/Czasopisma_105_07_04_001_0001.djvu

			,\.A 


'.. 


.. - 


' 
 """c> 
 - 
.' I t""Ir;") -. 1c9
.
 
.1'::'_ 
= D
t..JO\....r



 


 _........Iłi1... .
...I
.flI,. fO")...
r>"1-.II 
 _ ___ _ 

..tiLJDL...Ji"\..Ji"L
 .
'-:..


.: _....
'- ......_
 _ __=___- _
 
.. :'

cl-::;::?;.
4=

:
;-.r';"
"'7","-:;:':..:£*:J.s.-r..
7-
"
.ł.:"':
:"::"'Q>
;'.:



7; 7:]:;





:":
':=.oL

"":1':

::;;

 
;:;"::"


.T:A.
 .:.
::: ..:..:;..

 8 1 11" 
r I{
.' :


w.

Ą


)1
.
)1

)1

i1$
1


 [ł=:p1 ij,i 
l 
tl , 




{


 : I
T
 !

 
t ':r
Ł

' 

. 5 .a


- '
r .,
 . r 
 , ' 
=łll 
':

I 
ł,
 ,'J


. @ v»' (t

, t
 [
, 
ł
f
::J ,/
, ' 
 r- 
J!:I , .I 

'I 
 
. , :ł
 , '


1 I . :
 jj 
'J PA WN IQ TWO AK.\ IJE1 1I 1 U
IIEJ Ę TNOŚCl W KRAKOWIE. 
' 


I 
: 
 
; !trj) I \9 ()l
'
LYI i: 
 
"ł
{ 

 
 

I 
,
 
:' I 

; S Pl{A "TOZI)ANIA I{O
lIQ Y I b
 !j!! 
((fjJ 
., 'i'?v1 Id 
I r
A" do badania \...
It q,i
 
li , l lfi£ " ,;j
' 
-=-.. 
 /. , ' -.
 i:" 
 
! \
ł) 
'4' i
 
 
" I,

j fi - t - E 'I, k - Q l 
 '
"Ił 
'
'P 
· · riF . ..... ' 18 
Or) _ P11 " __ : J %ll1 1 W "'O ' , 8Cee 

' I 
;
 
1 ,4 ,
 
 

 I " 
"!:, 
'
-' l p'
 I 
:? 
. i
)'
 L 
 .--<"> . (
 
 
.
) t: 
 

 'v *j I 
 
,1 '


.-J ' 
 
I, ". fi 
\ ' 
d
 \ \ '\.. 
 TOM VI. 
 ZESZYT IV. 

if 
! 
 
-}I , :J ..

. \) ') 
 
 
 l iL 
",
 I J
\'(? "
4
 i!', 
 
I '. i I ,I

 ,'" II;el'onim, ŁOjltld,is/..;: Z dziejów cechu, mularskiego i karoicniarskiego w Lublinie. >

I 
! " 
P' : .A.fel..satulPr Jelsld: O fabryce: 'kieł i zwierciadeł w t!rzeczu na Litwie. "'
 
' 
 
' ,
,
 I "
ł'
)i J , " \: 
JJ , 'III.})J. , \ : 
j. 
 
I 
 
 
, J " ''' (( t l. l 'l -J' l tQ Ł,'szcz/.";P t .,;cz: Dr' łlisto , r y i, architektur y ' kościołów wie J 'skich w Polsce średniowieczne i . ,
" ,. 
' 1 :\ 

' 
, .-' .... " ',v 
 1 [J: 
. ' 
 _'
'
 \ Fl'o"ciszek '>;I'I.-os,ill.,I,I.';: Pie('z
L'I" polskie wiekĆ\
v' eunich (cią" daI8zy). V" (.'.' 
 ' t,! 
::.:! O
..\
 " I s:',
l
. 
1 
,
 
..' , l 
'\,;.0 f I'u) Lp,onal'tf, Le/lszll: Hermy.... , .:;.ira,cie archeologicznym Uniwersytetu }agiellońsldego. ej' 

)"ł 
 r 
 , 1'::" 

 I I 
t l , 
.

, ' '' I 
 (IV I1I(1fltias Bel'
olllł: Kilka 
łóW' o l!"awnicj."ych b6!nicacb drewnianych w pol
ce., ' 
 ! f:
 ) "
 
 : t
 fi 
: 
1 I (f
I'J 
 ,';J. fe 
' 
 
: I !I
 j Pdil..s l\"I'('l'n: Z zabytków polskich w Petersburgu. 

_I I ' t
:
 

 r ./el'zy .J\..ieszl..o(l...
"i: Z wycieczki do Radomia ł Szydł'owca. V 
r 
: I : I : tr.;

 ./('ł'zy .1UyC'iplsł..; i _tdam. Chmiel: Sprawozdania z posiedzełl Komis}'i hiijtoryi ł>Ztuki za CL::iS ód t

 , i1 (J \ 
.' 
 I ,} "i;J 
dI
1 1 [ , 'j ? , 
'!11
fJ · "yuo;. do · , N'ob .&,8 " 

 
; t 
· "f 11 
 
"7


;'bli
 J €+ I . 
!i 
'" 

,,
, '


 p 
I:t '

 j 1\ 
1-' \

 

 J
:
 
:t' \ 
fJ
; 
 
 \
'''-
 I t l ' r 
:; \ I
\ 
 ' I ., .ł f
 
 
1 if? 
; 1 
\\' .. ,. 1 :.: 
:: '"
 .. : 
\l
 , t 
 ł j 
 

 I 
'
 '"h1 
 -' 
<1 \.

 z', t! 
:; I
, .ł. . )'.,
"" f
7"

 

, 
 
, ((/'} j . Dn. . 
111 1,:, 
 
HI \I*'t' 

II 
j , 
 

;I 
ł5 
 , i,
;
 
fil 

.
, 'v KRAKOWIE, 

 , -- II '

' i !
 

 . :; . 
 , j l . 
 , 
 , 

 . , NA ,,-""DE" "KAnn... G!UEJl}TNOŚCL 

 I I
 . 
 . l: t 
1,..,.,.--.... . t:J SKŁAD GLÓW
 y W KSIĘGARNI SPÓŁKI WYDA WXICZEJ POLSKIEJ. 
 f:;..

1 I i' 
"1
1 11 


 I r
 B 18
a. 
(Jj': 
{ f
i
 
,1t1 'II 
 -=i'\ '
8 t.
1 j t.::-,--",--q, iJ 
 
. " '/1 ''''(.'ł I' 7 n . -t'l k'::?i' , C- 
 J '
. ", 

 ,
: ,

 /, I' 
 

. ' ' {J
:
 I 
J 
 .. 
I I'
.
 .:'

,", _
 ' 
- ,--
,
 - , , - - , ,..9@-:,
 - _"o:
 ,

.Ił :1,
 
...'..!
,!;, ._
_ , - _ I ;-ł':" f
.
 I
.I:
 
II "f"' : "WC""'
f'ł,:'
" J""'yll....,y
¥\C'" ". r
.i¥
 "'7" y;
, r"¥
'1;
y .r"'>'J(C'"' '¥.1. lh'1 Iii fi 
Il CJ
 . tt
J

'"'P



O'

Ja..:






E[d<'J

"'t.
i l:t £J . 
..; 
z::.-:.:..'7.
""'Y::':::'---: :.r_:"::::""2t::'
'
':-::.':':-:':':
T?-."':'::T:'::':':"7:"';-::J.'::"':'?'::
::' 
'_T:_:::.r::.._r::'-::'':'::::7:::r.:.::: 
:.-:...:..
:-::..-: ::::'I":':,:-:: _
T _-:-L-r::..- -:. 

':J'::?-..""::.-::' :::7
 -::...."":"".::.: :n. O, l
 
-= 'J " \.! ; 
.
 ;;.
 -w-
"""- --:=--: - 

-"
 W-..Y"
 ---ł-.;... 2.n 
 G ć' 
 ;';;;::;;;-"1.V"W

""v
;:w-"t.I!r """t.!f'
 ';'
-W
,y- u .."r-.
r
; 
 

... 
, '-' . - Q '
:ilJi3 
'") '..£ (. 


I' 
I 


';,
		

/Czasopisma_105_07_04_002_0001.djvu

			" 


" 
rrl
 .:-
. 


, 
..... 



, 


Sprawozdań z posied eń 


......... 


Beraohn Mathiaa. 5ł"",,1.o da"'.yt:1I J; ,>, &'lI''- ..lilki w-tls-łq, .atr, 
!"
..xI\t; CXXV, (,XXVI ł C1o.."V\.H 
BorawISki .'. 0& 1'1" (I cj!'o ołt.1rL\lca '\1'1'. aneJ;C'> 
nyk 
",.Jawy króła J . Ul 'I CA_
Xn. r""VX.
lI l C-X"'.x[' 
InorGw!cr Waclaw.. Zb106 ".Ia fte Vi .v.......ku, 
tr <.[, CIL 
H J:4e1 Zyg:n
 ł. Pl... AJ i ry II I bU"
l.lko" " P, l c l C '" Augu- 
lin II t <1i"'-"':& nI .. Arcłli"'1l11ł d1'etckfto,,,icm. "::X"'I{}"I, 
r:xx
u. - WMf.k IoIm:Cu ł:r:!ko"':;'
 'I;:. na ohr. . c
. ów 
\'Vł'uv-.uva IV 'W 
cb
j,,(r 
X},..XH. 
uler Kl
 . ł..tW"ck 
I . 1&1< i J1)14Sia K!J-.ctaua XV.... att (..XXIX 
rx

 . . 
K"{I.r. F 'it.., "\,l..vr _ i d
1irI . dr.i _ Y'-';'I "'. u na.s, lad 
łl1hfiDtoekł Y.
8z.fta !n:7C& l e20. sIr. X<.:VIIT i J{f'ł
 
r, :;, kaDr" o t 
. . :tn 111' P..,J 
w lałat.!. J5'.6 i TS'l 
ID .... 'rYłtitf!. lu .... In.. 'CXX U 
Lecm.rrl, j)ii.;,1 Ja1l:6ba ea1'
OO w thioracJ\ alr'auic 
 i :UT&II 
pocb .. 
..v 
 "anzaw, Jt.aaeo UPU'" '" P .d_It'. -ł'r "'
.HI. 
"...cft1ewic Vvjad slaw. Rił!'la ItcrM.1oOłł\ 1& lo:! i':i0 w""blił\' r ł>"ło-- 

..rl 1'.. W"')' str. X <"1\, 
e
., -- łl 6 s'-tu } 
OI.u...eD".'}1 ky I)t dM
ł<:J\ c 1)
j, Itr. CV II - 1tI1';tlłLt.. It1J.. 
N. 1'. MII'/'Yl, -d-ar K.1 mf'11S)I 'fl 11' ko..uele. I....t,."" .Ir, 'X
IJI. I 
ęca:
\tl Fn7ldt!..k, B itO},..a Ka'm"'D

 SJlII!lłijO, . l- o.. m.. 

 W' x"n, str. C'\-\IIl. 
lIIyc:ł-laki Jua ; T",\ JI' 1)." puł.a, ł.:..b
 klf'"O "If Cahil1et, d.,,, ..';,i ir' 
...f>"'I'VtIs,ll' l.:){\.rXVI._ f Ta J 
 Nor!łtn8, h. 
r,;:, 
XC\o'tt, XCv nr. ' - 'Malarz K'1cbarsl::i l 
ai G -iD, S<.C, CX1l VII. 
(.xx. nI i A_ '--XIX, - N'''''e.
 .ły rflVHldl!ie 01; DatClrych 
lIo....j "110
 etr CX.
h. 
JuliAn. ( oI"'
 ... Ja ('bł M
1:11. ... mirlł1! 
 ko6<.
 
" 
...1... Cl'DarT}.6w w KrakCl'\O" . .t\:.' "IX. - Src.1t1i...Wl.:nna 
..!ueoI.lra II k...4. i oWODUJw J w k H-ł.. Re u"JNotla ... Kł.,.ł.rw!
, 


k.pob 
- ni.. 
'\rebl. 


toep 


ar 


;f 


a rok lo\' 8. 


L. 


- .... 


ł 



t( t:xxt - Sręt.łu.l pl, .dl ep"'.... ,roI..01tf; ,.. kłll VI Mlirnlo,..icaci. 
str. XI 'IX. . 
P6ł an!)WIIQ Bt>):ę1an, Nleklóre .zct:er" ,Jo j.iln,ki pOI nr łucj.:ch 
\J'cb&\I'qm w 1Qi
włdło, otr. v, .('I." ..., CI 
Potkaa\lIki Ka.ot, V. ta archhhakODa.1u 'ot.tle. ki
 II; r 16o!I. .U'. xc\rIII 
i t"AXIH. 4- ¥04rze1l!1.Jw)" p..ł
 1(-;:.uno'nk
h w ł-'''PI!.4"Wie 
..... Ra4<>ntilkiem It,r Xl:\ HI. 
Soi.ołowa"'l ad.ryan. Ib by 11 kąłcioł o ,.. CeCłowie "", :xV. - J.Jr
'-i 
koCco,'hl
 w K.&lf!
llle i wcJcn;... - h.nta tda:&!I
 , ł
"'1 bl
- 
c\;oImi nl"l« .... J..d. cjuwit'. - 
t.!le 'IV 0'p.ltowle, Itr. t' ':'" <"nI 
I en. - Doklulle-r.;t Ino"
... gę .1, 'l1al> "Jeurn 
 y, <'JnL.:I... 
" d11iŁ WID i 'JaRl }1rand ..n1f.er- ; ,.....Ł...ca' . wi".o r 
tr LI lI. 
("tv, CV. (. VI i C "lT. - O' vtre I'tótbol w "',da!'3t\\ic 
,eI 
u . t1n.ł.il1ahttla pr." intuiacb ,kup""" ptol.kicb 
.. wlłkacb ,""..łoi"', Mł.. r ',,-H , ('}(U r . roasta"y "
zf'l.ó" 
.. dr'
.:ier pOłoWI£- J\. \ '.. str. (KlIJ - H
rciar»t}l'., .... 'P;:I eh 
ww. X\ I 'IN '\\-
.''tv:ie'' "X'd'; 'n. ,--krn. - Kie.d. ... 
;...u: Jn1I!Jr.i w nftl,etII ł>udowJI,j..t",ie &ja"";" str. ł.-XITI. .... "",.n" 
11' TrtemenQ'c. lIłt'o t. XIiI. - Ałcu.J.ych!. .,r. fi 
6.. ,
archl 
roklBr i iw w katedrze e". i.ocbwky 
 l. W. str. 
(1UV" I...X\, ex VI i
,-""lJ. - IJcQt"'k Parler w R..Jr..",,:.:',", la- 
hLlr Ił..... ł 1397, ttr ex \ Ul, C' J.m K. p..t!.,ft i "1;- ; 
j
o 1>' )-łu 'lir K-ratoo" ,', tr eX. x .'I.
l. - K.).i. r';,u}'\lł. 
bfuk II.te(tO a.-dtiwuw Jo....'\.. CJ.1I'Ł"l : h, '. ('ĄXl}. -.fl 
. 541U:w Wł!. 
wu :t w ko-kic:łe r:.;II)'I1'\Io I 
 H"I N . 
!lIstan St ., :;. obar ŚlIn' ,ł W1I. u P. ,
	
			

/Czasopisma_105_07_04_003_0001.djvu

			- 


06011& 


., 


l.. 


Z DZIEJÓW CECHU MULARSKIEGO I KAMIENIARSKIEGO W LUBLINIE 


PHZEZ 


H I ER O N I M A L O P A C I Ń S K I E G O. 


-
- 



 


'tt 
'rr 
, 
I 
ti " 
V , ,::::::::-- r ' 
I ( ., --- - m 
,
 ' ' 
'1;- 
::!lo. t- --I 
l!j , 
 ,.--1 


1f 
. " 

 " 
, '. f' 



. 


l\:ajdawniejszy Jlo- 
kument, jaki doc60-' 
wał się w skrzynce 
cechowej mularskiej 
w I:ublinie z r. 1588, 
dowodzi, że już przed 
rokiem I 57 I W mieś- 
cie tern istniał cech 
mularski, gdyż w tym 
właśnie roku majstro- 
wie sztuki mularskiej 
proszą urząd miejski 
nie tylko o nadanie 
im przywileju (dari et 
conredi), ale i o jego 
odnowienie (rcnova- 
rt) I). ()pr6cz tej głu- 
chej wzmianki, innych 
wiadomości o cechu 
tym w czasach przed 
r. 157 l nie posiada- 
my; przypuszczać jednak można, że budowa wspa- 
nialych gmachów lubelskich z w. XV - XYI wielu 
potrzebowala pracowników i że wcześniej znacznie 
cech mularski tu zawią.zano. 
Dokument z r. 1588 cały po łacinie, mieści 
w sobie artykuly cechu mularskiego z r. 157 I i inne 
szczeg6ly, które świadczą nieco o ówczesnym stanie 
mularstwa w Lublinie. Pergamin, dziś nadniszczony, 


... 


I f, ,I 


' J --" 

 I . i 
.. ,.-:}, 

-L-- 

 : 
I' --- 
 
I' , 


\ 


..... 



 


, 
, . 


I 
I 
. 


;-
 


. 


Fig. I. '\-idok dzisiej
zy hram)' Grodzkiej 
w Lublinie, od strony ul. 	
			

/Czasopisma_105_07_04_004_0001.djvu

			224 


Z DZIEJÓW CECHU MULARSKIEGO I KAlIIlENIA/lSKIEGO W LUBLINIE. 


Po artykułach określających: I) kogo i jak na- 
leży wybierać na cechmistrza; 2) ohowiązek prze- 
bycia jednego roku u mistrza w charakterze towa- 
rzysza; 3) przyjęcia prawa miejskiego, uiszczenia 
opłat, sprawienia uczty; art. 4 opiewa: "Każdemu 
l\Iistrzowi uczniów uczyć i chować według potrzeby 
swojej wolno, jako i w inszych miastach, mianowi- 
cie w Krakowie bywa zachowano, a kiedy którego 
ma uczyć, przyjmując, ma dać do skrzynki brater- 
skiej ośm groszy polskich a dla panów mistrzów 
pólachtelek piwa ma wystawić, a mistrz go nie ma 
przyjmować jedno na trzy lata, jeżeliby się jedno 
samego mularstwa chciał uczyć, albowiem i mular- 
stwa i ,'ital1uctwa I) jeżeli się chce uczy"
' cztery lata 
w nauce ma być trzymany; a gdy się rzemięsla 
wyuczy i w liczbie wyuczonych chce być poczytany, 
zarazem tak dla mistrzów, jak dla towarzyszów ko- 
lacyą będzie powinien sprawić; a jeśli uczeń, uczy- 
niwszy postanowienie z mistrzem swoim, jegoby nie 
według czasu odstąpił, a u inszegoby się mistrza 
uczyć chciał, nie ma być w liczbie towarzyskiej do- 
skonale wyuczonych przyjęty, aż pierwszemu mi- 
strzowi, którego opuścił, dosyć uczyni". 
Z artykulu tego dowiadujemy się naprzód, że 
cech lubelski ułożył ten przepis na wzór krakow- 
skiego; dalej, że z cechem mularskim połączony był 
stamiecki. \Vyrazy stllmiec, sta1lledwo, sta1lle,'itwo, sta- 
maki, st1l1lliecki, nieznane Lindemu (przytacza tylko 
sta1llca; zapewne jest to błędnie urobiony przez slo- 
wnikarza mianownik od dopełniacza liczby mnogiej: 
stamców), żywcem prawie wzięte są z niemieckiego: 
Stei1l11letz - kamieniarz. \Vyraz ten był wówczas 
w powszechne m użyciu w Polsce i tu w Lublinie: 
Klonowicz, pisząc w r. 1584 swoje "lale nagrobne 
na szlachetnie urodzonego i znacznie uczonego męża, 
nieboszczyka p. Jana Kochanowskiego" w "Żalu XII", 
w którym wyraża myśl, że takiego poetę jak Jana 
z Czarnolasu trudno rotgisarzowi i rzeibiarzowi przed- 
stawić w posągu, malarzowi w portrecie, a poecie 
w wierszach, tak się zwraca do kamieniarza: 


"V{iele, widzę, obiecujesz mistrzu stamieckiego 
Rzemięsła, coś teraz przyszedł z kraju niemieckiego, 
Insza, bracie, robić koło ceglanego muru, 
Insza jak lywe osoby wywodzić z marmuru. !!). 


Dalej tenże artykul 4 poucza nas, że niezbyt 
długo trwała nauka jednego rzemiosla, bo 3 lata, 
dwóch zaś tylko 4 lata. 
Cech wymagał od uczniów wyzwolonych na to- 
warzyszów, aby rozszerzali swoje wiadomości w in- 
nych miastach i krajach, aby nie gnuśnieli w domu: 


I) W oryg. łac. z r. 1588 resp. 157 1 : .lithotomicam siut! lapicidi- 
nam 'lJulgo stamt!stwa.. 

 "'yd. Tllrowskiego str. 157. 


"Każdy towarzysz nowo wyuczony, czytamy w ar- 
tykule 5-ym, i od miasta wyzwolony, powinien stąd 
do inszych miast wędrować i rozmaite części świata, 
krainy i miasta przewidzieć, aby nie gnuśniał w do- 
mu, ale aby w dobrych uczynkach, obyczajach w rze- 
mięśle swoim ćwiczył się gdzie indziej, potym wolno 
mu będzie do tego miasta wrócić i robić, jeżeli chce" . 
Art. 6 dotyczy wyłącznie stamectwa: "Jeżeliby 
który stamiec stamectwo chciał robić, któryby nie 
był słusznie wyuczony, dwa kamieni (tak) wosku 
przepada, wszakże tych na ten czas wyjąwszy, któ- 
rzy w tym mieście robili i robią, którzy dla starych 
lat uczyć się nie powinni, wszakże i oni mistrzów 
cechowych jakimkolwiek sposobem mogą o to wy- 
ciągać inaczej. l\Iłodsi i napotym będący, jeżeliby 
się osobno stamectwa uczyć chcieli, tedy zupełny 
rok powinni się uczyć, wszelakie postępki i zacho- 
wanie w cechu tam wyrażone i, które jeszcze mają 
być wyrażone, zachować mają i powinni". 
\V art. 7-9 omówiono, jak odbywają się po- 
siedzenia cechowe czyli tak zwane schadzki, jakie 
obowiązki kościelne pelnić mają młodsi mistrzowie, 
jak opłacane być mają suchedni i jaki jest porzą- 
dek schadzek kwartalnych. 
Z art. 10 
lowiadujemy się, że do cechu mu- 
larskiego powinni być przyłączeni ceglarze albo 
strycharze i brukarze; w póiniejszej ustawie arty- 
kułu tego nie znajdujemy, przytaczamy go tylko 
w tekście łacińskim z ustawy r. 1588: " Laterijices 
et .'itratores' 7!iar/t1Il a/ia.'i B u r kar z e ad hoc COl/tu- 
benliltlll jroprie Sltl/t adiul/gel/d£ et £I/corporal/d£ 1Il11- 
ratoribltsqlte iI/ solem/iblts eOY/tm observal/tz"is similes 
$lU/to" . 
Art. I I zakazuje przyjmowania majstrom jeden 
od drugiego uczniów, 12 i 13 przepisują sposób 
postępowania z towarzyszami obcymi, którzy przy- 
będą do Lublina, 14 objaśnia tr'j'bówk€, t. j. wyłą- 
czenie towarzysza z cechu, gdyby odszedł z miasta, 
uczyniwszy co złego lub nie zapłaciwszy długu; 
wart. 15 określono wybór dwóch towarzyszów star- 
szych do zarządu gospodą; art. 16 zakazuje towa- 
rzyszom rohien'ia umów na stronę. 
Art. 17 przytaczamy w całości: "Żaden par- 
tacz, to jest mistrz bez prawa i w porządek w ce- 
chach nie przyjęty i od nich nie potwierdzony, nie 
ma im w ich rzemieśłe przeszkadzać. Nawet i gar- 
carze nie mają fundamentów ognisk i kominów ro- 
bić ku szkodzie i porządku cechu tego. Jeżeliby 
kto tajemnicę cechową, porządki, rozmowy z cechu 
wyniósł i rozniósł, mistrz kamieniem wosku, a to- 
warzysz wedle wynalazku (t. j. osądzenia) mistrzow- 
skiego grzech swój mają oczyścić". 
Data wydania przywileju przez urząd miejski 
oznaczona jest tak: "Ar/um et dal1t111 ill Lub/i,/ j'eria 


" 



 
, 


t 


l 
1 


..., 
, 


I 
\.. 
" 


l
		

/Czasopisma_105_07_04_005_0001.djvu

			Z DZIEJÓW CECHU, lIIULARSKIEGO I KA:\IIENIARSKIEGO W LUBLI;-';IE. 


quarta post fes/ulIl divisio//is ApostolorulIl A. D. 1571" 
(I 
 lipca). Zatwierdził zaś go Zygmunt III również 
w Lublinie "die quarta 11lellsis lVove11lbris .ri. D. 1588". 
" Christophorus 


) 


Podpisano: "S
!{iS1!lll//dlts Rex" 
IllJlanowski" . Pieczęci brak. 
Ustawa streszczo- 
na powy:2;ej obowią- 
zywała jeszcze i w 
wiekach XVII i XVIII, 
ale była rozszerzona, 
przełoźona na język 
polski i zatwierdzo- 
na już za następują- 
cego panowania, bo 
w r. 1634; niestety, 
niedoszły do naszych 
czasów :2;adne urzę- 
dowe jej odpisy, tyl- 
ko kopia znaczme 
późniejsza mo:2;e lat 
100 licząca, na pa- 
pierze niezbyt do- 
kładnie przepisana. 
Dowiadujemy się 
z niej, że urząd miej- 
ski zatwierdził ją "f l >- 
ria quinta ante Do- 
minicalll Oc uli pro:ri- ' 
',lll A. D. 1634" (16 
marc a); następnie 
potwierdza przywilej 
\Vładysław IV; data 
w kopii wypisana 
mylnie: "Dabt11l Var- 
saviae die 111 mensis 


;1 t ł 
,'_" . 
J..: ,!llf) . 


..., 


, 

, 
, ,\'
 :.' 
{, , 


-, 


, 
)1;' 


" 


'1 
,ł 


-.j, .. 


, ./ 


J ':'..' 
.: 'III' 
,- I ,-ł! 

\). ".1f ""'-: 1'" 
-..........._ ,.1 ,i 'I'.': 

",:-,

 


\=, ,... J' 

 ''':--- 
,- .t'
--:'
:- 
 
- ,," 
'd' I '. ," 
,:
 ': :1 ,,1', :' ': ;; 
_ _ " ,1 'I' " 
.., , ..( . ( 

'? . '. I I '
.." . , ; , f 


... 
I 


.i71ay A. D. MDCiXX 
(tak), Rl:fnorulJl no- 
stront1ll Polo//il1e... 
. . .. Slteeiae .. , ." 
(miejsca nie wypeł- 
. . 
mone pismem, spraw- 
dzić więc nie może- 
my). Zapewne po- 
twierdzenie nastąpiło 
w tymże 1634 lub następnym roku. \V r. 1662 
potwierdził ustawę Jan Kazimierz w \Varszawie 1 I 
sierpnia, wreszcie w r. 1671 w Lublinie 31 sierpnia 
podpisał ją l\Iichał Korybut. Późniejszych przywi- 
lejów w skrzynce mularskiej dziś niema. Kopia 
więc ta dowodzi, że zaginęły: I) uchwała miejska 
z r. 1634; 2) przywilej \Vładysława IV; 3) przy- 
wilej Jana Kazimierza; 4) przywilej króla l\Iichała. 
Ustawa ta zawiera w sobie sporo ciekawych 
. szczegółów, które niżej wymieniamy. 


--
,; 


.. - - 4 


" 
 r-'1." .. 

.
1<.'" 
. 
 . .. 
( 
.... 


... 


... 


t, 
. 


22:') 


. 
, 
. 


Do burmistrza i radnych miejskich w r. 1634 
zjawiłi się cechmistrze mularscy' 1I1elchior Egier 
i Ja11 Cangerle czy Ga1lgierle (w kopii raz tak, 
drugi raz inaczej napisano), a także starsi bracia 
mularze lubelscy ("seniores fra/res 11l11ratores Lub/i- 
1Ienses"): Jakób de 
Tre11lenzob, Domi1lik 
dł;' Gre, Piotr (;alon, 
lValellty Polosz)', JllI1 
Jachim i Alldrzej Rys. 
\\- łiczbie tych o
miu 
nazwisk, pięć przy- 
najmniej znowu ob- 
cych widzimy. l\Iaj- 
strowie ci w imieniu 
wszystkich braci swe- 
go cechu przedsta- 
wili artykuły pewne, 
w języku p o l s k i m 
spisane, wed ług przy- 
wileju oryginalnego 
uchwałone przez nich 
w cechu jednomyśl- 
nie i dobrze pomno- 
żone dla rządu i po- 
rządku służące ("ur- 
tos ar/imlos polp1li- 
co idiolllate seriPtos 
ad prz''lIilegiulIl ong'i- 
/lale per se £n eOIl/u- 
berllio 1tlllll1illliter lau- 
datos et audo,
 be1le 
regimilli et ordilli £/10- 
rum. . .. .',£'n'ielltes") 
i prosili o dołączenie 
tych artykułów do 
przywileju oryginal- 
nego (to jest Zyg- 
munta III z r. 1588) 
i ich zatwierdzenie, 
co te:2; urząd mieJski 
czyni. 1\Iotyw za
, 
że przywilej dawny 
podaje się w prze- 
kładzie, przytoczono nastttpujący: "PrimulIl itaque 
artz'cult" privz'leg-ii eorttm all/iqtti iII P o lo 11 £ c 1t 1Il o b 
igllorantiam eorulIl lillguae lat£1lae tra I/S- 
v e r s i et l a t i seqUltlltllr htt£uslllodi". 
Następuje 16 artykułów przełożonych z przy- 
wiłeju 1571, z opuszczeniem, jak wspomnieliśmy, · 
art. o brukarzach; wyjątki z tej polskiej ustawy 
przy tuczyliśmy wyżej. Dodano nowych artykułów 10, 
pomiędzy którymi są i bardzo ważne, warte, aby 
na nie zwrócić uwagę. 


" 


.., 



.. ..-' ' 


. 'I, 
.' I., I,' 


;. 
 


,\ 
, J.' 

 . '\ 


I --- 
 

't\. 
"." 1;. .
:. 
. ...' 4 1 - -= . 

 ' '" f.;, ' r 'ł'ą
..:._ "
;"::I, 
.' .:.', / .1 1 ) :;' ;, l' 
'; , . I I ,. 
 
, , , 'J t " 
, o;i'; I ' J I I', 
. I . 'lO. '. ,I :' . - 
1 , / 1 ::'- - , -' .II. I t . 1 : 
' - I
' .;* - .'" .. 'j 
 l 
, ,-!'.tt ,-,.
' f
1' !; , 
,- 
i; ł 
. :, . "., 

,' , '- 
, , ..' '. I 
: , 1:'-::' , 
!'.' '. ': I 
'!', "'J' 
-

 '. :: . 
. 


, , 


t, 
, 
J r".,' 
, I 
, r'J'i ! 
,I
 

J: 
, 'I 
,I, 
-no:- 
" ,. 
 ' 
i
 
':ł 
 ' 
"' I ' 
;.!
, '
 
f."" " l - 
.::; ; , I 


"( 
I, 


" 'I' *.;, 
' 
,,' \ JI'!' . 
!, .,.- 
 . 
" f ' '.' ' , ',f' 
:'.. ",. I : 
, r .' :.,' ' · 


, ,;':1 


c 1- 


" 


, . 


..,. 


. "'.JS" 
"ił"'" 


....
,...;rU:. 


,,:..,,:.-..,' 
.,: -" I 
*,:-r. 
'

,..:r.
 .....,,'ił;' 

Q , -' 
.. 

-:j;
7fl5m:*iIJIr
 
,. 
.
 J::-ł4i-l,';,l- 
. , li' ?! 


Fig. 2. 


Brama Grodzka w Lublinie w postaci dzisiejszej, od strony zamku.
		

/Czasopisma_105_07_04_006_0001.djvu

			220 


Z DZIEJÓW CECHU MULARSKIEGO I KAMIENIARSKIEGO W LUIJLllXIE. 



 


Art. 17 bardzo ciekawy dla dziejów cechu mu- 
larskiego u nas stanowi przyczynek, gdyż mówi 
o sztuce mistrzowskiej: "Który chce zostać magi- 
strem w cechu naszym mularskim, aby sztukę m i- 
strzowską uczynił taką, jaką mu panowie bracia 
w cechu podadzą, to jest kościół jaki, albo pałac 
chędogi według miary architeckit'j albo rysowanej 
na papierze albo stawianej, a, uczyniwszy magi- 
strowską sztukę, kolacyą według powinności w przy- 
wileju opisanej odprawić ma dla braci. A jeżeliby 
który takowej sztuki nie wyprawił, takowy mistrz 
ma dać do cechu złotych pięćdziesiąt oprócz kola- 
cyi". \V ustawach cechu mularskiego w Krakowie 
w Poznaniu o wiele dokładniej sztukę opisano I). 
Art. 18 ogranicza przyjmowanie osób do nauki 
i do cechu w ten sposób: "Aby żaden mistrz nie 
śmiał przyjąć chłopca do rzemiosła, któryby żonę 
miał, i żeby się żadcn chłopiec nie śmiał żenić, aż 
się pierwej zupełnie rzemiosła wyuczy i przewędruje, 
także aby 11eretycy i Schyzmatycy do cechu i do 
uczenia rzemiosła nie byli przyjmowani". 
Art. 19 zakazuje towarzyszom porzucać mistrzów 
"swoją wołą". 
\V art. 20 określono sposób wynajmowania cze- 
ladzi, przyczem ważnem jest, że powołano się na 
Lwów, \\'iedeń i \\'łochy: "Aby czeładi u mistrzów 
swoich robiła na dzień, jako we Lwowie, \Viedniu 
Rakuskiej ziemi, w Italii, a czeladnik ma wprzód 
przerobić u mistrza dwie niedzieli, a tam dopiero 
zrozumiawszy mistrz rękę jego na robocie, powinien 
mu będzie płacić od ręki, jako cechmistrze i bracia 
w cechu uznają i naznaczą wiele". 
Z art, następnego 2 1 dowiadujemy się, z Ja- 
kich krajów mianowicie mularze do Lublina przy- 
bywali, żąda albowiem ustawa: "Aby w każdej 
schadzce towarzyskiej był jeden magister, któryby 
umiał po polsku, po włosku i niemiecku, żeby 
mógł mową swoją odprawić cudzoziemca, kiedy 
przywędruje do gospody, po którego mistrza mają 
do cechmistrza dać znać, kiedy cudzoziemiec przy- 
wędruje" . 
Art. 22, 23 i 24 mówią o opłacie przez towa- 
rzyszów do skrzynki mistrzowskiej trzeciego grosza, 
o czynieniu liczby t. j. sprawozdaniu przez towarzy- 
szów mistrzów, o odprawianiu pogrzebów przez to- 
warzysz ów. . 
Art. 25 wymierzony jest przeciwko partaczom: 
"Aby nie wolno partaczom robić w dworach szla- 
checkich i po klasztorach, także u lydów, tylko 
magistrowi cechowemu". 
Nakoniec art. 26 określa, od kogo nabywać 
należy materyał budowlany: "Aby żaden magister 


') Por. ŁUKASZEWICZ. Obraz Poznania. t. I, str. 425. 


nie śmiał murować materyą żydowską, to jest ,\'a- 
pnem i cegłą pod winą kamienia wosku do cechu, 
ilekroćby się tego dopuścił, a materya tak ma być 
przedawana od każdego mistrza i brata, jako w in- 
szych cegielniach cudzych, a cegłę wedlug formy 
w cechu postanowionej i sobie podanej mają dobrą 
robić, a za ten porządek każdy mistrz albo brat 
z swojej cegielni ma dać co rok miastu na potrzeb
 
miejską pięćset cegły dobrej, który ma cegielnią, 
a wapna korcy pięć potym wieczne mi czasy". 
Z zatwierdzeń późniejszych tejże ustawy do- 
wiadujemy się jeszcze o nazwiskach mistrzów i cech- 
mistrzów, którzy do królów w tej sprawie się uda- 
wali: w r, 1662 do Jana Kazimierza wymienieni już 
wyżej Jal/ Callgerle i Jall Jachim; w roku zaś 167 I 
do Michała -- Piotr GalolI, 7'obiasz VO
f[e1lsztailler, 
lVojciech Lmartowicz, Tomasz Cer/a, TTjalel/ty Su- 
knica. 


I 


" 



 


,J 


...{........-
 
",:\ 


. 
 


. - 


':
f .,<' ';. . _ , . ", ';. ,'f;':'''\ ,t ':; 
,.. .' " ' , ' ' I I 
l , .. , f':, 
,.'.. ,r,p. t. 
;' -", ,{ I. " jr,' ; 
. 
 ' 
'
.\.. ':

-';

){}: 
(" 
" .;5'. .._ . 
 
. '" . t''' ,,)-- 
. ' '''''''IlLit)..., 
 
-;..- . 


Fig. 3. Pieczęć radziecka miasta Lublina. 


Oprócz tych dwóch ust<.i.w, dotyczących całego 
cechu mularskiego z połączonymi z nim stamcami, 
brukarzami i strycharzami, ulożono w roku 16o:; 
ustawę dla towarzyszów t. j. czeladzi, całą oprócz 
wstępu łaci6skiego napisaną po polsku 
). Doszła 
ona w następujących s-u odpisach na pergaminie: 
I) zatwierdzenie przez burmistrza i urząd radziecki 
w r. 16°5 dnia 4 lutego, z pieczęcią lakową czer- 
woną, przyczepioną w drewnianem pudełeczku na 
sznurku czerwonym: przedstawia kozła wspinającego 
się do winogron (herb Lublina), w otoku napis: 
"SIGILLYl\I CONSVLYl\I CIVITATIS REGIAE 
LYBLINENSIS'" (Fig. 3). 2) Toż samo bez pieczęci, 
zapewne jest to na brudno spisana ustawa; oba per- 
gaminy zachowane dość dobrze. 3) Zatwierdzenie 
przez Zygmunta III w \Varszawie d. I4 listopada 
1611 r., zachowane bardzo źle, pieczęci przy do- 
kumencie brak, ale zachowała się osobno w blasza- 
nem pudełku, 4) Również źle zachowane zatwicr- 


"i 


2) Cech mularzy krakowskich posiada _statutll socionlT/l contubt'rnii 
1IIuratllrum. z r. 1586, p. PIF.KOSI
SKI l. C. t. I, K. 731, sIr. 896. 


o.
		

/Czasopisma_105_07_04_007_0001.djvu

			Z DZIEJÓW CECHU l\IULAHSKIEGO I KAMIENIARSKIEGO W LUBLINIE. 


227 


"- 


dzenie przez \Vładysława IY d. 22 lutego 1633 r. 
w Krakowie. 5) Tak samo bardzo źle dochowane 
zatwierdzenie z d. I I slerpma 1649 r. przez Jana 
Kazimierza. 
"" przywileju przez urząd miejski zatwierdzo- 
nym w r. 1605, po wstępie łacińskim zawierającym 
pospolicie używane formuly, tak zaczyna się wła- 
ściwa uchwala cechowa (przytaczamy dosłownie): 
"My Piotr Tt'allersz y 
7akllb Bali'l Cechmistrze, 
7an Dlldkowicz, l11aciey 
Ito/anowicz, StaJ/islaw Li- 
twinek, F/orian Didziudes, 
Allgusllil DetrelllaJ/dzlll, 
7endrzei Skoler y Piotr 
BOJ/a)' l\Iistrze rzemiesla 
l\Iularskiego w miescie Lu- 
blinie K. I. 
I. założonego 
wszem wohecz i zosobna 
kozdemu, komu to wie- 
dziecz nalezi ninieyszym 
pismem oznaimuiemy. Isz 
chcącz my cech nasz mu- 
larsky y 
(a11leck)' w mie- 
scie tym slawnym K. I. 
1\1. Lublinie załozony na 
kxalth (tak zam. kształt) 
inszych miast głownych 
koronnych miec w porząd- 
ku dobrym na żadanie Tho- 
- . 
warzisow tegosz rzemiesła 
mularskiego tak starszych 
iako i mlodszych onym 
artikuły nizey opisane, we- 
dług ktorich wiecnemi cza- 
sy w rzemieslie swym spra. 
wowac się maią za zgodą 
y spoIną namową tak Pa- 
now l\listrzow iako tesz 
Thowarzyszow napiszane 
pod pieczęcią naszą cecho- 
Fig. 4 Buzdygan Wą podalismy. Do ktorych 
cechu mularskiego lubelskiego. utwierdzenia wladza Ich 
l\Iosci Panow Radziecz Lu- 
belskych, iako glow (i) dozorcow wszithkich cechow 
za staraniem zobopolnem tak nasz 1\Iistrzow iako 
tesz i Thowarzisow przystąpiela, ktore to Articuły 
nizey opiszane szą takie". 
I tu w liczbie mistrzów znowu znajdujemy na- 
zwiska obce, t. j. włoskie i niemieckie; w cytowa- 
nym wyżej dokumencie z r. 1634 nazwisko, które 
w r 1605 napisano Detremandzul, brzmi de Tre- 
menzol ; Traversi, Balin, Didziudes, Skoler i Bonay 
oraz Detremandzul stanowią dwie trzecie z po mię- 


". , 
"-1.- 


" 


'I 

.. 


,I, 


".\ - 


.-1, 


'" 



 


<>- 


- 


dzy wymienionych 9-ciu mistrzów; przewaga więc 
była widoczna w cechu po stronie osób pochodze- 
nia cudzoziemskiego; spolszczeni jednak byli już 
dostatecznie, gdyż podają ustawę urzędowi miej- 
skiemu w języku polskim spisaną. 
Treść artykułów jest następująca: "l\Iistrzowie 
rzemiesła mularskiego i stameckiego" wybierają star- 
szego towarzysza, towarzysze zaś mlodszego; towa- 
rzysze mają swoją gospodę; określono porządek po- 
siedzeń w niej; postępowanie w razie obrazy jednego 
towarzysza przez drugiego; postępowanie z towa- 
rzyszami, przybywającymi do Lublina; kary wska- 
zane za zle sprawowanie lub niedoskonalość w rze- 
miośle. Czytamy tu: ..A iesliby ktory thO\varzysz 
przywedrował do tego mia- 
sta, a niebyłby w tern rze- 
mieslie doskonały, to iest, 
zeby od rzemiesła doszicz nie 
uczynieł i kolaczy (t. j. kola- 
cyi) nie sprawieł, od wyucze- 
nia szwego listu nie miał, 
tedy za to powinien dacz złu- 
tych dziewiecz, s ktorych po- 
łowicza do skrzinki P. Mi- 
strzow, a połowicza do skrzin- 
ki thowarzysky, iednak te 
pieniądze na raty, aby ucią- 
zenia thowarzysz przichodni 
nie miał, bely placzone" . 
Dalej jest mowa o kosz- 
cie kolacyi od wyuczenia 
(złp. 18); nakazano, aby mi- 
strzowie tylko z gospody to- 
warzyszów do siebie przyj- 
mowali. Zakazano towarzy-. 
szom robić z partaczami 
w sposób następujący: "A 
.Fig. 5. Buzdygan 
ktoryby thowarzysz smiał cechu mularskiego lubelskiego. 
S partacem robicz na uczci- · 
wem warstacie, ten ma bydz karany pułkamieniem 
wosku winy nieodpusczony, ktora wina do towarzysky 
skrzinky nalezy". 
Przyjmowanie chłopców przez mistrzów, tak 
ustawa określa: "0 iednaniu chłopczow, aby zaden 
mistrz chłopcza nie chował, iedno dwie niedzieli albo 
uiednal albo odprawiel; a kiedy ma ktory mistrz 
chłopcza iednacz, tedy ten chłopiecz słusnie ma re- 
koiemstwo o sobie postawicz, iaku ma lathorn za 
rzemieslo doszicz uczynicz. Aby chłopczow nie ie- 
dnali do mularstwa tylko według przywileiu mi- 
strzowskiego y aby czechy nie dawali iedno tym, 
ktorzy się mularstwa y Stanlectwa oczą". I tu prze- 
pisana jest po skończeniu nauki wędrówka: ..Chło- 
piecz gdy sic wyuczy rzemiesła y thowarzyszem zo- 


r, 


, ;
		

/Czasopisma_105_07_04_008_0001.djvu

			228 


Z DZIEJÓW CECHU MULARSKIEGO I KAMIENIARSKIEGO W LUBLINIE. 



 


stanie, ma wędrowacz od krainy do krainy, od mia- 
sta do miasta, czwicząc się wszelakich postępkow, 
a pothym gdy rok przewedruie wolno mu, bedzie 
nazad przysc i robicz, iesli bedzie chciał". 
Treść następnego artykułu nie jest dla nas ja- 
sną, z powodu, iż nie znamy znaczenia zawierają- 
cego się tu wyrazu prZe1Jliallek (u Lindego to:2; co 
przemiana I): " Czech)' y przemialiku aby P. :\Iistrzowie 
nie dawali zadnemu thowarzyszowi oprocz to warzy- 
szow szamych, a iesliby potem then thowarzysz mi- 
strzem chciał zostacz, tedy P. l\1istrzom wolno be- 
dzie dacz przemianek y czechę, iaką bedą chcieli". 
Cecha jest to znak cechowy, w rodzaju buzdyganu. 
Dwie takie cechy dotąd znajdują się w skrzynce 
cechowej mularskiej; jedna, zapewne nale:2;ąca nie- 
gdyś do cechu złotników, znajduje się w kapitularzu 
kościoła katedralnego w Lublinie. Dajemy tutaj po- 
dobiznę dwu cech mularskich (fig. 4 i S, zob. str. 22j). 
\Vysokość ceny, do jakiej mogą towarzysze 
brać robotę, tak określa ustawa: "Czo się tknie ro- 
bóthy Thowarzisky nie maią thowarzisze wietszy ro- 
boty szobie wyedniwacz, ieno ktoraby stała według 
Przywileiu za groszi 24. A :\[istrzowie tesz nie maią 
ani przez się ani przez chłopcze swoie robothy tho- 
warzisky iednacz, ktoraby wynosicz nię miała gro- 
szy 24. A iesliby komu z łasky chcieli czo zrobicz 
darmo, tho iem wolno bedzie". 
Artykuły następne mówią o b)'bówce towarzysza, 
"iesliby czo nieprzystoynego zbroieł", o schadzkach 
towarzyskich co miesiąc, "a iesliby była iaka pilna 
potrzeba tedy czo dwie niedzieli". o żałomszach t. j. 
nabożeństwach :2;ałobnych i pogrzebach. Zawiado- 
mienie mistrzów i towarzyszów odbywało się przez 
obs)'lam'e cechq: "Panowie :\Iistrzowie mai'} się czechą. 
obesłacz, a P. Thowarzisze maią się młodszym tho- 
warziszem obesłacz na czeladny pogrzeb". Szcze- 
góły dotyczące starożytnego zwyczaju obsyłania 
cechą lub kulą, zgromadzone są w wielkiej ilości 
w ,,\Viśle" t. IV do XI w poszukiwaniu p. n. "kula" 
i studyum prof. A. :\Iierzyńskiego p. t. "Nllllcz'IlS cum 
baculo" w t. II tegoż pisma i w osobnej odbitce. 
Do artykułów przez cech ułożonych radni do- 
dali od siebie jeszcze jeden po łacinie, i:2; mają oni 


') .Kiedy szukając w archiwalnych Lr6dłach wiadomości o archi- 
tektach lwowskish XV[ i XVII w. - m6wi \\'1... .t.oziński - spotykamy 
się ciągle z nazwiskami Przyjażnych, Szczęśliwych, Upornych, Nierychłych, 
Podleśnych i t. p. - moglibyśmy dziwić się hardzo, skąd tylu polskich 
mistrzów wzięło się nagle we Lwowie, gdzie mało co przedtem nie było 
ani jednego, i skąd ci ludzie biorą te swoje nazwy, nieraz nawet śmieszne 
i obeltywe, gdybyśmy nie wiedzieli, te są to tak zwane .przemianki. 
czyli cognomina I!X ar/e, zwane takte .przeszynkami., które niemal katdy 
wstępujący do cechu mura/or czy lapicida, I. j. budowniczy albo rzeźbiarz, 
przybierał na równi z pospolitym mularzem i kamieniarzem.. Wł.ADYSł..AW 
ŁOZIŃSKI, Ss/uka Lwowska w XVI i XVII wieku. Lwów, 1898, str. 20 
i następne. Por. takte Wł.. ł.OZIŃSKI, Pa/rycya/ i "łlieslJcsańs/wo Lwow- 
skie w XVI i XVII w. "\Vyd. drugie, Lwów, ]892, str. 16, 314 i 375. 
(Pr:sypisl!k Rl!dakcyi 1/1. S.). 


t. j. radni prawo kontrolowania dochodów i wyda- 
tków towarzyszów. 
Z późniejszych odpisów ustawy, zatwierdzonej 
przez królów, :2;adnych szczególów nowych zaczer- 
pnąć nie możemy. 
Oprócz trzech ustaw, powyżej streszczol)ych 
i omówionych, inne dokumenta z w. X"I i XVII 
np. księgi cechowe nie dochowały sif, do czasów 
naszych; łatwo się jednak domyśleć mo:2;na, że 
w ciągu wieku XVI i pierwszej połówy XVII cech 
mularski i stamiecki kwitnął w Lublinie; widać to 
z jednej strony z tworzenia się ustaw cechowych, 
z napływu mistrzów cudzóziemskich, z dbałości ce- 
chu o to, aby przy każdem nowem panowaniu przy- 
wileje były zatwierdzane, z drugiej zaś strony prze- 
szłość Lublina poucza, :2;e w tym wlaśnie czasie zbu- 
dowano tu wiele świątyń, gmachów publicznych 
i pałaców prywatnych, mieli więc mistrzowie mu- 
larscy i stamcowie wiele do czynienia. \V drugiej 
połowie w. X"II i XYIII Lublin podupadł bardzo, 
szczególniej wskutek wojen szwedzkich, podupadł 
i cech mularski, gdyż przy końcu w. XVII i w ciągu 
całego X"III nie natrafiamy na ustawy zatwierdzane; 
nie hyło widać potrzeby ponoszenia wydatków. Do 
jakiego upadku doszedł w początku w. XYJII cech 
mularski w Lublinie, świadczy wstęp do jedynej. 
dawnej księgi cechowej z wieku zeszlego zachowa- 
nej w skrzynce. Księga in fol. o kilkudziesięciu 
arkuszach \\- skórę ciemną oprawiona, nosi tytuł: 
"Regestr cechu 1Ilularskiego postanowiony w rokit PaI!- 
skim 1.7°.13" (t. j. Ii (3). Zaczyna się dosłow- 
nie tak: 
"Po surowym karaniu Boskim, ktore trwało przes 
te lata cięskie powietrze iako to 170 l I (t. j. 171 [) 
y w roku 170. £o (17 £o) także w roku 1708 przesz 
te lata powymierali Maystrowie tylko ieden ostał 
Jakub Jaskiewicz, . ktory wszelkim sposobem starał 
się o to, azeby cech wniwecz sie nie obrocił, ale 
go restaurował po tych cięskich plagach Boskich 
takze y po swedzkich contributiach cięskich, ktorzy 
to miasto w desolatią obrocili takze y cechy a oso- 
bliwie nasz, ze nam y skrzynke w niwecz obrocili 
y nas samych do więzienia brali, azebysmy się im 
okupowali. Działo sie od roku 170 [ az do tych 
czasow ustawicznie w kłopotach y w biedzie zosta- 
walisz my od woien domowych. y protectorow auxy- 
liarnych iako to krolewskich Sasow, także od ko- 
zakow y swoich domowych zołmierzow". 
Na ten rok przyiął tedy do siebie Jakub Ja- 
skiewicz za maystra l\Iatyasza l\Iikurde (dopisano 
później: W oyciecha Janowskiego) cum scibe szla- 
chetnego l\Iagistratu l\1ieyskiego Lubelskiego, a to 
sie działo przy sławnych panach Elektorach Lubel- 
skich, iako to P, \Voyciech Nozynski, Triumvir, 


"\ 


t 



 


.. 


'" 


J
		

/Czasopisma_105_07_04_009_0001.djvu

			Z DZIEJÓW CECHU MULAIłSKIEGO 1 KAMIENIARSKIEGO W LUBLlr\IE. 


"\ 


Drugi Pan Stani5law Ozagowski, oCIec nasz go- 
spodni y cehowy". 
Pierwsza część księgi obejmuje "Regestr Electij 
cechmistrzow cechu mularskiego". Na pierwszej se- 
syi d. 17 stycznia 1713 r. wybrani zostali starszym 
cechmistrzem Jaśkiewicz, mlodszym - l\likurda. 
N otowane są t
 wydatki: na pierwszem miejscu 
pod d. 12 stycznia 1]13 czytamy: "Gdysmy prawa 
okupowali y do porządku swego przyprowadzali na 
wykupienie papierow naszych cechowych przywile- 
iowych od pana Jozefa Zarzeckiego dalismy zł. 5". 
Byly więc przywileje w zastawie. 
Księga prowadzona byla wogóle bardzo nie- 
dbale: są lata, w których zaledwie 2 sesye zazna- 
czono, są lata, w których rachunków ladnych nie 
zapisywano. Protokóły sesyi zapisywano krótko 
i stereotypowo, np. w r. 1717: "Bylismy w cechu 
naszym mularskim w dzień swiętego Jakuba wedlug 
porządku naszego, cosmy mieli do sprawowania spra- 
wilismy, wzielismy od dwoch wyzwolencow zlotych 
40". \Vydatki są głównie kościelne, pogrzebowe, na 
wosk, na świece, na jedzenie, na wódkę i piwo. 
Drugą część książki stanowi "Regestr przyimo- 
wania chłopcow do nauki mularskiej" . Pierwszy 
zapis tak brzmi: A. D, 1]13 Die l-ma Novembris 
zapisuie Pan Jakub. Jaskiewicz konsztu l\lularskiego 
l\Iayster Cechmistrz w tym roku synca do rzemiesła 
na lat 3, ktoremu syncowi na imie l\Iichał Rychlicki, 
z oyca Rychlickiego, l\latki Rychlickiey, za ktorego 
ręczą towarzysze P. Antoni l\lianowski, Stanisław 
\ V oycik, ktory to ma latom zadosyc uczynic, ktory 
daie od zapisu zło: 2". Inne zapisy stale wedlug 
tej formuły notowano. Chłopca czyli ucznia mular- 
skiego nazywano stale JJ)'ńce11l. Zapisów takich jest 
w księdze kilkadziesiąt. 
Trzecia część księgi obejmuje ..Regestr wyzwa- 
lania chłopcow na towarzystwo". \'"yzwalanie zapi- 
sywano w protokóle mniej więcej tak: "Anno Dni 
17 1 7 die 25 Julii. Pan Antoni l\lianowski :\Iayster 
y Cechmistrz konsztu l\lularskiego wyzwala synta 
Lukasza Powalskiego na ten czas przy braciach 
dwuch, ktory l\layster przyznaie mu lata wysłuzone 
y wyuczone w tym Rzemiesle poczciwie dokonczone, 
ktory to pomieniony u pana maystra swego po wy- 
zwolce ceytowac ma niedziel I 2. Dał od wyzwolin 
zło. 18". 
Ostatnia wreszcie czwarta część księgi zawIera 
"Regestr wstępowania pp. magistrow na magisteryą. " . 
Pierwszy zapis: "Anno Dni 1713 die 15 Ja- 
nuary. Przyielismy sławetnego P. \Voyciecha Ja- 
nowskiego do cechu naszego mularskiego za ma- 
gistra, ktory to po mieniony pan \V oyciech Janowski 
podeymuie się ws'zelakich cięzarow ponosic, kto re 
cech będzie ponosił, y on tez tak ze powinien będzie , 


'. 



 


-- 


229 


nalezec do tego y do wszystkich porządkow tak 
koscielnych iako tez y mieykich, ktory to p. \V oy- 
ciech Janowski powinien to wszystko wypełnic. Dał 
wstępnego złotych 10. Po wstępnym w niedziel 8 
dał złotych 20, po osmiu niedzielach w niedzielę 
suchedniową, to iest w dzien S. l\Iateusza oddał 
złotych 20, to wszystko porachowawszy czyni zło- 
tych 50. Anno Dni 17 14: Za pp. cec
mistrzow na 
tenczas będących p. Jakuba Jaskiewicza, drugiego 
P. l\Iatyasa l\likurdy prezent<;>wał listy swoie, przy 
ktorych dał na częstowanie miodu garcy osm wzwyz 
pomieniony p. \\T oyciech Janowski". Inne zapisy są 
krótsze, ciągną się do r. 1762. Bywały zapisywane 
w księdze i przekroczenia ustawy, niezgody i spory 
wynikające pomiędzy czlonkami cechu oraz wyroki 
za te przestf(pstwa. 
Ku końcowi księgi zapisano protokół oględzin 
Bramy Grodzkiej w r. 1778, który podajemy tutaj 
w dodatkach. 
Do powyższych wyciągów z przywilejów cecho- 
wych i księgi, dodajemy następujące rysunki: 
I) \Vidok bramy Grodzkiej od strony ulicy 
Grodzkiej w stanie dzisiejszym (ob. fig. I) fotogra- 
fowany z natury przez p. Józefa Zielińskiego. . 
2) \Vidok bramy Grodzkiej w postaci dzisiej- 
szej od strony zamku (ob. fig, 2), rysowany z na- 
tury przez p. Józefa Smolińskiego d. 6 maja 1898 r. 
3) Podobiznę pieczęci miejskiej lubelskiej przy- 
wieszonej na sznurkach przy dokumencie z r. 16 °5, 
zawierającym ustawę dla towarzyszów cechu mular- 
skiego. \\" środku pieczęci postać kozła wspinają- 
cego się do winogron, w otoku napis: " Sigi!!uJ/l 
COIZSll!llJ/l civitatis regiae !llbHnensis" (ob. fig. 3). 


. 

 :- 

 
 - , 
\rl.-'. )
'."'. 
. .' ol;. . <'
 n
...p .. '.),,
 
:'\' .". ' 


, .
 
9.-
.:.: .
_ 
.. ,.' .... ,'o,"/" o., 
" 
"'
'< :_'
., ,."\:

\ 
!fi 
.


 
 \;'
y 
'::i' o o' fj
 
 >I! 
 i ' 
r ;{ .1;\ ,.\\ 
"'; Oj J.It, o'!'\
/ J -';"
 I ...:\ -,;',!! 
,.,' , " \ ,x ,Ętj 

 1 I _... .'1'1 

, 
 
\ ' ..'.

't»;
<' .
,'_J ,'J 
-
 ' 
-,,,;,: _ '..' 


'


II o., "flJ
,
./ ".. 
'
 
"0 -=
.
" ,

o " ", ',\ '
I'-' 

 .... -.. -, . .
. \ 


"n 
r 


;.ł.. .." 
.... ' 


" 


"o'._;.i:::..
", 


Fig. 6. Pieczęć cechu stameckiego i mularskiego m. K. I.embachu. 


4. Podobiznę fotograficzną dwóch cech, znajdu
 
jących się w skrzynce cechowej. Są to buzdygany lela- 
zne: jeden na trzonku drewnianym osadzony ma dlu-
		

/Czasopisma_105_07_04_010_0001.djvu

			- 


2HO 


Z DZIEJÓW CECHU !IIULAmiKIEGO I KA!IIIE
IARSKIEr.O W LUBLINIE. 


gości nieco więcej niż I/'l. łokcia, drugi bez trzonka, 
krótszy jest od pierwszego o kilka cali (ob. fig. 4, S). 
S) Podobiznę pięknej pieczęci, niestety, niedo- 
chowanej w całości, mieszczącej się w drewnianem 
pudełeczku, na wstążkach przywieszonem do perga- 
minu, zawierającego lerbryf w języku niemieckim, wy- 
dany Marcinowi Farberowi w r. 1749 przez "Maister 
eines ehrsamen Handtwerck deren Stainmetz und 

Iaiirer in dem Hochfiirstl: Lubomirskischen Neuen 
Lengbach Landes Oesterreich". Dokument bardzo źle 
dochowany. Pieczęć (ob. fig. 6), w środku na tablicy 
herbowej, nad którą postać biskupa widnieje, ma wy- 
obrażenie cyrklów, młotka i kielni w otoku napis: " Sigil. 
Sta£mnetz.... LembPach". (Miasto w Austryi Górnej), 
6) Plan resztek funda- 
mentu, dziś pozostałych przy 
bramie Grodzkiej, dolnej czę- 
ści w formie sześcioboku 


(fig. 7). 
7) Rysunek bramy Grodz- 
kiej lubelskiej (ob. fig. 8), 
zdjęty z obrazu, znajdującego 
,. = się w zakrystyj kościoła po- 
Fig. 7. Plan resztek fundamentu l "k' k. L Ll" . 
pny bramie Grodzkiej. <. omml ans lego w u lnie. 
\Vielki ten obraz olejny 
na płótnie, średniego pędzla przedstawia "Cudowne 
ochron£eJ/£e miasta LubN/w od ogromnego pożarze mocą 
krzyża Chrystusowego w ko!c£ele O O. Dominikanów 
zllajdujqcego się, okazanq w dlliu 2 CZerwca 1710 roku." 
(Napis taki jest pod samym obrazem). Obraz ten, 
cokolwiek słaby pod względem malarskim i rysun- 
kowym, bardzo jest ważnym dla archeologii miej- 
scowej lubelskiej i wkrótce będzie wydany w repro- 
dukcyi, tembardziej, że zaraz po owym pożarze 
widocznie był malowany. 
8) Podobiznę rysunku, okalającego list od wy- 
uczenia t. zw. z niemiecka lerbryf (Lehrbrief), wy- 
dany w r. 169 I Marcinowi \Vitkowiczowi przez cech 
mularzy i stamców w Poznaniu, w języku łacińskim. 
Rysunek objaśnia różne roboty mularskie i intere- 
sującym jest, jako ilustracya z przed dwóch przeszło 
wieków. Inicyał litery V (wyrazu Vnivers£s, od któ- 
rego tekst listu się rozpoczyna), umieszczony jest 
w herbie Poznania (ob. TabI. VI). 
9) Podobiznę pieczęci przywieszonej w pudełku 
blaszanem przy pergaminie, na którym list powyżej 
wspomniany wypisano. \V środku pieczęci rok 1604 
i wyobrażenie narzędzi mularskich i kamieniarskich, 
w otoku napis: "S
![£ll. CotltubenLV11l (tak) Jabrorutll 
11lvratorU11l et lapie£daYVtIl" (ob. TabI. VI). 
Rysunki wymienione tu pod liczbami 2, 3, S 
do 9 włącznie wykonał artysta malarz, zamieszkały 
w Lublinie, p. Józef Smoliński. 


DODATKI. 


I. 
Oplsallie dezolllcyi Bramy GrtJd:ka :walley tu w Lu- 
blz"me na mośCIe z'loodzonY11l S)'tuow(mey pr:ez SI. pp. Lecll- 
11ltstrzow konsztu ilIltlarskie.l{o ta //l pr:_J'tolllll)'cll za/wto- 
wane d. jI-lIla January 1778 A. 
(-mo. \Vidzieliśmy basztę przy bramie będącą po- 
debraną z dawnych czasow y tat sama Baszta ma rysę 
y iest skłonna do upadku, przez ktorey, choway Bote, 
upadek mogłyby miec y wielebne panny 
fiłosierne 
w murach swoich znaczną dezolacyą y ruinę I). 
2-do. Znayduie się tez przy bramie Plac pusty, 
ktory nale2.y do kościoła Swiętoduskiego w Ostrowie. 
Pod tym placem iest piwnica a nad tą piwnicą iest filar 
pierwszy, ktoren bardzo iest zdezolowany y potrzaskany. 
Ta piwnica miała'swoy wchod z kamynicy przed tym 
na tymte placu będący, a teraz zamurowany y nowo 
wchod od fortki w bramie będący zrobiony, y ta pi- 
wnica podesła pod bramę łokci 5, w ktorey piwnicy 
iest ryssuw 2 poprzycznich y szyia wchodzący (tak) do 
tey piwnicy iest popadana, a w tey piwnicy ma swoie 
schowanie SI. Błazey Janowski. 
3-tio. \Vychodząc z tey piwnicy do fortki iest 
dwie Ryssow swiezych, iedna w sklepieniu, a druga 
wyzey na boku. 
4-to. Pomiędzy filarami generalnemy ma posessią 
SI. Janowski, w tey scianie było trzy ry!'ow dawnych 
y nowa iedna. 
s-to. Za bramą maiący posesslą swoią szlach. Imci 
Pan Krebs R. r.. (Rajca Lubelski) kazał wyrznąć nową 
piwnicę, kto'ra bukami pod filar ieden Bramy podchodzy 2). 
6-to. Przyczyna naygruntownieysza dezolacyi Bra- 
my spadek im'petyczny wody z całego miasta, ktora 
brama nie iest podmurowana, tylko dylami z obodwoch 
stron zabudowana. 
7-mo, Z zydowskiego miasta idąc po prawey ręce 
filar trzeczy y przy tym filarze iest Ryssa nowa znaczna 
u gury, a w srodku tylko naznaczyła się. 
8-0. Jest tez wedle bramy w kamienicy Leybowska 
zwaney piwnica ciągnąca się pod kamienicę S1. Kołum- 
bowiczow, a w tey kamienicy Sł. Kołumbowiczow iest 
takze piwnica pod 4 tym filarem bramy zrysowana, ia- 
koz y przy tym filarze 4-tym iest znaczna ryssa dawna 
Podpisana przez S1. Cechmistrzow, ktory iest star- 
szy Sł. Pan l\Iarcin Iwanowski, wtory SI. Pan Jan To- 
biasz Heince, SI. P. Stanisław Tymuszowski, SI. Pan 
Sebestian Czyzewski«. 


* 


* 


* 


II. 
Patmt (lerbryj) 1Ilularski. 

os Seniores 
[agistri Contvbernii 
[ura- 
torvm et Stametorvm Civitatis Posnaniensis. 


I) \V sąsiedztwie bramy Grodzkiej na Podwalu, znajduje się w ruinie 
kościół św. Wojciecha, przy którym był klasztor i szpital Sióstr Miłosier- 
dzia; kościół fundowany był w r. 1611. 
') BYflma Grod8ka zbudowana była razem z Bramą Krakowską przez 
Kazimierza Wielkiego r, 1342, w r. 1785 gruntownie wyrestaurowana zo- 
stała, o czem świadczy napis: .MDCCLXXXV., przyczem zupełnej zmia- 
nie uległa, jak moina się przekonać z widoku Lublina z r. 1710, znajdu- 
jącego sił. w zakrystyi w lwściele po-dominilcańskim tamtejszym (fig. 8).
		

/Czasopisma_105_07_04_011_0001.djvu

			231 


Z DZIEJÓW CECHU MULARSKIEGO I K Al\IIENIAIł:	
			

/Czasopisma_105_07_04_012_0001.djvu

			\VIADO
IOSC IIISTOR YCZNA 
O FABRYCE SZKIEŁ I ZWIERCIADEŁ OZDOBNYCH 


\V URZECZU RADZI\VIŁŁO\VSKIEM NA LIT\VIE. 


Podał 


II 
I 
I 
I 


ALEKSANDER jELSKI. 


I. 


"T roku 18 94 przedłożyłem Komisyi historyi 
sztuki Akademii Umiejętności pracę moją zatytuło- 
waną: "lViadolllott historyczna o pas£arJli radziwił- 
łowsk£ej w Słucku;" I) obecnie znowu daję monografię 
analogicznej treści, dotyczącą, równic ju
 nale- 

ącej do historyi, fabryki radziwillowskiej szkieł 
i luster ozdobnych w UrzeczlJ, miasteczku da- 
wnego księstwa słuckiego, w byłem wojf'w6dztwie 
nowogr6dzkiem, Nim przystąpię do właściwego opisu, 
wypada zapoznać czytelnik6w z samą miejscowością, 
niegdyś znaną na cały kraj artystyczno-technicznymi 
wyrobami, a dziś zapomnianą prawie na głuchem 
pustkowiu poleskiem! 
Urzecz, Urzecze, z białoruska l Treczcze, 
Ureczje, obecnie licha o 70-ciu osadach mieścina 
żydowska, z małą liczbą chrześcijan, lei.y w gu- 
bernii mińskiej na zachodnim krańcu powiatu bo- 
brujskiego, w gminie Horki, nad rzeczką Bere- 
zdenką, dopływem Talki, przy gościńcu słucko- 
bobrujskim, o wiorst 25 od historycznego Słucka. 
Do końca wieku XVII Urzecze, jak i całe 
ksiestwo słuckie, było własnością głośnej i dobrze 
zasiu
onej krajowi rodziny dyzunickiej kniaziów 
Olelkowicz6w vel Olgerdowicz6w; nastt(pnie po 
zgonie w roku 1612 ostatniej z rodu, jedynej c6rki 
kniazia Jurja n., zacnej, uroczej, lecz nieszczt(śliwej 
w losie, jak Halszka Ostrogska, ks. Zofii Radzi- 
willowej Januszowej , skutkiem brzydkiego podejścia 
jej niecnotliwego mę
a, przeszło na niego: lecz na 


I) Spratoozdania A-"mis)'i hist. sztuki Akad. Um. t. V, z. IV, str. 
193- 2 °4. 


... ' 


-

.- 


synu wiarołomnego ks. Janusza R. z drugiej żony 
Niemki zrodzonym, r6wnie haniebnej pamięci ks. Bo- 
guslawie R., koniuszym litewskim, skończyła si
 
po mieczu gałąi ujemna Radziwiłłów, c6rka zaś 
Bogusława, Ludwika Karolina, poślubiona Karo- 
lowi Filipowi, palatynowi reńskiemu, ks. N eubur- 
skiemu (z pominięciem królewicza Jakuba Sobie- 
skiego) wniosła mę
owi księstwo słucko-kopylskie, 
wraz z hrabstwem birżańskiem w wojew6dztwie tro- 
ckiem. Zno\\:u po śmierci ks. Luclwiki Karoliny 
(t 16 95 r,) dobra litewskie odziedziczyła jedyna 
jej córka Elźbieta Augusta. "T trakcie tego wła- 
dania widzimy, 
e Urzecze w roku 1712 zostało 
oddane w zastaw za 25,000 zlotych Janowi Kry- 
gerowi - \V ojuwskiemu , miecznikowi mozyrskiemu 
i żonie jego Eufrozynie z f\Iieleszków, z obowiąz- 
kiem stawania do pospolitego ruszenia, dawania 
stacyi, żywności dla załogi słuckiej i karmu w po- 
trzebie dla stada w Badawcach 2), z ekscepcyą na 
rzecz właścicieli wszystkich gon6w bobrowych J). 
\V h'm czasie rozpoczyna się prawdziwa wojna 
domowa 'pomiędzy palatynem, ojcem i opiekunem 
Elźbiety z jednej, a Radziwiłlami i Sapiehami 
z drugiej strony o dobra rzeczone, a
 wreszcie po 
wielu gorszących zatargach przyszło w roku 1744 
do okupna przez Radziwillów dóbr neuburskich, 
obejmujących 18 miasteczek i 109 wsi z folwarkami 
). 
Cała ta masa nieruchomości, z Urzeczem wlącznie, 


I 
l' 


. 
I 
I 


2) Racławce dobra w powiecie słuckim, w okolicy miasteczka Ro- 
manowa, około 150 włók, w ostatnich czasach rozparcelowane i rozprze- 
dane r6tnym nabywcom. 
3) Dokument w archiwum piszącego w Zamościu. 
'J O dobrach Neuburskich pisałem szczegółowo. Ob. Słow"ik 
Kl'ograficzn)' T. ,on str. 7. 


) 


..
		

