Głos Uczelni : pismo Uniwersytetu Mikołaja Kopernika R. 13=29 nr 10 (2004)

. . , '.' t' I 
. . I I . 
.' 
, I . I 


ł 
. I , 
. . , . 
\" . .... , 
'.. " ......... 
-. \
. 
I I '\ 
. . --\łr. 
\ 
 , 
-;. \" 
. : \ " 
«;\ i 
.-6 
, 
ot I - 
,; I :::
 
 
I r.. 
, , , ". 
,\ l -ł 
1.' .. 
" ... " '/J '-" 
J 
I . 
 
. .;-
. 
I .... " 
l' 'Ioł
 t 
'\ 
,. 
, . 
, I . . I I , , 
t. - , . 


UJ'0di.J fJEJjJ9ps
 I [;/J 


010101 
. 


. I I . . 
I I . . 
-4' :-11 . I ł 1111 
I I . 11\' 
(1 II I" · 11 · 


" ., 


\
 . 


j\' 1 


\. 
\ 


I . 


I I 'l' · 


'\ "7- 
l I 
, \ l' 
'" 
,.j: " 
, 
.' , .. , , 
, \ I 
'. I 
" 
, , \ ','ii 
\ \ 
,
 '\ : 
I I' 
\
 

 \. 
, 
-, 
 



 t-=-- '
>>>
r
 


... 
.... 


fI 
"t:.J 
 


, 


.... 


" I 


: ' 


." " 

,," '. 


I 


D 
..J 


.\,. 


" ' 


'.! 


":. 
I' 


Ą 


" 
'. . 
 


. 4_. 
, ' 
 ..,; 
· "tT
 't 
 
,wl
 
, \t 
 
, , 
, . 


\ 


Ul 


.....1. - 
,
 

 
\ 
\ 
I 


," 
" 
,/ 


,

\ 
l \ I 


\1 i\ 


I II 
'I'''' , . . 
I' n' ,I .{, 


.,,' .. 


: { l" '.' .
. . 
-.. ,.- 
"f.:i" ...',
.. 
f' .,.:'./. "",' ..- 
'I ...... 
4"
' , 


I.T' .. 


. 4 -- 
".! 


.
 


1..\\ 



 




. 


'\ - 
.. 
 . 

 
 


- 


...J 


, 


. I 
II I I 

 I I 
, 1;1 
III; 
. 


, 


, 
" 


. III 


, 


I 


, 


" , 


. 


. Itr'. ., 
 Tf" 
\\, 
. ,,,.* ' ':,' 

{. 
' ", ' :, o,' 
'.I
.' '. 


" I 


I' 


I I 


, 


, 



 


1 


, I · 


. 


\, 



rłł 


I - 


. 



 (':' 
_. ...#., 


i ." 


" 


."\. 


--ł - 


, 


" 


. 


. . 
. 


,,'" 


.. . 


, 
. 


'. 


I . 


... 


. 


I I I 


" , 


. -'II.. 



' . 


, .{- 


. , 


-
.=.. 


.., 


,
' -- 


.. ..... 


...- 
J 


-\ 


" -1 
' / 


. 


I I
>>>
. . 


Nasz raport: wrześniowe decyzje maturzystów 


Którędy na studia? 


Uniwersytet "odsłonił karty" jeszcze przed wakacjami, kiedy to poszczegółne wydziały 
ustaliły zasady przyszłorocznego naboru na poszczegółne kierunki studiów na UMK. Zasady 
jakże inne od dotąd obowiązujących, bo pojawia się tzw. nowa matura, która w przypadku 
zdecydowanej większości kierunków będzie zarazem jedynym testem na studia. A zatem kto 
bardzo dobrze zda maturę, ten ma szanse na indeks na wymarzonym kierunku. 
Rozszerzony w cenie 
Ale, co oczywiste. różne są wymagania w przypadku poszczególnych kierunków. Na jednym 
biegunie wypada uplasować filologię polską. Tu do punktacji uczniowi zaliczać się będzie tylko oceny 
z matury (pisemnej i ustnej) z języka polskiego. A na przykład na filozofii, prócz oceny z pisemnych 
matur z języka polskiego i języka obcego. punktowana będzie też pisemna matura z wybranego 
trzeciego przedmiotu. I tu możliwości jest prawie tyle, ile przedmiotów w szkole średniej: biologia. 
chemia, fizyka i astronomia, geografia. historia. historia muzyki, historia sztuki, matematyka, wiedza 
o społeczeństwie, a nawet wiedza o tańcu. 
Zdecydowanie opłaca się zdawać maturę na tzw. poziomie rozszerzonym. Za to jest dużo więcej 
punktów (czasem nawet dwa razy tyle) w porównaniu z poziomem podstawowym. Prof. Andrzej 
Radzimiński, prorektor UMK do spraw dydaktycznych. z którym rozmawialiśmy o nowych zasadach 
naboru na studia, przyznaje. że ci, którzy zdecydują się zdawać maturę tylko na poziomie podstawo- 
wym. mogą mieć poważne kłopoty z dostaniem się na jakąkolwiek renomowaną uczelnię publiczną. 
Po prostu zabraknie im punktów do wymaganych limitów. 


Już wybrali 
Uo końca września obecni maturzyści mieli czas na wybór przedmiotów egzaminu dojrzałości. 
To bardzo ważna decyzja, gdyż w praktyce może oznaczać także już teraz wybór kierunku studiów, 
a przynajmniej zawęża kandydatowi pole manewru. I nie da się już potem w ostatniej chwili zmienić 
życiowych planów. Jakie decyzje podję li maturzyści w niektórych toruńskich liceach? 
- U nas niektórzy wybierają nawet dodatkowe trzy przedmioty maturalne. Dotyczy to choćby 
tych, którzy chcą studiować medycynę. a tam wymaga się matur z chemii, biologii i fizyki - mówi 
Jolanta Krawczyk, dyrektorka IV LO. - Uczniowie mają też świadomość, że bardzo opłaca się zdawać 
profil rozszerzony, ale ilu z nich tak uczyni, to jeszcze niewiadoma, bo uczeń najpierw zalicza profil 
podstawowy. a dopiero po przerwie w egzaminie może zadeklarować, że będzie też zdawał maturę 
w profilu rozszerzonym. 
W III LO trwa wielkie liczenie deklaracji, ale jak informuje dyrektor Kazimierz Wiśniewski, z grona 
198 maturzystów relatywnie mało osób wybiera więcej przedmiotów niż wynosi obowiązkowe minimum 
(czyli pięć egzaminów, w tym trzy pisemne). 194 maturzystów będzie w tym roku szkolnym w I LO. 
Najwięcej osób jako trzeci przedmiot pisemny wybrało geografię (49), historię (46), matematykę (45) 
i biologię (22). Znacznie rzadziej wybierana jest historia sztuki, wiedza o społeczeństwie. chemia czy 
fizyka. W przypadku egzaminów językowych przeważa angielski (160 osób), niemiecki będzie zdawać 32 
maturzystów, a 2 - francuski. 64 osoby chcą zdawać jeszcze dodatkowe egzaminy, najczęściej z geografii 
i wiedzy o społeczeństwie. Zdaniem Elżbiety Słomińskiej, zastępcy dyrektora I LO, może to świadczyć 
o tym, że chcą zdobyć indeksy na takich kierunkach, jak choćby stosunki międzynarodowe, politologia 
czy prawo. - Wielu wybiera profil rozszerzony. Zauważam to przynajmniej w przypadku matematyki, 
której uczę - dodaje E. Słomińska. 
Jeden na osiem 
Także w V LO trwa wielkie liczenie. Do matury przystąpi prawie 210 uczniów. I tu także wielu chce 
zdawać więcej przedmiotów. a dyrektor JózefWierniewski wskazuje przede wszystkim na kandydatów 
na studia medyczne i prawnicze. Taka to już tradycja "piątki': Ciekawostką może być to, że rekordzista 
przystąpi aż do on ośmiu egzaminów! Największym wzięciem jako trzeci przedmiot pisemny cieszą się 
biologia (52 osób), matematyka (50) oraz historia (42 osoby). Z kolei wśród przedmiotów wybieranych 
na dodatkowy egzamin prym wiodą chemia (34 osoby), wiedza o społeczeństwie (33). 
Wrześniowe decyzje maturzystów są wprawdzie wiążące, choć nie muszą być jeszcze ostateczne. 
Jak wyjaśniła Jolanta Krawczyk, dyr. IV LO, teoretycznie jeszcze na dwa miesiące przed maturą uczeń 
może dokonać zmian, o ile nie naruszy to harmonogramu egzaminów. a na dwa tygodnie przed ma- 
turą - jeżeli nie zmieni się w ten sposób liczba arkuszy egzaminacyjnych w danej szkole. W każdej 
też chwili można zrezygnować z dodatkowych (ponad limit) egzaminów. 
A co dalej? Co w przypadku. gdy matura (czego nikomu nie życzymy) nie wypadnie uczniowi 
najlepiej? Przez pięć lat będzie mógł starać się poprawić niekorzystną ocenę. 


Winkjusz Schułz 


Klamka zapadła 
No to mamy rewolucję i prawdziwy egzamin dojrzałości dla polskiej oświaty. Najpierw uczelnie, 
przy określaniu zasad naboru. musiały wykazać się dużą dozą zaufania do nowego systemu. Na wielu 
kierunkach dotąd obowiązywały przecież egzaminy wstępne. Teraz trzeba wierzyć, że prawdziwą 
miarą talentu ucznia jest ocena maturalna z kierunkowego przedmiotu. 
Uwierzyć w siebie muszą też sami maturzyści - że potrafią już teraz, na początku ostatniej klasy, 
wybrać kierunek przyszłych studiów. Już nie będzie można wykonać wolty i na przykład powiedzieć 
sobie (i rodzicom) wiosną: nie idę na medycynę, wolę pójść do szkoły teatralnej. Nie te przedmioty! 
Klamka zapadła. Maturzyści będą musieli też uwierzyć, że stać ich na przełamanie egzaminacyjnego 
stresu. Wszak dyspozycja dnia decydować będzie o wyniku, a ten z kolei o szansach na studiowanie. 
Winkjusz Schułz 


PAŹDZIERNIK 2004 


ROZMOWA 
Między nauką a polityką 
Rozmowa z prof. Swietłaną Czerwonnają ...7 
Przyszłość pracy. Rozmowa 
z prof. Zenonem Wiśniewskim............ 10,14 


ROZWAŻANIA 
Jubileusz i wybory........................................ 6 
Humanista a rankingi i sprawozdania...... 8-9 
Podziemie studenckie czy remedium 
na problemy studiowania .......................... I3 
A studentów UMK garstka... ................... 26 
Pechowe sukcesy......................................... 27 


SYLWETKA 
Pożegnanie prof. Jerzego Tomali ................ 9 
Maria Kalinowska....................................... I I 
Witold Wojdyło .......................................... I I 
Jerzy Zawadzki............................................ I I 
Najlepszy nie tylko na chemii ................... 24 


PRZEGLĄD 
Gorący jak lód............................................. 12 
UMK a nowe prawo 
telekomunikacyjne ................................ 18- I 9 
Dziesięciolecie "Eastern European 
Countryside" ............................................... 19 
"Biblioteka hybrydowa" ............................. 20 
Goście w Bibliotece Uniwersyteckiej ....... 21 
Dobry czas na rozwijanie zainteresowań 25 
Wakacje we włoskiej szkole....................... 28 


KONFERENCJA 
Przyroda Polski w europejskim 
dziedzictwie dóbr natury........................... 22 
Jak długo jeszcze 
można badać folkłor? ................................. 23 


KULTURA 
"Od Nowa" od nowa................................... 14 
Z Gollobami do teatru ..........................15- I 6 
Barbara Narębska-Dębska w Wilnie ........ 16 
Odwieczna ludzka tęsknota ...................... 17 


FELIETON 
M. Filar, Metr czy pół metra...................... 29 


www.glos.uni.torun.pl/ 



 
 Zespół redakcyjny: lan Bełkot 
WU (redaktor naczelny), Kinga Ne- 
. mere-Czacbowska, Andrzej Ro.. 
UCZELni mański, Wojciecb Streicb (z-ca 
redaklora naczelnego). 
Stale współpracują: Magdalena Cynk, Alina Dauksza.. 
Wiśniewska. Marian Filar. Sławomir laskólski. Piotr 
Kurek, Tadeusz Marciniak. Stefan Melkowski. Ma.. 
ciej Mikolajewski, lustyna Morzy. Anna Supruniuk, 
Dominik Wójcicki, Andrzej Zybertowicz. 
Adres redakcji: 87-100 Toruń, ul. Gagarina II, pok. 408, 
tel. 61,14,289, tel./fax61-14-216 
Skład. łamanie i drulc 
FIRET, tel. 660-90-16, 0503-643..845 


Redakcja zastrzega sobie prawo skracania i adiustacji 
tekstów, 


Ogłoszenia: Ogłoszenia wymiarowe - 1,5 zl za cm'. Dla 
osób związanycb z UMK - 50% zniżki. 
Za treść ogłoszeń odpowiada zleceniodawca. 
e-mail: glos-umk@uni.torun.pl 


BEIJ UCZllnl 


--
>>>
r- . . 


Kronika rektorska 


16-17.09.2004 r. - Rektor J. Kop- 
cewicz oraz prorektorzy G. Ja- 
rzembski i A. Radzimiński byli 
gośćmi uroczystości Jubileuszu 
425-lecia Uniwersytetu Wileńskie- 
go. Jednym z punktów programu 
tych obchodów było podpisanie 
umowy o współpracy obydwu 
uczelni. 
15-18.09. - Prorektor M. Zaid- 
lewicz uczestniczył w Turynie 
w kolejnej konferencji European 
Association for International 
Education (EAIE) nt. ..Działal- 
noŚĆ szkół wyższych: usługi edu- 
kacyjne czy gra rynkowa': 
20.09. - Rektor J. Kopcewicz 
przewodniczył Komisji ds. Orga- 
nizacji i Rozwoju Uniwersytetu, 
która omawiała sprawy dotyczące 
m. in. stanu prac legislacyjnych 
nad ustawą o włączeniu Akade- 
mii Medycznej w Bydgoszczy do 
UMK; wstępnej oceny rekrutacji 
na studia na UMK w roku akade- 
mickim 2004/2005; przyznania 
tytułu doktora honoris causa 
UMK Tomasovi Venclovie. 
22.09. - Rektor J. Kopcewicz 
wziął udział w posiedzeniu Ko- 
misji Nauki, Edukacji i Sportu 
Senatu RP. podczas którego 
rozpatrzono ustawę o włączeniu 
Akademii Medycznej w Bydgosz- 
czy do UMK. 


23.09. - Rektor J. Kopcewicz 
spotkał się z Rektorem Akademii 
Bydgoskiej, z którym rozmawiał 
na temat współpracy obydwu 
uczelni. 
27.09. - Rektor J. Kopcewicz 
wziął udział w obchodach 20-lecia 
Akademii Medycznej im. L. Rydy- 
giera w Bydgoszczy. 
29.09. - Prorektor M. Zaidle- 
wicz uczestniczył w Bydgoszczy 
w posiedzeniu Komitetu Steru- 
jącego projekt celowy Regionalny 
system proinnowacyjny woje- 
wództwa kujawsko..pomorskiego 
..Kujawy-Pomorze RIS". 
29.09. - Rektor wziął udział 
w obradach Senatu RP, podczas 
których rozpatrywano ustawę 
o włączeniu Akademii Medycznej 
w Bydgoszczy do UMK. 
30.09. - Rektor J. Kopcewicz 
i prorektor J. w: Wiśniewski spo- 
tkali się z profesorami kończą- 
cymi pracę na UMK w związku 
z przejściem na emeryturę. 
2.10. - Prorektor J.W. Wi- 
śniewski reprezentował UMK 
podczas inauguracji roku akade- 
mickiego 2004/2005 w Wyższym 
Seminarium Duchownym we 
Włocławku. 
4.10. - Rektor J. Kopcewicz wziął 
udział w inauguracji roku akade- 
mickiego w Akademii Bydgoskiej. 


4.10. - Prorektor M. Zaidłe- 
wicz przyjął prof. Raya Robin- 
sona z Palm Beach Atlantic 
University w USA, który był 
gościem Akademii Muzycznej 
w Bydgoszczy. 
5.10. - Prorektor G. Jarzemb- 
ski uczestniczył w kolejnym 
posiedzeniu Rady Nadzorczej 
Kujawsko-Pomorskiej Sieci In- 
formacyjnej Sp. z 0.0. 
5.10. - Prorektor J. w: Wiśniew- 
ski wziął udział w inauguracji 
roku akademickiego w Akademii 
Muzycznej w Bydgoszczy. 
5-6.10. - Rektor J. Kopcewicz 
uczestniczył w Gdańsku w uro- 
czystościach inaugurujących 
jubileuszowy rok akademicki na 
Politechnice Gdańskiej, podczas 
których odbyło się posiedzenie 
prezydium KRASP oraz spotka- 
nie z ministrem edukacji naro- 
dowej i sportu. 
7.10. - Prorektor M. Zaidle- 
wicz otworzył sympozjum zor- 
ganizowane przez UMK i Caritas 
Diecezji Toruńskiej pt. "Młodzi 
a dziedzictwo duchowe życia 
i ofiary księdza Jerzego Popie- 
łuszki': 
7.10. - Rektor J. Kopcewicz 
reprezentował UMK podczas 
inauguracji roku akademickiego 
2004/2005 w Akademii Technicz- 
no- Rolniczej w Bydgoszczy. 
8.10. - Rektorzy spotkali się 
z ministrem edukacji narodowej 


i sportu Mirosławem Sawickim, 
który zapoznał się z aktualnym 
stanem i problemami UMK. 
8.10. - Prorektor M. Zaidłe- 
win przyjął przedstawicieli 
Międzynarodowego Programu 
Doktoranckiego Europa Fellows 
z Frankfurtu nad Odrą. 
8.10. - Prorektor A. Radzi- 
miński spotkał się z Zespołem 
Oceniającym Państwowej Ko- 
misji Akredytacyjnej, zajmują- 
cym się akredytacją kierunku 
politologia. 
lO-lU O. - Prorektor J. W. Wi- 
śniewski uczestniczył w posie- 
dzeniu Uniwersyteckiej Komisji 
Finansowej, które odbyło się 
w Uniwersytecie Warmińsko- 
..Mazurskim w Olsztynie. 
13.10. - Rektor J. Kopcewicz 
wziął udział w posiedzeniu sej- 
mowej podkomisji nadzwyczajnej 
do rozpatrzenia przedstawionego 
przez Prezydenta RP projektu 
ustawy ..Prawo o szkolnictwie 
wyższym': 
14.10. - Prorektor M. Zaidle- 
wicz wziął udział w posiedzeniu 
Rady Naukowej Centrum Stu- 
diów Europejskich UMK im. 
Jeana Monneta. 
17.10. - Prorektor J.W. Wi- 
śniewski reprezentował UMK 
podczas inauguracji roku akade- 
mickiego w Katolickim Uniwer- 
sytecie Lubelskim. 


Z posiedzenia Senatu 


OM) 


Ostatnie posiedzenie Senatu w roku akademickim 2003/2004 w dniu 
21 IX rektor prof. Jan Kopcewicz rozpoczął od wręczenia mianowania 
na stanowisko profesora zwyczajnego: prof. dr. hab. Markowi Szula- 
kiewiczowi i prof. dr. hab. Włodzimierzowi Tyburskiemu (Wydział 
Humanistyczny) oraz nominacji na stanowisko profesora nadzwyczajnego 
prof. dr. hab. Jackowi Bartyzełowi (WH). 
W ramach komunikatów Rektor wspomniał o emocjach rodzących 
się wokół projektu ustawy dotyczącej połączenia UMK i AM w Byd- 
goszczy wśród niektórych polityków, którzy nie chcą zrozumieć idei 
tego przedsięwzięcia - optymizmem napawa jednak fakt, że nie widać 
żadnych tego typu emocji w AM i na UMK. Następnie omówił aktualny 
stan prac nad ustawą o szkolnictwie wyższym. Akt jest w Sejmie, gdzie 
trafił do specjalnie powołanej podkomisji (odbyło się już 5 posiedzeń). 
Na 200, 46 artykułów oraz definicje zostały zatwierdzone (np. definicje 
uniwersytetu czy politechniki). Jest prawdopodobne, że rok akademicki 
2005/2006 rozpoczniemy pod rządami nowej ustawy. 
W dalszej części komunikatów mówca poinformował senatorów o po.. 
bycie delegacji UMK w dniach 16-18 IX w Wilnie, gdzie podpisano długo 
oczekiwaną umowę o współpracy. Toruńska delegacja spotkała się z dużą 
życzliwością strony wileńskiej oraz Polonii litewskiej. Przedstawiciele UMK 
udzielili wywiadu miejscowej telewizji. Na zakończenie swojego wystąpienia 
Rektor zaapelował do obecnych, aby wypełnili podpisaną umowę konkret- 
nymi działaniami (w odniesieniu do tej części wypowiedzi prof. Wałdemar 
Rezmer, dziekan WNT, zakomunikował, że jego wydział już od dwóch lat 
współpracuje z Wydziałem Historycznym Uniwersytetu Wileńskiego). 
W kolejnych punktach obrad Senat zaopiniował pozytywnie wnioski 
rady Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi o mianowanie na stanowisko 
profesora zwyczajnego prof. Sławomira Goneta, trzech rad wydziałów 
o mianowanie na stanowiska profesorów nadzwyczajnych na czas nieokre- 
ślony: dr hab. Danieli Szymańskiej (Wydział BiNoZ), dr. hab. Stefana 
Grzybowskiego (WF), prof. art. fot. Wojciecha Bruszewskiego (WSzP), 
a także wnioski czterech rad wydziałów o mianowanie na stanowiska 
profesora nadzwyczajnego na okres 5 lat: dr hab. Mirosławy Buchholtz 
i dr hab. Viary Maldjievej (WF), prof. dr. hab. Alfreda Lutrzykowskiego 

UCIE'nl 


i prof. dr. hab. Kazimierza lastowskiego (WH), dr hab. Marii Grażyny 
Pasztor (WNH). ks. dr. hab. Mirosława Mroza (WT). 
W dalszej części obrad senatorowie jednogłośnie poparli wniosek 
Uniwersytetu Wrocławskiego o nadanie tytułu doktora honoris causa 
wspomnianej uczelni wybitnemu astronomowi. prot: Bohdanowi Paczyń- 
skiemu z Uniwersytetu Princeton w USA. Wniosek referował dziekan Wy- 
działu Fizyki, Astronomii i łnformatyki Stosowanej, prot: Józef Szudy. 
Następnie prorektor prof. Andrzej Radzimiński przedstawił kan- 
dydatury na najlepszego w minionym roku akademickim: absolwenta, 
studenta i studenta sportowca UMK. Po długiej dyskusji. podczas któ- 
rej postanowiono zmienić od przyszłego roku zasady wyłaniania ww. 
kandydatur. uznano za najlepszego absolwenta Katarzynę Witkowską 
(prawo). za najlepszego studenta - Sylwestra Furmaniaka (chemia), 
a za najlepszego studenta sportowca - Ewę Masternak. pływaczkę AZS 
UMK (V r. prawa). 
Stan przygotowań do rozpoczęcia nowego roku akademickiego 2004/ 
2005 przedstawili prorektor A. Radzimiński i dyrektor administracyjny 
dr Stefan Nielek. W roku bieżącym o przyjęcie na studia ubiegało się 
blisko 30.000 kandydatów. przyjęto blisko 9000 osób. Niektóre kierunki 
pobiły wszelkie rekordy popularności. np. na europeistykę przypadały 
33 osoby na jedno miejsce. Jeżeli chodzi o remonty (przeznaczono na 
nie ponad 3 mln zł), większość została lub zostanie zakończona do końca 
września. Na inwestycje przeznaczono ponad 8 mln zł, głównie na kolejny 
etap budowy drugiego gmachu Wydziału BiNoZ. 
Prorektor wspomniał również o zlikwidowaniu dotacji na akademiki 
i stołówki (utrzymano jedynie fundusz na remont akademików). Sytuacja 
ta spowodowała wzrost opłat za mieszkanie w domach studenckich o 21 %, 
cen obiadów do ok. 7,80 zł (kwota ta może ulec jeszcze niewielkiemu 
obniżeniu). Biorąc pod uwagę wspomniane zmiany, zaplanowano wzrost 
stypendiów doktoranckich do kwoty ok. 1.020 zł. 
W przedostatnim merytorycznym punkcie posiedzenia prorektor 
prot: A. Radzimiński przedstawił ważniejsze wyniki badań socjologicznych 
studentów UMK. które wykonał zespół Pryzmat pod kierunkiem dr Moniki 
Kwiecińskiej-Zdrenki z Instytutu Socjologii. Z dokładniejszym omówie- 
niem wspomnianych badań można zapoznać się na stronie 13 Gu. 


1 
ł 


(ws) 


PAŹDZIERNIK 2004 


-- 
... 
I
>>>
Uroczystość inauguracji 60 roku akademickiego na naszej uczelni (15 X) rektor 
prof. Jan Kopcewicz rozpoczął od powitania licznie przybyłych gości, m.in. wojewody 
Romualda Kosieniaka, marszałka województwa Waldemara Achramowicza, prezyden- 
ta Torunia Michała Zaleskiego, parlamentarzystów, przedstawicieli władz kilku miast 
regionu oraz rektorów szkół wyższych Bydgoszczy. 


Inauguracja 2004-2005 


I 
I 


W tradycyjnym przemówieniu inaugura- 
cyjnym Rektor skupił się na najważniejszych 
wydarzeniach na uniwersytecie w najbliższych 
tygodniach (wręczenie doktoratu honoris cau- 
sa UMK papieżowi Janowi Pawłowi II, fuzja 
Akademii Medycznej w Bydgoszczy z UMK, 
jubileusz 60-lecia naszej uczelni), dotychcza- 
sowym dorobku UMK oraz zamierzeniach na 
przyszłość (fragmenty wystąpienia na s. 6). 
Następnie dr Jerzy Wieczorek. dyrektor 
Gimnazjum i Liceum Akademickiego. przepro- 
wadził - po raz siódmy w historii uniwersytetu 
- ślubowanie nowo przyjętych uczniów GiLA. 
Po immatrykulacji przedstawicieli stu- 
dentów I r., którą przeprowadził prorektor 
prof. Andrzej Radzimiński. JM Rektor wrę- 
czył naukowcom Nagrody Ministra Edukacji 
Narodowej i Sportu (lista obok). 
Następnie uhonorowano najlepszego 
absolwenta UMK w roku akad. 2003-2004 
- mgr Katarzynę Witkowską (Wydział Prawa 
i Administracji), najlepszego studenta - Sylwe- 
stra Furmaniaka (Wydział Chemii) oraz naj- 
lepszego studenta sportowca - Ewę Masternak 
(Wydział Prawa i Administracji). Nagrodzono 
również najlepszą uczennicę Gimnazjum i Li- 
ceum Akademickiego - Natalię Białkowską. 


W dalszej części uroczystości głos zabiera- 
li zaproszeni goście. Senator RP prof. Marian 
Żenkiewicz przekazał posłanie z życzeniami 
od Marszałka Senatu RP prof. Longina Pa- 
stusiaka. Wojewoda R. Kosieniak i marsza- 
łek W. Achramowicz gratulowali senatom 
obu uczelni odważnej decyzji o włączeniu 
bydgoskiej Akademii Medycznej do UMK. 
Apelowali również o wsparcie aspiracji Byd- 
goszczy do posiadania własnego uniwersytetu. 
Marszałek Achramowicz wręczył rektorowi 
prof. J. Kopcewiczowi dokumenty potwierdza- 
jące przyznanie dofinansowania województwa 
(ze środków unijnych) do inwestycji planowa- 
nych na naszej uczelni w latach 2005-2006. 
Przemawiali również prezydent M. Zaleski. 
przewodniczący Samorządu Studenckiego 
Paweł Matlakiewicz i mgr K. Witkowska. 
Na zakończenie spotkania w Auli wykład 
inauguracyjny pt. "Filozofia w poszukiwaniu 
sensu. W kręgu myśli Tadeusza Czeżowskiego 
i Henryka Elzenberga" wygłosił prof. Włodzi- 
mierz Tyburski z Instytutu Filozofii. 
Przesunięcie terminu uroczystości in- 
auguracyjnej nie pozostało bez wpływu na 
frekwencję. 


(kos) 


. . 


Nagrody Ministra 


Minister Edukacji Narodowej i Sportu 
przyznał nagrody indywidualne następującym 
pracownikom UMK: I. dr hab. Leszek Dziaw- 
go. prof. UMK (Wydział Nauk Ekonomicznych 
i Zarządzania), za książkę pt. "Eco-offers of 
banks and investment funds"; 2. prof. dr hab. 
Teresa Friedel (Wydział Filologiczny) za cało- 
ksztah osiągnięć naukowych i dydaktycznych; 
3. dr hab. Michał Hanasz (Wydział Fizyki, 
Astronomii i Informatyki Stosowanej) za 
rozprawę habilitacyjną pl. "Model szybkiego 
dynamo galaktycznego"; 4. prof. dr hab. Sławo- 
mir Kalembka (Wydział Nauk Historycznych) 
za książkę pt. ..wielka Emigracja 1831-1863"; 
5. prof. dr hab. Jerzy Malinowski (Wydział 
Sztuk Pięknych) za podręcznik pl. "Malarstwo 
polskie XIX w:'; 6. ks. dr hab. Zdzisław Pawłow- 
ski (WydziałTeologiczny) za książkę pl. "Opo- 
wiadanie. Bóg i początek. Teologia narracyjna 
Rdz 1-3"; 7. dr Maciej Wojtkowski (Wydział 
Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej) 
za pracę doktorską pl. "Spektralna tomografia 
optyczna z użyciem światła częściowo spójnego 
w zastosowaniach medycznych': 


Laureat "Polityki" 


W tegorocznej, czwartej już edycji 
konkursu tygodnika "Polityka" "Zostańcie 
z nami!" wśród 23 osób nagrodzonych sty- 
pendiami po 25 tys. zł znalazł się prawnik 
z UMK - dr ARKADIUSZ LACH z Katedry 
Postępowania Karnego Wydziału Prawa 
i Administracji. 
Dr A. Lach w swoich badaniach zajmuje 
się prawnymi aspektami wykrywania nadużyć 
w cyberprzestrzeni oraz dowodowym wyko- 
rzystaniem informacji w formie elektronicznej 
w procesie karnym. Interesuje się również 
zagadnieniami pomocy prawnej pomiędzy 
państwami Unii Europejskiej. Sylwetkę laureata 
zaprezentujemy w następnym numerze Gu. 
(ar) 


Najlepsi na wydzialach 


Przyznane zostały tytuły najlepszych 
studentów i absolwentów poszczególnych 
wydziałów. 
Oto laureaci konkursu na najlepszego 
studenta Wydziału: Biologii i Nauk o Ziemi 
- Justyna Prusińska (IV r. biologii); Chemii 
- Sylwester Furmaniak (I r. uzupełniających 
studiów magisterskich chemii) - jednocze- 
śnie najlepszy student UMK; Filologicznego 
- Agnieszka Hysa (IV r. fIlologii germańskiej); 
Fizyki. Astronomii i Informatyki Stosowanej 
- Katarzyna Ewelina Bielska (II r. fizyki); 
Humanistycznego - Paweł Sza rek (IV r. 
socjologii); Matematyki i Informatyki - fi- 
lip Piękniewski (IV r. informatyki); Nauk 
Ekonomicznych i Zarządzania - Justyna 
Kozłowska (IV r. zarządzania i marketingu); 
Nauk Historycznych - Renata Lesner (I r. 
uzupełniających studiów magisterskich etno- 


logii); Prawa i Administracji - Anna Konert 
(IV r. prawa); Teologicznego - Sławomira 
Kowalska (lll r. teologii). 
A oto zwycięzcy konkursu na najlepszego 
absolwenta Wydziału: Biologii i Nauk o Ziemi 
- mgr Stefania Środa; Chemii - mgr Paweł 
Czajkowski; Filologicznego - mgr Aneta 
Mancewicz; Fizyki, Astronomii i Informa- 
tyki Stosowanej - mgr Katarzyna Górska; 
Humanistycznego - mgr Maria Wincławska; 
Matematyki i Informatyki - mgr Paulina 
Zapalska; Nauk Ekonomicznych i Zarządza- 
nia - mgr Jakub Zbigniew Czaplicki; Nauk 
Historycznych - mgr Jarosław Centka; Prawa 
i Administracji - mgr Katarzyna Maria Wit- 
kowska (jednocześnie najlepsza absolwentka 
UMK); Sztuk Pięknych - mgr szt. Mirosław 
Wachowiak; Teologicznego - ks. mgr Stani- 
sław Adamiak. 


Zaproszenie na konferencję 
Dialog w nowej Europie 


W cyklu Colloquia Torunensia 23 X br. 
o godz. 11.00 w Dworze Artusa rozpocznie 
się sesja pl. "Dialog w nowej Europie': W pro- 
gramie przewidziane są następujące referaty: 
kard. Camilło Ruini. "Projekt kulturowy 
kościoła włoskiego"; dr hab. Leszek Kuk. 
prof. UMK, "Osobliwości dyskursu politycz- 
nego w Polsce. Uwarunkowanie historyczne 
i współczesne"; prof. Włodzimierz Tyburski. 
dr hab. Ryszard Wiśniewski, prof. UMK. 
"Etyczny wymiar dialogu"; dr hab. Ryszard 
Michalski, prof. UM K, "Dialog Jana Pawła 11 
ze światem': Dyskusję poprowadzi dr hab. 
Zbigniew Witkowski. prof. UMK. 


" 


.. 


--ł"\ 


-" " 



 


,
 


" 



 ł" 
li 


".-1 
r 


j" 
 


..... 


PAZDZIERNIK 2004 


- 



 
\. . 
. 
4' 


Na posiedzeniu w dniu 211X 
br. kwiatami i podziękowaniami 
pożegnano prof. dr hab. Alicję 
Górską-Brylass, która zakoń- 
czyła pracę w Senacie w związku 
z przejściem na emeryturę. 


