na WJelCmne 
pienie, a 
co tylko lekkim, 0 ohaJI'akiterze obec- 
ml()Sci Chll"Ys!busa w NajSwd
ym Sa- 
kramemcie i jak dlugo ta obecnoSe 
Wwa po komUllid. A'Utorzy katechi.z- 
crnu na.tomSaSlt we ws.zys,tk.ich tych 
spra,waoh ut1'lZyrmuj
 komsekiwentnie 


holen.lel.ski 


oWIl pOiS'ta.w
, kitorli lllOZna by na- 
zwae "chl
zesoiJ'ansK,im ag1I1O:LYCYZ- 
mem' a KlLo.ra w g
uncie rzeczy 
 
;e8'
 nICZyiffi \Jllnym ;ak poSltaw
 sza- 
cu.aku WQoec Wlwk'Osc.l i gHi)hi tajem- 
mcy i ournowa piY'tklej rac;o.lla1lza- 
cj,i. 
'l'u bodaj lezy gl&wna przyc.zyma 
zarzutow 0 herezj
. Wezmy za przy- 
,kta.!1 pod'IJkioow;J..111e pr.zez auwrow 
,,,1Ioecll1iZ.mu U{)!{U'J.!LU 0 llal'(}uJ:,
nlU 
Jez.asa z Dmew.lcy, Jest t'O temat 
przemawiaj
y do wyobra:W1.i. po,pu- 
l.a.I'lnycl1 rt!lormator6w pr.zepojOllych 
,,/I1:3IU:1rowym pog1ll}Jdem na. !W1at" i 
UllaJtego Zialpewne 7nalazl s.ie on wsrod 
za,
a.ulruien, w 
LOryc:h kl1iruynai Ut- 
,La vIani w sl)lnnym liScie 'Oko1nym do 
bLSkiupow (lOpa.Lruje SJ
 niebezpie- 
czenSliW dla Ll1Jtegra1n'OSCI WJary. .1{a- 
.bec.hdiz.m omawiaJ'l-C formul
 :::kl.adu 
i\jpOSItollSluego ..pocz/il si
 z Ducha 
'IW." tal\: j)LSiZe aale; tSLr. lb}: ... 
"Tej mysLi daja wyraz ewangeliSci 
Mateusz i Lwkasz, g.uy glos-ZI}, ze na- 
orodzenie J ezuoo. nle bylo s.prawl}, c.zy- 
sto J.udzk
. G!osoz:j, 'Oni ze t'O naro- 
u:zenie jeet niezalezne od tego, C'O lu- 
'(')Z'le :ann z 5ieb1e P'Otrafl
 aOJW'laC 
- me.skoncz.enie bardziej niezalez.ne 
ll
:i naTodzLny i.nnych ludzi. I to jrot 
'Ilajgl
bsze znaczenie oogmatu wia- 
ry, KlWIr.y Wyra:iamy slowar:n.i ,,J?ar
- 
17JIl si
 z lVlan.i Panny (,t.J. DzdeW!1- 
cy)". W lon:ie 1
dz.koSc.i. w plod.n.osci 
lud7!k!ej nie ma tlIiki.ej sily, kit6ra mo- 
giaby wydae lIla sw.iat tego, od kto- 
rego wszelka lOOz.ka pllodno-Sc... za1e- 
:iy: bo Wlszyatk.o w nim zostalo stwo- 
rZOlne. W n:ajgl
b...zym s.ens.ie, .przyj- 
Soia tego Obiec3lIlego ludzkosC n;
 
zawd7Jiecza, nik'Omu i.nnemu jak Du- 
ohowi sW." 
I to w.s:zy.wk.o. Za.r6wm.o tradycjo- 
na.li.sta, sklonmy do li,te.roJnego rolZu- 
mien.ia swie!tych tekstow, jak i 001- 
ao1;
y SCLS!t] n.luce reformaoor c:z.u- 
j4 s
 OiS
uKani.. Jak. Wdyby. a
to- 
rzy przeslizn
1i s

 nl
odp?Wledz.lal- 
l1iie nad tl'lUdnym 1 pa&JonUJ
ym za- 
gadIllieniem. Ale jak bylo na,prawd
1 
- za.pY'tajli jeden i drugL CiZy rue 
jest pralW1da ze sw. J6zef byl .t}'1
'O 
opiekiunem malego Jezusa, a me .Ie- 
go ludzkim 'Ojcem? - zaPYIta 'Obron- 
ea niena.ru.sza:lnoSci dogmatu. I w 0- 
cz.ekiwaniu odpowied2.i negatywn
j 
lub "ag'lnOlSltYClZnej" rzooi osk.wr:i811le 
o herez.j
. Przypuszc.zam Ze naukowo 
u
()bio.nemlll kTYltyikowi aatorJ:Y 
k..ltechizmu odpowiedzleliby ze w jedy- 
mym dOSl
ym nam zrOOle, w Ewan- 
geliach, me ma nic, C'O kazaloby nam 

l
Y;PUSZCUl.e ze "na,prawd
" l1ZiOCoZ 
-miala si
 tnac.z.ej ni.:i mQwjIl dwaj e- 
wamgehSci. Natomiast ob.roncoon l
te- 
ra1nego l'lOzumienia d.ogmatu 'OdipoWlle- 
dwielii,by ie w tym p
YlPadJku ljak w 
wieIJu innycl1) kwes.tia literaLnego. 
czy nie-.LLteralmego rozumi.en.ia ewan- 
geli.cZlnego tek\S.tu je:ot zupel.nie 
i
- 
wa
a. J)
a iSitoty Wlla.ry, dla WIiaSCl- 
wego z.ro
umi811la, kii.m byl. J
z
, 
wazne j
t ty1ko to co pQWJedzleli: 
Ze w lonie ludzkoSci samej nie ma 
.soily, kt6ra moglaby wydue na swiat · 
otego, w kit6rym wszystko zos.tal() : 
SItlwor.zone i ma swoj bYlt; :ie ten . 
prawdxkwy czrowiek z.rodzony z ludz- · 
,1dej matkJ. "poczl},l s11;) z Du.cha sw." : 
I takie przy1cla.dy .,chmeScij.aii.slkie- . 
go agI\l)Sjtycy.z.mu" m.oz.na by mno:iye. · 
W s.Korowldzu haslo "Ozysciec" od- : 
g.yla do imIIlego hasia "Oczyszc.zen.ie . 
przez smiere" - i tam poj
ie czysc- · 
ca jelJlt ifilteraretowam.e j.a.ko ,,druga 
str= smierci", jako pooces oozy:;:z;- 
czenia kit6ry pr.zeooega cabkowScie po- 
z.a ClZa6em, absolu:tnie tajemniczy i 
niez'Ilamy, a jedinak powSltaj
y in- 
tegrailinyrm ellementem wiary. Tal\: pa- 
ra-dogilllatyca..ne poj
 jak "limbo", 
w popularnej teoJo.gi.i miej.sc.e p1'IZe- 
znaczone ilia dUSiZ nieocbr.zc.zo,nych 
dzieci, nie pojawna si
 w k


 
wClalle, choe kiwesbia kODlec.7Jl1OSCl 
ohr.z.tu jest om&w.iona szeroko i d
- 
gl
bnie. Zrwyikile kaJtecihirLm podaje, 
jak tradycyj.ne wyobra:ienia czy kOlIl- 
oopcje filoooficzne interpreJtowaly ta- 
jemn:ice :w;iary, ale ZiaIWSIze zachowuje 
wobec tych ilniterpreta.cj.i kryltyczny 
dy\s.tJans, koncenWuj
 s.i
 raczej na 
sa;mej tajenIllllicy i jej znac.zeIJJiu w 
zyciu dooh.oiwym ohr.zeScijanillla.. I lak 
IW rozd:zJia.le poswiJi1OOD.ym Eucbarystii 
poj.awi.a s.i
 kiroUkie stre.s.zczenie dok- 
.tryilly tJramsubsltancjacj.i lchoe me po- 
jawia si
 sam term in), ale tylko ja.ko 
jeden spos6b uZllllYl8
ownen.ia sobie 
oboonoSci Jezusa pod postacill chIeba 
j w.ima. Pr.zepifi)kny 
al '0 
Zm.al1tJwyclJ.'WSItaniu par1sikim zaozyna 
s1e ad sbwiierozoo.ia ze nauko.lWa hi- 
lSooria nie mozt! '0 nim powiedziec 
.IJJic WJi
ej ja.k to ie ucz.mowie Je- 
zwsa w.idzieli go i roz.ml1iwiali z nim 
po jegiO smierci. SlIiilleg'O faktu . 
=al,twychws.ta:n.ia Zadne ok'O lwdz- 
kie nie widz;ialo i relacje czlerech 
ewamgeID.stQw na ten tern at wyka- 
.zujl}, daleko id/ic.e r6imice (;r62mice 
Uamacz.llCe si
 Zlre8.7J
 samy.m fak- 
tem :ie mamy cz,tery Ewangelie). 
Niemm.iej faklt :ie ,.Pan zmartwych- 
w.stal" nie wega dla nioh wlltpli- 
woSci i jesl zaIr60wno dla nich jak 
i dla nas kamieniem 

el.nyrm w.ia- 
ry. be.z kitfu:ego "proz.na jest WJiara 
na.sza". (Kwtecbi:zan ZWJraca uwag
 
ma iIJJtere8uj/iCe z.jaIWisko .:ie nawet 
dla tyc.h, co w,idzieli Jezusa po 
zmal1t1wyoowstanriu, sam fakt fizy- 
CZIllej 'Obserwacj.i jego os.oby byl nie- 
wystaI"CtLaj
y: uClZlIlioIW.ie 
to zra- 
7JU go. me po.zsnawali i nawelt dla 
niJCh nrie.zb
dJnyilll czynn&k.iem urnoz- 
liwi.a.j:j,cym ro.7.jpOZIIlanie Pan.a byla 
wiaIra). 


za problemu zla pojaw.ia sil;) dopiero 
w 
s.ci pi/lltej i os.taJt.niej "The Way 
to the End", kit6m jest poswil;)COna 
"rz,oowm OSItatec.zlIlym". paradoksal- 
nie wlasnie problem zla doprowadza 
do najpi
iej.g,zei i najpelnriejszej 
v.dz.i.i Boga w JezuSlie. 
,i WlaSinie w wa1ce J ezu.sa z grze- 
chem i smie-.rci/i Nieskoncwny obja- 
Wlla jqdro sv,ej tajemnicy. Pozosta- 
wieni sami sobie, z,awsze jesteSmY 
skionilii my.s.lee 0 Bo.g-u jako absltr
- 
cyjnej sfel1Ze nieskO:JnCiZOIIlej pot
i, 
milosci i prlIiwdy. A przecie:i naj- 
wyiszym przejawem w.s.zechmocy 
Boga ukazamym w Jezusie jest jego 
dobrowoLny udzial wraz z nami w 
smieroi i pl'7.e.z to prze.zwYcU
ze,llie 
smierci. W Jez.uoSle pifi)knose B(Jga 
uka-zuJe sie Jako :ialosna brzydolta: 
"A my w.idzielismy w 'llJim po.razo- 
nego" Oz. 53:4). Swil;)tose B'Oga to 
n.ie samobnose nieskor1cwnoSci, ale 
pl1wby'Wanie w towalozYlstWlie grze- 
sznik6w, kitOirych prag.IJJie odrodiZie. 
Jego pralW1da, w Jezusie, to nie Ziim- 
na wsz,echw.iedza, ale cieiplo miloSci 
i zaufamia. (D1a1ego te:i Bog nie da- 
je 9ie znaleze d,rogll zimnego ra- 
chunku, ale tyLko drog/i ca
kowd1ego 
oddania si
, jak/i jest Wliara). I 
\\ ".zechobeclllOsc Bog-a to nie .iednoli- 
te w}'1pe1!niemie swojq istnlj. wy&J- 
kos.c.i i s:zeroko.Sci kosmosu, ale jego 
oboonose w na.s
ej milowi i oier.pie- 
I1Iia: "Gdzie dwoje lub troje jest 
z
romadzonych w imie moje, tam 
ja jes.tem posr6d nich" (Mat.18:
0)". 
I bak kisi/liJk
, ktfu:a zacz
la SIi
 
od poszwkiwan i t'i:sknot czlolW.ieka, 
zamyika 

'
Ziial zat}'1tulowany po 
pro
tu "Bog . 


SWIADECTWO 2YWEJ 
WIARY 
W tym pobieznym pneg1l/id.zae 
treroi "Nowego ka.t,echiz.mu" s.kon- 
cenbrowoalem s.i
 z natuTY rZ8Czy na 
tyrm, co w nim jeSit nOlWe, cz
to 
zaSikakuj
e i dll1itego kontrowersyj- 
ne. Mozna by t
 sffr
 zagadnif'n okre_ 


slie miRJnem "peryfeme wdary". Nie 
d:la.t.ego, by byly to zagadnienia 
niewa:im.e, ale dlatego :ie jest to sfe- 
ra, w kit6re-j s}'1tuacja Wlierz
go. ka- 
toLika cz.y oorzeScijanoLna II'tyka s.il;) 
(i pokryiWa) z sy.tuacjll niekato1Jika i 
niechrzescijanina. Z teg'O punktu 
wirlzenia 'Owe ,.peryfene" m.aj
 wia- 
snie kluc.z.owe znac.zenie w apostol- 
skiiej dZliala1nosc1 Ko.Sci()Ia. Ale pe- 
,ryfede oc.zywiScie nie majl}, zadl11ego 
.7Jnac.zenia beiZ centrum; bez. s.wego 
centrum po pl"OStu rne !stniej
. Je- 
sli w \roJtechizmie pe.ryferie SIll 
"otwarte" to po to, by ty.m, kit6rzy 
'S/i na zeWln:j,trz., um'Ozliw.ie dootarcie 
do centArru.m i zl"OOumienie tegO co 
stanoWli istol
 i rd-zen katolickiego 
chr.zeScijanstiwa. zr6dlem tej godnej 
uznarna i podiziwu postawy aatorOiw 
krut,ecmizmu jest zy'Wa i gorl},ca wia- 
ra kai..dego z nich w jedy.ne po- 
stamJniobwo Jezu.sa i w jeg-o milooe 
GO cZlter{lC1h pill'tych ludzko.-k.i, k.LQre 
jes.ZICJze nie mowd:j, "JezUlS jest PA- 
nem", n
e mniej jl..1Jk d(J owej jednej 
p:.ji:('j, ki
6ra go swiadomie wyznaje. 
Jak powriedzialem, telll kate- 
chit7Jm nie jest bezl()Sl()bowym wy- 
klade-m prawd w.iary; jest zywym 
sWliadeotwem wiary konkretnych lu- 
dzi. I dlaJteg-'O nie spo.sob z3.1
onczy{- 
Ilego przegllj,du be.z powiedzenia kil- 
,ku slOiw 0 zes.pole anonimoowych au- 
torow ukiryit}'1Ch pod f,iIrma I,llSItyiuu- 
itJu Katechetyoznego w Nijmegen. By- 
10 ich wriecej ni:i kJiLku i pO(Z8 Sci- 
.slym gronem reda.kcyj,nym istnialo. 
szel1i'\ze kolo WlS.p6
pracOlWo1lik&w i do- 
ra(1cow. Mimo ze wldad ka:ideg'O z 
nioh ma ten oczyW1isty chM'akter 0- 
-sobi.s.tego gw;iadec.twa, uderza w kate- 
chi:imie zadziwiajl},c/i jed.nol.i.toSe u- 
my,MOwosC'i calego zes.polu. Mozna po- 
'WIiedziee Ze awtor.zy ,.Nowego kate- 
ch
zmu" stanowi
 znako.m
t/i ililJStra- 
cj,e. co to znaczy bye row:noczeSl11ie 
wo1nyrm i wiel1nym, bye indy;widu- 
alJ.nosci!j, i KoSciolem. 


Antoni Pospieszalski. 


.................... ............ II................... 


Jesli leki to z Apteki 
 
__________I 


APTEKA GRABOWSKI EGO 


Najwi('k
J:a 


farmaceutycJ:na 


polska 


placowka 


Soki "Eckes" tloczone S/i wyl/icznie z doj- 
rzalych na sloncu, ciemnych lub jasnych, wi- 
nogron Merano, dzi
ki czemu zachowuj!j, na- 
turalna sl'Odycz jak i wszystkie inne natu- 
ralne skladniki mineralne. 
Pijcie soki winogronowe ECKES - czerwone 
lub biale zarowno dla zdrowia jak i dla przy- 
jemnosci. 
Soki ECKES odswiezaj/i i dodaj/i wigoru 7 
P'Obudzaja apetyt i wzmacniaj/i energi
 7 
s
 idealnym, bezalkoh'Olowym napojem towa- 
l'zyskim i nadaj
 si
 swietnie jako dodatek do 
cocktaili. 
Soki "Eckes" d'O nabycia r6wniez za posl'ed- 
nictwem wi
kszych P'Olskich hurtowni zyw- 
nosciowych. 


poza 


granica- 


innych 


mi Kraju. wysyla do 


krajow: 


Polski 


LEKARSTW A, 


przybory 


lekarskie, 


chemikalia 


Dzial eksportowy 


farmaceutyczne, odczynniki i t.P. 


takZe 


inne 


artykuly, 


materialy 


obuwie, ponczochy. 


szyn) 


Singera, 


wiarskie, rowery. m'Otocykle i t.p. 


maszyny 


dzie- 


wysyla 


jak 


zywnosc. 


. 
. 
.. 
. 


welniane 


nylono
e. 


chustki, ma- 


Przekazujemy 
PIENIADZE 
DO POLSKI 


MATEU SZ B. 
GRABOWSKI 


DRA YCOTT A VENUE, 
LONDON, S.W.3, 
ENGLAND 
tel. KEN
ington 0750, 9656 


175 


Money O1'dery lub czeki 


prosi Ill)' 


wystawiae na nazwh.k'O: 


PROBLEM ZLA 
Te rozwaZalnia doprowadziily nas 
jui do najlbardziiej zasadJlld.czej cz
- 
sci katechizmu. kt6r/i je8t cz
e 
tmecia "The Son 'Of Mam." (SYIll 
CzlowlilOOZY) - i dalej w trese C,ZI;":- 
Scii czwarlej "The Way 'Of Christ" 
(Droga Chrystusowa), kt6ra daje 

rOtki pr.zegllj,d historil KoSclola, 
jego struktUll"Y i form dztialania, . 
zwlas.z.cza w swiec.ie wSipOlczesnym. 
Th mamy min. 'Om6lWieillie sakira- 
ment&w przeprowadzone w sp006b 
Sw1iadomie niesy.stematyczm.y, a M- 
cz.ej 2IDOw "eg1ZrstencjaLny" (np. nie 
zmajdu.jemy mgd;Me tradycyjmego 
stwJeOOzemia "malllly siedem sa.kra- 
mentow Sw:i
tych"). Tu mamy row- 
niez omOiWlien.ie najwa:iniejsz}'1Ch 
IprzepisOw praJWa ko.Scielnego (){l"az 
zagadrnemia stosuMu OiSObi.stego su- 
,mIienia do ,,ISIJlIl11Iienia" z.biorowooci, 
MASrego wy.razem jest wl:aSln.ie pra- 

. To zagadnien.ie Zlresm/i pxz.ewija 
Sl
 popmez cal
 temaltykl;) m(){l"allll
 
I1"Ozwill11
t/i w tej c.zf.lScU i w 5ZC1ze- 
go1ny spos6b zabarwIa wszyst,ko co 
ka.techizm ma do powiedu.einia na 
temat grzelSZlllosci czlOlW.ieka j grze- 
chu. GI
boka lecz przy;stl;)pI1a amali- 


\IATEUSZ B. r.R,\HOWSKI 


.............................................. .. 


GALERIA GRABOWSKIEGO 


84 Sloane A venue, 
London, S. W .3. 


urzlldza wystawy oraz p'O..iada 
na skladzie obrazy. rzeiby i in- 
ne dziela sztuki p'Olskich i za- 
granicznych artystow. 


GALERI \ 


otwarta 


jest 


co- 


dziennie (z W}'.jJtkiem niedziel 
i swilJ-t) od 10-ej rano d'O 6-ej 


......... 'I......................... ................. 


wie(:zorem.
>>>
. 


6 


WIADOMOSCI 


Nr 1134/1135, 24/3ht December, 196';' 


MARIA DANlLEWICZOW A 


Poczatki 
" 


\V PIER WSZYM DZIESIF;CIOLE- 
CIU o.drodwnej Po},s,ki, gdy 
trzy zabory 
tapiae si
 zaczynaly 0- 
pornie w jeden organizm panstwowy. 
ostro rysowaly si!;\ rozne sU!:oly my- 
s.lenia, przyz.wyczajenia i ambicje. 
By!y zab6r austriacki wnosil lliewllt- 
plliwie l\1ajhopsz,e Pl'zygotowani.e admi- 
ni.stracyjne a nadto naj,s.tarsze i ci/i- 
gle olradycje uniwersyteckie. Studi:l 
poloni,styczne we Lwowie i Krakowie, 
na uniwersyte,tach slusznie chlubil!- 
cych sie swie
n/i obsad/i profesol'sklj., 
przygoLowywaly starann:ie mniej 1.- 
cznych (a i to bylo. zalet/i!) dy-plo- 
manLOw j, pOZIWalaly na ulaJbwil1inie Jim 
debi.ut6lw naukow}'1Ch. 
Uniwel',sy
et Warszawski, mimo li- 
cznych ,,gwiaLd" w osobach profew- 
r6w J6zefa Ujejskiego, StaniiSlawa 
8.zobera, Wla.dy,slawa Tatarkiewieza, 
Tadeusza Ztiel iIiSlki ego , Tadeusza Ko- 
ta
binskiego, Wladyslawa Witwkkie- 
go, StaJllLslaJWa Sionskiego i wielu 
"l1IIlych, w)"lani.al si
 dopiero z chaosu, 
d konkrelne W]plywy O1Wych wielkich 
wykladowcow, uczonych i 'Peda,go- 
g6w ob
jlnwwaly w praktyce baruzo 
nie1iczne grono ulubienc6w, kt6rzi 
wyr6znie sie potrafiH na semina- 
riach i w toku omawiania prac ma- 
,giiSters.kich czy dokitorskich. 
Poziom ogulny byl raczej niezado- 
walajqcy, i ,to wlasnie wyzyskiwali 
ochoczo niech
tni Warszawie "Gali- 
leusze". Dodae do tego nalezy kwit- 
nqCY w b. Galicji kuU tytulow naub- 
wyc!J. i urz
dniczych i zl/iczone z ni
 
mi poczucie dYIStansu, hierarchii (a 
moze i wyzszosci) ujawniane przy 
IkI1iw.ej oka,zji w sto.sunku do pseudo- 
uczonych warszaIWskich, nie mog
cych 
iSi
 wykazae Si
opnie'!.1 doktora i. czlon- 
,kostwem bodaj Komisji Poh:kiej Aka- 
,demii Um.iej
tnoSci. A byl to los na- 
wet jednoSitek tak zl1isluzonych i ekis- 
ponowanych, jak np. Gabri,el Korbut, 
autor pomnikowej .,Literat\Lry po
- 
skiej", Jan MichaJl
ki - MickJiewkzo- 
log najIWyz.sz.ej klasy, - czy pi,erwszy 
dyrektor Biblioteki Narodowej, Ste- 
fan Demby, kanu}'1da:t nauk prawnych 
Uniwel1sy.tetu Warsz:iwskiego, z okre- 
ISU, oczywi,kie, rosyjs.kiego. Zarzuca- 
no ,im brak ,,'Prawdziwych" dYJPllom6w 
i metody naukowej, lub wr
cz ama- 
torstwo, 
Krakow i Lw6w, "Jag,iellonka" i 
Ossolineum dy.sponowaly kadl'am.i fa- 
chowymi, kt6re w nowych warunkach 
okazaly sie nie tylko wystarczaj
ce 
ale nawet zbyt liczne. I'ntencje s.two- 
rzenia w Warszawie centralnego os- 
rodlka bibliotecznego 0 charakterze 
ogolnonarodowym powitano w b. za- 
borze aUSitr.iackim co najmniej nie- 


* )po.r. "Prehi,Sitol'i.a warsza w,skiej 
B1.bliolteki Narod01Wej", "Wil1idomosci", 
nr 1040 z 6 marca 19G6. 


ch
t.nie, jako jeszcze jeden zakus la- 
.komej Warszawy - i to Wal1szawy 
asp.irujqcej do roli ponad sily, gdyz 
nie dy's.ponujqcej ani zbiorl1imi "na 
poziomie", ani kadrami odpowiool1io 
przygotowanych pracownik6w biblio- 
leczny'ch. 
SeIJItyment i tradycja nakazaly nie 
tylko mies,zkancom Krakowa obda- 
rzanie BilbliOiteki Jagiiel,lonskiej tytu- 
lem "nal'odowej", gdyz byla ni:j, i;;- 
tOltnie jako jeden z oczywistych eta. 
pow podwawe},skich ,pielgrzymek pa- 
Itriotycznych. Charl1iktel1u tego nie u- 
tracita do dzi,s. 
Wzgl/;'dy pl'zemawiajlj,Ce za stW:J- 
rzeniem Bibhotelki Narodowej w War- 
szawie bylv natury innej, raczej pre_ 
stizo.wej j admtni'Sitracyjnej, niew
t;pli- 
wie przyz.iemnej i uzytkowej. I osta- 
tecznie zW}'1Cifi\zyly. P€wn& rol
 ode- 
grac w tyim mog!a obietnica traklo- 
waruia SJPrawy budynku BibHoteki Ja- 
giellons.ki.ej jako nr. 1 - dotrzyma- 
na zreszt/i 10jl1ilni€. W r. 1939 budowa 
obecnego (juz dzis zbyt ciasnego) 
gmachu dobiegala koIiea. 
Przez d
agie lata toczyla sit! jed- 
nak jawnie i za kulisami ostra dys- 
kusja 0 zakres dzialani.a i nazw
 Bi- 
b1ioteki Narodowej. Wypowiadali si
 
przeciw niej hUl'mem bibliotekarze 
krakolW.scy i lwowscy, a terenami 
stare byly licznie obsylane przez nich 
zjazdy, w szczeg6lnoSci II Zjazd Bi- 
bliofi.l6w (ttak!) w r. 1926 i I Zjazd 
BiobHotekarzy Poilskiioh we Lwowie w 
maju 1928. 
RZq.d, sprzyjaj/icy konce/pcji war- 
szaw,Slkiej, w}'1polWiedzial d.ecydujlj,Ce 
slowo: na r.zecz tworzqcej sie Biblio- 
.teki Narodowej przeka'zano dwa m:- 
liony zlo.tych z pozostaloSci Skarb.I 
N al'odowego, a 24 lutego 1928 uka- 
zalo s.ie w "Dzienni,ku U Sltaw" rozpo- 
rZ/idzenie Prezydenta R.P. powoluj
- 
ce do :iycia Bibliotek
. 
Poni,ewa:i koszty g.machu Qbliczai::.:J 
na sum
 znacznie wYZ.SZ/i «7.5 milio- 
na), dwa miJ.i.O'ny pochlonelo ro.zwi
- 
lZan,ie tyrmc:za,:;owe: w:placono je 
W}'1:iszej SU!:ole HIIill.d1owej (iPrzemia- 
nowa'llej wlkr6,tce p.otem na Szkole 
G16w:n1j. HandIQw/i) wzamian za dzier- 
zaw
 zna.cznej czfi\s.c.i zl\;lp
al\1owan
o 
na wyroslt budyn!ku bibliotecz'llego 
;przy ul. Rakowi.ookiej 6. Oznaczalo 
to, jak sq,dzono, chwilowa tyldw re- 
zygnacje z paan&w budowy wlasnego 
.gmachu, pod kit6ry przewidzia:na byla 
worwcza.s pilOlkna dzialka w h1i.skim sq- 
,siedztwie Belwederu, u zbieg-J Bag-a- 
teli i Alei Uja
dowskich, gdzie - 
r6wni€ tymczasowo - urz
ono ist- 
niej!j,cy do wybuchu wojny ogr6dek 
J.ol1rlaJnoW1ski dda dzieci. 
Bylo to, jak sluszrnie okreSliI nJie- 
dawno Marek Skwarnioki, posuni«i\Cie 
o charakterze kardynalnego bl
du i 
odczuwanych do dz.is skutkach. Bi- 


jlue onube 
Viennese Coffee 


Kawa dla 


..BIue Danube" Breakfast 
Roast - lekka i delikatna kawa, 
wspamala do sniada.nia; 


..Blue Danube" - After Di,nner 
Roast - praw&iwie 
konty.nenta]na, 
mocno paJona, 
swietna. czarna kawa. 


smakosza 



 - 
. 
-- 
?) 

 
---==:-:--
 
,- ,_. 
, 
Iue
anu

 
V1en nese Coffee . , 
'
J ' Ih. With fig'EeasoDln
 

 


/ 
II- 
,,- . 


"..; 


-/ 


-'
/ 


. 
""==-
 


":'- 


Hystrybuci;J Blue Uanube Coffee zajmujll si
 
ANDREWS DELICACIES. LTD., 
Larch Mill. Rleasdale Street. Roy ton. Lanes. 


ROBINSKI & CO. LTD., 
41 Harrington Road, London, S.W.7. 


K. G. FOODS LTD., 
Commercial Road, Shepton Mallet, Somerset. 


NA sWIE;.T A 
Piwo zywieckie Tatra 
kosztuje zaledwie 0 par
 pensow 
wi
cej ni:i najpopularmejsze konty- 
nentalne lub brytyjskie piwo typu 
* "Lager" a zawiera niemal dwa razy 

 wi
cej alkoholu i - zdaniem eksper- 
tow - jellt niezrownane w smaku 
i jakosci. 
Wyl. importer 
EDOUARD ROBINSON LTD. 
LONDON, W.l. 


I I 


BEZDOMNE BIBLIOTEKARSTWO (2)*) 


Biblioteki 


bliOiteka Narodowa istllieje od czter- 
dziestu laJt bez wllIiSnego gmachu, 
zrf;'C'zrnie wymaneWl'owywana na dal- 
iSze miejiSCe przez kolejne osrodk1 
decyzj
, przy stalym akom,pania- 
mencie ohietnic i zapewnieil do.cenia- 
nia waznosc.i sprawy. 


tece InstyJtutu Badan Literackich) i 
Izabella Gl
uzew.ska ('p6zniej lVIaria- 
nowa ToporoW1ska). 
Ton nadawala Hanka Ubtow.ska, 
"kr6lewSlka wnuka", wnuczka zony 
Dembego pani Leontyny, M6ra mia- 
fa c6rk
 z p.ierwszego malien.s:twa. I 
ona, i Mary'Sia Bal'tczak61Wna, o.b:e 
NA HOZEJ bardzo urodziwe, nlialy za sob:j, swie- 
.W r. 1928, gdy zacz}'1natam praco- w ukonczone stadia hi'storyczne u 
wac w Biibliotece, "cenLra.la" jej, bar- prof. Marce,lego Handeismana i sku- 
dzo jeszcze symboliczlla, mieSciia si
 lPialy wolk61 sliebie liczne gl'ono ko'IE.- 
przy uL Ho:iej 88, a zhiory rozrzuco- zanek i ko
eg6w uniwersyteckich, 
ne byly, system em kukulczym dopro- .pl'z,enOSZqC do Biblioteki atmosfer
 
wadzonym z c'zasem do dosko, naloSci seminarium. W przygotowaniu ich d{) 
po wszelkich do",t
pnych lokail.ach, iPl'lIiCY bibI:otecznej zasluzyl sie ba
'- 
IkJtore Stefan Demby wyiszuk,iwal i (\Izo obok nieocenionego Faus1tyna 
odkrywa
 w przepetnionej Wal1szawie Czerwijowskiego, personel Biura Ka- 
z talentem fakira. Poszczeg6lne ko- talogowego "Koszykowej" a zwlasz- 
lelkcje ulokowane byly przeto: w Bi- cza Wi,kitoria Muklanowicz6'W71a i Ja- 
blio'tece p....blicznej na Kosz)"ko-wej, nina Peszyn;,ka, a takze kierownicz- 
Uniwe
yteckiej na Kl'a.kowski.m ka Bihliolteki Podl'
cznej Mira W,;j- 
Przedmies.ciu (CZfi\Se rekopilS6w rew.in- czyn,ska, osoba wiel
iej erudycji pel- 
dy.kO'Wanych z Rosji), Central'llej Bi- na, w zlotych lokach i staroswieckim 
Ibliotece Wojs.kowej w gmlIiChu Gene- kolnierziU koronkowym, jakJby wyj
ta 
rah
ego 111JSlpekt.orat
 Sit Zb
ojnych w ze starego pOl1tretu. 
Ale;ach U
azdowsklch (zhlOry rap-. Dl'ugill11 niezwle,znym osrodkiem, 
perswiws,kie), bwdynku przy ul. P.rze- pracuj1J,Cy.m bardzo intensywnie, byla 
,ffiyiSlowej 25 (czasOlpi.sma biez!j,ce), a tkomol'ka Biblioteki Narodowej przy- 
nawet w rI}l-nych lokalach hiurowych g-amifi!lta przez Centralna Bibliotek
 
lYHnistenstwa Wyznan Religijnych I WojlSlkowll a opiekujqca si
 zbiorami 
Oswiecenia P,whlic, znego ktorego l'wplpel1SWi
Bkimi. Kiel'owal ni!j, zmar- 
gmach w Aaei Szucha wchorlzil wla- 
y niedawno dr Adam Lewak. a gl6w- 
sillie w oSitatmie stadia budowy. na pracowniczk/i byla obecn:1 dyre'k- 
Na Hozej 88, w budynku s7Jkolno- IWl'Ka Bilblioteki Uniwersyiteckiej w 
Ibj,urowym. miescila sie w6wczas cZ4i!se Lodzi, dr Helena Wi
ckowska. Dz.:e- 
.bLur MinilSitel1sbwa a w szczeg6il:n{).sc.i tern ich jest katalog r
kopi:sow rap- 
Departament Nauki i Szkol Wyi- pel1sw.ilskich i batignoiSllcich, za
osny 
szyoh. Tu wlasnie urz
O'Wal Demby. rejestr straJt, bo skal1by te prze,padly 
MJial ladny i witdny gahinet, obsta- niemaI w calosei we wrzeSniu 19:!i, 
wiony mahoniowymi, od g6ry OiS7!k1o- w c'zas.ie tpozaru gmachu GISZu. w 
l\1)"mi szafami, w ktorych miescHy sie tkit6ryrm si
 miesdly. 
r
kopi!Sy ze 7!biorow J. I. Krasze,w- Trzecim, szy.bko rozrastaj
cym Sl
 
sk,i.ego za'kupione ad s,padkobiercow osrQdikiem byla redakcja "Urz
owe- 
iSyna pisarza, Franci,szka. (Szafy po- ,go Wyikazu Druk6w", mies,zcz!j,ca s.i
 
dobaly mi sie bardzo, - r€tplitk
 ich rw sq.siaduj/ic}'1m z gabinetem dyl. 
sa zrnaj,dajqce s.i4i! obecnie w gaibine- Dembego pokoju-poczekalni na I p. 
cie ambo Raczynskiego w Insty,tucle przy ul. Hozej 88. TI\;ffi wlasnie za- 
PoLS)kim na Pont 8.treet Sizafy spo- c.zynalam 'prac
 w "Narodowej" w 
rZq.dzone w Lon,dynie wedlug moich czerwcu 1928, na rok przed uzyska- 
ryisunk&w na zaJm6'Wienie FundruJSz.u niem magilsterium i w toku p.i'sania 
I\wltury Narodowej. Miescily s.ie w Ipracy dyplomowej ,0 Tymonie Za- 
mch 
akUiPywane w latach 1!J43-194i borowskim. 
,dawne polonica wyszuktiwaJlle w al1Jty- 
tklWariatach angielSikiich). 
G.wbinet; Dembeg-o mial ksztal:t po- 
d
....
ny\ Blul'Iko stal-o uko.sem przy ok- 

Ie. IVhal0 naJdbudow
 podzielona na 
h
zne 
rz
r6c!kj, ,ki.pi/ice od pl\;Ipie- 
row. Na gorneJ polce stala doniczka 
z mala pahm:j, 0 deliikaJtnyoh IiJSlbkach. 
HodowaJllo ich wiele w WarSiZaJWie. 
Demby nazywal j
 palmetk/i i C,J- 
dzieii stukal w donilCzk
, sprawdzaj
c 
czy doS)tatecznie 'podlana. Biurko za- 
walone bylo sto'sami papierow, do 
reguly na
'ezalo zalatwianie cZ
Sci 
n
,jn?wsze
. Stal'sze poklady czekaly 
mlesllj,CalThI na kolejk
.t Co pewien 
c
a'S 
dbywaly si
 gorlj,Czkowe po;;zu- 
k1w
n

 waznych a przedawnionych 
pap
erolW ozy rachunkow. Pomagal w 
.tym Dem.bemu mtody jego sekretarz, 
Czeslaw Gu:try, Stmiertelnie wysLra- 
,szony i ogromnie rol
 swIj. przej
ty. 
P!?przed'lli,kiem jego byl dr Leon' s
i- 
wInski, kt6ry ,przeszedl z M,inistel1sbwa 
do dyrekcji FundJuszu Kultury Nal'o- 
dowej w Prezydiwm Rl1idy Mini.strow 
- i, byl przez dlugie lata praWIl r
- 
Ik/i dyr. StanilSlaJWa MliochlIi!S)kiego. Z.gi- 
n1lI, bieda'k, trag.icZlIlie w r. 1944 Qd 
kuli hllblerow.s.kiej na Mokotowie. 
,W gl
bi gabinetu Dembego Sital ma- 
fY ,;salollJOwy" s,tolik, kit6ry pelnil 
role pra-czy;telni B.iblioteki Naroio- 
wej. 1'aJIll wlasntie udo&t!@nia:ne by- 
Iy nowe nl1ibytki. Dzialo si
 to w go- 
dzina-::h urz
dowania dyr. Dembego 
.kit6ry siedzqc za biurkiem przyjl\11o
 
waJ interesl1int6w. Byli oni c
sto bar- 
dzo strolpieni obecnoscil, czyte,lnika 
l'Obilj,Cego notabki i, nolens volens, 
przyis
huj1lJCego lSi
 prosborn 0 posa- 
dy lub pertraktacjo1ll1 w sprawne za- 
kupu k'si
zek czy rekopio;6w. 


PIERWSI PRACOWNICY 
N ajwczeSniej zaangl1izowany per- 
sonel Bibliote'ki Narodowej pracowal 
k/item w BihJ.iotece PubJ.i
znej na K{)- 
sZ}'1kowej, porz
dkujlj,C zbiory Se,we- 
ryna SmoHkowskiego, zlozone tam 
jeszcze w r. 1922. Byla to jednoczeS- 
ntie jlIikby szkola bibliotekar,ska, gd}':i 
dobry i doswiackzony persol\1el tej i"n- 
Sityitucji, kierowanej przez dyr. Fau- 
Sltyna Czel1WijoW5kiego, kJS,ztalcil 
praktyczni,e now,icjuszy z Narodowej. 
Do owej najstal'szej kadry nalebla 
pracujllca do dzis w Bibli,otece Naro- 
dowej Hanna Pli.s'zczyn'Slka, Anna Ula- 
t{)lWska (lp6zniej Wandalinowa Pucia- 
.towa, obecnie w BibHotece Akademii 
G6,rniczo-Hu:t-niczej w Krakowie I 
Ma,da Barbcza:k6wna (obecnie Bogda
 
nowa Suc.hodolg.ka), Halinll; Rog.Ui1ska, 
Helena Lukaszewska, Jamna Radzi- 
S'zewska, J6zefa MaIiszewska (obecnie 
Piotl"OlWa JaS)trz
bs.ka), Kry.styna 
P.iaJtJkoWlStka, lrmina Szwanderowna 
(,p6zniej Leonowa Sliw.inska, - 
ma- 
ria przed rokiem, pracowata w BibHo- 
t)Ja,k dzi.s w redakcji "Wiadomosci" 
-- przyp. red. 


MOJE WLASNE POCZ4TKI 
Zjaw.ilam sie do pracy przej
ta i 
,przestraszona. P,iel'W\S,za 'Posada w :iy- 
ciu, tpierwsze zarohki (jesli n,ie liczyc 
grQszy z kore,petycj.i). Mialam za so- 
b/i amaJtol1skie przeszkoleni.e z biblio- 
tek wuj6w Korotynskich, - okazalo 
si
 nadSlpotdziewanie pozyteczne w 
'P6zniejg.zy.m okresie pracy nad P()- 
rzlldkO'Waniem zbioru varsavian6w 
Aleksandra Kraushara; - jeden z 
wujow, Whvdyslaw Komtynski byt hi- 
,sLQrykiem starej Wan;zawy, a z.hiory 
jego znajduj!j,ce 5i
 obecnie w jed- 
n}'1m z arch.iIWow warszaw.skich cy- 
towane sa gfi\s.to w opracowaniach 1 
przy;pisach do pami
tnik6w. COS nie 
cos dala mi praca w bibliotece s,zkol- 
l\1ej w gill11-nazjum .im, Mar.j
 KonoiPnti- 
.ckiej we Wloclawku pod ki.erunkiem 
IPoloni,slty, dr. Wladyslawa Mkhny. 
:Najwi
ej dal mi jednak kurs bi- 
bI.iotekal'ski urz1!-dzony staraniem 
Zwi
ku BibliOitekarzy Polskich w 
Bibliotece Publicznej wio.sn:j, 1928. 
W'iqzal s,ie on z pocz!j,tkami P{)radni 
Bi:bliotecz.nej (MarszaJ.kowska 69), in- 
styitucji 0 01bl 1 zymim W1plywie na 1"0- 
zw6j bibliotek publicznych w przed- 
wojennej PoLsce. 
'Pami,
tam nazw.i,ska wi

s,zoSci wy- 
Ikladowc61W - a trudno byloby je za- 
pomniee, gdy:i oznaczaj/i one cale roz- 
dzialy hi's.torii bihliotekarstwa pol- 
ISlkiego: dyr. Jan Muszkowski, 'Prof. 
Helena RadliIiSika, dyr. Faustyn Czer- 
wijoWlSlki, Wanda Dq.broW1ska. K1Jlrs 
,prowadzHa enel1g1czna i dobrze przy- 
gotowana Jadw.iga F.i,Upkowska-Szem- 
:plins.ka, ,kt6ra na krotko przedtem 
wrocila z rocznego kUl1sU w Pary:iu I 
petna byla f,rancuskich i amer}'1kaIi- 
skich now.inek. Kurs byl dla mnie do- 
skonalym punktem wyjscia do dal- 
ISozyiCh Sltudi6w i !podsun/il mi proste 
a zasadnicze wy\tyiCzne p6zni,ej.s,ze; 
Ipracy. Zdecyid-owal 0 tym i:i mimo n
- 
c
cych prop{),zycji. kitore si
 w zyc.;.... 
nadarzaly, jootem bibliotekarka do 
d
is i nie :ialuj
 tego wyboru. 
'Gdy sba:w:ilam si
 do pracy w loka- 
lu dobrze mi z.nanym z poprzedrnich 
czytelniczych wizyt u dyr. Dembego, 
okazalo si
 :ie zOlstalam przydzielona 
do p.rac zwi
zlIill}'1Ch z rejes.tracjq eg- 
zemplal
za obowilj.zkowego nalplywaj/i- 
cego lawinowo na mocy niedawny.ch 
rozporzadzen. KieroW1niczk/i bim'a b}-- 
la Jadwiga D:j.brO'Wska, p6zniejsza 
wie,loletnia redakitO'rka "Urz
dowego 
Wy.kazu Druk6w" a po r. 1945 "Prze- 
wodn1ka Bihliograf,ic7Jnego". W owyrm 
czastie sz,kolila surowy i pl'zypadkowo 
dobrany pel1sO'1lel - a takze zecer6w 
Drukarni Technic7Jnej, w kt6rej dru- 
kO'Wae sie miala bibUografia, 
Pracowali's.my od 8-ej ranD do 3-ej 
'Po poludniu. Po poladniu hiegalismy 
na wyklady i do bibliotek, przygo- 
towujlj,c si
 do eg.zamin6'W w tern pie 
z konieczJ11Iosci zwoln.ionyrm, u niekto- 


Narodowej 


J.'y:ch rozci
gaj
cym si!;\ na la.ta. WilOk- 
szose soluQWwam polon.LsLY.k
 lub his- 
turie. l'rzygotowanie btnl.lO'Lekarskie 
nue,llsmy zmkome. Jauw.iga Vlj.brow- 
:Ka potratiia w zadzlwia;
co kr6Lkim 
c,za,Sle przektszta.!:cac 6w surowy, choo: 
na ogOi eruluzj.a,styclmie nJJ8'..awiony, 
material ludJzk.i w dobrych albo }o- 
Iprawnych hi,bliografo.w. (J ej uc.zen- 
J1l
/i joot rup. obecna kierowul1cU!:a B
- 
bboleKi InsLyitatu U l1bani,sty,k,i i Arcni- 
tektury WladyiSlawa BOl1kowska, eks- 
.pert kwtalogowy na swia\tow
 mlar
). 
V
br01Ws.ka miala za wb! sLkot
 
IpierWlszOrL
dn/i: prac!;\ w BI.blio.tece 
UU1iwel'.sYlteckiej w Poznaniu pod kie- 
rWllldem p6zmejLSIzego wielOleLnieg 
dyreiktora Biblioteki Jag,iellonsklej 
dr. Edwarda Kuntzego a nasotli:!pme 
dr. Jana MiUS.zkowsklego, dyrekJlOra 
.Bilblioteki Ol1dynacj.i KrasinS)ki.ch na 
Ok61n1ku w Wal1szawie, gdz.ie praco- 
wala nad kontynuacj:j, Estreichem za 
lata 1900-1927. 
Nie traoila l!J,CznoSci z bylymi swy- 
mi m
sltl;zami i przy ich pomocy wy- 
Ipracowala wczesnie, po kr6tkiun okre- 
Jsie ekiSlperymentowania, po,dstawowy 
model ,opts.... bilbliograficznego obo- 
wiq.zujlj,Cy do dZLS. Nie bez emocji 
s.le,uZlitam okol.o r. 1!J.,0 w Londynie 
pierws.ze kro.
i "Bdtish NatiOUUl,1 Bi- 
bl.iography": przepowiadae moglam 
bez pudla, co w}'1padnie odrz:uc.ie lub 
zmienie, pami
tajlj.C etapy naszych 

magan z egzemplarzem obow.i1!-zko- 
wym na Hozej i wyniki pracy J adwi- 
gi Dq,browski,ej. 
Gdy poznalam j!j,. miala trzydz.ies- 
c.: kilka lat, uwa'zala s.ie jednak za 
'po
lbawionq praw do :iyc.ia osohi,ste- 
go po wiel1kiej tragedii, jak", byla 
smiere narzeczonego. W dozywotnie; 
'P61:iaJobie: ni.eskaz.
telnie bia!a bluz- 
ka "angielska", czaooa spodnicz.ka, 
- uderzaj/ico schludJna, alSCetycznie 
skromna - poswli!;\Oila si
 bez reszty 
'pracy nad bibliografi,!, uznawszy j!j, 
za cel :i}'1Cia. M.ies.zkala u c.iotki Lu- 
biIiskiej na Boduena w sq.sieiliLtwie 
IPrehilStoryC'z.nej adminilStracj.i "W,ia- 
domoSci L
teraokich", kt6re byly ju:i 
wOlWczas moj/i obowiq,zkowlj. lekturll. 
Tam jednak na BOOuena zetkni
- 
lam si
 po raz p.ierw.s.zy z "Wiadom..:s- 
ciami" od ku.chni i wlaStnie panna Ja- 
dwiga pokazala mi na Jas.nej Gry- 
dzewskiego we wtasnej osobie. J uz 
wczeSniej znatam jego psa. 
Jadwiga D
brows'ka jest dla mnie 
i 
dzi.e zaws,ze uosobieniem tajemni- 
czych atrakcji biblioLekarskiego za- 
wodu. Przypadkowo dobranemu zes- 
polowi mlod}'1Ch pracow.nik6w narz.u- 
c,ie pOitrafiila potrzeb
 systemaltycz- 
nosc.i i akuratnosc.i, Slprzec:zn/i z natu- 
.rallnymi Ll1JSltynktal11'li po,s.zczeg6LnyiCh 
il\1dywidu6w, rozbwdzala podejrzliwose 
nalkazuj/ic/i SlPrawdzani.e wszelkich 
w
bp!liIWoscJ, - zamieniala nudna i 
monoton.na prlIiC
 nad opisami kata- 

ogowyrmi broS1z.ur c'zy przekl,ad&w w 
rozwi/izywanie pasjonuj
c}'1Ch zaga- 
dek. przekonywajlj,Co ukazywala sens 
pra,cy i jej gl
biSZe socjologic.zne as- 
pekty. ZaJIlim s.precyzowane zos.taly 
zadarnia dokumentacji, wyczu
a zywo 
,potrzebe gromadzenia i I'ejestrowanla 
dokumenlt6'W zycia Sipolecznego w 
mysl wska'zan fOl'miUlowanych dot!j,d 
na kongresach mifi\dzy.narodowych, 
wyprtZedza.jlj,C je 0 dz.iesi/itki lat. 


.nej tworc.zosc.i" trakitowalismy je ja- 
.ko indywidualne pozycje bibliog-rati- 
CZifie i opLsywaliSmy niez.miern,ie 
szczegolowo. S:tlj,d olbrzymia ilose po- 
zycj.i w p.ierwszym rocz.nitku "Urz
do- 
wego Wykazu Druk6w", nasuwajqca 
.b!edny obraz rOlZikiw.iJtu l'Uchu wydaw- 
l11czego. Rzeczywi1!tose ujawniala ";e 
poprzez statyst}'1ki przygotowywane 
w p.orozumieniu z GI6'Wnym Urz
dem 
StaJt}'lSit}'1Cznyrm (,p. J I1idwig/i Born- 
.s.teinow/i). DaJIle potrzebne do obli- 
czen oznaCiZane byly przy pomocy 
symboli LicLbowych na margj,nesacn 
d


h. kal1t katalogowych. Szly one 
,po(Mue; na bal'ldzo nowoczesne masz:\,- 
Iny -. a wyniki publi,kowane byly co- 
lXJczme w s.pecjalny.m wydawnictwie. 
Owe ml1isy egzelllp!arzy obo"JVi
zko- 
wych zaJWieraly takze ..normalne" 
wYd
wniC1tw.a ksi
zkowe. Sko1tki woj- 
ny 1 chrolllcznych kryzys6w ekono- 
micznych ci/izyly w S1pos6b bardzo wi- 
doczny na jakosci produkcji drukal'- 
,g.kiej i wysokosci naklad6lw. Kasa 1m. 
lVIianO'Wskiego i towarzystwa nauk:J- 
we walczyly z brakiem fundusz6w, 
sto's.unkowo. Iepj.ej ,pmeds.t.aJwi.aI 
si
 dorobek P.o.lskiej Ak..demii L'mie- 
j
tnoSci w Kmk{)wie, Zakladu Na- 
rod-ow€gO im. Ossolinskich i Esilj.zni- 
ICy-Atlas we Lwowie. W za:kreS'ie li- 
Iteratury p.i
knej Nzwijal wSiJal\lial
 
dzialailnosc MOl1bkowicz - s'poro wy- 
dawa
 Gebethner, bydgoska "Bibiio- 
teka Polska", "Roj" i zapomniaJllY 
dziS Wende. Ro'z,krfi)Caly si
 dopiero 
w.i,e1kie przedsi
Zii
ia Trzl1iski, Ever. 
ta i M.icha1skiego. Ale juz wtedy fir- 
ma Drukarni Narod01Wej w Krakow.ie 
byla gwaraJllcja starannego i este- 
Itycznego wykonania. Zblizal si
 ty,lko 
,do tego po.ziomu warszaW1Stkii Lazar- 
ski, ze s.woja tloczni/i. Dobrze przeci- 
stawialy si
 drU'ki w}'1konane w poz- 
.nanskiej Dl'ukarni sw. Wojdecha. 
Pewn:j, osobliwosc.i q byly wY'dawnic- 
twa staty.styC'zne drukQwane bardza 
starannie w By,
oszczy - i w Grod- 
nie. 
Poza materiatami w jf;Z. polskim 
naplywaly do IlnS)ty.tutu Bihliograficz- 
nego 0.1brzymie i'loSci material6w w 
j
zykach mniej,swsci narodowych. 
WyWolalo to pootrpeb
 opracowania ta- 
blic translLtel'acyjnym, M6re paro- 
kro'bnie ulegaly mQdyf.ikacjom, az zna- 
lady kis.:z.tatt ostateczny w ins.trukcj; 
'kaJtalogowej. opracowanej przez dr. 
J6zefa GryiCza. Ambicja nasZ/i by!o 
umozli.wienie powrot u do aUabetu 0- 
ry,g.inalu droga mechanicznych pod- 
s.tawi en. 
Por&winujac owe da'Wlle, tak dobrze 
mi znane tablice traJns.literacyjne, do- 
.tyczlj,.Ce j
z}'1k6w slowianskich ze s.to- 
SoOwanynii Pl'ze-z Brilt1sh Museum i U- 
niwersyitet Londyiiski z przyjemnos- 
cia Sltwierrlzam :ie bYly chyba bar- 


i:= = =- 


tlzi.ej precyzyj.ne, choe lojalnose na- 
kazuje przy:z.nae ze nie moglyby bye 
pl':zenies.ione :iywcem na grunt anglQ- 
sa.ski. P.rzy oprlIiCowYWaJlliu tycll La- 
hhc wyzyskano dosw.iadczenia Bibllo- 
te"ki Uniwersyitookiej w Wal
szawie 
i Ossolineum Iwo'WIs.ki.ego, odwolywa- 
no sie tez do pomocy s,pecjalist6w :l 
zwlao;zcza prof. StanLslawa Sionskie- 
go. 
Najwie-ks,ze tl'udnoSc.i nastr
zala 
s,prawa tran\Oliteracji dl1uk6rw hebraJ- 
.skich i z}'1dowskich ("yiddish"). Ro,,- 
wilj.zano ja. bardzo szcz
sli'wie przy 
pomocy dr. Edwat'da Poz.nanskiego, 
obecnie profewra f.ilozofi.i Uniwemy- 
tetu Hebraj6lkiego w Jerozolimle. 
Zorganizowal on wparat opracowywa- 
nia pokai:nych i
o.3ciO'Wo mater.ialow 
z tego zakresu, w)"krystalizowal za- 
sady trans.Hteracji i z ogromnym za- 
palem prowadiZ.iI pI zez dlug.ie lata, 
niemal do wybuchu wojny, rejestra- 
cje polskich judaic6w. Pomagal mu 
niesmialy, s.tale ramienillcy s.ie mlo- 
dzieniec (R)"bl1ik?), kt6rego nazwi- 
sko wyleciato mi z pami
ci., bo nazy- 
walis.my go biblijnym J akubem. 
Jeszcze innym problemem byl} 
czaso,p.is.ma i wydaw.nic.twa sel'yjne. 
"Urz
dowy Wykaz Druk&w" ograni- 
czal sie do publikowaJllia opis6w do- 
,tyczqc}'1Ch nOIWych tyitul6w a takZe in- 
formacji doltyczllcych ootatnich nu- 
mer6w cza8OlPiosm, kt6re pr,zes.taly si
 
I.Ika'zywae, czy1i t.zw. "truPo.w". 
L.amier,zan-o wydac specjalny tom 
bibliografiti z opi.saJmi ws'zystkich u- 
kazuj/icych si
 w Rzoc7,pospolit
 
Po.Lskiej wydawnictw periodycznych. 
Pojawienie si
 wydaw.nicbwa odklada- 
no z roku .lJa rDk z powodu szczuplo- 
sci personelu i trudnosci brud1Zetow}'1Ch. 
N.ie ukazalo s.i
 nigdy, co pmykro 
-daje sie we znatk.i historykom okre5u 
mi
dzywojennego. 
Dzial Czaoopism mies.cil si
 w po- 
cZlj.tkowyim okresie i;gtnienia Biblio- 
tekii NarodO'Wej na Przemyslowej 25. 
PrlIiCowalam tam dol'Ywczo w okres.ie 
zastepstw wa:kacyjnych, by zapoznac 
si
 i z l'ym dz.ialem pracy. I to przy- 
dalo sie p6zniej, przydaje si
 i teraz. 
PQzostala mi po tyr.n Dkresie, jako 
.koszmar s.wego rodzaju. pami
e "ma- 
tacj.i" I1ustrowanego Kumera Co- 
dziennego i monotonny po.szum dys- 
okusji po.!itfycz,no-s,polecznych toczo- 
nych przez Kazimier.za Osmolskiego 
i Tadeusza Burak01W's.kiego. 
Ze z.dziwieniem stwiel,dzam i:i roz- 
.proszenie biur Biblil()teki odbijalo sic 
Sltosunlkowo malo na jakoSci jej pracy. 
Byihsmy mlQdz.i, ambitni - a wed lug 
,z,3Jpowiedzi dyr. Dembego mielismy 
'przeniese si
 w bliskiej przys.zlosci 
do pi
knego wlasnego gmachu! 


Maria Danilewiczowa. 


"EGZEMPLARZ OBOWI4ZKOWY" 
,Poc'z:j,lbk.i pl'acy nad rejestracj
 e- 
,gzemp
arza obowiq,zkO'Wego byl:y tru- 
dne i c.iekruwe. GI6waJ./i udr
ka byiy 
klqp{)ty z ogarni
iem calosci prodak- 
cji wydawniczej. Na podstawne us- 
ttruwy 0 eg.zem,plar,zu obowi/iU!:ow}'m 
nadsylae go mlaly do bibliotek dru- 
kar.nie (a nie wydawcy, jak to siQ 
dz.ieje nip. w Angli.i). 
Rook by! 1928. Dl'Iukarnie nie bY1ly 
wlas'llosci
 paiisbwO'W/i, ale - w ZiIla- 
cznea wnI:ks'zoSci - malymi przedsi
- 
hiorsitwaJmi prYWl1itnyiffii, - w malych 
mia1Sltec
ach, 0 charakterze niemal 
ohalupniczym. Odkrywl1ilismy je pr,zy 
pom-ocy slpils61W uz)"czlIillYch przez Mi- 
ni.stersltwo Spraw W ew.n
trzny(.h, 
war.sza'WIski KomisariaJt RZ:j,du, wla- 
dze miej.skie i samorzl)Jdowe, wresz- 
de bihlioteki "regionail.ne", otrzy.mu- 
jllce na mocy rOz!pol1zlj.dzerua druki z 
 
wlasnego okrewu. Wy.sytalismy wez- 
wani.a 0 nadsylanie druk6w, a w raz:e 
mi.Jczenia upooillll1ienia, raz i drugi, az 
wreszcie ,,:Z grozba kary". Przysy1a- 
no nam W1tedy. co tyloko pod rQk
 
'WJPad
o, wllj.C1ZIlie z kleJl\S}'1dramn, afi- 
szami a nawet torebkl1imi z adresami 
sklep&w koJonialn,ych i cetlnikami 
pralni. 
T..zw. "do:kumenty :i}'1cia spoleczne- 
gx", a w.iec np. odezwy partii polit
- 
cznych (a iJe:i ich bylo!) nasuwaly 
naj'IViecej problem6w ze zdobyciem I 
kataIogowal\1iem, zwll1iszeza w Qkres.ie 
wybor6w do Sejmu, Wdy przesci,ga.llo 
si
 w produkOlwaniu alo.tek i odezw 
pOWltal'zaj&c}'1Ch nieraz identyczne 
teksty w w)"kO'Ilaniu roznych drukar- 
l1Ji i w odni.es.ieniiU do r6z.n}'1Ch kandy- 
da.tur. W p,ierw.szym okresie "rado;;;- 


OFIARY 


na 


FUNDUSZ BIBLIOT.ECZl\1Y 


Czeki, przekazy pocztowe i t.p. nalezy wystawiac na 


"POLISH LIBRARY FUND" 


i przesylac na adres: 


POLISH LI8RARY COUNCIL, 


9 Princes Gardens, London, S.W.7. 


..:. =- 


=- = 
..::==-:- 


-:-= == 
--:: 


:= == :: :- 


:-:: :- 


RESTAURACJA 
"M
RYN

" 


232-4 BROMPTON ROAD, 
CHELSEA, S. W.3. 
Tel. KENsington 6753 


ZNANA ZE SWFJ ZNAKOMITEJ 
KUCHNI POLSKlEJ I KONTY- 
NENTALNEJ 


ZEZWOLENIE NA 
GO RODZAJU TRUNKI 
HOLOWE DO POLNOCY 


LUNCH 
I\.OLACJA 


WSZELKIE- 
ALKO- 


12 
6 


3 
11 


OTW .\RT A 


= =- .:. := =: ::: :: 


= = .:. 


:::::=.::=::.:.:= .:: .::: .: 


.:: .:: .: 
 .:.. 


W 


NIEDZIEL1: 


:: = 


.:. :- 


.::.: :.:- 


:. .:. = 


PoJecamy znakomite dunskie sery marki 


H 


(J 


Pa]ona i pakowana 
(vacuum-sealed) 
w lIb. puszkach przez 
GLORIA PRODUCTS LTD. 
125 Parkway, London. N.W.J. 


CAMEMBERT 


BRIE 


N 


G 


poreje wagi 1 
 uneji 


porcje wagi 3
 uncji 


ZqdaJcie serow marki H0NG we wszystkich sklepach de],ikatesow 
i w innych sklepach zywnoSciowych 



::: .::=-:: 


:. :- 


:. ::.:. 


.. .... ....... .................. ...... ..... ......... .... 


.:.:= 
:: =:::=:::

=: .::-:= .:: -= =- -:-.:. 


-: :: :: :: ::: 
 


GENERAL &; OVERSEAS 
TRAVEL AGENCY LTD. 


i 
: 
: 
: 
: 
. 
. 
I 
i 
I 
! 
: 


(lncor!J. Anglopol rrravel'Ltd.) 


42. BROOK STREET, LONDON, W.l 
TeJ.: 01-6294161 


sklada wszystkim dotyehC2Jasowym 


i przyszlym kJientom serdeezne 


iyezenia swi
teezne i noworoezne 


... ................ ... .......... .. 


. ......... .. ... .. ....... . 


..... ..... .
>>>
.Miesi
cznik "Na Antenie CC zawiera w kazdym 
tlUmerze wyb6r audycji nadanych przez Rozglosni
 
Pnl!k
 - Radia Wolna Europa. 
n
daktor: Zygmunt 1\1. JablOllsI-.i 


N 


l 


mowi 


Rozglosnia 


Nr 57 


Rok V 


Kol
da 


PrL)'lecieli z nieba biali 
Nad bialymi poland. 
Nad bial
'mi htkami. 
Nad bialymi dachami 
Przyfrun
li. 


anieli. 


Aniolowie z Nieba - przeczyste plemi
. 
Nad bialymi polami, 
Nad bialymi htkami. 
Nad bialymi dachami 
Widz
 ziemi
. 


Hej. nowifla, nowina - Boskie Dl.ieci*:! 
Hej, nowina jedyna! 
Hejze! Ludzie na swiecie, 
Narod1'ilo si
 dzieci
. 


Kol
dujmy przyjscie Jezusa Pana, 
Kol
dujmy parobcy. 
Kol
dujmy prorocy, 
Kol
c.hrjmy od polnocy 
Do rana. 


s z 


- W zeszlym roku, prosz
 pani, to 
byi u nas na Wigili
 ka.rp po zydow- 
sku i mak ukr
l\:Iam z roo,t;ynkami... 
- monolog mojej s
siadki z reWI1'O- 
wej pryczy skrzypia! niczym kola od 
wiejsKiego wozu. Chwilami ustawal, 
jakl:Jy grz
:M w piasku wspomnien. 
Le:ialysmy przytulone na trztcciaku. 
Jej clalo parzylo. . . . 
- MoZe na przy.szl
 Wlh
 b
dzle- 
my juz w domu, jak paniusia mys- 
Ii :' 
- B
dziemy, z Ptwnosci/i b
dzie- 
my, IPwni 1\'lalczakowa... 
- Jezeli kominem nie wyjdzi.em... 
- Co pani takie rzeczy! - stro- 
fowalam s
iad}r
 - nie wstyd to, w 
sam!j, Wiglli
? Przecie;i; nasza do- 
ktorka robi co tylko moze. B
zie 
pani za kilka dui zdrowa, na ptcwno! 
- Ece... pani to dobrze m6wlc, 
pani chyba nie bardzo chora... 
Nie bylam bardzo ehora. W og6le 
nic mi nie hylo. Na kilka dni przed 
swi
tami dostalam ostrzdtcnie od 
wi
zniarki z "politycz,nego" ze mam 
bye wyslana w ci
:lJki transport. 
Ci
:ik,i transport m6gi oznaczac 
wszystko. Zadek.owano mnie na re- 
wirze. 
Byla to Wig1i1ia r. 1944. Zapadla 
juz Qbozowa noc. Zgasly swiatla po 
blokach, tylko u nas na rewirowej 
sztubie paldla si
 smutna lampa. 
Szepty pe1zaly od pryczy do pryczy. 
Mi
dzy 16zkami przesuwal si
 bialy 
cien lekarki. 
- Czy to ja myslalam rok tEnlU 
o ta pora, :ie ifi)d
 jak ten Lazarz? 
- uzalala si
 Matczakowa. - Pa- 
niusia wie, my z m
:iem dwoje sta- 
rych, ale choinke zawsw mieJ.i ustro- 
jonl., tam u nas w domu. n
 \V 01- 
skiej. A tu co, nawet chomkl... 
Si-:gn
ll1im do w
z-e1ka.. Rano 
rzy- 
biegla dJ mnie Myszka I pr.zyn13sla 
mallnkl! galllZlke swierku. Prztcszw
n'- 
cowala j
 pod .,jak
" kolezanka z 
ldnej kolumny. Podalam Malczako- 
w£j ten choinkowy okruch. Myslalam 
ze g,ie starowina uci€szY. Nawet sie 
l\ie usmiechnela. 
- Eh, pani kocha.na. CJ mi tam... 
Niech pani to lepiej da temu dzie- 
ciakowi na dole. Jemu si
 bal'dzir:j 
ualezy. 
Na dolnej p.ryczy lezal od. par
 
dni maly chhpczyk, maly we.c:;erskl 
zyd€k. .Matke wzi
1i na dziesi!j,tke. 
Stamtlld si
 nie wracalo. lIe m6g-1 
miee lat ten "Schut.zhiHitling" Nie- 
mieckiej Rzeszy? S2eSe. mo:ie wi
- 
cej. Ka.rmione brukwil! dzieci nie ma- 
jll wieku. RO'sn
 im tylko oczy. 
Zsun-:lam si
 z trzeciaka. Maly 
drwmal, wychudzone r
e kurczow(1 
s.ciskaly koc. Wlo:iylam 
IU .do r!j,cz- 
ki zielona, gal
k
. Zbudzll Sll: dresz- 
czem, podni6s1 gal/izk
 do ust, uchwy- 
cil ig'ly wargami. 
- Glodny jesteS? - :,tala przy 
nas leka'l"ka. PotDzyla dZlecku r
k,; 
11a czole. - Chwala Bogu, gor!j,cz1n 
ju:i nie ma. . 
Chlopi€c patrzyl na nas ml.lczll
O 
wielkimi oCZ'I.mi, w kt6rych mc me 
bylo pr6cz !trachu. 
- Zostalo mi jeszcze w mis
e 
troch
 diety. Chodz, - zw('(,cila Sl
 
do mnie doktorka - podgrzeJ€sz, n'l.- 
karmisz. 
Poczlapalam za lekar.ka,. przysia- 
dlclmy kolo rozpalonego piecyka. 
Pachnblo kwasna, kasza i przypalo- 
nvm n"l piecu chlebem. Dnbre rece 
lekarki 
ip.Zko spoczywaly na kola- 
nacho Jej plecv uginalo z
eczenie. 
- Pani dokt6r odpocznIe, poloiy 
si
, .ia jU:i przypilmuj
 :ieby m'l.ly 
.zjadl troche z,upy. 
. - Ale! - obruszyla si
. - Jesz- 
cze mam tyle robCYty! Musz
 opa- 
.trzye te dziewczyn!" ki
or
 dostala 
rlwa.dziescia pi
e. Wzi

arn .ia na nasz 
blok, zary.zykowalam. 
- Wiem. Jak z nl
!). jest? 
- N a szcz
cie nie tak zle. Po- 
wierzchowne onrazenia. Szura nil' 
odbita jej nerek. Cud boski. 
Szura: Rosjanka Szura, ktora bila 
w bunkrze. Wi
zniarka, .iak my wszy- 
stkie, ktora pelinila rol
 bta. "Wo- 


B r 0 n i s 1 a 
 P r z y Ius k i. 


u 


R 


A 


je,nnoplenne", gdy mijaly j/i na "lag- 
growej" - dalej w oooz zapusz,cza!a 
Sl
 rzadko - spluwaly z pogard
. 
Porstawna blondynka, 0 chlopswl,ej U1 0- 
dzie, doleczki, zadarty nos - wa- 
waloby si
 sama l1Jiewinnose. Widy- 
walo si
 .11! w pasiaku i od zwyklq!;o 
.,Haftlinga" r6znily ja tylko buty. 
Wysokie, lSnillce "aufseherskie" buty. 
i\lowiono ze samochc!j,C wyjechaia do 
Niemiec na roboty, potem uciekla z 
fabryki, zlapali j4 i wsadzili du lag- 
cu. Kto jll tam zreszta wie. zadna 
szanujl!ca si
 wi
iniarka nie byla 
dekawa tych zwierzen. Za swo.ia ka- 
tow;ka, funkcj-: Szul'a dostawala spe- 
cjalne racje z esmanskiej spiZarni. 
o wartosci tej "zulagi" swiadczyly 
tryskaja,cp zdrowiem po
iczki i k1:ze- 
pa, ktorej slady zostawlaia na clele 
swveh ofiar 
L€karka ci
zko podniosla si
 z zyd- 
ia i znikla mi
dzy pryczami. Cienk
 
biala zupa blllgoLlla w szczel'bateJ 
misc2. '\Vijedzialam. ze musz
 wstae, 
nakarmic chore dziecko. Ale tak dob- 
rze bylo przy pi€cu. kt6ry pr.zyg-ar- 
nial domowym cieplpm. Odlo:iywszy 
szpicruty, €smani odprawia.ill teraz 
pod choin.kll swoje bluzniercze ob- 
rz
dy... kaptury "aufseherek" zni- 
kly z ulic i blok6w... Strach wyszedl 
za bram
. Odnaleziony na chwi1
 
smak bezpieczenst
a byl. j ak radn
e 
zr6dla na pustym. Naslqkalam CI- 
sza,. 
Nacrle t
 cisz
. cisze po:wrn!)., bo 
wype1
iona, chra!Jliwymi oddpchami, 
szeptem i poj-:kiw:mi
m :- 
rz
cial 
jak smyczek strunl
 clenkl, dZIPcmny 
ni(m'l.l glos... 


Jezus 1/wlusie/iki 
leiy w,rr6d stajel1ki. 
Czuwa 1/ad '/lilll Matka 
i opieku'/l swi
ty... 


Eoia 


Jei.US malusic/lki 
llOzaluj '/la-s troch'u, 
ilez '/laszych J}olskic'h dzil'ci 
YOI":ko te1'az 8zlocha... 


I!ez naszych polskich dzieci g,H'Z- 
ko teraz s.docha... - slowa obozo- 
wej kolendy podchwycily inne g-losYj 
tv ilobeczku l1a sia1lie 
llbozuchllO lezysz... 
Lomol otwieranych od dwo.ru 
drzwi... Tupot bu.tow po d£s.kach... 
StI'ach! Poderwalam si
 od pieca, 
Zd!j,z
 wsk()('zye na prycz
, nie zd1!- 
ze'! Miska! Trzeba wzi!).c zup
 dla 
chlopca, schowac! W progu sztuhy 
st
la Szura. Wzrokiem wodzila po 
chorych. 
- Rebionki u was jEst'? 
Milcze'l1ie. 
- Rebionki, dieti. ponimajdie? 
W prwjSciu zafurkotal bialy kite!. 
Ltckarka stan
la przed legowiskiem 
zydowskiego dzi€cka. Rozkrzy:iowab 
r
ce. 
- Czego chcesz? 
- Nu, ja niczlwo... Szura 

zybkim ruch
\}) wycillgn
la spod 
kaftana male tE'kturnwe pudelko. 
- niel'i! 
Doktorka nie dl'gn
la. R
ka z pu- 
delkiem zawisla w powietrzu. 
- Czto wY... - Szura rozejrzala 
si
 bezradnie. 
Nagle chlopiec kt6ry zawsze leial 
apatycznie, bez slowa i placzu, za- 
ni6s1 si
 Zalosnym skowytem. Ro- 
sjank:t zrobila par
 krokow, odsun
- 
la lekark
. 
- Nie zalis powiedziala do 
dziecka - nu, nie zalis... 
Wluiyla mu do r
ki pudelko, od- 
wr6cila si
 na pi
ie i poszla swoim 
dlugim marszowym krokiem ku 
'Irzwiom, ktol'e zatrzasn
la za sobl} 
z loskotem. 
Zaszumialo na sztubip. Lrkarka 
polozyla palec na ustach. Podniosla 
wieko pudetka. Byla w nim czekola- 
da, cukier i margaryna. 


\leksandra Stypulkowska. 


, 


NT EN IE 


Adres Redakcj.: 
,.Na Antenie", Rozglosnia Polska RWE 
1. Englischer Garten. l\'Iilnchen. German.v. 
tel.: 229921. 


Polska 


Radia 


Wolna 


Europa 


R{kopisow "iezamowionych Redakcja me %WTaCa. 


24 grudnia 1967 


",'.___
a'.,..".,..


"",
 


ZESP6L ROZGLOsNI POLSKIEJ RWE i REDAKCJA ..NA ANTENIE" 
zycZIf wszystkim 
Sluchaczom. Czytelnikom. I)Izyjaciolom i Korespondentom 


, 
Wesolgch Smil\t 
Szczt:slimego N omego 


. 
I 


Roku 


_.,',..,'-,..
,.._-,.,-.,..,"'---" 


\ 
, 



 l ' ,I' 
r T- 
rio t
. 
...... 


'!f\ 


..\- 
" 
. 


" 



 


'- .
. 
-:--:( 


'.. 


,...,.......""........"................, 


. 


,. 
.' 
 
. 


'....... . 
... . 
.. 
. 
. 
. 
. 
. 
, . 
... . 
.... . 
..":..
 ,. 
.. .\. 
... ,. 

'. 
 ' 
 ' ....... 
. .. :\ 
" .' 
. . .. . .")/- "" 
t .. 


" 



 


... 


. 


. 


:... 


" 


.. 


- 


.J 


.. . 



A: 
1,
 
, 
 \ \
, d'I\\
' 
.. '. 'I .\ \. \ 
.. \'- ., 

 "J .....-.1' 



 

 .. 
. ., 


.. 


- 


\ \ 


..' 


. 

 
... . 


I 
I I 
. , 


............. 


\ 


.. 


I 


,. 


.. 


\ 


\. " 

, \ 
............ 



'-.
 . 
t 
'. 
.4 0 -. 

.... 


 I 
-- 
=.., , 


.. 


\ 



\ / 
 " 
',:
" ' 
. \ 


f 


". "-"" 
" '''\ 
. 


. 
'\ 


I 


f 


 
Kazimierz Sichulski: ooraz srodkow)' tryptyku "POKLO
 TRZECH KR6L1" r. 
Wars:awu. Muzeulll Nm'odowe. 


" 
1913. 


LIST 


List nie nads.zedl. Powin.ien byl 
bye w skrzync,e w czwartek. VZlS 
juz listonosz d()r
czyl popoludniow/i 
POCZit
; bylo po.winszowa:nie z 
ko1a pulkowegJ, kartka z Glasgowa, 
ale wiadomose od Zabie!skich nie 
przyszla. 
R6wnalo !i
 to katastrofie. Od 
pi
tna"tu lat reb'"l1brnie na kilka d.!1i 
przed swi
tami nadchodL.il serdH.Z- 
ny list: "Zaprdszamy Kochanego 
Pana na Wigili
 1'0dzin11ll. Zje-idza- 
j/i si
 wszyscy SWiJoi. Babcia ju:i .1"0- 
bi uszka do bal'
zc2.u. Nikt nie wy- 
obraza sobie stolu wigilijnego beL. 
pana, drogi wuj.ku Karolu". 
Karvla Kozackiego llajbardzid 
smieszylo nazywanie pani Zofii bab- 
cia. Pami
tal ill jako mloda, ene"- 
giczn/i, jas.nowlosa pani,enk
. Potem 
uwielbml j:j. z daleka, gdy z0818.la 
ZOllll bliskiego przyjaciela, Antka. 
Antek zgin
 w Katyniu, ,pani Zo- 
fia odnalazla si
 z dzi€emi .tu w 
Anglii. Byla jak dawniej energi'Z- 
na. Zaloozyla pensjonat, dvprowa.dz;- 
la go do swietnego sLmu. Byla wy- 
born:). g-ospodyni:j.. Tadtc usz z :ionl} 
pJmag-ali jej w pl'acy. Barbara 
przyjetdzala z Manchtcsteru. Oboje 
mieli dzieci, calll pilltk
 krzykliwych, 
potem rozdokazywanych, ,:"reszc.;
 
7.
jetych sob/i mlodych ludf0. PanI 
Zofla ju:i dawno byla baocIIl. 
Kozackiego nazywali wujkiem. 
- Ni.e wyohra:h
my sob.:e stolu wi- 
g-ilijneg-J bez wujka. 
- Wujku kochany, czekamy. 
Co 1
0g-b si
 
tae. :ie w tym roku 
listu nie bylo? Poczta prz.eladowar.a 
fJrzed swi
tami? Przypadek? Zap.,m- 
nienie? Tylko nie to. Tadeusz byl 
tradycjonali,slt:). ja'k Anglik. Zalatwial 
,'pl'awy dokl:ldnie, bez pu.dla. Pani 
Zofia nie zapomnialaby. Przeciez n:e 
za,pomnialaby. 
A moze dowiedzieli sie 0 wyroku 
lek:trza? 
- Drogi pan:e, nie chce Str.1SZye, 
ale podr6:i nie dla pana. 
Ukradkiem zaglq.dal do skrzynki 
po dziesiec razy. Schomenie z pierw- 
SZ€go pi-:tra nie by!o latwe, jedn:tk 
uwazajllc, aby go nie dos.trze- 
rono, zbiegal na dol i 7....'1.- 
wi.edziony pomalu wdra,pywal 
sie po g,chodach. 
Ust nie n
dchndza. Nie byio. Ko- 
niec. 


NIE 


NADSZED
 


Wioocznie stalo si
 i:o.s tragicznie wieziona przez Karola z pOI,;kiego 
niespodziewanego. .... kosciola w Londynie. 
A moze jeswze w ostatnle; ChWIh To jUz niedtugo. sciemnia sie na 
pI'zypomn/i sobi.e i da.dz

 znae tele- dobl'e. 
graficznie? Wstal z fottola i podszedl do szafy. 
I Wlsialo przygotowa.n
 ubranie. re 
Oplatek kupil u proboszcza. Ca a od swie.ta , ciemne. Krawat .iasno 
paczka leiala zawillzana orielona 
wSlt
zeczklj.. BilI
t'll,ka szkockie.i whifky sTebrzy,sty i biala kOSlzula. W"zyst- 
tet. Musi wsz . ystko bye jak zawsze, ko gotowe du zapakowania w jednej 
m
nucie. 
od pi(\tnastu lat jtcdnakowo. PJ'zeciez listu nie bylo. Nie wol..\li 
Pi-:Lnascie lat, rok w rok, 
azdl;'j go tam. 
Wigilii... Czas pJyn/i1. ludzle Sl
 Nag-Ie zapadlo w iI\oim postanowie- 
zmieniali. pani Zof:i:a aiwiala, dziecl nie. Zerwal ubranie z wie
zaka, wzil}i 
dorastaly. Wujek Ka:rol 
or
z tru
- bieliz.n
 i poszedi do lazienki. Nie 
niej dawal rad
 z zabawlamem na;- uplyn
lo pol godziny, g-dy wyszedl 
mlod,;zych. Kol
y tez 2ac.zynaly goo wystrJjony, CZysty. pachnacy wod!j, 
m-:czye, Ale za WsZyst
Ie ska
'by i{olonskl}. WYPl'ostowany jak zawsze 
ziemi nie oddalbv tych kllku 1m u gdy mial na sobie odsW'i
tny gal'- 
Zabielskich i tej wielkiej odswi
tmj nitur. 
chwili wigilijnej. Zdj!j,1 ze stolu cerate i polozyi na 
PI'acowal ci
ko caly rok. Natu- nim blaiy obrus. Kuzynka przyslald 
ralnie ju:i daWlno opuscil warsztat g-o z Polski. Nigdy nie u:iywal. a
e 
clektrotechniczny. Teraz w domu chowai jak ,pami/itk
. . 
m:mtowal zegary do lamp gazowy
h. Na srodku stolu postawll oplatlk 
Oczy bolaly i r
e si
 trz
sly.. Mlal n:t niebieskillll ta1£rzyku. 
67 lat. pracowal, aby doroble do Zm
.zyfo go to wszystko. SLdl na 
pmo'ytury, zeby n:ie miee cerowanE;j fotelu i nadsluchiwal. Moze j€szc.ze 
mal'ynarki i pozwolie sobie na p6J- zjawi si
 chl:Jpiec z te.egramem? 
scie'do klubu ka:idej soboty, tyle l!1u Bylo po pia,[ej. powinien byl wzi/ie 
bylo potrzeba. Ii dawal rad
 W
CI!j,- lekarstwo. Nie torzeba zapomimae. 
g-na,e te kilka funt6w tygodlllowo Tl'Zeba uspokoie serce, ktore od 
przy wg-arach. trzech dni coraz pr-:dzej. niespoKoj_ 
Ale caly l'ok, caluski rok siedzlj.c niej trzepie sie w bol/icej klatce 
nad stolem zgarbiony myslal 0 piersiowej. .. 
swi
tach.Tylko raz ua rok tam je- Bialy oplatek prZ€Wl:j.zany zlelo- 
chat Tylko na sWlieta. ale to bylo nil wsta:ieczka przykuwal jego oc
y. 
cos CJ dwanascie miesi
y zywilo na- Tak w{asnie le:ialby na s.tole ta.m, a 
dziejll i radoscia. rloko1a stat
by Zofia, Tadeusz, Bar- 
W tym roku nie zaprosi!i go. Czy hara, wszyscy. Patrzyliby na niego. 
st'110 si
 cos? Czy zapomnieli? Gdy- Jemu zdawaloby si
, ze zas
puje 
,by nie byl tak uparty i wyslal sam Antoniego, ze to tamten, prawdziwy 
,depesz1:, alba wpros
 po.iechal... ojciec rodziny, kieruje jEgO r
k!j, z 
Przeciei nie wvI:zuc/i. Jednak to jui oplatkiem... 
nie to... Jc'£,tem s.tary, upal,ty dziad. Pl'ze- 
- Wujku Karolu, czekamy, aby cif:i nic si
 nie .stalo. 
prz£lamae si
 oplatkiem. Jednak nie m6g1 przem6wie glos- 
Dlaczego nie daj/i Zlnae. jezeli cze- niej. Zamknl}l oczy i czul lzy na- 
k'l.ia rzeczywiscie? plywajllce. 
o czwartej zac,z
1o sie sciemniae. - Panie kapitanie! 
Gdyby 'E'5t nads-zedl no I'lnaln.'.e, Ka- Podni6s1 g-Iow
. Kto:i to m6g1 goo 
1'01 juz by
by na miejscu. Umyty i wobe? Przed nim stal mlody chlo- 
otlswidony pomagalbv nakrywae Diec w mUl1dul'ze. Byl usm:echniety, 

t61. Dzieci Z'I.gllldalyby pad choinke rado
ny. W r-:ku tnymal kawalek 
Iicz!j,c paczki. Pani Zofia wo1aiaby oplatka. 
z kuchni: _ Panie kapitanie. Dawno chcia- 
- Z'1mknijcie d,rZIWi, b.o przeci/ig! Ipm panu podzi
kowae. Pami
ta pan? 
Potem sta'I1
liby dokola stolu, na Tak bardzo s.tamlem sie 0 te prze- 
kt-6rym lezy paczka oplatkow przy- pustk
. Tak pragn:t:1em 1l0baczyc zon
 


Koly
anka 


Obsi
dziecie gromadklf stol 
pod skrzydlami aniolow i kolftl. 
zasluchane w skrzypienie kol. 
.lapatnltlle w push
 miejsce prLY stole. 


Tysi
c wiedlie do chaty drog, 
ty
ilfc d7woni na drod.le podkow 
prozno czeka domowy prog 
rjenia koni i 7najomych krukow. 


Pies.. pastuslkow podejd.lie do wrOt, 
serce matki jak oblok cis.l
 
w takt cichutkkh kol*:dowych nut 
do snu jasne glonki nkol)'sze. 


SpojlZY ojciec w nieho: w milion gwiaLd, 
wspomni kniat
. i wasze oczy. 

 war kol
dy, zimnych ogni tuask - 
W ohcym miescie. Pud progiem obcym. 


K a z i m i e rz Sow i .. ski. 


Dzisiejsz) 
-!tl"Onicow) numer dodat ku 


uNA 


ANTENIE" 


zawiera m.in. nast
pujl!ce tekst), aud)-cji 


Rozl{losni Poh.\"iej Radia Wolna Europa: 


J6ZEJ.' PU.Sl'USI\.1 WE WSPO.\J:'IilE:\'L\(,H TY('II KT6RZY GO Z:\' \Ll 


(Stanislaw 
K:Il.imitrz 


.\1 aczek Wanda Pelczynska Kajetan 
(;Iabisz Zygmunt Hohusz-Szyszko - Karol 
Waela\\ Piekarski - Kazimierz Wierz)"lst.i) 


;\Iorawski 
Ziems\..i 


* 
1\.\\'1 \.TY IJLA OSSOLlNEl'l\I 


Olarian Kul,iel CZt'sl:IW Chowaniec Maria Danilewiczowa 
i
na\'y Wieniews\..i - \dam Sawcz)liski - Stefan .\It:kars\..i 


* 


Konrad Lihicki: 100 LAT TF.\1l 


* 


\Iichal Gorecki: n.u'Jo:\OW.\:\1E PUZEZ KIESZEN 
* 


Wiktor Troscianko: ENTUZJASCI HAPALL.\ 


* 


"Nowyj .\Iir" 0 cenzurze - ZA l\.ULlSAMI - List z Kraju. 


w Nazarecie. Wszyscy mowili. ze 
wyjeidzamy, ri.e woj.na, ze na frunt. 
l'an j.eden ja.ko.s, nie wia{lomo jak, 
postaral s.i
 0 pozwolenie. Pan nie 
wie, co to dla mnie znaczylo. To byl 
ostatni raz. Dawno panu chcblem 
podzi
kowae. pa,n.ie kapitanie, pro- 
sz
 si
 .ze mn
 przelamac oplat.kiem. 
Jak:ie! P.rzecie pL\m:
tam. Sta,io 
Kowalc.zyk Gdme teraz jestes. Sta- 
siu? 
A w mn
 Bi
 p:In nie przela- 
mie? Tez pan zapomnial. Gdyby Lie 
pan, zgiTIl;labym 'l1a pustyni uzb
c- 
kiej. Podzie!ii si
 pan kawalkiem 
,placka i za,pro'W.adzH za r
k
. Nie 
pami
18. pan? Sam slaby, prowadzil 
pan, opieko:wal si
, karmi,1. Zdawalo 
m
 si
, ze to cud, ie takich ludzi 
jui nie ma ma swiecie. 
Janinko, kochana JaninkJ. Bylas 
drobniutka, taka chuda jak kociak 
uzbecki. przeciei widzualem ci
 w 
wojsku. JesteS pewnie juz matk!j, 
wielu dzieci. Nic si
 nie zmienilas. 
Dzieoko. Nic sie nie Zlmieniias. 
- To pan si
 .nie .zmienil, .panie 
Kal'olu. Taki sam pan sUny jak wte- 
(ly, gdy nillsl mnie pan na punkt 
opatrunkowy. Oficer p.rostego aw- 
regowca? Gdyby nie ten kapitan, 
m6wila siostrzyczka, gangrena. do- 
szlaby do ;pachw:iny. Caly ,;,wia1 g-pm- 
iem za panem. Choialem pana zoba- 
czyc, uscisn/ie r

, ale jak kulawe- 
IlllU bez noOg1i dO'oo:gnllC mocnego m

- 
czyzn
? 
Karol wyci
ga r
k
 aby uscisn
c 
dlJn czlowieka. 0 ktOrym zdaje si
 
nigdy nie wiedzial. Przyjmuje .ka- 
walek oplatka. Czuje Ilzy na POI'ICZ- 
kach, cieple, radosne. Jest mu tak 
dobrze. Coraz wi
ej zjawia si
 lu- 
dzi. 
Otaczaj/i go, dotY'kajll r
ka
i. jak- 
by glas.kalli. Jes;t !ze.f k?mpa":lI, czer- 
wony jak pomldor S,!,lgals
l. Ka
- 
r:tl Dziedu;:zko trzymaJllcy SI
 rLa poi 
twarzy. Tak goo widzial ostatni raz 
Dod Anconll. Oczami si
 ,pytai, c
y 
b('dzie m6g1 zye bez polowy SZClZ
!d. 
Nie krzyczal. Teraz te oczy usmle- 
chaj1! si
 lagodn
e. pani Gabl'ie}a! 
gospodyni z Ke
mgtonu. Oddal JE}
 
;:woje oszc
dnoScI. 
Eby mo
 .kupIc 
dom. Nie :ialowal mgdy. Prz(clez 0- 
trzvmal mieszJanie na kilka lat i 
tyle serdeczno
ci. 