/Czasopisma_105_07_04_013_0001.djvu

			2itł 


WIADmIO
Ć W"TOIłYCZNA o FABRYCE :	
			

/Czasopisma_105_07_04_014_0001.djvu

			2iJ4 


WIADOMOŚĆ II1"TORYCZNA O FABRYCE S7.KIEŁ. 


zachowanych w rezydencyach okazów szkieł 
i luster. 
e) "'reszcie rysunki wykonały panie: znana ar- 
tystka H e l e n a baronówna \ V r a n g e l, K o n- 
s t a n c y a \\' oj c i e c h ow s k a i Z o fi a LI n i e- 
l' h o w s k a i pan Janusz Uniechowski, a do 
tej plejady dołączył się łaskawie wysoce ce- 
niony artysta rodzajowy, laureat akademii i na 
wielu wystawach zagranicznych, p. II e n ryk 
\\' e y s s e n h o ff I). 
Za te wszystkie pomoce czynne i moralne, 
składam wymienionym osobom publiczne dzięki 
serdeczne , 
me bowiem umożebniły okazanie się 
pracy niniejszej, co prawda szczupłej treści, niemniej 
jednak dającej pojęcie konkretne o fabryce urze- 
ckiej nietylko pod względem sztuki, co było głó- 
wnym celem opracowania meg-o , lecz i technicz- 
nym. Rzuciliśmy przytem nieco światła na przemysł 
hutniczy krajowy w przeszłości, tudziet na przemysł 
uboczny w samem Urzeczu, z czego dziś nic nie 
pozostało na miejscu oprócz mętnej tradycyi i wzgó- 
rzystych popielisk, które tylko marny szpargał archi- 
walny nieco objaśnić jest w stanie. 
\Vspomniałem o zdobytych inwentarzach fa- 
bryki urzeckiej, bez których niepodob!1a byloby 
nic napisać, ale i ten materyał nie jest w kom- 
plecie, tylko w znacznych odstępach, obejmując 
jedynie okres środka i trzeciej części wieku XVIII., 
tudzież pierwszej ćwierci wieku bieżącego, przeto 
niepodobna było dojść do samego początku i końca 
dziejów fabryki, dopełniamy więc te hraki przypu- 
szczeniami i uwagami, opartemi na danych, jakie 
się zebrać dały w ustnem podaniu i wzmiankach 
zapisanych tu i ówdzie. Z tego względu praca moja 
wyczerpującą nie jest, znajdą się w niej jednak 
wiadomości' przez nikogo dotąd nieodkryte i nie- 
podane w druku; ufny tedy w tern większą po- 
błażliwość czytelników, przystępuję do rzeczy, 
zaś szczęśliwsi poszukiwacze może więcej uczynić 
zdołają. 


II. 
\\' edług badaczy naszych cech szklarzy istniał 
w Krakowie już w wieku XV, wszakle hut szkla- 
nych nie było w Polsce i w Litwie przed wiekiem 
XVI i dopiero w roku 1547 założył pierwszą szklar- 
nię pod \Vilnem niejaki P a l e (: ki, zaś koło tego 
czasu funkcyonowały cztery huty szklane w powiecie 
w i ś l i c k i m, w Sanuomierskiem. 
Co do czasu powstania fabryki urzeckiej i jej 
fundatorów, błąka się, jak zwykle, pełno niedokła- 


') Podług lych rysunków, w}'konanych olbwkiem, musieliśmy kazał 
przedmioty 8zklanne na nowo przerysował, w ten sposób, ateby klisze 
cynkograficzne mogły lepiej i wyraźniej wypa
. (Pnsyp. R,.a.). 


... 


dnych lub błędnych całkiem wersyj, co gorsze. powta- 
rzanych w druku, na wiarę, nie krytycznie. Syro- 
komla w swych "H-fdrdwkach" z roku 1853 mówi 
między innemi, że huty szklane w N a l i b o k a c h 
i U r z e c z u zakładał Karol książę Radziwiłł "panie 
kochanku", .,a wyroby tych fabryk, dziś jesżcze 
gdzieniegdzie dochowane, pięknym są zabytkiem" 
(str. 167). Znowu u Balińskiego czytamy zaledwo 
luźną wzmiankę o założeniu huty urzeckiej w wieku 
X\'II (ob. Starożytlla Pol
ka, wyd. Mart. T. IV. 
str. 548). Powtórzył to samo Julian Kołaczkowski 
w szacownej pracy: () fabrykach i r"kodzie/ach w da- 
wnej Polsce, dodając wbrew autorowi "l¥ędró'Wek", 
że huta Nalibocka, jakoby "najsławniejsza na całą 
Litwę'", (?) założona była dopiero w wieku XIX, 
co też nie jest prawdą (ob. Przeglqd bibl. arch. 
za rok 1881 T, I, str. 353). Pomylił się tedy Sy- 
rokomla i po części Kołaczkowski, książę Karol 
howiem nie zakładał hm urzeckiej i nalibockiej, 
w Nalibokach zaś "słynęła" huta żelazna, wskutek 
obfitości rudy i lasów, a szkło wyrabiano tylko do 
naj powszechniejszego użytku, proste 'l). 
Kto zakładał hutę urzecką, niewiadomo z pe- 
wnością, skoro dokument erekcyi nie został odkryty, 
podania zaś są sprzeczne lub wyraźnie błędne 
Jużcić założycielką nie mogła być ostatnia księżna 
Słucka z (>lelków Zofia Januszowa Radziwiłłowa , 
udręczona i oszukana przez męża (1600 t 1612), ani 
on, ów smutnej pamięci rokoszanin i warchoł w oj- 
czyźnie, prz.ez cały czas wladania odziedziczonemi 
po pierwszej żonie dobrami (1612 t 1620). N astę- 
pnie Bogusław ks. Radziwiłł, syn Janusza, z drugiej 
żony Elźbiety elektorówny brandeburgskiej, uro- 
dzony w roku śmierci ojca (1620), a od roku 1637 
wojażer zagraniczny i już potem, jak mówi Kotłu- 
baj, historyk domu Radziwiłłów, "gość tylko w oj- 
czyźnie", buntownik, zdrajca kraju i awanturnik aż 
do zgonu w roku 1669, zaprawuę, nie mógł mieć 
zachcianek przemysłowo-ekonomicznych. \ V ypada 
tedy szukać wątków prawdopodobnych dalej. Jakoż 
z kolei po ks. BogusIawie posiadła Slucczyznę córka 
jego Ludwika Karolina, zamężna od roku 1688, 
i umierając w roku 1695 zostawiła ona spuściznę 
małoletniej swej jedynaczce Elźbiecie Auguście, 
pod opieką i zarządem jej ojca Karola ks. Neu- 
burskiego. 
\\' tym okresie, jak zauważyliśmy, nastąpił 
peryod zatargów dziedziczki z licznymi pretenden- 


') Porlobno, te chwilowo wyrahiano w Killihokilch "na próbę" 
szkło stołowe, jak wzmiankuje nitej przyloczony inwenlarz z r. 1775. 
ale później głucho o tern i tylko słynie szkło ozdobne urzeckie, a z Kali- 
bok sprowadzeni pierwotni rytownicy do Urzecza, wykonywali jut lu ro- 
boty swoje artystyczne, jak moŁna o tern sądził z treści zachowanych 
inwenlarz)".
		

/Czasopisma_105_07_04_015_0001.djvu

			23!) 


WIADOMOŚĆ IłI:;TORYCZNA O FAłIHYCE SZKIEł.. 


tarni do jej mienia, aż w roku 1744 przyszło do 
okupna Słucczyzny, przez starszą, ordynacką łinię 
Radziwiłłów i odtąd natrafiamy w papierach na 
pierwszy ślad istnienia już huty w Urzeczu. \\.nio- 
skować więc można, iż założenie fabryki musiało 
nastąpil
 za wladania księżny Ludwiki Karoliny łub 
też jej córki Ełźbiety,' tern bardziej, że książę Ka- 
rol Neuburski, podobno zawolany administrator, za- 
rządzał dobrami swej żony, a następnie córki. On 
to więc niezawodnie, jako Niemiec obrotny, mając 
gruntowne wzory techniczne z ojczyzny swojej, 
mógł zalożyć hutę i inne fabryki w dogodnej ze 
wszech miar miejscowości urzeckiej, pod koniec 
XYII lub na początku XYIll stulecia I), a później- 
sze władanie Radziwiłłów miało już rzecz gotową, 
przez co błędnie przypisywano im iniciatywę huty, 
gdy Radziwiłłowie byłi tyłko jej spadkobiercami 
i co prawda udoskonałałi wyroby urzeckie zna- 
komicie. 
Pod rokiem 1739, więc jeszcze za władania 
księżnej Elźbiety, znajdujemy wzmiankę, że' się to- 
czyła w l'rzeczu wiełka sprawa pomiędzy hutnikami 
i rudnikami miejscowymi, a wszyscy jeszcze wtedy 
byli Niemcami, element napływowy, gdy później, 
za dziedzictwa Radziwilłów, stopniowo zajęli ich 
miejsca krajowcy. Co do owej awantury w Urzeczu 
w roku 1739 rzecz miała się tak. Administracya słucka 
wynalazłszy tam poklady wielkie rudy żelaznej i za- 
mierzywszy niezależnie od istniejącej huty szklanej 
zalożyć hutę żelaza wraz z ludwisarnią, sprowadziła 
z Niemiec (zapewne mając utartą tradycyę) specyal- 
nych rudników, z naczelnym majstrem A d a m e m 
L e i n k o ff'e m. Nie wiadomo dla jakich powodów, 
ówczesny dyrektor huty szklanej R a c h s t r o m, oka- 
zał się wielce nieprzyjaznym dla przybylych rudni- 
ków. czyniąc im rozmaite przykrości, tak, że ci 
poczęli ukradkiem uciekać napo""rót do ojczyzny. 
".skutek tego wypadku komendant slucki Kijnig- 


') Ze pnypuszczenie moje jest słuszne. nit'ch świadczy piękny pu- 
char urzecki, ze zbiorów moich w Zamościu. tu pOlhmy nitej w prze- 
rysie artysty H. "'ey
senho/fa (ob. fig. 4,) z monogramem ct'sarza 
Piotra, który był zapewne wywbiony na pamiątl'ę bytności w Słucku 
pary cesarskiej w rolm t7JJ. Ówczesna szlachta dawała z tt'go powodu tam bal 
świetny, opisany niezmiernie interesująco w pamiętniku polskim przez zna- 
nego Tadeusza Bułharyna, zachowanym u rodziny UlIiechowskich w stro- 
nach mińskich, który niedawno z ciekawością zbadałem. \\' tern miejscu 
obowiązel, Imte mi nadmienić, it na mocy wzmianki Bułharyna, zachodzi 
kwestya co do podanej przezemnie, chociat ze źródeł archiwalnych, daty 
erekcyi fabryki pa 'ów słuckich; pamiętnil	
			

/Czasopisma_105_07_04_016_0001.djvu

			23fi 


WIADOMOŚĆ HISTORYCZNA () FABRYCE SZKIEł. 


względu ksztaltu i malowania, prawdopodobnie 
z farfuł:ni urzeckiej, o której istnieniu niema nawet 
wzmianki u pisarzy naszych. \V rzeczonym jednak 
inwentarzu znajduje się opis urządzeń, warsztatów 
i instrumentów tE;j farfurni, ale muszę pominąć szcze- 
góły, ponieważ fabrykacya ta bardziej do dziedziny 
przemysłu, niż sztuki krajowej należy, mnie zaś tylko 
pilno bylo dać wskazówkę, że podobno w czasie 
władania Słucczyzną cudzoziemców, powstawały 
w Urzeczu zakłady fabryczne, co bardzo naturalne. 


. 
 
., 3(),łO()O()G 


': d 
 
'ł
'" d
 
.0&. .......... 
"o () 
o () 
o. -" () 
o /' () 
.> I- C) 


,J 
J 


y 


T 


\ 


() 


() 
(,} 
() 
() 
Q 
Q 


o 
(J 
C) 
Q 


() 

 r:.;" 
'i i,:, 


(;) 


L. 
....-0 


l) (f
 :..... 


, 
... 


'C) 


() 


o 


Q 


() 


Q-oJ 


u' 


Fig. I. Lustro z kolorowem obramieniem L. fabryki urzeckiej. 


Zaznaczyliśmy już w pracy o pasach słuckich, 
że książęta Radziwiłłowie posiadając kilka wspa- 
nialych rezydencyj na J .itwie, podnosili sztukę kra- 
jową (str. 199-200), to też i Urzecze znalazło w nich 
protektorów swoich, kiedy huta mając liczne' za- 
mówienia, prym trzymala; lecz zauważyć wypada, 
że jeszcze przed ostatniem władaniem Radziwiłłów, 
t. j. przed rokiem 1744, fabryka urzecka musiała 
dobrze funkcyonować, skoro w inwentarzu pod tym 
rokiem jest wiadomość o pogorzeniu szlifierni, 
będącej wtedy w remoncie, Niezawodnie. iż tu 
udoskonalenie szlifierskie w Urzeczu prześcigło inne 
huty krajowe, pomeważ, jak świadczy Kolacz- 
kowski, potem, bo w wieku XIX istniała tylko 


... 


, 


szlifiernia w S k o l e m, w stryjskiem na Rusi Czerwonej, 
Jabłonowskich, w której pracowali szlifierze Czesi 
(ob. Przegl. bib!. arch. za 1881 r. T. I 354), g<.ly 
już znacznie pierwej i potem wyrobnikc:.mi szkieł 
ozdobnych w Urzeczu byli wyłącznie ludzie miej- 
scowi, co nadaje fabryce cechę krajową ca.Jkiem, 
chociaż początkowo i tu prowadzili ją Niemcy 
i nawet pod rokiem 1744 nazwiska ich jeszcze 
świecą w inwentarzu. Prawdopodobnie dyrektorował 
w tym roku w fabryce wzmiankowany Bachstrom; 
głównym majstrem huty był K a u f e l d; szlifierzami: 
\V u n s c h i J\I i 11 er; "belegerem stołów" (właści- 
wie pokrywaczem tafli lustrzanych amalgamą) FI e ck; 
"aufmundirem" I) S c h e r b e r, a jego podmajstrzym 
E i c h a p f e l; majstrem polerownikiem J ) r o s c h , 
stolarzem fabryki \V i e s e, pisarzem fabryki J o h s- 
m a n n, robotnikami przy urządzeniach fabrycznych 
N a t u s z i T Y c. 
Oprócz tych cudzoziemców widzimy już zaJ- 
mujących w fabryce posady krajowców, jak na- 
przykład: hutnika Józefa Lawnikowicza spro- 
wa<.lzonego zNalibok, J)zierclziejewskiego 
budowniczego, tudzież głównego rysownika :\1 i k 0- 
łaj a Dubickiego, który mógł być ojcem 
Filipa i Jana Dubickich (z Urzecza), pracu- 
jących w roku 1807 przy warsztatach w sławnej 
fabryce pasów w Slucku 'l), z czego się okazuje, 
że owa rodzina J) u b i c k i c h odznaczała się po- 
czuciem artystycznem i uzdolnieniem do wyrobów 
misternych,. a może to potomkowie tamtych, Polacy 
i katolicy, władają do dziś dnia niewielkiemi po- 
siadłościami ziemskiemi w powiecie bobrujskim , 
w stronach Urzecza. 
Inwentarz powyższy z roku I 744 podajemy 
w "Dodatkach" niniejszej pracy pod liczbą J. str. 240. 
Tam widać, że istnialy wtedy w Urzeczu: wielka huta 
źwierciadlana, huta nowa <.lo robienia tafel na okna 
i szkła kredensowego, tudzież polerownia nowa 
i szlifiernia; że instrumenty żelazne, narzędzia i ma- 
szyny hutnicze sprowadzano z huty krakowskiej (sic), 
,,<.ludki" zaś do "dęcia tafel" (sic) miano sprowadzać 
z Saksonii, a w części były one wyrobu urzeckiego, 
jak równie i części narzędzi hutniczych. 
Go<.lne są uwagi w opisie inwentarzowym różne 
szczegóły wyglądu osady fabrycznej w Urzcczu, 
zapasów technicznych, tudzież archaizmy i wyrazy 
specyalne, które starałem się wyjaśnić o ile 
można w wynośnikach u dolu inwentarza, Znaj- 
dujemy tu ciekawy spis gotowych w magazynie 
źwierciadeł różnych konstrukcyj, wymiaru od 7 


') "Aufmundir" "Aufl1lundt'r", wyrazy czę,to u2yte w inwenta- 
rzach fabryki, podobno mają OL.nar.zać 
iiyd.vmac:sa naczyń i cylindrÓw dla 
sponądzenia tafli pod lu,tra. Oh. przypisy do iuwentarza: Do(latek I, 'Ir. 24 2 . 
') Obacz SprwwOadanł". T. V, str. 1<)8.
		

/Czasopisma_105_07_04_017_0001.djvu

			WIADOMOŚĆ HI:5TORYCZNA O FABRYCE SZKIEŁ. 


nie znając wtedy wartości pami
tkowo-artystycznej 
przedmiotu, na zamianę nie przystał, czego mocno 

ałował potem. Podobno, 
e ten 
piękny okaz znajduje się obecnie 
u syna wzmiankowanego Apolina- 
rego \\T., Leona \\'. te
 b. mar- 
szalka powiatu mińskiego, w rezy- 
dencyi jego Ś m i ł o w i c ac h w po- 
wiecie ihumeńskim. 
\\riele luster urzeckich , kt6re 
widywałem, odznaczało się dość 
pięknym blaskiem tafel, ramy zaś 
kryształowe, w zagięciach stylo- 
wo weneckich, czasem kolorowe, 
wyrabiane były artystycznie ryl- 
cem, osadzane na tak zwanych 
) 
.,grundsztykach" 3) drewnianych 
dla mocy. 
U rodziców moich we wspom- 
nianych D u d z i c z a c h piękne 
stylowe źwierciadła urzeckie ule- 
gły zniszczeniu, lecz kilka cieka- 
wych okazów zachowało się w A n- 
n o p o lu radziwiłłowskim pod 
Iińskiem 
litewskim. Z onych więc podajemy ry- 
sunki: calego lustra z obramowaniem 
koloru pomarańczowego (ob. Fig. I) 
wysokości 128'5 cm. a szeroko 52'5 cm., 
kinkietu ściennego vel reflektoru (ob. 
Fig. 2), tudzie
 gotowalni (ob. Fig. 3), 
stanowiącej własność rodzinną artysty 
p. Henryka \\r eyssenhoffa, zamieszka- 
łego w dziedzicznych Russakowiczach 
w powiecie ihumeńskim. 


2iJ7 


do 3() cali, w różnych oprawach, tudzież ceny po- 
jedyńczych okazów,od 2 złotych do 486 złotych i 5 
groszy, co jak na tamte czasy 
stanowiło wartość bardzo wysoką. 
Kiedy mowa o źwierciadłach, to 
wtrąćmy, że kunszt ten zaslynął 
w \\'enecyi w polowie w. XVII, 
a wyrabiano tafle w ten spos6b, 
iż wydęte wprzód balony cylin- 
drowe, po rozcięciu ich specyal- 
nemi nożycami, formowano na 
płasko; dopiero pod koniec tego 
stulecia, niejaki Abraham Thevart 
z Sto Gobain we Francyi, wyna- 
lazł sposób doraźnego odlewania 
tafel, ale jak widać ze wskazó- 
wek inwentarzowych, w Urzeczu, 
przynajmniej czas dłu
szy, apliko- 
wany był spos6b pierwszy. Ch 0- 
cia
 nie Radziwillowie zakladali 
źwierciadlarnię, im jednak winna 
ona głównie swój rozwój wczesny, 
za księcia Karola Radziwilla "panie 
kochanku"; według oI->isu naocznego 
świadka, pamiętnikarza Ambrożego 
\Vejly, cały zamek nieświeżski napeł- 
niony byl źwierciadlami wielkich rozmia- 
rów I), przeważnie pochodzącemi z wła- 
snej fahryki urzeckiej (ob. Alht:l/tlel/lll 
Kraszewskiego z roku 1845, T. VI, 
str. 192). Nicśwież dziś jeszcze posiada 
szczatki t ) Th zabytków i niemalo ich 
. " 
się kryje po starych dworach, gdy
 
nietylko zamawiano źwierciadla i inne 
wyroby hutnicze w samej fabryce urzec- 
kiej, ale nadto byly one stąd rozWO- I','; :.\),fj f'> 

one przez 
yd6w po calej Litwie Drugi z rzędu inwentarz (ob. "Do- 
i glównie zbywane w czasie dorocz- datek" II, str. 24 8 ) obejmuje czas od 29 
nych jarmark6w. grudnia, 1774 roku do 6 lutego 1775 r., 
Ś. p. Emeryk hr. Czapski, znany w którym szklarnia urzecka zostawa- 
numizmatyk i staro
ytnik, na kilka jesz- la, jak tam powiedziano, pod "superin- 
cze tygodni przed zgonem w roku 18y(), tendencyą" Antoniego Leszkowskiego. 
w liście z Krakowa pod datą 12 lipca Przerwa pomiędzy obu inwentarzami 
zachęcając mię gorąco do poszukiwa- jest dość znaczną dla historyi fabryki, 
nia tych wa
nych pamiątek sztuki kra- mamy jednak tu wskazówki, 
e przed- 
jowej pisal, i
 widział kiedyś u Apo- tern ona była w dzier
awie u niej a- 
linarego "r ańkowicza w \V i I n i e 2) kiego T a l' a s o w s k i e g o, który, jak 
duże "wen e c k o - u r z e c k i e" (sic) zobaczymy, i potem ją dzierżawił. 
lustro, które właściciel chciał przemie- \V niniejszym inwentarzu dowiadu- 
nić z nim na nowożytne, lecz Czapski Fig. 2. Kinkiet prawdopodobnie z fabryki jemy się, że teraz już caly skI ad osób 
w Grzeczu. administracyi, majstrów i wyrobników 
I) \\" Kieświetu istniała nawet sala lustrzana, co potem naślado- był miejscowego pochodzenia, a chociaż fabryce 
wali w swych rezydencyach na Litwie inni zamotni obywatele, w mniej- 
szym lub wi,.kszym stopniu. 
2) "T. był potem marszałkiem powiatowym mińskim. 


'{Al 




: 
\ 
t '..", 
' , ' 
",;, -. . ,",. 
- "i


{
 
 , 'i!.,vi ;
.; 

. '.__ .1'..,. t
 

 " 
r""';W(
( 1
'I
j ;(
 1 
";"'-ii
',
 
 

'il
' . A'
 
',

;:
 .:
, '." ,b, :. 
 
,'-t-
-
 - ' 
U{.{.L(f
 ...: - t 


ji t,., 
:.,.,
 :.. 


m. 


8) GrundsIJtykiem zwie si,. podramowanie, niby podzelowanie ram 
lustrowych.
		

/Czasopisma_105_07_04_018_0001.djvu

			2 iJH 


ważmy, Il 
warsztatów 


.
'. '.. 

:-; 


;'1 


WIADOMOŚĆ III
TORYCZNA o FAURYCE 
ZKlI':ł. 


nie pochodzą stąd, co jest godnem zbadania grun- 
townego: a i świątynie podobno miejscowe posia- 
dają nie jeden zabytek w dzwon.lch urzec kiego 
lania I). 
Co 


do szkieł ozdobnych i luster to inwentarz 
z roku 1774 wymienia: sławne "puzderka" po- 
dróżne, kielichy, flety 
(czyli wązkie, wysokie 
kielichy stołowedo wina 
szampańskiego), pucha- 
ry. flasze, lampki, na- 
wet szkie1ka do zegar- 
1.ów, a pomiędzy lu- 
strami gotowalnie dam- 
skie (zohacz w 
Doda- 
tku" 11) i inne rzeczy. 
Trzymanie fabryki 
dziedzicom na siebie 
snadź nie było na rękę' 
w tych czasach smut- 
nych dla kraju, więc 
od roku 1775 do 1778 
widzimy ją na nowo 
wydzier
awioną owemu 
\\' o j c i e c h o w i T a- 
rasowskiemu a choć 
warunki umowy nie są 
wiadome, wszakże in- 
wentarz z tego czasu 
(ob. "Dodatek" JU, str, 
2 S 7), świadczy o trans- 
akcyi za wartej na trzy 
lata z woli ks, I\Iiko- 
ła ja Radzi- 
willa, opie- 
kuna na ten 
czas mało- 
letniego ks. 
ł łieronima 
Radziwilla , 
woj ewodzi- 
ca wileńsk., 
przyrodnie - 
go b r a t a 
(z 
lycielskiej) księcia Karoła ., panie kuchanku", który 
zaledwie teraz. po dlugiej tułaczce na" obczyźnie, 
wracał du splądrowanego i upadającego Nieświeża. 
Jnwentarz wydany na imię \Vojciecha Tarasow- 
skiego pod datą 8-go pazdziernika 177 S r. obej- 
. 


'i:'
T'" .
' ;
/
 ::

 ,.:

'/:' ::{
;
> 
! ,&'J ' "

N.':,, - , :'10\, ) ."
 rł. ..,.,'. 
;; ".; ','" .,' ': ';:ł...j.y. , 
"4ł'
 
 -f ..j
,......,;._, 
. 
'. 
 L 
:; , " , : ; _
 'I ' , ' : , ': ,, 
 , < .. " , ' ,, : 
 
:., ; . .,_, '.
 ., ' , . , ., {; , . . " ; . .
 , : ,, ,c' : ; , ' . : \ ' . ''' t ' , 
 , 
 . ; , ' . 
 . ' ,: '. , : : - , - , ':. ,, ' 
,
,(:::;:
,,:
.,';
"v: t ';;",', . 
 ., ' 
, ': ł " '

" '...' , " " r" '-"1 .. 
:;,; , , .' " 
ó: 
_ i
\ 
 '
{::>i.: :.,
:,2r , "
 , . . 
 . I , :
 , ;

L' . 



- ": 
 - 


..,;.... 


,
 
 


"....,. :"""":-\::t-" 
..
 1:-- 


',' 
-: ,::;, ,) ',' 


brakowało czasem materyałów potrzebnych, wszakże 
wyroby szkła ozdobnego i luster odznaczały się roz- 
maitością i mial y zamówienia od różnych magnatów 
i dygnitarzy kraju. Ciekawe są spisy rysowników, 
szlifierzy, podlewaczy, hutników i innych, pomiędzy 
którymi niema ani jednego nazwiska cudzoziem- 
skiego, a dużo figuruje 
fachowych włościan, 
zamieszkałych po 
wsiach i pracujących 
w hucie za pańską ro- 
bociznę luh na akord. 
Gdy innych majstrów 
znajdzie czytełnik w in- 
wentarzu(ob. "Dod,"II, 
str. 253) nie mogę tu nie 
wymienić osobno na- 
zwisk i imion ośmiu ry- 
sowników, którzy J ze 
względu na sztukę naj- 
bardziej interesować 
pOWIl111l , ręką bowiem 
ich były rznięte szkła 
ozdobne stołowe i zwier- 
ciadła, jak wyraźnie po- 
wiedziano. (ho są ci 
artyści z g m i n u, któ- 
rych wytwory ozdabia- 
ły pańskie zastawy i 
komnaty: Jan D u- 
b i c ki, 
I i koł aj Du- 
bicki, l\Iikołaj Kar- 
niejewicz, Szymon 
R y m a s z e- 
wski, Jan 
Korzenko, 
Jan Alek- 
sandro- 
wic z iJan 
A d a m 0- 
wicz. Zau- 


'>:/' 


, ., 



 :' 


., ,',,' .
::
 '. '
',: '::':::
';",
': 


 


'

7e
 

':;.\\\.: ":1:' 
,. :.
<:,:. "',-: 
c ',::J,.. ':
 ' '.'_I,):.

;::;.:;
:.

,.; :,f>" .,:;;' '\,'... " 
..
 < - '.
 
.
.-
i
'.r; .:. _'
 .!
:. _' 


. .....0-.. 



 I .' i

" .w.

" 1-
. 
"j
.({ ,. 
!'- 


... 



 :"'1 
. . ; 
....,I 
"..::, I 

i 


"}._........
 


I
,:' t 
1< ;: 
. 
 


:.:' l;i
 
''''!, -. 


" .," 


,''" 


.. I 
-:..
_ 
, 
..
 


, " ... ' 


. ,,' . .
 



_. 


, + '. 
. ' 
.
 l. 
 I 
.: -:-,' 


."-:,."; a. . 


\. -, 
t.,;: 
" 


", 
"
-
' 



-.:
. : 



 .. 


'
 '.. 


, " 
" 


....(ł
., 


....
::" :'. 


FiK. 3. 



........,:i; 


. ' I . -'łI>';;
, 
': 

 
,. .... <:
. 


- . 
-ł .< '.
 
- " ... ..
!. . 
_I,'r. 
'_ł
;
 .... 


.lo', 
, . .-........ 
.j 




 


.... 
. 


iJ

. 


I;:" ",
 
. " 


f
 

"'; , 
- L , 


, , 

 . 


J.'; - 


,
 j 
L'.-
 
\.'. 
 
r'Io -," 


.....
 I 


..._"":OI' T :- I 


- . - :

 
., 
f(
 
. ,,,
";"-. 


, 
J , 


J,'-".ł{ 


".,:
. 



_"7
'
 



.' -. 


- .;, 
'" 


(iotowalni;l z fabryki szkieł w UrzecLU. 


rysownI- 
c z y c h było teraz 5 i zdaje się, 
e głównym artystą 
liczył się Jan Dubicki, kierujący warsztatem pod 
numerem I -szym. \V rzeczonym inwentarzu wa
ne są 
wiadomości o pensyach płaconych wytworcom i ko- 
sztach ich utrzymania, wyg-odach całego otoczenia, 
życiu robotników i t. d. 
Ciekawą jest wiadomość o wylewaniu w Urze- 
czu armat i dzwonów; kto wie, czy czasem nie- 
które przynajmniej ze znanych z piękności, zacho- 
wanych uotychczas armat na zamku nieświeżskim 


"-- 


,. 


t-' .. 


'- 


- -: . L", 


, :.i?: 


') ,V r. 11;96. jak mi don'>;ił w liście Profesor 
raryan Soko- 
łowski, Ś. p. Emeryk Hr. CLapski zło
ył Akademii relacyę o armatach nie- 
świetskich artystycznego lania, ale podobno zbadane one całkiem nie zo. 
stały. zaś o giserni urzeckiej dopiero ja pierwszy powziąłem wiadomość 
i tu ją podaję; mo
ehy więc w 
ieświe
u pomięrlzy armatami znalazły 
się urzec1de. co byłoby rzeczą ciekawą. 


.....
		

/Czasopisma_105_07_04_019_0001.djvu

			WIAOOMOŚĆ HISTORYCZNA O FABRYCE S7.KIEŁ. 


2BH 


\,' ,
;;::-- 
' 

, 
. ;;.
} 
:: IW 
,.;:iJi;. 


Fig. 4. Szkła z fabryki urzeckiej. 
(Wielkość o połowę zmiejszona). 


mUJe prawie te same spisy przedmiotów i wytwor- 
ców, jakie obejmował poprzedni inwentarz z roku 
1774, są jednak niektóre szczegóły rozjaśniające 
przedmiot, jak naprzyklad: zły stan w ogóle zabu- 
dowań huty, potrzebującej gwałtownie remontów. 
Bądź jak bądź, huta funkcyonowała, były za- 
pasy wyrobów a obstalunki czynily rodziny: Ra- 
dziwiłłów, Ogińskich, Sanguszków, 
Odyńców, Oskierków, Rokickich, 
Suchozanetów, Laskowskich, Sa- 
wickich , Jeleńskic:h, Kalęczyń- 
skich. Połońskich, i inni, zreszt
 
żydzi rohaczewscy 
 hluscy, za- 
kony i t. d. 
J )zierżawcy zawarowano, aby 
najsumienniej, "nic nie urywając" 
wyplacal ludziom zarobione pie- 
niądze, zwane z niemiecka ,,10- 
nungami", Znajdujemy tu, iż hutę 
obslugiwało robocizną 5 wsi, 
składających się ze I 18 dymów. 
N adto lo-ciu ., kozaków" z za- 
ścianka S o r o h i slużylo do huty 
koniem na posylki, zaś Io-ciu 
hutników we wsi J a z y l i 2-ch 
hutników we wsi S o lon i e odra- 
biało w hucie dni za trzymam> 
grunta. Byla więc siła robocza 
znaczna, której szczególy obja- 
śnia inwentarz. 


.
., . 


'.w' j,t
 Jrl; 
)j "..di o ., " 
"" .-r-" ' 
... ,." 
 
. .- 
,i _r;;)' ",_-:' " 
..'''
 
- 


,- 


""',L 


. - .-
.; . 


,
.
 


'- 


YI. 


N a powyższym inwentarzu 
kończą si
 prawie zdobyte prze- 
zemnie źródła archiwalne i wy- 
padnie sztukować pracę wspo- 
mnieniami. Czasy były coraz nie- 
spokojniejsze, odbijając się fatal- '\[ 
nie na całym stanie ekonomi- 
cznym kraju, więc z tej doby 
w ogóle wiadomości są zamącone 
okolicznościami. Archiwa sluckie i nieświeżskie mil- 
czą o Urzeczu po roku 1778, oprócz wzmianki 
pod rokiem al 1824, którą podajemy nilej. 
Dowiadujemy się jednak o fabryce urzeckiej 
z czasopisma: Dzieje Dobrocz)'1l1lo!ci pod rokiem 
182 I, mianowicie, il "w strasznym roku I 8 I 2 , 
szlifiernię źwierciadeł wraz z wodnymi motorami 
ją poruszającymi zniszczyła pożoga, o d t ą d t Y l k o 
wylew an o źwi e rciad l a n a go to wy ch ta- 
n a c h (sic), bez szlifowania; ale szkla stołowe, 
wzorzyste, ryte pięknie i gladkie wyrabiano jeszcze 
rozwożono w różne miejsca"; le około roku I8:w 
później był inspektorem fabryki niejaki T ó r c z y ń- 


- -=-
---_., -". . 


Sprawozdania Komisyi do badania hist. sztuki. Tom VI. Zeszyt IV. 


- 


.,"7'.;" 


..... ..." 
 
. -, '- 


..- -i.. .
. 


>- h.J
 


s ki, zarazem benefaktor miejscowego kościołka, 
podniesionf'go z gruzów przez głośnego prałata 
i proboszcza historycznej fary słuckiej X. Stani- 
sława Szantyra I), wreszcie, że w Urzeczu nie było 
nigdy jarmarkowani targów, lecz za to istniała 
szkola i szpital przez tegoż Szantyra ufundowane 
(ob. te wiadomości od str. 806-820). 
Ostatni dokument archiwalny 
z dnia 9 listopada 1826 roku 
omawia sprawę pisarza huty, Ka- 
rola Kroszczyńskiego, który się 
miał okazać nietylko opieszałym, 
lecz czyniąc różne nadużycia miał 
zatrzymać ella siebie 50 rubli asy- 
gnacyjnych, ofiarowanych przez 
cesarza Aleksandra I. majstrom 
i wyrobnikom Urzecza w czasie 
przeja'zdu w roku 1823, Otól Kro- 
szczyński czasowe nie odwiedzanie 
fabryki motywował ciężkiem cier- 
pieniem, które go nawiedziło, co 
zaś do pieniędzy tłomaczył się, 
iż otrzymane z rąk l\Ionarchy po- 
dzielił w taki sposób mianowicie: 
daj
c materyaliście (sic) rubli 
dziesię
 i kupując na każdy war- 
sztat po garncu gorzałki, a po nie- 
waż r y s o w n i c y n i e c h c i e l i 
P r z Y jąć o fi a r y, więc im nic nie 
dano (ob. "Dod. " JV str. 2Ę>3), Z od- 
powiedzi Kroszczyńskiego na bada- 
nia komisyi śleuczej ujawnia się, iż 
wtym czasie byt robotników fabryki 
byl nieciekawy, ponieważ kwitlo pi- 
jaństwo i żydzi dostarczający im 
żywności trzymali w depozycie ich 
książeczki obrachunkowe i likwi- 
dowali sami należności z kasą co 
miesiąc. Xie mogło więc tam 
obejść się bez krzywdy ludzi za- 
leżnych od łaski takich dostawców 
liwerantów; ale wszystkie liczne zarzuty zdołał Kro- 
szczyński wytłomaczyć administracyi i w rezolucyi 
orzeczono jego niewinność 2). Jakkolwiek brakuje 
nam wiadomości szczegółowych o stanie fabrykacyi 
w Urzeczu, zauważmy jednak, że musialy w tym cza- 
sie wyroby jeszcze kwitnąć, skoro wzmiankuje o nich 
z uznaniem przytoczone czasopismo: Dzieje Dobro- 
cZYflflo!ci, zaś :\Ionarcha raczył zaszczycić swą łaską 


,: '- ;
..:f 
:;: 
...... \' 


.. ,\ ... 


I. 


;I 


\ ' 


.( , 
) \'.:' l .i 
" 
 
I' 
\, 
, .. 



 ... 
.... 


- \ (.,', 
;;'..' ..t 


'ł " 


',' 


,"
 , ' 
\}Ai: 
". 
li, 
L 


- ...._
 


.., ,. 
 


.', 


') Kościołek w Urzeczu istniej.. dotychczas jako filialny w parafii 
słuckiej, ale w największem opuszczeniu i bez odprawiania w nim nabo!eństw. 
3) Poniewat autor ten dokument streszcza i tekst jego nic innego 
nie mieści, uwabmy zatem publikowanie tego! oosłowne za zbyteczne, 
podajemy tylko z niego jeden ustęp. (Przypist!k Redakcyi.) 


32 


,
		

/Czasopisma_105_07_04_020_0001.djvu

			240 


WIADOMOŚĆ HISTOTYCZNA O FABRYCE SZKIEŁ. 


wytworców, przeznaczając im chociaż maJą kwotę 
na znak zadowolenia swego. Mniej więcej w tym;';e 
czasie, czcigodna autorka Ewa Felińska opisując 
w Pamif,tnikarh wra;';enia z lat dziecinnych, doznane 
w Hołynce (w Sluckiem) u stryjostwa \Vendorfów, 
wspomina o "kałamarzu szklanym z cyfrą właści- 
ciela. na urząd robionym w hucie urzeckiej, wów- 
czas sławnej w okolicy, który imponował swoją 
wielkością" (ob. T. I str. 171- 172) i o drugim 
w archiwum tamże, który autorka rozbiła przypad- 
kiem bYła niemal w rozlJaczy, ale stryjostwo wy- 
, . 
<;tępek ten wielki przebaczyli (ibid. 175- 1 7 6 ). 
\\T lata..h czterdziestych fabryka urzecka wyra- 
biając jeszcze lustra i szkło, zdaje się gładkie, bez 
rznięć, chyliła się ku upadkowi, bo jej widocznie 
nie chciał podtrzymać ówczesny właściciel ksią;';ę 
Leon \\Tittgenstein. 
\\T tej ostatniej dobie istnienia fabryki był jej 
administratorem niejaki Pit:Ślak, lustratorem Za- 
leski , pisarzem l\lager, doktorem Kozakiewicz. 
Około roku 1846 fabrykę zaczęto zwijać a na wy- 
rąbanych pasiekach i popieliskach zału;';ono folwark 
Zahradzie. O ile mogłem zbadać, fabryka prawdo- 
podobnie ustała całkiem w roku 1848 i wtedy to 
administracya miaJa sprzedać żydom ogromny stół 
śpi;,;owy do odlewania tafli lustrzanych, mienią go 
czagunnym, o czem mię poinformował listownie 
stary mieszkaniec Słucka lJ. Dr. Frąckiewicz. 
Przemija wszystko na świecie, więc miała swój 
koniec i fabryka urzecka, ale wyroby jej świadczą 
o kulturze kraju w dzierlzinie techniki i sztuki, tern 
bardziej, że z wyjątkiem doby początkowej, po- 
tem przez cały czas trwania fabryki rządzili nią 
i wytwarzali w niej przedmioty zarówno techniczne 
jak i artystyczne krajowcy, których nazwiska choć 
w części udało się mi na tern miejscu upamiętnić. 
Dziś wzorzyste upiększenia na szkle są dziełem 
bardziej mechanicznem, odbywa się to bowiem gJó- 
wnie z pomocą wytrawiania deseniów kwasami gry- 
zącymi, gdy dawniej potrzeba było artystycznego 
uzdolnienia do tej roboty i dla tego wyroby urzec- 
kie pozostaną na zawsze piękną pamiątką rytowni- 
ctwa hutniczego, wykonywanego od ręki rylcem 
i dyamentem, o CZf'm niech lJrzekonają okazy podane 
tutaj w przerysach. 
PrzeJewszystkiem zwracamy uwagę na rysunki 
figur 4, 9, 14-17, 19- 26 , opracowane lJ rzez arty- 
stę H. \Veyssenhoffa, z oryginałów zachowanych 
w zbiorze piszącego w Zamościu, jak niemniej samego 
malarza \V. w Russakowiczach. Są to szkJa rodzin: 
Lipskich, Bukatych (fig. 4-9, 14), Jelskich (fig, 15- 
17, 19), Bykowskich (10-26). Ze zbiorów księżny 
Joanny Radziwiłłowej w Annopolu pod l\lińskiem Li- 
tewskim, pochodzi ciekawy okaz olbrzymiej szklanicy 


z pokrywą (fig. 27, 28), z wyrzniętymi pięciu herbami 
w jednej tarczy, mianowicie: z () r ł e m radziwiłłow- 
skim, I, e l i w ą Tyszkiewiczów i Czapskich, n r a m ą 
Ogińskich, L i s e m Sapiehów i L a b ę d z i e m Za- 
wiszów, z którymi Radziwiłłowie byli spokrewnieni 
(porównaj u N iesieckiego w wyd. Bobr. T. X. str. I I I). 
\\Tysokość tej szklanicy wynosi z przykrywą 41 cm., 
średnica u góry 19 cm., u dołu nś 13 cm. Prze 
rysowała ją do naszej publikaq"i p. Konstancya 
\Vojciechowska. Na fig, 29 "Flet" do wina szam- 
pańskiego, wys. 3 1'2 cm., wyrysowany przez artystkę 
Helenę baronównę \\Trangel. 
\\Te fig. 30-36, podane są okazy rozmaitego 
szkła stołowego rodziny Uniechowskich zacho- 
wane w dominiach Ciepleń (powiat Ihumeński) 
i Rusinowicze (powiat l\Iiński,. Rysunki w skali 
naturalnej wielkości wykonane przez p. Zofię 
Uniechowską i p. JanusLa Uniechowskiego. Tu 
zwracamy uwagę na butli ki:, na fig. 27 i na 31, 
używane do picia kosztownej małmazyi, stawianej 
zwykle przed biesiadnikami w czasie uczt. Z tych 
butlików pijano wprost bez wlewania napoju do kie- 
lichów. 
Fig. 37 zawiera grupę okazów, szkła stoło- 
wego, będących własnością Dra Konstantego Frąc- 
kiewicza w SJucku. 
Tyleśmy zdobyć na razie zdolali, wszak:le upe- 
wniając, że peIno się znajdzie po starych dworach 
naszych tego rodzaju pamiątek, zachęcamy najgo- 
ręcej innych do poszukiwań, daj Boże szczęśliwszych, 
albowiem według słów Owidiusza: "ollll/ia lIllltal1lltr 
lIihi! il/terii" , na tern zaś polega obowiązek żyją- 
cych, aby spuścizna po przodkach nie ginęła mar- 
nie,' lecz skrzętnie pielęgnowana, była karmą du- 
chową dla narodu w najdalsze pokolenia! 


DODATKI. 


I. ])oclat..lo:. 
Inwentarz fabryki urzeckiej zwierciadlanej spisany roku 1744 dnia 1 maja. 


SPECY FIKACY A. 
I. Zwierciadeł gotowych. 


Sztuki. Cale. 
4 3 6 
4 3 6 
2 35 
4 33 
4 3 2 
4 3 1 
6 3 0 
6 29 
2 28 
4 27 


Zlp. gr. 


Zwierciadeł angielskich w ramach 
kryształowych 
Takichte 
Takicbte ' 
Takich1e 
Takichże 
Takich1e 
Takich1e 
Takichte 
Takichte 
Takichże 


1946 20 
1946 20 
874 20 
144 1 
1301 - 
1158 lu 
1554 - 
13 88 
4 12 
j66 20 


. 


_--łI
		

/Czasopisma_105_07_04_021_0001.djvu

			WIADOl\lOŚĆ łII
TORYCZNA o FABRYCE SZKIEŁ. 241 
Sztuki. Cale. Zlp. gr. Sztuki. Cale. Zlp. gr. 
10 25 Takich2e q 8 5 23 Zwierciadło czworograniaste \\ ra- 
2 24- Takichże 27 0 mach kryształowych 82 121/9. 
2 21 Takich-te 19° 20 4 15 Takichtf'.} 126 21 
4 20 Takichte 34 1 10 2 q Takichte 53 15 
2 17 Takichle 116 20 4 12 Takichte 68 18 
4 17 Zwierciadeł UU gotowalni w tar- 4 I I Takichte 52 6 
dyn I) oprawnych 189 26 4 10 Takichte 3 8 18 


, ''\ . ',
:;, , .. 1fr r. 
\ , \ '
r, r l '! 
,. 
, T; '1, 
J J { 
.. 11 I n...- 
....- 
, ""cc" 
.'
. 
 
,. ,"," 
,:,' I!. '," 
",.' 'T f : '
' l iI 
'i ' " ! f 
: J ł ' i 
ł .
 . . 
 
,. 
1\ '- , ' , ' ,
-. , 
., t ," 
}....: 
, 


r
_ 


" 


. ,
. 


- 
;; ,. 


,
 
" '\'} 
;,{
t
. , :
: 
, ki\JłJt
.\
x} I}'-! 
. , t.,... \Jir
 . "S f' 
, .,,{fł!i"\;. '1..... I' "L', ' 
ł 
,
W- , :} i .- 
ł _. .! 
; :




 '> ",' 
'
'
" : 
'
,> ;-;...y,. ,'v'.. 
1l
..:L ." 
\': t/, t) .
 ....
 
{ t\\. :
, \
 I, 'J, \
 
\"!,,.. !:' ,

,l' , 


'.ł 


,J' 


, 
! 


, 

 


.. 


. ",... 
-:;- 


I 
, \ 
-....;. 
, 


, .:. ",", 
.-ł 
.r ';, 
) 
 . ," ..
 
, 
 ) f -
:' ,o, 
fi'y' 0,0.)\ ! 


4
 ",,-' 



-: .,
: ',0' , "'1- " 
.; 
'
.:-;
 
 .... G. J. 
. ' 11.,' f:" ' v 
 
,
' 
i'", ."\5r 
r.\ ..- 
. 
. '
 ' :J;iJ,.:....' 
 o 
 . 
'.. 
i4,.

' :,

j
. 

.

 : t
 






, 
 _', :" o ,o 
.
 /1 


J.J', "' 1 1 1' 1 ', 
1\ I' "L f I;r I 11 . 
. :\ :':, :,. j' 

 \I ,<; . 
.. "I '" 

" l!,,!,: 
I.....,. . 
,&\ 


.]. 

 . 
.}. I "."
 


, ,,;: 
 
-." _ 
 r. 
,',., ,,-,' 
""100. '- 
, 



,- 


'., 
J 

 


4, _ 


" -. 
',' 
i' '.:.
 .
e- 
"_;.:-" 
--
 
'"""....r_?"",_."
:" 


.f
 
..
. ..
 
 
"" 


1\ t 

. 



 .,- 
-..... . 
.
. 
"'t. 
. ' 
"'!\ ". 


j\ 
" 
"
:{. 


l' 
... 


, ' -, 


.- (-,,
- 


" '.:
';..... 
. -
''''.-;.; 


,;, 


," 

, 



-
.::-

 .-.." 


-.,.. 


Fig. 5. 


Fig. 6. 
Szkła z fabryld urzeckiej. ("\\Tielkość o połowę zmniejszona). 


Fig, 7. 


2 


16 
13 , 
I I J 


Takichte \V ramach kryształowych 
Takich2e \V żardyn oprawnych 


70 10 


83 18 


3 


t) 
az\\'y techniczne spotykane w inwentarzu sprawiły mi co do obja- 
śnienia nie mało kłopotu. Nie mogąc dojść wątku znaczenia, zwracałem 
się do kompetencyi znanych starotytników a wreszcie do specyalistów w hu- 
tnictwie krajowem. To, co na tej drodze otrzymałem, podaję zaznaczając 
od Iwgo pochodzi. Co do nazwy t a r d y n pisze mi wytej wymieniony 
p. Ignacy Hordliczka z "\\0 arszawy: 
lardyn oraz określenia z nim zwią- 
zane zarówno dla mni" jak dla ludzi tet fachowych, których rady zasię- 
gałem, wyrazy niezrozumiałe. Pan Bystrzanowski, znany w \Varszawie maj- 
ster szklarski, wyprowadza znaczenie tego wyrazu z francuskiego jar d i n 
i oznacza tern ozdobne w 1iście i kwiaty szklane ramy do luster". Przy- 
puśćmy te tak, temhardziej, poniewat znamy sami lustra urzecIde posiada- 


. 


- 


61 
18 
7 


Dubletów większych a po złt. 8 
Dubletów średnich a po zlt. 6 gr. 10. 
Dubletów mniejszych a po złt, 5 
gr. 2 . 


4 88 
114 


35 14 


jące wzorzyste, w liście i arabeski ryte na szkle obramowania, jak to widziet 
motna i na dołączonych przy niniejszej pracy rysunkach (ob. fig. I, 2 i 3, 
ale co znaczą w inwentarzach huty spotykane takie przedmioty jak: 
kości z dziurkami do rozwochenia tardynu (sic)? lardyncug (sic) 
wielki z B i a ł ej p r z y s ł a n y (B i a ł a, miasteczko niegdyś radziwił- 
łowskie na Podlasiu, dziś księtnej Hohenlohe) cyejzy do tardyncugu, 
alho "Obcęgi do ciągnienia brdynu"? "St<>ł na którym tardyncug". 
Wszystko to tak niezrozumiałe, te nie bierzemy sili! wykładać znaczenia, 
skoro i specya1iści hutnicy nic dociec nie mogli, więc kwestya stoi otwarta, 
at ktoś szczęśliwszy mote ją kiedyś wytłomaczy snatinie.
		

/Czasopisma_105_07_04_022_0001.djvu

			242 


S.tulo. Cale. 


Zlp. gr. 


WIADOMOŚĆ HISTORYCZNA O FABRYCE SZKIEŁ. 


36 Lustr ściennych wielkich bez esów 
a po zIt. 30 1080 
12 Lustr ściennych małych gładkich 
długi<:h a po złt. 15 180 
2 18 Zwierciadeł w latarniach angielskich 53 6 
Biuro zwierciadlane jeszcze nie ze- 
wszystkiem skończone. 


2 39 
3 8 
3 37 
2 3 6 
6 34 
10 3 0 
7 3 2 
5 3 1 
4 3 0 
3 29 
6 28 
7 27 
27 
5 26 
26 
8 25 
10 24 
10 23 
5 22 
3 21 
5 20 
7 19 
3 18 
17 
I Ib 
4 q 
13 
10 
I 9 
9 8 
16 7 


2. Zwierciadła podlewane nieoprawne. 


a po zIt. 249 groszy 7 
,. ,. 
,. 210 ,. 4 
,. 194 ,. 20 
.. 161 ,. 21 


,. 144 ,. 3 
,. 13 0 ,. 3 
,. 115 7> 25 
,. 103 ,. 18 
,. 92" 16 
,. 82" 12 
7> 76,. 20 
Tafla do Adom (?) 
a po złt. 67 groszy 20 
Tafla do Adom (?) . 
a po złt. 59 groszy 12 
" 54 ,. 
,. 47 " 20 
,. 42 ,. 10 
,. 3 8 ,. 4 
,. 34 ,. 4 
,. 3 0 ,. 4 
,. 26 ,. 18 


,. 


,. 


lU 


czyni 49 8 14 
,. 23 2 15 
,. 63 0 12 
,. 389 10 
,. 97 0 6 
,. 144 1 
,. 9 10 21 
,. 57Y 5 
,. 4 1 4 12 
,. 277 IR 
,. 494 12 
7> 53 6 20 
,. 7 6 20 
,. 4 06 
,. 67 20 
,. 475 6 
" 54 0 
,. 47 b 20 
,. 211 20 
114 12 
17 0 20 
210 28 
79 24 
23 22 
20 27 
61 10 
12 17 
5 18 
4 21 
3 1 15 
44- 8 


" 


7>, 


15 
33 


Tafle polerowane niepodlane do karet. 
2 27 do po złt. 67 groszy 20. 135 10 
19 
26 58 
2 - " ,. 22 . I' 7 Ił 
12 
\V oficynie u aufmundira: I) 
Sztuki. Cale. 
fafle 
) polerowane, niepodlewane, białe 
i w innych rÓ:lnych kolorach, na ra- 
my, listwy, muszle i inne sztuki do 
zwierciadeł zostające 186 37- 7 


,. 


15 


,. 


') Aufmundir, Aufmunder, Aufmundernia wyrazy techniczne ohe- 
cnie w hutnictwie na.zem nieutywane wcale; pochodzą one zapewnie od 
niemieckiego rdzenia M u n d, usta. M li n d u n g znowu ozna
za: ujście 
rzeki, wylot działa, wierzchni otwór w naczyniu. Stąd a u fm u n d e n 
wierzchni otwór otworzyć. Dziś hutnicy mówią t rej b o wać cLyli wykoll- 
czać naczynie, od niemieckic:go a u f t r e i b e n roztaczać, rozszerzać. Bądź 
jak bądź, Aufmundernia oznaczała budynek, w którym wydymano 
naczynia, a czynili to a u f m u n d e r o w i e cLyli wydymacze, biorąc rozpła- 
wioną masę Bzklaną na piszczele czyli dudki, wydymaczki i wydymając 


.. 


""------- 


,. 


,. 


" 


,. 


,. 


" 


,. 


3 


,. 


,. 


2 


,. 


Sztuki. Cale. 
\V polerowni: 
Tafel w robocie 69 33- 10 
W magazynie: 
Szmerglowanych 3) tafel 33 2 35- 7 
Tafli szlifowanych 116 39- 7 
\V szlifierni ręcznej: 
Tafli surowych w robocie 47 38-12 
Tafli obrzynanych, surowych 693 39- 12 
Tafli surowych nieobrzynan )'ch 357 


SPECYFIKACY A 
materyałów ad praesens w magazynie urzeckim 
znajduje się. 


Funt}". 
17011'J. Saletry wagą fabryczną, 
866 1 /'J. Antimonium. 
18 Yitrum antimonium. 
10771/'J. \\T ejsztynu. 
3401/'J. Arszeniku. 
948 Blejwasu. 
3781/
 Siarki tółtej. 
2861/4 Lazurku. 
645 1 /2 Ipinium. 
1979 Braunsztejnu. 
730 Szmerglu. 
422 Trypli, 
539 Heautee alias. 
27 {Tummi Arabkum. 
45 Rubryki alias kredy czerwonej. 
197 1 /4 Zylbergletu alias Lithangierium. 

64 %: Folgi Saskiej do podlewy zwierciadeł. 
206;\/4 Zywego srebra do podlewy. 
445 1 /'J. Cyny Angielskiej. 
743 3 / ł Ołowiu. 
198 Stali, 
483112 L:elaza sztabowego. 
16 L:elaza starego. 
18 Blachy mosiętnej wązkiej. 
11281/
 Spi:lowego zlepku. 
52 Oliwy. 
9'/9. Kleju stularskieg-o. 
9 1 /8 (-rąbki. 
I beczka tranu pełna zapieczętowana. 
I beczka tranu zaczęta za kluczem Szerbera. 
20 par blachy telaznej sowitej. 
3 1 /'1. par takiejte blachy zatywanej. 
6 sztuk blachy pojedyńczej małt'j w arkuszach. 
13 sztuk ołówków do rysowania. 
15 ksiąteczek złota malarskiego. 


w formy butelek dowolnej wielkości, balonów, /lakon!'w, słoi etc. "-reszcie 
zauwatmy, it mogły te naLwy powstać od niemieckiego wyrazu A u fm u n- 
t e r n, oznaczającego: pobudzać, rozszerzać. co tet byłoby nie od rzeczy 
w znaczeniu wydymania szkła. . 
2) Zestawienie niniejsze sprowadzone jest do ogólnej liczby ta/li; 
rozmiary podane są tylko najmniejsze i największe, podczas gdy w in- 
wentarzu wymieniono szczególowo, ile jest tafli u rozmiarach cali np. 14, 
15 i t. d. 
I) SzmergloWaJlie pochodzi od rzeczownika S z m e r g i e l, oznacza- 
jącego kamień szlifierski, snycerski, złotniczy; stłuczony utywa się do pole- 
row.mia klejnotów (Linde V 599)' 


..
		

/Czasopisma_105_07_04_023_0001.djvu

			WI'\OOMOŚĆ HI;;TORYCZNA o FABHYCE SZKIEŁ. 


243 


10 liberek takiegot złota. 
Srebra malarskiego ksiąteczek 
Papieru dubeltowego do abrysów w librze po 
arkuszów 12-cie, liber . 
Papieru rygałowego arkuszów 
Papieru do pisania libry. 
Papieru prostt"go białego do oklejania zwierciadeł 
Bibuły liber 
Sit Z drutu mosiętnego sztuk 
Sit nowych włosianych sztuk 
Sit z drutu telaznego sztuk . 
Ras7plów do drzewa półokrągłych 
sztuk . 
Raszplów srebrnych czworogrania- 
stych sztuk . 
Napilników slosarskich rótnego ga. 
tunku większych i mniejszych 
sztuk . 
:Napilników stolarskich srebrnych 
trzygraniastych 
:Napilników stolarskich większych 
rÓlnego gatunku. 
ł lpblów do heblowania szkła 
Swiderków maleńkich stolarki ch 
sztuk . 
Pęzelków malarskich rótnych ma- 
łych i średnich tuzinów . 
Pręg lo w stolarskich mniejszych 
i większych sztuk 
Szczotek do zmiiłtania kró!ewie- 
ckich, sztuk 
Szczotek do chędolenia zwierciadeł 
sztuk 
Szczotek 
które 
sztuk 
Dyamentów do rznięcid tafel sztuk 
Kapeluszów prostych dla hutników 
sztuk . 
Pilsni słuckiej do polerowni sztuk 
Potaszu krzyczewskiego beczek. 
\\T aga telazna z szalami drewnia- 
nemi i strzał 1elazny do niej. 
Gewichtów ołowianych, lelaznych 
i spilowych od półfuntowego do 
wagi dwóch kamieni 
Szalki mosięlneDrezniańskie zstrza- 
łą telazną, do niej gwichty spi- 
Zowe jedne o funtów dwa, dru- 
gie funtowe (telazne). 
Kowszów miedzianych do huty \\alących 4
 funty 
(Trapa telazna na trzech nogach stara rozkłuta 
I\Iozdziety telaznych dwa, jeden z nich wyszczer- 
biony, obydwa walyły kamieni trzy funtów 
61/
 ' 
Kołków telaznych nowych z Lachwy do palenia 
potaszu 
S z y b a t e l a z n a szlifierska na drzewo oprawna 
do szlifowania flasl I) . 


3 0 


28 


I I 


2 


3 2 


5 


Kruk telazny do umocowania bal ki przy Urandze 
Tębelsztuk do naprawowania dudek mniejszych 
hutnych . 
Popioły z cyny angielskiej funtów 
Spiritus salis funtów . 
Aqua fortis funtów. 
Taśmy dla tapetarza łokci 
Bawełny pół funta. 
Trzonków drewnianych tokarskiej roboty do dudek 
Szkła nalibockiego do okien tafel sztuk. 
l\fodelusz drewniany na 4 kołkach 
do stołu telaznego do huty do 
oblewania tafel na zwierciadła. 


4 
6 
7 
2 
2 


27 


""-':.-.: 


,
« . 


/
:

'>,
,\ 
:..,0 r;
 ' ol \. l ł J 




':'JI'_ .-....
..':'":
._ . '"
"""--:..

J'
'...
- I
 

 - " 6\ Q,}i'h:.
'-'''' -.;
 
. \ f v' '
 
 ":' 
 ';:

.'i 
ł 
... 
\ . ''',(I, -: 
, , ,; L;.. ,...-
. ' 

\ '

"1' ("...."I.., ' J,. 
" ' C'\\' 
 "'\	
			

/Czasopisma_105_07_04_024_0001.djvu

			244 


WIADOMOŚĆ HISTORYCZNA O FABRYCE 87.KIEŁ. 


Drąg walny telazny z Rudni Krakowskiej na 
końcu płasko zagięty do podejmowania pa- 
sków W piecu alias die Grosse czar 
Drąg z zagiętym końcem do odtamowania potrza- 
skanych garnków od ławki w piecu alias 
Strech-Stange takte z Rudni Krakow
kiej . 
Łytek telaznych do wyczerpywania materyi z garn- 
ków z trzonkami takiemit 
Blacha gruba wielka czworugraniasta do wałko- 
wania szkła z Rudni Krakowskiej sprowa- 
dzona, na której teraz cegły do pieca rÓwnają 


'
 


., - ... 


t ..{- 


.,....:.r 'r 


, ."" :,'J
T:\'_. 
\- 
.::-..( " "
, -' . 


\\:: "
', 

...:
' 

', ,_.', ':I. 
,ł
", . 
':: :T 
',;

' :. 


l' '.. 


l 

 '
' i ,,;': 
11 " .
.! 
. " 
. '..- ,;:". 


'. 


....- 


1 


) -, 


\
: .... 


Fig. 9. Szkła z r..bryki urzeckiej. 
(Wielkość o połowę zmniejszona). 


Blacha takat druga na trzy części rozbita, część 
jedna większa na której szkło wałkują, druga 
sztuka do rÓwnowania karkiezów z dwoma 
antabami telaznemi, a trzecia sztuka po ko- 
niec chorka na ziemi położona, o ktÓre szkło 
opierają wygymając na taflę, sztuk . 
Blacha takat czworograniasta mała na łokieć 
wzdłut po ktÓrej z początku szkło wałkują 
Blach dwie szwedzkiej blachy wiszącej nad piecem, 
katda blacha ze czterech arku8zów spojona 
Blacha z półtorych arkuszów blachy szwedzkiej 
do chorka przybita na tym miejscu gdzie 
tafle rozrzynają 
Szufla okowana ze dwóch arkuszów blachy szwedz- 
kiej spojona na trzonie telaznym na której 
rozwiedzioną taflę do karkiezy przenoszą. 


4 


Szufla tłobkowata okowana z półtorych arkuszów 
blachy szwedzkiej spojona z trzonkiem tela- 
znym na której rozerznięte tilfle do rozwo- 
dzenia noszą 
Blach okowanych alias zasłonek do karkiezy . 2 
Drąg telazny czworograniasty gruby na którym 
kruki kładną wygrzebując węgle z pieca 
al ias Sclll'rlOc/l- Else Il 
Pręt 2elazny cięki zakrzywiony do rozwodzenia 
taf('l nale1.ący, na trzonie drewnianym 
Pręt :telazny drugi dłu1.szy tak:te zakrzywiony do 
tafel okrągłych 
Kruk telazny na trzonie drewnianym do wycią- 
gania tafel z kurkiezy 
Kruk l.elazny mały du szumowania szkła 
Kielniów do szparowania pieców sztuk . 3 
l\Iłotek do obijania szkła od dudek większy 

1łotków trochę mniejszych 2 
Drąg telazny alias Brechejs do łamania dna 
w piecu hutniczym. I 
Panew z półtory arkuszy blachy szwedzkiej do 
palenia Braunsztynu I 
Borschmit-Eben alias 1.elazo ostre do skrzyni 
przybite do rozrzynania tafel okrągłych. 
Vlidły płaskie z końcami zakrzywionemi do po- 
dnoszenia tafel okrągłych w piecu chłodzą- 
cym 
Kopyść telazn	
			

/Czasopisma_105_07_04_025_0001.djvu

			W'A()OMO
Ć IIISTORYCZNA o FARRYCE SZKIEŁ. 


245 


Drzwiczek dutych przy piecu w którym drwa suszą 
z blachy szwedzkiej dubeltowej na zawiasach 
Żelazo .czworograniaste spore pod piecem harto- 
wnym po którym kruk chodzi, kiedy węgle 
wygrzebują Z pieca. 
Kruk spory telazny na trzonie drewnianym 
::,zyrmejz6w l) do dziur z których szkło robią 
Falejzów na których dudki kładą 
Sztrejchejzów sztuk 
Cwejkejzów
) większych dwa, mniejszych dwa. 
Auftrejb!5zer 
Notyczki do obcinania szkła 
Dudek z trzonkami drewnianemi z munsztukami 
i kolcami do robienia tafel na okna 
Dudek małych hztuk . 
Bindejzów na trzonkach drewnianych sztuk. 
Kruk okrągły spory na którym obcinają tafle. 
Prętów na trzonkach drewnianych do szumowa- 
nia szkła, na zagładzenie rozwiedzionych tafli 
w piecu . 
Pręt na trzonku drewnianym długi, którym tafle 
do hartu znaczą . 
Hak długi na trzonku drewnianym do rozwodze- 
nia tafel, drągów 2 do posuwania tafli 
Widły do podejmowania w piecu tafli rozwiedzio- 
nych na trzonku drewnianym i telazo okrą- 
głe do pieca gdzie tafle rozwodzą . 
frzy sztaby telazne do przepierzenia tafel w piecu 
rozwiedzionych gdzie te podnoszą z tych je- 
dna z trzona od łytki z Krakowa przywie- 
zionej zrobiona 
Szyr10chejz w tymte piecu mniejszy w drugiej cze- 
luści wmurowany 
Forma drewniana do robienia flasz czterma bla- 
chami okowana w niej dwa szworniki 1.ela- 
zne z klinami takiemit 


2 


I 
6 
5 
5 
4 


6 


3 


3 


4 


3 


2 


3 


@ 


I) S"irm"jga = Schin'lt'isa. Pan 
T. Hordliczka pod
jąc rysunek (ob. fig. 10) 
tego przyrządu, tu załączony, m"wi: "jest 
to rama telazna wypelniona gliną ognio- 
trwałą lub cegłą; jeden jej bok opatrzony 
hakami (wilkami) telaznymi. Shliy zaró- 
wno do osłony hutnika przed uderzają- 
cem z otworu roboczego piec
 gor,!cem, 
jak i przy pomocy owych hal,ów (wilków), 
do wsparcia piszczeli podczas zagrzewania 
szl,ta prlY robocie". 
2) Cwakajga, Cwajkajssa, z niemieckiego Z w i c I( e n (szczypać), Z w i ck- 
za n ge (szczypce); rodzaj szczypców, których rysunek tu podajemy (ob. lig. I I) 


Fig. 10 


Szirmejza. 



 



 


----- 


Fig. I I. Cwakaj.la. 


do wyciągania pojedyńczych kawałków (nierozpławionych ?) i cząstek szkła, 
z całej będącej na pis.lczeli bryły. (l. H,.rdlicgka). 
3) ,1I".ff eitJa , Hejeige, mote od słowa Hejlig, iwawy, silny, więc 
llanędzie iela.lne do chwytania silnego i prędkiego przedmiotów, co w hu- 


...... - 


Dudek do robienia tafel na trzonkach drewnia- 
nych z musztukami i kolcami 
Dudka takat mała . 
Heffeyz 3) na trzonku 'dre\
nianym 
Sztrechejz ł) 
Notyczki do obcinania szkła 
Notyce do rozłączania szkła 


2 


Naczynia w szlifierni ręcznej. 
Kasztów wielkich drewnianych do wody 
Kasztów do których kafle kitują gipsem 
Gwichtów do kasztów szlifierskich z rudni kra- 
kowskiej przywiezionych jeszcze całych jest. 
Gwichtów w szmatach co się ju1. popadały od 
ognia grzejąc w kasztach wodę . 
Szyb telaznych od 46 cali w diametrze . 
Szyba telazna 16 cali w diametrze . 
Łopatka tplazna do oskrobywania gipsu na ka- 
szetach szlifowanych 
N otów do tegot mniejszych 
Nót dłu1.szy do tegot . 
Rykejzów 1'1) telaznych sztuk 
Sito z drótu telaznego do przesiewania gipsu stare 
Sit włosianych nowych do przesiewania gipsu 
i piasku . 


2 


23 


8 


22 
2 


2 


2 


2 


W polerowni mlynie naczynia rótne. 
\\r ał na którym koło wodne i palczaste z szypami 
z Rudni krakowskiej . 
\Vranga 6) z Rudni krakow
kiej 
Do niej panew telazna 
\\,.. niej kolców spodem trekierów i górą 
Cztery trekicry 7) drewniane wraz z wszelkiemi 
do tych1.e naletącemi potrzebami 
t. j. balkami, refami, szrubami, 
blokami i t. ". 


2 


2 


- 
 . 


Fig. 12. Stryk.ljza. 


tnictwie, gdzie trzeba się prędko zwij.lć z rohotą, ahy 
masa nie zastygała hardzo naturalne. (l. Ht>rdlicsska)' 
0) Str,.keitJ, Strekq':;a obecnie Str)'- 
kaJ':;a, zapewne od niemieckiego slo\\'a 

Strecken", wyciągać. Jest to narzęd
ie hu- 
tnicze, litóregu wygląd pod "jemy, miano- 
wicie: pręt tela
ny z nasadzonym na końcu 
ldocem z drzewa ol>.lO\\'ego, jerlnostajnej 
ścisłości gatunkowej, h e z sęk ° w (ob. 
fig. 12) Słuty do rozprostowyw.mia (.sztre- 
kowania") cylindrów s
klanych w piecu 
("sztrekowni") celem otrlpnania z nich 
szyb. (I. Hordlic:;ka). 
5) Rykej:;a, R}'k"jg" , właściwie 
Richteisen, inaczej Streicheisen luh 
p I fi t t e i s e n, narzędzie telazne, pod.me 
w rysu nIm (lig. 13) siuty do nadawania 
zgrabnego, tądaneg-o kształtu będącej na 
piszczeli masie miękkiego >zl;!a. więc musi 
pochodzić od wyrazów: R ii c k e n posu- 
waĆ, R u c k pchnięcie. (f. Hordlicska). 
6) lI"ranga albo U r a n g a wyrazy 
nieznane wcale. 
'ote od "'erk, Uhr- Fig. 13. Rykajza. 
we r k, oznacza tryby lub coś podobnego. 
7) Frekier, wyraz nieznany; mote zmieniouy D r li c ker, więc cyngiel, 
naciskacz, I"amra.
		

/Czasopisma_105_07_04_026_0001.djvu

			24/i 


WIADOMOŚĆ HISTORYCZNA O FARRYCE SZKIEŁ, 


Ratek do bautt
e (sic I) małych 6 na katdej ratce 
po dwa obręczy telaznych czyli obręczy 
sztuk . 12 
Ceberków do płukania beautee 3 na każdym ce- 
berku po dwie obręczy lelaznych czyli obrę- 
czy. 6_ 


W Fasetarni l). 
Szyb telaznych okrągłych na I cal grubych po 
39 cali w diametrze . 2 
Heblów telaznych do heblowania szkła . 4 
Żelazko do łamania szkła 
\Viadro do płukania szkła z 2 obręczami tela- 
znemi . 



. 
,
>f
.t.:_.i. 
L: t ;
: , 
':t
 , 
}": ".,' " ,1;f" I 
\ 'l: I. ł \ 
. I ' 
. ł 1._ 
" ....... I. 
II. < l 
;-
.:.1.i: . . -ł . 


W Stąparni. 
\Vał o dwóch szypach te- 
laznych wraz z stępo- 
rami, rechwami, bal- 
kami i t. d. . 


