Głos Uczelni : pismo Uniwersytetu Mikołaja Kopernika R. 11=27 nr 6 (2002)

" 



 


, ł I 
I, 


, 


.\ . 
(\- 


f _ 



 


1_ '. . 


- 


. 


';-'. . 


I I 


. . 


. . 


II 


"-::;';.. 
r . o. 
"'C 
" 


. 
. . I 
- 


I ., 


. .. 


Nrl 


l 
ł 
I 


I I 


. . 


 
.' 
 


. . .. ł . . 
. . . . 
.. I I 
.- , : 

 , . I . I 


"t 


, . - 


. 


I'. 


.. . 


" 


l 


'. 


I 



 



 


 
,.:,...

 
.

 e
>>>
- 


. - 


r 


- 


I, 


:) 


", 


"'.-.1" '-11 ,"I. 
.', --' \" , 

=
'
J, .)\t\\

. 
\.
, , "' 
:' 
,\' '.\ 
'i
'; 'tr 
..'".:'

-' 1,\ .1, 
:,':'.
'

!' 
" 
ł'".- 
..' 
" .ił
-' 


{ 


\'" 


'I ł. 
I . 



 



;..: 


, \\
 
'.. ...;,,
 .... 
I "...;,
 ;" 
II'!' ,. 
", r"
r": 

. 
 

\, 



 ;::.. . 
"iJ "o 


-. ".\. 
1__1 


_. 


:Il 
 


, -....... 


. ' 


I 


\" ..... ,.. 
,.. 


" 


" 


" . ."..\'.. . \:
 

",. . 
, .' "'.t 


--...- 


- 


-- 


- 


Prof. Artur Hutnikiewicz Honorowym 
Obywatelem Torunia 


Jubileusz prof. Wiesława Domasłowskiego (z lewej) 
Więcej na str. 10 



 


fot. 1. Siudowski 


fot. A. Skowroński 


. 


........ 
 
.\ r' 
.. 
I I 
\ 
\ 
'- 


prof. Ryszard Borowicz 


t 



 


prof. Wojciech Popławski 


, ." 


'" 
-
 


I 
i ' 
I 
l 
, 
I 
I 


.." 
. .... 
''-' \ 
". ' 
, . 
"',' 
, ,... . 
\ 


mgr Justyna Morzy 


Portrety psychologiczne 
Więcej na str. 14-15 


fot. W. Chmielewski 


ł "
>>>
m r 


Dziekani i prodziekani na kadencję 2002-2005 


\\ ydzial Hinto
li i :'\iauk o Liemi 
dziekan - prof. dr hab. Andrzej Tretyn 
prodziekani - dr hab. Ryszard Gtazik. prof. UMK; dr hab. Bogdana Witczyńska 
\\ 
 (J"iat ( hcmii 
dziekan - dr hab. Józef Ceynowa, prof. UMK 
prodziekani - dr hab. Edward Szlyk. prof. UMK; dr hab. Jerzy Lukaszewicz 
\\ 
dliat F'ilntnl:i( I i 
dziekan - dr hab. Adam Bednarek. prof. UMK 
prodziekani - dr hab. Stefan Grzybowski, prof. UMK; dr hab. Wlodzimierz Zientara 
\\ \fl,ial "II' "i. \
trflnomii i tnfUllllat
 ki 
to'o\\ancJ 
dziekan - prof. dr hab. Józef Szud
' 
prodziekani - dr hab. Hubert L Oczkowski, prof. UMK; dr hab. Piotr Peplowski 
\\ ,d"dllłumlmi, 'c,{ll
 
dziekan - dr hab. Witotd Wojdylo. prof. UMK 
prodziekani - dr hab. Krzysztof Piątek. prof. UMK; dr hab. Ryszard Wiśniewski. prof. UMK 
\\ 
o,iat \ldtemah ki i tnłormat
 "i 
dziekan - prof. dr hab. Adam Jakubowski 
prodziekani - prof. dr hab. Mariusz Lemańczyk; dr Andrzej Rozkosz 
\\
dliat 'au" I "flnnmil-In
ch I/arl'dzdnia 
dziekan - dr hab. Wlodzimierz Karaszewski 
prodziekani - dr hab. Miroslaw Haffer, prof. UMK; dr Ryszard Lorenczewski 
\\
dlia' 'au" Hi,l(J \ lich 
dziekan - prof. dr hab. Watdemar Rezmer 
prodziekani - dr hab. Jan Sziting, prof. UMK; dr hab. Jacek Gzetta, prof. UMK 
\\, 1.1"..1 PI'''''d i \dmini'lloIcj 
dziekan - dr hab. Zbi
niew Witkowski. prof. UMK 
prodziekani - dr hab. Andrzej Sokata; dr Marian Masternak 
\\, dzidl 'LI u t.. Pi'tkn ch 
dziekan - prof. dr Józef Flik 
prodziekani - art. mat. Lech Wotski. prof. UMK; art. maI. Piotr Ktugowski 
\\yozial rt'nto
icln' 
dziekan - ks. prof. dr hab. Jerzy Ba
rowicz 
prodziekani - dr hab. Ireneusz Mikolajczyk. prof. UMK; ks. dr hab. Miroslaw Mróz 
Kadencję powtarzają: dziekani - prof. A. Tretyn, dr hab. J. Ceynowa. prof. UMK; dr hab. 
A. Bednarek, prof. UMK; prof. A. Jakubowski, dr hab. Z. Witkowski. prof. UMK. oraz ks. prof. 
J. Bagrowicz; prodziekani - dr hab. E. Sztyk. prof. UMK; dr hab. Ryszard Wiśniewski. prof. 
UMK; prof. M. Lemańczyk, dr hab. 1. Sziling, prof. UMK; dr hab. A. Sokala. dr hab. I. Miko- 
łajczyk. prof. UMK, oraz ks. dr hab. M. Mróz. 
Uroczyste wręczenie aktów potwierdzających wybór odbędzie się 20 \'1 br. o godz, 12.00 
w Palacu Dąmbskich, 


I 


J 


Nowy Senat UMK 


DobieJ.:l) konca \\)bol) przcd
tawicieli do 
cnatu L\lh. na "adcncję. '\
dllal) 
repl czentują a) d\\aj prLed..ta'\lciclc profesoro" I doktoro" habilito\\an
ch. h) pr/ed..ta"i- 
ciel pO/o..tat)ch naucI
cieli akadcmic"lch oraz c) I1.'prł.'.ft'ntant 
amor7ądu 
tudenckie
. 


W ydział B io l oj1 ii i N auk o Ziemi : a) prof. dr hab. 
Alicja Górska-Brylass, prof. dr hab. Jan 
Fatkowski, b) dr Mary ta Szczepanik, c) Ka- 
tarzyna Murawska 
W ydział Chemii ' a) prof. dr hab. Andrzej Sadtej, 
prof. dr hab. Antoni Grodzicki, b) dr Adam 
Dzieleńdziak, c) Aleksandra Kaczmarska 
W ydzia ł Fi lo l ol! i cz n y ' a) dr hab. Bogdan Bur- 
dziej. dr hab. Leszek Ż)'liński. b) mgr Krz)sz- 
tof Strzemeski, c) Ateksander Anikowski 
Wyd zi ał Fi zy ki A s t ro n o mii i In fo rm a t y ki Sto- 

 a) prof. dr hab. Franciszek Roz- 
ploch. dr hab. Andrzej Kus. prof. UMK. b) dr 
Roman Ciurylo, c) Artur Dziubiński 
Wydz iał H u manis tvc zn y : a) prof. dr hab. R)'szard 
Borowicz. prof. dr hab. Miroslaw Żetazny. b) dr 
Tomasz Biernat. c) Jaroslaw Najberg 
Wydz i a ł M a t e mat y ki i In formatyki: a) prof. dr 
hab. Mariusz Lemańczyk. dr hab. Andrzej 
Tyc, prof. UMK, b) dr Grze
orz Gabor. c) 
Piotr Otber 
W ydział Nauk E k o n omicznych i Zarzadzan ia' a) 
dr hab. Wojciech Poplawski, prof. UMK; dr hab. 
Marek J. Stankiewicz, prof. UMK, b) dr 
Tadeusz Kufet, c) Jakub Czaplicki 
Wydzia l Nauk Hist Ol)'Cznych ' a) dr hab. Roman 
Czaja, prof. UMK; dr hab. Zbigniew Karpus. 


CZERWIEC 2002 


prof. UMK, b) dr Miroslaw Goton. c) Arkadiusz 
Szulc 
W ydz iał Prawa i A dm ini s tr aci i' a) prof. dr hab. 
Rvszard Laszewski. prof. dr hab. Andrzej Ma- 
r
k. b) dr Mikolaj Święcki. c) Marcin 
Muszyński 
W ydz iał Sztuk Pi e kn ych ' a) dr hab. Józef Po- 
ktewski. prof. UMK; prof. art. graf. Leszek 
Kiljański, b) dr Elżbieta Szmit-Naud, c) Anna 
Kaczyńska 
Wydz i a ł Teo lo l1 iczn y: a) ks. dr hab. Anastazy 
Nadolny. prof. UMK; ks. dr hab. Krzysztof 
Konecki. prof. UMK. b) dr Beata Biticka, c) 
Malgorzata Powiertowska 
Jedn ostki po za wydzia ł o w e ' mgr Jadwiga Golą- 
bek-Ktimczak 
Studia do kt o rancki e: mgr Dominik Domin 
Praco wni cy n i ebedacy nauczycie l a mi aka- 
de mi c ki m i' mgr Jolanta Janiszewska, mgr 
Ma
datena Gołota-Majewska, mgr Wojciech 
Piątkowski. 
"Z urzędu" cztonkami Senatu są również: 
Rektor jako przewodniczący, prorektorzy, 
dziekani, d
'rektor administrac)"jny, d)'rektor 
Bibtioteki Uniwers)teckiej oraz - z glosem 
doradcz)'m - kwestor i przedstawiciete 
związków zawodowych. 


ROZMOWA 


Z poszanowaniem tkanki 
Rozmowa z mgr. Justyną Goździewicz . ,20 
Blisko historii 
Rozmowa z Jarosławem Centkiem ". .23 
Kupowanie sprzętu i aparatury 
Rozmowa z mgr. Ryszardem Lwem.. .24 
Powrót na Bielany? 
Rozmowa z Robertem Musiałkiewiczem .25 
Jes=cze powalczymy.,. 
Rozmowa z Markiem Ziółkowskim .. .26 


SYLWETKA 


Ks. Czesław Rychlicki ......,.......8 


ROZWAŻANIA 


Ochrona renomy szkoly wyższej 
w prawie prasowym ....."........13 
SOCRATES w zagrodzie '......... .19 
Przejście z uczelni na rynek pracy ,.. .21 


PRZEGLĄD 


Udział UMK w 6 Programie 
Ramowym......".......... .6-7,10 
Granty UMK 2002 .......,.........9 
Konkurs na nazwę nowego 
odznaczenia UMK.,..............1O 
Badanie sztuki Orientu.. ... . .". . . .11 
Głęboka reforma KBN............ .12 
Sport ...,.,................... .27 


KULTURA 


Portrety niebanalne ...........' .14-15 
Wicza wiosny nie czyni ........... .15 
Dopełnienie rzeczywistości ...... .16-17 
"Probaltica" dla wybranych .. . .16-11, 19 


FELIETON 


Popiel, Stypendium (he)Retyka ,.,... .28 
Kronikarz, Klamać nie wolno, 
czv/i niedźwiedzia przysługa . . . . . . . . .29 
"Biblioteko ty moja" - polemika . . .28-29 


http://\\\\",uni.torun.pl/(;IO'i_l'c7l'lni/ 


0Jm '" f] Zespól redakcyjny: Jan Belkoi 
( . i !redaktor naczelny), Kinga. Ne- 
.,. mere-Czachowska, Andrzej Ro- 
UCZElni mański. Wojciech Strcich (z-ea 
redaktora naczelnego). 
Stale współpracują: Magdalena Cynk. Alina Dauksza- 
-Wiśniewska, Marian Filar, Piotr Kurek. Tadeusz 
Marciniak. Stefan Melkowski. Maciej Mikolajewski. 
Jusł)'na Morzy. Jan A. Piszczek. Andrzej Skrowroń- 
ski, Anna Supruniuk. Andrzej Zybertowicz. 
Adres redakcji: 87-100 Toruń, ul. Gagarina II. puk. 408. 
tel. 61-l4-289.tel./fax 61-14-216 
Sklad i lamanie: FIRET, (el. 0503-643-845 
Druk: MONADA, ul. Winnica 44/1a 
tel. 65-10-220, fax 65-10-221 
Redakcja zastrzega sobie prawo skracania i adiu- 
stacji tekstów. 
Ogloszenia: Ogloszenia wymiarowe - 1.5 zl za cm'. 
Dla osób związanych z UMK - 50% znitki. 
Za treść ogloszeń odpowiada zleceniodawca 
e-mail: glos-umk@cc.uni.lorun.pl 



 rll-]jUCZI,nl
>>>
- 


. 


14-15,05.2002 r. - 1M Reklor 
J, Kopcewicz uczestniczył w ze- 
braniach wyborczych, podczas 
których wybrano dziekanów na 
kadencję 2002-2005 na Wydzia- 
łach: Filologicznym, Matematyki 
i Infonnatyki oraz Chemii. 
15-18.05. - Prorektorzy Cz. La- 
picz i W. Popławski uczestniczyli 
w XXIII Eucen European Confe- 
rence, która odbyła się w Pećs 
(Węgry). Tematem obrad było 
ksztalcenie ustawiczne w Europie. 
16.05. - 1M Rektor J. Kopce- 
wicz wziął udział w sesji Rady 
Miejskiej Torunia poświęconej 
przyjęciu projektu uchwały w 
sprawie strategii rozwoju miasta. 
17.05. - Prorektor M. Zaidle- 
wicz uczestniczył w Warszawie w 
corocznej konferencji "Nauka", 
organizowanej przez KBN. 
17.05, - Na zaproszenie Rekto- 
ra Wszechnicy Mazurskiej w 
Olecku, prorektor J, Manek 
uczestniczył w seminarium nt. 
"Sytuacja szkolnictwa wyższego 
w aspekcie zbliżania Polski do 
struktur Wspólnej Europy". 
18.05. - 1M Rektor J, Kopce- 
wicz uczestniczył w konferencji 
naukowej z okazji XXX-lecia 
Oddziału, Katedry i Kliniki Chi- 
rurgii Ogólnej, Gastroenterolo- 
gicznej i Onkologicznej Akademii 
Medycznej w Bydgoszczy z sie- 
dzibą w Toruniu. 
20.05. - 1M Rektor J. Kopce- 
wicz przewodniczył posiedzeniu 
senackiej Komisji ds. Organizacji 
i Rozwoju Uniwersytetu, podczas 
którego prorektorzy i dziekani 
omawiali m. in. sprawy dotyczą- 
ce: wniosków o nadanie doktoratu 
honoris causa UMK, limitów go- 
dzin nauki języków obcych na 
UMK, nowych zasad przyznawa- 
nia dodatków za pracę w warun- 
kach szkodliwych dla zdrowia i li- 
mitu stypendiów doktoranckich w 
roku 2002/2003. 


21.05. - 1M Rektor J. Kopce- 
wiu otworzył w Ciechocinku 
II Ogólnopolską Konferencję Hy- 
dromikrobiologiczną, zorganizo- 
waną przez Instytut Ekologii i 
Ochrony Środowiska UMK. 
21.05. - 1M Rektor J. Kopce- 
wiu wziął udział w otwarciu no- 
wego oddziału ING Banku Śląs- 
kiego w Toruniu. 
21.05. - 1M Rektor J. Kopce- 
wicz wziął udział w zebraniach 
wyborczych, podczas których do- 
konano wyborów dziekanów na 
Wydziałach: Nauk Historycznych, 
Sztuk Pięknych, Nauk Ekono- 
micznych i Zarządzania, Fizyki. 
Astronomii i Infonnatyki Stoso- 
wanej oraz Biologii i Nauk o 
Ziemi. 
21.05. - Prorektor Cz. Lapicz 
spotkał się z koordynatorami wy- 
działowymi II Toruńskiego Festi- 
walu Nauki i Sztuki, z którymi 
podsumował i dokonał oceny te- 
gorocznej imprezy. 
24.05. - Prorektor Cz, Lapicz 
uczestniczył w kolejnym posie- 
dzeniu UKA w Poznaniu, 
25.05. - Prorektor Cz, Lapicz 
otworzył Koncert Uniwersytecki, 
podczas którego ks. prof. Walde- 
mar Chrostowski wygłosił wy- 
kład pt. Zbudź się. harfo i cytro! 
(Psalm 108.3). Muzyka w Biblii. 
28.05. - Prorektor W. Popław- 
ski wziął udział w wojewódzkiej 
konferencji, zorganizowanej przez 
Toruńską Agencję Rozwoju Regio- 
nalnego SA oraz Izbę Przemysło- 
wo-Handlową w Toruniu, nt. 
"Przedsiębiorco, czy jesteś przy- 
gotowany do wejścia na wspólny 
rynek Unii Europejskiej?", 
29.05. - Prorektor J. Małłek 
otworzył w Bibliotece Uniwer- 
syteckiej wystawę "Willy Brandt a 
Polska. O pokój w warunkach wol- 
ności i sprawiedliwości społecz- 
nej", przygotowaną we współpracy 
z Friedrich Ebert Stiftung. 


. 


. 


Posiedzenie Senatu w dniu 28. 05, br., 
przedostatnie w tej kadencji, rektor prof. 
Jan Kopcewicz rozpoczął od wręczenia 
gratulacji z okazji otrzymania tytułu profe- 
sora ks. prof. dr, hab. Czesławowi Rychlic- 
kiemu z Wydziału Teologicznego. Następ- 
nie prorektor prof. Marek Zaidlewicz wrę- 
czył mianowania na stanowisko profesora 
nadzwyczajnego dr. hab. Romanowi Hac- 
kerowi (Wydział Humanistyczny) oraz 
prof. dr hab. Hannie Zaremskiej (Wydział 
Nauk Historycznych). Z powodu nieobec- 
ności dr. hab. Marka Chmaja oraz dr. hab. 
Krzysztofa Rubachy mianowania przekaza- 
no dziekanowi Wydziału Humanistycznego. 



[..1jUCZI'nl 


31.05. - 1M Rektor J. Kopce- 
wicz wziął udział w Bydgoszczy 
w obchodach Światowego Dnia 
Ochrony Środowiska. 
2.06. - Prorektor J. Manek 
wręczył Puchar Rektora UMK 
zwycięzcom LII Międzyna- 
rodowych Akademickich Mist- 
rzostw Polski w wioślarstwie, któ- 
re odbyły się w Kruszwicy, 
3.06. - Prorektor M. Zaidle- 
wicz spotkał się z dyrektorem 
Działu Współpracy z Zagranicą 
Uniwersytetu Erasmus w Brukseli 
leanem Pierre Roose, Rozmowa 
dotyczyła współpracy uniwer- 
sytetów, a szczególnie wymiany 
studentów. 
4.06. - 1M Rektor J. Kopce- 
wicz spotkał się z Radą Progra- 
mową i dyrektorem Gimnazjum 
Akademickiego. Rozmowy doty- ' . 
czyły aktuatnych problemów i 
zadań Gimnazjum. Ji, 
4.06. - 1M Rektor J, Kopce- '" 
wiu spotkał się w Piwnicach z ..( 
kierownictwem Centrum Astrono- 
 
mii UMK i dziekanem Wydziału 
Fizyki, Astronomii i Infonnatyki 
Stosowanej. Rektor zapoznał się z 
aktualną sytuacją kadrową i loka- 
lową Centrum, a także z planami 
prac badawczych pracowników 
Centunn. 
4.06. - Prorektor M. Zaidtewicz 
uczestniczył w spotkaniu infor- 
macyjnym dta społeczności aka- 
demickiej UMK na temat struktu- 
ry, instrumentów oraz pierwszego 
konkursu 6 Programu Ramowego 
Unii Europejskiej (2002-2006). 
5.06. - 1M Rektor J. Kopce- 
wicz przewodniczył posiedzeniu 
Kapituły Nagród Marszałka Woje- 
wództwa Kujawsko-Pomorskiego. 
6.06. - 1M Rektor J. Kopce- 
wicz prowadził rozmowy z dyrek- 
torem Zespołu Szkół Mechanicz- 
nych, Elektrycznych i Elektro- 
nicznych w Toruniu mgr. 
A. Skrzypczykiem oraz przed- 
stawicielami Wydziału Fizyki, 
Astronomii i Infonnatyki Stoso- 
wanej UMK nt. możliwości 
utworzenia na UMK nowego 


r- 


kierunku studiów automatyka i ro- 
botyka. 
7.06. - Prorektor J. Manek 
wziął udział w uroczystości z 
okazji 50-lecia pracy naukowej i 
dydaktycznej prof. Wiesława Do- 
masłowskiego. 



 


7.06. - 1M Rektor J, Kopce- 
wiu, prorektor W. Popławski i 
dziekan Wydziału Teologicznego 
ks. prof. J. Bagrowicz reprezen- 
towati społeczność akademicką 
UMK podczas uroczystości ingre- 
su do Katedry Siedleckiej ks. 
biskupa dr. hab. Zbigniewa Kier- 
nikowskiego. 
7-8.06. - Prorektor Cz. Lapicz 
w Kazimierzu Dolnym n. Wisłą 
wziął udział w zorganizowanej 
przez Uniwersytet M. Curie-Skło- 
dowskiej w Lublinie wraz z Uni- 
wersytecką Komisją Akredytacyj- 
ną konferencji z okazji 5-lecia 
podjęcia prac nad procedurami 
akredytacyjnymi w polskim 
środowisku uniwersyteckim. 
10.06. - 1M Rektor J, Kopce- 
wiu otworzył na Wydziale Ma- 
tematyki i Infonnatyki spotkanie 
dziekanów i dyrektorów insty- 
tutów matematycznych i infor- 
matycznych z wszystkich pols- 
kich uniwersytetów. 


(JM) 


dniu 7.06. br. uroczystości ingresu do Kate- 
dry Siedleckiej; 3) wyborach w dniu 21.06. 
br. elektorów do Rady Głównej Szkolnict- 
wa Wyższego - w dwóch grupach: pracow- 
ników samodzielnych oraz doktorów; 4) 
znacznym wzroście w 200 I r. wydatków na 
podróże służbowe krajowe i zagraniczne, 
szczególnie przy wykorzystaniu samocho- 
dów prywatnych, Rektor zwrócił się z proś- 
bą do pracowników o ostrożne i wnikliwe 
planowanie wydatków na te cele. 
W kolejnej części komunikatów prorek- 
tor dr hab. Czesław Lapicz. prof. UMK, 
poinfonnował zebranych, iż w dalszym 
ciągu trwają intensywne rozmowy z uczel- 
niami niepublicznymi na temat objęcia 
opieką działalności dydaktycznej i nauko- 
wej tych szkół oraz zapewnienia dalszego 
kształcenia absolwentów szkół niepub- 


Na wniosek dziekana Wydziału Nauk 
Historycznych prof. Andrzeja Radzimiń- 
skiego Senat wyraził zgodę na wykreślenie 
z obrad punktu 6, dotyczącego zatwierdze- 
nia zasad i trybu przyjmowania kandydatów 
na dwuletnie uzupełniające studia magister- 
skie na kierunek etnologia na semestr letni 
roku akademickiego 2002/2003. 
W ramach komunikatów rektor prof. 
J, Kopcewiu poinfonnował senatorów o 
I) zakończeniu wyborów dziekanów na ka- 
dencję 2002-2005 (patrz strona 3); 2) przy- 
znaniu w dniu 20.05 ks. Zbigniewowi Kier- 
nikowskiemu z Wydziału Teologicznego 
sakry biskupiej oraz mającej odbyć się w 


CZERWIEC 2002
>>>
licznych na uzupełniających studiach ma- 
gisterskich w naszej Uczelni. Wspomniał 
również o inicjatywie MOST, w ramach 
której z UMK wyjedzie na studia (na 
jeden semestr) 15, a przyjedzie 22 studen- 
tów, m. in. z UJ i UW, oraz o uzyskaniu 
akredytacji UKA przez 3 kolejne kierun- 
ki: bibliotekoznawstwo i informacja 
naukowa oraz dwie jednostki związane z 
historią sztuki na WNH i WSzP. 
W ramach komunikatów prorektor 
prof. M. Zaidlewiez przedstawił kate- 
gorie przyznane poszczególnym wydzia- 
łom naszej Uczelni przez KBN: BiNoZ- 
3 (10 - 2), Chemii - l, Filologiczny - 2, 
Fizyki, Astronomii i lnfonnatyki Stoso- 
wanej - 2, Humanistyczny - 2, Matema- 
tyki i Infonnatyki - l, Nauk Ekonomicz- 
nych i Zarządzania 3, Nauk 
Historycznych - l, Prawa i Administracji 
- I, Sztuk Pięknych - 2, Teologiczny - 
bez kategorii. Mówca skomentował 
uzyskane oceny: wspomniał również o 
prasowych rankingach szkół wyższych, 
które tworzą obraz medialny uczelni. 
Następnie prof. M. Zaidlewicz krótko 
omówił coroczną konferencję "Nauka", na 
której reprezentował nasz Uniwersytet. 
W kolejnych punktach obrad Senat 
wyraził zgodę: I) na złożenie wniosku 
Rady Wydziału Nauk Historycznych o 
mianowanie prof. dr, hab. Ryszarda Su- 
dzińskiego na stanowisko profesora zwy- 
czajnego, 2) na mianowanie dr. hab. Ro- 
mana Dygdały na stanowisko profesora 
nadzwyczajnego na czas nieokreślony na 
Wydziale Fizyki, Astronomii i Infonnaty- 
ki Stosowanej. 3) na mianowanie dr. hab. 
Jana Galstera na stanowisko profesora 
nadzwyczajnego na czas nieokreślony na 
Wydziale Prawa i Administracji. 
Następnie prorektor prof. M. Zaidle- 
wiez przedstawił infonnację o współpracy 
UMK z zagranicą w roku 200 l, podkreślając 
zwłaszcza udział w programach mię- 
dzynarodowych dydaktycznych i nauko- 
wych, w tym w 5PR, współpracę poszcze- 
gólnych jednostek i zespołów, wspólne pub- 
likacje (ok. 200), centra doskonałości (w 
chwili obecnej mamy jedno - Centrum 
Studiów Europejskich im. J. Monneta), 
liczbę wyjazdów pracowników i przyjazdy 
gości, Swoje wystąpienie mówca zakończył 
kilkoma uwagarni, m. in. o potrzebie za- 
mieszczenia spisu publikacji w Intemecie 
oraz przygotowania w języku angielskim 
oferty dydaktycznej dla obcokrajowców. 
W przedostatnim punkcie spotkania 
senatorowie dyskutowali o realizacji zadań 
Uniwersytetu w zakresie wychowania stu- 
dentów. Z dużą troską mówiono o prze- 
jawach agresji i złego wychowania, ros- 
nącej liczbie oszustw i plagiatów, narko- 
manii i nieposzanowaniu wspólnej włas- 
ności. Mówiąc o środkach zaradczych, 
senatorowie podkreślali dbanie o własną 
kulturę i postawę w kontaktach ze stu- 
dentami, sumienność i uczciwość w pro- 
wadzeniu wszystkich zajęć, w miarę moż- 
liwości częstsze przebywanie ze studenta- 
mi (nie tylko na zajęciach), rozwijanie 
pozaobowiązkowych zajęć sportowych. 
(WS) 


CZERWIEC 2002 


Granty KBN 


POCLą"'L
 od najhti,hLego (31 \ Ił br.) kon"uT\u o grant
 "8'\. Lo'tal "pro"ad/o- 
n
 obo\\iąLt''' pTl}goto"H\allia "nio!l"o" Tlmnil'.i: w h'L\"U angiel.."im, 


Angielska wersja wniosku 


Dotyczy to dziedzin lub dyscyplin sku- 
pionych w następujących Zespołach: l. H02 
- Nauk Społecznych, Ekonomicznych i 
Prawnych (oprócz nauk prawnych wszystkie 
pozostałe dyscypliny z obszaru właściwości 
Zespołu - tj, socjologia, politologia, polity- 
ka społeczna, ekonometria, statystyka, de- 
mografia, nauki ekonomiczne, organizacja i 
zarządzanie); 2. P03 - (pełny zakres działa- 
nia Zespołu); 3. P04 - Nauk Biologicznych, 
Nauk o Ziemi i Ochrony Środowiska Uw,); 
4. P05 - Nauk Medycznych Uw.); 5. P06 - 
Nauk Rolniczych i Leśnych (zakres działa- 
nia Sekcji Biologicznych Podstaw Produkcji 
Roślinnej P06A (genetyka molekularna i 
populacji; metody hodowli roślin upraw- 
nych; metody hodowli drzew i krzewów; 
doświadczalnictwo; biologia roślin upraw- 
nych, drzew i krzewów) oraz Sekcji Biolo- 


gicznych Podstaw Produkcji Zwierzęcej 
P06D (genetyka molekularna i populacji; 
biologia zwierząt użytkowych); 6. T09 - 
Nauk Chemicznych oraz Inżynierii Proceso- 
wej i Ochrony Srodowiska (chemia teorety- 
czna i kwantowa). 
Należy jednocześnie pamiętać, że wnio- 
sek w języku polskim jest zawsze obowiązko- 
wy, zatem wersja anglojęzyczna nie może go 
zastąpić. Te w ersie wniosku z k o l e i nalei;y 
PI7;Yl1o t o w ać w 3 e
e m p l arzach i dołączyć 
do wniosku podstawowego w języku polskim 
(5 egzemplarzy), który trzeba złożyć w Dziale 
Nauki najpóźniej do 15 VII br. 
Wzór wniosku można otrzymać, wysyłając 
e-maila na adres: s tr ebov@cc,uni. t orun p l lub 
kopiując go ze strony www k b n. l1o v ,oL/pub/ 
/kb nin fo /za l 1 5 ,hnnł, 


(WS) 


Prof. dr hab. Krzysztof Kolasiński 
(Wydział Prawa i Administracji) otrzy- 
mał 29 V br. z rąk prezydenta RP Alek- 
sandra Kwaśniewskiego Krzyż Koman- 
dorski Orderu Odrodzenia Polski. W ten 
sposób uhonorowano ponadsiedmiolet- 
nią pracę Profesora w Trybunale Konsty- 
tucyjnym. Prof. Kolasiński posiada 
obecnie najwyższe odznaczenie państ- 
wowe na naszej Uczelni, 


Siec regulaminowa 


Na moc
 J'arT.!d/enia nr 27 He"tora 
'C dniem 10 \ I hr. "'i.ll'dl " .hcie 
Regul3min 
ieci "omputerO\H'j l \1K 
(S" l'\I"). n"rl'"t3 on m. in, ""runki 
tłtr7
m\wania i "'''Or7
st
"ania "onta 
uj
t"o"ni"a \\ S" l 1\1" oral łltr/
m
- 
"ania \\Ia'inej ..tron
 \\ \\ \\. 


Według Regulaminu, konto użytkowni- 
ka w SK UMK mogą otrzymać pracownicy, 
doktoranci, studenci, jednostki organiza- 
cyjne oraz zarejestrowane organizacje stu- 
denckie i samorządowe działające na UMK, 
następnie goście UMK podczas pobytu na 
uczelni oraz inne osoby w szczególnie uza- 
sadnionych wypadkach. Konta te mogą być 
wykorzystane wyłącznie do działalności 
edukacyjnej, naukowej i administracyjnej, 
niedopuszczalne jest natomiast korzystanie 
z nich w celach komercyjnych, reklamo- 
wych czy politycznych oraz "dla rozpow- 
szechniania treści i obrazów godzących w 
dobre imię Uniwersytetu". 
Regulamin wprowadza też odpowie- 
dzialność użytkownika za treść jego stron 
WWW, określa uprawnienia administratora 
SK UMK i warunki jej ochrony. 


. Minister Nauki, przewodniczący Komitetu 
Badań Naukowych, podjął w dniu 29. 04. br. de- 
cy
ę dotyczącą rozstrzygnięcia konkursu na 
koordynatora prac wspomagających przystępo- 
wanie do 6 Programu Ramowego Badań i Roz- 
woju Technicznego Unii Europejskiej (6PR). 
Minister, kierując się rekomendacją komisji 
konkursowej, powierzył Instytutowi Podstawo- 
wych Problemów Techniki PAN funkcję Kra- 
jowego Punktu Kontaktowego dla 6PR. 
. Niemiecka finna Eppendoń AG od 1995 r. 
przyznaje corocznie nagrodę w wysokości 15 
tys, euro młodemu badaczowi (do 35 lat), pro- 
wadzącemu w Europie badania w zakresie bio- 
medycyny przy użyciu metod biotogii mo- 
lekularnej. Zgłoszenia na tegoroczny konkurs, 
obejmujące życiorys, listę pubtikacji oraz 
artykuły (maksymalnie 5) w języku angiel- 
skim, powinny być przesłane do 30 VI br. do: 
Eppendoń AG, Dr. Giinter Bechtler, 
0-2233 I Hamburg, Gennany, 
tel. +49 40 538 Ol 242, Fax +49 40 538 Ol 662, 
e-mail: bechtłer.g@eppendorf.de; 
hup:/ /www.eppendoń.com/award. 
Wręczenie nagrody nastąpi 2 I XI br. podczas 
Medica Congress w Diisseldorfie. 
. Wnioski (w 2 egz.) o dofinansowanie dzia- 
łalności wspomagającej badania (DWB) należy 
składać w Dziale Nauki do 10 VII br. Można 
starać się o pieniądze na dofinansowanie orga- 
nizacji konferencji oraz druku książek i czaso- 
pism naukowych. 


(WS) 


"POWROTY 2002" 


Kolejny, VIlI Zjazd Stowarzyszenia 
Absolwentów UMK - Jesienne ,,POWRO- 
TY 2002" - odbędzie się 7-8 IX br.; w tym 
czasie spotkają się też m. in. absolwenci 
geografii UMK z lat 1948-1976 i chemii z 
rocznika 1952. Szczegółowych infonnacji o 
programie Zjazdu udziela i zgłoszenia 
uczestnictwa przyjmuje Biuro Organizacyjne 
- tel. 61-14-757, fax: 61-14-756, 



 r1l-JjUCI.E,nl
>>>
I 


Czas na wstępne podsumowania 


W poprzednim numerze CU opublikowana została pierwsza część arty- 
kułu charakteryzującego udział UMK w projektach 5 PR, Od tego czasu ak- 
ceptację KE uzyskał projekt, w którym uczestniczy prof. Zenon Wiśniewski 
z WNEiZ. Łączna liczba dofinansowanych wniosków wzrosła więc do 10, a 
czekających na zatwierdzenie - spadła do 2, Niektóre projekty już zostały 
zakończone, inne jeszcze się nie rozpoczęły. Większość jest jednak obecnie w 
fazie realizacji, Pozwolę sobie teraz przedstawić granty, w których uczest- 
niczą pracownicy i jednostki UMK, a za kryterium kolejności przyjąć datę 
podjęcia prac nad ich realizacją, 


Edyta Urbańska 
Udzial UMK W 5 Programie Ramowym (II) 


Najwcześniej rozpoczętym (1 IV 1999 r.) 
- i już zakończonym - jest projekt Poplars. 
a Multiple-Use Crop for European Arabie 
Farmers, którego jedynym polskim kontrak- 
torem był prof. Adam Czarnecki z Wy- 
działu BiNoZ UMK. Projekt dotyczył zmia- 
ny strategii wykorzystywania zasobów ma- 
terialnych na terenach wiejskich Europy 
poprzez zalesienie części gruntów rolnych. 
Zakres zadań polskiego zespołu obejmował 
zagadnienia ochrony środowiska, ekologii i 
krajobrazu. Uczestnicy postawili sobie za 
cel ochronę lasów tropikalnych oraz przeko- 
nanie rolników europejskich o korzyściach 
płynących z przeznaczenia nadmiaru tere- 
nów rolniczych na lasy topolowe, a także 
postanowili zbadać rzeczywisty popyt rynku 
na drewno i jego wyroby oraz podaż i zain- 
teresowanie przemysłu i potencjalnych 
hodowców drzew. W trwających 33 mie- 
siące pracach uczestniczyło łącznie 7 part- 
nerów z 5 krajów, a ich koordynatorem był 
ADA S Consulting LTD z Wielkiej Brytanii. 


Kolejny projekt - CULTIVATE - ma 
zdecydowanie odmienny charakter. Złożony 
został przez działające do niedawna na 
UMK Międzynarodowe Centrum Zarządza- 
nia Infonnacją w ramach programu Przy- 
jazne społeczeństwo informacyjne w fonnie 
accompanying measures, Początkowo za 
realizację odpowiedzialna była kierująca 
Centrum mgr Maria Śliwińska, natomiast 
pod koniec ub. r. zadania związane z projek- 
tem przejęte zostały przez dr. Bronisława 
Żurawskiego z Katedry Bibliotekoznaw- 
stwa i Infonnacji Naukowej. Koordynację 
rozpoczętych I 11 2000 r. i zaplanowanych 
na 36 miesięcy prac powierzono niemiec- 
kiemu Ehemaliges Deutches Bibliotheksin- 
stitut. Projekt został podzielony na dwie 
części: zachodnią CULTIVATE-EU oraz 
wschodnią - CULTIVATE-CEE, w której 
obok krajów kandydujących: Bułgarii, 
Czech, Estonii, Litwy, Łotwy, Polski, Ru- 
munii, Słowacji, Słowenii i Węgier, uczest- 
niczą także partnerzy z Austrii, Irlandii, 
Norwegii i Wielkiej Brytanii. Koordynato- 
rem CULTIVATE-CEE jest British Council, 
zaś wśród polskich partnerów - obok UMK 
- znalazły się Naczelna Dyrekcja Archiwów 
Państwowych i Muzeum Sztuki w Łodzi. 
Celem projektu jest utworzenie w Europie 
narodowych centrów infonnacyjnych dla 




UCZEłnl 


bibliotek, archiwów, muzeów, galerii i in- 
nych instytucji zajmujących się ochroną 
dziedzictwa kulturowego i przygotowanie 
pracowników centrów do pomocy tym 
instytucjom w ubieganiu się o granty unijne. 


