/czerminski_o_maksymilian0001_0001.djvu

			. 


- 


Ks. 1L CZER1IINS 	
			

/czerminski_o_maksymilian0002_0001.djvu

			L. 2738. 


. 


11 -=t 1- f602::> 


IMPRIMI POTEST. 


Jfll. P'i-ntkiew';cz 
.. 


Praep. provo Galicianae S. J. 


POZ\\, ALAMY DRUKOW At. 
Z KSL\lJ}CO-BISKUPIECTO KONSYSTORZA. 


Krakow, dnia 17 
farca 19 11 . 


t AnatoJ 
bi.kup wlr. Wik. gen. 



ak.adem Wydawnictwa "Misyj katolickich".
		

/czerminski_o_maksymilian0003_0001.djvu

			. 


PRZEDl\10\VA. 


P ierwszC! polowtt XIX stulecia moinaby na- 
zwac epokC! bohater6w, tyle przepittknych 
'v niej postaci spotykamy ku chlubie naszego 
narodu. Jakie czynniki w sferze politycznej na 
to sitt skladaly: wszystkim nam wiadomo, bo 
nie jedno pi6ro po mistrzowsku t
 epoktt nam 
przedstawia, i wiele mamy monografii pojedyn- 
czych os6b, kt6re na oltarzu Ojczyzny zloiyly 
swe zycie i mien ie, s\\"e roznorodne zrlolnosci, 
a przedewszystkiem zaparcie si
 siebie dla wyz- 
szych ideal6w. 
:\lni
j znani st! z tej epoki wybitni szer- 
mierze doorej sprawy ze sfery duchowienstwa. 
Z jednym z ich grona, ktory wybil sitt nad in- 
nych nie okazalos('i
 urzftdu lub slawC! rodow	
			

/czerminski_o_maksymilian0004_0001.djvu

			. 


VI 


PRZEmlOW A. 


Pamittc 0 nim przechowala si
 dotychczas 
w poludniowej Europie, w Azyi i w Afryce, bo 
tak rozleglem bylo pole jego apostolskich za- 
pas6w. \V Rzymie zwlaszcza, gdzie najdlutej 
przebywal, jeszcze dzisiaj wspominajC!: 0 wiel- 
kiej tyczliwosci, jakC!- znalazl u papieia Grze- 
gorza XVI, kt6ry go llzywal do watnych mi- 
syi na \Vschodzie i ch
tnie sluchal jego in- 
formacyj dotycz	
			

/czerminski_o_maksymilian0005_0001.djvu

			PRZEDMOW A. 


VII 


Juz w6wczas zadawalem sobie pytanie, dlaczego 
postar tak piftkna, szlachetna jest nieznan
 wsr6d 
og61u naszego spoleczenstwa. Dzisiaj latw£! na to 
znalazlbym odpowiedi. O. RyHo prawie cale iycie 
swoje za granic
 strawil, zmarl zdala od ziemi 
ojczystej we wschodniej Afryce. Tylko dorywcze 
wzmianki zamieszczano po polsku 0 j( go dzia- 
lalnosci jak w dzielach: X. HoJowinskiego Piel- 
X rz )'11zka do Ziemi sw. (1'. II \\Tilno 1842), Dzielz- 
1/ik dWlllltl.dnlebliej mi\)'i apo.'ilolskiej na Wsrhodzie 
przez X. :\Iansweta Aulicha Reformata z Kra- 
kowa (CzttSC II. I(rak6w 1850), Encyklopectya 
powszechna (1'. 22. \Varszawa 1866) i w kr6t- 
kim nekrologu zamieszczonym w Przeglqdz£e 
PoznaJ1ski11l (Tom IX r. 1849 str. 281- 2 9 1 ), 
powt6rzonem nast
pnie w zbiorowem wydaniu 
p. t. IJisma X Hieroni11la Kai'iiewirza ze Zgro- 
madzenia Z1nartw)'chwstania Paiiskiego. (Tom II. 
l\lowy przygodne, N ekrologie. Berlin u B. Behra 
18 7 0 ). Potem nastalo 0 nim prawie grobowe 
milczenie w naszej literaturze at do wydania 
Histor)'i Zgromadzenia Zmartw)'ckwstania Paii- 
.'ikiego (w Krakowie 1892-6, Tom I-IV), kt6- 
rego autor O. Pawel Smolikowski C. R. rozpo- 
rz
dzaj£!c bogatym zbiorem list6w fundator6w 
tego Zgromadzenia, niejednokrotnie wspomina 
o ()jcu R ylle i 0 jego do nich stosunku.
		

/czerminski_o_maksymilian0006_0001.djvu

			VIII 


PRZEDMOWA. 


\tv obee wittc tak ubogiej literatury 0 Ojeu 
Rylle, i to dajqcej tylko kilka faktow z jego 
zyeia: nie dziwnego, te dotychczas nikt nie 
spieszyl sitt z napisaniem jego biografii. Row- 
niez i ja hylbym sitt do niej nie zabral, gdyhy 
nie wyjqtkowy zbieg rotnych okolicznosci, 
kt6re niejako mnie zmuszaj
 i ulatwiaj
 to za- 
danie. 
A najpierw slusznC!: jest rzeczq. , azeby 
o polskim Jezuieie pisal Pvlak z tegoi Zakonu. 
Powt6re jako dlugoletni redaktor .Jli,"yi Kato- 
lickich wittkszC!: mialem sposobnosc od innyeh 
poznania zr6del i terenll dzialalnosci tego ka- 
plana misyonarza, a korzystaj<-!c z niej od. lat 
kilkunastu, zbieralem odpowiedni materyal, roz- 
rzucony nie tylko w r6tnych krajach lecz 
i w r6tnych ezttsciach swiata. \V reszcie sprzy- 
jala wielka iyczliwosc dla tej sprawy mej naj- 
wyzszej wladzy zakonnej i skuteczna z jej strony 
pomoe w poszukiwaniach za rt(kopisami wsp61- 
ezesnymi O. Rylle. 
Lecz wlasnie ta okolicznosc, te w przy- 
szlosci wyszukanie i nagromadzenie tyehie mote 
napotkaloby na pewne trudnosei: sklania mnie 
do wyzyskania tego materyalu w taki spos6b, 
aby mOiliwie nie nie straeil nawet w zewntttrznej 
formie ze swej autentyeznosei, i w tym celu,
		

/czerminski_o_maksymilian0007_0001.djvu

			PRZF.DMOW A. 


IX 


gdzie tylko mogft przedsta wiam 
fakt6w raczeJ slowami dokumentow 


przebieg 
nil. wla- 


sneml. 
l\lialem do tego jeszcze inny pow6d. 
Uwazny czytelnik latwo dostrzeze, te opis 
niekt6rych faktow moze uledz krytyce obco- 
krajowc6w. Tem latwiej mogloby to nastqpic, 
poniewat na tyczenie wybitnych osob tywot 
O. Rylly ma ukazac sift takze w j
zykach bar- 
dziej znanych nit polski. Nie majC!c jednak czasu 
na osobne opracowanie tego zywotu dla zagra- 
nicy, mam zamiar ograniczyc sift do przetloma- 
czenia pra wie doslownie niniejszego polskiego 
tekstu i dlatego pragn	
			

/czerminski_o_maksymilian0008_0001.djvu

			x 


PRZEDMOWA. 


Xiechzez jako pierwsza poda zr6dla katdego fa- 
ktu, kazdej niemal mysli i pragnien tego kaplana. 
Kto inny, na tej zmudnej kanwie b
dzie m6g1 
<.lac folg
 fantazyi, wplatac \v niq. zlote nici 
osobistych wraien, i uzupelniac literackC! intui- 
cYC! to, czego moze nie dostaje niniejszej hio- 
grafii. 
l\Iaj
c wi
c taki eel przed oczyma, konse- 
kwentnie trzymalem sitt W opisie chronologi- 
cznego porz
dku. Chcialbym wi((cej szczeg6- 
16w zarniescic 0 rodzinie i pierwszych latach 
mlodosci O. Rylly. .:\iestety, pornimo usilnych 
staran, tak listownych, jak przez posrednictwo 
dziennik6w i innych pism peryodycznych, wszel- 
kie zabiegi zawiodly, i tylko bardzo szczuple 
wiadomosci moglem zdobyc wlasnie z jego ro- 
dzinnych stron. Te, kt6re zamiescilem, s z nim tyjqcych. Lecz i te szczeg61y
		

/czerminski_o_maksymilian0009_0001.djvu

			PRZMEDOW A. 


Xl 


<.laloby sift uzup
lnic, gdyby istnialy jut opra- 
cowane monografie dom6w i Kolegiow wloskich, 
gdzie R yUo przebywal - podobnie jak to juz 
mamy W obszernym dziele O. Zalftskiego "Je- 
zuici \V Polsce". \\T tym rodzaju monografia a ra- 
czej historya zakonu we \\Tloszech opracowuje 
sift; kiedys b
dzie mozna i z tego zrodla sko- 
, 
rzystac. 

as moze intereso\Yac najwi
cej epoka zy- 
cia O. Rylly, gdy - ze tak :;i
 wyraz
 - 
wyszedl z ukrycia, z lat przygotowawczych, 
i juz jako kaplan wyst
pil na szersz
 aren
 
pracy apostolskiej. Z tego okresu czasu, 
zwlaszc7a 0 ile poza Rzymem przebywal, 
materyal obfity dalo si
 wyszukac i to pier- 
wszorzftdnej wartosci, bo r
kopisy wspoIczesne 
opowiedzianym zdarzeniom. 
\V I-ym tomie procz kilku szczeg610w do- 
tycz
cych rodziny i lat dziccinnych Rylly, powo- 
lania do zakonu i jego w nim nank, podalem 
spra wozdanie 0 jego pierwszych pracach w Rzy- 
mie, z takim powodzeniem odbytych, ze zwro- 
cily nan oczy jego przelozonych a nawet sa- 
mego Papieza. Chwila t
 byla decydujqc
 
w jego przyszlych zajftciach. Aczkolwiek jeszczp 
bardzo miody zostaje ni.yty do waznej misyi 
w 
Iezopota mii i w Syryi. J ego poch6d na
		

/czerminski_o_maksymilian0010_0001.djvu

			XII 


PRZEDMOWA. 


nie zaznacza sit( szerpgiem glosnych misyi 
we Florencyi, na l\Ialcie, w I(onstantynopolu - 
obfitych w zdobycz dusz., Lecz jest to tylko 
jakby preludium do rozpoczynajq.cego sift dra- 
matu w jego zyciu, kt6rego pierwszy akt roz.. 
grywa sitt na tie walki z intrygq jednego 
z mocarstw, paralizujC!-cego dzialalnosc O. RyHy 
w Syryi. 
II-gi tom obejmuje opis jego prac kaz- 
nodziejskich na 1\lalcie, kt6re wywolaly nan 
bardzo bolesne oszczercze ciosy ze strony re- 
wolucyonist6w. RozplCltaniu zawilych intryg 
i wykazaniu prawdy poswit(cilismy part( roz- 
dzial6w. Nastt(puje opis jego misyi w Sycylii, 
przelozenstwa w Rzymie, wreszcie wypra wy 
do Afryki, w celu zaloienia misyi w Sudanie 
. . ,. . 
I Jeg-o tamze smlerCl. 
Xajcenniejszego materyalu dostarczylo 99 
wlasnort(cznych list6w O. Rylly, pisanych prze- 
wainie do r6inych os6h zakonu Towarzystwa 
jczusowego i jego obszerny memoryal, dotycz
cy 
utworzenia rodlaju Uniwersytetu w Azyi, a \\Tft- 
clony w kopii Papiezowi Grzegorzowi X VI. 
\V szystkie te listy i memoryal w oryg-inale 
sq. pisane w jt(zyku wloskim. 
I\ie mniej cennq. zdobyczc! bylo znalezie- 
nie 29 I list6w wlasnor
cznych rozmaitych os6b 


.
		

/czerminski_o_maksymilian0011_0001.djvu

			PRZF.DMOWA. 


XIII 


a dotyczq.c)'ch O. RyHy, i 12 autentycznych ko- 
pii list6w w podobnej materyi. Byly one pisane 
w jt(zykach: wloskim, francuskim, polskim, nie- 
mieckim, c.haldejskim i lacinskim. 
IS kodeksow, r
kopiso\V, pisanych w jt(- 
zykach lacinskim, wloskim i francuskim za wie- 
raj,!cyc.h sprawozdania i historye roznych domow 
zakonnych z czasu pobytu w nich O. RyHy, 
pami
tniki i relacye roinych osob. 
\Vreszcie katalogi zakonne czt(sciq. w r
kopi- 
sie zachowane, cz
sci
 drukowane jako rt(kopisy. 
Na tym materyale rt(kopisemnym prawie 
wyl,!cznie opiera sit( caly zyciorys O. RyHy. 
Z rzeczy po polsku drukowanych, procz wy- 
lej przytoczonych dziel, spozytkowalem ustt(PY 
z list6w Slowackiego (LislJl Julz"usza Siowackiego 
z aulografow po
tJ', wydal poraz pierwszy Leo- 
pold 
Ieyet. Lw6w, nakladem Ksi
garni pol- 
skiej, 1899. Tom II) i Rohdana Zaleskiego. 
(IGwespondcnr)'a 76zeJa Bohdal/a Zaleskiego. \\'y- 
dal Dyonizy Zaleski. Tom I. Lwow 19°°, na- 
kladem ksit(garni H. Altenberga; Tom V. Lwow 
19°4, nakladem wyda wc)'). 
".. zagranicznej literaturze godniejszymi 
uwagi s'!: ",,
bl1lflli Sicllli della Compagnia di 
Gesu compilati dal P. Alessio. Narbone d. C. 
d. G . Volume Quarto. Palermo 19° 8 .
		

/czerminski_o_maksymilian0012_0001.djvu

			XIV 


PRZEDIIIUW J,.. 


J1h:morie Storiche intorno al P. Lll(R"z" Ri- 
casoli e alIa Cornpagnia di Gesu in Toscana 
raccolte dal P. Pietro Galleti della rnedesima 
Cornpagnia. Prato Ig0l. 
La NOll'Z'elle J/issiol/ de la Compagnie d
 
Jesus Cll 
)'ri(.' (1831-1895) par Ie R. P. l\I. Ju- 
llien de la rnerne Compagnie Tome I. Tours 18 9 8 . 
o innych trzeciorz
dnych zr6dlach porno- 
cniczych, kt6rych informacye obok prawdziwych 
czasem wiele balamutnych wiadomosci zawieraj
, 
nie potrzebuj
 na tern miejscu wspominac; 0 ile 
zaslugujC!: na uwag
, b
dzie 0 nich wzmianka 
w dopiskach. Lecz na "'et wyzej przytoczone 
dziela drukowane z wyjC!tkiem Srnolikowskiego, 
Holowinskiego, Zaleskiego, Slowackiego i Gal- 
letti'ego, nie sq. pozbawione legendarnych wia- 
domosci.Lecz nie trudno hr10 skontrolowac 
co w nich rzeczywiscie zaslugiwalo na uwzgl
- 
dnienie. Do tekstu dol<}czylen1 sporo fototypii 
ze zdj
c fotograficznych, r
kopis6w, starych rycin, 
portret6w olejnych, gmach6,,', widokow miast 
i okolic, mog
cych w jakikolwiek sposob objasnic 
rzeczy opowiadane. 'V obec udoskonalon
j tech- 
niki reprodukcyjnej, uwazalem to nawet za ko- 
nieczne uzupelnienie tekstu, 00 nawt::t najlepszy 
slowny ohraz nie przedstawi tak dokladnie rze- 
czywistosci jak zdj
cie fotograficzne.
		

/czerminski_o_maksymilian0013_0001.djvu

			PRZEDMOW A. 


xv 


Jak
kolwiek jest niniejsza biografia: stara- 
lem sit( sumiennie 0 objektywne przedstawienie 
tak samej osoby O. Rylly, jak i jego dzia- 
lalnosci, na podstawie mozliwie najbardziej 
wiarogodnych ir6del. J ezeli czytelnik zauwazy 
usterki, bt(dt( mn wdzi
czny jesli zechce ta- 
kowe zakomunikowac pisz
cemu, bo pragn
l- 
bym w nowem wydaniu skorzystac z kaidej 
zyczliwej uwagi, tembardziej, gdyby wska- 
zano mi Howe ir6dla, nie uwzglt(dnione w ni- 


. 
nleJszeJ pracy. 


Krakow [4 lutego [9 I I. 


A utor.
		

/czerminski_o_maksymilian0015_0001.djvu

			'b- L 
-LJ-




r.t:!::d: 
. ..0. .: 
-L
 
1; 
!
-- '.' _-E.._ 

[ YR)
;




.

1 
/' f{- -'r '( ? ? -y ? 'i' y B rz; T ? -rr----,r" y y "\ 


I. 


Rodzina i mlodociane lata Stanislawa Maksymiliana 
RyUy. 


i"i . , 
f
"', . a Lit5 w guberQji gr
 zi e ns kiei, w wolko- 

':r
ll wys kim powiecie, we wsi Podorosk, dnia 31 

L:.c _,' grudnia 1802 r. przyszedl na swiat Stanislaw 
Maksymilian RyUo. Podorosk byl pod6wczas jeszcze 
miasteczkiem, kt6re mialo cerkiew grecko-katolick
, zbu- 
dowan
 przez hr. Dolsk
. Dzisiaj Podorosk jest tylko 
gmin
 0 500 mieszkancach. LudnoSl: tamtejsza od wie- 
k6w m6wi po bialorusku, a' w r. 1908, z wyj
tkiem 
trzech rodzin katolickich, wszystkie inne s
 prawo- 
slawne, gdyz general Szczerbatow zmusil ich przod- 
k6w do odst
pst\'\"a od Unii, a cerkiew unick
 oddal 
do kultu prawoslawnego. Okolica przedstawia si
 fa- 
listo, przerzyna j
 rzeka Zelwianka, doplyw Niemna, 
lasy po wi
kszej cz
sci szpilkowe: jodly i sosny, wi- 
doki raczej do melancholii, niz do wesolosci pobudzaj
. 
R6d RyU6w, herbu Wieniawa, zdawna osiadly 
w tych stronach, nalezat do ubozszej szlachty. Historya 
1 


O. M. Ryllo T. J.
		

/czerminski_o_maksymilian0016_0001.djvu

			2 


RODZINA t MvmOCtANE LATA !I. RYU:.Y. 


\","spomina jednak 0 jednym z tego rodu biskupie, kt6ry 
naJPlerw na chelmskiej, a nast
pnie na przemyskiej 
zasiadal stolicy obrz
dku grecko - katolickiego, byl nim 
Maksymilian RyUo, po kt6rym nasz R yUo z podobnem 
usposobieniem imi
 chrzestne odziedziczyl. 1) 
o rodzicach naszego przyszlego misyonarza po- 
siadamy jedyn
 dotychczas wiadomose z listu Izabeli 


I) Encyklopedya koscielna (tom XXII, \Varszawa r. 1898, 
str. 170 i nast.) wspomina, ze M. RyUo pochodzit z rodziny litew- 
skiej obrz1ldku lacinskiego, ale w mtodych latach wst'lpit do Ba- 
zylian6w, sk'ld zostat wystany do Rzymu na studya i tam w obrz'ldku 
ruskim zostat wyswiltconym. Po powrocie byt igumenem w Chetrnie, 
a pot em zostat biskupem chelrnskim i archimandryt
 w Dubnie 
i Dermaniu. Okoto biskupstwa chetrnskiego wielce silt zasluzyl, 
a nawet zakladal nowe parafie i budowat cerkwie. Ostatecznie 
zdecydowat silt przyj1lc biskupstwo przemyskie w r. 1785. Za niego 
zostata rozgraniczona dyecezya przemyska od lwowskiej archi- 
dyecezyi przez zamian
 niekt6rych dekanat6w. Dobrze bywat 
widziany na dworach cesarzowej Maryi Teresy i nastltpnie Leo- 
polda II. X. Biskup Pelesz (Gescllichtc der Union tier rutht'n. Kirche 
mit Rom. Wien 1879-80, tom II, str. 704) powiada, ie byl to jeden 
z najgorliwszych i najczynniejszych biskup6w ruskich, chociai dla- 
tego ze pochodzit z rodziny polskiej i sprzyjat Bazylianom, nie zna- 
lazl uznania naleiytego u niekt6rych pisarzy dyecezyi przemyskiej. 
Umart w Przemyslu r. 1793... 
Bibliografia przytacza kilka jego dziel nieposledniej wartosci: 
1) Commentarius de Baronii historica relatione de Ruthenorum 
origine, eorumque miraculosa conversione (Suprasl 1775, w 8-ce) 
z wielu swoimi dodatkami. 
) Medytacye dla oczyszczenia i po- 
prawienia zycia kaptanskiego, przez X. M. Ruggieri, przeklad z wlo- 
skiego. (Kalisz 1763, w 8-ce). 3) Antiquitates Ecclesiae ruthenicae 
Sacrae Romanae unitae (Suprasl 1760). 4) Historia cudownego 
obrazu N. M. Panny w chelmskiej katedrze obrzl!dku greckiego. 
(Berdyczew 1780, in fol.). 
Cf. Encyklopetl)'a koscielna, Warszawa 1899, tom XXIII, 
str. 611-12.
		

/czerminski_o_maksymilian0017_0001.djvu

			. 


-' 

 
'Iti
 
1'-' 


\ 


. 


.. 
'w , . 
 
.' .
 
, f r 

 'J' 

 
..... 
"'- -'- -IT!T-' "-- ..:;- ,
 
:
 , 
" 
i - . 
 . 
( 
n .. 


 
, ) 
.' 
'" I 
.. 
... :. 
- . 
- , I 
.- 

 "- . . 
_ IE", .... 
-- 
. 


\\"jazd do dworu w Podorosku. 


1.
		

/czerminski_o_maksymilian0018_0001.djvu

			. 


4 


RODZINA 1 :\1t.ODOCIA:'	
			

/czerminski_o_maksymilian0019_0001.djvu

			RODZINA J )II..ODOCIANE LATA M. RYI..t.Y._ 


5 


ez
sto. bawila si
 ze swoim r6wiesnikiem Maksymilia- 
nem RyU,,!, gdyz ojciee jego byl r6wniez zarz,,!dzaj,,!- 
cym w maj
tku rodzic6w pani generalowej. Razu pe- 
wnego, gdy przyprowadzono do dworu owego malego 
Maksia, ona si
 z nim witaj,,!e, zawolala: nMaksiu, ty 
lIie wiesz, jak ja ci
 koeham! A ty, ezy mnie koehasz?.. 
Na to on odpowiedziat: ..0, ja wi
cej Boga koeham, 
niz eiebie!u Po tej odpowiedzi - dodaje hr. Kicka - 
wiJzimy jak wezesnie poznal Boga, kiedy umial okreslic 
swe uezueia.(& ') 
Tak, jak razem bawil si
 Maksio z dziecmi pan- 
stwa Bychowe6w i ieh krewnyeh, tak tez i rOazem si
 
uezy!. Poez'ltkowo zapewne pierwsz
 nauezyeielk
 , 
wedJe dawnych zwyezaj6w, byla jego matka, - pobozna 
nie\\'iasta. Gdy chlopak podr6st, oddano go do szk61 
w pobliskim Lyskowie razem z mlodymi Byehowcami: 
starszym Aleksandrem i mlodszym Adamem, koleg,! 
Maksymiliana RyHy. 2) 
Gdy ksi'lz
 Adam Czartoryski zostat kuratorem 
szk61 na Litwie i Rusi, przeksztatcil takowe w r. 1803 
na powiatowe i gimnazya. Gimnazy6w bylo 0 wiele 
mniej, niz szk61 powiatowyeh, lecz tak jedne, jak drugie 
mialy rrawie taki sam program nauk i upowainialy 


I) Rp. Z listu hr. Ksawery Oiarowskiej ustna relacya ge- 
neralowej hr. Kickiej. 
2) Przodkowie pp. Bychowc6w sprowadzili do Lyskowa 
XX. Misyonarzy (Lazaryst6w). uposazyli ich, i dopomogli do bu- 
dowy klasztoru i kosciola w r. 1753. XX. IVtisyonarze zajrnowali 
silt duszpasterstwem, rnaj
c parafilt, a takie utrz}'mywali szkoly 
publiczne, powiatowe, od r. 1797 do 1835, ciesz1lce silt uznaniem 
spoteczenstwa. 
Cf. X przes:;l(lsci pou'iatu TVolk(l70)'skt"f'g(l. Opowiedzial \\'0- 
Iyniak. Krakow 1905, str. 95-97.
		

/czerminski_o_maksymilian0020_0001.djvu

			[ 

 
I 
I 


f' 


..... '" 


4 - ___ 


- 


T......' 


Widok na wies Podorosk od strony dworu, poniiej rzeb.a Zelwianka.
		

/czerminski_o_maksymilian0021_0001.djvu

			RODZINA I 1\1l...OnO
JANE LATA M. RYl...l...Y. 


7 


(inclusive do r. 1825) do wst
pienia na uniwersytet 
w Wilnie. W szkolach powiatowy,h bardziej elemen- 
tame nauki przechodzono w pierwszej i drugiej klasie, 
trzecia i czwarta byly z kursem dwuletnim, w kt6rych 
wykladano prawie te same nauki, co w gimnazyach. 1) 
W Lyskowie byta nadto klasa pi
ta. Tak wi
c caly 
kurs nauk szkoly powiatowej trwal 6 do 7 lat. 
Jacyz by Ii profesowie Maksymiliana i czego si
 
uczyl w tych szkolach? Odpowiedi tatwa, gdyz mamy 
z tej epoki urz
dowe sprawozdania. 2) 
\V Kalendorzykll politycznym z f. 1811 (na str. 69) 
czytamy, ze w szkole powiatowej lyskowskiej przelo- 

onym gremium profesor6w xx. Misyonarzy byl X. Jan 
Niegardowski. 
Nauczycielem fizyki i j
zyka rosyjskiego: X. Mi- 
chal W oyczuniewicz. 
Matematyki: X. Tomasz Koncewicz. 
Prawa i historyi: X. Ignacy Borowski. 
Klas 2 i j
zyka franeuskiego: X. Antoni Nowicki. 
Klas 1 i j
zyka niemieckiego: X. J6zef Solimani. 
Ten
e sam sklad profesos6w byl w r. 1812. 3) 
Poniewa
 Adam Bychowlec, kolega Maksymiliana 
RyHy, w 1". 1811 byt w klasie trzeciej. a w r. 1812 
w klasie czwartej, gdzie jest wymieniony mi
dzy celu- 
j
cymi uczniami (innych uczni6w imion w spisie nie 
podawano), przeto mozemy miee jakie takie poj
cie, 


I) Z notalek r
kopisemnych prof. Jana Gizyckiego. 
2) Kalendarzyk polityc:my na r. 1812 dla W}'dziatu Vniwer- 
sytetu Imperatorskiego Wileriskiego. W Wilnie. Naktadern i dru- 
kiern J6zefa Zawadzkiego, tegoz Uniwersytetu typografa. W 16-ce 
(stron 258) str. 70, tenze: na r. 1811 i 1816. 
3) Cf. Aalmdarz)'k polityczn)' I. c. str. 70.
		

/czerminski_o_maksymilian0022_0001.djvu

			8 


RODZINA J MI.ODOCIANE LATA l'of. RYI.I.Y. 


czego RyUo si
 uczyl i pod jakimi profesorami. Jesli 
RyUo byl od Adama Bychowca nieco mlodszym, to 
w f. 1816 jeszcze si
 uczyl w I:.yskowie, a w6wczas 
mial za profesor6w 1): jako przelozonego X. Jana Nie- 
gardowskiego. Fizyki, j
zyka rosyjskiego i rysunk6w 
uczyl X. Michal Woyczuniewicz. Matematyki: X. Ma- 
ciej Waluszkiewicz. Historyi i prawa: X. Antoni No- 
wicki. Wymowy: X. Wincenty Nowicki. Polsko -la- 
cinskiej gramatyki: x. Jak6b Srzednicki. Arytmetyki, 
geografii, nauki moralnej, niemieckiego j
zyka: X. To- 
masz Kuncewicz. Katechizmu i j
zyka francuskiego: 
X. J6zef Bennor. 2) 
Nie wiadomo nam, czy RyUo ukonczyl szkoly 
powiatowe w l.yskowie, w kazdym razie jest prawdo- 
podobnem, ze juz w r. 1817, t. j. w pi
tnastym zycia 
zosta! umieszczonym w jezuickich szkolach w Polocku. 
Powazny i wiarogodny autor: O. Hieronim Kajsiewicz, 
wsp6Hundator i generalny przelozony Zgromadzenia 
XX. Zmartwychwstanc6w, kt6ry zna! osobiscie i cz
sto 
obcowal z O. RyU
, w nekrologu tak 0 nim pisze: :1) 
D... Maksymilian Ryllo nauki zacz
l w s
sieJnich 
szkolach wydzialowych (t. j. powiatowych w I:.yskowie), 
a konczyl w Akademii polockiej, zawiadowanej pod6w- 
czas przez 00. Jezuit6w, gdzie tez stopien magistra 


I) Kalendarzyk polityczny etc. z r. 1816. 
2) Uczni6w szkota I'yskowska miata: 
w r. 1810 : 106 w r. 1815 : 138 
w r. 1811 : 101 w r. 1816 : 148 
w r. 1812: 60 w r. 1817 : 155 
w r. 1813: 73 w r. 1818 : 126. 
w r. 1814 : 107 
3) Cf. Pisrna X. Hieronima Kajsiewicza ze Zgrom. XX. Zmar- 
twychwstania Panskiego. (Tom II, str. 307-317). Berlin r. 1870.
		

/czerminski_o_maksymilian0023_0001.djvu

			, 
\1 


. , 


I 
I 
, . 


t 


II 


. 


-_.--
 


T I'Il'fL-q 


Urz
d grninny i szkola parafialna w Podorosku.
		

/czerminski_o_maksymilian0024_0001.djvu

			10 


HODZINA J Nf..ODOCIANIo: LATA N. RYf..f..Y. 


filozofii uzyskal.(I 
a.st
pnie tenze autor wspomin
, ze 
byt \V \\'ilnie. Podobno zacz
l uczye si
 medycyny. 
Kr6tko jednak tam bawit, bo mi
dzy sluchaczami uni- 
wersytetu wilenskiego nie znaleilismy jego nazwiska. 
Dlaezego przerwal obrany zaw6d i nagle postanowil 
wst,,!pic do zakonu 00. Jezuit6w, jedyne wytl6maezenie 
znajdujemy w liscie O. Pfistera T. J., misyonarza w Chi- 
nach, kt6ry podaje nast
puj
ce opowiadanie O. Sica T. J., 
r6wniez misyonarza w Chin.ach, sl)'szane z ust samego 
O. RyUy. Fakt mial si
 zdarzye w Wilnie. 
l.;!ewnego dnia - opowiada O. Sica I) - RyUo 
wraz z towarzyszem wydostal z cmentarza such
 czaszk
 
dla swoich badan anatomicznych. Za powrotem do domu 
umiescil j
 nad 16
kiem towarzysza, mieszkajqcego obok 
w drugim pokoju. \V nocy jakas osoba obudzila towa- 
rzysza RyHy, wchodz
c na 16zko i usiluj
c zen sei
- 
gn
e okrycie. Przerazony zrywa si
, spieszy do RyUy 
i opowiada, co zaszlo. Lecz RyUo wysmial go. »Ale
 
m6wi
Goci zupelnie na seryou - odpowiada towarzysz. 
,)No dobrze, zmienmy pokoje!u I tak si
 stalo. RyUo 
zasn'!l spokojnie,' lecz oto ta sama pOSiae zagadkowa 
po\'aaca i w podobny spos6b go atakuje. Pelen silnej 
wiary RyUo zegna si
 i zaklina na imi
 Pana Boga, 
aby powiedziala kim jest i czego ehee. 
))1a jestem - odpowiada postat - Bratem po- 
mocnikiem Towarzystwa Jezusowego, spoczywam tutaj 
obok moich Braci na cmentarzu, nale
<1cym kiedys do 
Towarzystwa, i prosz
 was, abyscie mnie zostawili 


I) Wedle rtzkopisu przechowanego warchiwum S. J. w Rej- 
rude, w Syryi. List O. Pfistera z Chang - hai z d. 26 Nov. 1872 
do O. de Guilherrny.
		

/czerminski_o_maksymilian0025_0001.djvu

			ROD7.INA I Ml.ODOCIAXE LATA M. RYl.l.Y. 


11 


w spokoju, W oczekiwaniu zmartwychwstania; odniescie 
wi
c moj
 glow
 sk
dyscie j
 wydostali.(I 
Mlodzi studenci nie omieszkali zastosowae si
 
do tego zyczenia, a Rylle pod6wczas po raz pierwszy 
przyszla mysl zostania Jezuit
.(1 
Gdy zglosil si
 do zakonu Towarzystwa Jezuso- 
wego, 00. Jezuici nie mogli go przyj
e, bo sami juz 
niebawem midi Rosy
 opuscie, i nie wiedzieli, gdzie 
b
d
 mogli osi
se na state. Lecz RyUo trwat w po- 
stanowieniu dzielenia ich losu i gwaltem przyczepil si
 
do jednego z powoz6w wioz
cych wygnanc6w Jezui- 
t6w i tak przybyl nad granic
. 
Lecz jak jq przebye bez paszportu? 1) Odwazny 
mlodzieniec ufny w opiek
 Maryi, wr
cza naczelnikowi 
granicznej policyi jako jedyny sw6j dokument, dyplom 
Sodalisa Kongregacyi Najswi
tszej Maryi Panny, skre- 
slony po polsku. Naczelnik policyi zauwazyl, 
e ten 
dokument nie jest wystarczaj
cym, i gdy 0 tern z RyU
 
rozmawiat, weszla jego zona z dzieckiem na r
ku. 
Dzieci
 spostrzeglszy podr6znego milej powierzchow- 
nosci, usmiecha si
 do niego, wyci
ga r
cz
ta, jakby 
prosz
c 0 pieszczoty, a gdy je matka odwraca, nie- 
mowl
 krzyczy, i tylko widokiem mlodego nieznajo- 
mego daje si
 uspokoie. RyUo zbliza si
 wi
c do dziecka, 
zaczyna je piescic, ono zas uszcz
sliwione, nawzajem 
odplaca mu pieszczot
. Ojciec dzieci
cia ze wzrusze- 
niem przygl
dal si
 tej scenie. "Poniewaz moje dziecko 
tak pana kocha, przylo

 wi
c piecz
c do panskiego 


I) X. Kaj!;iewicz I. c. kr6tko 0 tern wspomina. Bez pasz- 
portu przybyt do Lwowa, nast
pnie do \Viednia. Styszatern, ie 
na gran icy kozakowi pokazat drukowany wpis do jakiegos bractwa 
z mistycznymi godtami i to pismiennemu Doricowi wystarczylo.
		

/czerminski_o_maksymilian0026_0001.djvu

			12 


RODZINA J Ml..ODOCIAl'\I': LATA l'ol. RYl.l..Y. 


dokumentu. Jedi pan natychmiast i nie zdradi ,mnie, 
bo zostalbym wyslany na Sybir." 
Na granicach innych panstw mlody podr6zny za- 
dnych nie doznal juz trudnosci. \Vsz
dzie z zupeln
 
pewnosci
 siebie pokazywal swoj dyplom kongrega- 
cyjny, urz
dnicy zas, nierozumiej
c polskiego j
zyka, 
zwracali uwag
 tylko na piecz
e policyi rosyjskiej i wi- 
zowali za jej przykladem domniemany paszport. I) 
We Wiedniu spotkal si
 RyUo z O. Stanislawem 
Swi
tochowskim, ostatnim prowincyalem bialoruskich 
00. Jezuit6w, spiesz
cym do Rzymu na wyb6r nowego 
generala zakonu, po smierci O. Tadeusza Brzozowskiego, 
kt6ry pierwszy od przywr6cenia zakonu rz
dzil calem 
Towarzystwem Jezusowem. Razem wi
c odbyli t
 po- 
dr6z, i przybyli do Rzymu 15 sierpnia. O. Swi
to- 
chowski przedstawil mlodego kandydata tamtejszym 
Ojcom; niebawem zostal przyj
tym, i rozpocz
l now i- 
cyat dnia 9 wrzesnia 1820 r. w rzymskim nowicyacie 
Towarzystwa Jezusowego, znajduj
cym si
 przy ko- 
sciele sw. Andrzeja na K wirynale. 


-.
..- 


I) Cf. La J.."ouvelle lIfission de.la Compagnie de Yhus en 
SYTlL' (1831-1895) par Ie R. P. M. Jullien de la meme Compagnie. 
Tome I. Paris 1899, p. 85-86.
		

/czerminski_o_maksymilian0027_0001.djvu

			_
.J,. oJ,. oJ,. 










 

] @

&
U 

 fJ?5?F?F"'1'" -1- 
?F?F
 -6 -'I- -'1- 

 .;o;-:-



 
 


II. 


Pierwsze lata zycia zakonnego. - Nowicyat. - Nauki. 
Prace w konwiktach. 


1:.'-==- - .
 
r

(
 iadomo, 
e po kasacie zakonu Towarzystwa 
l
I:
 JezusQwego w r. 1773, doko,nanej p;zez Kle- 

 \L;.. mensa XIV wskutek nalegan dworow bour- 
bonskich, zachowali si
 jednak 00. Jezuici na Biatej 
Rusi zupetnie legalnie, z wiedz
 i zezwoleniem tak sa- 
mego Klemensa XIV (zmarlego r. 1774), jak i Piusa VI, 
kt6ry po nim wst
pil na stolic
 Piotrow
. I) 
Gdy burza rewolucyi francuskiej nieco ucichta, 
a brak szk6t katolickich dawal si
 bardzo odczuwae 
we wszystkich panstwach europejskich, gdy rozmaite 
tajne stowarzyszenia podkopuj
c moralnose i wiar
 
spoleczenstwa d

yly do wywrotu tron6w i powagi 
rz,!dz
cych, co wszystko stato si
 w znacznej cz
sci 
wskutek zmesienia zakonu Jezuit6w: powstala mysl, 
aby .go ws krzesic. 
I) Cf. x. Zal
ski: J
zuici 'IV Polsce, tom V, str. 164. (Kra- 
k6w 1906) i P. A. Narbone: AlIllal; Sicu/z" d. C. d. G. Vol. I, 
page 46. (Palermo 1906).
		

/czerminski_o_maksymilian0028_0001.djvu

			14 


PIERWSZE LATA ZYCIA ZAKO!\NEGO. 


Tak najpierw, na prosby cara Pawla I, Pi
s VII 
wskrzesza Towarzystwo Jezusowe w Rosyi. Ferdynand I, 
kr61 )Obojga Sycylii(l, wyjednal podobne pozwolenie 
dla swego kr6lestwa, a wreszcie bull,! Sollicitudo om- 
nium ecclesiarum z dnia 7 sierpnia 1814 r. przywraca 
go tenze papiez na calym swiecie. R6wnoczesnie oddal 
Pius VII kosci61 sw. Andrzeja na K wirynale, wraz z za- 
budowaniami Idasztornymi dawnych Jezuit6w temuz 
zakonowi na po\\'stajqcy nowicyat w Rzymie. I) 
Mozna sobie wyobrazic radose 00. Jezuit6w, gdy 
do tego domu znowu si
 sprowadzili. \Vszak to dom, 
z kt6rym si
 l
cz
 najmilsze wspomnienia os6b tam 
w}"chowanych. Tu odbywal nowicyat 5W. Stanislaw 
Kostka, sw. Alojzy Gonzaga, blog. Rudolf Aquaviva, 
bt. Edmund Campion, obydwaj m
czennicy, pierwszy 
w Indyach, drugi w Anglii. bt. Antoni Boldinucci, sla- 
wny misyonarz w kampanii rzymskiej. Dla Maksy- 
miliana RyHy, gdy wst
powat w mury nowicyatu, 
jeszcze inne, rodzime wspomnienia si
 l
czyly, bo 
pr6cz 5W. Stanislawa Kostki, wyprzedzili go w tymze 
nowicyacie 00. Piotr Skarga, kaznodzieja kr61ewski, 
chluba Kosciola polskiego, sekretarz kr6lewski Warsze- 
wicki, slawny z misyi do kr61a szwedzkiego Jana III 
i jego malZonki Katarzyny Jagiellonki, wreszcie \Vujek, 
kt6remu Polska zawdzi
cza przeklad Pisma sw. 


I) Kosci6t ten z przylegtyrn gruntern w roku 1566 darowat 
biskup z Tivoli Jan Andrzej Croce sw. Franciszkowi Borgiaszowi, 
trzeciemu z rz
du generalnemu przetoionemu Tow. Jezusowego, 
kt6ry don dobudowat dorn nowicyatu. W r. 1676 kosci6t sw. An- 
drzeja zostat przebudowany wedle plan6w i pod kierunkiem Berni- 
niego, a pozostawat w r
ku 00. Jezuit6w ai do ich kasaty.
		

/czerminski_o_maksymilian0029_0001.djvu

			; : 
 :-- . I,.. 


.' -.;!!¥='-.!!: 
--.15.- 
so-- -t::1===- 
:..:..: '_tS.. 
-:"__ :u: 


i::. .
 
t!c'.. , 


- .' 
 . 



- 


L . 
, , 


: 
 


.
". 


.::r: '.;:' 
1:: f ":' _ 
' 
r. ::. . 


=;.:"

 > 
1:..... , 
:;.::-: ". 


" . 
.....'.. . 


... ..""'
 



 . 
-j."-'f: 


).
 
,.....
 
.\.
 
.',;--r..; 
:'; 
 
,
.. ] 


.\' 



! 
.. i5.. 
'r." 
o' 




\ . 


'" 

 't 


.... 
::: ... 


';0." 



:"... . 


-
 


:.
 


::::::.:. 


..'1-';:: 


O. PAVANI T. J. 
mistrz nowicyatu rzymskiego, za czasow pobpu w nrm 
O. Maksymiliana RyUy.
		

/czerminski_o_maksymilian0030_0001.djvu

			16 


PJER\VSZE LATA ZYCIA ZAKO

EGO. 


R6wniez swieze przyklady cn6t i niezwyklego 
powolania musialy dzialae na umysl RyUy. Oto na 
kilka miesi
cy przed jego wst
pieniem, zlozono do grobu 
w tyrnze kosciele sw. Andrzeja zwloki Karola Ema- 
nuela IV, krola Sardynii, kt6ry po smierci zony dnia 
7 marca 1802 r., zlozywszy godnose kr6lewsk
 w r
ce 
swego brata Wiktora Eman
ela I, wst
pil do zakonu 
Towarzystwa Jezusowego, odbyl nowicyat podobnie 
jak inni nowicyusze, a po czteroletniem zyciu zakon- 
nem zmarl tu 6 paidziernika 1819 roku, jak swiadczy 
napis na jego grobie, znajduj,!cy si
 w presbiteryum 
kosciola sw. Andrzeja na Kwirynale, po stronie prawej 
od wejscia: 
Car. Emm . IV. Rex. Sardiniae . DliX. Sabaudiae . etc. 

Vatus. Die. ..\
¥IV. J1aji. _\lDCCLI. Regno. Abdicato . 
Die. IV. Jlmii . l\lDCCCII. Soc. Jesll . Ingresslls . Die. 

YI . Febr . l\lDCCCXV. Obi it. Die. VI . Octobr. 
AIDCCCX1X. In . Domo . Probationis . Romana . 


Zreszt
 RyUo na obcej ziemi nie m6g1 si
 czue 
osamotnionym. Imi
 polskie bylo szanowane w Rzy- 
mie, zwlaszcza w zakonie. Poiscy Ojcowie na Bialej 
Rusi przechowali tradycye dawniejsze, a ich kolegium 
w Polocku stalo si
 kolebk
 odradzaj
cego si
 Towa- 
rzystwa Jezusowego; pierwszy generat wskrzeszonego 
zakonu, W. O. Tadeusz Brzozowski, przemoc
 trzy- 
many w Rosyi, rz
dzil jednak pomimo bardzo wielkich 
trudlloSci calym zakonem a
 do swej smierci 5 lutego 
1820 r. Nie malego r6wniez blasku dodal mu ukaz 
cara Aleksandra I z dnia 13 marca 1820 r., wyp
dza- 
J'!cy Jezuit6w z granic Rosyi.
		

/czerminski_o_maksymilian0031_0001.djvu

			NOWICYAT. 


17 


Historyk nowicyatu rzymskiego barwnie ilustruje 
nastr6j, jaki pod6wczas panowal w sferach zakonnych, 
a nawet w samym Watykanie: 
}) W nieszcz
sliwej epoce, w kt6rej Jezuici Po lacy 
zostali zmuszeni 9puscie sw
 ojczyzn
 i szukae schro- 
nienia. gdzie si
 tylko dalo poza Polsk
, nowicyusze, 
jacy si
 mi
dzy nimi znajdowali i nie chcieli zlozye 
sukienki zakonnej, lub nie chcieli dae si
 odwiese od 
zamiaru wloienia jej na siebie, znaleili umieszczenie 
cz<;sci'l w Genui, cz
sci
 w Reggio, cz
sci
 w naszym 
rzymskim nowicyacie. Osmiu z nich przybylo okolo 
19 godziny wloskiej dnia 25 Jipca 1820 r. do sw. An- 
drzeja i pomnozylo szczuple grono nowicyusz6w, jacy si
 
tam znajdowali. Nie ulega w
tpliwosci, ie byli oni szcz
- 
sliwszymi od swoich towarzysz6w, tak dla pami
tek 
chwalebnych i nader milych, kt6re uswietnily ten dom, 
a i dla osobistych. Pomijam milczeniem wszystkie wy- 
gody, jakie tu znaleZli, mog
ce ich pocieszye i rzeczy- 
wiscie podni6s1 ich na duchu nasz nowicyat. Znaleili 
nawet tutaj honory niezwykle, a okazy
 do tego byla 
nast
puj
ca okolicznose: 
Ojciec sw. zapragn'll zobaczye tvch dzielnych 
kandydat6w, kt6rzy z milo
ci dla zakonu nie dali si
 
odstraszye przezwyci
zeniem tysi,,!ca przyg6d wsr6d tak 
dlugiej podr6zy, i to w porze roku najmniej korzystnej. 
Dlatego Ojciec Wikaryusz generalny Petrucci, 
kt6ry 
z polecenia \V. O. Generala Tadeusza Brzozowskiego 
obj
l rz
dy Towarzystwa po jego smierci), w dniu 20 
sierpnia tegoi roku przyprowadzil wsz\'stkich do st6p 
papieza. Skoro ich Pius VII zobaczyl, okazal im wielk
 
milose i z nadzwyczajn'l dobroci,,! nie dozwolil, aby 
o. M. Ryllo T. J. 2
		

/czerminski_o_maksymilian0032_0001.djvu

			18 


NOWICYAT. 


mu wedle zwyczaju ucalowali stopy, lecz dal im do 
pocalowania pierscien na r
I{U, jak zwykle post
puj
 
papieze z kardynalami. Nast
pnie przez \V. O. Wi- 
karyusza generalnego wypytywal 0 ich nazwiska, ojczy- 
zn
 i inne szczeg61y dotycz
ce kazdego z nich, cieszyl 
si
 z ich ofiary wspanialomyslnej, zach
cil ich do wy- 
trwania niezachwianego w Panu, kt6ry odtqd b
dzie 
im z pewnosciq Ojcem i Matk
 i Ojczyzn
 i pociech
 
i wszystkiem. Wreszcie najuprzejmiej ich pozegnal, 
a oni mieli nowy pow6d do radosci w nowicyacie." I) 
Znajdowat si
 mi
dzy tymi kandydatami do za- 
konu r6wniez Maksymilian RyHo, kt6ry, jak wyzej 
powiedzielismy, juz 15 sierpnia przybyl do Rzymu 
z O. Swi
tochowskim, chociaz definitywnie przyj
tym 
zostal do nowicyatu dopiero 9 wrzesnia. 
Poniewaz wszystkie nauki odpowiednie dla nowi- 
cyusz6w odbywaly si
 w j
zyku wloskim: przeto dla 
Polak6w wyznaczono jednego z Ojc6w, kt6ry ich co- 
dziennie uczyl wloskiej gramatyki, zreszt
 obcowanie 
bezustanne z Wlochami sprawily, 
e w kr6tkim czasie 
wszyscy dostatecznie wladali wloszczyzn
. 2) 
Na mlode umysly nowicyusz6w bezprzecznie mu- 
sial wywrzec silne wra
enie fakt nast
puj
cy: 
Oto w dniu 25 sierpnia z polecenia Piusa VII roz- 
pocz
ly si
 w jezuickim kosciele al Gesil rekolekcye, 
w kt6rych bral udzial caly kler swiecki i zakonny 
Rzymu. Z rozporz
dzenia Wikaryusza generalnego, 
takze wszyscy Jezuici z domu nowicyackiego brali 
w nich udzial, z wyj
tkiem nowicyusz6w. U nich cie- 


I) Rps. T. Manzoui: -Memorie storiche del noviziato di S. 
Andrea al Quirinale.. (Archiv. rom. noviciat. Castel-Gandolfo). 
2) Rps. -Memorie storiche del noviziato.. jak wyiej. 


, 


""' 


.. 


.- 


,
		

/czerminski_o_maksymilian0033_0001.djvu

			I 


"- 


.. 


-- 
..- . 



 f 



 


.. 
. 


A 


..&. 



 
- 


") 


..- 


-------- 


I. - 
- 
. 
..... 

 -- 

- 

 
* 


... 


Kosd6t sw. Andrzeja na K:wirynalc - przy nrm dawny nowicyat Towarzystwa Jczusowcgo.
		

/czerminski_o_maksymilian0034_0001.djvu

			20 


l'iOWICYAT. 


kawose, czem s
 te rekolekcye tembardziej Sl
 zao- 
strzyla, nie mniej jak wzrastalo poszanowanie dla tych 
swi
tych ewiczen, kt6re p6iniej w r
ku RyHy mialy si
 
stae pot
znym i skutecznym or
iem w podboju dusz 
dla Boga. \Vi
kszego jeszcze doznali nowicyusze wra- 
zenia, gdy w dniu 18 paidziernika 1820 roku delegaci 
calego zakonu zebrali si
 na wyb6r nowego generata, 
kt6rym zostal O. Alojzy Fortis. Na pi
kne ceremonie, 
jakie si
 przy tej sposobnosci odbywaj,,!, przypominaj
ce 
wyb6r papieia, zostali wezwani wszyscy zakonnicy Tow. 
Jezusowego do domu profes6w przy kosciele Gesit, takze 
nowicyusze, a podczas gdy starsi Ojcowie tajnymi glo- 
sami decydowali si
 na wyb6r generalnego przeloione- 
go, wszyscy inni w kosciele kl
cz
c przed wystawionym 
Najswi
tszym Sakramentem blagali Boga 0 szcz
sliwy 
wyb6r. A jakiez uczucie podniosle budzie si
 musialo 
\V sercach nowic)"usz6w, gdy im pozwolono brae udzial 
w procesyi zakonnej, odprowadzajqcej najstarszych 
Ojc6w z kosciola po odspiewaniu Velli Creator na 
miejsce wyboru generala - i nastftpnej, gdy po szcz
- 
sliwej elekcyi spieszyli zanucie w tymie kosciele Imie- 
nia Jezus dzi
kczynne Te Deum. Sarna w sobie pod- 
niosla uroczystosc, wzrastala w tej chwili do niezwy- 
klych rozmiar6w, jesli zwazymy: 
e po bulli papieskiej 
przywracaj
cej zakon 00. Jezuit6w na calej ziemi, 
byl'a to pierwsza elekcya generalnego przelozonego. 
Nowicyusz Maksymilian RyUo patrzal na starych we- 
teran6w dawn ego zakonu, kt6rzy 0 ile ze smutkiem 
i bolesci
 w sercu byli swiadkami jego rozwi
zania, 
dzis, po latach 57, brali udzial \V wyborze przeloto- 
nego swego zmartwychwstalego zakonu. Bral wi
c on 
udzial w tej wielkiej radosci, patrzal na starc6w, jakby
		

/czerminski_o_maksymilian0035_0001.djvu

			OWJCY AT. 


21 


na tyw
 relikwi
, kt6r
 bolesna przeszlose przecho- 
wala na swiecie, aby z ich przyHad6w m
stwa i wy- 
trwalosci wykwitly nowe latorosla szermierzy Chrystu- 
sowych
 otywione tym samym duchem poswi
cenia 
dla dobra KoscioJa sw. 
Tego rodzaju wspomnienia nie zacieraj
 si
 w pa- 
mi
ci. Przetrw
e one musialy w duszy mlodego Ma- 
ksymiliana, duszy wrazliwej, uczuciowej a m
znej. 
Zwyczajem przyj
tym w takich okolicznosciach, 
wszyscy Jezuici skladali /zomagium elektowi, przyst
- 
pili r6wniez nowicyusze, a z nimi RyUo do ucalowa- 
nia r
ki Ojca Generala Alojzego Fortis'a. Niebawem 
nowa uroczystose wielce podniosla na duchu mlodych 
nowicyusz6w. Czyniono przygotowania do obchodu 
dorocznego swi
ta Stanislawa Kostki. Trzydniowe na- 
bozenstwo z odpowiedniemi naukami poprzedzaj
 dzien 
13 listopada, przeznaczony w Rzymie na uroczystose 
sw. Stanislawa. Kaznodzieje podnosili w slowach wy- 
mownych epizody z zycia swi
tego mlodzieniaszka, 
jak przesladowany w swej ojczyinie przez najblizszych 
za wiernosc cnocie i powolaniu Bozemu, porzucil wszyst- 
kich najdrozszych, nawet ziemi
 ojczyst"!, byle tylko 
m6dz Bogu stuzye, dusz
 od skazy grzechowej zacho- 
wac, i w tym celu podj,,!l si
 niebezpieczellstw i tru- 
d6w podr6
y, zanim jak w szcz
sliwym porcie wiatrem 
i fal
 miotana 16dka znalada bezpieczne schronienie 
w rzymskim nowicyacie. 
Te i tym podobne szczeg6ty z zycia swi
tego mlo- 
dzieniaszka silnym echem odbijaty si
 \y sercu katdego 
sluchacza, a c6z dopiero nowicyusza tegoz zakonu - 
nowicyusza, w kt6rego 
ylach ta sarna krew polska 
plyn
ta? RyUo widziat w tych opowiadaniach jakby
		

/czerminski_o_maksymilian0036_0001.djvu

			... 


'\ 


I . ' 



 
.. 
. 


\ 


.. I.' 


'* 



 


--"
 


"'. 
,. 


t.. 


I 



. 
..\\ 


. ... 'V .... V , ... , 
\ , 
......, ........- ...... ;.,. l..._ 
.. ..L... 
 - 
'" 

 , 
. . 
.
 
.t 

 

-j 
 . , 

 .. 
.. 
. 
!i 
\. - .- , 
, .. 

 . ." 
,- 
-... ILA. 1JoI .. 
.r.. .. 
 
"" 
. 
. . :-1\ . :;; 
.. H. H' U 


Sarkofag s\\". Stanislawa Kostki T. J. \\' kosciele sw. Andrzeja na K\\'irynale.
		

/czerminski_o_maksymilian0037_0001.djvu

			NOWICY AT. 


23 


odzwierciadlenie swoich pierwszych krok6w zyeia za- 
konnego: i on uciekl przed przesladowcami, porzucil 
ziemi
 ojczyst
, kt6rej, podobnie jak Stanislaw, nigdy 
ju
 wi
cej nie mial ogl
dae, do tego samego zostaJ 
przyj
ty nowicyatu, aby z tych samych srodk6w uswi
to- 
bliwienia korz)"stae. Lecz r6
noczesnie moglo powstac 
w jego sercu pytanie, czy odpowie powolaniu Bozemu? 
Czy stanie si
 godnym nosie t
 sam
 sukni
, co nosil 
sw. Stanislaw, czy umrze w nowicyacie, lub B6g go 
zaprowadzi \V dalekie krainy, aby Jego Imi
 po kran- 
cach ziemi glosil, chwaly Mu przysporzyl, a ludziom 
ulatwil zbawienie? 
W roku 1820 uroczystose sw. Stanislawa Kostki 
w nowicyackim domu byla okazalsz
 od podobnych 
w innych latach, z powodu obecnosci elektor6w, pro- 
wincyal6w Anglii, Francyi, \\-'loch - i wyp
dzonych 
z Rosyi Jezuit6w, nie mniej kuryi generalskiej, kt6rzy 
wszyscy chcieli \V niej brae udzial, a nast
pnie pozo- 
stali na wsp6lnym obiedzie \V donm nowicyatu. 1) 
Do najwyzszej rady zakonnej generala O. Aloj- 
zego Fortis'a nale
eli pod6wczas asystenci: 00. Mou- 
zon, Rajmund Brzozowski, Jan Rozaven, Wincenty 
Zauli, sekretarzem zakonu Towarzystwa Jezusowego 
byl O. J6zef Korycki, rzymskim prowincyalem O. J6zef 
Sineo, bezposrednim zas przelozonym O. RyUy byl 
O. \Vincenty Pavani, rektor a zarazem mistrz nowi- 
cyatu u sw. Andrzeja. Byl to dom, jak na owe czasy, 
znaczny, liczba os6b zwi
kszala si
 z kazdym rokiem; 
w pocz
tkach r. 1821 bylo w nim 39 os6b, w nast
p- 
nym jUi 7 5, a mi
dzy nimi 30 nowicyusz6w. Rektor 
I) Rps. I. c. ),Memorie storiche del noviziato di S. Andrea 
al Quirinale...
		

/czerminski_o_maksymilian0038_0001.djvu

			24 


:SOWIC¥AT. - NAUKI. 


o. Pavani, kt6ry z obowi
zku swojego zdawal spraw
 
pisemnie 0 kazdym ze swoich podwladnych generalowi 
zakonu I),. mi
dzy innymi wyszczeg6lnia nBr. RyHo, 
Polaka, bo ma zdolnosci, lecz jest usposobienia bardzo 
zywego, latwy do rozproszenia, do ciekawosci. gadul- 
stwa, troch
 trudny w po
luszenstwie, lecz czyni jaki
 
post
p na duchu... 
Ten post
p musial bye widocznym z biegiem czasu, 
skoro po drugim roku nowicyatu kazano mu uczye si
 
retoryki, kt6r
 w tymze kolegium wykladal O. J6zef 
Petrucci. 2) Gdy nieco surowy w swem zdaniu O. Pa- 
vani zostal 18 listopada 1822 r. prowincyalem, a jego 
miejsce rektora kolegium i domu nowicyatu obj
l O. Piotr 
Rossini, bardzo pochlebne daje sprawozdanie 0 nowi- 
cyuszach i klerykach-scholastykach, do kt6rych pod6w- 
czas RyUo nalezat. \V liscie 3) pisanym do generala, czy- 
tamy: ))Skoro mialem sposobnose poznae nowicyusz6w, 
scholastyk6w i laik6w, zawsze mi si
 zdawalo, m6wi
c 
og6lnie, ie odkrywam w nich swiatlo Boie, ducha we- 
wn
trznego, praktyk
 cn6t, zakonny porz
dek, umar- 
twienie, milose bratersk'l, milose post
pu duchownego, 
nabotenstwo do Najswi
tszej Maryi Panny
 i Najsw. 
Serca Jezusa etc. Starsi byli przykladem dla tych, co 
p6zniej przybyli - tak wi
c zdaje mi si
, ie z Bozego 
milosierdzia wszystko dostatecznie post
puje wedle re- 
guly, zgodnie r6wniez z informacyami, jakie zt:bralem 
u O. ministra, mego admonitora, i innych, kt6rzy czu- 


I) Rps. List o. Pavani do Ojca generata Fortis'a ineunte 
a. 18:12 La coso di S. Andrea a monte Cavallo. (Archiv. S. I.). 
2) Rps. Catalogus Provo ltaliae ineullu a. 1823. (Archiv. S. I.). 
3) Rps. List o. Rossini do generata Fortis'a ineunte a. 1823. 
(Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0039_0001.djvu

			l 
- } 
i 


'- 


,., 


- - 


j 


j. 


-. 


- 


J 



. 


- 


... I I 
, 
" 
,. 

 
.. . .. .... . ,. 

 . 
 
. 
I ... 
t \.. 
. . 
- 
"'" !-t J;, 
-- 


.. 


., 




 

 
, 



 


,- 


J 





 
.l' . 


, 
-_ -. t:- 
......, 


---- 



 


-- 


J 


Jttarz sw. Stanislawa Kostki T. J. w kosciele sw. Andrzeja na Kwirynale.
		

/czerminski_o_maksymilian0040_0001.djvu

			26 


NAUKJ. 


waj
 nad porz
dkiem domowym..... Ci, co s
 juz na 
studyach, wydaj
 mi si
 tak przykladnymi, jak nowi- 
cyusze... Bylem zadowolony z ich przem6wien podczas 
obiadu, a O. magister, r6wniez dobrze si
 0 nich wy- 
raza.(( 
Skarzy si
 jednak O. Rossini, ze w og6lnosci zdro- 
wie tak nowicyusz6w jak scholastyk6w nie jest dose 
silne. Tembardziej godnem jest pochwaly stan domu, 
w kt6rym RyUo zaprawial si
 do zycia zakonnego, ze 
pomimo braku sil fizycznych, nic nie ucierpiala ani 
nauka, ani cnota. 
Po ukonczeniu nowicyatu i kilku miesiqcach nauk 
retoryki, wyslano RyU
 do Orvieto, dok
d biskup tam- 
tejszy Jan Ch. Lambruschini, kt6ry w r. 1823 zasiadl 
na stolicy Piotrowej, w r. 1816 sprowadzil Jezuit6w 
i polecil im otworzye szkoly. 1) Przetoionym domu 
byl pod6wczas O. Franciszek Ksawery Nicolini, profe- 
sorem filozofii i matematyki O. Jan Zydowicz, inne 
latwiejsze przedmioty rozdzielono mi
dzy mlodych ma- 
gistr6w, Maksymilianowi Rylle kazano uczye grama- 
tyki, a nadto katechizmu w kosciele przylegtym do 
orwietanskiego kolegium. Bawil on w niem juz od 
pierwszych miesi
cy roku szkolnego 1823 do polowy 
1824 r. skoro nader pochlebne swiadectwo znajdujemy 
o Rylle w liscie O. Nicolini z dnia 24 czerwca 1823 r. 
pisanym do generala 2) z okazyi odnowienia slub6w 
zakonnych przez mlodych zakonnik6w, jego pieczy 
rektorskiej podleglych: » Wielk
 dla mej duszy korzy- 
Sci
 bylo w tym czasie zdawanie sprawy sumienia 
I) Rps. Ilis/on"a Collegii Urbevetani. (Archiv. S. I.). 
2) Rps. P. Nicolini do generata Fortis'a. Orvieto 24 Giugno 
1823; Catalogus Provo Romanae ineun/e a. 18'2./.. (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0041_0001.djvu

			N.AUKI. 


27 


przez magistr6w, scholastyk6w i braci... Odnowienie 
slub6w u wszystkich bylo buduj
ce, lecz szczeg6lnie 
u magistr6w Tellier'a i RyUy...«( 
Gdy skonczyl si
 rok szkolny w orwietanskich 
szkolach, przelozeni odwolali magistra RyU
 do Rzy- 
rou, aby w Collegium Romanum t) (na uniwersytecie 
gregoryanskim) uczyl si
 filozofii. Swietn
 przeszlosc 
ma ten uniwersytet za sob
, tak dla mistrz6w znanych 
w swiecie naukowym, kt6rzy w niem wykladali, jak 
i dla szeregu znakomitych m
z6w, kt6rzy Kosciolowi 
i swej mistrzyni Almae matri nauk
 i swi
tosci,,! zycia 
slawy przysporzyli. 
Jednym z pierwszych uczni tego starego przy- 
bytku nauki po zwr6ceniu go przez Leona XII 00. Je- 
zuitom. byl Maksymilian RyUo. \V sp6lczesne katalogi 
') Czytamy 0 niem w dyp]omach doktorskich przezen wy- 
danych: ..Jeszcze Juliusz Papiei 111 i Pius Papiet IV sw. ]gnacernu 
zatozycieJowi i Przetozonernu generalnemu i jego nastctpcom udzielil 
prawa, aieby wed]e ustaw papieskich i innych katolickich Akadernii 
stopnie honoru i godnosci w Rzymie tym wszystkim mogli udzieJac, 
kt6rzy z szczeg6]nll pochwatll nauk teologicznych tub filozoficznych 
tak zwany kurs odbyli pod kierunkiem naszych doktor6w. Po tych 
pelnej zastugi PapieZach Grzcgorz Papiei XlII toz Rzymskie Kole- 
gium, kt6re takze dlatego Gregoryanskiem nazywa sict, naszernu 
Towarzystwu wybudowat, i postanowir Papiei wielkiej m
drosci. 
aby nietylko tamie wyrabiali si
 nasi alumni w celu szerzenia 
Chwaty Bozej po calej ziemi, lecz takze, aby rzymska mtodziei 
ksztalcita sict w reJigii i innych naukach, a r6wnieZ, aby ci z do- 
rastajllcej mtodzieiy, kt6rzy zewszlld spieszll do Rzymu na zdobycie 
prawdziwej mlldrosci, wpierw mogli wyksztatcic sict w dogma tach 
i zwyczajach katolickiej religii, zanimby w rozmaitych stronach 
swiata slowem jll innych uczyli i przykladem zycia stwierdzali... 
W ostfltnich czasach Leon PapieZ XII, kt6ry na nowo wprowadzit 
nasze Towarzystwo do Rzymskiego Kolegium pismem z d. 17 maja 
1824 r. tCGz samll wladzCG uznal i papieskll powagll utwierdzit.....
		

/czerminski_o_maksymilian0042_0001.djvu

			28 


NAUKJ. 


podaj
, ze w roku szkolnym 1824/5 rektorem tego 
uniwersytetu byl O. Alojzy Taparelli. 
R yHo rozpocz,,!1 nauki filozoficzne od samych 
podstaw, a wi
c od logiki i ontologii. Profesorem jego 
byl O. Michat Tomei. Siedmiu scholastyk6w jezuic- 
kich bylo na tym roku, mi
dzy nimi RyUo pierwsze 
miejsce zajmowat jako bidellus logicae. Nie wielki 
wprawdzie to urz
d mi
dzy ucz
c
 si
 jezuick
 mlo- 
dziez
, swiadczy jednak 0 zaufaniu przelozonych, gdyz 
taki bidellus jest praw
 r
k
 profesora i innych prze- 
Iozonych w utrzymaniu porz
dku i ladu w domowej 
dyscyplinie. 
Doroczne egzamina widocznie dobrze wypadly 
dla Maksymiliana RyUy, skoro widzimy go mi
dzy 
uczniami drugiego roku filozofii, ucz
cego si
 fizyki 
i wyzszej matematyki pod O. J
drzejem Caraffa, etyk
 
wykladal O. Franciszek Ksawery Nicolini, dobrze jUi 
znany RyUe, byly rektor orwietanskiego kolegium, astro- 
nomi
 O. Stefan Dumouchel, a kierownikiem duchow- 
nym i spowiednikiem scholastyk6w byl O. Eustachy 
Sienkiewicz. 
R6wnoczesnie z R yU
 na tymze uniwersytecie 
ksztalcilo si
 kilku innych Jezuitaw Polak6w, lecz na 
wyzszych kursach, na teologicznym wydziale, jak An- 
toni Proniewski, Dominik i Pawd Osmolowscy, Win- 
centy Lesniobrodzki, J6zef Dmowski, Bazyli Stankie- 
wicz, Pawd Dtotowski. I) Pami
c 0 niekt6rych z nich 
trwa dot
d zywo jeszcze w czasach dzisiejszych: na 
greckich wyspach Syra i Tinos z wdzi
cznosci
 wspo- 
minaj
 sobi e 00. Jezuici sycylijskiej prowincyi dlugo- 
I) Cf. Cata]ogus Soc. et offic. Provinciae Italiae etc. ineunte 
a. 1826.
		

/czerminski_o_maksymilian0043_0001.djvu

			.... '.!l' 


-'L 


,\ 't 
- -- 


. 
...""'..... ,\- 
 
... 
 
.,,, 
- ......." 
, ' ...... 


=:r 


.. 



 


n III', .f-;Ji" _ 
'::i 
 
 j 
1,1 till ih 
 'Iii ' 
. pt)' "I "I 
I 'J ,'I ' 
. .. '.I . 
'f;} 
,
. n 
l' t 
 
, 't],' 
'i"iJ . I 
'_, I, 


-- 


4 1 


I 


..... 
if': 

 
..r
. .1' 
..;, 
". 


"- 


. 
, -. 



 


i . 
 
.. -. ... 1""- 
-_" 
I .. t, 

 
. . 
\. 
1 
.of L 
 ' 
, . ,;' 
. . .( 

 .. 
I 


I' 
, I 
,"I!ll t r 
t. 
'.1'" '.: 
_It - - - - . a 
,- . 
. 


\ 
\. 


. '41' · 


... 


............. 4 



 
,. 
.1:1 



J < 


.. .-
 


,. 


" f 
- 
, ,
 
.... '

llll'.1 V-
- 

i 
,t · - - j 
'j,
 - 


"tII' .I 

.' , 

 
 


\ 


.
II - 
I; f" .1. 
, 
, 
." . p; 
. t 


,- 


, 
. .. 
" " . 
'. ,) 
.... 
".- - . .- -J ""' .....,11 


.-, 


Gt6wny oharz w kOSciele sw. Andrzejli na Kwirynale. 


" 
1: 
" 
I 
" 


..i 
, 
- 
....,.. - - 


""""""'" - -- --- 


1,_-'"
		

/czerminski_o_maksymilian0044_0001.djvu

			30 


PRACE W KONWIKTACH. 


letnie rz
dy przelozonego tamtejszej misyi O. Domi- 
nika Osmolowskiego, a O. Dmowski za nasze} }eszcze 
pami
ci prefekt nauk w uniwersytecie gregoryanskim 
wielu pozostawil uczni6w wykladaj
c filozofi
, wi
cej 
jeszcze korzystalo z jego podr
cznika do filozofii scho- 
lastycznej, swego czasu bardzo cenionego. Lecz wszyst- 
kich 6wczesnych Polak6w-koleg6w w swiatowej slawie 
a moze i w zaslugach, mial przescign
c RyUo. Kurs 
filozofii trwa na uniwersytecie gregoryanskim przez 
trzy lata, R yHo ukonczyl go w ci
gu dw6ch lat; wi- 
docznie uwzgl
dniono jego nauki w Polocku i dlatego 
pozwolono mu w kr6tszym czasie przyst
pie do egza- 
minu z calej filozofii. 
W roku szkolnym 1826/27 widzimy go w Nowarze 
w Sabaudyi, gdzie widocznie z polecenia kr6la Wiktora 
Emanuela I i w porozumieniu z jego rz
dem X. pralat 
Lungoni utworzyl juz dawniej kolegium, z zamiarem 
oddania go Tow. Jezusowemu. Po przelamaniu rozlicz- 
nych trudnosci 00. Jezuici przybyli wreszcie do Nowary, 
otworzyli konwikt i szkoly publiczne, w kt6rych uczono 
pr6cz gramatyki i humanior6w, matematyki, retoryki, 
logiki, metafizyki, etyki. Rozporz
dzenia co do nauk 
wyszly z Turynu od ministra oswiecenia hr. Borgarelli. I) 
W tym wlasnie konwikcie i szkolach publicznych 
uczyt RyUo humanior6w, a nadto byl prefektem mlod- 
szych uczni6w konwiktor6w. 2) 
Pod rektorem tego wychowawczego zakladu, O. 1a- 
nem Chrz. Dassi, duch dobry panowat, 0 czem swiad- 
czy list O. Stirati (ministra domu) do generala zakonu. 3) 


I) Rps. Storia del Real Collegio di Novara. (Archiy. S. I.). 
2) Cf. Catalogus Socior. et offic. provo Italiae ineunte a. 1827. 
3) Rps. List z d. 14/( 1827 do O. gen. Fortis'a. (Arch. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0045_0001.djvu

			PRACE W KONWIKTACH. 


31 


Donosi w nim, ze magistrowie dobrze ucz
 w szkolach t 
zachowuj
 porz
dek zakonny, i staraj
 si
 0 dobro 
swoich uczni6w. Chwali mlodych magistr6w, ze za- 
chowuj
 reguly Towarzystwa Jezusowego, spok6j i mi- 
lose dzi
ki Bogu nigdy nie byly naruszone. Pr6cz RyUYt 
do kt6rego r6wniez slowa powyzsze si
 stosowaly, znaj- 
dowal si
 w tym domu O. 
incenty Korsak (»Cami.. 
nazywal si
 z wloska. t) 
Jak dobrze umial si
 wywi
zae RyUo z powie- 
rzonego rnu zadania w wychowaniu i uczeniu mlo- 
dziezy w Nowarze, najlepszy mamy dow6d, ze 7.araz 
w nast
pnym roku przeniesiono go do sabaudzkiej stolicy 
Turynu, gdzie 00. Jezuici skupiali lepsze swe sily, aby 
odpo
iedziee, 0 ile moznosci, najlepiej zaufaniu, jakiem 
ich darzyl dw6r sabaudzki. 2) 


I) O. Kajsiewicz pisze: "Polacy przemagali jeszcze niezmier- 
nie liczbl:! we Wloszech, to tel, aby nie uderzaro zbyt i nie upo- 
karzato krajowc6w, ze ich .barbarzyncy.. ucz
, imiona polskie na 
wloskie domaczyli, np. Suszynski nazywat si
 Aridinz
 Radoszkie- 
wicz Allej?n° i t. d... I. c. p. 309. 
2) Z wtaszcza z tego rodu kr610wie Sardynii, Karol Ema- 
nuel IV, Karol Feliks, Wiktor Emanuel I. Ten ostatni w dekrecie 
urz
dowym z r. 1818, nast
pujl:!ce powody przytacza powierzenia 
szk6t 00. Jezuitom: 
"Wiktor Emanuel z raski Boiej kr6l Sardynii etc. Pragnie- 
nie jakie zywimy dla wzrostu publicznego nauczania, kt6re nas. 
sktonito do zalozenia kolegi6w wychowawczych w roznych mia- 
stach wybitnych naszych paf1stw, obecnie r6wniei zadecydowaro 
zaloienie jednego w Naszem Miescie Stolecznem, i powierzenie 
kierownictwa Towarzystwu Jezusowemu, kt6rego staw
 doskona- 
lego nauczania mlodzieiy tak w umiej
tnosciach, jak w zdrowej 
moralnosci widzimy ze szczegolnem zadowoleniem stwierdzon
 
z kazdym dniem coraz wictcej z szcz
sliwym wynikiem w kole- 
gium w Nowarze, do kt6rego kierownictwa powotalismy ich. I dla-
		

/czerminski_o_maksymilian0046_0001.djvu

			32 


PRACE W KONWIKTACH. 


Przelozonym ukolegium prowineyi u byl w r. 1828 
Ojeiee Jan Roothaan 1), Holender rodem, kt6ry wst
- 
piwszy w czasie kasaty zakonu do bialoruskiej pro- 
wineyi, dlugi ezas w Poloeku przeby\"
'at i tam nauezyl 
si
 doskonale j
zyka poIskiego. Przedziwnie sympa- 
tyezny acz surowo - ojeowski stosunek, jaki zachodzil 
mi
dzy tym Ojcem a Maksymilianem RyUo az do jego 
zgonu, nawi,!zal si
 zapewne jeszcze w Poloeku pod- 
czas jego nauk w tamtejsz)'eh szkolach, a wzmocnil 
tutaj w Turynie, dok
d RyHo przybyt na magistra 
w konwikeie. Nie micszkali Jednak ze sob
 pod jednym 
daehem. Podezas gdy O. Roothaan byl rektorem w ko- 
legium udelle provincie.., RyUo zamieszkal w kolcgium 
szlaeheekiem, zwanem takze ndel Carmine(.. 
Wyzej powiedzielismy, ie kr61 Sardynii \Viktor 
Emanuel pragn
1 do zyeia powolae dawny jezuieki 
konwikt szlaeheeki, jaki przed kasat'! zakonu istnial 
w Turynie pod nazw
 
)Sabaudiae Collegium... Skoro 
jednak dom, w kt6rym si
 ono mieseilo, zostal uiyty 
na inny eel, kr6] polecil 00. Jezuitom oddae klasztor 
pokarmelitanski. 


tego niniejszem postanowilismy i postanawiamy co nastctpuje etc." 
P. Ga]]etti: .1femorie S/oriche intorno al P. 
uigi Ricasoli p. 65-67. 
Mocl:! tego dekretu zazl:!dat kr61 otworzenia az trzech do- 
m6w w Turynie, a mianowicie konwiktu szlacheckiego, do kt6rego 
dodano p6iniej szkoly publiczne, koJegium sw. Franciszka di Paola, 
zwanego takie ..kolegium prowincyj.. (Collegio delle provinciej, 
gdzie przyjmowano mlodziei przybyl
 z r6znych prowincyj kr6- 
lestwa na uniwersytet w Turynie, a Fozostawala ona pod kierun- 
kiem 00. Jezuit6w, nadto oddal im kr61 kosci6t S5. Mficzennik6w 
ze starym domem don nalez
cym, z przeznaczeniem na mieszkanie 
d(a jezuickich student6w. 
I) Rps. Cat. Soc. et offic. provo Ital. ineuntc a. 1828. (Arch. S.I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0047_0001.djvu

			PRACE W KONWIKTACH. 


33 


\V paidzierniku roku 1818 6wczesny prowincyal 
wloski Alojzy Fortis, wyznaczyl na pierwszego rektora 
Collegium nobilium 'Jdel Carmine" O. Tomasza Ksa- 
werego Pizzi, i wvslat go do Turynu. 
Z rozporz
dzenia kr6lewskiego mtodziez miala 
w tym konwikcie pobierac nauki, pocz,,!wszy od ele- 
mentarnych, az do filozofii wl,,!cznie. 
Z koncem roku szkolnego ukonczeni retorowie 
jak i filozofowie byli obowi'lzani skladae w uniwersy- 
tecie egzamina przed publicznymi profesorami, jesli 
chcieli otrzymae doktorat lub uczye si
 prawa. 
W nastctpnym roku 1819 liczba k
nwiktor6w tak 
wzrosla, ie Ojcowie byli zmuszeni zakupie s
siedni 
palacyk margrabiego Ormea, na pomieszczenie zgla- 
szaj
cej si
 do szk6t mlodzie
y. 
Po abdykacyi kr6la Wiktora Emanuela, rz
dy 
kr6lestwa obj'll w r. 1821 jego brat Karol Feliks, nie 
mniej dobrze l1sposobiony, jak jego poprzednicy wzgl
- 
dem szk6t jezuickich. \V tymze roku, w paidzierniku, 
O. Pizzi T. J. zlozyt rektorstwo w r
ce O. Jana Grassi, 
czlowieka wielkiej roztropnosei i gorliwosci. 
Stawa kr6lewskiego kolegiu{l1 szlacheckiego z ka
- 
dym rokiem wzrastata, a rodzina sabaudzka oddala tam 
na wychowanie mlodego ksi
cia Eugeniusza Savoya- 
Cavignani, wnuka kr61a Karola Alberta. \\' r. 1825 
bylo jUi w niem 136 uczni6w z najwybitniejszych rodzin 
kr6lestwa sardynskiego i sabaudzkiego, a zglaszali sic:; 
coraz to nowi nietylko z \Vloch, lecz takie z innych 
dalekich stron Europy. Tak przybyli z Anglii Jwaj 
chlopcy pierwszych rod6w Clifford i \\'eIJ, z kr6lestwa 
Neapolitanskiego StatelJa ksi,!z
 na Cassaro, syn pier\\'- 
szego ministra kr6la obojga Sycylii; dwaj margrabiowie 
o. M. Ryllo T. J. 3
		

/czerminski_o_maksymilian0048_0001.djvu

			34 


PRACE W KOl'\WIKTACH. 


Bassecourt, synowie posla kr6la hiszpanskiego, Rade- 
makier, syn posla kr6la Portugalii; markiz de Quzeres 
i wielu innych. 
. \"1 roku szkolnym 1827 na 28, t. j. kiedy RyUo 
przybyl do tego kolegium, 00. Jezuici uzyskali po- 
zwolenie od rz
du, aby do nizszych szk61, a wi
c 
na gramatyk
, humaniora i retoryk
 mogli ucz
szczae 
bezplatnie takze eksternisci, a wi
c mlodziez i innych 
warstw spoleczenstwa turynskiego. Tak dla konwikto- 
r6w, jak i eksternist6w, magister RyUo uczyl klasC£ 
humanior6w, a pr6cz tego takze katechizmu w szko- 
lach publicznych. Ju
 rok przed jego przybyciem do 
Turynu, zastosowano w konwikcie pewien system emu- 
lacyi mi
dzy mlodzie

, kt6ry si
 bardzo przyczynil 
do post
pu nauk. 1) 
Mozemy wi
c sobie wyobrazie, jak w tej atmo- 
sferze gorliwie pracowal RyUo, jak i jego umysl z tei 
pracy i otoczenia korzystal. Mamy jednak jeszcze inne 
swiadectwa, daj
ce niejako obraz duchowy tych, kt6rzy 
by Ii zaj
ci w tym po
ytecznym naukowym zakladzie. 
Przekonamy si
, ze zaj
ci przy tak wydatnej pracy 
czlonkowie Towarzystwa Jezl1sowego czerpali sw
 sil
 
w scislem przestrzeganiu tych praktyk zakonnych, kt6re 
dla dobra ich duszy i Kosci61 zaleca i sw. fundator 
zakonu przekazal. 
O. Grzegorz Felkerzamb, jeden z licznych bialo- 
ruskich Jezuit6w, kt6rzy podczas pobytu w 'ICollegium 
nobilium del Carmine(( pr6cz innych zaj
c mial infor- 
mowae generala zakonu 0 stanie zakladu i os6b w nim 
zaj
tych, tak pisze dnia 27 stycznia 1828 r.: 


1) Rps. ..De origine et incremento Regii Collcgii Taurinensis 
B. Mariae de Carmelo.. (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0049_0001.djvu

			PRACE W KONWIKTACH. 


35 


.. . . . . Zdaje mi si
, ze wszyscy Ojcowie i Bracia 
tego kolegium robi,! coraz wi
kszy post
p w duchu 
Towarzystwa Jezusowego i w nabyciu cn6t zakonnych. 
Nie slychae tutaj zadnego szemrania przeciw rozporz'!- 
dzeniom przelo
onych, nie widae rozdziatu lub stronni- 
czoSci pomi
dzy osobami, ani uchybien przeciw naszym 
regulom, lecz wszyscy zyj
 w doskonalem zjednocze- 
niu i milosci, s
 gotowi na kazde skinienie do poslu- 
szenstwa, bardzo buduj
 swemi rozmowami i zewn
trz- 
nem post
powaniem. \Vkoncu wszyscy pilnymi s	
			

/czerminski_o_maksymilian0050_0001.djvu

			36 


PRACE W KONWIKTACH. 


A naJPlerw w dniu 27 stycznia 1829 roku zmarl 
w Rzymie W. O. Aloizy Fortis, general Towarzystwa 
Jezusowego \V 80 roku zycia. Na wikaryusza general- 
nego wyznaczyl on przed smierci	
			

/czerminski_o_maksymilian0051_0001.djvu

			};1£.::
 


 
 

 
.
 
..


_ 
. 
:!...
_ Y.

-!J."--
 !J0$

 -
 
 

:;:;
::;-
:Ut


;r;_



:;-

 ! 
% 
 
-./ K* 't.J' ''_ /K--f- 't. 
 J' 

 it=- 
':;Jj l 
	
			

/czerminski_o_maksymilian0052_0001.djvu

			38 


NAUKI TEOLOGICZNE. 


o. Aug. Czarnocki asystentem profesora fizyki i chemii 
doswiadczalnej, O. Franciszek Ksawery Patrizi uczyl 
j
zyka hebrajskiego, O. Alojzy Santinelli i Stefan Ga- 
baria teologii moralnej, O. Franciszek Manera teologi
 
dogmatyczn,,! schol. po poludniu, O. Alojzy Ferrarini 
teologi
 fundamentaln
 i metafizyk
, O. Jan Curj do- 
gmatyk
 schol. przed poludniem, O. Michal Zecchinelli 
i O. J6zef Ferrari Pismo sw., O. Jan Dmowski logik
 
i metafizyk
 i t. d. \Vszystkich os6b zakonnych, n.a- 
lez
cych do tego kolegium, bylo 192, w tern 33 ka- 
plan6w, 117 schoJastyk6w (kleryk6w) i 33 braci po- 
mocnik6w. 
Mi
dzy uczniami teologii na czwartym roku znaj- 
dowali si
 mi
dzy innymi O. Pawd Riccadonna, na 
trzecim O. Benedykt Planchet i Edmund Esteve, p6i- 
niejsi towarzysze prac i trud6w misyonarskich RyHy 
w Mezopotamii i Syryi. R6wnoczesnie byli na teologii 
Jan P. Gury, p6iniejszy. slawny profesor i autor zna- 
nego na calym swiecie podr
cznika teologii moralnej, 
na filozofii J6zef Pecci, p6iniejszy kardynal, i jego 
rodzony brat Joachim, swiecki kleryk, kt6ry p6iniej 
zostal papiezem jako Leon XIII. 
W sp6lczesne katalogi podaj
 nam, ze Maksymilian 
RyUo ucz
szczaj
c - na pierwszy rok teologii dogma- 
tycznej, by! .r6wnoczesnie kaznodziej
 ill pia tea . I) Byt 
to dawny zwyczaj wloski, ze dla ludzi nie ucz
szcza- 
j
cych ch
tnie do kosciola, kaznodzieje miewali nauki 
na ulicy. Kto chcial sluchal, a niejednokrotnie zatw"r- 
dzialy grzesznik przypadkiem przechodz
c ulic
, zatrzy- 
mal si
 z c iekawosci, sluchal co kaznodzieja m6wi - 
I) Cf. Catalogus Sociorum et officior. Provo Italiae S. J. 
a. 1831 ineunte.
		

/czerminski_o_maksymilian0053_0001.djvu

			, . 


<"#' -¥ 
. , 


\, 
:,i<. -, 
';: 
.. --- 
" '. 
"
"
 
"ir.':i:
\ 
 \" '. . 


'::- J ' 
, 
, 1 
. 1 
Q. -. 



 
::=:
 


.
 
l-

 

 


 
-
 


.; 
." 
-" -""" 
'. 
"- 
,', 


/" 

 


". 


.,. 


.' 
", 


,!" 


" 
;f#!
:, 
i::':
':i 


1 
{ 
. 


'" 



 
. 
 
, f.
 


,:u
 
,r'i!r!i
I' /- 
,r::;!i.:f.. ... ;..... 
, '
.:y;,. &: 
,.,..: -: :
f1:(Jii .Y, 

 "':, iJi! & I '
:}jb. 
 