.. -(:. 


fot. A. Dauksza- Wiśniewska 


Fuzja tuż tuż 
Na posiedzeniu w dniu 8 X br. Sejm za- 
akceptował poprawki Senatu RP do ustawy o 
włączeniu Akademii Medycznej w Bydgoszczy 
do UMK. Dokument czeka teraz na podpis 
Prezydenta RP. Po 14 dniach od jego ogłosze- 
nia stanie się obowiązującym prawem. 



 UCZllnl
>>>
Uniwersytet Miko- 
łaja Kopernika wszedł 
w 60 rok swojego istnie- 
nia. Uroczystości jubi- 
leuszowe podkreślające 
tę rocznicę odbędą się 
w dniu 19 li przyszłe- 
go roku, a więc w dniu 
Swięta naszej Uczelni. 
W tym jubileuszowym zróżnicowana i nadal niewystarczająca. 1 chociaż od kilku lat systema- 
roku czeka nas nie tylko tycznie przybywa nowych, dobrze wyposażonych obiektów, niektóre 
wiele pracy, ale i wy-wydziały mają ciągle kłopoty lokalowe. Jestem przekonany. że prowadzone 
jątkowe, ważne dla nas inwestycje i zakupy w znaczący sposób poprawiają ten stan. 
Jubileusz i wybory 
wszystkich wydarzenie. Już niebawem - 23 XI - Senat UMK w obecności 
władz wojewódzkich i miejskich wręczy Ojcu Swiętemu Janowi Pawłowi li 
tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. 
W tym roku akademickim kończy się kadencja organów jednooso- 
bowych i kolegialnych w szkołach wyższych. Przed naszym środowiskiem 
staje zadanie dokonania wyborów nowych władz rektorskich. dziekańskich. 
Senatu oraz przedstawicieli do Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego oraz 
Państwowej Komisji Akredytacyjnej. Wyrażam przekonanie, że dokonamy 
tego, mając na względzie dobro i prestiż uniwersytetu. 


. . 



. 


, 



 


 

 
.. 
N 
'" 
. 
" 
I 
ł-.. 
-' 


-, 


.' 


. 


Niewątpliwie jednak ważnym wydarzeniem bieżącego roku akade- 
mickiego będzie połączenie Akademii Medycznej w Bydgoszczy z naszym 
uniwersytetem. W ten sposób Uniwersytet Mikołaja Kopernika obok 
Uniwersytetu Jagiellońskiego stanie się drugim polskim uniwersytetem 
posiadającym wydziały medyczne. Będziemy starali się ze wszystkich sił, aby 
Collegium Medicum UMK - zlokalizowane w Bydgoszczy - dalej pomyślnie 
się rozwijało. Otwiera się więc nowy etap w naszych stosunkach z bliskim 
nam, zarówno odległością, jak i sercem, miastem - Bydgoszczą. Obecność 
naszego uniwersytetu w Bydgoszczy zwiększy potencjał intelektualny miasta 
nad Brdą. Pragnę zapewnić, ze zawsze będziemy pamiętali, iż Akademia 
Medyczna powstała w Bydgoszczy, dzięki wspólnemu wysiłkowi władz 
i całej społeczności tego pięknego miasta, dlatego więc w nowej formule 
Collegium Medicum musi dalej, jeszcze lepiej, Bydgoszczy służyć. I służyć 
będzie w pełnej lojalności w stosunku do władz i całej społeczności Byd- 
goszczy. W ten sposób zrealizuje się także, tkwiący w marzeniach wileńskich 
założycieli naszej uczelni, zamiar utworzenia na UMK medycyny. To, że 
medycyna będzie w Bydgoszczy, a nie w Toruniu, nie ma obecnie żadnego 
znaczenia. Uniwersytet Mikołaja Kopernika, wielki imieniem swojego pa- 
trona, funkcjonować będzie odtąd w dwu sąsiadujących, ważnych miastach 
naszego regionu - Toruniu i Bydgoszczy. Jest to także ważny krok w kie- 
runku tworzenia przyszłej metropolii bydgosko-toruńskiej oraz integracji 
naszych miast. Tylko razem możemy być silni w zjednoczonej Europie. 
Obecność UMK w elitarnych kręgach najlepszych polskich uczelni 
jest faktem. To nas satysfakcjonuje. ale naszą ambicją jest stanie się zna- 
nym i cenionym uniwersytetem europejskim. Wierzymy, że wspólnie 
z wydziałami medycznymi cel ten osiągniemy. 
Po połączeniu uczelnia nasza kształcić będzie ponad 40 tys. studentów 
i zatrudniać ponad 4 tys. pracowników, z których 2 tys. to nauczyciele 
akademiccy. Prawie 250 z nich posiada tytuł naukowy profesora, a 600 
stopień naukowy doktora habilitowanego. [... ) 
Uczelnia zatrudnia ponad 3 tys. pracowników. w tym 1420 nauczy- 
cieli akademickich. Ponad 200 z nich posiada tytuł naukowy profesora, 
a prawie 270 stopień naukowy dr. hab. W minionym roku akad. 14 osób 
otrzymało tytuł profesora, II osób zostało mianowanych na stanowisko 
profesora zwyczajnego, 26 nauczycieli akademickich uzyskało stopień 
naukowy dr. hab. Od chwili powstania uczelni 2354 osoby na UMK 
doktoryzowały się. a 606 habilitowało. 
O sile naszego Uniwersytetu stanowią - oprócz dydaktyki i wysoko 
kwalifikowanej kadry - badania naukowe. Fakt. że mamy uprawnienia 
habilitacyjne w 20 dyscyplinach. a uprawnienia do nadawania stopnia 
doktora w 23 dyscyplinach. dowodzi. że główną ideę uniwersytetu. tzn. 
prowadzenie różnorodnych kierunków kształcenia i badań naukowych. 
realizujemy na wysokim poziomie. [...1 
W mijającym roku akademickim realizowaliśmy szereg prac inwe- 
stycyjnych. Baza lokalowa poszczególnych wydziałów uniwersytetu jest 
ł-ragmenty przemówlema IM Kektora uMK prof. JANA KOI'- 
CEWICZA podczas inauguracji roku akad. 200412005 (I5 X 2004). 
Tytuł pochodzi od redakcji. 


BIJJUCZllnl 


W 2003 r. realizowano na UMK 137 grantów KBN na kwotę ponad 
5,1 mln zł oraz 174 granty uczelniane na kwotę ponad 800 tys. zł. Łącznie 
zrealizowano w tym okresie prawie 380 umów na kwotę ponad 11,8 mln 
zł. Pracownicy UMK uczestniczyli z powodzeniem w konkursach o granty 
europejskie, aktualnie biorą udzial w 13 projektach w ramach 5. i 6. Programu 
Ramowego UE oraz w grantach NATO, W minionym roku opublikowano 
3111 prac naukowych. uczelnia zorganizowała 71 konferencji i zjazdów. Pra- 
wie 1350 osób wyjeżdżało za granicę w celach naukowo-dydaktycznych. 


I 
. 
I 


Niezwykle ważną dla uczelni jest budowa drugiej części Wydziału 
Biologii i Nauk o Ziemi. Inwestycja przebiega zgodnie z planem i właśnie 
rozpoczęto jej li etap. który ma kosztować prawie 22 mln zł. Mamy na- 
dzieję. że zakończymy budowę zgodnie z planem, tzn. do końca sierpnia 
2006 r. 
Mając na uwadze trudną sytuację lokalową naj młodszego wydziału, 
tzn. Wydziału Teologicznego, oraz kierunku historia sztuki zakupiony 
został budynek o powierzchni 110 m 2 przy uL Bydgoskiej 40-62, bezpo- 
średnim sąsiedztwie Instytutu Archeologii oraz Katedry Etnologii, a także 
części Wydziału Sztuk Pięknych. [... I 


Szanowni Państwo, Drodzy Studenci I roku! 
Wchodzicie dzisiaj do grona społeczności studenckiej Uniwersytetu 
Mikołaja Kopernika. uczelni. która przejęła tradycje Uniwersytetu Ste- 
fana Batorego w Wilnie. Z ogromną satysfakcją chcę poinformować. że 
Uniwersytet Wileński - obchodzący we wrześniu br. jubileusz 425-lecia 
istnienia - zaprosił nas do grona najbliższych współpracowników. Efektem 
jest podpisana 16 IX 2004 r. umowa o współpracy bezpośredniej pomiędzy 
obydwiema uczelniami. 
Rok akad. 2004/2005 rozpoczęło na UMK ponad 36 tys. studentów 
na studiach dziennych. zaocznych, doktoranckich i podyplomowych. 
Uczelnia zaoferowała im 41 kierunków studiów i prawie 100 specjalności 
oraz dwa studia międzywydziałowe, blisko 50 studiów podyplomowych 
i 14 doktoranckich. 18 kierunków UMK posiada certyfikaty Uniwersy- 
teckiej Komisji Akredytacyjnej, a II kierunków uzyskało już akredytację 
Państwowej Komisji Akredytacyjnej. 
Historia naszego uniwersytetu zarówno ta dalsza, jak i ta zawarta 
w prawie 60 latach istnienia UMK zobowiązuje do ciągłego podnoszenia 
jakości badań i dydaktyki. a także do wykazywania wrażliwości na po- 
trzeby społeczeństwa i służenia mu całym uniwersyteckim potencjałem. 
Rozpoczynamy dzisiaj jubileuszowy. 60 rok działalności Uniwersytetu 
Mikołaja Kopernika. Postaramy się w ciągu tego roku akademickiego 
poprzez różnego rodzaju wykłady, spotkania, uroczystości przypomnieć 
najważniejsze wydarzenia i przedsięwzięcia, które kształtowały uniwersy- 
tet i sprawiły. że zajmuje on wysoką pozycję wśród polskich uniwersytetów 
i jest równorzędnym partnerem wielu zagranicznych uczelni. 
Pragnę również zapewnić. że UMK tkwi głęboko w życiu Torunia 
i województwa kujawsko-pomorskiego. Uniwersytet jest ba:rdzo dużą 
instytucją - liczącą ponad 35 tys. społecznością, która ze względu na swój 
olbrzymi potencjał intelektualny odgrywa szczególną rolę. Dlatego zachę- 
cam władze miasta i województwa do wykorzystywania tego potencjału. 
a jednocześnie do wspierania jego rozwoju. Uniwersytet zawsze przywią- 
zywał i przywiązuje dużą wagę do współpracy z władzami administracyj- 
nymi i samorządowymi województwa kujawsko-pomorskiego i miasta 
Torunia. Jesteśmy współorganizatorem wielu przedsięwzięć władz miasta 
i regionu. Wierzę, że zarówno miasto. jak i najbliższy region mogą uczynić 
wiele dla uniwersytetu, a uniwersytet może jeszcze bardziej wychodzić 
naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców Torunia i regionu, 
UMK jest także bardzo zainteresowany dalszym rozwijaniem współpracy 
z publicznymi uczelniami naszego województwa. Scisłe współdziałanie ze zlo- 
kalizowanymi w Bydgoszczy Akademiami: Techniczno- Rolniczą, Muzyczną 
i Akademią Bydgoską im. Kazimierza Wielkiego, daje nam szansę stworzenia 
dobrej oferty edukacyjnej i naukowo-gospodarczej dla naszego regionu, 
Pragnę zapewnić, że dostrzegamy i odczuwamy przychylność i zaan- 
gażowanie Zarządu i Samorządu województwa kujawsko-pomorskiego. 
Z serdecznym podziękowaniem zwracam się do naszych dostojnych 
i drogich Gości. Dziękując za przybycie, proszę, aby zawsze o nas pamiętali 
i darzyli nas swoją przychylnością. [... I 


PAŹDZIERNIK 2004 


I:.- 


-
>>>
Nauka musi być neutralna, powinna pOdchodzić do problemu wszechstronnie, bez emocji..., 
ale jest jakaś granica takiego podejścia. . I , 
. .. 
. I'" 
I l' 
I . 
I . 
: ,I 
1- " 
I II 
, II 
" 
.1' 
,II 
II 
I 
-d ; 
- 11-, 
- 11- 
- II 


- Od roku Uniwersytet Mikołaja Koperni- 
ka jest Pani stałym miejscem pracy. Czy zdecy- 
dowała się Pani pracować tutaj ze względu na 
swoje polskie pochodzenie? 
- Oczywiście. to miało znaczenie - mój ojciec 
był Polakiem z Warszawy. który wyjechał do Rosji 
jeszcze przed rewolucją; matka była w połowie 
Rosjanką. a w połowie Tatarką, z Tatarów litew- 
skich, a więc z obu stron więzy rodzinne łączą 
mnie z Polską. Ale chcę podkreślić, że w Polsce 
jest o wiele lepsza sytuacja polityczna, co bardzo 


na moich oczach, ale wręcz na 
mojej skórze. bo znalazłam się 
w samym centrum wydarzeń. 
Za tę książkę otrzymałam kilka 
nagród, przyjął mnie nawet 
Eduard Szewardnadze, który 
powiedział, że uratowałam 
honor rosyjskiej nauki. Cała ' 
Rosja trzymała bowiem stronę 
Abchazji, a ja opowiedziałam 
się za Gruzją. 


Między nauką a polityką 


Z prof. SWIETLAN
 CZERWONNAJ
 z Katedry Etnologii UMK 
rozmawia Kinga Nemere-Czachowska 
poważnie wpływa na pracę naukową. Tutaj istnie- 
je prawdziwa wolność myśli społecznej. W Rosji 
do tego jeszcze daleko. Dlatego naprawdę nigdzie 
nie jestem taka szczęśliwa jak w Polsce. 
- Jak przebiegała Pani kariera naukowa? 
- Skończyłam historię na Uniwersytecie Ło- 
monosowa, specjalizowałam się w historii sztuki. 
Zawsze interesowały mnie pogranicze i punkty 
styczne sztuki, etnologii, religioznawstwa, poli- 
tologii i innych nauk społecznych. Po obronie 
doktoratu na temat monumentalnej sztuki na 
Litwie. Łotwie i Estonii przez lata całe pracowa.. 
łam w Instytucie Historii i Teorii Sztuk Pięknych 
Akademii Sztuk Pięknych w Moskwie. Po zmia- 
nach w latach 90. zaproszono mnie do Instytutu 
Etnologii i Antropologii w Rosyjskiej Akademii 
Nauk, z którym współpracuję do dzisiaj. Potem 
byłam zatrudniona także w Rosyjskim Instytucie 
Kulturoznawstwa. 
- Bada Pani mniejszości narodowe z tere- 
nu byłego Związku Radzieckiego - to proble- 
matyka z pierwszych stron gazet... 
- Tak, ale sprzeciwiam się używaniu pojęcia 
mniejszości narodowe. bo ich większość to nie są 
żadne mniejszości, tylko po prostu narody rdzen- 
ne, etnosy. Przy czym w terminologii rosyjskiej 
słowo naród bardziej odpowiada anglojęzyczne- 
mu pojęciu people czy folk niż nation. 
- Którymi narodami zajmuje się Pani 
przede wszystkim? 
- Nie mogę powiedzieć, że to pole dla mnie 
jest ograniczone do jednej grupy. Teraz bardzo 
interesują mnie losy narodów tiurskich. należących 
do ałtajskiej rodziny językowej. Są to m.in. w samej 
Rosji - Tatarzy. Baszkirzy, Czuwasze. Jakuci, Tu- 
wińczycy; na Kaukazie Północnym - Kumykowie, 
Bałkarowie, Karaczajowie, Nogajowie, a poza 
granicami Rosji - Uzbecy. Kirgizi, Turkmeni. 
Azerowie, a także Turcy. Habilitację pisałam na 
temat historii sztuki i kultury w Tatarstanie nad 
Wołgą, zajmowałam się także Tatarami krymskimi 
- wydałam czterotomowe opracowanie na temat 
ich ruchu narodowego. Interesuje mnie również 
świat ugrofiński, a i teraz ciągle uczestniczę 
w konferencjach na ten temat. Zgłębiałam także 
problematykę narodów bałtyckich - wyjeżdżam 
właśnie na światowy kongres litewski. 
- Czy problematyka kaukaska również wid- 
nieje w połu Pani zainteresowań naukowych? 
- Zajmowałam się wojną czeczeńską oraz kon.. 
fliktem osetyńsko-inguskim, a także współczesną 
historią Gruzji. Napisalam książkę .,Abchazja 1992 
- postradziecka gruzińska Wandea': która ode- 
grała w moim życiu bardzo dużą rolę. Dotyczyła 
konfliktu gruzińsko-abchaskiego z początku lat 
dziewięćdziesiątych. który rozgrywał się nie tylko 
PAŹDZIERNIK 2004 



 


- 


- Czy badacz, zwłaszcza etnolog, powi- 
nien opowiadać się po którejkolwiek stronie? 
A może nie da się tego uniknąć? 
- Jest to pytanie podstawowe i bardzo ważne. 
W gruncie rzeczy nauka musi być neutralna, 
powinna podchodzić do problemu wszech- 
stronnie, bez emocji. z dystansem. Ale jest jakaś 
granica takiego podejścia. czasami nie da się 
pozostawać na pozycjach absolutnie neutralnych. 
Weźmy przykład faszyzmu - można przecież 
.,na zimno" badać przyczyny powstania i rozwój 
tego zjawiska. ale w końcu dochodzi się do tych 
makabrycznych morderstw, przestępstw, odkry- 
wa się cały mechanizm zagłady, więc nie wolno 
pozostać do końca neutralnym i obojętnym, nie 
potępić faszyzmu we własnym sumieniu. Aksjo- 
logiczne podejście. konieczność oceny zjawiska 
historycznego z punktu widzenia dobra i zła - to 
też obowiązek naukowca. jego sprawa. 
- Jak polityka wpływa na Pani pracę jako 
badacza? 
- Nie da się tego rozdzielić. Dobrym przy- 
kładem jest właśnie konflikt gruzińsko-abchaski. 
Okazało się, że politycy wykorzystali konflikto- 
genne podłoże etniczne, a w rzeczywistości był 
to spisek polityczny, uknuty przez siły orientacji 
komunistycznej. zrealizowany przez KGB. Mia- 
łam okazję obserwować to z bliska. poznałam 
szczegóły całej wojny, a więc to właśnie polityka 
skłoniła mnie do podjęcia badań naukowych. Po- 
dobnie było z Tatarami krymskimi. Też najpierw 
zaangażowałam się społecznie i protestowałam, 
tak jak inni przedstawiciele inteligencji rosyjskiej, 
przeciwko radzieckiej polityce, uniemożliwiającej 
Tatarom powrót na Krym, skąd zostali przed laty 
wysiedleni. Dopiero potem zrodziły się moje bada- 
nia naukowe i publikacje na temat tego narodu. 
- Czy nauka na tyle dobrze poznała już 
mechanizmy konfliktów etnicznych, że może 
podejmować próby przewidywania ich roz- 
woju? 
- Budowanie modeli prognostycznych jest 
bardzo trudne i zwykle zawodne. Często wydaje 
się, że sytuacja jakiegoś narodu rozwinęła się już 
na tyle silnie, że jeszcze moment i etnos ten uzyska 
niepodległość, ale jednak na końcu pojawia się jakiś 
nieprzewidziany czynnik i nagle wszystko idzie inną 
drogą. Takim czynnikiem może być choćby np. osoba 
lidera ruchu narodowego.jego mądrość. świadomość. 
Tego rodzaju czynników może być mnóstwo, więc 
modele raczej się nie sprawdzają. 
- Ale prorokuje się, na przykład, że po 
wrześniowej tragedii w Biesłanie Kaukaz 
ogarnie wojna... 
- Przede wszystkim wojna na Kaukazie już 
trwa - agresorem jest Rosja, a naród czeczeński 


. I I 


l' 


. 
. 



 


t 
" 
I; 
" 
" 
'Ir 
" 
II 
" 
=-. := 2i 
.,.... 


.. 
-" 

 
o 
..c 

 
y 

 
... 
E 
... 
Z 

 


,/ 


.£ 


broni swoich praw, swojej ziemi. Już teraz udział 
w tej wojnie biorą także przedstawiciele innych 
narodów, np. Karaczaje czy Bałkarzy. Akt terroru 
w Biesłanie raczej tylko zaszkodził Czeczenom, 
dlatego prezydent Maschadow go potępił. To 
straszny epizod tej okropnej wojny. Nie podoba 
mi się jednak, że mówi się tylko o tragedii dzieci 
biesłańskich, a zwykle pomija się liczbę 240 ty- 
sięcy dzieci czeczeńskich, które zginęły podczas 
tej wojny jako ofiary interwencji rosyjskiej. Nie 
można wydarzeń w Biesłanie wyrywać z kon- 
tekstu całej wspókzesnej historii Północnego 
Kaukazu. wojny rosyjsko-czeczeńskiej. W ten 
sposób bowiem można łatwo fałszować sytuację 
i manipulować nią. 
- W swoich publikacjach porównuje Pani 
Czeczenów do Polaków walczących o niepodle- 
głość w XIX i XX w., gdy tymczasem prezydent 
Putin porównuje ich właśnie z bin Ladenem. 
Przyczyny tej wałki rzeczywiście są zbieżne 
z polskimi, ale metody? 
- Podobnie sprawę stawiał dwa tygodnie 
temu Adam Michnik podczas dyskusji, w której 
uczestniczyłam w Moskwie. Moim zdaniem 
każda wojna jest rzezią i metody powstańców 
styczniowych z 1863 roku czy bohaterów wojny 
lat 1919-20, nie mówiąc już o partyzanckiej woj- 
nie przeciwko okupantowi hitlerowskiemu. nie 
były nigdy walką ..w białych rękawiczkach': Ani 
metod, ani treści walki Czeczenów nie powinno 
się porównywać z działalnością Al-Kaidy, bo 
przecież Stany Zjednoczone nie okupowały tere- 
nów arabskich i nie kastrowały dzieci arabskich. 
Terroryzm czeczeński jest odpowiedzią na gwałt. 
elementem walki o niepodległość i fizyczne 
przetrwanie narodu. 
- Jaką rolę odgrywa w tych konfliktach 
religia? Czy różnice wyznaniowe przyczyniają 
się do napięć? 
- Nie, żyjemy w czasach modernizacji. 
sekularyzacji kulturowej i wyznanie nie odgry- 
wa już w wojnach wspókzesnych decydującej 
roli. Ważniejszą przyczyną jest etniczność. Na 
przykład część Osetyńców wyznaje islam, co im 
wcale nie przeszkadza zabijać Inguszów, również 
muzułmanów. I nierzadko wyznawcy jednej reli- 
gii. a nawet jednego jej odłamu mordują się wza- 
jemnie. Tak było podczas tragedii w 1989 roku 
w fergańskiej dolinie. a w roku 1990 - w Ostu. 
gdy Kirgizi mordowali Uzbeków. Wspólnota 
religijna wcale nie pomaga znaleźć wspólnego 
języka. Oczywiście nie można religii ignorować. 
ale nie ma ona decydującego znaczenia w kon- 
fliktach o podłożu politycznym i socjalnym. 
- Dziękuję za rozmowę. 


B.CI] UCZllnl
>>>
. . 


autora monografii. Dodajmy, iż w poważnych 
rozprawach humanistycznych o szerszym 
zakresie, jeżeli podaje się bibliografię selek- 
tywną, to regułą jest. iż cytuje się wyłącznie 
książki, a nie artykuły. W naukach ścisłych 
nie zna się pojęcia "monografia naukowa" 
w formie książki, a książki gros rankingów na- 
ukowych z tego zakresu umieszcza w kategorii 
bądź podręczników, bądź prac popularnych... 
Dlatego też w naukach ścisłych m.in. jest 
coraz ostrzejszy sprzeciw wobec prac habi- 
litacyjnych, które winny być samodzielnym 
dziełem jednostki, a z tym, z wielu względów, 
jest coraz trudniej. 


I 


JeżeU chodzi O tak zwane międzynarodowe indeksy cytowań, to w odniesieniu do 
nauk humanistycznych nie oddają one istoty rzeczy. 


Wracam do kwestii parokrotnie już poruszanej w różny sposób. ale bez widocznego 
efektu. Chodzi o spór o metody oceny dorobku naukowego między naukami humani- 
styczno-społecznymi a naukami ścisłymi/technicznymi i medycznymi. Nie poruszam tu 
podstawowych sporów metodologicznych czy poznawczych. 


Stanisław Salmonowicz 


Humanista 
a rankingi i sprawozdania 


Jak wiadomo, w świecie anglosaskim 
(i nie tylko) w istocie rzeczy jeżeli używa się 
terminu "the science'; ma się na myśli nauki 
ścisłe. W istocie jednak wielu uczonych, re- 
prezentujących nauki eksperymentalne, nie 
traktuje humanistów nazbyt poważnie. Osobi- 
ście przyjmuję to z pokorą, zdaję sobie sprawę 
zarówno z ewentualnych korzyści praktycz- 
nych z rozwoju tych nauk. jak i z faktu, że 
wiele dziedzin humanistyki nie może nawet 
marzyć o doskonałości metod matematyczno- 
-kwantytatywnych. Ale skoro jest, jak jest, i ist- 
nieje jednak mnóstwo potrzebnych zawodów 
i specjalności kształconych przez humanistów 
(zaliczam tu i nauki prawne, którym trudno 
odmówić znaczenia praktycznego!), to należy 
spytać. czy interesy, a i specyfika tych nauk, 
są uwzględniane, doceniane czy rozumiane 
przez tych, co rządzą naszą nauką? Odpowiedź 
brzmi: niestety nie, i stwierdzenie to dotyczy 
zarówno spraw finansowych (nakładów na na- 
uki humanistyczne). jak i przepisów czy zasad 
stosowanych w różnych sprawach nauki, jak 
w rozważaniach statystycznych, rankingach. 
sprawozdaniach naukowych. 
Humaniści dobrze zdają sobie sprawę 
z tego, iż siłą rzeczy gros nakładów na naukę 
musi iść na potrzeby nauk eksperymentalnych, 
technicznych, medycznych itd. Wynika to 
z oczywistego faktu kosztów każdego ba- 
dania laboratoryjnego, kosztów sprzętu itd. 
Rzecz jednak w tym. że procentowo bardzo 
niewielkie w tym kontekście potrzeby nauk 
humanistycznych stale są spychane na mar- 
ginesy. Nauki humanistyczne zaś nie mogą 
liczyć na poważnych sponsorów spoza nauki; 
to tylko nauki ścisłe mogą korzystać z dotacji 
przemysłu zainteresowanego rozwojem takich 
badań. Fakt, iż do takiej współpracy między 
przemysłem a nauką rzadko dochodzi. nie 
jest już winą humanistów. Jednym zaś z ar- 
gumentów wysuwanych przeciw naukom 
humanistycznym jest teoria o tzw. standar- 
dach światowych, opieranych na różnych 
kryteriach dla humanistyki niewłaściwych, 
a w szczególności na magii tzw. indeksu cy- 
towań międzynarodowych. 


Tzw. standardy światowe 


Kwestia pierwsza - tzw. standardów świa- 
towych. do których powinniśmy nasze bada- 
nia naukowe porównywać. Otóż tak w pełni 


(ilD]UCZEln l 


obiektywnie można to robić tylko w takich 
dziedzinach, w których materia badawcza jest 
w zasadzie jednakowa, a procedury badawcze 
można bez trudu weryfikować w skali świato- 
wej. Dotyczyć to może takich nauk, jak fizyka, 
chemia, biologia czy medycyna itd. Wostat- 
nich pięćdziesięciu latach nauka światowa 
poza humanistyką jest uprawiana głównie 
po angielsku, jest to dzisiaj lingua franca, jak 
dawniej, do początków wieku XIX, łacina. Jest 
to jednak język nauki w zakresie nauk ścisłych 
czy technicznych. W tej dziedzinie wiadomo, 
żeby zaistnieć na firmamencie nauki, trzeba 
publikować w czasopiśmie znanym w tej 
dziedzinie i to w języku angielskim i czekać, aż 
inne czasopisma czy inne artykuły tej branży 
będą nasz artykuł cytować Ten mechanizm 
układania różnych list (tzw. filadelfijskich) 
wynikających z tego metod cytowania, uj- 
mowanych następnie kwantytatywnie. jest 
dla nauk ścisłych zapewne słuszny i oddaje 
z grubsza obiektywny obraz nauki światowej. 
ale tylko w tym zakresie. Nauki te opierają się 
dziś na publikowaniu nie książek, lecz tzw. 
artykułów oryginalnych, rezultatu (w każdym 
razie w teorii) własnych badań. zazwyczaj 
dokonywanych w grupie badawczej. Nb. 
w naukach humanistycznych nadal przeważa 
bezwzględnie praca pojedynczego uczonego, 



 
DO :: 
O 



"'
I 


I 
i 


Znaczenie prac monograficznych 


Otóż ja w tej kwestii przyznaję rację, że 
w naukach eksperymentalnych model ame- 
rykański (doktorat, a potem stale nowe prace 
badawcze) ma swoje zalety i byłbym za uela- 
stycznieniem procedury dla tych nauk. czyli za 
zmianą przepisów o habilitacjach. Nie powin- 
no to jednak dotyczyć nauk humanistycznych, 
gdzie rozprawa habilitacyjna ma zasadnicze 
znaczenie w ocenie i - w zasadzie - musi to 
być książka. Jeżeli chodzi o tak zwane między- 
narodowe indeksy cytowań, to w odniesieniu 
do nauk humanistycznych nie oddają więc 
one istoty rzeczy. Nauki humanistyczne mają 
charakter opisowy, z wyjątkiem np. historii 
gospodarczej. zazwyczaj nie sposób stosować 
na szerszą skalę metod kwantytatywnych. tabel 
itp. Jednym słowem. poważna praca humani- 
styczna musi liczyć zazwyczaj kilkaset stron 
druku. Artykuł w humanistyce drukowany 
jest z reguły w języku kraju, w którym się 
ukazuje, i może być zaproszeniem do dysku.. 
sji naukowej, polemiką bądź przyczynkiem 
naukowym, ale pojedynczy artykuł - "sam 
w sobie" - znaczenia zasadniczego dla oceny 
czyjegoś dorobku naukowego nie osiągnie. 
Einstein mógł uzyskać habilitację w Zurychu 
za pracę liczącą kilkanaście stron maszyno- 
pisu, ale to był Einstein, a temat dotyczył 
fizyki teoretycznej... W humanistyce twórczy, 
poważny wkład do danej nauki stanowić może 
tylko monografia badawcza bądź dzieło o cha- 
rakterze syntezy naukowej, czego nie należy 
mylić z podręcznikiem dla studentów. 
Skoro ważne są książki i to w języku na- 
rodowym, a nie artykuły w języku angielskim 
wyłącznie, to cała koncepcja ,.cytatologii" 
międzynarodowej w odniesieniu do polskiej, 
włoskiej czy szwedzkiej humanistyki nie ma 
sensu. W takich naukach, jak prawo polskie, 
literatura danego kraju czy historia danego 
kraju. zupełnie wyjątkowo zdarza się, że mo- 
nografia polskiego humanisty czy włoskiego 
zostanie przetłumaczona na angielski, bowiem 
gros publikacji z tych dziedzin ma charakter 
narodowy, są przeznaczone dla badaczy 
tej określonej dziedziny, a uczony z innego 
kraju, jeżeli bada coś dlań tak egzotycznego 
jak historia literatury staropolskiej. to. nolens 
volens, musi opanować język danego kraju. 
Żaden naród nie może rezygnować z roz- 
woju nauk, które określają jego tożsamość 
narodową. Dodajmy, iż na przykład nauki 
prawne danego kraju stanowią istotny element 
rozwoju społecznego i ekonomicznego. Polski 


PAŹDZIERNIK 2004 


-
>>>
specjalista prawa musi dobrze znać dorobek 
międzynarodowy, by uprawiać polską naukę 
prawa (właśnie teraz, w dobie wchodzenia 
do Unii Europejskiej) na wysokim poziomie, 
natomiast trudno twierdzić. by znajomość 
polskiej nauki prawa była niezbędna przecięt- 
nemu uczonemu anglosaskiemu... 


Regionalny charakter badań 
humanistycznych 


Regionalny w tym znaczeniu charakter 
wielu badań humanistycznych nie wyklucza 
ani ich dużego znaczenia dla danego społe- 
czeństwa, ani wysokiego poziomu tych badań. 
Powiedzmy dobitnie: polski uczony, który jest 
na przykład bezdyskusyjnym liderem badań 
nad literaturą staropolską i w tej dziedzinie, 
także dzięki swej wielkiej erudycji międzyna- 
rodowej, jest uczonym o profilu światowym. to 
przecież w tzw. skali międzynarodowej - z wy- 
jątkiem wąskiej grupy badaczy innych krajów 
zajmujących się także literaturą staropolską 
- nie jest postacią ani znaną, ani cytowaną 
wedle reguł tej dość wątpliwej cytatologii 
międzynarodowej. Dodajmy, iż właśnie huma- 
niści mniejszych krajów nieraz brylują swoją 
wiedzą: w humanistyce nie wystarczy czytać 
po angielsku. Polski humanista wysokiej klasy 
zazwyczaj czyta publikacje w 5-7 językach, nie 
licząc własnego. Przykładowo w mojej ścisłej 
dziedzinie - historii prawa polskiego na tle 
europejskim - minimum lingwistyczne bada- 
cza (nie licząc oczywiście łaciny) w kolejności 
znaczenia danego piśmiennictwa wygląda zu- 
 
pełnie inaczej: niemiecki. francuski, angielski, 
 
włoski, a potem w znacznym już oddaleniu ... 
ewentualnie rosyjski, hiszpański. ;
 
?:; 
Formułując zdecydowanie kilka po- '" 
wyższych stwierdzeń. chciałbym dodać dla ] 
uniknięcia nieporozumień. iż polska hu- 
 
manistyka, wbrew pozorom, generalnie stoi Q 
..: 
w skali europejskiej mocno; polscy badacze. 
właśnie dzięki swym umiejętnościom lingwi- c5 
stycznym, odgrywają dużą rolę na kongresach 
międzynarodowych i często publikują, ale 
głównie w ważnych czasopismach naukowych 
francuskich. niemieckich i włoskich, rzadziej 
w czasopismach anglosaskich, bowiem nauka 
amerykańska (a zwłaszcza angielska) mini- 
malnie interesuje się problematyką polską. 
Te przewagi polskich luminarzy humanistyki 
trudno byłoby jednak adekwatnie przekładać 
na język formularzy czy rankingów, stoso- 
wanych dotąd w Polsce w oparciu o uzusy 
właściwe naukom ścisłym. 


