/Czasopisma_107_17_293_0001.djvu

			· 1'1 =ł. 


,. 


,
 


ł' . 


\ 


u, 
. 
,
 ł- 
;. Q.
6
' 

,. 
V 
I 


. 


I 11. ' . 


.. .1'1 . 


-'r 


-) 


, 
ł 

 


\ 


w 


'4. 


.. 


<) 


... 


\! 


, , II - 


" 


. 
-- 


r 


,II 


t 


, 


.. . 'ł: 


.. 


. 


,. 


, . 


ł 


'I .. Ił 

'" , 


I . 


----- 
-
 


, 


.
		

/Czasopisma_107_17_294_0001.djvu

			l. 


.. 


. 


. 


.. 


. 


HD 102272 


o 


HD l OZZ7Z (KOili), V-8,71 - gwiazda z dwiema planetami (w lewym górnym 
rogu widoczna jest Denebola, fi Leo), Gwiazda o masie okdo Z mas Słońca 
i dziesięciokrotnie większa od Słońca znajduje się w odIeglości okolo 11 80 lat 
światła od Ziemi w gwiazdozbiorze Lwa, Planety o masach 5.9 M, oraz Z,6 M, 
krązą na orbitach o okresach odpowiednio 1 Z7,6 oraz SZO dn,. 


.. .. l. .. l. . . . . .. I 
. .1. . 1 ' . :. I ' . . 
 . I Ol .1. . I. . ł I ' I 

 . - . . ' .. . . . . 
, . . . I 
",' 
/I 
'\ J 

 
..... 
...; 



 
\ 


. T l. . .. 
. . . . - II
 I . oj 
. . I .. ' I ; 011 . . . . I::) . . 4 ' ... 
011 
 'II l.. . . III . . l . . - . I 'oj' 


Dr hab. Andrzej Niedzielski 


..
 


'. ." 
4 ::I 


. 



 


III &. 


\. 


.. 


.. 


fi 


(fot. A.Romański) 


l. CO .. 11' . . . . . , .111 , ' . 
 't '1 
. . ol' .. ::I -.; , . "-.1 . I' 
. , .11 . . , . . \ . . -..- II ' ł.}. 


1J
i
 \; , 
 


 
. j., 
r . :-
 

 


., 


.,,\
 


0-' fr 


y 


.,. 


. . 


.. 


.. 


., 


II I & c-. &: & .. ..,.. 


.Il 


'"'II 


. 


- 


II, . 


, 


, 


, 


..,.-- , 


.. 


"
..,,.. 


\ \
 

 
\ . . , .ł , ,:. .ł 
. 
\ 
... 
\ 


. 


..1." 


... 


---..... 


\,
		

/Czasopisma_107_17_295_0001.djvu

			. . 


. 


Marszałek nagrodził 


15 października podczas uroczystej 
gali w Dworze Artusa poznaliśmy tego- 
rocznych laureatów Nagród Marszałka 
Województwa Kujawsko-Pomorskiego 
za 2007 rok. 
Nagrodzonym i wyróżnionym w tego- 
rocznej edycji konkursu statuetki wręczył 
marszałek województwa Piotr Całbecki. 
Finansowe gratyfikacje o łącznej warto- 
ści 120 tysięcy złotych otrzymali zwycięz- 
cy w siedmiu kategoriach. 
Kapitule Nagród Marszałka przewod- 
niczył rektor UMK, prof. Andrzej Radzi- 
miński. 
Z naszej uczelni uhonorowani zostali: 
1) prof. Andrzej Jamiołkowski. b. 
wieloletni rektor UMK - za całokształt 
pracy na rzecz Uniwersytetu Mikołaja Ko- 
pernika w Toruniu, wkład w jego rozwój, 
a tym samym nauki polskiej, oraz podno- 
szenie poziomu wykształcenia mieszkań- 
ców regionu (nagroda w kategorii nauka 
i postęp techniczny); 
2) zespół w składzie: dr hab. Alina 
Woźniak, dr Celestyna Mila-Kierzen- 
kowska, dr Bartosz Woźniak, dr To- 
masz Drewa (wszyscy z Collegium Me- 
dicum) - za cykl 7 prac opublikowanych 
w 2007 roku, stanowiących istotny wkład 
w opracowywanie metod wykorzystywa- 
nych w inżynierii tkankowej i w badania 


'.; 


, 
 
'

 ] I 


\ -- 


'Ii '';.. 


. " 


'.) ., . 
, _ l 
. . 
. - 


4. 


.. 



 


" 


I 
I 
'l 


fi 


.. .- 


dotyczące procesów pro- i antyoksyda- 
cyjnych (wyróżnienie w kategorii jw.); 
3) zespół w składzie: prof. Bogu- 
sław Buszewski (Wydział Chemii), 
dr hab. Marek Jackowski. prof. UMK 
(Collegium Medicum), dr Jacek Szeliga 
(Collegium Medicum) oraz dr Michał 
Szumski i dr Ewa Kłodzińska (oboje 
z Wydziału Chemii) - za poszukiwanie 
nowych rozwiązań metodycznych i apa- 
raturowych. łączenie technik w układy 
wielowymiarowe i hybrydowe, co posłu- 
ży interpretacji procesów wyodrębniania 
i oznaczania związków organicznych. 
ważnych z punktu widzenia weterynarii, 
medycyny. farmakologii, biotechnologii 
i toksykologii środowiskowej (wyróżnie- 
nie w kategorii jw.); 
4) prof. Kazimierz Rochecki, artysta 
malarz (Wydział Sztuk Pięknych) - za 
stworzenie Forum Malarstwa Polskie- 
go - jednego z najważniejszych i naj- 
wyżej ocenianych w Polsce wydarzeń 
artystycznych z dziedziny malarstwa, 
ogólnopolskiej imprezy. na którą skła- 
dają się warsztaty artystyczne, wystawy 
malarstwa oraz przygotowanie specjali- 
stycznego wydawnictwa (wyróżnienie w 
kategorii kultura). 


Wojciech Streich 



 


. ...1' """:-::,. 



 
 
.. ' 


-
 


;.....r- 


. . . - 


. .. 


., , 


I 


Kronika rektorska .................,.,.................4 
Czy rząd dotrzyma słowa?........................ 5 
System to my.......................................,....6 
Konkurs na kanclerza rozstrzygnięty.......... 7 
Nowa siedziba i wystawa na jubileusz,...,., 7 
Coraz bliżej Pampeluny? ......................,....8 
Nowe planety.",......",...................",...",..9 
Jak wiesza na Krymie............................. 10 
Przebój już w debiucie ............................11 
Dni Nauki Polskiej w Rosji ....................... 12 
Program rozwoju Collegium Medicum .....13 
Na zachodniej granicy Unii.....................,14 
Po raz pierwszy...................................... 15 
Ślady uasu ............................................ 16 
Noble 2008...............................,............18 


Nie brałem prezentów...............,...,......., 19 
Agent Orion ............................,.............,19 
Bibliotheca Baltica ...........................,......20 
90-lecie niepodległości Polski ...........'...... 20 
Badau dziejów gospodarki ..................... 21 
Toruń w Koburgu....................................22 
Forum młodych archeologów ..................22 
Lustro zwane "Od Nowa" .......................23 
Konferencje naukowe .............................23 
Teatr lalek - nowe perspektywy ..............24 
Klęska urodzaju .................,....................25 
Zwyczajny niezwyuajnie.........................26 
Nagrodzone książki",..............,.,............. 2 6 
Poznajemy Polskę ....................,..............27 
Przypadek".."."..,...,..............................28 
Przyszłość biblioteki cyfrowej,..................28 
Szachy "...,.".",.,...." .0............................28 
Jego wysokość kryzys ,........,...................29 
Jeszue o reformie................................... 29 


Gl: S 
UC2el'1l 


e-mail: glos-umk@umk.pl 


Ze'p61 redakcyjny: 
Winicjusz Schulz (redaktor naczelny), Wojciech Streich 
(zastępca redaktora naczelnego). Marcin Czyżniewski, 
Andrzej Romański, Anna Supruniuk, 
Zofia Chyła-Bełkot (korektor), 


Stale wsp6lpracują: 
Alina Dauksza-Wiśniewska, Marian Filar, 
Sławomir Jaskólski, Piotr Kurek, 
Stefan Melkowski, Edward Saliński. 
Adres redakcji: 87-100 Toruń, ul, Gagarina 11, 
pok, 408, tel. 056 611 42 89, 
telJfax O 56 61 14216 


Opracowanie graficzne okładki: Edward Saliński 
Opracowanie graficzne: Łukasz Aleksandrowicz. 
Adam Dobosz 
Druk: Expol, Włocławek, ul, 8rzeska 4 
@ Wszelkie prawa zastrzeżone 
Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych, 
a także zastrzega sobie prawo do skracania i 
opracowywania artykułów oraz ich tytułów, 
Redakcja nie odpowiada za treŚĆ ogłoszeń i reklam, 
Ogłoszenia wymiarowe - 1,5 zł za cm' 
Dla osób związanych z UMK - 50% zniżki. 
Serwis fotograficzny: http://glos,umk,pVserwis_ 
fotograficzny, html
		

/Czasopisma_107_17_296_0001.djvu

			. 


I 


I I 


I 


. I I 


. 


. 


I 


I .ł. 


Kronika rektorska 


2.10. Prorektor M.Tafil-Klawe uczest- 
niczyła w inauguracji roku akademickiego 
2008/2009 w Uniwersytecie Kazimierza 
Wielkiego w Bydgoszczy, 
7.10. Prorektor M,Tafil-Klawe wzię- 
ła udział w posiedzeniu Lokalnej Komisji 
Etycznej ds. doświadczeń na zwierzętach. 
8.10. Prorektor M.Tafil-Klawe uczest- 
niczyła w spotkaniu Klubu Profesorów w 
Pałacu Dąmbskich. 
9-10.10. Prorektor M.Tafil-Klawe 
uczestniczyła w posiedzeniu Konferencji 
Rektorów Akademickich Uczelni Medycz- 
nych oraz w Centralnej Inauguracji Roku 
Akademickiego 2008/2009 Uczelni Me- 
dycznych, które odbywały się w Pomor- 
skim Uniwersytecie Medycznym w Szcze- 
cinie. 
10.10. JM Rektor A.Radzimiński uczest- 
niczył w obchodach 60-lecia Archiwum 
UMK. 
11.10. JM Rektor A.Radzimiński spo- 
tkał się z przedstawicielami środowisk 
korporacyjnych działających na polskich 
uczelniach, 
12.10. JM Rektor A.Radzimiński otwo- 
rzył organizowane na UMK obrady ..Fo- 
rum on Ethics and Science for the Envi- 
ronment" . 
13.10. JM Rektor A.Radzimiński i pro- 
rektor W.Karaszewski uczestniczyli w spo- 
tkaniach w Ministerstwie Nauki i Szkolnic- 
twa Wyższego, Ministerstwie Edukacji 
Narodowej i Ministerstwie Kultury i Dzie- 
dzictwa Narodowego. 
15.10. Prorektor D.Janicka wzięła udział 
w otwarciu wystawy obrazów uczestni- 
ków IV Międzynarodowego Studenckiego 
Sympozjum Artystycznego ..Spotkanie z 
ikoną - śladami Jerzego Nowosielskiego". 
15.10. Prorektor W.Karaszewski wziął 
udział w gali wręczenia Nagród Marszałka 
Województwa Kujawsko-Pomorskiego. 
15.10. Prorektor W.Wojdyło wziął 
udział w inauguracji roku akademickiego 
w Wyższym Seminarium Duchownym we 
Włocławku. 


15.10. Prorektor A.Tretyn wziął udział 
w otwarciu polsko-czeskiego seminarium 
prawniczego ..Konstytucjonalizm czeski i 
polski 15 i 11 lat po uchwaleniu konsty- 
tucji obu państw". Spotkał się także z Am- 
basadorem Republiki Czeskiej w Polsce, 
Janem Sechterem, 
15-16.10. Prorektor D.Janicka spotkała 
się z zespołem Państwowej Komisji Akre- 
dytacyjnej oceniającej kierunek historia 
sztuki. 
16.10. JM Rektor A.Radzimiński i pro- 
rektor M.Tafil-Klawe spotkali się z mar- 
szałkiem województwa Piotrem Całbec- 
kim w sprawie planów uruchomienia na 
UMK kierunku stomatologia. 
16.10. JM Rektor A.Radzimiński uczest- 
niczył w posiedzeniu Rady Wydziału Teolo- 
gicznego. 
16.10. Prorektor M.Tafil-Klawe wzię- 
ła udział w otwarciu XXXIV Sympozjum 
Polskiego Towarzystwa Chirurgów Dzie- 
cięcych ..Postępy w chirurgii endokrynolo- 
gicznej u dzieci oraz nowoczesne techno- 
logie w medycynie". 
16.10. Prorektor W.Karaszewski uczest- 
niczył w obchodach VIII Dnia Papieskiego 
oraz 30 rocznicy wyboru Karola Wojtyły 
na Stolicę Piotrową, . , 
17.10. Prorektorzy A.Tretyn i W.Wojdy- 
ło wzięli udział w koncercie z okazji 50- 
-lecia Studenckiego Klubu Pracy Twórczej 
..Od Nowa", 
18.10. JM Rektor A.Radzimiński i 
prorektor M.Tafil-Klawe uczestniczyli w 
otwarciu Oddziału Anestezjologii i Inten- 
sywnej Terapii Dziecięcej w Szpitalu Uni- 
wersyteckim im.dr. AJurasza w Bydgosz- 
czy. 
20.10. JM Rektor A.Radzimiński spo- 
tkał się z posłami Tomaszem Lenzem i An- 
tonim Mężydłą. 
20.10. Prorektor W.Karaszewski uczest- 
niczył w inauguracji roku akademickiego 
2008/2009 w Wyższym Seminarium Du- 
chownym w Pelplinie. 


. 


I I 


. 


I 


. 


22.10. JM Rektor A.Radzimiński spo- 
tkał się z Radami Wydziałów Farmaceu- 
tycznego i Lekarskiego. 
23.10. Prorektor M.Tafil-Klawe wzięła 
udział w otwarciu Targów Pracy i Promocji 
Pracodawców - OFFerty 2008, 
23.10. Prorektor W.Wojdyło spotkał 
się z prodziekanami dla omówienia spraw 
związanych z elektroniczną dokumentacją 
studiów i podsumowaniem rekrutacji na 
rok 2008/2009. 
23-24.10. Prorektor D.Janicka uczest- 
niczyła w posiedzeniu Państwowej Komi- 
sji Akredytacyjnej, które odbywało się w 
Poznaniu. 
24.10. JM Rektor A.Radzimiński spo- 
tkał się z przedstawicielami związków za- 
wodowych działających w Uniwersytecie, 
Tego samego dnia JM Rektor spotkał się z 
Ambasador Australii w Polsce. Ruth Pear- 
ce. i wziął udział w otwarciu wystawy w 
Bibliotece Głównej ..Orły w Krainie Kangu- 
rów - Polacy w Australii przed 1918 r.... 
27.10. JM Rektor i Prorektorzy spotka- 
li się z dziekanami wydziałów. Tematem 
spotkania były m.in, organizacja procesu 
dydaktycznego na wydziałach, akredyta- 
cja kierunków studiów i funkcjonowanie 
komisji senackich. 
27 i 28.10. JM Rektor A.Radzimiński 
spotkał się z pracownikami administracji 
i kierownikami działów UMK, 
29.10. Prorektor M.Tafil-Klawe prze- 
wodniczyła posiedzeniu Zespołu do 
rozpatrywania spraw odwoławczych w 
Collegium Medicum dla nauczycieli aka- 
demickich, 
29.10. Prorektor W. Wojdyło uczest- 
niczył w sesji z okazji 10-lecia programu 
ERASMUS w Polsce. 
1.11. Prorektor A.Tretyn wziął udział w 
kweście na cmentarzu św. Jerzego, z któ- 
rej dochód przeznaczony jest na ratowa- 
nie zabytkowych nagrobków. 
4.11. Prorektor D.Janicka wizytowała 
Gimnazjum i Liceum Akademickie. 
4.11. Prorektor A.Tretyn spotkał się z 
władzami libijskiego uniwersytetu w Se- 
bha i podpisał umowę o współpracy mię- 
dzy naszymi uczelniami, 
11.11. Prorektor W.Wojdyło uczestni- 
czył w miejskich uroczystościach z okazji 
Narodowego Święta Niepodległości. 
(MC) 


, , 


.
 - .' 

. , 
II .....' - " 
-. .. 'I; 

, 
1 

 .. 

 
....... 


.x.. 


'. 


I ;" ;: 
.' f 


- 


'1. 


. .. . . . 


. ... .. 


24 października w Bibliotece Uniwersyteckiej otwar- 
ta została wystawa ..Orły w Krainie Kangurów, Polacy 
w Australii do 1918 roku", którą udostępniło muzeum 
w warszawskich Łazienkach Królewskich, Przedstawio- 
no sylwetki wybitnych Polaków: podróżników, lekarzy, 
uczonych, inżynierów oraz artystów. którzy osiedlili się 
w Australii i prowadzili tam działalność naukową i kultu- 
ralną, Kuratorami ekspozycji są Jolanta T. Wolska i Marek 
C. Krawczyński. W wernisażu uczestniczyła Ambasador 
Australii w Polsce Ruth Pearce, a ze strony UMK rektor 
prof, Andrzej Radzimiński, prof. Waldemar Skrzypczak, 
kierownik Centrum Badań Australijskich, i prodziekan 
Wydziału Filologicznego dr hab. Przemysław Nehring, 
Wystawa prezentowana była wcześniej m,in. w gmachu 
Senatu RP. (a.s). 


. .l 
i .. 
V 


..
d, 


. .. .. 


. '.
		

/Czasopisma_107_17_297_0001.djvu

			.. 


. . I' 


. 


.. I' 


.. 


Z posiedzenia Senatu 


.. 


. 


I .. 


Czy rząd dotrzyma słowa? 


Dnia 28 października odbyło się kolejne posiedzenie Senatu. Obrady przebie- 
gały tak płynnie, że nawet nie trzeba było przerwy. 


Pierwszy punkt posiedzenia dotyczył 
nagród przyznanych pracownikom UMK 
przez minister nauki i szkolnictwa wyższe- 
go prof, Barbarę Kudrycką, Pani minister 
co prawda przyznała nagrody, ale ich nie 
rozdała na spotkaniu z laureatami. Zrobił 
to rektor prof, Andrzej Radzimiński pod- 
czas obrad Senatu. Otrzymali je profesoro- 
wie: Andrzej Jamiołkowski z Wydziału Fi- 
zyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej, 
Janusz Tondei z Wydziału Nauk Historycz- 
nych oraz Zbigniew Witkowski z Wydzia- 
łu Prawa i Administracji. Potem nastąpiło 
wręczenie przez rektora mianowania na 
stanowisko profesora zwyczajnego prof. 
Jerzemu W. Wiśniewskiemu z Wydziału 
Nauk Ekonomicznych i Zarządzania oraz 
prof. Mirosławowi Pawłowskiemu z Wy- 
działu Sztuk Pięknych, Obaj byli nieobecni 
i odbiorą mianowania w innym terminie. 
Obecny prof. Roman Backer z Wydziału 
Humanistycznego odebrał gratulacje z 
okazji otrzymania tytułu naukowego, a dr 
hab. Jan Styczyński z Wydziału lekarskie- 
go - mianowanie na stanowisko profesora 
nadzwyczajnego. 
Projekt, który niepokoi 
Rektor nawiązał do wydarzeń zwią- 
zanych z ujawnieniem współpracy prof. 
Aleksandra Wolszczana z aparatem bez- 
pieczeństwa PRL. Ostatecznie prof. Wolsz- 
czan przesłał do UMK faksem prośbę o 
rozwiązanie stosunku pracy. Zadeklarował 
jednak otwartość na współpracę naukową 
z astronomami z UMK. 
O planach rządu dotyczących wydatków 
budżetowych na naukę i szkolnictwo wyż- 
sze w 2009 r, mówił prorektor prof, Wło- 
dzimierz Karaszewski. Z publikowanych 
projekcji budżetu niestety nie wynika, by 
rząd miał zamiar dotrzymać słowa co do 
skali zwiększenia wydatków na te sfery. 
Rektor zaprosił zebranych na spotkanie 
"Dialogi o Bogu we współczesnej kultu- 
rze" z cyklu Colloquia Torunensia (8 listo- 
pada). Wśród uczestników znajdą się m,in. 
wiceprzewodniczący Izby Deputowanych 
Parlamentu Włoch, prof. Rocco Buttiglio- 
ne, poeta Wacław Oszajca SJ. 
Rektor powtórzył adresowany do sena- 
torów apel o używanie poczty elektronicz- 
nej i potwierdzenie w Biurze Rektora adre- 
sów używanych skrzynek pocztowych. 
Prorektor prof, Witold Wojdyło zapo- 
wiedział, że pełną informację na temat 
tegorocznej rekrutacji na studia przedsta- 
wi na listopadowym posiedzeniu Senatu, 
ponieważ dopiero 4 dni przed październi- 
kowym otrzymał stosowny protokół. Po- 
informował tylko, że łącznie na wszystkie 
typy studiów Uniwersytet przyjął 8172 
osoby, o 90 więcej niż przed rokiem, 


Prorektor prof. Włodzimierz Karaszewski 
podzielił się z senatorami wiadomością na 
temat dni wolnych od pracy w okolicach 
świąt Bożego Narodzenia. Większość pra- 
cowników UMK nie będzie musiała praco- 
wać w dniach: 22, 23 i 24 grudnia (ale na 
przykład pracownicy Działu Płac będą mu- 
sieli przygotować wypłaty na czas). Mniej 
entuzjazmu wywołała informacja, że trze- 
ba będzie te dni odpracować w soboty: 6, 
13 i 20 grudnia. 
Prof, Adam Jakubowski ogłosił, że Komi- 
sja Badań na rzecz Rozwoju Nauki, której 
jest członkiem, będzie zajmować się pro- 
jektami zmian legislacyjnych w systemie 
nauki i szkolnictwa wyższego. niedawno 
prezentowanymi środowisku przez pa- 
nią minister. Wbrew pozorom nie było to 
oczywiste od początku, gdyż komisja ta 
nie ma w kompetencjach oceniania pro- 
jektów ustaw, Profesor poprosił o przeka- 
zywanie mu opinii na temat udostępnio- 
nych projektów. 
Mianowania, komisje 
Senat pozytywnie zaopiniował kolejne 
wnioski o mianowanie na stanowisko pro- 
fesora zwyczajnego na czas nieokreślony 
prof. Grzegorza Karwasza z Wydziału Fi- 
zyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej. 
prof, Wojciecha Polaka z Wydziału Huma- 
nistycznego i prof. Józefa Stawickiego, 
dziekana Wydziału Nauk Ekonomicznych 
i Zarządzania. Przeszedł także wniosek o 
mianowanie prof, Andrzeja Jamiołkow- 
skiego z Wydziału Fizyki, Astronomii i 
Informatyki Stosowanej na stanowisko 
profesora nadzwyczajnego na czas nie- 
określony oraz 2 wnioski o przedłużenie 
mianowania na stanowisku profesora nad- 
zwyczajnego na okres 5 lat: prof. Grażynie 
Halkiewicz-Sojak i prof. Włodzimierzowi 
Zientarze (oboje z Wydziału Filologiczne- 
go), Ostatni pozytywnie przegłosowany 
wniosek w sprawie stanowisk profesor- 
skich dotyczył mianowania dr hab, Aliny 
Sionkowskiej na stanowisko profesora 
nadzwyczajnego na okres 5 lat. 
Senat kontynuował powoływanie róż- 
nych komisji działających w UMK w związ- 
ku z rozpoczęciem nowej kadencji władz 
Uczelni, Tym razem były to: Komisja Dys- 
cyplinarna Uniwersytetu ds. Nauczycieli 
Akademickich, Komisja Oceniająca Uni- 
wersytetu, Odwoławcza Komisja Ocenia- 
jąca Uniwersytetu, Komisja Dyscyplinarna 
Uniwersytetu ds, Studentów, Odwoławcza 
Komisja Dyscyplinarna Uniwersytetu dla 
Studentów, Komisja Dyscyplinarna Uni- 
wersytetu dla Doktorantów, Odwoławcza 
Komisja Dyscyplinarna Uniwersytetu dla 
Doktorantów, Komisja Dydaktyczna Uni- 
wersytetu, Komisja Prawna Uniwersytetu. 
Dwie ostatnie zostały ustanowione po raz 


.. 


.. 


. . 


.. 


. 


pierwszy, a do ich zadań będzie należeć 
ocenianie projektów aktów prawnych i 
przekazywanie Senatowi dotyczących ich 
rekomendacji, 
W dalszej części obrad Senat zatwier- 
dził 5 zarządzeń: w sprawie przekształ- 
cenia Zakładu Hellenistyki w Katedrę 
Języka i Cywilizacji Greckiej na Wydziale 
Filologicznym; w sprawie przekształce- 
nia Katedry i Kliniki Chirurgii Ogólnej, 
Gastroenterologicznej i Onkologicznej w 
Katedrę Chirurgii Ogólnej, Gastroente- 
rologicznej i Onkologicznej na Wydziale 
lekarskim; w sprawie przekształcenia 
Katedry i Kliniki Nefrologii, Nadciśnienia 
Tętniczego i Chorób Wewnętrznych w 
Katedrę Nefrologii, Nadciśnienia Tętni- 
czego i Chorób Wewnętrznych na Wy- 
dziale lekarskim; w sprawie przekształce- 
nia Katedry i Kliniki Położnictwa, Chorób 
Kobiecych i Ginekologii Onkologicznej w 
Katedrę Położnictwa, Chorób Kobiecych 
i Ginekologii Onkologicznej na Wydzia- 
le lekarskim; w sprawie przekształcenia 
Katedry Pielęgniarstwa Klinicznego w 
Katedrę Pielęgniarstwa i Położnictwa na 
Wydziale Nauk o Zdrowiu. Żaden z tych 
punktów nie wywołał kontrowersji, po- 
dobnie jak dwa ostatnie głosowane pro- 
jekty uchwał. 
Pierwsza z nich dotyczyła składu kapitu- 
ły szczególnego wyróżnienia UMK - "Con- 
vallaria Copernicana", a druga sytuacji 
materialnej pracowników publicznych 
szkół wyższych w Polsce, Jak powiedział 
prorektor prof. Włodzimierz Karaszewski, 
celem jej podjęcia jest spowodowanie 
zwiększenia nakładów budżetowych na 
naukę i szkolnictwo wyższe, a zwłaszcza 
wynagrodzenia osób zatrudnionych w 
tym sektorze. 
UMK L. stres 
W ramach nowego punktu obrad Sena- 
tu "Zapytania członków Senatu" zasygna- 
lizowano 3 sprawy. Prof. Ryszard Borowicz 
poruszył kwestię niekorzystnych dla szkol- 
nictwa wyższego zmian demograficznych 
w Polsce i niewłaściwego reagowania na 
to poszczególnych jednostek UMK, Ner- 
wowe reakcje skutkują na przykład two- 
rzeniem na różnych wydziałach nowych 
kierunków kształcenia, zyskujących za- 
interesowanie młodzieży, która i tak stu- 
diowałaby w UMK, ale w innej jednostce. 
Prof. Borowicz uważa, że w tym zakresie 
Uniwersytet powinien wypracować spój- 
ną politykę, która zapobiegłaby konflik- 
tom między jednostkami, 
Zapytanie zgłosił też dr Adam Dzieleń- 
dziak. Dotyczyło niedociągnięć w proce- 
durach informatycznych wykonywanych 
w UMK. 
Dr Bronisław Żurawski wezwał osoby 
zajmujące stanowiska kierownicze do 
zwracania uwagi na kondycję mentalną 
podwładnych; coraz częściej daje się za- 
obserwować wysoki poziom stresu wśród 
pracowników UMK, 
Rektor zapowiedział przygotowanie in- 
formacji związanych z zapytaniami na na- 
stępne posiedzenie i zamknął obrady. 
Sławomir Jaskólski
		

/Czasopisma_107_17_298_0001.djvu

			ł 


. 