2 


W oficynie i Aufmundira. 
Vlarsztat do szlifowania cy- 
ratbw
) kołem i korbą 
telazną z uwoma szru- 
bami drewnianemi, w 
ktbrych szpile chodzą 
Kolców do niego, kamien- 
nych, ołowianych, no- 
wych małych i du2ych 17 
Szpil telaznych toczonych 
do kolców i sztok te- 
lazny 
Żardyncug wielki z Białej 
przysłany . 
Żardyncug mały u Szer- 
bera kupiony 
Cyejzow:') du Żardyncugu 
sztuk 
Obcęgów, raszpli, napilni- 
ków, telazek do cią- 
gnienia tardynów i 
obrabiania szkła 25 
Dyamentów dorznięcia szkła 4 
Notów snycprskich w drze- 
wo oprawnych 
Linij węgielnych drewnianych 
Szczotka do chędotenia zwierciadeł 
Kość z dziurkami do rozwodzenia 
Kopersztychów różnych-&) 


, . 


. 
< 
.,
 ;
 


d 


" 
"'1,:"'\ 


, 
'. 


i' 


" 


'\ 


1, 'f
: 


1t 1 ' 


-1". 
" 


3 


I II' 

 
"q 
IIi 
'; 


5 


-
 


- "":¥'",.. 


Fig. 14. Szkła z' fabryki 
urzeckiej. (Wielkość o po- 
łowę zmniejszona). 


3 
3 


19 8 


') Fasetowaniem w szlifierstwie hutniczem nazywa się czynność ze- 
szlifowywania brzegu tafli lu
trzanej lub naczynia jaldego ukośnie, ztąd 
f a s e t a, ów ulws, miewający od 2 do 30 i więcej milimetrów szerokości. 
",. szystkie porządne zwierciadła są fasetowane, czyli mają brzegi ścięte uko- 
śnie, rzemieślnicy, którzy to robią zwą się f a s e t a r z e, zaś budynek gdzie się 
odbywa ta robola fasetarnią. (I. Hord/icska). 
l) Sslifiernia C)'rat6w vel C yra rtów - C y r a t - C yr a rt _ 
niemieckie Z i e r a t lub Z i e r a r t, ozdoha; w niniejszem znaczeniu szklane 
ozdoby do luster, rozmaicie szlifowane, prawdopodobnie na wzór we- 
necki. (I. Hordlicska). 
3) Cyejsa, zapewne narzędzie telazne do wyciągania czegoś, pochodzi 
od słowa Z i e h e n. (I. Hordlicska). 
') Zapewne były to wzory rysunkowe dla rytowników i rysowni- 
ków modeli. 


W szlifierni cyratów. 
\Varsztatów wraz z wszelkiemi potrzebami. 


3 


U rysowników Nalibockich. 
Warsztatów rysowniczych z kołami i korbami. 2 
Do tych kolców na szpilach sztuk . 9 I 
Rótek do warsżtatów z kolcami, na których sznur 
chodzi . 3 
Szpilów nieoprawnych 23 
Napilników trójgraniastych, czworograniastych, 
półokrągłych . 5 
Cyrkiel telazny . 
Dłótko krótkie i nóż 2 
Durszlaczek krótki . 
Rychtejz. I 
l\Iłotków maleńkich i jeden wielki ołowiany 3 
Szyba. telazna okrągła w diametrze calów 3 I 
półtora cala gruba 


W Polerowni. 
Kamieni marmurowych ó5 X 46 calów g-ruby 2 1 /, 
jeden, drugi 54 X 4 2 '/
 calów, gruby 3 1 /-& 
cala 2 
Kamień bremerski 59 X 43 ca1., gruby 5 cali. 
	
			

/Czasopisma_105_07_04_027_0001.djvu

			WIADOMO::5Ć HISTORYCZNA O FABRYCE SZKIEŁ. 


247 


drzwi do niego jedne na bi{.gunie drewnianym, do nich 
skobel i proboik. 
7. \V magazynie izdeb dwie wielkich, trzecia po- 
boczna, a czwarta komora. 
8. \V budynku p. Jochsmana pisarza dwie izby. 
g. W budynku Waluszow, 
mieszkalnych izdeb dwie, po jednym 
końcu mieszka stary Natusz, a po dru- 
gim końcu mieszka młody Natusz. 
10. W budynku mularza, izb mie- 
szkalnych dwie, po jednym końcu mie- 
szka mularz kafel, a po drugim końcu 
mieszka hutnik nalibocki, w tym bu- 
dynku komor bokowych dwie, pieców 
kaflowych dwa, kominków dwa, w sie- 
niach w kominie horn do wypalania 
kafli jed
n. 
I I. W budynku kowala mieszkalna 
izba z komorą po jednym końcu, a po 
drugim końcu izba wielka bez komory, 
w której kamienie robią do pieca hu- 
tnego i glinę składają do tego bu- 
dynku. Okien w tym budynku wielkich 
w drzewo oprawnych prostych siedm, 
w komorze małych prostych dwa. 
\V wie]kich oknach kwatery odsuwają 
się u dołu po jednej. Pieców kaflanych 
szarych dwa, z tych jeden po połowie 
zielony, kominek jeden. Piec do pie- 
czenia chleba jeden. 


.--;
-; , "' , ' / I '<. ,ł,....", 1......-: 


"-ł.>-': 


," 
;, o 
h' 


( 


. " 


,; ?-r 
;y..." 



', >;::--". 


. , 


Fig. 15. 


palą. 
a tymte końcu po drugiej stronie izba mate- 
ryalna. Piec z kafli szarych w którym z kuminka palą. 
W tej:le hucie piec wielki murowany uo topienia szkła, 
przy nim chorek drewniany. Karkiezów cztery. Piec do 


wypalania donic 


'- 


; 
" 


_',1 
, 


hutnych I, item piec jeden do robienia 
szyb okrągłych wielkich. Takle piec 
jeden do hartowania szyb okrągłych.. 
po jednym końcu za karkiezami. 
a 
hutę schodów dwa z gankiem, po któ- 
rych schodach hutnicy drwa noszą na 
hutę. \V tym ganku drzwi jedne na 
biegunie drewnianym z skoblem i pro- 
boikami. Na tejte hucie czopów małych 
siedm do wody. \Viader siedm. Skop- 
ków siedm. Sikawek ręcznych drew- 
nianych cztery. Na dole w hucie czo- 
pów do wody siedm. \Viader jedyna- 
ście. Skopków dwa. Sikawek ręcznych 
sześć. 
16. Za hutą w tyle budynek, gdzie 
się potat l u t r u j e l). Piec jeden do 
palenia potaszu i dwa horny w które 
dwa kotły telazne wmurowane do lu- 
trowania potaszu. 
17. Huta nowa do robienia tafel 
na okna i szkło kredensowe. Piec 
jeden do topienia szkła do czterech 
garnków z piecem hartownym wielkim 
do niego. Piec jeden do wypalania 
donic do tej huty. Pieców dwa do 



 


-:'""":'<,.......1'...

 ' 


,- 
" " ;.:... '. '." : " 

 ' 
,: .
1{'1łI' ł


 ("./,
 
, '
_ "Q ;L..I<"$.' ' 
,
}.:,t.:, 

( r, 1f(] ;:' \ 
' 
 ,Jt(;
i' 
I . " 
,,'" .{1" ,\\ w: 
 
" " 'l '
. :' ,I 
, " 
-
 ....
 


,--,.,' ., 



 .:, 


.. 


Fig. 16. 
S£lda z fabryki urzecl;.1" . -

 
t - 
/'
' \OO
: 
, " .1": . , '.1.,:..,... 
. :.<

....
:, :',
,'

IIJJ.
" 

..7" 
':. 1-'_ I
O'
.:
. 
: 
r: ':;



';\:'_ 
. - -- - ", ...' -- 


12. Kuźnia z komorą. ., 
13. Idąc od magazynu do huty wieta drewniana, 
na której dzwon zawieszony telazny z sercem takimle. 
14. Pod samą hutą. Nad rzeką budynek o dwóch 
izbach, po jednym końcu mieszka majster huty Kaufelt. 
Z tej jzby komor dwie, po drugim końcu izba wielka 
bez komor, w której garnki robią. Pieców dwa z kafel 
szarych wystawionych, kominek jeden. 
15. II u ta w i el ka z w i e rc ia d lana. Do niej na 
dole drzwi podwójnych troje a czwarte pojedyńcze za ka- 
rakiezami. U góry po jednym końcu dwie izby, po je- 
dnej izbie sypiają parobki hutne. Piec częścią z kafli 
zielonych, częścią z kafli szarych, w którym z komina 
Sprawozdanie Komi.yi do bada'nia hist. sztuki. Tom VI. Zeszyt IV. 


-- 


. ; 


.' 

 
 

 


j 


\ 
- 
" 


\ 
" j 


II-. 
.,
""C 



. 
J! "',':, 
. ;:

:..: 
- 
: ..-I 


.. '
.' ..\ = 


, II. ""fi", \." 
.t 'ł,{i 1.\.,,' 
\.'
. "...'- 


'I 


11 


'
; ." \ t , 
, ' , I 
l' '."0 


suszenIa drew. \Vielki piec jeden do rozprostowania 
tafel na okna. Izba mieszkalna po jednym kohcu 
z dwoma komorami bokowemi, w której mieszka Tyc, 
do której drzwi troje na zawiasach telaznych. Piec 
z kafli zielonej polewy I, kominek I do rozniecania 
ognia, Po drugim końcu izba z komorą I. Piec jeden na 
miejscu kaflowego z cegły murowany. Drugi piec do 
pieczenia chleba !l). 


') L u t r o wać znaczy czyścić, cedzić; od Iii u t e r n. Linde II 131.f. 
2) Tu opuściliśmy z umysłu drobne szczegóły inwentarza, niema- 
jące tadnego znaczenia dla pracy niniejszej, jak sprzęty gospodarskie, za- 
pas drew, istnienie kompasu i t. p. rzeczy. 


33
		

/Czasopisma_105_07_04_028_0001.djvu

			24R 


WIADOMOŚĆ HISTORYCZNA O FABRYCE SZKIEŁ. 


11. Dodatek. 


I N W E N T A R Z I) 


i podanie fabryki Urzeckiej od dnIa 27 gbra w r. 1774. Za kt6rym 
idzie te:! fabryka po dz;ień fi Februaryi r. 1775. 
To jest Niedziel 10 d. od dnia 6 Februaryi w tymte 
roku oddaje się w dozór i superintendencya Imci Panu 
Antoniemu Leszkowskiemu Z dokładem przybyłego szkła 
i z explikacyą odchodu przez czas wyratony roboty 
w Hucie materyałów etc. Spisany data supra expressa. 
I. Instrumenta do roboty różne w hucie samej. 
5 Pieców do sadzenia materyałów, do harto- 
towania karkozy, do wypalania garnków, 
do suszenia drt>w. 
2 Kotły, duży miedziany do gotowania pilści 
i mniejszy miedziany stary do noszenia 
materyałów. 
2 Dudki telazne do nabierania materyi do 
luster. 
I Bant. 
2 Notyc do rznięcia tafel. 
2 Sztuby do stawiania garnków. 
2 Lytki miedziana i telazna do nabierania 
materyałów. 
3 Rynki telazne do roboty luster. 
2 N oten do rozłączania tafel. 
2 Młot i telazo do przebijania luster. 
2 Krapli!!) do strychowania. 
I Kruczek do probowania materyi. 
I Szuflik telazny do potaszu. 
2 Sikawki spitowe. 
I ]\lozdzierz spitowy z tłuczkiem telaznym. 
2 Szufle do noszenia luster do hartu stare. 
D o s z kła d r o b n e g o t a m t e. 
I Kruk do opuszczania tafel. 
2 Podslisery. 
4 Notek dutych do toczenia telaznych. 
3 Notek drewnianych. 
3 Strykayzy. 
4 Cwejkayzy. 
3 \V ala yzy 3). 
3 Szamayzy. 
4 Notyczek do ostrzygania szkła. 
14 Sztuk rótnych form spitowych. 



 


I) Inwentarz w oryginale mieści szczegóły naj rozmaitsze nie mające 
bdnej naukowej wartości, wskutek czego redakcya, tak w tym wypadku, 
jak odnośnie do inwentarzów następnych, to wszystko wykreśla, co nie 
ma technicznego znaczenia, lub do huty, ludwisarni i wyrobu kafli się bez- 
pośrednio nie odnosi i o rozległości i prowadzeniu całego przedsięwzięcia 
nie daje wyobra
enia. (Pnyp;st!k Rt!dakcy;. M. S.) 
')KraplelubKre- 
p l e recte Kremple (niemie- 
ckie Grempeln), metalowe '! 
cylindry z naciągniętemi na I 
 I " : ' 
powierzchni kardami (rodza- 
jem grzebienia z cieńkich, 
gęsto nasadzonych, druci- Fig. 18. "'alajza - Burgulec. 
ków) do czesania i pilśnie- 
nia (filcowania) wełny. Trzy cylindry takie tworzą jeden "Satz", z trzeciego 
cylindra wełna przechodzi na selfaktory (warsztaty przędzalniane), które 
przędą nici. (Objaśnił J. Hordliczka). 

 Wal aj z a - "'uigerei sen, spolszczone Bu r gul ec, nanę- 
dzie hutnicze tu w rysunku podane (fig. 18), z drzewa lub 
elaza, słu
ące 
do uformowywania szkła na piszczeli. (Objaśnił J. Hordliczka). 


1 Stół telazny, spitowy do odlewania zwier- 
ciadeł z wozem telaznym i wałek spi- 
towy duty. 


2. Huta druga do rozpuszczania tafel. 
I Piec do rozpuszczania tafel prostych. 
1 Piec do palenia kafel. 
4 Horny murowane w nich stare. 
3 Kotły czausowe ") stare złe, reperacyi po- 
trzebują. 


3. Budynek gancarski duży. 
15 Garnków nowych do materyi zwierciadlanej. 
25 Garnków nowych do materyi szkła dro- 
bnego. 


4. Magazyn hutny. 
10 f. IO I /!! Kamieni telaza rótnego do Huty naletą- 
cego z drzewem w wadze. 
2 Pił do rznięcia kamieni. 
2 Kowsze telazne. 
I Kowsz miedziany... i t. d. 
I Kółko spito we do szlifierni. 
I Kółko szlifierskie drewniane z telaznym. 
2 Koła rysownicze. 
53 Pręcików odlewanych do warsztatu ryso- 
wnickiego. 
8 Dłut, 4 nowe, 4 stare, płaskie, rótnej miary. 
4 Szczotki do czesania pilści. 
6 Szczotek takichte, 4 nowych większych, 
a 4 małe. 
1 l\Ioździe:t czausowy z tłuczkiem. 
2 F. 21/!! Funtów cyny angielskiej. 
3 Ksią:teczki srebra malarskiego. 
3 F. 12 Saletry kamieni rozchodowej.' 
5 F. 23 Kamieni wajsztejnu lepszego. 
I F. 25 Kamieni wajsztejnu tniwego. 
5 Lamców a oprócz dwóch w polerowni 
w utywaniu i t. d. 
6 Lokci flaneli. 
3 Paczki Faingultu. 
3 Sznurów nicianych królewieckich. 
25 F. 35 Kamieni \Vaysztejnu, z beczek 2-ch dotąd 
nieruszone. 
Beczka Blp.jwasu cała, :nieruszona, zapie- 
czętowana. 
6 F. 7 1 /4 I Kamień Blejwasu osobno zostaje. 
4 F. 9 Kamieni Trypli. 
3 F. 12 3 /4, Kamień arszeniku watącego z beczką. 
5 F. 37 Kamieni Antimonium Crudum. 
5 Beczek purej farby, 2 większe a 3 mniejsze. 
2 Baryłki Lazurku. 
91/!! Beczki Szmerglu z tego expensował za swej 
arendy JP. Tarasowski kamień 3 f. 3%. 
l F. 14 Kamieni Szmerglu czystego. 
3 F. 32 Kamieni Alinium z baryłką watąca. 
5 Kamieni Szcorta czystej. 
7 F. 6 Kamieni Zylberglejtu. 
I F. IO I /!! Kamieni Braunsztejnu w krupie. 
F. 19 1 /!! Funtów Gumy Arabium. 


') Kocieł c z a u s o wy. Co znaczy c z a n s o w y hutnicy dzisiejsi nie 
wiedzą. (7. Hordlicf/Ska).
		

/Czasopisma_105_07_04_029_0001.djvu

			WIADOMO:':;Ć HISTORYCZNA O FABRYCE SZKIEŁ. 


249 


S. Cyrat szlifiernia, po lewej stronie. 
4 \Varsztaty z narzędziem do szlifowania 
luster. 
4 Wa:.-sztaty z narzędziem do nich do szkła 
drobnego. 
1 Stół spitowy duty odlewany 
w cztery kwadraty. 
2 Krągi czauszowe l ) do fosito- 
wania: jeden dobry, drugi 
stary. 
I Stół kamienny. 
2 Szali czausowe do robienia 
brentblasów. 


, ',", 
4,<-,' '.-:r:- ..
" 
.. "
:
 
.' iiI:; 3: 
h' '}, '. " ,'i\
, 
''-:\. " , ' .!
 " ,l'" 
"- '
 " ;" /
" ''''
'' ' :' ' .' 
-.... .-;,- ;:-.. .'-;JI" 


5 Warszaty drewniane stolarskie do nich. 
4 Hubanki du2e. 
6 Szlachthublów. 
I Gzymshubel. 
4 Zymshublów. 
2 
apilniki. 
I I Dłót ró:tnych. 
12 Raszplów. 
5 Dłót półokrągłych. 
8 Świderków stolarskich. 
9 Zelazek do heblów. 
2 Piłek spiczastych. 
2 Zelazka gzymsowe. 
2 Pichhubli. 
2 
notki. 
3 Rzezoki. 
2 Cyrkla... i t. d. 
10 Piłek ró:tnych. 
R e m a n e n t tafel tamte w Cyrat Szli- 
fierni w szmerglowaniu będących 115 ta- 
fel od 7-30 cali. 


F. 6 Ł. 8 Funtów rubryki (sic) kredy czerwonej. 
F. 18 Funtów Vitrum Antimonium. 
F. 17 1 /9. L 3 Funtów kleju tranu rybiego. 
ł.. 23 ł.otów Gyltu, 7. której kawałek wzięto do 
roboty pierwiej L. 7. 
2 Skowroda iły tka telazna do tywego srebra. 
3 Szczotki królewieckie i t. d. 


Po 


prawej stronie w rysownI. 
I \Varsztat pana Dubickiego 
do niegu I-mo: 


6. Belhaus z Aufmundarnią 
w nim po lewej stronie Aufmundarnia. 


,::....
' . 
'r-- 
... 
_:.. " '_ " ol 




" 


'. ':tli i)'} . ::-:
 ' 
,
*: 
 rP'

:, 
'1V
", 
. 

 '

>"'
'
 
'-
:,'\' " 
\\H' 

 


':"- 
-:. 
 


Fig. 19, 


->1' 
'
: 
,,,.


 ,:.," 


,\ 


_ .-.tI,' -v 
______o 

 '.;.__.:..
;"..,
!
.

 i'
 _4_ 
,

' } , 
:;; ;1
;..,

,*:>:' 
,,',.J f:<: W!J ' ",',', :,"
.
\.: 
, " , \\'1\ ,. . :,1", 
' l ' ',' ,) '11 
'",\
,Va\
 . ',,:
 
"'.\ 4.
, "./ (
. "t J 
\,-:

 '..,. -", 


, , 
,

:'ł\
' 
 'f " 
'.',. '
:.-.,
	
			

/Czasopisma_105_07_04_030_0001.djvu

			2;'0 WIADOMOŚĆ HISTORYCZNA O FABRYCE SZKIEŁ. 


Lustra Cale 


6 17 
13 
2 34 
6 23 
2 33 
6 13 
12 12 
6 13 
12 12 
17 II 
6 10 


Ram snycerskich po calów 16 bez tafel nowe. 
Tafla w ramach tyda Fisiera f. 12 N. 17. 
Ram francuskich drewnianych do oprawy. 
Tet. 
Tet. 
Tet. 
Tet. 
Ram gotowialnianych drewnianych do oprawy. 
Tet. 
Tet. 
Tet. 


Druga strona Belhauzu, w nim. 
3 Stoły marmurowe do podlewania tafel. 
82 Gwichtów ołowianych do nastawiania szkła. 
I Szafa do składania abrysów. 
I Notyczki do rznięcia. 
2 Stoły drewniane do osuszania tafel. 
I Kamień marmurowy do prasowania. 
2 Łytki telazne do srebra tywego. 
2 Szczotki do zmiatania srebra tywego. 
102 ł.okci flaneli na stołach do prasowania. 
5 ł.okci sukna czarnego na 2 stołach. 
Sztuk Cali W Aufmundarni tafle polerowane. 
43 Tafla do szmerglowania. 
142 19-43 Tafel polerowanych. 
99 7- 18 Tafel polerowanych i fasetowanych. 
3 Tafle złobowate nic po nich. 
4 34 Tafel polerowanych i fasetowanych. 
4 33 Te
. 
3 I Tet, bez fasetowania. 
26 Tet i fasetowana. 
6 23 Tet. 
2 14 Tet. 
6 8 Tafel gotowalnianych, polerowanych faseto- 
wanych. 
3 7 Tafel polerowanych i fasetowanych. 
7 Tafla gotowalniana, polerowana i fasetowana. 
196 Tafelek rysowanych z SS. do dubeltów średnich. 
2 Tafelki gładkie do dubeltów średnich. 
200 Tafelek rysowanych do dubeltów średnich. 
16 Tafelek okrągłych do dubeltów średnich. 
79 Tafelek rysowanych do dubeltów wielkich. 
6 Tafelek gładkich do dubeltów wielkich. 
26 Tafelek rysowanych z SS. do dubeltów małych. 
2 34 Ramy szklane niepodlewane, szlifowane i ry- 
sowane. 
6 23 Ram szklannych, szlifowanych i rysowanych. 
4 13 Tet. 
12 12 Tet. 
2 23 Ramy szklanne szlifowane. 
6 22 'fet. 
6 21 Tet. 
12 l 1 Tet francuskie. 
5 8 Tafel szlifowanych fasetowanych I z dubel- 
tów średnich. 
4 7 T et. 
20 \Vantoblichtów l) małych rysowanych 8, wieL 
kich 12. 
23 Tafla na kamieni
 kitowana. 


I) Wando blich ty, "'andlichty czyli kinkiety ścienne, świe- 
cowe, z reflektorami 6zklannymi, w stylu weneckim wyrabiane. 


Sztuk 


Tafle podlane. 
Tafel podlanych 24 sztuk od 10-23 cali. 
Dubelty wielkie podlane. 
Dubelty średnie wypukłe. 
Tafle w polerowni złożone do polerowania. 
36 Tafla do kitowania dla Jozmy. 
Tafli w polerów ni 54 sztuk od 7-36 cali. 
Tafle w szlifierni jedn=!, stroną poszlifowane 
34 sztuk od 20-27 cali. 
Tafle surowe w szlifierni 5 sztuk od 19-26 cali. 
Tafli dawnych w skarbcu przy kaplicy bez po- 
lerów i smerglów 26 sztuk od 17 -74 cali. 


Cali 


2 


4 


Naczynie w Polerowni. 
I \\T arsztat ze wszystkie m narzędziem i telazem do po- 
lerowania zwierciadeł. 
Naczynie w Szlifierni. 
I \\'arsztat ze wszystkim narzędziem i telazcm do szli- 
fowania tafel. 
Naczynie kapel uszne w Magazynie. 
I Blacha miedziana okrągła. 
4 Żelazka do warsztatu. 
2 Kręple do czesania wełny. 
I \Varsztat drewniany. 
I Struna do trzepania wełny. 
Instrumellta różne w Ludwisarni. 
29 Kapilników starych rótnej wielkości. 
14 Dłutek rótnych, większych i mniejszych. 
8 Drylów do drylowania zapałów w harmatach. 
13 (iwintowników stalowych starych. 
2 Dryle stalowe stare w drzewno osadzone. 
3 Dryle spitowe przy których po 4 piór stalowych. 
15 Dłótek stalowych maleńkich rótnych starych. 
2 I Piór stalowych starych do świdrowania harmat. 
6 Kółek spitowych do gwintowania harmat. 
6 Gwintów drewnianych telazem obłoionych z szwar- 
niami telaznemi do gwintowania formy. 
I Dryl z drzewem wołów oblany. 
2 Zasłonice gliniane telazem obłotone do koła. 
2 ł.ańcuchy telazne o ośmiu piórach. 
I Lańcuch o hakach 20. 
9 Szparaków stalowych Z drzewem do toczenia. 
I Koło z korbą telazną i osadzone na teleziu jak do 
tokarni nalety zawsze stojące na jednym miejscu. 
2 Swidry wielkie telazne do świdrowania harmat. 
2 Pręty telazne do formy harmatniej. 
I Pręt telazny z drzewem do puszczania materyi. 
I Piła stalowa do piłowania harmaty. 
2 Pręty wielkie do świdrowania ze środka harmaty. 
I Lina stara piękowa. 
I Siekacz telazny z drewcem do gliny. 
15 Sztabek ciętkich telaznych długich na formy. 
32 Obręcze telazne rótne du form. 
4 Kleszcze wielkie telazne. 
I Sznajdeza telazna. 
4 Sztuki telazne jak wilki do form od formowania. 
2 Sztuki telaza z dziurkami do formy dzwonowej. 
2 Kleszcze telazne do sznajdezów. 
2 Szpory telazne przy tokarni drugiej małej. 
2 Świdry stalowe. 
2 Szluby drewniane po kątach obręcze telazne.
		

/Czasopisma_105_07_04_031_0001.djvu

			WIAD0Il10
Ć HISTORYCZNA O FARRYCE SZKIEŁ. 


Taxa 
Zlote Grosze 


Pręt telazny czworograniasty z S dziurkami. 
3 \Vagi ołowiane. 


24 
JO 10 
7 15 
II 20 
3 10 
6 
3 15 


I Puzderko nowe małe okowane na 9 flaszek 
I Puzderko nowe małe okowane Z flaszkami 
gładkiemi 6 
I Kielich rysowany i szlifowany z dewisem 
I Kielich rysowany z krateczkami 
2 Kielichy rysowane a f. 3 1 /fJ. 
4 Kielichy cienkie rysowane a f. 2/16 
I Kieliszek cienki rysowany 
5 Kieliszków cienkich rysowa- 
nych z koroneczką a f. I 
I Kieliszek rysowany . 
5 Szklanek cienkich rysowa- 
nych z brailasem a f. S 
2 Szklanki cienkie rysowane 
a f. 2/16 . 
2 Szklanki cienkie rysowane 
a f. 2 . 
2 Flet szlifowany 
I Kielich rysowany i szlifo- 
wany dla próby . 
S Szklanek cienkich rysowa- 
nych i szlifowanych dla 
próby. 
3 Flaszek 16-wych gładkich w 
w puzdrze cudzym a gr. 20 


Naczynie w Giserni. 


I Zegar na budynku Belejhauzie \V kopule bijący ze 
wszystkiemi rekwizytami. 
I Dzwon telazny średni z dzwonicą blisko huty. 
I Żelazniak nowy z telaza F 2% u gancarzów. 
Taxa 
Zlote Grosze 


164 Szklanek do piwa z przybylemi a gr. 15 
98 Kieliszków prostych z przybyłem i a gr. 10 
159 Czarek do wódki rótnych a gr. 5 
9 Flaszek małych półkwartowych okrągłych, 
sprzedane a gr. 6 
I Szklanka kwartowa szlifowana. 
.2 Szklanki szlifowane w paski obstalowane, 
wzięto dawniej a za oddaniem tych 
szklanek nalety . 
2 Karafinki szlifowane 
3 Karafinki do szlifowania 
49 Kałamarzyków ordynaryjnych. 
I Puzdro prótne okowane na 6 
garncowych 


I 10 S
tuk szkła próbnego z Na- 
libok rótnego w szafie 
6 Sztuk szkła próbnego osobno 
8 Sztuk lamp pruskich a gr. 3 
I Puzdro z 8 flaszkami okrą- 
głemi gładkiemi 4 temp. 
okowane . 
3 Flaszki 4-towe 4-rograniaste 
a gr. 15 . 
7 Flasz garncowych gładkich 
a gr. 50 . 
5 Flasz długich 16 próby a 
gr. 20 . 
28 Karafinek do serwisu z przy- 
byłemi a gr. 10 . 
7 Słojów kwartowych puzder 
a gr. 15 ' 


- -!.,.... 


,l 



i" . , 

 -:,ł. . . 
. ,I..'t-". 
::\
,' 
:,\«<0, :

 
, , 1 
I" ':. 
,I 1\: 
\ . 


,\, 


,\, 
, . : I t 

 


" 
. .\" 
, ., 


, ' 


Fig. 23. 


-- 



 
1(' )\ 


'---.: 



. : -:1 


'" 
-:t 


" 


\ 
f 
,\ 


)Q '\\ \, 
'., ',;', /..
 b \ 
, ,', I \' 
'

,
\
, 
.t ł - . 
:.:',,';; t

 
 S:,;' 
,..
,ł . '.g 
 "
()
 J '" . ;
:l 
:' "i > 
;łf;
'l ., 
. 
"." .' . 
4 vi"": ';" 
.:', " .' '; ".: . ' 1 " < t .: 'l:; 
'
 ,=' '. ' , . ';1:' .1, " }f' . " 
.
, .' .. . - 
 " '. . 
<.' 
; ..t' 1'1,)..':-' :¥);, 
,- .
... 


" , 
\ 
o \'.:..: 


': .

-:

. ł )-f-( 
 
' 
)

: 
\
', ',' 
.,
ą
 '0"":: 
'. 


". ' 


" 
.' 



 


........l;;;. 


--- 


'. 
, 


". ;... 


Fig. 24. 
Szkła ż fabryki urzeckiej ('/2 naturalnej wielkości). 


Fig. 25. 


Zlote Grosze 
27 10 
32 20 
26 15 


b Flaszek 4-towych gładkich w puzdrze cu- 
dzym a gr. 15 
9 Flaszek I/łtowych z literami w puzdrze cu- 
dzym a gr. J 7 
20 Flasz l/g garncowych gładkich z przyby- 
łemi a f. I 
93 Flasz 11. garncowych gładkich z przyby- 
łemi 89 a gr. 15 
19 Flaszka 1/fJ. kwartowa gładka z przyby- 
łemi 18 a gr. 8 
6 Flaszeczek gładkich a gr. 6 
15 Flaszeczek I/.a"towych gładkich a gr. 15 
8 Flaszek gładkich. a gr. 10 
7 Flaszeczek gładkich. a gr. 
 


24 


2 


a f. 2 


4 


a gr. 10 
a gr. 5 
flasz pół- 


8 5 


6 


251 


4 


6 10 
5 
4 
7 
10 4 
2 


5 
I 


25 


5 2 


4 
5 


6 


Zlote Grosze 


3 


5 3 


20 


4 6 15 


5 2 
6 
7 15 
2 20 


5
		

/Czasopisma_105_07_04_032_0001.djvu

			21)2 


WIADOMOŚĆ HISTORYCZNA O FABRYCE 8ZKIEŁ. 


I Butelka gładka 
2 Puzderko kwartowe Z 6 flaszkami czar- 
kami a f. 8 
2 Puzderko 1/ 4 -towe z 8 
kam i . - 
2 Puzdro % garncowe z 12 
szklankami . 
12 Flaszek %. garncowych w puzdrze lP. Rej- 
bnica (starych) a f. 2 
6 Flasz garncowych w puzdrze starym tegot 
a f. 2 20 
2 I Sztuk to jest flaszek 1/4,towych 9, ]/'.J.-kwar- 
towych 3, szklanek 9, w puzdrze 
tarym 
tego t Imsci 
9 Flaszek ]/4-towych w puzdrze cudzym zie- 
lonym a gr. 15 
82 Karafinek 4 graniastych a gr. 8 
105 Lampeczek do wina gładkich a gr. 5 
3 Solniczki. a gr. 12 
63 Solniczki. a gr. 6 
37 Szkiełek do zegarków w magazynie 29 ogr. 
6 a w szlif. 8 . a gr. 6 
18 Dzbanków ]/9. garncowych a gr. 20 
2 Dzbanki garncowe . a f. 
14 Ampółek kościelnych. a gr. 6 
I Lampeczka na wodę święconą 
47 Słoiczków aptekarskich większych a gr. 3 
170 Słoiczków aptekarskich małych a gr. 2 
10 Dzbanków małych a gr. 15 
3 Lejki .. . 
I I Budów: większych 5 a f. 2, mniejszych 6 a f. I 
3 Dzbanki g-ranat większych z nakrywką I gr. 
50 małych 2 gr. 15 
108 Sztuk to jest flasz granat ]/'.J. garn. 55 a gr. 
25, butelek 53 a gr. 20 
7 Sztuk granat to jest Czeni 2 a gr. 30, kieli- 
szek I a gr. 10 lichtarzów 4 a gr. 15 . 
18 Sztuk idq flaszek z cyframi 6 a gr. 40, szkla- 
nek z cyframi 6 a f. I, lampeczek 6 
a gr. I w puzderce cudzym . 
12 Lampeczek do ry
owania danych w ryso- 
wni a gr. 5 
96 Sztuk w rysowni JW]P. Ogińskiego Calt 
idque kieliszków z cyframi 48, szklanek 
48. Dano zadatku złr. 5 a nalety 15 2 
reszty , 
I Puzderko wyklejone dla JOX]. Alikołaja, 
w nim szklanek z herbami 6, szlifowa- 
nych w paski 2, a przysłana na próbę 
I z koronką 
I Puzderko okowane w nim flaszek 1/9. kwart. 
8 f. 9/12, zadatku f. 2 a resztę 
12 PtIzder rótnej wielkości bez szkła nieoko- 
wanych w stolarni 
4 Puzder nowych u kowala do okowu wzię- 
tych 


flaszkami i czar- 
. a f. 10 
flaszkami i 4 


W Cyrat szlifierni. 
2 Flaszek 1/9. garncowych z gwiazdkami szli. 
fowanemi a f. 2/16 
1 Flaszka w paski szlifowana . 
I Flaszeczka ładunkowa szlifowana. 


Taxa 
Złote Grosze 


15 


16 


20 


22 


12 


20 


6 27 


4 15 
2[ 26 
17 [5 
6 
12 18 


7 12 
12 
2 


2 24 
8 
4 21 
II 10 


5 


18 


16 


2 20 


81 5 


4 19 


20 


2 


62 


7 12 


5 2 
15 


I 


12 Szklanek do szlifowania a gr. 8 
2 Karafinki do szlifowania. a f. 12 
7 Karafinek do szlifowania. a gr. 15 
19 Czarek szlifowanych w paski a gr. 20 
4 Lampeczki szlifowane w kółka a f. I 
8 Flaszek ładunkowych szlifowanych a f. 2/8 
3 Szklanki w paski szlifowane a f. Y9. 
1 Dzbanek kwartowy biały. 
13 Par szkiełek do okularów w Belhauzie 
a gr. 20 . 
236 Tafel okiennych nowych arkuszowych 
a gr. 45 . 


Taxa 
Z/ote Grooze 
3 6 
5 2 
3 15 
12 20 


4 
20 4 
6 


20 


8 20 


1 


In Summa 


354 
1137 3 


Tafle surowe nowe co po 6 Febr. 1775 z roboty wyszły. 
Tafli 47 sztuk od 21-32 cali. 
3 Tafle w hucie zepsute nowe a w hucie z trzech 
robót zostaje nieobrzynanych i niemierzonych 
jeszcze 23 tafle. 


Pręty 
Dymy placowe 


Miasteczko Urzecz 
przy hucie w domach skarbowych. 
, 


Syny 


- 360 Ten morg 12 na rozszerzenie fabryki 
z dawna do fabryki przyłączonych do- 
tąd grunt nie zabudowano. 
16 Jakób Daszkiewicz z matką i z bratem, 
kowal 
2 16 Michał Karniejewicz, rysownik. 
3 16 Paweł l\lalewicz, podlewacz . 
4 16 Piotr \Iichalewicz ma mieszkać, mularz 
5 16 Jerzy Labacz, dom podwójny, szlifierz. 
,. ,. Jan Piotrowicz tamte w 2 domie, hutnik 
6 16 Gabryel Mikłaszewski, kowal 
7 15 Mikołaj ł
ojko, hutnik m.. 
8 14 Pusty po Banceru zmarłym. Dla Księdza 
teraz budynek 
9 16 Budynek dla JP. Superintendenta Za. 
dwiny 
,. 20 Tut niezabudowane z ogrodem. 
10 15 Mikołaj Dubicki, stary znacznie, rysownik 
I I 16 Budynek wielki na kilkoro rzemiosł, ry- 
sowniczy 
Cyrat szlifierzów etat 
7% Ogród Jana Romanczuka kowal utywa 
7 1 /9. Tegot ogrodu drugą połowę Piotr Du- 
bicki utywa . 
Ulica idąc od Fabryki do Dworu. 
12 6 1 /'.J. Hieronim Hołuhowicz, szlifierz. 
13 7 Szymon Rymaszewski, rysownik - 
14 9] an Dubicki, dom podwójny, rysownik 
] ózei" PiotrowicZ z zięciem tamte w 2 do- 
mie, pisarz 
15 13 Jan Korzenko w Czarnobylu za robotą 
rysownik 
Jan Adamowicz tamte w 2 domie, ry- 
sownik 
q Tut niezabudowane pu
te. 


I 


2 
2 
2 


. ' 


I 


3 


3 
4 
4 


3 


I 


Druga strona tej ulicy. 
16 8 Piotr Dubicki w I domie, rysownik. 
Jan Romanczuk w 2 domie, kowal
		

/Czasopisma_105_07_04_033_0001.djvu

			WIADOMOŚĆ HISTORYCZNA O FABfIVCE sZKIEŁ. 


Syn)- 


Stefan Sylwestrowicz w I domie, szlifierz 
Jan Kochanowicz w 2 domie, podlewacz 
Hieronim Bielkiewicz w I domie, pod- 
lewacz . 
Jan Alexandrowicz tamte \V 2 domie, ry- 
sownik . 
Huta do robienia tafel i drobnego szkła. 
Huta za tą
 druga do rozpuszczania tafel. 
Budynek gancarski podwójny. 
Budynek, mag-azyn du1y podwójny. 
Aufmundarnia z Releghauzem wielka 
z zegarem. 
Ludwisarnia i gisarnia \V końcu fabryki 
stare całe. 
Szlifiernia przy grobli. 
Polerownia przy grobli. 
l\Hyn i stempornia tam- 
te do tłuczenia gliny. 
Kaplica drewniana z cmen- 
tarzem małym. 
Skarbiec przy kaplicy 
brusowany podwójny. 
Pod Cerkwią Dysunit- 
ską z cmentarzem. 
Summa prętów . 


Pręty 
Dymy placowe 
17 5 
,8 6 


8% 


18 


844 


34 


Tabela rze11lie!bu'kó'ifJ hut), Ur::.eckiej t' t"c!l 
płaty mtesięcwef z z{')'ra
eJllc11l fak podłóg 
melt'oracyt" JOXc£a Imsct' H70je'ifJOl
Y TVt"- 
leńskiego Palla Dobrod::.ieji Dic [-ma .linii 
tV R. 1768 postalloWiO/lll, która ich tera::. 
do dniszef wolt" Pallskiej t/oc!lOd::.t"ć pO'i{lliwa. 


.. 


Rzemieślnicy. 


I. J ózet Piotrowicz, pisarz huty 
Aufmundorowie zwierciadeł. 
2. Jan Kochanowicz w l\Iiasteczku 
3. Paweł Malewicz, majster \V Miasteczku. 
4. Hieronim Bielkiewicz w Miasteczku 
5. Herasim Hołubowicz w 1\1 iasteczku 
Hutnicy od tafel zwierciadlanych. 
ó. Hryhor Fiedorow w Solonie. 
7. Sawa Zykow z zięciem w Solonie. 
8. Klim Hapanowicz w Urzeczu 
9. Cimoch Rodkiewicz w U rzeczu . 
10. Jan Piotrowicz w Miasteczku 
I I. Fiedor Donkoszyc w Koscieszach 
12. Sawa Kucko w Urzeczu 
13. Taras Nowicki z włości Iwańskiej w Si e- 
liszczach . 
14. Aleksander Harczanin w Urzeczu 
15. Jakow Sierasz w hucie. 
16. Parchom Raulejow w Ur2;eczu . 


Hutnicy drobnego szkła. 
]8 (sic). 1\likołaj Lojko za supliką pańską 
w Miasteczku 
'9. Stefan ł.azuba w J azylu 


-- 


2 


20. 
21. 
22. 


l\Iichał Karnucki w Koscieszach 
Cimoch Poławczenin w Urzeczu 
Antoni Szuch, chłopiec w Urzeczu 
Andrzej Sidoreńko, chłopiec w Urzeczu 
Prokop Szaszko, chłopiec w J azylu . 
Fiedor Ciciernia, szur do pieców, kiedy 
robi huta to dają mu po . 
Ci apart miesięcznej płaty dostają od 
kopy szkła po groszy 121/3' 


2 


23. 
24. 
25. 


26. 
27. 
28. 
29. 
3 0 . 


Rysownicy szkła drobnego i zwierciadeł. 
Jan Alexandrowicz w Miasteczku. 
Jan Dubicki w Miasteczku 
Szymon Rymaszewski w Miasteczku. 
:\Iikołaj Dubicki w Miasteczku . 
Jan Adamowicz w l\(iasteczku . 
3 I. Piotr Dubicki w l\liaste- 
czku. 
32. l\Iichał Karniejewicz w l\Iia- 
steczku . 
33. Jan Korzenko w Czarno- 
bylu zł. 19 do odzyska- 
nIa . 


. -:--. -' .' -:!




 . 
:
i\.' 
'... Y41\)





 
'-
";:j -6..,' 
ł.''ł
' ' 

:. g 
ł 
 
I 


Szmeglarze zwierciadeł. 
34. Siemien Czybur w Urzecz u 
35. '\Tłas Sidoreńko w U rzeczu 
36. Ihnat l\lohilewicz, fase- 
tarz w U rzeczu. 


37. 


Polerownicy zwierciadeł. 
Zynow Omielczenin w Ja- 
zylu. 
Hardziej Cieslin w Jazylu 
"T asil Jakubowski w U rze- 


Fig. 26. 
Szkła z fabryki urzeckiej. 


3 8 . 
39. 


Plata miesięczna. 
Złote &rosze 
28 


4 0 . 
41. 
4 2 . 


czu. 
Sierhiej Karpiciewicz W Urzeczu 
Iwan Sidureńko w U rzeczu 
Ilryhor Kurbyka . 


28 
28 
28 
24 


Polerownicy zwierciadeł. 
43. Sawa Szachnowicz \V Urzeczu 
44. Mikoła Rubin w Urzeczu . 
45. l\laksim Szampłowski w Urzeczu 
4Ó. Cif :\lakawiecki w Urzeczu 
47. Jauchim Szoka w Urzeczu. 


19 
16 
19 
19 
19 
19 
16 


Szlifierze drobnego szkła, 
48. Jerzy Lichacz w 
liasteczku . 
49. Stefan Sylwestrowict w Miasteczku 
50. Kazimierz Dubicki przy ojcu w Mia- 
steczku 


,6 
19 
14 
14 


Szlifierze cyrat. 
51. Dziamian Cielcz w Jazylu. 
52. Iwan Karpicewicz w Urzeczu 
53. Marcin Biruk w Jazylu. 
54. Zmicier Saławiej w Jazylu. 


18 


Stolarze. 
55. Andrej Szubin w Urzeczu . 
56. Iwan Sancewicz w Urzeczu 


12 


253 
Złote &yo sze 
12 
12 
12 
12 
12 
14 


28 
24 
28 
28 
21 20 
19 
19 


14 
14 


14 


14 
14 


14 
14 
14 
14 


14 
14 
14 
14 
14 


19 
19 


16 


18 
18 
16 
16 


16 
16
		

/Czasopisma_105_07_04_034_0001.djvu

			254 


WIADOMOŚĆ HI:;TORYCZNA O FABRYCE !'ZKIEŁ. 


."17. Iwan :Lukaszewicz kiedy chodzić będzie 
zł. 14 . 
58. Stefan Saławiej w J azylu . 
59. Jokim Karpaczenia w Jazylu 


Zlote grosze 
14 
14 
18 
18 
14 
14 
1020 20 


Kowale i mularz. 
60. G-abryel 
Iikłaszewski w 
Iiasteczku . 
61. Jan Romanowski w )'liasteczku 
62. Jakób Daszkiewicz w 
Iiasteczku . 
63. Piotr 
Iichalewicz, mularz w U rzecz u 
Summa jeteliby wszystkim co miesiąc płacić 


A te dyspozycya fabryczna miarkować pod obo- 
wiązkiem sumnienia obowiązana tym tylko płacić, któ- 
rzyby ustawicznością przy robocie bawili się, a innym 
jakoto gruntowym, je:leliby w którym mif'siącu lub ty- 
godniach trzech dwóch jednem z niepotrzeby przypadłej 
przy robocie w fabryce nie byli, jakowych odtrącać 
i płacić nie nalety. Dla tego w Regestrach płatnych 
dla nich okienka prótne dla świadomości w czas dalszy 
zostawywane być mają. 


Wsie excypowane, które z robocizną swoją do huty 
należeć mają. 
Wieś Dorosin od Pohosta 
57 dymów, po 102 dni w roku robocizny na katdy 
dym, w tych 120 ludzi, 57 starszych i 63 młodszych, 
29 koni i 15 wołów. 
Ta wieś czynsze ma wnosić do ka,.,y Słuckiej za 
kwitami oraz i drwa dziakielne, których nalety z włoki 
po wozy 4 do zamku Słuckiego zimą odwozić, podług 
inwentarza. Robociznę zaŚ do huty Urzeckiej odbywać 
powinna będzie tym sposobem, te jest kuniczna wieś, 
naznacza się trzeciego tygodnia do huty 7. katdego dymu 
niezawodnie odrabiać, w którą to takowę robocizna in- 
kludują się gwałty przędzenia talek i podwody przy- 
słane do czego jut oprócz wyratonych dni rocznych po- 
ciągani być nie mają i nie powinni będą. Glinę do fa- 
bryki Urzeckiej oraz jeteliby potrzeba wyciągała do ka- 
felni, przysposabiać, kopać i wozić z dawnego zwyczaju 
powinni. Brusy, stosy, popioły stacya tam uiszczane być 
mają, dokąd naznaczone są, nie implikując w to dni 
roboczych. 


We wsi Urzeczu ciągli 
16 dymów, dni 39 pańszczyzny, 78 gwałtu, 26 zataI ku, 
ludzi 45, z tych 16 starszych, 29 młodszych, I koń, 
i 15 wołów. 
\V tej wsi ciągli czynsze oddawać mają do kasy 
Słuckiej za kwitami, oraz kury; jajka, nici, niewodowe, 
drwa dziakelne, grzyby i dań miodowa podług inwen- 
tarza do dyspozycyi Słuckiej. Dranic kop. 13 co naletą 
te oddawać mają do huty na poprawe dachów. Za pod- 
wody przysłane co po dwie do roku z dymu nale
y. 
Te do huty wedle proporcyi mil przystannych odbyte 
być mają. Pańsztyznę tygodniową do huty odprawywać 
będzie do jakiej rozkazano będzie roboty, oraz dni gwał- 
towe i zatalki do Huty aby odrabiane byli, lub do 
nich z\vierzchność w tym miarkować będzie. Brusy, 
stm,y, .popioły, stacya, conformiter jak się pod Dorosi- 
nem wyraziło. Hutnicy gruntowi w tej wsi jeteliby 
w którym tygodniu nie byli na robocie w hucie, to 


tych tygodniów tej pańszczyźnie podlegać mają co 
i ciągli. 


Wieś Sienichów i wieś Kościesze 
dymów 24, ludzi starszych 24, młodszych 30, razem 54, 
koni 2, wołów 20, dni roboczych 78 w roku, na katdy 
dym 4Ó zataIki. 
Te dwie wsie dalekie od Urzeckiej włości ex'CY- 
powane, czynsz kury, jajka, grzyby, drwa dziakielne, 
dań miodowa do kasy Słuckiej za kwitami oddawać 
będą, a na robociznę do huty chodzić mają co czwarty 
tydzień według ich dawniej za kuratorów ustawy oraz 
dni zatalki i za podwody przysłanne takot do huty od- 
rabia. Brusy, stosy, popioły, stacya conformiter jak się 
pod Dorosinem wyraziło. 
ici niewodowych nalety 
podług inwentarza z Sienichowa pasem 21 % z Koście- 
szów pasem 22. To te nici do huty na potrzebę oddawać. 
Hutnicy jeteli grunt pobiorą, gospodarować będą, bo 
tej samej powinności podlegać mają, jak gospodarze 
gruntowi. 
Wsie Kościesze, jeremicka i Hościna jeremicka 
razem dymów 21, po 78 dni robocizny na katdy dym 
w roku, 21 ludzi starszych, 15 młod
zych, 5 koni i 6 wołów. 
Te dwie wsie Pole
kie dalekie od Jeremickiej wło- 
ści exscypowane czynsz podług inwentarza wnosić mają 
za kwitami do kasy Słuckiej, oraz wieś Kościesze kury 
i grzyby, dymowe tamte oddawać ma. 
a Jezioro wieczór 
do niewodu co pociągani byli, oraz co chodzili do dworu 
młócić i gnoj wozić po dni kilka do roku. Tak ze 
wpora dniowa przed tem naletało, do tego wszystkiego 
teraz nale2eć nie mają. ale Brówno z wsiami poleskiemi 
Urzeckiemi co czwarta niedziela do huty do jakiej wska- 
zano będzie roboty przychodzić i pt'łnić powinni będą, 
w które jut to dni roczne onym i podwody przysłane 
inkludować się mają. Dalsze powinności jako to brusy, 
stosy, popioły, stając conformiter jak się pod Dorosinem 
wyraziło. 

otandum czyni z 6 wsiów dni do roku 11.430 
prócz hutników grontowych i rzemieślników. 


Dymy 
10 


Hutnicy we wsi jazylu. 
\V tej wsi hutników ey.cypowanych 
z gruntem ze wszy",tkim dziesięciu, 
od imienia nie wYla
a się z racyi, 
te są wyrateni w tauelli miesięcznej, 
która informuje, jak który się na- 
zywa, mają uprzęty 
Hutników w Solonie i te w tejte ta- 
bell i wyrateni mają uprzęty . 
To tylko dokłada się, jeteliby który 
w jakim tygodniu wjednem, uwóch 
lub trzech nie był na robocie majster- 
skiej hutnej, to nie powinna tych t y- 
godniów na nich pańszczyzna ginąć, 
oraz za gwałty i talki i za podwody 
przysłanne. Czynsz do Słucka płacić 
powinni. Przy tem z dymu kura I, 
jajek 5, grzybów kopa, drew dziakiel- 
nych z włoki po wozów 4, dranic kopa 
z dymu. 
ici pa3em 12 z włoki. Dań 
miodowa do Słucka, Salonskim zaś 
rocznych dni 13, gwałtów 6, za 4 talki 


3 


Koni woly .yny 


5 8 7 


2
		

/Czasopisma_105_07_04_035_0001.djvu

			WIADOM08Ć HISTORYCZNA O FABRYCE SZKIEŁ. 


255 


Dymy 


Koni woly .yny 


Zlote grosze 


dni 2, a wydatki dymowe i włoczne 
conformiter jak Jazylowi w Zakalnym 
gontarzów dwóch idque 
Antoni łJosiewic 
2 Arciom l\rikulicz 
w Razeni tokarzów 
dwóch idque 
Daniło Kukresz . 
2 Iwan Kuzlinka 
w Ciesowie bendna- 
rzów dwóch. 
Wasil Dubowski 2 
2 Trachim Krysz . I 2 
Ci excypowani rzemieślnicy mają 
siedziby grunt wolny, a co onego jest 
nadto z morgowym, to płacić czynsz do 
Słucka powinni podług inwentarza. 


Remanent gotowymi w karbonie po 6 Fe- 
bruaryi roku 1775 Rubli 20 a f. 7 
. I, 
Jus (?) Dzienniczkami f, 8/13. Item 
. 10. 
Juso (?) a f. 


339 


13 


", 
" 


>:. 


Remanent WJPan Komi- 
sarz odda 
Remanent u JP. Zda nowi- 
cza, porucznika, za dubel- 
tow 10 większych a f. 8, 
mniejszych a f. 6 
Remanent u WJP. Janowi- 
cza, cześnika, za lustra re- 
szty f. 
Remanent u tegot Imsci za 
lichtarzów 4 f. 
Remanent na JP. Tarasow- 
skim f. 138 gr. 29 1 /.1 a 
nieprzyjętych u lP. W oł- 
ków kapitan wziął u JP. 
Sobolewski,Fiedot sierzant 
ut patet w percepcie na 
f. 515 gr. 28. Facit Rachun- 
ków 


139 


I 


j 


'

 
::<

#l.' 
;


 -ł

 


10 4 
443 21 /'1. 
80 


Podanie pieniędzy. 
Za zwierciadeł franc. 2 od 
calów 3 I na Folkim wyda- 
nych zł. 519 gr. 5 za pak 
zł. 4 gr. I 
Za tafel 4 podlanych po ca. 
lów 21, item tafel 2 po ca- 
lów 14 wydanych na Folnim 
(sic) zł. 121 gr. 12 za pak 2 . 
Krawiec ze Słucka za szklan- 
kę I i czarkę I 
Jan Dubicki, rysownik za 
szkło wzięte nale:ty. 


Zlote 


grosze 


5 0 3 


6 


Summa 


654 
2254 


27 1 /3 
li 


10 3 


12 


Inforlllacya 
tendantowz: 


J p. Leszkowskt'emu, .Sttperin- 
huty Urzeckiej 6 Februaryz' 
r. 1775 zostawiona. 
I. l\Ia się starać jak najusilniej JP. Su- 
perintendent, aby rozpoczęta huta 
nieustannie kontynuowała 
ię. 


20 


4- 


Fig. 27. Szklanica (
butIik") z fabryki urzeckiej 
znacznie zmniejszona, porów. str. 240. 


Fig. 28. Ornament na pokrywie szklanicy (fig. 27) z fabryki urzeckiej. 


Tente za p. Sadowskiego przyszło się za- 
płacić ogółem. 
Ich. Mc. XX. Bernardyni Słuccy za na- 
brane szkło reszta . 
Cit za cienką butle i kieliszki resztę. 
Żyd ze Słucka za 4 kieliszki i 2 szklanki 
Żyd z Otoczki za 6 flaszek 
Żydówka Edka ze Słucka za 35 tafel okien- 
nych a gr. 45 z paką 
Żyd Jazylski Glewna za kopa 3 szkła 


10 


2. O materyały potrzebne staranności dokładać, które 
te są z zagranicy dostając. Tamte więc kommercię 
czynić JPan Superintendent obowiązany l). 
6. Zaścianki jako to: Poposkie, Jeremickie, Urzeckie, 
Wyznieńskie i Iwańskie, jeteliby do zaspokojenia 
stosów uparci byli, tedy od stosu po zł. 3 pieniędzmi 
zapłacić tenentur, a w niesłuchaniu exekucyja zsy- 
łać, a o popioły nie upominać się, niech do budy 


7 
II 
 


6 


53 
27 


l) Z 
informacyi" tej opuszczamy punkta nie mające wi..kszego zna- 
czenia. (Pnyp. R
d.) 


Sprawozdania Komisyi do badania hist. sztulei. Tom VI. Zeszyt IV. 


34 


--
		

/Czasopisma_105_07_04_036_0001.djvu

			25(j 


WIADOMOŚĆ HISTORYCZNA O FABRYCE SZKIEŁ. 


h uskiej odwotą, ponie\\'at do Huty z tejte budy 
potaz gotowy daje się. 
7. 
[iasteczkom jakoto : Lubań, \\.yzna, Starobin stosy 
w dyspertymencie są naznaczone, a temu naznacze- 
niu zadosyć nie czynią, których bez woli Pańskiej 
eliminować nie motna, więc jeteliby dla siebie 
i JOPana niewyprawili libertacyi, mają tyle dodać 
podwód za sannej dobrej drogi na dzień jeden do 
wywiezienia gotowych stosów z lasu do huty, jak 
wiele onym do odrąbania dyspertyment oznacza, 
a JP. Superintendent kwitować za stosy ich ma. 
9. Regestra przychodu szkła z huty co oddają z ro- 
boty do magazynu JP. Superintendent czyste i po- 
rządne mieć obowiązany, katdą rzecz zapisując, a pi- 
sarz osobno mieć powinien, a czegoby z postrzetenia 
przez J P. Superintendenta przez niedbałość pisarz 
zapisując u siebie, to napomnieć i starać mocen. 
10. Tafle wychodzące z roboty hutnicy seorsive pod da- 
tami będą zapisywać i gdy do dalszych robót brane 
będą, teby wiadomość była jakich calów lub która 
by z tych zepsuła się konnotowano być powinno. 
I I. Tafel polerowanych i dalszych co z polerowania 
wyjdą, bez wiadomości JP. Superintendenta brać 
na ramy sami majstrowie watyć się, ale powinien 
o tym dla oznaczenia J P. Superintendent wiedzieć. 
13. Tabellę na płacenie lenungu co miesiąc osobną spi- 
sywać i tym tylko osobom płacić, którzyby przez 
cały miesiąc przy robocie byli, a jeteliby w którym 
miesiącu lub w tygodniach dwóch, trzech, jednem 
z niepotrzeby przypadłej przy robocie w fabryce 
nie byli jakowych odtrącać i płacić nie nalety, dla 
tego w tab elli miesięcznej dla nich okienka prÓŻne 
dla wiadomości w czas dalszy zostawywane być mają. 
15. Rysownicy warsztatów po domach swoich mieć nie 
powinni, a jeteliby który trzymał w domu warsztat 
i to za pozwoleniem JP. Superintendenta, tedy ma 
zapłacić za miesiąc jeden zł. 10 do skarbu. 
17. Przedat zaś w
zelka nie powinna być dro
sza jak 
podług taksy dawnej, szkło zaś drobne gładkie kopa 
po zł. 8 gr. J o, tafla jedna do okna zł. I gr. 15. 
18. Rzemieślnikom wszystkim pozwala się zrana pół 
godziny dla śniadania, a od dwunastej do pierwszej 
godzina cała dla obiadu i odpoczynku, do roboty 
zaś mają wychodzić o wschodzie słońca, a zchodzić 
o zachodzie, tak latem jako i zimą. 
19. Rzemieślników i szlifierzów szkła drobnego, robota 
miesięczna powinna dać profitu do skarbu dubelt 
nad lenung postanowiony. 
20. J P. Superintendent powinien będzie zapisywać katdego 
rzemieślnika robotę tygodniową lub miesięczną z wy- 
rateniem katdej roboty pod obowiązkiem sumienia. 
2 \. l\lIiwo rzemieślnikom fabrycznym jak zdawna było 
wolne bez tadnej od nikogo przeszkody we młynach 
Urzeckim i Usochskim, od którego tylko płacili to 
jest od osminy miary Słuckiej po groszu jednym, tak 
i teraz przy tej wolności i płacie utrzymują się. 
24. Towarów z fabryki Urzeckiej nie powinien J P. Su- 
perintenrlent tadnemu na kredyt dawać, do pokaza- 
nia przesyłać, podwodami skarbowemi wozić, ale 
katdemu po towar przybyłemu na miejscu sprzedać, 
prócz tylko na kiermasz podłóg dawnego zwyczaju. 
25. Tente JP. Superintendent bez assygnacyi JO. Pana 
lub komisarskiej tadnych pieniędzy, luster, tafel, 


dubeltów i szkła drobnego, me ma nikomu wyda- 
wać krom sprzedawania. 
32. Rezydentów dwóch: konny i pieszy mają być co ty- 
godnia dodawane z Ekonomij Słuckiej. 
33. Glinę na garnki hutne wieś Dorosin jak dawniej 
dostarczała, tak i teraz dostarczać powinna mają 
i w swojej ustawie tet powinność oznaczona. 
34. O wapno pomiarkowanie zkąd ma być dalsze potem 
nastąpić mote, a teraz \V potrzebie tym obchodzić się, 
co się w podaniu wyrata. 
35. Robotnika jeteliby z przyłączonych wsiów niestar. 
czyło, to pozwala się parobków sześciu lub ośmiu, 
czy tet jak zdawać się w potrzebie będzie nająć, 
goc1ząc katdemu na miesiąc wraz z odzietą i omastą 
po zł. 5 płacić i wołów dla nich dokupić, ale w spo- 
sobniejszym czasie z przychodów hutnych. 
36. Do kaplicy w Urzeczu do nabo1.eństwa ludziom fa- 
brycznym, te są katolicy i po części Uniaci, ma JP. 
Superintendent ob myśleć sposób podług potrzeby 
dla ludzi księdza sprowadzać. 
37. Kafelnicy w 
iewoł02u pieców saskich mają sie- 
dzibny grunt wolny, za dodaniem onym materyałów 
skarbowe roboty w potrzebie robić powinni. Ponie- 
wat do powinności z siedzibnego gruntu JO. Xcia 
Imści Wojewodzie :Mińskiemu nie są połoteni ich 
tylko czynsz z tego, co nad siedzibny grunt insuper 
trzymaią. . 
39. Pensya i ordynarya J msci Pana Leszkowskiego taka 
dochodzić ma, którą odbierać z importemcyi hutnej 
będzie, a to 
Pensyi samej zł. 600 
Żyta kor. 8 a f. 14 f. 112 
Pszenicy kor. 11'J. a f. 28 f. 14 
Jęczmienia kor. 8 a f. 10. f. 80 
Owsa kor. 8 a f. 8 . f. 64 
Hrec.lki kor. 2 a f. 8 f. 16 
(Trochu kor. 1/9. a f. 14- f. 7 Facitzł.I017. 
Soli beczka 1 f. 32 
1\1 a
ła faska 1 . f. 12 
Sera kop. I. f. 8 
"\\Tiepr.t. chudziec I f. 12 
Siana wozów 30 a f. 2 f. óo 
I takowy inwentarz na gruncie sporządzony własną 
podpisuje ręką. Data supra expressa a to Rosnastow- 
ski komisarz S. Koszczej Rachmistrz. 
Za wyraźną wolą i dyspozycyą Ja. Xcia Imsci 
[i- 
kołaja Radziwiłła, Pułkownika Regimentu konnego Bu- 
ławy \Vielkiei W. X. Litt. Starosty Radoszkowskiego, 
kawalera Orderu S. Huberta Pana i Dobrodzieja. Zje- 
chawszy na dzień 24 Julij w Roku 1776 do Huty Zwier- 
ciadlanej Urzeckiej, tak dla umiarkowania i uregulowania 
jej, jako tet dla obstalowania Dyspozytora i wejrzenia 
w skargi i 1.ałoby bywszego dyspozytora JP. Tara- 
szowskiego, w czym wszystkim jakowej woli i dyspozy- 
cyi Pańskiej zadosyć uczyniwszy, w suplemen inwen- 
tarzowej dyspozycyi utrzymania w jak najlepszym porządku 
tejte fabryki w dalszym dysponowaniu osobne mi insuper 
punktami annotuje się: 
J. Poniewal pokazało się na gruncie w Hucie, te i od 
dnia 6 Februaryi w r. 1775 po czas teraźniejszy 
przez 6 miesięcy, 1.adnej roboty zwierciadlanej dla 
niedostatku podług potrzeby materyałów nie było, 
a nadewszystko choćby zwierciadlana robota iść
		

/Czasopisma_105_07_04_037_0001.djvu

			257 


WIADOl\IO::;Ć HISTORYCZNA O FABRYCE SZKIEŁ. 


\ '.. \, 
;
'ł' e
.. 
.,+ 
,; , ,..,. I 
,.. ,.'i: ',: 
:
.{"\. ' 
.
: 
 
=: , t. ) .. 
., ' 
,\\>: : 
.;\ł,.,. c, 
" . 


Fig. 29. "Flet" do wina szampańskiego 
z fabryki szkieł w Urzeczu. 
Znacznie zmniejszony, por. str. 240. 


mogła Folnim się zawiedzione zostało i dla tego 
tafle, dubelty, ramy lustrzane, gotowalniane, dre- 
wniane, gotuwe będące, a od niemałego czasu przy- 
sposobiające się w hucie zaleteli i dotąd zaletone 
zostają. Teraz zaś, .te Folnim się jest do huty zy- 
skane, więc wraz i nieodstępnie aby zwierciadlane 
wszelkie roboty zaczęte byli, i nieustawając konty- 
nuowała się jak najosobliwszej w tem pilności, do- 
zoru i starania JP. Dyspozytor dołotyć ma i powinipn 
będzie, tadną nie zastawiając się exkuzią. 
2. Przy rozpoczęciu teraz zwierciadlanej roboty, ma 
mieć wielką pilność i staranie JP. Dyspozytor nie 
tylko apro zapas do huty materyałów, ale i o zysk 
dla skarbu aby był jak najlepszy, prócz 
płaty ludziom lenungowej i ex pensu 
na materyały i o to najbardziej dbać 
przynalpty, mocno zaleca się. 
3. :\[ateryałów w magazynie takich, któ- 
re nie są w częstym ulywaniu od lat 
kilkudziesiąt stojących jest podostatku, 
ale potrzebniejszych, bez których iść 
huta i robota zwierciadlana nie mote, 
jako to: saletra, brausztejn, arsze- 
nik, telazo, oliwa, klej antimonium, 
srebro lywe, złoto i srebro malarskie 
k 
. 
i dalsze, o to wszyst o starac SIę 
przez komercyją z za,granicy zapasić 
i do Huty sprowadzić, tak miarkując, 
aby na następujące jedne po drugim 
półrocze za w!'ze proporcyja potrze- 
bnych materyałów w gotowości w Hu- 
cie była, bo choć w początku samym 
koszt uczyni, ale gdy będzie to wszyst- 
ko \\' zapasie z profitem skarbowi so- 
witym nagrodzi się. 
4. A poniewat JP. Dyspozytor podał 
memoryałem, te o potrzebne mate, 
ryały do huty do Królewca notacya 
jest dana, jako to o arszeniku kamieni 
2, o braunsztejnu kamieni 2, o 2elazo 
o folnim za zł. 30 i drugiego za rubli 
15, "b ly",ego srebra f. 20, o gąbki 
f. I, o oliwy kamieni I, o papieru 
lepszego i podlejszego po ryzie I, o 
blach wielkich telaznych do pieców 
12 i mniejszych do okucia pręd::,zego puzder ka- 
mieni 3, le to wszystko za powrotem wicin nieza- 
wodnie przyjść ma i do huty odebrane będzie, 
a saletry te uczynił kontrakt na cały rok z tydem 
funt po groszy 38, która niezawodnie do huty od- 
dawana będzie. To po dojściu takowych materya- 
łów huta regularnie iść powinna będzie, prócz 
antimonium. kleju, trypli i wełny na pilść do pole- 
rowni, a które takot, aby ku potrzebie było starania 
dokładać. 
5. Pakuła do pakowania puzder potrzeba aby JP. Eko- 
nom Słucki z Horek co się zebrać mote, to do huty 
oddawał. Tol i słomy tytniej miętej najmniej na 
rok wozy osim, aby z Borek brano naznacza się. 
6. Tafel nowych tak tych co są w inwentarzu opisane, 
jako tet i przybyłych z roboty nowej oraz dubeltów, 
ram lustranych gotowalnianych i drewnianych jest 
w hucie podostatku, i nic z tego przez te 6 mie- 
sięcy, te nie było Folnim nieexpensowało prócz 


._

. 


':"- 


,,'..:,,;.'- -- 

 '-0 


'" 
... .. 


tylko co tafel do karet szlifowanych jako widać 
w przychodzie, 29 przedano a inne brakowniejsze 
na ramy lustrzane, których takot nagotowanych jest 
wiele. Te roboty lustrzane, odtąd aby raz wraz 
pełnione były jak najspieszniej zaleca się. 
7. Że zaś widząc w hucie tak wiele przysposobionych 
rzeczy gotowych do robienia zwierciadeł lustrzanych 
gotowalnianych nie zdaje się wchodzić bez wypró- 
bowania z kimkolwiek w kontrakt arendowny, ale 
zaleca się JP. Dyspozytorowi, ateby od dnia I Au- 
gusta roku 1775 rozpocząwszy roboty zwierciadlane 
nieodstępnie one przez te drugie półrocze kontynuo- 
wał, a to dla powzięcia wiadomości, co tet za ro- 
boty zwierciadlane przychodu do skar- 
bu uczynić się mote, i jeśliby temi 
wsiami co się przyłączają obejść się 
mogło dla tego na wypróbowania naj- 
mniej półrocza, ateby jak najrzetelniej 
regestrowaniu i przez JP. Dyspozy- 
tora i przez Pisarza Fabrycznego mo- 
cno i usilnie zaleca się i z wiosek do 
Słucka etc. ludzi odrywać nie po- 
zwala się. 
8. Szkła drobnego rMnego prócz sprze- 
dania co się wyraziło jak widać w przy- 
chodzie jest pozostałego w magazy- 
nie podostatku , bo i te gdy się wy- 
przeda expensa niektóre znacznie za- 
stąpić mole. 
9. Lenungi ludziom miesięczne mają się 
zupełnie podług tab elli w Inwentarzu 
i ujmować ta dnem u JP. Dyspozytor 
nie ma, chyba takowemu, któryby 
przy robocie jakiego miesiąca lub 
tygodnia nie był. 
10. Raporta do JO, Pana dla uwiado- 
mienia jak idzie huta, co do niej przy 
sposobienia albo czego potrzeba czy 
tet w czym lub przez kogo \V odrę- 
bywaniu stosów zwłoka i zawada 
czyni się oraz co się zrobiło i co 
przychodu w którym miesiącu poka- 
zało się, tak te odchodu jeteli nie co 
miesiąc to najdalej we dwa czynić 
punktami zaleca się, bo tet tego po 
wszystkich dysponujących wyciąga Pan. 
Dalsze punkta obszerniejsze są \V inwentarzu, do 
których i teraźniejszą dyspozycyą przytaczając, aby 
wypełniane i do skutku w niniejszym nie przystę- 
pując przywodzone i obserwowane byli JP. Dyspo- 
zytora odsyła się. 
I to wszystko wraz z Inwentarzem do woli lub apro- 
baty JO. Xcia Imsci Pana i Dobrodzieja oddając 
podpisuje. Datt. w Urzeczu 10 Augusta 1775 roku. 
R. Sillemann S. Koszczej. 


.,.. . 
-'i 


i:"-'. 


. 
.
. 


" 


-''\ 


-'.' 
A -, 



 


II. 


lU. Dodat.ek. 


Fabryka wypuszczona w dzierżawę Wojciechowi 
Tarasowskiemu. 
Inwentarz i podanie huty Urzeckiey z wsiami do 
niey nalelącemi na fundamencie kontraktu od Jaśnie 
Oświeconego Xiątęcia Imci Mikołaja Radziwiłła Kawa- 
lera Orderu św. Huberta opiekuna dóbr nieletniego
		

/Czasopisma_105_07_04_038_0001.djvu

			258 


WIADOMOŚĆ HISTORYCZNA O FABRYCE SZKIEŁ. 


Jaśnie Oświeconego Xiątęcia Imci Hieronima Radzi- 
wiłła W ojewodzica Wileńskiego danego Imci Panu 
W oyciechowi Tarassowskiemu wypuszczając tęt Hutę 
Urzecką wspomnionemu Imci w trzyletnią arędowną 
possesyą od terminu św. Michała id est od d. 29. 7 bra 
roku 1775 i w rok 1778 po takowyż termin i dzień 
sporządzony diebus 8bris Anno supra expresso. 


Sztuki. 