Nowe rozwiązania dla humanistyki 


- 


Należy stwierdzić, iż istnieje pilna po- 
trzeba przemyślenia tych spraw przez Mini- 
sterstwo Nauki i Informatyzacji. PAN i inne 
czynniki decyzyjne celem wprowadzenia pew- 
nych zmian w sprawozdawczości naukowej. 
kryteriach ocen poszczególnych środowisk 
naukowych i ich pozycji międzynarodowej. 
Sądzę. iż powołanie odpowiedniej komisji zło- 
żonej z przedstawicieli nauk humanistycznych 
i ścisłych, z przedstawicieli informatyki i spe- 
cjalistów bibliografii pozwoliłoby wypracować 
dla humanistyki takie rozwiązania, które były- 
by adekwatne dla jej roli i dla właściwych dla 
humanistyki ocen twórczości naukowej, 
Stanisław Salmonowkz 
PAŹDZIERNIK 2004 


. I 


Na Wydziale Nauk Ekonomicznych i Zarządzania 2 IX br. odbyło się uroczyste poże- 
gnanie pro£. Jerzego Tomali z Katedry Teorii Ekonomii, byłego prorektora i prodziekana 
Wydziału, przechodzącego definitywnie na emeryturę. Profesorowi wręczono specjalną 
publikację "Czynniki wzrostu gospodarczego'
 autorstwa pracowników UMK, przygoto- 
waną pod redakcją dziekana prof. Włodzimierza Karaszewskiego oraz prof. Mirosława 
Haffera. Sylwetkę pro£. Tomali przybłiżył prof. Karaszewski, zaś w imieniu władz UMK 
podziękowania złożył prorektor prof. Grzegorz Jarzembski. 


Pożegnanie proł. Jerzego Tomali 


wzrostu gospodarczego) obronił w 1961 r., 
a siedem lat później otrzymał stopień doktora 
habilitowanego za pracę Podstawy polityki 
wzrostu gospodarczego Stanów Zjednoczonych. 
Tytuł profesora odebrał w 1991 r. 
W latach 1966-67 prof. TomaIa przebywał 
na stażu na Uniwersytecie Kalifornijskim 
w Berkeley oraz w Bookings Institution 
w Waszyngtonie. W 1969 r. rozpoczął pracę 
na UMK. obejmując kierownictwo Zakładu 
Planowania i Polityki Ekonomicznej oraz 
obowiązki wicedyrektora Instytutu Ekonomii. 
W 1974 r. ponownie wyjechał do Waszyngto- 
nu, gdzie jako konsultant Banku Swiatowego, 
do 1975 r. pracował nad studium na temat roli 
edukacji w rozwoju ekonomicznym. 
W latach 80. prof. Tomala znacznie 
rozszerzył współpracę z zachodnio- 
europejskimi uniwersytetami, zwłaszcza 
w Aix-en-Provence, Bambergu, Mo- 
nachium, Bochum i Oldenburgu. Jako 
visiting professor prowadził wykłady na 
uniwersytecie w Marsylii (1981 i 1989) 
oraz w Monachium (1991). 
Pro£ J. TomaIa był prorektorem UMK 
ds. inwestycji i rozwoju (1978-81), pro- 
dziekanem Wydziału Nauk Ekonomicz- 
nych (1969-72), kierownikiem Zakładu 
Ekonomii Politycznej i Historii Myśli 
Ekonomicznej (1972-83). dyrektorem In- 
stytutu Ogólnoekonomicznego (1976-83). 
a także kierownikiem Katedry Ekonomii 
Politycznej i Polityki Społeczno-Gospo- 
Prof. J. Tomala (z lewej) otrzymuje specjalną publikację z rąk darczej (1983-91). Wypromował 220 
dziekana prof. W. Karaszewskiego magistrów i 6 doktorów. (AR) 


Pro£ J. Tomala jest ekspertem w dziedzinie 
czynników wzrostu gospodarczego, postępu 
technicznego i jego roli w rozwoju gospodar- 
czym, polityki ekonomicznej krajów wysoko 
rozwiniętych oraz zarządzania makroekono- 
micznego Stanów Zjednoczonych. Urodził się 
6 IV 1926 r. w Bieruniu Starym na Górnym 
Sląsku. Pod koniec II wojny światowej przedo- 
stał się jako uciekinier na stronę amerykańską 
i jako ochotnik został wcielony do kompanii 
samochodowej armii amerykańskiej. Do 
kraju wrócił w 1946 r. Studia ekonomiczne 
w Wyższej Szkole Ekonomicznej w Poznaniu 
ukończył w 1953 r., na tej uczelni jeszcze jako 
student rozpoczął pracę w charakterze asy- 
stenta. Doktorat (Relacje kapitałowe w teorii 


.. 


 . 


, 


'l 


UMK W Dniu Nauki 


Programy o nauce w TVP, internetowe 
transmisje wykładów, relacje z festiwali nauki, 
filmy dokumentalne i czaty odbyły się 18 IX 
br. w ramach II Ogólnopolskiego Dnia Nauki, 
koordynowanego przez Ministerstwo Nauki 
i Informatyzacji. W Dniu Nauki uczestni- 
czyło kilkanaście polskich uczelni, w tym 
UMK. Nasz udział to internetowa transmisja 
wykładu prof. Andrzeja Kowalczyka (Zakład 
Biofizyki i Fizyki Medycznej) pt. "W głąb 
oka i pod skórę - tomografia optyczna" oraz 
czat "Tomografia optyczna w zastosowaniach 
medycznych" z udziałem prof. A. Kowalczyka 
i prof. Piotra Targowskiego. 14 i 18 IX br. TVP 
pokazała programy o toruńskiej radioastrono- 
mii i tomografii optycznej w medycynie. 


"r. _.. 


"GgÓlnopcm;.1a,1 UItWI"-I-P-ł.... 


......"'''''tP __ 
"'II ..."....r... f. 
.... I ......ą .... 
--._
""ł.-""'" - 


'- ' 


" 


Granty i stypendia 


Przypominamy. że co roku przyznawa- 
nych jest do pięciu grantów JM Rektora na 
wsparcie długofalowych programów rozwi- 
jania nowych lub tradycyjnych specjalności 
jednostek, ze szczególnym uwzględnieniem 
znaczenia działań zmierzających do podno- 
szenia jakości badań naukowych i rozwijania 
badań interdyscyplinarnych. Z puli tej można 
również finansować tzw. programy ..szybkiego 
startu" dla sprowadzanych do UMK samo- 
dzielnych pracowników naukowych. Wniosek 
w 4 egzemplarzach należy składać w Dziale 
Nauki UMK do 31 XI br. 
W tym samym terminie można również 
składać wnioski (w 3 egz.) o stypendia na 
pisanie monografii. W projekcie należy po- 
dać tytuł monografii, szczegółowy konspekt. 
określić potencjalny krąg zainteresowanych 
czytelników oraz przybliżony nakład. plano- 
waną objętość, formę, w jakiej będzie złożona 
praca (rodzaj składu, programu itp.), termin 
złożenia pełnego tekstu. Wnioski opiniuje 
Uczelniana Komisja Wydawnicza. 


(WS) 
BEIJ UCZllnl 


-
>>>
. . 


- Komitet Nauk o Pracy i Polityce 
Społecznej PAN postanowił zorganizować 
w Toruniu prestiżową konferencję dotyczącą 
przyszłości pracy. Z jakiej okazji organizo- 
wanajest ta impreza? 
- Prezydium wspomnianego Komitetu 
podjęło inicjatywę zorganizowania konferencji 
pt. "Przyszłość pracy w XXI wieku" w dniach 
21-22 X 2004 r. z okazji przypadającego w tym 
roku jubileuszu 30-lecia tego Komitetu. Będzie 
to dobra okazja do intensywnej wymiany 
poglądów. prezentacji dorobku nauki polskiej 
oraz integracji środowiska zajmującego się za- 
gadnieniami pracy i polityki społecznej w celu 
podejmowania badań interdyscyplinarnych. 
- W zaproszeniu, które otrzymałem od 
Pana Profesora, przeczytałem, że w skład 
komitetu honorowego konferencji wchodzą 
znane osoby. 
- Rzeczywiście. wystarczy wymienić 
prof. Andrzeja Legockiego. prezesa PAN, 
prof. Jerzego Hausnera, wiceprezesa Rady Mi- 
nistrów, pro( Henryka Samsonowicza, prze- 
wodniczącego Wydziału I Nauk Społecznych 
PAN, pro( Jana Kopcewicza. rektora UMK. 


- 


\, 


! 
.,... 
 


P r z ys zł ość pracy 


Z prof. dr. hab. ZENONEM WIŚNIEWSKIM, kierownikiem Katedry Gospoda- 
rowania Zasobami Pracy Wydziału Nauk Ekonomicznych i Zarządzania UMK,' 
rozmawia Wojciech Streich 


Annę Bańkowską, przewodniczącą Komisji 
Polityki Społecznej i Rodziny Sejmu RP, oraz 
dr. hab. Tadeusza Toczyńskiego, prezesa GUS. 
Zaszczyt organizacji tego przedsięwzięcia 
został powierzony naszej Katedrze. 
- Co zadecydowało o wyborze Torunia 
na miejsce konferencji i Pana na przewodni- 
czącego jej komitetu organizacyjnego? 
- Zadecydowało nasze doświadczenie, 
które zdobyliśmy. podejmując się dwukrotnie 
organizacji Zjazdu Katedr Gospodarowania 
Zasobami Pracy, i fakt, że jesteśmy silną 
jednostką naukowo..dydaktyczną, funkcjo- 
nującą od wielu lat w europejskiej przestrzeni 
naukowej. Partycypujemy w trzech projektach 
unijnych: w dwóch projektach V Programu 
Ramowego i w jednym programie PHARE 
Spójność Społeczno-Gospodarcza. Jeżeli 
chodzi o V Program, to jesteśmy partnerem 
w projekcie badawczym - koordynowanym 
po raz pierwszy przez polską instytucję. 
Centrum Analiz Społeczno-Gospodarczych 
w Warszawie - gdzie prowadzimy badania 
nad migracjami z Polski w rozszerzonej Unii 
Europejskiej i kosztami pracy w przemyśle. 
Uczestniczymy także w dużej europej- 
skiej sieci badawczej koordynowanej przez 
Wissenschaftszentrum fUr Sozialforschung 
w Berlinie, zajmującej się możliwościami 
zmniejszenia ryzyka społecznego poprzez 
przejściowe rynki pracy. Z siecią tą związa- 
ny jest wielki autorytet i twórca koncepcji 
przejściowych rynków pracy prof. Giinther 
Schmid, który wygłosi na sesji inauguracyj- 
nej wykład pt. "Czy pełne zatrudnienie ma 
przyszłość w Europie?': Nie bez wpływu na 
decyzję o wyborze naszego ośrodka pozosta- 
wał też urok grodu Kopernika i bardzo dobra 
infrastruktura Uczelni. 

UCZllnl 


- Ilu gości weźmie udział w konferencji 
i jaki jest jej program? 
- W konferencji weźmie udział ponad 130 
osób - członkowie Komitetu. referenci z kraju 
i zagranicy, posłowie i senatorzy RP oraz liczni 
przedstawiciele świata nauki. Obrady odbędą 
się w czterech grupach dyskusyjnych, które 
dotyczyć będą następujących fundamental.. 
nych pytań: 1) Jaka praca?, 2) Jaki pracownik?, 
3) Jakie gospodarowanie pracą w organizacji? 
i 4) Jaki rynek pracy? Uczestnicy będą mieli 
także okazję poznać nasze miasto i Uniwer- 
sytet. Po obradach złożą wizytę w Centrum 
Astronomii w Piwnicach. 
- Czy mógłby Pan przybliżyć działalność 
omawianego tu Komitetu? 
- Jego historia sięga 1974 r., kiedy to został 
utworzony Komitet Problemów Pracy i Polity- 
ki Społecznej. Od 1999 r. działa on pod nazwą 
Komitetu Nauk o Pracy i Polityce Społecznej. 
W jego skład wchodzi 40 członków - wyło- 
nionych w ramach ogólnopolskich wyborów 
spośród samodzielnych pracowników tej 
dyscypliny. Kolejnymi przewodniczącymi byli 
wybitni uczeni: prof. Alojzy Melich. prof. An- 
toni Rajkiewicz, od 1996 r. honorowy prze- 
wodniczący, i prof. Jan Danecki. Od 1999 r. 
pracami Komitetu kieruje prof. Stanisława 
Borkowska. 
Działalność tego gremium od początku 
istnienia zmierzała do realizacji takich celów, 
jak: rozwój nauk o pracy i polityce społecznej, 
a w szczególności ugruntowanie ich podstaw 
teoretycznych i metodologicznych, inicjo- 
wanie nowych kierunków badań ważnych 
dla rozwoju nauk i przydatnych dla praktyki 
społeczno-gospodarczej kraju, rozwój kadry 
naukowej i stymulowanie myśli naukowej 
w ramach reprezentowanych dyscyplin. 


- Jaką rolę spełniał Komitet w procesie 
transformacji naszej gospodarki? 
- Był on związany przede wszystkim 
z okresem przemian ustrojowych i społeczno- 
-gospodarczych, zwiększających wyzwania 
wobec nauk społecznych. Wiązało się to 
z koniecznością prowadzenia gruntownej 
analizy współczesnych problemów spo- 
łecznych, a zwłaszcza założeń i uwarunko- 
wań kompleksowej reformy systemu pracy 
i systemu polityki społecznej. Wyzwania te 
wyznaczały kierunki działalności Komitetu 
i były realizowane w różnych formach. Ciało 
to zainicjowało dyskusje nad kluczowymi 
problemami przełomu wieków. Podjęte zo- 
stały badania na temat: "Polityka społeczna 
państwa w procesie przebudowy ustroju i sys- 
temu społeczno-gospodarczego" oraz "Rynek 
pracy wobec integracji z Unią Europejską': 
Obok niewątpliwego wkładu w rozwój nauk 
o pracy i polityce społecznej. realizacja tych 
projektów przynosi rezultaty o charakterze 
aplikacyjnym. 
- Czy instytucja ta prowadzi działalność 
doradczą dla polskiego rządu? 
- Wśród różnych form działalności Ko- 
mitetu, szczególną rolę odgrywa działalność 
doradcza, zarówno w formie przygotowywa- 
nych opinii. jak i bezpośrednich kontaktów 
z przedstawicielami władzy oraz uczestnictwa 
jego członków w pracach różnych gremiów 
nad rozwiązaniami z zakresu polityki gospo- 
darczej i społecznej państwa. Przykładem 
może być szereg spotkań z przedstawicielami 
rządu: premierem, ministrem gospodarki, 
pracy i polityki społecznej, Rzecznikiem Praw 
Obywatelskich, poświęconych m.in. proble- 
matyce założeń reformy systemu emerytal.. 
no-rentowego, programom przeciwdziałania 
bezrobociu czy współczesnym problemom 
polityki społecznej. W trakcie tych spotkań 
wskazywano na rodzące się zagrożenia i wy- 
tyczano kierunki działań mających na celu 
przeciwdziałanie tym zjawiskom. 
Również wnioski wynikające z debat ple- 
narnych Komitetu i z konferencji naukowych 
przekazywano Sejmowi, Senatowi, rządowi 
i innym zainteresowanym instytucjom. Or- 
ganom tym przekazywane były stanowiska 
PAN w ważnych sprawach, takich jak sytu- 
acja demograficzna kraju i wynikające z niej 
wnioski dla polityki społecznej i gospodarczej, 
partycypacja załóg w zarządzaniu przedsię- 
biorstwem, prawo do płacy godziwej, projekt 
reformy ubezpieczeń, reformy powszechnych 
ubezpieczeń zdrowotnych, świadczeń gwa- 
rantowanych, programu promowania zatrud- 
nienia i zmniejszania bezrobocia, narodowej 
strategii zatrudnienia. Komitet zaangażował 
się w sprawę uwzględnienia w projekcie Kon- 
stytucji RP praw ekonomicznych, socjalnych 
i kulturalnych. Można powiedzieć, że spełnia 
on ważną i pożyteczną rolę, ukazując władzom 
naszego kraju społeczne skutki podejmowa- 
nych decyzji. Nie zawsze zresztą było i jest to 
mile widziane. 
- Gdzie można zapoznać się z wynikami 
tych badań? 
- Komitet od szeregu lat wspiera mery- 
torycznie wydawanie czasopisma "Polityka 
społeczna" i dwumiesięcznika "Zarządzanie 
zasobami ludzkimi". Rozpoczął również 


I 


I 


. 
I 


Dokończenie na str. 14 
PAŹDZIERNIK 2004 


-- 


-
>>>
NDMI
 , 'UC-łu7M1
 


Specjalizuje się w problematyce twórczo- 
ści wielkich romantyków polskich, dramatu 
romantycznego oraz romantycznej recepcji 
dziedzictwa antyku. 
Ukończyła filologię polską na Uniwersyte- 
cie Gdańskim (1977), pracę magisterską .,Czas 
we wczesnej twórczości Kazimierza Wyki" 
napisała pod kierunkiem prof. Marii Janion. 
W 1985 r. w Instytucie Badań Literackich 
PAN w Warszawie obroniła doktorat pt. Mowa 
i milczenie - romantyczne antynomie samotno- 
ści, przygotowany pod kierunkiem prof. Marii 
Żmigrodzkiej, a w 1995 r. uzyskała na UMK 
stopień doktora habilitowanego w zakresie 
literaturoznawstwa na podstawie rozprawy 
Grecja romantyków. Studia nad obrazem Grecji 
w literaturze romantycznej (Toruń 1994). 
Na UMK podjęła pracę w 1985 r. i na 
tej uczelni przeszła przez wszystkie szczeble 


Maria 
Kalinowska 


służbowego awansu, do stanowiska profesora 
nadzwyczajnego włącznie (1997). Od począt- 
ku związana jest z Zakładem Literatury Ro- 
mantyzmu i Pozytywizmu, którym kierowała 
w latach 1997-2004. 
Zainteresowania naukowe prof. M. Kali- 
nowskiej koncentrują się wokół problematyki 
twórczości wielkich romantyków polskich, 
dramatu romantycznego, a w ostatnim okresie 
- romantycznej recepcji dziedzictwa kultury 
greckiej (antycznej i nowożytnej) oraz recepcji 
dramatu romantycznego w teatrze polskim 
XX w., zwłaszcza w zespole "Reduta': Rezultaty 
Jest chemikiem, zajmuje się fizykoche- 
mią materiałów węglowych. 
Urodził się 21 VIII 1941 r. w Toruniu. 
Studia chemiczne na UMK ukończył w 1963 r. 
Pracę na UMK rozpoczął w Katedrze Chemii 
Nieorganicznej na ówczesnym Wydziale Ma- 
tematyki, Fizyki i Chemii w 1965 r. W 1971 r. 
obronił doktorat pt. Wpływ aktywatorów 
siarkowych i tlenowych na proces aktywacji 
i zdolności sorpcyjne węgli, przygotowany pod 
kierunkiem prof. J. Siedlewskiego. W latach 
1972-73 przebywał na stażu na Uniwersytecie 
im. Łomonosowa w Moskwie pod opieką 


Jerzy 
Zawadzki 


- 


prof. A. V. Kisielova. W 1981 r. uzyskał stopień 
doktora habilitowanego na podstawie roz- 
prawy Spektroskopia w podczerwieni zjawisk 
powierzchniowych na węglach. Od 1991 r. pra- 
cował na stanowisku profesora nadzwyczajnego 
UMK, a od 1996 r. na stanowisku docenta. 
Prof. J. Zawadzki jest specjalistą uznanym 
w skali międzynarodowej w dziedzinie spek- 
troskopii IR zjawisk powierzchniowych na 
węglach, bierze udział w międzynarodowych 
projektach badawczych poświęconych mate- 
riałom węglowym, zwłaszcza w działaniach na 
PALOZIERNIK 2004 


tych badań znalazły wyraz w książce autorskiej 
Los, miłość, sacrum. Studia o dramacie roman- 
tycznym i jego dwudziestowiecznej recepcji (To- 
ruń 2003) oraz w pracach zbiorowych. które 
współredagowała: Inspiracje Grecji antycznej 
w dramacie doby romantyzmu. Rekonesans 
(Toruń 200 l) i Antyk romantyków - model 


\ 

 


--- 


--ł... 


"\ 


europejski i wariant polski. Rekonesans (Toruń 
2003). Te ostatnie publikacje są wynikiem pra- 
cy międzyuczelnianych zespołów badawczych, 
którymi kierowała prof. Kalinowska. Opubli- 
kowała łącznie 54 pozycje naukowe. 
Prof. M. Kalinowska prowadzi zajęcia z hi- 
storii literatury polskiej okresu romantyzmu 
i oświecenia, z wiedzy o teatrze, metodologii 
badań literackich, edytorstwa i tekstologii oraz 
wiedzy o kulturze. Jest współtwórcą specjaliza- 
cji teatrologicznej na fIlologii polskiej. Wypro- 
mowała 40 magistrów i dwóch doktorów. 
(ar, kos) 


'- 

 



 -- 


rzecz ochrony środowiska. Jako autor i współ- 
autor opublikował 62 pozycje, z których wiele 
ukazało się w renomowanych czasopismach 
międzynarodowych. W latach 1989-1990 prze- 
bywał na kontrakcie w New York University. 
Wypromował jednego doktora. Brał udział 
w organizacji na Wydziale Chemii specja- 
lizacji chemia środowiska. Pełnił funkcję 
wicedyrektora Instytutu Chemii (1987-89), 
był współorganizatorem "Konkursów che- 
micznych im. prof. A. Swinarskiego': 


. 


,,- 


Witold Wojdylo 


Zajmuje się głównie polską myślą 
społeczno-polityczną w XIX i w pierwszej 
połowie XX w., a także dziejami idei społecz- 
no-wychowawczych II Rzeczypospolitej. 
Urodził się l IV 1947 r. w Brzoziu Lubaw- 
skim. Studia historyczne na UMK ukończył 
w 1973 r. Do 1985 r. pracował jako nauczyciel 
w szkołach i instytucjach oświatowych, a na- 
stępnie rozpoczął pracę w Instytucie Nauk 
Społecznych UMK. Stopień doktora uzyskał 
w 1981 r. za rozprawę Oddziały specjalne i par- 
tyzanckie Batalionów Chłopskich, przygotowa- 
ną pod kierunkiem doc. W Lewandowskiego. 
Habilitował się w 1993 r. na podstawie pracy 
Koncepcje społeczno-polityczne Stanisława 
Grabskiego. W 1996 r. został mianowany na 
stanowisko profesora nadzwyczajnego UMK. 
Zainteresowania badawcze prof. W. Woj- 
dyły dotyczą trzech zasadniczych kręgów pro- 
blemowych: dziejów konspiracyjnego ruchu 
ludowego w okresie okupacji; historii Polski 
od drugiej połowy XIX w., ze szczególnym 
uwzględnieniem myśli społeczno-politycznej 
obozu narodowo-demokratycznego; dziejów 
idei społeczno-wychowawczych w II Rzeczy- 
pospolitej oraz relacji między wychowaniem 
a polityką. W ostatnich latach szczególnie wie- 
le uwagi poświęca dwóm ostatnim zakresom 
tematycznym, o czym świadczy niedawno wy- 
dana książka Stanisław Grabski (1871-1949). 
Biografia polityczna (Toruń 2003). 
W dorobku prof. Wojdyły znajduje się 
blisko 110 publikacji, w tym 3 książki autor- 
skie i jedna współautorska, 5 podręczników, 
skryptów i opracowań metodycznych oraz 
4 redakcje naukowe. 
Prowadzi zajęcia z historii polskiej myśli 
politycznej i doktryn politycznych, prosemi- 
naria i seminaria dla studentów politologii. 
Wypromował ponad ISO magistrów i jednego 
doktora. 
Prof. W Wojdyło był wicedyrektorem In- 
stytutu Pedagogiki (1993-94), prodziekanem 
Wydziału Humanistycznego (1996-2002), 
kierownikiem Katedry Politologii (1999- 200 l), 
obecnie jest dziekanem Wydziału Humani- 
stycznego oraz kierownikiem Zakładu Historii 
Myśli Politycznej Katedry Politologii. 
(ar, kos) 
0Im UCZllnl 


(ar) 


-
>>>
. . 


Islandia staje się toruńską specjalnością badawczą 
- Wulkany i gejzery, wodospady i lodowce. To wszystko jest tu w jed- 
nym miejscu. Islandia to znakomite dla badacza, a ostatnio także bardzo 
modne miejsce. Przybywa tam również coraz więcej turystów - mówi 
prof. Leon Andrzejewski, dyrektor Instytutu Geografii UMK, uczestnik 
wielu wypraw na Islandię. W tym roku był tam także jako uczestnik 
dwóch wypraw - toruńskiej i międzynarodowej "Earthwatch'
 


Gorący jak lód 


Ćwierć wieku przerwy 
Słynne wyprawy toruńskich geografów 
- zwykle pierwszym skojarzeniem związanym 
z tym hasłem jest Spitsbergen. Od lat działa tam 
Stacja Polarna UMK. Ale wyprawy torunian na 
Islandię też mają bogatą historię, choć, trzeba 
przyznać, że życie pisało ją z przerwami. 
Pierwsza wyprawa (jeszcze pod patrona- 
tem Polskiego Towarzystwa Geograficznego) 
odbyła się w 1968 r. Kierował nią prof. Raj- 
mund Galon. a w ekipie było jeszcze kilka 
innych osób z Torunia. Badano między innymi 
lodowce Skeidarar i Sidu. 
Potem nastała długa przerwa. Aż do 
1993 r. - grupa geomorfologów z UMK pod 
kierunkiem prof. Edwarda Wiśniewskiego 
postanowiła sprawdzić, jak przez te 25 lat. jakie 
minęły od poprzedniej wyprawy, zmieniła się 
rzeźba terenu, jakie zjawiska zaszły na przed- 
polu lodowca. Mieliśmy przecież bardzo cenny 
materiał do badań porównawczych - wyjaśnia 
prof. Andrzejewski. l tak to zaczęła się cała 
seria trwających do teraz, już regularnych 
toruńskich wypraw na Islandię. 
Co tak bardzo fascynującego widzą geogra- 
fowie w tej położonej na północnym "odludziu" 
wyspie? Dlaczego jest ona takim "gorącym" 
tematem? 


Tak było w Polsce 
- To wręcz poligon badawczy. Mamy 
tam współcześnie funkcjonujące czasze 


Torunianie na Islandii 


. 1968 r. - wyprawa pod patronatem Polskie- 
go Towarzystwa Geograficznego. Kieruje nią 
prof. Rajmund Galon; 
. 1993 r. - grupa geomorfologów z Instytutu 
Geografii UMK pod kierunkiem prof. Edwarda 
Wiśniewskiego kontynuuje badania lodowca Ske- 
idarar. zapoczątkowane 25 lat temu, współpracuje 
z naukowcami z Niemiec i Islandii; 
. 1995-1996-1997 - udział w trzech wyprawach 
(kier. prof. E. Wiśniewski) w ramach międzyna- 
rodowego programu badawczego nadzorowane- 
go przez Europejską Agencję Kosmiczną; plon 
naukowy to mapy, szereg publikacji, referaty 
na konferencjach (w 1998 r. w Toruniu zorga- 
nizowano nawet międzynarodowe sympozjum 
poświęcone Islandii); 
. 2000 r. - grupa pod kierunkiem prof. Leona 
Andrzejewskiego prowadzi kolejne badania geo- 
morfologiczne i geologiczne. przy okazji objeżdża 
też całą Islandię oraz zwiedza Wyspy Owcze 
i zachodnią część Norwegii; 
. 200 I r. - badania w ramach współpracy między 
Instytutem Geografii UMK a Science Institute 
University Of Reykjavik; 
. 2003 r. - kolejna toruńska wyprawa na Islandię, 
prof. L. Andrzejewski uczestniczy także w między- 
narodowym projekcie badawczym ..Earthwatch': 
(win) 


BID'JUC 


In I 


lodowe i lodowce, z któ- 
rych Vatna to trzecia 
pod względem wielkości 
czasza lodowa na świecie. 
Ma ponad 8 tys. kilo- 
metrów kwadratowych. 
To świetny materiał do 
studiów eksperymen- WoJu'pad (;ullloss 
talnych, badań porównawczych - zapewnia 
prof. Andrzejewski. - Islandia pozwala 
znajdować odpowiedzi na pytania o to, co 
w Polsce działo się 17-18 tys. lat temu, w czasie 
ostatniego pobytu lądolodu. Na wyspie dzieją 
się bowiem na naszych oczach procesy, które 
miały miejsce także na obszarach Polski swego 
czasu pokrytych lodolądem. Tam na Islandii 
pięknie sprawdza się geologiczna prawda, 
że ..klucz do wyjaśnienia przeszłości tkwi 
w teraźniejszości". choć oczywiście trudno 
bezkrytycznie wszystkie ustalenia z Islandii 
przenosić na polski grunt. 
Islandia. jak podkreślają geografowie, to 
wyspa wyjątkowa. Położona jest na styku płyty 
tektonicznej euroazjatyckiej z amerykańską. 
To tłumaczy mnogość zjawisk geofizycznych 
w tym rejonie. Poza tym islandzkie badania 
świetnie uzupełniają obserwacje ze Spitsber- 
genu. - Samych czynnych w ostatnich wiekach 
wulkanów jest na wyspie ponad 200. Byłem 
w centrum badań sejsmicznych w Rejkiawiku. 
Nie ma chwili wytchnienia. Wciąż coś się dzie- 
je, a niektóre zjawiska mogą wręcz szokować 
- wspomina prof. Andrzejewski. 


Amazonka to mało 
Jednym z takich zjawisk są nagłe gigan- 
tyczne powodzie, zwane jokulIhlaupami. 
Spod lodowców wypływają olbrzymie masy 
wody, niekiedy nawet kilkakrotnie większe 
od tych, jakie płyną rzeką Amazonką. To 
efekt spotkania pod lodowcem skrajności: 
lodu oraz wypływającej lawy. Lód się topi, 
woda się gromadzi, aż w końcu nagle wypływa 
spod lodowca. 
Toruńscy badacze, zarówno podczas wła- 
snych wypraw, jak i wspólnych przedsięwzięć 
z naukowcami z innych krajów, między inny- 
mi z Niemcami i Brytyjczykami, w ostatnim 
dziesięcioleciu wykonali olbrzymią pracę. 
Efektem badań terenowych są geomorfolo- 
giczne mapy cyfrowe kilku rejonów polo- 
dowcowych. - Nasze mapy zdobyły uznanie, 
część z nich już w Islandii opublikowano, część 
czeka na publikację. Te osiągnięcia sprawiły, 
że jesteśmy w Islandii znakomicie przyjmo- 
wani. Bardzo dobrze układa się współpraca 
z Uniwersytetem w Rejkiawiku. Od Island- 
czyków dostaliśmy w rewanżu nawet zgodę 
na darmowe korzystanie z głównej tamtejszej 
stacji glacjologicznej, co zdarza się rzadko, 


"..\ 


a dla nas oznacza nie tylko satysfakcję, ale też 
i spore oszczędności - wylicza prof. Andrze- 
jewski, przyznając. że Toruń staje się dzięki 
tym wyprawom głównym polskim ośrodkiem 
geograficznych badań Islandii. 


Zapraszamy innych 
Torunianie otrzymali także grant z Komite- 
tu Badań Naukowych na kolejne trzy lata badań 
Islandii. Zastosują między innymi nowoczesne 
techniki GIS-owskie do testów w kluczowych, 
już wcześniej badanych, obszarach. Teraz, 
po wykonaniu m.in. map, przyjdzie czas na 
rekonstrukcję procesów zachodzących w tam- 
tych rejonach. Torunian czeka jeszcze jedno 
spore wyzwanie. Przygotowują ogólnopolskie 
warsztaty geomorfologiczne na Islandii. Latem 
przyszłego roku na wyspę wyjedzie 25-30 
polskich badaczy. - To duże przedsięwzięcie 
logistyczne. W warsztatach wezmą udział 
profesorowie, asystenci, a także studenci. Już 
są pierwsze zgloszenia, choć impreza do tanich 
nie należy. bo sama Islandia to dość drogi kraj, 
gdy weźmie się pod uwagę ceny towarów. usług 
- mówi dyrektor Instytutu Geografii UMK. 
Przy okazji pytamy prof. Andrzejewskiego 
o sprawy pozanaukowe. Był na Islandii już 
sześć razy. Czy nauczył się jakże trudnego 
języka islandzkiego? Okazuje się. że nie. Zna 
tylko kilka słów w tym języku. Ale wystarczy 
angielski, aby bez problemów porozumiewać 
się na wyspie. A rodowici mieszkańcy? Jacy 
są? Przeciętny Polak rzadko ma okazję do 
kontaktów z Islandczykami. 


Pomocni ludzie 
- To kraj bardzo otwarty na przybyszów. 
Mam już w Islandii całkiem liczne grono 
przyjaciół, na których mogę liczyć w różnych 
sytuacjach - zapewnia prof. Andrzejewski. 
- Właśnie to wyróżnia Islandczyków. Trudne, 
często skrajne, warunki pogodowe na tej wy- 
spie przez całe pokolenia wytworzyły w Island- 
czykach nawyk spieszenia innym z pomocą. 
Tu każdy chce wiedzieć, że może w trudnym 
momencie uzyskać od innych wsparcie. Oto 
prosty przykład: wystarczy, że zaparkujemy 
auto na poboczu drogi. Nawet bez naszego 
machania ręką na inne pojazdy możemy być 
pewni, że kierowcy będą się zatrzymywać i py- 
tać nas, czy aby nie trzeba nam pomóc. 
Winkjusz Schulz 
PAŹDZIERNIK 2004 


I 


--- 


-
>>>
. . 


Tematyka podjętego badania była dla badaczy bardzo trudna. Dotykała bowiem 
tego, co ukryte, nielegalne, owiane tajemnicą. 