ł I' 


I . 


. 


ł 


ł 


. 


I ł 


ł 


I . 


ł 


. 


ł 


USOS jest obligatoryjnym systemem prowadzenia dokumentacji studiów. Korzystanie z niego 
jest więc obowiązkiem administracji i pracowników naukowych oraz studentów 


System to my 


Z prof. GRZEGORZEM JARZEMBSKIM, pełnomocnikiem Rektora UMK ds. informatyzacji, 
rozmawia Marcin Czyżniewski 


- Na jakim etapie jest Uniwer- 
sytecki System Obsługi Studiów? 
Czy można powiedzieć, że system 
ten jest już w pełni dojrzały? 
- Od strony technicznej jest to pro- 
dukt dojrzały, co nie oznacza, że jest 
doskonały, Obecnie USOS-a używa już 
26 polskich uczelni, w tym kilkanaście 
uniwersytetów zrzeszonych w Mię- 
dzyuniwersyteckim Centrum Informa- 
tycznym. Mniej więcej raz w miesiącu 
spotyka się grupa informatyków, która 
dyskutuje nad jego funkcjonowaniem i 
przekazuje sugestie swoich środowisk. 
W tej chwili dyskutowana jest m.in. 
kwestia dotycząca zmiany zarządza- 
nia USOS-em, tak by zapewnić lepsze 
wsparcie użytkownikom. Staramy się 
reagować na każdą uwagę dotyczącą 
funkcjonowania USOS-a, ale trzeba pa- 
miętać, że propozycje zmian muszą uzy- 
skać akceptację wszystkich partnerów. 
- UMK nie jest twórcą USOS-a, 
trudno więc natychmiast reagować 
na wszystkie uwagi. 


- Nie jest twórcą, ale współtwór- 
cą; niektóre jego moduły powstały na 
UMK. Jesteśmy nie tylko użytkownikiem, 
ale i wspó!właścicielem tej aplikacji. 
Dzięki temu mamy możliwość jej mo- 
dyfikowania, wpływania na jej rozwój. 
To działa, np, kiedy pojawił się wymóg 
sporządzania suplementów do dyplo- 
mów, zareagowaliśmy błyskawicznie. 
Taka możliwość elastycznego reagowa- 
nia na zmiany, np. w prawodawstwie, 
to ogromna zaleta - myślę, że dyskusje z 
producentem komercyjnego systemu by- 
łyby znacznie trudniejsze i ... kosztow- 
niejsze. Przy pojawiających się od czasu 
do czasu krytycznych głosach o funkcjo- 
nowaniu USOS-a nikt nie wskazuje jed- 
nak sprawdzonego w praktyce, w dużej 
skali, konkurencyjnego systemu. Nie 
można też zapominać o aspekcie finan- 
sowym - komercyjne aplikacje są niepo- 
równywalnie droższe. 
- Zapisy do grup ćwiczeniowych. 
na zajęcia ogólnouniwersyteckie, 
korespondencja ze studentami, 
wypełnianie protokołów zajęć, re- 
zerwacja sal... Czy w przyszłości 
system zostanie poszerzony o nowe 
funkcje? 


r- 



. 
"'" 


';.
,
 
, . 



 


'"" 


; 7" 


..

 '. 


" _.t 
 


...." 


. ' 
'." ..,.
 


'. " 


. - .. 


- Myślę, że to nie jest najważniejsze. 
W tej chwili chcemy osiągnąć stan, w 
którym każdy z użytkowników systemu, 
jego obecnie dostępnych funkcji, będzie 
z nich w pełni korzystał, USOS, zgod- 
nie z zarządzeniem rektora, jest obliga- 
toryjnym systemem prowadzenia doku- 
mentacji studiów. Korzystanie z niego 
jest więc obowiązkiem administracji, jak 
i - w pewnym zakresie - pracowników 
naukowych i studentów. Oczekujemy 
przestrzegania przepisów i - co więcej - 
egzekwowania tego przez władze dzie- 
kańskie. Pewna mentalna zmiana, której 
oczekujemy, to przyjęcie do wiadomo- 
ści przez studentów i pracowników, że 
do ich obowiązków należy terminowe 
wypełnianie zadań związanych z kom- 
puterowym systemem dokumentacji 
przebiegu studiów - rejestrowanie się 
na zajęcia przez studentów, wypełnianie 
elektronicznych protokołów przez pra- 
cowników itp. Zresztą tych obowiązków 
nie jest przecież tak wiele. 
- Ale często USOS traktowany jest 
właśnie jako kolejny narzucony obo- 
wiązek, który dodatkowo sprawia 
szereg problemów. a nie pomaga. 


- Takie oceny są nieuniknione, więc 
patrzę na to spokojnie. Ale chcę podkre- 
ślić - na tym etapie prac konieczny jest 
dialog między wdrażającymi system a 
jego użytkownikami. My nie usprawnia- 
my USOS-a, tak jak nam się podoba, ale 
na podstawie uwag, które do nas docie- 
rają od użytkowników. Jestem w trakcie 


spotkań z władzami poszczególnych 
wydziałów, organizowanych po to, by 
poznać problemy związane z funkcjo- 
nowaniem systemu. Chciałbym, by- 
śmy nie myśleli o USOS-ie na zasadzie 
"ktoś coś wymyślił i nam narzucił". 
Trzeba mieć świadomość, że spraw- 
ność systemu to nie jest w tej chwili 
problem techniczny. ale organizacyjny, 
A to zależy, w różnym stopniu oczywi- 
ście, od nas wszystkich, Ale nie chcę, 
by powstało wrażenie, że jest z tym 
bardzo źle, Jednak u nas nie do pomy- 
ślenia jest sytuacja, jaka zdarzyła się w 
pewnej uczelni - na południu Polski 
- której prorektor skarżył się prasie, 
że problemy z wypłatami stypendiów 
to "wina USOS-a", Dopiero w drugiej 
kolejności przyznał, że do systemu nie 
wprowadzono prawidłowo niezbędnych 
danych... 
- Jak mówić o korzystaniu z sys- 
temu, w sytuacji gdy wielu pracow- 
ników nie założyło swojego konta 
pocztowego na serwerze uniwersy- 
teckim, a studenci często zaglądają 
do swoich uczelnianych skrzynek co 
kilka tygodni? Znam osoby, które 
nie mogą zalogować się w systemie, 
bo nie pamiętają hasła, tak rzadko z 
niego korzystają. Nie mówiąc o tym, 
że przecież nie wszyscy radzą sobie 
z komputerem. 
- To jest rzeczywiście problem. Nie 
możemy wprowadzić przymusu używa- 
nia kont uniwersyteckich, choć ich po- 
siadanie jest obowiązkiem pracowników 
i studentów, Apelujemy do władz dzie- 
kańskich, by zachęcały pracowników i 
studentów do korzystania we wzajemnej 
korespondencji tylko z poczty uniwersy- 
teckiej. Nieprzyjemnie zaskoczyło mnie, 
że chyba przeceniliśmy trochę umie- 
jętności studentów w zakresie obsługi 
komputera, Dlatego planujemy stwo- 
rzenie filmów instruktażowych, które to 
ułatwią. Na marginesie, taki film instruk- 
tażowy istnieje już dla prowadzących 
zajęcia, ma on pomóc w wypełnianiu 
protokołów ocen. Rozważamy możli- 
wość dołączenia modułu "korzystanie z 
USOSweb" do szkolenia bibliotecznego. 
W tym roku na łamach "Głosu Uczelni" 
opublikowano szereg artykułów instruk- 
tażowych na temat systemu informatycz-
		

/Czasopisma_107_17_299_0001.djvu

			, 


I' 'I . II 


Ił' II 


, 


I 


Konkurs na kanclerza 
rozstrzygnięty 


Paweł Modrzyński wygrał 
konkurs na stanowisko kanc- 
lerza UMK. Jego kandydaturę 
musi jeszcze zaopiniować Se- 
nat, 
00 komisji konkursowej zło- 
żone zostały dwie oferty. Ko- 
misja pod przewodnictwem 
I prorektora Włodzimierza Kara- 

 szewskiego zarekomendowa- 
ła rektorowi kandydaturę dra 
Pawła Modrzyńskiego, obec- 
nego kierownika Biura Zarzą- 
dzania Funduszami Struktural- 
nymi UMK. Rektor przedstawi 
tę kandydaturę Senatowi na 
listopadowym posiedzeniu 
- pozytywna opinia jest, zgod- 
nie ze Statutem Uniwersyte- 
tu - konieczna dla powołania 
kanclerza. 
Paweł Modrzyński ma 32 
lata. Jest absolwentem Wy- 
działu Nauk Ekonomicznych i 
Zarządzania UMK, studiów podyplomowych z rachunkowości i studiów MBA. 
Autor publikacji dotyczących finansowania publicznych szkół wyższych w Pol- 
sce (tego tematu dotyczyła także jego rozprawa doktorska). Na UMK pracuje 
od ośmiu lat. Był głównym specjalistą do spraw analiz ekonomicznych, a od 
2005 r, kieruje uczelnianym biurem zajmującym się projektami unijnymi. Jest 
ekspertem ds, szkolnictwa wyższego w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego, 
zasiada także - jako reprezentant środowiska akademickiego - w komitetach 
monitorujących Regionalnego Programu Operacyjnego i Programu Operacyj- 
nego Kapitał Ludzki. 
Jeśli Senat pozytywnie zaopiniuje kandydaturę Pawła Modrzyńskiego, obej- 
mie on stanowisko 1 stycznia 2009 r, 
Paweł Modrzyński jest żonaty, ma dwoje dzieci: S-letniego syna i półroczną 
córkę, Zapytany przez nas o hobby. wymienił historię współczesną oraz tury- 
stykę. (mc. win) 


"I 


o 


, 


-:;t 


.;, ,"" 


:'
. 


. . . a .. . 


".. nego uczelni. Są one do dziś dostępne na 
stronie internetowej "Głosu". Jesteśmy 
w stanie w każdej chwili przeprowadzić 
szkolenie dla pracowników wydziału czy 
instytutu. Zdementujmy mit: posługiwa- 
nie się USOS-em nie wymaga gruntownej 
wiedzy informatycznej od pracowników i 
studentów. nie wymaga też znajomości 
całego systemu. a jedynie jego drobnego 
fragmentu, który nas dotyczy. Na pewno 
większą wiedzę muszą mieć pracowni- 
cy dziekanatów i tu trzeba powiedzieć 
twardo: argumentacja "nie potrafię pra- 
cować z USOS-em" jest deklaracją braku 
kwalifikacji do pracy na uniwersytecie 
XXI wieku. Choć z drugiej strony widzę. 
że w ogromnej większości pracownicy 
dziekanatów już znakomicie radzą so- 
bie z USOS-em, Gdyby jeszcze na czas 
otrzymywali niezbędne dane od innych 
użytkowników systemu,.. Z dziekanatów 


I , 


, 


, 


, 


I 


I I 


Nowa siedziba 
i wystawa 
na jubileusz 


10 października Archiwum UMK obchodzi- 
ło swoje 60-lecie. Z tej okazji zaprezentowano 
nowe pomieszczenia Archiwum przy ul. Mickie- 
wicza 2/4 (w budynku OS 1. w miejscu dawnej 
stołówki), odbył się również wernisaż wysta- 
wy. na której można było obejrzeć eksponaty 
z różnych lat działalności Uniwersytetu. Nie 
zabrakło także sesji naukowej, podczas któ- 
rej historię Archiwum UMK przedstawiła jego 
kierowniczka. dr Henryka Ouczkowska-Mora- 
czewska. a wykłady wygłosili proł. Sławomir 
Kalembka i proł. Władysław Stępniak. 
Tekst i zdjęcie: Andrzej Romański 


. 


.. 


f. . 
. 


.. 


... 


( 1t'\\'-"'" 
, 

",óa 
f Ra\'" 
. \k\ \'t O ' . 
\-,.\1\..'': . 


otrzymujemy też cenne sugestie, które 
staramy się uwzględniać, 
-Istnieje USOS, prowadzimy inter- 
netową rekrutację studentów, swój 
system informatyczny ma bibliote- 
ka, coraz więcej możliwości będzie 
się otwierać przed posiadaczami 
elektronicznych legitymacji studenc- 
kich. Gdzie jeszcze dotrze "rewolu- 
cja informatyczna" na UMK? 
- Moją troską nie jest w tej chwili szuka- 
nie nowych obszarów do zinformatyzo- 
wania. Uważam. że teraz trzeba się skupić 
na wzmocnieniu. lepszym wykorzystaniu 
i na integracji istniejących systemów, 
Na przykład Biblioteka Uniwersytecka w 
swoim systemie informatycznym już ko- 
rzysta z danych studentów zawartych w 
USOS-ie. Te dane można też efektywnie 
wykorzystywać w innych systemach. np, 
administrowaniu domami studenckimi, 


Myślimy też o lepszym wykorzystaniu 
danych USOS-a w zarządzaniu. poprzez 
stworzenie raportów opisujących prze- 
krojowo pracę dydaktyczną uczelni, Jeśli 
chodzi o legitymacje elektroniczne. któ- 
rych przygotowanie to pewien fragment 
systemu obsługi studentów, można pró- 
bować je wykorzystać też poza uczelnią. 
W niektórych miastach już służą np. jako 
bilet w komunikacji publicznej. Chcieliby- 
śmy zaproponować miastu współpracę w 
tym zakresie. A wychodząc poza USOS: 
w zakresie infrastruktury bardzo ważne 
jest dalsze rozpowszechnianie bezprze- 
wodowego dostępu do Internetu. To nie 
tylko wyróżnik nowoczesnego uniwersy- 
tetu. ale stworzenie platformy dostępu 
do aplikacji, które oferowane będą przez 
różne jednostki uniwersytetu.. 
- Dziękuję za rozmowę. 


r-
		

/Czasopisma_107_17_300_0001.djvu

			. 


, 


,n. I' 


. 


I , 


. 


, 


. . 


. 


. n', 


. 


, 


Coraz bliżej Pampeluny? 


Z ks. PIOTREM R05ZAKIEM, absolwentem UMK, inicjatorem kontaktów między Toruniem i hiszpańską 
Pampeluną, rozmawia Kinga Nemere-Czachowska 


- Czy w rozwijającej się współpra- 
cy obu miast - Torunia i Pampeluny 
- przewiduje się miejsce na kon- 
takty społeczności akademickich? 


- W chwili narodzenia się pomysłu 
współpracy obu miast w Konsulacie Ho- 
norowym RP w Pampelunie podkreślano, 
że są to miasta uniwersyteckie, W stoli- 
cy Nawarry istnieją trzy ośrodki akade- 
mickie, Najstarszy i najbardziej znany 
na świecie jest Universidad de Navarra, 
którego założycielem jest św, Josemaria 
Escriva, fundator Opus Dei. Uczelnia ta 
słynie przede wszystkim z prestiżowych 
wydziałów: architektury, medycyny oraz 
prawa, Dużo młodszy jest Universidad 
Publica de Navarra, który kształci bar- 
dziej w kierunkach inżynierskich, Działa 
także Universidad a la Distancia,uczący 
na odległość. 
- Czy uczelnie te są zaintereso- 
wane nawiązywaniem kontaktów z 
nami? 


- Nikt nie ma wątpliwości - przynaj- 
mniej w Pampelunie, a sądzę, iż w Toru- 
niu również - że zwycięstwo w wyścigu 
o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury w 
2016 roku jest związane z zaangażowa- 
niem obu światów uniwersyteckich, Jest 
miejsce na współpracę, a jej jakość i roz- 
miar zależą od środowisk akademickich, 
a przede wszystkim od konkretnych na- 
ukowców, grup badawczych, instytutów 
czy wydziałów. Przypomnę, że podczas 
wydarzeń promujących Toruń w Nawarze 
jednym z obowiązkowych punktów pro- 
gramu były spotkania na uniwersytetach, 
panele dyskusyjne. wykłady czy koncerty. 
To dzięki tej obecności już dzisiaj w Pam- 
pelunie wielu studentów i profesorów 
przedstawia nam pomysły na współpracę. 
coraz częściej również współpraca obu 
miast. analizy porównawcze kultur stają 
się tematem prac badawczych. Przoduje 
w tym pampeluński wydział komunikacji 
oraz Centrum Studiów Europejskich. pro- 
wadzone przez znanego w Europie prof, 
Enrique Banusa. Pragnąłbym. aby nasz 
- mój - uniwersytet odpowiedział na to 
zaproszenie do współpracy hojnie, sam 
wychodząc z podobnymi inicjatywami. 
- Jakie jednostki naszych uniwer- 
sytetów już współpracują ze sobą? 
- Rozpoczęcie kontaktów między UMK 
i Universidad de Navarra jest zasługą śro- 
dowisk teologicznych obu uczelni. To nie 


..i 


o'L 
... 


tylko obecność pracowników naukowych 
na konferencjach i sympozjach. wspólne 
publikacje w periodykach wydziałowych. 
ale - co najbardziej chyba cieszy - po- 
czątki wspólnych projektów badawczych, 
poświęconych komentarzom biblijnym 
św. Tomasza z Akwinu czy szlakowi Ca- 
mino de Santiago, Pracując jako asystent 
na Wydziale Teologii w Pampelunie. mam 
przyjemność koordynować te tematy i 
nieustannie zachęcać do otwierania no- 
wych kontaktów między uniwersytetami. 
Jednym z najlepszych tego przykładów 
jest spotkanie absolwentów wydziałów 
kościelnych Uniwersytetu Nawaryjskiego, 
zorganizowane we wrześniu na UMK. 
- A poza teologami? 
- Wymiana studentów w ramach pro- 
gramu Erasmus funkcjonuje już na Wy- 
dziale Nauk Historycznych. a ostatnio 
Wydział Biologii i Nauk o Ziemi UMK 
podpisał porozumienie o wymianie stu- 
dentów z Universidad Publica de Navarra, 
Myślę również. że ciekawe owoce może 
przynieść niedawna wizyta w Toruniu 
osoby odpowiedzialnej za organizację 
wydarzeń kulturalnych na Uniwersyte- 
cie w Nawarze - być może, umożliwi to 
prezentację dorobku toruńskich artystów 
ze środowiska akademickiego Torunia w 
Pampelunie. 
- Na co mogą liczyć toruńscy stu- 
denci? 


- Poza wymianą w ramach Erasmusa 
będą mogli liczyć na specjalne stypen- 
dia. Od przyszłego roku Konsulat RP w 
Pampelunie, we współpracy z Bankiem 


Nawaryjskim (Caja Navarra) oraz grupą 
przedsiębiorców, rozpoczyna program 
stypendialny COPERNICUS, skierowa- 
ny do młodzieży obu miast. Jego celem 
jest umacnianie relacji między Toruniem 
i Pampeluną, By współpracować, trzeba 
się poznać - w tym pragniemy pomóc. 
Dlatego program obejmie trzy sektory 
aktywności: stypendia na naukę języka 
hiszpańskiego w czasie wakacji w Pampe- 
lunie, na naukę języka polskiego oraz na 
poznanie naszej kultury przez młodych 
nawaryjczyków. Drugi obszar działal- 
ności to umożliwianie młodym ludziom 
odbycie praktyk w największych firmach 
Nawarry, czyli zdobywanie doświadcze- 
nia na korzystnych warunkach, To wła- 
śnie powinno najbardziej zainteresować 
studentów. Ostatni segment działalno- 
ści związany jest z rocznym pobytem 
młodzieży szkół licealnych wśród rodzin 
nawaryjskich - coś. co dopiero staje 
się modne w Polsce. Poza tym studenci 
ostatniego roku konserwacji zabytków 
UMK otrzymali propozycję odbycia prak- 
tyki w prywatnej firmie konserwatorskiej, 
która zapewnia im utrzymanie. 
- Co obejmują plany współpracy 
na najbliższe miesiące? 


- Nowy rok akademicki może być 
szansą na większe zbliżenie kolejnych 
środowisk - np. pedagogów. Warto by- 
łoby wykorzystać potencjał kliniki uni- 
wersyteckiej oraz Centrum Badawczego 
Medycyny Stosowanej. nie tylko w per- 
spektywie technik medycznych. ale także 
- co z mojego punktu widzenia ciekawe 
- kwestii bioetycznych. Mam nadzieję, że 
wielkie zainteresowanie rektora Universi- 
dad de Navarra. który podczas spotkań 
zadziwia mnie znajomością szczegółów 
i perspektyw kontaktów między Toru- 
niem i Pampeluną, doprowadzi do jego 
rychłej wizyty w Toruniu. Jest też miejsce 
na współpracę kulturalną - jednym z wy- 
darzeń będzie koncert Malwiny Sosnow- 
ski, laureatki nagrody "Toruń - Pamplona 
2016". ufundowanej przez konsula RP 
Angela Tellechea za zwycięstwo w I Mię- 
dzynarodowym Konkursie Skrzypcowym 
w Toruniu, 
- Jakie są oczekiwania strony hisz- 
pańskiej? 
- Myślę. że większa obecność UMK 
w wydarzeniach kulturalnych. uniwer- 
syteckich i ogólnie w wymianie między 
obu miastami. Dziedzictwo i osiągnię-
		

/Czasopisma_107_17_301_0001.djvu

			. 



 1 


I 1 


In. II 


Odkrycia astronomów z UMK 


. 


1 


I. 
'I . n II 


.ł. 


1 


Nowe planety 


Międzynarodowy zespół astronomów 
kierowany przez dr, hab. Andrzeja Nie- 
dzielskiego z Centrum Astronomii Uni- 
wersytetu Mikołaja Kopernika odkrył 
planetę o masie 5,9 mas Jowisza (M) na 
orbicie wokół gwiazdy HD 102272, Przy 
gwieździe tej znajduje się naj prawdo- 
podobniej także druga planeta o masie 
2,6 M r Nowo odkryty układ jest jedynym 
znanym przy gwieździe o tak dużej masie 
oraz jednym z zaledwie 28 pozasłonecz- 
nych układów wieloplanetarnych. 


Masa HD 102272 (KOlii) jest 1.9 razy 
większa od masy Słońca, zaś średnica 
dziesięciokrotnie większa niż słoneczna. 
Gwiazda ta znajduje się w gwiazdozbio- 
rze lwa. w odległości około 1180 lat 
świetlnych od Słońca, Jest to obiekt 
dziewiątej wielkości gwiazdowej. nie- 
widoczny gołym okiem. Wyposażony w 
lornetkę obserwator może znaleźć HD 
102272 w odległości kątowej około 45 
minut na południowy zachód od Dene- 
boli (13 leo), 
HD 102272 b. bo tak nazywa się pierw- 
sza z nowo odkrytych planet, krąży na 


pl 


. 



 


"'\ 


-\,
 
. 


.. . . - 


orbicie o średnim promieniu 0.61 AU. 
czyli ciaśniejszej niż orbita Wenus wokół 
Słońca. Okres jej obiegu - 127,5 dnia - 
jest zbliżony do połowy okresu orbitalne- 
go Wenus, Orbita ta jest prawie kołowa. 
Właśnie niezwykle ciasna orbita planety 
HD 102272 b jest jej najbardziej inte- 
resującą cechą. Jest to planeta krążąca 
najbliżej starej masywnej gwiazdy (czer- 
wonego olbrzyma) spośród wszystkich 
znanych obiektów tego typu. 
Niezwykle interesujące jest również 
to. że zgromadzone pomiary wskazują 
na istnienie także drugiej planety - HD 
102272 c. Ta planeta o masie 2.6 MJ krą- 
ży wokół gwiazdy na bardzo wydłużo- 
nej orbicie o średnim promieniu 1,57 
AU. zbliżonej do orbity Marsa w naszym 
Układzie Słonecznym. Okres obiegu HD 
102272 c wynosi 520 dni. Okresy obiegu 
planet b i c znajdują się blisko rezonansu 
4:1, co świadczy o stabilności układu. 
HD 102272 b została odkryta jako dru- 
ga planeta w ramach projektu prowa- 
dzonego we współpracy Uniwersytetu 
Stanowego Pensylwanii i Uniwersytetu 
Mikołaja Kopernika w Toruniu. Układ HD 


----- 
 


.. 


'" 


,; 


,,'
.. 


102272 b. c jest pierwszym układem wie- 
loplanetarnym znalezionym w ramach 
tego projektu. Do pomocy w interpretacji 
tego złożonego systemu zespół zapro- 
sił dr. hab. Krzysztofa Goździewskiego z 
Centrum Astronomii UMK, specjalizują- 
cego się w dynamice układów wielopla- 
netarnych. 
Przegląd obejmuje około 1000 gwiazd 
nieba północnego. których prędkości 
radialne monitorowane są z wykorzy- 
staniem teleskopu Hobby-Eberly w Tek- 
sasie (HET) już od pięciu lat. Ogromne 
rozmiary tego jednego z największych 
na świecie teleskopu (średnica głównego 
zwierciadła - 9,2m) i spektrograf wyso- 
kiej rozdzielczości pozwalają na precy- 
zyjne pomiary prędkości słabych, niewi- 
docznych gołym okiem gwiazd. Obecnie 
osiągana rutynowo dokładność prędko- 
ści w ramach przeglądu to około 5 m/s. 
Praca opisująca odkrycie ukaże się w 
..The Astrophysical Journal". Pełny jej 
tekst można znaleźć na stronie astro-ph: 
http://xxx,lanl.gov/abs/081 0,171 O. 
Oprac, Andrzej Niedzielski 
Fot. nadesłane 



-.- 
I 





 


, \ 


,,:* 



. 


