"
, ł I
I,
,
.\ .
(\-
f _
1_ '. .
-
.
';-'. .
I I
. .
. .
II
"-::;';..
r . o.
"'C
"
.
. . I
-
I .,
. ..
Nrl
l
ł
I
I I
. .
.'
. . .. ł . .
. . . .
.. I I
.- , :
, . I . I
"t
, . -
.
I'.
.. .
"
l
'.
I
,.:,...
.
e
>>>
-
. -
r
-
I,
:)
",
"'.-.1" '-11 ,"I.
.', --' \" ,
=
'
J, .)\t\\
.
\.
, , "'
:'
,\' '.\
'i
'; 'tr
..'".:'
-' 1,\ .1,
:,':'.
'
!'
"
ł'".-
..'
" .ił
-'
{
\'"
'I ł.
I .
;..:
, \\
'.. ...;,,
....
I "...;,
;"
II'!' ,.
", r"
r":
.
\,
;::.. .
"iJ "o
-. ".\.
1__1
_.
:Il
, -.......
. '
I
\" ..... ,..
,..
"
"
" . ."..\'.. . \:
",. .
, .' "'.t
--...-
-
--
-
Prof. Artur Hutnikiewicz Honorowym
Obywatelem Torunia
Jubileusz prof. Wiesława Domasłowskiego (z lewej)
Więcej na str. 10
fot. 1. Siudowski
fot. A. Skowroński
.
........
.\ r'
..
I I
\
\
'-
prof. Ryszard Borowicz
t
prof. Wojciech Popławski
, ."
'"
-
I
i '
I
l
,
I
I
.."
. ....
''-' \
". '
, .
"','
, ,... .
\
mgr Justyna Morzy
Portrety psychologiczne
Więcej na str. 14-15
fot. W. Chmielewski
ł "
>>>
m r
Dziekani i prodziekani na kadencję 2002-2005
\\ ydzial Hinto
li i :'\iauk o Liemi
dziekan - prof. dr hab. Andrzej Tretyn
prodziekani - dr hab. Ryszard Gtazik. prof. UMK; dr hab. Bogdana Witczyńska
\\
(J"iat ( hcmii
dziekan - dr hab. Józef Ceynowa, prof. UMK
prodziekani - dr hab. Edward Szlyk. prof. UMK; dr hab. Jerzy Lukaszewicz
\\
dliat F'ilntnl:i( I i
dziekan - dr hab. Adam Bednarek. prof. UMK
prodziekani - dr hab. Stefan Grzybowski, prof. UMK; dr hab. Wlodzimierz Zientara
\\ \fl,ial "II' "i. \
trflnomii i tnfUllllat
ki
to'o\\ancJ
dziekan - prof. dr hab. Józef Szud
'
prodziekani - dr hab. Hubert L Oczkowski, prof. UMK; dr hab. Piotr Peplowski
\\ ,d"dllłumlmi, 'c,{ll
dziekan - dr hab. Witotd Wojdylo. prof. UMK
prodziekani - dr hab. Krzysztof Piątek. prof. UMK; dr hab. Ryszard Wiśniewski. prof. UMK
\\
o,iat \ldtemah ki i tnłormat
"i
dziekan - prof. dr hab. Adam Jakubowski
prodziekani - prof. dr hab. Mariusz Lemańczyk; dr Andrzej Rozkosz
\\
dliat 'au" I "flnnmil-In
ch I/arl'dzdnia
dziekan - dr hab. Wlodzimierz Karaszewski
prodziekani - dr hab. Miroslaw Haffer, prof. UMK; dr Ryszard Lorenczewski
\\
dlia' 'au" Hi,l(J \ lich
dziekan - prof. dr hab. Watdemar Rezmer
prodziekani - dr hab. Jan Sziting, prof. UMK; dr hab. Jacek Gzetta, prof. UMK
\\, 1.1"..1 PI'''''d i \dmini'lloIcj
dziekan - dr hab. Zbi
niew Witkowski. prof. UMK
prodziekani - dr hab. Andrzej Sokata; dr Marian Masternak
\\, dzidl 'LI u t.. Pi'tkn ch
dziekan - prof. dr Józef Flik
prodziekani - art. mat. Lech Wotski. prof. UMK; art. maI. Piotr Ktugowski
\\yozial rt'nto
icln'
dziekan - ks. prof. dr hab. Jerzy Ba
rowicz
prodziekani - dr hab. Ireneusz Mikolajczyk. prof. UMK; ks. dr hab. Miroslaw Mróz
Kadencję powtarzają: dziekani - prof. A. Tretyn, dr hab. J. Ceynowa. prof. UMK; dr hab.
A. Bednarek, prof. UMK; prof. A. Jakubowski, dr hab. Z. Witkowski. prof. UMK. oraz ks. prof.
J. Bagrowicz; prodziekani - dr hab. E. Sztyk. prof. UMK; dr hab. Ryszard Wiśniewski. prof.
UMK; prof. M. Lemańczyk, dr hab. 1. Sziling, prof. UMK; dr hab. A. Sokala. dr hab. I. Miko-
łajczyk. prof. UMK, oraz ks. dr hab. M. Mróz.
Uroczyste wręczenie aktów potwierdzających wybór odbędzie się 20 \'1 br. o godz, 12.00
w Palacu Dąmbskich,
I
J
Nowy Senat UMK
DobieJ.:l) konca \\)bol) przcd
tawicieli do
cnatu L\lh. na "adcncję. '\
dllal)
repl czentują a) d\\aj prLed..ta'\lciclc profesoro" I doktoro" habilito\\an
ch. h) pr/ed..ta"i-
ciel pO/o..tat)ch naucI
cieli akadcmic"lch oraz c) I1.'prł.'.ft'ntant
amor7ądu
tudenckie
.
W ydział B io l oj1 ii i N auk o Ziemi : a) prof. dr hab.
Alicja Górska-Brylass, prof. dr hab. Jan
Fatkowski, b) dr Mary ta Szczepanik, c) Ka-
tarzyna Murawska
W ydział Chemii ' a) prof. dr hab. Andrzej Sadtej,
prof. dr hab. Antoni Grodzicki, b) dr Adam
Dzieleńdziak, c) Aleksandra Kaczmarska
W ydzia ł Fi lo l ol! i cz n y ' a) dr hab. Bogdan Bur-
dziej. dr hab. Leszek Ż)'liński. b) mgr Krz)sz-
tof Strzemeski, c) Ateksander Anikowski
Wyd zi ał Fi zy ki A s t ro n o mii i In fo rm a t y ki Sto-
a) prof. dr hab. Franciszek Roz-
ploch. dr hab. Andrzej Kus. prof. UMK. b) dr
Roman Ciurylo, c) Artur Dziubiński
Wydz iał H u manis tvc zn y : a) prof. dr hab. R)'szard
Borowicz. prof. dr hab. Miroslaw Żetazny. b) dr
Tomasz Biernat. c) Jaroslaw Najberg
Wydz i a ł M a t e mat y ki i In formatyki: a) prof. dr
hab. Mariusz Lemańczyk. dr hab. Andrzej
Tyc, prof. UMK, b) dr Grze
orz Gabor. c)
Piotr Otber
W ydział Nauk E k o n omicznych i Zarzadzan ia' a)
dr hab. Wojciech Poplawski, prof. UMK; dr hab.
Marek J. Stankiewicz, prof. UMK, b) dr
Tadeusz Kufet, c) Jakub Czaplicki
Wydzia l Nauk Hist Ol)'Cznych ' a) dr hab. Roman
Czaja, prof. UMK; dr hab. Zbigniew Karpus.
CZERWIEC 2002
prof. UMK, b) dr Miroslaw Goton. c) Arkadiusz
Szulc
W ydz iał Prawa i A dm ini s tr aci i' a) prof. dr hab.
Rvszard Laszewski. prof. dr hab. Andrzej Ma-
r
k. b) dr Mikolaj Święcki. c) Marcin
Muszyński
W ydz iał Sztuk Pi e kn ych ' a) dr hab. Józef Po-
ktewski. prof. UMK; prof. art. graf. Leszek
Kiljański, b) dr Elżbieta Szmit-Naud, c) Anna
Kaczyńska
Wydz i a ł Teo lo l1 iczn y: a) ks. dr hab. Anastazy
Nadolny. prof. UMK; ks. dr hab. Krzysztof
Konecki. prof. UMK. b) dr Beata Biticka, c)
Malgorzata Powiertowska
Jedn ostki po za wydzia ł o w e ' mgr Jadwiga Golą-
bek-Ktimczak
Studia do kt o rancki e: mgr Dominik Domin
Praco wni cy n i ebedacy nauczycie l a mi aka-
de mi c ki m i' mgr Jolanta Janiszewska, mgr
Ma
datena Gołota-Majewska, mgr Wojciech
Piątkowski.
"Z urzędu" cztonkami Senatu są również:
Rektor jako przewodniczący, prorektorzy,
dziekani, d
'rektor administrac)"jny, d)'rektor
Bibtioteki Uniwers)teckiej oraz - z glosem
doradcz)'m - kwestor i przedstawiciete
związków zawodowych.
ROZMOWA
Z poszanowaniem tkanki
Rozmowa z mgr. Justyną Goździewicz . ,20
Blisko historii
Rozmowa z Jarosławem Centkiem ". .23
Kupowanie sprzętu i aparatury
Rozmowa z mgr. Ryszardem Lwem.. .24
Powrót na Bielany?
Rozmowa z Robertem Musiałkiewiczem .25
Jes=cze powalczymy.,.
Rozmowa z Markiem Ziółkowskim .. .26
SYLWETKA
Ks. Czesław Rychlicki ......,.......8
ROZWAŻANIA
Ochrona renomy szkoly wyższej
w prawie prasowym ....."........13
SOCRATES w zagrodzie '......... .19
Przejście z uczelni na rynek pracy ,.. .21
PRZEGLĄD
Udział UMK w 6 Programie
Ramowym......".......... .6-7,10
Granty UMK 2002 .......,.........9
Konkurs na nazwę nowego
odznaczenia UMK.,..............1O
Badanie sztuki Orientu.. ... . .". . . .11
Głęboka reforma KBN............ .12
Sport ...,.,................... .27
KULTURA
Portrety niebanalne ...........' .14-15
Wicza wiosny nie czyni ........... .15
Dopełnienie rzeczywistości ...... .16-17
"Probaltica" dla wybranych .. . .16-11, 19
FELIETON
Popiel, Stypendium (he)Retyka ,.,... .28
Kronikarz, Klamać nie wolno,
czv/i niedźwiedzia przysługa . . . . . . . . .29
"Biblioteko ty moja" - polemika . . .28-29
http://\\\\",uni.torun.pl/(;IO'i_l'c7l'lni/
0Jm '" f] Zespól redakcyjny: Jan Belkoi
( . i !redaktor naczelny), Kinga. Ne-
.,. mere-Czachowska, Andrzej Ro-
UCZElni mański. Wojciech Strcich (z-ea
redaktora naczelnego).
Stale współpracują: Magdalena Cynk. Alina Dauksza-
-Wiśniewska, Marian Filar, Piotr Kurek. Tadeusz
Marciniak. Stefan Melkowski. Maciej Mikolajewski.
Jusł)'na Morzy. Jan A. Piszczek. Andrzej Skrowroń-
ski, Anna Supruniuk. Andrzej Zybertowicz.
Adres redakcji: 87-100 Toruń, ul. Gagarina II. puk. 408.
tel. 61-l4-289.tel./fax 61-14-216
Sklad i lamanie: FIRET, (el. 0503-643-845
Druk: MONADA, ul. Winnica 44/1a
tel. 65-10-220, fax 65-10-221
Redakcja zastrzega sobie prawo skracania i adiu-
stacji tekstów.
Ogloszenia: Ogloszenia wymiarowe - 1.5 zl za cm'.
Dla osób związanych z UMK - 50% znitki.
Za treść ogloszeń odpowiada zleceniodawca
e-mail: glos-umk@cc.uni.lorun.pl
rll-]jUCZI,nl
>>>
-
.
14-15,05.2002 r. - 1M Reklor
J, Kopcewicz uczestniczył w ze-
braniach wyborczych, podczas
których wybrano dziekanów na
kadencję 2002-2005 na Wydzia-
łach: Filologicznym, Matematyki
i Infonnatyki oraz Chemii.
15-18.05. - Prorektorzy Cz. La-
picz i W. Popławski uczestniczyli
w XXIII Eucen European Confe-
rence, która odbyła się w Pećs
(Węgry). Tematem obrad było
ksztalcenie ustawiczne w Europie.
16.05. - 1M Rektor J. Kopce-
wicz wziął udział w sesji Rady
Miejskiej Torunia poświęconej
przyjęciu projektu uchwały w
sprawie strategii rozwoju miasta.
17.05. - Prorektor M. Zaidle-
wicz uczestniczył w Warszawie w
corocznej konferencji "Nauka",
organizowanej przez KBN.
17.05, - Na zaproszenie Rekto-
ra Wszechnicy Mazurskiej w
Olecku, prorektor J, Manek
uczestniczył w seminarium nt.
"Sytuacja szkolnictwa wyższego
w aspekcie zbliżania Polski do
struktur Wspólnej Europy".
18.05. - 1M Rektor J, Kopce-
wicz uczestniczył w konferencji
naukowej z okazji XXX-lecia
Oddziału, Katedry i Kliniki Chi-
rurgii Ogólnej, Gastroenterolo-
gicznej i Onkologicznej Akademii
Medycznej w Bydgoszczy z sie-
dzibą w Toruniu.
20.05. - 1M Rektor J. Kopce-
wicz przewodniczył posiedzeniu
senackiej Komisji ds. Organizacji
i Rozwoju Uniwersytetu, podczas
którego prorektorzy i dziekani
omawiali m. in. sprawy dotyczą-
ce: wniosków o nadanie doktoratu
honoris causa UMK, limitów go-
dzin nauki języków obcych na
UMK, nowych zasad przyznawa-
nia dodatków za pracę w warun-
kach szkodliwych dla zdrowia i li-
mitu stypendiów doktoranckich w
roku 2002/2003.
21.05. - 1M Rektor J. Kopce-
wiu otworzył w Ciechocinku
II Ogólnopolską Konferencję Hy-
dromikrobiologiczną, zorganizo-
waną przez Instytut Ekologii i
Ochrony Środowiska UMK.
21.05. - 1M Rektor J. Kopce-
wiu wziął udział w otwarciu no-
wego oddziału ING Banku Śląs-
kiego w Toruniu.
21.05. - 1M Rektor J. Kopce-
wicz wziął udział w zebraniach
wyborczych, podczas których do-
konano wyborów dziekanów na
Wydziałach: Nauk Historycznych,
Sztuk Pięknych, Nauk Ekono-
micznych i Zarządzania, Fizyki.
Astronomii i Infonnatyki Stoso-
wanej oraz Biologii i Nauk o
Ziemi.
21.05. - Prorektor Cz. Lapicz
spotkał się z koordynatorami wy-
działowymi II Toruńskiego Festi-
walu Nauki i Sztuki, z którymi
podsumował i dokonał oceny te-
gorocznej imprezy.
24.05. - Prorektor Cz, Lapicz
uczestniczył w kolejnym posie-
dzeniu UKA w Poznaniu,
25.05. - Prorektor Cz, Lapicz
otworzył Koncert Uniwersytecki,
podczas którego ks. prof. Walde-
mar Chrostowski wygłosił wy-
kład pt. Zbudź się. harfo i cytro!
(Psalm 108.3). Muzyka w Biblii.
28.05. - Prorektor W. Popław-
ski wziął udział w wojewódzkiej
konferencji, zorganizowanej przez
Toruńską Agencję Rozwoju Regio-
nalnego SA oraz Izbę Przemysło-
wo-Handlową w Toruniu, nt.
"Przedsiębiorco, czy jesteś przy-
gotowany do wejścia na wspólny
rynek Unii Europejskiej?",
29.05. - Prorektor J. Małłek
otworzył w Bibliotece Uniwer-
syteckiej wystawę "Willy Brandt a
Polska. O pokój w warunkach wol-
ności i sprawiedliwości społecz-
nej", przygotowaną we współpracy
z Friedrich Ebert Stiftung.
.
.
Posiedzenie Senatu w dniu 28. 05, br.,
przedostatnie w tej kadencji, rektor prof.
Jan Kopcewicz rozpoczął od wręczenia
gratulacji z okazji otrzymania tytułu profe-
sora ks. prof. dr, hab. Czesławowi Rychlic-
kiemu z Wydziału Teologicznego. Następ-
nie prorektor prof. Marek Zaidlewicz wrę-
czył mianowania na stanowisko profesora
nadzwyczajnego dr. hab. Romanowi Hac-
kerowi (Wydział Humanistyczny) oraz
prof. dr hab. Hannie Zaremskiej (Wydział
Nauk Historycznych). Z powodu nieobec-
ności dr. hab. Marka Chmaja oraz dr. hab.
Krzysztofa Rubachy mianowania przekaza-
no dziekanowi Wydziału Humanistycznego.
[..1jUCZI'nl
31.05. - 1M Rektor J. Kopce-
wicz wziął udział w Bydgoszczy
w obchodach Światowego Dnia
Ochrony Środowiska.
2.06. - Prorektor J. Manek
wręczył Puchar Rektora UMK
zwycięzcom LII Międzyna-
rodowych Akademickich Mist-
rzostw Polski w wioślarstwie, któ-
re odbyły się w Kruszwicy,
3.06. - Prorektor M. Zaidle-
wicz spotkał się z dyrektorem
Działu Współpracy z Zagranicą
Uniwersytetu Erasmus w Brukseli
leanem Pierre Roose, Rozmowa
dotyczyła współpracy uniwer-
sytetów, a szczególnie wymiany
studentów.
4.06. - 1M Rektor J. Kopce-
wicz spotkał się z Radą Progra-
mową i dyrektorem Gimnazjum
Akademickiego. Rozmowy doty- ' .
czyły aktuatnych problemów i
zadań Gimnazjum. Ji,
4.06. - 1M Rektor J, Kopce- '"
wiu spotkał się w Piwnicach z ..(
kierownictwem Centrum Astrono-
mii UMK i dziekanem Wydziału
Fizyki, Astronomii i Infonnatyki
Stosowanej. Rektor zapoznał się z
aktualną sytuacją kadrową i loka-
lową Centrum, a także z planami
prac badawczych pracowników
Centunn.
4.06. - Prorektor M. Zaidtewicz
uczestniczył w spotkaniu infor-
macyjnym dta społeczności aka-
demickiej UMK na temat struktu-
ry, instrumentów oraz pierwszego
konkursu 6 Programu Ramowego
Unii Europejskiej (2002-2006).
5.06. - 1M Rektor J. Kopce-
wicz przewodniczył posiedzeniu
Kapituły Nagród Marszałka Woje-
wództwa Kujawsko-Pomorskiego.
6.06. - 1M Rektor J. Kopce-
wicz prowadził rozmowy z dyrek-
torem Zespołu Szkół Mechanicz-
nych, Elektrycznych i Elektro-
nicznych w Toruniu mgr.
A. Skrzypczykiem oraz przed-
stawicielami Wydziału Fizyki,
Astronomii i Infonnatyki Stoso-
wanej UMK nt. możliwości
utworzenia na UMK nowego
r-
kierunku studiów automatyka i ro-
botyka.
7.06. - Prorektor J. Manek
wziął udział w uroczystości z
okazji 50-lecia pracy naukowej i
dydaktycznej prof. Wiesława Do-
masłowskiego.
7.06. - 1M Rektor J, Kopce-
wiu, prorektor W. Popławski i
dziekan Wydziału Teologicznego
ks. prof. J. Bagrowicz reprezen-
towati społeczność akademicką
UMK podczas uroczystości ingre-
su do Katedry Siedleckiej ks.
biskupa dr. hab. Zbigniewa Kier-
nikowskiego.
7-8.06. - Prorektor Cz. Lapicz
w Kazimierzu Dolnym n. Wisłą
wziął udział w zorganizowanej
przez Uniwersytet M. Curie-Skło-
dowskiej w Lublinie wraz z Uni-
wersytecką Komisją Akredytacyj-
ną konferencji z okazji 5-lecia
podjęcia prac nad procedurami
akredytacyjnymi w polskim
środowisku uniwersyteckim.
10.06. - 1M Rektor J, Kopce-
wiu otworzył na Wydziale Ma-
tematyki i Infonnatyki spotkanie
dziekanów i dyrektorów insty-
tutów matematycznych i infor-
matycznych z wszystkich pols-
kich uniwersytetów.
(JM)
dniu 7.06. br. uroczystości ingresu do Kate-
dry Siedleckiej; 3) wyborach w dniu 21.06.
br. elektorów do Rady Głównej Szkolnict-
wa Wyższego - w dwóch grupach: pracow-
ników samodzielnych oraz doktorów; 4)
znacznym wzroście w 200 I r. wydatków na
podróże służbowe krajowe i zagraniczne,
szczególnie przy wykorzystaniu samocho-
dów prywatnych, Rektor zwrócił się z proś-
bą do pracowników o ostrożne i wnikliwe
planowanie wydatków na te cele.
W kolejnej części komunikatów prorek-
tor dr hab. Czesław Lapicz. prof. UMK,
poinfonnował zebranych, iż w dalszym
ciągu trwają intensywne rozmowy z uczel-
niami niepublicznymi na temat objęcia
opieką działalności dydaktycznej i nauko-
wej tych szkół oraz zapewnienia dalszego
kształcenia absolwentów szkół niepub-
Na wniosek dziekana Wydziału Nauk
Historycznych prof. Andrzeja Radzimiń-
skiego Senat wyraził zgodę na wykreślenie
z obrad punktu 6, dotyczącego zatwierdze-
nia zasad i trybu przyjmowania kandydatów
na dwuletnie uzupełniające studia magister-
skie na kierunek etnologia na semestr letni
roku akademickiego 2002/2003.
W ramach komunikatów rektor prof.
J, Kopcewiu poinfonnował senatorów o
I) zakończeniu wyborów dziekanów na ka-
dencję 2002-2005 (patrz strona 3); 2) przy-
znaniu w dniu 20.05 ks. Zbigniewowi Kier-
nikowskiemu z Wydziału Teologicznego
sakry biskupiej oraz mającej odbyć się w
CZERWIEC 2002
>>>
licznych na uzupełniających studiach ma-
gisterskich w naszej Uczelni. Wspomniał
również o inicjatywie MOST, w ramach
której z UMK wyjedzie na studia (na
jeden semestr) 15, a przyjedzie 22 studen-
tów, m. in. z UJ i UW, oraz o uzyskaniu
akredytacji UKA przez 3 kolejne kierun-
ki: bibliotekoznawstwo i informacja
naukowa oraz dwie jednostki związane z
historią sztuki na WNH i WSzP.
W ramach komunikatów prorektor
prof. M. Zaidlewiez przedstawił kate-
gorie przyznane poszczególnym wydzia-
łom naszej Uczelni przez KBN: BiNoZ-
3 (10 - 2), Chemii - l, Filologiczny - 2,
Fizyki, Astronomii i lnfonnatyki Stoso-
wanej - 2, Humanistyczny - 2, Matema-
tyki i Infonnatyki - l, Nauk Ekonomicz-
nych i Zarządzania 3, Nauk
Historycznych - l, Prawa i Administracji
- I, Sztuk Pięknych - 2, Teologiczny -
bez kategorii. Mówca skomentował
uzyskane oceny: wspomniał również o
prasowych rankingach szkół wyższych,
które tworzą obraz medialny uczelni.
Następnie prof. M. Zaidlewicz krótko
omówił coroczną konferencję "Nauka", na
której reprezentował nasz Uniwersytet.
W kolejnych punktach obrad Senat
wyraził zgodę: I) na złożenie wniosku
Rady Wydziału Nauk Historycznych o
mianowanie prof. dr, hab. Ryszarda Su-
dzińskiego na stanowisko profesora zwy-
czajnego, 2) na mianowanie dr. hab. Ro-
mana Dygdały na stanowisko profesora
nadzwyczajnego na czas nieokreślony na
Wydziale Fizyki, Astronomii i Infonnaty-
ki Stosowanej. 3) na mianowanie dr. hab.
Jana Galstera na stanowisko profesora
nadzwyczajnego na czas nieokreślony na
Wydziale Prawa i Administracji.
Następnie prorektor prof. M. Zaidle-
wiez przedstawił infonnację o współpracy
UMK z zagranicą w roku 200 l, podkreślając
zwłaszcza udział w programach mię-
dzynarodowych dydaktycznych i nauko-
wych, w tym w 5PR, współpracę poszcze-
gólnych jednostek i zespołów, wspólne pub-
likacje (ok. 200), centra doskonałości (w
chwili obecnej mamy jedno - Centrum
Studiów Europejskich im. J. Monneta),
liczbę wyjazdów pracowników i przyjazdy
gości, Swoje wystąpienie mówca zakończył
kilkoma uwagarni, m. in. o potrzebie za-
mieszczenia spisu publikacji w Intemecie
oraz przygotowania w języku angielskim
oferty dydaktycznej dla obcokrajowców.
W przedostatnim punkcie spotkania
senatorowie dyskutowali o realizacji zadań
Uniwersytetu w zakresie wychowania stu-
dentów. Z dużą troską mówiono o prze-
jawach agresji i złego wychowania, ros-
nącej liczbie oszustw i plagiatów, narko-
manii i nieposzanowaniu wspólnej włas-
ności. Mówiąc o środkach zaradczych,
senatorowie podkreślali dbanie o własną
kulturę i postawę w kontaktach ze stu-
dentami, sumienność i uczciwość w pro-
wadzeniu wszystkich zajęć, w miarę moż-
liwości częstsze przebywanie ze studenta-
mi (nie tylko na zajęciach), rozwijanie
pozaobowiązkowych zajęć sportowych.
(WS)
CZERWIEC 2002
Granty KBN
POCLą"'L
od najhti,hLego (31 \ Ił br.) kon"uT\u o grant
"8'\. Lo'tal "pro"ad/o-
n
obo\\iąLt''' pTl}goto"H\allia "nio!l"o" Tlmnil'.i: w h'L\"U angiel.."im,
Angielska wersja wniosku
Dotyczy to dziedzin lub dyscyplin sku-
pionych w następujących Zespołach: l. H02
- Nauk Społecznych, Ekonomicznych i
Prawnych (oprócz nauk prawnych wszystkie
pozostałe dyscypliny z obszaru właściwości
Zespołu - tj, socjologia, politologia, polity-
ka społeczna, ekonometria, statystyka, de-
mografia, nauki ekonomiczne, organizacja i
zarządzanie); 2. P03 - (pełny zakres działa-
nia Zespołu); 3. P04 - Nauk Biologicznych,
Nauk o Ziemi i Ochrony Środowiska Uw,);
4. P05 - Nauk Medycznych Uw.); 5. P06 -
Nauk Rolniczych i Leśnych (zakres działa-
nia Sekcji Biologicznych Podstaw Produkcji
Roślinnej P06A (genetyka molekularna i
populacji; metody hodowli roślin upraw-
nych; metody hodowli drzew i krzewów;
doświadczalnictwo; biologia roślin upraw-
nych, drzew i krzewów) oraz Sekcji Biolo-
gicznych Podstaw Produkcji Zwierzęcej
P06D (genetyka molekularna i populacji;
biologia zwierząt użytkowych); 6. T09 -
Nauk Chemicznych oraz Inżynierii Proceso-
wej i Ochrony Srodowiska (chemia teorety-
czna i kwantowa).
Należy jednocześnie pamiętać, że wnio-
sek w języku polskim jest zawsze obowiązko-
wy, zatem wersja anglojęzyczna nie może go
zastąpić. Te w ersie wniosku z k o l e i nalei;y
PI7;Yl1o t o w ać w 3 e
e m p l arzach i dołączyć
do wniosku podstawowego w języku polskim
(5 egzemplarzy), który trzeba złożyć w Dziale
Nauki najpóźniej do 15 VII br.
Wzór wniosku można otrzymać, wysyłając
e-maila na adres: s tr ebov@cc,uni. t orun p l lub
kopiując go ze strony www k b n. l1o v ,oL/pub/
/kb nin fo /za l 1 5 ,hnnł,
(WS)
Prof. dr hab. Krzysztof Kolasiński
(Wydział Prawa i Administracji) otrzy-
mał 29 V br. z rąk prezydenta RP Alek-
sandra Kwaśniewskiego Krzyż Koman-
dorski Orderu Odrodzenia Polski. W ten
sposób uhonorowano ponadsiedmiolet-
nią pracę Profesora w Trybunale Konsty-
tucyjnym. Prof. Kolasiński posiada
obecnie najwyższe odznaczenie państ-
wowe na naszej Uczelni,
Siec regulaminowa
Na moc
J'arT.!d/enia nr 27 He"tora
'C dniem 10 \ I hr. "'i.ll'dl " .hcie
Regul3min
ieci "omputerO\H'j l \1K
(S" l'\I"). n"rl'"t3 on m. in, ""runki
tłtr7
m\wania i "'''Or7
st
"ania "onta
uj
t"o"ni"a \\ S" l 1\1" oral łltr/
m
-
"ania \\Ia'inej ..tron
\\ \\ \\.
Według Regulaminu, konto użytkowni-
ka w SK UMK mogą otrzymać pracownicy,
doktoranci, studenci, jednostki organiza-
cyjne oraz zarejestrowane organizacje stu-
denckie i samorządowe działające na UMK,
następnie goście UMK podczas pobytu na
uczelni oraz inne osoby w szczególnie uza-
sadnionych wypadkach. Konta te mogą być
wykorzystane wyłącznie do działalności
edukacyjnej, naukowej i administracyjnej,
niedopuszczalne jest natomiast korzystanie
z nich w celach komercyjnych, reklamo-
wych czy politycznych oraz "dla rozpow-
szechniania treści i obrazów godzących w
dobre imię Uniwersytetu".
Regulamin wprowadza też odpowie-
dzialność użytkownika za treść jego stron
WWW, określa uprawnienia administratora
SK UMK i warunki jej ochrony.
. Minister Nauki, przewodniczący Komitetu
Badań Naukowych, podjął w dniu 29. 04. br. de-
cy
ę dotyczącą rozstrzygnięcia konkursu na
koordynatora prac wspomagających przystępo-
wanie do 6 Programu Ramowego Badań i Roz-
woju Technicznego Unii Europejskiej (6PR).
Minister, kierując się rekomendacją komisji
konkursowej, powierzył Instytutowi Podstawo-
wych Problemów Techniki PAN funkcję Kra-
jowego Punktu Kontaktowego dla 6PR.
. Niemiecka finna Eppendoń AG od 1995 r.
przyznaje corocznie nagrodę w wysokości 15
tys, euro młodemu badaczowi (do 35 lat), pro-
wadzącemu w Europie badania w zakresie bio-
medycyny przy użyciu metod biotogii mo-
lekularnej. Zgłoszenia na tegoroczny konkurs,
obejmujące życiorys, listę pubtikacji oraz
artykuły (maksymalnie 5) w języku angiel-
skim, powinny być przesłane do 30 VI br. do:
Eppendoń AG, Dr. Giinter Bechtler,
0-2233 I Hamburg, Gennany,
tel. +49 40 538 Ol 242, Fax +49 40 538 Ol 662,
e-mail: bechtłer.g@eppendorf.de;
hup:/ /www.eppendoń.com/award.
Wręczenie nagrody nastąpi 2 I XI br. podczas
Medica Congress w Diisseldorfie.
. Wnioski (w 2 egz.) o dofinansowanie dzia-
łalności wspomagającej badania (DWB) należy
składać w Dziale Nauki do 10 VII br. Można
starać się o pieniądze na dofinansowanie orga-
nizacji konferencji oraz druku książek i czaso-
pism naukowych.
(WS)
"POWROTY 2002"
Kolejny, VIlI Zjazd Stowarzyszenia
Absolwentów UMK - Jesienne ,,POWRO-
TY 2002" - odbędzie się 7-8 IX br.; w tym
czasie spotkają się też m. in. absolwenci
geografii UMK z lat 1948-1976 i chemii z
rocznika 1952. Szczegółowych infonnacji o
programie Zjazdu udziela i zgłoszenia
uczestnictwa przyjmuje Biuro Organizacyjne
- tel. 61-14-757, fax: 61-14-756,
r1l-JjUCI.E,nl
>>>
I
Czas na wstępne podsumowania
W poprzednim numerze CU opublikowana została pierwsza część arty-
kułu charakteryzującego udział UMK w projektach 5 PR, Od tego czasu ak-
ceptację KE uzyskał projekt, w którym uczestniczy prof. Zenon Wiśniewski
z WNEiZ. Łączna liczba dofinansowanych wniosków wzrosła więc do 10, a
czekających na zatwierdzenie - spadła do 2, Niektóre projekty już zostały
zakończone, inne jeszcze się nie rozpoczęły. Większość jest jednak obecnie w
fazie realizacji, Pozwolę sobie teraz przedstawić granty, w których uczest-
niczą pracownicy i jednostki UMK, a za kryterium kolejności przyjąć datę
podjęcia prac nad ich realizacją,
Edyta Urbańska
Udzial UMK W 5 Programie Ramowym (II)
Najwcześniej rozpoczętym (1 IV 1999 r.)
- i już zakończonym - jest projekt Poplars.
a Multiple-Use Crop for European Arabie
Farmers, którego jedynym polskim kontrak-
torem był prof. Adam Czarnecki z Wy-
działu BiNoZ UMK. Projekt dotyczył zmia-
ny strategii wykorzystywania zasobów ma-
terialnych na terenach wiejskich Europy
poprzez zalesienie części gruntów rolnych.
Zakres zadań polskiego zespołu obejmował
zagadnienia ochrony środowiska, ekologii i
krajobrazu. Uczestnicy postawili sobie za
cel ochronę lasów tropikalnych oraz przeko-
nanie rolników europejskich o korzyściach
płynących z przeznaczenia nadmiaru tere-
nów rolniczych na lasy topolowe, a także
postanowili zbadać rzeczywisty popyt rynku
na drewno i jego wyroby oraz podaż i zain-
teresowanie przemysłu i potencjalnych
hodowców drzew. W trwających 33 mie-
siące pracach uczestniczyło łącznie 7 part-
nerów z 5 krajów, a ich koordynatorem był
ADA S Consulting LTD z Wielkiej Brytanii.
Kolejny projekt - CULTIVATE - ma
zdecydowanie odmienny charakter. Złożony
został przez działające do niedawna na
UMK Międzynarodowe Centrum Zarządza-
nia Infonnacją w ramach programu Przy-
jazne społeczeństwo informacyjne w fonnie
accompanying measures, Początkowo za
realizację odpowiedzialna była kierująca
Centrum mgr Maria Śliwińska, natomiast
pod koniec ub. r. zadania związane z projek-
tem przejęte zostały przez dr. Bronisława
Żurawskiego z Katedry Bibliotekoznaw-
stwa i Infonnacji Naukowej. Koordynację
rozpoczętych I 11 2000 r. i zaplanowanych
na 36 miesięcy prac powierzono niemiec-
kiemu Ehemaliges Deutches Bibliotheksin-
stitut. Projekt został podzielony na dwie
części: zachodnią CULTIVATE-EU oraz
wschodnią - CULTIVATE-CEE, w której
obok krajów kandydujących: Bułgarii,
Czech, Estonii, Litwy, Łotwy, Polski, Ru-
munii, Słowacji, Słowenii i Węgier, uczest-
niczą także partnerzy z Austrii, Irlandii,
Norwegii i Wielkiej Brytanii. Koordynato-
rem CULTIVATE-CEE jest British Council,
zaś wśród polskich partnerów - obok UMK
- znalazły się Naczelna Dyrekcja Archiwów
Państwowych i Muzeum Sztuki w Łodzi.
Celem projektu jest utworzenie w Europie
narodowych centrów infonnacyjnych dla
UCZEłnl
bibliotek, archiwów, muzeów, galerii i in-
nych instytucji zajmujących się ochroną
dziedzictwa kulturowego i przygotowanie
pracowników centrów do pomocy tym
instytucjom w ubieganiu się o granty unijne.
I III 2000 r. rozpoczęto realizację pro-
jektu lrifrastructure Cooperation Network in
Radio Astronomy, zgłoszonego w ramach
jednej z najpopularniejszych na UMK fonn
uczestnictwa - sieci tematycznej (program
Wzrost potencjału ludzkiego i podstaw
wiedzy społeczno-ekonomicznej). Do sieci,
złożonej z II partnerów z 9 państw, koordy-
nowanej przez holenderski Joint Institute for
Very Long Baseline Interferometry in Euro-
pe, przyłączył się - jako jedyny partner z
Polski 'prof. Andrzej Kus z Centrum
Astronomii UMK. Celem projektu, którego
realizację zaplanowano na 48 miesięcy, jest
współpraca w dziedzinie infrastruktury w ra-
dioastronomii, pozwalająca na koordynację
nowych inicjatyw, bardziej efektywne wy-
korzystanie infrastruktury Europejskiej
Sieci VLBI (European VLBI Network -
EVN), radioteleskopów oraz opracowanie
nowych naukowych, technicznych i organi-
zacyjnych rozwiązań w tej dziedzinie.