- Dlaczego pani patrzy na 
z wdzi
mosci
? To ja jestem 
llluznikiem. Ja stary, samotny 
wiek, stara nuda, zrz
da. 
- Karolu! - wola ktos mocnh j 
i glosniej. - Karolu! 
Tylu ludzi. Kiedys ich znal. Dla- 
czego wszyscy s
 uSmiechni
i! Dla- 
czego chc
 bye ,blizej i blizej niego. 
- Karolu, oni OOC/i oi za.pla.cie za 
to. :ie kiedyS byleS dobry dla nich. 
- I dla niego, .dla tego malego 
chlopaka? Kto to taki? 
- PodzieIHes si
 z nim bulk
 w 
szkole. Karolu, ka:ida bu!ka si
 Ii- 
CZY. 
.- A kto ty jestes? Sklld wolas.z 
na mnie? 
- Nie poznajes.z? 
PI'Zez Hum przepycha si
 wysoka 
postae w mundurze. Odl'ywa z ust 
szmate, otrz/isa si
 z mgly i pat.rzy 
na niego. 
- Ze mn
 nie .podzielisz sie 0- 
platkiem? Tyle lat dzieliles si
 z 
moimi, a teraz cofasz si
 p.rzed moj/i 
r
k/i? Nje b6j si
, kazdy oplatek 
ma na sobie kropel

 krwi, tylko 
:iywi tego nie widz!i. Przelammy si
 
chlebem bo:iym, Karolu. 
- Antoni. Antoni. Antek! To ty. 
- Tak, to my. 
Zza plecow mlodego oficera wy- 
chyla si
 lagodna, okolona siwymi 
wlosami twarz pani Zofii. 
W pokoju robi si
 cieho. 
ar6wka 
wisz!j,ca pod sufUtem przygasa. Mgla 
wyplywa z klltOw i za'iciela podbg
, 
podchodzi pod obrus, na MOl'ym le- 
zy paczka z 'l1ietkni
tymi oplatkami. 
W .tej wlaSnie chwili chlopiec z 
poczty 'na czerwonym motocyklu za- 
trzymal si
 przed bramkll domu. 
Pod.skakuje i do skrzynki na li;:ty 
Wl"zuca zoltll depesz
. 
Nie. Nie tl"zeba pod'no,.sie za,p:ecz
- 
towanej karki. Pan Karol juz dawno 
wie, co ona zawiera. Siedzi na fo- 
teiu odchyliwszy glow
 .do tylu. Pa- 
trzy przed siebie i u
miecha si
 
szcz
Sliwy. Po raz pierwSiZY w :iYciu 
jest egoistll. Nie mysili, ze sprawil 
klo'pDlt go'
rpo,darz()lm, ze kJtl{)S jutro 
r.mo b
dzie ocieral hy. 
1 ta Wi.g-ilna dla llI:.ego jest szcz
,Rliw:I. 
- Naj,s,zczfi\sliwsza z.e wszystkich Wi- 
g-ilii. 


mnie 
pani 
czlo- 


Czeslaw 


IJobek. 



 
. . . 
, 
 . 
., . .., "_ I. 

. " .' 
 
# . 
, .. . 
-, .. 
- 
. .. . . 
. 
, 
..
.... 
 
;I. 
" '. 

.. 
;':'.
>>>
II 


NA ANTENIE (WIADOMO
CI) 


Nr 1134/1135, 24/31st December, 1967 


. 
ENTUZJAS£I RAP ALLA 


Co Ipewien czas - iWcale nle rZlIid- 
ko - rezyrm U Lbllchta dostarciZa do- 
1W0d6w illa ,to, co Sl
 w urzli)dowe; 
WalsZaJWle naz}'1Wa "brlIitnJlm SOJU- 
lSZem". Ka:idy IZ Itych dOlWodow Ipod- 
daJemy anwlIz,le. blLdz
c .tym CZUJ- 
'Il0SC iIt1e zadnych d}'1gmtarzy lpartYJ- 
nO-riZ
dowych w Wal1szawl\e, ale 
ezu;'nose OPI'I\JII poLskleJ. DygnItarzy 
budz.lc me ma po co, bo I ltak ZYJ/i W 
cSwlecue a.bS4trakcYJnym, w srwlecle 
flazesOw. J ednym z taikich ftazesow 
Jest rzekorna "przYJazn Ulbncruta dla 
Po,Lskl". 
A oto lIlaJ.now:szy dowoo tej przy- 
Jazl\Jl. Na;nOlWlszy, bo bylo ich 'W CI
- 
g1U tego rokru duzo ,w\(
cej. W zwnqz- 
ik:u z pl
6dJzleS\(
o;0IOOlem lewoluc;1 
boLszewnckleJ ml'IllSlter spraw zagr.l- 
(!)Jcznych NumneckleJ RepublJikl De- 
mOiktatyc.zneJ, Ob1o Wmzer, wyst/i- 
pIa Z mteI1PrBtacJ/i lemnOlWiSkieJ po- 
1utY1ki zaglamczneJ. LeTIl.noWlS4klej, a 
wlec obeJm,uJ
ej swym zaSlI
gIem 
caly oboz ,kOmU:I11Sityczny. 19 pazdzier- 
mka b.r. WID2el otWlerRiI w Pocz- 
da
T11e konfelellcJ
 praJWa m}
dzyna 
rodOlWeg'O, na kit6reJ zgmmadzrIil S't;) 
ekSiperC1 tego prawa z Nlemnec 
WsehodI1lich, ZSRS, z POilskii i Oz;e- 
choslowacjl, Przed tak dOlbr3ll1ym 
gronem z.nawc6w 'pt:awa narod6w, 
mimster Wmzer rozwodz.11 Sle sze- 
roko 0 koegzystencJi, 0 1))1zemeSIl.e:ll,U 
waLkn ,1;las na aren
 SOOsunkow ml
- 
dzynarodOlWych. Z dokJtrynalnych wy- 
WOdCiW przeszedl Wlnzer na peWle.n 
bardzo konkretny pl1zyklad koegzy- 
ISItel1JC
Il, na tJra
tat W Rapallo Oto 
oslorwa W,I'nzera w przekladZle na je- 
zy\k opoL;kl: 
'l'raktate7n w Rapallo ZSRS &d 
wspanzaly przyklad praklycznego 
zaBtosowanza polttykz pok01owe1 ku- 
egzYBtenc;z. Traktat w Rwpallo mlal 
w r. 1922 nzezwyklq, wag(J mz
d:;;y- 
narod JWq,. W Nze7nczech Rapallo fltlt- 
10 SI(J BY7nbole7n. ktorY7n okreSlalo 
sz(J memleckll, polityktJ zagranzcznq, 
bazowanq, na przY1aclelskich I do- 
brosq,Bzedzktch stosunkach z ZSRS. 
Z tych Bamych powodow byl takze 
tlaktat w Rapallo zwalczany przez 
WBzYBtkze odwetowe z mtlltarne sily 
w Nzemczech repubhkt wez7narBkie1, 
za panowama H ltlera a takze I 0- 
obecme, w NU!'lJwzech Zachodnich. 
010 perfidia doprowadzona do do- 
s.konaloScl" Bo ttakta,t w Ra.paLlo by! 
Pl1zecue:i Iplerwszym groznym syg.na- 
108m 'Pohtyki odwetowej, wymlerzo- 
.neJ fW trakitat wel salGlkJl I ,pier'WSiZ/i 
wle14 zmOlWa, Sl! m1Jl1tarYSltycznych, 
.zacZyi!}aJ
 od generala van Seookta, 
konczqc na ofacerach i ekspem.ach 
-slynneJ Soll1del1gruppe R, Jak major 
1'sehU1lJke, gen. von Nledermayer, 
czy pplk. yon Schubert - klerow- 
niJkaoh WlSpo.!Jpracy wo;skowe; Nae- 
miec i armn ClZerwoneJ juz or! 1. 1921. 
W
zysey Z ko.l mi,1Itary,Sityoznych, 
J unkierskJich. 
MnieJsza 0 lamance 10g1iczne pla
y 
Ulbrichta. Dla PoIsk1, dla Pola:kfu\", 
pozostaJe fwkit Sitalego, Ulporczywego 
1 ogtentacy;nBg1o z3chwal3ll1Ja przez 
dygnr..:.a-rzy wschor!nlOnIenl100kleg.o 
reZyrmlU pohtyk/, ,kt6ra doprowadzila 
do kaJtas;ttofal'nego wybuchu dema- 
.gog1I,i odwe1owej, jak/! byla cala ela 
Hitlela. PlzY/PommJmy, :ie ttaktat 
w RapaUo byl fW CJI1j.gIU .ubleglfgo 
rOiklU klJka lazy Ill1ZedmlOtem wseho 
rlmomemlecknoh zachw}'1tow. PreameT 
NRD Wlilily Stoph, 'W przeddzien srwe] 
podrooy do Polski w mal"CU tego roku 


udzll
l11 wYWIadu ,tygodnlkown "N 0- 
'We Cmsy", tW:lerdzllc, :il/e uklad w Ra- 
pallo ,byi iZgodny z mteresem 1 d
ze- 
llIlanIJI w5zys.tkich fUOZCIWych Nlem- 
c6w. Par
 tygodl1ll 'WClZeSnIeJ sekle- 
'..arz komlteba C€I\JtlaInego partnl U1- 
hnoota, LRill1JbelZ, nle ty.1ko puhllcz- 
llle ,zachwala! RaipaILlo, ale znalazl slo- 
wa uznama lIlafWet dla opakta Rlben- 
,tropp-Mo!otow, czyh dla trakitatu roz- 
blOlU PolSlkl a l1OZIp
ta1ll!a pozogl dru- 
gJleJ wOJny S\WJRitoweJ. W czelWCU 
'WschodnnomenLiecka rozglosnJIa Deut- 
.schlandsender :nadala komentalz Er- 
neSita Kmrseha, b
d!j,cy Jednym wael- 
klm panegi.ryklem na cZeSc Rapal- 
la. 
Clekarw ] es,tem , co loblh panowe 
ekiSlperol poLscy praIWa narod6w na 0;- 
tatmm popLSle mlll11istta Wl11JZera I Je- 
go WPOlOgul pohty\kl odwetoweJ Sl))l1z,ed 
11a,t 45. Obwwa.wm 81
, ,ze 'llroczysc'e 
'1ulWa1i glo'Wall1ll, IprzyzwyczaJeJLI do 
tych I'TUch6w glowy od s.WlI
ta I na 00- 
dzien. 
A fPlZeClez tl13ikiLRit w RrupRil10 'POWl- 
men od dawna I dla kMdeJ Polog.kl, n:l 
,kawym ;ej zakr
ole dZleJ6w, IStae SU;
 
g-roznyun memeI\Jto. Pl1zyipOlI1JrIII:Jmy Je- 

 gene
, sam POCZllltek. J edll1ym .z 
bellpo
lednIch powod6rw wstljlpleni.l 
repubhkii 'WelmamkleJ na drog
 szu- 
kama 'W'Slpobpracy tZ RosJa Lenma i 
Tl1Ockiego, by! - Jak dobl.ze lWlado- 
mo - sl&JSik. Podzlal G6rnego 81a.- 
'Slka ft,ak pod!nIeoil opew:ne czy,nmka re- 
rvubhlci welmarskiie;, ze na stamo'WIl,s- 
,ku klerown11ka D€lpartamenDu Wschod- 
n:ego JeJ Ipohtykl zlIiglanwzneJ na- 
st8lPlia ladyklIilna oomlana. Ust
pl! 
dO'tychczasOlWY kilelownbk depal1ta- 
mentu Behrendlt, Iplzyszedl vOin Ma.l- 
tzan. SlpowmOlWac011Y z rodzi'lla, Wlel- 
klCh przemys.lowcow z Mannheimu. 
U.wpelml on doskonw1e Lnne
o rzecz- 
,nika noweJ POliltykl wschodmeJ - 
g-en. yon Seecikta, d
i
cego memaa .n3- 
tychmlast po Wersalu do odbudowa- 
ma memleclde; ,Silly ozbloJne;. Przy- 
pOIlU1I1
my m
mochodem, ale przy,pom- 
'lL1eme to bed:z;le mes!ychame wazne, 
rie yon Seeckit by
 tZa;ad!ym wro,g'leJn 
odrodzonej PoLskI, d1j.zllJC do Zli.kiw:ldo- 
wan"a tego - ;aik Sl
 lWyraZ111 - 
Sa ISOIl11S1taat" 
" Ttakitwt w Ra.pallo IpOprzedzl!y dys- 
kretne misje a rokowama w Ber1mJe 
W Istycoznm Ii lut}'1m 1922 bawLLI z WI- 
zyita, w BerHnie Ra.dek, Kl
sin i Ra- 
KOIWSkll;, dY/SokuitJu

 sta'llowisko Nle- 
m1ec i ZSRS wobec tZWo!ywaneJ do 
GenU! 
'WNI)towej Konferel1JC;i Gospo- 
dmczeJ. W 1p11zededni,u wyjazdu dele- 
gacji ZSRS do GenUli LenIn wypo- 
wladal si
 glosno ;ako lzeczmk trakta- 


tJu z Nlemcanu. El1unc;acJam Lenma 
'towal'ZyszY1Y natYlCnmlasc pUZyiLYWllle 
WypoWletiZiI SLr.esem.anna w l:serll'llle, 
\V ."en sposoo - lpodozas obtad SIW,la- 
'LOWej .h..on1erencJII Gos.paa.rcze; w 
Genul, w czasle s'Wl1l-tecozne; przel'WY 
- 1OSZ{O na W'lelkalloc r. UI

 00 
.s.poloka:ma m'Ln
stra nlemlec.klIego Ra- 
I
nenaua z {)zlOzennem. .Po;ecna.Li 10 
clehego, uroc.zego .Kapallo a \POlozY
1 
swe POUpl'SY ona lIIzgodnlony;m Lrakta- 
'Cleo .1'0 18.2 'plel1W1szy od zakooozerul.l 
wOJny swlatowe; J!:uropa bYia zaalal- 
mowana. Gloo 'p.rzes.cl'Oga IpOd11lo,,1 na- 
WElL Lloyd Geol1ge. StMO Sl
 Jaooe, 
ze Ipoiko
 €'Ulope;skl 1 
'Wlatowy, OIPar- 
ty lI1a poSitanowIlilllach tlaktaw wer- 
tSalsklego zOiStat znow ;zag-rozony w 
wYnI'ku SOl'Silego ,por-ozumlel1Jla a WiS,p61- 
1P1acy ,uwoch .silt, Sitawla

cych ooble 
za cel ()Iba.lenI€ ,tego porz
dku. 
Oditl}Jd ,zaczela .sl
 .uIUigoletllla ela 
Itak zwanego "ducl1a RlIipa1Ia". I!;ra 
przede lWoS,zystJroom oOdbudowy poten- 

Jalu ZlbroJnego RelOhswehry. Czyn- 
nlikl wO
lskowe tZl\;Cz
ly negOoCJacJe z 
RooJ/i Jes.zcze w ma;u 1921. We 
'Wl'zesn\IU tego roku 'ZiaCZ
y Sol
 iI'oko- 
waniia wOJskowe ml
dzy KQPpem I 
KlaSmeIll w fimlemu Leni,na. a gen. 
Hassem w 
mleIJJ1U Relchswehry. M.m. 
terenem rOikOWaI1l1a bylo bel'hr1lSkle 
mleszkame owczesnego ma;Ola Schlel- 
.cheta. NWZ.'WI:JSlko nam me obce z p6z- 
IIlle;'8'Ze; hllStOlIl. Za kuiLsa'll1J1 CZlUwal 
yon Seeckt. il'ierWlsze mLSJe €kSlpe
,t6Iw 
wy
echaly do RosJi zaooz po lpOuplsa- 
1I1..'U bakita.tu w Rapallo, w kwletmu 
1922. "So'Ilide
l"Urwe R" pod kIlIDOW- 
lIlict;wem gen. Nledermayera zalo- 
zyta w ROSjl fabrykl czoIg6w I sa- 
J11O;lotow, produk.uJqeych Sl))l'Z
t dla 
ReichSiwehry. Sp6lka, 'zwana w skl.)- 
Cle GEFU - Gesellschaft zur Fbrde- 
lung gewel1bllchel UnterneihmillI1g'en" 
- z sledz1Jbaml w Berlil1Jle I Moskw,e 
a z tkap
talem dOSitalczonym pr.zeiZ 
nlemi.ecklego Iml1Mstra ,skal1bu Wlrtha, 
zbudOlWaIa w RoSJI fablyki samolo- 
rt:6w, gaz6w ttuja.cyoh I amumcjn. W 
ten oSIJOoob - ,mow.II von SeeckJt - 
wzmocnimy nas7Jego ewentualne
o 
,so]WSlzniLka W IPrzy;s.zloSci. Wiadomo, 
'P-rzeclw koOmu ,ten soju
z wstal skie- 
rowany. 
J.wk ,wiadolITIo, .zlote mysli yon 
Seeclrta nie zapadly w pr6Zm
. 
y 
dzis odzyWaj!j, 'W 'ffiowach d}'1gnntar.zy 
Ulbnchta, lIlawet ze 'Wszy.stlnmi po- 
prawkRiml hi'storyiC:m1ymi i politycz- 
nyma, majll dla ucha fPOlskiego \'NY- 
dzwie1k zlOfWlrogi - Ja.k:ie daleki od 
frrazes.ow ,,iSOj,uszn iczo-bratel1skich". 


Wiktor TroScianko. 


,.,..
..,""--"'
""" ,
,.,'
. 


"

.,"-,._",., 


PROSPEKT ROZGI:.OsNi POLSKIEJ 
RADIA WOLNA EUROPA 
Ukazal: si
 w druku prospekt Rozglosni Po1skiej Radia 
\V olna Europa, zawieraj,!cy dokladny tygodniowy roz- 
klad programow oraz informacje dotycz,!ce dlugosci fal 
i waZniejszych audycji. Prospekt przesylany jest na 
z,!danie poczt'!. 


-------
 -_.".".,"',. 

 ,_. 
.,""",.
 


Na pi
6dziesi
t
 rOCZnIC
 rewolucJi 
paZdZlerlllkowej klerownIctwo Wlos- 
kleJ Partll Komumstycznej wydalo 
specjalny numer teoretycz,no-1Ltel'ac- 
k1ego mleSI
ZnIka ,,11 Con tern pOl a- 
ntoO". Na numel skladaJ
 Sl
 W8pom- 
niema kllku czolowych komum::;tow 
wlosklCh Ze spotkan z przywodCanll 
rewoluc;1 bolszeWlckleJ, lOzwazama 
o aktu,a,lnoscI rosYJsklego modelu 1 e- 
woluc;i dla obecnych partl1 komum- 
stycznych olaz artykuly r Ilusttac.le 
poswr
one l'Qsyjsk1eJ awangan]zle 
w litelaturze i mahlIstwle lat 192.)- 
1930. 
Na wst
ple margLlle::;owy, choc zna- 
mten.ny, przyczyltl€k. OgloszenI.\ VIe 
w
oskleJ prasle komullLstYCZlneJ Zc\- 
powr8daj/i, ze kto w pl
cdzreSl/i!j, 
roczmc
 rewolucJI Zc\plenUmelu;e ty- 
godnIk party;.ny "Rmasclta" z do- 
datklem mlesl
cznym ,,1, CJntempo- 
\'alI1eo", otlZ}'1illa Jako bezpla,tn/! ple- 
ml
 plerwsze wloskle wydame ko- 
respol11denCJi R6:iy Luxemburg z Ka- 
rol€m Llebknechtem, te; R6zy Luxem- 
bUlg, kt6ra choclaz sarna poparla 
rewolucJ
 pazdZlerutkowll, to ;€dnak 
nawolywala Lenina do znzygnowa- 
ma z dyktatury proletarIatu I do 
powrotu na dl'og
 wo1noScL I dem
- 
klacJ'I. Wa
kszose JeJ plsm znaJduJe 
sr
 po dZ1S dZlen na ITIdeksle w 
ZWI:,!zku Sowiec.kian. 
W Jublleuszowym numerze "II 
Contempolaneo" wspommenia z 
plerwszych lat r
wolucJI bolszewrc- 
J{)eJ oglosili generalny sekretarz p3.l'- 
tll wloskiej LUIgi Longo Olaz sena- 
tOl Umberto Tenacim, jed
n z JeJ 
za1ozycleh. Warto przYPJmnIee" ze 
po zawareiu paktu Stalm-RICer Tel- 
raeim wystllPli z partll .na znak pl'O- 
testu I powr6cII do meJ doplero w 
oktesie partyzantkl anty-hltlelOw- 
sklej, I Ze Longo wl.asme z okazJI 
50-tej rocznicy rewolucJl OglOSl1 
w dzi.enmku palty;nym "U mrt:a " 
cykl artykul6w odmawIaJ/icych par 
tll sowleckieJ prawa wtr/icania Sl
 
w splawy wew.n
hzne mnych par- 
tll I narzucania 1m linIi pos
po- 
wanIa w polityce nl1
dzynalOdJweJ. 
W "II Contemporaneo" Longo 0- 
pisuje swe jedyne sp-otkanIe z Le- 
ninem na IV zjeidzle Kommtel'nu w 
r. 1922. oto fragmentv tego OpISU: 


W przemowtenlU Ll'mna - ude- 
rzyl '11lme czu1ny zmysl krytyczny t 
'1alJ1mkrytyczny, clll,gf.e powtarzame 
talcich Blow 1ak "sll,dz(J", "zda;e '111l 
SZ(J". "mysl{', "wedlug 11lego zda- 
nw'" 1 IJodawame Bwych pr()poy('11 
7J()d ogolnll, dysku,'Jt;:. "W r. 1918 - 
.nounl Lentn - pJbzeJ allsmy lwzde- 
go dma rozne decyz;e gospoclarcze. 
Pob/(ra[zs'11lY ;e 11Osplesznze, zapcw- 
ne zbyt 11Os]JteSznze". 011W'U'1aJll,c 
rozne zarzll,dzc1/w 1,m tY17le doclawul 
clq,gle: "blq,dzl[zs'11lY 1vtedy", "nie wz- 
clzwlismll 1eBzcze", "popelntldlllY 0- 
gro'11lnq, mM(J glupstw". Bezllto- 

me skrytykowal Lenm uchwal(J 
Trzeclego Z,azdu lVl/(Jdzynarndowkl 
z r. 1921 () struktwze orgamwcyj- 
ne1 poszczegolnjfch parti z komunl- 
sfycznych: "lVl
n wrazenie ie pode;- 
'"ujll,c tc uchwalt; 'j)()Pclmhsmy unel- 
kz blq I", ,uchwala bylaby dosk01W- 
la - ale Jest calk01lJzcze rOBY1ska - 
me zrozumtellS'11IY bowze'11l ;ak nale- 
zy podawac towarZ'JIBzom zagramc-- 
'I'lym doswladczema rosy;skte i dlfl- 
tego wszystko co im proponowall\- 
my pozosta/o martwq, 1iterll,". 
Opr6cz Lenina, Longo wsponllna 
jeszcze czterech innych przyw6dc6w 
rewolucJI: Trock!i€go, Zlnownewa, 
Radka I Buchtrina, kt61ych nazwi- 
ska - jak wiadomo - pomlja Sl
 
mIlczeni€m w Moskwle. W tych wa- 
'runkach arty!kul Long-a, wspomuna- 
jq,cy opl'6cz Lenina wlasnie tych 


50-a 


rocznica pazdziernikowa 
lamach wloskiej prasy 
komunistycznej 


na 


cztuech, zaklawa na demonsLracJ
. 
.Teszcze bardzle] znamle.nne 
/i 
wspomnIenIa senatora Terracmi€go, 
rllegd)'s przewod 11JlCZIlJC ego Klubu 
Komunrstyczn€go w senacle wlosk illl 
\ wlceprzewodmcz!j,cego Central1H_J 
Komls;1 Kontroli Party;neJ. Tytul 
al.tskula .. Wlelka Pl!j,tka honllnter- 
nu - Lcmn, TrockI, ZinowIt!w, Ra- 
dek i Bucharm, Jal,mll ich znafem". 
Al tykul zaczylla 51
 od nap'l
tmu- 
wama stosunku pal tll s:J.wleckn,eJ do 
tych czter€Ch przyjacaol I naJbltz 
szych towalzyszy Lenl.na: 
To, ze dzts, po 50 latach, te czteJ y 
nazwlska 1akby rozplyn(Jly fll(J 10 nl- 
cosc, to ze me mowl SZ(J 0 nlch mlo- 
dym pokolenlOm, a ZYJll, one tylko 
1akby pog1'zebane 10 Uk1yfych w
po- 
mnzemach tych co przetrwult, nle 
znaczy, ze tych czterech plzywod- 
cow me zstnwlo lllgdy, ze me zylr 
onl t nle dzwlah. To pl zeClez wJa
I,Z3 
um stal, sz(J wzorem dla na" I ufO)- 
7nowalt nMZll, sWlado'11losc rewolu- 
CY1nq,... NazwIska lch utoz,a11l1ly 
SI(J w opmu swwfoweJ oll'ych tat 
z sa'11lq, rewoluc1ll,. 
N ast
PDle TerraCIDl pl'zyponllna, 
:ie partIa sowiecka p1zedstawlala 
wtedy TlOCkl€go Jako glownego 01- 
g-anIzatora zwycl
stw Czcrwonej 
.AJrmll; sam zas nazywa go "repre- 
zentantem Idel lenmowsklch w Ko- 
m
nte1nre". Komunllscl wloscy I 
francuscy byh wowczas PlZ€C1Wm- 
kama te; ltnl
 (chodzdo 0 p1elWSZ!j, 
{Hob
 Jedllohtego fl'ontu) I w lch 1- 
mlenlU Tcnacml polem1Low.d z Le- 
nrnem i Tlocklm. A dZls plSZe Tlr- 
laoim. 


Na skutek szybklego totalnego wy- 
'11tazama nazwzska Tlock/ego z Ulze- 
dowego Oll'11lpu komunll;tycznego, 
m01 spor z nZ7n z Lernnem rIa 111 
ZJezdzle K07nlnternu znl/cl z of/C1al- 
nych kronik partYjnych. Ale zadne 
w.ka:y nle WY1nazll, tych wspommelj :z 
11101eJ 1Ja'11lI(JCZ z me zabi0Wq, 1m (1)(1- 
wwdac 0 mich. 


R6wnae1, wspommenla 0 Zillowle- 
wle s
 dla wlosklego pll!:yW6dcy ko- 
mUllilstycznego okazj
 pl'ZeplOwa- 
dzenIa klytykl ob€cnych autoIyta- 
tyWnych metod w ml
dzynatodo- 
wym luchu komumstycznym: 
P1 acowal
7n przeszlo rok przy Z 1- 
nowlewle w K01mnterme. By1an 
zdu7ntOny szerokosczq, ;ego ]Joglq,-Iow 
z wszechstronnym 1JrZjf9otowanle'11l 
przez ntego zJazdow K011lmter nu 
Zznowiew genwlme z.,rgo mzowal 
prac(J kolektywnll, I dob/eral soble 
zespol doskonalych p1.acowmkow, 
zwraca1q,c uwag(J ;edYllle r1U ir1, 
kwallfllcac;e fachowe, a me na wy- 

lugzwanze sz
 ofzc;alne, lmn 1JaJ- 
tY1nej czy pI otekc1c . " TV aparacle 
Zmowlewa pracowalt ob k k07n1tm- 

tow takze anarchzsci z soc1alrewolu- 
c;onzSC'l. Gdy 1Oyrazale7n zdz/wleme 
; mnzepokoJenle, Zmowzew wy;a- 
snzal 7n1: "CZll sq,dzlcle, zc zwyne- 
ska rewolucja tna uzywac 1vobec 
swych 0Pozyc1onlstow takfYCZ1/y('h 
1edyn l e gilotyny? Op JZYC101l'lst011l 
mozna obclnae glowy, ale znaczme 
lJOiyteczme; jest lch 11'ychowywac I 


» Integracja 


Naukowa analiza wspOJ:cz€snych 
procesow pohtycznych zroblla w 0- 
statmm dwudzlestoleclu ogromne po- 
s
py. K.atedry nauik pohtycznych 
byly np. w przedwoJenneJ Europle 
plawle :ie meznane. DZlS kazdy um- 
wersytet I w n1ektolych kraJach pta- 
wle ka:ida pohtechmka posladaJ/i ka- 
tedl
 czy instytut zaJmuJIlJCY Sl
 
zgl
bLamem aktualnych ploblemow 
pohtycznych. 
Podobn/i ewolucJ
 mo
na z,auwazyc 
w Polsce. Wymkl swych badan m- 
stytut:v pubbkuJ/i w perIodyoznych 
wydawmctwach lub kSI
z.kach. 
Wiele z nlch ma wldoczne zabar- 
wieme propagandowe, me brak Jed- 
nak I taklch, kt6re posladaJ/i bez- 
sporn
 w.wrtose 'Ilaukow
. 
Jest rzecz
 zrozumial!j" ze wlel
 
poLsk;Jch wydaWinictw .lest pOSWl
O- 
nych tematyce memleo1neJ, stJosun- 
kom polsko-nlemlecklm I problemom 
zWIl!=nym z medawn
 przesztoScl/i 
i teraz.mejszoSci
 NlemLec. 
Bez::;pOlnym wzbogacemem naukl 
polskieJ jest jedna z ostatnich pubh- 
kacJi sl
klego Instytutu Naukowe- 
go w Katowlcach, wydlIina naktadem 
OSSlohneam we Wroclawl'll. JeJ tY1tul: 
"Integracja prze.l1edlenc6w w Nlem- 
czech po drugleJ wojme sWIatowe;". 
Autoraml tego studlum, obeJmuJ
ce- 
go 450 stron S/i dwaj uczeni, An- 
d
zeJ Brozek i J6
ef Kokot, kt6rzy 
SWOIml poprzednlffil pracanll na te- 
maty memleckie wyroblh soble - 
nIe tylko w Polsce - oplm
 kompe- 
tentnyiCh znawc6w .stosuI1lkow.o polsko- 
memlecklch. Z przedmowy autor6w 
wymka, ze du:i
 cz
se materlalow 
I zestawien statystycz.nych pr.zygo- 
towah ruzm ekspercI problemu me- 
ml€cklego, 'Wsp6!pracuJIlJCY z msty- 
tutem. Wsr6d mch w plzedmowie 
wymlenIOnO na przyklad dl. Maksy- 
ffilliana Haslns]riego. bylego wlzyta- 
oora szkol.nego, kt6ry od bli;sko p61 
Wleku zaJmuJe si
 problematyk
 zlem 
zachodmch. W r. 1921 nale:ial la- 
zem z Mleczyslawem KOlZemow- 
skIm i profesorem Teooorem Tycem 
do zal.o:iyclelI 6wczesne
0 ZWI
ku 
Obrony Kres6w Zachodnich, p6z- 
niejs.zego Polskiego ZWI
U Zachod- 
mego. 
Studlum Bro:ika i Kokota wykra- 
cza ZItlaczme :poza ramy zakreSlone 
tytulem ksi/i:ikl. P;rzed;stawlenle 1)10- 
cesu inte
racjl przesledlenc6w nie- 
mleckich oparte jest na 
l6dloweJ 
analIzie demograficznej ludnosCI me- 
mleckieJ 1 polsklej. Analizle podda- 
no tez kolejne etapy gospodarczego 
l1Ozwoju NIemiec. Tak imponu;1l-Cc 
rozmlary - wykazuJ/i autorzy - 
m6g1 on przybrac w duzym stopniu 
dzi
kl naptywowi przesied1enc6w nie- 
mieckich i ich aktyWnemu udJ
ialowl 
w procesie odbudowy powoje.nnych 
NiemIec o.raz zWli;!kszema lch poten 
cjaiu ekonomicznego. Omawiana 
kisi1j.zka, ilustrowana dziesl=}tkami 
tablic statystycznych i tysl!j,caml 
cyfr, jest wlaSciwie wszechstronnym 


przesiedlencom 


studlUm gospodarczym powo;ennych 
NIemiec. Wartose tych opracowan 
Jest tym 'Wl
ksza, 
e me Qgramcza- 
J!j, Sl
 one tylko do terytorIum Nle- 
mleckleJ RepublIkl FedetalneJ, ale 
obe;muJ
 tak:ie Nlemleck/i Repubhk
 
Demokl atyczn
. Dane dotyczllJCe 
NRD ogaanlczaJ/i Sl
 wprawdzl e tylko 
do shony demoglaf1czneJ, natomLaSt 
placa me zawlera mestety ogolnych 
aspek16w ekonomlcznych NRD. Pod 
pewnym wzg'l
em opracowame Ko- 
kota I BlOzka poslada dzlS Ju:i tylko 
znaczeme hlstoryczne. Przedml(}tem 
anahzy S/i lata powoJenne do r. 1960, 
C
SClOWO do 1963. OstatnIego pl
- 
oIOlecla, tak waznego - Jeslr chodzl 
o eks,palILsJe gosPQdat'ClZa, I sfmahzo- 
wanIe procesow mteg1racYJnych - 
praca JUz nie uwzgl
J11a. 
SzczBgolna wal1tosc stud:um polega 
na tym, ze opiera Sl
 uno nloomal 
ca
koWlcle na z16H:ach 1 ocenach IIlle- 
mleck.ich. Autorzy me przyjmujij, 0- 
czywlsCle tych z.rodel bezkirytyczme, 
anallZUJ/i Je, wyka:LuJij, bI
y lub 
mylne wnioski : pr6bUJ
 t
 metooij, 
wyluskae z przepracowanego przez 
sieble materIalu oblektywnij, prawd
. 
W ramach kr6tJkiej rec enzJ I nle 
mozna OCzywlscle ro
patrzye poszcze- 
golnych aspekit6w tak zlozonego pro- 
cesu, Jakim jest 1'Iltegracja przesied- 
lencow. P,rzykJadowo JedYU-J\e zwr6- 
cie mo:ina uwag
 na mekt6re spo- 
strze:ienIa lub w.moski autor6w. Ich 
genelalna ocena sprowadza Sl
 do 
kunkluzJI, :ie - juz w latach 1960- 
1963 nast1lPllu meomal calkowlte 
wchlom
cle przesled1encow w zyc e 
gospodal'cze NRF. Og6my wklad 
pracy, umied
tmoscl I doswiadczen 
ludnoscl memleckleJ, plzeslooloneJ Z 
dawnych obszar6w zamies2Jkanla do 
obecnych NIemIec zawazyl decyduJIl- 
co na temple i rozrlllarach ekono- 
micznego renesansu NlemieckieJ Re- 
publLkl Federal.nej. 
Szczeg61me pozytywn
 slron
 
kSlllzk1 stanowl fakt, ze proces m- 
tegllacJI przesledlenc6w niemieckich 
,pl1Zedstawlono me ty1ko 'I1a tIe anahzy 
dEmograflcz.nej NiemIec, ale 1 Polski. 
P016wnanie to p01JWala jed'lWCZ€s.me 
na wtasci'Wll ocen
 polsluego dorobku 
I wkladiu polskiegQ pl'acowll11ka w od- 
budow
 1 uplrnemyslowienie Polsln. 
M
mo strat wojennych - ale dZI
ki 
'I1aplywowl przesiedlenc6w - tak Re- 
pubhka Federalna jak i Demokra- 
tyczna posiadaly juz w r. 1946 t
 
sarna, hczb
 mlesz.kancow, Jaka te 
obszary zamieszkiwala p'rzed wojnll. 
W r. 1953 liczba mieszkanc6w obu 
tych teren6w ()Sl
g.n
la pOZIom calej 
prz€dwojennej Rzeszy. 
Liczba przesiedlenc6w zyjllJCych 0- 
becnie w RepubHce FederalneJ jest 
sporna. Potocz.nego obserwatora, 
sledz
ego statyst}'1Czne opracowama 
dotycz
e przesiedlenc6w, uderza 
dZ1Wny paradoks. W oflcJalnej sta- 
styce zachodnio-.niemiecklej liczba 
przesiedlenc6w :iyjq,cych w NRF 
wzrasta z r
ku na rok, mimo :ie po 


dwudzlestu klllu latach liczba zgo- 
now mUSI byc bardZlo wy;soka. Sk
d 
WI
 tu plZY'roSt? Ot6z do kategorIl 
przesledlencow oflcJalna statystyka 
memlecka zalIcza me tylko rzeczywl
 
Scle przesled1onych, ale r6wmez ich 
dZllecl lub wnukl, urodiZone JU.z w 
NRF. Na t
 dysplOporCJ
 zwracala 
medawno uwag
 audycJa szk.olna Ra- 
dla Koloniklego, poswlfi)COna prob1e- 
mowl przesledlenc6w. Komentator 
Radla Kolonskiego zwraca uwag
 na 
fakt, :it:: dla dZlecl urodzonych w Za- 
chodll11ch Nlemczech, JUz Bawarila, 
NadreI1lla czy Wl1tembergla stanowlij, 
lch "kraJ o;czy;sty" - ich, Jak Sl
 
to mOWI po nlemlecku, "Helmat" - 
a me ZlemIa, na kt6rej mieszkah do 
WOJny lch rod
lce. Autorzy obliczaJij, 
rzeczywIst
 hClZib
 przesledlencow 
mleszkaJij,Cych pod komec r. 1966 w 
NRF na 7,3 mlhony, kledy statysty- 


»NoUJ!Jj 


Uwag
 zachodmch d2.iennlkarzy I 
sow ll etolog6w ozwrocIl - IPOl rwllelo- 
ma wZg'I
daml ,bard.zo znamlenny _ 
arty'kut, ogt{)szony ostatmo 'W kon- 
trowersYJnym mle.sl
Zlniku "NowYJ 
MLr", redagowanym przez a.ntystalI- 
.nOW sKIego poe
 a ,plSarza Aleksand- 
ra Twardowskiego. 
Artykul ten - nlIiplsany przez 
malo znanego autora ZtoblJIla - 
posWI
ony Jest zasadnIczo metodom 
I mechaDlzmoW1 cenzury W okres.Ie 
caratu. ZaWlera jednak zbyt wiele 
przeJrzystych aluzJl do stosunk6w, 
panuJ/icycn obw1l1e w ZWI/izku So- 
w.1(;ck,rm, aby go mozna potrakto- 
Wile luaczej niz ;ako krytyk
 obec- 
nego syistemu cenzury, z kit6ryrm, jak 
wladomo, redlIikCJa "Nowego M:ira" 
boryka Sl
 od dluZlneg'O czasu. 
NleJednokt otme analogle s
 wprost 
uderzaJ q,ce. 
PISZIlJC 0 systemie carskiej cenzu- 
ry, autor artykulu prz.ypomina jakq, 
stosowano w6wcza.s metod
 ogIram- 
cza.nia s.wobody takiego cZy liIlnego 
1P16ma. A WI
 po ukazanllU si
 al"ty- 
ku!u co do kt6rego cenzor mial za- 
strzeZenia, redakcJIi) informowa.no, 
ie dwuklOtne powtOrzenie si
 podob- 
nego l11cydentu poci
ie za Bobq, 
zamkni
ie p'lsma. Grozba takich re- 
presjl sklam.ia!a redakcj
 do 'lined. 
kladania W u.r
zle cenzury mate- 
rial6w przeznaczonych do druku, aby 
uzyskae z gory placet cenzora. 
Ka:idy czyt;eI'I1ik prasy sOWiieckiej 
dostrzeZe w tych pll"aktykach z CZ8- 
s6w carskich oczy;w;Lste analog-Ie z 
obecnym systemem cenzury. R6:i.nice 
dotycza jedyme formy ostatecznej 
repre.;ji, kt6r/i 'W okl'esde caratJu byl0 
zam\km
le plSIITIa., podc
as gdy obec- 


m 


Nielllczechcc 


ka ofic;alna reJestluje 9,7 mlhon6w. 
Fakt l11tegl aCJJ zawodoweJ prze- 
sitodlenc6w w zachodmo-memieckl ry- 
nek pracYI demons\J1'uJll a1l!tQrzy oma- 
Wlane; kislllzkl przy pomocy hcznych 
przyktadow I dl1Og
 ro:inych metod 
anahtyc
nych. NaJbardzleJ pl.zeko- 
nywaJIlJCY przykbd daJe 10la plZe- 
sledlenc6w wsr6d zawodowo pracu- 
J!j,cych w NRF. W paidzlernIku 1961 
aktywnose zawodowa mieszkanc6w 
NRF wyra.zala si
 - z wylq,czenI€m 
przesiedlenc6w cyf,r/i 46,5%. 
AktywnoSe zawodowa przesledlenc6w 
wyrazala Sl
 w tym czasle Cyfll/i 
50,7%. byla WJi
 0 9% wleksza od 
aktywnolki z dawna oSladlej Iud nos- 
ci. 
Byly premier Bawarli, HallS Sei- 
del, NIemiec, a wl
C w ocenie roll u- 
chodZcow czlowiek raczeJ ogl
ny, 
schatakteryzowal JUZ w 1'. 19fil in- 


Mir cc 


tEglac;
 przesledlencow nast
puJIl- 
cyml slowaml, UZytyml plzeZ Brozka 
I Kokota Jako mot.to ksi/izkl: 
"...Przyszl1 z nadZ'te;ll" ze doratme 
zna1dq, tu zabezpleczeme swego zy- 
cia, a na dlUZBZll, 11let(J 01cowlzn(J... 
Mowz SI(J dzwla1 tak wtele 0 t.zw. 
cuazze gOBpodarczym. Jeste1ll gl(Jboko 
przekonany, ze daleko wZ(JkszY7n cu- 
clem ,eSt dokonany - hlstorycZ'me 
rzecz bwrq,c - w nlezwykle krotk/7n 
(Z«Sle JJloces 'wfoplenla st(J przeszed- 
lencow w nasz 01.gantZ1ll I substanc1(J 
narodrJwq,. CO ISI(J 1V plel wszych 
cllllach wlelkle; udr(Jkz 1Vydawalo byc 
tylko brze'11lz e mem... I II znostLo SI(J 
1Jrzed nMZY'11l1 oczyma ;ako me cla- 
1/lCY SI(J zdobyc szczyt gM"skt, to 0- 
kazalo SI(J z ble{flern lat zrod/em 111"zy- 
1 rJstu slly .." 


Stanislaw Kudlicl,i. 


o 


cenzurze 


nle usuwa Sl
 naczelnego .redakoora 
lub c:rlonk6w redakcJa. fakl wlasnIe 
los - warto przypomnIec - spot- 
!kal w l!Jal r. pO\P11Zedmego redakicora. 
"Nowego MIra " Korustanuna s.Lmono- 
wa. ktorego oo'W:!JLZowe nas.taJWlenle me 
5podobailO Sl
 W1IlIidzom. Jego mlt!jJISCc 
tZRiJIlJ: AlekJsander '1'war(}oWJ
kl. T do 
IZnnana, ;a'k wmdomo, llIle wplyn
la na 
charakiter IPltSIma. "Nowy; MU''' pod le- 
dwkcJIl TwarxlofWsklego s.tM Sll(! ,plat- 
fOlm
 IIberalnych odw1!ZY plsarzy, 
za co J'eSit do dZls atakowany pr7.e
 
ipal,ty;nyclI. dogmat}'1k6w. 
Dals.za cZ

c artykulu 0 cenzurze 
w o.kresle camtu tl:umaczy rownlez 
posredmo w Jakl spos6b obecny re- 
daktor "Noweg-o MIra" mnano wszy- 
stJko nadal utrzymuje si
 lI1a 6woom 
stanoWlsku. 0t6:i opasUJIlJC historI
 
hberalnych plsm rosYJsklCh, ktOre 
wtedy - Ipooobme Jak teraz .,N OWYJ 
Mn" - narazaty BI
 Cilq,gle wd:adzom, 
ale jednak ul11ikaly grozlj,Cej lim h- 
kWldacjl, autor artY1kulu stW1ierdz.a, 
ze dZlalo Sl
 to dzi
ki lpoparClU 
wplywowych protektor6w. B
sma te 
znaJdowaly bowiem sympatyik6w 
wsr6d rzlj,drLllJCej elitv w okresle ca- 
ratu, kt6rzy wyst
powali przeciwko 
stosowalllU wobec mch zby)t da1eko 
1d
ych rrEjp le8I.J I. 
Dowodem meustannej walki re- 
dakcJi "Nowego Mira" z cenzur/i 
jest uderzajllJCa rozp1
toSc w czasie, 
]a1:a dzleh .niejednokrotme termm 
oddama numeru do skladania od da- 
ty tak zwanego ,podpisania go do 
druku", czyli uzyskania ostat€c:lJIlej 
aprobaty cenwra. Czytelmcy 'W 
'ZWl
U Sowieck1m orientuJ!j, Sl
 co 
oznacza ta zwloka. Wiadommc 0 
tym, jakl to artykul stal sie pned- 


nLlotem sporu czy interwencjl cen- 
zury, wychodzl tez szybko poza sro- 
dOWISko lIt.erackle. W ten spos6b 
skutecznose 
nterweltlcJI cenz.ora staJe 
S.l
 ogranIczona. 
DaJe to wyrazme do zl10zumienIa 
autor artykutu 0 cenzurze carskieJ. 
PL!ZIlJC 0 hkwidacJI 1lberalnych plsm 
w okresie caratu stWlerdza on, ze 
nawet te skrajne represje okMaly 
Sl
 malo skutec:lJlle. Nne byly o.ne w 
stanle zdlaWle Idei, leprezentowa- 
nych przez zakazane pisma. Id€e kiel- 
kowaly nadal podsk6rnie, t;worz
c 
pozorme medostrzegaln
 ale rosn
- 
c
 w sll
 oplmli) PUb1IC:lJll
, kt6r
 I"e- 
PleiZentowaly naJbardZleJ oswlecone 
I ,postli!Powe elementy 6wczesneJ e- 
pOkl. Nle trzeba chyba Bumaczye, 
ze podobna sytuacja Istnieje obecme 
w Zwilj,Zku SOW1eckiian, gdzie sympa- 
tycy "Nowego Mira" wywod'Z!j, sif;! 
l6wmeZ z .najbardrllej oswleconych I 
post
powych 
rodowlsk. 
Warto przypomniec, ze A1eksandel' 
Twardowski 'I1leJednokrotmie ju:i 'WY- 
st
o'Wal osobilkie przeciwko cenzu- 
rze. Uczyml to ml
7.Y ilI1nyrmi podpi- 
suj
 lIst osiemdziesi
lu sowieckich 
pIsauy, wyrazaJllJCych soLldarnose z 
A1eksandrem Soli.enicynem protestu- 
j
cym przeclwko metodom represjl 
wobec plsarzy. Altykm "Nowego 
MIra" opisujllJCy mechamzm cenzu- 
ry w okresle caratu i jej ograi11iczo- 
n
 skutecznosc - 'Wykazuje cal1! 
absUldalnose iSitnien.ia aparatu cen- 
zury. Zawarte w nIm aluzje do dZI- 
siejszej rzeczywistosci s
 zbyt oczy- 
wiste, aby mogly ujse Uwag;I miaro- 
daj.nych czynnik6w. ToteZ sam fakt, 
ie taki artykul m6g! si
 w og6]e 
ukamc - pos.iada swoj Ii wyrmow
. 


wykOJzystYllac dla (plolli Itwolu- 
CJl '. 
W tym samym duchu TenaCI111 
pl-Ze 0 Bucharlme I Radku, a wszy- 
stklch czterech nazywa "prz.dwczd- 
me zgaszo.nyml meteOl'.lml, roz;as- 
maJ/icymJ bUlZhwe nlcbo hlstoru po- 
st
pu". 
Z artykul6w teoretycznych JUbl- 
leuszowego numeru "II Contempo- 
1ant
0" sz,czeg6lme tntele::;uJ/iCe S/i 
wYPoWilulzl J€dnego z sekretalzy 
wloskleJ partJijl komunLStycz.neJ, Ales- 
sandra Natty. 0 wloskleJ drodze do 
socJaL1zmu, oraz cdonk.a naczel.nych 
wJadz palt']Jl. Achllla Occhetta. 0 
sOWleck'm modelu nwolucJI. 
Natta wyhcza wklad WlJ8klCh ko- 
munJstow do 10ZWOJU myslt komu- 
11Istyczne] w SWleCle. ObeJmu;e on. 
zdallilem wlosklego plzyw6dcy: 
Ogloszeme (l01lcenf1 y::mu, odrzu- 
ce/,/e Jednego fjallstwa t jedne, pa
- 
tn w ruchu kmllUnlst,/cznYlll, odkry- 
cle narodowych (l1og do .
oc1ah_7nIl, 
1wle1nlk(J pl"zeCl/V 'lnechanzczneJ t 
schelllatyczne; mterpl etac1z 11lodelu 
1'ewoluc1Z rpazdZleJ nlkowe1 z SOWle,- 
kzego wzoru budowy 80c1al1zmu oraz 
odrzucen1e blcrnego OCZ(IC1Wanla na 
]JI ZYllH s/ellle rewolucJt z zewnq,tr.:. 


Artykut Occhetta zatytulowany 
"Dlalektyka walorow uniwersalnych 
paltykulaln
ch w rewoluc]l ra- 
dZleckieJ" Zl\;Czyn,r Sl
 od stwleHlze- 
ma, ze oblektyWna, ocene klytyczna, 
lewolucj1 pazdz1elmkowej ubudnI,r- 
J
 


dog l1Iatycy dOfitl zega1ll,cy 1edynle 
;e1 dW1.ukter unlwersalnll I doma- 
yaJq('JI fit;: '11Iechnucznego powtar:a- 
nit' j(1 modelu 1Jrzez kazdq, paJhQ 
k01ll1wIstycznq szukaJqcq, drog do 
wla.dzy, 


oraz 


"wcjal-de11lokract poclkl"d/aJq,cjf 
I. ylcl"zl!le 1osY1Sk, chalakter J e1llo- 
I'l( J / Z uwaza}qcll }e1 w2fO/ Y za obce 
pJ ol1lC11t1 7n klasy 10botmczej na ka- 
lil'al,.tyczllym ZachodziC. 


Zda11l€m wlosklego kumunlsty bl1!- 
dZij Jldnl I (hudzy. Jednak Occhetlo 
polemlzuJe wyl/iCz,llle z dogmatyka- 
1111, ktol"l.Y - 


me chcll, zr 'Zlt11IzeC, ze specyflczne 
10NY1skle wmunk z hzstoryczno-goN]JO- 
claJ cze decydowaly 0 taktyce Icybra- 
IWJ Iii zez Lemna r I] zapoll11na1qc 0 
1IUJ odowych 1'osYJsklCh elementach 
doswwd( zen radHecku h d(j'11lagaJll, 
SI(J be:zlIlyslnego lch powtalY'zanla 
]Jl':::ez lime partle U' (dmzennych zu- 
Ilelnle rvalllnkaeh. 


Specyficzne cechy rewo1ucJ I 10- 
sYJIskieJ wywleraJ
 - wed tug Occh€t- 
ta - po dziS dZlen wplyw na wszy- 
stkie rewolucle gospodMCZO-Spo- 
leczne w kraJach opoznIOnych w roz- 
woju. Chodzi tam bOWlem komunl- 
stom, podobme Jak w RosJI 50 lat 
temu, 0 J1I1edopuszczeme, aby lud- 
nose wleJska 1 powsta;llJCa klasa 10- 
botnlcza, polllJCzone antyfeudalnymi 
celaml rewolucyJnyml z ml.od
 bur- 
:iuazJ/i, ot;worzyly drog
 do wladzy 
lIlowym Klerensklm, reprezentuJ
- 
cym wylq,cznle mteresy bUrZuazyj- 
ne 1 nacJonahstyczne. Ale l10syjski 
model rewolucjl nIe moze bye auto- 
matyczme powtarzany przez kraJe 
trzeclego sWlata, bo loka1:ne warun- 
kl S4 wszY;Sltkle odm'enne. Occhet1o 
cytuJe tu ;ako przyklad Kub
. 
Jezel1 chodZl 0 wYSoce uprzemyslo- 
WLOne kraJe Zachodu, hlstona me 
dosLuczyla Jeszcze prz;ykladu zwy- 
.cll
sklej rewoluc;1 Iploletarla1tu w kla- 
Jach rozwlm
tego kapltaltzmu 
P'lISze Occhetto. We FrancJI, w An- 
gill czy w Stanach ZJednoczonych de- 
moktatyzacJa 1 hberahzacja ustroju 
f
udalnego I absolutystyczn€go zo- 
staly dokonane plzez sam
 bur:iuaz- 
J
, bez Istotnego ud7JI.alu I wplywu 
mas plOletanackich. Tymczasem w 
rewolucJ I rosYJskJeJ wlasme rola 
tych mas byla decyduJllJCa. Bylo to - 
przypom1na Occhetto - wymiluem 
shuktUly gospodarczo - spoleczneJ 
ROSJl : 


W sredniowieczu mzasta zachLd- 
IUe wytworzyly klas(J bogatych, :me- 
zaleznych rze'11lleslmkow, podczaB 
gdy w Ros11 pI zedrewolucy;nej rze- 
11lwslo 'rue odlll,czylo Bi(J nlgdy od rol- 
1UCtlt a t zna1dowalo SZ(J w f!ytuac;l 
podobne1 do pewnych for7n produk- 
C11 aZ1atyckte;, a zwtaszcza hmdu- 
skle1. SrcdlHowleczne 7nIMta rosY1- 
she byly osrodka7nz admmistracyj- 
lIyml, wojSkOWYl1l1 I krJnsumpcy;ny_ 
11It, ale nzgdu nze staly SZ(J centra'll!'/. 
1J1odukc1i 9os110darcze1. Byly 1OI(JC 
]Jodobllle1sze do miast az;atycklch 
1HZ do samorzq,dnych gmln I mwst 
w zachvdme; EUl"Opie. Autok1 atyz'11l 
car"ow rosY1skzch byl podobnie1szy 
do f radjf('Y1nego deS1JotyZ'll!U aZ1a- 
ty( klego nlZ europe1sklch monarchu. 
Na skutek tych roznic kaplfahz7n nle 
rozwmql sz(J nlgdy na szerszll, skal(J 
w Rus1'. tak ze doplelo na poczq,fku 
tego stulecza lcapztah
ci zachodmo- 
eltl (1) 1sey zacz(Jll tworzyc ta'll! wlel- 
kl pI zemysl. [(apztal ez:achodmocUl 0- 
]Je1sk I 11l1al decyduJll,ce znaczeme dla 
ZYCla ekono7nzcznego Ros;z, ale byl 
IV je1 czele cZY11lS obcym. Dlatego 
hvlszewlcy 'llwgll z latwosclll, wywla- 
s::czye go I ,ednoczesme rozp' awzc 
S/(J z meltczny'11l, slabY7n gospod
r. 
czo z me '11ta1ll,cym gl(JbsZ'JIch frady- 
C1' llueszczmJ.strvem rosy;sk1'111. Zu- 
pelme od11llenna sytuac1a I rola 7nle- 
Nzcza71stwa z kapitahzmu na Zacho- 
d:::/e Eun,pjf N]Jlaww, ze wzory re- 
WOlllC11 pazd;:lernlkowej me nada;q 
SZ(J do zastosowanza z do powtorzenza 
It' Ew 01Jle Zachodmef'. 


N,\ skutek oblektywnych l6znlC 
ml
dzy sytuacJ/i w ROSjl w r. 1917 
a ohecn/! pozyc;a. p10letal"latu na 
Z:lchodzIe, komunIsc
 zachodDI po- 
wlnnl - zdanlem Occhetta - w 
ogole Viykluczye ze swego programu 
dlugJtl"wat
 lewoluc]
 I WOJn
 jako 
drog
 do wladzy. 
N,\suwa Sl
 tu pytame, iak-Ie s
 
''''I
C db wlosklego przyw6dcy ko- 
munlotycznego waloly uniweusalna 
lewolucjr p::tzdZlermkow€j 1 stwo- 
rzon€go przez DI/i ustroju" Odpo- 
wlad3j
c na to pytanie Occhetto za- 
sbZ€ga Sl
, :ie nle chodzl mu 0 te 
aspektv rewolucji, kt6le z natury 
1 zeczy powtarzaj!! si
 w rewolucjach 
wszystklch mlejsc I czas6w: 


TV alory umwersalne rewoluc;i paz- 
dZlenllkowf::1 nze polegaJll, na stwo- 
r zemu Jakiegos schematu, 7netody 
ezy '11wdelu rewoluc1z pruletar'lac- 
k /eJ, lecz na ukazanzu ruchowl ro- 
/)(JflHczemu nowei Pla1Ody, ze walk(J 
z l'll!penallZ7nem, ,ako szlq, ml(Jdzy- 
narodowq, tl zeba pi"owaddC, wypel. 
llta1q,c 10 kuzdY11l kra1u swe obowlll,?- 
k I wyn/lva1q,ce z Obl"On11 mezaleznosC! 
iW I odo I( C1 I 1Ja1lS two /( e1. 


Occhetto stWllerdza Wll
, podob- 
me Jak w Polsce uczyml to niedaw- 
no Schaff, :ie IewolucJa paZdZI€rn 1 - 
kowa Jest nlepowtalza1nym faktenl 
hlstorycznym. ktOlY spowodowal 
P€wne umwersalne dla ruchu robot- 
mczego skutkl mOla1no-pohtyczne 
OdrzucaJllc zat€m lewolucJ
 paz- 
d7.lern1kow/i jako WZ6l czy model dla 
walkl komunlstow 0 wladz
 w innych 
kraJach, a zwlaszcza zachodIlJlch, ku- 
mumsta wloski prsze: 


Zadanzp'll! komunzst6w w POSZ(Z". 
golnych kra1ach nle 1est powtar a- 
nle doswwdczen pZel"lI'szego kriJJu 
socjaz,stycznego I pzel wsze; r ewolll- 
C1 ' S"c1ahstyczneJ, ale wzbogacante 
ruchu 10botmczego w nowe doswud- 
czenw, kt01 e pI zydadzll, rewoluC}z 
SWUX.towe1 nowych trescI I nowy( h 
wal tOSCI. Tu rvlasme 1vyst(Jpu;e w 
cafe, 1asnoscI teoretyczne znaczel!le 
zasady "JednosC't w roznorodnosc/", 
St1 zegll,cc1 1"Uch robotnzczy w swzoele 
przed popad'f!1(Jclem zarowno 10 1Jr- 
WI1l('1onalne separatyz7nY ;ak w um- 
wel"Nahz'll! blurokratyczny, uslluJll,cy 
na1 ZUC1C odg01me ,eden wzorcowY 
model rewoluc1'. 
WychodzllJC z tych zalo:ien, wlo"kl 
teOl etyk komuI1ltStyczny stWlerdz 1 : 
U mwersalny walor przykladu 10- 
sY1shego - to fakt, lZe byla to 
plerwsza f01 '11Ia nll1 odowe; drogl 
do soc;ahz11lu. Dlatego 1Oloska I m- 
ne nar odowe drogz do Soc1ahzmu 111' 
11W1q, bye taktycznq od7nianll, dropt 
rosy,slae" lecz W1J1 ost przeczwnle, 
11lU11! tak samo 1ak uczymla to re- 
u'oluc1a rosY1ska, wyrazac historycz- 
nq odrt;:bnosc danego kra;u 10 dq,ze- 
nm do 1Jrzemlan itS tr01 O1vych. 
Koncz
 rozwa:iama 0 rewo1ucJI 
p
zdzlermkowej Occhetto przypom l - 
na laz l€sZcze: 


Rewoluc1a pazdzzernikowa byla 
tylko etapem w swiatowych prze'11lza- 
nach r ewolucY1nych. Jak wykazaly 
1JOZllU1s
e dosuwdczenza, nle rozwzq- 
za;no '1Ul tym etaple wSZYStklCh prob- 
lemow klMY robotmcze1 mi(Jdzyna- 
rodowego I/'uchu 1IJyzwolenczego, a 
socJahz7n me mogl wyrazic w tpelm 
swych 'lnozliwosci demokratycznych 
zarowno na skutek sublektywnych 
bled-ow przywodcow, ;ak rowmez na 
sk1ttek obzektywnych warunkow. w 
1alach odbywala ISZ(J rewoluc;a paz- 
dzltrniko'tla . '. Nierozwlq,zOlll.Y przeZ 
ustl01, ktory stworzyla rewoluc1a 
]Jazdziel nikowa, problem de7YWk1 a- 
tycznej budowy spoleczenstwa socJa- 
lwtycznego jest obecnie centralnym 
problemem ruchu komumstycznego w 
SWleCle. ."Ut(Jdzynarodowy ruch robot- 
mczy powznien dq,zyc do rozwiq,za- 
nia tego proble7nu przez stworzeme 
oblektywnych warunkow, 'lnogqcych 
zapewnic pelnq, realtzac;(J marksl- 
StoWSkl('h idealow de'11wkratYtznych, 
nowych stosunkow mi(Jdzy ludz7ni z 
stopnwwego wyelt11linOWanza wszel- 
klCh nadrz(Jdnych mstytuCjl odgor- 
me kr(Jpu1ll,cych wolnose ;edllostk I. 
Zdamem Occhetta zadama te Sp3- 
daj/i na komundst6w zachodnlch. Oni 
bowiem plierwsl zrozumleh, ze spo- 
teczenstwo socjalIStyczne powInno 
bye spoleczenstJwem plUlalrstycznyru 
l! ptawdziwie demokratycznym, a nle 
opanowanym przeiZ wszechwladny a- 
pa:rat panstwowy, blurokracJ
 i pal- 
tr
 monopoln7!UJ/iC
 calll wladz
. Na 
drog
 wskazyWan/i pi zez komunl- 
;tOw zachodmch powmny jak naJ- 
pr
zej wkroczye ,partIe komunl- 
styc.zne, 'b
dll'OO PlZY 'Wladzy w 
ZlWlazku SOIWleckillill I kIaJach demo- 
kwc;1 ludoweJ. 
W dlugich wywodach Occhet to wy- 
kazuJe, ze ruch komumstyczny lla 
ZachodZlie w sweJ codzienneJ akcjl 
w lamach lstnrejllcych stosunk6w 
pOwlmen dowleSe, ze mozna pol/iczyc 
wolnose I demoklaci
 z politykll ko- 
mUllistycznll, ze mozna zapewmc 
spol€Czenstwu samorzad demokl a- 
tycznv pol/iczony z planowanlcm go- 
spodarczym. Do tych samych wnIO- 
sk6w - plsze dalej Occhetto - zaczy- 
.naj/i jU:i dochodzie klelOWnIcy go- 
spodarkl komunl.styczneJ w ZWlllzku 
Sowleckim i w klaJach demokl'acJI 
ludowej. Zrozumaano tam bOWlem, 
:ie bez libera1izacjl i demokratyzacJl 
zyola pohtycznego nle moina OSI/ig- 
n
e maksymalnego rozwoju produk- 
CJI gospod,arczej. Dlatego - zdaniem 
wlosklego przyWodcy komuDlstycz- 
nego: 


Wspolzawodnictwo mZ(Jdzy Zwill,z- 
ICLem SOlme( kZ7n I ustroJaml demo- 
krac;l ludowe; z ;edne1 strony, a 
Stana'11l1 Z;ednoczony'11lz i kra;a'11li 
Zachodu z drugle;, me powtnno 0- 
g1"amCZac SZ(J do wyscigu gospodar- 
czego, lecz ob;ll,c takze problemu de- 
1Il0kracjl i wolnosci, oraz nowych 
stosunlcow pomt(Jdzy lud:Z?m. Od prze- 
bzegu tego wysczgu zalezec bt;:dzze 
zmowno dalszy 1"OZ1001 kra;6w rzq- 
dz(.nych pr,zez k07nunistow 1ak 
 
II'zr()st w]Jlywow komumstycznych w 
sWlecie zachodm'11l. I tuta; kra;e Eu- 
ropy H'schodme; mogll, nauczye SI(J 
d'lZO od k011lumstycznych partn na 
Zach()dzze. .. KO'11lu1!1sci na Wscho- 
dzte pOwtnm ZIOZ1lmZec, ze upa71stwo- 
IV1e'/lie przez mch srodkow produkc;l 
nle oznacza ;eszcze Ich de7nokratycz- 
nego 1tspoleczmenia i nie jest for- 
mq, gos]Jodarczego Ra11lorzq,du spole- 
czenstwa. 


A oto z.a,kon:zenie artykulu Occhet- 
ta: 


Najle]Jszll, for11lq, uczczenza pi(Jc- 
dZlesill,tej 1'oczmcy 1 ewolucJl paz- 
rlzlermlwwe; b(Jdzie zrozumzenie, ze 
1Jroblem demokrac1i soc;ahstyczne; 
jest dla ruchu kO'11!umstycznego prob- 
le11lem podsfawowy'11l, od ktorego roZ- 
IV1q,zama zalezy dal.oJz1/ rozwoj ru- 
ch1l. Chodzi tu 0 przezwyci(Jzcme we- 
wncfrznych 11rzeclwieilstw ustro;U 
komu'f!Istycznego. Marks dokona
 
ki ytyki ustro;u kapltaltstycznego I 
stmonyl nowq, metod(J myslenia. Le- 
nzn i rewoluc1a patdzlermkowa daly 
plenVSZ1f przyklad budowy ustro;U 
soc;aftstycznego . . . Aby rozwiq,zac 
111'oble7n de7nokracJl SOc1alwtyczne} 
nalezy zastosowac krytyk(J markBI- 
st01llskll, takze do spoleczeilstwa so- 
c;allstyc::nego. stworzonego prze:z t
 
remoluc;
. 
Wlodzimierz SznarbKchowski.
>>>
Nl 1134/1135, 24/J1st December, 191}'j' 


Racjonowanie 


Od 27 listopada ob:;wl:j,zuj/i w P,)l- 
sce nowe, W
 z
ze ceny Imesa I wed- 
nn. Szynka poszla w gOI
 0 20 zlo_ 
tych, schab 0 1; a zebelka 0 4. Ale 
o tym, ze c£ny nll

a pOJd:! w gOI
 
wszy
tkle wI'oble w Pol
ce eWlerka- 
Iy I uz ud szel egu tygodnI. Z ekono_ 
nllcznegJ punktu w,dzenIa natomlast. 
na
ibaldzl.eJ 113to
ne Jet:;.t ,w teJ chwI 
h zag-a d nIenie, czy ta podw
zka cen 
byla l'zeczywIscle kOllleczna I czy s 1- 
ma t
 10 p dwyzk3 Cl n debhcznych 
10ZWI,!ze probllm blaku mll
sa na 
1 
'nku 
C£ynmkl oflcJaine z G
mulk:j. 1 
Jedrychow
klm na czele tlumacz1} 
I. Jmecznose podwyzkl tym, ze za 
"szelka cene tl Z( ba bylo ogl amczyc 
"p IZYc'(' Nle UklYWa si
 jui nawet, 
ze ta pC'dwyzka cen mi
Sla uderzy 
spoleczenstwo dotkhwie po kleszem 
flumaczy s 
 JedY'll1e ze Jest to 0_ 
pelaCja b ,lcsna, ale komeczna. 
W tych w zystlnch ofl
jalnych wy- 
] Ism(m:1ch Je
t duza d:Jza hlpok y- 
ZJI. Po plelwsze. pcdwyzka cen nIe 
ogI8.mCLY spozycm, a Jedyme umoz- 
hW:l ludz om lEpJ.eJ zarablaJl!cym n l 
bywame wI
kszych Il05cI 1 lepszych 
g-atankow nll
sa Globalne spozycue 
me ulegnIe uglan CZfiJ\lU Natom!ast 
bledmeJsI b
 l:j. JESC mnIeJ ml
Sa I t
 
gorszego gatunku, a bog-atsl wlf
ceJ 
- I to It pszego. N atonlla'st jedm I 
dlUdzy placle 
!j, za ml
so duzo 
wyzsze ceny nlz dotychczas. Ze spo- 
I€CZIHgo punktu wldzenia udzial 
war."tw ubozszych W S.pOZ
CIU ml
S:1 
ulegnIe pogOl
ZenIU. Jedynym czyn- 
mklem, \; OlY na tym zy
k:1, b
dzle 
skarb panstwa. Bo pOdelt(k nalo:io- 
ny na mleSJ i w
dhny - a tak:1 pod- 

yzka cen bez €kwlwalentu wy:i 
szych cen' skupu dla plOducent6w 
ml

3, Jes,t mczym innym JClk p:).(bt- 
k'Lm - zWlekszv OCZywlscle dochody 

kal bu paiitwa Ka1kulac)a Jest PI"?; 
sb. Panstwo komunlstyczne placle 
bedzle chlopom za mleso tyle - lIe 
dotychczas NatomJast sprzedawae 
to nlleSO b
dz,le po duzo WVzsze] ce- 
me. NIp tnul,no zIozumlec, kto na 
tym zarobi. 
A..ntV3polrczny charaktel og-Io"zo- 
neJ w Pl:j.tek podwY:ikl cen poleg-a 
me tylko na tym, ze znowu nalozo- 
no podatek na artykuly powszechne- 
goo SPOZYCI'J. ale ze ]pdnoczesmp klP- 
rOWnIctwo pmtn nle plzewldztalo 
zJdnych srodkow na zWI
kszenIe plO_ 
dukcji mU;lsa. Cala OpelaC]a ma wlec 
wvl!!CznIe chal akter flskalno-rE"tryk- 
cYJnv i m€wlele ma WSlpolnego z za 
gadnIeme-m loznowagoi rynku R6w- 
nowaga lynku - ]ak sam:1 nazwa 
w"kazu]e - zal£i:y bowicm od dwoch 
czvnmkow. popvtu I podazy In
- 
czpi m6wI:j.c od tfgO lIe ml
sa ludzle 
kupuJ:j. i ile si
 mi
sa .na lynek 
u- 
stawia. stlll prosty VI mosek, ze 10W- 
nowag
 rynkow:j. moz.na oSI:j.gn:j.e w 
dwojakl spos6b. Albo PlZe.Z og-ran'cze 
nie :,pOZY'Cla. alba pi Zl'Z zWlekszenit! 
dostaw Mozna OCzvwlscle takie za- 
stosowac iednocze.lime oba te srodki 
Ale przyw6dcy partyjnl w Polsce 
rozunueJ!j, inaczeJ. Uzasadma]:j.c na 
X Plenum koniecznooe podwyzkl\ Cf"Il, 
Stefan J
drychowski powiedZJial m in 
ze' jedvnym !:.]'}o"obem zlownowaze 
nia popvtu z podaza tego artykulu 
jest podniesienie detalicZalych cen 
"ll
sa I ]EgO plzetwor6w Gdyby Ste- 
bn J
drychowski POWIfdzial cos p:1- 


Spor 


o 


Jak wymka z dOnI€s' en pra:sy kla- 
]owej, wleloletnIe place przy bud 0- 
wle stopma wodnego na Same I hyd- 
roelektlOwm w Soh me wchodzl} obec- 
me w stadIum koiicowe. DZlennikl 
pi zYPonIma]!j, znaczenie tej wlelkieJ 
mWElstycJI. PISZIl 0 wYJ/itkowych 
wprost mozhwosclach tUlystycznych, 
ktOle powstan/i mebaw(m w Blesz- 
ozada.ch nad brzeglem zblOrmka wod- 
nego w dohnach Sanu I Solinki. 
Podkles]aJ/i ze panstwo przyznaJe 
wysokle odszkodowanIa chlopom za 
ubacone w zWllj,Zku z utworzemem 
rozlewl
ka wodnego budynkl. Ale we 
wszystJklch tych obszernych rela- 
cJach na plozno by szukac naJdrob- 
meJszej chocby wzmIankl 0 tym, ze 
wladze PRL postan:JWIly wyzyskae 
t
 sposobnose do nowego sWIadome- 
gu narusz€\ma uplawmen KosclOla w 
zaktesle Jego czysto rehglJmeJ OOla- 
lainoscl. Zadbano przy tym pleczo- 
lowlcle 0 naoanIe tym pOCI:j.gmlfClOm 
dy
klymmacYJnym pozo16w dZlal d- 
TJOSci zgodnei z ObOWI/iZuJ:j.cym pra- 
we-m. 
Oto k16tka hlstoria teJ sprawy, 
kt6l:j. PlZEdstawiamy w Opal'CIU 0 
dOnIeSH
ma korespondenta ,.Umted 
Press Int€lnatlOnal" I pIZEdstaWICIe_ 
h mnych agencJI zachodnIch w War- 
szawle. 
Na tereme pIZyszl€go zalewu wad- 
nego znalazl Sl
 mIn. kOScl61 w glO- 
madzie WolkowYJa. W
adze dlecezJI 
przemyskle], w kt6reJ zasl
gu zna]- 
duje 
'e ta WI6S, w pe1nym zroZlU- 
mlenIU dla pottzeb gospodarczych 
klaju zgodzlly Sl
 jeszcze w t 1962 
na zbUlzeme starego kosclOla. Wyra- 
7.IIV Jednak sW!j. zg;d
 pod warun- 
J{'Jem, ze w zam1an za kosci61 SJkaza- 
ny z po!ecenIa wladz na rozbiolk
 
mieszkancy W'SI blfSZ,czadzkleJ 0- 
trzymaJ:j. odpoWledni. nad.ajICY si
 
do ce16w kultu budynek zast
pczv. 
Wymagalab
 tego prawol"Z:j.dnose. na 
ktOleJ sbazy stae maJ/i - w mysl 
wlasnych deklaracji - wladze pan- 
stwowe Przew".QuJ/i - zda,waloby SI'
 
- takle rozwl
nie plzeplSy obo- 
wi:j.Z:'UJ:j.cego w Polsce praw
, ]ak 
ch06by ustawa 0 wywlaszczemach z 
malca 1958. 
Jak wygl!j,da w plaktyce paltYJna 
interpretacja zasad "praworz!j.dnos- 
ci ludowej"'1 Dowladujemy si
 0 tym 
z dw6ch koleJnych pism protestacyj- 
nych, kt6le blskupi diecezji przemy- 
!'.kieJ - ordynariusz, Ignacy Toka t'- 
ezuok Olaz SufllIigani, Staniglaw J a- 
klel i Boleslaw Tabol1Skl - wysto- 
sowah w pRzdzlerniku i listopadzie 
Jtego loku do pTezydlum wojewOdz- 
kiej rady narodowej w Rz€szowie, 
do panstwowego urz
u wyznan w 
Warszawie oraz do sejmowego kola 
pOsIOw kaJtollokich "Znaik". 
Z dokument6w tych wynik
, :ie w 
zamian za przeznaczony na rozbi6T- 
k
 koSciOi w Wo1:1owyi wladze PRL 
postalWHy Wlpmrwdzle 10 dy",pozy- 
cji hierarchii koscielnej inne zas
p- 
cze budynki: miedzy innynli ieden 
we wsi Gorzanka, drugi zas w Zarwo- 
zie, miejscowosci pOlo:ionej na dru- 
g-Im brzegu nowego zalfWu. Ale bi- 
skupi nie mogli 'PIZyjllc tej oferty 
wladz paiistwowych, gdyz propon
- 
wane budynki b:j.dz to nie nadaj:! "I
 
w ogole do ce16w kultu - nawet po 
ewentualnym gruntoWTI}'1m 1 emollCle - 


dobneg: na egzanllnIe plerwsZtgo 
I 
ku ekon m!\ pohtyczneJ, to pI" Jfe- 
SOl sCI:j.lby go z mleJsca Bo w naJ- 
bclldzlfej pod
taw:wym podl
czmku 
nauk ekononllcznych podane s:} zaw- 
sze LIzy spo
oby zrownowazema po- 
pvtu z podaz/i Plerwszy, to ZWlf;lk- 
sZ6me podazy. Inaczel mOWI/iC, trze- 
ba by Sl
 bylo postatae 0 zWI
ksze- 
nIe uostaw ml
a na tynek I to w 
takwI stopmu, a1by za pO'kOle wszy- 
stkle pot
zrby ludnoscl 
Plz€,(1 osmlu laty mldlsmy w kra_ 
JU podobny klvzys na lynku m
- 
snym. I wt£dy takZe zwolano plenum 
KC po to, wby I)) zedyskut{)wac sytua 
C]
 rynkow!j. I mezb
dne .lilOdkl za_ 
radcze. 
N'I tym plEnum w pazdzlerniku 
19:i!1 Gomulka wygll
11 dluz zy re- 
feIat p.t. ,Aktua.nt! trudnosci na 
1); n ku nll
sn
 III I Sl odkl nIez
dne 
dll I"h prrez,wycI
z£nija". PH
rwszy 
seklpt3lz palttl dlugo ttumaczyl 
wowczas, ze kto chce mlee wI
eJ 
nll
sa, ten musl placlc wyzsze ceny 
IJI Jduc£ntom hzody chlewneJ I byd- 
I.I. Dlaczego to Co Gomulka uwa:ial 
za "Iuszne I nIezb
dne w r. 1959 sta- 
10 Sle nagle nlemoihwe do przeplo- 
wadzema w r.1967? Czyzby ta bezla I 
nose wobec problemu podnI€siema do_ 
staw mles'l byla nowym twolcz
m 
wkladem obecnego PohtbIUla do teo- 
1"11 markslzmu-iemnIzmu 
 Bo prze_ 
CI€7o teza, ktora wymka z referatu 
E1UI a Pohtyczn€go, jest prosta. Le- 
pie) obnIzye stop
 ZYClOW:j. robotm- 
ka, nI70 pladc chlopu wl
cej za zy- 
WIeC I W t L n "pos6b zach
le go do 
zWI
kszema produkcJI. 
Dl ugl skuteczny "pos6b zr6wl10- 
WaZlnIa pop
tu z poda:i/i, to ogl'.!n- 
czenle popytu, a lacwJ jego zamlo- 
zeme na pOZIOmle ustalonym plzez 
panshwo. Jest to metodLI, ktol/i sto- 
sUJe Sl
 w okresle ab:;olutnych bra_ 
kow na lynku, kledy to, z tych, czy 
1!w
ch po:wodow, w zaden SlpDsob do 
staw powl
kszye me mozna. Nazy- 
wa Sl
 ona populal nie systemem 
kattkowynl. Za punkt wyjscla bierze 
Sl
 VI ted v mlJzhwosci 7!aopatrzcmowe 
I kazdemu obywateiowl przyznaJe si
 
spI.1wledhwy I lowny udzlal W og6l 
neJ puh dostaw. Nle Jest to wYJs- 
Cle Idealne, ale z punktu W'ldz€nIa 
splawledhwoscl spol€cznei duzo lep- 
sze, mz metoda trzecla polegajlj,ca 
na laC]0110lWanIU Iplzez kle'Szen 
A do taklego racJonowama przez 
kleszeii splOwadza Sl
 decyzJa pod- 
j
ta plzez X Plenum. Bo JakIe bed/i 
plaktvczne skutki podwy:iJ1u cIOn? W 
skll pach mc Sl
 nie zmlEni. Mu
sa 
nad,ll bedzle brakowac ale ka:idy - 
przyn3jmmej w teorll b
dzie 
mogi kuplc tyle clel
lmy I klelba-y 
- lie zechce. A TaczeJ na de go 
stae St/id wmosek. ze ludzle, kt{Jlzy 
lepleJ zarabla]1! - a wlec w plerw- 
szym rzedzle arystokracJa pattYJna 
- ani 0 deko me ogramczll swego 
spozycla ml
sa I wedhn. C6z bo- 
wlem dla mch znaczy te 10, 12 czy 
nawet 20 zlotych WI
ej za kIlo, ktO- 
Ie telaz musze placle! Tak wiec 0- 
g-ramczeme spozycla mi
ga nast:!pi 
tvlko I wyll!CznIe kosztem warstw 
llaJ blHlmeJszych. a w pie' wszym 
rzedzle najgorz£j uposazonych 1:- 
dzm lObotmczych I urzfi)ftlllczych. Bo 
tutaJ te dodatkowe 5 czy 10 zlotych 
za kIlo lobi JuZ powazn:j. rozl1ic
 w 


kojciol 


b1!tll: tez polozone 
Il zbyt dallko oJ 
W o
kowYI PaIlstwo wyrazllo takz
 
gotowosc wyplacema pewnego od- 
szkodoW3nla flnansowlgo z pruzna- 
c;€nIEem na remont pl;ponowanych 
PlZ2Z wladze budynk6w. Ale suma ta, 
w pOlOWamu z odszkooowamaml wy- 
plac.Lllyml chlopom I w zestawie.mu 
z po:ialowama godnym stanem w p- 
klm znaJduJ/i Sl
 ofelowane przez 
panstwo oblekty, byla smleszme 
mska. 
W teJ s}'1
UacJl wladze dlecezy r 
pl'iZemyskleJ sugelowaly 10zwI!j,za 
nle, k'tolemu na pOZOl n'c me po- 
wmno stac na przH,zkodzie. Rozwl/i- 
zal1J'e nallpro.ltsze ,L naJtansze zal,,- 
zem. BISkupl proponowali wzmesie- 
nIe dla parafian W olkowyi tymcza- 
sowego kosClOla drewmanego z wla- 
snych kosclelnych funduszow. RZlld 
me udzl€hl Jednak na to zezwolema 
Rownocz.e",me postanow'ono prze- 
plowadzle dzielo rozblOrki. Jeszcze 
z koncem 'tyczma tego roku zr6'W- 
nano z Zl(mlll budynek palafialny 
w WolkowYI. A t;lzeciego paZdzier- 
nika zorganizowano w tej wsi biesz- 
cZlIidzkle] wle
ka akeJ
 pokazow!j., 
ktOlll blskup-OrdynarlU5z przemyski 
okllsla w swym Plsmie Jako "de- 
mon!'.tlacJ
 slly". Do WSI przybyla 
'kolu'mna autobusow wloz:j.cych rl)- 
botnik6w i si1n
 milicyjnl! eSkort
. 
Towa.rzyszyly im kra.ny bud ow lane 
I buldozeIY. 1500 zmoblhzowanych do 
teJ akcJI r:botnIkow przyst/ipil o pol 
o."lofUl oddzla
ow mlHcJd do balze- 


przez 


budzecle. JlSt to wlec nlc lllnego nlz 
laCJJnOWanle PlZez kllsz
n. "Try- 
buna Ludu" COdZI€nl1le na plEerw.,zeJ 
shcme dlukuje h,lSlo "ProleLarIusze 
w.,zystklch kl aJow l/iczcle Sl
 I". Od 
pomedzIaIl.u to ha
lo pOWlJIl\lO brzmlee 
[naczeJ: "Ploletalluszp, plecz cd 
sklepow lzezn,cldch - ml

o to me 
dla mas"! 
Skoro ]UZ j steSmv przy zagadnIE- 
mu HOpy zYClOweJ, to warto pod- 
kl .lihc ]e-zcze jlden fabz oflcJalneJ 
tezy W\ suwane] P1Z€Z cZ}'1nmkl p31- 
tYJne Mowl Sl
 mlanOWICle: co praw- 
dLi podwyzka c
n ml
sa udeL'zy W5ZY- 
stklch 1'0 kleszEnI, ale tu chrdzl tyl_ 
ko 0 dlobne 4 nllhardv zlotych A 
tJ nlC w porownamu z tym Jak WZlro- 
sly zalObkl I dochody ludnoscl. I tu 
sWIadonlle I celowo pl"ZEnlllcza Sl
 
fakt, ze podwyzka cen ml
sa nIe Jest 
bynaJmnlej IEedynym posunl
lem, 
ktOIe udelzylo spolecz€iistwo po kle- 
szenI w cI
gu ostatmch dwoch lat. 
ZapO'mma Sl
 Wlec, Ilip. 0 takle) 
drobnostce Jak podwyzka komorr.e- 
go, ktora odebl al,l se.tkom tySl
y 
robotnIkow J (,wn/i polo we Icll, nlez- 
byt WysukICh ZlESl:t
 podwyzEek plac. 
Zapomma .,I
. ze od plerwszego IIp. 
ca weszly w zYCle nowe wyzsze ceny 
przeJazdo.v slodkLLllU komumkacJI 
nlleJskleJ, co dotkbwle uderzylo po 
kleszenI cala klas
 10botnIcz/i. Tak 
wygillda w IJlaktyce tloska partll 0 
lych, ktOlych rzekomo replezen- 
tUJe 
Ale cale zageldmeme ma Jeszcze 
mny aspeKt. Oto wbrew zalozenIom 
planu zwu
kszylo s,
 w Polsce ogol- 
ne zatIudmel11e w ptzemys'e, a przez 
to wZlusl,\ slla nabywcza spoleczen- 
stwa Jaku caloscl. lnacze] mowllj,c, 
ludzle maj:j. tIoch
 WlecfJ gotowkl 
W ydawaloby Sl
, ze spoi£czeiistwo ma 
pr.1WO sarno d£cydowac na co wydaJe 
CI
O zaroblOne plenIlj,dze. Jezeh 
chce Je wydae na zW1ek.5zone zaku- 
py ml

a - to JEg-O rzecz. Ale dla 
Gomulkl I Jego Jed€n3
tu m4i\dl'cow 
z Blula Pohtycznego plelwsze przy- 
kazame pohtykl gospodarczeJ brzmi 
- jak wldae - zupelme lllaczeJ: me 
b4i\dzlesz wI
cej spozywal, nIz to plze. 
wldzI:.iia KOmlS]a Plallowama. 
Ludzle chc:j. Jese wI
ceJ nl1
S I 
Wydawaloby Sl
, IZ w tym wypadku 
pontyka wladz paltYJnych p!WInna 
Ise w J€dnym klenlllku, a mlanowl- 
c'e nalezaloby ZlatIoszczye si
 0 
zWlekszeme dostaw. W warunkach 
..dlObnotowatowej gospJdarkl chlop- 
skleJ" - jak to Sle w oflcjalnym 
'partYJn}lm J
z);'klJ nazyowa me Jes
 
to nawet specJalme trudne. N a WSI 
nIe brak ani odpowlednich warun- 
kow, anI sdy roboczeJ potl'zebnych 
na wydatne zWI
kszenie hodowh 
tlzody chlewneJ. Wystarczy pcd- 
nle.lie ceny skupu, a na pewno chio- 
pI zatroszcz:j. Sl
 jUZ 0 to, aby w 
sklepach bylo wieceJ mi
a Bo 
chlop - tak Jak kazdy CZIOWlfk - 
klHuJe Sl
 w gwoich decyzJach go- 
snodalczych tylko Jedn:j. ;oasad:j.: 0- 
placa 51
, czy Sl
 me oplaca. 
V\'yhod( wame plOslakow me jest 
operaCj:j. dlugotlwal:j.. Tak zwany 
cyk: pi odukcYJny h \Va kllka, a na]- 
wyzeJ blkanascie mles ecy. Spadlk 
lostaw nI1
sa na rynek Jest wldocz- 
ny co najmmeJ od hpca. Gdyby wtedy 
wbdze paltvjne z3leagowaly wb
- 
CI\Vle n'l tp "vgnal) ekunol11lt zne i 


w-e. 