Działania studentów są przedmiotem mitów w niemal każdym mieście akademickim. 
Studenci mniejszych uczelni często widziani są jako leniwi pijaczkowie, którzy studia chcą 
po prostu przetrwać, a studiujący w ośrodkach dużych - jako przepychające się łokciami 
młode wilczki. Warto jednak zadawać sobie pytania o trafność takich sądów. Na począt- 
ku tego roku prorektor Andrzej Radzimiński poddał pomysł, by zbadać patologie życia 
studenckiego i określić skalę zjawisk niepokojących. Zadanie powierzono studenckiemu 
Zespołowi Realizacji Badań Instytutu Socjologii UMK. 


Podziemie studenckie 
czy remedium na problemy studiowania? 


Myśl przeprowadzenia takiego badania 
wydawała się zespołowi pociągająca z kilku 
powodów - odczarowania mitów, rozpoznania 
sfery życia, które było wyczuwalne pod skórą. 
a jednak nieokreślone. Nie bez znaczenia była 
po prostu chęć zdobycia wiedzy o tym, co 
nielegalne, niegrzeczne. zakazane i już przez 
to atrakcyjne. Cel jednak był i taki. by - roz- 
poznając niepokojące zjawiska - umożliwić 
ich eliminację lub przynajmniej wzmóc naszą 
uwagę skierowaną zarówno na studentów, jak 
i na pracowników. 
Badanie przebiegało w dwóch fazach. 
Pierwsza z nich miała charakter rozpoznaw- 
czy i objęła 11 wywiadów pogłębionych ze 
znawcami (uczestnikami) "podziemnego" 
życia naszej uczelni oraz eksperyment socjo- 
logiczny (symulacja kupienia pracy zalicze- 
niowej na wymyślony temat, bez finalizacji 
transakcji). To maleńkie badanie wstępne 
pozwoliło badaczom na zdobycie wiedzy 
dotąd im (jak deklarują) niedostępnej - m.in. 
cen prac zaliczeniowych. dyplomowych 
i magisterskich, technik ściągania. rozmiesz- 
czenia nielegalnych punktów usługowych 
i handlowych. Dowiedzieliśmy się zatem. co 
na uczelni się dzieje. ale nadal nie znaliśmy 
odpowiedzi na pytanie o skalę studenckich 
zachowań nieetycznych. Badanie właściwe 
- na reprezentatywnej próbie 607 studentów 
UMK' - przeprowadzono w lutym 2004 r. 
Kwestionariusz zawierał blisko 80 pytań 
i obejmował dwie sfery podziemnego życia 
studentów związane ze zdobywaniem wy- 
kształcenia i z rozrywką. 
Obraz. jaki się wyłonił z badań, zmusza 
do refleksji. Jedną z głównych plag na naszej 
uczelni jest ściąganie. To zjawisko powszech- 
ne (połowa studentów deklaruje. że ściągała 
w trakcie ostatniej sesji) i akceptowane przez 
studentów. Przyczyną takiego stanu rzeczy 
jest, zdaniem studentów, ich własne lenistwo 
oraz nieprzyswojenie sobie wiedzy. Studenci 
tłumaczyli się brakiem czasu na naukę. zbyt 
dużą liczbą egzaminów czy też chęcią zdoby- 


I Reprezentatywność próby oznacza, że wyniki 
można uogólniać na całą badaną populację - w tym 
przypadku na całą społecznoŚć studencką UMK. 
Przy doborze próby zadbano. by w odpowiednim 
stopniu były reprezentowane wszystkie wydziały 
i roczniki studentów. W badaniu uwzględniano 
także podział na mieszkańców domów studenckich 
i pozostałych studentów. 


-- 


PAŹDZIERNIK 2004 


B.łrn UCZ
lnl 


-- 


cia jak najlepszej oceny (a co się z tym wiąże. 
także stypendium). Sciąganie nie sprawia 
badanym dużych trudności - aż 40% osób 
przyznaje. że jest to bardzo łatwe. Nie bez 
znaczenia jest także. zdaniem studentów. po- 
błażliwość wykładowców w tej kwestii. Tylko 
3% studentów wskazało. iż egzaminatorzy 
"nie przymykają oczu" na ściąganie (czasami 
obie strony umawiają się, że ściąganie będzie 
w trakcie egzaminu dozwolone). 
Nieco inaczej wygląda przyzwolenie na 
kupowanie prac zaliczeniowych. licencjackich 
czy magisterskich. Takiej możliwości nie 
bierze pod uwagę większość respondentów 
(87%). Pomimo tak zdecydowanego sprzeciwu 
27% pytanych spotkało się jednak z taką sy- 
tuacją. zaś do kupienia przyznało się 14 osób. 
O ile więc studenci sami nie przyznają się do 
kupowania prac i niezbyt chętnie deklarują. 
że znają konkretne przypadki takiego postę- 
powania. aż 72% jest przekonana. iż jest to 
działanie popularne wśród studentów UMK. 
Uzasadnieniem takiego postępowania jest 
ponownie lenistwo, brak czasu na pisanie prac. 
brak odpowiednich umiejętności czy też wiary 
w siebie. Barierą w kupowaniu prac raczej nie 
była ich cena (jak wynika z przeprowadzo- 
nego eksperymentu), jednak 41 % studentów 
uważa, że byłoby to dla nich zbyt kosztowne 
rozwiązanie'. 
Badacze zainteresowani byli także zja.. 
wiskiem plagiatowania prac. Z deklaracji 
studentów wynika. iż zawsze plagiatuje 2.3% 
osób, a czasami 42,7%. Poza "tradycyjnymi" 
już usprawiedliwieniami typu: lenistwo, brak 
czasu czy umiejętności pisania. ponownie 
pojawiło się uzasadnienie - przyzwolenie 
ze strony kadry naukowej. Zdaniem studen- 
tów. wykladowcy po prostu nie sprawdzają 
prac (7% wskazań). Najłatwiej studentom 
przepisywać fragmenty książek i artykułów 
bez zaznaczania tego jako cytatów, ściągać 
gotowe prace z Internetu. Nierzadkim spo- 
sobem oszukiwania jest podstawianie osób 
na egzamin. Z taką sytuacją spotkało się 11 % 
studentów. 
Aby studiowanie było łatwiejsze i przyjem- 
niejsze. studenci stosują też tzw. wspomagacze. 
O ile kawa. witaminy czy magnez nie zasko- 
czyły badaczy i nie wzbudzały kontrowersji 
wśród badanych. o tyle sporządzanie sobie 


2 Przykładowe ceny prac licencjackich: 800-1500 zl. 


z tych produktów mieszanek z domieszkami 
środków psychotropowych może niepokoić. 
podobnie jak przyznawanie się do upijania się 
przynajmniej raz w tygodniu przez 39% stu- 
dentów. Pomaga w tym możliwość kupowania 
nielegalnego alkoholu i papierosów, dostęp- 
nych w tzw. melinach w akademikach' (50% 
wskazań). Do zakupu papierosów i alkoholu 
bez akcyzy przyznało się odpowiednio 21 % 
i 29% studentów. Ponad 75% żaków uznało 
ten proceder za powszechny na UMK. Częste 
jest także kupowanie narkotyków w akade- 
miku. do czego przyznało się prawie 40% 
studentów (wiedza o tym, gdzie można nabyć 
narkotyki. wydaje się być ogólnie dostępna 
- 57% studentów wiedziałoby. gdzie je nabyć). 
Większość pytanych uznało narkotyzowanie 
się jako powszechne na UMK i jest to, niestety, 
procent wiarygodny. gdyż aż 63% podkreśliło. 
iż spotkało się z tym zjawiskiem osobiście. Na 
UMK marginalnym procederem jest sponso- 
ring i prostytucja. 
Badaczom udało się też rozwiać pewien 
mit dotyczący funkcjonowania akademików. 
W świadomości osób niemieszkających 
w Domach Studenckich, toczy się tam "nie- 
przerwana impreza. Jak wskazują odpowiedzi 
samych zainteresowanych, czyli mieszkańców 
akademików. dzieje się tak najczęściej raz w ty- 
godniu i nie jest to bardzo uciążliwe. 


Tematyka podjętego badania. z którego 
niewielką tylko część statystyk i wniosków 
zaprezentowano powyżej, była dla badaczy 
bardzo trudna. Dotykała bowiem tego. co 
ukryte, nielegalne. owiane tajemnicą. Główne 
obawy. jakie nam towarzyszyły. podsumować 
można jednym pytaniem: na ile studenci 
będą z nami szczerzy, na ile zechcą przyznać 
się i ujawnić mechanizmy tego. co kryje 
"studenckie podziemie"? O tym, że nie były 
one bezzasadne. świadczą stosunkowo duże 
rozpiętości w odpowiedziach na pytania. na ile 
dany proceder dotyczy mnie, a jaka. zdaniem 
danej osoby, jest skala jego występowania na 
UMK. Stąd wyciąganiu przez nas wniosków 
zawsze towarzyszyły uważne analizy pytań 
o konkretne sytuacje, z którymi student się 
spotkał. Opracowywaniu danych towarzyszyła 
także chęć odpowiedzi na pytanie o etykę 
studiowania. akceptację dla "podziemia stu- 
denckiego': Podsumowując, można stwierdzić. 
że studenci ..uśredniają" swoje opinie. Nie 
potępiają ściągania, przepisywania, imprezo- 
wania. ale zdecydowanie odmawiają poparcia 
dla takich zjawisk. jak twarde narkotyki czy 
prostytucja. 
Mimo zastrzeżeń. jakie mają studenci 
wobec UMK. studiowanie na tej uczelni po- 
strzegane jest jako atrakcyjne. ciekawe i na 
dobrym poziomie. zaś sprzyjająca studio- 
waniu atmosfera Torunia potęguje, zdaniem 
studentów, tę przeważającą - pozytywną 
opinię. 


Monika Kwiecińska 
Elwira Piszczek 
Instytut Socjologii 


JW jednym z takich miejsc sprzedawano 20-30 
paczek papierosów dziennie.
>>>
I . . 


Film, rock, jazz i sporo innych rzeczy 


Nowy rok akademicki to zarazem także inauguracja nowego sezonu artystycznego 
w klubie "Od Nowa': Trzeba przyznać, że wejście jest mocne, by nie rzec, wręcz ciężkie. 
Wśród październikowych atrakcji pojawiło się bowiem wiele gwiazd rocka i heavy me- 
talu. Jako sensację miesiąca reklamuje "Od Nowa" koncert szwajcarskiej grupy Samael. 
Będzie to jedyny koncert tego zespołu w północnej Polsce! 28 października w "Od Nowie" 
mistrzom black metalu towarzyszyć będą niemiecka grupa Flowing Tears oraz polski 
Strommoussheld. 


"Od Nowa" od nowa 


- To przypadkowy zbieg okoliczności. że wy- 
szedł nam taki ostry październik- wyjaśnia szef 
klubu Miroslaw "Maurycy" Męczekalski. - Tra- 
dycyjnie odbywa się. jak co roku, październikowa 
trasa Kultu. Toruń jest zawsze na niej. więc i tym 
razem także grupa zagra w "Od Nowie". Inne 
koncerty to efekt propozycji. jakie napłynęły do 
klubu jeszcze przed wakacjami. I tak się złożyło. 
że kilka grup właśnie teraz jest w trasie. promując 
swe nowe płyty. 
A zatem kto jeszcze z rockmanów zawital 
lub zawita do klubu "Od Nowa'? Z pewnością 
wydarzeniem miesiąca dla fanów death metalu 


Przyszłość pracy 


Dokończenie ze str. 10 


wydawanie rocznika "Polityka społeczna. Stu.. 
dia i dyskusje'; stanowiącego forum wymiany 
myśli teoretycznej. Działalność wydawnicza 
jest jednak ograniczona posiadanymi środ- 
kami finansowymi i nie spełnia wystarczająco 
oczekiwań środowiska. 
- Przypuszczam, że gremium to do- 
konuje także oceny rozwoju nauki o pracy 
i polityce społecznej w Polsce? 
- Tak też się dzieje. Dokonywane są 
oceny stanu dyscyplin naukowych repre- 
zentowanych w Komitecie: nauki o pracy 
i polityce społecznej. Postanowiono poddać 
ocenie stan nauczania w zakresie nauk 
o pracy i polityce społecznej w szkołach 
wyższych. Upowszechnianiu i promowaniu 
dyscyplin naukowych reprezentowanych 
w Komitecie służy konkurs na najlepsze 
prace naukowe, badawcze i podręczniki. Za 
wybitne osiągnięcia naukowe i w praktycznej 
działalności nadawany jest Medal im. Wada- 
wa Szuberta. 
- Kończąc, chciałbym zapytać, jakie 
korzyści dla naszego środowiska wynikają 
z organizacji tej konferencji? 
- Korzyści te są wielowymiarowe. Naj- 
wyżej należy cenić efekty naukowe. Decyzja 
Komitetu o organizacji tego przedsięwzięcia 
w Toruniu świadczy, że zaczynamy być po- 
strzegani jako silny ośrodek badań w dzie- 
dzinie gospodarowania zasobami pracy. Tylu 
ważnych osobistości nauk ekonomicznych 
nie gościliśmy dotychczas podczas jednej 
konferencji. Tylko impreza pod auspicjami 
PAN może spowodować przyjazd do Torunia 
tak wielu autorytetów. Będzie to zatem bardzo 
dobra okazja do promocji Uniwersytetu jako 
silnego ośrodka naukowego, o infrastrukturze 
na miarę XXI wieku. Na pewno będzie to 
procentować w przyszłości. 
- Dziękuję za rozmowę. 


jest koncert Vadera (gdy ten numer "Głosu 
Uczelni" się ukaże, będzie już po koncercie, bo 
zaplanowano go na II X). Vader, jedyny polski 
zespół rockowy, który znają fani metalu na całym 
świecie. Ma on na koncie wspólne występy z taki.. 
mi gwiazdami, jak Metallica czy Slayer. 
Inne październikowe rockowe atrakcje 
w "Od Nowie" to m.in. Moskwa. Pidżama Porno, 
Dezerter. hardrockowy Acid Drinkers (21 X). 
Kult wystąpi 27 X, zaś 30 X przewidziano jesz- 
cze Metal Union Road Tour 2004, czyli koncert 
z udziałem takich zespołów, jak Ametria, None, 
Hedfirst czy Hunter. 
Ale październik upłynie w "Od Nowie" nie 
tylko pod znakiem rocka. Podczas środowych 
wieczorów z jazzem występują: znakomity wibra- 
fonista Karol Szymanowski z wokalistką Renatą 
Banacką (13 X), Bigband Electric Jazz -Group 
(20 X). Na pograniczu jazzu i muzyki etnicznej 


\ 



. 


Koncert w "Od Nowie" 


plasuje się propozycja holendersko-marokań- 
skiego zespołu Thidryn (22 X) z zaprzyjaźnionej 
z Toruniem Lejdy. 
To tylko część muzycznych październiko- 
wych propozycji. Niewątpliwie największą poza- 
muzyczną atrakcją stanie się 2 Toruński Offowy 
Festiwal Filmowy TOFFI (15-17 X). 
Do 29 X można oglądać w Galerii O II wysta- 
wę akwareli, które podczas pleneru w Ustroniu 
Morskim wykonali studenci Wydziału Sztuk 
Pięknych. Plener ten zorganizowany został przez 
pracownię prof. Mieczysława Ziomka. 
A co w kolejnych miesiącach? W listopadzie 
czekają nas m.in. zaduszki jazzowe, występy kwar- 
tetu Henryka Miśkiewicza. saksofonisty Marka 
Stryszowskiego - jednego z założycieli legendarnej 
grupy Laboratorium. kolejna edycja Dark Stars 
Festivalu, czyli gratka dla fanów rocka gotyckiego. 
Będzie też Hey oraz jubileuszowy, bo piętnasty 
już, Toruń Blues Meeting z udziałem m.in. takich 
zagranicznych zespołów, jak: Ike Cosse & Hooter,s 
Band (USA). Black River Bluesman (Finlandia), 
Blues Makers (Litwa), czy też krajowych - Dżemu, 
Nocnej Zmiany Bluesa, Tortilli, Easy Ridera. 
Grudzień przyniesie natomiast między 
innymi teatralny KATAR oraz koncert upa- 
miętniający kolejną rocznicę śmierci Grzegorza 
Ciechowskiego. Tegoroczną imprezę. która od- 
będzie się 18 XII. przygotowuje jako producent 
Jerzy Tolak - menedżer Republiki. 
Winicjusz Schulz 
Październikowe koncerty Kultu w klu- 
bie "Od Nowa" to już tradycja. Zespół zagrał 
tu też rok temu. (win) 


;i 



-' r 
! ' 


.:
 


::2 
"' 
'c: 
'" 
E 
o 
o:: 
.,: 


..8 


BEIJUCZlln l 


Kujawska Fabryka Farb i Lakierów Nobiles sp. z 0.0., działająca w ramach koncernu Akzo 
Nobeł, ogłosiła ogólnopołski konkurs dla studentów uczelni artystycznych. Jego celem jest 
wyłonienie najlepszego projektu na statuetkę Akzo Nobel. Dla autorów najłepszych prac 
przewidziano nagrody pieniężne. 


Konkurs na statuetkę Akzo Nobel 


Akzo Nobel to międzynarodowa firma, oferują- 
ca klientom nowoczesne rozwiązania z zakresu farb, 
produktów medycznych i artykułów chemicznych. 
Na całym świecie jest ona rozpoznawalna dzięki 
swojemu charakterystycznemu logo. Znak kor- 
poracji zainspirowany został rzeźbą pochodzącą z 
450 r. p.n.e.. odnalezioną na greckiej wyspie Samos. 
Przedstawia ona trzy różne starożytne systemy miar 
i dlatego nazywana jest rzeżbą metrologiczną. 
Uczestnicy konkursu powinni wykonać pro- 
jekt statuetki w formie rzeżby lub płaskorzeźby, 
która odzwierciedli najważniejsze cechy firmy. 
działającej w obszarach różnych kultur. Statuetka 
będzie wręczana najlepszym klientom Akzo Nobel 
z terenu całej Polski. 
Przy wyłanianiu zwycięzców jury weżmie pod 
uwagę kreatywność pomysłu, sposób i materiał. 
z którego wykonano projekt, a także możliwość 


wykorzystania go w późniejszej produkcji. Prace 
oceniać będą przedstawiciele firmy Nobiles i kon- 
cernu Akzo Nobel. 
Pula nagród przewidzianych dla zwycięzców 
przez organizatora wynosi 8 tysięcy złotych. Wyniki 
konkursu zostaną oficjalnie ogloszone na początku 
grudnia br. 
Projekty z dopiskiem "Konkurs Akzo Nobel" 
należy składać najpóźniej do 15 XI br. w dziale 
marketingu Kujawskiej Fabryki Farb i Lakierów 
Nobiles sp. z 0.0. przy ulicy Duninowskiej 9 we 
Włocławku. na nazwisko Piotr Chojnowski - dy- 
rektor marketingu. 
Dodatkowych informacji udziela Renata 
Gutowska, Aurora Communication; r.gutowska- 
@aurora-comm.pl. tel. 022/877-39-43, Szczegółowy 
regulamin konkursu znajduje się na stronie interne.. 
towej www.nobiles.pl 


PAŹDZIERNIK 2004 


l_ _ 


l 


-
>>>
Kujawsko-pomorski przegląd teatralny 


Z Gollobami do teatru 


Krawczyk gra Chopina 
Przed premierą ,.Krawca Niteczki" w ,.Ba- 
ju" miałem poważny dylemat. Wcześniej 
obiecałem swoim córeczkom, że pójdziemy 
jeszcze chociaż raz na żużel, a dokładnie 
w porze premiery był ostatni mecz w sezonie, 
z prawdziwymi Gollobami w dodatku. Apator 
cały czas przegrywał, więc nie było obawo tłok 
na stadionie. a dziewczynki chciały sprawdzić 
swoje nowe trąby, zwłaszcza podczas ulubio- 
nych przez nie wyścigów traktorów, czyli tzw. 
równania toru. Nb. wciąż nie mogą zrozumieć, 
co to za równanie, skoro tor i tak cały czas 
pozostaje zgięty... w kółko. Teatr też bardzo 
kusił. .,Bar wyraźnie okrzepł po ubiegłym, 
trudnym, rewolucyjnym sezonie i znalazł się 
na wysokiej artystycznej fali. Jednoosobowy 
teatr proponowała znakomita, rozmiłowana 
w animacji aktorka, o słuchowiskowych wręcz 
możliwościach głosowych, Izabela Gordon- 
-Sieńko. Dodatkowo fakt, że żonę byłego 
dyrektora reżyserował nowy dyrektor, sugero- 
wał szczęśliwy koniec rewolucji i normalność 
w teatrze. Na festiwalu rok temu żona jeszcze 
innego dyrektora teatru, Małgorzata Wolańska 
z łódzkiego Arlekina, pokazała też jednooso- 
bowo przygotowanego .,Niteczkę" - prawdziwe 
arcydzieło! Wydawało się, że nasza premiera po 
prostu skazana jest na sukces. 
Z dylematu wyboru między żużlem a te- 
atrem pomogła nam wyjść życzliwa organizacja 
widowisk i tak wraz z całą rodziną znaleźliśmy 
się na drugiej z trzech prób generalnych. To, 
co zobaczyliśmy, a zwłaszcza usłyszeliśmy, nie- 
stety rozczarowało. Za przebiegiem akcji nie 
nadążały nie tylko nasze dzieci, ale i dorośli. 
Przedstawienie z definicji adresowane jest do 
dzieci od trzech lat, a nasza prawie czteroletnia 
córka uprzedzona o tym, że będzie w teatrze 
dziura w niebie, do samego końca dopytywa- 
ła, gdzie i kiedy? Dziury po prostu nie było 
i trudno nie czuć się rozczarowanym, czy to 
się ma lat pięć, czy pięćdziesiąt. Łza się kręci 
w oku na wspomnienie rozprutego parasola 


. .". 


- 
" '" 
\. 


, 


/I 



 
;:; 
i5: 


2.- 
!- 
r.;-:. 
- 
5 
6 
7 


, 


....:. 


-"- 



 
"" . 
I. .ion.lon-Sieńko jako Krawiec Nileczka 
PAŹDZIERNIK 2004 


- 


w monodramie Wolańskiej. Jak się wydaje, 
istnieją dwie przyczyny niepowodzenia: na- 
zbyt skomplikowana scenografia przytłoczyła 
aktorkę, a brzydka, nachalna i oparta na cyta- 
tach muzyka sparaliżowała reżysera. Szczytem 
złego gustu było wykonane na keyboardzie 
Preludium e- moll op. 28 nr 4 Chopina, często 
grywane na ... pogrzebach. Gdybyż było to 
chociaż tzw. Preludium deszczowe Des-dur 
op. 28 nr 15, w którym powtarzany dźwięk 
.,as" przedstawia w sposób nad wyraz czytelny 
uporczywie opadające krople deszczu. Można 
by się tu wtedy domyślać próby dowcipu lub 
poszukiwania archetypu. Wydaje się rzeczą nie 
do wiary, że w innych przedstawieniach w tym 
samym teatrze odkrywa się i promuje cudow- 
ną muzykę Piotra Nazaruka - nagrane na CD 
ścieżki dźwiękowe z ,.Olbrzyma': ,.Rozumu': 
nie mówiąc o ..Dekameronie': w rozsądnej 
cenie szłyby pewnie jak ciepłe bułki. 


Franaszek mistrz 
Dzień wcześniej na stadionie żużlowym 
w Bydgoszczy odbywał się wygrany przez Gol.. 
loba turniej Grand Prix, a w Teatrze Polskim 
benefis 3S-lecia pracy scenicznej Mieczysława 
Franaszka, połączony z premierą słynnego 
,.Ja, Feuerbach" Tankreda Dorsta, Pana Mie- 
czysława miałem kiedyś wielką przyjemność 
poznać w bydgoskiej telewizorni, gdzie razem 
robiliśmy za gadające głowy w samym środku 
świata Kasi Marcysiak. Z pasją, i na antenie, 
i poza planem, opowiadał wówczas o swoich 
podróżach - rzadki przypadek aktora mają- 
cego własne ja! Z zainteresowaniem śledziłem 
potem jego zawodową. aktorską dyscyplinę na 
scenie. Wreszcie nadszedł benefisowy ,.Feuer- 
bach", tekst owiany choćby legendą kreacji 
Łomnickiego, tekst o ześwirowanym aktorze, 
który po latach spędzonych u czubków przy- 
chodzi starać się o rolę. Trzymałem kciuki. 
Właśnie poza sceną słychać było przerwany 
na pobliskim stadionie bieg, potem sygnał 
karetki, kiedy z pana Mieczysława opadła pre- 
mierowa trema i benefisowy paraliż. Rozpo- 
częła się wielka gra na emocjach, pobudzająca 
i widzów, i aktora: nienaganna, rzadko spoty- 
kana dykcja, nazywana mistrzostwem słowa, 
perfekcja i opanowanie, prezentacja miliona 
skrajnie różnych twarzy. Aż żal, że według sce- 
nariusza Feuerbach przygotowaną rolę musi 
zagrać tak źle, by dotarła do niego świadomość 
klęski. Nie widziałem Łoma w ,.Feuerbachu': 
ale kilka dni przed Franaszkiem, starający się 
odrodzić pod nowym kierownictwem ponie- 
działkowy Teatr Telewizji przypomniał jedno 
ze swoich najwybitniejszych przedstawień, 
właśnie "Mistrza" Zdzisława Skowrońskiego 
z Januszem Warneckim w tytułowej roli. 
W wielu fragmentach Franaszek-Feuerbach 
przypominał tamto mistrzostwo, z tamtej 
starej, genialnej szkoły. A kto rozpozna w tej 
twarzy towarzyszącego Jerzemu Stuhrowi 
tytułowego ,.Bohatera roku" z filmu Feliksa 
Falka zrozumie, że nie rzucam słów na zefiry, 
ale co najmniej na huragan. 


(lit I". 


;I 


, 
I'ł, 


-- 


.;..\. 


.1 


._
 


.. 
OJ 
:; 
--i
ł=' -
- 
 
- , '
--=.?:-- 
 
.B 


M. Franaszek jako Feuerbach 


Wycichowska U Derkowskiego 
Teatralny sezon rozpoczął się dla mnie 
jednak wcześniej, w budynku teatru Wilama 
Horzycy, który to gmach od czasu. kiedy 
chciano mnie tam spuścić ze schodów, sta- 
ram się omijać. Dwór Artusa wynajął teatr, 
by zaprezentować w nim jeden z najnow- 
szych popisów Polskiego Teatru Tańca Ewy 
Wycichowskiej. Szczęśliwie dyrektor Dworu 
nie zatańczył kadryla z panią Ewą. tak jak 
uczynił to kiedyś szef komercyjnej agencji 
artystycznej, wywołując zachwyt swojej biz- 
nesowej publiczności. Teraz publiczność była 
normalna. ta sama co zawsze w teatrze czy na 
koncertach, bo i ceny były prawie normalne. 
Sprowadzeniem Wycichowskiej Dwór Artusa 
jeszcze raz pokazał wielką klasę i świetny gust 
w doborze imprez eklektycznej z założenia 
placówki kulturalnej. Mam nadzieję, że takie 
otwarcie sezonu stanie się w Toruniu tradycją. 
Wycichowska ma tu swoją publiczność i jak mi 
kiedyś sama mówiła, uwielbia tu występować. 
Problem niewielkich rozmiarów sceny w Ho- 
rzycy można łatwo pokonać, wystawiając 2/3 
scenografii i tańcząc 2/3 kroków. Dla zawo- 
dowców to żaden problem. Po przedstawieniu 
poszła oglądać parkiet w Sali Wielkiej Dworu. 
W końcu to tradycyjna tancbuda! Kiedyś 
wystawiała w Toruniu przedstawienie nawet 
w ... dyskotece, więc być może się uda. Będzie 
jeszcze taniej. 
Trzy zaprezentowane etiudy Teatru Tań- 
ca pokazały, jak skrajnie sztuka może być 
pozbawiona treści, prezentując czystą formę. 
To naprawdę lubię! Gdybym nie posiał gdzieś 
programu, mógłbym nawet zacytować tytuły 
tych prezentacji. Takich 20-minutowych ta- 
necznych prezentacji jest w repertuarze Teatru 
Tańca co najmniej tuzin. Tancerze pokazują 
je w różnych kombinacjach, a ja chciałbym 
wszystkie pasjami oglądać. 


Nie tylko Kempa 
Nie miałem czasu jeździć na cały Festiwal 
Prapremier do Bydgoszczy, więc musiałem 
dokonać jakiegoś inteligentnego wyboru. Wy- O 
0:lrn UCZElnl
>>>
I . . 


" .. 


NKWD. trzy miesiące spędziła w wileńskim 
więzieniu na Łukiszkach. a w marcu 1945 r. 
została wywieziona do łagru we wsi ,ełszan- 
ka pod Saratowem, skąd zwolniono ją we 
wrześniu. Zaraz udała się do Torunia. gdzie 
wcześniej osiedliła się jej rodzina. Rozpoczęła 
ponownie studia (grafikę u prof. Hoppena). 
które ukończyła w 1950 r. Po studiach współ- 
pracowała z toruńską Cepelią, a od 1961 r. 
związała się z Wydziałem Sztuk Pięknych 
UMK, w którym pracowała do momentu 
przejścia na emeryturę w 1976 r. 
Na wileńską wystawę dokonano takiego 
wyboru prac. żeby ukazać całą drogę artystycz- 
ną Narębskiej. Pokazano więc prawie nieznane 
juwenilia wileńskie. realistyczne akwaforty 
z lat 50., prace z jej najlepszego okresu lat 
60. i 70. oraz ryciny z ostatniego okresu jej 
aktywności artystycznej. Z wczesnego okresu 
wileńskiego pochodzą akademickie drze- 
woryty i akwaforty. przedstawiające głównie 
zabytkową wileńską architekturę. a także sceny 
rodzajowe - wykonane w (niestosowanej przez 
nią nigdy później) technice litografii. 
Swoją niezwykłą działalność wystawienni- 
czą Narębska rozpoczęła w 1950 r., pokazując 
akwafortowe i rysunkowe pejzaże architek- 
toniczne. Architektura dominowała w całej 
twórczości artystycznej Narębskiej. a jej drogę 
twórczą wyznaczają kolejne cykle tematyczne. 
inspirowane bądź licznymi podróżami (np. 
cykl Akwafort bułgarskich). bądź urodą zabyt- 
kowego Torunia oraz okolicznych ziem (teki: 
Ziemia lubuska i Teka Pomorska). W pierw- 
szym okresie była pod wyraźnym wpływem 
swego mistrza - pro£ J. Hoppena. Jego wzorem 
swoje kompozycje architektoniczne wzboga- 
cała czasami charakterystycznym sztafażem 
figuralnym. Wtedy to jeszcze dominowała 
u niej rzeczowość opisu nad uogólnieniem. 
Z czasem jednak wyzwoliła się z wpływów 
i z wzorców wyniesionych ze szkoły. jak też ze 
zbyt dosłownego rejestrowania otaczającej ją 
rzeczywistości. Jej twórczość zmierzała coraz 
bardziej ku syntezie i porządkowi geometrycz- 
nemu. Sprzyjała temu technika akwatinty. 
którą zaczęła stosować od 1955 r. 
Zasadniczy zwrot w jej twórczości na- 
stąpił w 1957 r. po stypendialnym pobycie 
w Paryżu; stosując kolor. zmodernizowała 
wówczas sposób obrazowania. Odtąd kompo- 
zycje architektoniczne budowała na zasadzie 
subtelnego. stereometrycznego przenikania 
brył, płaszczyzn i kolorów. Pojawiły się też 
nowe motywy tematyczne - serie wiejskich 
kościółków i cerkwi, a także widoki Paryża 
i Londynu. Większego znaczenia nabrało też 
światło. jako współistotny czynnik kształ- 
towania kompozycji. Zgeometryzowane. 
uproszczone kompozycje, "malowane" często 
w ugrowych i błękitnych tonach. emanują 
ciszą i spokojem. I chociaż grafika B. Na- 
rębskiej-Dębskiej ciągle dążyła do syntezy. 
to nigdy nie nabrała kształtu ostatecznego. 
w postaci czystej abstrakcji. Przeciwnie, od 
czasu do czasu wracała do bardziej tradycyj- 
nej formy przedstawienia, do realistycznego 
traktowania motywów architektonicznych. 
np. w dekoracyjnie potraktowanym cyklu 
toruńskich Balkonów. Zapamiętana została 
jednak głównie jako autorka delikatnych. syn- 
tetycznych, przenikniętych światłem akwatint 
o motywach architektonicznych. 
Jan Kotlowski 
PAŹDZIERNIK 2004 


l 
) 


W 425-lecie Uniwersytetu Wileńskiego, z okazji podpisania oficjalnej umowy o współ- 
pracy pomiędzy UMK a uczelnią wileńską, Biblioteka Uniwersytecka w Toruniu we 
współpracy z Instytutem Polskim w Wilnie przygotowała wystawę grafiki zmarłej przed 
czterema laty Barbary Narębskiej-Dębskiej. W największej galerii Związku Plastyków 
Litwy - "Arka': w pobliżu Ostrej Bramy, pokazano ponad 50 rycin ze zbiorów własnych 
Gabinetu Sztuki Biblioteki UMK. Wystawa cieszyła się niezwykłym zainteresowaniem 
zarówno publiczności, jak i mediów polskich i litewskich. W uroczystości otwarcia 
uczestniczyli prorektorzy UMK prof. Andrzej Radzimiński i prof. Grzegorz Jarzembski. 
Sylwetkę artystki i jej związki z Wilnem przybliżył niżej podpisany. 