Rezultaty projektu mają zostać osiągnięte
m. in. dzięki organizacji sympozjów, war-
sztatów i spotkań w celu wymiany infonna-
cji pomiędzy strukturami tworzącymi EVN
oraz pomiędzy EVN i jej użytkownikami
(włączając w to spotkania z instytutami aus-
tralijskimi i kanadyjskimi), jak również
poprzez monitorowanie rozwoju inicjatyw
poprawiających działanie EVN oraz przy-
szłych inicjatyw w radioastronomii.
Kolejnym projektem zgłoszonym w
ramach programu Przyjazne społeczeństwo
informacyjne, ale tym razem w formie
grantu naukowo-badawczego, jest projekt
Application Testbed for European GRID
computing, w którego realizację włączył się
dr hab. Piotr Bała (Wydział Matematyki i
Infonnatyki). Program, którego koordyna-
toremjest Forschungszentrum Juelich z Nie-
miec, rozpoczęty został I XI 2000 r. i potrwa
36 miesięcy. Jedyną polską instytucją w nim
uczestniczącą jest Interdyscyplinarne Cen-
trum Modelowania Matematycznego i Kom-
puterowego UW. Projekt, w którym łącznie
uczestniczy II instytucji z 6 krajów (Fran-
r
cja, Niemcy, Norwegia, Polska, Szwajcaria i
Wielka Brytania), stanowi alternatywę
europejską dla przedsięwzięć realizowanych
obecnie w USA i ma doprowadzić do wy-
tworzenia narzędzi pozwalających na prost-
sze wykorzystywanie zasobów centrów su-
perkomputerowych, W wyniku projektu
zostanie opracowane nowe oprogramowa-
nie, pozwalające na wygodny dostęp do
użytkowników zasobów, szybkie przesyła-
nie danych między komputerami i jedno-
cześnie infonnujące o dostępnych zasobach
i oprogramowaniu. Ponadto zostaną stwo-
rzone podstawy gridu obliczeniowego, co
umożliwi jednoczesne korzystanie z rozpro-
szonych zasobów i właściwego dla danej
dziedziny oprogramowania. Przedmiotem
projektu są cztery obszary zastosowań: bio-
logia molekularna, numeryczne prognozy
pogody, obliczenia inżynierskie i rozwój
technologii obliczeniow
ch.
Zupełnie innej problematyki dotyczy
projekt naukowo-badawczy realizowany od
I 112001 r. na Wydziale Chemii przez zespół
prof. Bogusława Buszewskiego. Projekt
European Catchments. Catchments Changes
and their Impact on the Coast zgłoszony
został w ramach programu Środowisko i
zrównoważony rozwój i ma na celu badanie
wpływu zanieczyszczeń emitowanych przez
duże aglomeracje miejskie na wody po-
wierzchniowe i dorzecza głównych rzek
Europy (Axios, Humber, Łaba, Pad, Ren,
Wisła), a w przypadku Norwegii - również
wpływu tych zanieczyszczeń na lodowce
oraz na strefy przybrzeżne Mórz: Bahyckie-
go, Północnego i Śródziemnomorskiego, do
których te rzeki wpływają - i ich konsek-
wencji dla zdrowia człowieka. Projekl ma
doprowadzić do określenia źródeł i stanu
zanieczyszczenia wody, powietrza i gleby
oraz metod ich likwidacji i redukcji, uw-
zględniając znaczenie uregulowań prawnych
i zmian społeczno-ekonomicznych na tym
polu. Badania pozwolą na stworzenie baz
danych na temat zlewni rzek europejskich i
mórz, do których one wpływają, ustalenie
wskaźników określających stan zlewni, stref
przybrzeżnych i mórz, a także na opracowa-
nie raportów uwzględniających wpływ
zmian w zlewiskach na sytuację w rejonie
mórz przybrzeżnych w przyszłości. Badania
te będą mogły być wykorzystywane zarów-
no na poziomie lokalnym, jak i globalnym.
Koordynatorem całego projektu jest Instytut
Maxa Plancka w Geesthaant. natomiast prof.
Buszewski jest koordynatorem jego polskiej
części o nazwie VisCat, Drugim polskim
kontrahentem jest Katedra Chemii Ana-
litycznej Politechniki Gdańskiej. Łącznie w
projekcie uczestniczy 17 partnerów z 7
państw: Francji, Grecji, Holandii, Niemiec,
Norwegii, Polski. Wielkiej Brytanii i Włoch.
Rok 200 I przyniósł trzy zatwierdzone
projekty. Dwa zostały złożone przez dr hab.
Halinę Kaczmarek z Wydziału Chemii.
Pierwszy z nich, zatytułowany Recyclabie
and Biodegradable Eco-Efficient Packaging
Solutions for the Food Industry, przesłany
został w ramach programu Poprawa jakości
życia i gospodarowania żywymi zasobami.
CZERWIEC 2002
--
>>>
Realizację projektu w fonnie sieci tematycz-
nej zaplanowano na 36 miesięcy, począwszy
od I I 2002 r. Przedmiotem badań są bio- lub
fotodegradowalne opakowania z tworzyw
sztucznych Uednorazowego użytku) oraz
opakowania wielokrotnego użytku prze-
znaczone do recyklingu. Celem zespołu
badawczego jest opracowanie nowych, eko-
logicznych technologii dla przemysłu opa-
kowań żywności i ich rozpowszechnianie w
krajach europejskich przez działalność
infonnacyjno-edukacyjną. jak również zna-
lezienie bezpiecznych dla konsumentów,
ekonomicznych i ekologicznych rozwiązań,
zapewniających wysoką jakość artykułów
spożywczych. Obok badań podstawowych
planowana jest wymiana infonnacji, organi-
zacja szkoleń i staży oraz przegląd literatury
naukowej i patentów w tej dziedzinie.
Optymalne rozwiązania zostaną zwery-
fikowane i wdrożone do przemysłu. Podjęte
zostaną również działania w kierunku opra-
cowania stosownych aktów ustawodaw-
czych. Wyniki projektu będą rozpowszech-
niane w fonnie raportów, publikacji (także
elektronicznych) i podczas konferencji, a
ponadto zostaną one przekazane władzom i
instytucjom, takim jak WHO i FAO. W pro-
jekcie uczestniczy łącznie 15 partnerów z 12
państw, a jego koordynatorem jest Egli
Research Ltd. z Wielkiej Brytanii.
Zaplanowana na 36 miesięcy realizacja
drugiego projektu: Assimi/alion and Stan-
dardisation oj Environmenta//y Friendly
Packaging Technologies Within Ihe Food
Industry, zgłoszonego również w fonnie
sieci tematycznej, ale tym razem w ramach
programu Konkurencyjny i zrównoważony
rozwój, jeszcze się nie rozpoczęła. W sieci,
koordynowanej także przez Egli Research
Ltd., uczestniczy tym razem aż 32 partnerów
z 17 krajów, Problematyka tego projektu
zbliżona jest do poprzedniego. Celem sieci
jest poszukiwanie i rozpowszechnianie zas-
tosowań najnowszych technologii w dzie-
dzinie produkcji i recyklingu opakowań sto-
sowanych w przemyśle spożywczym, jak
również uświadomienie ważkości tego prob-
lemu dla społeczeństwa i środowiska natu-
ralnego poprzez rozpowszechnianie publi-
kacji oraz organizację warsztatów. Przed-
miotem badań będą zarówno materiały na
opakowania jednorazowe, jak i wielokrot-
nego użytku, materiały bio- i fotodegrado-
walne oraz tworzywa łatwe w recyklingu,
rozpowszechnianie zastosowań opakowań
wykonanych z materiałów biologicznych,
rozwój technik pozwalających na ogranicze-
nie wykorzystywania opakowań do pakowa-
nia żywności, uwypuklenie problemów
związanych z zarządzaniem odpadami i
przetwarzaniem materiałów, promocja zas-
tosowań opakowań jadalnych, a także uka-
zanie korzyści i ujemnych stron pakowania
żywności. Poszukiwane będą tanie, energo- i
materiałooszczędne technologie, które moż-
na będzie jak najszybciej wdrożyć. W pra-
cach badawczych uwzględnione zostaną tak-
że aspekty ustawodawcze i nonnatywne,
prowadzące do opracowania projektów
odpowiednich ustaw oraz nonn i standar-
dów przemysłowych. Rezultaty projektu
CZERWIEC 2002
--
będą mogły być wdrażane nie tylko w prze-
myśle opakowań spożywczych, ale także w
przemyśle kosmetycznym i farmaceuty-
cznym. Jego zakres jest więc bardzo szeroki.
Dr. Norbertowi Jankowskiemu z Wy-
działu Fizyki, Astronomii i Infonnatyki Sto-
sowanej udało się natomiast uzyskać sty-
pendium Marie Curie w kategorii indywi-
dualnej, pozwalające na 2-letnie prowadze-
nie badań w King's ColIege London.
W 2002 r. z UMK wyszły cztery wnios-
ki. Kontrahentem dwóch pierwszych, złożo-
nych w styczniu br., jest prof. Zenon Wiś-
niewski z Wydziału Nauk Ekonomicznych i
Zarządzania. Pierwszy z nich to interdyscy-
plinarny projekt złożony w ramach sieci
tematycznej, a zatytułowany Managing
Social Risks through Transilional Labour
Markets. Przedmiotem zainteresowania zes-
połu badawczego będą zagadnienia zwią-
zane z przemianami na rynku pracy, obej-
mujące kwestie gospodarowania zasobami
ludzkimi, efektywnej implementacji prawa
do pracy, polityki socjalnej oraz polityki
pracy i zatrudnienia. Rozpowszechnianiu
rezultatów projektu służyć będą publikacje,
seminaria, warsztaty i konferencje, a wyniki
badań będą mogły być wykorzystywane
przez władze do tworzenia i realizacji poli-
tyki społeczno-ekonomicznej. Jak dotąd,
brak infonnacji z Komisji Europejskiej na
temat losów drugiego wniosku, podobnie
jak w przypadku projektu złożonego w mar-
cu na ostatni konkurs stypendialny Marie
Curie przez dr Marię Przybylską z Centrum
Astronomii. Udało się natomiast uzyskać
stypendium Marie Curie Training Sites dok-
torantce pracującej w Zespole Fizyki
Medycznej WFAilS pod kierunkiem prof.
Andrzeja Kowalczyka. Umożliwi ono mgr
Iwonie Gorczyńskiej odbycie lO-miesięcz-
nego stażu w Zespole Optyki Stosowanej na
University of Kent - School of Physical
Sciences w Canterbury. Program pobytu
obejmuje prowadzenie badań eksperymen-
talnych w zakresie zastosowań technik
światłowodowych w tomografii optycznej
OCT, a także udział w wykładach na temat
zastosowań optyki w medycynie, w semina-
riach Zespołu Optyki Stosowanej oraz ko-
lokwiach Szkoły Nauk Fizycznych. Stypen-
dia M. Curie były chyba najmniej kłopot-
liwą i naj korzystniejszą fonną uczestnictwa
w 5PR, cieszącą się dużym zainteresowa-
niem, choć w wielu przypadkach sprostanie
wszystkim wymogom fonnalnym nastrę-
czało pewnych trudności,
Udział w 5PR to nie tylko wnioskowa-
nie i realizacja projektów, ale również szan-
sa znalezienia się w gronie ekspertów oce-
niających wnioski o ich dofinansowanie.
Jest to doskonała okazja do zapoznania się z
problematyką, fonnami i poziomem składa-
nych wniosków, umożliwiająca wnikliwe
przyjrzenie się procesowi oceny i analizo-
wanie krok po kroku każdego jej kryterium,
Ponadto spotkania eksperckie są okazją do
poznania specjalistów z różnych krajów w
interesującej nas dziedzinie. Prof. Włodzi-
slaw Duch z Katedry Metod Komputero-
wych WFAilS uczestniczył aż czterokrotnie
w sesjach ewaluacyjnych w Brukseli, oce-
niając głównie wnioski stypendialne Marie
Curie Individual oraz Training Centers w
Life Science Panel. Konkurs dla ekspertów
jest jeszcze otwarty i do 30 IX 2002 r,
można rejestrować się w bazie, Zgłoszeni
eksperci, wybrani przez urzędników Ko-
misji Europejskiej, będą uczestniczyli także
w ocenie projektów składanych w kolejnych
programach ramowych. Procedura rejes-
tracji nie jest zbyt czasochłonna. Wymaga
przesłania wypełnionego dwustronicowego
fonnularza, CV oraz infonnacji na temat
swych doświadczeń naukowo-badawczych,
Dokończenie na str. J J
Na mocy uchwały Rady Miejskiej
prof. Artur Hutnikiewicz został dziesią-
tym Honorowym Obywatelem Torunia,
W uzasadnieniu tego szczegótnego wy-
różnienia podkreślono m. in, rozległą i
głęboką wiedzę oraz ogromny dorobek
naukowy uczonego.
oj.
Urodzony we Lwowie, prof. Hutnikie-
wicz w 1945 r. opuścił na zawsze rodzinne
miasto i od 1946 r, związał się na stałe z
Toruniem i UMK, na którym przeszedł
wszystkie etapy kariery naukowej. Działał
również poza uczelnią. m. in. przez dzie-
siątki lat był redaktorem naczelnym wy-
dawnictw Towarzystwa Naukowego.
Jak wielokrotnie podkreślał, nigdy nie
uległ pokusie przejścia do większych miast
akademickich, zawsze uważał bowiem - jak
powtórzył w niedawnym wywiadzie dla
"Gazety Miejskiej" - "że Toruń jest bardzo
dobrym miejscem do pracy naukowej".
(kos)
:..rtl-JjUCZElnl
>>>
.. .
Jest kierownikiem Zakladu Teologii
Dogmatycznej i Ekumenizmu na Wydziale
Teologicznym UMK.
Urodzony w 1939 r. w Golubiu-Dobrzy-
niu, szkołę podstawową i Liceum Ogólno-
kształcące ukończył również w rodzinnym
mieście. Studiował w Wyższym Seminarium
Duchownym w Płocku (1957-63), Katolickim
Uniwersytecie Lubelskim (magisterium w
1966 r.); w Papieskim Uniwersytecie "Greg0-
rianum" w Rzymie - doktorat na podstawie
rozprawy: Cristologia negli scritti di A. Frycz-
-Modrzewski - ił precursore dell'ecumenismo
(Roma 1970). Paralelne studia odbył w Papies-
kim Instytucie Biblijnym i w Papieskim Insty-
tucie Wschodnim. Jako stypendysta rządów
I X 1998 r. został kierownikiem Katedry Kate-
chezy Rodzinnej w UKSW, a rok później został
mianowany na stanowisko profesora nadzwy-
czajnego tej uczelni. Od I IX 2001 r. jest pro-
fesorem nadzwyczajnym UMK. Dotychczas
wypromował 51 magistrów, 53 licencjatów z
teologii i jednego doktora.
Ks. Rychlicki nie stronił również od
prac organizacyjnych. W 1972 r. zorganizo-
wał punkt konsultacyjny Wydziału Teolo-
gicznego ATK w Płocku i jako pierwszy
jego dyrektor kierował tą instytucją aż do
2001 r. Na zlecenie Sekretariatu Episkopatu
Polski ds, Ekumenizmu, w latach 1980-1982
prowadził rozmowy na temat wzajemnego
uznania ważności chrztu z Kościołem Staro-
katolickim Mariawitów w Płocku. W stycz-
niu 1989 r. został powołany przez Prymasa
Polski na członka I Komisji Przygotowaw-
czej do II Synodu Plenarnego. Pełnił funkcję
delegata Wydziału Teologicznego do Senatu
UKSW (ATK) w Warszawie, a obecnie jest
senatorem na UMK.
Na zlecenie biskupa płockiego, w 2000 r.
prowadził rozmowy z władzami UKSW w
Warszawie i prefektem Kongregacji Wychowa-
nia Chrześcijańskiego w Watykanie w sprawie
afiliowania WSD w Płocku do Wydziału
Teologicmego UKSW. Umowa między uczel-
niami została podpisana w maju 2000 r, W
czerwcu 200 I r. został powołany na konsultora
i sekretarza Rady Naukowej Konferencji
Episkopatu Polski.
Ks. Czesław Rychlicki
Francji i Niemiec uczył się języka francuskiego
w Instytucie Katolickim i w Alliance Franl;aise
w Paryżu, a języka niemieckiego w Goethe In-
stitut w Niemczech. Odbył również kurs języka
hiszpańskiego w Rzymie i Hiszpanii. Po za-
kończeniu studiów przez kilkanaście tygodni
przebywał na Uniwersytecie we Freiburgu
Bryzgowijskim oraz na Papieskim Uniwersy-
tecie w Salamance. W tej ostatniej uczelni na-
wiązał bliższy kontakt z Centrom Ekumenicz-
nym Jana XXIII. W 1998 r. na Wydziale Teolo-
gicmym Uniwersytetu Kardynała Stefana Wy-
szyńskiego (Akademii Teologii Katolickiej) w
Kalendarium
Internetu
Ostatnio w sieci UMK pojawiła się
bardzo interesująca praca "Powstanie i
rozwój Internetu - kalendarium", opraco-
wana przez mgr. inż. Jerzego Żenkiewi-
cza z Uczelnianego Centrum Infonna-
tycznego UMK. Autor podzielił wyda-
rzenia związane z powstaniem i rozwo-
jem Internetu na trzy części: I. świat, 2.
Polska, 3. region kujawsko-pomorski,
Toruń i UMK.
Wydarzenia zostały ujęte w układzie
chronologicznym, Najwięcej szczegółów
zawiera część trzecia. Jak przyznaje
autor, opracowanie ma charakter subiek-
tywny, wynikający z faktu czynnego
uczestnictwa w wielu wydarzeniach. Z
pewnością praca nie obejmuje wszyst-
kich wydarzeń, gdyż trudno przyjąć jed-
noznaczne kryteria, jakimi powinien kie-
rować się autor. Niemniej jest to bardzo
cenna inicjatywa udokumentowania wy-
darzeń zachodzących szczególnie w
życiu Uczelni i Torunia. Kalendarium
stanowi bardzo cenny materiał źródłowy,
który - jak sygnalizuje autor - będzie
aktualizowany,
Adres strony: www.uci.uni.torun.pll
/kalendarium.html
(WS)
:.1..r-1JUCZElnl
Warszawie habilitował się na podstawie dorob-
ku naukowego i rozprawy: Sakramentalny
charakter przymierza małżeńskiego. Studium
teologicznodogmatyczne (Płock 1997).
Od roku 1971 r. jest wykładowcą teologii
dogmatycmej w Wyższym Seminarium Du-
chownym w Płocku, a od 1972 r. w UKSW
(ATK) w Warszawie, zaś w latach 1994-2000
wykładał również w toruńskim WSD. Z dniem
Wystawa w Bibliotece Uniwersyteckiej
\\ hallu Bihliotel..i lni"en
teckiej lMh. UI"UcL)\cie oh\arlo \\
ta\\ę ..\\iIl
Brandt II
Pol
I..II, O pol..oj \\ \\lIrunl..aeh \\olnosci i
pJa\\icdli\\ości
polccLncr. (29 \ ). W
sta\\ę prL)-
goto\\ala I-ulldacja im, hicdJieha l.bel1a, ktora od 10 lal po,iada \\ Pul
ce ,,\oje prLed-
ta\\icicl
t\\o. fUlIdacja Lajmujc ,ię glo\\lIil' illtq
raeją L lachudem i
tu"ulIl..aJlJi międL)-
lIarodo\\)JlJi, dialogiem spotcCl;no-pulit)cLII
m. gu
podar"'ą i "polccLl'n
h\l'm.
Willy Brandt a Polska
Wystawa cieszyła się dużym powodze-
niem i potwierdziła stałą, wielką popularność w
Polsce Willy'ego Brandta, człowieka o nie-
zwykłym życiorysie z czasów II wojny świa-
towej, korespondenta na procesie norymber-
skim 1945-1946, deputowanego w niemieckim
Bundestagu 1951-1957, nadbunnistrza Berlina
1957-1966, ministra spraw zagranicmych w
rządzie koalicyjnym SPD i CDU/CSU 1966-
-1969 i kanclerza Republiki Federalnej Nie-
miec 1969-1974, polityka o wielkim I
europejskim i światowym fonnacie,
pragmatyka bardzo przyjaznego
Polsce, który doprowadził do pod-
pisania 7 XII 1970 r. w Warszawie
układu między RFN i PRL prowa-
dzącego do nonnalizacji stosunków
między obu państwami i gwarantu-
jącego granicę na Odrze i Nysie.
Brandt złożył wtedy wieńce na
Grobie Nieznanego Żołnierza i
przed pomnikiem Żydów zamordo-
wanych przez Niemców w war-
szawskim getcie i klęknął przed
pomnikiem Bohaterów Getta, Jego
gest spotkał się z umaniem w Polsce
i na całym świecie, jako symbol ,:E
gotowości Niemiec do pojednania z Od lewej: tiumacolka, dyr. H. Blinz oraz dyr. S. C.laja podczas
Polską i innymi wschodnioeurope- otwarcia wystawy
jskimi krajami. Za tę politykę w 1971 r. Brandt
otrzymał pokojową Nagrodę Nobla.
Wystawę otworzyli dyrektor Fundacji im
Friedricha Eberta w Polsce Hennann Biinz oraz
prorektor prof Janusz Małłek. Z Torunia eks-
pozycja pojedzie do Wrocławia, gdzie 14 VI br.
kanclerz Gerhard Schrooer i premier Leszek
Miller otworzą na Uniwersytecie Wrocław-
skim Centrum Willy'ego Brandta w Polsce.
Stefan Czaja
...
r -'.
,
' "-
.1
:;:
fli"
.
"":1
."
,
.
I
.."
.
"
J
"
::I
c.;
CZERWIEC 2002
>>>
Po zaopmlOwaniu przez komisje wydziałowe projektów badawczych,
prorektor ds, nauki i współpracy z zagranicą prof. Marek Zaidlewicz przy-
znał granty UMK następującym osobom (jednostki i nazwiska podano w
porządku alfabetycznym. w nawiasach kwoty w zł):
Granty UMK 2002
Wydział Biologii i Nauk o Ziemł
I. dr Beata Beszczyńska (3.000), 2. mgr
Aleksandra Burkowska (7.000), 3. prof. dr
hab. Michał Caputa (5.000, grant promotors-
ki nr 305-B), 4. prof. dr hab. Michał Caputa
(5.000, grant promotorski nr 306-B), 5. dr
Anna Goc (4.000), 6. dr hab. Wanda Gugna-
cka-Fiedor (5.000, grant promotorski), 7. dr
Przemysław Grodzicki (5.000), 8. mgr Piotr
Hulisz (5.000), 9. mgr Aleksandra Je-
zierska-Thole (6.000), 10. mgr inż. Jolanta
Kachnic (3.000), II. mgr Agnieszka
Kalwasińska (7.000), 12. mgr Mirosław
Karasiewicz (3.000), \3. dr hab. Michał
Komoszyński (5.500), 14. dr Zenon Kozieł
(5.000), 15. mgr inż. Arkadiusz Krawiec
(3.000), 16. mgr Katarzyna Kubiak-Wój-
cicka (3,000), 17. dr Krzysztof Lankauf
(5.000), 18. dr Robert Lenartowski (5.000),
19. mgr Małgorzata Luc (3.000), 20. mgr
Hubert Rabant (3.000), 2\. mgr Beata
Maciejewska (5.000), 22. prof. dr hab.
Edmund Strzelczyk (4.000, grant promo-
torski), 23. dr Adriana Szmidt-Jaworska
(5.000), 24. dr Alina Trejgell (3.000), 25.
prof. dr hab. Andrzej Tretyn (5.000, grant
promotorski nr 315-B), 26, prof. dr hab.
Andrzej Tretyn (5.000, grant promotorski nr
316-B), 27. mgr Joanna Uscka (3.000), 28.
dr Justyna Wiśniewska (5.000), 29. dr El-
żbieta Żbikowska (4.000), 30. dr Janusz
Żbikowski (8,000).
Wydział Chemii
I. dr Krzysztof Aleksandrzak (10.000), 2.
prof. dr hab. Bogusław Buszewski (6.000,
grant promotorski), 3. dr hab. Wojciech
Czerwiński, prof. UMK (6,000, grant pro-
motorski), 4. dr Piotr Gauden (6.000),5. dr
hab. Halina Kaczmarek (6.000, grant pro-
motorski), 6. prof. dr hab. Przemysław Kita
(6.000, grant promotorski), 7. dr Magdalena
Ligor (6.500),8. dr hab. Jerzy Łukaszewicz
(5.000), 9. dr hab, Edward Szłyk, prof.
UMK (6.000, grant promotorski), 10. dr
Aleksandra Szydłowska-Czerniak (8.000),
II. dr Iwona Szymańska (8.000), 12. prof. dr
hab. Mieczysław Trypuć (6.000, grant pro-
motorski), \3. dr Jerzy Włoch (9.000), 14.
doc. dr hab. Jerzy Zawadzki (6.000, grant
promotorski ),
Wydział Filologiczny
l. dr hab. Adam Bednarek, prof. UMK
(2.000, grant promotorski), 2. dr Mirosława
Buchholtz (4.000), 3. dr hab. Bogdan Bur-
dziej (2.000), 4. dr hab. Bogdan Burdziej
(2.000, grant promotorski), 5. prof. dr hab.
Teresa Friedel (2.100, grant promotorski),
CZERWIEC 2002
6. dr hab. Grażyna Halkiewicz-Sojak
(2.900, grant promotorski), 7. prof. dr hab.
Janusz Kryszak (5.000), 8. dr Edyta Lorek-
-Jezińska (4.000), 9. dr Andrzej Moroz
(2.500), 10. dr Waldemar Skrzypczak
(3.000), II. dr Ariadna Strugielska (3.000),
12, dr Arieta Szulc (4.000), \3. dr Kata-
rzyna Więckowska (2.500), 14. dr Violetta
Wróblewska (5.000).
Wydział Fizyki i Astronomii
I. dr hab. Wacław Bała, prof. UMK (6.500),
2, mgr Stanisław Czarnecki (5.000), 3.
dr KrzysztofGoździewski (4.000), 4. dr Ire-
neusz Grabowski (4.000), 5. prof. dr hab.
Włodzimierz Jaskólski (6.000), 6. dr inż,
Kazimierz Karwowski (8.400), 7. dr hab.
Andrzej Kowalczyk, prof. UMK (3.000,
grant promotorski), 8. prof. dr hab, Jacek
Krełowski (5.000), 9, dr Zbigniew Łukasiak
(4.000), 10. dr Maciej Mikołajewski
(1.500), II. dr Andrzej Niedzielski (5.000),
12. dr hab, Wiesław Nowak (3.600), \3, dr
Grzegorz Pestka (3.000), 14. dr Maria
Przybylska (2.500), 15. dr Boudewijn
Roukema (6.000), 16. dr hab. Lidia
Smentek (2.500), 17. dr hab. Andrzej
Strobel (4.000, grant promotorski), 18. mgr
Paweł Szroeder (7,000), 19. dr hab. Piotr
Targowski (3.000), 20. dr Toma Tomov
(4.000), 21. dr Dariusz Wiśniewski
( 10.000), 22, dr Krzysztof Wiśniewski
(5.000), 23. mgr Maciej Wojtkowski
(4.000),24. dr Jerzy Wolnikowski (3.000).
Wydział Humanistyczny
I. mgr Krzysztof Abriszewski (2.500), 2. dr
Tomasz Biernat (4.000), 3. mgr Katarzyna
Burnicka (2.000), 4. mgr Aleksandra Derra-
Włochowicz (2.500), 5. dr hab, Marek
Jakubowski, prof. UMK (2.000, grant pro-
motorski), 6. dr Marek Jeziński (5.000),
7. dr Tomasz Komendziński (4.000), 8. dr
Maria Nawojczyk (5.500), 9. dr Krzysztof
Olechnicki (6.000), 10. prof. dr hab. Broni-
sław Siemieniecki (2.000, grant promotors-
ki), II. mgr Radosław Sojak (5.500), 12.
prof. dr hab. Andrzej Szahaj (2.000, grant
promotorski nr 391 H), \3. prof. dr hab.
Andrzej Szahaj (2.000, grant promotorski
nr 389H).
Wydział Matematyki i Informatyki
I. dr Dorota Gabor (10.000), 2. dr
Mieczysław Mentzen (10.000), 3. dr hab.
Edward Ochmański, prof. UMK (10.000), 4,
dr Piotr Ossowski (10.000), 5. dr Danuta
Rozpłoch-Nowakowska (10.000), 6. dr
Aleksander Zaihraiev (10.000), 7. mgr
Janusz Zieliński (10.000).
Wydział Nauk Ekonomicznych
i Zarządzania
\. dr Danuta Dziawgo (\3.000), 2. mgr
Dariusz Piotrowski (3.500), 3. mgr Ewelina
Wiśniewska (10.000).
Wydział Nauk Historycznych
I. dr Andrzej Bokiniec (3.000), 2. dr Adam
Chęć (5.000), 3. dr Waldemar Chorążyczew-
ski (3.000),4. dr hab. KrzysztofCyrek, prof.
UMK (5.500),5. dr Małgorzata Fedorowicz
(3.000), 6. dr Zbigniew Girzyński (3.000),
7. mgr Joanna Gomoliszek (3.000), 8., dr
hab. Jacek Gzella, prof. UMK (5.000), 9. dr
hab. Zbigniew Karpus, prof. UMK (3,000),
10. dr hab. Andrzej Kola, prof. UMK
(8.000), l\. dr Wiesława Kwiatkowska
(2.500), 12. prof. dr hab. Janusz Małłek
(2.000, grant promotorski), \3. prof. dr hab.
Mariusz Mielczarek (6.650), 14. dr hab. Da-
nuta Musiał, prof. UMK (3.000, grant pro-
motorski), 15. dr Andrzej Nieuważny
(3.200), 16. dr Grażyna Sulkowska-
Tuszyńska (5.000), 17. dr Krzysztof Syta
(2.300), 18. prof. dr hab. Zygmunt Waźbiń-
ski (3.000, grant promotorski nr 427-NH),
19. prof. dr hab. Zygmunt Waźbiński (3.000,
grant promotorski nr 428-NH), 20. prof. dr
hab. Mieczysław Wojciechowski (3,000,
grant promotorski), 2\. dr Przemysław
Wojciechowski (3.000), 22. dr Jan Wroni-
szewski (3.000).
Wydział Sztuk Pięknych
I. ad. Elżbieta Basiul (5.000), 2. ad. Piotr
Będkowski (2.000), 3. ad. Andrzej Borcz
(2,000), 4. mgr Jolanta Czuczko (2.500), 5.
ad. II st. Zofia Dąbrowska (4.000), 6. mgr
Bernadeta Didkowska (3.000), 7. mgr
Emanuel Okoń (2.000), 8. ad. Krystyna
Garstka-Saran (2.000), 9. ad, II sto Jędrzej
Gołaś (3.000), 10. ad. Jacek Gramatyka
(3.000), II. mgr Elżbieta Jabłońska (3,000),
12. mgr Dorota Jutrzenka-Supryn (2.500),
\3. ad. II st. Piotr Klugowski (2.500),
14. mgr Anna Kola (3.500), 15. mgr Ire-
neusz Kopacz (2.000), 16. dr Andrzej
Krzywka (3,000),17. ad. II st, Lech Kubiak
(5.000), 18. prof. dr hab. Jerzy Malinowski
(3.000, grant promotorski), 19. prof. dr hab.
Jerzy Malinowski (3.500, grant promotor-
ski), 20. ad. Krzysztof Mazurek (2.000),
21. dr Justyna Olszewska-Świetlik (8.000),
22. prof. Mirosław Pawłowski (4.000),
23. prof. Mirosław Piotrowski (3.000),
24. prof. UMK Jan Pręgowski (5.000), 25.
dr Mirosława Rochecka (2.000), 26. mgr
Maria Rudy (2.000), 27. prof. UMK Edward
Saliński (5.000).
Jednostki pozawydziałowe
I. dr Jan Bełkot (3.000), 2. mgr Bożena
Bednarek-Michalska (4.000), 3. mgr Anna
Bogłowska (2.000), 4. dr Tomasz Kucharski
(3.000),5. dr Anna Supruniuk (4,000), 6, dr
Mirosław Supruniuk (4.000), 7. mgr
Grażyna Zielińska (2.000).
(WS)
:.r![-JjUCZElnl
>>>
Udzial UMK...
Dokończenie ze str. 7
Uczestnicy sesji otrzymują dietę w wyso-
kości 150 euro dziennie, zwrot kosztów
podróży oraz wynagrodzenie za pracę. Dla
osób fizycznych wynosi ono 250 euro dzien-
nie, natomiast dla osób prawnych - 450. Se-
sja ewaluacyjna projektów RTD trwa zwyk-
le 5 dni, a konferencji i stypendiów - 3.
Poza tym warto już teraz pomyśleć o
następcy 5 PR - 6 Programie Ramowym -
chociaż nie został on jeszcze fonnalnie
ogłoszony, i rozpocząć poszukiwania part-
nerów do konsorcjum w ramach interesują-
cego nas obszaru tematycznego, by w mo-
mencie ogłoszenia pierwszego konkursu
przystąpić do przygotowywania wniosku.
Dobrym rozwiązaniem jest kontaktowanie
się z koordynatorami Centrów Doskonałości
i proponowanie im swego udziału w budo-
wie sieci doskonałości w danej dziedzinie,
Jak wiadomo, w 6 PR promowane będą
przede wszystkim bardzo duże projekty, rea-
lizowane w fonnie projektów zintegrowa-
nych bądź sieci doskonałości, skupiające po
kilkudziesięciu uczestników. Lista wnios-
ków, zlożonych w konkursie na Centra
Doskonalości, dostępna jest na stronie,
Włączenie się do ogłoszonej przez Komisję
Europejską akcji Expressions 0/ interests
można również potraktować jako wstępny
etap budowy konsorcjum i tworzenia przy-
szłego wniosku konkursowego,
Powyższe zestawienie pozwala stwier-
dzić, że chociaż zdobycie grantu w euro-
pejskich programach badawczych nie jest
sprawą latwą, warto próbować. Na za-
twierdzenie wniosku wpływa szereg czyn-
ników, nie zawsze do końca zależnych od
wnioskodawców. Niemniej jednak sam
udział jest doświadczeniem, którego nie
można osiągnąć w inny sposób, pozwala na
nawiązanie bądź zacieśnienie współpracy z
międzynarodowym środowiskiem nauko-
wym, a często także wyjść poza nie. Na
przestrzeni czterech lat trwania programu, z
UMK wypłynęło co prawda stosunkowo
niewiele wniosków, ale odniesiony stopień
sukcesu jest dość wysoki, co świadczy o ich
bardzo dobrym przygotowaniu i umiejętnoś-
ci wyczucia tego "właściwego" momentu,
Nie w każdym konkursie szanse są bowiem
równe, choćby ze względu na zmieniającą
się wysokość środków przeznaczanych na
poszczególne akcje oraz zmiany priorytetów
w kolejnych edycjach, Z pewnością dobrym
rozwiązaniem byłoby położenie większego
nacisku na włączenie do projektów finn,
które zajęłyby się komercjalizacją wynalaz-
ków. Polskie finny są jednak finansowo bar-
dzo słabe. Może umowa podpisana w lipcu
ub. r. między UMK a finną "Biogaz Inwes-
tor" Sp. z 0.0., dotycząca m. in, wspólnego
aplikowania o dofinansowanie projektów w
programach badawczych, stanie się tą przy-
słowiowąjaskółką, która wiosnę uczyni...
Edyta Urbańska
Autorka pracuje w Centrum Doku-
mentacji Europejskiej UMK. (red.)
.ljUCI.Elnl
I I
JT
l'ł
50-lecie pracy zawodowej obchodził
7 VI proE dr hab. Wiesław Domasłowski z
Instytutu Zabytkoznawstwa i Konserwator-
stwa, szeroko znany w Polsce i za granicą
uczony, specjalizujący się w konserwacji ka-
miennych obiektów zabytkowych. Z tej oka-
zji w Ratuszu Staromiejskim otwarta została
wystawa "Profesor i jego uczniowie", zaś
Jubilat otrzymał księgę pamiątkową.
Wspomniane uroczystości towarzyszyły
ogólnopolskiej konferencji "Nowe kierunki
konserwacji zabytków kamiennych".