. 
W-
I 


W olkow-yia 


mol kosclOla. Czese znajduJl!cych Sl
 
w mm przedmlOtow spalono na mlej_ 
scu, mne zlozono w kosclele zna]du 
J:j.cym 'Sl
 w s/isledmeJ WSI ObawIl- 
JIlC Sle naJwldocznIeJ leakCJI mlesz- 
kaiicow wlOskl mlhcJa zmusIla lch 
(:{) hzymama !:.I
 z dala od mleJ,sca 
rozblOrkl. Nadto mieJscowym ksi
- 
zorn zakazano nol czas teJ "operacJI" 
OpUSlZczac mleszkama, stosuJIC wobec 
mch - prawem kaduka - kar
 
.t1lesztu domowego 
Po zburzeniu kosClOla mieJscowi 
ksl
za zacz
h odprawlae nabozen- 
5twa w tymczasoweJ kaphcy UlZI!- 
dzone] w domu prywatnym lub tel 
na wolnym powletlzu. Ale wladze 
me chcl! Sl
 'Zgodzlc I na to, przy_ 
.n1U -owe pI zeclei rozwl:j,zanie. Zal zu_ 
cajl! wlec ksl
om dzialalnose anty- 
pan-,
wOiwq; o.,katzaJ& ich 0 pogwal 
ceme przeplsow prawa 0 zglomadze- 
mach I pod tym pletekstem nakla- 
daJa na nIch grzywny w wYSOkOSCl 
4.500 zlotych. A rownoczesnle uslluj/i 
.zasttaszye miesz ka nc6w wioskl, by 
zniech
cle Ich do udzlalu w tych na- 
boienstwach. 
W S:WYIfil druglm hScle protestacyj- 
nym bislrup-ordynariusz przemyski 
zwraca uWag
. ze metody zastosowa- 
ne przez wladze paiistwowe w Wol- 
kowYI stanowl/i Jasklawe n3.IUSZenIe 
KonstytucJI PRL. ktora artykulem 
70-}'1m porfilCza KoSclOllowll catkowltil 
swobod
 wykonywania dzialalnosci 
relI"?:1Jne] BloSk,up oS'Wla.dcZ3, :ie 
post
powanie to dowodzl, 1Z wladze 


LIST Z KRAJU 


Z okazJI MI
dzynalOdowego Roku 
TUlystyC:lJnego, 0 ktiHym tak si
 du- 
zo mowl w PolsCe - w,u.,zawskl 
"Orbls" wrganIzowal wycleczke tu- 
l
slyczn!j, szlakle.m KatowIce - Wle- 
den - FlorenC]a - Rzym - Neapol 
- Malta - La Valletta - Kon- 
stantynopol - Odessa. 
Na zlozonych pona{1 1;)()0 podan 
- wyblano zaledwle 240 I u wI
k- 
SZoSCI z teJ Jeszcw liczby plzed wy- 
Ja.zdem zJaWlh Sl
 puedstaWlciele 
Urz
du Bezpleczenstwa z pouczemem 
bv czas€m ktos me kontaktowal Sl
 z 
ludzml kl a]ow zachodmch lub emi- 
sm'luszanll "Wolne] Europy" - czy 
to me Jest dowodem .. zelazme] kur- 
tyny? . 
Poza tym w czasle wycl€czkl oweJ 
pokazywano tylko zabytkowe stud- 
nie I palacp, a pomiJano kOSclOly (po_ 
rkazan.o tylko te, kt6lych ni.e dalo. Sl
 
wylqczye z programu, bo Sl
 znaJdu- 
J/i razem z oblektami innym l ) m. in. 
na trasie Rzym-Neapol - drogle 
ka:idemu selCU polskiemu Monte 
Cassmo, mlmo ze od trasy odlegle 
byio 0 tylko 6 km. Serca Sl
 
laJaly 
uczestnIkom, ale orgamzatorzy mIe- 
Ii wyrazne poleceme umkama taklch 
mleJsc. gUzle Sl
 bili Polacy w cza- 
sle drugle] WOJny nie pod wodz:j. 10- 
syjsluch dow6dcow. Pominif;lto te:i 
Znamle\11me bltwy 0 Bolom
. w Rzy- 
mle Muzeum Watykaiiskie z K3phc!j, 
Svkstynsk/i, katakumby i t.d. 
A teraz pat
 wladomosci z PolskI: 


1. N a wsteple donosz
 Wam. u- 
koeham Pan ow Ie. zebyscle wledzle.l, 
ze waszeJ lozglosm stucha cala pol- 
ska, p1Inl
taJcle, W 0 kaidej godzl- 
me, w dZlen i w nocy do godzmy 
23.20 - slucha Was cala polska I 
za te wszys\;kle wladomoscl dzi
kuJe- 
my Wam z cal£go s€ll"Ca. 
2. Stosunek calej ludnosci pol- 
skleJ J€st po stlome Izraela. Gomul- 
kl mkt nIe slucha, ale go ma gdzlEes. 
Natomlast cala polska cleszy si
 ze 
z..wYC1
4wa narodu zydowsklego I zy- 
cz,y mu z calego serca dalszych suk- 
cesow. 
OstOJIl zycla narodowego w Pol- 
sce Jest KOSClol katolido. dlatego ca_ 
Iv nar6d sohdalyzuje Sl
 z Hieral- 
Chl:j., JeJ Prymasem Kardyinalem Wy- 
szynskim I calym duchowIenstwem 
Polacy zYWI!j, nI£zlomilJa naw:leJe - 
70p Kosciol zwyCI
y 1 przetll"Wa. 
3. Uciem

ionv Narod Polski dzi- 
slaj - cwka na wolnose. stOI Clel p- 
hwie w og-onku przed gkle.paml by 
otrzymae kawalek chleba lub m

a 
- ale da] Boze ' jego ukochana Boza 
Rodzlicielko Crz.
SitochO'W!'.ka. by Clel- 
IJhwose nalOdu p )lskl€go byla nagro_ 
dzona! 
Wszystklch pracowmKow WotneJ 
Europy pozdrawlam i po brate
sku 
caluj
 I plOSZ
 Was - m6wcie do 
nas dU7.o I glOSrlO, bo tylko w Was 
cala nasza nadz.ieja 


"Gornik 
h!"ki". 


NA ANTENIE (WIAWMO
CI) 


kieszeiI 


podmosly oplacalnose hodowh, to JUZ 
,eSl1 nIe tuaz to za kllka mlesl
y 
nastapllaby wydatna poplaWa na 
I)dcmku dostaw zywca. A wtedy nle 
trzeba b
 loby Ogl aniczac spozycia I 
wprowadzac racJonowama prZlZ kle- 
swn 
Zanllagt pojse t/i prost:! drog/i i 
pozVlohc ...poleczenSltwu wydalWaL 
wlasne pleml!dze wedlul!; swego u- 
znadlIa, J
drychow
kl na PlEnum za- 
powledzlal, :ie ceny skupu nle 
d:! 
podwyzszone. A Wl
C dostawy n.l IY- 
nek nle ulegn/i wydatnemu zWlf;lk- 
sz£mu. 
!:I
sa b
(Lzle nadal brako- 
wac. a JIoSc do syta beO/i tylko 0, co 
zal abIaJ:j. naJl£PleJ Dlaczego Sl
 llle 
podnosl cen skupu - to taJemnIca 
whdz partYJnych I Ich dogmat
cz- 
nego L aCletrzewlema. Z przebl£gu 
obrad Plenum wynika bowl em wy- 
raZnIe, ze ilia Gomulkl czy fila JI;III- 
Iychowsk.el!;o naJwainIeJszy Jest 
plan. Planu Znlleme me wolno. Je- 
zeh zatrudmenIe, sIla nabywcza, 
czy tendencJa spozycla me cdpuwIa- 
daJIl zalOZcJlllOm planu, to tym go- 
rze], dla spJteczenstwa. Musl Sl
 
.ono d: w:kazmkow planu do"to
owae 
Na dluglm ZJezdzle PZPR w mal- 
cu 1953 a wlfiIC Jeszcze w okle5le 
ul
dow I wypaczen. nawet HIlary 
Mmc podkleslal, w SWOlm refuacle, 
ze pi In me maZe bye dogmatem. I 
oto w 14 lat p6:imleJ okazuJe Sl
. 
70e plan I£st waZnIeJszy 111z wszyst- 
ko mne. Ze plan wa
meJSz.y jest od 
potrz€ b spoleczenstwa. 
I WlesZCle ostatma sprawa. For- 
malme decyzJ
 0 podwyzce cen pcd- 
J!j,1 Komitet Ekononuczny Rady MI- 
nIstlow. Powstaje wobec te
o pyta- 
nIe. po co zwolywan.o Komltet Cen- 
traLny' Sprawa Jest prosta. Pod- 
wyzka cen mU
s.a kosztowac 
dzlp 
spollczenstwo - Jak to podal sanI 
Je(hychuwskl - fi mlhard6w zlo- 
tych czyh okolo 200 zlotych na glo- 
w
 ludnoscl. Wynlka z tego, ze prze- 
cI
tnLl lodzma plaClc bf:dzle za ml
- 
;;0 co naJmmeJ 0 800 zlotych IOCZ- 
nie wlecej. Mwq to s.PO:WOdOWele 0- 
bn zeme IStopy o
,cIO'WeJ A to z kale 
powl
k
zy ferment pOlityczny w kl a- 
JU W
pJmmal 0 nIm k.orespondent 
"Le Monde" MarguerItte w Swo]eJ 
depEszy z Walszawy poda]:j.c, z
 
podwyzka cen ml
sa mlala bye oglo- 
szona Ju:i w pazdzlevmku. Wladze 
partYJne zdecydowaly Sl
 ]ednak na 
zwlok
, gdyz - ]ak plSze lVlargueI It 
tc - nbotmcy, kt6rzy gi
 o.tej pnd- 
wyi:ce dowledzleh, zagrozlh akcJ:j. 
straJkow
. 
WYnIka z tego Jasno, ze splawa 
podwyzkl cen ml
a byla decyz]/i 
me tvle ekonomlczn:j.. co raczeJ po 
htyczna. A w k.\zdvm laZle przy jej 
podJ
clU tlZeba bylo wziae pod uwa- 
g'
 plzede w:ozystklm ewentualne skuL 
kl pol1tyczne. Nie ulega wl!tphWOSCI 
ze ta drastyczna podwyikia c€n musi 
Sl
 uublc na populal1lloScI obecnego 
klu owmctwa. PrZ€clwmc" pohtycz- 
m Gomulkl we wladzach PZPR'u na 
pewno gkOlzysta I:! z teJ OkaZ]l, aby 
UPlec wlasn1} p.ohtyczna pl€C"zen. 
Przeclwko temu obecne kierownlctwo 
::hclalo Sl
 plzyna]mni, j CZ
SclOWO 
zabezpleczye prZfZ uzyskanle dla te- 
go mepopularnego pOCI!j,g'nIecIa po- 
htycznego 2yra call1!;O Komitetu 
Centl alnego 


'"t.hal Gurer ki. 


d
z
 naJwYlazme] do zhkwldowa- 
nIa paJafn w WoikowYI, wyzysku- 
]/iC w tym celu SytU3CJ
 wytworzonl! 
w zWI:j.zku z budow:j, zalewu wod- 
nego. 
RownoczeSme blskup Tokarczuk 
przypomma, ze me jest to plerwszy 
wypadek stosowama taklch szykan 
na telEme dlecezJI pi zem
skleJ. 
Zamkm
to JUz tam b/idz zburzono 
wIele kOSClOlow. Przed pieciu laty 
n'usla'no na poleceme wladz Wistrzy- 
mae budow
 kosclOla w StalowfJ Wo_ 
hAw 1. 1963 wi adze paiistwowe 
zamknf:ly Jedyn,l w Po
sce szkole 01- 
ganIstow koscleLnych, kt6ra IstnIdh 
w PI wmyslu. 
o zalZutach po tawlOnych PlZez 
pI zemyskll hlemrch 
 ko,,'Cle1na n.e 
pomfol mowano OczywIscie polskie] 
opmil pubhcznej. W klika dnI po 
plelwszym proteScle blskup6w MSZ 
wydalo natolTIIast ogolmkcwe oswlad_ 
czeme dla dzienmkarzy zaglanICZ- 
nyell, ktOle stanowle mialo PlO
 u- 
z:1sadmema laCJI lzlj,dowych I prze- 
1 zucema odpowloozIalnosci za SpOI 
na duchowlenstwo. Oswiadczenie t:, 
nIe wnIkaJIC w IStOt
 sprawy przOO- 
st IWlOn/i w plsmach protesbcYJn
ch 
blskup6w, zataJa lZECZYWlsty stan 
I"zeczy. Operuje pol,prawdll us IUJlj,c 
JI! uto7ogamlC z cal:j. ptawd/i. Stwlel'- 
dza wllfC tylko ze pan'Stwo ofelowalo 
w zanllan za staty koscloi budynkl 
Z'lst
pcze, ze plZyznalo odszkodowl- 
nIe fmansowe. zarzuca ksu
zom w 
\\ olkowYI naluszame przeplsow 
lJ1 Jwa. 
Spor 0 koscioi w biEeszczadzklej 
WIOSce WoikowYJa Jest Jeszcze JOO- 
nym ogmwem w trwaJ/icej od lat 
pohtyce sZYkan i dZlalan n4i\kaJlliCych 
wobec KoSclOla. W tamach te] poli- 
l vkl wladze wo]ew6dzkle w Rzeszo- 
wle wykazuj:j., jak wiadomo, SZCze- 
goln:} zUpelnIe gorhwose w reaIizo- 
w2lmu zadan I wytycznych ustalonych 
plzez warsz3wskl urz:j.d do Splaw 
wyznan. Czyzby oczfklwaiv z tego ty- 
tulu jaklegos specJalnego wyr6zniE- 
ma? 
Przrd dZlesifilClU laty, na IX ple- 
num w maJu 1957, Gomulk.a tak mo- 
wIl 0 stosunku paltIi do KOSciola: 


Pal tw nusza nw moze... ntgdlJ 
zamykaC' uczu na zadnq, r-ec_ywi- 
'fose. Nle mllze w swej (jJohfyce sto- 
,OWa( p1 eS)L admln1stracy)nych WIJ- 
bec wUYI"1Iych. me uwzgh:dnwc tak- 
tu, ze dawny SflO1 z Kosc101em 1Jrze- 
cl\11stawwl mzlwnowe masy w l e1'Zq,- 
cych wladzy ludowej... Partta na- 
8za wychod.zi z zalozenla, ze su'iato- 
poglq,d Ideallst1lczny b
dzte dlugo 
tstnwl obok fWlatop'Jglq,du materw- 
hstycznego. Dlugo tez b
dq, lstniec 
obok szeble wierzqcy 1 nie wlerzll:cy, 
Ko(ciol 1 soc1atizm, wladza lud"wa t 
hzerarchlo kosrielna. Jest to nlo- 
It'q,tpltwe. 
Tak. to jest m€wl!tp
1IWe Ale w 
sWletle przykJad6w taJoch jak spra- 
wa kOSClOia w Wotkowyi, n1lwl!tph- 
we wydaJe Sle lowmez lZe O'WCZoelS- 
ne, b
"Zol11iIlCe iak tolerancYJnie de- 
klaracJe pierwszego sEkletalza PZPR 
ml3Iy tylko prop8l!!,"andowy chalaktte
. 
PrzecZy 1m zbyt czesto blei
ca poh- 
tyka pal t.h. 


L. W. 


100 


Sto !at temu we dworze htewskInI 
utodZl1 Sl
 Jozef Ptlsudskl. Przyszool 
na SWiat, gdy w skrwawlOnym I wy- 
czerpanym kraJu lOzpoczynala Sl
 
popOwgtanlOw:1 epoka - pozytywlZ- 
mu w htel.lturze I H3l1zmu. Plawie 
ugody w pohtyce. Trzeba bylo nh- 
mal dwu pokolln, aby Idea walkl od- 
zyb i aby ,:iohnerz prze.,t::tl byc Ill'l- 
lowank/i". Po kl4i\sce 1. 1863 nastl!- 
Plio plzesUnI
le warstw SPOI,CZ- 
nych I sztand:u walkl Z r!j.k wymsz- 
czonego szlachEcklego zlEmlan
twa 
przeszedl do 11!k mleJsklej mtehgen- 
CJI, rob:tmkow i chlupow. Od !at 
mlodzleiiczych naczeLnym postula- 
tem my
h i dZIalan Jozefa Pllsud- 
"klego Jest walka, przygotowywana 
m )zolme I z upolem. Dzialalnose JegO 
na tym polu Jegt przelyWana tylko 
okIesami zeslam.l na SyberI
 I WI
- 
ziem€m. Do sWlegow socJahstycz- 
nych, kt6re wybleIa jako teren swe- 
go dzialama. wprowadza nowe hel- 
sb. sprawledhwosc spo1eczn
 mo:ina 
oSI
gn/ie tylko we wlasnym panstwI(' 
zdobytym z brom/i w leku Ze snu 
o szpadzle I chleble zeromskiego wy- 
biNa szpad
 P;przez stlZaly in IU- 
r.ingow bOJowkl PolskleJ Partii So- 
cJahstyczne.L popr7.eZ organizacje 
wo]skowe, tajne I Jawne ZW14zk.J 
Walkl CzynneJ I Stlzelca wleszc e 
POPlLez walkl LeglOnow w teJ wy- 
mol\onej przez NlIcklewlcza wojnIe 
ludow - LegIOn6w, gdzie fOlmalme 
dowodzllc PIUWSZIj, Brygad:j., Jest 
mOlalnym wodzem wszystklch {w- 
macjl - tworzv kadry przyszlrj 
Il 
mIl polskleJ. OkupuJe Je obflcle 
przelewan/i kIWII!, ale ma kolo sle- 
ble skuplOnych towarzyszy bronI po- 
siusznych JegD rozkazom, bezg-ra- 
nIczme mu oddanych I gotowych na 
podjecle kazdfgo wysllku. 
Kledy po kl
sce jednego wloga 
odwrocil flOnt walki przeciw dt u- 
g-Iemu. plac:j.c wlasnym wI
zleniem w 
tWlerozy Magdebulga I zamkI1l
lem 
7.a drutaml obozow Bemaminowa I 
SzczeplOI n
 Wlernych mu :iolmerzy 
- mlal przygotowane, na caiym ob- 
szal ze PolskI. nowe szeregl. goto- 
we I kal np, w postacl Pols.kiej Or- 
ganIzacJI WOjskowej. W lhtop
d, ie 
1!HR zwolnIony na "kutek plZeWl.-J- 
tu w Nifmczech, prz
 bvwa do War- 
SZ.I wy OtaczaJdca go l€g-e-nda, l1k'. 
m€ugl
t£go boJowmka 0 wolnosc I 
Vlodza LegIOnow - dOt:a)e mu wb- 
dz
 w r
e. Podda]:j. mu Sl
 dwa rZ/i- 
dy - lewlcowv lubelskl I plaWlCO- 
wv warszawski. u"t
puje Rada Re- 
gencYJna, Id/i pod jego rozkazy od- 
dZlaly stWOlzonegO prZtz Nlemcow 
Wehlmachtu I formujlliCe si
 jed- 
nr stkl na tereme Malopolskl. ITJaw- 
ma Sle, rozbrpjajl!C Nlemcow, 
POW. Ale sytuacJa kraju jest nie- 
zmlelme cI
zka. TlZY czwarte ob- 
SzalU PolskI ]e"t pad pkupacJIl. Na 
Wschodzle stoJ:j. nledotkm
te prze- 
wlOtem bltne I uzblOJone oddzlaly 
almlI memleckl('J, gotowe prz£wahe 
Sl
 przez Polsk
; Sllj,sk I Poznan- 
skle czekaJ/i na haslo powstam 1. 
Sformowane na teleme Malopolskl 
oddzlaly leglOnowe zWlllz.ane Sll w 
walee 0 Lwow. 
Plelwszym za,lan'em Pll
ud',kjle- 
go po ObJ
1U wiadzy nacz.el- 
mka panstwa I naezelneg-o wo- 
dza I notyflkowamu zagl-amcy 0 po- 
w
tamu wolnego panstwa, Jest da- 
me mu zblOJnego laml€ma. StoJa, 
na terenIe Polski I poza m:! ro:inoh- 
te oddzIaly, obce sobleodmlcnnym 
wyszkolemem i tl"adycJ/i, nlemal 
plyw:1tne aIlnle ambltnych plzywod- 
Cow ZazdlOs.ne 0 swe odt
bnosci i 
nIeufne WZ:l)EemnIe OddzIaly Wlel- 
kopolskle, plzybyla z FrancJI Armla 
BI
kltna Hallera, byh Dowborczy- 
cy, hczne ",zeregl of Ice lOW fOlmacJi 
austnackleJ. wreszcle legIOniscl i 
POW lacy, zazdrosnie brom!!Cy swego 
plawa do "gwardu Komendantl". Z 
tego r6znOlodnego leplwa clelphwle 
i z upOl'em tWOl zyi PIlsudskl od- 
dzmly jednoliteJ al mn, posluszne I 
karne, daJ!!C 1m w lozkazach wsk,,- 
Z6WKI, gdzle WielmOSe oJczyznle. 
pi zvwI:j.zame do sztandal u, szacunek 
i posluch dow6dcy I poczucle honolU 
m,lJ:j. bye kod( k"em lch Zyc.a i smler- 
CI 
ROZWlI'lzuJe r6wnocz.esnie zagad- 
nieme wladzv polityczneJ - nie Sl
- 
ga p;J dY'ktatul
, zwoluje Sejm Usta_ 
wodawczy. sklada w Jego rece de- 
CYZJ
 co do plzyszlfego ustroju pan- 
StW
i. Sytuac]a PolskI me Jest lat- 
wa. Sprzymlelzeni zachodni nie wle- 
rZI! w JeJ sJiy nle docemaJ/i woh na- 
lOdu tak dlugo pozo3taJIliCego w nle- 
woh :'IlJt'mal kaZdy k

 polsklej zie- 
ml musl bye wydzlerany sIll!, gr3ni- 
Ce 1l\0nt:wane kl wla. PII
ud
kl mUH 
postaWlc Europ
 przed faktami do- 
konanyml. RJzumle, ie musl stwc- 
rzye paiistwo dostateczme sllne, 0- 
kolone g-ramcaml zdolnyml do obro- 
n
 Wldzl CIl!gnlliC/i od wschodu groz- 
,b
. DynamI'zm r8wo
ucJI rosYJsklej 
po Up;JlamU Sl
 z plzeciwmkami 
wew.n
trznymi I mesmlalyml inter- 
wenecjanlI 'ZeWI1'LI
l zny ml, cOiaz wy 
laznieJ wykazuJe tendenc]
 przelama 
Sl
 poza glanice RosJI i slegm
ia 
na zach6d. Choe Le111n uspakaja 0- 
bawy PolskI - TlOCkl nle ty ko szy- 
kUJe szeregl sowI€ckle do walkl, ale 
Jawme glosl jeJ komecznose. Pohlte. 
zd€moralizowane NI€mcy Sl! ow:cem 
dOJlZalym do lewolucJI srml\;owa 
EUI op 1. po rowlclU AustriI, jest 
zlepki£ll\ mezdolnym do opOru. "MI- 
rowo] pozar rozdujem" - glosz/i 
bolszewlcy. Jedyn/i pl'zeszkod:j. zwy- 
cI

klego mar
Zu Jtst odlodzcne p'ln- 
stwo polskie. PIlsudskl to rozumie, 
Wld.zl grozb
 I wldzi. ze w wake. kta- 
1 a musl n
stIlPle. Po!ska b
dzie sa- 
ma Pragme rozbudzle na ws"h ,dzle 
EUlopy ducha sohdarnoscl wobec 
nawellv sowieckleJ. PragnIe walk
 
pr7eSUn/ic mozhwie naJdale, ad 
srodka Panstwa. Chce oUlOdzic ha- 
slo "za wolnosc nasz!j. I waSZIl", chce 
zWI!j,zac z polsk:j. pI zymiHzami - 
wolni z wolnyml. r6wm z 16wnymi, 
- jeJ s/isladow W'Schodmch, p6lnoc- 
nych I poludmowych. Chce powrotu 
do hhtorycznej roh polc.ki Jagiel- 
lon3kiei w nowoczesnym kontekSciE" 
Idel federacyjnych. R6wnoczesnIe 
ptagme osiable przewJdywane pro- 
by przeblcla si
 sowieck ego pi z
z 
Polsk
 do Europy. Stlj,d wyprawa WI- 
lenJka i odezwa do mlEszkanc6w 
Wlelkiego XI
stwa Lltewsklego, stlld 
malSZ na KIJ6w. I umowa z atama- 
nem Petlur:j.. st/id walkl 0 pynabmg 
w sojuszu z Lotwll Rola hlstorycwa 
PolskI Jest filakreslona przez Pi' 
sudskleg-o w slowach przez mego wy- 
powiedzianych, "Wolna Polska nie 
moZe bye istotnie swobodna dop6ki 
naoko1o panuJe wClllz haslo niewol- 
niczego poddama woli narodowej 
przemocy terroru, polska osil!gnl!w- 


LAY 


. 


III 


TEMU 


. 


.. 


I 
, r 
/ '¥'" ,.'l 
"---- 
r 

\
 "\ 


J6ZEF PIUR'DSKI 
Szkic nieznanego autora - z r. 191;; 
(1Vlasuosi lcon,'lIla 1"''UIII/a p,,_)wlI,liley.,j 


szy naJwyzszy skal b na ziemi, to 
J
st wolno
e, zdecydowala Sl
 odrzu- 
cle wsz}lstko, co woLnoscl zagraza, 
Jak naJdale] od sWOIch gmmc. Przy- 
mesleme wolnoscl ludom z naml S!j,- 
sladujllcym bedzle punktem honoru 
mojegO zycla Jako mfi)m stanu i zol- 
nlerza:' 
Walkl z bolszewlkami prowadzone 
ze zmlennym szcz
lem spowodowa- 
Iy wycofame sl
 wOJsk polsklch ze 
zdobytego KIJowa I zaj
tych Zlm 
ukraliisklch. Udel'zenIe sowleckle na 
polnocy spychalo oslabIOne I me- 
doswladczone oddz
aly polskie coraz 
daleJ na zachod. OboJfi)tno
e FrancJI 
I AI1g1u, sbaJkl portowe skIeluwa- 
ne przec1w l"Zekomemu Impellahzmo- 
WI pol
klemu. wrogose NIemIec I 
Czech - wszy.,tko to umtmOZ.lWla- 
J/ice Polsce iSlproNadzan'e blOnI, 
wZimagalo nIebezplEeczenstwo I skla- 
dalo Sl
 na memal calkowltl! znllan
 
losow wOJny Zachod zacz/ii mOWlc 
o hnn CUlzona przeblegaJl}eeJ na 
Bugu, za wOJ"kaml sowlecklml po- 
suwal sl
 zdmdzleckl lZ/id Malchkw_ 
skIego, stwolzonv plZez komumst6w. 
Llczyli om. ie polska wstaJ:j.ca do- 
)))ero do ZYCIa po 1atach nlewoh nIe 
zdola zgromadzlc sll dl.l odparcla na_ 
J,lzdu, ze chlop I robotnIk polski me 
wychow.llly w Ideach wlasntgo pan- 
"twa pOJd7Jle na I€p Ich plopagandy 
I jtsh nIe czynem, to blernoscl:j. przy- 
czynl Sl
 do sowlecklego ZWYCI
stW.l. 
PIlsudskl 1 'Jzumlal calkowlCle gl oz
 
gytuacJI. Wldzlal blakl armn, brakl 
w brolll I amUlllCJI. zapasach SZPI- 
tah, wyzywIelJla I srudkow dostawy. 
Ale naJbardZleJ troszczyl Sl
 0 stan 
moralny wOJska I Jego postaw
 du- 
chow/i. ,Wledzaal, ze poltrafil ze sw
_h 
leglOnOw}'1Ch podkomendnych stwo- 
lZye jednohty, honorem sztandalU 
mundUlU I wiar!j, w wodza przepJ- 
Jony huflec ZOh1l61:;kl. Plagna,} te 
same zalety wpOle w roznoht/i, OOJo- 
wo nIe7J3hartowanl! mas
 wOJiSka. 
(,10.SII uW!.e p1Rwdy: "Pod",awa arm I 
JEst dusza prostel!;o zolnJerza. Do- 
pokl ta dusza Jest sllna. armla wy- 
tIzymuJe dol
 I nIOOol
. Zad.Jmem 
dowodcy musi bye: dusz
 blerzesz, 
diJSz
 daJ". Jest Sltale !II wOJsklem, du 
zOll'UJe czynnoScI do;w6dcow, po 
pI'aWla bledy. Ale pel.ne znuzenIa 
oddZllaly daJ/i Sl
 spychae daleJ ku 
stohcy. Dow6dcy SJWlecCy wld.z:! bli- 
skie ZWYCI
StWO, wldz:j. mozhwosc 
przedatcla Sl
 przez Polsk
 na zachod , 
gdzle me spostrzegaJ/i am sIly anI 
w Jh oporu. 
Wldmo Europy kozackle) ]e:;t bh- 

k1e rzeczywIstoscl. . Losy wo]ny Sl! 
w r
ku Boga - mowl Plisudska - 
ale lud!Zle s/i po to aby wOJnIe do- 
pomoc". Rozumle. ze w chwlh groz- 
by tIzeba z narodu WyklZeSae cal/i 
sll
 woh walkl. TWOlZY Rad
 Obl'o- 
ny Panstwa z plzywodc/i 10botnIkow 
Daszyn
knn I chlopow Wltosem na 
czele. Tworzv alml
 ochotnIcz:j. pod 
dow6dztwem Hallela. Robotmk i 
chIo!p, .odlZUCa.Jllc ,mamudla bol"'iZew c 
kle, masowo 
,tau:j. w szelegach Kledy 
wOJska sowleckle podsuwaJ/i Sl
 pod 
stohc
, za
tazaJ:j.c JeJ od wsch( du 
I poinocy nacbsk!€J11I malSY I iZalg'on:1.- 
ml Jazdy, PHsudskl z/ida Jedyme 
spoko]u I wytrwama przez czas sto- 
sunkowo krotkl. kt6lY mu p07:Woli 
n 1 dokonallle przeglupowama wojsk 
dla dalszych planow walkl. z!j,(!:i 
zaufama I dostaJe pelm
 wlary w 
swo]e dowodztwo Narod me zawodzl, 
nIehczne s/i wypadkl zalamama i 
t
hOlzostwa. Na prz€dpolu Warszel- 
wy tl wa zacleta bltwa. W ciszy I 
samotnoscl sweJ kwatelY PIlsudskl 
UiStala smlaiy I - zdamiem wlelu pol. 
skIch i obcych sztabowc6w - Wleice 
Iyzykowny plan opelaCYJny. Szyku- 
]e w biysk.\Wlcznym temple na po- 
ludmowy wschod od War"zawy ar- 
Inll{ uderzenIow:!, zlozon/i z dyWllz] I 
leglonowych I wlelkopolsklch. Wle, 
ie ma do czynIenia z :iolnielZem 
zm
zonym walkaml odwlo oWyiml I z
 
zllda od nIego wysllku ponad mlal
. 
Napisze pottm w rozkazle dZle.nnym 
po zwycI
3twle: ,Nlel'az zolmel ze. 
hy cIsn
ly ml Sl
 do oczu, gdym WI- 
dZIal WSl6d szeregow wOJsk prowa- 
dzonych przeze mnIe wa"Ze bo
e po- 
kaleczone stopy, gdym wldzlal lach- 
many pokryw3JI!Ce wasZe clala". Ale 
wlerzy w skut£cznose SW£I!;O planu i 
wle, ze go zo
merz me z.lwIHlzle. 
Objeztlia oddzmly przygotowuJ/ice 
Sl
 do akcJI, paraduj/i pI zed nim. 
Jego wiar/i odrodzone. Po Pl'zegl u- 
pOlwamu w "zybk'ch plzemal'szach. 
daJe lozkaz rozpoczecIa ataku I u- 
det'za cal:j. skuplon
 slla znatl Wlep- 


lza w bok almn sowlecklch. 10zblJa- 
JI!C Je skutecznie. ZwycI
stwo. 0- 
sl!j,gn1f
te gemusz m wod£a I zacI
- 
t!j, walK:j. mlodeJ pulskleJ armn, J{st 
ealkowlte. 
Nle tylko stohca JlSt ocalona. ale 
poblte oddzlaly sowleckle Idij, maso- 
wo do m
wu,1 lub przyparte do gra- 
lllCy pl'uskleJ, plzekraczaJ/i J/i 1 s
 
Internowane. Tylko w6dz mlaly Pl.- 
sudskHgO mogl OdWlOCIC katt
 kl
- 
ski I wplsae d.o hlstorn slowo - 
ZWY'Cioe.slWO GeneJa! Weygand pi 
sze: "W cl!j,gu tl'z£ch dnI, ktole Mal- 
szaleK PI"'ud
kl sp
dzll WSlod swu- 
Ich wOj"k czwal.tej armn, zelektl y- 
zowal je I prLelal z wlasn"J duszy 
w dusz
 walcz/icych ufnosc I wol
 
pJkun tma w""zystklch plzeszkod. Nlkt 
Doza llIm me mogl tEego OSI:j,gnI!C 
Pod zadnym mnym dowodc/i WOJSK I 
me zdobYlyby Sl
 na takl w:;pamaly 
wysllek cIl!gleJ walkl, dochodLI!C az 
do gramcy pruskle) po lozgromlelllu 
czterech ,lrmn SJWlecKJch, Jeszcze tak 
llIedawno pewnych zwycI
stwa. ') 
WOj
k I polskl
 rozpcczynaJI! pose I;!. 
za oddzmlaml sowlecklml I OSI
d)
 
ostateczne zwycl4i\stwo w bltwle nl
- 
mlnsklEej. Almle boLszeWlckl e nIe -:j, 
zdolne do dalszeJ walkl, plzestaj
 
Istmee jako Jedno:;tkl -boJowe. Wo.Jn I 
Je8t zakonczona. OSI€mnasta decy- 
dUJ!!Ca bltwa w dZleJach sWlata, Jak 
J/i nazwle lord d'Abtrnon, wygral a 
plzez Pol"k
, daJe jeJ I EUl"Ople 0,1 
lI€ch spukoJu. 
Traktat pokoJowy zawarty w R)- 
dze plzekleslal w"chodme plany fL- 
deracYJne P,lsudsklego W)grywaJa( 
v.0Jn
, n'e osll!gn
l plerwotneg-u c
 
lu o
IOdzema PolskI 0.1 sIinego S:J 
:;Iada buforem skutecznyeh przynll.- 
lZY z uwolmonyml narodanIl. A e PII_ 
sudskl byl leahstl!. Obhczai ullY.£h- 
WusCI o:;l/igmecla celu. PI zeszOOI du 
fazy budow,lIl1a pI awa I slly w Pul 
sce, wyehuwywama obywatela Ol.h 0- 
dzonEgu pallstwa, u:stawlan
a wuln J 
Pubkl na szachowlllcy Europy. P.o 
I.1tach walkl I szczudl'ego przele.wa- 
m:l krWI plzyszly lata mozolneJ cu- 
dZlenneJ pracy klerowama watszt 1- 
tEem panstwa Jeszcze nIeudoln£go, 0 
sPI'z€cznosclach dZlelmcowych, 0 
blaku tr IdycJI dluglCh lat s:1modzlel_ 
n€g-o bytu. Lata te bylv nIelaz dla 
PIlsudsklEgO zawodaml I bezsI1no
CII! 
wysIl.kow pOJone. gdy gorzk1e sluwa 
cIsn
ly Sl
 na usta, gdy Jego pOJ
- 
cIa cnoty I hOnOl'll me gmly JOOnym 
tonem z tyml, ktorzv powolam bylt 
do st.anowlema ptaw lub tZ/idzt"nl.1 
ktaJenl l\locn:j. l
k1j. kIerow.d Pit 
sudskl pnhtyk/i zagrameznl! Polski 
Nlc 0 n.LS blZ nas, bylo naczelnym 
haslEem, gdy ploby elImmowan[a pol_ 
"kl pi Eel: nowe porOZUm1ln[a grozl- 
Iy mtensom panstwa Z.lbezp ecze- 
nIe pokoJu sOJuszaml, p..ktaml nle- 
agasJI, umowaml wOJ"kowyml, Wlszy_ 
stko to mIalo na celu od:;uwanIe mt'- 
bezpleczenstwa, w}'1111kaJ
cego z po- 
lozema PolskI mleOzy d1j,;ll!c
 ml do 
odwetu Nlemcanll I zabolcZYnI lm- 
pel'laILzllHIllI Sowletow. :-J leuuana PI.J- 
ba mt£rwencJI dla zahamowama slty 
hltle.tYZlllU byla Jednym z gl
boklch 
'l.:awodow Plbudsklego. l\lwsl\al sl
g- 
nl!c do demonsLraC]1 slly I gotowoScI 
PolskI by od!Sun/ic glO'ZJb
 zatatgu. 
Wodzostwo Jozef" PIlsudsklego 
wykuwalo Sl
 w cIl!gleJ I uporCLY_ 
weJ walce 0 oSI/ignI
le Idea10w w.oJ- 
ska I pan5twa - wOJska 0 naJwyz- 
szym p. CZUCIU honOIU, panstwa Zdl.l_ 
wego mOlalme, sllnego ustrO]OVl,) 
zdolneg-o do utI zymama wolno
C1. 
Legend,l, gdy odszedl, wZnIosla go na 
c.kul bJhatelOW. Nar6d za Jego pr
c- 
wodem I nauk:j. dOlOSI do naJwyz- 
szego m
stwl 
zasu WOJny, plob I 
kl
sk. 
Hlstona u:;tala normy wlelkoscl, 
nar6d staWIa pommkl, ale poza Na- 
poleonem me wldz
 nikogo, kto by 
pozostawll po soble tyle wlelnosci 
I mlloscl zolnIeIskleJ. Ci oto ]ego 
zolnilIze, na ktolych lZUCl1 blask 
ZWYCI
ISk, ch b
t8W, plZeka,z1! SWOlfll 
nast
pcom jego slowa: "Cale :iycle 
walczylem 0 znaczenIe tego. co ZOWI,j, 
Impondelablhaml - Jak honor, cno- 
,ta, m
,::rwo I w ogole sl
y wewn
tlz 
ne czJoWl.eka, a me SI'arama 0 ko- 
l'ZYSCI wlasne. Znacie mnie: Bez- 
wzgl
dny dla sleble, stalem zawsze 
paSl0d wa-s w naJ'o 
i-.zych bolach 
i trudach, w mekach I nJ( pokojach 
Znao e mme A lesh me W:szyscy k,)- 
chac mme poh aflcle, WSZ); scy muslcie 
mme szanowae." 


Konr.ld Llluc!..l. 


Ksiqzka 


AUDYCJ
 


tygodnia 


nadajemy W P1lltki 0 
odz. 13.50 czasu polskle
o 


i powtarzamy ill 0 godz. 1M.50 i 22.50
>>>
. 


IV 


NA ANfENIE (WIADOMO
CI) 


NT 1134/1135, 24/31st December, 1967 


I 
JOZEF PILSUDSKI WE WSPOMNIENIACH 


ST ANISLA W MACZEK 


Bylo to gdzi
 na przelomle r. 1912 
na 1913 - dokladnej lIaty nae pa- 
ml
tam - w oklesle tego pr
znego 
oczeKlwama, jakle ogarn
lo wtooy 
callj, miodzlez w Pobce. \\' olny czas 
01 stud.ow posWI
catem cWlczemom 
WOjSKuwym W Zwl
ku StlJ.e,ecklm. 
1 Pl..eszKohJme "lekl uc!ue" 0 tyle s 
 
pusunl;iO, ze pe,nuem czasem Slu:i
 
waltowmcz
 w lokalu ZWl/izku na 
ul. Kauecklej. 
I 010 pewnego wlec2.0ra - jako 
wal tOWIllU\. - meldowatem si
 nle- 
spud.iaewame puybyiemu Komendan- 
toWI. Byio to dla mme wlellue wra- 
zenIe. 
.Plzyszldl r. 1918, potem 1919. 
DowO1Zolkru SW'l kompanl
 10tn/i na 
wozacn na floncle malopolsklm. 
Paml
tam ten upalny, CzelWCOWY 
dZlen, gay zm
Zt;IH plzemarSJ.em, 
mczego Sl
 me spodzlewaJ
c, na ty- 
tacn I10ntu dywIZJI oSllj,gn
lIsmy WlaZ 
L wlelk
 nawatIl/1C
 d1cSZCZU 1 plOru- 
now wles CJ.erolllOW pod mlastem 
Zorawno. Zolmerze rozleila Sl
 po 0- 
piotJrach. szuka;1j,C schronlema pI z1cd 
lIe.szczem I mysLKu;1j,C po domach - 
jak to zulmerze. 
Ledwue burza mm
a, nadlecul 
ZZIa;any gOlllec z meldunkltem, ze 
U Kl amcy wpadh do naszych tabo- 
lOW 1 szybko posuwajlj, Sl
 KU WSI. 
CO Sl
 stalu? 
Uto kluczem pozyc;1 dYWLZjl pod 
ZOlaiWnem by to swsunkowo wJ.t
lkle 
WZlllt;Slerue, dom'nuj/iCe daleko a:i pu 
rzek
 Dnle.str. nad calym ter
nem. 
K,to mlllAl 
 gor
, ten mla:1 Zorawno 

 callj, pozyc;
 dYWIZjl. I oto jaklS 
dobry batallOu :;trzelCOW slczJwych 
pod przeslon/i bUlZY zaskoczyl ob:sa- 
d
 wzgorza I blyskawlcznlj, akc;1j, 
zWI;a nasz flOnt. 
N Ie by to czasu na przemyslne ma- 
neWlY 1 rozkazy. 
Rzucony prZeiZe mme spont,LnlCZ- 
.nIe na WplO:;t pluton, zatlzymal lIa- 
tarcle lJKralncow, a dwa plutony, 
sklerowane do ooe;scla poza tOrt;m 
kolejowym na wysoklm nasYPle, z 
maksymaln/i sJ.ybkosclll posun
ly Sl
 
w klel unku wzgorza, wSparte ogmem 
wlzystklch c.k.m. 
W Jrr6tce poparl nas oglen baLeru 
4-go p.a.l., a zza zakl
tu tOlU uka- 
za! Sl
 polskI pOCllj,g pancerny, 0- 
tWlerajlj,c oglen z wszystklej swe; 
blom. 
{,;ora byla zdJbyta 1 to w czasle 
naplawd
 rek.oldowym. ze stratlj, za- 
lldwle kIlku ranllych. 
Guy na wzgOC:tJU bylem zaj
ty po- 
rZ/idtkowamtom obsady - bo na bar- 
dzo ekspunowanym ku meprJ.y;acle- 
lowl stoku za duzo zg
scllo Sl
 zol- 
merzy, a altylena ukralnska z fUrllj, 
walda w nas, staraJIj,C Sl
 jeszcze 
odwrocle stlaconlj, kar
 - przybl
- 
ga z dolu gomtec z tym, :ie mam Sl
 
natychmlast meldowae na pannrce, 
bo plzyjechal Ja1r18 wysokl dow6dca. 
Z dosadnym :iJlnIersklm zachm
- 
clem Sl
 ..a co ml tam wszyscy do- 
wodcy, gdy bltwa Wlc" - .ile nolens 
volens Id
 Sl
 zameldowae. O"molo- 
ny, oblooony .z kbk przeIWles7.Onym 
przez plecy, z dwoma r
cznyml gla- 
nataml za pasem, jak na iSzturmow- 
ca przystalo, zlatuj
 ze stoku I wcho- 
dz
, wprowadzony przez nleznan)ch 
ml oflce16w do pancerkl. 
Siowa ml grL
!j, w gardle, gdy 
PlZEPISOWO melduJ
 Sl
, bo oto zno- 
wu, jak ongls na Kadecklej, stOj
 
twarz/i w twarz; z Komendantem. 
PIlsudskl lustru;e mnle clekaWle z 
wyrazem twalZy troch
 na serlO - 
tloch
 z usmlEchem, a usmiech opa- 
nowuJe callj, jEgO twalz, gdy zaczy- 
na mowle: "Ale to gl Jzme wygl!j,d.\- 
Cle, pOl uczmku, ale z tlj, gOl/i to za- 
latwlhScle Sl
 szybko - trzyma;- 
cle ;Ij" az nade;lI!j, oddzlaly wa
zej 
dYWIZjl". 
Incydent ten mlal dla mnie do 
konca memal ZYCla Marszalka swo- 
)e nast
pstwa. IlokrotnIe odt/id sty- 
yam sl
 z Marszalk1em, w rozmowle 
wyplywa zawsze mOJa glOzna, mar- 
sowa postae z l
znyml glanataml 
za pasem z 1. 1919 spod Zorawna. 
Ale wldzlalem Jeszcze Matszalka 
W1elukrotme, lecz raczeJ PlZY wlel- 
klCh okazjach, Jak np. wr
znie bu- 
lawy marszaLkowskle;, lub na SWl
- 
tach oddZllalowych. 1ak to gJscllem 
w lOku zda;e Sl
 1931 Jozefa Pilsud- 
SkIEgO Jako dow6dca putku na SWI
- 
cle pulKowym 81-go puJku strzelcow 
glOdZlens.!nch, w dmu nadama nam 
lla nalamlennIki zasz,czytnych ml- 
c;al6w S.B. - kr61a Stefana B.tta- 
r,go. 
I wznosllem toast na cze,e tego, 
ktOry sztandalom naszym dal to, CO 
dla zolnIer.zy jlst zawsze naJwaznlej- 
Sze - bo... zwycIl;stwO! 
A ostatm raz w
dzlalem go - jUZ 
nlemal w wlg'1
h
 JlgO smlercl - na 
ostatmej grze wOjtJImel w WllnIe, 
z pocz1j,tkiem hstopada 1934. Mar- 
szalek byl jUZ bardzo chory 1 wldac 
bylo jak trzyma Sl
 tylko halttm du- 
cha 1 uporem woli. 
MI.anowany po tej grze wOJlnnfj 
"brygadlexem" - yak to PIlsullskl 
okreslal - obJ !j,llm dow6dztwo ple- 
choty dYWlzYjnej 7-e; dywazjll p,e- 
choty. 
Ale Ju:i tylko - by oddae czesc 
CllnlOm odchJdzl},cego Wlel]ulgo Mar- 
szalka, gdy plowadzllem delegacJ
 
7-ej dYWiIZ;'1 plechoty na pogl'd
b e w 
Kl akJowl.e. 


WANDA PEI:.CZYNSKA 


W koncu styc
mia 1915 wraz z Z
- 
fl.J! Hanicklj" t zw. Baocl/i, skbda- 
Iysmy raport KomendantoWI PIlsud- 
sklLmu w K
tach. 
Przywlozlysmy meldunek od Roma_ 
na zul1nskiiego, kLory SJtal na czele 
Polskiej OrgamZaCjl WOJskowej 
(POW) w WalsZ'lWle. Tern meldu- 
nek, CZ
SCIOWO na Plsmie, a glowme 
powtarzany ustnie, byl naJwaznleJ- 
SL/i CZ
SCI/i naszego raportu. PlZY- 
wlozlysmy poza tym szereg wlado- 
mOSeI z Warszawy i z WIlna, kt6re 
pochodzily od ugIUpowan politycz- 
nych zwllj,Zanych ideowo z J6zefem 
P'.ls.udsklm. PQdlOZ kUllerska tym ta- 
zem odbylysmy z Baocilj, Han 1 ck1j, 
prz
 ModHn i Pl:ock. a flOnt bojo- 
wy udalo f;i
 nam przekroczyc pod 
LlpnEm. W Kl;tach Komendant plzy_ 
JI!I nas w malym domu przy rynku. 
SledZJal za okir/iglym stolem na 
nIiSkleJ kanaple, a po lewej l
e Ko- 
mendanta - szef sztabu Kazimlerz 
Sosnkowskl. Po zlo:ieniu przeze mnie 
raportu wYWI/izala Sl
 krotka roz- 
mowa. Komendant P¥tal 0 r6inych 
ludzl z Walszawy. M.ln. 0 Jana Sta- 
mslawa Jankowsklego, kt6lego pra- 
Cl! w Narod
wej P
tlI Robotnic.zej 
interesowal SIt:: specJalme. W koncu 


, 
TYCH, KTORZY GO 


rozmowy powiedzlalam Komendanto- 
W1, ze StanIslaw Patek polecri mi 
plZekazae mu serdfczne pozdrowJenla 
1 powledzlee, ze oczywlscle w pracy 
pol1tyczmj Ix:dzle blal udzlal, ale ze 
siuZlby w szeregach legIOnowych rf- 
zygnUje, bo ;ak Sl
 pol zaltem wyra- 
zll, zdal jUZ SW61 egzan11ll z walkl 
o l\11cpodlegl-oSc. Komendant plzy;az- 
me odmo,,1 51
 do Pat;ka. M6wII 0 
mm, ze byl wspanulym obluncll w 
sprawach p,.ltycznych w r. 19(J5 1 W 
latach uastt:pnych, 1 ze mlal z te; 
lacJI C1
j'Jkle prze;sc i a z wladzaml 1"0- 
Sy;"klIfll. - Po chwlh mllczema Ko- 
mendant dod3.l: "Ale z tym wawa- 
mtem Egzammu z walkl 0 nIepodleg- 
lose - to me jest taka prosta spra- 
wa. Ten egzamm Z1daje IS1e wleloklOt- 
me, zoaje Sl
 go plZez cale zycle, 
a co gorsza, na O5tatnlm egzamm,J.e 
mozna Sl
 sci1!e". 
Te slowa Komte,ndanta przychodLl- 
ly n11 na mysl w latach drugiej WOj- 
ny sWlatoweJ I dodawaly ml sit w 
nle;fdneJ clf;7)kleJ chwl h . 


KAJET AN ,MORAWSKI 


Jozefa RIlsudsklego widywalem 
c
sto w okleS1e, goy byl naczelm- 
klem pan:stwa, a WI
 w ZalanIU na- 
8Zej mepod.egioscl. Paml
tam z tych 
czasow dlug/l nocnlj, rozmow
 sam na 
sam z mm w Belwederze, klEdy to pJ_ 
wle!zlal ml, :ie odmOWl zgody na 
przYj
le plezydentmy Rzeczypospo_ 
lIte] 
l-',mll
tam rowme:i herbat
, jak1! 
pode;mowal nas, tym ra:zem w glOme 
,kllku OIs6b, na tel eme belwedersklm 
I ]EgO 6wczesn/i goscmnose I doblY 
hum! r. Stwarzal kolo sleble atmo- 
sfu
 dworu btewskl(1go, z ktorego 
Sl
 wywodzIi. Po wypadkach maJo- 
wych z 1. 1926, w czaSle kU)lych by- 
lem klerowoll1i1nem MmlSteistwa 
Spraw ZagraI\i1cznych, w gabm8Cle 
Wltosa, spotkalEm Pll.sudsklego juz 
tylko 
'az 1 to zupelnIe przelotme. 
Choe nIe podzlelalem wlelu jego po- 
g'lldow, a razlly mnIe mektore jego 
szczEgolnlej jaskrawe wypowiedzl, u- 
derZiala mme zawsze 1 pocllj,gala w 
Jozefle Pllsudsklm lego Wlelka PlZY_ 
1 Jdzona god nose 1 stla plZteKOnarnla. 
len mezwyk!y a Jeilnak swo]skl oby- 
czaJem czlJwlek, zaw"ze, mnno nooze. 
nI,l munduru. racze; medbale ubra- 
ny, posladal w na;wyiszej mierze 
dar zy1S'klwama soble u jeJ.nych przy_ 
w 11j,zanw. u drugICh przyna]n1J11le; 
szacunku 1 posluchu. TakZe u dyplo- 
mat6w zaglamcznych, Z kt61yml - 
wlada;lj,c kllkoma j
zYkaml - po- 
10zuIIllewai Sl
 latwo, zazywal znacz- 
mgo, plzeladzaJIj,CEgo Sl
 nlHaz w 
pUll.zIW mn u Dla sWOlch I dla ob- 
cych otaczal go nlmb legendy, le- 
gendy rumantycznej 1 gOlmej, ale 
dZllwme z plOStOtlj, zycla zrosleJ. 
S
dz
, lZ dZlS w stulecle urudzm 
J uzet a P Il:s udsk.legu, pIe I w:"zego po 
latach nlewoh naczelmka Panstwa 
Polskl'go. paml
e 0 nlIn llIe j.st ni- 
cZY;1j, plelOgatyW1j,. Nalezy do cale- 
go narodu. 


KAZIMIERZ GLABISZ 


POnllWaZ me bylem w Leg'1lonach, 
choe przed plerws(l.! WOjn/i SWlato- 
Wlj, nalezal:Em do Dluzyny Strzelec- 
kle; w MonachIUm. u;lzalem pozmeJ- 
:;zego marszalka Plbud:;klego po laz 
pl1crwszy doplero w r. 191
 w Poz- 
ollamu, gd v przejmowal w1adze nad 
poprzedmo autonom\(.o,znlj, arml!j, w.el- 
kopolsklj,. Nle mJgllm wowczas prze- 
wldzlec, ze plzypadek zWllj,ze oII1nIe L. 
mm takie sluibowo na dtug1e lata, 
ze b

 dwukrotme jlgO OSoblstym 
of Ice rEm dla splaw opelacyjnych w 
latach 1920-19
2 I od I. 1
l9 az l1J 
zgonu. Z tego najgo! mejszego okt e- 
su mego iycla wyblalem tylKO ;tedno 
wspomnIeIllle ;z 1. 1920. 
Podczas odwrotu spod KllJ0wa 7.0- 
stalem przemeslorny do oddzlalu ope- 
laCYjnego Naczelnego DowOtdztJwa. 
NazaJutlz po zdobycJu M1nska Ma_ 
7.OwlecklEg-O przez koncenobrycZlne na- 
tarcle wle1kopolsklCh dywI(l.J I, uda- 
1J.5my Sl
 z owczesnym kapltanem a 
pOZnIeJszym geneIalem REgul£klm 
(
odIll1e z r07Jkazem 'PlI.. Stachlewl- 
cza) do Sledlec, by tam zaslhe ml- 
nIaturow/i kwater
 polowl! Nacze- 
nego Wodza, przybywa;1lJC
 row no- 
czeSnIe z Pulaw. DotaIbsmy b
z przy_ 
god, choe dokola odbywaly Sl
 jesz- 
cze oblawy na rozbltkow bolszewlc- 
klCh. plObu;/icych wydostae Sl
 z 
matm. 
Po kIlkugodzmne; pracy z plk. Sta- 
ChlEwICzem, ktory na odmlan
 pelnil 
funkc;
 szefa sz;tabu fl'ontu srodkowe- 
go. objqJem okolo p61nocy dYZUl nOC- 
ny. Czekajqc z losnlj,cym lIIepoko]tem 
na oPoznIaj1lJCY Sl
 POWlOt NaczelnEgo 
Wodza z Warszawy 1 IV armli. sta- 
ralem Sl
 uzyskac pol!j,czenia (J. naJ- 
waZnIe;zynu almlaml, by Zeblae 0- 
stat me wiadomoscl. Nlestety z mlzer- 
nym skutkll m. Gdy bodaj 0 gadiZinie 
3 e] nad ranem wreszcie przld naszlj, 
kwatel
 zajechal 1 strudzony, zaku- 
l7.Ony 1 chmurny z samochodu wy- 
sladl, przerwal nlEClerp'lwle mOj zhyt 
glosny 1 dluglI meldunek I, wszedl:- 
szy !Ozybklm kroklem do naszego biu 
I a, z mle]sca zapytai 0 aktualme wla- 
domosc! ze Lwowa oraz znad gorne- 
go Bugu i tlolnej WIsly. POnIewa:i 
Ich dae me mogl:em, bo ty,ko z al- 
mIamI grupy uderzeniowe
 pollj,Cze- 
nIa uzyskalem, wPadl w gm
ew, zbesz 
tal mme dose drastyCz,nyml slowy 1 
kazal ml wtacac. sk/id puyjechalem, 
bo "takIch of Ice 1 ow me scierpi". 
Choe dotkm
ty tym do g'l
bi, me 
Plobowalem Sl
 usprawledHw1ae. Od- 
powH,dzlalem jEdyme, pono gtoslm 
.,zdlawlOnym 1 twardym", ze Z1uaz 
po zdaniu sluzby, t.7iIl. 0 godzime 
8-e.l, do Warszawy wl6c
. Komen- 
dant popatrzyl mil tylko badawczo 
w oczy 1 wyszedl berz. slowa do sl}!sied- 
nlego pokojU. za kt6rym plzygotowa_ 
no sypmI11l
. 
Pozostale godzmy dyzmu sp
zi- 
lem oczywiscie w pos
pnym nastt.o- 
JU na uporczywych plobach uzy
ka- 
ma pol1lJCz{ n. Nle bylem zgnl;bIOny 
tym ze moja ,kaliela wojskowa" ZJ- 
stal
 POZOl'TIl
 zWlcbni
ta, bo jako 
mwahda 1 prawnik nie zamlerzalem 
w czynne] slu7Jble poz
stac. B
lalo 
mme natomlast, :ie zostalem obc 1 !j,zo- 
ny odp3wiedzmlnosci/i za marny stan 
naszej telekomunikacji. Przede wszy- 
stklm jcdnak gryrzJo mnie to, 
e ro z : 
drazmlem naszego wYZIWo!Iclela 1 
wodza, obarczonego tak oglomn/i od- 


»(?J
le ilJtO
 
CO 
 
¥t 
 
I 


. .,.;.
 -- 
.
.,' IJ
"'" 
 - 
"'''r. #111 "- 
"j( , . J " 


1gC
 


Rycma z okladki katalogu 
W}stawy PamilJtek po Mar- 
!;zalku Jozefie Plhmd!oikInl, ja- 
ka mlata mlej!oice w bstopa- 
dzie b.r. w EdYllburgu w 

zkocjl. 


puwledL.lalllOSCl/i. 1 l11e do:;tarczy,em 
mu e,1cm.ntow, mOZe potlJ.ebnycn l.0 
punycn oecY.l;I. 
.h..rotKo prz.d zakJnczt.mem mu]-go 
UYZUIU w"zed! Komendant ponowme 
JO nas.zego I)lura. Nlewyspany J me- 
zupdme ubrany. ale jakOs mme; 
gIozny I punulY. Po zazna;omlenhl 
Sl
 z oSlaLlllml 1 na ogo! pomystny- 
ml Wlal1omosClam, lJtore nJemal cu- 
dun zewszlj,d uostalem, I po obe;rze- 
llIU n"Slo1cj wle.kle] mdpy sytuacy;oe;, 
ktorlj, jako taKo zak.Lua.lzowa1em, za- 
cZ1j,1 ml zauawac pytanIa. Egzamm 
tten wypadl WIllOCznIe mena;gJILeJ, 
bo na kunIec Kumendant bl
 usm,e"h- 
nlll I, pogiaskawszy mnIe po glow1e 
1 ram enIu, kazal ml "po ol1espanIu 
nocy" do sluzLJy w1601C. 1
 plel'Wszlj, 
1 bynajmnIel mp. oSlatnllj, l'eluym"n- 
d
 p!zy:pomnIal nn MarszaCk lI'Wu- 
klotnIe w pozme;szych latach. zal- 
towat Plzy tym. ze w Sled!cach ou- 
kryi, IZ polska hardoSc 1 PlLlSko-po- 
znan"ka dyscYPdna stanowllj, wCdle 
z,1I0snlj, mlu,zank
. 
Ja natonuast prz1ckonalem Sl
 wuw- 
C.las 1)0 raz plerwszy, ze ;ego o:zy 
potJlall
 me tylk.o glOmy C1s.Kae, a,e 
Lakie U51mechae Sl
 dobrotllW'le spod 
kl:zaczastych brwl I :ie ;ego gnIew 
moze SZYUKU U:st
plc odluchom WI'O- 
l!zoneJ wyloZiumlalosCl 1 dobl"oCl. 


ZYGMUNT 
BOHUSL- :SZYSZKO 


W oklesle mUJeJ czteroletnlej prl- 
cy w {,;eneralllym InspektOlacle 
11 
:t.oro;nych w War"zaWle, Wle.o.k.lot- 
me wIlzw.lem Mal'szatka Plisudslue- 
gc na konfetencjach I odprlIiWach 
pr zez mego zwo1ywanych 1 cz
stJ 
mlalem sposobnosc rOZIuawlanIa z 
111m przy OSOblstych referatach. 
PI1:sud,.kl holdowal zasadzle, jak 
to sam okreslal, rzucanla czlOWleka 
na gl
bok! wod
. l'olegalo to na za- 
ll.lwanIU mu, bez Upl"zedz,lma go, 
LJaldzo trudnych zadan do wykooan.a. 
Malszalek f01mu 1 uwal je w n1ezwy kl e 
krOtklCh, lapldavnych slowach. Cz
- 
sto bzeba bylo zgadywae mtencJ
 
MarsLalka 1 wysnuc z meJ Wszys.tkle 
mezb
dne przeslankl do dobrego I 
wszechstr'Onnego wykonanila zadanIa. 
Jd,l badany oflcer zdolal dokonae 
tej SZtUkl - znaczylo, ze wyplyn/il z 
tom 1 poz08tawal w kr
gu bezpos- 
ledmej z Marszalklem w:sp6Ipracy. 
W przEclwnym wypadku byl plzeno- 
szony na Inny, I:atwle;.szy t01. 
Za doskonal
 Ilustrac]
 teJ mew- 
dy moze sluzyc zadame, dotyczlj,ce 
l,danska, postawlOne kuku genelalom 
1 lch szefom 8Ztabu (I mll1\e w tt:J 
lic7J.Jie) pOzn/i jESlenl/i 1!J28. Mal- 
szalek puw
edzlal do nas w6wczas 
tak: - "Wezwalem was dzlslaJ, ze- 
by p01ec1t.e waszej uwadze (';dansk. 
Chcfi!, zebyscle SI
 panow1e zastano- 
WIll nad nIm 1 naplsah, co 0 IUm 
It1yshcle. Da;
 warn na to Czas do 
konca stycZl1Jua przyszlego rJku. Trzy 
mleSllj,ce powmny warn wystarczye. 
DZI
kuJ
 warn." - Po tych slowach 
Marszalek wraz ze SWOlml of ICe ramI 
sztabu wyszedt 
Kamy z obecnych Wledzial, :ie cho- 
dZI 0 zagadnIlnIa wo;skowe, ale trze- 
ba bylo odgadn1lc, ktooe z mch pJ- 
wmno stae Sl
 pl'ZedJffiotem opraco- 
wama. W rZEczywI&toscl mlal on na 
mysh ewentualnose zbrojnego zaj
- 
Cia prze7. nas Gdanska. Wllj,Zalo Sl
 
to z owczesnym polozemem politycz- 
nym na aleme ml
zynalOdowej. Na- 
le:ialo WI
 ulozye konktetny plan 
dZlalama na Zleml, na morzu i w p
_ 
wletrzPJ oraz oblIczye pottzebne do 
tego slly 1 slodki. Ale byla to tylko 
Jedna stlOna zagadmema. Druga, 
ktOl!j, mozna by nazwae stlOn/i cy- 
WILnq. polegala na ustalemu hczby 
I lOdza]ow specJahst6w 1 odpowaed- 
mch matenalow, mez
nych do na- 
tychmlastowego Uluchomlenra I na- 
prawy w zdobytym mieScle koleI, 
elekhowm, gilZOWnI, wodocll!g6w, por- 
tu 1 szelegu mnych zakladow uzy- 
tecznoscl publicZlne;, bErz. ktOIych mla- 
5tO me moglo zye. 
Tak z malego ziarnka, lzuconeg:J 
przez p.J
sudsklego w postaci kl'ku 
ogolnikowych slow, wylamala Sl
 du- 
za ptaca. wymagajlj,ca licznych ba- 
dan i obhczen. Z podobnym Okl esle- 
niem zadan spotykalEm Sl
 p6zmej 
dose cz
to, lecz zrozumialem, ze nie 
bylo uno podyktowane "wHIJzI ml Sl
" 
lub kaplysem Mal,szaJka. Wymkal) 
uno plzede wsz}'1stkwI Z blaku CZMIJ. 
na dlugle i droblazgowe Uumacze- 
ma fi\zeba soble zdae splaw
 z te- 
go, ze kilkunastu genera16w 1 ich 
sztaby bez przelWY placowalo nad 
zagadniennem m8unikmone; wojny i 
nad lozbudow
 sH zbrojnych. a wy- 


LISTY DO REDAKCJI 
"NA ANTENIE" 
prosimy krerowac pod adresem: 
Rozglosnia Polska RWE, 
1, Englischer Garten, Munchen, 
Germany. 


ZNALI 


nIkl tel prac
 Zbl€galy Sl
 na bIUr- 
ku Marszalka Plhmdskl(go. byly 
plZlZ nlego szczEgolowo badane 1 do- 
plel'o wowczas staw aly SI'
 podstaWIl 
do dec)'Z;1 A plzeClez w polu mOJe; 
obselwac;1 byl tylko jeden. a mlano 
WlCle wo;skowy OdClnEk jego plac 
panstwowych. 
Nle ulEgalo dla mnIe zadneJ w
- 
tphWOSCI, :ie z nas wszystkJuch w Ge- 
nel'alnym Insptktorl\;Cle - on naJ- 
wI
ce; pracowal. Ilei to lazy w 0 
wych Latach, gdy p6:i.n/i noc/i prz€- 
;ezdzalr;m Alejaml UJazdowskLJ11l, 
WI aca;1j,c z Jakle;s wlsolej zilbawy, 
Wldzlalem na clemnym tie usplOne- 
go gmachu Inspektoratu trzy oSWleL 
lone okna Jego s}\pLalnl. Wledzlalem, 
:ie nIe Spl I pracuJe plZy wlelk1m 
stole, z:lwalonym paplHaml I mapa- 
m.1 naszych referat6w. 


KAROL ZIEMSKI 


NaJwI
ksze 1 niezatarte wrazenIe 
pozostawllo we mme bEzposredme 
dluz:;ze zetknI
le z Mall'szalklem w 
czaSle tlaglcznych wypadkOw maJo- 
wych r. 1926. 
Z 11 na 12 maJa bylem oflceH
m 
. rnspekcy;rnym gal olllZO nu. Pod W1e- 
czor tego dll!la atmosflra w Komen- 
dZle lVhasta byla mocno napl 
iona 
1 nnwowa. WyczulEm, ze cos Sl
 dZle- 
je I nadchodzl cos waimego. 
Z urJowk{)wo uchwyconych 1'0zmOW 
dowledzIaJem S.1
 0 PloJektowanym 
spotka711u Marszalka z Plezydentem 
RzphteJ StanIslawem Wo;cltechow- 
skim. Czekalem mecierp'
Wle na godz. 
12-t q , aby zdae sluzb
 I w16ne do 
putku. Zacz!j,lem Sl
 obawlac, czy 
mnle wypUSZCZ/i. W koneu, z opozll1e- 
lllem zdalem sluzb
 1 jak naJ8Zyb- 
cle; opusc Ilem gmach Komendy Mla- 
sta. Gdy wychodzillm ostue:iono 
mme, ie droga na Prage plZelwana, 
gdyz most K:lelbedzla obsadzony Jet 
przez wo;sko. Most rZECzyW1Scle byl 
zamkm
y dla luchu, ale obsadzal: go 
batahon mego pulku. Nle m
alem WI
C 
z tego powodu zadnych k/(J\potow. 
W rocrlem do koszar I udalem si
 do 

asyna. Nle zd1j,zylem je-zcze ZjeSe 
obladu, gdy przybllgl podoflCH sluz- 
bowy z meldunklem. ze przed ChWI'1l 
przyjlchal do koszar Marszalek Pit- 
sudskl. Bylem wtedy w stopmu ma- 
;ora 1 pe1mlem pl
e;sclOWO funkcJ
 
zast
pcy dow6dcy 36-go puiku. lJda- 
Item g.l
 szybko do dowodztwa pulku I 
zd/izylem na moment, kledy Mal"Sza- 
lek, po plZy;
ClU laportu od dow6dcy 
warty. klerowal Sl
 do budynku do- 
w6dztwa. Po zame1doWRll1U Sl
 wpro_ 
W.tdzllEm Marszalka do gabmetu do- 
wOrlcy pulku. 
U derzyl mnte wygl/id Malszalka. 
Byl blady, IZm
zony, na twaTZY jego 
malowalo sl
 wlelkle pVLygn
bH
me. 
USIadl na kanaple nlC me mOwl/ic. 
Po ChW11i zjawII Sl
 dow6dca pulku. 
Po wyslucharuu meldunku plk. Sawlc_ 
klego Marszalek z:tcz!j,l wolno, jakby 
z tl udEm mowlc 
"Wlacam z m05tu Pomatows1ci.ego, 
most stlacony". Powtorzyl to pal'
 
razy. "Przejscla do Warszawy me 
ma". Na to plk SawhiCkl powledzlal, 
Ze przyczolek warszawskl mostu Kler- 
bedzla jest obsadzolly przez batahon 
putku pod dowodZltwem majora Kor- 
k0Z0Wlcza. Wbllj,Cllem Sl
 I ;a do rOz- 
1II0WY, me.du;1lJC Malszalkowl, ze 
pr zed gadzlll q wracaJ1lJC z Komendy 
Mlag,ta za"talem na mOScle oddZJ1aly 
naszego pu
ku w tmkcle obsadzama 
przyczut.ka. 
Malszalek poiecil dowodcy pulku 
udame si
 na most 1 zbadanie oso- 
blscle, cn S1
 t:lm dz'eje, dodaJIj,C. 
"jedZCle WI
C, ;a tutaj chw11
 od- 
p:Jczn
". 
Zostalem sam na sam z Mar
(l.al- 
klem. ZaplOponowalem filizank
 ka- 
wy 1 COS do zJedzema. Marszalek po- 
dZI
kowal za jedzenlIe, ZgOd?l
 si
 
chetnIe na wyplcle kawy 
Zapadlo mllczenIe. Chclalem si
 
wtedy odmeldowae, ale InstYI\Jktow- 
lIIe wyczulem, ze Marszalek me chce, 
aby go pOZ05taWlae sam ego. I wtedy 
Marszalek sam rozpoczlj,! lozmow
, 
lecz sklelOwal J/i na bardzo odlegly 
temat. 
Zacz/il mme wypytywae 0 mOJ/i 
sluzb
 wo]skowlj, I poprzednie mOje 
zycle. Gdy dOW1edzli3.1 Sl
, ze by- 
lem w armll rosYjSklej, a potem uda- 
10 ml Sl
 dol1lJCzye do KOlpUSU Dow- 
bOla-Musn'cklegu, zaczlj,l analIzowae 
owezesne polozeme kOlpusu. j(go mOz- 
IIWUSCl stawlama OpOlU 1 walkl z 
Nlemcaml. 
Pytal 0 mo;e zdame. Nle paml
- 
tam jak dlugo brwala ta rounowa 
gdy w tlakc1e jeJ uslyszalem przez 
otwarte okno strlZaly karabrn6w ma- 
szynowych od stIOny Zamku; - u- 
slyszal: to i MatszalEk. TwalZ jego 
;eszcze baldzle; przyblad1a 1 m
ala 
wyraz pelen zatroskama. 
Nast/iPllo .zn6w ml!c(l.en'e, wt6re 
przerwal dzwonek telefonu. Meldunek 
z mostu - ze z przeCIWnej strony 
30-y pulk 107Jpocz!j,1 oglEn. Malsza- 
lek glosem clchym, jakby do samego 
sleble, powledzlal - .,A Jfdnak roz- 
pocz
f.o Sl
. Myslalem, ze do tego nie 
dOJdzle". 
Po pewnym czasle Marszalek wzno- 
wll rounow
 na ten sam temat 1 ku 
memu zdZllWlenIU zauwaiylem WYlaz- 
nil zmIan
. Twarz jego nablala wy- 
razu spokoJu, mowll r6wnym opano- 
wanym glosem. 
Wldocznle ta l'Ounowa na temat 
oderwany, Jakie odleg
y od r0zgrywa_ 
;Cjc
ch 
I
 wypadk6w, USpokolola Mal- 
szalJ{'a i pozwoMa mu do;se do row- 
nowagl, by m6c spokoJTI1e rOlWaZye 
sytuacj
. 
Gdy po chwlli zameldowali Sl
 gen. 
Gustaw DleSzel J m6j dowodca pul- 
ku, odmeldowalem su
 1 wyszedlem z 
gabmetu. 


W ACI:.A W PIEKARSKI 


Bylem wtedy studentem w Gene- 
Wle. Mal szalek przyjechal do Gene- 
wy, wydaje mi si
 w r. 1913, na in- 
SP(kj
 plutonu st
zeleckiego. do kto- 
rego J u:i wtedy me nale:ialem. Pl1ZY 
tei okazjl l6wniez wygiosil z racjl 
50-lecla plzepl
kny odczyt 0 admim- 
;tracjl wojskowej 1 cyW1lnej powsta_ 
ma r. 1863. ZaImponowal wtedy 
wszystkim Jasnoscllj, 1 pewnoSci/i, z 
Jakfl 0 tych wypadkach opowladal. 
Po -raz drugi spotkalem Mmszalka 
PIJ
udskiego 3 styc7Jnia 1920. Byiem 
wtedy majorem i dow6dcQ, pierwsze- 
go pulku Strzelc6w Polskich Armu 


gen. Hallela Pulk t.en w pa,z- 
dZlelnIku zdobyl Zwmhel 1 rozl()zyl 
Sl
 na plzyczolku mcstowym. Mal"Sza- 
lek plzYJechal kolo godzrny 12-eJ I 
od lazu zaprosl!em go na p ebanl
 
w Zwuhlu na b.l1dzo skrQmny oblad. 
SledzIalem naprzeclw Malszalka I 
nl1alem spcs
bnosc dosyc dlug/i na 
l'ounalte tematy 10ZmaWlae. A plZlde 
w-;zystklm WYJaSlllc mu, jak Wyg!!j,- 
d,l pulk oblcme na flone e. Paml
- 
tam, ze Marszaltek lubll wywolywac 
na rozmow
 o:soby sledz,!ce nawet 
pri.y druglm koncu stolu. Stwalzdl 
atmosfel
 dosyc OdpI
ZOnq I nawet 
wc:.sol/i. Celem podlozy M.al'szalka 
bylo zapoznae Sle z "zoln'elzem bl
- 
klbnyim", Z ;eg.o odowodclIiml I wal iln- 
kaml w JakIch on walczy. MOWliem 
mu 0 charaktErze naszych zolmelZY. 
M6wllem mu r6wlI11ez, ze "zolmerz 
bl
kltny" baldzo sympatycznIe odno- 
Sl SI
 do Polakow. ktorzy mleszkaJ/i 
tuta;, ze ]lstem zaskoc:wny tym, ze 
w reJon:e ZWlahla az po zy"o.'melZ 
m eszka b:trdzJ, bardzo duzo polakow, 
ze cale WSle S!j, po'skle. Nle wlem, czy 
Mar:szalek rozunllal, ze Ja wyst
puJ
 
tu w mtErESle Polak6w mleJscowych, 
w kaidym b!j,dz laZle rzucrl ml py- 
tanIe: "A czy WY. maJorze. ;estesoe 
z tych sh'on, ze w.lm tak na nlch za- 
lezy
" - J.t m6wre: "Nle, byna;- 
mmeJ, Ja ;estEm z daleka, bo az z 
Zagl
bla DqbrowskllgO". Po tym 
krotk.lm obledzle sztab z Marszaliluem 
1 sWlt/i ltd. udah sle na przyczolek 
mostowy ZWlahla dla mSPlkcjl od- 
dZlalow stoJ!j,cych na froncle. Byhs- 
my w plerwszeJ kompann. Malszalek 
chclal kOnIlCZl1Jle dOJsc do p elw
zeJ 
Illll1, popatlZye Sl
 ;ak wyg 1j,da ob- 
sada. Natu' aLllIe, Ja, mlody dow6dca 
pulku, wy"zkJlony w szkol e francu- 
sklej, chclalem Sl
 pOplSae czym mo- 
gltem, mIan
w Cle planaml ogmowy- 
fil I l'ozbudow
 t.zw. gmazd OpOl'U. 
A WI
C - planem ogmlOwym z
 stlzal- 
kaml, klerunkaml 1 It.d. Malszaltek 
sluchal tego dosye dlugo, usmlechnlj,l 
Sl
 poblazl 'Wle 1 zadal ml pytame' 
"Czy maJolze, Je,tescle tacy pewni, 
ze to wszystko tak bt:dzle gralo jak 
warn Sl
 wydaje?" Naturalme na to 
odpowlcdzl me moglo bye. W kazdym 
b!j,dz IclZle wlem tylko, ze w dwa mle_ 
gl,ace potem poszlo natalcle bolsze- 
wIckIe nil ten wla
me przyczolek 1 na 
t
 kompam
 1 ten plan ognJowy bal- 
dzo Sl
 plzydal 
Poza tym Mal,szalEk plZy tel oka- 
Z]I w !posob pl'OsLy, takl b.11'dzo luuz 
k1, ZP Sl
 tak wYlaz
 podchodZlI do 
Ikazdego :i'Jlnierz'l pytal Sl
. 5kl!d jest, 
sz,czeguLnIe pytal sle tych, kt6rzy z 
Amerykl pochodz
 A.le Jedno pyta- 
nie mme zaskoczylo, kt{ne sWladczy, 
ie naczelny w6drz. me tylko mysh 0 
w'elklCh planach, ale I prostych ma- 
lych rzeczach. Gdy 
i
 spy tal zol- 
melZY, kledy bI,ah ostabni/i k1j,plel. 
Odprowadzl
fm Mal5Zalka na dwo- 
rZEC w ZWIahlu. Polecil ro1 podzi
- 
kowac iolmelzom za Ich dobr/i po- 
staw
. Mme podzl
kowal za przYJ
- 
cie l przypuszczam, ze Malszalek byl 
zadowolony z tej wizyty 


KAZIMIERZ 
WIERZYNSKI 


PIlsudsklego pO:lJnalem okolo 1" 1920 
w Belwederze, przedstaw"ony mu 
prztoZ Wlell1aw
. Byl to dlug Wle- 
nmwy WObfC mnie. Dwa lata plZed- 
tern, w KIJowle, gdZIe znalazlem !Ol
 
po UClfczce z mewoh rosYJsk
Ej I 
gdzle wstlj,plltem do Polskle; OlgallI- 
ZaCjl WOJskJwe], prowadzliem inter- 
nat PolsklEj Mac1erzy Szkolne] dla 
mlodzlezy Nle byl to mo; najuko- 
chanszy zaw6d, ale mlc:.wal: swoJe 
atlakcJe 1 clekawe nIeSpOdzlankl. W 
Wle1K e; syplalm mOlch t.zw. wycho- 
v;ankow, na koncu dlugIeJ sal,i staly 
zawsze dwa, tlZY puste 16:ika. Nlgdy 
me bvlo wwdomo, kto 
dz1e w nlch 
spat Czckaly one na plzekladaJlj,cych 
Sl
 wowczas z,olmerzy 1 emlsanuszOw 
polsklch przechodzl!cych gl'anlce, aby 
po stlO\1le l'OsYjsklej budowae w o ;- 
sko pols
le. 11"zeba bylo zaopatrywac 
lch w odpow1edme paplely 1 w ubra- 
me. 
Ptewnego dma zJawll si
 ktos, kto 
nIe potrzebowal z,\dneJ pomocy, procz 
noclegu Przywl6z1 ze soblj, wspama- 
Ie wa1lzy, ubrany by] SWlltnie. Pan 
ten okazal Sl
 t(Z baldzo rozmow- 
ny. opuwladal duzu, na mOjlj, pIOsb
, 
gl6wnIe 0 PIlsudskJ.m 0 kt6rym sly- 
szal(m w nlewoh bardzo nlewiele. 
Przedstawll ml Sl
 Jako dr Manan- 
Sk1. Po tlzech dmach WIlfdzlal:Em, ze 
nazywa Sl
 Wiemawa. Przypadhsmy 
soble do gustu 1 polublhSmy Sl
 z 
mlejsca. 
Za mojlj, gOSclln
 zaz/idalem od nie- 
go lewanzu. Poplosllem go, aby 
przedstawII mme Plisudsklemu, kie- 
dy Wloclmy do PoLski I znaJdziemy 
Sl'f w WalszaWle. Wllemawa oblecal 
ml to solenme. Gdy zmlenily Sl
 cza- 
sy i gdy spotkalem sle z WlenIaw/i 
w wolneJ W arszawle, pamJl
tal 0 
swOlm plZYlZeczemu. Zablal mnIe 
do Belwedel u, przyznaj
, w stanIe 
pewnEgo podenerwowanIa. Magia Pil- 
sudskiego dZlalala na odleglose. By- 
10 to WleCZOlem. Znalazlem si
 w 
obszel,nym poko;u, pelnym OfICE16w. 
Podano jakles zak!j,ski. PIlsudski roz- 
maJWlal z gen. St,mislawem Halle- 
Tern. W pewnei ChWlh, paml
tam, 
chwycII go za guzik munduru 1 cos 
mu dobltnle wykladal. Trzymalem 
Sl
 z boku. WlenIawa gdzles si
 za- 
gubll. W mysh ulo:iylem soble co 
chcialem PIlsudsklemu powiedzlEe, 
ale co to bylo, nie pamil;tam, i zda;e 
nll Sl
, ze ju:i wtedv wylecialo ml 
z glowy. W kaZdym laZle, gdy W
€- 
mawa Sl
 odnalazl i podplOwadzll 
mme do PIlsudskllgo, poczulem si
 
zgubIOny. "Komfndancle, to jest pJd- 
poruczmk Wlerzynskl" m6wIl 
Wlemawa - "kt6ry przEchowywal 
mme w KljOWle". Tyle pamil;tam. 
PIlsudskl usmlechnlj,l Sl
 i podal ml 
I
k
. Wykrztusilem JaklEs slowa, 
wspomnialem 0 mewoli rosyjskiej i 
o sluzble w blUirze prasowym szta- 
bu, na wi
cej nie bylo mme stae. 
PI
lrna, jeszcze mloda twarz Pll:- 
sudsiluego osmieMa mnie. Szczeg6l- 
me Jasne oczy mJaly spojrzenie plzej- 
muj/ice. Nle usilowalem juz nic mo- 
Wle. 5luchalem l'OZI1l0WY Pllsudskie- 
go z Wlemaw/i Zaklj,81ci. okazaly Sl
 
Idealnym mtelmezzo i szc
shwym 
wyjsciem z sytuacjl. Pmmanie to nie 
nale:ial0 do moich tryumfow towa- 
rzyskich. Ale bylem s
liwy. Je- 
den z setek tysi
y p.olak6w, ktOlY 
zetI.n1j,1 si
 Z czlowiekiem owianym za 
iycia tak dojmujlj,C/i legend/i, ie na- 
wet wspommenie 0 tym przelotmym 
spotkaniu wydaje si
 dz,is. po pol 
wleku, skarbem pama
i 



 


Glo
 nad lDia
telD 


W wydanej przez palyskl Instytut 
Llterackl pOWleSCl "W,ldzl.ane z g6- 
lY" Jest suglstywna scena, klucz.owa 
zapnvne w mtencJI lIiutora, ptsarza 
klajOwego uklywaJ!j,cego Sl
 pod 
pseudommem Tomasz Stallnski. Daw_ 
ny pouwladny Borowlcza Star€JW cza, 
mlody komumst:J. PIlhzak. wraca u- 
k'l adKlem z zakladu dh nerW0WO cho_ 
rych do blU1a I opowmda bylemu 
prze1ozonemu Jak Sl
 nabawrl swo- 
Je; ChOlOb
. Bylo to na Slas
u, w 
loczmc
 wyzw3lenIa, podczas UlO- 
czystego obchodu p61tOl agodzmne 
pl'zemOWlenle wvglosll towalzysz 
Sztygar. Zreszt1j, llIlCh to wlasnymi 
:;Iowlml opowle Pletlzak: .,Mlasto 
zll'talo '71 ad!..ofomzowane, co 50 me 
trow byl glosmk, a ghsnIkl nasta- 
WlUn'J lla m:tksymalne nat
zeme. 
Wyoblazcle soble glos nad mmstem, 
tDwal zySZU BOlOWICZ, glos slyszany 
ws
dzle: w kazdym miesakamu, w 
kazdEj dZIUrze, glos kt6lego kaz.dy 
muSI 
lilChae, chce czy nle chce, bo 
nIe ma gd
le plzrd mm UClec Jel 
wlasm-e chcwlem uciec, muslalem u- 
clec - rozumlecle'l Poblrglem do h1- 
telu - hotel Jtest na rynku - za- 
puscllem story, ale to mc me poma- 
galt' Chc.alem za1Jkae U5ZY, weJse 
gdZ.ll
 do s7.afy, pod 16zko. nIe WI em 
- bo me !l1Jglem daleJ sluchae. Cos 
Sl
 we mme stalo, zalamalo, mUSIa- 
I'Tn zdobye choe ChWll
 C1szy - a 
me moglem I wtedy nag-Ie wszystk:J 
zlozumlalem, to byl punkt prze1J- 
mowy. pO;l!lem w
zvstko. Towalzy- 
szu BOI )WICZ, wczujcle si
 w t
 sy- 
tuacJ
: glos nad mlastem, Jak glJS 
Boga, glos przed ktorym me mO:Dna. 
uClec. ,mast;) opanowane plzez gbs. . 
Plzecle'.l w tym zaw ela Sl
 wszy- 
stko: tortul"a glo
u, to wprost z Or- 
wella . To Jes.t symb:JI naszych rZ
- 
dow - rozumIecle? Mysmy 
k
SOWdli 
wolno
c, a me mozna tak lZ1!dzle tym 
T!a.rodem To juz nalod OSWlec:Jlly, 
dahsmy mu wyksztalceme, rozWln
- 
hsmy goo, a odebra}lsmy mu W5zel- 
kle pl'awo UecYZJI, wszelkle prawo 
glosu nawet, zmewaz lmy go na co- 
d71en - wszystko za mEgo l'oblmy, 
j
kby byl dZIEcklem. Tak nie wolno, 
W Sl
 zemscl - na nas te:i CzloWlek 
me jest nawozem h'8.tOl11, a my .!!"o 
l3k traktujemy. Jak ghn
, jak gh- 
n
 z ktOl ej Sl
 lepi. I kto to ma le- 
pIe? r Co to za ehta lppl 
! Do g61 y W 
W telPnle wychodzll naJgorsl, n,' J- 
bardzle; bez.wzgll;dnI, oboJ
tm, bez- 
duszni - 1m Sl
 WlelZY. bo oni nle 
sa nlebczlpleczm. nle mysl/i samo- 
dZJ\eln1e, me grOZq fermentem. NaJ- 
gQrszym oddaje si
 gios, F-"l
s nad 
mlas.tem. Wystlj,plhsmy w Iml
 wJL 
noscl, a sam' znIszczvhsmy JeJ reszt- 
kI. nawet pOZOly. Wszystko w t
m 
kraju Idzie kuJawo. tylko budowame 
sllnn, beZlduszne; wladzy, kOllstruo- 
wam"a przymu
u pohtycznego, roz- 
bl Jame oirodl,ow oporu, nIezalezneJ 
mysh - to lClzle dobrze". 
A WI
C sWOl
ty polski "Rok 1984"
 
Do pewn(go stopnIa tak, w kazdym 
r.1Zle wldae ze Sbhnski wleloklOtnIe 
czytal I dokladnie przemyslal powiesc 
Olwella Ale "Widz1aJlle z gory" jlSt 
czyms mme; I lownoczdme czyms 
wI
eJ od "Roku 1984". Czyms mllleJ 
- bo plaWle mgdy (moze z wYj/it- 
klem opls6w schadzek mllosnych bo- 
hatEra z Annlj, I Wladk!j,) nie wznosi 
Sl
 na ten pozlOm nagJe;, lodowatej, 
pustej 1 mEmeJ diamatycznoscl. Jak
 
dale wydestylowanIe eSenCjl totahz- 
mu w samej tylko wyoblazm po- 
WlteSClOpl
alskle;. Czym
 WI
cej 
bo wype
nIa schemat Orwella, ab- 
strakcYJny chWllaml w sWladomym 
oderwanIu Sl
 od czasu I mleJsca, 
:iywym ml
sem gruntownei wledzy 
o konkretnych ludzlach i gl
bokle; 
znajomosci realnych wydarzen. Para_ 
cloksalme rZfCZ bio rlj,c , kaz,dy z trzech 
glownych protagoms.tow pohtycznych 
kSI/izkl Stahnsk1ego Gomulka, 
Khs.zk.o 1 Stmewicz - moglby bye 
JeJ autorem pod walunkiem posJada- 
nu dr)statecznego talentu htelackle- 
go 1 dostatecznej mteligencJi anah- 
tycZlnej czy raczej autoanalltycznej. 
A moze rzeczywlscle nap1sal J/i Sta- 
rEWICZ, w spOltretowameJ tr6Jce cz1o- 
wlek wladaJ1!cy jalko talko iP' orem i m6- 
zglem'? Zetkn/ilem S'
 z ty.m ,podeJlze- 
nIem w rozmowle z pewnyim zn:tJomym 
z \Val'szawy, I nie jest OM wcale ta- 
kie gluple Ja1by Sl
 wydawalo. Za 
pewmk absolutny wolno uwazae je- 
dyme to, :ie nie napisat Jej Putla- 
meIlltu, ktOlego styl I zasl
g "W1.dze 
ma z gory" :lJIlamy juz wystalczaJIj,- 
co dobrze z "Malowlelnych". Reszta, 
p1 skleslEmu z hsty podeJrzanych 
PutramEnb, jest kwestl/i domyslow 
I !'pekulacjl. C:J dowodzi jak dalece 
Stahnsklemu udalo si
 stworZyc 0- 
blektywme plawdz1wy i blzosoblsty 
pamflet pol
tyczny z perspektywy 
"wlerchuszkl" rZ/idowo-partYJneJ. 
Uslyszymy zapewne, :ie .,WldLialle 
z g61 y" Jest jako powlese rzecz/i sla- 
b q : jednoplanow/i, plask/i, banalnlj, 
w fabule, zbyt konWEnc;onaln1j, w 
kompozycjl, pogl
blOnlj, psychologlCz- 
nIe j;ylko w postaCll BOlOWlcZJa-Stare- 
Wl\eza przez wprowadzeme dwuwy- 
mIalOwego 5plotu k.omunlstyczno-:iy- 
dowsklego. 'to wszystko prawda, nle 
"1!dz
 jEdnak by Stahnskl mlal am- 
bICje naplsania dobrej powlescl. Wy- 
czuwa Sl
 w nlm rasowego plsar7.a 
pohtycznego, ktOlY konwencj
 po- 
WIEScIOW/i traktuje dose bezceremo- 
nIalme - bynaJmmej tEgO nie ukry- 
waJ1j,c - jak wygodny weh.ikul: m6g1 
naplsae studlum polityczne, ryzyku- 
;/iC trudny w taklCh wy:padkach do 
umkm
r.a ze
l'zg w publ1cy.styke, 
wolal upol1Z/idkowae I zdepelsonali- 
zowae sw6j obtaz, poddajlj,c go ry- 
gOlOm i zarazem swobJdnym fluktua_ 
cJom mechanizmu narracYJnego. Kto 
formy powlesci uiywa lOzmyslnie dla 


bardzo okteslollych celow, me moze 
bye oS1j,dzany jako powlescioplsarz. 
W Il1l.Olm plzekonamu Stahnskl JeSL 
po prostu sWletnym autolem zbele- 
tryzowanego pamfletu pohtycznee:o 
Jego wyborny Opls seJmu, n.p., sha- 
cllby wIele gdyby byl rzeczowym ar- 
tykulem a me czescill opowladama. 
To sarno staluby sie z WI
SzOSCla 
wyst
puJ/icych w kSllj,:ice osob, gdy- 
by zosta1y nazwane po Imlemu. Wle- 
my na:tUla'lnIe ze Szei to GO\1llulka, 
ze Ludwrk to KlusZlk:o (hafme w 
pewnym lllIeJSCU porownany do Su- 
,slowa), :ie BorowIcz to Sitar eWlCZ, Zl! 
Gener to Holland 1 tak dalej I tak 
dalej, ale wlemy tez ze blZ tEj malzy 
duwolnoscl uzys
ane] dZI
kl ..pseu- 
donlnlOwamu" llIgdy .,spoJrzeme :I' 
g6ry" StaIJlnsklego me nabralobll 
charaktelu lOWnIe ostre; i plast}'1Cz- 
neJ syntezy. 
"BorowIcz za duzo myslal, a wlas- 
Clwle za duzo mlal w soble mysh: 
wClllz J cI!j,gle lla nowo frapowal go 
ow dZlwny plOces, ktOry Sl
 w nim 
stale odbywal, ze oto mby me mys- 
lal, a ;ednak m:ySIJ byly w mm, pt}- 
n
ly meustanme, poza zasl
glem 
woh, poza czasem I wszelklml u- 
chwytllyml wym1alaml psychlczny- 
ml SZcz
scle, ze to Jest wlasne, pry- 
watne, ze nIkt 0 tym nIe wre". W 
tycll kliku zdamach 0 pl'otagomscle, 
wypOWIedZlanych w jednym z plerw- 
szych rozdzlal6w kSlq.zkI, tkWl caly 
seklet Jel specyficzneJ I baldzo OlY- 
gol!laluej .,0ptykl". Stahn5kl jest zbyt 
IntehgEntny, zbyt z temperamentu 
sceptyczny 1 trzezwy, by w plOble 
dokopama Sl
 do korzenI "silneJ i 
bezduszneJ whdzy" zaufae utartym 
fOlmulkom. Nle przemawla do nle- 
go anI teor'la ,.zdladzonej rewoluc;l" 
czy "wynatul'7.onego Ideahzmu", am 
koe5tlerow:skle ahbl samozniszczemfl. 
nsobowOSCI Jako naJwy:iszeJ Oflary 
zloz0nej na oltarzu partn. Zdaje sle 
raczeJ rOZ;Umlee ze sarna w1adza, nle 
oparta na nlczym pOZR przemoCll, 
dyktu;e wlasne plawa, od ktOryCh 
hudno uClec Jednym z tych praw 
Jest lOzdwoJeme wladc6w na leali- 
stow I lacjonahst6w gdy myslq, pry- 
watme, w UklYClU, "pOza zasl
giem 
woh I wszelk
l\m uchwytnyml wymla- 
ramI p5ychlcznyml", I na p610bll!ka- 
nych surreahstOw 1 il1acJonahstow 
gdJT peroruj!j, pubhczllle lub dZlala- 
J!j,. AbsUld czystej wladzy, trzyma- 
;qcej ustawlCZnIe za galdla swoich 
dysponentow 1 z,nazem nlewolnik6w, 
polega wlasme na tym: realiun i ra_ 
cjonalIzm na uzytek wyllj,c2Jnle Pl'Y- 
watny, w najtajniejszych zakamar- 
kach mozgu, sill'lealIzm 1 Ina- 
cpnahzm na uzytek pubhczny, w 
wYPowlEdzlach I dZlalanIach podpo- 
lZ!j,dkowanych "legulom gry". prze- 
sluchame BOlowlcza plzez kapltana 
Blalf}wlcza z DB nazywa Stalin skI 
"temsem czy pmg-pongllm myslo- 
wym: Bwlowlcz selwowal pl
"
, Boro- 
WICZ przycza]ony I ,skoncen1trowany, 
odb 
al ;fI blY:skaw
czllle, mtu'cYJme, 
nLemal bez namyslu". I zaraz potem: 
.,Powtalzah wlel"nae flagment 10Z- 
mowy Rubaszowa 1 Gletkma z osla- 
WIOnej pOW1eSCI Koestler.a. Wielme 
ale na
ze;: Zl eszt q ksl/izka Koe5l1e- 
ra byla zaklamanlj, fantazjlj, podmE- 
coneg3 IIltel1genta; napl awd
 to za- 
den GletkliI1 me przekonalby sWIl dla- 
lEktycznl! sztuk/i :iadnego Rubaszo- 
wa, ze nalezy Sl
 plZYZnae do wm 
mepopetnionych - lZECZ ta odbywa- 
la Sl
 znaczme mnle; romantyczme, 
za pomoc/i zwyklych tortUl". Wle 0 
tym d{)brze buhater ksl/izki Stahn- 
\SkIego. Wle ze Jego pOjedynek Z 0- 
flcerem Bezpiekl jst czysto umOWllY, 
:ie nie ma nic wsp6lnego z rzeczywI- 
stoscla, :ie splOwadza si
 do proste- 
go pyt:Ima "kto kogo": Blalowicz 
BOlOWlcza, czy Borowicz Blalowiczll 
J Esh BorowIcz wychodzi z niego w 
koncu OblOnnlj, r
k/i, to nIe dlatego 
bynajml1Jlej ze w ramach toczonej 
gly podeJrzenia 1 insynu'lcje jego 
rnkwlzytola byly calkowlcle p07.b
- 
wione r6wnle umowmych podstaw: 
ale dlatego jedyme, ze okazal Sl
 wy- 
ttawnJeJszym glaczem, lepszym 
znawclj, konwencjl hturglcznych i 
wel'bahstycwych owego "myslowego 
meczu temsowlgo czy pmg-pongo- 
wego". 
Stahnski wnOSI duzy, samodzlel- 
ny i - mOlm przynajmniej zdamem 
- istotny wklad do dotychczasowych 
OplSOW funkc;onowanIa wllIidzy ko- 
mumsty.:zneJ. NI
 tylko odzlela jll 
z falszywych piolek mltologli lewo- 
lucYJno-ludowej (tym zajrnowano Sl
 
mejEdnokrotnle). lecz pokazuJe JIl 
r6wmez w absolutnej pr6zni politycz- 
neJ, jak gdyby w bezludnym, 11'real- 
nym 1 il1acjonalnym sWlecle, gdzie 
rZ/idzlj,cy "wldziani z g6ry" robill 
Wl:tzeme baietu oszalalych i roz- 
wl':Zeszczanych chinskich clem na tie 
clemnej, mllczlj,cej sClany z napisem 
,.SpoIEczenstwo". StalY Profesor P3- 
W1ada do BOl'OW1cza-Starewlcza w 
2JW l qzku ze splaW/i Gellera-Hollan- 
d
: "Rz/idzlcie bez przeszk6d dZI
ki 
p16zm pohtycznej, stwOlzonej jesz- 
cze plzez wojn
. Ludzie nie uznaj/i 
wladzy komumstOw, ale S/i zlamanl, 
plze,tu
cem 1 n'e WI€lrZIl w olllOZhwoSc 
obalenIa was, boj/i si
 przy tym Ro- 
sjan, dlatego me uprawlaj/i CZYll- 
nej opOZYCjl. Slj, zoboj
tmah. bezsll- 
m n . Po czym dodaje: "Ale dlatego 
te:i wlasnie opozycja musi wyjSe z 
waszych wla5nych szeleg6w, mUsz
 
j/i podj/ie Odplyski, niedoblbkl praw- 
dZlWych socja}lst6w, kt6rych CZUj- 
nosci me zdolal jeszcze ca&iern ste- 
pic udzial w elicie wladzy i w pl'ak- 
tykach wladzy". Czy ten cichy, stal- 
czy glos przebl;e Sl
 plzez hucz1lJCy 
Glos lllld MISIstem? 
Gusta w Hel hng-Grudzinski. 