Barbara Narębska-Dębska w Wilnie 


1 
J 


B. Narębska urodziła się we Włocławku. 
ale już od 1928 r. zamieszkała w Wilnie. gdzie 
jej ojciec Stefan Narębski objął stanowisko 
konserwatora miejskiego, a w 1935 r. rozpoczął 
też pracę na Wydziale Sztuk Pięknych USB jako 
specjalista z zakresu konserwacji zabytków 
i projektowania wnętrz. Barbara wychowywała 
się w domu zaprojektowanym przez jej ojca, 
przy Zaułku Montwiłowskim 4/6, w pobliżu 
Placu Łukiskiego (obecnie Savickio); na ścianie 
tego domu w dniu 17 VlI 1997 r. odsłonięto 
- przy udziale władz miasta - poświęconą 
Narębskiemu specjalną tablicę. 
W domu przepojonym klimatem arty- 
stycznym spotykali się artyści wileńscy. archi- 
tekci, konserwatorzy. profesorowie Wydziału 
Sztuk Pięknych (żeby wspomnieć tu tylko 
J. Kłosa. St. Lorentza, F. Ruszczyca. L. Slen- 
dzińskiego, B. 'amontta, J. Hoppena). Po 
ukończeniu gimnazjum - popularnych "Na- 
zaretanek" - zrazu. za przykładem ojca. chciała 
studiować architekturę w Warszawie. Wojna 
pokrzyżowała te plany. Przez rok uczęszczała 
na zajęcia na Wydziale Sztuk Pięknych USB. 
a po zamknięciu Uniwersytetu przez jakiś 


\. 
.' 


{ 


" ł 


=I pi 
k, 
'J' 


r 


rl':' 


.I 
I 
I 


,I 
I I 
'o 
\.
. 



{ I 
r1t
J I 
ł 11' ł " · 
I 1/ 


-,:\ 
It, 


._---
- 
 
" 


.. " 
_. -4'" :"'-1- 
,." l ". "- ". "I- 
-"7" .:: '*'# 


. 
." .- 


Grudziądz od strony Wisły. 1956 
czas kontynuowała studia na nowo powołanej 
Litewskiej Akademii Sztuk Pięknych (1940- 
-1941). Aresztowana w Wigilię 1944 r. przez 


o 


brałem niedzielę. Raz. że dzień wolny. Dwa. że 
będąc fanem Iwony Kempy. miałem trudną do 
powtórzenia okazję zobaczenia jej realizacji 
w Poznaniu. Trzy. że tego dnia pokazywano jesz- 
cze dwa inne spektakle zupełnie mi nieznanych 
teatrów z Wałbrzycha i Częstochowy. Wszystkie 
trzy przedstawienia okazały się kryminałami 
z silnie zaznaczonym elementem podróżni- 
czym: do Portugalii. do Arizony i do Brennej 
Wyżnej. We wszystkich trzech wypadkach cel 
geograficzny był metaforą czegoś nieosiągal- 
nego. albo wręcz przeciwnie. W Portugalii z ba- 
nalnej (co nie jest zarzutem), ale schematycznej 
do bólu (co jest zarzutem) historii mistrzowska 
zazwyczaj Kempa nie potrafiła wydobyć tego 
ładunku emocji co zazwyczaj. Ten niedosyt 
przeżywali zwłaszcza ci. którzy dzień wcześniej 
mieli szczęście oglądać jej nową bydgoską 
premierę "Kamienia i popiołów': Anegdota 
musiała być w Portugalii bezbarwna. bo nawet 
nie zapamiętałem, kto kogo zabił. Gdzie baba 
nie poradzi, tam chłopa pośle. więc rewela- 
cyjnie zaprezentował się scenograf. prywatnie 
mąż reżyserki. Tomasz Polasik. a zwłaszcza 
zaproponowana przez niego wizja plaży nad 
jeziorem. Nie mogę tylko zrozumieć, dlaczego 
aktorzy (a zwłaszcza aktorka) wychodzili z wo- 
dy zupełnie susi, i odżałować, że u lubującej się 
w naturalizmach Kempy, jedynie markowali 
przebieranie się po i przed kąpielą. 
Podczas kolejnego przedstawienia. "Ku- 
feheka" z Wałbrzycha, w zasadzie cały czas 
żałowałem. że właśnie tego tekstu nie reżyse- 
ruje Kempa. Z dwóch odsiadujących razem 
dożywocie morderców jeden jest świrem, 

UCZlln l 


a drugi niedorozwojem. Nagle zostaje tylko 
jeden. Powinna być w tym zawarta jakaś po- 
inta i memento. A nie jest! 
Rewelacyjny okazał się trzeci, góralsko- 
-śląski kryminał z Brennej Wyżnej, czyli 
"Skrzyneczka bez pudła" według Wiesława 
Dymnego w reżyserii Andrzeja Sadowskiego. 
Reżysera kojarzę słabo i bez większych emocji 
z którąś z wczesnych "Klamer" i teatrem alter- 
natywnym. Tu okazał się stuprocentowym pro- 
fesjonalistą. Przedstawienie jest do tego stopnia 
intrygujące, dowcipne i inteligentne. że przesta- 
je mieć znaczenie, który stolarz zamordował, 
a który jest mordowany. Wymuszony przez 
mizerię finansową plan filmowy okazał się tu 
strzałem w dziesiątkę. Plany żywy i filmowy 
przenikają się poprzez flaszkę. bo jak wiadomo. 
wódka wyjątkowo ludzi zbliża. O dziwo. tekstu 
nie ozdobiono gwarą. skrupulatnie obrano 
z wulgaryzmów. a brzmi cudownie świeżo. 
Najważniejsza jednak w Bydgoszczy jest 
publiczność. Teatru złakniona. na teatrze 
- dzięki Adamowi Orzechowskiemu - już się 
znająca, a z entuzjazmem i ciepłem przyjmu- 
jąca wszystkich gości. Bo to jest prawdziwa 
publiczność - prawdziwi krytycy spektakle już 
dawno widzieli w macierzystych ośrodkach. 
Dla niej warto te przedstawienia sprowadzać 
i z nią przyjemnie w tych wydarzeniach 
uczestniczyć. Dla niej też pewnie byłoby warto 
wszystkie przedstawienia choć raz powtarzać. 
Szkoda. że sam nie zauważyłem. że nagrodzona 
Grand Prix "Niewimi' ze Starego, była w piątek 
powtarzana. Pewnie wtedy bym się załapał. 
Klakier
>>>
Kompozycje Bronisława Pietruszkiewicza 


Prof. Bronisław Pietruszkiewicz urodził się w 1939 r. w Wilnie. Studia 
artystyczne ukończył w 1967 r. na Wydziale Sztuk Pięknych UMK. Początko- 
wo studiował malarstwo pod kierunkiem prof. Bronisława Kierzkowskiego, 
a następnie specjalizował się w pracowni dyplomowej prof. Stanisława 
Borysowskiego. Od czasu ukończenia studiów jest pracownikiem naukowo- 
-dydaktycznym macierzystej uczelni - obecnie profesorem Instytutu Arty- 
stycznego Wydziału Sztuk Pięknych. W Zakładzie Plastyki Intermedialnej 
prowadzi zajęcia (pracownię) w zakresie kompozycji, struktur wizualnych 
oraz plastyki barwy, światła i przestrzeni. W latach 1995-1999 był profeso- 
rem na Wydziale Wychowania Artystycznego Wyiszej Szkoły Pedagogicznej 
(obecnie Uniwersytet Warmińsko-Mazurski) w Olsztynie. 


Odwieczna 
ludzka tęsknota 


1 
J 


We wlasnej dzialalności artystycznej oraz 
pracy dydaktycznej zajmuje się problematyką 
niekonwencjonalnych technik i materiałów 
w procesie twórczym. Eksponował swoje prace 
na licznych wystawach indywidualnych w kra- 
ju i za granicą. W Polsce wystawiał w wielu 
miastach. Uzyskiwał nagrody i wyróżnienia 
w konkursach i wystawach środowiskowych, 
ogólnopolskich i międzynarodowych, a także 
nagrody za działalność artystyczną i dydak- 
tyczną na UMK. Był trzykrotnie stypendystą 
Ministerstwa Kultury i Sztuki. Prace artysty 
znajdują się w zbiorach muzealnych w kraju 
i za granicą oraz w kolekcjach prywatnych 
na całym świecie. Oto syntetyczna i bardzo 
okrojona biografia twórcy. 
Kompozycje B. Pietruszkiewicza mają 
charakter wielce zróżnicowany, wieloraki 
pod względem wizji i zamysłu. oraz są two- 
rzone w odmiennych technikach. W skrócie 
można powiedzieć, że jest tu przejście, ciąg 
kompozycji od malarskich obrazów, poprzez 
reliefy, do obiektów, a wszystkie one mają 
w sobie znamiona malarskości, są zdecydo- 
wanie malarskie i jednocześnie rzeźbiarskie. 
We wszystkich kompozycjach widać wyraźną 
dbałość o światło, przestrzeń, kolor, fakturę, 
rytm. kontrasty, równowagę i harmonię 
kształtów i kierunków. A przy tym artysta 
stosuje całkiem niekonwencjonalne środki 
wyrazu: blachę, plastikowe opakowania - folie, 
sznurki, drewno, gips, skrawki płótna. 
Obrazy olejne są malowane mięsiście 
i z wyraźną fakturą. Są ekspresyjne i pełne 


---- 


""'.-..- ...... 

 - " 
. -:

 

 

_...
 :-.:r-- ., 


--- 



, 
,- 
-
' 


\.0-.. 


" . 


--.l 
 


_.
 ..... ,; 


. -........ 



'\-
*
 ." 


....- 


... -
... ==::::::--- 



 
:' 
 ' 

 ...
 


..
_.. 


.. 


,,", 
..... 


Pejzaż morski. technika mieszana 




- 


, I.. 



'
"-:'oo. 


",i. 
."\ 


'. 
'. . 


-, ..... 


;.. 


" 


" 


'..... 


.
 


"' 



.... , 


.- 
'- 


.... -=--..' ..-:........ - .- .. 


.. -""... 




 


.".'. . 


i zagłada. patos i sarkazm, ekstaza i udręka. Po 
prostu dramat ludzkich marzeń, spełnienia, 
euforia i zagubienie. Ptaki i Ikary to symbole 
odwiecznej tęsknoty ludzi, marzenia za swo- 
bodą, lekkością, wolnością, ale i za przygodą. 
Wielka metafora, potęguje zadumę i swoistą 
kontemplację - ambiwalentne odczucia. 
Urokliwe są też różne i wieloznaczne re- 
liefy morskie. odsyłające nas do spienionych, 
pofałdowanych fal morskich, gdzie niemal 
dotykalnie słychać krzyk mew. szum i łoskot 
spienionych bałwanów. To jakby smak i istota 
morza w lapidarnym ujęciu. A to wszystko 
nasycone jest kreatywnością, ciągłym ekspery- 
mentowaniem i poszukiwaniem wrażliwości 
i bogatą wyobraźnią. Te reliefy - fale morskie 
- do złudzenia przypominają fragmenty 
morza. Są bardzo sugestywne, ekspresyjne, 
zwłaszcza kompozycje leżące na podłodze. 
"Swymi podłogowymi «Reliefami morski- 
mi» - jak pisze w katalogu wystawy Wiesław 
Smużny - autor dobija do brzegów sztuki 
obiektu. Ale też i odbija tratwami innych «Re- 
liefów» w ocean malarskiej tułaczki po trzecim 
wymiarze przedmiotowości w sztuce. Gdy 
eksponuje «Reliefy» na ścianach jak obrazy, 
gdy ramiakami więzi wzburzone «skorupy 
morza». gdy pozostawia ich grubość i bryło- 
watość w płaszczyznowym wymiarze. Rów- 
nież wtedy, gdy «Reliefom» nadaje kuszącą 
moc wielobarwności zmiennego, migoczącego 
światła teatralnej scenografii. Efemeryczny 
żywot świetlny «Reliefów», jakże efektowny 
i wciągający, poszerza i maksymalizuje ich 
malarskie moce. Dominacja światła i barwy 
jako wartości plastycznej przesądza o lokaliza- 
cji «Reliefów» pośród «obiektów malarskich»': 
Tyle może tego mądrego przemyślenia Smuż- 
nego, zapisanego w nader zawiłym stylu. Nie 
wiem wcale, po co w tych reliefach duża litera 
i jeszcze cudzysłowy. 
I znów, jak w Ikarach, mamy do czynienia 
z utopią. metaforą marzeń i przygód, zagłady 
żywiołów i spełnienia. I w niemal wszystkich 
kompozycjach jest splot niszczących procesów 
i konstrukcji, są sugestywne symbole prze- 
mijania, pełne aluzji, podtekstów i sensów 
naddanych, konotacji. Twórczość Pietrusz- 
kiewicza - pokazana na tej ogromnej i im- 
ponującej wystawie - jest godna oglądania, 
zadumy i refleksji. ..., d M .. k 
..a eusz arclnla 
aH] UClllnl 


malarskiego wyrazu. raz bardziej liryczne 
i poetyckie, to znów dramatyczne i nasycone 
mroczną atmosferą. Przestrzeń w nich to nie 
tylko iluzja przestrzeni w dwuwymiarowych 
obrazach, ale także wychodzenie pewnych 
kształtów poza ramy obrazów i łączenie farby 
olejnej ze skrawkami różnych płócien. To już 
zapowiada myślenie i przejście do kompo- 
zycji kolażowych. reliefów i obiektów. Jest 
to wystawa w jakimś sensie retrospektywna, 
a kompozycje są z lat osiemdziesiątych i dzie- 
więćdziesiątych. Im późniejsze, tym bardziej 
są rzeźbiarsko-malarskie. I widać nie tylko 
formy wystające poza ramy obrazów. ale także 
reliefowe wybrzuszenia z tła: kule, gipsowe 
ręce, lalki. wózek. buty. zabawki, sznurki itp. 
Czy to są obrazy, czy kolaże, asamblaże. czy 
już obiekty - zastanawiamy się - płaskorzeźby, 
a nawet rzeźby? 
Niemal rzeźbiarskie i bardzo plastyczne 
są te ogromne Ikary, a już pełną rzeźbą jest 
niewątpliwie ten ptak z drewna. Zarówno 
on, jak i te sugestywne. urzekające. monu- 
mentalne. mistyczne i metafizyczne Ikary są 
zniewalające, choć przecież zrobione z przy- 
palonej folii, kolorowane, srebrzysto-bru- 
natno-czarne. Tworzywo jest tu siermiężne. 
można rzec. banalne, potoczne i powszechne 
w dzisiejszej cywilizacji, a jednak robi na wi- 
dzu nietuzinkowe wrażenie i rodzi przeżycia 
oraz wzbudza refleksje. Bo kojarzy się z jednej 
strony z codziennością i szarością, a z drugiej 
strony z wzniosłością i niezwykłością. Zostały 
zintegrowane ze sobą: mit i metafora, absurd 


Ciałodruk W Galerii 011 


Nowy sezon wystawowy Galeria 011 klubu "Od Nowa" zainaugurowała 2 X br. pokazem prac 
Karoliny Kiljańskiej. Artystka dwa lata temu ukończyła studia na Wydziale Sztuk Pięknych UMK. 
Ekspozycja składała się z l3 obrazów namalowanych techniką zwaną ciałodrukiem. Polega 
ona na zamalowaniu farbami ciała ludzkiego lub jego fragmentów i wykonaniu następnie odbicia 
na papierze lub płótnie. Prezentowane prace artystka wykonała na papierze, używając farb szarych 
i czarnych. Dwa obrazy przedstawiają odbicia dłoni ludzkiej. na kilku innych zostały utrwalone 
fragmenty rąk i nóg. 
Nowością jest niewąlpliwie wykorzystanie przez autorkę ciała ludzkiego jako bezpośredniej ma- 
terii twórczej i w tym względzie wykazuje ona dużą odwagę i wyobraźnię przestrzenną. Jak zauważył 
prof. Wiesław Smużny. niedawny promotor artystki: "Karolina Kiljańska jest mistrzynią formy wyrazu 
odczuć za pomocą ciała ludzkiego, aczkolwiek jej malarstwo budzi spore kontrowersje u widzów': 
Przyznam, że również mnie ta ekspozycja nie przekonała. Widziałem nie tyle odbicie ciała lub 
jego fragmentów, lecz raczej szkielet ludzki. piszczele i kości. Kolorystyka szaro-czarna potęgowała 
jeszcze te wrażenia. Szymon Nikonowicz 


ł 
) 


- 


PAŹDZIERNIK 2004
>>>
. . 


Nowe prawo telekomunikacyjne, wprowadzone ustawą z dnia 16 VII br. (Dziennik 
Ustaw nr 171/2004, poz. 1800), weszło w życie z dniem 3 IX br. Nowy model regulacyj- 
ny porządkuje polski rynek telekomunikacyjny i dostosowuje go do obowiązujących 
dyrektyw Unii Europejskiej. Prawo to odnosi się nie tylko do podmiotów świadczących 
tradycyjne usługi telekomunikacyjne, dotyczy ono również dużej grupy podmiotów 
świadczących usługi dostępu do Internetu, w tym naszej Uczelni. 


UMK a nowe prawo 
telekomunikacyjne 


Przesłanki do tworzenia nowego prawa 
w ostatnich latach ubiegłego wieku 
nastąpił niezwykle szybki rozwój technik 
telekomunikacyjnych oraz transmisji danych. 
Był on ściśle skorelowany z dynamicznym 
pojawieniem się na rynku Internetu i nowych 
segmentów mediów elektronicznych. Trady- 
cyjny model regulacji, ukierunkowany głów- 
nie na zagadnienia programowo-koncesyjne 
(telewizja, radio) i techniczne (telefonia), nie 
przystawał już do nowej rzeczywistości. To 
właśnie Internet wprowadził w życie nową 
jakość w zakresie m.in.: 
. telekomunikacji i transmisji danych - nowe 
techniki przesyłu treści i usług interneto- 
wych, nowe techniki łączności telefonicznej 
wykorzystującej protokół Ip, 
mediów elektronicznych - nadawanie 
programów przez stacje telewizyjne 
i rozgłośnie radiowe wyłącznie poprzez 
Internet lub w uzupełniającej formie do 
przekazu tradycyjnego, 
komunikacji pocztowej - poczta w formie 
elektronicznej. 


Kierunki działań 
Nowym podejściem stało się zdefiniowanie 
tzw. komunikacji elektronicznej, obejmującej 
dotychczasową telekomunikację wraz z róż- 
norodnymi formami nadawania i transmisji 
danych. Termin »komunikacja elektroniczna" 
pojawił się w nowych podejściach i dyrekty- 
wach UE, a tematyka z nią związana zajęła 
bardzo poczesne miejsce w sformułowanym 
w marcu 20DO r. programie strategicznym, zwa- 
nym Strategią Lizbońską. W ślad za ustaleniami 
tej Strategii oraz szczegółowymi dyrektywami 
UE, poszczególne państwa podjęły działania 


dostosowawcze w obrębie wewnętrznego prawa 
telekomunikacyjnego. Wzmocniono pozycję 
niezależnych organów regulacyjnych telekomu- 
nikacji i komunikacji elektronicznej oraz zde- 
finiowano zasady ich ścisłego współdziałania 
z organami antymonopolowymi. Podjęto dzia- 
łania w kierunku uproszczenia systemu prawa 
komunikacji elektronicznej oraz liberalizacji 
i demonopolizacji rynku telekomunikacyjnego. 
W celu wprowadzenia nowych regulacji po- 
szczególne kraje UE ("stara piętnastka" i »nowa 
dziesiątka") musiały m.in.: 
. powołać państwowe organy administra- 
cyjne czuwające nad realizacją przyję- 
tych rozwiązań ustawowych dla rynku 
telekomunikacyjnego, tzw. regulatorów 
(w Polsce regulatorem jest prezes Urzę- 
du Regulacji Telekomunikacji i Poczty 
- URTiP), 
zdefiniować pojęcie znaczącej pozycji 
rynkowej operatorów i określić ich listę, 
co skutkowało obowiązkiem zapewnienia 
usługi powszechnej, 
wprowadzić dla określonych operatorów 
wymóg dostępu do punktu styku ich 
sieci/centrali dla potrzeb innych opera- 
torów celem dostarczenia usług komuni- 
kacji elektronicznej przez konkurujących 
dostawców (tzw. ostatnia mila i pętla 
lokalna) - czyli podjąć działania na rzecz 
demonopolizacji i liberalizacji rynku. 


Cel wprowadzenia pOlskiej ustawy 
Poza wcześniej sygnalizowaną potrzebą 
wzajemnego ujednolicenia rynków telekomu- 
nikacyjnych w państwach UE, zasadniczym 
celem regulacji polskiego rynku telekomu- 
nikacyjnego jest zapewnienie powszechnych, 


Najlepszym absolwentem UMK w roku akad. 2003/2004 
zostala mgr KATARZYNA MARIA WITKOWSKA, która 
studia na prawie ukończyła rok przed terminem ze średnią 
5.0. Pracę magisterską - "Traktat ustanawiający Konstytucję 
dla Europy jako substrat supranacjonalnej wizji jednoczące- 
go się kontynentu" - napisała pod kierunkiem dr. hab. Jana 
Galstera, prof. UMK. Dwukrotnie była stypendystką Ministra 
Edukacji Narodowej i Sportu. Podczas studiów prawniczych 
ukończyła również dwuletnie studia specjalne w Centrum 
Studiów Europejskich im. J. Monneta przy UMK (ze średnią 
ocen 5.0). Brała udzial w międzynarodowej letniej szkole prawa 
niemieckiego i europejskiego doktorantów z UE i krajówaspi- 
rujących w Liineburgu w Niemczech (2003), odbyła również 
staż w Departamencie Prawno-Traktatowym Ministerstwa 
Spraw Zagranicznych RP. W semestrze letnim roku akademic- 
kiego 2003/2004 w ramach programu SOCRATES-ERASMUS 
studiowała na Wydziale Prawa uniwersytetu LUISS-Guido Carli 
w Rzymie. Opublikowała 3 artykuły naukowe, kolejne trzy pu- 
blikacje zostały złożone do druku. W ubiegłym roku otrzymała 
tytuł najlepszego studenta UMK za rok akad. 2002/2003. (ar) 
BE]]UCZEln l 


&- 


bezpiecznych, szybszych i tańszych usług 
telekomunikacyjnych. Wprowadzone w życie 
polskie prawo telekomunikacyjne zapewnia 
to poprzez m.in.: 
koordynowanie przez regulatora siecio- 
wych działań interoperacyjnych i kom- 
patybilności, 
uregulowania w zakresie współwykorzy- 
stania infrastruktury telekomunikacyjnej 
i procedur negocjacyjnych, 
wprowadzenie postępowania konsultacyj- 
nego w zakresie priorytetowych rozwiązań 
dla rynku telekomunikacyjnego, 
uregulowania w dziedzinie rozwoju tech- 
nologicznego oraz zmian usług telekomu- 
nikacyjnych. 
uregulowania w odniesieniu do usług 
powszechnych. 
uregulowania w zakresie przenaszalności 
numerów abonenckich, 
ułatwienie wdrożeń nowych rozwiązań 
w zakresie cyfrowych technologii teleko- 
munikacyjnych, 
uwzględnienie specjalnych, społecznie 
uzasadnionych usług telekomunikacyj- 
nych, 
uregulowania w zakresie ochrony kon- 
sumentów (usługobiorców) i warunków 
rozwiązywania sporów. 
Omawiana ustawa obowiązuje od 3 IX 
br. Wyjątek stanowi kilka przepisów (m.in. 
o dostępie szerokopasmowym do Internetu 
dla sfery edukacji, o świadectwach operato- 
rów radiowych, o zasadach ograniczających 
wykorzystywanie skradzionych telefonów 
komórkowych i ich identyfikacji, o konkursach 
dotyczących częstotliwości dla cyfrowej emisji 
programów RTV, o opłatach telekomunikacyj- 
nych), które wejdą w życie I I 2005 r. Niestety, 
szereg rozwiązań ustawowych budzi wątpliwo- 
ści interpretacyjne z uwagi na brak przepisów 
wykonawczych. Jedno z nielicznych, które się 
ostatnio ukazało (rozporządzenie Rady Mi- 
nistrów z 3 VIII br. w sprawie przygotowania 
i wykorzystania systemów łączności na potrze- 
by obronne państwa, Dz.U. nr 180, poz.1855 
z 18 VIII 2004 r.), nie wyjaśnia wątpliwości do- 
tyczących realizacji ustawowych obowiązków 
przedsiębiorców telekomunikacyjnych. 


Prawo telekomunikacyjne i obowiązki 
uczelni 
Konsekwencją zaangażowania UMK w re- 
alizację programów budowy infrastruktury in- 
formatycznej dla swoich potrzeb i pozostałych 
jednostek akademicko-naukowych na terenie 
Gminy Toruń (lokalne sieci komputerowe, 
sieć TORMAN) oraz aktywnego uczestnictwa 
w budowie ogólnopolskiej infrastruktury 
informatycznej dla potrzeb nauki (m.in. 
sieć POL 34, a obecnie sieć PIONIER) był 
wymóg, aby uczelnia uzyskała stosowną 
koncesję i zezwolenie na działalność w dzie- 
dzinie telekomunikacji. Mimo że działalność 
telekomunikacyjna UMK jest prowadzona 
w zdecydowanie węższym zakresie niż typo- 
wych firm telekomunikacyjnych (np. telefonia 
stacjonarna, telefonia komórkowa, nadawcy 
radiowi i telewizyjni) i ogranicza się do 
świadczenia szeroko pojętych usług dostępu 
do Internetu i transmisji danych - w myśl 
obowiązującego prawa uczelnia jest tzw. ope- 
ratorem. Wynikają z tego m.in. następujące 
bezpośrednie obowiązki: 
PAŹDZIERNIK 2004 


-- 


-
>>>
. konieczność zgłaszania/potwierdzania do 
prezesa URTiP działalności telekomunika- 
cyjnej, 
. konieczność corocznego przedkładania 
prezesowi URTiP sprawozdania z wyko- 
nywanej działalności telekomunikacyjnej 
oraz wielkości sprzedaży, 
. konieczność udostępniania swojej sieci 
telekomunikacyjnej (w naszym przypad- 
ku elementy sieci LAN i sieci TORMAN) 
stosownym państwowym służbom inspek- 
cyjnym. 
Wszystkie wymienione obowiązki są reali- 
zowane przez uniwersytet, a ich bezpośrednim 
wykonawcą jest Uczelniane Centrum Infor- 
!TIatyczne UMK. Z powodu braku przepisów 
wykonawczych pozostaje nadal szereg niewy- 
jaśnionych spraw, które mogą dotyczyć uczelni 
bądź ją interesować, jak: wpis do rejestru dzia- 
łalności telekomunikacyjnej, wyznaczenie listy 
"operatorów o znaczącej pozycji rynkowej': 
obowiązki przedsiębiorców telekomunika- 
cyjnych na rzecz obronności, bezpieczeństwa 
i porządku publicznego, świadczenie ..usług 
powszechnych': Szczególnie istotne są dwie 
ostatnie kwestie. Pierwsza dotyczy spełnienia 
przez operatora ustawowego wymogu dla 
działań na rzecz obronności, bezpieczeństwa 
i porządku publicznego. Wymaga to sprecy- 
zowania standardów techniczno-eksploatacyj- 
nych (brak jeszcze przepisów wykonawczych) 
i poniesienia dodatkowo znaczących kosztów 
aparaturowo-technicznych. Prezes URTiP, 
uwzględniając wnioski zgłoszone przez polskie 
uczelnie (w tym UMK), odroczył czasowo 
spełnienie tego wymogu. 
Druga sprawa dotyczy obowiązku świad- 
czenia przez operatorów usługi szerokopasmo- 
wego dostępu do Internetu dla tzw. jednostek 
uprawnionych i jej finansowania (reguluje 
to art. 81 i art. 100 tej ustawy). Do jednostek 
uprawnionych zaliczono m.in. szkoły publicz- 
ne, szkoły niepubliczne o uprawnieniach szkół 
publicznych, szkoły wyższe, zakłady kształ.. 
cenia nauczycieli, centra specjalistycznego 
kształcenia, specjalne ośrodki wychowawcze, 
biblioteki publiczne. Wydatki związane z re- 
alizacją usługi przyłączenia do Internetu mają 
być finansowane z budżetu państwa (np. szkoły 
wyższe poprzez budżet Ministerstwa Edukacji 
i Sportu), zaś Ministerstwo Nauki i Informa- 
tyzacji ma określić w drodze rozporządzenia 
warunki i sposób przekazywania na ten cel 
dotacji. Sęk w tym, że nie określono jeszcze 
skutków finansowych wprowadzenia tej usta- 
wy, dlatego oba Ministerstwa nie zaplanowały 
w budżecie na 2005 r. stosownych środków. 
Charakterystyka nowego polskiego mode- 
lu regulacyjnego w dziedzinie telekomunikacji 
wskazuje, że jego wdrożenie będzie wymagało 
bardzo dużego nakładu pracy, jeśli zechce się 
dostosować systemy prawne do zachodzących 
bardzo szybko zmian gospodarczych. Wiele 
ważnych problemów związanych z wdraża- 
niem nowego prawa telekomunikacyjnego 
pozostaje jeszcze do rozwiązania, także i tych, 
które bezpośrednio lub pośrednio wiążą się 
z działalnością naszej Uczelni. 
Jerzy Żenkiewicz 
Autor jest zastępcą kierownika Uczel- 
nianego Centrum Informatycznego UMK 
i przedstawicielem uczelni w Radzie Ogólno- 
polskiej Sieci Optycznej PIONIER. (red.) 


-Y 


PAŹDZIERNIK 2004 


(ws) 

 UCZI'nl 


- 


. t 


W lipcu br. odbyło się uroczyste spotkanie, z udziałem gości zagranicznych, z okazji 
dziesięciolecia międzynarodowego czasopisma "Eastern European Countryside" (EEC) 
wydawanego przez Instytut Socjologii UMK. 


Dziesięciolecie 
"Eastern European Countryside" 


Wydawanie EEC rozpoczęto od numeru 
zerowego w 1993 r. Pierwszy, regularny już 
numer ukazał się w 1995 r. Od tego czasu, raz 
w roku, publikowany jest kolejny tom. Ukaza- 
ło się ich już 9. Pismo (w języku angielskim) 
pojawia się zawsze w okresie lipiec-wrzesień 
danego roku; posiada międzynarodową radę 
doradczo-naukową. Na uwagę zasługuje 
formuła rocznika. która nie znajduje odpo- 
wiednika na rynku czasopism naukowych. 
Redaktorem naczelnym jest prof. Andrzej 
Kaleta. a w skład redakcji wchodzi również 
prof. Ryszard Borowicz - obaj ze wspomnia- 
nego Instytutu. Podczas spotkania w Toruniu 
wybrano nową Radę Programową EEC na 
lata 2005-2015. W jej skład weszli badacze 
z Wielkiej Brytanii. Japonii. Bułgarii. Grecji, 
Niemiec i Polski: David Brown, Osamu leda, 
Dobrinka Kostova. Fouli Papageorgiu, Gerd 
Vonderach i Jerzy Wilkin. 
"Eastern European Countryside" jest 
jedynym pismem zajmującym się regionem 
Europy Centralnej i Wschodniej, a ściślej 
tymi jej krajami, które po 1989 r. przeszły 
zasadniczą zmianę ustrojową, odchodząc od 
socjalizmu na rzecz systemu demokratyczne- 
go opartego na gospodarce wolnorynkowej. 
Pismo przedstawia zarówno przebieg procesu 
przemian w sferze legislacyjnej, organizacyj- 
nej, ekonomicznej, społecznej, jak i skutki 
tych przemian. Z tych względów redakcja 
poszukuje autorów w różnych dyscyplinach 
wiedzy, nie ma ścisłego ograniczenia do 
jednej z nich (np. ekonomii czy socjologii); 
jednakże dominująca część zamieszczanych 
tekstów dotyczy społeczno-ekonomicznych 
i kulturalnych zjawisk w życiu społeczności 
wiejskich podlegających przemianom. 
Krąg autorów publikujących swoje prace 
w EEC stanowią badacze z różnych ośrodków 
naukowych istniejących we wspomnianych 
krajach bądź poza ich granicami. a zajmują- 


"Eastern European Countryside" 
nie jest jedynym pismem naukowym 
o charakterze międzynarodowym reda- 
gowanym i wydawanym na UMK. Obok 
wychodzącego od trzydziestu pięciu 
lat "Reports on Mathematical Physics" 
(publikowanego w koedycji z Pergamon 
Press), w latach dziewięćdziesiątych roz- 
poczęto wydawanie kolejnych czasopism: 
"Open Systems & Information Dynamics 
in Physical and Life Sciences'
 "Topolo- 
gical Methods in Nonlinear Analysis", 
"Comparative Law Review'
 "Logic and 
Logical Philosophy" oraz "Theoria et 
Historia Scientiarum"; w ich redakcjach 
i radach naukowych uczestniczą uczeni 
z wielu krajów. Pisma te są ważnym ele- 
mentem działalności naukowej uczelni 
i w sposób istotny budują jej prestiż. 
(bej) 


"
o 


Toruń 2002 


8'2002 


cych się problematyką przemian w Europie 
Centralnej i Wschodniej. 
W każdym numerze publikowane są ad- 
resy autorów, co umożliwia identyfikację ich 
zaplecza naukowego. W artykułach regularnie 
podawane są źródła (badania, publikacje). 
Umieszczenie artykułu na łamach pisma 
anglojęzycznego, jakim jest EEC, umożliwia 
wejście do obiegu międzynarodowego rezul- 
tatów badań i prac naukowych powstających 
i publikowanych z reguły w językach naro- 
dowych, a przez to zamkniętych w granicach 
krajowego rynku ich upowszechniania. Poczy- 
nając od nr 9, teksty opatrywane są krótkimi 
streszczeniami i słowami kluczowymi. 
Zasięg czytelniczy rocznika. którego na- 
kład wynosi 350 egzemplarzy, jest stosunkowo 
szeroki. Pismo rozchodzi się głównie przez 
sprzedaż organizowaną przez Księgarnię 
Naukową UMK, Ars Polona Foreign Trade 
Enterprise i "Co-Liber" Dom Handlowo- 
- Wydawniczy. 
Pismo posiada także stałych prenume- 
ratorów. część egzemplarzy obowiązkowych 
rozsyła się do wszystkich bibliotek uniwer- 
syteckich w Polsce, dalszych kilkanaście 
tomów rozchodzi się w drodze wymiany 
prowadzonej przez Bibliotekę Główną UMK 
- otrzymują je m.in. placówki badawcze, 
biblioteki naukowe i uczelnie w Marburgu, 
Kilonii i Bonn (Niemcy), w Seattle i Berkeley 
(USA) oraz w Wilnie, Lwowie, Luksemburgu, 
Pradze, Lublanie i Bratysławie, a także redak- 
cje czasopism socjologicznych o pokrewnej 
tematyce: "Sociologia Ruralis': "Land Berich- 
te" oraz znane i wpływowe instytucje: Bank 
Swiatowy, Federalne Ministerstwo Rolnictwa 
USA, Instytut Spraw Publicznych, fundacja 
CASE.
>>>
. . 