I I
I '
. I I
Z bogatego dorobku proE Domasłow-
skiego warto przypomnieć rekonstrukcję i
konserwację fragmentów pilastrów w Ka-
plicy Zygmuntowskiej na Wawelu, połud-
niowej fasady Ratusza we Wrocławiu, na-
grobków, fasady i kopii słynnych drzwi
w katedrze w Gnieźnie, pieca cera-
micznego w Ohrld w Macedonii oraz Ahu
Tongariki (kamiennej platformy z 15
posągami zwanymi Moai) na Wyspie
Wielkanocnej.
(WS)
Konkurs na nazwę nowego odznaczenia
Uniwersytetu Mikolaja Kopernika
',koh akadl'mickil' od dawna \\
rohliają Ohoh\ La..łuLon
dla ro,woju nsul..i i kul-
tur
, pr
Lnając im h tuty lloktoro\\ honoris cau..a. wręc,alll' podcL." ..pel'ialnych
uroc"..to..ci. ollb
\\aJących !olę 'J:odlll
7 okn'!olon
mi odlt'j!lą trad
cją procedurami,
'atom la!! ..pel:lalnvmi medałami honorut
..ię La..lujZi dta pO"Lc'el!oln
ch uCLelni,
Te sposoby wyróżniania praktykowane są
również na UMK. Dotychczas przyznano 58
tytułów doktora honoris causa, a znacznie
większa grupa osób otrzymała ,,Medale za za-
sługi położone dla rozwoju Uczelni". W os-
tatnim okresie zrodził się projekt ustanowienia
nowego odznaczenia Uniwersytetu Mikołaja
Kopernika, nadawanego za szczególne zasługi
dla rozwoju nauki i kultury oraz dla Uczelni.
Nadawałaby je specjalnie powołana kapituła.
Zgodnie z dotychczasowymi ustalenia-
mi. osoba uhonorowana otrzymywałaby
, posrebrzaną plakietę (rysunek) zawierającą
podobiznę rękopisu dzieła Kopernika, sym-
bol układu slonecznego oraz konwalię (jako
symbol wiedzy przyrodniczej). Redakcja
..Głosu Uczelni" w porozumieniu z wladza-
mi UMK oglasza konkurs na nazwę tego
odznaczenia. Byloby wskazane, aby nazwa
ta - w języku polskim lub lacińskim -
nawiązywala do patrona naszej Uczelni,
Każdy uczestnik konkursu może zgłosić
dowolną liczbę propozycji. Prace konkurso-
we powinny być opatrzone godłem, nato-
miast imię i nazwisko oraz adres należy do-
łączyć w zaklejonej kopercie. Tennin nad-
syłania propozycji na adres redakcji "Głosu
Uczelni" upływa 15 IX 2002 r. Prace kon-
Laury PTG
W XVIII Konkursie Potskiego Towarzystwa
Geograficznego na najlepsze prace magisterskie z
zakresu geografii wyr6:miono dwie z czterech prac
zgłoszonych przez Instytut Geografii UMK. Nagro-
dy otnyrnali: Łukasz Bartosik za pracę "Wpływ
zjawisk Et Nino - oscylacja południowa na klimat
AUSlralii", napisaną pod kierunkiem dr. hab. Raj-
munda Przybytaka w Zakładzie Ktimatologii tG,
oraz Katarzyna Chutkowska za pracę ,,Paleope-
dologiczna charakterystyka kompteksu sla/1owisk
archeologicznych na Rudaku w Toruniu", przygoto-
waną pod opieką proC dr hab. Renaty Bednarek w
Zakładzie Gleboznawstwa Instytutu Ekotogii i
Ochrony Środowiska. Nagrody zostaną wręczone
27 VI podczas otwarcia 51. Zjazdu PTG w Nowym
Sączu. (kos)
- ......... ....-. ....... - --.-
.. .. ....... .. -...... .... .. .. ....A ,..
,.--
.
.
-"-...
---..
t'
M1
J:.T '.
......... ..
,
,
I '
I
kursowe oceni jury powołane przez redakcję
w porozumieniu z władzami Uczelni. Autor
wyróżnionej pracy otrzyma nagrodę finan-
sową. Wyniki konkursu opublikujemy w nu-
merze październikowym naszego pisma.
(red,)
Zmiany w "kilometrówkach"
Od 6 V br. (z mocą od t IV br.) obowiązuje
zarządzenie Rektora UMK w sprawie w:ywania
do cetów służbowych samochodów osobowych,
niebędących własnością Uniwersytetu.
Wprowadza ono zasadę, :l:e zgody na u:l:ywanie
przez pracowników do celów słu:l:bowych pry-
watnych samochodów osobowych udziela rek -
1w: na wniosek dziekana, dyrektora administra-
cyjnego lub dyrektora/kierownika og6lno-
uczetnianej (międzywydziałowej) jednosiki
organizacyjnej. Umowę na używanie takiego
samochodu podpisuje z pracownikiem jego
przełożony służbowy, zaś koszty u:l:ywania tego
pojazdu pokrywa się ze środków będących w
dyspozycji jednostki organizacyjnej zatrudni-
ającej pracownika.
CZERWIEC 2002
-
>>>
, inicjat
w
.Ial.ładu Historii !o.Ltuh.i 'O\\OCLt'\nej oraz Zah.tadu
h.onser\\acji Papieru i
h.or,. w Jn\t,.tucie .Iab,.th.olna'\\h\3 i h.oD\er-
waton.twa po\\'taJa Praco\\nia Badan i h.on\cl'\\acji J),ieJ SLtuh.i
Orientu. llmcI,.,te otwarcie Pracowni odb,.Jo si\, J..ł II 2002 r. "
baroko",.m Pajacu lJąmbsh.ich, llc7e,tnic7,.li
nim hi'tor
'cy "tukl,
kon'erwator7
lab
tkow I oricntatisci, m. in. 7 \\ar',a"y. I\.ra"0\\8 I
J'07nania. W,.'ta\\ę prelentującą dorobek .I.ah.tadu Konserwacji Papieru
i Skór,. prl,.
oto"ała m
r MirosJawa \\ojtclak.
0-
I
\
\
Badanie sztuki Orientu
Na kierunku historia sztuki w polskich
uniwersytetach brak było dotychczas spec-
jalizacji poświęconej sztuce Orientu, choć
sporadycznie powstawały prace magister-
skie i doktorskie. Jednak spora grupa stu-
dentów zawsze interesowała się tymi zagad-
nieniami. Również w Instytucie Zabytko-
znawstwa i Konserwatorstwa UMK od 6 lat
prowadzi się wykłady i seminaria o sztuce
Azji i północnej Afryki. Obecnie rozprawy
doktorskie przygotowuje 5 osób z Warszawy
i Torunia, zaś prace magisterskie - 6 osób.
Recenzentami prac są zawsze profesorowie i
wykładowcy orientalistyki. Warto dodać, że
na UMK zagadnienia sztuki starożytnej
Bliskiego Wschodu i Jedwabnego Szlaku
omawia na wykładach prof. Mariusz
Mielcarek, kierownik Zakładu Archeologii
Antycznej na Wydziale Nauk Historycz-
nych. Problemy kultury islamu są przed-
miotem wykładu dr. Shakira Kitaba, kie-
rownika Pracowni Arabistyki, zaś wykłady z
kultury Japonii prowadzi dr hab. Krzysztof
Stefański, kierownik Pracowni Języka i Kul-
tury Japońskiej (obie pracownie wchodzą w
skład Wydziału Filologicznego).
Znacznie większe osiągnięcia od toruńs-
kich historyków sztuki w Toruniu mająjed-
nak konserwatorzy dzieł sztuki. Od kilku-
nastu lat badania i zajęcia dydaktyczne pro-
wadzą: prof. Alicja Strzelczyk, dr Halina
Rosa i mgr M. Wojtczak. Przygotowano
wiele prac dyplomowych i magisterskich,
zwłaszcza w zakresie konserwacji papieru,
W Instytucie Zabytkoznawstwa i Konserwa-
torstwa ukończyło studia i obroniło dok-
toraty kilkunastu konserwatorów dzieł sztu-
ki, m.in. z Chin, Kambodży, Wietnamu,
Mongolii i Egiptu.
Zadania Pracowni
Wśród celów Pracowni jest inwen-
taryzacja dzieł sztuki Orientu w zbiorach
polskich i ich rozpoznanie merytoryczne,
obejmujące problemy atrybucji, datowania i
ikonografii. Pracownia pragnie stworzyć
interdyscyplinarny zespół historyków sztu-
ki, konserwatorów dzieł sztuki i orienta-
listów, który przy współpracy muzeów i bib-
liotek podejmuje rozpoznanie polskich
zbiorów. O środki na ten cel zabiega w insty-
tucjach i fundacjach krajowych, jak i
zagranicznych.
Istotnym celem działalności będzie
również opieka konserwatorska nad tymi
dziełami, konserwacja obiektów znajdują-
cych się w złym stanie zachowania - w ra-
mach prac dyplomowych lub w fonnie zle-
ceń, a także opracowanie - we współpracy z
instytucjami zagranicznymi (m.in. w Japonii i
CZERWIEC 2002
-
1\
i r . I
""'\-\
1
-1
'"
Korei Południowej) nau-
kowych metod konserWacji
dzieł sztuki Orientu, m. in.
poprzez stworzenie wzor-
cowej pracowni konserwacji
papieru dalekowschodniego.
Pracownia prowadzić bę-
dzie działalność dydaktyczną
i badania w zakresie historii
sztuki Azji i Afryki, przede Okoli':LIlO
':1Uv.a v.)stav.a L okaLji otwarcia Prawwni
wszystkim poprzez prace
magisterskie, doktorskie, w przyszłości habi-
litacyjne. Do zakresu badań włączone zostały
także zagadnienia kontaktów artystycznych
Polski z krajami Orientu oraz badania nad
sztuką "wschodnich" mniejszości narodo-
wych w Polsce, m. in. Żydów.
Ważnym efektem działalności będzie
wydawana po angielsku seria "The Torun
Studies on Oriental Art and Culture", pre-
zentująca badania prowadzone na UMK i
przez współpracowników Pracowni w za-
kresie historii sztuki i kultury oraz kon-
serwacji zabytków, Zawierać ona będzie
fragmenty prac doktorskich i magisterskich
oraz raporty z badań konserwatorskich.
Dawniej i współcześnie
Historia polskich badań sztuki Azji
sięga prawie dwustu lat. W wydanym w
1815 r. dziele "O sztuce u dawnych, czyli
Winkelman polski" Stanisław Kostka Potoc-
ki poświęcił rozdziały sztuce u Chaldejczy-
ków (w Babilonie i Asyrii), Persów, Chiń-
czyków i u ... Indianów (w Indiach). Choć
dorobek polskiej historii sztuki Orientu nie
jest zbyt obszerny, można jednak wskazać
badaczy, którzy podejmowali problematykę
sztuki Islamu, jak prof. Tadeusz Mańkowski,
sztuki Indii i Indonezji - prof. Andrzej Jaki-
mowicz, czy sztuki Japonii - dr Zofia Albe-
rowa, Nestorem współczesnych badań nad
sztuką Azji jest prof. Zdzisław Żygulski.
Publikują o sztuce Azji także orientaliści,
jak prof. Mieczysław Kunstler czy prof. Ta-
deusz Majda. W 1983 r. Stowarzyszenie
Historyków Sztuki zorganizowało sesję pt.
"Orient i orientalizm w sztuce". Sesję o po-
dobnej tematyce przygotował także Instytut
Orientalistyczny Uniwersytetu Warszaw-
skiego w 1999 r. Wiedzę o sztuce Orientu
wzbogacają w Polsce wystawy przygo-
towane przez oddziały czy galerie sztuki
Orientu, działające w wielu polskich mu-
zeach, m.in. w Warszawie. Krakowie, Poz-
naniu, Wrocławiu, w Muzeum Etnograficz-
nym w Warszawie, w Muzeum-Pałacu w
Wilanowie czy w Państwowych Zbiorach
Sztuki na Wawelu. W J973 r. Andrzej Waw-
rzyniak stworzył specjalistyczne Muzeum
Azji i Pacyfiku, które zorganizowało wiele
wystaw problemowych. W Toruniu istnieje
w Muzeum Okręgowym Oddział Sztuki
Dalekiego Wschodu, mający własną siedzi-
bę przy Rynku Staromiejskim,
Pierwszy wiek nowego tysiąclecia powi-
nien przynieść syntezę wartości wniesio-
nych do cywilizacji świata przez "wysokie"
kultury Europy i Azji - stanowiące jakby
równorzędne skrzydła dyptyku, a także kul-
tury "czarnej" Afryki i Oceanii oraz kultury
prekolumbijskiej i iberyjskiej Ameryki. Na
stworzenie tej nowej globalnej wizji cy-
wilizacji i sztuki potTzeba wielu lat. Nie
chodzi tu bowiem o kolejne ujęcia spuścizny
poszczególnych narodów, państw czy krę-
gów kulturowych, lecz o scalone ujęcie
ewolucji języka sztuki, wartości estetycz-
nych i intelektualnych wniesionych przez
różne religie, systemy filozoficzno-politycz-
ne czy warunki geograficzne i społeczne.
W odróżnieniu od orientalistyki, nakie-
rowanej na zagadnienia językowe czy lite-
rackie ograniczone do jednej kultury, histo-
ria sztuki jest dziedziną otwartą. Artys-
tyczne fonny i techniki nie mają bowiem
granic. swobodnie przemieszczały się w
wielkich przestrzeniach, choćby wzdłuż Jed-
wabnego Szlaku - osi euroazjatyckiego
świata, Nasilające się tendencje globalizacji
sztuki i innych dziedzin ludzkiej aktywnoś-
ci, łatwość podróżowania i nawiązywania
kontaktów międzynarodowych przewartoś-
ciowują nasz stosunek do innych kręgów
światowej cywilizacji. Panujący w europej-
skiej i polskiej humanistyce, w tym w trady-
cyjnej uniwersyteckiej historii sztuki,
europocentryzm stopniowo ustępuje nowe-
mu spojrzeniu na sztukę świata.
Kierownikiem Pracowni został prof,
Jerzy Malinowski. Nadzór nad pracami w
zakresie konserwacji dLieł sztuki sprawu-
je prof. A. Strzelczyk. zaś kieruje nimi
mgr konserwacji dzieł sztuki M. Wojt-
czak. Pracownia mieści się w budynku
\\)'działu Sztuk Pięknych prz
' ul. Sien-
kiewicza 30/32, tel. 56/611-38-11 (ZHSN),
56/611-38-30 (ZKPiS), 0-601/31-36-91.
fax: 56/622-49-77.
Jerzy Malinowski
'i[..IJUCZE'nl
>>>
B
Od mojej ostatniej relacji na lamach "Głosu Uczelni" obrady plenarne Rady
Głównej Szkolnictwa Wyższego odbyly się dwukrotnie. Posiedzenie kwietniowe
mialo miejsce 18 IV, natomiast kolejne odbyło się 16 V. Za szczególnie ważne
należy uznać spotkanie członków Rady Głównej z reprezentującym Komitet Ba-
dań Naukowych prof, Markiem Bartosikiem, który przedstawił wizję glębokiej
reformy KBN,lączącej się z przekształceniem Komitetu, można by rzec, w mini-
sterstwo nauki z prawdziwego zdarzenia, Nikt chyba nie ma wątpliwości, że
zmiany systemu sterowania nauką w naszym kraju są konieczne.
Głęboka reforma KBN
W ostatnich 10 latach finansowanie tego
działu spadło dwukrotnie, czego efekty są
doskonale widoczne oraz znane powszechnie
środowisku. W pielWszej kolejności prof
Bartosik przedstawił genezę powołania KBN,
co miało miejsce w okresie gwahownych
przemian polityczno-gospodarczych. W dal-
szej kolejności opowiedział o strukturze Ko-
mitetu i sposobie podejmowania decyzji oraz
odpowiedzialności za te decyzje. System, w
którym kolegialne ciała pochodzące z wy-
boru, reprezentujące w sumie swój elektorat,
podejmują decyzje, za co odpowiedzialny jest
następnie szef KBN (de/ocIo niemający zbyt
dużego wpływu na prowadzoną politykę
naukową państwa, chyba że poprzez przysłu-
gujące mu prawo veta), prof. Bartosik nazwał
dualizmem strukturalnym. Jego zdaniem,
ocena prac naukowych także nie może podle-
gać strukturom administracyjnym. Dodał
również, że odbiór nauki w społeczeństwie
nie jest zbyt korzystny.
Powyższe powody wydają się być wy-
starczające, zdaniem pomysłodawców refor-
my, do podjęcia próby przeobrażeń w zakre-
sie wspomnianych uwarunkowań struktu-
ralnych KBN, jak również w zakresie finan-
sowania nauki w naszym kraju. Jakie zatem
TT
...
f \ . ,.. ·
" . Ii ,
., . '..( ... .
"I
. .
-
zmiany mogą być zaproponowane? Po
pielWsze, powołanie ministra nauki posia-
dającego odpowiednie kompetencje oraz
przekształcenie KBN w "prawdziwe" minis-
terstwo. Proponuje się też utworzenie wy-
bieralnego ciała - nazwijmy je roboczo Ra-
dą Nauki Polskiej - którego kadencja
tlWałaby 4 lata i zsynchronizowana byłaby z
kadencją rządu. Zaznaczono, że obecnie
wybrani członkowie KBN mogliby oczy-
wiście dokończyć swoją kadencję. Niemniej
należy dodać, iż środowiska naukowe
niezbyt angażują się w wybory członków
KBN, co również nie jest pozytywne, i sy-
tuacja ta wymaga zmian.
Kolejne kroki prowadziłyby do zmian w
zasadach podziału środków finansowych,
które mają zbyt słaby związek z systemem
oceny jednostek prowadzących badania nau-
kowe. Podniesiono również, że obecnie uzna-
niowość waży w zbyt dużym stopniu na oce-
nie tych jednostek, a co za tym idzie, również
na podziale zasobów pozostających do dys-
pozycji Komitetu. Prof Bartosik nadmienił,
że składowa ta stanowi aż 20% końcowej
oceny. Dodatkowym argumentem za refonną
był fakt, iż ocen dokonuje się w sposób ano-
nimowy, co wielu niezbyt dobrze się kojarzy,
, I I .1
I I
..,
.., "
-
t_ '-
,
,""
W trzecią rocznicę wizyty Ojca Świętego w Toruniu (7 VI br.) Gimnazjum Akademickie
przy współpracy Centrum Kultury "Dwór Artusa" zorganizowało cykl imprez, w tym kon-
ferencję "Przez słowo do Słowa - Karol Wojtyła - Jan Paweł II: Poeta i Papież". Konferencji
towarzyszył występ chóru Wydziału Teologicznego "Tibi Domine" (na zdjęciu), Z tej samej
okazji na Wydziale Teologicznym odbyła się konferencja naukowa: ,.Antropologia filo-
zoficzna Jana Pawła II". Relacje z tych imprez w następnym numerze GU
ril.ljUCZEtnl
Zapiski z Alei Szucha, seria droga (18)
a całość przypomina czasami pracę "sądów
kapturowych". Zmianom miałoby ulec rów-
nież powoływanie recenzentów, co odbywa-
łoby się w sposób losowy - wyborów do-
konywałby komputer z długiej listy specjalis-
tów; dopuszczano by możliwość oceny
naszych krajowych projektów badawczych
przez recenzentów zagranicznych. Skrajne
recenzje byłyby odrzucane. Dokonywano by
również obiektywizacji oceny.
Dobrym pomysłem wydaje się planowa-
ne dopuszczenie do dyskusji również
pomysłodawców i twórców projektu badaw-
czego. W przypadku gdyby było kilka pro-
jektów badawczych ocenionych tak samo, a
finansowany mógłby być tylko jeden, planu-
je się możliwość spotkania się wnioskują-
cych z recenzentami oraz członkami Rady
Nauki. Decyzja takiego "panelu dyskusyj-
nego" byłaby definitywna i ostateczna. Z
takiej procedury mogłyby być wyłączone
projekty badawcze mające charakter mili-
tarny. Na zakończenie swojego wystąpienia
prof Bartosik zwrócił uwagę na środki poza-
budżetowe, z których naukowcy mogą
korzystać. Oczywiście chodziło tu o moż-
liwość finansowania naszych projektów
przez Unię Europejską oraz NATO. VI Pro-
gram Ramowy UE to aż 17,5 mln euro, z
których mogą skorzystać również polscy
uczeni. Okazuje się także, że istniejąjeszcze
inne, alternatywne, ważne źródła finansowa-
nia prac badawczo-rozwojowych. Dobrym
tego przykładem może być tzw. offset, który
będzie funkcjonował np. po zakupie przez
Polskę bojowego samolotu wielozadanio-
wego. Połowa sumy, którą będzie musiała
zainwestować firma sprzedająca Polsce
samolot, zostanie przeznaczone na szeroko
pojęte cele rozwojowe. Podkreślono, że nie
będą to pieniądze "wirtualne", a sumy, jakie
wchodzą w grę, powodują, że naprawdę bę-
dzie warto się o nie ubiegać.
Prof Bartosik zachęcał też środowiska
naukowe do zacieśniania współpracy z
przedstawicielami samorządów lokalnych.
Doskonałym tego przykładem, wręcz wzor-
cowym i - jak to określono - stanowiącym
awangardę, ma być w Katowicach współ-
praca Urzędu Marszałkowskiego tego regio-
nu z naukowcami. Dało to namacalne efekty
w postaci m, in, wygranego konkursu euro-
pejskiego. Obecnie pozwala to na czerpanie,
można rzec, pełną garścią z kasy unijnej, z
puli pieniędzy przeznaczonych na rozwój
regionalny. Niewątpliwie obydwie współ-
pracujące strony zyskały w tym przypadku
bardzo wiele.
Chciałbym na koniec zastrzec, że na-
.c kreślona wizja zmian w Komitecie Badań
Naukowych jest jedynie pewnym teoretycz-
en nym i ogólnym zarysem planowanej refor-
my, Trudno dziś z całą pewnością stwier-
.B dzić, ile z tych pomysłów uda się zrealizo-
wać, co zostanie zmienione, a co zostanie po
staremu i w jakim czasie zmiany te będą
następować. Niemożliwe jest też przedsta-
wienie wszystkich szczegółów. Niemniej
wątpić nie należy, zmiany są konieczne.
Tomasz Kozlowski
CZERWIEC 2002
-
>>>
Prre\\idriana pra"em pra'io\\
m moJth\o';ć kor
g""ania
pl7e7 redakcję nadt''ilam'ch 'ipro'iton,m i odp""iedri podll'
a
ogranicoleniu. 7 chwilą howil'm pist'mnl'
o .laniadomienia
nnio'ikodawcy o odmonie puhlikacji takit'
o materiału i
w,ka7aniu je
o fra
ml'ntów nadającH'h
ię do niej. da ',za
ingerencja w dll'itarcrlln
m tek'icie jelit niedopU'i7CZa'na.
Ochrona renomy szkoły wyiszej
w prawie prasowym
Postępowanie wywolane odmową publikacji
sprostowania lub odpowiedzi (III)
Zakaz ingerowania w skorygowany tekst sprostowania lub
odpowiedzi nie wynika wprost z tekstu prawa prasowego. O jego ist-
nieniu można wszak mówić na podstawie wykładni przepisu art. 33
ust. 3 zdanie ostatnie pr. pr.. zgodnie z którym redakcja nie może od-
mówić zamieszczenia sprostowania lub odpowiedzi. jeżeli zastoso-
wano się do jej wskazań. Przepis ten bowiem niweluje wszystkie
przesłanki, w oparciu o które redakcja odmówi bądź może odmówić
zamieszczenia takich materiałów.
Omawiana regulacja zasługuje na aprobatę co najmniej dlatego, że
wyklucza dalsze pertraktacje zainteresowanego z redakcją, które w
skrajnych przypadkach mogłyby grozić upływem rocznego tenninu
prekluzyjnego do wniesienia powództwa o opublikowanie sprostowa-
nia lub odpowiedzi. Zgodnie bowiem z przepisem art. 39 us.. 2 pr. pr.,
z roszczeniem takim nie można wystąpić po upływie roku od dnia opu-
blikowania materiału prasowego (podlegającego sprostowaniu lub wy-
magającego odpowiedzi - lA.P). Nie można by przecież, teoretycznie,
wykluczyć celowego przedłużania negocjacji treści sprostowania lub
odpowiedzi przez redaktora naczelnego/redakcję wyłącznie po to, by
ów roczny tennin upłynął. Oznaczałoby to utratę przez zaintere-
sowanego uprawnień przewidzianych prawem prasowym i, w zasadzie,
definitywnie wykluczało sposobność żądania publikacji sprostowania!
odpowiedzi w oparciu o przepisy prawa cywilnego powszechnego.
Jak już wspominałem wcześniej, tylko wyjątkowo bowiem infor-
macja nieprawdziwa bądź nieścisła mogłaby być oceniona jako zagro-
żenie bądź naruszenie renomy szkoły wyższej. Wyłącznie wówczas
dopuszczalne byłoby sięgnięcie po środki ochrony przewidziane
przepisami prawa cywilnego i domaganie się opublikowania oświad-
czenia o treści i fonnie odpowiadającej sprostowaniu (art. 24
1 k.c.).
Łatwo więc zauważyć, iż upływ rocznego tenninu prekluzyjnego
utrudnia czy też wręcz uniemożliwia sprostowanie infonnacji niepraw-
dziwych i nieścisłych. Mogłoby się wydawać, że podobne przeszkody
nie istnieją w przypadku odpowiedzi. Jest ona przecież reakcją na
zagrożenie lub naruszenie dóbr osobistych. Utrata możliwości ich
ochrony za pomocą prawa prasowego nie ogranicza wszak i nie utrud-
nia korzystania z roszczeń cywilnoprawnych. Niemniej jednak żadne z
nich nie pozwala na żądanie publikacji odpowiedzi, Nawet najbliższe
jej "oświadczenie o odpowiedniej treści i fonnie" może złożyć jedynie
osoba ponosząca odpowiedzialność cywilną za zagrożenie lub narusze-
nie renomy szkoły wyższej. Zgodnie z przepisem art. 38 us..l pr. pr"
może nią być autor materiału prasowego stanowiącego ingerencję w
dobra osobiste, redaktor lub inna osoba, którzy spowodowali opub-
likowanie tego materiału, a także wydawca, redakcja i redaktor naczel-
ny (tak Sąd Apelacyjny w Warszawie, w orzeczeniach z 1991 r., I ACr
460/91 i z 1996 r., I ACr 1140/95). Nigdy więc nie będzie to odpo-
wiedź pochodząca od zainteresowanego,
Odmowy opublikowania sprostowania dotyczy wreszcie przepis
art. 33 ust. 4 pr. pr. Zgodnie z nim, jeżeli zasadne sprostowanie, na-
desłane przez osobę zainteresowaną, nie może być opublikowane z
przyczyn określonych w ust. 1 i 2 (art. 33 pr. pr.), redaktor naczelny,
za zgodą tej osoby, może zamieścić własne wyjaśnienie czyniące
zadość funkcji sprostowania. W powołanym już wielokrotnie Ko-
mentarzu do prawa prasowego J. Sobczak wskazaną tu regulację
ocenia jako zasadną jedynie w odniesieniu do sytuacji, w których
występują obligatoryjne przesłanki odmowy publikacji sprostowania
(Komentarz, s. 333). Uważa ją natomiast za bezprzedmiotową w sto-
sunku do zdarzeń objętych względnymi przesłankami takiej decyzji.
Stanowisko to mogę podzielić jedynie częściowo. Przesądza o tym
CZERWIEC 2002
-
wiele spostrzeżeń. Niewątpliwie jedyną funkcją sprostowania jest
przedstawienie infonnacji prawdziwej w miejsce nieprawdziwej lub
uściślenie infonnacji nieścisłej. Inne cele, osiągane pośrednio za po-
mocą sprostowania (m.in. ochrona renomy szkoły wyższej), są w
obszarze prawa prasowego indyferentne. Zgodnie z powołanym
przepisem, zasadne sprostowanie nie może być opublikowane, jeżeli
nie jest rzeczowe i nie odnosi się do faktów (art. 33 ust. 1 pkt 1 w zw.
z art. 31 pkt 1 pr. pr.), jeżeli zawiera treść karalną lub narusza dobra
osób trzecich (art. 33 ust. 1 pkt 2 pr. pr.), gdy jego treść lub fonna nie
jest zgodna z zasadami współżycia społecznego bądź podważa fakty
stwierdzone prawomocnym orzeczeniem (art. 33 ust. 1 pkt 3 i 4 pr.
pr.). Już powierzchowna analiza przedstawionej tu regulacji pozwala
na stwierdzenie, że jest ona co najmniej osobliwa, zwłaszcza z punk-
tu widzenia logiki. Trudno bowiem uznać, by "zasadne sprostowa-
nie" mogło być równocześnie nierzeczowe i nieodnoszące się do fak-
tów. Zasadność sprostowania wymaga przecież cech całkowicie
przeciwnych. Absurd analizowanego rozwiązania pogłębia się, gdy
wzbogacimy je o dalszy element w nim występujący i konieczny.
Jest nim zamieszczenie przez redaktora naczelnego, za zgodą zain-
teresowanego, wyjaśnienia własnego, czyniącego zadość funkcji
sprostowania. Zastępowanie zasadnego sprostowania wyjaśnieniem
pełniącym tę samą funkcję w pełni uzasadnia zaprezentowaną ocenę
tego rozwiązania. Wymóg zgody zainteresowanego na taką czynność
jest również całkowicie niepoważny.
Jak wiadomo, kwestionowanie faktów stwierdzonych prawomoc-
nym orzeczeniem sądowym wymaga postępowania sądowego (np,
zainicjowanego skargą o wznowienie postępowania). Przesądza to o
niemożliwości, nawet teoretycznej, oceny jako zasadnego sprostowa-
nia takich faktów przed ich zrewidowaniem przez sąd. W takiej sytua-
cji nie może więc być zasadne ani sprostowanie, ani wyjaśnienie
własne redaktora naczelnego.
Mniejszą opozycję budzą dwie pozostałe możliwości, związane
z zasadnym sprostowaniem, godzącym jednak w dobra osób trzecich
(np. przez ujawnienie tajemnicy, chronionych danych osobowych
czy też faktów ze sfery prywatności) bądź zawierającym treści karal-
ne (np. o nieszkodliwości picia alkoholu czy palenia tytoniu).
Ocena uznająca jako bezprzedmiotową możliwość zastąpienia
zasadnego sprostowania wyjaśnieniem własnym w przypadku istnie-
nia względnych przesłanek odmowy publikacji takiego materiału jest
całkowicie uzasadniona tym, że prawo prasowe przewiduje tryb nego-
cjacyjny ustalania treści sprostowania przez redaktora naczelnego z
zainteresowanym. Osiągnięcie konsensusu w taki sposób korespondu-
je wprost z dobrymi obyczajami i z regułami współżycia społecznego.
Podobna relacja w przypadku zastępowania zasadnego sprostowania
własnym wyjaśnieniem jest co najmniej bardzo nieczyteIna.
Wcześniej już prezentowana obserwacja dotycząca niedorzecz-
ności przesłanki pozwalającej na odmowę publikacji sprostowania,
gdy nie dotyczy ono treści zawartych w materiale prasowym, zysku-
je jeszcze wyraźniejszą wymowę w sytuacji, gdyby taki materiał pra-
sowy miał być zastąpiony przez redaktora naczelnego jego własnym
wyjaśnieniem, publikowanym za zgodą zainteresowanego.
Regulacja zawarta w przepisie art. 33 us.. 4 pr.pr. nie obejmuje
odpowiedzi prasowej. Zasługuje to na pełną aprobatę. Zastępowanie
tej fonny reakcji na zagrożenie lub naruszenie dóbr osobistych
wyjaśnieniem własnym byłoby sprzeczne zarówno z jej funkcją, jak
i celem, pozbawiając pokrzywdzonego możliwości zaprezentowania
argumentów na swoją obronę.
Kończąc rozważania dotyczące następstw odmowy publikacji
sprostowania lub odpowiedzi, należy jeszcze przywołać treść przepi-
su art. 46 pr. pr. Stanowi on. że kto wbrew obowiązkowi wynikają-
cemu z ustawy uchyla się od opublikowania sprostowania lub odpo-
wiedzi, o których mowa wart, 31, albo publikuje takie sprostowanie
lub odpowiedź wbrew warunkom określonym w ustawie, podlega
grzywnie albo karze ograniczenia wolności (us.. 1). Jeżeli pokrzy-
wdzonym jest osoba fizyczna, ściganie odbywa się z oskarżenia pry-
watnego (ust. 2). Nie posiadam kompetencji upoważniających mnie
do analizy przepisu z dziedziny prawa karnego. Niemniej jednak jest
oczywiste, że powołana nonna kwalifikuje jako przestępstwo odmo-
wę i uchylanie się, wbrew obowiązkowi wynikającemu z ustawy, od
opublikowania sprostowania lub odpowiedzi. W przypadku gdy
zainteresowanym jest osoba prawna, a więc także szkoła wyższa, ści-
ganie odbywa się z oskarżenia publicznego.
Jan A, Piszczek
UCZI'nl
>>>
Sztuka przełamywania
(hiemna,cie o!lob z grona rektoro". dLie"'anow i
duc"'toro" otr/'
mało .."oj niekonncncjonaln
portret
art
!ł}c/'n
. n)"'llOan) prLcL studenłki \"
dLiału
/'łu'"
Piękn
ch. J\ił..kłÓrz
byli za!okoczł..ni formą dzieła. choć z
gory "iadomo b
ło. L.e portrety będą niebanalne,
Portrety niebanalne
W ramach zajęć z przedmiotu ..Działania plastyczne" 9 studen-
tek Ił r. kierunku edukacja artystyczna otTzymało zadanie (na zali-
czenie), które miało łączyć twórczą pracę plastyczną z umiejętnością
nawiązywania kontaktów z ludźmi. Każda z pań miała wykonać
portret psychologiczny dwóch osób wybranych losowo z grona rek-
torów, dziekanów oraz dwojga dyrektorów. W ciągu kilku miesięcy
musiały dotrzeć do wybranych osób, zdobyć potrzebne infonnacje
oraz inspirację niezbędną do wykonania projektu. Jedyną pomoc
Autorki
Karolina Jaklewicz stworzyła ponrety profe-
sorów: Jerzego Wiśniewskiego, dziekana
Wydziału Nauk Ekonomicznych i Zarządzania,
oraz Zbigniewa Witkowskiego, dziekana Wydzia-
łu Prawa i Administracji. Portret pielWszego z
nich przybrał fonnę czegoś, co kojarzy się z ticzy-
Iłem. a portret drugiego ma postać pamiętnika,
księgi rozmyślań, w zdobionej snycerką drew-
nianej obwotucie. - Bra/am pod uwagę pierwsze
wrażenie, bo to jest dla mnie bardzo istotne. Przy-
gOlowa/am sobie listę rÓŻnych pytań i prosiłam o
ustosunkowanie się do nich. Ponieważ obaj
panowie przedstawili mi się w samych super-
latywach. udałam się na ich wykłady - chciałam
sprawdzić. jakie wrażenie robią na tłumie ludzi.
Okazało się. ie robią duże wrażenie. zwłaszcza
dziekan Wiśniewski. Rozmawia/am też z ich stu-
dentami. kJórzy mieli nieco inne zdanie na temat
swoich profesorów. Wszystkie te wrażenia
starałam się połączyć i oddać w swoich dziełach.
Odpowiedzi na pytania zawarte w ankiecie
pozwalały mi wysnuwać wnioski o preferencjach
rozmówców. Na tej podstawie zamierzałam
wybrać adekwatną do nich formę dzieła. Pytając
o to. czy dziekan bardziq lubi kino czy teatr,
chciałam dowiedzieć się przede wszystkim. czy
woli rzeczy przestrzenne czy raczej płaskie. W py-
taniu o to. jak o,*,oczywa, chodziło o preferencje
ruchu, dynamiki lub spokoju. Pyta/am też np., czy
lubi muzy
spokojną czy szybką, czy woli kon-
trasl czy harmonię.
"o
J .
1.Hjucz
'nl
stanowił dla nich list polecający pro£. Witolda Chmielewskiego,
kierownika Zakładu Plastyki Intennedialnej. "Wobec rosnącej w
kontaktach międzyludzkich anonimowości, powierzchowności,
agresji i braku bezinteresowności, wobec wszechstronnego tropienia
sensacji i kreowania popularności za wszelką cenę (co tak bardzo jest
widoczne w telewizji i prasie, ale także i w sztuce), zadaniem stu-
dentek jest wykonanie Państwa niekonwencjonalnych portretów
artystycznych wypełnionych ciepłem i sympatią" - czytamy w liście
do 18 adresatów. Profesor dał swoim studentkom całkowicie wolną
rękę w stworzeniu koncepcji dzieła, pomagając im nieco tylko w
zakresie samej fonny plastycznej. - Trochę bałem się, co z tego
wyjdzie - mówi. - Ostatecznie jednak jestem zadowolony.