POLSKA FUNDACJA KULTURALNA 


9, CharieviUe Road, London, W.14. 


Kazimierz Wierzynski 


MOJA PRYWATNA AMERYKA 


Cena 30s. 


z rysuwmmi MARIANA KOsCIALKOWSKlEGO 


S dol.
>>>
Nr 1134/1135, 24/31sl December, 1967 


NA ANTBNIE (WIADOMOSCI) 


v 


K W I A TY 


,to. 



 


,
 


" 


,
 


DLA 


OSSOLINEUM 


Grollo naukowcow polskich na emigracji Zakladowi Narodowemu imienia Ossolinskich - w stop;
cdLie- 


si:J11} roc/niCf; jego zalozenia we Lwowie - prnslalo na falach rozglosni Polsl..iej R.adia Wolna Europa naj- 


serdeczniej
ze zyczenia. :\'1im;lo juz kilka miesi
cy od rozpocz
cia uroczyslosci jubileuS70wych ku czci Os- 


. 
'1 


solincum w Kraju. ale fa wazna rocznica jeslcze dlugo Lapr/!J1ac bf;dzie UD1}sly polskie w ojczyznie 


poza 


" 


;: 


f 


'Ih ' 
,i
_ ,,- 
" '" 


,. 


I. 


Jot 
a. 


.,
. 
, l:;::!. 


 
t; 


'j 


I. . 


l'ortret Jozefa :\Iaksymiliana Ossolinskiego 


Nie od raz-u lwowskie OSliolineum 
zbudowanu. Wlasciwie przez caly 1'ok 
1817 trwa1v prace wst
pne nad wznie- 
sieniem tegu wielkiego pomnika na- 
szej kultury na1'uduwej. 26 mana 
1817 - Jozef iUakllYllnlian Ossoli,l- 
ski, jedna z najwllpanialszych 1JOsta- 
ci w Panteonie ducha :polskiego - 
zakupuje na licytacji klaszt01" pokar- 
melita11ski za kwot
 3
,OOO zlotych 
- z myslq, 0 P1'zyszlej siedzibie bi- 
blioteki. Klaszt01' poluzcmy byl -u stop 
wzg6rza zwanego ,,S.zemberkq,", 1JOZ- 
niej "Gorq, Wmnuwskiego" - 10 
Ilk/ad nabytej pOlliadlosci, ktora sta- 
nowila 10 siedemnastym sfuleciu lIie- 
dzib
 kannelitanek trzewiczkowych, 
wchodzil kosciol swi
tej Agnieszki. 
Budynki te rome p-rzechudzily .ku- 
leje. Bylu tam ?Iiegdys seminanulll 
laci'l1;kie, poiniej piekm'nia ?{'ojsko- 
1('0, nast
pnie magazyny, kture c.z
- 
sciuwo st-rawil poiar. Juz to L.w6w 
nie 'YIalezal do miast, ktou wlOdl1/ 
zywot spukojny, na bocznym t01'ze 
II istorii . . . 
8 maja 1817 J6zef Maksymilion 
OssoliuNki uzyskuje od CCNarza Fran- 
ciszka U' Wiedniu uficjaln1/ akt, :u- 
znajqcy celowosc istnienia 7Jolsk'.d 
placowki kuJturulnej we [,Wu){',
. 
Stopnio'Wo, ]Jumall{ ?'us'nie i k1:zepnle 
bastion polskusci w "zawszc ?{,/ enI 1j1n 
miescie" Jes:zcze u' ?'. Ui26 pe'u"en 
inzY'YIiel':kapitan uwijac 8i
 b
(be 
wok61 przyspusobienia sta/'ych bu- 
clynk6w do nuwych "adO'll. A 'YIazwi- 
sko tego buclowniczegu - J6zef Bem... 
11uiniejszy bohate1" 11arodoU'y. 
All' 1V1'ohny du teTUiniejszosci. 
Jaku 1Jierwlzy 110 tym apel/{ /3e1t1ec;:- 
nym 'YIiec1wj glos zabier.ze senior 'flau- 
l
i polskiej 'YIa ollczllinie - gene
'al 
i profeso/' lIist01'ii 'U' jednej osoblc: 


:MARIAN KUKIEL 


Pocz1!tki znajomosci mojej z Za- 
kladem Narooowym imienia Os
oliIi- 
skich si
gaj
 w 'Pl'Zeszlose, w tamto 
stulecie. Ale ograniczaly si
 zrazu do 
stanowillcego jego klejnot Muzeum 
imienia Lubomirskich. Najwspamial- 
szego, jakie ogl::).dal p.3Cz!j,tkuj:j,cy 
gimnazjalista w swym niedlugim je- 
S7£ze :iyciu. A zapisujlic si
 do ce- 
chu pisal'zy uwiec=iI to w pisamej 
gazecie (dwa czy trzy egzempla,rze 
nakladu). 
Wr6cil tam WI'. 1903 jako po- 
cz
tkuj
cy akademik, p
:ieracz ks!
: 
zek. Ilez tam bylo mdej, bardZleJ 
swojsko i przytulnie niz w biblio- 
tece uniwersyteckiej, wion!j,cej u- 
rz
owym chlodem ! mrocznej.. J.al
 
latwo bylo w Ossohneum 0 kSI!j.Zkl 
_ 0 ich cale stosy. Sarna nazwa 
znacznie byla milsza. Za1clad byl na- 
rodowy, a nie cesarsko-krolewski. 
Gdy z'as wesz10 si
 po schodkach do 
pracowni, jakich:ie. miewalo si
 Slj,- 
siad6w przy dluglm stole! Stalym 
bywalcem byl biedny, schorzaly, 0 
oczach .praw.ie kl"wawi1lCych, poeta 
Ii pisarz polityczny ukrainski Iwan 
Franko. To on napisal piesn "Ne 
pora, ne pora, ne pora Mo
kalewi i 
- Lacham slu:iyt". A nie byl nam wro- 
giem. Zasiadal czasem przy tym sto- 
le przyszly m6j mistl"z Szymon Aske- 
nazy. pochylony nad wielkim folian- 
tern nosem wodzi po r
kopisach, z 
blyS:kawiczn
 
zybko!k!!j, y.'cWania 
ich zawartosc 1 machmalrne gryz- 
moli 'cos na swistJkach papieru - 
czasem na kopertach z list6w - a to 
byly jakby blyski swiatla wyrwane 
przez tego kr6tkowidza pomroce 
przeszlosci. 
Tu zaznalem po raz pierwszy ta- 
kich rozkoszy powawczych jak czy- 
tanie najSw1ezszych wiadomosci Yi 
gazetach czy listach, czy w zapl- 
skach sprzed stulecia i dawniejszych 
jeszcze, i wejScie w kontakt naj- 
bli:iszy z ludzmi sprzed wieku czy 
spl'zed wiek6w. I bylo to. co cccho- 
walo zawsze Ossolineum - cieply 
zyczliwy s!,osunek do mlooych nie- 
doswiadcz.onych badaczy, 'P0moc i po- 
rada starszych koleg6w, a mlodych 
Ossolinczyk6w - stypendyst6w, dy- 
zurnych w bibliotece. 
Wsr6d nich przesuwaj::). sie iu:i i 
koledzy ze szkoly Askenazego i Fink- 
I.a, a najpomocniejszyz l11ich 
o Emil 
Kipa nasz bibliogmphus ?1'aa.%mus,. 
Cala zaloga tej Wysunu;teJ tWler- 
dzy polskiej kultury :iyla wci=tz je
z- 
cze tradycj
 czas6w, gdy gnIeZdzlly 
si
 tu w tym pa1acyku budowanym 
wedle projektu kapi.tana Jozefa Be- 
ma - konspiracje doby Iistopadowej, 
gdy prz£drukowano tu kosciuszko
- 
skli broszur
 "Czy Polacy mog
 Sl
 
wybie na niepodleglosC" chytrze da- 
tuj::).c j
 "W wolnej Warszawie". 
Wychodzily 8tM tajne druki pa- 
triotyczne, a:i dyrektor Konstanty 


Slotwinski dostal si
 do wi
zienia na 
lata i Zaklad Narollowy na lata za- 
mkni
to. Zaklad OOzyl i powstal ma- 
gnesem dla serc hidzkich i dla spus- 
cizny kilku pokolen. 
M.m
ly i dla mnie lata. Przyszla 
wojna i rozstanie ze Lwowem - bo 
choe bilem si
 w roku dwudziestym 
o Lw6w, ale nie we Lwowie, a by- 
walem w nim tylko gosciem w okre- 
sie niepadleglosci. "Ossolineum", w 
p
Jnym wtedy rozkwicie, przypomi- 
nalo mi sifi) wciliz wspanialli dzia- 
lalnosci:j, wydawn!czli. Tym ogrom- 
nym wydawnictwem seryjnym, jakim 
jest setki juz tomow Iicz
ca "Biblio- 
teka NarOOowa", kt6ra przeiyla i 
dTUg
 wojn
 i jej nast
pstwa dla 
tego Zakladu tragicZlIe. 
Danym jednak mu bylo przetrwac 
bolesne amputacje - przenosiny na 
drugi kramec Polski - i w pracy 
nie oslabnl!e. "A duchasmy nie dali" 
- jak u Siowackiego w OOpowiedzi 
na "Psalmy przyszloSci". J a zegna- 
lem Ossolineum, :iegnaj
c Ojczyzn
. 
Gdy wojna wybuchla, drukowalo si
 
tam nowe zmienione wydanie mego 
"Zarysu historii wojskowosci". Losy 
wojny zaniosly mnie do Lwowa jako 
wolentarza, zaczepionego 0 dow6dz- 
two jego obrony. Na miasto zacz
ly 
walie Sl
 bomby. Walily si
 i domy 
w pobli:iu. Sypaly si
 niebawem i gra- 
naty niemieckie, i ten kochany gmach 
bywal w niebezpieczenstwie. 
Zaz'l1alem wiele przyjazni ze sbro- 
ny dyrektora wydawnictwa, Anto- 
mego Lewaka, kt6remu zawdzi
zam, 
ze odbity wstal i ocabl egzemplal'z 
mego "Zarysu". Wiele zyczliwo!ki 
dDznalem ze strony kolegi historyka, 
Kazimierza Tyszkowskiego. N alezeli 
oni do ostatnich, z kt6rymi si
 zeg- 
nalem, zegnaj:j,c drogie mi miasto. 
J eden z nich umarl tui potem, drugi 
przepadl niebawem bez wiesci. Jak 
wszyscy Ossolinczyey, trwali na po- 
sterullku ai do konea. 


Jubileuszuwy w:11'es Bi/Jliuteki Pol- 
skiej 'W Paryzu, tej zy'Wej a-rki przy- 
mict.zu ?ni
dzy dawnq, emigracjq, a 
dzisiejszq, - odc:zytal dY1"ektm' tej 
1Jlac6'Wki: 


CZESl:..A W CHOW ANIEC 


Z okazji 150-ej rocznicv powsta- 
nia Zakladu N arodow£go im. OS80- 
linskich, Bitblioteka polska w paryzU 
p,rzesy'l.a bratniej Instytucji we Wro- 
clawiu swoje najlepsze zyczenia dal- 
szego pomyslnego l'ozwoju i dalszych 
wynik6w w pracy zgowmoj z wielk!j, 
tl'auycjl. 
Tr.ly wlasciwie datv wspomnienia- 
we l1!czlj, si
 w roku biez!j,cym z dzie- 
jami burzliwymi Ossolineum - 
150 lat temu - w r. 1817 J6zef 
Maksymilian Ossolinski wydal sw6j 
pierwszy akt zalo:ienia, b
d!j,cy za- 
:5adniczli podstaw!j, Fundacji. 
140 lat temu - w r. 1827 (ju:i po 
smierci zalozyciela) dokonaly si
 we 
Lwowie pierwsze kroki na drorlze u- 
l'zeczywistni!:nia tej fundacji. 
R6wno 100 lat temu (gd v w Gali- 
cji nast
pily posuni
ia polityczne, 
przywracaj!j,ce tej polaci dawnej 
Rzplitej pelnli autonomi
 narodO'W!j, 
i kulturaln
) - dla Zakladu Nar?- 
dowego im. Ossolinskich we Lwoy.'le 
konczyl si
 50-letni okres wallm z 
zaborcli - otwierala si
 nowa era 
l'ozwoju i nieskr
pDwanej dzialalnos- 
d w slu
bie 'polskiej kultu,ry. . 
Ten dziwny L'3plot rocznicowy dZle- 
j6w Ossulin€um przypadaj:.!cy na rok 
bie.Z!j,cy - znajduje w Bibliotece pol- 
skiej w Paryzu gl
boki oddzwif
k i 
zrozumienie, wskutek pewnego pa- 
ralelizmu dziej6w obu tych instytu- 
cji. . 
Na dwu kl'ancach zasi
g"U polskiej 
kultul'Y, na obszarach d:tjialania hi- 
storycznego Polski Piast6w i Jagiel- 
lonow i wielkiej Emigracji powsta- 
waly z inicjatywy wielkich Polak6w 
i umacnialy si
 (w krytycznym okre- 
sie d.ziej6w polskich XIX. w.) dwa 
zaklady bib1iotec7jne t :- nIczym y.'a- 
rownie mysli pols,kleJ. :- cz
,r'pl!j,c.
 
natchnienie z laclnskleJ cywlhza
JI 
zachodniej, i szerzlj,cej j
 w Kra
u. 
_ Instytucje poswi
one ratowanlU, 
(po katastrofach politycznych), pa- 
miatek marodowych od zaglady
 
przywl'acaniu im pelnej wartoscl 
swiad€ctw ducha polskiego w inter- 
pntacji jagiellonskiej. 
Te same powody tu i tam inspi.ro- 
waly zalozycieli - te same iskry pa- 
triotyzmu zapalaly te dwa ogniska 
polskie.j cywilizacji - te same zro- 
zumienIa dyktowaly swojlj, tnse sta- 
tutom org'anizacyjnym - ta sarna 
gl
boka wiedza nadawala obu in
ty- 
tucjom cech
 solidarnoci w dzi:1la- 


jej grallicami. 


" 
 
 
l 




..
 


(
mach Zakladu Narodowego im. Ossolin
kich we Lwowie 
wedlu
' lito
\"afii l'illel'a 


niu - podobne niebezpieczenstwa i 
trudnosci czyhaly na nie w r6:i.nych 
momentach ich dziej6w. 
Dlatego wi
 Biblioteka P'olska w 
Pary:iu z calym sercem wita ten ju- 
bileusz Zakladu Narodowego 1m. 
OssoHnskich - tak jak z sercem sle- 
dzila - (mimo trudnych chwil wla- 
snych) - losy tej bratniej Instytu- 
cji, kt6rll Opatrznosc zawsze umiesz- 
czala na kresach Polski. 


W imieniu Biblioteki Polskiej 10 
LondY'YIie, imtytucji :zalozcmej na 0- 
becnej emig1'acji. glos na obchodzie 
rucznicy OSBoline'UlIl zabie1'a histo- 
1'yczka literatury, polonistka, biblio- 
tekarka, aut()-rka Sze1'eg-u monografii 
lite1"Uckich: 


MARIA 
DANILEWICZOW A 


N asz polski los narzuca bibliote- 
kom zadania szersze i trudniejsze 
niz obcym ich odpowiedni'kom. Muszl! 
czyn
ie i wbrew zakazom lub ograni- 
czem
m utrwalae polskose, stae w 
slu:ible j
zyka, ocalae od zniszczenia 
swiadectwa walk 0 wotnosc i niepod- 
leglosc. W okresie zabor6w byly na- 
raz slarbnicami pamilitek i kuzniami 
mysli rewolucyjnej. 
U narodzin Ossolineum stoi kon- 
cepcja stworzenia instytucji uniwer- 
salnej, spelniajlicej rozliczme zada- 
nia: muzeum, biblioteki, plac6wki 
wydawniczej. a wszystko z mysl:j, 0 
"przedlu:ieniu mowy naddziad6w" i 
ratowaniu z pOgromu najcenniejszych 
skarb6w: odr
bnosci kultrural'l1ej i 
j
zykowej polskiej. Tworzenie takich 
wlasnie instytucji mamy we krwi. 
Musimy je tworzye - tego z
da od 
nas historia. Obchodzimy rocznic
 
Ossolineum. .Pomniejszalibysmy jed- 
nak znaczenIe Zalcladu, wy.rywaj1!c 
go z lancucha instytucji pokrewnych, 
kt6rych jest szacownym ogniwem. 
R6wnoczesni e powstawala Biblioteka 
Dzialynslich w Korniku i rozszerza- 
la si
 raptownie warszawska Biblio- 
teka Uniwersyteoka. Ka:ida w innym 
zabor.ze: w.szystkie slu:i1lCe temu sa- 
memu ceJ.owi - a gdy posuniemy si
 
naprz6d, w nabrzmialy tragediami 
wiek XIX. na obczyinie - w Pary- 
zu i Rapperswilu wyloni!j, si
 insty- 
tucje bratnie, wyrosle :z analogi=- 
nych zalo:ien programowych. Chc
 
wybie to na plan pierwszy i pod- 
kreslie jak najm0cniej: Ossolineum 
lwowskie bylo integra1nym ogniwem 
sieci niepodleglosciowych bibliotek 
polskich w okresie ro
biorow, slu:ilj,- 
cych 8'prawie narod{)wej szerzej i 
swobooniej, ni:i czynie to mogly bi- 
blioteki uniwersyteckie. nawet tak 
bogate i zaslllzone jak Jag'iellonska. 
Dzialalnose pOOziemna, polityczna Za- 
kladu I!j,czyla si
 z mocno zaakcento- 
wanli tendencjlj. utrzymywania jak 
najscislejszych wi
w z wszelkimi 
formami dlJ,:ien niepodlq:,lo!kiowych. 
Drukarnia Zakladu szczyci si
 nie 
tylko slownikiem Lmdego i Pomni- 
ikami dziejowymi Polski, ,ale i tajn!j, 
patriotyczn!j, bibul!j,. W murach Za- 
kladu znajdowali schronienie na sta- 
)'OSe ex-powstancy, emigranei zwa- 
bieni powrnymi wolnoSciami Galicji. 
MogIi stlJ,d sluzye nadal sprawie pol- 
skiej. 
Mysl
, :ie warto zatrzymae sie tak- 
ze przy i,nnym waznym aspekcie wie- 
kopomnEgo zjawiska, jakim jest Os- 
solineum. Bylo uno przez cale lwow- 
skie stulecie niejako oddzialem nie- 
istniej:j,cej wowczas Biblioteki Naro- 
dowej. gromadzlj,cynl vilnie nie:pod- 
leglosc,iowy egzemplarz obowi!j,zuJlicy 
druk6w polskich. Wiem, co mowi
: 
znajdowa1ismy tam wlasnie we Lwo- 
wie, prz€d 1939. druki pal'yskie, w ar - 
szawskie i ,poznanskie :nie do odszu- 
kania w innych polskich ksiego- 
zbiorach. Bylo nadto Ossolineum 
wspanial!j, bib1iotek::). regionalnlJ" gro- 
madz1lC
 nowoczesni e poj
tli doku- 
mentacje zaboru aust,riackiego. I to 
w czasach, gdy nie snilo si
 jes,zcze 
nikomu 0 bibliotekach regionalnych 
w dzi
iejszym tego terminu rozllmie- 
niu. 
Dlatego trudno mi pogOO
ie si
 z 
mysl
, ze kie,ruj
 te slowa do Osso- 
lineum we Wroclawiu, aczkolwiek 
zdaj
 sobie spraw
 z tego, i:i ten 
I1dres oznacza wzi
oie na siebie do- 
datkowych a wainych obowi!j,m6w. 
Ladunek polskosci reprezentowany 
przez Ossolineum jest tego kalibru i 
tej jako!ki, ze nie zdolaly go zmar- 
nowae najci
isze przeeiwnosci - a 
wiele moina by przytoczye przykla- 
dow na potwierdzenie teOl'ii. i:i Po- 
lak postawiony wobec trudnosci wy- 
wi
zuje si
 najlepiej z wlo:ionych na 
niego wan. Nie bylam we Wroda- 
wiu, ale sledz
 p,ilnie no we osi!j,gni
ci,\ 
Zakladu i w wielu sposl'6d nich 
wyczuwam wiadom1! ch
c nawi1!,za- 


nia do najlepszych wzorow przesz- 
losci. 
M6wi
 w imieniu Bib1ioteki pol- 
skiej w Londynie, plac6wki wyroslej 
z tych samych potrzeb, ktOre dykto- 
waly powstanie Pulaw, Ossolineum, 
K6rnika, Paryza, Rapperswilu. Pla- 
c6wki mlodej, maj
ej za sobli dopie_ 
1"0 25 lat - nielatwego, to prawda 
- istnienia. Mysl
, :ie dzieje Zakla- 
du s
 ula mnie - Sli dla nas - ww- 
rem i ostojli. dowodem, :ie warto i ze 
trzeba, :ie "nic to", jesli wiatr w 
oczy wieje, - :ie szaniec - i ze 
cilj,glose. Ze to nasz los: tl'udny, 
chmurny - i pi
kny. W rocznic
 
narodzin zyczye si
 zwyklo dalszego 
dlugieg-o i spokoj,nego zywota, Wyla- 
muj
 si
 z tego szablonu: wyrazam 
pewnose iz Zaklad b
zie zye, dzia- 
lac, rozwijae si
 i promieniowae - 
bo nie mo:ie bye inaczej. 
. Na ?/Uszym apelu jubileuszuwym 
nil' moze zabrak'flq,c Closu rodowi- 
tych lwowian. A do nich 'YIalezy 
tlumacz Homel'a, hellenista, filul()g 
klasycz'YIY, 'YIiegdys "wiq,zany bada- 
1.iami naukowYllli :z Ossolineulll i 
Uni,{'ersytetem Jana Kazimierza - a 
dzisiaj p1"zebywajqcy 11a ellliY1"ucji 
10 Lundy nil' : 


IGNACY WIENIEWSKI 


J
stem lwowianinem. Sp
dzilem 
we Lwowie dziecinstwo, okres szkol- 
ny i par
 lat wieku ledwie dojrzale- 
go. Dzis moje miasto lezy na innej 
planecie i jest dla mnie przes.zlo!ki!j" 
z ktorej wylaniaj!j, si
 wspomnienia 
mlodosci. Wsr6d nich rysuje si
 wy- 
raznie Ossolineum 
Pami
tam je od przeszlo pol wie- 
ku. Wtedy bowiem, w poczlj,tkach 
tego stul€cia.. p,rowadzil mnie ojeiec 
do szkoly Braci sw. Jana de la Sal- 
le, mieszcz!j,cej si
 przy ul. lVIochnac- 
kiego naprzeciw kosciola sw. Miko- 
laja. Droga wiodla przez ul. Ossolin- 
skich. Z zieleni drzew u !StOp go.ry 
Cytadeli wylaonial si
 bialv gmach 
w stylu klasycwym z frontem wspar- 
tym na kolumnach, jak polski dw6r 
z CiZas6w stanislawowskich. Nad 
nim kopula, a nieopodal wsr6d drzew 
figura Matki Boskiej. 
Tak l'ysowal si
 w moich dziecin- 
nych ocz:lCh przybytek nauki, na 
ktorv patrzyl€ln z nabo:ienstwem. Do 
'Vn«:trza tei swi!j,tyni wszedlem po 
ll-tu latach, gdy jako uczen przy- 
gotowujlicy si
 do matury, mialem 
opracowae jakis referat szkolny z 
zalece,nia me go profesora-polonisty 
Kazimiprza Kolbuszowskiego, przy- 
szlPj ofiary bestialstwa hitlerowcow. 
W ten sposob nawi!j,zalem kontakt 
z Os
olineum. Dzis po dzie!'i
eiole- 
cbch. gdy ta wspaniala placowka 
polska, wy,p
dzona z Toozicrmego 
miasta przez najeidic6w ze W schodu 
rnusiala si
 schronic do innego gro- 
du kresowego na przeciwleg1ym kran- 
cu Pol!'ki, widz
 jl! ci!j,gle we Lwo- 
wie. T
 swojlj, rdzenn
 lwowsko
e 
zaLrala ona ze sobli do Wroclawia. 


ROZGLOSNIA POLSKA RADIA 
WOLNA EUROPA NADAJE 
PROGRAMY OD GO- 


SWOJE 
DZINY Pli\TEJ RANO 
DWUNASTEJ DZIESIJ::C (W SO- 
BOT' DO DWUNASTEJ) W 
W NIEDZIELE OD 
DO JEDENASTEJ 
PIJ::CDZIESIi\ T W NOCY NA 
F ALACH KRoTKICH, W P A- 


NOCY I 
SIODMEJ 


SMACH 16 m, 19 m, 25 m. 31 m. 
41 m. 49 m, 80 m ORAZ NA 
F ALAOI SREDNICH W P AsMIE 
417 m. 


IJocenume'ratorzy .,\ViadomoSci" 
otrzymuj=! bezplatnie w ci:Jgu 
roku okolo 100 stron dodatku 
"NA ANTENIE" 


Ze wzruszeniem czytam wspomnie- 
nia starych ossolinczyk6w-Iwowian, 
takich jaK profesor Stanislaw Lem- 
picki, wieloletni 
ierownik literacki 
oficyn)' wydawniczej Ossolineum, 
kt6ry wraz z nim przeni6s1 si
 po 
wojuie llad Our
 i niedlugo potem 
7,marl. Z jego ksi
ki bije w!asnie 
Owa IwowsKose Zakladu Narooowego 
im. Ossolinskich. Bylo to nie tylko 
ognisko wiedzy, ale i osrooek :iycia 
kulturalnego Lwowa, gdzie spotYKali 
si
 ludzie nauki, literatury i sztuki, 
guzie rodzily si
 tw6rcze idee. za- 
mierzania nowych ksilj,z
k, cZ
sto 
epokowych. Obok Uniwersytetu Jana 
Kazimierza i swietnego przez dlugie 
okresy teatru, bylo OssoHneum po- 
t
:inym ogniskiem kultury polskiej, 
kt6re plon
lo znamiennym lwowskim 
entuzjazmem. 
J ego rola i znaczenie w okresie 
zabor6w byly ogromne. Jak pisze Sta- 
nislaw Wasylewski, kiedy pogasly 
ognie Krzemienca i W;ilna, znicz 05- 
solinski pl'zetrwal i nie ual si
 
zdmuchnlie. Dzielo J6zefa Maksymi- 
liana Ossolinskiego stalo si
 redutli 
obronnli cywilizacji polskiej na 
Wschodzie. 
Po kl
sce ostatniej wojny zmieni- 
Iy si
 warunki bytu i dzialalnosci 
Ossolineum. Choe chwalebny sw6; 
jubileusz obchoo7Ji ono nie w ojczy- 
stym Lwowie, jest wierne swej chlu- 
bnej pi.'zeszlo!ki i wspanialli swIj, pra- 
c
 prowadzi dalej, sluzlj,c znakomi- 
cie sprawie kuttury narOOowej. A 
da Bog, wroci kiedys do Lwowa, do 
starego gmacJ1U u st6p g6ry Cytade- 
Ii, w kt6rego dostojnych murach cze- 
ka na nie opiekunczy duch Zalozy- 
ciela. 


TakZe i wybit'YIY badacz lIIilita- 
riOlO, histu1"yk 'Wojsko'Wosci, zwiqza- 
'YI1/ z dawnym Uni'Wersytetem Jana 
[(azimie1'za we Lwo'Wie, pulklJw'YIik 
Adam SawczYliski 1Jrzebywa obecllie 
na emigracji 10 LO'YIdY'YIie. lJ' sto- 
piecdziesiqtq rocznic
 zalozenia Os- 
sulineum p1'zypmni'YIa sobie jakq ?'ol
 
w jego zyciu i ka1"ie1'Ze rnaukowej 
odegrola ta promie'YIiujqca 'YIa wscho- 
dnie ziemie Rzeczypospolitej [utamia 
kultu1"1J polskiej: 


ADA'M SAWCZYNSKI 


DO 


Gdy wspominam lwowskie Ossoli
 
neum z czas6w mojej mlodosci, to 
z
wsze na pierwszy plan wysuwa mi 
Sl
 el
ment natury topograficznej - 
moze raczej przypadkowy - a jed- 
nak dla nas lwowian nie pozLawiony 
znaczenia jakby symbolicznego. 
Gmach OSisolineum, daw,ny klasztor 
siostr karmelitanek, przebudowany 
przez generala-archittkta slawnego 
a
.tyle
'zys
 Bema, IStad u stOp wy- 
nIosle; g6ry Wronowskiej, na kt6rej 
zaborczy rZlid austriacki wybuuowal 
sWIi cytadel
. Ossolmeum od chwili 
swego powstania, popnez ci
zki 0- 
kres Metternichowski, bylo jednym 
z nil'iicz,nych w6wczas - ale te:i i z 
n
jczynniejszych - osrodkow i zal!j,z- 
kow narodowego ducha w 6wczesnej 
ciemi
onej i gnt;bionej Galicji. Cy- 
tauela, wzniesiona po stlumieniu ru- 
ch6w powstanczych w uObie "wio- 
sny lud6w" r. 1848 miala wlasnie na 
terenie Lwowa tego ducha utrzy- 
mae w ryzach i ostatec71l1ie okielzae. 
. I oto w p61 wieku p6
niej, w okre- 
sle mojej mlodo!ki p,rzed piel'wszli 
wojnli swiatowlj,. gmach Zakladu Na- 
rodow€go im. OssoliIiskich - zaw- 
sze raczej skromny, ale pelen po- 
wagi i uroku - w dziedzinie ducha 
w ca
ej pelllJi tryumfowal ju:i nad 
stercz1lC1i wci
z jeszcze na g6ne, 
ponul'1j, cytadel::).. Ucisk i c£ntralizm 
aush'iacki byly w pdnym odplywie, 
a Lw6w promieniowal na call! Gali- 
cj
 W schod.nili tym gor!j,cym patrio- 
tyzmem, niby to swoiScie zewn
tl'z- 
nym, jakby b€2Jtroskim zawa(Hackim 
i tromtadTackim - a w gruncie rze- 
czy - jak2.e gl
bokim i zarliwym. 
Lwowianie, a specjalnie my, ow- 
czesna mloozie:i lwowska, bylismv w 
pelni swiadomi tego, jak wielkli 1"0- 
l
 w rozwoju po1skiego ducha patrio- 
tycznego we Lwowie i w calym kra- 
ju odegralo Ossolineum. Totez na 
g-mach Ossolineum patJrz.ono z czci
 
i umilowaniem iako na cos w l'odza- 
ju "narodowego pami
tek kowiola". 
OsobiScie ju:i w bardzo mlodych 
latach zetkn
lem sie blisko i bezpos- 
;rednio z Ossolineum. Juz w wyzszych 
klasach gimnazjum nabralem zami- 
lowania do studi6w historycznych 
cz
sciowo z tradycji roozinnych. a 
cz
!kiowo pod wplywem moich nau- 
czycieli historii. W gimnazjum moim 
uczyli wowczas tego przedmiotu s
- 
dziwy Ludwik Kubala, Marian Fried- 
berg i Wladyslaw Semkowicz 
ws.zystko wybitni historycy. Oni to 
Lardzo wcze
nie utorowali mi tlro- 


... '- 


--
 


t
 



 


, 
.,- 


-:-. 
" 


......
 


---. 


11 


. .. 


t' 


.. 


--.... 


. . 


" . 
. 


;; 


i 


\( 

. 


:. 


WejScie do gmachu Zakladu ussolinskich od strony ul. 
Ossolinskich we Lwowie 


g
 UO czytelni naukowych Ossoli- 
IIcum. 
Od l'azu tei wci
i
ty zostalem w 
panujlj,clj, w tYlll zaJdaaz1e atmosfer
, 
ale doplero z CiZasem i stopmowo zda- 
lem 
obie spraw
 z jej odr
bnosci I 
20 ;e; cech szczego
nych, nie spoty- 
-kanych gllziemdzlej w takiej pelm i 
w taKlm nat
zeniu. 
Cechli 8zczegoLnli calego personelu 
zak!adu bylo niezwykle :iyczliwe u- 
;tosun
owanie si
 do korzystaj
cej 
z. 1?1IIIlotekl PUb1'1CZiIlOSCI. 1' ajwyOlt.- 
me; zaznaczaio Sl
 to w stosunku do 
mloozlezy. HObiono wszystko. aby jej 
pomoc i ul.atwiae pokonywanie trU1- 
nOSCI - poczlj,tkowych zwlaszcza - 
w zawilych nieraz i lclopotliwych 
sprawach bibliograficznych i katalo- 
guwych. 
Vuzlj" rol
 odgrywala w tej dzie- 
dZLnIe lll:5tyt1:lcja stypendystow. By- 
11 to studencI hlstorll i hlstorii lite- 
ratury, . ktol"ZY za skromnym wyna- 
grodzemem pracowa1i w zakladzle 
pl'l.ez tr.zy czy cztery gooz,iny dzien- 
me. Via nich oy!a to wspaniala pl'ak- 
tyczna szko1a przeie wszystkim bi- 
b
iografii i Zl'ou!Oznawstwa. Dla nas 
s tUdt.nt6w-akadel1l'ik6w stypenuysci 
ci byh dodatkoWYlll l
zmKiem z 
personelem zakladu, a pl'OCZ tego slu- 
zyli nam niel'az bezcennli pomoclj, 
kolezenskli w uzyskaniu i wyzyska- 
niu stuuuowanych druk6w 1 Ir
ko- 
pis6w. 
W ogole panujlca w Ossolineum 
atmosfera ofiarnej pracv LIla naUKI 
wyrosla niew
tpl1wie na podlozu tej 
l'\Jli, jak:j. zaldad odegral w ZyC1U 
pvlsklm I w rozwoju nauKi polstciej, 
a w szczeg61nosci w dziedzmie hl- 
storii oraz historii literatury. 
Pami
tano, :ie to wlasnie w Os so- 
lineum pracowal - w bardw jesz- 
C.le cI
zKich czasach - Karol ::;zaj- 
iIlocha i Ze tu rownie:i, ujrzaly swiat- 
!o dzienne plerwsze nowoczesne wy- 
llawnictwa podstawowych zr6del dO 
sredniowiecznej histOril polskiej. t.j. 
wydawane pl"lZeZ Augusta Blelow- 
sKIego "Monumenta !olOll11ae Histo- 
rica". T
 wlasnie tradycj
 tw6rczej 
pracy naukowej w calt:j pelni pUd- 
t.rzymywal caly personel Ossolineum, 
na kt6rego czele stal w moich cza- 
sach, L'3t;dziwy jU:i w6wczas i wielkli 
czci
 otoczony dYl'ektor W ojclecn 
K
t.rzynski, meguys zgermamzQwany 
juz Mazur wschodniop'ruski "powro- 
cony cuuem na ojczyzny lono", pow- 
staniec z r. 1863, ucwny historyk 
wielkiej miary. Byl on w owym 
czaSle jakby wcielellicm tradycjl i 
tlucha ozywlajlic
go cat:j, dZlalalnosc 
Ossolineum. 
Korzy
tac z ksi
gozbioru i z r
ko- 
pi'S6w mogli rw praktyce wszyscy. Pra- 
cow/Hi obl}k s.iebie 'Pl'ofeSOrowle uni- 
we'rsytet6w i ich sluchacze. Atmo- 
sfera zyczliwosci i latwego wzajem- 
nego podejscia do siebie udzielala Sl
 
ws,zystklm. W ten spos6b na tereme 
zakladu r6zni ludzie stykali si
 ze 
sobl!, powawali si
 i nawilj,zywaiI 
ze sob
l blizsze stosunki. Zw!aszcza 
w stosunkach mi
dzy profesorami a 
uczniami mialo to meraz baruro du- 
ze znaczenie. 
Specjalnie my - studenci historii 
- widywalismy tam cz
sto naszych 
profesor6w. wsr6u ktOl'ych nie bl'ak- 
10 6wczesnych znakomitosci i lum1na- 
rzy: Wojciechowski, Balzer, Abra- 
ham, Dembinski, Finkel, Askenazy, 
Zakrzewski, Szel!j,gOWL'3ki. 
KOl'zystali ze zbior6w Ossolineum 
rowniei i Uk'l'aincy: p,l'ofesor Hru- 
,;zewski i liczni jego uczniowie, z 
kt6rYllli stosunki byly w tym okresie 
stale napi
te. ale na terenie zakla- 
du nie mialo to ZiIlaczenia. 
Ja osobiscie juz wczesnie zacz:j,- 
lem interesowae si
 szczeg6lnie hi- 
storilj, Polski w XVII w. Ziozyia si
 

a to i tradycja roozinna (po ojcu) 
I zach
ta ze strony profesorow, 
szczegolnie prof. Ludwika Finkla, a 
w nie najmniejiSzej mierze takie i 
powiesci Sienkiewicza, gdyz zawsze 
ciekawilo mi
 zagadnienie, w jakim 
stopniu odtwarzajli one historycUlIj, 
rzeczywistosc. Rozstrzygaj1lCe jednak 
znaczenie miala w tej sprawie ta 
okolicznose, :ie wlasnie w Ossolineum, 
a takze i innych lwowskich b
b1io- 
tekach i archlwach pl'zechowywane 
byly w owym czasie stosumkowo bal'- 
dzo bogate zasoby r
kop.ismiennych 
zl'6del do XVII w. 
Skoncentrowawszy si
 na tej epo- 
ceo wczeSnie juz dosz,e(Hem do p'l'zeko- 
nania, ze istnieje ogromna dyspro- 
porcja pomi
zy wa:inoscili XVII w. 
z jednej strony - bo prz€cie:i w 
s.amym srodku tego stulecia nast
pi- 
10 zalamanie si
 procesu rozwojowe- 
go dawnej RzeczypospDlitej - a sta- 
nem zr61l1owych badan historycznych 


nad tY
I:ie okl'esem z drugiej sb'on
'. 
\V meulugim czasie wyjasnilo ml 
si
, co wJasciwie jest powooem tej 
taK nienaturaJ.nej dysp,ropOl'cj i: oW 
mianowicie tylko nlewlelka ilose 
zrodel do tego OKresu zostata oglo- 
szona drukiem. a r
kopismienne Z1- 
soby z
6dlowe slj, wr
 nieprawdo- 
podobme roiZproszone ,po iroiJnych ar- 
chiwach i bibliotekach. 
I wt€dy wlasnie - jeszcze na lawit! 
uniwersyteckiej - poWzililelll my
l 
zapoczlitJkowania utworzen.ia ZblO- 
ru najwazniejszych zr6del. w fortnie 
systematycznie ulozonych tek, z po- 
cZlitkU z ograniczeniem do czasow 
Wladyslawa IV. Bezzwtocznie przy- 
stlj,pllem do kopiowaI\Jia aKtow, 
przede wszystkim w Ossohneum, ale 
Lakie i w innych al'chiwach Iwow- 
skich i pozalwowskich. 
Prac
 zapoczlj,tkowanlj, w ten spo- 
s6b przed przeszlo polwiekiem w du- 
iej mier!loe w oparclU 0 dawne lwow- 
SKle Ossolineum. kontynuowalem po- 
tern poprzez cale :iycle w Polsce w 
po:.:ze wolnej ou pracy _wl
nej z 
mOlm zawodem, a Wl
 wieczorami i 
na !lrlopac.h, . w. niemal wszystkich 
archlwach 1 blbuotekach udostt;pnio- 
nych UH
 pub
icZllosci. powstaty w 
tell sposob tekl, kt6rych l'amy chru" 
no!ogICzne l'uz.szerzaJy si
 stopniowo 
w Iyt i w prz6d. 
JaJ I:: Juz nier
z w Polsce bywa- 
10, zaWlerucha dzlejowa cz
scill 2JIlI- 
szczyia tt: moje "tt,'Kl", a co naj- 
IlliILleJ znowu ;e .ro.pl'oszyl.1. "lruUllu 
nl1 )ed
lak rozstac Sl
 z nauziejli, ie 
m!?ze Jeszc:Le coo z nich si
 odnaj- 
dZle. Mo:ie w tym jubileuswwym 1"0- 
ku starego lwowskiego O:5soli.neum! 
. A te1:az - jeszcze jeden lwowia- 

m, ZW1q,zany z Ossolineu'1ll. Dr Ste- 
fan .J! 
karski.. publicysta. i historyk 
e1I11gracY]1IY. jest ostatnun zyjq,cym 
na Obczyzllle IItypendystq, Zakladu 
Narudowegu im. UssOltnskich. 


STEFAN 'M
KARSKI 


Jeden z ostatnich, a moZe ostatni 
zyj
cy na obczyini e stypenuysta Za
 
kJadu Narodowego im. Ossolinskich 
we Lwowie. - . I1lCZ
 si
 myslami i 
sercem z Wlelkun Jubilatelll. 
.Zawdzi
zam Mu wiele. Ale guy 
wsrod otlZIHlzl
zony
h dobl'odziejst.w 
pos.zuku;
 naJ
sob
lwszlgo, uwaga 
mo.l
. zll:trzymu;e .Sl
 uporczywie 11.1 
spUSClzme . szczegolllIe ;wainej. Ow 
bylo Ossohneum subtelnym rzezbia- 
rzem mo
ej ly.'?
skosci, moich zwilj,Z- 
kow naJPoufnIe;szych, ba! it-racJo- 
llalnych z Miastem. W kr
gu oglli- 
u,
nej .codziennie architt:ktury osso- 
Imskle; kSl.ltaltowaJo si
 w moim 
dzkcinstwie wyobl'azenie Lwowa a 
pozniej moja duma 0 Lwowie. \V .180- 
tach studtnckich karmilem si
 w 

rac
w
i na.ukowej Zakladu llajpo- 
zywmeJ
z
 hteraturlj, 0 tym miescie 
i 0 jEgo ziemi, 0 jego heroicznej 
tradycjl i 0 jego przouujlicej roli w 
owczesnej terazniej8zosci polskiej. A 
w najdl'o:iszym dwudziestolt:ciu nie- 
p,oolegtosc.i, gdy Lw6w zasilal 001"0- 
dwne panstwo plounymi sokami swo- 
jej wieuzy. kultul'Y i regionalnej pol- 
szczyzny - najnatura.lniejsz:j, byla 
swiadomose, :ie Ossohneum jest nie- 
naruszalnym klejnotem Miasta. "Bi- 
bliothecam meam (liividi ac dissipari 
veto" - nakazywa! wszak uroczys- 
cie wielki fundator 150 lat temu. 
I ulatego, w roku jubileuswwym 
mysli moje sp.ieszlj, przede wsa.yst- 
kim do Ossolineum Iwowskiego. Tak- 
ze i z tego powOOu, :ie tam we Lwo- 
wie yozostala wielka, najp'l'awdopo- 
dobnlej wi
ksza cz
sc zbior6w osso- 
linskich, jak w}'1nika z ks,i}iki naj- 
mlodszego. wroclawskiego juz bio- 
g"mfa OS:5olineum. Takie i dlatego, 
ze ze 150 lat zywota Ossolineum - 
1:30 przypatla na Lw6w, a na WTOC- 
law tylko 20 -' i to tylko tej cz
!ki, 
ktora tam w roku 1946 i 1947 wsta- 
la wywieziona, nazwana urlj,gltiwie 
"tlal'em" zaborcy. 
Z myslami zas llicz/l si
 :iyczenia. 
Pozostalym we Lwowie ksili:ikom i 
zbiol'om ossolinskim :iyc
, aby ploze- 
trwaly okres okupacji i un.ikn
ly 10- 
su, jaki im w r. 1915 gotowal ur,z
d- 
nik Ermitazu petersbul'skiego Eu- 
geniusz Szmurlo, kt6ry tylko dzi
ki 
szcz
sliwemu plozypadkowi nie zdo1al 
w:ywieze skarb6w Ossolineum do Ro- 
sjl. Ossolineum wroclawskiemu :iy- 
cz
, aby pelni1lC poiytecZllIi l'ol
 na 
DoLnym Sllj,sku, moglo jak najrych- 
lej, zgodni e z wol
 fundatora, po- 
wrocic do swego gnia.zda uwolnione- 
go od pnemocy i pollj,czye si
 ze 
swoim rodzenstwem pod kopu11i Be- 
ma.
>>>
\'1 


NA ANTENIE (WIADOMOSCl) 


Nr 1134/1135, 2.1/31st December, 1967 


Kazilllierz 


Rusinek 


oskarza 


Od wielu lat polacv w k,raju i na 
emigracji uskariaj::j, !,;I
 c
sto, ie 
p.robl€m strat biologicznych narudu 
polskiego nie jest dosta,tecZlnie zna- 
ny na Zachodzie. M6wi si
 czasem z 
melanchol':o::j" ie pl1zecii;!tny cudzozie- 
mi€c wi
ej wie 0 zagladzie zydow 
niz Polak6w. 0 zagadnieniu tym 
mo:ina, OWSZen1, dyskutowae. Ale zle 
jEst, jdli wyrz.y
kuje si
 te :iale dla 
cel6w z intenscm p'olski nic nie ma- 
jllcych wSpOlnego. 
W ostatnich czasach spl'awa ilosci 
polskich ofiar hitieryiZlffiu stala si
 
t€matem a;rtykulow w prasie k'rajo_ 
wej, atakuj!j,cych tTeSe hasla "Obc- 
zy koncentracyjne h'itlerowskie" z:l- 
n1Iies
:wlJ1ego w VII tomie ,.Wielkiej 
EncyJdopedii PowszechlJ1ej". U W 3ge 
zwraca p.rzede wszystkim artykul 
KaiZimierza Rusinka w tygodniku 
"Polityka". Rusinek oskar:iyl aut,Jra 
teg. hasla, dlugoletniego dyrektora 
GI6wnej Komisji Badania ZbroJni 
Hitlerow.skich, doktora Janusza Gum- 
kowskie:go nie tylko 0 bl
dy meryto- 
ryczne. ale 0 tendencyjnose przez ta- 
kie uj
ie tematu, kto.re rZEkomo 
eksponuje zaglade zydow, pomijaj::j,c 
straty 1nnych narod6w, zwlaszcza 
narodu polski ego. GI6wny argument 
polega na tym, ie dokt6r Gumkowski 
dzie!i obazy hitlerowskie na oOOzy 
Ikoncentracyjne i OIbozy zagllIidy. 
,Tu:i sam fakt :ie artykul Rusinka 
dziwn:e ja.kos 'zbi€.gl si
 z partyjn), 
kampani::j, antyi
raelsk/i l'Odzi pew- 
nf! pod(jrzliwose. Ale przypatrzmy 
si
 mentum zarzut6w. CZy dr Gum- 
kowski pop€lnil bl
dy? A tvm bar- 
dziej czy mozna goo oskar:iae 0 in- 
tenc.ie szkodzenia interesom pol- 
skim? 
Autor hash przyjf!! istotnie po_ 
dzial na obozy koncentracyjl11e i obo- 
zy zaglady, ale stwierdzil wyraznie, 
ze trybunal norymberski uz,nal oba 
rrozaje oboz6w za narz
ia ludo- 
b6jstwa. 0 cM wi
 chodzi? Rozr6:i- 
nienie miedzy obozami zaglady i 0- 
bo
mi koncentr.'1cyjnY'Illi, kl6re kwe- 
stionuj.e Rus!nek, nie jesl
 koncep- 
cjll Gumkowskiego. l€cz pasilkuje si
 
nim literatura naukowa przedmiotu 
na calym swi€cie - takie w Polsce 
- od r. 1945. JEst niewlltpliwie fak- 
tern, :ie oooz :l.aglady (Sandel' alba 
V ernicht-ung8Iager) przeznaczony byl 


o 


Andrzej Burda, syn malorolm,go 
chlopa z okolic Wiehczki, wobyl so- 
bie "awans spoleczny" rzetelnym 
wlasnym W ysidJkl em, konczf!(: gimna- 
G!:jum w Wleliczce a nast
pnie Wy- 
dzial Prawa na Uniwersyt€Cie J.'1- 
gi€llJnskim w okresie mi
dzywojen- 
iIlym. Byl on zawsze pag,f!dow bardzo 
radyka}nych, naiez/ic pocz!j,tkowo du 
ZwillZJku MiOdzi€zy WiejsKi€j "WI- 
ei" zbiizonym do Stronnictwa Lu- 
dawego, wkrotce jednak uznal, :ie jest. 
to srod.otvi.sko 0 poOglf!dach zbytnio w 
stosunku do jego wlasnych umiar- 
kowaJlych i wst/ipil ju:i w r. 1!J34 do 
Komun.istyczmej Parti.i Polski. Z jej 
ramienia jest dziataczem "Polski Lu- 
dowej", organizacji komunistycznej 
na terenie wsi, bior/iC udzial w re_ 
dagowaniu wydanych prze.z nif! cz.'1- 
sopism nielegalnych "ustatni B6j", 
"Na F.ront" i ..Trybuna Ludowa". 
To I])rede
tynOlW.'1lo ,go do odegra'll:d 
w}'1bllLnej roli w ,powojenne
 i'olsee. 
Jest kolejno stal'Ost1! bochens:;.im, 
wojewod/i, poslem na sejm, wreszde 
w r. 1957 obejmuje urzf!d prokura- 
tora generalnego. Z tego stanowis:ka 
us
Pl1je w maju 1961 na skutek, 
JlIik .Sllychae, .konf1
k!tu z Killizkf!. Od- 
tf!d po
wi
a si
 wylf!cznie dzia!al- 
noOsci naUJkowej jako profegor Uni- 
wersytetu Marii Curh:-Sklodowskiej 
w Lublin.ie, wydajf!(: jedyny w d
i- 
siejlSzej Polsce podr
Zlnik prawa 
.panstwowego i publikuj:j,c szereg 
mnych prac z zakr€su tej dy:;cypliny. 
Andrzej Burda jEst wi
, jak si
 
zda;e, id€owym i przekonanym komu- 
nist:j" kto.ry zwi!j,zal si
 z tym ru- 
chern z pobudek idealistycznych i 
ktOry gloszone przez lromunizm ha- 
sla bierze na serio. Fakt, ze zrezyg- 
iDowal z dygnitar.;kiego stanowisk.'1 
prokuratora generalnego i z mo:ili- 
wOSci dalszej karie,ry panSlt.wowej i 
Ipa.rtyjnej, rZUCD doSe wyrazne SwiaL- 
10 na jego sylw€tk
 duchow/i. Jakby 
w uznaniu jego 
ompromisowos- 
0:" partia uS'UlWa goO z KC w r. 1!J6.1. 
Jak mo:ina by w najwi
kJszym skr6- 
cie scharakteryzowae jego ksi/iz.k
 0 
praworzf!(inosci w systemie dEmokra- 
cji wcjalistycznej?") J ako p1'6b
 


") Andrzej Burda. IPraworz!j,dno:5c 
w systemie demo.kraej.i Slocjalis
ycL- 
nej. Ossolineum 1967. 


z 


j 


a 


W niroziel
, 12 Hstopada, zakon- 
czyl w Hanowerze trzydniO'We obra- 
dy trzeci zjazd utwol"wnej z konce
 
r. 1964 skrajnie nacjonalistyczn_J 
zachOidniQlniemiookiej parill.i N l' V, 
kt6TIl wielu Ob&2rwa.LOro.w okreSla jako 
neohltlerows.k/i. W zjezdzie uczesLni- 
c.zylo niemal 1.400 deleg.'1t6w, repre- 
zentujf!cych ponad 30.000-n/i l'zesz
 
czlonk6w partii, kt6rei przedstaw.- 
c.iele zasiadaj
 juz obecnne na la- 
wach 6 - na og61n/i liczb
 10 - 
parlamentOw kvajO'Wych w N.emczech 
Zachodnich. Zj"-lzd w Hanowerze 
przyj/il proOj£kt nowEgo programu 
pohtycznegoO, przedstawiony przez 
kierownictwo partii. Wsr6d burzli- 
wej owacji delegatOw, przyw6dcll 
NPD wybrany zogtal niemal jedn
J: 
glo
nie poch('dz
y z Prus, 46-ldn
 
1\dolf yon Thadden, ongis dzial,;,cz 
Hitlerjugend, kt6ry - formalnie bio- 
.rf!c - zajmowal doOtychczas sbnowi_ 
sko wiceprzewodl1ticz::j,cego partii. 
NPD, k,.6rej SlUkcesy w}'1borc.ze ob- 
.serwowane Sf! z wzr3atajf!c& tl'Q- 
sk/i przEZ mi
dzynarodo.w:j, i zachod- 
nioniemieck/i opini
 publica;nf!, wy- 
piera si
 swej ideowej afiliacji z hi- 
tleryzmem. N6g!uJe, jaJkoby Ibyla s'l1d- 
kobierczyni
 i kontynua.Lol'k!j, pol i- 
tycznych tr.adycji NSDAP. Ale prz"_ 
CZ::j, temu gl6wne cele polityczne par_ 
W, przecz/i licZlne dekhracje sklada- 
ne przez przywoJc6w NPD; prz£cz/i 
rzucane prZEZ nich demagogiczne ha- 
sla, przeczy ich stosunek do z3chod- 
nioniemieckiej demokJracjL Ostatni 
zjazd w Hanowerze dJ'starczyl tu nO- 
wydl, uderzaj
,cych dowo.d6'W. 
Jakiei cele po.ityczne staw:a salle 
zatem NPD? Von Th3dden oswiad- 
czyl., ze jego pa'rtia d
y do zerwa- 
n4,a sojuszu Niemiec Zachodnich ze 
StanaI!1i Zjedn:Jczonymi, a r6wnoczes- 
nie do. podj
eia bezposndnich roko.- 
wan z Mo
kw/i w celu uzyskania 
zjednoczmia Niemiec. 


d,a cel6w bezposl'edn.iego usmle.rca- 
ma, gdy inne typy obozow: koncen- 
trdcYjlle, prdCy pl'zymugowd, karne 
i t.!t. -- sluzyly w zasadzie usmier- 
camu posredmemu, pl':l.e:z wYKor,zy- 
stame pracy niewoLmczej. W p.ierw- 
sbycn otiary me by1v rejestrow.'1ne, 
Klerowano je wprost do gazu. W 
drugleh - oNary umiu.'1ly przewaz- 
\lie po pewnym czasie wSKutek nie- 
ludzkich warunk6w :iycla i prdCY. 
OCbywlsc,ie, w kacetach bylv tez licz- 
ne wypadki nwrdowania ludz.i. O. 
e:t.ywIScle, niektore obozy, jak np. 
Oswi
clm-B"zezl;nka, byly 1'6wnoc7.t:s- 
me OlOZl m kCl1centracy jnym i obo- 
zem zaglady. Ale trudno zaprzeczye, 
ie istnlaly dwie rozne metody ek,ster- 
mi.nacji: posndnia i blzposredni.I, 
Nie ulega chyba w:j,tpliwosc,i, :ie tak 
zwany Schutzhiiftlmg w Dachau 
mial pewne szaiIliSe przezycia, a zyd 
w Bd:i::u nle mial. W prowad:zeme 
lEgo rozr6:inienia nie umniejsza ani 
J:ozmiarow 
bl'ooni ani strat ponie- 
sionych przez ofiiary nie-iydoWcikie- 
gG pochodzenia. Kto czytal haslo za- 
mieszc:t.one w "Encyklopedii", chJe- 
by lWwet miat zastrzeZe'ub Co doO 
powszeehnie przyj
tej tumi'l1010gii, 
- nie mo:ie odniese wl'azenia, ze 
chdano zatusrow.'1e ht'katomb
 Potl- 
k6w. 
Powstaje pytaiJ1'ie, dlaczego Rusi- 
nel-.: wyst
pil terBz z .kI-y:yk
 metoO- 
dologii Gumkowskiego, jdli odJr
b- 
nych termin6w "oboz koncentr.\cyj- 
ny" i "ob6z zaglady" uzywal nie- 
przerwanie Biuletyn Gl6wnej Komi- 
.ji Badania Zbrodni Hitlerowskich 
od 1'. 1946? Czy nie jest to zastana- 
wiaj
ce? Ale Pl'zede wsz}'1stkim jak 
nalezy tra.kitow.'1e wY5uJ1ji
ty prze- 
ciwko doktorowi Gumkowskiemu za- 
l"Zut tendencyjnosci? Janusz Gum- 
kow
;ki byl do r. 1965 przewodnicz/i- 
cym GI6wnej Komisji Badal11ia Zbrod- 
ni H
UerOlwskieh. J.est jednym z naj- 
banlziej zastuionych naukowc6w w 
dziedzinie studiow nad zasi
giem i 
metod ami hitlerowslciego ludob6jstwa, 
Wydal wiele dzit'l pJswi
onych temu 
przedmiot.wi m.in. nast
pujf!(:e ksi!j,:i_ 
ki: "Ekstenn.i,nacja ludnosci w Pol- 
sce 19;39-19,t5", "Okwpacja hitll('row- 
sok.'1 w P{}lsce", "Mlodziez pol.ska po,l- 
czas okllJpacji", "za.gan" ,i .in. Nie- 
kt6l'e z tych prac wyszly w oocych 


j
zykach. Gumkow
ki jest wsp6t- 
autorem mapy zbroll.ni hltlerowskich 

.'1 ziemiach polsKich. BYI wysylaJl
 
;ako eksper'L za gl'alllC
. ,l'l'zez 
o 
lat nikt nle postawil mu zarzlJlww 
ktore d:zis wy,;un:j,1 brut.'1lnie RUS1
 
'llek, choc dr GumKowskJ: we wszyst- 
kich sw}ich pracach zawSZe plsat 0 
dw6ch k.'1tegoriach obozQw, 0 eks- 
te
'min.'1cij posredniej i bezposL'ed'll1£j. 
Nle postawwno mu zarzutu tenden- 
cyjnusci. bo jego ksif!zki s/i pomni- 
k:em polski
go m
zenstwa. 
AI,tykwl !{usin.ka udowadnia na 
pif'C.iu lamach tygodnika "Poutyka" 
- Ja.k!by tt,ze,ba uylo La uuowaodniac! 
-. ze w hiderowskim systemie z,.gl _ 
dZle "lllz
zej rdsy" sluzyly nie tylko 
obazy. PIsze np. 0 jlncdch wojen- 
n,ych.. \ybsllle dr Gumkowski po,wi
_ 
cII kSI
zk
 metod om mordowania jen- 
c6w polskich w zaganiu. I Rusmek 
cala s:wojf! "w,:,edzl," cZ1:'l1/Jie nl:.e ou 
k'Jg'Q innfgo, ale od Gumkowskitgo. 
Nle tylko w sprawie zagania... 
Tematem olllawianego hasla w 
.. Wielkilj Encyklopedii Powszechnej' 
oyly obozy konc€ntracyjne hitlerow- 
sKie i uic wif:Cej. Wszyscy wiemy, 
ze caly nasz kraj, kawa rodzina i 
ka:idy dum byl terenem meczenstwa 
PolaR6w, rozstrzeliwanych w pub- 
lic2Jnych egzt:kucjach, wysiedlanych 
w nieludzkich warunkach, zam
za- 
nych w lochach gestapo. Wydawcy 
"Wielkiej Encykloped,ii" planuj/i za- 
pewne om6wienie tych zagadnien w 
haslach "straty nm'odu polski ego" 
lub ,.zbl'odnie hitler,:}wskie", gdy b
- 
d
 oprac0v.:ywane odpow}ednie tomy 
Encyklop
dll. Oskar:iame Janmz_1 
Gum1cov,skiego 0 t€ndencyj,ne pomi- 
ni
ie w hasle "Ooozy" cahgo pl'Ob- 
l1:mu "GeneralpllIin Ost", wszystkich 
metod lksterminacyjnych stosowa- 
nyeh wC'bec Polak6w, Rosjan i innych 
narod6w podbitych na Wschodzie, 
je:st nonsenSfm z punktu widzenia 
metody na.uk.owej obow.if!zujllcej przy 
opracowaniach encyklop
dyeznvch. 
Ale nie tylko nonsensem. - 
Pan Rusinek imieniem partyjnej 
grupy, do k1.6rej nalezy, postanowil 
sobie wlasciwymi metodami zala.twie 
porachunki z Januszem Gumkow
kim 
i redakcjll "Encyklopedii P'owszech 
nej". "Gldyby zlwrtcoua si
 do Kom:- 
sji Histol'YCZlnej ZBoWiDu, uchroni- 


ksiqzce 


Andrzeja 


Burdy 


przeprowadzenia dowodu, :ie prawo- 
rZf!(1nOe nie jest sprzeczna z idl:J- 
Iogll! komunbtyc:z.n/i, ie Co wi
ej, 
zarowuo _\1arks 1 l!;ngels jak Lenm 
byli zwulennikami ZaJ.'owno pl'zestrze_ 
gam.'1 'Prawol1zltJdnosci j.aik. uemokra- 
Cjl, przy czym "dt:mokracja socjall- 
sLyczna" ma bye w prukonan.u auLo- 
1"80 na.prawd
 wyz:;zym stopniem de- 
mokracji nli "demokracja burzua- 
zyjua". Tt:mu dowooO'Wi pcswi
a on 
I1wie trzecie ks.i!j,Zki a tylko j€dn/i 
rrzeu::l pogilldom na to, czym w 15to- 
cle Jl,;t prawol'zl!dnose i w jaki spo- 
sob dopl'owadzie do tego by byla na- 
pl'awd
 przestl'zega,na. 
Egzgez
 poj
ia i potrzeby pl'a- 
worz/idnoSci p1'Z€pl'owadza autor 
pl'ZY pomocy oofltych cytat z pi.;m 
l
arksa, Ellgelsa i Lemna, ale me 
8talina i jego nast
pc6w. 
Nie b
d
 stre!:'zczat tej jego egzl- 
gt.zy, mysl
 bowlem, ze nasi sluch.'1- 
Cze nie potrzebujl! teg'o rJdzaju uza- 
sall1lllnia. Ze prawol'z!j,dn"se jest spo- 
leczeiIstwu potrzebna - poucza lCh 
o tym codzienna rzeczywistose. W 
istocle rZlczy ksif!iKa t3uruy prze- 
znaczona jest w moim przelronaniu 
l,ie dla kOgo innego jak dla kierow- 
r.:ctwa pllnsLwowo-parLyjnego tak na 
jego wy7.szych jak nizszych szczeb- 
lach. 'le wywody s
 mu pottozlbne 
,11.. v, YKazania, ze nle glosi on ja- 
k,ejs herezji, lecz :ie rozWlija po pro- 
stu mys1i zawarte w p
smach tw6r- 
c6w ideologii komunistycz.nej, :ie to, 
co glosi, jest wbsnie ortodoksyjn/i 
doktryn/i komunistyczn!j" i ze raczej 
przlc1wnik6w jego systemu myslenia 
l11o:ina by nazwae heretyikanll. Zna- 
mienny w zwi/i
u z tym jest fakt, 
ze praca Burdy ukazala si
 w ilos- 
ci z.'1lldwie 900 egzempl.'1I'ZY. 
Potrzeb
 takiej egzegezy uzasadnia 
Bun 1 a w swej kJsi/iice m.in. tym, ze 
przy pomocy argument6w naukowych 
s.tarano si
 - jak pisze - 
pomoc rozpow8zechniani-u i ugl'un- 
towaniu przekonania, ze (JJTawLr_q,l. 
nose w pa1i8twie :;ocjalistycznym je8t 
poj
ciem z_la:znej dY8CYIJliny 
po- 
l(,cznej i sprowadza 6i
 w gruncie 
rzeczy do bezkrytycznego wykony- 
wania l)/'zepisow prawa i w og6le 
nakazow pochodzq,cych od orgamow 
lJ U11st wowych. 


z 


d 


w 


Oczywiscie sytuacja pol4tycz.na w 
Europ!e oraz uklad sit decyduj
- 
cych 0 jej przy.szlej ewolucja Sf! dZ1S 
odmienue od warun'k6w, kt6re istni:i_ 
Iy pu zakonczeniu pierwszej wojny 
swilitowej. Niemniej, w tych sensa- 
cyjnie brzmif!cych postulatach przy- 
wOrlcy NPD me t,rudinO d05zukae Sl
 
wyraznych reminiscencji najbal'dziej 
skrajnej interpreticji polityki Ra- 
pallo, wsp61pracy powersalskich Nie_ 
mi€c z Moskw::j,. p'olityki - dodajmy 
- 0 kt6rej z uznaniem wyraiZa sii;J IWa,l- 
t1:r Ulbricht. Ale program VOlIl Thad- 
dena nasuwae moze wspomnienie 
znaeznie gorsze, niebezpi
czniej'Sze. 
Wspommenie scislego/ :t.
owrogiegoO 
dla pokoju wsp61dziatania dw6ch, 
zdawaloby si
 wowczas smierte'mych 
Wl1OgOw, H.
tlera i Stalina, - wSlp61- 
doz.ia.\a'nia, ,k,torego wYl'azem byl p:ilkl 
RibbentrOlp-Moloil()w z s:erpn
a 19;J9. 
Propaganda narodowosocjalistycz- 
na at:ikowala prze'z la,ta z cal/i bez- 
wz.gl
dnosci/i panstwa zachodnie i 
wsp6 I zyj/ic/i z nimi Republik
 Wtj- 
mar
k&. Von Tha41en najwyrazniej 
stOlSuje 'PodOibne wzO'ry, 'Starajqc si
 
zdyskredytowae ,w.Slp6.:Jprac
 Bonn z 
mocar::,.twami lZachodlll:,mi. Zarzuca 
wi
 Stanom ZjediIloczonym, ze pod- 
'laj/i rzf!d zachodnioniemiecki poli- 
tycz,nej hipnozi,e; insynUJuje, :ie 
Londyn stO:5uj
 wobec Bonn metod
 
,;prania mo.z.g6w". Z call) gwa}.tow- 
nosei/i protestuje von Thadden prze- 

iwku amerykarusko-b1'ytyjskiej ,,0- 
piece" nad Ni€mcami Zachodnimi. 
W najczarniejszych barwach malu- 
je spoleczenstwu zachodn:oniem:ecki
_ 
mu nie'bezl])ieczeiiJS
lWa. zwhllza.ne z a- 
merykansko-ni
mi£.ckim sojUSZeTl1- 
Drazni go i irytuje demokratyczny 
stvl :iycia w Niemczech Zachodnich. 
Pi
tnuje "bfzgraniczny inuywidua- 
lizm" zwif!ZanV z cywi!n.zacj/i z3chod- 
nif!. kt6ry jego zdani€m zagli'a:ia nie- 
mieckiej mlodzieiy. Warto tu r6w- 


CyLuje on m.in. referat wygloszo- 
ny na sesji naukowej Polski€j Aka- 
demii Nauk (w 1'. 1953), wedle kt6- 
rego - 


pJ"awo,'zq,dnose ludowa sluzy 1val- 
ce .z wJ'Ogami kla801l'1Imi. z kontrre- 
IVvl-ucyjnq, agentu1"Cl:... Skierowanie 
o8t'rza p?'a1vorzq,dnosci 1'ewol-ucyj"1lej 
-- zalezne jest od a,ktua.l-nej lazy i 
etapu rozwoju, od za8adniczych za- 
dan stojq,cych w danym ,.kresie przd 
masami pracujq,cllm;... B/
dne by- 
I"by l)J"zekonanie, ze to ostJ"ze pTawo- 
''zq,dnosci ?)wze hye 1vYPJ'Owadzone 
tylko z iHt"1liejq,cych usta1V. 
Szczflgo.ln
 tl'udno:5c Sltanowilo db 
autora uzasadnienie tezy, ze instytu- 
cja dyktatul'Y pl'iJletariatu nie jest 
Spl'z€Czna z j€gO pojmowa,niem "u- 
stroju socjalistycznego" czy tez ,.ko- 
muni"tycznego" - jako opartego w 
swej istocie z jeLnej stJrony na pod- 
stawie rzetelnie demokratycznej, z 
drugiej na scislym przestrzeganiu 
praworz:j.dnosci nie tylko przez 0- 
bywateli, lecz i pl'ze.z wladze pan- 
stwowe i partyjne. PrzESlzlo czwa1rt!j, 
cz
se ksi:j.zki zajmuje rozd2Jial uza- 
(-;adn.iaj1,lcy. ze dyktatura proleta- 
riatu miala bye wedle intencji i wla_ 
snych wypoW1ed:zi Lenina tylko eta- 
pem przejsciowym na ok res obala- 
nia dawnego ustroju i ze w dal- 
szej pl'zyiszloOsci - ustr6j komulli- 
styczny mial zostae oparty na sze- 
I'oko pojt:tej demo
ratyzacji tak w 
lonie partii jak w :iyciu panstwa i 
na scislym przestrzega.niu p,l'awa 
prz.ez wszystkicJl. a wi
c takze p,ruz 
kiE.rownictwo partyjne i panstwowe. 
Moze najbardziej intHesujf!(:a je3t 
stJsunkowo kr6tka ostatma c
se 
ksi':j,zki poswi
on'3. om6wieniu przez 
autom wat'unk6w realizacji prawo- 
rzadnosei Warunki te mozna stres- 
cie" nast
puj/iCo. 
P.o pierwsze: Prawo obawif!zuj!j,ce 
musi bye wyrazem wo1i bezwzgl
d:nej 
wi
kszoSci spol£czenlstwa, co mOze 
bye zapewnione tylko w6wezas, je- 
zeLi 
bnowie 0 nlm b
d/i przeJsta- 
wiciele spoleczenstwa "wybrani w 
swobodnych wyborach i je:ieli b
dzie 
zachowana stala wi
z ml
dzy przed- 
Rt.awicielama a ich wy.borcami". Rea_ 
lizacjoa "ludowlad7twa" wymaga pel- 


H 


a 


n 


o 


w 


n.iez dodae, ze na zjeidzie NPD w 
Hanowerze poddano pod glcsawanie 
wniosek 0 wprowadzEnie w Niem- 
czech Z'lchodnich kary smierci, z.nie- 
lSionej prZ€Z konstytucj
 NRF, oraz 
kary kastracji za przes'
pstW'a 0 
chal'aktnze seksualnym. W,niosek 
ten uzys.kal stos\JJnkowo niewielk/i 
wif,1kszose gJ.os6w. Ostatecznie pQSta- 
nowiono odlo:iye t
 sp'raw
 do na- 
stwnego ,kongresu 'party
nego i ni.
 
umleszczae tego postulatu w oficjal- 
nym pl'Ogramie pal1tii. Ale imcydent 
rt:o w kaiJd}'lm r.aJzie znaJmienny i wy- 
wolujf!cy n.iejedno 
k,ojarzenie. 
U derzaj/ic:i zbieinose pog:f!dow 
przyw6dcy NPD, Yon Thaddena, z 
tezam.i 'g'lo!
o:nymi ni.egdys 'Przez par- 
ti
 narodowoO's.ocjaE,s.tyc'Znl) urwidocz- 
nita si
 w podejsciu do caloksztaltu 
zagad.menia Niemilc i ich granic. 
Von ThaddEn nie uk,rywa w swych 
wyst'liPie,niach na zjezdzie i w czasie 
konferenej;i prai
o:wej calego zas,il;'- 
:!u swych terytol'ialnych ros.zczen. 
M&wi
c 0 zjednoczeniu Ni£miec - 
calych Niemiec - ws.ka.zaI wyraz- 
me, jak roz'l1mie to haslo. Rz
 nie- 
miecki - stwierdzil - mUSl miec 
praw o. do reprezentowania wszyst- 
kich Niemc6w - w Niemczech Za_ 
chodnich, S'l'ookGwych i Wschodnich, 
w Sudl"1:ach, w Austrii i w poludnia- 
wvm Tyrolu, t.o jest nal€Zf!(:ej do 
Wbch prowincji Adyga. Niemcy 

l'odkowe - to panstwo Ulbricht:!. 
Niemcy Wschodnie to polskie 
zifmie na wsch6d od Odry i Nysy. 
A je
:i chod.zi 0. Austri
 to -- jak 
wyjasr!il von Thadden - istnienie 
nal'odu austriackieg-o jest po prostu 
wymyslem_ 
Von Th:ldde"l wystll-pil r6wniez 
przeciwko udzialowi Niemiec Z.'1- 
chodnich w NATO i intfgracji ar- 
mii zachodnianiemieckiej w system 
zachodniego przymierza. Z wypowif'- 
dzi jego w}'1llika wyraznie, :ie dla 


loby . to od b:1
6w i tendencyjillosci" 
- pIsze Rusme1c. W tej ofercle leZy 
sedno sprawy. W poj
iu Rusinka 
tylk? ZH'!WI.I! powotany jest do wy- 
powladanIa Sl
 na temat 2Jbrodni hi- 
t.1erowsk1C
. K1'6tko m6wif!(:, chodzi 
o wp.lywy I 
 posadv dla grupy ZWI!- 
z.ane; z MmlsLustwem Spraw Wew- 
n
tr
nyc
. N ie od dzis m6wi si
 w 
Wars.zawle 0 tym, ze moczarowcy 
lH'obuj:t podJkopae autorytet komIte- 
tu relakcyjnt'go "WleLkiei Ency:klo_ 
pediI" 
 :ie uSliuj!j,. niszc.zye ka:idlgo, 
I.to StOl na dl'odze Ich monopollstycz- 
r-ym aspiracjom w I'oznych dziedLi- 
naeh zycia publicznego. Co im szko- 
Ilzi, ze w tej walce narazone zosta- 
I
 na sZWlIink dobre iml
 Po.aka, wy- 
bltnego naukowca'! Co 1m szkodzi, ie 
'podrYlwa sie puhliczne zaufani.e do 
.. Wielkitoj Encyklopedii Powszech- 
nef', ktol'a w naszym mniemaniu za- 
w.iera wpI'alW.dzie pewne sformulO'Wa- 
nia, . dyktowa.ne sytuacj/i politycznlj" 
ale ;lSL dZlelcm 0 trwalym znaczeniu 
dla pobkiej kultury? 
Kazimiel"L Rusinek nie jest nau- 
kowcem. Jlst ag-itatorem-dyletantem 
ktory wslawil si
 twierdzEuiem, ja
 
koby w IZl'aelu ukrywalo sie tysi/ic 
zbrooniarzy hitlerowskich. N a wez- 
wanie wiedenskiego osrodka Badania 
Zbrodni Hltlerowskich, :ieby ujawnil 
boda i kdno nazwisko z wydumane- 
go tysl/ica - sekretarz generalny 
:t;BoWIDu nie odpowiedzial. Bo nie 
m6g1 odpowi€dziee. Bo po prostu 
sklamal. Jesli kto ma stanf!e pod 
pl'
gievze
. jako siewca tend€ncyj- 
nych teorn - to wlasnie towarzysz 
Rusinek... 
ZapEwne dlugo jeszcze bt:d/i Pola_ 
cy dyskutowae, czy swiat jest dosta- 
t1:cz.nie poinformow.'1ny 0 stratach 
polskiego narodu. Bt:dziemy si
 moze 
takZe spierae 0 metody slui!j,ce U'pow- 
szechnieniu tych informacj.i. Ale j£d- 
.no jest pewne. Redakcja "W.ielkiej 
Encyklopedii Powszechnej" i aut.or 
hasla ..Obozy koncentracyj,n€" nie 
przyczynili sie w zadnym ra:l.ie do 
zaciemnienia tego problemu, a kam- 
,pania, kJt6rej S!j, ofiar&, stanowi 
zwykl:j. inLryg
 p3Iityc2Jnl!. Intryg
, 
w ktorei chodzi nie 0 prawd
 hist.a- 
l'yCZIlf! i nie 0 metod
 naukowf!, lecz 
.) opanowanie waznej plac6wki. 


nej dopuszczalnosci dyskusji w spra- 
wach pubhc
nych, wolnosci wypowia_ 
dania swoich przekonan - i Krytyki 
zla wyg,t
puj!j,cego w zyciu panstwa. 
Po drugle: lVlusi Istmee faktyczna 
supremacja organ6w prz€dstawllciel- 
SkICh. nad Wla.lZ/i wykonawcz!j, - w 
przeclwnym razie rz1dzie b
d'Zie 
faktyc ZlI1I e biuI'ok.-acja panstwowa 
czy pa.rtyjna. 
Po tr2oecie: Musi bye scisle prze- 
.strzegana 2Jasada nadrz
nQsci kon- 
stytucji nad ustawami zwyklymi, 
pl'ZY czym autor wYROwiada SI
 za 
wprowadzeniem kontroli zgodnoscl u- 
staw zwyklych z konstytucJ/i p,rzez 
s1!dy. 
Po czwarte: Musi bye sciSle prze- 
strzega.ua - nie tylk.o w teodi, ale 
tla,kie w praktyce - zasada niezawi_ 
slQl
i ost:uZI:owskiej; ,bez IPOls,zanOlWa- 
n.ia niezawislosci s
dZliows.kiei nie 
ma p.'1nstwa praWOl'zf!diIlEgO:' ' 
Po pi/ite: N ale:iy przyw1'6cic kon- 
tl'Ol
 leg'alnosci akt6w adminiJStracji 
przeb sj,downictwo .'1dmmistracy;ne, 
gdyz prokuratura PolSlkiej Republiki 
Ludowej, kt6rej powierzono rol
 
"str6za prawor
::j,dIlOSci", nie moze 
spdnie lego zadania. 
Po sZOsLe: Konh.czne jest zagw.'1- 
rantowanie zasadmczych pl'aw I wol- 
nOSci obywatelsklch nie tylko przez 
iIlOrmy konstytucyjlle, ale - w spo- 
s6b bardzlej skon.kl'etyzowany - w 
normac
 nl:iszego rz
u reguluj/i- 
cych d,zlalalnose wllIidz parustwowych 
w praktyce. 
C6Z powiedziee mOzna ogolnie 0 
ksi::j,zce Andrzeja Bwrdy? Cnyba to, 
ze wszyscy POlacy tak w kJraju jak 
na emlgracjl, powi'nni by sobie zy- 
c
ye, . abv g!;szone w niej tezy staty 
.sl
 ;ak naJrychlej rzeczywIstosci/i. 

zy jednak peine wcielenie ich w zy- 
Cle me duprowadlZiioby do podwaze- 
nla samych podSitaw wstroju komuni- 
stycznego w P'olsce? Autor nie ma 
tych . w!j,tpliwosci, sf!dzi - WpNSt. 
p1'zec l wnie - :ie przyczy.n.i
oby si
 to 
do udoskonalenia, a tym s,amym u- 
trwalenia k.omunjzmu. Czy jednak 
potrafi on ro
wiae obawy kierO'W- 
nictlwa partyjnego w tej iJ.zied2Jini
? 
W swi€tle dotychczasowych doswiad- 
czen nale:iy l'aczej 0 tym W/ilJp
e. 