10. Instrumenta w ludwisarni. 


29 
14 


Napilników rótnej wielkości starych 
Dłótek rótnych, większych i małych. 
8 Drelów do drelowania za- 
pałów w armatach. 
15 Gwintowników stalowych 
starych. 
2 Dryle stalowe w mosiądz 
osadzone o czterech 
piórach. 
2 Dryle stare w drzewo osa- 
dzone. 
15 Dłótek stalowych rótnych 
malenkich starych. 
20 Piór stalowych starych do 
świdrowania armat. 
Cyrkiel telazny stary. 
6 Kółek spituwych w drze- 
wo oprawnych z obło- 
teniem telaznym. 
\Vinda telazna obłotona 
z dwoma dzworzen- 
kami bez kółek. 
2 Kleszczów kowalskich sta- 
rych. 
Szczypce telazne stare. 
3 Kleszczów telaznych wiel- 
kich. 
2 Pręty telazne wielkie do 
form armatnych. 
Pręt telazny z drzewem do 
puszczania materyi. 
2 Pręty telazne do świdro- 
wania ze środka ar- 
mat. 
Pręt telazny czworogra- 
niasty z ośmią dziur- 
kami. 
7 Pręcików małych do for- 
mowania armatek. 



.. 


...,",;;-" . 


UEBANTV 


\ 


\ 


ł<'_ 
'. :p- 


-r J. 
.', 


;', :i. . 



 
 rio 


::, '. --

:-.. 
I'.... 
",f.. 


Fig. 30. Kielich szklanny 
z napisem: "Loquebantvr uariis 
lingvis" - z fabryki urzeckiej 
('/2 naturalnej wielkości). 


Dryl z drzewem w ołów oprawny. 
2 Młotki telazne. 
2 Zasłonice gliniane około telazem obłotone. 
2 ł.ańcuchy o ośmiu ogniwach. 
IJańcuch o 27 ogniwach z hakiem i kołkiem. 
9 Szparagów stalowych z drzewem do toczenia. 
I Koło z korbą wielką telazną, na telazie osadzone 
jak do tokarni nalety na jedne m miejscu 
stojące. 
Piła wielka stalowa do piłowania armat w je- 
dnym końcu popsuta. 
Lina pienkowa. 
Siekacz telazny z drzewem do gliny. 
ł.opatka złamana w drewnie. 
15 Sztabek cienkich telaznych do form. 


. 


Obręczów telaznych rótnych z nich dwa złamane 
do form. 
Świder telazny wielki do świdrowania armat ze 
środka. 
Pręt wielki telazny do wielkich form armatnych. 
Schneydeza telazna. 
Wilki telazne do odformowania form. 
Szrub do tego telaza naletących. 
Sztuki telaza z dziurą iedną do formy dzwonów. 
Klucze telazne do schneydezów. 
Szpory żelazne przy tokarni drugiej małe. 
Świdry stalowe. 
Kowadło. 
I\liech kowalski. 
Mozdzierz czausowy 
stary. 
Tłuczki telazne dute 
do obijania ziemi. 
Blachy żelazne stare. 
Obręcze małe stare 
do form. 
Gwichty ołowiane je- 
den a II 10 dwa 
a II 5. 
Szru bstak na stole 
wielki. 
Formy od armat ma- 
łych z obręcza- 
mi telaznemi. 
Piłka z osadą tela- 
zną i miterką do Ł
:.. 
piłowania żelaza. 
Rótnego telaza dro- 
bnego do form 
słutącego. Fig. 31. "Butlik" z fabryki urzeckiej 
('/2 natu raI nej wielkości). 
Kraty telazne do ro- 
bienia form. 
Kawałów 2elaza w piecu w sposób kraty wmuro- 
wane. 
Deska na koło telazem okuta do form armatnych. 
Toczydło z kolbą telazną. 


32 


4 
8 


2 
2 
2 
2 


.f" . 
i- 


2 


4 


2 


3 



, 


2 


..! 


/ \.' 

 '
>'
::"

\ 

 ",ii 


<, 


23 



\
 '
cf".., ' 


2 


8 


.." 
;
!
.,:':: :
:;,. 


Sztuki. 


I lo Magazyn hutny, w nim po prawej ręce szkło 
drobne remanentowe pod taksą. 


43 Szklanek szlifowanych i różnie ryso. 
wanych. 
3 I Kieliszków cienkich szlifowanych i ry- 
sowanych. 
5 Detynglasów szlifowanych rysowa- 
nych z nakrywkami. 
Flet szlifowany z nakrywką. 
7 Kieliszków szlifowanych i rysowa- 
nych. 
Słoik szlifowany bez nakrywki do 
musztardy. 
2 Karafinki szlifowane. 
I Cukierniczka do 
zlifowania. 
13 Szklanek ordynaryjnych gładkich w ró, 
tnych gatunkach. 
Flasza półgarncowa gładka. 
5 Czarek u napuszników ordyn. 
Detynglas gładki z nakrywką do 
Loiki. 


o 
t: 
t: 

 aj 
C t: 
o.. CI! 

 

 o 
.
 
 
.8 11; 
rJ) v- 
I: 
(I) o 
t+=
 
CI: 
N Q; 
'.FJ .- 
I: 

 
 
rJ) 
aJ :J 
t: 1-0 
.c CI! 
'0 
 
1-0._ 
0..1: 
O-N 
-"'O 

 ;;... 

 .c 
o 
r--
		

/Czasopisma_105_07_04_039_0001.djvu

			WIADOMOŚĆ HISTORYCZNA O FABRYCE SZKIEŁ. 


259 


. 45 0 


'33 6 


- 


'\f ::
ll :',::;
t-:,
;
" 


Sztuki. 


64 Lamp prostych W kopę 60 uczyni kopa 
I sztuk 4, kopa a f. 6 
Flasz kwartowych w kopę 20 uczyni kop 
22 sztuk 17 kopę a f. 8 20 gr. . 
Flasz kwartowych zielo- 
nych w kopę 20 kop 
2 sztuk 2 kopa a f. 6. 12 18 
Flasz półgarncowych w 
kopę sztuk 12 kop 
20 sztuk 8 kopa a 
f. 8 20 gr. 
34 Flasz półgarncowych pro- 
stych w kopę 12 kop 
kopa 2 sztuk 10 kopa 
a f. 6 . 
Flasz garncowych w kopę 
6 uczyni kop 2 kopa 
a f. 8 20 gr. . 
Karafinków w kopę 30 
uczyni kopa I sztuk 
21 kopa af.8 20 gr. 14 22 
Flaszek w kopę 16 uczyni 
kop 2 sztuk 3 kopa 
a f. 8 20 gr. . 
10 Flaszek w kopę 30 czyni 
sztuk 10 kopa a f. 8 
20 gr. 
24 Flaszek w kopę 40 uczyni 
sztuk 24 kopa a f. 8 
20 gr. 
Flaszek w kopę 50 uczyni 
kop 3 sztuk 29 kopa 
a f. 8 20 gr. 
Szklanek w kopę 50 u- 
czyni kop 9 kopa a 
f. 8 20 gr. 
Szklanek w kopę 60 u- 
czyni kop 15 kopa 
a f. 8 20 gr. 130 - 
Czarek w kopę 60 uczyni kop 5 sztuk 
36 kopa a f. 8 20 gr. 
Kieliszków w kopę 24 uczyni kopa I 
sztuk 12 kopa a f. 8 20 gr. 
40 Kieliszków takich:te w 
kopę 16 uczyni kop 
2 sztuk 8 kopa a f. 
8 20 gr. . 
Kieliszków w kopę 30 
uczyni kop 4 sztuk 
20 kopa a f. 8 20 gr. 40 
84 Kałamarzyków w kopę 
60 uczyni kopa I sztuk 
24 kopa a f. 8 20 gr. 12 4 
Piaseczników w kopę 60 
uczyni sztuk 37 kopa 
a f. 8 gr. 20 . 
Od tych za drylowanie 
dziurek od katdego a 4 gr. . 
Miseczek do konfitur w kopę 16 uczyni 
kopa I sztuk I I a f. 8 20 gr. 
Solniczek w kopę 50 uczyni sztuk 16 
kopa a f. 8 20 gr. 


457 


4 2 


2ł 8 


179 


3 1 /a 


17 - 


12 


I7 10 


51 


35 


18 28 


2 


5 


5 


6 


179 


3 1 - 


78 - 


9 00 


Zlp. gr. 


6 12 


19 8 


:.;

i':.'
 
:.., 
>.t", . 
.,. 
;,. . 


\,' 


. 
; 


'
 
'
:
':' £ 
 ", 
'J. "o 
o .....,..' ," 
,I....'" , 
f" 
.. - 


:

. 



':';:
, >y", 


Solniczek w kopę 24 uczyni kopa 1 
sztuk 2 kopa a f. 8 20 gr. 
Butelek w kopę 20 uczyni kop 2 sztuk 
12 kopa a f. 8 20 gr. 
74 Karafinek w kopę 50 
uczyni kopa I sztuk 
24 kopa a f. 8 20 gr. 
4 8 Karafinek w kopę 40 
kopa I sztuk 8 kopa 
a f. 8 20 gr. 
9 Dzbanków z nakrywkami 
w kopę 6 uczyni ko- 
pa I sztuk 3 a f. 6 
I I Dzbanków bez nakrywek 
w kopę 12 uczyni 
sztuk 1 I a f. 6 
20 Dzbanków bez nakrywek 
w kopę 30 uczyni 
sztuk 20 a f. 6 
8 Flasz graniastych w kopę 
6 uczyni I kopa sztuk 
2 a f. 8 2 gr. . 
9 Gąsiorków z rączkami 
w kopę 16 uczyni 
sztuk 9 a f. 8 20 gr. 
27 Flasz w kopę 12 uczyni 
kop 2 sztuk 3 kopa 
a f. 8 20 gr. 
2 Butelki w kopę 16 uczyni 
sztuk 2 kopa a f. 8 
20 gr. 
Lichtarz w kopę 16 uczy- 
ni sztuka I . 
35 Szklanek w kopę 60 
uczyni sztuk 35 kopa 
a f. 8 20 gr. . 
25 Czarek w kopę 50 uczyni 
sztuk 25 kopa a f. 8 
20 gr.. 
Szklanki z nakrywkami w kopę 20 sztuk 
3 kopa a f. 8 20 gr. . 
23 Baryłek w kopę 20 uczyni kopa I sztuk 
3 kopa a f. 8 20 gr. . 
60 Szkiełek do zegarków 
w kapę 60 . 
2 Karafinki w kopę 40 kopa 
a f.8 20 gr. . 
Kufel z rączką w kopę 30 
Szklanka w kopę 40 
5 l\1uchołapów w kopę 40 
b Fletów z nakrywkami 
w kopę 12 kopa a f. 
8 20 gr. . 
6 Flecików z nakrywkami 
w kopę 16 kopa a f. 
8 20 gr. . . 
6 Kieliszków kopa 30 . 
Słojów zielonych w kopę 12 kopa a f. 6 
Słojów zielonych w kopę 2+ kopa I. 
sztuk I I kopa a f. 6 . 
Słojów zielonych w kopę 20 uczym 
kopa I sztuk 6 kopa a f. 6 


Sztuki. 


26 


52 


'':,
 


, .
 


:-y
.O'-t"- 


, . . .
- 


Fig. 32. Kielich szklanny z fabryki urzeckiej 
(If. naturalnej wielkości). 


3 6 


21 20 


14 0 


37 


5 IO I / a 


27 


16 


48 Ib 


13 


J 


Fig. B. 


Rysunel, na kielichu szklannym 
fig. 32. 


8 19 8 
35 
14 18 
26 
2 20 


Zlp. grosze 


9 Ill/ a 


22 16 


12 20 


10 12 


9- 


5 15 


4 - 
II 16 1 / 3 
4 24 
19 13 
2 
Ib 
5 11/9. 
4 11% 
I 9 
9 29 
8 20 
13 
8% 
bIJa 
I 2IJIJ 
4 10 
3 6 
I 22 
4 
8 22!1./a 
7 24 


...... 
,
		

/Czasopisma_105_07_04_040_0001.djvu

			260 


WIADOMOŚĆ HI"iTORYCZNA O FABRYCE SZKIEŁ. 


Sztuki 


Flaszeczek 
kopa a 
Flaszeczek 
a f. 6. 
70 Flaszeczek malenkich w kopę 300 a f. 6 
5 Kafelków telaznych w kopę 30 . 
Retorty do apteki w kopę 12 kopa a f. 6 
Butle w kopę 4 kopa a f. 6 
Kieliszków w kopę 30 kop 2 sztuk 29 
kopa a f. 8 20 gr. 
Za rys tychte kieliszków od sztuki po 
gr. 6. 
Szklanek w kopę 60 kopa a f. 8 20 gr. 
Za rys tychte szklanek od sztuki a 6 gr. 
Szklanek w kopę 50 kopa a f. 8 20 gr. 
Za rys tychte szklanek a 7 gr. 
Szklanek w kopę 50 a f. 8 20 gr. kopa 
Za rys tychte szklanek od sztuki a 5 gr. 
Lampeczek w kopę 60. 
Za rys tychte lampeczek od sztuki a 2 gr. 
Czarek w kopę 60 kopa a f. 8 20 gr. 
Za rys od tych
e czarek a 2 gr. 
Kieliszków cienkich szlifowanych i ryso- 
wanych a f. I 28 gr. 
Szklanek cienkich szlifowanych i ryso- 
wanych a f. I 24 gr. 
Szklanki urzynane a 14 gr. 
Kieliszków cienkich urzynanych a 14 gr. 
Szklanek małych cienkich a f. I 10 gr. 
Flecików małych a 28 gr. 
Kielichy szlifowane i rysowane z na- 
krywkami a f. 3 16 gr. 
Kielich rysowany z dywizem I) bez 
nakrywki . 
Szklanki rysowane z dywizami a f. 2 
Szklanki rysowane z kreteskami a f. 1 
10 J{r. 
Szklanek rysowanych i szlifowanych 
cienkich z wrocławiem a f. 3, 
Szklanki cienkie szlifowane i rysowane 
a f. 2. 
Kieliszek z kreteskami 
Kieliszki cienkie z koroneczką a 20 gr. 
Flaszeczek szlifowanych małych a 28 gr. 
Flaszeczek ładunkowych szlifowanych 
a 28 gr. 
Flaszeczek małych szlifowanych a 20 gr. 
Flaszki szlifowane osmiograniaste a f. I 
24 gr. 
Kieliszki małe szlifowane a 18 gr. 
Tacek konfiturowych szlifowanych a f. I 
10 gr. 
Solniczek szlifowanych a f. I 10 gr. 
Lampeczek szlifowanych a IQ gr. 
Szklanka w kulki szlifowana 
Szklanki szlifowane mniejsze a f. I 2 I gr. 
Szklanki wielkie w paski szlifowane 
a f. 2 2 I gr. 
Szklanki średnie w paski szlifowane a f. I 
13 gr. 


3 2 


aptekarskich w 
f. 6 
tychte w kopę 


200 kopa 


kopę 150 


101 


2 


2 


89 


24 


I I 


II 


33 


2y 


10 


12 


3 
6 


12 


7 


2 


2 


2 


5 


2 


3 
33 


21 


8 
4 


2 


II 


9 


12 


3 
4 


4- 


') Dewiza, odznaczenie rysunkowe: herb, znak, nadpis etc. 


Zlp. grosze 


2 


3 1/3 
5 
I- 
1- 


3 


25 21 1 /3 


'7 24 
3 14 
4 24 
1 25 
2 '7 
2 6 
I 25 
4 23 
5 15 
4 5% 
I 28 


19 10 


21 18 
I 12 


2 24 
16 - 
6 16 


7 J 2 


I 15 
4 


2 20 


15 


4 
I 20 
2 - 
3 0 24 


19 18 
5 10 


7 6 
6 


14 10 
12 
7 18 
3 20 
8 3 


10 24 


5 22 


Sztuki. 


2 Szklanki takot mniejsze w paski szlifo- 
wane a 20 gr. 
3 Szklanki w paski szlifowane a f. I 8 gr. 
4 Lampeczki w paski szlifowane a 19 gr. 
5 Karafinek szlifowanych a f. I 2 I gr. 
12 Piaseczników szlifowanych a 22 gr. 
8 Futerałów szklanek rysowanych a f. 3 
8 gr. 
Futerał szklanek gładkich 
Brenglas większy 
2 Brenglasy średnie a f. 2 16 gr. 
3 Brenglasy małe a f. I 15 gr. 
Szklanka szlifowana w paski z wyrznię- 
tym herbem Imć. Pana Odyńca 
2 Flasze szlifowane w gwiazdy JP. Iwa- 
skiewicza a f. 2 6 gr. 
12 Flasz . 
Za dwie litery na tych flaszach rznięte 
a I gr. litera. 
8 Flasz ładunkowych szlifowanych z cyfrą 
J, O. Xtny Jmci Starościny Rze- 
czyckiey 2) a f. I 16 gr. 
4 Gałki do lustra dla J. O. X. J mci W 0- 
jewodziny l\[ińskiey 3). 
Rótyczka do tegot lustra 
12 Flasz szlifowanych ładunkowych w pu- 
zderku 
Puzderko szlifowane z literami W. J P. 
Rokickiego naletałoby f. 32 a 2e 
zadatku przyiął J. P. Laskowski 
f. 7 reszty przychodzi 
Puzderko stare flasz b dorobione dla J. 
P. Suchozanieta. 
Puzderko okute Flasz 12 nowe 
2 Puzdra' po flasz 6 a f. 7 15 gr. 
2 Puzdra po flasz 8 a f. 8 15 gr. 
Puzdro tyda Hłuskiego za dorobienie 
3 flaszek 
I Puzderko JP. Sawickiego za dorobienie 
flasz 2 
Puzdro zegarmistrza 
ieswiskiego flasz 5 
I Puzderko stare cudze od lat kilkunastu, 
niewiedzieć czyje za flasze. 
Puzdro JP. Wichorta flasz 6 
Puzdro flaszek 8 zielonych niewiedzieć 
czyie za dorobienie 
Puzdro X. X. Bernardynów flasz 6 
Puzdro nowe nieokute do flasz oŚmio- 
graniastych 
2 Puzderka małe nieokute bez flaszek. 
I Puzderko małe nieokute bez flaszek. 
Takowet puzderko małe nieokute . 
Puzdro z 6 flaszami. 
I Puzderko z 13 flaszkami. 
6 Tafel dubeltowych w kopę 4 a f. 8 gr. 
3 Tafle zielone 
210 Tafel ordynaryjnych w kopę 8 kop 26 
tafel 12 kopa a f. 6 


Zlp. JP'0.ze 


I 10 


3 24 
2 16 
8 15 
8 24 


26 4 
2 16 
3 
5 2 
4 15 


14 


4 12 
8 20 


24 


12 8 


610 
5 25 


2 I 18 


25 


8 20 
14 20 
15 
17 


I 17% 


I 22 
3 29 


3 17 
I 22 


1- 


4 
4 10 


3 


I 10 


25 
20 


7 15 
2 18 
13 
6 15 


157 15 


1799 26 


2) Prawdopodobnie Anna z Chaleckich Albrechtowa Radziwiłłowa. 
I) Prawdopodobnie ]6zefowa Radziwiłłowa Orcynatowa KIecka.
		

/Czasopisma_105_07_04_041_0001.djvu

			I 


261 


WIADOMOŚĆ HISTORYCZNA O FABRYCE SZKIEł... 


Tamże tafle polerowane. 


Remanent luster oprawnych tafel. 
W Aufmunderni. 


Sztuki. Cale. 
19 7 
3 2 8 
I I 9 
II 10 
7 II 
12 12 
8 13 
3 14 


Zlp. gr. 
44 10 
92 24 
4 2 27 
52 13 
4 6 27 
101 6 
89 26 
3 8 15 


Tafel polerowanych a'f. 2 10 gr. 
Tafel polerowanych a f. 2 27 gr. 
Tafel polerowanych a f. 3 27 gr. 
Tafel polerowanych a f. 4 22 gr. 
Tafel polerowanych a f. 6 2 I gr. 
Tafel polerowanych a f. 8 13 gr. 
Tafel polerowanych a f. I I 7 gr. 
Tafel polerowanych a f. 12 25 gr. 
2 15 Tafel polerowanych 
a f. 15 3 gr. . 
4 16 Tafel polerowanych 
a f. 18 7 gr. . 
I 17 Tafel polerowanych 
a f. 20 26 gr. . 
4 18 Tafel polerowanych 
a f. 23 4 gr. . 
7 19 Tafel polerowanych 
a f. 26 4 gr. . 
20 Tafel polerowanych 
a f. 30 4 gr. . 


Zlp. gr. 


Sztuki. Cale. 


Luster francuzkich jedno a f. 148 gr 15 
na to J. P. Leszkowski przyjął zada- 
tku tł: 6 f. 108 reszty przychodzi od 
tydów Rochaczewskich . 
Luster oprawnych francuzkich a f. 
1I9 gr. 5 . 
Luster francuzkich je: 
dno a f. 24 25 gr. 
uczyni f. 248 10 gr. 
na to JP. Leszkow- 
ski przyiął zadatku 
od Gabryela Zybki 
z Słobody złotych 20 
21 gr. reszty przy- 
chodzi. 227 19 
Lusterko oprawne w 
sardy nie . 6 10 


6 25 


7 8 3 


4 23 


476 20 


10 12 


30 6 


72 28 


j 
 
 



'J ' 

 

 


{" ,. 
", 
" 
.:,. 
 


20 20 



 i. % 
ł ' 

 , 
\ 


92 16 


182 28 


I 9 



 E.f :-.: ..- 
n........ -: - .... 
': ....., '"1" fI'" 
1,.1 ",'f,J-- 
.4 
':."\\ " 


3 0 4 


"r. "', 
 .11 ł" ł ł , 'ł"
 II.... , 


F-' 
 

i 
 


t7 lł 
. 1\1 "' 
ł 
", fł} 
":!S- .......ą.l 

. 

3Ii-

 * 


t '" "" " .
 
 


-' , .
. 
;':fr 


, 
.,....« 


-
 ... 


'- 
- 
 ""1,..... 


'Y"-- 



. -:--:-----.... .'
' 


. '. 
" 


. 


.> 


"i'.
P'-i r";,-:
4:
'
 
"
.
,'
 ':'% 
_.ł..' ).... 


Fig. 36. Szklaneczka z fabryki w Urzeczu 
('I. naturalnej wielkości). 


Fig. 34. Szklaneczka z fabryki w Urze:zu 
('/. naturalnej wielkości). 


l 
 ': 


4 2 I Tafel polerowanych 
a f. 34 4 gr. . 
4 22 fafel polerowanych 
a f. 36 22 gr. . 
I 23 Tafel pglerowanych 
a f. 4 I 10 gr. , 
Fig. 35. Kielich szklanny z fabryki urzeckiej 2 24 Tafel polerowanych 
('I. naturalnej wielkości). a f. 4 6 24 gr. . 
5 25 Tafel polerowanych 
a f. 51 16 gr. . 257 29 
Tafel polerowanych a f. 58 22 gr. 58 22 
Tafel polerowanych a f. 67 20 gr. 406 
Tafel polerowanych a f. 84 gr. 672 - 
Tafel polerowanych a f. 96 16 gr. 3 86 4 
Tafel polerowanych a f. 100 gr. 500 
Tafel polerowanych a f.115 25 gr. 347 15 
Tafel polcrowanych a f.124 27 gr. 1623 21 
Tafel polerowanych a f.154 20 gr. 154 24 
Tafel polerowanych a f. 58 22 gr. 117 14 
Tafel polerowanych a f. 51 16 gr. 154 18 
Tafel polerowanych a f. 46 2{ gr. 46 24 
Tafel polerowanych a f. 4 23 gr. 4 23 


Lusterko oprawne w 
sardynie a f. 5 2 gr. 10 4 
Lusterek w szufladkach 
a f. 5 2 gr. 25 10 
\Vandlichty małe f. 15 3 0 
Dubeltów wielkich o- 
prawnych a f. 8 . 
Dubeltów pomniej- 
szych w robocie a f. 7 I 12 
Tafelki rysowane do 
dubeltów pod lane a f. 5 10 gr. 
Dubelt średni oprawny 
Dubeltów średnich w robocie a f. 2 
3 1 /9. gr. 
Dubelty małe w robocie a f. I 209./3 gr. 
Tafla dorobiona do ram J. o. X. Imc. 
Star. Rzeczyckiey srebrnych. 
Tafla w ramach te y te J. O. X. Jeym. 
Tafla z reparacyą w ramach szklan- 
nych tej
e J. O. X. J eym. 
Tafla z reparacyą ram szklannych JP. 
J f'leńskiego 
Tafla dorobiona do ram J. P. Kałę- 
czyńskiego . 
Lusterko w reparacyi J. P. Połońskiego 


8 


2 


102 12 
14 6 28 
4 1 10 
93 18 


.: ':';
;
1': 
\ 


8 


5 


,- .-Ę..... 
J 
.....L,'. .. 


::.-... 


2 
14 


.' ; 
... . 


112 


16 


4 


21 10 26 
6 10 6 27 
8 29 
8 14 4 3 0 
3 I I 1/3 5 3 1 
3 3 2 
10 4 13 33 
7 16 I 35 
2 26 
9 3 25 
24 
12 10 
18 5 
4 21 
6 7 ... 
I 
8 


4 
2 
12 
II 
10 
1 I 
I 9 
77 


, 


Tafle podlane w Belhauzie. 
Tafel podlanych a f. 2 23 gr. 
Tafla podlana. 


19 I I 
3 15
		

/Czasopisma_105_07_04_042_0001.djvu

			262 
Sztuki. Cale. 
9 
10 
I , 
2 12 
2 '3 
'4 
2 '5 
6 '7 


6 22 
9 26 
4 33 
2 34 
7 2 
13 8 
2 10 
''l 
2 14 
20 
2 34 
3 8 
3 6 9 
24 
8 
5 
2 34 
2 33 
6 26 
6 22 
6 'l' 
, 6 68 
6 16 
5 13 
12 'O 
12 10 
12 


WIADOMO
Ć HISTORYCZNA O FABRYCE SZKIEŁ. 


3 
6 


18 
'9 
21 


Tafla podlana. 
Tafla podlana . 
Tafel podlanych a f. 7 16 gr. 
Tafel podlanych a f. 9 28 gr. 
Tafel podlanych a f. '2 17 gr. 
Tafla podlana 
Tafel podlanych a f. 18 3 gr. 
Tafel z ramkami snycer
kiemi jedna 
a f. 28 uczyni f. 168 na to zadatku 
przyiął lP. Leszkowski f. 6ł reszty 
przychodzi . ' 
Tafla podlana. 
Tafel podlanych a fi. 30 4 gr. 
Tafel podlanych a f. 38 4 gr. uczyni 
f. 228 24 gr. na to zadatku przyiął 
JP. Leszkowski f. 34 15 gr. reszty 
Tafel podlanych a f. 42 10 gr. 
Tafel podlanych a f. 67 20 gr. uczyni 
f. 609 na to JP. Leszkowski zadatku 
przyjął f. 36 reszty przychodzi. 
Tafel podlanych a f. '44 3 gr. 
Tafel podlanych a f. 161 25 gr. . 


Tamże tafle polerowane i fassetowane. 
Tafel polerowanych i fassetowanych 
a f. 27 gr. . 
Tafle polerowane i fassetowane a f. 
4 23 gr. 
Tafla polerowana i fassetowana 
Tafle polerowane i fassetowane a f. 
12 25 gr. 
Tafla polerowana i fassetowana. 
Tafel polerowanych i fassetowanych 
a f. 142 15 gr. 
Tafelek do dubeltów wielkich a f. 3 
Tafelek do dubeltów średnich a f. 
2 16 gr. 
Tafelek do dubeltów małych a f. 2 
Tafelek do dubeltów okrągłych a f. 4 
Par okularów a 20 gr. 
Ram szklannych z drzewem bez grun- 
sztyków i podlania a f. 80. 
Ram szklannych z drzewem bez li- 
sztwów i podlania a f. 36 . 
Ram szklannych z drzewem bez 
grunsztyku i podlania a f. 33 . 
Ram szklallnych z drzewem bez 
grunsztyku i podlania a f. 20. 
Ram takichte bez grunsztyku i po- 
dlania a f. 19. 
Ram szklannych bez drzewa grun- 
sztyku i podlania a f. I'. 
Same korony bez drzewa lisztew 
grunsztyku i podlania a f. 4 . 
Ram Dustel sive gotowalnianych 
a f. 4. . 
Ram szklannych z drzewem bez grun- 
sztyku i podlania a f. 7 . 
gotowalnianych bez szkła samo drze. 
wo a f. I. 20 gr. 
\Vandlichtów z herbami J. O. Xięcia 
Pana Dobrodzieia . 


Zlp. i r . Ramy drewniane w Aufmunderni. 
4 2 I Sztuki. Cale. Zlp. gzo 
5 18 6 12 Ram drewnianych a f. I 6- 
135 18 12 I I Ram takichte a 25 gr. o 9 3 0 
19 26 2 12 Ram snycerskich wyzłacanych 
25 4 a f. 2 stare. 4 
15 10 Sumy całej za Remanent wynosi 14555 16'/3 
36 6 


101 - 
26 18 
1)0 12 


194 9 
254 - 


573 
576 12 
323 20 


37 21 
9 16 
8 13 
25 28 
30 4 
28 5 
"4 
934 24 
4 8 
3 2 
3 10 
160 
72 
19 8 
120 
, 14 
66 
24 - 
20 
84 
20 - 


Tabel/a rZe1JltCśbu'ków huty Urzeckt'ey z' z'dt płaty 11tZeslęcz- 
llcy z 'ltI)'ra
cnz"c11t podług mclz'orac)'z' Jaśme Ośwzeconcgo 
Xz'ąt.ęcta lYoJewody l Vz'leń
klego Pana z' Dobrodzzeja d. l 
ilfaja roku ]768 PostaJIOU1tOnc)'. 


Rzemieślnicy w Aufmunderni. 
I. Jan Kochanowicz podlewacz w Miasteczku 
2. Paweł Malewicz podlewacz w Miasteczku 
3. Hieronim Bielkiewicz podlew acz w Miasteczku 
4, I-lerasim Hołubowicz szlifierz w Miasteczku 
5. Józef Pietrowicz ludwisarz do zakłada- 
nia materyałów . 


Plata miesięczna 
Zlp. gr. 
28 
28 - 
28 - 
24 - 


28 - 


Hutnicy do tafel zwierciadlanych. 
6, Hrehor Cwiedorow w Solonie 
7. Sawa Zykow Z zięciem w Sołonie 
8. Klim Hapanowi
z w Urzeczu . 
9. Cimoch Rudkiewicz w Urzeczu . 
10. Jan Pietrowicz w l\[iasteczku . 
I I. Fiedor Dolhoszyc w Koscieszach 
12. Taras 
o\Vicki z włości Iwańskiej f. 16 
w Sieliszczach . 
13. Maksim Szampłowski w Urzeczu 
14. Otles I-larczanin szur w U rzeczu . 
15. J akow Sierasz szur w U rzeczu 
16. Parchom Raulejow .szur w Urzeczu 


19 
16 
19 
19 
19 
19 


16 
14- 
14 - 
14- 


Ryso:wnicy szkła drobnego i zwierciadeł. 
'7. Jan Aleksandrowicz w :\liasteczku . 28 
18. Jan Dubicki a I. 9bris w :\fiasteczku . 28 
19. Szymon Rymaszewski w :Miasteczku 28 
20. Mikołaj Dubicki za paszportem Leszkow- 
ski ego wyszedł do Czarnobyla, którego 
obowiązany tente przystawić, brał f. 28. 
21. Jan Adamowicz w 
[iasteczku 21 20 
22. Piotr Dubicki w Miasteczku 19 
23. Michał Karniejewicz w Miasteczku 19 
24. Jan Korzenko wyszedł do Czarnobyla za 
dyspozycyi W. Smigielskiego do po. 
zyskania brał f. 19. 
Hutnicy szkła drobnego. 
25. Mikołaj ł.oyko za supliką Pańską w :\£ia- 
steczku . 18 
26 Stefan Lazuku 
 Jazylu . 12 
27. Cimoch Poławczenin w U rzeczu 12 
28. Anton Szuch chłopiec w Urzecz u 12 
29. Andrzej Sidereńko chłopiec w U rzeczu 12 
3 0 . Prokop Szeszko chłopiec w Jazylu. 12 
Ci apart miesięcznej płaty dostają od 
kopy szkła po gr. 12'lfa. 


J) Nie wszystlde nazwiska w tej tabeli rzemieślników zgadzają się 
z nazwiskami tychte w poprzedniej tab!. na str. 253; pozostawiamy je tak, 
jak Autor udzielił nam w rękopisie. (Prsyp. Red.).
		

/Czasopisma_105_07_04_043_0001.djvu

			WIADOMOŚĆ HISTORYCZNA O FABRYCE SZKIEŁ. 


2(j3 


Szmeglarze zwierciadeł. 
31. Siemion Czybur w Urzeczu 
32. \Vłas Sidereńko w Urzeczu 
33. Ichnat Mahilowicz fasetarz w Urzeczu 


,. 


Kowale mularz i strycharz. 
52. Gabryel Mikłuszewski, kowal w l\Iiasteczku 
53. Jan Romanczuk, kowal w:Miasteczku . 
54. Jakub Daszkiewicz, kowal w :\Iiasteczku . 
55. Piotr Michalewicz, mularz w Urzecz u . 
56. 
icypor Piotrowicz, strycharz tamźe 
Strycharzowi na kwartał opłacać nale:ty zł. 33 
57. Jakow Danhurzy c, ganc a rz w D orosiniach 
-Summa lenungu l\Liesiąc 


18 
18 
14 
14 
12 
9 22 20 


q 
q 
q 


Szlifirze zwierciadeł. 
34. Zynow Omie1czenin w Jazylu 
35. Hordtiey Cieslin w Jazylu . 
36. Wasil Żukowski w Urzeczu 
37. Iwan Siderenko w Urzeczu 


14 
q 
q 
'4 


16 
16 
q - 
q 


I V. J)mlatek. 
Indagacya l) z JJPP. Officiantów na zaszłe przez 
nich do Administracyi oskartenie, czyniona 1824 r. :No. 
wembra 9 dnia WJPanu Kroszczyńskiemu pisa- 
rzowi fabryki urzeckiej«. 
Zapytania. ., . 
5) Czasu przejazdu swojego w roku zeszłym :Naj- 
jaśniejszy Monarcha miał dać na fabrykę rubli assygna- 
cyjnych pięćdziesiąt; niektórzy z fabrykantów miano- 
wicie szlifierze skar:tą się, i:t nic z tego daru im nie do- 
stało się. 
Odpowiedź Kroszczyńskiego. 
5) Monarcha dał do rąk moich, więc zdaje się, te 
to rozporządzić do mnie naletało. Dałem jednak z tych 
pieniędzy m a t e r y a l i ś c i e rubli dziesięć, kupiłem po 
garncu gorzałki na katdy warsztat, a te ry so w n i c y 
nie chcieli .odemnie przyjąć tej ofiary, więc ja im nic 
nie dałem.... 


Polerownicy zwierciadeł. 
38. Sawa Sachnowicz w Urzecz u 
39. 
Iikita Rubin w Urzeczu 
40. Cit :\-Iazowiecki w Urzeczu 
,.p. Jeuchim Szuba w Urzecz u 


q 
q 
q 
q 


Szlifierz szkła drobnego. 
.p. Jerzy Lobacz w 1\Iiasteczku 
+3. Stefan Silwestrowicz w Miasteczku 
Szlifierze Cyrat. 
44. Dziemian Cielesz w J azylu . 
45. Iwan Karpiejewicz w Urzeczu. 
46. Marcin Biruk w Jazylu 
47. Jakim Kopaczenin w Jazylu 
Stolarze. 
48. Aleksy Szubin w Urzeczu 
49. Iwan Sancewicz w Urzeczu. 
50. Stefan Szałowiey w J azylu . 
51. Jakim Kopaczenin w Jazylu. 


19 
19 


18 
18 
16 
16 


') Streszczona została dokładnie w tekście. Powtarzamy z niej 
tylko dosłownie następujący najbardziej interesujący ustęp. 


,.$: 


, 


"I 


<.-t,;' 
-" 
" 
 . !i "--..... [Ij''--' .
.i,,' ,
 . o.., 
 ' 
 liC ,di;

. 

i ... ..
, ., ,I,V,I.::.'" 
j ł. _ .....: l' 
 . " ,- 

 
...; ;'".. 
. 
 
 , c 
'1 '
! . -=
.. <;'
 I 
 

;:,
 =, 
<>;,
, ::...
 -, '<
P:

 'r 

' "..,.. ,,",

" --"
o,_ o,".. " 
'
"--=
'" 
 ,- . , 
,- ,< " 
. -.* - 
...-;
;;.:.::...£ 
:::

 
' 




!ą; :' . 
 c-:
_. 
. .
 ,..ilf. 
4'1 ,.' 


-- 

:
<::> 


<".-; ," 



 ..... -;-" - - 
".
 


Fig. 37. Szkła z fabryki urzeckiej. 


Sprawozdania Komisyi do badania hist. sztuki. Tom VI. Zeszyt IV. ' 35 


-
		

/Czasopisma_105_07_04_044_0001.djvu

			PRZYCZYNEK 


DO HISToRYI ARCHITEKTURY MUROWANYCH KOŚCIOŁÓW WIEJSKICH 


\V POLSCE ŚREDNIOWIECZNEJ. 


SKREŚLIŁ NA PODSTAWIE SWYCH BADAŃ I ZDJĘĆ RYSUNKOWYCH 


PROF. WŁ. ŁUSZCZKIEWICZ. 


z 37 cynkotypami w tekście. 


-»-ł:.c.- 


W wycieczkach mych po kraju za. zabytkami 
architektury romańskiej, napotykałem nie jednokrot- 
nie murowane z kamienia lub cegły kościoły wiej- 
skie. Interesowały mię one wszystkie, o ile przyna- 
leiały do średniowiecza. To, co pochodziło z epoki 
romanizmu, weszło jU2; dawniej w skład publikacyi, 
kościoły gotyckie wiejskie znalazły się opracowane 
w mych tekach i takowe obecnie wydaję wraz 
z objaśniającym tekstem, jako materyał dła przy- 
szłego historyka sztuki. Uwatam ten materyał za 
zbyt ważny, aby miał pozostać w mych zbiorach 
niezutytkowanym. \Vainym on jest rzeczywiście, bo 
kaida czynność architektoniczna na wsi, mówię o tej 
po za budownictwem. drewnianem, wiąże się z udzia- 
łem mieszkańców, ludności chłopskiej, więc z rze- 
miosłem kamieniarskim i murarskim, z pracą w ka- 
mieniołomach i przy formowaniu cegły. Kościół 
murowany wiejski jetełi wyrasta pod kierunkiem 
mistrza przybyłego z sąsiedniego miasta, to staje 
przy utyciu miejscowych sił pomocniczych i budo- 
wlanego wątku, w zgodzie z warunkami klimatu 
i zamożności okolicy. Nie dosyć na tern, te kościolki 
murowane wiejskie mogą posiadać swą wartość 
wysoce artystyczną i orginalny układ planu jako 
ślady współudziału szlachty okołicznej i jej pra- 
gnień religijnych. Niezwykły typ kościola wiejskiego 
moi e znaleść wytłomaczenie w osobistych upodo- 
baniach fundatora. Jedenaście kościołów wiejskich, 
których daję tutaj studyum, oparte o zdjęcia do- 
konane przed laty na miejscu w oddalonych za- 


kątkach kraju, rozpoczynam naj ciekawszym zabyt- 
kiem we wsi Gosławicach, tyle orginalnym układem 
swego planu i wzniesień. 


I. 


Gosławice wieś z kościołem św. Andrzeja apost. 


\Vioska lety w gubernii kaliskiej, dekanacie 
konińskim, o 1 1/ 2 mili na północ od Konina. 
Okolica to jezior, niegdyś lesista - jakoż i wioska 
znalazła się u brzegu wielkiego Sleszyńskiego je- 
ziora, które rozpołowila droga murowana na grobli 
usypana. \V sąsiedztwie tej wioski leią stare osady: 
klas zto ru Lą dz k i eg o, miasta K o ni n a, Ka z i- 
m i e r z a z kościolem o tradycyi duninowskiej, z kla- 
sztorem Bernardynów z r, 15°5; Bieniszewa 
z klasztorem Kamedułów i czcią dotąd zachowaną 
5 męczenników pustelników z czasów Chrobrego. 
Okolica gęsto niegdyś zamieszkana przez rody szla- 
checkie wielkopolskie. B i s k u p i L u b u s c y do 
XVI wieku posiadają Kazimierz miasteczko i sąsie- 
dnie wsie - zamieszkuje te okolice ród L u b r a ń- 
s k i c h, oni są właścicielami G o s I a w i c przez czas 
długi, z Gosławic piszą się: sławny biskup poznań- 
ski A n d r z e j L a s kar y s, A n d r z e j L u b rań s k i 
sędzia kujawski i biskup J a n L u b rań s k i z po- 
czątku XVI wieku. \Vidzimy Lubrańskich właścicie- 
łami Gosławic jeszcze w końcu XVII wieku. l\Iuro- 
wana droga od miasteczka Goliny na drodze z Lądu, 
skąd wyjechalem, przechodzi przez miasteczko K.azi-
		

/Czasopisma_105_07_04_045_0001.djvu

			:\IUROW ANE KO!"CIOŁ y WIEJSKIE W POL!:CE ŚREDNIOWIECZNEJ. 


2!i5 


mierz, trafia przez jezioro po drugiej jego stronie do 
Gosławic. Spotyka się zaraz z oparkanieniem ogrodu 
pałacowego dzisiejszych właścicieli hr. Kwileckich 
a skręciwszy drogą do wsi na prawo staje u stóp 
pięknego wyniosłego kościoła ze swym domem 
proboszczowskim, ogrodem i zabudowaniami gospo- 
darczemi. Ceglane ściany kościoła pięknie wystę- 
pują na tle zielonej murawy otaczającego cmenta- 
rza i starych łip. -- Chaty wiejskie stoją opodal. 
Kościół jest pokryty g ontem, ma 
dzwonnicę nowszą w rogu cmentarza 
osobno stojącą. 
Iało stosunkowo wy- 
dłużona w kierunku swej głównej osi 
cala budowa ze swemi skrzydłami roz- 
szerzającemi ją poprzecznie, te jasne 
gięte barokowe frontoniki z przodu 
i z boków, dachy namiotowe brzyd- 
kim gontem kryte, wysmukłe płaskie 
nysze u ścian, jakieś cylindryczne do- 
stawki, czynią wrażenie czegoś obcego 
kultowi katolic- 
kiemu. Gmach 
odchodzi od typu 
przyjętego w k o- 
ś c i o ł a c h wiej- 
skich. Jedynego 
wejścia do wnę- 
trza od zachodu 
niemal s z u k a ć 
trzeba, tak trud- 
no zoryen tować 
się w układzie 
planu kościoła od zewnątrz. Ina- 
czej się rzecz przedstawia wszedł- 
szy przez kruchtę do wnętrza naszego 
kościoła. \Vnętrze to przedstawia się 
jako sala zakreślona na podstawie 
ośmiokąta, mająca wspaniałe gotyc
 
kie 8klepienie wyrastające Z środko- 11"1"
 
wego wolno stojącego slupa a sp a- Fig. J. Rzut poziomy kościoła w Gosławicacb. 
dające na wsporniki w węgłach ścian 
pomiesztzone. Z czterech stron otwie- 
rają się arkady komunikujące z dwiema kaplicami, 
z prezbiteryum i kruchtą a emporą na piętrze. Z ośmio- 
boku planu wyrasta krzyż. \Vspaniale się przedstawia 
architektura wnętrza z tą znaczną liczbą tarcz herbo- 
wych u wsporników, pomimo, ie pewna pustka wieje 
tutaj dla braku wszelkich zabytków przeszłości w na- 
grobkach lub sprzętach. Czuje się, ie jakaś burza 
przeszła tędy i wyrzuciła wszystko, co wieki do 
kościoła katolickiego na wsi i w mieście wnoszą. 
Prócz jednej rzeźby religijnej na zworniku sklepie- 
nia kruchty, głowy opromienionej Chrystusa Pana, 
niema śladu żadnych godeł religijnych związanyc:h 


. I 


I 
. 


z architekturą wnętrza, za to nie braknie milości wła- 
snej fundatorów w tych licznych wspomnianych po- 
wytej tarczach herbowych. Ze kościół przeszedł 
róine burze i nosi ślady, iż stał czas dłuższy opusz- 
czonym, wypada, zanim zajmiemy się bliżej architektu- 
rą, zwrócić się do dziejów jego w przeszłości. 
\Vszystkie szematyzmy kościelne dyecezyi wło- 
cławskiej przypisują Andrzejowi z Bnina herbu Lo- 
dzia biskupowi poznańskiemu fundacyę i budowę 
tego kościoła w Gosławicach w r. 1444. 
\V olno nam w to powątpiewać. Go- 
sławice zaliczały się do dyecezyi gnie- 
znieńskiej nie poznańskiej a co więcej 
trudno przypuszczać, aby ród Lubrań- 
skich szeroko w okolicy rozgałęziony, 
miał być w tej sprawie budowy przez 
Andrzeja z Bnina zastąpiony i to bu- 
dowy farnego kościoła. Pominąwszy 
to, że na głównych miejscach staro- 
żytnego kościoła, nad bramą zewnątrz 
a we wnętrzu na 
filarze środko- 
wym i w prezbi- 
teryum spotyka- 
my herb Lubrań- 
skich Godziem bę 
a raz tylko na 
miejscu podrzęd- 
nem w i d z i m y 
herb Lodzia w 
kaplicy bocznej 
lewej i to bez 
oznak biskupich, infuły nad tarczą 
herbową, musimy ze względów archi- 
tektonicznych stanowczo zaprzeczyć, 
iżby jedynym fundatorem mógł być 
Andrzej z Bnina. Znane nam są typy 
kościołów, które zbudował ów bi- 
l" skup, są one przeważnie w charakte- 
rze rohbau z użyciem glazurowanej 
cegły, stoją w pewnym związku z bu- 
dowami toruńskiemi, czego w na- 
szym kościele gosławickim posługującym się ciosa- 
nym kamieniem obok zwykłej cegły zupełnie nie do- 
strzegamy. Dwu biskupów stało w bliiszym związku 
z Gosławicami: Andrzej Laskary, iyjący w samym 
początku XV stólecia i Jan Lubrański na początku 
XVI w. - pierwszy pisał się z Gosławic, drugiego ród 
posiadał tę włość od wieków. Styl budowy kościoła 
odnoszący się do końca połowy XV stólecia sprze- 
ciwia się wymownie, ażeby przypisywać ją któremu 
z obu biskupów. Z braku wskazówek, że tarcza 
herbowa z Godziembą nale.ży do którego z bisku- 
pow, z braku owej infuły i pastorału, jakie w sąsied- 


. 


1 


. 

 
..
		

/Czasopisma_105_07_04_046_0001.djvu

			2f:jfj 


MUROWANE KOŚCIOŁY WIEJSKIE W POLSCE ŚREDNIOWIECZNEJ. 


niem miasteczku Kaźmierzu nad tarczami z Go- 
dziembą spotykamy, musimy stanowczo utrzymywać, 
j.e fundatorami byli ludzie świeccy do rodu Lu- 
fi brańskich nalej.ący. Kto m6gł być głównym funda- 
torem i wedle czyjej woli powstał układ tak szcze- 
g6lny kościoła gosławickiego, wyjaśnia nam w czę- 
ści, z dosyć wielkim prawdopodobieństwem, księga 
uposażeń dyecezyi gnieznieńskiej arcybiskupa Las- 
kiego. M6wi ona, j.e proboszcz kościoła ma tytuł 
prepozyta, ponieważ jest przy tym kościele trzech 
mansyonarzy od po- 
czątku fundacyi ko- 
ścioła. l\Iansyonarzy 
mianuje 6w prepozyt, 
nie zaś dziedzic, on 
tej. ma nad nimi wła- 
dzę. Posiada on do- 
bre uposażenie, ma 
place około kościoła 
i ogród a pr6cz tego 
cztery łany pola od 
początku fundacyi, 
z tych dwa z daru 
Pana Jana (Lubrań- 
skiego) z Lychina 
wojewody brzesko- 
kujawskiego a dzie- 
dzica Gosławic. Do 
uposaj.enia kościoła 
nalej.ał młyn, prawo 
rybołostwa na jezio- 
rze śleszyńskim i wy- 
ręb budulca w la- 
sach. Jan z I.ychina 
zajmuje w y b i t n e 
miejsce w historyi 
kraju, majątkiem i 
stanowiskiem swem, 
dobrze widziany na 
dworze Jagiellon6w posłuje niejednokrotnie w spra- 
wach pierwszorzędnych. Przypuszczamy, że on to 
był fundatorem i uposaj.ycielem kościoła farnego' 
wraz z okoliczną szlachtą, której herby widnieją 
we wnętrzu budynku. Dalsze wiadomości o losach 
kościoła czerpiemy z wybornego źr6dła, jakim jest 
szematyzm dyecezyalny redakcyi księży Chodyń- 
skich, opartej o zapiski archiwalne. - Aj. do po- 
łowy XVII wieku istniało nietkniętem całe upo- 
sażenie kościoła, cześć Boża kwitła po dawnemu 
posługą licznego duchowieństwa parafialnego. Do- 
piero około r. 166o, jak donoszą księgi kościelne, 
dziedzic 6wczesny Gosławic Konstanty Lubrański, 
człowiek niemoralnego j.ycia i gorszyciel, obrażony 
na duchowieństwo miejscowe, j.e toż głośno kar- 


""'!F: 



-----......... 
,,' '.., 
" '\
 
: . 
, 
, 
I 
\.'''\. , 
",-'_':>_
- :..,..' 
. .... . 



 
i' 


I:;, 


ciło jego stosunki nieprawe, w przystępie gmewu, 
odebrał kościołowi majątek fundacyjny z zapisu 
przodk6w Lubrańskich a przywileje wszelkie o tern 
świadczące spalił i zniszczył, aby księj.a praw 
swoich dochodzić nie potrafili. Gdyby fundacya 
nie była Lubrańskich, ale z innego pochodziła 
źr6dła, hyliby się potomkowie fundatora upomnieli 
o swe prawa u Konstantego dziedzica Gosławic. 
Odtad opuszczony kości6ł przez duchowieństwo 
własne stał się filiałnym sąsiednich parafij Lichenia 
i l\Iorzysława. Jakiś 
czas p6źniej obsłu- 
giwanym był czasa- 
mi przez księj.y Ka- 
medułów z sąsiednie- 
go Bieniszewa. Po- 
woli popadł w ruinę, 
opuszczony i niemal 
bez dach6w niszczał 
do szczętu jako pust- 
ka, do kt6rej otwartx 
był przystęp. Takie 
stosunki trwały do 
r. 1755, w którym 
ulitował się nad tym 
opłakanym stanem 
byłego parafialnego 
kościoła dziedzic 
ówczesny Gosławic, 
Józef Lącki podko- 
morzy brzesko-ku- 
jawski. \Vrócił on 
da wne grunta pro- 
boszczowi, przynale- 
j.ne mu jako prepo- 
zytowi mansyonarzy, 
koś t. i 6 ł zrestauro- 
wał, poprawił w mu: 
rach, okna zaszklił, 
dał w miejsce zniszczonych szczytów zazębionych 
frontoniki barokowe, pokrył dachem gontowym, wpro- 
wadził dzisiejsze ołtarze i sprzęty. Ostatni raz restau- 
rował kości6ł w r. 18o I dziedzic Melchior hr. Łącki 
i fundacyę powiększył. Dzisiejsi dziedzice hr. Kwi- 
leccy sprawili kilka nowych sprzętów do kościoła. - 
Tyle szematyzm. 
Co wpłynęlo na układ planu naszego kościoła 
tak odrębny, układ, który w załoj.eniu swem prze- 
widLiał środki łatwe konstrukcyjne i oszczędność 
uj.ytego materyalu, pozostanie na zawsze zagadką. 
Że w tern była myśl fundatora, pamięć widzianego 
gdzieś wspaniałego takiego systemu kościoła, tego 
zaprzeczyć nie można, Budowom takim przypisują 
wspomnienie grobu Chrystusowego w Jerozolimie, 


Fig. 2. Widok filaru wnętrza kościoła w Gosławicach.
		

/Czasopisma_105_07_04_047_0001.djvu

			2/i7 


MUnOWAl'iE KOŚCIOŁY WIEJSKIE W POLSCE ŚnED
IOWIECZN:EJ. 


\'111111111 1 
. ..a!1. 
Fig. 5. "'idok od północy kościoła w Gosławicach. 



 


na wzór którego budowały się wprawdzie pewne 
kościoły romańskie, ale tu stosuje się do go- 
tycyzmu i jego zasady konstruk- 
cyjnej a estetycznej. Był ten nasz 
Jan z Lichenia, mniemany funda- 
tor gosławickiego kościoła, ry- 
cerzem znanym, posłował wiele 
do Skirgielły na Podolu i \" oły- 
niu. i mógł był spotkać się z ta- 
kim typem dośrodkowego koś- 
cioła z ramieniami krzy ta. Bu- 
dowa nasza jest dokonaną. z cegły 
zwykł. rozm. O' 26xo'09XO' 13m. 
przy szerokości testów 0'0 15m. ; 
układ cegieł gotycki czyli polski, 
cegła jest jednobarwną, dobrze 
wypaloną z miejscowej gliny, Prasowana i modelo- 
wana cegła znajdzi(' się jedynie w portalu u kruchty, 
na cokole. oraz 
na g z y m s I e 
dwu klatek 
schodowych; 
aj e wszędzie 
indziej dorzeźb 
i filaru słutył 
kamień, on też 
utytym był na 
tebra sklepie- 
nia k r u c h ty. 
Kamień jest 
waplemem 
z Brzezna wsi 
pod Koninem. 
, Ktokolwiek 
spojrzy na d 0- 
łączony wy- 
miarowy plan naszego kościoła, musi przyznać, te 
uderzy go przedewszystkiem szczupły wymiar gru- 
bości murów magistralnych i brak szkarp koniecznych 
przy systemie sklepieniowym gotyckim. Jest to jednak 
tylko pozornem, ściany magistralne mają swoją właś- 
ciwą grubość blisko metra wynoszącą, ale przez ob- 
szerne framugi biegnące od dołu ai po pod sklepienia 
są zwętone do 0'60 m. Tot samo zachodzi nie tylko 
we wnętrzu środkowej sali, ale w presbiteryum, ka- 
plicach i kruchcie. Parcie sklepień powstrzymują 
szkarpy, ie tak powiemy wewnętrzne, utworzone przez 
zgrubienie węgłów i kątów wielokąta - przez ściany 
przybud6w zastępujące dla sklepienia 
łównego 
czynność przypór. Utyta zasada konstrukcyjna po- 
kazała się doskonahh skoro kości6ł przez lat tyle sto- 
jąc opustoszałym, nie zniszczał, trzyma się dobrze. 
Rozpatrując się na planie dołączonym (fig. I.), 
dają się spostrzegać pewne niedokładności w wy- 


I., 


1/"" 


"':"0 


Fig. 3. Widok i rzut po- 
ziomy z portalu kruchty 
kościoła w Gosławicach. 


ł f : 


H , - 



 


.L 


1:2J!
: 


i 
:J 
'!iI 
I ,nn
 


I 
,F 



 rr 


pl ,. 


ł -- 

 
- -- 


- 
-- 
.::-:-:-:.-.ill:)- = 


: T .......::
.
 .-1. "r-;:: 


::/:1.. 


, 


kreśleniu fundamentów, drobne r6żnice co do wy- 
miaru bok6w ośmiokąta, otworów wej
cia do ka- 
plic, co jednakte da się łatwo wytłomaczyć niedokład- 
nością instrumentów mierni- 


czych. Rozkład światła jest 
piękny, okna szczupłe gotyc- 
kie nie posiadają lasek, ani 
maswerków i przy skromnej 
grubości glifów zastąpione 
 
miały kamienne rus
towania 
.}
 .., 
dla witraiy ramami drew- ".. ! S 
nianemi już od naj dawniej- 
szych czasów. Zasada skle- 
pień jest krzytową, z głów- 
nemi i tak zwanemi podrzęd- 
nemi żebrami - w hali gł6wnej z nad kapitelu środ- . 
kowej kolumny biegnie 
 zasadniczych teber do 
ośmiu kątów u ścian i tu się na kroksztynach miesz- 
czą, reszta te- 
ber słuty do 
ozdoby i za- 
kreślenia pach 
s k l e p i e n i a. 
Ch a r akt ery- 
styka to po- 
łowy X \T stó- 
lecia. Najpięk- 
-- 
I I ' . . .. .. 
, J'. "
'. mej rozwiązuJe 
':.j się sklepieniew 
prezbitervum. 
Proporr.ye 
przestrzeni na- 
kazywały tu 
wprowadzenie 
dwu p61 skle- 
piennych - 
sprzeciwi.doby się temu zaprowadzenie pojedyń- 
czych framug u ścian bocznych, wprowadził więc 
architekt po dwie, ale pośrodkiem zawiesił je na 
kroksztynach na wysokości 5 '60 metra w ten spo- 
sób, te po nad kroksztynem dzwigającym arkady 
bliinie framug, ustawił drugi kroksztyn silniej wystę- 
pujący, który dźwiga kosz tebrowy. Dolne krok- 
sztyny ubrał tarczami herbowemi. Tęcza jest otwo- 
rem ostrolucznym na kańcie oprofilowanym. Wejścia 
do kaplic tego oprofilowania nie mają. Filar pod- 
trzymujący sklepienie halli z swą bazą i kapitelem 
mierzy 5'82 m. wysokości, przy średnicy 0'55 m.- 
jest więc wysmukłym, utworzonym z bębnów starannie 
do siebie pasowanych (fig. 2.) Kapitel jego ośmiobo- 
czny przypomina nieco kapitel sali kapitulnej w nieda- 
lekim Lądziei układ na nim iebersklepienia. Kroksztyny 
przyścienne kątowe są kamienne oprofilowane skromnie 
z tarczami herbowemi, skośnie dolem pomieszczonemi. 


D .O
 


Fig. 4. "'ido\;: i rzut poziomy 
z portalu kruchty kościelnej 
w Gosławicach. 


f.1 



I
 


, -
- 


ii 

 I ! 
,ii! iii 
'r' I 


" 
'" 


, - --."... 
.
. -. ,:, .+llii."
		

/Czasopisma_105_07_04_048_0001.djvu

			2t)K 


MUROWANE KOŚCIOŁY WIEJSKIE W POLSCE 
REDNIOWIECZNEJ. 


Kruchta zwraca uwagę swem sklepieniem i por- 
talami zew!2ętrznym i wewnętrznym. Żebrowanie jest 
trochę mniej symetrycznem, ale wykonane z kamie- 
nia ni{'zale
nie od przesklepki , odstępuje od tła 
o 0'10 m., jest zawieszonem w powietrzu i ma klucz 
z głową Chrystusa Pana w aureoli krzy
owej dobrze 
wykutą. Portal wiodący do kościoła ma typ starszy; 
z węgarów gładkich ocokółowanych wyrasta na wy- 
sokości 0'90 m. bogaty gotycki profil o 3 gruszkach 
i dwu holkelach obwodzący zwykły ostrołuk zam- 
knięcia otworu górą (fig. 3). \Vyskok gruszek z kan- 
tów węgarowych jest dobrze przeprowadzonym. Roz- 
miary światła portalu tego są 1'48 m. szerokości, 
na 2'95 m. wysokości. 
Portal zewnętrz- 
ny kruchty jest prze- 
prowadzonym w mo- 
delowanej cegle i w 
sposób skromnego 
oprofilowania jego 
krawędzi. Stosunki 
światła otworu zam- 
kniętego ostrołukiem 
są 3'30 m. wysokoś- 
ci, 2'80 m. na sze- 
rokość - więc nie- 
normalne, (fig. 4). 
A
eby skończyć 
sprawę wnętrza ko- 
ścielnego, zwróćmy 
się jeszcze do licz- 
nych tarcz herbo- 
wych, jakie zaznaczyliśmy przy kroksztynach kamien- 
nych u spadku 
eber na ściany kościelne, Tarcze są 
okroju zwykłego gotyckiego, dołem spiczaste, górą 
prosto ścięte; wysokość na osi pionowej wynosi 
0'35 m. Rzeiba herbów dobrze jest wydatną 
i zgrabnie kutą. \Vyliczamy herby najprzód w halli, 
poczynając od wejścia na lewo. Pierwszym jest herb 
J un o s z a może Karnkowskich, idą za nim \V i e- 
n i a w a, D ryj a, N a ł ę c z Gosławskich, Trą b Y 
Jordanów, T o p o r, S u l i m a Gporowskich, D o l i w a 
Rzeszowskich. W kaplicy lewej spotykamy na krok- 
sztynach takie
 herby Ł o d z i a Andrzeja z Bnina 
i L e s z c z y c. \V drugiej kaplicy ołtarz nie dozwala 
dostrzedz, jakie są tu herby. Wspominaliśmy ju
 
o dwu herbach w presbiteryum G o d z i e m b i e Lu- 
brańskich po stronie Ewangelii i drugim, który 
przypomina herb ziemi Sandomierskiej. Nie jest 
on nim, ale jakimś herbem zło
onym albo jednym 
z dotąd nieznanych. Podzielony na cztery pola, ma 
na przemian idące trzy strefy w rodzaju Kor c z a k a 
a prędzej K o s a, herbu szlachty pruskiej, znanego 
Paprockiemu i naprzemian idące 3 gwiazdy ułożone 


,.' 


.' 


r -- - r '-
 i

"
, ,- 
- :O'A :. 
, - , - = I
 ,. 
= 1 " 
, t:. 
=1 1 :-- 

 I 
 
-
 I 
 '1' r. 
" 



 
! I ';,i 
Il!- ': 
-'{ : 
]. :1 


w trójkąt. Czy to nie herb 
ony fundatora, mo
e 
cudzoziemski, zostawiam do rozwiązania specyali- 
, storn heraldykom. Z G o d z i e m b ą spotykamy się 
jeszcze po dwakroć i to na miejscach pryncypalnych, 
bo na filarze środkowym w górze pod kapitelem na 
tarczy skośnie ustawionej oraz na facyacie po nad 
wejściem głównem równie skośnym. To powtarza- 
nie się jednego herbu usuwa wątpliwość, kto był 
fundatorem. Był nim jeden z Luhrańskich, dziedzi- 
ców Gosławic, w połowie XV. wieku żyjący. Gdyby 
nie złość .prawdopodobna wspomnianego ich po- 
tomka Konstantego z XVII. wieku, który zabrawszy 
majątek księ
y i spaliwszy akta wydarł ze ściany 
napIS erekcyjny, w kamieniu obyczajem epoki nad 
wejściem pomiesz- 
czony - spotkalibyś- 
my się łatwo z oso- 
bą ,fundatora głó- 
wnego. Po tablicy 
erekcyjnej napisowej 
pozostał tylko ślad 
w wylupanych ce- 
glach. 
Zewnętrze kościola 
"(fig. 5) przez zagu- 
bienie pierwotnych 
ścianek szczytowych 
gotyckich i zastąpie- 
nie ich barokowemi, 
przez zmianę pokry- 
cia straciło swój cha- 
rakter średniowiecz- 
ny. Zachowały go ściany ceglane testowane, ożywio- 
ne ślepemi wysmuklemi framugami. Tla tych fra- 
mug, jak zwykle, są i tutaj tynkowane i pokazują, 

e w tynkowaniu framug pod malowanie obyczaj 
w naszych rohbau hył stalym. Dobrzeby o tern 
wiedzieć bylo naszym dzisiejszym restauratorom 
kościołów średniowiecznych, \Vie
yc7.ki widoczne 
na fig. 6 są klatkami schodowemi: ta na prawo 
wprowadza dziś do kaplicy nad kruchtą z organem, 
będącej niezawodnie dawną emporą kolatorską - 
druga na lewo wyprowadza na strychy kościelne. 


.". . .
. 
...;:.......::::-.. 
. -- '. 


_.------- ..----- ------- 
'r.. . 


I 
l..! II 
. I!
 


I 
 
iill!;il! 
iiilli!l! 
i:t 1u 

ll 


l. == 


- -..-----------..--. -- 
c:- - 
 
 = 0 

, , /< "'-.-= , 
, .' ,"" ,rl
 \ 
I " \ 
, ' , 


ItP 
 I : ,. i 


,y\!)!.< -"'- 


JlII
11I1. 


Fig. 6. Widok od zachodu kościoła w Gosławitach. 


l. I 


t .lir 


II. 


Wieś Skotniki nad Wisłą z kościołem św. Jana. 
\V najbliższem sąsiedztwie Sandomierza i Ko- 
,przywnicy. w górę \Visły naprzeciw Tarnobrzega, 
le
y w pewnej odległości od brzegu rzeki wieś 
ta z kościołem staro
ytnym farnym. Poło
ona w ni- 
zinie wśrod łąk mokrych, widna z dala kępami drzew, 
z pośród których rysuje się na horyioncie wyniosła 
kościelna budowa. Jest to kościół ceglany gotycki 
z użyciem ciosu na glify okien i szczegóły konstruk-
		

/Czasopisma_105_07_04_049_0001.djvu

			l 


cyjne, kryty miedzią, z takąż sygnaturką. \Vejście 
jedyne przez kruchtę murowaną w XYIII. wieku - 
z tej epoki jest także zakrystya przy prezbiteryum 
od północy. W pobliżu zabudo- 
wania plebańskie czyste, schlud- 
ne - wiele starych topoli nad- 
wiślańskich zagaja pobliże ko- 
ściola. - Jak tu zielono i miło 
wśród tych łąk nadwiślańskich i 
wzgórz okolicznych. \ V nazwie 
wsi Skotniki widno przynależenie 
prastarej osady do grodu San- 
domierskiego. Siedzą tu od wieku 
Skotniccy herbu Bogorya 
herb wziął nazwę od niedalekiej 
miejscowości. Za czasów spisy- 
wania Liber be1lejicioYlI1Il Długo- 
sza, siedzi tu caly szereg dzie- 
dziców Skotnickich , których pi- 
sarz ten wymienia po imionach, 
\ V edle tej księgi kościół nasz 
zbudował Jarosław Bogorya Skot- 
nicki, późniejszy arcybiskup gnieź- 
nieński, będąc archidyakonem 
krakowskim około roku 1340. 
Katalog arcybiskupów gnieznień- 
skich, ani Janko z Czarnkowa 
o tej budowie Jarosława nie 
wspommaN' 
Plan kościoła ma układ zwy- 
kłych naszych gotyckich kościo- 
łów XIV stólecia, cegła zawitala do sąsiedniego 
Sandomierza już w XIII wieku a szczyci się to mia- 
sto wspaniałą 
swą ceglano-ka- 
mienną hallową 
katedrą - dzie- 
łem Kazimierza 
\\T. króla. I nasz 
kościołek farny 
Skotnicki przy 
całej swej skrom- 
nośÓ do tej ro- 
dziny n a l e ż y, 
Nawajego 
przodkowa ma 
sklepienie wyra- 
stające z cioso- 
wego sześcio- 
kątnego filaru, pośrodkiem ustawionego (fig. 7) 
prezbiteryum węższe zakończone trzema ścianami 
ośmioboku - zewnątrz kościół opięty szkarpami 
ustępowemi, Część przodkowa kościoła ma szkarpy 
pod 45° po rogach - fasada górą zniszczona po- 


f 


kazuje, jak SlCZyt był ożywionym framugami. Prze- 
szedł ten kościół zniszczenie pożarem; ów filar pod- 
pierahcy pośrodkiem nawy sklepienie, doznał nie- 
małego uszkodzenia, skoro go. 
obmurowano cegłą w słup czwo- 
rokątny 1'5° m. w kwadrat. \\ry_ 
prucie w jakimś czasie dwu 
szkarp od północy pociągnęło 
za sobą to zniszczenie. Żebra 
sklepienia są poszczerbane, ob- 
tłuczone, nieregularne. Portal 
bo
zny jedynego wejścia od po- 
łudnia ucierpiał wiele od pożaru. 
Tęczę i krawędzie framug okien- 
nych ubrano gipsaturą barokową. 
"rnętrze smutne, obdarte, brudne 
ołtarze liche drewniane, oto wra- 
żenie, które zanoto
ałem, bada- 
jąc kościół ten w r. 1880. 
"" ątkiem kościoła jest cegła 
już to zwykła już zendrówka 
ciemna, \\" układzie znać ślady 
wprowadzania deseniu krzyżowe- 
go. Rozmiary cegły 02SSXO'08S 
XO. 125 m. (fig. 8). Dziesięć 
h k " , 
szyc t na wyso 'osc rowne I me- 
trowi. Cokół sformowany z cegieł 
modelowanych w dwu formach 
obiega zewnątrz po ścianach i 
szkarpach, Ustępy w szkarpach 
zaznaczone ciosowymi kapnikami, 
węgary okien ciosowe mają laski przyścienne pół- 
profilowe.- \Vysokość ścian nawy z cokołem 7'40m., 
tych u prezbite- 
ryum 6"20 m. 
gzymsu okapo- 
wego oryginal- 
nego brak. 
Sklepienia. 
Obszerne pole 
na wy przodko- 
weJ m i e l' z ą c e 
długości 12m. 
przy szerokości 
9'50 m. nie mo. 
gło być inaczej 
zasklepione jak 
w sposób hallo- 


II1UROWAKE K/)HCIOŁY WIEJSKIE \V POLSCE ŚREDNIOWIECZNEJ. 


2{i9 


o 

 

 


" 
1" 11 1 


Fig. 7. 


Rzut poziomy kościoła w Skotnikach. 


I 


1 5 I 


\,0 


Fig. 8. "-idok od p.Hnocy kościoła w Skotnikach. 


1'tC Jit. 


wy, UmieSZCZa- 
jąc pośrodkiem filar dla podtrzymania żeber dają- 
cych oparcie przesklepkom. Filar ten kamienny jest 
sześcioboczny; o jego bazie nic powiedzieć nie 
umiemy, bo jest ukryta obmurowaniem późniejszelO ; 
ale to pewno, że na wysokości 4'70 od posadzki 


.
		

/Czasopisma_105_07_04_050_0001.djvu

			270 


MUROWANE KOŚCIOŁY WIEJSKIE W POL!:'CE ŚREDNIOWIECZNEJ. 


kościelnej zazębiają się z jej krawędziami i w połowie 
ścian początki ieber sklepiennych. Jest grubą około 
0'75 m.; profile ieber daje fig. 10; mają one okr6j 
. swój prostszy od ieber w prezbiteryum. Ale budow- 
niczy wprowadzając jedyny filar środkowy, dla za- 
sklepienia przestrzeni prostokątnej, przerachował się 
i ztąd wypadło sklepienie nienormalnem - układ ieber 
nie zakreślił tego pięknego rysunku, jak w kwadratowej 
przestrzeni kościoła św. Krzyża o jednym, w kościele 
stopnickim o dwu a w \Viślicy o trzech filarach. Przy- 
szło do tego, że musiał zastósować raz łuk p6łkolisty, 
a facyacie odjąć okna i wej
cie podpierając ją po- 
środkiem szkarpą. Spadek ieber przyjmują na ścia- 
nach wsporniki przerobione w X"lI. w. gipsem w po- 
ziome zakończenia. (fig. 9). Kluczy sklepień kolistych 
jest siedem; wszystkie prawie noszą wyrzeźbione na 
tarczach herby Bo- 
g o r y a, ale w for- 
mie dwu strzał nie- 
złączonych - ta 
liczba znaczna jed- 
nego herbu świad- 
czy o f u n d a c y i 
członków jednego 
rodu wielce roz- 
rodzonego. Daje- 
my poniżej profile 
ieber (fig. 10 i I I). 
Skromna tęcza oddziela nawę od prezbiteryum; 
szerokość jego wynosi 4'65 m., dl ugości 7 m. 
Sklepienie ma jedno pole 
krzyiowe i drugie u ab- 
sydy namiotowe - wyra- 
sta z kroksztynów gotyckich 
Fig. 10. Fig. I I. ozdobnych, pomieszczo- 
Profile teber prezbiteryum (I I) i nawy nych u ścian na wyso- 
przodkowej (10) kość w Skotnikach. l ,. kI 
{OSCl 2.90 m. - ucz e 
jego wypadają na wysokości od posadzki tu wznie- 
sionej o O' 12m. - 5 '70 m., gdy w nawie ta wyso- 
kość mierzyła 7" I I m. 
Profile ieber są subtelniej określone, mają 
u frontu wałek. Pięknym jest klucz sklepienia 
absydyalnego z wyrzeźbioną głową na misie św. 
Jana patrona kościoła (fig. 12). Nie braknie roślin- 
nej ornamentacyi liściastej u dołu kroksztynów przy- 
ściennych w duchu rzeźb tego rodzaju w kate- 
drze Sandomierskiej. - Jedyny portal wprowadza- 
jący od południa do wnętrza nosi zwykły. cha- 
rakter stylowy XIV. wieku. Z węgarów dwa razy 
przegiętych gładkim dołem, wychodzi oprofilowa- 
nie, złoione z trzech gruszek i trzech holkeli - po- 
czyna się śmigą. Wysokość światła 3 m., szer. 1.';0 m. 
W kościele św. Jana we wsi Skotnikach pod 
Sandomierzem, mamy dobry typ budowy XIV. w. 


co do użycia cegły i kamienia a zarazem dowód 
nieudolności architekta w rozporządzeniu sklepienia 
nawy - próbę nieudaną, która pociągnęła za sobą 
podrzędność fasady i ratowanie jej szkarpą na gł6w- 
nej osi. l\ie pożar, ale błędy budowniczego spro- 
wadziły też obmurowanie późniejsze środkowego filaru. 