I III 2000 r. rozpoczęto realizację pro- 
jektu lrifrastructure Cooperation Network in 
Radio Astronomy, zgłoszonego w ramach 
jednej z najpopularniejszych na UMK fonn 
uczestnictwa - sieci tematycznej (program 
Wzrost potencjału ludzkiego i podstaw 
wiedzy społeczno-ekonomicznej). Do sieci, 
złożonej z II partnerów z 9 państw, koordy- 
nowanej przez holenderski Joint Institute for 
Very Long Baseline Interferometry in Euro- 
pe, przyłączył się - jako jedyny partner z 
Polski 'prof. Andrzej Kus z Centrum 
Astronomii UMK. Celem projektu, którego 
realizację zaplanowano na 48 miesięcy, jest 
współpraca w dziedzinie infrastruktury w ra- 
dioastronomii, pozwalająca na koordynację 
nowych inicjatyw, bardziej efektywne wy- 
korzystanie infrastruktury Europejskiej 
Sieci VLBI (European VLBI Network - 
EVN), radioteleskopów oraz opracowanie 
nowych naukowych, technicznych i organi- 
zacyjnych rozwiązań w tej dziedzinie. 
Rezultaty projektu mają zostać osiągnięte 
m. in. dzięki organizacji sympozjów, war- 
sztatów i spotkań w celu wymiany infonna- 
cji pomiędzy strukturami tworzącymi EVN 
oraz pomiędzy EVN i jej użytkownikami 
(włączając w to spotkania z instytutami aus- 
tralijskimi i kanadyjskimi), jak również 
poprzez monitorowanie rozwoju inicjatyw 
poprawiających działanie EVN oraz przy- 
szłych inicjatyw w radioastronomii. 


Kolejnym projektem zgłoszonym w 
ramach programu Przyjazne społeczeństwo 
informacyjne, ale tym razem w formie 
grantu naukowo-badawczego, jest projekt 
Application Testbed for European GRID 
computing, w którego realizację włączył się 
dr hab. Piotr Bała (Wydział Matematyki i 
Infonnatyki). Program, którego koordyna- 
toremjest Forschungszentrum Juelich z Nie- 
miec, rozpoczęty został I XI 2000 r. i potrwa 
36 miesięcy. Jedyną polską instytucją w nim 
uczestniczącą jest Interdyscyplinarne Cen- 
trum Modelowania Matematycznego i Kom- 
puterowego UW. Projekt, w którym łącznie 
uczestniczy II instytucji z 6 krajów (Fran- 


r 


cja, Niemcy, Norwegia, Polska, Szwajcaria i 
Wielka Brytania), stanowi alternatywę 
europejską dla przedsięwzięć realizowanych 
obecnie w USA i ma doprowadzić do wy- 
tworzenia narzędzi pozwalających na prost- 
sze wykorzystywanie zasobów centrów su- 
perkomputerowych, W wyniku projektu 
zostanie opracowane nowe oprogramowa- 
nie, pozwalające na wygodny dostęp do 
użytkowników zasobów, szybkie przesyła- 
nie danych między komputerami i jedno- 
cześnie infonnujące o dostępnych zasobach 
i oprogramowaniu. Ponadto zostaną stwo- 
rzone podstawy gridu obliczeniowego, co 
umożliwi jednoczesne korzystanie z rozpro- 
szonych zasobów i właściwego dla danej 
dziedziny oprogramowania. Przedmiotem 
projektu są cztery obszary zastosowań: bio- 
logia molekularna, numeryczne prognozy 
pogody, obliczenia inżynierskie i rozwój 
technologii obliczeniow
ch. 


Zupełnie innej problematyki dotyczy 
projekt naukowo-badawczy realizowany od 
I 112001 r. na Wydziale Chemii przez zespół 
prof. Bogusława Buszewskiego. Projekt 
European Catchments. Catchments Changes 
and their Impact on the Coast zgłoszony 
został w ramach programu Środowisko i 
zrównoważony rozwój i ma na celu badanie 
wpływu zanieczyszczeń emitowanych przez 
duże aglomeracje miejskie na wody po- 
wierzchniowe i dorzecza głównych rzek 
Europy (Axios, Humber, Łaba, Pad, Ren, 
Wisła), a w przypadku Norwegii - również 
wpływu tych zanieczyszczeń na lodowce 
oraz na strefy przybrzeżne Mórz: Bahyckie- 
go, Północnego i Śródziemnomorskiego, do 
których te rzeki wpływają - i ich konsek- 
wencji dla zdrowia człowieka. Projekl ma 
doprowadzić do określenia źródeł i stanu 
zanieczyszczenia wody, powietrza i gleby 
oraz metod ich likwidacji i redukcji, uw- 
zględniając znaczenie uregulowań prawnych 
i zmian społeczno-ekonomicznych na tym 
polu. Badania pozwolą na stworzenie baz 
danych na temat zlewni rzek europejskich i 
mórz, do których one wpływają, ustalenie 
wskaźników określających stan zlewni, stref 
przybrzeżnych i mórz, a także na opracowa- 
nie raportów uwzględniających wpływ 
zmian w zlewiskach na sytuację w rejonie 
mórz przybrzeżnych w przyszłości. Badania 
te będą mogły być wykorzystywane zarów- 
no na poziomie lokalnym, jak i globalnym. 
Koordynatorem całego projektu jest Instytut 
Maxa Plancka w Geesthaant. natomiast prof. 
Buszewski jest koordynatorem jego polskiej 
części o nazwie VisCat, Drugim polskim 
kontrahentem jest Katedra Chemii Ana- 
litycznej Politechniki Gdańskiej. Łącznie w 
projekcie uczestniczy 17 partnerów z 7 
państw: Francji, Grecji, Holandii, Niemiec, 
Norwegii, Polski. Wielkiej Brytanii i Włoch. 


Rok 200 I przyniósł trzy zatwierdzone 
projekty. Dwa zostały złożone przez dr hab. 
Halinę Kaczmarek z Wydziału Chemii. 
Pierwszy z nich, zatytułowany Recyclabie 
and Biodegradable Eco-Efficient Packaging 
Solutions for the Food Industry, przesłany 
został w ramach programu Poprawa jakości 
życia i gospodarowania żywymi zasobami. 


CZERWIEC 2002 


--
>>>
Realizację projektu w fonnie sieci tematycz- 
nej zaplanowano na 36 miesięcy, począwszy 
od I I 2002 r. Przedmiotem badań są bio- lub 
fotodegradowalne opakowania z tworzyw 
sztucznych Uednorazowego użytku) oraz 
opakowania wielokrotnego użytku prze- 
znaczone do recyklingu. Celem zespołu 
badawczego jest opracowanie nowych, eko- 
logicznych technologii dla przemysłu opa- 
kowań żywności i ich rozpowszechnianie w 
krajach europejskich przez działalność 
infonnacyjno-edukacyjną. jak również zna- 
lezienie bezpiecznych dla konsumentów, 
ekonomicznych i ekologicznych rozwiązań, 
zapewniających wysoką jakość artykułów 
spożywczych. Obok badań podstawowych 
planowana jest wymiana infonnacji, organi- 
zacja szkoleń i staży oraz przegląd literatury 
naukowej i patentów w tej dziedzinie. 
Optymalne rozwiązania zostaną zwery- 
fikowane i wdrożone do przemysłu. Podjęte 
zostaną również działania w kierunku opra- 
cowania stosownych aktów ustawodaw- 
czych. Wyniki projektu będą rozpowszech- 
niane w fonnie raportów, publikacji (także 
elektronicznych) i podczas konferencji, a 
ponadto zostaną one przekazane władzom i 
instytucjom, takim jak WHO i FAO. W pro- 
jekcie uczestniczy łącznie 15 partnerów z 12 
państw, a jego koordynatorem jest Egli 
Research Ltd. z Wielkiej Brytanii. 


Zaplanowana na 36 miesięcy realizacja 
drugiego projektu: Assimi/alion and Stan- 
dardisation oj Environmenta//y Friendly 
Packaging Technologies Within Ihe Food 
Industry, zgłoszonego również w fonnie 
sieci tematycznej, ale tym razem w ramach 
programu Konkurencyjny i zrównoważony 
rozwój, jeszcze się nie rozpoczęła. W sieci, 
koordynowanej także przez Egli Research 
Ltd., uczestniczy tym razem aż 32 partnerów 
z 17 krajów, Problematyka tego projektu 
zbliżona jest do poprzedniego. Celem sieci 
jest poszukiwanie i rozpowszechnianie zas- 
tosowań najnowszych technologii w dzie- 
dzinie produkcji i recyklingu opakowań sto- 
sowanych w przemyśle spożywczym, jak 
również uświadomienie ważkości tego prob- 
lemu dla społeczeństwa i środowiska natu- 
ralnego poprzez rozpowszechnianie publi- 
kacji oraz organizację warsztatów. Przed- 
miotem badań będą zarówno materiały na 
opakowania jednorazowe, jak i wielokrot- 
nego użytku, materiały bio- i fotodegrado- 
walne oraz tworzywa łatwe w recyklingu, 
rozpowszechnianie zastosowań opakowań 
wykonanych z materiałów biologicznych, 
rozwój technik pozwalających na ogranicze- 
nie wykorzystywania opakowań do pakowa- 
nia żywności, uwypuklenie problemów 
związanych z zarządzaniem odpadami i 
przetwarzaniem materiałów, promocja zas- 
tosowań opakowań jadalnych, a także uka- 
zanie korzyści i ujemnych stron pakowania 
żywności. Poszukiwane będą tanie, energo- i 
materiałooszczędne technologie, które moż- 
na będzie jak najszybciej wdrożyć. W pra- 
cach badawczych uwzględnione zostaną tak- 
że aspekty ustawodawcze i nonnatywne, 
prowadzące do opracowania projektów 
odpowiednich ustaw oraz nonn i standar- 
dów przemysłowych. Rezultaty projektu 


CZERWIEC 2002 


-- 


będą mogły być wdrażane nie tylko w prze- 
myśle opakowań spożywczych, ale także w 
przemyśle kosmetycznym i farmaceuty- 
cznym. Jego zakres jest więc bardzo szeroki. 


Dr. Norbertowi Jankowskiemu z Wy- 
działu Fizyki, Astronomii i Infonnatyki Sto- 
sowanej udało się natomiast uzyskać sty- 
pendium Marie Curie w kategorii indywi- 
dualnej, pozwalające na 2-letnie prowadze- 
nie badań w King's ColIege London. 


W 2002 r. z UMK wyszły cztery wnios- 
ki. Kontrahentem dwóch pierwszych, złożo- 
nych w styczniu br., jest prof. Zenon Wiś- 
niewski z Wydziału Nauk Ekonomicznych i 
Zarządzania. Pierwszy z nich to interdyscy- 
plinarny projekt złożony w ramach sieci 
tematycznej, a zatytułowany Managing 
Social Risks through Transilional Labour 
Markets. Przedmiotem zainteresowania zes- 
połu badawczego będą zagadnienia zwią- 
zane z przemianami na rynku pracy, obej- 
mujące kwestie gospodarowania zasobami 
ludzkimi, efektywnej implementacji prawa 
do pracy, polityki socjalnej oraz polityki 
pracy i zatrudnienia. Rozpowszechnianiu 
rezultatów projektu służyć będą publikacje, 
seminaria, warsztaty i konferencje, a wyniki 
badań będą mogły być wykorzystywane 
przez władze do tworzenia i realizacji poli- 
tyki społeczno-ekonomicznej. Jak dotąd, 
brak infonnacji z Komisji Europejskiej na 
temat losów drugiego wniosku, podobnie 
jak w przypadku projektu złożonego w mar- 
cu na ostatni konkurs stypendialny Marie 
Curie przez dr Marię Przybylską z Centrum 
Astronomii. Udało się natomiast uzyskać 
stypendium Marie Curie Training Sites dok- 
torantce pracującej w Zespole Fizyki 
Medycznej WFAilS pod kierunkiem prof. 
Andrzeja Kowalczyka. Umożliwi ono mgr 
Iwonie Gorczyńskiej odbycie lO-miesięcz- 
nego stażu w Zespole Optyki Stosowanej na 
University of Kent - School of Physical 


Sciences w Canterbury. Program pobytu 
obejmuje prowadzenie badań eksperymen- 
talnych w zakresie zastosowań technik 
światłowodowych w tomografii optycznej 
OCT, a także udział w wykładach na temat 
zastosowań optyki w medycynie, w semina- 
riach Zespołu Optyki Stosowanej oraz ko- 
lokwiach Szkoły Nauk Fizycznych. Stypen- 
dia M. Curie były chyba najmniej kłopot- 
liwą i naj korzystniejszą fonną uczestnictwa 
w 5PR, cieszącą się dużym zainteresowa- 
niem, choć w wielu przypadkach sprostanie 
wszystkim wymogom fonnalnym nastrę- 
czało pewnych trudności, 


Udział w 5PR to nie tylko wnioskowa- 
nie i realizacja projektów, ale również szan- 
sa znalezienia się w gronie ekspertów oce- 
niających wnioski o ich dofinansowanie. 
Jest to doskonała okazja do zapoznania się z 
problematyką, fonnami i poziomem składa- 
nych wniosków, umożliwiająca wnikliwe 
przyjrzenie się procesowi oceny i analizo- 
wanie krok po kroku każdego jej kryterium, 
Ponadto spotkania eksperckie są okazją do 
poznania specjalistów z różnych krajów w 
interesującej nas dziedzinie. Prof. Włodzi- 
slaw Duch z Katedry Metod Komputero- 
wych WFAilS uczestniczył aż czterokrotnie 
w sesjach ewaluacyjnych w Brukseli, oce- 
niając głównie wnioski stypendialne Marie 
Curie Individual oraz Training Centers w 
Life Science Panel. Konkurs dla ekspertów 
jest jeszcze otwarty i do 30 IX 2002 r, 
można rejestrować się w bazie, Zgłoszeni 
eksperci, wybrani przez urzędników Ko- 
misji Europejskiej, będą uczestniczyli także 
w ocenie projektów składanych w kolejnych 
programach ramowych. Procedura rejes- 
tracji nie jest zbyt czasochłonna. Wymaga 
przesłania wypełnionego dwustronicowego 
fonnularza, CV oraz infonnacji na temat 
swych doświadczeń naukowo-badawczych, 


Dokończenie na str. J J 


Na mocy uchwały Rady Miejskiej 
prof. Artur Hutnikiewicz został dziesią- 
tym Honorowym Obywatelem Torunia, 
W uzasadnieniu tego szczegótnego wy- 
różnienia podkreślono m. in, rozległą i 
głęboką wiedzę oraz ogromny dorobek 
naukowy uczonego. 


oj. 


Urodzony we Lwowie, prof. Hutnikie- 
wicz w 1945 r. opuścił na zawsze rodzinne 
miasto i od 1946 r, związał się na stałe z 
Toruniem i UMK, na którym przeszedł 
wszystkie etapy kariery naukowej. Działał 
również poza uczelnią. m. in. przez dzie- 
siątki lat był redaktorem naczelnym wy- 
dawnictw Towarzystwa Naukowego. 
Jak wielokrotnie podkreślał, nigdy nie 
uległ pokusie przejścia do większych miast 
akademickich, zawsze uważał bowiem - jak 
powtórzył w niedawnym wywiadzie dla 
"Gazety Miejskiej" - "że Toruń jest bardzo 
dobrym miejscem do pracy naukowej". 
(kos) 


:..rtl-JjUCZElnl
>>>
.. . 


Jest kierownikiem Zakladu Teologii 
Dogmatycznej i Ekumenizmu na Wydziale 
Teologicznym UMK. 
Urodzony w 1939 r. w Golubiu-Dobrzy- 
niu, szkołę podstawową i Liceum Ogólno- 
kształcące ukończył również w rodzinnym 
mieście. Studiował w Wyższym Seminarium 
Duchownym w Płocku (1957-63), Katolickim 
Uniwersytecie Lubelskim (magisterium w 
1966 r.); w Papieskim Uniwersytecie "Greg0- 
rianum" w Rzymie - doktorat na podstawie 
rozprawy: Cristologia negli scritti di A. Frycz- 
-Modrzewski - ił precursore dell'ecumenismo 
(Roma 1970). Paralelne studia odbył w Papies- 
kim Instytucie Biblijnym i w Papieskim Insty- 
tucie Wschodnim. Jako stypendysta rządów 


I X 1998 r. został kierownikiem Katedry Kate- 
chezy Rodzinnej w UKSW, a rok później został 
mianowany na stanowisko profesora nadzwy- 
czajnego tej uczelni. Od I IX 2001 r. jest pro- 
fesorem nadzwyczajnym UMK. Dotychczas 
wypromował 51 magistrów, 53 licencjatów z 
teologii i jednego doktora. 
Ks. Rychlicki nie stronił również od 
prac organizacyjnych. W 1972 r. zorganizo- 
wał punkt konsultacyjny Wydziału Teolo- 
gicznego ATK w Płocku i jako pierwszy 
jego dyrektor kierował tą instytucją aż do 
2001 r. Na zlecenie Sekretariatu Episkopatu 
Polski ds, Ekumenizmu, w latach 1980-1982 
prowadził rozmowy na temat wzajemnego 
uznania ważności chrztu z Kościołem Staro- 
katolickim Mariawitów w Płocku. W stycz- 
niu 1989 r. został powołany przez Prymasa 
Polski na członka I Komisji Przygotowaw- 
czej do II Synodu Plenarnego. Pełnił funkcję 
delegata Wydziału Teologicznego do Senatu 
UKSW (ATK) w Warszawie, a obecnie jest 
senatorem na UMK. 
Na zlecenie biskupa płockiego, w 2000 r. 
prowadził rozmowy z władzami UKSW w 
Warszawie i prefektem Kongregacji Wychowa- 
nia Chrześcijańskiego w Watykanie w sprawie 
afiliowania WSD w Płocku do Wydziału 
Teologicmego UKSW. Umowa między uczel- 
niami została podpisana w maju 2000 r, W 
czerwcu 200 I r. został powołany na konsultora 
i sekretarza Rady Naukowej Konferencji 
Episkopatu Polski. 


Ks. Czesław Rychlicki 


Francji i Niemiec uczył się języka francuskiego 
w Instytucie Katolickim i w Alliance Franl;aise 
w Paryżu, a języka niemieckiego w Goethe In- 
stitut w Niemczech. Odbył również kurs języka 
hiszpańskiego w Rzymie i Hiszpanii. Po za- 
kończeniu studiów przez kilkanaście tygodni 
przebywał na Uniwersytecie we Freiburgu 
Bryzgowijskim oraz na Papieskim Uniwersy- 
tecie w Salamance. W tej ostatniej uczelni na- 
wiązał bliższy kontakt z Centrom Ekumenicz- 
nym Jana XXIII. W 1998 r. na Wydziale Teolo- 
gicmym Uniwersytetu Kardynała Stefana Wy- 
szyńskiego (Akademii Teologii Katolickiej) w 


Kalendarium 
Internetu 


Ostatnio w sieci UMK pojawiła się 
bardzo interesująca praca "Powstanie i 
rozwój Internetu - kalendarium", opraco- 
wana przez mgr. inż. Jerzego Żenkiewi- 
cza z Uczelnianego Centrum Infonna- 
tycznego UMK. Autor podzielił wyda- 
rzenia związane z powstaniem i rozwo- 
jem Internetu na trzy części: I. świat, 2. 
Polska, 3. region kujawsko-pomorski, 
Toruń i UMK. 
Wydarzenia zostały ujęte w układzie 
chronologicznym, Najwięcej szczegółów 
zawiera część trzecia. Jak przyznaje 
autor, opracowanie ma charakter subiek- 
tywny, wynikający z faktu czynnego 
uczestnictwa w wielu wydarzeniach. Z 
pewnością praca nie obejmuje wszyst- 
kich wydarzeń, gdyż trudno przyjąć jed- 
noznaczne kryteria, jakimi powinien kie- 
rować się autor. Niemniej jest to bardzo 
cenna inicjatywa udokumentowania wy- 
darzeń zachodzących szczególnie w 
życiu Uczelni i Torunia. Kalendarium 
stanowi bardzo cenny materiał źródłowy, 
który - jak sygnalizuje autor - będzie 
aktualizowany, 
Adres strony: www.uci.uni.torun.pll 
/kalendarium.html 


(WS) 


:.1..r-1JUCZElnl 


Warszawie habilitował się na podstawie dorob- 
ku naukowego i rozprawy: Sakramentalny 
charakter przymierza małżeńskiego. Studium 
teologicznodogmatyczne (Płock 1997). 
Od roku 1971 r. jest wykładowcą teologii 
dogmatycmej w Wyższym Seminarium Du- 
chownym w Płocku, a od 1972 r. w UKSW 
(ATK) w Warszawie, zaś w latach 1994-2000 
wykładał również w toruńskim WSD. Z dniem 


Wystawa w Bibliotece Uniwersyteckiej 


\\ hallu Bihliotel..i lni"en
teckiej lMh. UI"UcL)\cie oh\arlo \\

ta\\ę ..\\iIl
 Brandt II 
Pol
I..II, O pol..oj \\ \\lIrunl..aeh \\olnosci i 
pJa\\icdli\\ości 
polccLncr. (29 \ ). W
 sta\\ę prL)- 
goto\\ala I-ulldacja im, hicdJieha l.bel1a, ktora od 10 lal po,iada \\ Pul
ce ,,\oje prLed- 

ta\\icicl
t\\o. fUlIdacja Lajmujc ,ię glo\\lIil' illtq
raeją L lachudem i 
tu"ulIl..aJlJi międL)- 
lIarodo\\)JlJi, dialogiem spotcCl;no-pulit)cLII
m. gu
podar"'ą i "polccLl'n
h\l'm. 


Willy Brandt a Polska 


Wystawa cieszyła się dużym powodze- 
niem i potwierdziła stałą, wielką popularność w 
Polsce Willy'ego Brandta, człowieka o nie- 
zwykłym życiorysie z czasów II wojny świa- 
towej, korespondenta na procesie norymber- 
skim 1945-1946, deputowanego w niemieckim 
Bundestagu 1951-1957, nadbunnistrza Berlina 
1957-1966, ministra spraw zagranicmych w 
rządzie koalicyjnym SPD i CDU/CSU 1966- 
-1969 i kanclerza Republiki Federalnej Nie- 
miec 1969-1974, polityka o wielkim I 
europejskim i światowym fonnacie, 
pragmatyka bardzo przyjaznego 
Polsce, który doprowadził do pod- 
pisania 7 XII 1970 r. w Warszawie 
układu między RFN i PRL prowa- 
dzącego do nonnalizacji stosunków 
między obu państwami i gwarantu- 
jącego granicę na Odrze i Nysie. 
Brandt złożył wtedy wieńce na 
Grobie Nieznanego Żołnierza i 
przed pomnikiem Żydów zamordo- 
wanych przez Niemców w war- 
szawskim getcie i klęknął przed 
pomnikiem Bohaterów Getta, Jego 
gest spotkał się z umaniem w Polsce 
i na całym świecie, jako symbol ,:E 
gotowości Niemiec do pojednania z Od lewej: tiumacolka, dyr. H. Blinz oraz dyr. S. C.laja podczas 
Polską i innymi wschodnioeurope- otwarcia wystawy 


jskimi krajami. Za tę politykę w 1971 r. Brandt 
otrzymał pokojową Nagrodę Nobla. 
Wystawę otworzyli dyrektor Fundacji im 
Friedricha Eberta w Polsce Hennann Biinz oraz 
prorektor prof Janusz Małłek. Z Torunia eks- 
pozycja pojedzie do Wrocławia, gdzie 14 VI br. 
kanclerz Gerhard Schrooer i premier Leszek 
Miller otworzą na Uniwersytecie Wrocław- 
skim Centrum Willy'ego Brandta w Polsce. 
Stefan Czaja 


... 


r -'. 
,
 ' "- 
.1 


:;: 




 


fli"
. 


"":1 


." 
, 


. 


I 


.." 


. 


" 


J 


" 
::I 

 
c.; 


CZERWIEC 2002
>>>
Po zaopmlOwaniu przez komisje wydziałowe projektów badawczych, 
prorektor ds, nauki i współpracy z zagranicą prof. Marek Zaidlewicz przy- 
znał granty UMK następującym osobom (jednostki i nazwiska podano w 
porządku alfabetycznym. w nawiasach kwoty w zł): 


Granty UMK 2002 


Wydział Biologii i Nauk o Ziemł 


I. dr Beata Beszczyńska (3.000), 2. mgr 
Aleksandra Burkowska (7.000), 3. prof. dr 
hab. Michał Caputa (5.000, grant promotors- 
ki nr 305-B), 4. prof. dr hab. Michał Caputa 
(5.000, grant promotorski nr 306-B), 5. dr 
Anna Goc (4.000), 6. dr hab. Wanda Gugna- 
cka-Fiedor (5.000, grant promotorski), 7. dr 
Przemysław Grodzicki (5.000), 8. mgr Piotr 
Hulisz (5.000), 9. mgr Aleksandra Je- 
zierska-Thole (6.000), 10. mgr inż. Jolanta 
Kachnic (3.000), II. mgr Agnieszka 
Kalwasińska (7.000), 12. mgr Mirosław 
Karasiewicz (3.000), \3. dr hab. Michał 
Komoszyński (5.500), 14. dr Zenon Kozieł 
(5.000), 15. mgr inż. Arkadiusz Krawiec 
(3.000), 16. mgr Katarzyna Kubiak-Wój- 
cicka (3,000), 17. dr Krzysztof Lankauf 
(5.000), 18. dr Robert Lenartowski (5.000), 
19. mgr Małgorzata Luc (3.000), 20. mgr 
Hubert Rabant (3.000), 2\. mgr Beata 
Maciejewska (5.000), 22. prof. dr hab. 
Edmund Strzelczyk (4.000, grant promo- 
torski), 23. dr Adriana Szmidt-Jaworska 
(5.000), 24. dr Alina Trejgell (3.000), 25. 
prof. dr hab. Andrzej Tretyn (5.000, grant 
promotorski nr 315-B), 26, prof. dr hab. 
Andrzej Tretyn (5.000, grant promotorski nr 
316-B), 27. mgr Joanna Uscka (3.000), 28. 
dr Justyna Wiśniewska (5.000), 29. dr El- 
żbieta Żbikowska (4.000), 30. dr Janusz 
Żbikowski (8,000). 


Wydział Chemii 


I. dr Krzysztof Aleksandrzak (10.000), 2. 
prof. dr hab. Bogusław Buszewski (6.000, 
grant promotorski), 3. dr hab. Wojciech 
Czerwiński, prof. UMK (6,000, grant pro- 
motorski), 4. dr Piotr Gauden (6.000),5. dr 
hab. Halina Kaczmarek (6.000, grant pro- 
motorski), 6. prof. dr hab. Przemysław Kita 
(6.000, grant promotorski), 7. dr Magdalena 
Ligor (6.500),8. dr hab. Jerzy Łukaszewicz 
(5.000), 9. dr hab, Edward Szłyk, prof. 
UMK (6.000, grant promotorski), 10. dr 
Aleksandra Szydłowska-Czerniak (8.000), 
II. dr Iwona Szymańska (8.000), 12. prof. dr 
hab. Mieczysław Trypuć (6.000, grant pro- 
motorski), \3. dr Jerzy Włoch (9.000), 14. 
doc. dr hab. Jerzy Zawadzki (6.000, grant 
promotorski ), 


Wydział Filologiczny 


l. dr hab. Adam Bednarek, prof. UMK 
(2.000, grant promotorski), 2. dr Mirosława 
Buchholtz (4.000), 3. dr hab. Bogdan Bur- 
dziej (2.000), 4. dr hab. Bogdan Burdziej 
(2.000, grant promotorski), 5. prof. dr hab. 
Teresa Friedel (2.100, grant promotorski), 


CZERWIEC 2002 


6. dr hab. Grażyna Halkiewicz-Sojak 
(2.900, grant promotorski), 7. prof. dr hab. 
Janusz Kryszak (5.000), 8. dr Edyta Lorek- 
-Jezińska (4.000), 9. dr Andrzej Moroz 
(2.500), 10. dr Waldemar Skrzypczak 
(3.000), II. dr Ariadna Strugielska (3.000), 
12, dr Arieta Szulc (4.000), \3. dr Kata- 
rzyna Więckowska (2.500), 14. dr Violetta 
Wróblewska (5.000). 
Wydział Fizyki i Astronomii 


I. dr hab. Wacław Bała, prof. UMK (6.500), 
2, mgr Stanisław Czarnecki (5.000), 3. 
dr KrzysztofGoździewski (4.000), 4. dr Ire- 
neusz Grabowski (4.000), 5. prof. dr hab. 
Włodzimierz Jaskólski (6.000), 6. dr inż, 
Kazimierz Karwowski (8.400), 7. dr hab. 
Andrzej Kowalczyk, prof. UMK (3.000, 
grant promotorski), 8. prof. dr hab, Jacek 
Krełowski (5.000), 9, dr Zbigniew Łukasiak 
(4.000), 10. dr Maciej Mikołajewski 
(1.500), II. dr Andrzej Niedzielski (5.000), 
12. dr hab, Wiesław Nowak (3.600), \3, dr 
Grzegorz Pestka (3.000), 14. dr Maria 
Przybylska (2.500), 15. dr Boudewijn 
Roukema (6.000), 16. dr hab. Lidia 
Smentek (2.500), 17. dr hab. Andrzej 
Strobel (4.000, grant promotorski), 18. mgr 
Paweł Szroeder (7,000), 19. dr hab. Piotr 
Targowski (3.000), 20. dr Toma Tomov 
(4.000), 21. dr Dariusz Wiśniewski 
( 10.000), 22, dr Krzysztof Wiśniewski 
(5.000), 23. mgr Maciej Wojtkowski 
(4.000),24. dr Jerzy Wolnikowski (3.000). 


Wydział Humanistyczny 


I. mgr Krzysztof Abriszewski (2.500), 2. dr 
Tomasz Biernat (4.000), 3. mgr Katarzyna 
Burnicka (2.000), 4. mgr Aleksandra Derra- 
Włochowicz (2.500), 5. dr hab, Marek 
Jakubowski, prof. UMK (2.000, grant pro- 
motorski), 6. dr Marek Jeziński (5.000), 
7. dr Tomasz Komendziński (4.000), 8. dr 
Maria Nawojczyk (5.500), 9. dr Krzysztof 
Olechnicki (6.000), 10. prof. dr hab. Broni- 
sław Siemieniecki (2.000, grant promotors- 
ki), II. mgr Radosław Sojak (5.500), 12. 
prof. dr hab. Andrzej Szahaj (2.000, grant 
promotorski nr 391 H), \3. prof. dr hab. 
Andrzej Szahaj (2.000, grant promotorski 
nr 389H). 


Wydział Matematyki i Informatyki 


I. dr Dorota Gabor (10.000), 2. dr 
Mieczysław Mentzen (10.000), 3. dr hab. 
Edward Ochmański, prof. UMK (10.000), 4, 
dr Piotr Ossowski (10.000), 5. dr Danuta 
Rozpłoch-Nowakowska (10.000), 6. dr 
Aleksander Zaihraiev (10.000), 7. mgr 
Janusz Zieliński (10.000). 


Wydział Nauk Ekonomicznych 
i Zarządzania 


\. dr Danuta Dziawgo (\3.000), 2. mgr 
Dariusz Piotrowski (3.500), 3. mgr Ewelina 
Wiśniewska (10.000). 


Wydział Nauk Historycznych 


I. dr Andrzej Bokiniec (3.000), 2. dr Adam 
Chęć (5.000), 3. dr Waldemar Chorążyczew- 
ski (3.000),4. dr hab. KrzysztofCyrek, prof. 
UMK (5.500),5. dr Małgorzata Fedorowicz 
(3.000), 6. dr Zbigniew Girzyński (3.000), 
7. mgr Joanna Gomoliszek (3.000), 8., dr 
hab. Jacek Gzella, prof. UMK (5.000), 9. dr 
hab. Zbigniew Karpus, prof. UMK (3,000), 
10. dr hab. Andrzej Kola, prof. UMK 
(8.000), l\. dr Wiesława Kwiatkowska 
(2.500), 12. prof. dr hab. Janusz Małłek 
(2.000, grant promotorski), \3. prof. dr hab. 
Mariusz Mielczarek (6.650), 14. dr hab. Da- 
nuta Musiał, prof. UMK (3.000, grant pro- 
motorski), 15. dr Andrzej Nieuważny 
(3.200), 16. dr Grażyna Sulkowska- 
Tuszyńska (5.000), 17. dr Krzysztof Syta 
(2.300), 18. prof. dr hab. Zygmunt Waźbiń- 
ski (3.000, grant promotorski nr 427-NH), 
19. prof. dr hab. Zygmunt Waźbiński (3.000, 
grant promotorski nr 428-NH), 20. prof. dr 
hab. Mieczysław Wojciechowski (3,000, 
grant promotorski), 2\. dr Przemysław 
Wojciechowski (3.000), 22. dr Jan Wroni- 
szewski (3.000). 


Wydział Sztuk Pięknych 


I. ad. Elżbieta Basiul (5.000), 2. ad. Piotr 
Będkowski (2.000), 3. ad. Andrzej Borcz 
(2,000), 4. mgr Jolanta Czuczko (2.500), 5. 
ad. II st. Zofia Dąbrowska (4.000), 6. mgr 
Bernadeta Didkowska (3.000), 7. mgr 
Emanuel Okoń (2.000), 8. ad. Krystyna 
Garstka-Saran (2.000), 9. ad, II sto Jędrzej 
Gołaś (3.000), 10. ad. Jacek Gramatyka 
(3.000), II. mgr Elżbieta Jabłońska (3,000), 
12. mgr Dorota Jutrzenka-Supryn (2.500), 
\3. ad. II st. Piotr Klugowski (2.500), 
14. mgr Anna Kola (3.500), 15. mgr Ire- 
neusz Kopacz (2.000), 16. dr Andrzej 
Krzywka (3,000),17. ad. II st, Lech Kubiak 
(5.000), 18. prof. dr hab. Jerzy Malinowski 
(3.000, grant promotorski), 19. prof. dr hab. 
Jerzy Malinowski (3.500, grant promotor- 
ski), 20. ad. Krzysztof Mazurek (2.000), 
21. dr Justyna Olszewska-Świetlik (8.000), 
22. prof. Mirosław Pawłowski (4.000), 
23. prof. Mirosław Piotrowski (3.000), 
24. prof. UMK Jan Pręgowski (5.000), 25. 
dr Mirosława Rochecka (2.000), 26. mgr 
Maria Rudy (2.000), 27. prof. UMK Edward 
Saliński (5.000). 
Jednostki pozawydziałowe 


I. dr Jan Bełkot (3.000), 2. mgr Bożena 
Bednarek-Michalska (4.000), 3. mgr Anna 
Bogłowska (2.000), 4. dr Tomasz Kucharski 
(3.000),5. dr Anna Supruniuk (4,000), 6, dr 
Mirosław Supruniuk (4.000), 7. mgr 
Grażyna Zielińska (2.000). 


(WS) 


:.r![-JjUCZElnl
>>>
Udzial UMK... 


Dokończenie ze str. 7 
Uczestnicy sesji otrzymują dietę w wyso- 
kości 150 euro dziennie, zwrot kosztów 
podróży oraz wynagrodzenie za pracę. Dla 
osób fizycznych wynosi ono 250 euro dzien- 
nie, natomiast dla osób prawnych - 450. Se- 
sja ewaluacyjna projektów RTD trwa zwyk- 
le 5 dni, a konferencji i stypendiów - 3. 
Poza tym warto już teraz pomyśleć o 
następcy 5 PR - 6 Programie Ramowym - 
chociaż nie został on jeszcze fonnalnie 
ogłoszony, i rozpocząć poszukiwania part- 
nerów do konsorcjum w ramach interesują- 
cego nas obszaru tematycznego, by w mo- 
mencie ogłoszenia pierwszego konkursu 
przystąpić do przygotowywania wniosku. 
Dobrym rozwiązaniem jest kontaktowanie 
się z koordynatorami Centrów Doskonałości 
i proponowanie im swego udziału w budo- 
wie sieci doskonałości w danej dziedzinie, 
Jak wiadomo, w 6 PR promowane będą 
przede wszystkim bardzo duże projekty, rea- 
lizowane w fonnie projektów zintegrowa- 
nych bądź sieci doskonałości, skupiające po 
kilkudziesięciu uczestników. Lista wnios- 
ków, zlożonych w konkursie na Centra 
Doskonalości, dostępna jest na stronie, 
Włączenie się do ogłoszonej przez Komisję 
Europejską akcji Expressions 0/ interests 
można również potraktować jako wstępny 
etap budowy konsorcjum i tworzenia przy- 
szłego wniosku konkursowego, 


Powyższe zestawienie pozwala stwier- 
dzić, że chociaż zdobycie grantu w euro- 
pejskich programach badawczych nie jest 
sprawą latwą, warto próbować. Na za- 
twierdzenie wniosku wpływa szereg czyn- 
ników, nie zawsze do końca zależnych od 
wnioskodawców. Niemniej jednak sam 
udział jest doświadczeniem, którego nie 
można osiągnąć w inny sposób, pozwala na 
nawiązanie bądź zacieśnienie współpracy z 
międzynarodowym środowiskiem nauko- 
wym, a często także wyjść poza nie. Na 
przestrzeni czterech lat trwania programu, z 
UMK wypłynęło co prawda stosunkowo 
niewiele wniosków, ale odniesiony stopień 
sukcesu jest dość wysoki, co świadczy o ich 
bardzo dobrym przygotowaniu i umiejętnoś- 
ci wyczucia tego "właściwego" momentu, 
Nie w każdym konkursie szanse są bowiem 
równe, choćby ze względu na zmieniającą 
się wysokość środków przeznaczanych na 
poszczególne akcje oraz zmiany priorytetów 
w kolejnych edycjach, Z pewnością dobrym 
rozwiązaniem byłoby położenie większego 
nacisku na włączenie do projektów finn, 
które zajęłyby się komercjalizacją wynalaz- 
ków. Polskie finny są jednak finansowo bar- 
dzo słabe. Może umowa podpisana w lipcu 
ub. r. między UMK a finną "Biogaz Inwes- 
tor" Sp. z 0.0., dotycząca m. in, wspólnego 
aplikowania o dofinansowanie projektów w 
programach badawczych, stanie się tą przy- 
słowiowąjaskółką, która wiosnę uczyni... 
Edyta Urbańska 


Autorka pracuje w Centrum Doku- 
mentacji Europejskiej UMK. (red.) 



.ljUCI.Elnl 


I I 


JT 


l'ł 


50-lecie pracy zawodowej obchodził 
7 VI proE dr hab. Wiesław Domasłowski z 
Instytutu Zabytkoznawstwa i Konserwator- 
stwa, szeroko znany w Polsce i za granicą 
uczony, specjalizujący się w konserwacji ka- 
miennych obiektów zabytkowych. Z tej oka- 
zji w Ratuszu Staromiejskim otwarta została 
wystawa "Profesor i jego uczniowie", zaś 
Jubilat otrzymał księgę pamiątkową. 
Wspomniane uroczystości towarzyszyły 
ogólnopolskiej konferencji "Nowe kierunki 
konserwacji zabytków kamiennych". 