Bronislaw HeJczYliski. 


e 


r 


e 


z 


neohitlerowcow integracja woj.skowa 
w ramach NATO stanowi skuteczny 
hamulec na dorodze do rozwini
cia w 
pr.zyszlosci nO'Wej politycznej I woj- 
s.k.owej e!'s,pansji. Chci.eliby wi
 za 
wSizelk/i cen
 pozbye si
 tego ha_ 
mulca. A r6wnocze
nie w tych kry- 
tykach pod adresem NATO uderza 
wyrazna zbiei-nose z tezami gloszo- 
iIl}"IIlli- od la.t przez prOipa.gand
 UI- 
brichta, GomuUci i Moskwy. 
Von Thadden poddal tak:ie ostrej 
krytyce pohtyk
 wsCh3dni/i obecne- 
go rzf!du koalicyjnego w Bonn, glo- 
sZ!j,c/i potrzeb
 stopnIO'Wej normah:za_ 
cji sto!'unk6w z krajami wschodnio- 
europejskimi. Zarzucal, :ie polityka 
ta doprowadzila do utworzenia t.zw. 
,,:ielaznEg"o tr6jk/ita" - to jest to 
zaciesni€'l1ia w.s,pollpracy poli'tyc:l.nej 
NiEmiec Wschodnich, P.olski i Cze- 
choslowac;-i. I znow w tej krytyce 
wSIChodnie-uropej's.kich unicjallyiW BoOnn 
bez trudu dos.7.wkac si
 moilla za- 
diziwiaj,jleej 
biezno:5eoi acen zachod- 
nionieJ11li.eckich ek.stremi
t&w 0 ten- 
dencjach neohitlU'owskich z haslami 
pmpagalldy Gomu
ki i innych przy- 
w6dc&W komunistycznych. . 
Rozglusnia wa.rszawska i prasa 
krajowa nadaly duzo rozglo.su hano- 
werski£.mu zjawowi NPD. Bylo to 
zgoone z no1'malnie StOSOWI\llf! w 
takich wypadkach lini/i prop_lgandJ- 
w!j" ktora stara $i
 umniejszye po- 
zytywy a WYoOU:nozymie negatyWl1e 
objawy :iycia pJlitycznoeg-o w NRF. 
Ale w powodzi relacji i kJmentarzy 
Polskie Radio i prasa pal1tyjn3. nie 
wspomnialy pTawie wcale 0 ofercie 
von ThaddE.na wsp61,pracy z Moskw/i 
pl'zy rownoczl'snym zerwaniu ze Sta_ 
nami Zjednoczonymi i opuszezeniu 
NATO. Nic dziwnego: Niepokojf!ce 
echo Ra,palla i paktu Hilt.!er-StaJin 

by,t wyrain:e oOdhija sie w tych 
I)Jropozycjach von Thaddena. 
Lech Wierczynski. 


Wyslawa polskich ornalow 
.., 
4J 
- 
t 
 ;" 

;. '
':' \ 
. '1' ''- 
" · ll.,;. .!;?/t.J. 1 ., ,. 
2:.- . . 
"::.
 . 
 :q 
,.. -'---I[ J,
 ...-/ 
.r-- -'--,- 
.; \ 


Wystawa pols'kich tkanin Iiturgi- 
cznych z okresu sredniowiecza w 
Muzeum Historycznym w Sztokhol- 
mie stala si
 mimo woli najlepsz
 
prawdopodobnie kulturalna. imprezl! 
Millennium. Mimo woli diaLeg.o, ze 
inicjatywa nie byla polska; Szwedzi 
czynili sami stara.nia, aby pokazac 
u siebie bOg'ate zbiory polskich u1'- 
nat6w, Sltul i innych tkanin kosciel- 
nych, poniewaz wiadomo bylo od 
pewnego czasu, :ie stanowily one 
wz61' i z1'6dlo natchnie.nia dla tegu 
samego dzialu sztuki w Skandyna- 
wii. Nie mysleli oni oczywiScie CJ 
przypadkowym zbiegil tej wy.sta,wy 
z tysif!cleciem chrzeScijanstwa w 
Polsce. Zreszt& przyszla ona 0 roil: 
za p6zno. Mimo to t1'udno wyobra- 
zit sobie godniejszf! manife5tacj
 
roli Kosciola w polskiej 
ulturze w 
ukres.ie tySi&clecia, wl
c.znie z jego 
znaczeniem na Ziemiach Odzy.ska- 
nych. 
Inicjatorem wystawy byl k'ro.lew- 
oski kustosz zabytk6w w Szwecji. 
kt6remu podlegaj& wgzystkie mu- 
zea i pami!j,tlki his,toryczne. Z pol- 
s.kiej s.trony selekcj
 i opracowamie 
.zbior6w prowadzilo Muzeum Naro- 
dowe w Kra.kowie, kto.rego pracow- 
nicy dali wspanialy przy;klad, jak 
mozna i nalezy przygotowac tego 1"0- 
dzaju wysta:wy. 
W}'1stawa obejmowala 80 ornat6w 
i innych t.kaniill, z Dzego 69 z Pol- 
ski, 4 po.lskiego pochodzenia, ale w 
posiadaniu szwed2Jkioh kosciol6'W i 7 
sZlwedzkich wykazujQcych wybitne 
wplywy polskie. 
Nie wiem, kto kierowal pracami 
P,'Z}'gotowawczymi z pol,skiej stro- 
u)". Katalog wystawy, opracowallY 
przez Mari
 GubkowiS'k
-Rychlewski! 
i Mari
 Taszyck!j" jest sam w so- 
bie czyms zupelnie wyj&itkowym. 
Jest to dzieio naukowe niepospoli- 
tej wal,tosci. Ka:i;da jego notatka 
l/iczy VIi sobie sci.slose historyczn
- 
go, technicznego i artystycznego 
qp
su z. jasnoScif! i prostot& zach
- 
caJ&CYill11 do dal
zych studiow tego 
dzialu histol'ii sZltuki. 
Orga-nizatorzy wystawy nie ogra- 
nic.zyli si
 do zbior6w muzealnych 
na;.wyi-s.zej kJlasy al'tygtycznej; si
g- 
n
h oni talkie do malych kosciolow 
w r6znych dzielnicach Polski. La:- 
wo sobie wyobrazie, jak tr:ldny mu- 
sial bye wyb6r. Wynik byl jednak 
doskonaly: Pl,zedstawiony zbior dal 
doS'konale wyobra:ienie 0 r6znych 
osrodkach IroScielnej sZltuki tekstyl- 
llej .w sred
iO'Wiec:l.u i ich zasi
gu 
oi1dzlalywama na male nawet mia- 
,steczka i wioski w P.oI.sce. Watne 
i ciekalWe dla zwiedzajf!cego bylo 00- 
k
yci
,. ja
 wiel,k
 rol
 odgrywaty 
osrod.KI te; sztukl na sl1sku i w 
Gdansku w tym czasie, kiedy by!}" 
one czysto polskie. Tam wJasnie po- 
wstDly dwie wazne s,zkoly zdobnic- 
twa otekJsylnego z IWlasnynl stylem 
i 0 wy.sokim poziomie artystycz- 
nym, odr
bnym 00 niemieckiego i 
wykazujllC}'1m niemale wplywy bi- 
zantyn.s,kie. 
Nie zachowaly s.i
 do naszych 
czas6w, niootety, najstarsze o.roa,ty 
Ipolskiej szkoly z Plocka z POCZ/iL- 
k6.w XII W., k
edy. byl on stolicf! 
ksu
stwa mazowlecklego. sw.iadcz
 0 
nich jed'llak kronikarskie zapiski. 
Wywarly one niew/ibpliwy wlPlyw na 
sz,kol
 slf!Skf!, z kt6rej pochodzi naj- 
starszy ornat na wyS'tawie z lat 
123O-1
40. Ufun.dowala go dla ko- 

iola w Henrykow.ie na Sl/isku Aga- 
fIa, :iona Konrada Mazowieckiego, a 
s.por:i::t;dzono. go, we
le. tradycji, z 
s_ukm JadwIgl Sl:t;skleJ. Wizerunek 
do
a
,ki Agafii. jest widoc.zny wy- 
r
Zlme na .ornacle, .Lachowal si
 na 
ll\Il!l ,tez. 
l1
u
zkodzony napis wyka- 
zU;IlCY je; Iml
. 
Z XIV wieku mamy zapiski 0 war- 
sztacie tkack1m i hafciamkim na 
dwor.ze WllIidyslawa Ja,gielly. Nieli- 
czne fragmenty ornatiiw z tegoO okl'iJ- 
SOU .wykaz,uj
 w}'lsol!ro r07,wini
t::j, te- 
c
nik
 orna,mel1Jtacyjn/i. Najrwspa- 
maLs.zyrm eksponaJtem szIroly kra- 
ikowSlki'ej j€iSlt jednak oroat Jana 
Dtugos.za, daJl' dla kosc,iola w Klo- 
bilCku, z drugiej polowy XV w. Z te- 
go sa,mego warsztaJtu pochodzi tei 
ornat ze Szczepanowa pl"zedstaw.ia- 
j
Cy s.w. SlMlisla,wa biskupa. Szereg 
ol1naot6w s:l.koly krakows.kiej ufundo- 
1Wa,ly 
chy l1zemieslnicze.. Dary 
IkrQle,w'SlkJle moima z reguly oor6znie 
.przez to ze byly obszyte prawdz.i- 
wy:mi perlami, co stanowilo w tym 
cZlIisie tradycyjny !pr,zywilej monar- 
chy. Na wysl\;aw
 do Sztokholmu nie 
wyslano jednak tegoO rodJzaju orna- 
tow, poniewaz obawiamo si
, ze per- 
Iy mog/i odipase w czasie tra,ns.por- 
It
. Wyj
t
. stanowi orn8it sa.koly 
wle'lkopolsklej z katedry w POZlIlaniu 
.z XV w., kt6rego perly z biegiem 
czasu zastq,piono inIliltacjamd. 
Wiele gotyckioh orna,t6w uchowa- 
10 si
 na prowincji przed zniszcze- 
niem. W XVII i XVUI w. przy.szedl 
okres, kiedy barok wYiieral stare 
wzory. .Ni€ ipowstal deszcze wtedy w 
PoIsce, jaok .i na Zachoozie, ruch 
ikonsel"wacji za,bytkow. Stare podni- 
szczone ornaty I])alono, zast
pujf!e je 
nowymi 0 ba,rokowych wzorach. Cza- 
sem ofial'Owano je jednak mniejszym 
Ikosciolom na prowincji i tam tez 
uohOlWaly si
 nieocenione skarby 
s:or.tuki. 
. :Szkola gdanska czer.pala oc.zywi- 
scle w:i:0r
 ze iStarszych 
k61 w 
Krakowle I na Sl/iioku. W kosciele 
NoajSw. Marm. Panny w Gdaulsku 
IUch{)lwa,l 's.i
 ;nie Ity,lko c'enny zbi61' 
0'rnat6w, ale tak:ie ich inwentarz z 
r. 155:2, spoir,z:j,dzony przez kanonika 
Jana. Kro:mera z Fromborka na po- 
Ie;eme bls.k.'lliI?a Drohojowskiego. W 
te; to wlasm.e szkole ksztalcil si
 
Iprmydopodobme . naj:w.yibi-tniejszy 
wspolczesny tWOl:"
a tkanin liturgi- 
czn'y
h w SZWecj,l, AJbel'tus Pic tor. 
KosclOJy szwedzkie zamawialy cz
s- 
to swoje ornaty w Gdansku, co zno- 
w: u posrednio wyrazilo si
 naSladow- 
mctwem pol skich wzor6w w Szwe- 
cji. 
WysLaJW
 sztokho1ms.ka byla jedy- 
nf! w swolm rodzaju w historii. NI- 
g'dy .P'1;ze:
tem. nie pakazano polskich 
tkamn hiurglcznych w forrn.ie od- 
r
bn
o 
blOr
; stanowily one zaw- 
sze .Jedl!n z wlelu element6w wystaw 
o
e;mu;/icych cal!j, sztuk
 srednio- 
WleCZn&, z obrazami, r.zezhami wy- 
robami ze zlota i srebra. Skutek 
byl taki, ze gin
ly w masie ekspo- 
nato.w. 
Ka.talog wy,sltawy wiSpomina Ze na 
,tereni.e 
alej Polski. prowadzi s.i
 
obecme mwentaryzacJ
 skal"b6w sa- 
kralnej sztuki -tekJstylnej. Nie jest 
ona jes.zcze .zaAwnCiZona i mo:ina 
oczekiwac, :ie wykryje sporo niezna- 
.nych blizej arcydziel i w.z.bogaei na- 
szf! wiedz
 0 'powi::j,zaniach historycz- 
iIlych ro.znych dzielnic Polski mi
dzy 
sob:} i z zagranic&. 


'\HchaJ Lisinski. 


w 


Szwecji 


,-. 
. i - "'- 
, 


'" 


.' 
 


" .. 


t 
e 


.
 


1. 


''''-"-''--- 



 


- 


i 
. 
.- .,  \: 

:IY \'." i 
'. 
 
.tt 


It.., 
r '" 
,. 
. , J. 
f 
.);: , :. 


'-l! 


, , 


f 


i' 
.
 


" 


"010,-. . 


"', ... 

 



 


. 


" 


} 


. . , 


. f
 ." 


;). 


1:
 


. ... 


Iff 


, f 
' ' 
". 
 -; "'::r 
__ 1:' 


.... 
. ... 


01' 

 



 


Ornat z katedry w Glogowie. Koniec XV w. 
Fragment. 


YWII 
:" 
 j 

J 



 


. .\ - 
. " --- 
, , 



 


""J.;." 
_ ./It 
.
 .. 

 


'.r'.; 


" 
... 


.:.. ":-
. 

 ,,
 
. 


" 


.. 
4. 


,.; " 


I 1 


" i:;' 
'.*
: 

 * 


" 


Ii" 


-.. t 


__ 
 0: ,
 



, -
 
'I'i 
\::- 
V'.' . 

'\: "r' 
"Z
p. .'" 1'''':1 
 ,f 
'if;. /. l __.;
,."'. -- " , 

,,- J .;,- 
', 
. 
 
. " , . ; ....
. ' 
'... . " ,,'- -Iii"" f. , 
'tJlh\ ,C \' . ..4»i ;;:;:-1 ;'
" 
,1',J'1.,". ".'
-f" 
j..
i .(-.. 

. 
" '" ',"_. . ,,',¥ 4"- -,,;c, - 
 '. , 
....-- . -.. 
 ...., ..j. '--- .... 
*. ;


( 
\
:
:" (, ' ',-{:', 
.,. "r" ,1,-
" f
 to 1'''' J.«'''' -- - '
 \ " 
t ft, "'If..:' 'I I:':J . - .' ::"_. . .1.".... .... 
 ' 
. .' .,,{, , ,- 
 d.... ..;J'," " 
'\,  '.
 -
,-""\
' ;"'t:
-
 'it-t't 
;:,,",'" ',..: "
. : 
 ;.:" 'I" 
 ,i:1. ",' 
 
. [e., 
f '. .

 
 
. . . II. r " 
--: .'.. 
 'r" 
;
i't1 . ":' "'"'\:
 .0' ,,', 
. t" ; 
'. '. "o'o-,l 
"'" ;iIi .
. I" "..
, 

;--;j 
: " "
.,:. 


---:"' 


- .. 


.. 
. 
. 


,T. 
. '
,:'''''' 


,\ 
. 


, '.' 
J' 
'I,' -, 

. 


t, '". (: 
'!:l'! ,. 
. 



 


J 


Szwedzki or1\at z kosciola w I1iig'geby, koniec XV w., z war- 
sztatu Albertusa Piclora w Sztokholmie, wykazuj'lcy wybitne 
wplywy polskie. 


" 


. .... 


...
 

-..j..' 


t 
 - 


-- _......:0-- 


\ .
'- 


"r 


r;. ., ,- 


:.. 
.-' 


I' , 
I . 

 
 r 
- ;:. 
 


, .
 
, 


,I 
:1 


" 


, J 


,I, . 

 
, 


!.,' 
I, 


I 


'j -\-
 


,.. 



.,. - - - 


" , 


\ 
\, 
, 


Ornat Jana DlugolSza z kosciola w Klobucku, z lat 1434-1449 


Rozglosnia Polska Radia W olna Europa 
przygotowuje 


PI:..YTE 


GRAMOFONOW A 


utrwalajQcQ uroczystosci polskiego tysiQdecia. 


Poszukujemy nagran z obchoOdow W o,rodkach polonijnych. 
I.nformacje i ewelllluaine tasmy diwi..kowe prosimy prz
ylac na adres: 


RADIO 


FREE EUROPE POLISH BROADCASTING 
I Englischcr Garten, Munich, We,-1 Gennany. 


STATION
>>>
Nr 1134/1135, 24/31st December, 1967 


NA .AN'I'FME (WlADOMOSCl) 


VII 


SKARR 


Przebywajq,cy na emig?'acji Andrzej 
Ma?/kowskl. byly olicer Pierwszej Dy- 
wizji Pa:ncernej generala Maczka, 
jest IJralJrawnukicm twO?'cy Legio. 
now i bohatera polskiego hynmu na- 
?'odowego, generala Hfnryka Dq,b, ow. 
8kiego. W jego lJOsiadamu - do kl
- 
ski w1';:esniowej - znajdowala 8t1,1 
W innogura 1V P/JZ?wil-likim, miejsco- 
wose of/i1rowuna Dq,browskiemu p?'zez 
Napole/Jna, gclzie general 8P
d.il 0- 
statnie iata swego zycia, gdzie u- 
111m'l i zostal l)ochowany. W WtIlno- 
gorze ?'odz'ina Jlailkowskic
' z pie- 
tyzmem przech/Jwywala wIele cen- 
1/ydl pamiq,fek 110 slawnym przodkll. 



rzypadki chodz!j, po lud.ziach. I 
niew/itpliwie drog/i przypadku, jako 
czternastoletni chloplec, po 
mierci 
ojca w r. 1924 odziedziczylem wti
ksz!j, 
cz
se pamillitek po mym prapradziad_ 
ku HenrykJU Dll'browskim. To dzie- 
dzictwo powimlO bylo p=ej
e 11a me- 
go brata Wac.lawa, ktoo-y byl 0 je_ 
denascie lat starszy ode mnie. Brat 
j€dnak wkr6tce po 
mierci ojca zrzekl 
si
 wszystkiego i wyjechal do Ame- 
ryki Poludniowej. Do kraju wr6cil 
dopiero po wojnie i tamie zmarl 4 
lata temu. 
Gdy w r. 1931 osi
n!j,lem pelnoleL 
nose. nikt z rodziny dokladnie nie 
wiedzial, co 
tanowilo naprawd
 spu
- 
cizn
 po tym. kt6ry wlasny maj llitek 
rodzinny. piechowiec pod Wielic.zkll 
sprzedal, by tworzye Legiony. 
o pami:j,tkach po D:j,browskim naj- 
wi
ej wiedziala moja siostra Kry- 
styna StarzeiIska, .z tej prostej przy- 
czy;ny, :ie najwi
ej si
 nimi intere- 
sowala. Za :iycia ojca nikt z nas 
dost
pu do wszystkic.h pami
tek nie 
mial i ty}ko te nam byly znane, kUi- 
re znajdowaly si
 w specjalnych sza- 
fach szklanych w domu i kt6re oj- 
ciec wycieczkowiczom pokazywal. cza- 
sami par
 razy w tygodniu. 
Dopiero w latach 1931-1933, po od. 


.J 


r- A .....t. .
.
". 

.....
,.. 
"r 7 ' I/r.' 
l' 1f t ' 
.' .. ( 


, . .

 
 ....
.. 
 
... 
" 



., : 


'
'fm" 


byciu slu:iby wojskowej, zaczl}lem 
studiowae :iycie D/ibrowskiego i ba- 
dac, gdzie znajduj/i si
 pozostawione 
po nim pami
tki. Wi
kszo
e natural- 
nie znajdowala si
 u nas, ale rodzi- 
na Palombinich w Saksonii miala 
te:i polra:in!j, ilose. C6rka OOwiem D/i- 
browskiego z pierwszego malzen.stwa 
wyszJa za mllz za SaksoiIczyka. co 
bylo naturalne ze wzgl
du na 6w- 
czesne powi!j,zania Sas6w z Polsk/i. 
SlIim D:j,browski byl p,rz€d powsta- 
niem kosciuszkowskirn pulkownikiem 
saskiej ..Garde du Corps" i mieszkal 
w Dreznie. 
Co si
 z pami/itkami Palombinich 
stalo - !J.ie wiem. W XX w. stali si
 
stuprocentowymi Ni€mcami i mimo 
tak znakomitych tradycji, :iadnych 
stosunk6w z krewnymi w Polsce nie 
utrzymywali. Pr6by w tym 
ierunku, 
robione jeszcze pr7.eZ ojca, do nicze- 
go nie doprowadzily. Obawiam si
. 
ze gdy wojska sowieckie zaj
y Sa- 
ksoni
, pewnie nikt si
 nie zatrosz- 
czyl 0 zabezpieczenie tej cZ
Sci pami:j,- 
tek po D/ibrowskim. 
Rouak6w z pewnosci
 zainteresuje. 
ja
ie pami
tki po generale z hymnu 
narodowego odziedziczylem i co si
 z 
nimi stalo w r. 1939, to jest w chwili 
najazdu hitlerowskiego na Polsk
. 
OUi:i w zbioraeh winnog6rskich 
znajdowaly si
 archiwa generala, je- 
go biblioteka, obrazy oraz mundury, 
ordery i line parni:j,tki. 
Archiwa stanowily najwi
ksz
 i 
najmniei znan/i cz

e spuscizny po ge- 
nerale. Przede wszystkim obejrnow a - 
Iy Archiwum Obrony Warszawy w 
1794 r. Byl to zbi6r ki1kunastu ty- 
si
y dokument6w z podpisamri Ko
- 
ciuszki, D:j,browskiego, Orlowski ego i 
innych. Z teg-o archiwum zostaly je- 
dynie opublikowane staraniem 
profesora Adama Skal;kowskiego 
jeszcze za :iycia ojca - ..Lif!ty K!Js- 
ciuszki do general a Orlowskieg o ". 
Nast
pnie, archiwa po D!j,browskim 



,
: 
 


, 
. 
,,,\ f 
'..
' 
 
.. , c ..;. )

- 
'" '7 . r-Jj)f!'r 
", 


L 


'.'::.'" 


, 
I. 


, " 


'-::-.':-' 


1J"'01 


.....tIko' 



'1""1"9'
 


GEN. HENRYK D4BROWSKI 
wedlug portretu ;\1. Stachowicza 


z 


WINNOGORY 


? 'Y:; 




 '- 
- ,

 . 
 

 
. 
 ,tH 
A R 1\1 F J: In r A I 1 17 . ; 
,,
 ! 

.
 1_.... 
. 
 


r"
 '; ",,' 'i; j;l,ll"
W.t'.wrM
1r


.w; T . 
E ,
 ........". ...... ;.. -_
 
 _.,;...... 
...... .........4T'!rl.. .....,........"'"' ".,.t...
U'. . n s.n-- .. 
r 
! 1.:;:'
IIr.r.r.li A'IOI'R DEL\ P,\TRI[ 

 I r /4 ___.
 
. ' I. 


f- 
! 
- ,i 
t .11
:s:-



,,-:;:, ,- 
I 



it 



 
'JRE
IIERE LEGIO
 POLONAISE. 


rd'Plfll IQlT rn!\'CAISI:. 


'.. 
)
 t
 

 f:1\..i 
- A. ",..

:, 
A d.0JlC t :J J 1;'1'_';...
!:::y' Je III R,
igw. 
 
. 
CO'S SElL D'ADMINISTRATIO
 GEN ERALE 


"t-' 
 


-- 


/IP.... nv-6w. C-r'O/-t t ... . f!-I f.' . tjrJ l.J f'" & C..,.,. L,,':'."G -:i';; 
 ;
.ti.... .1.... .3' ('..,;."'. 
f 
tu."'I'&'" 
cI.-.J[. ',,
 ".,,,,,,:_,'.:;.rr. t;- '40- 0 . ( eJiK ,t1J /1f'oJl'_
' 
iLJ"Jl.J"'1....ue
.,;..v«t-_.I'......"u"'...........t-.J1r
{;-" .. _ " '. rj 
l1tJ...""", '" 
 :J
 do.'.. c....:.1
.:-...- r 1-" AL 
. I' J,J 
 w
"t. 
:.t. "'1
 Ioo;-. (',,;",-'..._.1 
.. '
'" J'_ 
'__
 A . :?L ,_.L.;. --'''ad''-&;''-'''''' r.
:J-..w _4 1'
..1.._.
_ /_.,J
 
. (._ "...,1. '-_--.--r .r-''t..
.., Zo. 
_.... --, . ,. 
--", ,- 
..'r.:1....."J-'
:
/
..t'. q'..u
_r.":I_tl,.",..'.u..I....A.."..l.. 
.,./
 /" 
 . I 

 (\r'-' 
..... \. I,:'" # A... 
. /::''-' U#
 ¥.-u 
..
..
 ' r ./u 
 ".M.L I. A/tf'tJurt.-r. 

 H. _ c:..-., J
 
 ' 
 
 (!-:-.
 
 
-
. 1.'-....- .I#W, C "",. 

. .",__ / -' 
'#"
.. --.or-- 
,,"':M 
 """-_',t/--- 
 


'-'J 
. 4 'J. . -'-'
:...._'J .....,.........
. 

" .£1--'"" 
-

 
 
- C') t' /'1... ".""..... 


" 'L 
 _ L ' ...:l.- I _ 
. 


1- 


Dyplom LeJ?;ionu Pols"iego we Wloszech wystawiony przez gen. Dllbrowskiego 
dla zolnierza Wincentego Bagaciuka. (Oryginal w zbiorach Bibliotelii 
Pols,kiej w Paryzu) 


zawieraly i€go r
opis .,Kampania 
wloska" oraz kOrespondencj
 D!j,- 
brow skiego z r6:inymi osobilStoSciami 
i rodzin
, przewaznie z pierwszych 
15-u lat ubieglego stulecia. 
Wsr6d dokument6w warto wspom- 
niee 0 met.ryce chrztu mej prabab- 
ki. BOg'Umily z D/ibrowskich Teodoro- 
wej Mankowskiej, z r. 1815 w Pary- 
zu. Dokument ten wystawily f,ran- 
cuskie wladze komunaLne i co cieka- 
we ze general figuruje tam jako 
,;n
czelny w6dz wojsk polskich", kw- 

ym stai si
 po 
mrierci ks

ia Po- 
niatowskiego. Dokument 
Wladczy ze 
w r. 1815 D/ibrowscy przebywali w 
Pary:iu. a nie w Winnogoo-ze. Z ko- 
respondencji z tej epoki wyillil
a .r0Vf- 
niez, :ie D/ibrowscy, po wyw
ezlemu 
Napoleona na Wysp
 Sw. Heleny, 
wr6cili do Willnog6ry. gdzie D/ibrow- 
ski zmarl 10 czerwca 1818, czyli w 
niespelna trzy lata p6iniej. 
azal si
 
pochowae w mundurze leglOnowym, 
a do trumny wlozye trzy kule, kt6re 


go ugodzily w bitwach pod Novi, 
fczewem i nad Berezyn/i. 
W winnog6rskim archiwum znaj- 
dowaly si
 tak:ie patenty oficerskie 
D!j,browskiego: nomlnacja na putkow_ 
nika przy saskiej "Garde du Corps" 
i par
 innych, wllliCznie z nominacj/i 
na generala jazdy. poopisan/i przez 
cara w roku 
mierei Dllbrowskieg9. 
Z p6zniejszej korespondencji mi
zy 
Teodorem Mankowskim a zon
, kt6ra 
byla c6rk!j, generala i drugiej jego 
:iony Barbary z Chlapowskich, wy- 
nil;:alo. :ie stary general bardw zle 
przyj!j,1 ten "poda;runek" carski i nig-- 
dy go powaznie nie trakt?wal. 
MOwi
c jeszcze 0 archlwach do- 
dam, ze zawieraly takie du:i
 i1o
e 
dokumentow z kampanii wloskiej. 
Wiele z nich z nagl6wkiem "Repubh- 
que Italique": ., 
Jesli chodzl 0 blbhotek
, to 
ene- 
ral D!j,browski pozostawil w Wmllo- 
gorze duzo osobistych ksi!!Zek. Pra- 
wie wszystkie byly zaopatrzone w je- 


go zamaszysty podpis. Mielismy tei 
w Winnogorze jego ciekawY. jcdyny 
w swoim rodzaju zbi6r map woj- 
skowych i plan6w rozgrywanych bl- 
tew. 
Przejdimy teraz do obl'az6w. Je- 
den bardzo ciekawy, haftowany przcz 
ces
rzOW/i J Ozef1n
, pll'zedstawial 
Napoleona jako cesarza Francuz6w. 
Dllbrowski otrzymal ten obraz w po- 
uarunku. Dodae maZe nalezy, ze suk- 
nia generalowej DlI,browskiej. pierw: 
szej :iony generala, ze szczerozlotyml 
liscmi i haftami, tez byla przech o - 
wywana w Will11og6r:ze. 
Inny obraz, Jana Gladysza. przed- 
stawial D/ibrowskicgo, jako juz sta- 
rego generala. w mundurze. z wszy- 
stkimi orderami. 
Byl tei portret mlodego generala. 
pewnie z czas6w kampanii wl.osk,iej. 
oraz inny. przedstawiajlj.Cy p:o wJP7.- 
diaj!j,cego na koniu przez bralll
 Wa- 
tykanu. D:j,browski byl wtedy gu- 
bernatorem Rzymu. Mieli
my rOwnle-
 


v w- 


HOZGLOsNIA POLSKA RADIA WOLNA EUROP A NADAJE SWOJE PROGRAMY 


00 GODZINY PI1\TEJ RANO DO OWUNASTEJ DZIESII
c (W SOBOTY DO 


DWUN_\STEJ) W NOCY I W NIEDZIELE 0)) SI6DlUEJ DO JEDENASTEJ pn
c- 


DZmSI1\ T W NOCY NA F ALACH KROTKICH, W P A8MACH 16 01, 19 m, 25 01, 31 m, 


.n Dl. 49 O1. 
o o1. OHAZ NA !'ALACH sHEDNICH W PASMIE 417 m. 


"M ICKI EWICZ 


NA 


WSCHODZIE'C 


Leslaw Barte1ski jest pisarzem 
wszechS/tl'onnym: uprawia poezje, po- 
w.ieSe i .male formy beletrystyc.zne, 
essayilStyk
 i kryity;k
. Ma tez bogalt
, 
ohoe nie mozna powiedziee: jednako 
chlubn/i, przeszlose. Pod okurpacj
 na- 
le:ial do g.rUlpy literackiej "Sztuka i 
Narod", przez pewien czas redagowal 
jej miesi
znik 0 tej samej nazwie. 
Bral IUdzial w powSitaniu warszaw- 
skim i niedaw:no wystllpil jako jego 
historyk czy pami
tnikarz ("Po
5ta- 
nie Wal
zawS/kie" 1965), daleki od 
be
stronnosei, odpornoSci na zewn
- 
trzne naciski. BliiJsza tego, chociai w 
niejednym Ipunkcie iSporna jest .,,
e- 
;nealogia ocalonych" (1963), kSl?-zI:a 
o pisarzach, kitor
y uksztal,to'Ya
l. Sl
 
pod okupacj
 nazllS/towskll. NaJWlz
za 
fW}'1maganego poziomu krytycznego 
jest rzecz 0 Dlj;broWlsJdej (1966), ale 
.pozostaje w .tyle poza ju:i ogloszo- 
nymi praeami analitycznymi i synte- 
tycznyimi. 
Jesli idzie 0 t:w6rczose oryginaln
 
w.iersze BlIirte1skiego nie rnaj
 
amo- 
dzielnej pozycji i stanowi.a. tylko in- 
cydent w je&,o dorobku. .
Ierwsza po- 
wieSe ..Ludzle zz
 rzekl , ogloszon
 
w r. 1951, "po wiese 0 waIce kil
so
eJ 
na wiSi". ,,0 wake z kwaotwem . mIa- 
la trzy wydania i zdobyla a:i dWle na- 
O"rody oficjalne (M.inisterstwa Kul- 
rury i Sztuki oraz Na

o
e.Panstwo- 
wa. III .sto.pnia) . -. dZ1GlaJ J
st, v.:sty: 
d,liwy.m w.spommemem po mesw.!eo
eJ 
Ipami
i socreaHzmie. W P?Wles
1 
"Wodorosty" (1964) Bart.el
kl. s,pro- 
bowal cokolwiek swobo.dmeJ:szeJ w¥- 
nowiedzi i p6zniej zwr6cil Sl
 po ma. 
do powiesci hilSto,rycznej p.:t. "Luna" 
(1965). W ostatnim numerze .,Ar
- 
ny", organu Pen-Club6w. wystePuJe 
j.ako kronikarz t.
go &,a
unku. .lecz 
nie dostrzega naJl.sto
leJs
ego Jego 
bOOiea: esklIipi.zmu, uCleczkl. w pI.:ze- 
ISzlose od aktuaInej rzeczyw:;;-tosc:, 
 
kt6r!j, niela,tJWo sobie poradzIC, kto.
eJ 
niebezp.iecznie dotykae. Ta
a. pro
q 
IUchyilenia si
 o-d konfrolltacJI z a'
t
- 
.alnoScia. jest niedawno wydana 
slllz- 
ka Bal,telskieg-o ..Mickiewicz na 
Wschodzie".*) Jak twierdzi podtytul, 
joot to "opowiese .dokumentarl}a ! o
- 
Itatn-ich latach :iyCIa Adama l\lIcklewl- 
cza". . 
Ambicja r6wnie wy.soko mlerzona 
jak gruntownie chybiona. Budzi v rze - 
de wszyiSitkim Slprzeciw 'Przyto,!zon!t 
autokwalifikacia gatU!lkowa k.Sla.Z!,:l: 
We W1s.
ie Bartelskl dopelma ;e; 


*) Leslaw 1\'1. Bartelski. Mickiew.ic
 
na ,WlSchodzie. ,01P0wiese dokurnentar- 
.oa 0 o.stRitnich llIitach :iycia Adama 
Mickiewicza. Warszawa. Ludowa 
Sp6ldzielnia Wydawnicza, 1966; stron 
26S. 


twierdzeniem, :ie jest 1\;0 "rodzaj do- 
kumentu literackiego". Nie bardzo 
wiadomo co to w danym przypadku 
zmaczy. D.rugie twierdzenie: "nie ma 
w tej kis.j
zce fikcji" jes.t oczywiseie 
nieprawdziwe. 
Autor S/poro przeczytal, ale gl6wnie 
opiera sie na niekrytycznej i przes.ta- 
rzalej biograiii Mickiewicza. napisa- 
nej przez jego syna Wladyslawa. Wy- 
raznie nie zna wielu prac bezposrel- 
nio odnoszlliCych si
 do fascynujlliCego 
,tematu, ja:k Henryka Batowskiego 
"Miclciew.icza misja nlIiukowo-Jiteracka 
w r. 1855" (Waxszawa 1955) a cal- 
.kiem na 1Pewno Wieslawy Knarpow- 
ISkiej "K,ry;tyc7me oswietlenie relacji 0 
smierc.i Mickiewicza" (PoznaiI 1935). 
Najgorszy ze wszyis.tkiego jes.t brak 
zdecydowania mi
dzy dokumentar- 
noScill i fikcjq, opowiesci
 i powies- 
cUi. 
..Mkkiewicza na Wschodzie" trze- 
tba okreSlie jako hybryd
. W zasadzie 
jest ,to "ane vie romancee", zbeletry- 
zowana biografia, zyciorys traktowa- 
ny sposobami powieSciowymi, ale bar- 
dzo niekonsekwelllttnie. Ewokacja lu- 
dzi i zdarzen ,,in vivo" przeplata si
 
:z relacja. 0 ludziach i zdarzeniach, 
z przytaczaniem swiadectw "in cru- 
do", w stanie surowym. Te dwa In- 
norodne elementy I&czy komentarz 
odawtorski cz
sto prymitywny. cz
- 
tSlto niezgrahny, rob.i
cy wrazenie jak- 
Iby ktos skrawki samodzialu i tafty 
zszywal liill
 okr
tow/i. P.stro.kacizn
 
.tej dziwotwor.nej 2iszywanki w wat- 
IPliwy spos6b "zdobi" od czasu do 
cza!u tzw. centon, to znaczy inkru- 
stracja wlasnego ,tek8tu tekstem cu- 
dzyrm, jak w tym zdaniu: "Marzyl 
(Mickiewicz) 0 swych rodzinnych 
stronach, gdzie niebo chmurne, la.sy 
Ipelne ptak6w i grzyb6w, a na po,lach 
srebrzy si
 Zyto i rumiana dzi
cielina 
pala panienskim rumiencem". Rozer- 
wanie, a naweit ska:ienie (..rumiana", 
..rumiencem") jedynego zwillZku 
sl6w, kJt6ry jest nietykalna wlasnos- 
cia poety, czy.telnik odczuwa jak nad- 
"..lzyeie. 
Material dokumentarny jes.t nie- 
przetrawiony, brany bezkry.tyczn.ie. a 
Iprzede wszystkim wUaczany w tekst 
na sil
. Slynne (,bodaj ponad miare) 
Ipowiedzenie 0 g!,oc:ie. Homera i kupie 
gnoj.u w Smyrme, ..Jak przed karcz- 
ma. w Polsce" jes.t wprowadzone a:i 
dwa razy (przez 
i
w
.g
?), raz z 
i;nfo.rmacj/i, :ie MIckIewIcz "s.ze1?n!j,1 
.ie cicho", drug.i raz, :ie ,.szepn&l Jak- 
by wylqcznie dla siebie". W rzeczy- 
wilStosci wYIPowiedzial je glos.no do 
Karola Brzozowskiego w KOn&taill.ty- 
!llopolu. Znamy je zreszla. 
 trzec:ej 
r
ki. 
Dra:ini&ca jest tania erudycyj.oosc 
ksi/iiJki B ar.telski ego , obci
:ienie ;ej 
wtrf:tami popularyzatorskimi w
tpli- 


wej potrzeby i jeszcze baruziej wa.t- 
pliwej wal"\toSci. N,p. zdanie: "Byron, 
jego ulubiony poeta, tw6rca roman- 
tyzmu europej'skiego" (co nota bene 
jeSlt niep.rawd!j,) otwie!'a cal!j, dlu
4 
dygresj
. Podobny WyplS z Baedekera 
czy "Guide Bleu" 0 KonSitant
nopolu 
zaczyna sie od slow: "Naprzod byla 
tu hand-Iowa osada Bysalltion...... T
 
prakty1 k e usprawiedliwia chyba to, 
e 

si:j,jjka wydana .prze
 Ludo
fJ; spot- 
dzie:lni
 Wydawmcza Jest "kSlqZka. dla 
Judu" we wczorajlszym. patronackim 
,znlIiCzeniu tego terminu. 
Techni'ka narraeyjna stosowana 
przez Bar.telskiego raz Po raz ucie- 
ika si
 do chwyitu, kit6ry w filmie no- 
si .nazwe "flashback" - cofni
ie si
 
wstecz. Ozasem cale rozdzialy, np. 
.si6drny, poswi
cony Sadykowi Paszy 
oj 
arty jak, si
 zdaje, na 
sia.zce 
CZlIipskiej 0 Ludwice Sniadookiej, jest 
takim W1tr
,tem luzno trzymajlliCyID 
,si
 caloSci. Ale jeszc,ze gorsze od 0- 
wych, cZt;Slto nieu'!lik
ionych choc wy- 
j1!irkoWO mechamcznIe stosowanych 
,f!ashback6w" jest cos, co mozna na- 

/iWae "flash forwar
" .- rzutow
- 
niem wprz6d. Autor me Jest w stame 
osz'cz
zie narn wiadomoSici, :ie "zna- 
my Volityk Thie1'\s p6zniej tak krwa'.vo 
zdasi pow,stanie kom
ny": Nawe:t. 0 
c6rce ambasadora anglelsklego ..Pl
,,- 
nej pannie Redoliffe" dowiadujemy 
.sie, ,ze po wizycie Mickiewicza u iej 
ojca "los jednak zadrw.il". W r. 18
a 
otrzymujemy informacj
. :ie 
adY1- 
Czajkow
ki w r. 1872 czyli w sled.en:.- 
naScie lat po npisanych wydarzenIacn 
napisze powiese ,,
ulgaria". . . 
Nie ty.lko techmka narrac,
na razl 
IPrymHywizmem i nie.ubaloscl
. 
a- 
wet ks.
talt styliGtyc.zny ksil!iki Jest 
byle jaki. Ki'lka przyklad6w: ."Po 
gwarnym i m
zlliCym la.tem Paryzu"; 
"J ezi 0.1"0 , nad kt61l'ego brzegami kr!j,- 
zyl z Maryl
, ISIPleceni usciskiem". 
"Trzeba si
 bylo brae za 
a.1samowa- 
nie". Bavte1ski na.zywa ;
zyk Hen- 
:ryka Sluial
iego, jednego ,z . dwo.ch 
.towarzyoSzy I .koronnych sWladkow 
!)0,dr6zy Mickiewicza na Ws,c h6 'l, 
,,IIl.iezbyt Slprawnym". W l'ZecZYWIStoS- 
ci jest to prooa nieomal p
skowa, PT?- 
za gaw
zia.rzy z ..Pamlqtek Soph- 
cy". Odbija ona kolorowoscia. od ble- 
dzizny Slty.lowej Bartel.skiego. 
W sum.ie k1si
iJka 0 os.tatnich la- 
tach Mickiewicza jest dzielem w zr.a- 
cznej mierze nieudanym. zal t)'111 
wi
kszy, ze zawieraj& one wiele ele- 
ment6w pr,zejmuj
cej dramatyczno,;- 
ci. Cale zycie ,poety bylo peine drama- 
tycznych napi
c; jeg-o kres brzmi)ak 
patetyczne finale. Rzecz Bartels.klegO 
w naSlt
pstwie niezdecydowania co do 
formy, dziwnej powierzchownosci i 
niedbalosci roOO.ty literackiej wydo- 
b:\"Wa t
 drama.tycznose tylko w nie- 
wielkim SttOlpniOl. 


Z jego przedstawienia nie wynika 
dosc jasno runi po co Mickiewicz po- 
jechai do '1 Ul'C;I, ani co tam zaszlo, 
co Sl
 Sltalo posred.nl
 czy nawet bez- 
posredma. przyc,zy:n! zgonu w 57-ym 
l'Oku zycla. lV1nie; wif;)Cej dziesi
l: lat 
'Lemu vrabowatern rozswletlie na wlas- 
n
 r
k
 'le bo.uaj ci/igle nierozSwietlo- 
nlJ, spraw
 w ooszernym essayu naj- 
wyrazniej n;eznanym Barte1skiemu 
{nie noLuje go rOIWniez .zestawieIll! 
"Adam Mickiewicz. Zarys bibliog.ra- 
r.Iczny", opl'acowane przez lrmjn
 
::liwillt.Sk/i i tow.; Warszawa 1!J57}. 
,Wydaje lSi
 prawie pewni,kiem, ze 
zaehodZl .sel.ste podobienS/two mi
dzy 
wypraW/i Mickiewioza do Rzymu w 
r. 1!:!4!:! i podr6za. UO Konstamynopo- 
la w r. 18iJ5. Iodea motoryczna byla ta 
slIima: ,korzYlStaj&c ze sLarcia wojell- 
nego przer.zucic poLskimi r
kami 0- 
g-ieJl powSttania na polska. ziemie w 
pietlow,szy.m przy,padku pod zaborem 
Au.stdi, w drugim po.j zabol'em Rosj:. 
W Rzymie Mickiewicz wi/izal t
 kon- 
cepcj
. z rlIidykalnym programem spo- 
lecznyn.. W Konstantynopolu o,pow.ie- 
dzial .si
 za ttrady,cyjnym progl'amem 
,po,Ji,tycznym. Pulk Kozak6w Ottomari- 
skich. wedlug trafnej fo;rmuly Bar- 
teLskiego, "prawuziwa legia cudz,,- 
ziemska, k!t6rq dowodzil Polak w 
mund".JIrze ,tureckim" - byla dla Mic- 
kiewicza wcieleniem jagiellofukiej 
idei federaJCyjnej, ws.p6lnoty narod6w. 
panSitwa wielonal'odowego, wieloj\j- 
'zycznego, zeSipalaj
cego w s,woim ob- 
r
b.ie wiele .to.rmacji kulturalnych 1 
relj.gijnych. WllIidyslaw Zamoyski, 0- 
pozycjoniosta SIIid}'1ka-CiZaj:kowiSkiego i 
uawny, ou r. 1848. przeciwnik Mic- 
,kiewicza, dowodca dywi,zji tworzonej 
z pornoc!j, AngJ,i;k6w, reprezentowal no- 
woczesn! koneepcje nacjonaJistyczn/i, 
,koncepcjf;! woj,ska jednonarodowego. 
To byt w
zel uramatyczny, wiel- 
ki konfliM swiatopogl
dowy. Kom- 
pHkowa1y go .ambicje protagonistQw, 
swoi.ste wlaSciWOSci ich chara,lct:era: 
fantazyjna pasjonalno
e Sadyka, zim- 
ne. podst
pne wyrachowanie Zamoys- 
kiego. Mic.kie,wicz wSlt
pil w tem. kon- 
flilkot. wszedl pomif:dzy dw6ch rywali 
bez waiellia ich walor6w i slabosci, z 
n.iew}'1gasl
 nami
tnosci/i emocji, wy- 
obraini i woli. Nie zdolal rozwi
ae 
konfhtkit.u. ,Padl jego ofiara.. Umarl 
smierci
 tragiczn/i - tragiczn!j" bo 
powoduj/ic/i zniszczenie wielkiej war- 
tOSci. 
Tak w najgl'ubs.zy;m zarysie wygl/i- 
da sens epizodu hisrt:o.ryczneg-o, kto.ry 
podj1l1 Leslaw Bal'telski. Ten sens zo- 
stal przez niego wydobyty w bardzo 
niewie}kim Sttopniu, jesli w og&le. 
Ks.ia.:ika "Mickiewicz na Wschodzie" 
jest w da!szym cia.gu ksia.:ikq do na- 
pi,sania. 


Tymon Terlecki. 


KRONIKA KULTURALNA. K1\CIK LITER ACKI, FELIETON LlTERACKI, NOWOsCI WYOA WNICZE, PRZEGLi\D PRASY 
POLSKIEJ NA ZACHODZIE, NAUKA I TECHNIKA, MUZYKA OPEROWA, KABARET HEMARA - olo tyluly niekt6rych 'ita
ych 
audycji Rozglosni Po1skiej RWE. SzczegOly w programach. \tys)lanych bC7platnie na z
danie. 


z 


obraz jego dzieci z drugiego maHeiI- 
stwa, Boguslawa i Bogumlly w par- 
ku w Winnog6rze. Obraz ten zostal 
wykonany co najmniej 12 lat po 

mierci generala. 
W reszcie istnial u nas dzial mun- 
um'6w, 01'der6w i innych pami/itek 
po D:j,browskim. Ordery byly z.nane 
w Polsce. Obecnie podobno znajuuj
 
si
 w muzeum w Krakowie. Na u- 
wag
 z.1s1uguj!j,: wspanialy "Orzel 
Bialy" z platyny i uiamentow. Koro- 
na Lombardzka czy1i tak ZWRina Ko- 
rona zelazlla w wydalliu francuskim 
i niemieck,im, Legie Honorowe. Virtu- 
ti Militari, ordu s.w. Stanislawa, wre- 
szcie "Le Memorial de St: Helene", 
porozsylany tym generalom. kt6rzy 
pozostali Napoleonowi wierni do kon- 
ca. W
r6d innych pamilj,tek bylo pa- 
r
 mundul'6w. luneta polowa, rfi)ka- 
wiczka welniana. zakrwawiona ad ra- 
ny, guy Rosjanie prz€strzelili gem:- 
l'a.lowi r
k
 pod Berezyn!j" oraz dwa 
pi
"'ne puchary: jeden krysztalowy 
inkrustowany sr€brem od Stanislawa 
Augusta 
oniatowski€go i drugi 
lzm
ty w opalu z granatami, kt6ry 
pochodzil z uworu saskiego. Wspom- 
n
 jeszcze 0 tabakierze. wedle trauy- 
cjli podarowanej prze:z Napoleona, 
Oraz 0 fartuszku wolnomularskim i 
innych mason",kich "il\JSygniach". 
A tera.z zachodzi pytanie: co si
 
z tym w.szystkim stalo? OsobiScie 
mog
 tylko przytoczye fakty z sierp- 
nia 1939. Kiedy zbLi:iajlliCY si
 na- 
jaw hitlerowski na Polsk
 nie ulegal 
zadmej w/itpliwo
ci, zdlIiwalem sobie 
doskonale spraw
, ze zaborcy. kt6rzy 
pr
eiZ z g6r/i s.to lat nie dostr:zegali 
taKlCh rzeczy w r
ach prywatmych, 
jak np. archiwum obrony War5za- 
wy z 1794 1"., tym razem nie daruj!j, 
i znilszcz
 Wj.nnog61'
. Dhtego tez to 
archiwum - najcenniejsze z wszy- 
stkiego co posiada!€m - a takze 
listy, wsr6d ktorych bylo kilkaset 
list6w Ko
ciuszki podarowalem 
przel wojn
 Bibliotece Narodowej 
dm. marszalka J6zefa Pilsudskiego, a 
zbi6r map i plan6w bitew oraz r
ko- 
pis z kampanii wloskiej podarowa- 
lem Mu.zeum Wojska w Warszawie. 
Natomiast obrazy, !liruery. mundu.ry 
i wszystkie inne wartosc.iowe pami/it- 
ki zlo:iylem w Muzeum Wojska w de- 
pozycie. 
Tu mog
 p.l"zytoczye zab:lw;n!j, a 
prawdziw
 historyjk
. Gdy marszalek 



 ';::...,. '. , . 
;to 
 
,. -..;. .... 
;}I, 
.t 
-w" 
.. . 
.
 



 


. I 


-. 


Edward Rydz-smigly dowiedzial si
. 
:ie pami/itki P9 D!j,browskim sll w 
War;zawie w Muzeum Wojska, po- 
szedl je ogll}dac, a zauwazywszy fal'_ 
tuszek masonski tWOl'cy LeglOn6w. 
kazal go natychmiast usun
c. Nie 
wiadomo dlaczego ma,t'szalek t3k nie 
lubil wolnomularstwa owych czas6w, 
skor.) w jego szengach znaltzli si
 
w6wczas pmwie wszyscy czolowi pa- 
trioci prow:lllz
cy walk
 0 niepoflleg- 
lose Polski, jak choeby Kosciuszko 
i D
Lruwski. 
Przy okazji chcialbym zwmcic u- 
wag
. ze chociaz D!j,bl'owski zostal 
pochowany w gmbowcu w kosciele 
parafialnym w Winnog6rze, nie byl 
jednakze katolikiem. l€cz praktyku- 
jIj,C
'lll protestantem. Pozwolenia na 
pochowanie go w kOSciele katolickim 
uUzj;chl arcybiskup gnieznienski i 
pozillanski na prosbe l'odziny. Doku- 
menty te.i sprawy przechowalem u 
siebie w kasie ogniotJrwalej do chwi- 
Ii skonfiskowania mi calego mienb 
nieruchomego i rllchomego przez Ge- 
stapo 8 grudnia 1939. 
Co porem sie stalo - nie wiem. 
Po wojnie mialem zamial' powr6cic 
do kraju. Spotkalem brat a w Lon- 
uynie i zasi
g-n/ilem jego rady. Byl z 
przekonania marksist/i, z czym si
 
nigdy nie ukrywal. powiedzlal mi, 
ze pojedzie zbadae sytuacj
 w Pol- 
sce i da mi znae. Nie ot;rzymalem 
jednak od niego :iadnej wiauomo
ci, 
natomiast okr
z.n/i droga dowi€dzialern 
si
. ze trafil do wh;
zienia. Widocmie 
stalinowcy nie ufali ludZJiom pocho- 
dZllcym z rod;t;i.n 0 tl'adycjach pow- 
stan narodowych. 
Obccnie wedlug- nieoficjalnych 
wicSci, kt6re docieraja. do mnie z 
kra.iu, pamiatki po Da.browskim, 
przyna.imniej znaczna ich c.z

e. zo- 
staly z3bezpieczone pod kontrol
 paJi- 
twow!j,. To dla mnie duza satysf:1k- 
cja, bo i m6j dziadek. i OjCilC. i ja - 
dbalismy zawSze 0 zachowanie tych 
pami/itcl,- dla spoleczenstwa. DZI
ki 
staraniom rooziny Mankiowskich po 
bezdzietnej 
mierci jedynego syn'l 
generala - Boguslawa D!j,browskie- 

:o - po stuletniei niewoli i burzach 
dziejowvch w XX VI. - bezcenne 
pami
tki namdowe zachowaly si
 do 
'Izisi.!j. Satysfakcja jak
 mi to da- 
je - waiJniejsza jest dla mnie niz 
slowo ..dzifi)kuj
". kt6r€go nigdy nie 
uslyszalEm. 


Andrzej Maii"'lwski 



 ,.; 
-', -: 

.. 
'\ j 


f 


___-" ill . 


- 


B 


'1 


Dw6r Dllbrowskiego w Winnog6rze. (Stan dworu z okresu 
przed przebudowaniem, to jest z epoki Dllbrowskiego) 


posmiertnej 


teki 


Ludwik Hieronim Mmstin, zrnarlY 
w ub. r. pisarz-humanis.ta, wywodz:t- 
cy si
 ze swietnego rodu poelow 
X VIl-wiecznych, polak i Europej- 
czyk do sZlpiku kosci, byl pogtaei
 ty- 
pu renesansl'wego. Z epoki Renesar.- 
iSlU przeni6s1 w nlIisze czasy panowd.- 
nia maszyny i techni.ki - blaski kul- 
tury duchowej, Mora zrouzila si
 w 
.stamzYltnej Grecji i Rzymie. Litera- 
Itura po.l.stka stracila w nim jednego z 
ostatnich pr.zedstawicieli generacjl, 
dla 
t6rej humanizm by:! najiSlto,tniej- 
szym elementem tJW6rczosei. Ant}Tk 
greoko-r.zymski, kit6rego byl znawcij 
i wie
bicie1em. s'lanowil nie przewod- 
'ni:j, wi
k'swSci jego utwOlrOw. 
Nie doczekal l\lors.tim jubileU5zu 80- 
lecia, kt6ry przypadlby w gradniu 
1966. Zmarl na pol roku przedlcm. 
Nie zd:j,:iyl jU:i oglosi e tomu essay6w, 
kt6rego wydanie p.rojektowal w z
iaz- 
ku z tq rooznic
. Ukazal sie on dopie. 
1'? .w tym roku poSimiertnie p.t. ..Z 
llI
;ednej szuflady". Ta licz/ica pra- 
wle 30U stron 1k:si!j,zka S/tanowi typ.:.- 
w:}, ula umysl-owos.ci Morstina "SilVd 
rerum", las rzeczy, zwi/izanych ze so- 
tb/i, luzno - jak ws.kazuje tytul - 
ogolno-kultumlnyrm podlo:iem huma- 
n!'Sttycznym. &l to gawedy, w.s'pomnie- 
ma, reflekisje i zwierzenia pisarza, 
kt6remu jego umiJ{)wana kul.tura 1:180- 
.syc-zna nie przeslania dzi.siejszosci, 
lecz j!j, oswietla i wyjasnia niejeclno, 
co w niej tkwi od tYlsillcleci. 
K:!lIisycyzm MOl1s.lina bije w oczy 
ju
 z t}'1talu i kons-truokcji pierwszej 
cz
s.ci ksi!:iki. Tytul brzmi: "Zywoty 
r6Winolegle", a wiec ten sam, kt6=y 
nadal swemu dzielu Plutarch. Obj/il 
nim grecki pisarz biografie wybi.t- 
nych me:iow, wszeregowane greeko- 
l'zym"kim.i parami na podstawie ana- 
logii. Figuruja. wi
c tam obok siebie 
prawodawcy Grecji i Rzymu: Likurg 
i Numa PompiHusz, najwi
ksi wodzo- 
wie: Aleksande;r Wielki i Cezar, nie- 
smiertelni m6wcy: Demostenes i Cy- 
ceron, m
iowie stanu: Pel'ykles i Fa- 
Liu.sz Kunktator. 
,M6wi MOl"5ltin w pl'zedmowie, :ie 
jak Pll.IItal'Ch nie rpisal hi.storii, leu 
opowiesci biograficzne, charaktery- 
zujlliCe je
o bohater6w, a uwidacznia- 
jqce ogromny wklad kultury grec- 
kiej w dzieje swiata, tak i on staral 
.sie pokazae wiel,ki W1sp61ud.zial mysil 
polstkiej w hiiSto.ri.i kuJ.tury europej- 
skiej. J ak Pluotarchowi, chodzi mu 0 
,to, by zestawie ze sob
 sylwetki lu- 
dzi zyj/icych w vew.nej epoce, kl6rzy 
jq u&wietnili, a przy ty;m mieli ze so- 
b
 pewne cechy w.s.polne, znamienne 
dla ich indywidtualnoSci tw6,rczej. 
A wi
 naj.pierw Leonardo da Vin- 
ci i Mikolaj Kopernik. Genialny ma- 
larz i swietny uczony, kJt6ry zglebil 
niejedn
 dzied.zine wiedzy - a oOOk 
niego Wisp61czesny mu wielki astro- 
nom polslki, ktory zrewolucjoniwwa! 
nauk
 0 WlSzechSwieeie. Obaj byli ity- 
pO'Wymi humanistami, synami epoki 
Renesansu, a w szczeg61nosci I!j,czyl 
ich kult matema.tyki Iprzy wielos.tron- 
no
ci zalnteresowan. Nie zamyka jed- 


nak lHol'st
n oczu na r6znice uz,ie- 
I
ce obu geniusz6w. Leonardo byl a- 
1II0ralny, z lekkim sercem p.rzechouz.: 
na SIUZlo
 wrogow swoich dobroezYIl- 
cow, a nawet tyranow wa!cz1lcych z 
jego ojczyzn/i. Kope1'nik mial inny 
chara.kter. By! wierny.m synem Poi- 
s.ki, bronil Wat1illii przed Krzyzaka- 
m.i, a jako komenuant twierdzy oi:;.z- 
tynskiej odznaczyl si
 rn
twtem. 
M.icklewic.za i Goethego zestaw:a 
Mo.rstin jako dwu najwi
szych poe- 
tow ich epoki, k,t6rzy nle tylko wy- 
znaczyh nowy tor swym literal:uom 
OjCZY'Sltym, ale stworzyli szczytowt: 
uziem dramatu i epopei: "Dziady" i 
"Fausta", ..Pana Tadeusza", i "He\'- 
lIlana i Dorot
". Obaj oddychali at- 
mosfera kuJ.tury grecko-Iacul!kiej, w 
kt6rej widzieli podstaw
 kultury eJ- 
1'0pejtsJdej. p.rzy tej sposobnosci pou- 
kresla 1\1011stin slusznie ogrOJllny 
wplyw Homera na .,Pana Taue;:Jsza", 
jeszcze wi
kszy niz 11a "Hermana i 
lJorote". Z ul1Ugiej tStrony wyuaje mi 
.si
, :ie 0 ile mozna por6wnac wzloty 
geniuS/zu w "FauScie" i w "Dz.ia- 
lIach", 0 tyle "Herman i Dorota" po- 
zostaje dlIileko w tyle za "Panem Ta- 
deuszem". 
W1l'bpliwOSci budzi zestawienie Ka- 
rola Hruhel'ta Ro.stwo.rowskiego z AI- 
bertem Camusem. Morstiill przeprowa- 
dza paralel
 mi
dzy dramatami obu 
pisarzy 0 Kt
liguoli oraz mi
dzy "Nie- 
spodziank/i" a "Malentendu (Niepo- 
1'ozumieniem)". Mimo jednak pouo- 
bienlstwa ilematY'ki, formacje uuch_o- 
we Rostworow.skiego i Camusa oraz 
ty,p ich pi:sarstwa byly .tak r6zne, ze 
wpatrywanie mi
dzy nimi jakiejs po- 
wa2miejs,zej analogii nie wydaje si
 
trafne. 
WthMce 'po p.ierwtszej wojnie 8wia- 
towej spedzil MOl1stin trzy lata w 
Rzymie. Swoje 6wczesne wrazenia 
wloskie ze,bral w t:Jmie p.t. "W kraiu 
Latyn6w", ogloszon}'1m w T. 192;). Byla 
to ksi
7;ka peln:! entuzjazmu dla Ita- 
Iii i kultury lacinskiej. Wywolala ona 
kI-ytyki i pooemiki, w kt6rych .sam 
wzi'J,lem uuzial. broni
c Morsti.oa w 
"Wiadomosciach Li'lerackich" przed 
n;oslm;znymi zarzutami. Byl to okres 
mlodzienctZego zachw}'1tu 'pisarza nad 
kultura. kl
ycznll. W jedllym z ow- 
cze,snych wierszy pisal: 
PrzYBzlas tu z kraju. gdzie 
[l.mi w blaskach Blonca 
Sfrumien Tybrowy i grad palo.tynskl. 
:larem milosci i wina gO?'q,ca 
Jasna poezjo kultury lacinskiej! 
Od wzg6rz toskailskich, ktore dzis 
[rozgwarza, 
Tak jako dawniej, pOBzept Muz 
[szalonych, 
Od pi
kna rzt1n, ad bogow cmentarza 
Pl'omieniawala twa moc w na.sze 
[strony... 
Kiedy po 30 latach MorSlbin odwie- 
dzil znowu lita1ie, jego stnsunek do 
arrty;k.l. . choe pozostal entuzjastyez- 
ny, uleg-l pewnym pl'zeobrazeniom. 
Stwienlza to wyraznie w l"Ozdziaie 


hum ani sty 


:p.t. ..z VOWl'otem w kraj'U Lattyn&w". 
Ka,ilda bowiem generacja ma inl1e 
iStpojrzenie na swiat antyczny. Min
ly 
ozasy, kiedy Grecja uchodzila za blo- 
gij, sloneczn:} i sielankowa. Arkadi
. 

uzie wszechwladnie panowalo piek- 
no, pogoua i hal'monia. Dz.isiaj uo- 
strzegamy rownie:i tragizm gl
boko 
,tkwi/icy w duszy Grekow, ich wyo- 
brazni
 lubujlliC/i .si
 w wizjach po- 
nUl'ych i okrutnych, dostrzegamy i in- 
ne s.przecznoSci, coohujqce kulture an- 
ityczn!j,. MOl'stin analizuje je wni.kh- 
wie. NajwaZiniej.sze zas, ze oczek-uj/ic 
nadejScia nowego odrOllzenia antyku, 
przewiduje czy te:i zyczy sob:e, by 
len przyszly Renesans nie po,pelnial 
blf:d6w swoich poprzedni,kow: by nie 
idelIilizowal bezkryitycznie swiata kla- 
lSycznego, lecz czerpa! zen tylko te 
wal'tosci, M6re zaplaclniaja. tw6rczo 
kultUl'
 inteJekitualnq i moraln/i. 
W tych wszystkich rozwazaniach 
przebija s.i
 wielki wplyw 8wieLnego 
humanisty pol&kiego, Tadeasza Zie- 
Ilin,;.kiego. kt6.I'Y !taIe glosi!, ze dn- 
Ityk ma bye d:la nas nie nol'.m
, lee./: 
na.sieniem. Przej
1 sie tez MOl'lStin in- 
n!j, tez
 ZieliiIskiego, kt6,ra wywolala 
silne sprzeciwy: :ie wlasciwy1m Sta- 
r}'1m Testamentem Nowego Tes.tamen- 
.tu byla religia heUeiIs.ka. Co wiecej, 
bardzo nieslusznie przyipj,sal t
 tez
 

w. Pawlowi. 
MorS/tin, jako milosnik antyka, zna- 
lazl bratnia. dusz
 w Julianie Tuw:- 
mie. Byl to ulubiony temat roz.m6w 
obu pisarzy i wiele 0 nich w",pom- 
nien znajdujemy w omawianej k.sia.z- 
ceo Tuwim znal dobrze lacine i wraz 
z Morstinem ulo:iyl zartobliwy poe- 
rnaci.k poLsko-laciii.ski. slawi/icy UI'O- 
.ki Plawowi.c, rodzinnej wsi Mors.t:- 
n6w. Antyk fascynowal obu poet6w, 
obaj hy;li pod jego urokiem. 
Jest w tej ksi
zce jeden dosyc zna- 
mienny lllom81lt. We WIOSiZOOh s.po- 
tykal au:tor rodlIikow-emigrantoVil, 
kt6rzy slkar:iy!i s.i
 na gn4;tbia.ca. ich 
,tesknot
 za Polsk!j,. "Skoro tak 
s- 
,kni/i" - ;pisze Mors.tin - "dlaczego 
nie wracaj/i?" - zadawalem to pyita- 
nie sobie i tym naj,bardziej zaintere- 
sowanym. Nie dos'lalem odpowiedzi." 
Czy:i naprawd
 jej n
e do
tal? Czy 
ni.kit nie potrafil mu wyjasnie tej tra- 
gicznie prostej S/prawy? Czy tez mo- 
:ie nie mogla bye owa ou,powiedz wy- 
drukowana w Warsza.w:e anno Domi- 
ni 1967? 
Dalleki jestem od wyczerpania w 
tej po.gadance bogatej tresci ksiqzki 
lVIorSltina. Obo,k dominuj/icego antyku 
duzo miejsca zajmujq w niej sprawy 
i ladzie teatru, drugiego umilowania 
a
tor!t "Obrony Ksantypy". Szczeg6J- 
me clekawe s
 refleksje 0 ir6ulach 
sztuki dramatyc7Jnej, kt6re widzi on 
w najgl
bszych instynkrtach czlowie- 
ka. 
,;Z niejednej szufllIidy" nazwal.bym 
testamentem humanisty, kt6remu dro- 
ga byla polskose, wYl'Osla na glebie 
zaehodniej: g'lreoko-laciiiskie.i i chrzes- 
cijafukiej. 


l2"nacy Wieniewski.
>>>
VIII 


Nr 1134/11
5, 24/31st December, 1967 


LOSY KLUBU SPATiFu 
28 wrzesnia zmlIirt b. rektor Aka- 
demii Sztuk PI
knych Marian Wnuk, 
dwukrotny laureat i!1agr6d panstwo- 
wych, czlonek Rady Wyiszego. 
zkol- 
nictwa Artystyczn
go przy MInlster- 
stwie Kultury i Sztuki i Rady Arty- 
stycmIej przy Zarz
zie GI6wnym 
Zwillzku pols.kich Artystow Plasty- 
k6w. Marian Wmuk byl rzezbiarrem. 
Do celniejszych jego prac nale:iy 
pomnik Z€romskiego w.e Wtociaw:ku 
i pomnik poleglych zolmEJrzy pOlskic.h 
w Lowell, w Belgii. Cieszyl si
 Opl- 
ni
 dobrego pedagoga. . 
Zgon Mari:1na Wnuka nast
pll w 
lo:kalu SPA TiFu czyli StoWal'zysze- 
nia polskich Artystow Teatralnych 
i FilmowYC1h w.s'rutek wyrpicia alko- 
holu po zaiYciu antabusu, srodka 
stosowanegO przy leczeniu alk.oholi- 
k6w. 
Osob:'.ll
 rt:ragedi
 al1tysty kie
o'W- 
nictwo pwrtyjne. wyko.rzy
talo J
ko 
pretekst dla wymlerzema ClOSU w 
n- 
stytucj
, kt61'
 artysci s
en polsklC
 
s1ThszllJie uwa&:ali za 'Osto
e slWoboodne; 
wymiany mysli i rozry:wki towa,rzy: 
skfej we wlasnym gronle. Po sml(:rCl 
Wnuka odwiedzilo klub SPA'JiFu 
paru wysokich dostojni;k
w pa,rtyj- 
nych, kt6rzy zdecydowa
l ;ego zam
- 
.ni
ie. Sprawa opa,rla s,'
 0 S,ta'l'ewI- 
cza, przez n:ego traf
la dalej i. wyiej. 
Byl to klub jedyny w swolm 1"0- 
dzaju i CiEoSoZyl si
 wyjlltkowll pop
- 
larnosei
 wsr6d braci artystyczne]. 
W SPA TiFie rodzily si
 pomysly 
reiY'serskie. koncepcje scenariuszy i 
sztuk teatralnych, dyskutowano 
am 
walory sceniczne 8ztuk ju:i naplsa- 
nych, . zastan
wiano. si
 
ad. stron!j, 
d€koracyjn!j, 1 nad mscem.lacjll. Dy- 
skutowano swobodonie, da;ielono si
 
doSwiadczeniem, krytykowano s!
 
wzajemnie. Artysta mlOdy m6gl. sl
 
tu wiele nauczYe. artysta dOswlad- 
czony m6g1 psychicmIie odpocz!j,e i 
nawI!j,zae swobouny kontakt z kole- 
gami. . 
T
 oaz
 'Woln
j Iffiysli al1
ystycznej 
wlad:ze po:,Lan.owily ,pod.dae szykanom, 
chc
 lZa:miernc j
 w zwykl
 stolO'Wk
. 
Oti'.'.alteclZn;e, po (Uuz,
zej kwara'll
an- 
nie, IprzyiWrOcono w lokalu SPA T,iFn 
Wyiszynk OIgralniozaj
 Slprzeoda:i alko- 
OOlu do 50 gramO'W na glowe. 


SPRA W A ADWOhATA 
GLOGOWSKIEGO 
Informowalismy j.UJ:i 'Wi.elokr.otJ1J:e 
na tyiCh lamaJOh .0 spr.aJwie Icdz. 
klliego adwo.kalta Ka1'Olia Glogmvskie- 
go, koora citlgni.e sie od tmech hilt i 
cztery razy byla rozpatrywana przez 
s
dy: najpierw w Lodzi a p6zn1ej w 
Warszawle. GlogowoSki jest oskar:i:J- 
ny na pOdstawie stalinowskiego Ma- 
lego Kodeksu Karnego 0 dzialalnose 
zagra:iaj
cll bez,pi{:czenstwu pan- 
stwa. l'rzYIpolffi1Iliomy w skr6cie za- 
sadnicze fakty spraw
. . . 
Wszystko zacz
lo Sl
 od prz€jecla 
przez slu:ib
 bezpi
czen
twa pry
at- 
nej korespondenc;1 mledzy dZlala- 
czem Towarzystwa Kultury Mora
- 
nej w WarsLawie, in:iynierem ZawI- 
stow skim i adwokatem Glogowsklm. 
Inzynier pOdzi
lil si
 z adwokatem 
w liscie swolmi pogl
ami na r6zne 
zagadmenia spol€c7!llo-pOlIty;zne. N a 
jego prosb
 Glogowsk'l Odplsa! mu, 
przesylaj
c SWe wlasne oceny i uwa- 
gi. Ten w/:a;
nie ,b
st przej
10 UB 
 n3 
tej podstawle Karola GlogowlSklegJ 
postawiono w stan oskarzenia. 
Wlad.Ge bezpieczenstwa od dawna 
szukaly jaki€gos pretekstu, by zalat- 
wie z Glogowskim swoje dawne po- 
rachunki datuj
e sie z okiresu Paz- 
dzierni.ka. Glogowski byl wtedy jed- 
nym z przyw6dc6w mlodzlezy stu- 
dencki€j i robotniczej w Lodzi i stll I 
wywodii sie trwaj Ilca P.o dzis dzien 
jego 'polPularnooe w mie.kie. Mi.mo ze 
wIele Sl
 zmienilo w polskiej rZeczy: 
v. istosci od Pazdziernika, Glogowsk
 
zachowal SWIl nilzale:iJnll pos.taw
. I 
mial zawsze odwag
 wYPow1adanLi 
swoich pogl!j,d6w. 
PrzechwyClnie j€g-o listu przez U 
 
rozpocz
lo prawdz1w
 ma
tyrologl
 
mlodego adwokata. Zacz!j,1 Sl
 proces, 
przerzucany jak Pllka z ]ed'llego s
u 
do drugiegv. W maju l;1bilglego IO"U 
s!j,d wojewOdzki dla mlasb Wa:sz:1- 
wy w skladZl"
: S'tefan Kacic'zaik, Fa'.I. 
styn Wolek i Maria Korytowska, za- 
1!:IWI'leldzi
 wyrO'k skaz,uj
y K8.'l:.ol
 G
.o- 
go'WISlk.iego na p6
tora l'Oku wI

'ep.la. 
Prokurator generalny, KaZl.nlerz 
Kosztirko UZllal ten wyrok Z:l zbyt 
lagodny i' skierowal d? .S!j,du Najwy
- 
szego wnios.ek 0 reWlJZJ 
 nadzyvyczaj- 
nil. Wyznaczona na 18 maJa r
z- 
prawa. spadla z .wokan
y, gdyi 
ed:ZI
, 
Kazimlerz CzaJkowski, wyl!j,czyl Sl
 
z kompletu orzekahc€l{o. Wyznaczo: 
no w6wczas nowy termln rozprawy 1 
nowy komplet sedziowski, do kt6r.ego 
weszli s
lziowie: J 6zef Matysla!.', 
Stanislaw D
browski i Stefan KacI- 
czak. J,881t to ten S3im Kac:cz3k, 
k.oory przed TO,k.i,em 'W S
dzi.e Woo 
joeowodzkim dla rmiaSlta IWarszawy 
zatwierdzil wyrok skazujl!cy Glo- 
gowskiego. Za usluzn
 postaw
 wy- 
kazanll w tym i w kilku innych pro- 
cesach zostal - na ki!ka dni przed 
terminem rozprawy GlogoV\
kiego 
awansowany do .Slldu Naj
Y:iszego 
i jako reft rent mlal ponoWnIe - ale 
ju:i w wyzszej instan
ji. - rozp:1tr
- 
wac spraw
. w ktore; pOprzednw 
sam wydalWal wyrok. 
Orzeczenia S
u Najwyz,szego G.o- 
tychczas publicznie nie ogl"::;zono. 
Tak wygl
da w wielldm skr6ei.! 
historia odpowiedzialnC;Sci karnej 
a raczej przeslad?wama karn.ego . 
Karola Gtogowsklego. Ale nlezalez- 
nie od szykan poli
yjno-lS
d.oY'Yc
 
Glogowskiego pozbawlono mOzl1wos- 
ci wykonywania 8wego zayo'od!l' N
 
z
anie ministra sprawledl
w
sCI, 
Stanistawa Walczaka i pod nacisklem 
ministerstwa spraw wew.n
trzn¥
h 
L6dzka Raua Adwokacka wl
kiszosc.
 
jednego glosu powzi
la uchwal
 
skresladtlc
 GlogQ'WSikJ',ego IZ liJsty ad. 
wokwt&w. Za IpDzbawieniem za
odn 
iSwego kol,egi gloso,wali: Zy'g1ffiiunt Al- 
brecht dziekan L6dzkiej Rady Ad- 
wokack1ej, KaZlimierz Urbanski, 
t
_ 
fam Majster€k Jan Waszczynskl, 
}(,Sl3lWery Gorzu.chowski, Pa1bjan i Ta- 
likowskl 
Glogo
ski - czlowiek :iQnaty i oj- 
ciec dwojga dzieci - nie mog!j,c p
a- 
cowae jako adwokat s:z.ukal sr
d
O'W 
do zycia w opa'l"ciu 0 swe kwahflka- 
cje prawnicze. Chcial zostae ra
c
 
prawnym i - zgodnie z .wymaganIa- 
mi ustawy - zwr6cil Sl
 do Okr
- 
gOWEj Komisji Arbitra:iowej w LOdzl, 
a scislej m6wi
 do j€j prezesa Zyg- 
mwnta Depczynkiego z prosbll 0 WpL 
s3-nie go na list
 radc6w prawnych. 
Po uzyskaniu tego wpisu m6g1by u- 
bi€gae si
 0 stanowisko radcy w kt6- 
rejs z instytucji lub zaklad6w p
a- 
cy w Lodzi. Ale Depczylliski, me- 
w!j,tpliwie pod naci-kiem r
.ortu b€z- 
pieczenstwa. odrzucil wnlOsek Glo- 
gowskieg o , kt6ry odwolal si
 od .t

 
d€cyzji do pTezesa Gl6wnei. KOmlSjl 
Arbivra:iowej w Warsz3wl', Jana 
Topinskiego. Ustawowo Topinski 
mogl S:llll wydae decyzj
 w tej spra- 


ZA KULISAMI 


wie. ale wyblal dopus
zalny pr
ez 
prawo spos6b, pozwalaJllcy odpowle- 
dzialnose Za d€cyzje rozlozye na trzy- 
osobowe koleg'Ium orzekaj
ce, w kt6- 
rym poza Topinskim jako przew
dm- 
cZ!j,cym zasiadali Ryszard Brodzinski 
i Cze:sla'W Ferenz. 
Ta sama presja UB i partii wy- 
wier ana uprzednio na adwokat6w W 
LJdzi i prezesa D€pczynskilg o i ttym 
raZiem sprawila, :ie ten 'trzyosQbo- 
wy zesp61 odrzueil 
dwolanie GI.ogow- 
skiego i zatwierdzll decyzj
 preLeSa 
Okr
gowej Komisji Arbitrazowej w 
Lodzl. 
Jak \wlPounnieFlsmy ISJprawa atJwo- 
kata lodzkiegQ Karola GIOgoV\8.,lego 
ci
gnie si
 juz od trzech lat. Od 
trzech lat nle mOze Glogowski uzy- 
skae pracy mimo swych kw
lifikacji 
i mimo :ie jedyn!j, j€go wlnll bylo 
wyrazenie swych pogl!j,d6w w pry- 
watnym liscie do znajomego. 
MART\ ROLOGIA NINY KARSO\\ 
WCI'!Z naplywaj
 z Kraju n
we 
szczegOly dotycrz
ce sprawy NI
y 
Karsow, skazJ..nej w ta;nym prc;ce;
lle 
pohtycZlIlym na tJrzy lata wl
z1enla. 
M.in. ujaw!llione zoSl.aly ostatmo dwa 
oUabsze naZlWliJska przeslado'W'CO'W mlo- 
d€j InleleKtualistki. 
Piuwszym z mch jest m:ljol' VB 
Bartczak, ktOry p'rze!luchlw
1 NIn
 
Karsow w sledzt;wle. Uczestn1czyl 00 
swego czasu r6wnie;i; w sledzj
ie 
pucciwko Kuromowi i Modze.ewskle- 
mu. Bartczak dzialal tez w czasie a- 
resztowan studenckich po odczycie 
prof. Kolakow
Hdego 
la Uniwersyte_ 
cie Warszawskhn. Stosujllc wob
c 
Niny Karsow terror psychicmIY, 
Bartczak w
'mysla
 ..iej od "p.t!szy- 
wych zyd6wek". "ldlOtek", gro
Ii, ze 
zgnoi j!j, w karcerze, jeielI nle be- 
dZle odpowladala na pytania." posu_ 
n,!1 si
 nawet do 1'
koczyn6w. . 
Podobnie post
powal wobec Nlny 
Karsow lekarz w i fi!7.ienny dr Wron- 
ski. Chc
c zmu
ie wi
iniar
 do 
PI zerwanla mIlczeni;i, WrOnski l.rzy- 
czal na nill i obrzucal wymyslami. . 
Spoloczenstwo, gl
boko. wstrzllsnI
- 
te tragizmem sprawy Nmy K
rsow, 
okazuje jej radzimie i. bliJ*-iJm. tHlcz- 
ne dowody solidarnoscl. Nlewljomy 
hi,toryk, Szymo.n Szechter, z kt6ry.,-n 
iNi,na KarSiO'W iWsjp&bpracowala dllIglle 
lata, oDrzymal dZlesilltki list6w, obey 
ludz;e telefonowali do niego i zatrzy- 
mywali go na ulicy, :ieby mu wyra- 
zie wsp6tczucie. Ostatnio wladze po- 
Joiyly tlmu kr
s, przejmuj
 cal
 ko- 
rE:spJnde.ncj
 adl'esowanll do Sze
hte_ 
ra i wyl!j,czaj!j,c telefon w jego mlesz_ 
kaniu. 


SZEPTANA PROPAGANDA 
Ostatllio w prasle partyjnej i w 
radiu Il'zadziej pojawiaj!j, si
 at
kl 
przcciwko kardynalowi Wyszynskle- 
mu. Przerzucono si
 natomiast na 
U.W. P!'op:1gand
 sZeptaJIlIl. Wyspe_ 
c;ahzowani w tej metodzie agenci U- 
rz
du do Spraw W
nan rozpuszcz
- 
j
 falszywe pogloSkl, jakoby w lome 
eplskopatu pol!Skiego istnialy dwie 
frakcje, przy czym zwolennicy pry- 
masa majll si
 juz znajdow.ae w 
mniejszoscl. W spos6b najbardziej 0- 
czywu'Ity przeczy tej wersji fwkt, ze 
arlmow.l pasZlportu p!'ymasowi wy- 
wolala solidarnll reakcj
 wSLystkich 
delegat6w, kt6rzy jednomyslme zre- 
zygnowali na znak protestu z wyjaz- 
du do Rzymu. 
1l1Jna pog!oi5Jka z ,tych samydl 
zr6td",l s.ugeru
e jakotby ils
nial
 za- 
3:ldnicze r6:inICe pogl!j,d6w ml
zy 
prymaslm WyszYiis
il1! i kardynalem 
WujLylll. W oC;r6:imemu od uekomo 
"reakcyjnego" Prymasa, kardynat 
Wojtyla okreslany j iSt w tej 
zepta_ 
nej prop3gandzi
 jako c:1J1owiek po- 
s,
pu z rodowodelil iksir:d.za-robotnL 
ka. Ukryci agenci Urz
du Wyznan 
dajll przy tym do zroJ.umienia j.ako- 
by mformac;e swo;e czevpa!i bez- 
p..srednio ze ir6.Q.e1 koscielnych. 
Dalszym Iprzykladun tycn dywer- 
syjnych metod Sll rozlegajllce si
 0- 
statmo w kol.lch partyjnych g1losy 
- sterowane n.ecz jacSna z g6ry - 
ze nadszedl czas aby pnenlese re- 
zydenc;e Pl''ymasa ze stolicy do Gniez- 
na. Oczywlscie Gniezno jest histo- 
ryczn!j, sledzib
 prymasa pol ki na 
r6wm z Warszaw
. Chodzi tu, rZecz 
jasna, 0 ch
e eksnIlsji glowy Koscio- 
la ze stolicy Kraju. 
ZSl POD KO;\TROL1\. PARTII 
Klerownictwo p.lrtyjne za.mlerza 
zdecydowanie ograniczye lub zupebni-! 
zlikwid()wae nsztl.i samod;",ielnosci z 
joak,e-j dootychc,zas kor.zyiSJ
alo Zrzes.z
- 
n:i,e St.UJdenot6'W Polskich. 
Stosunkowi Juza popuhrnose, ja- 
k
 wsr6d mlodzie:iy akauemickiej 
cieszy Sl
 ta organizacja posiadaj!j,ca 
na \S'Wyim kOl1JCi.e 'Slporo osi
gni
e, byla 
zawsze sol!j, w oku parbi chOeby z te- 
go powodu, ze na zasadzi e kontra'stu 
Ilustrowala niepowodz€i!1ia p:ntyji!1egO 
ZWlazku Mlodz,iezy Socjalistycznej 
na Wy:iszych uczelnlach. Dotychczaso- 
we pr6by upolitycznienia czy t.rz.w. 
"upartyjnienia:' sl'odOwi
ka stud,;nc- 
kiego przynoslly jak wladomo, 
lkle 
r
zultaty. Na wyzszych ucLemlach 
c:dego Kraju zakdwie 4;0 studen
w 
posiada l€f!;itymacje PZPR. Na WlelU 
uczelniach ten procent jfsc jeszcz
 
nizs:zy. W tych warunkach, mlmo ze 
ZSP pooiadalo bard'Zo ogran
c,zone 
mo:i.liwosci dzialania i to nawet w 
sprawach bezposrednio dotycz
cych 
.tudent6w, wladze partyjne spogl!j,_ 
daly nan zawsze z nieufnosci
 i po- 
dejrzliwos ei ll. 
Teraz partia zabiera si
 do zupe1- 
Iltgo pOdporzqdkowania sobie ZSP . i 
toO n3. wszvstkich szczeblach orga.nl_ 
zacyjnych. .W tej sprawie wydano spe- 
cjaine' poufne i,nstrUJkcje. kt6
e wy- 
raznie okreslaja kierUinek dZI
lama. 
A wi
 w czasie wYh?row do 
a
 
Uczelnianych ZSP na pUrwsze mle
- 
sca maj!j, bye wysuwani czlonkowle 
ZMS i ZWM, a ni,e ftak jak do- 
tychczas kanoydaci ciesz!j,cy :!!i
 pe'W- 
n
 popularnos.ci
 Wlsr6d kol€g6w. Wy- 
niki wybor6w do kazdej Rady UczeL 
nianej, ktol'e popmednio na.tychmiaSJ
 
podawano do wladomoSci, majll bye 
teraz uprzednio przedstawione Ra- 
dzie Okr
gowe.i ZSP i faktycznie 
przez ni!j, zatwlerdzlIine. 
Dalej w mysl tych dyrlktyw p
r- 
tii w sklad Rady Okr
gowej powm 
i\J:i wchodzae 'Wy1:llcznie czoonkowie 01"- 
g-anizacii po!i.tycznych, a w.iec CZIOll- 
kowip PZPR, ZMS czy ZMW. Prze- 
wodniczllcym Ra.dy Okr
gowej - jak 
i przewolJniczllcymi poszczegolnych 
komisji - willni bye zawsze czlonko- 
wie P7.PR. To s.amo ootyiCzy sekre- 
tarzy Rad Okr
gowych. 
SellS j cel tych dyrektyw jest zu- 
I))etnr,e jalsny, tyrm ba.rdziej :ie skJad 
Rady N aczelnej ZSP byl oddawna 
juz 'fa
tycznie 'l\Jstalany w KC PZPR 
a delegatOlIll na kongresach ZSP t
l- 
ko z wielkim trudem ud.twalo Sle 


uchodz
 bezkarnie. Zebranlla pactyj- 
ne :Zow.!:!zane z wymian
 legitymacji 
staly si
 okazj1! do zazartych. cz

to 
dyskusjl na temal t.zw. m;l!j,gnl
.' 
slocj.ali,zmu, zwlaszcza w ko!ach bal'- 
dizl;,ej il1l
elekJtualni.e nastawi.onycl1, np. 
na wy:iszych uczelniach i w wielkich 
instytucjach naukowych. Jednym z 
zasadniczych 'punk,
ow referatow. by- 
10 wykazanie wy:hszosci komunlzmu 
jako czynn
ka hamuoj
cBg{) konflik,ty 
woj.enne Wywolywalo tv z retg1uly dy- 
.skUJsje, w kt6rych wykazywal\tO, 
e za- 
rzewie konflikt6w istnieje r6wn l e:i w 
swiecie socjalistycznym - ex€mplum 
Chiny. ponadto okazalo si
 w wielu 
wypadkach, :ie idee Mao Tse-tunga 
IPrzenikne-ly mniej lub wi
cej swia- 
domie do r6Z.nych k61. partyJnych. 
swiadczyly 0 tym pytama jakle pa- 
daly na z&braniach, np. dlaczfgo par- 
tie komunistyczne nie daj1! pelnego 
poparcia rewolucji w krajach polud- 
niowo-amerykanskich. P'l'Zypusz cza 
si
, ie czy
tka przeprowa

ona z 
- 
kazj
 wymlany l€gltymacJI partyj- 
ny.ch, s,ki,ermyana b
zie m.
€ode Wls.zy- 
stkim przcclwko zbyt smlalym l1y- 
skutantom. 
ILACZEGO POLSKI FIL11 
KULEJE 
W roku bie:i
cYm HOse filmow Wy- 
produkowanych w Polsce wynosie b
- 
dzie okolo pili'Dna'stu 'W SJtosunk 1 do 
dwudziestu pieciu produkowanych 
przecili!tni e w latach UJbieglych. Co 
wiecej, talkze i w !dziedz"1lIi€ .arty;slyc:z- 
nel; dovolbek kinemaltografti'i poloskJi,ej 
me przed.stawia si
 imponuj
co. Wie. 
Ie przyczyn sk
ada si
 na ten stan 
l'zcczy. Najwazniejsze s
 nastfi!Puj
- 
Ce: tendencje do kr
Ctllia wielkich 
film6'W histol'ycznych, konkurencja 
f.i1m6w telewizyjnych oraz brak 00- 
brych scenariuszy. 
Baza produkcyjna i finans:Jwa fil- 
mu poiskiego nie powi
ksza si
 od 
k.Uku lai. W rezultacie trzy wielkie 
filmy: "Lalka", ,.Pan WOIOdyjowskl" 

 ..lfl'albiJna C.ooel", .prodUlkowane 0- 
ibecuJ.i,e, zalblokolWl,ly w Iduzej mierze 
Spl
fi)t i mlejsce w halach poszczeg6L 
nych wytwol'ni. Ponadto na kr
ce- 
nie normalnych film6w. kt6re kosz- 
tuj!j, przeci
tnie okolo 5 milion6w 
:zlotych. bra,k po 1J1'Ostu fundusz6w, 
zwazywszy, z
 butlZet jednego "P

a 
Wo1odyjOW.sklego" wynosi 40 mlho_ 
n6w ziotych. 
,W'zmozona produkcja f.ilm6w db 
telf'wizji r6wnle;i; hamuje rozw6j pol- 
skiej klnematografii, gdyz brak jest 
w Polsce specjalnego oSl'Odka pro- 
dUJkcji film6w telewizyjmych, kt6re 
w rezultaCJie krecone S!j, we wszyst_ 
kich trzech wytw6rniach filmowych. 
Odbija si
 to oczywiscie na produkcji 
filmow przeznaczonych do kin. 
Trzeci!j, i moze najwazniejszll przy- 
czynll upadku ,polskiego filmu sll 
trudnosci ze scenariuszami. Zl'ikwido_ 
'WalOO co IpralWida slYl1lnll kiomisj
 oce,n 
scenariws;zy, kJtOra z reguly odrzuca- 
la iako zbyt ryzykowne wszelkie pro_ 
jekty l1ilm6w posiadajllce pewne am- 
bicje. ZamiaoSt niej powstaly kilku- 
osobowe komisje scenariuszy przy 
po&zczeg61nych zespolach filmowych. 
W prak
yc!,! sytu
cja nie ulegta j€d- 
nak zm'lame ponlewaz kaZdy scena- 
riusz w dalszym ci
gu musi bye kie- 
rowany do 'pl'O!ukcji przez wice- 
ministra kultury 1 sztukJi Zaorsklego. 
W rezultacie kl€rownic
r artystyczni 
zespo1ow i komisje stworzone przy 
zespolach niech
tnie przyjmujll t.ozw, 
ryzykowne scenariusze obawiaj
c 
ISI
 reakcji wi.ceminiSJ
ra. BeZipiecz- 
l\iej jes.t krecie filmy Mstoryczne lub 
lSel1J! tetlewizyjne nitZ fi11my W1spolcze- 
sne 0 jakichkolwiek ambicjach. 
Dobr
 ilustracj
 tego stanu rze- 
czy s
 losy scenanusza do fil mu p.t. 
Spychalski sponsowial i kvzykn:il' "A'kcja CZYSciec", kt6rego tematyk1! 
byly stosunki mi
zv oddziialami AK 
a wojskamri rosy;s.kimi na okupowa- 
nych przez .a:rllli,
 iSO'Wiec.kll terenach 
Pol&ki. Scenariusz usilowal pokazae 
w spos6b dose uczciwy jak skomplL 
kowane byly te sprawy, ktore do- 
tyiCh.'zas 'W PlOlsc'e stanowill jedno 
z wielu tabu. Scenariusz przeszedl 
pl'zeZ wszysrtkie .komisje i mial skie- 
rowanie do Iprcdukcji. Re:iyserem mial 
bye J erzy Pasendorfer specjalizujll_ 
cy si
 w tematyce woj€nnO-p3rty- 
zanckiej. Produkcja filmu byla ju:i 
calikowicie przygotowana i za dwa 
dni mialy rozpocz
e si
 zdj
cia, kie_ 
dy Zaorski zrnienil S'W1l tdecyzj
 i po- 
stanowil film wycofae bez wzgl
u 
na koszta materialne, kt6re wyniosly 
ok. 750 tysi
y zlotych. POdobno 
Ford, nienawidzllCY od dawna Pas cn- 
dorfera, przekonal Zaorskiego, ze 
film jest niebeztpieczny i mOze spo- 
wodowae klopoty. 
Drugim przykladem nastawienia 
wladz w tej dziedozinie jest sprawa 
filmu "Rece do g6ry" Jerzego Sko- 
limowslNego, ktQ.ry uznamy zostal za 
najlepszy film Ipolski ostatnich lat. 
Fibm ten z.a.wiera wYl'azne aikcefi'Ly 
polityczne. Jego tematem Sll :osy pi
_ 
dorga mlodych Judzi, kt6rzy s.tudio- 
wali w okresie stalinowskim a obec- 
nie pracuj
 jako JekaTze. Na ich przy- 
kbdzie fIlm 'pdkazuje !proees zannku 
ambicji zawodowej, fihstrzenia, wy- 
Illcznego zalin:teresowania stronll ma- 
tel1ialna. Izycia. Otoz film ten, skie- 
rowany do produkcji przez Zaolskie_ 
go, zostal po obejrzeniu przez wy- 
soki'e ozynni.ki naltychmiast odl.oZcmy 
na pol:ki. Nie tylko nie wyslano go 
na fe.stiwal do Wenecji, nie tylko nie 
b
ztie pOka'Zywany w kinach, ale 0- 
becni e nie wolno go nawet pokazywae 
ludziom filmu bez osobistcgo zezwo- 
lenia Zaors.kiego. Podobno decyzja 
dziatalnose ta spowodowana jest reakcj!j, samego 
Gomuliki, ktOry zObaczyws;zy film byl 
oburzony na j,ego wyw1'OltoIWe tresc.i. 
Strata wynosl ok. 5 milion6w zlo- 
tyiCh. 
Dodajmy, :ie mlodzi rezyserzy, kt6- 
rym ostatnio udalo si
 nakrecie do- 
bre filmy, natraiiaj
 na trudnos.ci 
usiluj{lc uzy,skae !skilerolWani.e do 
IPl'OtdUkCjli. s:wych JIlowyiCh scenarhl!"'zy. 


przt! u I'SOW 3 C wyb.Jl' zaledwie kilku 
wlasnych kandydatOw. 
TYJl\ posuni
iom, 'ktore maj
 do 
reszty ogran.czye nik1:t samodzie1nose 
ZSP, towwrzysz!j, 'inne zarz
dzenia 0 
charakterze admini\Stracyjnym. Tak 
Wl
 np. obowillzujllca dotychcz5S zJ.- 
sada, ze czlonkom ZMS czy ZWM 
przysluguje pierwszenstwo w przy- 
znawaniu stypendi6w i miejsc '1180 
wyja,zdy za gra:nic
, ma sie atae teraz 
zelazna. re'gUlI
. lPoza tym sCJ:!Slej kon- 
troli majll bye poddane korzystajllce 
dotychczas ze znacznej swobody po- 
pularne radlow
zly studenckie. 