... }'", 



 


.ł .' 
_ F"

_ 
__

----r-- 
-

 
-r-r- r-I' 
.......P""T"'" 


- Jaka jest rola Honorowego Kon- 
sula RP we współpracy obu miast? 


- Podstawowa i wyjątkowa, Angel 
Tellechea to człowiek, którego wielką 
pasją życia jest otwieranie nowych hory- 
zontów, budowanie duchowych mostów 
między różnymi państwami. kulturami, 
środowiskami. Mamy wielkie szczęście, 
że Toruń stał mu się bliskim miastem 
- jak sam powiada, zakochał się w nim 
od pierwszego wejrzenia, Pewnie wła- 
śnie dlatego jego łódź nosi nazwę "To- 


"-I
 


". .
, Jr". 


.. 
. .... 


"- 
\. 


-...
 
, 'l l. ,,;
 
;I
, -' 
"'e
, 
'
i1.'
" 


,,,.iI: 



.;.
;..
;
.., ;. ._
.> 4- " 
- ,-' -., -" ' 
.....' 
. .'",' 
 I r
'...
 
.... " .", .". ... '" ',: ,: ,j. 


i:, .. 
. 


.' 


....fol 


"'I',,;" 


. . . - . 


. . d 
'4. 


,,'. cia uczelni mogłyby być systematycznie 
prezentowane w Pampelunie. To wiel- 
ka szansa, aby zaistnieć w świadomości 
hiszpańskiej. W najbliższym czasie Uni- 
versidad de Navarra planuje otwarcie 
Centrum Humanistycznego - ambitny 
projekt, który ma stworzyć międzyna- 
rodową grupę badawczą. poświęconą 
aktualnym wyzwaniom naszych czasów, 
Możliwości współpracy są więc dość sze- 
rokie. 


ruń 2016" i promuje gród Kopernika w 
świecie marynarzy, z którego Angel po- 
chodzi, gdyż rozpoczynał jako kapitan 
marynarki handlowej. To jego finanso- 
we i instytucjonalne zaangażowanie dla 
miasta. pomysłowość w nawiązywaniu 
nowych form współpracy biznesu. nauki 
czy kultury zostały dostrzeżone w tym 
roku przez prezydenta Torunia Micha- 
ła Zaleskiego. który odznaczył Hiszpana 
medalem "Thorunium". 
- Dziękuję za rozmowę. 


t- 


.
		

/Czasopisma_107_17_302_0001.djvu

			.ł. 


. 


I . 


I . 


ł 


. 


I .ł. 


. 


ł 


o mickiewiczowskich konferencjach i Uniwersytecie Tatarskim 


Jak wieszcz na Krymie 


Korespondencja własna 


W dniach 11-14 września br. w Gu- 
rzufie nad Morzem Czarnym odbyła się 
kolejna, już dziewiąta interdyscyplinarna 
konferencja "Dni Adama Mickiewicza na 
Krymie". Miejsce było świetnie wybrane, 
gdyż ta uzdrowiskowa miejscowość jest 
pięknie położona nad Morzem Czarnym, 
kilkanaście kilometrów na wschód od 
Jałty, i wiąże się z Adamem Mickiewi- 
czem, od czasu gdy poeta wędrował po 
górach, stepach i wybrzeżach Półwyspu 
Krymskiego. a w jego poetyckiej wy- 
obraźni rodziły się Sonety krymskie. 
Konferencja odbywała się na obszer- 
nym tarasie pałacyku Richelieu, w którym 
obecnie mieści się Muzeum Aleksandra 
Puszkina (rosyjski poeta bowiem tak- 
że przebywał w tej okolicy). Widać stąd 
oryginalny zwalisty kształt góry Ajudah 
(Judah), co w języku krymskotatarskim 
znaczy pijący niedźwiedź. To właśnie Ju- 
dahu skała została uwieczniona w ostat- 
nim sonecie krymskim (Sonet XVIII), Na 
tle tej góry kolega Mickiewicza z Uniwer- 
sytetu Wileńskiego, Walenty Wańkowicz, 
umieścił romantyczne portrety pisarza, 
przechowywane dziś w warszawskim 
Muzeum Literatury oraz w paryskiej Bi- 
bliotece Polskiej (w Muzeum Adama Mic- 
kiewicza). Dodać trzeba, że nasze krym- 
skie drogi prowadziły również do innych 
miejsc, które swym urokiem zapładniały 
poetycką wyobraźnię poety: Akermanu 
(Sonet 1), Ałuszty (Sonet XII). Czufutkały 
(Sonet XV), Z kolei droga prowadząca z 
Gurzufu do stolicy Krymu, Symferopola, 
przebiega Li stóp uwiecznionego w So- 
necie XIII Czatyrdahu (krymskotatarskie 
namiot. strzecha). W pobliżu Symferopo- 
la leży dawna stolica Chanatu Krymskie- 
go, urzekający do dzisiaj egzotyką, bar- 
wami i zapachami Orientu Bachczysaraj 


(Sonety VI oraz VII), gdzie znajdują się 
również opisane w Sonecie IX mogiły ha- 
remu oraz w Sonecie VIII grób Potockiej. 
W programie tegorocznej konferencji 
znalazła się również niezwykle ciekawa 
wyprawa do Sewastopola oraz do ruin 
Chersonesu - starożytnego miasta zało- 
żonego około 2,5 tysiąca lat temu przez 
Greków, które odegrało olbrzymią rolę w 
historii północnego Przyczarnomorza. 
Inicjatorem i organizatorem krymskich 
konferencji jest dr Aleksander Gadomski, 
przewodniczący Krymskiego Oddziału 
Związku Uczonych Polskich na Ukrainie, 
pracownik naukowy Uniwersytetu w 
Symferopolu, od kilku lat współpracują- 
cy z Uniwersytetem Mikołaja Kopernika. 
Finansowo konferencje te wspiera Fun- 
dacja "Pomoc Polakom na Wschodzie", a 
także Konsulat Generalny RP w Odessie, 
w osobach bardzo życzliwych dla tej ini- 
cjatywy Wiesława Mazura - Konsula Ge- 
neralnego, oraz Wojciecha Baranowskie- 
go - wicekonsula. 
Teksty referatów są publikowane w ta- 
kich językach, w jakich zostały wygłoszo- 
ne, tzn. po polsku, rosyjsku, ukraińsku i 
angielsku, w rocznikach zatytułowanych 
tak jak konferencja, czyli Dni Adama 
Mickiewicza na Krymie. W latach 2004- 
-2008 wydano siedem tomów publikacji 
w dużym formacie. Tematyka publikacji 
jest szeroka, obejmuje różne dziedziny 
humanistyki, zwłaszcza te, które mają 
związek z osobą i twórczością Adama 
Mickiewicza oraz z historią i współcze- 
snością Krymu. 
W krymskich sympozjach mickiewi- 
czowskich uczestniczą także pracownicy 
naukowi naszego uniwersytetu. W pro- 
gramie tegorocznej konferencji - poza 
autorami tego tekstu, którzy już po raz 
kolejny występowali na tle góry 
Ajudah jako referenci - znaleźli 
się także młodzi koledzy z In- 
stytutu Filologii Słowiańskiej 
UMK: Michał Głuszkowski oraz 
Piotr Zemszał. Wśród uczestni- 
ków konferencji było też wie- 
lu pracowników naukowych z 
licznych ośrodków akademic- 
kich nie tylko z Polski, ale także 
z Ukrainy, Rosji, a nawet z Ar- 
menii, Belgii, Bułgarii, Izraela, 
Serbii i Uzbekistanu. 
Po konferencji złożyliśmy 
wizytę na Krymskim Państwo- 
wym Uniwersytecie Inżynieryj- 
no-Pedagogicznym w Symfero- 
polu. Pod tą nieco zaskakującą 
nazwą kryje się wyższa uczel- 
nia tatarska, której misją jest 
odbudowanie na Krymie naro- 
dowej i kulturowej tożsamości 


--. 


'.. 
......._
r. 
)1 .. 
 
 
I 


..,. 


I, 


....ł 


.. .. l I' .1 I... + .... 


, . 


. 
- 


ł 


. . 


. 


. 


Tatarów krymskich. Na osmlu wydzia- 
łach, w tym sześciu humanistycznych, 
studiuje ponad osiem tysięcy słuchaczy. 
Oczkiem w głowie władz uczelni, z jej 
rektorem, prof. Fewzim Jakubowiczem 
Jakubowem, jest Wydział Filologii Krym- 
skotatarskiej, a wyznająca islam tatarska 
młodzież stanowi około 70 procent ogó- 
łu studentów tego uniwersytetu. Trzeba 
pamiętać, iż obecnie około 15 procent 
mieszkańców półwyspu stanowią Tata- 
rzy. W większości są to powracający do 
ojczyzny przodków potomkowie tych 
przedwojennych mieszkańców Krymu, 
których w maju 1944 r. barbarzyńską 
decyzją Stalina wywieziono stąd za rze- 
komą współpracę z niemieckim oku- 
pantem i rozproszono głównie po azja- 
tyckiej części ZSRR bez prawa powrotu 
do ojczyzny. Dodać warto, że obecnie 
Uniwersytet Tatarski mieści się w dużym 
budynku, a raczej w zespole gmachów, 
gdzie wcześniej funkcjonowała szkoła 
politruków Armii Czerwonej, 
W czasie wizyty na Uniwersytecie Ta- 
tarskim odbyliśmy długą rozmowę nie 
tylko o dniu dzisiejszym i przyszłości sa- 
mej uczelni, ale także o dawnej i aktual- 
nej sytuacji Tatarów krymskich, Naszymi 
miłymi i niezwykle gościnnymi gospoda- 
rzami byli: prof, Refic Kurtseitov, dziekan 
Wydziału Historyczno-Filologicznego, 
proł. Enise Abibullayeva, dziekan Wy- 
działu Filologii Krymskotatarskiej i Turec- 
kiej, oraz prof. Tatiana Gołosowa, która 
tworzy na tej uczelni nowy kierunek stu- 
diów - filologię polską. Spotkanie było 
bardzo interesujące, a zarazem dla nas 
niezwykle pouczające. Tym bardziej że 
oprócz rozmowy i dyskusji z władzami 
kilku wydziałów mogliśmy także wizyto- 
wać zajęcia, zwiedzić dobrze zorganizo- 
waną, choć jeszcze nader skromną, Bi- 
bliotekę Uniwersytecką, poznać plany i 
zamierzenia związane z planami rozwoju 
Uniwersytetu. Otrzymaliśmy sympatycz- 
ne zaproszenia na organizowane w tej 
uczelni międzynarodowe konferencje, a 
także propozycje druku w uczelnianym 
wydawnictwie naszych materiałów na- 
ukowych. Wręczono nam także publika- 
cje naukowe Uniwersytetu oraz piękne 
wydanie w czterech językach Sonetów 
krymskich A. Mickiewicza, mianowicie 
w języku polskim, ukraińskim, krymsko- 
tatarskim oraz rosyjskim; autor projektu 
okładki tej publikacji wykorzystał motyw 
obrazu Walentego Wańkowicza Mickie- 
wicz na Judahu skale. 
Od podejmujących nas gościnnych 
gospodarzy otrzymaliśmy także egzem- 
plarz nowego przekładu Koranu na ję- 
zyk krymskotatarski, Zgodnie z egzege- 
zą i dogmatyką islamu językowa wersja
		

/Czasopisma_107_17_303_0001.djvu

			. 


. 


I . 


. I' 


. 


. 


. 


I A 


Przebój już w debiucie 


21 października w sali kinowej Mu- 
zeum Okręgowego w Toruniu odbyła się 
promocja drugiego numeru redagowa- 
nego na Wydziale Filologicznym UMK 
pisma "Litteraria Copernicana". Perio- 
dyk ten nawiązuje do uprzednio wyda- 
wanych na tymże Wydziale zeszytów 
literaturoznawczych "Acta Universitatis 
Nicolai Copernici" i podobnie jak one 
dotyczy wiedzy o literaturze, przy czym 
jeśli w zeszytach publikowali autorzy 
tylko toruńscy, w nowym piśmie druko- 
wać mają - jak w pierwszym numerze 
napisała prof, Maria Kalinowska, redak- 
tor naczelna - również badacze z innych 
ośrodków naukowych. Tym, co ponadto 
odróżnia "litteraria" nie tylko od swego 
poprzednika, ale i od większości polskich 
czasopism literaturoznawczych publiko- 
wanych w Polsce, jest szata graficzna: 
tu słowa uznania należą się Tomaszowi 
Jaroszewiczowi - projektantowi okładek 
obu numerów oraz autorowi opracowa- 
nia graficznego - który sprawił, że pismo 
stało się niezwykle atrakcyjne również 
pod względem wizualnym. 
Każdy numer "lC" ma mieć charakter 
monograficzny: pierwszy - "Konwicki" 
(pod redakcją mgr, Przemysława Kaniec- 
kiego i prof. Jerzego Speiny) - został 
poświęcony jednemu z najważniejszych 
polskich twórców ostatniego półwiecza, 
z kolei drugi - "Zderzenia" (pod redakcją 
prof. Krzysztofa Obremskiego) - niezwy- 
kle płodnym poznawczo, choć i kontro- 
wersyjnym związkom między literaturą 


dawną a metodami współczesnej huma- 
nistyki. 
Promocję drugiego numeru czaso- 
pisma otworzyła redaktor naczelna, 
przedstawiając przybyłym do Muzeum 
Okręgowego uczestnikom spotkania 
ogólną ideę pisma oraz ludzi, bez któ- 
rych stworzenie periodyku byłoby nie- 
możliwe. Do zebranych zwróciła się też 
dr Magdalena Bizior-Dombrowska, dzię- 
ki której dowiedzieliśmy się, że pierw- 
szy numer stał się literaturoznawczym 
przebojem: zrecenzowany w "Tygodniku 
Powszechnym" i ogólnopolskim wyda- 
niu "Gazety Wyborczej" sprzedawał się 
tak dobrze, że konieczne były aż dwa 
dodruki. Następnie głos zabrał Krzysz- 
tof Obremski, pomysłodawca i redaktor 
drugiego zeszytu. który po przedstawie- 
niu obecnych na sali autorów numeru 
- doc. dr. hab. Andrzeja Dąbrówki (IBL 
PAN w Warszawie), profesorów Janu- 
sza K. Golińskiego (Wydz. Filologiczny 
UMK) i Jarosława Wenty (Wydz. Nauk 
Historycznych UMK), dr. hab. Walde- 
mara Skrzypczaka (Wydz. Filologiczny 
UMK) oraz doktorów Patrycji Potoniec 
(Pracownia Słownika Polszczyzny XVI 
w., IBL PAN - oddział w Toruniu) i Pawła 
Bohuszewicza (Wydz. Filologiczny UMK) 
- oddał głos prof, Andrzejowi Szahajo- 
wi, dziekanowi Wydz.Humanistycznego. 
Ten z pełną aprobatą odniósł się do idei 
stosowania metod współczesnej huma- 
nistyki do badań nad literaturą dawną, 
skupiając się w swoim, jak to nazwał. 


A 


I . 


. 


.ł. 


-' ....." 


,'o 
',' 
, 


..-- 


, " ' 
l t. 
.... 
, '\ 
.; = . 

 


miniwykładzie na wątkach zawartych 
w programowym i otwierającym nu- 
mer "Zderzenia" artykule piszącego te 
słowa. Następnie wystąpił Andrzej Prze- 
więźlikowski - autor znanych torunia- 
nom rzeźb przedstawiających średnio- 
wiecznych mieszczan (można je oglądać 
na ruinach murów przy ul, Podmurnej), 
których zdjęcia ozdobiły promowany 
numer. Spotkanie zamknął dialog mię- 
dzy Andrzejem Dąbrówką i piszącym te 
słowa na temat problemów związanych 
z wykorzystaniem konstruktywizmu do 
badań nad literaturą staropolską. 
Paweł Bohuszewicz 
Od redakcji: Już wkrótce obszerniej za- 
prezentujemy "Litteraria Copernicana ". 


". krymskotatarska świętej księgi towarzy- 
szy arabskiemu oryginałowi. Dodajmy 
także, że w październiku 2005 r. Radio 
Watykańskie przekazało jako ważną wia- 
domość, iż po raz pierwszy ukazało się 
na Ukrainie tłumaczenie fragmentów 
Starego Testamentu na język wyznają- 


.... 
, ..... 


't} 


". 


, ... 1... . l II 


f 


cych islam Tatarów krymskich. Tłumacze- 
nie to nosi tytuł Allanyn Peigamberleri, 
czyli Prorocy. i zawiera głównie te teksty, 
które czczą zarówno chrześcijanie, jak i 
muzułmanie. Pod fragmentami Starego 
Testamentu wydawca umieścił odnośne 
perykopy Nowego Testamentu. Zdaniem 
inicjatorów 
edycji, może 
się ona przy- 
czynić do roz- 
woju dialogu 
chrześcijań- 
sko-islamskie- 
j go na Ukrainie 
oraz wzbudzić 
wśród Tatarów 
krymskich za- 
interesowanie 
całym tekstem 
Pisma Święte- 
go. Prace nad 
pełnym prze- 
kładem Pisma 
Świętego na 
język krymsko- 
tatarski trwają 


, " 


.. 


.

 .' 


. ..;. 
. 


nadal. Świadczy to o tym, że etniczny ję- 
zyk Tatarów krymskich powoli odzyskuje 
swą dawną pozycję i rolę jako język dużej 
społeczności etnicznej i narodowej o nie- 
zwykle bogatej kulturze i nader burzliwej 
historii, Warto tu zaznaczyć, że z historią, 
kulturą i religią Tatarów krymskich wiele 
wspólnego mieli Tatarzy litewsko-polscy, 
którzy od czasów Wielkiego Księcia Wi- 
tolda zamieszkiwali na ziemiach Wielkie- 
go Księstwa litewskiego, Ich potomko- 
wie do dzisiaj wyznają islam i mieszkają 
zarówno w Polsce (około 3-4 tysięcy), 
jak i na Litwie oraz Białorusi. 
Wydaje się, że warto byłoby - między 
innymi ze względu na złożoność spraw 
krymskich i w ogóle sytuacji w basenie 
Morza Czarnego - podtrzymać i rozwijać 
kontakty naukowe z młodym, lecz dyna- 
micznie rozwijającym się Uniwersytetem 
Tatarskim w Symferopolu. Podobnie jak 
celowy wydaje się nam dalszy udział to- 
ruńskich naukowców w krymskich kon- 
ferencjach mickiewiczowskich, gdyż z 
pewnością dobrze służą one zbliżeniu 
polsko-ukraińskiemu. 
Sławomir Kalembka, Czesław lapicz 


. 
....
		

/Czasopisma_107_17_304_0001.djvu

			. 


I . 


. 


t . 


I A 


A 


I . 


A 


. 


A 


. 


Dni Nauki Polskiej w Rosji 


Korespondencja własna z Moskwy 


W dniach 13-17 października odbyły 
się główne uroczystości Dni Nauki Pol- 
skiej w Rosyjskiej Federacji. Nawiązywały 
do jubileuszu 50-lecia podpisania pierw- 
szej umowy o współpracy pomiędzy Pol- 
ską Akademią Nauk i Rosyjską Akademią 
Nauk (grudzień 1957 r.). Ta największa 
impreza naukowa w kontaktach między 
obu krajami zaczyna się już wpisywać w 
tradycję wzajemnych stosunków. Po raz 
pierwszy Dni Nauki Polskiej w Rosji zor- 
ganizowano w październiku 2001 r. Trzy 
lata później w Warszawie i Krakowie od- 
były się Dni Nauki Rosyjskiej. W każdym 
przypadku uroczystości zasięgiem i zna- 
czeniem wykraczały poza ramy współ- 
pracy pomiędzy akademiami nauk, Brali 
w nich udział przedstawiciele różnych 
środowisk naukowych, w tym reprezen- 
tanci uniwersytetów z obu krajów. a na- 
wet przedstawiciele innych państw. 
Tegoroczne Dni Nauki Polskiej w Rosji 
odbyły się w trzech miastach: Moskwie, 
Sankt Petersburgu oraz stolicy Uralu 
- Jekaterynburgu. Przybyło na Dni ok. 
130 uczonych z Polski. Delegacji polskiej 
przewodniczył prezes Polskiej Akademii 
Nauk prof. Michał Klei ber. Zorganizo- 
wano 16 konferencji, seminariów i sym- 
pozjów, dużą liczbę wykładów, cztery 
wystawy towarzyszące bądź to głów- 
nym uroczystościom, bądź konkretnym 



, 
. :;
.. fl1: -
 

 
.' ..."t,;. 
-.. ..
 
- 
,I', 


/" 


spotkaniom uczonych. Szczególnym za- 
interesowaniem cieszyła się ekspozycja 
polskiej książki naukowej w nowym gma- 
chu Prezydium Rosyjskiej Akademii Nauk 
oraz świetnie przygotowana przez pra- 
cowników archiwów PAN i RAN wystawa 
poświęcona polskim badaczom Syberii. 
W listopadzie br. zostanie ona przewie- 
ziona do Irkucka i uświetni konferencję 
naukową Polacy - badacze Syberii, która 
wiąże się z obchodami 90 rocznicy odzy- 
skania przez nasz kraj niepodległości w 
1918 r. 
Najważniejsze wydarzenia odbyły 
się 13 i 14 października. W pierwszym 
dniu w budynku Ambasady RP w Mo- 
skwie podpisano cały szereg protoko- 
łów o współpracy naukowej na lata 
2008-2010 pomiędzy PAN a Rosyjską 
Akademią Nauk, Rosyjską Akademią 
Nauk Rolniczych i Rosyjską Akademią 
Nauk Medycznych, Dokumenty te sta- 
nowią podstawę rozwoju kontaktów 
naukowych między obydwoma krajami. 
Dają możliwość realizowania wspólnych 
polsko-rosyjskich projektów badaw- 
czych, wymiany kadr, odbywania staży 
naukowych. Gospodarzem uroczystości, 
które miały miejsce następnego dnia, 
była strona rosyjska. W gmachu Prezy- 
dium RAN odbyło się wspólne posiedze- 
nie Prezydiów PAN i RAN, które razem 


-i 


-'(. 


\ 


Podpisanie protokołów o współpracy pomiędzy PAN I RAN dnia 13 października w budynku Ambasady RP w Moskwie 
Od lewej: Andriej Wmogradow (stoi pochylony) - pracownik Biura Współpracy z Zagranicą RAN odpowiedzialny 
za kontakty z Polską; akademik Jurij Osipow - prezes Rosyjskiej Akademii Nauk; proł, Michał Kleiber - prezes PAN; 
Justyna Gladys - pracownik protokołu dyplomatycznego Ambasady RP w Moskwie 
Fot, nadesłana 
- 


. 


prowadzili prezesi obu akademii: prof. 
M. Kleiber i akademik Jurij Osipow. Od- 
czytano listy wystosowane do uczestni- 
ków Dni Nauki przez prezydentów Polski 
i Rosji. Przemówienia wygłoszone przez 
prezesów obu akademii były podsumo- 
waniem ponad 50 lat współpracy, wy- 
znaczały też główne kierunki jej rozwoju 
w przyszłości. Prof, Kleiber podkreślił m, 
in. znaczenie, jakie otwiera przed wspól- 
nymi badaniami polskich i rosyjskich 
uczonych przynależność Polski do Unii 
Europejskiej. Zwrócił uwagę na możli- 
wości finansowania ze środków unijnych 
projektów zgłaszanych przez uczonych 
z obu krajów. Z kolei akademik Osipow 
akcentował kształcenie młodych kadr 
naukowych, które będą kontynuowa- 
ły współpracę. W trakcie posiedzenia 
odbyła się też konferencja poświęcona 
globalnym zmianom klimatu. Ze strony 
rosyjskiej odczyt wygłosił prof. Siergiej 
Guliew z Instytutu Oceanologii RAN w 
Moskwie, stronę polską reprezentował 
prof, Zbigniew Kundzewicz z Zakładu 
Badań Środowiska Rolniczego i leśnego 
PAN w Poznaniu, Uroczystość zakończyło 
wręczenie nagród laureatom konkursu - 
zorganizowanego przez PAN i RAN - za 
zrealizowane wspólnie przez uczonych z 
obu krajów projekty badawcze. 
Dni Nauki Polskiej w Rosji to jednak 
przede wszystkim konferencje. okrągłe 
stoły, seminaria i sympozja naukowe, 
skupiające specjalistów ze wszystkich 
przewodzących dyscyplin nauki. Więk- 
szość imprez odbyła się 15-17 paździer- 
nika, ale pierwsze spotkania uczonych 
miały miejsce już w czerwcu. a ostatnie 
międzynarodowe sympozjum Prekondy- 
cjonowanie w hipoksji i ischemii mózgu 
odbędzie się w Sankt Petersburgu 10-1 5 
grudnia 2008 r. Tym samym obchody Dni 
Nauki Polskiej w Rosji faktycznie trwają 
pół roku. Niektóre imprezy zorganizowa- 
no też w Polsce. We wrześniu w Warsza- 
wie odbyła się konferencja poświęcona 
Postępom w biologii fagów i ich zasto- 
sowaniu w terapii lekoopornych zakażeń 
bakteryjnych, a na początku października 
w Zakopanem spotkali się młodzi polscy 
i rosyjscy ekolodzy, rozpatrując proble- 
my wpływów współczesnych trendów 
klimatycznych na ekosystemy i otoczenie 
organizmów, Wykłady polskich uczonych 
zorganizowano ponadto w czołowych 
instytucjach naukowo-badawczych i dy- 
daktycznych Moskwy, m. in. w Moskiew- 
skim Uniwersytecie Państwowym im,
		

/Czasopisma_107_17_305_0001.djvu

			& 


. 


I . 


. 


& I' 


I 


Pierwszy w regionie! 


& 


. 


I & 


.ł. 


& 


. . 


. 


. 