Adresaci listu odnieśli się do pomysłu z zainteresowaniem i
przychylnością, zgadzając się na spotkania i rozmowy ze studentka-
mi na swój temat. W efekcie kilkumiesięcznej pracy powstały portre-
ty rzeczywiście niekonwencjonalne i zaskakujące, a w wielu przy-
padkach - także tajemnicze. Nie wszyscy z portretowanych rozu-
mieli podarowane im dzieła, niektórzy prosili studentki o dodatkowe
wyjaśnienia. - Chcieli wiedzieć. dlaczego dzieło wygląda wlaśnie
tak. a nie inaczej - mówią autorki. - Ciekawe jesteśmy, co tak
naprawdę sądzą o tych pracach.
Zosia Grabowska wylosowała profesorów:
Józefa Ceynowę. dziekana Wydziału Chemii,
oraz ks. Jerzego Bagrowicza, dziekana
Wydziału Teotogicznego. Obaj otrzymali
swoje portrety w kształcie niewietkich sześ-
cianów. - Założyłam, że znajdę wspólne cechy
pro! Ceynowy, który kieruje się nauką i
rozumem. i księdza dziekana. który patrzy na
świat z innej perspektywy. Po rozmowach z
nimi okazało się. że to założenie można zreali-
zować. że rzeczywiście mają podobne doświad-
czenia z dzieciństwa. młodości, okresu dojrze-
wania. Dlatego portrety są podobne w formie.
tylko wnętrza się różnią. Trzeba tam zajrzeć.
żeby poznać łepiej tych ludzi. Obaj powierzyli
mi bardzo osobiste zwierzenia i przez szacunek
dla nich nie zdradzę, jak je przetworzyłam. Do
wnętrza sześcianu patrzy się przez źrenicę
namalowanego oka - w przypadku pro!
Ceynowy. i przez okno - w przypadku ks. pro!
Bagrowicza. Dziekani okazali się wspaniałymi.
wrażliwymi i delikatnymi ludźmi. Całe to
zadanie było dła mnie miłym doświadczeniem.
Portretowani
Prof, Ceynowa jest usatysfakcjonowany.
Uważa, że portret - nieduży sześcian, do
którego wnętrza zajrzeć można przez źrenicę
oka - oddaje jego charakter, choć potrzebował
trochę czasu, aby do końca poznać myśl
zawartą w tym dziele. -Jestem dość zamknię-
ty i autorce udało się to oddać - mówi. -
I
01.:'-
"
-
...
t
'\
'A'
J 1'"
t..
..' t
''''''..ł'''' r
., ;. .
,I
'," ..
\
,
\. "
" i
.... 4'....
Ewa Bialopiotrowicz: Spotkałam się z
pro! Kopcewiczem kilka razy. prowadziliśmy
luźne rozmo"y- podczas których dowiadywa-
łam się, co go interesuje, co go zastanawia.
Rozmowy te były dla mnie bardzo przyjemne.
Świętowałam ten wybór, bo była lo świetna
okazja, żeby poznać takiego człowieka. Byłam
coraz bardziej zafascynowana osobowością
Rektora. jego równowagą psychiczną, która
pozwala mu pełnić odpowiedzialne .fUnkcje.
Zauważyłam, że jesl bardzo zdyscyplinowany.
ułożony. przestrzegający określonych reguł - z
przekonania. a nie z powodu sprawowanej
.fUnkcji. Odniosłam wrażenie. że jest w tym
wszystkim szczęśliwy, spełniony. Dzieło jest
połączeniem czegoś w rodzaju korony z mikro-
skopem. Ma wyrażać stanowczość osoby pias-
tującej "królewski" urząd oraz jej pasję -
nauki biologiczne. W środku jest zc/jęcie. ale
nie zdradzę. co przedstawia.
Trzeba zajrzeć do środka. żeby zobaczyć, z kim
ma się do czynienia. Wewnątrz zawarta
została myśl o rozpoznawaniu wartości, choć
myślę, że jeszcze nie do końca ją odczytałem.
Odbijających się w lusterkach koni, które
bardzo mi się podobają, nie widać od razu,
trzeba na nie patrzeć pod różnymi kątami. W
niebanalny sposób są tam uchwycone rysy
moich poglądów na piękno. Ładna jest też .-J\.
koncepcja plastyczna tego dziela. L...y'
CZERWIEC 2002
--
>>>
"Bu um" w "Od Nowie"
Przez blisko dwadzieścia lat za sprawą studentów UMK odbywała się w grodzie
Kopernika impreza o wdzięcznej nazwie "Toruński Maj Poetycki", W latach 1961-
1979 było to jedno z najważniejszych spotkań poetyckich w kraju. W połowie lat 90.
Maj Poetycki próbowali wskrzesić prof. Janusz Kryszak i o. Wacław Oszajca.
Ponieważ próby te się nie powiodły, sprawy w swoje ręce wzięli studenci i powołali do
życia Majowy Buum Poetycki. Pomimo podobnie brzmiącej nazwy, impreza ta nie
ma nic wspólnego z dawnymi spotkaniami poetyckimi. Odbywające się w "Od
Nowie" Buum}' pokazują natomiast, w jak kiepskiej kondycji jest mloda polska poez-
ja - zwłaszcza jej nurt awangardowy,
Wicza wiosny nie czyni
W tym roku Majowy Buum Poetycki
trwał dwa dni. Impreza odbywała się w "Od
Nowie" 15 i 16 V. Wieczór pierwszy nie był
jednak stricte poetycki. W całości poświę-
cony bowiem został działalności trójmiej-
skiego środowiska awangardowego, skupio-
nego w niefonnalnej grupie TotArt. Ani-
matorem wydarzeń pierwszego dnia Buumu
(bo w przypadku spontanicznej improwiza-
cji trudno mówić o reżyserii) był Paweł
..Konjo" Konnak, jeden z członków TotArtu.
Właśnie z jego prywatnego archiwum po-
chodziły dokumenty ukazujące różne etapy
działalności trójmiejskiej grupy, od okresu
heroicznego, czyli wczesnych lat 80., po
czasy komercyjne - początek lat 90. Archi-
walia te złożyły się na wystawę prezen-
towaną w Galerii O II. Ekspozycja obej-
mowała m.in. próbne odbitki graffiti, które
wówczas wykonywano przy pomocy mis-
ternie wycinanych szablonów, oraz ulotki i
plakaty zapraszające na imprezy organi-
zowane przez totartowców. Ciekawym
eksponatem były także archiwalne numery
nieregularnie wydawanego pisma polskiej
emigracji w Berlinie, którego redakcja
rekrutowała się głównie spośród gdańskich
artystów.
Drugim - obok Konnaka - gościem pier-
wszego dnia III Buumu był Ryszard
"Tymon" Tymański. W młodości obaj byli
mocno związani z trójmiejską sceną alter-
natywną. Gawęda, którą snuli przed
toruńską publicznością, stanowiła znakomi-
ty przyczynek do historii TotArtu. Dzieje
fonnacji opowiedziane zostały jednak przez
pryzmat ekscesów pijacko-erotycznych.
Trzeba podkreślić, iż opowieść Tymona i
Konja daleka była od autokreacji. Nie
udawali nikogo, kim nie są. Pokazali nato-
miast mniej heroiczne, bardziej przyziemne
oblicze ówczesnej młodej gdańskiej bohe-
my. Pojawiły się także liczne anegdoty.
Momentami rozmowa toczyła się jednak na
tematy całkiem poważne. Obaj twórcy są w
pewnym stopniu związani z show-biznesem,
Niekonwencjonalny portret docenił także
prof. Jerzy Wiśniewski. - To komputer pier-
wszej generacji - twierdzi. - Jestem kropka w
kropkę do siebie podobny. taki konserwatysta
komputerowy. Gdy studentki wniosły portrety
na nasze spotkanie. od razu wiedziałem. który
jest mój. Zresztą wszyscy mówią, że jestem
podobny. Nawet barwy są takie. jakie lubię.
Zadowolony jest także prof. Zbigniew
Witkowski. - To przedni pomysł - mówi. -
CZERWIEC 2002
--
toteż mieli wiele do powiedzenia o rynku
kultury masowej w Polsce. Ich zdaniem, ste-
rowany jest on przez wąską grupę specjalis-
tów od marketingowej manipulacji.
Trzecim elementem środowego wieczoru
były projekcje nakręconych przez Konnaka fil-
mowych portretów czołowych postaci kultury
alternatywnej z lat 80. i 90., m.in. T. Tyrnań-
skiego. Wśród kilku obrazów z pewnością naj-
bardziej przejmujący był film o Robercie Bry-
lewskim - muzyku, który współtworzył his-
tońę polskiego punk rocka, a obecnie został
zapomniany przez większość dawnych przy-
jaciół. Autor filmu zwrócił uwagę nie tylko na
wymiar artystyczny grup, których współtwórcą
był Brylewski: Brygada Kryzys, Izrael, Annia,
Max i Kelner czy Świat Czarownic, lecz
również na to, że w latach 80. znacząco wpły-
nęły one na ocenę ówczesnej polskiej rzeczy-
wistości przez młode pokolenie.
Drugi wieczór tegorocznego BUW11U zreali-
zowany został według dobrze znanego i spraw-
dzonego w poprzednich latach scenariusza. Na
scenie na przemian pojawiali się muzycy i
poeci. Chociaż impreza ta w zamyśle miała
promować poezję, znacznie bardziej przy-
czyniła się chyba do popul8I)'zacji wykonaw-
ców muzyki awangardowej. BUW11 Poetycki
staje się powoli kolejnym festiwalem muzycz-
nym. Być może dla samej poezji nikt by się do
"Od Nowy" nie pofatygował, gdyż padający
ulewny deszcz zniechęcał do wychodzenia z
domu, A tak chociaż pojawili się miłośnicy
rocka progresywnego, granego przez trójmiej-
ską fonnację Scianka. Za najciekawszy koncert
można jednak uznać występ toruńskiej fonna-
cji Jacaszek Dźwięk System. Grupa ta wyraź-
nie jest zainspirowana sceną elektroniczną
Kolonii. Koncerty tej fonnacji są w gruncie
rzeczy multimedialnymi perfonnance'ami, w
których improwizowany dźwięk jest tylko jed-
nym z elementów.
° ile zespół ten zaskoczył pozytywnie, to
za zupełne nieporozumienie uznać trzeba wys-
tęp jednoosobowej fonnacji Brudne Dzieci
Sida. Rozdarty pomiędzy punk rockiem i
Pani Karolina ma duży talent. udało sięjej du-
żo podejrzeć, Doskonała snycerka oraz piękne
strony tytułowe 4 rozdziałów oddają zarówno
moje zainteresowanie architekturą i sztuką,
zwłaszcza ltalii.jak i cechy charaktern, np. sys-
tematyczność. Księgę trzymam w domu. bo być
może będę ją zapełniał. ale strony tytułowe są
tak piękne. że chyba je sksernję i oprawię.
Kinga Nemere-Czachowska
fot. W. Chmielewski
poezją śpiewaną Patyczak próbował wszelkimi
sposobami dopasować się do atmosfery
BUW11U Poetyckiego, Jednak nawet zrywanie
strun czy opuszczenie spodni do kolan nie
mogło przekonać do jego dokonań pseudopoe-
tyckich.
Przynajmniej teoretycznie podczas BUW11U
Poetyckiego muzyka jest tylko dodatkiem do
poezji. Tymczasem o prezentujących się na
małej i dużej scenie "Od Nowy" twórcach trud-
no cokolwiek powiedzieć. Ponieważ byli to
poeci z jednego nurtu (a mówiąc dosadniej - po
prostu towarzystwo wzajemnej adoracji), po-
szczególne prezentacje zlały się w jeden
pseudoawangardowy i raczej kiepski poemat.
Na pewno duszna atmosfera "Od Nowy" i
ciągły hałas na widowni nie sprzyjają zbytnio
percepcji twórczości poetyckiej. Jednak po-
ziom czytanych wierszy był na tyle niski, że
nikomu nawet nie przyszło do głowy zbytnio
się wysilać, aby lepiej słyszeć płynące z głoś-
ników słowa.
Ponad ogólnie kiepski poziom prezentu-
jących się poetów znacznie wyrasta Romuald
Wicza Pokojski. Zwrócił on na siebie uwagę
nie tym, że rozdawał słuchaczom ananasy, lecz
tym, że nie wstydzi się, iż przeczytał w swoim
życiu kilka książek. W twórczości poetyckiej
Romka Wiczy Pokojskiego pobrzmiewają echa
i Tuwima, i Przybosia. Poza tym jako jedyny w
gronie prezentujących się na BUW11ie twórców
potrafił skonstruować niebanalną i ciekawą
metaforę. Pokojski czytał wiersze, które wejdą
w skład przygotowywanego właśnie przezeń
do wydania tomiku. Na podstawie zaprezen-
towanych w "Od Nowie" liryków, można się
spodziewać, że wydawnictwo to będzie co
najmniej ciekawe.
Jednak sam Wicza nie był w stanie pod-
nieść na tyle poziomu artystycznego tegorocz-
nego BUW11U, aby imprezę tę można było uznać
za udaną. Pojawiło się tam bowiem zbyt wiele
osób, dla których jedynym wyznacznikiem
bycia poetąjesl notoryczne nadużywanie alko-
holu, jak napisał bodaj Cezary Dobies.
....*
Z pewnością taka impreza jak Majowy
Buum Poetycki jest potrzebna, Świadczy o
tym choćby duże zainteresowanie, jakim cie-
szyły się prezentacje poszczególnych twór-
ców, Jednak moje wątpliwości budzi sposób
dobierania artystów, którzy w tej imprezie
uczestniczyli, Chociaż nie jestem bacznym
obserwatorem toruńskiej sceny poetyckiej,
potrafiłbym wskazać bez większego trudu
kilku młodych twórców, którzy na tegorocz-
nym Buumie się nie pojawili, chociaż znaleźć
się powinni. Poza tym, zwłaszcza drugiego
dnia, nasuwało mi się nieodparte wrażenie, że
tzw, poezja jest na tej imprezie ledwie dodat-
kiem do prezentacji muzycznych. Inną
kwestią jest natomiast fakt, iż w wielu wy-
padkach poziom występujących na scenie
muzyków był znacznie wyższy od poziomu
prezentujących swoją twórczość poetów,
Tak się złożyło, że w czwartek, 16 V. obra-
dowała Rada Miasta Tonmia. Spędziłem na
sesji niemal cały dzień, Wieczorem natomiast
byłem w "Od Nowie" na III Majowym BUW11ie
Poetyckim. Gdyby ktoś zadał mi pytanie, gdzie
wysłuchać musiałem większych bzdur, na-
prawdę nie potrafiłbym odpowiedzieć.
Kamil HofImann
[..ljUCZE'nl
>>>
Obrazy Michała Tragera
Galeria sztuki ARSENAŁ w Toruniu zorganizowała wystawę malarstwa Mi-
chała Triigera. Artysta (ur, w 1953 r. w Toruniu) ukończył Wydział Sztuk Pięk-
nych UMK. a dyplom z malarstwa uzyskał w 1974 r, w pracowni prof, Sta-
nisława Borysowskiego, Od 1977 r, jest pracownikiem Instytutu Zabytko-
znawstwa i Konserwatorstwa UMK. aktualnie pracuje na stanowisku profesora
i prowadzi zajęcia z malarstwa i rysunku, Uprawia przede wszystkim malarstwo
i rysunek,
Dopełnienie rzeczywistości
Wystawa była interesująca i pokaźna,
choć obrazy nie są zbyt dużych fonnatów.
Artysta zaprezentował same obrazy olejne,
jedne o małych, inne o średnich i większych
fonnatach. Wszystkie malowidła zostały po-
kryte werniksem i często nastręczają trudnoś-
ci w odbiorze, bo powodują odblask świateł.
Obrazów - jak już zaznaczyłem - było sporo,
a wszystkie godne zastanowienia. Jednak
ogólnie rzecz biorąc, nie jestem tak do końca
przekonany, czy to jest malarstwo surreali-
zujące, czy tylko realistyczne, bo raz twórca
wdaje się w przedstawienie szczegółów, w
odtwarzanie rzeczywistości, to znów ono jakby
neguje i wyciąga rzeczy udziwnione, niepra-
wdopodobne, niemożliwe, właśnie surrealne.
Patrząc na całą wystawę, trzeba stwierdzić, że
stronę techniczną konkretnych kompozycji
Triiger opanował do perfekcji, ale paleta
kolorystyczna jest nie tylko stonowana, ale
chyba też zbyt wąska i zszarzała. Robi
wrażenie, stwarza nastrój nieco przygnębia-
jący, przytłaczający, pesymistyczny. Sam
artysta nadmienia w katalogu, że pejzaż
poprzez swe odniesienia emanuje smutkiem.
Przyroda przemija. pejzaż za temat ma
przemijanie (nie wiem zresztą, czy to są zda-
nia artysty - wszak tekst nie jest podpisany).
Czepiając się trochę tej wypowiedzi w kata-
logu, muszę szczerze przyznać, że nie są to
myśli odkrywcze i klarowne, logiczne i z sen-
sem podane. Ale często werbalne wypowiedzi
artystów budzą kontrowersje krytyków sztuki,
którzy nieco lepiej posługują się doborem
słów, prawidłową syntaktyką, głębszą myślą.
Toteż dobrze by było, aby artyści malowali, a
krytycy pisali - bo czują się (jedni i drudzy) w
tych rolach lepiej i sprawniej, bardziej odpo-
wiedzialnie.
Jednak na obronę tekstu z katalogu wys-
tawy zacytujmy trafne spostrzeżenia: Twórca
jest czymś innym niż dzieło. które nie jest jego
biografią, a odrębnym bytem. Przedstawienia
nie są powtórzeniami ani świata zew-
nętrznego. ani psychiki artysty.(..) W kształ-
towaniu formy olbrzymią rolę odgrywa tech-
nika artystyczna. to dzięki niej dzieło nabiera
cech niezwykłości. Technika nie polega na
wielości środków. ale na ich trafności. Trzeba
zaakcentować ową niezwykłość, trafność, ale
też swoistą syntezę i głębię przesłania artefak-
tu. Oczywiście dzieło nie jest pełną biografią
artysty, ale musi ślady tej biografii w sobie
mieć - inaczej byłoby dziełem niczyim.
Rzeczywiście wiele na tej wystawie pej-
zaży, nie tylko "za oknem"; pejzaży reali-
stycznych i surrealizujących. Przyznam szcze-
rze, że wolę te drugie, nieprawdopodobne,
wieloznaczne, wielowarstwowe, możliwe i
wirtualne. Bo przecież sztuka chyba nie od-
twarza, nie odwzorowuje świata, nie jest jego
lustrzanym odbiciem i powtórzeniem, lecz ten
świat dopełnia, tworzy fonny autonomiczne,
immanentne, o własnym, niezależnym życiu i
trwaniu, które łączą się z fonnami już ist-
niejącymi. I można raczej obrazy porówny-
wać między sobą niż konfrontować je z
Kronika koncertowa
\1elomanó\\ \\ Toruniu nie"ł('t
wcale nie je\t duto. \1nó..t\\o lud/i, choc ducha \\
domu e/\,..to Lnakomin.ch piH, nie ma ochot} na pile;} \\anie "oIJcerto\\ \\ mic
de.
\Jie\\a ..\\oje kapr"". 00 ..al "oncerto\\uh mo
ą Ich prr
dągać
oli..ci. ale t
lko ta9,
ja" \I
nm Konstant
\ndrnj Kulka albo /nana o\obi
de -\nna I\ldria Sta
"ie\\ 1c7,
r/dd/iej dYł-)
l'nd, cb, ba te je..t to \ntoni \\ it, r/ad/iej też zc..pol
, l'h
ba Le to Grupa
\10 Carta. czasem te} repertuar. "ielh
rają np. co
\\ st
lu ,,(' /terech por ro"u" lub
,.1' inl' "Ieine "achtmusi" ". \\ ted
sala "oncertowa '" pelnia się \lc/l'Inie. nawet bra"u-
je miejsc sil'd/ąc
ch. Obojętnie. c/
art
ci"ą \\ formie. C7
nic. 7a'''/e "oncert końc7
..Ię pelm III sul..cesl'm i o\\acją na ..tojąco,
"Probaltica" dla wybranych
Z kolei naprawdę wybitne i sławne zespoły,
ate nie doŚĆ populame i znane z telewizji są zmu-
szone grać dla garstki metomanów. Publiczność
festiwatowa na "Probaltice" w tym roku niestety
na niektórych koncertach zawiodła. Generalnie
była ticzebnie skromniejsza, porównując z tłuma-
mi na KONTAKCIE. Czy to kwestia atmosfery,
towarzystwa, reklamy, czy może zachowań mass
mediów, wychowania czy przyzwyczajeń? Może
braku czasu, może braku prawdziwej sati koncer-
towej? W Toruniu widzów w teatrze zawsze bylo
więcej niż słuchaczy koncertowych, choć poziom
i ranga muzycznych przedsięwzięć była niejed-
nokrotnie wyższa od przedstawień teatralnych.
Part czy Penderecki?
W tym roku IX Festiwal Muzyki i Sztuki
Krajów Bałtyckich "Probaltica" nie budził wiel-
kich emocji i wydawał się być skromniejszy od
poprzednich edycji, jednak wszystkie koncerty
były udane. Nie było wielkich przedsięwzięć,
odkryć i niespodzianek, ale też rażących pomy-
łek, które się niekiedy zdarzały. Wystąpiły dwa
znakomite zespoły, znane jut z poprzednich edy-
cji (Litewska Orkiestra Kameralna i Kwartet
1..HjUCZI;'nl
Smyczkowy Aleksandra Zapotskiego z Danii).
dwa zespoły, które zaproponowały lżejszy reper-
tuar (Omnibus ze Szwecji i Kwartet Sakso-
fonowy z Rygi) i wreszcie dwa zespoły lokalne:
Toruńska Orkiestra Kameralna i Multicamerata.
Największym składem imponowała Orkiestra
Symfoniczna i Chór Filharmonii Narodowej, a
najbardziej elitarnym Modem Art Sekstet z Ber-
lina i Chór Muzyki Cerkiewnej z Tallina.
Tłum melomanów przyciągnęła Orkiestra
Symfoniczna i Chór Filharmonii Narodowej do
Kościoła NMP na "Niemieckie requiem"
Brahmsa. Żałowałam, że w wykonaniu najlepszej
polskiej orkiestry i to jeszcze pod batutąjednego z
najlepszych polskich dyrygentów, Antoniego
Wita, nie usłyszę dzieła współczesnego. Do tej
pory podczas koncertów finałowych ..Probaltiki"
brzmiała najczęściej muzyka Krzysztofa Pende-
reckiego. W przyszłym roku jest szansa na wyko-
nanie jego "Siedmiu Bram Jerozolimskich". "Re-
quiem" Brahmsa niektórych poruszyło, ale nie-
których po prostu znudziło. Świetne wykonanie,
znakomite pod względem akustyki miejsce kon-
certu, wielkie kulturalne wydarzenie, ale gdyby
chociaż Górecki czy wczesny Kilar ... to byłby
pewnie epokowy, wstrząsający koncert.
Choć na ,,Probaltice" pojawiło się nazwisko
polskiego kompozytora. Witolda Szalonka, jut
nieżyjącego twórcy tzw. dźwięków kombino-
wanych, czyli wielodźwięków i nowych specy-
ficznych efektów brzmieniowych, publiczność się
nim nie zainteresowała. Podczas koncertu prezen-
towane były jego utwory wykorzystujące mrucze-
nie, szepty, tupanie, szuranie. Dużo też było sub-
telnych i wyciszonych brzmień, ale też pisków,
krzyków, zgrzytów, szmerów. Modem Art Sekstet
z Berlina stworzył swoimi wykonaniami specy-
ficzny teatr, niezwykle zdyscyptinowany i wyrafi-
nowany. Pokazał profesjonalizm i doskonałe
wyczucie współczesnej estetyki. W Potsce nie ma
niestety zespołu specjalizującego się tylko w inter-
pretowaniu muzyki współczesnej. Był to więc
niepowtarzalny wieczór. Ale w Toruniu jut po raz
kotejny obserwuje się brak zainteresowania
współczesnymi eksperymentami w kameralnym
wykonaniu. Tak też było na rewelacyjnych kon-
certach Cikady z Norwegii podczas poprzednich
edycji ,'probaltiki", kiedy słuchaczy przychodziło
niewielu, a po przerwie zostawało ich jeszcze
mniej. Ludzi na co dzień nie przyzwyczaja się do
odbioru dzieł XX-wiecznych, a ci, którzy się nimi
interesują, to elita. która poza festiwalami nie ma
szans w satach koncertowych posłuchać muzyki
współczesnej, Gdy tej muzyki wci¥ jest tak rnało,
nie może stać się alternatywą dla tradycyjnego
koncertu. Czy więc współcześni twórcy są i będą
komukotwiek potrzebni?
Organizatorzy "Probaltiki" spróbowali jesz-
cze zupełnie odmiennym nurtem muzyki współ-
czesnej przyciągnąć sceptyczną publiczność do
Ratusza. Tym razem była to muzyka przepojona
religijnością, wyciszona. opierająca się na trady-
cji, a przede wszystkim na chorale gregoriań-
skim. I udało się. Pubticzności faktycznie
przyszło więcej, a muzyka okazała się bardziej
strawna dla niewyrobionych melomanów, bar-
dziej zrozumiała, niosąca konkretną treść i prze-
słanie. Do tego dodatkowe elementy towarzy-
szące muzyce: światło, choreografia, scenografia
CZERWIEC 2002
-- -
>>>
ł
ł
I
ł
CZBl"wiec 2002 1".
NrI
Czwarty rok eksperymentu
"Dwa w jednym" dla utalentowanych
Komputery są w Gimnazjum narzędziem pracy "powszechnego użytku". Na zdjęciu: uczniowie w pra-
cowni komputerowej. Od prawej - Paweł Kejna. Łukasz Krebel. Bartek Czerwiński i Bartek Paprocki,
Gimnazjum Akademickie kończy 4 ='""
lata. Kolejny rok pracy - po wakacjach -
będzie szczególny, Sfinalizują go pierwsze w
historii szkoty egzaminy dojrzałości. Tym
samym wraz z pożegnaniem pierwszych
absolwentów zostanie zakończony kolejny
etap eksperymentu pedagogicznego.
...-....;a
.: ;.
. .... .
. -
;,':.". :.-.
,; i
.. -,I
f,
J......
,
,
.' .
" '
.t
j\
Co O szkole warto wiedzieć?
Jest jedyną w Polsce publiczną szkołą
działającą w symbiozie z państwowym uni-
wersytetem. Inspiratorem i kontrolerem
wszelkich działań pedagogicznych, jakie mają
miejsce w jej murach, jest Rada Programowa,
której przewodniczy - kończący właśnie
kadencję - prorektor ds. kształcenia Uniwer-
sytetu Mikołaja Kopernika prof. Czesław
Łapicz,
Podlega bezpośrednio Ministrowi
Edukacji Narodowej i Sportu i ma status
szkoły eksperymentalnej. Integruje - w
autorskiej koncepcji edukacyjnej - wiedzę i
umiejętności obowiązujące nastolatków w
polskim standardowym gimnazjum i liceum.
CZERWIEC 2002
.
Je
--
:';""""'j
i/II! 111111h
"'" 'f!!!J1
----- p...
.;
.,
'\
Mówiąc językiem reklam, oferuje uczniom
..dwa w jednym" oraz samorealizację w opar-
ciu o kadrę i wyposażenie uczelni.
Koncepcja szkoty świadomie nawiązuje
do idei, którą tuż przed II wojną światową zre-
alizowano w Wilnie. W 1937 r. rozpoczęło
tam pracę eksperymentalne państwowe Li-
ceum im. J. i J. Śniadeckich przy Uniwersyte-
cie Stefana Batorego. Istniało rok i siedem
miesięcy. 15 grudnia 1939 r. razem z uniwer-
sytetem zostało zamknięte. Pamięć o tamtej
szkole była żywa w środowisku naukowym
Torunia, Nic dziwnego. Kiedy w 1945 r. pow-
stawał w tym mieście UMK, to w grupie
nauczycieli akademickich przybyłych z Wilna
obecni byli: astronom prof. Władysław Dzie-
wulski, były pełnomocnik rektora USB ds,
liceum. historyk literatury prof. Konrad Gór-
ski, który z ramienia uniwersytetu był wizyta-
torem szkoły, oraz organizator i dyrektor
wileńskiego liceum fizyk, dr Wacław Sta-
szewski. Próbowali odtworzyć szkołę w Toru-
niu, niestety w realiach politycznych PRL
niczego nie wskórali. Dopiero po 1990 r, stało
się to możliwe.
Nastolatki na uniwersytecie
W Gimnazjum Akademickim w roku
szkolnym 200-2002 w klasach l, II, III i IV
uczyło się 163 uczniów (każda klasa liczy
około 20 uczniów). Opiekowało się nimi - za-
równo w szkole, jak i w internacie - 43
nauczycieli. Sześciu z nich ma stopień
naukowy doktora, Tylko dziewięciu nauczy-
cieli jest na etatach.
W mijającym roku szkolnym w Gimna-
zjum Akademickim uczniowie po raz pierw-
szy nawiązali roboczy kontakt z Uniwer-
sytetem. Troje rozpoczęło - równolegle z wy-
pełnianiem obowiązku szkolnego - studia na
socjologii, jeden wybrał astronomię, Kilku
uczęszcza na zajęcia do Instytutu Biologii
Ogólnej i Molekularnej. Grupa uczniów na-
wiązała kontakt z Pracownią Rozwijania
Twórczości Osób Niepełnosprawnych, którą
kieruje prof. art. rzeźbiarz Andrzej Wojcie-
chowski. Pracują tam jako wolontariusze.
,
I /J
= .
I
" r- .'-
. 'I
. !I'
.. I,
i
"
..
-
.
''''
-1
..
.I
'
, li W
\.
W Gimnazjwn Akademickim nauczyciete i ich podopiecml nie są dla siebie anonimowi. Szkoła kultywuje
dobry obyczaj nauczania opartego o zasadę: uczeń - mistrz. Na zdjęciu: nauczyciet chemii i wicedyrektor w jed-
nej osobie .mgr Wiestaw Rybka i uczennica klasy Ib Kasia Kaczmarek w trakcie zajęć w pracowni chemicmej.
a{-lJUCZEl.nl
>>>
Praktyczna nauka
W 1998 r. powołana przez rząd Agencja Budowy i Eksploatacji Autostrad (ABiEA)
rozpoczęła budowę autostrady Al. Na terenie województwa kujawsko-pomorskiego już
od dwu lat funkcjonuje tzw. most toruński - około dziesięciokilometrowy fragment
autostrady będący równocześnie obwodnicą Torunia. Niestety, nie zapowiada się, by
rychło zostały otwarte następne części autostrady. Negocjacje trwają już cztery lata. Nie
znaczy to, że na trasie Gdańsk-Gliwice panuje sielski spokój. Wręcz przeciwnie. Pas ziemi
o długości 150 km i szerokości 100 m został gruntownie zbadany i przekopany. Dlaczego?
Jednym z zadań postawionych przed Agencją Budowy jest ochrona dóbr kultury.
Mowa tu nie tylko o zabytkach, które należy sprytnie omijać przy planowaniu trasy
autostrady. Nacisk kładzie się głównie na to, co jeszcze nieodkryte, a co można łatwo
zniszczyć, czyli na spoczywające w ziemi kawałeczki przeszłości. Dlatego też powstawa-
niu autostrady Al towarzyszą ratunkowe prace archeologiczne. Na terenie województwa
kujawsko-pomorskiego zostały one powierzone Instytutowi Archeologii i Etnologii
Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.
Prace prowadzone są rzeczywiście na sze-
roką skalę. Folder ,.Al - co kryje autostrada?"
sporządzony przez prof. dr. hab. Wojciecha
Chudziaka (kierownika badań archeologicz-
nych) zdumiewa danymi statystycznymi: tylko
na obszarze 29 ha ,,zadokumentowano" ponad
15 tys. obiektów kulturowych! Wśród nich
najbardziej sensacyjne okazało się odkrycie
śladów osady oraz cmentarzyska wRogowie,
datowanych na II w. n.e. Obok budynków
mieszkalnych, gospodarczych, ceramiki, ozdób
czy broni odsłonięto tu dokładnie 288
stanowisk grobowych, Jedno z nich było
szczególnie bogate, wyposażone w trumnę.
Dlatego spoczywający w nim szkielet młodej
kobiety nazwano księżniczką, No dobrze, ale
skąd archeolodzy wiedzą,
czy jest to szkielet młodej czy starszej
osoby, kobiety czy mężczyzny? Zwracają się
słomą. - Jeśli mamy do czynienia z grobem
cia/opalnym. prochy wysypujemy z urny i
przesiewamy je przez specjalne sito (po-
zostanie na nim od 0.5 do 2 kg niedopalonych
kawałeczków kości). Jeżeli jednak by/ to grób
szkieletowy, możemy od razu przejść do
następnego etapu - do czyszczenia przy
użyciu tak skomplikowanego narzędzia, jak
chociażby szczoteczka do zębów. Następnie
ustawiamy to, co zostało. przed sobą i...
urnchamiamy szare lwmórki, To jest jak puz-
zle - mówi z uśmiechem dr T. Kozłowski.
Narzędzia antropologiczne
nie są skomplikowane, wyglądają trochę
jak zestaw dziwacznych linijek i cyrkli.
Zakład Antropologii UMK został niedawno
l
,
Księżniczka pod autostradą,
czyli codzienność życia grobowego
edukacji wpisany jest udział uczniów w
rywalizacji ze swoimi rówieśnikami na forum
międzyszkolnym. Umożliwiamy to również
naszym uczniom. Chociażby dlatego, że
udział w olimpiadach i konkursach jest jedną
z możliwości sprawdzenia stopnia mistrzost-
wa osiągniętego w danej dziedzinie wiedzy.
Taki charakter ma zwycięstwo uczennicy kla-
sy IV Joanny Baczały w olimpiadzie wiedzy
o Izraelu. Jako laureatka mogła uzyskać
indeks do jednej z kilku oferujących go pols-
-ł. . 'ILllnl,
-
-
111__-
.
, I
-
t
z prośbą o pomoc do antropologów populacji
pradziejowych. Tak się składa, że miałam
okazję poznać jednego z tych specjalistów,
Tajniki czytania z kości odsłonił mi dr To-
masz Kozlowski z Zakładu Antropologii
Instytutu Ekologii i Ochrony Środowiska
UMK. Ku mojemu rozczarowaniu okazało
się, że Zaklad nie mieści się w wilgotnym
lochach, a wręcz przeciwnie - w standar-
dowym budynku Wydziału BiNoZ.
Ludzkie szczątki dostarczane są do dr.
Kozłowskiego w... kartonach z tektury falistej.
Aby nic im się nie stało, są szczelnie otulone
wyposażony w nowe narzędzia, które nie "de-
skalują się" pod wpływem czynników ze-
wnętrznych. Kosztowały one okrągłe 56 tys. zł.
To zadziwiające, jak wiele można powie-
dzieć o zmarłej osobie na podstawie jej
szczątków. Oprócz zupełnie podstawowych
cech, jak wiek, płeć czy wzrost, można także
określić, na jakie choroby cierpiał dany osob-
nik lub, w przypadku kobiet, rozpoznać ciążę
(na podstawie obecności szkieletu embrionu).
Do wszystkich danych dochodzi się przez
pomiary i dedukcję. Na przykład wiek w
chwili śmierci najczęściej określa się na pod-
Uczniowskie zwycięstwa
Nie jestem entuzjastą poglądu, że podsta-
wowym miernikiem jakości pracy szkoły jest
liczba laureatów olimpiad i konkursów przed-
miotowych. Są przecież tacy uczniowie,
którzy potrafią pracować w świetle jupiterów,
i tacy, którzy czynią to tylko w zaciszu swego
pokoju. Niezależnie wszakże od moich
przekonań, faktem jest, że w "technologię"
t
-
c
" .'
. .
. .
.
'.
'1
,,'ft:
.
..'
JjUCZE'nl
Władze Uniwersytetu Mikołaja Kopernika mają nadzieję, te wielu uczniów Gimnazjum wybierze karie-
rę akademicką. Na zdjęciu: uśmiechnięta przyszłość polskiej nauki w taboratorium chemicznym.
kich uczelni. Nie będzie w stanie "skonsumo-
wać" swego zwycięstwa, ponieważ indeks jest
ważny od zaraz, a ona dopiero w przyszłym
roku zdawać będzie egzamin dojrzałości.