I I 


I ' 


. I I 


Z bogatego dorobku proE Domasłow- 
skiego warto przypomnieć rekonstrukcję i 
konserwację fragmentów pilastrów w Ka- 
plicy Zygmuntowskiej na Wawelu, połud- 
niowej fasady Ratusza we Wrocławiu, na- 
grobków, fasady i kopii słynnych drzwi 
w katedrze w Gnieźnie, pieca cera- 
micznego w Ohrld w Macedonii oraz Ahu 
Tongariki (kamiennej platformy z 15 
posągami zwanymi Moai) na Wyspie 
Wielkanocnej. 


(WS) 


Konkurs na nazwę nowego odznaczenia 
Uniwersytetu Mikolaja Kopernika 


',koh akadl'mickil' od dawna \\
 rohliają Ohoh\ La..łuLon
 dla ro,woju nsul..i i kul- 
tur
, pr 
Lnając im h tuty lloktoro\\ honoris cau..a. wręc,alll' podcL." ..pel'ialnych 
uroc"..to..ci. ollb
\\aJących !olę 'J:odlll
 7 okn'!olon
mi odlt'j!lą trad
cją procedurami, 
'atom la!! ..pel:lalnvmi medałami honorut
 ..ię La..lujZi dta pO"Lc'el!oln
ch uCLelni, 
Te sposoby wyróżniania praktykowane są 
również na UMK. Dotychczas przyznano 58 
tytułów doktora honoris causa, a znacznie 
większa grupa osób otrzymała ,,Medale za za- 
sługi położone dla rozwoju Uczelni". W os- 
tatnim okresie zrodził się projekt ustanowienia 
nowego odznaczenia Uniwersytetu Mikołaja 
Kopernika, nadawanego za szczególne zasługi 
dla rozwoju nauki i kultury oraz dla Uczelni. 
Nadawałaby je specjalnie powołana kapituła. 
Zgodnie z dotychczasowymi ustalenia- 
mi. osoba uhonorowana otrzymywałaby 
, posrebrzaną plakietę (rysunek) zawierającą 
podobiznę rękopisu dzieła Kopernika, sym- 
bol układu slonecznego oraz konwalię (jako 
symbol wiedzy przyrodniczej). Redakcja 
..Głosu Uczelni" w porozumieniu z wladza- 
mi UMK oglasza konkurs na nazwę tego 
odznaczenia. Byloby wskazane, aby nazwa 
ta - w języku polskim lub lacińskim - 
nawiązywala do patrona naszej Uczelni, 
Każdy uczestnik konkursu może zgłosić 
dowolną liczbę propozycji. Prace konkurso- 
we powinny być opatrzone godłem, nato- 
miast imię i nazwisko oraz adres należy do- 
łączyć w zaklejonej kopercie. Tennin nad- 
syłania propozycji na adres redakcji "Głosu 
Uczelni" upływa 15 IX 2002 r. Prace kon- 


Laury PTG 


W XVIII Konkursie Potskiego Towarzystwa 
Geograficznego na najlepsze prace magisterskie z 
zakresu geografii wyr6:miono dwie z czterech prac 
zgłoszonych przez Instytut Geografii UMK. Nagro- 
dy otnyrnali: Łukasz Bartosik za pracę "Wpływ 
zjawisk Et Nino - oscylacja południowa na klimat 
AUSlralii", napisaną pod kierunkiem dr. hab. Raj- 
munda Przybytaka w Zakładzie Ktimatologii tG, 
oraz Katarzyna Chutkowska za pracę ,,Paleope- 
dologiczna charakterystyka kompteksu sla/1owisk 
archeologicznych na Rudaku w Toruniu", przygoto- 
waną pod opieką proC dr hab. Renaty Bednarek w 
Zakładzie Gleboznawstwa Instytutu Ekotogii i 
Ochrony Środowiska. Nagrody zostaną wręczone 
27 VI podczas otwarcia 51. Zjazdu PTG w Nowym 
Sączu. (kos) 


- ......... ....-. ....... - --.- 
.. .. ....... .. -...... .... .. .. ....A ,.. 


,.--
.
.
 


-"-... 


---.. 



t'
M1

J:.T '. 


......... .. 


, 
, 


I ' 


I 


kursowe oceni jury powołane przez redakcję 
w porozumieniu z władzami Uczelni. Autor 
wyróżnionej pracy otrzyma nagrodę finan- 
sową. Wyniki konkursu opublikujemy w nu- 
merze październikowym naszego pisma. 
(red,) 


Zmiany w "kilometrówkach" 


Od 6 V br. (z mocą od t IV br.) obowiązuje 
zarządzenie Rektora UMK w sprawie w:ywania 
do cetów służbowych samochodów osobowych, 
niebędących własnością Uniwersytetu. 
Wprowadza ono zasadę, :l:e zgody na u:l:ywanie 
przez pracowników do celów słu:l:bowych pry- 
watnych samochodów osobowych udziela rek - 
1w: na wniosek dziekana, dyrektora administra- 
cyjnego lub dyrektora/kierownika og6lno- 
uczetnianej (międzywydziałowej) jednosiki 
organizacyjnej. Umowę na używanie takiego 
samochodu podpisuje z pracownikiem jego 
przełożony służbowy, zaś koszty u:l:ywania tego 
pojazdu pokrywa się ze środków będących w 
dyspozycji jednostki organizacyjnej zatrudni- 
ającej pracownika. 


CZERWIEC 2002 


-
>>>
, inicjat
w
 .Ial.ładu Historii !o.Ltuh.i 'O\\OCLt'\nej oraz Zah.tadu 
h.onser\\acji Papieru i 
h.or,. w Jn\t,.tucie .Iab,.th.olna'\\h\3 i h.oD\er- 
waton.twa po\\'taJa Praco\\nia Badan i h.on\cl'\\acji J),ieJ SLtuh.i 
Orientu. llmcI,.,te otwarcie Pracowni odb,.Jo si\, J..ł II 2002 r. " 
baroko",.m Pajacu lJąmbsh.ich, llc7e,tnic7,.li 
 nim hi'tor
'cy "tukl, 
kon'erwator7
 lab
 tkow I oricntatisci, m. in. 7 \\ar',a"y. I\.ra"0\\8 I 
J'07nania. W,.'ta\\ę prelentującą dorobek .I.ah.tadu Konserwacji Papieru 
i Skór,. prl,.
oto"ała m
r MirosJawa \\ojtclak. 


0- 
I 


\ 
\ 


Badanie sztuki Orientu 


Na kierunku historia sztuki w polskich 
uniwersytetach brak było dotychczas spec- 
jalizacji poświęconej sztuce Orientu, choć 
sporadycznie powstawały prace magister- 
skie i doktorskie. Jednak spora grupa stu- 
dentów zawsze interesowała się tymi zagad- 
nieniami. Również w Instytucie Zabytko- 
znawstwa i Konserwatorstwa UMK od 6 lat 
prowadzi się wykłady i seminaria o sztuce 
Azji i północnej Afryki. Obecnie rozprawy 
doktorskie przygotowuje 5 osób z Warszawy 
i Torunia, zaś prace magisterskie - 6 osób. 
Recenzentami prac są zawsze profesorowie i 
wykładowcy orientalistyki. Warto dodać, że 
na UMK zagadnienia sztuki starożytnej 
Bliskiego Wschodu i Jedwabnego Szlaku 
omawia na wykładach prof. Mariusz 
Mielcarek, kierownik Zakładu Archeologii 
Antycznej na Wydziale Nauk Historycz- 
nych. Problemy kultury islamu są przed- 
miotem wykładu dr. Shakira Kitaba, kie- 
rownika Pracowni Arabistyki, zaś wykłady z 
kultury Japonii prowadzi dr hab. Krzysztof 
Stefański, kierownik Pracowni Języka i Kul- 
tury Japońskiej (obie pracownie wchodzą w 
skład Wydziału Filologicznego). 
Znacznie większe osiągnięcia od toruńs- 
kich historyków sztuki w Toruniu mająjed- 
nak konserwatorzy dzieł sztuki. Od kilku- 
nastu lat badania i zajęcia dydaktyczne pro- 
wadzą: prof. Alicja Strzelczyk, dr Halina 
Rosa i mgr M. Wojtczak. Przygotowano 
wiele prac dyplomowych i magisterskich, 
zwłaszcza w zakresie konserwacji papieru, 
W Instytucie Zabytkoznawstwa i Konserwa- 
torstwa ukończyło studia i obroniło dok- 
toraty kilkunastu konserwatorów dzieł sztu- 
ki, m.in. z Chin, Kambodży, Wietnamu, 
Mongolii i Egiptu. 


Zadania Pracowni 


Wśród celów Pracowni jest inwen- 
taryzacja dzieł sztuki Orientu w zbiorach 
polskich i ich rozpoznanie merytoryczne, 
obejmujące problemy atrybucji, datowania i 
ikonografii. Pracownia pragnie stworzyć 
interdyscyplinarny zespół historyków sztu- 
ki, konserwatorów dzieł sztuki i orienta- 
listów, który przy współpracy muzeów i bib- 
liotek podejmuje rozpoznanie polskich 
zbiorów. O środki na ten cel zabiega w insty- 
tucjach i fundacjach krajowych, jak i 
zagranicznych. 
Istotnym celem działalności będzie 
również opieka konserwatorska nad tymi 
dziełami, konserwacja obiektów znajdują- 
cych się w złym stanie zachowania - w ra- 
mach prac dyplomowych lub w fonnie zle- 
ceń, a także opracowanie - we współpracy z 
instytucjami zagranicznymi (m.in. w Japonii i 


CZERWIEC 2002 


- 


1\ 


i r . I 
""'\-\ 
1 
-1 
'" 


Korei Południowej) nau- 
kowych metod konserWacji 
dzieł sztuki Orientu, m. in. 
poprzez stworzenie wzor- 
cowej pracowni konserwacji 
papieru dalekowschodniego. 
Pracownia prowadzić bę- 
dzie działalność dydaktyczną 
i badania w zakresie historii 
sztuki Azji i Afryki, przede Okoli':LIlO
':1Uv.a v.)stav.a L okaLji otwarcia Prawwni 
wszystkim poprzez prace 
magisterskie, doktorskie, w przyszłości habi- 
litacyjne. Do zakresu badań włączone zostały 
także zagadnienia kontaktów artystycznych 
Polski z krajami Orientu oraz badania nad 
sztuką "wschodnich" mniejszości narodo- 
wych w Polsce, m. in. Żydów. 
Ważnym efektem działalności będzie 
wydawana po angielsku seria "The Torun 
Studies on Oriental Art and Culture", pre- 
zentująca badania prowadzone na UMK i 
przez współpracowników Pracowni w za- 
kresie historii sztuki i kultury oraz kon- 
serwacji zabytków, Zawierać ona będzie 
fragmenty prac doktorskich i magisterskich 
oraz raporty z badań konserwatorskich. 


Dawniej i współcześnie 


Historia polskich badań sztuki Azji 
sięga prawie dwustu lat. W wydanym w 
1815 r. dziele "O sztuce u dawnych, czyli 
Winkelman polski" Stanisław Kostka Potoc- 
ki poświęcił rozdziały sztuce u Chaldejczy- 
ków (w Babilonie i Asyrii), Persów, Chiń- 
czyków i u ... Indianów (w Indiach). Choć 
dorobek polskiej historii sztuki Orientu nie 
jest zbyt obszerny, można jednak wskazać 
badaczy, którzy podejmowali problematykę 
sztuki Islamu, jak prof. Tadeusz Mańkowski, 
sztuki Indii i Indonezji - prof. Andrzej Jaki- 
mowicz, czy sztuki Japonii - dr Zofia Albe- 
rowa, Nestorem współczesnych badań nad 
sztuką Azji jest prof. Zdzisław Żygulski. 
Publikują o sztuce Azji także orientaliści, 
jak prof. Mieczysław Kunstler czy prof. Ta- 
deusz Majda. W 1983 r. Stowarzyszenie 
Historyków Sztuki zorganizowało sesję pt. 
"Orient i orientalizm w sztuce". Sesję o po- 
dobnej tematyce przygotował także Instytut 
Orientalistyczny Uniwersytetu Warszaw- 
skiego w 1999 r. Wiedzę o sztuce Orientu 
wzbogacają w Polsce wystawy przygo- 
towane przez oddziały czy galerie sztuki 
Orientu, działające w wielu polskich mu- 
zeach, m.in. w Warszawie. Krakowie, Poz- 
naniu, Wrocławiu, w Muzeum Etnograficz- 
nym w Warszawie, w Muzeum-Pałacu w 
Wilanowie czy w Państwowych Zbiorach 
Sztuki na Wawelu. W J973 r. Andrzej Waw- 
rzyniak stworzył specjalistyczne Muzeum 


Azji i Pacyfiku, które zorganizowało wiele 
wystaw problemowych. W Toruniu istnieje 
w Muzeum Okręgowym Oddział Sztuki 
Dalekiego Wschodu, mający własną siedzi- 
bę przy Rynku Staromiejskim, 
Pierwszy wiek nowego tysiąclecia powi- 
nien przynieść syntezę wartości wniesio- 
nych do cywilizacji świata przez "wysokie" 
kultury Europy i Azji - stanowiące jakby 
równorzędne skrzydła dyptyku, a także kul- 
tury "czarnej" Afryki i Oceanii oraz kultury 
prekolumbijskiej i iberyjskiej Ameryki. Na 
stworzenie tej nowej globalnej wizji cy- 
wilizacji i sztuki potTzeba wielu lat. Nie 
chodzi tu bowiem o kolejne ujęcia spuścizny 
poszczególnych narodów, państw czy krę- 
gów kulturowych, lecz o scalone ujęcie 
ewolucji języka sztuki, wartości estetycz- 
nych i intelektualnych wniesionych przez 
różne religie, systemy filozoficzno-politycz- 
ne czy warunki geograficzne i społeczne. 
W odróżnieniu od orientalistyki, nakie- 
rowanej na zagadnienia językowe czy lite- 
rackie ograniczone do jednej kultury, histo- 
ria sztuki jest dziedziną otwartą. Artys- 
tyczne fonny i techniki nie mają bowiem 
granic. swobodnie przemieszczały się w 
wielkich przestrzeniach, choćby wzdłuż Jed- 
wabnego Szlaku - osi euroazjatyckiego 
świata, Nasilające się tendencje globalizacji 
sztuki i innych dziedzin ludzkiej aktywnoś- 
ci, łatwość podróżowania i nawiązywania 
kontaktów międzynarodowych przewartoś- 
ciowują nasz stosunek do innych kręgów 
światowej cywilizacji. Panujący w europej- 
skiej i polskiej humanistyce, w tym w trady- 
cyjnej uniwersyteckiej historii sztuki, 
europocentryzm stopniowo ustępuje nowe- 
mu spojrzeniu na sztukę świata. 


Kierownikiem Pracowni został prof, 
Jerzy Malinowski. Nadzór nad pracami w 
zakresie konserwacji dLieł sztuki sprawu- 
je prof. A. Strzelczyk. zaś kieruje nimi 
mgr konserwacji dzieł sztuki M. Wojt- 
czak. Pracownia mieści się w budynku 
\\)'działu Sztuk Pięknych prz
' ul. Sien- 
kiewicza 30/32, tel. 56/611-38-11 (ZHSN), 
56/611-38-30 (ZKPiS), 0-601/31-36-91. 
fax: 56/622-49-77. 


Jerzy Malinowski 



'i[..IJUCZE'nl
>>>
B 


Od mojej ostatniej relacji na lamach "Głosu Uczelni" obrady plenarne Rady 
Głównej Szkolnictwa Wyższego odbyly się dwukrotnie. Posiedzenie kwietniowe 
mialo miejsce 18 IV, natomiast kolejne odbyło się 16 V. Za szczególnie ważne 
należy uznać spotkanie członków Rady Głównej z reprezentującym Komitet Ba- 
dań Naukowych prof, Markiem Bartosikiem, który przedstawił wizję glębokiej 
reformy KBN,lączącej się z przekształceniem Komitetu, można by rzec, w mini- 
sterstwo nauki z prawdziwego zdarzenia, Nikt chyba nie ma wątpliwości, że 
zmiany systemu sterowania nauką w naszym kraju są konieczne. 


Głęboka reforma KBN 


W ostatnich 10 latach finansowanie tego 
działu spadło dwukrotnie, czego efekty są 
doskonale widoczne oraz znane powszechnie 
środowisku. W pielWszej kolejności prof 
Bartosik przedstawił genezę powołania KBN, 
co miało miejsce w okresie gwahownych 
przemian polityczno-gospodarczych. W dal- 
szej kolejności opowiedział o strukturze Ko- 
mitetu i sposobie podejmowania decyzji oraz 
odpowiedzialności za te decyzje. System, w 
którym kolegialne ciała pochodzące z wy- 
boru, reprezentujące w sumie swój elektorat, 
podejmują decyzje, za co odpowiedzialny jest 
następnie szef KBN (de/ocIo niemający zbyt 
dużego wpływu na prowadzoną politykę 
naukową państwa, chyba że poprzez przysłu- 
gujące mu prawo veta), prof. Bartosik nazwał 
dualizmem strukturalnym. Jego zdaniem, 
ocena prac naukowych także nie może podle- 
gać strukturom administracyjnym. Dodał 
również, że odbiór nauki w społeczeństwie 
nie jest zbyt korzystny. 
Powyższe powody wydają się być wy- 
starczające, zdaniem pomysłodawców refor- 
my, do podjęcia próby przeobrażeń w zakre- 
sie wspomnianych uwarunkowań struktu- 
ralnych KBN, jak również w zakresie finan- 
sowania nauki w naszym kraju. Jakie zatem 


TT 


... 
f \ . ,.. · 
" . Ii , 
., . '..( ... . 


"I 


. . 


- 


zmiany mogą być zaproponowane? Po 
pielWsze, powołanie ministra nauki posia- 
dającego odpowiednie kompetencje oraz 
przekształcenie KBN w "prawdziwe" minis- 
terstwo. Proponuje się też utworzenie wy- 
bieralnego ciała - nazwijmy je roboczo Ra- 
dą Nauki Polskiej - którego kadencja 
tlWałaby 4 lata i zsynchronizowana byłaby z 
kadencją rządu. Zaznaczono, że obecnie 
wybrani członkowie KBN mogliby oczy- 
wiście dokończyć swoją kadencję. Niemniej 
należy dodać, iż środowiska naukowe 
niezbyt angażują się w wybory członków 
KBN, co również nie jest pozytywne, i sy- 
tuacja ta wymaga zmian. 
Kolejne kroki prowadziłyby do zmian w 
zasadach podziału środków finansowych, 
które mają zbyt słaby związek z systemem 
oceny jednostek prowadzących badania nau- 
kowe. Podniesiono również, że obecnie uzna- 
niowość waży w zbyt dużym stopniu na oce- 
nie tych jednostek, a co za tym idzie, również 
na podziale zasobów pozostających do dys- 
pozycji Komitetu. Prof Bartosik nadmienił, 
że składowa ta stanowi aż 20% końcowej 
oceny. Dodatkowym argumentem za refonną 
był fakt, iż ocen dokonuje się w sposób ano- 
nimowy, co wielu niezbyt dobrze się kojarzy, 


, I I .1 


I I 


.., 


.., " 


- 
t_ '- 



, 


,"" 


W trzecią rocznicę wizyty Ojca Świętego w Toruniu (7 VI br.) Gimnazjum Akademickie 
przy współpracy Centrum Kultury "Dwór Artusa" zorganizowało cykl imprez, w tym kon- 
ferencję "Przez słowo do Słowa - Karol Wojtyła - Jan Paweł II: Poeta i Papież". Konferencji 
towarzyszył występ chóru Wydziału Teologicznego "Tibi Domine" (na zdjęciu), Z tej samej 
okazji na Wydziale Teologicznym odbyła się konferencja naukowa: ,.Antropologia filo- 
zoficzna Jana Pawła II". Relacje z tych imprez w następnym numerze GU 



ril.ljUCZEtnl 


Zapiski z Alei Szucha, seria droga (18) 


a całość przypomina czasami pracę "sądów 
kapturowych". Zmianom miałoby ulec rów- 
nież powoływanie recenzentów, co odbywa- 
łoby się w sposób losowy - wyborów do- 
konywałby komputer z długiej listy specjalis- 
tów; dopuszczano by możliwość oceny 
naszych krajowych projektów badawczych 
przez recenzentów zagranicznych. Skrajne 
recenzje byłyby odrzucane. Dokonywano by 
również obiektywizacji oceny. 
Dobrym pomysłem wydaje się planowa- 
ne dopuszczenie do dyskusji również 
pomysłodawców i twórców projektu badaw- 
czego. W przypadku gdyby było kilka pro- 
jektów badawczych ocenionych tak samo, a 
finansowany mógłby być tylko jeden, planu- 
je się możliwość spotkania się wnioskują- 
cych z recenzentami oraz członkami Rady 
Nauki. Decyzja takiego "panelu dyskusyj- 
nego" byłaby definitywna i ostateczna. Z 
takiej procedury mogłyby być wyłączone 
projekty badawcze mające charakter mili- 
tarny. Na zakończenie swojego wystąpienia 
prof Bartosik zwrócił uwagę na środki poza- 
budżetowe, z których naukowcy mogą 
korzystać. Oczywiście chodziło tu o moż- 
liwość finansowania naszych projektów 
przez Unię Europejską oraz NATO. VI Pro- 
gram Ramowy UE to aż 17,5 mln euro, z 
których mogą skorzystać również polscy 
uczeni. Okazuje się także, że istniejąjeszcze 
inne, alternatywne, ważne źródła finansowa- 
nia prac badawczo-rozwojowych. Dobrym 
tego przykładem może być tzw. offset, który 
będzie funkcjonował np. po zakupie przez 
Polskę bojowego samolotu wielozadanio- 
wego. Połowa sumy, którą będzie musiała 
zainwestować firma sprzedająca Polsce 
samolot, zostanie przeznaczone na szeroko 
pojęte cele rozwojowe. Podkreślono, że nie 
będą to pieniądze "wirtualne", a sumy, jakie 
wchodzą w grę, powodują, że naprawdę bę- 
dzie warto się o nie ubiegać. 
Prof Bartosik zachęcał też środowiska 
naukowe do zacieśniania współpracy z 
przedstawicielami samorządów lokalnych. 
Doskonałym tego przykładem, wręcz wzor- 
cowym i - jak to określono - stanowiącym 
awangardę, ma być w Katowicach współ- 
praca Urzędu Marszałkowskiego tego regio- 
nu z naukowcami. Dało to namacalne efekty 
w postaci m, in, wygranego konkursu euro- 
pejskiego. Obecnie pozwala to na czerpanie, 
można rzec, pełną garścią z kasy unijnej, z 
puli pieniędzy przeznaczonych na rozwój 
regionalny. Niewątpliwie obydwie współ- 
pracujące strony zyskały w tym przypadku 
bardzo wiele. 
Chciałbym na koniec zastrzec, że na- 
.c kreślona wizja zmian w Komitecie Badań 

 Naukowych jest jedynie pewnym teoretycz- 
en nym i ogólnym zarysem planowanej refor- 

 my, Trudno dziś z całą pewnością stwier- 
.B dzić, ile z tych pomysłów uda się zrealizo- 
wać, co zostanie zmienione, a co zostanie po 
staremu i w jakim czasie zmiany te będą 
następować. Niemożliwe jest też przedsta- 
wienie wszystkich szczegółów. Niemniej 
wątpić nie należy, zmiany są konieczne. 
Tomasz Kozlowski 


CZERWIEC 2002 


-
>>>
Prre\\idriana pra"em pra'io\\
m moJth\o';ć kor
g""ania 
pl7e7 redakcję nadt''ilam'ch 'ipro'iton,m i odp""iedri podll'
a 
ogranicoleniu. 7 chwilą howil'm pist'mnl'
o .laniadomienia 
nnio'ikodawcy o odmonie puhlikacji takit'
o materiału i 
w,ka7aniu je
o fra
ml'ntów nadającH'h 
ię do niej. da ',za 
ingerencja w dll'itarcrlln
 m tek'icie jelit niedopU'i7CZa'na. 


Ochrona renomy szkoły wyiszej 
w prawie prasowym 
Postępowanie wywolane odmową publikacji 
sprostowania lub odpowiedzi (III) 


Zakaz ingerowania w skorygowany tekst sprostowania lub 
odpowiedzi nie wynika wprost z tekstu prawa prasowego. O jego ist- 
nieniu można wszak mówić na podstawie wykładni przepisu art. 33 
ust. 3 zdanie ostatnie pr. pr.. zgodnie z którym redakcja nie może od- 
mówić zamieszczenia sprostowania lub odpowiedzi. jeżeli zastoso- 
wano się do jej wskazań. Przepis ten bowiem niweluje wszystkie 
przesłanki, w oparciu o które redakcja odmówi bądź może odmówić 
zamieszczenia takich materiałów. 
Omawiana regulacja zasługuje na aprobatę co najmniej dlatego, że 
wyklucza dalsze pertraktacje zainteresowanego z redakcją, które w 
skrajnych przypadkach mogłyby grozić upływem rocznego tenninu 
prekluzyjnego do wniesienia powództwa o opublikowanie sprostowa- 
nia lub odpowiedzi. Zgodnie bowiem z przepisem art. 39 us.. 2 pr. pr., 
z roszczeniem takim nie można wystąpić po upływie roku od dnia opu- 
blikowania materiału prasowego (podlegającego sprostowaniu lub wy- 
magającego odpowiedzi - lA.P). Nie można by przecież, teoretycznie, 
wykluczyć celowego przedłużania negocjacji treści sprostowania lub 
odpowiedzi przez redaktora naczelnego/redakcję wyłącznie po to, by 
ów roczny tennin upłynął. Oznaczałoby to utratę przez zaintere- 
sowanego uprawnień przewidzianych prawem prasowym i, w zasadzie, 
definitywnie wykluczało sposobność żądania publikacji sprostowania! 
odpowiedzi w oparciu o przepisy prawa cywilnego powszechnego. 
Jak już wspominałem wcześniej, tylko wyjątkowo bowiem infor- 
macja nieprawdziwa bądź nieścisła mogłaby być oceniona jako zagro- 
żenie bądź naruszenie renomy szkoły wyższej. Wyłącznie wówczas 
dopuszczalne byłoby sięgnięcie po środki ochrony przewidziane 
przepisami prawa cywilnego i domaganie się opublikowania oświad- 
czenia o treści i fonnie odpowiadającej sprostowaniu (art. 24 
 1 k.c.). 
Łatwo więc zauważyć, iż upływ rocznego tenninu prekluzyjnego 
utrudnia czy też wręcz uniemożliwia sprostowanie infonnacji niepraw- 
dziwych i nieścisłych. Mogłoby się wydawać, że podobne przeszkody 
nie istnieją w przypadku odpowiedzi. Jest ona przecież reakcją na 
zagrożenie lub naruszenie dóbr osobistych. Utrata możliwości ich 
ochrony za pomocą prawa prasowego nie ogranicza wszak i nie utrud- 
nia korzystania z roszczeń cywilnoprawnych. Niemniej jednak żadne z 
nich nie pozwala na żądanie publikacji odpowiedzi, Nawet najbliższe 
jej "oświadczenie o odpowiedniej treści i fonnie" może złożyć jedynie 
osoba ponosząca odpowiedzialność cywilną za zagrożenie lub narusze- 
nie renomy szkoły wyższej. Zgodnie z przepisem art. 38 us..l pr. pr" 
może nią być autor materiału prasowego stanowiącego ingerencję w 
dobra osobiste, redaktor lub inna osoba, którzy spowodowali opub- 
likowanie tego materiału, a także wydawca, redakcja i redaktor naczel- 
ny (tak Sąd Apelacyjny w Warszawie, w orzeczeniach z 1991 r., I ACr 
460/91 i z 1996 r., I ACr 1140/95). Nigdy więc nie będzie to odpo- 
wiedź pochodząca od zainteresowanego, 
Odmowy opublikowania sprostowania dotyczy wreszcie przepis 
art. 33 ust. 4 pr. pr. Zgodnie z nim, jeżeli zasadne sprostowanie, na- 
desłane przez osobę zainteresowaną, nie może być opublikowane z 
przyczyn określonych w ust. 1 i 2 (art. 33 pr. pr.), redaktor naczelny, 
za zgodą tej osoby, może zamieścić własne wyjaśnienie czyniące 
zadość funkcji sprostowania. W powołanym już wielokrotnie Ko- 
mentarzu do prawa prasowego J. Sobczak wskazaną tu regulację 
ocenia jako zasadną jedynie w odniesieniu do sytuacji, w których 
występują obligatoryjne przesłanki odmowy publikacji sprostowania 
(Komentarz, s. 333). Uważa ją natomiast za bezprzedmiotową w sto- 
sunku do zdarzeń objętych względnymi przesłankami takiej decyzji. 
Stanowisko to mogę podzielić jedynie częściowo. Przesądza o tym 


CZERWIEC 2002 


- 


wiele spostrzeżeń. Niewątpliwie jedyną funkcją sprostowania jest 
przedstawienie infonnacji prawdziwej w miejsce nieprawdziwej lub 
uściślenie infonnacji nieścisłej. Inne cele, osiągane pośrednio za po- 
mocą sprostowania (m.in. ochrona renomy szkoły wyższej), są w 
obszarze prawa prasowego indyferentne. Zgodnie z powołanym 
przepisem, zasadne sprostowanie nie może być opublikowane, jeżeli 
nie jest rzeczowe i nie odnosi się do faktów (art. 33 ust. 1 pkt 1 w zw. 
z art. 31 pkt 1 pr. pr.), jeżeli zawiera treść karalną lub narusza dobra 
osób trzecich (art. 33 ust. 1 pkt 2 pr. pr.), gdy jego treść lub fonna nie 
jest zgodna z zasadami współżycia społecznego bądź podważa fakty 
stwierdzone prawomocnym orzeczeniem (art. 33 ust. 1 pkt 3 i 4 pr. 
pr.). Już powierzchowna analiza przedstawionej tu regulacji pozwala 
na stwierdzenie, że jest ona co najmniej osobliwa, zwłaszcza z punk- 
tu widzenia logiki. Trudno bowiem uznać, by "zasadne sprostowa- 
nie" mogło być równocześnie nierzeczowe i nieodnoszące się do fak- 
tów. Zasadność sprostowania wymaga przecież cech całkowicie 
przeciwnych. Absurd analizowanego rozwiązania pogłębia się, gdy 
wzbogacimy je o dalszy element w nim występujący i konieczny. 
Jest nim zamieszczenie przez redaktora naczelnego, za zgodą zain- 
teresowanego, wyjaśnienia własnego, czyniącego zadość funkcji 
sprostowania. Zastępowanie zasadnego sprostowania wyjaśnieniem 
pełniącym tę samą funkcję w pełni uzasadnia zaprezentowaną ocenę 
tego rozwiązania. Wymóg zgody zainteresowanego na taką czynność 
jest również całkowicie niepoważny. 
Jak wiadomo, kwestionowanie faktów stwierdzonych prawomoc- 
nym orzeczeniem sądowym wymaga postępowania sądowego (np, 
zainicjowanego skargą o wznowienie postępowania). Przesądza to o 
niemożliwości, nawet teoretycznej, oceny jako zasadnego sprostowa- 
nia takich faktów przed ich zrewidowaniem przez sąd. W takiej sytua- 
cji nie może więc być zasadne ani sprostowanie, ani wyjaśnienie 
własne redaktora naczelnego. 
Mniejszą opozycję budzą dwie pozostałe możliwości, związane 
z zasadnym sprostowaniem, godzącym jednak w dobra osób trzecich 
(np. przez ujawnienie tajemnicy, chronionych danych osobowych 
czy też faktów ze sfery prywatności) bądź zawierającym treści karal- 
ne (np. o nieszkodliwości picia alkoholu czy palenia tytoniu). 
Ocena uznająca jako bezprzedmiotową możliwość zastąpienia 
zasadnego sprostowania wyjaśnieniem własnym w przypadku istnie- 
nia względnych przesłanek odmowy publikacji takiego materiału jest 
całkowicie uzasadniona tym, że prawo prasowe przewiduje tryb nego- 
cjacyjny ustalania treści sprostowania przez redaktora naczelnego z 
zainteresowanym. Osiągnięcie konsensusu w taki sposób korespondu- 
je wprost z dobrymi obyczajami i z regułami współżycia społecznego. 
Podobna relacja w przypadku zastępowania zasadnego sprostowania 
własnym wyjaśnieniem jest co najmniej bardzo nieczyteIna. 
Wcześniej już prezentowana obserwacja dotycząca niedorzecz- 
ności przesłanki pozwalającej na odmowę publikacji sprostowania, 
gdy nie dotyczy ono treści zawartych w materiale prasowym, zysku- 
je jeszcze wyraźniejszą wymowę w sytuacji, gdyby taki materiał pra- 
sowy miał być zastąpiony przez redaktora naczelnego jego własnym 
wyjaśnieniem, publikowanym za zgodą zainteresowanego. 
Regulacja zawarta w przepisie art. 33 us.. 4 pr.pr. nie obejmuje 
odpowiedzi prasowej. Zasługuje to na pełną aprobatę. Zastępowanie 
tej fonny reakcji na zagrożenie lub naruszenie dóbr osobistych 
wyjaśnieniem własnym byłoby sprzeczne zarówno z jej funkcją, jak 
i celem, pozbawiając pokrzywdzonego możliwości zaprezentowania 
argumentów na swoją obronę. 
Kończąc rozważania dotyczące następstw odmowy publikacji 
sprostowania lub odpowiedzi, należy jeszcze przywołać treść przepi- 
su art. 46 pr. pr. Stanowi on. że kto wbrew obowiązkowi wynikają- 
cemu z ustawy uchyla się od opublikowania sprostowania lub odpo- 
wiedzi, o których mowa wart, 31, albo publikuje takie sprostowanie 
lub odpowiedź wbrew warunkom określonym w ustawie, podlega 
grzywnie albo karze ograniczenia wolności (us.. 1). Jeżeli pokrzy- 
wdzonym jest osoba fizyczna, ściganie odbywa się z oskarżenia pry- 
watnego (ust. 2). Nie posiadam kompetencji upoważniających mnie 
do analizy przepisu z dziedziny prawa karnego. Niemniej jednak jest 
oczywiste, że powołana nonna kwalifikuje jako przestępstwo odmo- 
wę i uchylanie się, wbrew obowiązkowi wynikającemu z ustawy, od 
opublikowania sprostowania lub odpowiedzi. W przypadku gdy 
zainteresowanym jest osoba prawna, a więc także szkoła wyższa, ści- 
ganie odbywa się z oskarżenia publicznego. 


Jan A, Piszczek 



UCZI'nl
>>>
Sztuka przełamywania 


(hiemna,cie o!lob z grona rektoro". dLie"'anow i 
duc"'toro" otr/'
 mało .."oj niekonncncjonaln
 portret 
art
!ł}c/'n
. n)"'llOan) prLcL studenłki \"
dLiału 
/'łu'" 
Piękn
ch. J\ił..kłÓrz
 byli za!okoczł..ni formą dzieła. choć z 
gory "iadomo b
ło. L.e portrety będą niebanalne, 


Portrety niebanalne 


W ramach zajęć z przedmiotu ..Działania plastyczne" 9 studen- 
tek Ił r. kierunku edukacja artystyczna otTzymało zadanie (na zali- 
czenie), które miało łączyć twórczą pracę plastyczną z umiejętnością 
nawiązywania kontaktów z ludźmi. Każda z pań miała wykonać 
portret psychologiczny dwóch osób wybranych losowo z grona rek- 
torów, dziekanów oraz dwojga dyrektorów. W ciągu kilku miesięcy 
musiały dotrzeć do wybranych osób, zdobyć potrzebne infonnacje 
oraz inspirację niezbędną do wykonania projektu. Jedyną pomoc 


Autorki 


Karolina Jaklewicz stworzyła ponrety profe- 
sorów: Jerzego Wiśniewskiego, dziekana 
Wydziału Nauk Ekonomicznych i Zarządzania, 
oraz Zbigniewa Witkowskiego, dziekana Wydzia- 
łu Prawa i Administracji. Portret pielWszego z 
nich przybrał fonnę czegoś, co kojarzy się z ticzy- 
Iłem. a portret drugiego ma postać pamiętnika, 
księgi rozmyślań, w zdobionej snycerką drew- 
nianej obwotucie. - Bra/am pod uwagę pierwsze 
wrażenie, bo to jest dla mnie bardzo istotne. Przy- 
gOlowa/am sobie listę rÓŻnych pytań i prosiłam o 
ustosunkowanie się do nich. Ponieważ obaj 
panowie przedstawili mi się w samych super- 
latywach. udałam się na ich wykłady - chciałam 
sprawdzić. jakie wrażenie robią na tłumie ludzi. 
Okazało się. ie robią duże wrażenie. zwłaszcza 
dziekan Wiśniewski. Rozmawia/am też z ich stu- 
dentami. kJórzy mieli nieco inne zdanie na temat 
swoich profesorów. Wszystkie te wrażenia 
starałam się połączyć i oddać w swoich dziełach. 
Odpowiedzi na pytania zawarte w ankiecie 
pozwalały mi wysnuwać wnioski o preferencjach 
rozmówców. Na tej podstawie zamierzałam 
wybrać adekwatną do nich formę dzieła. Pytając 
o to. czy dziekan bardziq lubi kino czy teatr, 
chciałam dowiedzieć się przede wszystkim. czy 
woli rzeczy przestrzenne czy raczej płaskie. W py- 
taniu o to. jak o,*,oczywa, chodziło o preferencje 
ruchu, dynamiki lub spokoju. Pyta/am też np., czy 
lubi muzy
 spokojną czy szybką, czy woli kon- 
trasl czy harmonię. 


"o 
 J . 



1.Hjucz
'nl 


stanowił dla nich list polecający pro£. Witolda Chmielewskiego, 
kierownika Zakładu Plastyki Intennedialnej. "Wobec rosnącej w 
kontaktach międzyludzkich anonimowości, powierzchowności, 
agresji i braku bezinteresowności, wobec wszechstronnego tropienia 
sensacji i kreowania popularności za wszelką cenę (co tak bardzo jest 
widoczne w telewizji i prasie, ale także i w sztuce), zadaniem stu- 
dentek jest wykonanie Państwa niekonwencjonalnych portretów 
artystycznych wypełnionych ciepłem i sympatią" - czytamy w liście 
do 18 adresatów. Profesor dał swoim studentkom całkowicie wolną 
rękę w stworzeniu koncepcji dzieła, pomagając im nieco tylko w 
zakresie samej fonny plastycznej. - Trochę bałem się, co z tego 
wyjdzie - mówi. - Ostatecznie jednak jestem zadowolony. 
Adresaci listu odnieśli się do pomysłu z zainteresowaniem i 
przychylnością, zgadzając się na spotkania i rozmowy ze studentka- 
mi na swój temat. W efekcie kilkumiesięcznej pracy powstały portre- 
ty rzeczywiście niekonwencjonalne i zaskakujące, a w wielu przy- 
padkach - także tajemnicze. Nie wszyscy z portretowanych rozu- 
mieli podarowane im dzieła, niektórzy prosili studentki o dodatkowe 
wyjaśnienia. - Chcieli wiedzieć. dlaczego dzieło wygląda wlaśnie 
tak. a nie inaczej - mówią autorki. - Ciekawe jesteśmy, co tak 
naprawdę sądzą o tych pracach. 