Program rozwoju Collegium Medicum 


Rozpoczyna się realizacja projektu 
"Program rozwoju Collegium Medicum 
UMK", który uzyskał dofinansowanie 
w wysokości 9,3 mln zł w ramach pod- 
działania 4.1.1. "Wzmocnienie potencja- 
łu dydaktycznego uczelni", priorytetu IV 
"Szkolnictwo wyższe i nauka", Programu 
Operacyjnego Kapitał ludzki. Projekt jest 
współfinansowany przez Unię Europejską 
z Europejskiego Funduszu Społecznego. 
W odpowiedzi na konkurs przeprowa- 
dzony przez Departament Wdrożeń i In- 
nowacji MNiSW wpłynęło 287 wniosków 
z uczelni publicznych i niepublicznych z 
całego kraju, z czego jedynie 32 uzyskały 
dofinansowanie. Projekt "Program roz- 
woju Collegium Medicum UMK" zajął 
pierwsze miejsce w regionie kujawsko- 
-pomorskim i 16 lokatę w skali kraju. Je- 
steśmy pierwszym i jak dotąd jedynym w 
województwie beneficjentem środków 
Europejskiego Funduszu Społecznego. 
kierowanych na wzmocnienie potencja- 
łu dydaktycznego uczelni w ramach ww, 
poddziałania PO Kapitał ludzki. 
Przygotowanie i wdrożenie projektu 
wynika z potrzeby rozwoju oferty eduka- 
cyjnej Uczelni i konieczności jej elastycz- 
nego dostosowywania do warunków 
rynku pracy. Na bazie tych potrzeb zde- 
finiowane zostały następujące cele pro- 
jektu: budowa potencjału rozwojowego 
Collegium Medicum poprzez rozszerzenie 
oferty edukacyjnej i podniesienie jakości 
kształcenia. dostosowanie wiedzy i umie- 
jętności studentów do potrzeb rynku 
pracy, wzmocnienie systemu zarządzania 
Uczelnią poprzez podniesienie kompeten- 
cji administracyjnej kadry kierowniczej. 
Program rozwoju CM obejmuje: rozsze- 
rzenie oferty edukacyjnej Uczelni poprzez 
otwarcie i realizację studiów stacjonar- 
nych I stopnia na kierunku położnictwo; 
pomoc dla studentów I roku farmacji i 


analityki medycznej w postaci progra- 
mów wyrównawczych z matematyki; po- 
moc dla studentów kierunku zdrowie pu- 
bliczne poprzez organizację dodatkowych 
3-miesięcznych praktyk śród rocznych w 
jednostkach związanych ze służbą zdro- 
wia; wsparcie dla Biura Karier w zakre- 
sie organizacji dla studentów Collegium 
Medicum kompleksowego doradztwa i 
poradnictwa zawodowego oraz psycho- 
logicznego, a także wizyt studyjnych u 
pracodawców; wsparcie dla kadry akade- 
mickiej poprzez organizację warsztatów/ 
szkoleń i udział wykładowców j, angiel- 
skiego w studiach doktoranckich; podnie- 
sienie kompetencji zawodowych admini- 
stracyjnej kadry kierowniczej CM poprzez 
sfinansowanie studiów podyplomowych, 
uzupełniających, kursów i szkoleń zwią- 
zanych z zadaniami realizowanymi na 
stanowiskach kierowniczych; wsparcie 
finansowe dla słuchaczy studiów dok- 
toranckich poprzez przydzielenie dokto- 
ranckiego stypendium rozwojowego EFS 
na przygotowanie pracy badawczej. 
Wdrażanie tych zadań rozpoczęło się 
we wrześniu i październiku bieżącego 
roku. Proces ten będzie realizowany do 
końca 2011 r., a cały jego przebieg zo- 
stanie wsparty promocją w mediach oraz 
bieżącym monitorowaniem postępów re- 
alizacji, 
Collegium Medicum planuje objąć pro- 
jektem łącznie 1318 osób: studentów, 
doktorantów, nauczycieli akademickich 
oraz kierowniczą kadrę administracyjną. 
W przypadku studentów możliwe jest 
skorzystanie z kilku form wsparcia, np, 
uczestnik zajęć fakultatywnych z mate- 
matyki czy też studentka położnictwa 
będą mogli jednocześnie skorzystać z bo- 
gatej oferty Biura Karier. 
Dofinansowanie projektu ze środków 
wspólnotowych pozwoli na wyposaże- 


nie Pracowni Podstaw Opieki Położniczej 
w profesjonalne środki dydaktyczne: 
fantomy, modele, symulatory i sprzęt 
medyczny, które umożliwią zdobycie 
wiedzy i zdolności niezbędnych w zawo- 
dzie położnej. Dzięki nowoczesnym po- 
mocom dydaktycznym możliwy będzie 
praktyczny trening wszystkich czynności 
przed porodowych, porodowych i popo- 
rodowych oraz postępowania w stanach 
zagrożenia życia matki i dziecka w trak- 
cie porodu i po porodzie. Wyposażenie 
Pracowni będzie przydatne również 
w nauce umiejętności pielęgnowania 
kobiety ciężarnej, rodzącej, położnicy, 
chorej ginekologicznie i dziecka w wa- 
runkach szpitalnych i pozaszpitalnych. 
Zakupiony zostanie także sprzęt multi- 
medialny i audiowizualny, gwarantujący 
prowadzenie zajęć dydaktycznych zgod- 
nie z najnowszymi standardami naucza- 
nia. 
Program jest odpowiedzią na potrzeby 
Uczelni, jej studentów i pracowników. 
Dzięki środkom finansowym z Europej- 
skiego Funduszu Społecznego możliwe 
będzie wzmocnienie potencjału dydak- 
tycznego UMK. wsparcie doktorantów. 
lepsze przygotowanie studentów do wej- 
ścia na rynek pracy, podniesienie kompe- 
tencji kadry akademickiej oraz kierowni- 
czej kadry administracyjnej. Wynikiem 
realizacji "Programu rozwoju Collegium 
Medicum UMK" stanie się wzbogacenie 
oferty edukacyjnej, a także wyposażenie 
adresatów projektu w wiedzę i umiejęt- 
ności przyczyniające się do rozwoju Uni- 
wersytetu. (n) 


Samodzielna Sekcja Zarządzania 
Funduszami Strukturalnymi 
Collegium Medicum UMK 
tel. 052/585-33-37; 
www.rozwoj.cm.umk.pl 


".. lomonosowa czy Centralnym Instytucie 
Traumatologii i Ortopedii. 
Wśród uczestników Dni Nauki Polskiej 
w Rosji nie zabrakło uczonych z UMK. 
Prof. Jerzy W. Borejsza z Instytutu Sto- 
sunków Międzynarodowych, dr Krzysztof 
Kania z Instytutu Historii i Archiwistyki i 
niżej podpisany uczestniczyli w konfe- 
rencji naukowej Umowa monachijska 
1938 roku: historia i współczesność, zor- 
ganizowanej 15-16 października wspól- 
nie przez Instytut Historii Powszechnej 
RAN i Stałego Przedstawiciela PAN przy 
RAN. Impreza ta wykraczała poza ramy 
współpracy polsko-rosyjskiej, gdyż wśród 


26 referentów byli też uczeni z Niemiec, 
Francji, Wielkiej Brytanii, Włoch, Czech i 
Słowacji, Z kolei prof. Krzysztof Mikulski 
z Instytutu Historii i Archiwistyki UMK, a 
zarazem prezes Polskiego Towarzystwa 
Historycznego, wziął udział w semina- 
rium Rola i znaczenie regionalnej historii 
we współczesnej rosyjskiej i polskiej hi- 
storiografii, które odbyło się 20 paździer- 
nika w Jekaterynburgu i było zorganizo- 
wane przez Instytut Historii i Archeologii 
Uralskiego Oddziału RAN oraz Stałego 
Przedstawiciela PAN przy RAN. 
Nie będzie przesadą stwierdzenie, że 
tegoroczne Dni Nauki Polskiej w Rosji 


były największym przedsięwzięciem na- 
ukowym z udziałem polskich uczonych 
zorganizowanym na terenie Federacji Ro- 
syjskiej od 7 lat, czyli od poprzednich Dni 
Nauki. Nie będzie też przesadą stwierdze- 
nie, że była to w ogóle największa polska 
impreza zorganizowana na terenie Rosji 
w 2008 r, Dowodzi, że niezależnie od sta- 
nu stosunków politycznych między obu 
krajami współpraca uczonych nieustan- 
nie dobrze się rozwija. W roku 2011 pla- 
nowane są kolejne Dni Nauki Rosyjskiej 
w Polsce. 


Mariusz Wołos 


f- 


. 
....
		

/Czasopisma_107_17_306_0001.djvu

			ł 


. 


I . 


.ł. 


. 


I . 


.ł. 


Nieznane atrakcje Litwy 


Na zachodniej 
granicy Unii 


Korerspondencja własna 


Gdy w lipcu wysyłałem znajomym esemesy znad 
morza z pozdrowieniami z ZACHODNIEJ granicy Unii 
Europejskiej, część z nich myślała, że się pomyliłem, 
inni zaś, że pojechałem nad Atlantyk do Portuga- 
lii. Tymczasem miejsce to znajdowało się nad Bał- 
tykiem, zaledwie 200 km w linii prostej od Polski. 
Nida na Mierzei Kurońskiej (większy brat bliźniak 
naszej Wiślanej) i tamtejsza granica UE z Rosją jest 
miejscem magicznym, gdzie strony świata są niejako 
zamienione miejscami w stosunku do naszych przy- 
zwyczajeń: unijna litwa leży na wschodzie, obwód 
kaliningradzki na zachodzie. 
Choć cała Mierzeja, w przeciwieństwie do zatło- 
czonej Palangi (pol. Połąga. gł, kurort bałtycki li- 
twy), jest ogólnie dość pusta i można tam spotkać 
jedynie nielicznych niemieckich lub holenderskich 
turystów (na co wpływ mają wysokie ceny: 10-minu- 
towy przewóz auta promem z Kłajpedy 40 It. bilet za 
wjazd do parku narodowego 10 It, nocleg na jedy- 
nym kempingu 70 It za 2 osoby + namiot + auto; 1 
It = 1 zł), to trudno w środku lata o bardziej bezlud- 
ny i urokliwy punkt bałtyckiego wybrzeża (fot, 1). 
Krajobraz piaszczystej plaży i wydm zakłócają jedy- 
nie graniczne wieże strażnicze, tablice ostrzegawcze 
i biegnący w poprzek plaży płot; za nim leży już inny 
świat: Federacja Rosyjska, 
Największą atrakcją Mierzei Kurońskiej są docho- 
dzące do 70 metrów wydmy, z których część jest ru- 
choma. Z ich szczytu rozciągają się niezapomniane 
widoki na Bałtyk oraz Zalew Kuroński (fot, 2, fot, 3); 
przy użyciu" lornetki można dostrzec leżącą na jego 
przeciwległym brzegu deltę Niemna. Dreszczyku 
emocji dostarcza świadomość, że pod tonami piasku 
znajdują się zasypane w średniowieczu wsie rybac- 
kie... 
Przyrodników najbardziej zainteresuje wspaniała, 
podobno największa w Europie Środkowej, kolonia 
kormoranów i czapli, położona koło miejscowości 
Juodkrante (fot. 4). W okresie lęgowym gnieździ się 
tam 6500 tych pierwszych i 500 drugich ptaków, li- 
cząc tylko dorosłe osobniki. Mimo że żrące odcho- 
dy sympatycznych skrzydlatych stworzeń skutecznie 
niszczą sosnowy starodrzew, kolonia mieści się w 
tym samym miejscu od około 200 lat. Żerowiskiem 
ptactwa jest zarówno Bałtyk, jak i pełen słodkowod- 
nych gatunków ryb Zalew. 
Choć trudno w to uwierzyć, mimo względnej bli- 
skości geograficznej, na Mierzei nie spotyka się w 
ogóle turystów z Polski. Być może, wynika to z ko- 
nieczności objeżdżania obwodu kaliningradzkiego 
(choć 250 km bezpłatnej autostrady z Kowna do 
Kłajpedy pokonuje się zaledwie w 2 godziny!), bar- 
dziej chyba jednak z faktu, że jak ktoś jedzie na li- 
twę, to z reguły tylko do Wilna. No cóż, jak widać, 
ten kraj ma również inne atrakcje... 
Tekst i zdjęcia: leszek Pazderski 


. 


CD 


:
 


" 1,. 


---" 
'i 


... .
 
....:;......
 


.. 


i......... - r- 
.. 


-Ł 




.
... 


.
 
.......
- 


.,.r*' 


I ł 


ł 


ł 


I . 


." '. 
-'U:t. 
. '\ \1,. 
- .1:L
'-Jr 
- -ft/!;- 0 
 , 


j 


..-. . 

'ft. 


t.. 
I .,,": "Y 



 


- ....-- - 
"-.. 
.'" 


--o 


Jł

 
:-:_--
 

.." "_« 
\. . 't. .. ,'" -.! 


<- 
,", 1;.,
 



" \'t.., 
..
.
 ' 
)
;.
C 


.:-. ....ł..-... 
....' . 
.k . 
, , 
.-<'" 
-
;, 
v1- .:\. 


--, 



 


'-.\ 


@) 


\' .... 
. '-' 
\ 
 
 ' .." ti 
:.., 
'.. J 
;' 
, . 
. . .'. 
" L',-:,,\ 
'->
 ' " 


:.;..
, -' 


" 
. ' 


" 


l' · 
, ,\.. 


. .,.; 
)-. . 



.
. 1.. 
.. - 
 ,""-. - 
, . 


- -
 


" 
I 


'O"'
,.,, 


l' 


. 
;, 


'
 p, 
 
\ . 
( , , 
, .l . 
- tj-, 


łth. 


.\ 



,
\ 


, 

 


\. ,a 'I 

 ., 
'\. 
. 
'1 
.6- 


ł 


. 



 :1ro,,' t
 

s
 
._
UGos ZONA ' 


- 


... . 


-
 
-J1:. . , 


.. '.. 


- ",:". \.....
 


..., 


I' : 
... -.. .J. 


::........ 


. -.".... 


. . 
 
 I - 
',1 .. 
.,. 


"
'k.'.; 
 
"!." , 
.ł
_' - 



 

.<.
 


-, 


-.. '. 



 


- 


... 
. 


I . 


. ......., 



' 


" 
.
		

/Czasopisma_107_17_307_0001.djvu

			. 


. 


.,. I' 


. 


I . 


. . 


. 


I . 


. 


. , 


. 


. 


, 


I . 


Konferencja "Zbiory biblioteczne, muzealne i archiwalne - badania i konserwacja" 


Po raz pierwszy 


W dniach 2-4 października 2008 r. od- 
była się zorganizowana przez pracowni- 
ków Zakładu Konserwacji Papieru i Skó- 
ry międzynarodowa konferencja Zbiory 
biblioteczne, muzealne i archiwalne 
- badania i konserwacja - połączona z 
pierwszym zjazdem absolwentów. W 
gronie ok. 1 50 uczestników byli zapro- 
szeni goście i absolwenci (przybyli z kra- 
ju i zagranicy), pracownicy zakładu oraz 
studenci. Ci ostatni włączyli się w pomoc 
przy obsłudze konferencji. 
Konferencję otworzyła dr hab. Elżbieta 
Jabłońska, kierownik zakładu. Jego hi- 
storię i osiągnięcia przedstawiły prof. dr 
hab, Alicja B, Strzelczyk i dr Halina Rosa. 
W tym dniu wysłuchano wystąpień ab- 
solwentów, którzy opowiadali o swoich 
doświadczeniach zawodowych. Han- 
na Szczepanowska, jedna z pierwszych 
absolwentek, która losy związała ze 
Stanami Zjednoczonymi, opowiadała o 
swoich realizacjach w Egipcie, Punjabie 
i na Malcie. Z wielkim zainteresowaniem 
słuchaczy spotkało się 
wystąpienie Zofii Wy- 
szomirskiej-Nogi, któ- 
ra podsumowała swą 
trzyletnią prywatną 
praktykę zawodową 
w Wielkiej Brytanii. 
Oryginalnym zakoń- 
czeniem obrad było 
otwarcie w galerii FO- 
RUM WSP wystawy 
rysunków dr. Tomasza 
Kozielca Wokół zagad- 
nienia trwałości papie- 
ru, Miłym akcentem 
wieńczącym ten dzień 
obrad było spotkanie 
towarzyskie w Pałacu 
Dąmbskich. 
Drugi dzień obrad 
otworzyły referaty za- 
proszonych z zagra- 
nicy gości. Maria Tro- 
jan-Bedyński z Library 
and Archives Canada 
opowiedziała o ka- 
nadyjskim programie 
ochrony zbiorów rę- 


kopiśmiennych zawierających atramenty 
żelazowo-galusowe. Barbara Klempan, 
profesor w Queen's University w King- 
ston w Kanadzie, przedstawiła program 
kształcenia konserwatorów zabytków 
w tej uczelni, Joanna Kosek z British 
Museum w Londynie promowała swo- 
ją książkę dotyczącą konserwatorskiego 
oprawiania grafik i rysunków. O swoich 
doświadczeniach zawodowych opowia- 
dali także Mladost Walkowa z ASP w So- 
fii oraz Jerzy Stankiewicz, szef pracowni 
konserwatorskiej w Bibliotece Narodowej 
w Pradze. Na dwie popołudniowe sesje 
złożyły się wystąpienia pracowników za- 
kładu, którzy głównie skupili się na zmia- 
nach zachodzących na polu kształcenia 
studentów, projektach badawczych i re- 
stauratorskich, 
Obradom towarzyszyła sesja posterowa. 
Przedstawiono na niej najnowsze prace 
dyplomowe, swoje badania zaprezento- 
wała doktorantka Jolanta Czuczko. Intere- 
sujące były także plansze przedstawiające 


...,.- 


.. 


" 


'" 


.... 
.. 


,- 


.... \ -...., 


.) 


, 
\. 
. 


" 


.. 


J.; ... 'J . 


" 


. "-'" 


\I. 


., \ 


.. l. )1. 



 '",
 


.
 


... 
.., ,,
 .. 


r 


'
 



, 


...
 


""'-.:......,.. 



 
- 


działalność pracowni konserwatorskich 
w Archiwum Państwowym w Toruniu i 
w Olsztynie oraz w Muzeum Birkenau w 
Oświęcimiu, a także Klinikę Papieru w Bi- 
bliotece Jagiellońskiej w Krakowie. 
Niezwykle interesujący był ostatni 
dzień. Poświęcono go na zwiedzanie 
pracowni konserwatorskiej w Bibliote- 
ce Głównej UMK, gdzie zatrudnione są 
4 nasze absolwentki. Wielkim zainte- 
resowaniem cieszyła się wycieczka do 
Muzeum Piśmiennictwa i Drukarstwa w 
Grębocinie, którego twórcą i właścicie- 
lem jest nasz kolega, również absolwent 
naszego zakładu, Dariusz Subocz, 
Konferencja była pierwszą tego rodza- 
ju w Polsce, na której restauratorzy naszej 
specjalizacji mogli podzielić się swoimi 
doświadczeniami i zapoznać z aktual- 
nym stanem badań w tej dziedzinie, Ini- 
cjatywa spotkała się z wielkim zaintere- 
sowaniem całego środowiska. Wyrażano 
nadzieję na kolejne takie spotkania, 
Małgorzata Pronobis-Gajdzis 


- ..- 
""\ 


-, 


( '.. 
I 


'.. 


\ 

 
:',' 


, , 


.. 


-:
 


.. 
. 



.
 
 


..., - . 


r' 


-' 


1
 


, 


.... 



.- . 
_ 'i
 
'- -ł'
' 


., 


'-- 


.''ł', ' 
, "t. 
 
.....'1' 
r- 
.. 


-_...... 


Miejsca dla niepełnosprawnych 
Na początku października zamknięto fragment parkingu przy Rektoracie, tymczasem znajdowały się tam miejsca postojowe 
dla aut inwalidów, teraz niedostępne - taki sygnał dotarł do "Głosu Uczelni". Władze kanclerskie UMK zapowiadają, że wkrótce 
"koperty" pojawią się w innej części parkingu. Będą to miejsca między szlabanami, tuż przy trawniku. Przy okazji zwiększy się ich 
liczba - osoby niepełnosprawne będą miały 5 lub 6 miejsc do swojej dyspozycji Do tej pory były dwa takie stanowiska, (czy) 


r-
		

/Czasopisma_107_17_308_0001.djvu

			.ł. 


. 


. 


I . 


& 


I . 


. 


I & 


& 


Prace konserwatorsko-restauratorskie w auli Collegium Maius 


Ślady czasu 


Prace w auli noszącej imię prof. Ludwi- 
ka Kolankowskiego rozpoczęto w 2007 r. 
z inicjatywy i przy dużym wsparciu kolej- 
nych dziekanów Wydziału Filologicznego 
- gospodarzy obiektu, Mając świadomość 
historycznej wartości wnętrza, które od 
czasów powstania w pierwszej dekadzie 
XX w. pełniło stale funkcję reprezentacyj- 
ną, prof, Czesław Łapicz, dziekan Wydzia- 
łu Filologicznego w poprzedniej kadencji, 
zwrócił się do pracowników Wydziału 
Sztuk Pięknych UMK - profesorów Piotra 
Klugowskiego, Bogumiły Rouby i Edwar- 
da Salińskiego - o pomoc w zaplano- 
waniu niezbędnych prac remontowych i 
aranżacyjnych w zabytkowej sali. 
Wstępne badania wykonane zostały 
przez studentów Zakładu Konserwacji 
Malarstwa i Rzeźby Polichromowanej w 
ramach zajęć dydaktycznych pod opieką 
mgr Solidy Lim, Ujawniły obecność cieka- 
wych dekoracji na drewnianym stropie i 
kilkunastu warstw barwnych na ścianach. 
Już na podstawie tego wstępnego rozpo- 
znania przygotowane zostały trzy możli- 
we warianty postępowania - od bardzo 
skromnego, polegającego na aranżacji 
wnętrza na podstawie tylko niewielkich 
odkrywek. do pełnego odsłonięcia hi- 
storycznych dekoracji, Ostatecznie w 
ubiegłym roku Uczelnia znalazła środki 
na odsłonięcie drewnianego polichro- 
mowanego stropu spod wielu warstw 
emulsyjnych, współczesnych farb, a po- 
tem jego pełną konserwację i restau- 
rację. Przywrócona w trakcie tych prac 
pierwsza dekoracja malarska z pocz. xx 
w. okazała się piękną, szlachetną ozdobą 
sali. Równocześnie prof. Jadwiga Łuka- 
szewicz z zespołem współpracowników 
z Zakładu Konserwacji Kamienia i Deta- 
lu Architektonicznego przeprowadziła 
prace przy obramieniach okien, Te także 
po uwolnieniu spod wtórnych zamalo- 
wań zabrzmiały szlachetnym kolorem 
starego kamienia, dodając sali smaku, Na 
jakiś czas ściany pełne odkrywek zostały 
osłonięte tkaninami, aby sala mogła nor- 
malnie funkcjonować. Pokusa sięgnięcia 
w głąb historii była wielka, Gospodarze 
obiektu poszukiwali więc środków na 
przeprowadzenie dalszych prac. Z chwilą 
gdy władze Torunia zadeklarowały wolę 
współfinansowania zadania wraz z Uni- 
wersytetem Mikołaja Kopernika, prof. 
Adam Bednarek, dziekan Wydziału Filolo- 
gicznego obecnej kadencji, podjął dzieło 
zapoczątkowane przez swego poprzedni- 
ka. Zapadły decyzje. aby odsłonić dawne 
dekoracje ścian. 
Tegoroczny etap prac - konserwację 
i restaurację ścian auli - po pokonaniu 
wszystkich przeszkód organizacyjnych 


f- 


można było rozpocząć ostatecznie w 
sierpniu, Od tego momentu prawie dwu- 
dziestoosobowy zespół dyplomowanych 
konserwatorów-restauratorów malar- 
stwa pod kierunkiem prof. dr Bogumiły 
Rouby, mgr Jolanty Korcz i mgr Solidy Lim 
pracuje "na najwyższych obrotach". 
W momencie rozpoczynania tegorocz- 
nych prac wykonane zostały dodatkowe 
badania przekrojów próbek pobranych 
ze ścian. a także rozwarstwienia i dalsze 
odkrywki. Sala długo nie chciała odsłonić 
tajemnic, bo mimo że ciągle natrafiali- 
śmy na plamy kolorów, to liczne napra- 
wy, łaty tynków i gipsowych zacierek, 
którymi uzupełniano w przeszłości prze- 
kucia pod kolejne instalacje, zaciemniały 
obraz budowy technicznej i utrudniały 
interpretację. Ostatecznie jednak udało 
się rozszyfrować chronologię i ustalić, że 
na ścianach stuletniej auli znajduje się 14 
warstw wymalowań - od farb klejowych 
i kazeinowych po współczesne emulsje 
lateksowe, Trzy z tych warstw stanowią 
bogate, historyczne dekoracje malarskie. 
Bardzo ostrożne, stopniowe, czasochłon- 
ne i skomplikowane usuwanie 9 warstw 
wierzchnich przemalowań i delikatne 
rozwarstwianie poszczególnych dekora- 
cji (znajdujących się w 1, 4 i 5 warstwie 
chronologicznej) pozwoliło ustalić, że 
wszystkie trzy polichromie są bardzo 
cennym świadectwem historii samego 
budynku, a także Torunia, W datowa- 
niu i przyporządkowaniu odkrywanych 
barwnych elementów do poszczególnych 
dekoracji przyszły z pomocą nie tylko ba- 
dania stratygrafii, ale i same malowidła 
- przedstawione w warstwach polichro- 
mii herby i symbole. a także dane histo- 
ryczne wyszperane w archiwach Torunia, 
Bydgoszczy, Uniwersytetu M, Kopernika. 
"Śledczymi" zespołu konserwatorskiego 
są mgr Barbara Gawęcka i mgr Ludmiła 
Tymińska-Widmer. Krok po kroku wiązały 
one fakty historyczne i fakty czytane ze 
ścian, aż udało się wreszcie odbyć podróż 
w czasie - od dziś do chwili powstania 
auli, i ustalić, jak wyglądała w poszcze- 
gólnych etapach swojej historii. 
Gmach dzisiejszego Collegium Maius 
wybudowano według projektu G. Colleya 
z przeznaczeniem na Szkołę Rzemiosł 
- Gewerbeschule, Prawdopodobnie tuż 
po ukończeniu budowy w roku 1907 
wykonano w sali pierwszą dekorację ma- 
larską. Należy do niej polichromia stropu 
oraz motywy zdobnicze nad drzwiami 
wejściowymi w ścianie południowej auli, 
które mówiąc językiem specjalistycznym, 
należy opisać jako - flankowane pinakla- 
mi neogotyckie wimpergi, wypełnione 
florystycznym ornamentem roślinnym 


ł 


I . 