. 
/'" 
-' " 


Fig. 12. 


Zwornik prezbiteryum koŚC. w Slwtnikach. 


III. 
Wieś Chlewiska z kościołem św. Stanisława 


leiy w tej części północnej ziemi Sandomierskiej, 
którą od dawna zajmował przemysł g6rniczy, wy- 
dobywanie rudy, 
przerabianie jej w 
żelazo i stal. \Vieś 
tę położoną w oto- 
czeniu lesiste m 
ożywia dotąd ruch 
fabryczny, domki 
są rozrzucone 
wśr6d doliny, i\Iie- 
!;Ił szkania te robotni- 
ków skupiają się 
więcej na lekkiem 
wzniesieniu końca osady, domki są tu porządniejsze, 
ogródki częstsze, tutaj spotykamy się z kościołem. 
Przedstawia się on nam od ulicy wiodącej z placu 
targowego 'tyłem t, j. od wschodu w swym staro- 
iytnym nastroju poważnym, \Vieś Chlewiska leży 
w okołicy, którą od wieków stare zamieszkiwały 
rody i pisaly się od w pobliżu będących swych 
posiadłości, jak O d r o wąż wioska przy stacyi Nie- 
kłań, Koń s k i e zkąd się pisał Iwo biskup Kra- 
kowski, B i a ł a c z e w Prandoty biskupa - S z y- 
d ło w i e c Szydłowieckich. Jest tu i owe S k r z y n n O 
Piotra 'VJasta a w pobliżu znajduje się stary \V ą- 
chock, slawny Kunów oraz zamki biskupie Iha 
i B o d z e n t y n. Dziś te mi stronami pędzi lokomo- 
tywa. - Chlewiska zostają na boku odległe o mile 
od stacyi Szydłowca na drodze do Radomia - 
osada należy dziś do gubernii Radomskiej, dye- 
cezyi Sandomierskiej, Kamienia budowlanego i rzeź- 
biarskiego nie brakuje w tej okolicy kraju. 
Przepisuję najprzód notatkę zrobioną za by t- 
Ilości w Chlewiskach w sierpniu 1888: "dostęp na 
cmentarz kościelny po kilku kamiennych szerokich 
progach przed furtką w murze okalającym kościół 
od wschodu. Od połudIlia prowadzi w nim furtka 
do probostwa - od zachodu schodzi się z góry 
do sąsiednich domostw. Kościół w pośród w7.l1ie- 


Fig. 9. Przebój podłutny Iwścioła w Slwtnilmch.
		

/Czasopisma_105_07_04_051_0001.djvu

			:\IUROW ANE KO!iCIOŁ y WIEJSKIE W POLSCE ŚREDNIOWIECZNEJ. 


271 


sionego cmentarzyka wolno stojący, przedstawia się 
jako omszała wiekami 
wiątynia zbudowana z cio- 
su, stosunkowo rozlazła na boki, przeto niezbyt 
wysmukła. Kamień jest piaskowcem szarym, szkar- 
py i węgły mają go ociosanym starannie w kwa- 
dry w sztukach wielkich, lice 
cian 
z kamienia łupanego. Całość zabu- 
dowań zewnątrz ze wzg lędu na 
materyał wydaje się jednolito stylo- 
wą nakrycie szkarp CIosowe, 
dach gontowy wysunięty naprzód. 
Frontony mają 
linie gzymsów 
wznoszących się 
ceglane, gzyms 
poziomy ciosowy 
na dachach gon- 
towych na prze- 
cięciu krzy2a sy- 
gnaturka czer- 
wona drewniana 
z XVIII w. Od 
strony północnej 1. o 
kościoła na cmen- - - --: 
tarZlI , stoi pod 
murem drewnia- 
ny stela2 pod 3 
dzwony nie star- 
szy nad powy2- 
szą epokę. Ko- 
ściół zakończony od wschodu ścianą 
płaską i 3-ma szkarpami później przy- 
murowanemi podpartą, zdaje się 
dla podtrzymania 
cian. Kościół 
nasz wygląda jakby był pierwotnie 
budowa romańska XIII wieku, która 
. . 
zginęła wśród przebudowań XVI w. 
Okazuje to tęcza półkolista i ogo- 
łocone ze skarp prezbiteryum. F or- 
ma krzy20wa kościoła zyskaną zo- 
stała przez domurowanie bocznych 
kaplic. \Vnętrze ma w nawie głów- 
nej pułap listwowany, w prezbite- 
ryum i kaplicach zachowalo się toruńskie sklepienie 
gotyckie. \V kaplicy lewej zastąpiono je renesanso- 
wem - 
lady pierwotnego pozostały. Otwory wejść 
do kaplic, wyprute w ścianach nawy, nie zdają się 
być wykonanymi współcześnie z budową kościola. 
Sklepienie toruńskie zachowane w kaplicy jest po 
nad posadzką stosunkowo nisko i>0łożonem, 2ebra 
liczne spadają w węgły kaplicy, tworząc kosze wy- 
rastające z kroksztynów ubranych tarczami z her- 
bami Odrową2em i Habdankiem. \Vszystko to wy- 
konane niedbale, pokryte warstwą pobiałki nie przed- 
Sprawozdania Komisy; do badania hi.t. sztuki. Tom VI. Zeszyt IV. 


stawia dzieła sztuki dobrej epoki średniowiecza, ale 
końcowej chwili tego stylu pracę murarza prowin- 
cyonalnego. Tarcze herbowe u kroksztynów mają 
okroj dziwaczny jakby barokowy. . Daleko piękniejszą 
i staranniejszą pracą architekta jest sklepienie prez- 
biteryum. \Vyrasta ono z krokszty- 
nów u 
cian na wysokości 3'70 m. 
a ma klucze na wysoko
ci od po- 
sadzki 6'23 m. z herbami Odrową- 
2em, Habdankiem, \Vieniawą z lite- 
rami P. H., ze znakiem architekta 
i rozetą. \ V ścianie północnej są 
drzwi do zakrystyi kamienne gotyc- 
kie z datą 151 I; obok nich sacra- 
rium w oprawie ciosowej uszkodzonej 
wczesno-renesansowej. Zakrystya po- 
siada od wschodu piękne gotyckie 
okienko z data 
. 
15 12. Starszych 
sprzętów i apa- 
ratów kościół nie 
posiada, prócz je- 
dynego nagrob- 
ka Laurentego de 
Chlewiska zmar- 
łego w 1538 r., 
z półpostaciąjego 
wizerunku rzeź- 
bionego i karya- 
tydarni z boku". 
Tyle notaty; rozpatrzmy2 się w ukła- 
dzie planu kościola i jego wzniesień. 
Układ planu (fig. 13) wskazuje 
budowę wydłu20ną w kierunku od 
zachodu ku wschodowi, wykonaną 
w ciosie wielkiej miary, z dwiema 
kaplicami po bokach i zakrystyą od 
północy. l\Ia wejście główne i jedno 
poboczne przez kruchtę. Nawa nie- 
G 'II ,o}o\zwykle wydłużona ma 20 metrów 
Jtttt1 I I długości na 7"80 m. szeroko
ci. Nawa 
Fig. 13. Rzut poziomy kościoła w Chlewiskach. nie jest sklepioną, posiada pułap des- 
kami obity. Światło otrzymuje kilku 
oknami w pobliżu facyaty, niema okien w pobliżu 
tęczy półkolem zamkniętej dla owych przybudowa- 
nych kaplic bocznych. Prezbiteryum jest zamknięte 
prostą ścianą, ma sklepienie 2ebrowane gotyckie, 
gwiaździste o dwu polach. Posiada dwa okna 
gotyckie od południa i wejście małe od północy 
dla księ2y idących do za
rystyi. Żebra kamienne 
są bardzo skromnego okroju u sklepienia, klucze 
okrągłe zdobne godłami, które wspomnieliśmy po- 
wyżej. Przybudowane po bokach kaplice są równej 
wielkości i układu. \V planie mają rozmiary 6.35 
36 


"
 j ,,-;-, 
'\'\' .. ....-.......... ,'
' 
, " I ' , 
'\ ... I" I 
--'-.{---l 
" ,":', " 
" ,," ......L....... "" '\ '\ 
:
:;: -- - --:::::
 
,_ s'!, , 
\ ł -:'';':// 
'\ "I" I 
-
--< 
, ,'." 
 '\ 
,,, I ,,' 
,', ....L.... ','\, 
.
:- -... ..............'-
\ 
-- -------- '" 
Q 
-:$;..------- 


'. 
/'11\ 
, , I. 
, ',
 
\ \, " ,",' I . Ą 
\'\ "'" II 
\ '\ '\ 
 ,I' / " 

 '\ \.1,' I : 
 I 
_._ _)-__.-___.1,__ -,., _1_ 
r.....,' ,':', \ I
: o 
, , I " " I I o 
I, '" ... " I I . 
,,/,'\ I. o 
,',11 "'...', \ 
 
, '.."1\ \ 
5'7°
 



.... , :I
 
\", ,,, 
,,, .... , , , 
, " .... , I , 
\ " ""... ,'" 
. \ " ... , , , 
l,,''''', 
I I \ ',
,' , 
I I \ " I' I 
- - - - - - - - -ł - 'T - -;.. - -:( - -.f-- - 
. I ' --;'1 :-- " 
I I ' .. I" " 
I . ' " I " , 
. , " " "'.... ','.. 
" , ..., ,," 
, I" ..." \ 
, , " '... , \ 
";,,,' ....
:::::\ 


-
		

/Czasopisma_105_07_04_052_0001.djvu

			272 


r.1UROWAl'\E KOHCIOŁY WIEJSKIE W POLSCE ŚIiEDNIOWIECZNEJ. 


stawiamy w części na rysunku znak architekta (fig. 18). 
Ten ostatni jest wklęśle wykuty, tworzy monogram 
zahaczaniem się linij pro- 
stych zakończonych jakby 
literą C i liczbą 3. 
Bardzo ciekawymi oka- 
zami są odrzwia i okienko 
z datami 1511 i 1512 wy
ej 
wspomnianemi. I )alem o nich 
wiadomość wraz z rysunka- 
mi wartykule "\V s p r a w i e 
dat zabytków architek- 
t u r y etc." l Viadolllo!,i 1lli- 
1Ill::lIlaIJ',zllo-ar,!ieol,Jgi,zlle N. 
1 i 2 Z r. 1893), dokąd od- 
sylam czytelnika. Oba za- 
bytki mają charakter sty- 
lowo p6inego gotycyzmu 
niemieckiego, 7. p r o fi l e m 

lobkowym obramienia, uję- 
tym skośnemi listewkami. Cechą ich są przy pro- 
stokątnym otworze, tympanony górne ujęte łukami 
podwójnie przegię- 
tymi (Eselsriicken) 
o profilu obramie- 
nia węgarów, o za- 
haczających się 
członkach i po- 
. . 
mleszczenu:' tarcz 
herbowych Hab- 
dank Odrową? 
w klinach utworzo- 
nych przez łuki i 
obramienie. Portal 
(fig. 21) ma datę 
151 I, okno (fig. 19) 
nOSI rok 1 S I 2 I). 
Daty te i pe\v:ne 
oznaki stylowe w kościele zgodne z niemi 
mogłyby budowę kościola z gruntu wska- 
zywać jako przyna- 
leżącą do samego 
początku XVI stó- 
lecia. Tak jednak 
nie jest, mamy do- 
wód w ukladzie 
planu, w przybu- 
dowaniu s z kar p, 
Fig. 18. Znak architel	
			

/Czasopisma_105_07_04_053_0001.djvu

			)łUROWANE KOŚCIOŁY WIEJSKIE W POLSCE HREDNIOWIECZNEJ. 


2,;ł 


nawet nyszę ozdobną wmurowaną w ścianę północną 
zwykłą u nas starym romańskim kościolom (fig. 20), 
podobną do tej, jaką 
przed laty odkryliśmy 
1", ....... II, w lamo w ie. \V na- 
,'I
 '\ II'. 
szemzapatrywaniu 
-
i6;71 
utwierdza nas Dłu- 
 fC
;
",.J 
k ' ',1 . ,III: 
gosz, -tory WIuZI ""
__u
 
budowę dokonaną Fi;. 20..';;ysz:ro. 
z ciosu nie umie- m,,:ńska w. kościele 
, w Chlewiskach. 
jąC W S k a z a ć jej 
autora, co znaczy, że 
ją ma za bardzo staro- 
żytną. \V Lib. bcneji- 
ciorulIl T. II. str. S I 8 
znajdujemy co nastę- 
\" puje: Ch!yewiska ZI1J- 
Fig. 19, Widok okna od zakrystyi la habens in SI' paro- 
kościoła w Chlewiskach. chialem ecclest"am, la- 
Pide 1Iluratam, et Sallcto StaJli.flao dicalam Cltju,<; hae- 
redes Dobeslal/s et Strascll' de dOI/lO Odrowa/lsch..- 
Pomiędzy dziedzicami wsi okolicz- 
nych spotykamy Jana Labancz de 
domo Cygnorum, którego potomek 
zaznaczył się herbem w kaplicy. 
Pr6żno szukam między kollatorami 
czlonka rodu IIabdanków, których 
herb tyle razy powtarza się w prze- 
budowie kościola na początku XVI 
wieku. Nie wiem, kto jest \Vieniawita 
z literami początkowemi imienia P. 
. i H. Zagadek daje kości6ł w Chle- 
wiskach wiele - nie do mnie należy 
silić sie nad ich rozwiazaniem, o ile 
. . 
odnoszą się do historyi rodów oko- 
licznych. To jest pewnem bowiem, 
że do przebudowania w latach I S I I 
i I S I 2 kościola hojnie oni przyczy- 
nić się musieli zaznaczając herbami 


) 
 ) '/ 
\ '(""j 
.1'.- 


, I 


.,. . 1 :
' 
u ,/. 


'Y' 
!' 
I " 1 ' 
I _.
 
r :. 
i l' 


II 
" 
,lI 
" 



 



 .- 
- --o.,s .- 
. " 4" 


-"-- .
. .1 


.. 


swemI. 


wania aktów z początku X\'I wieku mogą to nam 
wyjaśnić. - Sprawie architektury kościoła mc na 
nazwisku fundatora nie zależy, ale na dacie. 


'I 
1\...J 


)
:S 
r 

. 


"" 
1' 
_ 

,! 
..T. '. 

-....... 


I I 


....
- 
., '
A\' 
v,:.
\, 


, c ..--/' 


, 
.... 
.... 


, . , 
, ' 
 

..... "... 
" "-_., i" \:' 
':-,:. ;:"1 
\ 
., 
"I.., ,'- 
tt :- 
I '. "'
 
.,' 'o"" 
>, 


-,' 


.1 
ł "'l 
i,.;,' 


J..' 
""," 


." 


I"'
 " 
1 

., . 



 


..
 
 
ł. ...__.j I 
ł'.. 


.. '1 


Fig. 
I. 


\\'idok portalu zakrystyi kościoła w Chlewiskach. 


IV. 


Kościół św. Lukasza w dawnej wsi Drzewicy. 
l\Iiejscowość Drzewica nie jest obca publika- 
cyom Akademii Umiejętności. 
praWOZdlll1ill Ko- 
mis)'i dotykały nagrobków jej far- 
nego kościoła i zamieścily ich ry- 
sunki. - Pamt"fll1ik w)'dziabl jilolo- 
giCZIUgO w pracy., P r z y c z y n e k 
d o h i s t o r y i d w o r u s z l a c h e c- 
kiego w Polsce" dał wyczer- 
pujące studyum ruin zamku w Drze- 
wicy, objaśnione zdjęciami architek- 
tonicznemi. Przychodzi teraz sprawa 
tamtejszego kościola farnego, za- 
bytku budownictwa ceglanego z swą 
wspanialą frontową wieżą, którego 
data ukończenia i autorstwo są rze- 
czą nieulegającą wątpliwości, bo 
stwierdzone mi napisem u frontu do- 
brze dotąd zachowanym. 
\Vieś Drzewica byla gniazdem 
rodu Drzewickich herbu Ciolek, rodu 
kt6ryuświetnił l\Iaciej Drzewickiarcy- 
biskup gnieźnieński w XVI stóleciu. 
\V wiosce ich istniał już w XIV w. 
kościół drewniany fundowany przez 
dziedzic6w i zniszczony w r. 13 I S. 
Na miejscu jego stanął w r, 1462 
Rzut poziomy kościoła w Drzewicy. . k . 
dzisiejszy plę ny murowany w chwlli, 
gdy wieś przeszła już poprzednio na prawo miej- 
skie t, j. została miastem. JJ;IonulIle1lta Bielowskiego 
Tom III str. 270 i nast. mieszczą genealogię Drze- 
wiekich , spisaną na okładce wspanialego :\Iszału, 
niegdyś darowanego przez prymasa 15 18 kościoło\\ i 
swemu. Dziś jest on w Petersburgu. Dowiadujemy 
się tu o ojcu i matce fundatorów kościoła z r. 14 62 . 
Byli to synowie Bogusława z Drzewicy, urodzonego 


Kto był pierwszym fundatorem 
romańskiego kościołka św. Stanisla- 
wa a więc stawianego po roku I 2S I 
t. j. dacie kanonizacyi świętego, na to 
nie znajdzie się odpowiedź łatwa; 
ale to pewna, że fundatorami re- Fig. 

. 
konstrukcyi byli zarówno członkowie rodu Odro- 
wążów jak IIabdank6w i l_abędzi. Gdybyśmy szli 
za napisem nagrobka, byłby jednym z nich \Va- 
wrzyniec z Chlewisk + 1538- byHe on człon- 
kiem rodu Odrowąż6w lub Habdank6w, kt6rzy się 
tak dosadnie zaznaczyli w budowie - byłże nim 
ktoś z \Vieniawitów zaznaczający się początkowemi 
głoskami imienia i nazwiska P. H., bliższe poszuki- 


-
		

/Czasopisma_105_07_04_054_0001.djvu

			274 


lIIUROWANE KOŚCIOŁY WIEJSKIE W POLSCE ŚREDNIOWIJo.:CZNEJ. 


z Beaty z domu Gryf, dwaj z licznych braci, obaj stanu 
duchownego: Jan prepozyt warszawski i Mikołaj, któ- 
rego rodowód zowie vicekanclerzem królewskim a na- 
pis kustoszem sandomierskim. \V napisie są też oni 
podani jako bracia rodzeni, dziedzice Drzewicy (fratres 
et haeredes de Drzewica). Probostwo uposa
one dosta- 
tecznie, stało się bogatern, gdyż prymas Drzewicki 
fUndując przy kościele czterech mansyonarzy uposażył 


. 
.. 
.. 
.. 


-- 
- 


r..... 


.. 

 


J 


<=-'- 


_ _-C'O
 


! 
" 
l! 


I, 
"l!iJ 
Oj-;' 


----;;;; 


/. II 


Fig. 23-. ".idok frontowy kościoła w Drzewicy. 


ich dochodami kościoła w Brudzewicach, przemienio- 
nego teraz na filialny fary drzewieckiej. Prymas złożył 
tu bogactwa w paramentach i naczyniach kościel- 
nych a w r. 1534 d. 27 stycznia darował relikwiarz 
kosztowny z głową św. Jana Złotoustego i w umyśl- 
nie z budowanym na to ołtarzu umieścił. Szwedzi 
za Jana Kazimierza chciwi na srebro, relikwiarz po- 
łamali i zabrali krusząc czcigodne kości świętego. 
Kościół przedstawia się majestatycznie jako 
budowa rohbau gotycka zewnątrz dość dobrze utrzy- 
mana. choć cokoły a
 zielone od wilgoci i łatane 
resztami płyt nagrobkowych figuralnych od strony 
północnej. Imponującą jest wie
a okrągła od frontu 
związana z ścianą frontową - opatrzona szkarpami 
o licznych ustępach zaznaczonych ceglanymi dasz- 
kami. Kamień u
yty oszczędnie - z niego jest 


.. 


gzyms cokołowy gotycki, z resztą wszystko cegła 
zwykła wymiarów 28XI4X8 w układzie polskim 
stosugi wapna 0'015 m. \Vnętrze jednonawowe 
rozmiarów 19'80 m. długie, 9"70 szerokie (fig. 22) 
więc blisko dwa kwadraty obok siebie mieści - 
prezbiteryum szerokie 6'85 m. zakończone trzema 
ścianami ośmiokąta - długie 8 m. - oddzielone 
tęczą ostrołukową bez profilowań. Grubość ścian 
magistralnych dochodzi blisko metra - przechodzi 
znacznie te rozmiary ściana frontowa, zgrubiona do 
I '60 dla zyskania podstawy wieży okrągłej, wystrze- 
liwającej nad facyatę. \Vnętrze posiada .skromną 
drewnianą powałę, bez śladów zasklepiania - zapro- 


. 


I 


11I11j I 


'Lo "\ł., 
I 


f""" 


, 
I I I I I 


r 


Fig. 24. "'idok kościoła w Drzewicy od wschodu. 


wadzone ono nigdy nie było, bo być nie mogło 
ze względu na stosunki szerokości do długości 
nawy i braku środkowych podpór. Szkarpy narożne 
nawy przodkowej słu
ą dla podparcia węgłów - 
w prezbiteryum są one' normalnie dla sklepienia 
przeprowadzone. Przybudowa zakrystyjki i skarbca 
zagubiła szkarpy od północy (fig. 24). Okna gotyckie 
bez rozetowań, glify ceglane. \Vysokość ścian prezbite- 
ryum zewnątrz 8.30 m. - tychże u nawy przod- 
kowej 9 metrów. \Vejście jedyne od frontu przez 
kruchtę w spodzie wie
y - wejście skromne, bez 
ozdób, jako otwór wyci«;ty w grubości muru - nie ma 
charakteru stylowego i wejście z kruchty do wnę- 
trza kościoła. Z kruchty na prawo kamienne skromne 
odrzwia wprowadzające na schody, wiodące na
		

/Czasopisma_105_07_04_055_0001.djvu

			MUHOWANE KOŚCIOŁY WIEJSKIE W POLSCE ŚREDNIOWIECZNEJ. 


9-
 

ID 


:" 


piętra wiety do dzwonów i na chór muzyczny. - górą okazują, że mogła mieć dookoła ganek dre- 
\Vieta nie jest na planie kolistą, ale ma tylko część wniany -- drogę straży. 
przodkową zakreśloną pół- V. 
kolem, które Fniami pro- Wieś Piasek Wielki z kościołem 
stemi łączy się z ścianą fron- św. Katarzyny w ruinie będą- 
tową '(fig. 23). ])0 wyso- Fig. 25. Napis tablicy erekcyjnej kościoła w Drzewicy. cym r. 1882. 
kości 12'25 metra jest podpartą dwiema szkarpami Długosz w Liber bmejidor/lm Tom II. str. 420 
organicznie ze ścianą związanemi. Szkarpy są plę- wymienia wieś, kt6rą zowie 1\1 a g n a Py a s s e k i \vi- 
cioustępowe, ale na ustępach kap ni- dzi w niej kościół 
k6w nie posiadają. pod wezwaniem św. 
Ozdobą wiety' są Katarzyny, zbudo- 
dwa rzędy ślepych wany z białeg o cioso- 
gotyckich nysz; wego kamienia przez 
na wvsokości I S p icimira kasztelana 
J Fig. 27. Herb Gryf 
piętra są trzy takie 
 krakowskiego z ro- obok tablicy erek 

 I 
nysze, nadrugiego du Leliwitów. Jedy- wśc. w Drzewicy. 
dwie rozmiarów nym posiadaczem wsi tej jest za 
większych - starannie cegłą prze- czasów Długosza Spytko z l\Iel- 
sklepione. Na wysokości 3 piętra sztyna herbu Leliwa, zarazem ko- 
jest jedyne okno wiety i otwór gło- latorem kościoła. l\Iielibyśmy dość 
su dzwonowego. Zakończenie wiety ściśle oznaczone dwa ważne czyn- 
barokowe, żelazną blachą nowo niki w sprawach rozwoju architek- 
kryte i pomalowane na czerwono, tury w Polsce to jest odpowiedi 
Najważniejszą sprawą jest napis na pytanie, kto i kiedy zbudował 
wykuty na kamiennej wstędze, o któ- dzieło. Z dziełem tern to jest koś- 
rym wspominaliśmy (fig. 25). Brzmi ciołkiem we wsi Piasek \Vielki 
on: Anno do (mim) M CCCc. w stanie opuszczonej ruiny od bar- 
LXII. l7enerabilis N£colaus GlstOS dzo dawnych czas6w, spotkaliśmy 
Sando11liriensis et Johannes Praepo- się przed kilkunastu. laty w oko- 
SitliS Varszovien.fisjratres heredes de 00'51' lic)' miasteczek \Viślicy, Stop- 
Drzewica - (orate pro eis)? Obok n i c y, Buska i K. o r c z yn a, kt6rą 
na lewo herh C i o ł e k Drzewic- przepływa rzeka N i d a. Kraj to 
kich, na P rawo Gr Y f matki ich P łaski , ziemia dohrze za2"os p oda- 
Fig. 28. Rzut poziomy kośc. we wsi Piasek \\'ielki. 
 
Beaty, tony Bogusława Drzewic- rowana pracą pokoleń licznych. 
kiego. \\Tszystko Kiebrak na miejscu 
kute w kamieniu -:: wybornego wątku 
(fig. 26 i 27). budowlanego, bo 
\Vieś Drzewicę kamienia wapien- 
w uznaniu zasług nego i rąk do pra- 
l\Iikołaj a, Jana, cy. Okolica to koś- 
Piotra, Jakuba i ci ołów hallowych 
Klemensa h r a c i AI\T w. miejskich 
Drzewiekich, obda- w \V i ś l i c y i S t 0- 
rzył król Jagiełło b n i c y, których 
(Baliński) prawem zdjęcia i opraco- 
miejskiem;niedziw, wania zło tyłem 
te nasi fundatoro- przed laty do utyt- 
wie wystawili przy ku naszej Komisyi. 
kościele wieżę tak 1IIIIj I I I I .. I I I I r r 
' Sławny Pinczów 
wyniosłą w murach Fig. 29, Widok od południa kościoła we wsi Piasek Wielki. Oleśnickiego me 
dosięgającą 22'50 leży zbyt daleko 
metra, chcąc tern zaznaczyć godność miejską nowej od wsi Piasków wielkich, naletącej dziś do dyece- 
osady. \V katdym razie budowa wiety dziwną jest zyi kieleckiej i gubernii tegot nazwiska. Ogoło- 
przy tak szczupłym kościelnym budynku. Otwory cona z dachu, ruina kościołka zachowała swe cio- 


Fig. 26. Herb Ciołek 
obok tab!. erekcyjnej 
kośc. w Drzewicy.
		

/Czasopisma_105_07_04_056_0001.djvu

			I 


27fi 


MUROWANE KOSCIOŁY WIEJSKIE W POLSCE ŚRED
IOWIECZNRJ. 


sowe ściany dotąd wybornie, przedstawia układ 
planu swego jako budowy jednonawowej z prezbi-. 
teryum zakończonem 3 ścianami ośmiokąta (fig. 28) 
opiętem ślicznie szkarpami w myśli sklepienia, któ- 
rego jednak śladów nie pozostało. Nawa przodkowa 
nigdy sklepioną nie była -- front ma dwie szkarpy 
skośne dla podparcia węgłów. Rozmiary nawy 12'00 
szer. na 18'00 metr. długości; pośrodkiem ślady dwu 
nowszych murowa- 
nych filar6w dla 
podtrzymania be- 
lek powały. Kościół 
był sprofanowany 
przez Gnojeńskiego 
dziedzica wsi, ma- 
jątek księży zabrany 
(\V i z Y t a Radziwił- 
łowska), filary z tych 
czasów pochodzić 
mógą. Rudowa nosi 
cechy gotycyzmu 
XIV stólecia w u- 
kładzie ciosowym, 
przypomina kościo- 
ły miast Stobnicy 
i \Viślicy. Szcze- 
gólniej starannie 
opracowane są CIO- 
sy w prezbiteryum, 
j.est to cios wielki 
przeprowad z o n y 
umiejętnie. Cok6ł 
obiega tutaj ściany 
u dołu, załamuje 
się około nich i 
przechodzi w tej wy- 
sokości na ściany 
nawy zbudowane 
z drobniejszego cio- 
su. Okna gotyckie mają stolnicę opatrzoną kapni- 
kiem przechodzącym na szkarpy prezbiteryum 
u pierwszego ustępu, następnie na ścianę nawy. 
Tu od południa podnosi się i załamuje, aby zo- 
stawić miejsce na portal ozdobny (fig. 29). Za- 
kończenie szkarp przy części kapłańskiej nie jest 
zwykłem; poniżej daszku zamykającego, jest ka- 
wałek kapnika zasadzonego w ściankę frontową 
rodzaj prożku, Najpiękniejszą jednak ozdobą na- 
szych ruin jest portal południowy; na nieszczęście 
ma on spód. zupełnie zniszczony, w stanie pro- 
wizorycznym zostawiony tutaj lichą restauracyą 
(fig. 30). Ornamentacya te.ż roślinna, wapnem za- 
bielona i deszczami zmyta nie bardzo daje się zro- 
zumieć. 


Otwór ostrołukiem normalnym zamknięty mie- 
rzy 3'00 wys. przy szerokości 1'76 m. \Vęgary są 
bogato rozczłonkowane, w gruszki, holkele, wałki 
płaskie i szmigi w rytmie efektowym. Członki te 
grupują się w pewne wiązki i mają swe kapitele 
roślinne z plaskimi ahakusami, z ponad których 
wystrzela w dalszym ciągu i obiega ostrołuk toż 
samo profilowanie węgarowe. Jest rzeczą prawdo- 
podobną, że odpo- 
wiednio do kapiteli 
mialytegrupytzłon- 
k6w odpowiednie 
bazy w rodzaju go- 
tycko attyckich, 
oparte o wielokątne 
klocki c o k o I o w e. 
zwykłe gotyc;:yzmo- 
wi XIV stólecia. 
\V ozdobie roślinnej 
kapitelików O' 26 m. 
wysokich odciętych 
od trzon6w astraga- 
lami wplatają się i 
zwierzątka (niedi- 
wiedi). Od pólnocy 
przybudowaną zo- 
stala wpoczątkuX VI 
wieku zakrystya, 
skarbczyk i schodki 
kręcone kamienne 
wiodące na piętro. 
O epoce świa dczą 
zachowane dobrze 
drzwi z kościoła do 
prezbiteryum w cha- 
rakterze k a m i e n- 
nych odrzwi wczes- 
no renessansowych 
typu krakowskiego, 
noszące datę wyrytą na colbandzie J 7 
 J (15 21 ) a ma- 
jące g6rą kamzams podparty ćwierćwałkiem z pry- 
mitywnym jajownikiem i trzy razy powtarzającem się 
ząbkowaniem jońskiem. Światło odrzwi prostokątne 
szer. 1 '00 m., obramowane skromnie, ale z węgar6w 
boclnych rozwija się gra linij gotyckich na nadpro.żu 
w dwu łukach dolnych i dwu odwróconych górnych, 
w których mieszczą się tarczki herbowe z godłami 
Jastrzębiec i \Varnia. Do kogoby o te czasy nale- 
żał Piasek \Vielki; nie wiemy. 
Tak się przedstawił mi ten piękny okaz gotyc- 
kiej ruiny kościoła we wsi Piasek, dzieło sławnego 
S p i c i m i r a, którego znana pieczęć z napisem 
w otoku: SigiIlum Spicimiri de Arena przywieszona 
jest do dokumentu z r. 1324 (Dypl. ,Jlogilski N. 54). 


I 


I 
lo.. 


- - 
'III
'- 
I _'I i i 

 

.! .!J.L L' 
-, . /.:' 



 -! 11111:.'11 1 _ 
.1:-, II 


-: 


1ft 


11'7 6 


o 
- __ - - - __ - ___ ___ - _____ ___ __--41 


-------------- - --- ----- --------- 
--- ----------------- --- ---- - ---- 


Fig.. lO, Część portalu południowego kościoła we wsi Piasek \Vielki. 


o 
ol 
-	
			

/Czasopisma_105_07_04_057_0001.djvu

			I 


MUROWANE KOŚCIOŁY WIEJSKIE W POLSCE ŚREDNIOWIECZNEJ. 


277 


plone z ornamentacyą glpSOWą 18 wieku, długie 
5'42 na 4'72 szerokości, Od północy przybudowana 
zakrystya - grubość murów od I do I' 10 metra. 
Byłby ten kościołek 
obojętnym dla nas, gdy- 
by nie dowód, je mury 
jego i cały uklad planu 
{ pochodzą z XIII wieku 
i l.e nale1.ał do rzędu 
inkastellowanych. Do- 
wód ten zachowała nam 
właśnie p r z y b u d o w a 
owej zakrystyi, pozosta- 
wiając część niezakrytą 
tynkami p6łnocnej 
cia- 
, ny prezbiteryum i jedno 
pierwotne r o m a ń s k i e 
okno (fig. 32). \Vątkiem 
ścian kościelnych była 
cegła starannie zrobiqna e ...'.0.... 
<
, I F 
O' 30 długa O' I O wys. y 
 _ _':_ ' '/ 
. k TA' 1...-, .. -. / 
l O' I S szero 'a, przy sto- -'A r - - 
sug-ach 0'02 m. układa- 
 L .
. / / / 
t l =' 
na w sys emie (Wu wo- 
 _u______________ 
zówek i jednej czołem. 
""o 
.. Ii ..
 
Owe pozostałe w ca- II I I I I I r I I I 
łości okno romańskie ze Fig. 32. Widok i plan okna romańskiego 
światłem 0'30 m. sze- kościoła \V lębocinie. 
rokiem przy wysokości 2'57 m. zamkniętem jest 
półkolnie. Glify ma skośne przy licu ściany roz- 
szerzaj
!ce się do I' I O metra. Pierwot- 
nie oświecało ono prezbiteryum, dziś jest 
zamurowanem. Obok okna tego o cha, 
rakte
z
inkastellacyjnym widzimy na 
przekroju 
ołączonym (fig. 33) otwór 
prostokątny, przez który po drabinie 
dostaje się do salki dziś pustej nad 
sklepieniem prezbiteryum. Salka ta jest 
ową tradycyjną, w której przebywać 
miała i chronić się 1\1 a ł g o r z a t a l e m- 
b o c i ń ska. Naturalnie wszystko nie wy- 
trzyma krytyki, skoro to ani lokalnością. 
wieży nie jest, ani starsze od skłepienia 
prezbiteryum. Użycie cegły wskazuje 
co naj wcześniej na wiek XIII w tej okoli- 
l Il IlIIlIII I 
jego fundamenta z dzikiego kat:Dienia o A .. 
 ..'" cy kraju i dla tego budowę głównego 
(relacya proboszcza). Kościołek niewielki Fig. 33. Przekrój kośc
 (
rzez zakrystyą) zrębu kościołka w Żembocinie do tych 
. k b k c:' w lębocIDle. " " 
z małą Wieżyc Z 'ą aro 'ową od trontu czasow odmesc nam wypada. \\T sp 6ł- 
jednonawowy i z prezbiteryum zamknięte m prostą czesna to budowa kościołom Dominikańskim w Kra- 
ścianą -- szkarp niema. Rudowę ceglaną pierwo- kowie, Sandomierzu i kościoła Norbertanek na Zwie- 
tne rohbau potynkowano p6iniej w XVIII w, i od rzyńcu. - Długosz w Libry bmefirioru1Jl o lem- 
frontu ubrano pilastrowaniem gipsowem. Nawa długa bocinie nie ma żadnych wiadomości - podał nazwę 
9' S4 na 7" S4 szerokości ma prosty z desek pułap; wsi, o kościele i dotacyi zamilczał. 
tęcza p6łkolista (fig. 3 I); prezbiteryum beczkowo skle- 


Żębocin z kościołem św. Małgorzaty męczenniczki. 
Historya 1\1 a ł g o r z a t y z Ż ę bo c i n a, owo stare 
podanie, które zapisali dziejopisarze nasi - równie 
jak legenda o K o- 
n i u s z y i stadzie 
k-oni przywiedzio- 
nych z \\" ęgier, 
czepiają się okolic 
bliskich miastecz- 
ka Proszowie. Zie- 
mia proszowska to 
gleba, na kt6rej 
obficie rodzą się 
chleb i ludowe po- 
dania; madużosta- 
rych kościołów ty- 
le ważnych jak te 
romańskie w Koś- 
cielcu i w Predo- 
. 
cinie i odleglejszy 
w \Vysocicach, 
klasztorne budow- 
le w Hebdowie, 
1111'111111 1 I I 1 l , I I I 1 I w Ibra
owi- 
.. AO'l. C a c h, 1\hecho- 
Fig. 31, Rzut poziomy kościoła w lębocinie., . k ' 
Wle. Reszt zam 'ow 
też nie braknie nad Sreniawą, Dłubnią i Prądni- 
kiem. Żębocin jest wioską w pag6rkowej okolicy 
o miłę oddaloną na południo-wschód od 
Proszowic. Droga okrąża wzgórza, wije 
się wznosząc ciasnymi wąwozami o gli- 
niastej podstawie, trudnej do jazdy w je- 
siennej porze, i doprowadza na wznie- 
sienie, na którem rozłożyły się chaty 
wiejskie, kości6ł i sąsiadujące z nim za- 
budowanie probostwa. \\Tidok ztąd roz- 
legły ku północy na role bezleśne, dobrze 
l zagospodarowane. \V zg6rek kościelny 
nosi ślady otoczenia fosą i wałem - 
wzg6rek 'sąsiedniego' -probostwa urzą- 
dzony w ugr6dek terasowaty wiąże tra- 
dycya z zamkiem damy 1\1 a ł g o r z a t y 
Ż e m b o c i ń s k i ej - odnajdywano tu 


VI. 


" 


';	
			

/Czasopisma_105_07_04_058_0001.djvu

			27H 


MUROWANE KOŚCIOŁY WIEJSKIE W POLSCE śnEDNIOWIECZNEJ. 
I 


Pide per Casł-11lirll11l seClwdlt1Il Poloniae reg-em Jabricata 
sItnt; ClljlłS llJlt"CllS patrolllłS PolOlliae rex, ell/liS pkbal1 li s 
Alldreas presbyter de Pabymlicze. 
\Vyrobiły się więc w naszej okolicy fachy od- 
noszące się do budownictwa praktyką lat wielu, prze- 
dewszystkiem kamieniarstwo i murarstwo, czego do- 
wodów niebraknie, i kościołek wsi Starego Kor- 
czyna, o którym nam tutaj pisać wypada, ma części 
z XIV wieku ciosowe a ceglane z XV. Jak z ukladu 
planu obok załączonego (fig. 34) widać, .jest kościo- 
łek św.1VIikolaja w Starym 
Korczynie organizmem w so- 
bie skończonym - nie ma 
jednak wieży od frontu, ani 
zakończenia wielobocznego 
u prezbiteryum, tych właści- 
wości naszego gotycyzmu. 
O gotycyzmie jego świadczy 
opięcie szkarpami dowodzą- 
ce zamiaru przeprowadzenia 
wewnątrz gotyckich sklepień. 
Zamiar ten nie był vrzepro- 
wadzony w nawie przodko- 
wej, w prezbiteryum pozosta- 
ły ślady sklepienia w ozdob- 
nych kamiennych krokszty- 
nach u ścian. () systemie 
'" 
sklepienia w nawie przodko- 
wej mówi plan jej kwadra- 
towy, okazujący zamiarwpro- 
wadzenia pośrodkiem jednego 
filaru, podobnie jak w koś- 
.. ciele św. Krzyża w Krako- 
wie. Przeciw temu mniema- 
niu mogłyby chyba przema- 
wiać nie zupełnie na osi 
w połowie dl ugości scmn 
bocznych umieszczone szkarpy i brak skośnej 
u facyaty wschodniej. Plan okazuje nam od poludnia 
gotycką zakrystyę i skromną tęczę gotycką wiążącą 
nawę z prezbiteryum, pierwotną klatkę dla schodów 
kręconych, przybudowaną od północy oraz kieru- 
nek skośny szkarpy jedynej w ścianie wschodniej. 
To co o zakreśleniu planu w jednym czasie prze- 
mawia, to spód ciosowy nawy przodkowej i cala 
zakrystya ciosowa' - prezbiteryum w ten jednolity 
organizm nie wchodzi, może ono być starszą częścią 
kościoła. Ze względu na ten brak organizmu zasta- 
nowimy się l osobna n3.d każdą częścią. kościoła, 
poczynając od nawy przodkowej. 
Jest to całość gotycka organicznie przeprowa- 
dzona (fig. 36); spód z XIV wieku, górna część ce- 
glana rohbau z XV stólecia. Ze, względu na spadek 
gruntu jest część cokółowa ścian i szkarp niższą 


VII. 


Kościół św. Mikołaja we wsi Starym Korczynie. 
Historycznie ważna miejscowość N owe miasto 
Korczyn leży nad rzeką Nidą, na jej lewym brzegu, 
w pobliżu ujścia jej do \Visły. Dziś liche mia- 
steczko z resztami klasztoru pofranciszkańskiego 
i kościołem miało zamek, który zamieszkiwali chętnie 
królowie polscy; Jadwiga i Jagiełło często tu zaglą- 
dali. Osada musiała być gęsto zamieszkaną, gdy Bo- 
lesław \Vstydliwy sprowadza 
tutaj Franciszkanów w XIII 
wieku. Obok miasteczka po 
! drugiej stronie' rzeki Nidy 
jest wieś zwana Starym Kor- 
czynem, nazwa mówi o prze- 
niesieniu miasta przed wie- 
kami na to miejsce. Innych 
śladów przeniesienia osady 
( poza tą nazwą niema. Po- 
dobnie jednak jak w Starem 
mieście pod Koninem, pozo- 
stał tutaj na świadectwo koś- 
ciół dotąd dochowany. Oko- 
lica to pod względem archi- 
tektonicznym ważna bardzo, 
posiada wyborny kamień ,cio- 
sowy, łatwą komunikacyę rze- 
ką Nidą i gęsto rozsiedloną 
ludność. W XIV wieku roz. 
winęła się w tej okolicy 
ogromna czynność budowni- 
cza a kierunek jej nadaje król 
Kazimierz \Vielki. Jestto- 
chwila, w której liche dzi- 
siejsze miasteczka kwitły, o 
ich rozwoju świadczą dotąd 
wspaniałe budowy kościołów farnych, odbijające od 
ubóstwa domków i nielicznych kamienic swoich. Po- 
mimo wybornego wątku do budowy, jakim jest miej- 
scowy kamień, wiek następny posługiwał się w tej 
okolicy cegłą z małym wyjątkiem miejskiego kościoła 
Skalbmierza, który jest jedynym tutaj zabytkiem 
ciosowym XV wieku w systemie odcienia gotycyzmu 
krakowskiego. 
To utycie cegły łącznie z kamieniem do bu- 
dowy kościołów jest powszechnem w tej okolicy - 
przedewszystkiem posługują się tym systemem kar- 
dynał Oleśnicki, Długosz i t. p. a nosi ślady użycia 
cegły w XV wieku i nasz kościół w Starym Kor- 
czynie. Do tej epoki miał on nawę przodkową 
drewnianą, na podmurowaniu ciosowem niedokoń- 
czonej budowy. Liber benefidoyu11l ma to o tem 
(Tom II. str. 439) clIjus chorlts et sacrislt"a albo la- 


, 


Fig. 34. Rzut poziomy ko
cioła w Starym Korczynie. 


- 


...
		

/Czasopisma_105_07_04_059_0001.djvu

			"JUROWANE KOŚC(f)ł..Y WIEJSKIE W POLSCE ŚRED
IO\VIECZ
EJ. 


od zachodu ni:l w zbli:leniu swem do prezbiteryum 
i wynosi tlItaj o-90, tam zaś I- 10 aż po gzyms 
cokołowy, którego profil daje (fig. 
35). Ściana ponad cokołem wznosi 
się z ciosu w starannym układzie 
w wysokości 2"73 metra i zamyka 
ciosowym kapnikiem obiegającym po 
Fig. 35. Prolii gzym- szkarpach wokoło; ponad nim ściany 
su cokołowego ko
_ poczynają się już ceglane. Układ 
w Starym Korczyme. . ł . . k . 
cegle Jest plę "ny I staranny, szkarpy 
mają dwa ustępy zaznaczone kapnikami z praso- 
wanej cegly, pokryte daszkami ceglanymi. Okna 
gotyckie mają 
glify skośne z u- 
:lyciem ciosu;' są 
i laski przyścien- 
ne okazujące, :le 
okna byly dwu- 
polowe z mas- 
werkami. O trzy 
szychty c e g i e ł 
ponad począt- 
kiem daszków 
szkarp poczyna 
się gzyms okapo- 
wy nawy. Ufor- 
mowanym j e s t 
z modelowanej 
cegły 
w wałek 
obszerny, któremu towarzy- 
szy górą lekki holkei , nad 
którym znów kilka szycht ce- 
gieł spóczywa i kończy ścia- 
nę pod dacht.m, U frontu spo- 
tykamy portal główny. Jest to zwyczajna brama 
gotycka oprofilowana dość bogato z wejściem po 
kilku progach. \Vęgary boczne prostokątne spodem 
z swą charakterystyczną piramidką ogzymsowaną, 
mają wy:lej rodzące się na szmidze profile, obiega- 
jące po węgarach i zamykającym ostrołuku górą. 
\Vysokość światła bramy 3'55 m., szerokość I'gom. 
Ściana szczytowa nosi ślady zazębiań, ale jest znisz- 
czoną zdaje się od po:lanl; zastąpiono ją oszalowa- 
niem z desek. 
p r e z b i t e r y u m stosunkowo jest dość obszerne, 
choć ciemne, bo jednem czy dwoma oknami oświe- 
cone od południa. Zbudowane jest z ciosu; cokołu 
zewnątrz niema, skarpy są ciosowe. Zdaje się, :le 
ściana wschodnia zamykająca prezbiteryum jest prze- 
robioną, może dla jego skrócenia. \V każdym razie 
szkarpy mają tu charakter podobny do tych, które 
,są w na wie przodkowej. Ściana szczyto.wa wschodnia 
nie istnieje; zastąpiona jest szalowaniem z drzewa. 
Sprawozdania Komisyi do badania hilt. sztuki. To!" VI. Zeszyt IV. 


27H 


Rozmiary światła prezbiteryum są: szerokość 6-82, 
(lługość 10'7°_ Najciekawsze we wnętrzu to ślady 
kroksztynów pozostałych z dawnego sklepienia go- 
tyckiego. Rozkład ich wskazywałby, że prezbi- 
teryum zostało uciętei:le było pól co najmniej 
cztery, skoro kroksztynów było pięć przy ka:ldej 
ścianie, z tych dwa we węgłach. 
Iieszczą się na 
wysokości od posadzki o 6'70 metra. Kroksztyny 
są kociołkowe pokryte rzeźbą liści gotyckich, ich 
górnem zamknięciem są ośmiościenne ogzymsowane 
gotyckie kapitelowe abakusy, z nad których wyra- 
stają fragmenta koszów żebrowych; - sufit zastępu- 
je obecnie miej- 
sce sklepienia 
dawnego, klatka 
schodowa na da- 
chy ułatwia za- 
razem wejście na 
ambonę. 
Zakrystya 
jest piękną budo- 
wą. gotycką. z cio- 
su wielkiej miary, 
ściany jej boczne 
przedlu:lają się 
szkarpami, któ- 
rych członkowa- 
nie i kon- 
stru k cya 
odpo- 
"\
 ti wiada spodom szkarp nawy 
I przodkowej. Jedyne okno 
gotyckie jest od poludnia. 
Ściany szczytowe odpowia- 
dają nachyleniu pulpitowego 
daszku. Na rysunku widoku kościołka od południa 
(fig. 36) okazują się cztery kroksztyny o I metr ni:lej 
gzymsu okapowego w ścianie prezbiteryum po- 
mieszczone w jednakowych od siebie odległościach; 
kroksztyny te dźwigały drewniany murłat, na którym 
opierał się dach pulpitowy jakiejś pierwotnej przybu- 
dowy, zanim stanęła zakrystya. Podobne kroksztyny 
odnalazłem w katedrze na \Vawelu, stanowiące pod- 
stawę pulpitowego dachu naw bocznych. Innego tłó- 
maczenia nie znajduję na razie, a jednak do tej przybu- 
dowy wypadałoby odnaleźć komunikacyą z prezbi- 
teryum - śladu zamurowanych otworów niema. 
Nie zanotowałem czy zakrystya jest sklepiona, lub 
,nie, w ka:ldym razie gotyckiego sklepienia nie przy- 
pominam sobie -- bawiłem w Starym Korczynie zbyt 
krótko. - Zabytek pod względem wykonania sta- 
rannego zasluguje w ka:ldym razie na uwagę i 111- 
teresuje swym układem. Dat przebudowy me 
znamy. 


o 
łtttł1 


I;> 
I 


l° 


Fig. 36. 


"\Vidok kościoła od północy w Starym Korczynie. 




 


37
		

/Czasopisma_105_07_04_060_0001.djvu

			2RO 


MUROWANE KOŚCIOŁY WIEJSKIE W POLSCE ŚRED:-':IOWIECZl\:EJ. 


VIII. 
Kościół św. Wawrzyńca w Kościelnej wsi pod Kaliszem. 
N"azwy wsi: Kościół, Kościelec, Kościelna wieś 
ka
ą się domyślać w nich staro
ytnych świątyń. 
Jakoż znamy dwa romańskie kościoły wiejskie 
w wio"skach Kościelcach i oba zbadaliśmy i wydali ich 
monografie w SprawtJzdal/iach KOllli,\J'i, (T. I. str. 33 
i 57), ałe wiele nazw wsi zawiodło nas; w miejsce 
staro
ytnego kościoła jak tam z XII oraz XIII wieku 
znaleźliśmy gmach bezstylowy i nieciekawy. Taki 
zawód spotkał ndS w wiosce Koś c i ó ł, Koś c i e l n ą 
w s i ą nazwanej, w pobli
u miasta Kalisza. Była 
w tej wsi prepozytura Benedyktynów z Tyńca, za- 



 


" 


= 


-...L 


Fig. 37. Rzut poziomy kościoła w Kościelnej wsi. 


a.- 


ło
ona przez l\Iieczysława III w r. 1.?Og, na co przy- 
wilej u Szczygielskiego z datą jednak fałszywą. 
Z kościołkiem wią
e się, tradycya, i.e jest starszym 
ni
 epoka osiedlenia się tu Benedyktynów tynieckich; 
jakoby zbudowanym był przez Piotra ,\rłasta I 124 r. 
Benedyktyni posiadali tu szereg wsi sąsiednich - 
przesiadywał tu prepozyt i dwu księży, oni zarzą- 
dzali gospodarstwem i prowadzili do r. 178 I dusz 
pasterstwo. 
Do Kościelnej wsi z Kalisza droga prowadzi 
na wschód ku granicy pruskiej - wioska pięknie 
zagospodarowana nie jest zbyt daleką od rzeki 
Prosny, stanowiącej granicę kraju. Odległość pół- 
milowa oddziela Kalisz od wioski położonej na lek- 
kiem wzniesieniu. Kościołek leży odosobniony na pla- 
cyku, wygląda skromnie bez wieży. Obok długie zabu- 
dowanie księ
e bezstylowe, dość obszf'rne, ale bez 
typu klasztornego, zwykły to duży budynek mieszkalny 
z obszernym dziedzińcem otoczonym sztachetami. 


. 
/2 IJ.JJ) 


I 

 


Badacz zabytków architektury średniowiecznej 
w Polsce krótko rozprawi się z kościołem owym 
tak zapowiadanym jako staro
ytny. Doznaje się za- 
wodu kompletnego jak w Rudzie pod 'Vieluniem, 
jak w Je
owie onej prastarej osadzie Benedyktynów 
Lubińskich. Nie spotykamy się z budową organicznie 
związaną w myśli stylowej, ale z czemś, na co się 
składały czasy i okoliczności wymagające powięk- 
szenia wnętrza kościołka pierwotnie bardzo małego. 
Na dołączonym planie kościoła (fig, 37) oznaczono 
czarno część, którą uważamy za pierwotną budowę 
a to na podstawie użytego w ścianach wątku ko- 
stek granitowych z kamieni eratycznych. Ich dość 
staranne obrobienie mniej więcej w kwadrat o' 24 m. 
boku, użycie dłuższyth sztuk po węgłach, nie do- 
zwala przypuszczać budowy starszej nad czasy obję- 
cia wsi przez Benedyktynów. Z tak zwanemi duni- 
nowskiemi budowami układ wątku i jego obrobie- 


-c 
. 


Fig. 38. "Tidok fasady gu.wnej kościoła w Kościelnej wsi. 


nie nie stoi w związku. Część ta kościoła poprze- 
dzona jest malą kruchtą z fasadką x\rII wieku (fig. 38), 
ma pułap drewniany, zdaje się kończyła się ścianą 
z tęczą wprowadzającą do krótkiego prezbiteryum, 
zakończonego półkolisto w epoce odrodzenia. T o 
zamknięcie przepruto w arkadę, przedłużając ko- 
ściół w czasach najblii.szych jeszcze więcej ku wscho- 
dowi blisko o 10 metrów i zasklepiając tę część 
sklepieniem krzyżowem. Zapewne przedtem w celu 
powiększenia kościoła przybudowano po bo
ach 
nawy przodkowej dwie skromne renesansowe kaplice. 
Od pólnocy mieści się obszerna zakrystya z wej- 
ściem od wschodu i z kościoła. Jak widzimy ko- 
ściół w Kościelnej . wsi nale
y uwai.ać jako rzecz 
bez znaczenia dla historyi sztuki a wszystko, co o za- 
chowaniu jego staro
ytności piszą, jest bezpodstaw- 
nem. Restauracya z r. 1872 dodała mu tę ceglaną 
zazębianą facyatkę, jaką przedstawia widok frontu 
kościoła powy
szy.
		

/Czasopisma_105_07_04_061_0001.djvu

			2Rl 


:\IUROWANE KOŚCIOŁY WIEJHKIE W POLSCE ŚHEDNIOWIEC7.NEJ. 


IX. 
Kościół we wsi Odrowążu tytułu św. Katarzyny 
męczenniczki. 
\Vieś ta polożona w Radomskiem, między sta- 
cyami Bzinem i Nieklaniem obok miasta Końskich, 
uznaną jt:st za gniazdo rodu Odrowążów. Ta mnie- 
mana starożytność miejsca tu mię zawiodla. Ko- 
ścioła jednak średniowiecznego nie znałazłem, ale 
przebudowę jego organicznie przeprowadzoną w r. 
1682 przez ks. Jana :\lichalskiego Dra Teologii 
Prof. Uniwersytetu Jagiellońskiego, ówczesnego pre- 
pozy ta kościoła. Jednonawowy kościół' pułapowy 
z krótkiem prezbiteryum od wschodu, ze swą może 
absydą a prawdopodobnie wieżą frontową, której 
została podstawa - przerobiono w kościół nawowy 
a prezbiteryum zamknięto półkolnie, na wzór ab- 
sydy z stożkowatym dachem. 
\V ścianach bocznych pierwotnej jedynej nawy 
wypruto otwory, po dwie arkady z każdej strony 
i ustępy pod chórem dla komunikacyi z dobudowa- 
nemi jakoby nawami bocznemi dochodzącemi do 
tęczy. Celem ułatwienia zasklepienia nawy, wpro- 
wadzono wewnętrzne szkarpy silnie występujące do 
środka, trzy po każdej stronie, z których te przy 
prezbiteryum stanowią tęczę. Sklepienie jest becz- 
kowe z lunetami, żebra gipsowe renesansowe okre- 
ślają pola obrazowe. \V kościele całym przeprowa- 
dzonem jest pilastrowanie pseudojońskie. Belkowa- 
nie przychodzi na jednej wysokości, oblatuje szkarpy 
silnie występujące i wiążące się w arkady. Orna- 
mentac.ya gipsowa sklepienia bez rytmu i efektu; 
floresy pokrywają żagielki lunet. Nad tęczą skromną 
herb Uniwersytetu dwa berła i dą.ta 1682 farbą 
wypisana. Zewnątrz budowa tynkowana z przybudo- 
waną kruchtą w rodzaju poprzecznego narthexu pseu- 
do-gotyckiego nowego stylu. Boki kościoła w części 
środkowej przerywają lizeny nierównej szerokości, od- 
powiadające szkarpom wnętrza. Zakończenie kościoła 
pozornie absydowe, ale ono należy do XVII wieku, 
bo nie usuwa się odstępami od ścian prezbiteryum. 
N awa główna mierzy 22 kroki dlugości na I J sze- 
rokości, grubość murów pierw.?tnych 1'10 do 0'95 m. 
Zresztą mimo skrzętnych poszukiwań nie znalazłem 
i naj mniejszego śladu szczegółów romańskich, ani 
kawałeczka gzymsu, ni śladu okien lub portalu do 
tego stylu należących. 
Iogła być wieża frontowa, 
której podstawa znaleść się mogła w środkowej 
części dzisiejszej frontowej kruchty. 
Na uwagę zasługuje chrzcielnica kamienna z r. 
15 6 3 i obraz św. Jacka z końca XVI w., o któ- 
rych pisaliśmy w Sprawozda1liach naszej Komisyi 
(T. IV, str. XLIX). 


X. 
Kościół św. Andrzeja we wsi Jeżowie w okolicy Rawy. 
\V obec tego, że w miasteczku Jeżowie byla 
stara prepozytura Benedyktynów Lubińskich, spo- 
dziewać się można było ważnego zabytku średnio- 
wiecznej architektury w miejscowym kościele. Do- 
jeżdżalem do Jeżowa ze stacyi kolei warszawsko- 
wiedeńskiej Rogowa, skąd do miasteczka jedna mila 
drogi. \Vedle rubrycelli dyecezyi \\"łoclawsko-Ku- 
jawskiej "Jeżów jest wsią książąt mazowieckich, którą 
. Konrad i Ziemowit podarowali Benedyktynom w Lu- 
binie, wystawiwszy im w XIII wieku kościół piękny 
murowany dziś istniejący. Pomimo rozmaitych 
przygód dot,!d (zdaniem redakcyi) zachował on cechy 
swej starożytności". 
Kościół pobenedyktyński stoi odosobniony 
w rynku miasteczka, w jego rogu pólnocnym, na 
sztucznie sypanym wzgórku wysokości około 3 me- 
trów. Część pagórka zajmuje cmentarzyk otoczony 
sztachetami, z dostępem na wierzch schodkami i przez 
bramki. Zewnętrze charakteryzują zębate szczytowe 
ściany, prostej murarskiej roboty, a z pod tynków 
widoczny w murach magistralnych cios wielkiej 
miary. Całość jest zbiorem stopniowo przybudowy- 
wanych nowych składników, krucht, małego dru- 
giego prezbiteryum i t. p.; kościół kryty dachówką - 
kierunek linii świętej właściwy starym kościołom. 
\Vnętrze ma nawę przodkową szeroką I I, długą 16 
metrów, pierwotnie zamkniętą pułapem. \V początku 
zdaje się XVI wieku zaprowadzono sklepienie pseudo 
gotyckie w sposób gwiaździsty żebrowane. Dla uła- 
twienia budowy wprowadzono przy ścianach bocznych 
przyścienne filary i przearkadowano je górą. Skle- 
pienie jest trzechpolowe, żebra ceglane mają profil 
płaski, układ gęsty; zbierając się w kosze, spoczy- 
wają na kroksztynach monotonnie profilowanych. 
Podpierają te kroksztyny inne kolumenki przyścienne. 
\Vszystko to mizernie wykonane raczej klecone, 
pokryte warstwami bielidła. \Vątkiem zrębu ścian 
jest w nawie cios, w dalszych częściach cegła tyn- 
kowana. Tęcza górą półkolem zamknięta wprowadza 
do węższego od nawy pierwszego prezbiteryum bet- 
stylowego, opatrzonego sufitem trzcinowym tynko- 
wanym. \V miejscu ołtarza w. jest tu arkada 
wprowadzająca do małej właściwej części kapłań- 
skiej z ołtarzem czyli drugiego prezbiteryum. Za- 
bytek to więc niewielkiego znaczenia. Do epoki ro- 
mańskiej należeć jedynie może nawa w swych mu- 
rach, należąca do systemu pułapowych. Filary przy- 
ścienne wprowadzono dla sklepienia w XVI wieku. 
Imposty arkad o profilach przypominających roma- 
nizm, właściwie są źle zrozumianemi impostami re- 
nesansowemi, mogą też łatwo wprowadzić w błąd
		

/Czasopisma_105_07_04_062_0001.djvu

			2R2 


MUROWANE KOŚCIOŁY WIEJSKIE W POLSCE RRED
IOWIEC7.XEJ. 


badacza zabytku. Kości6ł w Jeiowie nie zasługuje 
więc na zdjęcia pomiarowe; cechy pierwotne utracił 
a to co wprowadziły wieki póiniejsze dziełem jest 
murarza nie architekta. Za czas6w spisywania Liher 
beneficiorum arcybiskupa Łaskiego zamieszkiwał przy 
kościele rektor z czterema zakonnikami - sądzimy, 
ie służył do tego celu w pobliiu będący długi bez- 
piętrowy murowany budynek, zajęty dziś przez dzier- 
iawcę pobenedyktyńskich majątk6w. 
\V sąsiedztwie Jeiowa leży wieś B i a ł y n i n 
z pięknie zachowanym drewnianym kościołem z r. 
1525 i ciekawym portalem z głowami zwierząt i her- 
bem Doliwa dwa razy powtórzonym z tej epoki. 


XI. 


Kościołek św. Maryi Magdaleny w wiosce Dziekanowi- 
cach pod Dobczycami. 
Długosz w Liber bme./ic'iorllm (T. II str. I I I) pisze, 
ie jest tutaj kościół murowany, Iwbd ecc/esiam mllro 
Jabricatam et Sal/dis lIIariae lIfagdalel/ae et beatissimo 
Nicolao confessori dicatam, clljltS haertdes Yacoblts 
Zlothl1iczsky de armis Szarza... 
Od owego czasu kościołek ten zmienił swą po- 
stać znacznie. Zawdzięczam przypadkowemu poby- 
towi w tej wiosce bliisze rozpatrzenie się w jego 
budowie części wschodnich, dziwnie starannie z ciosu 
wykonanych. Przekonałem się, te kościół ten za- 
chował pierwotne maleńkie prezbiteryum swe późno 
romańskie i stąd nabiera dla nas znaczenia. Doty- 
kamy go paru słowami. \V okolicy podgórskiej na 
gościńcu z \Vieliczki do miasteczka Dobczyc Idy 
wioska Dziekanowice i tut obok drogi spotyka się 
w niej kościołek niewielki murowany. Nawa jego 
przodkowa z cegły tynkowanej ma sufit z desek, 
rozmiary jej wynoszą długość 16 metr6w, szerokości 
7' 10. - Okna p6łcyrklem zamknięte - całość bez- 
stylowa w katdym razie nie starsza nad wiek zeszły. 
Oddzielone tęc/.ą prezbiteryum dzisiejsze jest sze- 
rokie S" I S m. na 7 m. długości, zaś mała za 
nim lokalność kwadratowa ma 2.50 m. boku. Obie 
naleią do budowy ciosowej w układzie z wielkich 
sztuk starannie obrobionego piaskowca dobczyc- 
kiego - naleią do budowy pierwotnej z XIII wieku. 
Stanowiły obie pierwotny kościołek farny w Dzie- 
kanowicach powiększony przybudowaniem nawy z ce- 
gły - zamienieniem dawniejszej na prezbiteryum, 
z zaniedbaniem starego pierwotnego zbyt drobnego 
sanctuarium. Ta drobna lokalność zachowała okienko 
z glifami skośnymi p6łkolem zamknięte i ozdobione 
trójliściem kamiennym oraz w węgłach kroksztyny ko- 
tłowe bez ozdób, zapewne podstawy dla krzytowych 
żeber, kt6rych reszty dochowały się. Na zewnątrz, 
ma ona kroksztyny przypominające te na kościele we 
wsi Stary Korczyn. Mapa dyecezyi krak. ks. Pol- 


kowskiego odnosi fundacYę kościoła do r. 1226. 
Kościołem w Dziekanowicach kończymy skromne na- 
sze studyum zabytków architektury kościelnej w Pol- 
sce średniowiecznej. 
l\Iateryał tutaj opracowany nie może być do- 
statecznym do wyprowadzenia wniosk6w w sprawie 
kościoł6w naszych wiejskich murowanych z kamie- 
nia lub cegły. Zważywszy jednak, te pewna liczba 
tego rodzaju zabytków znalazła opracowanie w wy- 
danych przed laty Zab),tkach blldowl/ictwa oz!.' kra- 
kowskiem, że niemało materyału opracowanem zostało 
co do kościołów wiejskich w Sprawozdal/iach l
omi- 
syi historyi .rztuki ---'- te zarówno w publikacyi Hin- 
zego, jak w osobno ogłoszonych monografiach znaj- 
dzie się jeszcze nie jedno źr6dło wiadomości, sądzić 
się godzi, te materyał dość jest już poważnym do 
wyciągnięcia wniosków O charakterze budynków ko- 
ścielnych murowanych w średniowiecznej wsi pol- 
skiej. Ośmielamy się pokr6tce zajrzeć w te sprawy, 
licząc na uprzejmość czytelnika, że spostrzeteń na- 
szych nie będzie brał za ostatnie słowo nauki, 
Poczynamy od porachunku z materyałem badań, 
zapytując, jaki stosunek liczebny był w średniowie- 
czu kościoł6w drewnianych do kościołów z trwa- 
łego wątku stawianych. Jeteli dziś jeszcze w pe- 
wnych okulicach kraju przeważa liczba drewnianych 
wiejskich kościołów. nad murowanymi, to nie za- 
pominajmy,. jaka liczba tych ostatnich powstała 
w XVII, XVIII i naszem st6leciu. Stare drewniane 
kościołki w całej Polsce dziś w wielkiej liczbie ustę- 
pują miejsca często pretensyonalnym budowom pseu- 
dogotyckim, nawet romańskim, nieposiadającym nic 
z tych cech, do jakich nas przyzwyczaiły nasze tył e 
malownicze drewniane budowy wsi polskiej. Na 
szczęście posiadamy dla pewnych dzielnic dawnej 
Polski, dla kościołów dwu wielkich dyecezyj źr6dła 
wyborne du porachowania się z liczbą kościoł6w 
drewnianych i murowanych. . Są niemi tak zwane 
księgi uposażeń, Libri beJle.fidorlllJl: Długosza clla 
dyecezyi krakowskiej i Jana Łaskiego arcybiskupa 
dla archidyecezyi gnie,znieńskiej. Ta ostatnia, jakkol- 
wiek pochodzi z początku XYI wieku, daje stan ko- 
ściołów, jaki się przedstawiał z końcem gotyku 
a więc sztuki średniowiecznej. Nic ciekawszego jak 
ten porachunek z kościołami wiejskimi murowanymi 
i drewnianymi, stosunek jednych do drugich, tytuły 
wezwań i stanowisko fundator6w murowanych kościo- 
łów. Z Długosza dowiedzieć się można o wątku bu- 
dowy; umie on rozr6tnić kościoły albo /a/,ide, lub 
qlladro la fide muratae od tych codo laten, lub antiqllo 
opere Jabricatae lub partim lapiele par/im /atere codo. 
Na pół z drzewa, na pół murowane zaznacza: cho- 
r1ls et sacristia albo laPide 1/111ratae, eorfus I£gnelt1Jl. 
Znajdzie się oznaczony typ okrągłego kościołka
		

/Czasopisma_105_07_04_063_0001.djvu

			MUROWANE KOŚCIOŁY WIEJSKIE W POLSCE ŚI:EDXIrJWIEC7,\EJ. 