 "'I
"i',/"" ""rlb I '" 
" ":.;A

:
 ,




 -::1 f -J 
. 
 i" "lf9i:,:,,/,p I :t 
"', 'r'.!.... "/ ;..,
,,;r
 Or -
.. 

" 1 -.'
1 I"/
l'pph .....;: '. 
" 
 '/ 'p."c
"',.. u.. 
.,.ii 

" fill> .. 
:

,:f "-}.;:#' //i"""- 
......'i ,#;' ,7<'-' 
,:;!!;:'/::.. 
' .;- 
- J;.I,.,',I " 
" 


o. Jan Roothaan, General Towarzystw3 Jezusowego 
za iycia O. Rytly.
		

/czerminski_o_maksymilian0054_0001.djvu

			40 


NAUKI 'IEOLOGICZ!\E. 


laska Boza poruszala serca i nast
powaly nawrocenia. 
Talent oratorski RyUy zapewne nie jednemu z ulicy 
przypadl do gustu. Bog wie, ile dusz w ten sposob 
nawr6cil. Umiano wi
c juz wowczas spozytkowac nie- 
zwykIy talent kaznodziejski w skromniejszym polu 
dzialania, zanim go l.:zyto do nader powaznych prac 
ku chwale Bozej i wielkiemu pozytkowi dusz. 
Plerwsze miesiC}ce pobytu RyUy w Rzymie za- 
znaczyly si
 ponownC} zalob
 w Kosciele. Oto umiera 
30 listopada 1830 r. papiez Pius VIII, zaledwie po kilku- 
nastu miesi
cach kierowania Iodzi
 Piotrow
. 
Po odbytych zalobnych nabozenstwach, nast
puje 
zjazd kardynalow z calej Europy do Rzymu na ma- 
j
ce si
 odbye conclave. Wyb6r papieza nast
pil do- 
piero z pocz
tkiem roku 1831, a padl tym razem na 
Ojca Capellari, zakonnika, Kamedul
, odznaczonego 
jednak juz dawniej purpur
, ktory przyj
l imi
 Grze- 
gorza X VI. Papiez ten podobnie, jak jego poprzednicy, 
otaczal opiek
 Towarzystwo Jezusowe, a RyUo mial 
w nim znaleie szczegolniejs7
 laskawose dla siebie, 
ktor
, jak zobaczymy, umial spozytkowac dla dobra 
Kosciola. 
Okolicznose, ze Collegium Romanum bylo pod 
bezustann
 bezposredni
 opiek
 i kierunkiem starszyzny 
zakonnej, mieszkajClcej opodal w domu professow przy 
kosciele Ce-il: prawie wszystkie sprawy zalatwialy si
 
lIstnie i niemal zadnych nie mamy sprawozdan pisem- 
nych, listow i t. d. dotJcz
cych czlonkow zakonu, jacy 
w niem l1lieszkali, nie mozemy wi
c miee dokladnego 
obrazu RyUy z czasow jego nauk teologicznych. Nie- 
kt6re jednak notatki dotychczas przechowane, bardzo 
dodatnio swiadcz
 0 jego usposobieniu duchowem
		

/czerminski_o_maksymilian0055_0001.djvu

			NAUKI TEOLOGICZNE. 


41 


i przebiegu nauk, skoro umial zyskae pelne zaufanie 
swoich przetoionych, a nawet wyszczegolnienie nad licz- 
nymi kolegami nauk teologicznych. Katalog z r. 1831/2 
podaje, ze RyUo jako sluchacz drugiego roku teologii 
byl przewodnicz
cym teologow, czuwal nad moolitwami 
i rachunkiem sumienia, i czy w swoim czasie id,,! spae. 
Krotkie te slowa - jednak duzo nam mowi
. Przede- 
wszystkiem swiadcz
, ie od czasow pierwszych lat zycia 
zakonnego, od nauk filozoficznych, kiedy rowniez na 
fakultecie filozoficznym byl bidellem swoich kolegow, 
prace czteroletnie, pelne okazyi do roztargnien i ozi
- 
bienia ducha zakonnego, w konwiktach Nowary i Tu- 
rynu wcale nie przyniosly uszczerbku jego duszy, uspo- 
sobieniu, charakterowi, skoro przetozeni wybrali go 
na podobny urz
d, gdy na dalsze nauki maj
ce ufor- 
mowae zen kaplana, przybyl do Rzymu. Obowi	
			

/czerminski_o_maksymilian0056_0001.djvu

			42 


NAUKJ TEOLOGICZ:'iE. 


skoro jego, a nie innego na ten urz
d wybrano. Inne 
przytem obowi
zki nan wlozone: Visit. Or. Exam. et 
Soct. swiadczyly 0 przekonaniu przelozonych, ze M. 
RyUo ceni sobie wysoko nietylko nauk
, lecz i cnot
, 
ktor
 karmi si
 sumiennem wypelnianiem ewiczen du- 
chownych i rcgul zakonnych, i ze b
dzie umial nie- 
tylko sam przyswiecae przykladem, lecz i zach
cae 
innych w sposob regulami okreslony. 
Charakterystyczny fakt z tej epoki zycia RyUy 
przytacza O. Pfister S. J. 1) z opowiadania O. Sica. 
RyHo podowczas nie byl jeszcze kaplanem, moglo wi
c 
to bye w r. 1832 lub 1833 na drugim lub trzecim roku 
reologii. Polecono mu przygotowae wi
zniow naukami 
do przyj
cia sw. Sakramentow. Wszystko dobrze si
 
udalo, nazajutrz mieli oni przyst	
			

/czerminski_o_maksymilian0057_0001.djvu

			:"JAUKI TEOLOGICZ:"JE. 


43 


scholastyk jezuicki prosi, aby mogt z nim rpowic. "Niech 
wejdzie.. - rzekl papiez. A gdy M. RyUo przed nim 
ukl
kl, rzekl: nCzy my jestesmy w stolicy swiata chrze- 
scijanskiego, czy we wi osee tureckiei (( - i opowiedzial' 
Ojcu sw., co go spotkalo. Ojcirc sw. rozesmial si
 
i wkoncu dal mu pisemne pozwolenie na wejscie do 
\Vi
zienia. Komunia generalna odbyla si
, lecz RyUo 
dostat pokut
 za swoj czyn zbyt smialy. 
\V roku szkolnym 1832/3 M. RyUo ucz
szczat 
na trzeci rok teologii, a nadto zwolnionv od obowi
z- 
k6w bid ella, mial poruczone kaznodziejstwo in platea. 
W nast
pnym roku szkolnym 1833/4 widzimy 
RyU
 jeszcze na teologii. Byl to rok wazn)' w jego zy- 
ciu; przyg'Jtowywal si
 do swi
cen kaplanskich, a procz 
tego zlecono mu miewae kazania w kOSciele Matki Bozej 
nad Martyres u znajduj
cym si
 wowczils na forllm ro- 
manum. 
W dniu 10 grudnia 1833 r. zlozyl RyUo wraz 
z innymi jezuickimi scholastykami: Grassi'm, Tessie- 
ri'm, Ardemani'm, egzamina w papieskim wikaryacie, 
a w d. 21 grudnia otrzymat z O. Ardemani'm pierwsze 
wyzsze swi
cenie, subdyakonat, w bazylice sw. Jana 
Lateranenskiego, kosciele katedralnvm papieza, z rC!k 
kardynala Placyda Zurla (z zakonu 00. Kamedul6w), 
wikaryusza papieza Grzegorza XVI. \V par
 dni pozniej, 
27 tegoz miesi
ca, otrzymal Ryllo swi
cenia na dya- 
kona z r,,!k Msgra \Vicegerenta (zast
pcy kardynala wi- 
karego) Antoniego Piatti, w jego prywatnej kaplicy, 
a w dniu 29 grudnia tamze i przez tegoz samegu 
biskupa zo stal wyswi
cony na kaplana. 1) 
I) Rps. p. t. Diario del P. Paolo Sanchini ministro del Col- 
legio Romano.' (Archiv. Collegii Romani).
		

/czerminski_o_maksymilian0058_0001.djvu

			44 


PJERWSZE PRACE KA Pt.A
SKIF. W RZyr,UE. 


Jeszcze przed otrzymaniem swi
cen kaptanskich 
marzyl O. RyUo 0 pracach misyjnych na \Vschodzie. 
Okazy
 do tego bylo otwarcie na nowo misyi 00. Je- 
zuitow w Syryi w roku 1831. Przetozonym jej zostal 
O. Ricadonna, a jak zwykle bywa w pocz
tkach, mid 
wiele trudnosci i przeciwienstw pod wzgl
dem ma- 
teryalnym. Z Ojcem RyU,!, jako z mlodszym koleg'l 
z uniwersytetu Gregoryanskiego, pozostawal w bez- 
ustannej korespondencyi, spodziewal si
 w nim znaleie 
w przyszlosci dzielnego wspolpracownika w pracy mi- 
syjnej, a znajdowal juz wowczas pomoc materyaln
, 
bo RyUo staral si
 0 fundusze dla niej. 
Mi
dzy innymi wyslal O. Riccadonna w dniu 13 
lipca 1833 roku z Syryi, miejscowosci Ginnar-el-hauz, 
list do M. RyUy, lecz pisany rowniez do O. Figari 
i Fr. Paolini, w ktorym donosi: 
t)Pisz
 bez stolika, bez krzesla, na ziemi, kawal- 
kiem pi6ra, jakie ze sob
 zabratem - dlugosci dwoch 
palcow, pod niebem otwartem, chroni
 mnie tylko przed 
sloncem gal
zie starego drzewa, w poblizu namiotu 
emira z druryjskiego rodu, ktory teraz zostal katoli- 
kiem... Otrzymalem wasze listy i brata RyUy, drugi, 
trzeci, czwarty i pi
ty, brak pierwszego. Z jakimzesz 
upragnieniem nadeszly do mnie zwlaszcza te, kt6re 
byly najdIuzsze, i dwa ostatnie RyUy, w kt6rych mi 
mowi 0 zasilkach! Jak bardzo nadeszty w sam czas!(I 
Pochodzily one od hr. Stolberga w sumie 40 
udow 
(okolo 200 koron). Donosi mlodym Jezuitom, ze nie- 
bawem tyle otworzy si
 stacyj misyjnych, ze zachodzi 
obawa braku dla nich misyonarzy, objasnia sposob 
najlatwiejszy wyuczenia si
 arabskiego j
zyka i konczy: 
»Uczcie si
 po arabsku i Jezusa Chrystusa ukrzyzowa-
		

/czerminski_o_maksymilian0059_0001.djvu

			--- -- -------- ----- 

 t I 
..J 
). I : I r 
I! . 
I , I q 
." I 
(I II 
 J 
.' 11' it I 1 'II J 
r' " 
ru I [1.1 
,..rill ., I 

 I JJ 
- 
.. , rlf jl. 
I I .. 
. 

 
A If 
.- 
- 


Collegium Romanum lUniwersytet Grcgoryanski) obecnie gimnazyul11 rZl!dowe.
		

/czerminski_o_maksymilian0060_0001.djvu

			46 


PIERWSZE PRACE KAPt.A
SKIE W RZYMIE. 


nego; jest w tem zawarta cala nauka dla tych mtsYJ 
potrzebna. " 
Z jednej wi
c strony nauki teologiczne i bezpo- 
srednie przygotowanie do swi
cen kaplanskich, z dru- 
giej proby kaznodziejstwa z zywem zaj
ciem si
 mi- 
syjnemi sprawami, wypelnialy ostatnic lata uniwersy- 
tetu O. RyHy, ktore w lecie 1834 r. ukonczyl. 
Uroczysrose sw. Ignacego 31 lipca sp«;dzit on je- 
szcze u grobu swi
tego swojego zakonodawcy, nast
p- 
nie wyjechal w okolic
 Albano do Galloro na wille- 
giatur
 razem z teologami jezuickimi, sk
d jednak raz 
po raz powracal do Rzymu, aby dawac rekolekcye 
np. (8 wrzesnia) w hospicyum sw. Michala, lub inn)"m 
oddawae si
 apostolskim pracom, zwlaszcza w tak zwa- 
nem nOratoryum Caravity" (Oratorio del Caravita), 
gdzie zostal od 4 paidziernika mianowany pomocni- 
kiem dyrektora tego stawnego instytutu. 
\V dniu 10 paidziernika papiez Grzegorz XVI wy- 
jechal do Galloro w odwiedziny bawi
cych tam jeszcze 
na wakacyach Ojcow i klerykow jezuickich. O. RyUo 
zapewne powiadomiony 0 zamierzonej wizycie papieza, 
pospieszyl juz 6 paidziernika do Galloro, a w dzien 
po odjeidzie papieza powrocil do Rzymu. ') Juz jako 
kleryk mial sposobnosc zblizye si
 do Grzegorza XVI, 
rym razem nowa ku temu nastr
czyla si
 sposobnose. 
Z rozpocz
ciem roku szkolnego 1834/5 O. Ryllo 
zostal przeznaczony na tak zwan'l trzeci
 probacy
. 
Ustawy zakonne Towarzystwa Jezusowego nakazuj	
			

/czerminski_o_maksymilian0061_0001.djvu

			P)ERWSZE PRACE KAPl..A
SKIE W RZYMJE. 


47 


ma ducha i uzupelnienia wiadomosci potrzebnych ka- 
planom w tym zakonie, przez kilka micsi
cy odbywali 
rodzaj nowicyatu. Zwykle udaj
 si
 nan kaplani zaraz 
pO ukonczeniu nauk, czasami pozniej, zalezy to juz od 
roinych okolicznosci i potrzeby zaj
cia tych kandyda- 
tow innemi przedtem pracami. O. RyUo mial spo- 
sobnose prawie zaraz pO ukonczeniu teologii rozpocz
e 
t
 ostatni
 pr6b
 zakonn'l w Rzymie w domu reko- 
lekcyjnym, znajduj	
			

/czerminski_o_maksymilian0062_0001.djvu

			48 PIERWSZK PRACF. KAPl..A
SKJK W RZYl\IIK. 


nBraci szkol chrzescijanskich ll , z ktorych jeden tlo- 
maczy im z kazalnicy Ewangeli
 przypadaj
c
 na ten 
dzien Czterej Ojcowie dawali rekolekcye w termach 
Dyoklecyana dwu grupom chlopcow: starszym i mlod- 
szym. (I 
o nastroju duchowym tych Ojcow i codziennych 
ich zaj
ciach w obr
bie domu rekolekcyjnego sw. Euze- 
biusza, tenie O. Rossini najpochlebniejsze daje swia- 
dectwo: 
n Wsz)"scy Ojcowie trzeciej proby ze szczegoln
 
starannosci'l -- a jak mi si
 zdaje - takze z korzysci'l 
ukonczyli na pocztCo do dyscypliny domowej i postc;pu w cnocie, 
zdaje mi si
, 
e ona raczej kwitnie, niz si
 zmniejsza. u I) 
Bliiszych szczeg610w z tych kilku miesi
cy nie 
posiadamy 0 Ojcu Rylle, lecz powyzsze og6lne a tak 
pochlebne uwagi O. Rossini. dotycz
 rowniez naszego 
mlsyonarza. 
Po ukonczeniu tej ostatniej proby zakonnej, co 
moglo nastqpie okoro miesi
ca Ii pea lub sierpnia 1835 r., 
zostal O. RyUo .przeznaczony do Collegium Romanum 
jako pomocnik prefekta slawnego Oratoryum sw. Fran- 


I) R.ps. Historia domus 3-ae Probationis et Exercitiorum ad 
S. Eusebium in Urbe a. 1835. (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0063_0001.djvu

			!? 


F= 



 ' 

 
0- 
--: 



 


....... . 


"" . 


f 


... 



. 
 '- . 
- 
 ',-- r · 
--- '. . \ '-- 
'- -- 
------- 



, 
r- 



- 
"" '1::: -_ 


---, -- 
-
 I 


'- 


J' . 4""- 

 
-I 
.- 

 , 
1-. 
, JI r- 
" I 
-- 
- 
I .... 

 .. 
., ... 
I .-' 
 . -'(. . 
I 
 ... 
t 1'1" .. -.... 
11. 
'" A.- -t 


----..:... 


1 


'" 



 



 
' 
 
----- 


...
!. 


t 


......... 


,1
,;.. 



 

. 

 


I 
.. 


'""" 


... 


- , .... 
,. 


. . 



 


. 


J 


- 
, I 


I 
, 


t. 


-- 


Kosci6t 
w. Euzebiusza Jawny dom Ojc6w trzeciej probacyi zakonu Tow. JCLUSOWCgo.
		

/czerminski_o_maksymilian0064_0001.djvu

			50 


PIERWSZE 1-RACE KAPI.AXSKIF. W RZYl\IIE. 


ciszka Ksawerego (Caravita) akademii teologow i ope- 
raryuszem, t. j. spowiednikiem i kaznodziej'l, w miar
 
jak tego zachodzila potrzeba. 
Ten rok szkolny bardzo byl obfitym w pracach 
O. RyHy. Z notatek wsp6tczesnych dowiadujemy si
, 
ze wskutek choroby (na pocz
tku roku szkolnego) pro- 
fesora filozofii, zast
powat go w wykladach na uniwer- 
sytecie Gregoryanskim O. RyHo. W grudniu r. 1835 
w sam
 uroczystose Bozego Narodzenia rozpo.:zqt da- 
wac rekolekcye w Oratoryum sw. Franciszka Ksawe- 
rego (Caravita). \
. kolegium szkockiem dla kleryk6;v 
ewiczenia duchowne 22 st)"cznia (1836). Onia 8 lutego 
udal si
 na osm dni do domu .sw. Euzebiusza, aby 
dopomagae tym, co odprawiali rekolekcye. Tegoz mie- 
siqca dnia 21 po poJuJniu rozpocz	
			

/czerminski_o_maksymilian0065_0001.djvu

			PIF.RWSZE PRACR KAPl..A:'iSKIE W RZYMIE. 


51 


seryj rekolekcyi, nast
pnie w slawnej Kongregacyi Ko- 
munii generalnej, tak zwanej Caravita. 
a dow6d, jak 
byl wstanie kazae nawet na zawolanie, wystarczy przy- 
toczye fakt nast
puj,,!cy: \V kosciele starym It Panteon(l 
obchodzono uroczyscie swi
to ku czci Najsw. Panny, 
zwanej del Sasso. Przeznaczony kaznodzieja do wy- 
gloszenia panegiryku zachorowal tegoz samego dnia 
rano, wezwano wi
c o. Ryn
, aby go zast
pil. Za 
godzin
 mialo bye kazanie. O. RyHo skloniwszy glow
 
przed rektorem, poprosit 0 blogoslawienstwo, i nie 
wiedz
c nawet 0 czem ma bye kazanie, nie slysz
c 
nigdy nic 0 tej Madonnie del Sasso, udaje si
 na miejsce, 
a zasiftgn
wszy dorywczej wiadomosci, wchodzi na 
ambon
 i z takim zapalem i krasomostwem wypowie- 
dzial panegiryk, ze zdumialy si
 dum)' zebrane i zro- 
zumialy, poco si
 zeszly. 
» Wi
kszego rozglosu nabrato nast
puj
ce powo- 
dzenie, gdy mu polecono dawae rekolekc\'e w publicz- 
nych wi
zieniach. Przyszedl mu na m)"sl projekt, prze- 
rataj
cy samem wspomnieniem, a mianowicie: zapro- 
wadzie, po ukonczonych rekolekcyach, wszystkich wi
i- 
ni6w w procesyi na odwiedzenie Swi
tych Schodow 
(Ia Scala Santa). Kazdy pozna na jakie niebezpieczen- 
stwo wystawit cale miasto, wyprowadzaj
c nie skr
po- 
wanych 1.300 zbrodniarzy i desperatow na ulice, bez 
innej straty, jak 50 tolnierzy. Tak niebezpiecznego 
pozwolenia nikomu innemuby nie udzielono, lecz on 
przedstawiwszy si
 papietowi, dlan laskawemu, otrzy- 
mat, co prosil. 
nNie bylo pewnie z jego strony zarozumialosci 
w narazeniu si
 na widoczne niebezpieczenstwo; byla 
raczej ufnosc uzasadniona w powszechnej skrusze, jakl! 
4.
		

/czerminski_o_maksymilian0066_0001.djvu

			52 


PIKRWSZE PRACE KAPl..ANSKIE W RZYMJE. 


widzial u swoich wi
ini6w: tak obritym byl owoc jego 
rekolekcyj i tak j
drna sila jego kazan. Zaiste i niebo 
zdawato siCC przychylae do szcz
sliwego wyniku: albo- 
wiem chwil
 przed rozpocz
ciem procesyi, gdy jeden 
z tych n
dznikow wypowiedziat w gniewie jakies nie- 
godne slowa, a Ojciec upomnial go 0 to i grozil bli- 
skim gniewem nieba: 
 tejze chwil i..!e
I.!..agle, jakby 
piorunem razony, pad I na ziemi
 i skonal wobec du- 
--- -- ------.- - 
mow, ktore slyszaly jego przeklenstwo. Zastraszaj
cy 
'-przy klad kary - B oz ej i to w tej chwili, tak przej	
			

/czerminski_o_maksymilian0067_0001.djvu

			PJERWSZE PRACE KAPI.ANSKJE W RZYMIF.. 


53 


nZJecono O. Rylle dawae rekolekcye w termach 
w poblizu kosciola Matki Boskiej Anielskiej, dla wi
cej 
niz 600 wiCizni6w. Wszedl do kOSciola, w kt6rym byli 
zebrani, i znalazl ich tak ile usposobionych. te nie 
mogJi gorzej zachowywae si
 na jarmarku. Wielu z nich 
rozmawiato, smialo si
, krzyczato i czynito inne beze- 
censtwa. 
O. RyUo nic nie trac
c otuchy, wchodzi na am- 
bonCi i rozpoczyna wprost bez przygotowania: Acci- 
dent; al governatore! J.\1orte aile guard;e! (Nieszcz
scie 
gubernatorowi! Smiere strazy!) 
Na ten dziwny wst
p kazania wszyscy nagle za- 
milkli; a O. RyUo dodaje: tlOto slowa, kt6re wypowia- 
dacie od rana do wieczora. I wy jesteScie chrzescijanie?1I 
I ci
gn
c dalej kazanie z sit
 zarazem i slodycz
, umiat 
od tej pierwszej nauki tak zjednac sobie wszystkich 
umysly, ze odt
d az do konca wszyscy bardzo uwa.tali 
na jego slow a, i udato si
 zdobye nawrocenie wielu.(( 
Nie mniejsz
 przytomnose umyslu okazal przy 
innej sposobnoSci. 
»Papiei Grzegorz XVI polecil urz
dzie rekolekcye 
dla wszystkich mlodych artyst6w, ks
tatc
cych si
 
w sztukach pi
knych. Zadanie to powierzono najznako- 
mitszemu rzymskiemu kaznodziei. Atoli podczas pierw- 
szego kazania wesola mtodziez pocz
la si
 smiae w ko- 
sciele i tak rozmawiae, jak w swej prac:owni, co zu- 
pelnie zniechCicilo mowc
. 
Dowiedziawszy sifG 0 tern papiez, rzekl: )) \Vezwijcie 
O. RyU
, tylko on potrafi lepiej z tego si
 wy\....i
zae.«( 
Nazajutrz O. RyUo wst
pil na kazalnic
, udra- 
powany wspaniale w wielkim jezuickim plaszczu i po 
chwili skupienia rzekl: »Przychodz
, aby wam wy.
		

/czerminski_o_maksymilian0068_0001.djvu

			54 


PIF.RWSZE PRACE KAPl.AN-SKIE W RZYMIE. 


glosie konfereney
 0 pi
knie.(C \Vspaniala jego powierz- 
chownose, szlaehetna postawa, pi
kny j
zyk i ruehy 
pelne dystynkcyi. przykuty uwag
 sluehaczy. Nazajutz 
przeszedl mowca do rzeezy ostatecznyeh i rekolekeye te 
zupelnym uwienezyly si
 powodzeniem.(( ') 
Wsp6lczesny nam Ojciee Kajsiewicz opowiada, ze 
O. RyUo nobdarzony rzadkim darem wymowy i wi
kszym 
jeszcze moze poznawania wn
trza dusz i zjednywania 
sobie sere, uiyty byl na miejseu do prac apostolskich. 
Mlodziet przepadala za nim; to tez widae go bylo 
zawsze na ulieaeh rzymskich otoezonego licznym jej 
orszakiem. Z szczegolnem upodobaniem praeowal nad 
wic;iniami i galernikami. Mial tez przyst
r do wi
zien 
polityeznych, i niejednego zaci
tego carbonara wyspo- 
w:adal. Rzadki wyj
tek, gdy mu si
 kt6ry niedowiarek 
lub zatwardzialy zbrodzien z r
k wymkn
t...(C 2) 
Leez dla tej gor
cej duszy wszystko to jeszcze 
bylo za malo. "Przykrzyl sobie w Rzymie, rwal si
 
na Litw
, eheial bye m
czennikiem. Z
dat od Bute- 
niewa paszportu, a gdy tenze si
 wymawial, .'na mocy 
jakiego - rzeeze RyUo - prawa pan ambasador mi 
odmawiasz? .8ylem maloletni, kiedym z kraju wyjechal 
za Jezuitami, nie stracitem mego obywatelstwa.(1 Bu- 
teniew w klopotaeh oswiadezyl, ze napisze do mi- 
nistra, ale bez mzkazu paszportu dae nie moze. Nie 
przestal na tern O. RyHo; m
ezyl swego generala, by 
mu jechae pozwolil. n Uspok6j si
, moje dzieeko - 
odpowiedzial mu po polsku stary Roothaan - gdyby 


I) Cf. P. M. Jullien, La Nouvelle Mission d. 1. C. d. J. en 
Syrie I. c. T. I, p. 87. 
2) Cf. I. c. Pisma X. H. Kajsiewicza T. II. Mowy przygodne. 
Nekrologi, str. 309.
		

/czerminski_o_maksymilian0069_0001.djvu

			PIERWSZE PRACE KAPl.ANSKJE W RZY)lIK. 


55 


nie juz drzwi, ale okienko tylko bylo dla nas otwarte, 
pewnieby.m ci
 przezen rzucil na Li(W
.(t 1) 
Niestety, po wybuchu powstania w \\"arszawie 
1831 r. nastqpily repres)'e i pokryly kirem zatoby cal
 
ziemi
 polsk
. 
Tej Litwy, ojczyzny swojej, dla ktorej pragn
l 
poswi
cie tycie, nie mial O. RyUo juz nigdy ogl'ldae. 
Opatrzno
e Boia inne miala wzgl
dem niego zamiary, 
jeszcze szersze widnokr
gi roztaczaty si
 dla jego energii 
i gorliwoki misyonarskiej. 


--......::...- 


. 


I) Cf. KorespondenC}'a J6zefa Bohdana Zalt:skiego. wydat 
Dyonizy Zaleski. T. V. Lw6w, nakladem autora, 1904, str.61-64 
opowiadania Bohdana Zaleskiego \V H\'eres 12 maja 1873, spisane 
Drzez X. Walerpna Kalinkct.
		

/czerminski_o_maksymilian0070_0001.djvu

			--fO'I... - ..fL-.JiiLJOl-..fG1-JO' ......... r-- r.:-....r;:-. J;;L
P, 

, ,I) 
 0 '--' 0 &. ., - ... X 

 ,,' .. IL.:.:;) 
} 
..', - - - .....-;{ 

 I .t> .4

 .t> .4

 .Z> 
4R
 .Z> :


 .Z> I 
 
; :vcrp '1:[£' 4 

 4 to lV , , 
 
0r;l . . - - - '.i
 

 
 
-.v- 1.!!J 
-,,
-.v--.v--.v--.v-
 
 ....0 r 
"""'\.!r
-""A<:t1 


IV. 


Przygotowania do misyi w Mezopotamii. - Rekollekcye 
we Florencyi. 


,, - . 

 
Wft . 
)
 historyi domu k01egium rzymskiego I) po..i 

 'I.\
:
 dniem 26 czerwca r. 1836 znajduj
 siCi na- 

. __\i." st
puj
ce slow a: ttOjciec Maksymilian RyUo, 
Litwin, wieku lat 32, m

 doswiadczonego, prawego 
umyslu, pelen zapalu i gotowosci, obdarzony wielk
 
zr
cznosci
 w zalatwianiu zawilych spraw, a co waz- 
niejsza bardzo chciwy chwaly Bo
ej i zbawienia dusz, 
z rzymskiego kolegium, gdzie byl pomocnikiem pre- 
fekta Oratorii S. Komunii generalnej, w roku 16 od 
wsrqpienia do zakonu wystany przez Przewielebnego 
naszego Ojca Generala odjechat do Mezopotamii. aby 
ludom tamtejszych stron do zdobycia wiecznej szcz
- 
sliwoSci, 0 ile bCidzie m6g1, przyjsc z pomocq przy 
natchnieniu laski Bozej.(I 
Doszlo do wiadomoSci Stolicy aposrolskiej, ie 
w Mezopot amii powstal ruch przychylny dla wiary 
w. 
I) Rps. Historia Collegii Romani Societatis Jesu a mense 
martio a. 1835 ad mensem Septembr. 1838. (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0071_0001.djvu

			PRZYGOTOWANIA DO MISYI W MEZOPOTAMII. 57 


W Chaldei tysi
ce nestoryan pragn
Jo pol
czye si
 
z Kosciolem katolickim, rowniez byla nadzieja pozy- 
skae dla chrzescijanstwa Kurdow. Byly tam jeszcze 
i inne sprawy bardzo delikatnej natury. Mi
dzy katoli- 
kami wschodnich obrz
dkow, powstaly dwie partye ze 
sob
 si
 
cieraj	
			

/czerminski_o_maksymilian0072_0001.djvu

			58 PRZYGOTOWANIA DO MISYI W MEZOPOTAMII. 


lacy
 pisemn,! zdaje O. RyUo generalowi w liscie z dnia 
7 czerwca 1836 r.: 
') W czoraj bylem u kardynala Franzoni, ktory 
dal mi dalsze wyjasnienia co do sporow w Chaldei. 
Gdy mnie zapytal, jakie mam zamiary w tej sprawie, 
odpowiedzialem, ze tak w tym s7.czegole, jak i we 
wszystkiem b
d
 sift stosowal do wskazowek i instrukcyi 
Wielebnego Ojca, i ze on zyczyl sobie, aby nie stawae 
po stronie zadnych z dwu partyj. Dlatego moze byloby 
lepiej pozostawiaj
c srodki zaradcze czasowi i krokom 
podj
tym jUi przez Stolic
 sw. w sprawie katolikow 
dyssydentow, natomiast zwrocie trosk
 i trudy ku ne- 
storyanom niezaleznym, staraj'lc si
 0 wzgl
dy ich pa- 
tryarchy. Gdyby si
 on poddal, jednym zamachem 
mialoby si
 zysk nieobliczalny w powrocie do owczarni 
Chrystusowej wojowniczego narodu, licz
cego okolo 
cztery miliony mieszkancow. Trzeba i to dodae, ie 
tak:ie dla uspokojenia katolikow byloby skuteczniej- 
szem dzialanie tego, ktory stoi poza polem sporow, nij; 
gdyby byl zmuszonym, co najmniej jako widz. znajdo- 
wac si
 zbyt blizko. Te i podobne uwagi podobaly si
 
kardynalo\\'i i powiedziat, ie 0 nich b
dzie mowil z \\'. 
\Vielebnosci
. 
Zapytal mnie nast
pnie, 0 ile byloby to latwem 
do wykonania i ustalenia tego dobrego, jakie, jesliby 
si
 Bogu podobalo, daloby si
 zdzialae. Odpowiedzia- 
lem, ze mi si
 zdaje rzecz
 konieczn
 zachowae pa: 
tryarsze i biskupom ich god nose i juryzdykcy
, uznae 
za wazne malzenstwa ksi

y zawarte w stanie kaplari- 

kim i usun
e inne grzechy, ktore moglyby bye dla 
nich przeszkod
. Co do ustalenia dziela, gdyby Bog 
poblogostawil dzialalnose podj
t
, moinaby probowae
		

/czerminski_o_maksymilian0073_0001.djvu

			PRZ\GOTOWANJA DO loUSYJ W ltIEZOPOTANII. 5':1 


otworzenie centralnego kolegium dla Azyi, w ktorem 
ksztalciliby sift krajowcy dla tamtejszych misyj, t. j. dla 
Persyi, Armenii, Arabii, Mezopotamii i Indyj po tej stronie 
Gangesu, a wszystko to mniejszym kosztem, niz gdyby 
si
 chciato sprowadzae t
 mlodziez do Rzymu, i z mniej- 
szym niebezpieczenstwem, ze zycie jakkolwiek uregu- 
lowane, lecz 0 wiele wi
cej wygodne, w porownaniu 
z takiem, jakie maj
 w swej ojczyinie, uczyni ich po- 
tern mniej przydatnymi do swi
tej stuzby. 
Na to odpowiedzial kardynal, ze takze co do tej 
kwestyi chce pomowic z \Vasz
 \\"ielebnosci,,!, i z jego 
slOw poznalem, ze jest jak najlepiej usposobionym skto- 
nie si
 do tego, coby \;Vasza Wielebnosc postanowila. 
\Vieczorem przyslal do mnie X. Palma z zawia- 
domieniem, ze omawiano 0 tem na konsu1cie czy kon- 
gregacyi, ze odjazd Bar - Tatara zostal oznaczony na 
dzien 22 czerwca, ze napisz,,! swoje uwagi, i dadz
 
bardzo rozlegle pozwolenia, odnosz,!ce si
 do dobrego 
wyniku spraw, i ze pomysl,,! 0 wydatkach w calosci lub 
\
 cz
sci, jak \V. W. b
dzie uwazat.(( t) 
Szerokie horyzonty, jakie swym okiem bystrem 
obejmo\\'al O. RyHo, zwlaszcza co do sprawy zatoze- 
. nia akademii duchownej dla calego Wschodu az po 
brzegi Gangesu, nie pr
dko daly si
 urzeczywistnie. 
Wiele znalazl)" one przeszkod, ktore jednak cz
sciCl on 
sam usun
t swoj
 energi
, czftsciCl b:eg lat i wypad- 
kow przyczynil si
 do ich usuni
cia. Zaznaczamy je- 
dnak na tern miejscu, ze O. RyUo jeszcze zanim wy- 
jechat na misy
, pierwszy podat ten projekt, i ze byl 
on omawia ny przez czlonkow Kongregacyi Propagandy. 
I) Rps. List O. RyUy do O. generata Roothaana z domu 
S. Eusebio w Rzymie z dnia 7 czerwca 1836 r. (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0074_0001.djvu

			60 PRZYGOTOWANIA DO MISYI W MEZOPOTAMII. 


Bylo to jajko kolumbowe, maj,!ce zrobie wylom w do- 
tychczasowej praktyce Propagandy, w ci
gu lat poz- 
niejszych pchn
e dziatalnosc misyjn
 z wi
ksz
 forsq 
naprz6d, i oprzee j<1 na silniejszych podstawach. 
W obec zakazu decyduj
cych wladz w Syryi, do- 
k,,!d najpierw mial si
 udae RyUo, aby za
nego Polaka 
na t
 misy
 nie posylano, pra wdopodobnie 
latego byl 
zmuszony nasz misyonarz zmienie swe nazwisko na 
Rolly i jechac zupelnie incognito jako swiecki podroz- 
nik. Zlozyl wi
c ubior kaplana europejskiego i prze- 
bral si
 na gentelmena lewantynskiego: "przeodziat 
kaftan z czerwonego adamaszku przetykanego zlotem 
o szerokich r
kawach, na delikatn
 bial
 tunik
, spo- 
dnie szerokie niebieskie, na glow
 wzi
l turban zielony, 
do ktorego dostrajala si
 g
sta jasna broda spadaj
ca 
na piersi... I) Nie do poznania przebrany wyjechal 
z Rzymu w nocy 26 czerwca, mial si
 udae konmi 
do Civitavecchia, nast
pnie morzem do Livorno i dalej 
do Syryi. Nawet O. general byl przekonany, ze O. RyUo 
obierze ten kierunek drogi, skoro w trzy dni po jego wy- 
jeidzie zaadresowallist do Livorno, lecz dodaje w nim: 
.) Pisz
 do Ciebie dwa stowa, kt6re, kto wie, 
moze b
d
 Ci
 oczekiwaly w Livorno, zamiast Ci
 
tam znaleic? Mowi
 to dlatego, bo ktos s
dzi, ze 
W. \Vielebnosc chcial zadowolie ciekawosc swoj
 we 
Florencyi. Sic. 
ie wiem co mam powiedziee; lecz 
w kazdym razie, jesli byla ciekawose, nie byla ona 
proinq, lecz jak przyst
lo na misyonarza i jedynie 
na wittksz
 chwal
 Boz
... 2) 
J) Cf. P. Pietro Galletti - Memorie storiche intorno al P. 
Luigi Ricasoli I. c. page 204. 
2) Rps. List O. Roothaana z d. 29 czerwca 1836 r. z Rzy- 
mu do O. Piotra Rolli w Livorno. (Archiv. S. 1.).
		

/czerminski_o_maksymilian0075_0001.djvu

			I" 


-. ,', 

 


. 


4 


. i '"-. 
. . 
"YO', 
... 


i '. 
r. 


, 


, . .... \. 
.W 


I ,. I II 


" 


- .- 


n " 


-- 


... 

'_'" I ,,
.l. " 
.., 'f \1,' "! 


,.i :.1 


.1 -..;, . r". 
, . 



 


'.. 


I 


.(--... 


'f' 


-. 
.. 
)


 
' 1 ..
. ,.J)....... . 
 
., , I 
'. II . ---... '- 
1 . 'I I, ,_ '-' A' 


....
. 



 


t. 



I- 


,'*'t :' I 


:- 


- 

 


... 


.., 


'.. 
,. . . I 

J d" 
'-it ,.. 




 ' 
 


"". 


k
" 


Dom rekoJlekcyjny na San Miniato - widok od strony wschoJniej; przeJ nim cmentarz. 
(Zob. SIr. 66).
		

/czerminski_o_maksymilian0076_0001.djvu

			62 


PRZYGOTOWANIA DO 
JlSYI W ).F.ZoP0TAMIJ. 


Zobaczymy, ze O. general nie pomylil si
 \V sw)"m 
s
l.lzie ° O. Rylle, bo nie z c;ekaJl'osc; udal si
 on do 
Florencyi. Rzeczywiscie, rak jak bylo utozone, O. RyUo 
udal siCi do Livorno, lecz dowiedziawszy si
, ze na 
razie nie znajdzie okr
tu odchodz
cego do Syryi, po- 
stanowil oczekiwae nie w rem portowem mie
cie, gdzie 
roilo si
 od szpiegow, lecz w toskanskiej stolicy, i w tym 
celu jeszcze tego samego dnia wieczorem wyruszyl z Li- 
vorno do Florencyi, i przybyl do niej nazajutrz rano. I) 
W trzy dni po przyjeidzie w nast
puj
cy sposob 
opisuje swoj wyjazd z Rzymu i pierwsze spotkanie: 
.)Po Mszy sw. odprawionej 0 polnocy, i uczy- 
niwszy z siebie zupeln
 ofiar
 Bogu, opuscilem Rzym, 
moze, aby go jllZ nigdy wi
cej nie ogl
dae, 0 godzinie 
pierwszej 26 czef\\.ca kuryerem austryackim; 0 godzinie 
dwunastej, 27 tegoz miesi
ca znalazlem si
 we Florencyi 
w obj
ciach najlepszego hr. de Senft. 2) Przyj
cie ro- 
dzonego ojca nie mogloby bye bardziej serdecznem, 
tak je okazuje ze wzgl
du na W. W. i tak miluje nasze 
Towarzystwo. Absolutnie chcial mnie miee tego samego 


I) Rps. Listy o. RyUy z dnia 9 i 14 lipca 1836 r. z Flo- 
ren.:yi pisane do O. Roothaana. (Archiv. S. I.). 
2) Hr. Fryderyk Senft von Pilsach urodzony we Wiedniu 
1776 r., po rozmaitych wyiszych urz
dach w r. 1832 zostal mia- 
nowany przez cesarza Austryi postem przy dworze florenckim 
wielkiego ksi
cia toskanskiego Leopolda II, a w roku 1836 zostat 
przeniesiony w charakterze posta do Hagi. Wielki ks. toskanski 
Leopold byt synem w. ks. Fryderyka 111 i jego maUonki Maryi 
Luizy neapolitanskiej, a wnukiem Piotra Leopolda, rodzonego brata 
cesarza J6zefa II austryackiego. W chwili, kiedy O. RyUo przy- 
bywat do Florencyi, jeszcze nie wolno bylo 00. Jezuitom osiedlat 
si
 w Toskanii, r6wniei i w PortugaJii, zresztll na catym swiecie 
mieli jut wstfiP wolny z wylllczeniem Rosyi, Szwecyi i Norwegii.
		

/czerminski_o_maksymilian0077_0001.djvu

			PRZYGOT0WANIA DO MISYI W )J EZCPOT UJIJ. 63 


Jnia na obiedzie, a wypadek zdarzyl, ze mialem obok 
siebie jako towarzysza stolu hr. Orlowa, ministra ro- 
syjskiego przy tym dworze. Dzi
ki Bogu Cav. Rolli, 
Rzymianin, tym razem dobrze w)'wi
zal si
 ze swego 
stanowiska, pomimo tego czasami pragn
l, aby pr
dko 
zakonczyl si
 obiad. Zakonczyt si
 jak Bog chciat, 
i bylo mu 0 wiele milej rozmawiae z ksi
ciem de Ra- 
gusi 0 jego podrozach po \V schodzie i otrzymac wla- 
snor
czn
 rekomendacy
 do Solimana Beya, general- 
nego gubernatora w Beyrucie. 
..ZlozyJem wizyt
 Msgr. Arcybiskupowi, ktory 
mnie przyj
t z milosci
, dal mi najszersze pozwolenie 
na odprawianie Mszy sw., sluchanie spowiedzi etc.... 
Bacz
c na okolicznosci w jakich si
 znajduj
, nie wy- 
st
puj
 na widowni
, odprawiam Msz
 sw. prywatnie 
w kapliczce hrabiego, i zadawalniam si
 czasami od- 
wiedzaniem kosciotow dla nabozenstwa. Rzeczywiscie 
mialem pokus
 odprawie Msz
 S\V. w domu kiedys za- 
mieszkalym przez sw. Alojzego, lub na oharzu nZwiasto. 
wania.., lecz roztropnosc tym razem zwyci
zyta dewocy
. 
Obecnie nie mozna jechae okr
tem do Beyrutu; 
mote wypadnie mi wpierw udae si
 na Ma1t
, a stam- 
t
d do Syryi; gdyby si
 to ziscilo, wyjechalbym okolo 
szostego z Florencyi, a okolo dziewi
tego opuscilbym 
Livorno. \Vszystko zalezy od odpowiedzi p. Tausch. 
tamtejszego konsula austryackiego, ktory na prosby 
hr. Senft, kieruje mojeffi wsiadaniem na okr
t (im 
barcazione)..... I) 


I) Rps. List o. Rylty do Ojca generala Roothaana risany 
z Florencyi 2 lipca 1836 r. z Jegacyi austryackiej, a podpisany: 
S. ilI. R. C. P. Rolli Romano. (Stanis/ao 
lIassimiliano Ryllo Com
 
Pietro Rolli Romano). (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0078_0001.djvu

			64 l'RZYGOTOWANIA DO MISYJ W MJo:ZOPOTA
". 


\Vbrew projektom wyjazd O. RyUy :z Florencyi 
opoinil si
 0 kilka tygoJni, ktore jednak umiat on 
spozytkowae bardzo korzystnie. 
Na razie zamieszkat w poselstwie austryackiem 
u hr. Senfr'a. Okazuje si
 to z list6w tegoz do O. ge- 
nerala Roothaana. 'VV dniu 2 lipca pisze: 
»Przyj
lem z radosci
 ['excellent P. Rillo, ktory 
mi oddal list W. \V. z dnia 25....( a 15 tegoz miesi
ca 
donosi mu: »Notre excellent P. Rillo niezawodnie dat 
\V. W. sprawozdanie z dobrych dziel, kt6re go zajmo- 
waly, a mnie pozbawily przez ten tydziel1 przyjem- 
llosci miec go pod swoim dachem... Cieszylbym si
, 
gdybym mogt brae udziat w trch swi
rych ewicze:'1iach, 
lecz wiele okolicznosci przeszkodzilo temu w tej chwili; 
mam nadziej
 w Regio oliprawie rekollekcye \V pai- 
dzierniku...tt I) 
Zreszt
 posrednio sam O. RyHo wskazuje nue)sce 
swego zamieszkania, gdyz dwa listy z dnia 2 lipca 
i 4 sierpnia do general a pisat z poselstwa austryackiego. 
Jakiez to ndobre dziela.. i »ewiczenia duchowne(l 
wspominane przez hr. Senft'a, dawal O. RyHo, pozna- 
my z jego listow, a jak do tego przyszlo, w nast
pu' 
j
cy sposob opowiada O. Galletti: 2) 
tt Podczas pobytu we Florencyi, wst
pil prz} pad- 
kowo do .kawiarni Doney, poloionej na piazza S. Tri- 
11 ita. Dziwny ubior (RyUy) zwrocil spojrzenia wszyst- 
kich obecnych... i wywotal cieka wose poznania kim jest. 
On si
 spostrzegl, uprzejmie pozdrawial to jednego, to 


I) Rps. Listy hr. Fryderyka Senft yon Pilsach z Florencyi 
d. 2 i 15 lipca 1836 do O. generata Roothaana. (Archiv. S. I.). 
2) Cf. Memorie storiche intorno al Padre Luigi Ricasoli etc. 
1. c. p. 205- 207.
		

/czerminski_o_maksymilian0079_0001.djvu

			PRZYG')TOW ANIA DO MISYI W lrJEZOPOTAMII. 65 


drugiego, i odezwal si
 kilku slowy najczystsz
 wlo- 
szczyzn
. To ich jeszcze wi
cej zdziwilo, wi
c nie- 
ktorzy zblizyli si
 i zacz
li dopytywae, czy jest cudzo- 
ziemcem, lub rodowitym Wlochem. O. RyUo odpo- 
wiedzial, ze jest rzeczywiscie cudzoziemcem, lecz prze- 
byl kilka lat w Rzymie, i feraz podro:iuje do Beyrutu 
w Syryi, a tymczasem ma zamiar zatrzymae si
 kilka 
dni we Florencyi, aby nacieszye si
 rozkosznym poby- 
tern tak pi
knego miasta. W ci,!gu rozmowy uprzej- 
mej umial obecnvch bardzo zjednae dla siebie... Kilku 
mlodszych prosilo go, aby powrocil w dniach nast
p- 
nych, bo pragn
, jak mowili, jeszcze cz
sciej cieszye 
si
 jego milem i przyjemnem to\\'arzystwem. 
On przyj
l zaproszenie i dotrzymal slowa. Kilka 
razy udawal si
 do tej kawiarni, nawi,,!zuj
c codziennie 
siJniej w
dy przyjaini z tymi pierwszymi i z innymi 
wielu, kt6rzy pomnozyli wesole towarzystwo. To tez 
o. RyUo znaj
c z doswiadczenia dobre usposobienie 
i przyslowiow
 szlachetnose swoich nowych przyjaciol, 
pewnego dnia oznajmil im, ze nie jest awanturnikiem, 
ani bogatym muzulmaninem, lecz kaplanem katolickim 
i misyonarzem Syryi. 
Nie zmniejszylo to bynajmniej affektu mlodziezy, 
jakiego dotychczas doznawal; i owszem, posluzylo mu 
do tern latwiejszego wpajania w ich umysly nie jednej 
dobrej zasady, i bez wchodzenia na kazalnic
 mowit 
o Bogu i 0 duszy tym, ktorym byloby to w innych 
warunkach za nudne, a zwlaszcza, ze nie wiele intere- 
sowali si
 Kosciolem.« Zreszt
 niebawem zlotyl ten 
ubior wschodni na polecenie generala, kt6ry mu do- 
nosi 5 lipca: ))... Wiedz, ze tu jUi nadeszly listy z Li- 
S 


o. M. Ryllo T. ).
		

/czerminski_o_maksymilian0080_0001.djvu

			66 PRZYGOTOWANJA DO M.SYI W lrIEZOP')TAMII. 


vorno i od Lewantyncow, ktorzy tak mowi
: »CO to 
takiego jest?.. zmienil nazwisko, przebral si
 za po- 
ganina, jedzie na Wschod w tym i w tym celu?!" - 
Jakzez latwo, ze spotka trudnosci ze strony tych, co 
maj
 zewsz"!d szpiegow. X. Tomasz twierdzi, ze Wie- 
lebnose Wasza powinnas Cnb. nie mowi
c przedtem 
nikomu 0 tem) przebrac si
 po wschodniemu dopiero 
wst
puj
c na okr
t. (( 
Czasami ogl
dal O. RyUo pomniki znakomitsze 
miasta i jego okolicy, a raz wyszedlszy za bram
 San 
Miniato, wszedl az na ..'vlollte aile Croci. Tam podzi- 
wiaj
c wspaniaJy widok, jaki si
 na Florency
 roztacza, 
wst
pil najpierw do kosciola Sail Salvatore Braci Mniej- 
szych, nast
pnie zwrocit si
 do nieco wyiej polo2;onego 
San J1iniato. Kosciot i dom don nalez,,!cy byl prawie 
zupdnie opuszczony, powierzony opiece jakie,s poczci- 
wej rodziny katolickiej. Gdy wszedl w te stare mury, 
ktore jeszcze dzis wladze wojskowe utrzymuj
 jako 
fortece, wszystko badal u watnie. Dowiedzial si
 od 
stroza, ze dom przytykaj
cy do wielkiego kosciola, 
kiedys nalezal do Towarzystwa Jezusowego. na dawa- 
nie ewiczen duchownych. Zreszr
 niebawem sam m6gl 
si
 przekonae 0 tern, poniewaz wszystko tam jeszcze 
dzisiaj po pohora wielm przypomina Jezuitow i nasze 
domy rekol
kcyjne. I) Stroz opowiadal dalej, ze po 
zniesieniu tego zakonu, dom przeszedl w r
ce arcy- 
biskupa i sluzyl od czasu do czasu do dawnego celu. 


I) Gdy W r. 1906 zwiedzatem San Miniato, 7.astalem ko
ci6t 
i budynki dOD przyJegajllce prawie tak S3mo opuszczone, jak byty 
za czas6w O. Rylly. Tylko wstfiP na g6rfi i kosci6t San Salvatore 
dzis bardzo starannie jest utrzymywany, 0 wiele staranniej, nii 
byt jeszcze przed 25 laty. (Zob. rycinfi na str. 61 i 72-73).
		

/czerminski_o_maksymilian0081_0001.djvu

			REKOLLEKCYE WE FLORENCYJ. 


67 


o. RyUo pozdrowiwszy uprzejmie poczciwego stroza, 
odszedl rozwaiaj
c, co dawniejszymi czasy dzialali tu 
nasi OJ cowie dla dobra duchowego Florentczykow. - 
Z powrotem do miasta pi
kna mysl wpadla mu do 
glowy. Skoro nie wiadomo, jak dlugo wypada rou 
wyczekiwae, zanim w Livorno rozpuszcz
 zagle okr
tu 
maj
cego zawieze go na W schod, 0 wiele korzystniej 
moglby ten czas wyzyskae na danie rekoUekcyj nowym 
swoim florenckim przyjaciotom i innym, ktorzyby przez 
nich ku temu uczuli natchnienie. O. RyUo zapoznal si
 
nietylko z mlodziei
 kawiarni Doney'a, lecz od pierw- 
szych dni zrobil znajomosc z kilku innymi, i nawi
zal 
prawdziw
 i serdeczn
 przyjain. 
Pomijam Priora Ricasoli 1), ktoremu zapewne byl 
polecony od naszych przeloionych w Rzymie... Na- 
wi
zal jut stosunki z roznymi osobami tak duchowny- 
mi, jak swieckimi... Mi
dzy duchownymi wspomn
 
tylko kanonika Vettori od sw. Wawrzynca, X. Jozefa 
Bonelli i O. Tomasza Ugolini, Filipina, z wszystkimi 
innymi tymii Ojcami z domu San Firenze. 
Wszyscy ci przyjaciele przyklasnCGli projektowi 
O. RyUy, a takte arcybiskup Minucci. 
O. RyHo zadowolony z tak ch
tnego przyj
cia 
jego projekt6w, jut mial si
 udac na San Miniato, aby 


I) Priore Piotr Leopold Ricasoli naleial do najwyiszej i naj- 
starszej arystokracyi Aorenckiej j uiywal tytulu priore poniewai byl 
pierwszym z czlonk6w kawalerskiego orderu sw. Stefana, papieia . 
i rn
czennika, nadto byl szambelanem wielko-ksilli
c}'m. Jego syn, 
O. Luigi Ricasoli, naleiat do zakonu Towarzystwa Jezusowego 
i pOzostawal w przyjafni z O. RyUq t nie wiele p6fniej od niego 
wstqpit do zakonu i niejednokrotnie wsp61nie pracowali w kon- 
wiktach. Jego iywot interesujllcy opisat o. Galletti w dziele nieraz 
na tern miejscu cytowanem. 


. 


5*
		

/czerminski_o_maksymilian0082_0001.djvu

			68 



EKOLLEKCYE WE FLORENCYJ. 


rozpocz
c rekollekcye: lecz oto Priore Ricasoli pragn
t 
w tych samych dniach miec go u siebie w Chianti. 
O. Rylle byly znane zaslugi tego pana wzgl
dem To- 
warzystwa, uwaial wi
c z pocz
tku za niestosowne dac 
mu odmown
 odpowiedi, lecz p6iniej mial w tym 
wzgl
dzie w
tpliwose. Wsrod wahan, dok
d ma si
 
udae, tak pisal do generala: 
» Wasza Wielebnose otrzymala moj list z dnia 9, 
tak jak i ja otrzymalem jego z tegoz samego dnia, 
w ktorym dawalem sprawozdanie z mego odjazdu z Li- 
vorno. Rzeczywiscie odjechalem tegoi samego wieczora 
i przybylem do Florencyi 0 swicie dnia nast
pnego. 
Tutaj rozwazaj
c, co byloby lepszem ze wzgl
du na 
moje polozenie, stosownie do re15ul trzeciego sposobu 
wyboru 1), zadecydowatem, ie nie nalety przekladae 
dobro prywatne i niepewne, jakiem bylaby wycieczka 
do Chianti z Priorem Ricasoli, nad dobro publiczne 
i bardziej pewne, jakiem bylo danie ewiczen duchow- 
nych. Lecz tutaj znowu powstala we mnie nowa w
t- 
pliwosc, ze daj
c je na G6rze (t. j. San Miniato) w pelnej 
seryi, trudno byloby mi ukryc m6j stan rzeczywisty. 


I) Sw. Ignacy Loyola wszystkim zaleca trzy sposoby wy- 
boru w swoich cwiczeniach duchownych, kt6rzy je odprawiajll 
w tym celu, aby uczynic wyb6r stanu, a takie tym, kt6rzy wsr6d 
rozrnaitych okolicznosci iycia pozostajll W wlltpliwosciach co wy- 
brac lub co zdzialac, a jednak pragnll, idllc za glosem surnienia, 
. zastosowac si
 do zasad Ewangelii i bye pewnymi spelnienia 
woli Boiej. o. RyUo wspornina w liscie, ie poslugiwal si
 regu- 
lami trzeciego sposobu, gdy mial wlltpliwosc jakie zaj
cie b
dzie 
milszem Bogu: wycieczka do Chianti, lub cwiczenia duchowne 
w San Miniato, albo w willi Bonelli. Kto pragnie poznac te trzy 
sposoby wyboru dla wlasnej korzysci, niech szuka takowych 
i bad a je w cwiczeniach duchownych sw. Ignacego.
		

/czerminski_o_maksymilian0083_0001.djvu

			REKOLLEKCYE VVE FLORENCY
 


69 


Dlatego uznalem za lepsze wybrae niewielu zaufanych 
i udal: si
 z nimi do willi 1) zacnego X. Jozefa Bonelli 
(brata naszego Ojca), ktora, jako dose odosobniona, 
zaslaniala mnie przed tern niebezpieczenstwem. Tu wi
c 
znajdujemy si
 koncz
c pierwszy tydzien (rekollekcyi), 
a zdaje mi si
, ie Pan Bog raczy poblogosJawic moim 
drobnym trudom. W. w. niech si
 modli, aby On 
uwienczyl szcz
sliwym zakonczeniem te dobre pocz
tki." 
O. RyUo z pocz
tku obawial si
 dawae publiczne 
rekollekcye we Florencyi dla szerszych warstw spole- 
czenstwa, aby nie zdradzie swego incognito, na razie 
potrzebncgo ze wzgl
du na powierzon
 mu misy
 na 
Wschodzie. Pragn
l jednak jedno z drugiem pogo. 
dzil:, na co potrzebowat zezwolenia przeloionych. To 
tei w dalszym ci
gu tegoi listu tak si
 odzywa do 
O. generala: 
»Ojcze moj, ilez dobrego moinaby zdziaJae we 
Florencyi rekollekcyami! Bylby to jedyny sposob za- 
trzymania bez halasu wielkiego zepsucia, jakie si
 tu 
szerzy, wskutek wszelkiego rodzaju wolnosci tu panu- 
j
c.ej i dla braku gloszenia slowa Boiego dla ludu... 
"Po kasacie (zakonu), dom rekollekcyjny San Mi- 
niato na g6rze, zakupiony przez czterech gorliwych 

udzi swieckich, mi
dzy ktorymi Prior Ricasoli 2) nigdy 


') Villa dell'Oro vv poblizu Empoli. 
2) \V czasie pobytu O. RyUy we Florencyi, t. j. w r. 1836, 
Prior Piotr Leopold Ricasoli byl rzeczywiscie jednym z dzialaczy 
dornu rekollekcyjnego San Miniato. Lecz myli si
 O. RyUo twier- 
dZllc, ze byt pierwszym, kt6ry z margrabill Incontri chcieli zacho- 
wac ten dom po naszej kasacie, poniewai Prior Piotr Leopold 
w r. 1773 jeszcze nie byl na swiecie. Zresztll zaden z rodziny 
Ricasoli nie byl pierwssym z pracownik6w okolo tego domu. 
(Cf. Galletti I. c. str. 208 w dopisku).
		

/czerminski_o_maksymilian0084_0001.djvu

			.. 


70 


REKOLLEKCYE WE FLORENCYJ. 


nie zmienial swego przeznaczenia, i owszem CO do 
strony materyalnej zachowal te same sprz
ty, te same 
ksi,,!zki, ten sam porz
dek dzienny i t. d. Formalnie 
jednak zachodzi rotnica, poniewaz serye rekollekcyjne 
zostaly zredukowane do zera, bo przychodz
 na nie 
tylko te osoby, ktore maj
 bilet wst
pu bezplatnie 1) 
i ktorzy 0 wiele cz
sciej przychodz,,!, aby ewiczyc 
przedewszystkiem z
by, niz ducha; inne albo si
 wcale 
tu nie pokazuj
, lub rzadko, aby posluchae w calem 
tego slowa znaczeniu cokolwiek z kazallia, jakie si
 
tam glosi. 
)) Polozenie zaiste nie moze bye pi
kniejszem, am 
bardziej odpowiedniem. Mozna powiedziee, ie si
 Jest 
poza miastem i w niem samem: w niem samem dla 
jego blizkosci - poza niem, bo jest na ustroniu. Roz- 
siadlo si
 ono na szerokiem wzgorzu, z kt6rego otwiera 
. 
si
 cate miasto w pdni powietrza, z widokiem praw- 
dziwie pysznym. Dokola otaczaj
 ten gmach bastyony 
starego fortu, zwanego r6wniez San Miniato, ze slawn
 
wiez
 Michala Aniola, kt6r
 powi
zawszy, jak sam 
pisze, materacami, stawial dzielny op6r cesarskim woj- 
skom. Kosciol zas pol
czony z San Miniato, jest naj- 
pi
kniejszym swi
tym pomnikiem, jaki posiada Flo- 
rencya, jUi to dla swej staroiytnosci, dla sztuki z po- 
wodu malowidd Giotta, dla pi
knej pamiccci nawro- 
cenia sw. Jana Gwa]
erta i krucyfiksu, kt6ry don 
przemowil, wreszcie dla dobrze zrozumiatych pro- 
porcyi architektury wewn
trznej i zewn
trznej, jakkol- 


I) Wedle dawnego zwyczaju, odprawiajllcy rekollekcye za- 
mieszkiwali w domu rekollekcyjnym i otrzymywali tamtc calko- 
wite utrzymanie za pewnern skromnem wynagrodzeniem, i w tyrn 
celu bilet kupowano. (Prsyp. au/ora).
		

/czerminski_o_maksymilian0085_0001.djvu

			REKOLLEKCYE WE FLOUENCYJ. 


71 


wiek odnosi si
 do wieku XII naszej ery. Miejsca pi
- 
kniejszego od tego, Ojcze moj, nie widzialem; lecz brak 
mu tego, co jest lepsze; brak pracownikow tej winnicy. 
»Str6ze domu, czcigodni staruszkowie, zach
ceni 
przezemnie do rozmowy 0 dawnych Jezuitach, opo- 
wiadali mi rzeczy przedziwne, i wymieniali mi ostatnich 
dyrektor6w tego zakladu...(t 1) 
o. Roothaan ucieszyl si
 przyslanemi wi adomo- 
sciami i zach
caj
c do dalszej korespondencyi, donosi 
mu w odpowiedzi, ze w zasadzie zgadza si
 na pu- 
bliczne rekollekcye, pozostawiaj,,!c s
d 0 tern O. Rylle: 
»...Ach! ten list, zaiste napisany przez galalltu- 
omo... \\. sz)'stko, co \V. \V. donosi mi w swym osta- 
tnim, bardzo mi si
 podoua w Panu. Doskonale zro- 
biles ze swoim wyborem id
c dawae rekollekcye, i ze 
dales raczej w takim miejscu, nii w innem. Tak, by- 
loby do iyczenia, gdyby bylo mozliwem dae rekol- 
lekcye we Florencyi - i dac je jak naleiy. Kt6z wie, 
czy Pan nie otworzy pewnego dnia drogi? \Y. \V. niech 
mowi z tymi, ktorzy mogliby bye w tem pomocnymi. 
Z czasem - ktoz \Vie? 
"Nie oba\\"iaj si
 bye za rozwleklym w swych 
listach. Podobaj
 mi si
 takie rozmowy. Lakonizm 
w listach, jesli nie jest spowodowany koniecznosci
, 
raczej mi jest nieprzyjemnym. Tak wi
c, jak pisates 
tym razem, tak pisz takze zawsze a zadowolisz mnie, 
bardzo zadowolisz. Pan niech b
dzie zawsze i wsz
dzie 
11a morZll i Ila lqdzie z \\'. \V.!II !2) 


') Rps. List O. Rylly do O. Roothaana z willi dell'Oro 
okolo Empoli 14 lipca 1836. (Archiv. S. I.). 
2) Rps. List O. Roothaana z d. 19 lipca 1836 r. do O. Rylly 
we Florencyi. (Art:hiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0086_0001.djvu

			Ill. 


il! . 
1J5
'- 


.' 


_ ..........1.. 


... 


" 


:t 


. -\-I 


. 


'\I 
)0 .- 
..
 


- 
-. 
'
 


.---- 


J 


." - 


" 


I 


, 
-. 


I$:- 


1- J 
f-. .., 
1 . 


.... 


'i- 
, . 
..... 


" 
I 


.. 


c: 


., 


;v:. 
-.' 


.
 


" 


l 
<;c
,
 

 :.': 
''$ 
. ,.":,. ., 
:r.'" f.' 
 
r .' '''_ f'" 
. ;. 


I
 


.. .,..- 
0; i.£" 
 


,. 


-. 


" 


" 


... 



... 


Santa Croce 


iJo: 


H.\ 
.. 


. ,1 
t. :::::::::::::;;:;:ii:! 


-'" 


I' 
A 


.... 


\, 

... 
TI 


\ 
--! 


'"' 


==-
 
- 


- 
- 



 


,::;:: 
- 
- 
- 


-=. 


- , 
- .... 



 


-==:::. 



.
 


ff'..... 


. 
 
'.', 1 


. 


. 
....... " 

, 
 f 
..'
 
. '.
 
-:;, '-:; 


-.. 
',- 


j ... 

 


... 


, 


..

;., 
.r [, 


.,11ii 



 


.t 


. , . 
I. ,\,--,
:2t.(" '" 
\.1'.' 'f .\} f t- 
,. 


--..... 


. 
" 
, 


\ 
l 


... 
..,. 


}.;'j 
 
't. \.."." ":'.1 
(. "\.1'", ,.... , 
, 
,'i.;:, 
.\\\ .' . ...;.,:.. 
...
. '..
. 'i't, 
....... , 
: 
 :.
 
 '
 '
)".\' ':-\, . .. 
.... 2 ' . ...
 
," ... II .6 
 " ,. 
'" \.
 ..u\ \ '. ,
;..... 
....
. 'Z\:
.. ".... 
, ,'!k 
 'L" 
. \' ; \ : 
01'..;. 
,.. . '.. \'. . 
.' :H..r
 
 
\, I. . 
, 
..q It "r 
""'-:'J" 
 "1 
 .. . 
'. \
, I 
L\"4 f I.'t,' \ 
-'
 . ," . 
 \, " 
\
.., ' ",'. 

.. . .4,." 
, 
 
 "1'\ . 
'-'- .. \: 

; 'J 

 \\ 
.
 
} 


\ 


Widok na San Miniato od wjazdu z I :oreL. 


" 


'\ 



 

 
t 

);)f 


f 


'r 



. '- 


'\ 
t\ : 10 . . 


- - 


\ . 
.. -.:. . 


.C'" . 


-
- 


..,: 


" 
- 


. .. 


. 


':' 


--; 


. 
. . 


I. 


"- 


" 


'\ 


..\. ' 


. -.,.....- 



. 


. "'. 


..... 
... 


\
 


.,. 


. 


. ; 


.. "\-.. 


.;a, 'I 
. 8,.., 
.< t . 


.. 


'. ".
 
\" 
. 
f 


., 


.' 
 


.... 
=:..
.. , 
1- -. ' 
'
 ;
-
 
.
 
'- '
t" _ . 
. ... 
:
 -. _e"!--..... -.
.... 'I' 
.. "\a,.;:, 
.

 ..."-. \." . '" . \. .... 
. 
 ' ',;
''''.: . ...... --' 

'\;... .....
".. . """ ... 

 ',...T"
'""" .
. '. .'
, .,. ..- 
'.
....\"It \.,.,,
 J.' I
.'
 rl 
'

\

'
"':
'-\' 
 '\or"
.
 . . 

- 
,
',.;"''''6?

..
...... -".,' ,. . '-0 '. 

 
 '-";':
')

:r. 
 .
)) :". "'\';' '. "l 
. ..... 
 " 
 \ _" . '.' ":w- 
. 
... - 
 "<-:...\: 
 -..... '
.... 
 
,. .. 

',..' I'.
 .
 
 ." '6. 
,7i,:.... ,. .... . 
 ; .. 

.... 
 
 i. .iL':; ""I".:"\)\I- t... ot
 '- r, 
 

 '
 ...
\

 

{
,'

:
'If:;.:
. '._ '..:' . 
 ., 
 
.. \.,i'

.i\ X "T.('-...\."' ''''",'''
.
. . _ - 
 


 :.i

?\f


 
 -
't
;'



.z.:
j. ,....
.., ,.\,-< 
 .. . \.
 
 . 
y.
}.
 
 '
'
'.l. 
 .
-.1i't
,.. .


\l
.i
\ . t.
.'.I ' ... 't 

. "
"i .
,. 
.."-
.;;':-; ,.",:\

 
 ,;-.'1\.
"" '.:.. 
 l..... ..' 
'. "' R 
 
 'I'\.-'
 , tf 
..: 
 ,. r.. «.
 '., (: . 7" 

 - 
t... ,,)O\. .,..."f.,,". ... '" .:....,... 
"""'
':
!"110,,' ". -t.. 
. 
 \i
 ',\,,
 '.' '. ....,

, :. 
 ....., .' 
".. '
\
\

_
. ,...*-.". ....
...
.."" 

 
 
,'
 


. .



''''-1
'.''' . 
}

)' Ii 
'--

;. - '. -..\ " '. 
.' "'I',, 
 '.'. \;
.
'\
<\,
 .
 

.'S . 
\'

.. t. 
" . 
- " '
'4't



'
:
1.R.




\o:'\

:\".\ ....

 .. 
 '.
 (
Jr
- 


'. 



'..: 


-!$ 


.. 


..... 
110 


f 
..

.
 


"'" 


-..........
 
\
..
......."\ 
-..." .." 
.
 

. 


... 


; 



 


:i ;. 
v....... .... 
,
, 


,,'. 


1 


. ."" 


'., 


. po 


-, 
, 


....{#> 


... 


I 
--../ 
I 



 


San Miniato 
I'.,dtug fotografii z r. 1907. (Zob. str. 66), 


Castel S. 
Ii.:hele 


\.. 
\ 


I' 
 
. 
".t 
 


, 
'. .. 



'... 


... 


... 


'-0 
. 
. 
. . 
'J. .. 

..
		

/czerminski_o_maksymilian0087_0001.djvu

			74 


REKOLLEKCYE WE FLORENCYJ. 


o. RyUo widz
c z listu, ze O. general nietylko 
pozwala, ale i zach
ca do dania ewiczen duchownych 
we Florencyi, postanowil zaraz rozpocz	
			

/czerminski_o_maksymilian0088_0001.djvu

			REKOLLEKCYE WE FLORENCYJ. 


75 


seijanskie, a tyeh bylo wiele, przetrwaly ealy dzien na 
gorze, aby brae udzial w pi
eiu rozmyslaniaeh, jakie 
daj
 eodziennie. Ledwie mog
 nastarezyc tak wielu 
interesantom. Pan Bog raczyl blogoslawie moje n
dzne 
trudy, a co dziwniejsze: podezas gdy obawialem si
, 
te jawnose sprawy zaszkodzi rekollekeyom, stalo si
 
przeeiwnie, bo wszystko odbywa si
 z najwi
kszym 
spokojem. 
"Nie mowi si
 tu 0 mojej misyi, ani 0 innyeh spra- 
waeh, tylko si
 opowiada, ze pewien Jezuita w przejezdzie 
zostal zaproszony przez X. Areybiskupa na danie jednej 
seryi rekollekeyj na Gorze. 5ama nazwa nJezuita.. przy- 
ci
ga tyle ludzi; mi
dzy nimi sami zakonniey, ksi
ia, 
i osoby dobrze znane w miescie s,,! przyjmowane, a raz 
przyj
te, .powraeaj
 ei	
			

/czerminski_o_maksymilian0089_0001.djvu

			76 


REKOLLEKCYE WE FLORENCYJ. 


nie, abym si
 przedstawil na Dworze w poniedzialek 
lub wtorek. Moj odjazd nast
pi 3 sierpnia z Florencyi 
a moie 4-go z Livorno." I) 
Jesli rekollekcye w willi dell' Oro wzbudzily po- 
dziw wielu, to odbyte w San Miniato wywolaly entu- 
zyazm, a najlepszy dowod powodzenia byla usilna prosba, 
aby O. RyUo dal jeszcze trzeci
 sery
 rekollekcyj. 
Poniewaz wielu mieszkancom Florencyi pragn
cym brae 
udzial w rekollekcyach, gora San Miniato przedstawiala 
fizyczn
 trudnose, zwlaszcza osobom starszym lub cho- 
rowitym, przeto 00. Filipini ofiarowali do dyspozycyi 
swoj kosciol San Firenze, polozoriy wsrod samego miasta, 
na co ch
tnie zgodzil si
 O. RyUo. 0 tern wszystkiem, 
jak i skutkach ostarnich rekollekcyj, donosi nasz misyo- 
narz W. O. Roothaanowi: 
u... Bog poblogoslawit mym n
dznym trudom 
przedewszystkiem wsrod duchowienstwa. Procz wielkiej 
liczby spowiedzi generalnych, a niektorych z lat dzie- 
si
ciu i wi
cej, tak generalne jak partykularne, odbyto 
z oznakami nadzwyczajnego zalu; oddawano rzeczy 
skradzione, przywracano dobr
 sla w
 , niszczono zle 
ksi
zki i inne przedmioty tego rodzaju.(I Procz tego 
odezwaly si
 »powolania do zakonu we wic:lkiej liczbie, 
mi
dzy ktoremi, najmniej pic;e s
dz
, ie s
 doskonale, 
i bylyby dla nas; utwierdzenie w zasadach wiary i mo- 
ralnosci, zlozenia uprzedzen przeciw Towarzystwu i re- 
kollekcyom, czego dowod, ze chc
 miee jeszcze ko- 
niecznie jedn
 sery
 we Florencyi. X. Arcybiskup zgo- 
dzil s i
, a mnie pozostawia si
 tylko wybor sposobu 
. 
I) Rps. List o. Ryny do O. Roothaana pisany: W pobliiu 
Florencyi z domu rekollekcyjnego San Miniato. Wigilia 8W. Igna- 
cego (30 lipcs) r. 1836. (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0090_0001.djvu

			f 


" 


.. 


/ 

 




 
-'" ,I' 
'\or4. T 


J 


// 
\'" . 

, 


,/ 
;, q 


."". 


" 


. . 
.1\ -;j ", 
 

..
.....- e'
 

 . 
 .... 


I rrrn- 
;. . 
, ., - 
. 
I' . !!i 
. "' 
tt ' "'. 
. 
.. 
... 


",... 


.,. 
-Jik \ 
rv
 
1 
.il_ 


...; 


.' . 
 
.-
.. ," 
-- 
. -- 
. 
- 

 '..--.. 

 
 .'j 


r 
, ' 
j _ r 
,I, 
1" 


-- 


- 


JT 
/' 
/' 
.... 
,/ 
, 
. 
# 
t 
 
r 'j 

 \ 
. 
J 
.,\4' 

 
','. \ 
I .\ 
. 
r- 


, 


1" 


- - 
- - - 
-- ---- 
--.... --- 


Kosci6t San Fircnze i orstoryum 00. Filipin6w (Zob. str. 76 nast.). 


......... 


J.bl.
		

/czerminski_o_maksymilian0091_0001.djvu

			78 


REKOLLEKCYE WE FLOREJXCYJ. 


J mJe}sca. Zastanawiaj
c si
 nad tern W obJiczu Boga, 
uwatalem za stosowne dawac je takze tym razem pol- 
...
-. 
prywatnie W oratoryum 00. Filipinow w San Firenze, 
aby zadowolie takze tych Ojcow nam najprzyjainiej- 
szych, ktorzy 0 to usilnie prosz
 mnie i X. Arcybiskupa. 
Rozpoczn
 dzisiaj wieczorem i mam nadziej
, te Bog 
pomoze mi tak pod wzgl
dem moralnym jak fizycznym. 
Moj odjazd odklada si
 z dnia na dzien: otrzymalem 
listy od Filicchi'ego z dnia 1 sierpnia, w ktorym mi 
donosi, ze w tym tygodniu kapitan (okr
towy) Bessi 
nie wyruszy: postaram si
 wyzyskae ten czas. 
Pragn
c, aby dobro dokonane bylo trwalszem, 
wybralem dwunastu bardzo dzie1nych mlodziencow 
z lepszymi zamiarami i utworzywszy z nich kolko pod 
wezwaniem sw. Stanislawa, powierzylem opiece i gorli- 
wosci prawdziwie niezmordowanej pana Bonelli...(( 1) 
w. O. Roothaan nie zwlekaj
c z odpowiedzi
, 
daje wyraz swej radoki kilku charakterystycznemi slo- 
wy: I)... Dzi
kj Bogu - Samemu Bogu cze1c i chlVala. 
Skqdie mi to Panie? Oto uczucia moje i dla \Vaszej 
Wielebnoki. 
"Jak i kiedy? dla tych, co chcieliby przybye do 
Rzymu [do nowicyatuJ czy tacy, jacy powinniby bye, 
a \V. \V. moze dobrze oS'ldzie trzy S. sanita, sapere, 
santjta (zdrowie, wiedza, swi
tost). Rozumie si
 co 
do dw6ch ostatnich wystarczy dyspozycya do ich zdo- 
bycia. Jakkolwiekb
dz dla roztropnosci niech odrazu 
wielu nie przybywa...(( 2) 


I) Rps. List O. RyUy. Firenze alia legazione Austriaca 
4 agosto 1836 do O. generala Roothaana. (Archiv. S. I.). 
2) Rps. List W. O. Roothaana z dnia 6 sierpnia 1836 roku 
z Rzyrnu do O. Rylly we Florencyi. (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0092_0001.djvu

			RFKOLLEKCYE WE FLORE
I.YI. 


79 


Tych sl6w pociechy potrzebowal O. RyUo wsr6d 
nader mozolnej pracy, zwlaszcza w chwili, kiedy ho- 
ryzont nagle si
 zaciemnil nad jego dzialalnosci
. 
I). .. Otrzymalem obydwa drogie listy z dnia 2 
i 6 sierpnia, kt6re bardzo mnie pokrzepily i wzmoc- 
nily sily ciala i duszy, aby coskolwiek zrobie dla 
chwaly Boiej. Lucifer odni6s1 niejako porazk
 na Gorze 
Krzyi6w San Miniato, st
d chce mi okazae uczucie 
urazy w San Firenze (koki61 00. Filipin6w). Zapro- 
szony przez X. Arcybiskupa i tych Ojcow na dawanie 
cwiczen prywatnie w ich kaplicy, zgodzilem si
. Na- 
znacza si
 dzien i godzina: wszystko przlgotowane. 
11 \Vtem z najwyiszego trybunalu Jurysdykcyi czyli 
krolewskiego prawa (regio diritto) przychodzi w imie- 
niu ministeryum spraw wewn
trznych rozkaz do arcy- 
biskupa, aby mnie usun
l od jakiegokolwiek kazno- 
dziejstwa, jako czlowieka podejrzanego rz
tjowi. Wy- 
pada usluchae, lecz moina wyobrazie sobie przeraienie 
dobrego Pasterza, tych dobrych Ojcow i wszystkich 
przyjaciol Towarzystwa, a zarazem tryumf nieprzyjaci6t 
sw. cwiczen, kt6rzy zaraz wystrzelili wszystkie stare 
oszczerstwa przcciw nim i osnuli t
 maszyn
 prawdzi- 
wie pieklem. Nie oszcz
dzono ani pokuty, ani modlitw, 
a Bog blogoslawiony powywraca! wszystkie te machi- 
nacye na glow
 ich fabrykantow. Znakomity hr. Senft 
mowil jut 0 tern od pocz
tku Wielkiemu Ksi
ciu, a teraz 
zawiadomil 0 tern ministra spraw wewn
trznych. kt6ry 
wezwany na Dw6r, otrzymal rozkaz napisanra natych- 
miast do arcybiskupa, ze z najwyzszego rozporz
dzenia 
mog
 miewae kazania jak i kiedy b
J
 chcial. 
I) Uloiono wi

, ze nauka wst
pna odb
dzie si
 
w pi	
			

/czerminski_o_maksymilian0093_0001.djvu

			80 


REKOLLEKCYE WE FLORENCYI. 


nie potrzeba bylo wi
cej obawiac si
 wladzy cywilnej; 
wykluczono tylko niewiasty na moje przedstawienie. 
Bylo wystarczaj
ce zebranie. Nazajutrz ciekawose, za- 
wise i pragnienie znalezienia cze
ws, co by moina poddae 
krytyce, powi
ksz)'ly liczb
 sluchaczy w dwojnas6b. Fun- 
dament I) nie chybil, zdobylem prawie wszystkich umy- 
sly. W dniach nast
pnych, jakkolwiek przemawialem 
cztery razy dziennie, mialem pelny kosciol, przede- 
wszystkiem wieczorem, kiedy rzeczywiscie, jakkolwiek 
dostatecznie jest wielkim, nie mogl pomiekie dum6w 
Judu cisn
cych si
 do niego jU]; bardzo wczeSnie, aby 
znalezc miejsce. Zbieraj
 si
 razne warstwy: od naj- 
wyzszych do najnizszych, r6znych usposobien, pocz
wszy 
od dobrego chrzekijanina, skonczywszy na niedowiarku. 
Zanim poddam przedmiot do rozmyslania, mam zwy- 
czaj wpierw rzucie najsilniejsze dowody, tak filozo- 
ficzne jak teologiczne, a nie bez korzyki. Reszt
 dnia 
i nocy sp
dzam na sluchaniu spowiedzi, po wi
kszej 
cz
sci generalnych. Ojcze m6j, pros Boga i dzi
kuj 
Mu, ze On wybral Swego drogiego Towarzystwa syna 
najn
dzniejszego i najniegodniejszego dla zrobienia tej 
odrobiny dobrego. Cale miasto mowi 0 Towarzystwie, 
wielu nieprzyjaciol stalo si
 przyjaci61mi.(\ !.£) 
'IPisalem wczoraj i przerwalem list, bo natlok 
spowiedzi mnie przygniatal: znowu chwytam za pioro 
i pisz
 dzis dwa wiersze..." 
Donosi mu 0 pewnym kandydacie do zakonu 
I dodaje: I)Zawiadomiono mnie z Livorno, ie okr
t 


I) Jak wiadorno, jest to przedrniot dawany Da pocz
tku r07- 
myslan przeznaczonych do rekollekcyj. 
2) Rps. List O. Rylly z Florencyi dnia 10 sierpnia 1836 r. 
do O. generata Roothaana. (Archiv. S. I.). 


.
		

/czerminski_o_maksymilian0094_0001.djvu

			REKOLLEKCYE WE FLORENCYI. 


81 


16 biez,!cego miesi
ca, jeSli to prawda, rozpusc. zagle. 
Okolo 14 ukoncz
 moje rekollekcye. Ojcze moj, chc
c 
zadosc uczynic tym, co mnie i
daj
, musialbym si
 
podzielic w kawalki. Niech Bog b
dzie blogoslawiony! 
Kr61estlpo Ch'ystllSOJ1'e 1) zrobilo furor
. Dzisiaj wie- 
czorem b
d
 m6wil 0 dWll s:.tandaraclz, a jutro 0 JJ'Y- 
borze dokona dziela swojego. Niedouwierzenia jakie 
wrazenie robi
 nawet ci, co s,,! na ostatnim stopniu 
rekollekcyi, w dobrych sercach florentczyk6w. Tak oni 
jak ja kolejno jestesmy zdumieni.u 2) 
Niebawem znowu donosi O. RyUo: "Z pomoc
 
Boz
 ukonczylem sw. cwiczenia. Bardzo liczna byla 
Komunia genera In a: na ostatnie blogoslawienstwo uda- 
Jismy si
 wsrod ogolnego placzu; spowiedzie jeszcze 
(rwaj
. Bog rzeczywiScie dal mi sily na potrzeb
: procz 
m6wienia przez cztery godziny dziennie, spowiadalem 
reszt
 dnia i dobr
 polow
 nocy, a po wi
kszej cz
sci 
spowiedzie byly generalne. Procz konferencyi nad w
tpli- 
wokiami okolo bl
do\\" kr
z
cych, przedstawilem wybor 
stanu, obowi,!zek oddania etc. etc. Spowiedzi general- 
nych mialem okoto 80, inne doszly mniej wi
cej do 220 
i jeszcze dzisiaj jestem obl
zony, chociaz jutro stanow- 
czo mam wyjechac do Livorno. Nie uwierzy \V. \V. 
jak d?bre wrazenie zrobita ta praca na duchu ludu 
florenckiego, kt6ry przywykl byl znac Towarzystwo 
tylko pod kontem publicznegD wychowania mlodziezy. 
Jutro poszl
 \V. \V. stan i list
 tych, co chc
 wst
pic 
do T owarzystwa. Tymczasem powierzylem ich opiece 
zacnemu p. Jozefowi Bonelli i kanonikowi Vettori, dwu 


I) Jedna z gMwnych medytacyj w czasie rekollekcyi. 
2) Rps. List O. RyUy z Florencyi dnia 11 sierpnia 1836 r. 
do O. Roothaana w Rzymie. (Archiv. S. I.). 
o. M. Ryllo T. J. 


6
		

/czerminski_o_maksymilian0095_0001.djvu

			. 


82 


REKOLLEKCYE WE FLORENCYI. 


osobom, ktore doswiadczyly w sobie skutkow rekol- 
lekcyi i s
 najodpowiedniejsze, aby uprawiac tych mlo- 
dziencow i zachowac \V nich stalosc w powolaniu prze- 
ciw przesladowaniom w domu i poza nim. Ojcze moj, 
poblogoslaw i napisz wpierw zanim odplyn
.(C 1) 
W dniu wyjazdu z Florencyi 16 sierpnia jut tylko 
krotk
 poslal notatk
 O. generalowi, opisuj,!c katdego 
z osmiu kandydat6w do zakonu. Dodaje, ie 0 wiele 
wi
cej si
 zglosilo, lecz jedni jeszcze s
 za mlodzi. 
drudzy nie maj
 odpowiednich kwalifikacyj, lub za- 
chodz
 przeszkody do ich przyj
cia. Jak s,,!d O. RyUy 
i pod tym wzgl
dem byl trafny, dowod mamy w tern, 
ze z tych osmiu kandydat6w tylko dwu nie moglo 
przezwyci
zyc trudnosci, jakie im ich rodzina robila, 
szekiu zas w jednym dniu rownoczesnie wyjechalo 
z Florencyi i razem wst
pilo w Rzymie do jezuickiego 
nowicyatu. Z tych szesciu tylko jeden przyj
ty nn 
Brata, po kilku latach opuscil zakon, wszyscy inni 
wyrrwali w nim do smierci. 2) 
\v. O. Roothaan W odpowiedzi donosi O. Rylle, 
ze listy jego sprawily mu wielk
 radosc i tylko jedno 
pragnienie 
ywi w sercu, aby owoc wasz pozostal - 
i iyczy sobie, aby wypocz
l bez wzgl
du czy okr
t 
wyplynie lu b nie 16 sierpnia. 3) 
I) Rps. List O. Rylty z rlorencyi 15 sierpnia 1836 do O. 
Roothaana. (Archiv. S. I.). 
2) Byli to: O. \Vawrzyniec Baldassini, zmarly w Collegium 
Rornanurn r. 1862, O. Piotr Mocati, zmarly w Indyach jako mi- 
syonarz r. 1887) O. Benedykt Sestini, zmarly r. 1890 w George- 
town w Amerycej klerycy: Alojzy Chiarini, zrnarly w Rzymie 
r. 1843 i Piotr Vettori, zrnarly r. 1848 we Florencyi. (Cf. Galletti 
I. c. p. 218). 
3) Rps. List O. Roothaana z dnia 13 sierpnia 1836 r. do 
O. RyUy. (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0096_0001.djvu

			REKOLLEKCYE WE FLORENCYI. 