Informacje i usługi strony internetowej Biblioteki Uniwersyteckiej 


Prawie 1000 własnych stron internetowych dostępnych przez całą dobę - to wirtualny 
zasób uzupełniający i poszerzający ofertę usług Biblioteki Uniwersyteckiej, tworzący 
- wraz z dostępnymi lokalnie źródłami drukowanymi - "bibliotekę hybrydową'
 


"Biblioteka hybrydowa" 


Pojęcie "biblioteki hybrydowej" zado- 
mowiło się w terminologii bibliotekarskiej 
na początku lat dziewięćdziesiątych XX w., 
kiedy to w Internecie pojawiły się pierwsze 
publikacje w postaci elektronicznej. Mianem 
tym zaczęto nazywać biblioteki funkcjonujące 
niejako równolegle w dwóch uzupełniających 
się środowiskach: rzeczywistym i wirtualnym, 
gromadzące i udostępniające zarówno trady- 
cyjne źródła drukowane, jak i zasobyelektro- 
niczne oraz świadczące usługi informacyjne 
także w przestrzeni wirtualnej. Poszukując 
informacji. można przyjść do biblioteki albo 
odwiedzić jej witrynę internetową. Strony 
internetowe bibliotek. do których dostęp jest 
niezależny od rzeczywistych godzin otwarcia 
tych instytucji. są nie tylko pomostem między 
użytkownikiem a światem informacji cyfro- 
wej, oferują także nowe pod względem formy 
i jakości usługi oraz zasoby. 
Aktualizowany na bieżąco i stale rozwijany 
serwis www Biblioteki Głównej UMK pełni 
zarówno funkcję informacyjną, jak i usługową. 
W wielu przypadkach jest to jedyne źródło 
informacji o wydarzeniach czy dostępnych 
zasobach. dlatego też godny jest bliższego 
przedstawienia. Podzielona na kilka modułów 
witryna oferuje m.in. tzw. źródła pierwotne 
(zdigitalizowane zbiory własne Biblioteki. elek.. 
troniczne wersje czasopism). katalogi oraz listy 
polecanych adresów internetowych. Nie brak 
oczywiście podstawowych informacji o samej 
instytucji; oprócz danych adresowych, struktury 
organizacyjnej czy krótkiej historii są również 
strony prezentujące działalność wydawniczą Bi- 


blioteki i publikacje jej pracowników, realizowa- 
ne projekty. regulaminy korzystania ze zbiorów, 
a także galerię zdjęć, w której można zobaczyć 
zmiany, jakim ulegała uniwersytecka książnica 
w ciągu prawie już 60 lat swego istnienia. 
Wizytę w wirtualnej wersji Biblioteki warto 
rozpoczynać od Aktualności. działu zawiera- 
jącego bieżące komunikaty dla użytkowników, 
jak np. informacje o nowych usługach czy 
dostępach czasowych do baz pełnotekstowych 
lub bibliograficznych, wystawach (bieżących 
i zakończonych) oraz innych wydarzeniach 
ważnych dla społeczności uniwersyteckiej. 
Na szczególną uwagę zasługuje część witryny 
poświęcona zbiorom specjalnym. wśród któ- 
rych dominują strony Sekcji Dokumentów 
Życia Społecznego i Archiwum Emigracji 
o charakterze informacyjno-usługowym. 
Prezentacji tekstowej tych kolekcji towarzyszą 
wybrane obiekty w postaci cyfrowej. Zeska- 
nowane zbiory sekcji DŻS (głównie fotografie 
i dokumenty źródłowe), w dużej mierze (ze 
względu na czas czy miejsce powstania) niedo- 
stępne dla użytkowników w postaci fizycznej, 
są tutaj obecne i pozwalają zorientować się 
w zawartości poszczególnych, specyficznych 
dla sekcji działów tematycznych. Vilniana, 
Copernicana czy wreszcie materiały dotyczące 
Torunia i UMK mają swoje odrębne strony, 
obrazujące np. pierwsze lata istnienia UMK 
(m.in. zobaczyć można zdjęcia dokumentujące 
uroczystości inauguracji roku akademickiego 
1945/46. pierwsze promocje doktorskie. posie- 
dzeniaSenatu,juwenalia). W dziale Vilnianów, 
ze względu na tradycję naszego uniwersytetu, 


duży wybór fotografii i "dokumentów chwili" 
dotyczy także Uniwersytetu Stefana Batorego, 
jego kadry naukowej i studentów oraz Uniwer- 
syteckiej Biblioteki Publicznej w Wilnie. 
Ważnym elementem "biblioteki hybry- 
dowej" są katalogi online. Obecnie baza 
katalogowa Horizon pozwala nie tylko na 
wyszukanie informacji bibliograficznej. ale 
także - dzięki wprowadzonym adresom in- 
ternetowym - zapewnia bezpośredni dostęp 
do pełnotekstowych wersji książek i czaso- 
pism oraz baz dostępnych online. Oprócz 
dokumentów własnych. w bazie katalogowej są 
także opisy wybranych publikacji dostępnych 
wyłącznie zdalnie, np. cyfrowej wersji "De 
revolutionibus" Mikołaja Kopernika. Źródła 
elektroniczne. których znaczenie systema- 
tycznie wzrasta, mają swoją wyspecjalizowaną 
część serwisu. Umieszczone tutaj odnośniki do 
wybranych źródeł internetowych (np. książek 
elektronicznych. serwisów dziedzinowych, baz 
bibliograficznych) pozwalają użytkownikowi 
szybko dotrzeć do poszukiwanych informacji. 
Odrębne katalogi czasopism elektronicznych. 
będących cennym uzupełnieniem zasobów 
drukowanych. pełnią rolę portali integrujących 
e-czasopisma prenumerowane przez UMK. 
dostępne poprzez konsorcja czy wreszcie udo- 
stępniane przez wydawców wszystkim inter- 
nautom. Biblioteka czasopism elektronicznych. 
popularnie zwana listą regensburską. zawiera 
odnośniki do ponad 22 tysięcy pełnoteksto- 
wych e-czasopism - może być więc traktowana 
jako wirtualna czytelnia. Pożyteczną usługą 
oferowaną przez Wypożyczalnię Miejscową 
jest powiadamianie o upływającym terminie 
zwrotu książek. automatycznie wysyłane do 
czytelników. którzy aktywowali tę usługę. 
Pełny serwis internetowy Biblioteki Uni- 
wersyteckiej dostępny jest na stronie hUp:11 
www.bu.uni.torun.pl/ 


ł 


Dominika Czyżak 
Biblioteka Uniwersytecka 


I!:
II!!. 
I' 
" 
'ł.-_ 


.":, ł 
. i 


. " 


: ", 


-'" 

 
:.2 
c.; 


'," 
o;) 


'- 
.
'i,' 



 
 
Patio w Bibliotece Uniwersyteckiej po częściowym 
remoncie 


BI!1]UClllnl 


Dostęp testowy do baz danych 


Biblioteka Uniwersytecka zaprasza do korzystania z baz danych Emerald (hup:/Iwww. 
emeraldinsight.coml), uznanego w świecie wydawcy czasopism dotyczących zarządzania, 
bibliotekoznawstwa i informacji naukowej, informatyki oraz budownictwa, oraz z serwisu 
ISI Emerging Markets. 


W ramach serwisu Emerald dostępne są 
trzy bazy: 
Emerald Fulltext( http://www.emeraldin- 
sight.com/ft ) - zawierająca przeszło 42 tys. 
artykułów z ponad 100 czasopism (lista 
tytułów dostępna na stronie: http://www. 
emeraldinsight.com/subscriptions ), 
Emerald Management Reviews(
 
www.emeraldinsight.com/rpsv/cgi-bin/ 
emeraldrev ) - umożliwiająca przeszuki- 
wanie ponad 190.000 abstraktów z 400 
czasopism dotyczących zarządzania. 
Emerald Abstracts( http://www.emeral- 
dinsight.com/rpsvl abs/abswelcome.htm ) 
- udostępniająca abstrakty artykułów 
z informatyki i budownictwa. 
Serwis dostępny jest ze wszystkich kom- 
puterów pracujących w sieci UMK. Dostęp 
próbny trwa do końca listopada. 


Serwis ISI Emerging Markets ( http://www. 
securities.coml) dostarcza wyczerpujących 
informacji o rynkach około 60 krajów Euro- 
py Srodkowej i Wschodniej. Azji, Ameryki 
Łacińskiej, Afryki i Bliskiego Wschodu. Na 
stronie internetowej serwisu zgromadzonych 
jest ponad 8,9 tys. publikacji zawierających 
wiadomości finansowe. ekonomiczne i poli- 
tyczne. Użytkownicy mają dostęp do pełnych 
tekstów artykułów prasowych i agencyjnych, 
sprawozdań finansowych spółek publicznych. 
raportów branżowych, notowań giełdowych, 
statystyk i danych makroekonomicznych. 
Serwis przygotowuje firma Euromoney Polska 
S.A, (http://www.euromoney.com.pl/). od 
1995 r. obecna na polskim rynku informacji 
ekonomicznej. 
Usługa dostępna jest ze wszystkich kom- 
puterów pracujących w sieci UMK. 


PAŹDZIERNIK 2004 



 


-
>>>
B ibliotekę UMK odwiedziły we wrze- 
śniu Elżbieta Wittlin-Lipton oraz 
Ewa Teslar. Dla pierwszej z nich. 
znakomitego nowojorskiego scenografa, 
malarki. córki pisarza Józefa Wittlina, byla to 
już druga wizyta w Toruniu. Poprzednia miała 
miejsce na krótko po opublikowaniu przez 
Wydawnictwo UMK (wspólnie z Columbia 
University) tomu szkiców poświęconych 
twórczości Józefa Wittlina pt. "Between Lvov, 
New York and Ulysses' Ithaca - JózefWittlin 
poeto essayist. novelist" (2001). I byla raczej 


. . 


współpracy. Rzadkie w polskich zbiorach 
muzealnych rysunki i akwarele Felicji 
Krance przywiozła do Torunia E. Lipton. 
Pomogła też zidentyfikować znajdujące się 
już od pewnego czasu w naszych zbiorach 
trzy szkicowniki F. Krance. Przywiozła 
ponadto i podarowała przyszłemu Mu- 
zeum Uniwersyteckiemu własny obraz oraz 
szkice i projekty scenografij i kostiumów 
do przedstawień Witolda Gombrowicza 
w teatrach hiszpańskich. Następna wizyta 
już w przyszłym roku. 
Ewa Teslar jest lekarzem. współzałoży- 
cielem polsko- francuskiego stowarzyszenia 
zawodowego. którego celem jest m.in. 
pomoc hospicjom i wspieranie kształcenia 
młodych medyków. Jej wizyta w Polsce 


Goście 
w Bibliotece Uniwersyteckiej 


grzecznościowa. Zapoczątkowała jednak ko- 
respondencję, a z czasem coraz żywsze kon- 
takty. Biblioteka mogła liczyć na życzliwość 
i pomoc w poszukiwaniu polskich śladów 
literackich w Stanach Zjednoczonych i Hisz- 
panii. w rozmowach z artystami, pisarzami 
i ich rodzinami. 
Elżbiecie Lipton BU zawdzięcza nawią- 
zanie kontaktu z Ewą Rubinstein - wybit- 
nym fotografikiem, mieszkającą w Nowym 
Jorku, rodziną malarza Rajmunda Kanelby 
oraz z Magdą Krance, córką malarki Felicji 
Krance, absolwentki krakowskiej ASP, pisarki 
i organizatorki życia kulturalnego w Stanach 
Zjednoczonych. Ewa Rubinstein zgodziła się 
na rozmowę do przygotowywanej w Biblio- 
tece książki o polskich artystach plastykach 
na świecie i obiecała podarować fotografie, 
a z czasem również archiwalia; Magda Krance 
przekazała w darze dla BU 18 skończonych 
rysunków i szkiców oraz akwarel matki; 
mamy nadzieję, że jest to wstęp do dalszej 


I 
'-- 
'\ 
(----- 


Rysunek Felicji Krance 


...... 


, 


.: 
::I 
;:: 
::I 
6.. 
::I 
J) 
..: 
:i 


.., 
..E 


\ 


E. Wittlin-Lipton 
związana była z udziałem w konferencji na- 
ukowej w Szczecinie i podróżami po Europie 
Środkowej. Ponieważ jednak od pewnego 
czasu korespondowaliśmy. postanowiła zaje- 
chać do Torunia i zapoznać się z działalnością 
Archiwum Emigracji. E. Teslar pochodzi 
z zasłużonej dla kultury polskiej na obczyźnie 
rodziny. Jej dziadem był Józef Andrzej Teslar 
(1889-1961), poeta, biblista, językoznawca, 
historyk wojskowości i tłumacz (wspólnie 
z żoną Jadwigą) literatury polskiej na język 
francuski (za przekład "Krzyżaków" otrzymał 
nagrodę Akademii Francuskiej). Stryjowie 
byli malarzami, ciotka również malarką (Lila 
Ciechanowska). Wszyscy żyli i tworzyli we 
Francji. E. Teslar przywiozła w darze dla 
Biblioteki unikatowe fotografie rodzinne i za- 
powiedziała kolejne dary. Rozmowy dotyczyły 
jednak również potencjalnych możliwości 
wsparcia stypendialnego stowarzyszenia dla 
studentów medycyny UMK. 


( 


M.A.S. 


W Bibliotece Uniwersyteckiej wiosną tego roku pojawiło się 
kilka nowych inicjatyw i usług, które warto omówić i przypo- 
mnieć teraz jesienią, wiele z nich zostało wdrożonych tuż przed 
wakacjami i informacje o nich mogły umknąć uwadze naszych 
użytkowników. 


Nowa oferta 
Biblioteki Uniwersyteckiej 


Zasoby cyfrowe w katalogu komputerowym Horizon. Od wiosny 
tego roku bibliotekarze wzbogacają opisy bibliograficzne dokumentów 
drukowanych (zarówno książek, jak i czasopism) posiadających wer.. 
sje elektroniczne. Dopisywane są adresy internetowe. umożliwiające 
przejście do zasobu online wszędzie tam, gdzie taki dokument istnieje 
(np. zeskanowany autograf De revolutionibus... Mikołaja Kopernika). 
W przypadku książek są to zawsze pełne teksty danego wydania. Od 
marca 2004 r. w bazie Horizon katalogowane są także dokumenty na 
płytach CD (udostępnianych na miejscu w Bibliotece). 
Szybszy i pełniejszy dostęp do zagranicznych czasopism nauko- 
wych. Biblioteka UMK realizuje od 2003 r. wspólny projekt z Biblioteką 
Uniwersytecką w Regensburgu. Jako jedyna z Polski. współtworzy bazę da- 
nych, tzw. Elektronische Zeitschriften Bibliothek. Baza, popularnie zwana 
w Niemczech listą regensburską. istnieje w sieci od 1997 r. i tworzy ją około 
250 bibliotek. głównie z Niemiec, Austrii i Szwajcarii. Zawiera informacje 
o dostępie do 30 tys. elektronicznych wersji czasopism naukowych. Celem 
EZB jest oferowanie szybkiego i zorganizowanego dostępu do możliwie 
jak największej liczby naukowych czasopism elektronicznych, darmowych 
PAZDZIERNIK 2004 



 


i licencjonowanych. ze wszystkich dziedzin wiedzy. EZB gromadzi infor- 
macje tylko o naukowych czasopismach elektronicznych. Z komputerów 
pracujących w sieci UMK mamy dostęp do przeszło 22.000 tytułów w wersji 
pełnotekstowej. tych. za które płacimy, i tych. które są darmowe w sieci. 
EZB ma dwie wersje językowe: angielską i niemiecką. Nasi czytelnicy mogą 
teraz bez przeszkód z tej listy korzystać. Biblioteka będzie testowała użycie 
tego rozwiązania; jeśli się sprawdzi, projekt będzie rozwijany. Dotychcza- 
sowa lista czasopism nie miała takich możliwości technicznych. 
Komputerowy Katalog Kartkowy Czasopism http://www.bu.uni. 
torun.pl/kartkowy/ Bibliotekarze zeskanowali katalog kartkowy czaso- 
pism, by udostępnić go online. Zawiera ponad 50 tysięcy pozycji i jest 
nieustannie uzupełniany. Korzystanie z niego jest bardzo proste i wygod.. 
ne, nie trzeba przychodzić do biblioteki. żeby wiedzieć. jakie czasopisma 
się w niej znajdują. Katalog uzupełnia te opisy. które już znajdują się 
w systemie HORIZON. Trzeba zawsze sprawdzać oba katalogi. 
Podręczniki dla biblioteki. Bibliotekarze rozpoczęli także akcję 
pozyskiwania podręczników dla studentów. Ankiety czytelnicze pokazują 
nieustannie. że największą bolączką studentów jest brak podręczników. 
Niestety. nie ma takiej biblioteki na świecie. która zaspokajalaby wszystkie 
potrzeby czytelnicze, ale są formy pozyskiwania jak największej liczby po- 
trzebnych książek. staramy się je realizować. Akcję propagujemy zarówno 
wśród studentów, jak i absolwentów UMK. Udział w niej może wziąć 
każdy. oddając wykorzystany i niepotrzebny podręcznik do Biblioteki 
Glównej. która wpisze go do zasobu jako osobisty dar i udostępni innym 
na ogólnie przyjętych zasadach. 
Szczegółowe informacje o wszystkich nowych inicjatywach Biblio- 
teki UMK można znależć na jej stronach internetowych: http://www. 
bu.uni.torun.pl/ zarówno w "Aktualnościach'
 jak i na stronach 
poszczególnych usług. 


Bożena Bednarek-Michalska 



 UCZElnl
>>>
53 Zjazd Polskiego Towarzystwa Botanicznego 


"Przyroda Polski w europejskim dziedzictwie dóbr natury" - pod takim hasłem, 
akcentującym obecność naszego kraju w Unii Europejskiej, odbył się w dniach 6-11 IX br. 
53 Zjazd Polskiego Towarzystwa Botanicznego. Miał on miejsce głównie w murach toruń- 
skiej uczelni. Uczestniczyło w nim ponad 590 osób, reprezentujących około 25 krajowych 
ośrodków naukowych. Byli też goście z zagranicy - pojedyncze osoby z USA, Syrii, Anglii, 
Francji, Niemiec i Ukrainy. 


Przyroda Polski 
w europejskim dziedzictwie dóbr natury 


Polskie Towarzystwo Botaniczne (PTB) 
istnieje od 1922 r., obecnie liczy ponad 1400 
członków. W kraju działa poprzez 15 regio- 
nalnych oddziałów, obejmuje 13 specjalistycz- 
nych sekcji. Towarzystwo organizowało zjazdy 
początkowo co rok, następnie co 2 lata, a obec- 
nie - co 3 lata. W Toruniu miały już miejsce 
3 zjazdy - w roku 1948, 1960 i 1975. Oddział 
Bydgoski zorganizował zjazd w 1957 r. Tym 
razem, po raz pierwszy w historii PTB, zjazd 
zorganizowany został przez dwa sąsiadujące 
Oddziały Bydgoski i Toruński. 
Pierwszy dzień zjazdu obejmował tra- 
dycyjnie zebrania organizacyjne, m.in. 
posiedzenie Zarządu Głównego oraz Walne 
Zgromadzenie Delegatów, podczas którego 
dokonano wyboru nowych władz Towarzy- 
stwa. Dotychczasowy prezes PTB, pro£ dr hab. 
Zbigniew Mirek (Instytut Botaniki im. W. 
Szafera PAN, Kraków), przekazał władzę 
prof. dr. hab. Janowi Rybczyńskiemu (Ogród 
Botaniczny Centrum Zachowania Różnorod. 
ności Biologicznej PAN, Warszawa). 
Uroczyste, oficjalne otwarcie 53 Zjazdu 
PTB odbyło się przed południem 7 IX w Auli 
UMK. Podczas tej uroczystości zostały wrę- 
czone tytuły członka honorowego Polskiego 
Towarzystwa Botanicznego, które m.in. 
otrzymali: prof. dr hab. Alicja Górska-Bry- 
lass (UMK) i absolwent UMK prof. dr hab. 
Krzysztof Rostański (Uniwersytet Sląski). 


Za zasługi w zakresie popularyzacji wiedzy 
botanicznej Medal im. prof. Bolesława Hry- 
niewieckiego otrzymał m.in. dr Andrzej 
Noryśkiewicz (UMK). 
Otwarciu zjazdu towarzyszyła sesja ple- 
narna, obejmująca dwie części. Pierwsza część 
tematycznie nawiązywała do hasła przewodnie- 
go spotkania - "Przyroda Polski w europejskim 
dziedzictwie dóbr natury". Przedstawiono 
syntetycznie zagadnienie różnorodności flory 
Polski (prof. Z. Mirek) oraz omówiono zasady 
tworzenia sieci obszarów chronionych NATU- 
RA 2000 (prof. Ewa Symonides, Warszawa). 
W drugiej części zaprezentowano kilka aktu- 
alnych ekologicznych tematów badawczych 
- praktycznych i teoretycznych. Referaty 
dotyczyły m.in. uwarunkowań sukcesu repro- 
dukcyjnego drzew leśnych (prof. Jarosław Bur- 
czyk, Bydgoszcz), problemu gradacji szrotówka 
kasztanowcowiaczka oraz zagrożeń kasztanow- 
ców (prof. Jarosław Buszko, Toruń), a także 
sprzeczności wekologicznych i etycznych re- 
lacjach człowiek-przyroda, co w konsekwencji 
warunkuje sposób realizacji ochrony przyrody 
(prof. Adam Barcikowski, Toruń). 
Popołudnie i wieczór przeznaczone były 
również na odwiedzenie Bydgoszczy. Uczest- 
nicy zjazdu pojechali autokarami do bydgo- 
skiej Opery Nova na koncert i poczęstunek. 
Kolejne dni, 8-9 IX, wypełniły sesje 
referatowe i posterowe. Obrady miały miej- 


sce w budynkach Wydziału Biologii i Nauk 
o Ziemi oraz Wydziału Nauk Ekonomicz- 
nych i Zarządzania. odbywały się w sekcjach. 
Jednocześnie zorganizowana była sprzedaż 
różnych specjalistycznych wydawnictw, kilka 
firm eksponowało swój sprzęt i odczynniki. 
Na 53 Zjeździe PTB przedstawiono łącz- 
nie 449 różnego typu prezentacji, w tym 286 
posterów, 96 referatów i 67 komunikatów. 
Najwięcej prezentacji odbyło się w Sekcji 
Geobotaniki i Ochrony Szaty Roślinnej. 
Streszczenia wszystkich wystąpień, wraz 
z referatami plenarnymi, zostały uprzednio 
opublikowane. 
Ostatnie 2 dni zjazdu, 10-11 IX. to tra- 
dycyjnie czas na wycieczki zjazdowe - na 
poznanie cennych obiektów i obszarów, pro- 
blematyki ekologicznej regionu oraz warsztatu 
badawczego organizatorów. Organizatorzy 
zjazdu zaplanowali aż 12 takich wycieczek, 
przy czym większość stanowiły specjalistycz- 
ne. terenowe sesje geobotaniczne, a tylko dwie 
miały charakter wycieczek przyrodniczo- 
-krajoznawczych. Zrealizowano łącznie 11 
zjazdowych wycieczek, w tym 4 dwudniowe i 7 
jednodniowych. Przy organizacji sesji i wycie- 
czek - m.in. w Bory Tucholskie - brali udział 
nie tylko botanicy z Torunia i Bydgoszczy, 
ale też z Łodzi, Poznania, Warszawy, Kielc, 
Gorzowa Wlkp. i Lublina. 
Konferencje naukowe, w tym nawet tak 
ogromne zjazdy towarzystw naukowych, to nie 
tylko czas na prezentacje i sesje terenowe, ale też 
na spotkania kuluarowe, na swobodną i bezpo- 
średnią wymianę myśli oraz na nawiązywanie 
nowych kontaktów. W Toruniu sprzyjała temu 
sceneria i atmosfera miasteczka akademickiego, 
gdzie bez pośpiechu i miejskiego zgiełku, na 
niewielkiej przestrzeni, na skraju kompleksu 
leśnego można było organizować swój czas. 
Przyjazd do Torunia to także doskonała okazja 
zwiedzenia zabytkowej toruńskiej Starówki, do 
czego na uroczystym otwarciu 53 Zjazdu PTB 
bardzo zachęcał prezydent Torunia Michał 
Zaleski, a co zostało zrealizowane wieczorem 
8 IX dzięki pomocy grona przewodników 
z Oddziału Przewodnickiego PTTK. 
Tomasz Załuski 


Nagrody dla konserwatorek 


Dwie konserwatorki z Instytutu Archeologii UMK - dr Małgorzata Grupa oraz dr Anna 
Drążkowska - otrzymały prestiżowe Nagrody Specjalne Ministra Kultury (w wysokości 
5 tys. zł każda). Wyróżniono je za działalność na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego, 
a zwłaszcza w uznaniu wybitnych zasług w dziedzinie zabezpieczania archeologicznego, 
konserwacji i rekonstrukcji tkanin, skór oraz innych materiałów organicznych przy zacho- 
waniu ich substancji zabytkowej. 


.. 


;;i 

 
E 
o 
I:&: 
 


.£ 


&iiffiuciEr(n i żkOWSka 


- 



 
, 


Wśród prac dr M. Grupy i dr A. Drążkow- 
skiej są m.in. pełna rekonstrukcja kolekcji XVI- 
i XVII-wiecznych szat liturgicznych, polskich 
strojów szlacheckich (żupany, kontusze) oraz 
szytych w stylu zachodnim ubiorów kobiecych 
i dziecięcych pochodzących z grobów Katedry 
św. Jana w Lublinie - te prace zostały w 2003 r. 
nagrodzone w konkursie Unii Europejskiej 
"Europa Nostra" na projekty (i ich realizacje) 
dotyczące ochrony dziedzictwa europejskiego, 
zrealizowane w latach 2000-2002. Do najważniej- 
szych dokonań konserwatorek należy również 
ratowanie i utrwalanie pamiątek po Polakach po- 
mordowanych w Katyniu, Charkowie i Miednoje. 
Pracom konserwatorskim towarzyszą opracowa- 
nia analityczne, w których autorki wykorzystują 
bogatą wiedzę archeologiczną. 
Nagroda Ministra została przyznana również 
za działalność dydaktyczną. Obie panie prowadzą 
zajęcia na specjalności "konserwacja zabytków 
archeologicznych" - jedynej tego typu w Polsce 
specjalności na kierunku archeologicznym. 
Wyksztalciły już kilku swoich następców, specja- 
lizujących się w konserwacji tkanin; pracują oni 
w muzeach archeologicznych i okręgowych. 
A.R. 


PAŹDZIERNIK 2004 


- 


-
>>>
Jak dlugo jeszcze można badać folklorf- takim pytaniem rozpoczęła się zorganizowa- 
na przez Koło Naukowe Doktorantów oraz Zakład Folklorystyki i Literatury Popularnej 
Instytutu Literatury Polskiej UMK w dniach 23-25 września, ogólnopolska konferencja 
naukowa pt. "Folklor w badaniach współczesnych
 W sesji wzięło udział blisko czterdziestu 
doktorantów i młodych pracowników nauki z wielu ośrodków akademickich. 


Jak dlugo jeszcze można 
badać folklor? 


Uczestnicy podejmowali w swych re- 
feratach bardzo różne kwestie. Temat kon- 
ferencji wyznaczał bowiem szerokie pole 
działań badawczych. W programie znalazły 
się zatem rozprawy dotyczące zagadnień 
ogólnych, z którymi folklorystyka boryka się 
od lat (A. Mianecki, Koncepcje mitoznawcze 
w badaniach folklorystycznych; P. Grochow- 
ski, Mit jako fikcja naukowa; V. Wróblewska, 
Współczesny folklor słowny; L. Podziewska, 
Przyczynek do antropologii śmiechu), a także 
problemów związanych z poszczególnymi 
zjawiskami z kręgu tradycyjnej kultury lu- 
dowej, jak i świata współczesnego. Przedsta- 
wione zostały między innymi wyniki badań 
terenowych przeprowadzonych w Polsce i na 
Białorusi, które miały na celu rozpoznanie 
i przeanalizowanie funkcjonujących do dziś 


tekstów i obrzędów ludowych (G. Charyto- 
niuk, Obrzęd dziadów na Białorusi - relacja 
z badań terenowych; A. Przybyła-Dumin, 
O czym mówią współczesne opowieści? Proza 
folklorystyczna na przykładzie badań tereno- 
wych w Zagłębiu Dąbrowskim; A. Osińska, 
Przejawy myślenia magicznego we współczesnej 
kulturze dziecięcej). Część referentów skupiła 
się w swych wystąpieniach na poszukiwaniu 
związków folkloru i tzw. literatury wysokiej 
- dawnej i współczesnej. Wskazywano na 
przenikanie motywów, szukano źródeł kon- 
kretnych utworów (M. Tkacz, Wykorzystanie 
motywów demonologii ludowej w literaturze 
fantasy na przykładzie twórczości Anny Brze- 
zińskiej; D. Wilk, Ludowy motyw przemiany 
w zwierzę na przykładzie utworu Wiktora 
Pieliewina; A. Slesińska, Folklor włoski w twór- 


Ił. =ł 


czości Gustawa Herlinga-Grudzińskiego; 
A. Siemińska, "Legendy historyczne" Zofii 
Węgierskiej na tle źródeł; P. Potoniec, Anegdota 
w ..Liber chamorum'). 
Najwięcej kontrowersji (choć gorące 
debaty towarzyszyły całym obradom) wzbu- 
dziły wystąpienia dotyczące zjawisk kultury 
popularnej, zaliczanych do tzw. folkloru 
współczesnego. Przyglądano się na przykład 
napisom na murach (M. Bonowska, ..... 
maluj ściany", czyli o czym mówią napisy na 
murach), ogłoszeniom matrymonialnym 
(K. Orszulak-Dudkowska. Dyskurs ogłoszenia 
matrymonialnego - spojrzenie folklorysty), 
meczowi piłki nożnej (K. Boldys, Widowisko, 
rytuał, folklor... Różne aspekty meczu piłki 
nożnej w interpretacji antropologicznej) czy 
rzeczywistości internetowej (M. Derda-No- 
wakowski, Mitologie cyberprzestrzeni. Nowe 
aspekty komunikacji folklorystycznej). 
Konferencja, która - co warto podkreślić 
- przebiegała w niezwykle sympatycznej, przy- 
jacielskiej atmosferze, udowodniła, iż szeroko 
pojęty folklor jest dziś przedmiotem badań 
wielu młodych naukowców, a jego przejawami 
zainteresowani są nie tylko folkloryści. W śród 
uczestników sesji znaleźli się bowiem także 
przedstawiciele innych dziedzin: etnologii, 
językoznawstwa, antropologii czy socjologii. 
A co do odpowiedzi na pytanie postawio- 
ne na wstępie, nikt nie miał wątpliwości. . . 
Agnieszka Osińska 


Mgr KATARZYNA NIEDOJADŁO, doktorantka w Zakładzie Biologii Medycznej W t 
(Instytut Biologii Ogólnej i Molekularnej UMK), otrzymała, przy wsparciu Polskiego ys awy 
omitetu ds. UNESCO, stypendium L'Oreal Polska dla Kobiet i Nauki. 
'Stypendium dla zachęty i kiermasze 


Stypendium przeznaczone jest dla 
młodych kobiet naukowców, kończących 
doktoraty lub habilitacje, zwłaszcza w dzie- 
dzinach biologiczno-medycznych, których 
prace mają charakter aplikacyjny. Firma 
kosmetyczna rOreal ustanowiła je w celu 
pomocy kobietom w realizacji ich pracy 
badawczej, a także dla zachęcenia do więk- 
szego zaangażowania w życie naukowe. 
Mgr K. Niedojadło, razem z czterema 
innymi kobietami. została wyróżniona 
spośród 78 kandydatek. Stypendium ___I 
przyznawane jest na rok i dla doktorantek 
wynosi 1500 zł miesięcznie. 
Mgr K. Niedojadło jest członkiem 
Interdyscyplinarnego Zespołu Optycz- 
nych Metod Wczesnego Wykrywania 
Nowotworów, gdzie uczestniczy w bada- 
niach znamion barwnikowych unikatową 
w skali światowej fluorescencyjną metodą 
wczesnego wykrywania czerniaka in situ. 
Bierze udział w organizacji "Białych nie- 
dziel" - corocznych profilaktycznych akcji 
dla mieszkańców Torunia dotyczących 
wczesnego wykrywania czerniaka; w akcjach 
dla uczniów szkół uświadamiających, jak 
bezpiecznie korzystać z kąpieli słonecznych; 
organizowała także warsztaty dla nauczycieli 
przedmiotów przyrodniczych, prowadzi też 
zajęcia dla studentów IV i V r. biologii. 
Od października 200 I r. jest słuchaczką 
studium doktoranckiego biologii. Pod kie- 


-ł"r- 


PAźDZIERNIK 2004 


,"' 


'. 


runkiem prof. Barbary Chwirot pisze pracę 
doktorską pt. "Badania nad ekspresją genu 
efektora apoptozy Apaf-l w znamionach 
barwnikowych, czerniaku pierwotnym i jego 
przerzutach u człowieka': Jej wyniki mogą 
być przydatne w diagnozowaniu rozwoju 
i skuteczności leczenia czerniaka. 


(K.N.C) 


W Bibliotece Uniwersyteckiej do 30 XI 
czynna jest wystawa poświęcona Uniwer- 
sytetowi Stefana Batorego w Wilnie (I919- 
-1939). 