& 


. 


J ' 
l I 
.. 
I
 , 
I -. '. 
'.Ą - ..,. t 
" 


. \ 



, 


'J 


I 
'.' 


t., , 


\ 
\ . 


o cechach secesyjnych, z elementami 
złoconymi. Na pozostałych ścianach de- 
koracja z tego czasu nie zachowała się, 
uległa zniszczeniu podczas kolejnych re- 
montów, 
Druga, najbardziej rozbudowana de- 
koracja malarska ścian pochodzi z okre- 
su dwudziestolecia międzywojennego. 
Po odzyskaniu niepodległości gmach 
stał się siedzibą Pomorskiego Urzędu 
Wojewódzkiego (od 1920 do 1939 r,), 
We wnętrzu wykonano dekoracje odpo- 
wiadające powadze i randze urzędu. W 
dolnej części wszystkich ścian została 
iluzjonistycznie, "przestrzennie" nama- 
lowana ramowo-płycinowa boazeria, 
Wypełniają ją naprzemiennie ułożone w 
dwóch szeregach herby, przedstawia- 
jące gryfa zwróconego w prawo (herb 
Pomorza) oraz orła mieczowego (herb 
województwa chełmińskiego włączo- 
nego do województwa pomorskiego w 
czasach II Rzeczpospolitej, a wcześniej 
Prus Królewskich), W centrum ściany 
południowej namalowany jest czerwony 
gryf pomorski na jasnej tarczy obramio- 
nej ornamentem o formach bogatej wici 
akantu, a w górnej części ściany wschod- 
niej odsłonięte zostało polskie godło 
- biały orzeł w koronie na czerwonym tle, 
które jednoznacznie wskazuje i pozwala 
na datowanie tej warstwy polichromii, 
Ciekawostką jest to, że godło występuje 
w dwóch wersjach (obie zachowały się 
w bardzo złym stanie). Po jakimś czasie 
pierwotny wizerunek zamalowano i na- 
malowano nowy nieco wyżej. Być może, 
miało to związek z ustawową zmianą 
formy symboli państwowych (w 1927 r,),
		

/Czasopisma_107_17_309_0001.djvu

			, 


I' 
I . 'I 


I" I I 


r 
t 


". może z ustawieniem mównicy bądź też 
z udrożnieniem wcześniej zamurowane- 
go otworu drzwiowego znajdującego się 
poniżej godła (po pewnym czasie znów 
zamurowanego), Emocje konserwatorów 
wzbudziły pozostałości dwóch malowi- 
deł należących do tej warstwy chrono- 
logicznej, które znajdowały się ponad 
strefą malowanych boazerii, Ich stan 
nie pozwala na jednoznaczne określe- 
nie pierwotnej ikonografii, W środkowej 
części ściany południowej zachowały się 
fragmenty sceny przedstawiającej postać 
kobiety, która trzyma dwie ryby, W lewym 
narożniku tej samej ściany widoczne jest 
malowidło przedstawiające konstrukcje 
stalowego mostu podczas budowy, Ma- 
lowidła są bardzo zniszczone, więc inter- 
pretacja jest trudna, zwłaszcza że są tylko 
resztką całościowej dekoracji o określo- 
nym programie ideowym. Być może, mia- 
ły one znaczenie alegoryczne, ale może 
były też ilustracją priorytetowych zadań 
czy najważniejszych wydarzeń w życiu 
województwa i miasta w dwudziestole- 
ciu międzywojennym. Należały do nich: 
budowa portu w Gdyni przywracająca 
Polsce swobodny dostęp do Bałtyku, któ- 
rej wielkim patronem był Stanisław Wa- 
chowiak - wojewoda pomorski w latach 
1924-1926, oraz budowa nowego mostu 
na Wiśle. który usprawnił połączenie pra- 
wobrzeżnej części miasta z lewobrzeżem 
i nabierającym wówczas coraz większego 
znaczenia dworcem kolejowym na ważnej 
trasie Wybrzeże-Warszawa. Odciążył on 
most kolejowo-drogowy z 1872 r. (obec- 
ny kolejowy) oraz przeprawę promową, 
Budowę mostu rozpoczęto w 1928, a za- 
kończono w 1934 r. Ciekawostką jest to, 
że przedstawiona na malowidle konstruk- 
cja nie do końca jest podobna do mostu 
im. Józefa Piłsudskiego. Czyżby to był 
projekt - artystyczna projekcja potrzeb, 
namalowana jeszcze przed rozpoczęciem 
budowy? A może malowidło przedsta- 
wia dźwigi mostowe gdyńskiego portu? 


"(,- 


-" 
- 


,. 


. ł" 


...,
 -.. 
..,", ','" \ł"" 


... 


, ',
..... 
!
 I 


, 


I 


I .ł. 


Konserwatorzy mają nadzieję, że precy- 
zyjne połączenie i scalenie zachowanych 
fragmentów polichromii dokonywane w 
ostatniej fazie prac pomoże zinterpreto- 
wać i odczytać zamysł autora malowidła. 
Trzecia dekoracja malarska odkryta na 
ścianach auli pochodzi z przełomu lat 
trzydziestych i czterdziestych XX w. Do 
dekoracji tej należą kolorowe herby miast 
regionu. Do dzisiejszych czasów zacho- 
wały się herby Torunia (na ścianie wschod- 
niej) oraz Bydgoszczy i prawdopodobnie 
Chojnic, wypełniające pola między okna- 
mi na ścianie północnej, Obecność herbu 
Bydgoszczy wskazuje, że malowidła te 
mogły powstać najwcześniej po 1938 r., 
kiedy to włączono Bydgoszcz do Wiel- 
kiego Pomorza. Znak zapytania przy tym 
datowaniu postawiło jednak odnalezie- 
nie niewielkiego fragmentu zniszczone- 
go czwartego herbu z czerwonym tłem 
i szczątkiem żółtego elementu - prawdo- 
podobnie ramienia krzyża. Ze względu 
na kolorystykę i formę, mógł to być herb 
Gdańska. Skąd znalazł się wśród symbo- 
li miast regionu? Wolne Miasto Gdańsk 
połączone zostało z Pomorzem w 1939 r. 
w Region Gdańsk-Pomorze Zachodnie i 
włączone do III Rzeszy. To nieco później- 
sze datowanie herbów potwierdzają na- 
malowane na tym samym tle, odnalezio- 
ne na ścianie południowej pozostałości 
symboli faszystowskich - hakenkreuza w 
wieńcu laurowym, godła '" Rzeszy (orzeł 
trzymający w szponach swastykę), oraz 
symbolu SS (dwa runiczne znaki Sig na 
czarnym tle). W mrocznym czasie II wojny 
światowej w zaanektowanym przez wła- 
dze hitlerowskie gmachu znajdował się 
Państwowy Zarząd Policyjny, a od 1944 
także posterunek SS. 
Jak widać, wszystkie warstwy dekoracji 
są świadectwem historii miasta i samego 
budynku. Są dokumentem, dlatego za 
podstawę projektu konserwatorsko-re- 
stauratorskiego wybrana została koncep- 
cja stworzenia estetycznej, funkcjonalnej 


'ł 


-' 
. '""", 


:.ł-: ".'1 'I 



 I"J 
t J l
 


I. 



. 


. s.. 4 
'" ,i 
/ 
. 
:\ 


" 
I 


, 


, , 


, 


I 


I I 


dekoracji wnętrza, zgodnej z obecnym 
reprezentacyjnym przeznaczeniem sali, 
a jednocześnie udokumentowanie i wy- 
eksponowanie jej historii. Elementy kon- 
trowersyjne pozostaną widoczne tylko 
w dokumentacji prac konserwatorsko- 
-restauratorskich. Zostały częściowo 
usunięte dla odsłonięcia leżącej poniżej 
wcześniejszej dekoracji. W obiekcie po- 
zostają jedynie niewielkie fragmenty tzw. 
świadki dla przyszłych pokoleń badaczy, 
Żmudne usuwanie grubych warstw 
przemalowań ujawniło nie tylko znisz- 
czenia poszczególnych warstw polichro- 
mii - mytych i skrobanych przed każdym 
kolejnym malowaniem wnętrza, ale tak- 
że bardzo zły stan podłoża. Odspojony i 
zdezintegrowany tynk wymagał wzmoc- 
nienia preparatami konserwatorskimi. 
Najbardziej wstrząsający był widok sali 
po usunięciu wszystkich nawarstwień. 
Głębokie rany dziesiątków metrów 
bruzd wykuwanych w przeszłości pod 
naj rozmaitsze instalacje: elektryczne, 
nagłaśniające, grzewcze itp., wyglądały 
przerażająco. Każdej wykutej bruździe 
towarzyszyły szerokie uszkodzenia muru. 
a także głębokie i rozległe ubytki tyn- 
ków. Reperacje pochłonęły już 1,5 tony 
zapraw konserwatorskich, By zrozumieć 
choć trochę pracę konserwatora, trze- 
ba sobie uzmysłowić, że te 1,5 tony nie 
zostało narzucone kielnią na ścianę, lecz 
było upychane małymi szpachelkami i 
dentystycznymi narzędziami w każdy 
mniejszy ubytek. Zaprawy konserwator- 
skie nakłada się warstwami, aby nie pę- 
kały, Ostatnia warstwa musi mieć bardzo 
starannie dobraną ziarnistość i opraco- 
waną fakturę powierzchni, tak aby nie 
odróżniała się od otoczenia, Ostatnią 
czynnością jest odtworzenie na każdym 
wypełnionym zaprawą ubytku zniszczo- 
nej polichromii. Tę czynność wykonuje się 
tzw. metodą punktowania, nanosząc far- 
bę drobnymi kropeczkami. Uzupełnienie 
oglądane z daleka stapia się z całością, 
oglądane z bliska pozwala odróżnić ory- 
ginalną, historyczną materię od uzupeł- 
nień. Widok restauratorów pracujących 
na wielkiej ścianie małymi pędzelkami 
zazwyczaj dziwi, niekiedy prowokuje 
uśmieszki. Ten cały wysiłek wydawać się 
może niepotrzebny, jednak tylko taka 
metoda postępowania pozwala zacho- 
wać pełną wartość zabytku - dokumentu 
przeszłości. Pozwala też zachować jego 
oryginalną kolorystykę i wreszcie to, co 
w zabytku najcenniejsze - bezcenną war- 
tość dawności, ślady czasu, który minął, 
pamięć ludzi, którzy w tej sali przeżywa- 
li ważne wydarzenia i znaczące chwile 
swego życia, 
Dziś trwa wyścig z czasem, Prace kon- 
serwatorsko-restauratorskie mają zostać 
zakończone do 30 listopada 2008 r, 
Oprac. Bogumiła J. Rouba 
i Ludmiła Tymińska-Widmer 
Fot. Andrzej Romański
		

/Czasopisma_107_17_310_0001.djvu

			ł 


I 


I 


.ł. I I 


ł 


I I 


Noble 2008 


W październiku ogłoszono laureatów 
Nagrody Nobla za rok 2008. Przypomnij- 
my, że pierwsza uroczystość wręczenia 
tej nagrody miała miejsce w Królewskiej 
Akademii Muzycznej w Sztokholmie w 
1901 r., Pokojową Nagrodę Nobla otrzy- 
mali wtedy Jean Henri Dunant, założy- 
ciel Czerwonego Krzyża, i Frederic Passy. 
Od 1902 r, nagrody są formalnie przy- 
znawane przez króla Szwecji. 
W poniedziałek 6 października na- 
grodę w dziedzinie medycyna lub fi- 
zjologia otrzymali: Niemiec Harald zur 
Hausen oraz Francuzi - Frant;oise Barre- 
-Sinoussi i Luc Montagnier. 
Harald zur Hausen wykazał, że wirus 
brodawczaka ludzkiego (HPV) wywołuje 
raka szyjki macicy - jednego z najczęst- 
szych nowotworów złośliwych u kobiet. 
Badania te umożliwiły stworzenie prze- 
ciwko tej strasznej chorobie szczepionki, 
która jest pierwszą szczepionką na raka, 
Frant;oise Barre-Sinoussi i Luc Monta- 
gnier z kolei zidentyfikowali wirusa HIV, 
wywołującego u ludzi zespół nabytego 
niedoboru odporności (AIDS). Ich bada- 
nia dały podstawy do stworzenia testów 
wykrywających HIV oraz leków antyre- 
trowirusowych spowalniających rozwój 
AIDS. Szacuje się, że do tej pory wirus 
zabił 25 mln osób. 
W dniu następnym w dziedzinie fizy- 
ka nagrodę otrzymali: Amerykanin ja- 
pońskiego pochodzenia Yoichiro Nambu 
oraz Japończycy Makoto Kobayashi i To- 
shihide Maskawa za badania związane z 
tzw. spontanicznym łamaniem symetrii. 
Komisja noblowska nagrodziła prace do- 
tyczące budowy materii i wszechświata. 
W 1960 r. Yoichiro Nambu opisał 
spontaniczne złamanie symetrii języ- 
kiem matematyki. Złamaniem próbo- 
wał wyjaśnić różnice pomiędzy masami 
poszczególnych cząstek elementarnych, 
Prace Nambu okazały się użyteczne przy 
tworzeniu Modelu Standardowego, któ- 
ry opisuje zachowanie najmniejszych 
cząstek materii, 
Makoto Kobayashi i Toshihide Ma- 
skawa sformułowali teorię dotyczącą 
łamania innej symetrii, tzw, symetrii CP; 
jest to zjawisko polegające na zamianie 
cząstki na antycząstkę (lub odwrotnie). 
Uczeni wykazali w latach 70., że Model 
Standardowy trzeba rozszerzyć o kilka 
rodzajów kwarków, Słuszność ich idei 
udowodniono w ostatnich latach dzięki 
eksperymentom przeprowadzonym w 
detektorach BaBar (Stanford. USA) oraz 
Belle (Tsukuba, Japonia), 
8 października Japończyk Osamu Shi- 
momura oraz Amerykanie Martin Chalfie 


ł 


I 


I ł 


i Roger Y. Tsien otrzymali Nagrodę No- 
bla w dziedzinie chemia za badania nad 
tzw, zielonym białkiem fluoryzującym 
(GFP), - To dziś podstawowe narzędzie 
stosowane w biologii, pozwala na zna- 
kowanie białek i umożliwia obserwo- 
wanie tego, co się dzieje w organizmie 
- mówi prof, Andrzej Tretyn, kierownik 
Zakładu Biotechnologii Wydziału Biolo- 
gii i Nauk o Ziemi Uniwersytetu Mikołaja 
Kopernika w Toruniu. 
Naukowcy mogą połączyć znacznik 
GFP z innymi interesującymi, lecz niewi- 
docznymi białkami, Świecąca na zielono 
cząsteczka umożliwia obserwowanie ich 
ruchów, pozycji i interakcji. Dzięki tej 
technice można obserwować los ozna- 
kowanych komórek: uszkodzenia neuro- 
nów wywołane chorobą Alzheimera czy 
powstawanie komórek trzustki wytwa- 
rzających insulinę. 
literacką Nagrodę Nobla otrzymał 
(9 października) Jean-Marie Gustave Le 
Clezio. Urodził się w 1940 r. w Nicei, jego 
przodkowie pochodzili z Bretanii i Anglii. 
Gdy miał osiem lat, rodzina przeniosła 
się do Nigerii, gdzie wcześniej ojciec pi- 
sarza pracował jako lekarz. Dzieciństwo 
upłynęło mu na podróżach, m,in, do Ma- 
roka i Wielkiej Brytanii, prawdopodobnie 
stąd wzięła się jego późniejsza pasja do 
podróżowania. 
Należy do najczęściej tłumaczonych 
autorów francuskich. Debiutował. ma- 
jąc 23 lata, powieścią "Protokół", za 
którą otrzymał Prix Renaudot. Krytyka 
porównywała go do Camusa. W 1970 r. 
wyruszył do Panamy, gdzie mieszkając w 
dżungli, poznał życie tubylców. 
W 1980 r. wydał powieść "Pustynia", 
która przyniosła mu wyróżnienie Akade- 
mii Francuskiej, Jej członkowie stwierdzi- 
li, że książka "zawiera wspaniałe obrazy 
zagubionych kultur północnoafrykań- 
skiej pustyni zestawione z panoramą 
Europy widzianej oczyma niechcianych 
imigrantów". Zajmował się też tłuma- 
czeniami - przekładał literaturę meksy- 
kańską na francuski. 
W 2007 r. Jean-Marie Gustave Le 
Clezio wydał "Ballaciner" - tom esejów 
o znaczeniu filmu w jego życiu. 
Pokojową Nagrodę Nobla przyzna- 
no (10 października) Martti Ahtisaarie- 
mu, 71-letniemu byłemu prezydentowi 
Finlandii. Uhonorowano go za mediacje 
w konfliktach - od Indonezji, przez Bał- 
kany, aż po Namibię. W uzasadnieniu 
Komitet Noblowski w Oslo podał. że 
wyróżnienie przyznano za liczne działa- 
nia dyplomaty na rzecz rozwiązywania 
międzynarodowych konfliktów "na kil- 


ł 


ł 


I I 


.ł. 


I 


ku kontynentach 
i na przestrzeni 
ponad trzech 
dekad". Komitet I 
przytoczył m.in, i .;'fi,- . 
konflikty w Na- 
mibii, indonezyj- 
skiej prowincji 
Aceh, Kosowie 
czy Iraku. Laureat znacząco przyczynił 
się także do rozwiązania konfliktów w 
Irlandii Północnej, Azji Środkowej i w 
Rogu Afryki. 
Według ekspertów, największym suk- 
cesem Ahtisaariego była jednak misja w 
indonezyjskiej prowincji Aceh, zakończo- 
na podpisaniem w 2005 r, porozumienia 
kończącego ponad 30-letnią wojnę, 
Warto przypomnieć, że Martti Ahtisa- 
ari został udekorowany w 1997 r, pol- 
skim Orderem Orła Białego. 
Nagrodę Banku Szwecji im. Alfreda 
Nobla w dziedzinie ekonomia przy- 
znano (13 października) Paulowi Krug- 
manowi, amerykańskiemu uczonemu, 
uważanemu za jednego z najlepszych 
na świecie popularyzatorów wiedzy eko- 
nomicznej. Jest profesorem ekonomii w 
renomowanym Princeton University w 
Stanach Zjednoczonych, ma 55 lat, 
Krugmana uhonorowano za sformu- 
łowane przed prawie trzydziestu laty 
dwie nowe teorie - handlu międzyna- 
rodowego i geografii ekonomicznej. 
Jego teorie pomagają wyjaśnić, w jaki 
sposób procesy urbanizacji, zwiększanie 
skali produkcji, a także wyższe płace i 
zróżnicowana podaż dóbr przyczyniają 
się do podziału świata na zurbanizowa- 
ny i wyspecjalizowany w najnowocze- 
śniejszych rozwiązaniach technicznych 
"rdzeń" gospodarki oraz jej znacznie 
mniej rozwinięte peryferie, 
Nagrodę ustanowiono w 1968 r., a jej 
fundatorem jest Centralny Bank Szwe- 
cji. 
Na koniec warto przypomnieć polskie 
akcenty tego wydarzenia. Wśród kan- 
dydatów do tej najbardziej prestiżowej 
nagrody naukowej na świecie wymie- 
niano proł. Aleksandra Wolszczana, au- 
tora odkrycia, które stało się jednym z 
przełomów w astronomii: zlokalizował 
pierwsze planety poza Układem Sło- 
necznym. 
W gronie kandydatów do tegorocz- 
nej Nagrody Nobla wymieniano również 
innego Polaka - chemika, prof, Krzysz- 
tofa Matyjaszewskiego, pracującego w 
Carnegie Mellon University w USA oraz 
w Centrum Badań Molekularnych i Ma- 
kromolekularnych PAN. Typowano go 
za opisaną w 1995 r. tzw. metodę kon- 
trolowanej polimeryzacji rodnikowej z 
przeniesieniem atomu. 
Wojciech Streich 


. I " 

 ""T" 
....r'}cc;... 

 
' 


........
		

/Czasopisma_107_17_311_0001.djvu

			. 


. 


. I' 


I . 


. 


i 


.ł. 


. 


I . 


. 


I . 


. 


. 


. 


Nie brałem prezentów 


Z prof. ANDRZEJEM KUSEM, dyrektorem Centrum Astronomii UMK, rozmawia Jacek Kiełpiński 


- Panie Profesorze, jak to się za- 
częło? 
- W 1972 roku, w związku z przygo- 
towaniami do obchodów Rocznicy Ko- 
pernikańskiej, pojawiła się możliwość 
skorzystania ze stypendium fundowane- 
go przez British Council. Profesor Wilhel- 
mina Iwanowska wskazała mnie, Wyjazd 
do Cambridge miał ogromne znaczenie 
dla naszego ośrodka naukowego. Ten 
człowiek z Bydgoszczy pojawił się po kil- 
ku miesiącach. 
- Wiedział Pan, że to oficer Służby 
Bezpieczeństwa... 
- Wtedy jeszcze nie, Najpierw wy- 
dzwaniał, ustalał, czy jestem w instytu- 
cie. Unikałem tego spotkania, ale wresz- 
cie mnie dopadł. A sama rozmowa była 
krótka, Przedstawił się, że jest z "kontr- 
wywiadu cywilnego". Proszę mi wierzyć. 
wówczas nasza wiedza na temat służb 
była znikoma, nie kojarzyłem go bezpo- 
średnio z SB. Oświadczył. że ułatwią mi 
wyjazd, ale chcą w zamian, bym podpisał 
zobowiązanie do utrzymania tajemnicy 
państwowej i współpracy, Po powrocie 
miałem im tylko opowiedzieć, w jakich 
warunkach pracowałem na Zachodzie i 
o ewentualnych próbach werbowania 
mnie przez obcy wywiad. Odebrałem to 
jako rodzaj szantażu - jak się nie zgodzę. 
to mi utrudnią wyjazd, czyli nie dosta- 
nę paszportu i zmarnuję szansę nie tylko 
swoją, ale polskiej nauki. Dziś wiem, że 
popełniłem wówczas największy błąd w 
życiu, 
- A może współpracę z bezpieką 
traktował Pan jak, przepraszam za 
określenie, sprężynę do zrobienia 
kariery? Sam Pan powiedział przy 
sprawie Wolszczana, że jego współ- 
praca to cena możliwości rozwoju. 
- Moja współpraca z nimi zahamo- 
wała raczej moją karierę. Nigdy już nie 


., 
:....... 
.: - 


., 



 


. ł. . . .. . 


poczułem się na tyle wyluzowany, by 
pracować naukowo bez związanego z 
nią obciążenia. 
- To czemu Pan nie powiedział w 
którymś momencie: dość! 
- Pewnie ze strachu. Byłem zbyt sła- 
by, żałuję. Dusiłem to w sobie przez lata, 
nie powiedziałem o tym nikomu, Nawet 
rodzinie, Nie chciałem nikogo tym obcią- 
żać. Żonie wyjawiłem dopiero ostatnio. 
- Domyślał się Pan, że w Waszym 
instytucie jest wielu TW? 
- Nigdy. Byłem pewien, że tylko ja je- 
stem tą czarną owcą, którą udało im się 
podejść. Oficerowie prowadzący pytali 
mnie także o osoby pracujące w Toruniu. 
Starałem się mówić im zawsze same nie- 
groźne ogólniki. 


- Czyżby? Co prawda unikał Pan od- 
powiedzi na pytanie, kto może nada- 
wać nielegalne audycje radiowe, a 
potem zaprzeczał Pan stanowczo, by 
którykolwiek z astronomów mógł się 
tym zajmować, ale mówił Pan esbe- 
kowi o skomplikowanych stosunkach 
pana przełożonego z żoną, o niefor- 
malnym związku żonatego pracow- 
nika, o nałogach innego. 
- O Boże, tam są takie rzeczy? Być 
może dałem się złapać, podpuścił mnie, 
a ja sądziłem, że mówię tylko rzeczy 
powszechnie wiadome, To fatalnie, Nie 
musi mi pan uświadamiać, że to mogło 
być dla nich ważne, Sam wiem, że to mój 
potworny błąd. Jeśli tak było... Wstydzę 
się. Strasznie tego żałuję. 
- A pieniądze? 
- Jakie pieniądze? Nie wziąłem od nich 
nigdy nic. 
- Są w teczce personalnej dwa 
pokwitowania z lat 70. na 1000 
złotych oraz zapis o odbiorze przez 
"Oriona" dwóch butelek brandy. 
- Tego naprawdę nie było, Raz jeden 
z tych ludzi spytał mnie, czy mógłby 
wynagrodzić mnie pieniędzmi albo na 
przykład zestawem płyt do nauki angiel- 
skiego. Poczułem się, jakby napluł mi w 
twarz. Odmówiłem stanowczo i nigdy 
do tego tematu nie wracaliśmy, 
- Fałszowali Pana podpis? Sami 
przejmowali gotówkę i pili alkohol 
przeznaczony dla Pana? 
- Nie wiem. Chciałbym zobaczyć te 
podpisy. by móc się jakoś bronić, bo za 
wszystko mogę ponieść konsekwencje, 
ale żadnych prezentów naprawdę od 
nich nie brałem, Tego jestem pewien, 


Wywiad ten ukazał się na łamach "No- 
wości" (publikujemy go za zgodą autora 
i redakcji). 


Kolejny astronom tajnym współpracownikiem PRL-owskich specsłużb 


Agent Orion 


Kolejny cios w toruńską astronomię i 
uniwersytet: prof. Andrzej Kus, dyrektor 
Centrum Astronomii UMK, przyznał się, 
że jako TW "Orion" przez kilkanaście lat 
był agentem PRL-owskich specsłużb. 
Współpraca zaczęła się w 1972 roku, 
kiedy to Andrzej Kus przygotowywał się 
do wyjazdu na stypendium do Anglii 
(szerzej o tym opowiada sam astronom 


w wywiadzie, który publikujemy na tej 
samej stronie). 
W przeciwieństwie do poprzednich TW 
z UMK, prof. Kus sam ujawnił swą agen- 
turalną przeszłość, twierdząc, że skłoni- 
ła go do tego niedawna głośna sprawa 
współpracy z SB innego z astronomów 
- prof. Aleksandra Wolszczana (pisaliśmy 
o tym w poprzednim "Głosie"). 
W przypadku prof, Wolszczana rektor 
proł, Andrzej Radzimiński zdecydował się 
na rozwiązanie z nim umowy. W chwili 


gdy zamykaliśmy ten numer, nieznane były 
natomiast jeszcze decyzje dotyczące prof, 
Kusa, który oddał się do dyspozycji rektora. 
- Prof. Kus skierował do rektora pismo, 
w którym obszernie i bardzo osobiście 
przedstawia okoliczności swej współpra- 
cy z SB. Decyzje w jego sprawie zapadną 
jednak po powrocie rektora z wyjazdu 
służbowego do Chin - powiedział nam 
prorektor prof, Andrzej Tretyn, 
Do sprawy powrócimy. 
Winicjusz Schulz
		

/Czasopisma_107_17_312_0001.djvu

			ł 


ł 


. 