83 


Odpoczynku tego bardzo on potrzebowal, skoro 
IIW ci
gu miesi
cznego pobytu we Florencyi 101 kazan 
powiedzial.(( 1) Zreszt
 nietylko od Ojca RyUy mial 
O. general sprawozdania 0 przebiegu rekollekcyj florenc- 
kich. Bardzo pochlebnie 0 nich wyraza si
 hr. Fryderyk 
Senft, posel austryacki, 0 ktorym wytej byla mowa: 
uNasz drogi Ojciec RyUo sam dal \V. W. spra- 
wozdanie ze swoich prac apostolskich we Florencyi, 
z bogatych owocow, blogoslawienstwa jakie spowodo- 
waly. Wiele uprzedzen zostalo zbitych, i nie omyl
 si
 
twierdz
c, ze droga zostala otwart
 dla jeszcze wi
kszego 
dobra, kt6rego calem sercem zycz
 dla tego kraju.(\ '2) 
Nie mniej przychylnie wyraza si
 hr. Broglia: 3) 
»0. RyUo w cwiczeniach, jakie tu swiezo dawal, 
zdobyl wielki owoc, jak zapewne jut wiadomo \V. W.: 
opowiadalem Wam, jak spra wy poszly roku biez
cego, 
w ktorym nie mozna bylo miec kaznodziejow Jezuitow 
na cwiczenia w czasie nowenny do sw. Filomeny. 
O. RyUo sam poddal mi mysl, abym si
 staral w przy- 
szlym roku 1837 na t
 nowenn
 0 cwiczenia, bo b
dzie 
mozna uzyskac dwoch Ojcow Tow. Jezusowego etc. Q 4) 
Nadzieja O. RyHy pr
dkiego wyruszenia w podr6z 
spelnila si
 dopiero 21 sierpnia. \V tym dniu mial 
jeszcze tyle czasu, aby donieSc 0 swoim odjeidzie 
z Livorno: nOto, Ojcze m6j, mam stan
c na morzu, 
aby ostatec znie dostac si
 na miejsce przeznaczenia. 
I) Cf. Pisma X. Hier.:mirna Kajsiewicza I. c. T. II, str. 310. 
2) Rps. List hr. Senft'a, posla austryackiego na Dworze W. 
Ks. Toskanskiego: Florence 26 Aout 1836 do O. gen. Roothaana. 
3) Hr. Fryderyk Broglia di Mombello przez lat wiele byl po- 
stern kr61a piernonckiego na Dworze W. K. Toskanskiego i Stolicy ap. 
') Rps. List Cte Broglia: Firenze 2, Setternbre 1836 do ge- 
nerala Roothaana. (Archiv. S. I.). 


6-
		

/czerminski_o_maksymilian0097_0001.djvu

			84 


REKOLLEKI;YE WE FLORENCYI. 


Okr
cik uCorrier di Cipri ll pozostaj
cy pod komend
 
kapitana Bassi, za chwil
 weimie mnie na sw6j poklad. 
Z tego co mowi
, okazuje si
, ze zatrzymamy sitt do- 
piero na Cyprze, sk
d nie omieszkam napisac. Przy- 
j
cia jakiego doznatem w Livorno od p. Filicchi i jego 
rodziny, od pp. Gauthur,... Tausch ojca i syna, kon- 
sula austryackiego, Cav. Pagnalini, konsula sardynskiego 
i innych - s
 niedouwierzenia, i slusznie maj
 oni 
prawo do mojej wdzi
cznosci. (I Donosi mu r6wniei 
o kandydatach do zakonu, ktorzy si
 zglosili don we 
Florencyi, poleca poszczegolnie niektorych, wreszcie 
i do nich samych osobny list pisze, zach
caj
c do wy- 
trwalosci VI" powolaniu botem. 1) 
W archiwum zakonnem S. I. znajduje sifi r"kopis in 4-to, 
str. 1-8 p. t.: lnvio jatto colla partenza de! P. Alllssimiliano Ryllo 
per 10 Caldea, per servire per se, e pei P. P. delta Alissione del 
Lihano = Li 3u Giugno 183fi. Notatka na nim powiada, ie rzeczy 
nadeszty do Livorno dnia 1 lipca w dwu skrzyniach dobrze obitych 
zewn
trz i wewn
trz. Zawieraty one, jak si
 z tego r
kopisu oka- 
zuje, pr6c
 rozmairych lekarstw, przyrzqdy miernicze, lunety, roz- 
maite ksi
iki i r
kopisy trdci religijnej i naukowej w lacinskim, 
wloskim, francuskim i arabskim jfizyku, a takie w polskim i ro- 
syjskim. Te ostatnie przytaczam tak, jak s
 spisane w tym kody- 
cylu bez zmiany bt"dnej pisowni: 
Kazania przygodne - Roku Panskiego 1809. 8°. 
Wyb6r Przedniejszych Rym6w etc. 
Sekret, etc. Puhawa poema epicznc. 
Sstyry Ignacego Krasickiego - Poloku. 
Synowiana Tadeuszowi Hugorrawi etc. 
o nO
PAA\:AHIIf etc. Pietroburgo. 


- '
I-< 


. 
I) Rps. List O. RyUy do O. generala Roothsana: Livorno 
21 agosto 1836. (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0098_0001.djvu

			. 


v. 


Podr6z i przyjazd do Libanu. - Stan polityczny w Syryi. 


n Po dwudziestu trzech dniach podrozy morskiej, 
zarzucilismy kotwic
 w por
ie Cypru 14 wrzeSnia 
pisze O. RyUo - a po trzech dniac.h, potrzebnych do 
wyladowania cz
ki towarow przeznaczonych dla tej 
wyspy, dzisiaj podnosimy kotwic
, aby si
 udac do 
Beyrutu. Nasza podroi dotychczas, dzi
ki Bogu, bardzo 
byla pomysln
, lecz nudn	
			

/czerminski_o_maksymilian0099_0001.djvu

			86 


PODHOZ I PRZYJAZD DO LIBANU. 


W tym roku na tej wyspie amerykanscy biblisci 
otworzyli [szkot
] i maj
 jut spor
 liczb
 mtodzie
y. 
Ucz
 [greczyzny I geografii, arytmetyki, historyi swi
tej 
i powszechnej, i katechizmu. Byloby to jeszcze mniej 
niebezpiecznem, gdyby ich zewn
trzne zachowanie si
 
w porownaniu z klerem nfranco u I) nie jednalo im 
milosci... 2) Ich bezinteresownosc budzi ufnosc wsr6d 
mieszkanc6w bardzo zrazonych szorstkiem i niewlasci- 
wem post
powaniem katolickiego kleru, rozdzielonym 
na stronnictwa, ze sob
 wojuj
ce, tak ze plakac przy- 
chodzi temu, kto kocha swoj Kosci61.(( \Vyj"!tek sta- 
nowi X. Pawel Brunoni, byly alumn kolegium Propa- 
gandy w Rzymie, nktory zarowno u katolik6w, jak 
u dyzunit6w i Turkow bardziej jest szanowany nit 
ojciec, dla gorliwosci, milGsci, okazywanej z naraze- 
niem wlasnego iycia temu ludowi w roinych okolicz- 
nokiach, w czasie chor6
 zakainych i morowego po- 
wietrza. Podczas, gdy inni zamkn
li si
 w swoich kon- 
wentach i pomimo wezwania odma wiali swej postugi 
umieraj
cym: on sam spieszyl we dnie i w nocy, aby 
niesc pociech
, jak mogl najlepiej. Jezeli pr
dko nie 
zaradzi si
 ze strony Sw. Kongregacyi de Propaganda 
fide w wyborze misyonarzy wysyJanych na t
 wysp
, 
zachodzi ohawa, ze ta garstka katolikow, jaka jeszcze 
pozostaje, co najmniej zostanie gorsz
... Q 3) 
Z informacyi O. R yUy umiano skorzystac w Rzy- 
mie, gdyi niebawem X. Pawel Brunoni zostat wynie- 
I) .Clero franco.. nazywaj
 na Wschodzie duchowienstwo 
katolickie europejskie, nie koniecznie francuskie. (Pnyp. au/ora). 
2) Rps. List O. RyUy ..dalla rada di Cipro. 17 7 bre 1836 
do generala Roothaana. (Archiv. S. I.). 
3) Rps. List O. RyUy do O. Roothaana: Cipro alia marina 
17 7 bre 1836 aile 5 pomeridian. (R
kopis uszkodzony). (Arch. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0100_0001.djvu

			PODROZ I PRZYJAZD DO LIBA!'\U. 


87 


siony do godnosci biskupiej, a nast
pnie mJanowano go 
Jelegatem Stolicy apostolskiej w Syryi. 
W trzy dni po wyjeidzie z Cypru przybyl O. RyUo 
do Bejrutu, zachowuj
c do czasu swoje incognito wobec 
niektorych osob swieckich, a to ze wzgl
du na stosunki 
Jyplomatyczne, pra wdopodobnie rz,!du francuskiego, 
kt6ry nie chcial miec Polaka mi
dzy misyonarzami na 
\V schodzie. 
Wicekonsul austryacki w Bejrucie, p. Piotr Lau- 
rella, tak si
 0 nim wyraza w liScie do ambasadora 
hr. Lfitzow: 
nPan Piotr Rolly, Rzymianin, przybyly tu 20 wrze- 
snia, wr
czyl mi list, jaki W. E. raczyl do mnie skre- 
slic 23 czerwca polecaj
c tego pana, ktory takze sam 
przez si
 zasluguje na wszelkie wzgl
dy. 
\V tym samym dniu przyjazdu pan Rolly odjechal 
do konwentu Jezuitow w Bekfaja; w par
 dni p6iniej 
przybyl tu z O. Riccadonna, nast
pnie powrocili na 
Liban. 
Panu Rolly oddalem wszystkie przyslugi, jakich 
odemnie zaz
dal i nie pomin
 sposobnosci, aby mu 
okazac, jak wysoko sobie ceni
 polecenie \Vaszej Excel- 
lencyi. (I I) 
Spieszyl wi
c O. RyUo do Bikfaji niezwlocznie 
po przybyciu do Hejrutu, aby powitac superyora misyi 
libanskiej O. Riccadonna i wr
czyc mu list O. generala 
Roothaana, jaki dlan przywiozt ze sob
. Czytamy 
\V nim: »Oddawca niniejszego listu jest O. Rolly, Rzy- 
mianin, kt6ry tam przybywa, aby \Y asz
 \Vielebnosc 


I) Rps. Pietro Laurella Vice Console austriaco a Cte Lo- 
tzow Ministro Plenipotenziaro di S. M. J. et Rle Apost. in Roma. 
Berutti Ii 20 Ottobre 1836. (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0101_0001.djvu

			- ..- 


... 



 , 


 .... 
1- 

 

 
.... . 
. 
1-''- . . 
- . , 
, _. i- i- 
". . --..... ,- 
.. , 
r , 
.
. 
 
... 
.... 
.. 
r . 


. 


.. 


" ,.A " . -" 
- -
 . . - . .. 
.., ..." 
-w.. 
.. - ..
 , 
I...,'. .10"..... ,:s; - 
-. ..
....,\ ... . 
n 
- . , 
. .. ..I. 
 

.
 
 ....... I ... .... ... 
L
 , . . .. 
 

 .. 
- ..... .... 
U .. .. .... 

........
 
.. ----.-- ..
 i 
.. 
I"", I . .... .. .", 
... 
 " p "'- .. 
-OJ. .. ...... '.*,- I U' 
. .. . - 

 . 
 
.. . 

- .. 
· '"- "'-.:Il' f 
- . 
- 
 
 
 1,. 
11'1 . r 
 
/I ,.. 
.. , . 6- 
.. .u.'W 
.. ... 
.... 
I' ......' .
. '-' 
, 
. ... 
-. ,
.. 
 
J'- 
.. f- r . 
'"' ," " .
 ..... -:. t\ ,. 
, . 
L , . , 
.. '10 .J 
, . :- \.
 r\o r -{ ;.
{
 - ' 
,. ."' I.. r 
.. . ..
J '. 
.. 
 , 
"'-- m/
 
. 
\o J H.. 
:I{, It ,t\f (,." \' 
".. \ ( 
\
 .I" 
.j. . 


. :of..""" 
- - ---- 


Cz
se Bejrutu od strony mo1rz a 


w dati wida
 gory Libanu.
		

/czerminski_o_maksymilian0102_0001.djvu

			90 


PJDROZ I pnZYJAZD DO LIBANU. 


wzi
sc za towarzysza i swego przelozonego w misyi 
chaldejskiej, t. j. w Kurdystanie. Uda,ie si
 do Se- 
ert'u, a potem zobaczycie, jakie s
 nadzieje w pozyska- 
Iliu Nestorvan, nawr6cenia Kurd6w i t. d. Odjezdza 
J 
st	
			

/czerminski_o_maksymilian0103_0001.djvu

			pODnoi I PRZYJAZD DO LIBAl\:U. 


91 


misyonarze zwiedzali ten kraj, nios,!c poslug
 duchownq 
tamtejszym katolikom. 'V obec tego, ze 00. Ricca- 
donna i RyUo mieli odbyc dluzsz,! wypraw
 do Chal- 
dei, a w tym czasi
 trudnoby bylo pozostalym Ojcom 
opuszczac stal,! ich rezydencyft w Bikfaji, aby si
 udac 
z misy,! do Hauranu, postanowiono, ze zanim nast,!pi 
wyprawa do Chaldei, wpierw odb
dzie si
 misya na 
Hauranie. Na ni
 zostali wyznaczeni 00. Planchet 
i Esteve i 17 pa:idziernika wybrali si
 w drog
. 1) 
Misya nie byla pozbawion,! jakiegokolwiek owocu, 
pisze O. Planchet, lecz sniegi i zimna zmuszaly do po- 
wrotu; w dniu 5 grudnia byli juz w Damaszku, a nie- 
bawem \V s\Vej rezydencyi. nZaledwie powr6cilismy 
z Hauranu: O. Riccadonna wyjechal z O. RyUo na 
zwiedzenie miejsc swi
tych. Przeznaczeni na misy
 
odlegtq i bardzo niebezpieczn
, nie chcieli opuscic Syryi 
bez tej pociechy, ze uczcili grob naszego Zbawiciela, 
ze ucalowali t
 ziemift, na kt6rej pozostaty slady stop 
swi
tych, zroszonych Jego krwiq najdrozsz
. 2) 
o tej podr6zy swojej kr6tko donosi O. Ricca- 
donna O. Piotrowi Beckx T. J., mieszkaj
cemu pod6w- 
czas we 'Viedniu: 
"Dnia 9 grudnia razem z O. RyUo udalem si
 
w swi
t
 pielgrzJmk
; dnia 19 przybylismy na G6r
 
Karmel, dnia 20 do Nazaretu, dnia 24 wieczorem przy- 
bylismy do swi
tej groty Betleemu, i tam obchodzilismy 
uroczystosc Bozego Narodzenia, dnia 29. w Jerozolimie, 
dnia 3 stycznia tego roku (1837) na puszcz
 sw. Jana, 


I) Cf. Annales de la Propagation de la foi. Lyon 1838, 
N. LXI, p. 117, Lettre du P. Planchet, de la Compo de J
sus. EI 
Maallaka 20 ferviere 1837. 
2) Tamie p. 125-126.
		

/czerminski_o_maksymilian0104_0001.djvu

			92 


PODROZ I PRZYJAZD DO LIBA
U. 


dnia 18 do slawnego konwentu sw. Saby, dnia 19 do 
Jerycho i morza Martwego, a st
d powr6cilismy na 
Liban, aby si
 przygotowac do wielkiej podr6zy do 
Chaldei.u I) 
Z innego zr6dla wiemy, :ie nasi misyonarze, a przy- 
najmniej O. RyHo mi
dzy 13 a 18 srycznia znajdowal 
si
 w Jerozolimie u grobu Zbawiciela. Juliusz Slo\'\'acki, 
kt6ry pod6wczas bawil w rem miescie, tak opisuje sw6j 
i jego pobyt w tern miejscu swi	
			

/czerminski_o_maksymilian0105_0001.djvu

			, - 


. 


, . 



 


\' 


11hutmilinnn!i l'1\Uti 1'!1!onltS 
Jnni
iS Aphnlr' iu).Jrirnl 
--::;:::::::- . \1'ntm \ 
 dutll_" 
 



 
---- 


--- 


---
 


p
nl.lPPo J'll\:

V
m 
. R.f. C\RDJ
ALI 
- . --... 
Sa.L"\D.C If''''h
'''''_'\_
''''\\'' 
f,\i.,".,,, .
t,">\,,"U '
\"1'....."'\...,,, 
_ i: -
 
 
. 
..;. 
 /",."./r.. (q k'H',//r/y//hi:r,uU1 
 
 


\.\e.a
,,\"; .;:.J...u.\..., \.," 
" ...""..." ,

..... 
,1J

 
----
		

/czerminski_o_maksymilian0106_0001.djvu

			94 


PODROi J PRZYJAZD DO LlBANU. 


na glos tego dzwonu. Grecka bogata kaplica o
wiecila 
si
 lampami, na g6rze ormianski kosciolek zapalil takze 

wiece i zacz'll swoje 
piewy. Kopt, maj'lcy mal
 drew- 
nian'l klatk
, przyczepion
 do katafalku, pokrywaj
cego 
Gr6b Swi
ty, takze, (jak widzialem przez szczeliny), 
zacz'll w swojej altance dmuchac na zar, i gotowac 
samotne kadzidlo. Katolicy takze w dalekiej kaplicy 
zacz
li spiewac jutrzni
, slowem 0 p6lnocy ludzie obu- 
dzili si
 jak ptaszki w gzymsach jednej budowy budz'l 
si
, swiergoc'lc 0 wschodzie slonca. Grecy na grobie 
odprawiali msze, potem Ormianie, 0 drugiej zas w nocy 
Xi'ldz, rodak [0. RylloJ wyszedl ze msz'l na intency
 
mojej kuzynki, a ja kl
czqc na tym miejscu, gdzie Aniol 
bialy powiedzial Magdalenie: .,Niema go tll, zmartuycll- 
wstal! sluchalem calej mszy z gl
bokim uczuciem. 
o 3-ciej w nocy, znuzony poszedlem do klasztoru i spa- 
lem snem dziecka, kt6re si
 zm
czylo Izami..... I) 
o swym spotkaniu ze Slowackim w Jerozolim ie 
opowiadal O. RyHo Ojcu H. Kajsiewiczowi, i dodal, 
ze Slowacki sluzyl mu do Mszy sw. 0 p6lnocy przy 
grobie Zbawiciela nale wprz6dy zakrvl szpetnosc orb 
. . . . . . . . It !l) 


Bezposrednio przed wyjazdem na misy
 chaldejsk
, 
nie zapomnial O. RyHo 0 swym rodaku, aby go do 
spowiedzi sw. naklonic. Pi
knie 0 tem sam Slowacki 
wspornina w liscie do rnatki: 3) 
I) Cf. Listy Juliusza Slowackiego z autografow poety wyd,at po 
raz pierwszy Leopol Meyet. Lw6w, nakladem ksi
garni polskiej 1899. 
Tom II, str. 42-43. 
2) Cf. X. Smolikowski Pawet. .Historya Zgromadzenia Zmar- 
twychwstania Panskiego.. Krak6w, 1893. Tom III, str. 77. 
II) cr. Listy Juliusza Slowackiego etc. Tom II, str. 43. Na 
morzu 14 czerwca r. 1837.
		

/czerminski_o_maksymilian0107_0001.djvu

			PODROZ I PRZYJAZD DO L1BANU. 


95 


.)....Ostatnie dnie mojego pobytu w Syryi przep
- 
dzilem w klasztorze na g6rze Libanu, zwanym Betchesz- 
han (czyli spoczynek umarlych w j
zyku syryjskim). 
Miejsce prawdziwie bezludne, klasztor zbudowany na 
skale, dobrzy ksi
ta ormianscy, pi
kne kwiaty, rozwi- 
jaj
ca si
 wiosna na g6rach, rozlegly widok na morze 
z mojej celi, wszystko to mile mi zostawilo \\"spomnie- 
nie... Przep
dzilem dnie cale na dumaniu... I) 
Dzien \Vielkiejnocy przep
dzilem w tym klaszto- 
rze, !l) i przyjechal umyslnie Xi,!dz Jezuita (RyHo), 06a- 
ruj,!c mi si
 na spowiednika. Zrazu nie chcialem tego 
uczynie, lecz jego przyjacielskie nalegania tyle sprawily, 
te JII)
spOJviada/em mll silt ze Jvsz}'stkiclz grzeclzoU' 
me{!o zycia. Ale kiedy w szarej godzinie poranku ukl
- 
kn,!lem przed nim, chc,!c wym6wie pierwsze slo\\'o, 
rozplakalem si
, jak dzieci
, tak mi to przypomnialo 
dawne lata, dawn,! niewinnosc, wszystko, od czego 
mnie potem dlugie lata oddzielily... Po skonczonej spo- 
wiedzi ksi,!dz wstal, uderzyl mnie po ramieniu i rzekl: 
..Idi w pokoju, wiara twoja zbawila ciebie.CI 
Ten uczynek gorliwosci apostoIskiej i milosci bIii- 
niego, pozostawil nie zatarty slad w zyciu Slowackiego, 
a odtyl najri
kniej w chwili zblitaj,!cej si
 jego 
mierci 
w Parv
u. 
Z koncem lutego byli nasi pielgrzymi z powrotem 
na Libanie, czynili ostatnie przygotowania, aby si
 wy- 
brae \V podr6z do Chaldei wraz z karawan,! z Alepu. 
))...Dnia 28 biez,!cego miesi,!ca (t. j. marca) udamy 
si
 w kierunku Aleppo - pisze dnia 23 marca 1837 r. 
jeszcze z Bikfaji do generala O. Riccadonna - stamt'!d 


I) Stowacki pisat wowczas Anhelego. 
2) \Vielkanoc rrzYfllJata w tym roku dnia 26 marea.
		

/czerminski_o_maksymilian0108_0001.djvu

			96 


STAN POLITYCZN''i W SYR'iI. 


do Seert \VedIe zIecenia \Yaszej PrzewieIebnosci. St'ld 
do Aleppo nie rozl,!cz
 si
 z Ojcem RyU'l, bo nie 
\'\'idz
 racyi. Otrzymalismy z KonstantynopoIa na nasz'l 
podr6z jirP11a11 wieIkiego sultana; Soliman-Pasza opa- 
trzyl nas w liczne i bardzo dobre Iisty poIecaj'lce. - 
Pierwsza nasza wycieczka b
dzie z Bikfaja do Zahhle, 
do Damaszku, Horns, Hama, Aleppo. Starnt'!d spodzie- 
warn si
 latwiej napisac.. oe , 


* 


* 


Zanirn jednak p6jdzierny w sIad za naSZ\Ornl ml- 
syonarzaml, chciejrny zoryenrowae si
 nieco \V kraju, 
poznac jego dose zawile stosunki polityczne, bez czego 
ani 0 tej podr6
y, ani 0 p6iniejszych zdarzeniach nie 
moglibysrny utworzye sobie jasnego poj
cia. 
Syrya w tych czasach znajdowala si
 pod pano- 
waniem \Vladcy Egipru Meherneta-Ali. 1) 
Kt6z to byl tell Mehemet-Ali? 
Urodzony w r. 1769 w Kawalla, miescie porto- 
wem Rurnelii, byl synern ubogiego szynka'rza, sam na- 
st
pnie zostal kupcem, a porzuciwszy handel, rzucil si
 
w wir zycia awanturniczego i walczvl z Francuzami 


I) Dla bioE!rafii Mc:hemeta-Ali moina znaleic materyal w na- 
!'t
pujllcych dzietach = 10 Histor}'a arabska muzulmanina Jabarti, 
jemu wsr6tczesna, drukowana w Bulaku oknlo Kairu, cztery tomy. 
2° Paul Mouriez, Histoi,-e d.. 
fHhimet-Ali 1855. 3° Maugin, Histoir
 
de l'Eg)'pte sous 1I1t!ht!met-.4li 1863. 4 0 Donald A. Cameron: Egypt 
in the mineteelzth century, or 
JJellemet-Ali and bis successors until 
Ihe British occupation in 1882 etc., cytowanych przez X. Cyrylla 
Charon, kaplana greckiego obrzlldku, w jego pracy p. t. La Syrie 
,Ie 1516 Ii 1855, drukowanej w Echos d'Ollt?nt T. VIII (1905, Paris), 
p. 28 i nast., na kt6rej przewaznie si
 opieramy w nizej przy- 
toczonych szczegUlach historycznych.
		

/czerminski_o_maksymilian0109_0001.djvu

			STAN POLlTYCZNY W SYRYI. 


97 


w Egipcie na czele armii Albanczyk6w. Odznaczyl si
 
pod Abukirem, wszedl w dobre stosunki z mamelu- 
kami 1), sklonil ich do zabicia Khosser-Paszy, wielko- 
rz
dcy Egiptu i sam obj
l rz
dy tego kraju. Niestety 
w Konstantynopolu zatwierdzono go na tym urz
dzie. 
Pierwszym zamiarem Mehemeta.Ali bylo pozbyc si
 
mameluk6w, bo si
 obawial przeszkody z ich strony 
w dalszych projektach. W dniu 1 marca 1811 r. wci
gn
l 
wielk
 ich liczb
 w zasadzk
 i wymordowal, podobnie 
jak nieco p6zniej zrobil sultan Mahmud z janczarami. 
Kto z nich uszedl z zyciem, schronil si
 do Nubii. 
Na miejsce mameluk6w powolal pod bron Egipcyan 
zar6wno muzulman6w jak chrzescijan. Pomimo oporu 
ludnosci utworzyl narodow
 armi
. Instruktorami byli 
oficerzy zagraniczni, przedewszystkiem Francuzi, a wielu 
z nich ze zmian
 nazwiska przeszlo na islam. Mi
dzy 
innymi byl Sulejman-Pasza, ktorego poznamy w Syryi 
obok Ibrahima-Paszy, najstarszego syna Mehemeta-Ali. 
Jego prawdziwe nazwisko bylo pulkownik J6zef Seve. 
Czuj
c si
 dose silnym w Egipcie, Mehemet-Ali zapra- 
gn
l rozszerzyc terytoryum swego paszalyku, chociaz 
jeszcze nie zerwal z suhanem Mahmudem. Nawet na 
jego prosby w latach 1811-1818 wyslal swego syna 
Ibrahima-Pasz
 do Arabii, aby sklonic do uleglosci sul- 
tanowi zbuntowanych Wahabit6w. 
W latach 1820 - 1823 wysyla swego trzeciego 
syna Ismaila-Pasz
 do Sudanu i Nubii na czele armii 
egipskiej i zdobywa rozlegle kraje, aby je zt
czye pod 


I) W paszalyku egipskim sultan konstantynopolski nie utrzy- 
mywal wojsk narodow}"ch, lecz utworzyl armi
 z niewolnik6w 
sprowadzonych ze stron dalekich, a zwlaszcza z narodowosci Czer- 
kies6w. Wojska te zwano mamelukami. 


o. M. Ryllo T. J. 


7
		

/czerminski_o_maksymilian0110_0001.djvu

			98 


STAN POLlTYCZNY W SYRYI. 


swoim berlem. Ludno
c podbit
 sprzedawal w niewol
, 
CO dostarczalo mu nie malego dochodu. 
Ten sam charakter barbarzynski okazal Mehemet- 
Ali, gdy sultan Mahmud wezwal go w pomoc przeciw 
Grecyi, budz,!cej si
 do zrzucenia jarzma tureckiego. 
W r. 1824 wyl,!dowalo 15.000 Egipcyan na greckie wy- 
brzeza. Grecya bylaby zniszczon,!, gdyby nie inter- 
wencya mocarstw Europy. Po wojnie rosyjsko-tureckiej 
(1828-1829) traktatem adryanopolskim zabezpieczono 
niepodleglosc Grecyi. 
Mehemet-Ali zamierza teraz wtargn
c do Syryi. 
Sposobnosc nadarzyla si
 w r. 1831, gdy dwu s
siadu- 
j,!cych ze sob
 pasz6w Syryi por6
nilo si
 ze sob'!, 
a jeden z nich prosil 0 pomoc Mehemeta Ali. 
\V listopadzie r. 1831 Mehemet-Ali wyslal swego 
syna Ibrahima - Pasz
 na czele 25 - 30.000 armii do 
Syryi i stan'!l pod murami Akry. R6wnoczesnie flota 
egipska wyplywa z Aleksandryi i zajmuje pozycy
 pod 
S. Jean d' Acra, a emir Bechir spieszy mu z pomoc
 
od g6r libanskich. \V dwa miesi
ce p6zniej Egipcyanie 
opanowali znaczn
 cz
sc Syryi, nadto Mehemet-Ali roz- 
szerzyl sw'! wladz
 na Arabi
, szczeg61nie na Mekk
 
i Medin
, swi
te miejsce tureckie, a rozrzucaj
c odezw
 
przeciw suhanowi, jako przyjacielowi chrzescijan, nie 
godnemu zajmowac kalifat, wzywa muzulman6w do 
powstania. Muzulmanie uwierzyli Mehemetowi - Ali, 
podniesli bunt przeciw sultanowi. Tym sposobem Me- 
hemet-Ali zyskal szer
fat Mekki, t. j. zostal szefem mu- 
zulmunskim 0 przywileju czuwania nad ich 
wi
to- 
kiami. 
W miesi,!cu maju 1832 r. miasto Akra-Saida zo- 
stalo zdobytem przez wojska egipskie i emira Bechir'a;
		

/czerminski_o_maksymilian0111_0001.djvu

			...1 


. 


'- 


r 
I , 
 
.... '. 
I 
"\\ r 11. "I., 
." . . 

\ ," .... 
 
'" 


I . 


..... 
 ... 

:\ I '! ,-"\.,, 
 
r 
,"
 
;A' , " ,.. 
. ' I '1"" . 
I 
... 


.. 



 


. 
. 


'. 
. ". 


V 
,.J" tr 
' , lit 
.
 ---:-- ! 
;, :. 


. 
l 


i I .
...;.: , 

 .- 
",
i
''''' .,"\.. 
 

, 
.!'
 
.. 
.. 


. , 
.... 


" ,. 


.... 


- ,..\-, 


f 


""'" y ,', 
...,
 
 t 
. 
":":A' 
..
 -I:.
-;.
 
 
'....!"-: d
 
'- ,110' -10" . . . 
 I ]r "
.:£.-1 
.. . . \ . 
 . 
 If:" I. 
 
'1:: / . ":'
.' 
 ""w.', 

'r.' " ..
 

.,. '
..'I""
 
',.¥ .... 
"'" " , p).'I' ., ,.... . 

 :. 
 \"
r ,. ". "'" ,4' .. 
Q 't . 11; \ I 
. '\: t, I I 
\ 
. ,. 'r
,r. -\ 
. ,- . '
 1( .. 
.... f '1 
It '. 
.' \ \ '" "":' 
.,. Af . 


.. 


.., 


. 
 


\ " 
 - - 'i 
I,. . 


<1 ' 



 ."1 


.. 


---- 
,
 
..... 


" 


." 


.... 


" 


Rezydencya 00. Jezuitow w Dikfai n;\ Libanic. (Zoh. str. 87).
		

/czerminski_o_maksymilian0112_0001.djvu

			100 


STAN POLlTYCZNV W SYRVI. 


w czerwcu Ibrahim - Pasza w imieniu swego ojca zaj- 
muje Damaszek. Tutaj -zjednat sobie Grek6w katoli- 
k6w przez oddanie im ruin starej synagogi i:ydowskiej
 
jako placu pod budow
 kOSciola. 
Gdy sultan Mahmud wyslat z Konstantynopola 
wojsko przeciw Ibrahimowi- Paszy, bylo za p6:ino, bo 
ten zaj
l ju
 nawet p6lnocnC! Syry
. Pierwsze po- 
tyczki byly kolo Homs w lipcu 1832 r. Egipcyanie 
zwyci

yli. Ibrahim kolejno zajmuje Beylan na p6lnoc 
od- Alepu, wkracza do Azyi Mniejszej, do Konieh, gdzie 
21 grudnia tegoz roku pobil na glow
 now
 armict 
tureck
, prowadzon
 do boju przez wielklego wezyra 
Reszid-PaszC{, a wsr6d dalszych zwyci
ski
h potyczek 
przybywa do Brussy, do bram Konstantynopola. 
W6wczas na prosby sultana car Mikolaj I wy- 
syla na ratunek pod Konstantynopol 15.000 wojska 
rosyjskiego. Ta izolowana pomoc Rosyi nie podobala 
si
 Anglii, Austryi i Francyi, kt6re natomiast propo- 
nuj
 Turcyi pogodzenie si
 z Mehemetem-Ali. Na mocy 
traktatu zawartego w Kutajeh (5 maja r. 1833), sultan 
Mahmud daje Mehmetowi-Ali, jako wladcy Egiptu, pa- 
szalyk Akr
, Tripoli, Alep, Damaszek i dystrykt Adana
 
t. j. klucz Taurusu. Juz poprzednio za pomoc dan
 
sultanowi w czasie wojny z Grecy
, otrzymal on wy- 
sp
 Kret
. Rosya zyskala przytem zamkni
cie Darda- 
ne1l6w dla flot zagranicznych, otwarcie jej dla swojej. 
Od r. 1833 stab si
 wi
c Syrya prowincy
 egipsk
 
 
a Ibrahim-Pasza zc\stosowat- w niej rz
dy podobne jak jego 
ojciec w Egipcie. Tam fellahowie, nar6d spokojny, da! 
si
 uj
c w karby tyranii Mehemeta-Ali. Lecz inne sto- 
sunki panowaty w Syryi, inny byl tu charakter ludnoki
 
dzielnej, wojowniczej. Tego nie przewidziat Ibrahim.
		

/czerminski_o_maksymilian0113_0001.djvu

			STAN P()LITYCZ
Y \V SYRYI. 


101 


am ,ego O)Clec. Pierwszq czynnosciq Mehemeta-Ali bylo 
zmonopoli7.o\\'anie ziemi. Oglosil si
 panem wszystkich 
rol uprawnych, a syryjscy mieszkancy mieli odtqd rol
 
uprawiac dla paszy, jako jego robotnicy. Placil im 
wprawdzie nieco za robot
, lecz wszystkie zbiory za- 
bieral dla siebie i sprzeJawal rzqdowi, od kt6rego inni 
odkupywali zboze. Ten system obudzil niezadowolenie 
w Egipcie, jeszcze wi
ksze teraz w Syryi, zwlaszcza, 

e Iudnosc musiala ponosic jeszcze inne ci
zary, a szcze- 
g6Inie dostarczac bezplatnego robotnika do rob6t pu- 
bIicznvch. 
J 
Drug,! kl
skq dla Syryi bylo wprowadzenie przez 
rzqd egipski podatkow bezposrednio-osobistych, obowi,!- 
zujqcych ka
dego od czternastego roku zycia. Za rz,!du 
poprzedniego, ottomanskiego, muzulmanie nie placili 
podatk6w osobistych, Iecz tylko chrzeScijanie i zydzi 
placili podatek tak zw. khiraj. \V samym Damaszku 
bogaci placili rocznie 95 piastrow, srednio zamozni 30 
piastr6w, Iud 15 piastr6w. Poza Damaszkiem pro- 
porcya byla: 30, 15, 7 1 / 2 piastra dla ro
nych warstw 
spoleczenstwa. Ibrahim-Pasza zaprowadzil podatek oso- 
bisty ferde, obowiqzujqcy tak chrzescijan, jak muzul- 
mano\'\" i zydow, a ta sarna proporcya wynosila w Da- 
maszku 250, 150, 75 piastrow. Byl to podatek na owe 
czasy nieslychanie wielki. 
\Vreszcie Ibrahim po\volal do sluzby wojskowej 
procz muzulmanow tak
e Druzow, co bylo rzeczq nie- 
slychanq dotqd w Syryi, zwtaszcza, ze chrzescijanie 
i zydzi, ze wzgl
du na reIigi
, jako JJniegodni noszenia 
broni tureckiej.., wyj
ci byli od sluzby wojskowej, pla- 
cili natomiast zato osobn y podatek a.skarie. Z tego po- 
boru wojskowego byli niezadowoleni zarowno muzul-
		

/czerminski_o_maksymilian0114_0001.djvu

			102 


STAN POLITYCZ:liY W SYRYI. 


mame, jak DruzO\\,ie. Pierwsi ze wzgl
d6w religijnych, 
kt6rzy me uznawali Druz6w za tego godnych, drudzy 
wychodzili z zasady, ze Druz nigdy nie przestaje byc 
Druzem, nawet z pozornq zmianq religii, i w wojsku 
tureckim sluz\"c nie moze. Przvtem tak muzulmanie 
J J 
jak Druzowie uwa
ali wyj
cie chrzescijan i 
yd6w od 
obowiqzku sluzby wojskowej za faworyzacy
" 
Niekt6rzy z Druz6w, aby uniknqc tego ci
zaru, 
przyjmowali chrzest. I rzeczywiscie od tego czasu na- 
wracania si
 Druz6w bywaty coraz Cl.
stsze, zwlaszcza 
miedzv r. 1837 a 1841. Ibrahim-Pasza widzac w tern 

 J .. 
post
powaniu Druz6w tdko pretekst uchylenia si
 od 
stuzby wojskowej, wydat ok6lnik zabraniajqcy chrzcze- 
nia Druz6w. 
Przedstawilismy administracy
 Ibrahima-Paszy bar- 
dziej szczeg6lowo, poniewaz podatki i sluzba wojskowa 
byly gl6wnym powodem niezadowolenia w Syryi prze- 
ciw rzqdom egipskim, zakonczonego rewolucyq, i tymi 
wszystkirni niepokojami, kt6rych koncowym dramatem 
byla rzez chrzeScijan w Damaszku w r. 1860. 
Zaledwie rok uptyn,!t od przejscia Syryi pod pa- 
no\vanie Egiptu, gdy oro w maju r. 1834 od Jordanu 
do morza Sr6dziemllego powstala ludllosc przeciw Ibra- 
himowi, prowadzona przez szeika Khassem t Casem) 
Ahmad z Naplusy i wymordowala garnizon egipski 
w Jerozolimie. Ibrahim-Pasza pospieszyl w odsiecz Je- 
rozolimie, lecz przeciw niemu wystqpily do boju tysiqce 
uzbrojonych Arab6w, domagajqc si
 jego gtowy, a nadto 
w Jerozolimie wybuchta zaraza. Pulk egipski, kt6ry 
spieszyt z Damaszku w pomoc swemu panu, przez 
g6rali zostat "'prost wyci
ty. Ibrahim-Pasza znajdowat 
si
 w najwi
kszem niebezpieczenstwie. Lecz Mehemet-Ali
		

/czerminski_o_maksymilian0115_0001.djvu

			STAN POLlTYCZNY W SYRYI. 


103 


pospieszyl z Egiptu w pomoc synowi, wysylajqe nowq 
armi
 zlo
onq z 15.000 
otnierza; nadto wypuscit na 
wolnose i zjednat dla siebie podarunkami slawnego 
rozb6jnika Abu-Ghoeh, bardzo wplywowego ezlowieka 
w pewnych sferaeh Syryi; wreszeie nawiqzal uklady 
z szeikiern Khassam Ahmadern, chociaz nast
pnie kazat 
go seiqc. 
Po rewolucyi palestynskiej powstata ludnose in- 
nyeh rniejscowosci: Alepu, Beyruthu, Metualisi z do- 
liny Baalbek i Antiliban. Gdyby nie pornoe i inter- 
weneya ernira Libanu Beehir-Szehaba na korzyse Ibra- 
hima, bytby ju
 koniec jego panowaniu. Emir Beehir 
powstrzyrnat, leez nie usunql gro
qeego niebezpieezen- 
stwa, bo ju
 w roku 1835 wybuehlo nowe powstanie 
w Killis i Adana, a najgrozniejsze wsr6d Druz6w w Hau- 
ranie. Rozehodzito si
 gt6wnie 0 pob6r do wojska. 
Pierwszy raz ten
e udal si
, lecz gdy w r. 1837 Szerif, 
pasza Damaszku za:tqdal 175 rekrut6w z posr6d Dru- 
z6w, ieh szeik Hamdan odpowiedziat, :te dae ieh nie 
mo
e, bo sami si
 bronie muszq przeciw hordom ko- 
ezowniezyeh Arab6w. Szerif-Pasza wyslal 400 :tolnierzy 
kawaleryi do Urn i Zeitun, chcqe wyrnusie silq pob6r 
wojskowy. Druzowie zrazu uprzejrnie przyj
li zotnierzy, 
leez w noey wszystkieh wymordowali, z wyjqtkiern ieh 
wodza, aghi, kt6ry ueiekt, zawo:tqe zatobnq wiese Sze- 
rifowi-Paszy. Po tyrn rnordzie Druzowie rozpr6szyli si
 
w skaliste okoliee wulkanieznego terenu 0 fantastycz- 
nyeh g6raeh, a Arabowie koczowniey teraz polqczyli si
 
z Druzami do wsp61nej obrony. Byl to koniee r_ 1837. 
Taki byt stan umyst6w, gdy O. RyHo przybywat 
do Syryi w przededniu tyeh wypadk6w. 


_.
. -
		

/czerminski_o_maksymilian0116_0001.djvu

			1.0 


15 



\
 
'" 
\ 
 
p.t'''' 


T eren 
dziataJnosci misyjne 
o. Maxymiliana RyUy T.J. 


Krakow 1909. 
X..M.c. 


ARAB\ po. 


u 


20 


25 


30 



!t
		

/czerminski_o_maksymilian0117_0001.djvu

			A
 
'i- ************-
*

X******

** 
 
i< 1 ! 
 
 b}.- 

 h "1';:: b M }.-" >+ 
i< ': IC> 6) 0 , >I- 
00( (g e 
 
:! >+ 

 I I a 
,. _ q '" _ q. 
 1 q _ _ '" q 

. ;, 1 
 


:('.f: 
¥:y;¥¥¥:y;¥
.., ¥¥ ¥¥'
¥¥'¥ ¥'¥ ¥' ¥ ¥¥¥¥ ¥'¥
 ¥¥¥ ¥ ¥>;! 


VI. 


Wyprawa rnisyjna do Mezopotarnii. 

 

 \.. asi misyonarze, tak, jak O. Riccadonna doni6st 
m) It ' O. generalowi, wyruszyli z Bejrutu do Mos- 

l; I sulu przez Damaszek, Aleppo i Diarbekir. Za- 
brali ze sobq tylko dwu chlopc6w libanskich, kt6rzy 
mieli im sluzyc za katechist6w. Chaldejski kaptan 
Bar Tatar mial si
 z nimi p6iniej polqczyc. O. Ricca- 
donna zdaje spraw
 z tej podr6zy w kilku nast
pujq- 
cych listach, pisanych do 00 Roothaana i przyszlego 
. 
jego nast
pcy w zarzqdzie Towarzystwem Jezusowem, 
O. Piotra Beckxa, mieszkajqcego w6wczas we Wiedniu, 
kt6ry podjql si
 dostarczac zasilk6w na misy
. 
IJ W dniu 29 marca pozegnawszy konsul6w i przy- 
jaci6t, wyjechalem z Bejrutuo W dniu 2 kwietnia przy- 
bylismy (t. j. autorOlistu i O. RyUo) do Damaszku, gdzie 
zatrzymalismy si
 przez pi
c dni w dawniejszej naszej 
rezydencyi nSW. Pawla,., obecnie zaj
tej przez dwu 
misyonarzy Lazaryst6w. Do Hhoms, starozytnej Emesy, 
przybylismy 9-go, gdzie znalezlismy wielk
 ilose Gre- 
k6w dyzunit6w i Syr6w heretyk6w. Z posr6d nich
		

/czerminski_o_maksymilian0118_0001.djvu

			WYPRAWA l\IISYJNA DO MFZOPOTA:\III. 


107 


przeszto 300 w tym roku zostato katolikami, dzi
ki 
gorli\,:,osci jednego dobrego, prostodusznego. kaplana 
melchickiego, kt6ry gor
co prosil, abysmy si
 zatrzy- 
mali i poci
gn
li z nim reszt
 do katolicyzmu. Zara7. 
napisalem do O. Plancheta, azeby zechciat zrobic tu 
wycieczk
, obiecuj,!c
 bardzo wielkie owoce. Byli- 
smy zmuszeni niezwlocznie isc naprz6d z wielk
 naszil 
przykrosciC! i tych nowych kato!ik6w. W dniu II-go 
(k\"..ietnia) stan
lismy w Hhama, starozytnej Epifanii 1). 
gdzie nie znaleilismy ani jednego katolika, chociaz 
wielu Syr6w heretyk6w nie jest dalekich od przytqcze- 
nia si
 do KOSciota katolickiego; lecz biedni! Hominem 
non /zabent. Miasto Hhama lezy nad Orontem, u wej- 
kia na wielkq pustyniC£ Palmiry, \,. potozeniu praw- 
dziwie przyjemnem i malowniczem, lecz malo jest 
znanC! przez Europejczyk6w, kt6rzy obawiajC! si
 przez 
ni,! przechodzic dla rozlicznych hord Arab6w i Be- 
duin6w. Dnia 15-go przybylismy do Alepo, gdzie ka- 
tolicy usilnie nas prosili, abysmy si
 zatrzymali: ale 
widzqc, ze jestesmy zdecydowani do odjazdu, napisali 
do Rzymu z prosbC! 0 dwu misyonarzy Jezuit6w. Cho- 
ciaz tylko w przejeid
ie, jednak i tutaj dato siC£ cos 
dobrego zrobic, lecz we wielkiej tajemnicy... 
) 
Z tej miejscowoSci wystat O. Riccadonna list do 
O. Roothaana 3), w kt6rym donosi 0 szcz
sliwem przy- 
byciu wraz z O. RyHo i wizycie syryjskiego biskupa 
Abd-al-messichh. 


I) Moie raczej Amadia. 
2) Cf. Litogralia: Lettera del P. Paolo Riccadonna al P. Pietro 
Beckx Ii Vienna. Orfa 0 Edcssa di Mesopotamia 6 
Iaggio 183i. 
3) Rps. List O. Pawta Riccadonna do O. generata Roothaana. 
Alepo 17 Aprile 1837. (Archi\,. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0119_0001.djvu

			108 


WYPRAwA r.USYJNA DO MEZOPOTAMII. 


.....Prosi! on mnie 0 bilecik w formie swiadect\\"a 
wzgl
dem jego osoby dla \V. \Vielebnosci. Czyni
 to 
w najwi
kszym pospiechu i w kr6tkoki, bo on jutro 
odjezdza, a teraz juz zbliza si
 p6!noc. Ten dobry 
Biskup rodem jest z Diarbekiru; w biez
cym roku zo- 
stat w Damaszku katolikiem; gdy by! jeszcze herety- 
kiem, zostat wyslany przez swego patryarch
 do Indyi, 


r 


., 


.
 
'. "" ... 
" ". II 
. i .
 '\' 
.. 
 -, 
'" i , 
I -> 
\, .1.. 
. 
 -- 
- .......... 
v- I 
r -.-.--- 


\Vielbt
dy przy racyi W okolicy Alepo. 


gdzie pozna! prawd
; teraz udaje Sl
 do Rzymu dla 
dewocyi, a moze, aby otrzyma.: now
 misy
 dla s\\"o- 
ich Syr6w- Indyan. Poznalem go dopiero od wczoraj, 
lecz wszyscy tu dobrze 0 nim m6wi
" Poleca mi swego 
brata zamieszkatego w Diarbekirze, aby go nawr6cic, 
zrobi
 wszystko r co b
dzie mozliwem]." 
Niewiadomo nam, jak dlugo Ojcowie Riccadonna 
i RyHo zatrzymali si
 w Alepo. W kazdym razie kilka 
dni bawili \"" tern miekie, skoro miejscowe stosunki 
pozna! O. RyHo, jak to si
 p6iniej okaze, a i nuz
ca 
droga wymagata przerwy. 0 dalszym przebiegu apo- 
stolskiej w
dr6wki pisze O. Riccadonna:
		

/czerminski_o_maksymilian0120_0001.djvu

			I
 


... .It.. -
 1 "'" 
.r
._" ". 
:" ... ... ....... ' 
 .... . 


....:t . 


u.. 
.. 


.- 


....r . 


..' 


'"I," 


. I .... 
--..-. 
f (l 



- --- 
t' I r 
.. 
-- C 
I 
'411 
.. . 
.. 
. 

 
 ,
 . 
i . 


-...:',.....
 
'"1' . 
.." - 
:- t.." 


r. 


J 
-
 


#'-.. 


..:. 


-. .. .... 
 .. I I 


. 
..... 


. . 


. C I . 
. . . I 


4A . . ...;. I"'
 
 

,-.1!-__
.,.,.....
 - ..

-. P" 
. '.l.- ---.... to"" ., 


y.' 


,. 


. . 




.... 


,. (.:...: 


-, 



. 


r 
.. 


1- . . · -L..-!...L....... . 


",." . ,,' 
. 
..., I 1 
...-.. ... I..
 
-. ""f,,"r 


?"""...............:"1,.. 


, .. 


" .. ' I 
: t! c' I 
 


. -.. 
.....
,. 
. 
. a- - ...., 
.... ..'- ..:II 



 


'r. 


--
" r 


.. 
,. .¥. 


- ,.. 
.
 ' 



 



 ---- 


.... 
-1 j 


- 
",
' '- . 
 'I' '.... 
4 I
 '"

 
... ,.", 


,
 


r. 


l' 


t 


. . 



-. 


... 
f 


Alepo. - Widok z cytadeli. CZ
Se p6tnocno-wschodnia. 


-* 
... 
).. 


..11 I 
I 
,
I
		

/czerminski_o_maksymilian0121_0001.djvu

			110 


WYPRA W A 1>IISYJNA DO MEZOPOTAMIJ. 


,,\V dniu 30 (kwietnia) przybylismy nad Eufrat, 
przeprawilismv si
 przezen razem z kilku Ormianami 
heretykami n
dznC! lodziC! do Biradzik, miasteczka tu- 
reckiego, polozonego na lewym brzegu rzeki [Eufratu], 
gdzie Soliman Bey, kt6ry czu'....a nad t)"mi krancami 
wielk;cgo sultana, przyjC!1 nas bardzo dobrze. 1) \\7 dniu 
2 rnaja przybylismy stC!d do Orfy, gdzie przepaleni 


,. 


.:-/ 


, . 



 
, 


-' 


I 


-
 ' 


t' 


Nad Eufratcm. 


sloncem i pra",.:dziwie zm
czeni, a dobrze przestraszeni 
przez Arab6w, bardzo potrzebujemy odpoczynku dla 
duszy i ciala. Mictdzy innemi niebezpieczenstwami, 
mictdzy DamaszkieV1 a tc! miejscowosciC!, pierwszy wielki 
dzien n3 przystani mictdzy Eufratem a Kan - ciamerlik 
przebylismy w bezustannej trwodze dla wielu oboz6w 
Turkoman6",..'. kt6rzy majC! z",.:yczaj napadac na kara- 
",..'any. \\' dniu I maja bylismy zmuszeni galopem 
uciekac przed Arabami z plemienia Aneze, kt6rzy opu- 


I) Jcszcze podczas pobytu we Florencyi O. Rylto otrzymal 
list polccaj
cy do niego od ksittcia de Ragusi, jak 0 tern wyiej 
byla wzmianka. (Zob. str. 62 i 63).
		

/czerminski_o_maksymilian0122_0001.djvu

			WYPRAW A !4ISYJNA DO MEZOPOTAMII. 


111 



ciwszy Syry
 i przeprawiwszy si
 przez Eufrat, przy- 
byli niespodziewanie na zaj
cie tych dolin i dr6g. Poza 
nami napaJli karawan
 i zabrali 12 wielbl'ld6w obju- 
czonych, i tylko wielkiej Opatrznosci zawdzictczamy, 
1;esmy wyszli bez szkody, chociaz wszyscysmy si
 roz- 
dzielili i rozsypali uciekaj
c konno w pustynict, nast
p- 
nie w g6ry. Prawie oslupielismy ze zdziwienia, gdy 



] 


.
 


0: ' 


--. ,. -\ 1Ity 
... 
.1 
..' i_a" -. -, 
_I _ 


..,., - ....;,. 
- -,..< - 
-_4.
 .-L.,. 
J' -- - 


"'I.. - -
 
: 
. 



II ._ 
.... 
. 


-, - 
,.. 
--- . 
I 
.- 
1 


,
 
.... 


-
. 


w.1.' -- 


-. 


---" 


.' 


\ - 


'- 


7 


. 
. 


Orfa. 


w jakichs w
wozach znalezlismy sict wszyscy razem, 
a chociaz 
ciezki byly zajctte przez Arab6w, jednak 
dozwolili nam przejsc zdrowo i calo. Nasza karawana 
. byla rozpr6szona: ja i O. RyHo mielismy dobre arab- 
skie konie, lecz nie przvpuszczalismy, ze przescign'l 
Anez6w. Zglodniali, zm
czeni, opuszczeni przez wszyst- 
kich, zupelnie nie znaj
c okolicy, calC! ufnosc nasz
 
polozyli
my w Bogu: O. RyUo z drugim jakim
 podr6z- 
nym w ucieczce daleko mnie odbiegli; dzielny janczar, 
kt6ry z Damaszku nam towarzyszyt, od dluzszego czasu 
mnie 0puScil, a dwu naszych mlodych katechist6\"... 
Maronit6w i ich konie stracilem z oczu. \V 6\".:czas sam
		

/czerminski_o_maksymilian0123_0001.djvu

			112 


WYPRA W A MISYJNA DO MEZOPOTAMII. 


jeden, skupilem m6j umyst bardziej, ni:i kiedyindziej, 
nad wielkosci
 Boga, a ofiarowawszy si
 Jego woli, 
przejechatem z zu?elnym spokojem mi
dzy tylu Ara- 
bami i ich wielbl
dami, schodz
cymi si
 z r6znych 
stron, bez zadnej innej przykrosci jak spojrzen z ukosa 
i mniej uprzejmych pozdrowien. Na par
 godzin przed 
Orf
 przedziwnic wszyscysmy si
 znaleili i zebrali, 
dzi
kuj
c za to Bogu; roslinami zaspokajalismy gl6d 
i biszkoptami z w6dk
, darowanymi nam w Biradziku 
przez Solimana-beya. 
W Orfie znaleZli
my nokolo 15 rodzin katolickich 
chaldejskich przejezdnych kupc6w. Odwiedzili
my ich jak 
r6wniez kilka rodzin ormianskich, greckich katolickich 
i syryjskich Ct , wszystko biedne, bez kaplana i kosciola. 
Miasto jest raczej wielkie, lecz wskutek pustyni w tak 
wielkiem znajduje si
 niebezpieczenstwie z powodu hord 
arabskich obozuj
cych pod jego murami, ze jego miesz- 
kancy nie maj
 odwagi sami wychodzie poza jego obr
b, 
naby nie uledz lupiestwu. W samem miescie fanatycz- 
nie tureckiem znajduje si
 4000 kawaleryi sultana, kt6ra 
tak sarno uciska mieszkanc6w. « t) 
.dakis wybitny Turek, zupelnie nam nieznany, 
chcial nas miee u siebie na mieszkaniu. Tymczasem 
chodz
 od domu do domu stuchaj
c spowiedzi tych 
biednych katolikow, najcz
sciej Chaldejczyk6w, a jutro 
odprawi sj
 Msza 
w. w pokoju, i tam:te po grun- 
townej nauce 0 rzeczach koniecznych do zbawienia, 
rozdzieli si
 Naj
wi
tsza Eucharystya. 


I) Rps. UstfiPY w cudzyslowach z innego listu O. Riccadonna 
pisanego do 00. Planchet'a i Esteve. Diarbekir 16 maja 1837 r. 
(Archiv. s. I.)
		

/czerminski_o_maksymilian0124_0001.djvu

			0' 



 
..... 


o 


!? 
:-' 


. I 


. 


. 


T 


. 
. 


I 


, 
I 


J 
'. I: 
1"-' ... 
..... " 
.. 


I I 
jlml
 


I 
J
 


t::n 


. 
 . 
.... ." -e..\../t. 
-'L "". T 
"'-; 
.' - . 
\ ]l1 
 t n. _
, " 
. .. .:,. 
 '-,. ",.-'\':. '- :....
 
I 
 .. '.:0" , 4-. '., . 
 '
: _ 

'k 

-..,.,.: : f 
. _':
 i::
1t .;;.... 
' 
 - 
 
}.'
'E :a"., 
 
' '.1:'- ..... ':
".
""'I.' 
.... - 
 -.0' J,;,-£-!I...... \......, ;. "}o_ 
... ' _ W . 
.- ....
\.,.
,
... =-..;. f;f..
 
.. 
't;...-. Ah",! 
 .."ICtiI" .....
 

.1b 
 
... _'..
. 
 '\"-;"___",, 
' .
.... 
...,l"t... . _,.. 
; 
 ""Ji
. 
6t.
 :i:<;..!" ..' 
.,- 
 

 
 ...:: .
 

}( '-0> . ,
, 
· 'f:!f t9.. 'ioOr. ....... ._ 
 

£.
r I "'ID.,
 .;,'!..
 .... 

 '\' ..,.. -... r 
..,.-,.- L . - ._,- . ;..
. 
',\ , '."1-. --.' .;.' 
-.' --:
 J,--,I.
 

- .:;. 
 : 
_ __ N' 



':
:
.l 

:. .. 


'.' . 


r-
 , 
} 
 t t.t' 

 · . 1. 
. 
. 
- 


., 


..
\':
 
t'r.- 
'\...

 
...: .....:
 


... 
.,,' 


'. 


\. 


l "-. 


,. 


: I I 


"-,
.
, . 

 "\ 

- . .. 
''''
'
''
':-....t. Po 
_.
!t\
.
..
 
 . 



 


" 


f , 


'.. ' 


.
 

 - . 


.. 


... 
.--...
 
,f 
... 


,.,,*t
;;
 
... '.... oh....,.\::.;. 
- .. 
.,. 

 "J1 ... 
..... Moo 
:.. ;... ._.. _ ... ... ",: 
-..... '""'" ..--..... ... 
 -: . 
'f.Ii.._.... 
_ 
. .:".' .,\'-. :: """"'- 
.. ..: 


, 
..,. , 

 :'

- 
. 
-
" . '" .... t"
. r-.- 
' .. "- - '. -' .. I 
.... _1 .... ___
_. 
 
-- .oJ..' 
 _ _ 
.
 ...... , 
.


 .." - V, \_', ..-..... ... 
':"'::"';' .. :-- - 
... 


<'lob slr. 108). 
w Alepo. \ . 
zamkowa 
Gtowna brama
		

/czerminski_o_maksymilian0125_0001.djvu

			114 


WYPRA W A MISYJNA DO IIIEZOPOTAIIIIJ. 


Nie uwierzy Wasza Wielebnose, gdy rnu powiern, 
1;e niekt6re z tych dusz Opuszczonych nie umiej
 nawet 
Ojcze nasz, CO wi€tcej, znajduj€t takze starsze niewiasty, 
nie znaj
ce nietylko sakrament6\".:, ale nawet znaku 
chrzescijanina, ani kto jest Najsw. Marya Panna, Jezus 
Chrystus, nawet kto to jest sam B6g. R6\".:niez wskutek 
pospiechu bylern zmuszony zaledwie w kilku godzinach 
sklonie ich i przygotowac do Komunii SW. SpotkaJem s:€t 
z osobami juz wieku podeszlego, kt6re spowiadaj
c si€t 
po raz pierwszy, zdawaly si€t bye zwalczone przez cale 
pieklo. Upewniam Ci€t W.O., ze w tych kilku dniach 
wiele si€t zrobilo, i wiele dusz wyrwalo si€t z r
k sza- 
tana: w ten spos6b mielisrny wytl6maczenie dosta- 
a 
teczne, dlaczego doznalisrny tyle strachu, zanirn dosta- 
lisrny si€t do tego rniasta, gdzie prawie niepodobny 
przyst€tP dla kaplana katolickiego. Lecz nikt nas nie 
poznaje, z wyj
tkiem naszych uczni6w: ubrani z tu- 
recka w plaszczu i turbanie bialym, z szab)
 przy 
boku (tak, jak nam radzono w Alepo), wygl
damy, 
jakbysmy nalezeli do kawaleryi tureckiej, nieco wpierw 
tu przybylej z Konstantynopola. Dla wi€tkszego prawdo- 
podobienstwa jadarny wi
cej, ni1; zwykle, gdy si
 znaj- 
dujemy w obozach wojskowych z lekarzami europej- 
skirni, dla kt6rych jutro O. RyHo b€tdzie mial Msz
 S\'\'. 
w najwi
kszym sekrecie, postarawszy si
 0 to, aby przy- 
stqpili do spowiedzi i Kornunii sw. \'\'ielkanocnej.1C 1) 
uUpewniam was - pisze ten1;e do pozostalych 
Braci zakonnych w Bikfaji!l) - ze bez karawany i bez 


I) cr. Litografia: Lettt:ra del P. Paolo Riccadonna diretta alP. 
Pietro Beckx di Vienna. Orfa 0 Edessa di Mesopotamia 6 Maggio 1837. 
2) Rps. List O. Riccadonna do 00. Phmchet'a i Esteve. 
Diarbekir 16 Maggio 1837. (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0126_0001.djvu

			WYPRAWA MISYJNA DO MEZOPOTA
II. 


115 


broni nie rnozna jeidzic, nawet w okolicy rniasta. 
Wsz
dzie pustynia, nigdzie nie widac podr6znych, tylko 
same narnioty Arab6w, Turkornan6w, twarze 0 wiele 
dziksze, niz si
 znajduj	
			

/czerminski_o_maksymilian0127_0001.djvu

			116 


WYPRAWA l\USYJNA DO MEZOP0TAMII. 


bez pozytku. Tam, gdzie si
 konczy lancuch g6r Taurus, 
w dniu 11 (maja) nastraszylo nas 506 Arab6w, konno 
zblizaj
cych si
 ku nam, lecz latwo si
 przel
kli naszej 
broni i karawany, kt6ra szla przed nami... 
Nie nast
pilo to jednak tak latwo; uciekli wpraw- 
dzie, lecz jedynie dzi
ki O. Rylle. Dlatego opowiadanie 
O. Riccadonny wypada (Jam uzupelnic nast
puj'lcym 
szczeg6lem : 
" \V karawanie swojej mial O. RyHo tylko 16 
ludzi uzbrojonych w rusznice, tak, iz ani si
 bronic, 
ani uciec nie bylo podobna. Kaze karawanie stan
c 
w czworobok, wielbl'ldy umieScic w srodku, ludziom 
stan
c pomi
dzy nimi z wymierzonymi rusznicami, 
a innym z kijami dla udawania strzelby. Nakazal nie 
ruszac si
 z miejsca, a sam czwalem pop
dzit ku Be- 
duinom. Ci takze stan
li w kroku, '....6dz ich tylko 
wyjechal naprz6d. O. RyHo ubrany Jak Turek z klasy 
wyzszej, gtosem i gestem rozkazuj
cym zaz'ldal i to 
natychmiast, pi
cset racyi 1;ywnosci dla swoich ludzi, 
pi
cset miar j
czmienia dla koni i wielbl'lci6w, i dwa- 
nascie barylek wody. W6dz Beduin6w wr6cit do swo- 
ich zdziwiony, i wkr6tce banda opryszk6w stepowych 
nawr6cila w tyl i znikta. Drugi raz juz zlapany [RyUoJ, 
w nocy spi
ce Beduiny wlasnemi ich powi
zal powrozy, 
a dopadlszy koni, znalazl schronienie w pustyni, za 
p6zno i napr6zno goniony.(\ 1) 
Czy ten ostatni wypadek nast,!pil podczas podr6
y 
do Chaldei, czy z powrotem, autor nam nie podaje, 
lecz mial t
 wiadomosc od samego O. RyUy. 


. 
I) cr. Przeglqa Poznanski T. IX, r. 1849. Poznafl, str. 284. 
To:! sarnO: 
Pisma X. H. Kajsiewicza T. III. Berlin 1870, str. 310. 
.
		

/czerminski_o_maksymilian0128_0001.djvu

			. 
.' ..... , « ... Jol<. 
.- ... 
"). . . 
j .. 

. 
. , 
'':' '-.. ..
 -.l :....
.. . 
. .' ,,
. ... I 
''t j,,'... - 
11 
! 
 .I
 ).. -;.
 
.t .. 
. ... "'" 
..' .. 111 ,I I- I , "' 
.' 
'.. 
f 
 .... 
. 
Ow 
, r . n' I 
.- ..' ."- 
 
.. . 
. I 
.' .jh/: , -. ,-' -. .- 
i 
... .. . " ..1...'.... 


. Orfa. (Zob. str. 112).
		

/czerminski_o_maksymilian0129_0001.djvu

			118 


WYPRAWA MISYJNA DO MEZOPOTAMIJ. 


Lecz wr6emy do opowiadania O. Riccadonna: 
"Dnia 12 (maja) w jednym Z okop6\v 10 do 12 
Kurd6w ukazalo si
 przed nami, rozdzielili si
 po trzech 
z prawej i lewej strony, inni naprzeciw nas. Post
po- 
walismy naprz6d okazuj,!c wszystk,! nasz'! bron, strzelby, 
pistolety, szable, noze i t. d. \V6wczas wszyscy sta- 
n
li, spogl,!dali na nas, lecz nic nam nie uczynili. Ro. 
bili wrazenie, 1;e badali najpierw, czy mog
 zwyci
zyc 
karawan
. Upewniam was, te nawet O. Rylo niejedno- 
krotnie stracil swoj,! odwag
, i widzialem go zbladlego. 
Nast
pnie znaleilismy w miejscu okropnem czlowieka 
zmarlego na droJze, a nieco dalej trzech do czterech 
Kurd6w zamyslonych. Nie wiemy, co zaszlo. D,!zy- 
lismy prosto, dobrze naganiaj,!c nasze konie. W dniu 
13 (maja) przybylismy do Diarbekiru; odwiedzllismy 
pasz
 Saad-allah, kt6ry z uszanowania dla firmanu do- 
brze nas przyj	
			

/czerminski_o_maksymilian0130_0001.djvu

			WYPRAWA MISYJNA DO MEZOPOTA:\IJI. 


lly 


n...Okolicznosci, z jakiemi spotkalismy si
 w tych 
krajach odnosnie do spraw chaldejskich I), i rada os6b 
praktycznych a roztropnych, skionily nas do zaniecha- 
nia drogi na Seert a obrania na Mossul. Zanim jednak 
przybylismy do Mossulu, przeszlismy AIgezire i zro- 
biwszy male kolo w Kurdystanie poza Tygrem, zwr6- 
cilismy si
 do kraju Chaldejczyk6w ponad pierwsze 
kurdyjskie pag6rki. Pragn
lismy wypocz
c po podr6ty, 
a zarazem poinformowac si
 tak co do stosunk6w poli- 
tycznych i wojny, jak koscielnych Chaldei i Kurdystanu, 
okolic zaj
tych przez wojska sultana, kt6re niszcz,! 
i pal,! prawie wszystkie miasta i wioski zbuntowane 
przeciw Porcie. 
Same znajomosci w podr6iy i przypadkowe spotka- 
nie si
 z patryarch,! chaldejskim i biskupem z Amadii, 
daly nam sposobno
c dobrego obeznania si
 ze stosun- 
kami ko
cielnymi, co rzecz'! jest bardzo latw'! do zro- 
zumienia temu, kto tu na miejscu si
 znajduje, a bardzo 
trudnem do zrozumienia i uwierzenia, kto jest daleko. 
Z dniem katdym mnoi,! si
 zdarzenia bardzo smutne; 
uciski, wygnania, uwi
z!enia, zab6jstwa, a wszystko 
skierowane przeciw dobrym. Rzecz jasna, lecz c6z 
zrobic! N
dznicy pozwalaj
 sobie na wszystko, i stai'! 
si
 silnymi przez basz6w i gubernator6w tureckich, 


wraz ze zwlokami jego wikaryusza generalnego i towarzysza p'odr6Zy. 
X. pralata Andrzeja Guinoir'a, zmarlego w Diarbekirze we dwa dni 
po zgonie swego biskupa. Gr6b ich leiy w poblii-a kapucynskiego 
cmentarza, a na nim wzruszajl:!cy napis: »tdipsum in vita sentientcs, 
in morte non sunt divisi... Cf. R. P. M. Jullien: La nou7)ell
 JJis- 
sion d
 1(1 C. d. J. en S)'rie. T. I, p. 90 (nota). 
I) Rps. List O. Riccadonna do O. gen. Roothaana. Da Alkouse 
paese 9 ore lontano'" da Mossul verso il Kurdistan 14 Giugno 1837.
		

/czerminski_o_maksymilian0131_0001.djvu

			. 


tl"'
--- 
t - .. 
'
 . 
. 
, 
... 
..... Y\. 

.
 . 

 ""'. 
. 
'- 
.". , \ 
" 
... 


"\ 
It 
--I 
- 
'. 
.. 


- . f 


ilfi 
.;. \, .......1 ) , 
' 1 
 
\\. 
 


- 



 


.. 


.v 


" 


" , 


'"' 


-.
 - 
 . 
,"" ,,..,2 
., . 

 - 

 
. 


J · 
. 


- . 
'" .... .. 
... . - 
.. . I . 
""". 
. 
.. - *," 
I .. "") 
 


'" 
. 
 

. 
" \ .', 
t ... 



 


. i! 



. ; 
. ,i
" .., '" 

 
 



'i..- 


-.. 

- .

! 
I 
-!
 i 
",' I 

. , 
. i 
,
 I 

I 
ot..... . 


It' I 


" 
:
 I 

, 
-, 

 
, 

. I 
'4 I 
." 
 I 


 I 
I 


'1 
, I 
I 


. f 
" 


t 


.. 


. . 
t 4 I 
I 


W)'kopaliska z Niniwy, dar O. Rylly dla papieia Grzegorza X\'Ij fotografia z oryginalu w zmllleJszeniu 3/5' znajduj
cego sil( 
w muzeum watykanskiem. Rozmiary ka6etki 30 X 22'5 ctm. (Zob. str. 129i.
		

/czerminski_o_maksymilian0132_0001.djvu

			. 


122 


WYPRAWA MISYJNA DO NEZOPOTAMII. 


a niema ani delegata, ani konsuIa, ani jakiegokoh\'iek 
Ellropeiczyka. aby polozyl tam
, co latwo daloby si
 
uskut.?cznic, skoro obecnie imi
 europejskie jest we 
wielkiem uszanowaniu. Nie dawno zwyczajny Iekarz 
wloski prze(hodz
c przez Mossul z wojskiem turec- 
kiem, chcial zwi
zac i odeslac do Rzymu pewnego 
biskupa katoJickiego, Iecz dotychczas w sposobie my- 
slenia i dzialania bardzo zarazonego nestoryanizmem, 
kt6ry si
 dOpllscit nie jednego ztego i zuchwalstwa. 
\Vczoraj biskup ten wyp
dzil z wioski, nie nale2:
cej 
do niego, dwu dobrych kaplan6w, groz
c im smierci
, 
poniewaz upomnieli go z milosci
. Uciekli oni do nas... 
Wictcej ucierpielismy slysz
c takie uwagi i patrz
c na 
tego rodzaju uczynki, ni2: podczas tylu niebezpieczenstw 
i trud6w podr62:y. Jakiz na to znalezc srodek? Dwaj 
Delegaci byli juz wysJani do Chaldei: Msgr. Bonamie, 
kt6ry zaledwie przybyl do Alepo, powr6cil, bo zostal 
mianowany apcybiskupem Smyrny, i Msgr. Auvergne, 
kt6ry umarl w Diarbekirze. A jednak inaczej si
 nie 
zaradzi, jak przez delegata, nietylko gorliwego i uczo- 
nego, Ie.:z kt6ryby byl ch
tnie widzianym, i silnym 
wobec baszy i gubernator6w. W calej tej podr62:y 
O. RyHo prawdziwie byl moj
 praw
 r
k	
			

/czerminski_o_maksymilian0133_0001.djvu

			WYPRAWA l'tIJSYJ
A DO MEZOPOTAMII. 


123 


stawialismy si
 baszy, w mniejszyeh agom, a w obo- 
zaeh wojskowyeh tureekim generatom lub sari-askarom. 
O. RyUo zawsze nieustraszony, swoj
 postaw
 zdoby- 
wat dla nas szacunek i dobre u wszystkieh przyj
eie. 
On wysttrpowat jako gl6wny podr6zny, ja jako jego 
tl6maez do j
zyka arabskiego, a X. Bar - Tatar do tu- 
reekiego. \Vszysey ehrzeseijanie, gdziekolwiek przeje
- 
dzalismy, widz
e go zawsze gotowym, dzielnym i tak 
eh
tnym do ieh obrony, zaez
li go szanowac i bardzo 
polu bili. 
Oto dlaezego wezoraj przyszla do mnie deputaeya; 
biskupi i wybitne osobistosci narodu ehaldejskiego ehe
 
go uzyskac u Papieza dla siebie na Delegata nadzwy- 
czajnego, jako nadaj
eego si
 na oealenie ieh Koseiota. 
Pisz
 0 tern natyehmiast W. W., aby Go uprzedzic; 
uezyni to, co uzna w Panu za lepsze, jesh napisz
 do 
Papieia i do Sw. Kongregaeyi. Co do mnie, s,!dz
, 

e O. RyHo, zaopatrzony w dobry firman sultaoski, 
m6gtby sprawy uporz
dkowac...(( 
W nast
pn)"m liseie pisanym z Mossulu 1), przeJ- 
stawia ponownie koniecznosc delegata do uporz
dko- 
wania spraw ehaldejskieh i 
e O. RyHo bardzo jest 
grata persona na ten urz
d. 
o tym projekeie bedziemy mieli sposobnosc jeszeze 
p6iniej m6wic, tymezasem wr6cmy do dalszego opisu 
podr6
y mi3yjnej nasz)'eh misyonarzy. 
Z listu O. Riceadonna !l), z kt6rego ust
p wyzej 
przytoczylismy, wynika, 
e O. RyHo obszerne sprawo- 
zdanie wystat do generala ze swojej podr6zy, w kt6- 
rem podaje r6wnie
 wiele wiadomosei areheologicznych. 
I) Rps. List O. Riccadonna do O. Roothaana. Mossul 22/Vl 1837. 
2) Rps. Da Alcouse 14 czerwca 1837 do O. Roothaana. (Ar'h. S. I.)
		

/czerminski_o_maksymilian0134_0001.djvu

			i:'
 . J' 
... 
..)$1, . ,. . 
'. 
 , .i} 
" , 
 I 
, 
 
, . " . \ 
 
.. . ) tt ' 
.r- '" ..
 t 
, ( l, 
 h. 
, 
. ... {'\ 
'. .>

 .. 
 , '.. 
. "
 

. 
...... ' ..f)t I . r 
- '.. " ...( '. 1;> 
 -{. 
'\
, . . .. \} \to 
. 
 ." 
. l, . 
..." . .. I . 

 . 
 ..- 

 .. 
, 
1 
. , or 
:.

 .. . \... .t 
I- 

 "t 
- '! 
, . 

., , , 
f.. "' .
 
. "'" 
 '.....; '\
 . ..)' 
 \ 
I " .... \
' . . 
". i
, .{ 1
 
 
J .
 " .., 
... i

 
f .
 ) l' 
; .. 
 '
 .- 
! 
 i4\.. \..' f 
...
 )' t 
...."-.
 
: .' . , 
...... . .... c.;;. 

., .' 
. . 
.
.L
 \ V 

 'I. .:.J 
-.. . -' N" , , ,. 


Kamien z pismem klinowem przywieziony z ekspcdycyi babilonskiej przez O. Maksymiliana RyH
 T. J. dla papieia 
Grzegorza XVI, znajduj
cy si
 obecnie w mUlcum watykanskicm; fotografia naturalncj wiclkosci. (Zob. str. 129).
		

/czerminski_o_maksymilian0135_0001.djvu

			W\I'RAWA MISY.JNA DO l'tIEZOPOTA:'oIII. 


125 


Zres7.t
 tego roJzaju badania byly podj
te przezen jakby 
Jla wypoczynku - wobec waznych a nader przykrych 
spraw obijaj",!cych si
 bezustannie 0 jego uszy. 
Z A!kuse przybyli nasi misyonarze w dniu 21 
czerwca 0 godz. 8 ranD do Mossulu. Zaprowadzeni do 
domu nalez
cego kiedys do misyonarzy dominikanskich, 
zaraz ustawili Ojcowie oharz dla odprawienia Mszy sw., 
wobec licznego grona tamtejszych chrzescijan zebranych 
na pierwszq wiese 0 przybyciu katolickich kaplan6w. 
..Znaldlismy miasto Mossul najgorzej usposobione 
wzgl
Jem biednych chrzescijan, mniej ile dla nas Euro- 
pejczyk6w. Gdysmy w
hodzili do miasta, nikt nas nie 
zniewazat, chociaz niema tu zadnego Europejczyka. 
Dzisiaj l22 czerwca) Mehmed-basza dobrze nas przyjql, 
i przychylit si
 do obj
cia przez nas na rezydency
 
domu dawnych misyonarzy dominikanskich, opr6zniajqc 
go natychmiast z bogatego Ormianina - heretyka, kt6ry 
go zajmowat." t) 
\\' tern miescie 00. Riccadonna i RyHo, oraz 
x. Bar-Tatar zatrzymali si
 przeszlo miesiqc, w cz
sci. 
dla wypoczynku, w cz
sci dla zalatwienia g16wnych 
spraw swej misyi. \V barwny spos6b donosi O. RyUo 
o tem generatowi: 2) 
nZ poprzednich moich list6w 3) \V. \Y. poznala 
dokladnie wynik naszej szcz
sliwej, lecz niebezpiecznej 
podr6zy i przybycia do Mossulu, a r6wniez pow6d, 


I) Rps. List O. Riccadonna do O. Rcothaana. Mossul 22/ VI 
1837 r. (Archiv. S. I.). 
2) Rps. List O. RyUy do O. Roothaana. :Mossu128 lipca 1837. 
(Przez pomylk
 O. RyUo podat mylnie rok 1836). (Archiv. S. I.). 
3) Nie udato si
 nam odszukac takowych w archiwach. 
(PTZ)'P. autora).
		

/czerminski_o_maksymilian0136_0001.djvu

			126 


WYPRAWA MISY.JNA DO MEZOPOTAMJI. 


dla kt6rego musielismy odst
pic od \Vskaz6wek danych 
nam w tym wgl
dzie w Rzymie. Smiere Msgra D' Au- 
vergne, wiese 0 zawarciu pokoju, wojna w Saret fSeert] 
g16wn
 s,! tego przyczyn
. Przybylismy do Mossulu 
w sam dzien drogiego mi S\V. Alojzego l t. j. 21 czerwca] 
i mialem szcz
Scie obchodzie t<; uroczystose w dawnym - 
kosciele 00, Dominikan6w. Przybycie nasze, tak jak I 
si
 tu przedstawia nieoczekiwane, wywarlo bardzo silne 
wrazenie na umysly partyzant6w: blogoslawienstwa 
i przeklenstwa, IlOSa1l1Za i ukrz)-'zuj spadaly ze wszyst- 
kich stron. Msgr. Elia, krewny patryarchy, wy
wi
- 
cony przez nestoryan, a w ostatnich czasach pojednany 
z Kosciolem, chcial nas sprzedac publicznie za 
ngiel- 
skich biblist6w, lecz upomniany przez nas u patryar- 
chy za to oszczerstwo, ostatecznie dal si
 sklonie do 
odwolania i napisania do nas listu. Napada on po 
wojskowemu dyecezy
 Amadia, nalez
c
 do (jurysdykcyi) 
Msgra Ayb6 (J6zefa). Sam patryarcha bar
tzo nas si
 
zastraszyl, i nie przestaje bezustannie l1am radzic, aby- 
smy si
 udali do Persyi; tylko tam obiecuje nam pole 
odpowiednie dla naszej fatygi. Jednem slowem chcialby 
za wszelk'l cen
 nas st
d oddalie. W ostatnich cza- 
sach, ten zgrzybialy starzec wsr6d upal6w dochodz
- 
cych 33° R. zawsze spieszy konno do Bagdadu, aby 
w tym wzgl
dzie naradzae si
 tam z X. \Vawrzyncem 
Trioche, jak sam to powiedzial na publicznem zebraniu; 
co wi
cej: dodal jeszcze, "ze Ojciec S\V. jest warvatem, 
skoro wydaje tyle pieni
dzy na wyslanie misyonarzy 
do katolik6w, tak, jakby tu bylo \Vielu pogan, i lepiejby 
zrobil posylajqc rou polow
 tej sumy, za kt6r
 onby 
kupil wszystkich nestoryan Kurdystanu.t<
		

/czerminski_o_maksymilian0137_0001.djvu

			WYPHAWA )IISY.JXA 110 r.IEZOPOTAl\1II. 


127 


\Vobec tego znajdujemy si
 jakby wsr6d kolcza- 
stego lasu; jedynie pozostaje nam upokorzyc si
 pod 
pot
znem ramieniem Bo'-em, modlic si
 i oczekiwac, 



" 
 
..-. .... 
'- . , 

 .
 '... .
'
:' , 
I .1 
 
 
 
 
 '

" 
\ _ ". ..OJ' 
. ....... 
'
 --. 
:r,t .,
 .....,
. 
r \..... 
 '.

 ......,. .. 
" ' 
" .... '\ 
.>
, f ,.. '-th( '
:
,\ 
\ '\ 
Ji\ .. 
..l
 '-' l 
}. ,
:.. . " \
,) ...../\, 
t., '. I 
 1 't JI' ,,' 'f 
 
.--....c. .1 "\ 

'",'I 41 
,. "-.' t' 

 
 "! J' 
 II 

 ',
. , 
, '. 
 ,. 
... 


. 
 


"" 
. 
\ 


'J
 
",I. 


!'- 


"' 


't 
'; 
I' .t) 


I' 


.
, 


;.. {' .t 
.I ," \ 
...qf' 
, 
t
 . 


. .:. R. 
. -1...\ 
..... JI;J , 


\\ 
t 



,. 


..,# 


f r . 



 


, 

 . 


.. 


..., . 
, 
 



 ... 


\ , 
t. - 
 
... I. 
 
I ,; 1 
, 


" 
. - y. 
.. 
 i 


\ 


r, . 
\ ,:/' . r- " 
\\ \ I. 
:
 ......: \\ ..... 
 
r )..,,1).i

 f 
.... '-
' 
J." 

 JI',' 


. 


> " 


r:- 


. 


J 


, 
...." 


t u )', 


.. 



 
" 
." 



1 '.' 



' 
.' )t:. . 
J f

 
 
 


Kamienie z pismem klinowem, prz)'\viezione z ekspedycyi babilonskiej przcz 
O. M. RyU
 T. J. dla papida Grzc
orza XVI, znajduj
ce si
 obecnie w mu- 
zeum watykanskiem; pod tug fotogratii 0 wielkosci naturalnej. (Zob. str. 129.. 


" 


t 


az przyjdzie stamt
d jakas opatrznosc. \Y przeciwnym 
razie, m6j Ojcze, bezuzytecznem byloby myslec 0 mozli- 
wosci zato
enia misyi i otwarcia kolegium, jakby si
 


\ 
, 


.. 

 


) 


,,0 


i . 


.
		

/czerminski_o_maksymilian0138_0001.djvu

			128 


WYPflAWA MISYJXA DO 1IIEZOPOTAIIIII. 


pragnt;lo, dla propagandy. Wojny, straszne wojny i CO 
gorsza bratnie, a przytem zadnych kazan, 1:adnej nauki, 
zadnej pociechy religijnej, caly spryt i pieni
dze sit; 
wydaje na usilowania i popierania oskar1:en u niewier. 
nych. kt6rzy ch
tnie z nich korzystaj
, aby zedrzec 
az do koszuli zar6wno oskarzonych jak oskar1:ycieli. 
Tymczasem wioski znajduj
 si
 bez proboszcz6w, miasta 
bez duchowienstwa. bo rodzice juz nie dozwalaj
 swym 
synom na obranie sobie tego zawodu, z obawy, aby 
nie widzieli ich pewnego dnia po
wi
conych dla zloki 
i chciwosci innych. Nigdybym nie uwierzyl, p9 mimo , 
ie tyle slyszalem w Rzymie, iz sprawy biednej Chaldei 
doszty do takiego stanu. Niema, mojem zdaniem, po 
Bogu, innego srodka, jak Delegat nietylko uczony, 
swi
ty i roztropny, lecz i sprytny wi
cej, ni1: sam dya- 
bel, aby zrozumial zlo
c tutejszych i powstrzymal post
p 
ruinv. Zaklinam Wasza Wielebnosc na milosc Jezusa 
. 
 
Chrystusa Pana naszego, abys U1:yl calej swej powagi 
do uzyskania u Ojca sw. tego srodka zaradczego dla 
zbawienia wcale nie zasluguj
cej na wzgard
 cz
stki 
jego owczarni. Czlowiek bezinteresowny i prawdziwie 
pokorny rno1:e m6g1by zaradzic, gdzie panuj"! tylko 
interes i ambicya. Teraz jeszcze jest czas, aby po s"!- 
dowern zbadaniu Rzyrn oczy otworzyl i zobaczyl to, 
co ma uwierzyc i rozporz
dzic w sprawie biednego 
Kosciola chaldejskiego. 
Raz jeszcze - Ojcze duszy mojej - blagam Ci
 
z czolern ku ziemi, nie zaniechaj zadnych zabieg6w 
z Msgr. Maj, z kardynalern Prefektem [Propagandy] 
i z samym Ojcem 
w., aby ta my
l osi
gn
ta uprag- 
niony skutek.
		

/czerminski_o_maksymilian0139_0001.djvu

			WYPRAWA MISY.JNA DO MEZOPOTAMII. 