, 


W "Galerii na schodach" Instytutu Ar- 
cheologii (ul. Szosa Bydgoska 44/48) można 
oglądać wystawę "Klasztor Norbertanek. 
StrzeIno 2004. Badania archeologiczno- 
-architektoniczne". Wystawa prezentuje 
przebieg i niektóre wyniki badań wykopa- 
liskowych, prowadzonych latem tego roku 
w Strzelnie na Kujawach. 



 

 
..8 , 
u 
.. 
y 25 X o godz. 10.00 w Auli UMK od- 

 będzie się finał konkursu Wydawnictwa 

 Ravi pl. ..Wszystko w twojej głowie" (dla 
Z młodzieży szkół ponadgimnazjalnych). 
:.: 
.... Gościem imprezy będzie Marek Szurawski, 
..E autor książki Pamięć. Trening interaktywny. 
Planowany jest kiermasz książek dla ma- 
turzystów. O godz. 13.30, również w Auli, 
M. Szura wsk i poprowadzi minitrening 
pamięci dla studentów. Organizatorami im- 
prezy są: Księgarnia UMK, Biuro Promocji 
i Dystrybucji Wydawnictw Naukowych oraz 
Wydawnictwo Ravi. 


aEIJ UCZllnl
>>>
Student chemii SYLWESTER FURMANlAK wybrany został najlepszym studentem 
UMK w roku akad. 2003/2004. Jako słuchacz I r. uzupełniających studiów magisterskich 
uzyskał średnią ocen 5.0. Laureat bierze też czynny udział w pracach kierowanego przez 
prof. Gerharda Rychlickiego zespołu fizykochemii materiałów węglowych, działającego 
w Zakładzie Podstaw Chemii. Najlepszy student jest współautorem dwóch prac w języku 
angielskim opublikowanych w prestiżowym czasopiśmie »Carbon': 


Najlepszy nie tylko na chemii 


Działalność Furmaniaka w pracach Ze- 
społu. którego głównymi celami badawczymi 
są: chemiczna modyfikacja powierzchni 
węgli w celu zmiany składu chemicznego po- 
wierzchniowych grup aktywnych. adsorpcja 
gazów. par i cieczy na węglach, teoria adsorpcji 
oraz kataliza na węglach. rozpoczęła się, kiedy 
był jeszcze studentem pierwszego roku stu- 
diów licencjackich. Jeden z członków grupy 
badawczej, dr Artur Terzyk, tak wspomina 
swoje pierwsze zetknięcie z laureatem: 
- Sylwester brał udział w zajęciach z pod- 
staw chemii. które prowadziłem. Zwróciłem 
na niego uwagę, bo był jednym z dwójki 
najlepszych studentów w grupie. Tym, co 
go wyróżniało, była zdolność do tworzenia 
modeli teoretycznych. Swoje zainteresowa- 
nia objawiał najmocniej w zagadnieniach 
dotyczących adsorpcji wody, czyli jej groma- 
dzenia na powierzchni innych ciał. Już wtedy 
postanowiłem go przekonać, aby dołączył do 
naszego zespołu. Jeden z kolegów z zakładu 
powiedział o nim wprost. że jego zdolności 
matematyczne »trącają wręcz geniuszem" 
Jak widać, taka ocena nie była na wyrost, bo 
w okresie pracy z nami stał się współautorem 
dwóch poważnych artykułów, które zostały 
zamieszczone w fachowym czasopiśmie 
"Carbon'; udzielał się także w pracach. które 
prowadziliśmy, przygotowując materiały do 
»Water Encyklopedy", naj obszerniejszego 
wydawnictwa na temat wody. 
Kolejne publikacje autorstwa laureata 
czekają na wydrukowanie, te natomiast. które 
się już ukazały, dotyczą między innymi zasto- 
sowania liczbowego algorytmu dla obliczenia 
izosterycznego ciepła adsorpcji. 
- Rzeczywiście, to zasługa dr. Terzyka, 
który mnie wręcz zwerbował do pracy w tej 
grupie - mówi laureat. - To on podsuwał mi 
najważniejszą literaturę w zakresie adsorpcji 
wody. Na pewno na początku nie byłem zbyt- 
nio przekonany do poważniejszego zajęcia się 


. . 


'I 


tot. A. Rumall
ki 
tym zagadnieniem. ale na szczęście to uczucie 
z biegiem czasu mijało. 
Konsekwencją zainteresowań Furmania- 
ka była praca Iicencjacka napisana właśnie 
pod kierunkiem dr. Terzyka, a zatytułowana 
"Koncepcje opisu teoretycznego adsorpcji 
wody na materiałach węglowych': Dalszym 
wyrazem tak ukierunkowanych badań jest 
powstająca praca magisterska "Nowe kon- 
cepcje teoretycznego opisu adsorpcji wody na 
materiałach węglowych'; której promotorem 
jest prof. Rychlicki. Profesor tak charakte- 
ryzuje swojego podopiecznego: - Sumienny 
pasjonat, dobrze ukierunkowany teoretycznie, 
posiadający naprawdę niezłą intuicję. Już po 
szkole średniej wiedział. czym się chce zaj- 
mować. Na pewno w najbliższej przyszłości 
czeka go doktorat. 
Warto przypomnieć, że osoba wybierana 
najlepszym studentem UMK ma zagwaran- 
towane przyjęcie na studia doktoranckie. 
O przyszłości naukowej Furmaniaka wypo- 


Po "Bialej niedzieli" w AP L 


Już po raz dziewiąty z inicjatywy Inter- 
dyscyplinarnego Zespołu Optycznych Metod 
Wczesnego Wykrywania Nowotworów UMK 
odbyła się »Biała niedziela» w Akademickiej 
Przychodni Lekarskiej. Blisko 700 osób 
z miasta i okolic poddało się bezpłatnym 
badaniom zmierzającym do wykrycia nowo- 
tworów skóry, zwłaszcza czerniaka. 


Badania prowadziło pięciu lekarzy on- 
kologów i dermatologów - a rezultatem 
tych badań jest prawdopodobne wykrycie 
trzech czerniaków oraz kilkanaście innych 
nowotworowych chorób skóry. ponad 120 
BEI.]UCZI,nl 


osób skierowano na dodatkowe obserwacje 
za pomocą metody fluorescencji opracowanej 
przez Zespół. Jeśli ich wyniki wskażą na po- 
trzebę dodatkowych konsultacji, pacjenci będą 
kierowani do specjalistów. Jak wielokrotnie 
podkreślała prof. Barbara Chwirot, kierownik 
Zespołu, wczesne wykrycie czerniaka daje 
gwarancję całkowitego wyleczenia. Dlatego 
ważna jest profilaktyka, konsultowanie z le- 
karzem specjalistą wszelkich niepokojących 
zmian na skórze. Do tego mają zachęcać m.in. 
coroczne "Białe niedziele" w APL, finansowa- 
ne przez władze Torunia i UMK. 


(kos) 


wiada się również dr Terzyk. - Moim zdaniem, 
dla najlepszego studenta powinien zostać 
stworzony etat w Zakładzie Podstaw Chemii. 
niestety, wydaje się, że nic z tego. Na pewno 
Sylwester powinien ubiegać się również o sty- 
pendium Fundacji Nauki Polskiej. Myślę, że 
ma na nie szansę. 
Na studiach doktoranckich na Wydziale 
Chemii przewidziane są cztery miejsca, na 
których studenci mieliby zapewnioną pomoc 
finansową. Stąd pomysł, aby Furmaniak, jako 
pewny kandydat na te studia, znalazł się na 
etacie, bo wtedy nie będzie blokował miejsca 
innym doktorantom. 
Co ciekawe, dla Sylwestra Furmaniaka 
chemia nie była tym najważniejszym kierun- 
kiem studiów. - W 1999 r. zostałem przyjęty 
na Wydział Lekarski Akademii Medycznej 
w Bydgoszczy, jednakże po siedmiu dniach 
studiowania medycyny zorientowałem się, 
że najwyraźniej pomyliłem się przy wyborze 
przyszłego zawodu i zrezygnowałem. wskutek 
tego straciłem rok czasu - komentuje swoje 
wcześniejsze doświadczenia akademickie. 
Za swoją największą wadę najlepszy stu- 
dent minionego roku uznaje lenistwo. - Na 
pewno nie jestem typem kolegi studenta. 
również członka naszej grupy badawczej, 
który potrafi w pracowni na wydziale spę- 
dzać całe dnie - twierdzi. Przyznaje też. że 
dość słabo zna języki obce: - Powiedzenie, 
że poziom mojego angielskiego jest mierny. 
to i tak za wysoka ocena - to jego szczere 
podsumowanie. 
Dr A. Terzyk w kontekście niedociągnięć 
studenta dodaje: - Ma dziwną awersją do pro- 
gramowania komputerowego, a tymczasem 
niebawem będziemy się również zajmować 
w zespole symulacjami komputerowymi. 
Jako swoje największe pozanaukowe 
hobby Furmaniak traktuje wszystko to. co 
ma związek z koleją, infrastrukturą kolejową 
oraz sterowaniem ruchem kolejowym. - To 
zainteresowanie zrodziło się z prozaicznej 
przyczyny. Po prostu na studiach zacząłem 
bardzo często jeździć pociągami. - Podróże 
kolejowe bohatera tekstu najczęściej prowadzą 
z Torunia do rodzinnego Jastrowia. 
Na pytanie o wizję siebie za dziesięć lat 
odpowiada krótko: - Są dwie możliwości, albo 
zostanę pracownikiem akademickim, który 
realizuje się w pracach zespołu fizykochemii 
materiałów węglowych, albo będę nauczycie- 
lem chemii. 


Dominik Wójcicki 


l' /. 
,..... , 
,f 
I , l' 
I \ 
\ 


J2 
'" 

 
cu 
.c 

 



 

 
::I 
" 
a 
- 

 


........ 
PAźDZIERNIK 2004 


l:..- 


-
>>>
. t 


16 inauguracja Toruńskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku 


Działalność Toruńskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku, polegająca 
na aktywności intelektualnej słuchaczy - uczestnictwie w wykładach, 
dyskusjach, nauce języków obcych, ale także aktywności w wielu innych 
dziedzinach, jak turystyka, zajęcia ruchowe, rozwijanie różnorodnych 
zamiłowań artystycznych, nijak się ma do porzekadła: "Starość nie ra- 
dość'
 Należałoby je raczej odłożyć do lamusa, chociaż i tam mogłoby nie 
znaleźć miejsca, gdyż już starożytny fiłozof Marek Cyceron w traktacie 
"De Senectute" chwalił ten okres życia, jako przynoszący pełnię, dojrza- 
łość i sens, mądrość wspartą życiowym doświadczeniem. 



. 


..... ..' 



 L. ';., 


. 


Dobry czas 
na rozwijanie zainteresowań 


Tegoroczna. już szesnasta w historii inau- 
guracja zajęć na TUTW odbyla się 29 wrze- 
śnia br. na Wydziale Nauk Ekonomicznych 
i Zarządzania. Słowo wstępne wygłosił prezes 
zarządu. prof. Gabriel Wójcik, przypomina- 
jąc historię uniwersytetów trzeciego wieku. 
Pierwszy powstał w Tuluzie w 1973 r. i w tym- 
że czasie w Warszawie, dzięki prof. Halinie 
Szwarc - lekarce. specjalizującej się m.in. 
w gerontologii. Obecnie w Polsce jest 30 tego 
typu placówek, w naszym regionie na razie tyl- 
ko w Toruniu, ale szykuje się do uruchomienia 
takowej Grudziądz. 
Problematyka ludzi w tzw. wieku popro- 
dukcyjnym. którzy stanowią prawie l/3 popu- 
lacji. jest ważna z punktu widzenia spoleczne- 
go, ekonomicznego i naukowego. Zajmują się 
tym wyspecjalizowane agendy rządowe i Unia 
Europejska. Ostatnio także nasze Ministerstwo 
Edukacji Narodowej i Sportu zaczyna dostrze- 
gać pozytywną rolę uniwersytetów trzeciego 
wieku i być może. otoczy je jakąś kuratelą, 
bo do tej pory - dodajmy - działalność tych 
placówek zasadza się głównie na dobrej woli 
środowiska i społecznej pracy entuzjastów... 


Wykłady w TUTW 


26 X - prof. dr hab. Stanisław Salmonowicz, 
"Droga Niemiec do zjednoczenia w XIX w.; 
9 XI - dr Witold Kowalski, "Rola badań pro- 
filaktycznych we wczesnym wykrywaniu naj- 
częstszych nowotworów u kobiet i mężczyzn"; 
16 XI - ks. dr Józef Dembiński, "Mniejszości 
wyznaniowe w Polsce przedwojennej"; 
23 XI - dr Tomasz Kozłowski, "Pochodzenie 
nowoczesnego anatomicznie człowieka"; 
7 XII - prof. dr hab. Mieczysław Wojcie- 
chowski. "Toruń stolicą Pomorza w latach 
1920-1939"; 
14 XII - dr Alina Treigell, "Żywność mody- 
fikowana genetycznie"; 
II I 2005 r. - mgr inż. Mieczysław Skrzypek. 
"Republika Środkowej Afryki. Cały świat 
w jednym kraju (cz. lI)"; 
18 I - prof. dr hab. Roman Czaja, "Zakon 
krzyżacki a Polska - legenda i rzeczywi.. 
stość"; 
25 I - prof. dr hab. Teresa FriedeI. "Historia 
języka polskiego': 
Wykłady odbywają się we wtorki w godz. 
17.00-19.00 w audytorium C (K. Koranyie- 
go) Wydziału Prawa i Administracji. 



 


PAźDZIERNIK 2004 


- 



 


-- 
Inauguracja zajęć w TUTW 


Podczas uroczystości nadano tytuł ho- 
norowego członka TUTW pro£. Danieli 
Szymańskiej. byłej wiceprezesce. Tę godność 
posiadają już: mgr Bogumiła Szyplińska (za- 
łożycielka TUTW), mgr Ludmiła Rakowicz, 
prof. Andrzej Kaleta oraz prof. Włodzimierz 
Wincławski. 
Jak każe zwyczaj, na rozpoczęcie roku 
zaśpiewano "Gaudeamus igitur': Potem wysłu- 
chano interesującego wykładu prof. A. Kalety 
pt. "Nauczanie na odległość': która to forma 
w dobie powszechnej komputeryzacji zdoby- 
wa sobie prawo obywatelstwa, szczególnie na 
terenach odległych od dużych aglomeracji. 
Z wykładu płynęły także inne wnioski ważne 
również dla ludzi starszych: w społeczeństwie 
informatycznym, w którym żyjemy, nieustan- 
ne podnoszenie wiedzy. edukacja ustawiczna 
jest wręcz nakazem chwili, gwarantującym 
dobrą jakość życia w ogóle. W części artystycz- 
nej wystąpił młodzieżowy zespół wokalno- 
-muzyczny z toruńskich Wrzosów. 
O kilka słów na temat działalności 
TUTW poprosiliśmy długoletnią prezeskę 
dr Barbarę Czerwińską, która powiedziała 
m.in. - Nasz uniwersytet wciąż się rozrasta. 
Zaczynaliśmy w 1989 r. od 60 osób, obecnie 
mamy 440 słuchaczy. Około 40 proc. ma 
wykształcenie wyższe. 3 proc, podstawo- 
we, a pozostali - średnie lub pomaturalne. 
Podstawową formą działalności są wykła- 
dy z różnych dziedzin wiedzy i spotkania 
dyskusyjno-integracyjne na różne tematy. 
Ponadto działa 12 sekcji, m.in. gimnastyczna, 
turystyczna. hafciarska. chór, poetycka i in.. 
a ostatnio utworzyliśmy sekcje komputerową 
i brydżową. W sekcjach ludzie poznają się 
bliżej, zaprzyjaźniają. nie czują samotności 
towarzyszącej nieraz temu wiekowi. Oczy- 
wiście są także problemy. Coraz mniej jest 
chętnych do społecznej pracy w zarządzie, 
brakuje lekarzy gerontologów, a także osób 
do prowadzenia zajęć fakultatywnych. Może 
emeryci bądź renciści z UMK wspomogliby 
nas? Inną bolączką jest brak lokalu z prawdzi- 
wego zdarzenia. gdzie znalazłoby się miejsce 
na sale spotkań dla sekcji, bibliotekę, biuro. 
Mały pokoik. który zajmujemy w Coli. Mi- 
nus. nie spełnia tych zadań, a zajęcia są roz- 
proszone w różnych budynkach w mieście. 
Te i inne sprawy będą zapewne przedmiotem 
obrad Walnego Zgromadzenia TUTW. które 
odbędzie się 30 listopada br. 


J 


,. 


f 


\, 


. 
 


....:C"I:! 


.. 


 

 

 
J2 
::I 
ol 

 


.] 


A oto. co na temat swojego uczestnictwa 
w TUTW mówią jego słuchacze: 
Barbara Klonowska: Należę do TUTW od 
2000 r. i uważam, że jest to wielce pożyteczna 
instytucja dla osób będących już na emery- 
turze bądź rencie i dysponujących wolnym 
czasem. Ukończyłam pomaturalną szkołę 
pracowników socjalnych i przez wiele lat 
pracowałam w administracji państwowej 
i w szkolnictwie. Oferta zajęć jest tutaj bardzo 
szeroka i początkowo chciałam uczestniczyć 
we wszystkich. Obecnie chodzę regularnie 
na sekcję dyskusyjno-integracyjną, prowa- 
dzoną przez panią Halinę Wojtaś, śpiewam 
w chórze i już czwarty rok uczę się języka 
niemieckiego. Są to grupy zintegrowane, 
zaprzyjaźnione. Dzieci mam już dorosłe, mój 
mąż zmarł w zeszłym roku, i tym bardziej 
cenię sobie to, że nie spędzam samotnie 
szarych. jesiennych dni. 
Stanisław Męczekalski: Do uczestnictwa 
w zajęciach TUTW namówiła mnie prof. D. 
Szymańska, która uczyła mojego syna na 
geografii na UMK. Uczestnictwo w zajęciach 
na uniwersytecie jest, w moim przekonaniu, 
szczególnie wskazane dla ludzi, którzy ukoń- 
czyli studia, gdyż mogą tutaj pogłębiać swoje 
zainteresowania. Systematycznie chodzę na 
zajęcia w ramach sekcji dyskusyjno-inte- 
gracyjnej, gdzie odbywają się wykłady m.in. 
z historii i literatury polskiej, a ja z zawodu 
jestem historykiem. Dużo daje mi też sekcja 
turystyczna, prowadzona przez panią Stenię 
Sieracką - uczestnictwo w wycieczkach po 
kraju i regionie. Jednym słowem. TUTW stał 
się moją życiową pasją. 
Emiłia Sikora: Na TUT W zapisałam się 
w 2000 r., kiedy to zachorowałam na cho- 
robę nowotworową i przeszłam. na rentę 
w wieku 45 lat. Podczas pracy zawodowej, 
jako urzędniczka w banku, zawsze byłam 
aktywna społecznie i obiecywałam sobie, że 
jak przejdę na emeryturę. to zapiszę się na 
uniwersytet. Los sprawił, że stało się to dużo 
wcześniej. Chodzę regularnie na gimnastykę, 
język angielski, zajęcia komputerowe, czasami 
jeżdżę na wycieczki z sekcją turystyczną. Jest 
to dobre wypełnienie wolnego czasu i gimna- 
styka dla szarych komórek. a w mojej sytuacji 
także forma profilaktyki w chorobie, która na 
szczęście, zatrzymała się. Chodzę na zajęcia 
TUTW i lubię to! 
Danuta Seweryn-Ciesielska 
BI!1] UCZllnl
>>>
. . ." . ., . 


We wszystkich kategoriach wiekowych w klubie AZS UMK trenuje około 140 zawodników 
i zawodniczek... w tej grupie jest obecnie zaledwie 8 studentów UMK 
Niedawny udział trzech zawodników sekcji wioślarskiej AZS 
UMK - Sławomira Kruszkowskiego (w czwórce podwójnej), Michała 
Stawowskiego i Daniela Trojanowskiego (w ósemce ze sternikiem) 
- w igrzyskach olimpijskich w Atenach stwarza okazję do bliższego 
przyjrzenia się toruńskiemu klubowi. Jaka jest jego pozycja, kondy- 
cja finansowa, jakie są związki z UMK i czy studenci naszej uczelni 
stanowią o jego sile? 


- 
- 
- 
,,. 
, 
" 
\./ 
:i 
1 


A studentów UMK 
garstka 


... 


Wioślarstwo na całym świecie jest sportem 
akademickim opartym o uczelnie. Jak szacuje 
Henryk Boś, kierownik sekcji wioślarskiej AZS 
UMK, 80% uczestników mistrzostw świata to 
studenci, przeważnie kierunków wychowania 
fizycznego. I właśnie brak tego kierunku 
studiów na UMK to jeden z podstawowych 
problemów działaczy AZS. A wychowanie 
fizyczne można studiować w najbliższej 
okolicy, chociażby w Wyższej Szkole Hu- 
manistyczno-Ekonomicznej we Włodawku 
czy na Akademii Bydgoskiej, gdzie nasz 
najlepszy zawodnik Sławomir Kruszkowski, 
czwarty na igrzyskach w Atenach, ukończył 
studia licencjackie. "Nasz'; choć z UMK nie 
ma wiele wspólnego. Właśnie przygotowuje 
pracę magisterską na Akademii Wychowania 
Fizycznego w Poznaniu. Również dwaj pozo- 
stali olimpijczycy z AZS UMK, M. Stawowski 
i sternik D. Trojanowski, nie goszczą stale 
w murach naszej uczelni - obaj są studentami 
Akademii Bydgoskiej. 
We wszystkich kategoriach wiekowych 
w klubie AZS UMK trenuje około 140 za- 
wodników i zawodniczek, w wieku od 13 do 
29 lat. Nie licząc absolwentów UMK, byłych 
zawodników, startujących w osobnej kategorii 
weteranów, w tej grupie jest obecnie zaledwie 
8 studentów UMK: Michał Słoma (tegoroczny 
wicemistrz świata w kategorii zawodników do 
23 lat) - student administracji, Magdalena 
Kępska - filologia polska, Karolina Wróblew- 
ska i Kamila Zaremba - ochrona środowiska, 
Przemysław Kamiński - historia, Tomasz 
Drążkowski - ochrona środowiska, Krzysz- 
tof Bednarek - astronomia i Łukasz Malissa 
- matematyka. - Jeszcze gdzieś pięć lat temu 
było ich więcej - wspomina trener Marek 


-.., 



 
'1: 
'" 
E 
o 
et: 
- 


: ' 


J2 
Codzienna praca w klubie 
(R!]]UCZllnl 


Kropidłowski - ale 
UMK jest specyficznl} 
uczelnil} w tym sensie, Olimpijczycy z AZS UMK. Od lewej: M. Stawowski, D. Trojanowski. kier. sekcji 
H. Boś. S. Kruszkowski 
że nie ma szczególne- 
go trybu studiów dla sportowców. Sl} traktowani 
jak wszyscy inni. Jak dodaje kierownik sekcji, 
jest to jednak problem szerszy, obejmujący 
właściwie większość polskich uczelni. - Na 
Zachodzie takie preferencje przycil}gajl} do 
uczelni sportowców dobrych i bardzo dobrych, 
którzy podczas studiów mogl} stać się wybitni 
- objaśnia Boś. Udogodnienia te opierają się 
przede wszystkim na indywidualnym trakto- 
waniu sportowców, a wioślarstwo jest sportem 
czasochłonnym - wyczynowiec musi spędzać 
na treningu ok. 4 godzin dziennie. Ci najlepsi 
często muszą uczestniczyć np. w wyjazdowych 
zgrupowaniach kadry. - Sławek Kruszkowski 
na zgrupowaniach spędza 260 dni w roku 
- dodaje kierownik sekcji. 
Bolączką działaczy AZS UMK jest też brak 
masowości. - Chcielibyśmy, aby na UMK ist- 
niała wioślarska sekcja studencka na zasadzie 
zajęć z wychowania fizycznego, rekreacyjna 
- mówi trener Kropidłowski. - Próbujemy 
coś takiego zrobić w Studium Wychowania 
Fizycznego i Sportu i jesteśmy na dobrej drodze. 
Jako znakomity przykład takich zawodów 
popularyzujących wioślarstwo wśród żaków, 
H. Boś przywołuje niedawne wyścigi czwórek 
studenckich Wyższej Szkoły Oficerskiej, Semi- 
narium Duchownego i UMK. - Studenci po- 
ubierali się w śmieszne, kolorowe stroje i ubaw 
był po pachy - wspomina. 
Roczny budżet klubu to ok. 600 tys. zł. 
Składają się na to pieniądze z UMK, Zarządu 
Głównego AZS, dotacje z Urzędu Miasta, 
od Marszałka Województwa. Jak podkreśla- 
ją działacze AZS UMK, 
najważniejszą i najwięk- 
szą z tego część stanowią 
koszty eksploatacji, zwią- 
zane z utrzymaniem bazy 
treningowej, przystani nad 
Wisłą. - UMK jest naszym 
sponsorem strategicznym - 
zgodnie podkreślają trener 
Kropidłowski i kierownik 
Boś. - Jest to drogi sport 
- mówią działacze - ale 
przykład bydgoski - zor- 
ganizowanie tzw. Wielkiej 
Bydgoskiej i znakomity 
pojedynek studenckich óse- 
mek Bydgoszczy i Oksfordu 


.., 


. 


\ 


::I 
.J::J 
::I 
::;;! 
E 

 
:a 
u 
- 
J2 


- pokazuje, że można zrobić dużl} widowisko.. 
wl} imprezę. Nasze regaty Włocławek-Toruń, 
których nam gratulowano w całej Polsce. nie 
spotkały się z zainteresowaniem władz miasta. 
Działacze podkreślają odwieczną prawdę: "jeśli 
się chce, można zrobić wszystko" - znależć 
pieniądze na garnitury, oprawę medialną itd. 
Jednak na pytanie, kto miałby to zrobić, trener 
Kropidłowski odpowiada: - Jakiś menedżer. Na 
pewno nie ja, ja jestem trenerem. 
W sekcji wioślarskiej AZS UMK trenerów 
jest ośmiu, część pracuje również w szkołach, 
Ci, którzy nie mają tej możliwości, zarabiają 
280 zł miesięcznie. A szef sekcji wioślarskiej 
H. Boś, jednocześnie zasiadający we władzach 
Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich, 
zawodowo pracuje gdzie indziej i podkreśla, 
że "w sport się bawi': 
Można by zapytać: skoro jest tak źle, dla- 
czego jest tak dobrze? Zawodnicy AZS UMK 
reprezentują naszą uczelnię we wszystkich 
najważniejszych imprezach rangi mistrzow- 
skiej i często przywożą z nich garść medali. 
Z drużyn akademickich AZS UMK jest 
zdecydowanie najlepszy w Polsce, a w kraju 
silniejszy klub to tylko RTW Bydgostia Kabel. 
I to właśnie nasze województwo, w którym 
nie ma akademii wychowania fizycznego, 
jest obecnie w tej dyscyplinie sportu zdecy- 
dowanie najlepsze. Dlaczego? - AWF-y nie 
prowadzl} szkolenia tego najtrudniejszego, od 
podstaw, które my realizujemy w SMS - wy- 
jaśnia H. Boś. Istniejąca od 15 lat przy XIII 
LO i Zespole Szkół Mechanicznych Szkoła 
Mistrzostwa Sportowego decyduje o sile AZS 
UMK, skutecznie zasilając klub znakomitymi 
zawodnikami. Wszyscy uczestnicy igrzysk 
w Atenach wywodzą się z tej szkoły. Mimo że 
zdecydowana większość maturzystów z SMS 
wybiera i kończy studia, bardzo rzadko jest to 
nauka na UMK. Pozostają oni jednak zawod- 
nikami klubu. SMS bardzo sprzyja budowaniu 
takich osad jak czwórka czy ósemka, plan 
lekcji dostosowany jest do trybu życia większej 
grupy sportowców. - Gdyby byli to zawodnicy 
z różnych szkół, ze względu na różne plany 
lekcyjne praca z takl} osadl} byłaby niemożliwa 
- podkreślają działacze AZS UMK. Oprócz 
toruńskiej, najmłodszej, szkoły wioślarskie 
działają jeszcze w Płocku i Wałczu. 
Andrzej Romański 
PAŹDZIERNIK 2004
>>>
Mało brakowało, a medale zdobywałaby dla innej uczelni - którejś z akademii wycho- 
wania fizycznego. - Od poczqtku miałam wielki dylemat: wybrać prawo czy AWF - mówi 
tegoroczna absolwentka prawa EWA MASTERNAK, uznana przez Senat naszej uczelni naj- 
lepszym studentem sportowcem UMK w roku akademickim 2003/04. - Ostatecznie wygrały 
tradycje prawnicze w rodzinie - dodaje. 


Pechowe sukcesy 


.... 


' 



 
.t:: 
II 
E 
o 
I:: 
 


. 
, 


.E 


'- 


Rzadko się zdarza połączenie tak dobrych 
wyników sportowych z naukowymi. Ewa ukoń- 
czyła V r. prawa ze średnią ocen 5.0, a z całych 
studiów uzyskała średnią 4.80. Nie mniej 
efektownie prezentują się jej sukcesy sportowe. 
W samym tylko 2004 r. zdobyła dwa srebrne 


Wyjątkowe stypendium Apatora 


" 
, 


medale podczas mi- 
strzostw Polski uniwer- 
sytetów (50 m stylem 
grzbietowym i 50 m 
stylem zmiennym) 
oraz trzy złote meda- 
le w mistrzostwach 
województwa (50 m 
i 100 m kraulem, 100 m 
zmiennym). W ciągu 5 
lat studiów tych medali 
było znacznie więcej. 
- Ale te najważniejsze 
- z mistrzostw uniwer- 
sytetów. zawsze były 
jakieś pechowe, nigdy 
nie byłam z nich w pelni 
zadowolona - dodaje 
Ewa. - Na pierwszym 
roku zaparowały mi okularki i na 3 sekundy 
wyll}dowałam na ścianie. Zdobyłam brl}z. Dwa 
lata później popłynęłam ze skręconl} kostkI}. 
Zdobyłam złoto, ale czas nie był zbyt dobry. 
A w tym roku ten srebrny medal też był pechowy. 
bo musiałam startować zgrypl}. 


- 



 
-: 


--.- 


'f 


.. 


..;1: ... 


" 


Znana toruńska firma Apator SA w ramach współpracy z UMK ufundowała "Stypendium 
Apatora': Jego laureatem został mgr LESZEK WYDlGOWSKI, doktorant w Zakładzie Fizyki 
Technicznej i Zastosowań Fizyki Instytutu Fizyki UMK, który będzie otrzymywał 1000 zł mie- 
sięcznie przez 2 lata, z możliwością corocznego przedłużania stypendium (łącznie do 4 lat). 


Otwarci ludzie 


Apator wspiera prace naukowe laureata 
od 2002 r. Przez ostatni rok podczas przygoto- 
wywania pracy magisterskiej "Licznik energii 
elektrycznej w urządzeniach z magnetorezy- 
stancyjnym czujnikiem prądu': na specjalności 
komputerowe systemy sterujące, otrzymywał 
od firmy stypendium dla asystenta-studenta 
w wysokości 300 zł miesięcznie. Praca magi- 
sterska - związana ściśle z profilem działal- 
ności firmy - zakończyła się zbudowaniem 
prototypu licznika. Opiekunem naukowym 
pracy był dr hab. Marek Zieliński, pro£ UMK, 
kierownik Zakładu Fizyki Technicznej i Zasto- 
sowań Fizyki. W październiku L. Wydźgowski 
rozpoczął studia doktoranckie. 
Współpraca na taką skalę młodego na- 
ukowca z firmą, a właściwie z dużym przed- 
siębiorstwem, to ewenement na UMK. Sam 
stypendysta ma nadzieję, że będzie się to 
zmieniać, gdyż takie współdziałanie odbywa 
się z ewidentną korzyścią dla obu stron. - Od 
pewnego czasu takie kontakty stajl} się coraz 
częstsze na Zachodzie - mówi L. Wydźgowski. 
- Podczas przygotowywania pracy magisteTskiej 
wykonuje się konkretnI} pracę, a nie uprawia 
sztukę dla sztuki. Zabierajl}c się za magisterkę 



 


PAŹDZIERNIK 2004 


- 


szukałem właśnie czegoś konkretnego do zre- 
alizowania. czegoś. co się komuś może przydać. 
Pomysł wyszedł od prof. M. Zielińskiego. który 
wcześniej rozmawiał z przedstawicielami Apa- 
tora o ewentualnej współpracy z Instytutem 
Fizyki. - Na poczl}tku mój temat był bardziej 
ogólny. ale później w wyniku seminariów, 
w których uczestniczyli również przedstawi- 
ciele zakładu, wszystko się jakoś wyklarowało. 
- wspomina Wydźgowski. 
W wyniku współpracy z Apatorem po- 
wstał prototyp licznika energii, w którym 
jako czujnik prądu zastosowano czujnik ma- 
gnetorezystancyjny, rzadko używany w tego 
typu urządzeniach. - Mój prototyp spełnia 
wszystkie normy. natomiast ze względu na 
użycie nowych technologii okazał się zbyt drogi 
- ocenia stypendysta Apatora. Nie zmieniło 
to jednak w żaden sposób chęci przedłużenia 
współpracy ze strony zakładu. Apator płaci L. 
Wydźgowskiemu 1000 zł miesięcznie i warto 
dodać. że kwota ta zastępuje stypendium 
doktoranckie płacone przez UMK (w tej samej 
wysokości), a nie jest do niego dodatkiem. 
- Tysil}c złotych wystarczy mi na utrzymanie. 
o stypendium z uczelni w ogóle się nie ubiega- 


r- . . 