Podobnie jak Joanna Kułaga z klasy IV, wy-
różniona na szczeblu wojewódzkim Olimpia-
dy Matematycznej, oraz 4 laureatów z klas od
I do III wojewódzkiego etapu konkursu mate-
matycznego: Alicja Bąkówna, Marcela Bur-
chard, Wojciech Zielke i Miłosz Rembisz
czy Agnieszka Kaliszek, zdobywczyni IV
miejsca w finale eliminacji do międzynaro-
dowych mistrzostw Francji w grach matema-
tycznych i logicznych - konkursu organi-
zowanego przez Politechnikę Wrocławską.
Korzyść oprócz satysfakcji przypadła na-
tomiast zwycięzcom "Kangura Matematycz-
nego", organizowanego przez Towarzystwo
Matematyczne "Kangur", W śród 23 laurea-
tów tego konkursu-zabawy w kategorii kadet-
-junior aż 17 okazało się uczniami Gimnazjum
Akademickiego. Największe trofeum zdobyła
Agata Chrobak, która w nagrodę jedzie do
Paryża, i Marcela Burchard, która pojedzie
do Zakopanego. Kilku innym uczniom
"Kangur" zaoferował obóz w Karkonoszach.
W matematycznej Lidze Zadaniowej jest
w tym roku bardzo dużo nazwisk wychowan-
ków Gimnazjum. Warto wymienić zwycięz-
ców w poszczególnych kategoriach wie-
kowych. Są nimi uczniowie klas pierwszych:
Katarzyna Kaczmarek, Anna Jaworska i
Juliusz Sompolski oraz uczniowie klas dru-
gich: Agata Chrobak i Tomasz Formański,
I
CZERWIEC 2002
>>>
J
I
stawie wielkości czaszki. Kiedy jednak kości
są połamane lub niekompletne, łatwo go wy-
czytać nawet z małych fragmentów czaszki,
zwracając uwagę na wyrazistość szwów na jej
powierzchni - im człowiek starszy, tym
bardziej są zatarte, Można także przyjrzeć się
zakończeniom kości: jeśli są zrośnięte z
powierzchniami stawowymi, ślad prowadzi
nas do osobnika, który przestał już rosnąć.
Płeć także można ustalić. Ogólnie kobiety są
mniejsze i delikatniejszej budowy. Te dyspro-
porcje najłatwiej jest zauważyć, porównując
miednice i czaszki. W określaniu wzrostu
najważniejsze są tzw, elementy diagnostycz-
ne, tzn. kości, których długość jest propor-
cjonalna do długości całego ciała i zmienia się
wraz z nią. Wystarczy, by zachowała się np.
tylko kość udowa, aby poznać posturę ciała
właściciela tej kości.
Po zebraniu i udokumentowaniu
wszystkich infonnacji (co potrwa jesz-
cze co najmniej kilka lat), dr Kozłowski, a
także inni badacze zajmujący się Al wy-
ciągną wnioski, które być może, zmienią, a
na pewno uzupełnią wiedzę o naszych
przodkach. A co się stanie z księżniczką?
Będzie leżeć spakowana w falistym karto-
nie. Pod autostradę z oczywistych powodów
już nie wróci. Jeśli się jej poszczęści, zosta-
nie pochowana na jednym z cmentarzy. A
jeśli będzie miała pecha, stanie za muzealną
szybą, by mogły ją podziwiać coraz to nowe
pokolenia szkolnych wycieczek.
Alicja Bąkówna
I
Publikując rejestr uczniowskich trofeów,
nie można zapomnieć o szkolnym konkursie
z fizyki - organizowanym przez miasto i to-
ruńską delegaturę kuratorium oświaty - w
którym Marcin Kacprowicz zajął I miejsce,
Piotr Gabryjeluk - III miejsce, Mateusz
Borkowski - IV, a Jan Polak V miejsce,
oraz o Konkursie Wiedzy Astronomicznej
organizowanym przez Polskie Towarzystwo
Astronomiczne i toruńskie Planetarium, w
którym, na szczeblu wojewódzkim Jan
Polak wywalczył III miejsce, a Jan Os-
trowski IV,
Uczniowie Gimnazjum okazali się
dobrzy nie tylko w dyscyplinach nauk
ścisłych, ale również w biegłości władania
językiem angielskim. Po sukcesy w lakim
konkursie na szczeblu wojewódzkim
sięgnęli: Bartosz Badowski - zdobywca II
miejsca, i Bartosz Paduch, zdobywca IV
miejsca, oraz laureaci Katarzyna Żbikow-
ska, Agnieszka Łopatka, Juliusz Sompol-
ski i Piotr Szczerbak.
Aby obraz szkolnych talentów nie był
jednostronny, na koniec warto wspomnieć o
artystach. W tym roku okazali się nimi:
zespół uczniów Gimnazjum, zdobywca pier-
wszego miejsca w konkursie szkolnej pio-
senki i poezji, oraz Kacper Podrygajlo,
wyróżniony w turnieju 47 ogólnopolskiego
konkursu recytatorskiego na szczeblu miej-
skim, i Anna Olszak, wyróżniona w tur-
nieju poezji śpiewanej. J W . k
erzy leczore
Dyrektor Gimnazjum Akademickiego
CZERWIEC 2002
Próba żołądka i charakteru
Spotkaliśmy się 22 IV o godzinie 7 rano
na Dworcu Głównym w Toruniu: 24 uczniów
Gimnazjum Akademickiego, 2 nauczycieli:
mgr Wiesław Rybka i o. mgr Tomasz Koniecz-
ny, oraz 6 uczniów innych toruńskich szkół. Po
trzech godzinach podróży pociągiem i dwu-
dziestu minutach marszu z bagażami przez
Gdynię (było ciężko, gdyż oprócz śpiworów
nabraliśmy mnóstwo ciepłych rzeczy w prze-
widywaniu kapryśnej pogody) dotarliśmy do
portu, gdzie stał przycumowany ,,Zawisza
Czarny".
Sypialnia na szkunerze
Pomieszczenie dla załogi, czyli kubryk,
mieściło 24 koje w boksach. Było nas więcej,
stąd niektórzy dostali przydział miejsca do
spania na dostawkach, Mieliśmy do dyspozy-
cji dwie toalety (podciśnieniowe), dwa prysz-
nice i cztery umywalki. Podzielono nas na
cztery wachty, do których wyznaczono ofice-
rów nadzorujących prace przy żaglach, W każ-
dej wytypowaliśmy starszego wachtowego -
prawą rękę oficera. Oficerowie i starsi wacht
spali w specjalnie dla nich zarezerwowanych
czteroosobowych kajutach.
Wachty
Każda wachta była odpowiedzialna za
poszczególne żagle. Jeszcze na lądzie, na kilka
godzin przed wypłynięciem, ćwiczyliśmy ich
stawianie. Szybko okazało się, że do tej czyn-
ności nie trzeba być weteranem żeglarstwa,
Oprócz obsługi żagli, przy manewrach, każda
wachta odpowiadała za nawigację, W ciągu
doby trzy wachty na zmianę (każda cztery go-
dziny w dzień i cztery w nocy) stały za sterem,
jedna pomagała w kuchni,
Poza trzymaniem właściwego kursu,
wachta nawigacyjna obserwowała morze i in-
fonnowała o wszelkich podejrzanych obiek-
tach, które mogły zastąpić drogę ,,Zawiszy".
W tym celu dwie osoby szły na dziób jako
"oczy". Mieliśmy do dyspozycji dwa kompa-
sy, Na pokładzie znajdowały się także 3 GPS-y
- nowoczesne urządzenia, które pozwalały
ustalić m.in. pozycję i prędkość jachtu, wyko-
rzystując system satelitarny. O ile dzienna
nawigacja nie sprawiała żadnych kłopotów,
nocą było już trudniej. Zwłaszcza od dwu-
nastej do czwartej - przed wachtą nie mogliś-
my nigdy zasnąć, gdyż reszta załogi, w kubry-
Szkoła pod żaglami
Czterodniowy rejs po Bałtyku
żaglowcem "Zawisza Czarny" zorgani-
zowal wicedyrektor Gimnazjum Aka-
demickiego w Toruniu, nauczyciel che-
mii mgr Wieslaw Rybka oraz kapitan
Waldemar Skarżyński z Klubu Spor-
towego "Zjednoczeni" w Bydgoszczy.
Głównym celem wyprawy było zdoby-
cie przez uczniów nowych umiejętności
w zakresie żeglarstwa. W rejsie, lącznie
z zalogą, uczestniczyły 44 osoby.
ku, szczególnie się ożywiała wieczorem. Za
sterem stawaliśmy senni i dodatkowo prze-
marznięci, bo o tej porze jest najzimniej.
Do zadań wachty kambuzowej (kuchen-
nej) należało pomaganie kucharzowi w przy-
rządzaniu posiłków. Technikę obierania ziem-
niaków opanowaliśmy do perfekcji, co w wa-
runkach morskich nie jest takie łatwe. Rozno-
siliśmy także jedzenie do kubryka (dla nas i
oficerów) oraz do mesy (dla pozostałej załogi),
zmywaliśmy naczynia i sprzątaliśmy w kam-
buzie, Na początku wydawało się to nam
szczególnie niewdzięcznym zajęciem, ale jak
się potem okazało, w osiem osób można sobie
z tym poradzić.
Szorowanie pokładu
Codziennie rano, po śniadaniu, zaczynało
się wielkie sprzątanie. Należało m.in, umyć
pokład i toalety, odkurzyć kubryk, wyczyścić
dzwon (służący do infonnowania o zmianie
wachty nawigacyjnej), ster i kompasy. Pracą
dyrygował bosman, który rozbawiał całe
towarzystwo, mimo że starał się być ostry i
surowy (co mu nigdy nie wychodziło).
Wszyscy obawialiśmy się choroby
morskiej. Część zaopatrzyła się w stosowne
leki i zapas sucharów, na pokładzie mieliśmy
księdza, który (w razie potrzeby) mógł nam
udzielić ostatniego błogosławieństwa. Tym-
czasem czekała nas duża niespodzianka,
Morze było wyjątkowo spokojne, zdarzała się
wręcz totalna flauta Gak to określił jeden z ofi-
cerów:,,1 w skali Beauforta"). Tylko raz moc-
niej przywiało w żagle - doszło do 3 B! By-
liśmy tak podekscytowani, że nie myśleliśmy
o kołysaniu. Nikt nie zachorował.
***
Nasza trasa, w obawie przed kwietniowy-
mi sztonnami, została zaplanowana bardzo
ostrożnie. ;!eglowaliśmy głównie po Zatoce.
W ciągu czterech dni spędziliśmy na pełnym
morzu niewiele ponad dobę. Na jedną noc
zawinęliśmy do Helu. Zwiedziliśmy foka-
rium, a także samo miasteczko, Ostatnią noc
spędziliśmy na kotwicy, oddaleni o pół mili
od portu w Gdyni.
Rejs "Zawiszą Czarnym" był wspa-
niały. Chociaż trwał tylko cztery dni, poz-
wolil wszystkim zasmakować morskiej że-
glugi, Zaloga traktowała nas bardzo życzli-
wie, najwięcej sympatii wzbudził zawsze
wesoły i zabawny bosman, Na statku zwra-
caliśmy się do siebie po imieniu (bez wzglę-
du na wiek i stanowisko). Ze smutkiem
opuściliśmy port w Gdyni, obiecując sobie,
że jeszcze tu wrócimy. Bo jak ktoś zasma-
kował żeglarstwa, trudno mu potem przes-
tać pływać!
Dorota Demicka
Autorami tekstów są uczniowie
Gimnazjum Akademickiego. Projekt
tytułowej winiety: Michał Rygielski.
Zdjęcia: Lech Kamiński, Redakcja:
Janina Słomińska.
rl[.JjUCJ.a:łnl
>>>
(')
N
"
;I ,,"
...n
Ć
"O
3.....
-,C
" c
oc n
z!',
-."
" -
",,,
"
5
::I N
-"::I
n eS"
n"
o
3"
::I
]
c"
3
-
.A
-
.. .
.....
.
,-
ł
..
-.. -.
_I .
...
--
\
-- ..
....
"
\
,.,
...-
" \ , ...
..
'. "
..
co- " 4
-
'-- ..
-
-' - ł
." .. ,
..
- ł ,
- .
. 4
-. ...
. I . ..
'.
.
... ......
.
-.
.
....
".
. ł
"
,J
,--; . -
ł
--
-4
-
-::
>>>
rzeczywistością zastaną czy przeszłą. Są to
światy obok, choć przecie
posiadają jakieś
prawdopodobne odniesienia, jakąś prawdę,
atmosferę, koligacje. Dzieło sztuki jest
zawsze otwarte, to propozycja "pola" możli-
wości interpretacyjnych dla tego aktualnego,
przeszłego i przyszłego świata - rzeczywis-
tości. Każdy dobry obraz jest niedookreślony,
wieloznaczny, sprawiający, że odbiorca jest
zmuszany do całej serii nieustannie zmieniają-
cych się "odczytań", wytężenia swojej wrażli-
wości i wyobraźni, wielokrotnych prób analiz i
interpretacji. Efektem tego jest przeżycie
artystyczno-estetyczne, trud partycypowania i
jednocześnie satysfakcja z odkrywania wartoś-
ci komunikowanych sensów, napomknień,
spięć, kontrastów, rytmów itp.
Jak już wspomniałem, najbardziej przy-
padły mi do gustu obrazy surrealizujące, w
których jest ta wieloznaczność i głębia
przesłania, swoista tajemnica i zagadka dla
odbiorcy. Bo przecie
niby zwykły pejzaż -
"Drugi brzeg", ale jednak tu i tam jest zawarta
ta melafizyczna, niemal mistyczna i meta-
foryczna przestrzeń - dziwna i taka nie-
pokojąca. Odbiorca zadaje sobie pytanie: czy
to jest pejz/U: realistyczny, czy imaginacyjny,
stworzony w wyobraźni artysty. I to samo
dotyczy obrazów: "Nadzieja", ..Kuszenie",
"Piach", "Stół na horyzoncie", "Chusta",
"Zasłona", ..Materiały budowlane". Te obrazy
przemawiają swoją symboliką. wieloznaczny-
mi znaczeniami, do końca niewyartykułowa-
nymi, otwartymi, Nie ma w nich wykładni
jednoznacznej. jak w większości prezen-
towanych kompozycji tego artysty. Nie mogę
też nie zło
yć ukłonu przed obrazem
"Rozmowa", w którym niby nic, a jednak:
dwie koszule zawieszone na krzesłach i ten
znamienny tytuł! Dwie czyjeś koszule "roz-
mawiające" między sobą: o czym, dlaczego, z
jakich powodów? Przyczyn może być wiele,
pytań jeszcze więcej. I na tym pewno polega
sens dobrej sztuki, bo obraz i tytuł realizacji
pośrednio stawia pytania metaforyczne: o
czym mogą rozmawiać koszule dwóch
właścicieli tak przecież bliskie ich ciału, ajed-
nak inne. Tych osób nie ma, ale jest ich
"ślad", ich zapach, ich intymna obecność i ich
osobowość w załamaniach i fałdach materii.
Rozmowa mo
e być zarówno dramatyczna,
pełna niedomówień, i liryczna - wszystko tu
mo
e się zdarzyć. Jesteśmy pełni oczekiwań i
zarazem podziwu dla artysty,
e dał nam moż-
liwoŚĆ snucia takich przypuszczeń, domys-
łów, interpretacji, asocjacji.
Przy wielu obrazach malarskich Triigera
takie pytania, refleksje, skojarzenia się poja-
wiają, I to chyba świadczy o randze tych kom-
pozycji, o ich wartości artystyczno-estety-
cznej, o ich fonnalnych i semantycznych
walorach.
Na marginesie niejako chcę nadmienić,
że najbardziej mnie urzekły te małych for-
matów, np. "Jajka", ,.Prognoza pogody", "W
drodze" itp. Są jakąś syntezą syntez, pewne-
""
"
W drodze (olej)
go zamyślenia, refleksji artystycznej nad ży-
ciem. Są swoistym komentarzem do rycia i
do aktualnego świata, Są dopełnieniem rze-
czywistości,
Tadeusz Marciniak
uczyniły odbiór prostszy i bardziej bezpośredni.
Była to Msza wg św. Andrzeja geniatnego
estońskiego twórcy Arvo P1irta, który - tak jak
K. Penderecki - wymieniany jest wśród naj-
wybitniejszych współczesnych kompozytorów.
Było to poruszające misterium. próba rekonstru-
kcji nocnej liturgii pieIWszych chrześcijan, odby-
wającej się przy grobach męczenników w rzym-
skich katakumbach. Niecodzienny spektakl w
wykonaniu wspaniałego Chóru Muzyki Cer-
kiewnej z Tallina z jeszcze lepszym efektem
mógłby być pokazany w którejś z gotyckich
świątyń lub w podziemiach ruin zamku
krzy:tackiego. W Sali Mieszczańskiej udało się
jednak znakomitym śpiewakom wywołać naboż-
ną i modlitewną atmosferę, osiągając intymny
kontakt z publicznością.
Świadkami podobnego uduchowienia byli
też melomani w Dworze Artusa, kiedy ponow-
nie mo
na było posłuchać przepięknej muzyki
Arvo P!irta. Tym razem zabrzmiało jego "Te
Deum" w wykonaniu Litewskiej Orkiestry Ka-
meralnej i Wileńskiego Chóru Miejskiego pod
batutą Liutarasa Balciunasa. Publiczności była
enująca garstka, ale winę za taką frekwencję
ponosili jednak sami organizatorzy i wyjąt-
kowy, jak na początek maja, tropikalny upał.
Koncert, który jednocześnie był uroczystą
inauguracją Festiwalu, odbył się w fatalnym
tenninie, w trakcie długiego majowego week-
endu. Ci, którzy nigdzie nie wyjechali i posta-
nowili przyjść do Dworu Artusa, mieli nato-
miast dużo satysfakcji. Litewscy artyści, grając
oprócz Parta dzieła Mozarta i współczesnego
litewskiego twórcy - Broniusa Kutaviciusa,
zademonstrowali rzadko spotykaną lekkość,
elastyczność gry, świetne brzmienie, nieskazi-
telną intonację, klasę i nadzwyczajny kunszt. I
podczas tego koncertu utwory współczesne, a
zwłaszcza dzieło litewskie oparte na tematach
ludowych okazało się nie takie straszne. Było
to prawdziwe wydarzenie i najlepszy koncert
tegorocznej "Probaltiki".
CZERWIEC 2002
Mozart czy Mo Carta?
Dwa festiwalowe koncerty, szwedzkiego
Omnibusu i Ryskiego Kwartetu Saksofonowe-
go, miały zupełnie lekki i rozrywkowy cha-
rakter. Jeden z zespołów zaproponował nawet
przeniesienie się publiczności na dziedziniec
Ratusza i tam na stojąco .wysłuchanie dalszej
części koncertu. Muzycy młodzi, zapaleni, po-
siadający równie
umiejętności improwiza-
torskie, zrobili ze swoich koncertów prawdziwe
show. Zagrali m. in. "Eine kleine Nachtmusik"
Mozarta, Arię na strunie G Bacha, uwerturę z
opery "Cyrulik Sewilski" Rossiniego. Były też
standardy jazzowe i utwory inspirowane tym
rodzajem muzyki. Wypadło to dobrze i można
sobie wyobrazić, jak bardzo się podobało.
Oczywiście na koniec nastąpiła seria bisów. W
sposób bezpretensjonatny, salonowy i eleganc-
ki artyści zarówno z jednego, jak i drugiego
zespołu pokazali swoje umiejętności wirtuo-
zowskie oraz radość wspólnego muzykowania,
I bardzo dobrze,
e taka propozycja te
poja-
wiła się na festiwalu, bo publiczność miała
wybór. Nawet gospodarz festiwalu, Multica-
merata. podjął tę konwencję i zaproponował
wykonanie na jazzowo "Czterech pór roku"
Vivaldiego. Sala Mieszczańska podobno była
pełna, niestety nie dane było mi uczestniczyć w
tym wieczorze. Najwartościowszym dla mnie
nurtem "Probaltiki" jest jednak prezentacja
muzyki współczesnej, ale gdyby skupić się
tylko na nim, trudno by było o szerszą pub-
liczność. Na rozrywkę lub na przeróbki zna-
nych tematów klasycznych przyjdzie zawsze
więcej ludzi ni
na koncert typowo poważnej
muzyki. Tak było te
podczas koncertu Grupy
Mo Carta, która niedawno, jeszcze przed
"Probaltiką" gościła w Toruniu. Publiczność
śmiała się z dowcipów, ale wątki muzyczne
kojarzyła miernie. Najważniejsze dla niej były
gagi i wygłupy muzyków. Nie sposób było tego
drugi raz oglądać. W ubiegłym roku bowiem
zespół gościł z identycznym programem. To,
co przedstawiła Grupa Mo Carta. to właściwie
taka ułatwiona klasyka, jednak wykonanie
dzieła muzycznego, nawet gdy ma charakter
pastiszu, niesie w sobie cechy niepowtarzal-
ności i oryginalności. Tym właśnie różni się od
numeru cyrkowego. Powtarzanie tych samych
grepsów po roku przed tą samą publicznością
jest po prostu żenujące.
Kulka, Goebel czy Staśkiewiczówna?
Na koncerty tradycyjne publiczność zawsze
przyjdzie. Nic się na nich dziwnego i nieoczeki-
wanego nie wydarzy, wiadomo, czego się spo-
dziewać. Najbardziej poputamą. ale też najszta-
chetniejszą fonną kameratnego muzykowania
jest kwartet smyczkowy. W Toruniu dość często
podczas różnych okazji goszczą kwartety smycz-
kowe, ale oprócz wymienionego wyżej kwartetu
Mo Carta nie cieszą się one większym zaintere-
sowaniem. A jednak więcej ludzi niż w ubie-
głym roku przyszło na okrzyknięty wydarze-
niem "Probaltiki" Kwartet Smyczkowy Alek-
sandra Zapolskiego z Danii. Wspaniały zespół
znów pokazał wielki kunszt. Zagrał repertuar ro-
mantyczny z wielką namiętnością. rzadko spo-
tykaną pasją. z takim temperamentem i sponta-
nicznością. że cały czas wciągał. porywał i za-
dziwiał. Nie wykonał jednak dzieła współczes-
nego ani własnych aranżacji utworów Jim-
my'ego Hendriksa, czym zrobił furorę rok temu.
Niemniej koncert pozostawił dobre wr/U:enie.
Nieźte też podczas "Probatiki" zaprezentowa-
ła się Toruńska Orkiestra Kameralna pod batutą
Zygmunta Rycherta. Był to najbardziej tradycyjny
koncert na festiwalu, bo też w ramach stałego
cyklu Orkiestry. Zgromadził za to zaskakująco
wielki tłum słuchaczy. Wpływ na to miał na pew-
no solista, znany polski skrzypek K. A. Kulka.
Nie przepadam za jego interpretacjami, bywają
Dokończenie na sIr. 19
ł'lł..JjUCZI:'nl
>>>
P(II!.ku K' pod:.;('/(m-ł'm
"';ede po IIwojn;e
K';ut(Jw(i (do 1989 r.) to \\ymown
tytuł
\\
danej nieda"no I..\iążl..i, ktora stanowi pol..ło
ie konferencji naukowej zor
ani-
,owanej w Toruniu \\ maju 2001 r. pr'cz
omi\ję Historii
to'iunl..o\\ 'lięd,
narodo-
\\\ch prL
"'omitecie
auk Hi'itor
cLn
ch Potskicj \kademii :\auk. Redal..torem prac
.
aLarazem pr,ewodnicLąC\ m tej "'omi\jl od I.. i I I.. u .już tllt, je\t hadac, d,iejó\\ miniom'
o
'itulecia proł'. 'liecz\\law \\ojciecho\\'il..i L l '1....
Polska w podzielonym świecie
Dodajmy przy okazji, że publikacje powojenne losy naszego kraju. Dwóch auto-
zawarte w omawianej książce są kontynuacją rów zajęło się stosunkiem Polski Ludowej do
rozważań pomieszczonych w innej pracy, organizacji międzynarodowych, takich jak
opublikowanej także pod redakcją tego ONZ (Wojciech Materski) czy Kominfonn
wyśmienitego badacza, a noszącej tytuł Pol- (Mirosław Golon). Duża grupa zamieszczo-
ska wobec idei integracji europejskiej w 10- nych w prezentowanej książce artykułów do-
lach 1918-1945 (Toruń 2000, Wyd. UMK). tyczy stosunków politycznych Polski z inny-
Obie książki stanowią zatem w jakimś sensie mi krajami: USA (Jakub Tyszkiewicz), ZSRR
całość. W ten sposób otrzymaliśmy szereg in- (Bronisław Pasierb, Andrzej Skrzypek). Fran-
teresujących artykułów na temat pozycji oraz cją (Maria Pasztor, Dariusz Jarosz, Małgorza-
roli Polski w Europie i świecie w latach 1918- ta Willaume), Wielką Brytanią (Mieczysław
-1989, a zatem w całym niemal XX stuleciu. Nurek, Jacek Tebinka, Ryszard Techman),
Obie publikacje są zarazem odzwierciedle- NRD (Krzysztof Ruchniewicz), Izraelem
niem kierunków badań prowadzonych nad (Bożena Szaynok). Proces uzależniania Polski
najnowszą historią dyplomacji polskiej w róż- Ludowej od ZSRR po drugiej wojnie świato-
nych ośrodkach naukowych naszego kraju, wej w kontekście spraw gospodarczych
nie wyłączając Torunia. Omawiany tom uka- przedstawił Ryszard Sudziński. W pracy zna-
zał się nakładem Wydawnictwa Adam Mar- leźć można również - w wielu przypadkach
szałek, które w całości sfinansowało jego po raz pielWszy - naukowe próby przedsta-
wydanie. Fakt ten godny jest podkreślenia. wienia problemów złożonych, wykraczają-
Książka składa się z kilkunastu artykułów, cych poza stosunki dyplomatyczne, ale mają-
z których dwa obejmują cały okres zakreślony cych istotny wpływ na politykę międzynaro-
w tytule, a zatem lata 1945-1989, zaś reszta dową. Warto tutaj wymienić zagadnienie
odnosi się do zagadnień wybranych lub walki z rewizjonizmem niemieckim (Włodzi-
szczegółowych, będących niejednokrotnie mierz Jastrzębski) czy dylematy ludności
egzemplifikacją szerszych i długofalowych autochtonicznej na Górnym Śląsku na szer-
procesów. Zamieszczone w książce publikac- szym tle polityki państwa polskiego i stosun-
je można podzielić na kilka grup. Charakter ków z Niemcami (Maria Wanda Wanatowicz).
wprowadzający do całości tomu ma artykuł W książce nie zabrakło także rozważań z
Wojciecha Wrzesińskiego na temat doświad- pogranicza historii i prawa międzynaro-
czeń wojennych Polaków i ich wpływu na dowego (Henryk Korcz yk).
\\ o'itatnich dniach ukazała 'iię na r
nl..u I..\ię
arsl..im praca prof. L \1'" Fu
enius7a
h..o\\ale\\\l..ic
o pt. l mOKa uhl':.p;ec:ema (OłiC\na '''da"niCLa Branta. B
dgo..,ez -
"Ioruń 2002).
tano\\i ona po,
cję , \\idu ',,
I\'do\\ unil..ahmą, totcL prLemilczenie jej
istnienia pOCL
t
walh
m \ohie ,a Lacho\\anie w
\oce naganne.
Jan A. Piszczek
. . .
Bit informacji
,. . ,t
Oczywiście recenzja "prima facie" uspra-
wiedliwia pewną powierzchowność oceny,
choć zdaję sobie sprawę, że mam do czynienia
z dziełem głęboko przemyślanym, mądrym i
inspirującym do własnych przemyśleń, Niech
wolno mi będzie nie podzielić zapatrywania
autora, że Umowa ubezpieczenia jest (tylko?)
podręcznikiem akademickim, przeznaczonym
dla studiujących problematykę ubezpieczeń
gospodarczych, a dzięki odesłaniom do prze-
pisów prawnych, piśmiennictwa i orzecznictwa
czyni ją użyteczną także dla praktyków. Przede
wszystkim walor uniwersalny, wybiegający
znacznie poza obszar obejmujący kategorię
podręczników, tkwi w subtelnej precyzji i dys-
cyplinie logiki rozumowania. Ujawnia się on
mimo nowatorskiej, zaskakującej prostotą.
prezentacji materii.
Prof. Kowalewski zrezygnował bowiem
z tradycyjnego sposobu narracji na rzecz
ujęcia słowno-graficznego. Każda strona po-
dręcznika stanowi bowiem w jakimś stopniu
jednostkę samodzielną. choć niewątpliwie
jest elementem większej całości. Zaryzyko-
l P'._"
,.....
...,-
..
-
.
.
, .
. ,
..
J
wałbym twierdzenie, że mamy tu do
czynienia z jednostkami elementarnymi
budulca, z którego powstaje podręcznikowa
konstrukcja, Ich wartość i treść zależy od
:.łil.1JUCZE In.
Omawiany tom studiów już teraz należy
uznać za ważną pozycję naukową. w której
znaleźć można szereg interesujących i niezna-
nych faktów z historii - wciąż przecież mało
zbadanej - polityki zagranicznej Polski Ludo-
wej. Uważna lektura zamieszczonych w
książce tekstów pozwala prześledzić i określić
zmieniający się margines samodzielności pol-
skiej polityki zagranicznej w latach 1945-1989.
Jest to sprawa wręcz kluczowa dla zrozumienia
międzynarodowego położenia Polski Ludowej,
określenia roli i możliwości dyplomacji pol-
skiej, a wreszcie odpowiedzi na pytanie o sto-
pień zalezności Warszawy od Moskwy w
poszczególnych latach. W tym miejscu nasuwa
się refleksja: trudno badać dzieje dyplomacji
polskiej w latach 1945-1989 bez równoległych
poszukiwań w częściowo, jak na razie, otwar-
tych archiwach radzieckich, tak dyplomatycz-
nych, jak i partyjnych.
Książka ma jeszcze jedną zaletę, którą
warto w tym miejscu podnieść, Autorzy
ustrzegli się tez kategorycznych, dążąc do
obiektywnego ujęcia i interpretacji podanych
faktów. Nie jest to bynajmniej kwestia błaha w
przypadku wydarzeń z historii najnowszej,
które wielu z nas dobrze pamięta. Szereg spraw
poruszonych w opublikowanych tekstach wy-
maga dalszych analitycznych badań źródło-
wych, Świadomi tego autorzy stawiali swoje
tezy ostrożnie i często prezentowali wyniki
badań jako swoistego rodzaju punkt wyjścia do
dalszych rozważań. Dowodzi to zarazem
nowatorskiego charakteru przedstawionej
książki. Miejmy nadzieję, że zostanie ona wy-
korzystana przy opracowaniu syntezy historii
dyplomacji polskiej w latach 1945-1989, nad
którą prace już tJwają. a także na tJwałe wej-
dzie do obiegu naukowego.
Mariusz Wolos
miejsca, z którego pochodzą. W praktyce
pozwala to na lekturę w sposób odbiegający
od schematu "strona po stronie" bez obawy,
że infonnacje, z którymi się zapoznajemy,
będą na tyle wYlWane z kontekstu, iż staną
się zupełnie nieczytelne.
Materia przedstawiona w pracy podzielona
została na sześć rozdziałów, w których autor
zaprezentował kolejno regulację prawną umo-
wy ubezpieczenia oraz problematykę OWU
(rozdz. I), umowę ubezpieczenia (rozdz, II),
stosunek ubezpieczenia i jego elementy (rozdz.
III), postępowanie w sprawach roszczeń ubez-
pieczeniowych (rozdz. IV), przedawnienie
roszczeń (rozdz. V) oraz regres ubezpieczenio-
wy (rozdz. VI). Pracę wzbogaca aneks zawiera-
jący ponad dwieście pięćdziesiąt orzeczeń są-
dowych, aktualne fragmenty kodeksów
cywilnego i morskiego dotyczące umowy
ubezpieczenia, ustaw o działalności ubezpie-
czeniowej oraz ogólne warunki ubezpieczeń
obowiązkowych objętych polskim porządkiem
prawnym. W aneksie podkreślić należy szcze-
gólną staranność infonnacji źródłowej (np.
miejsca publikacji orzeczeń sądowych, ich syg-
natur i dat rozstrzygnięcia). Ma to o tyle istotne
znaczenie, że większość baz danych, z których
na ogół korzysta się w praktyce, a często i w
pracy teoretycznej, zawiera liczne usterki i
błędy utrudniające lub nawet uniemożliwiające
łatwą identyfikację takich materiałów.
Dokończenie na sIr. 24
CZERWIEC 2002
>>>
"Probaltika" dla wybranych
Dokończenie ze sIr. J 7
chłodne, wzorowe pod względem techniki, wy-
uczone, ale pozbawione emocji. Jednak w Kon-
cercie skrzypcowym Dworzaka zaskoczył, o dzi-
wo, rzadko u niego spotykaną komunikatywnoś-
cią i witalnością. Wraz z orkiestrą stworzył bardzo
interesującą kreację. Torunianie przyjęli go nad-
zwyczaj gorąco, już od chwiti pojawienia się
artysty na estradzie.
Skrzypkowie są właśnie najbardziej lubia-
nymi i najczęściej zapraszanymi do Torunia
solistami. Wielkie emocje, niestety już nie pod-
czas "Probaltiki", towarzyszyły również wys-
tępowi A. M. Staśkiewicz, toruńskiej mło-
dziutkiej skrzypaczki, która ostatnio w swoim
rodzinnym mieście dość często koncertuje. W
repertuarze współczesnym, choć nie tak awan-
gardowym, okazała w pełni swą wrażliwość i
pasję. Ta artystka być może stoi u pr.ogu praw-
dziwej kariery, Wśród młodych skrzypków jest
jedną z największych indywidualności, a w To-
runiu na razie największą.
Z kolei w ramach znanego dobrze w Toruniu
festiwalu "Muzyka dawna - Persona grata" odbył
się koncert z udziałem wybimego znawcy baroko-
wej muzyki niemieckiej, skrzypka i dyrygenta
Reinharda Goebla. Wraz z poznańską orkiestrą
,Me dei Suanatori" w Dworze Artusa grał jak w
transie i pogrążał się w muzyce bez reszty. Inter-
pretował dzieła z XVII w. w sposób twórczy i od-
krywczy. Godna podziwu była jego swoboda i
opanowanie. Miłośnicy muzyki dawnej, a jest ich
coraz więcej, ocenili ten koncert jako jeden z naj-
lepszych wśród prezentowanych do tej pory przez
agencję Guido z Poznania.
Ciechowski Czy Preisner?
Ludzie specjalizują się w słuchaniu określo-
nego rodzaju muzyki. Są wielbiciele muzyki
dawnej, którzy ograniczają się np. do poznawania
samego Vivaldiego, są tacy, którzy tylko słuchają
Mozarta albo najbardziej zakochani są w Beetho-
venie. Ten, kto słucha tylko klasyki, nie zrozumie
Pendereckiego, Parta, ate też Grzegorza Ciechow-
skiego. Jego twórczość latwo wrzucić do jednego
worka z ,.rozrywkową łatwizną". Ja słucham pio-
senek Ciechowskiego i lubię je, a wymagania po-
siadam raczej ambime. Uważam, że jego muzyka
jest czasem bardziej wyrafmowana i twórcza od
dzieł poważnych. Prozodia jego piosenek jest
często poprawniejsza od pieśni klasycznych. Cie-
chowski śpiewał w nich o rzeczach ważnych i
nośnych, przemawiał do ludzi w sposób niena-
chatny i przejrzysty (właśnie odbyło się wręczenie
pierwszej edycji nagrody jego imienia). Człowiek.
który nie zna muzycznych przeżyć poza muzyką
"wielką i klasyczną", niby stawia swoim odbior-
com wyższe wymagania, ale jest pozbawiony
szansy zrozumienia, co to jest muzyka. Będzie -
jak jeden z felietonistów "Głosu Uczetni" - sta-
wiał Zbigniewa Preisnera obok Pendereckiego i
Góreckiego wśród najwybitniejszych kompozyto-
rów muzyki XX w., nie wiedząc, że twórczość
tego pierwszego to kiczowata i nieudolna landryn-
ka. Tak jak w każdej dziedzinie naukowej, tak i w
muzyce trzeba być otwartym na różne jej odmia-
ny, poszerzać horyzonty, żeby umieć odróżniać
arcydzieła od kiczu.
Magdalena Cynk
Od redakcji: Podczas koncertu Toruń-
skiej Orkiestry Kameralnej 10 V br. została
wykonana nowa kompozycja M. Cynk "Mi-
niatura zegarowa". Gratutujemy!
CZERWIEC 2002
Ankietowanie pOlskiej wsi
Jak prlcpro"adlic hadania do prac) ma
i
ter,"il'j " "raju, "tÓI ego jęl\ "a się nie
Ind'! ""ła"CLa
d)- chodLi o sto'lIue" do l nii Europehkiej. eo " obccnl'j dobie je't
do'c drajli")- m tematem dta srodo" i,,, "iej,"ich.