Zosia Grabowska wylosowała profesorów: 
Józefa Ceynowę. dziekana Wydziału Chemii, 
oraz ks. Jerzego Bagrowicza, dziekana 
Wydziału Teotogicznego. Obaj otrzymali 
swoje portrety w kształcie niewietkich sześ- 
cianów. - Założyłam, że znajdę wspólne cechy 
pro! Ceynowy, który kieruje się nauką i 
rozumem. i księdza dziekana. który patrzy na 
świat z innej perspektywy. Po rozmowach z 
nimi okazało się. że to założenie można zreali- 
zować. że rzeczywiście mają podobne doświad- 
czenia z dzieciństwa. młodości, okresu dojrze- 
wania. Dlatego portrety są podobne w formie. 
tylko wnętrza się różnią. Trzeba tam zajrzeć. 
żeby poznać łepiej tych ludzi. Obaj powierzyli 
mi bardzo osobiste zwierzenia i przez szacunek 
dla nich nie zdradzę, jak je przetworzyłam. Do 
wnętrza sześcianu patrzy się przez źrenicę 
namalowanego oka - w przypadku pro! 
Ceynowy. i przez okno - w przypadku ks. pro! 
Bagrowicza. Dziekani okazali się wspaniałymi. 
wrażliwymi i delikatnymi ludźmi. Całe to 
zadanie było dła mnie miłym doświadczeniem. 


Portretowani 


Prof, Ceynowa jest usatysfakcjonowany. 
Uważa, że portret - nieduży sześcian, do 
którego wnętrza zajrzeć można przez źrenicę 
oka - oddaje jego charakter, choć potrzebował 
trochę czasu, aby do końca poznać myśl 
zawartą w tym dziele. -Jestem dość zamknię- 
ty i autorce udało się to oddać - mówi. - 


I 


01.:'- 


" 


- 


... 


t 


'\ 
'A' 



J 1'" 
t..
..' t 

''''''..ł'''' r 
., ;. . 
,I 



 


'," ..
\ 



 , 
\. " 


" i 


.... 4'.... 


Ewa Bialopiotrowicz: Spotkałam się z 
pro! Kopcewiczem kilka razy. prowadziliśmy 
luźne rozmo"y- podczas których dowiadywa- 
łam się, co go interesuje, co go zastanawia. 
Rozmowy te były dla mnie bardzo przyjemne. 
Świętowałam ten wybór, bo była lo świetna 
okazja, żeby poznać takiego człowieka. Byłam 
coraz bardziej zafascynowana osobowością 
Rektora. jego równowagą psychiczną, która 
pozwala mu pełnić odpowiedzialne .fUnkcje. 
Zauważyłam, że jesl bardzo zdyscyplinowany. 
ułożony. przestrzegający określonych reguł - z 
przekonania. a nie z powodu sprawowanej 
.fUnkcji. Odniosłam wrażenie. że jest w tym 
wszystkim szczęśliwy, spełniony. Dzieło jest 
połączeniem czegoś w rodzaju korony z mikro- 
skopem. Ma wyrażać stanowczość osoby pias- 
tującej "królewski" urząd oraz jej pasję - 
nauki biologiczne. W środku jest zc/jęcie. ale 
nie zdradzę. co przedstawia. 


Trzeba zajrzeć do środka. żeby zobaczyć, z kim 
ma się do czynienia. Wewnątrz zawarta 
została myśl o rozpoznawaniu wartości, choć 
myślę, że jeszcze nie do końca ją odczytałem. 
Odbijających się w lusterkach koni, które 
bardzo mi się podobają, nie widać od razu, 
trzeba na nie patrzeć pod różnymi kątami. W 
niebanalny sposób są tam uchwycone rysy 
moich poglądów na piękno. Ładna jest też .-J\. 
koncepcja plastyczna tego dziela. L...y' 


CZERWIEC 2002 


--
>>>
"Bu um" w "Od Nowie" 


Przez blisko dwadzieścia lat za sprawą studentów UMK odbywała się w grodzie 
Kopernika impreza o wdzięcznej nazwie "Toruński Maj Poetycki", W latach 1961- 
1979 było to jedno z najważniejszych spotkań poetyckich w kraju. W połowie lat 90. 
Maj Poetycki próbowali wskrzesić prof. Janusz Kryszak i o. Wacław Oszajca. 
Ponieważ próby te się nie powiodły, sprawy w swoje ręce wzięli studenci i powołali do 
życia Majowy Buum Poetycki. Pomimo podobnie brzmiącej nazwy, impreza ta nie 
ma nic wspólnego z dawnymi spotkaniami poetyckimi. Odbywające się w "Od 
Nowie" Buum}' pokazują natomiast, w jak kiepskiej kondycji jest mloda polska poez- 
ja - zwłaszcza jej nurt awangardowy, 


Wicza wiosny nie czyni 



 


W tym roku Majowy Buum Poetycki 
trwał dwa dni. Impreza odbywała się w "Od 
Nowie" 15 i 16 V. Wieczór pierwszy nie był 
jednak stricte poetycki. W całości poświę- 
cony bowiem został działalności trójmiej- 
skiego środowiska awangardowego, skupio- 
nego w niefonnalnej grupie TotArt. Ani- 
matorem wydarzeń pierwszego dnia Buumu 
(bo w przypadku spontanicznej improwiza- 
cji trudno mówić o reżyserii) był Paweł 
..Konjo" Konnak, jeden z członków TotArtu. 
Właśnie z jego prywatnego archiwum po- 
chodziły dokumenty ukazujące różne etapy 
działalności trójmiejskiej grupy, od okresu 
heroicznego, czyli wczesnych lat 80., po 
czasy komercyjne - początek lat 90. Archi- 
walia te złożyły się na wystawę prezen- 
towaną w Galerii O II. Ekspozycja obej- 
mowała m.in. próbne odbitki graffiti, które 
wówczas wykonywano przy pomocy mis- 
ternie wycinanych szablonów, oraz ulotki i 
plakaty zapraszające na imprezy organi- 
zowane przez totartowców. Ciekawym 
eksponatem były także archiwalne numery 
nieregularnie wydawanego pisma polskiej 
emigracji w Berlinie, którego redakcja 
rekrutowała się głównie spośród gdańskich 
artystów. 
Drugim - obok Konnaka - gościem pier- 
wszego dnia III Buumu był Ryszard 
"Tymon" Tymański. W młodości obaj byli 
mocno związani z trójmiejską sceną alter- 
natywną. Gawęda, którą snuli przed 
toruńską publicznością, stanowiła znakomi- 
ty przyczynek do historii TotArtu. Dzieje 
fonnacji opowiedziane zostały jednak przez 
pryzmat ekscesów pijacko-erotycznych. 
Trzeba podkreślić, iż opowieść Tymona i 
Konja daleka była od autokreacji. Nie 
udawali nikogo, kim nie są. Pokazali nato- 
miast mniej heroiczne, bardziej przyziemne 
oblicze ówczesnej młodej gdańskiej bohe- 
my. Pojawiły się także liczne anegdoty. 
Momentami rozmowa toczyła się jednak na 
tematy całkiem poważne. Obaj twórcy są w 
pewnym stopniu związani z show-biznesem, 
Niekonwencjonalny portret docenił także 
prof. Jerzy Wiśniewski. - To komputer pier- 
wszej generacji - twierdzi. - Jestem kropka w 
kropkę do siebie podobny. taki konserwatysta 
komputerowy. Gdy studentki wniosły portrety 
na nasze spotkanie. od razu wiedziałem. który 
jest mój. Zresztą wszyscy mówią, że jestem 
podobny. Nawet barwy są takie. jakie lubię. 
Zadowolony jest także prof. Zbigniew 
Witkowski. - To przedni pomysł - mówi. - 


CZERWIEC 2002 


-- 


toteż mieli wiele do powiedzenia o rynku 
kultury masowej w Polsce. Ich zdaniem, ste- 
rowany jest on przez wąską grupę specjalis- 
tów od marketingowej manipulacji. 
Trzecim elementem środowego wieczoru 
były projekcje nakręconych przez Konnaka fil- 
mowych portretów czołowych postaci kultury 
alternatywnej z lat 80. i 90., m.in. T. Tyrnań- 
skiego. Wśród kilku obrazów z pewnością naj- 
bardziej przejmujący był film o Robercie Bry- 
lewskim - muzyku, który współtworzył his- 
tońę polskiego punk rocka, a obecnie został 
zapomniany przez większość dawnych przy- 
jaciół. Autor filmu zwrócił uwagę nie tylko na 
wymiar artystyczny grup, których współtwórcą 
był Brylewski: Brygada Kryzys, Izrael, Annia, 
Max i Kelner czy Świat Czarownic, lecz 
również na to, że w latach 80. znacząco wpły- 
nęły one na ocenę ówczesnej polskiej rzeczy- 
wistości przez młode pokolenie. 
Drugi wieczór tegorocznego BUW11U zreali- 
zowany został według dobrze znanego i spraw- 
dzonego w poprzednich latach scenariusza. Na 
scenie na przemian pojawiali się muzycy i 
poeci. Chociaż impreza ta w zamyśle miała 
promować poezję, znacznie bardziej przy- 
czyniła się chyba do popul8I)'zacji wykonaw- 
ców muzyki awangardowej. BUW11 Poetycki 
staje się powoli kolejnym festiwalem muzycz- 
nym. Być może dla samej poezji nikt by się do 
"Od Nowy" nie pofatygował, gdyż padający 
ulewny deszcz zniechęcał do wychodzenia z 
domu, A tak chociaż pojawili się miłośnicy 
rocka progresywnego, granego przez trójmiej- 
ską fonnację Scianka. Za najciekawszy koncert 
można jednak uznać występ toruńskiej fonna- 
cji Jacaszek Dźwięk System. Grupa ta wyraź- 
nie jest zainspirowana sceną elektroniczną 
Kolonii. Koncerty tej fonnacji są w gruncie 
rzeczy multimedialnymi perfonnance'ami, w 
których improwizowany dźwięk jest tylko jed- 
nym z elementów. 
° ile zespół ten zaskoczył pozytywnie, to 
za zupełne nieporozumienie uznać trzeba wys- 
tęp jednoosobowej fonnacji Brudne Dzieci 
Sida. Rozdarty pomiędzy punk rockiem i 
Pani Karolina ma duży talent. udało sięjej du- 
żo podejrzeć, Doskonała snycerka oraz piękne 
strony tytułowe 4 rozdziałów oddają zarówno 
moje zainteresowanie architekturą i sztuką, 
zwłaszcza ltalii.jak i cechy charaktern, np. sys- 
tematyczność. Księgę trzymam w domu. bo być 
może będę ją zapełniał. ale strony tytułowe są 
tak piękne. że chyba je sksernję i oprawię. 
Kinga Nemere-Czachowska 
fot. W. Chmielewski 


poezją śpiewaną Patyczak próbował wszelkimi 
sposobami dopasować się do atmosfery 
BUW11U Poetyckiego, Jednak nawet zrywanie 
strun czy opuszczenie spodni do kolan nie 
mogło przekonać do jego dokonań pseudopoe- 
tyckich. 
Przynajmniej teoretycznie podczas BUW11U 
Poetyckiego muzyka jest tylko dodatkiem do 
poezji. Tymczasem o prezentujących się na 
małej i dużej scenie "Od Nowy" twórcach trud- 
no cokolwiek powiedzieć. Ponieważ byli to 
poeci z jednego nurtu (a mówiąc dosadniej - po 
prostu towarzystwo wzajemnej adoracji), po- 
szczególne prezentacje zlały się w jeden 
pseudoawangardowy i raczej kiepski poemat. 
Na pewno duszna atmosfera "Od Nowy" i 
ciągły hałas na widowni nie sprzyjają zbytnio 
percepcji twórczości poetyckiej. Jednak po- 
ziom czytanych wierszy był na tyle niski, że 
nikomu nawet nie przyszło do głowy zbytnio 
się wysilać, aby lepiej słyszeć płynące z głoś- 
ników słowa. 
Ponad ogólnie kiepski poziom prezentu- 
jących się poetów znacznie wyrasta Romuald 
Wicza Pokojski. Zwrócił on na siebie uwagę 
nie tym, że rozdawał słuchaczom ananasy, lecz 
tym, że nie wstydzi się, iż przeczytał w swoim 
życiu kilka książek. W twórczości poetyckiej 
Romka Wiczy Pokojskiego pobrzmiewają echa 
i Tuwima, i Przybosia. Poza tym jako jedyny w 
gronie prezentujących się na BUW11ie twórców 
potrafił skonstruować niebanalną i ciekawą 
metaforę. Pokojski czytał wiersze, które wejdą 
w skład przygotowywanego właśnie przezeń 
do wydania tomiku. Na podstawie zaprezen- 
towanych w "Od Nowie" liryków, można się 
spodziewać, że wydawnictwo to będzie co 
najmniej ciekawe. 
Jednak sam Wicza nie był w stanie pod- 
nieść na tyle poziomu artystycznego tegorocz- 
nego BUW11U, aby imprezę tę można było uznać 
za udaną. Pojawiło się tam bowiem zbyt wiele 
osób, dla których jedynym wyznacznikiem 
bycia poetąjesl notoryczne nadużywanie alko- 
holu, jak napisał bodaj Cezary Dobies. 


....* 


Z pewnością taka impreza jak Majowy 
Buum Poetycki jest potrzebna, Świadczy o 
tym choćby duże zainteresowanie, jakim cie- 
szyły się prezentacje poszczególnych twór- 
ców, Jednak moje wątpliwości budzi sposób 
dobierania artystów, którzy w tej imprezie 
uczestniczyli, Chociaż nie jestem bacznym 
obserwatorem toruńskiej sceny poetyckiej, 
potrafiłbym wskazać bez większego trudu 
kilku młodych twórców, którzy na tegorocz- 
nym Buumie się nie pojawili, chociaż znaleźć 
się powinni. Poza tym, zwłaszcza drugiego 
dnia, nasuwało mi się nieodparte wrażenie, że 
tzw, poezja jest na tej imprezie ledwie dodat- 
kiem do prezentacji muzycznych. Inną 
kwestią jest natomiast fakt, iż w wielu wy- 
padkach poziom występujących na scenie 
muzyków był znacznie wyższy od poziomu 
prezentujących swoją twórczość poetów, 
Tak się złożyło, że w czwartek, 16 V. obra- 
dowała Rada Miasta Tonmia. Spędziłem na 
sesji niemal cały dzień, Wieczorem natomiast 
byłem w "Od Nowie" na III Majowym BUW11ie 
Poetyckim. Gdyby ktoś zadał mi pytanie, gdzie 
wysłuchać musiałem większych bzdur, na- 
prawdę nie potrafiłbym odpowiedzieć. 
Kamil HofImann 



[..ljUCZE'nl
>>>
Obrazy Michała Tragera 


Galeria sztuki ARSENAŁ w Toruniu zorganizowała wystawę malarstwa Mi- 
chała Triigera. Artysta (ur, w 1953 r. w Toruniu) ukończył Wydział Sztuk Pięk- 
nych UMK. a dyplom z malarstwa uzyskał w 1974 r, w pracowni prof, Sta- 
nisława Borysowskiego, Od 1977 r, jest pracownikiem Instytutu Zabytko- 
znawstwa i Konserwatorstwa UMK. aktualnie pracuje na stanowisku profesora 
i prowadzi zajęcia z malarstwa i rysunku, Uprawia przede wszystkim malarstwo 
i rysunek, 


Dopełnienie rzeczywistości 


Wystawa była interesująca i pokaźna, 
choć obrazy nie są zbyt dużych fonnatów. 
Artysta zaprezentował same obrazy olejne, 
jedne o małych, inne o średnich i większych 
fonnatach. Wszystkie malowidła zostały po- 
kryte werniksem i często nastręczają trudnoś- 
ci w odbiorze, bo powodują odblask świateł. 
Obrazów - jak już zaznaczyłem - było sporo, 
a wszystkie godne zastanowienia. Jednak 
ogólnie rzecz biorąc, nie jestem tak do końca 
przekonany, czy to jest malarstwo surreali- 
zujące, czy tylko realistyczne, bo raz twórca 
wdaje się w przedstawienie szczegółów, w 
odtwarzanie rzeczywistości, to znów ono jakby 
neguje i wyciąga rzeczy udziwnione, niepra- 
wdopodobne, niemożliwe, właśnie surrealne. 
Patrząc na całą wystawę, trzeba stwierdzić, że 


stronę techniczną konkretnych kompozycji 
Triiger opanował do perfekcji, ale paleta 
kolorystyczna jest nie tylko stonowana, ale 
chyba też zbyt wąska i zszarzała. Robi 
wrażenie, stwarza nastrój nieco przygnębia- 
jący, przytłaczający, pesymistyczny. Sam 
artysta nadmienia w katalogu, że pejzaż 
poprzez swe odniesienia emanuje smutkiem. 
Przyroda przemija. pejzaż za temat ma 
przemijanie (nie wiem zresztą, czy to są zda- 
nia artysty - wszak tekst nie jest podpisany). 
Czepiając się trochę tej wypowiedzi w kata- 
logu, muszę szczerze przyznać, że nie są to 
myśli odkrywcze i klarowne, logiczne i z sen- 
sem podane. Ale często werbalne wypowiedzi 
artystów budzą kontrowersje krytyków sztuki, 
którzy nieco lepiej posługują się doborem 


słów, prawidłową syntaktyką, głębszą myślą. 
Toteż dobrze by było, aby artyści malowali, a 
krytycy pisali - bo czują się (jedni i drudzy) w 
tych rolach lepiej i sprawniej, bardziej odpo- 
wiedzialnie. 
Jednak na obronę tekstu z katalogu wys- 
tawy zacytujmy trafne spostrzeżenia: Twórca 
jest czymś innym niż dzieło. które nie jest jego 
biografią, a odrębnym bytem. Przedstawienia 
nie są powtórzeniami ani świata zew- 
nętrznego. ani psychiki artysty.(..) W kształ- 
towaniu formy olbrzymią rolę odgrywa tech- 
nika artystyczna. to dzięki niej dzieło nabiera 
cech niezwykłości. Technika nie polega na 
wielości środków. ale na ich trafności. Trzeba 
zaakcentować ową niezwykłość, trafność, ale 
też swoistą syntezę i głębię przesłania artefak- 
tu. Oczywiście dzieło nie jest pełną biografią 
artysty, ale musi ślady tej biografii w sobie 
mieć - inaczej byłoby dziełem niczyim. 
Rzeczywiście wiele na tej wystawie pej- 
zaży, nie tylko "za oknem"; pejzaży reali- 
stycznych i surrealizujących. Przyznam szcze- 
rze, że wolę te drugie, nieprawdopodobne, 
wieloznaczne, wielowarstwowe, możliwe i 
wirtualne. Bo przecież sztuka chyba nie od- 
twarza, nie odwzorowuje świata, nie jest jego 
lustrzanym odbiciem i powtórzeniem, lecz ten 
świat dopełnia, tworzy fonny autonomiczne, 
immanentne, o własnym, niezależnym życiu i 
trwaniu, które łączą się z fonnami już ist- 
niejącymi. I można raczej obrazy porówny- 
wać między sobą niż konfrontować je z 


Kronika koncertowa 


\1elomanó\\ \\ Toruniu nie"ł('t
 wcale nie je\t duto. \1nó..t\\o lud/i, choc ducha \\ 
domu e/\,..to Lnakomin.ch piH, nie ma ochot} na pile;} \\anie "oIJcerto\\ \\ mic
de. 
\Jie\\a ..\\oje kapr"". 00 ..al "oncerto\\uh mo
ą Ich prr
dągać 
oli..ci. ale t
lko ta9, 
ja" \I
 nm Konstant
 \ndrnj Kulka albo /nana o\obi
de -\nna I\ldria Sta
"ie\\ 1c7, 
r/dd/iej dYł-)
l'nd, cb, ba te je..t to \ntoni \\ it, r/ad/iej też zc..pol
, l'h
 ba Le to Grupa 
\10 Carta. czasem te} repertuar. "ielh 
rają np. co
 \\ st
 lu ,,(' /terech por ro"u" lub 
,.1' inl' "Ieine "achtmusi" ". \\ ted
 sala "oncertowa '" pelnia się \lc/l'Inie. nawet bra"u- 
je miejsc sil'd/ąc
ch. Obojętnie. c/
 art

ci"ą \\ formie. C7
 nic. 7a'''/e "oncert końc7
 
..Ię pelm III sul..cesl'm i o\\acją na ..tojąco, 


"Probaltica" dla wybranych 


Z kolei naprawdę wybitne i sławne zespoły, 
ate nie doŚĆ populame i znane z telewizji są zmu- 
szone grać dla garstki metomanów. Publiczność 
festiwatowa na "Probaltice" w tym roku niestety 
na niektórych koncertach zawiodła. Generalnie 
była ticzebnie skromniejsza, porównując z tłuma- 
mi na KONTAKCIE. Czy to kwestia atmosfery, 
towarzystwa, reklamy, czy może zachowań mass 
mediów, wychowania czy przyzwyczajeń? Może 
braku czasu, może braku prawdziwej sati koncer- 
towej? W Toruniu widzów w teatrze zawsze bylo 
więcej niż słuchaczy koncertowych, choć poziom 
i ranga muzycznych przedsięwzięć była niejed- 
nokrotnie wyższa od przedstawień teatralnych. 


Part czy Penderecki? 


W tym roku IX Festiwal Muzyki i Sztuki 
Krajów Bałtyckich "Probaltica" nie budził wiel- 
kich emocji i wydawał się być skromniejszy od 
poprzednich edycji, jednak wszystkie koncerty 
były udane. Nie było wielkich przedsięwzięć, 
odkryć i niespodzianek, ale też rażących pomy- 
łek, które się niekiedy zdarzały. Wystąpiły dwa 
znakomite zespoły, znane jut z poprzednich edy- 
cji (Litewska Orkiestra Kameralna i Kwartet 



1..HjUCZI;'nl 



 


Smyczkowy Aleksandra Zapotskiego z Danii). 
dwa zespoły, które zaproponowały lżejszy reper- 
tuar (Omnibus ze Szwecji i Kwartet Sakso- 
fonowy z Rygi) i wreszcie dwa zespoły lokalne: 
Toruńska Orkiestra Kameralna i Multicamerata. 
Największym składem imponowała Orkiestra 
Symfoniczna i Chór Filharmonii Narodowej, a 
najbardziej elitarnym Modem Art Sekstet z Ber- 
lina i Chór Muzyki Cerkiewnej z Tallina. 
Tłum melomanów przyciągnęła Orkiestra 
Symfoniczna i Chór Filharmonii Narodowej do 
Kościoła NMP na "Niemieckie requiem" 
Brahmsa. Żałowałam, że w wykonaniu najlepszej 
polskiej orkiestry i to jeszcze pod batutąjednego z 
najlepszych polskich dyrygentów, Antoniego 
Wita, nie usłyszę dzieła współczesnego. Do tej 
pory podczas koncertów finałowych ..Probaltiki" 
brzmiała najczęściej muzyka Krzysztofa Pende- 
reckiego. W przyszłym roku jest szansa na wyko- 
nanie jego "Siedmiu Bram Jerozolimskich". "Re- 
quiem" Brahmsa niektórych poruszyło, ale nie- 
których po prostu znudziło. Świetne wykonanie, 
znakomite pod względem akustyki miejsce kon- 
certu, wielkie kulturalne wydarzenie, ale gdyby 
chociaż Górecki czy wczesny Kilar ... to byłby 
pewnie epokowy, wstrząsający koncert. 


Choć na ,,Probaltice" pojawiło się nazwisko 
polskiego kompozytora. Witolda Szalonka, jut 
nieżyjącego twórcy tzw. dźwięków kombino- 
wanych, czyli wielodźwięków i nowych specy- 
ficznych efektów brzmieniowych, publiczność się 
nim nie zainteresowała. Podczas koncertu prezen- 
towane były jego utwory wykorzystujące mrucze- 
nie, szepty, tupanie, szuranie. Dużo też było sub- 
telnych i wyciszonych brzmień, ale też pisków, 
krzyków, zgrzytów, szmerów. Modem Art Sekstet 
z Berlina stworzył swoimi wykonaniami specy- 
ficzny teatr, niezwykle zdyscyptinowany i wyrafi- 
nowany. Pokazał profesjonalizm i doskonałe 
wyczucie współczesnej estetyki. W Potsce nie ma 
niestety zespołu specjalizującego się tylko w inter- 
pretowaniu muzyki współczesnej. Był to więc 
niepowtarzalny wieczór. Ale w Toruniu jut po raz 
kotejny obserwuje się brak zainteresowania 
współczesnymi eksperymentami w kameralnym 
wykonaniu. Tak też było na rewelacyjnych kon- 
certach Cikady z Norwegii podczas poprzednich 
edycji ,'probaltiki", kiedy słuchaczy przychodziło 
niewielu, a po przerwie zostawało ich jeszcze 
mniej. Ludzi na co dzień nie przyzwyczaja się do 
odbioru dzieł XX-wiecznych, a ci, którzy się nimi 
interesują, to elita. która poza festiwalami nie ma 
szans w satach koncertowych posłuchać muzyki 
współczesnej, Gdy tej muzyki wci¥ jest tak rnało, 
nie może stać się alternatywą dla tradycyjnego 
koncertu. Czy więc współcześni twórcy są i będą 
komukotwiek potrzebni? 
Organizatorzy "Probaltiki" spróbowali jesz- 
cze zupełnie odmiennym nurtem muzyki współ- 
czesnej przyciągnąć sceptyczną publiczność do 
Ratusza. Tym razem była to muzyka przepojona 
religijnością, wyciszona. opierająca się na trady- 
cji, a przede wszystkim na chorale gregoriań- 
skim. I udało się. Pubticzności faktycznie 
przyszło więcej, a muzyka okazała się bardziej 
strawna dla niewyrobionych melomanów, bar- 
dziej zrozumiała, niosąca konkretną treść i prze- 
słanie. Do tego dodatkowe elementy towarzy- 
szące muzyce: światło, choreografia, scenografia 


CZERWIEC 2002 


-- -
>>>
ł 


ł 


I 


ł 


CZBl"wiec 2002 1". 


NrI 


Czwarty rok eksperymentu 
"Dwa w jednym" dla utalentowanych 


Komputery są w Gimnazjum narzędziem pracy "powszechnego użytku". Na zdjęciu: uczniowie w pra- 
cowni komputerowej. Od prawej - Paweł Kejna. Łukasz Krebel. Bartek Czerwiński i Bartek Paprocki, 
Gimnazjum Akademickie kończy 4 ='"" 
lata. Kolejny rok pracy - po wakacjach - 
będzie szczególny, Sfinalizują go pierwsze w 
historii szkoty egzaminy dojrzałości. Tym 
samym wraz z pożegnaniem pierwszych 
absolwentów zostanie zakończony kolejny 
etap eksperymentu pedagogicznego. 


...-....;a 


.: ;.
 


. .... .
. - 
;,':.". :.-. 
,; i 
.. -,I 
f, 


J...... 


, 
, 


.' . 


" ' 


.t 


j\ 


Co O szkole warto wiedzieć? 


Jest jedyną w Polsce publiczną szkołą 
działającą w symbiozie z państwowym uni- 
wersytetem. Inspiratorem i kontrolerem 
wszelkich działań pedagogicznych, jakie mają 
miejsce w jej murach, jest Rada Programowa, 
której przewodniczy - kończący właśnie 
kadencję - prorektor ds. kształcenia Uniwer- 
sytetu Mikołaja Kopernika prof. Czesław 
Łapicz, 
Podlega bezpośrednio Ministrowi 
Edukacji Narodowej i Sportu i ma status 
szkoły eksperymentalnej. Integruje - w 
autorskiej koncepcji edukacyjnej - wiedzę i 
umiejętności obowiązujące nastolatków w 
polskim standardowym gimnazjum i liceum. 


CZERWIEC 2002 


. 


Je 


-- 

 


:';""""'j 
i/II! 111111h
 
"'" 'f!!!J1 


----- p... 

 


.; 


., 


'\ 


Mówiąc językiem reklam, oferuje uczniom 
..dwa w jednym" oraz samorealizację w opar- 
ciu o kadrę i wyposażenie uczelni. 
Koncepcja szkoty świadomie nawiązuje 
do idei, którą tuż przed II wojną światową zre- 
alizowano w Wilnie. W 1937 r. rozpoczęło 
tam pracę eksperymentalne państwowe Li- 
ceum im. J. i J. Śniadeckich przy Uniwersyte- 
cie Stefana Batorego. Istniało rok i siedem 
miesięcy. 15 grudnia 1939 r. razem z uniwer- 
sytetem zostało zamknięte. Pamięć o tamtej 
szkole była żywa w środowisku naukowym 
Torunia, Nic dziwnego. Kiedy w 1945 r. pow- 
stawał w tym mieście UMK, to w grupie 
nauczycieli akademickich przybyłych z Wilna 
obecni byli: astronom prof. Władysław Dzie- 
wulski, były pełnomocnik rektora USB ds, 
liceum. historyk literatury prof. Konrad Gór- 
ski, który z ramienia uniwersytetu był wizyta- 
torem szkoły, oraz organizator i dyrektor 
wileńskiego liceum fizyk, dr Wacław Sta- 
szewski. Próbowali odtworzyć szkołę w Toru- 
niu, niestety w realiach politycznych PRL 
niczego nie wskórali. Dopiero po 1990 r, stało 
się to możliwe. 


Nastolatki na uniwersytecie 


W Gimnazjum Akademickim w roku 
szkolnym 200-2002 w klasach l, II, III i IV 
uczyło się 163 uczniów (każda klasa liczy 
około 20 uczniów). Opiekowało się nimi - za- 
równo w szkole, jak i w internacie - 43 
nauczycieli. Sześciu z nich ma stopień 
naukowy doktora, Tylko dziewięciu nauczy- 
cieli jest na etatach. 
W mijającym roku szkolnym w Gimna- 
zjum Akademickim uczniowie po raz pierw- 
szy nawiązali roboczy kontakt z Uniwer- 
sytetem. Troje rozpoczęło - równolegle z wy- 
pełnianiem obowiązku szkolnego - studia na 
socjologii, jeden wybrał astronomię, Kilku 
uczęszcza na zajęcia do Instytutu Biologii 
Ogólnej i Molekularnej. Grupa uczniów na- 
wiązała kontakt z Pracownią Rozwijania 
Twórczości Osób Niepełnosprawnych, którą 
kieruje prof. art. rzeźbiarz Andrzej Wojcie- 
chowski. Pracują tam jako wolontariusze. 
 


, 



 
I /J 


= . 
I 
" r- .'- 
. 'I 
. !I' 
.. I,
i
 " 
.. 
- 

. 
'''' 
 
-1 
 
..
 


.I
' 
, li W 


\. 


W Gimnazjwn Akademickim nauczyciete i ich podopiecml nie są dla siebie anonimowi. Szkoła kultywuje 
dobry obyczaj nauczania opartego o zasadę: uczeń - mistrz. Na zdjęciu: nauczyciet chemii i wicedyrektor w jed- 
nej osobie .mgr Wiestaw Rybka i uczennica klasy Ib Kasia Kaczmarek w trakcie zajęć w pracowni chemicmej. 


a{-lJUCZEl.nl
>>>
Praktyczna nauka 


W 1998 r. powołana przez rząd Agencja Budowy i Eksploatacji Autostrad (ABiEA) 
rozpoczęła budowę autostrady Al. Na terenie województwa kujawsko-pomorskiego już 
od dwu lat funkcjonuje tzw. most toruński - około dziesięciokilometrowy fragment 
autostrady będący równocześnie obwodnicą Torunia. Niestety, nie zapowiada się, by 
rychło zostały otwarte następne części autostrady. Negocjacje trwają już cztery lata. Nie 
znaczy to, że na trasie Gdańsk-Gliwice panuje sielski spokój. Wręcz przeciwnie. Pas ziemi 
o długości 150 km i szerokości 100 m został gruntownie zbadany i przekopany. Dlaczego? 
Jednym z zadań postawionych przed Agencją Budowy jest ochrona dóbr kultury. 
Mowa tu nie tylko o zabytkach, które należy sprytnie omijać przy planowaniu trasy 
autostrady. Nacisk kładzie się głównie na to, co jeszcze nieodkryte, a co można łatwo 
zniszczyć, czyli na spoczywające w ziemi kawałeczki przeszłości. Dlatego też powstawa- 
niu autostrady Al towarzyszą ratunkowe prace archeologiczne. Na terenie województwa 
kujawsko-pomorskiego zostały one powierzone Instytutowi Archeologii i Etnologii 
Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. 
Prace prowadzone są rzeczywiście na sze- 
roką skalę. Folder ,.Al - co kryje autostrada?" 
sporządzony przez prof. dr. hab. Wojciecha 
Chudziaka (kierownika badań archeologicz- 
nych) zdumiewa danymi statystycznymi: tylko 
na obszarze 29 ha ,,zadokumentowano" ponad 
15 tys. obiektów kulturowych! Wśród nich 
najbardziej sensacyjne okazało się odkrycie 
śladów osady oraz cmentarzyska wRogowie, 
datowanych na II w. n.e. Obok budynków 
mieszkalnych, gospodarczych, ceramiki, ozdób 
czy broni odsłonięto tu dokładnie 288 
stanowisk grobowych, Jedno z nich było 
szczególnie bogate, wyposażone w trumnę. 
Dlatego spoczywający w nim szkielet młodej 
kobiety nazwano księżniczką, No dobrze, ale 
skąd archeolodzy wiedzą, 
czy jest to szkielet młodej czy starszej 
osoby, kobiety czy mężczyzny? Zwracają się 


słomą. - Jeśli mamy do czynienia z grobem 
cia/opalnym. prochy wysypujemy z urny i 
przesiewamy je przez specjalne sito (po- 
zostanie na nim od 0.5 do 2 kg niedopalonych 
kawałeczków kości). Jeżeli jednak by/ to grób 
szkieletowy, możemy od razu przejść do 
następnego etapu - do czyszczenia przy 
użyciu tak skomplikowanego narzędzia, jak 
chociażby szczoteczka do zębów. Następnie 
ustawiamy to, co zostało. przed sobą i... 
urnchamiamy szare lwmórki, To jest jak puz- 
zle - mówi z uśmiechem dr T. Kozłowski. 


Narzędzia antropologiczne 
nie są skomplikowane, wyglądają trochę 
jak zestaw dziwacznych linijek i cyrkli. 
Zakład Antropologii UMK został niedawno 


l 
, 


Księżniczka pod autostradą, 
czyli codzienność życia grobowego 


edukacji wpisany jest udział uczniów w 
rywalizacji ze swoimi rówieśnikami na forum 
międzyszkolnym. Umożliwiamy to również 
naszym uczniom. Chociażby dlatego, że 
udział w olimpiadach i konkursach jest jedną 
z możliwości sprawdzenia stopnia mistrzost- 
wa osiągniętego w danej dziedzinie wiedzy. 
Taki charakter ma zwycięstwo uczennicy kla- 
sy IV Joanny Baczały w olimpiadzie wiedzy 
o Izraelu. Jako laureatka mogła uzyskać 
indeks do jednej z kilku oferujących go pols- 
-ł. . 'ILllnl, 


- 
- 


111__- 


. 


, I 


- 
 
t 


z prośbą o pomoc do antropologów populacji 
pradziejowych. Tak się składa, że miałam 
okazję poznać jednego z tych specjalistów, 
Tajniki czytania z kości odsłonił mi dr To- 
masz Kozlowski z Zakładu Antropologii 
Instytutu Ekologii i Ochrony Środowiska 
UMK. Ku mojemu rozczarowaniu okazało 
się, że Zaklad nie mieści się w wilgotnym 
lochach, a wręcz przeciwnie - w standar- 
dowym budynku Wydziału BiNoZ. 
Ludzkie szczątki dostarczane są do dr. 
Kozłowskiego w... kartonach z tektury falistej. 
Aby nic im się nie stało, są szczelnie otulone 


wyposażony w nowe narzędzia, które nie "de- 
skalują się" pod wpływem czynników ze- 
wnętrznych. Kosztowały one okrągłe 56 tys. zł. 
To zadziwiające, jak wiele można powie- 
dzieć o zmarłej osobie na podstawie jej 
szczątków. Oprócz zupełnie podstawowych 
cech, jak wiek, płeć czy wzrost, można także 
określić, na jakie choroby cierpiał dany osob- 
nik lub, w przypadku kobiet, rozpoznać ciążę 
(na podstawie obecności szkieletu embrionu). 
Do wszystkich danych dochodzi się przez 
pomiary i dedukcję. Na przykład wiek w 
chwili śmierci najczęściej określa się na pod- 



 Uczniowskie zwycięstwa 


Nie jestem entuzjastą poglądu, że podsta- 
wowym miernikiem jakości pracy szkoły jest 
liczba laureatów olimpiad i konkursów przed- 
miotowych. Są przecież tacy uczniowie, 
którzy potrafią pracować w świetle jupiterów, 
i tacy, którzy czynią to tylko w zaciszu swego 
pokoju. Niezależnie wszakże od moich 
przekonań, faktem jest, że w "technologię" 



 


t 
- 


c 


" .' 
. . 
. . 
. 
'. 


'1 


,,'ft: 


. 
 


..' 