129 


Dzi
ki Bogu jestesmy zJrowi na ciele, lecz utra- 
pieni na duszy dla spraw wyzej wzmiankowanych, lecz 
pokJadamy ufnosc w Tym, kt6ry wszystkiem rozpo- 
rzqdza na Swojq wi
kszq chwal
 i dla naszego praw- 
'\ziwego dobra. Gorqca w tych miesiqcach sq prawdziwie 
nadmierne, termometr R. wskazuje stale 30
, 33° do 34°. 
Oglqdalismy ruiny miasta Niniwy, kt6ra z tego, 
co pozostaje, prawdziwie byJa - jak m6wi Prorok - 
magna nimis. lej mur6w, jej palac6w, jej miejsc tar- 
gowych i swiqtyil ju
 nie widac wi
cej, ich slady oka- 
zujq mogily i pag6rki... kt6re je pokryly. Ku mej wiel- 
kiej radoSci udalo mi si
 zdobyc cegl
 na dwie stopy 
i wi
cej, z napisem assyryjskim klinowym... co nie 
omieszkdem postac \V. Vv'. dla... muzeum do Rzymu 
wraz z piecz
ciq cylindrowq z wyrzni
temi literami tego 
samego pisma tamze znalezionq. I) 
Wybacz Ojcze niewyrazne litery mojego pisma, 
poniewa
 jeszcze nie jestem przyzwyczajony pisac bez 
stolika i bez innego oparcia jak moje kolano.(( 


I) O. Rytto wi
cej zebral, nit list wspomina. Cata kolekcya 
bardzo cennych przedmiot6w archeologicznych znalezionych przezen 
w Niniwie i okolicy, dostala si
 w podarunku papieiowi Grzego- 
rzowi XVI, i znajduje si
 obecnie w Watykanie w muzeum staro- 
tytnosci przechowywanych W dwu kasetkach 0 rozmiarach, jedna: 
30 X 22'5 ctm., druga 26 X 22'5 ctm., obitych czerwonym sa6a- 
nem, ze zlotymi wyciskami, a na nich napis: 
GREGORIO XVI. PONT. MAX. 
Musei Etrusci Ac Aegyptiaci Conditori 
Sigilla et Scripta Gemmis Lateribusque 
Ab Asiae Gentibus Vetustissimis Insculpta 
Maximilianus Ryllo Sodalis e Soc. Jesu 
Ab Expeditione Babylonica Redux 
An. Christ. M. DCCC. XXXVIII. 
(Zob. ryciny na str. 120-121, 124, 127 i 130). 
o. M. Ryllo T. J. 


9
		

/czerminski_o_maksymilian0140_0001.djvu

			130 


WYPRAWA MISYJNA DO MEZOPOTAMII. 


Wobec wazniejszych spraw, nawet nie wspomina 
O. RyUo 0 pracach apostolskich podj
tych w Mossulu. 
Czyni jednak 0 nich wzmiank
 O. Riccadonna w liscie 
do generala t), ze po Orfie najwi
cej zdzialali w tern 
miescie dla dobra chrze
cijan naukami i sluchaniem 
spowiedzi. 


t 


j 


... 1 
.... 
, 
. 
.... . 
..l- 
I 
'I 


)' ") 
. 


t " 


'.. 


.., .( 


" 
\. 


. 
, 


,\1 
"\. 
«" 


. 


Piecz
cie znalezione w Niniwie, fotografia naturalnei wielkosci. 
Dar O. Rylly dla Grzegorza XVI. (Zob. str. 129). 


n W Mossulu wszystko co 1:yIo bylo w trwodze, 
a jednak m
1:czyzni i niewiasty publiczne, bezwstydne 
i zgubione, same przychodzily, a wszyscy przedziwnie 
skruszeni i zmienieni. PrzyszIa wla
nJ! godzina na t
 
nowq Niniw
, a ja w pierws7.em kazaniu por6wnalem 
naszq misy
 do tej, jakq mial Jonasz, a Mossulini do- 
brze odpowiedzieli na to wolanie, nasladujqc swoich 
praojc6w Niniwit6w. Byio to dla nas wielk
 pociechq 
i pokrzepieniem po przebytych trudach. (. 
Lecz praca ta, aczkolwiek wydatna, byla drugo- 
rzc;dnq, nasi misyonarze mieli bezustannie przed oezy- 
ma gl6wny eel podr6zy - popra w
 stosunk6w kosciel- 


. I) Rps. List O. Riccadonna do O. Roothaana pisany; d' Al 
Maallaka pianure di Baalbek 15 grudnia 1837. (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0141_0001.djvu

			,.--.,,-- 


--- 


,..... " 'T 
. . . 

 
> 
 .' 
 
' . ',. .; 
.. ., 
. \ 
-- 
.' 
 .'t
' 
; -..A -lit;:-:- _ 
....... -- , 
.... ... 4 
,. 

 .. .'
 
J. . , 
I ';, .. . t- . I 

, 
 
tl, 
i ,J . 
, 
.,
 '.. 

 .. ' 
.., ,. 
.' ., . 
.. . of' "c . 
, f"* ,... 
. Yo 

"'f 
.. ; ,t fI 
II. ..a ' 
 
 "".,. - .' " 
.. . 

. . -\ . 
t. 
 . t . 
.... ... 
, - <: " , r."'. 
\C 
. 
niarbckir. (Zob. str. 118).
		

/czerminski_o_maksymilian0142_0001.djvu

			132 


\vYPRAWA MISYJNA DO 1\IEZOPOTA:\lIJ. 


nych w Chaldei. Juz z list6w wyzej przytoczonych 
moglismy si
 przekonac, w jak optakanem polozeniu 
znajdowali si
 katolicy tamtejsi. A jednak rzeczywistosc 
byla jeszcze smutniejsz
 dla innych wzgl
dow. 
Od roku 1832 Stolica Apostolska utrzymywala 
w Mezopotamii Delegata apostolskiego, swego urz
do- 
wego przedstawiciela, obowi'lzanego informowac jq 
o tamtejszych religijnych kwestyach. Delegat ten czu- 
wat wszakie nietylko nad Mezopotami
, ale takte nad 
Kurdystanem i nad Persy
, rZ'ldzil dwoma dyecezyami: 
bagdadzk
 i ispahansk'l z tytulem biskupa Babilonu, 
mieszkaj	
			

/czerminski_o_maksymilian0143_0001.djvu

			WYPRAWA )USYJNA DO NEZOPOT.AMII. 


133 


Jego konsekracyi, kt6ra si
 odbyla w tym1e samym. 
1837 roku, niekt6rzy biskupi i p'ralaci wschodni zwr6- 
cili si
 z zazaleniem do Propagandy. P6iniej nadeszly 
jeszcze inne skargi bardziej obci
zaj	
			

/czerminski_o_maksymilian0144_0001.djvu

			_ 
 I .....,...... 
_....::b..., 
 .. 
II"- --.;.
 .. 

 .
 . . I .;--- .....- 
'-:....... - &... 
U: 
 ........ . 
.... .' . 


... 


, ... 
-'. 
- 


r 


- I. ,..... - :' ..;;;.... " 
a _ . _ . u ...;i;",. ........ 
. _('C
' .......
 
.. 
',' .... . ".,... ,-"'- .- .'-' .-.. 

. _ .
.. 
 ' .. ,..1"." . 
.'f 
' -. -. 
 
 

 ( " :.. W
 .. .. 
," .';:

."
 . "" -, .-;';.1':" 
 '; -.... 

=L-o. ,.;",. 
 > . , . -.....
 ,...., ... ... III . f '
_. l'A" '..... 
i!-..... "'
'''

 '.,. . '. . ...1..
 ...- 
h,
.!:...'..' ."
 

 -. . . r ' 
:
. =:.-", ",,: 


'. ' " \':
 .... . ;' 
 .' ,. ' . 
. .' 
'
.;q,
'
';' 1:""" ':f....""
';;:;?!; ''\., ,. -
 
_ '.' __. 
 I 
 I L,,
 

'"!'..;
..;a
.... 
 · . ....;,.. - 
_.
 "'-' 
. _'. ,..,... , ".' __'_.
"" .....:".. 
...... ... ._," ,
h": h..... :...
 . '.

' 
- - .!. 
. 
 ..... 


.,. U w... . . ..... 
.. "- 
.....,.". 

'-
A i.
"

 ""
. 
 

 
 
:J' . ,-.,' ,_ 

 ...::" "f'.;.
'':, 
.M _

 ....-=1>.,..'. ,
.' 
.
 . '.'
 ).. -.' ..
.,.... .;rh...."IIo 
. 

.
 
 
 {_. ,il'- s

>, 

'1.;

'_' 

J
:J"

 '

"'i-.t;


 "
 .
.:, :..,
..., ...:. 
,. ..:.
"'.; '"'; J.. -f.- 
.. 
;- .
». .
 
 
-
 




 

 


!IF, 


Mardin. (Zob. slr. 133). 


.. 



. 
, 


::t. 06; 
I 
..
 
 
,\.. 



. 




..
 -, 
.'
'

 ' 
...
 ;. ...$. 
.;:. 
.
 
-.. 


..-
		

/czerminski_o_maksymilian0145_0001.djvu

			WYPRAWA MlSYJNA DO MEZOPOTAMII. 


135 


Nasi misyonarze pozostawili wi
c dw6ch swoich 
katechist6w Maronit6w w Bagdadzie, aby tam oczeki- 
wali na odjazd karawany, maj	
			

/czerminski_o_maksymilian0146_0001.djvu

			136 


WYPRAWA MISYJNA DO MEZOPOTAMII. 


wi
c bezzwloeznie do Bejrutu, znajduje tam maly okr
t 
angielski, odplywa tego samego dnia i niespodziewanie 
przybywa do Rzymu. 


... 


... 


... 


Wsp61czesny kronikarz pod dniem 30 grudnia 
(sobota) 1837 r. zapisuje w swym dzienniku: ))Niespo- 
dziewanie przybyl z Mezopotamii O. R yHo, wyslany 
przez przelotonego tyeh misyj, O. Riccadonna, dla za- 
latwienia spraw bardzo waznyeh Koseiola ze Stolic
 
swi
t
.(( 1) Zrazu zamieszkal on w rzymskiem kole- 
gium, lecz ju:z 2 styeznia 1838 r. przeni6sl si
 do domu 
profes6w przy kosciele del Gesil, gdzie mieszkal ge- 
neral zakonu wraz ze sw
 kury
. 2) 
Opowiadaj
 jeszeze dzisiaj w Rzymie, :ie O. RyUo 
wprost z drogi udal si
 do Ojca gen
rala Roothaana, 
leez przedstawil si
 jako swieeki ezlowiek, przybyly ze 
Wsehodu z wiadomosciami 0 O. Rylle, kt6rego widzial 
w Mezopotamii. O. generat nie poznal naszego mi- 
syonarza, tak byl zmieniony trudami podr6ty i twarz
 
opalon
 od :iaru slonca. Gdy jednak po chwili roz- 
mowy powiedzial, :ie to on sam jest we wlasnej osobie, 
O. Roothaan zawolal: ..Jakto? Ty masz bye RyUo? 
Alet on jest w Mossulu; otrzymalem wlasnie jeden 
z jego list6w, pisany z tego miasta przed kilku tygo- 
dniami. (( 
Niemily byl O. generalowi ten 
art O. RyUy, 
leez wytl6maezyl sobie wielk
 jego milosei
 i synowsk
 


I) Rps. "Diario del P. Ministro del Collegio Romano- pod 
dniem 30 grudnia 1837. (Archiv. Provo Romanae S. I.). 
2) Rps. Mem. del P. Bonaventura Benetti, Rettore del Coli. 
Romano. (Archiv. Provo Romanae S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0147_0001.djvu

			.. 


.... "1_ 


.. 


-'" 


1 
. 
. t 
IIUI OIIlOll,)oj WOIOU \,; 


-
 


'If' 


.. - 


f t. 


\\ 


" 
... 


... 


,r 


-r- -.. 

 


1- 


,
 


Mossul. (Zob. str. 125). 


.-
 


H - 
.. 


.. 


t ..... ., '"t .- J.- 
 
f';""" 

 r 
" I'" . 
I' . 
, 
, 
.... .J 
\ "{ 
t . -,. 
r r 
A 
f 



 


- 


T."'bot, III
		

/czerminski_o_maksymilian0148_0001.djvu

			138 


WYPRA W A NlSYJ:'	
			

/czerminski_o_maksymilian0149_0001.djvu

			=:=
.::
.
::- ,.J-. 
. 
..
 .





 


 
 

I ' . '" ..... ....... ....=.......0............ . 
i [


h'




\'

<'f>2-
 


 }

Ir-

'H-t
:&-
If
,
JS'lif

 . "t 


 "F 
 
 
t. 
-;;p-

v ..,. - --; - -'; '- -;;p-
 
:--. - 
i'- ;;;;-:- 

l 


VII. 


S'\,d dygnitarzy chaIdejskich 0 misyi O. Rylly 
w Mezopotamii. 


 rawie r6wnoczesnie z przybyciem O. RyUy 

I'
 : d? Rz
mu, 
ades
ly .r
zmaite listy. od arcy- 
_ 
-:::, ,;toI. blSkupow, blSkupow I mnych dygnltarzy ko- 
scielnych, oraz os6b znaj,!cych stosunki chaldejskie - 
do kardynala Prefekra Propagandy : do Generala 00. 
Jezuit6w 0 tern, co 00. RyUo i Riccadonna zdzialali 
w Mczopotarnii. 
Dorychczas poznalismy ieh dzialalnosc tylko z ich 
wlasnych list6w, objektywnosc s
du nakazuje uwzgl
dnic 
takze zdanie innych komperenrnych os6b. Jak zapatry- 
wal si
 patryarcha chaldeiski i nowy delegat aposrolski 
na misy
 00. RyUy i Riccadonna, przedstawili oni 
sami w dose czarnych barwach, czemu dziwic si
 nie 
O1ozna, bo ci dygnitarze by Ii najbardziej inreresowani, 
a bezusranne skargi na nich dochodzily do Rzymu. 
Inni dygnitarze chaldejscy nietylko najprzychyl- 
nicj wyrazaj,! sift 0 pracaeh podj
tych przez naszych 
O1isyonarzy, lecz prosz,! llsilnie 0 zamianowanie Ojca 
RyUy delegatem apost. w Mezopotamii w miejsee nie- 
mozliwego na tym urzftdzie l\1sgra \\' awrzynca Trioche.
		

/czerminski_o_maksymilian0150_0001.djvu

			140 S
D DYGISITARZY CHALDEJSKICH 0 MISYI O. RYl.l,Y. 


\V liscie chaldejskim arcybiskup Diarbekirll Msgr 
Bazyli Asmar, i arcybiskup Mardinu Msgr Dascito, pod 
dat	
			

/czerminski_o_maksymilian0151_0001.djvu

			\ 



 



 
- 
t\;o.r..,s 
IJ< )I.v -\\J......" 
't> 
 . 
· , ., YO'.. Uoo"t'- , 

'I...O:... · · :

 \?; 
.;;;. -, \.>1..: 

, :,...,..;......s> .;..i\.ut,.A..$.s> 
 G..!>Ac,.:.. "$... 
 't 
· L.; "'
\.r"'
I \ ;
" fA
i

J.::.x


\!J'..4!;oJ!.:.t
 f 
 
I w
 l:>
!;J\; .j;JI 
....
.. 
L.
 r.u.. w...!I-..;l\i4.
 ,
 
'" 
"'
""c:tl.:t--k.!l ,I. 
'- l' . ....... .
 ;).>...".,.. "1ii\: !V-,;41 
 
 

 
J - -\'.' -V -.. 
...-. . w. ........ . .:::. 
"",............". 
 
',:
 
"'..4 I · 0 "'r-. w w 0 r . 
 _ " '" 
;" ." 
-!J('
 Q,,\::l...u. '-. 
,)J1..... tJ... \ '" , ,j1J: (J..r
 .:1"\... . 
 \:;: . 
"'""\;..:.J; .. '. ,.,-' .;. ... _ . . "O.W . .. ;I; "-,, 
;..i... . "':'" 
 "<'¥;\l:.
i!< u.. . 
I
. oJI
 t .......
t 6Lc. 'S '-i;. 
 
... "

..... 

 
 I:J ...
 .J_".I::....I .U '.'1. u... "-:- 
 9 
.' . ..... ..r-;.
...... 
 0 .. . to f. 
'f
 
"Pl& p
.!.. .;,u:
_y;, 0:.'1:..t..,.)L-'
.. .. " '. 
;:'J.j,..:W'
""'L.'


.:.rw.li
 v '1 

 
...._;:'.... .A.)t · , · · 0 · "''= 'n> 
 
.i....;.
i,'. f}
'
 

a.I\o'4.a' 

 
..I"""'s?":'IW ,,
 ; 

,'

 
 . .:;./ ',
'":" -!>.aI "f'"".( "'
:.
. ;.;. 
.t..l:.:i..)
.. 
,I _ 
 s.-! 
. .... -'
:.. :..> 
 u-< · '\:: -.;,.. , . ....... 
 v 
" ';'-
.s
 "j. . '. .
 o. · . ..j.. Iro 
.... tf...f' "<;"'l.;';-"I:.W '\ 
 
.. lit:::' ......I;.oW..t 
10:! 4 1 1::tiJ .:.!.UJ...... ,.,. !.yJ
... 
 . 
 
 

. 
"'
"..:. 
 ''"f.)ol: "'""'I.....,,"'" 
. 
 :"h:,1,,:';..1 {; 
 
' "-
",",v. 0 (;;.\..1. 1 \ "".w,. 0.. . .... . r. '<". 

 -.
".:.':;i! t:"-

r" 
"''''''U''.o.e\;:f . "" " 
J. · '. :' 
 JW;.I" 
.:.I....IIi 4t;..
:1 

 
 "
 : 
'
",I', '.. '. ". ",,.. ..." 
...._ 

'. ..... 
 ....... 
oI '# ........,VN1' i'.j.. (:.:.--t>iIP 1 j. 
 ,_ " 

"'rt:-¥.....J'
,!.C:. iI.,I. 

&.o"",,

 j..,.:$41
!JJ'& 
: 
 
 I 
. t J\: 
' , : k A. .... 'b.. . \;0 .. .. .;. <: 

 . . - "", J.oiAi ....\.. 
 , " t 
' 0 ' ,: 
 .,.,;,,
 . . __. '.., '\ .." 
-:,-; ' 
" 
:\' ,
,",:", 
"


 " 
.
 
,,

 """'" 
 ..
': 
 <. . 

 '- 
;<:. 
 
 ' 
. 
 . ":".- ..
 - J 

 ,
 


Asmar'a 
.. Bazylego 
 
Amadll, generata 
' ef:a Audo z R oothaana, ' u 
6 . Joz do O. . '"em . 
List arabski arCYbiSkU P o 

scito z Mardi h _nU
 ryg inalu w II. zmnle)_ . 
. I g naceg f4 togra a 
z Diarbek,ro, . O. Rylly; 0 140). 
Tow. Jez. w sprawle (Zob. str.
		

/czerminski_o_maksymilian0152_0001.djvu

			142 


S
D DYGNITARZY CHALDEJSKICH 


w liscie zbiorowym do generala Roothaana. Zawiada- 
miaj
c go 0 wyslaniu juz innych list6w, jeszcze raz 
dzi
kuj
 za zaj
cie si
 spraw
 Chaldei i za wyslanie 
d wu swoich syn6w najgorliwszych 0 chwal
 Boz
 , 
ukt6rzy gdziekolwiek przeszli, pozostawili po sobie 
imi
 prawdziwych misyonarz}' apostolskich, kt6rzy szu- 
kaj
 tylko zbawienia dusz.(( 
Jeszcze w pj
kniejszych slowach odzywa si
 do 
tegoz generala wybitna postac wsr6d dygnitarzy chal- 
dejskich Msgr Jerzy di Natale, arcybiskup z Gazira, 
koadjutor i administrator patryarchatu chaldejskiego 
babilonskiego i archidyecezyi mossulskiej, pomimo, ze 
pochodzit z przeciwnego obozu trzech wyzej wymie- 
nionych arcybiskup6w: 
»Najwi
kszej doz:1alismy radosci z poznania go- 
dnych Syn6w Vol. Wielebnosci: W\\l. 00. Riccadonna 
j RyUo. Wi
ksz,! jednak czujemy przykrosc wskutek 
zblizaj
cego si
 ich odjazdu, a powi
ksza boleSc nasz
 
mysl, ze moze przez znaczniejszy przeci
g czasu b
- 
dziemy pozbawieni tak slodkiego i buduj
cego ich to- 
warzystwa. \Vasza Wielebnosc nie powinna scierpiec 
pozostawiania nas tak smutnych i pozbawionych dziel- 
nej pomocy Towarzystwa: pragniemy, chcemy i pro- 
simy gor
co \V. W. na seryo pomyslec 0 zalozeniu 
waszej misyi w Chaldei, a my z naszej strony nie 
omieszkamy wspierac j,! pod kazdym wzgl
dem, 0 ile to 
b
dzie w naszej mo.:y, i obiecujemy, ze wobec czlon- 
k6w tegoz [Towarzystwa Jezusowego] nie mniejsze oka- 
zemy wzgl
dy jak Biskupi w Syryi. Ulegly charakter 
naszej narodowosci obiecuje 0 wiele wi
ksze owoce od 
tych, jakich si
 mozna spodziewac w Syryi. vV szcze- 
g6lniejszy spos6b prosimy W. W. nie pozbawiac nas
		

/czerminski_o_maksymilian0153_0001.djvu

			o MISYI O. RYl.l..Y W MEZOPOTAftlll. 


143 


kochanej i najgodniejszej osoby: Ojca RyHy, kt6ry dla 
swojej sprawnosci i zdolnosci, dla zupetnego poznania 
nas, jak i my jego, i dla gruntownych znajomosci. 
zdobytych wsr6d swej wyprawy, 0 naszym narodzie, 
stal si
 dla tego
 absolutnie koniecznym...« I) 
Nietylko do generala 00. Jezuit6w pisali arcy- 
biskupi chaldejscy 0 Ojca RyH
. Chc
c mid: go dele- 
gatem apostolskim w Mezopotamii, wiedzieli dobrze, 
ie to nietylko od jego gl6wnego przelozonego zakon- 
nego, ale jeszcze wi
cej zalezy od Sw. Kongregacyi 
Propagandy, i dlatego wyslali do Ich Em. kardynal6w 
nalez
cych do niej, list zbiorowy pod dniem 27 grudnia 
1837 r., z bardzo usiln
 prosb
 0 zamianowanie Ojca 
RyUy delegatern apostolskirn w Mezopotamii. 
Niepodobna narn na tern rniejscu w calosci podac 
tego ciekawego, lecz srnutnego dokurnentu, uzasadnia- 
j
cego koniecznosc odwolania dotychczaso\...'ego delegata 
Msga Trioche. Wystarczy to, co dotyczy naszego mi- 
syonarza : 
nGdysrny rozmyslali 0 tych naszych nieszcz
sciach, 
nadeszta wiadornosc, 
e \V. O. RyUo odjechal do Rzy- 
mu, kt6ry przybywszy do Chaldei ze swymi towarzy- 
szami: W. O. Riccadonna i X. Piotrem Bar- Tatar'em, 
dobrze poznal zachowanie si
 X. Terioch (sic); latwo 
rnu b
dzie zawiadornic \Vas 0 wszystkiem. Prosimy 
wi
c Wasze Erninencye, abYScie go wysluchali, i dati 
wiar
 jego slowom; w tyrn celu dajerny swiadectwo 
o jego prawosci, znanej Warn dobrze. Jesli zrobicie 


I) Rps. List z Bagdadu 8 listopada 1837 1'.: Pietro Giorgio 
di Natale, Arcivo di Gazira, Coadjutore et administratore del Pa- 
triarchato Babilonese Caldeo e della sede Areile di Mossul - do 
generala Roothaana S. J. (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0154_0001.djvu

			144 


S
D DYGNITARZY CHALDEJSKICH 


tego Wielebnego Ojca legatem, upewniamy Was, ze 
wszystko p6jdzie wedle Waszego pragnienia...(( 1) 
Poparl t
 prosb
 podpisany razem z arcybisku- 
pami chaldejskich dyecezyj archimandryta Jan z klasz- 
toru sw. Ho
mizdy, nowem pismem w swoim i defini- 
tor6w swego zakonu imieniu, pod dniem 27 grudnia 
1837 r., skierowanem r6wnie
 do Ich Em. kardynat6w 
nalez
cych do Sw. Kongregacyi de Propaganda Fide. 
"Nie dawno - odzywa si
 w swym liscie O. Jan 
archimandryta - mielismy zaszczyt wraz z biskupami 
chaldejskiego narodu pisac do Was, abyscie raczyli za- 
mianowac dla nas legatem apostolskim najpobozniej- 
szego i najgorliwszego 0 swi
t
 wiar
 W. O. RyU
.c( 
Inaczej si
 stato, jak si
 spodziewali, st
d wyniklo 
wiele zlego dla KOSciota w Chaldei, podnosi zarzuty 
podobne do tych, jakie s
 w liscie poprzednim i dodaje: 
))Jedynym srodkiem zaradczym jest dac delegacy
 
komu innemu, przej
temu bojazni
 Bo

, a jesli nam 
pozostawionoby wyb6r, prosimy 0 Ojca RyU
, kt6ry 
pod ka
dym wzgl
dem nadaje si
 na ten urz
d, bosmy 
go dobrze poznali... c ( 2) 
Tenze sam archimandryta Jan skreslit list po- 
dobny do O. generata Roothaana, w kt6rym mu do- 
nosi: ..My i nasi biskupi wyslalismy listy do Ojca sw. 
i do Sw. Kongregacyi z prosbq, aby raczyli zamiano- 
wac legatem apostolskim W. O. RyU
. Lecz w czasie 
oczekiwania odpowiedzi, nadeszta smutna wiadomosc 


I) Rps. Kopia listu z arabskiego oryginalu, pisanego przez 
chaldejskich biskup6w i O. Jana archimandryty klasztoru !w. Hor- 
mizdy, z dnia 27 grudnia 1837 r. do kardyna16w Sw. Kongregacyi 
de Propaganda Fide. (Archiv. S. I.). 
2) Tamie.
		

/czerminski_o_maksymilian0155_0001.djvu

			o ftUSYI O. RYI.t. Y W !lU!:ZOPOTAftllJ. 


145 


wbrew wszelkim oczekiwaniom, ze Sw. Kongregacya 
zamianowala legatem X. Terioch (sic); wiese ta napd- 
nila nas wielk
 bolesci
, bo wzmiankowany Terioch 
jest czlowiekiem bez bojazni Bozej i naszym nieprzy- 
jacielem; dlatego jestesmy pewni, :ie sprawa ta stanie 
si
 przyczyn
 wielkiego zlego d1a calego naszego na- 
rodu. Stqd zaczn
 si
 mnozye wasnie i niezgody, a nasz 
konwent b
dzie zniszczony. 
Jestesmy wi
c zmuszeni na nowo pisae do Sw. 
Kongregacyi, aby odwolala delegacy
 Teriocha, bardzo 
szkodJiw
 w swych skutkach. Uciekamy si
 do gorli- 
wosci W. W., aby z milosci ku Bogu zechcial uz)'c 
wszelkiego starania w uzyczeniu nam pomocy wobec 
Sw. Kongregacyi. Dla upewnienia si
 co do prawdzi- 
wosci s16w naszych, niech \\T. \V. zapyta \V. O. RyH
, 
kt6ry z milosci zbawienia dusz, chcial podj
e si
 takiej 
fatygi...u 1) 
Nie malego znaczenia jest zdanie 0 O. Rylle jego 
towarzysza w chaldejskiej wyprawie X. Piotra Bar- 
Tatar'a. Mlody, pobo
ny ten kaplan chaldejski, wycl)o- 
wanek seminaryum Propagandy, a wi
c zarowno du- 
chowo jak umyslowo wyksztalcony, a przytem z szer- 
szym poglqdem na swiat i ludzi, co mimowoli zdobywa 
si
 w Rzymie przez prawie bezustann
 stycznnose z wy- 
bitnymi osobistosciami \V Kosciele: wypowiada swe 
zapatrywania z prostotq, lecz zarazem i bystrosci
 
umyslu w liscie do generala Roothaana temi slowy: 


I) Rps. List chaldejski \V. O. Jana, przeloionego konwentu 
sw. Hormizdy, z d. 27 grudnia 1837 r. do O. generata Roothaana 
i tegoi listu doslowne ttomaczenie wloskie. (Archiv. S. I.). 
(Zob. rycinlt na str. 147). 
10 


O. 1\1. Ryllo T. ].
		

/czerminski_o_maksymilian0156_0001.djvu

			146 S
D DYGKITARZ¥ CHALDEJSKICH 0 N1SYI 0 RYU,Y. 


..Zdaje mi si
, 
e B6g zaehowal dl
 \\T. W. ko- 
ron
 chwaty Zbawiciela z nieszez
sliwyeh resztek Ko- 
seiola ehaldejskiego, jak swego czasu sw. Ignaeemu by to 
danem zabezpieezyc i podtrzymac zaehodni KOSci6t 
przeeiw herezyi. Staraj si
 wi
e dalej zabezpieezyc mu 
calkowite uzdrowienie, i do16z ostatniej r
ki do uksztal- 
towanego ju
 dziela, posluguj
c si
, wedle swego uzna- 
nia, dokumentami zebranymi wsr6d najwi
kszyeh nie- 
bezpieezenstw i trudnyeh do uwierzenia mozo16w przez 
\\T. O. RyU
, za wiedz,! i pozwoleniem jego przelo- 

onego O. Rieeadonna. 0 mojem zapatrywaniu na 
spos6b postc;powania w tej misyi, mo
e \V. W. dowie- 
dziec si
 z zal
ezonego tu mego listu do kardynala 
Castracane i lego Em. Prefekta Propagandy. 1) M6wic; 
w nim g16wnie 0 Ojcu RyIle, poniewaz \...' tej sprawie 
wyst
powal on na pierwszy plan z rozporz
dzenia 
O. Riceadonna. O. RyUo odjeidza w ostatnieh dniach 
bie
,!eego miesi
ea... w porze roku nie bardzo korzyst- 
nej. Kt6z jednak miatby seree tak telazne i dueha dzi- 
kiego, aby z milosei ku Bogu, na widok godny opta- 
kania jego Oblubieniey, nie uezynit tego, co czlowiek 
swiatowy got6w uczynic powodowany ziemsk
 milosci
? 
Inni, mozeby tego nie uezynili, leez Synowie 5W. Igna- 
eego to ezyni
 i ezynic b
d
.« 
Przedstawiwszy nast
pnie smutny stan Chaldei, 
dodaje, ze wszysey, z kt6rymi m6wil w Chaldei, inaezej 
nie wyraiali si
 0 naszyeh misyonarzaeh jak z pochwal
, 
nast
pnie tak eharakteryzuje obydwu naszyeh misyonarzy: 


1) Listy, 0 kt.5rych wspomina X. Bar-Tatar, przystal na r
ce 
O. Roothaana, prosil, aby takowe przeczytal, a ewentualnie kazal 
przepisae dla wlasnej informacyi, a oryginaly odeslat kardynatom. 
(Notatka zawarta w tymie liscie).
		

/czerminski_o_maksymilian0157_0001.djvu

			... 



 
 


" '."JI
..
, f:.i 
 t;J' '

:+'
.>I' 
.r
1 
.... 
. . . 


. . 
': 
 Y...
1 ':' 
' f
 W' 1f.J!J 
1' (JU!I 
I 
,
 
.JoI,J!Jf
.JJ -t....\>-..JJ: 
'
V
I 
 / 

ck' 

 
' ;.i 1..-' t;: ),.JI t:.i)!.,.. 

 
:, V"'...
 {/1f'p
J/' 


J
.';"
.I61',;;.t.J
1 
\::J'" 


'

J' 

..1 ",I..........':'»"""tt:i
t 

JIJ
lr"
I
..I 

1
liJ 
 '.J?"D 41' 
 v JI f
 t
J (;;;1 f? JJ 
. 

 
',"

.
U./c.iAt


JJ
U!l""'

 
'.&J,
,L.i.,.;JIJ.
-", 
JJ'Jt8'..LbJI WI 
Jlt
£,w 

J f-:
 
.J
.Il:.lJiI' 

.,# .tk
j, ,,


l> 
!b1t; 
''';'' 

 
 
 U- ....'-', r.. v J'-,.,.01); L: 


 


, 
"j

» 
"..;.tt



 
)([, )1)'; 
..I 
",
 J 
 bUJ
1..rjl.J 
 J rt:. (}1j f:: 
:.vjJj L

 



'
, u
 L
J 
t;l,;::.i
" :,J.,
I 

 
 
",
I sA' &J'J 'f-' W 
I 
 
..
 .ill;.
' 

.a; 
 p; c,j' 

;JI..iJi"'J 
..J
;J''>; 
 
-.p!1 tJL':. );;
! t.- 
.,- ",,(.
 , fjj ;.. 
) 

 
\:Jt;. !-J

J.U

 
""
 &tt. 
tJ:,u


 JL,dL A" tj . 
 A..1 '1:4' iJ")AJ';- -1 
 . .. 

;.

. \41.
' ,'_.' ..' ,.. \ :'.... _tt1:11 .."..

lJ 
....,...,.- f}(t",.r 
,-"""- 
 
 IJ
 tJ'l I...,..-cJ{' (,P
 
;JI'o' 
 
 : -:".'1 
 
';.';' . I...., ..,'
 '....II
 . LLb;j''' ,"1..J' . . 
_ ..... , 
 " """ ... 
 ...".....
 """ IiJlfJ""
 ,--- (,/fJ"OO !J"'i 

,,>J'
 Jb.d6>,Ji.b
.1 
 -'.y..",,
!!1!f. 
.:..' 
.; 
 
 
.1 V...:;ui,l. 'JI t""
 -: f.
 't"
'
 f:1 

'!:J 7ft J,t!;; 
 1;-11- 
 ;,

 ..,....... f f
 
J 



'Wjl
_;
:

W')..1..1i."
""
UJJ'

' tf " 

.. ,
 >1' ,
t'Jo.\*; , .g,
 ".JJ. 
-:c.J
 .. 
-' 
,.) 

 {J' 
 ;..JW- 
 l.Jo;#' 1-- .
 
. 


l' 


{ - 


... 


List chaldejski 0 J 
P otam" d . ana, przeloionego konwentu 
w. Hormizd y w Mezo- 
II, 0 a Roothaa . 
. na .w. spr
wle O. RyUy i fotografia oryginalu \V II. 
zmmelszelllu. (Zob. str. 145). 


10.
		

/czerminski_o_maksymilian0158_0001.djvu

			148 


S.
D DYGNITARZY CHALDEJSKICH 


. 
nCo do szczeg616w po
t
powania, np. umlec za- 
stosowac si
 \\'e wszystkiem do wszystkich, znalezc spos6b 
podbicia sere tych, z kt6rymi ma si
 zalatwiac sprawy, 
m6dz z wielkimi panami jako im r6wny w godnosei, 
a z maluczkimi jako maluczki traktowac, nie kr
puj
c 
si
 ieh n
dz
, nie zwracac uwagi na pewne drobiazgi, 
np. dotycz
ce ubrania, jedzenia i stac si
 uprzejmym 
dla kogokolwiek i t. d., w tern wszystkiem O. RyUo 
o wiele przewyzsza Ojca Riccadonna. A poniewaz 
wszystkie te rzeczy, jako zewn
trzne, wpadaj
 w oczy 
wschodnim ludziom, kt6rzy, id,!c za tradycy,! swych 
przodk6w faryzeusz6w, z tych drobiazg6w wnioskuj'l 
o kaplanie, nie bacz'!c na jego stron
 wewn
trzn,!, 
z kt6rej nalezaloby wyprowadzic wnioski co do grun- 
townosci cnoty: zaraz uczuwali wi
cej czci dla Ojca 
RyUy. 0 drugim m6wili, ze jest dobrym kaplanem, 
lecz nie jest dla nas wschodnich ludzi. I rzeczywiscie, 
nie wystarcza, aby osoby oddaj,!ce si
 apostolstwu byly 
swi
te i uezone, lecz potrzeba nadto, zwlaszcza w tych 
stronach, aby umialy dobrze wyst,!pic i to natychmiast 
wobec rozmaitego rodzaju ludzi, a przytem powinny 
posiadac umysl odwazny, okazuj
cy, ze si
 jest wyz- 
szym nad to wszystko, co si
 strasznem nazywa, nad 
obaw,! niebezpieczenstw i t. d.t( 
Tego wszystkiego - zdaniem X. Bar - Tatar'a - 
brak bylo O. Riccadonna, znajdowat natomiast powyzsze 
zalety w O. Rylle. I) I 
o tych projektach zawczasu byl powiadomiony 
O. Roothaan przez O. Riccadonna, a 0 swojem zapa- 


I) Rps. List X. Piotra Bar- Tatar'a pisany po wlosku z Bagda- 
du 1 Iistopada 1837 r. do O. generata Roothaana. (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0159_0001.djvu

			o ltllSYI O. RYt.t.y W MEZOPOTAMII. 


149 


trywaniu na te: nominacye:, w nas

puj
cy spos6b wy- 
raza si
 W liscie do tegoz Ojea: J) 
.....Co do sprawy delegata nadzwyczajnego, mam 
nadziej
, nie z tego nie b
dzie, przynajmniej tak pre:dko, 
i na te pierwsze wiadomoSci. Nastc;pnie, mojem zda- 
niem, ani m6j najdrozszy O. Pawel [t. j. Riceadonna], 
ani towarzysz O. Maksymilian [t. j. RyUo] nie nadaj,! si
, 
chyba mozna z dWll zrobic jedllego, w ten spos6b, ze 
czego u jednego jest za wiele, uzupelnilby brak dru- 
giego, chee: powiedziec: co do roztropnoSci z jednej 
strony, i przedsie:biorezosei i odwagi z drugiej. W kaz- 
dym razie. mam nadziej
 i ufam. ze gdyby ostateeznie 
przyszlo do takiej decyzyi na absolutny rozkaz Jego 
Swi,!tobliwosci, zawsze bylby podobny urz
d do c=aSli 
czyli przejsciowym, i nie przestalby bye Jezuit
, ktoby 
zostat delegatem lub wizytatorem...« 
Nie wiadomo nam, ezy sprawa nominacyi Ojca 
RyHy na delegata apostolskiego w Mezopotamii byla 
na seryo traktowan'! przez Stolice: arostolsk
, wzgl
d- 
nie przez Proragand
. Pewnem jest, ze nie przyszla 
do skutku. O. Ryllo potrzebnym byl na razie \\" Rzy- 
mle, a jego obecnose wie:cej mogla tu zdzialae, gdzie 
sprawy misyjne bywaj,! rozstrz'!sane przez najwyzsze 
wladze KOSciola, niz gdyby bawil w tej ehwili decy- 
duj
cej 0 losach Chaldei i innyeh kraj6w blizszego 
\Vschodu. gdzies daleko poza Europ
. Zreszt	
			

/czerminski_o_maksymilian0160_0001.djvu

			VIII. 


Projekt zalozenia akademii duchownej w Azyi. 

 
 '
6tVi Rzyrnie czekato na O. RyU
 waine i trudne 

 '.'\
:
 zadanie inforrnowania 5rolicy sw. i Propa- 



-k) gandy 0 srnurnych stosunkach na Wschodzie, 
a zarazem wynalezienia' sposobu. jakby ztemu zara- 
dzit. Polozenie jego byio tern trudniejszern, 
e jako 
mtody misyonarz m6gt budzit u niekt6rych os6b wC!tpli- 
wost, czy zebrany przezen materyat jest wystarczaj
- 
cyrn do powzi
cia uchwal delikatnej natury, zwtaszcza 
o ile dotyczyl koniecznosci zmiany Jelegata apostol- 
skiego w Mezopotarnii. i zakresu dziatania jego na 
\Vschodzie. Dotychczas wykonywat on swoj
 juryz- 
dykcy
 nie tylko nad Mezopotami
, lecz takze nad 
Persy
, a przytem pelnil funkcye konsula francuskiego. 
Procz tego wysuwata si
 druga kwestya: jak zaradzic 
potrzeborn Chaldejczyk6w i Orrnian, \\' jaki spos6b roz- 
win
t prac
 dla latwych, jak si
 zdawalo, nawracan ne- 
storyan; wreszcie czy odpowiedniem i mo
liwern bytoby 
zatozenie jakiegos zaktadu naukowego na \Vschodzie.
		

/czerminski_o_maksymilian0161_0001.djvu

			PROJEKT ZAl..OZENIA AKADEMII DUCHOWNEJ W AZYI. 151 


\V szystkie te kwestye miaty bye rozstrz
sane 
przez czlonk6w komisyi Propagandy, zanimby stanowcza 
decyzya zapadIa, potrzeba wi
c bylo odpowiedni mate- 
rya! przygotowae, opatrzye dowodami, bronie tako- 
wych, bo i przeciwnej stronie, jak i innym zdaniom 
dawano urz
dowych obronc6w, co zreszt
 zwykl,! jest 
praktyk
 w takich wypadkach w Kuryi rzymskiej, po- 
woli, lecz gruntownie rozstrz'!saj'!cej wszystkie sprawy 
dotycz
ce dobra Kosciola. 
Do tej bardzo powaznej pracy zabral si
 O. RyUo 
zaraz po przyjeidzie, i zamieszkal w Kuryi generalnej 
pod okiem O. Roothaana. Rezultat wypadl korzystnie, 
gdyt w Mossulu wskrzeszono misy
 00. Dominikan6w, 
wygasl
 na pocz
tku wieku XIX, 00. Kapucynom po- 
wierzono misy
 w Mardinie, Diarbekirze, Orfie i innych 
miastach malej Armenii, usuni
to delegata apostolskiego 
Trioche; od delegacyi apostolskiej w Mezopotamii od- 
dzielono Persy
, nadaj,!c jej osobnego delegata; wresz- 
cie delegat apostolski nie Iilial juz odt,!d r6wnoczesnic 
pelnie funkcyi konsula francuskiego. 1) 
ie tego rodzaju sprawy nie sdy latn-o, rozumie 
si
 sarno przez si
, a mamy nadto wsp6tczesn,! 0 tern 
relacy
 XX. Semenenki i Kajsiewicza \V liscie pisanym 
z Rzymu 3 kwietnia 1838 r.: nRozmawialismy wczoraj 
dose dlugo z O. RyU,!... Sprawa O. RyHy bardzo 
wazna. Ma do wykorzenienia wielkie do, nietylko ze 
wkorzenione, ale i postawione wysoko. Nie dziw, ze 


I) cr. P. M. Jullien I. c. p. 96. 00. Dominikanie przybyli 
do Mossulu w r. 1748, aby zast
pie 00. Kapucyn6w, kt6rzy j
Ji 
oddawna opuscili tIC krain
. Rewolucya francuska, niestety, zata- 
mowala rekrutowanie nowych misyonarzy, ostatni zas O. Domini- 
kanin zmart w Mossulu w 1', 1815.
		

/czerminski_o_maksymilian0162_0001.djvu

			n -- -
 
.. . 
 '. 
II -
. 
'G .. .. 
 . .&- 1.-- 
.!:J. - , 


";J 


, , 
.. 


, 


... 
. 


If 


.J 


:.l 
....... . - 
.
 
.;-........... 
,or ", "::.._ 


.. 


. -a..:.. 

- 


-* 



 
- ..... 


... 




 :" 


,- 


=""-- 


____ L 


4 ' 


t, 


- 


.. 



 


.
 



 


.r 


..L 
.. ,-I_ 
. 
 
\*! ..;. 
.. ... ...... 
. ,," . 



 . » - ::
it-- Crc ' 
.. ... 
-.....
 . 
- " ..
- 
L.. 

j" 1',...., 
.---
 
-y
;- 

 - 
- 


. J_ft.fL 
,..--.,. .
.._. 



 


..- \ . 
'" - ..;Jr- 
. ...... ...::- 



 
.- ... 
.,-.; 
 


- 


..... 


.-- 


- 


- 


r 



.", 
.. 


..:.,\" , 
A......;:.u. 
-- 
-- --- 



1 


" . 


. ..' 


..... 


.....
 -r
 
.. - - .. 
.:..
 
 
.
 
- 



- 


, -' 

-
.- 


... 
p' 


-1-... 'Y" 
_fLo..., . 
. -'
 ... 
:1- ..
 
.* -. - -:\.. /. 
- ------'--- .
..' - 


... 


. . . 


J 


J 


. 
..... 


. 


'0 


.. 


- 


..,. 
wi 



-- 



 


i 
:
 I · I" I 

 " 


aL 


'. , ........ 


.. 


# 


. 


- 


,... 


-t'" 


......... 
- 


"..;"
 
 
- 
, 


Alepo. (lo' 


. 


..... 
.... 


.. 


... 


-- 


r. 156). 


-, 


.. 


. 



 
. 


J 


..... 


. 


" 


. NO.1 


. 
 '-J' 
JI."... 
 .... -'.' 
f" 
. ... \ 
. .
 


..... 



 I 



 


, 


I 


"'6, 


--- 


.,;, 


f 


II!: 



 



 
...;. 
- 


, 


. 


" 


,
 
I 


,.. 


+- 


.. 


. 



-.
.. 


.. 


- 
. . 


- 

- 


,
 



 


.
 
, . 
.. 
-- .. 
.. 
-...:.., 


"f' 

. .., 


..- 


. 
.......... 


,. 


m
		

/czerminski_o_maksymilian0163_0001.djvu

			154 PROJEKT ZAI.OZE.NIA AKADFl\lH DVCHOW.NFJ W AZYI. 


idzie oporem. Id
 kongregaeye za kongregaeyami. Za- 
"skarzonym dano adwokat6w. Wi«te i zaskarzyeiel adwo- 
katowac musi, pierwszy raz w zyeiu. 1)Bylem wszvst- 
kiem, nawet lekarzem i eyrulikiem, alem nie byl jeszeze 
adwokatem.u 1) 
Byla jeszeze inna sprawa wielkiej dla Koseiola 
doniostoSci, wymagaj
ca tern samem gruntownego opra- 
cowama. 
Gdy w ezerweu r. 1836 O. RyUo wyjezdzal do 
Chaldei, prefekr Propagandy, kardynat Franzoni, dal 
mu wskaz6wki dotyez
ee zalozenia kolegium dla mlo- 
dziezy azyatyckiej, przyezem gor
eo mu poleeit, aby 
na miejseu zbadal ten projekr, a za powrotem do Rzymu 
sw6j s,!d 0 tem przedstawil. 
... O. RyUo wywi,!zal si«t bardzo dobrze z powie- 
rzonej misyi i nast«tpuj'!ey podal memeryal Sw. Kon- 
gregaeyi Propagandy, prawdopodobnie juz w pierwszyeh 
miesi,!eaeh roku 1838. Trese tego interesuj
eego doku- 
mentu pod tyrulem .,Progetto di un Collegio in Asia.. 
tProjekt kolegium w Azyi) jest nast«tpuj
ca: 
Od 300 lat Stoliea apostolska trzymala si
 bardzo 
pojedynezego leez, jak doswiadezenie okazalo, bardzo 
skuteeznego systemu do wprowadzenia wiary sW1«ttej 
w kraje niewierz
eyeh lub do utrz\"mania takowej, gdzie 
tylko wegctowala. System ten polegal na tem, ze eu;o- 
pejsey misyonarze wyslani na opowiadanie Ewangelii 
obcym narodom, zakladali kolegia dla wychowania mIo- 
dziezy, a z najlepszyeh uezni6w formowali na miejscu 
przysztych apostot6w ieh rodzinnego kraju. Ci znaj
e 


I) cr. Historya Zgromadzenia Zmartwychwstania Pan skiego 
podlug ir6det r
kopisemnych, napisat X. Pawet Smolikowski C. R. 
w Krakowie r. 1893. Tom II, str. 99.
		

/czerminski_o_maksymilian0164_0001.djvu

			PROJEKT ZAI.OZE:NIA AKADEMII D
CHOWNEJ W AZYI. 155 


dokladnie j
zyk rniejscowy, zwyczaje, latwo trafiali do 
przekonania swoich ziornk6w i sprawiali, te Ewangelia 
irn gtoszona nie wyrastala na ich zierni jak obca roslina, 
kt6rej owoc bywa niepewny i niepewne zycie, lecz jak 
drzewo sarno z siebie wyrosle na rodzinnyrn gruncie, 
chociaz przeniesionern zostalo. 
Niestety, nie zawsze rnozna bylo w ten spos6b 
rozpocz
c ewangelizacye. 'V niekt6rych rniejscach da- 
wano rnlodziezy tylko pocz'!tkowe wyksztalcenie; w in- 
nych wysylano daleko poza kraj ojczysty na wytsze 
nauki odpowiednie przyszlyrn kaplanorn. Misye pozo- 
stawaly pod kieruokiern tylko obcokrajowc6w - nie- 
licznych europejskich rnisyonarzy, kt6rzy nie byli w sta- 
nie sprostac rnnoz
cyrn si
 potrzeborn duchowyrn tak 
w utrzyrnaniu jut nawr6conych we wierze, jak w zdo- 
bywaniu nowych nawr6cen. 
Przytern sarno wychowywanie czy to rnlodziezy, 
czy ju
 doroslych, w krajach obcych klirnatern, zwy- 
czaJarni i t. p., nietylko bylo trudnern i kosztownem, 
lecz nieraz nie przynosilo tych owoc6w, jakich si
 spo- 
dziewano. \Vielu z takiej rnlodziety wskutek zrniany 
klimatu zrnarlo, a ci, co pozostali, wskutek dluzszego 
pobytu na obczyinie, tak zrosli si
 z europejskimi zwy- 
czajarni i potrzebami, ze za powrotem w rodzinne 
strony trudno irn przyzwyczaic si
 do ub6stwa i pro- 
stoty irn rodzimej, w kt6rej powinniby dalej pracowac. 
S
 oni niezadowoleni, i jakby tylko z musu oddaj	
			

/czerminski_o_maksymilian0165_0001.djvu

			156 PROJEKT ZAI.OZENIA AKADEMII DVCHOWNEJ W AZYI. 


rodzinnych, leez do mlodziezy z Azyi i Afryki, przy- 
bywaj
eej na nauki do seminaryum Propagandy. 
Wobee gwahownyeh duehowyeh potrzeb naro- 
d6w azyatyekieh: Syryi, Palestyny, Persyi, Chaldei, 
Armenii. Arabii i Egiptu, warto zalozye dla nieh wielki 
zakbd naukowy w Azyi. Chwila ku temu najsposo- 
bniejsza, gdyz sultan Mahmud 1) weale si
 nie troszezy 
o islam, i nie b
dzie robil trudnosei w zezwoleniu na 
podobn
 instytuey
 w obr
bie Tureyi, byleby nie roz- 
glaszano, ze to ma bye seminaryum dla kleryk6w, lecz 
wog6le zaklad naukowy dla mlodziezy. 
"CO do wybor
 miejsea pod. przyszly zaklad - 
pisze O. RyUo - naletaloby uwzgl
dnie najwygodniejsze 
jego pol
ezenie z Zaehodem, leez 0 ile moznosei w miej- 
seowosei, kt6raby mniej wi
eej r6wno byla oddalon
 
od wyzej wyliezonyeh krajow \\' sehodu, a obfitowala 
we wod
, zdrowe powietrze i latwy dow6z taniej zyw- 
noki. Wybrzeza syryjskie wydaj
 si
 najodpowiedniejsze, 
leez nalezaloby zastanowie si
, ezy zamiast Bejrutu, nie 
nadawaloby si
 lepiej Alepo. Choeiaz to miasto odlegle 
jest 0 trzy dni drogi od wybrzezy morza Sr6dziemnego, 
leez blizkiem jest Eufratu, kt6rym rozpoez
to okr
towe 
pol
ezenie z Indyami, a nadto to ma pierwszenstwo, 
ze jest zamieszkale w przyblizeniu przez 20.000 chrze- 
scijan. u 
W dalszym ci
gu omawia O. RyHo bezpieczen- 
stwo publiczne i protektorat nad przyszlem kolegium 
panstw interesowanych na morzu Sr6dziemnem, a wi
c 
Anglii, Francyi. Austryi, Sardynii i Neapolu; wskazuje 
zr6dla dochod6w na jego utrzymanie; zaznacza, ze 


I) Panowal on od r. 1808-1839.
		

/czerminski_o_maksymilian0166_0001.djvu

			PltOJEKT ZAI.OZE
IA AK-\DE
III DUCHOWNFJ w AZyr. 157 


rozmiary przyszlej budowli powinny bye mierzone ko- 
niecznoSci
 zaspokojenia potrzc:b tylu kraj6w, a wi
c 
jesli odrazu dla braku fundusz6w nie moze stan	
			

/czerminski_o_maksymilian0167_0001.djvu

			158 PROJEKT ZAI.OZENIA AKADEMII DVCHOWNEJ W AZYI. 


bylo mu przeciwnych, bo zdawalo Sl«t 1m, ze takie 
centralne seminaryum dla Wschodu "Seminario Gre- 
goriano dell' Asia(( - jak go chcial nazwac O. RyUo 
ku czci panuj
cego pod6wczas Grzegorza XVI - b«t- 
dzie uwlaczalo powadze i tradycyom seminaryum Pro- 
pagandy, zwanego r6wniez od jego zalozyciela papieza 
Urbana VIII - ..Collegium Urbanum.« Przeciwnik6w 
mialo to przyszle kolegium wi«tcej, niz obronc6w, bo 
projekt O. RyHy na razie upadl, potrzeba bylo do- 
piero nadzwyczajnej z jego strony energii, aby go prze- 
prowadzic. 
Jak si«t to stalo, barwnie opowiada nam O. Kaj- 
siewicz w liscie do Janskiego. pisanym z Rzymu dnia 
6 pazdziernika 1838 r.: 
'J... (RyUo) cztery sprawy jedn
 po drugiej wst«tP- 
nym bojem wygrd, z niemalym podziwem, ze nie 
rzek«t, oglupieniem tutejszych sztabowych .........., kt6- 
rych uczone paj«tczyny gol«tbicz
 porozcinal prostot
. 
Wjechal bowiem na posiadloSci Propagandy; nie malo 
tedy bylo interesowanych przeciwnik6w; chodzilo bo- 
wiem 0 zdozenie w Libanie centralnego seminaryum 
dla afrykaIlskich i azyatyckich misyj. Kiedy si«t stawil 
przed Papiezem, ten wr«tcz odrzekl, ze rzecz niepo- 
dobna do zrobienia, byloby to bowiem stawiac oltarz 
naprzeciw oltarza (stosowal do Propagandy). 
"Ojcze swi
ty! - nie jest to stawiac oltarz na- 
przeciw oharza, ale przystawic stopiell, podn6i.ek do 
oltarza (predell a). « 
nA jak to? Wyd6macz mi.« 
)JDot
d sprowadzaly si«t dzieci do Propagandy, 
jak koty kupione w worku, nie zapewniwszy sice 0 ich 
zdrowiu, zdolnosciach, powolaniu, kiedy w mojem ko-
		

/czerminski_o_maksymilian0168_0001.djvu

			. 


t""" 


, .....f> 
t .. .. ,:or . ' - 
. '"J .ill 
..... , 
 
. . - 
- - 
't- 
- 
.. 
t 
r---"
"'i 


. ... 


,.. 


't... . 
_r; 


'1 n 
- 


I 
- 


.- 


1 


. 


- 


. 


f' 


--. 
, 


. . 


'riO, 


- 


- 
, .. 
I 
 
I, 


'
 
 .'""" 
"IIIJ 
. {.., 


.... ' 


.,,. 


.
 I 
" 


- 

 


r 


'., 


.. 



 


\ 


. ,. . \\, '" 
.., 
H 
I t t 1 , \ \
,/ 
TO... 

 t 
, .. 
.
!!II ' t . " , -i 
:-: \- Ir
 
' \ f 
'I \ . 
::.
\ 
,I . (.. r O,
 
.. '. 
, '\ Ifl , . 
:') 't ,II ,I , 
'_'b
 \ 


Widok na Damaszek Anti-Liban. 


...... 
t 


.' . 


,.., 



....- 


.. 


.... 


. -I 

.} ] 
-, Jf 
. , 
",' 

 jl 


" 


lot
		

/czerminski_o_maksymilian0169_0001.djvu

			160 PROJEKT ZAI:.OZE:SIA AKADEMII DUCHOW
EJ W AZYI. 


legium b'tdzie si't mozna 0 tem wszystkiem wprz6dy 
zapewnic, wybrac, i dopiero na wyzsze nauki do Rz\'- 
\TIU poslae. (I 
Uderzylo to nieco papieza, ale wkr6tce zacz
l 
\.Iobywac r6znych innych trudnoSci. 
,,\Vybaczy Ojciec swi'tty, jezeli si't go zapytam, 
ay raczyl przeczytae pismo moje, w kt6rem juz na to 
wszystko odpowiedziatem?u 
Grzegorz XVI wstal z krzesla, usmiechaj
c, po- 
targat za obfit
' brod't O. RyH't, m6wi
c: 
,,0 brodaczu, wi'tcej mi \\Tase na wiarusa, nlz 
na czernca patrzy - illsolente - jakzes ty m6gl po- 
dobne zadac mi pytanie? Ale ci po\\"iem szczerze, zem 
nie czytal, bo mi tyle 0 niern nagadano zlego, :ie i do 
rak wziase nie chciatem. (I 
.. .. 
Na to mu zarliwy Zmudzin: 
" Wasza Swiqtobli wose ma slusznosc moze, ale 
gdyby wszyscy zakonnicy nosili w piersi podobne do 
mojego ku religii serce, bodajby Wasza Swi
tobliwose 
sypiala spokojniej.(I 
Zadumal sifi Najwy:iszy kaplan i rzekl: 
uKaz't sobie dac pismo twoje i przeczytam, przyjdi 
do mnie kiedy chcesz; jutro b'td't ci't sluchal, ale nie 
szczerze, bo mam wiele rzeczy w glowie, ale pojutrze 
rano 5wi'ttO, co masz do czynienia?(( 
"Slucham spowiedzi. (( 
»To jak skonczysz.u 
Po tych rozmowach Papiez przekresliwszy niekt6re 
rzeczy, podpisal: ma il Collegio se ha da fare ("lecz 
kolegium m a bye wykonane((). 1) 
I) Cf. X. P. Smolikowski C. R. I. c. Historya Zgromadzenia 
Zmartwychwstania Panskiego. Tom II, str. 156-158.
		

/czerminski_o_maksymilian0170_0001.djvu

			PROJEKT ZAI.OZENIA AKADEMII DUCHOWNEJ W AZYI. 161 


I stalo si
, jak papiez zadeeydowat wedle pro- 
jekt6w O. RyUy. Uniwersytet w Bejrueie i nalezqee don 
inne zaktady wyehowaweze w skutkaeh swoieh oka- 
zaty, jak konieeznym byl tego rodzaju instytut na 
W sehodzie. Zakladanie fundament6w pod to wielkie 
dzielo misyj wsehodnich, przypadlo w udziale tw6rey 
projektu, a wi
e O. Rylle. lIe w tern mial trudnosei 
do zwa1czenia, nizej zobaezymy. Tymezasem rzucmy 
jeszeze okiem na jego dzialalnosc w samym Rzymie 
i okoliey, zanim si
 wybrat w powt6rnq podr6z na 
Wseh6d. 


_.
. -- 


11 


O. M. Ryllo T. J,
		

/czerminski_o_maksymilian0171_0001.djvu

			:-t _ A_ 1L

+_L
-1 ':) 
_ L
 6 J - /W- 
 b .-L 
 
It 
-;s."1{..
-;s."1{..-O= 
C:>2
 

 "lr- 

l r 


1 n \

 
 




 Ilj
 
)

" ''r 'r 'r 
 
.....,," f B 9 . 'r 
,. 'r ' 'r 
 


IX. 


Prace O. Rylly w Rzymie w ci3cgu r. 1838/9. 


, r...

 . 



 katalogach wsp6tczesnych za)
cie O. RyUy 
(('

;I w latach 1838 i 1839, jest okreslone dwu 
, 
. 5:., slowami: Operarills ill Syria. Pomimo tego 
w ci'lgu r. 1838 wcale nie byl w Syryi, a w r. 1839 
dopiero z koncem sierpnia do niej powr6cil. Wazne 
sprawy, 0 kt6rych wy
ej byla mowa, wymagaly jego 
obecnosci w Rzymie przez 17 miesi
cy, t. j. do pierw- 
szych dni czerwca 1839 r.; nie wyznaczono mu jednak 
tam
e stalego zaj
cia, gdyz przeznaczony na misycc 
w Syryi, ka
dej chwili, gdyby tylko okoliczno
ci na to 
pozwalaly, mial si
 na niq udac. C6
 wi
c O. RyUo 
robil w tym czasie wyczekiwania, a
 sprawy poru- 
szone w rzymskich Kongregacyach, a dotycz'lce W scho- 
du, b
dq ukonczone? Informowanie sfer odpowiednich, 
ukladanie memoryal6w, uadwokatowanieu spraw wnie- 
sion)"ch dla tak zywego umyslu i czynnego usposo- 
bienia byloby za malem zaj
ciem. To te
 umial on
		

/czerminski_o_maksymilian0172_0001.djvu

			PRACH O. RYI.LY W RZYMIE W R. 183
. 163 


ten czas wyzyskac i to bardzo korzystnie. A najpierw 
przygotowal si
 sam cwiczeniami duchownymi do pro- 
fesyi zakonnej, kt6rq zlO1;yl w dniu 2 lutcgo 1838 r. 
Sam odswie1;ony na duchu, tern skuteczniej, 0 ile czas 
pozwalal, oddawal si
 pracy apostolskiej. Gl6wnem 
jego zaj
ciem w tym czasie, zdaje si
, bylo dawanie 
rekollekcyj, w czem prawdziwie byl niestrudzonym. 
.. W piqtek (27 kwietnia 1838) poszlismy - pisze 
X. Kajsiewicz - do sw. Euzebiusza (dom rekollekcyjny 
Jezuit6w 0 godzin
 drogi od srodka miasta) nawiedzic 
O. RyU
, daj'lcego zno\Vu, t. j. po ra: d:iesiqt.r reko- 
lekcye... 1) Jezeli wi
c w ci	
			

/czerminski_o_maksymilian0173_0001.djvu

			164 


PRACE O. RYt.LY W RZYMIE W R. 1838. 


ry
u: nPisz
 to warn szczeg6lniej, 
ebyscie si
 za ta- 
kiego czlowieka rnodlili, ile ze znowu odpadl na febr
. 
Cale noce bowiem pisze, pracuje, a spi wtenczas, kiedy 
od strudzenia na st6t upadnie. Przytern z gtow
 pein,! 
spraw, rnusial wci,!z przechodzic do spowiadania, kaza- 
nia, co jak mi wyznal, umysl mu strudzilo, bo 0 ciele 
ani m6wi, owszem 
artuje: wiemy to z boku.c< I) 
ie slowa powyzsze nie byly przesad,!, sam poufny 
charakter listu prywatnego wskazuje, a nadto inne mamy 
tego dowody, ze wiele spraw zajmowalo rnu umysl 
1 serce. 
Pomimo 
e bezustannie troszczyl si
 0 misy
 na 
Wschodzie, i umial sw
 zapobiegliwosci,! wyszukiwac 
dla niej dobrodziej6w 2), nie zapominal 0 potrzebach 
duchowych swojej ojczyzny i jak tylko rn6gl, szedl je; 
z pomoc
. To tez gdy nadarzyla siC£ sposobnosc obzna- 
jamiania si
 0 stosunkach w Polsce, nie pomijal takowej. 3) 
Mlodych klel'yk6w, kt6rzy z r6znych stron Polski przy- 
byli do Rzymu z zamiarem sluzenia Bogu i ojczyinie, 
przyszlych zalozycieli Zgromadzenia Zrnartwychwstania 
Panskiego, szczeg6lniejsz,! otaczal opiek
, 
ebrz
c dla 
nich u maj
tnych os6b na codzienne ich potrzeby. Mile 
oni 0 tych dobrodziejstwach Ojca RyUy wsporninali 


I) Cf. X. P. Smolikowski I. c. T. II, str. 158. 
') Cf. X. P. Smolikowski I. c. T. II, str. 64 (list H. Kaj- 
siewicza z dnia 24 stycznia 1838) ....Jest tu (w Rzymie) tet pewna 
Niemka z polskiem nazwiskiem (Kimski - baronessa), Westfalka. 
Ta O. Rylle ofiarowata pomoc SWIl dla jego misyi wschodnich..... 
3) Cf. X. P. Smolikowski I. c. Tom II, str. 94: Kajsie"icz 
pisze do Janskiego dnia 1 kwietnia 1838 1'.: .... Szesc pierwszych 
numer6w Wiadomosci Historycznych i Literackich odebralismy 
wczoraj. Trzy pierwsze przcczytalismy, trzy ostatnie Ojciec RyUo 
przy samem odebraniu zagrabil byl przeczytac, a jeszcze nie oddal.....
		

/czerminski_o_maksymilian0174_0001.djvu

			PRACH 0 RYl.l.Y W RZYMIE W R. 1838. 


165 


w listaeh prywatnyeh do innyeh Polak6w na obezyznie 
zamieszkalyeh. Nawet przed samym odjazdem do Syryi 
pami
tat 0 ieh przyszlyeh potrzebach materyalnych 
i w marcu 1839 roku uprosil u pewnego szlacheiea 
w Orwieto dla nieh roezn,! rent
 250 frank6w. 1) To tez 
gdy odjezd:2:al do Syryi, pisze jeden z nieh (Edward 
Dunski) : ..M6wi,!e po ludzku, my straeilismy wiele 
przez jego oddalenie... niemalo takze przylozyl si
 do 
osiedlenia si
 naszego w Rzymie, por
czaj,!e za nami 
i rekomenduj,!e nas tu i owdzie... 
) 
Co wicteej: wiedz,!e, ze 6wezesne stosunki Ko- 
sciota katoliekiego w dawnyeh granieaeh Polski wiele 
pozostawialy do :2:yezenia, i zachodzila gwahowna po- 
trzeba, aby ktos niemi stale zajmowal si
 w Rzymie 
wsp61nie z innymi bialoruskimi Jezuitami, zaehcteal 
mlodyeh lewit6w, przysdyeh ezlonk6w Zgromadzenia 
XX. Zmartwyehwstane6w, do zalo:2:enia kolegium pol- 
skiego. "Do tego projektu - pisze Janski - zaehcteili 
i gl6wnie go popierajq wszelkimi wplywami Jezuiei 
polsey: O. Suszynski i O. RyUo, r6wnie gorliwi pa- 
tryoci polseyt jak kaplani Chrystusowi. Ale nie stra- 
ehajeie si
 zadnych intryg jezuiekich. Naprz6d ludzie ei 
dzialaj,! lliezau'odllie przez najezystsz,! zarliwosc reli- 
gijn,!, narodowq i przyjaeielsk,!; znana nam ieh prze- 
szlost i wszelkie stosunki z naszymi tego r
kojmiq.... 
Jezuiei zapewniajq, ie mozna robit - i nagl,! zeby 
robit jak n ajprctdzej.tt :1) 
I) Cf. X. P. Smolikowski I. c. Tom II, str. 210, list Seme- 
nenki do Janskiego, z dnia 20 marca 1839 r. 
2) Cf. tamie str. 217, list z lipca 1839 r. Edwarda Dun- 
skiego w Rzymie do 'Vielogtowskiego w Paryiu. 
3) Cf. tamie str. 108, list Janskiego do braei Zaleskich - 
i str. 121 list Kajsiewicza i Semenenki do Janskiego z 1 maja 1838.
		

/czerminski_o_maksymilian0175_0001.djvu

			166 


PRACE O. RYl.l.Y W RZYMIE W R. 1838. 


Ze swej strony nie omieszkal O. RyUo informo- 
wae papie1;a Grzegorza XVI 0 prawdziwym stanie Ko- 
sciola katolickiego w Polsce. 
n W sobot
 (28/IV 1838) pisze Kajsiewicz - 
poszlismy do niego [hr. Cezara PlateraJ. Powiedzial 
nam pod tajemnic'l, ze widzial papieza za posrednic- 
twem nowego kardynala Mezzofanti; trzy kwadranse 
z nim rozmawiat Papie1; mu pokazal, jak wszvstko 
wie 0 Polsce; m6wil, 1;e go pierwszy 0 wszystkiem 
O. RyUo objasnil lt 1) - a na innem miejscu czytamy: 
ze non to pierwszy obudzil w Rzymie spraw
 Kosciola 
polskiego. It 2) 
Informacye O. RyHy byly widocznie bardzo PO- 
z'ldane papiezowi, skoro niebawem znowu i to dwu- 
krotnie wzywal go do siebie i omawial z nim sprawy 
Kosciola katolickiego nietylko w Polsce rosyjskiej, ale 
takze w ziemiach polskich Prus i Austryi. nO. RyUo 
byl pozawczoraj (29 lipca 1838 r.) i dniem wprz6dy 
u Ojca sw. na dtugiej rozmowie. 3) Mi<;dzy innemi 
omawiano biez'lce fakta niekt6rych kaplan6w przesla- 
dowanych przez rZ'ld pruski, kt6rego ..bardziej 0 chy- 
trose i zl'l wiar
 pomawia, ni
 Moskala lt , chociaz i na 
tego ostatniego jest nOjciec sw. niezmiernie zly.(( Cale; 
rozmowy naturalnie O. RyUo nie powtarzal, dyskrecya 
wymagala, aby j'l w tajemnicy zachowat To tez gdy 


I) Cf. tamie str. 114 - 115, list Kajsiewicza i Semenenki 
z Rzymu 22/IV - 3/V 1838 do Janskiego w paryiu. 
2) Cf. tamie str. 217, list Edwarda Dunskiego z Rzymu, 
pisany w lipcu 1839 do Wieloglowskiego w Paryiu. 
3) Cf. X. P. Smolikowski I. c. Tom II, str. 146 - 7, list 
Piotra Semenenki pisany z Rzymu 31 lipca 1838 r. do Janskiego 
W Paryiu.
		

/czerminski_o_maksymilian0176_0001.djvu

			FRACE O. RYl.l.Y W RZYMIE W R. 1838. 


167 


go Kajsiewicz i Semenenko 0 bli
sze szczeg61y wypy- 
tywali, nopUSCil wzrok i smutne a surowe zrobil lice, 
i odpowiedziec nie chcial." I) 
Skutek tych poufnych rozm6w O. RyUy z pa- 
piezem nie dlugo dal na siebie czekac. Jeszcze tego 
samego roku Stolica apostolska poieciia slawnemu histo- 
rykowi, O. Theinerowi, Oratoryaninowi, aby si
 zaj
l 
stanem Koscioia katolickiego w Polsce i napisal 0 nim 
tak zwan
 ponenCYlt (przedstawienie) na konsystorz 
kardynalski, jaki si
 mial niebawem odbyc w teJ spra- 
wie. Dla.czego potrzeba bylo do tego pomocy ludzi 
obcych Kuryi rzymskiej, tern si
 d6maczy, ze Msgr. 
Cadolini, sekretarz Propagandy, do kt6rego pod6 w czas 
nalezaly te sprawy, zupeinie ich nie znal, bo nie zna- 
lazi w archiwach ani jednej notatki od biskup6w pol- 
skich pocz
wszy od roku 1825, a najwazniejsze doku- 
menty i najbardziej tajne, jakie si
 do tych spraw od- 
nosily, zostaly w kopiach wydane (naturalnie bez wiedzy 
papieza) jednemu z naJwi
cej interesowanych obcych 
rz
d6w. !!) 
Do napisania "ponenzy" wielce pomocnym byl 
O. Theiner'owi O. RyUo, kt6ry i sam powiadamial go 
o wielu rzeczach i zaznajamial z Polakami bawi
cymi 
w Rzymie, a mog
cymi dostarczyc mu potrzebnych 
informacyj. 3) 
Przytem fakt, ze O. RyUo zostal mianowany 
czIonkiem rzymskiej papieskiej archeologicznej aka- 


I) Cf. tamie str. 147. 
') Cf. tamie str. 188-190, list P. Semeneaiki z d. 14 stycz- 
nia 1389, gdzie po imieniu cytuje winowajc6w. 
3) Cf. tamie str. 183, 188-190.
		

/czerminski_o_maksymilian0177_0001.djvu

			168 


PRACE O. RYl.l. Y W RZYMIE W R. 1838. 


demii 1), nasuwa nam domysl, ze ze swej wyprawy 
do Niniwy i Babilonu obszerniejsze napisal sprawo- 
zdanie, kt6re zwr6cilo oczy uczonych na zabytki arch eo- 
logiczne w tych miejscowosciach. Dotychczas, niestety, 
nie udato nam si
 odszukac tej pracy mlodego misyo- 
narza-archeologa. Tylko same jakkolwiek bardzo cenne 
zbiory, ulozone w dwu safianowych szkatulkach, 0 czem 
wy
ej wspominalismy, i ofiarowane w r. 1838 pap ie- 
zowi Grzegorzowi XVI, przypuszczam, nie dalyby do- 
statecznego powodu do nominacyi na czlonka archeo- 
logicznej akademii. Najprawdopodobniej nast'lpila ona 
w ciqgu roku 1838 lub w pierwszych miesiqcach 1839, 
skoro X. Holowiitski z okazyi widzenia Ojca RyUy 
w Konstantynopolu w lipcu 1839 r. pisze: 
J)Obdarzony od Boga niepospolitymi zdolnosciami, 
szybko uczynil post
p w r6znych naukach... a dla swej 
bieglosci w starozytnosciach, byl wybrany czlonkiem 
rzymskiej papieskiej archeologicznej akademii.c< 
Jezeli przypuszczenie nasze jest slusznem, do- 
slownie rzecz biorqc, mielibysmy w O. Rylle, jesli nie 
pierwszego, to jednego z pierwszych pionier6w tej ga- 
l
zi wiedzy w pierwszej polowie XIX stulecia, za co 
slusznie nalezalo si
 mu wyz wspomniane odznaczenie. 
Archeolog Rich rozpoczql badania w tym kierunku 
w r. 1820, Botta w r. 1842-5, Place dopiero w 1853. 
Widzimy wi
c z tego, ze O. RyUo kilkunasto- 
miesi
czny pobyt w Rzymie umial spo
ytkowac do- 
skonale dla chwaly Bozej i dobra Jego Kosciola. Zbli- 
zala si
 jednak chwila wyjazdu z Wiecznego Miasta 


I) Cf. X. Hotowiaiski, Pielgrz)'lIlka do Ziemi Swi€tq
 T. II, 
str. 9-13.
		

/czerminski_o_maksymilian0178_0001.djvu

			PRACE O. RYl.l.. Y W R,ZYI'llIE W R. 1838. 


169 


na Wsch6d, gdzie mial przeprowadzic gl6wnie sWOJ 
plan zatwierdzony przez Stolic
 apostolsk
 - zalozenia 
wielkiego zakladu naukowego "Kolegium dla Azyi«, 
i w tym celu general 00. Jezuit6w zamianowal go 
niebawem przelozonym misyi zakonu w Syryi. 
Zanim poznamy to nowe pole pracy O. RyUy, 
przypatrzmy si
, co zrobil dobrego dla chwaly Bozej 
i zbawienia dusz w drodze na ten nowy posterunek 
misyjny, a mianowicie: na Maleie i w Konstantynopolu. 


-. .
=....._--=--
		

/czerminski_o_maksymilian0179_0001.djvu

			.,- 
.' 1 



. 


l-.... 



I 


. 


Malta. 


. -. 


.. 
I 
u. 
#0 
. '"' 
.. 


.' \ 

 . .. 


1 
 
. .. 


....
. ...........- 
... . .-.,.., ... II .........=--- 


- 


.
..... ... 


..;:" . 
 
..,.- . .. 
I'" 
... 


DID 
- ---.J 


1.X
 
 
. ..... .'U.
"".. 
"- .
. 


't. ... 


't' 


". 


,- 


, 
. .'
.'
Ii'... ""k:'\.'<.

; :
....'.-"" 
 
1. '.. 
.,.,
'( '; f! 
 " ..\", . or 
'tII" '''' - to" I- 
.... ..", 


'" ', J . .' , 

,. 


II> 4 
'i"!Y'-- ___ 
..

"
,, 
 ,. 
. . ,. 


. 
.
 


t 
. !. 

""".t 
.( o..l 


. 


... 
- .",.:.,-. 



 


- 


\
 


'" 


... 


l!I'" 
. .'. - 


.. 


... 


"JIIM I 


.. '
a "'" 


..., 


" 


"'. . ' 1..,'-.....:, 
,.,-- 
.. 


Marsamuscetto, Misidia, Pieta, trzy CZ
SCI portu zwanego ..Porto Piccolo.. tworzllcego bok 
polnocno-wschodni miasta Valletta i Floriana.
		

/czerminski_o_maksymilian0180_0001.djvu

			..:...L..
 
 
' 

 ................................... . ,- 
 


-. I)' -"
 
j/lY"'-I'
 ;;;...........
,.......................... ....

..........; . 
 
1 1 

if-td1
1-!4 @ilf

w-ti il
 
fi.K
 .



,;--F



;-

 "1" .... 
 
--7F
 


x. 


Misye na Malcie i w Konstantynopolu w r. 1 8 39. 

 
 ." a wyspie Malcie mialo Towarzystwo Jezusowe 

) I
I
 kilku przyjaci6l wsr6d tamtejszego duchowien- 
, 
u-;::-:\k:r :J stwa, kt6rzy umieli zachowae w pami
ci za- 
s!ugi tego zakonu, potozone w dawniejsz)'ch czasach, 
przed jego kasat'l' Po jego wskrzeszeniu utrzymywali 
oni listowne stosunki z generalem O. Roothaanem, 
i mieli nadziejct, ze moze kiedys znowu 00. Jezuici 
rozwin'l swoj
 dzialalnose na Malcie. To tez gdy 
O. RyUo udawal si
 do Syryi, a droga prowadzila 
pod6 w czas na Malt
, skorzystano ze sposobnosci i do- 
zwolono O. Rylle zatrzymae si
 na tej wyspie na da- 
nie rekollekcyi lub misyi, aby choe w ten spos6b za- 
dose uczynie pragnieniom Maltanczyk6w. 
\V tym samym czasie, \Vskutek smierci X. Biskupa 
Fazio, delegata apostolskiego na Libanie i w Syryi, 
Stolica apostolska mianowala tegoz nastttpc
 X. Biskupa 
Franciszka Vila.rdell'a, Hiszpana, z zakonu 00. Mino- 
ryt6w (Fratrllm Jlillorzl11z de ObserJ'alltia). Zamierzal 
on odbyc podr6z do Syryi razem z O. RyH'l, jako
		

/czerminski_o_maksymilian0181_0001.djvu

			172 


MISY A NA MALCIE. 


znajqcym tamtejsze stosunki i dalszych krain polozo- 
nych nad Tygrysem i Eufratem, zwlaszcza, ze mial 
udac si
 tam niebawem w charakterze apostolskiego 
wizytatora. 
Aby jedno z drugiem pogodzic, postanowiono, 
ze O. RyUo wpierw uda si
 sam na Malt
, tam odb
- 
dzie misy
, a po kilku dniach, gdy okr
t przywiezie 
X. Biskupa Vilardell'a, z nim si
 polqczy i ju
 razem 
odb
dq dalszy ciqg podrozy. O. RyHo wyjechal z Rzy- 
mu dnia 3 czerwca (1839 r.). 
"Z rozrzewnieniem zegnalismy [go]; bo tez to 
. 
niepospolity apostol; calq swojq osobq wysokie wzbu- 
dza poszanowanie; od wszystkich kochany i 
alowanYII 
pisal J) jeden z Polakow do znajomych swoich, formu- 
jqcych przyszle Zgromadzenie XX. Zmartwychwstan- 
cow. Takim samym okazal si
 O. RyHo rowniez na, 
Malcie, dokqd przybyl .,7 czerwca \'" piqtek ranD okr
- 
tern francuskim...11 Zaledwie wvladowal w mieScie Val- 
" . 
letta - pisze jeden z Maltanczykow do O. generala 
Roothaana - "pierwsze kroki skierowal do Msgra Sal- 
watora Lanzon, archidvakona i wikaryusza generalnego, 
do ktorego mial listy polecajqce. Razem nast
pnie udali 
si
 do X. Arcybiskupa, Franciszka Xawerego Caruana, 
aby go poprosic 0 pozwolenie na dawanie cwiczen du- 
chownych w kOSciele Gesu, nalezqcym niegdys do 
00. Jezuitow. X. Arcybiskup przypuszczajqc, ze wsku- 
tek zm
czenia podr6zq, byloby dlan niedogodnem mie- 
wac calq scry
 kazan, prosil, aby si
 wstrzymal od tego 
zaj
cia. Lecz on przej
ty wielkim zapalem, 0 nic si
 
nie troszczqc, jak tylko 0 dobro dusz, ponowil prosb
 


I) Cf. P. Smolikowski I. c. Tom II, str. 217, list Edwarda 
Duriskiego. (W lipcu 1839 do Wieloglowskiego w Pary!u).
		

/czerminski_o_maksymilian0182_0001.djvu

			....... 


11 



 
. -\ .. . 

",
 
,. 

 - 



 
to 
- 

 
. ..- 
L e.. "k' 
.
..
 
." . 
.. ., 
. ;:
 
. .. 

. II 1 
. 
- - 

 
--
 
..... Jo.. 
 
. ,,- 
,. 
JI ".. - 
-q
 
- 



 


-- . 


..- - .., 



; 

 


- -., 


- -'... 


- -.. 


- 


-. 


- 


i 


--""",,=' 

 :;;:;:;:0 ---- 
 ;:.,; 
:..-= 
 = ........ 
- 
- - - 
- -- 

....... 
, .... " , 
 . ..-- ..-- 
- 
- 
, . 
rr_. 


7:JRJltONjM , Sp_ 


Facyata domu S. Caleedonio, obecnie seminaryum dyecezyalnego na Maleie.
		

/czerminski_o_maksymilian0183_0001.djvu

			174 


MISYA NA MALCIE. 


i otrzymal pozwolenie na dawanie rekollekcyi. Powstaly 
tymczasem pewne trudnosci, lecz zostaly niebawem 
usuni
te. II 
"Rozeszla si
 natychmiast wieSe, ze O. Maksy- 
milian b
dzie miewal kazania; osoby wszystkich sta- 
n6w pragn
ly go sluchac.Ct 
Z po)ecenia X. Arcybiskupa O. RyHo zamieszkal 
przy kosciele San Calcedonio, w domu dawniej rekol- 
lekcyjnym Towarzystwa Jezusowego, ., bardzo drogim 
wszystkim Maltanczykom({, pozostaj
cym pod wezwa- 
niem "Najswi
tszej Panny z ManrezYt< (deUa Jladollna 
di 
Hal1resa). .Mieszkalo w nim kilku kaplan6w pro- 
wadz'lcych zycie wsp6lne, a zajmowali si
 duszpaster- 
stwem przy wyzej wymienionym kosciele. Dzisiaj znaj- 
duje si
 w nim seminaryum dyecezyalne, lecz w owej 
dobie, 0 kt6rej m6wimy, pfawie nie si
 nie zmienil 
od czasu, gdy go opuscili 00. Jezuici zaskoczeni ka- 
sat
 zakonu. 
Lecz wr6emy do opowiadania Maltanczyka, na- 
ocznego swiadka prac O. RyHy: 
"Dnia 11 czerwca 0 godzinie pi
tej po poludniu 
mialo si
 rozpocz
e [kazanie]: juz wiele godzin przed- 
tem kosci61 Gesit, chociaz jest dose obszerny, zapelnil 
si
 Maltanczykami, Anglikami i cudzoziemcami r6znych 
narodowosci, katolicy i protestanci przybyli, aby go 
posluchae. u 
"Pierwsze jego kazanie cale filozoficzne wzbudzilo 
podziw u kazdego, ktokolwiek umial go zrozumiec, 
chociaz znaleili si
 tacy, co go chcieli krytykowac. 
Jeden glos natychmiast si
 rozszedl, ze jak pami
e 
si
ga, nie bylo na tej wyspie kaznodziei tak znako- 
mltego. Ct
		

/czerminski_o_maksymilian0184_0001.djvu

			MISY A NA MALCIE. 


J.75 


"Odbywal on sw
 misy
 przez osm dni, w kt6- 
ryeh powiedzial 16 kazan, wszystkie ehociaz stylem 
pelnym prostoty, lecz wykwintnym i urozmaieonym 
stosownie do r6znyeh dowod6w. Mowa jego byla bar- 
dzo zniewalaj
e
 i przekonywuj
e
, bo opart
 na Pi- 
smie sw. i lla rozumi
. Byt bardzo ostroznym w oma- 
wianiu przedmiotu polemieznego, przedstawiaj
e dowody 
najpewniejsze, bez okazywania eh
ei wejseia w sprzeczk
, 
nigdy nie uzywaj
e gromienia lub obelgi wzgl
dem tych, 
kt6rzy byli innej wiary; dlatego sami nawet protesranei 
eh
tnie go stuehali, a jeden z nieh, ezlowiek uezony, 
wieezorem po pierwszem kazaniu powiedzial, ze gdyby 
dalej go stuehal, zostatby katolikiem, a drugi, oso- 
bistosc wysoko postawiona, podezas obiadu odezwal si
, 
ze: ..gdyby \Vszysey kaznodzieje katoliecy \V ten spos6b 
przemawiali, pol
ezenie si
 protestant6w z katolikami 
pr
dzejby nasr
pilo, niz si
 go oezekuje. (t 
nLeez zastuga jego kazan najbardziej si
 okazuje 
z obfitego o\\'oeu, jakie wydaly. Niekt6rzy protestanei 
uezuli sk!onnosc do przyj
eia wiary katoliekiej, inni j
 
przyj
li: bardzo wielu katolik6w cheialo u niego si
 
spowiadac. (t 
Zamieszkal on w "Swi
tym Domu(t, dawniejszym 
rekollekeyjnym Towarzystwa Jezusowego; widziato si
 
ten dom od godziny 4 rano do 9 wiecz6r zawsze rrze- 
pelnionym osobami. Niezmordowanym by! w przyjmo- 
waniu wszystkieh, w sluehaniu i dawaniu wszystkim 
zbawiennyeh rad i sluchaniu spowiedzi tyeh, co w tym 
celu do niego si
 udawali. Codziennie rano 0 godz. 7 
zwyk! by! udawac si
 do koseiola Gesit na sluchanie 
spowiedzi niewiast az do poludnia. 'Viele z nieh ju
 
o godzinie 3 rano udawalo si
 przed bram
 tego ko-
		

/czerminski_o_maksymilian0185_0001.djvu

			176 


MISYA NA MALCIE. 


sciola, aby zaj
c pierwsze mle)Sca. Obejsciem swojem 
ujmuj
cem i pelnem slodyczy, poboznosci
, a jeszcze 
bardziej nauk
, I jak
 w nim podziwiano, wielu z mlo- 
dziezy szczeg6lnych zdolnosci i oie malych nadziei, 
postanowilo wst
pic do zakonu Towarzystwa Jezuso- 
wego. 
..Nie do uwierzenia, jak wielk
 czesc i uszanowa- 
nie okazywala mu cala ludnosc. lIe razy przechodzil 
ulicami, otaczal go orszak wielu ludzi. Najwybitniejsze 
osobistosci odwiedzaly go i okazywaly pragnienie wi- 
dzcnia go w s\\oim domu i przy swoim stole. Jego 
Excelleneya gubernator, kt6remu byl przedstawiony 
przez Msgra \Yikarego, przyj
l go z wielk
 uprzej- 
mosci
; przybyl pev,,'nego dnia na sluchanie jego ka- 
zan, i przez Msgra \Vikarego zaprosil go na obiad do 
palaeu i zatrzymal go tamze na dlugiej rozmowie.f( 
,,\V dniu 17 ezerwea okr
tem franeuskim przybyl 
Msgr de Vilardell, delegat apostolski, do Libanu, z kt6- 
rym mial nazajutrz wy'ruszyc [0. RyUoJ. Poniewai 
jednak jego obeeno
c na Maleie uwa
ano za konieezn
 
jeszcze na wi
eej dni, rozmaite osoby, a przedewszyst- 
kiem Msgr \Vikaryusz (generalny) prosili Msgra de Vi- 
lardell, aby si
 zatrzymal nieco na Maleie, a zarazem 
i Ojea [RyU
J i sil
 pr6sb zdobyli, . czego pragn
li. 
Ojciec Maksymilian poznawszy wol
 Delegata, dalej 
zabral si
 do pracy...cc I) 
I) Rps. ..Passagio del P. Massimiliano Ryllo per Malta- - 
przyslany z Malty 25 lipca 1839 r. przez Msgra Salwatora Lanzon, 
wikaryusza generalnego, wraz z jego Iistem tego dnia pisanym do 
O. Roothaana. w kt6rym mu donosi w P. S.: "Una pt.'Tsona affi'- 
zionata verso ia tua Degma Compagnia, mi preglJ di Timet/at! 
ia descrizione del passagio dd celebre e non mai abbastanza i{!- 
dato Padre Ryllo." (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0186_0001.djvu

			. .......
.... 
.............-... 
..........,..
-. . 
......... . . 
.
 