. . 


. 


ł I' 


ł 


. 


I , 


ł 


, 


I . 


. 


ł 


IX Międzynarodowe Sympozjum - z udziałem przedstawicieli UMK 


Bibliotheca Baltica 


W dniach 22-25 października odbyło 
się w Sankt Petersburgu IX Międzyna- 
rodowe Sympozjum Bibliotheca Baltica 
(Biblioteka Uniwersytecka UMK od lat 
uczestniczy w tych spotkaniach). Tego- 
roczne zorganizowano pod hasłem Do- 
stęp do Morza Bałtyckiego: mapy i inne 
źródła informacji na temat Morza Bałtyc- 
kiego i terytorium krajów nadbałtyckich. 
Gospodarzem tej edycji była Rosyjska Bi- 
blioteka Narodowa. 
Konferencję otworzył dyrektor Łotew- 
skiej Biblioteki Narodowej Andris Vilkis, 
pełniący funkcję prezesa Bibliotheca 
Baltica. Gości powitali też dyrektor Ro- 
syjskiej Biblioteki Narodowej - Vladimir 
Zaitsev, i wiceprezydent miasta Sankt Pe- 
tersburga - Alla Yu Manilova. 
Pierwsza sesja dotyczyła historii prze- 
mian regionu nadbałtyckiego w świetle 
badań kartografii historycznej. Głos za- 
brali Kyrill Chistyakov - wiceprezes Rosyj- 
skiego Stowarzyszenia Geograficznego, 
Viktor lonov z Uniwersytetu w Sankt Pe- 
tersburgu i Ulla Ehrensvard ze Szwedz- 
kiej Biblioteki Narodowej. Na drugiej 
sesji zaprezentowano raporty dotyczące 
poziomu digitalizacji zbiorów kartogra- 
ficznych w poszczególnych bibliotekach 
narodowych, m.in. duńskiej, łotewskiej, 
rosyjskiej, szwedzkiej, niemieckiej, Ostat- 
nia tego dnia sesja poświęcona była 
udostępnianiu i zabezpieczaniu zbiorów 
kartograficznych on-line, głos w niej za- 
brał m.in, Thor Dekov Buur z Biblioteki 
Publicznej w Kopenhadze. Po zamknię- 
ciu obrad uczestnicy konferencji zostali 
oprowadzeni po nowym budynku Rosyj- 
skiej Biblioteki Narodowej, oddanym do 
użytku w 2003 r., i wzięli udział w uro- 
czystej kolacji. 


Drugi dzień sympozjum, 24 paździer- 
nika, rozpoczął się od sesji, w czasie 
której podkreślono znaczenie zbiorów 
kartograficznych jako bogatego źródła 
informacji dla nauki i życia społecznego. 
Wśród przedstawionych referatów dwa 
zasługiwały na szczególną uwagę. Te- 
matem pierwszej prezentacji były zmiany 
percepcji linii brzegowej Polski na prze- 
strzeni wieków w świetle zbiorów karto- 
graficznych Biblioteki Narodowej w War- 
szawie, jej autorkami były Anna Kuklińska 
i Romualda Szura, Druga prezentacja, 
wygłoszona przez Sergeia Sementsova 
z Uniwersytetu w Sankt Petersburgu, 
dotyczyła rozwoju urbanistycznego i ar- 
chitektonicznego Sankt Petersburga od 
XVII do XXI w, na podstawie zbiorów 
kartograficznych, Ostatnia sesja poświę- 
cona była międzynarodowej współpracy 


. 


" 


. .'
 
 


.... 



<
 


- '\ 
' . o( 
, 


bibliotek Stowarzyszenia Bibliotheca Bal- 
tica. Wzięli w niej udział m,in. Wolfgang 
Kreft z Instytutu Herdera w Marburgu i 
Steffi Mittenzwei z Niemieckiej Biblioteki 
Narodowej. W tym dniu odbyły się także 
wybory nowego prezesa Bibliotheca Bal- 
tica, którym został wieloletni sekretarz 
organizacji, Robert Schweitzer z Bibliote- 
ki Miejskiej w Lubece. 
Dla gości zorganizowano także zwie- 
dzanie starego gmachu Rosyjskiej Biblio- 
teki Narodowej, która dzięki znajdującym 
się w niej niezwykle cennym i unikato- 
wym zbiorom zajmuje czołowe miejsce 
w historii rosyjskiej oraz światowej kul- 
tury i nauki. Odbyła się też objazdowa 
wycieczka po Sankt Petersburgu, zakoń- 
czona zwiedzaniem Ermitażu. 
Monika Germanowska 
Marta Waliszewska 


. 
.'-- . r:łł ni:, 


_, _ 1 

, (I 
ł
' ' 
:\ ' 


" 


, ., 


(
 


1,.-.<0. -:; 


- . 


\ 


",
 


- -, 


. , . 


" 


-11. .<1- .:" . = 


- 

, 


,
 'I 
" 
 
,l 


, ' 


__,'1; 


--
.- 


. Fot, nadesłana 


gO-lecie 
niepodległości Polski 


Na prośbę Ambasadora RP na Litwie, Janusza Skolimowskie- 
go, Biblioteka Uniwersytecka przygotowała ekspozycję poświę- 
coną 90 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Wy- 
stawa 1918 - w drodze do niepodległości. Ostatnie dni wielkiej 
wojny w Kaliszu - małym mieście w centrum Polski pokazuje - 
na przykładzie Kalisza - jak społeczność polskich miast przeży- 
wała ostatnie tygodnie niewoli i wojny oraz jak przygotowywa- 
na była do odzyskania przez Polskę niepodległości. Ekspozycję 
tworzą pierwsze strony codziennej gazety kaliskiej, uzupełnione 
o zdjęcia z frontu, fotografie z wyzwalanych miast. afisze i dru- 
ki ulotne oraz portrety, 28 kolorowych plansz, według projektu 
absolwentki Wydziału Sztuk Pięknych UMK Kamili Solarskiej, to 
swego rodzaju "niepodległość wyczytana z gazety". 
W październiku i pierwszych dniach listopada 1918 r. wycho- 
dzący codziennie Kurjer Powszechny był najpierwszym źródłem 


Wystawy w Wilnie i Toruniu 


informacji dla mieszkańców Kalisza - małego miasta na granicy 
zaborów rosyjskiego i pruskiego. Komunikaty z frontu o walkach 
żołnierzy polskich, informacje o wielkiej polityce światowej i sy- 
tuacji w Europie, zwłaszcza w państwach zaborczych, opowie- 
ści o dumnej przeszłości oraz wizje Polski idealnej w przyszłości 
uzupełniane były apelami i dokumentami Rady Regencyjnej - 
prowizorycznego polskiego rządu powołanego przez Niemcy i 
Austrię w 1916 r, na ziemiach Królestwa Polskiego. Mieszkańcy 
Kalisza mogli z gazety wyczytać nazwiska polskich polityków, 
dowódców wojskowych i bohaterów wojennych, przypomnieć 
sobie nazwy miast i ziem, które - podobnie jak oni - marzą o 
tej samej wspólnej niepodległej Rzeczypospolitej i cieszą się z 
jej odzyskania. Kurjer informował o manifestacjach i radości z 
odzyskania niepodległości w Krakowie i całej Galicji, a także o 
przyjeździe Józefa Piłsudskiego do Warszawy... Jako pierwszy 
w Kaliszu ogłosił niepodległość. 
Wystawa otwarta została 8 listopada w budynku Ambasady 
RP w Wilnie, w czasie uroczystego spotkania przygotowane- 
go dla korpusu dyplomatycznego akredytowanego na Litwie. 
"Drugi egzemplarz" ekspozycji pokazywany jest w Bibliotece 
Głównej w Toruniu. (AS)
		

/Czasopisma_107_17_313_0001.djvu

			, 


. 


, I' 


. . 


. 


, 


, 


. 


. i 


Wspomnienie o profesorze Stefanie Cackowskim (1927-2008) 


, 


, 


I . 


, 


. 


Badacz dziejów gospodarki 


Stefan Cackowski urodził się 8 kwiet- 
nia 1927 r. w Sęplinach (ob. Wichowo, 
pow, lipnowski) w rodzinie chłopskiej. 
lata okupacji spędził w rodzinnych Sę- 
plinach, gdzie uczęszczał do szkoły po- 
wszechnej, tam w sposób biegły opano- 
wał język niemiecki, 
Po zakończeniu wojny ukończył gim- 
nazjum w lipnie (1945-1947), a następ- 
nie liceum im. M. Kopernika w Toruniu 
(1948). W latach 1948-1952 studiował 
historię na Uniwersytecie Mikołaja Ko- 
pernika w Toruniu. Jeszcze w czasie stu- 
diów uczył historii w Niższym Semina- 
rium Duchownym we Włocławku, a po 
uzyskaniu magisterium w roku 1952 roz- 
począł pracę na UMK. Początkowo pra- 
cował jako aspirant, następnie jako star- 
szy asystent (1955) i adiunkt (1956) w 
Zespole Katedr Historii Instytutu Historii 
UMK, Do 1994 r. związany był organiza- 
cyjnie z Katedrą, a następnie Zakładem 
Historii Powszechnej i Polski XVI-XVIII 
w. Od 1994 do przejścia na emeryturę 
w roku 1998 kierował nowo powstałym 
Zakładem Historii Gospodarczej w Insty- 
tucie Historii i Archiwistyki UMK. 
Od początku swojej kariery naukowej 
Stefan Cackowski zajmował się proble- 
matyką społeczną i gospodarczą Polski 
nowożytnej, a ściślej Prus Królewskich, 
ziemi dobrzyńskiej i Kujaw. Główny ob- 
szar zainteresowań Profesora stanowiła 
tematyka osadnictwa wiejskiego ziemi 
chełmińskiej, to właśnie tej problema- 
tyce poświęcił dysertację doktorską i 
rozprawę habilitacyjną. Pobocznie zaj- 
mował się także tematyką miejską, był 
m, in. współautorem tomu drugiego 
Historii Torunia. 
Pierwsze kroki w świecie nauki sta- 
wiał pod kierunkiem pochodzącego 
z Uniwersytetu Jana Kazimierza we 
lwowie, znakomitego badacza historii 
gospodarczej - profesora Stanisława 
Hoszowskiego, który był promotorem 
jego pracy magisterskiej i doktorskiej 
(Stosunki społeczno-gospodarcze w 
dobrach biskupstwa i kapituły chełmiń- 
skiej w XVII-XVIII w., 1960), 
Osobą, która także miała wpływ na 
dalszy rozwój naukowy Stefana Cac- 
kowskiego był profesor leonid Żytko- 
wicz, który przekazał mu wiele cen- 
nych wskazówek przydatnych w pracy 
badawczej historyka. Wiedza uzyskana 
od tych dwóch znakomitych nauczy- 
cieli uczyniła z Profesora kontynuatora 
chlubnej przedwojennej tradycji polskiej 
historiografii, 


.'7
.,",_:: "!' 


. "'-T."'" --..,.:;... 
... .T- 
-
 
 
,.., 
--. -' 


...." -", 
_ __. K....-'I?--. 
 
- . 


'. 


Kolejny stopień naukowy - dokto- 
ra habilitowanego - Stefan Cackowski 
uzyskał dopiero po 24 latach, w roku 
1984, na podstawie książki Stosunki 
społeczne i gospodarcze wsi w woje- 
wództwie chełmińskim w okresie I roz- 
bioru. Osadnictwo i ludność chłopska. 
Tak długi okres pracy przy habilitacji 
sam Profesor tłumaczył przede wszyst- 
kim problemami zdrowotnymi, Niewąt- 
pliwie wpływ na to miała również jego 
wyjątkowa skrupulatność i rzetelność w 
pracy badawczej, Rok później został do- 
centem, a w 1990 r, profesorem UMK. 
Uwieńczeniem kariery naukowej był 
otrzymany w styczniu 1997 r, tytuł pro- 
fesora zwyczajnego. 
W czasie pracy na UMK profesor 
Cackowski pełnił liczne funkcje organi- 
zacyjne, był m. in, zastępcą dyrektora 
Instytutu Historii i Archiwistyki UMK 
(1978-1984), dziekanem (1986-1990) i 
prodziekanem Wydziału Humanistycz- 
nego UMK (1990-1993), Za swoją pracę 
był wielokrotnie nagradzany i odzna- 
czany, np, medalami KEN (1990) czy 
MEN (1991). 
Stefan Cackowski był członkiem kilku 
towarzystw i organizacji naukowych, 
w tym Towarzystwa Naukowego w 
Toruniu, Włocławskiego Towarzystwa 
Naukowego, Polskiego Towarzystwa 
Historycznego (wiceprezes Oddziału To- 
ruńskiego PTH, 1992-1994) oraz Sekcji 
Demografii Historycznej Komitetu Nauk 
Demograficznych PAN (od 1970). Był 
też stypendystą Uniwersytetu w Halle 


(1964) i Historische Kommission w Ber- 
linie (1989), 
Niemal do ostatnich dni życia Profe- 
sor był związany z Instytutem Historii i 
Archiwistyki UMK; pomimo że od roku 
1998 był na emeryturze, nadal pro- 
wadził zajęcia dydaktyczne (do 2001), 
Praca na uczelni dawała mu poczucie, 
że jest wciąż potrzebny, studenci na- 
tomiast mieli możliwość obcowania z 
osobą posiadającą ogromne doświad- 
czenie w pracy badawczej, z mistrzem, 
od którego mogli się nauczyć tajników 
warsztatu historyka. W ciągu całej karie- 
ry dydaktycznej seminarium profesora 
Cackowskiego ukończyło kilkudziesięciu 
magistrów oraz dwóch doktorów. Je- 
den z nich, Krzysztof Mikulski, jest dziś 
profesorem i kontynuuje dzieło Mistrza 
jako kierownik Zakładu Historii Gospo- 
darczej Instytutu Historii i Archiwistyki 
UMK. 
Osobiście wspominam seminarium 
Profesora z pewnym sentymentem. 
Uczęszczałem na nie z dużą przyjem- 
nością, a akceptacja Mistrza dla moich 
pierwszych samodzielnych rozpraw na- 
ukowych dawała satysfakcję i była za- 
chętą do prowadzenia dalszych badań, 
Stefan Cackowski był osobą o wyjąt- 
kowym usposobieniu i nieprzeciętnej 
dobroci serca, Z pozoru sprawiał wraże- 
nie człowieka zimnego i wyniosłego, jed- 
nak w rzeczywistości, przy bliższym po- 
znaniu, okazywało się, że miał łagodne 
usposobienie i wyjątkową wrażliwość, 
Nigdy nie pozostawiał swoich uczniów 
samych z ich problemami badawczy- 
mi, zawsze chętnie udzielał im pomocy, 
wskazywał literaturę, podsuwał rozwią- 
zania oraz metody badawcze. Jednocze- 
śnie był niezwykle wnikliwy przy ocenie 
prac magisterskich i doktorskich, widać 
było, że każde zdanie ze wspomnianych 
rozpraw było przez niego wielokrotnie 
czytane i analizowane. Może właśnie 
dlatego, że z takim oddaniem poświę- 
cał się pracy dydaktycznej, brakowało 
mu czasu na prowadzenie własnej pra- 
cy badawczej. Bibliografia prac Profe- 
sora nie jest imponująca, składa się z 
zaledwie parudziesięciu pozycji. Są to 
jednak rozprawy charakteryzujące się 
dużą wnikliwością i doskonałym warsz- 
tatem badawczym. 
Stefan Cackowski zmarł 4 września 
2008 r., pochowany został na Central- 
nym Cmentarzu Komunalnym w Toru- 
niu. 


Andrzej Mycio 


. 


L
		

/Czasopisma_107_17_314_0001.djvu

			. 


. 


. 


I . 


. 


. . 


I . 


. 


Toruń w Koburgu 


W galerii Kunsverein w Koburgu zorganizowano wystawę, 
na której pokazane zostały prace ośmiu absolwentek Wydziału 
Sztuk Pięknych UMK, Wystawa była jednocześnie formą pro- 
mocji Uniwersytetu i Wydziału, Organizatorzy bardzo rzetelnie 
przygotowali informacje na temat naszej uczelni - Joachim Go- 
siar, dyrektor galerii, przedstawił zarys historii Wydziału Sztuk 
Pięknych w Toruniu, począwszy od jego wileńskich korzeni, 
Inicjatorką i organizatorką tego przedsięwzięcia (wystawę 
otwarto 7 września br.) była Weronika Tadaj-Królikiewicz. Jak 
to często bywa, inicjatywa była zupełnie "oddolna" i sponta- 
niczna, a jej początkiem było przypadkowe spotkanie Weroniki 
ze wspomnianym wcześniej Joachimem Goslarem. Na wysta- 
wie można było zobaczyć prace Jadwigi Ch rostowskiej, Izabelli 
Przewoźniczuk, Moniki Som mer, Katarzyny lyszkowskiej, Agaty 
Urbańskiej. Joanny Wróblewskiej, Weroniki Tadaj-Królikiewicz 
i Aleksandry Sojak-Borodo. Wszystkie ukończyłyśmy studia w 
2005 roku na kierunku grafika, na różnych specjalnościach, 
Cztery z nas kontynuują studia jako doktorantki. 
Klamrą spinającą wystawę była wspólna uczelnia i czas jej 
ukończenia, zgodnie zresztą z tytułem wystawy: Die AussteJ- 
Jung der AbsoJventen aus der NikoJaus Kopernikus Universitat 
in Toruń/Thorn. Każda z artystek pokazała fragment własnej 
twórczości, używając technik takich, jak rysunek, malarstwo, 
litografia, ilustracja, fotografia i grafika komputerowa, Choć 
do końca niezamierzenie, wystawa stała się zatem swego ro- 
dzaju przeglądem specjalności Wydziału Sztuk Pięknych UMK. 
Pomimo różnorodności wystawa była zaaranżowana w sposób 
klarowny i spotkała się z bardzo ciepłym przyjęciem, Odwie- 
dzający byli zainteresowani zarówno Toruniem, jak i historią 
Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, 
Cztery z nas miały przyjemność pojechać do Koburga i, poza 
przygotowaniem i montowaniem wystawy, zwiedzić to nie- 
zwykłe miasto. Koburg położony jest we Frankonii w Północ- 
nej Bawarii i liczy nieco ponad 40 tysięcy mieszkańców, Miasto 
włączone jest do szlaku turystycznego zwanego trasą zamków 
Geden z nich, Veste Coburg, miałyśmy zresztą okazję zwiedzić), 


I . 


I . 


. 


. 


. 


. 


J, 


- 


" 


.. 


# .' 


.. 


I " , ' 
., 


rt 


.J 


.. .
 
.1 



 
 T 


........ I " 


. _I\.IWr
. AłekMndr.s....-ł-odo.... 
&ooIo
 f. 


w 


..r'm"'
 1.\'1 "rCIIII.Ił,A/lrll"II"lIn.
ln.'Pł'n""".łll'" . ",,,.,,,..... lU""" III ......"".. o,,,,, ".'1""... 
ReprodukCJa zdjęcia z niemieckiej gazety anonsującej wystawę prac 
torunianek 
Fot. Frank Schulz 


jest miejscem bogatym i obfitującym w zabytki. Jest też mia- 
stem festiwali - odbywają się tu koncerty muzyki klasycznej, 
organowej, jazzowej, a także duży festiwal u. samby, Koburg 
to także centrum produkcji lalek, w związku z czym w mieście 
mieszczą się niesamowite muzea lalek, z których jedno miały- 
śmy okazję odwiedzić. 
Nasza wizyta w Koburgu była bardzo udana i może zaowo- 
cować dalszą współpracą. Szczególne podziękowania należą 
się Weronice Tadaj-Królikiewicz, która podjęła się organizacji 
wystawy, a także dzięki świetnej znajomości niemieckiego była 
naszą tłumaczką. 


Aleksandra Sojak-Borodo 


Forum młodych 
archeologów 


W dniach 16-18 października w Ośrodku Szkoleniowo-Wy- 
poczynkowym UMK w Bachotku odbyła się ogólnopolska se- 
sja doktorantów archeologii (zorganizowana przez Instytut 


, 
 
I ' 
.1 I I 


I , 
" 
ił. 
i'J ,., r 
'\ l 
'" 
.. 
ło 

 
'ij. 
-, 
.. 
, 

 . 
.' 
_I-tl- 1.-- . .- 


,'- 


] 


Archeologii UMK). Była bezpośrednią odpowiedzią na istnie- 
jące zapotrzebowanie na stworzenie Ogólnopolskiego Forum 
Doktorantów. Otwarcia konferencji dokonała prof. Jolanta Ma- 
łecka-Kukawka - opiekun naukowy konferencji. W spotkaniu 
uczestniczyło ponad 60 osób. 
Referaty (wygłoszono ich 36) wykazały różnorodność podej- 
mowanej problematyki wśród młodych archeologów. Poruszo- 
ne tematy wzbudziły ciekawą i zaciętą dyskusję. 
Ostatniego dnia zorganizowana została wycieczka archeolo- 
giczno-historyczna po ziemi chełmińskiej, Przewodnikiem był 
prof. Stanisław Kukawka. Pierwszy przystanek zaplanowano w 
Brodnicy, gdzie przewodnikiem był Marian Marciniak, dyrek- 
tor miejscowego muzeum. Następnie udaliśmy się na zamek w 
Radzyniu Chełmińskim i do Chełmna, a na koniec na Górę św. 
Wawrzyńca, wczesnośredniowieczne stanowisko w Kałdusie, 
które zwiedzaliśmy pod opieką Joanny Abramów. 
Forum zaowocowało bogatą dyskusją oraz nawiązaniem licz- 
nych kontaktów, zarówno naukowych. jak i osobistych. Usły- 
szeliśmy zapewnienie ze strony prof. Małgorzaty Rybickiej, iż 
kolejne spotkanie Forum Doktorantów Archeologii odbędzie 
się w Instytucie Archeologii w Rzeszowie. 
Impreza odbyła się przy wsparciu finansowym dziekana Wy- 
działu Nauk Historycznych prof. Jacka Gzelli, dyrektora Instytu- 
tu Archeologii UMK prof. Andrzeja Nowakowskiego, Fundacji 
AMICUS oraz prorektora ds. studenckich prof. Witolda Wojdyły. 
Sponsorem generalnym sesji była ENERGA S.A. 
Dagmara Werra
		

/Czasopisma_107_17_315_0001.djvu

			A 


" A II 


1 


I 1 


A 


A 


1 . 


I A 


A 


.ł. , 


A 


1 


I 1 


Lustro zwane "Od Nowa" 


Z wielkiej planszy w Bibliotece Uniwer- 
syteckiej patrzy na nas Republika. Jest 
też SS-20, Teatr AlI. Tuż obok Bikini, Frag- 
menty Nietoperza, Swing Combo. Różne 
epoki, style, a nawet dziedziny sztuki, To, 
co ich łączy. to "Od Nowa", Ich, nasza, 
moja ,,50-latka", Pozwalam sobie pisać 
"moja", bo bywałem jeszcze w starej 
siedzibie, czyli w Dworze Artusa, choć- 
by na spektaklach Teatru Panopticon, w 
którym jako młody chłopak. udzielał się 
Adam Bednarek, dziś profesor i dziekan 
u filologów, Bywałem też i bywam nadal 
na Bielanach. Kiedyś jako student. po- 
tem przez lata jako dziennikarz "od kul- 
tury" - piszący i radiowy. Ale wróćmy do 
bibliotecznych wnętrz. 
Pół wieku to szmat czasu jak na 
współczesną kulturę. Ileż mód, stylów 
i konwencji się w tym czasie pojawiło, 
zmieniło. W dziejach klubu "Od Nowa" 
odbijają się jak w lustrze. A my możemy 
to zobaczyć na jubileuszowej wystawie 
właśnie w Bibliotece Uniwersyteckiej, 
Na planszach i w gablotach zebrano 
sporo cennych pamiątek, Przy wielu z 
nich zapewne serce mocniej zabije nie- 
jednemu klubowiczowi, zwłaszcza gdy 
odnajdzie tu cząstkę swego - może jesz- 
cze studenckiego - życia. Jako się rze- 
kło, w tym zwierciadle odbijają się różne 
czasy. Z pożółkłego zaproszenia możemy 
się na przykład dowiedzieć, że w maju 
1959 roku gościem klubu był sam prof, 
Leszek Kołakowski, Z innej, równie wie- 
kowej ulotki zaś wynika, że "Od Nowa" 
była też miejscem spotkania z działacza- 


-', 



 


.ł 
, 


,. 
'j."
 