. 


i przymiotniki podnoszące wartość dzieła architekto- 
nicznego: /,ulchro tabu/ata laPide qltadro. Nie braknie 
od miejsca do miejsca wspomnień o fundatorze ko- 
ściołka. Na podstawie Długoszowej księgi zracho- 
wałem wszystkie kościoły wiejskie dyecezyi całej, 
trzymając się porządku archidiakonatów i dekana- 
tów, wyłączyłem wszystkie bezwzględnie kościoły 
miast i miasteczek, oraz klasztorne i nieparafialne. 
Szkoda, 1.e wydawcy nie opatrzyli wydawnictwa Liber 
ómejiciorulll Długoszowego notami o dziejach ko- 
ściołków, jak to ma wydawnictwo ksiąg l.askiego. 
Dla wypelnienia gęstych luk posługiwałem się dzi- 
siejszymi szematyzmami kościelnymi. 
Długosz wykazuje war c h i d Y a k o n a c i e k r a- 
k o w s k i m kościołów farnych wiejskich 38, z tych 
14 jest murowanych, reszta drewnianych. \\T liczbie 
murowanych przewa?ają ciosowe. Rudawa jedna ma 
na pól murowany, w połowie drewniany kościół. 
Dekanat Kazimirzy \\T. albo \\'itowski 
ma u Długosza na 40 farnych wiejskich I I kościo- 
łów murowanych, z tych większość ceglanych cado 
latere, bo razem 8. Tu nale1.ą kościoły w dawnej 
wsi Niepołomicach i w Kościelcu, oba publikowane. 
\V d e k a n a c i e S ł a w k o w s k i m czyli B y- 
t o m s k i m liczy nasz historyk na I S kościołów wiej- 
skich tylko 6 murowanych, reszta jest drewnianych. 
Z wyliczonych tutaj murowanych żaden nie był pu- 
hlikowany i badany, jak np. w Sączowie, w starych 
Koziegłowach i t. p., gdzie były albo laPide fabricatae. 
D e k a n a t L e l o w s k i na 13 wiejskich kościo- 
łów miał za czasów Dlugosza tylko 6 murowanych. 
Słyszymy' o kościołku w Gieble pod Pilicą, ?e jest 
<:iosowym romańskim, ale go nie znamy. Jeszcze 
sla bszy procent przedstawia d e k a n a t C z a r n o- 
c iń s k i, bo na taką1. liczbę, jak poprzedni wszyst- 
kich kościołów, ma zaledwie 3 murowane. Zdjęcia 
kościoła w Dzierą1.ni posiadam od P. \Vawrzeniec- 
kiego. 
D e k a n a t S ł a b o sz e w s k i dziś 1\1iechowski 
pięknie się przedstawia, bo ma 9 murowanych ko- 
ściołów na 19 wszystkich wiejskich, z tych S z ciosu. 
Smutnym stosunek ten znajdujemy w d e k a n a- 
<: i e D o b c z Y c k im, bo na 36 kościołów jest zale- 
dwie S murowanych - ze znanych z publikacyj tu 
wchodzi kościół w l.apczycach, ql/adro laPide pul- 
chro et Sl/lIlptuoso fabr£cata i w Dziekanowicach, O któ- 
rym była mowa. Ostatni dekanat archidyakonatu 
krakowskiego t. z. O ś w i e c i m s k i na 14 swych 
kościolów nie ma ani jednego murowanego, ale 
wszystkie drewniane. 
Niemal podobnie smutnie przedstawia się wła- 
ściwy a r c h i d Y a k o n a t S a n d e c ki, okolica 
podgórska Sącza. \\Tśród wielkiej liczby drewnia- 
nych kościołków, bo 82, wypada murowanych zale- 


2x3 


dwie 6. Znamy kościoły w \Vielogłowach pod Sączem, 
w Tropiu a przedewszystkiem publikowany ceglany 
Długoszowy w Szczepanowie pod Brzeskiem. \V de- 
kanatach Bieckim, o 19 kościołach, w Dem- 
b i c k i m o ó parafiach wiejskich jest jeden muro- 
wany w Bezdziedzy z wie1.ą. laPide quadro - w de- 
kanacie Sandeckim na 17 dwa murowane. Ostatni 
d e ka n a t T a rn ow s k i nie posiada 1.adnego ko- 
ścioła wiejskiego murowanego na 10 drewnianych. 
Trzeci archidyakonat dyecezyi tak zwany San- 
d o m i r s k i obfituje w murowane kościoły. l\Ia on 
nie rachując innych swych dekanatów 8, murowanych 
kościołów wiejskich na 3 S wszystkich. Tu nale1.ą 
kościoły nam znane w Skotnikach, w Samborcu 
11ll/rata al/tiquo opere w Loniowie. \Ve \Vłostowie i l\Ii- 
chocinie kościołków ciosowych nie znam. Najbogatszą 
jest w naszej sprawie pre po z y tura \V iśli c ka. 
1\1a ona na S l swych kościołków wiejskich a1. 20 mu- 
rowanych. Znamy z nich kościoły w Bejscach codo la- 
tere, ruinę w Piasku \\Tielkim, w Starym Korczynie. Nie 
znamy kościołów w Stro1.yskach albo lapide pulcher- 
ri11lo opere per 11liNtes de armi.f Podkowa extruda, 
w Kargowie codo latere; w Solcu był kościół /a/'it/e 
mm-ata, w r. 1829 postawiono nowy. 
P r e p o z Y t u raK i e l e c k a przedstawia się 
niebardzo świetnie, posiada zaledwie 7 murowanych 
na 23 swych kościołów wiejskich. Nie umiemy po- 
wiedzieć, czy dotąd istnieją ślady kościoła w Grze- 
gorzowicach: laPide, forma rotunda murata. Znamy 
kościołek starożytny św. Idziego w Tarczku. 
Następuje teraz u Długosza 4-ty archidyako- 
na t dyecezyi tak zwany Zawichojski z 7 mu- 
rowanymi na 33 wszystkich farnych kościołów wiej- 
skich. Tu spotykamy stary kościołek w Ptkanowie 
znany z rysunków, Piotrowin codo latere Zbigniewa 
Oleśnickiego, Kraśnik, Czy1.ów i t. p. 
D e k a n a t R a d o m s k i z 2 murowanymi na I I 
kościołów 'wiejskich ma nasz kościół tu opisany 
w Chlewiskach i w Odechowie budowy Długosza. 
s-ty A r c h i d ya k o n a t L u b e l s k i jest bardzo 
ubogi w kościoły murowane. Ka 60 parafialnych wiej- 
skich są 4 murowane w Syrokomli - w Kazi- 
mierZli nad \Visłą, w Piotrowicach i \Vąwolnicy. Tyle 
Długosz. 
O ile1. mniej kościołów murowanych na wsiach 
wykazuje Liber beneficiorum Archidyecezyi Gnie- 
znieńskiej spisana za czasów Laskiego. \V samym 
A r c h i d Y a k o n a c i e G n i e z n i e ń s k i m, gdzieby 
się spodziewać naj starszych kościołów, jest na 133 
kościołów pięć murowanych w Jarz
bkowie, Szera- 
dowie, Dziewieszewie, Górze i Gosławicach. Znamy 
ten ostatni. 
A r c h i d Y a k o n a t U n i e j o w s k i ma 3 muro- 
wane na 74 kościoły wiejskie - A, r t h i d Y a k 0- 



 
o1)i
		

/Czasopisma_105_07_04_064_0001.djvu

			2R4 


. :\IUROWA!\E KO!	
			

/Czasopisma_105_07_04_065_0001.djvu

			MUROWANE Kf)
CIOLY WIEJ:3KIE W POL<;CE ŚRED:'\IOWIEC7.l\"EJ. 


skich gotyckich miałem sposobność potrącić o inny 
materyał może niekompletny, bo reszty starych gro- 
dowych kościołów, jakie się przechowały w pośród 
późniejszych przeistoczeń. l\Iateryał to skromny 
nieraz ze względów na sztukę, ale w kierunku spó- 
łecznym równie ważny. Kościoły takie wskazują 
równie dobrze na grody i kasztelanie zapomniane, 
jak te które się zachowały niezmienionymi. Z opi- 
sanych wyżej kościołów dzisiejszych wiejskich te 
przedewszystkiem mamy tu na myśli, co w ścianach 
swych ciosowych zachowały ślady XII wieku. Do 
tych należy kośc!ół w Chlewiskach ,ze swą nyszą 
w ścianie północnej nawy przodkowej. - Kościół 
w Kościelnej wsi ze swą nawą przodkową z grani- 
towych polnych kostek, prezbiteryum kościoła w Sta- 
rym Korczynie, najwyraźniej częścią grodowej pier- 
wotnej kaplicy będ,!ce, lub kościół w Odrowążu 
ze s\\remi ścianami dzisiejszej l1a\\")"' środko\vej 
i kościołek w Dziekanowicach pod \\rieliczką w czę- 
ści swej wschodniej. Pokazuje się z tego nie małe 
przywiązanie do tych starych grodowych kościołków, 
te zamiast burzyć je rozszerzano i przerabiano od- 
powiednio do nowych potrzeb zwiększonej ludności 
wiejskiej. 
\Viek XIV przynosi nam budowę wielkich ko- 
ściołów wiejskich gotyckich, z dlugiem prezbiteryum, 
kościolów nawowych sklepionych.' \V zorem są tu 
budowy sklepione XIII wieku. \V malych dzisiej- 
szych miasteczkach XIV' wiek buduje gmachy ko- 
ściełne wielkie, sklepione, powiedzmy typowe z ciosu 
lub cegły. Z in
astellacyą związku nie mają - stoją. 
znowu w obrębie fortecznym, bo miasta otaczają 
mury i fosy. - Kościoły \\iejskie Kazimierza \\T. 
takie jak w Kiepołomicach już związku z fortecznością 
nie mają - stoją w sąsiedztwie dworzyszcza myśli- 
wskiego - w prezbiteryum siaduje kollator - król, 
od ludu nieodosobniony w kościele, empory dla 
. . 
mego mema. 
Kościoly, o których teraz pisaliśmy, przeważnie 
należą do XY i początku XVI stólecia, mowa o tych, 
które stanęly z gruntu. l\Iogę do nich doliczyć 
inne. które wydałem przed laty w Zab),tkach da- 
wnego budownictwa w ,/{rakozfJskit;'1/l, więc kościołek 
w Dębnie pod 'Nojniczem
 w Szczepanowie pod 
Brzeskiem, w Lapczycach i Niepołomicach - te osta- 
tnie z XI\" stólecia. Dadząż się one podciągnąć 
pod typ jeden kościołów wiejskich? Powiedzmy nie... 
\V Czchowie, Zbyszycach są na podgórzu karpac- 


2R!) 


kiem kościoły murowane XY w. Inwentaryzacya Po- 
znańskiego daje kompletny materyał dla jednej części 
Polski, czy dosyć opracowany? Od XI\T wieku wpływy 
budowy kościołów w miastach rozchodzą się na 
wsie. Kazimierzowi \Vielkiemu zawdzięcza kilka wsi 
królewskich swoje murowane kościoły. \\"tedy 
godło królewskie o r z e ł znajdzie się wyrzeźbionym 
na zworniku skiepiennym. J deli kościołek wiejski 
staje kosztem pewnego rodu, wtedy znajdzie się 
powtórzonych wiele herhów w kościele z tern sa- 
mem godlem, jak w Skotnikach. Gdy szlachta liczna 
z okolicznych włości przyczynia się do budowy 
farnego swego kościoła, herby wszystkie widnieją 
na wspornikach. i kluczach sklepiennych, jak w Go- 
sławicach, Chlewiskach. Obyczaj, mieszczenia na 
kościołach wiejskich tablic erekcyjnych z napisami 
odnośnymi do fundatora zjawia się głównie w XV 
wieku. Przykłady tego mamy w D r z e w i c y, 
w B ę d k o wi e - ślady wydartej w Gosła wica c h, 
wewnatrz kościoła w S z c z e p a n o w i e, C h o t l u, 
w R a d ł o w i e i t. p. 
Nigdy kościół wiejski XIV i X\r w. nie dostraja 
się do typu kościołów miejskich. Nie miewa nigdy 
on dwu wież od frontu, osobliwością nawet, jeżeli ma 
jednę. Nigdy też kilko-nawowym nie jest, co najwię- 
cej, jeżeli nawa przodkowa ma sklepienie, to wyra- 
sta ono z jednego środkowego filaru, jak w S k o t- 
nik a c h; ślady tego są w Sta ry m K orc zy n ie 
i w N i e p o ł o m i c a c h. Prezbiteryum zawsze wie- 
lok	
			

/Czasopisma_105_07_04_066_0001.djvu

			POLSKIE 


PIECZĘCIE 
WIEKOW ŚREDNICH 


opracował Dr FRANCISZEK PIEKOSIŃSKI 


przy współudziale EDMUNDA DIEHLA. 


--o (Ciąg dalszy). o-- 


252. Klasztor Benedyktynów w Lubinie. XIII c. 
Pieczęć podługowata średniej wielko
ci (6- 3.8 cm.) 
wyobra
a :\Iatkę Boską z dzieciątkiem na lewej, berłem 
w prawej ręce, siedzącą na tronie. W otoku napis: 


+ S .. CONVENTVS FRA TRVM DE L VBIN 


Wisi ta pieczęć na sznurku jedwabnym wypłowia- 
łym u dokumentu z r. 1371, w archiwum rządowe m 
w Poznaniu. 
Opis i rysunek tej pieczęci zamieszczony w Ko- 
deksie dyplomat. wielkopolskim N, 1649, pieczęć 
. LIX. 
:\[imo it pieczęć ta u dokumentu z tak późnej daty 
wisi, przeciet charakter jej wskazuje jeszcze conajmniej 
koniec XIII lub sam początek XIV wieku. 
253. Miasto Kraków, pieczęć wójtowska. XIIle. 
Pieczęć okrągła, średniej wielkości, wyobrata mur 
forteczny z bramą i trzema basztami, z których środ- 
kowa najwytsza, dwie boczne niskie, w katdej baszcie 
po jednem oknie. 
 ad środkową basztą tarcza z orłem 
jednogłowym, bez korony, na baszcie bocznej prawej 
postać św. Wacława, wzdłut baszty bokiem napis: 
S WENCESLAg ; na baszcie bocznej lewej postać św. 
Stanisława biskupa i napis bokiem: S STANISLAV. 
Z boku katdej baszty bocznej mała tarcza z herbem 
kujawskim, nakryta koroną. W bramie klęcząca osoba 
w lewo, ze zło
onemi do modlitwy rękoma. W otoku 
napis w przewatnej części zniszczony, który uzupełniamy 
na domysł: 


[+ S .. A]DVOCATI CI[VITATIS CRACOVIENSIS] 
Wisiała ta pieczęć na pasku pargaminowym u do- 
kumentu z r. 1303 w archiwum Wgo l\(ieczysława Pa- 
wlikowskiego. Fotografia z rysunku prawdopodobnie 
Kielisińskiego, znajduje się w archiwum akt dawnych 
miasta Krakowa. 


Jakkolwiek ta pieczęć dopiero u dokumentu z r. 
'3°3 wisi, przeciet jest ona niewątpliwie znacznie starszą. 
Herb kujawski zamieszczony po bokach baszt bocz- 
nych dowodzi, te herb nadany został miastu przez mo- 
narchę z linii kujawskiej. W roku '303 panował w Kra- 
kowie król Wacław II, a panującym przed nim księciem 
z linii kujawskiej był Leszek Czarny. Do czasów przeto 
Leszka Czarnego odnieść nalety naszą pieczęć. Ze to 
jest pieczęć tylko wójtowska, to się tem tłómaczy, te 
za czasów Leszka Czarnego miał Kraków jeszcze wój- 
tów dziedzicznych, którym wójtostwo dopiero po buncie 
z r. 1312 odebrane zostało. 
254. Miasto Warszawa. (Fig. 185). 
Pieczęć okrągła, średniej wielkości, wyobrata po- 
twora, ptaka - dziewicę, rodzaj syreny z ptaczem skrzy- 
dłem i takiemit szpo- 
nami, zwróconą w le- 
wo, z dobytym mie- 
czem w prawej, okrą- 
głą tarczą \\" lewej. 
W otoku napis: 


,; 


+ S CIVIT A TIS 
W ARSOVIENS 


" 


Z odlewu po- lO, 
zostałego po ś. p. 
Teofilu Zebrawskim, 
niewiadomego po- 
chodzenia. 
Pieczęć ta po- Fig. 185. 
chodzi niewątpliwie 
z czasu, kiedy Warszawa otrzymała prawo niemieckie; 
kiedy to jednak nastąpiło, nie jest wiadomem. 
ajstar- 
szym śladem prawa niemieckiego w "\Varszawie jest 
występujący w r. 1334 Bartłomiej, wójt tego miasta.
		

/Czasopisma_105_07_04_067_0001.djvu

			2R7 


PIECZęCIE POLSKIE WIEKÓW ŚREDNICH. 


Pieczęć wszelako nosi na sobie charakter o wiele 
starszy, mogący pochodzić z końca XIII lub z samego 
początku XIV wieku. Trudność dokładniejszego ozna- 
czenia czasu powstania pieczęci polega na tem, it. pieczęć 
wyszła widocznie z pod dłutka miernego artysty, te 
więc wskutek tego charakter pozornie bardzo starotytny 
tej pieczęci mot.e być w znacznej części skutkiem nieu- 
dolności artysty. 
255. Przemysł Ziemomysłowicz książę kujawski. 
13 00 . 
Pieczęć okrągła, "\"yobrata herb ziemi kujawskiej. 
W otoku napis uszkodzony: 
S y PREMISLI I ..... DVCIS CVIA 


"\Visi ta pieczęć na sznurku z czerwonego i zielo- 
nego jedwabiu, u dokumentu z r. 1300 w archiwum 
rządowem w Poznaniu. Opis pieczęci w Kod. dyplom. 
wielkopolskim 
. 833. 
25 6 . Mikołaj książę opawski, starosta "(namiestnik) 
Królestwa polskiego. 13 0 1. 
Pieczęć duta, okrągła, wyobrata rycerza zbrojnego 
na koniu, pędzącego w lewo; w prawej ręce dobyty 
miecz, na lewem ramieniu tarcza. W otoku napis uszko- 
dzony: 


S y NICOLAI DVCIS O...... 


\\'isi ta pieczęć u dokumentu z r. 1301 w archi- 
wum metropol. gnieźnieńskiem. Opis w Kod. dyplom. 
wielkopol. X
, 838 i 84 0 . 
257. Iakub arcybiskup gnieźnieński. 13 01 . 
Pieczęć podługowata, wyobrata arcybiskupa £ll POIl- 
Ilficalibus w sied!:ącej postawie; w lewej ręce trzyma 
on pastorał, prawą błogosławi. U podnóta w tarczy herb 
Zaręba. W otoku napis uszkodzony: 
S y IACOBI DEI GRA y SCE GN[EZNEN y ] ECCE 
ARCHIEPI[SCOPI] 
"\Visi ta pieczęć u dokumentu z r. 1301 w archi- 
wum metrop. gnieźuień. i 11 dokumentu z r. 1301, w arch. 
kapituły włocławskiej. Opis w Kod. dyplom. wielkop. 

. 83 8 oraz Kod. dyplom. Rzyszcz. i Muczk. tomie II 

. 17 8 , gdzie wszelako o herbie Zaręba niema tadnej 
wzmianki, wskutek czego niepodobna oznaczyć stanow- 
czo, czy te obie pieczęcie są identyczne, czy tet rótne. 
258. Mikołaj wojewoda kaliski. 1301. 
Pieczęć okrągła, niewielka (3'5 cm.), wyobra
a 
w tarczy pochylonej literę M, nad tarczą hełm, nad 
hełmem w klejnocie pióropusz jakby w łodzi. Obok 
tarczy dwa ptaki jako pobocznice. W otoku napis uszko- 
dzony: 


S NICOLAI PAL[AT]INI [K]ALI 


Wisi ta pieczęć na sznurku z fioletowego jedwabiu 
u dokumentu z r. 1301 w archiwum metrop. gnieżnień- 
skiem. Opis tej pieczęci i rysunek w Kod. dyplomat. 
wielkopol. N. 838, pieczęć N. XXIX. 
259. Komes Zbylut Straszewicz. 1301. Pieczęć okrą- 
gła, niewielka (3 cm.), wyobrata rycerza zbrojnego, 
pędzącego na koniu w lewo. W otoku napis zupełnie 
zniszczony. 
Wisi pieczęć ta na sznurku z fioletowego jedwabiu 
u dokumentu z r. 1301 w archiwum metropol. gnieżnień- 
skiem. Opis i rysunek w Kod. dyplom. wielkopol. 
. 
838, pieczęć N. XXX. 
Sprawuzdania Komisyi do badania hiat. s.tuki. T om VI. Zeszyt IV. 


- 


260. Fryderyk Czachowicz komornik (namiestnik) 
Królestwa polskiego. 1302. 
Pieczęć okrągła, niewielka (3'5 cm.), wyobrata 
w tarczy nachylonej ramię z dobytym mieczem, w prawo 
zwrócone. W klejnocie pół koła zegarowego, barkiem 
na dół obróconego. W otoku napis uszkodzony: 


S FRIDRI[C]I D....... WIZ 


Wisi ta pieczęć na sznurku z pąsowego jedwabiu 
u dokumentu z r. 1302 w archiwum rządowem w Po- 
znaniu. Opis i rysunek w Kod. dypL wielkop. X 857, 
pieczęć 
. XXXI. 
261. Aleksy de Lekensteyn starosta łęczycki. 1302. 
Pieczęć okrągła, niewielka (3 cm.), wyobrata 
w tarczy herbowej pieniek ukośnie, ku prawej górze 
zwrócony, z katdego boku po jednym listku. \V otoku 
napis uszkodzony: 


[+ S y A ]LEXI DE LEK[ENSTEIN] 


\Visi ta pieczęć na sznurku z tółtego, czerwonego 
i niebieskiego jedwabiu u dokumentu z r. 1302 w arch. 
metropol. gnieżnieńskiem. Opis i rysunek onej
e w Kod. 
dyplom. wielkopolskim 
. 859, pieczęć X XX.XIII. 
262. Mikołaj wojewoda kaliski. 1302. (Fig. 186). 
Pieczęć niewielka, okrągła (3'8 cm.), przedstawia 
w małej tarczy herbowej niby literę 
; z boków tej 
tarczy dwa jakby węgorze skrę- 
cone jako pobocznice. W otoku 
napis częściowo uszkodzony: 


., 


>I< [SIGIL]LVM NICOLAI PA- 
LATI 


j' 


W zwykłym wyciśnięta 
wosku, wisi pieczęĆ' ta na pa- 
sku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1302 w archiwum 
rządowem w Poznaniu, oraz 
u dok. z r. 1305 w archiwum 
hr. Rusieckich w \Varszawie. Opis i rysunek w Kod. 
dypl. wielkopoL X 857, pieczęć 
. :XXXII. 
263. Sędziwój wojewoda poznański. 1302. 
Pieczęć niewielka, okrągła, wyobrata w tarczy herb 
Zaręba. 
apis otokowy zupełnie zniszczony. 
Wisi ta pieczęć na sznurku z czerwonego jedwabiu 
u dokumentu z r. 1302 w archiwum rządowem w. Po- 
znaniu. Opis onejt.e w Kod. dyplomat. wielkopolskim 
N.857' 
26 4. Leszek Ziemomysłowicz, książę kujawski na 
Inowrocławiu. 1287-1339. 
Pieczęć mała, okrągła (3.6 cm.), wyobrala w tarczy 
herb kujawski. W otoku napis zniszczony: 


'. . 


, .. 


Fig. 186. 


+ S LESCO[NIS D y G y D]VC CUIUE 


Oderwaną od dokumentu, opisał i podał rysunek 
Stronczyński : Pomniki ksiątęce Piastów str. 58 i Pie- 
częcie str. 76. 
265. Tenże książę Leszek kujawski. 13 0 3. 
Pieczęć średniej wielkości (6 cm.), okrągła, wy- 
obrata herb kujawski (połulwa i połuorła, wspólną na- 
kryte koroną). W otoku napis nieco uszkodzony: 


+ L[EST]CONIS DEI GRA DVC CVIA V 
38
		

/Czasopisma_105_07_04_068_0001.djvu

			2RR 


PIECZęCIE POLSKIE WIEKÓW ŚREDNICH. 


w zwykłym wyciśnięta wosku wisi pieczęć ta na 
pasku pargam. u dokumentu z r. 1303 w archiwum gM- 
wnem w \Varszawie. Rysunek w Stronczyńskiego: 
Wzory N. dok. 21, rysunek i opis: Pomniki ksiątęce 
Piastów str. 58, wzmianka: Pieczęcie str. 76. 
266. Mikołaj wojewoda kaliski. 1303. 
Pieczęć okrągła, średniej wielkości (około 5 cm.), 
w połowie zniszczona, wyobrata na tle zasianem rótycz- 
kami trzy małe tarcze herbowe, ułotone od środka 
w boki rozbietnie, z tych jedna cała, wyobrata niby 
herb ł.odzię, druga przez połowę zniszczona, trzeciej 
brak zupełnie. W otoku szczątek napisu: 
. . . . . . . . . . EN SI . . . . . . . 


Wisi ten ułomek na czerwonym jedwabnym sznurku 
u dokumentu z r. 1303, w archiwum rządowem w Po- 
znaniu. OfJis i rysunek w Kod. dypl. wielkopol. N. 864, 
pieczęć K XXXIV. 
267. Przemysł Ziemomysłowicz, książę kujawski. 
13 0 4. 
Pieczęć okrągła, mała (3 cm.). wyobrata pomiędzy 
gałązkami tarczę z herbem kujawskim; nad tarczą hełm 
z trzema piórami pawiemi. Napis otokowy: 


S PREMSLII DE GRA DVS CVIA VIE 


Ma ta pieczęć wisieć u dukumentu z r. 1304. Ry- 
sunek: Stronczyński : Pomniki str. 61, sztych Lukom- 
skiego z rysunku Kielisińskiego \V Lites, tom II, tab. 5. 
268. Mistrz Racław medyk, kanonik krakowski. 1304. 
(Fig. 187). 
Pieczęć podługowata, niewielka (5-2'7 cm.), wy- 
ob rata zakonnika w habicie z kapturem, w stojącej po- 
stawie, zwróconego w prawo, trzy- 
mającego w rękach wzniesionych 
do góry niby monstrancyę. \V otoku 
napis częścią uszkodzony: 


, 'P' 


S' MAGRI RADSLAI MEDIC 
CI CRACOVI 


J. 



T zwykłym wyciśnięta wosku 
WISI ta pieczęć na paśmie z pąso- 
wego jedwabiu u dokumentu z r. 
1304 w archiwum klasztoru sw. An- 
drzeja w Krakowie. 
269. Gierlach z Wy ciąża (z Chy- 
cin). ziemianin wielkopolski. 1305. 
Pieczęć mała (3'3 -2'7 cm.), 
w kształcie tarczy trójkątnej okrągławej, wyobrata ja- 
koby róg bawoli we środku w poprzek połotony, nad 
niem połulew. V{ otoku napis: 


Fig. 187. 


>fe S' GERLACI DE WICENSE 



Tisiała ta pieczęć na pąsowym jedwabnym sznu- 
rze u dokumentu z r. 1305, dziś oderwana przechowana 
w bibliotece Raczyńskich w Poznaniu. Opis i rysunek 
w Kod. dypl. wielkopol. N. 892, pieczęć N. XXXVII. 
270. Klasztor Benedyktynów w Mogilnie. 1306. 
Pieczęć podługowata, średniej wielkości (5 '3-3 cm.), 
w dolnej części znacznie uszkodzona, przedstawia orła 
stojącego, zwróconego w lewo, z głową w tył odwró- 
coną, otoczoną nimbem. Z tyłu orła siedmiopromienna 
gwiazda. W otoku napis uszkodzony: 
>fe SIGILLVM CA[PITVLI eONV. M]OGILNENSIS 


Na paśmie z czerwonego jedwabiu wisi ta pieczęć 
u dokumentu z r. 1306, w archiwum rządowem w Kr6- 
lewcu. Opis onejte i rysunek w Kod. dypl. wielkopol. 
N. 899, piecz
ć N. XL. 
271. Miasto Kraków. 1306. (Fig. 188). 
Pieczęć okrągła, średniej wielkości (6'5 cm.), wy- 
obrata mur forteczny z bramą i trzema basztami, z któ- 
rych środkowa najwytsza ma okno, dwie boczne znacz- 
nie nitsze. Nad środkową basztą tarcza z orłem jedno- 
głowym bez korony; na bocznej prawej baszcie św. 
\Vacław w stojącej postaci; wzdłut niego napis: S WEN- 
CESLA; na baszcie bocznej lewej św. Stanisław biskup, 
równiet w stojącej postawie, wzdłut niego napis: S STA- 
NISLA V. W bramie klęcząca osoba zwrócona w lewo, 
ze złotonemi do modlitwy rękami. Po bokach bramy 
dwa okna. Po bokach baszt dwie tarcze z herbem ku- 
jawskim, nakryte koronami; nad katdą tarczą gwiazda 
sześciopromienna. 
T otoku napis: 


+ S CONSVLVM ET COMVNITATIS CIVITATIS 
CRACOVIE 


Jakkolwiek pieczęć ta dopiero u dokumentu z r. 
1343 w archiwum głównem w 
Tarszawie przechowa- 


" 


; 


..". 


.- 
'- 


-- 


.J 


',. ... 


, 


,- 


"I 


'; f 



 f ' 
, 
jC . L 
-- 


.. 


..... 
" ' 


" 


',. 


I.' 


;, 


," 


Fig.IM8. 


nego, się pojawia, sięga ona mimoto czasów daleko 
wcześniejszych. Fakt, te w tarczy nad środkową basztą 
umieszczonej, widoczny jest orzeł bez korony na głowie, 
dowodzi, te pieczęć ta pochodzi z czasów przed wzno- 
wieniem godności królewskiej przez Władysława Lo- 
kietka, a zatem z czasu przed rokiem 1320, a jednak 
po roku 1303, gdy t w tym roku była jeszcze w utyciu 
stara pieczęć wójtowska, przez nas wy2ej pod N. 253 
opisana. 
Pomiędzy rokiem 1303 a 1320 jest tylko jedna 
chwila, kiedy miasto Kraków doznaje szczególniejszych 
łask i względów od \Vładysława Lokietka, kiedyby za- 
tem obok zatwierdzenia dawnych przywilejów i zatwier- 
dzenie dawnego herbu, wznowionego na pieczęci, na- 
stąpić mogło. Tą chwilą jest rok 1306, w którym miasto 
Kraków otrzymało od 
Tładysława Lokietka przywilej 
w przedmiocie nietylko wznowienia praw dawniej uzy- 
skanych, ale takte w przedmiocie ustanowienia składu 
towarów (empory um) w mieście Krakowie.
		

/Czasopisma_105_07_04_069_0001.djvu

			2R9 


PIECZĘCIE POLSKIE WIEKÓW ŚREDNICH. 


Przypuszczamy więc, it równocześnie z uzyskaniem 
tych przywilejów i tak znakomitem odznaczeniu emporą 
handlową, pomyślało miasto o sporządzeniu sobie nowej 
wspanialszej pieczęci. 

ie jest wszelako wykluczoną motność, it pieczęć 
ta pochodzi dopiero z czasu po roku 13 12 bezpośrednio 
nast
pującego, kiedy wskutek buntu wójtów krakow- 
skich wójtostwo dziedziczne zostało im odebrane i prze- 
szło na skarb monarszy. Wtedy dawniejs
a pieczęć Wój. 
towska nie miała jut więcej racyi bytu i musiała być 
pieczęcią rady miejskiej zastąpiona. 
272. Chebda kasztelan kruszwicki. 1306. (Fig. 189). 
Pieczęć okrągła, niewielka (3'8 cm.), wyobra
a 
w tarczy herb Pomian. Napis otokowy zupełnie znisz- 
czony. 
,V zwykłym wyciśnięta 
wosku, wisi pieczęć ta na pa- 
sku pargaminowym u doku- 
mentu z, r. 1306 w archiwum 
rządowem w Poznaniu. 
273. Leszek ksią
ę kujaw- 
ski na Inowrocławiu. 1307. 
(Fig. J 90). 
Pieczęć okrągła, średniej 
wielkości (5'2 cm.), wyobrata 
na tle drobno zakratkowanem 
tarczę z herbem kujawskim. W otoku napis: 


-i.. 


,. 
., 


_.1, 


Fig. 1
9' 


+ S' LESTICONIS DEI GRA DVCIS CVIA V 
W isi ta pieczęć 
na sznurku z zielo- 
nego i czerwonego 
jedwabiu u doku- 
mentu z roku 1307. 
Opis i rysunek u 
Stron czyńskiego : 
Pieczęcie str. 77 i 
Pomniki str. 58. 
274. Tenże ksią- 
żę Leszek inowro- 
dawski. 
Pieczęć okrą- 
gła, średniej wielko- 
ści (b'5 ctm.), wy- 
ob rata w tarczy herb 


.... 


. \t

" 
Y" ....t..'
.". .-\1 
. 9/> 
"\' 
 ,.'
 \. 
 :;. 
"1.' '.
 :.\
 
'- . """ł "1, t -
 :) :ł'-:::..
J
 
'1'. . , sJ/:, 
.
> ,.:....... 
. :

_::.

. 
',- '-
 
-l.
. 


Fig. 190. 


kujawski. 'V otoku napis: 
+ S' .. LESTCONIS .. DEI GRACIA .. DVCIS CUIA VIE 


Opis i rysunek u Stron czyń- 
i Pomniki str. 59, bez podania 


Pieczęć oderwana. 
skiego : Pieczęcie str. 77 
tródła. 
275. Przemysł Ziemomysłowicz książę kujawski. 
1307. (Fig. 191). 
Pieczęć okrągła, średniej wielkości (6'7 cm.), 
przedstawia księcia w zbroi, w stojącej postawie, z od- 
krytą głową; w lewej ręce trzyma on tarczę spuszczoną 
ku ziemi, z herbem kujawskim, w prawej trzyma przed 
sobą miecz, równiet na ziemi oparty. 
a lewem ramie- 
niu wisi hełm. Z prawego boku u góry ręka błogosła- 
wiąca w nimbie. 
apis w otoku: 


+ S' PREMISLII .. DEI .. GRA .. DVCIS .. CVIAUIE 
W zwykłym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta na 
sznurku z białego i pąsowego jedwabiu u dokumentu 


z r. 1307 w archiwum rządowem w Poznaniu. Rysunek 
Kielisińskiego, sztych ł_ukomskiego u Działyńskiego: 


.. 


.\ 


'. 


I' 
". 


, , 



"- 


.. 


.;. , 


- . . 


, ł .... 
.1 "",', 
t 


Fig. 191. 


Lites tom II, tab. 5, a sLtych C. E. 'Vebera u V ossberga, 
tab. 18. 
Wzmianka u Stronczyńskiego: Pieczęcie str. 79, 
a rysunek: Pomniki str. 61. 
276. Kazimirz III Ziemomysłowicz, ksią
ę kujawski 
na Inowrocławiu i Gniewkowie. 1307. 
Pieczęć okrągła, średniej wielkości (6'6 cm.), wy- 
obrata w tarczy herb kujawski, to jest połulwa i połu- 
orła, wspólną nakryte koroną. ,V otoku napis: 


+ S' KAZIMIRI .. DEI .. GRACIA .. DUCIS .. CUIA VIE 


Pieczęć ta w zwykłym wyciśnięta wosku, wisi na 
sznurku z tółtego i rótowego jedwabiu u dokumentu 
z r. 1307, w archiwum rządowem w Poznaniu. 
Sztych C. E. Webera u Vossberga tab. 18. "\Vzmianka 
u Stronczyńskiego: Pieczęcie str. 78, rysunek u tegot: 
Pomniki str. 61 i 63. 


. , 


'-I' . 
,;;'4 "ł- 



 



 ' 


ł . I'
 . 
. " 

 


- - 
'C', 


, ,., 


. . 
. -. 
,- 


.. 
"'- 


, I 


.' 


'j 
,." 


4 


, , 



 


. 


., 


. 
....' 


_ Fig. 19:!' 


277. Henryk I dziedzic Królestwa polskiego, ksią
ę 
śląski na Głogowie i Poznaniu. 1307. (Fig. 192).
		

/Czasopisma_105_07_04_070_0001.djvu

			290 


PIECZĘCIE POLSKIE WIEKÓW ŚREDl'\ICH. 


Pieczęć okrągła, wielka (8'8 cm.), przedstawia na 
tle kratkowanem, zarzuconem rótyczkami, księcia na 
majestacie, w siedzącej postawie. W prawej ręce trzyma 
gałązkę rót, lewą ma złotoną na piersiach. W otoku 
napis dwuwierszowy: 


+ S HEINRICI .. DEI .. GRACIA .. HEREDIS .. 
REGNI .. POLONIE * 
+ DVCIS .. SLEZIE .. DOMINI .. GLOGOVIE 
ET POZNANIE 


Pieczęć ta wisi u dokumentu z r. 1307 w archiwum 
rządowem we Wrocławiu. Rysunek u Stronczyńskiego: 
Pieczęcie str. 26 i Pomniki str. 232. 
278. Swięca wojewoda gdański. 1308. 
Pieczęć niewielka, okrągła, wyobrata myśliwego 
z trąbą, który na koniu z psem goni jelenia w lewo. 
\V otoku napis: 


+ S' SVENZON[IS PA]LATINI GDANENSIS 
,,? zwykłym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta 
u dokumentu z r. 1308 w archiwum miejskiem w Słup- 
sku. Sztych F. Hiibnera u V ossberga tab. 21. 
279. Stanisław de Gansche, wojewoda świecki. 
13 08 . (Fig. 193). 
Pieczęć okrągła, mała (3'8 cm.), wyobrata kotwicę 
w kształcie krzy ta, której górne ramię przekrzytowane, 
zaś trzy nitsze zakończone :le- 
leŹCami. V,T otoku napis uszko- 
dzony: 


+ S' [STA]NISLAI.. PALLA- 
TINI D SVEC 


.: 


brat 


W zwykłym wyciśnięta 
wosku, wisi pieczęć ta na pa- 
sku pargam. u dokumentu z r. 
J308 w archiwum rządowem 
w Poznaniu. Sztych F. Hiib- 
nera u V ossberga tab. 2 I. 
280. Hugo de Gansche, 
Stanisława wojewody świeckiego. J308. (Fig. 194). 
Pieczęć okrągła, mała (3'4 cm.), wyobrata kotwicę 
czteroram ienną w kształcie 
krzy ta. V\T otoku szczątki na- 
pisu: 


Fig. 193. 


" ..-
 :
:. 


,
. 

. 
fa: ,j,;.,
' 

 ...... , ' 


S .. VGON . . . 


W zwykłym wyciśnięta 
wosku, wisi pieczęć ta na pa- 
sku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1308, w archiwum 
rządowem w Poznaniu. Sztych 
F. H iibnera u V ossberga tab. 2 I. 
281. Jan Swięcowicz de 


Fig. 194. 


RuigenwaIt. 1308. (Fig. 195). 
Pieczęć okrągła, mała (4 ctm.), wyobrata w tarczy 
herb Pobędzie, to jest poługryfa z rybim ogonem, zwró- 
conego w prawo. W otoku napis: 


+ S' IOHANNIS .. DE .. RVIGENW AL T 


W zwykłym wyciśnięta wósku, wisi pieczęć ta na 
pasku pargaminowym u dokumentu z r. 1308 warchi. 
wum miasta Koźlina (Coslin). 


282. Piotr Swięcowicz z Neuenburga. 1308. 
Pieczęć okrągła, niewielka, wyobrata w tarczy herb 
Pobędzie. W otoku szczątki napisu: 


S' [PETRI DE] NEUN[BVRG] 


Wisi ta pieczęć u dokumentu 
wum miejskiem w Słupsku. 
Sztych F.Hiibnera u Voss- 
berga tab. 2 I . 
283. Komes Adam, syn 
wojewody świeckiego. 1309. 
(Fig. 196). 
Pieczęć niewielka, trójką- 
towa (3'2-2'5 cm.), wyobrata 
kotwicę dwuramienną wywró- 
coną, u dołu przekrzytowaną. 
W otoku napis: 


z r. 1308 warchi. 



 


, . 
" 


ł ". 
". 
.. 


'( 
-' ! 
" 
"- 
, 


+ S[ .. A] DE .. DE .. STRE 


Fig. 195. 


Vv zwykłym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta na 
pasku pargaminowym u dokumentu z r. 1309 w archi- 
wum rządowem w Poznaniu. 
284. Andrzej biskup poznański. 1309. 
Pieczęć podługowata, wyobra1.a biskupa in ponti- 
ficalibus w siedzącej postaci, z prawicą wzniesioną do 


- 


' l 
... 
o:'). 
F't 


>
 


... 
 ł
 
"; 
:-, j 
-'
 


< 


"- 


" 
 


.....-. 


Fig. 195. Fig. 197. 


błogosławielistwa. U podnóta tarcza z herbem Zaręba. 
W otoku napis: 


I. 
j 


S .. ANDREE . . . EPISCOPI POZNANIENSIS 


Wisi ta pieczęć na sznurku z czerwonego jedwa- 
biu u dokumentu z r. 1309, w archiwum rządowem 
w Poznaniu. Opis w Kod. dypl. wielkopol. N. 921. 
285, Klasztor Cystersów w Leknie. 1309. (Fig. 197). 
Pieczęć okrągła, niewielka, przedstawia w goty- 
ckiej niszy Matkę Boską z dzieciątkiem na lewem ra- 
mieniu, w stojącej postawie. Napis otokowy: 


I 
l 
I 


+ S'. CONVENTVS.. DE LVCKNA 


Wisi pieczęci tej egzemplarz bardzo zniszczony na 
pasku pargaminowym u dokumentu z r. 1309 w archi- 
wum rządowem w Poznaniu. Opis onejte i rysunek 
w Kodeksie dyplom. wielkopolskim N. 920, pieczęć 
N. XXXVIII. 
286. Władysław Łokietek, ksiażę krakowski i sando- 
mirski. 1310. (Fig. 198 str. 291). 
Pieczęć duta (8 cm.), okrągła, wyobrata na tle 
kratkowanem, zasianem kwiatuszkami, tarczę trójkątową 
z herbem kujawskim, V\T otoku napis: 


+ S' + VLAD + DEI + GRA + DVCIS + CRACO + 
ET + SAND'
		

/Czasopisma_105_07_04_071_0001.djvu

			291 


PIECZĘCIE POLSKIE WIEKÓW ŚREDNICH. 


W zwykłym wyciśnięta wosku, WISI pieczęć ta na 
paśmie z rótowego jedwabiu u dokumentu z r. 1310, 
w archiwum miasta Krakowa. Rysunek u Żebrawskiego 


i 


.

 - 


.- 


..- 


,""', 
,.t. 
.' 
f -' 


 

 
" 
I 
Fig. '9 8 . 


. ...... 


- - 


.-- 


ł-r-'-:. 1- 


tab, II N. 26, wspommeme u Stronczyńskiego: Pieczę- 
cie str. 57. 
287. Dobrogost wojewoda poznański. 1310. 
Ułomek pieczęci niewielkiej, snać okrągłej, wy- 
obrata w tarczy jelenia w prawo zwróconego. Napis 
otokowy zupełnie zniszczony. 
Wisi pieczęć ta na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1310, W archiwum rządowem w Poznaniu. 
Opis i rysunek w Kod. dyplom. wielkopolskim N. 937, 
pieczęci N. XXXIX. 
288. Unisław kasztelan gdański. 13 10, 
Pieczęć okrągła, niewielka, wyobrata kotwicę mor- 
ską dwuramienną L uchem; po prawej stronie kotwicy 
gwiazda, po lewej połuksiętyc. Napis w otoku: 
+ S .. VNISLAI CASTELLANI GCANE 


Wisi ta pieczęć u dokumentu z r. 1310 w archiwum 
rządowem w Królewcu. Sztych F. Hiibnera u Vossberga 
tab. 21. 


289. Czesibor, ziemianin śląski. 13 1 0. (Fig. 199). 
Pieczęć okrągła, niewielka (3'7 cm.), wyobrata 
w tarczy herbowej barana 
w prawo zwróconego; nad 
baranem z tyłu sześciopro- 
mienna gwiazda. ,V otoku 



', 


.....c..c- 
 
,,' 
 -_r
-'
:.7...' 
". ',..".;: 
J ,. 
:'iJ . . , -I ' 
, . j' 'rJ:.J . 
}'.' - '
 
j:
 
.;'!>&'" ,..' ..t V 
- :." ..", ...... 

o.:. 
. 


napis: 


>I< S * DOMINI * ZCES- 
SIBORU 


wum 


W zwykłym wosku wy- 
ciśnięta, wisi ta pieczęć na 
Fig. '99. pasku pargaminowym u do- 
, kumentu z r. 13 10 w archi- 
rządowem wrocławskiem. 
290. Albert, kasztelan gdański. 1310. 
Pieczęć' okrągła, niewielka, wyobra:1.a średniowie- 


I 


czną majuskułę A; nad nią i pod mą krzytyk. ,V otoku 
napis: 


+ ALBERTI .. CASTELLA .. GDAN 


'Visi ta pieczęć u dokumentu z r. 1310, w archi- 
wum rządowem w Królewcu. Sztych F. Hiibnera u Y oss- 
berga tab. 2 i . 
29 I. Gierard z Prędekowa, ziemianin wielkopolski. 
13 1 I. 
Pieczęć wyobrata w tarczy herb Doliwę. Xapis 
otokowy uszkodzony: 


[S .. GER]ARD[I DE] PRED[EKOW] 


V{isiała ta pieczęć niegdyś u dokumentu z r. 13 I I, 
dziś oderwana, przechowana w bibliotece Raczyńskich 
w Poznaniu. Opis w Kod. dyplomat. wielkopolskim 
No 947. 
292. Komes Niemira ze Szczytnik. 13 I I. 
Pieczęć wy ob rata tarczę herbową, środkiem prze- 
pasaną, nad przepaską dwa listki lotusu sercowo wy- 
cięte, pod przepaską trzeci. Napis otokowy zniszczony. 
'Visi ta pieczęć na niciach szarych lnianych u do- 
kumentu z r. 13Il, w archiwum hr. Rusieckich w '\?ar- 
szawie. Opis w Kod. dyplom. wielkopolskim N. 94Ó. 
293. Bolesław syn Henryka Wiernego, dziedzic 
Królestwa polskiego, książę śląski na Oleśnicy i Gnie- 
źnie. 1313. 
Pieczęć okrągła, duta (8 ctm.), wyobrata pod go- 
tyckim ostrołukiem, wspartym na dwóch słupkach, księ- 
cia w zbroi, w stojącej postawie; w prawej ręce trzyma 
miecz dobyty, w lewej tarczę z orłem śląskim. Po bo. 
kach dwie baszty forteczne. ,V otoku napis dwuwier- 
szowy: 


+ S' BOLEZLAI Dl GRA HEREDIS REGNI .. 
POLONIE .. DVCIS .. SLESIE .. DNI I 
GNEZDNENSIS ET OLESNIZENSIS 


'Visi ta pieczęć u dokumentu, oznaczonego mylną 
datą 1213, w archiwum rządowem we 'Vrocławiu, którą 
Stronczyński na rok 1313 prostuje. Rysunek u Stron- 
czyi1skiego: Pieczęcie str. 61 i Pomniki str. 268, oraz 
u Schultza tab. I N. 4, który odnosząc powytszą pieczęć 
do Bolesława v\?ysokiego, uznał takową za falsyfikat. 
294. Konrad, dziedzic Królestwa polskiego, książę 
śląski na Głogowie i Poznaniu. 1311.. 
Pieczęć wielka, okrągła, wyobrata na tle kratko- 
wanem, księcia na majestacie w siedzącej postawie. 
W lewej ręce trzyma gałązkę rót, prawą złotoną na 
piersiach. V\r otoku napis dwuwierszowy: 


+ S : CONRADI : DEI : GRACIA : HEREDIS 
REGNI : POLONIE : DVCI I 
+ S SLEZIE: DOMINI GLOGOVIENSIS ET PO- 
ZONANIE "* : 


\Visi ta pieczęć u dokumentu z r. 1312 w archi- 
wum rządowem we Wrocławiu. 
295. Henryk II dziedzic Królestwa polskiego, książę 
śląski na Głogowie i Poznaniu. 1312. 
Pieczęć wielka, okrągła, wyobra!a na tle kratko- 
wanem księcia na majestacie, w siedzącej postawie.
		

/Czasopisma_105_07_04_072_0001.djvu

			292 


PIECZĘCIE POLSKIE WIEKÓW ŚREDNICH. 


W prawej ręce trzyma gałązkę rót, lewą złotył na pier- 
siach. W otoku napis dwuwierszowy: 


+ S HEINRICI y DEI y GRACIA y HEREDIS y REGNI y 
POLONIE * 
+ DVCIS y SLEZIE y DOMINI y GLOGOVIE y ET y 
POZNANIE 


Wisi ta pieczęć u dokumentu z r. 1312 w archi- 
wum rządowem we Wrocławiu. 
296. Jan biskup płocki. 13 12 . 
Pieczęć podługowata, średniej wielkości (6-4 cm.), 
wyobrata biskupa in pontificalibus w stojącej postawie. 
W lewej ręce trzyma pastorał, prawą błogosławi. 
W otoku napis: 


S y IOHIS DEI GRA EPI PLOCENSIS ECCE 


\Visi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1312 w archiwum głównem w Warszawie. 
Rysunek u Stronczyńskiego: Wzory dokument N.24. 
297. Jan, proboszcz klasztoru strzelnieńskiego. 13 12 . 
Pieczęć podługowata, wyobrata pod ostrołukiem 
osobę w siedzącej postawie. U podnóta jej, równiet pod 
ostrołukiem, osoba klęcząca, zwrócona w lewo. W otoku 
napis: 


S y PREPOSITI STRELNENS 


Vlisi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1312 W archiwum metropol. gnieźnieńskiem, 
Opis w Kod. dypl. wielkopolskim N. 955. 
298. Klasztor wStrzelnie. IJI2. 
Pieczęć podługowata, średniej wielkości, wyobrata 
popiersie Matki Boskiej z dzieciątkiem; ponitej popier- 
sia pod łukiem osoba klęcząca ze złotonemi do modli- 
twy rękami. W otoku napis: 
S y CONVENTVS ECCE STRELNENSIS 


Wisi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. IJI2 w archiwum metropol. gnieźnieńskiem. 
Opis w Kod. dyplom. wielkopolskim N. 955. 
299. Miasto Brześć. IJIJ. 
Mała okrągła pieczątka, utyta jako odwrocie wiel- 
kiej, przedstawia zwyczajny herb miejski (? tak pisze 
Mosbach, ma to zapewne oznaczać bramę forteczną 
o trzech basztach). W otoku napis uszkodzony: 


SIGILLVM BVRGE[NSIVM] DE BRES . . , 


Wisi ta pieczęć u dokumentu z r. IJ I 3 na zielo- 
nym jedwabnym sznurku. Opis u ::\[osbacha: \Viadomo- 
ści 38. 
JOO. Władysław Łokietek, książę krakowski i san- 
domirski. 13 14. 
Pieczęć okrągła, mała (3'2 cm.), wyobrata orła 
piastowskiego w koronie na głowie, dzióbem w prawą 
zwróconego stronę. W otoku napis: 


S : WLADISLAI y DVC y CRACOVIE y ET SANDOM : 


\Visi ta pieczęć u dokumentu z r. 1314, w Kod. 
dyplom. pols, Rzyszcz. i Mucz. tomie I, str. 18J. Rysu- 
nek Kielisińskiego, sztych łJukomskiego u Działyńskiego: 
Lites tom UJ tab. J, rysunek u Żebrawskiego tab. II, 
N.28, wspomniana u Stronczyńskiego: Pieczęcie str. 57. 
JOL Leszek Ziemomysłowicz, książę kujawski na 
Inowrocławiu. 1314. 


Pieczęć okrągła, mała (3'2 cm.), wyobrala na tle 
gęsto zakratkowanem w tarczy herb kujawski, w tern 
odmieniony, te przez połulwa i połuorła idzie w poprzek 
miecz. W otoku napis: 


+ S' DVCIS LESTCONIS 


Wisi ta pieczęć u dokumentu z r. 1314 na sznurku 
jedwabnym. Sztych C. E. Webera u Vossberga, tab. 18, 
rysunek u Stronc.lyńskiego: Pomniki str. 59. 
J02. Tenże książę Leszek inowrocławski. 
Pieczęć okrągła, średniej wielkości (6.J cm.), wy- 
obrata w tarczy' herb kujawski, w tem odmieniony, 
te przez połulwa i połuorła idzie w poprzek miecz. 
Napis w otoku: 


+ : S : LESTCONIS y DVCIS y CVIA VIE y ET y DNI 
Vv LADISLA VIE 


Pieczęć oderwana ze sznurkiem z czerwonego jed- 
wabiu. Rysunek u Stronczyńskiego: Pieczęcie str. 7 8 
i Pomniki str. 59. 
JOJ. Tenże książę Leszek inowrocławski. 
Pieczęć okrągła, średniej wielkości (6'2 cm.), wy- 
obrata na tle gęsto zakratkowanem w tarczy herb ku- 
jawski z mieczem, jak powyt pod 
. 302 opisano. 
W otoku napis: 


+ S y LESTCONIS y DVCIS y CVIA VIE y ET y DNI y 
WLADISLA VIE 


Pieczęć oderwana. Rysunek u Stronczyńskiego: 
Pomniki str. 60. ' 
J04. Tenże książę Leszek inowrocławski. 
Pieczęć mała, wyobratająca herb kujawski z mie- 
czem, jak powyt :N. 302, a w otoku sam tytuł księcia 
kujawskiego. 
ysunek jej ma się znajdować w Koenego: 
Zeitschrift fur ::\Iunz- Siegel- und Wappenkunde. Wspo- 
mniana u Stronczyńskiego: Pieczęcie str. 78. 
J05. Mikołaj Zbigniewicz, ziemianin wielkopolski. 
IJ I 4. 
Pieczęć trójkątowa, niewielka (3.5-3 cm.), wyobrata 
jelenia w lewo zwróconego, którego róg jeden na końcu 
przekrzytowany. W otoku napis: 


+ SIGILLV NICOLAI SBIGNOVIZ 


Wisi ta pieczęć u dokumentu z r. IJI4. Opis i ry- 
sunek w Kod. dyplom. wielkopolskim IV, J48, pieczęć 
N. LXVI. 
J06. Władysław Łokietek, książę krakowski, san- 
domirski, sieradzki, łęczycki i kujawski. IJ 15. (Fig. 200, 
str. 293). 
Pieczęć okrągła, wielka (9.5 cm.), wyobrata na tle 
zakratkowanem, narzucon€m rautami, osobę księcia w mi- 
trze i płaszczu, w stojącej postawie, W prawej ręce 
trzyma on proporzec, na którym orzeł piastowski, lewą 
przytrzymuje płaszcz swój ksiąlęcy. Po prawym boku 
księcia tarcza nachylona, z orłem piastowskim ukorono- 
wanym na niej, z lewego boku tarcza pochylona z her- 
bem kujawskim, nad tarczą hełm z pióropuszem wachla- 
rzowatym, bokiem zwrócony. W otoku napis: 


+ * WLADISLA VS y DEI y GRA y DVX y CRACOVIE y 
SANDOMIR' y SIRAD' LAN y CVIA * 


Pieczęć okrągła, w zwykłym wyciśnięta wosku, 
wisiała niegdyś u dokumentu z r. IJI5 w archiwum mia- 


..........-.
		

/Czasopisma_105_07_04_073_0001.djvu

			PIECZęCIE POLSKIE WIEKÓW ŚREDNICH. 


293 


sta Krakowa, dziś oderwana, przechowana w zbiorze 
ś. p. Smoniewskiego tamte, zaŚ w bardzo uszkodzonym 
egzemplarzu wisi na sznurku jedwabnym u dokumentu 
z r. 1317 w archiwum głównem w \\Tarszawie, z którego 


I' 


'.... 


"", . 


.... l" 


ł!' \ 


"I!: 
, - 
r:J!J.i 


'- 


:c 


.!; 
 .. . 


" 


'! 


y : ' 


, " 


, . 
,* 
. . 
,. 


;L 


,.o- ,), 


d ". .' 
; 

 
 

. 
. 
__ .; \ 'I.. ". 


:; 


,
 .' 



 
.., ..j 


, i 


- ........ 


ft.' 


. 
. 


-_...ł. 


. 
". 


Fig. 200. 


I, 


to egzemplarza rysunek u Stron czyń ski ego : Wzory, dok. 
K. 2S. Rysul1ek Kielisińskiego, sztych Lukomskiego 
u Działyńskiego: Lites tom II, tab. 3, sztych F. T. Hiib- 
nera u V ossberga tab. 6, ry::;unek li Żebrawskiego tab. 
I I N. 27, rysunek u Stronczyńskiego: Pieczęcie str. 2S, 
wspomnienie tamte str. 57. 
307. Mikołaj wojewoda kaliski. (13IS). 
Pieczęć okrągła, mała (3'S cm.), wyobrata hełm 
rycerski bokiem postawiony, na hełmie w klejnocie niby 
łódź, równiet bokiem postawiona, a przód i tył łodzi 
ozdobione puszami. \V otoku napis: 


+ S NICO LAI NE l} VOYVOD 


Wisi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 131S w archiwum rządowem w Królewcu, 
utyta przez Wojciecha, l\likołaja, Jaśka i Piotra, synów 
owego Mikołaja wojewody. Opis i rysunek w Kodeksie 
dypL wielkopol. N. 977, pieczęć K. XLI. 
308. Komes Albert de Crozna. 13 I S. 
Pieczęć wyobrata herb Lodzię. \\T otoku napis: 
S . COMITIS ALBERTI DE CROZNA 


Na pasku pargamioowym wisi pieczęć ta u doku- 
mentu z r. 1315 w archiwum rządowem w Królewcu. 
Opis w Kodeksie dyplom. wielkopolskim X. 977. 
309. Engelbert kononik u św, Michała w Szkalmi- 
rzu. 131S. (Fig. 201). 
Pieczęć podługowata, niewielka (S-3 cm.), zupeł- 
nie zniszczona, wyobrata prawdopodobnie św. Małgo- 
rzatę na smoku. U dołu pod łukiem reszty klęczącej 
osoby. W otoku szczątki napisu: 


. 


S . EN[G]ELBER . . 


J) NE jest myłką zamiast HE, co miało oznaczać "heredis". 


J 


- 


W zwykłym wyciśnięta wosku wisi pieczęć ta na 
pasku pargaminowym u dokumentu z r. 1315 w archi- 
wum Cystersów w Mogile. 


.""" 



 


... 


. 
(:i
 

'
 ' 


, (. , 


.,
 'A 


. '. 


J/ ' 
. 
.:.>:!' 


.... 


'" 


-- 



-- 


Fig. 201. 


Fig. 202. 


310. Henryk kanonik u św. Michała w Szkalmirzu. 
1315. (Fig. 202). 
Pieczęć podługowata niewielka (4-2'S cm.) wyobrata 
pustelnika we włosienicy, zdątającego w lewo; przed 
nim gwiazda, za nim połuksiętyc. U dołu klęcząca 
osoba ze złotonemi do modlitwy rękami. W otoku napis: 


+ S HENRICI CAN S[CAJRBIMIRIEN 


\V zwykłym wyciśnięta wosku wisi pieczęć ta na 
pasku pargaminowym u dokumentu z r. 131S w archi- 
wum Cystersów w Mogile. 
3 I I. Niewiadomy książę ruski. 1316. (Fig. 203). 
Pieczęć okrągła, duta (7 cm.), wyobrata lwa bo- 
kiem w lewą zwróconego stronę. 
apisu otokowego nie 
było wcale. 
Dwa ułomki tej w zwykłym wyciśniętej wosku 
pieczęci, wiszą na sznurku z czerwonego jedwabiu u do- 


\ 


... . 
. :..-

 -.' 
 ' 
" . '1.
 ... ,_,- ".. 
. -'\ 
:
.,
'.: 
I ' ;.
 
.


 -4 

, ,:
\\)1Y\': ' '. :':f
< f. 
, . '.' J
'..
_, . 
q.- .... 
"''Ć " '..' '" . .... ....
 
, '\ '!Ił.
, X '., ,... 
o. :..: ........ 
, - 
\" -:,' '

:.' '

. 
"\.",,

". \ "" 
'.. 

 ... -' ,;,
 
 
"'". 
- -(. -;. .
 >. ' ' 
,:\,"' , '" > , ' · ;łf
 )': _, ,.... 
...
 ł .9:. 
 
.
.- j.p1.
' : 

 :.-.
. 
- - j.'/' .. 


.
iJ'" 
..:;,. , 
'!< 


..-,: :...: 

,_
 
ł .,.:

 
. Ii. 
 


. , 


Fig. 203. 


kumentu z r. 1316 w archiwum rządowem w Królew cu 
\Vystawcami dokumentu są Lew ksiątę Rusi, Halicza 
i Vlłodzimirza, oraz ksiątę Andrzej; a gdy pieczęć jest 
beznapisowa, przeto mote słutyć któremukolwiek z po- 
wytszych dwóch ksiątąt; druga bowiem pieczę
 wisząca
		

/Czasopisma_105_07_04_074_0001.djvu

			294 


PIECZĘCIE POLSKIE WIEKÓW ŚREDNICH. 


u tego dokumentu, jest pieczęć księcia Jerzego, o któ- 
rym wszelako W dokumencie tadnej wzmianki niema. 
312. Komes Tomisław z Mokrska, kasztelan sądecki. 
13 16. (Fig. 204). 
Pieczęć w kształcie tarczy trójkątowej okrągławej 
(4'5 -4 cm.), wyobrata 
w tarczy herb Jelita. Wo- 
toku napis uszkodzony: 
- -=..-. 


.ł' 
\,,\ t',. 
!-" 


'r 


[+ S' THOMIS]LAI · 
CO[MI jTIS . DE . 
MOK[R]SKO 


, ..... 


W zwykłym wyci- 
śnięta wosku wisi pieczęć 
ta na pasku pargamino- 
wym u dokumentu z r. 1316 
w archiwum klasztoru św. 
Andrzeja w Krakowie. 
Rysunek u Piekosińskie- 
go: Poczet X 33. 
313. Leszek Ziemomysłowicz książę kujawski na 
Inowrocławiu. 1317. (Fig. 205). 
Pieczęć okrągła, średniej wielkości (6'2 cm.), wyo- 
brata w polu gęsto zakratkowanem tarczę z herbem 


'. 
\. -'''::." 


/ 



, 


"" 


"' 


Fig. 204. 


'-,. 
, 
.,.. - - .'" t: 
.. ',pI" 171' 


'- '>ł
_ 
, --:'" J 


II' 


... 


"', 


':
,- 
-..::..... 


. 
 '.. 
""-"'
--

. .-- 


Fig. 205. 


kujawskim, na którym miecz środkiem w poprzek. W o- 
toku napis: 


+ S . LESTCONIS . DVCIS . CVIA VIE . ET · DNI · 
WLADISLA VIE 


Wisi ta pieczęć u dokumentu z r. 1317 w archi- 
wum głównem w Warszawie. Rysunek u Stronczyń- 
skiego : Pomniki str. 60, wspomniana tamte: Pieczęcie 
str. 78. 
314. Siemowit II, książę mazowiecki i wiski. 13 I 7. 
Pieczątka okrą.gła, mała (2'8 cm.), utyta jako od- 
wrocie wielkiej, wyobrata sukę z dwoma szczeniętami. 
W otoku napis: 


+ S' AMORIS DVCIS SEMOVITI 


Wisi ta pieczęć u dokumentu z r. 1317. Opis 
w Kod. mazowieckim 
. V, a; wzmianka u Stronczyń- 
skiego : Pieczęcie str. 85, rysunek u tegot: Pomniki 
str. 95. 
315. Władysław książę oświęcimski. 1317. (Fig. 206). 


Pieczęć okrągła, wielka (8'4 cm.), wyobrata na tle 
kratkowanem, zarzuconem kwiatuszkami, tarczę pochy- 
loną, w niej orzeł piastowski bez korony. Nad tarczą 
hełm rycerski bokiem, na hełmie bogaty pióropusz 
pawi. W otoku napis: 


+ S +: WLADIZLAI . DEI. G[RACI]A . DVCIS . 
DE . OSSWENCIN 


Z odlewów pozostałych po ś. p. Teofilu Żebraw- 
skim bez zaznaczenia źródła. Prawdopodobnie wisiała 


.." 
.- 


, --- 
-,I. 
...... 
,"" ' 


..... ............ 




", 
i
 
, 
 .. 
i .. 


'. ,......., 


.. ' 

'! 


.. , 


I. 


.;.. 


I; 


.. 


tĄ". 
-A. -1.' 


:;" 


" ł- 


'. 


11 


. , 
. "
 '. 


f 



 


--
"'''' "\':':".' 


" 


-...' , 
--
 



 


:!t 


- - 
"'o l 


,- 


.. 


Fig. 206. 


ta pieczęć niegdy u dokumentu z r. 1317 w archiwum 
Cystersów w Mogile. 
316. Henryk z Wierzbna biskup wroc1awski. 1318. 
(Fig. 207). 
Pieczęć okrągła, średniej wie
kości (7 cm.), wyo. 
brata biskupa in pontificalibus w siedzącej postawie. 


-::---. - 


,,-- 
 


... 


,1:-. 
\ 
-
 

 ,. t: ' 


, . 


\ 

 


"lo 


- . 1,
 


,
 ' 
f\r. :-', .... 


:.-- 


", 


." -' 


,.... 
) 


.-. 



 


i",' 


------ 


Fig. 207. 


W lewej ręce trzyma on pastorał, prawą błogosławi. 
Zaplecek stanowi opona. Po bokach dwie tarcze her-
		

/Czasopisma_105_07_04_075_0001.djvu

			PIECZĘCIE POLSKIE WIEKÓW ŚREDNICH. 


2B5 


bowe, Z prawej strony tarcza Z herbem Wierzbno, Z le- 
wej tarcza z herbem Lis. W otoku napis: 


*' HEINRICVS ., DEI ., GRA., WRA TISLA VIENSIS ., 
ECCE ., EPS ., XVII ., 


11 


Wisi ta pieczęć u dokumentu z r. 1318 W archi- 
wum rządowem we "\Vrocławiu. 
Jakkolwiek pieczęć niniejsza właściwie do sfragi- 
styki śląskiej nalety, kładziemy ją tu wszelako ze 
względu na przewatny interes, jaki ona i dla polskiej 
heraldyki przedstawia. Z pieczęci tej bowiem wynika 
ponad wszelką wątpliwość, it zrazu śląski a następnie 
i polski ród Wierzbińskich z Wierzb na nie jest niczem 
innem, jak tylko gałęzią boczną staropolskiego rodu 
szczepowego Lisów, czemu atoli prof. l\fałecki dotych- 
czas przeczył. 
317. Stefan Perkawka, starosta wielkopolski i kujaw- 
ski. 1 3 I7. 
Pieczęć okrągła, niewielka (3'3 cm.), wyobrata 
w tarczy otoczonej gałązkami, herb Kościeszę wywró- 
cony i w ten sposób odmieniony, it w miejsce teleźca 
strzały poło toną jest litera S. "\V otoku napis uszko- 
dzony: 


+ S STEP[HA]NI PAN[CAVCE . . . ]V 


Znacznie zniszczona, wisi pieczęć ta u dokumentu 
z r. 1317 w archiwum metropol. gnieźnieńskiem. Rysu- 
nek i opis w Kodeksie dyplom. wielkopolskim 
. 993, 
pieczęć 
. XLII, oraz u Piekosińskiego: Poczet N. 34. 
3 18 . Ojciec Bartłomiej Franciszkanin, spowiednik 
klasztoru św. Andrzeja w Krakowie. 13 19. 
Pieczęć podługowata, przedzielona w poprzek na 
dwie części: w górnej popiersie świętej niewiasty ze 
zł020nemi na piersiach rękoma; w dolnej mnich klę- 
czący ze złotonemi do modlitwy rękoma. "\V otoku 
napis: 


+ S PRl S BARTHI DE ORDINE FRV MINOR 


:Na paśmie z pąsowego i zielonego jedwabiu wisi 
pieczęć ta u dokumentu z r. 1319 w archiwum klasztoru 
św. Andrzeja w Krakowie. Opis w Kod. dyplom. mało- 
polskim I, 
. 159. 
3 1 9. Adam z Kamienia syn Piotra, ziemianin mało- 
polski. 1319. (Fig. 208). 


";;, , 
----.
... 


Pieczęć okrągła, mała (3 cm.), 
wyobrata w tarczy herb Jastrzębiec. 
W otoku napis: 



' 


.... 


..
l .. 


+ S ., ADE D ., KAMON ., FIL y., 
PETRI 


W zwykłym wyciśnięta wosku 
WIS] pieczęć ta na paśmie zielonego 
jedwabiu u dokumentu z r. 13 Uj, 
w archiwum klasztoru Botego Ciała 
w Krakowie. Rysunek u Piekosińskiego: Poczet N.35. 
3 20 . Władysław Lokietek, król polski. 1320. (Fig. 209). 
Pieczęć okrągła, wielka (10 cm.), wyobrata na tle 
kratkowanem, zarzuconem kwiatuszkami, króla na ma- 
jestacie w -siedzącej postawie, z koroną na głowie. VV pra- 
wej ręce trzyma on berło, w lewej jabłko królewskie. 
U podnóta tronu herb kujawski. W otoku napis: 
Sprawozdania Komisyi do badani.. hist. oztuki. Tom VI. Zeszyt IV. 


, ,. 


Fig. 208. 


- 


*' WLADISLA VS DEI GRA REX POL[ONl]E CRACO- 
UlE SADOMIR ., SIRAD LANCIE CVIA VIE 


Ułomek tej pieczęci, zawieszony na sznurku z fio-: 
I 
letowego jedwabiu, wisiał u dokumentu z r. 1320 w po- 
siadaniu niegdy ś. p. Teofila Żebrawskiego, drugi uło- J 


t:",. 


-' 


, 
. 'i. 


.. 


- ....
 


" 



.-ł ' 



 . f 
.' :; 
,,1 - , 
=' ,1*. 
... 


, '. 


,.- 


" 


'... ' 


", 


. ,/', 
.-.' ,: 
.r
 
 


"1- 


J. 
.1 


'-,. 


,... . 


.1 . - 


..;....... 


-I 


... 


-..."..........., 


"",,' -- 
,l ',. 


" 


J 



., .- 


-. 



 


'.
' 


\. 


; , 


.,. 


......... 
- 


Fig. 209. 


mek na sznurku z czerwonego jedwabiu u dokumentu 
z r. 1328 w archiwum XX. Sanguszków w Gumniskach; 
wreszcie pięknie dochowany egzemplarz w zwykłym 
wyciśnięty wosku wisi na sznurku z pąsowego jedwabiu 
u dokumentu z r. 1333 w archiwum klasztoru św. An- 
drzeja w Krakowie. Rysunek złotony z dwóch nieuzu- 
pełniających się dokładnie kawałków, u Żebrawskiego 
tab. 12, 
. 30, rysunek z dobrego egzemplarza u Stron- 
czyń ski ego : Pieczęcie str. 24, wzmianka tamże str. 57. 
321, Tenże król Władysław Lokietek. 1320. (Fig. 
210, str. 296). 
Pieczęć okrągła, wielka (10 cm.), wyobrata na tle 
kratkowanem, zarzuconem kwiatuszkami, orła piastow- 
skiego z rozpiętemi skrzydłami, koroną na głowie i dzió- 
bem w prawo zwróconym. VV otoku napis: 
*' S' WLADISLAI., DEI GRA., REG' POLONIE CRACO- 
VIE SANDOMIR SIRAD' LACIC CVIA 


Wisi ta pieczęć, utyta zawsze jako odwrocie po- 
przedniej pieczęci majestatowej, u tych samych co i po- 
przednia dokumentów. Rysunek fragmentaryczny u Że- 
brawskiego tab. J 2 N. 3 I, rysunek z dobrego egzem- 
plarza u Stronczyńskiego: Pieczęcie str. S8, wzmianka 
tamte str. 58. ' 
322. Tenże król Władysław Lokietek. 1320. (Fig. 
2 II, str. 296). 
Pieczęć ,okrągła, mała (4 cm.), wyobra2a orła pia- 
stowskiego z rozpiętemi skrzydłami, koroną na głowie, 
dzióbem w prawo zwr<,'>conego. 'V otoku napis: 


*' S WLADISLAI DEI GRA REGIS POLONIE 
39
		

/Czasopisma_105_07_04_076_0001.djvu

			29h 


\\'isi ta pieczęć dopiero u dokumentów z r. 1325 


, PIECZ 
 CIE POLSKIE WIEKÓW ŚREDNICH. 



 


" 


1 1 ' 
,(. 7 


( 


... 


/' 
- ., :' - 


..;:," ! 
, /! 


, 
.;'1'4 


" 1.' .'" 
r 


. - 


.'
, 


oł 


I 
. 


, .' 
;:
. 
 


I 
. . 
\ 
, 


" 


..
 


" ". 


r, 
. 
J'r- 
11-- 
... 
..f	
			

/Czasopisma_105_07_04_077_0001.djvu

			PIECZĘCIE POLSKIE WIEKÓW ŚREDNICH. 


2H7 


Pieczęć okrągła, niewielka (3'5 cm.), wyobrata 
W tarczy trójkątowej herb Topór, ostrzem w prawo 
zwrócony. VI otoku napis: 


+ y S y NA VOGII DE MORAVICIA 


W zwykłym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta na 
pa:sku pargaminowym u dokumentu z r. 1320 w archi- 
wum klasztoru św. Andrzeja w Krakowie. 
329. Miasto Lubieniów czyli Lubrza. 1320. 
Pieczęć ta wyobrata pomiędzy dwoma rogami jele- 
niemi dwie ryby wiszące. W otoku napis: 


S y CIVITATIS LVBELOW 


\Visiała ona niegdy u dokumentu z r. 1320, rlziś 
oderwana przechowana osobno w bibliotece hr. Raczyń- 
skich w Poznaniu. Opis w Kod. dyplom. wielkopolskim 

. 101 9. 
330. Klasztor Benedyktynów 



 ." 



.. 
 
.'.. l. .,. 
j:'-
, ,,' 


w Tyńcu. (Fig. 216). 
Pieczęć podłu- 
gowata, wielka (9- 
5'7 cm.), wyobrata 
na tle ozdobnie krat- 
kowanem, pod goty- 
ckiem podniebiem o 
trzech wietyczkach 
św. Piotra i Pawła 
w stojącej postawie. 
U podnóta lilia he. 
raldyczna. \Y otoku 


4 
-'
 


.......
,cl-... 