..=......:.:.:.... 
........... . 


. 


- 50 
"., 
 .......... 
.:.i. --A 
"- 


- 


. ........... . 
\,...... .........
.
 

..:.:.:.:.:.:.:
.. 
.:.....
-:......:. 
.:.:.:...:.
.. 


Dom dell a Madonna di Manresa w Valletta na Maleie. 


o. M. Ryllo T. J. 



 


12
		

/czerminski_o_maksymilian0187_0001.djvu

			178 


MISY A NA MALCIP.. 


o tern wszystkiem barwnie nam opowiada sam 
X. Delegat apostolski Vilardell: 
,)Postanowilem nie zatrzymywae si
 na Malcie. 
Nie wysiadJem jednak jeszcze na l
d, gdy mnie oto- 
czyli gorliwi kaplani, abym pozwolil Ojeu Rylle wy- 
glaszac dalej kazania, kt6re sci
gn
ly juz tak wielkie 
i obfite blogoslawienstwo niebios. UIeglem wj
c tym 
naleganiom i bylem swiadkiem zdumiewaj
cych lask.« 
,)Stary kosci6t Jezuit6w, chociaz bardzo rozlegly, 
n;e m6g1 pomiescic tlumu, kt6ry si
 tam doczyl na 
kilka godzin przed rozpocz
ciem poboznych ewiczen. 
Dzien i noc swi
te trybunaly pokuty b)'ly obl
zone 
przez licznych penitent6w; podczas ceremonii religij- 
n)'ch panowala zupelna cisza, przerywana tylko od 
czasu do czasu gl
bokiem westchnieniem, wyrazaj
cem 
zal wewn
trzny. Wielu zerwalo lancuchy wyst
pku, 
w kt6rych juz od lat j
czeli, nast
pily znaczne resty- 
tucye, dziedziczne niesnaski zostaly zap<1mniane, do Sa- 
krament6w zas swi
tych przyst
pili ci, kt6rzy juz od 
dawna tego zaprzestali. Najbardziej mnie jednak roz- 
rzewnilo wzniosle postanowienie pewnego grona mlo- 
dziezy, stanowi
cej prawdziw
 chlub
 nowego pokole- 
nia, a ucz
szczaj
cej po wi
kszej ez
sci do miejscowego 
uniwersytetu. Przej
ci szlachetn
 d
znosci
 do praw- 
dziwej chwaly, gardz
c wszystkiem, co nie jest wieczne, 
wyrzekli sj
 oni wszelkich ziemskich nadziei, aby wst
- 
powae w slady Jezusa i brae udzial w walkach w imi
 
Pana. (C I) 


I) R. P. M. Jullien I. c. -La Nouvellt: Mission... en Syrie.. 
T. I, pag. 119-120.
		

/czerminski_o_maksymilian0188_0001.djvu

			MISYA NA lrIALCIE. 


179 


Nie z mmeJszem uznaniem donosi 0 skutkaeh 
praey O. RyHy naoezny swiad
k i wsp6Imieszkaniee 
naszego misvonarza w damu rekollekeyjnym, X. Feliks 
Darmanino. Pr6ez innyeh zalet, wyzej przytoezonyeh, 
najbardziej mu imponuje ')zapal prawdziwego apostola 
Chrystusowego ll w O. Rylle, kt6ry nie waha sict po- 
swi
eic potrzebujqeym jego pomoc)' duehowej ',od 8-ej 
ranD do 2-giej po p6lnoey, z wyj'ltkiem godziny wy- 
znaezonej na obiad.... II "Tak poeieszajqee zajcteia ehcial 
powstrzymac wsp6lny nieprzyjaeiel. Leez Pan B6g do- 
bry, kt6ry nikogo nie odrzuea, kro ku Niemu sict zwraca, 
tvm razem chcial w spos6b jasniejsz)', niz kiedyindziej, 
okazac swoje milosierdzie Maltanczykom. maj'lcym na- 
bozenstwo do sw. Ignacego. Oro zty duch chcial sict 
posluzyc nie wielu metodystami mieszkaj'lcymi na Malcie, 
kt6rzy usitowali uzyskac zakaz miewania nauk i w tym 
celu podali pisemne zazalenie do miejscowego rZ'ldu, 
przypominaj'lc usrawct, zakazuj'lc'l obeym kaznodziejom 
.wsr
powania na ambonct. Lecz jakiez S'l niezbadane 
sqdy Boze! Rzqd wysluchat ztosliwej skargi, zadaje 
sobie trudu, aby sluehac O. RyU
 jak wyklada slowo 
Boze z prostotq ewangelieznq w kosciele Gesil; przezen 
jest podziwiany, proszony na obiad i nierylko chwa- 
lony w rozmowie z pierwszymi urzctdnikami angiel- 
skimi, lecz nadto za posrednictwem Msgra \Vikaryusza 
generalnego Lanzon otrzymuje oden podzictkowanie za 
dajqcy sict odczuwac postctP u poddanyeh mu Maltan- 
czyk6W. II 1) 


I) Rps. List X. Feliksa Darmanino. Malta della Casa degli 
Esercizj 26 Giugno 1839 do Q. Ricasoli S. J. w Rzymie. 
(Archiv. S. I.). 
12' 


..
		

/czerminski_o_maksymilian0189_0001.djvu

			.180 


MISY A NA MALCIF.. 


Wiadomo, ze juz podowczas Malta nalei.ala do 
Anglii, urz
dnicy i sam gubernator wyspy byl wyzna- 
nia anglikanskiego. A jednak nietylko ze nie uwzgl
dnil 
skarg metodysto\,\', ale nadto odezwal si
 publicznie 
ze zdaniem: "Gdyby Londyn mial u siebie tuzin Ryl- 
low, z pewnosci
 nie zadlugo zostalby katolickim. (t t) 
Pi
kne sprawozdania z prac O. RyUy wypada 
nam jeszcze uzupelnie jego wlasnymi slowami, barw- 
nie skreslonymi do O. Roothaana, w ktorych si
 p.rze- 
bija gor
ca dusza naszego misyonarza, Z
dna ehwaly 
Bo
ej i zbawienia bliinich: 
"Nieeh b
dzie Bog blogoslawiony! Blogoslaw\one 
nieeh b
dzie Jego nieskonczone milosierdzie! \V imi
 
Jego rzucilismy sieci, a polow jest tak obfity, ze przv 
wielkiem nat
zeniu ju
 ieh zabraklo. Aeh! gdyby nas 
bylo trzeeh lub czterech do zebrania owocu, jaki po- 
dobalo si
 Bogu uczynie w tyeh duszaeh! \\T asza Wie- 
lebnose wie, ze jestem raczej wytrzymalym na trudy, 
a jednak nie mog
 dojse do tego, aby zadoseuczynic 
ehocia
 w cz
sei tym, ktorzy chc
 ze mn
 porozma- 
wiae 0 sprawaeh swego sumienia. Wystarezy powie- 
dziee, ze podezas kazania, kosciol dawniej do nas na- 
lez
cy, jakkolwiek po katedralnym jest najwi
kszym, 
nie moze jednak pomieseie sluehaezy, potrzeba bylo 
wkoncu powynosie konfesyonaly, aby zrobie jakid 
miejsee dla pragn
cyeh sluehania slowa Bo:!ego. Tak 
wielkim jest naptyw do spowiedzi, 
e panie, nawet 
najwybitniejsze w miescie, dla zdobycia miejsea przy 
konfesyonale, udaj
 si
 juz nawet od drugiej zrana, ocze- 
kuj
e cierpliwie a
 si
 otworz
 bramy kosciola i na- 
dejdzie wy znaezona godzina na spowiedi niewiast. 
I) Cf. P. A. Narbone I. c. -Annali Siculi. Vol. III, p. 329. 


..
		

/czerminski_o_maksymilian0190_0001.djvu

			", 


... 


, ". 
'& 
J 



 


--- 


- 


... 


. 



 


t 
,. 


. 
! 


t 



 
I 


I 
I 
i.._ 


Wncctrze kosciota Gesu \V Valletta na Maleie.
		

/czerminski_o_maksymilian0191_0001.djvu

			. 


182 


ltUSY A NA MALCIE. 


"Nie mmeJ pilnymi s,! m
zczyzni, i juz 0 godzi- 
nie 3 po p
Jnoey rozpoezynaj,! swoje spowiedzi w tym 
domu rekollekeyjnym zwanym S. Calcedonio, gdzie 
mieszkam. Pi
kn,! jest rzeez,!, leez zarazem nuz
e,! 
widziec dlugie szeregi rozwini
te po korvtarzaeh tyeh, 
co oezekuj,! zblizenia si
 do konfesyonalu. Zapomina 
si
 swi
cie 0 jakiehkolwiek r6znieaeh stan6w lub stopni, 
najwyzsze osobistosei zmi
szane z prostaezkami znosz'! 
cierpliwie przez przeciqg kilku godzin niewygod
 eze- 
kania na rozmow
 ze mn,!, az nadejdzie na nieh kole; 
wedlug tego porz,!dku, w jakim kto pierwszy przyszedt. 
A tutaj ilez poeieehy!... tiez blogoslawienstwa Pan- 
skiego! . .. Bez dusz pojednanyeh z Bogiem, ilez zdo- 
byczy wyrwanyeh szatanowi... Spowiedzi z wielu lat, 
pojednania, oddawania sum weale nie oboj
tnyeh... 
zerwanie niegodziwyeh stosunk6w i t. d. 
nNawet ze wzgl
du na protestant6w nie byla 
bezowoena ta misyjka. Niekt6rzy z nich eheieli zlo
yc 
wyznanie wiary, a jeden uczyni to dzisiaj rano w tym 
koseiele pi
knym sw. Kalcedona w moje r
ee, a r6wno- 
ezesnie otrzyma warunkowo Chrzest sw. Pewien zyd, 
bardzo bogaty, rozpoez,!l nauk
 Lkateehizmu]. Bardzo 
wielu z mlodziezy pragnie zostac zakonnikami, a tyeh, 
co ehe,! wstqpic do zakonu Towarzystwa Jezusowego 
jest wi
cej niz szescdziesi
eiu. Mam nadziej
 przy po. 
moey Bo
ej zrobic doskonaly wyb6r. Podzielilem t
 
liczb
 na trzy klasy. Do pierwszej nalet'! ei, kt6rzv 
zdajq si
 mi posiadac wszystkie potrzebne zalety do 
wyslania ich natychmiast r do nowieyatu]. Do drugiej: 
kt6rym nie dostaje jeszeze lat, lub pierwszej znajomosci 
j
zyka laeinskiego. Trzecia obejmuje tyeh, kt6rzy mniej 
si
 nadaj,! lub maj,! jak
s przeszkod
 do przyj
cia. Naj-
		

/czerminski_o_maksymilian0192_0001.djvu

			MlSYA NA MALCrF-. 


183 


blizszym parowcem wysl
 0 wszystkich trzech dokladn,! 
not
. Pierwsz'! moze zawezwac W. W. natychmiast..., 
druga, kt6ra jest najliczniejsza, b
dzie tutaj odbywala 
cos w rodzaju pienvszej pr6by. Msgr Wikary [Lanzon], 
kt6remu winienem nieskonczon,! wdzi
cznosc, b
dzie dla 
nich ojcem i protektorem. X. Dr Cumbo, profesor na 
tutejszym uniwersytecie, byly uczen i m6j kolega szkolny 
w Collegium Romanum, b
dzie ich nauczycielem j
zyka 
lacinskiego. S. Calcedonio wyznaczono jako miejsce 
ich kultury duchownej, gdzie wygodnie b
d,! mogli 
spowiadac si
, sJuchac kazania, czytac ksi,!zki pobozne 
i razem bawic si
 w czasie wakacyi i podczas swi,!t. 
Skoro tylko kt6ry z nich nauczy si
 tyle, ile zdaje mi 
si
 koniecznem, 0 jego znajomosci laciny zawiadomi 
W. W. wyzej wzmiankowany X. Cumbo i Msgr Wikary, 
a W. W. b
dzie go m6g1 przyj,!c bez przeszkody, bo 
jut wyegzaminowalem ich [powolanie]. Co do trzeciej 
kategoryi [W. \V.] przedsi
weimie to, co uzna za lepsze 
w Panu.(t 
W dalszym ci,!gu listu donosi 0 zglaszaj,!cych si
 
chlopcach do jezuickich konwikt6w we \Vloszech i in- 
nych prywatnych sprawach poszczeg61nych os6b i kon- 
czy nast
puj,!cymi slowy: 
)) Metodysci rozgniewani usilowali przeszkodzic mi 
w kaznodziejstwie, lecz bezskutecznie, bo generalny gu- 
bernator wyspy zwykl by
 ucz
szczac na moje nauki 
i zaprosil na obiad, co ich jeszcze wi
cej oburzyJo 
i rozpocz
li rozrzucac mOllita secreta i tym podobne 
glupstwa; lecz (rac'! ducha - anglikanie przeciw nim 
stali si
 moimi obroncami.... 
..Co do portret6w szczerze wyznaj
, ze nawet mi 
na mysl nie przyszlo, aby si
 obudzala milosc wlasna.
		

/czerminski_o_maksymilian0193_0001.djvu

			i' 


. 


1 


, 


. 


. -u.- 


. 


. 
 tA- 


. 


. 


i ,- 


. 


, 
 


tI 


);. 
. 


\. 


- 1-'
 ., ..,-i 
. ,.I 

 "",', -y. I 
. 1-.)( · 


-- 


- 


rl, 


,,- 

 -":I 
- ..'. 
r ,.. 
-"-' --- -.. I , 
 f .'11 
, 
,1.. 
. "1. 
, . 
t) * 
--, 


-.. -, 


. 


. 


. 


J . 


l.. 
.. 


. , 


. 


r 


J 


r 


................

. 


i 
r_ 


I. IJ.,. 



t 


, 


I ' 
, 
\ 



 


" 


... 


. 
..... 


. t. 


u .... 


.'-
&. 

 


t- 
.- 
..... 
\, .. 
..... 
'" 
.a-. . . 
- 
.. - ., 
... 
ft --- ....... 
\ 
'- 
-> 
r .... . . 
...... 
- 
" - ... 
_,I .., , 
a- , 
" 


'I 


- 


. ; 


- 


. . 
. 


... 


\ 


o 


I -. 


... .... 
.. 


Malta. 


Valletta 0 i str nj" Mwielkiego ponu-.
		

/czerminski_o_maksymilian0194_0001.djvu

			186 


MlSYA NA MALCIE. 


t 
Takze tutaj przesladuj'l mnie; znaleili si
 artysci, 
kt6rzy szkicowali mnie, gdym si
 znajdowal na ka- 
zalnicy \V kosciele, a potem sprzedawali takowe po 
5 sold6w po ulicach Malty. S'l to szalenstwa i pr6znosci 
swiata, kt6ry kocha si
 w glupstwach... 1) 
Dla wyjasnienia tych ostatnich sl6w O. RyUy 
musimy dodac, co zaszlo w .Rzymie, bezposrednio przed 
jego wyjazdem do Syryi. Oto wysoko ceniony artysta 
Podesti malowal wielkich rozmiar6w obraz przedsta- 
wiaj'lcy S'ld Salomona, na zlecenie kr61a Sardynii. 
Brakowato mu modelu wedlug jego gustu dla gl6wnej 
postaci na tej kompozycyi. Oczekiwal az przybyl O. R yHo 
z Mezopotamii, a ujrzawszy go \V pysznym stroju wscho- 
dnim, podziwianym na
et przez samego papie
a, chcial 
go sportretowac do projektowanej postaci Salomon a, 
i w tym celu prosil go, aby zechcial par
 godzin po- 
zowac. O. R)'Uo zgodzit si
 pod warunkiem, 
e mu 
wymaluje obraz Najswi
tszej Panny dla misyi. W ten 
spos6b zyskal O. R yUo bardzo pi
kny obraz na miedzi 
malowany, rozmiar6w 40 X 30 ctm. na wz6r lv.1adomzy 
del Sarto, lecz wykonany nie przez samego Podesti, 
lecz jednego z jego uczni6w. Obraz ten wyslal O. RyHo 
na Liban, i jest tam czczonym w gt6wnym oharzu 
kosciola w Bikfaji, pod wezwaniem "Najswi
tszej Panny 
\Vybawicielki... 2) 
Gdy po odjeidzie O. RyUy na Malt
 portret jego 
pokazano O. Roothaanowi, nie byl z tego zadowolony 
i upomniat go 0 to w liscie z 13 czerwca temi slowy: 


I) Rps. List O. Rytty z Malty dnia 26 czerwca 1839 r. Jo 
O. Roothaana w Rzymie. (Archiv. S. I.). 
') Cf. P. M. Jullien I. c. -La Nouvelle Mission en Syrie. 
T. I, p. 205-6.
		

/czerminski_o_maksymilian0195_0001.djvu

			MISY A NA MALCIH. 


187 


" . . . Pokazano mi tw6j portret w stroju tureckim, 
malowany przez Podesti! Dowiedzialem si
 nast
pnie 
jaka do tego byla sposobnose, przy kt6rej \V. \V. zgo- 
dzil si
 na to; lecz jednak...? Wiedz, 
e gdy m6j brat 
dwukrotnie przysJat mi malarza, abym dozwolil zrobie 
dlan ro6j portret: odm6wilem i powiedziaJem, aby mnie 
tern wi
cej nie trapit. Obawiam si
, aby nie zrobiono 
zen kopii, i nie widz
, jakby to moglo bye stosownem. 
Conajmniej m6glbys odczue pr6znose...tt I) 
Widocznie, ze wy
ej przytoczone sJowa 0. HyUy 
uspokoily 0. generala, gdyz juz tej kwestyi wi
cej nie 
poruszal w listach don pisanych, chociaz i kopie jego 
portretu rozchodzily si
 w Rzymie, i sprzedawano je 
po ulicach V alletty. 
A'- do ostatniej chwili pobytu na wyspie 0. RyUo 
byl zaj
ty prac
 okoto dobra dusz i bez przesady m6gl 
pisae dzien po wy jeidzie do O. Roothaana: "Oto m6j 
Ojcze pierwsza chwila odpoczynku po dwudziesto- 
dniowych trudach na Malcie. u Oonosi mu: »\V wi- 
gili
 wyjazdu miatem pociech
 przyj
e wyznanie wiary 
od pewnej panienki an
ielskiej i ochrzcic j
 warun- 
kowo, nast
pnie udzielie Komunii sw. w czasie mej 
Mszy sw. Podczas tej funkcyi, kt6ra si
 odbyJa na 
p6tprywatnie w k01ciele S. Kalcedona, asystowaJy jej 
babka z jej siostrami, kt6re gl
boko byly wzruszone 
na widok tak swi
tych ceremoniL Miejmy nadziej
, 
ze Pan B6g zechce tak:te im okazac swoje swi
te milo- 
sierdzie. Drugie dwie panienki angielskie i pewien zyd, 
bogaty kupiec, przygotowuj
 si
, aby wejse w jej slady, 
i w tym ee lu pobieraj
 nauki.... 
I) Rps. List O. Roothaana z Rzymu dnia 13 czerwca 1839 
do O. Rylty na Malcie. (Archiv. s. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0196_0001.djvu

			188 


)I IS\'" A NA MALCIE. 


n W nocy poprzedzaj	
			

/czerminski_o_maksymilian0197_0001.djvu

			r 
, 
I 

 
I 


b 


, 


.... 


,.
 



c 
.
;
.

 
.. -..


.. VV' 


Obraz N. M. P. Wybawienia, laskami slynllcy. w jezuickim kosciele 
w Bikfaja; przywieziony z Rzymu przez O. Ryl'te. (Zob. str. 186).
		

/czerminski_o_maksymilian0198_0001.djvu

			bO 


MISY A NA ltfALCIE. 


doscuczynic poboznemu zyczeniu rego ludu - blogo- 
slawil. Tymczasem przybyl do okr
tu. Za wybiciem 
si6dmej godziny potrzeba bylo, aby i ci rozsrali si
 
z nim, co go dorychczas w lodziach odprowadzali. 
I tutaj odbyla si
 wzruszaj,!ca scena, gdy z piersi prze- 
pelnionych bolesci,! wyrywal si
 placz tlumiony, a je- 
dnak trzeba bylo si
 oddalic. On w milczeniu zarrzy- 
mal si
 na miejscu i spogl,!dal na ziemi
 przez siebie 
obdarowan'!, a kr6r,! tak bardzo ukochal. 
nGdy okr
t wyplywal z portu, widzielismy jak 
powiewano z basrion6w chusreczkami, kapeluszami, jakie 
na osrarnie pozegnanie posylali mu jego drodzy. - 
On odpowiadal. Tymczasem okr
t pocz,!l si
 oddalac 
znikn,!l z widoku. 
nIdi wielki, idi na zdobycze -- nie mieczem 
i ogniem, lecz sil,! wszechpot
zn,! slowa - narod6w dla 
Chrystusa. Twoje imi
 b
dzie zawsze dla nas pami
t- 
nem i drogiem, pami
c 0 tobie pozostanie tu niesmier- 
rein,!. Obys i ty 0 nas pami
ral i zanosil przed Naj- 
wy
szego nasze sluby. (t 1) 
\\'iesc 0 pracach O. RyUy doszla r6wniet do 
wiadomosci papieza, przy nasr
puj,!cej okolicznosci. Oro 
Klod-Bey, Francuz, JJnaczelnik(t wszysrkich instyturow 
w paiistwie rureckim, mial zamiar jechac wprost przez 
Malt
 do Marsylii, dok,!d ju
 mial state k oplacony. 
Lecz zapoznawszy si
 z O. RyH,!, zosral przezen na- 
mowiony, aby wsr,!pil do Rzymu dla zobaczenia si
 
z Ojcem sw. Zboczyl wi
c z drogi swej i wizyrowal 
papieza.... Or6z opowiadat on przed papietem sciera- 
nie si
 O. RyHy z Metodysrami na Malcie, kr6rych 
I) Rps. wyzej przytoczony p. t.: -Passagio del P. Massimi- 
iano Ryllo' per Malta.. z r. 1839. 


1
		

/czerminski_o_maksymilian0199_0001.djvu

			lollSYA NA MALCIE. 


191 


wezwawszy na publieznq dysput
, pobil do szcz
tu, 
tak, 
e biedaey musieli eopr
dzej opuszezac Malt
...)1 1) 
Jakkolwiek sam general Klod - Bey 0 tern wszystkiem 
Polakom bawiqeym w Rzymie wspominaJ, nie znalez- 
lismy jednak w listach O. RyUy wzmianki 0 odbyeiu 
publieznej dysputy z metodystami, ani 0 ieh ueieczce 
z Malty. Faktem jest jednak, :ie O. RyHo nie pomijal 
sposobnosei, aby ludzi garn,!c do Kosciola, ehoeiazby 
przejezdnyeh, jak generala KloJ-Beya, i obudzic w ieh 
sercaeh przywiqzanie do Stoliey Piotrowej wsrod tylu 
r6znorodnyeh zaj
c, jakim si
 oddawal na misyi mal- 
tanskiej. 
Po odjetdzie O. RyUy na pogodne niebo zaszla 
mala ehmurka. Okazyq do niej byl artykut zamie- 
szezony w peryodyeznem pismie Avvenimenti edificanti, 
w kt6rem opisano pobyt naszego misyonarza na Malcie, 
i u
nanie ze strony ludnosci dla niego bez zadnej 
wzmian
i 0 X. Biskupie, jakby on 
adnych wzgl
dow 
nie okazywal O. Rylle. Msgr Caruana, poJowezas juz 
zgrzybialy starzee, wziq
 sobie do serea ten brak uwagi 
na jego osob
 i w liseie do generala Roothaana dal 
folg
 
alowi, przyczem obok slow wielkiego uznania 
dla prac i gorliwosci ap
stolskiej O. RyUy, zrobil mu 
zarzut, :ie byl w stroju tureekim, :ie rzadko u niego 
bywat, a wreszeie, :ie nie pokazal mu spisu imion 
tyeh mlodziene6w, kt6rzy pragn
li wstqpic do zakonu. 2) 


. I) cr. P. Smolikowski I. c. Tom II, str. 217, list Dmiskiego 
z lipca 1839. 
2) Rps. List X. Franciszka Ksawerego Caruana, arcybiskupa 
i biskupa Malty z dnia 14 paidziernika 1839 r. do O. Roothaana. 
(Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0200_0001.djvu

			192 


)iISY A W KO
STANTYNOPOLU. 


Nie byly to wprawdzie wielkiej wagi zarzuty, 
a jednak i z tych staral si
 oczYScic Ojca R yU
 Msgr 
Lanzon, wikaryusz generalny X. Biskupa Caruana, twier- 
dzqc, 
e X. Biskup napisal ten list nie z wtasnej ini- 
cyatywy, lecz podniecony do tego przez pewnego ry- 
wala nwidzqcego jak [0. RyU
] oglaszajq i jak mu 
przyklaskuje cala publicznosc.1t 1) 
Donosi mu r6wnie
, ze w przejeidzie ze Wschodu 
bawil na Maleie biskup Babilonu - znany nam exde- 
legat apostolski Mezopotamii, Msgr Trioche - nkt6ry, 
zdaje si
, nie jest przyjacielem O. RyUy.c< 
Czy te male chmurki, cl
sciq powstale z miej- 
scowej emulacyi, cz
sciq z posiewu przybysz6w, nie sq 
zapowiedzi,! grozniejszej burzy? 
Czy po hosanna nie nastqpi crucijige? \Vszak 
zycie ludzkie nie zawsze po r6
ach plynie - cz
sto, 
i to zbyt cz
sto po skalistej drodze wspinac si
 n
usi. 
Na razie idimy w slad za naszym misyonarzem, spie- 
szqcym wraz z nowym delegatem apostolskim Libanu 
przez Konstantynopol do Syryi. 


. 


'" 


'" 


\V kronice Braci Mniejszych hiszpanskiego hos- 
picium w dzielnicy Pera w Konstantynopolu, znajdu- 
jemy nast
pujqc,! notatk
: 
n Dnia 5 lipca lodziq parow,! francuskq przybyl do 
tego portu arcybiskup filipU1Ski i delegat apostolski dla 
Libanu, Najprzewielebniejszy X. Dr Fr. Francisze
 Vi- 
lardell, zakonnik menor obserJ'ante prowincyi katalon- 
skiej w His zpanii. Niezwlocznie O. komisarz zjawi
 si
, 
I) Rps. List Arcid. S. Lanzon V. Gente. Malta 15 Nov. 1839, 
pisany do O. Roothaana. (Archiv. S. I.). 
\
		

/czerminski_o_maksymilian0201_0001.djvu

			MISYA W KONSTA:STYNOPOLU. 


193 


aby go wyprowadzic z lodzi i zaprowadzic do Hospi- 
cium, gdzie zamieszkol w celi Ojca komisarza a
 do 
sierpnia, potem wsiadl na inny parowiec, lecz austryacki, 
do Smyrny, a nast
pnie do Bejrutu. W jego towarzy- 
stwie odbywol podr6
 pewien Ojciec Jezuita, zwany 
Maksymilian RyUo Po/a eo de 1lacio1l, perb Roma1lo 
de habito. Dol on w kosciele 
w. Antoniego 00. kon- 
wentualnych sery
 cwiczen duchownych 'przez 9 dni, 
kaz
c rano i wiecz6r. N a wieczornych liczne bylo ze- 
branie, co tern wi
cej godnem uwagi, ze wiele rodzin 
przebywato na wsi. Zdobyl wydatny owoc. "'-ielu, 
kt6rzy przez rozmaite lata nie wykonywali przykazania 
wielkanocnego - spowiadolo si
...« I) 
T
 kr6tk
 notatk
 mo
emy uzupelnic jeszcze in- 
nymi szczeg6lami. A najpierw 00. Jezuici jeszcze nie 
posiadali wlasnego domu w Konstant)'nopolu. dlatego 
O. RyUo zamieszkol jako towarzysz X. Delegata w tem- 
ze samem co on hospicium hiszpanskiem. Nie wiadomo 
nam, kto pierwszy dol inicyatyw
 do urz
dzenia rekol- 
lekcyi. Prawdopodobnie sam X. Biskup VilardeIl, gdyz 
tak pisze 0 tern: 
u \V Konstantynopolu uwazalem za sw6j obowl
- 
zek przyczynic si
 rownie
 w jakikolwiek spos6b do 
duchowego dobra katolickiej ludnoSci w tej stolic)' 
islamu. Na pro
b
 przelozonego 00. Minoryt6w i za 
przyzwoleniem \Vikaryusza patryarchalnego: O. RyHo 
zorganizowol cwiczenia duchowne wed lug metody sw. 


I) Rps. Libro de Memories (anno 1839, pag. 52) w archi- 
wum klasztoru 00. Minoryt6w hiszpa
skich: Hospicio de Tierra 
Santa de Constantinopla. 


O. M. Ryllo T. ]. 


13
		

/czerminski_o_maksymilian0202_0001.djvu

			194 


MISYA W KONSTANTYNOPOLU. 


Ignacego, we wspaniatym kOSciele 
w. Antoniego na 
przedmiesciu Pera.« 1) 
Do O. Roothaana zas dodaje: 
uZapewne ju
 wiadomo Waszej Przewielebnosci 
o owocodajnej misyi Ojca RyUy w Konstantynopolu, 
i ze X. Arcybiskup tej stolicy, widz
c dobre skutki, 
pragnie, aby w czasie postu miewat tutaj kazania tenZe 
Ojciec. (I 2) , 
Wspomina 0 nich O. Aulich, Reformat: 
nOd dnia 8 tegoz miesi
ca [0. RyUo] rozpocz
t 
kazania w kosciele XX. Franciszkan6w i te miewal 
zrana w j
zyku francuskim, a po poludniu we wlo- 
skim [trzy razy dziennie: 0 godzinie 5 rano, 0 8 i 0 6 
po poludniu. ;&)] Lud ze wszystkich stron cisn
l si
, 
aby go sluchac, i to nietylko cywilni, ale i ksi
za tak 
swieccy, jako tez i zakonni; ja sam zadnego kazania 
nie opu
citem, i przyznam si
, 
e kaznodziei z po- 
dobn"!. porywaj
c
 wymow
 nie slyszatem, i caly dzien 
mile i przyjemnie takiego mowcy by siCi sluchalo. Nie 
miewal on kazania z kazalnicy, ale z balkonu porz
d- 
nie wystawionego na srodku kosciola, na kt6rym stat 


I) Cf. R. P. M. Jullien: .La Nouvelle Mission en Syrie- 
I. c. T. I, p. 120. 
2) Rps. List X. Arcybiskupa Vilardell'a, Delegata apostol- 
skiego, do O. Roothaana pisany z Bejrutu 1 pa.tdziernika 1839. 
(Archiv. S. J.). 
I) Rps. Kronika Braci Mniejszych klasztoru przy ko
ciele 
Sta Maria Draperis na Pera w Konstantynopolu, na str. 311 no- 
tuje: ....Questi per 8 giorni continui die de Ii S. Esercizi... pre- 
dicando tre volte ogni giorno in lingua Italiana, cio! aile o. 5 mat- 
tina, aile 8, ed aile 6 della sera, e cio con somma 60ddisfazione, 
applauso e frutto di tutti, perche all' Apostolica e con modo COm- 
movente.-
		

/czerminski_o_maksymilian0203_0001.djvu

			MISYA W KONSTA
TYNOPOLU. 


195 


stolik z krzyzem. Do kosciola ubieral si
 po je
uicku,- 
nosil si
 zas zwyczajnie po arabsku...tt 1) 
A . X. Biskup Vilardell dodaje w wyzej przyto- 
czonym ust
pie: 
"Naplyw mieszkanc6w i osi::tgni
te owoce przy:- 
pomnialy to, cosmy juz widzieli przedtem w Citta- 
Valetta.ct 
Na zakonczenie rekollekcyi w dniu 16 lipca, po 
ostatniej. nauce O. RyUy, odspiewano na dzi
kezynie- 
nie Te Deum, a X. Delegat apostolski Vilardell udzielil 
ludowi blogoslawienstwa Najsw. Sakramentem. 
R6wnoczesnie z O. RyU::t bawil w Konstantyno- 
polu X. Holowinski, p6zniejszy arcybiskup i metropo- 
lita mohylewski, kt6ry jad
e l1a \Vseh6d zatrzymal si
 
tutaj dla zwiedzenia stoliey Turcyi. W znanem swem 
dziele uPielgrzymka do Ziemi Swi
tej(, mile wspomina 
on 0 O. Rylle. Choeiaz niekt6re szczeg6ly juz s::t nam 
znane, jednak 
e lqczq si
 z innymi nie znanymi a cha- 
rakterystycznymi, pozwalamy sobie doslownie slowa 
jego przytoczyc: 
"Druga mila znajomosc byla z ksi
dzem RyUo. 
\Vraeaj::t c do arcybiskupa Hilareau 2) spotkalem star- 
szego m
zczyzn
 id::tcego smialym i pr
dkim krokiem 
w arabskim stroju: wielki siny kutas czerwonego fezu 
rzucal si
 niespokojnie w tym szybkim ruchu i mi
szal 
si
 z wlosami bl::t d , co pi
knie spadaly na ramiona: 
twarz blad::t ladn::t i wiele znacz::tc::t ozdabialy dlugie 


I) Cf. Dziennik dwunastoletniej misyi apostolskiej oa W scbo- 
dzie przez ksi
dza Mansweta Aulicha, Reformata z Krako\V8. - 
Cz
sc II. Krak6w 1850, str. 88. 
2) Byt on pod6wczas Delegatem apostolskim dla Konstan- 
tynopola i wikaryuszem patryarchalnym. 


13-
		

/czerminski_o_maksymilian0204_0001.djvu

			196 


MISY A W KONSTANTYNOPOLU. 


sarmackie w
sy i powazna wschodnia broda; w bl
- 
kitnych oczach jakas zywosc i smutek si
 malowaly; 
szeroki Olateryalny stalowego koloru bellisz iak rasa, 
igral polami w tym p
dzie chodu, i oslanial dlugi 
ciemny kaftan z pi
knym pasem bagdadzkiego szalu, 
kt6ry Sciskat wysOlukl
 i ladn
 kibic, a czerwone szpi- 
czaste trzewiki, Olalowniczo si
 odbijaly przy bialych 
ponczochach. 
Wystaw sobie Oloje zclziwienie, kiedy ta smiala, 
swobodna i maj
ca cos niepospolitego postac pros(o 
szla do mnie i kiedy dobitnie zabrzmialo na ulicy 
Konstantynopola, to nasze starodawne powitanie: Niech 
b
dzie poclzw.1/ollY Jezus Chrystus! Byl to ksi
dz RyUo, 
kt6ry wieJz
c 0 mojem przybyciu, !atwo mi
 poznal 
po ubraniu... Obdarzony od Boga niepospolitymi zdol- 
nOSciami, szybko uczynit post
py w r6zny(h naukach... 
a dla swej bieglosci w staro
ytnosciach, byl wybrany 
czlonkiem rzymskiej papieskiej archeologicznej aka- 
demii... Opowiadal mi X. Arcybiskup Vilardell, ze 
w Malcie swoj
 misy
 obudzil najwi
kszy entuzyazOl, 
nietylko katolicy Maltancz)"cy, ale Oln6stwo Anglik6w 
ucz
szczalo na jego nauki. Robiono w kosciele kiedy 
kazal, jego wizerunki, kt6re odbite wkr6tce byly roz- 
chwytane... W Perze w kosciele sw. A.ntoniego ksi
zy 
Franciszkan6w z r6wn
 staw
 i pozytkiem kilka dni 
kazal: i nie Olozna wi
cej powiedziec na jego zalet
, 
ze nawet Perioci najpilniej ucz
szczali na kazania, cho- 
ciaz wtedy smierc sultana i nowego przepasanie, mogty 
ciekawosc oddalic sluchacz6w. Jego wYOlowa prosra 
i nie wyszukana, jest to glos serca silnie przej
tego 
Olilosci
 Soga i bliiniego. Obszerna nauka, kt6ra mu 
nawodzi buduj
ce miejscowe wspomnienia, gl
boka
		

/czerminski_o_maksymilian0205_0001.djvu

			r 


... 


.... 


" 


" 


') 
--, I 



 


., 


. . . 



. 


--.,.. - 


- ---.-
 


. \ 


',II . 
, , 
I . 


I' 


1_ i 


,'j 


.\' 


II rf 
if 
. 


p 


'. 


\Vnfitrze kosciola sw. Antoniego na Perze w Konstantynopolu. 


; 
, . 


.. 


, .
		

/czerminski_o_maksymilian0206_0001.djvu

			198 


MISYA W KONSTANTYNOPOLU. 


znajomose ludzi, jakas rzewnose albo t
sknota, za 
lepszem, nidmiertelnem zyciem i rzeczywisty zapat 
m
skiej siIy, kt6rej niepodobna si
 oprzee, znamionuj
 
tego mowc
. W czasie pobytu w Carogrodzie nie 
moglem si
 cieszye jego t0w.arzystwem: ustawicznie 
bowiem zajmowal si
 spowiedzi
 i innemi poslugami 
duchownemi. W obejSciu si
 z drugimi ma szczeg61- 
niejszy talent, bo nadzwyczaj pr
dko wchodzi w zna- 
jomose i pozy
kuje serca otaczaj
cych.u 1) 
Jednak O. Rylle bylo to wszystko za malo. Do- 
nosi wprawdzie O. Roothaanowi: nMoje zaj
cia co- 
dziennie wzrastaj
(C, lecz r6wnoczesnie dodaje: "Ach, 
Ojcze m6j! gdybym umial po turecku i po grecku! 2) 
ilez dobrego moznaby bylo zrobic w tych dwudziestu 
dniach mego pobytu w Konsrant}"nopolu! Z jakimze 
zalem bylem zmuszony oddalac niekt6rc osoby potrze- 
buj
ce mojej pomocy, nie mog
c zrozumiee ich j
zyka! 
Najwybitniejsi z "frank6w(C a takze X. BiskilP pragn
li- 
by mnie miee tutaj na czas \\Yielkiego postu [18J41-gn. 
Umysly zaczynaj
 tracie dawne uprzedzenia przeciw 
Towarzystwu, a gdyby urzeczywistnilo si
, ze mam 
powr6cic pewnego dnia w te strony, moznaby starae 
si
 0 zalozenie rezydencyi dla Towarzystwa..... :J) 
Na razie O. RyHo nie m6gt si
 zaj
c t
 srraw
, 
raz, :te nie mid do tego upowaznienia od O. generala, 
powt6re, nastala zmiana stosunk6w w Turcyi wskutek 
smierci sult ana. 
I) Ct: X. Hotowinski: . Pielgrzymka do Zierr.i Swi
tej.. T. II, 
str. 9-13. Wilno 1842. 
') T. j. po nowogrecku, kt6ry znacznie, zwlaszcza w mowie, 
r6Zni si
 od starogreckiego, kt6ry O. RyUo posiadat dostatecznie. 
3) Rps. List O. RyUy z Konstantynopola 27 lipca 1839 r. 
do O. Rootbaana. (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0207_0001.djvu

			MISYA W KO
STA
TY
OPOLU. 


199 


Oto sultan Mahmud, na kt6rego liberalne uspo- 
sobienie i pewnq sympaty
 dla katolik6w liczyl Ojciec 
RyUo, podajqc projekt zalozenia wielkiego zakladu 
naukowego na Wschodzie - rozchorowal si
 nagle 
26 czerwca, dnia nast
pnego zrobil testament, a juz 28 
tego
 miesiqca zmart w 54 roku zycia, prawdopodobnie 
otruty, ,)bo by! bardzo dobry dla katolik6w i dal im 
wiele swob6d.(, Rzqdy objql syn jego 18-letni Abdul- 
Machir, urodzony wprawdzie z pierwszej zony sultana 
Ormianki katoliczki 1), lecz pozostawal wskutek niepelno- 
letnoki pod regencyq Chozrewa-paszy, starca 84-Jetnie- 
go, 0 kt6rym jeszcze nie mozna bylo wiedziec, jak b
- 
dzie usposobionym w rzqdach wzgl
dem KOSciola ka- 
tolickiego, a tern samem i projekt6w O. RyUy. 
Wi
cej spraw do zalatwienia mial z nowym rzq- 
dem X. Biskup Vilardell. ),jeszcze z Konstantynopola 
r pisz
] - donosi O. RyUo generalowi - bo tak radzil 
mojemu Delegatowi ambasador francuski, wskutek kry- 
tycznych okolicznosci, jakie zachodzq co do spraw 
Wschodu...tt lednak ostatecznie to wyczekiwanie na cos 
si
 przydalo, bo w tymze samym liScie zawiadamia: 


I) W jednem z prywatnych archiw6w w Konstantynopolu 
znajduje siCC wsp6tczesna notatka 0 smierci owej :tony Ormianki. 
\Vz!
ta gwaltem do haremu, wymogta na sultanie obietnic
, te 
przynajmniej przed 
mierci,! dozwoli jej na widzenie siCC z kapla- 
nem katolickim. Gdy zachorowata cicczko, sultan zawezwat ormian- 
skiego kaplana, sam go zaprowadzit do tota chorej i odszedt Gdy 
kaptan zaopatrzyl 
w. Sakramentami sultank
, Mahmud wyj'!t miecz 
z pochwy i rzekl: .Jesli slowo wypowiesz 0 tern, cos tu robit 
w palacu, tym mieczem sam ci glow
 zetn
. - poczem wypro- 
wadzit kaplana. Ten slowa 0 tern nie wypowiedzial, lecz opisat 
cate zdarzenie, stwierdzaj,!c swym podpisem.
		

/czerminski_o_maksymilian0208_0001.djvu

			200 


IfISY A W KONSTANTYNOPOLU. 


»Otrzymalismy... firman i polecenia Paszy dla azya- 
tyckiego kolegium... (t 1) 
Wyjazd z Konstantynopola nast
pil dopiero w dniu 
6 sierpnia 0 godzinie piqtej po poludniu, na parowcu 
austryackim nStambul(t. 2) Donosi 0 tern r6wniez Ale- 
ksander Wereszczytlski, jeden z ajent6w ksi
cia Adama 
Czartoryskiego - (reprezentuj
cego pod6wczas wladz
 
najwy
sz
 w sprawach dotycz
cych Polski) - w liscie 
pisanym do Karola Sienkiewicza: 
),Goscil tu przez par
 tygodni i trzy razy co dnia 
kazal po wlosku... X. RyHo, z Rzymu przybyly, zdol- 
ny, czynny, koncentyczny charakter. Wczoraj odpro- 
wadzilem go na statek parowy, kt6rym udaje si
 do 
JaffY.(t 3) 
Pr6cz X. Biskupa Vilardell'a i O. RyUy, odbywal 
tyrnze parow cern podr6
 X. Holowinski, kt6ry tak si
 
wyraza 0 naszyrn misyonarzu: 4) 
»Na statkach parowych kupce Wlochy, Francuzi 
i Slowacy, pozbawieni wyzszej nauki, i maj
cy za jeden 
rozum tak zwan
 filozofi
 wzi
t
 z podan XVIII wieku, 
cz
sto wznawiali sprzeczki religijne, i nieraz slyszalem, 
jak X. RyHo po wysluchaniu ich bluznierstw odpo- 
wiadal zimno: »Si Signore," - tak panie - a dopiero 
nast
powalo u niego ale, po kt6rem z poczqtku wy- 
kladal prawdy samego rozurnu, a potern przyst
powal 


I) Rps. List O. Rytly jak wyiej z dnia 27 lipca 1839 r. 
2) Rps. List O. R}"tty 7 Agosto 1839 dal bordo dello -Stam- 
bul- in faccia di Smirne - do O. Roothaana. (Archiv. S. I.). 
') Rps. List Aleksandra Wereszczynskiego pisany ze Sntm- 
butu dnia 7 sierpnia 1839 r. do Karola Sienkiewicza w Paryiu. 

Rps. Nr 5409 w arch. ks. Czartoryskich w Krakowie). 
I) Cf. Hotowinski I. c. -Pie!grzymka do Ziemi Swicctej..
		

/czerminski_o_maksymilian0209_0001.djvu

			MISYA W KONSTANTYNOPOLU. 


201 


do dogmat6w, i po kazdem tak, ale, coraz wi
cej zbijal 
bl
dy, i utwierdzal ich w zasadach wiary, a
 nareszcie 
za przybyciem do jakiej wyspy, gdzie byl kosci61 ka- 
tolicki, mozna bylo widziec u spowiedzi i komunii, 
tych gwahownych nieprzyjaci61 religii. Jego rubasznosc 
i wesolosc przy wielkim dowcipie nadzwyczaj wszyst- 
kich ujmuje... Trzeba bylo boki zrywac slysz
c, jak 
Niemcy, slu

cy na statkach austryackich, wyuczeni od 
X. RyHy, kaleczyli t
 piosnkct: \Vot [wan nie ballI/an, 
czto popal. to W k,lrmall. Nie jeden podr6zny slo- 
wianski dziwi si
... kiedy mu Niemcy pomi
dzy Smyrn
 
a Jaff
 zanuc
 t
 piosnk
. 
Widz
c go posr6d Arab6w na dzielnym koniu 
z malownicz
 abbq, to jest plaszczem z siersci koziej 
w biale i bl
kitne pasy, z damascenk
 przy boku, 
i slysz
c, jak z wielk
 powag
 i gestami wschodnimi 
toczy rozmow
: wzi
lbys go nie mylnie za jakiego 
emira. Dziwna w tym czlowieku zdolnosc zastosowa- 
nia si
 do towarzystwa najwi
cej sict przyczynia do 
tego, ze go pow5zechnie lubi
. X. RyUo jest naj- 
uczenszy i najzdolniejszy misyonarz na Wschodzie, 
i dlatego jako 0 ziomku wictcej si
 rozci
gn
lem...(( 
Blizszych szczeg6t6w 0 tej podr6zy nie posia- 
damy, to tylko nam wiadomo, ze na zyczenie X. Bi- 
skupa Vilardell'a poslugiwano si
 parowcami austryac- 
kimi, jako najpospieszniejszymi pod6wczas; na Smyrn
, 
Aleksandry
, pojechali do JerozQlimy, a po zwiedze- 
niu miejsc swi
tych. juz w dniu 
5 sierpnia 1839 r. 
znajdowali si
 w Syryi - w Bejrucie. 
Od rej chwili rozpocz
la si
 jakby now a epoka 
w zyciu O. Rylly. 


_.
.... --
		

/czerminski_o_maksymilian0210_0001.djvu

			..J,. ..J,. 


.J-. .J-. 
_ -:>.J-. .J-. .J-. .J-. 
.J-. .J-. .J-. 

 

i i'i .",o.\"
 
.' "'.'
' 
.
' , .-
 '
.'- '....:.
\:
,. 
 
 
0<, 

6 .:'-'T 
..., '-. (, 
 . 
, 
'. 
J 
-, I ..!J 

i 
I
 





 "1'- ";'- "1" "1'- 
O '1'- '1'- 

 

 "1'- "1'- 
 


XI. 


Teren dzialalnosci misyjnej w Syryi. 


 ' j anim przyst
pimy do opowiadania dal..ej dzia- 


 bln,os
i 0.. RyUy w Syryi, wypad
 nam ,ob
- 
-. znac Sl
 meco z terenem pracy 1 cofn1:!c Sl
 
o par
 lat wstecz. 0 stosunkach politycznych Syryi 
m6wilismy wyzej. Nie mniej zawile byly stosunki rei i- 
gijne i narodowosciowe, ktore bardzo utrudnialy zwb- 
szcza w pocz1:!tkach zalozenie misyi. W polozeniu geo- 
graficznem misyi syryjskiej latwo nam si
 zoryentowac, 
skoro tylko rzucimy okiem na kart
 zachodnich wy- 
brzezy Azyi. Od strony zachodniej oblewa Syry
 morze 
Sr6dziemne, daj1:!ce btwy przyst
p do jej portow; na 
wsch6d rozp0Sciera si
 tajemnicza pustynia az po wy- 
brzeza Tygru i Eufratu. Strona poludniowa przytyka 
do Palestyny i pustyni Arabskiej, a z p6Inocy graniczy 
z Mezopotami1:! i krainaini rozlicznych pI em ion rozsia- 
dlych mi
dzy AZY1:! Mniejsz1:! a PersY1:!. 
Ludy w tej cz
sci swiata zamieszkale, jako naj- 
bli
sze kolebki chrzescijanstwa, bardzo wczesnie, bo od 
pierwszych wiek6w naszej ery poznaly now1:! nauk
		

/czerminski_o_maksymilian0211_0001.djvu

			TEREN DZIAI.ALNOSCI MISYJNEJ W SYRYI. 203 


gloszonq im przez apostol6w i ieh pierwszyeh uez- 
ni6w w ieh narodowym j
zyku; w tymze odprawiano 
nabozenstwa. Trudna komunikaeya uniemozliwiata ez
ste 
porozumiewania si
 pierwszyeh biskup6w i kaplan6w 
co do sposobu odprawiania Mszy sw., stqd powstaty 
r6
ne miejseowe eeremonie i u
yeie r6znyeh j
zyk6w 
w liturgii, kt6ra nastctpnie ujctta w pewnq stalq form
, 
zaehowala jednak swojq odrctbnosc. Tak powstaly roz- 
liezne obrzqdki dotyehezas zaehowane w Syryi i jej 
okolieaeh. 
Za ezas6w O. RyUy, a r6wniez jeszeze dzisiaj, 
najliezniejszymi katolikami sq Syryjezyey rytu maro- 
niekiego zwani J1aronitami. Zamieszkujq oni w liezbie 
okoto 300.000 przewaznie okoliee g6r Libanu. Uzy- 
wajq liturgii syryjskiej, leez ksiqzki do niej stuz,!ee, sq 
drukowane w j
zyku arabskim, ezeionkami jednak syryj- 
skimi. Patryareha maronieki mieszka na Libanie w miej- 
seowosei Bkerke, niedaleko Bejrutu. Z tych, co uzywajq 
liturgii greckiej, najliczniejsi s,! Greko-J1elchici w liez- 
bie 80 do 100,000 os6b. Nie znajqe jctzyka greckiego, 
przyj
li do nabozenstwa j
zyk arabski, a dla odr6znie- 
nia si
 od sw)'ch braci zamieszkatych w kr61estwie gree- 
kiem i jego wysp, nazywajq si
 Greko - JJelcJzitami. 
Majq oni swego patryarch
, zamieszkatego naprzemian 
w Damaszku lub Kairze. W okolicach Damaszku i Alepo 
znajduje si
 okolo 7.000 SyryjCZykOll' katolik6u', uzy- 
wajqcyeh w liturgii j
zyka syryjskiego; ieh patryareha 
mieszka w Mardinie - w p6lnocnej Mezopotamii. 
Jeszcze mniejsza garstka, bo tylko par
 tysi
cy 
jest Ormian katolik6n', pozostaj,!eyeh pod zwierzeh- 
nictwem swego patryarchy, mieszkaj,!eego w Konstan- 
tynopolu.
		

/czerminski_o_maksymilian0212_0001.djvu

			204 TERI!:N DZIAI.ALNOSCI MISYJNEJ W SYRYI. 


Jesli dol,!czymy jeszcze wiernych obrz,!dku lacin- 
skiego, przybysz6w z Europy, przekonamy si
, 
e juz 
sami katolicy w Syryi sq pi
ciu obrzqdk6w. 
Pr6cz wyzej przytoczonych chrzescijan, pozosta- 
jqcych w jednosci z Glowq Kosciola katolickiego, znaj- 
dujq si
 tak zwani chrzescijanie niezalezlli, nie uzna- 
jqcy nad sob,! Ilamiestnika Chrystusowego, i r6znego 
rodzaju inne sekty rnonoteistyczlle lub wprost pogan- 
skie. Najliczniejszymi z tej pierwszej kategoryi sq tak 
zwani Grecy ortodoksi, \\' mlliejszosci sq Syryjczycy 
dyzunici, zwani tak
e Jakobitami, od imienia Jak6ba 
Zanzal'a, biskupa z Edessy, kt6ry zorganizowal t
 he- 
rezy
. Ormianie dyzunici, zwani takze Gregoryanami, 
poniewaz irn si
 zdaje, 
e sq prawowitymi synarni sw. 
Grzegorza IIluminata, apostola Armenii. 
. (Jzaldejczycy dYZWlici, takze uzywajqcy nazwy 
Nestoryan, w Syryi s,! rzadkirni przybyszami; miesz- 
kajq gl6wnie w okolicach Chaldei i Mezopotarnii. 
Najliczniejszyrni rnieszkancami Syryi sq rnahorne- 
tan ie, nale
qcy do sekty sU1l1zitow, t. j. tej, kt6ra przyj- 
muje tak zw. sunn
, czyli prawo ustne i tradycyjne 
Mahometa, oraz prawowitosc trzech pierwszych kalif6w, 
nast
pc6w zalozyciela islamu. Do niej nalezy sultan 
turecki. Ci z rnahometan, kt6rzy odrzucajq prawo- 
witosc pierwszych kalif6w, S,! szyitami, sekta nie wiele 
licz'!ca wyznawc6w w Syryi, natomiast panujqca w Per- 
syi. Do tej ostatniej kategoryi mahometan nalezq l\1e- 
tualisi, najbardzicj wrodzy chrzescijanom, zamieszku- 
jqcy g6rnq Galile
 (p6lnocnq Palestyn
) i Coele-Syrylt, 
czyli okolice Antiliballu p61nocllego, a tak
e Kurdowie 
pochodz'lcy z nad granic Persyi, Iud koczowniczy po 
rzadko ucz
szczanych drogach i ziemiach Syryi.'
		

/czerminski_o_maksymilian0213_0001.djvu

			, 
.r"':. .,., 'i. 


.... 


.... 
" 


... t' 
. .. 
. .. 


. . 
..... 



 


'.)t . 
.." , '\. 
'
.." ""I 
\'

I S....
. . 
,
'!t 
 ..;.t 


: "co ')1 
 '.: . 
j 

 - 
!
.
., ;.. r":,,';" 

 .,.. 
",.. -1 
4. -.,.. -':: 
 
 
C....A 
 . !i'.....J.. ,
 
FfI/f' .:... II '-. " .. "'" 
.. " 1.. fo. .. 
 
....... .
 lb.,:.., ":; 1... 
. 
 "';...', 
, '... ., ....
 


"'. 


... 


"'y 


.....
 
1 ...
. 


.... 
I 
I .(; 
I. 
A 
1! 
.
' ... 'f' 
.. 
 AI 
. 
 
. , 
.
 


. 


.... ' .; 
... ... 
... .. 
r . -- 
.- .. ..... 
.. . 
" 
(. 
. 
. 
 


... 


,
 
I 
..,
 


..... 
--4". 


.. 


.. ' 


,. 


Bikfaja.
		

/czerminski_o_maksymilian0214_0001.djvu

			. 


206 TEREN DZIAI.ALNOSCI MISYJNEJ W SYRYJ. 


. 


Poludniowy Liban i Hauran zamieszkuj:J Druzo- 
Jvie,' sekta'" powstala z mi
szaniny poganstwa, nauki 
koranu, manicheizmu lub dualizmu perskiego i indyj- 
skiej metempsychozy. Wszystko to razem pomi
szane 
bez bdu, daje bardzo nieuchwytny przedmi	
			

/czerminski_o_maksymilian0215_0001.djvu

			TERKN DZIAl.ALNOSCI MISYJNEJ W SYRYI. 207 


dozwoli tym zakonnikom powr6cie do dawnyeh dom6w, 
istniejqeyeh jeszeze w Syryi, z kt6rych buI1q kasaeyjnq 
zostali wyp
dzeni. 
Papiez uprzejmie przyjql ten memoryal, leez jego 
zrealizowanie musialo bye odloionem na czasy p6z- 
niejsze, bo jeszeze za malo bylo czlonk6w w odradza= 
jqeym si
 zakonie do przyj
eia naglqeyeh prae w Euro- 
pie, a e6z dopiero na misy
 w Syryi. 
.Jednak sprawa nie upadla, Msgr Mazlum raz 
poraz poruszal jq przed 6wezesnym kardynatem pre- 
fektem Propagandy Capellari. \Vspominal tam 0 zalo- 
zonem w f. 1811 seminaryum greeko-melchiekim w Ain- 
Tras w poblizu Bejrutu, kt6rego byl jakis ezas dy- 
rektorem, a kt6re zwinqe musiano dla braku kaptan6w 
mogqeyeh niem kierowae. Proponowal on, aby po- 
wolae 00. Jezuit6w do otworzenia na nowo tegoz za- 
ktadu, i obieeywal wystarezajqce' utrzymanie dla 00. Je- 
zuit6w profesor6w jak i seminarzyst6w, kt6rzy mieli 
si
 ksztaleic w Ain- Tras, gdyby Stoliea apostolska po- 
zwolila mu na powr6t do Syryi. 
Dla zrozumienia tyeh ostatnich sl6w, dodae mu- 
simy kilka szezeg6t6w z zyeia tego areybiskupa. Uro- 
dzony w Alepo r. 1779, tamze otrzymal wychowanie 
duchowne i swi
eenia kaptanskie z rqk Msgra Germana 
Adam'a miejseowego areybiskupa, zarazonego bl
dami 
jansenizmu. Po tegol: smierei, wbrew woli Piusa VII 
zostal wybranym i konsekrowanym na areybiskupa 
Alepu w r. 1810. Papiez nie zatwierdzil tego wy- 
boru, nie dozwolil mu objqc alepe6skiej archidyeeezyi, 
natomiast dal mu areybiskupstwo tylko tytularne Myrry 
i powierzyl zarzqd seminaryum w Ain- Tras. Po jego 
zwini
eiu, Msgr Mazlum zostal powolany w r. 1815
		

/czerminski_o_maksymilian0216_0001.djvu

			208 


TEREN DZIAI.ALNOSCI 1II1SYJNEJ W SYRYr. 


do Rzymu, dano mu dostateczne utrzymanie, lecz nie 
pozwolono na powr6t do Syryi, bo papiez obawial si
 
o jego prawowitose we wierze. 
Gdy kardynal Capellari, 0 kt6rym wyzej wspo- 
mnielismy, zostal w r. 1831 wybrany papiezem jako 
Grzegorz XVI, przypomnial sobie dawny projekt Msgra 
Mazluma i postanowil go w zycie wprowadzie. W tym 
celu juz we wrzesniu tegoz roku w porozumieniu 
z generalem 00. Jezuit6w przyst
pil do wskrze
zenia 
dawnej misyi tegoz zakonu w Syryi. Na razie miano 
otworzye seminaryum w Ain- Tras, kt6rego moderato- 
rami mieli bye 00. Riccadonna i Planchet; Msgr Ma- 
zlum mial si
 starac 0 materyaln
 stron
 calego za- 
kladu' - tak, jak to obiecal; zreszt
 mist pozostawac 
z rozporz
dzenia papieza pod duchow
 opiek
 O. Ric- 
cadonna, przelozonego tej misyi. 
O. Pawla Riccadonna poznalismy jut nieco z jego 
list6w pisanych z wyprawy do Mezopotamii, podj
tej 
razem z O. RyU£!, W chwili mianowania na przelo- 
zoneg'J maj
cej si
 utworzye misyi, miat on dopiero 
33 lat. 1) Skoro wi
c zdobyl sobie zaufanie przelozo- 
nych, widocznie, :ie juz znanym byl w6wczas z cnoty 
i roztropnoSci tak potrzebnej na wielkiej odpowiedzial- 
nosci stanowisku i w nader trudnych warunkach. 


I) O. Pawel Riccadonna przyszedt na swiat w Placencyi 
13 pa:tdziernika r. 1799, z rodziny dostatniej szlacheckiej, znanej 
z cnoty i towarzyskich zalet, kt6re si
 odzwierciedlity w mto- 
dzielicu i byty mu pomocnemi w p6iniejszym jego zawodzie mi- 
syonarskim. Do zakonu Towarzystwa Jezusowego wstllpil w Pa- 
lermo w r. 1818. Jaki
 czas bawit w Neapolu, gdzie si
 dal poznae 
z krasom6wstwa, nast
pnie ukonczyl filozofi
 i teologi
 schola- 
stycznll w Rzymie, w Collegium Romsnum i wyswircconym na ka- 
plana zostal w r. 1830.
		

/czerminski_o_maksymilian0217_0001.djvu

			! ' 


"" , 


""' 


r 


.. 


- 1\ 


, 



 
\. 


. 


j \ 


O. PA \\; EL RICCADONNA T. J. 


o. M. R)'llo T, ,. 


\ .. 


1-1
		

/czerminski_o_maksymilian0218_0001.djvu

			210 


TEREN DZIAI.ALNOSCI MISYJNEJ W SYRYI. 


P6iniejsze jego pelne zaparcia siebie zycie stra- 
wione w Syryi okazato, ze w nadziejach w nim po- 
kladanych nie omylil si
 O. Roothaan. Do pomocy 
byli mu dodani O. Benedykt Planchet i Br. Henze. 1) 
Pierwszy rodem byl z Francyi, typ swej narodowoSci, 
drugi Hanowerczyk, czlowiek wielkich zalet i niepo- 
spolitej cnoty, a chociai: nie otrzymal swi
ceil kaplail- 
skich, nieocenione uslugi oddal misyi syryjskiej. 
Ci trzej Jezuici \Vloch, Francuz i Niemiec, wraz 
z X. Arcybiskupem Mazlum'em wyruszyli do Syryi 
w polowie pazdziernika 1831 r. Wskutek rozmaitych 
przeszk6d, dopiero w pierwszych dniach grudnia tego
 
roku przybyli do Ain- Tras. Lecz jakiez bylo ich roz- 
czarowanie, gdy znalezli budynek dawnego seminaryum 
tak dalece zniszczonym, ze byl niemozliwym do za- 


I) O. Benedykt Planchet urodzony 24 stycznia 1802 w Gap, 
pierwsze nauki odbyt w miescie rodzinnem, nast
pnie czuj,!c po- 
wolanie do sluiby Boiej, jedyne dziecko swej matki wdowy, wst'!pil 
do seminaryum sw. Sulpicyusza w Paryiu. \V cl'flsie nauk teolo- 
gicznych zapragn
l iycia zakonnego. W dniu 7 paidziernika r. 1821 
wst'!pil do nowicyatu 00. Jezuit6w w Montrouge, nast
pnie do- 
konczyl teologii w Collegium !	
			

/czerminski_o_maksymilian0219_0001.djvu

			TEREN DZIAI.AL:r\OSCI MISYJ
EJ W SYRYJ. 211 


mieszkania. Sr. Henze zabral si
 niezwlocznie do jego 
naprawy, gdyz od czasu zwini
cia seminaryum, a wi
c 
od r. 1815, nikt tu nie mieszkat Ostatecznie w lutym 
r. 1832 seminaryum stalo si
 mozliwem do uzytku. 


f 


- 
 


O. BE!\EDYKT PLANCHET T. J. 


00. Jezuici tvmczasem zapoznawali si
 dokladniej 
z j
zykiem arabskim, a Msgr. Mazlum rozpisal listy 
do biskup6w greckich z zach
t'l, aby mu przyslali 
kandydat6w do stanu duchownego. Niestety, wszelkie 
nawolywania, aby zapelnic seminaryum lewitami, byly 
bezowocne. Dwie gl6wne byty tego przyczyny. Naj- 
14-
		

/czerminski_o_maksymilian0220_0001.djvu

			212 TEREN DZIAI.ALNOSCI 1dISYJNEJ W SYRYI. 


pierw w owym czasie wlasnie Mehmet - Ali na czele 
Egipcyan zdobywat Syry
; smierc i pozoga nawiedzaly 
Syry
 wsrod wojny domowej i rozkielzanych buntowni- 
czych szczepow Druzow i Metualisow. Byla wi
c to 
pora najmniej przychylna do gromadzenia seminarzy- 
stow wAin - Tras, polozonego W s,!siedztwie dzikich 
hord druzyjskich. 
Druga przyczyna byla gl
bsza i bardziej zasadni- 
cza. \Vi
kszosc parafii obrz,!dku wschodniego nie ma 
zadnego statego zabezpieczonego utrzymania, a jura 
stolae po wsiach, prawie zadnego nie przynosz,! do- 
chodu. \Vskutek tego wiejscy proboszczowie S,! zmu- 
szeni starac si
 0 utrzymanie wlasnym przemystem 
i prac£!. \Vogole kaplani swieccy wschodnich obrz£!d- 
kow s£! zonaci; zawiaduj£!c parafi£! sobie oddan:J, miesz- 
kaj:J w rodzicielskim domu i zyj
 z owocow swego 
pola, podobnie jak inni wiesniacy. Biskup zna ich po- 
lozenie, nie moze ich przenosic, a nadto, gdy ztamani 
wiekiem jut nie s
 wstanie uprawiac swych pol i za- 
rz£!dzac parafiq, zawsze jest w obawie, ze zwr6c:J si
 
do niego z prosbq 0 pomoc materyaln:J, podczas gdy 
i on sam nie wiele posiada. 
Dla tych racyi i innych, jakie same przez si
 na- 
suwajq si
, biskupi wschodni wol
 obsadzac parafi
 
zakonnikami wzi
tymi z klasztorow swojego obrzqdku. 
Tacy proboszczowie-mnisi nie pozostajq na utrzymaniu 
biskupa; w razie starosci, lub niezdolnosci do pracy 
parafialnej, powracajq do swych klasztor6w, ktore sta- 
rajq si
 0 zabezpieczenie ich na starosc. Co wi
cej: 
XX. biskupi mogli domagac si
 od klasztorow, aby im 
W razie potrzeby zmieniono proboszcza, co tern btwiej 
im przychodzito, gdyz podowczas procz Mgra Mazluma
		

/czerminski_o_maksymilian0221_0001.djvu

			- 
. 


.. 



 


-==r 



. ...- 


" 



 


_1 


I 
, .. 
- 
" 
..... ' -... 
- 


, 
I 


I 



 
. 


. 


" 


... 


).. :..,r 
'. .. 


.. 


.
 


-. 


.. 
..... - 


... 1.... 


Maallaka.
		

/czerminski_o_maksymilian0222_0001.djvu

			214 TERE:s" DZIAf..AL:XOSCI )IISYJ:XEJ W SYRYI. 


wszyscy inni biskupi zostali wybrani z posr6d kleru za- 
konnego. W obec tego nie mo:tna si
 dziwie, :te bisku- 
porn wcale si
 nie spieszylo z wyslaniern kandydat6w 
do serninaryum wAin - Tras, przeznaczonego dla kleru 

wieckiego. 
00. Jezuici lat\Vo zoryentowali si
, te ich dzia- 
lalnose w Ain- Tras bardzo jest w
tpliwej wartosci. To 
tez nie trac
c czasu, gdy jut poduczyli si
 dostatecznie 
arabskiego j
zyka, wybrali si
 w podr6z z koncem 
czerwca 1832 r., al1y si
 rozgl
dn
e, gdzieby rno:tna 
jakis dom zatozyc, r6wnoczesnie chcieli oddac si
 pracy 
misyjnej, gdzie i jakaby si
 nadarzyla. Podr6:t ta nie 
byta bezowocn'l dla wieJu dusz, \vyrwanych 7. otchlani 
wyst
pku, a naszym misyonarzom dozwolila jeszcze 
lepiej poznac, jak szerokie pole rozwija si
 dla ich 
dzialainosci, i jak ich praca ch	
			

/czerminski_o_maksymilian0223_0001.djvu

			TERF.
 DZIAl.ALNOSCI :\I1SYJl'\EJ W SYRYJ. 215 


balo si
 to chlopcom, bo pO co innego do Ain - Tras 
przybyli, i nie namy
laj'lc si
 dlugo, wszyscy uciekli. 
Inne jeszcze zaszlo wazne zdarzeni.e w tyrn czasie. 
Oto w lutym 1833 r. umarl patryarcha grecko-.:nelchicki. 
Biskupi zebrali si
 na wyb6r nowego w monasterze 
Karkefe, polozonego u podn6za g6r na drodze prowa- 
dZ'lcej z Bejrutu do Ain - Tras. Gdy Msgr Mazlum 
przybyl na ich powitanie, ci obrali go swoim patryar- 
ch'l. Dzialo si
 to 11 kwi
rnia. ad rej chwili Msgr 
Mazlum wi	
			

/czerminski_o_maksymilian0224_0001.djvu

			\....,. 
, .. 
.. 



" , 


. . 


., -- 
. 


'..... 


.... 
" .. 
.
 
'" 


b, 


.,
 



- 


,"'II 


....... .._-4 
-.. , 
. 
 . 


i.i '
 
.:; 


. - ..-... 


.

 ,- '/ 
, .- '),. 
.". 
.., 


.- 


, . 


'" 

onr_ 
".- -;I 
 


- 

 


--' 


::;.- 



 


.A" 



 


.n 


-
 . 


"
 


- 
... 


--;.' 


.
 . i- ' 

 -... 


'" 

,
 


.. 
'" 


...-

.. 
- r. 
I, ", 


II' 


... 


"" '... 



 ----.. 
,,' 


I....s 
 


-- 


..;. 


II 


II 


I 



 


., 


.... 


-
 


.. 


I. 


d -I',', 


...... 


" 


l 
, 


1 na WSC 
Miasto Zah e 


'. 


., 



. 
,... "', 
.y..... 
-!,:!..- .... 
... 
... 


-
 


- ..... 


-" 
..... 


'" 


. 
 



... 


"" 
'...", 


'.. ' 



 


I
 


'" 
J 


. 


. . 



 
10 


-
- 
....... 
, . 


... 
..;: -.,
 


II" 


,. 


" 


L'banu 
dnich stokach 1 . 


; > , 
.:.. 1- -J' .:-;. ... 

. .II!"
 .J 

 Y;Jft "

 -' 
 :oJ 
... we 
'
 ' . 

 . .;.: - 
 -- "I 
- 
--- . - ""'" -
 ',- 
.. I -IV' ':.fI- 
'. 
 


. . 


.... 
.4 , 
. 


.. 


..t 

. 


!..!.'.17 


'. . 


",V ., 

-.. 
-t-" 
 " 


. .. 



 
. 


.. 


- tft1' 


... 


":I 


" 


... 


.. 


i 


..:....
 


.. ...
 


. 


. 
.. 


'- 


" . 


....: . 


. 
l 


II . 


- 


. .. ... 


L' 


,.. _ If " 
, ,. t WI 
- 


)' .. 


.... 


. ... 


-;1 } ":1 
. . 


.... 
\ 


.. 


" 
-=
 


'..... , 
.' 


j 


I 
-,\00 


- 


; 
. '-,\. 
--

, , of J. ... 


, ...... . 


... . 
,
 . 

... 


. 


. 
.. 


." ,.... 


,-,
		

/czerminski_o_maksymilian0225_0001.djvu

			218 


TERE
 D7.IJ.l..ALXOSCI MISYJNEJ W SYRYI. 


Nazajutrz O. Riccadanna w towarzystwie szeika, 
gl6wnego zarz'ldcy emira, poszedl robic poszukiwania, 
az zaszli przed star'l pustelni
 z kaplic'l, gdzie nie- 
dawno mnich umarl, a jego dziedzictwo got6w byl 
odst'lpic za niewielk'l cen
 monastyr, do kt6rego naleial. 
To miejsce bardzo spodobalo si
 O. Riccadonna, 
emir Haidar natychmiast zaplacil za t
 posiadlosc i tak 
powstala pierwsza stacya misyjna pod miastem Bikfaja, 
odleglem od Bejrutu i morza, nie wi
cej nad 5 godzin 
pieszej drogi. 
Emir Haidar - Kaid - Bey, pierwszy fundator misyi 
w Syryi, pochodzil ze szlacheckiej rodziny druzyjskiej 
Bellama. Jego ojciec Druz w catem tego slowa znacze- 
niu, poj'll w maizenstwo gorliw'l chrzdcijank
. Po 
wczesnej smierci m
ia, owa niewiasta wychowala syna 
we wierze katoJickiej i zaszczepila w nim poboznosc 
i inne cnoty, kt6re wyszczeg6lnialy go p6zniej na calym 
Libanie. Dowiedziat si
 0 fundacyi emira Haidara wielki 
emir Bechir-Sahabi, najpot
iniejszy pan na Libanie. I) 
I on wysyla list do O. Riccadonna, w kt6rym donosi: 
..Bikfaja jest dobr'l, lecz dJa Haidara. Teraz zr6b cos 
Jla mnie; idz i w)'szukaj miejsce, jakie ci siCZ podoba, 
zakup je i buduj, ja ci koszta zwr6c
, lecz niech rZ'ld 
Egipcyan nic nie wie, co ja robi
 dla chrzdcijan Eu- 
ropy. II 
I) \V patryarchalnym ormianskim kosciele w Konstantyno- 
polu, w bocznej nawie od strony Ewangelii znajduje si
 jego gro- 
bo\\ iec, a nad nim tablica marmurowa biala ze ztotymi napisami 
w arabskim, ormianskim i lacinskim teksde tej osnowy; 
Nobilissimus vir Emir Bechir Sahabi quin 
quaginta sex annis Libanum modt:ratus 
est Dilectus Deo et hominibus hie jacet 
ad coelum raptus est die XXX decembris IDCCCL. (1850)
		

/czerminski_o_maksymilian0226_0001.djvu

			TEREN DZIAl..ALNOScI NISYJNEJ W SYRYI. 219 


O. Riccadonna wybral wioskfi Ma - all aka, lez,!c
 
nad brzegiem w
wozu Bekaah, oddzielaj
c
 Antiliban 
od Libanu pod miastem Zahle, kt6rego jest ona jakby 
przedmiesciem. 
Gdy ..wielki.. emir Bechir wyplacil obiecan
 na- 
lezytose za ten kawalek grnntu, Ojcowie postanowili, 
ze O. Planchet pozostanie w Ma - allaka a O. Ricca- 
donna w Bikfai. Przy pomocy Brata Henze i innych 
swieckich pomocnik6w mieli budowae dom zakonny, 
a r6wnoczesnie zaj
e si
 prac
 apostolsk
, kt6ra for- 
malnie sarna cisn
la sifi im do r<1k. 
'Vpierw jednak nalezalo si
 uwolnie od obowi
z- 
k6w przyj
tych w Ain- Tras. Msgr Mazlum z pocz
tku 
robil trudnosci, lecz przekonany przez Ojc6w, ze nie 
maj
 tam co robie, zwolnil ich od mieszkania w semi- 
naryum dnia 1 stycznia 1834 r. I) Dzien ten byl dla 
nich jakby wyprowadzefliem z niewoli babiloiIskiej. 
00. Riccadonna i Planchet mogli teraz jU:l z cal
 
swobod
 zaj
c si
 rrac
 w}datn
 \V Syryi i klasc jJod- 
waliny pod rrzyszl
 misy
. Nie obeszto si
 jednak 
i teraz bez trudnosci i to wielkich przeszk6d z powodu 
domowej wojny, najazdu Egipcyan na Syry	
			

/czerminski_o_maksymilian0227_0001.djvu

			220 TEREN DZIAl..ALl'\OSCI MISYJNEJ W SYRYI. 


zacya mi
dzy nimi a XX. Lazarystami, kt6rych rz	
			

/czerminski_o_maksymilian0228_0001.djvu

			TEREN DZIAl.ALNOSCI MISYJ.NF.J W SYRYI. 221 


nSamo tylko nawr6cenie Druz6w - pisal do niego 
w r. 1838 I) - wymagaloby znacznej ilosci dzielnych 
i gorliwych pracownik6w. Nie chodzi bowiem jedynie 
o udzielenie im Chrztu, co jest rzecz'llatw'l, ale trzeba 
najprz6d przekonac ich 0 ich bl
dach, potem dac im 


...-;- 


\ ." 

 


O. RAJMUND ESTEVE T. J. 


poznac tajemnice naszej wiary, a wreszcie przygotowac 
do przyj
cia odradzaj'lcej wody Sakramentu. Przygoto- 
wawcze te kroki wymagaj'l czasu i pracy, nawet w6w- 


I) Cf. List O. Riccadonna z Bikfai dnia 6 listopada 1838 r. 
do O. RyUy w Rzymie. 
Cf. Lettere edificanti della provo Napoletana. Serie V. Anno 2 D 
pag. 165 i nast.
		

/czerminski_o_maksymilian0229_0001.djvu

			222 TEREN DZIAI.ALNOSCI MISYJNEJ W SYRYI. 


czas, gdy si
 ma do czynienia z bystrymi i inteligent- 
nymi umyslamL.. W pierwszych dniach biez,!cego mie- 
si,!ca O. Planchet ochrzcil pi
ciu ludzi w naszej rezy- 
dencyi Najsl. Serca [Maallaka], a dzis jeszcze O. Esteve 
z]al t
 sam,!lask
 na glowy trzech innych tutaj w Bik- 
fai. Tak wi
c z dniem ka:tdym wzrasta ten nowy Ko- 

ci61, kt6ry danem nam bylo ogl,!dac w kolebce... 
Chociaz przedewszystkiem jestdmy zaj
ci nawra- 
caniem tych balwochwalc6w, zawi,!zali
my ju:t jednak 
pewne stosunki z Metualisami, i niekt6rzy z nich zdaj,! 
si
 juz zblizac do kr6lestwa Bo:tego. Kilku z nich 
uczy si
 juz zasad wiary i spodziewam si
 wkrotce 
zdobyc dla Pana pierwszych w)'znawc6w z pomi
dzy 
sekciarzy Alego. Ale na miIo
c bosk,! spiesz si
 Ojcze 
i przyje:td:taj co rychlej. O. Esteve prawie ci,!gle cier- 
pi,!cy, pracuje niezmordowanie i jest bardzo kochanym 
przez poczciwy sw6j ludek. 
Jestesmy tu bez kOSciota. Co za n
dza! Trzeba 
nauczac m
zczyzn w jednej sali, kobiety w drugiej, 
a dzieci na dworze pod drzewami. Pocieszam si
 
wspomnieniem katakumb. B6g wszystkiemu zaradzi.... 
\V poniedzialek rozpoczn
 w
dr6wk
 po Libanie do- 
okola wiosek druzyjskich, aby odwiedzic nowoochrz- 
czonych i poruszyc innych; ochrzcz
 niekt6re niewiasty 
siabe i stare i dzieci niedawno narodzone. Dotychczas 
idzie wszystko dobrze, lecz wlasnie ten stan trwoty 
mnie przed jak,!
 burz'!... M6dlmy si
 i miejmy ufnosc...(( 
\V miesi,!c p6iniej tenze Ojciec pisze znowu do 
O. RyUy: I) 


I) Cf. Lettera del P. Riccadonna al P. Ryllo. Bikfaja sui 
Libano 10 Dicembre 1838. I. c. Lettere edificanti della provo Na- 
poletana, pag. 166.
		

/czerminski_o_maksymilian0230_0001.djvu

			TERF.N DZIAt.ALNOSCI MISY JNEJ W SYRYI. 223 


"Jakte:t trafne mialem przeezueie, ze ten spok6j 
byl zapowiedziq burzy! Czyz szatan i jego stuzalcy 
mogli znie
c spokojnie nawr6eenie Druz6w? Czyz jaki- 
kolwiek 
wie:to zalozony Kosei6l moze si
 obejsc bez 
wyznawe6w i m
ezennik6w? Sekta dyzunieka dotkni
ta 
jalowoseiq skutkiem slusznego gniewu Bozego, nie 
mogta spoghldac bez zazdrosei na to, :te Kosei61 ka- 
tolicki zdobywa sobie eoraz to nowe dzieci, cheiala 
obmyc wlasnq hanb
 we lzaeh swego przeeiwnika. 
Przebiegtosc i oszezerstwo, zawsze z powodzeniem 
przez niq uzywane, obudzily podejrzliwosc rzqdu, 
kt6ry powziql obawy, aby wojowniezy ten nar6d [to j. 
Druzowie] zostawszy ehrze
eijanskim, nie stat si
 przez 
to straeonym dla muzulmanskiego wojska, [ehrze
eija- 
nie bowiem nie mogq bye przyj
ei do armii tureekiej I. 
\Vzglqd ten sklonil go do uzyeia srodk6w bardzo ez
sto 
jeszeze zastosowywanych przez tyeh, kt6rzy maj,! niby 
odrodzie eywilizaey
 wschodniq. Ok6lnikiem skreslo- 
nym do biskup6w wsehodnieh doni6sl im Baha - Bej, 
te Ibrahim - Pasza zabronit ehrzcie Druz6w.(' 
nDnia 4 grudnia nadeszla wiadomo
c, ze \V mia- 
steezku Asciuafat [w poblizu Bejrutu], neotiei, nawr6- 
ceni dzi
ki staraniom grecko-katoliekiego biskupa Aga- 
bios'a, zostali schwytani w niedziel
 w koseiele Mar- 
giurias-kerkafe. Czterdziestu z tyeh nowyeh ehrze
cijan 
zwiqzano, zdolnych do noszenia broni weielono do 
wojska, innyeh za
 skazano na galery \V [poreie zwa- 
nym] S. Giovanni d' Aeri... Na wiese 0 tem pospie- 
szylem do Delegata l X. Biskupa Fazio delle PianeIle] 
i wtasnie dnia 4 grudnia ku wielkiemu i bolesnemu 
memu zdziwieniu zastatem go umieraj'leym. Misyo- 
narze Kapueyni i Lazarysci, kt6rzy go otaczali, oswiad-
		

/czerminski_o_maksymilian0231_0001.djvu

			224 


TEREN DZIAl..ALr\OSCI MISYJNEJ W SYRYI. 


czyli mi, ze sam rozs
dek radzi zaniechac tymczasowo 
nawracania i sledzic zdaleka bieg rzeczy. Wielu na- 
wr6conych ucieklo jednak w nocy ze swych wiosek, 
a niekt6rzy z nich u nas szukali schronienia, \",,'szyscy 
zas prosz,! 0 pomoc i opiek
. M6wi,! wprawdzie, ze 
rozkaz wicekr61a Egiptu jest powszechnym, dot
d wszak- 
ze nie aresztowano nigdy chrzescijan, ochrzczonych przez 
Europejczyk6w. " 
\V cztery dni p6iniej znowu si
 odzywa O. Ricca- 
donna do O. RyHy, zaklinaj
c 0 pomoc szybk
 i rad
 
w sprawie nawr6,onych Druz6w, zwlaszcza, ze Delegat 
apostolski Fazio delle Pianelle umad w chwili, gdy go 
najwi
cej bylo potrzeba. 1) 
Atoli to przesladowanie nawr6conych Druz6w nie 
poci,!gn
lo za sob,! zadnych groiniejszych nast
pstw. 
\\T azne fakta w dziedzinie polityki europejskiej pochlo- 
n
ly cal
 uwag
 Ibrahima - Paszy, tak, ze zapomniat 
o Druzach. O. Riccadonna donosi 
), ze znowu ochrzcit 
szesciu Druz6w, a siedmiu innych i dwu Metualis6w 
przygotowuje do Chrztu i znowu zaklina go, aby wracat 
do Syryi zbierac dojrzale juz klosy na Panskiej niwie. 
Zwloka w przybyc
u O. RyHy do Syryi, nie od 
niego zalezata. Poznalismy wyzej czem byt w Rzymie 
zaj
ty. Teraz juz zblizyt si
 czas jego powrotu ..10 
. . . . 
upragl1lone) mlsYl. 


_..
,- 


I) List O. Riccadonna do O. Rylly: Bikfaja suI Libano 14 Di- 
cembre 1838, I. c. Lettere edificanti dell a provo Napoletana, p. 167. 
2) List O. Riccadonna do O. RyUy z Bikfai 15 marca 1839, 
I. c. pag. 168.
		

/czerminski_o_maksymilian0232_0001.djvu

			J"'\r'\ 
 
 
 _""\ r="\ r="\ r="\ t"QL lO)...J'O'--...tC=.. tr:' 1"'::"'\ r::"'\ =" 
 
:5 
('c.,.
 . l$.;D 
\ ' , 


 ., ,
T
A" 

 . ., 1 1 

 I _ cz. .


f)
 + 


caiJ> cz.'
 c
. 
 
 cz. 
 
I ,., 
.
 
,.,. 
,.., 4 it 
x}
 - 

 
'"";(Q,.r 
 
o--,



\.E.r



 


, 


XII. 


O. Ryllo przelozonym misyi w Syryi. - Walka z intryg'\.. 
'(fi) 16wnym celem wyslania O. Maksymiliana RyUy 
.. ,
) do Syryi, bylo zalozenie kolegium dla Azyi, 


 kt6rego koniecznosc - jak wyzej 0 tern m6- 
wilismy - wykazat Stolicy apostolskiej za powrotem 
z powierzonej mu misyi w Mezopotamii. Widzielismy 
ile trudnosci i uprzedzen byl zmuszony usun
c w S3- 
mym Rzymie (str. 150-161), zanim jego projekt zostat 
zatwierdzony przez najwyzsze wladze Kosciola, nie 
mniejsze czekaly go w Syryi. 
A najpierw w tym samym dniu, 28 czerwca 1839, 
w kt6rym O. RyUo z Malty udawal si
 do Konstan- 
tynopola, aby wyzyskac przychylne dla katOlik6w uspo- 
sobienie sultana Mahmuda, ten umart niespodziewanie. 
Trzeba wi
c byIo liczyc si
 z nowym rz
dem mlodego 
sultana i z wtadc
 Egiptu Mehmetem Ali, kt6ry zajqt 
wi
ksz
 cz
sc Syryi i rz
dzil ni
 przez swego syna 
Ibrahima. Nadto trzeba by to uzyskac przychylne uspo- 
sobienie innych wtadz tak w samym Konstantynopolu, 
jak w Syryi, duchownych r6tnych obrz
dk6
 i swiec- 


o. M. Ryllo T. J. 


15
		

/czerminski_o_maksymilian0233_0001.djvu

			226 o. RYU..O PRZEl..OZONYM MISYI W SYRYI. 