"/ 
\ 


-' 


<1'." 


mi ruchu robotniczego, którzy mówili "o 
walce proletariatu o socjalistyczną ojczy- 
znę". Takie czasy! 
Inne ulotne pamiątki zaświadczają 
między innymi o poczynaniach poetów, 
teatrów, kabaretów, klubu filmowego 
"Pętla", Dniach Kultury Francuskiej, Pier- 
nikaliach, Juwenaliach. działaniach gru- 
py "Zero-61", znanej nie tylko w samym 
Toruniu. Całkiem sporo pamiątek zacho- 
wało się po "Allu", grupie teatralnej do- 
wodzonej przez Alka, a dziś profesora 
Aleksandra Nalaskowskiego, dziekana 
Wydziału Nauk Pedagogicznych. Także 
miałem okazję bywać na Allowych spek- 
taklach, co w pamięci zapisało mi się mi- 
łymi i ciekawymi wspomnieniami. 
I choć "Od Nowa" wspierała sztuki 
różnorakie, tak się ułożyło, że szcze- 
gólny rozgłos zawdzięcza głównie mu- 
zykom, Tak było w czasach, gdy "jak 
tornado jazz się wdarł". Na wystawie 
przypomniano owe czasy m.in, za spra- 
wą Swing Com bo, w którym muzykował 
późniejszy wieloletni rektor UMK prof, 
Jan Kopcewicz. Ale bez jakiejkolwiek 
przesady można powiedzieć, że kulto- 
wym i popularnym w całej Polsce klubem 
stała się "Od Nowa" wraz z nastaniem 
epoki punk rocka i nowej fali. To wtedy 
pojawiło się pojęcie: Siła Czadowa Klu- 
bu Od Nowa. Dla tych, którzy chcieliby 
obejrzeć rarytasy z tamtych czasów, wy- 
stawa w Bibliotece Uniwersyteckiej może 
się okazać wielką przygodą. Natrafią tu 
bowiem na prawdziwe unikaty. Są na 
przykład zdjęcia Novelty Poland z wrze- 


- 'j '. 


li 


I 


;6. - 
., 


" 


śnia 1981 roku. To była pierwsza grupa 
Kazika Staszewskiego. Są pamiątki po 
nowofalowych festiwalach, po Res Publi- 
ce, z której powstała Republika, Są, rzecz 
jasna, także pamiątki po samej Republice 
i jej liderze Grzegorzu Ciechowskim, w 
tym i niemuzyczne, bo np. pierwszy to- 
mik wierszy Grzegorza, wówczas jeszcze 
studenta polonistyki, a nawet protokół 
ze spotkania członków klubu z przed- 
stawicielami NZS i SZSP. Protokolantem 
był... Grzegorz Ciechowski, 
Wyliczać można by długo, co trafiło do 
gablot i na plansze. Lepiej jednak zajrzeć 
do biblioteki i obejrzeć. Wszak to cząstka 
dziejów Uniwersytetu, Torunia, a nawet 
całej polskiej kultury, bo "Od Nowa" to 
miejsce magiczne i takie, w którym szyld 
"Studencki Klub Pracy Twórczej" miał 
pełne pokrycie w dokonaniach. 
Pracą bardzo twórczą było też przygo- 
towanie tej wystawy, Trochę na uboczu 
głównego nurtu jubileuszu klubowego. 
Wprawdzie niezręcznie tak swoich chwa- 
lić, ale naszej redakcyjnej koleżance Ani 
Supruniuk (i wszystkim, którzy jej pomo- 
gli) należą się ciepłe słowa za zorganizo- 
wanie tej ekspozycji. I to w sytuacji gdy 
czasu było rzeczywiście niewiele. 
Winicjusz Schulz 


Dziękuję wszystkim osobom. któ- 
rych życzliwość i pomoc umożliwiły mi 
przygotowanie wystawy Srebrna Od 
Nowa - historia klubu w fotografiach 
i dokumentach 1958-1981, w tym m. 
in. profesorowi Stefanowi Kościelec- 
kiemu. Dorocie Lewandowskiej-Osóbce 
z Fan Klubu "Republiki", Grzegorzowi 
Kopcewiczowi, Renowi Brzozowskiemu 
i Wojtkowi "Erykowi" Romanowskiemu 
z Zespołu SS-20 oraz moim koleżankom 
Hannie Sierdzińskiej i Ilonie Lewandow- 
skiej za pomoc i wsparcie. Szczególne 
podziękowania zechce przyjąć prof. 
Aleksander Nalaskowski za unikatowe 
materiały dotyczące działalności Teatru 
Ali oraz Waldemar Rudziecki, kierownik 
"Od Nowy" w latach 1981/82, za cenne 
dokumenty i zdjęcia dotyczące działal- 
ności Klubu w latach 1975-1982, które 
przekazał do zbiorów Gabinetu Doku- 
mentów Życia Społecznego Biblioteki 
Uniwersyteckiej w Toruniu, 
n upr 


I 
I. 
I, 


, 
. 'al,' " 


r. .! 


# 


" 


I' 


, 


i, 


J --" ,'- 
/- 


, c>, 


, j 


!..... 


. o. 


Konferencje naukowe 


- 12-13,12., Znak-Symbol-Alegoria, Znaczenia sztuki i zna- 
czenia w sztuce, Studenckie Koło Naukowe Historyków Sztuki i 
Kultury przy Wydziale Nauk Historycznych; 
- 14-16.12., Kurs "Zasady leczenia objawó w somatycznych 
w medycynie paliatywnej" cz. 2. Katedra i Zakład Opieki Palia- 
tywnej, Wydział Nauk o Zdrowiu. 
Przypominamy, że nowe konferencje należy zgłaszać, korzy- 
stając z formularza elektronicznego zamieszczonego pod adre- 
sem http://www.umk.pl/badania/konferencje/. (sj) 


Na grudzień br. w UMK zaplanowano następujące konferen- 
cje naukowe (data, tytuł, organizatorzy): 


- 3-4,12., Ciało-Edukacja-Umysł. Wielkie tezy i przegląd (no- 
wych?) koncepcji/praktyk edukacyjnych, Wydział Nauk Pedago- 
gicznych, Wyższa Szkoła Gospodarki w Bydgoszczy;
		

/Czasopisma_107_17_316_0001.djvu

			, 


, 


. 


, 


. 


. . 


. 


, I' 


I , 


I . 


, 


.ł. 


. 


, 


Teatr lalek - nowe perspektywy 


Zakończyła się XV edycja Międzynarodowego Festiwalu Te- 
atrów lalek "Spotkania". W ciągu tygodnia na toruńskiej sce- 
nie lalkowej zaprezentowało się 12 zespołów z Polski i innych 
krajów europejskich. W bogatej propozycji programowej nie 
zabrakło spektakli przeznaczonych zarówno dla dzieci, jak i 
dla dorosłych; tradycyjnie też odbył się Przegląd Twórczości 
Teatralnej Osób Niepełnosprawnych (V edycja). Wśród licz- 
nych imprez towarzyszących na szczególną uwagę zasługi- 
wały prezentowane już trzeci raz pokazy multimedialne "Ak- 
cja, Animacja, Prezentacja", przygotowane przez Pracownię 
Animacji ASP w Poznaniu oraz Zakład Plastyki Intermedialnej 
Wydziału Sztuk Pięknych w Toruniu, Wieczory festiwalowe 
upływały pod znakiem dobrej muzyki (koncert Czesława Mo- 
zila - Czesław Śpiewa - oraz zespołów Hati i Disparatess), 
Widzowie "Spotkań" mogli wziąć udział w warsztatach Boh- 
dana Butenki, twórcy Gapiszona, którego przygody w formie 
animacji multimedialnej wyświetlano podczas jednego z wie- 
czorów, oraz zapoznać się z twórczością Jana Wilkowskiego 
- reformatora polskiej sztuki lalkarskiej, któremu poświęcono 
wystawę, pokazy filmów dokumentalnych i reportaży. 
Spośród ponad 20 prezentowanych przedstawień na szcze- 
gólną uwagę zasługuje wyróżniony przez jury profesjonalne 
za mistrzowską technikę animacji spektakl Gdy słychać wycie 
Teatru Corsario z Hiszpanii (reż. Jesus Pea). zdobywca Nagro- 
dy im. Jana Wilkowskiego. Przedstawienie wzbudziło na festi- 
walu ogromne emocje. Ten odważny spektakl oparty jest na 
historii Thalii, której matkę opętaną przez diabła zabiła święta 
Inkwizycja. Duch matki, pragnąc uchronić dziewczynę przed 
demonami i mężczyznami, usypia ją w magiczny sposób na 
długie lata, podczas których ciało Thalii zaczyna dojrzewać, 
Równolegle do jej historii toczy się opowieść o Hansie, chłop- 
cu-wilkołaku zakochanym w dziewczynie, którego również 
spotykają niesamowite przygody, Śpiąca Królewna, Kopciu- 
szek, przygody Guliwera, baśnie o wilkołakach, syrenach - te 
i inne inspiracje baśniowe, w wersji okrutnej, z pewnością nie 
dla dzieci, stały się dla artystów Teatru Corsario środkiem, za 
pomocą którego, jak mówią, pragnęli przedstawić, że świat. 
w którym żyjemy, zdominowany jest przez seks, przemoc i 
strach. Całość spektaklu rozgrywa się w planie lalkowym, lalki 
zaś są uderzająco realistyczne. Mistrzowska animacja nieraz 
budzi wrażenie, że do czynienia mamy z rzeczywistością wir- 
tualną, a nie z teatrem lalek. W pewnym momencie walka po- 



 


" 


. ' 


\ 


,- >
, . ., 


, ...... 


. .. . . 


. . . 


. . 


między Hansem a dzieckiem olbrzyma przypomina do złudze- 
nia kadry z filmu Matrix czy animacje gier komputerowych. 
Nekrofilia, zoofilia, gwałty i kanibalizm obecne w spektaklu 
pokazują wynaturzenie człowieka, jego życie zdominowane 
zwierzęcym instynktem, cielesnością i walką o przetrwanie. 
Poważne przesłanie sztuki zaprezentowane zostało jednak w 
sposób lekki, zabawny i niekonwencjonalny, 
Równie niekonwencjonalnie pomyślany został spektakl Kino 
Palace w reżyserii Marka Zakosteleckiego z warszawskiego Te- 
atru lalka - zdobywca Grand Prix festiwalu, Historię Franken- 
steina i King-Konga opowiedziano w konwencji kina - i to 
kina niemego! Stylizacji tej podporządkowano zarówno sce- 
nografię, jak i sposób gry aktorskiej, zbyt ekspresjonistycznej, 
dziś już przerysowanej, Reżyserowi udało się pokazać magię 
kina. W spektaklu pojawiają się Marilyn Monroe i Charlie Cha- 
plin, zobaczyć można maszynę do wytwarzania efektów spe- 
cjalnych, muzyka grana jest na żywo, Niezwykle pomysłowe 
przedstawienie zachwyca szybkim, filmowym montażem i 
częstymi zmianami planu akcji. 
Po środki filmowe sięgnął także Piotr Tomaszuk w Jabło- 
neczce (warto dodać, że podczas festiwalu można było zo- 
baczyć aż trzy realizacje tego reżysera, w tym nową, mroczną 
wersję Klątwy Wyspiańskiego, która wzbudziła mieszane od- 
czucia u widzów), Opowieść przypominająca Mickiewiczow- 
ską Świteziankę, pełna magii i tajemniczości, oparta na cze- 
skich balladach romantycznych, wzbogacona została o film 
nagrany także w konwencji kina niemego, rozgrywający się 
w przestrzeniach Torunia. Służy on retrospekcji, która dopeł- 
nia historię o walce dobra ze złem opowiedzianą za pomocą 
form operetki, farsy i elementów rapu. Bogactwo pomysłów i 
rozwiązań scenicznych czyni spektakl atrakcyjnym i dynamicz- 
nym, jednak zakończenie baśni pozostawia duży niepokój. 
Cofnięcie czasu, by przeciwstawić się złu w realnym życiu, nie 
jest przecież możliwe. 
Tegoroczna edycja "Spotkań" pokazała szeroki wachlarz 
możliwości sztuki lalkarskiej, której twórcy nie pozostają obo- 
jętni na najnowsze możliwości techniczne, chętnie łączą for- 
my multimedialne z tradycyjnym teatrem lalkowym i odważ- 
nie interpretują znane baśnie i legendy. 
Magdalena Kotlewska 
Fot. nadesłane 
Teatr "Baj Pomorski" w Toruniu, XV Międzynarodowy Festi- 
wal Teatrów Lalek "Spotkania", 18-24 października 2008.
		

/Czasopisma_107_17_317_0001.djvu

			, 


. 


. t, I' 


I . 


, 


. 


I , 


Klęska urodzaju 


, 


I . 


, 


. 


, 


Z PIOTREM ROGUCKIM, wokalistą grupy COMA, która już za kilka dni koncertować będzie w klubie 
"Od Nowa", rozmawia Winicjusz Schulz 


- Toruń chyba bardzo do- 
brze Ci się kojarzy. To tu wy- I, 
różniono Cię nagrodą im. . 
Grzegorza Ciechowskiego... 


- Czasem o Toruniu mówi 
się, że to... Kraków Półno- 
cy. 


;/1 


- Toruńska nagroda była rze- 
czywiście niespodzianką. Wia- 
domość dotarła do mnie telefo- 
nicznie, nawet nie wiedziałem, 
że byłem nominowany do tej 
nagrody, Postać Grzegorza Cie- 
chowskiego i powiązanie z nią 
mojej twórczości to rzeczywi- 
ście wielkie wyróżnienie. 
- Ale z drugiej strony 
twórczość Ciechowskiego i 
Comy to raczej dość odległe 
muzyczne światy - może 
poza tym, że jedną i drugą 
można nazwać rockiem. 



., 
. 

. '
 
'.'
ł -1" .
. 
y.. ...' "\J ..1. 
\,,
 ..,. -I- :r- 


. - 1.,.

-' - 
.'.,-.f
 
 	
			

/Czasopisma_107_17_318_0001.djvu

			, 


ł 


. 


ł I' 


. . 


. 


W obiektywie Idy Chwoles 


, 


. 


I ł 


Zwyczajny niezwyczajnie 


W Bibliotece Uniwersyteckiej UMK 14 
października br. odbył się wernisaż wy- 
stawy fotografii Idy Chwoles, którą to 
wystawę przygotowali Jan Kotłowski i 
Sławomir Majoch. Ekspozycję otworzył 
dr Mirosław Supruniuk, dyrektor Biblio- 
teki Uniwersyteckiej. O zdjęciach i o tym, 
według jakiego klucza zostały one za- 
prezentowane (nie chronologicznie, lecz 
tematycznie, według miast, które były 
bliskie artystce i które odwiedziła), mówił 
Sławomir Majoch. Na końcu głos zabrał 
Milij Chwoles, ojciec artystki. Sama ar- 
tystka - niestety - nie była obecna, po- 
nieważ liczne obowiązki uniemożliwiły 
jej wyjazd z Paryża. 
Ida Chwoles. wnuczka malarza Rafaela 
Chwolesa, urodziła się w Paryżu w 1973 r. 
Studiowała na Wydziale Historycznym 
Sorbony, Jej zainteresowanie fotografią 
sięga wczesnego dzieciństwa, W roku 
1982 zaczęła "uwieczniać twarze Pary- 
ża" i zapomniane zakamarki tego miasta. 
Pracowała na litwie i Kaukazie. Efek- 
tem jej różnorakich wyjazdów są zdjęcia 
- przedstawiające specyficzne nastroje i 
subtelności, wychwytujące niuanse w re- 
lacjach między ludźmi a miejscami, z któ- 
rymi są związani. Jej fotografie pokazują 
wizualną i emocjonalną odrębność miejsc 
zarówno odległych i egzotycznych, ta- 
kich jak Marakesz czy Wietnam, jak i tych 
nam bliskich i swojskich, jak Bydgoszcz 
czy Warszawa. 
Jak powiedział kiedyś Ryszard Kapu- 
ściński: Podróż to owocne przeżywanie 
świata, zgłębianie jego tajemnic i prawd, 
szukanie odpowiedzi na pytania, które on 
stawia. Tak pojmowane podróżowanie 


. .. 


.. 


.." 
,. 


jest refleksją, jest filozofowaniem." I trze- 
ba przyznać, że ta opinia świetnie pasu- 
je do zdjęć Idy Chwoles. Jej fotografie są 
bardzo intymne i spokojne, skupiają uwa- 
gę na pewnych detalach architektonicz- 
nych, ale nie tylko - na jej zdjęciach pełno 
jest okien, krzeseł i foteli. Pustych, jakby 
zapraszających na chwilę odpoczynku, 
Z jednej strony fotografie odzwier- 
ciedlają introwertyczną naturę artystki, 
pokazują opustoszałe miejsca, epatują 
spokojem, zmuszają do zatrzymania się 
i kontemplacji tych niecodziennych ob- 
razów, a z drugiej - osobliwe portrety 
zwyczajnych ludzi świadczą o umiejęt- 
ności nawiązania relacji z osobami innej 
kultury, o przełamaniu pewnej powścią- 
gliwości. Te portrety są bardzo wyrazi- 
ste, charakteryzują się dużą siłą wyrazu, 
świetnie oddają nastrój chwili i emocje 
portretowanych osób. Zobaczymy więc 
zmęczoną codziennością staruszkę pa- 
lącą papierosa; dziewczynkę, z twarzą 
tajemniczo zakrytą włosami, uśmiechem 
godnym Mona lisy i radością w młodych 
oczach; śpiącą, ze skrzyżowanymi ręko- 
ma na piersi kobietę... 
Zdjęcia Idy Chwoles są bardzo malar- 
skie. O nastroju tych fotografii decyduje 
przede wszystkim kolor, często baśnio- 
wy, prawie nierealny. Wspaniałe błękity i 
turkusy, żółcienie i czerwienie charakte- 
rystyczne dla egzotycznych krajów, które 
artystka odwiedziła, oczarowują i uwo- 
dzą oglądającego. Ida Chwoles podnosi 
kurtynę i dzięki temu możemy zajrzeć w 
inny, zwyczajny świat pokazany w nie- 
zwyczajny sposób, 
Tekst i zdjęcie: Paulina Matysiak 


. 


... . 


" 


"'!'\. 


..... 


""'..-.... 
: ""...,

. ¥. 


.. . \
, 
'. , 
. " 


" 


'.... 


..... 
.... .... ." 
.... 
-'..... 


", 


t..... 


, 


ł 


. . 


ł 


. 


Nagrodzone 
książki 


9 października rozstrzygnięto dwa 
konkursy towarzyszące, jak co roku, XII 
Dniom Książki Naukowej w Poznaniu 
- na najlepszą książkę i podręcznik aka- 
demicki. 
Jury konkur- 
su na najlepszą 
książkę akade- 
micką - o Pu- 
char Ministra 
Nauki i Szkolnic- 
twa Wyższego 
- przyznało m, 
in, wyróżnienie 
Wydawnictwu 
Naukowemu 
U n iwersytetu 
Mikołaja Kopernika za pracę prof, Ja- 
nusza Tondela (Wydział Nauk Histo- 
rycznych, Instytut Informacji Naukowej 
i Bibliologii) Inkunabuły w zbiorach 
Biblioteki Wyższego Seminarium Du- 
chownego w Pelplinie, Toruń 2007 r. 
Jury konkur- 
su na najlep- 
szy podręcznik 
akademicki - o 
Nagrodę Stowa- 
rzyszenia Wy- 
dawców Szkół 
Wyższych im, ks, 
Edwarda Pudełki 
postanowiło 
m.in. wyróżnić 
Wydawnictwo 
Naukowe Uni- 
wersytetu Mikołaja Kopernika za pra- 
cę dr, Bernarda Ziętka (Wydział Fizyki, 
Astronomii i Informatyki Stosowanej. 
Instytut Fizyki) Lasery, Toruń 2008. Na 
pisanie wspomnianego podręcznika dr 
Ziętek otrzymał w 2005 r. stypendium 
UMK na pisanie monografii. 
Pozaregulami- 
nową Nagrodę 
Dziennikarzy, 
u f u n d o w a n ą Odzież 
przez Magazyn 
 grobowa 
Literacki "Książ- ,...
 .._n...,......' 

 ..'\:\lIi\.\III.......1II 
ki", jury posta- ." - ,
 ' 
nowiło przyznać 
Wydawnictwu 
Naukowemu 
Uniwersytetu 
Mikołaja Koper- 
nika za książkę 
Anny Drążkowskiej (Wydział Nauk Histo- 
rycznych, Instytut Archeologii) Odzież 
grobowa w Rzeczypospolitej w XVII i 
XVIII wieku. 


'. .., 
oq, 
 

=
.:- 


.J 
L.. , 
OJ 
lIL 
[J 


- 


ł--Ur
"" 


"'" 


*=--,'" 


Wojciech Streich
		

/Czasopisma_107_17_319_0001.djvu

			,\ 


. 


,\ I' 


. . 


. 


Wycieczki z "Solidarnością" 


.ł. 


. 


I ,\ 


Poznajemy Polskę 


Jedną z form działalności NSZZ "So- 
lidarność" na UMK jest organizowanie 
wycieczek dla pracowników i emerytów. 
Robimy to już od wielu lat, staramy się 
poznać jak najwięcej pięknych miejsc, 
których w Polsce nie brakuje. 
Uczestnicy naszych eskapad twierdzą, 
że cechuje je specyficzny charakter i at- 
mosfera, Niektóre z nich mają charakter 
cykliczny, np. wyjazdy w Tatry. Mimo że 
organizujemy je od kilkunastu lat, zawsze 
są chętni - i zawsze tak się składa, że jest 
pewna grupa osób, która jest tam pierw- 
szy raz, 
Na ostatnią w tym sezonie wyprawę 
wybraliśmy się w Beskid Niski. Jadąc, by- 
liśmy przygotowani na trudne warunki, 
jednak wszyscy liczyliśmy na przepiękne 
jesienne, kolorowe szaty beskidzkich la- 
sów bukowych i gór oraz na możliwość 
zapoznania się z kulturą mieszkających 
tu niegdyś lemków, Nasze oczekiwania 
spełniły się. a obawy okazały się nieuza- 
sadnione, łącznie z pogodą, która była 
wspaniała. 
Pierwszy dzień spędziliśmy w autoka- 
rze, z dłuższą przerwą w Krakowie. Po 
zwiedzeniu Kazimierza, w tym dwóch 
synagog Remuh i Tempie, oraz zjedzeniu 
pysznego obiadu w oryginalnej galicyj- 
skiej restauracji u stóp Wawelu, ruszyli- 
śmy na nocleg do Bartnego. Schronisko 
okazało się być bardzo przytulnym i miłym 
miejscem w przepięknej scenerii. W ciągu 
dnia, przemierzając szlaki, rozkoszowali- 
śmy się pięknem gór i przyobleczonej w 
cudowne jesienne barwy przyrody. Swo- 
je uroki odsłaniały przed nami: Magura 
Wątkowska, Magura Małastowska, zalew 
na rzece Ropie w Klimkówce, cerkwie w 
Bartnem, Sękówce, Kwiatoniu i inne. 
Wieczorami, wsłuchani w ciekawe opo- 
wieści naszego przewodnika. poznawali- 
śmy historię i kulturę tego regionu, i ludzi 
- lemków, których tu już prawie nie ma. a 
jednak starających się kultywować swoją 
tradycję, Nasze wspólne wieczory trwały 
długo, gdyż po opowieściach przychodzi- 
ła kolej na grę na gitarze i śpiew. 
Tereny, które przemierzaliśmy, to rów- 
nież "kawał" historii - miejsca ogrom- 
nych i zaciętych bitew z okresu I wojny 
światowej. To tu miała miejsce w 1915 r. 
słynna operacja gorlicka, bitwa, która 
była przełomowym wydarzeniem na fron- 
cie austriacko-rosyjskim, Liczba żołnierzy 
walczących na froncie karpackim była ol- 
brzymia, a liczba ofiar po obu stronach 
- porażająca, Po odsunięciu się frontu, 
wśród wzniesień Beskidu Niskiego pozo- 


stały niezliczone groby żołnierskie, często 
prowizoryczne i nieuporządkowane. Aby 
zmienić ten stan rzeczy, Austriacy powo- 
łali Oddział Grobów Wojennych. Kadrę 
dowództwa stanowili głównie oficero- 
wie rezerwy, będący architektami, rzeź- 
biarzami, malarzami (byli wśród nich też 
Polacy, np. Henryk Uziembło). Jednym z 
bardziej znanych architektów był Duszan 
Jurkowicz, Słowak, twórca 35 cmentarzy 
wojennych. 
Tego wszystkiego mogliśmy niejako do- 
tknąć, słuchając historii bitew i odwiedza- 
jąc cmentarze, na których leżą obok sie- 
bie zgodnie Austriacy, Rosjanie, Niemcy, 
Żydzi, chrześcijanie, muzułmanie, 
Kolejnym dniem wycieczki była niedzie- 
la. Uczestniczyliśmy we Mszy św. w ma- 
lutkim kościółku, dawnej cerkwi, po czym 
udaliśmy się do Starego i Nowego Są- 
cza. W Starym Sączu zwiedziliśmy zespół 
klasztorny Klarysek - ufundowany w XIII 
w. przez św. Kingę. Podziwialiśmy piękny 
gotycki kościół i jego barokowe wyposa- 
żenie (ołtarz główny i ołtarze boczne to 
dzieło włoskiego artysty Baltazara Fon- 
tany). Opuszczając to niezwykłe miejsce, 
pamiętaliśmy, że gościło ono w 1999 r. 
szczególną osobę - Jana Pawła II. W No- 
wym Sączu zobaczyliśmy piękny Ratusz, 
zespół klasztorny 00. Jezuitów i kościół 
Św. Małgorzaty. 
Niezwykłym miejscem okazała się Jam- 
na, malutka wioska na Pogórzu Rożnow- 
skim, położona z dala od wszelkich szla- 
ków komunikacyjnych, wśród lasów w 
masywie góry o tej samej nazwie, Miejsce 
znane jest przede wszystkim z wydarzeń, 
jakie się tu rozegrały podczas II wojny 


,\ 


.ł. 


I . 


,\ 


. 


światowej, oraz z dominikańskiego ośrod- 
ka duszpasterskiego. W czasie wojny, ze 
względu na swoje położenie, Jamna była 
terenem działania AK. We wrześniu 1944 r. 
Niemcy starali się kilkakrotnie rozbić od- 
działy polskie, lecz partyzantom udało 
się prawie bez strat wyjść z okrążenia. 
Hitlerowcy, którzy ponieśli duże straty, w 
odwecie spacyfikowali wieś, paląc i mor- 
dując kobiety, dzieci i starców. Zginęło 
prawie 60 mieszkańców. 
Historia bliższa naszych czasów to lata 
90., kiedy to o. Jan Góra otrzymał działkę 
wraz ze starą szkołą i utworzył ośrodek 
duszpasterski - Szkołę Wiary. Centralnym 
miejscem Szkoły jest Dom Św. Jacka. Tu 
znajduje się nieduża kaplica z ołtarzem 
zrobionym z żaren, z relikwiami m.in. św. 
Jacka, odlewem dłoni Jana Pawła II i pa- 
miątkami ofiarowanymi przez naszego 
Ojca Świętego, Jest też piękna ikona Matki 
Bożej Niezawodnej Nadziei (tytuł nadany 
przez Jana Pawła 11), Pod tym samym we- 
zwaniem jest też pobudowany nieopodal 
na wzgórzu kościół w stylu zakopiańskim. 
Wreszcie, ostatni nocleg i pyszne jedzenie 
w pięknej bacówce, należącej do Uniwer- 
sytetu im. Adama Mickiewicza. 
Na koniec znów cudowny Kraków i 
ciekawe opowieści naszego nieocenione- 
go przewodnika; tym razem zwiedzamy: 
Wzgórze Wawelskie, kościół Franciszka- 
nów, Pałac Arcybiskupi (z najsłynniejszym 
na świecie oknem), Collegium Maius. Ry- 
nek i Kościół Mariacki. 
No i wreszcie nieunikniony moment 
pożegnania; pełni wrażeń ruszamy w kie- 
runku Torunia, 
Tekst i zdjęcie: Irena Wiśniewska 
.- 


ł-ł-
 
"-- 


I' ., 


"' 
 
..- , 


.... 