SOCRATES W zagrodzie
Jestem studentką IV r, geografii na
Uniwersytecie Paris I, gdzie studiuję rozwój
rejonów wiejskich. Obecnie część moich
studiów odbywam na UMK w ramach pro-
gramu SOCRATES i w ramach pracy dyplo-
mowej prowadzę badania w 4 gminach
województwa kujawsko-pomorskiego: Zła-
wieś Wielka, Wielka Nieszawka, Inowroc-
ław i Janikowo,
Przed przyjazdem do Polski miałam trzy
jasne wyobrażenia:
że Polacy chcą wejścia do Unii
Europejskiej (jest to obiegowa opinia we
Francji);
że zawsze spotkam jakiegoś urzędnika,
który mówi, jeżeli nie po francusku, to
przynajmniej po angielsku;
a jeżeli nie, to ja sama nauczę się pol-
skiego w ciągu paru miesięcy.
A tu... Ależ trudna była dla mnie je-
sień! Już po paru dniach zrozumiałam, od
czego mam zacząć - zamiast przeprowadzać
wywiady, muszę mieć opracowany pisemny
formularz, który byłby rozprowadzany
wśród ludności za pośrednictwem szkół. No
i przede wszystkim wiedziałam już, że będę
potrzebowała tłumacza. Bogu dzięki znalaz-
ło się wielu Aniołów Stróżów wśród studen-
tów znających angielski. Ja sama dopiero
teraz, po roku, zdołałam opanować język
polski jedynie na poziomie ... zakupów.
Następnym krokiem było zbieranie da-
nych. Był to czas niezwyklych doświadczeń,
takich jak wyjazdy PKS-em, w zimie (!), po
wiejskich drogach (bardzo deprymujące dla
mnie przeżycia), spotkania w urzędach i
szkołach. Jednak ludzie wykazywali tyle
wspaniałej cierpliwości, nawet gdy strasznie
kaleczyłam polski, aby dogadać się z wiejs-
kimi nauczycielami. W ten mozolny sposób
zebrałam ankiety od ok. 700 osób.
Potem nastał czas analizy zebranych
odpowiedzi. Przede wszystkim okazało się,
że nie wszyscy pytani wiedzieli, jakie są
cele Unii Europejskiej. 51,8% ludzi wie, że
UE angażuje się w rolnictwo, 54,5% słysza-
ło o jej działaniach ekonomicznych, 46,7%
jest świadomych unii monetarnej (a przecież
od I stycznia tego roku zostało wprowa-
dzone euro!), 57,3% wie o działaniach na
rzecz środowiska. Często okazywało się, że
ludzie identyfikują Unię Europejskąjedynie
jako organizację do spraw ochrony środo-
wiska i sądzą, że gros jej budżetu przezna-
czane jest na cele rolnictwa,
Jeżeli chodzi o pytanie dotyczące popar-
cia przystąpienia Polski do Unii, to tylko
26,8% odpowiedziało TAK, 38,8% - NIE,
natomiast 34.4% - NIE WIEM. Wiedząc, że
kampania infonnacyjna jeszcze na dobre nie
ruszyła, można tu doszukiwać się analogii z
sytuacją we Francji i odczuciami środowisk
wiejskich sprzed referendum dotyczącego
.,.
.'... ," "
:'ł-:ł
" .
')
j
!:
::,'
" . ,;
1':
':f
"'r: :
,
"
'! .,1, ".:;- ł--:: .'''''
,.. \. ......
" ;r -. " ,
.J,." ,4
:, :,
:. .01". li! 'r
.i .
..' ,"
;"1 1 , .*'
\,-
Układu w Maastricht w 1993 r., który za-
twierdzono małą większością zaledwie 51 %
głosów.
Jednak przystąpienie do Unii od
początku jej istnienia, a obecnie - to nie to
samo. Francja, będąc w jej strukturach od
początku, miała chociaż jakiś wpływ na
zachodzące procesy i mogła nieco pokie-
rować nimi w stronę dla siebie korzystną.
Polska musi dostosować się do przyjętych
rozwiązań. Polskie obawy ekonomiczne,
wynikające często ze specyficznej sytuacji
kraju, nie odbiegają od obaw społeczeństw
zachodnich przed procesem Maastricht.
52,8% ludzi obawia się konkurencji
rynkowej, a 41,4% problemów z ziemią.
46,8% boi się wzrostu bezrobocia, 56,1%
wzrostu kosztów utrzymania, natomiast
52% obawia się wzrostu imigracji do Polski
(np. z Niemiec lub krajów WNP).
Z jakim bagażem doświadczeń wracam
do Francji? Na pewno mam teraz dużo wię-
cej niż trzy idee dotyczące Polski. Mogę
teraz powiedzieć, że:
. ludzie na wsi są wszędzie podobni, czy
to w Polsce, czy we Francji, i sądzę, iż
polskie referendum da ostateczną
odpowiedź;
. byłam ostatnio z grupą studentów w
Rosji i po powrocie jeszcze wzrosła
moja sympatia do Polski. Jest to
naprawdę kolorowy i gościnny kraj
(trochę trudno było to przyznać zimą,
ale z wiosną zapomniałam o wszys-
tkim);
. mam świadomość, że nadal strasznie źle
mówię po polsku, cieszę się jednak, że
umiem chociaż przeczytać napisy
(miałam z tym kłopot w Rosji!).
Teraz stawiam sobie nowe pytania:
"Kiedy wrócę do Polski?" i "Jak będzie
wyglądało przekraczanie granicy?" A może
granicy już nie będzie?...
Nolwenn Doffenies
Tłumaczenie: Ewa Derkowska-Rybicka
.ljUCZ
'nl
>>>
Czy ruiny Zamku Krzyżackiego przedsta-
wione w Pani w pracy są takie, jakie chciałaby
Pani spotykać podczas spacerów na toruńskiej
Starówce?
- Dokładnie tak - bez kawiarni ,.zamek", którą
pominęłam nawet w projektach. "Oszklone
ruiny" to byłoby miejsce prestiżowe, pełniące
funkcję ważną zarówno dla uniwersytetu - jako
siedziba Wydziału Sztuk Pięknych. jak i dla
Trzecia sprawa - w Polsce podobne rozwiązania nie
są stosowane. Podczas moich praktyk, które obec-
nie odbywam w jednej z toruńskich pracowni,
przekonuję się, że tudzie nie są przygotowani do
odbioru współczesnej architektury, wciąż najbar-
dziej podobają się dworki. Warto dodać, że były już
projekty ochrony zamku w Toruniu, poprzez zada-
szenie. Zrealizowano jednak jedynie "plombę" w
postaci betonowej kawiami.
Z poszanowaniem tkanki
Rozmowa z JUSTYNĄ GOŹDZIE:WICZ. absolwentką architektury Politechniki
Poznańskiej. studentką III r. prawa na UMK.
miasta - jako miejsce spotkań, koncertów. wys-
taw. Cieszę się, że Towarzystwo Miłośników To-
runia doceniło moją pracę, gdyż niejako "powró-
ciłam" nią do swojego rodzinnego miasta, Dała
mi ona satysfakcję m. in. dtatego, że odważyłam
się na temat toruński, większość bowiem prac
powstałych w Poznaniu dotyczy Poznania.
Sytuacja była o tyte ciekawa, że mój promotor w
ogóle nie znał zamku krzyżackiego ani Torunia i
w pełni potegał na moich obserwacjach. Plusem
prac dyplomowych jest również to, że ogranicza
się ona do koncepcji, opisu. wizji i nie dotyczy
konkretnej reatizacji. A przez to wizja nie jest
ograniczona żadnymi kosztami.
- Czy przy tej pracy wzorowała się Pani na
jakimś konkretnym rozwiązaniu?
- Raczej nie. Zastanawiałam się po prostu, w jaki
sposób najlepiej wyeksponować te ruiny, gdyż
rewitalizacja nie potega na rekonstrukcji. czy też
pozbyciu się ruin. tecz na nadaniu im nowej,
odpowiedniej funkcji. Wprowadzanie elementów
architektury współczesnej, czyti np. oszklenia,
jest nurtem w architekturze bardzo ,.na czasie".
Oczywiście z poszanowaniem tkanki historycz-
nej. Ate z pewnością bez imitacji. choć np. niek-
tóre etementy mojej konstrukcji nawiązują do
starego układu działki zamkowej. Jeśli chodzi o
podobne rozwiązania to można je znaleźć na
przykład w Wiedniu czy Ulm.
- Czy myśtała Pani w jakikolwiek sposób o
reatizacji tego przedsięwzięcia?
- Przede wszystkim zdaję sobie sprawę, że - głów-
nie ze względów finansowych - byłoby to nie-
wykonalne. Poza tym z pewnością wystąpiłyby
trudności z obostrzeniami konserwatorskimi, tym
bardziej, że Toruń wpisany jest na listę UNESCO.
{'
T
fi .
\ \ "
"OsLldone ruiny" Lamku Krzyżackiego
:"
jUCZE'nl
"
..
J. Goździewicz jest taureatką nagrody
TowarLystwa Miłośników Torunia za pracę
dyplomową o tematyce toruńskiej w roku
2001: ,.zamek kr'lJ!żack; w Torun;u - rew;-
talizacja .
truktury h;.
t("J'c:nej w centrum
mia...ta".
- Czy według Pani Toruń jest wdzięcznym
miejscem dta architekta-wizjonera, czy przez
swój historyczny charakter raczej trudnym?
- Ciekawym. Projektowanie w takim pięknym.
zwartym zespole, o tak dużej wartości stanowi na
pewno wielki wyzwanie, ale jednocześnie uczy
pokory.
..
.
--
- Studiuje Pani obecnie na UMK na III r. pra-
wa, Czy architektura daje się łatwo pogodzić z
prawem?
- Z pewnością prawo nie wyniknęło naturalnie z
architektury, choć już podczas studiów okazało
się, że te dwie dziedziny bardzo się łączą, np.
prawo reguluje cały proces inwestycyjny. Jeśli
chodzi o prawo, to z pewnością ze wzgtędów
rodzinnych [rozmówczyni jest córką prof. Grze-
gorza Goździewicza z Wydziału Prawa i Admi-
nistracji UMK - przyp. A.R.] pojawiło się u mnie
znacznie wcześniej niż architektura. Samo stu-
diowanie obu kierunków było z początku bardzo
i trudne, ale - jak się okazuje - możliwe. Na
pewno bardzo pomaga mi to, że mam indywi-
dualny tok studiów.
- Czy praca magisterska z prawa będzie wią-
zala się w jakiś sposób z architekturą?
- Tak, będzie dotyczyła - podobnie jak moje
roczne stypendium w Antwerpii, które rozpocznę
w przyszłym roku akademickim - ochrony włas-
ności intetektuatnych. czyti praw autorskich.
Skupię się na dziełach ptastycznych, a więc m. in.
na architekturze.
oJ Probtem ptagiatu w architekturze wydaje się
malo zbadany.
- Rzeczywiście, jest to problem stosunkowo
nowy. Wcześniej niewiele się o tym mówiło, ate
niewątpliwie architekt dysponuje prawami
autorskimi do swojego projektu, zarówno w for-
mie graficznej, jak w postaci skończonej budow-
li. Każda ingerencja w jego przekształcanie po-
winna więc wiązać się ze zgodą właściciela tych
praw, dotychczas bardzo zaniedbywanych.
- Czy w historii architektury występują jakieś
spektakutarne przypadki ptagiatów?
- Oczywiście, w czasach historycznych nie było
mowy o żadnych prawach autorskich, kopiowano
bez oporu i nawet było to powodem do zdobycia
umania. Teraz wygląda to troszkę inaczej. W Pot-
see prowadzone są obecnie dwa procesy związane
z naruszeniem praw autorskich architekta, dotyczą
one głównie przebudowy lub innych przekształceń
budynku, których dokonuje się obecnie w naszym
kraju mnóstwo. Co ciekawe również na UMK
mieliśmy do czynienia z podobną sytuacją - choć
bez procesów - w związku z rozbudową Biblioteki
Głównej. Autorzy projektu chcieti mieć wpływ na
dokonywane zmiany i zgłaszali swoje uwagi.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał: Andrzej Romański
, .
. I I
Podczas walnego zebrania Komitetu
Lokalnego AIESEC Polska, jakie odbyło
się 18 IV br. na Wydziale Nauk
Ekonomicznych i Zarządzania UMK,
wybrano nową Radę Wykonawczą na
kadencję 2002/2003. Wiceprezydentem
ds. finansowych został Jacek Łusiewicz,
wiceprezydentem ds. wymiany - Danuta
Skorupska, wiceprezydentem ds,
zasobów ludzkich i rozwoju studentów -
Urszula Malinowska, zaś wiceprezyden-
tem ds. kontaktów zewnętrznych - Michał
Tomaszuk. Nowa Rada, wspólnie z
wcześniej wybranym prezydentem,
Robertem Warmbierem, rozpocznie
kadencję I VII br.
CZERWIEC 2002
>>>
Okiem uczestnika
Rynek pracy potrzebuje młodych, wykształconych i doświadczonych
pracowników. Jesteśmy młodzi, prawie wystarczająco wykształceni, ale co z
tym doświadczeniem? Ten i wiele podobnych problemów poruszono podczas
tegorocznego kursu dla studentów IV r, Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi
nazwanego "Przejście z uczelni na rynek pracy", Mieliśmy okazję dowie-
dzieć się, jak przygotować się do szukania pracy, gdzie i jak ją znaleźć oraz
jak ją znaleźć - skąd wziąć "asy" i jak je wykorzystać.
Przejście z uczelni na rynek pracy
Na pierwszym spotkaniu ("Od czego
zacząć?") Katarzyna Jagiełka radziła m.in.,
jak zdobyć doświadczenie w pracy, Dos-
konałym rozwiązaniem okazuje się odby-
wanie praktyk zawodowych. Dzięki nim
możemy również zdobyć informacje o
możliwości pracy w danej instytucji lub
informacje o pracy w podobnej placówce.
Za pośrednictwem Biura Karier odbyłam
takie praktyki w Wojewódzkim Szpitalu
Zespolonym im L. Rydygiera w Toruniu oraz
w Biurze Karier UMK. Przekonałam się na
własnej skórze, że nie tylko przygotowują
one do pracy, ale również pozwalają spraw-
dzić swoje umiejętności w praktyce, Poma-
gają podjąć decyzję, czy to jest właśnie "to"
miejsce i "ta" praca, która oprócz wynagro-
dzenia (może nie poruszajmy kwestii jego
wysokości) przynosi również satysfakcję.
Praktyki mogą być pomocne również studen-
tom młodszych lat, którzy wahają się przy
wyborze specjalizacji, zakładu lub promoto-
ra, Jest to też sposób na zaistnienie na rynku
pracy i zdobycie kontaktów.
Na kilku następnych zajęciach udzielono
nam wskazówek na temat zasad pisania cur-
riculum vitae, listu motywacyjnego oraz
odbywania rozmowy kwalifikacyjnej. K. Ja-
giełka przekazała nam szereg praktycznych
informacji. Mówiła m.in. o bardziej i mniej
trafnych sformułowaniach, które pracodawca
może ocenić dwuznacznie i to nie zawsze
zgodnie z naszą intencją. Dowiedzieliśmy się
również o cechach i umiejętnościach, które
dla pracodawcy mogą się okazać szczególnie
pożądane. Wiemy teraz, jak umiejętnie
.
.
"między wierszami" podkreślać nasze zalety
bez zbędnego przechwalania się oraz jak
zatuszować nasze niedoskonałości. Pouafimy
odpowiadać na kłopotliwe pytania pracodaw-
cy, np. "Ile chciał(aby) PanlPani zarabiać?",
"Dlaczego akurat Pana/Panią mielibyśmy
zatrudnić?", "Jakie ma Pan/Pani wady?".
Doceniliśmy magię komunikacji niewerbal-
nej, która okazała się kluczową umiejętnością
podczas spotkania "oko w oko" z pracodawcą.
Na zajęciach z Przemysławem PawIa-
kiem poznaliśmy sekrety jednego z etapów
selekcji pracowników - modnego ostatnio
Assessment Centre (Centrum Oceny). Po-
znaliśmy etapy, typy zadań i, co najważ-
niejsze, otrzymaliśmy wskazówki, jak przez
nie przebrnąć, Wiemy też, na które elemen-
ty zadań pracodawca zwraca szczególną
uwagę. Po uzyskaniu takich informacji,
Assessment Centre jawi się studentowi jako
pewnego rodzaju "reality show" - rekrut jest
obserwowany przez zainstalowane na
każdym kroku kamery. Każdy jego ruch jest
śledzony, począwszy od szatni, gdzie wnik-
liwym obserwatorem może być - nawet
przebrany za panią szatniarkę - biegły psy-
cholog, Sprawdza się również reakcję na
stres i pracę w stresie. Poznane wiadomości
niektórych z nas zafascynowały i obudziły
ducha walki, zaś innych przestraszyły i
zniechęciły, Nie przyznam się, do której
grupy zaliczyłabym siebie,
W ramach kursu odbyły się również
prezentacje zawodów. Uczestniczyliśmy w
zajęciach: "Jak zostać przedstawicielem far-
maceutycznym?" i "Jak zdobyć pracę w
. I
Jest tajemnicą poliszynela, że niektórzy studenci piszą prace magisterskie w
sposób "plagiatorski". Niektórzy "uczciwi" i zamożniejsi nawet się w to nie bawią,
tylko kupują gotowe prace magisterskie od osób i firm, których sporo się ogłasza w
Internecie, bądź zamawiają napisanie pracy magisterskiej w tych firmach.
Trudno się jednak temu dziwić, skoro wznowiła postępowanie i w 1999 r. uchyliła
oszustwa naukowe i plagiaty są w Polsce nie- decyzję z 1991 r. o nadaniu tytułu magisua his-
rzadkie i autorami ich są nawet osoby, które w torii, a odwołanie A. rektor odrzucił.
jakiś sposób zostały profesorami i mimo pla- Były magister A. zaskarżył decyzję rekto-
giatów dalej nimi są. Rzadko się natomiast ra do Naczelnego Sądu Adminisuacyjnego.
zdarza, aby plagiator poniósł jakieś poważne Sąd w wyroku z 22 XII 1999 r. (I SA 841/99,
sankcje, z wyjątkiem byłego posła AWS - OSP 5/2002, poz. 71) skargę oddalił, stwier-
Andrzeja Anusza, który w 1991 r. otrzymał dzając m.in.: "Praca magisterska ma być
magisterium z historii na Uniwersytecie samodzielnym opracowaniem tematu na pod-
Warszawskim. Gdy w 1998 r. wyszło na jaw, że stawie i z wykorzystaniem dostępnych źródeł.
swoją pracę magisterską na temat: ,,Niezależne Praca magisterska spełniająca powyższe kry-
Zrzeszenie Studentów w latach 1986- I 989" teria, czego dowodem są oceny wystawione
przepisał w znacznej części z wcześniejszej przez promotora i recenzenta, jest istotną
pracy magisterskiej Marka R. o prawie identy- okolicznością stanu faktycznego sprawy,
cznym tytule, dziekan Wydziału Historycznego warunkującą nadanie tytułu magistra (...).
UW powołał komisję weryfikacyjną. Komisja Przedstawiając pracę, student m.in. oświad-
CZERWIEC 2002
turystyce?". Zainteresowani otrzymali odpo-
wiedzi na wszystkie nurtujące ich pytania.
Tych, dla których wybrany kierunek studiów
okazał się pomyłką, oraz niezdecydowanych
najbardziej ucieszyły słowa pana Macieja
Andrzejewskiego, wykładowcy Wyższej
Szkoły Turystyki i Hotelarstwa w Bydgosz-
czy: ,,Zapomnijcie o dyplomach!". W wol-
nym tłumaczeniu oznacza to, że właściwie
możemy starać się o każdą pracę i wykony-
wać prawie każdy zawód. Prawdopodobień-
stwo osiągnięcia szeroko rozumianego sukce-
su jest proporcjonalne do chęci, wyznaczenia
sobie celu w życiu oraz ... doświadczenia, I to
jest właśnie odpowiedź na pytanie "Co
należy zrobić, żeby za kilka miesięcy nie
zasilić szeregów bezrobotnych?".
Na ostatnich, prowadzonych przez Rado-
sława Cieciórskiego, zajęciach ,.ABC prawa
pracy" (tennin - piątkowy wieczór - oraz
tematyka zdawały się być ,.mniej atrakcyjne")
pojawiła się wytrwała i mimo wszystko iloś-
ciowo zadowalająca grupa uczestników.
Wypełniliśmy wtedy również ankiety ewalua-
cyjne. Ocenialiśmy sposób prowadzenia
zajęć, skuteczność przekazu, materiały dydak-
tyczne, zaspokojenie oczekiwań uczestników,
przydatność poruszanych zagadnień w prak-
tyce, a także swoją wiedzę na dany temat
przed i po poszczególnych zajęciach.
Z mojego prywatnie przeprowadzonego
dochodzenia wynika, że studenci najwyżej
ocenili sposób prowadzenia zajęć i przydat-
ność poruszanych zagadnień w praktyce,
Odpowiadaliśmy też na pytanie: "Czy pole-
cił(a)byś ten kurs innej osobie?". Nie było
mi dane poznanie ogólnego wyniku, ale oso-
biście nie spotkałam się z ani jedną przeczą-
cą odpowiedzią.
W takiej sytuacji mogę chyba w imieniu
swoim oraz uczestniczących w zajęciach
koleżanek i kolegów polecić ten kurs młod-
szym (a tak naprawdę wszystkim) studen-
tom i wyrazić nadzieję, że uda nam się w
praktyce wykorzystać zdobyte wiadomości,
a nasze podboje rynku pracy doprowadzić
do szczęśliwego finału.
Aleksandra Cymska
IV r. biologii
cza, że jest ona opracowa niem samodzielnym.
Składając zatem pracę, której istotne fragmen-
ty zostały przepisane z innej pracy magister-
skiej, student składa fałszywe oświadczenie
również co do stanu jego wiedzy (.n), przed-
stawienie takiej pracy stanowi złożenie doku-
mentu, którego treść została sfałszowana,
albowiem owa praca nie odzwierciedla stanu
wiedzy i umiejętności autora, a poza tym ma
na celu wprowadzenie w błąd organów admi-
nistracji orzekającej w sprawie",
Fakt, że poseł A. dopuścił się plagiatu, nie
wpłynął na jego pozycję i stosunki w AWS,
dalej był sekretarzem klubu, Uważano, że taka
sprawa to ,,małe piwo", żadna plama w życio-
rysie, kto by się tym w obecnej klasie polity-
cznej przejmował. Dla pełności obrazu trzeba
dodać, że A. ponownie został magistrem, tym
razem na Uniwersytecie im. Kardynała Wy-
szyńskiego w Warszawie. Biorąc pod uwagę
uczelnię, w której zrobił kolejne magisterium i
fakt, że nie jest już posłem, można sądzić, iż
wrócił na uczciwą drogę.
M.N,
ł--JjUCZE'nl
>>>
Konferencja
Cykl konferencji "Wychowanie a polityka" ma już bogatą historię, Po
wcześniejszych spotkaniach dotyczących relacji pomiędzy "wychowaniem państ-
wowym a narodowym" oraz "mitów i stereotypów w polskiej myśli społecznej" nad-
szedł czas na analizę kwestii "społeczeństwa otwartego w myśli społecznej XX w,"
(17 V). Referenci. głównie pracownicy Katedry Politologii (organizatorem był
Zakład Myśli PolitYCLnej). zastanawiali się m.in, nad zagadnieniami dotyczącymi
wychowania w koncepcjach obozu narodowego w początkach XX w.. wpływu etyki
chrześcijańskiej na procesy wychowawcze oraz stosunku myśli katolickiej do
społeczeństwa otwartego.
Kultura pióra na politologii
I tak w kontekście tematyki związanej z
blokiem narodowym, zarówno prof, W. Woj-
dyło, jak i dr G. Radomski, szczególną uwagę
zwracali na główną cechę działaczy endeckich,
mianowicie gotowość do edukacji obywatel-
skiej. Dla endeków typem idealnym polityka
był wychowawca przekonany o konieczności
kształtowania postaw obywatelskich opartych
na takich wartościach, jak państwo narodowe,
religia oraz praca i rodzina. A trzeba pamiętać,
że do czasów sanacyjnych Związek Ludowo-
Narodowy miał przemożną możliwość tego
typu oddziaływania. Czynił to choćby poprzez
działalność publicystyczną (w latach 20. endec-
ja wydawała ponad 20 dzienników), której
swój referat poświęcił dr Radomski.
Z kolei dr M. Strzelecki i mgr K. Kali-
nowska przedstawili wizję społeczeństwa
otwartego w kontekście katolicyzmu, Skupili
się też na roli etyki chrześcijańskiej w proce-
sach wychowawczych. Ich uwaga została
przeniesiona z podmiotu, jakim jest naród na
podmiot w postaci osoby. Dla mgr Kalinow-
skiej najistotniejszą kwestią stało się pokaza-
nie istoty ludzkiej wolności wyrosłej z myśli
katolickiej. Taka wolność odrzuca pojęcie
jednostki przeciwstawiając jej pojecie czło-
wieka. Właśnie na gruncie tego rozróżnienia
(człowiek, a nie jednostka) możliwa jest w
katolicyzmie budowa społeczeństwa otwar-
tego. By zostało ono stworzone konieczne
jest zrezygnowanie z antropocentryzmu i
uznanie, że ludzka odpowiedzialność nie
ogranicza się do samego siebie, ale rozciąga
również na innych. Natomiast natura czło-
wieka polega na wchodzeniu w interakcje i
odrzuceniu własnej samodzielności,
Duże zainteresowanie publiczności wywo-
łał także inaugurujący konferencję referat dr,
M. Jezińskiego. Postawił pytanie, co sprawia.
że język elit SLD przypomina fragmenty
komunistycznej nowomowy. Pragmatyzm
polityczny czy socjalizacja? Dlaczego dzisiej-
si działacze Sojuszu tak chętnie wracają do
stylistyki, która zdominowała dyskurs polit-
yczny lat 70. i 80.? (przykładowe zwroty:
,jedyny słuszny", ,.kompleksowy", "przewod-
ni"). Robią to świadomie, wiedząc, że odbiorcy
chcą słuchać komunikatów zabarwionych taki-
mi wyrażeniami, czy też inny sposób dialogu
jest, obecnie rządzącej partii, po prostu niez-
nany? Niestety odpowiedzi wyjaśniających
zasugerowane wątpliwości nie poznaliśmy.
Poznaliśmy za to odpowiedź na proble-
my, których dotknął w swoim wystąpieniu
proC R. Backer, kierownik Katedry Politolo-
Po raL I..okjll
"
da\\nict\\o l 'II\. preLentl",ato puhtil..acjc
torun..I..ich naukowcow podcLu" \IiędL
narodo\\
ch largó\\
I\.sią;;ki w \\ar"7a\\ie. lcgurocLne targi, ju; 017,. h\t) mne od
poprLednich prLede \\,,
..tl..im dlatl'go.;e po raz pier\\!'
\\ hi..-
tor-ii tej impre'
lic,ha \\
..tawcó\\ pot..kich (192) b
ła mnie.i..,a
ni; LagraniC7O\ ch (3 II).
Po Targach Książki
Oczywiście nie ma sensu szczegółowo analizować takiego stanu
rzeczy, bo zainteresowani znają przyczyny. Walka o stworzenie fonnuły
targów na miarę imprez odbywających się w Lipsku lub we Frankfurcie,
przyniosła niestety bardzo niedobre efekty. Polskiej Izbie Książki nie
udało się powołać konkurencyjnej imprezy na Torwarze, jednak
zamieszanie, jakie wywołał ten pomysł, przyniosło efekt w postaci
drastycznego zmniejszenia zainteresowania taIgami ze strony wydaw-
ców. Prognozy, niestety, nie są optymistyczne.
Najciekawszym elementem 47. MTK była prezentacja Litwy, a
konkretnie książek proponowanych przez Stowarzyszenie Wydawców
Litewskich. Odbyły się bardzo interesujące dyskusje (np. ,.Miedzy Litwą
historyczną a nowoczesną"), wystawy i spotkania z pisarzami. Bardzo
interesujący był również cykl imprez zatytułowanych "Literacki Salon
101". Odbyły się w ramach tego cyklu dyskusje pod hasłem ,,Dzień
dobrej wiadomości". Dobrą wiadomością. oczywiście, może być i częs-
to jest książka, dlatego dyskutowano o "dobrych" książkach. Tematem
dyskusji, w której uczestniczyli laureaci nagrody literackiej NIKE i
Paszportu "Polityki" , były m. in. książki w Internecie oraz książki dla
najmłodszych czytelników.
Okazało się, że mniejsza liczba wystawców wcale nie powoduje
zmniejszenia zainteresowania czytelników. Przybyło ich, podobnie jak w
[
jUCZE'nl
J- U
"
.'...'\ ."
. "I
't;t i "
i,
';ła"..,
:.
tli.
. ... . ,..a _..o: .: , : -
...-........:..
,)o
.,-,
et .,1.
gii. Czy przeciwnicy konieczności europeiza-
cji Rosji i zwolennicy teorii mówiących o
odrębnym charakterze rozwoju Rosji w sto-
sunku do innych państw, czyli anlyokcyden-
taliści, mają szanse stać się ważnym czyn-
nikiem wyznaczającym kierunek zmian za-
chodzących w Rosji po upadku komunizmu?
Wydaje się, że ich znaczenie jest i będzie w
przyszłości marginalne, a Rosjan czeka kon-
solidacja wokół takich wartości, jak pra-
wosławie, które może dać im poczucie naro-
dowej tożsamości, przy jednoczesnym twar-
dym prokapitalistycznym kursie.
Obok już wymienionych udział w konfe-
rencji w roli referentów wzięli: dr P. Petry-
kowski, dr B. Sprengel, mgr D. Piotrowski
oraz student III r. politologii Tomasz Brze-
ziński, omawiający założenia społeczeństwa
zamkniętego na przykładzie III Rzeszy.
I choć proC Backer mówił o sukcesie kolej-
nego spotkania z cyklu ,.polityka i wychowa-
nie" warto zauważyć kilka szczegółów, które w
przyszłości można będzie wyeliminować, Nie
do końca trafuym pomysłem był piątkowy ter-
min konferencji oraz zamknięcie wszystkich
wystąpień w ramach jednego dnia. Wysłucha-
nie w takim czasie 10 referatów jest zadaniem
dla najcierpliwszych, których pod koniec wy-
raźnie brakowało. Także dobór niektórych te-
matów nie najlepiej korespondował z zasadni-
czym wątkiem dyskusji o "wychowaniu i poli-
tyce", np. bardzo interesujące skądinąd wystą-
pienia dr. Sprengela, poświęcone wzorcowi
osobowemu przedwojennego policjanta, czy dr.
Petrykowskiego o tożsamości przezroczystej.
Mimo tych uwag. można jednak pokusić
się o stwierdzenie, że motto konferencji o
przewadze "kultury pióra" nad "kulturą mie-
cza" zostało osiągnięte. Teraz czekamy na
książkową publikacje będącą podsumowa-
niem spotkania.
AIIJ
, 11"'.
. I
J1
.::
1
\
Dominik Wójcicki
II r. politologii
UNIWERSYTET MIKOŁAJA
W TORUNIU OPERNIKA
AIf'J
. ' .',
.( '..... '1'
,
_ "':," . m,
-- .;".::.
latach poprzednich, ok. 40 tys. i chyba nie byli rozczarowani. Przede
wszystkim można było się swobodnie poruszać między stoiskami i sek-
torami, dostęp do największych gwiazd targów również był wygod-
niejszy. Obecność Wydawnictwa UMK jest zawsze bardzo dobrze przyj-
mowana przez naszych absolwentów, którzy pojawiają się na tej imprezie
wyjątkowo licznie. Absolutnym przebojem targów stała się książka
Henryka Elzenberga "Kłopot z istnieniem", której nabycie deklarowało
naprawdę wielu czytelników. Mamy nadzieję, że w przyszłym roku targi
nie tylko się odbędą, ale odzyskają dawną świetność i renomę, a liczba
wystawców osiągnie poziom sprzed czterech lat. kiedy oscylowała w
okolicach 880. Oczywiście wśród wystawców nie powinno w
przyszłości zabraknąć Wydawnictwa UMK, które skutecznie promuje w
ten sposób publikacje i myśl naukową toruńskiego środowiska
naukowego.
TOMKOM
CZERWIEC 2002
-
>>>
- Powiedz kilka słów o sobie.
- Jestem studentem III r. historii, a jako spec-
jalizację wybrałem historię wojskową i z tego
zakresu zamierzam również pisać pracę ma-
gisterską. Historię chciałem studiować od
zawsze i specjalizować się właśnie w tematy-
ce wojskowej. Jestem także prezesem Stu-
denckiego Koła Naukowego Miłośników
Dawnego Oręża i Ubioru Wojskowego, któ-
rego opiekunem jest dr Aleksander Smoliński.
- Czy mógłbyś przybliżyć działalność Wa-
szego Koła?
- Powstało ono w 1998 r., a jego pierwszym
prezesem był Jan Wiśniewski, który obecnie
jest na sludiach doktoranckich. Po nim ja
niej książkę, w której znajduje się wiele cen-
nych infonnacji, np. mapy cmentarzy. Właś-
nie na podstawie tej książki ułożyłem sobie
plan własnych wypraw.
- Jak wyglądają przygotowania do takiej
wyprawy?
Przed wyjazdem studiuję odpowiednie
mapy i wybieram miejsca, gdzie znajduje
się duża liczba starych cmentarzy. Kupuję
też mapy topograficzne, ale nie można obe-
jść się bez pomocy miejscowej ludności,
Będąc na takim cmentarzu, robię zdjęcia i
notatki. Szczególnie interesują mnie daty
śmierci żołnierzy i jednostki, do których
należeli.
Blisko historii
Rozmowa z JAROSŁAWEM CENTKIEM, studentem historii
objąłem to stanowisko. Nasze Koło liczy
ośmioro stałych członków. Zajmujemy się
tematami dotyczącymi uzbrojenia, a także
fortyfikacji, ogólnie mówiąc - szeroko rozu-
mianą architekturą wojskową, której częścią
są cmentarze wojenne. Spotkania organizo-
wane są co miesiąc i każdy z nas zobowiąza-
ny jest do wygłoszenia referatu na wcześniej
zadany temat. Kładziemy ogromny nacisk
na pracę o charakterze naukowym, a nie na
wyjazdy i zwiedzanie.
- Poza zajęciami na uczelni zajmujesz się
badaniem gałicyjskich cmentarzy wojsko-
wych z okresu I wojny światowej. Skąd
wzięła się ta pasja?
- Badanie cmentarzy to żywy kontakt z his-
torią. Historycy, badając coś, zwykle nie są
w stanie tego dotknąć, a w tym przypadku
było inaczej. Zaczęło się od wyjazdów w
okolice Limanowej. Dużo słyszałem o bit-
wie pod Limanową i zacząłem wypytywać
miejscowych, czy w pobliżu znajdują się
jakieś cmentarze - okazało się, że istnieją.
Poszedłem zobaczyć jeden z nich, ale nieste-
ty niewiele się z niego zachowało - jedynie
odrestaurowane ogrodzenie. Jednak klimat
tamtego miejsca był specyficzny. Cmentarz
położony był w lesie na zboczu góry.
Później zacząłem szukać innych cmentarzy i
okazało się, że w tamtej okolicy znajduje się
kilka interesujących obiektów. Zupełnie
przypadkowo poznałem osobę zajmującą się
badaniem starych cmentarzy i dostałem od
.
.
- W jaki sposób wykorzystujesz zdobyte
informacje?
- Moje zapiski pozwalają mi poszerzyć wie-
dzę i wyobrazić sobie, jak wyglądały i co się
działo w miejscach, które odwiedzam. Mogę
zobaczyć, jak odbywała się bitwa, przekonać
się, jaki oddział tu wałczył i czy ponosił straty,
czy też wygrywał.
- Na razie zajmujesz się badaniem cmen-
tarzy na terenie kraju. Czy masz w płanach
prace poza Polską?
- Zakres moich zainteresowań obejmuje także
Obwód Kaliningradzki, ale najprawdopodob-
niej wszystko zostało tam zniszczone. Moim
marzeniem jest również wyjazd do Flandrii
lub Verdun, gdzie poległo znaczniej więcej niż
na Wschodzie żołnierzy.
- Piszesz prace i już zacząłeś je publiko-
wać. Czy mógłbyś powiedzieć coś więcej na
ten temat?