JAh USPOKAJAC STUDENT6W 
Na PCCZ'!tKU biezllc€gO roku aka- 
demickiego wyszedl na jaw fakt, ze 
w stol6wkach akademickich dodawa- 
Ino do tjedzenia sl'odki uSlpaka::jajl!ce, 
przewazni e zwillZki bl'onm. Sprawa 
zostala wykryta w zwi!j,7lku ze skar- 
gami na jedzenie w stol6wkach i 
iSitw.ioerd;zeniern w iPrz}'1Chodniach lekar- 
skich wzrostu zachorowan przewodu 
pokarmowego wsr6d iStudent6w. po_ 
wolano komisj
 zlozon1! z lekarzy oraz 
czlonk6w rad uczelnianych szk61 a- 
kademick:ch w Warszawie. W recep- 
turach kuchni akademickich komisja 
nie doszukala 8i
 :iadmych pOwod6w 
zachorowan wsr6d student6w. Ale 
przy oka,zj,i 1}'1Ch badan w iSpi,:iac- 
mach stol6wkowych roaleziono kar- 
tony z central a;pteczllych 'zaiWiera- 
j!j,Ce srodki uspokadaj
ce - inaczej 
tffiO'W1llc brolffi. Stw:ierou.o:nol, :ie nml',eJ 
wi
cej od roku do potraw i napoj6w 
w s.tol6w.kach dodaje sie brom, jako 
srodpk zmniejszajl!cy napiecie ner- 
wowe wsr6d student6w oraz zapew. 
niaj
cy porzl!dek i spok6j w Do- 
mach Akademickich. 
Przed kilku laty glosny byl skandal 
na UniwHsyt€cie Torunskim gdzie 
przf'sadlZano z domieszkami bromu 
dla student6w, i od tego czasu bro- 
mu w stol6wkach jakoby nie uzywa- 
no. Ale w tym roku. prawdopoJob_ 
nie w zwi
zku z niepokojami na U- 
niwersyte:ie Warszawski m . zn6w za. 
cz
to jak widae stosowae tEn 
ro_ 
dek UJ3Ipo!kau
j
y sbUJdenoow. 


SPYCHALSKI U ROBOTNIK6W 
Po idlO!ogicZlnym VIII Plenum 
PZPR odbywaly si
 - i odbywajll 
nadal - odprawy i zebrania info 1"- 
macyjne orgamzacji partyjnych 
ws:zystkich :!!zczebli, cz
sto z udzia- 
lem wysokich osobistosci W zebra- 
oni'U POP jednego z wi
lk6ch war- 
szawskich zaklad6w pracy wzilll u- 
dzial marszal€k Spychalski. Jego 
przem6wi.enie dO!tyczylo przede wszy- 
stJkilffi konflikt'U izraelskioego i woj- 
ny 'W Wrl,etnarmie. Spy.'hallski m6wIl 
te:i, jak zWYikle przy takich okaiZjach, 
o wielkich osi
gni
ciach klasy robot- 
niczej w Polsce. W dyskusji jak za- 
zwyczaj zablerali ko.ejno glos wyzna- 
czani przed Zlcbraniem m6wcy - kto. 
rych w Warszawi e okresla si
 mia. 
nem "cmokierow", oczywiscie przyta- 
kuj1!c Spychalskiemu. Ale w pew:nej 
chwili. ku prz"razeniu organizator6w 
z€brania, wstat jakis robotnik, kt6ry 
nie byl wytypowany z g6ry n.:t m6w- 
c
. Wstat i powiedzbl: 


"Przyjeidi;ajq tu do nas rozmaici 
dygnitarze mercedesami i opowiada_ 
jq, jak to nam jest dobl'ze. A nasze 
iany stojq w ogonkach i nic rtie mOJq 
w sklepach dostae. A :0 podwyi;ce tll 
si
 tylko gada..." 


..Jes i rue lJOdoba sit;! .wam, i;e przy_ 
jeidzarmy mercedesa?1u. to b
dz'emy 
pr",yjeidiac c;:olgamtl" 


Sala zareagowala gwiztlami. Pow- 
oS.tala wrzawa. MartSzalek olpuscil 0- 
stentacyjnie zebranie. 
Po tym incydencie przetrzymano 
rob:tnik6w przez pare godzin. Akty- 
wisci pr5bowali im tiumaczye, :ie mar_ 
tSlzall€k lSi-e un.i6s.I, ale byl tSprowo
{O- 
wany karygodnym wyst
pieniem. Za- 
gro:iono uczootnikom zebrani
 ci
:iki- 
m; konsEkwEncjami. je:ieli wladomos- 
CI 0 tym zajsciu przedostanll si
 na 
zewn
tr.G. 
Po W arszlIiwie ,kr
zll pO(gloski, 
ze r6'Wniez i Go:m'Wike ISlpotkae mia- 
Iy niepl1zy;jemne. uwagi z.e strony 
robotnlk6w zerama, w czaSle dysku- 
sji na temat podwy:hki cen. Tluma- 
cz
c koniecZ'llose plan?wanej w6w- 
czas podwy:iki cen mlesa GJmulka 
mial stwierdzie, ze te podwyzki nie 
godzll w klas
 robotniczll gdY:i do- 
tyczyC majll szynki i m;j
sa ,
ieny- 
szego gatunku. Ta argUJmentacJa me 
trafiia do przekonania robotnik6w i 
z sali zacz
ly padae pytania w ro- 
dzaju czy pOdwyZka cen nie jest ak- 
.tern aTItyrobOitniczyrn Ii, czy partia 
nie powinna mniej zajmowae si
 tak 
odleglymi sprawami jaik Wietnam 
czy BIi
ki Wsch6d a poswi
ie wi
- 
cej uwa.gi kwestiom bytowym robot- 
nik6w. 


WYDAJNOSC, ALE JAKA? 
W przemysle w wielkich i malych 
zakladach pracy istmieje szeroko r.Jz- 
budowany aparat palftyjnej propa_ 
gandy, kt6ry. ze s
rawami p
o
uk- 
cji nie l1!a 
IC w
polneg?! 
hoc Jega 
iCz!onkOWle flgul1Ujll na hSCle zatrud- 
nionych. . 
Aparat ten upraWla 
poliolyczno
propagalldow
 yo' no.r.,-nal- 
nych goazinac:h IprIIiCY. a 'WI
lot,yslecz- 
na kadra etatowych a
ty.wIstow ob- 
ci
za funduslZ zlIitrudnJenIa zakladu. 
Oblicza si
 :ie w samych tylko. war- 
szawskich przedsiebiorstwach 1 f
- 
brykach aktyw propagandowo.-poh- 
tyczny za
mujllCY 8

 wy1llczme t
 
dzialalnosca
 wynOSl pOnad 3.500 
os6b. 
seisle zwi
zana z tym sprawa to 
wynikajllce z dlZialalnosci tego apa- 
ratu propagandowego t.zw. "prze- 
stoje" w czasi e pracy. Jak wiadomo 
wiele godzin pochlaniaj
 w fab
ykach 
najr6:iniejiSze zebr
nia organlzowa- 
ne z inicjatywy pOhtycznego aktywu. 


KLOPOTY PARTYJNEJ 
PROPAGANDY 
Kampatllia propagandowa w zwi
- 
ku z wymian
 legitymacj
 partyj- 
nych zbllza si
 ku koncoWl. Wbrew 
poprzedllim przewidywaniom HoSe 
czlonko'W skl'2!.5lonych lub lZawieszo- 
mych ni,e IprZlekr.oazy za,pe'Wne 6-8'/r, 
przy czym iSprawa ta r6:illie si
 przed- 
stawia na pQSzczeg-01nych. terenac
. 
M6wi si
 np. ze Glerek n
e po
ohl 
naruszye swego IStanu pOllladanla na 
sl
's\ku, gdzie odsiew czIo'J1jk&w je:st 
minimalny. Natomiast w Warszaw
e 
skresla si
 czIomkow za nieplaceme 
skladek lwb brak aiktywn.oSci ii t.p. 
uchybienia. kt6re na innych terenach 


NA ANTENIE (WIADOMO
CI) 


NEPOTYZM I\UN ISTRA 
Jak wiadomo od dluzszego czasu 
mInister Moczar stara si
 obsadzie 
swymi ludzmi r6zne stanowiska w u- 

ach i instytalcjach uzale:i'lllooych 
w ten czy inny 
pos6b od Minister_ 

tJwa Spraw Wewnetrznych. Wsr6d 
osob proteg'OWanych pvzez M?Czara 
nie brak jego k.rewnych i powlnowa- 
tych. I tak w UB w Radomiu jes.t 
bliski kuzy.n Moczara, ChOdorowskl. 
W Krakowie, tei w urz
dzie bezpie- 
czenstwa, pracuje kuzyn zony Mo- 
czara. 
Podobno f.orsowanie swych ludzi 
na rMme posady przychodzi Mocza- 
ro:wi coraz It rUJdl1liej, g1d}'1i pr,zeciw- 
nicy zori.eruto'Wali sie jui 'w tej jego 
taktyce. 
W WARSZAWIE 1\I6WL\ 
.oo:ie planuje si
 fuzj
 "Prz
kro- 
ju" ze "swiatem" Arskle
,? Wmdo- 
mo, ze przy kaidej operacJl tego ro- 
dzaju llIitwo jest usun
e "mepO:i
ane 
e lementy" ... 


LISTY 


DROG..\. DO "BU
KITro.;EJ AlUm" 


Ho redaktora "Na Antenic" 


W nr. f):
/54 "Na .Antenie" d.oi1!- 
czonYI11 do nr. 1120/1121 ..Wlado- 
moscl" PI'zeczytal06m al'tykul :zaty- 
tulowwny "Zloty jubileusz Bh;k,itnej 
Armii". Prz€czy.talem go dwa razy 
z wielkil1ll prZlej
de.m i wzrUlszeniem. 
KaJ:idy, komu te dawne sprzed 50-ciu 
lat wspomnienia S,! drogtle i bllskie, 
b
d:zie wdzieczny redakcji. Malo juz 
kogo te oddalone czasy interesuj
 
czy obchodz,!, a przecie rozsY1pani po 
ISWieC1!e Polacy - kaztly jak potl'afil 
i rozumiat - szli ku "wolnej Ojczyz- 
nie"
 
Bylem w Armii gen. J. Hallera od 
sl\;ffiego pocz
tku jej tworzenia. Dro: 
ga moja do tej Armii byla daleka I 
clezka: z Minska przez petersburg, 
MOSikiw
, .syberie, Charb
n, DaLren, 
Sing.a.pore, Suez, Port-Said, MarsyE
 
i nareszcie do Sille-le-GuiJlaume 
(pod Le Mans) we Franejl. W tej 
gOScinnej wlO.sce zbierano przybysz6w 
z calego swiata. Byli tacy co slabo 
lub wcale nie znali polskiego j
yka. 
Nale:ialem do t.zw. pierwszej grupy 
Syibira.k6w, zloz.on
 z 28-miu ochot- 
nilk6w. Tak si
 zlozylo ze z IVlInska 
wyjechalo nas dw6ch: moim kolegll 
byt pOl'. Marian Wojew6dZlki (z WL- 
na, zglin
1 w Kat yniu) , do nas w pe- 
tersburg'u do1l!Cz o no Sflrba "B€mcio" 
Kal'powicza, oficera serbskiej armii. 
Nasza t1'6jka tworzyla "jednos t kti' 
- za-danie: przewiezienie waz.nych 
dokum€mt6w z francuskiej ambasady 
w Petersburgu do Charbinu - do 
fra1ncmkiEgo konsulatu. a KarpowIcz 
mial dOPetlzie serbsk:j, dywizj
 i do- 
r
zyc ro7lkaay. 
Uprzed:zono nas :ie wlasciwie droga 
jEst nie do przejechania, wi
 nlOze- 
my tylko liczye na szcz
scie, Spryt 
i rozwag
. Nie wiem jakie doku- 
menty wiozlem - mialem je zaszy- 
te w cholewach butOw. W.idocznie 
byly to dokumenty wa:iJne i cenne, bo 
w rok potem we Francji bylem za 
ten czyn przewiezienia przez Sybe- 
l'ie w ogniu rew01ucji - udekorowa- 
ny krzy;i;em Legii Honorowej. 
.. Wiclik3 i n'oroznaua si,birskaja 
doroga..... - oIbiecuje Isobie 'ki,edys t
 
drog
 i nasze przejscia, nieraz tra- 
gic:zme, opisae. C;zy warto'! Czy kogo 
to obehodzi i interesuje i czy kto w 
to ws,zystko uwierzy? 
Po szeregu tygodni pe1nych wra- 
:ien, dObrnelismy do Chal1binu. Kon- 
sulat francuski na razi e nie chcial 
mnie przyj1!e ani rozmawiae, s!j,dz
c 
'z naszego wygl
du "brodiagow" :ie 
j€stdmy wloczegami. Trudno mi bylo 
konsula przekonae :ie pl:zywiozlem 
dokumenty. Gdy w gabinecle konsula 
wyj!j,tem n6:i aby ro:zci
e .buol, kt6reg:u 
nie zdejmowalem prZlz tyle tygodm, 
skr
powano mnie i chciano oddae po- 
J.icji, b:J mysleli :ie to napa
 na kon- 
sula. Jakos dogadalem sl
 I rozcl
to 
buty i magicz.na chwila... staliSmy Sl
 
milymi ,g'08cmi fmllJcuskiego Ikons':Ila. 
KarpowIcz dogoml swoj!j, serbsk
 dy- 
wizj
 na stacji w Charbinie - cze- 
kala w kolejowych wagonach na od- 
jazd do Da,irenu. W mifi!dzy.'za3ie 
f.rancUiski kOnsulat dal mi prac
 1'0Z- 
po.znawania kandydat6w na wyjazd 
z Rosji za granic
. 
"Polakaw" bylo tylu ze UJLworzyla 
si
 wielka grup.1 - ponad tysi
c 0- 
Dhotnik6w, pozn:ej j€odnak, 'W rozmo- 
wach z ,kazdym, okazalo s,ie :ie ty;llko 
'J)onad 40 mialo szanse. Byli Dip. tacy 
jak zabajkalski Kozak - ze Izaml 
w ooClzach pl'osii 0 Iprzyj
ci.e ..Je
 Bohn 
moja babka byla Polac
ka.!', 
le 
Mongol 100'!c -owy z nam
 me paJe- 
chal W dl\'odze okazalo Sl
 :ie wlas- 
ciwi
 tyiko 28-miu bylo rzeczywiscie 
Polakami - r
szta Rosjanie z bujn=! 
przeszloseill i z Naryszkiny
 na cze- 
Je. WyjechaIiSany z Charbl.nu wraz 
z serbskq dywizjll - zaladowani na 
"Mont Eagle", kanadyjski sta.tek. 
Przez FornlQz
, Singapore, Suez (ol8a- 
dZellli w obozie na pustyni jako "boL 
s:zewik1s"), ,Pod Said, Mal'
yli
 do Sil- 
Ie-Ie-Guillaume kolo Le Mans we 
Francji, W Sille-le-Gul.ll
ume z

ra- 
10 si
 kilkunastu Jotnlk?w. byhsmy 
przedstawieni p. Dmo
skle!l1u - byl 
pll'zy JIlaszym zaprzys1e:iemu. 
z
sto 
przyjeixlzal do obozu z Paryza p. 
Smogorzewski - przemily, Ipelen hu- 
mOru i eI\1ergii, notowal na
ze wra: 
zenia i opowiadania. Lotmcy byh 
przeszkoleni w szkolaoch: Dijon. Pau, 
Istl'es, Casau, Biscarosse (szkola wal- 
ki powie1Jrznej). 
W czerwcu 1918 zostalem odw:Jla- 
ny IZ frontu ,do 'PaTyza do Slztalbu 
Armii i przydzielono mnie do formu- 
jw.=ego si
 Du;ialu Lotnictwa ("pol- 
skiej Awiacji"), na czele ktQreg.o stal 
fralncUJSJk.i ,pulk,own;1k: De V.ergmebte. 
polecono mi zalo:iyc kartotek
 lot- 
niczego personelu rozsianego po fran- 
cuskich jednostkach. Gen. Haller 
wy'dal rozka.z s,kup,;,emia go w jednej 
czy td'Woch €lskadrlIiCh. BY'lo SIP 0 1'0 
}..racy z tlumaczeilliem przepls6w tech- 
nic.znych - tu wlaSnie p. SmOgorzew- 
ski byl wiel
1l P?mOc!j, przy odnale- 
zieniu odpowledmego pol;skleg
. zna- 
czenia francuskiej termInOlogll. W 
g1rudniu 1918 otrzymalem rozkaz szy- 
kowania sie do odjaz
u wr
z. z pOl": 
Amdrzejem Malkowsklm (In1cjator I 
tJw6rca polskiego skautingu). 
Misja do Sztabu G l 6wn€go w Kon- 
stantynopolu: J ako pilot Il)ialem .le- 
ciee do Odessy (moje rodZInne mla- 
sto) z rozkazami dla polskich jedn o - 
solek rozsianych po Ukrainie i polud- 


DO 


REDAKTORA 


n;owej Ro."ji. 1..; 'e s4dzone nam byln 
dOllcClee do Odessy. Statek "Cnaoula' 
Compo Paquet, zabral nas z MaL

'll1 
13 styczma 1919, statek zatoplOnJ 
kolo lVI€ssyny z 15 na 16 stycZllla 
Un9. Z 700 os6b Ul'atowal" si
 11 
- ;a jako ostatni w tej hc
bl.e. 
W rocII
m do paryza I po kl k.u ty_ 
gouniach zostalem wlllczony do 1VI1
- 
dZYlllarodoowej K,OIms.JI udaj1icej 5"1;i 
do POIski_ 


Jerzy S. RudJicki 
(Fort Lauderdale, U::;AJ. 


SUGESTIA 


Do l'edaktora .,Na Antenie" 


Dtobrze si
 staiD ze Reda.1"eua dodalt- 

u "Na Ant'eni,e" (nl' 55). :p01:UJSZy- 
la - i to w tak ba.rdzo wlascl.wy spo_ 
sob - spraw
 od,budowy Zamku I 
t.zw ,ZagranicZIIIego Komitetu Od- 
bUdOwy Zamku". WYlpowiedzi Redak_ 
cji Sll tak jaSille i przejrzyste, ze 
trudno byloby cos do nich dodae. czy 
tei uj Ile. 
Aulor 
iJstu pragnie od ,siebie do- 
l:zucie jedn!j, iSugesti
. Oceniaj
c jak 
nljbardziej pozytywnie gest rZ!j,du 
Stan6w Zjetlnoczonych pr:t.eznacza;
. 
cy nale2Jne im sumy ze splaty dlugow 
zaeil!gnietych pl'ZCZ polsk
 n.a od- 
budow
 Zamku, jestem zdanIa, z
 
Zamek powinie
l. bye odbul,owallY 
przez nar6d polskI. Przez ten trzon 


narodu, ktory trwa 1 zYje w kraju 
i prze..: wszy
tkie emigracje po.lllYcz
 
ne rozproszone \PO catym .sW:lecJoe I 
lPo,loni'e, ktore wd!jJ:i Iczuja. 1POItrz,eb
 
zwl1lJzku duchowego z Krajem. . 
Na pewno zauna z lych gl.u.p nle 
0(lm6vlI udzialu w skladce na ten 
pomnIk, kt6ry tllczy i wi
:ie stare lata 
z nowymi. Potrzebna jest tylko de- 
cyzja wladz w PoloSce na l'OZpO'Czecie 
odbudowy Zamku, fundus.ze znaj
1! 
sie. Nie £600, ale £600,000 naply:n
e 
ze wszystkich zak
tk6w S'wiata gdzle 
sl! Polacy. , 
Zamek jest z nas, z tych pokolen, 
kt6re juz odeszly i z tyc.h, kt6re trw
- 
j,! ws.p6lczesnie i dla tych p.okol
n, 
kt6re przyjd!j, po naS. Mlmo w!elu 111; 
nych paillcych potrzeb w kraj
, stac 
nas na to, by narodowy pomnlk byt 
oobudowany naszym wlasnym Wysll. 
kiem. 
J Edna z sal Zamku mOglaby bye 
symbolicznie odbudowana przez Sta- 
ny Zjednoczone dla wykazania i u- 
pami
tni€.nia ich dobrej woli. 
ReSozty .naleznych sum, (Z kt6r
ch 
Stany Zjedi!1OCzone rezygnuj!j" pow In_ 
no Sl
 uzyc na bud{)lw
 szkol, do: 
m6w akademickich (campus'6w) I 
sz.pltali, nadaj!j,c hn nazwy Washlng- 
tona, Kennedy'eg.o, CIZY ,te:i Jo
ns0!la 
(,bylLby ni,e Roo,sevelita), Ulpamletma- 
j
 w ten s,Polsob pa!mi
e i Slzczodl'y 
gest S.tanow Zjednocwnych. 
Kazimierz Gurski 
(Londyn). 


- -
 
SLlICHnWISKO R.\lHOWE WIEUSZE:\I 
MARIANA HEMARA 
p.t. 
»U M 0 W Ace 


ukai:e sie 


w jednym 


,,NA 


z najblizszych 


ANTENIE" 


Ochabowka 


War!'zawiacy mieszkajllcy na 'pi
'
- 
nie odbudowanym Nowym MI€
cle 
obserwowali od pewnego czasu 1"0. 
botnik6w krz
taj
cych si
 przy bu- 
dowie luksu"owej willi na wi
lanej 
sk:I'p;,e. Rozeo:Z'la iSi
 wiadomose, 
.
 
lsni!j,ca biel1! scian wspaniala willa 
przeznaozona byb dla '1)J'zew.ndn;iCza 
cego Rady Panstwa. Edward'l Ocha- 
ha. Odtad nie mowiono 0 niej ina_ 
czej jak - "ochab6wka". 


HOKUS 


. .
f 


, f_ 


.1 
D :: 



 
-.., 
..- ift" 
;1\, -- 


" 
9 ft 


" 


. -' 


; 


4' 


..
 


; 


.
 
... 


""""'* 


numerow 


mie"if;'cznika 


nie 


dla Ochaba 


Tymczas€m okazalo si
, ze Ochab 
nie wprowadzi si
 do owej rezyden- 
cH na s.kal'pie, kl6ra kOlszt.o'wah 
Ikroco:e, ohci
zajllc ska,rb pansJtwa. Na 
decyzj
 Ochaba wplyn
ly podobno 
'Per
wa,zje jego C6l'EIi. Za ieh to n.l. 
mow!j, Ochab pOjechae mial na. Now e 
Miasto zeby obejrzee nOw!j, wlll
. po 
czym po na,myisle zrezygnG'Wal z 
.zalmi€lSz,kani
 w talk luksu
wym 
budY11Jkiu. 


- 


POKUS 


-- 


, 'I 
.. 


..# 
.. 


.... 


.- 


-' 


- j 
!:i. 
1 - 
".s:;s - t 
1 \ .... ..... 
,40 ' ,t." 
.. .a..t 
 
- .....-.:. ....
... 


- 
 ... . 
. 


1 


'"' 


}
 


I. ".. 


,.. 
 - . 
, . Ii 
..... '!' . )' 

 -. 

 .' 

 

 
.l."'. 
, 


... 

.,} 
... 



 



 


t 


) 



 


;; maia 1920. Na trybunie na placu Swierdlowa stoi w znanej 
I)ozie Lenin. Na stopniach tnbuny Lew Trocki. 


. 



 


-... 


:'"- 


.. .. 

 


'f",.1 
U . ! 
,'
 


r
 
... 
M 


'" 


. ... 


......' 


.. 




 


",. .. 

 
'......4 " 


.. 

 -I f 
-. .' 
'*"';,--'1 

AI: '" 

 
, , 
, .. , 


I 
,.:j 


!!, 



 


":o/Ii 

 
ir
 t 


..,.. 
...: 


.At 


.:-... 

- 
.. 


-.....
 , 
," 



 


,. 


,. 


Kilka sekund pozmej. Lenin odwr6cil glow
 0 kilka centymetrow. 
Wiatr podwial czerwonll flag,;, l1a budynku 0 metr wyzej. 
W"zy..tko bez zmiany - tylko Trocki znikl ze stopni, jak 
l,amrm'a. Zdj
cie to (z wymazanym Trockim) ukazalo si
 w ksi:,z- 
ce "Lenin" wydanej w l\Ioskwie w r. 1961. 


iJ 


/I .. 


"'\. 
.. 
i'- f J 

 I 

, ......, " 
.. 
 
" 
.... \
,. 
- ., .
 
,... 
" . ... 
.. 
:
 .Q 


.t 
.- 
f .. 
" ..;J' 

 .... 

 " s 
'of " 


-r 


.. 


Xa trybunie Cyrankiewicz, nad Cyrankiewiczem, jak kapell1sz trefnisia 
- kandelabr. Na odwrocie fotografii pieczlltka tYl!;odnika ilustrowanego 
"swiat" i dopisek redaktora: WYKASOW AC KANUELABR KONIECZNn:.
>>>
Nr 1134/1135, 24/31st December, 1987 


WIADOMO
CI 


-- -- -- -- -- -- -- -- -- -- - -- -- -. -- -- -. -- -- -- -- -- -- -- -- --- 


WSZYSTKIM NASZYM KLIENTOM 


I PRZYIACIOLOM 


skladamy najserdeczniejsze zyczenia 


WESOLYCH sWI;\T BOzEGO NARODZENIA 


SZ(,Z
SLIWEGO NOWEGO ROKU 


- TOMAR TRAVEL AGENCY 


. 
I 


TOMAR PUBLISHERS 


- 


(M. HERRlCH) 


IA. Brougham Place, Edinburgh 3, Szkocja 


- 
............................................... .11... 


Popularne polskie firmy zywnoSciowe 


ANDREWS DELICACIES - Roy ton 


K. G. FOODS - Shepton Mallet 


ROBINSKI & Co. - London 


spelniaj
c zyczenia swoich klientow, 
wprowadzily obecnie meksykaiiskie 
rlania gotowe znanej wytworni 


, 


. 


. 


.. 
,.. 
... 


. 


San Antonio, Texas, U.S.A. 


Kazdy sklep delikates6w powinien miec na skladzie 


CHILLI CON CARNE, BEEF ENCHILADAS, TAMALES. 
CHILLI BEANS - TORTILLAS 


Z
daj tylko 


OLIVe 0 
'I" 
Najlepsza wloska oliwa do: SAI:.AT, PRZYPRAW, 
PIECZENIA, SMAzEJNIA I GOTOW ANIA 


7f-.
O 


Do nabycia we wszystkich polskich sklepach zywnosciowych oraz 
w innych wysokiej klasy sklepach z delikatesami na terenie Wielkiej 
Brytanii 


Crofton Hotel 
13 - 15 Queen's Gate, London, S.W.7 
(w poblizu Albert Hallu 
i Hyde Parku) 
Telefon: KNI 7201 
Telegramy: Croftotel London SW7 


Gore Hotel 


Queen's Gate, S.W.7 
Telefon: KNI 6601 


Najwi
ksze luksusowe hotelc polskie 
w Londynie. Pokoje z prywatnymi 
lazienkami. Radio i telefon w ka:i- 
dym pokoju. Winda. Bar. Centralne 
ogrzewanie. Garaz. 


Ceny od £2.5.0. 



 


I

 
'::: 
· : o -
 i\\t) it""iS S ". ,0 . . . . ' . 1 . . . 
fri g '
; :,;l

E

;:


. ;1 
.
 J £ 1% i 30 
'IDD DEAN 8T. '
'. 9 lVt 1
" 
LD
DDN.W.
 

\J 


 

1aImDUS..III
 


DYREKCJA KA WIARNI I RESTiAURACJI 


D ." 
" A'1 U1se 
przesyla serdeczne zyczenia swillteczne 
i noworoczne wszystkim swoim przyja- 
ciolom i bywalcom kawiami 


20 Thurloe St., S.W.7 


. 
. 
- 
- 
. 
- 
- 


,t 
L 
I 


t 
t 


. 


... 


1: 


--"" 
. 


.... 


. , 


- 



 r'l 


\ 


\
'., 
fi.'  



 ' 



 


t\ 


, 
.., 
... 


. . 


i 
\ 


'W 


.. 
"t 


.r' 


" 
.. \. 


.' 


;i','
 


r- '. 
, 


Zdzislaw Ruszkowski: Autoportret - r. 1955 


. .} 


. ;j. :. 


r: 


.r 


-.'......... 



':
 


.
 # 


. 


r -- 


.."1;" 



..' 


...... 


.

 .! 

.
 , 


*" 
,# 
.. 



 




- 


.:" 
"I'

 
"'f"-.
 



 


. .. 
:
.
 
""-
I!"- 
., .. 


': 


.... 


.. 

. .....
. 

. . 
'... 


. 


'2'.. 


. 


" 


. . 


Zdzislaw Ruszkowski: Zachod slonca nad Loch l\Iaree - 1960 


f. 


.. 


., 


,
,
 


J 
" 


, 



 
"' 



 


,
I , 


Zdzislaw Ruszkowski: Ewa - r. 1953 


Ukazal sit zbi6r wierszy 


WIESLA WAS. NOW AKA 
p.t. 
IIPodroi wspomnien ll 


z rysunkami Barbary Gutman 



tron 48 i 6 rycin 


Cena 7/6 lub $1. 


Zamowienia proszt kierowac na adres autora: 
136, Woodvale. Honor Oak, London, S.E.23. 


7 


o 


. 
. 


" 
....._'t. 



 

 


....- 
0 ... 
f P 
hI 
¥I
". 

 . 
. , 
 
" .... 
.. 


'. 


Zdzislaw Rus.l:kowsI..i: I'raczka - r. 1960 


ST ANISl:.A W FRENKIEL 


MONOGRAFIA 0 RUSZKOWSKIM 


! 
1 
J 


ZDZ1SLA W RUSZKUWSKI jeS't 
bodaj.ze pierwSlZym autyst1! po,l- 
S1kim w AJngbiJi, kitory doczekal si
 za 
zycia monografii w kzyku a.ngiel- 
.skim i to w doda:tku piora ta:k wy- 
bitnego kryty:ka jlIik J. P. Hodin.") 
RuslzlkoWiski tl"zymal S'i
 zawsze 
Itroch
 na uboczu Sltronillc od ugru- 
,POW!l;(1 poLsikQch taJk al1tystycznych 
jaJk poliityciZlnych. Pl'zeZ ja:kiS czas 
,prowa.uzil wlaiSiIl
 wkol
 mwlal1sk:! 
a poza tyrm podrozowal po r6znych 
krajMh i ma'lRirsilwo jego temwtycz- 
nie i formalnie odzwierciedla cilj,gle 
zll1lieruiaj/iCe si
 OItoczenie. Ksi-=!zk.l 
Hodina jest pr6.b1! oceny krytyc
nej 
zwmieuzen, 1'0'zwoju i osilj;gniee Rus.l:- 
kOWISkiego i zna,leZiiel!1ia miejg,ea dla 
l1Jiego na tie dw6ch roi;nych ku1tur 
IPlaJSIt}"CIzmych, z kitorych pierWSZ3: 
poLslka, ugruntowala zalozenia styl!- 
'.SJtyczne a druga, brY'tyjska, stW01'ZY- 
la warull
i l'OZlwojowe .i uiatwHa J- 
,siq.glnil;1lCie dojrzallOjSci art}'1s:tyc;Z,nej. 
Hodin jeSit aOJltorem Licznych mono- 
grafii i studiOw kr}'1tyczno-history- 
C1ZJnY'Oh 0 S/Zlbuce. jOO}'1nym poza Ha. 
roLdem Ro'senb
'giem i Jean Adh,,- 
nal'em, kt6ry konsekIWentnie ,broUli 
ekspresji w sz.tuce i wyipowiada nie- 
zaleine i ;nieuwarunkO'Wa.ne mod
 
s1!dy, OZ
tSto bardw l1JieOl1todok.syj.ne. 
Stoj&C poza czered& kryty,k6'W g-aze- 
,tow}'1Ch, kit6rzy regularnie raz na 
,tydzien odkryiWajl! geniusza w coraz 
.to innej gwlerii, Hodin nie cies,zy 
sie tlIik szerokim wznlIiniem, na jakie 
za,sluguje jako pl'Otagxmista ek.
pre- 
.sjOl1Ji'zmu. J ego podejlsoLe do sztuki 
uks:ZltaUowalo S1
 w o.kresj.e &eroec.z- 
nej przyjaiJni z Os-k.arem Kokog,ehk
 
i z Edwardem :\'Iunchem. Napisai 0 
nich szel'eg st.udiow, kJt6re w pew- 
ny.m sensile z.determinowaly jeg-n 
stanowisko kryt}'1Czne i zdecy.do.wane 
Ipoparcie dla sz.tuki tematyoznie zwil!- 
zanej ze sW1iaJtem zjawnsk. Krytyka 
o zalooeniach fenomenologicznych 
naturaliter cilj,iy w kierunku eks- 
presjoni,zmu J.ub przynajmniej w kie- 
runku sZJbu:
i proklamuj!j,cej wag-
 
estetyczn!j, wYPowiedzi plastycznej, 
nawet jeSli wyipowiedz taka rue pod- 
pada pod zwykle kwteg-orie sz
uki 
ek.slpresjoni.s.tY07Jnej. ffiwspresjoIll1zm 
byl w AngLii do ni.edawna siowem 
ruiemalZe nienr.zyzwoiltym., ktore ko- 
jarzyio sie z eulogizowaniem 
amor- 
skich kUM,szon6tw, z oberwanstwem 
al1tystyc;cnym i ogolnym brakiem wy.- 
chowarna. DziiiSiaj, mimo za,strzeze
. 
ekJSlpres:jonrzm uzyskal W1iiZ
 brytYJ- 
.slu!, bo namiesiony 
s
l z Amery- 
,ki. Coillgle jedna:k dzwI
zy. obc

 
akcentem, podsuwaj!j,C . anglelskw.l 
,wyobrazni wizel'unek nI(ogolonegu 
m
z
yzny z mi
sis
 do
n!j, war
1l 
a foreigner - La bete nOI'/:e teleml- 
tolog.ii A.lbiollU. W gl'uncle l'zeczy 
ni.e chodzi 0 etykietlki; AL.d0ili:" Hu
- 
ley nap!i,sal kiedys ze W1lel'
lc
 pl- 
sarzy podzielie mo:iJna !1a. tt
'ezwych 
i na pijanyc.h, co wlasclwle Jest pa- 
rafraz
 klasyf
kacji Niebzschego na 
sztuk
 apollinsk& i diol1Jizyjs.k!j,. Ho- 
din, iako szermierz S'W1ili'tego pijan- 
sLwa, w ksi!j!we swej podkreslil te 
wal1tooci tw6rozosci RUSlzkows,k.iego, 
k.t6re nadaj
 j,ej cechy poetycldoe, 
rOWll1'oczesnie uwypuklaj!j,c wal'toscl 
czysto plastyozne, na k.t61'ych opiera 
l'Oszozenia do jej ni
przemija:lnoSc.i. 
RuszlkoWlSikli U'l'odz.il sie w Toma- 
SiZowie w r. 1907 i studi.owal malar- 
'Slbwo w Aikademii SzLuk P,i
knych w 
KraJwwie w lwtach 1924-1929, po : 
czy.m mieSiz;kal przewaimi'e we Fra!l- _ 
cji, to w Pary:iu, to znowu w A1X · 
l'll'b w okolIDcach Fontainebleau. Woj- : 
n
 odsiuzy1 na Zachodzie i tu tez . 
pozos.tai, osiadtszy na stale w Lom- : 
dynie. Pod wzglfi)dem s.tyListycznym _ 
nwle:iy do tych poLskieh malarzy, _ 
kit6rzy przeszLi prz,ez "Bonnarda", . 
co w Polsee oznaozalo w l1zeczy- - 
wistos.ci wczesny .styl Bonnarda, 
przes!j,Czony pl,zeZ w
j.e PlIinkiewi- 
oza jako wrwrzy.sty gobeli'll. Malar- 
stwo Bonnarda bylo nlIitchnieniem 
wzorzfSltych deseni kolorY8tycznych, 
z pom\.ni
iem tak charakterystycznej 
dla Bonnarda pa,sji do modehmku 
,kolor}'1styc.z,nego. To polskie "wypa- 
czenie", kt6rego slady Wlidae na dw6ch 
pokoleniach malarzy, mialo SIWoje _ 
dobre !trony: wy,z.w.olilo kolor z pan- 
SZCZYiZny i skierowalo artyst6w na 
dTOg
 ekSiperymentow autonomicz- 
nych, a zaltem na droge prawdz,iwego 
abstraktu, bez wzg-I
:J. na to czy 
uklad formalny odzwierciedlal wi- 
dzialn
 rzeczyrwn,Sltosc. R6W11lOCZeSnie 
wlasoi.wose ta sWa si
 znakiem roz- 
poiZnawczym poLskiej s.zkoly, kJt6rej 
ujemn!j, Stronll Ibyla nudna dekora- 
cyjnose i ckliwa ornamental'l1osc. 
Cillgn
lo sil
 to lirycZllle oopsasa je- 
szcze od czaWw secesji (,JI1liales 
chlIiffiie czapk
 z pi6r") i z.nalazlu 
okazj
 do pozyitywnego zas,tosowa- - 
nJi.a po r. 1925, k,iedy w po.ISlCe g8Jsla : 
pierwsza fala sz,tUJki bezprzedmi.oto- . 
wej i objawienie pl1zyni
 BorunarJ - 
oza posrednictwem Pankiewlicza i Ko- : 
waMkiego. Trzeba pami
e ie ten- _ 
. 
- 
- 
. 
. 


CA\ENNE 


dt:'
j.e abscr.akcyjne, More wni6:s1 do 

ZLUOJci kublzom, ograillICzaly Sle w 
za.sauzie uO zueKonkreLy,zoWanl..l 

uaHU. h.olor byl s.prawll drugo- 
rZ
lln1!, kubiwi poslugllWali sie l1Jl
ll 
;a:lw narz
!1Zlem rozmcowania piasz- 
czyzn. W ie1kose Honna'l'ua pOlegab 
na zastosowaniu zdekonknJY'
wania 
do kotoru w ramach naturalistycz- 
nego konturu. Podstawll stylu Rusz- 
kowsklego byl polski "bonnardyzm" 
lzwany u nas nie wiadomo dlacze- 
gJ postimpresjomzmem) kt6ry pro- 
wad,oIl przt.wa
nie do studl6w pej- 
zazowycn ja.ko daj/iCych najot;zel
ze 
po,le uo imel1preta.cj,i koloryscyc2.nej. 
lVlilmo tych bogatych w doswladc,z1:- 
,nie pooz!j!uk6w ",tyl osobi
ty Rasz- 
kows,kiiego uSitam &i
 dopiero w la.- 
ltach powojennych w An
biJi. Lwta po- 
bytu we i"raJIJ.cj,i i cilj,glY kontakit z. 
wysoce formaLisLycz
l
 sztukll Zacho- 
du WJpiYIll
ly na RuszkowS'kleg.u po- 
Imni.ejlSlzaj/iC WiZOrZ}'1Slt03e a zwieksza- 
j!c s.tl,ukturalnll funkcje kolo1"u w 
;1:go obra'zach, kt6rej daje wyraz w 
'krajobrazach i kompozycjach fig-u- 
ralnych. Poutret, a szczeg6lnie po 1'- 
.tl'ety bliskich os6b na tIe krajobra- 
zu w roinych ukladach kOSitiumo- 
wych i otoczeniowych daj
 okazj
 
I8wobodn}'1Ch przygoo koIOll'y.s..ycznych 
.0 osohi,sty.m semy:menoie, kit6re ni- 
guy l1Jie wylamuj" s,i
 z rygory.sty- 
cznej kompQiZ}'1Cji i pl'zemyslanej al'- 
chH.ektury koloru. 
Ruszllww$kiego teonia - aureo!LzJl1, 
umiesZiClZOna w k,Slioll:oce j"
ko doda.tek 
l1Jiezaileiny od teksLu, opauta jest n.\ 
'zaslIidzie ikol1Jtrastu przedmiotu i je- 
,go tIa, w wyni.k.u czego powS/taje 
,uokola pl'zedmiotu aureola swietlna 
o ko10 nze posreunim. Pl'owadzi :0 
al1tyst
 do po.s.zukrwan kolorystycz- 
nycih w l5yistemie k.olol'ow uzup.e
nia- 
j
!cych. Wydaje mi si
 ze w}'1pO'Wie- 
dzi RU:;Jzkow,skJiego w tej d:z.iedzlinie 
c,i'el'pi
 na brak pl'ecyzjli (kt6rej na- 
lezaloby sie s,podziewac od sf.ol1I1lUlo- 
wanej teorii). Al'tysta pod koniec 
l'oz,dzkllu pl,zy.znaje ze prze»tanki, 
lkitorymli kiel,uoje silt: w swej pl'acy, 
l'1Czej lezl! w sferze lin'tu!cji i p61- 
swiadomych odruch6w ni.z Sl! s.amo- 
wytyczonym regullIiminem malO'W.a- 
ni.a. DlaJtego te:i w}'1powiedz Rasz- 
kOWiskiego 0 aureoHzmie nalezy trak- 
towae bal'dz.iej jako deklaracje po- 
stawy malar.skiiej ni:i jako teori
. 
ZI'e!'lZJ14 nJie bac.z/iC na to, czy aure- 
olizm jest teol1:1l opal,t1! na obiekityw- 
nym zjaw,i
ku psychologicznym, czy 
tez jest po prostu upl1zedzeniem, kit6- 
re ka.:idy al.tysta (Ina pohybel nau- 
kom scislym) ma prawo przyj
e ja- 
ko stra.teg-iC1zn:}. pozycj
 - lub punkt 
wyj£-ciowy prowadz/iCy do arbitt'al- 
nej organizacjli pl'zestrzeni malar- 
skiej - trzeba pami
tae ze "gl'aU 


is.t .alJe Theouie" i :ie tworczose !{,US.l:- 
kO.ws,KJego w OS
lecz'llym racl1unKIl 
podlega spl'awdziaJnowi wartosc\ 
p,raktYKi matarsk.iej a nie teoretycL- 
nych zalo:ien. 
Autor w a.naIizie roz.woju Rus.z- 
kU'wskiego sugeruje ewolucJ
 zt;! !la- 
nowl'ska kOI!1Lemllrlacyjnego w kle- 
runku eks.pres.JII KolorYSlLyc'zne;. ." Ie 
znac'zy to by ttu.s.zko:wskl by! eksprt:- 
S;OruSL:j, w znaczeniu P0,wsZt:Ch1ll8 
pl'zyjfi)Lym. J
go ,poWSCl1!,g-lIIwose I 
p:J'zemyslany ilSltroj obrazu wtkazu- 
11 raczej na I}OsLaw
 melanchol,l
nt:- 
go za:myslenIa; niemnjej jednak. n1l- 
mo wel1tYlkalLzmu i 'tekitonidci form, 
.kulor wydaje S1i
 wiese niezalezny bYL, 
odel'wany oct ksztatLow, oznacza;4c 
gJ
hokiie 
deklal'l()'Wa'lJ.le (m.zuc«owtf! 
I1Il1Jtele
LUI\;lne'l) na rzecz v.()yerYZJ111.l 
kolorYSltYC1Z11lego kit6ry sie samemu 
roz.pfi)talo. lJla a'UJtora, Id6I;y S/LOi 
.dosta.tec'zn.ie dwleko od poLSIkiego ma- 
la11S1bwa, a.by je .ocenie bez nam.iQ..- 
noSc.i, Ruszkow.ski j.es't bardzo pol- 
ISk
m malarzem; wydaje mi sil
 Ze w 
faJ
turze raczej niZ w kolor.ze Rusz- 
kOWJs.kiiego i w zawartowi form ko- 
lorowych dOiSzukac si
 mo.zna trady- 
cj,i dawniej.s.zej niz Bonnard czy PaIl- 
ki€'Wlicz. Jest bowiem jaka.S zgrzeb- 
na 
zors.Lkose w lazuraclI i fioJetach, 
Mora wywodzi si
 jesz,cze 00 S'le- 
wiiis,wj.ego i jego koruta,kitOlW breton- 
s'kiich. 
Tw6rc.zoSe RuszkO'WskJiego OJJkazama 
jest w .ksillj,zce Hodina tak plas.tycz- 
nie :ie ozyteltl1,irk WP1'Oowadzo'11Y w swiat 
autys.ty, zachowuj/iC swo.bode wias- 
nego s
du, pI,zebiera w
.roo ko.loro- 
wych iloUJSltracj,i .z lrutwoSci!j, opal't1! net 
iZl'l()l2)umieniu zalozen tej sztuki. Lo- 
jalonose wobec postaci ludz.kiej w ma- 
1:111SJtJwiie kw"i CZ
SltO kr}'1tykow do 
pOlslugi,wa;nia .si
 epi.tetem humaniz- 
mu, jakkolwiek 8Sltet}'1ka wloSikieg-o 
.odrodzenia wyohodzqca z zalozen 
human!s.tycznych holdowala uogol- 
llJieniom geometryoZillym i odrzucila 
zasady realizmu; czy tw6rczosc Rusz_ 
kowskiego dogadza w zupebnoSci, czy 
tez pozostawia zastrze:ienia wobec 
sporadycznej monotonii s(cesyjnych 
krzywizn czy naduzywanego fioletu i 
:i6lcieni, trudno oprzee si
 uc.zuciu 
g'l
bokiego uznania i szacunku dla 
jednolitosci postawy artystycZ'11ej i 
h.armonijnie z nill zwi!j,7.anej interpre- 
tacji krytycznej autora. 
Ksi1j.7Jka 0 Ruszkow,s,kim jes.t do- 
kumentem kultury polskiej in parti- 
bus inficlelimn, 1"0zbijaj!j,C mit stWlJ- 
rzony przez pi,sarzy roma'11tycznych 
ze najwa.znliejszynl organem kultury 
narodowej jest jl,'Z}'1k. l\Io:ie nim bye 
rownie dobrze ucho czy tez oko, IUD 
po pl'()OLU ,typ wyobrazni. 


.................................... .. 


Stanislaw Frenkiel. 


.............. 
- 
. 
. 
- 
. 
- 


N 



 
N
)


 


L_ Noel & Sons. Ltd. 
Soho Works, London, S.E.5. 


sn':\1 (;I
GER 
.i,n syrup 


TARTAR SAUCE 
SI'AI'OOD DRESSINC 


IM81R 
w syropie 


SOS T.\TARSKI 
SOS DO POTH. J\ W MORSKICH 


Przyprawy: 
PAPRICA 


(..l'RR\ 


Sole: 
CEBUIOWA CZOSNKOWA SELEROWA 
CZERE
NIE COCKTAIL'OWE (\Iara,,'kino) 
"SICILIA" 
Naturalny Sok C)trynowy 
"cn ADELLE" 

aturalny kanad)jski syrop klonowy - ..Maple Syrup" 


.. 


* 
** 


I'owyzsze jak ri)wnie:i: inne delikatesy marhi 
NOEI-1 


prosimy zamawiac w lokalnych sklepach :i:ywnosciow}ch. 
Dostawl;! do ...klepow zajmuj
 si
 rowniez znane na terenie c.llt:) 


Wielhiej Brytanii Imlskie firmy :i:ywnosciowe: 


- 


ANDREWS DELICACIES LTD. 
L,lreh :UiIl, Bleasdale Road, Roy ton, Lanes. 


ROBIl'JSKI & CO. LTD. 
.n Hanington Road. London. S.W.7 


- 


.)RWSlZkow
k.i: Life and Work. By 
J. P. Hodin. Londyn, Cory, Adams 
a.nd Maok.ay, 1966; str. 72 i 2 nl. 
Ii ta.bL 20 i 2 l1J1. 


K. G. FOODS LTD. 
Commercial Road. Shepton Mallet, Somers!'t 


- __ __ -- -. -- -- -- -- -. -- -- -_ .- -- -_ __ __ - __ __ __ __ __ __ __ .11
>>>
8 


WIADOMO
CI 


Nr H34/1135, 24/31srt Dece.mber, f96f' 


)
























V

VV


yyyyyyy
 
. 
 

 
 
y v 
:
: Jak si
 zabezpieczyc, aby :
: &:ie, jak ja si
 m
z
! 
.:. .:. Kowalewska dala mi - to byro 
.:. .:. dawno - "Trzewiki szcz
ia" Be- 
: .. :. . . . : 0 f I . a r 0 W a n Y U P 0 m I . n e k : .: :: . : iIledykta Hertza nieboszczyka, bym 
si
 wypowiedzial, czy nadlIijll si
 dla 
"Syrtilly". Nie do wlozenia. oczyWis- 
.:. .:. cie, tylko do wysrtawienia na tak 
.. b I ,. ... 
wanych deskach scenicznych Rudol- 
. . : . : . . gWI . azdkowy nl . e Y po SWl a. . . i . . . fa Stei'nera. Ona zres.zt!j, daje mi do 
"'t czytania wszystkie sztuki, kt6re ma 
.:. .:. reZyserowac w ..Syrenie", bym si
 
.:. .:. wypowied,zial - to 7Jnaczy Jot!wier- 
: . i . .: . tach ani zamienion y, ani : . 
 . . . . 
;
j
e
j
:i :;:
te
dii
Zlj
:t g:= 
mokracja, prosz
 panstwa, tylko :ie 
.:. .:. ,re:iyserowana, Ludowa. 
. k .." ... - Sz;tuka krajowa na scenie tea- 
:= . .: of . larowany omu Innemu ... . . . i . . . rtru emigracyjnego?! - m6wi
 ze 

orszeniem. - Nie uchodzi - m6- 
.:. .:. wi
 - wystawiac. Nie po tosmy zo- 
.:. .:. !tali na emigracji... 
.:. .:. - "Sluby panieiIskie" - ona na 
:
: OFIAROWAC PRENUMERATF,; "WIADOMOSCI"! :;: to - tez byly krajowe. I "Tango", 
. I "Dziady", jesli je tu kiedys zagra. 
.:. .:. my, b

 krajowe. Te kowienskie, 
:
: UPOMINEK POzYTECZNY, TANI I Z PEWNOSCI1\ :i: ba drezdenskie, to fakt - sztuka emi- 
. gracyj.na, jak sarna nazwa wskazu J ' e.., 
... .:
 . 
. I - "Dzlad6w" norae nie P otrzebu J 'e- 
::: SPRAWl NAJWIF,;KSZ1\ PRZYJEMNOSc A DI.A :i= my, dziadami od dawma juz jesteSmy 
.:. +1 - pr6buj
 si
 wykr
ie, jak ze wszy- 
. BO W ZA .' stldch trudnych pTOblem6w - lite- 
::: OFIARODA WCY KORZYSc WIELKA, - 
 rackich i :iyciowych _ tak zwanym 
.:. .:.: .,smacmym :iartem towarzyskJ.m", 
.:. "' 1IAN ZA KAz 'DEGO NOWEGO PRENUMERATO- jak mawia bard Warszawy napraw- 
. ." .:. d
 ludowej, Wiech. 
::: .:. - Przeczytaj - ona na to. - 
.:. RA OTRZYMA BE Z P L A TN IE DOWOLNIE :
: 'Y}'1powi€dz .si
 - powiada. - p'll"OsZ
 
.:. . CI
 - prOSI. 
.:. ... A kiedy kobieta pl'osi, to wiecie; 
.. . . W YBRANE Z PONlZSZEGO SPISU ZNAKOMITYCII .:. jak to jest: nie wolno odmawiae, na- 
-:. . I . 
.:. .:. wet Jes 1 to i zona wlasna, chyba :ie 
.:. KSI A Z ' EK POLSKIEJ FUNDA
I KULTU RALNEJ , .:. pros
 0 rzeczy niemo:iliwe, jak przy- 
.:. q .:. slowlowe zdjQCie gwiazdki z nieba, 
.:. .:. albo odstawienie od ust butelkii. A i 
.:. Eo ETNIEJSZE N A .:. wtedy tez trzeba si
 zgadzae na spel- 
.:. REPREZENTUJ1\CYCH NAhWI - .:. 'llienie prosby, tyle :ie na niby, czyH 
.:. .:. na Ep
, ale zato bardzo grzecmi.e. 
.:. ZWISKA LlTERATURY EMIGRACYJNEJ: .:. & z kobietami tylko g1rzecznoscil} i 
.:. .:. kwiatkiem mozna postawie na swo
m. 
.:. .:. Pami
tajcie 0 tym, 0 moi bracia w 
.:. 2 kisill:iJki za joonego now ego kwartalneKo pr8I1umeratora .:. Adamie: do kobiety z zadnym tam 
.:. .:. jabbkiem, tylko z kwiatkiem _ na 
.:. 4 ksill:iJki za jedneg.o nowego p6lroczne
0 preoumerato.ra .:. przyklad ..Gallj,1Jk1j, rozmarynu". Mo- 
.:. 6 IkJsi"
ek za jednego Dowego rocznego prenumerMor8 .:. ie bye i bez - bialy alba i lila. Lep- 
.:. 
 .:. szy bez ni:i nic. 
.:. 4 ksi"iki za diwru nowyoh kwartalnych prenum9I'stor6w .:. Wi
 przeczytalem. P.redko, bo 
.:. . 1 k . 
. 8 kIS.i
:iek za dwu nowych pOI:rocznych prenumerator6w ... prZy pomocy pa ca ws azuJlj,c€go 
... .:. oraz sliny. I m6wi
 :ie niepatrlotycz- 
.:. 12 ksilj,:iek za diwru nowych rocznych preuumerator6w .:. il1e te ..Trzewi
i szcz
scia". 
.:. .:. - Czy tam jest cos przeciw oj- 
.:. .:. czytnie? - pyta Kowalewska. 
:
: Przyjaciel, dla ktorego ofiarodawca zaprenumeruje na gwiazdk
 .:. - Co tam jest to'lliewazne (praw- 
.:. "Wiadomosci" od iNowego IRoku 1968. otrzyma dodatkowo BEZ- .:. d
 powiedziawszy, nie bardzo wie- 
.:. ... dmalem) ale wazne, czeg-o tam nie 
.:. PLATNIE wspanialy numer «wiazdkowy wraz z artystycznll kartkll .:. ma. Nie ma ani 0 Mies7Jku Pierwszym, 
.. . . . k' . d.:. ani 0 Boiku Chrobrym, ani 0 Mickie- 
.. . . swilltecznll z Jzyczeniami od ofiarodawcy z jego naZWlS lem I are- .:. wiczu, ani 0 Szo p enie, ani 0 Ko p er- 
.. . . 
.. . . .em . niku, ani 0 Cur.ie-Sklodowskie J .... na- 
-:. 
.:. wet 0 Mod.zelewskiej, chcialem po. 
.:. :
: wiedziee 0 Modrzejewskiej brak nut 
.:. 1. Stanislaw 'Balinski - TALIZMANY I WR61;BY 6/6 $1.-- .
. biograficmych. 
.:. 6/6 $1.- - Ale Sll zato nuty piosenek lu- 
.:. 2. Irena nllczkowska - WR6BLE NOCE .:. dowych, S!j, mo:iliwosci inscenizacyjne, 
.:. 3. Antoni Boguslawski - TU I TAM 9/6 $1.50 .:. jest sztuka - pOW1iada reZyser Ko- 
.. . . .:. walewska. - I ten cudny Felek, z 
.:. 4. Aleksander Bregman - JAK SWIAT SWIATEM 9/6 $1.50 .:. zaradnoscilj, i humorem wa.rszaw- 
.:. 5. J6zef i -Maria Czapscy i- .DWUGLOS WSPOMNIEN 6/6 $1.- :i: skiego gazeciarza. Wyma,rz.ona rola 
.:. 6 Florian Czarn y szewicz - CHLOPCY Z NOWOSZYSZEK .:. dla Marka Piec
ry, weterana na- 
.:. . .:. szej sceny. 
.:. 9/6 $1.50 .:. - Ale ojczyzny - m6wi
 - brak 
.:. .:. - Koscius.zkl - m6wi
, ba sobie 
.:. 7. Zdzislaw Czermanski - KOWROWI LUDZIE 9/6 $1.50 .:. f!)rz}'1pominam _ nie ma. p.atJ1iotyzm 
..:. 8. Marian Czuchnowski - CZARNA KORONKA 9/6 $1.50 .:. - powiadam - w tych "Trzewikach 
.:. 6/6 $ 1.- .:. szc
ia" nie plonie jak ta osram6w- 
.:. 9. Ferdynand Goetel - PATRZl\,C WSTECZ .:. ka na sto swiec. 
.:. 10. Zbigniew Grabowski - SPIEW DZIEWCZl\,T 6/6 $1.-- .:. - Tu jest patriotyzm srleroki w 
.:. .:. tych ..T.rzewilkach" - ona na to. - 
.:. 11. Marek Hlasko - NA WROCONY W JAFFIE 6/6 $1.- .:. Ojczyzna, to nie tylko "poczet k'l"616w 
.:. 12. M. Zygmunt Jablonski - NAD iRZEKl\, AMEN 6/6 $1.- .:. polskich". ale i polski charakter, hu- 
.:. .:. mol" polski, pieJ;:no slowa polskiego. 
.:. 13. Aleksander Janta - KSI
A PODR6ZY, PRZYG6D .:. Ojczyzna jest wielka i poj
ie jej 
:
 . .: I PRZYPOMNIEN 8/- $1.2:; :
: sztJk


ilenl si
 w podzi
e za wy- 
14. Ryszard Kiersnowski - MLODOSC SERCEM PISANA .:. klad, ale jeszcze si
 broni
, jak ta 
.:. 6/ 6 $ 1.- .:. Grenada. 
+ . 
.. . . ... - SkI),(! - m6wi
 - weUniesz ta- 
.:. 15. Ryszard Kiersnowski - REPORTA1; SPOD CIEMNEJ .:. kll obsad
: spiewaczka, tancerka, 
. GWIAZDY 8/- $1.25 .:. magik, szesciu ministr6w? Calll chy- 
.t. 6/6 .:. ba Eg:zekutyw
 Zjednoczeni a N aro- 
.:. 16. Janusz Kowalewski - MILOsC I HAZARD $1.- .:. ;rodego zaprosis.z na scen
 narodowlj" 
.:. 17 W. A. Lasocki - ZWIERZ
TA I WLNIERZE 6/6 $1.- .:. jak ten WyspieiIski... aLba zamKow!j, 
.:. . .:. Rad
 MilIlistr6w, tylko Ze wtedy 7Jna- 
.:. 18. J6zef Lobodowski - CZERWONA WIOSNA 9/6 $1.50 .:. J 'omi pr zestan" u nas byW . ac. Ch y ba 

 
 
 
.:. 19. J6zef J:,obodowski - TERMINATORZY REWOLUCJI 9/6 $1.51) .:. ze ich zjednoczysz ze Zjedil1oczeniem. 
... .. . . Ale to dzielo na miar
 Syzyfa czy 
'.:. 20. J6zef Mackiewicz - POD KA1;DYM NIEBEM 6/6 $1.- .:. innego Tantala. Nie, tylko Egzeku- 
.:. 21. Rafal Malczewski - P61;NA JESIES 6/6 $1.- .:. tywa... A sklj,d akompaniament?.. 
.:. .:. - Egzekutyw
 - ona na to - 
.:. 22. Kajetan Morawski - WCZORAJ 8/- $1.25 .:. bior
 na siebie. 
.:. 23. Danuta Mostwin - ASTEROIDY 8/- $1.25 .:. M6wilj,c egozekutywa, miala na mys- 
.:. .:. Ii po prostu reZyserskie wykonanie. 
.:. 24. Herminia Naglerowa - WIERNOSC 1;YCIU 8/- $1.25 .:. I wykonali. Poznac tych "Trzew i - 
.:. 25. Zygmunt Nowakowski - START EDMUNDA SULIMY .:. ik6w" na scenie nie moglem. Takie 
.:. 6/6 $1.- .:. buty! Od utraty ojczyztIy tak si
 nie 
.:. .:. usmialem. Powialo ze sceny t!j, "sze- 
.:. 26. Sergiusz Piasecki - CZLOWIEK PRZEMIENIONY W WILKA .:. Il"OkIj, ojczY7Jnlj," - poezjll teatru: 
.:. .:. tonu, rytmu. gestu, barwy i ksztaltu 
.:. 9/6 $1.50 .:. Nie mam na mySli co pll'awda cialo
 
.:. 27. Sergiusz Piaaecki - DLA HONORU ORGANIZACJI 9/6 sum .:. kSiZtaltu, ale caroksztalt byl jak ta 
.:. .:. Lala - kr6lew.na Cwieczk6wna. Kok- 
.:. 28. I1t'nryk Przyborowski - RAPORT KARNY 8/- $1.2:; .:. tajl, czy babyszam, kt6ry tylko teatr 
.:. 29. Zofia Romanowiczowa - PR6BY I ZAMIARY 6/6 $1.- .:. twk pobrafi mnieszae :ie upija. Ba- 
.:. .:. wilem si
, wzruszal€m i p1akalem _ 
.:. 30. Jan Rostworowski - NASI LUDZIE 6/6 $1.- .
 jak d.ziecko. Ze szc
ia. ze jU:i na- 
.:. 31. Lew Sapieha - WOJNA Z WYSOKOSCI SIODLA 6/6 $1.- .:. resrlcie po premierze. Bo po premie- 
.:. .:. rze jest zawsze u nas w domu troche 
.:. 32. Wit Tarnawski - M6J OJCIEC 6/6 $1.- .:. IUrlu _ az do nowego napi
ia przed 
.:. 33. Wiktor Troscianko - NIKE I SKARABEUSZ 9/6 $1.50 .:. nowlj, pi"emier
. 
.:. .:. '( tak c7Jlowlek si
 m
zy w tych 
.:. 34. Stanislaw Vincenz - DIALOGI Z SOWIETAMI 9/6 $1.50 .:. ..Trzewikach szc
scla" jU:i doziesi
e 
.:. 35 Kazimierz Wierzynski - CYGANSKIM WOZEM 6/6 $1.-- .:. lat bez mala - od "Kota w butach", 
.:. '. .:. 0 kt6rym Hemal" napisal pieJ;:nlj, re- 
.:. 36. Tadeusz Wittlin - MODIGLIANI .:. cenzj
 swego czasu, a teraz powt6- 
.:. t. I: Cygan /Montmartre'u 9/6 $1.51) .:. rzyl JIj, w ksilj,Zce p.t. "Awantury w 
... .:. rodzi!11ie"... La.dny tytut Pasuje do 
.:. 37. Tadeusz Wittlin - MODIGLIANI .:. mojej rooziny jak ta Lata - kr6lew- 
.:. ... na cwiec7Jk6wil1a - do Stypulkow. 
.:. t. II: Ksil!z
 Montparnasse'u 9/6 $1.50 .:. skich.. Hemal" napisa! m.in.: ,,:ie 
.:. 38. Stefani a Zahorska - W ARSZA W A-LW6W 1939 9/6 $1.50 .:. inaumu.rac J 'a Teatru dla dzieci byla 
. 
 b" 
.:. 39 Karol Zbyszewski - WCZORAJ NA WYRYWKI 6/6 $1.- .:. sukcesem, :ie si
 udala i... wszyst- 
... . .:. kim... zrobila moc przyjemnosci". - 
.:. .:. Wszystkim? Popatrzcie na mni
 - 
.:. .:. "wszystkim... naleZlj, si
 pod7J1
ko- 
.:. Zam6wienia nale:iy nadsylae do wydawnictwa "Wiadomosci" .:. wania, gratulacje i bardzo s.erdecmt; 
... .:. "Szcz
se Boze"... w dals.zeJ dobreJ 

: w.raz 'Z czekiem lub pO'Sital ol1derem na £1.15.0 (kwartalnie), £3.10.0 .:. i poiytecznej robacie" ("Awa'Iltury w 
.:. (,p6Irocznie) i £7.0.0 (rocznie) w Wliel'k.iej Bryta.nii i vr krajach Wsp61- .:. rod2inie", str. 138). 
.:. .:. Tak. M'llie osobiscie poszcz
cilo si
 
(. noty Brylyjskiej. .:. wprost hemarnie. Zami1kla _ ze 
.) .:. szcz
scia - moja muza, nie br,z
- 
(0 5.25 dol. ( kwartaInie ), 10.50 dol. (p6:l
nie ) i 21.00 dol. (il'ocznie) .:. czy gitara mego talentu pisarsJdeg.o 
.) .:. (a przyszl.ose mi lciedys, przed tym 
.:. w Stanach Zjedn()CZ()nych, Kanadzie i w innych krajach. .:. "Kotem w butach", pl1Ze'POwiadal 
.:. .:. sam Michal Samboir, talentem obda. 
(. .:. rzye raczyl). Sl6w mi brak na opi- 
(. W Belgii, Firancji, WIOSiZecl:I, A!l"gentynie i BrazyJii naleznose .:. sanie tego szcz
cia. I po co tu slo- 
(. 1 _.J_. .. li .:. wa? Lzy wystarczll. 
(. na eiy przekazywae do n8iSZych prz""",taWlcle . .:. Jak pisal poeta: "Zobaczyl kupiec, 
.:. .:. Izy radosci leje, z wozu na ziemi
 
.:. Powyzsze ceny pre1lumeraty "Wiadomosci" wobec zmiany cennika .:. wylata"... 
(. .:. Nigdy nie wiedrLialem, co wylata z 
(. od 1 stycznia 1968 (ob og1oszenie na str. 9) obowillzujll tylko dla .:. wozu: . kupiec, czy Izy. Bo moje 
(. nowych zam6wien gwiazdkowych jako dodatkowa premia dla ofia. .:. wsil),kly juz na amen - w buty "Ko- 
.:. .:. ta" i wsilj,kaj!j, aktualnie w te ,,'I1rze- 
.:. rodawcow. .:. wiki szc
scia". 
.:. .:. PraFWda, ja 0 tych "Trzew.ikach". 
.:. .:. Z tymi mmistrami - co za pomysl 
.:. Zam6lWienia (zamOl'lSkie pocztll lotniczll) do administracji "Wia- .:. fenomenalny! Zamiast szeSciu cuon- 
.:. domoSci": 67 Russell Street, London, W.C.1. .:. k6w Egzekutywy. przepraszam, za- 
.:. .:. miast szesciu ministr6w jest jeden 
.:. .:. glos - Olpksow5.cza i sze
e cudnie - 
.:. Przy zam6wieniu wystarczy podae numery zlldanych ksillzek. t prZeZ FeUksa MaJtyjas7Jkiewicza w 
.:. .:. haTdbardzie kol.orami odrQbionych fi- 
,
:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..: ..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:. t:..:..:..:..:..:..:..:..:..:.
" gur Egze.. .mi!l1istrow 
 J eden - ten z 


W ewn
irzny 


lDonolog 


. 
lD
za 


glosem - m6wjI, a reszta rytmicznie 
I)i
 wychyla. Akoffilpaniament tei byl 
fortepian i g-itara! A m6will :ie 
bez Drue to jak bez tej Ludwiki - 
nie ma Marysi (w Ameryce refre- 
nuje), nie ma muzyki. A okazalo si
: 
jest, muzyka. 
Wiele prawd mi te "Trzewik,i" 0- 
balily i wiele objawily. Prawda 
pierwsza :ie nasza Emigracja jest 
spoieczeiIstwem mlodym i zywyrn... 
PrOiSz
? Nie, to jest prawda obja- 
wiona, nie oba,lona... Druga prawda: 
na emigracyjnej Ni-'IJiwie moin
 
wdzi
nie pracowae, z zywymi na- 
przOd iSe, tylko "niech zydzi nie tra
 
c1j, nadziei", ja;k powiedzial Mosze 
Dajan, czyli jedenasta plaga egip- 
ska. Trzecia prawda :ie Emigracj
 
moz.na nie tylko cudnie obue w 
"Trzewiki ISzc
ia", ale i cudnie u- 
brae - w kostiumy igly Jadwigi Ma- 
tyjaszkiewicrowej. Kostiumy bajecz- 
nie bajkOwe - w stylu epoki - kr6- 
la cwieczka Si6dmeg.o. 
Sceno-ag,ra:fka ta plIini JadW1iga! 
Z BoZ€j laski artystka! KT6l£wska. 


Niech obszywa t
 Emigracj
 w tej 
"Syrenie" sto lat - od ogona hen 
w zwyz, nich spina brylantowymi 
agrafkami HwegO talen.tu te przedsta- 
wienia ku radoSci ludzkiej a z milos- 
ci do Sztuki, kt6r!j, uprawia, jak 
matce-Polsce pll'zystalo do sp61ki rl 
Feliksem. swym meiem. Feliks Ma- 
tyjaszkiewicz, mistrz pedzla i dluta 
oraz mlotka i ewieczka, wystawil pO- 
mnik w "Trzewikach" nie tylko 
Cwieczkowi Si6dmemu. ale i sobie, 
no i poniek1j.d "SyireIIie" i - nam 
wszystkim. A m6wi1j. :ie malzenstwo 
jest grobem talentu. Nie smiejcie s,i
. 
J a warn to m6wi
. Co? M6wi
 ze nie. 
Ach, ten paz kr61a Cwieczka... Tak, 
skacz
 z tematu na tern at, jak ten 
rycerz z walu na wal. No c6:i - mO- 
nolog wewm
tr2JnY-:i wszak. Cwiecz- 
kiem mi Slit: wbil w oko. Co za uro- 
da, co za wdzi
k. Nic prawie nie m6- 
wila, a na scenie byla. I jak byla! 
Iwonka SzymaiIska ma jedenascie lat, 
jaK &J!.'Us,ia Klak6wna. g-dy zaczy- 
lIlala w "Sierot.ce Marysi". Co? :ie si
 
stariZej
? Sk!j,d. Nie tak dawno do- 


Skl\d 


Barozo mila 'panienka z Polski, 
Iktora ISIp
dzi swi
ta w ,tym roku w 
Anglii, zapytala mnie: "p'ro
 pana, 
a SlkI1AJndyk? - sklld ':1 Ang.lilkow na 
swi
ta mdYlk?" 
I\VzrUSiZyitem ramionami. Przyzwy- 
m.a:jeni jlllli; jesteSmy do r6inyoh za- 
lSIkalkujolj,Cych nag lPytan, milych ,;bu- 
,ryst6w" - Slta'll1!t1lid... Jednakie py- 
tanie paruny, Ipozostawione bez .odpo,- 
Wliedzi, nie dawalo mi .s.pokoju. Ni.e 
2Jnam jej adresu. Wiem ie chod?Ji 
dzis tam gdzieS po Manchasterze pol_ 
.skim, po goscinny.m .Leeds, alba in- 
nyrm aTCYIPolskim NOIbti;ru
hamie - i 
lPO'Wtarza W 'Pyltani.e. Ba! I kaidy, jak 
ja IWltedy, .wzruSiza ramionami i wbija 
Iz:jIbki w n6:ik
 indyiCzlj, lub w bial:.
 
!piers lkosztO/W1nego ptaka. Mila parmo 
Ibez odipo,wiedzi - tPOISlbuc.haj , poczy- 
twj. odpowiadam na pytanie; indyk 
Idizi1;iki "WriadOlIllOSciom" Pl1zez du.ze 
"W" i dzi

i moim ,wia.domoSciom 
IPrzez maJie "w" - wsta.l: rozszyfr.o- 
wany. Przestwl bye ,tajemnicll. WIaS- 
ciJWie, szczerze ,prZyiZnam: wi
cej wiem 
dzi
 0 nim, ni:i 0 Tobie, mila pan'110 z 
dalekiego 'krwju... 
Gdziekoliwiek jeSltes, ciekawska pan- 
nico - OZyitaj. Toibi,e ,dedy'kO'Wany ten 
.i'lJjdy;k angielski! 
---Co m&wi encyklopedia? Kr6tk0 : 
"meleagriB gallopavo - ptak dzi- 
kJi, z rz
du kurak6w, poludn,iowe 
lasy Amery'ki PJn. Dlugose: 110 em; 
ro2J'pi
tose !krzydel 150 em. Przodek 
j.ndyka domowego. UdomOW!iony w 
AJmeryce P
n. w erz,e przed..ko1um- 
bijskiej,". 
Nazwa angielska: "turkey". Przy- 
puszczelIl1ie barcho dow01ne: ..turkey" 
troch
 od ,;
UJrka", od podo- 
biens,twa koloru fezu tureclci€go 
do czerwonego koloru g.rtZebienia 
wspan.ialego ptaka. gdy si
 dener'WU- 
je, podllieca, slowem: z a in d y c z a. 
Sizukajlj,C slad6w his.toTycznych ilI1dy- 
ka .grwsuj
 po WiszystJkilch :p6tkach 
mOljej zRiIJl1zydaznionej, dzie1nicowej 
bib!.iotelki. "Cz,ego paJIl szwka?" ;pyta 
zlIiCielkawiona stars.rla lPani, znajoma 
IbilbHutekal"ka. Odpowiadam z gornej 
lp6liki.: "Indyka, madlIim!" Nie rWzi.wi- 
la si
 nawet. .oook rnnie, przed chwi- 
l1j. Iprzy 1SItoJe jakiii ozaaferowa'IlY fa- 
C€lt, odpi.sywwl po kolei wSiZys,tkie sta- 
re ksilj,zki telefoniczne... z r. 1920. 
AngJicy SJi
 rzadko dziwi!j,. W po- 
goni za szlaclIetnym :pta
iem, siedz,) 
j;u:i w rs.redniowieczu nad ksi
lg1j. nie- 
smierte1n1j, Cbaucera: "The Can- 
terbury Tales" (1387). W styn- 
nym pro.logu, OIpisujlj,cyrm postacie 0- 
powieSc-i" an6wi si
 0 wlawhv.ieJ.u ziem- 
skim niejakim Prankli\I1ie, kt6rego 
zwano "Epicurus' very son". COi 
zjadal ten syn Epikura? KuroTJat- 
wy, pawie, la
dzie. Slowem: ned2Ja! 
o indY'ku - cis z a .. . 
Biegn
 po SIOhodkach drabiny na 
g6rna p6l'k
: s.tare koledY angielskie. 


. 
I 


n 


Owszem. J.est. J edna z najlSltarszych 
i najbardziej gastronomiczno-
uli- 
narnych koled "Twelve days of 
Christmas". Brzmi jak sp.is potraw, 
B.p,i,ewa 0 g
iach. go!lj,bkach, ba:ian. 
tach,. kuropa.twach. Milczy 0 i.ndyku. 
Zblegam sZ}'1bko z dra.binki i klad
 
s.i
 pod naj'dolniejSiZ
 p61kIl, gdzie d.J- 
.pad(l.m S1tarych kroni'k; kOlpalnia oby- 
crlajowa tradycji najemw.niejsa;ej. 
J aka P9traJWa kTolowata od ozas6w 
najdaJWniej,szycr na s.to,le bogaczy an- 
gi
lskich? "Boa.r's head" - glowa 
dZlka! podawano jll tradycyjnie od 
r. 1250. I to jak podawano? Ba! 
Posluchajcie: "Byl to najW1i
zy 
;przyiSmak, delikates, podaJWany z cy- 
-tryn
 lub pom..aranoz1j. .umieszezonll W 
klach glowy dzika, ktora przyibrana 
byla rozmarynem, wawrzy.nowym lis- 
oiem... Procesja Itowal"'zyszyla olbrzy- 
miej sTebrnej misie, k,t6rll witaly trll- 
by..... To rozumiem. N.i€ch sie indyk 
oohowa. Taka ..gI6wka" dzika wa:iyla 
;przeci
tnie 65 funt6w. 
W kronikach Oxfordu czytam: "do 
dzisiejszego dnia w Queen's College 
w Oxfordzie podaje s,i
 w dniJu SWill- 
tecznym glow
 dziika, o.bawilj,7Juje sta_ 
ry rytual: procesja ch6r.zyst6w, so- 
lista (chief singe!'). kt6ry intonuje 
kol

 0 gloWJie dvika; !'odzaj kup- 
letu tradycyj'Ilego, ,,maca.ronic carol". 
Oto pr6bka: 
"The Boar's Head in hand bear I 
Bedecked W1ith bay and rmemary, 
I pray you my masters, be mel"ry, 


1

1
f:

:
:
:
:=:
:ii

i
i

:

j


i
i
i














;
1!1!1! 

1
 0 :l
 






: 0 j

j

 
:

::.. :
;

f:; 



j

 

j


j 
I !o!


,;
 4.12.10 I 
'regata IOO
:

:1 ST. 
LONDON,W.I 


Prenumeratorzy 


., WiadomoSci" 


zakuli
oW"ei 


stal.em "nagrod
 mlodych" Oddzia- 
16w Wartowniczych. 0 tej nagrdzie 
to ja napiS'
 oddzielnie - ilu wro- 
g6w mi zrobila! Nie chc
 ju:i zadnych 
nagrod. bo i tak nie uad.ZIj" a po dru- 
gie si
 zdewaluowalem, j/'lk funt. 
Kiedy to bylo? Na dwa miesillce 
pr.zed urodzeniem - sie - Michala. 
Nie, sklld nie Cwieczka-Kiersnowskie- 
go, mojego, Kowalewskiego, 16 lat 
t
mu, ni
 tak dawno... 
Nie, nie jestem stary, bo Jaku- 
b6wna td mnie olsnila. Aktorka calll 
g
blj,. Ze si
 obrazi? Dobrze, niech 
b
dzie nie g
b!j" niech bed'Zie ob-licz- 
kiem. Tanczy, spiewa, g,ra dwie Nle. 
Dykcja jej czysta jak moje sumie- 
nie. Ta,rcza i miecz "Syreny". Wy- 
raznie m6wi
: tarcza. Nic w tym 
obscenicznego nie widze, walory wy- 
l!j,Cznie - sc€niczne. 
. Mic
al. Kiersn

ski tak si
. wciE,!
 
hi w cWlec7Jka Slodmego :ie hilrzabl; 
go mlotem, r:mtij go sierpem 
Cwi€czkiem kr6lem zostanie. Pat,rz- 
cie, patrzcie mlodzi, to juz drugie po- 
kolenie Kiel'snowskich po scenie si
 


d y k? 


Quod estis In convivio..." 
100: 
..The Boar's Head I understand 
Is the chief service in .this land 
Look wherever 
t ,be found 
Servite cum canticof" 
Tr
by obowi
kowo i duie spiewa- 
nie. Halasu co :nie miara! 
Bazalllta i pa,w.ia, w baga.tych do- 
mach, po,dawano na,tomiast pl1ZY de- 
likatnej ,muzyce kameralnej; przy hal'- 
fach bb smyczkach. Bron Boie - 51u- 
zba! Gdzie tam? Naj,pi
kniejsze pa- 
nie z towarzYSltwa. Ladies - only! 
I znowu z dolnej p6bki - wychodz
 
z nicz}'1m: glowa d7J
ka, ba.zanty, pa. 
wie. Ci,SlZa indycza... 
Wraca'lll do encyklo.pedii: "udomo- 
wiony w AmeryiCe PIn. w erze przed- 
kolumbij,gk.iej..... 
przyjmuj!j,C wi
 :ie Kolumb a llIie 
Wikingowae i nie Irlandczycy' i nie 
Lajf Erykson oraz MandeLbaum, 
nawigaJtor Eryksona - a Ie Kolumb 
odkTyl AmerY'k
 w r. 1492, mus,imy 
si
 zgodzi e :ie d.zi!ki mdyk amerykan_ 
ski zostal udomowiony mi
zy r. 1390 
,j 1492? Czyli mniej wi
ej okol o r. 
1500 
l bye 'PO ll'az pierws.zy eks- 
portowany do Angllii? Tak? Sam 
ze sobll rozmawiam i kl6c
 si
 sie- 
dZllc przy stole obok tego zbieraoza 
numer6w telefonJicznych z r. 1920- 
go. Nagle uozyn'lla biJblioltekarka z 
uprzejmyrm ..autobusowym" uSmi€- 
chern 'Po.dsuwa mi wdzi
ny.m ruchem 
- jak!j,s ksi!j,:iecZJk
: "Trldycje, za- 
bawy potrawy i t.p." ZWlIlj,za'lle z 
angielskim Ch?-istmas. Rzucam si
 
n
 dzial "potrawy" - jak glodny 
wlLk. Poieram znowu labed'zne, ktO- 
re z czasem malazly op
ek
 kr61ew_ 
sk!j, i staly. si
 lupem trudmejszym... 
I O'to - Jest! Jes.t ptak, kt6ry przy- 
pomnial lab
dzie, mo.:ie na,wet w sma- 
ku... (kto jadl labedzna? reJ;:a do g6- 
ry!) qzyt
. i .wid
 ju. z uSmiech 
amelskl mOJeJ olekawskleJ panrty z 
Polski : 
..."Indyk ni,eznany byl w Allglii i w 
Euro,pie ,przed 1'. 1542 (a h a): po- 
myltlem si
 tylko 0 42 lata - co!?) 
Importowany z Meksyku, gdzie od- 
k'ryli go europejscy najeidzcy (!) ju:i 
w stanie udomowionym (a h a! ?). 
,.I'ooY'k znala2Jl si
 w tym kraju, u 
!11aB - w 1" 1542". 
o mila pimno polska! Ucalowalem 
rz; radosci slj,silIida-zbieracza numer6w 
tel€fonicznych ze starych ksilj,zek, 
'UooiiSn
em zaWlSlty;dzonll .bi:bliotekar- 
k
. Bieglem do "WiadomoSci" _ oblL 
czaj!j,c pr
ko: He to lat zaledwie 
kr6luje indyk na stole Swilltecznym 
- jakies 425 lat! Szczeruiak 
Drogi Redalclorze ,,;v.;esolyoh 

i
". JooOO jest w tyrn wywodiZie 
Jak'ls bllld, no. to przebaC7JCie, po pro- 
stu: "mas:z W.I
IC b y.k a - z a in d y_ 
Ik a". 
Wiktor Budzynski. 
















 


BO,MBA Y 


EMPORIUM 


12 ,Martello Street, 
London, E.8, tel. CU 8581 
zawiadamiaj
 ze znane ze sweJ 
pierwszorz
dnej jakosci 
o r i c n t a I n e potrawy 
przyprawy marki: 


otrzymuj
 bezplatnie w cillgu 
roku okolo 100 stron dodatku 
"NA ANTENIE" 


L T'D. 


'S 
"0\.5-': 1)f.1- 

\1\\'R.
 yo
 ",,",,t,O 
t,,1 S 
 
,\\ \\\\'( \
G"f.O\ 
1\O , 
. 
opO 
 
\\\ tQ\\\\
c.'t " s) +,
t 
t'tt't
 C\\ t l 
G"'1i' ....1 )' i- 

 
()1..Nnl'\\'3 
O

i 

't\, 1.'ND11\.
1\O
1) 
\.r, 1\.cn'. N 'E S - 


HOLST-BO,MBA Y-RAJAH 


nabywac mozna we wszystkich 
sklepach delikates6w zaopatrywanych 
przez polskie hurtownie: 


ANDREWS DEUCACIES 
Lareh .MiU, Bleasdale Stll'eet 
Roy ton, Lanes. 
Tel. .MED 3001 


K. G.. FOODS Ltd. 
Commercial Road 
Shepton Mallet, Som. 
Tel. 2741 


ROBIN SKI & Co. Ltd. 
London, S.W.7 
41, Harrington Road 
Tel. KNI5201 


-

.

 


Nakladem "Wiadomosci" uwe 8i
 pod koniec b.r. 