. 
. 0., 


,... 


"' . 


., 

 


I ; 
.- .' ( , 
l i ',' 
 
.' 
. 


napis: 


-oj ':
 
) '\. 


l
\. 


* S' CAPITVLI * 
ECC[E * THI]N- 
CIENSIS * 


J! 
I .- 
 I ",; 


I ': 


I 
_I 


r. 
!...... 
, , 


J 
". 


Oderwana od do- 
kumentu, przechowa- 
na je:st pieczęć ta, 
w zwykłym wyciśnię- 
ta wosku, w zbiorach 
Gabinetu archeologi- 
cznego Uniwersytetu 
Jagiellońskiego w Krakowie. bez podania źródła, skąd- 
by pochodziła. \Vielkie wszelako pokrewieństwo, jakie 
zachodzi między tą pieczęcią a pieczęciami biskupa 
an- 
kiera, nakazuje nam pieczęć tę w tym mniej więcej chro- 
nologicznym porządku połotyć. 
33 I, Wierzchosław kanonik i oficyał krakowski. 
1321. (Fig. 217). 


" 


, ' 


J 


" 



' 


x. ' 


Fig. 216. 


I' 
I 


r/o, 
....." 


Pieczątka okrągła, mała (2'8 
cm.), wyobrata popiersie biskupie 
z pastorałem w lewej, prawą wznie- 
sioną do błogosławieństwa. \V otoku 
napis: 


... 


--ł' 
. r 


+ S' y OFFICIALIS y CRACO- 
VIENCIS: 


Fig. 21 7. "VV zwykłym wyciśnięta wosku, 
wisi pieczęć ta u dokumentu z r. 
1321 w archiwum klasztoru Cystersów w Mogile. Mimo 
późnej daty dokumentu, u którego pieczęć niniejsza 
wisi, jest takowa niewątpliwie znacznie starszą, co tem 
łatwiej być mote, it jest bezimienną, mogła była być 
zatem utytą i przez poprzedników Wierzchosława. Cha- 


rakter tej pieczęci wskazuje mnIej więcej na połowę 
XIII wieku, a bliskie pokrewieństwo jej z pieczęcią pod 

. 155 opisaną. nie da się zaprzeczyć. 
332. Piotr Drogosławicz, sędzia nadworny wielko- 
polski. 1322. 
Pieczęć ta wyobra:ta w tarczy trójkątowej herb 
Drogosław. W otoku napis uszkodzony: 


[S y PE]TRI y DCl y BITINO . 


Wisi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1322 w archiwum hr. Rusieckich w \Yarsza- 
wie. Opis w Kod. dyplom. wielkopolskim 
. 1027. 
333. Giedymin król litewski i ruski. 1323. 
PieczCj!ć wielka, okrągła, wyobra:ta w obwódce 
z dwunastu aniołków złotonej, księcia z długimi wło- 
sami, siedzącego na tronie. W prawej ręce trzyma ko- 
ronę, w lewej berło. \\T otoku napis: 


SIGILLVM GED y DEI GRAC y LETHWINOR y 
& RVTHENOR y REG y 
Wisiała ta pieczęć u doku
entu z r. 1323. Opis 
jej u Dreyera: Specimen iuris publici Lubecensis, str. 183. 


334. Mściwój sędzia ziemski 
218). 
Pieczęć okrągła, niewielka 
(3'8 cm.), wyobra:ta w tarczy 
pochylonej herb Lis wywróco- 
ny. Nad tarczą był prawdopo- 
dobnie hełm z klejnotem, który 
atoli został odtłuczony. \V o- 
toku napis: 


krakowski. 1323. (Fig. 



 


... 


[+ S'] MSCIWOI IUDICIS 
CRACOUIEN 


W zwykłym wyciśnięta Fig. 218. 
wosku, wisi pieczęć ta, cokol- 
wiek uszkodzona, na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1323 w archiwum klasztoru Cystersów w 
[o- 
gile. 
335. Miasto Nowy Sącz. (Fig. 21 9). 
Pieczęć okrągła, średniej wielkości (6'5 cm.), przed- 
stawia św. l\[
łgorzatę siedzącą na smoku, zwróconym 


- "., 
.

 
--łł; 
-. ,..6.....-' 
..., 
'.!' -
, 

 -..
}. 
. .ł
 

... w" 


I 

... 


... 4 '.- 
.. '."
. ., 
, ..;.l , 
. 

.... 
-:..=-ł-=. 
...' 


.... 


. u_ - -.: 


;..,. 


'.. 


ł" 


... 
. . 


''-.'' 


1: 



"ł"'.. ....% ' 
...,. 
 
'.. u.
 
- , JI 
}.... 


Fig. 219. 


w prawo. W prawej ręce trzyma ona chorągiew o trzech 
strefach, z krzytem u góry, w lewej kościół o jednej 
wiety, zwrócony w prawo, na którego dachu ptak. Po
		

/Czasopisma_105_07_04_078_0001.djvu

			2gS 


PIECZęCIE POLSKIE WIEKÓW ŚREDNICH. 


prawym boku obok chorągwi równiet ptak, 
łązce. Tło z rzadka zarzucone rótyczkami. 
napis: 


ale na ga- 
W otoku 


+ S y ADVOCATI y ET y CIUIVM y IN y NOUO y 
SANDECZ 


W zwykłym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta 
u dokumentu z r. 1343 w archiwum głównem miasta 
Warszawy; piękny jej egzemplarz znajduje się w zbio- 
rze ś. p. Smoniewskiego w archiwum dawnem miasta 
Krakowa, zapewne przez Smoniewskiego oderwany od 
dokumentu z r. 1323 (Kod. dyplom, m. Krakowa), obej- 
mującego układ pomiędzy miastami Krakowem a No- 
wym Sączem w przedmiocie cła, który to dokument jako 
przez radców nowosądeckich wystawiony, pieczęcią tet 
miasta Nowego Sącza opatrzonym być musiał, której 
dziś brak. Opis tej pieczęci jest w Kod. dypl. Rzyszcz. 
i l\I uczkow. tom I, N. III, gdzie wydawcy w napisie 
otokowym pieczęci mylnie odczytali: S y CONSULUM, 
zamiast S y ADVOCA TI. 
Bądź jak bądź pieczęć ta jest w katdym razie zna- 
cznie starszą, nit rok 1343, w którym jej pierwsze po- 
jawienie się jest notorycznie skonstatowane; rok bowiem 
13 2 3 polega tylko na domyśle; natomiast charakter pie- 
częci zblita ją bardziej ku początkowi XIV wieku i owej 
dacie r. 1323. 
Kiedy jednak mogła rzeczywiście powstać ta pie- 
częć, na pewno skonstatować niepodobna. Wiadomo, it 
miasto Nowy Sącz utywało od schyłku XIII wieku, to 
jest od chwili załotenia swego na prawie niemieckiem, 
innej pieczęci, którą powyt pod :N. 239 ogłosiliśmy. 
Potrzeba sporządzenia nowej pieczęci polegała wtem, 
it miasto zmieniło swoją pierwotną nazwę »Kamienica« 
na ,.Nowy Sącz«; te zaŚ na dawnej pieczęci wyryta 
była jeszcze nazwa "Kamienicy", przeto trzeba było pie- 
częć zmienić. Kiedy jednak nastąpiła ta zmiana nazwy, 
nie podobna sprawdzić, chociat bowiem jeszcze w buli 
papieta Jana XXII z r. 1317 jest mowa o Kamienicy, 
to przeciet jut i w dokumencie Władysława Lokietka 
z r. 131 I i Jadwigi ł
okietkowej z r. 1312 jest utyta 
nowa nazwa Sącza, a w przywileju Władysława ł.okie- 
tka z r. 1306 jest powiedziane ,.aduocati de Kamenicia 
siue de Sandecz«. (Kod. dypl. małopol. l. NN. 136 i 148). 
Widzimy więc, te nazwa ,.Nowy Sącze nie powstała 
doraźnie, lecz te wchodziła zwolna w utycie, rugując 
dawną nazwę "Kamienica«. Najodpowiedniejszą chwilą 
do zmiany pieczęci były lata I311 i 1312, kiedy to mia- 
sto Nowy Sącz stanąwszy, podczas buntu Alberta wójta 
krakowskiego, wiernie przy Władysławie Lokietku, 
przewatnymi przywilejami od tegot księcia i jego tony 
obdarzone zostało. 
33 6 . Mikołaj Henrykowicz Borus, wójt prędociński. 
1323. (Fig. 220). 
Pieczęć okrągła, mała (3 cm.), 
wyobrata w tarczy róg jeleni o czte- 
rech porotach (herb Bibersztajn albo 
-., Momot). v.' otoku napis: 


+ S NICOLAI DICTI BORVS 


W zwykłym wyciśnięta wosku, 
Fig. 220. WISI pieczęć ta na pasku pargami- 
nowym u dokumentu z r. 1323 w ar- 
chiwum klasztoru Cystersów w Mogile. 


337. Eufrazya księtna oświęcimska. 1324. (Fig. 221). 
Piecz"ć okrągła, średniej wielkości (5. I cm,), przed- 


stawia klęczącą niewiastę 
cej postawie, która 
ją błogosławi. Po za 
niewiastą klęczącą 
stoi anioł skrzydlaty 
trzymający wstęgę 
z napisem: AVE 
MARIA. \V otoku 
napIs: 


przed Matką Boską w stoją- 


" 


. c 


. 


" 
 


" 
.
 t 
.,1 
, 


,.' 



 


f
 


, .---, 


+ S y EVFRASIE y 
DVCISSE y 
OSSWENCIMIENSIS 


i 
'
 


v.' zwykłym wy- 
ciśnięta wosku, wisi 
ta pieczęć u doku- 
mentów z lat 1324 
i 1328 w archiwum klasztoru Cystersów w Mogile. 
338. Nankier biskup krakowski. 1325. (Fig. 222). 
Pieczęć podługowa- 
ta, średniej wielkości (6. I 
-4 cm.), wyobrata pod 
gotyckiem podniebiem o 
trzech wietyczkach, wspar- 
tem na dwóch słupkach, 
na tle ozdobnem, kratko- 
wanem, biskupa in ponti- 
ficalibus w siedzącej posta- 
wie, z pastorałem w le- 
wej, prawą wzniesioną do 
błogosławieństwa. U pod- 
no
a lilia heraldyczna. 
\V otokn napis: 


" 
. 


Fig. 221. 


.;, 


jA;:' 

'
'L 
.... 
'ł 


, , 


, 

. . 
.....
..-. 


, , 
; -" !M. r: ' - 
,;.. 
 ' 
'I. >
t.." 
. ' - ( , 

 
....f
 .1. 
....-. 


r..... 


"Ii 
: 
' 
',:: 


l
 
f' 


>- -
 


S' NANKERI DEI : GRA 
EPI : CRACOUIENSIS 


'.,. 
, - 
r. ",- 


W zwykłym wyci- Fig. 222. 
śnięta wosku, wisi pieczęć 
ta na sznurku z pąsowego jedwabiu u dokumentu z r. 
1325 w archiwum klasztoru Cystersów w Mogile. 
339. Wacław Bolesławowicz, ksiątę mazowiecki 
i płocki. 1326. (Fig. 223 str. 299). 
Pieczęć okrągła, wielka (1O'3 cm.), wyobrata na tle 
ozdobionem gałązkami księcia w zbroi, w tunice po ko- 
lana i w szyszaku spiczastym na głowie, w stojącej po- 
stawie. W prawej ręce trzyma on rozpuszczony propor- 
czyk o trzech strefach, w lewej tarczę spuszczoną ku 
ziemi. \V otoku napis: 


+ SIGILLVM y WENCESLAI y DEI y GRACIA y D[V- 
CIS y MAZ]OVIE y DOMINI y PLOCENSIS 


Wisi ta pieczęć u dokumentu z r. 1326 w archi- 
wum głównem w \Varszawie. Rysunek u Stron czyń- 
skiego : Pomniki str. 100, wzmianka u tegoż autora: 
Pieczęcie str. 85. 
340. Klasztor Augustyanów w Trzemesznie. 1326. 
Pieczęć okrągła, średniej wielkości (4'7 cm.), wyo- 
brata na tle kratkowanem biskupa in pontificalibus 
w stojącej postawie z pastorałem w lewej, prawą 
wzniesioną do błogosławieństwa. W otoku napis uszko- 
dzony:
		

/Czasopisma_105_07_04_079_0001.djvu

			PIECZęCIE POLSKIE WIEKÓW ŚREDNICH. 


299 


SIGILLVM SCI ADALB[ERTI] 


\Visi ta pieczęć na sznurku jedwabnym u doku- 
mentu z r. 1326 \\" archiwum metrop. gnieźnieilskiem. 
Opis i rysunek w Kod. dyplom. wielkopolskim N. 106 5, 
pieczęci N. XLIII. 



.ł.., 



' 
 , 


, ...J' 


-,.. 

 


,., 


o"o,!, . 


li" 




..
.. ..:
 


:1- 



 .
 , 


,
 


"J. 


, . 
',- 



 :" 


-....; 


i '-;'.f
' 
 . 


. , 
,
 
...:-- 



 


,'" 


.' 


,1 


. " ' 


, . 


... 



. 
,'
. 
:

:. 
" -=-\,: ! 
 , 
, 1 "\ ' '. r: '

 ! l
 j 
" 
- . 
J ' 
.
 
... 


--- 


ol .-". ... 
. 'i....,-' 
.', ,I 
:"'. t 


,., 
. 


F: 


. '; . 


. . 


; 
.
. 


c, 


" 



" 


'.p ;< 
'"" 
-- ,\ .. 


,'.
 



 


'.-:, ( 
 " 

 .
S" 
,. 

 
... 
\ " 


.... 
,. 


-- 


. " 
'" 


.
 
A.:.J'" 
 


i-... 


'i 


,. 
., ......
... "'" 
.r\" . 


.( 


-... 
- 


Fig. 223. 


341. Janisław arcybiskup gnieźnieński. (Fig. 224). 
Pieczęć podługowata, średniej widkości (7"8-5 cm.), 
w górnej połowie znacz- 
nie uszkodzona, wyobrata 
biskupa in pontificalibus 
w sierlząct:'j postawie; 
w lewej trzyma pastorał, 
prawą błogosławi. Porę- 
cze krzesła wyobratają 
zwierzęta. "r otoku napis: 
uszkodzony: 


I 
..fi 


'"", 


.' 


\. 


'\ 


:
. 
i l , 
" -C:. 
""J 


[S IANISLAI DEI GRA] 
ARCHIEPI GNEZNEN 


.
 


, - , 
-.. ł' 
;} 
 .', 
. \ ł .' 


. 
., 
j' 


"" czerwonym wy- 
ciśnięta wosku, wisi pie- 
częć ta na pasku parga- 
minowym u dokumentu 
z roku 1327 w archiwum 
miasta Krakowa. Zdaje 
się, 1;e tej to pieczęci opis 
jest w Kod. dyplom. wiel- 
kopolskim X. 1066, jako 
1326 w archiwum metropol. 


, ;" ł ' ' 
',; ,
 
- . 
 


."_ I- 


Fig. 224. 


wiszącej u dokumentu z r. 
gnieźnieńskiem. 
342. Sambor Watta z Nądni. 1329. (Fig. 225). 
Pieczęć niewielka, zdaje się podługowata, w znacz- 
nej części uszkodzona, przedstawia znak podobny do 
majuskuły 1\1, na której krzyt. \\" otoku reszta napisu: 


[>fe S' SAM]BORII V[A]T[TE DE NANDEN] 


Wisiała ta pieczęć niegdyś u dokumentu z r. 1329, 
dziś oderwana, przechowana osobno 
w bibliotece hr. Raczyńskich w Po- 
znaniu. Rysunek u Piekosińskiego: 
Poczet N. 37, oraz w Kod. dyplom. 
wielkopolskim N. 1101, pieczęci N. 
XLV. 
343. Piotr dziekan poznański 
i kanclerz wielkopolski, kasztelan 
mi
dzyrzecki. 1329. 
Pieczęć podługowata, niewiel- 
ka, wyobra1;a pod gotyckiem pod- 
niebiem P o p iersie Matki Boskie j ' F 
ig. 225. 
z dzieciątkiem na lewem ręku. 
\V dolnej części scena niezrozumiała, w której cztery 
osoby udział biorą. U spodu tarcza z herbem zatartym. 
\V otoku napis: 


S PETRI DOCTORIS DECRETORVM 


, Wisiała ta pieczęć niegdyś u dokumentu z r. 1329, 
dziś oderwana, przechowana w bibliotece hr. Raczyń- 
skich w Poznaniu. Rysunek giloszowany w Raczyńskiego 
Kod. dyplom. wielkopolski ad N. XC, opis w Kod. 
dyplom. wielkopolskim X. 1096. 
344. Mateusz kanonik i oficyał krakowski. 1329. 
(Fig. 226). 
Pieczęć podługowata, niewielka (38-2'3 cm.), wyo- 
brata herb przedstawiający trzy pę- 
tlice, od środka rozbietnie biegnące; 
pomiędzy pętlicami po jednym listku 
koniczyny. Nad tarczą głowa bisku- 
pia przecięta mieczem. \Y otoku 
napis zniszczony: 


;:: .... ....
.
 


>fe S' IOH 


CRACOVIENSIS 


,-..;. 
. 


\Visi ta pieczęć na pasku par- 
gamiuowym u dokumentu z r. 1329 
w archiwum klasztoru Cystersów Fig. 226. 
w Mogile. 
Poło1;one w napisie otokowym pieczęcI Imię »J 0- 
hannise oznacza Jana Grota, biskupa krakowskiego, któ' 
rego Mateusz był oficyałem; herb wszelako na pieczęci 
widoczny odnosi się do samego l\lateusza. 
345. Miasto Kraków (pieczęć radziecka mniejsza). 
1329. (Fig. 227 str. 300). 
Pieczęć okrągła, średniej wielkości (5 cm,), wyo- 
brata św. Wacława w stojącej postawie, z propor- 
cem w prawej, tarczą, w której krzy t, w lewej. U le- 
wego boku wisi miecz. Z prawego boku św. Wacława 
orzeł, z lewego korona. Po bokach napis: S y \VEN- 
CESLA YS. \V otoku napis; 
S y MINVS y CIVITATIS y CRACOVIE y 


\Visi ta pieczęć u dokumentu z r. 1329 \V archi- 
wum miasta Xowego Sącza. Opis w Kod. dyplom. ma- 
łopolskim l. X. 178, sztych Kielisińskiego w Poszycie 
dodatkowym do jego Albumu. 
346. Przemysł Ziemomysłowicz, ksią:t
 sieradzki. 
1330. (Fig. 228 str. 300). 
Pieczęć okrągła, niewielka (4'3 cm.), wyobrata na 
tle zakratkowanem tarczę pochyloną z herbem kujaw-
		

/Czasopisma_105_07_04_080_0001.djvu

			300 


PIECZĘCIE POLSKIE WIEKÓW ŚREDNICH. 


skim. 
ad tarczą hełm rycerski bokiem, ze zwieszoną 


\" :'.
I A,
 , 
\ '. '

"''' 
"'" -..(.' 
. \ ., 

 ". 
.... \. 
, .,ł.;"I
' 
, ," .,....' 
 i
l 
.J 

.' .
. 
.'.


 
'0\\\' - 


. , 
"/
 
o', ' 4...'" , 
, ..... t.. ł 
f.!C 
 
 
 

\ 1,,', 
,...
ł- I:'ł\. 
'-'a';...:,'" 
ł,''')" ' 
'tli. 
 " ' 
". 
'- 
i. 


Fig. 2'2.7. 


z tyłu płachtą; na hełmie ióropusz W kształcie skrzy- 
dła. W otoku napis: 
+ S' PMISLII Dl GRA DVCIS ZIRADIEN 


Wisi ta pieczęć u dokumentu z r. 1330 W archi- 
wum rządowem w Berlinie: 
347. Jadwiga żona króla Władysława Łokietka. 1332. 
Piecz
ć przedstawia figurę klęczącą i wisi u doku- 
mentu z r. I,B2 w archiwum miasta Sandomirza. Taką 
wzmiankę podaje Stron czyń ski : Pieczęcie str. 59. 
348. jolenta, ksieni klasztoru św. Andrzeja w Kra- 
kowie. 1332. (Fig. 229). 
Pieczęć podługowata (5'6-3'2 cm.), wyobraża na 
tle zarzuconem rótyczkami mniszkę w stojącej postawie. 
Po lewym jej boku stoi na ziemi wysoki krzyt. W dol- 


. 
.
 


1J"o... , 


r 
r. 
.t: 
 
t. - . 


'... 


, 


\ 
, , 
, 
" , 
,. 


.. 
-. 


. ......' 


,.. 
'oJ" 
. I 


. 


,- 


. 



 


Fig. 228. 


Fig. 229. 


nym odcinku klęcząca mniszka w prawo zwrócona, ze 
złotonemi do modlitwy rękami. W otoku napis: 


+ S ABBA TISSE DE SCALA ORDINIS SCE CLARE 


W zwykłym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta na 
sznurku z pąsowego jedwabiu u dokumentu z r. 1332 
w archiwum klasztoru św. Andrzeja w Krakowie. Ze 
względu, te w napisie otokowym pieczęci wspomnianą 
jest jeszcze Skała, jako siedziba klasztoru, przeto pieczęć 
ta musi pochodzić z czasu przed rokiem 1320, w któ- 


rymto roku Zgromadzenie Panien Klarysek ze Skały 
do klasztoru św. Andrzeja w Krakowie przeniesione 
zostało. 
Z kolei zamieszczamy szereg pieczęci, których daty 
nie są znane, a które, z charakterystyki ich sądząc, na 
początek panowania króla Kazimirza 'Vielkiego przy- 
padają. 
349. Paweł ze Zdrohca, ziemianin małopolski. 
XIV a. (Fig. 230). 
Pieczęć okrągła, niewielka (3'7 cm.), wyobrata na. 
tle zakratkowanem hełm rycerski bokiem w prawo zwró- 
cony; na hełmie w klejnocie trzy krzywaśnie wywró- 


-. - ... 


Fig. 230. 


Fig. 231. 


cone, u dołu połączone, z tych środkowa i prawa u góry 
przekrzytowane, W otoku napis: 


+ S .. PAVLI .. DE .. DROCHZA 


Oryginalny tłok jest własnością Akademii Umie- 
jętności. Rysunek u Żebrawskiego str. 14 i u Piekosiń- 
skiego : Poczet N. 38. 
350. Piotr z Gniewęcina, ziemianin małopolski. 
XIV a. (Fig. 23 I). 
Pieczęć okrągła, niewielka (3'5 cm.), wyobrata 
w tarczy herb Lis wywrócony. W otoku napis: 


+ S PETRI .. GNEWENZIN 


W zwykłym wyciśnięta wosku pieczęć ta oderwana, 
przechowana jest w archiwum kapituły katedralnej 
w Krakowie. 
351. Miasto Kraków, pieczęć ławnicza, XIV b. 
(Fig. 232). 
Pieczęć okrągła, średniej wielkości (5'3 cm.), wyo- 
brata na tle kratko- 
wanem popiersie bi- 
skupie z pastorałem 
w lewej, pra wą wznie- 
sioną do błogosła- 
wieństwa. U góry 
po prawej ręce ko- 
rona królewska, po 
lewej orzeł jednogło- 
wy; u dołu mur for- 
teczn y z bramą otwar- 
tą. W otoku napis: 


-..... - 


:.. 


\ 
} 
J 


- '\ 


.. ' 


, . 


+ S' SCABINOR' 
CRACOVIE CIVI- 
TATIS 


Fig. 232. 


W zwykłym wyciśni
ta wosku, wisi pieczęć ta 
u dokumentu z r. 1382 w archiwum klasztoru Cyster- 
sów w :Mogile. Pomimo późnej daty dokumentu pieczęć 


----
		

/Czasopisma_105_07_04_081_0001.djvu

			PIECZI:;CIE POLSKIE WIEKÓW ŚREDNICH. 


301 


ta najpóźniej na pierwsze lata panowama króla Kazimi- 
rza Wielkiego przypada. 
352. Klasztor Benedyktynów w Tyńcu. XIV b. 
(Fig. 233). 
Pieczęć okrągła, średniej wielkości (7 cm.), wyo- 
brata na tle zakr::łtkowanem św. Piotra i Pawła w sto- 
jącej postawie. W otoku napis nieco uszkodzony: 
+ S' CONVENTVS : M[ONASJTERII : TYENCIENSIS 


W zielonym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta na 
pasku pargaminowym u dokumentu z r. 1456 w archi- 
wum Uniwersytetu Jagiellońskiego W Krakowie. Mimo 


-' 


, 



 


,"" 


Fig. 233. 


późnej daty dokumentu, u którego pieczęć ta wisi, po- 
chodzi ona co najpóźniej z początku panowania króla 
Kazimirza Vvielkiego. 
353. Klasztor Benedyktynów w Tyńcu, pieczęć 
mniejsza. XIY b. (Fig. 234). 


Pieczęć okrągła, ma- 
ła (4 cm.), wyobrata na 
tle zakratkowanem świę- 
tego Piotra i Pawła w sto- 
jącej postawie. "\V otoku 
napis: 


. 
. . 


+ S y MINVS y CO N- 
VENTVS y MONASTERII 
y TINCIE 


\V zwykłym wyci- 
Fig. 234. śnięta wosku, wisi pieczęć 
ta na pasku pargamino- 
wym u dokumentu z r. 1516 w archiwum klasztoru Cy- 
stersów w Mogile. Mimo późnej daty dokumentu, pie- 
częć ta jest niewątpliwie spółczesną pieczęci większej, 
powy2 pod N. 352 opisanej i miała prawdopodobnie 
na celu słutyć za odwrocie tej1.e pieczęci. 
35-ł' Miasto Tarnów, XIV b. (Fig. 23.'». 
Pieczęć okrągła. średniej wielkości (5 cm.), wyo- 
brata rycerza w zbroi w stojącej postawie; w prawej 
ręce trzyma on miecz spuszczony ku ziemi, ponad ręką 
popiersie Matki Boskiej z dzieciątkiem jakby w obłoku, 
w lewej ręce trzyma tarczę z herbem Leliwa, opartą na 
ziemi. Nad tarczą hełm bokiem i herb w klejnocie po- 
wtórzony. "\V otoku napis: 


- 


+ SIGILLVM TARNOVIE CIVIVM y SPICIMERI y 


W ciemnym wy- 
ciśnięta wosku, oder- 
wana, znajduje się 
ta pieczęć w zbiorze 
Smoniewskiego w A- 
kademii Umiejętno- 
ści w Krakowie. (-i-dy 
Spicymir wojewoda 
krakowski, uzyskał 
od króla Władysława 
ł
okietka w r. 1328 
przywilej przeniesie- 
nia wsi Tarnów na 
prawo miejskie, prze- 
to pieczęć niniejsza 
prawdopodobnie wkrótce putem została sporządzona. 
355. Miasto Czchów. XIV b. (Fig. 236). 
Pieczęć okrągła, niewielka (4 cm.), wyobrata zamek 
o jednej baszcie wysokiej w środku i jednej niskiej po 
prawej stronie. W otoku napis: 


--.... 


/" 
I 


" 


, ' 


-..:' 


..
 


Fig. 235. 


+ S' CIVIT A TIS y D' y CZCOV 


Pieczęć ta wyciśnięta na akcie papierowym z roku 
1644. była w posiadaniu Ś. p. "\Vilhelma Gąsiorowskiego. 


,ł----:" 


" 


. . 
 


,"' 


'f 


t.. 


'.' 


,.. 


.... 
.. 


'.. 


'. ,"- .. 
.,.......... -. 
. I 


Fig. 236. 


Fig. 237. 


356. Miasto Połaniec. XIY b. (Fig. 237). 
Pieczęć okrągła, mała (3'5 cm.), wyobrata orła 
z rozpiętemi skrzydłami, siedzącego na wywróconej trą- 
bie myśliwskiej, zwróconego w prawo. "\V otoku 'lapis: 


+ : S : IN : POLANECZ : CIVIT AT 


\V zielonym wyciśnięta wosku wisi ta pieczęć na 
pasku pargaminowym dopiero u dokum. z r. 1449 w archi- 
wum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, nalety 
wszelako do pierws.lych 
lat panowania króla Kazi- 
mirza Wielkiego. 
357. Miasto Myśleni- 
ce. XIV b. (Fig. 238). 
Pieczęć okrągła, nie 
wielka (4 cm.), wyobra2a 
na małym wzgórku niby 
drzewo, pod niem z pra- 
wego i lewego boku to- 
porek górniczy i siekiera. 
"\V otoku napis: 


Fig. 238. 


+ S : CIVITATIS y DE y MISLIMICZ
		

/Czasopisma_105_07_04_082_0001.djvu

			302 


PIECZECIE POLSKIE WIEKÓW ŚREDNICH. 



a laku wyciśnięta ta pieczęć na akcie z r. 1797, 
własność niegdyś Ś. p. Wilhelma Gąsiorowskiego, na- 
lety do pierwszych lat panowania króla Kazimirza Wiel- 
kiego. 
358. Miasto Dobczyce. XIV b. 
Pieczęć okrągła, niewielka (4'5 cm.), wyobrata 
głowę św. Jana Chrzciciela. Napis otokowy: 


+ SIGILL VM CIVIT A TIS DOBSCHICENSIS 


Pieczęć ta wyciśnięta na dokumencie papierowym 
z r. 1749 w archiwum akt dawnych miasta Krakowa, 
nalety do wczesnych lat panowania króla Kazimirza 
Wielkiego. 
359. Miasto Gniezno. XIV b. 
Pieczęć okrągła, niewielka, wyobra:ta w tarczy orła 
piastowskiego ukoronowanego: nad tarczą główka kró- 
lewska w koronie. Tło zasiane krzytykami. W otoku 
napis: 


s x CIUITATIS x GNEZNENSIS 


Sztych F. Hiibnera u V ossberga tab. 25, bez po- 
dania źródła. 
3óo. Miasto plock. 


; ,'.. -. 
, 
ł 
ć 


XIV b. (Fig. 239). 
Pieczęć okrągła, 
średniej wielkości 
(5'3 cm.), wyobrata 
kawałek muru for- 
tecznego o czterech 
blankach, bramie, 
dwóch wysokich bo- 
cznych basztach 
i szczycie z okrągłem 
oknem zakończonem 
krzytem. W otoku 
napIs: 


'
 


'"', 


v 


Fig. 239' 


* S CIVIVM PLO- 
CENSIVM 


Odlew metalowy, niewiadomego pochodzenia, ze 
zbiorów po Ś. p. Teofila Żebrawskiego. 
alety ta pie- 
częć do wczesnych lat panowania króla Kazimirza Wiel- 
kiego. 
161. Miasto Międzyrzecz. XIV. b. (Fig. 240). 
Pieczęć okrągła, niewielka (4'3 cm.), wyobrata 
w bramie o szczególnych kształtach orła jednogłowego 
bez korony, dzióbem w le- 
wo zwróconego. W otoku 
napis: 


,"' 


+ S * CIVITATIS * 
MEZERICZ 


.;.. . 


Odlew metalowy, nie- 
wiadomego pochodzenia, 
ze żbiorów po ś. p. Teo- 
filu Żebrawskim. 
362. Miasto Łęczyca. 
XIV b. (Fig. 241). 
Pieczęć okrągła, śre- 
dniej wielkości (5'4 cm.), wyobrata na trój wzgórzu ska- 
listem, ozdobione m roślinami, trzy baszty forteczne, 
z których środkowa nieco wytsza od bocznych. W otoku 
napis: 


..., :' 


, , 
] 


Fig. 240. 


- 


+ S .. CIVIVM .. LACICIENSIVM 


Odlew metalowy, 
niewiadomego po- 
chodzenia, ze zbio- 
rów po Ś. p. Teofilu 
Żebrawskim. 
363. Miasto San- 
domirz (wielka, ra- 
dziecka). XIVb. (Fig. 
24 2 ). 
Pieczęć okrągła, 
wielka (1'6 cm.), wyo- 
brata mur forteczny 
z bramą i broną i 
dwiema bocznemi ha- 
sztami z alkirzami. 
Nad bramą \V tarczy 
pochylonej orzeł piastowski ukoronowany, nad 
hełm rycerski, ubrany bogatym pióropuszem 
w kształcie skrzydła. \\T otoku napis: 


...-:" ," 


.. ;, 


..f.: - 



 . 


Fig. 241. 


tarczą 
pawIm 


+ S' .. REGIS : POLONIE .. ET .. CIVITATIS .. SAN- 
DOMIRIE 


Wisi ta pieczęć u dokumentu z r. 1343 w archi- 
wum głównem w vVarszawie (Opis w Rzyszcz. i Mucz- 
kow. Kod. dyplom. pols. I, X II I), oryginalny tłok zaś 
znajduje się w muzeum XX, Czartoryskich w Krako- 


- 


. 'f! 


- 


. , 


::- 


-- 


Fig. 242. 


wie. Pieczęć ta prawdopodobnie pochodzi z r. 1336, 
kiedy król Kazimirz Wielki wydał dla miasta Sando- 
mirza przywilej w przedmiocie uregulowania jurysdyk. 
cyi miejskiej. 
364. Miasto Sandomirz (mniejsza, ławnicza). XIV b. 
(Fig. 243, str. 303). 
Pieczęć okrągła, niewielka (4'1 cm.), wyobrata 
w górnej części górną połowę orła ukoronowanego, 
z dzióbem w lewo zwróconym; w dolnej części gałązki. 
\V otoku napis: 


+ S' SCABINORVM * SANDOMIRIENSIVM 


W czerwonym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta 
na sznurze z pąsowego jedwabiu wprawdzie dopiero 


-
		

/Czasopisma_105_07_04_083_0001.djvu

			PIECZF:CIE POLSKIE WIEKÓW ŚREDNICH. 


103 


u dokumentu z r. 1522 w archiwum Uniwersytetu Jct- 
giellońskiego w Krakowie, wszelako rzeźba tej pieczęci 
w
kazuje niewątpliwie je- 
szcze mniej więcej połowę 
XIV wieku; prawdopodo- 
bnie więc piecz"ć ta zo- 
stała równocześnie spra- 
wioną z poprzednią więk- 
szą pieczęcią radziecką te- 
got mia
ta. 
365. Miasto Poznań 
(wielka, radziecka). XIV 
b. (Fig. 244). 
Fig. 243. Pieczęć okrągła, wiel- 
ka (6'S cm.), wyobrata mur 
forteczny z otwartą broną i trzema ni
kiemi basztami, 
z których środkowa wytsza, dwie boczne nitsze. W otwar- 
tej bronie dwa klucze w ukośny krzy t złotone. Nad 
basztą środkową tarcza, w niej orzeł jednogłowy bez 


:'/ - . 
, 


T 


, w""";; 




"'" . 


r-:-:- 


Fig. 244. 


korony, na baszcie bocznej prawej postać św. Pawła 
z mieczem, na bocznej lewej postać św. Piotra z klu- 
czem. Z boków postaci apostołów połuksiętyc z gwiaz- 
dą. W otoku napis: 
+ y S' IGILLUM y CIUITATIS y POZNANIE 
Odlew metalowy, niewiadomego pochodzenia. Wisi 
ta pieczęć takte u dokumentu z r. 1344 (Raczyński: 
Kod. wielko p, N. 9 I). _ 
Opis i rysunek w Kod. dyplomat. wielkopolskim 
N. 1233, pieczęć N. L; sztych F. Hiibnera u Vossberga 
tab. 25; rysunek giloszowany u Raczyńskiego: Kod. 
wielkopol. ad N. XCI. 
366. Miasto Poznań (pieczęć mniejsza) XIV b. (Fig. 
245). 
Pieczęć okrągła, niewielka (4'5 cm), wyobrata po- 
nad dwoma kluczami, w ukośny krzy t złotonymi, tarczę, 
w niej orzeł jednogłowy, bez korony, dzióbem w prawo 
zwrócony. W otoku napis: 
+ SECRETVM y CIUIT A TIS y POZNANIE 
Utyta jako odwrocie pieczęci większej (N. 365), 
wisiała ta pieczęć niegdyś u dokumentu z r. 1344 war. 
chiwum miasta Poznania. 
Rysunek giloszowany u Raczyńskiego: Kod. wiel- 
kop. ad X XCI; opis i rysunek w Kod. dyplom. wiel- 
kopolskim 
. 1233, pieczęć N. LI. 
Sprawozdania Komisyi do badania hist. sztuki. Tom VI. Zeszyt IV. 


- 


367. Niewiadomy. XIV b. (Fig. 246). 


f 


. ,
{> 
, -';:J'i
 I' 
" li t ,,-, 

 
 ;
' . 
. 
 ' ',."
" 
.... I .. I'ti 

"
 
i
 
,
,:9' 


.. 


"; 0/." 


Fig. 245. 


Fig. 246. 


Pieczęć mała, podługowata (3'2-2'2 cm.), wyobrata 
niby lilię wystylizowaną. W otoku napis: 


+ S' SECRETI y MEI y AVE 


Oryginalny tłok tej pieczęci znajduje się w posia- 
daniu Radcy Dworu profesora Dr l\Iaryana Sokołow- 
skiego w Krakowie. 
368. Jan Grot biskup krakowski. 1334. (Fig. 247). 
Pieczęć podługowata 
średniej wielkości (6'8- 
4'2 cm.), wyobrata pod 
gotyckiem podniebiem 
biskupa in pontificalibus 
w siedzącej postawie. 
W lewej ręce trzyma on 
pastorał, prawą błogosła- 
wi. U podnóta tarcza, 
w niej herb Rawicz. "Vo- 
toku napis: 



 " 


y S' y IOHIS y DEI y GRA y 
EPI y CRACOUIENSIS y 



 


r 


,.., 


\V czerwonym wy- 
ciśnięta wosku wisi pie- 
częć ta u dokumentu z r. 
1334 w archiwum klaszto- 
ru Cystersów w l\Iogile. 
369. Jan biskup poznański. 1334. 
Pieczęć podługowata, wyobrata biskupa błogosła- 
wiącego. W otoku napis: 


Fig. 247. 


S y IOHANNIS y DEI y GR y EPI y ECLE y POZNAN 


Wisi pieczęć ta na sznurku z czerwonego jedwabiu 
u dokumentu z r. 1334 w archiwum rządowem w Po- 
znaniu. Opis w Kod. dyplom. wielkopolskim N. 1136. 
370. Kapituła katedralna poznańska. 1334. 
Pieczęć podługowata, średniej wit;lkości, wyobrata 
pod gotyckiem podniebiem o trzech wie
yczkach, wspar- 
tem na dwóch słupach, postać św. Piotra z kluczem. 
Obok słupów baszty forteczne. \V otoku napis: 


+ SIGILLVM CAPITVLI ECCLESIE POZNANIEN 


\Visi ta pieczęć na sznurku z czerwonego jedwabiu 
u dokumentu z r. 1334 w archiwum rządowe m w Po- 
znaniu. 
Opis i rysunek w Kod. dyplom. wielkopolskim 
N. 1136, pieczęć N. LV. 


40
		

/Czasopisma_105_07_04_084_0001.djvu

			304 


PIECZęCIE POLSKIE WIEKÓW ŚREDNICH. 


371. Mikołaj z Bogoryi wojewoda krakowski. 1334. 
(Fig. 248). 


\ 


Pieczęć okrągła, nie- 
wielka (4 cm.), wyobrata 
W tarczy pochylonej herb 
Bogoryę (Kurzeniec), nad 
tarczą mały hełm, nad heł- 
mem herb W klejnocie 
powtórzony, ale połotony 
bokiem i ozdobiony pu- 
szami. W otoku napis: 


s · NICOLlAI PAL. 
CRA ]COVIE 


Fig. 248. 


Wisi ta pieczęć nieco 
zniszczona u dokumentu 
Czartoryskich w Krakowie 


z r. 1334 w Muzeum XX. 
na pasku pargaminowym. 
Rysunek u Piekosińskiego: Poczet N. 39, opis 
w Kod. dyplom. wielkopolskim N. 1129. 
37 2 . Sąd kasztelan sandomirski. 1334. (Fig. 249). 
Pieczęć okrągła, nie- 
wielka (4'1 cm.), wyobrata 
na tle drobno zakratko. 
wanem tarczę herbową, 
równiet drobno zakratko- 
waną, w niej róg jeleni 
o trzech poro:tach. Będzie 
to zapewne herb Momot. 
W otoku napis: 


'. 


;> 


+ S . SANDONIS 


Fig. 249. 


W zwykłym wyci. 
śnięta wosku wisi ta pie- 
częć na pasku pargami- 
1334 w Muzeum XX. Czar- 


nowym u dokumentu z r. 
toryskich w Krakowie. 
373. Spicymir z Piasków wojewoda krakowski. 
(Fig. 250). 


13 3 4. 


Pieczęć okrągła, mała (3 
cm.) wyobrata na tle zarzuco- 
nem drobnemi rótyczkami w tar- 
czy pochylonej herb Leliwę. 
Nad tarczą hełm, na hełmie 
herb powtórzony w klejnocie. 
\V otoku napis: 


+ S' SPICIMIRI · DE . ARENA 


Fig. 250. 


W zwykłym wosku wy- 
ciśnięta, wisi pieczęć ta na pa- 
sku pargaminowym u doku- 
archiwum klasztoru Cystersów 


mentu z roku 1334 w 
w Mogile. 
374. Mikołaj wojewoda poznański. 1334. 
Pieczęć okrągła, niewielka, wy ob rata "herb 
Napis otokowy uszkodzony: 


Doli wę. 


S+N+P+ 
Wisi ta pieczęć w zwykłym wyciśnięta wosku 
u dokumentu z r. 1334 w Muzeum XX. Czartoryskich 
w Krakowie. Opis w Kod. dyplom. wieI kop. N. II29. 
375. Mszczug z Chrzelowa wojewoda sandomirski. 
1334. 


Pieczęć okrągła, niewielka, wyobrata herb Lis. 
Napis otokowy uszkodzony: 
[+ S . MSTV]GI I DE CHRE[LOVJ 
Wisi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1334 w Muzeum XX. Czartoryskich w K ra- 
kowie. 
Opis w Kod. dypl. wielkopol. N. II29. 
376. Michał opat tyniecki. 1334, 
Pieczęć podługowata wyobrata postać opata z pa- 
storalem w lewej, prawą wznoszącego do błogosławień- 
stwa. W otoku napis uszkodzony: 


. . . FRA T . . . . . . . . SIS ABBATIS 


Na pąsowym jedwabnym sznurku wisi pieczęć ta 
u dokumentu z r. 1334 będącego własnością p. Mieczy- 
sława Pawlikowskiego. 
Opis w Kod, dypl. małopolskim I, N. 197. 
377. Kazimirz Wielki, król polski (pieczęć majesta- 
towa). 1334. (Fig. 251). 



 


-
,... 


""" 


. 


j 
f ' 
" 'I 
\. ' 


" 


.\A, 
" 


;.

 


.'\ ./ 


.;., 


0.1":" 


\, 


1,1 
,. 1 
:: ,I 
':> l. 



 !, 
, \ 


. 
'. 


'" 


", 


l' 



 


.j 


" 


l 


. ,ł- 


( - 


,
 


Fig, 251. 


Pieczęć okrągła, wielka (11'6 cm.), wyobrata króla 
na maj
stacie, siedzącego na niskim tronie o gotyckich 
ozdubach. W prawej ręce trzyma berło, w lewej jabłko 
królewskie. W tyle miasto zaplecka opona kratkowana, 
zarzucona rótyczkami, trzymana przez dwóch aniołków. 
U pod nota tronu herb kujawski. W otoku napis: 


+ KAZIMIRUS · D'I · GRA . REX. POLONIE CCOVIE 
· SADOM' · SIRAD LANC CUY AU POMORAIE 


(Kazimirus dei gracia rex Polonie, Cracovie, San-- 
domirie, Siradie, Lancicie, Cuiavie, Pomoranie) 


-
		

/Czasopisma_105_07_04_085_0001.djvu

			1 


r
 
LU 
 
"'............ 
.. 'I!L... 
"'... 

 
 
c 
 
c-= 
"' 
 

 
 
1> - 
r
 
r 
_ 
11J =:-:== 
'\1 -=== 
,, =-= 
"' - 
..
 
O 
 
... - 
"'- 


- 


, " 
",\ ,.,.. ,i '; ,'o . 


" . 


, , 


PIECZĘCIE POLSKIE WIEKÓW ŚREDNICH. 


305 


W zwykłym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta 
u całego szeregu dokumentów z czasu panowania króla 
Kazimirza Wielkiego, którego jest najpospoliciej ut y- 
waną pieczęcią. Najstarszy dokument, u którego wisi, 
pochodzi z r. 1334 i przechowany w archiwum Cyster- 
sów w Mogile. 
Rysunek ze złego egzemplarza we Wzorach Stron- 
czyńskiego, rysunek giloszowany z dobrego egzempla- 
rza u Raczyńskiego: Kod. wielkop. ad N. XCIV, sztych 
K ielisińskiego u Działyńskiego Lites, tom I; rysunek 
u Żebrawskiego tab. '3 N. 32; wspomniana u Stron- 
czyńskiego, Pieczęcie str. 62. 
378. Kazimirz Wielki, król polski (pieczęć wielka 
państwowa). XIV b. (Fig. 252). 


" - 


, . 


i 
-/, 
I
'II. 
'.
 


" 


" 


I, 


,. 
, 


'
"'. 
? ',t ..
 
,A," 
"/:
J{ 
'-1 l', 


. ' 


" \ 

 '.' 


.' 


l 


Fig. 252. 


Pieczęć okrągła, (, 1'6 cm.), wyobrata na tle zakra- 
tkowanem, zarzuconem rótyczkami, orła jednogłowego 
z koroną na głowie, dzióbem w prawo zwróconego. 
\V otoku napis: 


+ KAZIMIRI y Dl y GRA y REG y POLONIE y CCOVIE 
y SADOM y SIRAD y LANC y CVY A V y PO MORAlE 


Wisi ta pieczęć, utyta zazwyczaj jako odwrocie 
pieczęci majestatowej, u rótnych dokumentów z czasów 
panowania króla Kazimirza Wielkiego. Przychodzi ona 
o wiele rzadziej od pieczęci majestatowej, a jakkolwiek 
zjawia się najwcześniej u dokumentu z r. 1336 w archi- 
wum akt dawnych miasta Krakowa, mimoto nie ulega 
wątpliwości, it została współcześnie wykonana z pie- 
częcią majestatową, a więc co najpóźniej jut pod rok 
'334, tak jak i tamta, nalety. 
Sztych Kielisińskiego w Działyńskiego Lites tom I; 
rysunek u Żebrawskiego tab. 14 N. 33, wzmianka II Stron- 


czyńskiego : Pieczęcie str. 62. 
379. Kazimirz Wielki król polski. XIV b. (Fig. 253). 
Pieczęć okrągła, mała (2'9 cm.), wyobrata orła 
polskiego z koroną na głowie, z dzióbem w prawą 
zwróconego stronę; nad pra- 
wem skrzydłem litera K na- 
kryta koroną. W otoku napis: 


+ S KAZIMIRI y Dl y GRA y 
REG y POLONIE 


Fig. 253. 


- 
W czerwonym wyciśnięta 
wosku, znajduje się ta pieczęł. 
oderwana w archiwum kapituły 
katedralnej krakowskiej, oraz 
w Muzeum XX. Czartoryskich. 
Gdy daty dokumentów, 
znane, kładziemy ją, wedle 
zaraz lata panowania króla 


u których wisiała, nie są 
stylu sądząc, na pierwsze 
Kazimirza 'Vielkiego. 
Rysunek tej pieczęci ogłosił Żebrawski tab. 14 N. 
36, wszelako błędny, połotył bowiem nad skrzydłem 
orła herb Nałęcz miasto litery K z koroną. Jest ona 
takte wspomniana u Stronczyńskiego: Pieczęcie str. 62. 
380-385. Chodor biskup halicki, Dymitr Detko, 
Michał Gelezarowicz albo Jelezarowicz wojewoda bełzki, 
Waśko Kudynowicz sędzia nadworny, Hryczko Kossa- 
czowicz wojewoda przemyski, Borysko Krakuła wojewoda 
lwowski, Chodor Otek wojewoda łucki, Chotko syn Je- 
romira, sędzia nadworny, Jerzy Lysy i Aleksander Mol- 
daowicz. 1334, 1335. (Fig. 254-259). 


" 
. 


- 
 - 


: 
'.
 


-':
" . 


Fig. 254. 


Fig. 255. 



 


FiV. 256. 


FIg. 257. 


ł 


. 


, 


Fig. 258. 


Fig. 259. 


Do tych dziesięciu dostojników odnoszą się te sześć 
pieczęci, których rysunki obok dołączamy. Wiszą one
		

/Czasopisma_105_07_04_086_0001.djvu

			306 


PIECZęCIE POLSKIE WIEKÓW ŚREDNICH. 


W stanie niezmiernie zniszczonym u dwóch dokumentów,' 
przechowanych w archiwum' rządowem w Królewcu, 
mianowicie u dokumentów Jerzego króla Rusi a księcia 
włodzimirskiego z lat 1334 i 1335. 
Opłakany stan, w jakim się te pieczęcie znajdują, 
i zupełna niemotność odczytania zatartych n3.pisów, nie 
dozwala oznaczyć, która pieczęć do którego z wy
ej 
przytoczonych odnosi się dostojników, co jest zresztą 
o tyle obojętnem, te krom jednej pieczęci (Fig. 254), 
która widocznie przedstawia wizerunek jakiegoś świę- 
tego Pańskiego, a zatem mote naleteć do Chodora bi- 
skupa przemyskiego, wszystkie inne zresztą przedsta- 
wiają jeden i ten sam temat, w szczególności ptaka. sie- 
dzącego, sokoła, orła czy gołębia, przewatnie w prawo 
zwróconego, który na trzech pieczęciach ma skrzydła 
jakby do lotu podniesione. Napisy na wszystkich tych 
pieczęciach są prawie zupełnie zatarte, tylko na jednej 
(Fig. 258) mOL:na odczytać jeszcze : >I< pieczat Borysowa. 
386. Jerzy król ruski. 1335. (Fig. 260). 
Pieczęć ('krągła, duta (8'5 cm.), wyobrata na tle 
zasianem rMyczkami króla na majestacie z berłem w le- 


.. . 
-'l
:' , 
'\. -' --- 
. ..
. 
-., 
I 
I . . 


- 


, " 

 ,

 " 
.... ..;r 


. "....,. .... 


I 


.''-t:' '. '. 


-łł 


,.4 


;. 
' - 

 ,

 
:' r:- , 
 _ 
r' . 
t. .".. ...,.. 
-
.;'" ' 
. ;;... , ", 'ł - 


... 
.. 


" 


. -¥
 
-.. 
-.J\;":f -;.
 
:i'I ..... 
 


" 


,: ,. .. "'1. 
. " 



- . 
 


-. 
 
- 
".' ': 
40' , 


: 
", - 
,,' 


. 1 
-,,;-' 


}, 


. . 


.-, 


'"\;; 


Fig. 260. 


wej, prawą złotoną na piersiach. Tron niski z gotyckiemi 
ozdobami, ma po obu bokach wysokie, u góry kabłą- 
kowato ku środkowi wygięte poręcże. Zaplecka nie ma. 
W otoku napis: 


>I< S' .. DOMINI .. GEORGI .. REGIS .. RUSIE .. 


W zwykłym wyciśnięta wosku, wisi ta pieczęć na 
pasku pargaminowym u dokumentu z r. 1335 w archi- 
wum rządowem w Królewcu. 
387. Jerzy książę włodzimirski. 1335. (Fig. 261). 
Pieczęć okrągła, duta (8'8 cm.), wyobrata rycerza 
zbrojnego na koniu, w prawą zdątającego stronę, po 
skalistym gruncie, z którego wyrastają listki i kwiatki. 
Rycerz w prawej ręce trzyma rozwinięty proporzec 
o trzech strefach, na lewem ramieniu tarczę ze lwem. 
W otoku napis: 


>I< S' .. DOMINI .. GEORGI .. DUCIS .. LADIMERIE 


- 


Jako odwrocie majestatowej pieczęci (obacz powyt 
N. 386), wisi ta pieczęć u dokumentu z r. 1335 warchi- 
wum rządowem w Królewcu. 


,.- 

,' 
I ., 


,. 


/ 


.' 


- .;""'-. 


I 
;t 
..
 "
-... 
.
 . i<"" ': "..1" 

 ...." .\.,." 
,.
#.
 I 


Fig. 261. 


388. Jan Grot biskup krakowski. 1335. 
Pieczęć okrągła, niewielka, wyobra:la na tle ozdob- 
nem w gotyckie rozety strojnem, popiersie biskupie. 
W otoku napis: 
>I< S .. IOHIS .. DEI .. GRA .. EPI .. CRACOVIEN .. 
W czerwonym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta 
na pasku pargaminowym u dokumentu z r. 1335 w ar- 
chiwum Cystersów w Mogile. 
389. Klasztor Cystersów w Lądzie. 1335. 
Pieczęć podługowata, wyobrata osobę duchowną, 
wspartą prawicą na pastorale. VI otoku napis: 


SIGlLLVM ABBATIS LANDENSIS 


\Visi ta pieczęć na p3.sku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1335 w archiwum hr. Rusieckich w \Varsza- 
wie. Opis w Kod. dyplom. wielkopolskim :N. II49. 
390. Miasto Kazjmjrz pod Krakowem (pieczęć ła- 
wnicza większa). 1335. (Fig. 262). 
Pieczęć okrągła 
średniej wielkości 
(4. 8. cm.), wyobrata 
na tle zakratkowa- 
nem, ozdobione m ro- 
zetkami, majuskułę 
gotycką K, nakrytą 
koroną. Po bokach 
litery dwie główki' 
ukoronowane. W o- 
toku napis: 


( 


>I< S SCABINORVM 
KAZYMIRIE .. CI- 
VIT A TIS 
Odlew gipsowy tej pieczęci z daru ś. p. T. Zebraw- 
skiego, bez wskazania źródła w archiwum akt dawnych 


Fig. 262. 


" 


-
		

/Czasopisma_105_07_04_087_0001.djvu

			PIECZĘCIE POLSKIE WIEKÓW ŚREDNICH. 


307 


m. Krakowa. Sztych Kielisińskiego W Poszycie dodat- 
kowym do jego Albumu. 
Pieczęć ta pochodzi niewątpliwie z r. 1335, kiedy 
miasto Kazimirz uzyskało od króla Kazimirza W. prawo 
miejskie magdeburskie. 
391. Miasto Kazimirz pod Krakowem (pieczęć ra- 
dziecka mniejsza). 1335. (Fig. 26 3). 


... 

 


Pieczęć okrągła, śre- 
dniej wielkości (4'2 cm.), 
wyobraia na tle drobno 
zakratkowanem, głowę 
królewską o dwóch buj- 
nych puklach włosów z koł- 
nierzem na szyi, nakrytą 
koroną. \V otoku napis; 


,:\1 
..I' 


>I< SECRET A CIVIVM 
DE KASIMIRIA 


\V zwykłym wyci- 
śnięta wosku, znajduje się 
ta pieczęć oderwana w 
zbiorach ś. p. Smoniewskiego w Akademii Umiejętno- 
ści w Krakowie. 
Sztych Kielisińskiego w Poszycie dodatkowym do 
jego Albumu. 
I ta pieczęć, tak jak poprzednia, pochodzi z roku 
1335. 
392. Wacław książę płocki (t 1338). (Fig. 264)' 
Pieczęć okrągła, nie- 
wielka (-ł cm.) wyobrata 
głowę kędzierzawą bez 
zarostu, z kołnierzem na 
szyi, zwróconą w lewo, 
otoczoną po bokach ga- 
łązkami. \V otoku napis: 


Fig. 263. 


--, 

....... 


- ( ':; 
I 


ił 'Ift.-:" 

{

 


, ,& 


>I< S' WENCESLAI .. DV- 
CIS .. MAZOVIE 


..; .' 


, ...I' 


:'oJ etalowy odlew tej 
pieczęci miałem sobie na- 
desłany przez ś. p. Kazi- 
mirza Stronczyńskiego, 
wszelako bez porlania źródła takowej. \Vkrótce jednak po 
t
m śmierć tego uczonego badacza uniemotliwiła mi do- 
wiedzieć się, skąd ta pieczęć i z jakiego roku pochodzi. 
Tyle tylko i rysunek i rzeźba pieczęci niewątpliwie 
wskazuje, it pieczęć ta nie mote naleteć innemu \Va- 
cławowi księciu mazowieckiemu, jak tylko \Vacławowi 
księciu płockiemu, który panował od r. 1313 -1338, 
a był synem Bolesława II Siemowitowicza, niemniej, te 
pieczęć ta nie z pierwszych lecz raczej z ostatnich lat 
jego panowania pochodzi. 
393. Herman opat klasztoru w Obrze. 1338. 
Pieczęć podługowata, wyobrata osobę duchowną 
w infule, z prawicą wspartą na pastorale, w lewej trzyma 
księgę. ,..V otoku napis: 


Fig. 264. 


S .. HERMANI ABBA TIS DE OBRA 


Wisiała ta pieczęć niegdyś li dokumentu z r. 1338, 
dziś oderwana, przechowana w zbiorach biblioteki hr. 
Raczyńskich w Poznaniu. Opis w Kod. dypJ. wielkop. 
X 1185. 


- 


394. Spicymir kasztelan krakowski. 1339. (Fig. 265). 
Pieczęć okrągła, sygnetowa, maleńka 
(1'5 cm.), wyobrata w tarczy herb Leliwę. 
Po bokach tarczy gałązki. W otoku napis: 
>I< SECRETVM SPICIMIRI 


\V rótowym wyciśnięta wosku, WISI 
ta pieczęć na sznurku z pąsowego i zie- Fig. 26 5. 
lon ego jedwabiu u dokumentu z r. 1339 
w archiwum Cystersów w 1\Iogile. 
395. Miasto Inowłodź. 1339. 
Pieczęć średniej wielkości, wyobratała trzy baszty 
forteczne. Napis otokowy zupełnie zniszczony. 
\Visiała ta pieczęć u dokumentu z r. 1339, własność 
ś. p. Stronczyńskiego. Opis w Kod. dypl. pol. Rzyszcz. 
i Mucz. tom II, N. 266. 
396. Konrad I książę oleśnicki, dziedzic królestwa 
polskiego. 1341. 
Pieczęć okrągła, średniej wielkości, wyobrata pod 
ostrołukową bramą, pomiędzy dwiema fortecznemi ba- 
sztami, księcia w zbroi w stojącej postawie, z dobytym 
mieczem w prawej, tarczą z orłem jednogłowym na le- 
wem ramieniu. ,V otoku napis dwuwierszowy: 


S .. CONRADI .. DEI .. GRA .. HEREDIS REGNI .. 
POLONIE .. DVCIS 
* S .. L'IE .. ET DNI.. OLESNICENSIS 


\Visi ta pieczęć u dokumentu wydanego dla kla- 
sztoru trzebnickiego w r. 1341 w archiwum rządowem 
we \Vrocławiu. 
Wizerunek tej pieczęci i opis w rozprawie Roehla: 
Ueber dz'e Bildnisss£egel der schlesz'schen Fiirsten z'm 13 
und 14 JallrllUlldert, zamieszczonej w Zez'tschrz'ft des 
Verez'lls fur Gescht'chte und Altertlmln Schlesz'ens, 26. Band, 
Breslau 1892. 
397. Siemowit książę mazowiecki i wiski. 1343. (Fig. 
266). 


.. 



.".81,-,.. 


-.....:. . 


\' 
,. 
\
. ...,.... 
.- 
f 
; 
'\;, " , 
\" "'" 
Oj,rt': 
r , 
, !! 
" 
. 
, 


- .
 


.r 


',
.. .. 


...... 
'".
-, . 


\, 


\ ' , ',. , ' 
.. 
. " .- 
, 
.. 
,,::
 ;! 
., .... 


, 
-:. '\: 


-' 


Fig. 266. 


Pieczęć okrągła, wielka (8'7 cm.), wyobrata na tle 
ozdobionem gałązkami, księcia w zbroi w stojącej po-
		

/Czasopisma_105_07_04_088_0001.djvu

			30R 


PIECZęCIE POLSKIE WIEKÓW ŚREDNICH. 


staci. W prawej trzyma on wysoki oszczep, lewą wspiera 
na tarczy stojącej na ziemi. W otoku napis: 


+ S' y SEMOUITI y DEI y GRA y DVCIS y MAZOVIE y 
AC DNI y WISNENN 


Pieczęć ta, w zwykłym wyciśnięta wosku, wisiała 
niegdyś u dokumentu z r. 1343, dziś oderwana, prze- 
chowana osobno w Muzeum XX. Czartoryskich w Kra- 
kowie. 
Rysunek Kielisińskiego, sztych I.ukomskiego w Dzia- 
łyńskiego: Lites tom III str. 103. Sztych C. E. Webera 
u Vossberga, tab. 17. Rysunek u Stronczyńskiego: Po- 
mniki 94, wzmianka u Stronczyńskiego: Pieczęcie str. 
64. Czyby ta pieczęć wspomnianą była u dokumentu 
z r. 1317 w Kod. dypl. mazowieckim N. V a, rozstrzy- 
gnąć nie umiemy. 
398. Trojden ksiątę mazowiecki. XIV b. (Fig. 267). 
Pieczęć okrągła, wielka (8'4 cm.), wyobrata na tle 
zarzuconem gałązkami, księcia w zbroi na koniu, w prawą 


,. 


i- . 


-; 
,$' 
,., 


-i ..1 


1;.' 


.;ru 
...... 


, 
.' 


.. . 


. ' 



 


. "< 


Fig. 267. 


pędzącego stronę. W prawej ręce trzyma on długi 
oszczep, na lewem ramieniu tarczę. W otoku napis: 


+ S'TROYDINI y DEI GRACIA DVCIS CHIRNENSIS 
"* ET "* SCZECHOVIENSIS 


, 


Pieczęć ta, oderwana niewiadomo od jakiego do- 
kumentu, przechowana jest w Muzeum XX. Czartory- 
skich w Krakowie. Ten Trojden, syn Bolesława II Sie- 
mowitowicza, księcia mazowieckiego, panował od roku 
1313 do 1341. 
Sztych tej pieczęci C. E. Webera bez podania źró- 
dła u V os sb erga tab. 16; rysunek u Stron czyń ski ego: 
Pomniki str, 98, wzmianka u Stronczyńskiego: Pieczęcie 
str. 84. 
399. Siemowit Trojdenowlcz, ksiątę czerski. 1343. 
Pieczęć okrągła, niewielka (4 cm.), wyobrata w ob- 
wódce z 6 łuków okrągłych i tylut zębatych tarczę ze 
smokiem skrzydlatym, zwróconym w prawo. W otoku 
napis: 
+ S' SEMOVITI DEI GRACIA DVCIS CIRNENSIS 


'- 


Wisi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1343. 
Rysunek Kielisińskiego, sztych Łukomskiego w Dzia- 
łyńskiego: Lites tom III str. 103. Sztych C. E. Webera 
bez podania źródła u Vossberga, tab. 17. Rysunek 
u Stronczyńskiego: Pomniki str. 108, wzmianka u Stron- 
czyńskiego : Pieczęcie str. 87. 
400. Jarosław, arcybiskup gnieźnieński. 1343. (Fig. 
268). 
Pieczęć podługowata, wielka (8-5 cm.), wyobrata 
na tle drobno zakrat- 
kowanem pod goty- 
ckiem podniebiem o 
trzech wie1yczkach, 
arcybiskupa in pon- 
tificalibus w siedzą- 
cej postaci; w lewej 
ręce trzyma on pa- 
storał, prawą wznosi 
do błogosławień- 
stwa. U podnMa tar- 
cza ze śladem herbu 
Bogorya. W otoku 
napis uszkodzony: 


;. 


. 
ł 


.J. 


, I 


.' 


."- 


I.
. ...ł' 


! 


.-) 


..' -. 
:'.'i 
j-?::; 
, "'i) 
, ',' ( , } 
l I" _. 


;'_.100 


I, 
'. ć., 
..{ : 



 


S · IAROS[LAI DEI] 
GRA GNEZNEN 
ARCHIEPI 


. 
I, 
\ 
\ - 
\ 
\ 
' \ >" 
- . 


,/ 


. ,,:; 


(, 
, 


Wisi ta pieczęć 
na sznurze z zielo- 
nego jedwabiu u do- 
kumentu z r. 1343 
w archiwum metropolitaln
m gnieźnieńskiem, OpIS 
w Kod. dyplom. wielkopolskim NN. 1230, 1234 i 16 97. 
401. Klas
tor św. Maryi Magdaleny pod Płockiem. 
Pieczęć mała, podługowata, wyobra1a Agnus Dei. 
W otoku napis uszkodzony: 


Fig. 268. 


[S y] COVE[NTV]S SOR[OR]V[M] MARIE MAGDAL 
Wisi ta pieczęć u dokumentu z r. 1343 w archi- 
wum głównem w Warszawie. Opis w Kod. dyplom. 
Rzyszcz. Muczk. II N. 492. 
4 02 .. Jarosław wojewoda poznański. 1343. 
Pieczęć mała, okrągła, wyobrata herb Grzymałę. 
W otoku napis: 


S y IAROSLAI [P ALA T]INI POZN . 


Wisi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1343 w Muzeum XX. Czartoryskich w Kra- 
kowie. Opis w Kod. dypl. wielkopol. N. 1221. 
4 0 3. Mikołaj wojewoda poznański. 1343. (Fig. 26 9). 
Pieczęć okrągła, mała (3 
cm.), wyobrata na tle zakratko- 
wanem w tarczy, pochylonej 
herb Doliwę. Nad tarczą hełm 
rycerski z trzema puszami. W 
otoku napis: 


+ S y NICOLAI y PALATINI 
POZNANIE 


Fig. 269. 


W zwykłym wyciśnięta 
wosku, wisi pieczęć ta u dokumentu z r. 1343 utyta 
przez tegot Mikołaja, naówczas wojewodę kaliskiego, 


-
		

/Czasopisma_105_07_04_089_0001.djvu

			PIECZECIE POLSKIE WIEKÓW ŚREDNICH. 


309 


W Muzeum XX. Czartoryskich W Krakowie. Opis w Kod. 
dyplom. wielkopol. N. 122 I. 
404. Andrzej z Koszanowa, kasztelan poznański. 
1343. (Fig. 270). 
Pieczęć okrągła, mała (2'4 cm.), wyobrata herb 
Orlę. W otoku napis: 
>fe S .. ANDREE .. CASTEL .. POZNAN 
"\V zwykłym wosku wyciśnięta, wisi pieczęć ta na 
pasku pargaminowym u dokumentu z r. 1343 w Muzeum 
X.X. Czartoryskich w Krakowie. Opis i rysunek w Kod. 
dypl. wielkop. N. II99, pieczęć N. XLIX. 


t, 


Fig. 270. 


Fig. 271. 


405. Komes Tomisław kasztelan gnieźnieński. 1343. 
(Fig. 271). 
Pieczęć okrągła, niewielka (3'3 cm.), wyobrata 
w tarczy herb Nałęcz. W otoku napis uszkodzony: 
S' COMITIS THOMISLAI l CASTELL]AN 
Wisi ta pieczęć u dokumentu z r. 1343 w Muzeum 
XX. Czartoryskich. Opis w Kod. dypl. wielkopol. N. 
122 I, rysunek u Piekosińskiego: Poczet N. 40. 
406. Wojciech z Pakości, wojewoda brzeski. 1343. 
(Fig. 272). 
Pieczęć okrągła, niewielka (3'3 cm.), wyobrata herb 
Leszczyc. W otoku napis nieczytelny : 
>fe S ALBERTI DE . . , CINI 
W zwykłym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta na 
pasku pargaminowym u dokumentu z r. 1343 w Muzeum 
XX. Czartoryskich w Krakowie. 


, I 


, , 


Fig. 272. 


Fig. 273. 


4 0 7. Maciek Borkowicz, kasztelan lądzki. 1343. (Fig. 
273). 
Pieczęć okrągła, niewielka (3'3 cm.), wyobrata na 
tle, zarzuconem drobnemi kwiatuszkami, głowę jelenia 
z wicią w nozdrzach.. Pomiędzy rogami jelenia majuskuła 
gotycka M. \V otoku napis: 
>fe S' MAC[CONIS] .. BORCOVIC 
W zwykłym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta na 
pasku pargaminowym u dokumentu z r. 1343 w Muzeum 
XX. Czartoryskich. 


- 


Opis i rysunek w Kod. dyplom. wielkop. N. 1221, 
pieczęć N. XLVIII. 
4 08 . Zbylut, kasztelan nakielski. 1343. (Fig. 274). 
Pieczęć okrągła, niewielka (3'2 cm.), nieco uszko- 
dzona, wyobrata w tarczy toporek ostrzem w lewo zwró- 
cony; po za obuchem toporka krzyt. Napis w otoku 
uszkodzony: 


>fe S SBILVTI FILI[ SLA WNIC . . . . SE 


W zwykłym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta na 
pasku pargaminowym u dokumentu z r. 1343 w Muzeum 
XX. Czartoryskich. Opis i rysunek w Kod. dyplom. 
wielkopol. N. 122 I, pieczęć N . XLVII. 


, 


Fig. 274. 


Fig. 275. 


409. Mikołaj z Błażejewa, sędzia ziemski poznański. 
1343, (Fig. 275). 
Pieczęć okrągła, niewielka (2.5 cm.), wyobrata 
w tarczy herb Grzymałę. W otoku napis: 
>fe S' .. NICOLAI .. D' PLOZEEVO 


W zwykłym wyciśnięta wosku, wisi ta pieczęć na 
pasku pargaminowym u dokumentu z r. 1343 w Muzeum 
XX. Czartoryskich. Opis i rysunek w Kod. dyplom. 
wielkop, N. 1221, pieczęć N, XLVI. ' 
410. Mikołaj z Niestachowa. 1343. 
Pieczęć okrągła, wyobrata herb Dąbrowę. W otoku 
napis uszkodzony: 
S .. NICOLAI DE . . . . . 
\Visi ta pieczęć na wyblakłym sznurze jedwabnym 
u dokumentu z r. 1343 w archiwum miejskiem w Po- 
znaniu. Opis w Kod. dypl. wielkop. N. 1229. 
41 I. Mikołaj z Będlewa, syn Sędziwoja zLodzi. 
1343. 
Pieczęć okrągła, niewielka, wyobrata w tarczy 
herb Doliwę. W otoku napis: 
S .. NICOLAI DE BENDLOW 


\Visi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1343 w archiwum metropol. gnieźnieńskiem. 
Opis w Kod. dyplom. wiel1
opol. N. 1227. 
412. Władysław, książę łęczycki i dobrzyński. 1344. 
Pieczęć okrągła, wyobrata mę1.a zbrojnego, okry- 
tego długą suknią, stojącego pod łukiem tryumfalnym, 
W prawej ręce trzyma miecz, w lewej tarczę. Napis 
otokowy zatarty. 
Wisi pieczęć ta na sznurze jedwabnym u doku- 
mentu z r. 1344 w archiwum metropolitalnem gnieźnień- 
skiem. Opis w Kod. dyplom. wielko pol. N. 1232. 
4 1 3. Jan książę oświęcimski. 1344, (Fig. 276). 
Pieczęć okrągła, niewielka (3'4 cm.), wyobrata 
w tarczy orła jednogłowego bez korony, dzióbem w prawo 
zwróconego. \V otoku napis nieco uszkodzony:
		

/Czasopisma_105_07_04_090_0001.djvu

			PIECZ
CIE POLSKIE WIEKÓW ŚREDNICH. 


310 


-I< S y IOHANNIS [DEI G]RA DVC OS
EN 
W zwykłym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta na 
pasku pargaminowym u dokumentu z r. 1344 w archi- 
wum Cystersów w Mogile. 