- Dzięki majorowi Markowi Tomczakowi,
opiekunowi Naukowego Koła Podchorążych
WSO, opublikowałem artykuł poświęcony
ciężkim karabinom maszynov'}1Tl z okresu I
wojny światowej. Z pomocą prof. Waldemara
Rezmera, który zaproponował mi udział w
konferencji poświęconej problemom mili-
tarnym Pomorza w latach 1914-1919, napisa-
łem pracę na temat dyslokacji wojsk niemiec-
kich na Pomorzu przed wybuchem I wojny
światowej. Staram się, aby wszystkie moje
publikacje dotyczyły tego okresu. Niedługo w
zeszytach naukowych WSO ukaże się mój
Gościem Wydziału Sztuk Pięknych był Paolo deI Bianco, prezydent rodzinnej Fundacji
Romualda deI Bianco we Florencji. Fundacja od wielu lat wspiera międzynarodową
współpracę, m.in. w dziedzinie kształcenia arrystycznego. Szczególne zainteresowanie
Włochów zostało skierowane na kraje Europy Srodkowo-Wschodniej, dzięki czemu stu-
denci uczelni artystycznych, m. in. z Czech, Węgier i Polski, odbywają plenery plastyczne
we Florencji, zapoznają się z przebogatymi zasobami tamtejszych muzeów i galerii.
Uczestnikami tych spotkań są również studenci Wydziału Sztuk Pięknych UMK, ostatni raz
- na przełomie stycznia i lutego br. - przebywała we Florencji grupa uczestników pracowni
malarstwa prof. Mieczysława Ziomka (obszerna relacja w numerze 3/2002 GU).
Podczas pobytu na UMK włoski mecenas spotkał się z władzami Uczelni i Wydziału
Sztuk Pięknych. Szczególnie ciepłe było spotkanie ze studentami, którzy skorzystali już
z pomocy Fundacji, a także z tymi, którzy dzięki jej wsparciu wybiorą się w najbliższym
czasie nad Arno.
CZERWIEC 2002
.
.
I
.
I
't
., " 'II
-
-
.
artykuł o organizacji artylerii niemieckiej
także w I wojnie światowej.
- Co mógłbyś poradzić innym studentom,
którzy rÓ\łnież chcieliby publikować swoje
prace?
- Należy mieć konkretne zainteresowania, du-
żo pracować i starać zaprezentować się z jak
najlepszej strony. Ważne jest też, aby pokazać,
że jest się osobą, w którą warto zainwestować,
- Komu - poza sobą - zawdzięczasz swoje
dotychczasowe osiągnięcia?
- Jest wiele osób, bez których pomocy nie
osiągnąłbym jakichkolwiek sukcesów w
nauce. Chciałbym podziękować prof. W. Rez-
merowi za umożliwienie mi udziału w konfe-
rencjach i udostępnianie różnych książek. dr.
A. Smolińskiemu i dr. Maciejowi Krotofiłowi
za pomoc w trudnych sprawach dotyczących
historii wojskowej, dr. Andrzejowi Nieuważ-
nemu za udostępnienie mi swoich bogatych
zbiorów, dr, hab. Wiesławowi Sieradzanowi
za zajęcie się moim wnioskiem o stypendium
ministerialne, mgr Hannie Appel za pomoc w
nauce języka niemieckiego, a także pani Ka-
mili Maj za ułatwianie mi dostępu do księ--
gozbioru Biblioteki Głównej UMK.
- Jakie masz plany na przyszłość?
- Moim marzeniem jest zostać na uniwersyte-
cie i zająć się pracą naukową.
- Czy masz jakieś hobby poza historią?
- Moje hobby pozostało jeszcze z czasów
szkoły podstawowej - zbierarll bilety komu-
nikacji miejskiej, co zapewne w dużym stop-
niu związane jest z historią - mam w swojej
kolekcji jeden egzemplarz z okresu między-
wojennego. Posiadam już spory zbiór biletów,
ale - niestety - nie mam czasu na przeprowa-
dzenie ich inwentaryzacji.
- Czy w tak napięt)'m grafiku zajęć masz
czas dla znajomych?
- Spotykam się z moją sympatią, która -
podobnie jak ja - zamierza poświęcić się
pracy naukowej, ale w dziedzinie biologii.
Mam również grono bardzo dobrych przy-
jaciół, lecz czasami jestem tak zabiegany, że
nie mogę poświęcić im zbyt wiele czasu.
- Dziękujemy za rozmowę,
Rozmawiały: Katarzyna. Żak
i Agnieszka Siedź
HJUCZE'nl
>>>
. '"
Nad "Regulaminem zamówień publicznych"
- Według "Regulaminu zamówień pub-
licznych" Dział Aparatury Naukowej real-
izuje w ramach zamówień publicznych
scentralizowane zakupy aparatury nauko-
wej-specjalistycznej, sprzętu komputerowe-
go, sprzętu kserograficznego, programów
komputerowych, części do komputerów
oraz sprzętu muttimediałnego. Czy jest to
lista kompletna?
- Jest kompletna, chociaż ujęta bardzo hasłowo,
bo nie da się szczegółowo wymienić wszystkich
materiałów, których zakupy prowadzimy.
miętając o tym, że wewnętrzne przepisy na
naszej Uczelni nie pozwalają łączyć niek-
tórych źródeł finansowania.
- Czy wniosek ten powinien zawierać jakieś
dodatkowe opinie, załączniki itp.?
- Jeżeli zlecenie składa bezposredni dysponent
środków - to nie, jeśli natomiast przygotowuje
je inna osoba, to musi być podpis dysponenta
pieniędzy, w tym także dziekana lub dyrektora
instytutu czy kierownika katedry, gdy zakup
realizowany jest z ich funduszy.
Kupowanie sprzętu i aparatury
Rozmowa z mgr. RYSZARDEM LWEM, kierownikiem Działu Aparatury Naukowej
- Jaka jest procedura zamawiania sprzętu
CZ)' programów wymienionych na tej tiście?
- Procedura jest jasno zdefiniowana i w sumie
niezwykle prosta. Zlecający musi przygotować
pisemny wniosek, który powinien trafić do
osoby upoważnionej w danej jednostce do pro-
wadzenia spraw związanych z zamówieniami
pubticznymi [imienny wykaz tych osób zawiera
załącznik nr 3 do "Regulaminu" - red.], a
następnie do nas. Zdarza się nieraz, że zaintere-
sowany przychodzi bezpośrednio do naszego
Działu dla konsultacji lub po poradę. l rzeczy-
wiście nasi pracownicy służą radą, gdy chodzi
np. o parametry techniczne bądź cenę sprzętu do
prezentacji multimedialnych, czy też aparatury
do pomiarów fizycznych.
- Doradztwo jest oczywiście bardzo ważne,
ale stanowi ono - tak to naLWijmy - etap
przedwstępny. Uruchomienie wspomnianej
procedury może nastąpić dopiero po złożeniu
wniosku.
- Wniosek powinien zawierać trzy podsta-
wowe elementy, a dokładniej musi odpowie-
dzieć na trzy zasadnicze pytania: kto zama-
wia; co jest przedmiotem zamówienia; z
jakich środków będzie sfinansowany zakup.
Chodzi o bardzo precyzyjne określenie źródła
finansowania lub źródeł finansowania, pa-
Bit informacji
Dokończenie na sIr. 24
Nie sposób w krótkiej nocie recenzyjnej odnieść
się do rozwiązań merytorycznych przedstawionych
w Umowie ubezpieczenia. Generalnie nie budzą one
:l:adnych zastrzeżeń. Gdyby wszak istniała koniecz-
noŚĆ ujawnienia uwag krytycznych, to odnoszą się
one do dwóch kwestii. Po pierwsze, cena podręczni-
ka czyni go mało dostępnym dta wielu studentów. Po
wtóre, razi brak dyskietki czy CD-ROM-u, które
wnożtiwiałyby szersze praktyczne wykorzystanie
pracy. Wreszcie dziwić może obecność spisu treści w
języku angielskim, gdy równocześnie wydawca nie
skorzystał z możtiwości częściowego chociażby
przekładu na ten język podstawowych tytułów tabel
czy też wzbogacenia tłumaczeń o inny( -e) język( i).
Swnując, polecam ze wszech miar omawianą
pozycję, która powinna dobrze słuZyć zarówno stu-
dentom, jak i praktykom oraz stanowić inspirację dla
innych twórców stojących przed zadaniem przygo-
towania podręcznika akademickiego. Echo ery infor-
matycznej wyziera z recenzowanej pracy trafuym
ujęciem w "bity graficzno-słowne", angażując także
kolorem. czcionką i prostotą wypowiedzi także te
pokłady uwagi, które zwykłe są mało aktywne.
Jan A. Piszczek
rll.JjUCZE'nl
- Czy zamawiający sprzęt może wskazać
źródło zakupu - producenta, sklep itd., czy
też te sprawy są już w kompetencji Działu?
- Ustawa precyzuje to jednoznacznie: nie może!
W myśl ustawy należy posługiwać się parame-
trami sprzętu, a nie markami czy znakami towa-
rowymi. A już w żadnym wypadku nie można
wskazywać konkretnego dostawcy. Chociaż
zdarzają się sytuacje, gdy idzie o wielkości za-
kupu, i wtedy żeby pozostać w zgodzie z życze-
niem zamawiającego, a zarazem trzymać się
litery prawa. piszemy wniosek do prezesa
Urzędu Zamówień Publicznych, aby udzielił
nam zgody na zakup konkretnego urządzenia i
to nawet w konkretnej finnie.
- Czy da się określić czas od chwiti złożenia
zamówienia do jego realizacji?
- Okres ten jednoznacznie określany jest przez
,,Regulamin". Dział Aparatury przyjmuje zlece-
nia przez pierwsze dwa miesiące każdego kwarta-
łu. a realizuje je w następnym kwartale. Może się
więc zdarzyć, że ktoś złoży zlecenie na początku
kwartału, a otrzyma sprzęt w końcu następnego,
czyli dokładnie za pól roku. W praktyce zamó-
wienia realizowane są i w ciągu miesiąca.
Czy wynika to z dostępności danego
art)'kułu na rynku?
. I
'\
)
-:.
\
"\.
,
'..
..' . :
co
'c
:L
r-:
..
.
2
- I z dostępności, i z procedur przetargowych.
Tym lepsze ceny uzyskuje się, im większą
wartość ma przetarg, tzn. im więcej zbierze się
zleceń podobnego rodzaju. Zatem trochę czasu
upływa na zbieranie zleceń, potem następuje
ogłoszenie przetargu - ustawowy tennin przewi-
duje na to szeŚĆ tygodni, potem jest okres odwo-
łania i protestów, co omacza okol o 7 kolejnych
dni. Wreszcie nadchodzi czas przygotowania
oraz podpisania wnowy oraz - wreszcie - reali-
zacji zleceń. Jeśli wszystko idzie gładko, w
przypadku przetargu nieograniczonego - spro-
wadza się to do jakichś 8 tygodni od momentu
ogłoszenia przetargu w "Biuletynie zamówień
publicznych". Trzeba jednak przyznać. że prak-
tyka jest korzystniejsza dla zleceniodawców i
Dział Aparatury stara się minimalizować te ter-
miny poprzez realizowanie zakupów w uproszc-
zonych trybach, np. w trybie zapytania o cenę.
Okres oczekiwania można istotnie skrócić w
przypadku sprzętu powszechnego użytku, jakim
są dziś komputery. Tu czas realizacji zlecenia
wynosi miesiąc, a nawet krócej.
- Czy, na zakończenie, chciałby się Pan zwró-
cić z jakąś radą dla osób, które zamierzają
przygotować zlecenie zakupu sprzętu?
.. Nie tyle z radą, ile z prośbą o wcześniejsze pla-
nowanie zakupów. Nasza praca odbywałaby się
nieraz o wiele sprawniej, gdyby zakupy plano-
wano z pewnym wyprzedzeniem. Z chwilą wej-
ścia do Unii Europy, co zresztą jasno ustawa o
zamówieniach publicznych stwierdza, będzie
obowiązywało planowanie roczne. U nas też
zostało ono przyjęte, ale po nowelizacji wróci-
liśmy do pierwotnego planowania. Jednak nie-
którzy zleceniodawcy nie stosują się i do tej za-
sady i decyzję o zakupie podejmują w ostatniej
chwiti. tuż przed upływem tenninu. do jakiego
mogą dysponować posiadanymi środkami.
- Nie dotyczy to zatem sytuacji., gdy ktoś
uzyskał dodatkowe fundusze, które zamierza
przeznaczyć na zakup sprzętu czy aparatu-
ry?
- Naturalnie.
- Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał: Jan Bełkot
.
.
"
,
y.'
.,
-.,
"
':.
r
; -.
Jak już infonnowaliśmy, 3 V br. na jeziorze Przydwórz odbyły się zawody wędkarskie w konkurencji
splawikowej z łódek o Puchar Przewodniczącego Zarządu Regionu Toruńskiego NSZZ "Sotidarność" im.
Józefa Ciemielewskiego. t miejsce zajęła drużyna reprezentująca NSZZ "Solidarność" przy UMK w
składzie: Dariusz Szpejna, Jan Prusakowski i Henryk Maśliński. tndywidualnie pierwszy był D. Szpejna, a
w kategorii juniorów Szymon Gutewski. Na zdjęciu: zwycięzcy z pucharami.
CZERWIEC 2002
>>>
Juwenalia 2002
- Czy zgadzasz się z opinią, ie tegoroczne
Juwenalia to był bardziej festyn Radia Gra nil:
święto studentów?
- Absotutnie się z tym nie zgadzam.
ie na przykład konferansjerami mogti być stu-
denci z Radia "Sfera".
- Radio Gra zapewniało wszystko: scenę, jej oświet-
lenie, nagłośnienie i konferansjerów. Kosztowało to
niemałe pieniądze, ale były one i tak około 50%
mniejsze niż w przypadku zatrudnienia finny np. z
Wrocławia, W naszym regionie nie ma innych finn.
Powrót na Bielany?
Rozmowa z ROBERTEM MUSIAŁKIEWICZEM z Samorządu Studenckiego,
organizatorem Juwenaliów 2002
które wybudowałyby tak dużą scenę. Jeśli chodzi o
konferansjerów, byli oni opłacani za symboticzną
kwotę, niemal za danno. Moma powiedzieć. :re zos-
tali nam oddani wraz z całym sprzętem. Dlatego się
na to zgodziliśmy. Gdyby trzeba było im płacić. z
pewnością radiowcy ze "Sfery" byliby lepszym roz-
wiązaniem, o którym zresztą myśletiśmy.
Trzeba podkreślić, że Radio Gra intensywnie
promowało Juwenalia na swojej antenie. Jest to naj-
większe medium w Toruniu, a nam bardzo trudno
dotrzeć do wszystkich studentów. W akademikach
mieszka tylko 3 tysiące studentów.
- Jednak impreza niewiele róiniła się od fes-
tynów organizowanych przez miasto lub lokatne
media.
- Samo przemesleme Juwenaliów na bulwary
oznaczało, :re stracą one nieco na studenckim cha-
rakterze i przerodzą się w majówkę. Z pewnością w
nowym miejscu niemożliwe było odtworzenie kli-
matu, jaki był na Bielanach.
,Dlaczego Radio Gra było ai tak bardzo wi-
doczne na tych Juwenaliach? Wydawałoby się,
- Jak oceniasz program całej imprezy?
- Był on najbogatszy od wietu lat, choć wiem, :re
oceniono go jako zbyt .,festynowy". Jednak jeszcze
nigdy nie było dwóch maratonów rockowych zakoń-
czonych występem gwiazd - w piątek i w sobotę.
Jestem przekonany, :!:e gdyby z tym samym pro-
gramem Juwenalia odbyły się na Bietanach, byłyby
zgodnie ocenione jako najlepsze od lat. Gdybym miał
coś poprawiać, byłoby to nagłośnienie na piątkowym
koncercie zespołu Hey i oświetlenie na bulwarach,
ate to ju:!: jest kwestia rozmów z jednym z wydziałów
Urzędu Miasta. Mam jednak nadzieję, że takie roz-
mowy nie będą potrzebne i władze UMK zgodzą się
na powrót Juwenaliów na Bielany.
. Wisła okazała się niegroźna...
- Zadbatiśmy o to, by nikt nie zażył kąpieli w rzece.
40 osób wraz z psem bojowym bez przerwy pitnowa-
ło dostępu do wody. Jedynie w sobotę w nocy znalazł
się jeden amator kąpieti w Wiśle, jednak od razu
został z niej wyciągnięty, Nie był w stanie podać
miejsca zamieszkania, więc został odwieziony do
,,najdro:l:szego hotelu w mieście". Nie wiem nawet,
czy był to student.
- Dziękuję.
Rozmawiał: Andrzej Romański
Zwrot depozytu elbląskiego
Biblioteka Uniwersytecka UMK przez ponad 50 lat (od jesieni
1947 r.) użytkowała na prawach długotenninowego depozytu bogaty
księgozbiór Biblioteki Elbląskiej, która swoje istnienie datuje od 1601 r..
Organizujący się od podstaw po II wojnie światowej UMK usilnie zabie-
gał o pozyskanie zbiorów elbląskich w celu tworzenia warsztatu nauko-
wego nowej uczelni. Władze miejskie Elbląga bardzo niechętnie decydo-
wały się na wywiezienie zbiorów z miasta, choć w zrujnowanym wojną
Elblągu nie było możliwości szybkiego przygotowania stosownego bu-
dynku, zapewniającego bezpieczeństwo zbiorów przed zniszczeniem i
szabrownictwem. Skomplikowane losy depozytu elbląskiego i relacje
między przedstawicietami Uniwersytetu a władzami miejskimi Elbląga
przypomniała i opisała Dominik Czyżak ("Horyzont. Biuletyn Infonna-
cyjny". Biblioteka Uniwersytecka w Toruniu, R.I, 2001, nr I).
Zwrot depozytu odbył się w okresie od 27 XI 2000 r. do 6 III 2002 r.
W sumie przekazano prawnemu właścicielowi 2725 t woluminów ksią-
żek XIX- i XX-wiecznych; 9950 woJ. czasopism (t256 tytułów), 8657
woJ. starych druków, w tym 69 druków z XVIII w. Ponadto t 18 jednos-
tek rękopisów (388 woJ.), 514 woJ. druków muzycznych i 81 woJ. zbio-
rów kartograficznych (mapy, atlasy).
Transport starych druków odbywał się odrębnie z zastosowaniem dodat-
kowych procedur i ochrony. Wraz z książkami Biblioteka UMK przekazała
ksera kart katalogowych książek oraz ich spisy (wydruki komputerowe z bazy
opracowanej w programie ISIS). W naszej Bibtiotece pozostały katalogi ar-
chiwalne zbiorów elbląskich. Wymaga tego ponadpięćdziesięciotetni staż
funkcjonowania tych zbiorów w Bibliotece UMK i w pamięci jej użytkow-
ników. Fakt wspólnej historii Biblioteki UMK i Biblioteki Elbląskiej będzie
zapewne owocował wzajemną współpracą i roboczymi kontaktami. Uroczys-
tości jubileuszu 400-lecia bibtiotekarstwa elbląskiego miały miejsce 23 XI
200t r. Odbyła się wtedy konferencja ..Biblioteka Elbląska", na której wygło-
szono 7 okolicznościowych referatów. Wzięły w niej udział władze miejskie,
liczne stowarzyszenia kutturalno-oświatowe i zaproszeni goście, a przede
wszystkim dawni i współcześni pracownicy tej książnicy.
Maria Strut
'ńska
Maratończycy z UMK
pobiegli najdokladniej!
Tradycyjnie już, w ostatnią sobotę maja rozegrany został Maraton
Toruński, który w tym roku odbył się po raz dwudziesty, Jednocześnie
były to III Klubowe Mistrzostwa Polski oraz II Mistrzostwa Torunia w
Maratonie. Bieg rozpoczął się, jak zwykle, startem honorowym na nie-
zwykle malowniczym rynku w Chełmnie, skąd wszyscy zawodnicy
przejechali do Brzozowa - miejsca tzw. startu ostrego. W Toruniu
organizatorzy metę wyznaczyli na Rynku Nowomiejskim, co
dodatkowo uatrakcyjniało ten jubileuszowy bieg, każdy bowiem mara-
tończyk tuż przed metą miał szansę podziwiania toruńskiej Starówki.
Niestety, jak się później okazało, tylko nieliczni z tej możliwości sko-
rzystali, przedkładając szybki, niedokładny bieg nad bieg dokładny,
połączony z kontemplacją estetyczną.
Podobnie jak w zeszłym, tak i w tym roku naszą Uczelnię reprezento-
wała pięcioosobowa grupa biegaczy: Magdalena Raniszewska (V r, filo-
logii rosyjskiej), Szymon Gołębiewski (IV r. pedagogiki), Michał Jaku-
baszek (II r. prawa), Maciej Koziołocki (II r. pedagogiki) i Maciej
Wróblewski (Instytut Literatury Polskiej). W klasyfikacji generalnej III
Klubowych Mistrzostw Polski drużyna UMK uplasowała się na miejscu
I l (na 16 startujących). Oczywiście nie jest to rezultat budzący szczegól-
ny podziw, ale w biegu o tak długim dystansie (42,195 km) liczy się
przede wszystkim fakt dotarcia do mety wszystkich zawodników z
drużyny UMK w dobrych humorach i o własnych siłach.
Z pewnością największy sukces odniosła Magdalena Raniszewska,
która w II Mistrzostwach Torunia w Maratonie zajęła pierwsze miejsce
wśród torunianek. Pozostali biegacze-maratończycy reprezentujący UMK
dzielnie walczyli z tym bardzo długim dystansem, dokładnie i w pocie
CZERWIEC 2002
czoła pokonując każdy kilometr. I w tym sensie wypadli bardzo dobrze, a
nawet najlepiej spośród blisko 300 biegaczy; mimo że do ostatniego metra
walczyli ze zmęczeniem, to potrafili - jako jedyni z całego tłumu - kon-
templować piękną pradolinę Wisły, urodę mijanych wiosek i miasteczek,
a także architektoniczne cuda Torunia. Po przebiegnięciu linii mety na
twarzach biegaczy-maratończyków z UMK, poza rzecz jasna zmęcze-
niem, malowało się zadowolenie z doznanych wrażeń estetycznych.
Start drużyny maratończyków finansowo wsparł, podobnie jak w
zeszłym roku, prorektor proC Wojciech Popławski. W imieniu całej dru-
żyny maratończyków UMK składamy szczególne słowa podziękowania
za tę hojność i zrozumienie dla pasji dokładnego biegania maratonów: od
startu do mety.
M.W.
.
., -!-
.... ! ..
...
.
.
'"
...
"'. II
Dru:!:yna UMK
:"-1l-1JUCZllnl
>>>
Koszykarze UMK wicemistrzem LAK
- Przegraliście złoto czy wygraliście srebro?
- I jedno i drugie. Zależy jak na to patrzeć.
Przede wszystkim po raz pierwszy od trzech lat
nie rozgrywaliśmy finałów u siebie. Stało się
tak dlatego, że w tym sezonie wyjątkowo bory-
kałem się z problemami kadrowymi, właściwie
jedynie drugi mecz play-off z Politechniką
Opole graliśmy w pełnym składzie, a jedynym
zawodnikiem występującym we wszystkich
meczach był pierwszoroczniak Tomek
Sadowski. Natomiast właściwie każdy mecz w
Poderwali się do walki, zwłaszcza po tym, gdy
spiker poinfonnował już w trakcie meczu, że na
trybunach zasiadł rektor Politechniki Lublin.
- Wpływ na przegraną w finale miał chyba
również brak Arkadiusza Makowskiego?
- Nie będę ukrywał, że jego brak wyrządził
nam sporo szkody. W przedmeczowych założe-
niach miał kryć Tomasz Celeja, Na dzień przed
wyjazdem Arek oznajmił mi, że z powodów
Jeszcze powalczymy...
Rozmowa z MARKIEM ZiÓŁKOWSKIM, trenerem drużyny AZS UMK Toruń
drugiej rundzie sezonu zasadniczego był roz-
grywany w innym składzie, często bez naj-
ważniejszych zawodników. W tym kontekście
drugie miejsce cieszy. W sporcie walczy się
jednak o zwycięstwo, więc niedosyt pozostaje.
- Co stało się w ostatniej kwarcie meczu fi-
nałowe
o z AZS Akademią Rotniczą Lublin?
przegraliście ją 11:21, prowadząc po trzech
kwartach sześcioma punktami.
- W decydujących momentach zabrakło za-
wodników, którzy spadli za pięć przewinień -
Huberta Radkego, który był jedynym naszym
zawodnikiem zdolnym fizycznie przeciwstawić
się potężnemu Jackowi Olejniczakowi, oraz
skutecznego Tomasza Becińskiego, który do
trzeciej kwarty dobrze bronił przeciwko Toma-
szowi Celejowi, Moim zdaniem, do takiej sytu-
acji przyczynili się sędziowie, "po aptekarsku"
odgwizdując kilka fauli. W naszej obronie pow-
stała luka, którą skutecznie wykorzystali
lublinianie. Nie mogę też pozbyć się odczucia,
że zabrakło nam w końcówce szczęścia, pamię-
tam trzy rzuty, po których piłka wręcz niepraw-
dopodobnie wyskakiwała z kosza.
- Być może na tym polega również "magia"
, rozgrywania finałów na własnvm terenie.
Gospodarzom sprzyjają nawet
bręcze, nie
tylko sędziowie ..,
- Być może, nasi zawodnicy bytiby w Toruniu
bardziej zdetenninowani, miałem wrażenie, że w
finale lublinianie byli bardziej głodni sukcesu.
.
osobistych musi wyjechać, ale nie na finały do
Częstochowy. Byłem bardzo zdziwiony i roz-
goryczony, bo tennin finałów był znany dużo
wcześniej, poza tym to były przecież najważn-
iejsze dla studentów mecze w sezonie!
Przegrana oczywiście martwi, ale to prze-
cież srebrny medal i warto podkreśtić pozyty-
wy, chociażby fonnę Becińskiego, który po
serii urazów i chorób w trakcie sezonu, znako-
micie przygotował się do finałów i rozegrał dwa
dobre, równe mecze.
- Czy w drużynie "łakowców" dało się
odczuć ogólny kryzys w toruńskiej męskiej
koszykówce? Można było odnieść wrażenie,
że niektórym zawodnikom brakowało kon-
taktu z klasowymi zawodnikami, jak to
miało miejsce w poprzednim sezonie, gdy w
ekstraklasie grał AZS Toruń.
- Przede wszystkim w poprzednim sezonie
większość tych zawodników była w Toruniu i
mieli lepszy kontakt ze sobą. byli lepiej zgrani,
skład był w miarę stabilny. A w tym sezonie
degradacja drużyny AZS do trzeciej ligi
sprawiła, że zawodnicy rozjechali się po Polsce,
występując w zespołach I i II ligi, a Radke i Żyt-
ko grali na co dzień w ekstraklasie - w Noteci
Inowrocław. Wszystko to spowodowało znacz-
nie mniejszą integrację zespołu i nieco mniejszą
"kontrolę" nad drużyną od strony trenerskiej.
- Również przeciwnicy byli chyba nieco sit-
niejsi. Z roku na rok - a zakończyła się już
trzecia edycja Ligi Akademickiej Koszyków-
ki - poziom rozgrywek jest chyba wyższy?
- Rzeczywiście. Silnych zespołów było zdecy-
dowanie najwięcej w historii Ligi. Nie tylko w
mojej ocenie, poziom Ligi się podniósł i jed-
nocześnie wyrównał. Nie było wyraźnych
faworytów, ale i zespołów, na których można
było łatwo zdobyć punkty. O tym, że w ścisłym
finale - po raz trzeci - spotkały się Toruń i Lub-
lin zdecydowała obecność w obu składach za-
wodników z doświadczeniem z najwyższych lig.
- Kogo spośród "lakowców" wyróżniłby Pan
w kontekście całego sezonu?
- Z pewnością Adama lćka, który miał równy
cały sezon i bardzo dobrze zagrał w finałach.
Drugim zawodnikiem byłby Tomek Beciński,
niestety ze względów zdrowotnych odpadły
mu dwa miesiące gry.
- Studenci grający w LAK występowali
także w prowadzonym również przez Pana,
trzecioligowym AZS Toruń, ptan zakładał
awans do drugiej ligi, miał to być pierwszy
krok do odbudowy męskiej koszykówki w
Toruniu ."
- Żadnego planu nie było, co najwyżej pobożne
życzenia. N ie jestem osobą. która lubi narzekać,
ale trzeba stwierdzić, że w tym roku zabrakło
ludzi chcących wziąć na siebie sprawy organi-
zacyjno-finansowe, chociażby poszukiwanie
sponsorów. Udział w rozgrywkach trzeciej ligi
nie kosztuje wiele, a jednak nawet na 10 zabrak-
ło pieniędzy. A przecież do awansu zabrakło
naprawdę niewiele, w decydującym meczu
barażowym z AZS Radom przegraliśmy po
dogrywce. Zastanawiam się jednak, czy byłoby
nas stać na grę w II lidze. Natomiast drużyna
grająca w LAK może osiągać sukcesy w dużej
mierze dzięki wsparciu Uczelni i kilku
dodatkowych sponsorów - Geofizyki, dzięki
której mieliśmy zapewniony transport,
Golpaszu, wspierającego nas finansowo pod
koniec sezonu i Aretuzy, dostarczającej napoje. '
Bez nich nie byłoby gry w finale.
Nie wiem, jakie są perspektywy gry w
przyszłym sezonie, Na szczęście większość ,.Ia-
kowców" będzie również w przyszłym sezonie
studiować i jestem przekonany, że jeszcze
powalczymy o najwyższe miejsca.
- Dziękuję za rozmowę,
Rozmawiał: Andrzej Romański
Mgr Marek Szczecki jest instruktorem jazdy konnej od
dziewięciu lat. Swoją przygodę z końmi rozpoczął jeszcze w
dzieciństwie, kiedy to dziadek, służący niegdyś w kawalerii, zaraził
go miłością do tych pięknych zwierząt. W swoją pracę wkłada bard-
zo dużo serca. Czasami jednak zdarza mu się stracić cierpliwość i
krzyknąć na studenta. To dla waszego dobra - jak sam mówi i nie
sposób mu nie wybaczyć. Niewątpliwie, to bardzo sympatyczny i
przyjazny "wykładowca".
Jacek Kułpa jest kierownikiem stadniny. Odpowiada za orga-
nizacyjną stronę zajęć (wydaje sprzęt do jazdy konnej, pobiera
opłaty). Prowadzi także zajęcia w terenie dla bardziej zaawan-
sowanych jeźdźców. Na pozór wydaje się srogi, w rzeczywistości
jednak to człowiek bardzo przystępny, z ogromnym poczuciem
humoru.
Gorąco zachęcam do nauki jazdy konnej w "Dolinie Koni".
Każdy student, który zdecyduje się na taki rodzaj zajęć wychowa-
nia fizycznego, z pewnością nauczy się jeździć konno i bardzo miło
spędzi czas, Wf nie będzie już tylko złem koniecznym.
Katarzyna Żak
II r. filologii' ngielskiej
Fakt, że studenci nie pałają szczególną sympatią do wysiłku
fizycznego nie jest żadną tajemnicą. Trzy semestry wf-u
spędzają co niektórym sen z powiek. Zaliczenie z calłaneticsu,
sprawdzian z dwutaktu - czy to nie brzmi przerażająco? Znam
jednak pewne miejsce, gdzie zajęcia z wychowania fizycznego
należą do niebywałych przyjemności.
"Dolina Koni" powstała przed czterema laty w Otłoczynie koło
Torunia. Założyli ją państwo Wyczyńscy. Z inicjatywą nauki jazdy
konnej wyszli sami studenci, którzy wcześniej odwiedzali stadninę.
Dwa lata temu podpisano umowę z władzami UMK i od tamtej pory
studenci naszego Uniwersytetu mogą uprawiać ten efektowny sport
w Otłoczynie. Zajęcia te cieszą się bardzo dużym zaintere-
sowaniem. Za każdą jazdę trzeba jednak zapłacić 12 zł. Wbrew
pozorom, cena ta nie jest wygórowana, ponieważ wliczony jest w
nią transport do i ze stadniny. Koszty te rekompensuje również pro-
fesjonalna kadra i wspaniała atmosfera panująca w stadninie.
:1..[-1JUCZEinl
CZERWIEC 2002
>>>
Piłka nożna
Studenci Wydziału Nauk Ekonomicz-
nych i Zarządzania okazali się najlepsi w
drugiej edycji międzywydziałowych mistr-
zostw UMK w piłce nożnej. W finale roze-
granym 22 V na boisku bielańskim przyszli
ekonomiści spotkali się z przyszłymi prawni-
kami i po znakomitym i emocjonującym me-
czu zwyciężyli 5:4. Trzecie miejsce zajęła
reprezentacja Wydziału Biologii i Nauk o Zie-
mi, pokonując w rzutach karnych (w nonnal-
nym czasie 2:2) studentów Wydziału Fizyki,
Astronomii i Infonnatyki Stosowanej. Dzie-
kan tego ostatniego wydziału - prof Franci-
szek Rozpłoch - dokonał wręczenia nagród
dla wszystkich czterech zespołów, a wcześ-
niej, w czasie meczu finałowego z piłką w
ręku uświadamiał część publiczności, iżjest to
no model fulerenu (zainteresowanych odsyła-
my do książek z dziedziny fizyki). W całych
mistrzostwach wystartowały reprezentacje
ośmiu wydziałów UMK. Tradycyjnie już
"Głos Uczelni" ufundował nagrodę dla naj-
łepszego strzelca rozgrywek, Otrzymał ją
Dariusz Szopiński z Wydziału BiNoZ.
Gratulujemy!
I,
.
,. .
Dariusz Szopiński
Warto dodać, że drugiego finału rozgry-
wek niestety nie doczekał ich organizator, pra-
cownik Studium Wychowania Fizycznego
UMK Bogusław Drwięga (zmarł na początku
maja tego roku). Prawdopodobnie od przysz-
łego roku mistrzostwa międzywydziałowe
odbywać się będąjako memoriał jego imienia.
Koszykówka
A jednak srebro!
Nasi studenci występujący z zespołem
AZS UMK Golpasz Toruń w Lidze Akade-
mickiej Kosz
'kówki zajęli ostatecznie w
sezonie 2001/2002 drugie miejsce. W turnieju
finałowym rozegranym w Częstochowie, w
decydującym o mistrzostwie meczu z odwiecz-
nym rywalem AZS Akademią Rolniczą Lub-
lin, torunianie przegrali 62:66 (w kwartach
17:18, 21:12, 13:16, 11:21), W ten sposób
UMK nie obronił tytułu mistrza, który zdoby-
wał w dwóch poprzednich edycjach Ligi (w
2000 i 2001 r.). W meczu z Lublinem punkty
dla UMK zdobyli: leiek 23, Beciński 14, Żytko
9, Radke 7, Nowak i T. Rudnicki po 5. Dla ry-
wali najwięcej punktów zdobyli Celej 23, Olej-
CZERWIEC 2002
niczak 18 i Pelczar 17. O finale oraz całym se-
zonie LAK - w rozmowie Z trenerem Markiem
Ziółkowskim na sąsiedniej stronie GU.
Obok zespołów z Torunia i Lublina w tur-
nieju finałowym wzięła udział drużyna gos-
podarzy - AZS Politechnika Częstochowa
oraz AZS Politechnika Koszalin. Dodajmy, że
był to pierwszy finał w historii LAK nieroz-
grywany w Toruniu. Koszykarzom z Często-
chowy nie udało się w pełni wykorzystać
pozycji gospodarza. W półfinale ulegli przy-
szłemu mistrzowi, Akademii Rolniczej Lublin
92:98. Natomiast w drugim półfinale UMK
pokonał wyraźnie Politechnikę Koszalin
89:76 (w kwartach 28:16, 24:23, 17:19,
20: 18). Punkty dla torunian: Radke 33, Beciń-
ski 19, Lipiński 13, leiek 10, Żytko 6, Nowak
6, Sadowski 2. Zawodnicy z Koszalina zajęli
ostatecznie czwarte miejsce, przegrywając z
Częstochową mecz o trzecie miejsce 80:92.
AZS UMK wywałczył wicemistrzostwo
w składzie: Tomasz Lipiński i Tomasz Tracz
(III r., Wydział Nauk Ekonomicznych i Zarzą-
dzania), Tomasz Nowak (II r., WNEiZ), Łukasz
Żytko (I r., WNEiZ), Jacek Dzierżawski,
Marcin Kojtka, Adam leiek i Tomasz Rudnicki
(III r., Wydział Biologii i Nauk o Ziemi), To-
masz Sadowski (I r., WBiNoZ), Tomasz Be-
ciński (V r., Wydział Prawa i Administracji),
Michał Rudnicki i Hubert Radke (II r., WPiA).
Jak co roku, "Głos Uczelni" ufundował
puchar dla najlepszego zawodnika drużyny
AZS UMK w całym sezonie rozgrywek
LAK. Otrzymał go Adam lciek (rozmowa
w następnym numerze GU). Gratulujemy!