.' 


kich, tureckich i egipskich, nie mniej jak ambasador6w 
i konsul6w zagranicznych, troszczyc si
 0 wyb6r miejsca 
odpowiedniego na kolegium, 0 nowych misyonarzy 
wobec rozszerzenia pola pracy, 0 kandydat6w do przy- 
szlego kolegium, 0 fundusze na jego budow
 i utrzy- 
manie calego skladu os6b duchownych i swieckich, 
nauczycieli i sluzby. 
Praca apostolska 00. Jezuit6w z ostatnich lat, 
zjednala im wiele zyczliwych os6b, zdawalo si
 wi
c, 
ze pr6cz powyzszych i tak juz licznych klopot6w, in- 
nych trudnosci nie znajdzie. Tymczasem kolegitm dla 
Azyi, jak kazde dzielo Boze wi
kszego znaczenia, mialo 
si
 spotkac z bardzo wielkiemi przeszkodami. Juz w sa- 
mym jego pocz
tku walczyc trzeba by10 ze zloSci
 
ludzk
, kt6ra usilowata uniemozliwic nietylko sam 
projekt p. RyUy, ale ca1"1 jego dziatalnosc w niwecz 
obr6cic. Zemsta zaslepia czlowieka i nie przebiera 
w srodkach. Z ni
 mia1 b6j stoczyc O. RyUo, zwy- 
ci
zyc intrygi i oszczerstwa. Okazy
 do tej zemsty bylo 
sprawozdanie O. RyUy, przywiezione z Mezopotamii 
dla Stolicy apostolskiej, kt6rego skutkiem by10 odwo- 
lanie Msgra Wawrzynca Trioche, delegata apostolskiego 
z Mezopotamii, i postanowienie wyslania tam w cha- 
rakterze wizytatora Msgra Vilardell'a, delegata apostol- 
skiego dla Libanu i Syryi. 
Intrygi przybraly powazniejsze rozmiary, skoro 
Msgr Vilardell uznal za potrzebne doniesc 0 nich do 
Rzymu generalnemu przelozonemu 00. Jezuit6w, 
a r6wniez pocieszyc go chlubnem swiadectwem 0 pra- 
cach i poswi
ceniu jego misyonarzy w Syryi. 
"Skoro wsr6d tylu zaj
c urz
dowych - plsze 
X. Delegat w dniu 2 listopada 1839 r. - nie mat
		

/czerminski_o_maksymilian0234_0001.djvu

			O. RYU.O PRZEl..OZONYM MISYI W SYRYI. 227 


mam pociech
, iz posiadam szczeg6lniejszych wsp61- 
dzialaczy w trudach apostolskich, Wielebnych Ojc6w 
misyonarzy najezeigodniejszego Towarzystwa Jezuso- 
\Vego, dlatego, zanim udam si
 w dlugil podr6z do 
Alepo i Bagdadu, uwazam za stosowne dae Ci, jako 
ich Przelozonemu, kr6tki rys polozenia, w jakiem si
 
obecnie znajdujil, ich trud6w apostolskich i uzasadnio- 
nej nadziei zdobycia jeszcze obfitszyeh owoc6w, jezeli 
zisci si
 doskonaly projekt zalozenia w tych stronach 
centralnego kolegium. 
1t W innym moim liscie I) zawiadomilem Cice 0 bu- 
dujilcym stanie, w jakim zastalem Djeow Towarzystwa 
[Jezusowego] w Syryi, bczustannie zaj
tych kierownic- 
twem dusz, kazaniami, instrukcyami dla duchowien- 
'-twa, a nie brak im pracy w tym kierunku, oraz prze- 
ciwnosci nieprzy jaciela wszystkiego dobrego, kt6ry wed Ie 
zwyczaju podnosi je przeeiv\-' tym, co pracujil, aby 
zjednae dusze dla Jezusa Chrystusa. Takze tutaj na 
Libanie uzyto piekielnego podst
pu, aby przeszkodzic 
dobremu, jakie si
 tu czyni i czynie b
dzie ze strony 
Towarzystwa; niegodziwy duch wzniecil zazdrosc u kilku 
os6b, kt6re powinneby bye pierwszemi, aby isc na r
k". 
,)Zaledwie przybylem na kwarantann
 do Bejrutu, 
slowem i pismem dano mi tak smutny obraz polozenia, 
w jakiem mieli si
 znajdowac w tych stronach Ojcowie 
Towarzystwa [Jezusowego 1, ze ja, w skrytosci serca 
zostalem przygn
biony, bo mi m6wiono, iz ealy Liban 
oswiadczyl si
 przeciw nim: ze ani Patryarchowie, ani 
Biskupi, ani duchowienstwo, ani ksiil

ta, ani Iud nie 
mogil znies c ich widoku, i dodawano, ze wszysC} po- 
I) Rps. List X. Biskupa Vilardell'a, del. ap. Bejrut 1 pai- 
dziernika 1839 do O. Roothaana w Rzymie. (Archiw. S. I.). 
15*
		

/czerminski_o_maksymilian0235_0001.djvu

			228 o. RYU..O PRZEl..OZONYM MISYI W SYRYI. 


wstaliby przeciw mnie, gdybym nadal mial ich w mem 
towarzystwie. \Vyznaj
, ze to wszystko przej
to mnie 
smutkiem, bo w takim razie daremnemi bylyby pragnie- 
nia Sw. Kongregacyi; pomimo tego uczutem wewn
trz- 
nie zachttt
 w swiadectwie mego sumienia i w nadziei, 
ze_ B6g nas nie opusci. 
n Wyszlismy z kwarantanny, a ja uwaznie bada- 
tern przebieg spraw i ducha tych, kt6rzy przychodzili 
zlozyc swe uszanowanie i zyczenia, i nic innego nie 
dostrzeglem, jak szacunek i czesc pohlczone z wro- 
dzon
 wesolosci
 i zadowoleniem wskutek naszego przy- 
bycia. 1) Juz zacz
lem lzej oddychac, lecz brak mi 
jeszcze by to dowod6w, jakie usposobienie jest Patryar- 
ch6w, Biskup6w, Ksiqz
t, 0 kt6rych m6wiono mi, ze 
nie mog
 nawet zniesc nazwy Jezuit6w. Nadeszla chwila, 
w kt6rej wypadto mi oddac wizyty. Wzi
lem do (0- 
warzystwa poczciwego Ojca RyU
, a pomimo, ze znam 
doskonale ducha ludzi 'Vschodu, wyznaj
 otwarcie, 
e 
bylem zmi
szany na widok szczeg6lniejszych dowod6w 
uszanowania i czci, jakie nam wszyscy okazywali. 
Wiele razy w sercu powtarzatem: Non llnbis Domille, 
nOll llnbis: sed 1l0min i Tuo da Gloriam - (n Nie nam 
Panie, nie nam: ale imieniowi twernu daj chwal
." 
Ps. 113, w. 1), i nie bylo ani jednej osoby, kt6raby 
czy (0 stowem lub gestern okazywala chociazby naj- 
mniejsz
 odraz
 do 00. Jezuit6w, i owszem, prze- 
ciwnie, wszyscy 0 nich m6wili z tern uszanowaniem, 
na jakie zasIugujq. Ostatecznie poznatem, ze nieprawd
 
byIo, 0 czem chciano mnie przekonac, imam na to 
codziennie nowe dowody. 
I) Wyiej powiedzielismy, ie X. Delegat apostolski odbywal 
podr6i razem z O. Ryull- (Przyp. autora).
		

/czerminski_o_maksymilian0236_0001.djvu

			O. RYl..l..O PRZEl..OZONYM MISYl W SYRYI. 229 


"I jakzez mogtoby bye inaczej, patrzilc na dobro 
zdzialane wsr6d ludnoki. Lud Bikfai, gdzie mieszkajil, 
byl jednym z najbardziej rozpuszczonych na Libanie; od 
czasu pobytu tamze Ojc6w Towarzystwa, jest jednym 
z najbardziej przykladnych i poboznych, a widzialem 
to wlasnymi oczyma; to sarno stwierdzam 0 Beitsciaba- 
bie i 0 Zahle, gdzie ugruntowali ducha poboznosci. 
"Dobro dzialane przez nich obecnie 0 wiele bar- 
dziej wzrosnie, jezeli B6g laskawy ulatwi budow
 cen- 
tralnego kolegium. M6\\ ilem 0 tym projekcie z r6z- 
nymi Biskupami, z ksi
ciem Bechir'em I) i innymi g16w- 
n
.mi ksiilz
tami. Doszedlem do przekonania, ze nie- 
tylk
 nie b
dil mu oni przeciwni, lecz i owszem raczej 
okazil mu przychylnosc, gdy uslyszeli 0 wielkim po- 
zytku, jaki zen wyniknie dla duchowienstwa wszystkich 
obrzildk6w, i ze nie b
dzie ono uwlaczalo zadnemu 
z ich poszczeg61nych kolegi6w, skoro przez nie b
dzie 
uwazane jako uniwersytet..." !:) 
Kto byl o\\'ym nnieprzyjaznym czlowiekiem« sie- 
jilcym kil ko1 na uprawnej winnicy Panskiej, chociaz 
latwo moznaby sitt domyslec, dowiadujemy si
 naj- 
dokladniej z listu O. RyHy do Generala: 
"S
dz
, ze Msgr Trioche 's tej chwili przybyl 
juz do Rzymu. Tutaj w g6rach pozostal okolo mie- 
siilca sr
dzaj
c ten czas, aby unieprzyjaznic wzgl
dem 
mnie konsul6w, Biskup6w, Patryarch6w, misyonarzy, 
a takze Msgra Delegata.(, 3) 


I) W r
kopisie podal autor listu ..Bascir... 
2) Rps. List Msgra Vilardell'a. Delegazione Apca del Libano 
2 Nov bre 1839 do O. Roothaana. (Archiv. S. I.). 
3) Rps. List O. RyUy z domu Delegacyi w poblizu Aain- . 
Tura 15 paidziernika 1839 do O. Roothaana. (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0237_0001.djvu

			230 


W ALKA Z I
TR YG
. 


Pomimo tego nasz mlsyonarz me traci otu
hy, 
i owszem, umie utrapienia obr6cic na korzysc swej 
duszy, a trosk
 0 przyszlosc powierzyc rZildom Opatrz- 
nosci Bozej. 
nNiech b
dzie blogoslawiony Jezus Chryst
s Pan 
nasz, kt6ry na przemian zasmuca i pociesza i wszyst- 
kiem lagodnie rozporzildza ala Swoich najswi
tszych 
cel6w, aby On sam otrzymat chwal
 jakiegokolwiek 
dziela dokonanego w Jego sluzbie. To tez male prze- 
sladowanie doznan
 ze strony Msgra z Bagdadu, gdy 
przejezdzal t
dy, posluzy do oczyszczenia tej odrobiny 
pokory, jaka moze rozlt:ciala si
 podczas mego urz
du. 
Teraz wszystko jest w najwi
ksz\'m spokoju. Mies;kam 
razem z Msgrem Delegatem. Patryarchowie i Biskupi 
sil lepiej dla nas usposobieni, ksiilz
ta okazujil przy- 
chylnosc, zdaje si
, ze pr
dko nadejdzie chwila, aby 
r
k
 przylozyc do centralnego kolegium.II I) 
Zmiana usposobienia na lepsze nie byla chwilowil, 
skoro w dwa tygodnie p6zniej donosi O. RyUo: 
"...Nie podobalo si
 Panu Bogu, aby konspiracye 
osiilgn
ly sw6j skutek, i teraz bardzi
j, niz kiedykol- 
wiek, ustalila si
 dobra harmonia ze wszystkimi. Msgr 
Delegat okazuje mi zupdne swoje zaufanie. a teraz, 
gdy wyjechal do Saidy z interesami, pozostawil mnie 
na swojem miejscu. Msgr Patr}archa Maronit6w przyjil 1 
mnie jakby swego ukochanego syna... Ksiilz
 Haidar 
nadzwyczaj ucieszyl si
 listem, jaki mu wr
czylem od 
\Vaszej Wielebno
ci. \Vielki ksiilz

) dal do zrozu- 
mienia Ojc u Riccadonna, ze chcialby mnie widziec i ze 
I) Rps. List O. Rytty z dnia 2 paidziernika 1839 pisany 
z Aain- Tura Casa della Delegazione do O. Roothaana. (Arch. S. 1.). 
') T. j. Emir Bechir.
		

/czerminski_o_maksymilian0238_0001.djvu

			W ALKA Z INTRYG
. 


231 


bylby bardzo przychylny do skuteeznego poparcia 
sprawy kolegium. Zdaje si
 wi
e, ze Bog, Pan nasz, 
jakoby bral w szezeg61niejsz
 opiek
 ten zaklad, i i:e 
na przek6r nieprzyjaciolom i szatanom chee jego zato- 
zenia. I) 
Z tern przekonaniem, ze spelni wol
 Boi:
, po- 
stanowil O. RyUo zaraz zabrac si
 do dziela. ..Skoro 
tylko odjedzie Msgr Delegat z Ojcem Riccadonna do 
Bagdadu - pisze on do generala - rozpoczniemy pro- 
wizorycznie w Bikfai, bior
e na razie tylko dwunastu 
mlodziene6w, bo to miejsce absolutnie nie jest w stanie 
wi
eej pomieseic. P6iniej, gdy b
dzie juz przygotowane 
stale miejsee, przeniesiemy i pomnozymy ieh liczb
, 
stosownie do srodk6w, jakie Opatrznosc zechee nam 
udzielic.. 2) - a spodziewal si
, ze to nast
pi w ci
gu 
trzech la t. 3) 
Wobec zbizaj
eego si
 odjazdu delegata apostol- 
skiego i O. Rieeadonna do Bagdadu, potrzeba bylo, 
aby ktos obj
l ster misyi jezuickiej w Syryi. O. Roo- 
thaan wybral na ten urz
d O. RyU
, donosz
e mu 
z Rzymu pod dniem 2 paidziernika 1839: 
..Gdy O. Rieeadonna odjedzie... \Vasza Wieleb- 
nose rozpoeznie urz
d Superyora, i takim pozostanie 
a:t do nowego rozporz
dzenia." Zwraea mu jednak 
uwag
 na konieczn
 roztropnosc w PostCiPowaniu i mo- 
wie, bo niekt6rzy patryarehowie i biskupi z okolic 
Bagdadu podniesli zarzuty przeciw niemu i Ojeu Rieea- 
donna, co '7.reszt
 latwem bylo do wytl6maczenia, jesli 


I) Rps. List O. RyUy: Casa di Delegazione presso Aain- 
Tura, 15 paidziernika 1839 do O. Roothaana. (Archiv. S. I.). 
2) Rps. List wyiej przytoczony z dnia 2 patdziernika 1839. 
3) Rps. List wyiej cytowany z dnia 15 paidziernika 1839.
		

/czerminski_o_maksymilian0239_0001.djvu

			. 


232 


W ALKA Z lNTRYG
. 


si
 zwazy ich trudne polozenie, zmuszaj
ce poniek
d 
do zaj
cia si
 sprawami zawisci dwu przeciwnych stron- 
nictw. 
List ten wskutek nieprzewidzianych przeszk6d do- 
szedl do r
k O. RyHy dopiero z kOllcem paidziernika 
tegoz roku, a jakie wrazenie sprawil na naszym misyo- 
narzu, najlepiej oddadz
 jego wlasne slowa: 
..Otrzymalem obydwa najmilsze listy z dnia 20 
wrzesnia i 2 paidziernika; jeSli z jednej strony napel- 
nily mnie one wielk
 pociech
, z drugiej nie malo 
zaniepokoily mego ducha. Bardzo ucieszyla mnie mysl, 
ze \V. W. pami
ta r6wniez 0 mnie, synu swoim, wsr6d 
swoich utrapien, lecz zasmucilem sift, widz
c, ze wklada 
. na mnie pak
 troch
 za wielk
 na moje biedne barki. 
Jezus Chrystus Pan nasz, B6g wszelkiej pociechy sam 
jest mocen wzbudzie z kamieni syn6w abrahamowych. I) 
Jego glosu slucham w glosie W. W. i od niego jedy- 
nego spodziewam si
 koniecznej pomocy w moich bar- 
dzo trudnych okolicznosciach. Niech W. W. swojemi 
wzmocni moje n
dzne modlitwy, abym pych
 i zaro- 
zumialosci
 nie popsul lego wielkich zamiar6w, kt6re 
pO\....inny nas prowadzie drog
 pokory i nieufnosci. Oby 
B6g Pan nasz sprawil, abym zaraz skonal, jezeli moje 
uchybienia mialyby bye przeszkod
 dla dobra tych dusz, 
i niech przyjdzie, ktokolwiekby byl, aby lepiej i wier- 
niej w tern sluzyl... Dosye tego; W. "V. zna mnie do- 
. 
statecznie i moze lepiej czyta w mem sercu, niz m6g1- 
bym to wyrazie wlasnymi slowami .... 
..Co do spraw Bagdadu, 0 kt6rych wspomina 
W. W., po niewaz odnosz
 si
 do mej osoby, nie uwa- 
I) Albowiem wam powiadam, iz mocen jest B6g IS tych ka- 
mieni wzbudzic s)'n)' Abralzamowi. (Ew. sw. Luk. 111, 8).
		

/czerminski_o_maksymilian0240_0001.djvu

			W ALKA Z INTR YG
. 


233 


zam za odpowiednie pisac 0 nich z usprawiedliwia- 
niem si
; ufam, ze Pan B6g, jezeli nie kiedyindziej, 
to w dniu ostatecznym da poznac prawd
....(( 1) 
Prawda' nie potrzebowala oczekiwac wyjasnienia 
az do dnia ostatecznego s,!du. Relacya arcybiskup6w, 
o kt6ryeh dawniej wspominalismy
) - przyslane do 
k..:ymu az nadto jaskrawe swiado rzucily na stosunki 
wzajeni:1e walez,!cych ze sob,! partyj i na bron, jak'l 
si
 poslugi\\o"
no. \\'res'zcie post
powanie bylego dele- 
gata Msgra WaWf?ynCa Trioche tak w samym Bagda- 
dzie, jak na Libanie i na wyspie Maleie, juz po odwo- 
laniu go z Mezopotamii, a skierowane przeciw O. R yIle, 
dopelnily miary, wed Ie kt6rej nie trudno wyrobic sobie 
dodatnie zdanie 0 dzialalnosci naszego misyonarza wy- 
slanego na W sch6d w bardzo trudnej misyi jedynie 
z woli Stoliey apostolskiej, jak i 0 wiarogodnosci hieco 
sp6inionych relacyj jego przeciwnik6w. 
Samo przetozenstwo misyi w takich warunkach 
bylo wielkim ci
zarem dla O. RyUy, a tu nowy mu 
przybyl, bodaj czy nie ei
zszy. Oto juz w dniu 7 listo- 
pada mial wyruszyc w drog
 do Mezopotamii Msgr. 
Viiardell. ZaehodziJa potrzeba konieczna, aby ktos 
godny zaufania zastCipowal go na Libanie w waznym 
urz
dzie delegata apostolskiego, zwlaszcza, ze podr6z 
do Mezopotamii mogta przeci'!gn'!c si
 na kilka mie- 
si
cy - co tez rzeezywiscie si
 stalo. \\' tym czasie 
wai:ne sprawy moglyby koniecznie domagac si
 natych- 
miastowego ich zalatwienia. Msgr Vilardell uwazat za 


I) Rps. List O. RyUy pissny z domu delegacyi w pobliiu 
Aain- Tura dnia 1 listopada 1839 do O. Roothaana. (Archiv. S. I.). 
2) Zob. wyiej rozdzial VB: S
d dygnitsrzy chaldejskich 
o misyi O. RyUy w Mezopotamii (str. 139-149).
		

/czerminski_o_maksymilian0241_0001.djvu

			. 


234 


W ALKA Z INTRYG4. 


stosowne wybrac na swe zastctpstwo O. RyUct, 0 czem 
w tymze liScie w dopisku donosi tenze O. Roothaanowi: 
..Juz zamkn
lem list m6j, gdy otrzymalem od 
Msgra Delegata patent, w kt6rym mianuje mnie swoim 
wikaryuszem generalnym podczas swej nieobecnoSci. 
S
dzilem, ze nalezy go przyj
c z warunkiem, jezeli 
W. W. uzna to za odpowiedne; jesli nie, to proszct 
pom6wic 0 tern z Msgrem Sekretarzem [Propagandy], 
aby zamianowal kogos na ten urz
d. Niech sict stanie 
wola Twoja - a w Twojej Boza." 1) 
O. General bacz
c na trudne polozenie i rzeczy- 
wist
 potrzebct odpowiedniego zastctpstwa delegata apo- 
stolskiego, nie sprzeciwil sict nominacyi O. RyUy na 
wikaryusza generalnego Msgra Vilardell'a. Zreszt
 jako 
przelozonemu misyi jezuickiej, a dobrze zapisanemu 
w kuryi rzymskiej, latwiej bylo wywi
zac sict nalezycie 
z powierzonego zaJania. 
W chwili objctcia tego podw6jnego przelozeristwa 
przez O. RyUct, nastctpuj
ce osoby ulegaly jego zakon- 
nemu zwierzchnictwu: O. Benedykt Planchet, O. Fry- 
deryk Hecht (w lipcu przybyl do Syryi), O. Pawel 
Riccadonna, O. Rajmund Esteve, kleryk Vecchi; Bracia 
zakonni: Dominik Turani i Henryk Henze, rozdzieleni 
na dwie stacye misyjne: Najsw. Serca Jezusowego w El 
Maallaka na r6wninie Baalbeck i Najsw.. Maryi Panny 
(sw. Franciszka Regisa) w Bikfai, wsr6d g6r Liban- 
skich 2), kt6ra byla srodowiskiem calej misyi, jako 
blizka bejruckiego portu. 


I) Rps. P. S. listu z dnia 1 listopada 1839 wyiej przyto- 
czonego do O. Roothaana. 
2) Cf. Catalogus Provinciae Romanae Societatis Jesu ineunte 
anno 1840.
		

/czerminski_o_maksymilian0242_0001.djvu

			W ALKA Z INTRYG
. 


235 


O. Riccadonna, jak wyzej powiedzielismy, juz 
w dniu 7 listopada 1839 r. wyjeehal razem z Msgrem 
Vilardell'em; O. Hecht zachorowal bardzo powaznie 
i w niespelna miesiqc p6iniej umarl. Pozostawali wiet c 
do pracy apostolskiej i do kierownictwa zawiqzkiem 
przyszlego azyatyekiego kolegium pr6cz O. RyHy, tylko 
00. Planchet i Esteve. Lecz O. Planchet chociaz daw- 
me) bardzo byl za projektem tego kolegium. lecz p6i- 
niej byl mu przeciwny. Obawial siet, ze oderwie go 
ono od pracy misyjnej, kt6rej z wielkq gorliwosciq od- 
dawal siet dotyehczas i z tern zapatrywaniem weale siet 
nie ukrywal. Wolal on raczej sprowadzic nauczyci
lki 
franeuskie, kt6re mu ofiarowywala panna de Rumigny 
z funduszem 5.000 fro na zalozenie dla nich domu. 
O. RyHo przeciwny byl sprowadzaniu tyeh nauczy- 
cielek czy zakonnic, obawiajqc siet, 2:e zbytby absorbo- 
waly ezas drogi O. Plancheta, nie chcqc jednak w tym 
wzgletdzie dzialac na wlasn
 retket, calq tet sprawet 
przedlozyt O. Generalowi. I) Ten w zupelnosci po- 
dzielal zapatrywania O. RyUy i polecil odeslac te 
5.000 fro pannie de Rumigny. 
Do regularnej wietc pracy kaplanskiej na dwa do- 
my misyjne pozostawal tylko O. RyUo i chorowity, 
lecz pracowity i swiqtobliwy O. Esteve. 
Taki byl stan misyi w chwili.. objeteia nad niq 
rzqd6w przez O. RyUet. 


.. 


.. 


.. 


Dla latwiejszego zainteresowania siet w jego dzia- 
lalnos ci na tym urzetdzie, podzielimy jq na dwa pe- 
l) Rps. Listy O. RyUy z Aain-Tura 2 paidziernika 1839 r. 
i z Bikfai 20 lutego 1840 r. do O. Roothaana. (Archiv. S. I.). 


..
		

/czerminski_o_maksymilian0243_0001.djvu

			236 


WALK"" z INTRYG
. 


ryody, a mianawicie: od dnia 7 listopada 1839 r.o t. j. 
od chwili wyjazdu delegata apostolskiego i O. Ricca- 
donna, az do pierwszych dni czerwca 1840 r., t. j. do 
wielkich zmian politycznych w Syryi. Drugi peryod 
obejrnie czas owych zmian politycznych, az do ust
- 
pienia O. RyUy ze Syryi. 


- .
.- 


.... 


.
		

/czerminski_o_maksymilian0244_0001.djvu

			t
 l 
iiiiiii
 
+' q g 3 IC> G) " ., rt 
t' , I "'\ q P IJ" -( Q E' _ '3 " I I q P u e) '-\ p '-\l q " i' 
 
+< - ---- ------ 
-- -
-- -- - 
%¥¥:{. ¥ 
 
¥¥¥¥ 
 ¥¥¥¥¥¥
+ :.' +:(..y.¥:
 ¥)[. {<
 :y;¥¥¥:v.¥+
 


, 


XIII. 


Zabiegi O. Rylly okolo zalozenia kolegiurn dla Azyi i jego 
prace w pierwszej polowi
 r. 1840. 

 
. 
 liscie z dnia 2 pazdziernika 1839 r. O. ge- 
L"
lt neral Roothaan donosz
c O. Rylle, :ie ma 

J
 obj
c po odjezdzie O. Riccadonna przelozen- 
stwo misyi w Syryi, :i
da od niego, azeby przyslal mu 
dokladne sprawozdanie ze zbioru owoc6w duchownych, 
a przynajmniej z tego, co pod6wczas udalo siCC 00. Je- 
zuitom dobrego zrobic w Syryi, aby m6gI utworzyc 
sobie s
d pewny 0 stanie misyi i 0 korzysci wyplywa- 
j	
			

/czerminski_o_maksymilian0245_0001.djvu

			238 ZABIEGI O. RYf..f..Y OKOI.O ZAf..OZENIA KOLEGIUM DLA AZYI 


Zyczyl sobie r6wniez O. general, aby O. RyUo 
m6g1 przez jaki miesi
c spocz
c, t. j. oderwac sict od 
zwyklych zajctc i czas ten obr6cic na wydoskonalenie si
 
w jctzyku arabskim, aby m6g1 nastctpnie miewac kaza- 
nia i dawac cwiczenia duchowne w tymze j
zyku. 
'Vreszcie bardzo gor
co mu polecil, aby dolozyl wszel- 
kich staran zjednania na nowo tych os6b, kt6re po- 
przednio byly przychylnie usposobione, a obecnie 
[wskutek intryg wyzej przytoczonych] zdajq sict bye 
przeciwnemi, przytaczajqc mu za wz6r postctpo\Vanie 
sw. Franciszka Ksawerego w podobnJ"ch warunkach. 1) 
Majqc przed oczyma powyzsze polecenia wladzy 
zakonnej, nie trudno nam bctdzie zoryentowac si
 
w dzialalnosci O. RyUy w pierwszych miesiqcach jego 
w Syryi pobytu. 
Gdy O. Roothaan pisal do O. RyHy, nie prze- 
widywal, ze jeszcze nowe zajctcia spadnq na jego barki. 
Przedewszystkiem zastctpstwo delegata apostolskiego 
przykuwalo go do miejsca rezydencyi delegatury i unie- 
mozliwily poswictcenie czasu na wypoczynek i wyJo- 
skonalenie sict tak prctdko w jctzyku arabskim, jak tego 
z
dal O. Roothaan. Wiadomo bowiem, ze delegat 
apostolski, lub jego zastctpca, ma obowiqzek rozstrzy- 
gania wszelkich waznych kwestyj, jakie moglyby sict 
wywiqzae w dyecezyach nalezqcych do jego delegacyi 
i zaciesnianie wctzl6w lqczqcych odnosne ludy z Rzy- 
memo Jako przedstawiciel Papieza, z urzctdu swojego 
musi pozostawac w bezustannej stycznosci z reprezen- 
tantami m iejscowych wladz i dwor6w zagranicznych, 


I) Rps. List O. Jana Roothaana, generala Tow. Jezusowego 
z dnia 2 paidziernika 1839 1'., pisany z Rzymu do O. M. RyUy 
w g6rach Libanu. (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0246_0001.djvu

			I JEGO PRACE W PIERWSZEJ POf..OWIE ROKU 184-0. 


239 


a W owych czasach, w Syryi, istnial jakby Wetzel gor- 
dyjski popl
tanych nici dyplomatycznych, kt6ry usilo- 
walo wiele mocarstw w sw6j spos6b rozwi	
			

/czerminski_o_maksymilian0247_0001.djvu

			240 7.ABIEGI c. RYl.f.. Y OKOf..O ZAf..OZENIA KOLEGIUM DLA AZYI 


sprzeciwiat sict temu, nie chcqc pozbawiae sict na dlu:iszy 
czas obecnosci w misyi tego znakomitego Brata zakon- 
nego, kt6ry sw
 wprawq lekarskq i innemi zaletami 
umial zjednywae ludzi i bardzo byl potrzebnym na 
miejscu. Sprawa oparla sict 0 Rzym; jednak O. ge- 
neral zadecydowal. aby Sr. Henze wybral sict w po- 
dr6:i i dogonil juz w Alepo znajdujqcego sict delegata 
apostolskiego. Tymczasem czy to wskutek przemctcze- 
nia w czuwaniu nad umierajqcym O. Hecht'em, czy 
inny byl pow6d, dose, :ie Br. Henze cict:iko zaniem6gl, 
jego wyjazd musial bye odlozony, a tymczasem Ojciec 
RyUo nowe mial pole do okazywania choremu pieczo- 
lowitosci ojcowskiej, co naturalnie przyspo:iylo mu no- 
wych Hopot6w i zajcte. I) Lecz przedewszystkiem za- 
bral sict on z energiq do nawiqzania nadwerct:ionych 
stosunk6w juz zaraz po otrzymaniu w tym wzglct dzie 
listu od O. Roothaana. Uzywal do tego fortel6w go- 
dziwych, bctdqcych w zwyczaju na Wschodzie: a1lte 
regem non apparebis vacuus. 
) 
..Msgr Patryarcha maronicki przyjql mnie jak syna 
drogiego, a dar, jakismy mu zlozyli w ofierze z lektyki, 
rzecz zupelnie nowa w tych stronach, zjednal go dla 
nas zupelnie. Xie Hajdar nadzwyczajnie ucieszyl sict 
listem Waszej Wielebnosci, jaki mu przynioslem.., 3) 
W ten spos6b obadwaj ci dygnitarze .,powr6cili do 
okazywania jak dawniej swojej ku nam miloSciu .&), 
I) Rps. List O. Rylly z Aain - Tura dnia 24 grudnia 1839 
do O. Roothaana. (Archiv. S. I.). 
2) Cf. Eccli. 35, 6. Non apparebis ante Conspectum Domini 
vacuus. 
I) Rps. List O. RyUy z dnia 15 paidziernika 1839 r. do 
O. Roothaana. (Archiv. S. I.). 
f) Tenie w liscie z dnia 1 Iistopada 1839 do O. Roothaana.
		

/czerminski_o_maksymilian0248_0001.djvu

			I JEGO PRACR W PIERWSZEJ POf..OWIE ROKU 18'*0. 


241 


a jako dowod ponowny wspomina, ze Xi'lze przyslal 
im w darze zyw
 kozCC i kaw«i, byl z zon
 na Mszy sw. 
w jezuickiej kaplicy, nastccpnie przyj	
			

/czerminski_o_maksymilian0249_0001.djvu

			242 ZABIEGI O. RYI.I.Y OKOf..O ZAI.OZENIA KOLHGIUM DLA AZYI 


W podobny mniej wi
cej spos6b zjednal sobie 
O. RyHo takze innych biskup6w, emir6w libanskich 
i konsul6w mocarstw zagranicznych. Tern latwiej to 
mu przyszlo, skoro juz dawniej korzystal z kazdej spo- 
sobnosci nawi
zywania stosunk6w z wybitnemi osobi- 
bistoSciami, kt6re mogly mu bye pomocne czy to dla 
jego prac apostolskich, czy jak obecnie w zalozeniu 
kolegium azyatyckiego. Przypomnijmy sobie, jak je- 
szcze we Florencyi, na obiedzie u hr. Senfta zapoznal 
si
 z ksi
ciem de Ragusi i uzyskal od niego list pole- 
caj
cy do Solimana Beya, gubernatora Bejrutu. 1) Pod- 
czas pobytu w Konstantynopolu nietylko "otrzymal fir- 
man i rozkazy Paszy(( lecz nadto "odnosnie do kole- 
gium azyatyckiego ambasador francuski dal mi bardzo 
cieply list - donosi O. RyUo - do p. Cochelet'a, ge- 
neralnego konsula w Aleksandryi(( 
 dok
d si
 udawal 
razem z Msgrem Vilardell'em 
), a pr6cz francuskiego, 
takze neapolitanskiego ambasadora odwiedzil i uzyskal 
najlepsze usposobienie dla tegoz kolegium. 3) Zwazyw- 
szy nadto, ze "kazdy akt wykonany pod obecn
 wladz
 
w tym stanie zami
szania wsr6d rz
d6w, latwo przyj- 
dzie nast
pnie utrwalie i przeciwnie, byloby prawie 
niemozliwem d
zye do tego, gdy sprawy [Syryi] si
 
ureguluj
(, 4): zrozumiemy, dlaczego O. RyUo w kaz- 
dym prawie liscie pisanym do generala prosi, aby przy- 
1) Rps. List O. RyUy z Florencyi 2 lipca 1838 do O. Roo- 
thaana wyiej cytowany. 
2) Rps. List O. Rytty z Konstantynopola dnia 27 lipca 1839 
do O. Roothaana. (Archiv. S. I.). 
3) Rps. List O. RyUy 7 Agosto 1839 dal bordo dello Stambul 
in faccia di Smirne - do O. Roothaana. (Archiv. S. I.). 
t) Rps. List O. RyUy z Aain - Tura dnia 1 Iistopada 1839 
do O. Roothaana. (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0250_0001.djvu

			I JEGU PRACE W PIERWSZEJ POI.OWIK ROKU 18
. 


243 


spieszye rozpoezctcie budowy. Tak w liscie z dnia 3 gru- 
dnia: bo ..okolieznosei s
 przyjazne.., 24 grudnia 1839, 
»trzeba sict spieszye z zalozeniem kolegium p6ki trwa 
dobre usposobienie i pomyslne okolicznosei.., 1 styeznia 
1840 r. prosi 0 listy dla Emira Beebira, w kt6ryebby 
zaleeano toz kolegium temu najpotct:iniejszemu z ksi
z
t 
libanskieb; \'Heszeie 20 lutego dzictkuj
e generalowi za 
jego starania podjctte dla przyszlego kolegium, donosi: 
>Jzostalismy uprzedzeni w zalo:ieniu kolegium przez 
Ros)"an; ieb nowy konsul w Bejrueie otworzyl kosztem 
eara [kolegium] dla Grek6w.. I), a nastctpnie pisze, i.e 
»ma bye one bezplatne dla wszystkieb dysunit6w i te- 
raz wz)"wa ieb patryareb
 z Damaszku, aby naradzic 
si
 z nim, jakieb nalezy u:iye srodk6w najbardziej sku. 
teeznycb do wykonywania swej religijnej misyi.( q) 
Gdy wreszeie zdawalo mu sict, ze przekonal Ojea 
Roothaana 0 mozliwosei zalozenia kolegium azyatye- 
kiego i :ie trzeba zaraz zabrae sict do roboty, jut dnia 
15 marea 1840 r. przedstawia projekt tego przyszlego 
zakladu i jego kosztorys: ,dednym stowem 30.000 fran- 
k6w konieeznie potrzeba na kupno gruntu, aby zaopa- 
trywac sict w rzeezy najniezbctdniejsze 
Ha kolegium, 
jak ebleb, oliwa, jarzyny, drzewo... Utrzymanie jak 
na ubogiego w tyeb okolieaeb doebodzi do 250 fran- 
k6w roeznie. Obliezywszy to na 100 eblope6w, co 
nie jest za wiele, t. j. 25 dla nauki rolnietwa, 25 dla 
konieezny,b rzemiosl, 25 dla nauk swieekieb, 25 dla 


I) Rps. Listy O. Rytt}, z Bikfaji 26 listopada 1839, z Maallakki 
3 grudnia, z Aain - Tura 24 grudnia, z Bikfaji 1 stycznia !840 1'., 
z Bikfaji 20 lut
go - do O. Roothaana w Rzymie. (Arch. S. I.). 
2) Rps. List O. Rytty z Bejrutu dnia 31 marca 1840 r. do 
O. Roothaana. (Archiv. S. I.). 


16"
		

/czerminski_o_maksymilian0251_0001.djvu

			244 ZABJEGI O. RYl.l.Y OKOl.O ZAl.OZENIA KOLF.GIUM DLA AZYI 


, 


duchowienstwa - suma wzroslaby do 25.000 frankow 
rocznie. Wydatek ten powtarzany przez wiele lat, byl- 
by zbyt ci
zkim i niemozliwym do urzeczywismienia. 
Gdyby teraz zrobilo siCi hojn
 ofiar
 na pocz
tek i ulo- 
kowalo kapital w gruntach, ktore sC} teraz do nabycia 
za bardzo nisk
 cen
, i mog
 si
 wydzierzawiac bar- 
dzo korzystnie, bo na 15°/ 0 , w niewielu latach kole- 
gium istnialoby prawie 0 wlasnych silach.Ct I) 
Dla uzasadnienia powyzszego projektu, wraca 
O. RyUo w nast
pnym liscie do tej samej materyi 
i mowi, ze wydatek utrzymania tych 100 chlopcow 
i mlodziencow w zakladzie, pochlaniaj
cy 25.000 fran- 
kow rocznie, przedstawia procent kapitalu 500.000 fr., 
..a to tylko na wyz.ywienie i ubranie. Kosciol, dom, 
takze s
 konieczne i wynios
 co najmniej wydatek - 
licz
c materyaly, zaplat
 robotnika - okolo 50.000 fr.... 
A szkoly?.. a biblioteka?.. a drukarnia? a zaptata 
sluzby - a pensya nauczycieli dochodz
cych, na teraz 
co najmniej do j
zykow arabskiego, . tureckiego i syro- 
chaldejskiego? . . . Cyfra na same wydatki konieczne 
wzroslaby bez miary. Otoz pomyslelismy nad tern, 
jakby zmniejszyc wartosc zakladu bez obawy dlari nie- 
bezpieczenstwa. Grunta obecnie s
 do nabycia za bar- 
dzo nisk
 cen
, wylozywszy na nie sum
 30.000 fr., 
moznaby zabezpieczyc doc hod na 6.000 fro rocznie, 
a moze i wi
cej...., 10.000 frank6w potrzebaby bylo ko- 
niecznie na wynaj
cie starego domu i na rozpocz
cie 
budowy etc., drugie 10.000 fro niezbCidne s
 na pierwsze 
wydatki sprzCitow i narz
dzi roznego rodzaju, jak row- 


I) Rps. List O. Ryny Z Bejrutu dnia 15 marca 1840 r. do 
O. Roothaana. (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0252_0001.djvu

			I JEGO PRACE W PIERWSZEJ POf..OWIE ROKU 1840. 


245 


niez na wynagrodzenie dla sluzby i nauczycieli docho- 
dZ'lcyeh; innych 10,000 frank6w ostatecznie potrzeba na 
urrzymanie pierwszej grupy mlodziezy. Tak wi
c cal- 
kowita cyfra dochodzilaby w tym pierwszym roku do 
60.000 fro W nast
pnych latach moznaby j'l zmniej- 
szyc do polowy: raz, ze doch6d z kapitalu wlozonego 
znajdowalby si
 w cyfrze [przychodu], powt6re, ze 
klasa rolnieza i rzemieslnieza zarabialaby na zycie, 
a moze takze na ubranie, co najmniej w ez
sci. W ten 
spos6b po dziesi
ciu latach moznaby zmniejszyc cyfr
 
malego zasitku 10.000 fr., bo w6wczas kolegium byIo- 
by Jostatecznie zaopatrzone do bytu samoistnego. 
Rocznych 30.000 fro w ci'lgu dziesi
ciolecia nale- 
zaloby podzielic w nast
puj'lcy spos6b: 10,000 rocznie 
wkladac w grunta I), 10,000 na powi
kszenie budowy 
proporcyonalnie do wzros(u liezby wychowank6w, a gdy 
ta si
 wypelni na zaopa(rzenie szkoly, drukarni
, in fir- 
mery
 etc., pozostale 10.000 frank6w zl'lczone z docho- 
dem wzras(aj'!cym [z grunt6w] co roku na wyzywienie 
i ubranie wzrastaj'lcej liczby uezni6w.u .. 
nJes( (Ot jak mi si
 zdaje, Ojcze duszy mojej 
), 
jedyna droga, wobec Boga, aby dac S(al'l i trwal,! pod- 
staw
 pod (0 dzielo Jego chwaIy, 0 ile od nas zalezy. 
Ten wzgl'ld na materyaln<1 s(ron
 spogl'lda na formaln,!. 
Po(rzeba, aby W. \V. przygo(owal mi dobrego Brata 
rolnika, k(6ryby m6gI wsz}stkiego dogl'ldac: kulrury 
winnie, oliwek i drzew morw9wych; jednego murarza, 
kowala, s(olarza, szewca, siodlarza, krawca, poztotnika, 

egarmis(rza ere. Lepiej by toby, dla zmniejszenia liczby 


I) T. j. kupno grunt6w i melioracye takowych. 
I) Tych st6w uiywa O. RyUo we wszystkich listach pisa- 
nych do O. generata Roothaana. (Prz)'p. au/ora).
		

/czerminski_o_maksymilian0253_0001.djvu

			246 ZABIEGI o. RYl.f..Y OKOf..O ZAl.OZENIA. KOLEGIUM DLA AZ¥I 


os6b, azeby kazdy r z przyslanych] m6g1 sice znac na 
dwu lub (rzech tych rzemioslach. 
Co do s(rony naukowej pr6cz Ojca, kt6ry bce dzie 
tak dobrym tu przybyc z Br. Bonacina, koniecznie po- 
trzebnymby byl mlody Ojciec, posiadajqcy dokladnie 
znajomosc jcezyka greckiego starego i nowego, aby go 
uczyc Grek6w katolik6w. Moze Msgr Sekretarz [Pro- 
pagandy] m6glby znaleic jakiego alumna dobrego i od- 
powiedniego do (ego urzcedu. Takze koniecznym bylby 
jeden dla icezyka tureckiego, moze jaki mlodzieniec 
Ormianin z Propagandy nadawalby sice do tego. Z na- 
szych Ojc6w potrzebnymby byl Ojciec dobrego ducha 
i dobrej glowy, mlody, aby m6g1 zgl
bic jcezyk arabski 
i bye duszq. kolegium. To jest, Ojcze duszy mojej, 
ofiara 0 kt6rq proszce w imice Chrystusa, jezeli chcesz 
widziee narodziny i wzrost zakladu. (t 
\,. tymze samym liscie, lecz na jego poczq(ku, 
uzywa O. RyUo oratorskiej swady, aby przekonae swego 
generala 0 koniecznosci szybkiej i energicznej pomocy. 
Przedstawiwszy mu niebezpieczens(wo grozqce ze strony 
innowierc6w, uprzedzajqcych zalozenie kolegium, jak 
wyzej 0 tern wspomnielismy, tak don pisze: 
,)Proszce W. W. nie us(awae w podjcetych s(ara- 
niach okolo dziela tak wielkiej chwaly Bozej i dobra 
tych biednych dusz, k(6re znikqdin'ld nie mogq sice 
spodziewac prawdziwej i trwalej korzysci, jak z roz- 
miar6w i gruntownosci (ak formalnej jak materyalnej 
tego kolegium. W. W. powinien uczynic ofiarce z pie- 
nicedzy i z os6b, lecz bcedzie to wynagrodzonem ob 
temi owocami dobra bardziej rozleglego i trwalegv. 
Inne prace apostolskie zrywajq li
cie z drzewa wystcepku 
i glupoty, ta przylozy siekierce do korzenia. Jesli sice
		

/czerminski_o_maksymilian0254_0001.djvu

			I JEGO PRACE W PIERWSZEJ POl.OWIE ROKU 1840. 


247 


go pi
kf1ym i ezerstwym do zycia powola, zabezpieczy 
si
 jego dobry wynik i wzrost: jezeli si
 go zmusi, 
aby cierpialo niedostatek w samym pocz'!tku, znaezylo- 
by to wp
dzie go w suchoty, a moze zabie w jego 
niemowl
ctwie. Prawda, ze W. Vol. jest wsp61nym 
Ojcem i powinien miee w sercu wszystkie misye, lecz 
przypomnij sobie, ze te okoliee powinnyby bye Two- 
im Benjaminem: ze je dla siebie zachowal nasz swi
ty 
O. Ignacy, a jesli Pan B6g raczyl przyj,!e tylko ofiar£; 
szezodrego jego serea, bye moze, ze od W. Vol. ch
tnie- 
by przyj,!1 skutek takowej i mote dla niego zachowal 
wypelnienie dobroczynnych zamiar6w naszego swi
tego 
Ojca. Pami
taj Ojcze, ze to kolegium ma bye \Vaszej 
Wielebnosci [dzielem], tak jak bylo sw. Ojca naszego 
Collegium Germanicum, i ze powinien zl,!czye wspa- 
nialomyslnose ze stalosci,!. Misye, jako dzielo nowe, 
podobne s,! do delikatnej rosliny, potrzebuj,!cej szcze- 
g61nej ezujnosei i opieki, gdy wzrosn,!, nie obawiaj,! si
 
ani huraganu, ani z
bu.... Rzeez,! \V. \V. jest zadecy- 
dowae jego los i z drugiej strony b
dzie to odpowiadalo 
wielkoki Jego serca... wielkoki Serca Bozego.u 1) 
Aby ulatwie O. Roothaanowi zdobyeie fundusz6w 
na eel powyzszy, O. RyHo nie zasypia sprawv i juz to 
na wlasn,! r
k
 stara si
 0 nie, juz to wskaz6wki po- 
daje, gdzie ir6dla mog,! si
 znaleie. Tak w liscie 
z dnia 2 paidziernika (1839) zwraca jego uwag
, ze 
niekt6re osoby obiecaly pomoe pieni
zn
 na przyszle 
kolegium, leez nie przyj
lo si
 ofiary, azby uzasadniona 
'- 
 byla nadzieja rozpocz
cia jego budowy, radzi wi
e, aby 
.f d o nich si
 zglosie. 
I) Rps. List O. Rylly z Bejrutu 31 marca 1840 do O. Roo- 
thaana. \.\rchiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0255_0001.djvu

			-\.0. 


"'- 


'" 


(. 


I' 


.... 


. 


, 


\.. 


" 


.'-t 
 


\,
-- 


-. 


;-. 



- 

. - 


_._".- Y'. 
'!..... 


- . 

,; . 
. 
:1:-.- 

. 


-
:... 
.-t 
...,..
.
"L '\ .. 
.....':I
-.; ,i
. 
-..;'fi-1I. 
. .-
,:
.... '""" .f 



 


J 
...., 
.-J · to 


r 
!' 


.. 


...' 
.1; 



 


'-
 


i
' 


.. 


--- 


... 


In.uu 


;0 


. 
J 


1IDj, 


4.. 


-- 


. 


,. 


- 


'.'. .. 
'
'"' 


-'! ' .jJ, 
;tt 
n. 


. 
.... 


.. 



 


y 
I 


.' 


t 


- 


... 



 


4 


.!'
. 


'-
, 


t 


--l 


f 'T .'
. - - 

 J,-.. ,.:: 
 _ 
9.
;." 
 
$t. 
......,. ..;... ...... . 
! .
 
 _ .::.1" J. '\;;,;.' ' _..r<4 -i:........
,. #' 
.'\o
 
;a
. -.- 
 -- .. 

. .. 

 
 . '- 

...t
 

;''' "L
,t:


.

 ,
_..::;;- 
',
 ':' 

 

_ :4
.l""'
''- 
..' _ "'t... 

 . '\'1i';' ,. 

 ," .....
 . 
IN . 
 ,

" . ...., , . .:: _ ' . 

" ... 
s... .'>(,: t,'--'-";:-t rJ

:-:- . " . .... ..,., ). .;...." 
.... "4\:
 ...:"-.t,.
 I.' . . . r: .". -:. ....... 

 ...: 
 .... ..£. ........ ..
- 
. . \...'" .' ..."'\

"
 ".
t 
. 1'1.1\..::0:... .....,....;..c
... 
........ .. ........... _....... ...
.. 
 . .........\, -:a- '" 


!- 


....t, 
.... 
}... 


., 


'»- 


- 

 
.....: 
.-: .... -".., " 
.... 
.--... ...... 
.... . ;."",.:4.-a.::"tr. ' '" 


\' z przedmiescia Salihije::.
		

/czerminski_o_maksymilian0256_0001.djvu

			250 ZABIEGI O. RYf..f..Y OKOf..O ZAf..OZENIA KOLEGIUM DLA AZYI 


W liscie z dnia 15 paidziernika tego
 roku pisze: 
" vVasza Wielebnosc wie dobrze, ze przed moim wy- 
jazdem nie przyj'llem pomocy szczodrze ofiarowanej ze 
strony B. Jevet i hr. Herrendal... az do czasu, w kt6- 
rymby sice rcekce przylozylo do dziela.C\ I) 
\V dniu 1 listopada pisze: "Msgr Delegat i wszyscy 
tutejsi Biskupi nie widz'l bardziej dojrzalego czasu [jak 
obecny], aby rozpocz'lc kolegium. Jesli W. W. uzna 
za stosowne, niech poprosi Msgra Sekretarza, aby za- 
z'ldal od poboznego towarzystwa w Lyonie pomocy, 
ofiarowanej mi, lecz wskutek slusznej rady W. W., 
odrzuconej w Rzymie, jak 0 tern wie dobrze.u 2) 
Nie pomija sposobnosci O. RyUo, aby i w samej 
Syryi uzyskac pomoc od majcetnych os6b. "W tych 
dniach bylem razem z Br. Henze u Wielkiego Ksice cia , 
przyj'll nas z wielk'l dobroci'l, powiedzial, ze przez 
Msgra Delegata i konsula francuskiego zostal obznajo- 
miony z projektem kolegium, bardzo mu sice to po- 
doba, i dlatego chcialby wsp6ldzialac skutecznie, prosi 
wicec, abym do niego powr6cil w kwietniu, a w6wczas 
swobodnie wyznaczy mi miejsce, a w czcesci udzieli mi 
srodk6w. Nie uwierzy \V. W., jak dobre wrazenie 
wywarla ta wiadomosc na tutejsze umysty, nawet naj- 
wi
ksi przeciwnicy, teraz okazuj'l sice przychylnymi... 3) 
Wreszcie, jak sice okazuje z listu O. RyUy z dnia 
10 czerwca 1840 r., sam sice zglasza do Stowarzyszenia 
dla Rozkrzewiania Wiary z prosb'l 0 pomoc, a znac 


I) Rps. List O. Ryny. Casa Jella delegazione presso Aain- 
Tura 15 8 br c: do O. Rootbaana. (Archiv. S. I.). 
2) Rps. List O. RyUy I. c. 1 listopada 1839. 
3) Rps. List O. RyUy. Bikfaja 1 stycznia 1840 do O. Roo- 
thaana. (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0257_0001.djvu

			I JEGO FRACE W PIERWSZEJ POf..OWIE ROKU UI40. 


251 


dose energieznie i 0 pokain,! kwotce, skoro O. Roo- 
thaan robi mu uwagce, aby tern nie odstraszal zarz,!du 
tego Stowarzyszenia. O. Ryllo nie zwleka z wyjasnie- 
niem: »Co do prosby juz wniesionej, kt6ra wydaje sice 
W. W. tak siln'!, ze moze zmniejszye dodatnie wyo- 
brazenie tych dobryeh pan6w, s,!dzce, ze nieporozumie- 
nie powstalo albo dlatego, ze nie umialem wyrazie sice, 
jak nalezy, albo nie bylo nalezyeie zrozumianem. Obra- 
ehunek uezyniony na 100 ehlope6w nie odnosil sice, do 
prowizyi biez,!eego roku, leez do ezasu, w kt6rymby 
kolegium jU:l istnialo w stanie ukonezenia. Dotyehezas 
zawsze pozostaj
 stale przy dawniejszym moim planie, 
aby rozpocz,!c od kilku, a d'lzye do wielu l wyehowan- 
k6w]. Takie, jak to dzielo, ze swej natury nie moze 
bye ehwiejnej trwatosei, leez powinno sice myslee 0 jego 
stalosei, 0 ile to od nas zalezy, aby nie wyrzueae na 
wiatr tyle fatygi i wydatk6w. Niech B6g zaehowa na 
wieki Dzielo Rozkrzewiania [wiary], lecz bardzo nalezy 
obawiae sice, ze ono, w obeenem polozeniu Europy 
moze uledz gwaltownym zmianom. Dlatego wysilek, 
jaki moze uezynic, nieeh zrobi raczej na poez'!tku z po- 
kainiejszej sumy, niz mialoby eo roku udzielac pomoey 
bardziej ograniezonej.... A to tembardziej, ze pierwsze 
wydatki nie nalezy obliezae wed Ie malej miary nie 
wielu alumn6w pierwszego roku, leez wedle tej, jaka 
bce dzie przy ukonczeniu zakladu. Grunta nie mozna 
nabywae kazdego dnia po kawalku pod dogodnymi 
warunkami. Wydatek raz uezyniony W obeenyeh oko- 
licznosciaeh Soryi. gdzie s'l one do nabyeia za jedn,! 
trzeei'l wartosei, w tr6jnas6b pomnozy kapital I wlo- 
zony]. R6wniez domy nie kupuj,! sice po kawatku, 
a nawet, gdyby w ten spos6b eheialo si
 budowae,
		

/czerminski_o_maksymilian0258_0001.djvu

			252 ZABIEGI O. RYI.I. Y OKOf..O ZAf..OZENIA KOLEGIUM DLA AZY( 


byloby 0 wiele kosztowniejsz
 rzecz
, i bezustannym 
nie malym klopotem przez wiele lat. Niech doda 
W. W. pierwsze umeblowanie domu i pierwsze naj- 
niezbcedniejsze z tego powodu wydatki, a zobaczy, ze 
10.000 skud6w jest raczej sum
 bardzo skromnq, niz 
bardzo wielkq. Zreszt
 jeSli W. W. chce, abym roz- 
poczynal nawet z niczem, jestem got6w ograniczye 
moj
 porcyce do polowy, aby chociaz jednego alumna 
wyzywie. Oto wyjasnienie prawdy; zreszt
, jesli W. 
W. uwaza, ze nawet w ten spos6b nie p6jdzie dobrze, 
proszce 0 zawiadomienie, jak sice mam zachowae, a je- 
stem got6w z calego serca p6jse za tern. I owszem, 
jesli W. \V. chce mi wyswiadczye laskce, to niech 
przysle kogo, jesli nie takiego, jak nieodzalowany 
O. Rossi, przynajmniej jemu podobnego, aby kierowal 
temi sprawami, a obiecujce, ze dolozce wszelkich mych 
sit, aby ise wedle Jego pomyslu. Dzicekujce z calego 
serca za zapowiedziane przyslanie Brata Bonacina I) 
i Ojca kt6rego ?... ktobykolwiekby byl przyslany przez 
W. \V., przybcedzie z r
k Bozych....u !l) 
A pisal powyzsze slowa O. RyUo bynajmniej nie 
w jakiems ujemnem podnieceniu umyslu, lecz jedynie 
z pragnienia szczerego wicekszej chwaly Bozej. Donosil 


I) 0 Brata Ferdynanda Bonacina, bardzo zdolnego zakon- 
nika Towarzystwa Jezusowego starat si
 jui dawniej O. RyUo, 
boo spodziewat sifC wielkiego zen poiytku dla misyi, "bez niego 
niepodobna przytotyc r
ki do dzieta.. - pisat do generata jeszcze 
31 marca 1840 r. z Bejrutu. - P6iniejsza dziatalnosc tego Hrata 
na Libanie i smiert, jakiej ulegt podczas rzezi chrzdcijan w r. 1860 
z r
ki muzutman6w, stwierdzity, jak trafny miat s
d O. RyUo 
w wyborze tego cztowieka. 
2) Rps. List O. RyUy z Bejrutu dnia 10 czerwca 1840... 
do O. Roothaana. (Archiv. S. 1.).
		

/czerminski_o_maksymilian0259_0001.djvu

			l . 


I JFGu PIIACf. \V PIER\\"SZEJ POl.OWIE R0KU 184{}. 


253 


bowiem jeszcze 16 maja tegoz roku z wielk
 pokor
 
zakonn
: "Jestem tutaj \vywyzszony nad innych, dla- 
tego wi
cej mam obawy, abym nie popsul wielkiego 
dzida Bozego. Ach, Ojcze m6j, jesli W. \\'. uwaza, 
ze nie wystarczam do wykonania tego dzida, kt6re 
uwaZdm prawdziwie za Chrystusowe: mitte quem mis- 
surus es (przyslij kogo masz przyslac), a ja b
d
 szcz
- 
sliwym, jesli b
d
 m6g1 sluzyc mu za przewodnika 
i tlumacza. Pora roku jest doskonal
 tak dla morskiej 
podr6iy, jak i dla budowy. Tylko sarna \Vasza Wie- 
lebnosc moze sprawic, aby tej jesieni mozna bylo roz- 
pocz
c, jesli Panu Bogu b
dzie si
 podobalo, now
 
epok
 w Syryi... 1) 
\V dalszym ci,!gu listu zwraca jednak uwag
, ze 
projektowany na t
 misy
 O. Obrompalski, mniej si
 
nadaje do tego rodzaju zycia, jakiem jest misyjne - 
(i w tern mid racy
, jak si
 p6zniej okazalo). Uspra- 
wiedliwia si
 takze, ze dotychczas rachunk6w nie po- 
sIal, bo zostal po poprzednikach olabirynt.., lecz upo- 
rz
dkowanie takowych rozpocz
l i spodziewa si
 w ci
gu 
dwu miesi
cy przeslac do Rzymu, bo tegoroczne, t. j. 
z czasu jego rz
d6w misy
, ma wszystko w porz
dku. 
Wreszcie zawiadamia generala, ze za posrednictwem 
znajomych kaplan6w sprowadza murarza i kowala 
z Malty, kt6rzy z milosci ku Panu Bogu ofiarowuj
 
swoje uslugi bezplatnie dla przyszlego zakladu. 
) 
Po tylu prosbach poparty
h tak silnymi argumen- 
tami, zdawaloby si
, ze O. general nadesle O. Rylle 


I) Rps. List O. RyUy: Monte Libano 16 maggio 1840 do 
O. Roothaana. (Archiv. S. I.). 
2) Rps. List O. RyUy z Bejrutu d. 10 czerwca 1840 r. do 
O. Roothaana. (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0260_0001.djvu

			254 ZABIEGI O. RY.U.Y OKOI.O ZAl.OZENIA KOLEGIUM DLA AZYI 


faIang
 ludzi potrzebnych i (rzos zlota na rozpoczeecie 
budowy. Tymczasem zdaje siee, ze 0. Roothaan nie 
otrzymal w swoim czasie wszystkich Iis(6w 0. RyHy, 
a niektore musialy zgin
c, skoro w wyzej przytoczo- 
nym IiScie pisze: n V\' asza \\. ielebnosc zdaje siee, ze nie- 
slusznie zali siee na moje niedbaistwo w pisaniu. Kaz- 
dym parowccm jaki st
d odchodzi wysylam list, i nie 
pomijam zadnej innej nadzwyczajnej okazyi.u 
Tern w czeesci tl6maczyi: potrzeba pewn
 rezerwee 
0. Roothaana w popieraniu kolegium azyatyckiego 
i domagania siee daIszych informacyj, bardziej scislych. 
"Oro ostatecznie [poselam] - pisze 0. general 
jeszcze 29 czerwca 1840 r. - Brata Bonacina i Ojca 
Obrompalskiego. Dalby B6g, aby ta ofiara, jak
 czy- 
nimy z tych dwu os6b, nie byla bez pozytku. M6wiee 
tak, m6j Ojcze, bo jeszcze jasno nie widzee, a wiado- 
mosci dane przez W. W., pozostawiaj
 mnie zawsze 
w ciemnosciach. Projekt olbrzymi, powiem Ci szczerze, 
raczej oglusza, nit zacheeca. Og61nie m6wi
c, widzimy, 
ze wieikie dzida Boze maj
 wielkie pocz
tki, pomimo, 
ze od malelikiego rosn
; i tak jak w dzielach natury, 
tak B6g zwykl dzialac \'\l sferze moraIne; i nadprzyro- 
dzonej. A srodki? Jeszcze nie wiem jakie i ile beedee 
mial do mego rozporz
dzenia na ten 1840 rok. 1.500 
skudami, poslanymi Waszej \Vielebnosci i wydatkami 
na wyslanie tych dwu naszych I) na razie wyczerpa- 
lem, co mialcm przeznaczonego na tee misyee. u Robi 
mu nasteepnie ojcowsk
 uwagee, aby ;asno prowadzil 
rachunki dochod6w i wydatk6w, aby list6w nie pisal 
zbyt pospiesznie, bo wskurek tego s
 w nich braki 


I) T. j. O. Obrompalskiego i Br. Bonacina.
		

/czerminski_o_maksymilian0261_0001.djvu

			I JEGO PRACE W PIERWSZEJ POLOWIE ROKU l!jiO. 


255 


i zamiftszania, co w tak wielkiej odleglosci utrudnia 
dobry bieg spraw, a wreszcie konczy slowy waineml 
dla charakterystyki O. RyUy i przysdych zdarzen: 
tlNigdy, przenigdy nie my
l, ze chc
 Ciebie usun
c 
z przelozenstwa w tamtych stronach, we ale 0 to nie 
rozehoJzi sift; lecz co bardzo poleeam, to jest por:qdek. 
Jdli naturalne Twoje usposobienie stoi temu na prze- 
szkodzie, dobrze! wiadomo, ze pr:.ezJl'j"cit:iac sit: jest 
reeept
 uniwersaln
. 
J) Nie widz
 godziny, w kt6rej W. W. bftdzie uwol- 
nionym od zajftc Wikaryusza Msgra Delegata apostol- 
skiego. Ten wikaryat zmusza go zajrnowac sift tylu 
sprawami obcemi, a przeszkadza wykonywac sJvoje... I) 
Do tego listu dol
czyl O. Roothaan drugi adre- 
sow any do O. Riecadonna, z kt6rego r6wniez okazuje 
sift, ze poprzednich list6w O. R yUy jeszcze nie otrzy- 
mal, boby si
 Jowiedzial, ze tak on, jak Msgr Vilardell 
jeszeze nie powr6cili z wyprawy do Bagdadu, nie mial- 
by tych w
tpliwosci dotycz
cych kolegium azyatvckie- 
go, kt6re tlwazal za stosowne poruszyc w li
cie po- 
wyzszyrn do O. RyUy, jak i drugirn - pisanyrn dnia 
30 ezerwca do O. Riccadonna. 
\\" odpowiedzi na list tego Ojca z Mezopotamii, 
pisany z propozycy
 zalozenia tamze stacyj misyjnych, 
odpowiada O. Roothaan: 
)...Alez rn6j Ojcze, nie rnyslrny 0 innych nowych 
obowi
zkacn w Clza/dei, w Persyi. Na milo
c! baczrny, 
aby utrwalic dobre sprawy w G6rach Libanu. Dosyc 
i az nadto dosyc tego. Jezeli uda sift projektowane 
kolegiurn, bftdzie rnozna tern samern czynic dobrze dla 
I) Rps. List O. Roothaana z Rzymu dnia 29 czerwca 1840 
do O. RyUy. (Atchiv. S. I.). 


.
		

/czerminski_o_maksymilian0262_0001.djvu

			256 ZABIEGI O. RYU.Y OKOI.O ZAI.OZENIA KOLEGIUN DLA AZYI 


. 


wszystkich tych kraj6w. Jezeli zas kolegium nie uda 
sitt, nie wiem jeszcze, czy ta misya w Syryi dosta- 
tecznie odpowiada naszym ofiarom. Z jednej strony 
tak, zdaje sitt, ze praca naszych nie jest pozbawiona 
dobrych owoc6w; lecz z drugiej strony, zdaje sitt, ze 
ci w G6rach Libanu nie sil pozbawieni pomocy du- 
chownej, takze bez nas. A w takim razie...? Nosic 
wodtt do morza? i tylko budzic zazdrosci i wsp61- 
ubieganie sitt i jeszcze co innego - mnieby si
 to 
bardzo niepodobalo. Chcialbym, aby Msgr Delegat apo- 
stolski, kt6remu W. \V. zlozy moje pokorne uszano- 
wanie, przedstawil mi w tym wzglttdzie swoje zapa- 
trywanie w Pall11 i bez komplement6w; jesli bowiem 
ostatecznie malem albo niczem mialoby siCC zakonczyc 
w tamtych stronach, a wystarczaliby tamci inni pra- 
cownicy, jacy tam sil, wobec tylu potrzeb gdzieindziej, 
winne strony wyslalbym moich drogich Ojc6w. Ziemia 
jest tak szeroka, a Proszil mnie 0 ludzi dla tylu kraj6w!n I) 
W chwili gdy O. Roothaan w Rzymie pisal po- 
wyzsze listy, w Syryi juz od trzech tygodni wrzala 
rewolucya. \V skutek utrudnionych komunikacyj na Li- 
banie, takze 0 niej zdaje sitt nie wiedzial O. Roothaan, 
bo bylby mo
e choc slowem aluzy
 zrobil do wypad- 
k6w biezilcych, skoro O. RyUo jeszcze dnia 10 czerwca 
pisal do niego: 
n . . . W tej chwili powstal tu bardzo gwahowny 
ruch przeciw rZildowi egipskiemu. Sildztt, . ze kwestya 
wschodnia obecnie jest blizszil rozwiilzania, niz kiedy- 
kolwiek. Zresztil czy Syrya b
dzie odstilpionil sulta- 
nowi, pozo stanie w rttkach Mahammud-Alego, lub b
- 
I) Rps. List O. Roothaana z dnia 30 czerwca 1840 r. do 
O. Pawla Riccadonna. (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0263_0001.djvu

			1 JEGO PRACE W PIERWSZEJ POI.O\VIF. ROKU 18M. 


257 


dzie niezaleznil, dzielo zakladu [kolegiurn] wcale na 
tern nie ucierpi, a mo
e bardzo si
 poprawi... I) 
Zanirn przystilpimy do opisu powy
szych zda- 
rzeii, rzucrny okiern na inne jeszcze prace O. RyUy 
z pierwszej polowy 1840 r. Rozpocznierny jednak od 
tego, czego nie zrobil. A mianowicie, gdy si
 wy- 
bieral z Rzyrnu do Syryi, polecono mu, aby si
 udal 
do monasteru sw. Saby i tam zakupil pewne kodeksy 
tak dla biblioteki watykanskiej, jak i dla Collegium 
ROmall11m, i na to dano rnu odpowiednil kwot
. Skoro 
jednak O. RyUo prawie bezposrednio po przyjezdzie 
do Syryi, zaczill zast
powac delegata apostolskiego, 
a jut od iistopada pelnil urzild jego wikaryusza t: ene - 
ralnego: )I jako taki, az do ich powrotu nie mog
 wyjsc 
poza granic
 Syryi i dlatego nie rnog
 odwiedzic sw. 
Sabyu 2) - odpisal generalowi na jego interpelacy
, 
i to sarno powtarza \V nast
pnym liScie: ndopok
d nie 
powr6ci Msgr Delegat, nie rnog
 oddalic si
 na czas 
konieczny na wyprawcc do sw. Saby, lecz po jego po- 
wrocie niezwlocznie to uczyniCC.Ct 
Gdy go general wypytywat 0 Druz6w, O. RyUo 
nie bez humoru odpowiada z pokoril: )lc6z mam po- 
wiedziec: a, a, a, llescio loqui, quia pller Slim ego 
i interesv i jcczyk [arabski] na razie calego mnie po- 
trzebujil' Ct 3 ) Zwazywszy wszystkie sprawy, jakie mial 
I) Rps. P. S. listu O. RyUy z Bejrutu d. 10 czerwca 1840 
do O. Roothaana. (Archiv. S. I.). 
2) Rps. List O.Rytty l. c. z dnia 15 marca 1840 do O. Roo- 
thaana. 
3) Rps. List O. RyUy I. c. z dnia 31 marca 1840 do O. Roo- 
thaana. 
cr. Jerem r. I, w. 6: I rzeklem; A, a, a, Panie Bole: oto 
nie umiem m6wic born ja jest dziecina. 


o. M. Ryllo T. J. 


17 


..
		

/czerminski_o_maksymilian0264_0001.djvu

			258 ZABIEGI O. RYU.Y OKOl..O ZAl.OZENIA KULEGIUM DLA AZYI 


O. RyUo na glowie, nie dziwimy siC£, ze m6gl pisac. 
wcale bez przesady jeszcze pare; miesiC£cy p6iniej: je- 
stem »bardzo zajc£ty az po oczy wskutek tego blogo- 
slawionego wikaryatu.« I) 
A jednak pomimo tylu i tak rozmaitych zajc£c nie 
opuszczal sposobnosci gloszenia slowa Bozego i podj
t 
siC£ w Bikfaji miewania majowych nauk - kr6tko do- 
nosz
c: »Dzi
 rozpoczynam miesi
c maj.u!l) Prawdo- 
podobnie byly to nie jedyne nauki. jakie miewal nasz 
misyonarz w tym czasie, zwlaszcza, gdy siC£ juz podu- 
czyl arabskiego jc£zyka. 
Pr6cz bezustannej korespondencyi urzc£dowej, czy 
to z generalem, czy z delegatem apostolskim, kt6rego 
informowal 0 sprawach dotycz
cych jego urzC£du, lub 
z innymi osobistokiami, jeszcze chwytal za pi6ro, aby 
pisac obszerniejsze sprawozdania dla dyrekcyi Stowa- 
rzyszenia dla Rozkrzewiania Wiary w Lyonie, lub dla 
Msgra Sekretarza Propagandy w Rzymie. Na zyczenie 
generala, aby tego rodzaju listy na jego rC£ce posylal, 
piC£knie z pokor
 zakonn
 odpisuje O. RyUo: nBardzo 
jestem zadowolony, ze mogC£ wyslac moje listy pisane dla 
Rozkrzewiania Wiary, jak dotychczas zawsze 0 tern dono- 
silem, podaj
c trdc co zawieraj
, bo jestem przekonany, 
ze bez Jego woli i potwierdzenia, kt6re jest dla mnie 
Bozem, nie byloby w tern blogoslawienstwa niebios.u 3) 
I) Rps. List O. RyUy I. c. z dnia 10 czerwca 1840 do O. Roo- 
thaana. 
2) Rps. List O. RyUy z dnia 1 Aprile (? 1 Maggio) 1840 r. 
z Bikfaji do O. Roothaana. (Archiv. S. I.). 
Widoczna tu pomylka w podaniu dnia 1 kwietnia zamiast 
1 maja nietylko z treAd listu wynika, lecz takie i z tej okolicz- 
no
d, ie 31 marca list obszerny wyslal O. RyUo, wi
c nie potrze- 
bowal znowu zaraz dnia nast
pnego pisat do tegoi generala. 
') Rps. List O. RyUy z Bejrutu 10 czerwca 1840 do O. Roo- 
thaana I. c.
		

/czerminski_o_maksymilian0265_0001.djvu

			, 


I JEGO PR
CE W PIRRWSZEJ POI.OWIE ROKU 1840. 


259 


o jednym z bardziej senzacyjnych zdarzen, obszer- 
niejsz,! relacytt wyslal O. RyUo przez Rzym do Lyonu 
w marcu 1840 r. Juz w dniu 20 lutego donosi kr6tko 
generalowi: nProsz
 W. \\1. zlotyc uszanowanie w mo- 
jem i
ieniu Msgrowi Sekretarzowi i powiedziec mu, 
ze w dniu 15 biez,!cego miesi,!ca J) O. Tomasz, Ka- 
pucyn, misyonarz od przeszlo 30 lat, znikn,!l ze swo- 
im sluz,!cym w Oamaszku, a z poszlak6w jakie po- 
zostaly, zdaje sitt, ze zostal zamordowany przez Zy- 
d6w... 2) Z nastttpnym listem obszern,! relacytt 0 tym 
wypadku posyla: ') Wybacz Ojcze m6j po
piech wielki. 
Przybyl poza zwyklym czasem parowiec. Bylem zmu- 
szony czuwac w nocy, aby uslyszec sprawozdania tu 
zal,!czone 0 Ojcu Tomaszu, Kapucynie, umttczonym 
w dniu SS. MM. japonsk:ch w Oamaszku. Prosztt 
\\T. VV., jesli uzna za odpowiedne. zrobic kopitt z listu 
przeznaczonego do Lyonu i wrttczyc j,! zacnemu Mgr. 
Sekretarzowi.ct 3) \\. dwa tygodnie p6iniej wraca do 
tego samego przedmiotu i pisze: 
J)...Czternastu jest jego morderc6w, kt6rzy zmitt- 
szani przekonywaj,!cymi dowodami, zostali skazani na 
smierc w bialy dzien przez kittcie. Oom splamiony 
tym ojcob6jstwem bttdzie zniszczony, a jego miejsce 
zamienione na plac i umieszczon,! na nim kolumn
 
z napisem wyrytym w kamieniu, kt6ry przekaze pa- 
mittci potomnoSci imitt czcigodnej ofiary i hanbtt wiaro- 
10mcu\V. Procesy zab6jc6w slugi, Jbrahima, postccpuj
 


I) P6Zniejsze relacye podaj, dzien 5 lutego. (Prz
vp. autora). 
2) Rps. List O. RyUy z Bikfaji dnia 20 lutego 1840 r. do 
O. Roothaana. (Archiv. S. I.). 
') Rps. List O. Rytty z Bejrutu dnia 15 marca 1840 r. do 
O. Roothaana. (Archiv. S. 1.). 


17"
		

/czerminski_o_maksymilian0266_0001.djvu

			260 ZABIEGI O. RYI.I.Y OKOI.O ZAl.OZENIA KOLEGlUfll DLA AZYI 


energicznie. Opowiadaj
, ze znaleziono cialo pewnego 
dyakona Kopra, karolika, rakze w rym samym czasie 
zamordowanego w barbarzynski spos6b przez Zyd6w. 
Orrzymujemy rakze wiadomo
ci, ie zosral zabiry ka- 
nonik na Rodosie, i usilowano zgladzic jeszcze innego 
na Scio [Chios]. Pasza, gubernaror Damaszku, id
c za 
namow
 zacnego konsula francuskiego, kazal zamkn
c 
do czrerech oddzielnych pokoi6w czteru uczonych ra- 
bin6w i przedomaczyc im na j
zyk arabski ust
py 
z Talmudu, odnosz
ce si
 do chrzescijan, gro:i
c ich 
zyciu, jezeliby z rychze co
 opuscili lub zmienili. At. 
nadro zgodni byli ci t16macze w wykladzie bezboznej 
dokrryny, kr6rej zasad
 byJo: ze my chrzdcijanie je- 
sresmy posrawieni poza wszelkiem prawem osobistem... 
poniewaz jesresmy zwierz
rami nie ludimi. Dlatego nie- 
tylko wolno, lecz jest obowi
zkiem kazdego Zyda prze- 
klinac nas, okradac, oszukiwac, osrarecznie nawet zabic, 
byleby tylko to uczynic bez narazenia si
... Najpi
kniejsze 
przykazania milo
ci bliiniego i sprawiedliwoSci podane 
w swi
rych ksi
gach rak maj'!, si
 rozumiec, ze obo- 
wi
zuj
 rylko wzgl
dem Zyd6w. Niech wi
c teraz bacz
 
filantropi, czy zasluguj
 na tolerancy
 te zasady pod- 
kopuj
ce kazde spoleczensrwo.u ') 


I) Rps. List O. Rylly z Bejrutu dnia 31 marca 1840 r. do 
O. Roothaana. (Archiv. S. I.). 
Szczeg610we sprawozdanie tego samego zdarzenia oparte na 
urz
dowych dokumentach, podal w swem dziele p. A chi II e 
La u I' e n t: Relation historique des a.ft-aires de Syrie depuis 184 0 
jusqu'en 1[(42; Statistique gen/ral du mont Liban et proct!dure 
complete dirigee en lX..J.f) contre des JUlfs de Damas a la suite 
de la disparition du P. Thomas, publiees d'apres les documents 
recueillis en Turqlli" en Eg)'pte et en S)'rie. Paris 1846. Dzielo 
p. A. Laurent'a jest obecnie bardzo rzadkiem, bo Zydzi starali si
		

/czerminski_o_maksymilian0267_0001.djvu

			I JEGO PRACE W P1ERWSZEJ POl.OWIE ROKU 1840. 


261 


Oto byly zaj'tcia O. RyUy w ci
gu pierwszej po- 
lowy 1840 r., 0 ile ich slad dochowal sift w korespon- 
dencyi. \Vyczekiwat on z upragnieniem powrotu tak 
delegata apostolskiego, aby ztozyc w jego rftce urzild 
wikarego generalnego, jak i O. Riccadonna, 0 kt6rym 
wiesci raz po raz dochodzily, ze zapadt na zdrowiu. 
Tymcz::\sem juz 6smy miesictc uptywat, a jeszcze nie- 
wiadomo by to kiedy powr6c
. J) \Vskutek przerwy 
w komunikacyi, nie miatem list6w z Bagdadu. Posy- 
lam W. \\'. list O. Riccadonna nadeszty jeszcze ostat- 
nirn kuryerem. Monsignore i on zapadli na febr	
			

/czerminski_o_maksymilian0268_0001.djvu

			262 ZABIEGJ O. RYl.l.Y OKOl..O ZAl.OZENIA KOLEGlUltl DLA AZYI 


wstania. 1) Mozna sobie wyobrazic, w jakieh opalaeh 
byl pod6wezas nasz misyonarz: z jednej strony brak 
dostateeznej liezby personalu misyjnego - z drugiej 
eittzar obowi
zk6w i odpowiedzialnoki za wszystko 
i wszystkieh, przygniataj
ey go bez miary, a tu jeszeze 
wybuehla zawierueha wojenna, zawierucha z mordem 
i pozog
, jaka w Europie tylko na ziemi tureekiej 
bywa mozliwa. Byloby jeszcze zno
niej, gdyby wojna 
domowa, i tak sarna w sobie straszna, toczyla sitt mitt- 
dzy dwoma nieprzyjaznemi stronami; tymezasem w ten 
koncert wojenny wmittszaly sitt rozmaite moearstwa 
europejskie, maj
ce r6wniez swoje osobiste cele na 
Lewantynskieh wybrzezaeh, co ogromnie utrudnialo 
zoryentowanie sitt w polozeniu i jak w niem zaehowac 
sitt nalezy. Komunikaeya z Rzymem przerwana, delegat 
apostolski gdzies daleko od Syryi ehorob
 zlozony, 
O. RyUo niema z kim bezstronnym naradzic sitt - .. 
samyeh ma tylko mlodyeh Oje6w jeszcze mniej obe- 


Ojcu Tomaszowi na obydwu r
kach i z piersi, podczas gdy rabini 
zbierali krew. Nast
pnie trupa pocwiartowano, wloiono do worka 
i wrzucono do rzeki Kalit, dok
d prowadz'l wszystkie scieki Da- 
maszku. Sprawa wywolala wielkie oburzenie w Europie: bankier 
Rothschild wydat pokaine sumy, aby uwolnic swoich wsp6lwy- 
znawc6w, i ostatecznie uzyskal na to firman od Mehmeta Alego. 
"Odt
d Zydzi poruszyli wszystkie spr
iyny, aby wymazac 
pami
c tego morderstwa. lecz bezskutecznie, bo wszyscy w Da- 
maszku jeszcze dzisiaj znaj
 ze szczeg6lami history
 O. Tomasza. 
Zreszt
 w r. 1890 Zydzi Damaszku dopuscili si
 nowego mordu 
rytualnego na osobie mlodego Henryka Abd el Nul'. Szczeg6ly tej 
sprawy znajduj'l si
 w anonimowej broszurze arabskiej, wydruko- 
wanej w Kairze i surowo zabronionei w Syryi przez rzqd otto- 
manski. Oto jej tytul w polskiej pisowni: Sarakh el ba/Z' Ii buk el 
banat. (Krzyk niewinnego czyli tr
ba wolno
ci), w 8-ce, stron 38.- 
I) Rps. P. S. listu I. c. z dnia 10 czerwca 1840 r.
		

/czerminski_o_maksymilian0269_0001.djvu

			I JEGO PRACE W PIER WSZEJ POI.OWIE ROKU 1!HO. 


263 


znanych od niego z 6wczesnym ruchem miftdzynaro- 
dowym. Stan'!c po jednej stronie, znac7.yIo drug,! 
przeciw sobie narazic. Nie stac po zadnej - byloby 
najwygodniej - lecz czy bylo rzecz'! modiw,!? Czy 
mo
e obydwie wojuj,!ce strony nie mialyby to za zle, 
a chocia
by tylko w podejrzeniu? A czasami sam bieg 
wypadk6w bywa tego rodzaju, 
e moze sift wydawac 
rzecz'! wprost nie dobr'l tft bezstronnosc zachowac. 
Podobne zagadnienia mogly nasuwac sift naszemu 
misyonarzowi i domagac stanowczej i natychmiastowej 
odpowiedzi: slowem i czynem - bo wojna nie czeka. 
Chc,!c zrozumiec dzialainosc w takich warunkach Ojca 
RyUy i nalezycie j,! ocenic, wypada nam wpierw rzu
ic 
okiem na sytuacyce, jaka sice w6wczas wytworzyla 
w Syryi. 


- --.
...-
		

/czerminski_o_maksymilian0270_0001.djvu

			--.fO"1-:!OLJO'L. 
--.fO"1---.fO"1-

--.fO"1-JOL
,
 !T' 
 ::!"'-£
 
" _ V 

 
 
 
 

 .
_I) .

4' t . . .
 .:
 
:::-iP

\.2.T'-O


v
"""\.!.J 
 l!.r
OYA.
 


XIV. 


Powstanie na Libanie i zmiana stosunk6w politycznych 
w Syryi. - Czy dal do tego pow6d O. RyUo? 
. 
,. (:

=-. ....
 
W 
\ . . (
 yzej powiedzielismy (zob. str. 103), w jak wiel- 
l
 
:
 kiem niebezpieczenstwie znajdowali sift Egip- 

 .
. cyanie w Syryi, gdy Druzowie polqczeni z ko- 
czowniczemi hordami Arab6w podniesli bunt, aby sift 
uchylic od poboru do wojska. Tylko dzi
ki pomocy 
g6rali libanskich i arnaut6w, udalo sift Mehmet-Alemu 
i jego synowi Ibrahimowi - Paszy opa.nowac powstanie 
Druz6w w ciqgu roku 1838. \\' nagrodft za tft pomoc 
otrzymali Libanczycy od Mehmeta - Alego firman na 
rftce swego stronnika a ich gl6wnego emira, yV. ksiftcia 
Bechira, zezwalajqcy na 24.000 strzelb, a na przyszlosc 
obietnicft zmniejszenia dotychczasowych (wyg6rowanych) 
podatk6w do tej miary, jakq uiszczali pod panowaniem 
sultana Mahmuda rzqdowi tureckiemu. Tak wiftc chrze- 
scijanie libanscy pr6cz 24.000 strzelb, 0 kt6rych mowa, 
mieli jeszcze 16.000 innych, uzytych w czasie poskra- 
miania powstania Druz6w.
		

/czerminski_o_maksymilian0271_0001.djvu

			POWSTANIE NA LlBANIE. 


265 


Podczas zawiklail Egipcyan z Druzami w Syryi, 
sultan Mahmud postanowil pomscic upokarzaj
cy go 
traktat w Kutajeh zawarty (5 maja 1833 r.) i zaatako- 
wac Egipcyan ze strony l
du i morza. W tym celu 
w r. 
839 wyslal zwyci
skie s
e wojska po poskro- 
mieniu buntu Kurd6w z Mezopotamii do Syryi, a r6wno- 
czesnie flot
 wojenn
 z Konstantynopola na jej wy- 
brzeza. Lecz rozkazy suhailskie nadeszly za pozno. 
\Vlasnie juz Ibrahim - Pasza pobii Druz6w, a podarun- 
kami i obietnicami zj
dnal dla siebie ich szeika. M6g1 
wi
c sw
 arri1ifi przerzucic z Hauranu, gdzie toczyla sifi 
walka z Druzami, do p6lnocnej Syryi, i w sam czas 
stawic czolo armii tureckiej. W dniu 24 czerwca 1839 r. 
Turcy poniesli klfiskt:, w parfi dni p6zniej umiera nie- 
spodziewanie sam sultan Mahmud. Ich polozenie je- 
57'==,: sifi pogorszylo, gdy admiral turecki zdradzil swego 
wladcfi i zamiasr skierowac fiotfi wojenn
 ku wybrze- 
zorn Syryi przeciw Egipcyanom, on j
 wprowadzit do 
Aleksandryi i oddal pod rozkazy wroga - Mehmeta- 
Alego. Teraz zdawaloby sifi, ze Egipcyanie bez tadnej 
przeszkody mogliby isc na zdobycie Konstantynopo)a, 
podobnie jak w r. 1833. 
Lecz Rosya, ze swego stanowiska prawnie, bo na 
mocy traktatu zawartego w Unkier - Skellessi (18 lipca 
1833) mogla stan	
			

/czerminski_o_maksymilian0272_0001.djvu

			266 


POWSTANIE NA LlBANIE 


sam
 obronic, bez mifiszania sifi w to Rosyi; Francya, 
iakkolwiek byla przeciwn
 polityce rosyjskiej, jednak 
chc
c okazac sw
 nadzwyczajn
 sympatYfi dla Mehmeta- 
Alego, chciala, aby tenze zatrzymal pr6cz Egiptu, takze 
SyrYfi. W6wczas Anglia postanowila dzialac na wlasn
 
rfikfi. Za jej rad
, pelnomocnicy Turcyi, Rosyi, Austryi 
i Prus, zebrali sifi w Londynie i zgodnie z projektem 
Anglii podpisali tamze traktat dnia 15 lipca 1840 r., 
moc
 kt6rego sultan Abd-ul-Madzid w celu zakoncze- 
nia wojny przyznaje Mehmetowi-Alemu dziedziczne pa- 
nowanie nad Egiptem pod zwierzchnictwem Turcyi, 
r6wniez zarz
d nad paszalykiem sw. lana d' Akra i po- 
ludniow
 Syry
. Traktat zawarty bez wsp61udzialu 
Francyi, dano jej tylko do wiadornosci, tak sarno jak 
Mehmetowi-Alernu. Bylby on moze przeciw temu pro- 
testowal, gdyby ludnosc syryjska pozostala mu wiern
. 
Tyrnczasem jeszcze przed podpisaniem traktatu w Lon- 
dynie, raz po raz wybuchaly powstania przeciw rz
- 
dorn egipskim, z kt6rych ostatnie Libanczyk6w polo- 
zylo kres ich panowaniu i spowodowalo utratfi wszyst- 
kich ich w Syryi zdobyczy. I) 
Przebieg tego ostatniego powstania Libanczyk6w 
przeciw Egipcyanorn, wypada nam dokladnie poznac, 
aby ocenic, czy uzasadniony byl zarzut, rozglaszany 
nawet zagranic
, ze O. RyUo stal sifi przyczyn
 re- 
wolucyi, i ze raczej on, nit rnocarstwa europejskie, 
prowadzil wojnfi z Egipcyanarni w Syryi. 
W pierwszych dniach maja 1840 r. Mehrnet - Ali 
rozkazal Ibrahimowi - Paszy, aby wsp6lnie z emirem 
Bechirem powolal nowy zaci
g zolnierzy i uzyskal 


I) Cf. E. Lavisse - A. Rambaud; -Histoire G6n6ral du 
IV-e Siecle a nos jours.. T. X, C. XXVI, p.924-944. Paris 1898.
		