"DZIENNIK" JANA LECHONIA 


T. I 
ze slowem wst
pnym MIECZYSLAWA GRYDZEWSKIEGO 
i Przedmowli MARII DANILEWICZOWEJ 
Ok. 500-stronicowy tom w pl6ciennej oprawie 
kosztowac btdzie £2.10.0 (doJarow 7.50)*) 


Zamowienia przyjmuje: 


Polska Fundacja Kulturalna 
9, CHARLEVILLE ROAD, WNDON, W.14. 


.)Prenumeratorzy "Wiadomosci" korzystajlj. z 10-procentowej znizki. 


rYBunek 


Jan Lechon 
Zdzislawa Curmaru.'kiego 


. 
zony 


wodz!. Pytam Michala, kiedy zasy- 
pie teatr emigracyjny trzecim poko- 
lentem. U smiechnlj,l. si
 do.brotliwie 
- po kr6lewsko i marzycielsko - po 
kiersnowsku. 
Ale i tak ma nas
pce - tl'onu - 
znakomiteg'O. Jego zi
c w ..Txzew.i. 
kach sz,c
scia", Mar€k Pieczora, 
czyli szewczyk Felek, wieku ma lat 
jedenascie, a doswiadczenia aktor- 
skiego - jak Solski - ca!y wiek. 
Jak on na tej scenie jest, jak :iyje, 
z jakll swobod!j, po niej chodzi! Ja 
si
 na zebl'ach tak nie czuj
, jak on 
il1a dworze kr6lewskim. Talentu jego 
iadllym zlotem, ani tym bardziej d,zi- 
siejszym fun tern, nie kupisz - dzie- 
dziozny. jak tron, po ojcu Stanis!a- 
wie. Tez drugie pokolenie. 
Natomiast Hania Stypulkows.ka, 
bajeczna kr6lewna Lala, to jui 
trzecie pokolenie na naszej scenie. 
Tyle ze te dwa poprzednie, to z. in- 
nej sceny - politycznej. Dziadzio 
Zbigniew. to jooen z bohater6w pro- 
cesu szesnastu, autor "W zawierusze 
d
iej6w", przedstawiciel Egzekutywy 
w Stanach Zjednocz.onych. Ojciec - 
Andrzej - wybitny publicysta i pi- 
sarz mrodego pokole.nia. A Hania - 
kr6lewna. Zaraz... Cos mi si
 roi, jak 
m6wi ten pan co stal na "Weselu" 
Wyspianskieg.o... Toe to ju:i druga 
c6ra rodziny "endeckiej" gra rol
 
kr6lewny. w "Syrenie". W POPl"zed- 
niej sztuce ,,syreny" rol
 kr6lewny 
Elzbietki J agiellonki grala Zosia 
Treszk6wna. Czyzby zmlana progra- 
mu rcpublikanski€go w Stronnictwie 
N arodowym? Albo czy "endecy" nie 
chc!j, przypadkiem zmajory.zowae 
"Syreny" i anektowae - wraz z 
ogonem? Czy to nie zachwieje r6w- 
nowagi politycznej Zjednoczenia'! 
Moze i zachwieje, ale p.rzejSciowo: 
..Sy,rena" dojdzi e do r6wnowagi wy- 
stawieniem "Gallj,Z1ki Rozmarynu". co 
zapowiada. Amen. 
Jesli mowa 0 pokoleniach, to w 
"Trzewikach" wyst
powaly tei; i dwa 
pokolenia tego samego rodu jedno- 
czdnie - dwa pokolenia KamiiIskich 
- Andrzej i syn jego Antoni. Obaj 
byli swietni i to podw6jnie, bo w 1".0- 
lach podw6jnych. R6wniez w dwa po- 
kolenia ponieklj,d grata JakubOwna- 
Szymanowska - z synem J ankiem, 
kt6ry rezolutnie robi "glosy z wi- 
downi". 
Wszyscy prawie grali w "Trzew i - 
kach" l'Ole podw6j'lle. Byla to egze- 
kutywna odpowi€dz Reginy Kowa- 
lewskiej na Wyzej wymienione pyta- 
llIie jej poddanego czyli m
a, sklj,d 
wezmie takie duze "Trzewikl" dla 
takiej obsady szcz
cia... chcialem 
powi£dziee na odwr6t. I chcialem po- 
wiedziee 0 ws.zystkic.h, ale sit mi nie 
staje. Slucham? ze pomini
.j smier- 
telnie si
 pogniewajll? Dlaczego'! Toz 
to monolog WEJWn
trzny, me recenzja, 
"Wiadomosci" nie umieszczaj!j, re- 
cenzji z przedstawieiI teatralnyc
, 
chyba ze w drodze W}'jlj,tk6w, a mnIe 
za wyj!j,tek nikt nie trzyma i trzy- 
mae nie b
dzie. 
Ale tak mi trudno si
 od nich mys- 
Iami oderwae. Ta Wiola Hola, sze- 
snastoletnia Dama Dworu - co to 
za urocze zjawisko i teatralne i zy- 
ciowe. Pi
kna a skromna, utalento- 
wana a nie zmanierowana. Talent i 
charakter. Sami nie wiemy co posia- 
damy, 0 Emigracjo. A to pr
ie:i 
nie jedyny skarb naszego drug1eg.o 
pokolenia. to tylko jedna z tysi
y 
tak pi
knie i tak po polsku wycho- 
wanych dziewcz!j,t. G1
boki uklon 
Rodzinie Polskiej. 
I przekomiczny Marszalek - "sta- 
ra fujara" tu, w ..T.rzewikach" 
a romantyc.zny i lebski swietmy Gu- 
cio w ..slubach panienskich", byly 
Wit Stwosz z I' Wielkiej przygody" 
Zbigniew Your1ewski, - swiet.nY 
"nabytek" "Sy,reny". I Oleksowlcz 
- i kat Lastowski - ,,zabytki". I 
Wt6rz€cka 0 cudnym glosie. I Bogu- 
slaw Kucharek, r6wnieSnik panny 
Wioli - pod wzgl
em wieku, bo 
wzrostem wy.rasta ponad caly ze- 
spot Calutki zesp61 gra jak ta lala. 
Wszystko gra w "Trzewikach". Gra- 
jll nawet swiatla. Jest to niew'lj,tJpli- 
wy, wieH
i tr
mf zasad :z;jednocze- 
nia, gry ldealnle zespoloweJ. 
X. infulat Staniszewski byl laskaw 
nazwae "Syren
" - w rozmowie 
ze mnll - "instytucj!j, emigra:yjlIl
". 
Roman Ratschka nazwal mme 
Ie- 
dyS publicznie slowem pub!icznym : 
..Ty - powiada - ogonie - powiada 
- od "Syreny'.. I tak joo .zostalo. Ale 
si
 nie wstydz
. "Sy.rena" to herb 
dumnego miasta. I sarna jest taka:i. 
Jak Warszawa. Nie zeby palila si
 
sarna, ale :ie dumna. Nie :iebrze, nit; 
zyje na cudzy koszta, nawe!; WolneJ 
Euro,py - a szkoda... Jej wk1ad do 
..skarbnicy kultury polskiej". jej 
wplyW na drugie emigracyjne poko- 
lenie, juz. nawet - na trzecie - jest 
moie jeszcze wcilj,:i 'lliedocenio:IlY. 
No dobrrle, ale dlaczego ja 0 tym 
monologuj
 wewn
trznie? Co ja z 
tego mam dobrego... Oho, juz i do 
wier.s,za zaczymam. jak sam mistrz 
Hemar. Hm, moie cos ze mnie jesz- 
cze wyrosnie, bior!j,C pod uwag
 ze 
- jako ogon - mam lat; niespellIla 
dziesi
e. - MOze wi
 przyjdzie jesz_ 
cze tak.i czas - poma:rzye mo:ilna, 
nie? - :ie spelni!j, si
 przepowiednie 
M.ichala Sam bora i wyJd
 na czro- 
wieka piszlj,cego, ku umesze Chmie- 
lowea i na pociech
 Grydzewskiego 
Ta "Syrena'.... Ten ogon. W szko- 
Ie - Karola Szlenkiera na Woli - 
mielismy woinego. W ll.8aty F.ra'llci- 
s'l:ek, zawsze nas pocieszal. kiedy si
 
}Hakalo po dw6ji: "Szkoda twoich lez, 
chl.opczyno, przyjdzie kometa, mach- 
nie ogonem i po nas ,synku". To zaw- 
sze krzepito -- fakt Ze wobec smierci 
nie ma r6wnych i r6w.niejszych, 
WlSlzyscy
my r6wni - i ci co jadlj, na 
pi!j,tkach i ci co na dw6jkach wloklj, 
si
 w ogonie klas. 
Tak i teraz sobie mysl
: przyjdzie 
"Syr
na" machnie ogonem i -' nowa 
premlera... 
.A

 dlaczego ja si
 mam tal pre- 
mlebc? Dlaczego mam "Syren
" nie 
zon
? Dlaczego telefon w domu d
o- 
n! od rana do nocy .- ba "Syrena" 
me ma wlasmego b1ura. ba nawet 
bi}lrka i w domu wszystko si
 zalat- 
wla? Przeciei; :za takie zalatwianie 
gdzie tndziej p.lac1! du:iy pienilj,dz... a 
1I nas po takim dniu si
 idzie na 
pr6b
 - "dopiero" pracowac. 
Narzekam, narzekam, a nieba bym 
tej rybie przychylil - jak pan kon- 
suI Karol Poznanski. kt6ry teatrowi 
spll"awil h
ryzoi!lt przed kilku laty. AI... 
llie 
amym niebem czlowiek :iyje, jak 
powledzIal prezes. zarZ1j.du ,.Syreny", 
T
deusz SulatyckI, chodrlimy po zie- 
mi. 
..Svrena"? Czym? Ogonem? 
Wi
 juz milcz serce, wszak jeste
 
tylko ogonem. 


Monologowal: Janusz Kowalewski.
>>>
Nr 1134/1135, 24/31st December, 1967 


muumuuuuuu mmuU:111111111111 uu mmmmmmmuuuumuu:u:mmu:u:..uu 
!i 
I 
.. 
.. 
I 
.
 
n 
R 
ii 
f. 
i 


EVANS, GRAY & HOOD LIMITED 


11 n. (;',"I1on Str....t. 
London, E.C.4 
tel. 01-6266246 


zawiadamia uprzeimie 


ZE Z:\'ANE W CAf.Yl\I sWIECIE ORIENTAL:\'E PRODl'KT\ 
ZYW:\,OSCIOWE 
I.\RKI 


. 
: 
: 
: 
: 
: 
I 
: 
: 
. 
. 
. 
i 
. 
. 
: 
: 
: 
: 
. 
. 
. 
: 
: 
: 
i 
! 


d
/ 


.w..t 


(gotowe dania mi
sne. rybne, ryiowe 


sosy) 


naln wae mo/.na ri:.vniez za po,;rednictwem znanych polskich hurtowm 
zywnosciowych: 


I 
i 
K. G. FOODS LTD. H 
Commerci al Road. Sht!pton .Mallet, Somer",t'l a 
::uu:muu:mm:m::......muu muuu:: t:UUU:::u:::uu::::m::::muuuuu:::..:::....: m : 


ANDREWS DELICACIES LTD. 
Larch :.\Iill, Bleasdale Road. Roy ton. Lal1
"'. 


RGBINSKI & CO. LTD. 
41 Jl:1ninl!:ton Rnarl, I.onrlon. S. \\'.7 


ksiazki, pisma, pfyty 
LIBELLA 
12 Rue Saint-Louis-en-I'lie Paris IV 


.I: 


wystawy obrazow malarzy . 
z catego swiata 
GALERIE LAMBERT 
14 Rue Saint-Louis-en-I'lie Paris IV 


- 


- 


Co ""ysylac teraz? 
PO co PUDLOWAC, SKORO POINFORMUJE NAJLEPIEJ 

AJNOWSZY BIULETYN TAZABA .:..:..:. (TRZY L;WIAZDY) 
..BOLO" bluzki, z kol'nierz}'1kiem .!:J.b ..Golfy"? Ortaliony'r 
.Jpzi1li tak. to tvlko dobre i ze Wszy,stkimi "szykanami" 
bo dohl'y e:atunpk nailepie.i Slie oplaca. 
OSTRZA do golenia "Gilette Super SHver", kalkulujllce !'ie u 
TAZARA: £1 ca 500 zt sprzedaja ;;ie "jak butki" 10 12 - 15 zl za 
s
tuke (clo 75 gr. za sztuk
). Llj.c7Jnie z wysytkll: 50 S7Jt. 29/6; 
100 S'Zit. 55/-: ;)00 szt. £12.15.0: 1000 szt. £22.15.0. 
Biuletynami ':":":', najnowszymi cennikami najbardziej aktualnyth 
lek6w .."ng-ielskich, niemieckich, szwajcarskich 
Ii dosw:adczel1Jiem 20 lat sluzy 
lIiajwi
l{szy na swiecie Polski Dom Wysylkowy 
TAlAR 22 ROLAND GARDENS. LONDON. S.W.7. 
100 EAST lOth STREET, 
EW YORK 3, N.Y., 
tel. Aiganquin 4-4161 


- 


::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::;: 
.. .. 
.. .. 
.. .. 
.. .. 
.. .. 
.. .. 
:: :: 
:: apaghen t ,. 4f J 't c 
 :: 
ii BVITONI:
 _.(:'
 . ii 
:: ...'!'
_. --
_.... :: 
:: -.--.-.....- :: 
.. .. 
.. .. 
.. .. 
.. .. 
g HUITONl FOODS zawiadamia uprzejmie, ze cieszqce s;
 swiatowi g 
.. .. 
g slaw'l MAKARONY WLOSKIE. sosy BOLOGNESE i NAPOLl- g 
.. .. 
:: TAN, RAVIOLI. CANNELLONI i MELBA TOAST (suchary) ii 
.. .. 
:: mozna cbecnie nabywac w calej Wielkiej Brytanii. ii 
.. .. 
.6 .. 
.. .. 
ii Glownymi IJOlskimi hurtownikami na produkty marki B U ITONI Sl! ii 
.. .. 
.. .. 
.. .. 
:: ANDREWS DELICACIES LTD. H 
.. .. 
:: Larch ;\Iill. .Blt!asdale Road, Roy ton, Lancs. ii 
.. .. 
.. .. 
:: ROBINSKI & CO. LTD. :: 
.. .. 
:: H Harrington Road, London, S.W.; :: 
:: :: 
.. .. 
.. .. 
.. .. 
:: K. G. FOODS LTD. :: 
ii Commercial Road, Shepton :.\Iallet, Somerset ii 
.. .. 
.. .. 
.. .. 
.. .. 
:::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::! 


.. .11........ .11.. .11...... .11.11...... ..11............... 


KSI
GARNIA W OGNISKU POLSKIM 
NEWSPAPER & BOOKSTALL AT POLISH HEARTH 
55 Princes Gate. London, S.W.7 


PO LON ICA 


Duze zbiory starych map Bolski od XVI do XX W., - widoki 
mias.t polskich z XVI W., - aUitentyczne stare sztychy z dziejow 
Pols
(,i. p:JTtrety postac.i historycznych. 
R6wniez wsp61czesne druki i reprodukcje z dziedzi1ny wojsko- 
wcid poIs.kiej i t.p. 
. . 
............ ...11...... .. II. .. .1111... ........ .11.. .. ..... 


.......................................................................................................... 
.......................................................................................................:
 
.. .. 
:: Najlepsze zyczenia H 
.. .. 
.. .. 
.. .. 
:: sWV\ TECZNE I NOWOROCZNE :: 
:: :: 
:: sklada swo m Klienlo
:: 
:: :: 
.. .. 
.. .. 
it POLSKA PRALNIA FLEET LAUNDRY H 
.. .. 
.. .. 
:: 144 Fleet Road, Hampstead, :N.\\1.3 :: 
.. .. 
:: T
lefon: GUL 1770 :: 
.. .. 
.......................................................................................................... 
......................................................................................................... 


- 


- 


WIADOMO
CI 


9 


Kronika 


" 


NAGRODY LITElUCKlE 
ZWI
Zlil PISARZY POLSI\.ICH 
:\'A UCHODZTWIE 
Jury doroeznych nagr6d liJterac- 
kJich Zwi!:i'Jku Pis,arzy Pol!kiioh na 
UchodztlWie, w skladzie: Zygmunt Bo- 
husz-Szyszko, Fryderyk Go.Jdschlag, 
Stefani a K
,wws.ka, Stefan Leg-ezyn- 
ski, Waclaw Zag6rslki, w obecno
- 
ci deleg-ata ,Og"IJJilSlka PoLs.kiego w Lon 
dynie, p. KI'Y'!'Ityna OSJtrow!'lkie
o. 
przyznalo 10 listopacla 1967, nast
- 
pujl!ce nag-rody: 



--- 


, 


'\ 


Adam Pragier 


, , 


\ 


Teodozya Lisiewicz 


Zdzislaw Czermaiishi 


Z LISTU MICHALA K. PA WLIKOWSKIEGO 
"... Przesy/a11l swojq .podobizn/i (fotografia zdj
cia 1Jortretmvego). Zwy- 
c.wjem lI';e/u ;nnych posy/am ftlloyrafi
 1
I/odsz
. A ze 'i.est :m!odza 0 51 lat, 
to ('hyha nil' tanuw; njinicy! .110;;e. zaclekaUIl czytelmkow, bo tak 1t'yy./q- 
clal ]rIel/ski /I' kOlicu wej ".1lloclosCt" i tak wyglqdal.w .1 JOcz qtku ,. W?11
y 
i sezollu'". JI/oim zdallie1ll ealkie1ll zabawnie by/oby 01110/1'115 to p1'zy zd,
eUt 
czy z okazji zdj
cia..." 


Czytelnicy 0 "Wiadomosciach" 


Michal K. Pawlikowski 
w r_ 1916 


B. B. w L;watemali: Pamil;\:a
z, 
Mamo mila, jak ,nas cZ}'1tac uczylas? 

,ie a.becadla tylko, .Iecz czego
 
zna.cznie w;i
ej. Zanim w gl6wce 
dzieci
ej wzeszly litel'ki plynne, juz 
zm
lismy swiat "Inny". On jeden nam 
oClIilal. Swial dziwow, swi,tezianek, 
jasnych rym6w gopla'nych, na
zych 
dzi.ej6w, galw
dy, "Tren6w" i :.vJ.ic- 
kiew,j,cza. 
Tak dobrze to 'Pami
,tam, jakby 
jeszClze Pl'zed chwi.lk
 scichn1!1 hej- 
Inal mariacki .nad dachami Krakow:!.. 
Po pokoju ,si
 ,kI-

 i deklamuje so- 
bie ba.Had
 0 TwardowSikim, a Ty przy 
oknie czy.tasz glaszczl!c kotka male- 
go. Twto cos Ci Uumaczy, prawi 0 
It},m ,i 0 .tym z olbrzyrn
m pismem w 
dloni. Nie wiem co tytul ,znaczyl, 
Kurierka pl'zesla'wneg.o, czasu od- 
zew miniony, lub kto wie... "Litera- 
ckie" n1jj.now5ze "W,j.adomosci". 
Dzis ktos 0 sercu zlotym, kto je 

ltworzYI i chowa w.ieCZl1!'e mlode ,i 
sw,ieze, .te same "Wiadomosci" sle 
gdzies w zamol'skie sltrony twojej 
c6rce zgubionej. Wi
 Mamo, praw- 
da, obie oplatek Iamil!C z dala i 
przy echu kol!;dy, wdzil;'iC,zl1ie, Clzule 
i szczel'ze W
lpO:11nimy 0 ,nim dzis.iaj, 
stu lat, .stu lat mu zyczl!c. 
M. K. \\' :\Ionachium: Jak wiadomo, 
Co roku w samym tylko Zirndol'fie 
w Niemczech Zachodnich pojawia 
i
 
okolo kilkudziesiedu nowych emi. 
g-ranl6w z Polski. Podobnie jest n.\ 
pewno w innych krajach, specjalnie 
zas w Stwnach Zjednoczonych, do.k:j,d 
istnieje leg-alna emig-racja w l'amach 
t.zw. ,,1llczenia rodzin". Jednym slo- 
wem, co roku przybywa nas coraz 
wi
ccj, na,s - to z,naczy "nowej emi- 
g-l'a-rji". Mimo to na lamach piSlll 
emi
Tacyjnych, w emig-racyjnych sto- 
wal'Zyszeniach - nie wi-dac naszych 
nazwi,sk, choc mi
dzy nami znajduje 
s.ie "smietanka" intelig-encji obecillej 
Polski. 
Nie wchodz
 w to, dlaczego; 
bardziej interesuj:j.ce byloby chyba 
diD Wa,szej redwkcj:i i Waszych czy- 
tEilnik6w, wsr6d ktorych je8'te
my juz 
i my - nowi emig-ranci, usly.szec co 
mys.la OnI 0 Waszym pismie. Nie 1"052- 
cze sob.ie prawa przedstawicielstwa, 
ale jako jedna z llich zabieram po 
pro.stu g-Ios. I mowi
 szczerze: jed- 
ne rzeczy mnie w Wa5zym pi
mie 
interesllj:)., inne nudz:). (tych jest s.po- 
1"0), in-ne jeszcze drazni:}, a czasem, 
cza,sem cos mnie zachwyci. Zachwy- 
{Oily mnie .iak dot:j.d - tylko wiersze. 
KiLka zachwycajllcych wierszy czy- 
lala.m w cillgu ostatnich kilk.l lat w 
Waszym pismie. Proza jest, niestety, 
o ki,lka pi
ter ni:iej. 
Os.tatni numer - 1125 - przeczy- 
tala.m z wyjlj.tkowym zainteresowu- 
:ni.em: zajela mnie i s,wietna polity- 


" 


J iizef Lobodowshi 


ZA CALOKSZTALT TW6RCZOsCI: 
JOlefowi Lobodowshiemu. nag-rodf: 
Zw. Pi,sarzy POI'9kich na Ob.czyz.l1Ie 
- (30.0.0. 


czna publicy,styka Zbyszewskieg-o 
(czy sbuszna - to inna sprawa, prle- 
waZllle wlasnie - nie!) i publicysly- 
.ka drug-ieg-o Zbyszews.kieg-o, wzru
zyl 
mnie pi
kny essay N adlerowej 0 
Izraelu, zal.nteresowaly rozwazania 
nielT'iookie Pandory - bardzo obiek- 
tywne; mUe wspomnienie 0 wrzesniu 
Chudzikowskiego, czy nami

na, 

wietnie nap.isa-na nowela Klat.y 
Evans - 0 czym jeszcze ni:iej. 
Starannie za to omijam wszystkie 
"rosyjskie" kawalki, nawet Lednic- 
k;ego zaledwie przegllj.dam i to tYI- 
ko przez szacunek dla autora, zas 
Kolcowa udaj
 ze nie widz
: 15 taL 
mnie karmiono do!;twtecznie w POl- 
sce hterwtura r(jsyjsk
; jak sie zda- 
je, Polska Ludowa daje tej litera,tu- 
rze peln:). rekomlpensat
 (pracowalam 
w wydawnictwie, wiem ze ponad 50' r 
wydawnictw to byly tlumaczenia r0- 
syjskie), ja zas mam po prostu j.lZ 
teg-o dose, zeby jeszcze je czytae w 
emi,gracyjnym polskim pismie. 
Je:;zcze co do literatury: w "Re- 
g-inie i :\-larii", jak w wielu utworach 
kobiecych na emig-racji, wyczuwam 
jakis fab-zywy ton. Co to wlasdwie 
jest? Pawel Hostowiec pisze ze pn
- 
dy Ji,terackie zmieniaja sie jak moda 
na damskie kapelusze. W tym zarcie 
jest troche prawdy - inne kapelu"ze 
Hte.rackie nosUo si
 przed wojna, in- 
ne tera,z. Jest to zag-adnienie ja:deis 
nowej miary zainteresowan i propol"- 
cji moralnych. W tym kontekscie, 
.s'kromny e
s'lY Nadlerowe.i wzbudzil 
Wt! mnie szczerp wzruszenie, swietna 
nowela Klary Evans - we'Wn
tl"zny 
sprzeeiw, uczucie jakiegos fatszu ,u- 
tystyczneg-o. W tym wypadku jest to. 
jak s!J,odze, niewlasciwy ton tematyki 
milosnej wobec rzeczywistosci lite 
raokiej. "Dom kobiet" Nalkow"kiej 
nie m6glby bye dzi
 napisany, b2Z 
kll;'lSki liJterackiej, choc niewatpEwic 
Nalko:wska byla jedna z na
zych naj- 
swietniej'szych pi.sarek. Sweg-o czasu. 
Ale takl Balzac nie zdeaktualizowal 
-sie jakos do tej pory. 0 czym marze, 
to 0 ta.kim pol
kim nowym Balzacu - 
w spndnicy. (Jestem :iarliwa femi- 
nistkll). 
Nawia!'em m6wi
c, listy cZ}'1telni- 
k6w powinny bye drukowane troche 
wczesniej, a nie, .iak sie zdarza, I!0 
dw6ch miesi!j,cach; przewa:inie me 
l)amieta si
 iuz dobrze, 0 co chodzilo 
w cyfowanyeh Ul'tyk:ltach. Ja zas - 
s'arannie czytuje wlasnie lis.ty czy- 
tplnik6w. 
Zas jako projekt na nowy konk-urs 
.literacki ..Wiadomosci" zg-Iaszam pro- 
.pozycj", nowego statutu dla jury na- 
g-rody literackiej "Wiadomosci". 0- 
becny system glosowania - poprzez 
el'iminacie - prowadzi do t.zw. prze- 
cil:tnej, kt6ra, rzeczywiscie jest PI'Zt!- 
waznie - ,.przeci
tnlj.". 



...,
.,',.,
",.,",.,'
.,.,"",...".,.,...,., ---
------------------------- 


Teodozji Lisiewicz. na,g-roJe ufun- 
dowan& pnez Ogni
ko Po'lskie 
£25.0.0. 
Mil'halowi K. Pawlikowskiemu, na- 
grod
 Fundacj.i Domu P,isarza 
£2:.0.0. 


ZA TW6RCZOsC POETYCK
: 
.\damowi CZt!rniawskiemu. nag-I'o- 
de ufundowana pl'zez Og-nis.ko Fol- 
",kie - £25.0.0. 



 


ZA KSI
zKl: 
Adamowi I'ragierowi za k:;i
zk
 
"Czas przeszly odokonany", nagl'od
 
,im. Hermini.i Naglerowej, afundowa- 
n!j, przez .mec. l\1lieczy,slawa Chmie- 
lewskiego - £50.0.0. 
Zdzislawowi Czermanskiemu za 
ksi:j.:2Jk
 "Kolorowi ludzie", nag-rode 
Fundacji Domu Pi.sarza - £25.0.0. 


"ORBIS" 


nowy adres: 66 K}:NWA\: ROAD, LONDON S.W.5. 
WSZYSTKI\I NASZ\: 1\1 KLIENTOM I PRZ YJACIOLOM PRZESYLAMY SERDECZNE 
zYCZE
IA sWI1\TECZNE I NOWOROCZNE 
* 
Poltcamy nasze uslugi w zakresie dostarczania 
. 


I 


PLYT 


.
 


.. 


\lichal K. Pawlikowski 
w r. 1967 



 


..ct' 


ZA WSZE NA SKLADZIE WSZELh..IE NOWOsCI WYDA WNICZF 
EMIGRACYJNE I KRAJOWE 
Rowniez ksh,zki angiclskie 0 sprawach polskich 
Peine katalol!;i wysylamy na z
danie 


Przyjmujemy prenumeraty polskich 
,zasopism emigrac}jnych krajowych 
PLYTY GRAMOFONOWE 
Za I{ranic
 wysytamy w specjalnym opakowaniu i ubezpieczone 
Szczeg61nie polecamy plyity dokumentarne: 
PLYTA P-\l\'II,
TI\.OW.\ 
A STl1LECIE URODZIN .J6ZEFA PH,SUDSKIEGO. Plyta 10'" (2; em.} 
cena wraz z przesylkl! $5.00 
sWIADKOWIE HISTORII. .t pl
.t
 12'" (30 cm.). Wspomnienia i wypowiedzi uczestnikiiw niektoQ'ch 
wydarzen naszej historii pierwszej polowy XX wieku. Cena z przesylkll $17.00 
1\.1\\\'ALI\..\DA CZASU. 2 plyty 12'" (30 em.). Kronika dzwit:kowa wazniejszy'rh wydarzt!n w Polsce 
.:iwiecie w latach 1953-1964. Cena z przesylkli $9.011 
Katalol!;i polskich plyt gramofo nowych wysylamy na zl!danie. 


...,.".,-._..........,.........
...
.."..........,.....,..
...,.... 

 



 


Adam Czerniawski 


KSI
GARNIA POLSKA 
!'Ok zalozenia 1944 


POLSKICH 


KSIAZEK 


Vwaga! 


Nowy cennik prenumeraty 
"Wiadomosci" 
od 1 stycznia 1968 


£2.0.0 W ANCLII 
$ 6.- W U.S.A. I W KANADZIE 
Fr. 285.- W BELGII 
F. 28. - WE FRANCJI 
D M . 25. - W NIEMCZECH 
Fr. 28.- W SZWAJCARII 
Lir.3300.- WE WLOSZECH 


W imn ch krajach ro\\ nowartose 6 dolarow. 


tyle na 1 ezy przekazac za I kwartalt968 
Administracja: W I ADO M 0 s C I 
67 Great Russell Street. London, W.C.t 


Prz\ pominamy nasz IIpel d
 PrZ\' iaciiit 
Ioslany do w"'l
'stkich 1)I'enumeratoro\\ na cah'm .:iwiecie 



 

" 


bJ zadowolit dbaiilCii 
o zdrowie klienlele. zaopalrui sle 
W arlJkulJ sPoivwrze 
tirmJ Allinson 


Mqko roznych rodzoi "Allinson". 
Oroidie do pieczenio "Allinson". 
Morcepon "Allinson" 


\r
 

!
\ 
ao" 


Do nabycia w hurtowni: 


IWBINSKI & Co. Ltd. 


11 Harrington Road, 
London, S. W.7. 


=--=-=-- - 


:- :- 


; 


Wysmienite dunskie wyroby masarskie 
marki 


wedlug recepty naszego mistrza 


sztuki kulinarnej G. TOMASZEWSKIEGO 
zadowol
 najbardziej wybredne podniebienia. 
Z.dajcie w sklepach zywnosciowych: 


P ASZTETY (5 gatunk6w w 3-uncjowych pU5lzkach) 
(;OTOWE DANIA MI
SNE (9 catunkow w 15-uncjowych PUIJZ- 
kach) marki JENSE:'II. ktora jest cwarancj,. do.konalej jakosci. 


Bardzo prosimy 


..... 


 :.:.?
: 
..
 t .'. :'::":::",".: 
ew
..::.:.:.:.;:J:bI.
:. 
orzystme t:. :.:.' .{:-;:-./.:.:.... 4 
I d rq k
 "':; 
 

\
\\\

lt, ,
J 
:::: L E KI ::::=1 TOWARY :
: 
f; f. 
,


:





1 
:::
:::
:
M BANKOUlY 
Ire. at.. 
100 DEAN sroLONDON.W.1 
REG-5101 


o podpisywanie list6w do redakcji 
przeznaczonych do dzialu "Korelipon- 
dencja" pelnym imieniem (nie tylko 
inicjalem) i nazwiskiem. Jestesmy 
bardzo wdzi
zni tym Koresponden- 
tom, kt6rzy listy nadsylaj
 w formie 
r6wnie starannej jak ta, jakll odzna- 
czajll si
 artykuly "radujllce dusz
 
redaktora i rozpromieniaj!j,ce twarze 
drukarzy i korektor6w" (pOl". cz
sto 
powtarzane ogloszenie p.t. "KTO TO 
JEST?"). 


.......-.... 
............. 


NAJHLl1:SZY lIiUl\IER "WL\DO:.\IO- 

('I" {'KAZE SI..; \\ OBJ
T()sCI 
6 STIWN UHn
U. 
(,EN.\ EGZE:\IPL.\HZ.\ :Is. 9£1. 


NA sWIET A 


I 
MIOD PITNY 
wJrabianJ w Anglii 


Cena butelki w sk)epach detaJicznych 10/-. 
Zl!daj wsz
dzie! 
Zapytania: 
E D 0 U A R D ROB INS 0 N LTD. 
21 Old Compton Street, London, W.l.
>>>
10 


WIADOMO
CI 


Nr 1134/1135, 24/31st December, 1967 


, 
\- 
...
...'\,. . ,
. 
oc;, 
 ..- .. \' '. .." 

- .- 
, :Jj 


"--"' 


-'............... 


, 


....... 


- 


,. 


.... 


.. 


:- 


t 


'! 


.. 


.
 


Pasjans: ulubiona rozr}'wka Jozefa Pilsudskiego 


Zdj(Jcie .ze zbim'ow Instytutu J6zefa Pilsudskiego W Londyltie 


Pasionuiqce 


Wszechstronnie uzdolniony rOOal- 
nasz dr Boleslaw Cynk, z wyksztal- 
cenia i zawodu f
zyk, autor i tlumacz 
literatury naukowej, po wielu latach 
dociekan i p,r6b wydal w ub. r. bar- 
dzo ciekawl! ksil!ik
 w j
zyku angiel- 
skim 0 ulubiOOlej rOZTywce polity- 
k6w, wod:z6w i m
6w stal1JU - 0 pa- 
sjansach.*) Ks.iQ.Zka nosi tytul ..Com- 
petitive Patience Games (Wsp61za- 
wodnicze gry pasj anJsowe )" i pop,rze- 


*)Boleslaw Cynk. Competitive Pa- 
tience Games. New games of skill for 
one or more players and recording 
metJhod;; fOT playing in competition 
at any tim.e or place. Londyn, John 
Baker, 1966; str. 103 i 1 nl. 


...... ...... II............. ...............11.................................. .. ... .....................................11.......... .... 


WEST 
LONDON 
.,. 
T
L 


Przekazy pieni
dzy do Polski 
I I 
PEWNOSC 1 ZAUFANIE 


.D .i 
r- Qun....a SATI TlA C 


'" 
" 
O6NI$JO 
 
POLISH CLW CD 
-0 
o 
Z 


PRINCE CONSORT RD. 


o 
C 
n 
... 


... 
'" 
Z 
II 


CENTRALA WYSYI:.KOWA 
PRZEDSTAWICIESLWO BANKU P.K.O. 


NATURAL HISTORY MUSEUM 


HASKOHA 


!::.: 


D 
o 


:::or:
rN 
 


81 Cromwel Road, London, S.W.7 Tel. FRE 7888 


F4 


. 
paslanse 


. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
. 
.................. ...................... ........ .... .. .......................................... ........ .............................. I 


dza jl! liryczno"ilowcipna dedykacja, 
nieprzetlumaczalna niestety z powo- 
du gry sl6w: "I dedicate this book 
to my wife whose name is Natalia 
but whose nature is Patience". 
Nowosc uj
ia dor. Cynka polega z 
grubsza na ty;m ze z pasjans6w, M6- 
.re Sll w zasadzie rozryw:k
 samotni- 
CZIl, uczynil gr
 z czynnikiem wsp6l- 
zawOOnictwa, a nawet rekordow. po- 
nadto wprowadzajllJC prosty a pomy- 
slowy system za,pi,su gier pasjam- 
sowych, stworzyl pOOwaliny pod ich 
teori
, zbliiajllc je w ten sposob do 
takich gier jak bridge, warcaby i 
szachy. 
Ksi!j,zka spotkala si
 z uznaniem 
angielskich milo&nik6w kart (cbwalil 
jll m.in. znany ekspert karciany AI- 


LAMIGL6WKA PASJANSOWA (1) 
OPARTA NA PASJAXSIE "ZESTAWIENIE POCI1\.G6W". OPISANYM 
PRZEZ AUTORA W JEGO KSI1\.zCE "COMPETITIVE PATIENCE 
GAMES" POD NAZW 1\. "TRAINS" 
(I) 3p 2e 2p Kd 3t 8t 7d 
(2) 2t 8p 4e 6d 6p 3e Se 
(3) 4p 4t 7. Sp 4d 3d 8e 
(4) 7p 6e 7e St Sd 6t 2d 


Cyfry: 1, 2, 3, 4 i t.d. oznaczajl! dw6jki, tr6jki, czw&rki i t.d. Litery: 
p, c, d, t oznaczajll odpowiedmio: pik, czerwien, dzwonka, t1reft 
N a poczl!tek nale:iy ulozye podany w powyzszej tabelce rozklad 28 kart 
w czterech szeregach. 
Cel gry: tak przemiescic karty, aby ka:idy szereg stanowil wzrastajllJCY 
sekwens kaTt jednej masci (koloru), a w.i
c np.: 2p 3p 4p 5p 6p 7p 8p. 
Przebieg gry: Wyjmuje .si
 z dowolnego s.zeregu dowolnll d.w6jk
 i kla- 
dzie si
 jl! na poczl!t:ku dowo1nego szeregu przedl.uiajllJC go w ten spos6b 
w lewo 0 jedn=l kart
. W mliejscu, z kt6ngo wyj
lo Sli
 dw6jk
, pOwstaje 
przer.wa. Utworzone przerwy zapelnia si
 kartami bezp
rednio starsrzymi 
(wyZiszymi 0 jedno ocZiko) tego samego koloru co karty po lewej stronie 
p.rzerwy. 
Nie jest wymagane wykladanie czterech dw6jek zaraz na poczlltku gry. 
Moi.na zaozl!c manipulacje z jedn!j, przel"WI!, w odpowiedmim czasie wylmyc 
drugl! dw6j-k
, tworzllJC drug I! przerw
 i t.d. Jest to kwestJia dobrego plano- 
wamia gry. 
przebieg gry mozna latwo zapisac notujllJC karty w 1-0lejl110Sci ich prze- 
k
adania przy zapel,nianiu przerw. Jesli np. dw6jk
 pik kladziemy pl'lZed 
trzecim szeregiem, a tr6jka czerwienna zajmuje utworzonll przerw
 (na 
prawo od dw6jki tego:i koloru), si6demka pik zas - nowl! pTzerw
 i t.d. 
- manipulacj
 t
 notuje si
 2p (3) 3c 7p. A dalej mOZe bye np. 2c (4) 
4p 3p i t.d. 
1m mniej ruch6w (przEsun.i
e kart), tym lepsze rozw.il!zanie, a wi
 la- 
mig1.6wka mo:ie byc uzyta do wsp61lZawodnictwa. RozwalllZanie autora (w 
41 ruchach) podaj.emy na str. 12. Moze komUJS uda sie poh;c ten rekord? 


LAMIGL6WKA PASJANSOWA (2) 
OPARTA NA POPULARNYM W POLSCE "PASJANSIE INzYNIER- 
SKIM.". OPISANYM PRZEZ AUTOR4. W JEGO KSIAzCE "COMPETI- 
TIVE PATIENCE GAMES" POD NAZW 1\. "BLUE MOON". 


(1) 3t 9p lOt Kp Dd 3c 6p St 4t 6d 7p IOe 6t 
(2) 8t ge Ke 2t Ae Kd 8p Dc lOp IOd 7d 2d Ap 
(3) 2p Wp We Dp Kt 9d 7t Wt 6e At 7e 3p 4e 
(4) 2e 9t 4d Se 4p Dt Ad Wd 8d Sd Sp 3d 8e 


Cel gry: Ulozyc podany rozJrlad kart w czterech s'zeregach kaZdy w sek- 
wensie wzrastajl!cym od asa, dw6jki i t.d. do kr6la w tym 
amym kolorze, 
stosujllc podane reguly. 
(
,K,D,W,10,9 i t.d. oznaczajl! odpowiednio a;sa, kr6la, dam
 waleta, dz,ie- 
w1!j,tk
, i t.d., a litery p,c,d.t - pik, czerwien, dzwonika, trefl) 
. Normalnie "Pasjans in:iynierski" rozg'ryWa si
 w trlZech rundach. Zada- 
me. pol
ga na wygraniu podanego rozkladu w jednej rundzie wedlug nas
- 
pUJl!ceJ reguly operacyjnej. Wybiera si
 dowolnego asa i ldadzie na po- 
czlltku jednego z szereg6w (tak jak dw6jiki w poprzedniej lamigIQwce). 
Ctworzonl! przerw
 zapelmia si
 l-aTtll bezposrednio starszll w tym samym 
kolor.ze co karta po lewej stronie przerwy i kontynuuje si
 wy,pelnianie 
prze
 w teI?- sam spos6b. Operacj
 t
. moz.na przerwac w dowolnym miej- 
scu 1, us,!wa
l!c na
t
pne
o asa przed l11:ny 
zereg, utworzyc drug!j, przer:w
 
do powyzszeJ mampulaCJ1, potem trzec11l, 1 czwartl!. Wype1nianie przerw 
m
na . p
a
zic dopoki. w.s:z
stkie cztery 1?-ie znajdl! s.i
 b
osrednio za 
krolamI. Jezeh to nastl!PI doplero po ulo:ienIu wS1zystkich czterech kolor6w 
w sekwe
sie od aSa do 
r6la: !amigl
wka jest r!zwi;pan.a. :raki wy,n.ik jest 
8p
awdzIanem. wpra'YY 1 umIeJ
tnosCI planowanIa gry: JakIm asem zacz!j,c, 
h6
y szereg Jest naJ lepszy dla danego koloru, kiedy utworzye nOWIl przer- 
w
 I t.d. 


z
bie,g' tej 
ry 
oze byc lalh
o 
apisany Iprzez notowanie kal1t w kolej- 
noscI Ich Drzekla.dama 'J)Tzy z.rupelmaTIIu przerw. Jeie1i as pj,k jes.t umiesz
ny 
n
 czele 2-go szeregu, h:6jka 
zwonka z
jm,!je utwor,zonl! przerw
 i sz6stka 
Pl
 nowl! przerw
, mampula
J
 
 notuJe SIt;!: Ap(2) 3d 6p... i dalej mo:ie 

yc: At(3) 7c.8c....I
 mnleJ ruch6w. tym lepsze rozwi=lJ,Zanie. Najlepsze 
Jak dotl}Jd rozw.Il!2ame Jest w 92 ruchach. 


Ksiqzki nadestane 


Irena J. Kozlowska. Tramontana. 
Okladk
 projekitowala Krystyna I{oz- 
lowska. Redaktor Wieslawa Otto- W eis- 
SOwa. Redaktor techniczny Krystyna 
Brablec. Korektor Maria Morawetz. 
KrakOiw, Wydawniotwo Literackie, 
1967; str. 206 i 2 n1. - Powiesc 
W1sp6I:ezesna. 
Zesz}'lty Naukowe WyZsiZej Szkoly 
P
gogic.mej w Katowicach. Prac" 
h
Sltoryune, 0.1" 2. Redaik1tor naukowy: 
J an Pachonski. ZRist
pea redaktora; 
Wanda Zarembina. Sekretarz redak- 
cji: Alfons Mrowiec. Katowice. 196.; 
etr. 314. Tresc Itomu podzie1ona na 
cztery dzialy: I. Z probJemartyki nauk 
oSIpolecznych w wojew6dZitwie kato- 
wickim: "DzialaInosc Katedry WYz- 
szej Szkoly Pedagogicznej w Ka1:o.w;- 
cach w laltach 1957-1966". (Pachori- 
ski); U. ,studia: "W Slprawie awtor- 
s.twa t.zw. latolpi
u Bychowca" (J uEa 
Radzi.szewska), "p.rzyc.zynkido pocz4t- 
k6w iSZikolnictwa w Z:emi Rybnicko- 
Wodzilslav.1Sokiej" (Mmwiec), "Zestaw 
.generalicji powstania 1794" (Tade- 
'Usz PiGarek), "Z blIidan na.d urbanizac.i1J 
g6rnOOllliSkiej niecki weg-Iowej" (Ka- 
zimieiI'z Sarna), "Pogllldy historyk6w 
poJskich na stoBunek Niemiec do 
Poloski; c
c II (1918-1948)" (Anm 
OwsiIiska), "S}'1tuacja mie.dzynarodo- 
wa Czecho
lowacdi 1919-1!J37" (Ma- 
rian Zag6rniak), "Polo:ienie roboltni- 


k&w i rozw6j ISotrajk6w okupacyjnych 
w 'Przemys1e cz,
toohoW1skim 1935- 
1936" (Edmund Bukowski), "Dzia- 
tal,nosc kuituralno-oswialtowa zwil!Z- 
k6"" zawodowych w w,jewooztwie 
sll!sko-d
brOWlS
im (1945-1946)" (Al- 
bina W ojewodka); III. Z 
alerii za- 
'Sllu:i.onych dla sll!ska, "Maksymiilial11 
Ba.sista - pseudonim "Klin", dzial:acz 
narodowy i kulturalny Ziemi Ry,bm- 
c
iej" (Tadewsz zerdzinski), "Z pa- 
pler61W Jana K
ziora z Kaltowic" 
(Eidm'1.LI1d Jakubowski); IV. Recenzje, 
om6wienia, komuni'ka1:y. 
Demokracja a ideal spolecz.ny. Wy- 
b6r 'PilSm z przedl1nowl! Sidneya 
Hooka. W}'1boru do.konal, o,pracowal 
orM wste'pem o,patrzyl Jan Ostaszew- 
ski. Londyn, S.zlkola Nauk PolityCZ- 
nych i Slpolecznych, 1967; sk. 
XXXVI i 400. - Cz
sc pierwsza p.t. 
"DemOikracja w teor.ii i praktyce 
'W.s/p6Iczesnej" zawiera rozdzial:y: 
"Problem demokracji: !stota, :Izasad- 
ruiel11ie, warunki" i "Ustr6j demokra- 
cji: Organizacja, dzialanie, podloze 
spoleczne"; CZeSe druga: "Doswiad- 
czenia i o.sil!gni
c:ia demokracji a 
ideal s.polec:z.ny" - roz,dzialy: "Demo- 
kracja wsp6lczesna a ka pi tali ZilTI, so- 
cja.lizm i komunizm", "Wnio-ski z dQ- 
swiadc.zeii ekonom.iczllych" i "Demo- 
kracja a jdealy s,poleczne". 


bert Morehead) i ukazaly si
 0 meJ 
liczne pochlebne wzmianki w pra- 
sie, m.in. w "Guardial\l"ie i "Times 
Educational Swpplement". Dziennik 
,.Northern Daily Mail" pisal 13 I 
grudnia ub.r.: "BoZe N arodzenie jest · 
tradycyjnym okresem rozrywek do- 
mowych. swiezym, podejSciem odz.na- 
cza si
 ksiQ.Zka Boleslawa Cy,IIIka... 
k.t6ra opisuje nowe gry wmyslowe dla 
jedneg-o 
ub wi
kszej i,loSci uczesltni: 
k&w... R
z
 :ie S!j, fascynujl!ce: p'rzy 
pierwszej pr6bie bawHem si
 nimi do 
drugiej nad ranem r' 
Dzif;!ki uprzejmosci autora i jego 
:iony moZemy dae C'z
telnik?m, n
 
swi
ta (i na pr6b
) dWle lamlglowk'l 
pasjansowe ukladu Boleslawa Cynka. 


SZACHY 


LAPKA NA GON'CA 


Biaie zaczynajij. i dajll mata w 3 
posunif,ciach. 
Czarny kral (Ka1) jeslt w pula.pee, 
wyislarezy go zaszachowac, by z:music 
do IIibdykacji. Ma jednak dmelnego 
obron(j
 w po&tatCIi gonca (,z,wal11ego tei; 
gier.mki,em) na c3, gOltow
 o.ddac 
zyc.ie w obronie monarchy. Nlie OM!j,- 
'gal11lY ollie grr-aj
 np. 1. Wh8 - g8. 
Giel1moek idzie ilIa d4 lza:pobiegaJ
c sza- 
chowi na gl. Zgladzenie giel1mka w 
Ipi.e11Wszy.m pOSlI1l1Ji
ilJl (K:c3) Wyizwa- 
.Ja k,r6la z pulaJpki. Jest tylko jeden 
IspO/sob, pomys
owy j kios:7Jtowny, poz- 
byiCia si
 dizielneg-o obroncy. Jak!? 
Patrz sill". 12. 


MASOWE KR6LOB6JSTWO 


. 


_ 1V4I 
I 
 

e 

 
 
.
. wE 


Biale zaczynaj
 i w 1 dosuni
ciu daj
 
mata wszystkiin 10-ciu czarnym 
krolom. 


KTO 
ACZYNA? 




 
B 


j@
 p 


 
 
r
 
4'
 


 

 

 W{
 i f1'$
 
 1i 


 

 i'j 
 
 


 g/.&
 
/. //'; 
::; 
W

 
1
}i
 
'h
 

.p.&.6, 
_:... ': 
i1J';';0 ,f3\f g 
 ''(A' 

 ;,
 

 
i:i' 
'Y,;i"""".#' h_ ,,; c...: .: 


j. r 'i
i"rf3\
fi'. 

fI'i;.; W
 
 :.l:S


} 
j!'(.:'''; "fA.' fl - / A 

 
 
d ''z:!J'; 
d [,..5 -
. :. 

 
1 u{.\1
 

 
 JZ 
 _ f;:! . E Y -{ 


. 

 


 




 . 

a 


,//..
.; 


 



 


Jedna ze ,stron (biale albo czarne) 
matuje kr61a drugiej w 4 posuni
- 
ciach. 


. 

 
. I
 
11th 
!W

 


Biale 


zaczynajl!, a schlie mowiQc: 
juz zacz
ly. 


NA POCIECHE 


Biale zaczynaja. i dajl! mata 
posuni
ciu. 


Jesli komUiS n
e udalo SIi
 rozwill- 

ac Zadnego z dotychczasowych za- 
dan, ni€(:h nie upada na duchu! Tego 
zadaTIiia nie moZina nie rozlW.i!zac. 
K
zde posuni
ie bial:ych ma1:uje czar- 
nego bola. AJle nie konj.ec na tym. 
JeSl,i C!zarne zaczyinaj!j" t.ak:ie ka:i.de 
dch posuni
ie matuje bialego kr6la. 


Co wiem 


o 


Polsce 


I 


1,.t. 

 


t 


o 


Polakach P 


A.trakcyj,nooc w na,uczani'U i wycho- 
wa'lliu, bwdz.enie ,zainteres.owan ucz- 
nia jest dzis podstawowym wyma- 
ganiem w ka:idej szkole, w ka:bd}'1nI 
.krajlJl. ObOW1!qziUje tei awtorow ,i wy- 
dawOOw 'P(}dr
'nik6w i ksil!

k dla 
d
ieci i mlodizieiy. W granicach SIWO- 
ich .SlkromnyiCh srodk6w, bo czel1pa- 
nyich jed}'lni.e Z ofia:rnosei SlpOOeCIZen- 
,stwa emiJgracyjnego, stara s.i
 isc 
,po tej Linii Pol!'lka Macierz SZikolna 
w Londynie. W.J:rusnie .ukazaIa s:
 
jej nalklad
m ,pomyis!owa g,ra kon- 
,kUl1Sowa ,pJt. "PoLska i Po.la(:y"*) w 
OIpracowa1l1i,u Wies.lawa A. La.o"ocikie- 
go. Opracowanie tJrwalo prawie 3 la- 
ta .i O/pieral:o si
 na zbadaniu s\:oip. 
nia trudnoSiCi okolo 260 py;tan i od- 
pQwiedzi ('podanY1Ch w ..,kluczlJl do 
konkul'lSu" zamieszczon}'1m na os.ta.t- 
niej stronie). 
Gra uj
ta jest w 13 halsel .tema:ly- 
cznyc.h, obej.muj
ych :po 25 P¥.tan. 
POdaJ
 te hasla (Uustym druklem) 
i pl1zy.klrudowe lPyitania (w nawiasie): 
1. I'olska i jej mieszkancy. (Jaikli 
Iud za:mie:&z,kuje blIignist::). dolin
 Pry- 
peci? W olrolicach kt6rycil mias.t 
znajdiujll si
 za,g.l
bi.a naftowe?) 2. 
Polska na szlaku 1000 lat. (Za pa- 
nowania kit6r.ego kr6la hebman S.ta- 
niglaw Z6
kJiewskJj 'zaj
l MOSlkw
?' 
3. Przez stulecia. (Z jakiego naro,du 
,przesladOlWanego w innych kraja('h 
po"hodzUi J.udzie, kt6rych Polska 
IPrzyj
a ,goscinnie i obdariZyl:a przy- 
wilejami?) 4. Swit,ci i bohaterowie. 
(Kt6ry swi
ty jest patronem Polesia 
i POdlasia?) 5. Uczeni i artysci. 
(Kit6ry powiescliopisaTz 'Polski otrzy- 
iillal nagrod
 Nobla za ,poWli,eSc 0 wsi 
1.olskiej?) 6. Polacy w swiecie. (Jak 
Isi
 nazyiW.a poloski uozony, kwrego 
imieruem na,;7,wano jedno z "morz" na 
ksi
:iycu ? W kt6iryim kraju eumpej- 
,sk
m jest najlJ.icZiI1iejsza "Polonia"?) 
7. Polskie sHy zbrojne w drugiej woj- 
nie swiatowej (J lIiki okrfi!t W1&!aJWil sie 
odyiSej!j, baUycik!j,? Jak sie nlIizy;wala 
IPols.ka tajna orga,nJiiZacja woj,skowa, 
,dziaiaJllJCa w PoLsee ,pod okupacjl! 
niemieckll? Kt6ra wielka jednoSltka 
wojlskowa PoLskich Siil Zbrojmych 
zdob}'1la Monte CrusSliilIO?) 8. Legen- 
dy, obrz
dy i zwyczaje. (W czasie 
jakiego bal1dzo uroczy,s.tego posHku 
!l'odzimnego powstawia si
 wolne 
miejooe dla zalbl1l!kanego w
drowca 
,Iub bezdomnego? J alkJim symbolioz. 
nym darem IWiJta .si
 bardw szanow- 
nych gosci i nowozenc6w wchodzll- 
cych do domOl?) 9. Miasta polskie. 
(Kt6re miaosto ma w sWyJIll herbie slo- 
wa "SempeT fidelis"? - Kit6re rruiasto 
nad doJ'll!j, Odrll bylo s.toliclj. P,iast6.w 
sl
skJich?) 10. Szlakiem wodnym. 
(Kit6ry kanRil I!j,czy Niemen z Dnie- 
prem przez SiZczar
 i JasioM
?) 
U. Ssaki, plazy, gady i ryby. (Naj- 
wifi!kJsze ,ze W1szyisbkioh zwierzllt eu- 
TOpejs
ich? B3il1dizo l1zadki gryzo.fi 00- 
dujllJCY tamy i nalWlOdne domkli mie. 
,g,zkalne?) 12. Ptaki i owady. (
ak, 
00t6ry Slwe jaja podrzlJlca nnrnyJIll 'Pta- 
'kom do wysilIidywania? Pltak ZlWa- 
ny ".lelmrzem dmew", gdy.:i spod ko- 
ry w}'1dOlbyiWa gniezd:il!ce si
 ,tam 1"0- 
baiki?) 13. Rosliny. (Drzewo 0 ba,r- 
dzo pachnllcyoh .kwiataClh, od kt6rego 
naZ'W
 'Wzi:).l jeden z m
esi
y?) 
,Podalem ty.tu!y tablic i przY'kla- 
dowe pyitania, aby zorientowae 1"0- 
dzie6w i na:uc.zyci.el,j, jak pmyteczna 
jeslt ita ,gra, dla mlodiziezy. Kolorowa 
ma,pa PO'llski (,z W.ilnem d, LwO'Wem, z 
zruz'llaczeniem granic Pols:ki pojat- 
tanskiej) sitanolw.i pole gry kostko- 
wej, po ,ktoryrm gracze po
uwajll SlWe 
pionki. Za dobre o.dJpo'Wiedzi grajll- 
cego, jego pionki przeskakujl! 0 kit- 
ka pqnktOw naprz6d, natomiast za 
Ibn,k odJpown,edzi luob odpowiedz bl
d. 
'll::). stoj::). w miejlSClJl lub mUiSzll si
 co- 
fmllC. 
Wiesla'W A. Lasocki, ,znany lZe swej 
il1lteresujllJCej kiMIlz,ki "ZIWierz
ta i 
:iJo!nierze", dal mloorlIziezy .polskiej na 
emi.gracii IlIidTIy i pOOlczaj!j,cy pre- 
,zen:t gWliazdlko'Wy, wydany :PriZf:Z Ma- 
cierz w s.erii wyda.wnictw "Millen- 
nium Polski Chrzescijan.skiej".t) 


w
e 


GRA_ 
H ISTORYCZNO 
GfOGRArJCZNA 
POLSKA J POLACY 


s 


tf 


" 


\ 


Michal Golawski. 


*),BilbEoteczka. Szkolna. Nr 16. Pol- 
,s.ka i Polacy. Gra konku'11S1OlWa his.to- 
ryiCzno
geografiiczna opracowal mgr 
Wieslaw A. Lasocki. IIIJlJStrowal Otto 
Maci
g. Malpe wykona!a Irena Lud- 
wig. L.ondyn, Polska Macierz Zagra.- 
nie::)., 1967; Sltr. 15 
 1 nl. i taibJ. 1. 
t)Gr
 "Polska i Polacy" mozna za- 
malWiac w P.oliskiej .MlIiCiel'ZY S,;rJkol- 
ne.i (55, Princes Gardens. London, 
S.W.7). Cena 11 szyliil11g6w wralZ Z 
'Przesylk!j,. Cz.eki. nalezy wysltawiac 
po polS1ku: ,'po'Lska Macierz Szkol. 
na". 


Urode zapewniajq i konserwujq 
slynne ze sweJ- dobroci kosmetykz 
H eleny Rubinstein 


W poprzechIim numer.ze (1133) 
"Wiadomosci" (2 i1uSltracje): Stani- 
slaw Zarzewski: Poliit}'lka ewolucjoni- 
zmu. - Tadeusz Nowakowski: Alois 
.i Gunter w jednym :i}'1jl! domku. - 
w 1 Olga Scherer: 0 wid of,j(:erski dla 
pana Si.Lbel1bel'ga. - Adam Pragier: 
Ka!rol Popie[ 'W PolSICe. - List Mi- 
chajlowa. - Si
va rerwm. - Kores- 
'pDlldencja (Rosa Bailly. William J. 
Rose. Stanislaw Dabrowski. Zygmunt 
Markiewicz. Jan Rostworowski). 
CzytelnJi(:y 0 "Wia.domosciaoh". 
Kroni,ka. - Ksi
:iki nadeslane. 
Jawnuta: Osta.tni I:am. 


::.
>>>
- - 


Nr 1134/1135, 24/31st December, 1967 


WIADOMO
CI 


WYKAZ 


, 
TRESCI 


Z 


PROZA 


\Ikon Jacek Poko
eme kontlOwel 
")'jne I cz nIe - apohtyczme 1111 
\
el Hanan PecunIae omne
 .oboe 
lhunt 108;) - Znad Lemanu 1111 - 
o tI ese aI1lty treSlCl a me tlescl 111;) 
Uahnskl Stamslaw P01skle zycle te 
I lalne w LondYnIe 1116 
Hlenko\V ska D Ir 0 mme Sl
 me 
mal \V Ju 10 czylI W pUltek 1O!J9 
BIg llen W Londyme 1090 10!H 
1098 1123 
Isohusz SZ\ szko Manan NlelOZel wal 
n I calo-,c Ill; - Jozef PIlsudski W 
ma13I' wle 1 zezble I grati ce 1132 
Holonek Janusz X X Wltold Bromew 
skI \\oko
 SobOlU 1086 
Horko\\ ski PIOtr FlIrt z ely.molo.g'l,,! 
IgI a
z,kl I krzyzowkl et}'1molog1 czne 
109
 - Fhrt z lacmlj, czyh Advocat:Js 
DlabolI 111) 
Borowski Stefan "Pas;a Penderec 
klego 1126 
HcnHCZ MIchal Gdy CYIanklBwlcZ 
deb UJ cwal 1128 
Uromewskl Wltold X ob Bolonek Ja 
nu"z X 1086 
Brzozowska Kr.vstyna Polska W 0 
cz lch N lI
mca 1100 - Echa pol!klCh 
mplez kultmalnych W N R F W r 
1966 1122 
Brzozowska Krystyna (stresclla I u 
wagaml opahzyla) 0 ,nagwh Wlel 
szach poLskich poetow 1111 - Klad 
kl nael przepas,clll 1116 
Brzozowska KrystJ na ob Nowakow 

kl I adeusz 1104 
Hudzvnskl Wlktor ,WleczOl be
 
1.lamstwa 1127 - ,0 apek - pol 
skI pies teatIalny 1128 - Sk
d J.n 
d)',k ' 1134/113;) 
UUjnowskl Jozef 0 "Tekach HIStOlY 
cznFh 1094 
(hCIUk i\ndrzej PoLphIl 66 Melboume 
1089 - Du
e naklady 1 male brz} d 
kle fLgle 1093 - Stawame Sl
 pa 
m 
CI Fragment opOWleS(J\ p 
A.Llan.tyda 1111 Nlleodgaelmony 
sWlat c.zyh nasza stlOna uhcy 111 'i 
OJclec 1124 - ob Nasze ulublOne 
w e'I1SZl' Odpo
ledzl na anklet
 
, WIadomoscn" 1115 - Mazow!ze 
podblja Austrah
 1132 
lhmlelowlec l\Ilchal Spo;r
ell1e ku 
, Dloglej Pam 1092 "NlejpOIOZU 
nuemu I "Ozym Sl
 nas karml 1107 
Dwu ISZlklcom I() Gandhun 1109 
( hmlelowlec MIchal ob Schoeh 
Fla lck L 1083 
Chudzlkowsk l Romuald Dloga do Sa 
marKandy 1106 - Countdown 111'" 
Pole chwaly - Leonowka 1125 
l ybulskl i\laclej Lucyndoo Lucyooo I 
1192 - OsmlOro czeka we mgle 1122 
Czapskl Jo.zef Pos!owle do memlec 
kleg-o wydama ,Na nIeludzklej zle 
ml RozdJzlla.J: I Ira.k 1102 Rozdzlal 
V Komec wOjny 1110 Rozdzlal IV 
WaIszawa 1116 - Nad gwbem po 
e} 1118 
CzaJ kowskl Bogdan "Stnp tease 
:\1hozka w Vancouver 1112 
Czermanskl Zdzlslaw LlSlty do PIZ} 
;aclela 1114 
lzermawskl i\dam Wlersz w"polcze 
sny 1112 1114 111) 1123 112a 
1129 - ob Na.sze ulubHme WlelSiZe 
Odpowleuzl na aIIJklet
 ,WIadOmOSCI 
110;) 
Czytell1J\ocy 0 ,Wladomo.semch 1084 
108;) 1087 1091 1093 109;)/1091, 
109!J 1103 1106 1109 1110 1112 
1114 1116 1118 1119 1122 1123 
112 1128 1130 1134/113;) 
Czytelmcy - wYjlj,tkowo nle 0 ,Wla 
domosclach" 10!J7 
Damlewlczowa Mana 0 DZlenmku 
Lechoma 1130 - Bezdomne blbhote 
ka'lsLwo 2 Pocz
bkl Blbho.ekil Na 
lOdo¥;e; 1134/1135 
Darowskl Jan ob Nasze ulubIOne 
wlersae OdPO'W1edZI na anklet
 "Wm 
domoscl" 11.)2 
D
browskl J P ob Nasze ulub one 
w:Jel,sze Odpowled
 na an1kiet
 , Wla 
domoscl' 1117 - Mlstrz I Malgorza 
ta 1126 
DrobIazgl wloskle 1086 1094 1112 
1116 1117 1122 1123 1129 
Drobmk Jerzy Czy nowy proces 0 
podpaleme Reloh"tag1u I 1091 - Rzy 
mlame nad Renem 1118 
Dz.lwy 1 dZI1IWa.dla 1102 
Elzenman lVheczyslaw Mlmochodem 
po "Wladomosclach' 1109 
t;lzenberg Henryk D'Wa szklce 0 
Gandhmn 1 Ah1Jll1sa 1 pacyil'JrLm - 
I'zecz 0 gandyzmae 2 GandhI w per 
speMywlle dZlejowej 1109 
Evans Klara IdllJC pod wlatr 1112 
- ob Nasze ulublOne Wlersze Od 
powledzl na aIIJklet
 "Wla.domoscl 
1107 - RegIna 1 Marla 1125 
Frenklel Stamslaw Georges Rouault 
W ystawa w Ta.te Gallery - Londyn 
;eslen 1966 1088 - Grafilka II tka 
mny w Galem Grabow:sklego 1093 - 
DWle malalkl 1095/1096 - Siowo 0 
Heuryku GoLlIble 1098 - Zmazy 
FrancIsa Bacona In camera 1108 - 
SIUdmak I O'Bnell 1128 - MalarSitwo 
Tadeusza Ilmc.klego 1131 - Mono 
glafia 0 RusZlkowsklm 1134/1135 
.. ryhng J an MOJa plerwsoza mlSja dy 
plomatyczna 1098 
Galewskl Stefan MarIa CUrIe Sklo 
dowlka W !etn& roczmce urodzllJ 
1129 
Garlmskl Jozef Mozhwoscl nocnegJ 
przerzutu 1129 
Godlewski Jozef SpOjTZe'll1e ku na. 
grodzonemu SZkloCOWII 1111 
Go.ldschlag Fryderyk Smutno 'Il1.1 Bo 
ze 1092 - Bankruotwo mlSjl 1102 
- ElPlPur 181 muove 1104 - Al1JtyiS;em 
tyzm 1111 - Kontra
t 1 medycyna 
1123 - Dz.1eje j.oonego fa1JSiZerstJwa 
1128 - 0 p\JSarzu tulaczu, oplekun 
czych wleWlo
kaclI. 1 teatrze SWIIllto 
wyrm 1130 - ob- Nasze ulublone 
waersze OdipOWliedZl na ank1ete "WIa 
d.omOSCl" 1132 
Golawskl lVhchal MacJerz S
kolna I 
Funu .1s:z 1m Lanckorons.1{\ch 1101 
- Co Wlem 0 Pol'SCe 1 polakach 1134/ 
1135 
Gombrowlcz Wltold ob Pytanla 1 od 
'!J'OwI€ldzl 1131 
.orhch Joachim Georg Stefan Bole 
slam Poradowskl - III memorIam 
1116 
Grabowski Zblgmew MarIan Osma 
1000",kl (1920 1966) 1090 ob 
"Szkolo, szk.olo, gdy CI
 w s.p om 1 
nam 1102 Spojrze-nIe ku 
DlOg elJ PaIll" 1105 - 0 wlelkosm w 
"aJtuce 1106 - Flo
lan Sokolow 
1127 - ob PytanIa 1 odpowaedz 
1129 
Grubmskl Waclaw 0 S:taruislawle 
BIZO'ZowS'klm 1106 
(.rvdzewskl Mleczyslaw Siowo wstt;! 
pne do "nzlenmka" Lechoma 1130 
(.nnther Wladyslaw Krajowe s
dy 0 
Slenklew10zu 1108 
Hemsdorf Helena Indyjskl Polak na 
wygnanlU w Berl.ulle 1107 
Hradyska Irena Pame od Berkeley 
Graya 1084 - Zdradzllam Chrystu 
sa 1112 


na anklel
 \I. ladomoscl Jerz
 
I'letrklewlcz Ignacy Wlemewskl :\h 
chal (hmlelowlec 1100 \\ It Tarnaw- 
sl..1 Tadeusz \htthn 1102 :\hec.!:\- 
slaw Lurczynskl 110 { JadwIga 'Ian 
rer 1104 Edward Raczvnsl..1 Jan 
Rostworowskl Adam Czermawskl 
110; Klara E
ans Z'Kmunt M Ja 
blo:lskl Ro
a :'IOowotarska 1107 Bro 
mslaw Prz\luskl 1110 I\.lel..sancler 
z J anta Stef ama Kossow ska 'Iar(
k 
SWlf,'clckl 1114 \ndrzej ( hClUk 
111 ) J P DQhrowskl Z \ gmunt L 
Zaleski 1117 J amna Sun now a W v 
czoll..owska 1118 Aleksander 1'0 
rembmskl 1127 Boleslaw Taborsl..1 
JadwIKa OtwIllowska :\hchal K l'a 
whkowskl 1128 Jan Darowskl Fn- 
dervk (.o.ldschlag 'Iarta Reszcz\ Ih.I..a 
St\pl11ska 1132 
Neucl..ens o\skenasl i\nne prze1 Zo 
fla Ko.zannowa Aleksle] Wasllje 
W cz Kolww 112;) 
Newsweek' 0 GombroWlcza 1107 

 lezahudek J an ob Krytyka \V 13 
domoscl' 1132 
NItsch Kazlmlerz 0 korektorach j
 
zykowych slow kllka 1106 
!IIowak Wleslaw S \\ Przyc.zynek 
do chl"Onologlrr odkr}cla AmeIykl 
1090 
NowakowskI Tadeusz Tropl
c Ada 
ma 1097 - Bez ulanow bez ChopI 
na (?1ze1 z memleck ego Krystyn1 
Brzozowska) 0 antologll PlOza nol 
",ka XX wleku" 110-1 - Alo 
 
Gunter W jednym ZYJIl domku 113 { 
- ZI
loszek 1134/11:b 
Nowotarska Roza MOl klakow"cy 
Z}'1dZiI 10811 - ob Nasze ulublOne 
wlPr"-Ze Oclpowledzl na anklet
 
WmdOomo el' 1107 - , Tu p:Irle 
Charles" 1110 - GeoIgetown - 
mIa",teczko shczne 1123 - Tang-) 
rodzmne tang-o 1126 - Z krako\' 
"klIe] Plwn cy pod Bal anaml' do 
Arezzo 1130 
Oberh nska Beata 
1120/1121 
Ostrowski Knstyn DOom pam n, 
Korczewue I meznane dZlelQ Noa 
kow.sklego 110': 
Osmalowskl MarIan lnedlta zmall! 
go poely Kartkl z dZlenn ka Wlel 
sze 1090 
Otwmowska Jadwiga Odwledzmy 
1114 - ob Na!ze ulubIOne Wler,;.z" 
Odpowlledzl na anklet
 "WIadomo
 
CI 0 1128 - ob Kryt}'1ka W lado 
moscl' 1132 
Pandora Puszka AmeIyka w AZ;I 
108
 Chruszczow 1084 Na wSCJhod 0 I 
Suezu 1085 Ozego chce de Gaulle! 
1086 W Rodezjl 1087 S 0 E 108U 
Czym to Sil
 ;e? 1090 Na CZaln}'1IU 
L
zle 1091 Prus 0 SlenkleWIczu 
1092 Wa.8'zyngt.on Mos.kwa Pekln 
109 
 De Gaulle I zloto 10!J-1 SIn 
;aWls.kl; I Damel 1095/1096 PIZe 
wwt majowy 1097 Kondonllmun 
amerY'kanSiko sO'waeckle 1098 ThJe 
len I Thadden 1099 ZWI
zkl zawo 
dowe a panlStw.o 1100 Z}'1g'za.kl 11tl1 
, Poloma bl}'1tY.J1",ka I 1102 Dziias I 
Mloha;low 1103 Gen SOBnk.owskJ 
1104 W}'klady brazylIjskle 110;) Re 
\\olucja Hltlera 1106 Zacofame 
1108 Sme
sz ' 1109 DIUgl front 
1110 Jakil pokoj? 1111 Suez 1112 
lreblmka 1113 0 pO'htyce blytyj 
Slklej 1114 Goo1Zkl pokoj 111(; Su 
wlety na Bhsklm Wscoodzle 111
 
De Gaulle 1118 0 pohtyce 1122 1'0 
1Jleodzlesl
lu Iatach 112 
 PIa&l W 
Ameryce 1124 NpD 112) W (z
 
choslowac;l 1126 Ludw.Jk Vacul k 
1127 George Blake 1128 Morder 
cy wSlOd n:llS' 1129 Odprlizeme'? 
1130 , Plel'SCleme oblonne 11 H 
Zagadka GlbrlIi1taru 1132 
Paszkowskl Lech Conrad w pot ta
 h 
AUotlalll I POIuozmk z , Loch E I 
ve 1117 II KapItan balku "Otag) 
1119 III Slal"-zy ofLCer kilipia "Tor 
rens' 112 
 
Pawhkowskl ;\hchal K Okno na R) 
s;
 1083 108a 1089 1091 1093 109. 
1U99 1100 1102 1103 1105 1107 
1114 1116 1118 !V19 112, 
1124 1127 1129 1131 - Ewoluc;{} 
mzm a reboul's 1111 - ob Na.sz! 
ulublOne Wlernz,e 1128 
PIasecki StanIslaw ob Szkolo, szko 
10 gdy CI
 WspomInam 1102 
pocztOwka ze S1.waucal1LI 1120/1121 
Pogrze b J ana Klepury 1083 
Poklewska KozleU Ada Zyg-zaldem 
ale me po PIostU 1090 
Popiel Karol W , Polonn' I w ,Ro 
m e" 1122 
PorembmskJ 
Ieksander Z,broume, 
prawo a plem&dze 1103 - W!'IToci 
Indian pra.wdzlwych 1126 - ob 
Na",z,e ulublone WleI:sze OdPoWled
1 
na anklete ,Wladomoscl' 1127 - 
ob Kry;tyka WIadoInoscl' 1132 
Pospleszalskl Antonl OdejSOle X 
Davlsa 1087 - 0 zyclu wlecznyn 
1090 - Ferment I clcha praca 109.1 
- Spo;'zeme ku hstom Mariana 
Axela I Stamslawa Plen qZka 1097 
- ChrzescI;ame I Zydzl 1107 
Antykoncepc;a 1 IIJleomylno
c Kos 
clOla 1118 - Fryzjer I zakonnlca 
Vlncenz, 1123 - Nowy katechlzm holendenskl 
1134/1135 
Pragler Adam Odpowledz na an 
kll.et
 1084 - LelWa - zagl'O Lzonn 
1093 - Nleporozumleme 1107 - 
Tlzecla RzecZlpQSlpohta' 1116 
WlSJp.ommeme 1120/1121 - Ankleta 
1130 - Karo
 POpIel w PolSICe 1131 
Proszynskl Zygmunt MOje wSipom 
mema 0 Adamle Glz}'1male Sledlec 
klm 1107 
Pruszynska Mana Odwrot z l\Iazo 
wlecklej 1 Soll1nerc Jagny 1098 
PI zed przyznanlenl naglOdy 
domoscl 0 110fi 
Przyluskl Bronlslaw ob Nasze ulu 
bIOne Wllels.z,e Ol1POWledZI na an ,Ie 
te WIadomoscn" 1110 
Przyzname nagrod ,Wladomoscl 
LameacI Barbara To.porska I X B) 
nIfacy Mlllzek 1112 
Pytama I odpowledzl Juhusz Sakow- 
Sl..1 Tvmon TerleckI 1127 Barhara 
foporska Zhlgmew GrabowskI Je- 
rzy Kosmskl 1129 Wltold Gombro 
WICZ Juhusz :\heroszewsl..1 Czesla\\ 
I\hlosz 1131 
Raczynski Edward ob Nasze ulublO 
ne Wlersze OdPOWled.z1 na ankJ1,e'
 
, W Ia1omosc I" n05 Tytus Ko 
rnarnIckl 1129 
Reutt MarIa Reportaz z kraju wo..l 
k
 1)lynl!cego 1086 
Reszczynska Stypmska ;\Iarta ob 
Nasze ulubIOne Wlelsze OdpOWIC 
odZI na aIJJkJlet
 "WnadolllOscl' 1132 
Rey Sydor IwanclO 1114 
Rodzlnska Halma Tak megdys w n
 
Sozych stronach bywalo 1119 
Romanowlczowa Zo.fla Sen Domlmkl 
1093 Profesor Jean Boutler
 
1098 - Z;aozd poLskIoch Ipoetow z lch 
Humac.zamrr 110; - Na Imlemny 
1108 
Rostworowskl Jan ob Nas.ze ulublO 
ne wlersze Odpowledzl na ankle'
 


A 


ROK 


Ko,mosJe 


mo no log m
za zakuhsowej zony 
113-1/113;) 
h.ozar, nowa Zofla Bllldzlj,c wsro,1 
IZezb 1115 - KaZILlllIl'rZ I Konstan 
c;u 1127 - Inny SIChulsk1 1132 
I"ozarynowa Zoha (z anglelsklego 
przelozyb) Amel}'1kal15kle wydame 
opowIadan HeIlJinga GrudzmsJut:go 
New )mk TImes 0 ksl
zce pol 
skIego pI.sarza 1107 
Kozal \ nowa Zofla ob N euckens As 
kenasl i\nne 112') 
Krancowa f ehcja Post SCNptum do 
wystawy 1084 - MOj wlasny Wle 1 
kl 1 ydzlen 1108 
h Ion ka 1081 1087 1090 109l 1094 
1099 1100 1102 1108 1110 1111 
1113 1115 1117 1125 1128 Ill; 
Kwmka teatralna 1109 
h.ruszelmckl Ludwlk MalIa Konopn 
cka I pleczone Iody 1089 - l"on 
fhkit z ZYg1muntem Nowakows.klm 
1095/1096 - Karta 1114 - Cy 
tIynowe czasy 1129 
Krytyka WladomoSCI' Aleksander 
Poremb111skl Na zaploszeme redak 
Cjl Jan Nlezabudek 0 krytena 1 po 
ZW:I1 JadwIga Otwmowsk I Troch
 0 
Wla.domoSIClaeh' tlOch
 0 Jch redak 
torze 1132 
KSI:'j.7!kl nadeslane 1084 1086 1088 
1092 1093 1098 1101 1106 1110 
1130 1133 1134/1135 
Lateranskl Jan Ultmmaryny me 
bIos kIIPI 
ce retol,ty 1103 
Ledmckl Waclaw Flag1menty II to 
mu ,Paml
tnikow" Przawrot bolsze 
wIC'kl W Mook'1Wle 1125 PI zeds.taw 


clels.tJWo Racly Regency;nej w 1\los 
kJwle 1130 PIZedSitaWtClelstwo pol 
",kle w chaosle bols.zewlz111u I leuo 
lU 11n 
Ledochowskl Wlodzlmlerz Bor Ko 
morowSlkll ok. em kUllela 1094 
Legezvnskl :stefan Uczmowle 1 ko 
leuz} WllIizema uczestmka zj3Jzdu 
nauczYCleh 1 w}'1Chowankow szkol ;u 
nack){:h w 2;) t:'j. Ioczmc.e Ich pOWlSta 
ma 111: 
Llhen (zarnecl..a :.\Iarla Polskle MLl 
lenmum w Os.hkosh 1108 
Lislewlcz leodozYII Alabeska 110" 
LIst Mlcha;lowa 1l3l 
Lolhotfel Ench ,on PIZO Ikowle wle 1 
klego J.olIiChlma 1112 
Lurcz) nskl 'IIecz\slaw ob NaSlze u 
lublOne waeISze Odpowledzl na an 
klete Wladomoscl 1103 - Eg1z
 
iiiuc;a pi zed swatem 1109 
Lustrzanka Blare; akacjl kWb!lJ. eml 
grac;1 1090 DZlwy zycua 1093 
Lysek Pawel H1i9tolyczne powIl\zam 1 
WlOclawa z Polskq 1097 
'lacklcwICZ J ozef MOja pogadanka .!: 
CYIal1klew1CZem 108) - Droga Pa 
m 1092 - Porzucmy anachronIcz 
nil legend
 110.:1 - Kltoz by me UWle 

zyl t
 Vi eV{olucj
" 1112 
!\lann Golo Kloclii Sl
 po laclme" 
H1s.toryk I1lemleckrr 0 ,Sadze rodu 
Radz\IWIUow' 1093 
!\laurel" Jadwiga ob Nasze ulublOne 
wler"ze Odpowledzl na ank et
 WJa 
domoSICI' 1104 
Mazurowa :\Iana Ludwlka Przetl 
.obl
'lml Zofu Lesmlanowej 108" 


\Ierton 1 homas ob Za.mlasL al yku 
lu progr8mowego 1090 
i\leysztowlcz Walerlan X StlZ
'PY z 
'P:J;mlf
tnuka Ostwlme pospolut.e 1 U 
i::ZenIle Starowlery MlS1u.k Pan An 
tom R}'1mkl6WICz 1110 Dals.ze stlz
 
tpy 1134/1135 
\hchajlow ob IJ..s.t iVIIChajlowa 
:\hchmewlcz Wladyslaw I zoba.czl; 
znow ml:lS'O Lwow 1111 
\hecz\slawskl \\ Itold Rozmowa 
1 zezbIaI z
m 109;)/1096 
\heroszewska Ewa PolskI dorobek 
nlUkowy w AmeIyce 1093 
\hero.szewskl J uhusz ob Pyit.....ma q 
odpowl€odZl 1131 
:\h.J:osz Czeslaw ob Pytama 1 Ol.po 
Viaedzl 11 n 
\htklewlcz Ll'on (spisal) Bunt 
gen Loc;ana zl'hgowskJ ego 1099 
Uorawskl DomInIk W oczach Zacho 
du 1103 - PI zecbwk.o zasadzle ,1111 
gOlZe; - tyim leplej 1112 
Nadlerowa Eugema GIdeon Goes to 
Wal 0 112; 
:"\ agorskl Z} gmunt J e"-zcze 0 gra 
I11cach 1087 
Naglooa WladolllOsoL 0 za najwy 
bl tme;s.zQ ksll!zk
 p\JSarza polskI eg-o 
wyidanl na emlglaC;1 w r 1966 I a.u 
leatka Barbara Toporska PIzl'bleg 
obtad Jury 1119 

ast
pca W ocZMh Zachodu 1083 
1084 1087 1098 1100 110' 
W zml mkl IWycmlm pi zvczynkl do 
CJ nkl 1126 1129 - Z cza:oplSIl1 
k1a
owych 1097 
Nasze ulub one wlersze Odpowledz 


lIumoI I S
lYla 1091 Ilia 1122 
h anek Osmeckl Kazmllerz Os.ta.tma 
podwz Rafala 1086 
lwamcka HalIna Wystawa , Skal 
bow ,,
tukl z Pol kl w ChIcago 10!J8 
Jablonski Z)gmunt :\1 ob Nasze 
ulublone Wlelsze Odpowledzl na an 
klet
 ,,\\ :Idomoscl' 110. - \1enu 
1122 - :\1lulzyn 112;) 
Janta !\.Iel..sander We Lwowle pew 
nej palmo....e; NledzlelI 109;)/109) 
- Ry"unek polonez walc lIst N 1 
plz}'1pommeme 1;)0 lat od zgonu Na 
nzelmka 1100 - :-hejak1 Johns z 
Nowego UIieanu l1lli - ob Nasz
 
uiubione Wlersze Odpowlellzl na an 
1.1 et
 WIadOmOSiCI 1114 - Slen 
KJ eWICzowskl pI Z} czynek  0 dZlejow 
I zezby w Amel yce 1127 
Jaslllski Jerz\ Pan T 1deu:z po 
wloSiku Rozmowa z Osk1'lem Skal 
bck Tluchowsklm 1083 
Jawnuta O,tatm lam 1106 1108 
1110 1112 111411"'3 - Ostatm
 
dwa lam} 1107 1109 1111 1113 
Ja\\ orska JadwIga Z InHc.h 'Wlspom 
men 0 Zdzl"lavVle Kleszczynsklm 
1084 
I"aluskl 
Ianan Kaz,Jy soble rzepk
 
:klOble 1086 
Kamrl Mana Ze wzgll;dow Ideolo 
glcznych odlZucone BIactwo 
Czel'v;onej Stokrotkl 1120/1121 
hantak Kamrl X T}'1pograf wo
ska 
polskiego 1094 - Je"zcze 0 Pa 
mH,tmlm KljOW c klm' 1124 
Kllnsh In\ st} na Podroz nlI
dzypla 
ne'arna w ko«zyku 1114 - DIalog 


s
tukl zachoumej z blzanly;sk1! 
1134/113;) 
KIslelmcka Ahcja O
J
g'111
la pol 
"klego b ologa w WenezuelI 112(; 
Kobylansl..1 \ndrzej \\ 
pommeme 0 
plZYjaclelu 112;) 
KonkUls na SZklC lub opowladame 
Pl3.ce W}'1bIane plzez r€dakcj
 Chwa 
la k.onIom (Godlo BudlYs) CUip 
1lnal (Godlo LIbra) Czlowlek - 
1
 ota n.leznana (Godlo Sas) 
Demo" 1 Bellona (l.odlo J an GIj, 
s Olek) Most na Vdelnej rzecze 
(Godlo P (6) Nalkows.ka zywa 
(Godlo 102) 0 tlZech wynllmach 
mlloSICI (Goulo lou) Po.ok szem 

ze w I aalOWle (Godlo Warmla) 
Sygnal wOjSKa polsl{) ego (Godlo 
, i\rka) sm& ml Sl
 TlIitry (GOOl0 
, MamhagOla') W mglawlcach 
(Godlo Onon) Zegarek stan
1 
(Godlo Supelcal frag-Ihshs:plraiido 
so) 1088 
h.orbonskl 
tefan Wspommeme ') 
Kazlmlerzu Bagmsklm 1101 - Wle 
lzyn"kl w AmeI}'1Ce 1111 - KSJIj, 
ze Janusz Raclz wIn 1 podzlemw 
1132 
Kosmskl Jerz
 ob Pytama 1 odpo 
wledzl 1129 
Kosm!kl Zdzl"law 0 
1130 
I\.ossowska Danuta Znow plotkl ZZ:l 
oceanu 1091 
Kossowska StefanI a ob Na
ze ulu 
blOne WleIsze Odpowleclzu. na ankle 
te WI a c!omo"CJ 1114 
Kowalewski Janusz 