Panie mocne na dworze
Bardzo dobrze spisały się studentki UMK
w Mistrzostwach Polski Uniwersytetów w
streetballu (koszykówce ulicznej), rozegranych
25 V w Łodzi. Nasza drużyna dotarła do finału,
w którym uległa reprezentacji Uniwersytetu
C
Marii Curie-Skłodowskiej 9: 15. Mecze rozgry-
CQ wano do 15 minut lub do 16 zdobytych punk-
-» łów. W drodze do finału podopiecme trenera
Piotra Dobrolubowa pokonały Uniwersytet w
Białymstoku (13: 11), Uniwersytet Wannińsko-
Mazurski (14:10), Uniwersytet Warszawski
(16:7) oraz Uniwersytet Łodzki (14: II). Dzięki
świetnej postawie w rozgrywkach uniwer-
syteckich drużyna UMK zakwalifikowała się
do mistrzostw wszystkich rodzajów szkół
wyższych, rozegranych również w Łodzi. Po
pokonaniu Wyższej Szkoły Bankowej z Pozna-
nia 16:7 i porażce z Uniwersytetem Łódzkim,
nasze studentki zajęły miejsca 5-8.
W obu zawodach drużyna UMK star-
towała w składzie: Katarzyna Kieda, Katarzy-
na Maksel, Ewa Chojnacka, Alicja Nowicka,
Agnieszka Wiśniewska.
Sporty walki
Nasz najlepszy dżudoka - Piotr Jago-
dziński, student IV r. grafiki, wciąż walczy o
miejsce w kadrze ju-jitsu, która wystąpi w paź-
dzierniku w mistrzostwach Świata w Urugwaju.
Jednym z etapów eliminacji był występ w ot-
wartych zawodach Pucharu Europy, które od-
były się 25 i 26 V w Paryżu. W gronie 20 za-
wodników (w kalegorii 94 kg) z całego świata,
Jagodziński wywalczył siódme miejsce, Do za-
kwalifikowania się do Urugwaju potrzebny hę-
I .
dzie dobry występ w mistrzostwach Polski, któ-
re odbędą się w Sosnowcu pod koniec czerwca.
Natomiast 20 V w Bydgoszczy odbyły się
coroczne Mistrzostwa Pomorza w judo, w
której wzięły udział reprezentacje UMK, Aka-
demii Bydgoskiej i Akademii Techniczno-
Rolniczej. W klasyfikacji ogólnej nasi zawod-
nicy zdobyli drugie miejsce - za Akademią
Bydgoską. Pierwsze miejsca wywalczyli dla
UMK: Tomasz Talarczyk (kategoria 60 kg) i
Jędrzej Bączyk (kat. 66 kg).
Z kolei w połowie maja w sali UMK przy
ul. Sienkiewicza rozegrano mistrzostwa
Uczelni w judo. W poszczególnych katego-
riach zwyciężyli: Paweł Borkowski (do 65
kg), Mateusz Wasieczko (do 73 kg), Maciej
Michowski (do 81 kg), Piotr Jagodziński (do
90 kg) i Małgorzata Trzcińska (kobiety).
Biegi
W xx Maratonie Chehnno- Toruń, przepro-
wadzonym 25 V. startowali zawodnicy UMK
Toruń (5 zawodników) oraz Klubu Miłośników
Maratonu UMK Toruń (4 zawodników). Najle-
piej zaprezentowała się niezawodna Magda
Raniszewska, która, zajmując 135 miejsce w
ogólnej klasyfIkacji, zwyciężyła w II Mist-
rzostwach Torunia w Maratonie w kategorii
kobiet, powtarzając w ten sposób sukces sprzed
roku. Wśród mężczyzn najwyżej uplasował się
Maciej Wróblewski (68 miejsce), Jednocześnie
sklasyfikowano kluby. KMM UMK znalazł się
na 9 miejscu, a UMK Toruń na II (więcej o
maratonie na sąsiedniej stronie GU).
Wioślarstwo
Na początku czerwca na Gople w Krusz-
wicy rozegrano Akademickie Mistrzostwa
Polski w wioślarstwie. AZS UMK zwyciężył
w klasyfikacji klubowej, zdobywając aż 13
medali (3 złote, 6 srebrnych i 4 brązowe)!
Medale dla UMK zdobywali:
- złoto: czwórka podwójna (Piotr Kwiat-
kowski, Michał Słoma, Sławomir Kruszkow-
ski, Łukasz Pawłowski), dwójka bez sterni-
ka juniorów (Krzysztof Bednarek, Prze-
mysław Karpow), czwórka bez st. juniorów
(Marcin Dziadosz, Łukasz, Musiadłowski,
Robert KOry1owski, Przemysław Piątkowski),
- srebro: ósemka (Tomasz Kopczyński,
Jacek Wiśniewski, Marcin Kwiatkowski,
Marcin Samowski, Robert Rydlewski, Prze-
mysław Kamiński, Słoma, Marcin Piechow-
ski, st. Marcin Trojanowski), czwórka bez st,
(Kopczyński, Wiśniewski, Kwiatkowski,
Samowski), dwójka podwójna (Kruszkow-
ski, Kwiatkowski), dwójka juniorów (To-
masz Domalewski, Damian Zieliński), dwój-
ka podwójna juniorów (Małgorzata Trawiń-
ska, Małgorzata Przybulska), dwójka jun.
(Kamila Zaremba, Aleksandra Roszczak),
- brąz: dwójka (Rydlewski, Kamiński),
czwórka podwójna juniorów (Przybulska,
Anna Raczkowska, Daria Stanisz, Katarzyna
Szczytniewska), czwórka bez st. wagi lek-
kiej (Radosław Kostkowski, Łukasz Rybicki,
Łukasz Malissa, Krystian Nowak), ósemka
jun, (Dziadosz, Musiadłowski, Korytowski,
Piątkowski, Domalewski, Zieliński, Bedna-
rek, Karpow, st. Paweł Lipowski).
Andrzej Romański
jUCZI'nl
>>>
Moje miasto ... i nie tylko
Ot..a'"je
ię, te pomięd" \\i'
tą. to na "
'tawie Oall'
o, to na ka7aniu o. O
7ajc',
i pi
anit'm felietono\\ Popiel mu
i C7a
em \\ rocic na l ni\\er.., tet i aJ:tć ,ir Po
"'\ anil'm
- r7f
C' ja
na do pr70du - t7\\, nauki. 'Io/ale;ę od 1st do t:,ch drkQ{'hal, 12 0 0 Ul'70nHh na
nauej l C7dni, któr
m opor tarcia \\ 0\\
m PO
u\\ aniu la
nd7i dnśc c'ę
tn 'maron anie
\\ po
tacl
rantu h.R"I,j.
Stypendium (he)Retyka?
W ramach grantu można się zajmować
nauką - z czystą przyjemnością, ale też trze-
ba administrowaniem grantem - z dużą
przykrością i bezradną wściekłością, bo to
ukochana Uczelnia kasuje 25% tzw, over-
headu. Kiedy, dajmy na to, coś się odkryło i
chce się słusznie wziąć honorarium, dobija
człowieka ZUS i podatek. Kolega pisał
wniosek - dużo potężniejszy wniosek od
moich: na prawie 4 stare "duże bańki" na
trzy lata. Uświadomił mi wtedy, że jeśli
dostanie grant, to "koszty pośrednie" na cały
czas realizacji projektu całkowicie pokryją
jego przychody brutto, ewentualnie uczelnia
ze swoich środków wypłaci mu tylko trzy-
nastkę i dopłaci do wczasów. Oczywiście,
adiunkt, który zdobył tyko 50-60 tys" uczel-
nię nic nie kosztuje przez pół roku, ale ope-
rujący takim samym grantem profesor już
tylko przez kwartał. A przecież ciągle
słyszymy, że płace stanowią naj poważniej-
szą pozycję w budżecie uniwersytetu.
Tak wygląda teoria, ajak wygląda prakty-
ka? JM Rektor chwalił się podczas ostatniego
Święta Uczelni (co możemy przeczytać w
marcowym GU), że na UMK jest reali-
zowanych 156 grantów KBN na kwotę blisko
3.7 mln złotych. Łatwo oszacować, że tzw.
ogólnouczelniane koszty pośrednie od tej
sumy nie przekroczą (zależy to trochę od
udziału aparatury w projekcie) 3/4 miliona
złotych. Za te pieniądze uczelnia może przez
rok utrzymać najwyżej 25 etatów adiunktów!
To mniej niż 2% całej kadry nauczycieli aka-
demickich. Czy można więc się dziwić, że
głosy takie, jak opublikowany w majowym
GU apel Wiesława Nowaka o stypendia dla
grantowiczów, to wołanie na puszczy?
Korzystając dalej z danych podanych
przez JM, zauważamy, że cały uzyskany z
KBN overhead jest rozdawany w postaci
uczelnianych grantów "pocieszenia", dla
tych, którzy w KBN przepadli lub tylko
napiszą cyrograf, że o taki grant w dającej
się przewidzieć przyszłości wystąpią. Moż-
na się zastanowić, czy jest to najwłaściwszy
sposób wydawania wypracowanych przez
nas - kierowników grantów - pieniędzy?
Podobno dwóch szalonych fizyków dotarło
aż do Senatu, proponując a to zwolnienie
grantowych honorariów z ZUS-u (jako to
czynią w wielu miejscach, choćby na Uni-
wersytecie Warszawskim), a to choćby opła-
canie przez uczelnię części ZUS-u (22%)
przynależnej płatnikowi bez obciążania pil-
nowanego jak oka w głowie przez sekcje
KBN funduszu na płace. Rzeczywiście,
"uzusowienie" grantów wraz z podatkiem
zjada połowę wynagrodzenia. Horror! To
właśnie poruszony losem własnym i tychże
straceńców senator Nowak zaproponował
UCZE'nl
wprowadzenie stypendium Retyka "Narratio
prima" dla kierowników grantów. Od sty-
pendium, zdaje się, nie trzeba płacić po-
datku, co jest korzystne dla obu stron. Oby
tylko na naszej Uczelni znów nie okazało się
to herezją!
Z danych ujawnionych w obu tekstach
(JM R. i W,N.) wynika, że stanowimy eli-
tarną, 12-procentową (jak dobre wino) część
wszystkich nauczycieli akademickich na
UMK. Ze zdziwieniem skonstatowałem na-
tomiast, że dokładnie 1/3 kadry habili-
towanej kieruje grantami KBN! Czy jest się
czym chwalić? Szczerze przyznam, że
wbrew imponderabiliom zawartym w tekś-
cie W. Nowaka, uważam ten drugi wskaźnik
za wysoki. Profesorowie w znacznej mierze
zajęci są administrowaniem uczelnią albo
środkami - z KBN lub innymi - o wiele
poważniejszymi niż zwykłe granty badaw-
cze, a rzeczą zupełnie normalną jest, że
"prawdziwą" naukę ..posuwa" młodsza
kadra albo po prostu młodsi profesorowie.
Zresztą przed KBN-em - jak przed sądem
ostatecznym - wszyscy są równi i profe-
sorowi jest równie trudno uzyskać grant, jak
doktorantowi: trzeba mieć pomysł i doro-
bek! Często nawet ten młody ma preferencje
w postaci grantów nierecenzowanych, gran-
tów "młodych" i braku konieczności wyka-
zania się dorobkiem, i wreszcie grantów
,
"promotorskich", w których całe ryzyko, i
za pomysł. i za zamknięcie przewodu-rozli-
czenie grantu bierze na siebie profesor.
Trzeba mieć wreszcie szczęście, bo do KBN
przychodzą prawie same dobre wnioski.
Przestrzegałbym więc przed wyrzucaniem
starych profesorów do kosza, a wręcz zachę-
cam do aktywności młodych naukowców,
być może, zbyt zaprzątniętych walką o kole-
jne stopnie naukowe. wśród których sukcesy
grantowe wyglądają żenująco.
Z podanych liczb wynika, że średnia
wartość grantu KBN na UMK wynosi
niecałe 24 tys. złotych, a w grupie 23 osób
bez habilitacji - prawie 61 tys. 1 to porów-
nanie wygląda niestety tragicznie, zważyw-
szy, że część grantów profesorskich to gran-
ty promotorskie. W dodatku jeszcze do przed-
ostatniego konkursu wniosków o granty w
wysokości do 20.000 na ogół nie posyłano
do recenzji, tylko oceniano w głosowaniu
przez odpowiednie sekcje, To już wstyd i
prawie hańba! Zresztą nie tylko dla naszych
uczonych, ale również dla naszego państwa,
bo to skąpość środków przeznaczanych via
KBN do bezpośredniego administrowania
przez uczonych preferuje granty tanie. W
końcu, będąc recenzentem, jest się tylko
człowiekiem i zdając sobie sprawę, że pro-
ponowane badania Nobla nie przyniosą,
bierze górę czasem zwykła zazdrość - że
samemu się takich pieniędzy nie ma, czasem
solidarność w biedzie, którą całe środowisko
trzeba obdzielić. Te średnie 24 tys. to mniej
więcej: komputer, ołówek, kilka ryz papieru
na napisanie następnego wniosku, parę
groszy honorarium i jeden wyjazd na kon-
ferencję. Akurat tyle, ile potrzeba startu-
jącemu asystentowi albo doktorantowi. No i
jeszcze zostaje ten nieszczęsny overhead,
akurat tyle, by kupić nowy komputer sekre-
tarce promotora.
Popiel
"Biblioteko ty moja"
W czasach gdy wszyscy mogą pisać
wszystko o wszystkim bez przesadnej dba-
łości o rzetelność i prawdę, zapewne nikogo
nie zadziwi felieton Kronikarza zamieszczo-
ny w majowym "Głosie Uczelni". Artykuł
ten nie wymagałby w ogóle odpowiedzi i
można by go potraktować jako mało ważne,
żumalistyczne głupstwo, gdyby nie był, być
może mimowolną, krzywdą dla ciężko
pracującego zespołu studentów.
Kronikarz zarzuca Chórowi Akademic-
kiemu UMK, że rzadko koncertuje. Tylko
zupełna niekompetencja w sprawach muzy-
ki może podyktować tak osobliwy zarzut. W
zarzucie tym automatycznie tkwi wytłuma-
czenie tego stanu rzeczy, Opracowywanie
tego formatu dzieł, jak Requiem, Wielka
Msza c-moll w.A. Mozarta, "Mesjasz" G.F.
Haendla, msze oratoryjne Haydna, kantaty
Bacha - to nie jest praca, która podej-
mowana w takich, a nie innych warunkach
czasowych, jakimi chór dysponuje,
pozwalałaby na przygotowywanie jeszcze
dodatkowo wielu utworów a capella na kon-
certy i konkursy. To jest żmudna, można
powiedzieć, koronkowa praca z zespołem ze
swej natury płynnym, jakim jest każdy
zespół studencki. Zespół młodych ludzi,
którzy studiując, często na dwóch fakulte-
tach, przeciążeni pracą i już w tak młodym
wieku nękani niepokojami o przyszły swój
byt, znajdują przez okrągły rok siły i entuz-
jazm na żmudne próby, na bezinteresowny
trud w tak interesownych czasach.
Po długiej, mrówczej pracy zespół da-
rowuje miastu piękno wielkiej muzyki, po
czym otrzymuje w podzięce będący zlep-
kiem ignorancji i złośliwości felietonik.
Pada również zarzut nieuczestniczenia
zespołu w konkursach. Następnie czytamy
zjadliwą uwagę, że Chór Akademicki
UMK woli śpiewać na Białorusi z "towa-
rzyszeniem bałałajek". Mohylewski kon-
kurs muzyki sakralnej, z uczestniczącymi
w nim czołowymi chórami Moskwy, Pe-
tersburga i innych ośrodków muzycznych
CZERWIEC 2002
--
>>>
I
1t
(16)
Klamać nie wolno, czyli niediwiedzia przysluga
Zamierzałem napisać o brakach Festi-
walu Nauki i Sztuki, a tymczasem muszę o
głupotach. W ostatnim felietonie napisałem
kilka słów o Chórze Akademickim, ośmiela-
jąc się delikatnie zwrócić uwagę, że nie
wszyscy są zadowoleni z jego pracy i osiąg-
nięć. Nie chciałem pisać o żenujących
szczegółach, ale skoro polemistka zarzuca
mi pisanie "bez przesadnej dbałości o rzetel-
ność i prawdę", nikogo nie zadziwi, że kilka
szczegółów jednak przywołam. Ot, tak dla
jasności. Odniosę się jednak tylko do jed-
nego, głównego punktu polemiki, kończące-
go się stwierdzeniem: .... Zdobycie na
mohylewskim konkursie pierwszej nagrody,
przy konkurencji tak finezyjnych wokalnie
wykonań. było niezaprzeczonym sukcesem.
A czym rzeczywiście jest konkurs
chórów w Mohylewie i czym był w 200 I r.,
gdy Chór Akademicki UMK zdobywał na
nim pierwszą nagrodę? Konkurs Muzyczny
"Mahutny Boża", IX Międzynarodowy Festi-
wal Chrześcijańskiej Muzyki, który odbywał
się w Mohylewie w lipcu 2001 r., istnieje od
roku 1993 r, Festiwal - cytuję za źródłem -
ma służyć jednoczeniu i wzajemnemu ubo-
gaceniu się chrześcijan różnych wyznań,
wspólnej służby Kościoła na rzecz kultury i
tradycji poszczególnych narodów, jak też
"budowaniu mostów" jednoczących Europę
na fundamencie chrześcijańskim. W ramach
festiwalu organizowane są konkursy: a) J2J:Q:
fesionalny konkurs solistów-wokalistów; b)
konkurs chórów według kategorii (w tym
wypadku nie ma słowa profesionalny , co
powinno dać do myślenia, ale będzie jasne w
dalszej części opisu). Konkurs chórów orga-
nizowany jest aż w 14 kategoriach, w każdej
Rosji, Ukrainy i Białorusi, był przedsię-
wzięciem ogromnie trudnym wokalnie.
Trzeba o mistrzostwie głosowym chórów
Wschodu i specyfice muzyki prawosławnej
nie mieć naj mniejszego pojęcia, żeby
wstawić w te wartości uwagę o bałałajkach,
co miało być prawdopodobnie dowcipne
epistolarnie... i smutno, i śmieszno.... Zdo-
bycie na mohylewskim konkursie pierw-
szej nagrody, przy konkurencji tak finezyj-
nych wokalnie wykonań, było niezaprze-
czonym sukcesem. Koncert w drodze po-
wrotnej, w kościele polskim św. Ducha w
Wilnie był przyjęty przez Polonię wileńską
z wdzięcznością za polską muzykę i uhono-
rowany obecnością ambasadora RP w Wil-
nie Jerzego Bahra.
Wyjazd w tamte strony i podjęcie tam
trudu konkursowego nie były sielanką. Nie
były to wakacje za granicą, tylko bardzo
siermiężny pobyt w trudnych, delikatnie
mówiąc, warunkach.
Chórów uczestniczących w różnych
konkursach krajowych przez okrągły rok
jest mrowie; może są w lepszej kondycji
finansowej i stać ich na takie wyjazdy; za-
pewnienie kilka razy w roku siedemdzie-
CZERWIEC 2002
są osobne nagrody pierwsze. Osobno wystę-
pują chóry dziecięce, żeńskie i męskie chóry
młodzieżowe, chóry chłopięce, chóry miesza-
ne młodzieżowe, zespoły chóralne mieszane,
chóry żeńskie, chóry męskie, zespoły dziecię-
ce, chóry mieszane, chóry parafialne, zespoły
parafialne, chóry profesjonalne i chóry ama-
torskie. Najczęściej jednak, tak było w
2001 r., z braku zgłoszeń organizatorzy łączą
kilka (powiedzmy to uczciwie: niemożliwych
do połączenia) kategorii, aby była choćby
minimalna konkurencja. W końcu nagrody
trzeba rozdać,
W lipcu 200 I r. na konkurs zgłosiło się
17 chórów i zespołów chóralnych z Białoru-
si, Ukrainy, Rosji i Polski (wcześniej brały
udział również zespoły z Mołdawii, Gruzji,
Bułgarii, Niemiec, Litwy, Holandii - ale tym
razem nie obrodziło). Polskę reprezentowa-
ły: chór szkoły psalmistów z Hajnówki, chór
cerkwi prawosławnej z Gródka oraz Chór
Akademicki UMK. Ponieważ nie udało się
zapewnić konkurencji we wszystkich kate-
goriach. organizatorzy postanowili utworzyć
4 grupy konkursowe: chóry dziecięce, chóry
młodzieżowe i parafialne, chóry inne, chóry
parafialne. Toruński chór sklasyfikowany
został w kalegorii... chóry młodzieżowe i
parafialne (sic!) wespół z Kameralnym Żeń-
skim Chórem LAUDA z Sankt-Petersburga
oraz Chórem Białoruskiej Akademii Mu-
zycznej z Mińska. Ale w obwieszczeniu jury
festiwalu nagle okazało się, że toruński chór
(i dwa pozostałe oraz jeden dodatkowy -
chór domu kultury im. Kirowa z Mohylewa)
rozpatrywany był jako "chóry samodzielne"
(specjalnie wymyślona kategoria). I w tej
nowej kategorii Chór UMK zajął drugie
sięcioosobowemu zespołowi przejazdu,
wyżywienia i noclegu byłoby kosztowną
zachcianką. Każdy chór ma prawo wybrać
formułę swej działalności. Chór Akademic-
ki UMK wybrał wypracowywanie w roku
jednej wielkiej formy, prawdziwie wielkiej
muzyki. Świadczy to o wybredności i dob-
rym smaku dyrygenta, zespołu i samego
Chóru, który ten trud co roku z entuz-
jazmem podejmuje.
Frekwencja na koncertach tej miary
świadczy o głodzie na dzieła dużego for-
matu i ich świetny odbiór przez toruńską
publiczność. Cóż, nie każdy musi kochać i
rozumieć wielką sztukę oraz nie każdy
potrafi pojąć ogrom czasu i pracy, jakiego
wymaga ta muzyka. I może uwzględniając
tę pracę i serce, jakie zespół wkłada w
swoją działalność, niech mu chociaż będzie
wolno wybrać formę swego istnienia,
Za Zarząd Chóru
Krystyna Nemere
Od redakcji: Wspomniany felieton
wzbudził szeroki rezonans. Otrzymaliśmy
też inne polemiczne wypowiedzi, zamieś-
cimy je w następnym numerze GU, w tym
oświadczenie chóru "Astrolabium",
.
mIeJsce. Formalnie - pierwsze, ale było
jeszcze Grand Prix, które przyznano chóro-
wi Białoruskiej Akademii Muzycznej,
Miejsce drugie (trzecie) dostały finezyjne
panny z Leningradu, a trzecie (czwarte) fi-
nezyjny chór im. Kirowa z Mohylewa.
Tyle o konkurencji i poziomie konkursu,
który - żeby zacytować słowa jednego z ju-
rorów, Romana Gruczy, dyrektora Katedral-
nego Chóru Chłopięco-Męskiego z Torunia
(przypadek?) - z każdym rokiem jest coraz
wyższy. Dodać wypadnie, że "Mahutny
Boża" to pieśń, która przez wielu Białorusi-
nów uważana jest za nieoficjalny hymn
państwowy (właściwego hymnu Białoruś
nie posiada).
I jeszcze drobiazg. Ten światowej klasy
konkurs organizowany jest przez Wydział Kul-
tury przy Miejskim Komitecie Wykonawczym
w Mohylewie oraz tamtejszą rzymskokato-
licką parafię św, Stanisława, A sponsorów
prosi się, aby wpłacali pieniądze na konto
Banku PKO BP w oddziale w Golubiu-Dob-
rzyniu. Więcej szczegółowych informacji na
temat: www.jesus.by.com//magutnLboza.htm
(a tam wspomnienia festiwalowe) oraz - www,
polskiintemet.com//konkursy/konkurs5.html
Ma Pani absolutnie rację: dobry utwór
chóralny przygotowuje się długo. A później
długo się go wykonuje, bo to i prestiż, i obo-
wiązek wobec społeczności uniwersyteckiej,
Ale pretensje o natłok obowiązków studenc-
kich członków Chóru UMK to już przesada.
A na innych uczelniach to niby nie muszą stu-
diować? A mimo to mają czas i ochotę wys-
tępować na konkursach środowiskowych.
Nawet gwiazdy sportowe. które pokazują się
tylko na dobrze płatnych meetingach, muszą
udowadniać swoją sprawność na zawodach w
klubach. A o konkursie chórów w Poznaniu
proszę sobie poczytać.
Kronikarz
KU NSU "Solidarność"
· W maju odbyły się wybory Społecznego
Inspektora Pracy. Wyboru dokonały organy
przedstawicielskie obu działających w
Uczelni związków zawodowych, a więc ZU
ZNP oraz KU NSZZ "Solidarność". Uczel-
nianym Spolecznym Inspektorem Pracy
jednoglośnie zostal wybrany dr Tomasz
Polakiewicz, pracownik Działu Szkoleń
BHP, członek "Solidarności" (tel. 6114807),
· Komisja Uczelniana podjęła uchwałę o mo-
żliwości uzyskania przez członka Związku
dofinansowania do wypoczynku letniego
dzieci w wieku 3-18 lat. O pomoc mogą ubie-
gać się rodziny, których dochód brutto na
osobę nie przekracza 700 zł miesięcznie. Ter-
min składania podań mija z końcem czerwca.
· W czerwcu kontynuowane będą wybory
w strukturach Związku - władz Zarządu
Regionu Toruńskiego oraz władz Krajowej
Sekcji Nauki NSZZ "S". W obu walnych
zjazdach będą uczestniczyć delegaci uczel-
nianej "Solidarności",
· W czerwcu odbędzie się spotkanie wladz
związkowych z JM Rektorem,
1..[e.JjUCZE'nl
>>>
"""
- - --:l
Wydawnictwa UMK I
J
I'Ol(t\J;1
Wprowadzone do sprzedaży do dnia l czerwca 2002 r.
Haffer Rafal. Systemy :'llr:.qd:'llnill jllkościq w
budowllniu pr:.ewllg konkurencyjnych pr:.ed-
siębiorstw. ISBN 83-23 t -1425-0, ss. 277, 33 zł
. podstawy i warunki budowania skutecznych sys-
temów kompteksowego zarządzania jakością pols-
kich przedsiębiorstw
. wpływ cech systemów zarządzania jakością na
osiągane przewagi konkurencyjne badanych przed-
siębiorstw
.....M
w
Konarska-Wrzosek Violetta. DJ'rektywy wyboru
kllry w polskim U.ftllwodllwstwie kllrnJ'm. tSBN 83-
231-1430-7, ss. 222, 28 zł
. rozważania o istocie i cetach kary
. dyrektywy wyboru kary tub środka karnego w
prawie karnym powszechnym
. dyrektywy wyboru kary lub innego typu środka w
prawie wykroczeń
Kwieciński Zbigniew. Wykluc:.anie. tSBN 83-23t-
-1435-8, ss. 181,18 zł
. zmiany wykształcenia rodziców i dróg szkotnych
ich dzieci
. zmiany w poziomie rozumienia tekstów
. płeć a poziom alfabetyzacji
. próba porównań regionów o różnym zaawansowa-
niu rozwoju
. dzieci chłopskie - ich tosy szkotne, poziom alfa-
betyzacji i plany życiowe
WykIICIIIiI
Czachowski Slawomir, Środowiskowe uwarunko-
wanill praktyki lekllr%Jl rodzinnego (wybrllne 1.Ilglld-
nienill), tSBN 83-23t-1426-9, ss. 100,9 zł
. lekarze rodzinni w Europie i w Potsce
. społeczna percepcja praktyki tekarza rodzinnego
. praktyka lekarza rodzinnego w percepcji pacjen-
tów
. szanse i ograniczenia imptementacji praktyki
tekarza rodzinnego w Potsce
w....,..
...nlkni)
.......--
I I P....DACO;łA
_ CI
RlSTIANA
H
PI
....'
i lo ł ,
. ,rup
.........,....
Al-Anoa
Biuletyn geografic:.ny, Szymańska Daniela (red.).
tSBN 83-231-t432-4, ss. 262, 25 zł
. pierwszy numer nowego czasopisma powstałego w
tnstytucie Geografii
. w numerze m.in.: Marcu Stasac. Tomasz
Michatski. Tadeusz Palmowski - Przemiany
IImieralności w Ellropie Środkowej; Anna
Warych-Juras - Migracje w średnich i dllżych
miastach Polski Połlldniowej
Plledllgogill Christillnll 1(9) 2002, red. Jerzy
Bagrowicz,lSSN t 505-6872, ss. 23t, 20 zł
. kolejny numer czasopisma poświęconego zagad-
nieniom pedagogiki chrześcijańskiej
. w numerze m.in.: Andrzej Zwoliński - Wychowa-
nie do wolności od sekt; Barbara Drążkowska -
Internet i jego wpływ na rozwój osobowości
młodzieży w aspekcie wychowania chrześci-
jańskiego
.
ZllrzqdZllnie mllrketinxowe w polskich pr:.ed-
siębior.ftwllch. Stlln, zllstosowllnie, tendencje i
kierunki zmiIIn, t. I Raport i badania, tSBN 83-231-
-1433-t, 22 złł
. postawy i rozumienie orientacji marketingowej
przez kadrę kierowniczą potskich przedsiębiorstw
. badania marketingowe w działatności polskich
przedsiębiorstw
II
I ,
Woźniczka-Paruzel Bronislawa, Biblioterapill w
środowisku osób współu:.ależnionych :. grup rodzin-
nych AI-Anon (od teorii do d:.illlllń prllktyc:.nych),
tSBN 83-23t-t438-2, ss, 2t3, 23 zł
. pierwsze w Polsce opracowanie poświęcone bib-
tioterapii w środowisku osób współuzateżnionych
. omówienie teoretyczne, a także propozycje roz-
wiązania problemu.
Inne:
. A t'NC, Prace limnolof(ic:.ne XXII. Andrzej Giziński (red.), ISSN 0860- I 232, ISSN 0208-5348, ss. II I, 12 zł
. Stephanie West. Dem)'tholof(i.fation in Herodotus, Xenia Toruniensia VI, ISBN 83-231-1439-0. ss, 50. 6.5 zł
Wszystkie kslęikl W)dawnłctwa UMK mOI' Pa6stwo n.by
:
. w Uniwersyteckiej Księgarni Naukowej.
ul. Reja 25, 87-100 Toruń, tel.lfax (056) 61 t 4298, tel. (056) 611 4286,
e-mail: ksiazki@umk.pt, www.umk.pllksiegarnia
. w dobrych księgarniach na terenie Torunia oraz w miastach akademickich całej Potski
. Wysylkę za granicę realizuje Dom Handlowo-Wydawniczy Co-Liber,
pl. Bankowy 4, 00-095 Warszawa, e-mail: co-tibeI@co-liber.com.pt
Baza danych publikacji Wydawnictwa UMK
w\\ w.utnk.pl/w) d
'-
>>>
10
-fi
"'--/L.j
, 7, 11
. .. 1'0..... I
.
..
.
. ,
'U
H,
,
..'
" lA 1
\ 2
-: -
.....) '-
,5
.- ..
_ ':,'
łl..'
-'..-:
...-
.I..
..... --
.-:-.::
..
-
. -.. -
,
v'
'1
.K/ł
Nil"
. '
I
- V
I " \ I
. I V
13 14 .R:4
t Iii 4" _1iiC' .rAlI..
....$1 .,.u,
y
..,
11
,, 1I ł
.."u! '
\
I
.
\
:: 1
. .
, .
" -
..,
,
IS
· 11
l
1 !
& 1"-
:1
.
.
\
1\
" I
I .
'ł"
Drużyna Wydziału Nauk Ekonomicznych i Zarządzania
- mistrzowie UM K w piłce nożnej
Koszykarze AZS UMK - wicemistrzowie Ligi
Akademickiej Koszykówki
., A.
fot. J. Bełkot
ł
li,Jł\
"
t_
, , r
- ....
,
.
. "
......
., "
\ '"'
\\"ł.
t-'
.-
"
V5TĄP
ADY
ZWYCłĘŻYĆ
,
'\
t\
\
0-n
\
"
Dżudocy UMK - wicemistrzowie Pomorza
fot. E. Tomczyk
Juwenalia
fot. A, Oauks7a- Wiśniewska
tf ,
. 1
,.
..... ".
-'
.
!.'
.
ORUŃ ZĄDĄ
D05T £ PU
DO NORZA
TF01U' ,
-
. A o:'"
o .-.
..UA
I" ...
- "..:
-
"!o
\..\
1lf
,-002-
110..
I
I
I
,
I
!,' . .'jJ- _.,
" 4 -
.:1..?
.
-.-
! o
..
,"'.'!t"
"
"'.: '
......
,,- ,
. .
," i I
,
"t "ł
1:0'
.
I' :......
."
O"
-
..
1..
1;,)1...
,,:.. r "t\.o.
J
. o
..'- i
-1
...
.....
. ..
.
.(
...
. .-
. .
..
"
, .
..
--
:
':.
" \
...
I,
,..
.
'.
.
.
- ., ,....
, ,
-
-
. ;...
Co
/.
"
. ,\
,""'.) .
, .
. 5. .
.
,
'"
:
;/, . .'
,
--
:.
----......
r
I
.,'
...
t \
"0'
;,
..'
:,)/ .\
I' .
':
.
:
'.
r
.
, ,
o.'
" .
>>>
. ,..,,-.
.
-.... ::-
:_
(:;)
;$WI
t _ ..
.,
IIp.S
d@@k(Ot
'
(i)(i)łl
weeke
w El Op
,..- I
oferta 2002
'a ORBIS
I Ił .. I ,
"i,tq IIJAt::.ł.CJ I
,
. S
1I.;,.q",.
łoc-"
ORBIS
' .
. .
'.. ..__::..t
. .. - .
.:... ,\
..
- i'!
Bile lnicze 658-42-28(29)
p. I .owe i ubezpieczenia 658-42-26(27)
utokary 658-42-25(26)
Turystyka 658-42-22(23)
Tel./lax 654-04.84, 654.91.44
e-mail:orbis.torun@pbp.com.pl
PBP ORBIS Sp. z 0.0. ofToruń
ul. Mostowa 7,87-100 Toruń
'\ .
k
.'
; "ł" , .,
fi.
:; , :,' '/ .,.'
i.
"":.a
....
-
:-
"
,.-1
.
.P
.t
I
Planujesz wyjazd krajowy lub zagraniczny?
Planujesz wyjazd na wypoczynek?
Wyjeżdżasz na praktykę?
Kupiłeś bilet komunikacyjny?
- masz 5% rabatu przy wykupie ubezpieczenia
Jesteś studentem lub pracownikiem UMK?
- masz 5% rabatu na przejazdy autokarowe
PRZYJDŹ!! !
U nas załatwisz wszystko!
Bilety lotnicze (w tym młodzieżowe), promowe,
kolejowe i autokarowe
Ubezpieczenia (WARTA, GERLlNG)
legitymacje ISIC, EURO-26
Rezerwacje hoteli, wynajem samochodów
ZAPRASZAMY
Zb
J
W\1D
!l i&J;
cn=
nlt
KOMPAS
AGENCJA TURYSTYCZNA
.
:.
t
'ATA
ACCRED/TED AGENT
KOMPLEKSOWA OBSŁUGA
WY JAZCÓW SŁUŻBOWYCH
W KRAJU I ZA GRANICĄ
---
111"'"
Rezerwacja i sprzedaż biletów:
+ lotniczych,
kolejowych w kraju i za granicą,
__ autobusowych,
6 promowych.
',.
.
.
.
'
.
.
.jtł
"
...\.;
) .' -- \,'..
" .... ,o ,
1: 1
"
. .
(
!
.
,I
I ';,
fl\
', . ' 1 t.-W"
"........... ,--
,ł. .:ttI_ -'-','.
"'"J ł " -
'..-( ".'
" ., o"
" I. .
". .
.'
to Wizy służbowe.
!BJ Rezerwacja hoteli i rent-a-car
na całym świecie.
. l
'
.. : \, ' " ,.', .
"l-
JI-.' .C", ..1' .'
:!.! .', :..I
' .!1. .I:l
.j
ł :rt,£
, "- -..,....
..- " -
. ,1,
" . .' i .
f7,;,; T_
;' r.':I
."":'O
'
' :.
,."
"'o; ""iTfWr ." -
I imm El
......-i. J L' --ł--
. ".) - ;',
. ...- .
,
ilii Organizacja pobytów
motywacyjnych.
'.
" .
..ol "".\ -
87 -100 Toruń, ul. Kopernika 5
tel, (056) 65 22 801, 65 22 802, 65 22 901, 65 22 902, 65 22 903
e-mail: kompas@atkompas.com.pl www.atkompas.com.pl
--
>>>