/czerminski_o_maksymilian0273_0001.djvu

			I ZMIANA STOSUNKOW POLlTYCZNYCH W SYRYI. 267 


nadzwyczajne kontrybucye z g6r Libanskich, a ,Ha 
ulatwienia tej sprawy mial najpierw rozbroie wszyst-. 
kich bez wyjqtku Libanczyk6w. W tymze samym czasie 
rozeszla si
 wiese, ze podatek ferde bfidzie sciqgnifity 
naprz6d na siedm lat. To tez gdy emir Bechir chcial 
przystqpie do rozbrojenia wioski libanskiej Oeir el Ka- 
mar, mieszkancy powstali przeciw niemu. Nazajutrz, 
29 maja, Oruzowie szli zbrojno na Sidon, chrzescijanie 
na Bejrut. 
Pewien Francuz zamieszkaly w Zuk-Mikail, wice- 
hrabia Onffroy, przylqczyl sifi do nich, chcqc we8przee 
ich radq. Na wieSe, ze Francuz stan'll na czele po- 
wstanc6w, odbyly 
i
 zgromadzenia g6rali libaliskich 
w Saidzie, Gebail, Tripoli, Zahle, Baalbeck. Ibrahim- 
Pasza zawiadomiony 0 tern przez emira Bechira, ogtosit 
firman dnia 5 czerwca 1840 r. t6 rebi ul akher 1256) 
skierowany do Libanczyk6w, w kt6rym przeczy jakoby 
mial zamiar robit nowe zaci'lgi zolnierza z g6r Libanu 
i zach<;ca ich do poddania sifi, w przeciwnym razie 
ich zniszczy. Druzowie usluchali wezwania wobec po- 
r<;czenia ze strony emira Bechira, ze bfidq wyjfici od 
sluzby wojskowej, te ult'l im z cifizar6w podatkowych, 
jakie dotychczas znosili, a nadto, ze b
dq mieli plerw- 
szenstwo przed chrzescijanami. W 6wczas rakze miesz- 
kancy z Deir el Kamar poddali sifi emirowi. 
Lecz powstancy z Metenu zebrani do napadu na 
Bejrut, zwr6cili si
 ku szpitalom potozonym \V stronie 
p6lnocnej miasta i po kilku utarczkach ze zmiennym 
wyr.ikiem, ostatecznie pomimo bardzo niedostatecznego 
uzbrojenia zmusili wOJska egipskie, aby si
 schronily 
do budynk6w szpitalnych.
		

/czerminski_o_maksymilian0274_0001.djvu

			268 


POWSTA:"JIK NA LIBANIE 


Jut w6wezas powstane6w bylo okolo 6.000 pod 
dow6dztwem ..franeuskiego emira", jak nazywano wiee- 
hrabiego Onffroy, a rozlozyli sifi oni pod Bejrutem. Gdy 
Mehmet - Ali dowiedzial si
 0 powstaniu na Libanie, 
wyslal flotfi z 5.000 :iolnierza <,hoeiaz rozglosil, te 
\'\lysyla 15.(00) na brzeg: Syryi z amuniey:t. 1) 
Tyn1.l:zasem emir Beehir uzyl calego swego wpIy- 
wu, aby usmierzyc powstanie. \\!ysIal on najpierw pod 
SaiJ
, nast
pnie do Bejrutu swego syna Amin'a, aby 
zbadal usposobienie powstane6w. Jakie one byIo, dose 
dokladnie przedstawia wyzej wzmiankowany radca 
ageneyi ksi
eia Czartoryskiego w Konstantynopolu, 
A. \\,'ereszezynski, kt6rego sprawozdanie tern ch
tniej 
przytaezamy, ze rzuca swiado na post
powanie Egip- 
cyan w Syryi. M6wi on mianowicie, :ie walka "cale 
inne moglaby miee nastfipstwa, nizli gwalt pseudo- 
cywilizaeyi mehmedowskiej, a kt6ra jeSli na korzy
c Meh- 
meta Alego wypadnie, moze sifi skonezyc niemal exter- 
minacy:t ludnosei libanskiej.... Post
powanie powstan- 
e6w ezyste i umiarkowane, nie lupi	
			

/czerminski_o_maksymilian0275_0001.djvu

			1 ZIIIIA:>I A STOSU:-'KOW pOLlT'iC7N'iCH W S'iRYI. 269 


kr6rych po raz pierwszy Mehmet Ali z ludnosci Chrze- 
scianskiej zaz
dal w liczbie 16000. 40 aby nie placili 
naprz6d rrzechletniego (a inni twierdz
 siedmiolerniego) 
rrybutu, jak za

dat Mehmet Ali. Na koniec. aby wa. 
runki gwarantowane byly przez Angli
 i Francy
.... 
Emir Beszyr jest dot
d niby posrednikiem. Jednakoz 
powstancom moze bfidzie braklo broni i amunicyi, bo 
odwagi pewnie nie, dziwnie dobry Iud w pokoju, 
a smialy w wojnie..... I) 
Emir Amin poinformowal swego ojca 0 podanych 
warunkach; ten przyj
l wszystkie, lecz takze pod wa- 
runkiem, aby zaden konsul zagraniczny nie mifiszal sifi 
do tej sprawy. 
Powstancy wiedzieli dobrze, :ie nie mog
 zaufac 
obietnicom rz
du egipskiego i jego stronnika Bechira, 
postanowili wyrrwac w swem postanowieniu i wydali 
odezw
 do ludnosci libanskiej, aby nie uznawala wladzy 
Mehmeta Alego, lecz jedynie sultana Abd-ul-Medzida. 
Okolo d. 21 czerwca (1840) flora egipsko-turecka 
(wyzej powiedzielismy, ze admiral rurecki oddal sul- 
tansk
 florfi Mehmetowi-Alemu), zlotona z 24 okrfit6w, 
wyruszyla z Aleksandryi pod dow6dztwem najmlod- 
szego syna Mehmera-Alego, Abbas- Paszy, i w dniu 27 
czerwCa byla juz pod Bejrutem. 
Egipcyanie posiadali teraz w Syryi 36.000 wojska: 
12.000 w Bejrucie pod dow6dztwem Abbasa - Paszy 
i Mehmeda Beya, 8.000 pod Osmanem Beyem, 4.000 
pod Solejmanem-Pasz
 w Saidzie i 12.000 pod Osma- 
nem- Pasz
 w B
qaa. 


I) Rps. List A. Korczak \Vereszczyiiskiego: Stambul 27 czerw- 
ca 840 do Karola Sienkiewicz a w Paryiu pod adresem Jfadt!11lOisell.e 
Adt!le Ad,ot a Paris. (Arch. ks. Czartoryskich w Krakowie N. 5409).
		

/czerminski_o_maksymilian0276_0001.djvu

			270 


POWSTA:NIE NA LlBANIE 


Abbas zaatakowal powstane6w obozuj
cyeh 0 go- 
dzin
 drogi oJ Bejrutu, leez 0 zaehodzie slonea byl 
zmuszony eofn
c si
 do tegoz miasta. Wielu zolnierzy 
tureekieh, znajduj
eyeh si
 po jego stronie, przeszlo do 
obozu powstane6w. Emir Mahmud, wnuk emira Be- 
chira, wyslany przez tegoz na u
mierzenie powstania, 
sam przeszedl na stron
 powstane6w na ezele swoieh 
250 ludzi. 
W6wezas powstancy rozdzielili si
 na dwie gI6wne 
kolumny, z kt6ryeh pierwsza zaj
la drog
 prowadz
e
 
do Baalbeku, drug
 t
z do Tripoli. Pierwsza, do kt6rej 
przyl
ezyt si
 emir Khandziar, wielki szeik Metualis6w, 
liel.yIa 2.000 ludzi. Drug
 dowoJzil wicehr. Onffroy. 
lnne kolumny mniej silne, zaj
ly pozycye w g6raeh 
libanskieh. 
Abbas-Pasza zawiadomiony 0 rozdzieleniu si
 po- 
wstane6w, ehcial niespodziewanie napasc na kolumn
 
wieehrabiego Onffroy, leez ten go uprzedzil, zaatako- 
wal, i pobil jego wojska, zmuszaj
e do szukania sehro- 
nienia w Bejrueie. 
Podezas gdy wieehrabia Onffroy pod gradem kul 
rzueanyeh z egipskieh okr
t6w zd
zal do Tripoli: jego 
towarzysz, emir Ali z Brumany, na czele 100 ludzi 
przeszedl drog
 prowadz
e
 do Baalbeku i tam do- 
konal dzielnego ataku na oddzial nieprzyjaeielski, do- 
woz
cy amuniey
 i prowiant Osmanowi - Paszy, stoj
- 
cemu obozem godzin
 drogi od Zahle, na r6wninie 
Beqaa. Wypadek ten zaszedl wlasnie wtedy, gdy ze 
strony egipskiej Bahri-bey namawial patryareh
 Maro- 
nit6w i biskupa greeko-katoliekiego z Bejrutu (Agapiosa 
Riaehi), aby uspokoil ehrzeScijan, obieeuj
e w zamian 
wszystko, ezegoby pragn
li libansey g6rale. W 6wezas
		

/czerminski_o_maksymilian0277_0001.djvu

			I ZMIANA STOSUXKOW POLlTYCZNYCH W SYRYI. 271 


obadwaj ci biskupi posrawili bejowi Bahri nasrc;puj
ce 
warunki: 10 zniesienie panszczyzny, a mianowicie obo- 
wi
zku pracy w kopalniach wc;gla na rzecz rz
du; 
20 ferde bc;dzie pobierane rylko raz do roku i to w na- 
turze; 30 bron bc;dzie zwr6con
 Libanczykom: 40 znie- 
sienie poboru wojskowego; 50 wtadze wojskowe dadz
 
gwarancyc; bezpieczensrwa osobisrego na drodze z g6r 
libanskich do Bejrutu; 60 wszysrko to bc;dzie zarwier- 
dzone przez konsul6w europejskich. 
Ibrahim - Pasza zawiadomiony 0 tych warunkach. 
oswiadczyl, ze da znae 0 nich swemu ojcu (Mehme- 
rowi-Alemu), a wlasciwie chciat zyskae na czasie, za- 
nimby nadeszly positki z Egipru. 
W tych pertrakracyach bejruckich O. RyUo zad- 
nego nie m6gI brae udziatu. bo pod6wczas znajdowal 
si
 w Bikfai. Kr6rkiemi, lecz wymownemi stowy do- 
nosi 0 tocz
cych si
 walkach sweml1 generatowi w dniu 
3 lipca: 
,)G6ra Libanu jest w petni powsrania, a Egipcya- 
nie s
 pobici w r6
nych miejscowosciach. Francya 
staje na sranowisku, jakie jej si
 nalezy. jako protek- 
torce religii karolickiej w tych stronach, .i wszyscy dla- 
tego dobr
 maj
 nadziej
. Oby to B6g sprawit. My 
\V Bikfaji modlimy si
 do Boga 0 pok6j, widz
c ognie 
i stysz
c huk armat. OkoJo Bejruru 15.000 Egipcyan 
zostalo odpartych przez 120 g6rali, wzywaj
cych Chry- 
stusa i Maryi w samym ogniu walki. Lecz biedna misya 
i wszystkie nasze sprawy s
 w zawieszeniu; cierpli- 
wosci!(( I) 


I) Rps. List O. Rylly: Bikfaja 3 Luglio 1840 do O. Roo- 
thaana. (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0278_0001.djvu

			272 


POWSTANJE NA LIBANIE 


Zreszt
 i w samym Bejrucie, pozostaj
cym do- 
tychczas zawsze jeszcze w rctku Egipcyan, stosunki dla 
Europejczyk6w byly bardzo przykre. i z upragnieniem 
oczekiwano radykalnych zmian. Zolnierze egipscy co- 
dziennie wyzywali Francuz6w id'lcych ulic
. \¥ dniu 
27 czerwca ranil jakiegos Francuza oficer i czterech 

olnierzy Arnam6w. Konsul francuski nie mog
c uzy- 
skac sprawiedliwosci ani od Mahmuda beya, ani od 
Abbas-Paszy, oddal siebie i czlonkow swej narodowosci 
pod protektorat konsula sardyliskiego, i wyslal okrcttem 
wojennym dwu urzctdnik6w do generalnego konsula 
francuskiego w Aleksandryi, zawiadamiaj'lc go 0 tym 
przykrym zajsciu. Dopiero na interwencyct tegoz kon- 
sui a, Mehmet - Ali rozkazal Mahmudowi beyowi dac 
wsze!k
 satysfakcyct konsulowi francuskiemu w Bejrucie. 
Tymczasem wicehrabia Onffroy podsun
l sict na 
czele swej 5.000 armii powstanczej pod Tripoli. Tutaj 
dowiedzial sict niespodziewanie, ze Druzowie przeku- 
pieni przez rz
d egipski, zdradzili wsp6ln
 sprawct li- 
bansk'l, ust
pili z drogi l
cz
cej Bejrut z Libanem 
i oddali j
 Ibrahimowi- Paszy. Wicehrabia Onffroy byl 
zmuszony cofn
c sict, a ostatecznie, gdy rz
d egipski 
wyznaczyl cenCi za jego glowct, opuscil dow6dztwo 
nad powstancami i uciekl na okrctcie wojennym fran- 
cuskim do Larnaka na Cyprze. 
W6wczas Osman-Pasza zacz
l niszczyc wioski li- 
banskie ogniem, ich mieszkanc6w mordowal. Armia 
powstancza znajduj
ca sict na r6wninach Baalbeck, pod- 
dab sict Egipcyanom, z wyj
tkiem emira Khandziara, 
kt6ry na czele swych Metualis6w pol
czyl sict z ko- 
lumn
 zolnierzy stoj
cych w poblizu Tripoli, a opu- 
szczonych przez owego Francuza wicehr. Onffroy.
		

/czerminski_o_maksymilian0279_0001.djvu

			1 Zr.UANA STOSUNKOW POLlTYCZNYCH W SYRYI. 273 


G6rale z okolic Zahle uprosili emira Hajdara, 
aby stan'll na ich czele. Ten przyj'll wezwanie, lecz 
p6zniej zacz'll si
 wahac i przybyl, prawdopodobnie 
na narad
, do greckiego biskupa, Agapiosa Rachi, do 
Bejruru; lecz tam uwi
zil go emir Bechir i odeslal do 
twierdzy sw. Jana d' Acra. Nast
pnie tenze emir uzbroil 
Druz6w i wyslal ich na rozbrojenie chrzescijan, nast
p- 
nie tych ostatnich oblo
yl nowymi podatkami. Nadro 
zebrawszy do siebie emir6w chrzescijanskich za po- 
srednictwem tego
 samego biskupa Agapiosa Rachi, 
wszystkich uwi
zil i oddal w r
ce Egipcyan. Niekt6- 
rym jednak udalo si
 wymkn'lc i schronic na francuski 
okr
t wojenny. 
Teraz ze swej strony Abbas - Pasza zacz'll palic 
wioski, a Druzowie, Egipcyanie i Arnauci rozpocz
li 
rzez niewiast i dzieci powstanc6w, caly zas dobytek 
pomordowanych sprzedawano za bezcen w bazarach 
Bejrutu. I) 
Wsrod tak okropnych dni O. RyUo pospieszyl 
z Bikfaji do Bejrutu na powitanie i sprowadzenie do 
misyjnego domu oczekiwanych misyonarzy z Europy. 
Donosi 0 tern generalowi dnia 23 lipca: 
') \Vczoraj usciskalem moich dwu drogich Towa- 
rzysz6w: O. Obrompalskiego i Br. Bonacin
, kt6rzy 
nieco zm
czeni, lecz w dobrym stanie zdrowia wczoraj 
przybyli do tutejszego porru. Nie uwierzy \Vasza Wie- 
lebnosc, w jak trudnych znajdujemy si
 warunkach. 
Mieszkancy Libanu pobudzeni ostateczn
 n
dz'l, do 
jakiej przyprowadzil ich rz,!d egipski, chwycili za bron. 


I) Cf. Echos d'On"ent Tome VIII, p. 281-3. Paris 1905. 


O. M, Ryllo T. j. 


18
		

/czerminski_o_maksymilian0280_0001.djvu

			274 


POWSTANIE NA LIBAl'\IE 


Egipcyanie mZSl duchem i sil
, uciekli sifi do zlota 
i oszustwa. Najpodlejsze uwodzenia i najwifiksze klam- 
stwa sluzyly im do zdobycia lub zdradzenia naczelni- 
k6w g6ralskich, zreszt
 srozy sifi rzezi
 i pozarami. 
Nie przebaczaj
 kaplanom, dziewicom, dzieciom i star- 
com. Koscioly i klasztory s
 sprofanowane krwi
 i naj- 
wyuzdansz
 sprosnosci
, kt6r
 zamiast powstrzymy- 
wac - rz
d do niej zachfica i popiera takow
. N a- 
deszla zaglada chrzescijanstwa w tych stronach. Stara- 
lem sift naszych umiescic w bezpi<:cznem miejscu. B6g 
wie, co bfidzie z rezydency
... Konsul francuski oka- 
zuje bardzo energiczn
 <;>dwagfi w obronie zaklad6w 
religijnych, lecz nie wiem, czy mu sifi to uda. Niekt6- 
rych kaplan6w zamordowano przy oltarzach, rzeczy 
koscielne sprofanowano i sprzedano na publicznej licy- 
tacyi. Zaklinam W. W., aby zawiadomil 0 tern sw. 
KongregacYfi i Ojca sw., aby sifi wstawili u dworu 
francuskiego i zaradzili, jesli jeszcze czas bfidzie, tyro 
okropnoSciom. 6i I) . 
Gdy O. RyUo pisal te slowa, Abbas-Pasza od 
trzech dni byl juz panem okolic libanskich Kesruanu. 
Bron odebran
. g6ralom odeslal do Aleksandryi. Na- 
czelnikom gmin, kt6rzyby sifi poddali, obiecal przeba- 
czenie. Gdy jednak niekt6rzy zaufali jego obietnicy: zo- 
stali wzifici w niewolfi i odeslani do wifizienia w twier- 
dzy sw. Jana d' Akra. Juz sam przebieg wypadk6w 
wskazuje, ze nie m6g1 O. RyUo wmifiszaniem sifi w ruch 
powstanczy narazac caly personal misyjny jego pieczy 
powierzony i siebie na niechybn
 smierc, zreszt
 nie 
chcial dotyc hczas wystfipowac przeciw wladzy faktycznej 
I) Rps. List O. Rylty: Bejrut 23 Luglio 1840 do O. Roo- 
thaana. (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0281_0001.djvu

			I ZMIANA STOSUNKOW POLlTYCZNYCH W SYRYI. 275 


Egipcyan w Syryi, a kto by! przyczyn
 powstania, wy- 
starczaj
co wykazalismy wyzej. 
Tymczasem nastala zmiana stosunk6w.. W dniu 
15 lipca 1840 roku podpisano. w Londypie traktat, na 
mocy kt6rego Syrya miala bye zwr6con
 Turcyi. Dla 
przeprowadzenia tej uchwaly, mocarstwa podpisane na 
traktacie londynskim, wyslaly flot
 wojenn
. Punktem 
zbornym by! port w Larnaka na Cyprze.. Sultan Abd 
ul Madzid firmanem usun
l Mehmeta - Alego z guber- 
natorstwa nad Egiptem i oddal je Izzet-'Muhammedowi 
Paszy, dotychczasawemu gubernatorowi' dardanelskiej 
ciesniny. W jego towarzystwie znalazl si
 ten sam 
wicehrabia Onffroy, kt6ry opusci! w krytycznej chwili 
powstanc6w libanskich. 
W pierwszych dniach sierpnia. okr
ty angielskie 
wYrlyn
ly z Larnaki pod Ghazir )V poblitu Bejrutu 
i zawiozly odezw
 admirala Karola Napier'a do liban- 
skich g6rali, aby zrzucili z siebie j;uzmo egipskie. 
Konsul angielski w Damaszku zawiadomi! 0 tern tam- 
tejszych Europejczyk6w i rozrzucil t
z proklamacy
 
w mieScie. Gubernator egipski w odpowiedzi na to, 
uwi
zil kancelistft tegoz konsulatu w swym palacu, 
w dzielnicy Salihije. I) 
o wypadkach z- nast
pnych dni tak donosi, jako 
naoczny 
wiadek, O. RyUo pod dniem 16 sierpnia: 
n...Obecnie mamy rodzaj zawieszenia broni, lecz 
si
 przygotowuje wi
ksze starcie. Flota austryac.ka i an- 
gielska w liczbie czterech okr
t6w wojennych, dwu 
fregat, dwu parowc6w i jednego brie, zaj
ly port bej- 
rucki i oczekuj
 innych okr
t6w i wojsk do wyl
do- 


2) Cf. Echos d'On"ent I. c. p. 284. 


IS. 


. 


.
		

/czerminski_o_maksymilian0282_0001.djvu

			276 


POWSTANIE NA LIBANIF. 


. 


wama. \V dniu 10 biez
cego miesi
ca polecono paszy 
Egiptu, azeby si
 wycofal ze Syryi: udzielono mu 
dziesi
c dni na powzi
cie decyzyi i danie odpowiedzi. 
Mamy nadziej
, 
e Pan B6g jak nam dozwolil ujsc 
przeszlych niebezpieczenstw, tak sw
 dojrzal
 Opatrz- 
no
ci
 zachowa nas w przyszlosci. Ct 
W dalszym ci
gu listu donosi, ze obawia si
 
bardzo 0 zdrowie Ojca Obrompalskiego, kt6rego roz- 
ogniona fantazya malo si
 nadaje do pracy na Wscho- 
dzie i poleca go modlitwie. Zawiadamia r6wniez Ojca 
Roothaana, ze delegat apostolski i O. Riccadonna juz 
od 7 sierpnia znajduj
 si
 w Latuchii, lecz wskutek 
niedostatecznie zabezpieczonych dr6g i niedobrego stanu 
zdrowia, dotychczas nie mogli powr6cic do Bejrutu. 1) 
Tak wi
c O. RyUo nadal byl zmuszony dzwigac 
ci
zar urz
du zast
pcy delegata apostolskiego, i w tern 
trudniejszych znalazl si
 warunkach. Jako jedyny przed- 
stawiciel zast
pcy Papieza mial obowi
zek wobec przed- 
stawicieli zagranicznych mocarstw bronic praw chrze- 
scijanskiej ludnosci Libanu, tak strasznie uciskanej przez 
rz
d egipski, i stan
c na stanowisku legalnym wobec 
zmieniaj
cych si
 stosunk6w w Syryi. 
W dniu 27 sierpnia egipski general, Sulejman- 
Pasza, zawiadomil konsul6w w Bejrucie, ze Mehmet- 
Ali odrzucil z
danie mocarstw zwrotu Syryi na rzecz 
sultana tureckiego, oglosil w calym kraju stan obl
ze- 
nia i jego nast
pstwa wobec rozrzucaj
cych prokla- 
macy
 angielsk
, szpieg6w etc. Nazajutrz 28 sierpnia 
austryacki konsuJ, Piotr Laurella, znany nam juz z zy- 
czliwosci, jak
 okazal O. Rylle, zaprotestowal. przeciw 
I) Rps. List O. Ryny: Bejrut 16 Agosto 1840 do O. Roo- 
thaana. (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0283_0001.djvu

			I ZMIANA 
TOSUNK6w POLlTYCZNYCH W SYRYI. 277 


stanowi obl
zenia i aresztowaniu cudzoziemc6w, wobec 
kt6rych kapitulacya byla naruszon
. 
Europejczycy, zamieszkali w Bejrucie, starali si
 
schronic na okr
ty narodowe swoich panstw. W dniu 
8 wrze
nia po zachodzie slonca wszelka komunikacya 
z miastem zostala przerwan
. Gubernator Mahmud-Bey 
kazal zatamowac ruch na ulicach prowadz
cych do 
morza i podminowac forty marynarki, aby je wysadzic 
w powietrze na wypadek l
dowania armii zjednoczo- 
nych mocarstw. R6wnocze
nie miano zapalic miasto 
Bejrut. 
W dniu 9 wrzesnia cztery okr
ty wojenne angiel- 
skie eskortowaty 27 tureckich, z zolnierzami i amu- 
nicy
, przybyte z Cypru do Bejrutu. Flota angielsko- 
austryacko-turecka zaj
ta stanowisko naprzeciw tego 
miasta. Dzien nast
pny wyznaczono na l
dowanie. 
Rzeczywiscie dnia 10 wrzesnia wojska komandora Na- 
pier'a wyl
dowaly w Dzuni (Jouni) na przeciwlegtym 
do Bejrutu cyplu. Sulejman - Pasza spostrzegl si
 do- 
piero 0 godzinie 4 po poludniu, kiedy bylo juz za 
p6ino rozpoczynac przeciw nim akcy
. 
Dnia 11 wrzesnia admiralowie wyslali parlamen- 
tarzy do Sulejmana-Paszy, aby oddat miasto. Dopiero 
nazajutrz w dwie godziny po wschodzie slonca dat on 
odpowiedi odmown
. Bombardowanie miasta rozpoczc:to 
z wielk
 sit
: spadlo nan i jego forty 1.500 kartaczy, 
lecz jeszcze pozostalo ono w r
ku Egipcyan. W tym 
czasie emisaryusze angielscy rozrzucili mi
dzy g6rali 
libanskich odezw
 zach
caj
c
 do l
czenia si
 z armi,! 
sprzymierzonych mocarstw w Dzuni, gdzie mieli otrzy- 
mac bron, a zotnierze egipscy, kt6rzyby chcieli przy- 
l,!czyc si
 do nich, naprz6d zotd p6lroczny. 28.000 g6-
		

/czerminski_o_maksymilian0284_0001.djvu

			278 


POWSTANIE NA LlBAl'iIE 


rali stan
to pod broni
, r6wnie
 wielu dezerter6w 
z egipskiego wojska. 
\V dniu 25 wrzesnia wieczorem zarzucila kotwic
 
przed Said
 dywizya £loty i wezwala gubernatora tego 
miasta do oddania go wladzy tureckiej. Na odmow
 
odpowiedzial komandor Napier bombardowaniem miasta 
i wysadzil wojska na l
d w kilku naraz miejscowosciach. 
Dnia nast
pnego' po kilkogodzinnej walce, miasto 
Said a zostato zdobyte, 1.500 ludzi wzi
to do niewoli. 
Nie wiele trudnosci sprawilo r6wniez zdobycie Tyru 
i Kaiffv. 
J 
Emir Bechir, widz
c zblizaj
cy si
 koniec pano- 
wania Egipcyan, uloiyl si
 z wladzami tureckiemi i an- 
gielskiemi, 
e w dniu oznaczonym podda si
, pod wa- 
runkiem zabezpieczenia mu 
ycia i maj
tku. Gdy 
jednak w owym dniu emir Bechir nie stawil si
, ogto- 
szono firman sulta6ski, moc
 kt6rego zostal on zlo- 

ony z urz
du, a na jego miejsce gubernatorem Libanu 
wyznaczono emira Bechira III Kassem. Ten na czele 
silnego oddzialu wojska zaj
l na Libanie g6ry Kesruanu, 
pobil rozpr6szone wojska armii Osmana-Paszy, r6wnie
 
Ibrahima, i 0 malo nie wzi
l go do niewoli. Ibrahim- 
Pasza w ucieczce szukal ratunku, a widz'1c, ze trudno 
dalej bronic Bejrutu, polecil Sulejmanowi - Paszy, aby 
wycofal si
 z miasta, co tez nast
pilo w dniu 9 paz- 
dziernika. 
Nazajutrz, 10 paidziernika, armia sprzymierzona 
zaj
la Bejrut w imieniu sultana. Stary emir Bechir (II) 
dopiero teraz dowiedzial si
 0 zto
eniu go z urz
du. 
AngJicy wsadziJi go na sw6j okr
t i wraz z rodzin
 
i licznym orszakiem wywiezli do Konstantynopola jako 
jenca sultana, gdzie tez w kilka lat p6zniej umarl i tam-
		

/czerminski_o_maksymilian0285_0001.djvu

			I ZMIANA STOSUNKOW POLlTYCZNYCH W SYRYI. 279 


ze jest pogrzebany w podziemiach katedry ormianskiej, 
jak 0 tem na innem miejscu wspomnielismy. 


Szczeg610wo przedstawiJismy przebieg dotychcza- 
sowych wypadk6w, aby wykazac, ze az do chwili sta- 
nowczego zlamania panowania Egipcyan w Syryi i zwr6- 
cenia jej Turcyi, Ojciec RyUo nie m6g1 miec zadnego 
wplywu na akcy
 mocarstw zagranicznych, z tej prostej 
przyczyny, ze do tego czasu byl w Bejrucie odci
tym 
od jakiejkolwiek stycznosci z admiralami £loty wojennej 
mocarstw europejskich. 
Czy wobec wyzej przytoczonych wypadk6w m6g1 
O. RyUo nadal zupelnie oboj
tnie zachowac si
 na los 
ucisnionych Libanczyk6w i nie isc im z pomoc
? Czy 
raczej nie bylo jego obowi
zkiem wszelkich staran do- 
lozyc, aby zlemu zaradzic? Odczul go dobrze O. RyHo 
i staral si
 0 to nie rrzeczuwaj
c, ze za ten milosierny 
uczynek sci
gnie na siebie burz
 tych, kt6rym nie tyle 
o dobro Kosciola i chrzescijan na Libanie, jak raczej 
o wplywy polityczne w Syryi chodzilo. 
Nie male swiado na przebieg nast
pnych wypad- 
k6w rzuca nam list O. Planchet'a do generala pisany. 
Pomimo wielu niedokladnosci, jakie si
 w nim znaj- 
duj
, a latwych do wyt16maczenia oddaleniem od Bej- 
rutu i zdobywaniem wiadomosci z tego, co wiese niesie 
z drugiej lub trzeciej r
ki, przytaczamy list w calosci, 
bo podaje wiadomosci takze 0 Ojcu Rylle i jego sto- 
sunku do wladz tureckich, kt6rych legalnosc, po po- 
wyzszych wypadkach, nie m6g1 nie uznac ten, co za- 
st
powal delegata apostolskiego w Syryi. 
»Rozpoczynamy oddychac - pisze O. Planchet 
w dniu 18 paidziernika 1840 r. z Bikfaji. - Srodo-
		

/czerminski_o_maksymilian0286_0001.djvu

			280 


POWSTANIE NA LlBANII:. 


wisko wojny jest oddalone od Bikfaji, a wysokose armii 
g6r libanskich daje nam nadziej
, ze nie bctdziemy 
wi
cej trapieni szcz
kiem or

a. Ibrahim - Pasza jest 
dzisiaj ze swym wojskiem w EI Maallaka. Na szcz
Scie 
zesmy bardzo malo zostawili rzeczy w tamtejszej rezy- 
dencyi, kt6ra jest obecnie zamkni
t
... Zreszt
 bitwa 
niebawem si
 rozpocznie. Armia g6rali skombinowana 
z armi
 tureck
, przygotowuje si
 do ataku. Wszystkie 
nadmorskie miasta s
 zdobyte, m6wi
 tez 0 kapitulacyi 
S. J. D'Acra. Emir Bescir udal si
 z dzieemi na Malt
, 
i tam wybierze sobie miejsce schronienia. 1) Jego na- 
st
pca jUi mianowany i zacz
l urz
dowae. 
J) Przez pi
tnascie dni bylismy w samym ognisku 
wojny w Bikfaji. Z niej to Ibrahim - Pasza cofn
t si
 
do EI MaaJIaka. S
siednie wioski, jakie mamy przed 
oczyma, zostaty zniszczone i spa lone. Bait - 5chabab, 
o ewiere mili odlegty od Bikfaji, zredukowany do 1/5 
cz
sci. Dwa konwenty zostaty spalone, a jeden spro- 
fanowany. Nasza Najswi
tsza Panna otaczala nas opiek
 
i nasz
 trz6dk
. Jakze
 lej dzi
kowae! 
J) Wr6emy do naszej misyi. Zrozumiesz dobrze, 
m6j Przewielebny Ojcze, 
e od czasu powstania g6rali, 
az do tego czasu, nasze prace z koniecznosci musiaty 
bye wstrzymane. W chwili krytycznej sam si
 znaj- 
dowalem w Bikfaji, podczas gdy wi
kszose ludnoSci 
uciekJa, szukaj
c bezpieczniejszego schronienia. W tych 
ostatnich czasach 00. RyUo, Riccadonna, Obrompalski, 
Sr. Br. Vecchi i Bonacina zeszli nad morze i zamiesz- 
kali cz
sci
 w Delegacyi, cz
sci
 u XX. Lazaryst6w. 


I) \Vyiej powiedzielismy, co rzeczywi
cie z nim siCC stalo: 
nie na Malt
, lecz do Konstantynopola wywieili go Anglicy.
		

/czerminski_o_maksymilian0287_0001.djvu

			I ZMIANA STOSUNKOW POLITYCZNYCH W SYRYI. 281 


Dzisiaj. niebezpieczenstwo 
ddalilo si
, lecz okolica 
ci
gle jest w niebezpieczenstwie. Zbroj
 wszystkich 
wiesniak6w, aby szli na Ibrahima-Pasz
, i Bikfaja ma 
wyj
c tym razem ze swego spoczynku. Jaki:e
 tu od- 
bywac misye wsr6d takich zamieszek. 
»Z drugiej strony ,wIve wladze tureckie okazuj
 
si
 wzgl
dem nas bardzo przychylllie. Aset-Pasza za- 
mianowany w miejsce Mehmeta Alego gubernatorem 
Syryi i Egiptu, ofiaruje nam miejsce na nasze koJe- 
gium i znacz.ne grunta rentowne. Czy jest roztropnie 
odwa
yc si
 przyj
c t
 ofiar
 od tego nowego Paszy? 
\\'ojna bynajmniej nie zakonczona, ci
gle m6wi
 0 ru- 
chach Francyi - bylib)"smy zanadto Jekkomyslni, przyj- 
muj
c protekcy
 ze strony now ego stanu rzeczy, i na- 
rai:aj
c si
 na zarzut stronniczosci. Cokolwiek si
 sta- 
nie ze spraw
 naszego kolegium, potrwa ona jeszcze 
dlugo, nie b
dzie ono pr
dko ot,,'arte. O. Riccadonna 
powr6cil z Bagdadu nieco oslabiony... powr6cil mo- 
rzem i czuje si
 gorzej, niz przedtem, smutny, nie- 
spokojny, nawet nie mo
e ani Mszy 
w. odprawic, ani 
nawet odmawiac brewiarza.c, 
W dalszym ci
gu listu jeszcze mniej korzystnie 
wyraza si
 0 Ojcu Obrompalskim, nie nadaj
cym si
 
do misyi i konczy nast
puj
cymi slowy: 
,)A Ojciec RyUo!! Kt6
 moie wiedziec wszystko 
to, co Vol. W. 0 nim uslyszy? Bardzo rozumi
, ze 
pyta mnie 0 jakies szczeg6ly. S
 ludzie, co rzecz po- 
wi
kszaj
 i s
 drudzy zle usposobieni. Pewnem jest, 

e O. RyUo bardzo si
 zajmowal jako posrednik, chc
c 
ocalic ludzi skompromitowanych i przyniesc ulg
 uci- 
snionym etc. Tak, sluzyl on sw
 rad
 naczelnikom 
armii ottomanskiej, i to bez w
tpienia, ze okazywal si
		

/czerminski_o_maksymilian0288_0001.djvu

			282 


POWSTANIE NA LIBANIE 


jednym z najzarliwszych ich stronnik6w, wszyscy 0 tern 
m6wi
; a to kolegium ofiarowane nie moze inaczej 
wygl
dac, jak na wynagrodzenie.( I) 
Slow om Q. Planchet'a dziwic siCi nie mozna, gdyz 
on jako Francuz, s
dzil i ocenial polozenie 6wczesne 
ze stanowiska rz
du francuskiego, proteguj
cego Meh- 
meta-Alego i wog6le rz
d egipski w Syryi. Dziwi nas 
tylko, ze swoje zarzuty przeciw O. Rylle nie poparl 

adnym konkretnym faktem: kiedy, gdzie, z kim - 
O. RyUo m6wil - nale
alo podac, a nie og6Jniki, 
kt6re zle jCizyki sobie powtarzaly: »wszyscy 0 tem 
m6wi
(. Zreszt
, ze jego obawy byty ptonne, okazuje 
dalszy przebieg fakt6w. 
W dniu 31 pazdziernika tego
 roku 1840, flota 
sprzymierzona wraz z wojskiem opuscila Bejrut i dnia 
2 listopada stanCita przed twierdz
 5W. Jana d' Akra, 
a nazajutrz rozpoczCila jej bombardowanie. Egipcyanie 
byli zmuszeni miasto opuscic i niebawem podda!y siCi 
r6wniez Jaffa i Tripoli. 
Ibrahim-Pasza dowiedziawszy siCi 0 stracie twier- 
dzy sw. Jana d' Akra, zebra! wszystkie swe sily w Da- 
maszku, a zaj
wszy siln
 pozycyCi na wzg6rzach, ocze- 
kiwal dalszych rozkaz6w z Egiptu. Tymczasem dnia 
27 listopada nast
pil uklad miCidzy komandorem Na- 
pier'em a ministrem spraw zagranicznych Mehmeta- 
Alego, 
e Ibrahim - Pasza wycofa wojska egipskie ze 
Syryi, a natomiast sultan zabezpieczy Mehmetowi- 
Alemu dziedziczne wicekr6lestwo Egiptu. W. Porta 
zaprotestowala przeciw konwencyi bez jej wiedzy uczy- 
nionej, ws kutek czego jej nie ogloszono, i stan Syryi 
I) Rps. List francuski O. Benedykta Planchet'a S. J. Bikfaja 
18 8 bre 1840 do O. Roothaana. (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0289_0001.djvu

			I ZNIANA STOSUNKOW POL1TYCZNYCH W SYRYr. 283 


jakis ezas by! w zawieszeniu. Leez ju
 16 grudnia ge- 
neral Joehnus obj
! dow6dztwo nad wojskami w Syryi, 
i wydal odezw
 do wszystkieh mie-szkane6w tego kraju, 
aby powstali przeeiw Ibrahimowi - Paszy. \Vezwanie 
znalazto poslueh. Nietylko Libanezyey ehrzeseijanie, 
ale takze Druzowie stan
li po stronie sultana, nadto 
wielu ofieer6w i zolnierzy egipskieh opuseilo arml
 
Ibrahima i t
ezylo si
 z powstaneami. 
Ibrahim-Pasza widz
e niemozliwosc dalszej obro- 
ny, dnia 29 grudnia 1840 r. wydd rozkazy swej armii 
do opuszezenia Syryi. Z 54.000 zolnierzy, jakieh mial 
jeszeze w tej ehwili, zaledwie 21.000 powr6eilo do 
Egiptu, 33.000 zgin
lo po drodze. Tak zakonezylo si
 
panowanie Egipeyan w Syryi. 
Traktatem zawartym dnia 24 lutego 1841 r. sul- 
tan zapewnil 
ehmetowi-Alemu dziedziezne panowanie 
\V Egipeie, Nubii, Kordofanie i Darfurze, ten zas mial 
plaeic sultanowi danin
, zwr6eic £lot
 tureek
, i bez 
zez\Volenia sultana nie wolno mu bylo zwi
kszac wojsk 
w Egipeie ani £loty. 1) 
Nagla zmiana stosunk6w w Syryi, op6znila bu- 
dow
 kolegium dla Azyi, leez go nie udaremnila. 
Ojeiee RyUo w przeprowadzeniu tego dzieta mial si
 
spotkac jeszeze z wi
kszemi przeszkodami natury ezysto 
polityeznej i to ze strony Franeyi. Nie ul
kl si
 tako- 
wyeh, walczyl do ostatka, zreszt
 sam mid si
 usun
c 
z terenu zakulisowej walki, aby zabezpieezyc urzeezy- 
wistnienie dawnego swego planu, kt6ry nazywal kole- 
gium dJa Azyi, a dzis jest nam znanym jako uniwer- 
sytet sw. J6zefa w Bejrueie. 


- .»X-C' - 


I) Cf. i:chos d'On"ent I. c. T. VIII, p. 285-6.
		

/czerminski_o_maksymilian0290_0001.djvu

			?

.


 
t r
!


¥
i6


 


 
?rJT_7J'

_

= "

,;:J
 
 

:.?FJT=-
 .!
 

q 
q 
 

* 
 

 11. f< 


_

 

->
 


xv. 


Oszczerstwa przeciw O. Rylle. - Budowa kolegiurn 
dla Azyi. 
m')i ocenieniu .legalnosci s
anowis.ka Ojca RyUy 

\\
 B \\'obec zrnlany stosunkow pohtycznych w Sy- 
'=
 j..:
 ryi, dwa mornenty powinnismy miec przed 
oczyma: czas przed kongresem londynskim (151ipca 1840) 
t. j. peryod faktycznego, aczkolwiek bezprawnego pa- 
nowania Egipcyan w Syryi, i czas po tym kongresie, 
t. j. po zapadlej uchwale miCidzynarodowej, ze SyryCi 
naJezy dla spokoju europejskiego i dobra miejscowej 
ludnosci napowr6t oddac Turcyi, a Egipcyan z niej 
wYPCidzic. 
Zarzuty podniesione przeciw Ojcu Rylle przez 
przeciwnik6w, musimy rozdzielic do tych dwu peryo- 
d6w, aby siCi przekonac, czy byly uzasadnione, lub nie. 
W kazdym razie byly one wielkie, skoro generalny 
przelozony zakonu zwraca na nie uwagCi Ojca RyUy 
i nastCipuj
c
 daje mu przestrogCi:
		

/czerminski_o_maksymilian0291_0001.djvu

			OSZCZF.RSTW A PRZECIW O. RYLLE. 


285 


"Nie mog
 nigdy dosye polecie W. W.... paml
C 
na to, ze Towarzystwo, podobnie jak Kosci61, powinno 
miee serce katolickie; dlatego jest naszym obowi
zkiem 
zachowae si
 neutralnie, jak tego chce regula, wzgl
- 
dem stronnictw mog
cych rozdzielae ksi
z'lt chrzesci- 
janskich. Waszej \VielebnoSci nie moie bye obcem, 
ile plotek rozeszlo si
 na temat jego postctpowania 
w tych ostatnich wypadkach; trzeba teraz udowodnic 
faktami nieprawdziwose tych oszczerstw.cc t) 
W jaki spos6b odpieral O. RyUo zarzuty przeciw 
niemu podnoszone, nie wiemy, bo jak Ojciec general 
w tymie liscie donosi: ..tyle innych twoich zagin
lo, 
jak i nasze do ciebie.c c Jut w6wczas rz
d francuski 
otoczyl szczeg61nq opiek
 Ojca RyU
, przejmuj
c jego 
korespondency
. Zwraca na to uwag
 Ojca generala 
O. Riccadonna w liscie don pisanym 11 maja 1841 r.: 
"S
dzfC, ze takze jest moim obowi
zkiem zawiadomie 
W. \V., ze kaidy list, albo pakiet adresowany do Ojca 
RyUy jest otwierany i czytany i egzaminowany w kon- 
sulatach francuskich: co wi
cej, nawet pakunki i skrzy- 
nie pod tym samym adresem zostaly otworzone i ba- 
dane." !l) 
Nie maj
c wi
c wszystkich odpowiedzi samego 
O. RyUy na czynione mu zarzuty, chciejmy zbadac 
takowe na podstawie jeszcze innych wsp6lczesnych 
zr6del. 0 jednym z ci
zszych zarzut6w wspomina 
O. Jullien w opisie misyi Tow. Jezusowego w Syryi: 


I) Rps. List O. Roothaana. Rzym 28 Jutego 1841 r. - do 
O. Maksymiliana Rylly w Bejrucie. (Archiv. S. I.). 
2) Rps. List O. P. Riccadonna z Bejrutu 11 maja 1841 r. 
do O. Roothaana w Rzymie. (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0292_0001.djvu

			286 


OSZCZERSTW A PRZECIW O. R YLLE. 


_ ), Wiernose O. RyUy wzgl
dem Tureyi zwroeila 
na siebie szczegoln
 uwag
 wowezas, gdy Libanezycy 
oburzeni nowymi podatkami, jakimi ieh obarczyl Ibra- 
him-Pasza, zbuntowali si
 pr-zeeiwko niemu i emirowi 
Beehirowi. Nie wiem na jakiej podstawie zlosliwi oskar- 
1yli O. RyU
 0 podzeganie do buntu i tak daleee po- 
trafili 0 tern przekonae zarowno pasz
 jak emira, ze ei 
wyznaezyli een
 na jego glow
. By to to na wiosn
 
r. 1841. O. RyUo musial si
 sehronie do Bejruru do 
konsula sardynskiego i ukrywae si
 tam do ehwili przy- 
byeia Hoty tureekiej, angielskiej, austryaekiej i pruskiej, 
t. j. az do jesieni. W 6wezas dopiero opukil swe sehro- 
nienie i zamieszkal w Delegacyi....C< 1) 
Fakt, 0 ktorym wspomina O. lullien - jesli si
 
zdarzyt - to pewnie nie w r. 1841, bo wo\,\'ezas juz 
Egipcyan nie bylo w Syryi. Moglo wi
e to bye mi
dzy 
10 ezerwea, to jest dniem wybuehu powsrania 
iban- 
ezyk6w 2) a 10 pazdziernika 1840 r., w ktorym Bejrut 
poddat siCi sprzymierzonej armii europejskiej. 
Ot6t w tym ezasie O. RyUo swobodnie jezdzit 
z Bejrutu do Bikfaji i na odwr6t, jak okazuj
 jego 
listy przytoez')ne w poprzednieh rozdziataeh. Dlatego 
nwyznaezenie eeny na jego glow
(, i ueiekanie przed 
tym wyrokiem, zdaje si
 nam problematyeznem, a ra- 
ezej fakta podane przez O. lulliena, sa/va reverentia, 
musimy przyj
e z zastrzeteniem, bo wiele bajek roz- 
puszezono na niekorzyse O. RyUy. Tern smielej mo- 
zemy to powiedziee, poniewaz 6w autor rak w tym 


I) Cf. R. P. M. Jullien d. I. C. d. J. -La Nouvelle Mission 
de la Compagnie de Jesus en Syrie... T. I, p. 127, I. c. 
. 2) Rps. List O. RyUy Z Bejrutu z dnia 10 czerwca 1840 r. 
do 0, Roothaana I. c. (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0293_0001.djvu

			OSZCZERSTWA PRZECIW O. RYLLE. 


287 


wypadku f jak zresztq i w catyrn swyrn dziele] nie cy- 
tuje iadnych zr6dd, na kt6rych si
 opierat. Ze zreszt'! 
nie byt przekonany 0 prawdziwosci zarzutu, jaki po- 
wt6rzyl, sam wypowiada na tyrn sarnyrn rniejscu: )>nie 
wiern na jakiej podstawie zlosliwi oskarzyli O. RyH
 
o podzeganie do buntu. (i 
Na 6wczesne wypadki dorzuca nam nieco swiada 
list O. Planchet'a, pisany do generata zakonu juz po 
wyjeidzie O. RyHy ze Syryi. W dniu 7 grudnia 1841 
pisze on z Bejrutu: 
.,Obecnie odkryto prawdziwe powody wojny. Dru- 
zowie I) chcieli wyp
dzic chrzescijan z g6r Libanu, 
z ich posiadlosci i sami zajqc takowe, i panowac nad 
catq okolicq. Nikt nie ujrnowai' si
 za chrzescijanarni. 
Druzowie zblizyli- si
 do okolic Bikfaji. Chrzescijanie 
byli przygn
bieni i zdemoralizowani, bez wodza i bez 
zadnej tqcznosci. W 6wczas patryarcha rnaronicki wy- 
stllpit w obronie i dodawat im odwagi. Oto pro aris 
et focis wystllpili oni przeciw Druzom... ti 
) 
- Ze ze swej strony O. RyUo spieszyl z pornoc,! 
ucisnionym i opuszczonyrn chrzescijanom liba&kim 
i "wiele dla nich zrobit dobregoti 3) - ze podr6znik 
francuski, p. de Berton, podnosi nniewyczerpanq milosc 
i niezrnordowany zapat naszego drogiego przyjaciela 
O jca RYUY ti 4), "ze od zupetnej ruiny zachowal wiele 
I) Przekupieni przez Egipcyan. (Przyp. autom). 
2) Rps. List O. Planchet'a 7 Xbre 1841 Beyrouth - do Ojca 
Roothaana. (Archiv. S. I.). 
I) Rps. List O. Planchet'a z Bejrutu 25 stycznia 1841 roku 
i I. c. list z dnia 18 8 bre 1840 r. z Bikfaji do O. Roothaana. 
(Archiv. S. I.). 
t) Rps. List Juliusza de Berton.. Beyrouth 4 Decembre 1840 
do O. Roothaana. (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0294_0001.djvu

			288 


OSZCZERSTW A PRZECIW O. RYLLE. 


WSlet I), wreszcie CO sam 0 sobie mowi: »udalo si
 kilku 
wyratowac od kary smierci, bardzo wielu pojednae z le- 
galnym rz
dem ottomanskim, wiele razy udzielalem za- 
silkow od rz
du i z innych stron ich zglodnialernu 
ludowi, stawalem si
 bye posrednikiem w ich prosbach 
ete etc.Ct !l), bynajmniej nie bylo to podzeganiem do 
buntu, lecz dalo okazy
 jego nieprzyjaciolom, aby jego 
poswi
cenie i bezinteresown
 ofiar
 na zle domaczye. 
Jakie byly moraIne przyczyny powstania Liban- 
czykow - 
e mianowicie byl ucisk ze strony Egipeyan, 
dostatecznie wyzej wykazalismy. Bezposrednim zas auto- 
rem powstania - co rowniez wykazalismy, byl fran- 
cuski awanturnik wieehrabia Onfroy, ktory powag
 
swego narodu dal impuls do ruchawki wojennej, sam 
rad
 slu
yl powstancom, stan
l na ezele ich oddzialu, 
i dopiero przestraszony ogloszeniem nan wyroku smierei 
ze strony Egipcyan, sromotnie uciekl z obozu powstan- 
cow, pozostawiaj
c ich na lask
 i nielask
 nieprzyjaciela. 
Wiese si
 rozeszla, te "emir francoct stoi na czele 
powstancow. Interesowanym latwo bylo oglosie, ze to 
nie Francuz, lecz O. RyUo stan
l na ich ezele. Ibra- 
him-Pasza nie mogl nawet przypuszczae, aby Francuz 
m6g1 przeciw niemu walczye, skoro Francya urz
do- 
wnie stala po stronie Egipcyan. A jednak ktos stal 
na czele powstania, ktos zach
cil Libanczykow; trzeba 
bylo znaleze jakiegos kozla ofiarnego. Najlepiej nada- 
wal si
 nan O. RyHo, ktorego rz
d francuski chcial 


I) Rps. P. de Villefort z Rzymu. -Notes sur les Missions 
de la Compagnie de Jesus en Syrie remise en 1844 a Mr l'abM 
La Croix.- (Archiv S. I.). 
2) Rps. List O. RyUy. Lazzaretto di Malta 5 9 bre 1841 do 
O. Rcothaana. (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0295_0001.djvu

			OSZCZERSTW A PRZECIW O. RYLLF.. 


289 


konieeznie usun
e ze Syryi, jako nie Franeuza, a kom- 
promituj
c go, niedopuscie do zalozenia kolegium dla 
Azyi "nie dose franeuskiego cc . Ze oto ehodzilo rz
dowi 
franeuskiemu, ni
ej wykaiemy. 
Podobny zarzut, Ieez jeszeze bardziej malowniezy, 
przytaeza O. Riecadonna w liScie do generata zakonu: 
"W tyeh dniaeh bylem zmuszony zniese wielkie 
zawstydzenie ze strony austryaekiego konsula z Latakii 
w obecnosci Franeuzow. Przybyl on z Latakii, a wsku- 
tek przyjazni jaka zaehodzita mi
dzy nami, poszedlem 
go odwiedzie. W szedl niebawem na kwestye polityezne, 
i bardzo si
 ialit, zesmy tak bardzo wmi
szali si
 w spra- 
wy rz
du i wojny. Gdy usilowatem bronie si
, oJpo- 
wiedzial: ..Jakto? teraz eheecie nas otumanie! W szysey 
wiedz
, ie bez Ojea RyUy ani sultan, ani sprzymie- 
rzeni niezego nie mogliby dokonae, i bardziej prowa- 
dzil wojn
 Ojciee RyUo z Ibrahimem-Pasz
, nii mo- 
carstwa europejskie... cc I) 
Przedewszystkiem zwraeamy uwag
 czytelnika, :ie 
6w konsul w ehwili krytyeznej znajdowal si
 w Latakii, 
mieseie polo:ienem okolo 80 mil morskich na polnoe 
od Bejrutu, a wi
e daleko od pola walki Libanezyk6w 
i wogole powstania. Wypowiadal te slowa dopiero 
teraz w Bejrueie, dok
d przybyl swiezo jU:i po wyp
- 
dzeniu Egipeyan ze Syryi; przedtem, gdy byl w La- 
takii, widywal si
 z O. Rieeadonna, leez widoeznie nie 
nie wiedziat 0 powodaeh powstania i udziale tak zna- 
komitym O. RyUy, bo bylby nie omieszkat jui wpierw 
swyeh wiad omosei zakomunikowae temu Ojeu, gdy tenie 
J) Rps. List O. Pawla Riccadonna. Bejrut 11 maja 1841 r. 
Jo O. Roothaana. (Archiv. S. I.). 


o. M. Ryno T. J. 


19
		

/czerminski_o_maksymilian0296_0001.djvu

			290 


OSZCZERSTWA PRZECIW O. RYLLE. 


przebywal w Latakii razern z X. Delegatern, w czasie 
wybuchu libanskiej ruchawki. Obecnosc Francuz6w, 
kt6rych zastal O. Riccadonna w jego rnieszkaniu, wska- 
zuje, ze nie obcemi byly rnu sfery francuskie, i ich 
inforrnacye 0 Ojcu Rylle. Jak zas byty one usposo- 
bione wzgl
dern tego rnisyonarza, wyzej powiedzielisrny 
i jeszcze b
dzierny rnieli sposobnosc powiedziec. 
Skqdkolwiek zresztq 6w konsul austryacki zaczer- 
pnqt swe wiadornosci, tchnq one zbytniq naiwnosciq. 
Przedstawia on bowiern O. RyU
 jako tak dzielnego 
strategika wojennego, ktorernu nawet taki w6dz an- 
gielski, jak kornandor Napier, lub turecki Orner - bej, 
nie byli w stanie rownac sift, skoro nbez O. RyUy ani 
sultan, ani sprzyrnierzeni (t. j. Anglia, Austrya i Prusy) 
niczego nie rnogliby dokonac.tt Takiej ignorancyi sztuki 
wojennej u wytrawnych wodzow rnocarstw sprzyrnie- 
rzonych przypuscic nie rnozerny, 
eby az potrzebowali 
szukac u Ojca RyUy wskazowek, jak rnajq wojn
 sku- 
tecznie prowadzic. Albo wi
c ow konsul austryacki nie 
rnial wyobrazenia jak si
 wojna prowadzi, jesli na seryo 
wypowiadat stowa »bardziej prowadzit wojn
 Ojciec 
RyUo z Ibrahirnern-Paszq, niz rnocarstwa europejskie cc , 
albo raczej nale:ty przypuscic, :te robit te uwagi Ojcu 
Riccadonna ad captalldam bellevolelltiam FrancuzoW 
obecnych, kt6rych rzqd juz podowczas w otwartej woj- 
nie pozostawat z O. RyUq. 
A jakiz byt tego powod? Chcqc odpowiedziec, 
rnusirny cofnqc si
 do chwili (10 pazdziernika 1840), 
kiedy sprzyrnierzona arrnia europejska wylqdowala w po- 
bli
u Bejrutu w rniejscowosci D:tuni. Dowodcy euro- 
pejskiej arrnii - pisze O. Julien - noswiadczyli rniesz- 
kancorn gor, ie rnogq si
 zebrac w tej rniejscowosci
		

/czerminski_o_maksymilian0297_0001.djvu

			OSZCZER6TWA PRZECIW O. R\'LLE. 


291 


i razem z armi,! sultanskq zwyei
zyc Ibrahima - Pasz
. 
Rzeezywiseie pewna ilosc mlodziezy z Bikfaji i Beit- 
Sehebab usluehala tego wezwania. Dowiedziawszy si
 
o tern Ibrahim, wyslal wojsko do Bikfaji, aby si
 ze- 
mseic. W tak okropnem polozeniu mieszkaney Bikfaji 
udali si
 do Ojea Esteve z prosbq 0 rad
 i pomoe. 
Id,!e tez za jego radq, wyslali oni do egipskiego do- 
wodey deputaey
, ktora mu oswiadezyla gotowosc do 
zlozenia broni i oddania wsi na jego lask
 i n.elask
. 
Pasza przyjql bardzo laskawie tyeh poslow i dal im 
dwu tolnierzy, jako obrone6w w razie potrzeby, jednego 
dla wioski, drugiego za
 dla rezydeneyi misyonarzy. 
W ojsko nie wkroezylo do wioski, leez rozlozylo si
 
obozem w poblizu wsi Barsaf, prawie lqezqeej si
 z Bik- 
fajq. W owezas kilku zapaleneow z Beit - Sehebabu po- 
sun
lo si
 az do skaly zwanej Hallye, przy drodze 
z Bikfaji do Bejrutu i wystrzeliwszy kilkakrotnie do 
Egipeyan, ucieklo. Oburzeni zolnierze Ibrahima kigali 
ich at do Beit-Sehebabu i spalili nietylko t
 wies, ale 
takze klasztor Mar-Antonio, oraz kilka sqsiednieh wiosek. 
"Bojqe si
, aby i Bikfaja nie ulegla temu smut- 
nemu losowi, O. Esteve pospies7.yl zlozyc swe usza- 
nowanie egipskiemu dow6dey i podzi
kowac mu za 
przyslanq straz. I) Zabral tez ze sobq sluzqeego, ktory 
niosl pod odziezq kilka butelek najlepszego wina. Ibra- 
him, znajdowal si
 w namioeie, pod wielkim d
bem 
\V poblizu koseiola w Bikfaji i przyjqt Ojea bardzo 
serdecznie, ueieszyl si
 tez niezmiernie, ze m6g1 roz- 


. 
1) Naturalnie czynit to wszystko O. Esteve w porozumieniu 
z O. Planchet'ern, kt6ry przez caly ten czas znajdowal siCC w Bik- 
faji, jak sam 0 tern pisze do generala w dniu 18 patdziernika 1840 
w liscie wytej przytoczonyrn. 


19-
		

/czerminski_o_maksymilian0298_0001.djvu

			292 


OSZCZERSTW A PRZECIW O. RYLLE. 


mawlac pO arabsku z francuskim kaptanem i wypil 
troch
 wina na pomyslnose Francyi, od ktorej spodzie- 
wat si
 pomocy." 
)>Jednoczesnie Ojciec RyUo przyjmowal u siebie 
w Delegacyi dowodc
 tureckiego, Orner- beja, Chorwata 
apostat
 1) i w interesie chrzescijan okazywat mu przy- 
jazn. Omer- bej zapraszal do siebie cz
sto oficerow an- 
gielskich i wciqgnqt mo:te zanadto Ojca RyU
 do ich 
rowarzystwa, a nawet, jak mowiono, kazal rnu bye 
obecnym na kilku konferencyach, ktore sprzymierzeni 
dow6dcy odbywali w Delegacyi: przynajmniej konsul 
francuski wyrzucat mu to pozniej nie bez pewnej go- 
ryczy." 2) 
Czy O. RyUo wiedziat 0 tern, ze Orner - bej byt 
apostatq, zadnego na to nie marny dowodu. Tych apo- 
statow tak w stuzbie tureckiej, a jeszcze wi
cej w egip- 
skiej znajdowato si
 wowczas wielu, a juz najwi
cej 
Francuzow, jak wy:tej 0 tern byta mowa. Wielu z nich 
naturalnie dla karyery zmienia!o wiar
 - jak sukni
. 
Wowczas nikt nie pytat ich w co wierzq, lecz ka
dy 
musiat si
 z nimi liczye, kto dobro og6tu miat przed 
oczyma. Nic wi
c dziwnego, :te tak
e O. RyUo, jako 
zast
pca Delegata apostolskiego dla Libanu, mid obo- 
wiqzek nie unikania wodzow armii sprzymierzonej, 
chociazby mi
dzy nimi znajdowat si
 taki apostata jak 
Orner-bej, niebawem rnianowany paszq. Wptyw Ojca 


I) Orner - bej zastyn
t pMniej w Bo
ni jako Orner - pasza 
okoto r. 1850. Byl to Michat Lattas, dezerter z wojsk austryac- 
kich. Cf. X. M. Czermiliski T. J.: Z podr6zy po BoJni i lIerce- 
gowinie. Krak6w 1899, str. 255. 
2) Cf. P. M. JulIien: -La Nouvelle Mission en Syrie... T. I, 
p. 128 -9.
		

/czerminski_o_maksymilian0299_0001.djvu

			OSZCZERSTWA PRZi!;CIW O. RYLLF. 


293 


RyUy na tego cztowieka tak byl silnym, ze nietylko 
uczynil go zyczliwym dla Kosciola katolickiego, ale 
i przyjacielem zakonu, skoro w par
 miesi
cy p6iniej 
donosi generalowi: "Pisz
 do Omer-Paszy, najwi
ksze- 
go przyjaciela Towarzystwa, ktoremu ofiarowuje grunt 
polozony nad kanalem w KonstantynopoJu.cc 1) 
\V swiezo zaj
tem miescie, najpewniejszem miesz- 
kaniem w Bejrucie i najbardziej neutraJnem miejscem 
byl dom Delegata apostolskiego. Dla tej wi
c racy i - 
sqdzimy - raczej ten dom, nit inny, wodzowie obrali 
na wspolne konferencye. Byloby nieroztropnC! rzeczq 
w czasach, kiedy tak bardzo oczekiwana i konieczna 
pomoc dla chrzescijan libanskich nadchodzila ze strony 
armii sprzymierzonych mocarstw: odmawiae domu de- 
legacyi na zebrania ich wodz6w. To tez tej nieroz- 
tropnoSci O. RyHo nie uczynit. Ze jako zast
pca go- 
spodarza domu, znajdowal si
 w ich towarzystwie - 
bylo rzeczq calkiem naturalnq, tego uniknqe bylo nie- 
podobienstwem. Inna rzecz, czy,bral udzial w nara- 
dach wodzow. Chociaz posqdzal go") 0 to konsul fran- 
cuski, jednak tadnych dowod6w na to nie mamy, 
mogly bye tylko czcze posqdzania, jak wiele innych, 
bo jak wiadomo, Francy
 wykJuczono od udzialu 
w tym koncercie mi
dzynarodowym, jako stronniczkct, 
chociaz tylko pJatonicznq, rzqd6w egipskich w Syryi, 
i konsuJ francuski w tych naradach wodzow armii 
sprzymierzonej nie m6gl brae udzialu. Lecz wlasnie 
to zblitenie si
 O. RyHy do przedstawicieli mocarstw 
europejskich bylo kamieniem obrazy, ktorej Francya 
nie mogla darowae O. Rylle. Niech
e ku niemu jeszcze 
I) Rps. List O. RyUy. Malta 29 stycznia 1842 do O. Roo- 
thaana. (Archiv. S. J.). 


.
		

/czerminski_o_maksymilian0300_0001.djvu

			294 


BUDOW A KOLEGIUM DLA AZYJ. 


bardziej wzrosta, gdy "PO przywr6ceniu publieznego 
spokoju i porzqdku: O. RyUo zaprosit dow6de6w armii 
ottomanskiej i sprzymierzene6w do Bikfaji na wspa- 
nialy obiad. Przy tej sposobnosei poruszono kwesty
 
zatozenia w Bejrueie szkoty artystyezno-przemystowej 1) 
i przyrzeezono w tym eelu darowac misyonarzom 
miejsee, znane w Bejrucie pod nazwq nPlaeu armat«( 
(Place des Canons) od AI-Keszaf a
 do bramy seraju." 
»Nie eheqe, aby ten ehwilowy zapal ostygl, Ojeiee 
RyUo zebral co ryehlej kilkoro dzieei, kt6re miaty 
stanowic jakby zawiqzek nowej szkoly, i zawi6zt je do 
wioski Beit-Sehebab najbardziej przemystowej, gdzie si
 
postaral dla nieh 0 nauezycieli rozmaityen rzemiost" 2) 
R6wnoezesnie na nabytym gruncie nzasadzonym mor- 
wowemi drzewami, a lezqcym poza g16wnq bramq 
miasta [Bejrutu] w pobli
u pataeu gubernatora u zabrat 
si
 O. RyUo do budowy "kolegium dla Azyi". "Nie 
bylo tam jeszeze 
adnego innego budynku opr6ez ubo- 
giego domku dzier
awey, ponad kt6rego mieszkaniem, . 
wtascieiel pola greko - katolik, urzqdzit sobie par
 po- 
koik6w i przybywat tam od ezasu do ezasu, aby ode- 
tehnqc swiezem powietrzem. Nalezato wi
e przede- 
wszystkiem zbudowac dom, w kt6rym moznaby po- 
mieseic Oje6w. Tymezasem podlug przepis6w prawa 
tureekiego, potrzeba miec firman, aby m6dz budowac, 
a ehoeiazby tylko naprawiac koseioly, klasztory, albo 
jakiekolwiek inne budynki, majqee seisty zwiqzek z re- 
ligiq. Vliemy zas ile kosztuje taki firman, je
eli wog61e 
da si
 otrzymac. O. RyUo sqdzil, ze si
 obeJdzie bez 


I) Wiadomo I.e pod tym tytulem O. RyUo zamierzal rozpo- 
CZ
C budowCC przysztego koleg£um dla Azyi. (Przyp. autora). 
2) Cf. P. M. Julien. -La Nouvelle Mission.. I. c. str. 130). 


.
		

/czerminski_o_maksymilian0301_0001.djvu

			BUDOW A KOLEGIUM DLA AZYJ. 


295 


firmanu, a to z powodu wielkiej uprzejmoki, jak,! 
wladze ottomanskie okazywaly w6wczas Europejczy- 
kom za to, 
e wsparli j,! pot

nie w wojnie z Ibrahi- ! 
mem-Pasz'!. Zaczc£to wi
c naprz6d urz,!dzac odpowie- 
dnio mieszkanie dawnego wlasciciela, a nast
pnie bu- 
dowac dolne pi
tro przyszlej rezydencyi, sklepione 
wedle miejscowego zwyczaju i 0 tyle obszerne, aby 
moglo sluzyc za kaplic
. 
» W szystko odbywalo si
 spokoj nie, dop6ki drze- 
wa morwowe zaslanialy pracuj,!cych przy budowie, 
i wznoszone przez nich mury. Lecz skoro sciany 
wzniosly si
 ponad ich wierzcholki, wywolalo to sen- 
zacyC£ wsrod dyzunitow, ktorzy zacz
li knuc rozmaite 
intrygi w celu przerwania budowy, i niektorych nawet 
Europejczyk6w 1) na swoj,! przechylili stron
. 
»Pasza wywiedziony w pole przez ich niecne 
spiski, zaprzeczyl legalnosci kupna gruntu. O. RyHo 
odwolal si
 do biura reg
strowego i gdy w urz
do- 
wym regestrze pod wskazan,! przezen dat'! znaleziono 
nazwisko Abzma-Manzur, czyli arabskie miano O. RyUy, 
wowczas gubernator musial si
 pogodzic z faktem spel- 
nionym, oswiadczaj,!c tylko gniewnie, ze r
ka, ktora 
do regestr6w wci,!gn
la to kupno, zaslugiwala na to, 
aby j,! odci
to. 
» Wtedy przysda kolej na policy
, ktora przybyla 
w imieniu Paszy z rozkazem zaprzestania robot i groi- 
b,!, ze w przeciwn ym razie, robotnicy niezwlocznie zo- 
stan'! uwi
zieni. Przelozony [0. RyUo J odwotat si
 
do konsula francuskiego i oswiadczyl, ze tylko za jego 
posrednictwem moze otrzymac rozkazy. 


') T. j. Francuz6w. 


(Pra)'}. autora).
		

/czerminski_o_maksymilian0302_0001.djvu

			"- 


1,,-_ 
I ""_ 


.... 


." 


.' 


_. 

 


- .. 
_.
. 
- - 


-...... 


-
 
....--... - 
- 
............... 
'\. 
.
 
.... 


I ' . .
; 0- 
........ 

 ..
 
"' - " 
. - 


......... 
.... 
"'- 



 
 ,... A . 
, \.'. -....
....... 
'" ... ,. ,-..,.. J 
,. .J",*J" ",-
'i',* ' . .' 
. . 
-.
 
 
 .

 
.' "., 
 . f.:
\ s,... ","'
 
 ',
 
:. . .. ,," .. . ......"'"'. " .', 
. :.
 ; 
t:;: ..... 
. . .'
 
."" 
 . .. 
, '.- ....."'". -.,.:iJ" - 
. . .'" 
.... 


I

-' " 
W. 


" 


v 

 
.. 


: 


...... 
,- ..- 


.. ; 



 
. 


--: ....... 


7:-- 


-
 


"'- 


r . ... 


,- 


1 
"' 
'-. 
, . 
, . ... 
 
. 
- 
... 
.

 #- 


....... 


4 



 


... 


,.. 
\'; ..... 
\,."M .. 


,It. ..' 


....- 


..:......:..\..
\.... ... 
1 . u ,-",.. . .... 
',... .:.\ ,-." ...,"'" . ......
 ", i 

 
': ";4: }\. 
".. .." ".. ..-) -""'e:::;:' ..... - .. 
-......-:- 
.... t.. .. yf.', "".-r. 
__ 
 '. .... .:.; t"';:
 .i!!.......1)
.,.f. 

...... ....I.
. 1
1";<.."'r'.. .
"1 
. 
 . ',"
!
 :"' . '
 -' 
. 
"...... ',J:':'t' . i ........ 

 . .c!''''''-;
.'' .
..)1.. 

, " 
-
..
. .. If'"'l .
. 
, -.... "..: f. " .,i........ 
, '. ....",.... ".I 
.... .. , : 'I .. 
 


.".... 
.... 


-- 


" 


":f-. 
,'. .... 


., : 


" 


-. 


... 


... .- 


...... 


.. 


..,. 


C.. 
I... 


"
 
"91. .. 


.: .' 

:.:>:'_':
.'. 


 ;

..
 4 
Ta...:.. ".,... "-;. ,,'-. .. ",- .....- ....."'
'-.. 
'f'-:
_
 -:
 
 "'.
.\ 
..,-.....'t.\i'
:.

:'i;.')-" ,. 
..... ,-Yi\' \; "d_ ' q ' \: _ ",' . 
.. ..
" .' .".... ,- ". . - -+r 
....... 
":A4'4...lJfi . co ..... 
. . 
"'...... 
."..A"f....r
&.. 
 
 -'$o.;!1-... 
" - 'di:t"'t

 --
,.{
i.. '
. 
 ""':.. 
.... . .,
. ., :

. 
,
 ..,..
 
,- ." 


.,,\..
...
}


 ..
 . 
........ 
 - . ...

\.: .... 'Wi. 

-:r,_ J	
			

/czerminski_o_maksymilian0303_0001.djvu

			BUDOW A KOLEGIUM DLA AZYf. 


297 


I . 


»Pan Bour
e byl podowczas przedstawicielem rz'!- 
dow Ludwika Filipa w Bejrucie, ktory nie miat ochotv 
popierae w Syryi 00. Jezuitow, widzianych przezen 
we Francyi tak nieprzychylnem okiem. Przeslat wi
c 
Ojcu Rylle powyzszy zakaz Paszy, nalegaj,!c, aby si
 
do niego zastosowal.(, 
nSzcz
Sciem kierownictwo robot bylo powierzo- 
nem cdowiekowi znanemu ze sprytu i niezlomnej 
energii: Br. Bonacina, przybylemu z Rzymu w r. 1840... 
Odprawiat on murarzy we dnie, a kazal im pracowae 
w nocy. Niedlugo jednak mogl ukrywae post
py ro- 
boty, przed wzrokiem podejrzliwego Paszy, ktory kaz- 
dego poranku przygl,!dat si
 im z okien swego palacu, 
oburzaj,!c si
 na to, ze tak ile sluzy mu policya, i ze 
rozkazy jego lekcewaz,! tak dalece ci nfrancuscy der- 
wiszec, 1), nie maj,!cy nawet poparcia ze strony swego 
konsula. Nietylko wi
c kazat zaaresztowae i uwi
zie 

szystkich robotnikow w chwili, gdy wracali ze swej 
nocnej pracy, ale takze umiescil w poblizu terytoryum 
misyjnego oddziat zotnierzy, obowi
zany czuwae dniem 
i noc
 nad wykonaniem jego rozkazow. W owczas 
sam Brat [Bonacina] stal si
 murarzem, uzywaj,!c do 
pomocy tylko mlodego sluz
cego, krajowca, byl bo- 
wiem przekonany, ze gubernator turecki nie odwazy 
siC£ aresztowae zadnego nfrangi u . 
»Gdy z wielkim trudem ulozyl Brat gorn,! po- 
dlogC£, ktora miala bye pokryt'! betonem i sluzye za 
taras, ujrzat nagle now
 pietrz
c
 siC£ przeszkodC£. Mia- 
nowicie sam ze swym matym pomocnikiem, nie mogl 


I) T. j. O. RyUo Polak i Br. Bonacina \\'Ioch. 
(Pr3)'p. autora).
		

/czerminski_o_maksymilian0304_0001.djvu

			293 


BCDOW A KOLEGIUM DLA AZYf. 


on ani wytworzye trwalego i dobrego betonu, ani po- 
krye nim znaczn'l przestrzeii tak, zeby stanowil zupel- 
nie gladk'l powierzchni
 bez zadnych wydobien. Jakze 
wi
c sobie radzi? Oto obietnic'l sowitej zapbty zwabia 
czterech ubogich wyrobnikow, przebiera ich w stare 
sutanny i kapelusze, poczem wysela ich w tych kostyu- 
roach do pracy na tarasie, polecaj'lc odwracae si
 ci'lgle 
plecami do seraju, czyli pabcu gubernatora, z obawy, 
aby ich powierzchownose nie zdradzib kim s'l rzeczy- 
wiscie. Podst
p ten wybornie si
 udal, i taras zostat 
skoiiczonym. Duzo jednak jeszcze pozostalo do zro- 
bienia, przed ostatecznem wykoiiczeniem budowy. 
nPomimo tak roznorodnych trudnosci, O. Ryno 
dzi
ki swej zdumiewaj'lcej pracowitosci ze wszystkiem 
dawal sobie rad
. Ilez to razy w nocy odbywal pi
cio- 
godzinn'l podroz z Bikfaji do Bejrutu, aby po calo- 
dziennej pracy w tym miekie, znowu nast
pnej nocy 
wrocie do Bikfaji? Zadawalnial siC£ tez najczc£sciej kilko- 
ma godzinami s
u, na krzesle przed swym biurkiem.u 1) 
o dalszych pracach, powodzeniach i trudnosciach 
O. RyUo sam donosi generalowi juz "z kolegium azya- 
tyckiego w Bejrucie u . 
"Do nieszczC£se glodu i wojny przyl'lczyla siC£ za- 
raza. Wszystkie europejskie domy i wiele krajowcow 
zostalo zamknic£tych, i wskutek tego musielismy roz- 
pU5cie naszych uczniow. Msgr Piotr, biskup maronicki 
z Bejrutu, ten sam, co wypowiedziat nam wojn
 roku 
'lbieglego wskutek nabozenstwa do Najswic£tszego Serca 
ktory od dwu miesi
cy zlozony jest chorob'l: poled! 


I) cr. P. M. Jullien. -La Nouvelle Mission en Syrie- I. c. 
T. I, p. 121-123).
		

/czerminski_o_maksymilian0305_0001.djvu

			BUDOW A KOLEGIU:\I DLA AZYI. 


299 


mnie zawolae w celu uproszenia mej asystencyi dla 
zarazonych Maronitow w poblizu miasta. Chc£tnie przy- 
j
lem tc£ sposobnose przysluzenia siC£ jemu, a O. Ricca- 
donna koniecznie chcial ze mn,! brae udzial w trudach. 
Czy iyje11lY, czy u11liera11lJ
, Panscy jestes11lY. I) \Vasza 
Wielebnose niech nas z serca poleci naszemu dobremu 
Dowodcy Jezusowi Chrystusowi, aby i zyj,!c i umie- 
raj,!c nie okazalismy siC£ niegodnymi tak \Vielkiego 
Wodza.(I 
)) Usposobienie dla kolegium z dniem kazdym jest 
bardziej korzystne nawet u dyzunitow, z wyj'!tkiem 
intryg .
JJliatowej :./e zrozumianej po/ityki. Ojcze moj! 
dopehl dzida przez Ciebie rozpoczc£tego, a ktore row- 
niet nosi na sobie znamiC£ niezawodne Bozego upodo- 
bania, uczyn ofiarC£ przynajmniej ze trzech osob na- 
daj,!cych siC£ duchem, wiekiem i silami, a \V resztc£ za- 
opatrzy Bog. Prosilbym Wasz'l Wielebnose 0 przyslanie 
200 egzemplarzy abecadlnika, egzemplarzy do pisania 
i czytanek. Moznaby to wyslae przez Civita - 
Tecclzia, 
Livorno - Bejrut. Jesli W. W. uzna za stosowne, proszC£ 
poprosie Msgra Sekretarza, aby polecit przedrukowae 
maly katechizm Czcigodnego Bellarmina w jC£zyku arab- 
skim i wloskim, byloby to wielkiem dobrodziejstwem... 
Ojcze moj, poblogoslaw cal,! pdnosci,! Twego blogo- 
slawienstwa, abym mial sily do zwyciC£zenia siebie 
i zwy ci t!!iallia zakusulv /udzkich i szata,iskich.( 2) 
W miesi,!c pozniej, t. j. z koncem czerwca 1841 
roku w liscie pisanym z nCollegio Asiatico di Bairut'( 


.. 


I) "Sive ergo vivimus, sive morimur Domini sumus. (( 
(Rom. 14, 8). 
2) Rps. List O. RyUy. Coll
gt"() di Brzt"rut 25 maggio 1841 
do O. Roothaana. (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0306_0001.djvu

			300 


BUDOW A KOLEGIUM DLA AZYJ. 


krotko donosi O. Roothaanowi: »B6g nas zachowal od 
wojny, glociu i moru. Jemu dziC£ki - jestesmy zywi 
i zdrowi... Zaraza w Bejrucie zmniejsza siC£, i owszem 
pozostaje zaledwie podejrzenie jej istnienia. W nastc£p- 
nym miesiqcu przylozymy rC£kC£ do budowy, oczekujqc 
ludzi i pieniC£dzy od zapobiegliwosci i milosci W. W., 
chcqc tak wszystko urzqdzic, aby motna bylo otworzyc 
[zaklad] w jesieni... 
..S'!dzC£, ze w tej chwili O. Planchet juz tam 
przybyl i bC£dzie m6gl W. Wielebnoki dac przeglqd 
stanu naszej misyi. Bynajmniej, m6j Ojcze nie sqdz, ze 
bardzo nalegam na pomoc pieniC£zn'l, lecz raczej co 
dotyczy osob, a osob jakich tu potrzeba. W tym celu 
ponawiam we wlasnym i innych imieniu powtarzane 
prosby 0 przyslanie jednego Francuza, jednego Anglika 
i jednego Wlocha lub innego, zdolnych, mlodych, lecz 
przedewszystkiem swic£tych, i ktorzyby nie uchodzili 
z kolegiow, aby tutaj nie miec uprzykszenia i dzwonka... 
Niezmiernie smucC£ siC£ wskutek zupdnego braku list6w 
i wskazowek Waszej Wielebnosci. ( ') 
Pomimo rozlicznych klopotow z jakimi mial do 
walczenia O. RyUo, widac z listow, ze dobrej byl 
mysli 0 przysdosc zakladu, skoro nawet innowiercy 
okazywali usposobienie bardziej, niz dawniej zyczliwe. 
Przytem nkolegium dla Azyi(( mialo siC£ juz ku kon- 
cowi, skoro O. Planchet donosi generalowi dnia 26 
wrzesnia: »Zaklad ten wypadnie piC£knie i bC£dzie nie- 
bawem ukonczony( 2), a w nastc£pnym liscie mowi: 


I) Rps. List O. RyUy pisany z Collegio asiatico di Bairut 
24 Giugno 1841 do O. Roothaana. (Archiv. S. I.). 
') Rps. List O. Planchet'a z Bejrutu 26 7 bre 1841 do O. Roo- 
. " 
thaana. (Archlv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0307_0001.djvu

			BUDOW A KOLEGIUM DLA AZYJ. 


301 


»[U W Bejrucie prowadzimy dalej budowC£ kolegium, 
a od rqiesi'lca [to j. od listopada 1841] otworzylismy 
szkoty i liczymy dzis wic£cej niz 100 uczni6w. Nie- 
bawem bC£dziemy mieli lokal wiC£kszy, bardzo obszerny, 
kt6ry nam posluzy za kosci6t (I 1) 


_. 
x
. 


J) Rps. List O. Planchet'a z Bejrutu 7 Xbre 1841 roku do 


tegoi. 


(Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0308_0001.djvu

			A A _A ..
_" ), .I.
.I.... .I.
fl! A ----L $ 
 
_ 
_ _

 
rI' 
+ 


iE
*


 1: 
)r..
 
 y 
y y -',r' 
 'y'LT'tf:) '-r
--'-V--V=-=
o=;=';=;=
 


XVI. 


Intrygi francuskiego rZ'ldu. - Wy;azd O. Rylly ze Syryi. 


. 

 a jasnym horyzoncie otaczaj'!cym .kolegium clla 

) II(I
 Azyi(C, O. RyUo widzial tylko jedn'l chrnurkC£, 

T
l
 a t'l byly: intrygi .
wiatowej ile zrozumianej 
polityki. 1) Zapewne nie przewidywal on, jak wielka 
burza z niej powstanie. Dla wyjasnienia, sk'ld i dla- 
czego te intrygi powstaly, przypornnijrny sobie, ze od 
czasu wojen krzyzowych Francya na \\'schodzie sw6j 
wptyw wywierala przez opiekC£ nad katolikarni i wog6le 
nad Kosciotern w krajach rnuzulrnanskich. Ze wzglC£- 
d6w politycznych tego wptywu nie chciata siC£ pozbawic 
nawet wtedy, gdy w sarnej Francyi Kosci6l katolicki 
nie doznawal naleznej rnu swobody. W tyrn tez celu 
protegowata raczej tych kaptan6w, kt6rzy byli Fran- 
cuzarni i wiC£ksz'l dawali gwarancyC£ rZ'ldowi francu- 
skiernu, ze go bC£d'l wspierali przez sw6j wplyw na 


I) Rps. List O. RyUy: Collegio di Bejrut 25 maggio 1841 
do O. Roothaana. (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0309_0001.djvu

			IKTRYGI FRAKCUSKiEGO RZ
DU. 


303 


ludnosc tubylcz
 na Lewancie. Ze tak bylo, ponizej 
przytoczyrny dowody. Zakon Towarzystwa Jezusowego 
nie przedstawial rz
dowi francuskiernu tych nadziei, 
zwlaszcza, gdy na czele misyi w Syryi stan
l najpierw 
Wloch, O. Riccadonna, nast
pnie Polak, O. RyUo. 
Nieufnosc rz,!du francuskiego wzrosla ku zakonowi To- 
warzystwa Jezusowego, a przedewszystkiem przeciw 
O. RylIe, gdy tenze otoczyl opiek
 chrzescijan liban- 
skich, przesladowanych przez rz
d egipski, ktorego 
sprawy w Syryi bronil Iteoretycznie] rz
d francuski. 
Do otwartej zas niech
ci przeciw O. Rylle doprowa- 
dzilo jego przyjazne post
powanie z wladzami turec- 
kiemi i angielskiemi, ktoremi poslugiwal si
 nasz misyo- 
narz w najlepszej wierze w celu przyniesienia pornoc)' 
Libanczykorn, a takze mial nadziej
 przy pomocy tych 
mocarstw zyskac firman dla nkolegium azyatyckiego(\. 
Znajomosci porobione z wladzami wojskowymi Turcyi 
i Anglii, goszczenie ich w Bikfaji po wyp
dzeniu Egip- 
cyan ze Syryi, leczenie w Bejrucie przez Br. Henze T. J. 
Mahmuda Jezed-Paszy I), osobistoSci bardzo wptywowej, 
bo niebawem zostal wielkim wezyrem w Konstantyno- 
polu 2), obudzity w Ojcu Rylle nadziej
 pom)"slnego 
przeprowadzenia swoich planow w Syryi. Jego nadzieje 
rosly, skoro si
 przekonal, ze nawet sam sultan jest 
mu przychylny, bo poslal mu w darze zloty pierscien, 
wysadzany drogimi kamieniami. 1) 


I) Rps. List O. RyUy z Malty d.nia 15 stycznia 1842 r. do 
O. Roothaana. (Archiv. S. I.). 
') Rps. List O. RyUy z Malty dnia 21 stycznia 1842 r. dQ 
O. Roothaana. (Archiv. S. I.). 
I) Rps. List O. RyUy z Malty dnia 25 stycznia 1842 r. do 
O. Roothaana. Pisze w nim = . Tym razem znalazlszy pewnll okazy
, 


.
		