Co ciekawe, mimo tylu sukcesów Ewa 
Masternak od czasów szkoły średniej pływanie 
traktuje dosyć luźno. Wcześniej trenowała je 
wyczynowo w klubie Delfin Toruń. - Przepły- 
waliśmy wtedy 10-15 km codziennie, a w sekc;; 
UMK treningi były trzy razy w tygodniu, po 
2 km dziennie. Nie bardzo można się było 
zmęczyć - wspomina Ewa. - W AZS UMK 
pływamy dla przyjemności, trenerzy - Marek 
Szczecki i zmarły w zeszłym roku Stefan Sacha 
- mniej stawiali na wynik, bardziej na to, że- 
byśmy się dobrze bawili. 
W tym roku najlepszy sportowiec-student 
UMK obronił magisterkę z prawa handlowego 
("Prawa na dobrach niematerialnych, jako 
przedmiot aportu w spółkach kapitałowych"). 
Obecnie odbywa aplikację sędziowską w Byd- 
goszczy. 
Wie. że nie porzuci sportu. W przyszłym 
roku zapewne dołączy do działającego w Byd- 
goszczy i Toruniu klubu seniora. skupiającego 
zawodników, którzy ukończyli 25 lat. - Dosta- 
łam takie zaproszenie i jeśli będę chciała starto- 
wać w zawodach, mam tę możliwość - cieszy się 
Ewa. Zresztą w działaniach sportowych wciąż 
się rozwija. W ubiegłym roku zrobiła kurs 
instruktora pływania na AWF w Poznaniu. 
- Chodziło o to, żeby nauczyć pływać mojl} 
mamę i brata - śmieje się. Poza tym ukończyła 
kurs ratownika, dużo gra w koszykówkę, siat- 
kówkę, tenisa, jeździ na snowboardzie, uprawia 
biegi, które niegdyś trenowała wyczynowo. 
- Mam nawet dyplom z liceum za pchnięcie kulI} 
- dodaje. - Po prostu uwielbiam sport. 
Andrzej Romański 


"'" 


\\ 


- 


- 


. 

 .. 4' "T:..- 
, T-'- 
II 
L. Wydźgowski z prototypem licznika 
łem. nie chciałem zabierać tej szansy innym 
- przyznaje Wydźgowski. 
Zastanawiając się nad przyczynami zaist- 
nienia tej wyjątkowej, znakomitej współpracy 
z Apatorem, doktorant z UMK przyznaje, 
że w przedsiębiorstwie udało się trafić na 
wyjątkowo otwartych ludzi. - Każda firma 
musi mieć sztab osób pracujl}cych nad jej 
rozwojem, nad wynalazkami, które mogliby 
wdrożyć - mówi. - A z drugiej strony w dobrym 
kierunku idzie rozwój Instytutu Fizyki, na 
którym pojawiła się fizyka techniczna. Myślę, 
że na UMK powinny wkrótce powstać jakieś 
poważne studia inżynierskie. 
Andrzej Romański 
amJ UCZElnl 


.2 
'" 
.c: 
II 
e 
o 
I:: 
- 


.E
>>>
. . 


Gorizia to miejsce szczególne. Pierwsza wzmianka o mieście pojawiła się w źródłach 
pisanych już w 1001 r., kiedy to cesarz Otton III darował Giovanniemu, Patriarsze Akwilei, 
połowę "viIlae" wraz z przyległościami. Od 1117 r. Gorizia należała do książąt Friuli, a w po- 
czątkach XVI w. została przyłączona do Monarchii Habsburskiej i pozostała jej częścią aż do 
I wojny światowej. W wyniku działań wojennych i serii traktatów miasto powróciło po ponad 
400 latach do Włoch, jednak nie na długo. Po II wojnie światowej Gorizię spotkał los Gorlitz 
czy Gubina. Miasto zostało podzielone na dwie części - włoską i jugosłowiańską, urastając do 
rangi symbolu niezasłużonych cierpień mieszkańców północno-wschodniej Italii. Prawdziwe 
zniesienie granic i próbę zbudowania wspólnej polityki dla regionu przyniósł dopiero maj 
2004 r. W Gorizii, pośród duchów historii, spędziłam 10 dni tegorocznych wakacji. 


Wakacje 
we wioski ej szkole 


Moja przygoda z regionem Friuli zaczęła 
się bardzo niewinnie. W połowie lipca zostałam 
zakwalifikowana na X Międzynarodową Szkołę 
Letnią "Environmental Politics in the New 
Europe': organizowaną m.in. przez Uniwersy- 
tet w Trieście, Międzynarodowe Towarzystwo 
Socjologiczne oraz IUIES (Consortium In- 
ternational University for European Studies). 
Od 31 VIII do 10 IX - wraz z 70 studentami 
z całego świata (słuchacze pochodzili nie tylko 


z krajów europejskich. lecz również z Japonii, 
Kenii, USA czy Bangladeszu) - uczęszcza- 
łam na zajęcia na temat wyzwań związanych 
z przekształcaniem środowiska naturalnego 
w powiększonej Europie. Codziennie, w trak- 
cie dwóch czterogodzinnych modułów, słu- 
chaliśmy wykładów z zakresu problematyki 
socjologii instytucji i zrzeszeń oraz teorii 
zmiany społecznej. Ponadto uczestniczyliśmy 
w dwóch grach symulacyjnych "Nadzieja dla 


Wenecji" oraz "Nadzieja dla Odry': Natomiast 
zwieńczenie Szkoły stanowiła konferencja "Lo- 
cal Institution Building for the Environment: 
Perspectives from East and West". W śród 
referentów pojawili się tacy socjologowie. jak 
Sylvio Funtowicz czy Bruna De Marchi, którzy 
opowiadali m.in. o problemach organizmów 
genetycznie modyfikowanych. 
Jednak nie tylko ze względów badawczych 
wizyta w Gorizii okazać się miała bardzo 
owocna. Między uczestnikami Szkoły wywią- 
zały się liczne przyjaźnie, które utwierdzały 
się podczas weekendowych wycieczek po 
okolicy (Wenecja, Triest, Akwileja). Ponadto 
- w trakcie jednej z burzliwych popołudnio- 
wych dyskusji - zrodził się pomysł stworzenia 
grupy dyskusyjnej poświęconej problemom 
wiedzy, demokracji i środowiska naturalne- 
go. Młodzi ludzie postanowili zbudować sieć 
informacyjną dla tych, którym nieobce są pro- 
blemy środowiska naturalnego i społecznego 
w powiększonej Europie. 
Wszystkich zainteresowanych Szkołą zapra- 
szam na stronę http://groups.yahoo.com/gro- 
up/goriziasummerschool2004 
Katarzyna Pękacka 
Autorka jest studentką socjologii 
i historii UMK. (red.) 


Studia za granicą 


W "Głosie Uczelni" wielokrotnie zamieszczaliśmy relacje studentów powracających 
zza granicy, gdzie studiowali w ramach stypendialnego programu SOCRATES/ERA- 
SMUS. Najczęściej były to relacje pozytywne. By do nich jednak doszło, przed wyjazdem I 
konieczne jest załatwienie wielu niekiedy niezrozumiałych, karkołomnych i kosztownych 
formalności. 


Ostatnie chwile 
przed wyjazdem 


I 
l 


Łukasz jest studentem IV r. Wydziału Nauk 
Historycznych. W październiku rozpoczął pół- 
roczne studia na Uniwersytecie w Poczdamie. 
- Zakwalifikowanie się na wyjazd było dość 
łatwe. Trudności pojawiły się w momencie 
przygotowywania odpowiednich dokumentów. 
Najwięcej kłopotów przysporzyło mi przedsta- 
wienie wymaganego przez stronę niemiecką 
tzw. Finanzierungnachweis - mówi. Jest to 
potwierdzenie zabezpieczenia finansowego, 
z którego wynika, że daną osobę stać na naukę 
w Niemczech. Dokument musi stwierdzać, że 
na koncie studenta znajduje się suma 3 tys. euro. 
Tyle wynosi bowiem minimum uprawniające 
do podjęcia studiów w Niemczech. Zgodnie 
z tym wyliczeniem jeden miesiąc pobytu to 
koszt 500 euro. Z Finanzierungnachweis trzeba 
się udać krótko po przyjeździe do Niemiec do 
tamtejszego urzędu do spraw cudzoziemców. 
- Z tym zabezpieczeniem sprawa była 
o tyle trudna. że ciężko jest od razu zebrać 
i pokazać równowartość prawie 13 tys. zł. Prze- 
cież całość tej kwoty nie byłaby mi potrzebna 
na pierwszy tydzień pobytu w Poczdamie. Te 
pieniądze muszą wystarczyć na pół roku. Wia- 
domo. że co miesiąc będę otrzymywał stypen- 
dium 250 euro [w ubiegłym roku akademickim 
wynosiło ono 150 euro, wzrosło na skutek 
przystąpienia Polski do UE - przyp. red.]. Do 
«JJUCZlln l 


tego dojdą pieniądze, których i tak potrzebuję 
w Toruniu. Zatem decydując się na wyjazd, 
wiedziałem. że mnie na niego stać. Ale czym 
innym jest osiąganie odpowiedniej kwoty przez 
sześć miesięcy. a czym innym przedstawienie 
dokumentów, że już te pieniądze posiadam. To 
tak, jakby w Polsce, gdzie pobyt na studiach 
kosztuje ok. 5 tys. zł, ktoś w październiku chciał 
dokumentów. że już te pieniądze są. Przecież 
one napływają stopniowo. co miesiąc - komen.. 
tuje Łukasz niemieckie wymogi. - By spełnić 
wymagania, trzeba było zmobilizować najbliż- 
szych, pożyczyć od nich na kilka dni brakujące 
fundusze. następnie wziąć wyciąg z banku, że 
konieczna suma znajduje się w moim posia- 
daniu i po tej skomplikowanej operacji można 
było pooddawać długi i myśleć o dalszych 
przygotowaniach. Przy takim rozwiązaniu 
mogła zachodzić obawa, że zabezpieczenie 
finansowe będzie niewystarczające, ponieważ 
otrzymałbym potwierdzenie o pieniądzach. 
którymi dysponowałem na wiele tygodni przed 
wyjazdem. 
Dla Łukasza niezrozumiałe jest także zacho- 
wanie pracowników dziekanatu Wydziału Nauk 
Historycznych. Mimo oddanego indeksu, nie- 
możliwe okazało się wystawienie zaświadczenia 
stwierdzającego, że jest on studentem kolejnego 
roku. - Zaświadczenie takie było mi konieczne 


do przedstawienia w banku. z którego pobie- 
ram kredyt studencki. Bez niego bank nie miał 
podstaw, by potwierdzić. że co miesiąc na moje 
konto wpływa kolejna rata kredytu. A przecież 
miałem już dziekański wpis w indeksie. Tak 
oto wyrosła kolejna przeszkoda na drodze do 
zbudowania "Finanzierungnachweis': 
W dziekanacie poinformowano. że zgod- 
nie z przepisami, podobne zaświadczenia 
można wydawać dopiero po 1 października. 
Dla Łukasza to za późno, bo wtedy był już 
w Niemczech. 
Ostatecznie kłopotliwe zabezpieczenie fi- 
nansowe udało mu się zdobyć w prostszy. choć 
wcześniej niemożliwy sposób. Zadecydowało 
oświadczenie rodziców. że będą odpowie- 
dzialni za utrzymanie studenta w Poczdamie. 
- Nawet to poświadczenie wymagało urzędni.. 
czego potwierdzenia. Wpierw musiało zostać 
zaakceptowane notarialnie, celem ustalenia 
ważności podpisów moich własnych rodziców. 
a potem obowiązkowo przetłumaczone na 
język niemiecki - kończy Łukasz. 
Ostatnim zadaniem, z którym należało 
się uporać. było zdobycie zaświadczenia. że 
jest się w Polsce ubezpieczonym. By móc ko- 
rzystać z pomocy niemieckiej służby zdrowia, 
konieczne jest dostarczenie tamtejszej kasie 
chorych specjalnego druku E III. 
Ostatnie wymogi, jakie należało spełnić, 
były do zrobienia już w Niemczech. Na początku 
pobytu wymagane jest zapłacenie 530 euro. Na 
taką sumę składa się kaucja 200 euro za miejsce 
w akademiku, zwracana przy wymeldowywaniu 
się, miesięczny koszt zamieszkiwania 120 euro, 
obowiązkowy bilet na państwowe środki loko- 
mocji w cenie 120 euro, opłata wielkości 50 euro 
na tamtejsze organizacje studenckie oraz dość 
osobliwy przymus płacenia 40 euro za pościel 
używaną w domu studenckim. 
Po spełnieniu opisanych w tekście wa- 
runków już nic nie stoi na przeszkodzie, by 
rozpocząć studia za granicą. 
Dominik Wójcicki 
PAŹDZIERNIK 2004 



 


--
>>>
I 


Metr czy pół metra 


Organizatorzy II Kongresu Kultury Chrze- 
lcijańskiej, odbywajqcego się na KUL-u pod 
koniec wrzemia, sq -jak widać - zwolennikami 
poglqdu, że większa w Niebie radolć z jednego 
nawróconego grzesznika niż z dziesięciu spra- 
wiedliwych, skoro zaprosili mnie na tę imprezę, 
choć nie od dzil wiadomo, żem zatwardzialy 
liberal, a więc z "kręgami zbliżonymi do orga- 
nizatorów" raczej luźno zwiqzany. Pojechalem 
tam jednak, nie tylko dlatego że arcybiskupowi 
Życińskiemu trudno odmówić, ale glównie z cie- 
kawości, jak naprawdę wyglqda intelektualna 
częlć Kolciola polskiego. Bo jak wyglqda ta "ry- 
dzykowo-jankowska", dobrze, niestety, wiem. 
Na Kongresie dzialo się wiele ciekawych 
rzeczy (choć jego niewqtpliwq gwiazdq byl nie 
Polak, a czeski teolog katolicki, ks. Halik), tu 
jednak chcialbym podzielić się z Państwem kil- 
koma refleksjami z obrad panelu poświęconego 
problemom uniwersytetów i ich profesorów. Jeśli 
pominiemy powszechnie znane narzekania na 
finansowq i organizacyjnq mizerię polskiej 
nauki, niekontrolowany "wysyp" przeróżnych 
"akademii smorgońskich", majqcych za jedyny 
cel lciqgnięcie grosiwa z naiwniaków, dajq- 
cych się nabrać na ich "ofertę dydaktycznq", 
i przetransferowanie go do kieszeni obrotnych 
organizatorów tychże "uczelni" itp., zaciekawila 
mnie szczególnie dyskusja panelistów na temat 


wzorca wspólczesnego uczonego. A że panel od- 
bywal się pod symptomatycznym tytulem "Etos 
akademii. Sokrates czy sukces?", domyslacie się, 
Państwo, dramatyzmu tej dyskusji. Widać ge- 
nius loci unosil się jednak nad salq obrad, gdyż 
wyglqdalo mi na to, że sukces wyraźnie przegry- 
wal z Sokratesem. Z dyskusji panelistów zaczql 
wylaniać się coraz wyraźniej wzorzec uczonego, 
nieco na ksztah wzorca metra spoczywajqcego 
w hermetycznej szklanej gablocie w podpary- 
skim Sevres. Mial to być więc mqż krystalicznie 
uczciwy, za nic majqcy bożka mamony, twórczy, 
a nie odtwórczy, oddany bez reszty naukowej 
prawdzie i jej poszukiwaniom oraz majqcy 
jeszcze calq garlć podobnych heroicznych cnót. 
Obraz ilcie imponujqcy! 
Aby jednak powrócić do rzeczywistości, na 
chwilę wyglqdnqlem przez okno sali obrad. Po 
drugiej stronie ulicy, wśród innych sklepow, był 
także i - jak się to kiedyś ladnie mawialo - sklep 
blawatny, dziś prozaicznie zwany tekstylnym, 
gdzie panienka zza lady odmierzala klientom 
"materialy blawatne" za pomocq "metra" 
zrobionego z drewnianego pręta. l w tysiqcu 
innych sklepów w Polsce (i na świecie) różne 
panienki odmierzajq swym klientom blawatne 
towary wlaśnie za pomocq takiego metra, a nie 
jego pierwowzoru z podparyskiego Sevres. l nie 
spierajmy się nad wzajemnq relacjq między 


1 


sevrskim wzorcem a drewnianym kijaszkiem 
w rękach panienki ze sklepu blawatnego przy 
Alejach Raclawickich w Lublinie. Bo to i sensu 
nie ma, jako że caly handel blawatnymi arty- 
kulami odbywa się za polrednictwem takich 
wlaśnie przyrzqdów. 
Rzecz tylko w tym, byśmy wszyscypamiętali 
o podparyskim wzorcu i nie starajqc się z nim 
utożsamić, starali się być do niego podobni, 
a więc odmierzać "prawie metr", a nie pól 
metra jako metr. A gdy trochę od tego wzorca 
odbiegniemy, byśmy nie popadajqc w depresję, 
troszeczkę się tego wstydzili, a nie próbowali 
robić z tego cnoty. Bo nauka musi być ze swej 
istoty pluralistyczna. A to oznacza, że oprócz 
tej znakomitej sevrskiej musi być też ta dobra, 
trochę mniej znakomita, ta Irednia, a nawet i ta 
kiepska. Bo znakomitolć wyrasta, rozwija się 
i jest widoczna tylko na tle mniejszej znakomi- 
tości, by nie powiedzieć łredniolci. A akademia, 
w której byliby tylko sami Sokratesi, bylaby po 
prostu nie do zniesienia. A poza tym bylaby 
po prostu niemożliwa. Bo Sokrates powstać 
i rozwijać się może tylko na podglebiu anoni- 
mowych rzesz Nie-Sokratesów.l ci Nie-Sokratesi 
też tworzq akademię z jej Sokratesem. Malo 
- tworzq - bez nich ani jedno, ani drugie istnieć 
by nie moglo. l tak sobie dumalem w szacownej 
sali KUL-u. l już nie mialem czasu ani ochoty 
zastanawiać się, w jakim punkcie między Sokra- 
tesem a metrem w ręce panienki z blawatnego 
vis-d-vis sam się znajduję. 


Marian Filar 


Studium Wychowania Fizycznego i Sportu 
znów przeżywało oblężenie 
Panie robią zamieszanie? 
Niektórzy gotowi są zarwać noc, aby stanąć w kolejce i zapisać się 
na liście. PRL wraca? Nie, ale sytuacja przypomina nieco tamte czasy. 
Tyle że tu "obiektem pożądania" nie jest kiełbasa, śmietana czy masło, 
lecz odpowiednie zajęcia z wuefu na UMK. Bo student, studentka mogą 
wybierać - porę, grupę, dyscyplinę. Ale zamieszanie jest przy tym spore. 
Zapisy w Studium WFiS przyjmowano przez pięć dni - od 4 do 8 X. Niby 
czasu dużo. Skąd zatem takie kłopoty? 
Wystarczy dla wszystkich 
Studium przygotowało 3300 miejsc na zajęciach. Dla każdego wystarczy. 
Uwzględniło też i to, że przeważają studentki. I dlatego jest 58 grup żeńskich. 
81 koedukacyjnych oraz 31 męskich. Te koedukacyjne dotyczą takich dyscy- 
plin, jak pływanie, tenis, jazda konna czy judo. W śród żeńskich grup prym 
wiedzie fitness - przewidziano bowiem aż 39 takich grup. - Więcej już się 
nie da, choć wiem, że paniom właśnie na fitness najbardziej zależy - mówi 
Wojciech Grześkiewicz, kierownik Studium. - Muszę przyznać, że całe to za- 
mieszanie robią głównie panie. Często zmieniają zdanie, zapisują się niekiedy 
nawet do dwóch grup, blokują miejsca innym. Dobrze. gdy chociaż informują 
nas o rezygnacji z wcześniej zarezerwowanych zajęć. Natomiast z panami nie 
ma większych problemów. Przychodzą, zapisują się, wybierają koszykówkę. 
piłkę nożną, czasem pływanie czy siłownię. I problem z głowy. 
A zatem pierwsza przyczyna kolejek to rodzaj preferowanych zajęć. Ale 
jest i druga przyczyna, zapewne równie ważna, a może nawet ważniejsza. 


Internet receptą 
- Wiele osób chce koniecznie. aby zajęcia z wuefu przypadały im 
tylko we wtorek, środę lub czwartek. Broń Boże. w poniedziałek lub 
piątek, bo chcą wyjechać do domu, a już wieczorowa pora zupełnie 
ich nie interesuje. A takiego planu po prostu nie da się ułożyć. Zajęcia 
przewidziane są bowiem od poniedziałku do piątku, od godziny 8 do 
21.30 - wyjaśnia kierownik Studium. 
Czy zatem mamy do czynienia z nierozwiązywalnym problemem? Czy 
na początku każdego roku akademickiego Studium WFiS skazane jest na 
takie oblężenie. a studenci i studentki na tracenie czasu w nocnych kolej- 
kach? W. Grześkiewicz ma prostą receptę na rozwiązanie tego problemu 
- rejestracje przez Internet. Wprawdzie w ten sposób wszystkim się nie 
dogodzi, ale nocne kolejki z pewnością znikną. .. . 
Wmlqusz Schulz 


..r 


PAŹDZIERNIK 2004 


BEl] UCZElnl 


-- 


Urok starej fotografii 
W 2005 r. przypada 60-lecie powstania Uniwer
ytetu Mikołaja 
Kopernika. Z tej okazji zostanie zorganizowana wystawa fotograficzna 
pokazująca wydarzenia dawnych lat na naszej Uczelni. Organizatorzy 
wystawy zwracają się przede wszystkim do absolwentów. pracowników i 
studentów UMK o udostępnienie zdjęć, slajdów i negatywów z lat 1945- 
..1990, obrazujących różne dziedziny działalności uczelni, ze szczególnym 
uwzględnieniem życia studenckiego. Materiały te po wykorzystaniu zostaną 
zwrócone. Udostępnione fotografie powinny być opisane, z zaznaczeniem 
roku, miejsca i nazwisk pokazywanych osób. Materiały fotograficzne, a 
także informacje o nich można przekazywać do Archiwum UMK, ul. Ga- 
garina Ba, 87-100 Toruń, tel. (56)611-47-33 lub bezpośrednio do autorki 
wystawy Aliny Daukszy- Wiśniewskiej, Wydział BiNoZ, ul. Gagarina 9. tel. 
(56)611..47-83, e..mail: daukszacwbiol.uni.torun.pl 
(kos) 
: i'[ 
 

UŹy ł ,
;: 
-.\ _ ,
J

" 
 
, -;:4 : ' .

 .t' 
t ... . I 
'.. ._

 l. .'1
 

.tłi 
 "" \ 
I. -- . .'". ..--..; 
- 
 
.;.. 


,,
 
-...." 


\ 
\\ 


J
' 


er 
ł..... 


..... 


. 


.... 


" 


L- 
'1 


, 


uwenalia 1960 na UMK 


Sprostowanie 
Autorką tekstu "Serwis SUBITO': opublikowanego w poprzednim 
numerze "Głosu Uczelni" (s. 21), jest Izabela Toczko z Biblioteki Uni- 
wersyteckiej. Za błędne wydrukowanie nazwiska przepraszamy Autorkę 
i Czytelników. Redakcja
>>>
. 
l"ol,t"
 


.1 
,:r 


....... 
I-łI..UtaI.I 


.. n 


1".1 


:'h"'I
 "'I
_ I 


-- 
__,_- 


''\ 


'-'-' 



; 


- 



 


Inne: 


Nowości Wydawnictwa UMK 


oraz publikacje dystrybuowane przez UMK 
wprowadzone do sprzedaży przed 1 października 2004 r. 


Piotr z Dusburga. Kronika ziemi pruskiej. Prze tłu- 
J maczył Sławomir Wyszomirski. wstępem i komenta- 
rzem historycznym opatrzył Jarosław Wenta. ISBN 
83-231-1744-6. ss. 281. 38 zł 
tłumaczenie Kroniki Piotra z Dusburga. niewąt- 
pliwie najważniejszego tekstu dziejopisarskiego 
powstałego w państwie zakonu krzyżackiego 
w Prusach 


Mirosław Haffer, Włodzimierz Karaszewski (red.), 
Czynniki wzrostu gospodarczego. ISBN 83-231- I 752-7. 
ss. 408. 49 zł 
w książce m. in.: Bohdan Godziszewski: Glo- 
balizacja a mikroekonomiczne czynniki wzrostu 
gospodarczego; Mirosław Haffer: Innowacyjność 
przedsiębiorstw jako czynnik wzrostu gospodar- 
czego; Włodzimierz Karaszewski: Największe 
korporacje transnarodowe świata i ich wpływ na 
wzrost gospodarczy 
Wojciech Wysota (red.), Gliny morenowe. Typy 
genetyczne i środowiska depozycji. Toruń. 6-10 wrze- 
śnia 2004. Przewodnik wycieczek terenowych. ISBN 
83-231-1740-3. ss. 104. 12 zł 
książka prezentuje wyniki naj nowszych badań 
prowadzonych w obszarze środkowej części Pol- 
ski Północnej przez geologów i geomorfologów 
z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. 
Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu 
i Państwowego Instytutu Geologicznego w War- 
szawie 
Beata Kozłowska. Pułkownik Mozdyniewicz - toł- 
nierz Polski niepodłegłej. ISBN 83-9 I 7625-6..4, Łódź: 
Papier-service 2003. ss. 159,35 zł 
w prezentowanej książce starano się odtworzyć 
kolejne etapy życia płk. Mozdyniewicza 
w pracy wykorzystano akta znajdujące się w Cen- 
tralnym Archiwum Wojskowym oraz w Archiwum 
Instytutu Polskiego i Muzeum im. gen. Sikorskiego 
w Londynie 


Peter Schumann, Leszek Zygner (red.), Biuletyn 
Polskiej Misji Historycznej / Bulletin der Polnischen 
Historischen Mi$Sion Nr 2/2004. ISBN 83-23 I - I 700-1. 
ss. 306. 32 zl 
w książce m. in.: Tomasz Jasiński: Niemieckie dzie- 
jopisarstwo X wieku i poczqtki annalistyki polskiej; 
Wojciech Iwańczak: Obraz sl}Siadów. Czesi w śre- 
dniowieczu w ujęciu polskiej mediewistyki XX w. 


"Ił' __ 
.,"&11 __ 
""1 ::.::=- 



 
i.I .
 



 j )", 

 
. 
:) -- 
, - 
--"oj ...... 
; -
.:-- 



 I' 


---'-j 


-'''-'- 
.;:r:;- - 
=.::::ii 


": 
..\"t 


........ 
--- 
-- 
._-- 


Gratyna Gzella. "Przed Wysokim Sqdem". Procesy 
prasowe polskich redaktorów czasopism dla chłopów 
w zaborze pruskim. ISBN 83-231-1747-0. ss. 295. 
30 zł 
w książce m. in.: Pruskie prawo prasowe; Polskie 
pisma dla chłopów w zaborze pruskim i ich twórcy, 
"Pismo podszczuwajqce" - "Przyjaciel Ludu" 


Stanisław Roszak. Archiwa sarmackiej pamięci. 
Funkcje i znaczenie rękopiśmiennych ksiqg silva re- 
rum w kułturze Rzeczypospolitej XVlll wieku, ISBN 
83-231-1732-2. ss.285. 33 zł 
w książce m. in.: Rękopis sylwiczny w "Galaktyce 
Gutenberga"; Wokół terminologii sylwy - od yorago 
rerum do archiwum sarmackiej pamięci 


Zbigniew Podgórski. Wpływ budowy ifunkcjono- 
wania młynów wodnych na rzeźbę terenu i wody po- 
wierzchniowe Pojezierza Chełmińskiego i przyległych 
części dolin Wisły i Drwęcy, ISBN 83-231-1727-6. 
ss. 203. [7] k. map. 52 zł 
w książce m. in.: Uwarunkowania zmian rzeźby 
terenu i wód powierzchniowych w wyniku budowy 
i funkcjonowania młynów wodnych; Geomorfolo- 
giczny i hydrologiczny efekt antropopresji powodo.. 
wanej budowq młynów wodnych 


Małgorzata Geron. Tymon Niesiołowski (1882-1965). 
Życie i twórczość. ISBN 83-88973..69-X, Warszawa: 
Wydawnictwo Neriton 2004. ss. 233, [16] k. il.. 43 zl 
monografia ukazuje w porządku chronologicznym 
poszczególne etapy twórczości Niesiołowskiego 
duża część wydawnictwa skupia się na prezentacji 
dorobku artysty na tle toruńskiego środowiska 
artystycznego, z którym związal się w 1945 roku 


Ariel Zieliński, Na straży prawdziwej wiary. Zjawiska 
cudowne w polskim katolicyzmie łudowym. ISBN 
83-88508-59-8. Kraków: Zakład Wydawniczy ..Nomos" 
2004. ss. 176. 32 zł 
w książce m. in.: Religijność ludowa na tle ogólnych 
przemian religijności w Polsce; Zaczarowana enkla- 
wa odczarowanego świata 


f:ł 


Zenon Wiśniewski (red.), AUNC, Ekonomia XXXIV. ISSN 0208-5305, ss. 239, 26 zl 
Władysława Szulakiewicz, "Rozprawy z Dziejów Oświaty" (1958-2003). Studium z historii czasopisma. ISBN 83-23 I - I 724- I. ss. 178. 19 zl 



 


Wszystkie książki Wydawnictwa UMK mogą Państwo nabyć: 
. w Uniwersyteckiej Księgarni Naukowej, ul. Reja 25. 87-100 Toruń. tel./fax (56) 6 I l 42 98 
e-mail: ksiazki@umk.pl, www.ksiegarnia.uni.torun.pl 
. w dobrych księgarniach na terenie Torunia oraz w miastach akademickich całej Polski 
. Wysyłkę za granicę realizuje IPS - Dział Eksportu. ul. Noakowskiego 10/38, 00-664 Warszawa, 
e-mail: export@ips.com.pl 
Baza danych publikacji Wydawnictwa UMK znajduje się pod adresem: 
www.wydawnictwo.uni.torun.pl 


--
>>>
SUPERKONTO STUDENT 


Superbank 
pod każdym kątem 


..\ \ 
" " .' 
, 



 


""" 


, \. 


\ " 



 


,1 


.' 


."-' '- 


,- 


. 


.1,1 


. 


Z satysfakcją informujemy, że PKO Bank Polski wygrał plebiscyt maga- 
zynu dla studentów "Dlaczego" w kategorii "Studencki Bank". Zgodnie 
z regulaminem plebiscytu PKO Bank Polski uzyskal prawo do używania 
w 2004 roku tytułu "Studenckiego Banku.. Ponadto Superkonto 
Student zostało uznane za "Studenckl Produkt Roku 2004", 


II 


Inlernet: www.pkobp.pl 
Inlolinia: O 801 302 302 (opłata jak za polączenie lokalne) 


PKO BANK POLSKI 


Blisko Ciebie 


-
>>>
. 


. 



i\ 

 
ORB.5 
. L 

w lł\T _ 'Vf\
ACJ I 


S1!:::::: 
- " 


. \ 4;;
 
; .. I' 


 
1,. . " ORB.S 
TRAVEL 
.
:. łł S . wi.tcr WA
.ł.{;J1 
. .
. 


aR 


15 


l' -'- ..( II fi II 


P'
'--" 
 . ," 
'c 
 -, .__ ... d ., 'Oc . 
- ---.... -, I 


': 


CL- 


, 
 


PBP IS Sp. Z 0.0. D/Toruń 
ul ,osIowa 25, B7-100 Toruń 
leI. 658-42-22, 658-42-27 
lax 658-42-24 
e-mail:orbis.lorun@pbp.com.pl 
Bilety lolnicze 658-42-28(29) 
Turystyka krajowa i zagraniczna 658-42-23 
Bilety promowe, aulokarowe, 
luryslyka 658-42-22(27) 
Planujesz wyjazd krajowy lub zagraniczny? 
Planujesz wyjazd na wypoczynek? 
Wyjeżdżasz na praktykę? 


.. 
t,- 
- 


. 

, ..' 
 ':'," 
. ----;. , 



".ł. 

 t. _
_ 

" . 
,;,!4" 


.: - 


. .'11 
. . . 



. 


PRZYJDŹ!!! 
U nas załatwisz wszystko! 
Bilety lotnicze (w tym młodzieżowe), 
promowe i autokarowe 
Ubezpieczenia (WARTA, GERLlNG) 
legitymacje ISIC, EURO-26 
Rezerwacje hoteli, wynajem samochodów 


Kupiłeś bilet komunikacyjny? 
- masz 5% rabatu przy wykupie ubezpieczenia 
Jesteś studentem lub pracownikiem UMK? 
- masz 5% rabatu na przejazdy autokarowe 


ZAPRASZAMY 



 



 




gJ 
WD
!l;jJf 


CZl
.




TłlI 


KOMPAS 



 


AGENCJA TURYSTYCZNA 


.-;:. 

:t
 
'ATA 
ACCRED/TED AGENT 


KOMPLEKSOWA OBSŁUGA 
WYJAZDÓW SŁUŻBOWYCH 
W KRAJU I ZA GRANICĄ 


- 
.... 


Rezerwacja i sprzedaż biletów: 
+ lotniczych, 
l.l.Ił kolejowych w kraju i za granicą, 
iJiiiiiiiiij autobusowych, 
-6 promowych. 


'\ 


. 


..... 


",. . 


'"\ 


. -

 
. 
. \ ., 
.' ol. 
,'" 



.. 

 -- J "ł 
". -ł, .. 
....... 
ł-:.
"j. 

--""". 


I'." . 
. 


, . 
I 


UJ Wizy służbowe. 


. 
. 


I ': 
_ o", !,tJo}CłQ -=-,. 
.... ,. 
i , 

 ,I' . ," 
I ."J -- 


r:'i. 


'-"'."ł ':.' 
':II.r _" 
.,-.... n,.,;r ,! 
r j
.m
1 


".-( ." 
'I :: 


IHJ Rezerwacja hoteli i rent-a-car 
na całym świecie. 


''ł- 
.!.
. '1;. ": 1 . .... 
. ... " ..1 I L e 
:,:';:, i . ,',' iiI '
I
:rm"::Im;t 
_.-.Ii ....._...' .

. .
...
..:
 ..J .JI!_.
 


.' '. 


. 
 


111111111 Organizacja pobytów 
motywacyjnych. 


- -f1- 


. .. ,.:.-....-. j:.,. 

 . . 


., 
ol ':.. 1 


87 -100 Toruń, ul. Kopernika 5 
tel. (056) 65 22 801, 65 22 802, 65 22 901, 65 22 902, 65 22 903 
e-mail: kompas@atkompas.com.pl www.atkompas.com.pl
>>>