,""""""'. '-.
 


.4/' ..' 



 


t 


{ 


..::: 


-- 


..... 


',ł 


. . 


,." , 


.. 


J 


,., ., 



... 


.... 


l .- 
=- 


.,: 


. . 



 


( ł 


,.. 


, 


I j 


\ 


..., 


\. 


f 
, , 
, .' 
,a \ 


... 

 
\-
 


! 
,., 


" 


... 


),. 


-' 


" 


. 
...
		

/Czasopisma_107_17_320_0001.djvu

			, 


. 


, I' 


I . 


, 


. 


Przechodziłem właśnie koło budynku 
Rektoratu w drodze na Wydział, gdy 
nagle za moimi plecami dosłyszałem 
zwracający się do mnie miły. młody. mę- 
ski głos. Odwróciłem się. Wszystko się 
zgadzało. Właścicielem głosu okazał się 
Pan Redaktor Winicjusz Schulz, naczel- 
ny ..Głosu", jak powszechnie wiadomo, 
człowiek młody i miły. Wprawdzie przez 
ułamek sekundy przyszła mi do głowy 
nostalgiczna refleksja, iż drzewiej miłe 
młode głosy za moimi plecami do mnie 
adresowane były raczej głosami dam- 
skimi niż męskimi, ale szybko uświado- 
miłem sobie, iż - jak mawiali Rzymianie 
- tempus fugit. A w końcu głos Naczel- 
nego swą wagę ma i z powodzeniem 
zrekompensować może nawet niejeden 
głos damski. Po wymianie powitań Na- 
czelny przeszedł do służbowej rzeczy. 
Panie Profesorze, proszę o felieton w 
ekspresowym tempie, Przecież Pan 
obiecał. Pewnie obiecałem. Ale zapo- 
mniałem. Cóż - tempus fugit! Uszy mi 
poczerwieniały i bijąc się w piersi, so- 
lennie obiecałem, że gdy tylko dojdę 
na Wydział, zaraz siądę do felietonu, 
Doszedłem, siadłem. No i tu zaczęły się 
schody. 
Drzewiej bywało, że najpierw miałem 
na felieton pomysł, parę dni się z nim 
nosiłem jak przysłowiowa kura z jajem, a 
gdy już żółtko w nim dojrzało, siadałem 
do pisania. A tu siedzę przed kompute- 
rem, jego rozświetlony ekran zdaje się ły- 
pać na mnie z lekką ironią: "no jestem go- 
tóvv, zaczynaj acan albo wstydu oszczędź 
(sobie)", a tu pomysłu nie ma! A dało się 
słowo! I co, pisać felieton o braku po- 
mysłu na felieton? Dość odważna myśl, 


, 


. 


I , 


nawet jak na liberalny inteligencko-uni- 
wersytecki magazyn, jakim jest "Głos" 
I tu uświadomiłem sobie dramatyczną 
prawdę, W czasach. gdy gros mego cza- 
su i intelektualnego zaangażowania kon- 
centrowałem na pracy na Uniwersytecie, 
dobrze czułem uniwersyteckiego bluesa, 
wiedziałem lub przynajmniej domyśla- 
łem się, co piszczy w prawie, i tematy na 
felieton wprost garnęły się na klawisze 
komputera. Teraz, gdy proporcje te się 
zmieniły i większość czasu spędzam w 
zwalistym gmaszysku przy Wiejskiej i w 
innych wiejskopodobnych instytucjach. 
choć nadal utrzymuję kontakt z moim 
Uniwersytetem, "uemkowskiego" bluesa 
czuję jakby trochę słabiej. A pisanie o 
polityce nie wchodzi przecież w rachubę, 
boby mnie Czytelnicy ..Głosu" i redak- 
tor Schulz wyrzucili z ostatniego piętra 
bielańskiego Rektoratu. Zaś o centralnej 
polityce wobec uniwersytetóvv, badań i 
uniwersyteckiej dydaktyki trudno by pi- 
sać, bo jej po prostu nie dostrzegam na 
Wiejskiej. Zapały reformatorskie Pani Mi- 
nister jakby ostatnio trochę opadły (no i 
dzięki Bogu, bo niektóre z nich były. deli- 
katnie mówiąc, kontrowersyjne), a Sejm, 
jeśli już o sprawach wyższych uczelni 
mówić, zajmuje się brazylijskim serialem 
pt. zmiany nazw różnych uczelni na tzw. 
uniwersytety przymiotnikowe. No i w ten 
sposób mamy 101 uniwersytet (tu wpi- 
sać stosowne określenie: np. medyczny) 
imienia (tu wpisać określonego patrona, 
choć głębsze studia nad rankingiem pa- 
tronów stanowiłyby dobry materiał na 


, 


, 


I . 


, 


. 


Przypadek 


pracę doktorską, a może i habilitacyjną), 
W ten sposób niedługo będziemy potęgą 
uniwersytecką na świecie, z czego cieszyć 
się jednak nie ma co, bo cosik mi się widzi 
- jak mawiano w mych rodzinnych stro- 
nach - że tu ilość nie zawsze przejdzie w 
jakość. A cała sonderaktion ma często na 
celu wprowadzenie w błąd "naiwnych 
kmiotków", żądnych uniwersyteckich dy- 
plomów bez wnikania w szczegóły owej 
uniwersyteckości. 
A więc pomysł na rolę pasa transmisyj- 
nego z Wiejskiej na Gagarina też trudny 
do zrealizowania, O czym więc ma być fe- 
lieton, by nie narazić się na słuszny zarzut 
Czytelnikóvv, iż autor usiłuje im wcisnąć (z 
nie najwyższych skądinąd pobudek zna- 
nych od czasów Fenicjan) wyrób felieto- 
nopodobny zamiast prawdziwego felie- 
tonu? I tu wystrachałem się nie na żarty. 
jako że wiem, iż z uniwersyteckimi Czy- 
telnikami żartów nie ma, bo to czytelnik, 
jakby to niektórzy powiedzieli, intelektu- 
alnie niszowy. Ratunek przyszedł jednak z 
najmniej oczekiwanej strony. Mój kompu- 
ter w tym momencie warknął, że kończy 
mi się już liczba przeznaczonych na felie- 
ton znaków pisarskich. Patrzcie Państwo, 
niby bezduszna bestia, a swą dobrą duszę 
ma. I na takową u Państwa też tym razem 
liczę. Cóż, jak się okazuje, przypadek to 
ważna sprawa. I czasem się przydaje, 
Marian Filar 
Od redakcji: Drogi Profesorze! Długo 
Panu tego "człowieka młodego i miłego" 
nie zapomnę. Miłym wprawdzie można 
być w każdym wieku, ale młodym tuż 
przed pięćdziesiątką? No chyba że od- 
wołamy się do Einsteina lub cudów. 
Winicjusz Schulz 


Przyszłość 
biblioteki cyfrowej 


W Bibliotece Uniwersyteckiej w Toruniu 5 listopada doszło do spotkania 
przedstawicieli kilkudziesięciu najważniejszych instytucji kultury naszego 
województwa. Tematem spotkania była przyszłość Kujawsko-Pomorskiej 
Biblioteki Cyfrowej (KPBC) w perspektywie rozwoju regionu do roku 2017. 
Biblioteka Uniwersytecka ma ambicje być animatorem działań związanych 
z digitalizacją i ochroną dóbr kultury w województwie oraz promować w 
świecie dorobek naukowy i kulturowy twórców związanych z regionem ku- 
jawsko-pomorskim. Dziedzictwo kulturowe przechowywane w instytucjach 
Pomorza i Kujaw powinno być szeroko dostępne w Internecie, co do tego 
wszyscy się zgodzili, problem jedynie w funduszach. W związku z tym w spo- 
tkaniu udział wzięli przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego - dyrektorzy 
departamentów odpowiedzialnych za finansowanie przedsięwzięć kultural- 
nych - którzy wskazali na możliwości pozyskania funduszy na digitalizację i 
rozwój usług elektronicznych. 
Biblioteka Uniwersytecka ma nadzieję, że współpraca KPBC z instytucjami 
kultury naszego województwa pozwoli znacznie poszerzyć zakres elektro- 
nicznej informacji o przechowywanych i tworzonych w regionie dobrach 
kultury, co powinno mieć znaczenie zwłaszcza dla strategicznego projektu 
województwa - Infostrada Kujaw i Pomorza, realizowanego w ramach Re- 
gionalnego Programu Operacyjnego Województwa Kujawsko-Pomorskiego 
na lata 2007-2013. (B.B.M.) 


Szachy 


Trwa dobra passa sekcji szachowej AZS UMK 
Toruń, prowadzonej przez szkoleniowca mgr. Ce- 
zarego Kozłowskiego. Po zdobyciu mistrzostwa III 
ligi woj. kujawsko-pomorskiego i udanym starcie 
w Drużynowych Mistrzostwach Polski II ligi Senio- 
rów na 2008 rok, gdzie szachiści UMK zajęli XIII 
miejsce na 35 startujących drużyn z całego kra- 
ju, tym razem sięgnęli oni po srebrne i brązowe 
medale w Drużynowych Mistrzostwach Regionu 
KPZSz w szachach szybkich na 2008 rok, rozegra- 
nych 26 października w Chełmżyńskim Ośrodku 
Kultury. 
W turnieju drużynowym mężczyzn pierwsza 
drużyna AZS UMK zdobyła drugie miejsce i tytuł 
wicemistrza regionu, a druga ekipa akademików 
stanęła na "pudle" z brązowymi medalami. 
Studentki Izabela Rant i lucyna Budkiewicz wy- 
walczyły w turnieju drużynowym kobiet również 
wicemistrzostwo regionu i srebrne medale mi- 
strzostw. 
W mistrzostwach wystartowało 19 najlepszych 
drużyn i sekcji szachowych z klubów lig II i III, 
ligi okręgowej i A-klasy Kujawsko-Pomorskiego 
Związku Szachowego. (ck) 


,.
		

/Czasopisma_107_17_321_0001.djvu

			. 


. 


. I' 


I . 


. 


Oj, paskudną twarz pokazu- 
je nam ten kapitalizm. Po 2-3 
latach radości, a może i dumy. 
przychodzi Polakom łykać raz 
po raz gorzkie piguły. Jeszcze 
nie tak dawno cieszyliśmy się, 
że dzięki mocnej i wciąż umac- 
niającej się złotówce możemy 
czuć się wprawdzie może nie od 
razu jak Niemiec czy Anglik, ale 
i tak całkiem zamożny obywatel 
Europy. I dawaliśmy temu wyraz, kupu- 
jąc nie tylko mieszkania czy nowe auta 
(w większości na kredyt), ale także choć- 
by wojażując po świecie. Bywało nawet i 
tak, że czyniliśmy to nie z podróżniczych 
pasji, lecz z iście zdroworozsądkowych 
powodów - dlatego że mocna złotówka 
pozwalała taniej spędzić urlop w Tune- 
zji czy innej Turcji niż na swojskim Helu 
bądź w Zakopanem. Ruszyliśmy także na 
internetowe zakupy. bo przy kursie 2 zł 
za dolara czy niewiele ponad 3 zf za euro 
wiele dóbr doczesnych stało się dla Ko- 
walskiego przystępnych cenowo, 
Ale teraz szlaban, koniec i smutek, Gdy 
piszę te słowa, banknot z Waszyngtonem 
kosztuje już ponad 3 zf, a europejska wa- 
luta (którą ponoć zamierzamy przyjąć) 
- przeszło 4 zł. Boli, i to bardzo. Wraca- 
my do czegoś, co wydawało się melodią 
przeszłości, czyli zamiłowania do twardej 
waluty. choć jeszcze niedawno twierdzi- 
liśmy z przekorą, że "złoty to jest to!". 
Ale i tak największym obiektem pożąda- 
nia staje się nie dolar czy euro, lecz frank 


. 


I . 


. 


I . 


.ł. 


. 


Głos na stronie 


Jego wysokość 
kryzys 


szwajcarski, To bodaj pierwszy towar na 
rynku, którego w Polsce zaczyna na do- 
bre brakować. Naród szukający nowego 
i eleganckiego dachu nad głową dał się 
bowiem swego czasu przekonać ban- 
kowcom, że jak brać kredyty mieszka- 
niowe, to tylko we frankach i to tych z 
krainy banków, serów i zegarków. No i 
teraz frank ów stał się obiektem pożąda- 
nia wielu i jak to w takich przypadkach 
bywa - obiektem, którego cena poczęła 
rosnąć w tempie błyskawicznym. Tempo 
to jeszcze wzmacniały decyzje bankow- 
ców, którzy (bojąc się powtórki w Polsce 
scenariusza amerykańskiego) na szeroką 
skalę zaczęli odmawiać kredytów tym, 
którzy jeszcze kilka tygodni temu byli "mi- 
łościwie im panującymi klientami". I tak, 
ci, którzy nie zdążyli wziąć (i nie chodzi 
tu wcale o sędziów piłkarskich), psioczą, 
bo zostali na lodzie z obietnicami i wpła- 
conymi już zadatkami na mieszkania (przy 
czarnym scenariuszu stracą te zadatki, 
sięgające dziesiątków tysięcy zfotych), zaś 
ci, co wziąć zdążyli, z przerażeniem obser- 
wują, jak niekiedy w kilka dni przyrasta im 


kilkaset zfotych miesięcznej raty 
kredytu do spłaty. I nie wiadomo, 
komu bardziej współczuć. 
Musimy być też już wkrótce 
przygotowani na to, że nie tylko 
dużo więcej zażyczą sobie od nas 
za nowe auta czy wczasy zagra- 
niczne, ale także i za tak codzien- 
ne zakupy. jak owoce cytrusowe, 
kawa czy herbata, A to jeszcze 
nie jest koniec. Martwimy się 
przecież o emerytury, które także topnie- 
ją w zastraszającym tempie. 
Zapewne są i tacy. którym w smak upa- 
dek złotówki w stosunku do innych wa- 
lut. To eksporterzy. zarobkowi emigranci 
oraz ciułacze, którzy trzymają oszczędno- 
ści w walucie, Ale takie pocieszenie jako 
żywo przypomina to z czasów PRL-u: "nic 
to, że chleb, mięso i wędliny zdrożały. ale 
przecież potaniały u. lokomotywy". 
Na zakończenie refleksja z naszego 
- uniwersyteckiego - podwórka: ciekaw 
jestem, jak aktualnie wypada sytuacja 
UMK-owskich finansów w kontekście kry- 
zysowo-walutowych zawirowań. No bo z 
jednej strony Uniwersytet nie jest w stanie 
funkcjonować bez zakupów nowoczesne- 
go sprzętu, zagranicznych książek i cza- 
sopism, wyjazdów naukowców na kon- 
ferencje czy sympozja, a z drugiej strony 
mamy otrzymać bardzo konkretne milio- 
ny w coraz to lepiej notowanym euro na 
inwestycje, a przecież budować będziemy 
za złotówki, Pożyjemy - zobaczymy. 
Winicjusz Schulz 


U nas i gdzie indziej 


Jeszcze o reformie 


Sprawa reformy szkolnictwa wyższego 
jest intensywnie dyskutowana od kilku 
lat, a jeszcze wzmogła tę dysputę publi- 
kacja przez minister Barbarę Kudrycką 
- wiosną bieżącego roku - rządowych 
założeń reformy. Podejmuję tę sprawę 
od dawna. 
Teraz jest czas na w s t ę P n e podsu- 
mowanie niektórych wątków dyskusji. 
Zacząć trzeba od pieniędzy i powiedzieć, 
że polskie uniwersytety na to, by zaczęły 
liczyć się w Europie i na świecie, potrze- 
bują wielkiego dofinansowania, tak na 
prowadzenie badań naukowych, jak i na 
pensje dla nauczycieli akademickich, któ- 
re to wynagrodzenia w Polsce są bardzo 
dalekie od standardów europejskich, co 
powoduje odpływ kadry - szczególnie z 
wydziałów nauk matematycznych, przy- 
rodniczych i technicznych - za granicę. 
Trzeba przypomnieć także i wfaścicie- 
10m uczelni prywatnych, choćby tych 
najambitniejszych, iż winni pamiętać, że 
ich głównym zajęciem nie powinno być 
zbieranie czesnego, lecz inwestowanie w 
uczelnię, Wszak znakomity uniwersytet 
prywatny to zjawisko dość często spoty- 
kane na całym świecie. Takie ambicje i ich 
realizacja przyczyniłyby się także do po- 


lepszenia stanu dydaktyki na uczelniach 
prywatnych, choćby do poziomu "gor- 
szych" uniwersytetów państwowych, a 
może i wyżej! 
Kolejna istotna sprawa - trudnej har- 
monii między nauką a dydaktyką na 
uczelniach typu akademickiego, Jak wia- 
domo, uniwersytety w Europie pojawiły 
się właśnie jako instytucje, które kształ- 
ciły młodzież, rozwijając zarazem naukę, 
I niech tak zostanie! W naszych czasach 
i kształcenie, i nauka stały się zjawiskami 
tak potężnymi, że zaczęły sobie nawza- 
jem przeszkadzać. Reakcją na tę sytuację 
jest na przykład w Stanach Zjednoczo- 
nych nieformalny podział na "wielkie" 
uniwersytety (i stanowe, i prywatne), 
które zajmują się przede wszystkim ba- 
daniami naukowymi oraz ich zastosowa- 
niami (ale nie zaniedbują studentów), i 
"małe", przede wszystkim kształcące, 
(ale o nauce nie zapominają). Podobną 
drogą próbuje też pójść nasza pani mi- 
nister. proponując tak zwane uniwersy- 
tety flagowe, które - niejako z urzędu 
- prowadziłyby najbardziej intensywne 
badania w dziedzinie, czy w dziedzinach, 
w których są najlepsze. Poszłyby za tym 
- wraz z tematami do opracowania 


- dużo większe pieniądze. Pomysł może 
nie jest zły. ale pod warunkiem że będzie 
naprawdę uczciwie realizowany. Wyróż- 
nienie powinno dotyczyć tylko określo- 
nych kierunków badań, w których ów 
"flagowy" uniwersytet rzeczywiście jest 
najlepszy. I winno być przyznawane na 
kilka lat tylko, z prawem odnowienia, 
jeśli dalej ta uczelnia jest najlepsza w da- 
nej dziedzinie. 
Jeszcze o uniwersyteckiej karierze. Je- 
stem zdecydowanym zwolennikiem do- 
kładnego sprawdzenia oraz ocenienia i 
intelektualnego, i fachowego rozwoju 
każdego pracownika naukowo-dydak- 
tycznego, z profesorami włącznie, bo- 
wiem to pracownicy są dla uniwersytetu, 
a nie odwrotnie. Nie jestem też prze- 
ciwnikiem habilitacji, Jestem natomiast 
zdecydowanym wrogiem oddzielania i 
przeciwstawiania tak zwanego robienia 
habilitacji całości dotychczasowego do- 
robku człowieka i uzależnienia jego losu 
od wyników jednego głosowania grupy 
osób, Jestem przeciwnikiem dotychcza- 
sowego stresującego i pseudoteatralne- 
go sposobu habilitacji. To sprawa, którą 
powinna załatwić komisja ekspertów na 
podstawie tego, czego ów człowiek do- 
konał w nauce, a nie - jak wypadł na po- 
siedzeniu wysokiej rady. Czy ten stopień 
należy utrzymać, czy też nie - to drugo- 
rzędna sprawa, 


Obserwator
		

/Czasopisma_107_17_322_0001.djvu

			8 


WYDAWNICTWO NAUKOWE 


Nowości 


UNIWERSYTETU MIKOŁAJA KOPERNIKA 



 AN IVCJENN1f 


;,...;
' ... 
- . '" 


.- 
 . 


-.--.- 
--- 


.r[ 


.,ł 



 
, ł 


oraz publikacje dystrybuowane przez UMK 
wprowadzone do sprzedaży przed 1 listopada 2008 r. 


Wojciech Polak, Arkadiusz Czwołek 
(red,), Stan wojenny, Fakty, hipotezy, interpre- 
tacje, ISBN 978-83-231-2217-3, ss, 480, 58 zł. 
Publikacja zawiera m.in, analizy na temat 
uwarunkowań wprowadzenia stanu wojen- 
nego, artykuły dotyczące wydarzeń w róż- 
nych środowiskach i regionach, obozów 
internowania, stosunku Kościoła katolic- 
kiego do przewrotu w Polsce, propagandy 
stanu wojennego, odbioru i oceny tamtej- 
szych czasów obecnie, 


Barbara Polszakiewicz, Jerzy Boehlke 
(red,), \tVIasność i kontrola w teorii i praktyce, 
cz.2, ISSN 1898-2255, ss, 704, 68 zł. 
Książka jest zbiorem tekstów poświęconych 
teoretycznym problemom własności i kon- 
troli w gospodarce rynkowej oraz praktycz- 
nym zagadnieniom związanym z różnymi 
formami własności, nadzoru właścicielskie- 
go i zewnętrznej kontroli, 


Mirosław Bochenek, Prekursorzy ekonomii 
matematycznej w Polsce, ISBN 978-83-231- 
-2262-3, ss, 498, 50 zł. 
Praca dowodzi, że polscy uczeni aktywnie 
włączali się do tworzenia ekonomii mate- 
matycznej, dotrzymywali kroku zagranicz- 
nym twórcom, Mieli świadomość, że meto- 
da matematyczna stanie się katalizatorem 
rozwoju ekonomii w następnym stuleciu, 


"Litteraria Copernicana" nr 2/2008, 
Krzysztof Obremski (red,), Zderzenia, Litera- 
tura dawna a metody wspólczesnej humanistyki, 
ISSN 1899-315X, ss, 192, 25 zł. 
Inspiracją do przygotowania niniejszego 
tomu stało się przekonanie, że wśród 
polskich badaczy literatury dawnej refleksja 
metodologiczna bywa podejmowana 
w stopniu najwyżej dostatecznym, 


Hanna Solarczyk, Andragogika w Niemczech, 
Warunki rozwoju dyscypliny pedagogicznej, 
ISBN 978-83-231-2240-1, ss. 388, 48 zł. 
Monografia jest pierwszym w języku pol- 
skim tak kompleksowym i kompletnym 
opracowaniem prezentującym proces 
rozwoju i aktualny stan andragogiki nie- 
mieckiej. 


l 


Wiesława Limont, Joanna Cieślikowska, 
Joanna Dreszer (red,), Zdolność, Talent. 
Twórczość, t, l, ISBN 978-83-231-2254-8, 
ss, 290, 29 zł; t. 2, ISBN 978-83-231-2255-5, 
ss. 212, 21 zł. 
Niniejsza dwutomowa publikacja stara się 
wielostronnie przedstawić zagadnienie 
kształcenia uczniów zdolnych, Temat ten 
staje się coraz ważniejszy dla polskiej 
oświaty, 


-......... 
----- 
-- 


- 
-- 


.'\ 


.'c'", " 


Ą-ł-J......,. 


-. 
AIta'Tnl1 'II01'l-..a&l 
......,- 
.
 ,..,..... 


;,t-- 9- ".. _.\ 
-- 


__.'-c_- 


.::..- 
:-- 
- 


I 
 , ..,....T	
			

/Czasopisma_107_17_323_0001.djvu

			. . .. . .ł. . . . . 
. 
t. 

 
, 
.), .
 . 
"'o 
...... 
..;\.:.:-- - ) 
.. --- ... 
- - . 


\ \ 
--ł 
r- 
. . .. .. I " . . . . . . " . 'i . . " I :ł I II ; Ilu . . . . . . . Ol . . . t. :ł 
. . . . . . . 
- 
. 
JC ..:
 \ 
. i 

, - 
\ 
 
--ł.! 
 
. "ł" ..' 
 
.. JIiI1o\., , 
- ..... 
... 
'-,
 \ 

 
- - 
""#_" 
. I , :... I . . . I . . . Il- .. . U' . I u . ... . ." I . 
 " . . , . .:1 
 I' : . . . .' 
. 1:1 
- eta 
;. 
g 
ł 
... 


" .. 



 


" 
" 4 . . II 11' , . . "i 
. I . ",:1- ( . . - ,l 
"U -u I Ol - .. - -I (u 


.. .. 


,. - 


. . 


. . 


.. . 


" 


1 


II 


.
 


)1 


:_1 


t 


. 


':,. I' I
 


. . II .1 :.. 


.. .:J.... ul "f;\ :.. 


. . . 


.. __.. iii ..
		

/Czasopisma_107_17_324_0001.djvu

			.... 


..... 


. i". 



 



 

\\o


J 

ll
 Lr,qjf 


KOMPLEKSOWA OBSŁUGA 
WYJAZDÓW SŁUtBOWYCH 
W KRAJU I ZA GRANICĄ 


Rezerwacja i sprzedaż biletów: 
+ lotniczych, 
M kolejowych w kraju i za granicit 
iiijj autobusowych, 
<6 promowych. 


m Wizy służbowe. 


IHJ Rezerwacja hoteli i rent-a-car 
na całym świecie. 


III Organizacja pobytów 
motywacyjnych. 


"'i 


t
 . 

 
... 
" 
... "... 
 
-.-.. 
 
"- 
.. 
 4 
 

 
\C0!4/ ' 
 ., 
 ; 
.
 
-es - 
 

 
.
 
 
r-f) 
u 
 


'J. ". ' " .. . 
 


- 


-=='
.!!!J!!!"D 


KOMPAS 


E) 

... 
'ATA 
ItCCRED/TED AGENT 


AGENCJA TURYSTYCZNA 


- 
.,.... 


"':' 


.. 


.". 


_. . ( I I 
, 
I 
'l: . 

' .,"': r . ..,,'1 
,.!-. 
 . ...


 j; ..: lf
'JiJ 
.." 


" 


I .
 
.... -.... . 


.d'( .' 


.. 


,"", 
1 
.. 
l ,' 
. 
.' ..;.t 
..... 
. i 
;.," :
j 'il 


-, ' 
f..' - 


,-- . 


" 


--L.. 
.. 


. 


87-100 Toruń, ul. Kopernika 5 
tel. (056) 65 22 801, 65 22 802, 65 22 901, 65 22 902, 65 22 903 
e-mail: kompas@atkompas.com.pl www.atkompas.com.pl