JjUCZE'nl 


Władze Uniwersytetu Mikołaja Kopernika mają nadzieję, te wielu uczniów Gimnazjum wybierze karie- 
rę akademicką. Na zdjęciu: uśmiechnięta przyszłość polskiej nauki w taboratorium chemicznym. 


kich uczelni. Nie będzie w stanie "skonsumo- 
wać" swego zwycięstwa, ponieważ indeks jest 
ważny od zaraz, a ona dopiero w przyszłym 
roku zdawać będzie egzamin dojrzałości. 
Podobnie jak Joanna Kułaga z klasy IV, wy- 
różniona na szczeblu wojewódzkim Olimpia- 
dy Matematycznej, oraz 4 laureatów z klas od 
I do III wojewódzkiego etapu konkursu mate- 
matycznego: Alicja Bąkówna, Marcela Bur- 
chard, Wojciech Zielke i Miłosz Rembisz 
czy Agnieszka Kaliszek, zdobywczyni IV 
miejsca w finale eliminacji do międzynaro- 
dowych mistrzostw Francji w grach matema- 
tycznych i logicznych - konkursu organi- 
zowanego przez Politechnikę Wrocławską. 
Korzyść oprócz satysfakcji przypadła na- 
tomiast zwycięzcom "Kangura Matematycz- 
nego", organizowanego przez Towarzystwo 
Matematyczne "Kangur", W śród 23 laurea- 
tów tego konkursu-zabawy w kategorii kadet- 
-junior aż 17 okazało się uczniami Gimnazjum 
Akademickiego. Największe trofeum zdobyła 
Agata Chrobak, która w nagrodę jedzie do 
Paryża, i Marcela Burchard, która pojedzie 
do Zakopanego. Kilku innym uczniom 
"Kangur" zaoferował obóz w Karkonoszach. 
W matematycznej Lidze Zadaniowej jest 
w tym roku bardzo dużo nazwisk wychowan- 
ków Gimnazjum. Warto wymienić zwycięz- 
ców w poszczególnych kategoriach wie- 
kowych. Są nimi uczniowie klas pierwszych: 
Katarzyna Kaczmarek, Anna Jaworska i 
Juliusz Sompolski oraz uczniowie klas dru- 
gich: Agata Chrobak i Tomasz Formański, 


I 


CZERWIEC 2002
>>>
J 
I 


stawie wielkości czaszki. Kiedy jednak kości 
są połamane lub niekompletne, łatwo go wy- 
czytać nawet z małych fragmentów czaszki, 
zwracając uwagę na wyrazistość szwów na jej 
powierzchni - im człowiek starszy, tym 
bardziej są zatarte, Można także przyjrzeć się 
zakończeniom kości: jeśli są zrośnięte z 
powierzchniami stawowymi, ślad prowadzi 
nas do osobnika, który przestał już rosnąć. 
Płeć także można ustalić. Ogólnie kobiety są 
mniejsze i delikatniejszej budowy. Te dyspro- 
porcje najłatwiej jest zauważyć, porównując 
miednice i czaszki. W określaniu wzrostu 
najważniejsze są tzw, elementy diagnostycz- 
ne, tzn. kości, których długość jest propor- 
cjonalna do długości całego ciała i zmienia się 
wraz z nią. Wystarczy, by zachowała się np. 
tylko kość udowa, aby poznać posturę ciała 
właściciela tej kości. 


Po zebraniu i udokumentowaniu 
wszystkich infonnacji (co potrwa jesz- 
cze co najmniej kilka lat), dr Kozłowski, a 
także inni badacze zajmujący się Al wy- 
ciągną wnioski, które być może, zmienią, a 
na pewno uzupełnią wiedzę o naszych 
przodkach. A co się stanie z księżniczką? 
Będzie leżeć spakowana w falistym karto- 
nie. Pod autostradę z oczywistych powodów 
już nie wróci. Jeśli się jej poszczęści, zosta- 
nie pochowana na jednym z cmentarzy. A 
jeśli będzie miała pecha, stanie za muzealną 
szybą, by mogły ją podziwiać coraz to nowe 
pokolenia szkolnych wycieczek. 
Alicja Bąkówna 


I 


Publikując rejestr uczniowskich trofeów, 
nie można zapomnieć o szkolnym konkursie 
z fizyki - organizowanym przez miasto i to- 
ruńską delegaturę kuratorium oświaty - w 
którym Marcin Kacprowicz zajął I miejsce, 
Piotr Gabryjeluk - III miejsce, Mateusz 
Borkowski - IV, a Jan Polak V miejsce, 
oraz o Konkursie Wiedzy Astronomicznej 
organizowanym przez Polskie Towarzystwo 
Astronomiczne i toruńskie Planetarium, w 
którym, na szczeblu wojewódzkim Jan 
Polak wywalczył III miejsce, a Jan Os- 
trowski IV, 
Uczniowie Gimnazjum okazali się 
dobrzy nie tylko w dyscyplinach nauk 
ścisłych, ale również w biegłości władania 
językiem angielskim. Po sukcesy w lakim 
konkursie na szczeblu wojewódzkim 
sięgnęli: Bartosz Badowski - zdobywca II 
miejsca, i Bartosz Paduch, zdobywca IV 
miejsca, oraz laureaci Katarzyna Żbikow- 
ska, Agnieszka Łopatka, Juliusz Sompol- 
ski i Piotr Szczerbak. 
Aby obraz szkolnych talentów nie był 
jednostronny, na koniec warto wspomnieć o 
artystach. W tym roku okazali się nimi: 
zespół uczniów Gimnazjum, zdobywca pier- 
wszego miejsca w konkursie szkolnej pio- 
senki i poezji, oraz Kacper Podrygajlo, 
wyróżniony w turnieju 47 ogólnopolskiego 
konkursu recytatorskiego na szczeblu miej- 
skim, i Anna Olszak, wyróżniona w tur- 
nieju poezji śpiewanej. J W . k 
erzy leczore 
Dyrektor Gimnazjum Akademickiego 


CZERWIEC 2002 


Próba żołądka i charakteru 


Spotkaliśmy się 22 IV o godzinie 7 rano 
na Dworcu Głównym w Toruniu: 24 uczniów 
Gimnazjum Akademickiego, 2 nauczycieli: 
mgr Wiesław Rybka i o. mgr Tomasz Koniecz- 
ny, oraz 6 uczniów innych toruńskich szkół. Po 
trzech godzinach podróży pociągiem i dwu- 
dziestu minutach marszu z bagażami przez 
Gdynię (było ciężko, gdyż oprócz śpiworów 
nabraliśmy mnóstwo ciepłych rzeczy w prze- 
widywaniu kapryśnej pogody) dotarliśmy do 
portu, gdzie stał przycumowany ,,Zawisza 
Czarny". 


Sypialnia na szkunerze 


Pomieszczenie dla załogi, czyli kubryk, 
mieściło 24 koje w boksach. Było nas więcej, 
stąd niektórzy dostali przydział miejsca do 
spania na dostawkach, Mieliśmy do dyspozy- 
cji dwie toalety (podciśnieniowe), dwa prysz- 
nice i cztery umywalki. Podzielono nas na 
cztery wachty, do których wyznaczono ofice- 
rów nadzorujących prace przy żaglach, W każ- 
dej wytypowaliśmy starszego wachtowego - 
prawą rękę oficera. Oficerowie i starsi wacht 
spali w specjalnie dla nich zarezerwowanych 
czteroosobowych kajutach. 


Wachty 


Każda wachta była odpowiedzialna za 
poszczególne żagle. Jeszcze na lądzie, na kilka 
godzin przed wypłynięciem, ćwiczyliśmy ich 
stawianie. Szybko okazało się, że do tej czyn- 
ności nie trzeba być weteranem żeglarstwa, 
Oprócz obsługi żagli, przy manewrach, każda 
wachta odpowiadała za nawigację, W ciągu 
doby trzy wachty na zmianę (każda cztery go- 
dziny w dzień i cztery w nocy) stały za sterem, 
jedna pomagała w kuchni, 
Poza trzymaniem właściwego kursu, 
wachta nawigacyjna obserwowała morze i in- 
fonnowała o wszelkich podejrzanych obiek- 
tach, które mogły zastąpić drogę ,,Zawiszy". 
W tym celu dwie osoby szły na dziób jako 
"oczy". Mieliśmy do dyspozycji dwa kompa- 
sy, Na pokładzie znajdowały się także 3 GPS-y 
- nowoczesne urządzenia, które pozwalały 
ustalić m.in. pozycję i prędkość jachtu, wyko- 
rzystując system satelitarny. O ile dzienna 
nawigacja nie sprawiała żadnych kłopotów, 
nocą było już trudniej. Zwłaszcza od dwu- 
nastej do czwartej - przed wachtą nie mogliś- 
my nigdy zasnąć, gdyż reszta załogi, w kubry- 


Szkoła pod żaglami 


Czterodniowy rejs po Bałtyku 
żaglowcem "Zawisza Czarny" zorgani- 
zowal wicedyrektor Gimnazjum Aka- 
demickiego w Toruniu, nauczyciel che- 
mii mgr Wieslaw Rybka oraz kapitan 
Waldemar Skarżyński z Klubu Spor- 
towego "Zjednoczeni" w Bydgoszczy. 
Głównym celem wyprawy było zdoby- 
cie przez uczniów nowych umiejętności 
w zakresie żeglarstwa. W rejsie, lącznie 
z zalogą, uczestniczyły 44 osoby. 


ku, szczególnie się ożywiała wieczorem. Za 
sterem stawaliśmy senni i dodatkowo prze- 
marznięci, bo o tej porze jest najzimniej. 
Do zadań wachty kambuzowej (kuchen- 
nej) należało pomaganie kucharzowi w przy- 
rządzaniu posiłków. Technikę obierania ziem- 
niaków opanowaliśmy do perfekcji, co w wa- 
runkach morskich nie jest takie łatwe. Rozno- 
siliśmy także jedzenie do kubryka (dla nas i 
oficerów) oraz do mesy (dla pozostałej załogi), 
zmywaliśmy naczynia i sprzątaliśmy w kam- 
buzie, Na początku wydawało się to nam 
szczególnie niewdzięcznym zajęciem, ale jak 
się potem okazało, w osiem osób można sobie 
z tym poradzić. 


Szorowanie pokładu 


Codziennie rano, po śniadaniu, zaczynało 
się wielkie sprzątanie. Należało m.in, umyć 
pokład i toalety, odkurzyć kubryk, wyczyścić 
dzwon (służący do infonnowania o zmianie 
wachty nawigacyjnej), ster i kompasy. Pracą 
dyrygował bosman, który rozbawiał całe 
towarzystwo, mimo że starał się być ostry i 
surowy (co mu nigdy nie wychodziło). 
Wszyscy obawialiśmy się choroby 
morskiej. Część zaopatrzyła się w stosowne 
leki i zapas sucharów, na pokładzie mieliśmy 
księdza, który (w razie potrzeby) mógł nam 
udzielić ostatniego błogosławieństwa. Tym- 
czasem czekała nas duża niespodzianka, 
Morze było wyjątkowo spokojne, zdarzała się 
wręcz totalna flauta Gak to określił jeden z ofi- 
cerów:,,1 w skali Beauforta"). Tylko raz moc- 
niej przywiało w żagle - doszło do 3 B! By- 
liśmy tak podekscytowani, że nie myśleliśmy 
o kołysaniu. Nikt nie zachorował. 


*** 


Nasza trasa, w obawie przed kwietniowy- 
mi sztonnami, została zaplanowana bardzo 
ostrożnie. ;!eglowaliśmy głównie po Zatoce. 
W ciągu czterech dni spędziliśmy na pełnym 
morzu niewiele ponad dobę. Na jedną noc 
zawinęliśmy do Helu. Zwiedziliśmy foka- 
rium, a także samo miasteczko, Ostatnią noc 
spędziliśmy na kotwicy, oddaleni o pół mili 
od portu w Gdyni. 
Rejs "Zawiszą Czarnym" był wspa- 
niały. Chociaż trwał tylko cztery dni, poz- 
wolil wszystkim zasmakować morskiej że- 
glugi, Zaloga traktowała nas bardzo życzli- 
wie, najwięcej sympatii wzbudził zawsze 
wesoły i zabawny bosman, Na statku zwra- 
caliśmy się do siebie po imieniu (bez wzglę- 
du na wiek i stanowisko). Ze smutkiem 
opuściliśmy port w Gdyni, obiecując sobie, 
że jeszcze tu wrócimy. Bo jak ktoś zasma- 
kował żeglarstwa, trudno mu potem przes- 
tać pływać! 


Dorota Demicka 


Autorami tekstów są uczniowie 
Gimnazjum Akademickiego. Projekt 
tytułowej winiety: Michał Rygielski. 
Zdjęcia: Lech Kamiński, Redakcja: 
Janina Słomińska. 



rl[.JjUCJ.a:łnl
>>>
(') 
N 
" 

 
;I ,," 
...n 

Ć 
"O 
3..... 


 
-,C 
" c 
oc n 


 
z!', 
-." 
" - 
",,, 
" 

5 
::I N 
-"::I 
n eS" 

 
 

 n" 

o 

 3" 
::I 
] 
c" 
3 


- 


.A 
- 
 .. . 
..... 
. 
 
,- 
ł 
.. 
-.. -. 
_I . 
... 
-- 
\ 
-- .. 
.... 
 
" 

 
\ 
,., 
...- 
" \ , ... 
.. 
'. " 
.. 
co- " 4 
- 
'-- .. 
- 

-' - ł 
." .. , 
.. 
- ł , 
- . 
. 4 
-. ... 
. I . .. 
'. 


. 



 


... ...... 


. 


-. 


. 


.... 


". 


. ł 


" 


,J 


,--; . - 


ł 


-- 


-4 


-
 


-::
>>>
rzeczywistością zastaną czy przeszłą. Są to 
światy obok, choć przecie
 posiadają jakieś 
prawdopodobne odniesienia, jakąś prawdę, 
atmosferę, koligacje. Dzieło sztuki jest 
zawsze otwarte, to propozycja "pola" możli- 
wości interpretacyjnych dla tego aktualnego, 
przeszłego i przyszłego świata - rzeczywis- 
tości. Każdy dobry obraz jest niedookreślony, 
wieloznaczny, sprawiający, że odbiorca jest 
zmuszany do całej serii nieustannie zmieniają- 
cych się "odczytań", wytężenia swojej wrażli- 
wości i wyobraźni, wielokrotnych prób analiz i 
interpretacji. Efektem tego jest przeżycie 
artystyczno-estetyczne, trud partycypowania i 
jednocześnie satysfakcja z odkrywania wartoś- 
ci komunikowanych sensów, napomknień, 
spięć, kontrastów, rytmów itp. 
Jak już wspomniałem, najbardziej przy- 
padły mi do gustu obrazy surrealizujące, w 
których jest ta wieloznaczność i głębia 
przesłania, swoista tajemnica i zagadka dla 
odbiorcy. Bo przecie
 niby zwykły pejzaż - 
"Drugi brzeg", ale jednak tu i tam jest zawarta 
ta melafizyczna, niemal mistyczna i meta- 
foryczna przestrzeń - dziwna i taka nie- 
pokojąca. Odbiorca zadaje sobie pytanie: czy 
to jest pejz/U: realistyczny, czy imaginacyjny, 
stworzony w wyobraźni artysty. I to samo 
dotyczy obrazów: "Nadzieja", ..Kuszenie", 
"Piach", "Stół na horyzoncie", "Chusta", 
"Zasłona", ..Materiały budowlane". Te obrazy 
przemawiają swoją symboliką. wieloznaczny- 
mi znaczeniami, do końca niewyartykułowa- 


nymi, otwartymi, Nie ma w nich wykładni 
jednoznacznej. jak w większości prezen- 
towanych kompozycji tego artysty. Nie mogę 
też nie zło
yć ukłonu przed obrazem 
"Rozmowa", w którym niby nic, a jednak: 
dwie koszule zawieszone na krzesłach i ten 
znamienny tytuł! Dwie czyjeś koszule "roz- 
mawiające" między sobą: o czym, dlaczego, z 
jakich powodów? Przyczyn może być wiele, 
pytań jeszcze więcej. I na tym pewno polega 
sens dobrej sztuki, bo obraz i tytuł realizacji 
pośrednio stawia pytania metaforyczne: o 
czym mogą rozmawiać koszule dwóch 
właścicieli tak przecież bliskie ich ciału, ajed- 
nak inne. Tych osób nie ma, ale jest ich 
"ślad", ich zapach, ich intymna obecność i ich 
osobowość w załamaniach i fałdach materii. 
Rozmowa mo
e być zarówno dramatyczna, 
pełna niedomówień, i liryczna - wszystko tu 
mo
e się zdarzyć. Jesteśmy pełni oczekiwań i 
zarazem podziwu dla artysty, 
e dał nam moż- 
liwoŚĆ snucia takich przypuszczeń, domys- 
łów, interpretacji, asocjacji. 
Przy wielu obrazach malarskich Triigera 
takie pytania, refleksje, skojarzenia się poja- 
wiają, I to chyba świadczy o randze tych kom- 
pozycji, o ich wartości artystyczno-estety- 
cznej, o ich fonnalnych i semantycznych 
walorach. 
Na marginesie niejako chcę nadmienić, 
że najbardziej mnie urzekły te małych for- 
matów, np. "Jajka", ,.Prognoza pogody", "W 
drodze" itp. Są jakąś syntezą syntez, pewne- 


"" 


" 


W drodze (olej) 


go zamyślenia, refleksji artystycznej nad ży- 
ciem. Są swoistym komentarzem do rycia i 
do aktualnego świata, Są dopełnieniem rze- 
czywistości, 


Tadeusz Marciniak 


uczyniły odbiór prostszy i bardziej bezpośredni. 
Była to Msza wg św. Andrzeja geniatnego 
estońskiego twórcy Arvo P1irta, który - tak jak 
K. Penderecki - wymieniany jest wśród naj- 
wybitniejszych współczesnych kompozytorów. 
Było to poruszające misterium. próba rekonstru- 
kcji nocnej liturgii pieIWszych chrześcijan, odby- 
wającej się przy grobach męczenników w rzym- 
skich katakumbach. Niecodzienny spektakl w 
wykonaniu wspaniałego Chóru Muzyki Cer- 
kiewnej z Tallina z jeszcze lepszym efektem 
mógłby być pokazany w którejś z gotyckich 
świątyń lub w podziemiach ruin zamku 
krzy:tackiego. W Sali Mieszczańskiej udało się 
jednak znakomitym śpiewakom wywołać naboż- 
ną i modlitewną atmosferę, osiągając intymny 
kontakt z publicznością. 
Świadkami podobnego uduchowienia byli 
też melomani w Dworze Artusa, kiedy ponow- 
nie mo
na było posłuchać przepięknej muzyki 
Arvo P!irta. Tym razem zabrzmiało jego "Te 
Deum" w wykonaniu Litewskiej Orkiestry Ka- 
meralnej i Wileńskiego Chóru Miejskiego pod 
batutą Liutarasa Balciunasa. Publiczności była 

enująca garstka, ale winę za taką frekwencję 
ponosili jednak sami organizatorzy i wyjąt- 
kowy, jak na początek maja, tropikalny upał. 
Koncert, który jednocześnie był uroczystą 
inauguracją Festiwalu, odbył się w fatalnym 
tenninie, w trakcie długiego majowego week- 
endu. Ci, którzy nigdzie nie wyjechali i posta- 
nowili przyjść do Dworu Artusa, mieli nato- 
miast dużo satysfakcji. Litewscy artyści, grając 
oprócz Parta dzieła Mozarta i współczesnego 
litewskiego twórcy - Broniusa Kutaviciusa, 
zademonstrowali rzadko spotykaną lekkość, 
elastyczność gry, świetne brzmienie, nieskazi- 
telną intonację, klasę i nadzwyczajny kunszt. I 
podczas tego koncertu utwory współczesne, a 
zwłaszcza dzieło litewskie oparte na tematach 
ludowych okazało się nie takie straszne. Było 
to prawdziwe wydarzenie i najlepszy koncert 
tegorocznej "Probaltiki". 


CZERWIEC 2002 


Mozart czy Mo Carta? 


Dwa festiwalowe koncerty, szwedzkiego 
Omnibusu i Ryskiego Kwartetu Saksofonowe- 
go, miały zupełnie lekki i rozrywkowy cha- 
rakter. Jeden z zespołów zaproponował nawet 
przeniesienie się publiczności na dziedziniec 
Ratusza i tam na stojąco .wysłuchanie dalszej 
części koncertu. Muzycy młodzi, zapaleni, po- 
siadający równie
 umiejętności improwiza- 
torskie, zrobili ze swoich koncertów prawdziwe 
show. Zagrali m. in. "Eine kleine Nachtmusik" 
Mozarta, Arię na strunie G Bacha, uwerturę z 
opery "Cyrulik Sewilski" Rossiniego. Były też 
standardy jazzowe i utwory inspirowane tym 
rodzajem muzyki. Wypadło to dobrze i można 
sobie wyobrazić, jak bardzo się podobało. 
Oczywiście na koniec nastąpiła seria bisów. W 
sposób bezpretensjonatny, salonowy i eleganc- 
ki artyści zarówno z jednego, jak i drugiego 
zespołu pokazali swoje umiejętności wirtuo- 
zowskie oraz radość wspólnego muzykowania, 
I bardzo dobrze, 
e taka propozycja te
 poja- 
wiła się na festiwalu, bo publiczność miała 
wybór. Nawet gospodarz festiwalu, Multica- 
merata. podjął tę konwencję i zaproponował 
wykonanie na jazzowo "Czterech pór roku" 
Vivaldiego. Sala Mieszczańska podobno była 
pełna, niestety nie dane było mi uczestniczyć w 
tym wieczorze. Najwartościowszym dla mnie 
nurtem "Probaltiki" jest jednak prezentacja 
muzyki współczesnej, ale gdyby skupić się 
tylko na nim, trudno by było o szerszą pub- 
liczność. Na rozrywkę lub na przeróbki zna- 
nych tematów klasycznych przyjdzie zawsze 
więcej ludzi ni
 na koncert typowo poważnej 
muzyki. Tak było te
 podczas koncertu Grupy 
Mo Carta, która niedawno, jeszcze przed 
"Probaltiką" gościła w Toruniu. Publiczność 
śmiała się z dowcipów, ale wątki muzyczne 
kojarzyła miernie. Najważniejsze dla niej były 
gagi i wygłupy muzyków. Nie sposób było tego 


drugi raz oglądać. W ubiegłym roku bowiem 
zespół gościł z identycznym programem. To, 
co przedstawiła Grupa Mo Carta. to właściwie 
taka ułatwiona klasyka, jednak wykonanie 
dzieła muzycznego, nawet gdy ma charakter 
pastiszu, niesie w sobie cechy niepowtarzal- 
ności i oryginalności. Tym właśnie różni się od 
numeru cyrkowego. Powtarzanie tych samych 
grepsów po roku przed tą samą publicznością 
jest po prostu żenujące. 


Kulka, Goebel czy Staśkiewiczówna? 


Na koncerty tradycyjne publiczność zawsze 
przyjdzie. Nic się na nich dziwnego i nieoczeki- 
wanego nie wydarzy, wiadomo, czego się spo- 
dziewać. Najbardziej poputamą. ale też najszta- 
chetniejszą fonną kameratnego muzykowania 
jest kwartet smyczkowy. W Toruniu dość często 
podczas różnych okazji goszczą kwartety smycz- 
kowe, ale oprócz wymienionego wyżej kwartetu 
Mo Carta nie cieszą się one większym zaintere- 
sowaniem. A jednak więcej ludzi niż w ubie- 
głym roku przyszło na okrzyknięty wydarze- 
niem "Probaltiki" Kwartet Smyczkowy Alek- 
sandra Zapolskiego z Danii. Wspaniały zespół 
znów pokazał wielki kunszt. Zagrał repertuar ro- 
mantyczny z wielką namiętnością. rzadko spo- 
tykaną pasją. z takim temperamentem i sponta- 
nicznością. że cały czas wciągał. porywał i za- 
dziwiał. Nie wykonał jednak dzieła współczes- 
nego ani własnych aranżacji utworów Jim- 
my'ego Hendriksa, czym zrobił furorę rok temu. 
Niemniej koncert pozostawił dobre wr/U:enie. 
Nieźte też podczas "Probatiki" zaprezentowa- 
ła się Toruńska Orkiestra Kameralna pod batutą 
Zygmunta Rycherta. Był to najbardziej tradycyjny 
koncert na festiwalu, bo też w ramach stałego 
cyklu Orkiestry. Zgromadził za to zaskakująco 
wielki tłum słuchaczy. Wpływ na to miał na pew- 
no solista, znany polski skrzypek K. A. Kulka. 
Nie przepadam za jego interpretacjami, bywają 
Dokończenie na sIr. 19 



ł'lł..JjUCZI:'nl
>>>
P(II!.ku K' pod:.;('/(m-ł'm 
"';ede po IIwojn;e 
K';ut(Jw(i (do 1989 r.) to \\ymown
 tytuł 
\\
danej nieda"no I..\iążl..i, ktora stanowi pol..ło
ie konferencji naukowej zor
ani- 
,owanej w Toruniu \\ maju 2001 r. pr'cz 
omi\ję Historii 
to'iunl..o\\ 'lięd,
 narodo- 
\\\ch prL
 "'omitecie 
auk Hi'itor
cLn
ch Potskicj \kademii :\auk. Redal..torem prac
. 
aLarazem pr,ewodnicLąC\ m tej "'omi\jl od I.. i I I.. u .już tllt, je\t hadac, d,iejó\\ miniom'
o 
'itulecia proł'. 'liecz\\law \\ojciecho\\'il..i L l '1.... 


Polska w podzielonym świecie 


Dodajmy przy okazji, że publikacje powojenne losy naszego kraju. Dwóch auto- 
zawarte w omawianej książce są kontynuacją rów zajęło się stosunkiem Polski Ludowej do 
rozważań pomieszczonych w innej pracy, organizacji międzynarodowych, takich jak 
opublikowanej także pod redakcją tego ONZ (Wojciech Materski) czy Kominfonn 
wyśmienitego badacza, a noszącej tytuł Pol- (Mirosław Golon). Duża grupa zamieszczo- 
ska wobec idei integracji europejskiej w 10- nych w prezentowanej książce artykułów do- 
lach 1918-1945 (Toruń 2000, Wyd. UMK). tyczy stosunków politycznych Polski z inny- 
Obie książki stanowią zatem w jakimś sensie mi krajami: USA (Jakub Tyszkiewicz), ZSRR 
całość. W ten sposób otrzymaliśmy szereg in- (Bronisław Pasierb, Andrzej Skrzypek). Fran- 
teresujących artykułów na temat pozycji oraz cją (Maria Pasztor, Dariusz Jarosz, Małgorza- 
roli Polski w Europie i świecie w latach 1918- ta Willaume), Wielką Brytanią (Mieczysław 
-1989, a zatem w całym niemal XX stuleciu. Nurek, Jacek Tebinka, Ryszard Techman), 
Obie publikacje są zarazem odzwierciedle- NRD (Krzysztof Ruchniewicz), Izraelem 
niem kierunków badań prowadzonych nad (Bożena Szaynok). Proces uzależniania Polski 
najnowszą historią dyplomacji polskiej w róż- Ludowej od ZSRR po drugiej wojnie świato- 
nych ośrodkach naukowych naszego kraju, wej w kontekście spraw gospodarczych 
nie wyłączając Torunia. Omawiany tom uka- przedstawił Ryszard Sudziński. W pracy zna- 
zał się nakładem Wydawnictwa Adam Mar- leźć można również - w wielu przypadkach 
szałek, które w całości sfinansowało jego po raz pielWszy - naukowe próby przedsta- 
wydanie. Fakt ten godny jest podkreślenia. wienia problemów złożonych, wykraczają- 
Książka składa się z kilkunastu artykułów, cych poza stosunki dyplomatyczne, ale mają- 
z których dwa obejmują cały okres zakreślony cych istotny wpływ na politykę międzynaro- 
w tytule, a zatem lata 1945-1989, zaś reszta dową. Warto tutaj wymienić zagadnienie 
odnosi się do zagadnień wybranych lub walki z rewizjonizmem niemieckim (Włodzi- 
szczegółowych, będących niejednokrotnie mierz Jastrzębski) czy dylematy ludności 
egzemplifikacją szerszych i długofalowych autochtonicznej na Górnym Śląsku na szer- 
procesów. Zamieszczone w książce publikac- szym tle polityki państwa polskiego i stosun- 
je można podzielić na kilka grup. Charakter ków z Niemcami (Maria Wanda Wanatowicz). 
wprowadzający do całości tomu ma artykuł W książce nie zabrakło także rozważań z 
Wojciecha Wrzesińskiego na temat doświad- pogranicza historii i prawa międzynaro- 
czeń wojennych Polaków i ich wpływu na dowego (Henryk Korcz yk). 
\\ o'itatnich dniach ukazała 'iię na r
 nl..u I..\ię
arsl..im praca prof. L \1'" Fu
enius7a 
h..o\\ale\\\l..ic
o pt. l mOKa uhl':.p;ec:ema (OłiC\na '''da"niCLa Branta. B
dgo..,ez - 
"Ioruń 2002). 
tano\\i ona po,
cję , \\idu ',,
I\'do\\ unil..ahmą, totcL prLemilczenie jej 
istnienia pOCL
t
walh
 m \ohie ,a Lacho\\anie w
\oce naganne. 


Jan A. Piszczek 


. . . 


Bit informacji 


,. . ,t 


Oczywiście recenzja "prima facie" uspra- 
wiedliwia pewną powierzchowność oceny, 
choć zdaję sobie sprawę, że mam do czynienia 
z dziełem głęboko przemyślanym, mądrym i 
inspirującym do własnych przemyśleń, Niech 
wolno mi będzie nie podzielić zapatrywania 
autora, że Umowa ubezpieczenia jest (tylko?) 
podręcznikiem akademickim, przeznaczonym 
dla studiujących problematykę ubezpieczeń 
gospodarczych, a dzięki odesłaniom do prze- 
pisów prawnych, piśmiennictwa i orzecznictwa 
czyni ją użyteczną także dla praktyków. Przede 
wszystkim walor uniwersalny, wybiegający 
znacznie poza obszar obejmujący kategorię 
podręczników, tkwi w subtelnej precyzji i dys- 
cyplinie logiki rozumowania. Ujawnia się on 
mimo nowatorskiej, zaskakującej prostotą. 
prezentacji materii. 
Prof. Kowalewski zrezygnował bowiem 
z tradycyjnego sposobu narracji na rzecz 
ujęcia słowno-graficznego. Każda strona po- 
dręcznika stanowi bowiem w jakimś stopniu 
jednostkę samodzielną. choć niewątpliwie 
jest elementem większej całości. Zaryzyko- 


l P'._" 
,..... 
...,- 


..
- 
. 




 


. 


, . 


. , 


.. 


J
 


wałbym twierdzenie, że mamy tu do 
czynienia z jednostkami elementarnymi 
budulca, z którego powstaje podręcznikowa 
konstrukcja, Ich wartość i treść zależy od 


:.łil.1JUCZE In. 


Omawiany tom studiów już teraz należy 
uznać za ważną pozycję naukową. w której 
znaleźć można szereg interesujących i niezna- 
nych faktów z historii - wciąż przecież mało 
zbadanej - polityki zagranicznej Polski Ludo- 
wej. Uważna lektura zamieszczonych w 
książce tekstów pozwala prześledzić i określić 
zmieniający się margines samodzielności pol- 
skiej polityki zagranicznej w latach 1945-1989. 
Jest to sprawa wręcz kluczowa dla zrozumienia 
międzynarodowego położenia Polski Ludowej, 
określenia roli i możliwości dyplomacji pol- 
skiej, a wreszcie odpowiedzi na pytanie o sto- 
pień zalezności Warszawy od Moskwy w 
poszczególnych latach. W tym miejscu nasuwa 
się refleksja: trudno badać dzieje dyplomacji 
polskiej w latach 1945-1989 bez równoległych 
poszukiwań w częściowo, jak na razie, otwar- 
tych archiwach radzieckich, tak dyplomatycz- 
nych, jak i partyjnych. 
Książka ma jeszcze jedną zaletę, którą 
warto w tym miejscu podnieść, Autorzy 
ustrzegli się tez kategorycznych, dążąc do 
obiektywnego ujęcia i interpretacji podanych 
faktów. Nie jest to bynajmniej kwestia błaha w 
przypadku wydarzeń z historii najnowszej, 
które wielu z nas dobrze pamięta. Szereg spraw 
poruszonych w opublikowanych tekstach wy- 
maga dalszych analitycznych badań źródło- 
wych, Świadomi tego autorzy stawiali swoje 
tezy ostrożnie i często prezentowali wyniki 
badań jako swoistego rodzaju punkt wyjścia do 
dalszych rozważań. Dowodzi to zarazem 
nowatorskiego charakteru przedstawionej 
książki. Miejmy nadzieję, że zostanie ona wy- 
korzystana przy opracowaniu syntezy historii 
dyplomacji polskiej w latach 1945-1989, nad 
którą prace już tJwają. a także na tJwałe wej- 
dzie do obiegu naukowego. 
Mariusz Wolos 
miejsca, z którego pochodzą. W praktyce 
pozwala to na lekturę w sposób odbiegający 
od schematu "strona po stronie" bez obawy, 
że infonnacje, z którymi się zapoznajemy, 
będą na tyle wYlWane z kontekstu, iż staną 
się zupełnie nieczytelne. 
Materia przedstawiona w pracy podzielona 
została na sześć rozdziałów, w których autor 
zaprezentował kolejno regulację prawną umo- 
wy ubezpieczenia oraz problematykę OWU 
(rozdz. I), umowę ubezpieczenia (rozdz, II), 
stosunek ubezpieczenia i jego elementy (rozdz. 
III), postępowanie w sprawach roszczeń ubez- 
pieczeniowych (rozdz. IV), przedawnienie 
roszczeń (rozdz. V) oraz regres ubezpieczenio- 
wy (rozdz. VI). Pracę wzbogaca aneks zawiera- 
jący ponad dwieście pięćdziesiąt orzeczeń są- 
dowych, aktualne fragmenty kodeksów 
cywilnego i morskiego dotyczące umowy 
ubezpieczenia, ustaw o działalności ubezpie- 
czeniowej oraz ogólne warunki ubezpieczeń 
obowiązkowych objętych polskim porządkiem 
prawnym. W aneksie podkreślić należy szcze- 
gólną staranność infonnacji źródłowej (np. 
miejsca publikacji orzeczeń sądowych, ich syg- 
natur i dat rozstrzygnięcia). Ma to o tyle istotne 
znaczenie, że większość baz danych, z których 
na ogół korzysta się w praktyce, a często i w 
pracy teoretycznej, zawiera liczne usterki i 
błędy utrudniające lub nawet uniemożliwiające 
łatwą identyfikację takich materiałów. 
Dokończenie na sIr. 24 


CZERWIEC 2002
>>>
"Probaltika" dla wybranych 
Dokończenie ze sIr. J 7 
chłodne, wzorowe pod względem techniki, wy- 
uczone, ale pozbawione emocji. Jednak w Kon- 
cercie skrzypcowym Dworzaka zaskoczył, o dzi- 
wo, rzadko u niego spotykaną komunikatywnoś- 
cią i witalnością. Wraz z orkiestrą stworzył bardzo 
interesującą kreację. Torunianie przyjęli go nad- 
zwyczaj gorąco, już od chwiti pojawienia się 
artysty na estradzie. 
Skrzypkowie są właśnie najbardziej lubia- 
nymi i najczęściej zapraszanymi do Torunia 
solistami. Wielkie emocje, niestety już nie pod- 
czas "Probaltiki", towarzyszyły również wys- 
tępowi A. M. Staśkiewicz, toruńskiej mło- 
dziutkiej skrzypaczki, która ostatnio w swoim 
rodzinnym mieście dość często koncertuje. W 
repertuarze współczesnym, choć nie tak awan- 
gardowym, okazała w pełni swą wrażliwość i 
pasję. Ta artystka być może stoi u pr.ogu praw- 
dziwej kariery, Wśród młodych skrzypków jest 
jedną z największych indywidualności, a w To- 
runiu na razie największą. 
Z kolei w ramach znanego dobrze w Toruniu 
festiwalu "Muzyka dawna - Persona grata" odbył 
się koncert z udziałem wybimego znawcy baroko- 
wej muzyki niemieckiej, skrzypka i dyrygenta 
Reinharda Goebla. Wraz z poznańską orkiestrą 
,Me dei Suanatori" w Dworze Artusa grał jak w 
transie i pogrążał się w muzyce bez reszty. Inter- 
pretował dzieła z XVII w. w sposób twórczy i od- 
krywczy. Godna podziwu była jego swoboda i 
opanowanie. Miłośnicy muzyki dawnej, a jest ich 
coraz więcej, ocenili ten koncert jako jeden z naj- 
lepszych wśród prezentowanych do tej pory przez 
agencję Guido z Poznania. 


Ciechowski Czy Preisner? 


Ludzie specjalizują się w słuchaniu określo- 
nego rodzaju muzyki. Są wielbiciele muzyki 
dawnej, którzy ograniczają się np. do poznawania 
samego Vivaldiego, są tacy, którzy tylko słuchają 
Mozarta albo najbardziej zakochani są w Beetho- 
venie. Ten, kto słucha tylko klasyki, nie zrozumie 
Pendereckiego, Parta, ate też Grzegorza Ciechow- 
skiego. Jego twórczość latwo wrzucić do jednego 
worka z ,.rozrywkową łatwizną". Ja słucham pio- 
senek Ciechowskiego i lubię je, a wymagania po- 
siadam raczej ambime. Uważam, że jego muzyka 
jest czasem bardziej wyrafmowana i twórcza od 
dzieł poważnych. Prozodia jego piosenek jest 
często poprawniejsza od pieśni klasycznych. Cie- 
chowski śpiewał w nich o rzeczach ważnych i 
nośnych, przemawiał do ludzi w sposób niena- 
chatny i przejrzysty (właśnie odbyło się wręczenie 
pierwszej edycji nagrody jego imienia). Człowiek. 
który nie zna muzycznych przeżyć poza muzyką 
"wielką i klasyczną", niby stawia swoim odbior- 
com wyższe wymagania, ale jest pozbawiony 
szansy zrozumienia, co to jest muzyka. Będzie - 
jak jeden z felietonistów "Głosu Uczetni" - sta- 
wiał Zbigniewa Preisnera obok Pendereckiego i 
Góreckiego wśród najwybitniejszych kompozyto- 
rów muzyki XX w., nie wiedząc, że twórczość 
tego pierwszego to kiczowata i nieudolna landryn- 
ka. Tak jak w każdej dziedzinie naukowej, tak i w 
muzyce trzeba być otwartym na różne jej odmia- 
ny, poszerzać horyzonty, żeby umieć odróżniać 
arcydzieła od kiczu. 


Magdalena Cynk 
Od redakcji: Podczas koncertu Toruń- 
skiej Orkiestry Kameralnej 10 V br. została 
wykonana nowa kompozycja M. Cynk "Mi- 
niatura zegarowa". Gratutujemy! 


CZERWIEC 2002 


Ankietowanie pOlskiej wsi 


Jak prlcpro"adlic hadania do prac) ma
i
ter,"il'j " "raju, "tÓI ego jęl\ "a się nie 
Ind'! ""ła"CLa 
d)- chodLi o sto'lIue" do l nii Europehkiej. eo " obccnl'j dobie je't 
do'c drajli")- m tematem dta srodo" i,,, "iej,"ich. 