W dot}chczasowych 113;) numerach ,\I. la{j0Il10"CI 
pI Ice na;;lt
pu;lj,cych 119;) autorow 


ukazaly s e 


Lazarus Aaronson A.dam \dler. Pedro Antomo de .Alarcon, 
Zoha Albano., fadeusz .AU farczynskl, Wlad)slaw \nders sta 
msla\\' Andrackl, Bogumlt Andrzejewski, GabrIele d AnnunzlU 
GUIllaume :\polhnaue, Danuta Arnoldowa, \V II !\.uden Manan 
:\xel Robert A \ res, f A :\rcIszewskl, 
Boleslaw Haake, \\ Itold Babmsl..l, Claude Bacl..\1", :stefan 
Uadem Roman W . Bader, Karol Badura, Henry UaerleIn I"a 
zlmlerz Uagmskl, Rosa BaIlly, Ignacy Bahnskl, :stamslaw lla 
hnsl.I, :\lanul'1 Banteua, Jadwiga Balanowska, Jan Bartl..owskl, 
Wlad}slaw llartoszewlcz, Cezana Uaudoum de lourtenay Irena 
B:'j.czkowska Jozef Beck JadwIga Beckowa, Czeslaw BeanaI 
cZJ k Krystyna Bednarczykowa, Mana Behna, JoachIm du 
BelIay, \\ lodzlmlerz Bern de Cosban, Emlha 1\1 Benda, Stefan 
Uened\ kt H Bennet, Krystyna BerwInska, :\ndr;,.ej Beuerman, 
I adeusz Beuthch, Hubert Ulaleckl, Alojzy Ulel, J an BIela 
tOWICZ Horst BIenek D I Blenkowska, Jan Bober, lBarhaul. 
Bobko
ska, i\larla Bochdan!ll ledenthal, I f Bode!, LOUIse 
Uogan, f dward BogdanowlCz, Fehks Bohdanowlcz, Zoha Bohda 
nowlczowa Manan Bohusz Sz)szko, Jan Bokle\HCZ, X Janusz 
Uolonek, Mohammed el Salen Bondack, Karolma Borchardtowa 
Gosta Borg, \ L Bonn, Wanda Horkowska, PIOtr BorkowskI 
A.ntom Borman, Andrzej BorowIcz, Stefan Borowsl'l, 
Phlhppe Bourdrel, MIchal Borwlcz, Stamslaw Uob. 
I vhngo Brat, i\leksander Bl egman, Emil Brelter Peter BrOCK 
Hohdan Brodzmskl, Ludwlka Broel Plater D W Brogan, Ewa 
Bromlrska Alfons Bronarskl, Zdzlslaw Broncel, f ehks Bro 
meekl, X \\ Itold Bromewskl \\ lad) sla w Bromewskl, l hrlshne 
Brooke Rose 1 adeusz Bryza Zarzycki J an Brzechwa \\ and 1 
Urzeska, Jan Brz
kowskl, KIystyna Brzozowska Wlktor Bu 
dzynskl :\lalgorzata Buhardt, J ozef BUjnowskl J acek Bul..o 
wlecl..I, h.azlmlerz Bulas, Wlesla" Buhkowskl Andrzej BUj 
wlda Andrze] Busza, Gustaw B)chowskl 
Perr (ardenal Ol
a (arhsle \dnan (arfon de \\ lart, :\11 
nam l asparl, Anne {aton Ewa Cedrowna, MIguel de Cer 
vantes Saa \ edra 0 "acfa w T C habrowskl ZblgnIew Chalko 
WIlham Henn Chamberlam Walenan (harklewlcZ Andrzej 
l hCluk J A lhIleckl Jan Chmlehllskl Manan l hnuclowlec 
I\hchal l hmlelowlec, Waclaw {hoclanowlcz JadwIga l hOjko 
Houhere 
amuci Chotzmoff Przemyslaw .:hrosclechowsl..I, 
Romuald (hudzlkowskl, E E Chudzynskl Jan Clephnskl, i\n 
drzej CIOlkosz, i\lan Clark, PIerre Clostermanll Joyce (ollm 
Smith B S Conrad, John Conrad .Joseph Conrad i\ndrzej 
(onm Romanski, Edward Gordon CraIg Edwald (rankshaw, 
Jualta Inez de la Cruz F Th Csokor, Richard Curle JeremIah 
l urtm, MacJej CybulskI, Edward Cygan \Vmcenh C
 gan :\Ia 
na Czaban Goldmanowa. Jerzy Czajkowski, Barbara Czaphcka, 
i\lalla Czapska, Edward Czapskl Emeryk Czapskl Jozef (zap 
Ski, Kajetan Czarkowskl Golejewskl, Flonan lzarn\szewlcz, 
Irena Czarowlcz, Olglerd Czarton "kl, Bogdan Cza \ kowsl..1 
Zdzlsla\\' Czermanskl Kazlmlerz Czermak, :\dam (zermaw sk, 
,'\ Iktor Czerno\\' Pawel Czerwmskl, \lanan (zuchnowskl 
Dm\hyj Cz
zewskIJ, 
Charles VlOn Dahblay, Ludomlr Damlewlcz, Mana Dam 
lewlczowa, Mana D
browska, J P Dl!browskl, Roman Dijb 
lOW skI Stamslaw Dllbrowskl, 1 adeusz D
hskl, Emlh Dlckm 
son Czeslaw Dobek, Mana Dobek, Jerzy ))ol
ga Kowalewsll, 
Desmond Donelly, Jerzy Drobmk, i\hcja Drw
ska Leomdas 
Dudarew Ossetynskl, Jozef Duzyk, Zygmunt D,gat i\ T D)
 
nas, Serwacy DZlerzba, 1\1 K DZlewanowskl, Wladyslaw DZle 
wanowskl, Franclszek DZlUbmskl 
i\nthony Eden, A S Ehrenkreutz Samuel Ehrhch, Sewer}n 
EhrlIch, :\heczysiaw Elzenman, Juhan Ejsmond, Jozef Ekkert, 
Henryk Elzenberg, Izrael EmlOt, i\leksander Z Enghsch Ra) 
mond Enghsh, J an Erdman, Marta Erdmanowa, Klara Evans, 
I\.rz) sztof Eydzlatowlcz, 
Stefan Fablszewskl, Jerzy F aczynskl, Roman f ajans, Iza 
Falenska N e) manowa, Kazlmlel z Falewlcz, i\Iaclej .. eldhuzen, 
I adeusz Felsztyn, J erzy .. Icowskl, Adolf F lerla, 1 ytus f lhpo 
WICZ, LouIs Fischer, Stamslaw FlschloWltZ, Anna .. ISzer, Eml 
ha f Iszer, Zblgmew f lorczak, Stefan f lukowski, Zblgmew 
f olejewskl, J R f oy, Halma f rankowska, Jozef Freyhch, 
Aleksander f redro, I\heczyslaw R Frenkel, Stamslaw .. ren 
klel, Jacek Fruhhng, Jan .. ryhng, FrancIs F ytton, 
Wladyslaw Gackl, Gngore Gafencu, Jerzy Gajel.., LOUIS Ga 
lantIere, Stefan Galewskl, Jerzy Gall, Paul Galhco, Irena Gal" 
zowska, Jozef GarlInskl, J A Gawenda, Antomna Gawrollska, 
Ewa Gleratowa, l\heczyslaw Glerglelewlcz, Jt,;drzej GIertych, Na 
taha Gmzburg, Jerzy Glzyckl, KaZlmlerz Glablsz, Pawel Ghkson, 
Xawery Ghnka, 1\1ateusz Ghnskl Jacek Glazewskl, \Vo]clech 
Gmatczynskl, J ozef Godlewski, .. erdynand Goetel, f rydery k 
Goldschlag, i\llchal Golawskl, Wltold Gombrowlcz, Anna de Gon 
taut BIron, Adam Gora, Ski, Edward Gorey, Wmcenty Gortat, 
StanIstaw Gistkowskl, Barbara GOZdZlk, Joachim Georg Gorhch, 
Walerla Grabowska, WOjclech Grabowski, Zblgmew GrabowskI 
I\hchal Gradowskl, Marek Gramskl, Polly Grant, Zygmunt 
Grebeckl, Jerzy Groblckl, Kazlmlerz Grocholskl, Zdzlslaw Gro 
cholskl, J P Grosse, Waclaw Grubmskl Henryk Grunwald, 
Sylwester Gruszka, :.\heczvslaw Gndzewskl, Tadeusz Gnglcr, 
Waclaw Grzybowski, GIO\anm Guareschl Flanclszek K GUIllol 
ka Fehks Gutman, Zofla GUl.owska, Andrzcj Guzowski "Ia 
dyslaw Gunther 
Rajmund Hahermass, Robert HaJduklewlcz, Oskal J1aleckl, 
Czeslaw Halskl, Jadwlga Harasowska, Adam Harasowskl Zyg 
munt Haupt, Aleksander Helman JareckI, Helena Hemsdorf, 
Manan HeItzman Jozef Held, Stamslaw Helsztynskl, llrom 
..law Helczynskl, Manan Hemar, Edward Henzel, Auheron 
Herbert Kazlmlera H Herblchowa, Gustaw Herlmg Grudzlll 
SkI, Herman Hesse, LIdIa Hewryk, Zmalda HlpplUS Zofla 
Hoffer, Ewa Hoffman Jakub Hoffman Jan Holcman, i\lfrcu 
Holmskl, Homer, Ludwlk HomgwllI, Horacjusz Sheila Horko 
I elesa HorodHlska WeronIka Hort, Jerzy Horzelskl, l'awct 
Hostowlec, KlaudlUsz Hrahyk, Irena Hradyska MarlUsz IIryn 
kleWICZ i\loczulskl, Pawel Hulka LaskowskI, Roman Hupalow 
SkI, \nna Cobb Hurry, 
Janusz A Ihnatowlcz, Zofla Ihnska Moseley, Kazlmlera 
Blakowlczowna, Mana lliowlecka, Kazlmlerz lranek Osmeckl, 
Stamslaw lrzyk, Halma Iwamcka, Waclaw Iwamuk 
Z M Jablonski, Alfons Jacewlcz, Max Jacob, Zdzlstaw Ja 
godzmskl Jozef Jakhcz Krystyna Jakubowlczowa, Edmund 
Jakubowski Jozef Jakubowski, Mleczyslaw Jalowleckl, Jozef 
Jamn, Jerzy Jamsch, Jerzy Jamszewskl, Aleksander Jankow 
SkI, Aleksander Janta, Aleksander Jarecki, Bruno Jaron, Ta 
deusz Jaroslewlcz, Fryder}k Jarosy, Eugemusz Jarra, Janusz 
Jaslenczyl.. J St Jaslllskl, Jerzy Jasmskl, Zblgmew Jasmskl 
Tadeusz Jastrz
blec NatalIa Jastrz
bska Dlomzy Jaszewskl, 
Jadwlga Jaworska Georl!;es Jean i\ubr" Teresa Jelenska, Be 
mamm Jozef Jenne, Wltold Jeszke, Czeslaw Jesman, IKnacy Jes 
man, Irena JezlOrkowska, Jacek J
druch Waclaw J
drzejewlcz, 
J R Jlml'neZ, Karol Jonca G R Jordan Cecyha Jordan Roz 
wadowska, ZYl!;munt Jundzdl W Iktor Junosza, ZOja Jurlew, 
Jadwiga Jurkszus Tomaszewska, WOjclech Juszczak, 
Zblgmew Kabata Zdzlslaw Kaczmarczyk, Franz Kafka, Fran 
ciszek Kahnowskl Stamslaw Kahnowskl, Marian Kaluskl WI 
told Kamlemeckl, Mana KamIl, Bromslaw Kamlllskl, X Kamol 


Wevme.tmny 


I"antak Andrzej Kantorher" Zygmunt Kapa.J:czynskl, i\1arceh 
Karczewski, Zlemowlt Karpmskl, W Io.dzlmlerz Karpuszko, Ta 
mara Karren, Gabnel Karskl, ZYKmunt Karskl, Mana Kasmska, 
Jozef I Kasparek, Franclszek KasprowIcz, Jan KasprowIcz 
:\larya Kasterska Tadeusz Katelbach, Hanna Kawa, J A Kaw 
ka John Keats Boleslawa Keeler, Jan Kemblan, Jan Kempka 
J Z I\.
dzlerskl A K KedzlOr Krystyna Klblsh Leopold Kle 
lanowskl, S i\ Klerkegaard, Ryszard Klersnowskl Jerzy Klerst, 
Konstanty Klethcz Rayskl, Slawomlr Kmastowskl Stamslaw 
l\.1rkor, Jozef KIsiel, Ahcja Klslelmcka, StanIslaw Klmga, H S 
Kh"zczewskl, Zygmunt Klodzmskl L M Knebelskl, Z S Ko 
hlenucka, Boleslaw Kobrzynskl, Andrzej Kohylanskl, Leon Ko 
czy, i\rtur Koestler, Stamslaw Kolbuszewskl, Ignacy KoUupajlo 
Henrvk Z Komar Irena Ko.marmcka, Tytus Komarmckl "a 
claw Komarmckl Zofla I\.omlerowska, Z\ gmunt Kon SZ\ mon 
KonarskI Alfred l"omeczny, Manan KOl\opackl Stamslaw Ko 
pans!,.1 Stefan I\.oper, Waclaw Korablewlcz, Stelan Korhonskl 
Alcksander Korcz, nskl Tola Konan \Vmcent} I\.oroh nS!,.I, 
:\Iarek 8t Koro\\'lcz Boleslaw Korpow"kl Jamna Korska, Zo 
fla I\.orwlll PlOtrowska Junj Kosacz "lad, slaw i\ KOSlanow 
skI LOI entz Zofla Koslllska, Jerzv Kosmskl Zdzlslaw KOSlOSkI 
'Iana Kosko \Vlodzlmlerz Koskowskl Zoha Kossak Danuta 
Kos!owska Stefama Kossowska \dam Kossowskl Leon Kos 
teckl :\Iana Kostrowlcka Dahrowa, Stamslaw Kosclalkowskl 
Z\ I!;munt Kotkow"kl FrancIszek Kotula, Stamslaw KotwlcZ 
Jan KowalewskI Janusz KowalewskI Jan Kowahk Zofla Koza 
n nowa J ad wIga KOZlelska Klemens KI ajewskl, Anatol Kra 
kowJeckl Karol Kranc Fehcja Krancowa fadl'usz l'lcraszewskl 
Jan Krok Paszkowskl Roman Krohkowskl i\heczyslaw Krul. 
Rostam;kl, Kazlmlerz KrukowskI, Ludwlk Kruszelmckl I\hchal 
Krusz) nskl Iwan Kr) low Kornel Krzeczunowlcz \Ieksander 
Krl.}wohlockl Jerz\ KrZ\Wlcl..1 Juhan Krz)zanowskl Kr)shna 
Kucz\ nska Stamslaw I\.udhckl, Jan I"udrewlcz, :\Ianan KUj8\\ 
ski 'Ianan Kul..lel Ryszard I\.ukler 8runon Kulczyckl Wanda 
Kulwlec Kozlowska, Jerzy Koltumak Mana Kuncewlczowa, Ja 
lu Km ek Jan Kurzawa Wltold Kuss sn Stamslawa Kuszele\\ 
ska J an I\. wapmskl \\ IIhelm K waternIak, \\ alenan K w lat 
kowskl, 
Carlos Lacerda Fehks Lachman, Paula Lamowa, GlUseppp 
10masl dl Lampedu"a KarolIna I ancl..orol1ska W S Landor 
,hchele Lanza G H La!h, Irmllla Laskowska Janusz Las 
kowskl Otton 1 askowskl W A 1 asocl..1 Jan Lateranskl 
JaC(IUeS Laurent Ludwlk Lawlllskl ( :\Iargen Lawrence Je 
rz) Lehledzle\\ skI, Jan I echon "aclaw Ledmt kl \\ lodzlmlel 
 
I edochowskl (.llles LefebHe Stefan Legez) nskl, \Vltold Lelt 
geher Teofll Lenartowlcz 'I 8 Lepeckl lern Lerskl Tadeu"z 
Lesser Jan I eszcza Bole"law Lesmlan X Hpnnk I esmewskl 
Pnmo LevI R\szald Lewanskl J K LewIcki 
 L LewIckI 
Flora LewIs Peter LewIs L R Lewltter Irena I ewuhs Konrad 
Lllnckl Jozef Llchten, \rtur Ilhen 8rzo
dow leckl, l\lana LIlIen 
Czarnecka, Zygmunt LIlIenthal Ludwlk Lllie Stamslaw I mger 
i\ M Llpska Jozef Llpsl,1 Lcon LIpskI FrancIszek LIs Jan 
I Is Tadcusz LISICkl J\heczvslaw LIslewlcz 1eodozja Llslewlcz 
R I LIster Leon Lltwlllski 80gdan Loebl Ench yon Lolhoffel 
Tadeusz I ubaczewskl Fehks LuhlCZ, Stamslaw Luhodzleckl 
Olcha Ludwlklewlcz, l\11ecz, slaw Lurcz\ nskl, A T I utosla\\ 
skI Jerzy Luxenburg, 
Stefan I akocmskl Aleksander Laszcz i\leksander Lemplc 
kl Jozef Lobodowskl Stefan Lochtm Danuta B lomacze\\' 
ska Irena LoslOwa Jerzy Lozmskl H I Lublenskl, :\hchal 
Luhlenskl :\1anan Lvsakowskl Pawel I.ysek 
\VIera Machajska fadeusz Machalskl Jozef l\lacklewlcz 
Stamslaw MackiewIcz Fltzro} l\Iaclean Ro\ MacGreKor Ha 
!'ohe LoUIs :\Iac:-\elcc Joseph de :\Ialstre Stefan MajewskI Jad 
wIga Makowlecka, Wltold Maks\ mOWlCZ, Jerzy Malcharek 
Leszek Malczewski Rafal MalczewskI, Jan MaleckI Zhlgme\\ 
:\Ialeckl OSIP Mandelsztam Golo :\Iann Mendel 'lann, Katherme 
MansfIeld Juhj Margohn Zygmunt MarkIewIcz i\ W Marth 
Elzbleta i\larylska, \'\ ladyslaw:.\latiakowskl, \\ ladyslaw K :\Iat 
lakowskl ThIerry Maul mer Jadwlga Maurer Rod l\1cKuen 
Leszel.. Mech Bohdan A :\lelenIewskl JadwIga Mera\lgha 
( 1"1\ elh Thomas Merton Stamslaw l\lever X \\ alenan Me, sz 
towlCZ, Edmund M. clew skI Jozefa Mo,:karska, Stefan Ml,'karskl 
Wltold M
zmckl, X BOnIfacy i\ll
zek, i\ntom MIchalek, Czc 
slaw '\hchalsl..1 \\ ladyslaw I\hchmewlcz, Uoleslaw I\hcmskl, 
i\dam MIckiewIcz, Wltold Mleczyslawskl, Boguslaw I\hedzm"kl 
fadeusz l\'heleszko, Ewa I\heroszewska Juhusz i\heroszewskl 
Henryk i\herzwmskl i\rtur :\ht,;dzyrzeckl, Georges I\hkes, Jerz) 
;\hkke Marla i\hlklewlczowa, Henry Miller, Clark l\h II s, Cze 
..law l\hlosz, Antom Mmklewlcz, Leon :\htklewlcz, \Vaclaw .Mod 
rzensl..l :\Iana Modzelewska, "Iadyslaw l\IonKud, Henn Ie 
i\lontfOl t Henry de Montherlant, J adwiga Morawska Klecz 
kowska, Barbala Morawska-Ledochowska, Domlmk MOIawskl, 
Kajetan Morawski, Adam Mol" bitzer, Jan Morelowskl, Hero 
i\lorrIs James :\lorns L H 
lorstm, Andrzej :\lorszt)n, Ry 
szard ;\Iossm, Wladyslaw Most, Danuta i\lostwm, Mana :.\Iro 
zo,,"ska, JadwIga Mrozowska-Toephtz, Jerzy l\lrowka, i\Ial 
colm Muggendge, h.rzysztof Muszkowskl, l'lcaZlmlerz Myclelskl 
Aleksander lH \ szkowskl, 
Wladlmlr Nabokow, Eugema Nadlerowa, Marek B !II ado I 
czak, Hermlma NaKlerowa, Zygmunt Nagorski jr, Zygmunt 
Nagorski sn, Wanda Nakomeczmkoff, Jerzy !IIal
ckl, h.rzysz 
tof Nalt,;cz :\ndrzej Namltklewlcz, J K Narolewskl, Adam 

echa\, Kryshna !IIepomucka, Jozef Nerczynskl !\.nne 
Neuckens Askenasl, Wanda Nledzlalkowska, Stefama Nlekra 
szowa, J U Nlemcewlcz, Stamslaw Nlemlra, Jerzy Nlemo 
jowskl, J an N lezabudek, Zofla N lezab) towska Karol N leza 
b}towskl Zofla Norbhn Chrzanowska, Cyprian Norwld Han 
na Nowacka fadeusz Nowacki, i\ntom :'\owak, Jan Nowal., 
Wle"law S W Nowak, 1adeusz NowakowskI Zygmunt Nowa 
kowskl, Ludwlka :'Iiowlcka, Andrzej NOWICki Wltold Nowosad 
Roza N owotarska 
Ueata Obertynska, Cypnan Odorklewlcz, Jan 1\I Okon Ka 
zlmlerz Ol..uhcz, Tadeusz Olasek Jan Olechowskl Omar 
l'lcha} yam Wlodzlmlerz Onacewlcz, Edmund Oppman, Helena 
Orchomowa Michal Ordon \Ieksander Orlow, Leon OrlowskI 
Andrzej Oset Czeslaw Ostankowlcz, Jan OstaszewskI, Renata 
Ostrowska, Jan OstrowskI Kryshn Ostrowski, Wladyslaw 
Oszelda Manan Osmalowskl, J adwIga Otwmowska J B Ozol!; 
Jerzy PaczkowskI, Irena Paczkowna, J I Paderewskl, I\h 
chael Padev, Barbara Pakulska Roman Palester MarIan Pan 
I..owskl Kazlmlerz Papee George Q Parnell l\lana Paschal 
ska Bons Pasternak, Henryk Paszklewlc
, Lech Paszkowskl, 
Wleslaw Patek, Mana Pawhkowska Jozef Pawhkowskl MI 
chal Pawhkowskl :\hchal K Pawhkowskl, Joanna I'awlowska 
{harles Pl'guy, X Paul Pelkert, Wanda Pelczynska, Tadeusz 
Pelczynskl, DavId Pendl'ryn, Hanna Peretlatkowlcz PIOtr l'e 
ruckI, Max Demeter Peyfuss l\Iary Phell)S, f rument Placlkon 
SerglUsz I'Iaseckl Stamslaw PIaseckI, Jamna Plaskowska Hu 
mmska, Manan Plechal i\lfred B PlechowIak Irena Plechowl 
czowna, Jan Plenkowskl, Jerzy Pletrklewlcz Szymon Pletrkle 
WICZ Stamslaw I'lgon, Anna I'llawa Nagorska, B K Pllewskl, 
Halma Plhchowska, 1\1 I PlOtrowska LUlKI I'lrandello Aleksan 
del" PIsl..or (zeslaw Plskorskl Brammlr PIshvsek, Tadeusz 
I'lszczkow"kl X Leon Plater, R\ szard Plesner Andrzej Pleszyn 
skI AntonI Plutynskl, E J Plomlen!kl Janma Ploska Jozef 
Ploskl \Vlktor Podoskl, Jerzy POKonowskl, i\da Poklewska 
Kozlell i\leksandra Poleska, C Huherto (.ahmberh PolettI 
Andrzej 1'0mIan, Boleslaw Pomlan, Juhusz Pomatowskl Jerzy 
K Pomklewskl Jerzy PopIel Karol PopIel i\leksander Porem 


bmskl. Antom I'ospleszalskl, HenrYk POtOCkI, Edward Poznan 
ski harol Poznanski, A.dam Pragler, o\leksander Praglowsl..l, 
Jacques Pre\ ert Zygmunt Prozynsl..l, Hanna I'ruchno \'\ rob 
lewska, Mana I'ruszynska, Karol Irzednowek, Zofla I'rzewloc 
I..a Waclaw l'rzezdzleckl o Henl") I.. I'rz} borowskI, Stamsla\\ 
I'rz\ bvszewskl, Bromslaw Prz) Iuskl Stamslaw Pstrol..onskl 
.. r Ks Puslow!'okl, i\leksandr Puszkm, Nlkolaj Pus.!:km, 
Edward RaczynskI Irena Rados Waclaw Radulskl, I' \ 
Iladwanskl Jozefa Radzymmska, Wlktor Rajkowskl "mcent) 
Rapackl, Tadeusz Rawlckl, i\ntom Rawlcz Szczerbo, Zygmunt 
Uawlta GawronskI P R ReId, Jan Remblehnskl, Barbara Ren 
ska Mechmed Emm Resulzade, l\Iana Reszczynska 8h pm"ka 
:\Ialla Heutt S)dor Rey, E1zbleta Re,tan, Adam Robakowskl, 
Halma Rodzmska, Joergen Iloel Stamslawa Rogalska Jozef 
Uolan Jules Romams, Jozef Roman, Zoha Romanowlczowa, 
W ladyslaw RomanowskI, Eugemusz Romlszewskl, PIerre de 
Honsard W J Hose, :stamslaw Roskosz, Jozef Rossowskl, Roza 
Hostworowska, Jan Rostworo\\ SkI, Stefan :\Iana Ro"tworow 
Sl..1 Krzysztof Rowmskl, \Vanda Roycewlczowa :\Ianan f 
Ro}ek Tadeusz Rozmamt, K A Rozankowskl i\rtur Rubin 
stem, JerlY RuckI, Klemens Rudmckl Zygmunt Rudmckl, Bro 
mslaw Rudzmskl, Bertrand Russell, Ignacy Rutklewlcz, Joanna 
Ihblcka, o\ndrzej R,blckl J \1 R
tard JadwIga Uzewuska 
I \SZkleWlcz, Juhan Rzoska 
X Jozef Sadzlk, l\larc-Antome Girard de Samt \mant, \\ an 
da :Sakowska "anke, Juhusz Sakowski, Ahstalr Sampson, Le\\ 
::'apleha, .Adam :Sa", Aleksandrll Sas Kroplwmcka, D L :Sa 
\ory Lech SawIcki, 
apoleon SQdek, Maurice Sceve, ladeus
 

chaetzel, Oskar Schenker, Samuel Scheps, Olga Scherer, Leon 

chIller, h.al.muerz :Schleyen, f rllnck L ::;choell, Henryk Schoen 
feld George EScott Stamslaw Sehga, l\heczyslaw :Serwackl, 
K :'i sharma Leon Sleblerskl, Zb} gmew :Sleklel Zdzlemckl, 
Z A Slemaszko, Jan Slemlenskl, Henryk SIenkIewIcz, Zita :Sl 
kor"ka, SIlex, Jerzy S :SltO, Osbert :Sltwell, Tadeusz :SIUta, 
Janusz Skarbek :\hchalo.wskl, Leopold Sklenarz, Slawoj S!"la 
dkowskl, Stamslaw Sko.neczny, :stehous Skopehhs, Olglerd 
:skorus
ewskl, 1 adeusz Skowronski, I eresa Skorzewska, J u 
husz :Slaskl, Juraj Slavik, Antom Slolllmskl, Kazlmlerz :SnlO 
I!;orzewskl, :stefan Snopkowskl, Jakub SobIeskI, fadeusz Sobo 
lewskl, Stamslllw Sobotklewlcz. Bromsiaw Socha Horzestowskl 
\ III) :Soerensen, X "ojclech SOjka, Irena Sokolmcka i\hchai 
:sokolmckl Jerzy 
okolowskl, j lonan :Sokolow, B J Solak, 
Irena :solska, "aclaw Solski, Marra z Eklelsklch Solowljowa 

hchal Solowjew, Stamslaw Soplckl, :stamslaw Sosabowskl: 
h.azlmlerz :Sosnkowskl, Izabella 
osnowska, Janusz Sowmskl 
l"azlmlerz 
owmskl Antonma Spandowska, HIlde 
plel, Robert 
:st John, Wlodzlmlerz Srokowskl. i\nna Stablewsl..a, Stefan Sta- 
blewskl Leopold .stat!, i\leksander Stambrowskl LudwIl.. Stan 
(zyl..owskl, \\ alter Starkle, Mana Starzenska, Pawel Starzen- 
ski :\Iarra Staszewska, Anna Stearns, Roman :stefanowskl, 
Iar 
garet :Stewart, Stamslaw Stratynskl, Anna Strawlnska, :stam 
slaw 
tronskl, Jerz) Strumlenskl, Gleb Struve 10masz 
trza 
leckl, :\heczyslaw Strzalkowskl, W leslaw Strzalkowskl, Stam- 
slaw Strzetelskl, "Iadyslaw Studmckl, A.leksandra Stypulkow 
ska, St) ka, Halma SUjkowska, \\ Ikto.r Suklenmckl, Jamna Sui 
ko\\' ska, Tadeusz SulkowSl..I, Jules Supervlelle, J amna SUr) 
nowa \'\ yczolkowska, l\lelama Swmarska, Artur Mana SWlnar- 
Ski, Jan Szary, Jozefa Szczepanska Nledenthal, Zdzlslaw 
Szczerbmskl, WIlham Szeksplr, Elzbleta Szemphnska So.bole\\' 
ska, Stamslaw Szemc, Eugemusz Szermentowskl, Tadeusz 
Szmltkowskl Stamslawa :sznaper Zakrzewska, J J Szostak, 
Klara Szpako\\ ska, Barbara Szubska, Przemyslaw A Szudek 
Mana Szuszklewlczowa, Wanda Szybowska, Arnold Szyfman; 
Karol SzymanowskI Antom SzymanskI, Jerzy Szymanski, Le 
szek SzymanskI, 
Jerzy SClbor, Henryk Czeslllw Shwmskl, Antom Slusarczyk, 
F lonan Smleja, Alma SWlderska, Hanna :swlderska, ZolIa 
:swldwmska, tiahna :swldzmska. Marek :SWI
CICkl, l aaeusl. 
:swlt,;tochowskl, Czeslaw SWlrski, 
t aut 1 abon, Holeslaw I aborskl, Rabmdranath 1 agore, Ste 
fan laraszklewlcz, WIt larnawskl, Marla Roza larnowska, 
:stamslaw I arwIO, Andrzej I chorzewstu, Henryk I ennenIJaulll, 
Mana Iennenoaumowa, Jerzy Iepa, tymon terlecKI, J ,\ 
le"lar, ZolIa If,'ozlagotska Janina thor, h.arm IIche, Juan ue 
lImoneda, Walter httle, Ada 101, Adam lomaszewskl I aoeus
 
lomaszewskl, Mma 10mklewlcZ, .. ehks 10polstu, Harbara 
IoporsKa, h.rystyna 1 racewska ASlpOWICZ, Zona I rampe, A 
W I renczynstu, t1 R I re\ or Ro"er, h.azlmlerz I rt,;blckl, Lew 
IIOcklj, W ojclech 1 rOjanowskl, tV Iktor I rosclanko, Harbara 
Iruchan, J J lrunk, Jozef Irypucko, Helen ludor, "rank 
I uohy, Wlktor 1 urek, Juhan fuwlm, LeollOld I yrmana, 

 Iklor 
t yszeck!, Ludwlk 1 ysmlemckl, 
Jan Ulatowski, Wtadyslaw Umborskl, J M lrsyn, 
Vallslttart, VarSO\lenSIS, Pier Vidal, ::,tamslaw 
F A VOI
t, 
borrs A \\ adecklj, Marek Wajsblum, Henryk Wahckl, fa 
deusz Wahk, UamlaIl :s Wandycz, \1elchlOr n ankowlcz, LotJ.L 
H' anKowlCZOWa, X Jo.zef Warszawskl, Uohdan Waslel, llalma 
Wasllewska, Antom WasdewlSkl, 1 adeusz \\' aSllewsKl, W ojClech 
WaslUtynsKI, 1\leksander Wasung, Alekander 

 at, Jan 

 awrz 
klewlcz, Josepn Wechsberg, Janusz weoow, Wlktor WeIntraub, 
Aleksander Weissberg Cybulski, Antom Wejtko, Werglhusz, 
Jamna W
grzynska h.o.sclatkowska, James DIllon White, Walt 
Whltfnan, Janusz Wlelhorskl, Wtadyslaw Wlelhorskl, Zygmum 
\\' lehczka, Uo.man "leluch, Ignacy Wlemewskl, h.azlmlerz W Ie 
rzynskl, Jan Wilczynski, lhornton Wilder, Zoha Wllga, 
Angus Wdson, Edmund WIlson, Rafat "10, Jozef Wmawer, Jan 
"InCZaklewlcz, Anna Wmczaklewlczowa, X 
mund Wmkler, 
Bromslaw WinnICkI, 1\1ana Wmowska, Wlodzlmlerz "Islockl, 
l\hkolaj WIszmckl, Jozef Wltthn, fadeusz Wltthn, J A \\ lzner, 
\\ h. Wlodkowskl, Kazlmlerz WOdZICkl, Wleslaw Wohnout, 
i\ntom WOJCiechowski, Marran WOjclechowskl,:st ,'V WOjstom 
Ski, (zeslaw WOjtyslak, Ewa Wolska, Andrzel WolodkoWlCZ, 
hustachy WOUOWICZ, Ryszard Wraga, Uo.hdan Wronski, Wta 
dyslaw Wrzeszcz, Jozef WroblewskI, Jan Wszelakl, 
Iana 
W szelakl, StanIslllw \I. uJastyk, Jozef Wult, Wanda Wyhowska 
de Andrels, f rancIszek Wyslouch, Barbara Wyslouchowa, Bo 
leslaw A Wysocki, Stamslaw Wysplanskl, 
I adeusz ZablockI, Jan Zaborowski, Jan Zadeykanskl, Manan 
Zadora, Waclaw Zagorski, Stefana Zahorska, Jozef ZajQc, 
fadeusz ZajQczkowskl, Zoe Zajdlerowa, LIdia Zakrzewska, 1\10 
sze Zalcman, J :st Zaleski, Z L ZaleskI, 0 T Zaleski, Grze- 
gorz Zal
skl, Kazlmlerz Zamorskl, Jadwlga z DZlalynsklch 
Zamoyska, Stefan Zamoyskl, Weromka Zamszanska, Zblgmew 
Zamewskl Bohdan Zaporowskl, Jan Zaranskl, Jawe1 Zaremba, 
Zygmunt Zaremba, Stamslaw Zarzewskl, Mleczysiaw Zarz}ckl 
Jan Zascmskl, Alfred Zauberman, Michal Zawadowskl, Zygmunt 
Zawadowskl Barbara Zawldowska, Wanda Zborowska, l'lcarol 
Zbyszewskl, W A Zbyszewskl, Jerzy Zdzlechowskl, KaZlmlerz 
Zdzlechowskl, Nykola Zerow, Jadwiga Zglerska, Halma Zle 
hnska, Adam Zlehnskl, Stella Zllhacus, Anton Zischka, Juhusz 
Znamcckl, Andrzej Zubrzyckl Jan Zych, Jozef Zych, Zdzlslaw 
Zygma, MIchal Zylberberg, Henryk ZylberIast, Waclaw Zyn 
dram Kosclalkowskl, 
J erzy 1:arneckl, Alma 1:eranska, Momka 1:eromska, Olga 
1:eromska, Stamslaw 1:ochowskl, Halma 1:olmerczykowa, Ste 
fan 1:oll
olloWICZ, Janma z Puttkamerow 1:61towska, Adam 1:01 
towskl, Jan 1:ubr, :\Iarek 1:ulawskl, Helena 1:urkowska, Wleslaw 
:i:yhnskl, Eugemusz 1:ytomlrskl Jozef 1:vwma 


- 


11 


19 6 1 


Noc 


Tanta11 


Wla
>>>
12 


,.Wiadomooci". 1105. - Wiersze Ta- 
deusza Nowalka. 1131. 
Rozmaitos.ci. 1083-1088. 1090. 1091. 
1093. 1095, 1096. 1098, 1099, 1108. 
Rozs.tvzygni
cie konkursu na SZk.1C. 
1111. 
Sakowski Juliusz ob. pytania i od- 
Ipowiedizi. 1127. 
Scherer Olga. Emigracyjne zmaga- 
nia 2. etymologi/i. 1112. - Konstan- 
ty GaszynSlki na prowi.ncji. 1116. - 
KJlOIpO'ty matryrmol1Jialne Napoleona 
POnInskiego. 1123. - 0 wM dla pa- 
na SIJ.berberga. 1133. 
Schleytm Kazimierz. 0 polskiim j
y- 
k,u. 1102. 
SchoeU Franck L., przel. Michal 
Chmielowiec. WiSpomnienie 0 PaJWle 
CaiZin. 1083. 
Silva rerum. 1111. 1115. 1119. 
1122. 1123. 1125. 1128. 1129. 1131- 
1133 
Sobi
ski Jakub. Mikolaj z WiHrowie- 
cka a Kammierz Dejmek. 1101. - 
swi
i Cyryl i Metody. 1127. 
Sobotkiewicz Stanislaw. Caroa nr 5. 
1091. - Dlaczego Podbipi
ta zglDlj,l 
pod Zbarazem? 1102. 
Socha-Borzestowski Bronislaw. Pa- 
tent angie1ski na herb kaszubski. 
1098. 
Sopicki Stanislaw. Odz}'1skanie Wi 1- 
na w r. 1920. 1108. - Hold ofiarom 
komunizmu. 1132. 
Stambrowski Aleksander. Wfi)drowki 
ludow. 1114. 
Starzenski Pawel. Dwudziesty rok. 
1129. 
Strzalecki Tomasz. D1librowka i je; 
matka Bo.zena. Przemyslidzl 
WrSIWwce. 1113. 
Strzetelski Stanislaw. Czy koniec ery 
ndeologii? 1104. - Ex America lux? 
UWlIigi 0 moralnos.ci w polityce. 1124. 
Surynowa-Wyczolkowska Janina. Fa- 
cet, endek i koleianka Kudelkiewi- 
czow:na. ..A ja jego w mord
". 1106. 
AklIidemicki wernilS3iz. 1119. - ob. Na- 
sze uluobione wi.erSiZe. OdipOlWiedzi n
 
ankiiete ..WiadoInoSci". 1118. 
Szczerbinski Zdzislaw. Wspomnienie 
o ambasadorze. 1103. 
..S7!kol0, szkolo, gdy ci
 ws,ponu- 
na'm..... Wojciech WasiutYliski. Ko
ko 
kla,syczne. Stanislaw Piasecki. T'rzeci 
Maj Loohonia. Zbigniew Grabowski. 
KOhana s,tara buda. 1102. 
Szperacz. ,Potomkowie ksi
cia Jozeia. 
1117. 
Szymanski Leszek. Marian Osnialow- 
ski (1!J20-19fi6). 1090. 
Sliwinski Henryk-Czeslaw. Paestum. 
1102. 
Swiderska Hanna. 0 .Sltworach ludziom 
IlH'lzeciwnych n 0 mocy kl1litwy. 1093. 
Swi
cicki Marek. Nie ISIPrzedam Rity. 
1087. - ob. Nasze ulubione wiersze. 
Odpowiedz na ankiet
 ..Wliadomoki". 
1114. - Rozwoo na Wschodzie. 112S. 
Taborski Boleslaw ob. Nasoz,e ulubione 
wiersze. Odpowiedz na ankiet
 ..Wia- 
domosci". 1128. 
Tarnawski Wit. Reportaz a sztwka. Na 
margineiSie kSli
ki Waiik.owicza i ar- 
Jtyiku!u Ohmi.elowca. 1092. - Frag 
menty powi.eki. Popoludnie nad l,ze- 
kll. SpQbkanie z cieniem. 1095/1096. 
Gosc z Warszawy. 111:.. - Nie poda- 
wac bra:tu r
ki? 1101. 
Tepa Jerzy. Kartki,z dziejow amery- 
kanskiego ItellJtru. 1110. 
Terlecki Tymon. PoL!ki Pu1i,tzer. 1112. 
- ob. Pytania i odpowiedzi. 1127. 
Tomaszewski Adam. ..Muchachas, ma- 
racas, merengue". 11)3. 
Tomkiewicz Mina. Et tu. Polonia, con- 
tra me? 1114. - Pewnego razu na 

oo-ze Sko,pus. 1118. 
Toporska Barbara ob. Pytania i odpo- 
wiedzi. 1129. 
Tyrmand Leopold. Przyj
ie w amba- 
sadZlie. 1113. 
Vincenz Stanislaw. Dialog1i. 1083. Wil- 
la Kornela Ujejskiego. 1090. Podwie- 
CiZOrki matematyezne. 1115. Glos 
spoza dialogow. 1116. 
"Waiting Room" W
kitora Budzyn- 
skiego. Otwarcie .sewnu 1967-1!J68 w 
Tea.trze PoISl
i'lll Z.A.S.P. na scenie 
"Ogni,Sika polskiego" w Londynie. 
1120/1121. 
Wasiutynski Wojciech ob. "Szkolo, 
ISIzkolo, 
dy ci
 wspominam"... 1102. 
Wat Aleksander. 0 przetlumaczalno- 
nOSci utworOw poetyckich. 1099. -- 
..."Nie pozwalam warn zlIipomniec..... 
1118. - Oda trzecia. 1118. 
Wieniewski Ignacy. "Zaby" Arysto- 
fanesa w Lolldynie. 1108. - Os.obli- 
wa historiograf1i.a. 1118. 
Wittlin Tadeusz. Ozal'odzi€j maJej 
weny. 1101. 
Wspomnienie .spl
Zed lat. 1127. 
Wujastyk Stanislaw. zebrak z Om- 
durmanu. 1101. - Nuer, ,Iutnista w 
Akobo, w SUldanie. 1109. 
Z c.za
oiPisrn krajow}'1Ch. 1111. 
Z naszego albumu. 1132. 
Zagorski Waclaw. "ArYJ.skie papie- 
ry" dla ukrY'Waj
yoh Sli
 zyd6w. 
1107. 
Zaleski Zygmunt L. ob. Nasze ulu- 
bione wiers.ze. Odpowi€dzi na ankie- 
t
 "WilIidomooci". 1117. 
Zamil\lSlt al,tykulu programowego. 
(Z rozmyslan Thomasa Mel'
ona). 
1090. 
Zarzewski Stanislaw. Polityka ewo- 
Jucjoni
mu. 1133. 
Zamorski Kazimierz. 
Ilteczne ko- 
Hzje. 1110. 
Zamoyski August ob. MlieczysJawski 
WiJtoLd. 
Zamoyski Stefan. Sroz-:s!i;we zak.on 
ozenie sporu 0 Bihliotek
 Polos.kll. 
1111. 
Zaremba Pawel. Bregman. 1120/1121. 
Zborowska Wanda. J ozeia Machay- 
Mikowa. 1118. 
Zbyszewski Karol. Trzy pami
:ne 
trz
sienia ziemi. 1125. 
Zbyszewski W. A. Mi
olajczyk 1085. 
- Kiesing.er, Skrzynsk,i, POilllpk!ou. 
1086. - A moze Stanislaw Mackie- 
wicz mia
 racj-:... 1087. - Czy w 
dyrpLoonacdi potrzeba "maklera"? 
1091. - Nie ma dialogu pDJ,!ko- 
francasikiego. 1125. 
Ze Is
tambucha YH)lweg.D Rzeckiego. 
1088. 1090. 1091. 
Zielinska Halina. Szwajearska oprzy- 
jaciotka poJ,slkiego RaiPperswilu. 
1110. 
:l:eranska Alina. Colernan,s,ey z Wi- 
sniowego W,zg6rza. 1116. 
:l:ulawski Marek. 0 nieprzemijallnD- 
Sci sztuki. 1094. 


Czaplicka Barbara. Do zmarlej. 1083. 
- r'1'ODkl. bdlak. 10b5. 
Czaykowski tiogdan. tll'zeg iZ czaplll. 
1116. - lVla
a poaroz na Wsclloa. 
1118. 
Lzerniawski Adam. ob. Nasze ulubio- 
ne Wlel1Sze. 11Ua. 
Czuchnowski Marian. Wnioski przez 
IporOlWname. 1087. 

jsmond Julian. ob. Nasze ulubione 
Wlel1Sze. 1128. 
I:'renkiel Stanislaw. Nli.ebi,eski plD- 
mien. InterLlKiiam A. Interlunium B. 
Intel,ludium Ill. M'lasl-o 11. lVlia.sto 
Ill. Miasto IV. 1127. 
Hemal" Marian. Rozejm wieczysty. 
1084. - Zenz ow jwma. 108!J. - 
Baj kop is. 1O!J2. - lJziejOlWY surre- 
alizm. 1099. - SZCzl2sJoi,wej pDdrozy. 
1119. 
lwaniuk Waclaw. I ja za moje wla- 
sne retSztki. 1087. 
Jenne Beniamin Jozef. Siowo do 
Augusta. 1083. - Caracas. 1122. 
Juszczak Wojciech. Prz,eklady z Wie- 
rzynskJlego. Snow. Four WDmen 
Weaving. Prophecies. An Apal'
me!lL 
f.or Rent. 1099. 
Karski Zygmunt. Pisz
. 1087. 
Poemwt 0 Krosciel1Jku. Rym i Muza. 
Sonet skandynawski. 1098. 
Karski Zygmunt ob. P'IlszJdn Alek- 
sandI". 1101. 
Lechon Jan ob. Nasze ulubione wier- 
S'ze. 1105. 
Lenartowicz Teofil ob. Nasze ulubio- 
ne wiersze. 1128. 
Lesmian Boleslaw ob. Nasze ulubio- 
ne wiersze. 1114. 
Linger Stanislaw. :lonie. Nied;r;ieb. 
Skowronek. Maly dom. 1101. 
McKuen Rod, ,przel. Roza Nowotar- 
ska. P.oeta i morze. 1119. 
Mi
zek Bonifacy X. Wiel1Sz wigilij- 
llY. 1086. 
Mickiewicz Adam ob. Nasze ulutY.o- 
ne wier.sze. 1105. 
"Miej'sce dla kpiarza". Jan Brzech- 
wa. smieeh. Rzepka IiJteracka. Pio- 
&enka elj,tarna. 1122. 
l\1i1osz Czeslaw ob. Na,sze ulubione 
W1
ersze. 1100. 
IHorsztyn Andrzej. ob. NatSze ulubio- 
ne W1iersze. 1100. 
Na'Sze ulubione wievsze. Ankieta 
"WiadDmoSci". Zbi/{niew l\1orsztyn. 
Emblema 51. 
\laria Pawlikowska- 
Jasnorzewska. Lenartowicz. Czeslaw 
I\liIosz. Kolysanka. 1100. Jan Ka- 
sprowicz. Z ..Ksi
gi ubogich". 1102. 
Adam Mickiewicz. Do B. Z. Jan Le- 
chon. PyitaS'z, co w moim z}'1Ciu z 
wszys-tkj,ch rzeczy gl6wnll... Adam 
Czerniawski. Tnm. 1105. Julian Tu- 
wim_ Po IPro.stiU. Nieznane drzewo. 
Boleslaw Lesmian. Trupi
gi. Julian 
Tuwim. Sitowie. Wladyslaw Bro- 
niewski. ZaJmiec. 1114. Cyprian Nor- 

id. ,Poczllltek broszury polityczm
j. 
Teofil Lenartowicz. Kalflna. Julian 
Ejsmond. Do uoi,snionej. 1128. Stani- 
slaw Wyspianski. Z "WyzwDlenia". 
Tadeusz Sulkowski. Twarz. 1132. 
Norwid Cyprian ob. Nasze ulubione 
wiersze. 1128. 
Nowakowski Tadeusz ob. Riene:, 
Horst. 1117. 
.\'owotarska Roza lOb. IHcKuen Rod. 
1119. 
Ulasek Tadeusz. Milosc. 1086. 
Ecclesiarn DURim respice Domme! 10!J0 
- l'zraeLiltom. 112'1. 
Or-Si. Fraszki. 1115. - Pooruwala 
Czermansklego. 111
. Wino- 
grona. 1128. 
Pawlikowska-Jasnorzewska Maria ob. 
N aSiZe alubione wiel'sze. 1100. 
J'iasKowska - Humhiska Janina. 
WIt
r&Z. O:z.ekiwanie. 1085. - Obra- 
zek. Trwaj lato. 1101. 
Przytuski Bromstaw. Obraz. 1"91. 
- Hadujmy si
. Odjazd drugi. Ro- 
dowod. 1O!J./10!J6. - Kto potrafi... 
1118. 
Puszkin Aleksandr, pl'zel. Zygmunt 
Karski. Znaki. Na Aleksandra 1. 
1101. 
Rey Sydor. Mi wto? Kraniec milIista. 
::;'maJk !Iowa i smierc.i. Raz ko'zlie 
smierc. BeSitia. Egzystencjalizm. 
1086. 
Rogalska Stanislawa ('spoJ,szczyla). 
N.I.eznanemu Bogu. 1134/1135. 
Rostworowski Jan. Kamien z serca. 
1097. - Maj 1967. Gaza 1!J67. P,salm 
z glowll w dloniach. 1109. - Pi rami- 
dy. AI's poetica. 1114. Malgorzatka 
1!J67. 112:3. - Taka row,illa. Dom. 
.Przeklaid. Teraz u was. 1132. 
Sulkowski Tadeusz ob. Nasze ulubio- 
ne wiersze. 1132. 
Tuwim Julian ob. Nasze ulubi-onc 
Wlel
ze. 1107. 1114. 
Wat Aleksander. BuchaJteria. Po,bojo- 
wi'sko. xxx. xxx. xxx. xxx. xxx. 1098. 
- xxx. xxx. xxx. xxx. 1106. - xxx. 
xxx. 1107. - Z Hezjoda. 1111. - Pro- 
ba opi:su olSltaDnie
 ,pOltyczki drugiej 
wojny s,wiatowej. W kaWliarni Hterac- 
kiej. 1116. 
Wergiliusz, oprzel. z laciny 19nacy 
Wieniewski. MHosc i .smierc J)ydony. 
Z "Eneady" ksi
gi IV - wyjlltki. 
1129. 
Werner Bohdan. Do Niemcow. 108:1. 
Wieniewski Ignacy ob. 'Vergiliusz. 
1129. 
Wierzynski Kazimierz. Poludnie. No- 
we zyCJie. AfilSze. 1091. - Snieg. Ko- 
bi.ety ktore tklIij/i. Wro
by. Mieszka- 
nie do !Wynaj
cia. 1099. 
Wyspianski Stanislaw ob. Nasze ulu- 
bione wiel
ze. 1132. 
Zakrzewska Lidia. Lustro. 1101. 
:l:olnierczyk Halina. xxx. 1109. 


RECENZJE Z KSIJ\zEK 


Aron Robert: "An expJanaltion of de 
Gaulle" ob. Pandora. 1118. 
Bal1toszewskJi ,WllIidyslaw i Zofia Le- 
win&wna (opracowalli,): "Ten je,gt z 
ojczYlZny modej - Po.lacy z pomoclj, 
iydom 1939-1945" ob. PelclZynska 
Wanda. 1107. 
Benedykt Stefan. 0 Polsce i wojnie. 
1128. 
Bienkow.s.ka Danuta: "Zlote jablko" 
ob. KozarynOlWa Zofia. 1097. 
Bienkowska Danuta: "Jedno male 
klaulIStwo" ob. Kozarynowa Zofi::c. 
1114. 
Bi.enkowska Danwta: "zywot szcz
sli- 
wy Sebastiana Klonowica" .ob. Koza- 
rynowa Zofli.a. 1114. 


llorkowski Piotr. Rzemiennyrm 
szlem po slowniikach. 1083. - 
Adama Mickiewicza do W
tolda 
rosz eWISki ego. Sen. llU6. 
Borwi.c.z lVllroel: "L'insurrection du 
Ghetto de Var.s.ovl:e" ob. Pelczynska 
Wanda 1094. 
Bran1JJ
taetter Roman: "Deux Muses. 
TrllJduilt diU polonalis pal' I,ucienne 
Rey" ob. Kozarynowa Zofia. 1112. 
Brzozowska Krystyna. "Henryka 
Sienkiewi.c.z.a z}'1Wot i sprawy". 108S. 
- "Na. tropach bohaterow T'rylogii". 
1086. - Elizy Orzeszkowej 
ski : 
zWYCli
stJwa. 1109. - Ba;;me polskie 
po niemiecku. 1125. 
Bratkowski Stefan ob. Roszko Jan:tsz. 
1086. 
Buchheit Gert: "Del" deutsche Ge- 
iheimdiellst" ob. Zielinski Adam. 
1112. 
Bukowska-Grosse (herausgegeben 
von): "PolniiSche Volksmarchen" ob. 
Brzozowska KI'ystyna. 1125. 
BulliU William C. ob. Freud Sieg- 
mund. 1106. 
Bychowski Gustaw. Autopsja czyli 
Iposmfiertna psycho:maliza prezydenta 
Wilsona. 1106. 
Chabl'owski Wadaw T.: "Lwto w Pen- 
sylwanii" ob. Mi
zek Bonifacy X. 
1115. 
Chciuk Andrzej. Ta satyra ,prawdy 
n,ie m6wi... 1085. 
Chrnielowiec Michal. Mie,jsce reporta- 
ZU w Ji.teraturze. 1084. - ob. Dwuglos 
o "Mo
m ojcu" Wj,ta TarnawskiegD. 
1090. 
Claudel Paul: "AiUX milieu des 
vitraux de l'A,pocalypse" ob. Le:i.t- 
geber IWitold. 1111. 
Coolmidge E. H.: "Inside S.O.E." ob. 
Pandora. 1089. 
Cookridge E. H.: ,.Shadow of a Spy" 
.ob. Pandora 1128. 
Crank,shaiW Edward: ..lGhruschev" ob. 
Pandora. 1084. 
Cynk Boleslaw: "ComopE!!titli,ve PaoLi'2uce 
Game's" olb. PlIisUlOnuj'lliCe ,prusJallse. 
Czapska l\Iaria. Nie podnosZlj,C g-Iosu. 
1110. 
Czaykowski Bogdan. New W r
ting in 
Poland. 1131. 
Czer:niaWls,ki AJdam: "Sen - Cytadela 
- Gaj" ob. RDstJworow:ski Jan. 1085. 
CzuchnoW1ski Marian: "Czarna kOl"On- 
ka" ob. Dobek Czeslww. 1100. 
Danilewiczowa Maria. Trzej bracia: 
Edwards, Jasltrz-:bski i J ast. 1084. 
Davfie.s Hunter (edited): ..The New 
London Spy" ob. Dobek Czeslaw. 1089. 
Dedecius Karl: "Letztes Geleit fUr 
Sttanislaw Jerzy Lee" ob. Grabowski 
Zbi'gniew. 108f. 
Deulbscher Isaac: ..The Unfinished 
Revolution" ob. Palndora. 1123. 
Dobek Czeslaw. Londyn w M;i,en i w 
nocy. 1089. - Fioritury i fryowod,i1tki. 
o "Czarnej koronce" Mariana Czuch- 
nowskiego. 1100. 
DoroszewSlki Witold: ..W.;;r6cl SJ!ow, 
wrazen i mysli" ob. KozarynoiWa Zo- 
fia. 1084. - olb. Borkow!ki Piotr. 1106. 
Dwuglo,s 0 ..Mol:,m ojc.u" Wita Tar- 
nalwslk:,ego. Michal Chmielowiec. Por- 
ItJret ojca al1tYSity z czasow staroSci. 
Zofia Kozar}'nowa. Apolinary Tar- 
naWl!ki. 10\10 
Dziewanowski 1\1.. K. Kulisy pows,tania 
styczniowego. 1104. 
Fleming Georg-e J.: ..Czym to sil.e je?" 

b. PandoTa. 1090. 
Frenkiel Stanislaw. Monografia 
Rus
kowskii.m. 11:H!1135. 
FreoI,d Siegmund and William C. Bul- 
,li.tJt: ..Thomas Woodrow Wil
on" ob. 
By,chowski Gusta,w. 1106. 
FI'y W. G. i IW. A. M,unforcl: "Stan.ley 
J ast" ob. Danilewiczowa Mania. 1084. 
Giel1ty.ch J
drzej: ..Kulisy pow,stania 
styiCZiIliorwego" ob. Dz.i1erwalnOiwski M. 
K. 1104. 
Gombrowiez Witold: ..Kosmos" ob. 
Tarnawski Wilt. 11
6. 
Gorski Krzysztof nb. Konarski Szy- 
mono 1117. 
Grab:.a-Jalbrzykowski Andrzej ob. 
Konal1ski Szyrmon. 1117. 
Grrubowski Wojciech T.: "Wiel'sze zy. 
ciu wyrwane" ob. Rostworowsk,i Jan. 
1099. 
Grabowski Zhigniew. Pami
i Lcca. 
1086. 
Grubiliski Waclaw. "Pod pr
d". 1111. 
Giinther Wladyslaw. "...Byla to e'POka 
krwawa!" 1111. 
Halecki Oskar: "Tyisil!c1ecie Poh:ki 
ka1tolioclkiej" ob. Me}'1sztowicz Waleria:} 
X 1107. 
Hel1
z Benedykt: "Na tasmie 70-le- 
cia" ob. Wieniewski Ignacy. 1090. 
HeymO'Wski Adam ob. Konarski Szy- 
mono 1117. 
Hlasko Marek: .,Narwrocony w Jaffie. 
OpGwiem wam 0 E,ster" ob. Maure,' 
JaJdW1;,ga. 1116. 
Hodin J. P.: "Ru"zkO'W1ski: Ufe and 
Work" ob. Frenkiel Stanislaw. 1134/ 
1135. 
Hostowiec Pawel. Li.teratura polska 


WIADOMOSCI 


dy- 
List 
Do- 


na obczyinie 1940-1960. Refle-ksje 
czytelnLka. 1123. 
Hudson G. F.: "The Hard and Bi,tter 
Peace" ob. Pandora. 1116. 
IIlakowiczowna Kazimiera: "SzeJp- 
tern" ob. R.OIstJworowski Jan. 1101. 
l'nfeld LeOiPold: "Szkl:ce z przeszlo;;ci" 
ob. K
dzierski J. Z. 1089. 
Irving David: ,,'Dhe Death of General 
Sik.oTSoki. A0Cident" ob. Pandora 1132. 
Jallkow.S'ki Edmund: "Eliza Orz
szko- 
wa" ob. Brzozowska Krys.tyna. 1109. 
Janta Ale'ksander: "Ksll
ga podl'ozy, 
przygod i przypomnien" ob. Tarnaw- 
ski W.it. 1119. 
Jastrz
bskii ZdzisllIiw (red.): "Wspom- 
nienia 0 Boleslawie Lesmianie" ob. 
Wieniewski I,gnacy. 1092. 
Jesman Czeslaw. Nadob1cl:tycki Casa- 
nova czyli jeszcze jeden zajazel na 
LiliWlie. 1110. 
Ka,tkov George: "Russia 1917. The 
February Revolution" ob. Paw!i,kow- 
ski Michal K. 1107. 
Kempner Benedicta Mwria: "Priester 
VOl" HirtJler',s Trilbunalen" ob. Kozary- 
nowa Zofia. 1093. 
Kt:dzierski J. Z. Homo Sapiens. 1089. 
Kiersnowski R}'1szard: "Repol1taz spod 
ciemnej gwiazdy" ob. Gunther Wla- 
dyislaw. 1111. 
Konarski &l}'1mon, Krzysztof GOl1sk;. 
Adam Heyrmowski, Andrzej Gra.bia- 
J atbrzykorwski, Mieczy!law PlIis;r;kie- 
wic,z, Bernat1d Pilewski, Leon Hiero 
nim Rwdziwill (komi,tet redakcyjny,: 
"MlIitl!'l1ialy do biografii, genealogii i 
heraldyki 'PQI
ski.ej. Tom Ill" .ob. Ko- 
harynowa Zofia. 1117. 
Kosman Marceli: ..Na tropach boha- 
ter6'W "TryJog1ii" ob. Brzozowska Kry- 
styna. 1086. 
Koht Jan: "Aloes" ob. Surynowa-Wy 
o:olkolWska Janina. 1111. 
Kozarynowa Zofia. 0 ksil!zce i auto- 
rze - bardzo subiektyiWnie. 1084. - 
ob. Dwug.!os 0 "Moi.m ojcu" Wi.t.a Tar- 
nawskii,ejg'O. 1090. - Za pan brat ze 
zwierz
ciem. 1092. - PI':zes.ladolWa- 
nie ksi
zy za Hiotlera. 109:
. - Dolny 
SIq.sk we wspomna,eniu. W po,wiesci. 
1097. -- Siomiane ma1Zens.tJwo. 1101. 
- Znaki zapytania OIgi Scherer. 1103. 
- "Ja id-: do pol,s
i ,szkoly, bo ja chc
 
'Si
 uczyc Polsk
". 1105. - Dwie mu- 
zy: pDezja i smierc. lli
. - Porwiesc 0 
Sebastianie Klollowiou. 1114. - M,i
- 
dzy wie11szami g.enealogii. 1117. -- 
Parando'WIskii ro
pamil;'otuje. 11
9. 
Krok-Paszkorw!ki Jan: ..l!:urOlPa 
W,schodnia w okresi.e przemian" ob. 
Pandora. 110B. 
Krolikowski Roman. Nie bez oszczer- 
Sltwa. 1117. 
Krzeezunowicz Kornel: ..Leon Sapie- 
ha, 1883-1944" ob. Zdziechowskj Ka- 
Izimierz. 1092. - ob. Kukiel lVlal'lian. 
1103. 
KrzyzanolWiski Jwlian: .,Henryka S:en- 
ikiewicza zyrwot ;i sprawy" ob. Br7.O- 
¥JoWiska Krystyna. 1085. 
"lGsi,
lga .Prumilj:tkowa III Gimnazjum 
()'becni'e II Licel\JJm im. Krola Jana So- 
bieskiego w Krakowie, 1883-19;)8" ob. 
Gralbowski Zbigniew. 1102. 
Kukiel Marian. Je!zcze 0 ksi
iu Leo- 
nie. 1103. 
Kuniclzak W. S.: "The Thousand HOUl' 
Day" ob. zeranska Alina. 1106. 
Kurek JaIOl: "Ksi-:ga Tatr" ob. More- 
lO'WSlkJi Jan. 1116. 
Lapide Pincha,s E.: .., The La!t Three 
a Pooes and the Jews" ob. Pelczynska 
Wanda. 1122. 
La!;ocki Wieslaw A. Ochrona ,przyro- 
dy - ochron
 czlowieka. 1107. 
Lasocki Wieslaw A.: "Zwierz
ta i zol- 
n!er.z.e" ob. KozarynDwa Zofia. 1092. 
Leitgeber Witold. Brblia wid;r;iana 0- 
czami poety. 1111. 
Lem Stanislaw: "Wysoki Zamek" ob. 
Wieniewski Ignacy. 1089. 
Leszcza Jan: "Konie drewniane" ob. 
Rostworowski Jan. 1110. 
Leszczynski Waciaw: ..Ostatnia przy- 
Oi.tuga Jatarni" .ob. Paszkowski Lech. 
1086. 
Lewino.wna Zofia ob. Barto.szewsk: 
Wladyslaw. 1107. 
Lilicki Konrad (wybral): ,,0 Polsce: 
w.ojnie. Mysli i af{\J'y
my Jozefa Pil- 

udskiego" ob. BenedyM Stefan. 112S. 
Machado Antonio: "Serce i kamien". 
Pl
zel. i wstl;lpem opwtrzyl Ar.tur Mi
- 
dzyrzeckii, ob. Smieja Florian. 1107. 
MaehaliS.ki Tadeu
z: "Pod prlld" ob. 
Gl'uobinski Waclaw. 1111. 
Mackiewicz Jozef. Legendy i rzeezy- 
wistoSci. 1131. 
Maurer Jadwiga. Osiem uwag 0 "Na- 
wr6conym !W Jaffie". 1116. 
'Ieysztowicz Walerian X. 0 nowym 
dziele Oskara Haleekiiego. 1107. 
l\'Ii1!zek Bonifacy X. Notatki 0 Cha- 
brow-skim. 1115. 
lVlil}-zek Bonifacy X.: "l.iemia otwar- 
180" ob. Rostworow.s,ki Jan. 1108. 
l\lieczyslaw!;ki Witold. ..Moja prywat- 
na Ameryka". 1115. 


ZYCZENIA sWI1\ TECZNE I NOWOROCZNE ZASYLA 


ALMA SHIPPING CO. 


121 Saint Marks Place 
New York N.Y. 10009 
Tel. Gr. 5-8886 


Wysy}ka pa,czek. lekarstw i pieni
dzy 
w zliotych i w dolarach do Polski 
i innych kmj6w. 


Sprowadzanie -rodzin na stale i z wizyt
. 


Podr6ze do i z Polski. 


HALl
A I SEWERYN DOHCZYNSCY - Wt,AsCICIELE 


Mieszko\\1sk,i Jozei Tadeusz: "Ze 
wSipomnien podpol'ucznika rezerwy 
19:19-1941" ob. KrolikowlSki Roman. 
1117. 
MI
dzyrzeCiki Al,tur ob. Machado An- 
tOnIo. 1107. 
Mi.tzner Zbigniew j Leon Pastel'llak: 
"Saftyra prawd
 m6wi... 1918-1939". 
ob. Gheiuk Andrzej. 1085. 
Montag:u Ivor: "Germany's New 
NaZlis" ob. Pandora. 1125. 
Morelowski Jan. E.pos 0' TlIitrach. 1116. 
Mrozow,ski Waclaw: "Dolnosll;lskie 
wspommki" ob. Kozarynowa Zofia. 
1097. 
Munford W. A. ob. Fry W. G. 108i. 
NlIiglerowa Herminia: ..Wiernosc zy- 
ciu" ob. Czapska Maria. 1110. 
Nepomuoka Krystyna: "Ooo'/iezka ze 
slomy" ob. Kozarynowa Zofia. 1101. 
"A New Cwtechism" ob. Pospieszalskii 
Antoni. 1134/1135. 
OrloWISki Leon: ,,0 poli,t}'1Ce" ob. Tr
- 
bicki Ka;r;i:mierz. 1122. 
Otwinowska J:vdwiga: "WpI}'1W j
zy- 
ka angielskiego na system fleksyjny 
w j
zyku dzieoi polsklch w Londynie" 
ob. .KJozarynowa Zofia. 1105. 
Pachon,ski Jan: "Polaey na Wyispach 
Jonskj,ch i niedoszla ..Rzeczlpo/'Jpolita 
IPo
sko-Gree,ka (1795-1807)" ob. Pa- 
szkowski Lech. 1094. 
Pandora ob. dzia! prozy. 
Parandowski Jan: ..Akacja" ob. Ko.za- 
rynowa Zo.fia. 1129. 
Parandowski Jan: ..Luzne kartki" ob. 
Kozarynowa Zofia. 1129. 
Pasjonujlj,ce pasj.anse. 1134/1135. 
Pasternak Leon ob. Mitzner Z,bign:ew. 
1085. 
Paszkiewicz Mieezyslaw ob. KonarskI 
Szymon. 1117. 
Paszkowski Lech. 0 latarniach i la- 
tarnikach. 1086. - Conrad i Daleki 
WlschOd. 1090. - Polacy i WYSlpy Jon- 
g.kJj.e 1795-1807. 1094. 
Pelc Wladyslaw: "ZrOdlo sw.il;\teg-o 
Theya" ob. Ho,s'tworowski Jan. 1099. 
Pelczynska Wanda. Walka i zaglada. 
1094. - Po oba stronach muru. 1107. 
- AJpDlogia i oskarzenia. 1122. 
Pilewski Bernard ob. KDnmSiki Szy- 
mono 1117. 
Pilsudski J ozef ob. Libj.cki Konrad. 
1128. 
Popiel Karol: "Od Bl,zescia do "Polo- 
IIi.i" OIb. Pragier Adam. 1133. 
Pospieszalski Antoni. Nowy katechizm 
holenderski. 1134/1135. 
Pragier Adam. Karol Popiel w Pol- 
sce. 1133. 
Pl
yborowski Henryk: "Ralport kar- 
ny" ob. SUI'ynowa-Wyczolkowska Ja- 
nina. 1123. 
RadziwiU Leon Hieronim ob. Konar- 
,ski Szyrmon. 1117. 
ReSiton James: ..The Artillery of the 
Press" ob. Pandora. 1124. 
Rey Lucienne ob. Brandstaetter Ro- 
man. 1112. 
Rostworowski Jan. Moi.edzy wierszami. 
1085. 1O!J9. 1101. 1108. 1110. 
Rosz,ko Janusz - Stefan Bratkowski: 
..Os,twtki staropolskie" ob. WIi.eni,ew- 
,ski Ignacy 1086. 
RotEchild Joseph: ..Pilsudski's Coup 
d'Etat" ob. Pandora. 1097. 
Rudnicki Klemens. Ulani karpaccy. 
1097. 
,.Le Sailllt
Si,ege et la Situvtion Reli- 
gieuse en P.ologne et dans les Pays 
BaLtes 1939-1949" ob. Pelczynska 
Wanda. 1122. 
Scherer Olga: "W czas morowy" .ob. 
Kozarynowa Zofia. 1103. 
SchDenbaum David: "Hitler',s Social 
Revolution" ob. Pandora. 1106. 
Sergueiew Lily: ..Seule face it I'en- 
nemi" ob. Sz.czerbiI'i'ski ZdzislaJW. 1115. 
Sebh Ronald: ..The Executioners - 
The Story of Smel1sh" ob. Pandora. 
1109. 
Sherry Norman: "Conrad's Eastera 
World" ob. Pas;r;kowskii Lech. 1090. 
SOSnkD\\1skii Kazi.mierz: "Materialy 
Hi,storyczne" ob. Pandora. 1104. 
Stanislawski Jan: ..Wi.eJ.ki slownik 
angi.elsko-pol-ski" Db. Borkowski piort;r. 
1083. 
Steiner Jean-Fran
oilS: ..Treblinka" 
ob. Pandora. 1113. 
SukienlJJilCki Wi'kitor: .,Legenda i rze- 
czywi.stosc" ob. Mackiewicz J&zef. 
l1:n. 
Surynowa - Wycz61kowska Janina. 
..A,loes". 1111. - Usmiech i zamy- 
slenie. 1123. 
Szafer Wladyslaw (redakcja): ..0- 
chrona przyrody i j.ej zasob&w" ob. 
Lag,ocki Wlieslaw A. 1107. 
Szczerbinski Zdzislaw. Sama w obE- 
czu wroga. 1115. 
Smieja Florian. Antonio Machado po 
polsku. 1107. 
Tarnawski Wit. Ksi
g-a Aleksandra 
Janty. 1119. - Dziennik leMJ'.1'ry 
..KoSlffiOsu". 1126. 
Tarnaw;ski Wli,t: ..Mo.i o5"iec" ob. 
Chmielolwiec Micha!. 1090. ob. Koza- 
rvnowa Zofia. 1090. 
Terlecki Tymon (redakcja): ..Litera- 


--",.,'-
..,",.,'-",.". 


Zapraszamy naszych Czyfelnikow 
DO KRYTYKI 
"WIADOMO.
C1" 
Co w nich nudzi, draini, smieszy1 
Czego brak, co nie w smak, co - 
byle jak1 
B
ziemy wdzi
ni za wszelkie 
uwagi krytyczne. 
Prosimy nle tylko 0 konstruktyw- 
n
. ale i destruktywn
, dema- 
gogiGn
. nieprzyjazn
 i sarl.a- 
styczo'! krytyk
. 
Zamidcimy - w caloki lub w 
wyj
tkach - wszystkie ciekawsze 
wypowiedzi. w granicach na- 
kreslonych przez prawo 0 znie- 
shwieniu i przez loja
nosc re- 
dakcji wobec jej wsp6lpracow- 
nik6w. 


,.""",."""""..,., 


Jtura polSika na obczyznie 1940-1960" 
ob. Rostowiec Pawel. 1123. 
Trt:bicki Kazimierz. Pol1tyka w oczach 
kompelentnego sceptyka. 1118. 
Uexkuell Boris: "Arms and the 
Woman" Db. Jesman Cz
slaw. 1110. 
Uljanow. N. 1.: "Prois,ehoidienije u- 
krainskogo si.epara.tizma" ob. PawlL- 
k.owski Michal K. 1092. 
"Ulani Ikallpaccy. Zarys histOl'n,i pullm" 
Db. RudniCiki Klemells. 1097. 
Whitman Walt: "Liscie otraw" ob. 
Rost'worowski Jan. 1110. 
Wankowicz Melchior: "I'rosto od kl'o- 
wy" ob. Chmielowiec Michal. 1084. 
Wieniewska Celina (edited): "Polbh 
Writing Today" ob. CzaykOlWski BDg- 
dan. 1131. 
Wieniewski Ignacy. Saga rodu Przyp- 
kOlWSkich. 1086. W,spomnienb 
IwowSlkJi.e. 1089. - 0 WarsLawie 
wczorajszej i pl'zedw=ol'aj'szej. 1u90. 
- Gaw
dy 0 Lesmianie. 1092. 
Wierzynski Kazimierz: "Moja pry- 
watna Amer}'1ka" ob. Mieezyslawski 
W,itold. 1115. ob. Kl{)rbon,S'ki Stefan. 
1131. 
Wiesenlhal Simon: "The Murderer" 
Among Us" ob. Pandora. 1129. 
Wo{)ton Grahwm: ..Wor;kers, Union. 
and the State" ob. Pandora. 11 00. 
Zdziechowski Kazimierz. Ksillz
 LeDn. 
1092. 
Zielinski Adam. Polonica w his tori. 
..Abwehr". 1112. 
:l:eranska Alina. No we pokolenie. 
110ft 


KORESPONDENCJA 


A. K. R. Kasza-kasza pociecha nasza. 
1110. 
Axel :.\Iarian. Hic et nunc. 1097. -- 
Miltolog1ia wy1llcznoSci. 1112. 
Bailly Rosa. L'etrange corres.pondance. 
1133. 
Bartczak Czeslaw. Tajemnica ksi/izki 
bez autora. 1129. 
Bis Franaszek Stanislawa. Jozefa MI- 
Iwwa i Wanda Zborowska. 1124, 
Borkowski Piotr. ..Jak", "niz" i "po- 
ezja mysli". 1088. - 0 wilkach, li- 
sach Ii bykach. 1091. - Od kanarkow 
do powstania listopadDwego. 1099. 
Bregman Aleksander. Pol-ski Pulitzer'! 
1115. 
Budyn Zdzislaw. Dwa wiatry. 1116. 
Busza Andrzej. BI'echt i trzy grosze. 
1132. 
Czapska :\Iaria. Auerbach - nie Ar- 
bach. 1107. 
Czapska Maria. Jozef Czapski. Kon- 
stanty A. Jelenski. Stanislaw Vincenz. 
Aleksander Wat. Oswiadczenie. 1109. 
('zapski Jozef ob. Cza.pska Maria. 
1109. - SoHdarno;;c z Izraelem. 1114. 
- Solidarnosc z Izraelem. 1119. 
Czechowicz Czeslaw. Krytyka ..Wia- 
domosci". 1118. 
Czermanski Zdzislaw. 0 Ka7Jiomierzu 
S;ICihulskim. 1122. 
Czerniawski Adam. Dwie skrajnosci. 
1116. 
Czerniawski E. J. Jeszcze 0 ..po.lskim 
antysemity.z.mie". 1104. 
I;rbrowski Stanislaw. Reymont i pi- 
sarze francus,ey. 1133. 
Dmowski Sylweriusz F. Na l'zecz Bi- 
.blioteki PoLskiej. 1094. 
Dreszerowa Anna. Ofiarodwwcy cza- 
pra,ka. 1084. 
J}zianott Juliusz B. L. Zyoi.orys Ocha- 
ba. 1127. 
Eizenman l\lieczyslaw. Kilka drobnych 
.poprawek i uwag. 1118. 
Fryling Jan. Doktrynalny c.zy naro- 
dowy? 1091. - 0 pieczonych lodach 
i dawnych czasach. 1099. 
Gabryl Franciszek X. Sienkiewicz 
woi'llz iywy. 1084. 
Galeski S. Siowa uznania. 1091. 
Galinski Stefan. Brecht i tr.zy grosze. 
1132. 
Garlinski Jozef. S.O.E. 1091. - Po- 
praJWIki historyczne. 1124. 
Giertych J
drzej. Zagubiona odpo- 
wiedz. 1089. - Co to jest llacjonalizm. 
1093. Polskosc Wli
ensz:zyzny. 
1113. - AntykonceipCja. 1130. 
Godlewski Jozef. Katyn. 1132. 
Goldschlag Fryderyk. ,podarek nowo- 
roczny. 1086. - Kisilj,zka 0 Bator}'1nJ. 
1087. - Odpowiedz na artykul Ka- 
tuskiego. 108K - Antysemickie "Wia- 
dOInoSci". 1093. - Fread i Dos,tojew- 
.s.kij. 1094. - Dokola al1tykulu Janty. 
1110. - Mimo-ozy samochodem? 1113. 
- Spoostorwanie. 1114. - C.zy Heine 
byl "czarny jak kruk"? 1117. - Kry- 
Ityka "W.iadomoSci". 1118. - Po- 
chwala TarnawtSkiego. 1129. 
Gorski Kazimierz. Historia II wojny 
swliatowej. 1104. 
Grabowski Zbigniew. Dla oszczl:dnosci 
gr.zebac b-:dziemy ryozattem... 1101. 
o Brechta. 1126. 
Graubard Baruch. Anty;semic
i.e ..Wia- 
domoSci". 1093. 
Hemal" Marian. W
g:ier.S/ki po angiel- 
sku. 1105. 
Hirschhorn Emanuel. Zlote loki cz.ar- 
nego jak kTUk tpOety. 1112. 
Holdway Krystyna. Stuszna wymow- 
ka. 1102. 
Jawetz Michal B. Nosil wilk... 1087. 
Jelenski Konstanty A. ob. Czapska 
Maria. 1109. 
Jenne Beniamin Jozef. Sluszny ape!. 
1086. - Bal1dzo slwszny artykul, ale... 
1111. 
Jt:drzejewicz Waclaw. Znakomite tlu- 
maezenie i bardzo ZactIy proooszoz. 
1089. 
Kaluski l\larian. Nie z powietr.za. 
1111. 
Kantak Kamil X. Magia iSltarej kisIi/iz- 
ki. 1084. - Niech zyje nam Cliquot! 
1101. 
Kirkor Stanislaw. "Trzecia Rzeczpo- 
spolita". 1127. 
Klug-Iwanowska Olga. "Pittsburgh i 
pittiSburczanie". 1092. 
Klosowska Aniela. Naslze ulubione 
W1iers'ze. 1118. 
Konar!;ki Szymon. Towarzysz pancer- 
nej chorlj,gwi sw. Frandszka. 1100. - 
Nawal'zylem - musze wypic. 1132. 
Ko!;sowska Danuta. Nielimialy glos w 
,d}'1Sokusji. 1095/1096. 
Kowalewski Janusz. Tl'afne pr.zewidy- 
wania. 1090 
Kozarynow
 Zofia. Omylkj do spro- 
'Sltowania. 1086. 
Krolikowski Roman. Poland Road w 
Nwtalu. 1093. 
Krzeczunowicz Kornel. Jeslzcze 0 
"WasyJu Wy.s.zywanyrm". 1112. 


POEZJA 


Andrzejewski Bogumil. Odjazd ze 
Sltacjfi Korcza.kow-Zdroj. 1097. 
Bienek Horst, przel. Tadeusz Nowa- 
kowski. Glli;wi
i,e dziecinstJwo. 1117. 
Bobkowska Barbara. Figarko redi- 
vlivus. 1083. 
Broniewski Wiadyslaw ob. Nasze ulu- 
bione wiel1SZe. 1114. 
Brzeehwa Jan ob. Miejsce dla kpia- 
rza. 1122. (Omylkowo wydruikowano: 
"Miejsce dla pilSar-za"). 
Bujnowski Jozef. Non omnis moriar... 
1134/.1135. 
Dusza Andrzej. Dzikie g
si. 1130. 
Chciuk Andrzej. Salatka hiSltorycz- 
na. 1094. 


ROZWI1\ZANIA LAMIGLoWEK PASJANSOWYCH 
(1) 


Rozwi
zanie w 41 ruchach: 2p(3) 3c 7p 2c(4) 4p 3p 2d(1) 3d 5d 6t 7t 
8t 4t 4p 5p 6p 4d 3c 5d 7p 8p 7d 8d 2t(2) 3t 4t 6d 7d 8d 5c 6c 7c 4c 5c 
5t fit 6c 7c 7t 8t 8c. 


(2) 


Rozwi
zanie d-p-t-c w 92 ruchach: Ap(2) 3d 6p 4c 4p At(3) 7c 8c 7p 7d 
Wd 6c Dt 7c Kt Kp Wt 8t Ac(4) 3t Ad(l) 2d Dd Dt 9t 3c Kt lOt 8c 9c 
2p 3p Wt Dt lOp Wp Dp Kc 4p Kt Kp Dc Kc 9p lOp 3d Kd 4t 6t Wc 2t 
3t 4t 5p 6p 7p 6d 7d 8d 10c 7t 8t 9t 10d Wd Dd Wp Dp Kp, 4d - 7d, Wc 
Dc Kc 4c :'It t3t 8d 9d 10d 7t 8t Wd Dd, 9t - Kt, Kd. 


1111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111' 


ZAMIAST :l:YCZEN 
SWI1\.TECZNYCH 


p. Olga BaderolWa nad€lSl1ala czek na 
sum
 £2.0.0 z prze,znaezeniem na f.un- 
dw;;z pralSowy ,.WiadomDsci". Serde- 
c.z.rui.e .dzi
ujemy. 


11111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111 


ROZWI1\.ZANIA ZADAN SZACHOWYCH 


1. Lapka na gonca. 1. Sh6 - f5! 
Gc3 : h8 (Czarne muszlj, zabic 
Wiiez-:, Mora grozi szaohem na hI. 
Nie rwtuje 1. ...... Gc3 - e1, bo 4. 
wtoedy biale szachuj/i goncem na g7, 
a g.dy CZtal1ny goniec wraca na 
c3 - maltJuj
 pl'lZez Wh8 - hI.) 
2. Sf5 - g7! Ch8: g7 
3. Gf8 : g7+ i mwt. 
2. Mabowe krolohOjstwo. Sod3 e5. 
5. 
3. Kto zaczyna? Czal1ne. Ich pionek 
e6 koleJnD bide sparaJizowane f.i- 
gury bialyoh: gonca, wiez
, SlkoclZ- 
ka i drugll WJieZ
. Os
aJtJnim, czwar- 


tym po
uni
iem mwtJuje krola, 
kJt6:ry "wro
" w pole hI. 


Mat w 1/2 posuni
cia. Biale z.aoz
- 
ly r{)SiZOWaC (,t.zw. dlu,ga l'OOozada). 
Zgodnie z l'egulami przesun
y hz 
kr6la z e1 na cl. Teraz wykonujq 
'drU!g
 ;po
ow
 zacZfiJLego pos.uni-:- 
cia: przenosz
 Wlieze z a1 na dl. 


N a pociecht:. Laitwo si
 pl'lZekonac 
ze kaide z 16 moz'lilW}'1Ch pOlSIUlli
J 
,
ial
h.i ka'ooe z 14 - czarnych 
Jest S'illlel1te1nyrm oiosem dla nie- 
przyjaoieliSlkiego kl'oloa. 


Nr 1134/1135, 24/3lst December, 1967 


Kulaszynska-Couret Zofia ob. Niko- 
demski Victar. 1131. 
Kuniczak Stanislaw. Gen. ZulaOlf i opa- 
ni bi'skupowa. 1124. 
Lachman Feliks. 300.000. 1093. - Na- 
zwy przyrodnicze. 1094. 
Lanckoronska Karolina. "We Lwowit! 
pewnej Palmowej Niedzieli". 1107. 
Laskowski Janusz. Francwszczyzna 
Rapaokiego. 1101. 
Lasocki Wieslaw A. Repol1taz i dzielo 
sztuki. 1099. 
Leser Tadeusz. Dy.slmsje 0 Katyniu w 
polskiej a11mi,i ludowej? 1107. 
Leszcza Jan. "Wier,sz wspofoczesny". 
1124 
Lipowski A. Kraszewskil w Sorrento. 
U22. 
Lipska Jozefowa. BezwSltydne olpusz- 
czenie 1 wSlt}'1dliwa wzmianka. 1112. 
Lubodziecki Stanislaw. Motto z Ler- 
montowa. 1102. 
I.obodowski Jozef. Owszem, jest. 1101). 
Lysek Pawel. Wspolpraca polityczna 
i 
ulturalna. 1102. 
lUachalski Tadeusz. TrOlpi
 Adama. 
1112. 
Mackiewicz Jozef. BrechJt i tI.zy gro- 
sze. 1132. 
Markiewicz Zygmunt. Dwie l1!escis.lo- 
sci 1133. 
Mill'Zek Bonifacy X. OkolicznoSci la- 
godzlj,ce. 1105. 
l\litkiewicz Leon. Generalska sylwet. 
ka. 1102. - Przedruk bez upO'Waznie- 
nia. 1127. 
Nagorski Zygmunt. Nie wiosna 1945. 
aile jesien. 10R4. 
Narolewski Jan K. Zly duch podnie- 
ca, p!uje krerw Ii, dra.zni. 1119. 
Niedzielski G. R. ..Nie maj
 innYDh 
zarzutow"oO' 1114. - Wif;'Cej pDg-ocly 
ducha. 1124. 

ikodemski Victor. WiktoJ"ia Sier- 
pin!;ka. Zofia Kulaszynska-Couret. 
Nasze ulubione wiersze. 1131. 
Okulicz Kazimierz. Kiesing-er, SkrzyI'i- 
,
ki, PDn1(pidou. 1092. 
Or-Si. Kryty;ka "Wli.adomosci" 111-1. 
Ostrowski Krystyn. LiiSty Norwida i 
pl'Ojektt N oakowskiego. 1091. 
Paszkowski Lech. Wyll!dowanie stat. 
ku i inne sZltuki. 1127. 
Pawlikowski Jozef. Ostroznosc prof. 
Infelda. 1106. 
Pawlikowski Michal K. Lednicki 0 
Wankorwiczu. 1084. - "Ewolucjoni.zm 
a reboul1s". 1120/1121. 
Pelczynska Wanda. Errata. 1123. 
Pelczynski Tadeusz. Z powodu arty,ku- 
lu ..Lewa - zagrodzona". 1098. 
Piechowicz Irena. Nie kontiOitiers.tw3 
ale - wyzwanie. 1113. 
Pieni
zek Stanislaw J. Ziarna wl}.t- 
,pliwosoi i ni.epokoju. 1097. 
Plater-Zyberk Tadeusz. Ignacy Dem- 
bDWs.ki. 1114. 
1'Iecak Jan. Nasze ulubione wiersze. 
1118. 
Podhalicz Andrzej. PowieSc angiel- 
skiego pisarza 0 wspolczesnej polsce. 
1117. 
Popiel J. W. Jan Nepomucen Wanski. 
1124. 
Popiel Karol. 0 Kazill1lierzu Bagiii- 
",kim. 1112. 
Poplawski 1\1. :\1. "W,prost nie sposob 
zapomniec..... 1088. 
Poplawski Wlodzimierz V. Wspom- 
nienie 0 Zd;r;is.lawie Kleszczyiiskiirrn. 
1088. - Zagubieru w ciemnym lesie. 
1107. - Rozrachunki osobiste. 1120/ 
1121. 
Porembinski Aleksander. Wyjasnie 
lJJi.e. 1119. 
Poznanski Karol. Plastykowe kajda- 
ny. 1097. - Czy;m SJie nas karmi'l 
1107. - Ew.oluejonisci - utopiSci. 
1117. 
Pragier Adam. Bez zlosliwoSci. 11U1- 
Przyjuski Bronislaw. To nie jest loA 
Bellindy. 1087. 
Raczynski Edward. J eSlzcze 0 zamor- 
dowaniu namies.tnika Potocldego. 
1102. 
Reychan Stanislaw. Ignacy Dembow. 
ski. 1114 
Rezler R
mana. Nasze ulubione wier- 
sze. 1118. 
Rose W. J. Tu lezy Bi.elawski... 10!J9. 
Angielski przeklad "Chlopow". 
1133. 
Rostworowski Jan. Do polPrawienia i 
wyjasnienia. 1102. - 0 nazw
 obrazu. 
1133. 
Rowinski Krzysztof. Odpowiedz na 
artykul Kaluski.ego. 1088. - Liczb3 
uratO'Wanych Z}'1d&w. 1099. 
Schedlin-Czarlinski Leon. pochodze- 
rue rodu Schedlin-Czarlinskiloh. 1094. 
Sierpinska Wiktoria ob. Nikodemski 
Victor. 1131. 
Skarbek-Tluchowski Oskar. 0 wro- 
.blach i 'kana'rkach. 1093. - X. Adam 
Mick,i.ewicz. 1103. - Drogi etymolo- 
g.ii. 1117. 
Sojka Wojciech X. "Pittsburgh i piltts- 
hurazanie". 1092. - Nie prote,stujmy, 
pl"O Sltuj my. 1108. - 4 jedynki i ziarn- 
ko pieprzu. 1119. 
Solowijowa Maria. Nas::e ulubione 
w.iersze. 1118. 
Starczewska Roma. "Poeta ;i rnor.ze". 
1125. 
Strzalko Franciszek. Na marginesie 
al'ltykJuliU 0 gen. Zulaufie. 1117. - 
M6j wu,j: Kazimiel1z Dunin Mat'kie- 
wiez. 1131. 
Szubska Barbara. L
ter3ibura czy pro- 
pa.ganda? 1114. 
Szudek P. A. Conrad i Dalekii Wschod. 
1101. 
Szymonski Zdzislaw. Soliodarnosc IZ Iz- 
l'aelem. 1131. 
Swiderska Hanna. "Trzecia Rzecz,pos- 
.polita". 1119. - Habent sua falta li- 
belli. 1130. 
Tarnawski Wit. Nits,eh i Grabowskii. 
1109. 
Terlecki Tymon. Dokola "Polski ego 
Pwl1,tzera". 1126 
Tumash Vitaut.' ZlIigadnienie narod:;- 
wOOcj,OIwe na Wilenszczyznie. 1127. 

incenz Stanislaw ob. Czapska Ma- 
Tla. 1109. 
Wat Aleksander. 0 solidarnooc z Iz- 
rael-em. 1109 
W at Aleksa
der ob. Cza;pska Maria. 
1109. 
Weisbach Jozef. Swi
cick,i, Nagorski, 
Pragier. 1101. 
Westfalowa Krytyna. Byla jeszcze 
.inna gla'sg'ow!ka nagroda. B16. 
W
clawowicz Andrzej. Swi
ta miloSci 
kochanej polszczyzny... 1094. 
W
dziagolski Karol Sprostowanie 
niescUlsloSci. 1111. . 
Wieloch Michal. Zagloba postaci
 his- 
torycznll. 1094. 
Wieniewski Ignacy. Te tropy prowa- 
dza do kom'Partii. 1088. - Czerman- 
ski i Borkowski. 1117 
Wierzynski Kazimierz. W sprawie Bi- 
.blioteki Po1sokiej. 1091. 
Zaleska Antonina. Ksil!zka Wojciecha 
Za,leski.ego - w druku. 1106. 
Zamorski Kazimierz. Komopleks naro- 
du wybranego. 1089. 
Zaremba Jerzy. J.deowa, nie zarobko- 
wa emigracja. 1099. 
Zyndram-Koscialkowski Waclaw. D: 
przyjaciol - Zyd6w. 1108. 
:l:eranska Alina. Postscrilpltum do al)"- 
tykulu. 1085. 
Published by .. Wiadomosci u . 
67 Gnu Russel Street. W.e.I, 
and printed by White Eaile Pre.. Ltd., (T.U.). 
2 Vine Lane, Tooley Sr. S.E.I. Tel. 01.407 14)1. 


..
>>>