/czerminski_o_maksymilian0310_0001.djvu

			304 


INTRYGI RZ
DU FRANCUSKIEGO 


Lecz te wlasnie zabiegi i powodzenia O. RyUy 
obudzily wielk
 zazdrosc we Francyi. 
') . .. Pospieszam doniesc Ci - pisze O. Roothaan 
do O. RyUy - ze wielkie niezadowolenie daje siC£ spo- 
strzegac we Francyi przeciw W. W. i przeciw samemu 
kolegium. Pan ambasador tutaj czynil juz kilkakrotne 
reklamacye u Propagandy, a w ostatnich czasach, po- 
niewaz W. '.tV. poslugiwata siC£ ambasad
 angielsk
 
w Konstantynopolu, aby uzyskac (nie wiem jakie bu- 
dowle) od Porty w Bejrucie: Dlatego stanowczo O. Ryllo 
Jest calkowicie po stronie przeciwnej Francyi etc. etc.u 1) 
Co wic£cej, donosi O. Planchet: ))Nowy konsul dla 
Bejrutu p. Lauchontein - z kt6rym razem plyn
l okrC£- 
tern - otrzymal list z Konstantynopola, ze O. RyUo 
nie otrzyma firmanu na budowC£ kolegium w Bejrucie, 
o co prosit.. Zdaje mi siC£ widocznem, ze skoro to 
sprawa koscielna, ministeryum Porry zapytywalo amba- 
sadora francuskiego, a ten z powodu antecedens6w, 
dorad=il negatywn
 odpowiedi...( 2) Sam zreszt
 Ojciec 
RyUo pisal do generala: ))...Francya okazuje siC£ obc
. 
Rosya jest jej na sercu. 3) Nie pozostaje, jak Austrya 
posy tam W. W. pierscien, 0 kt6rym dawniej uczynitem wzmisnk
.. 
Na innym jego liscie. pisanym r6wniei z Malty 25 kwietnia 1842 
do O. Roothaana, znajduj
 dopisek O. Ricasoli, pod6wczas sekre- 
tarza generalskiego dla asystencyi wtoskiej, ie razem z tym listem 
przyslal O. Rytto Ojcu generalowi przez 
. Tagliaferro, konsula 
rosyjskiego, pierscien ztoty, wysadzsny drogimi kamieniami, a otrzy- 
many w darze od suttana. (Archiv. S. I.). 
I) Rps. List O. Roothaana Rzym 10 maja 1841 do O. RyUy 
w Bejrucie. (Archiv. S. I.). 
') Rps: List O. Planchet's Smyrna dnia 9 sierpnia 1841 r. 
do O. Roothaana. (Archiv. S. I.). 
') Dla przypodobania si
 Rosyi ..konsul francuski Outre 
(? moie raczej Boutrc
e) w Trapezuncie zbieg6w naszych [to j. Po-
		

/czerminski_o_maksymilian0311_0001.djvu

			lNTRYGI RZ
DU FRANCUSKIEGO. 


305 


wraz ze Sardyni,! i Neapolem, aby uzyskae ten nie- 
szcz
sliwy firman, kt6ry bylbym od samego pocz'!tku 
otrzymd za posrednictwem Anglii, gdybym nie po- 
szedt za rad,! moich Towarzysz6w, kt6rzy temu sprze- 
ciwiali sift, aby zanadto nie sprawie przykrosci Francyi, 
gtosno chwal,!cej si
 tern, 
e ona sarna chce bye wy- 
l'!czn'! protekorkq zaklad6w." 1) 
o zabiegach i planach O. RyUy urz
dnicy fran- 
cuscy na W schodzie dobrze wi
c wiedzieli i postano- 
wili uzye wszelkich mo
liwych srodk6w, aby im prze- 
szkodzie. A czemu tak energicznie wyst
powali? 
,)Prawdziwym powodem - pisze O. Planchet - 
przeszkadzania rz,!du francuskiego zalozeniu kolegium 
Jezuit6w w Bejrucie byta ta okolicznose: 
e ten zaklad 
. 
nie mid bye dose »francuskim((. A zalezdo na tern 
Francyi, aby w r6znych centrach lewantynskich, jak 
w Konstantynopolu, Smyrnie, Aleksandryi i w Bejrucie 
takie I)francuskie" zaklady potworzye, kt6reby gwaran- 
rowdy wptyw francuski na VV schodzie. Dlatego to 
proponowano Jezuit6
 raczej do Alepo skiero.wae, aby 
nie byli blisko ich wplyw6w.Ct «1) 
O. Planchet jeszcze z koncem roku 1840 zostal 
przeznaczony przez generala zakonu na misy
 w Algie- 
rze. I)Czem pr
dzej poslij O. Planchet'a, jesli jeszcze nie 
lakow katolik6w] swoimi kawasami odsylal rosyjskiemu konsulowi, 
mam tego materyalne dowody... Rps. Nr 5409. List A. Were- 
szczynskiego, Stambul 27 wrzesnia 1840 r. do Karola Sienkiewicza 
W Paryiu. (Archiw. X. X. Czartoryskich w Krakowie). 
I) Rps. List O. RyUy z Malty 15 kwietnia 1842 do O. Roo- 
thaana. (Archiv. S. I.). 
2) Rps. List O. Planchet'a. Beyrouth 8. 7 bre 1841 do O. Roo- 
thaana. (Archiv. S. I.). 


.0. M. Ryllo T. j. 


20
		

/czerminski_o_maksymilian0312_0001.djvu

			306 


''''TRYGI RZ.
DU FRAl'OCUSKIEGO. 


wyjechal pisze O. Roothaan do O. RyUy 28 lutego 
1841 r. - Powiedz mu, aby przejezdzal przez Rzym. 
Od kilku miesi
cy jest oczekiwany w Algierze. (( t) 
To tez w Rzymie w lipcu 1841 r. nast
puj
ce, ba
'- 
dziej szczegolowe, podal sprawozdanie 0 stanie misyi 
w Syryi O. Roothaanowi: 
,) Dostatecznie jest wiadomem, wsr6d jakich oko- 
licznosci i dlaczego powstal projekt tego kolegium cen- 
tralnego, ktore mialo bye powierzone misyi w Syryi. 
Glownym celem tego zakladu bylo zebrae pewn
 liczb
 
mlodych ludzi roznych obrz,!dkow, aby ich wychowac 
i uformowae do stanu duchownego. Potrzeba tego do- 
skonale zostala zrozumian
 i Sw. Kongregacya [dla Roz- 
krzewiania V\' iary] potwierdzila ten projekt, a Ojciec sw. 
. 
wielce go pochwalit Podobny zaklad co najmniej dla 
misyi w Syryi wielkiego jest znaczenia. 
,,0. RyUo zostal wyslany, aby ten projekt wy- 
konal, lecz wypadki polityczne, jakie zaszly, zawiesily 
cale przedsi
wzi
cie. Procz tego, ten Ojciec, ktory zdobyl 
wielki wplyw na szefa wyprawy turecko - angielskiej, 
chcial si
 nim posluzyc, aby popieral ten zaklad. Sta- 
rano si
 0 to, aby Turcya przyczynila si
 do utwo- 
rzenia tego kolegium i w tym celu uzyto posrednictwa 
Anglii. Konsul francuski zaraz spostrzegl si
, iakie 
byly intencye Ojca RyUy i st,!d powstala zazdrose, 
iz dala si
 sposobnose Anglii powi
kszye jej wplyw 
na katolikow, z uszczerbkiem tegoz ze wzgl
du na 
Francy
.... 
»Konsul francuski zawiadomil swoj rz,!d 0 tern, 
co zaszlo, i st,!d sprzeciwianie si
 ambasadorow Francyi 
I) Rps. List O. Roothaana z Rzymu dnia 28 lutego 1841 
do O. Ryny w Bejrucie. (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0313_0001.djvu

			INTRYGI RZ.
DU FRAl':"CUSKIEGO. 


307 


w Rzymie i Konstantynopolu, i :iale wypowiedziane 
przez ministra spraw zagranicznych. Imifi Ojca RyUy 
z tern przedsi<&wzificiem, nie nale:iy oceniae jako obo- 
jfitne; znanym jest jego wplyw w kraju; rownie:i 
konsul Francyi powiedzial mu, ze potrzeba bylo (mo- 
wi
c 0 kolegium), zeby Francya sarna czula, iz ona je 
zaklada, i :ie ona [teraz] uzyje calego swego wplywu, 
aby przeszkodzie. 
"Z drugiej strony po tern wszystkiem, co sifi stalo, 
Anglia si<& odsun<&la, i bezowocnem stat sifi pewien ro- 
dzaj wplywu, jaki spodziewal si<& w niej znaleze, po- 
wod niezadowolenia, bo uwa:iaj
 nas jako przeciwnych 
jej [t. j. Francyi] polityce, a w przyszloSci mo:ie re- 
presaliami ile usposobic przeciw mim rz
d turecki. 
I)Z tego okazuje sifi, :ie misya w Syr)'i znajduje 
si<& w polozeniu zlem i niebezpiecznem; chodzi teraz 
o to, aby j
 postawie na stanowisku naturalnem, i dla- 
tego to, zdaje mi sifi, :ie pierwszym srodkiem bfidzie 
odwolanie Ojca RyUy, drugim zawieszenie urz
dzenia 
kolegium [dla Azyi], a trzecim stworzenie misyi w Bej- 
rucie [dorn juz sifG znajduje I i takie w tej misyi zacho- 
wanie sifi, aby mozna naprawie, przekrye przeszlose 
i wyst
pie z atrybuc}'ami, jakie jedynie nam przystoj
. 
"I:..atwo b<&dzie znaleze pozor do zawieszenia tego 
kolegium, spokoj krajowi jeszcze niedostatecznie zabez- 
pieczony, a nawet zagrozony; a co do odwolania Ojca 
RyUy, to [dostateczn
 racy
 jest] zawieszenie celu jego 
misyi. Zwracam uwagfi, ze przez odwolanie go z po- 
zorem jakiejs kary, bye mo:ie, ze dobra slawa Towa- 
rzystwa na temby zyskala, Iecz Anglia i Turcya latwo 
moglyby obrazic sifi, widz
c, ze ten czlowiek zostal 
ukarany, poniewaz szedl na rfikfi ich polityce. 


20.
		

/czerminski_o_maksymilian0314_0001.djvu

			308 


INTRYGI RZ
DU FRANCUSKIEGO. 


»Dlatego to przedtem powiedzialem, nalezaloby 
mleC w Bejruie rezydeneYfi dla misyi, i moina bftdzie 
w niej otworzyc szkoly publiezne, ktore mialyby tfi 
korzysc za sob
, ze nie bardzo zawiodlyby oezekiwa- 
nia narodu co do kolegium, a nam dalyby nowe zaj
eie, 
mog
ee przeeiwdzialac zakladowi nbiblistow((. \V Bikfaji 
prowadziloby sift dalej to, co sifi dobrego rozpoezfilo 
i staraloby sift rozszerzyc dziatalnosc na wioski s
sie- 
dnie, co wifieej, moznaby zebrac w tej rezydeneyi pewn
 
liezbfi sierot, ktoryeh dzisiaj nie braknie, aby je utrzy- 
my wac i wychowac. Dzieto to mialoby jako eel przy- 
gotowanie kolegium, i p05tawitoby w korzystnem swietle 
misYfi, ktor'l zazdrosc krajo\Vf:go duchowienstwa ei
gle 
stara sift dyskredytowac....u 1) 
Widoeznie O. Roothaan podzielal zapatrywania 
O. Planehct'a, skoro po rozmowie z nim jeszeze dnia 
20 ezerwea 1841, pisze do O. RyUy: .)... widzft nadto 
dobrze, ze halasy na dzialalnosc W. Wielebnosei, kto- 
rymi teraz Europa jest przepetniona, 0 ezem pisz,! mi 
z roznyeh stron... jesli s
 przesadzone, to z drugiej 
nie s
 bez zadnego fundamentu. Dobrzy i przyjaeiele 
domaez
 uwag
 trudnyeh okolieznosei, lecz nie wszysey 
tak [postfiPuj
], wreszeie, powtarzam W. \V., zes sift 
zanadto rzueal. Dobra inteneya nie wystareza na uspra- 
wiedliwienie wszystkieh faktow, nie wszystkie srodki 
s
 dobre, ehoeiaiby eel byl najlepszy.... 
t) Kolegium, tak na wielkq skalft projektowane, zro- 
biloby zanadto wiele rozglosu, a gdy zl
ezylo sifi z niem 
skompromitowane imift W. \V., zwazaj
e nadto stara- 
nia wielu 0 to, aby stac sifi jego protektorem, teraz 
I) Rps. Memoryat wlasnor
czny O. Planchet's z lipca 1841, 
pozostawiony dla informacyi O. Roothaana. (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0315_0001.djvu

			INTRYGI RZADU FHAXCUSKIEGO. 
. . 


309 


nieda Sl
 wykonac. Takie jest zdanie Ojca sw. i sw. 
Kongregacyi, i takie jest rowniez nasze. A wi
c: Na- 
lezy ograniczyc si
 do samyclz szko/ dla eksterllistolV. 
Dobre to dzielo, bardziej skromne i w cieniu b
d,!ce, 
da si
 wykonac, a przygotuje drogft dla kolegium inter- 
nistow, ktorego wykonanie pozostaje zawieszone, a wy- 
starczy podac do wiadomoSci powod najprawdziwszy, 
ze stan obecny zanadto niepewny, w jakim sift tamte 
okolice znajduj,!. Tak, mamy nadziejft, ze ustanie ten 
halas, jaki sift rozchodzi, co do kolegium azyatyckiego 
i co do W. W[ielebnosci]...." I) 
\V dalszym ci,!gu tegoz listu, przypomina mu 
O. general znane kodeksy, jakie mial zakupic w mo- 
nasterze sw. Saby pod Jerozolim'!, 0 co ponownie 
Ojciec 5W. si
 upomina i inne tamze dla Collegium 
Romanum, a w dopisku dodaje: tldla wi
kszej pewnosci 
zabierz je ze sob,! az do Malty, gdzie przy tej spo- 
sobnosci moglbys zrobic cos dobrego, a jestes tam za- 
wsze z upragnieniem oczekiwany. Tymczasem sprawy 
Syryi, mam nadziej
, uloz,! si
... 
Nie ukladaly sift jednak one po mysli generala 
zakonu. Rz,!d francuski intrygowal nietylko przeciw 
O. Rylle, lecz tez przeciw zakonowi calemu, pos,!dzaj
c 
go, zreszt'! nieslusznie, 0 nieprzychylnosc dla Francyi. 
Mowiono: ..Jezuici s
 nieprzyjaciolmi Francyi, a Laza- 
rysci misyonarzami wplywow francuskich.,,
) Konsu- 
lowie i ambasadorowie Francyi »zalili si
 na konku- 


I) Rps. List O. Roothaana z Rzymu 20 czerwca 1841 do 
O. RyUy w Bejrucie. (Archiv. S. I.). 
2) Rps. List O. Riccadonna z Bejrutu 15 grudnia 184"2 do 
O. Roothaana. (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0316_0001.djvu

			310 


I
TRYGI RZ
DU FRANCUSKIEGO. 


reney<& robion,! XX. Lazarystom u I), a mianowicie: aby 
rezydencye i kolegia obydwu Zgrornadzen zakonnyeh 
zanadto blisko siebie poloione, nie wyrz,!dzaly' sobie 
szkody. 2) Lecz glownie "rz'!d francuski chee wywierac 
swoj ,,"plyw przez posrednictwo misyonarzy(( i s
dzi, 

e dokona tego lepiej przez misyonarzy Zgromadzenia 
XX. Lazarystow, nii przez 00. Jezuito\v, ktorych po- 
s,!dzal, 
e wzgl<&dem Franeyi nie s,! tak 
yczliwi. 3) 
Wobee takiego usposobienia Francyi, ogl,!dano si<& 
o inn,! protekcy<&, np. Austryi, na co konsul austryacki 
zgadzd si<&, a rowniez Anglia byla gotow
 przyj,!c 
protekcYfi, co oznajmil konsul tego panstwa w Bejrucie 
i nawet gotow byl dac pieni'ldze na zaloienie kolegium 
w Ghazirze, w poblii:u Bejrutu. Lecz, ie to wygl,!- 
pdoby na mifiszanie sifi w sprawy polityczne, O. Roo- 
thaan, jako general, zakazal przyjficia tyeh ofiar i raczej 
wold sam zrobic ofiar
 i przez oddanie w zarz	
			

/czerminski_o_maksymilian0317_0001.djvu

			WYJAZD o. RYI.I.Y ZE SYRYI. 


311 


zonego, i dalem mu wszystkie instrukcye co do tam- 
tejszych spraw, a przedewszystkiem co dotyczy upo- 
rz",!dkowania naszych spraw zakonnych i wewn
trznych, 
a nast
pnie takze co do dzialalnosci na zewnqtrz, tak 
w misyi, jak i w szkole, bo 0 nie same teraz si
 roz- 
chodzi, a nie 0 kolegium, jak Ci donioslem w ostatnim 
moim liscie.( 1) 
n...Niechzez \Vasza \Vielebnosc dozy w jego r
ce 
urz'!d i dokladnie go obznajomi, jak rze\:zy stojq, 
a przedewszystkiem co do kredytow i dlugow, jesli 
jakie istniej,!... W. W. oczekujq na Malcie... Nalezy 
zachowac brodfi, rozumie sifi, aby si
 nie zdawalo, ze 
\V. W. na zawsze zostal odsunifity od misyi. Lecz na 
Malcie przywdziej suknifi Towarzystwa, bo okazywac 
sifi tam inaczej, po turecku, daloby okazYfi do wielu 
gadanin, i nawet razilo przyjaciot Oczekuj
 czem- 
prfidzej od Ciebie wiadomosci, a na Malt
 napisz
 zno- 
wu do Ciebie. Tam si
 otwiera pifikny posiew, 0 czem 
uslyszysz od Ojca Planchet'a. Niech Cifi Bog blogo- 
" . , 2 ) 
S1aWl.. . ." 
O. RyUo, jako posluszny zakonnik, gotow byt 
zaraz jechac na miejsce nowego swego przeznaczenia, 
lecz stosownie do polecenia generala, musial wpierw 
czekac na przyjazd O. Planchet'a, aby w jego rfice, 
. jako swiezo zamianowanego przelozonego misyi syryj- 
skiej, zlozyc urz'!d i obeznac dokladniej z roznymi 
interesami, kt6
ych nici dotychczas sam trzymat w r
ku. 
Zwleklo sifi to do konca wrzesnia, poniewaz O. Plan- 


I) Rps. List O. Roothaana Z Rzymu dnia 12 lipca 1841 r. 
do O. Rylty w Bejrucie. (Archiv. S. I.). 
2) Rps. List O. Roothaana z Rzymu dnia 18 lipca 1841 r. 
do O. Rytly w Bejrucie. (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0318_0001.djvu

			312 


WY JAZII O. RYI..l.. Y ZE SYRyr. 


chet zatrzymywal sifi po drodze w roznych mle)sco- 
wosciach, jak jego listy to okazuj
, pisane do gene- 
rala, 1 sierpnia z wyspy Syry, 9 sierpnia ze Smyrny, 
a dopiero 26 wrzesnia z Bejrutu, w ktorym donosi: 
,)0. RyUo dzisiaj odjezd:!a okrfttem wojennym angiel- 
skim, ktory ma go zawieie wprost do MaltY.II I) Lecz 
nie prfidko na ni
 sift dostal. ))Otrzymawszy bezplatne 
miejsce na okr
cie angielskim Cambridge, wsiadlem nan, 
aby sifi dostae na miejsce mego przeznaczenia, do Malty. 
Jednakowoz po trzech dniach morskiej pocirozy, okr
t 
wojenny Hekate dogonil nas, przywoz
c rozkazy ko- 
mendanta stacyi, abysmy powrocili do Bejrutu. Wsku- 
tek tego wypadlo mi udae sift drog
 zwyczajn
, jak- 
kolwiek nie prost
, i w dniu 8 paidziernika wsiadlem 
do parowca pocztowego angielskiego, a po szesciu dniach 
podrozy przybylem do Aleksandryi. St
d 22 paidzier- 
nika na parowcu Griet Liverpool dostalem sift do La- 
zaretto [na Malcie].u 'l) 
Podobnie jak w innych stronach, gdziekolwiek 
pracowal O. RyUo, pozostawil za sob
 wdzi
czn
 pa- 
mifie i pragnienie, aby powrocil: tak sarno bylo tez 
i w Syryi. A musialo bye ono znacz
cem, skoro O. Plan- 
chet uznal za stosowne doniese Ojcu generalowi, ze 
"niektore osoby prosz
 0 powrot O. RyUy(, podnosz
 
jego zaslugi wzgl
dem chrzescijan przesladowanych na- 
padami Druzow i wptyw, jaki mial na Turkow; nawet 
sam patryarcha Maronitow pragn
tby jego powrotu. 3) 


I) Rps. List O. Planchet'a. Beyrouth 26 7 brc 1841. (A. S. I.). 
2) Rps. List O. RyUy. Lazzaretto di Malta 5 9 brc 1841 do 
O. Roothaana. (Archiv. S. I.). 
3) Rps. List O. Planchet'a z Bejrutu dnia 25 stycznia 1842 
do O. Roothaana. (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0319_0001.djvu

			.;. 


... . ,. 
'" ..
 



 


'..
'/
 
&. . "'I -<11III\; 
.. 
. . 


.c;.. 


 "", 
,.. '-,-" 


, 
. . 


ft.' 


..
""-
. - 
 


II< 



. 


. 


j. 


. 
. 
'
'1:..L 
'Is,': 
iI 


.A 


'" 


r ", 


...
, 



 



 
..... 
. 


,.. 


... 


, 
'- 


, 
, 
. 
. . 
. ..n.,'Iit. 
, 
- . 
'," ".A 


) 



 '
 
e:1


' .- . 

..:Jt- . 
-'
"'" 
... J." _ ... ....
1... 
,
 "./ \., 


.( ---=-
 


.... 
- . 


.. ,. 


.. 


.. 


'II" ,,
, ,.'... 
J -.v... 


" 


... 
"\ '.;t 
_ 
j; 


,- . 
.( f 
'
 
.... '\ 
".. 

. '" 
... . .. 
'
;..J,
'" .. '
'J.. . 


"
 



 ..:!; 


Bikfaja, widok na rezydency
 00. Jezuitow 


okalaj
cil g6r
. 


".
 


.,. 


..;, 
., 


...,. . 
.... 
 . 

.. 
. I 
...
 I 
I 

" - . 
," 
I> -, 


,j.tot "
		

/czerminski_o_maksymilian0320_0001.djvu

			314 


WYJAZD O. RYI..I..Y ZE SYR"J. 


Przepi
knie wyraza swoj zal z powodu odjazdu 
O. R yHy i prosb
 0 jego powrot, Don Nicola Murad, 
kaptan maronicki. \Vystal go do Konstantynopola pa- 
tryarcha Maronitow, Msgr Jozef Piotr Habaisci, w swo- 
im i Libanczykow imieniu, aby wyjednal sprawiedliwe 
post
powanie wladz tureckich wzgl
dem chrzescijan. 
Przedstawiwszy generalowi smutny stan obecny na Li- 
banie, tak dalej pisze: 
»Do nieszcz
sc l)arodu, jakie pobieznie przedsta- 
witem, zalicza si
 rowniez strata znakomitego Ojca 
RyUy, czemu W. Wielebnosc, jesli zechce, moze za- 
radzic. 
"Swojem zachowaniem si
, gorliwym zapatem, 
i zywem przywi,!zaniem do mego narodu, O. RyUo, 
syn slawnego Towarzystwa Jezusowego, ktorem Wasza 
Przewielebnosc tak m'!drzt: kieruje, pozyskat tak,! przy- 
chylnosc wszystkich, tak jest kochany zarowno przez 
bogatych i moznych, jak przez ubogich i ucisnionych, 
ze jego stamt'!d odjazd sprawit wielk,! bolesc Pa- 
tryarsze, duchowienstwu i calemu narodowi. Kilka- 
krotnie jedni i drudzy pisali do mnie, abym si
 zwrocil 
do Waszej Przewielebnosci i uzyskal Jego przychylenie 
si
 do pragnien tego chrzescijanskiego narodu 0 odwo- 
lanie go na Liban. Dotychczas wobec waznych moich 
zaj
c nie moglem tego dokonac: teraz, gdy mam nieco 
wolniejszy czas, korzystam ze sposobnosci, aby prosic 
\V. Przewielebnosc 0 udzielenie dla wyzej wzmianko- 
wanych i dla mnie tak znacznej laski. Jezeli W. P. 
dla dobra religii i podniesienia tych nieszcz
sliwych 
ludow zechce pozwolic na powrot do Libanu tak go- 
dnego Ojca: zarowno .Patryarcha, jak Biskupi, ducho- 
wienstwo, narod maronicki i ja, b
dziemy Tobie stale
		

/czerminski_o_maksymilian0321_0001.djvu

			WYJAZD O. RYU:,Y ZE SYRYJ. 


315 


. 


za ten czyn najwdzj
czniejszymi, a taka laska wyr)'Je 
si
 gl
boko w naszych duszach. 
"Azeby z drugiej strony nie stawiano przeszkody 
temu, czego gor'lco pragn'l wyzej wzmiankowani i ja, 
zawiadamiam \\T. P., ze tymze parowcem wystalem 
listy w tym samym duchu pisane do J. Em. kardynala 
Franzoni, Prefekta sw. Kongregacyi dla rozkrzewiania 
wiary, a rowniez do JE. arnbasadora Francyi. c ( 1) 
J U1; s'l znane nam powody. dla ktorych O. Roo- 
thaan nie mogt si
 przychylic do tak gor,!cych prosb, 
swiadcz'lcych zarazem 0 btogiej dzialalnosci O. RyUy 
na Libanie. 
Tern mniej rnozna by!o spodziewac si
 w tej sprawie 
interwencyi ambasadora francuskiego, 0 ktor'l listownie 
prosil Don Murad. \Vszak wiemy, jak wrogo by! uspo- 
sobionym przedstawiciel Francyi \v Konstantynopolu 
wzgl
dem naszego misyonarza. 
.. \Vskutek reklamacyi Francyi, ktora s'ldzi, ze nie 
b
dzie mogta odzyskac swego wplywu na Syry
, gdy- 
bym w niej pozostd. by!em zml 1 szony schronic si
 na 
Malt
, azby si
 sprawy uspokoi!ycc - pisat O. RyUo 
do lorda Clifford'a. !l) 
. 
Zreszt'! we Francyi tak obawiano si
 jego wpty\\'U 
w Syryi, ze gdy tam Z pocz'ltkiern r. 1842 ponownie 
wybuch!y rozruchy, znowu pos'ldzono O. RyU
, ze on 
znajduje si
 na Libanie i powstaniem kieruje: ,)wszyst- 
kie dzienniki francuskie klami'lc co do Ojca RyUy, ze 
on jest w Syryi, skoro od kilku miesi
cy znajduje si
 


I) Rps. List Don Nicola Murad'a. Constantinopoli 7 febbrajo 
1842 do O. Roothaana. (Archiv. S. I.). 
2) Rps. (Copia). List O. Rytty z Malty do Lorda ClifforJ'a, 
dor
czony mu w Londynie 4 kwietnia 1842 r. (Archiv. s. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0322_0001.djvu

			316 


WYJAZD e. RYl.l..Y ZE SYRYI. 


. 


na Malcie, tern sarnern glosz,! - jak ka
dy widzi - 
jego niewinnosc.ce I) 
Nasz misyonarz :iartuj'!c sobie z tych wieki, robi 
uwag
: ))Mogliscie powiedziec RyUo w Syryi - Han- 
nibal w Alpach, a teraz RyUo na Malcie - Hannibal 
nad Trasirnenern. ee 2) 
Chocia
 cialern bawil O. RyHo na Malcie, jednak 
duchern niejednokrotnie l,!czyl si
 z ukochan,! przez 
siebie rnisy,! syryjsk,!, z powodu ktorej podj,!l si
 
tylu trudow i znosil tak wiele cierpien. Listy jego 
z Malty pi sane niejednokrotnie swiadcz,!, :ie nietylko 
nie rnial ani cienia :ialu, lub zazdrosci wzgl
dern tego, 
ktory po nim obj,!l rz,!dy tej misyi, lecz i owszern, 
gdzie i jak mogl, staral si
 dopomodz swernu nast
pcy 
zarowno materyalnie, jak moralnie, przez swoj wplyw 
na wybitne osoby. 
Zaledwie przybyl na Malt
, prosi O. Roothaana, 
aby wyslal do Bejrutu conajmniej trzech nauczycieli, 
z zakonu Towarzystwa Jezusowego: ,,\\'locha, Fran- 
cuza i Anglika, nietylko, aby zachowac nalezn,! neu- 
tralnosc, lecz tez w tym celu, aby si
 grumownie oprzec 
"biblistomu, ktorzy przyn
t'! j
zyka angielskiego, czyni'l 
spustoszenia wsrod mlodziezy syryjskiej. Gdy w ten spo- 
sob utrwali si
 kolegium, dojdzie si
 nast
pnie do 
sformowania seminaryum, bo niema innych zakladow 
w Syryi, w ktorych moznaby zawczasu rozpoznac uspo- 
sobienie fizyczne i moraIne, nie mniej jak powolanie 
mlodziencow.u A patrz'!c w przyszle potrzeby s'!sie- 


I) Rps. List X. Em. Speranza z Malty dnia 25 stycznia 1842 
do O. Ricasoli S. J. w Rzymie. (Archiv. S. I.). 
2) Rps: List O. RyUy. Malta 15 stycznia 1842 r. do O. Ri- 
casoli S. J. w Rzymie. (Archiv. S. I.).
		

/czerminski_o_maksymilian0323_0001.djvu

			WYJAZD O. RYl.l.Y ZE SYRYJ. 


317 


dnich Syryi krain, dodaje: nGdyby to mozna utworzyc 
szkoly i nowicyat na Malcie!... ana dawataby praco- 
wnikow zaaklimatyzowanych i praktycznych z powodu 
podobienstwa j
zyka dla calej Arabii.« t) Dla tegoz 
kolegium prosi generata 0 postanie do Syryi ))co naj- 
mniej 200 egzemplarzy ksi'lzek elementarnych, grama- 
tyk, geografii, arytmetyki, historyi, wzorow do pisania 
listow i t. d. 2) 
Jeszcze zawsze troszczy si
 O. RyUo, aby rz,!d 
turecki dobrze usposabiac wzgl
dem misyi syryjskiej: 
,)Nowy minister Mohammed Jezed Pasza napisat do 
mnie uprzejmy list z Konstantynopola, przypominai'lc 
starania swiadczone mu przez Brata Henze w Syryi; 
korzystam z tej sposobnosci, aby mu polecic naszych 
w ramtych stronach.(, 3) 
Pomimo zmiany przdoionego misyi syryjskiej, 
rZ'ld francuski nie przestal intrygowac przeciw 00. Je- 
zuitom w Bejrucie i juz to prosb,!, ofiarowuj'lc pie- 
ni'ldze na przeniesienie si
 ich do Alepo 4), jUi to za- 
ch
caj'lc muzulmanow bejruckich do przeszkadzania 


I) Rps. List O. Rytty. Lazzaretto di Malta 5 9 bre 1841 do 
O. Roothaana. (Archiv. S. I.). - Na Malcie w uiyciu potocznym 
jest jcczyk na p6t arabski, przynajmniej u znaczniejszej liczby 
mieszkanc6w z ludu, zreszt
 m6wi si
 po wtosku. 
2) Rps. List O. Rytty. Malta 6 kwietnia 1842 r. do O. Roo- 
thaana. (Archiv. S. I.). 
3) Rps. List O. Rytty. Malta 15 stycznia 1842 r. do O. Roo- 
thaana. (Archiv. S. I.). 
t) Rps. List O. Rytty. Malta 6. kwietnia 1842 r. do O. Roo- 
thaamt I. c. "La Francia tenta nuovamente di farci delle offerte 
di danaro per fard lasciare Bairut e trasportarci altrove p. e. ad 
Aleppo... .
		

/czerminski_o_maksymilian0324_0001.djvu

			318 


WYJAZD O. RYU:.Y .ZE SYRYI. 


dalszej budowie kolegiurn dla Azyi I), chcial ich zrnusic 
do ust,!pienia z Bejrutu. To teZ O. RyUo ju:t zawczasu 
przestrzegat generata przed terni intrygarni francuskierni 
i radzi "jedyny srodek... przyj'lc protektorat austryacki 
z wyl'lczeniern francuskiego i angielskiego. (I 2) 
Widocznie, Ze t
 rad
 O. RyUy, Ojcowie Jezuici 
w Bejrucie na seryo wzi
li pod rozwag
, skoro w rok 
pozniej tenze ponownie wracaj,!c do tej sarnej rnateryi 
usituje, dla dobra rnisyi syryjskiej, przekonac O. Roo- 
thaana 0 rnozliwosci takiego kroku: 
., Protektorat austryacki, jaki oni pragn'l, nie jest 
protektoratem wyt'lczai'lcym i niezwyczajnym, lecz uza- 
sadnionym faktarni istniej'lcyrni w Konstantynopolu, 
i gdzieindziej. W Konstantynopolu np. kosciol, przy 
ktorym rezyduje Msgr Hilereau 3), znajduje si
 pod pro- 
tektoratern austryackirn. Na Cyprze, w sarnym nawet 
Bejrucie istniej'l kaplice sardynskie, a to w tyrn celu, 
aby unikn'lc wspotubiegania si
 0 pierwszenstwo, gdy 
uroczyscie schodz'l si
 przedstawiciele rozrnaitych d\\'o- 
row do kosciota. St'ld to pochodzi, ze generalny konsul 
austryacki, tak bardzo :tyczy sobie, aby mogt przy- 
chodzic do naszego kosciota w Bejrucie podczas uro- 
czystosci i miec w nim pierwszenstwo, co bytoby wy- 
starczaj'lc'l racy,!, aby ogtosic go wraz z przylegtyrn 
dornern, ze pozostaj'l pod protektoratern austryackim. (0 01) 
I) Rps. List O. RyUy. Malta 5 !ipca 1843 r. do O. Roo- 
thaana. (Archiv. S. I.). 
2) Rps. List O. RyUy z Malty 15 maja 1842 r. do O. Roo- 
thaana. (Archiv. S. I.). 
3) Msgr Hilereau byl p
d6wczas w Konstantynopolu wikaryu- 
szem patryarchalnym obrz. lac. (Prz)'p. autora). 
f) Rps. List O. RyUy. Malta 6 czerwca 1842 r. do O. Roo- 
thaana. (Archiv. S. [.).
		

/czerminski_o_maksymilian0325_0001.djvu

			WYJAZD O. RYU:,Y ZE SYRYI. 


319 


Choeiaz O. Roothaan mid wazne powody, dla 
ktoryeh nie przyehylil' si
 do tego projektu, nie mniej 
starania O. RyUy 0 dobro misyi w Syryi, swiadez,! 
o jego szlaehetnem post
powaniu, i ze niezego innego 
nie szukal, jak ehwaly Bozej i zbawienia dusz na po- 
sterunku, ktory byl zmuszony opuseic. Powroci on 
jeszeze do Syryi, leez tylko w przeloeie i wsrod innyeh 
okolieznosci. Tymezasem ezekaly go no we praee i nowe 
eierpienia, i sprawdzily si
 na nim slowa sw. Pawla: 
J) Wszysey, ktorzy ehe,! poboznie zyc w Jezusie Chry- 
stusie, przesladowanie b
d
 eierpiec.« (II List do Ty. 
moteusza III, 12). 


- 


--
-<.-
		

/czerminski_o_maksymilian0326_0001.djvu

			%J
 ...J,.. ...J,.. 


 ...J,.. ...J,.. 
» ...J,.. ...J,.. 





 
-n 
-s.. - . - - - I
 

 - - 
;. 
 , · - ,_o..,,
 ,.., 
 - 
. '
'-"
i
 . " I [ 
<:r _. \:..... 
 
, . (, 'T. 
 ,,' -: ". .., tv 

 













V


 


XVII. 


Kolegium w Azyi czyli Uniwersytet 5w. J6zefa 
w Bejrucie. 




 a zakonezenie wszystkiego tego, eosmy powie- 
"I
l
 dzieli 0 zabiegaeh O. RyUy oko!o za!ozenia 

l
. kolegium dla Azyi, wypada nam jeszeze za- 
poznae sice dok!adnie z eatym jego planem, tak, jak 
wyszed! z pod piora naszego misyonarza. \Vprawdzie 
w odpowiedniem miejseu podalismy jego trese, !eez trese 
tylko, nie ehe,!e przerywae toku opowiadania walki, 
jak,! 0 nie staeza! w Rzymie. lednak zbyt jest on 
waznym dokumentem tak dla historyi misyi syryjskiej, 
jak i dla eharakterystyki jego tworey, abysmy mogli 
tylko na jego streszezeniu poprzestae. Rozswietli on nam 
i dokladniej wydomaezy dotyehezasowe post
powanie 
Ojea RyUy na Libanie, a rownoezesnie posluzy jako 
dowod bystrosei jego umystu sicegaj,!eego w przyszlose 
narodow Wsehodu, a oraz szerokosc jego serea praw- 
dziwie katoliekiego. Oryginalny tekst tego dokumentu 
spisany po wlosku i znajduj,!ey sice w arehiwum To-
		

/czerminski_o_maksymilian0327_0001.djvu

			KOLEGIUM DLA AZYI. 


321 


warzystwa Jezusowego, podajemy w doslownym prze- 
kbdzie, z t
 nieznaczn
 poprawk
 dokonan
 wlasno- 
r
czme przez owczesnego generala zakonu Ojca Roo- 
thaana. 
PROJEKT KOLEGIUM W AZYI 
[ulo
ony z rozkazu i wedle wskazowek JEm. kardynala 
prefekta Sw. Kongregacyi danych O. Maksvmilianowi 
RyUo Towarzystwa Jezusowego, przed jego wyjazdem 
do Chaldei.] t) 
[..Gdy bylem na wyjezdnem z Rzymu na moje 
kochane misye, J. Em. kardynat prefekt Propagandy 
· pisemnie zakomunikowd mi uwag
, ktorej przedmio- 
tern bylo zalozenie kolegium calkowicie oddanego wy- 
chowaniu mlodziezy w Azyi, i gor
co polecit mi zba- 
dac zblizka miejscowosci, aby nast
pnie, jesli b
dzie 
rzecz
. mo
liw
, podac odpowiedni projekt w Rzymie. 
. Czesc nalezna zarliwej gorliwosci JEminencyi, i dobro 
trwale i wielkie, jakie - mojem zdaniem - powinno 
wynikn
c z pewnoSci
 dla tamtych kosciolow, spowo- 
dowaly, ze zaj
lem si
 niem z mozliwie najwi
kszym 
poczuciem obowi
zku. ce J 2) 
.,Ktokolwiek chcialby rozwazac w historyi ostat- 
nich trzech stuleci srodki u
yte przez Stolic
 sw. w celu 
zaprowadzenia wiary katolickiej, gdzie jej nie bylo, 
wprowadzenia jej tam, sk
d catkowicie, lub w cz
sci zo- 
stala usuni
tq '. wzmocnienia takowej, gdzie si
 chwiala, 
ozywienia jej, gdzie slabla - znajdzie je ugruntowane 


I) W oryginalnym tekscie slowa ujecte \V klamry, dopisat 
wtasnor'Ccznie O. generat Roothaan. 
2) W oryginalnym tekscie slowa O. Rylty uj
te \V klamry, 
s
 wykreslone reck, O. Roothaana. 


o. M. Ryllo T. J. 


21
		

/czerminski_o_maksymilian0328_0001.djvu

			322 


KOLEGIUl\t DLA AZYI. 


na niezmiennoSci i skuteczno
ci bardzo pojedynczego 
systemu. Lata i d!ugie doswiadczenia coraz lepiej go 
utwierdzaly, i dlatego rzymscy papie
e nigdy nie mieli 
powodu szukac czegos nowego. 
""'.ychowanie mlodziezy, szczegolnie duchownej, 
bylo t'1 sztuk'l zycia, ktora wprowadzala w rozpacz 
nieprzyjaciot Boga i zaludniala Kosciol. Wychowanie 
w pewien sposob stworzy!o ludzi apostolskich i wy- 
biera!o ich z posrod wszystkich narodow, aby ich ufor- 
mowac w nalezyty sposob i przystosowac do ro
nych 
potrzeb kazdego kraju. Z Europy wychodzili pierwsi 
misyonarze, a doszedlszy do jakiegos nowego narodu, · 
aby mu dac poznac i ulatwic przyj
cie Ewangelii, sta- 
rali si
, 0 ile to by to w ich mo
nosci, wybierac mlo- 
dzie
 dobrych zdolnosci, wychowac j'1 przez siebie 
i wysy!ac winne strony na wychowanie w m'ldroSci 
i 
wi
tosci ich urz
du. Ci o
ywieni i lepiej napelnieni 
duchem Bozym, dzielili w pewien sposob mi
dzy sieb!e 
swe rodzinne rozlegle ziemie, i tak w nich rozwijali 
sw'1 dzialalnosc, 
e Ewangelia tam wzrastala, bynaj- 
mniej jako roslina obca, z ktorej mialoby si
 i pozo- 
stalby niepewny owoc i zycie, lecz jak drzewo wzrosle 
prawie sarno z siebie, i dlatego z charakterem zupdnie 
zastosowanym do gruntu, na jaki zostalo przesadzone. 
,dednakowoz nie kazda prowincya otwierala si
 
dla tak pi
knego wychowania. Przeciwnie, w niekto- 
rych miejscowosciach udawalo si
 to ty'ko z wielkim 
trudem, poniewaz w swym lonie miala tylko bardzo 
niewielk'l cz
sc mtodziezy, ktorej mo
naby 
ac srednie 
wyksztalcenie: gdzieindziej wypadalo j'l wysylac setki 
i tysi'1ce mil daleko, aby wychowac w wygodach i wol- 
nosci koniecznej.
		

/czerminski_o_maksymilian0329_0001.djvu

			KOLEGlUM DLA AZYI. 


323 


»\V tych dwu wypadkach, poniewaz misye pozo- 
stawaly ca!kowicie, lub po wi
kszej cz
sci powierzone 
misyonarzom cudzoziemcom, ani si
 one nie rozsze- 
rza!y, ani kwitly, jakby powinny. Czasami pozostawaty 
one prawie w zupelnem opuszczeniu, poniewaz Europa 
nie zawsze mog!a wystarczac roznym i rozlicznym 
potrzebom nawr6conych i tych, co mieli si
 nawrocic. 
.,Samo wychowanie tak m!odzie
y, jak ludzi doj- 
rzalszego wieku, obcego klimatu i obcych zwyczaj6w, 
nietylko wypaddo ka
dego czasu z trudnosci,! i bardzo 
kosztownie, lecz tez nie zawsze obfitowdo w te skutki, 
jakich si
 oczekiwa!o. Wielu z takiej mlodziezy wsrod 
zmienionego klimatu i zwyczaj6w, nawet 
ycie traci. 
Ci, co przetrwaj,!, przyzwyczaiwszy si
 przez d!ugi 
przeci,!g lat we wieku m!odym do zbytkownych zwy- 
czaj6w Europejczyk6w, ledwie wiedz,!, jak powrocic 
do 
ycia i narodowej prostoty. Ci zas, co juz s'l 
w latach, nie mog,! przyj,!c fa!dow i formy, jak'l 
chcialoby si
 im dac: tacy rzuciwszy si
 nie wiedz,!c 
dlaczego we wieku niezastanawiania si
 na drog
 du- 
chown,!, albo j,! opuszczaj,! w ci,!gu kursow, albo, co 
jest 0 wiele gorszem, iet'! ni,! dalej wbrew woli i wbrew 
sumieniu. W Europie nast
pnie, zapomniawszy w cz
sci 
swej rodzinnej mowy, zdobywaj,! sztuk
 i nauk
 wpraw- 
dzie znakomit,!, lecz cz
sto bardzo mdo zastosowan'! 
do literatury, sztuki, nauk, potrzeb swoieh ojeow i braei. 
.)Nie mog!o to zdarzyc si
 mtodziezy szkoekiej, 
irlandzkiej, angielskiej, niemieekiej, ktora z powodu 
nietoleraneyi swoich panuj,!eyeh, przesladowc6w wszel- 
kiego katoliekiego wychowania, udawala si
 do Rzymu, 
Flandryi, Francyi, Hiszpanii, aby tam otrzymac wy- 
ksztakenie katoliekie. Wskutek prawie r6wnomiernego 
21-
		

/czerminski_o_maksymilian0330_0001.djvu

			324 


KOLEGIUM DLA AZYI. 


klimatu zwyczajow europejskich, zaledwie powodo- 
waly one jak,!s mal,! zmian
. Natomiast mlodziez 
z Afryki i taz z Azyi przez zycie w Rzymie, jezeli 
nie traci swej natury, to przynajmniej w znacznej 
mierze w usposobieniu i we wprawnosci do wielkiego 
dzida, dla jakiego si
 j,! wychowuje. 
t) Ta roznica skutkow zaslugiwalaby na bardzo 
staranne badania, i nalezaloby z roznych stron wzi,!sc 
na sprawiedliw,! wag
 wydatki i trudy, i owoce ta- 
kiego wieluwiekowego wychowania. Wska

 w lepszem 
miejscu szlachetniejszy i wznioslejszy sposob, w jaki 
takze dla azyatyckiej mlodziezy moznaby spozytkowac 
kolegium w Rzymie. 
n\V Ameryce i w tych Indyach Wschodnich, 
gdzie krolowie Hiszpanii i Portugalii podawali pot
zne 
swe rami
 do zakladania kolegiow i seminaryow To- 
warzystwa Jezusowego, jak np. na Filipinach i Me- 
ksyku, Brazylii, Makao i w Goa, religia katolicka tak 
dalece zapuscila korzenie, az do gl
bi usposobien tych 
nowych narodow, 
e po wyp
dzeniu Ojcow Towarzy- 
stwa z tych najbardziej kwitn,!cych gmin chrzescijan- 
skich, pozostaly kler wystarcza!, aby je utrzymac. 
nZastanowienia godn,! jest rzecz,!, :te wowczas, 
gdy obudzi!y si
 tam bunty, wskutek ktorych te na- 
rody odrywaj,!c si
 od Hiszpanii i Portugalii pocz
ly 
tworzyc w!asn,! niezaleznosc, jako pierwszy 
undament 
swego nowego prawa, oglaszaly religi
 katolick'!, wy- 
kluczaj,!c jak,!kolwiek mieszanin
 innych sekt. 
nPewnem wi
c pozostanie, 
e nawrocenie i po- 
lepszenie swiata jest faktem, ktory koniecznie l,!czy si
 
z wychowaniem mlodziezy i ze jedno zawsze dzielic 
b
dzie losy drugiego.
		

/czerminski_o_maksymilian0331_0001.djvu

			KOLEGIU.M DLA AZYI. 


325 


.. 01aczego Stolica 5w. nie rozwin
la dobroezynnej 
opatrznosci na korzysc Azyi Mniejszej, Syryi i Pale- 
sty ny, Persyi i Chaldei, Armenii i Arabii i Egiptu, nie 
trudno szukac powod6w. Tam, gdzie nie umialy utrzy- 
mat si
 stale wojska Krzyzowc6w ze szpad
 w r
ku, 
nie mozna dziwic si
, ze kaplani uwa2:ali za rzecz 
niemozliw
 zalozenie seminaryum, kaplani, ktorzy nie 
mieliby innej obrony procz krzyza. 
"Teraz natomiast przedziwnie pomo'-e przypomn
c 
sobie te raeye, ktore obeenie umozliwily i ulatwily 
dzielo, przez wiele wiekow zupelnie niemozliwe do 
wykonania. Olatego mozna powiedziec, ze juz bliska 
jest ehwila, w ktorej te ziemie, ktore podaty pierwsz
 
kolebk
 naszej wierze, i tak pot
znie wspomagaly 
w Europie do jej krzewienia i utrwalenia, mog
 spo- 
dziewac siC;, 2:e ehrzeScijanstwo zachodnie zechee uczynic 
szez
sliwy wysilek, aby je wynagrodzic za drogoeenny 
urz
d, jaki kiedys otrzymalo. Choeiazby te prowincye 
nie innego nie daly Europie, jak tylko tyeh dwu wiel- 
kieh ksi
z
t [Koseiola] Piotra i PawIa, ju:! tem samem 
mialyby prawo pierwszenstwa rrzed ka2:dym innym 
narodem do wielkiej instytucyi katolickiej, jezeli to me 
jest niemoiliwem do wykonania. 
.. \\- rzeezywistosei jest to mozliwem wskutek me 
troszczenia si
 sultana Mahmuda 0 islam. Ten, ktory 
jest pierwszym mi
dzy wierz
cymi we falszywego pro- 
roka Mahometa, zdaje si
, ie przewiduje i chee na- 
stCipstw, jakie wysun
 si
 z jego apostazyi. Oboj
tnosc 
dla Mahometa, tak zabobonnie kiedys ezezonego, po- 
ezyna si
 eoraz bardziej szerzyc, szezegolnie u os6b 
bardziej wplywowyeh. Pewnem jest r6wniei obecnie, 
ze pot
ga wielkiego sultana nie jest juz wi
eej straszn
,
		

/czerminski_o_maksymilian0332_0001.djvu

			326 


IWLEGIUM DLA AZYI. 


ta sarna, co w zgodzie z fanatyzmem mahometanskim 
czasow dawniejszych sprzeciwialaby si
 wykonaniu na- 
szego planu. 
J) W obr
bie jego imperyum nie rzadko daje si
 
spostrzegac, ze ten wladca, ktory przez wieki byl po- 
strachem Azyi, jest zmuszony przyjmowac jakby prawo 
od swoich paszow. Grecya, Egipt, Syrya, kilka pro- 
wincyj s
siaduj
cych z Rosy
, s
 dlan beznadziejnie 
stracone. Zewn
trz imperyum niema mocarstwa, ktore 
utrzymywaloby okr
ty na morzu i nie umialo domagac 
si
 poszanowania u sultana, przed ktorego samem imie- 
niem dwieScie lat temu drialo pol Europy. Jeszcze 
bardziej ulatwia urzeczywistnienie naszych pragnien 
okolicznosc, ie wladc
 Konstantynopola, a rowniei 
wicekrola Egiptu opanowal jakby szal zmieniania 
wszystkiego i zast
powania wsz
dzie praw i zwyczajow 
tureckich prawami - cywilnemi i zwyczajami chrze- 
scijanskimi; badaj
c t
 rzecz w tym porz
dku, jakj 
zachowuje odwieczna Opatrznosc w rz
dzeniu spra- 
wami ludzkimi, co najmniej trudno nie poznac blisk
 
zgrzybialosc i smierc mahometanizmu, szczeg6lnie 
w Turcyi europejskiej, w Azyi Mniejszej, w Syryi 
i w Egi pcie. 
)J \\70bec tego, prowincye te, ze wzgl
du na re- 
ligi
, dostan
 si
 pod moc tego, kto pierwszy pospieszy, 
aby stat si
 panem wychowania mlodzie2:y. Szatan 
nie mogl nie spostrzedz takiej korzysci, dlatego wyslal 
swoich aposto16w protestanckich, biblistow i metody- 
stow, aby przyloiyli. r
k
 do dzida. Na szcz
scie Pan 
Bog zawsze przeklnie te bezbo2:ne zakusy. Czasami 
sprawiedliwosc Boza dopuszcza zlosci piekielnej na ka- 
ienie i psucie instytucyj katolickich, a2: do zniszczenia
		

/czerminski_o_maksymilian0333_0001.djvu

			KOLEGIUM DLA AZYI. 


327 


we wielu miejscowosciach nawet wiary. Wprowadzic 
chrystyanizm do jakiejkolwiek, nawet malej ludnoSci, 
i takowy budowac, zadaniem jest tylko misyonarzy 
katolickich. Lecz korporacye zakonne i seminarya Eu- 
ropy, kt6re muszq myslec 0 calym swiecie, nigdy nie 
b
dq dose liczebne, aby wystarczyly dla niezmierzo- 
nych krain i lud6w, 0 kt6rych tu mowa. Kto pragnie 
prawdziwie je zabezpieczye, trzeba aby si
 przekonal, 
1;e absolutna zachodzi koniecznose zalozenia tam semi- 
naryum, 0 ile moznosci najobszerniejszego i na}wspa- 
nialszego. 
..Lecz ten apostolski zamiar, kt6ry jest ostatecz- 
nym celem tej nowej instytucyi, wedle stylu i naj- 
lepszej praktyki roztropnosci ewangelicznej, nie powi- 
nienby rozglaszac si
 na zewnqtrz. \Vielu Turk6w 
obraziloby si
, wielu Europejczyk6w, kt6rych nale- 
zaloby powoloc do udzialu w tej wspanialej budowli, 
ozi
biloby si
, gdyby w nim nic innego nie widzialo, 
jak ducha prozelityzmu katolickiego, a jak dzisiaj wy- 
razajq si
 njezuickiego c ,. 
.. Wychowawcy i nauczyciele b
dq tu dzialac zu- 
pelnie tak, jak gdzieindziej: lecz na zewnqtrz niech si
 
okazuje tylko dqznosc do wyprowadzenia z dzikosci 
i ignorancyi tych biednych lud6w, przynoszqc im pi
kny 
dar nauk i sztuk europejskich. 
"Ten jeden glos obecnie wystarcza, aby zdobyc 
nietylko koniecznq wolnosc, lecz - bezposrednie wsp61- 
dzialanie nietylko Mahmuda i Mehmeta Aali, lecz sa- 
mychie rzqd6w Francyi, Austryi, Anglii i Stanow Zj
- 
dnoczonych Ameryki, kt6rej pot
ga morska staje si
 
coraz bardziej groznq na Lewancie.
		

/czerminski_o_maksymilian0334_0001.djvu

			328 


KOLEGlUifI DLA AZYI. 


"Jakiej drogi nalety si
 trzymae w szczegolowyrn 
wykonaniu tego wszystkiego, co si
 odnosi do tak 
szlachetnego przedsi
wzi
cia, motnaby tu zdala naszki- 
cowae: utrwalic zas i postanowie nalezy do dojrzalosci 
i rady innych wi
kszych odemnie. Dla tych przedkla- 
dam moj,! mysl co do miejscowosci, bezpieczenstwa 
i opieki co do dochodow, budowy, osob i nauk. Gdy 
z rozmyslu b
dzie siti zastanawialo nad zdobyciem 
lepszych sposob6w, nawet niniejsze wskazowki mote 
si
 przydadz,!. 
..Miejscowosc pod ten budynek powinnoby sict 
wybrae najwygodniejsz,! i najodpowiedniejsz,! co do 
pol,!czenia z Zachodem, lecz poloion,!, 0 ile motnosci, 
w miejscu najdogodniejszym dla wszystkich prowincyj 
wyzej przytoczonych. Powinnoby si
 takze bardzo uwa- 
:iae na temperatur
 i zdrowotnosc powietrza, na obfi- 
tose wody i srodkow spozywczych, i na inne wygody, 
ktore sprawiaj,! iycie mniej kosztownem a bardziej 
zdrowem. Miasta znajduj,!ce si
 na wybrzetu Soryi, 
ze wzglctdu na dobry rozklad bylyby najbardziej wska- 
zane. Pomimo tego naleialoby dobrze zbadae, czy nie 
lepiej od Bejrutu wypadaloby zaloiye go w Alepo, 
miescie odda]onem wprawdzie 0 trzy dni drogi od 
morza Srodziemnego. lecz b
d,!cem tak:ie w poblizu 
Eufratu, na ktorej to rzece obecnie wprowadza si
 ie- 
glug
 parowcami dla handlu z Indyami; z drugiej 
strony miasto to posiada okolo 20.000 chrzescijan. 
"Pierwsza opieka dla naszego kolegium pocho- 
dzilaby od Boga, bo jedynie dla Jego wi
kszej chwaly 
powsralby ten zaklad. Nast
pnie byloby blogoslawien- 
stwo Apostolskiej Stolicy a Zast
pcy Jezusa Chrystusa; 
jesliby On sam pragn,!l, aby przyszle kolegium oto-
		

/czerminski_o_maksymilian0335_0001.djvu

			KOLEGIUM DLA AZYI. 


329 


czyly opiek
 wszystkie mocarstwa morskie, zobaczylby, 
jak s
dz
, ze na to zyczenie wsp6lubiegalyby si
 Anglia, 
Francya, Austrya, Sardynia i Neapol, tak2:e dlatego, 
poniewaz wszystkie te rz
dy obiecywalyby sobie po- 
wa2:ne korzysci tak materyaIne, jak moraine, z takiego 
rodzaju zakladu, polozonego w pobli2:U morza. Nie 
taj
 z drugiej strony, ze gdyby przyszlo t
 spraw
 za- 
latwiae drog
 dyplomatyczn
, moglyby zrodzie si
 
sprzeczki 0 drobnostki i przeszkody, czego wsz)'stkiego 
unikn
loby si
 i bardziej zabezpieczylo dobry wynik, 
gdyby rzecz zalatwiono poufnie. Opiek
 i przychyl- 
nose sultana i wicekr61a Egiptu moznaby uprosie albo 
bezposrednio u ich rz
d6w, albo przez posrednictwo 
ambasador6w i reprezentant6w Francyi i Austryi. Oby- 
dwie te drogi s
 r6wnie pewne, poniewaz obydwaj ci 
. panuj
cy znaleiliby w tym dziele wypelnienie jednego 
wi
cej ze swych pragnien. 
nKapitaly konieczne na pocz
tek fundacyi, po- 
winny by niezawodnie bye wielkie. Skoro jednak to 
-dzielo nie tworzyloby si
 jednym zamachem, lecz wzra- 
staloby w ci'lgu dalszych lat, dlatego ci
2:ar nakladu 
ulzylby si
 nieco przez sam rozdzial wydatk6w. Czy 
jednak b
dzie to duio kosztowalo, lub proporcyonalnie 
nie wiele, kt6z ma na to lozye? Sam Grzegorz XVI; 
nie tymi srodkami, kt6rymi poslugiwal si
 jego po- 
przednik Grzegorz XIII w owym wieku, w kt6rym 
Kosci61 obficie byl zaopatrzony w czynsze i wszystkie 
swoje dobra, lecz samym swoim imieniem i papiesk
 
swoj
 powag	
			

/czerminski_o_maksymilian0336_0001.djvu

			330 


KOLEGIU
r DLA. AZYJ. 


wi
zow, ktorymi l
ez
 si
 wzajemnie katoliey, aby ieh 
nie m6gl zaprosic do wspolnego dziela duehownej 
budowy. 
J)lezeli Grzegorz XVI przedstawi same te raeye, 
jakie na pocz
tku tego projektu przedloiylem, w odez- 
wie do katolik6w Zaehodu, aby ich poruszyc do udzialu 
w tej obowi
zkowej instytucyi na Wsehodzie: w ei
gu 
6 lub 8 lat, spodziewam si
, nasze seminaryum stanie 
na nogi w okazalej i najbardziej ozdobnej postaei, aby 
dac Azyi wysokie poj
eie 0 milosei Stoliey sw. i wiary 
katolickiej na Zaehodzie. 
.. K witn
 we Franeyi i w Niemezeeh, a zakladajq 
si
 tak
e we Wloszeeh i tutaj to sarno w Rzymie sto- 
warzyszenia wiernyeh, ktore groszem przyezyniaj
 si
 
do rozkrzewiania wiary. lakkol":iek mo
na mid: na- 
dziej
, ze z tyeh zrodel katoliekich i dobrowolnyeh. 
ofiar maj
tnyeh osob, mozna zaradzic pierwszym po- 
trzebom fundaeyi, a w ez
sei tak
e znalezc eoroezny 
doe hod na stale utrzymanie Seminaryum Gregoryan- 
skiego Azyi, jednak gdyby okolieznoSci popsuly si
, 
moie moznaby zawsze eos liezyc na Propagand
 w Rzy- 
mie. Obecny Prefekt tej Sw. Kongregaeyi Emineneya 
Franzoni pisemnie w notatee danej mi oswiadezyl, ze 
od ezasow prefektury Emineneyi Fontana, administraeya 
kanoniezna tejze Kongregaeyi znalazla roeznie wolnych 
dwa tysi
ee skud6w, ktoreby moina obr6eic na ten eel. 
Proez tego, Seminaryum otworzone w Azyi, przyj
loby 
wszystkieh tyeh alumnow, ktorzy dzisiaj ze Wsehodu 
przyehodzq do Kolegium Urbanum w Rzymie; mo
e 
kolegium rzymskie mogloby obroeic na rzeez Semi- 
naryum azyatyekiego doehody, kt6re zmuszone jest 
obeenie i tak tutaj wydawac, podezas gdy tam, gdzie
		

/czerminski_o_maksymilian0337_0001.djvu

			KOLEGIUM DLA AZYJ. 


331 


zycie jest tanie, mogloby wystarczyc na utrzymanie 
wi
cej, niz podwojnej liczby alumnow. Lecz te moje 
mysli nie mog,! zdobyc kouiecznej stalosci, jezeli Ojciec 
swi
ty i Eminencya Prefekt Propagandy nie wybior,! 
os6b odpowiecinich do omowienia tak koniecznego za- 
opatrzenia. 
,)Strona materyalna budowy nast
puje po funda- 
mentalnym rozGziale 0 dochodach. Niniejszy plan jest 
sposobny na rozmiary odpowiadaj,!ce niezmiernej po- 
trzebie narodow, ktorej m6glby zaradzic. Nie mo2:emy 
tutaj stawiac granic budynkowi na niewiele s,!2:ni. Milo- 
sierdzie B02:e, ktore rowniez kiedys ma spIyn,!c obficiej 
na opuszczone prowincye Azyi, b
dzie umialo dac na- 
szemu Seminaryum Gregoryanskiemu Azyi swojem 
ptodnem blogoslawienstwem rown'! przestronnosc, jak 
wielkiemu Seminaryum Gregoryanskiemu w Rz}"mie, 
pospolicie u nas nazywanemu Collt;gium Romallllm. 
Dlatego odpowiedniem byloby, aby ten wielki plan 
budowli byl obmyslany sam dla siebie, nie bacz'!c na 
razie na te kapiraIy, ktorymi mialby si
 rozpocz,!c. 
Te b
dil szczupl
, tamten ma bye wspanialy. Powinno 
si
 wygodnie zaopatrzyc ten korpus wychowawcow, 
ktory wszystkiem b
dzie kierowal i wszystkich nauczal, 
mlodych nauczycieli, ktorzy z czasem powinni rekru- 
towac si
 w znacznej cz
sci z Azyi i w Azyi otrzymae 
wychowanie; mlodziez azyatyck,!, ktora ma bye wy- 
chowan,! do postugi koscielnej, i te rodziny wymaga- 
j<1ce wygody i maj
tne, ktore tam si
 gromadzic b
d,! 
dla wychowania swieckiego i chrzescijanskiego. Kosciot, 
szkoly, ksi
garnie, gabinet dla ro2:nych nauk, obserwa- 
toryum astronomiczne, muzeum narodowych starozyt- 
nOSci, kt6re niezmierne swiado rzucatoby na nauki
		

/czerminski_o_maksymilian0338_0001.djvu

			332 


KOLEGIUM DLA AZYJ. 


swi
te i swieckie, a mogloby z czasem ono sarno do- 
starczae Rzymowi tego, clego mu jeszcze brakuje,_ 
a daremnem byloby wyczekiwae sk
din
d, jak z tej 
najstarszej klasycznej ziemi i t. d. i t. d.... Potrzebaby 
kilkakrotnie budowae i burzye Seminaryum, gdyby za- 
wczasu nie wzi
to odpowiedniej miary i nie obmyslano 
koniecznego op
trzenia. Co do budowy, rozpocz
loby 
si
 j
 od tych cz
sci, ktore s
 najkonieczniejsze: z cza- 
sem przyst
pionoby do tych, ktore moznaby nazwae, 
jakby zbytkownemi. Z Rzymu moznaby wyslae nie- 
tylko rysunek na papierze, lecz drewniany model ca- 
lego dziela, ktore skildin
d powinno bye planowane 
nie wed Ie poj
e rzymskich wielkosci, lecz wedle zwy- 
czajow i potrzeb tamtejszych ludow, bardzo roinych 
od naszych: dlatego bardzo wain
 byloby rzecz
 wy- 
slae osoby znaj
ce si
 na sztuce, ktoreby kierowaly 
wvkonaniem. 
..Osoby maj
ce o1;ywic ten religijny £mach, wy- 
magalyby bardzo dojrzalej bystrosci ze strony tego, 
kroby je wybieral. Moze byloby odpowiedniem, aby 
wszystkie pochodzily z tego samego instytutu, a moze 
takze narodowosci: z pewnosci
 powinny bye nast
p- 
nie jednego sposobu myslenia; a z powodu bliskosci 
i j
zyka tam znanego, lepiej od kazdego innego euro- 
pejskiego, prowi.ncye wloskie bylyby bardziej wska- 
zane, aby takowych dostarczyly. 
»Pierwsza ofiara bylaby kosztowna, lecz w ci
gu 
nie wielu lat Azya zaopatrywalaby si
 prawie sarna 
przez si
. Nawet te same osoby uznalyby kiedys naj- 
wydatniejsz
 sw
 wlasn
 ofiar
: bo zawsze zdarzalo 
si
, jesli mamy wierzye historyi, 1;e Bog czlowiekowi 
oddanemu misyom zagranicznym, ze swej strony od-
		

/czerminski_o_maksymilian0339_0001.djvu

			KOLEGIUM DLA AZYI. 


333 


dawal dziesj
ekrotnie. Lecz tych ludzi nalezaloby wy- 
brae z najbardziej wyborowych. Taki Ksawery, Ricci, 
Nobili, Valignani - czterech ich bylo - a znaczyli 
za cztery tysi
ce. Nietylko na pobotnose i nauk
 po- 
winnoby si
 zwaiac, lecz r6wniez na wielkosc umyslu, 
na chrzescijansk
 wolnose ducha, na charakter przed- 
si
biorczy i smialy. Czlowiek, kierowany dobrym prze- 
102:onym, moze cos zdzialae w Europie, chociazby byl 
malodusznym, trwo2:liwym, skrupulatnym: w Azyi stal- 
by si
 nie malym klopotem dla ka2:dego Jobrego przed- 
. .. 
Sl
wzl
cla. 
"Jakiemu rodzajowi nauk ma bye poswi
cone 
naszt: Seminaryum? Jedynie tei m	
			

/czerminski_o_maksymilian0340_0001.djvu

			334 


KOLEGIUM DLA AZYI. 


najbardziej zas[Osowana do potrzeb zycia i t. d. i t. d., 
wkoncu caly kurs nauk swi
tych, lecz zastosowany 
w dogmatycznych i moralnych kwestyach szczegolnie 
do potrzeb Wsehodu. Kwiat mlodziezy duchownej 
moglby w Collegium Frballum w Rzymie doskonalic 
swoj umysl, zdobyc znajomosc prawa kanonicznego 
i praktycznej dyscypliny Kosciola, oraz nabrac przy- 
wi
zania do Stolicy, matki wszystkieh stolic. 
..Obawiam si
, te za wiele powiedzialem: bo 
wiele rzeczy powinno si
 rozstrz
sac kolc;jno. Powie- 
rzam niniejsze moje mysli opatrznosci Chrystusa, ktory 
nas odkupil krwi
 Swoj
 w tych ziemiaeh, a one jednak 
mniej oJ innyeh ciesz
 si
 owocem najdrozszym tego:t 
odkupienia, a ku ktorym odczuwam najgl
bsz
 litosc. 
..Opatrznosc, kt6ra rozkazala Piotrowi i jego na- 
st
peom: idqc lla wszystek 
JlIiat, opowiadajcie Ewall- 
gelit:; wszemu stworzeniu. (Sw. Mar. 16, 25), moze to 
Ona chee tego przedsi
wzi
cia i obiecuje mi, ze ono 
uda si
 ku wielkiemu poiytkowi i tat opatrznosc po- 
ruszy skutecznie umysl Grzegorza XVI do udzielenia 
temu dzielu jego swi
tego blogos,lawienstwa i wsp61- 
dzialania. Sarno Seminaryum Gregoryanskie Azyi - 
mam nadziej
 - mote stac si
 dla chwaly Boiej obfi- 
tern w te owoce, ktore wydaly w ci'lgu dwu wiekow 
swiatu katolickiemu dwadziescia i dwa kolegia zbudo- 
wane gorliwosci
 i m
drosei
 Grzegorza XIlI.u 


,. 


* 


\Vspanialy ten plan O. RyUy, jak widzielismy, 
jedni za niemoiliwy do przeprowadzenia uwazali - 
inni, gdy O. RyHo pierwsze trudnosei przelamal - sta- 
rali si
 intrygami jego urzeczywistnieniu przeszkodzic.
		

/czerminski_o_maksymilian0341_0001.djvu

			KOLfo..GIU?l DLA AZyl. 


335 


Lecz me przeszkodzili, tylko nieco op6znili. Wiara 
O. RyUy w rzqdy Opatrznosci Bozej krajami Wschodu 
zwyci
zyla wszystkie zakusy rzqdu francuskiego. Kto 
bezstronnym okiem dzisiaj patrzy na kwitnqcy Uniwer- 
sytet 
w. J6zefa w Bejrucie, niepodobna, aby nie roz- 
poznal w nim przeprowadzenia og6lnego planu kole- 
gium dla Azyi, lub Seminaryum Gregoryanskiego Azyi, 
jak go chcial nazwac O. RyUo. Nawet w niem obser- 
watoryum astronomiczne powstalo w roku 1910 wedle 
planu dawnego, jedna tylko zmiana nastqpila - g16w- 
nym j
zykiem obowiqzkowym nie w1oski, lecz francuski 
zostal w calym zakladzie. Przechodzil on wpra\\'- 
dzie r6zne koleje, a nawet na lat 32, nast
pca Ojca 
RyUy w urz
dzie przelozonego misyi jezuickiej w Syryi, 
O. Benedykt Planchet, przeni6s1 jego dzialaJnosc do 
Ghaziru. Chcqc uniknqc bowiern ciqglych intryg rz,!du 
francuskiego, postanowil usun'!c z Bejrutu kolegium 
dla Azyi, i w tym celu wyslal do prowincyi libanskiej 
Kesroan Ojca Riccadonn
 na zwiady. Ten wyszukal 
w Ghazirze obszerny palac dawniej wielkiego emira 
Bechira, a pod6wczas AbduJlacha Sz
hab'a i kupil go 
za 40.000 fr., otrzymanych od Propagandy (15.000) 
i od O. generala Roothaana (
5.000) w pierwszej po- 
10wie 1843 r. Zaklad ten nazwano nKolegium SW. J6- 
zefac( na pamiqtk
 dawnego kolegium 
w. J6zefa w An- 
turze, zbudowanego przed kasat'! przez 00. Jezuit6w, 
ktore jednak . okolo roku 1834 obj
li XX. Lazarysci. 
Kolegium w Ghazirze rozwijalo si
 bardzo dobrze; 
w r. 1859 skladalo si
 z dwu odr
bnych cz

ci, a mia- 
nowicie: z konwiktu dla 120 chlopc6w swieckich, i z se- 
minaryum z 80 alumnami. Pomimo tego nieodpowia- 
"a1o ono potrzebom Libanu, poniewaz protestanci coraz
		

/czerminski_o_maksymilian0342_0001.djvu

			336 


KOLEGlUlJI DLA AZYJ. 


bardziej podminowywali sprawct katolickq na Libanie 
przez swoje zaklady w Bejrucie. To tez 00. Jezuici 
francuscy widzieli koniecznosc otworzenia "kolegium dla 
Azyi« w tymze mie
cie. Niestety, grunta kiedys nabyte 
w Bejrucie przez Ojca RyUct, przeszly winne rct ce ; 
istnialy wprawdzie tamze szkoty jezuickie, lecz budynek 
okazal sict za malym, aby m6g1 takze pomie
cic nkole- 
gium dla Azyi... Poradzili sobie jednak w ten spos6b, ze 
00. Monnot i Pailloux udali sict na kwestct do Stanow 
Zjednoczonych Ameryki p6tnocnej i odpowiedni fundusz 
zebrali na toz nkolegium dla Azyi«, czyli uniwersytet 
sw. J6zefa w Bejrucie. 
W r. 1875 nastqpily przenosiny tak konwiktu, 
jak seminaryum z Ghaziru do Bejrutu i okazalo sict, 
ze nic lepszego nie mozna bylo wymyslec, jak prze- 
prowadzenie planu, jaki jeszcze w r. 1838 przedlozyl 
O. RyUo papiezowi Grzegorzowi XVI i jego aprobatct 
uzyskat 


-.
.-
		

/czerminski_o_maksymilian0343_0001.djvu

			DODA TEK. 


Do str. 141. Trese arabskiego listu arcybiskupo\'\ 
zawiera si
 z boku tegoz listu przez jednego z nieh 
spisana w j
zyku wloskim nast
puj
cej osnowy: 
))List napisany po arabsku, datowany 27 lutego 
1838 r. przez Monsignora J6zefa Audo, arcybiskupa 
Amadii, Msgra Bazylego Asmar i Msgra Ignaeego Das- 
cito, skierowany do Przew. O. Generala Rottan [sic], 
w ktorym dajq mu znac, ze wyslali poprzednio inne 
listy, i ze mu bardzo dzi
kujq za zarliwose wzgl
dem 
narodu ehaldejskiego, 0 czem ieh powiadomil generalny 
opat konwentu sw. Hormizdy i X. Tomasz Alkusci, 
a tego samego doswiadczyli skutecznie przez dwu jego 
synow najgorliwszyeh dla wi
kszej chwaly Bozej, ktorzy, 
ktor
dykolwiek przeehodzili, pozostawili po sobie imi
 
prawdziwych misyonarzy apostolskich, nie szukaj
eych 
niezego innego, jak zbawienia dusz; reszta jest to sa- 
mo, co zawiera list dwu biskupow.« 
(Wielkosc r
kopisu 23 X 15 etm.). Arc11i'Z'. S. I. 


II. 
Do listu, 0 ktorym wyzej wspominali trzej bi- 
skupi ehaldejsey, spisanego po arabsku, dol
czyli tegoz 
autorowie nastctpuj
ce streszczenie w j
zyku wloskim: 


O. M. Ryllo T. J. 


22
		

/czerminski_o_maksymilian0344_0001.djvu

			3M 


bODATEK. 


1JList arabski Msgra Bazylego Asmar i Msgra Das- 
cito, pierwszy arcybiskup Diarbekiru, a drugi Mardinu, 
skierowany do Przew. O. Roothaana, Generala Towa- 
rzystwa Jezusowego, dnia ostatniego stycznia 1837 *), 
w ktorym objawiajq swoje nied
jqce si
 wypowiedziec 
podzi
kowanie za dobrq informacy
, otrzymanq od 
O. opata Jana Gerra i X. Tomasza Alkusci, :ie Naj- 
przewielebniejszy O. General bardzo si
 zajmuje wspol- 
nem dobrem narodu chaldejskiego, czego skutecznie do- 

wiadczyli, gdy do nich zostali wyslani dwaj najgodniejsi 
jego synowie, misyonarze najgorliwsi 0 wi
kszq chwal
 
Bozq, t. j. O. Rillo i Ricca Donna. Obydwaj, kt6r
dy- 
kolwiek przechodzili, byli oplakiwani powszechnie przez 
wszystkich dobrych katolikow wskutek ich nieskazitel- 
nego zachowania si
 i iarliwo
ci 0 wi
kszq chwal
 
Boiq. A rowniei, ie ci misyonarze apostolscy obiecali 
otwar zyc w tych stronach Chaldei wykonczone kole- 
gium, aby okrzesac te ludy znajdujqce si
 w ciemno- 
sciach i niewiadomosci. Dlatego zanoszq gorqcq prosb
 
do Przew. O. Generata, aby czempr
dzej odeslal Ojca 
RyU
. Poniewai Biskup Trioch [sic] Francuz, kt6ry 
w zaden spos6b nie posiada ducha chrzescijanskiego, 
niczego innego nie szuka, jak zburzenia w tych stro- 
nach katolicyzmu i zniszczenia wiary katolickiej, i on 
wbrew wszystkim 
wi
tym kanonom stara si
 0 takiego 
nowego patryarch
 , ktory jest gorszym od kazego 
mnego. Arcybiskupi Mardillu i Diarbekiru. 
(Archiv. S. I.). 
") Chociai w r
kopisie znajduje si
 dzieti ostatlli stycznia, 
jednak list nie m6g1 bye pisanym przed koncem czerwca; pomy.k
 
tatwo wytt6maczye: zamiast giUllio (czerwiec) napisat X. Biskup 
gennajo (styczen) moie wskutek niedoktadnej znajomo
ci j
zyka 
wloskiego.
		

/czerminski_o_maksymilian0345_0001.djvu

			DODA TEK. 


339 


III. 
Do str. 162. List X. Joachima hr. Pecci, poiniej- 
szego papieza Leona XIII, do kardynala Sala, ogloszony 
we Florencyi w L' Ullitil Cattolica w r. 1893, a udzie- 
lony redakcyi przez hr. Ludwika Pecci. 
lIS. Andrea 2 stycznia 1838 r. 
Eminencyo! 
Rok 1837 nie mogl si
 dla mnie lepiej ukonczyc 
a 1838 Jepiej rozpoczqc. Przedwczoraj zostalem wy- 
swi
cony na kaplana przez Najprzewielebniejszego kar- 
dynala Odescalchi i zaraz potem odprawilem pierwszq 
Msz
 
w. w kaplicy sw. Stanislaw a Kostki. Jestem 
u szczytu szcz

cia i calem sercem wielbi
 Pana, kt6ry 
mi udzielil tak wielkq godnosc, a nadto obdarzyl mnie 
owym pokojem, ow
 blogq slodkosciq, »ktora prze- 
wyzsza wszelkie uczucia.u U stop oltarza nie za- 
pomniatem 0 \Vaszej Eminencyi, a pomodliwszy si
 
o zbawienie swej duszy, btagalem Pana gorqco, aby 
na W aszq Eminency
 peInq dloniq spu
cil szcz
scie 
i pomyslnosc wszelkiego rodzaju. Wasza Eminencya 
piszesz mi w ostatnim liscie: Pochwalam Twojq gorli- 
wo
c, lecz nie jest to bynajmniej potrzebnem aby
 po- 
rzucal drog
, na kt6rq wstqpile
, i na ktorej mozesz 
Ko
ciolowi i Stolicy swi
tej wazne oddac przyslugi. c( 
Musz
 Waszej Eminencyi wyjawic, co dotychczas tai- 
Iem w gl
bi serca: w samej rzeczy uczulem ch
c wielkq 

wiat porzucic i poswi
cic si
 zupelnie zyciu duchowne- 
mu i wewn
trznemu, poniewaz jestem wewn
trznie 
przekonany 0 tern, ze w 
wiecie niema szcz

cia, ktore-. 
by moglo serce zadowolnic. Od najwcze
niejszego dzie- 
cinstwa mialem zawsze najwi
kszq czesc i podziw dla 
Ojcow Towarzystwa Jezusowego, ktorym zawdzi
czam
		

/czerminski_o_maksymilian0346_0001.djvu

			340 


DODA TEK. 


pierwsze flauki i bylbym juz dzisiaj jednym z ich gro- 
na, gdyLym obok tej sklonnosci m6g1 byl w sobie roz- 
poznac osobne powotanie, ktore trzeba posiadac, by 
wst'lpic do zakonu. Korz)'stam z tej sposobnosci, aby 
V\7 asze j Eminencyi z calq prostotq objawic swoj zamiar. 
Poniewaz mi zbywa na tern powolaniu, przero nie 
opuszczct drogi, na ktorq mam zaszczyt wstctpowac. 
Muszct atoli z cal'l szczerosciq oswiadczyc, iz czulbym 
sict wielce szczctsliwym (i 0 to proszct Boga jak najgo- 
rctcej), gdybym na tej drodze widzial wszystkie moje 
czynnosci i prelaturct sam'l podporzqdkowan	
			

/czerminski_o_maksymilian0347_0001.djvu

			SPIS RZECZY. 


Przedmowa. . . . . . 


Str. 
V-XVI 


I. Rodzin:1. i mlodociane lata Stanislawa Maksymiliana 


RyHy. 


1 


. 


II. Pierwsze lata zycia zakonnego. - Nowicyat. - Nauki. 
Prace w konwiktach. . . . . . . . . .. 13 


III. Nauki teologiczne i pierwsze prace kaplanskie w Rzy- 


role . . . 


37 


IV. Przygotowania do misyi w Mezopotamii. 
lekcye we florencyi. . . . . . . 


Rekol- 


56 


V. Podroz i przyjazd do Libanu. - Stan polityczny 
w Syryi. . .. ..... 85 


VI. Wyprawa misyjna do Mezopotamii . 106 


VII. Sijd dygnitarzy chaldejskich 0 misyi O. RyUy w Me- 
zopotamii. . . . . . . . . . . . 139 


VIII. Projekt zalozenia akademii duchownej w Azyi 150 


IX. Prace O. RyUy w Rzymie w ciijgu roku 1838! 9. . 162 


X. Misye na Malcie i w Konstantynopolu w r. 1839 171
		

/czerminski_o_maksymilian0348_0001.djvu

			342 


SPIS RZECZY. 


XI. T eren dzialalnosci misyjnej w Syryi 


202 


XII. O. RyUo przelozonym misyi w Syryi. - Walka Z in- 
tryg&. . . . . . . . . . . . . . . . . 225 


XIII. Zabiegi 0, RyUy okolo zalozenia kolegium dla Azyi 
i jego prace w pierwszej polowie r. 1840. . . 237 


XIV. Powstanie na Libanie i zmiana stosunk6w politycz- 
nych w Syryi. - Czy dal do tego pow6d Ojciec 
RyUo? . . . . . .. .... 264 


XV. Oszczerstwa przeciw O. Rylle. 
dla Azyi . . . . . . . 
. 


Budowa kolegium 


284 


XVI. In,trygi francuskiego rz&du. - Wyjazd O. RyUy ze 
Syryi . . . . . . 302 
XVII. Kolegium w Azyi, czyli Uniwersytet sw. J6zefa 
w Bejrucie . . . . . . . 320 


Dodatek. . . . . 


. ., ., . . ., ., . ., . 


337 



 ..-:toe- -
		

/czerminski_o_maksymilian0349_0001.djvu

			SPIS R \T(,I
. 


\Vjazd do dworu w Podorosku 
\Vidok na wieS Podorosk 
U..z
d gminny i szkota parafialna w Podorosku, 
O. Pavani T. J., mistrz nowicyatu rzymskiego, za czasow 
pobytu w nim O. Maksymiliana Rylty 
Kosciot 
w. Andrzeja na Kwirynale. 
Sarkofag z relikwiami sw. Stanistawa Kostki w kosciele sw. 
Andrzeja na Kwirynale . 
Gttarz sw. Stanislawa Kostki w koscicle sw. Andrzeja na Kwi- 
rynale . 
Gt()wny oltarz w koscicle sw. Andrzcja na Kwirynale . 
O. Jan Roothaan, general Tow. Jez. za iycia O. RyUy. 
Collegium Romanum (Uniw. Greg.). 
Ko
ciol sw. Euzebiusza i dawny dom Ojc6w tr7eciej probacyi 
zakonu Tow. Jezusowcgo . 
Dom rekollekcyjny na San Miniato we Florencyi 
Widok na San Miniato od wjazdu z Florencyi . 
Kosci61 San Firenze i oratoryul11 00. Filipinow 
Cz
sc Bejrutu od strony morza . 
O. Maksymilian Rylto T. J., pod lug 
Stanistawa Zaleskiego 
Rezydencya 00. Jezuit6w w Bikfaji na Libanie 
Teren dziatalno
ci misyjnej O. M. RyUy 
Wielbtlldy przy racyi W okolicy Alepo. 
Widok z cytadeli w A lepo . 
Nad Eufratem 
Orfa . 
Gt6wna brama zamkowa w Alepo . 


3 
6 
9 


. 15 
19 


22 


25 
29 


39 


45 


49 
. 61 
72-73 
77 
88-89 


wsp6tczesnego rysunku 
. 93 
99 
104-105 
. 108 
109 
110 
. 111 
. 113
		

/czerminski_o_maksymilian0350_0001.djvu

			344 


SPIS RYCIN. 


Orfa . . 
Wykopaliska z Niniwy, dar Ojca RyUy dla papieia Grze- 
gorza XVI . 120-121 
Kamienie z pismem klinowem, przywiezione z ekspedycyi ba- 
bilOliskiej przez O. Rytt
 dla Grzegorza XVI. 124-127 
Piecz
cie znalezione w Niniwie, dar O. RyUy dla papie:ia Grze- 
gorza XVI. 
Diarbekir . 
Mardin. 
Mossul. . 
List arabski arcybiskupow chaldejskich do O. Roothaana, ge- 
neraJa T. J, w sprawi
 O. Rytty . 
List chaldejski O. Jana, przetozonego konwentu sw. Hormizdy 
w Mezopotamii do O. Roothaana w sprawie O. RyUy 147 
Alcpo. 152-153 
Widok na Damaszek i Anti-Liban . 268 
Malta. - Valletta. - Marsamuscetto, Misidia, Pi eta, trzy cz
sci 
portu zwanego ..Porto Piccolo.. 170 
Facyata domu S. Calcedonio . 178 
Dom della' Madonna di Manresa w Vallelta na Malcie 177 
Wntttrze kosciota Gesu w Valletta na M
lcie . 181 
Valletta od strony »wielkiego portuM. . 184-185 
Obraz Najsw. Panny Wybawienia, znajduj
cy si
 w jezuickim 
kosciele w Bikfaji . 
Wn
trze kosciota 
w. Antoniego w Konstantynopolu 
Bikfaja 
O. Pawel Riccadonna T. J. 
O. Benedykt Planchet T. J. 
Maallaka . 
Miasto Zahle na wschodnich stokach Libanu 
O. Rajmund Esteve T. J. . 
Damaszek 
Cedry Libanu . 
Rezydencya 00. Jezuit6w w Bikfaji . 


111 


130 
131 
134 
137 


141 


189 
197 
205 
209 
211 
213 
216 
221 
248 
296 
. 313
		

/czerminski_o_maksymilian0351_0001.djvu

			OMYLKI DO POPR.\ \YIE
L\ = 
na str. = wier5z: zamiast = powinno bye: 
96 6 z dotu "1 illdet'ntJl n int.'tet' nth 
96 6 his his 
110 7 .. dla wskutek 
116 8 z gory szczegolcm szczeg6tem podanym 
przez 0, Kajsiewicza 
118 12 z dotu RyJo RyUo 
118 10 jak jaki 
127 1 II otwarcia otwarciu 
I-U 4 .. arabski Chaldejski arabskimi 
literami 
144 10 II podobny podobnej tresci. 
179 3 .. della nella 
:!OO 12 z gory koncent}'czny koncentryczn y 
233 5 Relacya Relacye 
235 4 z dotu zai nteresowania si" zorientowania si
 
338 4 II plsanym pisanym wczdniej jak 
339 19 .. wielka god nos': wielkiej godnoSci.