SOCRATES W zagrodzie 


Jestem studentką IV r, geografii na 
Uniwersytecie Paris I, gdzie studiuję rozwój 
rejonów wiejskich. Obecnie część moich 
studiów odbywam na UMK w ramach pro- 
gramu SOCRATES i w ramach pracy dyplo- 
mowej prowadzę badania w 4 gminach 
województwa kujawsko-pomorskiego: Zła- 
wieś Wielka, Wielka Nieszawka, Inowroc- 
ław i Janikowo, 
Przed przyjazdem do Polski miałam trzy 
jasne wyobrażenia: 
że Polacy chcą wejścia do Unii 
Europejskiej (jest to obiegowa opinia we 
Francji); 
że zawsze spotkam jakiegoś urzędnika, 
który mówi, jeżeli nie po francusku, to 
przynajmniej po angielsku; 
a jeżeli nie, to ja sama nauczę się pol- 
skiego w ciągu paru miesięcy. 
A tu... Ależ trudna była dla mnie je- 
sień! Już po paru dniach zrozumiałam, od 
czego mam zacząć - zamiast przeprowadzać 
wywiady, muszę mieć opracowany pisemny 
formularz, który byłby rozprowadzany 
wśród ludności za pośrednictwem szkół. No 
i przede wszystkim wiedziałam już, że będę 
potrzebowała tłumacza. Bogu dzięki znalaz- 
ło się wielu Aniołów Stróżów wśród studen- 
tów znających angielski. Ja sama dopiero 
teraz, po roku, zdołałam opanować język 
polski jedynie na poziomie ... zakupów. 
Następnym krokiem było zbieranie da- 
nych. Był to czas niezwyklych doświadczeń, 
takich jak wyjazdy PKS-em, w zimie (!), po 
wiejskich drogach (bardzo deprymujące dla 
mnie przeżycia), spotkania w urzędach i 
szkołach. Jednak ludzie wykazywali tyle 
wspaniałej cierpliwości, nawet gdy strasznie 
kaleczyłam polski, aby dogadać się z wiejs- 
kimi nauczycielami. W ten mozolny sposób 
zebrałam ankiety od ok. 700 osób. 
Potem nastał czas analizy zebranych 
odpowiedzi. Przede wszystkim okazało się, 
że nie wszyscy pytani wiedzieli, jakie są 
cele Unii Europejskiej. 51,8% ludzi wie, że 
UE angażuje się w rolnictwo, 54,5% słysza- 
ło o jej działaniach ekonomicznych, 46,7% 
jest świadomych unii monetarnej (a przecież 
od I stycznia tego roku zostało wprowa- 
dzone euro!), 57,3% wie o działaniach na 
rzecz środowiska. Często okazywało się, że 
ludzie identyfikują Unię Europejskąjedynie 
jako organizację do spraw ochrony środo- 
wiska i sądzą, że gros jej budżetu przezna- 
czane jest na cele rolnictwa, 
Jeżeli chodzi o pytanie dotyczące popar- 
cia przystąpienia Polski do Unii, to tylko 
26,8% odpowiedziało TAK, 38,8% - NIE, 
natomiast 34.4% - NIE WIEM. Wiedząc, że 
kampania infonnacyjna jeszcze na dobre nie 
ruszyła, można tu doszukiwać się analogii z 
sytuacją we Francji i odczuciami środowisk 
wiejskich sprzed referendum dotyczącego 


.,. 



 


.'... ," "
:'ł-:ł 
" .  
 ')
j 
!:
::,' 
" . ,;
1': 
':f
"'r: :
, 
"
 '! .,1, ".:;- ł--:: .''''' 
,.. \. ...... 
" ;r -. " ,
.J,." ,4 
:, :,
:. .01". li! 'r
.i . 
 ..' ," 
;"1 1 , .*' 


\,- 


Układu w Maastricht w 1993 r., który za- 
twierdzono małą większością zaledwie 51 % 
głosów. 
Jednak przystąpienie do Unii od 
początku jej istnienia, a obecnie - to nie to 
samo. Francja, będąc w jej strukturach od 
początku, miała chociaż jakiś wpływ na 
zachodzące procesy i mogła nieco pokie- 
rować nimi w stronę dla siebie korzystną. 
Polska musi dostosować się do przyjętych 
rozwiązań. Polskie obawy ekonomiczne, 
wynikające często ze specyficznej sytuacji 
kraju, nie odbiegają od obaw społeczeństw 
zachodnich przed procesem Maastricht. 
52,8% ludzi obawia się konkurencji 
rynkowej, a 41,4% problemów z ziemią. 
46,8% boi się wzrostu bezrobocia, 56,1% 
wzrostu kosztów utrzymania, natomiast 
52% obawia się wzrostu imigracji do Polski 
(np. z Niemiec lub krajów WNP). 


Z jakim bagażem doświadczeń wracam 
do Francji? Na pewno mam teraz dużo wię- 
cej niż trzy idee dotyczące Polski. Mogę 
teraz powiedzieć, że: 
. ludzie na wsi są wszędzie podobni, czy 
to w Polsce, czy we Francji, i sądzę, iż 
polskie referendum da ostateczną 
odpowiedź; 
. byłam ostatnio z grupą studentów w 
Rosji i po powrocie jeszcze wzrosła 
moja sympatia do Polski. Jest to 
naprawdę kolorowy i gościnny kraj 
(trochę trudno było to przyznać zimą, 
ale z wiosną zapomniałam o wszys- 
tkim); 
. mam świadomość, że nadal strasznie źle 
mówię po polsku, cieszę się jednak, że 
umiem chociaż przeczytać napisy 
(miałam z tym kłopot w Rosji!). 
Teraz stawiam sobie nowe pytania: 
"Kiedy wrócę do Polski?" i "Jak będzie 
wyglądało przekraczanie granicy?" A może 
granicy już nie będzie?... 
Nolwenn Doffenies 
Tłumaczenie: Ewa Derkowska-Rybicka 



.ljUCZ
'nl
>>>
Czy ruiny Zamku Krzyżackiego przedsta- 
wione w Pani w pracy są takie, jakie chciałaby 
Pani spotykać podczas spacerów na toruńskiej 
Starówce? 
- Dokładnie tak - bez kawiarni ,.zamek", którą 
pominęłam nawet w projektach. "Oszklone 
ruiny" to byłoby miejsce prestiżowe, pełniące 
funkcję ważną zarówno dla uniwersytetu - jako 
siedziba Wydziału Sztuk Pięknych. jak i dla 


Trzecia sprawa - w Polsce podobne rozwiązania nie 
są stosowane. Podczas moich praktyk, które obec- 
nie odbywam w jednej z toruńskich pracowni, 
przekonuję się, że tudzie nie są przygotowani do 
odbioru współczesnej architektury, wciąż najbar- 
dziej podobają się dworki. Warto dodać, że były już 
projekty ochrony zamku w Toruniu, poprzez zada- 
szenie. Zrealizowano jednak jedynie "plombę" w 
postaci betonowej kawiami. 


Z poszanowaniem tkanki 


Rozmowa z JUSTYNĄ GOŹDZIE:WICZ. absolwentką architektury Politechniki 
Poznańskiej. studentką III r. prawa na UMK. 


miasta - jako miejsce spotkań, koncertów. wys- 
taw. Cieszę się, że Towarzystwo Miłośników To- 
runia doceniło moją pracę, gdyż niejako "powró- 
ciłam" nią do swojego rodzinnego miasta, Dała 
mi ona satysfakcję m. in. dtatego, że odważyłam 
się na temat toruński, większość bowiem prac 
powstałych w Poznaniu dotyczy Poznania. 
Sytuacja była o tyte ciekawa, że mój promotor w 
ogóle nie znał zamku krzyżackiego ani Torunia i 
w pełni potegał na moich obserwacjach. Plusem 
prac dyplomowych jest również to, że ogranicza 
się ona do koncepcji, opisu. wizji i nie dotyczy 
konkretnej reatizacji. A przez to wizja nie jest 
ograniczona żadnymi kosztami. 


- Czy przy tej pracy wzorowała się Pani na 
jakimś konkretnym rozwiązaniu? 
- Raczej nie. Zastanawiałam się po prostu, w jaki 
sposób najlepiej wyeksponować te ruiny, gdyż 
rewitalizacja nie potega na rekonstrukcji. czy też 
pozbyciu się ruin. tecz na nadaniu im nowej, 
odpowiedniej funkcji. Wprowadzanie elementów 
architektury współczesnej, czyti np. oszklenia, 
jest nurtem w architekturze bardzo ,.na czasie". 
Oczywiście z poszanowaniem tkanki historycz- 
nej. Ate z pewnością bez imitacji. choć np. niek- 
tóre etementy mojej konstrukcji nawiązują do 
starego układu działki zamkowej. Jeśli chodzi o 
podobne rozwiązania to można je znaleźć na 
przykład w Wiedniu czy Ulm. 


- Czy myśtała Pani w jakikolwiek sposób o 
reatizacji tego przedsięwzięcia? 
- Przede wszystkim zdaję sobie sprawę, że - głów- 
nie ze względów finansowych - byłoby to nie- 
wykonalne. Poza tym z pewnością wystąpiłyby 
trudności z obostrzeniami konserwatorskimi, tym 
bardziej, że Toruń wpisany jest na listę UNESCO. 


{' 


T 


fi . 


\ \ " 


"OsLldone ruiny" Lamku Krzyżackiego 


:"
jUCZE'nl 



 


" 


.. 


J. Goździewicz jest taureatką nagrody 
TowarLystwa Miłośników Torunia za pracę 
dyplomową o tematyce toruńskiej w roku 
2001: ,.zamek kr'lJ!żack; w Torun;u - rew;- 
talizacja .
truktury h;.
t("J'c:nej w centrum 
mia...ta". 


- Czy według Pani Toruń jest wdzięcznym 
miejscem dta architekta-wizjonera, czy przez 
swój historyczny charakter raczej trudnym? 
- Ciekawym. Projektowanie w takim pięknym. 
zwartym zespole, o tak dużej wartości stanowi na 
pewno wielki wyzwanie, ale jednocześnie uczy 
pokory. 


.. 



 


. 


-- 


- Studiuje Pani obecnie na UMK na III r. pra- 
wa, Czy architektura daje się łatwo pogodzić z 
prawem? 
- Z pewnością prawo nie wyniknęło naturalnie z 
architektury, choć już podczas studiów okazało 
się, że te dwie dziedziny bardzo się łączą, np. 
prawo reguluje cały proces inwestycyjny. Jeśli 
chodzi o prawo, to z pewnością ze wzgtędów 
rodzinnych [rozmówczyni jest córką prof. Grze- 
gorza Goździewicza z Wydziału Prawa i Admi- 
nistracji UMK - przyp. A.R.] pojawiło się u mnie 
znacznie wcześniej niż architektura. Samo stu- 
diowanie obu kierunków było z początku bardzo 
i trudne, ale - jak się okazuje - możliwe. Na 
pewno bardzo pomaga mi to, że mam indywi- 
dualny tok studiów. 


- Czy praca magisterska z prawa będzie wią- 
zala się w jakiś sposób z architekturą? 
- Tak, będzie dotyczyła - podobnie jak moje 
roczne stypendium w Antwerpii, które rozpocznę 
w przyszłym roku akademickim - ochrony włas- 
ności intetektuatnych. czyti praw autorskich. 
Skupię się na dziełach ptastycznych, a więc m. in. 
na architekturze. 


oJ Probtem ptagiatu w architekturze wydaje się 
malo zbadany. 
- Rzeczywiście, jest to problem stosunkowo 
nowy. Wcześniej niewiele się o tym mówiło, ate 
niewątpliwie architekt dysponuje prawami 
autorskimi do swojego projektu, zarówno w for- 
mie graficznej, jak w postaci skończonej budow- 
li. Każda ingerencja w jego przekształcanie po- 
winna więc wiązać się ze zgodą właściciela tych 
praw, dotychczas bardzo zaniedbywanych. 


- Czy w historii architektury występują jakieś 
spektakutarne przypadki ptagiatów? 
- Oczywiście, w czasach historycznych nie było 
mowy o żadnych prawach autorskich, kopiowano 
bez oporu i nawet było to powodem do zdobycia 
umania. Teraz wygląda to troszkę inaczej. W Pot- 
see prowadzone są obecnie dwa procesy związane 
z naruszeniem praw autorskich architekta, dotyczą 
one głównie przebudowy lub innych przekształceń 
budynku, których dokonuje się obecnie w naszym 
kraju mnóstwo. Co ciekawe również na UMK 
mieliśmy do czynienia z podobną sytuacją - choć 
bez procesów - w związku z rozbudową Biblioteki 
Głównej. Autorzy projektu chcieti mieć wpływ na 
dokonywane zmiany i zgłaszali swoje uwagi. 


Dziękuję za rozmowę. 
Rozmawiał: Andrzej Romański 


, . 


. I I 


Podczas walnego zebrania Komitetu 
Lokalnego AIESEC Polska, jakie odbyło 
się 18 IV br. na Wydziale Nauk 
Ekonomicznych i Zarządzania UMK, 
wybrano nową Radę Wykonawczą na 
kadencję 2002/2003. Wiceprezydentem 
ds. finansowych został Jacek Łusiewicz, 
wiceprezydentem ds. wymiany - Danuta 
Skorupska, wiceprezydentem ds, 
zasobów ludzkich i rozwoju studentów - 
Urszula Malinowska, zaś wiceprezyden- 
tem ds. kontaktów zewnętrznych - Michał 
Tomaszuk. Nowa Rada, wspólnie z 
wcześniej wybranym prezydentem, 
Robertem Warmbierem, rozpocznie 
kadencję I VII br. 


CZERWIEC 2002
>>>
Okiem uczestnika 


Rynek pracy potrzebuje młodych, wykształconych i doświadczonych 
pracowników. Jesteśmy młodzi, prawie wystarczająco wykształceni, ale co z 
tym doświadczeniem? Ten i wiele podobnych problemów poruszono podczas 
tegorocznego kursu dla studentów IV r, Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi 
nazwanego "Przejście z uczelni na rynek pracy", Mieliśmy okazję dowie- 
dzieć się, jak przygotować się do szukania pracy, gdzie i jak ją znaleźć oraz 
jak ją znaleźć - skąd wziąć "asy" i jak je wykorzystać. 


Przejście z uczelni na rynek pracy 


Na pierwszym spotkaniu ("Od czego 
zacząć?") Katarzyna Jagiełka radziła m.in., 
jak zdobyć doświadczenie w pracy, Dos- 
konałym rozwiązaniem okazuje się odby- 
wanie praktyk zawodowych. Dzięki nim 
możemy również zdobyć informacje o 
możliwości pracy w danej instytucji lub 
informacje o pracy w podobnej placówce. 
Za pośrednictwem Biura Karier odbyłam 
takie praktyki w Wojewódzkim Szpitalu 
Zespolonym im L. Rydygiera w Toruniu oraz 
w Biurze Karier UMK. Przekonałam się na 
własnej skórze, że nie tylko przygotowują 
one do pracy, ale również pozwalają spraw- 
dzić swoje umiejętności w praktyce, Poma- 
gają podjąć decyzję, czy to jest właśnie "to" 
miejsce i "ta" praca, która oprócz wynagro- 
dzenia (może nie poruszajmy kwestii jego 
wysokości) przynosi również satysfakcję. 
Praktyki mogą być pomocne również studen- 
tom młodszych lat, którzy wahają się przy 
wyborze specjalizacji, zakładu lub promoto- 
ra, Jest to też sposób na zaistnienie na rynku 
pracy i zdobycie kontaktów. 
Na kilku następnych zajęciach udzielono 
nam wskazówek na temat zasad pisania cur- 
riculum vitae, listu motywacyjnego oraz 
odbywania rozmowy kwalifikacyjnej. K. Ja- 
giełka przekazała nam szereg praktycznych 
informacji. Mówiła m.in. o bardziej i mniej 
trafnych sformułowaniach, które pracodawca 
może ocenić dwuznacznie i to nie zawsze 
zgodnie z naszą intencją. Dowiedzieliśmy się 
również o cechach i umiejętnościach, które 
dla pracodawcy mogą się okazać szczególnie 
pożądane. Wiemy teraz, jak umiejętnie 


. 


. 


"między wierszami" podkreślać nasze zalety 
bez zbędnego przechwalania się oraz jak 
zatuszować nasze niedoskonałości. Pouafimy 
odpowiadać na kłopotliwe pytania pracodaw- 
cy, np. "Ile chciał(aby) PanlPani zarabiać?", 
"Dlaczego akurat Pana/Panią mielibyśmy 
zatrudnić?", "Jakie ma Pan/Pani wady?". 
Doceniliśmy magię komunikacji niewerbal- 
nej, która okazała się kluczową umiejętnością 
podczas spotkania "oko w oko" z pracodawcą. 
Na zajęciach z Przemysławem PawIa- 
kiem poznaliśmy sekrety jednego z etapów 
selekcji pracowników - modnego ostatnio 
Assessment Centre (Centrum Oceny). Po- 
znaliśmy etapy, typy zadań i, co najważ- 
niejsze, otrzymaliśmy wskazówki, jak przez 
nie przebrnąć, Wiemy też, na które elemen- 
ty zadań pracodawca zwraca szczególną 
uwagę. Po uzyskaniu takich informacji, 
Assessment Centre jawi się studentowi jako 
pewnego rodzaju "reality show" - rekrut jest 
obserwowany przez zainstalowane na 
każdym kroku kamery. Każdy jego ruch jest 
śledzony, począwszy od szatni, gdzie wnik- 
liwym obserwatorem może być - nawet 
przebrany za panią szatniarkę - biegły psy- 
cholog, Sprawdza się również reakcję na 
stres i pracę w stresie. Poznane wiadomości 
niektórych z nas zafascynowały i obudziły 
ducha walki, zaś innych przestraszyły i 
zniechęciły, Nie przyznam się, do której 
grupy zaliczyłabym siebie, 
W ramach kursu odbyły się również 
prezentacje zawodów. Uczestniczyliśmy w 
zajęciach: "Jak zostać przedstawicielem far- 
maceutycznym?" i "Jak zdobyć pracę w 


. I 


Jest tajemnicą poliszynela, że niektórzy studenci piszą prace magisterskie w 
sposób "plagiatorski". Niektórzy "uczciwi" i zamożniejsi nawet się w to nie bawią, 
tylko kupują gotowe prace magisterskie od osób i firm, których sporo się ogłasza w 
Internecie, bądź zamawiają napisanie pracy magisterskiej w tych firmach. 
Trudno się jednak temu dziwić, skoro wznowiła postępowanie i w 1999 r. uchyliła 
oszustwa naukowe i plagiaty są w Polsce nie- decyzję z 1991 r. o nadaniu tytułu magisua his- 
rzadkie i autorami ich są nawet osoby, które w torii, a odwołanie A. rektor odrzucił. 
jakiś sposób zostały profesorami i mimo pla- Były magister A. zaskarżył decyzję rekto- 
giatów dalej nimi są. Rzadko się natomiast ra do Naczelnego Sądu Adminisuacyjnego. 
zdarza, aby plagiator poniósł jakieś poważne Sąd w wyroku z 22 XII 1999 r. (I SA 841/99, 
sankcje, z wyjątkiem byłego posła AWS - OSP 5/2002, poz. 71) skargę oddalił, stwier- 
Andrzeja Anusza, który w 1991 r. otrzymał dzając m.in.: "Praca magisterska ma być 
magisterium z historii na Uniwersytecie samodzielnym opracowaniem tematu na pod- 
Warszawskim. Gdy w 1998 r. wyszło na jaw, że stawie i z wykorzystaniem dostępnych źródeł. 
swoją pracę magisterską na temat: ,,Niezależne Praca magisterska spełniająca powyższe kry- 
Zrzeszenie Studentów w latach 1986- I 989" teria, czego dowodem są oceny wystawione 
przepisał w znacznej części z wcześniejszej przez promotora i recenzenta, jest istotną 
pracy magisterskiej Marka R. o prawie identy- okolicznością stanu faktycznego sprawy, 
cznym tytule, dziekan Wydziału Historycznego warunkującą nadanie tytułu magistra (...). 
UW powołał komisję weryfikacyjną. Komisja Przedstawiając pracę, student m.in. oświad- 


CZERWIEC 2002 


turystyce?". Zainteresowani otrzymali odpo- 
wiedzi na wszystkie nurtujące ich pytania. 
Tych, dla których wybrany kierunek studiów 
okazał się pomyłką, oraz niezdecydowanych 
najbardziej ucieszyły słowa pana Macieja 
Andrzejewskiego, wykładowcy Wyższej 
Szkoły Turystyki i Hotelarstwa w Bydgosz- 
czy: ,,Zapomnijcie o dyplomach!". W wol- 
nym tłumaczeniu oznacza to, że właściwie 
możemy starać się o każdą pracę i wykony- 
wać prawie każdy zawód. Prawdopodobień- 
stwo osiągnięcia szeroko rozumianego sukce- 
su jest proporcjonalne do chęci, wyznaczenia 
sobie celu w życiu oraz ... doświadczenia, I to 
jest właśnie odpowiedź na pytanie "Co 
należy zrobić, żeby za kilka miesięcy nie 
zasilić szeregów bezrobotnych?". 
Na ostatnich, prowadzonych przez Rado- 
sława Cieciórskiego, zajęciach ,.ABC prawa 
pracy" (tennin - piątkowy wieczór - oraz 
tematyka zdawały się być ,.mniej atrakcyjne") 
pojawiła się wytrwała i mimo wszystko iloś- 
ciowo zadowalająca grupa uczestników. 
Wypełniliśmy wtedy również ankiety ewalua- 
cyjne. Ocenialiśmy sposób prowadzenia 
zajęć, skuteczność przekazu, materiały dydak- 
tyczne, zaspokojenie oczekiwań uczestników, 
przydatność poruszanych zagadnień w prak- 
tyce, a także swoją wiedzę na dany temat 
przed i po poszczególnych zajęciach. 
Z mojego prywatnie przeprowadzonego 
dochodzenia wynika, że studenci najwyżej 
ocenili sposób prowadzenia zajęć i przydat- 
ność poruszanych zagadnień w praktyce, 
Odpowiadaliśmy też na pytanie: "Czy pole- 
cił(a)byś ten kurs innej osobie?". Nie było 
mi dane poznanie ogólnego wyniku, ale oso- 
biście nie spotkałam się z ani jedną przeczą- 
cą odpowiedzią. 
W takiej sytuacji mogę chyba w imieniu 
swoim oraz uczestniczących w zajęciach 
koleżanek i kolegów polecić ten kurs młod- 
szym (a tak naprawdę wszystkim) studen- 
tom i wyrazić nadzieję, że uda nam się w 
praktyce wykorzystać zdobyte wiadomości, 
a nasze podboje rynku pracy doprowadzić 
do szczęśliwego finału. 
Aleksandra Cymska 
IV r. biologii 
cza, że jest ona opracowa niem samodzielnym. 
Składając zatem pracę, której istotne fragmen- 
ty zostały przepisane z innej pracy magister- 
skiej, student składa fałszywe oświadczenie 
również co do stanu jego wiedzy (.n), przed- 
stawienie takiej pracy stanowi złożenie doku- 
mentu, którego treść została sfałszowana, 
albowiem owa praca nie odzwierciedla stanu 
wiedzy i umiejętności autora, a poza tym ma 
na celu wprowadzenie w błąd organów admi- 
nistracji orzekającej w sprawie", 
Fakt, że poseł A. dopuścił się plagiatu, nie 
wpłynął na jego pozycję i stosunki w AWS, 
dalej był sekretarzem klubu, Uważano, że taka 
sprawa to ,,małe piwo", żadna plama w życio- 
rysie, kto by się tym w obecnej klasie polity- 
cznej przejmował. Dla pełności obrazu trzeba 
dodać, że A. ponownie został magistrem, tym 
razem na Uniwersytecie im. Kardynała Wy- 
szyńskiego w Warszawie. Biorąc pod uwagę 
uczelnię, w której zrobił kolejne magisterium i 
fakt, że nie jest już posłem, można sądzić, iż 
wrócił na uczciwą drogę. 


M.N, 

ł--JjUCZE'nl
>>>
Konferencja 
Cykl konferencji "Wychowanie a polityka" ma już bogatą historię, Po 
wcześniejszych spotkaniach dotyczących relacji pomiędzy "wychowaniem państ- 
wowym a narodowym" oraz "mitów i stereotypów w polskiej myśli społecznej" nad- 
szedł czas na analizę kwestii "społeczeństwa otwartego w myśli społecznej XX w," 
(17 V). Referenci. głównie pracownicy Katedry Politologii (organizatorem był 
Zakład Myśli PolitYCLnej). zastanawiali się m.in, nad zagadnieniami dotyczącymi 
wychowania w koncepcjach obozu narodowego w początkach XX w.. wpływu etyki 
chrześcijańskiej na procesy wychowawcze oraz stosunku myśli katolickiej do 
społeczeństwa otwartego. 


Kultura pióra na politologii 


I tak w kontekście tematyki związanej z 
blokiem narodowym, zarówno prof, W. Woj- 
dyło, jak i dr G. Radomski, szczególną uwagę 
zwracali na główną cechę działaczy endeckich, 
mianowicie gotowość do edukacji obywatel- 
skiej. Dla endeków typem idealnym polityka 
był wychowawca przekonany o konieczności 
kształtowania postaw obywatelskich opartych 
na takich wartościach, jak państwo narodowe, 
religia oraz praca i rodzina. A trzeba pamiętać, 
że do czasów sanacyjnych Związek Ludowo- 
Narodowy miał przemożną możliwość tego 
typu oddziaływania. Czynił to choćby poprzez 
działalność publicystyczną (w latach 20. endec- 
ja wydawała ponad 20 dzienników), której 
swój referat poświęcił dr Radomski. 
Z kolei dr M. Strzelecki i mgr K. Kali- 
nowska przedstawili wizję społeczeństwa 
otwartego w kontekście katolicyzmu, Skupili 
się też na roli etyki chrześcijańskiej w proce- 
sach wychowawczych. Ich uwaga została 
przeniesiona z podmiotu, jakim jest naród na 
podmiot w postaci osoby. Dla mgr Kalinow- 
skiej najistotniejszą kwestią stało się pokaza- 
nie istoty ludzkiej wolności wyrosłej z myśli 
katolickiej. Taka wolność odrzuca pojęcie 
jednostki przeciwstawiając jej pojecie czło- 
wieka. Właśnie na gruncie tego rozróżnienia 


(człowiek, a nie jednostka) możliwa jest w 
katolicyzmie budowa społeczeństwa otwar- 
tego. By zostało ono stworzone konieczne 
jest zrezygnowanie z antropocentryzmu i 
uznanie, że ludzka odpowiedzialność nie 
ogranicza się do samego siebie, ale rozciąga 
również na innych. Natomiast natura czło- 
wieka polega na wchodzeniu w interakcje i 
odrzuceniu własnej samodzielności, 
Duże zainteresowanie publiczności wywo- 
łał także inaugurujący konferencję referat dr, 
M. Jezińskiego. Postawił pytanie, co sprawia. 
że język elit SLD przypomina fragmenty 
komunistycznej nowomowy. Pragmatyzm 
polityczny czy socjalizacja? Dlaczego dzisiej- 
si działacze Sojuszu tak chętnie wracają do 
stylistyki, która zdominowała dyskurs polit- 
yczny lat 70. i 80.? (przykładowe zwroty: 
,jedyny słuszny", ,.kompleksowy", "przewod- 
ni"). Robią to świadomie, wiedząc, że odbiorcy 
chcą słuchać komunikatów zabarwionych taki- 
mi wyrażeniami, czy też inny sposób dialogu 
jest, obecnie rządzącej partii, po prostu niez- 
nany? Niestety odpowiedzi wyjaśniających 
zasugerowane wątpliwości nie poznaliśmy. 
Poznaliśmy za to odpowiedź na proble- 
my, których dotknął w swoim wystąpieniu 
proC R. Backer, kierownik Katedry Politolo- 


Po raL I..okjll
 "
da\\nict\\o l 'II\. preLentl",ato puhtil..acjc 
torun..I..ich naukowcow podcLu" \IiędL
 narodo\\
ch largó\\ 
I\.sią;;ki w \\ar"7a\\ie. lcgurocLne targi, ju; 017,. h\t) mne od 
poprLednich prLede \\,,
..tl..im dlatl'go.;e po raz pier\\!'
 \\ hi..- 
tor-ii tej impre'
 lic,ha \\
..tawcó\\ pot..kich (192) b
ła mnie.i..,a 
ni; LagraniC7O\ ch (3 II). 


Po Targach Książki 


Oczywiście nie ma sensu szczegółowo analizować takiego stanu 
rzeczy, bo zainteresowani znają przyczyny. Walka o stworzenie fonnuły 
targów na miarę imprez odbywających się w Lipsku lub we Frankfurcie, 
przyniosła niestety bardzo niedobre efekty. Polskiej Izbie Książki nie 
udało się powołać konkurencyjnej imprezy na Torwarze, jednak 
zamieszanie, jakie wywołał ten pomysł, przyniosło efekt w postaci 
drastycznego zmniejszenia zainteresowania taIgami ze strony wydaw- 
ców. Prognozy, niestety, nie są optymistyczne. 
Najciekawszym elementem 47. MTK była prezentacja Litwy, a 
konkretnie książek proponowanych przez Stowarzyszenie Wydawców 
Litewskich. Odbyły się bardzo interesujące dyskusje (np. ,.Miedzy Litwą 
historyczną a nowoczesną"), wystawy i spotkania z pisarzami. Bardzo 
interesujący był również cykl imprez zatytułowanych "Literacki Salon 
101". Odbyły się w ramach tego cyklu dyskusje pod hasłem ,,Dzień 
dobrej wiadomości". Dobrą wiadomością. oczywiście, może być i częs- 
to jest książka, dlatego dyskutowano o "dobrych" książkach. Tematem 
dyskusji, w której uczestniczyli laureaci nagrody literackiej NIKE i 
Paszportu "Polityki" , były m. in. książki w Internecie oraz książki dla 
najmłodszych czytelników. 
Okazało się, że mniejsza liczba wystawców wcale nie powoduje 
zmniejszenia zainteresowania czytelników. Przybyło ich, podobnie jak w 



[
jUCZE'nl 


J- U 


" 
.'...'\ ."
 


. "I 


't;t i " 
i, 
 
';ła".., 

:. 
tli. 
. ... . ,..a _..o: .: , : - 
...-........:.. 


,)o 
.,-, 


et .,1. 


gii. Czy przeciwnicy konieczności europeiza- 
cji Rosji i zwolennicy teorii mówiących o 
odrębnym charakterze rozwoju Rosji w sto- 
sunku do innych państw, czyli anlyokcyden- 
taliści, mają szanse stać się ważnym czyn- 
nikiem wyznaczającym kierunek zmian za- 
chodzących w Rosji po upadku komunizmu? 
Wydaje się, że ich znaczenie jest i będzie w 
przyszłości marginalne, a Rosjan czeka kon- 
solidacja wokół takich wartości, jak pra- 
wosławie, które może dać im poczucie naro- 
dowej tożsamości, przy jednoczesnym twar- 
dym prokapitalistycznym kursie. 
Obok już wymienionych udział w konfe- 
rencji w roli referentów wzięli: dr P. Petry- 
kowski, dr B. Sprengel, mgr D. Piotrowski 
oraz student III r. politologii Tomasz Brze- 
ziński, omawiający założenia społeczeństwa 
zamkniętego na przykładzie III Rzeszy. 
I choć proC Backer mówił o sukcesie kolej- 
nego spotkania z cyklu ,.polityka i wychowa- 
nie" warto zauważyć kilka szczegółów, które w 
przyszłości można będzie wyeliminować, Nie 
do końca trafuym pomysłem był piątkowy ter- 
min konferencji oraz zamknięcie wszystkich 
wystąpień w ramach jednego dnia. Wysłucha- 
nie w takim czasie 10 referatów jest zadaniem 
dla najcierpliwszych, których pod koniec wy- 
raźnie brakowało. Także dobór niektórych te- 
matów nie najlepiej korespondował z zasadni- 
czym wątkiem dyskusji o "wychowaniu i poli- 
tyce", np. bardzo interesujące skądinąd wystą- 
pienia dr. Sprengela, poświęcone wzorcowi 
osobowemu przedwojennego policjanta, czy dr. 
Petrykowskiego o tożsamości przezroczystej. 
Mimo tych uwag. można jednak pokusić 
się o stwierdzenie, że motto konferencji o 
przewadze "kultury pióra" nad "kulturą mie- 
cza" zostało osiągnięte. Teraz czekamy na 
książkową publikacje będącą podsumowa- 
niem spotkania. 


AIIJ 


, 11"'. 


. I 
J1 

.:: 

 


1
\ 


Dominik Wójcicki 
II r. politologii 


UNIWERSYTET MIKOŁAJA 
 
W TORUNIU OPERNIKA 


AIf'J 


. ' .', 
.( '..... '1' 


, 

_ "':," . m, 
-- .;".::. 


latach poprzednich, ok. 40 tys. i chyba nie byli rozczarowani. Przede 
wszystkim można było się swobodnie poruszać między stoiskami i sek- 
torami, dostęp do największych gwiazd targów również był wygod- 
niejszy. Obecność Wydawnictwa UMK jest zawsze bardzo dobrze przyj- 
mowana przez naszych absolwentów, którzy pojawiają się na tej imprezie 
wyjątkowo licznie. Absolutnym przebojem targów stała się książka 
Henryka Elzenberga "Kłopot z istnieniem", której nabycie deklarowało 
naprawdę wielu czytelników. Mamy nadzieję, że w przyszłym roku targi 
nie tylko się odbędą, ale odzyskają dawną świetność i renomę, a liczba 
wystawców osiągnie poziom sprzed czterech lat. kiedy oscylowała w 
okolicach 880. Oczywiście wśród wystawców nie powinno w 
przyszłości zabraknąć Wydawnictwa UMK, które skutecznie promuje w 
ten sposób publikacje i myśl naukową toruńskiego środowiska 
naukowego. 


TOMKOM 


CZERWIEC 2002 


-
>>>
- Powiedz kilka słów o sobie. 
- Jestem studentem III r. historii, a jako spec- 
jalizację wybrałem historię wojskową i z tego 
zakresu zamierzam również pisać pracę ma- 
gisterską. Historię chciałem studiować od 
zawsze i specjalizować się właśnie w tematy- 
ce wojskowej. Jestem także prezesem Stu- 
denckiego Koła Naukowego Miłośników 
Dawnego Oręża i Ubioru Wojskowego, któ- 
rego opiekunem jest dr Aleksander Smoliński. 
- Czy mógłbyś przybliżyć działalność Wa- 
szego Koła? 
- Powstało ono w 1998 r., a jego pierwszym 
prezesem był Jan Wiśniewski, który obecnie 
jest na sludiach doktoranckich. Po nim ja 


niej książkę, w której znajduje się wiele cen- 
nych infonnacji, np. mapy cmentarzy. Właś- 
nie na podstawie tej książki ułożyłem sobie 
plan własnych wypraw. 
- Jak wyglądają przygotowania do takiej 
wyprawy? 
Przed wyjazdem studiuję odpowiednie 
mapy i wybieram miejsca, gdzie znajduje 
się duża liczba starych cmentarzy. Kupuję 
też mapy topograficzne, ale nie można obe- 
jść się bez pomocy miejscowej ludności, 
Będąc na takim cmentarzu, robię zdjęcia i 
notatki. Szczególnie interesują mnie daty 
śmierci żołnierzy i jednostki, do których 
należeli. 


Blisko historii 
Rozmowa z JAROSŁAWEM CENTKIEM, studentem historii 


objąłem to stanowisko. Nasze Koło liczy 
ośmioro stałych członków. Zajmujemy się 
tematami dotyczącymi uzbrojenia, a także 
fortyfikacji, ogólnie mówiąc - szeroko rozu- 
mianą architekturą wojskową, której częścią 
są cmentarze wojenne. Spotkania organizo- 
wane są co miesiąc i każdy z nas zobowiąza- 
ny jest do wygłoszenia referatu na wcześniej 
zadany temat. Kładziemy ogromny nacisk 
na pracę o charakterze naukowym, a nie na 
wyjazdy i zwiedzanie. 
- Poza zajęciami na uczelni zajmujesz się 
badaniem gałicyjskich cmentarzy wojsko- 
wych z okresu I wojny światowej. Skąd 
wzięła się ta pasja? 
- Badanie cmentarzy to żywy kontakt z his- 
torią. Historycy, badając coś, zwykle nie są 
w stanie tego dotknąć, a w tym przypadku 
było inaczej. Zaczęło się od wyjazdów w 
okolice Limanowej. Dużo słyszałem o bit- 
wie pod Limanową i zacząłem wypytywać 
miejscowych, czy w pobliżu znajdują się 
jakieś cmentarze - okazało się, że istnieją. 
Poszedłem zobaczyć jeden z nich, ale nieste- 
ty niewiele się z niego zachowało - jedynie 
odrestaurowane ogrodzenie. Jednak klimat 
tamtego miejsca był specyficzny. Cmentarz 
położony był w lesie na zboczu góry. 
Później zacząłem szukać innych cmentarzy i 
okazało się, że w tamtej okolicy znajduje się 
kilka interesujących obiektów. Zupełnie 
przypadkowo poznałem osobę zajmującą się 
badaniem starych cmentarzy i dostałem od 


. 


. 


- W jaki sposób wykorzystujesz zdobyte 
informacje? 
- Moje zapiski pozwalają mi poszerzyć wie- 
dzę i wyobrazić sobie, jak wyglądały i co się 
działo w miejscach, które odwiedzam. Mogę 
zobaczyć, jak odbywała się bitwa, przekonać 
się, jaki oddział tu wałczył i czy ponosił straty, 
czy też wygrywał. 
- Na razie zajmujesz się badaniem cmen- 
tarzy na terenie kraju. Czy masz w płanach 
prace poza Polską? 
- Zakres moich zainteresowań obejmuje także 
Obwód Kaliningradzki, ale najprawdopodob- 
niej wszystko zostało tam zniszczone. Moim 
marzeniem jest również wyjazd do Flandrii 
lub Verdun, gdzie poległo znaczniej więcej niż 
na Wschodzie żołnierzy. 
- Piszesz prace i już zacząłeś je publiko- 
wać. Czy mógłbyś powiedzieć coś więcej na 
ten temat? 
- Dzięki majorowi Markowi Tomczakowi, 
opiekunowi Naukowego Koła Podchorążych 
WSO, opublikowałem artykuł poświęcony 
ciężkim karabinom maszynov'}1Tl z okresu I 
wojny światowej. Z pomocą prof. Waldemara 
Rezmera, który zaproponował mi udział w 
konferencji poświęconej problemom mili- 
tarnym Pomorza w latach 1914-1919, napisa- 
łem pracę na temat dyslokacji wojsk niemiec- 
kich na Pomorzu przed wybuchem I wojny 
światowej. Staram się, aby wszystkie moje 
publikacje dotyczyły tego okresu. Niedługo w 
zeszytach naukowych WSO ukaże się mój 


Gościem Wydziału Sztuk Pięknych był Paolo deI Bianco, prezydent rodzinnej Fundacji 
Romualda deI Bianco we Florencji. Fundacja od wielu lat wspiera międzynarodową 
współpracę, m.in. w dziedzinie kształcenia arrystycznego. Szczególne zainteresowanie 
Włochów zostało skierowane na kraje Europy Srodkowo-Wschodniej, dzięki czemu stu- 
denci uczelni artystycznych, m. in. z Czech, Węgier i Polski, odbywają plenery plastyczne 
we Florencji, zapoznają się z przebogatymi zasobami tamtejszych muzeów i galerii. 
Uczestnikami tych spotkań są również studenci Wydziału Sztuk Pięknych UMK, ostatni raz 
- na przełomie stycznia i lutego br. - przebywała we Florencji grupa uczestników pracowni 
malarstwa prof. Mieczysława Ziomka (obszerna relacja w numerze 3/2002 GU). 
Podczas pobytu na UMK włoski mecenas spotkał się z władzami Uczelni i Wydziału 
Sztuk Pięknych. Szczególnie ciepłe było spotkanie ze studentami, którzy skorzystali już 
z pomocy Fundacji, a także z tymi, którzy dzięki jej wsparciu wybiorą się w najbliższym 
czasie nad Arno. 


CZERWIEC 2002 


. 


. 


I 


. 
I
't 
., " 'II 

- 


- 
. 


artykuł o organizacji artylerii niemieckiej 
także w I wojnie światowej. 
- Co mógłbyś poradzić innym studentom, 
którzy rÓ\łnież chcieliby publikować swoje 
prace? 
- Należy mieć konkretne zainteresowania, du- 
żo pracować i starać zaprezentować się z jak 
najlepszej strony. Ważne jest też, aby pokazać, 
że jest się osobą, w którą warto zainwestować, 
- Komu - poza sobą - zawdzięczasz swoje 
dotychczasowe osiągnięcia? 
- Jest wiele osób, bez których pomocy nie 
osiągnąłbym jakichkolwiek sukcesów w 
nauce. Chciałbym podziękować prof. W. Rez- 
merowi za umożliwienie mi udziału w konfe- 
rencjach i udostępnianie różnych książek. dr. 
A. Smolińskiemu i dr. Maciejowi Krotofiłowi 
za pomoc w trudnych sprawach dotyczących 
historii wojskowej, dr. Andrzejowi Nieuważ- 
nemu za udostępnienie mi swoich bogatych 
zbiorów, dr, hab. Wiesławowi Sieradzanowi 
za zajęcie się moim wnioskiem o stypendium 
ministerialne, mgr Hannie Appel za pomoc w 
nauce języka niemieckiego, a także pani Ka- 
mili Maj za ułatwianie mi dostępu do księ-- 
gozbioru Biblioteki Głównej UMK. 
- Jakie masz plany na przyszłość? 
- Moim marzeniem jest zostać na uniwersyte- 
cie i zająć się pracą naukową. 
- Czy masz jakieś hobby poza historią? 
- Moje hobby pozostało jeszcze z czasów 
szkoły podstawowej - zbierarll bilety komu- 
nikacji miejskiej, co zapewne w dużym stop- 
niu związane jest z historią - mam w swojej 
kolekcji jeden egzemplarz z okresu między- 
wojennego. Posiadam już spory zbiór biletów, 
ale - niestety - nie mam czasu na przeprowa- 
dzenie ich inwentaryzacji. 
- Czy w tak napięt)'m grafiku zajęć masz 
czas dla znajomych? 
- Spotykam się z moją sympatią, która - 
podobnie jak ja - zamierza poświęcić się 
pracy naukowej, ale w dziedzinie biologii. 
Mam również grono bardzo dobrych przy- 
jaciół, lecz czasami jestem tak zabiegany, że 
nie mogę poświęcić im zbyt wiele czasu. 
- Dziękujemy za rozmowę, 
Rozmawiały: Katarzyna. Żak 
i Agnieszka Siedź 



HJUCZE'nl
>>>
. '" 


Nad "Regulaminem zamówień publicznych" 


- Według "Regulaminu zamówień pub- 
licznych" Dział Aparatury Naukowej real- 
izuje w ramach zamówień publicznych 
scentralizowane zakupy aparatury nauko- 
wej-specjalistycznej, sprzętu komputerowe- 
go, sprzętu kserograficznego, programów 
komputerowych, części do komputerów 
oraz sprzętu muttimediałnego. Czy jest to 
lista kompletna? 
- Jest kompletna, chociaż ujęta bardzo hasłowo, 
bo nie da się szczegółowo wymienić wszystkich 
materiałów, których zakupy prowadzimy. 


miętając o tym, że wewnętrzne przepisy na 
naszej Uczelni nie pozwalają łączyć niek- 
tórych źródeł finansowania. 


- Czy wniosek ten powinien zawierać jakieś 
dodatkowe opinie, załączniki itp.? 
- Jeżeli zlecenie składa bezposredni dysponent 
środków - to nie, jeśli natomiast przygotowuje 
je inna osoba, to musi być podpis dysponenta 
pieniędzy, w tym także dziekana lub dyrektora 
instytutu czy kierownika katedry, gdy zakup 
realizowany jest z ich funduszy. 


Kupowanie sprzętu i aparatury 


Rozmowa z mgr. RYSZARDEM LWEM, kierownikiem Działu Aparatury Naukowej 


- Jaka jest procedura zamawiania sprzętu 
CZ)' programów wymienionych na tej tiście? 
- Procedura jest jasno zdefiniowana i w sumie 
niezwykle prosta. Zlecający musi przygotować 
pisemny wniosek, który powinien trafić do 
osoby upoważnionej w danej jednostce do pro- 
wadzenia spraw związanych z zamówieniami 
pubticznymi [imienny wykaz tych osób zawiera 
załącznik nr 3 do "Regulaminu" - red.], a 
następnie do nas. Zdarza się nieraz, że zaintere- 
sowany przychodzi bezpośrednio do naszego 
Działu dla konsultacji lub po poradę. l rzeczy- 
wiście nasi pracownicy służą radą, gdy chodzi 
np. o parametry techniczne bądź cenę sprzętu do 
prezentacji multimedialnych, czy też aparatury 
do pomiarów fizycznych. 


- Doradztwo jest oczywiście bardzo ważne, 
ale stanowi ono - tak to naLWijmy - etap 
przedwstępny. Uruchomienie wspomnianej 
procedury może nastąpić dopiero po złożeniu 
wniosku. 
- Wniosek powinien zawierać trzy podsta- 
wowe elementy, a dokładniej musi odpowie- 
dzieć na trzy zasadnicze pytania: kto zama- 
wia; co jest przedmiotem zamówienia; z 
jakich środków będzie sfinansowany zakup. 
Chodzi o bardzo precyzyjne określenie źródła 
finansowania lub źródeł finansowania, pa- 


Bit informacji 


Dokończenie na sIr. 24 
Nie sposób w krótkiej nocie recenzyjnej odnieść 
się do rozwiązań merytorycznych przedstawionych 
w Umowie ubezpieczenia. Generalnie nie budzą one 
:l:adnych zastrzeżeń. Gdyby wszak istniała koniecz- 
noŚĆ ujawnienia uwag krytycznych, to odnoszą się 
one do dwóch kwestii. Po pierwsze, cena podręczni- 
ka czyni go mało dostępnym dta wielu studentów. Po 
wtóre, razi brak dyskietki czy CD-ROM-u, które 
wnożtiwiałyby szersze praktyczne wykorzystanie 
pracy. Wreszcie dziwić może obecność spisu treści w 
języku angielskim, gdy równocześnie wydawca nie 
skorzystał z możtiwości częściowego chociażby 
przekładu na ten język podstawowych tytułów tabel 
czy też wzbogacenia tłumaczeń o inny( -e) język( i). 
Swnując, polecam ze wszech miar omawianą 
pozycję, która powinna dobrze słuZyć zarówno stu- 
dentom, jak i praktykom oraz stanowić inspirację dla 
innych twórców stojących przed zadaniem przygo- 
towania podręcznika akademickiego. Echo ery infor- 
matycznej wyziera z recenzowanej pracy trafuym 
ujęciem w "bity graficzno-słowne", angażując także 
kolorem. czcionką i prostotą wypowiedzi także te 
pokłady uwagi, które zwykłe są mało aktywne. 
Jan A. Piszczek 



rll.JjUCZE'nl 


- Czy zamawiający sprzęt może wskazać 
źródło zakupu - producenta, sklep itd., czy 
też te sprawy są już w kompetencji Działu? 
- Ustawa precyzuje to jednoznacznie: nie może! 
W myśl ustawy należy posługiwać się parame- 
trami sprzętu, a nie markami czy znakami towa- 
rowymi. A już w żadnym wypadku nie można 
wskazywać konkretnego dostawcy. Chociaż 
zdarzają się sytuacje, gdy idzie o wielkości za- 
kupu, i wtedy żeby pozostać w zgodzie z życze- 
niem zamawiającego, a zarazem trzymać się 
litery prawa. piszemy wniosek do prezesa 
Urzędu Zamówień Publicznych, aby udzielił 
nam zgody na zakup konkretnego urządzenia i 
to nawet w konkretnej finnie. 


- Czy da się określić czas od chwiti złożenia 
zamówienia do jego realizacji? 
- Okres ten jednoznacznie określany jest przez 
,,Regulamin". Dział Aparatury przyjmuje zlece- 
nia przez pierwsze dwa miesiące każdego kwarta- 
łu. a realizuje je w następnym kwartale. Może się 
więc zdarzyć, że ktoś złoży zlecenie na początku 
kwartału, a otrzyma sprzęt w końcu następnego, 
czyli dokładnie za pól roku. W praktyce zamó- 
wienia realizowane są i w ciągu miesiąca. 


Czy wynika to z dostępności danego 
art)'kułu na rynku? 


. I 


'\ 


) 


-:. 


\ 



 
"\. 


, 


'.. 


..' . : 

 


co 
'c 
:L 
r-: 


..
 


.
 


2 


- I z dostępności, i z procedur przetargowych. 
Tym lepsze ceny uzyskuje się, im większą 
wartość ma przetarg, tzn. im więcej zbierze się 
zleceń podobnego rodzaju. Zatem trochę czasu 
upływa na zbieranie zleceń, potem następuje 
ogłoszenie przetargu - ustawowy tennin przewi- 
duje na to szeŚĆ tygodni, potem jest okres odwo- 
łania i protestów, co omacza okol o 7 kolejnych 
dni. Wreszcie nadchodzi czas przygotowania 
oraz podpisania wnowy oraz - wreszcie - reali- 
zacji zleceń. Jeśli wszystko idzie gładko, w 
przypadku przetargu nieograniczonego - spro- 
wadza się to do jakichś 8 tygodni od momentu 
ogłoszenia przetargu w "Biuletynie zamówień 
publicznych". Trzeba jednak przyznać. że prak- 
tyka jest korzystniejsza dla zleceniodawców i 
Dział Aparatury stara się minimalizować te ter- 
miny poprzez realizowanie zakupów w uproszc- 
zonych trybach, np. w trybie zapytania o cenę. 
Okres oczekiwania można istotnie skrócić w 
przypadku sprzętu powszechnego użytku, jakim 
są dziś komputery. Tu czas realizacji zlecenia 
wynosi miesiąc, a nawet krócej. 


- Czy, na zakończenie, chciałby się Pan zwró- 
cić z jakąś radą dla osób, które zamierzają 
przygotować zlecenie zakupu sprzętu? 
.. Nie tyle z radą, ile z prośbą o wcześniejsze pla- 
nowanie zakupów. Nasza praca odbywałaby się 
nieraz o wiele sprawniej, gdyby zakupy plano- 
wano z pewnym wyprzedzeniem. Z chwilą wej- 
ścia do Unii Europy, co zresztą jasno ustawa o 
zamówieniach publicznych stwierdza, będzie 
obowiązywało planowanie roczne. U nas też 
zostało ono przyjęte, ale po nowelizacji wróci- 
liśmy do pierwotnego planowania. Jednak nie- 
którzy zleceniodawcy nie stosują się i do tej za- 
sady i decyzję o zakupie podejmują w ostatniej 
chwiti. tuż przed upływem tenninu. do jakiego 
mogą dysponować posiadanymi środkami. 


- Nie dotyczy to zatem sytuacji., gdy ktoś 
uzyskał dodatkowe fundusze, które zamierza 
przeznaczyć na zakup sprzętu czy aparatu- 
ry? 
- Naturalnie. 


- Dziękuję za rozmowę. 
Rozmawiał: Jan Bełkot 


. 
. 


" 


, 


y.' 
., 
-., 



 
" 


':. 


r 

 


; -. 


Jak już infonnowaliśmy, 3 V br. na jeziorze Przydwórz odbyły się zawody wędkarskie w konkurencji 
splawikowej z łódek o Puchar Przewodniczącego Zarządu Regionu Toruńskiego NSZZ "Sotidarność" im. 
Józefa Ciemielewskiego. t miejsce zajęła drużyna reprezentująca NSZZ "Solidarność" przy UMK w 
składzie: Dariusz Szpejna, Jan Prusakowski i Henryk Maśliński. tndywidualnie pierwszy był D. Szpejna, a 
w kategorii juniorów Szymon Gutewski. Na zdjęciu: zwycięzcy z pucharami. 


CZERWIEC 2002
>>>
Juwenalia 2002 


- Czy zgadzasz się z opinią, ie tegoroczne 
Juwenalia to był bardziej festyn Radia Gra nil: 
święto studentów? 
- Absotutnie się z tym nie zgadzam. 


ie na przykład konferansjerami mogti być stu- 
denci z Radia "Sfera". 
- Radio Gra zapewniało wszystko: scenę, jej oświet- 
lenie, nagłośnienie i konferansjerów. Kosztowało to 
niemałe pieniądze, ale były one i tak około 50% 
mniejsze niż w przypadku zatrudnienia finny np. z 
Wrocławia, W naszym regionie nie ma innych finn. 


Powrót na Bielany? 
Rozmowa z ROBERTEM MUSIAŁKIEWICZEM z Samorządu Studenckiego, 
organizatorem Juwenaliów 2002 


które wybudowałyby tak dużą scenę. Jeśli chodzi o 
konferansjerów, byli oni opłacani za symboticzną 
kwotę, niemal za danno. Moma powiedzieć. :re zos- 
tali nam oddani wraz z całym sprzętem. Dlatego się 
na to zgodziliśmy. Gdyby trzeba było im płacić. z 
pewnością radiowcy ze "Sfery" byliby lepszym roz- 
wiązaniem, o którym zresztą myśletiśmy. 
Trzeba podkreślić, że Radio Gra intensywnie 
promowało Juwenalia na swojej antenie. Jest to naj- 
większe medium w Toruniu, a nam bardzo trudno 
dotrzeć do wszystkich studentów. W akademikach 
mieszka tylko 3 tysiące studentów. 


- Jednak impreza niewiele róiniła się od fes- 
tynów organizowanych przez miasto lub lokatne 
media. 


- Samo przemesleme Juwenaliów na bulwary 
oznaczało, :re stracą one nieco na studenckim cha- 
rakterze i przerodzą się w majówkę. Z pewnością w 
nowym miejscu niemożliwe było odtworzenie kli- 
matu, jaki był na Bielanach. 


,Dlaczego Radio Gra było ai tak bardzo wi- 
doczne na tych Juwenaliach? Wydawałoby się, 


- Jak oceniasz program całej imprezy? 
- Był on najbogatszy od wietu lat, choć wiem, :re 
oceniono go jako zbyt .,festynowy". Jednak jeszcze 
nigdy nie było dwóch maratonów rockowych zakoń- 
czonych występem gwiazd - w piątek i w sobotę. 
Jestem przekonany, :!:e gdyby z tym samym pro- 
gramem Juwenalia odbyły się na Bietanach, byłyby 
zgodnie ocenione jako najlepsze od lat. Gdybym miał 
coś poprawiać, byłoby to nagłośnienie na piątkowym 
koncercie zespołu Hey i oświetlenie na bulwarach, 
ate to ju:!: jest kwestia rozmów z jednym z wydziałów 
Urzędu Miasta. Mam jednak nadzieję, że takie roz- 
mowy nie będą potrzebne i władze UMK zgodzą się 
na powrót Juwenaliów na Bielany. 


. Wisła okazała się niegroźna... 
- Zadbatiśmy o to, by nikt nie zażył kąpieli w rzece. 
40 osób wraz z psem bojowym bez przerwy pitnowa- 
ło dostępu do wody. Jedynie w sobotę w nocy znalazł 
się jeden amator kąpieti w Wiśle, jednak od razu 
został z niej wyciągnięty, Nie był w stanie podać 
miejsca zamieszkania, więc został odwieziony do 
,,najdro:l:szego hotelu w mieście". Nie wiem nawet, 
czy był to student. 
- Dziękuję. 


Rozmawiał: Andrzej Romański 


Zwrot depozytu elbląskiego 


Biblioteka Uniwersytecka UMK przez ponad 50 lat (od jesieni 
1947 r.) użytkowała na prawach długotenninowego depozytu bogaty 
księgozbiór Biblioteki Elbląskiej, która swoje istnienie datuje od 1601 r.. 
Organizujący się od podstaw po II wojnie światowej UMK usilnie zabie- 
gał o pozyskanie zbiorów elbląskich w celu tworzenia warsztatu nauko- 
wego nowej uczelni. Władze miejskie Elbląga bardzo niechętnie decydo- 
wały się na wywiezienie zbiorów z miasta, choć w zrujnowanym wojną 
Elblągu nie było możliwości szybkiego przygotowania stosownego bu- 
dynku, zapewniającego bezpieczeństwo zbiorów przed zniszczeniem i 
szabrownictwem. Skomplikowane losy depozytu elbląskiego i relacje 
między przedstawicietami Uniwersytetu a władzami miejskimi Elbląga 
przypomniała i opisała Dominik Czyżak ("Horyzont. Biuletyn Infonna- 
cyjny". Biblioteka Uniwersytecka w Toruniu, R.I, 2001, nr I). 
Zwrot depozytu odbył się w okresie od 27 XI 2000 r. do 6 III 2002 r. 
W sumie przekazano prawnemu właścicielowi 2725 t woluminów ksią- 


żek XIX- i XX-wiecznych; 9950 woJ. czasopism (t256 tytułów), 8657 
woJ. starych druków, w tym 69 druków z XVIII w. Ponadto t 18 jednos- 
tek rękopisów (388 woJ.), 514 woJ. druków muzycznych i 81 woJ. zbio- 
rów kartograficznych (mapy, atlasy). 
Transport starych druków odbywał się odrębnie z zastosowaniem dodat- 
kowych procedur i ochrony. Wraz z książkami Biblioteka UMK przekazała 
ksera kart katalogowych książek oraz ich spisy (wydruki komputerowe z bazy 
opracowanej w programie ISIS). W naszej Bibtiotece pozostały katalogi ar- 
chiwalne zbiorów elbląskich. Wymaga tego ponadpięćdziesięciotetni staż 
funkcjonowania tych zbiorów w Bibliotece UMK i w pamięci jej użytkow- 
ników. Fakt wspólnej historii Biblioteki UMK i Biblioteki Elbląskiej będzie 
zapewne owocował wzajemną współpracą i roboczymi kontaktami. Uroczys- 
tości jubileuszu 400-lecia bibtiotekarstwa elbląskiego miały miejsce 23 XI 
200t r. Odbyła się wtedy konferencja ..Biblioteka Elbląska", na której wygło- 
szono 7 okolicznościowych referatów. Wzięły w niej udział władze miejskie, 
liczne stowarzyszenia kutturalno-oświatowe i zaproszeni goście, a przede 
wszystkim dawni i współcześni pracownicy tej książnicy. 
Maria Strut
'ńska 


Maratończycy z UMK 
pobiegli najdokladniej! 


Tradycyjnie już, w ostatnią sobotę maja rozegrany został Maraton 
Toruński, który w tym roku odbył się po raz dwudziesty, Jednocześnie 
były to III Klubowe Mistrzostwa Polski oraz II Mistrzostwa Torunia w 
Maratonie. Bieg rozpoczął się, jak zwykle, startem honorowym na nie- 
zwykle malowniczym rynku w Chełmnie, skąd wszyscy zawodnicy 
przejechali do Brzozowa - miejsca tzw. startu ostrego. W Toruniu 
organizatorzy metę wyznaczyli na Rynku Nowomiejskim, co 
dodatkowo uatrakcyjniało ten jubileuszowy bieg, każdy bowiem mara- 
tończyk tuż przed metą miał szansę podziwiania toruńskiej Starówki. 
Niestety, jak się później okazało, tylko nieliczni z tej możliwości sko- 
rzystali, przedkładając szybki, niedokładny bieg nad bieg dokładny, 
połączony z kontemplacją estetyczną. 
Podobnie jak w zeszłym, tak i w tym roku naszą Uczelnię reprezento- 
wała pięcioosobowa grupa biegaczy: Magdalena Raniszewska (V r, filo- 
logii rosyjskiej), Szymon Gołębiewski (IV r. pedagogiki), Michał Jaku- 
baszek (II r. prawa), Maciej Koziołocki (II r. pedagogiki) i Maciej 
Wróblewski (Instytut Literatury Polskiej). W klasyfikacji generalnej III 
Klubowych Mistrzostw Polski drużyna UMK uplasowała się na miejscu 
I l (na 16 startujących). Oczywiście nie jest to rezultat budzący szczegól- 
ny podziw, ale w biegu o tak długim dystansie (42,195 km) liczy się 
przede wszystkim fakt dotarcia do mety wszystkich zawodników z 
drużyny UMK w dobrych humorach i o własnych siłach. 
Z pewnością największy sukces odniosła Magdalena Raniszewska, 
która w II Mistrzostwach Torunia w Maratonie zajęła pierwsze miejsce 
wśród torunianek. Pozostali biegacze-maratończycy reprezentujący UMK 
dzielnie walczyli z tym bardzo długim dystansem, dokładnie i w pocie 


CZERWIEC 2002 


czoła pokonując każdy kilometr. I w tym sensie wypadli bardzo dobrze, a 
nawet najlepiej spośród blisko 300 biegaczy; mimo że do ostatniego metra 
walczyli ze zmęczeniem, to potrafili - jako jedyni z całego tłumu - kon- 
templować piękną pradolinę Wisły, urodę mijanych wiosek i miasteczek, 
a także architektoniczne cuda Torunia. Po przebiegnięciu linii mety na 
twarzach biegaczy-maratończyków z UMK, poza rzecz jasna zmęcze- 
niem, malowało się zadowolenie z doznanych wrażeń estetycznych. 
Start drużyny maratończyków finansowo wsparł, podobnie jak w 
zeszłym roku, prorektor proC Wojciech Popławski. W imieniu całej dru- 
żyny maratończyków UMK składamy szczególne słowa podziękowania 
za tę hojność i zrozumienie dla pasji dokładnego biegania maratonów: od 
startu do mety. 


M.W. 
. 
., -!- 
.... ! .. 
... 
. 
. 
'" 
... 
"'. II 


Dru:!:yna UMK 


:"-1l-1JUCZllnl
>>>
Koszykarze UMK wicemistrzem LAK 


- Przegraliście złoto czy wygraliście srebro? 
- I jedno i drugie. Zależy jak na to patrzeć. 
Przede wszystkim po raz pierwszy od trzech lat 
nie rozgrywaliśmy finałów u siebie. Stało się 
tak dlatego, że w tym sezonie wyjątkowo bory- 
kałem się z problemami kadrowymi, właściwie 
jedynie drugi mecz play-off z Politechniką 
Opole graliśmy w pełnym składzie, a jedynym 
zawodnikiem występującym we wszystkich 
meczach był pierwszoroczniak Tomek 
Sadowski. Natomiast właściwie każdy mecz w 


Poderwali się do walki, zwłaszcza po tym, gdy 
spiker poinfonnował już w trakcie meczu, że na 
trybunach zasiadł rektor Politechniki Lublin. 


- Wpływ na przegraną w finale miał chyba 
również brak Arkadiusza Makowskiego? 


- Nie będę ukrywał, że jego brak wyrządził 
nam sporo szkody. W przedmeczowych założe- 
niach miał kryć Tomasz Celeja, Na dzień przed 
wyjazdem Arek oznajmił mi, że z powodów 


Jeszcze powalczymy... 


Rozmowa z MARKIEM ZiÓŁKOWSKIM, trenerem drużyny AZS UMK Toruń 


drugiej rundzie sezonu zasadniczego był roz- 
grywany w innym składzie, często bez naj- 
ważniejszych zawodników. W tym kontekście 
drugie miejsce cieszy. W sporcie walczy się 
jednak o zwycięstwo, więc niedosyt pozostaje. 


- Co stało się w ostatniej kwarcie meczu fi- 
nałowe
o z AZS Akademią Rotniczą Lublin? 
przegraliście ją 11:21, prowadząc po trzech 
kwartach sześcioma punktami. 
- W decydujących momentach zabrakło za- 
wodników, którzy spadli za pięć przewinień - 
Huberta Radkego, który był jedynym naszym 
zawodnikiem zdolnym fizycznie przeciwstawić 
się potężnemu Jackowi Olejniczakowi, oraz 
skutecznego Tomasza Becińskiego, który do 
trzeciej kwarty dobrze bronił przeciwko Toma- 
szowi Celejowi, Moim zdaniem, do takiej sytu- 
acji przyczynili się sędziowie, "po aptekarsku" 
odgwizdując kilka fauli. W naszej obronie pow- 
stała luka, którą skutecznie wykorzystali 
lublinianie. Nie mogę też pozbyć się odczucia, 
że zabrakło nam w końcówce szczęścia, pamię- 
tam trzy rzuty, po których piłka wręcz niepraw- 
dopodobnie wyskakiwała z kosza. 


- Być może na tym polega również "magia" 
, rozgrywania finałów na własnvm terenie. 
Gospodarzom sprzyjają nawet 
bręcze, nie 
tylko sędziowie .., 
- Być może, nasi zawodnicy bytiby w Toruniu 
bardziej zdetenninowani, miałem wrażenie, że w 
finale lublinianie byli bardziej głodni sukcesu. 


. 


osobistych musi wyjechać, ale nie na finały do 
Częstochowy. Byłem bardzo zdziwiony i roz- 
goryczony, bo tennin finałów był znany dużo 
wcześniej, poza tym to były przecież najważn- 
iejsze dla studentów mecze w sezonie! 
Przegrana oczywiście martwi, ale to prze- 
cież srebrny medal i warto podkreśtić pozyty- 
wy, chociażby fonnę Becińskiego, który po 
serii urazów i chorób w trakcie sezonu, znako- 
micie przygotował się do finałów i rozegrał dwa 
dobre, równe mecze. 


- Czy w drużynie "łakowców" dało się 
odczuć ogólny kryzys w toruńskiej męskiej 
koszykówce? Można było odnieść wrażenie, 
że niektórym zawodnikom brakowało kon- 
taktu z klasowymi zawodnikami, jak to 
miało miejsce w poprzednim sezonie, gdy w 
ekstraklasie grał AZS Toruń. 
- Przede wszystkim w poprzednim sezonie 
większość tych zawodników była w Toruniu i 
mieli lepszy kontakt ze sobą. byli lepiej zgrani, 
skład był w miarę stabilny. A w tym sezonie 
degradacja drużyny AZS do trzeciej ligi 
sprawiła, że zawodnicy rozjechali się po Polsce, 
występując w zespołach I i II ligi, a Radke i Żyt- 
ko grali na co dzień w ekstraklasie - w Noteci 
Inowrocław. Wszystko to spowodowało znacz- 
nie mniejszą integrację zespołu i nieco mniejszą 
"kontrolę" nad drużyną od strony trenerskiej. 


- Również przeciwnicy byli chyba nieco sit- 
niejsi. Z roku na rok - a zakończyła się już 


trzecia edycja Ligi Akademickiej Koszyków- 
ki - poziom rozgrywek jest chyba wyższy? 
- Rzeczywiście. Silnych zespołów było zdecy- 
dowanie najwięcej w historii Ligi. Nie tylko w 
mojej ocenie, poziom Ligi się podniósł i jed- 
nocześnie wyrównał. Nie było wyraźnych 
faworytów, ale i zespołów, na których można 
było łatwo zdobyć punkty. O tym, że w ścisłym 
finale - po raz trzeci - spotkały się Toruń i Lub- 
lin zdecydowała obecność w obu składach za- 
wodników z doświadczeniem z najwyższych lig. 


- Kogo spośród "lakowców" wyróżniłby Pan 
w kontekście całego sezonu? 
- Z pewnością Adama lćka, który miał równy 
cały sezon i bardzo dobrze zagrał w finałach. 
Drugim zawodnikiem byłby Tomek Beciński, 
niestety ze względów zdrowotnych odpadły 
mu dwa miesiące gry. 


- Studenci grający w LAK występowali 
także w prowadzonym również przez Pana, 
trzecioligowym AZS Toruń, ptan zakładał 
awans do drugiej ligi, miał to być pierwszy 
krok do odbudowy męskiej koszykówki w 
Toruniu ." 
- Żadnego planu nie było, co najwyżej pobożne 
życzenia. N ie jestem osobą. która lubi narzekać, 
ale trzeba stwierdzić, że w tym roku zabrakło 
ludzi chcących wziąć na siebie sprawy organi- 
zacyjno-finansowe, chociażby poszukiwanie 
sponsorów. Udział w rozgrywkach trzeciej ligi 
nie kosztuje wiele, a jednak nawet na 10 zabrak- 
ło pieniędzy. A przecież do awansu zabrakło 
naprawdę niewiele, w decydującym meczu 
barażowym z AZS Radom przegraliśmy po 
dogrywce. Zastanawiam się jednak, czy byłoby 
nas stać na grę w II lidze. Natomiast drużyna 
grająca w LAK może osiągać sukcesy w dużej 
mierze dzięki wsparciu Uczelni i kilku 
dodatkowych sponsorów - Geofizyki, dzięki 
której mieliśmy zapewniony transport, 
Golpaszu, wspierającego nas finansowo pod 
koniec sezonu i Aretuzy, dostarczającej napoje. ' 
Bez nich nie byłoby gry w finale. 
Nie wiem, jakie są perspektywy gry w 
przyszłym sezonie, Na szczęście większość ,.Ia- 
kowców" będzie również w przyszłym sezonie 
studiować i jestem przekonany, że jeszcze 
powalczymy o najwyższe miejsca. 


- Dziękuję za rozmowę, 


Rozmawiał: Andrzej Romański 


Mgr Marek Szczecki jest instruktorem jazdy konnej od 
dziewięciu lat. Swoją przygodę z końmi rozpoczął jeszcze w 
dzieciństwie, kiedy to dziadek, służący niegdyś w kawalerii, zaraził 
go miłością do tych pięknych zwierząt. W swoją pracę wkłada bard- 
zo dużo serca. Czasami jednak zdarza mu się stracić cierpliwość i 
krzyknąć na studenta. To dla waszego dobra - jak sam mówi i nie 
sposób mu nie wybaczyć. Niewątpliwie, to bardzo sympatyczny i 
przyjazny "wykładowca". 
Jacek Kułpa jest kierownikiem stadniny. Odpowiada za orga- 
nizacyjną stronę zajęć (wydaje sprzęt do jazdy konnej, pobiera 
opłaty). Prowadzi także zajęcia w terenie dla bardziej zaawan- 
sowanych jeźdźców. Na pozór wydaje się srogi, w rzeczywistości 
jednak to człowiek bardzo przystępny, z ogromnym poczuciem 
humoru. 
Gorąco zachęcam do nauki jazdy konnej w "Dolinie Koni". 
Każdy student, który zdecyduje się na taki rodzaj zajęć wychowa- 
nia fizycznego, z pewnością nauczy się jeździć konno i bardzo miło 
spędzi czas, Wf nie będzie już tylko złem koniecznym. 
Katarzyna Żak 
II r. filologii' ngielskiej 


Fakt, że studenci nie pałają szczególną sympatią do wysiłku 
fizycznego nie jest żadną tajemnicą. Trzy semestry wf-u 
spędzają co niektórym sen z powiek. Zaliczenie z calłaneticsu, 
sprawdzian z dwutaktu - czy to nie brzmi przerażająco? Znam 
jednak pewne miejsce, gdzie zajęcia z wychowania fizycznego 
należą do niebywałych przyjemności. 
"Dolina Koni" powstała przed czterema laty w Otłoczynie koło 
Torunia. Założyli ją państwo Wyczyńscy. Z inicjatywą nauki jazdy 
konnej wyszli sami studenci, którzy wcześniej odwiedzali stadninę. 
Dwa lata temu podpisano umowę z władzami UMK i od tamtej pory 
studenci naszego Uniwersytetu mogą uprawiać ten efektowny sport 
w Otłoczynie. Zajęcia te cieszą się bardzo dużym zaintere- 
sowaniem. Za każdą jazdę trzeba jednak zapłacić 12 zł. Wbrew 
pozorom, cena ta nie jest wygórowana, ponieważ wliczony jest w 
nią transport do i ze stadniny. Koszty te rekompensuje również pro- 
fesjonalna kadra i wspaniała atmosfera panująca w stadninie. 


:1..[-1JUCZEinl 


CZERWIEC 2002
>>>
Piłka nożna 


Studenci Wydziału Nauk Ekonomicz- 
nych i Zarządzania okazali się najlepsi w 
drugiej edycji międzywydziałowych mistr- 
zostw UMK w piłce nożnej. W finale roze- 
granym 22 V na boisku bielańskim przyszli 
ekonomiści spotkali się z przyszłymi prawni- 
kami i po znakomitym i emocjonującym me- 
czu zwyciężyli 5:4. Trzecie miejsce zajęła 
reprezentacja Wydziału Biologii i Nauk o Zie- 
mi, pokonując w rzutach karnych (w nonnal- 
nym czasie 2:2) studentów Wydziału Fizyki, 
Astronomii i Infonnatyki Stosowanej. Dzie- 
kan tego ostatniego wydziału - prof Franci- 
szek Rozpłoch - dokonał wręczenia nagród 
dla wszystkich czterech zespołów, a wcześ- 
niej, w czasie meczu finałowego z piłką w 
ręku uświadamiał część publiczności, iżjest to 
no model fulerenu (zainteresowanych odsyła- 
my do książek z dziedziny fizyki). W całych 
mistrzostwach wystartowały reprezentacje 
ośmiu wydziałów UMK. Tradycyjnie już 
"Głos Uczelni" ufundował nagrodę dla naj- 
łepszego strzelca rozgrywek, Otrzymał ją 
Dariusz Szopiński z Wydziału BiNoZ. 
Gratulujemy! 


I, 


. 


,. . 


Dariusz Szopiński 


Warto dodać, że drugiego finału rozgry- 
wek niestety nie doczekał ich organizator, pra- 
cownik Studium Wychowania Fizycznego 
UMK Bogusław Drwięga (zmarł na początku 
maja tego roku). Prawdopodobnie od przysz- 
łego roku mistrzostwa międzywydziałowe 
odbywać się będąjako memoriał jego imienia. 


Koszykówka 


A jednak srebro! 
Nasi studenci występujący z zespołem 
AZS UMK Golpasz Toruń w Lidze Akade- 
mickiej Kosz
'kówki zajęli ostatecznie w 
sezonie 2001/2002 drugie miejsce. W turnieju 
finałowym rozegranym w Częstochowie, w 
decydującym o mistrzostwie meczu z odwiecz- 
nym rywalem AZS Akademią Rolniczą Lub- 
lin, torunianie przegrali 62:66 (w kwartach 
17:18, 21:12, 13:16, 11:21), W ten sposób 
UMK nie obronił tytułu mistrza, który zdoby- 
wał w dwóch poprzednich edycjach Ligi (w 
2000 i 2001 r.). W meczu z Lublinem punkty 
dla UMK zdobyli: leiek 23, Beciński 14, Żytko 
9, Radke 7, Nowak i T. Rudnicki po 5. Dla ry- 
wali najwięcej punktów zdobyli Celej 23, Olej- 


CZERWIEC 2002 


niczak 18 i Pelczar 17. O finale oraz całym se- 
zonie LAK - w rozmowie Z trenerem Markiem 
Ziółkowskim na sąsiedniej stronie GU. 
Obok zespołów z Torunia i Lublina w tur- 
nieju finałowym wzięła udział drużyna gos- 
podarzy - AZS Politechnika Częstochowa 
oraz AZS Politechnika Koszalin. Dodajmy, że 
był to pierwszy finał w historii LAK nieroz- 
grywany w Toruniu. Koszykarzom z Często- 
chowy nie udało się w pełni wykorzystać 
pozycji gospodarza. W półfinale ulegli przy- 
szłemu mistrzowi, Akademii Rolniczej Lublin 
92:98. Natomiast w drugim półfinale UMK 
pokonał wyraźnie Politechnikę Koszalin 
89:76 (w kwartach 28:16, 24:23, 17:19, 
20: 18). Punkty dla torunian: Radke 33, Beciń- 
ski 19, Lipiński 13, leiek 10, Żytko 6, Nowak 
6, Sadowski 2. Zawodnicy z Koszalina zajęli 
ostatecznie czwarte miejsce, przegrywając z 
Częstochową mecz o trzecie miejsce 80:92. 
AZS UMK wywałczył wicemistrzostwo 
w składzie: Tomasz Lipiński i Tomasz Tracz 
(III r., Wydział Nauk Ekonomicznych i Zarzą- 
dzania), Tomasz Nowak (II r., WNEiZ), Łukasz 
Żytko (I r., WNEiZ), Jacek Dzierżawski, 
Marcin Kojtka, Adam leiek i Tomasz Rudnicki 
(III r., Wydział Biologii i Nauk o Ziemi), To- 
masz Sadowski (I r., WBiNoZ), Tomasz Be- 
ciński (V r., Wydział Prawa i Administracji), 
Michał Rudnicki i Hubert Radke (II r., WPiA). 
Jak co roku, "Głos Uczelni" ufundował 
puchar dla najlepszego zawodnika drużyny 
AZS UMK w całym sezonie rozgrywek 
LAK. Otrzymał go Adam lciek (rozmowa 
w następnym numerze GU). Gratulujemy! 


Panie mocne na dworze 
Bardzo dobrze spisały się studentki UMK 
w Mistrzostwach Polski Uniwersytetów w 
streetballu (koszykówce ulicznej), rozegranych 
25 V w Łodzi. Nasza drużyna dotarła do finału, 
w którym uległa reprezentacji Uniwersytetu 
C 

 Marii Curie-Skłodowskiej 9: 15. Mecze rozgry- 
CQ wano do 15 minut lub do 16 zdobytych punk- 
-» łów. W drodze do finału podopiecme trenera 

 Piotra Dobrolubowa pokonały Uniwersytet w 
Białymstoku (13: 11), Uniwersytet Wannińsko- 
Mazurski (14:10), Uniwersytet Warszawski 
(16:7) oraz Uniwersytet Łodzki (14: II). Dzięki 
świetnej postawie w rozgrywkach uniwer- 
syteckich drużyna UMK zakwalifikowała się 
do mistrzostw wszystkich rodzajów szkół 
wyższych, rozegranych również w Łodzi. Po 
pokonaniu Wyższej Szkoły Bankowej z Pozna- 
nia 16:7 i porażce z Uniwersytetem Łódzkim, 
nasze studentki zajęły miejsca 5-8. 
W obu zawodach drużyna UMK star- 
towała w składzie: Katarzyna Kieda, Katarzy- 
na Maksel, Ewa Chojnacka, Alicja Nowicka, 
Agnieszka Wiśniewska. 


Sporty walki 


Nasz najlepszy dżudoka - Piotr Jago- 
dziński, student IV r. grafiki, wciąż walczy o 
miejsce w kadrze ju-jitsu, która wystąpi w paź- 
dzierniku w mistrzostwach Świata w Urugwaju. 
Jednym z etapów eliminacji był występ w ot- 
wartych zawodach Pucharu Europy, które od- 
były się 25 i 26 V w Paryżu. W gronie 20 za- 
wodników (w kalegorii 94 kg) z całego świata, 
Jagodziński wywalczył siódme miejsce, Do za- 
kwalifikowania się do Urugwaju potrzebny hę- 


I . 


dzie dobry występ w mistrzostwach Polski, któ- 
re odbędą się w Sosnowcu pod koniec czerwca. 
Natomiast 20 V w Bydgoszczy odbyły się 
coroczne Mistrzostwa Pomorza w judo, w 
której wzięły udział reprezentacje UMK, Aka- 
demii Bydgoskiej i Akademii Techniczno- 
Rolniczej. W klasyfikacji ogólnej nasi zawod- 
nicy zdobyli drugie miejsce - za Akademią 
Bydgoską. Pierwsze miejsca wywalczyli dla 
UMK: Tomasz Talarczyk (kategoria 60 kg) i 
Jędrzej Bączyk (kat. 66 kg). 
Z kolei w połowie maja w sali UMK przy 
ul. Sienkiewicza rozegrano mistrzostwa 
Uczelni w judo. W poszczególnych katego- 
riach zwyciężyli: Paweł Borkowski (do 65 
kg), Mateusz Wasieczko (do 73 kg), Maciej 
Michowski (do 81 kg), Piotr Jagodziński (do 
90 kg) i Małgorzata Trzcińska (kobiety). 


Biegi 


W xx Maratonie Chehnno- Toruń, przepro- 
wadzonym 25 V. startowali zawodnicy UMK 
Toruń (5 zawodników) oraz Klubu Miłośników 
Maratonu UMK Toruń (4 zawodników). Najle- 
piej zaprezentowała się niezawodna Magda 
Raniszewska, która, zajmując 135 miejsce w 
ogólnej klasyfIkacji, zwyciężyła w II Mist- 
rzostwach Torunia w Maratonie w kategorii 
kobiet, powtarzając w ten sposób sukces sprzed 
roku. Wśród mężczyzn najwyżej uplasował się 
Maciej Wróblewski (68 miejsce), Jednocześnie 
sklasyfikowano kluby. KMM UMK znalazł się 
na 9 miejscu, a UMK Toruń na II (więcej o 
maratonie na sąsiedniej stronie GU). 


Wioślarstwo 


Na początku czerwca na Gople w Krusz- 
wicy rozegrano Akademickie Mistrzostwa 
Polski w wioślarstwie. AZS UMK zwyciężył 
w klasyfikacji klubowej, zdobywając aż 13 
medali (3 złote, 6 srebrnych i 4 brązowe)! 
Medale dla UMK zdobywali: 
- złoto: czwórka podwójna (Piotr Kwiat- 
kowski, Michał Słoma, Sławomir Kruszkow- 
ski, Łukasz Pawłowski), dwójka bez sterni- 
ka juniorów (Krzysztof Bednarek, Prze- 
mysław Karpow), czwórka bez st. juniorów 
(Marcin Dziadosz, Łukasz, Musiadłowski, 
Robert KOry1owski, Przemysław Piątkowski), 
- srebro: ósemka (Tomasz Kopczyński, 
Jacek Wiśniewski, Marcin Kwiatkowski, 
Marcin Samowski, Robert Rydlewski, Prze- 
mysław Kamiński, Słoma, Marcin Piechow- 
ski, st. Marcin Trojanowski), czwórka bez st, 
(Kopczyński, Wiśniewski, Kwiatkowski, 
Samowski), dwójka podwójna (Kruszkow- 
ski, Kwiatkowski), dwójka juniorów (To- 
masz Domalewski, Damian Zieliński), dwój- 
ka podwójna juniorów (Małgorzata Trawiń- 
ska, Małgorzata Przybulska), dwójka jun. 
(Kamila Zaremba, Aleksandra Roszczak), 
- brąz: dwójka (Rydlewski, Kamiński), 
czwórka podwójna juniorów (Przybulska, 
Anna Raczkowska, Daria Stanisz, Katarzyna 
Szczytniewska), czwórka bez st. wagi lek- 
kiej (Radosław Kostkowski, Łukasz Rybicki, 
Łukasz Malissa, Krystian Nowak), ósemka 
jun, (Dziadosz, Musiadłowski, Korytowski, 
Piątkowski, Domalewski, Zieliński, Bedna- 
rek, Karpow, st. Paweł Lipowski). 
Andrzej Romański 




jUCZI'nl
>>>
Moje miasto ... i nie tylko 


Ot..a'"je 
ię, te pomięd" \\i'
tą. to na "
'tawie Oall'
o, to na ka7aniu o. O
7ajc', 
i pi
anit'm felietono\\ Popiel mu
i C7a
em \\ rocic na l ni\\er.., tet i aJ:tć ,ir Po
"'\ anil'm 
- r7f
C' ja
na do pr70du - t7\\, nauki. 'Io/ale;ę od 1st do t:,ch drkQ{'hal, 12 0 0 Ul'70nHh na 
nauej l C7dni, któr
 m opor tarcia \\ 0\\ 
 m PO
u\\ aniu la
nd7i dnśc c'ę
tn 'maron anie 
\\ po
tacl 
rantu h.R"I,j. 


Stypendium (he)Retyka? 


W ramach grantu można się zajmować 
nauką - z czystą przyjemnością, ale też trze- 
ba administrowaniem grantem - z dużą 
przykrością i bezradną wściekłością, bo to 
ukochana Uczelnia kasuje 25% tzw, over- 
headu. Kiedy, dajmy na to, coś się odkryło i 
chce się słusznie wziąć honorarium, dobija 
człowieka ZUS i podatek. Kolega pisał 
wniosek - dużo potężniejszy wniosek od 
moich: na prawie 4 stare "duże bańki" na 
trzy lata. Uświadomił mi wtedy, że jeśli 
dostanie grant, to "koszty pośrednie" na cały 
czas realizacji projektu całkowicie pokryją 
jego przychody brutto, ewentualnie uczelnia 
ze swoich środków wypłaci mu tylko trzy- 
nastkę i dopłaci do wczasów. Oczywiście, 
adiunkt, który zdobył tyko 50-60 tys" uczel- 
nię nic nie kosztuje przez pół roku, ale ope- 
rujący takim samym grantem profesor już 
tylko przez kwartał. A przecież ciągle 
słyszymy, że płace stanowią naj poważniej- 
szą pozycję w budżecie uniwersytetu. 
Tak wygląda teoria, ajak wygląda prakty- 
ka? JM Rektor chwalił się podczas ostatniego 
Święta Uczelni (co możemy przeczytać w 
marcowym GU), że na UMK jest reali- 
zowanych 156 grantów KBN na kwotę blisko 
3.7 mln złotych. Łatwo oszacować, że tzw. 
ogólnouczelniane koszty pośrednie od tej 
sumy nie przekroczą (zależy to trochę od 
udziału aparatury w projekcie) 3/4 miliona 
złotych. Za te pieniądze uczelnia może przez 
rok utrzymać najwyżej 25 etatów adiunktów! 
To mniej niż 2% całej kadry nauczycieli aka- 
demickich. Czy można więc się dziwić, że 
głosy takie, jak opublikowany w majowym 
GU apel Wiesława Nowaka o stypendia dla 
grantowiczów, to wołanie na puszczy? 
Korzystając dalej z danych podanych 
przez JM, zauważamy, że cały uzyskany z 
KBN overhead jest rozdawany w postaci 
uczelnianych grantów "pocieszenia", dla 
tych, którzy w KBN przepadli lub tylko 
napiszą cyrograf, że o taki grant w dającej 
się przewidzieć przyszłości wystąpią. Moż- 
na się zastanowić, czy jest to najwłaściwszy 
sposób wydawania wypracowanych przez 
nas - kierowników grantów - pieniędzy? 
Podobno dwóch szalonych fizyków dotarło 
aż do Senatu, proponując a to zwolnienie 
grantowych honorariów z ZUS-u (jako to 
czynią w wielu miejscach, choćby na Uni- 
wersytecie Warszawskim), a to choćby opła- 
canie przez uczelnię części ZUS-u (22%) 
przynależnej płatnikowi bez obciążania pil- 
nowanego jak oka w głowie przez sekcje 
KBN funduszu na płace. Rzeczywiście, 
"uzusowienie" grantów wraz z podatkiem 
zjada połowę wynagrodzenia. Horror! To 
właśnie poruszony losem własnym i tychże 
straceńców senator Nowak zaproponował 



UCZE'nl 


wprowadzenie stypendium Retyka "Narratio 
prima" dla kierowników grantów. Od sty- 
pendium, zdaje się, nie trzeba płacić po- 
datku, co jest korzystne dla obu stron. Oby 
tylko na naszej Uczelni znów nie okazało się 
to herezją! 
Z danych ujawnionych w obu tekstach 
(JM R. i W,N.) wynika, że stanowimy eli- 
tarną, 12-procentową (jak dobre wino) część 
wszystkich nauczycieli akademickich na 
UMK. Ze zdziwieniem skonstatowałem na- 
tomiast, że dokładnie 1/3 kadry habili- 
towanej kieruje grantami KBN! Czy jest się 
czym chwalić? Szczerze przyznam, że 
wbrew imponderabiliom zawartym w tekś- 
cie W. Nowaka, uważam ten drugi wskaźnik 
za wysoki. Profesorowie w znacznej mierze 
zajęci są administrowaniem uczelnią albo 
środkami - z KBN lub innymi - o wiele 
poważniejszymi niż zwykłe granty badaw- 
cze, a rzeczą zupełnie normalną jest, że 
"prawdziwą" naukę ..posuwa" młodsza 
kadra albo po prostu młodsi profesorowie. 
Zresztą przed KBN-em - jak przed sądem 
ostatecznym - wszyscy są równi i profe- 
sorowi jest równie trudno uzyskać grant, jak 
doktorantowi: trzeba mieć pomysł i doro- 
bek! Często nawet ten młody ma preferencje 
w postaci grantów nierecenzowanych, gran- 
tów "młodych" i braku konieczności wyka- 
zania się dorobkiem, i wreszcie grantów 


, 


"promotorskich", w których całe ryzyko, i 
za pomysł. i za zamknięcie przewodu-rozli- 
czenie grantu bierze na siebie profesor. 
Trzeba mieć wreszcie szczęście, bo do KBN 
przychodzą prawie same dobre wnioski. 
Przestrzegałbym więc przed wyrzucaniem 
starych profesorów do kosza, a wręcz zachę- 
cam do aktywności młodych naukowców, 
być może, zbyt zaprzątniętych walką o kole- 
jne stopnie naukowe. wśród których sukcesy 
grantowe wyglądają żenująco. 
Z podanych liczb wynika, że średnia 
wartość grantu KBN na UMK wynosi 
niecałe 24 tys. złotych, a w grupie 23 osób 
bez habilitacji - prawie 61 tys. 1 to porów- 
nanie wygląda niestety tragicznie, zważyw- 
szy, że część grantów profesorskich to gran- 
ty promotorskie. W dodatku jeszcze do przed- 
ostatniego konkursu wniosków o granty w 
wysokości do 20.000 na ogół nie posyłano 
do recenzji, tylko oceniano w głosowaniu 
przez odpowiednie sekcje, To już wstyd i 
prawie hańba! Zresztą nie tylko dla naszych 
uczonych, ale również dla naszego państwa, 
bo to skąpość środków przeznaczanych via 
KBN do bezpośredniego administrowania 
przez uczonych preferuje granty tanie. W 
końcu, będąc recenzentem, jest się tylko 
człowiekiem i zdając sobie sprawę, że pro- 
ponowane badania Nobla nie przyniosą, 
bierze górę czasem zwykła zazdrość - że 
samemu się takich pieniędzy nie ma, czasem 
solidarność w biedzie, którą całe środowisko 
trzeba obdzielić. Te średnie 24 tys. to mniej 
więcej: komputer, ołówek, kilka ryz papieru 
na napisanie następnego wniosku, parę 
groszy honorarium i jeden wyjazd na kon- 
ferencję. Akurat tyle, ile potrzeba startu- 
jącemu asystentowi albo doktorantowi. No i 
jeszcze zostaje ten nieszczęsny overhead, 
akurat tyle, by kupić nowy komputer sekre- 
tarce promotora. 


Popiel 


"Biblioteko ty moja" 


W czasach gdy wszyscy mogą pisać 
wszystko o wszystkim bez przesadnej dba- 
łości o rzetelność i prawdę, zapewne nikogo 
nie zadziwi felieton Kronikarza zamieszczo- 
ny w majowym "Głosie Uczelni". Artykuł 
ten nie wymagałby w ogóle odpowiedzi i 
można by go potraktować jako mało ważne, 
żumalistyczne głupstwo, gdyby nie był, być 
może mimowolną, krzywdą dla ciężko 
pracującego zespołu studentów. 
Kronikarz zarzuca Chórowi Akademic- 
kiemu UMK, że rzadko koncertuje. Tylko 
zupełna niekompetencja w sprawach muzy- 
ki może podyktować tak osobliwy zarzut. W 
zarzucie tym automatycznie tkwi wytłuma- 
czenie tego stanu rzeczy, Opracowywanie 
tego formatu dzieł, jak Requiem, Wielka 
Msza c-moll w.A. Mozarta, "Mesjasz" G.F. 
Haendla, msze oratoryjne Haydna, kantaty 
Bacha - to nie jest praca, która podej- 
mowana w takich, a nie innych warunkach 
czasowych, jakimi chór dysponuje, 
pozwalałaby na przygotowywanie jeszcze 


dodatkowo wielu utworów a capella na kon- 
certy i konkursy. To jest żmudna, można 
powiedzieć, koronkowa praca z zespołem ze 
swej natury płynnym, jakim jest każdy 
zespół studencki. Zespół młodych ludzi, 
którzy studiując, często na dwóch fakulte- 
tach, przeciążeni pracą i już w tak młodym 
wieku nękani niepokojami o przyszły swój 
byt, znajdują przez okrągły rok siły i entuz- 
jazm na żmudne próby, na bezinteresowny 
trud w tak interesownych czasach. 
Po długiej, mrówczej pracy zespół da- 
rowuje miastu piękno wielkiej muzyki, po 
czym otrzymuje w podzięce będący zlep- 
kiem ignorancji i złośliwości felietonik. 
Pada również zarzut nieuczestniczenia 
zespołu w konkursach. Następnie czytamy 
zjadliwą uwagę, że Chór Akademicki 
UMK woli śpiewać na Białorusi z "towa- 
rzyszeniem bałałajek". Mohylewski kon- 
kurs muzyki sakralnej, z uczestniczącymi 
w nim czołowymi chórami Moskwy, Pe- 
tersburga i innych ośrodków muzycznych 


CZERWIEC 2002 


--
>>>
I 


1t
 (16) 
Klamać nie wolno, czyli niediwiedzia przysluga 


Zamierzałem napisać o brakach Festi- 
walu Nauki i Sztuki, a tymczasem muszę o 
głupotach. W ostatnim felietonie napisałem 
kilka słów o Chórze Akademickim, ośmiela- 
jąc się delikatnie zwrócić uwagę, że nie 
wszyscy są zadowoleni z jego pracy i osiąg- 
nięć. Nie chciałem pisać o żenujących 
szczegółach, ale skoro polemistka zarzuca 
mi pisanie "bez przesadnej dbałości o rzetel- 
ność i prawdę", nikogo nie zadziwi, że kilka 
szczegółów jednak przywołam. Ot, tak dla 
jasności. Odniosę się jednak tylko do jed- 
nego, głównego punktu polemiki, kończące- 
go się stwierdzeniem: .... Zdobycie na 
mohylewskim konkursie pierwszej nagrody, 
przy konkurencji tak finezyjnych wokalnie 
wykonań. było niezaprzeczonym sukcesem. 
A czym rzeczywiście jest konkurs 
chórów w Mohylewie i czym był w 200 I r., 
gdy Chór Akademicki UMK zdobywał na 
nim pierwszą nagrodę? Konkurs Muzyczny 
"Mahutny Boża", IX Międzynarodowy Festi- 
wal Chrześcijańskiej Muzyki, który odbywał 
się w Mohylewie w lipcu 2001 r., istnieje od 
roku 1993 r, Festiwal - cytuję za źródłem - 
ma służyć jednoczeniu i wzajemnemu ubo- 
gaceniu się chrześcijan różnych wyznań, 
wspólnej służby Kościoła na rzecz kultury i 
tradycji poszczególnych narodów, jak też 
"budowaniu mostów" jednoczących Europę 
na fundamencie chrześcijańskim. W ramach 
festiwalu organizowane są konkursy: a) J2J:Q: 
fesionalny konkurs solistów-wokalistów; b) 
konkurs chórów według kategorii (w tym 
wypadku nie ma słowa profesionalny , co 
powinno dać do myślenia, ale będzie jasne w 
dalszej części opisu). Konkurs chórów orga- 
nizowany jest aż w 14 kategoriach, w każdej 


Rosji, Ukrainy i Białorusi, był przedsię- 
wzięciem ogromnie trudnym wokalnie. 
Trzeba o mistrzostwie głosowym chórów 
Wschodu i specyfice muzyki prawosławnej 
nie mieć naj mniejszego pojęcia, żeby 
wstawić w te wartości uwagę o bałałajkach, 
co miało być prawdopodobnie dowcipne 
epistolarnie... i smutno, i śmieszno.... Zdo- 
bycie na mohylewskim konkursie pierw- 
szej nagrody, przy konkurencji tak finezyj- 
nych wokalnie wykonań, było niezaprze- 
czonym sukcesem. Koncert w drodze po- 
wrotnej, w kościele polskim św. Ducha w 
Wilnie był przyjęty przez Polonię wileńską 
z wdzięcznością za polską muzykę i uhono- 
rowany obecnością ambasadora RP w Wil- 
nie Jerzego Bahra. 
Wyjazd w tamte strony i podjęcie tam 
trudu konkursowego nie były sielanką. Nie 
były to wakacje za granicą, tylko bardzo 
siermiężny pobyt w trudnych, delikatnie 
mówiąc, warunkach. 
Chórów uczestniczących w różnych 
konkursach krajowych przez okrągły rok 
jest mrowie; może są w lepszej kondycji 
finansowej i stać ich na takie wyjazdy; za- 
pewnienie kilka razy w roku siedemdzie- 


CZERWIEC 2002 


są osobne nagrody pierwsze. Osobno wystę- 
pują chóry dziecięce, żeńskie i męskie chóry 
młodzieżowe, chóry chłopięce, chóry miesza- 
ne młodzieżowe, zespoły chóralne mieszane, 
chóry żeńskie, chóry męskie, zespoły dziecię- 
ce, chóry mieszane, chóry parafialne, zespoły 
parafialne, chóry profesjonalne i chóry ama- 
torskie. Najczęściej jednak, tak było w 
2001 r., z braku zgłoszeń organizatorzy łączą 
kilka (powiedzmy to uczciwie: niemożliwych 
do połączenia) kategorii, aby była choćby 
minimalna konkurencja. W końcu nagrody 
trzeba rozdać, 
W lipcu 200 I r. na konkurs zgłosiło się 
17 chórów i zespołów chóralnych z Białoru- 
si, Ukrainy, Rosji i Polski (wcześniej brały 
udział również zespoły z Mołdawii, Gruzji, 
Bułgarii, Niemiec, Litwy, Holandii - ale tym 
razem nie obrodziło). Polskę reprezentowa- 
ły: chór szkoły psalmistów z Hajnówki, chór 
cerkwi prawosławnej z Gródka oraz Chór 
Akademicki UMK. Ponieważ nie udało się 
zapewnić konkurencji we wszystkich kate- 
goriach. organizatorzy postanowili utworzyć 
4 grupy konkursowe: chóry dziecięce, chóry 
młodzieżowe i parafialne, chóry inne, chóry 
parafialne. Toruński chór sklasyfikowany 
został w kalegorii... chóry młodzieżowe i 
parafialne (sic!) wespół z Kameralnym Żeń- 
skim Chórem LAUDA z Sankt-Petersburga 
oraz Chórem Białoruskiej Akademii Mu- 
zycznej z Mińska. Ale w obwieszczeniu jury 
festiwalu nagle okazało się, że toruński chór 
(i dwa pozostałe oraz jeden dodatkowy - 
chór domu kultury im. Kirowa z Mohylewa) 
rozpatrywany był jako "chóry samodzielne" 
(specjalnie wymyślona kategoria). I w tej 
nowej kategorii Chór UMK zajął drugie 


sięcioosobowemu zespołowi przejazdu, 
wyżywienia i noclegu byłoby kosztowną 
zachcianką. Każdy chór ma prawo wybrać 
formułę swej działalności. Chór Akademic- 
ki UMK wybrał wypracowywanie w roku 
jednej wielkiej formy, prawdziwie wielkiej 
muzyki. Świadczy to o wybredności i dob- 
rym smaku dyrygenta, zespołu i samego 
Chóru, który ten trud co roku z entuz- 
jazmem podejmuje. 
Frekwencja na koncertach tej miary 
świadczy o głodzie na dzieła dużego for- 
matu i ich świetny odbiór przez toruńską 
publiczność. Cóż, nie każdy musi kochać i 
rozumieć wielką sztukę oraz nie każdy 
potrafi pojąć ogrom czasu i pracy, jakiego 
wymaga ta muzyka. I może uwzględniając 
tę pracę i serce, jakie zespół wkłada w 
swoją działalność, niech mu chociaż będzie 
wolno wybrać formę swego istnienia, 
Za Zarząd Chóru 
Krystyna Nemere 
Od redakcji: Wspomniany felieton 
wzbudził szeroki rezonans. Otrzymaliśmy 
też inne polemiczne wypowiedzi, zamieś- 
cimy je w następnym numerze GU, w tym 
oświadczenie chóru "Astrolabium", 


. 


mIeJsce. Formalnie - pierwsze, ale było 
jeszcze Grand Prix, które przyznano chóro- 
wi Białoruskiej Akademii Muzycznej, 
Miejsce drugie (trzecie) dostały finezyjne 
panny z Leningradu, a trzecie (czwarte) fi- 
nezyjny chór im. Kirowa z Mohylewa. 
Tyle o konkurencji i poziomie konkursu, 
który - żeby zacytować słowa jednego z ju- 
rorów, Romana Gruczy, dyrektora Katedral- 
nego Chóru Chłopięco-Męskiego z Torunia 
(przypadek?) - z każdym rokiem jest coraz 
wyższy. Dodać wypadnie, że "Mahutny 
Boża" to pieśń, która przez wielu Białorusi- 
nów uważana jest za nieoficjalny hymn 
państwowy (właściwego hymnu Białoruś 
nie posiada). 
I jeszcze drobiazg. Ten światowej klasy 
konkurs organizowany jest przez Wydział Kul- 
tury przy Miejskim Komitecie Wykonawczym 
w Mohylewie oraz tamtejszą rzymskokato- 
licką parafię św, Stanisława, A sponsorów 
prosi się, aby wpłacali pieniądze na konto 
Banku PKO BP w oddziale w Golubiu-Dob- 
rzyniu. Więcej szczegółowych informacji na 
temat: www.jesus.by.com//magutnLboza.htm 
(a tam wspomnienia festiwalowe) oraz - www, 
polskiintemet.com//konkursy/konkurs5.html 


Ma Pani absolutnie rację: dobry utwór 
chóralny przygotowuje się długo. A później 
długo się go wykonuje, bo to i prestiż, i obo- 
wiązek wobec społeczności uniwersyteckiej, 
Ale pretensje o natłok obowiązków studenc- 
kich członków Chóru UMK to już przesada. 
A na innych uczelniach to niby nie muszą stu- 
diować? A mimo to mają czas i ochotę wys- 
tępować na konkursach środowiskowych. 
Nawet gwiazdy sportowe. które pokazują się 
tylko na dobrze płatnych meetingach, muszą 
udowadniać swoją sprawność na zawodach w 
klubach. A o konkursie chórów w Poznaniu 
proszę sobie poczytać. 


Kronikarz 


KU NSU "Solidarność" 


· W maju odbyły się wybory Społecznego 
Inspektora Pracy. Wyboru dokonały organy 
przedstawicielskie obu działających w 
Uczelni związków zawodowych, a więc ZU 
ZNP oraz KU NSZZ "Solidarność". Uczel- 
nianym Spolecznym Inspektorem Pracy 
jednoglośnie zostal wybrany dr Tomasz 
Polakiewicz, pracownik Działu Szkoleń 
BHP, członek "Solidarności" (tel. 6114807), 
· Komisja Uczelniana podjęła uchwałę o mo- 
żliwości uzyskania przez członka Związku 
dofinansowania do wypoczynku letniego 
dzieci w wieku 3-18 lat. O pomoc mogą ubie- 
gać się rodziny, których dochód brutto na 
osobę nie przekracza 700 zł miesięcznie. Ter- 
min składania podań mija z końcem czerwca. 
· W czerwcu kontynuowane będą wybory 
w strukturach Związku - władz Zarządu 
Regionu Toruńskiego oraz władz Krajowej 
Sekcji Nauki NSZZ "S". W obu walnych 
zjazdach będą uczestniczyć delegaci uczel- 
nianej "Solidarności", 
· W czerwcu odbędzie się spotkanie wladz 
związkowych z JM Rektorem, 



1..[e.JjUCZE'nl
>>>
""" 
- - --:l 
Wydawnictwa UMK I 
J 


I'Ol(t\J;1 


Wprowadzone do sprzedaży do dnia l czerwca 2002 r. 


Haffer Rafal. Systemy :'llr:.qd:'llnill jllkościq w 
budowllniu pr:.ewllg konkurencyjnych pr:.ed- 
siębiorstw. ISBN 83-23 t -1425-0, ss. 277, 33 zł 
. podstawy i warunki budowania skutecznych sys- 
temów kompteksowego zarządzania jakością pols- 
kich przedsiębiorstw 
. wpływ cech systemów zarządzania jakością na 
osiągane przewagi konkurencyjne badanych przed- 
siębiorstw 


.....M 
w 


Konarska-Wrzosek Violetta. DJ'rektywy wyboru 
kllry w polskim U.ftllwodllwstwie kllrnJ'm. tSBN 83- 
231-1430-7, ss. 222, 28 zł 
. rozważania o istocie i cetach kary 
. dyrektywy wyboru kary tub środka karnego w 
prawie karnym powszechnym 
. dyrektywy wyboru kary lub innego typu środka w 
prawie wykroczeń 


Kwieciński Zbigniew. Wykluc:.anie. tSBN 83-23t- 
-1435-8, ss. 181,18 zł 
. zmiany wykształcenia rodziców i dróg szkotnych 
ich dzieci 
. zmiany w poziomie rozumienia tekstów 
. płeć a poziom alfabetyzacji 
. próba porównań regionów o różnym zaawansowa- 
niu rozwoju 
. dzieci chłopskie - ich tosy szkotne, poziom alfa- 
betyzacji i plany życiowe 


WykIICIIIiI 


Czachowski Slawomir, Środowiskowe uwarunko- 
wanill praktyki lekllr%Jl rodzinnego (wybrllne 1.Ilglld- 
nienill), tSBN 83-23t-1426-9, ss. 100,9 zł 
. lekarze rodzinni w Europie i w Potsce 
. społeczna percepcja praktyki tekarza rodzinnego 
. praktyka lekarza rodzinnego w percepcji pacjen- 
tów 
. szanse i ograniczenia imptementacji praktyki 
tekarza rodzinnego w Potsce 


w....,.. 
...nlkni) 


.......-- 


I I P....DACO;łA 
_ CI
RlSTIANA 


H
PI 


....' 


i lo ł , 


. ,rup 
.........,.... 
Al-Anoa 


Biuletyn geografic:.ny, Szymańska Daniela (red.). 
tSBN 83-231-t432-4, ss. 262, 25 zł 
. pierwszy numer nowego czasopisma powstałego w 
tnstytucie Geografii 
. w numerze m.in.: Marcu Stasac. Tomasz 
Michatski. Tadeusz Palmowski - Przemiany 
IImieralności w Ellropie Środkowej; Anna 
Warych-Juras - Migracje w średnich i dllżych 
miastach Polski Połlldniowej 


Plledllgogill Christillnll 1(9) 2002, red. Jerzy 
Bagrowicz,lSSN t 505-6872, ss. 23t, 20 zł 
. kolejny numer czasopisma poświęconego zagad- 
nieniom pedagogiki chrześcijańskiej 
. w numerze m.in.: Andrzej Zwoliński - Wychowa- 
nie do wolności od sekt; Barbara Drążkowska - 
Internet i jego wpływ na rozwój osobowości 
młodzieży w aspekcie wychowania chrześci- 
jańskiego 


. 


ZllrzqdZllnie mllrketinxowe w polskich pr:.ed- 
siębior.ftwllch. Stlln, zllstosowllnie, tendencje i 
kierunki zmiIIn, t. I Raport i badania, tSBN 83-231- 
-1433-t, 22 złł 
. postawy i rozumienie orientacji marketingowej 
przez kadrę kierowniczą potskich przedsiębiorstw 
. badania marketingowe w działatności polskich 
przedsiębiorstw 


II 


I , 


Woźniczka-Paruzel Bronislawa, Biblioterapill w 
środowisku osób współu:.ależnionych :. grup rodzin- 
nych AI-Anon (od teorii do d:.illlllń prllktyc:.nych), 
tSBN 83-23t-t438-2, ss, 2t3, 23 zł 
. pierwsze w Polsce opracowanie poświęcone bib- 
tioterapii w środowisku osób współuzateżnionych 
. omówienie teoretyczne, a także propozycje roz- 
wiązania problemu. 


Inne: 
. A t'NC, Prace limnolof(ic:.ne XXII. Andrzej Giziński (red.), ISSN 0860- I 232, ISSN 0208-5348, ss. II I, 12 zł 
. Stephanie West. Dem)'tholof(i.fation in Herodotus, Xenia Toruniensia VI, ISBN 83-231-1439-0. ss, 50. 6.5 zł 


Wszystkie kslęikl W)dawnłctwa UMK mOI' Pa6stwo n.by
: 
. w Uniwersyteckiej Księgarni Naukowej. 
ul. Reja 25, 87-100 Toruń, tel.lfax (056) 61 t 4298, tel. (056) 611 4286, 
e-mail: ksiazki@umk.pt, www.umk.pllksiegarnia 
. w dobrych księgarniach na terenie Torunia oraz w miastach akademickich całej Potski 
. Wysylkę za granicę realizuje Dom Handlowo-Wydawniczy Co-Liber, 
pl. Bankowy 4, 00-095 Warszawa, e-mail: co-tibeI@co-liber.com.pt 
Baza danych publikacji Wydawnictwa UMK 
w\\ w.utnk.pl/w) d 


'-
>>>
10 


-fi 
 
"'--/L.j 
, 7, 11 


. .. 1'0..... I 
. 
.. 
. 
. , 
'U 
 


H, 


, 
..' 
" lA 1 
\ 2 
-: - 
.....) '-
 

 ,5 


.- .. 
_ ':,' 
łl..' 
-'..-:
...-
.I.. 
..... -- 
 .-:-.:: 
.. 
- 


. -.. - 


, 


v' 
'1 
.K/ł 
Nil" 



 . ' 
I 
 
- V 
I " \ I 
. I V 
13 14 .R:4 
t Iii 4" _1iiC' .rAlI.. 
....$1 .,.u, 



 


y 



 


.., 
11 
,, 1I ł 
.."u! ' 


\ 
I 


. 
\ 


:: 1 
. . 
, . 
" - 


.., 


, 


IS 


· 11 



 l 
1 ! 
& 1"- 


:1 

 


. 
. 
\ 
1\ 


" I 


I . 
'ł" 


Drużyna Wydziału Nauk Ekonomicznych i Zarządzania 
- mistrzowie UM K w piłce nożnej 


Koszykarze AZS UMK - wicemistrzowie Ligi 
Akademickiej Koszykówki 


., A. 


fot. J. Bełkot 
ł
 
li,Jł\ 
"
 t_ 
 

 
, , r 

 - .... 

 , 
. 
. " 
...... 
 
., " 
 
\ '"' 
\\"ł. 
t-' 
.- 


" 


V5TĄP 
ADY 
ZWYCłĘŻYĆ 


, 


'\ 


t\ 


\ 

 


0-n 

 \ 


" 


Dżudocy UMK - wicemistrzowie Pomorza 


fot. E. Tomczyk 


Juwenalia 
fot. A, Oauks7a- Wiśniewska 


tf ,
. 1 
,. 
..... ". 
-' 
. 


!.'
 



. 


ORUŃ ZĄDĄ 
D05T £ PU 
DO NORZA 
TF01U' , 

 
 -
. A o:'" 
o .-. 
..UA 
I" ... 


- "..: 


- 
"!o 



\..\
 1lf 
,-002- 


110.. 
I 
I 
I 
, 
I 


!,' . .'jJ- _., 
" 4 - 
.:1..?
. 
-.-
 
! o

..
 
 


,"'.'!t" 


" 


"'.: ' 


...... 

 

,,- , 


. . 


," i I 
,
 


"t "ł 
1:0' 

. 

I' :...... 
." 
O" 


-
 .. 


1.. 
1;,)1... 
,,:.. r "t\.o. 
J 
 . o 
..'- i 
-1 


... 


..... 


. ..
 


. 


.( 



 
... 


. .- 


. . 


.. 


" 


, . 


.. 
-- 


:
 


':. 


" \ 



... 


I, 


,.. 



 


. 


'. 


. 
. 


- ., ,.... 
, , 


- 
- 


. ;... 


Co 


/. 


"
. ,\
 


,""'.) . 
, . 
. 5. . 

.
, 
 
'" 
 : 
;/, . .' 


, 


--
  :.
 


----...... 


r 
I 


.,'
 ... 
t \ 


"0' 


;, 


..' 


:,)/ .\
 
I' . 
 ': 
.
: 



'. 


r 


. 


, , 

o.' 


" .
>>>
. ,..,,-.
. 
 -.... ::-
:_

 (:;) 
;$WI
t _ ..
 .,
 
 IIp.S 

d@@k(Ot
 '
(i)(i)łl 


weeke 
w El Op 


,..- I 


oferta 2002 
 
'a ORBIS 
I Ił .. I , 

"i,tq IIJAt::.ł.CJ I 

, 


. S 
1I.;,.q",.
łoc-" 


ORBIS 



 ' . 


. . 


'.. ..__::..t 
. .. - . 


.:... ,\ 


.. 
- i'! 


Bile lnicze 658-42-28(29) 
p. I .owe i ubezpieczenia 658-42-26(27) 

utokary 658-42-25(26) 
Turystyka 658-42-22(23) 
Tel./lax 654-04.84, 654.91.44 
e-mail:orbis.torun@pbp.com.pl 
PBP ORBIS Sp. z 0.0. ofToruń 
ul. Mostowa 7,87-100 Toruń 


'\ . 

k 


.' 


; "ł" , ., 


fi.
:; , :,' '/ .,.'
 i. 


"":.a

.... 


- 
:- 


" 


,.-1 


. 
.P 


.t 


I 


Planujesz wyjazd krajowy lub zagraniczny? 
Planujesz wyjazd na wypoczynek? 
Wyjeżdżasz na praktykę? 


Kupiłeś bilet komunikacyjny? 
- masz 5% rabatu przy wykupie ubezpieczenia 
Jesteś studentem lub pracownikiem UMK? 
- masz 5% rabatu na przejazdy autokarowe 


PRZYJDŹ!! ! 
U nas załatwisz wszystko! 
Bilety lotnicze (w tym młodzieżowe), promowe, 
kolejowe i autokarowe 
Ubezpieczenia (WARTA, GERLlNG) 
legitymacje ISIC, EURO-26 
Rezerwacje hoteli, wynajem samochodów 


ZAPRASZAMY 



 



 



Zb
J 
W\1D
!l i&J; 


cn=



nlt 


KOMPAS 



 


AGENCJA TURYSTYCZNA 


.
:. 

t
 
'ATA 
ACCRED/TED AGENT 


KOMPLEKSOWA OBSŁUGA 
WY JAZCÓW SŁUŻBOWYCH 
W KRAJU I ZA GRANICĄ 


--- 
111"'" 


Rezerwacja i sprzedaż biletów: 
+ lotniczych, 

 kolejowych w kraju i za granicą, 
__ autobusowych, 
6 promowych. 


',. 


. 
.
 
 . 

' 
. 


. 
.jtł 


" 


...\.; 
) .' -- \,'.. 
" .... ,o , 



 
1: 1 


" 


. . 
( 
! 



.
 ,I 
I ';, 
fl\ 
', . ' 1 t.-W" 
"........... ,-- 
,ł. .:ttI_ -'-','. 
"'"J ł " - 


'..-( ".' 
 
" ., o" 
" I. . 

 ". . 


.' 


to Wizy służbowe. 


!BJ Rezerwacja hoteli i rent-a-car 
na całym świecie. 


. l 
'
 .. : \, ' " ,.', .
"l- 
JI-.' .C", ..1' .'  

:!.! .', :..I
' .!1. .I:l
.j
ł :rt,£ 
, "- -..,.... 
..- " - 


. ,1, 
" . .' i . 


f7,;,; T_ 
;' r.':I
."":'O
'
' :.
 ,." 
"'o; ""iTfWr ." - 
I imm El 
......-i. J L' --ł-- 
. ".) - ;', 


. ...- .
 



, 


ilii Organizacja pobytów 
motywacyjnych. 


'. 
" . 


..ol "".\ - 


87 -100 Toruń, ul. Kopernika 5 
tel, (056) 65 22 801, 65 22 802, 65 22 901, 65 22 902, 65 22 903 
e-mail: kompas@atkompas.com.pl www.atkompas.com.pl 


--
>>>