Fig. 276. 


Fig. 277. 


4 1 4. jerzy z Kociny. 1345. (Fig. 277). 
Pieczęć okrągła, mała (2'3 cm.), wyobrata niby 
herb Radwan, w tem odmieniony, te chorągiew ma nie 
trzy a cztery strefy i te te strefy są bardzo krótkie, 
podczas gdy krzy t nad chorągwią jest wysoki. W otoku 
napis: 


+ y S GEORGI DE COCEINA 


W zwykłym wyciśnięta wosku wisi pieczęć ta 
u dokumentu z r. 1345 w archiwum Cystersów w :1\10- 
gile. Rysunek u Piekosińskiego: Poczet N. 41. 
415. jakub pleban. 1345. (Fig. 278), 
Pieczęć okrągła, mała (2'5 cm.), wyobrata baranka 
z chorągiewką, w lewo zwróconego. W otoku napis: 


-I< S IACOBI PLEBANI 


W zwykłym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta 
u dokumentu z r. 1345 w archiwum Cyster:oów w Mogile. 


, , 


,\ 


Fig. 278. 


Fig. 279. 


416. jakub kapłan. 1345, (Fig. 279). 
Pieczęć okrągła, mała (2'5 cm.), wyobrata :\latkę 
Boską z dzieciątkiem na lewem ręku, w stojącej posta- 
wie; przed Matką Bo::;ką po stronie lewej klęcząca 
osoba ze złotonemi do modlitwy rękami. W otoku napis: 


+ S y IACOBI . , . ICI y PRESB: 
W zwykłym wyciśnięta wosku wisi pieczęć ta 
u dokumentu z r. 1345 w archiwum Cystersów w Mogile. 
417. Adam sędzia nadworny oświęcimski. 1346. 
(Fig. 280). 
Pieczęć okrągła, średniej wielkości (3'3 cm.), wyo- 
brata w tarczy herbowej, otoczonej gałązkami, poprzeczne 
bierzwiono, nad niem sześciopromienna gwiazda. W otoku 
napis: 


+ S ADE IVDICIS CVRIE OSWEN 


W zwykłym wyciśnięta wosku wisi pieczęć ta na 
pasku pargaminowym u dokumentu z r. 1346 w archi- 
wum Cystersów w Mogile. 


- 


Fig. 280. 


Fig.2!!/. 


418. jan biskup skutaryjski, wikaryusz in spiritua- 
libus krakowski. 1347. (Fig. 281). 
Pieczęć okrągła, niewielka (3'3 cm.), wyobrata bi- 
skupa in pontificalibus w siedzącej postaci. W lewej ręce 
trzyma pastorał, prawą błogosławi. W otoku napis: 


+ SECRETVM IOHIS EPI SCODRIEN 


W czerwonym wyciśnięta wosku wisi pieczęć ta 
na pasku pargaminowym u dokumentu z r. 1347 war. 
chiwum Cystersów w Mogile. 
419. Wawerowski Andrzej, podsędek ziemski kra- 
ski krakowski. 1348. (Fig. 282). 
Pieczątka sygnetowa, okrągła, mCl,ła (1.7 cm.), wyo- 
brata w tarczy herb Sulimę. W otoku 


napis: 


- 


+ S y ANDREE y D W A VROVICZ 


VV' czerwonym wosku wyciśnięta 
WISI pieczęć ta na pasku pargaminowym 
u dokumentu z r. 1348 w archiwum Cy- 
stersów w Mogile. 
420. Wincenty sędzia kujawski. 1348. 
Pieczęć wyobrata tarczę herbową, na której 
poprzeczna z trzema rótami (zapewne odmiana 
Doliwa). W 'otoku napiS': 


Fig. 282. 


strefa 
herbu 


+ S y VINCENCII IVDICIS 


Wisi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1348 w archiwum kapituły kujawskiej. Opis 
w Kod. dypL Rzyszcz. i Mucz. II N. 280. 
421. Komandorya św. jana jerozolimskiego w Po- 
znaniu. XIV b. 
Pieczf¥ć niewielka, okrągła, wyobrata w tarczy 
krzy t równoramienny. W otoku napis zniszczony. 
\Visi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu bez daty w archiwum metropolitalnem gnieźnień- 
skiem. Opis i rysunek w Kod. dypL wielkop. No 1264, 
pieczęci N. LII. 
422. Bolesław Wańkowicz, książę mazowiecki. 1349- 
Pieczęć 
krągła, niewielka (3'1 cm.), wyobrata 
w tarczy orła jednogłowego bez korony, dzióbem w prawo 
zwróconego. W otoku napis uszkodzony: 


+ SECRETVM [BOLESLA]1 DVCIS [MAZOVIE] 
Wisi ta pieczęć na sznurku jedwabnym u doku- 
mentu z r. 1349 w archiwum głównem w Warszawie. 
Rysunek u Stronczyńskiego: Pomniki str. 102, 
wzmianka: Pieczęcie str. 86. 
423. Tenże Bolesław Wańkowicz. 1349. 
Pieczęć okrągła, sygnetowa, mała (I' 5 cm.), wyo- 
brata w tarczy orła jednogłowego, bez korony na gło- 
wie. Napis otokowy zniszczony. 


.........
		

/Czasopisma_105_07_04_091_0001.djvu

			PIECZĘCIE POLSKIE WIEKÓW ŚREDNICH. 


Utyta jako odwrocie pieczęci większej (N. 42Ó), 
WISI ta pieczęć u dokumentu z r. 1349 w archiwum głó- 
wnt'm \V vVarszawie. 
Rysunek u Stronczyńskiego: Pomniki str. 102. 
424. Bodzęta, biskup krakowski. XIV b. (Fig. 283). 
Pieczęć podługo- 
wata, wielka (8.5-5 
cm.), wyobrata pod 
gotyckiem podnie- 
biem o trzech łukach 
i tylut wietyczkach, 
wspartem na dwóch 
filarach, biskupa in 
pontificalibus w sie- 
dzącej postawie. 
W lewej ręce trzyma 
on pastorał, prawą 
błogosławi. U pod- 
nóta tarcza herbowa 
zupełnie zniszczona. 
W otoku napis: 


J
' 


, . 


... 


. - 


I 


,',1 


i 


l 


...' 


Fig. 283. 


+ S' BODZANTE 
DEI GRA TIA EPI- 
SCOPI : CRACO- 
VIEN . 


Z matrycy gip- 
sowej niewiadomego pochodzenia, pozostałej po ś. p. 
Teofilu 2ebrawskim. Bodzanta zasiadał na katedrze kra- 
kowskiej od r. 1348 do 1366. 
Tejto zdaje się pieczęci opis zamieszczony jest 
w Kod. dyplom. poL lU 
. 124 od dokumentu z roku 
1360 w archiwum kościoła w 
iepołomicach, gdzie 
oprócz błędnie odczytanego opisu dodano, te w tarczy 
herbowej jest sześciopromienna gwiazda. Lepszy opis 
tej pieczęci znajduje się w transumpcie dokumentu z r. 
1362 (Kod. dyplom. małop. III N. 775), gdzie jako herb 
podaną jest poprawnie Ró
a (Poraj), nie gwiazda. 
425. Wierzbięta.. starosta jenerał wielkopolski. 1352. 
Pieczęć mała, okrągła, wyobra
a herb Niesobię. 
W otoku napis uszkodzony: 


S . VIRSBIENT 


\Visi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1352 w archiwum rządowem w Poznaniu, 
oraz z r. 1365 w archiwum hr. Rusieckich \V \Varsza- 
wIe. Opis w Kod. dyplomat. wielkopolskim X 13' I 
i X 1457. 
426. Przecław kasztelan poznański. 1352. 
Pieczęć mała, okrągła, w)'obrata herb Grzymałę. 
Napis otokowy zniszczony. 
Wisi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1352 w archiwum głównem w Warszawie. 
Opis w Kod. dyplom. wielkopoL N. 1313. 
427, Jan kasztelan starogrodzki. 1352. 
Pieczęć mała, okrągła, wyobrata herb Dryję. 
W otoku napis: 


S · IOHAN . STARO GRODZKI 


\Visi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1352 w archiwum głównem w Warszawie. 
Opis w Kod. dypL wielkopoL N. 1313. 
Sprawozdania Komisy; do badania bist. Iztuki. T om VI. Zeszyt IV. 


........ 


311 


428. Przecław Z Prus. 1352. 
Pieczęć mała, okrągła, wyobrata herb Grzymałę. 
W otoku napis: 


S . PREZ · DE PRVSSI 


V\fisi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1352 w archiwum głównem w Warszawie. 
Opis w Kod. dyplom. wielkopoL N. 1313. 
W odnośnym dokumencie powołanych jest dwóch 
Przecławów: Przecław podkoniuszy kaliski i Przecław 
miecznik poznański; do któregoby się z tych dwóch 
nasza pieczęć odnosiła, rozstrzygnąć nie umiemy. 
429. Henryk de Buchwalt. 1352. 
Pieczęć mała, okrągła, wyobrata herb Swinkę. 
W otoku napis uszkodzony: 


HEI[NRICVS DE] BVCHW AL T 


Wisi pieczęć ta na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1352 \V archiwum głównem \V V\Tarszawie; 
w tekscie dokumentu atoli osoba ta nie jest wymienioną. 
Opis i rysunek w Kod. dypl. wielkop. 
. 1313, pieczęć 
N. LIII. 
430. Jakub z Dębna. 1352. (Fig. 284). 
Pieczęć okrągła, niewielka (3 cm.), wyobrata w tar- 
czy odmianę herbu Odrową
, w tem polegającą, te na 
barku zawiasy miasto strzały jest krzyt. \V otoku napis 


+ S · IACOBI . DE MONTEVINI 


W czerwonym wyciśnięta wosku wisi pieczęć ta 
u dokumentu z r. '352 na pasku pargamiuowym w ar- 
chiwum akt dawnych miasta Krakowa. 
Rysunek u p1ekosińskiego: Poczet N. 42. 


. ' 

, 
.;i 


'....... 


" .. 




,' 



- < 
 ...... 


.; .. 



 .. . 
,.' 


;I ,-"
I 
-łłł 


, . 


,,4 - .I: 
.,
, -d 


-/ 


Fi
. 284. 


Fig. 285. 


43 I. Kazimirz Wielki król polski. 1353. (Fig. 285). 
Pieczęć okrągła, średniej wielkości (3"8 cm.), wyo- 
bra2a orła jednogłowego piastowskiego z koroną na 
głowie, dzióbem w prawo zwróconego. W otoku napis: 


+ S KAZIMIRI D'I GRA REG' POLOlE 


\V czerwonym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta 
u dokumentu z r. 1353 w archiwum akt dawnych mia- 
sta Krakowa. 
Rysunek u 2ebrawskiego, tab. 14, 
. 34, wzmianka 
u Stronczyńskiego: Pieczęcie str. 62. 
432. Dyonizy opat szczyrzycki. XIV b. (Fig. 286 
str. 312). 
Pieczęć podługowata, średniej wielkości' (5'5-3'3 
cm.), wyobrata mnicha w stojącej postawie, z pastora- 
łem w lewej, z prawą wzniesioną do błogosławieństwa. 
W otoku napis: 


+ S FRIS DIONISII ABBATIS D CIRICZS 
41 


...
		

/Czasopisma_105_07_04_092_0001.djvu

			312 


PIECZĘCIE POLSKIE WIEKÓW ŚRED:'.IICH 


j 


Odlew ze zbiorów po Ś. p. Teofilu Zebrawskim bez 
podania źródła. 


.. 
 



 


Fig. 286. 


Fig. 287. 


433. Jakub Grot, sędzia' ziemski sandomirski. 1353. 
(Fig. 287). 
PieczęĆ' okrągła, niewielka (3'1 cm.), wyobra
a 
w tarczy herb Rawicz. W otoku napis: 
+ S IACOBI COMITIS GROTHONIS 


W wiśniowym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta 
na pasku pargaminowym u dokumentu z r. 1353 w Mu- 
zeum XX. Czartoryskich w K,rakowie. 
434. Dzierżek, podsędek ziemski sandomirski. 1353. 
(Fig. 28ł:1), 
Pieczęć okrągła, niewielka (3'4 cm.), wyobrata 
w tarczy herb :\Iądrostki. W otoku napIs: 
+ S DIRSCONIS SVBIVDICIS 
ANDOMIRIE 


W wiśniowym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta 
na pasku pargaminowym u dokumentu z r. 1353 w Mu- 
zeum XX. Czartoryskich w Krakowie. 
Rysunek u Piekosińskiego: Poczet X 43. 


. 


Fig. 288, 


Fig. 289. 


435. Jan podsędek krakowski. 1354. (Fig. 289). 
Pieczęć okrągła, niewielka (3'4 cm.), wyobrata 
w tarczy herb Syrokomlę. W otoku napis: 


+ y S IOHIS y SVBIVDICIS CRACOVIE 


Wisi ta pieczęć w zwykłym wyciśnięta wosku 
u dokumentu z r. 1354 w archiwum Cystersów w Mogile. 
Rysunek u Pieko:;ińskiego: Poczet )J. 44. 
436. Siemowit III książę mazowiecki i czerski. 1355. 
(Fig, 290). 
Pieczęć okrągła, wielka (7"+ cm.), wyobrata orła 
piastowskiego bez korony na głowie, dzióbem w prawo 
zwróconego. W otoku napis: 


+ S : SEMOVITI : DEI : GRA : DVCIS : MAZOVIE 
ET : DNI: CIRNENSIS : 


.. 


Pieczęć okrągła, WISI w znacznie uszkodzonym 
egzemplarzu na paśmie jedwabnem u dokumentu z r. 


'..'.
 


_O,. .. 


-i. 
 


" 


h .
 


ł 


I ;, 


, 
L, ,'. 


'..... 


Fig. 290. 


1355 w archiwum głównem w \Varszawie, skąd rysu- 
nek u Stronczyńskiego: \Vzory, dokument N. 35; wisi 
takle i u dokumentu z r. 1378. 
Rysunek z dobrego egzemplarza u Stronczyńskiego: 
Pomniki str. 107, wzmianka u tegot autora: Pieczęcie 
str. 86. 
437. Władysław Biały, książę kujawski i gniew- 
kowski. 1355. 
Pieczęć okrągła, du
a (7"7 cm.), wyobra2a na tle 
zaszachowanem, narzuconem rótyczkami tarczę nieco 
pochyloną 7. herbem kujawskim. Nad tarczą hełm, na 
hełmie skrzydło z piór sztuczne. \V otoku napis: 


+ S y WLADISSLAI [DEI GR]ACIA DVCIS CVY AVIE 


438. Na odwrotnej stronie powytszej pieczęci mała 
pieczątka (contrasigillum) wyobrata herb kujawski. Na- 
pis w otoku: 


S y WLADISLAI 


\Visi ta pieczęć dwustronna na sznurku z pąsowego 
jedwabiu u dokumentu z r. 1355 w archiwum głównem 
w V,T arszawie. 
Opis powytszy pieczęci N. 438, który podajemy 
z Kodeksu dyplomat. polskiego Rzyszcz. i Muczk. I 
X. 120 str. 212, zdaje się być atoli zupełnie mylny. 
Stronczyński bowiem: Pomniki str. 80, podaje rysunek 
tej
esa
ej pieczęci i od tegotsamego dokumentu pocho- 
dzącej, gdy t się wyraźnie na ów dokument w Kod. 
dyplom. Rzyszcz, i Muczk. powołuje, wszelako zgoła 
odmienny. 
Ma być mianowicie pieczęć okrągła, niewielka 
(3'5 cm.), wyobratająca w tarczy nachylonej herb kujaw- 
ski; nad tarczą hełm ze sztucznem skrzydłem pióropu- 
szowem. W otoku napis: 


+ S WLADISLAI Dl GRA DVCIS CVIA VI 


Rysunek takt e u Stronczyńskiego: Pieczęcie str. 80. 
439. Jan kasztelan łęczycki. 1355. 
Pieczęć wyobrata tarczę trójkątową z herbem Do- 
liwa. W otoku napis: 
[S] IOANNIS , . . . : . .
		

/Czasopisma_105_07_04_093_0001.djvu

			PIECZĘCIE POLSKIE WIEKÓW ŚREDNICH. 


313 


j 
1 


\Visi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1355 w archiwum kapituły włocławskiej. 
Opis w Kod. dyp1. pol. Rzyszcz. i 
[uczk. II, N. 299. 
440. Kazimirz Wielki król polski. 1356. (Fig. 291). 
Pieczęć okręgła, niewielka (3'1 cm.), wyobrata orła 
piastowskiego z koroną na. głowie, dzióbem w prawo 
zwróconego. Po obu bokach ogona litery K K. W o. 
toku napis: 


S' KAZIMJRI y D'I y GRACJA y REGIS y POLOIE 


Pieczęć ta oderwana, przechowana jest w zbiorze 
Pawlikowskich we Lwowie z oznaczonym rokiem 1356; 
znajduje się tet równiet oderwana w zbiorach Akademii 
Umiejętności w Krakowie. 
Rysunek u Żebrawskiego tab. 14 X. 35; wzmianka 
u Stronczyńskiego: Pieczęcie str. 62, gdzie autor twier- 
dzi, te na niej nie litery K. K, lecz K R znajdowaćby 
się powinny, co się jednak nie zgadza z rzeczywistością. 
44 I. Herman kanclerz kujawski, wielkorządzca kra- 
kowski i sandomirski. 1356. (Fig. 29 2 ). 


, ' 


, " 


Fig. 291, 


Fig. 293. 


Fig. 292. 


Pieczątka okrągła, mała (1"8 cm.), sygnet owa, wyo- 
brata Agnus Dei z chorągiewką, w prawo twrócony. 
W otoku napis: 


+ S y SECRETV y HERMANI 


\V czerwonym wyciśnięta wosku, wisi pieczł,ć ta 
na paskach pargaminowych u dokumentów z r, 1356 
i 1357 w archiwum Cystersów w 
[ogile. 
442. S'wiesław kanonik i oficyał krakowski. 1357. 
(Fig. 293). 
Pieczęć okrągła, mała (2"2 cm.), wyobrata popier- 
sie biskupie z pastorałem w lewej, prawą wzniesioną 
do błogosławieństwa. \V otoku napis: 


+ S OFFICIALIS CRACOVIEN 


VV zwykłym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta 
u dokumentów z lat 1357, 1366 i 1367 \\' archiwum Cy- 
stersów w 
[ogile. 
443. Trojan proboszcz kapituły poznańskiej. 1357. 
Pieczęć podługowata, wyobrata popiersie osoby 
duchownej i w dolnej części tarcza trójkątowa z herbem 
Pałuką. W otoku napis: 


S' TROY ANI [PREP]OSITI POZNANIENSIS 


) 
I 


Wisi ta pieczęć na sznurku zielonym jedwabnym 
u dokumentu z r. 1357 \V archiwum rządowem w Po- 
znaniu. 
Opis w Kod. dyplom. wielkopol. X 1362 i 1384. 
444. Dobiegniew z Kołudy, podkomorzy kujawski. 
13 57. 
Pieczęć wyobrata kotwicę morską w wolnem polu. 
W otoku napis: 


S y DOBEGNEI DE COLVD 


\Yisi pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 13,5 7 warchi wum klasztoru strzelnieńskiego. 
Opis w Kod. dyplom. wielkop. N. 1366. 
445. Stanisław de Insula, sędzia ziemski kujawski. 
1357. 
Pieczęć wyobrata herb Leszczyc. \V otoku napis: 


S y ST ANISLAI IVD y CVY A V y 


\Yisi ta piecz{'ć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1357 w archiwum klasztoru strzelnieńskiego. 
Opis w Kod. dypl. wielkopol. N. 1366. 
446. Sąd wyższy prawa niemieckiego na zamku 
krakowskim. 1358. (Fig. 294). 
Pieczęć okrągła, niewielka 
(3'6 cm.), nieco uszkodzona, 
wyobrata orła piastowskiego 
z koroną na głowie, dzióbem 
w prawo zwróconego. \V otoku 
napis: 


[+ S y IV]RIS y THEVTVNICI 
y IN y CASTR[O] 


\V zielonym wyciśnięta Fig. 294. 
wosku, wisi pieczęć ta na pa- 
sku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1358 w archiwum klasztoru 
w. Andrzeja 
w Krakowie. 
447. Ścibor, dziekan katedry poznańskiej. 1358. 
Pieczęć podługowata, wyobrata w tarczy trójkąto- 
wej herb Ostoję. \V otoku napis: 
S' CZTIBORII DECANI POZN y 


Wisi ta pieczęć na zielonym jedwabnym sznurku 
u dokumentu z r. 1358 w archiwum rządowem w Po- 
znaniu. Opis w Kod. dypl. wielkop. N. 1384. 
448. Borysław opat mogilnieński. 1358. 
Pieczęć podługowata, wyobrata opata w infule, 
z pastorałem w lewej, prawą wzniesioną do błogosła- 
wieństwa. VV otoku napis: 


S y FRATRIS BORISLAI ABBATIS DE MOGILNA y 


Wisi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1358 w archiwum klasztoru strzelnieńskiego 
oraz u dokumentu z r. 1360 w archiwum metropolital- 
nem gnieźnieńskiem. Opis w Kod. dyplom. wielkopoI. 
N. 1378 i 1413. 
449. Komes Mikołaj z Mosiny. 135 8 . 
Pieczęć wyobrata w tarczy trójkątowej herb Lo- 
dzię. W otoku napis uszkodzony. 
vVisi ta pieczc;ć na sznurze z zielonego i czerwo- 
nego jedwabiu u dokumentu z r. 1358 w archiwum 
głównem miasta Warszawy. Opis w Kod. dypl. wielkop.- 
N. 1385. 
450. Hektor z Lącka. 1358. 
Pieczęć okrągła, wyobrata w tarczy herb Poraj, 
mianowicie rótę o czterech listkach. Napis w otoku 
uszkodzony. 
\Visi ta pieczęć u dokumentu z r. 1358 warchi. 
wum rządowem w Poznaniu. Opis w Kod. dypl. wielkop. 
N, 1376. 


" 


..
		

/Czasopisma_105_07_04_094_0001.djvu

			314 


PIECZĘCIE POLSKIE WIEKÓW ŚREDNICH. 


45 I. jan książę oświęcimski. 1359. (Fig. 295). 
Pieczęć okrągła, niewielka (3'[ cm.), wyobrata 
w obwódce z sześciu łuków złotonej, hełm rycerski bo- 
kiem w prawo ustawiony; na hełmie w klejnocie orzeł 
jednogłowy siedzący, z podniesionemi do lotu skrzy. 
dłami. \V otoku napis: 
+ S' IOHANNIS DEI GRA DVC OSWEN 


W zwykłym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta na 
sznurku z zielonego i pąsowego jedwabiu u dokumentu 
z r. 1359 w archiwum Cystersów w :l\logile. 


,.....
ł'ii, 
. 4 ''':4 I" , , 
...
., '
 
'''1' I
 
, 
"t '( ,;r"lj 
,r..tI t 'O 
 
.(t;' { '_ i@ł ł
 '. 'a' '; 
. ., . 
 . 4 I.. 
.'
.." 
 --o
;, 1 'I
 
?' . 
 .... 
 £1 
..' , , J'
 
_-, 
. 

' 
ł
b-;'
'" 


Fig. 295. 


Fig. 296. 


452. Miasto Lwów. 1359. (Fig. 296). 
Pieczęć okrągła, niewielka (3'9 cm.), wyobrata 
w bramie otwartej o trzech basztach lwa bokiem w prawo 
zwróconego. W otoku napis: 


+ S CIVITATIS * LEMBVRGENSIS 


"\\T zielonym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta na 
zielonym jedwabnym sznurku u dokumentu z r. 1359 
w archiwum miasta Lwowa. Opis w Aktach grodzkich 
i ziemskich tom HI, N. 7, 
453. Swiesław kantor gnieżnieński. 1359. (Fig. 297). 
Pieczęć okrągła, mała (2'4 cm.), 
wyobrata w tarczy herb Bogoryę. 
W otoku napis: 


+ S * SWETZSLAI * 


\V zwykłym wosku wyciśnięta, 
WISI pieczęć ta na pasku pargami- 
nowym u dokumentu z r. 1359 war- 
chiwum Cystersów w :\Iogile, 
454. Mikolaj Wierzynek, stolnik sandomirski. 1359. 
Pieczęć mała, okrągła, okruszona, wyobrata w tar- 
czy herb ł
agodę. W otoku napis zniszczony. 
\Visi ta pieczęć na paśmie czerwonego jedwabiu 
u dokumentu z r. 1359 w zbiorach Zakładu Ossolińskich 
we Lwowie. Opis w aktach grodzkich i' ziemskich III. 
N.8. 
455. jan biskup poznański. 1360. 
Pieczęć podługowata, wyobrata osobę biskupa sie- 
dzącego na tronie pod bogatem cyboryum i błogosła- 
wiącego. U podnóta biskup klęczący, zwrócony w prawo; 
po obu jego bokach tarcze z herbem Doliwą. W otoku 
napis: 


w 


. Fig. 297. 


S y IOHIS y DEI GRAC lA EPI y POZNANIEN y 


Wisi ta pieczęć na 
ielonym jedwabnym sznurku 
u dokumentu z r. 1360 w archiwum kapituły poznań- 
skiej. Opis' VI Kod. dypl. wielkop. N. 1441. 


.... 


456. Franciszek z Cwerekicy. 1360. 
Pieczęć wyobrata w tarczy trójkątowej herb Sza- 
szor. Napis otokowy zniszczony. 
\Visi pieczęć ta na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1360 w archiwum metropolitalnem gnieźnień- 
skiem, Opis w Kod. dyplom. wielkopol. N. '442. 
457. Sąd wyższy prawa niemieckiego na zamku 
krakowskim. 1361. (Fig. 298). 
Pieczęć okrągła, średnie 
wielkości, (3.6 cm.), wyobrata 
w obwódce z trzynastu łuków 
złotonej, głowę królewską 
z bujnymi dwiema puklami 
włosów po bokach i dwoma 
koronami, jedną na głowie, 
drugą wywróconą na szyi. 
Z korony na głowie wybiegają 
dwa rogi. W łukach obwódko- 
wych gwiazdki. W otoku napis: 


Fig. 298. 


+ S y IVRIS y THEVTVNICI y IN y CASTRO y 
CRACO 


W zwykłym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta 
li dokumentu z r. 1382 w archiwum Cystersów w Szczy- 
rzycu. Zostaje ona w najściślejszym związku z dokonaną 
w r, 1361 przez króla Kazimirza \Vielkiego reorgani- 
zacyą Sądu wytszego magdeburskiego na zamku kra- 
kowskim i przemienienie go z sądu państwowego na 
sąd królewski, wskutek czego tet i godło państwowe, 
orzeł piastowski, widne na poprzedniej pieczęci tegot 
sądu, na godło wskazujące osobę królewską, to jest na 
głowę królewską ukoronowaną przemienione zostało. 
Pieczęć ta zatem niewątpliwie zaraz po owej reorgani- 
.lacyi, a zatem w r. 1361 wykonaną została. Opis w Kod. 
dyplom, małopol. I N. 362. 
458. Mikołaj kanclerz katedr. gnieżnieński. 1361. 
Pieczęć okrągła wyobrata literę Z z alfabetu go-, 
tyckiego, przeplecioną wzdłut krzytem łacińskim. W o- 
toku napis: 


S y NICOLAI CANCELL y GNEZN y 


"\\Tisi ta pieczęć na zielonym jedwabnym sznurku 
u dokumentu z r. 1361 w archiwum metropolitalnem 
gnieźnieńskiem. Opis w Kod, dyp-ł. wieI kop. X 1462. 
459. jakub dziekan sandomirski. (1361). 
Pieczęć mała, okrągła, wyobrata herb Kościeszę. 
"\\r otoku napis: 


+ S IACOBI DECANI 


W zielonym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta na 
pasku pargaminowym u dokumentu bez daty w archi- 
wum klasztoru św. Andrzeja w Krakowie. Opis w Kod. 
dypl. małopol. I, N. 263. 
460. Domasław, pleban z Nieparta. 1362. 
Pieczęć okrągła wyobrata herb Wyszkoty. \Votoku 
napis: 


S y DOMASLAI PLB y D' NEPART 


Wisi ta pieczęć na niciach półjedwabnych u doku- 
mentu z r. 1362 w archiwum kościoła parafialnego 
w Nieparcie. Opis w Kod. dypl. wielkopol. N. 1469. 


--
		

/Czasopisma_105_07_04_095_0001.djvu

			PIECZĘCIE POLSKIE WIEKÓW ŚREDNICH. 


46 I. Wierzbięta kasztelan poznański, starosta wiel- 
kopolski. 1362. 
Pieczęć okrągła, wyobra
a w tarczy trójkątowej 
herb :Niesobię. "\Y otoku napis: 
S .. WYRBANTE D' PANEVIC 


Wisi pieczęć ta na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1362 w archiwum metro pol. gnieźnieńskiem. 
Opis w Kod. dypl. wielkopol. N, 1480. 
462. Mściwój starosta bydgoski. 1362. 
Pieczęć okrągła, wyobrata w tarczy trójkątowej 
herb Lis w wywróconej postaci. \V otoku napis uszko- 
dzony: 


S [MS]CZVGlI DE . . . . , . 
"\Visi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 'IJ62 w archiwum rządowem W Poznaniu. 
Opis W Kod. dypl. wielkopol. 
. 1473. 
463. Jaksa sędzia ziemski sieradzki. 1362. 
Pieczęć niewielka, okrągła, wyobrata w tarczy 
trójkątowej herb Kościeszę. Napis otokowy uszkodzony: 
S .. IAXE IVDICIS . . . . . . 


\Visi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. [362 \V archiwum metropolital. gnieźnień- 
skiem. Opis w KGd. dypl. wielkopol. X 1472. 
464. Walko Waldko z Waldowa. 1362. 
Pieczątka okrągła, wyobrata w tarczy łeb Kozio. 
rotca, Napis otokowy zniszczony. 
Wisi ta pieczeć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. [262, \V archiwum rządowem w Poznaniu. 
Opis w Kod. dyplom. wielkopol. X. 1473. 
465. Miasto Bydgoszcz. 1362. 
Pieczęć okrągła, wyobra
a wielę, nad mą herb 
Leszczyc. "\V otoku napis uszkodzony: 


S." CIVITATIS . . . . . GOSH 


Wisi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 13'62 w archiwum rządowem w Poznaniu. 
Opis w Kod. dyplom. wielkopolskim X. 1473. 
466. Kapitula katedralna w Poznaniu. 1363, (Fig. 
299). 


. 
".' 


Pieczęć podłu- 
gowata, średniej wiel- 
kości (7'5--4'8 cm.), 
wyobra2a pod goty- 
ckiem trójłukowem 
podniebiem, wspar- 
tem na dwóch fila- 
rach, postać św. Pio- 
tra z kluczem w pra- 
wej, księgą na pier- 
siach w lewej. "\\T o- 
toku napis: 


, ' 
.' 


,. 


+ SIGILL VM CAPI- 
TVLI ECCLESIE 
POZNANIEN 


"\Visiała ta pie- 
Fig. 299. częć niegdyś u doku- 
mentu z r. 1363, dziś 
zapewne oderwana, przechowana w zbiorach biblioteki 
Raczyńskich w Poznaniu. 


315 


Rysunek giloszowany u Raczyńskiego Kod. dypl. 
wielkopolski ad N. CI. 
4 6 7. Jan biskup poznański. 1363. 
Pieczęć podługowata, wyobrata pod gotyckiem 
podniebiem, wspartem na słupkach, biskupa in pontifi. 
calibus w siedzącej postawie. U podnóta we wnęce klę- 
cząca osoba ze złotonemi do modlitwy rękoma. Po bo. 
kach wnęki dwie tarcze herbowe, w katdej z nich pas 
poprzeczny. "\V otoku napis: 


S : IOHIS : DEI : G[RACIA :] EPI POZNAN 


Wisiała ta pieczęć niegdyś u dokumentu z r. 1363, 
dziś zapewne oderwana przechowana w bibliotece Ra- 
czyńskich w Poznaniu. Rysunek giloszowany w Raczyń- 
skiego Kod. dypl. wielkopol. ad X. CI. 
468. Daćbog wojewoda mazowiecki i starosta pło- 
cki. 1363. 
Pieczęć ta wyobrata kozła zwróconego w lewo. 
"\\T otoku napis: 


S . DACZBOGONIS PALATINI PLOCENSIS 


"\Visi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1363. Opis w Kod. dypl. mazowieckim 
. 83. 
469. Bartłomiej Bolesta sędzia ziemski płocki. 1363. 
"\Vyobrata ta pieczęć herb Boleścic. Kapis w otoku: 


S BARTHOLOMEI BOLE 


"\Visi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1363. Opis w Kod. dypl. mazowieckim X 83. 
470. Augustyn podsędek ziemski płocki, 1363. 
"\Vyobrala ta pieczęć herb Godziembę. "\V otoku 
napis: 


s . A VGVSTINI PLOC 


Pieczęć ta wisi u dokumentu z r. 1363. Opis w Kod. 
dyp1. mazow. K. 83. 
{71. Rynerz z Woli duchackiej. 1364. 
"\Vyobratała pieczęć 
a pannę na niedźwiedziu 
(herb Rawicz) i wisiała u dokumentu z r. 1.
64. Opis 
w Kod. dypl. mało pol. III, X. 770, 
472. Mikołaj sędzia ziemski krakowski. 1365. (Fig. 
3 00 ). 
Pieczęć mała (2.5 cm.), okrągła, 
wyobrala w tarczy herb Poraj. 
V\T otoku napis: 


+ S . NICOLAI . IVDICIS . CRA- 
COVIESIS 


"\Visi ta pieczęć na pasku par- 
gaminowym u dokumentu z r. 1365 
w Bibliotece Krasińskich w "\Var- Fig. 300. 
szawie. Opis w Kod. dypl. mał
p. 
III, N. 781. 
47 3 . Pełka z Galowa. 1365, (Fig. 301 str. 314). 
Pieczęć okrągła, niewielka (2'6 cm.), wyobrata 
w tarczy herbowej głowę brodatą w kapturze o dwóch 
rogach czy tet uszach bydlęcych. "\V otoku napis uszko- 
dzony: 


+ S PELC[ZE . D]E GALOW 


..
		

/Czasopisma_105_07_04_096_0001.djvu

			316 


PIECZĘCIE POLSKIE WIEKÓW ŚREDNICH. 


"\V czerwonym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta 
na pasku pargaminowym u dokumentu z r. 1365 w Mu- 
zeum XX. Czartoryskich w Krakowie. 


-l"' 


, ".. 
- - 
 . 


Fig. 301. 


Fig. 302. 


474. Miasto Bochnia (pieczęć ławnicza). 1365. (Fig. 
3 02 ). 
Pieczęć okrą.gła, niewielka (2'8 cm.), wyobrata 
w tarczy herbowej młot górniczy, a po obu jego bokach 
dwa kliny. "\V otoku napis: 
+ S' .. SCABINORVM .. DE .. BOCHNA .. 
\V zwykłym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta 
u dokumentów z lat 1365, 1371, 1411 i 1417 w archiwum 
Cystersów w 1\T ogile. 
475. Pełka sędzia ziemski sandomirski. 13 66 . 
Pieczęć mała, okrągła, wyobrata herb Gryf. W o- 
toku napis: 


+ PELCE .. IVDICIS .. SANDOMIRIE 


Wisi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1366. Opis w Kod. dypl. małop. III N. 788. 
476. Bodzęta wielkorządzca krakowski. 1366. 
Pieczęć mała, okrągła, wyoqrd-ta herb Szeligę. 
Pod ramionami krzy ta litery B O. \V otoku napis 
uszkodzony: 
S .. BODZA TE .. DE .. O 


\Visi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1366 w archiwum metropol. gnieźnieńskiem. 
Opis w Kod. dypl. wielkopolskim N. 1559. 
477. Proboszcz klasztoru na Zwierzyńcu. 13 6ó . 
Pieczęć podługowata, wyobrata pod gotyckiem 
podniebiem Zwiastowanie N. P. Maryi. U dołu klęcząca 
osoba. W otoku napis: 


+ S' .. PREPOSITI .. ECCLE .. ZVERINCIENSIS 


Wisi ta pieczęć na sznurku z zielonego jedwabiu 
u dokumentu z r. 1366 \V archiwum akt dawnych mia- 
sta Krakowa. Opis w Kod. dypl. m, Krakowa I, N.36. 
478. Swiesław, kanonik i oficyał krakowski. 1366. 
Pieczęć mała, okrągła, wyobrata popiersie biskupie 
z pastorałem w lewej ręce. :Napis otokowy: 


S .. OFFICIALIS CRACOVIEN 


Wisi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1366 w archiwum Cystersów w Mogile. Opis 
w Kod. dypl. mogilskim N. 81. 
479. Kazimirz Wielki, król polski. XIV b. 
Pieczęć okrągła, wyobrata orła piastowskiego 
w koronie na głowie, dzióbem w lewą zwróconego 
stronę. W otoku napis uszkodzony: 


+ S KAZIMIR[I DEI GRACIA POLON]IE REGIS 


Pieczęć ta, znacznie uszkodzona, znajduje się oder- 
wana \V zbiorach Pawlikowskiego we Lwowie. Rysunek 
u Stronczyńskiego: Pieczęcie str. 62. 


480. Poznań (pieczęć 
(Fig. 303). 
Pieczęć okrągła, śred- 
niej wielkości (4 cm.) 
wyobrata na tle zakratko- 
WlLnem postać świętego 
biskupa w wysokiej infule 
z nimbem koło głowy, 
siedzącego na niskim 
stolcu. Prawą rękę trzyma 
wzniesioną do błogosła- 
wieństwa, w lewej trzyma 
dwa klucze. W otoku 
napis: 


kapitulna ad causas). XIV b. 


Fig. 303. 


+ S AD CA VSAS CAPITVLI ECCE POZNANIEN 


Pieczęć ta oderwana, przechowana jest w zbiorach 
kapituły metropolitalnej gllieźnień
kiej. 
481. Grzegorz opat paradyski. X[V b. 
Pieczęć podługowata średniej wielkości, wyobrata 
pod gotyckie m podniebiem mnicha w stojącej postaci 
z pastorałem w lewej, prawą złotoną na piersiach. 
W otoku napis: 
.. DOMINVS.. GREGORIVS .. ABBAS.. IN .. PA- 
RADISO 
Odlew metalowy niewiadomego pochodzenia ze 
zbiorów ś. p. Teofila Zebrawskiego. 


482. Klasztor Cystersów 
(Fig. 304). 
Pieczęć okrągła, śre- 
dnich rozmiarów (3'9 cm.), 
wyobrata pod oponą 
Matkę Boską z dzieciąt. 
kiem na lewem ręku, 
gałązką rót w ręku pra- 
wem. Po lewym boku 
u dołu ptak w locie. 
W otoku napis: 


w Koprzywnicy. XIV b. 



. I 


''I 


+ .. S .. CONVE[N]TVS.. 
DE .. COPRSIWNICIA .. 


Fig. 304. 


W zielonym wyci- 
śnięta wosku, wisi ta pieczęć na pasku pargaminowym 
wprawdzie dopiero u dokumentu z r. 1390 w archiwum 
Cystersów w Mogile, jest wszelako niewątpliwie o lat 
kilkadziesiąt starszą od daty dokumentu. 


'\ 


", " 


.. 


Fig. 305. 


483. Dymitr kniaż łucki. XIV b. (Fig. 3 0 5). 


.
		

/Czasopisma_105_07_04_097_0001.djvu

			PIECZĘCIE POLSKIE WIEK

 ŚRE DNICH. 


Pieczęć owalowa wszerz, średniej wielkości (4'3/3'6 
cm.), wyobra
ająca w rzeźbie wklęsłej lwa kroczącego 
w prawo. Napis otokowy wypukły, literami ruskiemi, 
zgoła nieczytelny. 
"Visi ta pieczęć u dokumentu tegot księcia bez 
daty, odnoszonego do r. 1366, w Muzeum XX. Czarto- 
ryskich w Krakowie. 
484. Niewiadomy bojar ruski. XIV b. (Fig. 306). 
Pieczęć okrągła, niewielka (2'8 cm.), wyobrata od- 
mianę herbu Nowina, w tem polegającą, te w kotłowem 
uchu stoi zamiast miecza laska z okrągłą gałką. Napis 
otokowy ruski nieczytelny. 
Wisi ta pieczęć u dokumentu Dymitra księcia 
łuckiego, bez daty,' odnoszonego do r. 1366, w !\[uzeum 
XX. Czartoryskich w Krakowie. 


--........ 


'
 


". 


. 


. 


.
 ,:;' -,1 


Fig. 306. 


Fig. 307. 


485. Niewiadomy bojar ruski. XIV b. (Fig. 307). 
Pieczęć okrągła, niewielka (2'8 cm.), wyobrata 
jakby dwa liście akantusa bliźnie, pośrodku laska. 
a- 
pis otokowy ruski nieczytelny. 
\Visi ta pieczęć u dokumentu Dymitra księcia 
łuckiego, bez daty, odnoszonego do r. 1366, w l\Iuz
um 
XX. Czartoryskich w Krakowie. 
486. Niewiadomy bojar ruski. XIV b. (Fig. 308). 
Pieczęć okrągła, niewielka (3'2 cm,), wyobrata pro- 
mieniejące słońce. Napis otokowy ruski wskazuje resztki 
imienia »Iwanow«, 
Wisi ta pieczęć u dokumentu Dymitra księcia 
łuckiego, bez daty, odnoszonego do r. 1366, \V l\J uzeum 
XX. Czartoryskich w Krakowie. 


,-- 


. ,;:',,: 

'';- 


Fig. 308. 


Fig. 309. 


4 8 7. Arsen władyka łucki. XIV b. (Fig. 309). 
Pieczęć owalowa, niewielka (3-2'3 cm.), wyobrata 
krzy t na stylisku, równoramienny, którego ka
de ramię 
przekrzy
owane. \\T otoku napisu nie było, 
Wisi ta pieczęć u dokumentu Dymitra księcia 
łuckiego, bez daty, odnoszonego do roku 1366, w l\Iu
 
zeum XX. Czartoryskich w Krakowie. 
4 88 . Cech paśników w Krakowie. XIV b. (Fig. 3 10 ). 
Pieczęć okrągła, średniej wielkości (4'5 cm.), wyo- 
brata dwóch paśników, trzymających tarczę z godłami 
cechowemi. W otoku na wstędze napis: 


SIG · CINGVLATORM . CRACOVIENSIVM. 


- 


317 


Odlew metalowy, pochodzący snać z oryginalnego 
tłoku, niewiadomego pochodzenia. Ze zbiorów ś. p. Teo- 
fila Żebrawskiego. 


r , 


..1 


. '1 


Fig. 310. 


Fig. 311. 


4 8 9. Cech rzeźników w Krakowie. XIV b. (Fig. 3 II). 
Pieczęć okrągła, niewielka (3'5 cm.), wyobrata 
w obwódce złotonej z czterech łuków okrągłych i tylut 
ostrych, tarczę herbową, wyobratającą głowę wołu. 
\\T łukach obwódkowych gwiazdy. \V otoku napis: 


>I< S MI CARNIFICES CRACVIENSIS 


\V zielonym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta 
wprawdzie u dokumentu z r. 1513 w archiwum Uniwer- 
sytetu krakowskiego, charakter onej:le wszelako wska- 
zuje na połowę XIY wieku. 
49 0 . Maciej kanonik krakowski. 1367. (Fig. 3 12 ). 
Pieczęć mała (1'8 cm.), sygnetowa, 
wyobrata herb Rogalę. W otoku napis: 


>fe S · MA TlE . CAN . CRAC "* 


\V zielonym wyciśnięta wosku, wisi 
pieczęć ta na pasku pargaminowym Fig. 312. 
u dokumentu z r. 1367 w archiwum Cy- 
stersów w :\Iogile. 
49 1 . Mikołaj proboszcz katedr. w Gnieźnie. 13 68 . 
Pieczęć okrągła, przedstawia w tarczy trójkątowej 
herb Bogoryę. \V otoku reszta napisu: 


S · NICOLAI PREPO . . . 


\\fisi pieczęć ta na sznurku z czerwonego jedwabiu 
u dokumentu z r. 13ó8 i z r. 1370 w archiwum metro- 
politalnem gnieźnieńskiem. Opis w Kod. dyplom. wiel- 
kopol. N. ló04 i 1632. 
49 2 . Jaksa starosta sieradzki. 13 6 9. 
Pieczątka okrągła, wyobra2a herb Gryf. Napis 
otokowy zatarty. 
Wisi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1369 w archiwum metropolitalnE'm gnieźnień- 
skiem. Opis w Kod. dypl. wielkopol. N. 1620. 
493. Wilczek podsędek ziemski sandomirski. 13 ó 9. 
:pieczęć okrągła, niewielka, wyobrata herb Gryf. 
Napis otokowy zniszczony. 
Wisi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1369. Opis w Kod. dypl. małop. III, N. 82 5. 
494. Miasto Konin. 1369. 
Pieczęć okrągła, średniej wielkości, wyobrata konia 
zwróconego w lewo. \V otoku napis: 


>fe S COMVNIT A[TIS] CIVIV DCONIN
		

/Czasopisma_105_07_04_098_0001.djvu

			318 


PIEC ZĘCIE POLSKIE WIE K ÓW ŚREDNI CH. 


Wisi pieczęć ta na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1369 w jednej z prywatnych bibliotek war- 
szawskich. Opis i rysunek W Kod. dyplom. wielkopol. 
X 1608, pieczęć N . LVI. 
495. Przecław wojewoda kaliski, starosta wielko- 
polski. 1370. 
Pieczęć okrągła, wyobra
a herb Grzymałę. W otoku 
napis: 


+ PRECZLAI CAPI POLO 


Wisi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1370 w posiadaniu p. Józefa Lekszyckiego. 
Opis w Kod. dyplom. wielkopol. N. 1636. 
49 6 . Jan starosta łęczycki. 1370. 
Pieczątka okrągła wy ob rata herb Połukozę. 
apis 
otokowy zatarty. 
Wisi pieczęć ta na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1370 w archiwum metropolitalnem gnieźnień- 
skiem. Opis w Kod. dypl. wielkop. N. 1634. 
497. Peregryn sędzia ziemski sieradzki. 1370. 
Pieczęć okrągła wyobraża w tarczy trójkątowej 
herb 
abra. W otoku napis uszkodzony: 


SECR y PEREG[RINI] IVDICIS SIRADIEN 


Wisi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1370 w archiwum metropol. gnieźnieńskiem. 
Opis w Kod. dyplom. wielko pol. N. 1630. 
49 8 . Ludwik król węgierski i polski. (1370). (Fig, 3 13). 


. 
. 


o"' . 


" 


f'" ' 


- 


'lI 
,' 1 . 


" 


,. 


" 


t: 


__0'-:' 


Fig. 313. 


Pieczęć okrągła, wielka (II cm.), wyobra:ta na tle 
zarzuconem kwiatuszkami króla na majestacie siedzącego 
na tronie o wysokim zaplecku, z koroną na głowie, ber- 
łem w prawej, jabłkiem w lewej ręce. Po bokach tronu 
dwie małe tarcze herbowe, w prawej herb węgierski: 


'. 


cztery bierzwiona poprzeczne i lilie andegaweńskie, 
w lewej orzeł piastowski ukoronowany. U podnó:ta tronu 
mały piesek letący, w prawo zwrócony. \V otoku napis: 


+ S LODOUICI y DEI y GRACIA y REGIS y HUN- 
GARIE y POLONIE .. DALMACIE y CHROBACIE y 
ET CETERA 


Pieczęć ta w zwykłym wyśiśnięta wC'sku, oderwana 
przechowana jest w archiwum kapituły katedralnej kra- 
kowskiej. Gdy król Ludwik w r. 1370 objął tron pol- 
ski po śmierci króla Kazimirza Wielkiego, przeto pie- 
częć ta, zresztą bardzo rzadka, wedle wszelkiego pra- 
wdopodobieństwa z tego pochodzi roku. 
Rysunek u Żebrawskieg-o tab. X. 40; wzmianka 
u Stronczyńskiego: Pieczęcie str. 63. Autor ten domy- 
śla się, te istniało i odwrocie tej pieczęci, gdy t w jed- 
nym z dyplomatów wyczytał stgz/lulJl duplex. Ale to 
przypuszczenie jest mylne, gdy t na naszym egzemplarzu 
nie ma tadnego śladu odwrocia, a owo wyra:lenie stgz'l- 
lum duPlex odnosi się prawdopodobniej do węgierskiej 
pieczęci majestatowej króla Ludwika, która rzeczywiście 
ma odwrocie równej wielkości, a która pospolicie i do 
dokumentów polskich, acz niewłaściwie ale, dość często 
utywaną bywała. 
499. Albert opat lubinski. 1371. 
Pieczęć podługowata wyobrata opata w infule 
błogosławiącego. U podnóta tarcza trójkątowa z her- 
bem Pałuka. Xapis otokowy zniszczony. 
Wisi ta pieczęć na sznurku jedwabnym wypłowia- 
łym u dokumentu z r. 1371 w archiwum rządowem 
w Poznaniu. Opis w Kod. dyplom. wielkopol. 
. ló49. 
500. Władysław książę opolski i ruski. 1372. (Fig. 
3 1 4). 
Pieczęć okrągła, duta (8'9 cm.), wyobrata w ob- 
wódce zło:lonej z czterech łuków okrągłych i czterech 
zębatych osobę księcia w siedzącej postawie na tronie 


-'r-,-. .--_,' 


-. 
 
-.-.... 


'. 


" 


.1' 


:., 



 


Fig. 314. 


bez zaplecka, w wysokim kołpaku z mieczem w prawej. 
Po bokach tronu dwie tarcze herbowe, w prawej orzeł 


-
		

/Czasopisma_105_07_04_099_0001.djvu

			319 


PIECZĘCIE POLSKIE WIEKÓW ŚREDNICH. 


jednogłowy bez korony, dzióbem w prawo zwrócony, 
w lewej lew wspięty, w prawo zwrócony. Tło zarzucone 
gdłązkami. \V otoku napis: 


>fe litbirttt'OH y bri gl
ilrilł y blW opolirufhi Wid\1= 
UrufiH et tra
I
( 1
\1rrit bomiug et łJra
(!i 


Pieczęć ta wisi u dokumentu z r. 1372 w archiwum 
miasta Lwowa, zaś oderwana od dokumentu z r. 1378 
przechowana w zbiorach Pawlikowskich we Lwowie. 
Sztych C. E. vVebera z oryginału V ossberga z r. 
1373 u Vossberga tab. 19. wzmianka u Stronczyńskiego: 
Pieczęcie, str. 63. 
501. Floryan Mokrski biskup krakowski. 1372. (Fig. 
3 1 5)' 
Pieczęć okrągła, niewielka (2'8 cm.), wyobrata 
w tarczy herb Jelita; nad tarczą 
popiersie biskupie in pontificalibus 
z pastorałem w lewej, prawą wznie- 
sioną do błogosławieństwa. \\T otoku 
napis: 


>fe S y FLORlANI y EPI y CRACO- 
VIESI 


\\T czerwonym wyciśnięta wo- 
sku wi:si pieczęć ta na sznurku z zie- 
lonego i czerwonego jedwabiu u do- 
kumentu z r. 1372 w archiwum katedralnem krakow- 
skiem. zaś na sznurku z zielonego jedwabiu u doku- 
mentu z r. 1375 w archiwum akt dawnych miasta Kra- 
kowa. Opis w Kod. dyplom. kat. krak. )J". 281. 
502. Stanisław biskup płocki. 1372. 
Pieczęć tego dostojnika wyobrata herb Prawdzic. 
Bli:hzego opisu wizerunku brak. 
vVisi ta pieczęć na sznurku z zielonego jedwabiu 
u dokumentu z r. 1372. Opis w Kod. dypl. mazow. )J". 87. 
503. Kapitula katedralna krakowska. 1373. (Fig. 316). 
Pieczęć okrągła, Śre- 
dniej wielkości (.p cm.), 
wyobrata dwa popiersia 
obok siebie: św. Stani- 
sława i św. Wacława: 
pod niemi w trzech ni- 
szach trzech klęczących 
i modlących się duchow- 
nych. \V otoku wewnętrz- 
nym napis: 


.Fig. 315. 


.:; 


" 


,; 


, 
fI'." 
'... 


Fig. 316. 


H y Htmtifił\1!i I 
!1 y 'Ornorfil'OH 


Zaś w otoku zewnętrznym napis: 


H y miU'OH y Cilpit'Oli y rntrO\1imriH 


VV zwykłym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta na 
sznurku z rMowego jedwabiu u dokumentu z r. 1373 
w archiwum kapitulnem krakowskiem. Opis w Kod. 
dypl. kat. krak. II, N. 284. 
504. Władysław książę opolski i ruski. 1373. 
Pieczęć okrągła, średniej wielkości, wyobrata 
w obwódce o sześciu łukach młodocianą główkę, wy- 
pukle r7.etbioną. W wewnętrznym otoku trzy małe tar- 
Sprawuzdania Komisy; do badania hi.t. sztuki. Tom VI. Ze.zyt IV. 


-- 


cze herbowe z Orłem, Lwem ruskim i herbem opolskim. 
\V otoku napis: 


li1biffił'OH b'O.
 opolirn bUH 1
'OłTi( d \ud'OuruV 


\V zielonym wyciśnięta wosku, utyta jako odwro- 
cie pieczęci majestatowej, wisi pieczęć ta u dokumentu 
z r. 1373, będącego niegdyś w posiadaniu Yossberga. 
Sztych C. E. \
{ebera u Vossberga tab. Ife S y NICOLAI . . . . RNIK y LICE y I y IVRE . . . . 


W czerwonym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta 
na pasku pargaminowym u dokumentu z r. 1373 w ar- 
chiwum akt dawnych m. Krakowa. Opis w Kod. dypl. 
m. Krakowa I, N. 44. 
506. Miasto Bochnia (pic;częć radziecka). 1373. (Fig. 
3 1 7)' 


.;. 


, 
\ 


. -. 
- 


"I 



, 


"-;" 
".; - ." 



, 


Fig. 317. 


Pieczęć okrągła, średniej wielkości (5'3 cm.), wyo- 
brata na tle ukośnie zakratkowanem, zarzuconem kwia- 
tuszkami, młot górniczy, po jego prawym boku motyka, 
po lewym kilof. \V otoku napis: 
+ SIGILLVM y CIUITATIS y DE y BOCHNA 


vV zwykłym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta na 
pasku pargaminowym u dokumentów z lat 1373 i 1378 
w archiwum Cystersów w :Mogile. 
507. Andrzej Wawerowski, podsędek ziemski kra- 
kowski. 1373. (Fig. 318). 
Pieczęć okrągła, niewielka (2'8 
cm.), wyobra:la w tarczy herb Su. 
limę. \V otoku napis: 


+ S y ANDREE y SVBIVDICIS 
CRACOVIESIS 


\V zwykłym wyciśnięta wosku 
WISI pieczęć ta na paskach parga- 
minowych u dokumentów z lat 1373. Fig. 3 18 . 
1375, 137 6 i 1381 W archiwum Cy- 
stersów w l\T ogile. 
508. Mikołaj sędzia ziemski krakowski, 1373. 
Pieczęć okrągła, niewielka, wyobrata w tarczy 
herb Poraj. VV otoku napis: 


42 


-
		

/Czasopisma_105_07_04_100_0001.djvu

			320 


PIECZĘCIE POLSKIE WIEKÓW ŚREDNICH. 


+ S .. NICOLAI .. IVDICIS .. CRACOVIESIS 


W zwykłym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta na 
paskach pargaminowych u dokumentów z lat 1373 i 1375 
w archiwum Cystersów w Mogile. 
5 0 9. Elżbieta, królowa polska. '374. (Fig. 3 19). 
Pieczęć okrągła, niewielka 
(3'4 cm.), wyobrala w obwódce 
z czterech łuków złotonej, dwie 
tarcze herbowe obuk siebie, 
wspólną nakryte koroną. W pra- 
wej tarczy, w słup na dwoje 
pr .lepołowionej , lilie andega- 
weńskie i cztery poprzeczne 
bierzwiona węgierskie; w le- 
wej orzeł piastowski ukorono- 
Fig. 319. wany. U dołu herb kujawski 
bez tarczy. \V otoku napis: 


+ S ELlSABETH y DEI y GRA y REGlE y SENIORIS 
POLONIE 


W czerwonym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta 
na sznurku z pąsowego i fioletowego jedwabiu u doku- 
mentu z r. 1374, gdzie jest zwana sz"gzllllln 1zostrum, zaś 
na sznurku z zielonego jedwabiu u dokumentu Z r. 1372, 
gdzie jest zwana sigz'lllt1n regnz" Polowi:, w archiwum 
akt dawnych miasta Krakowa. 
Rysunek u Żebrawskiego tab. 15, N, 39. 
510. Bogusław, kanonik gnieźnieński, archidyakon 
łęczycki. '374. . 
Pieczątka okrągła, wyobra1a w tarczy trójkątowej 
herb \Vczele. Napis otokowy zniszczony. 
Wisi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1374 w archiwum metropolitalnem gnieźnień- 
skiem. Opis w Kod. dyplom. wielkopol. 
. 1698. 
5' I. Miasto Kalisz. 1374. 
Pieczęć okrągła, średniej wielkości (5'8 cm.), wyo- 
brata mur forteczny o dwoch basztach, pomiędzy któ. 
remi trębacz w lewo zwrócony wytrębuje pobudkę. 
ad 
trębaczem pięciopromienna gwiazda. V,T otoku napis: 


*' SIGILLVM y CIVITATIS y KALIS 


\Visi pieczęć ta na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1374 w archiwum głównem w \Varszawie. 
Opis i rysunek w Kod. dypl. wieI kop. 
. 1707, pieczęć 
N.5 8 . 
5' 2. Aleksander, książę włodzimirski albo podolski. 
1375. (Fig. 3 20 ). 


Pieczęć okrągła, niewielka 
(3'5 cm.), wyobrata św. Jerzego 
na koniu w prawo zwróconego, 
przebijającego smoka. \V otoku 
napis: 


+ S' y ALEZANDRI y DVZ' y 
VLADIMIRIEZ 


W czerwonym wyciśnięta 
wosku, wisiała ta pieczęć nie- 
Fig 320. gdyś u dokumentu z r. 1375 
w archiwum miasta Krakowa; 
dziś oderwana w zbiorach ś. p. Smoniewskiego. 


Sztych K ielisińskiego w Działyńskiego Statucie 
litewskim tab. lU i u Vossberga tab. 24 oraz w Albumie 
Kielisińskiego. 
5'3. Jan arcybiskup gnieźnieński. 1375. 
Pieczęć podługowata, wyobrata w górnej większej 
połowie pod bogatem cymboryum siedzącą osobę, mote 
N. P. Maryę, pod którą w dolnej połowie postać biskupa 
z pastorałem w lewej, zwróconego 
v prawo, a stojącego 
pod okrągłym łukiem. Po obu bokach tarcze z herbami 
zatartymi. W otoku napis odłamany. 
\Visi ta pieczęć na sznurku jedwabnym u doku- 
mentu z r. 1375 w archiwum metropolitalnem gnieźnień- 
skiem. Opis w Kod. dypl. wielkopol. X. 17,6. 
514. Dobiesław biskup płocki. 1375. 
Pieczęć wyobraża N. P. !\Iaryę pumiędzy dwoma 
biskupami; u dołu znowu postać biskupia. Napis nie- 
wiadom y. 
Wisi ta pieczęć u dokumentu z roku 1375. Opis 
w Kod. dypl. mazow. N. 92. 
5' 5. Klasztor-Cystersów w Mogile. 1375. (Fig. 321). 
Pieczęć okrągła, średniej wielkości (3'8 cm.), wyo- 
bra2a na tle zakratkowanem uko5.nie, pod gotyckie m 
podniebiem 
. P. 1\lar)'ę \V stojącej postawie z dzieciąt- 
kiem na lewem ręku, gałązką w prawem. W otoku 
napis: 


*' S y CONVENTVS y CLARETVMBE 


\;\T ciemnozielonym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć 
ta na pasku pargdminowym u dukumentu z r. 1375 
w archiwum Cystersów w l\Iogile. 


I 


3 
j 
. I 
, I' 


f 
J 
tf 
J 
l, 
" 


" 


." 


,"1" 


" 


Fig, 321. 


Fig. 322. 


516. Mikołaj opat klasztoru Cystersów w Mogile. 
1375. (Fig. 3 22 ). 
Pieczęć podługowata, średniej wielkości (5'0-3'5), 
wyobra1.a pod gotyckie m trójwietyczkowem podniebiem 
wsparte m na dwóch cienkich a wysokich słupkach, na 
tle ukośnie zakratkowanem, mnicha w stojącej postawie 
z pastorałem \V prawej, księgą na piersiach w lewej. 
W otoku napis: 


y *' y S y FRIS y NICOLAI y ABBA TIS y CLARE 
TVMBE y 


W zwykłym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta u do- 
kumentu z r. 1375 w archiwum Cystersów w Mogile.
		

/Czasopisma_105_07_04_101_0001.djvu

			321 


PIECZĘCIE POLSKIE WIEKÓW ŚREDNICH. 


517. Janisław pleban biecki. 1375. (Fig. 3 2 3). 
Pieczęć maleńka, sygnetowa, kształtu owalowego, 
wyobrata wklęsłe odbicie kamei z głową satyra. Napisu 
otokowego nie ma tadnego. 
"V zwykłym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta na 
sznurku z zielonego jedwabiu u dokumentu z r. 1375 
w archiwum akt dawnych miasta Krakowa. 
# 


t."- 


Fig. 323. 


Fig. 324. 


518. Szymon (zapewne proboszcz u św. Floryana 
na Kleparzu w Krakowie). 1375. (Fig. 324). 
Pieczęć mała (2'4 cm.), okrągła, wyobrata lilię he- 
raldyczną, pojedynczą ale wywróconą. \V otoku napis: 


*' S' SIMONIS y PRES y 


\V zwykłym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta na 
pasku pargaminowym u dokumentu z r. 1375 w archi- 
wum akt dawnych miasta Krakowa. 
519. Jan Mielsztyński, kasztelan i starosta krakow- 
ski. 1375. (Fig. 3 2 5). 
Pieczęć okrągła, niewielka (2'8 cm.), wyobrata 
w obwódce o sześciu łukach tarczę z herbem Leliwą. 
W otoku napis: 


*' S IOHANNIS DE : MOLSTEIN 


W zielonym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta na 
sznurku z zielonego jedwabiu u dokumentu z r. 1375 
w archiwum akt dawnych miasta Krakowa. 


Fig. 325. 


Fig. 326. 


520. Bodzanta wielkorządzca krakowski. 1375. (Fig. 
3 26 ). 
Pieczęć okrągła, mała, wyobrata w tarczy herb 
Szeligę. \V otoku napis: 


*' S y BOZDETHE y D y COSSEWICZ 


W czerwonym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta 
u dokumentu z r. 1375 w archiwum akt dawnych mia- 
sta Krakowa. Rysunek u Piekosińskiego: Poczet N. 46. 
521. Piotr Melczar, mieszczanin krakowski. 1375. 
(Fig. 327). 
Pieczęć okrągła, sygnetowa (2'1 cm.), wyobrata 
krzy t, na którym strzała złamana wpoprzek połotona. 
W otoku napis: 


*' S y PETRI BRAsIA TORIS 


\\T czerwonym wyciśnięta wosku, WISI pieczęć ta 
na zielonym jedwabnym sznurku u dokumentu z r. 1375 
w archiwum akt dawnych miasta Krakowa. 


Fig. 327. 


Fig. 328. 


522. Jan Petermanni, mieszczanin krakowski. 1375. 
(Fig. 328). 
Pieczęć okrągła, sygnetowa (2 cm.). wyobra:ta 
w obwódce z ośmiu ostrych łuków złotonej, tarczę her- 
bową, w niej drabina. W otoku napis: 


*' S y IOHANNIS y F y PETERI 


\V czerwonym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta 
na sznurku z zielonego jedwabiu u dokumentu z r. 137
 
w archiwum akt dawnych miasta Krakowa. 
523. Jan książę mazowiecki i warszawski. 1376. 
(Fig. 329). 
Pieczęć okrągła, du:ta (7'2 cm.), wyobrata na tle 
zarzuconem gałązkami osobę księcia w zbroi w stojącej 


-----. 


! 


.:0.. 


... 


Fig. 329. 


postawie, zwróconą w prawo; prawą ręką wspiera się 
na mieczu, w lewej trzyma tarczę z orłem jednogłowym 
bez korony. \V otoku napis: 


'*" S y IOHANNIS y DEI y GRA y DVCIS y MAZOE y 
ET DNI y WARSEWY 


"\V zwykłym wyciśnięta wosku, wisiała pieczęć ta 
niegdyś u dokumentu z r. 1376, dziS oderwana, prze- 
chowana w bibliotece Raczyńskich w Poznaniu. \Visi 
tak:te na zielonym sznurku u dokumentu z r. 138b w Mu- 
zeum XX, Czartoryskich w Krakowie, w którym ksiątę 
ten utywa tytułów: dltx J/azovie, dOlllillltS CirllU1Sis, 

Varszeltl':1lsis, Zacroczimensls, \Viszegradensls princeps 
et heres CzecllOuienst"s.
		

/Czasopisma_105_07_04_102_0001.djvu

			PIECZĘCIE POLSKIE WIEKÓW ŚREDNICH, 


322 


Rysunek u Stronczyńskiego: '\T zory ; sztych C. E. 
Webera z dokumentu z r. 1376 u Vos
berga, tab. 17, 
wzmianka u Stronczyń
kiego: Pieczęcie str. 85, wreszcie 
rysunek u Stronczyń
kiego: Pomniki str. I 12. 
524. Mikołaj biskup poznański, 1376. 
Pieczęć podługowata, wyobrata pod dwoma cym. 
boryami dwie osoby obok ,siebie stojące, z tarczą trój- 
kątową pod katdą; tarcza prawa zatarta; w lewej herb 
Zaręba. Napis w otoku uszkodzony: 


S T NICOLAI DEI GRA T POZNANI[ENSIS EPI] 


Wisi ta pieczęć na paskach pargaminowych u do- 
kumentu z r. 1376 \V archiwum rządowem w Poznaniu. 
Opis w Kod. dypl. wielkopolskim :N, 1728. 
525. Piotr opat klasztoru Cystersów w Mogile, 
(1376). (Fig. 330). 


, 
I. ' 

i 
, 
. 


Pieczęć podługowata, śre- 
dniej wielkości (5'8-3'2 cm.), 
wyobrata pod gotyckiem pod- 
niebiem, opartem na dwóch 
słupach osobę mnicha w stoją' 
cej postawie, z pastorałem 
w prawej, księgą na piersiach 
w lewej. W otoku napis: 


+ S T FRIS T PETRI T ABBA- 
TIS CLARE TVMBE 


"r zielonym wyciśnięta 
wosku, przechowana jest ta pie- 
częć oderwana w zbiorze po 
ś. p. Smoniewskim. 
526. Sobiesław opat kla- 
sztoru lubińskiego. 1376. 
Pieczęć podługowata, wyobra1a opata w infule, 
błogosławiącego, z pastorałem w lewej, pod którego 
stopami tarcza trójkątowa z herbem "\Vyszkota. :Napis 
otokowy zniszczony. 
Wisi ta pieczęć na niciach z zielonego i czerwo- 
nego jedwabiu u dokumentu z r. 1376 w archiwum rzą- 
dowem w Poznaniu. Opis w Kod. dypl. wielkopolskim 
N. 1732. 
527. Jan Kmita z Wiśni czy, starosta krakowski. 
1376. (Fig. 33 I). 


,.' 


Fig. 330. 


Pieczęć okrągła, mała (2'3 cm.), 
wyobrata w ukośnie pochylonej 
tarczy herb Szreniawę, wszelako 
bez krzy ta ; nad tarczą hełm, na 
hełmie dwa rogi bawole, ozdobione 
dzwonkami sokolemi. W otoku napis: 


Fig. 331. 


S T IANCONIS KMITE D' WI- 
SNICZE T 


W zwykłym wyciśnięta wosku 
wisi pieczęć ta na pasku pargaminowym u dokumentu 
z r. 1376 w archiwum Cystersów w :\logile. 
528. Sędziwój starosta wielkopolski. 1376. 
Pieczęć okrągła, wyobrata w tarczy trój kąto wej 
herb Pałukę. W otoku napis uszkodzony: 


[+ S T SAN]DIVOGII DE SZ . . . 
Wisi ta pieczęć na sznurku z zielonego jedwabiu 
u dokumentu z r. 1376 w archiwum rządowem w Po- 
znaniu. Opis w Kod. dyplom. wielkopoi. :N. 1730. 


529. Drogomir s
dzia ziemski 
(Fig. 332). 
Pieczęć okrągła, niewielka 
w tarczy trójkątowej herb Topór. 


'37 6 . 


krakowski. 


(2'5 cm.), wyobrata 
'V otoku napis: 


+ S lo DROGOMIRI lo IVDICIS lo CRA 


,V zwykłym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta na 
paskach pargaminowych u dokumentów z lat 1376, 138 I, 
1385 i 1388 w archiwum Cystprsów w Mogile. 


"'''! 


.. 


.... 


h 


" 


Fig. 332. 


Fig. 333, 


530. Marek pods
dek ziemski sandomirski. 1376. 
(Fig. 333). 
Pieczęć okrągła, niewidka (2'7 cm.), wyobra1a 
gryfa wspiętego, zwróconego w prawo, bez tarczy her- 
bowej. W otoku napis: 


+ S' MARCOIS lo SBIVDICg SNDg 


,V czarnym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta na 
pasku pargaminowym u dokumentu z r. 1376 w Muzeum 
XX. Czartoryskich w Krakowie. 
53 I. Mikołaj z Lipia i Bogusław Krasny z Obodowa, 
bracia. (1376). 
Dwie pieczątki okrągłe, ka1da wyobraza w tarczy 
trójkątowej h
rb Pomian w ten sposób, te miecz po- 
między rogami idzie ukośnie od lewej strony ku pra- 
wej. Napisy otokowe zniszczone. 
Wiszą te pieczęcie na paskach pargaminowych 
u dokumentu bez daty w archiwum rządowem w Po- 
znaniu. Opis w Kod. dypl. wielkopol. 
. 1731. 
53'2. Władysław książę opolski, dobrzyński i kujaw- 
ski. (1377)' (Fig. 334). 
Pieczęć okrągła, średniej 
wielkości (3'7 cm.), wyobrata 
w obwódce złotonej z sześciu 
łuków, główkę młodocianą, 
wypukło rzeźbioną. Otok ze- 
wnętrzny przecięty jest cztere- 
ma małemi tarczami herbo- 
wemi, z których górna wyo- 
brata orła jednogłowego bez 
korony, prawa herb dobrzyń- 
ski, lewa herb kujawski, dolna 
herb opolski. W otoku napis uszkodzony: 


!. 


:"''11; ... 


Fig. 334. 


I 


łilbin
tił bd I gril b'Ocin op,ołirn wH'OO 

'Ołilbifłil bobui I 


Sztych tej pieczęci C. E. Webera bez podania źró- 
dła u V ossberga tab. 19; wzmianka u Stronczyńskiego: 
Pieczęcie str. 63.
		

/Czasopisma_105_07_04_103_0001.djvu

			PIECZĘCIE POLSKIE WIEKÓW ŚREDNICH. 


323 


533. Floryan Mokrski, biskup krakowski, 1377. 
(Fig. 335). 


Pieczęć okrągła, średniej 
wielkości (4'2 cm.), wyobrata 
biskupa in pontificalibus, sie- 

;
. dzącego na stolcu, którego po- 
ręcze zakończone łbami zwie- 
rząt. \V lewej ręce trzyma on 
pastorał, prawą wznosi do bło- 
gosławieństwa. U poanó2a tar- 
cza Z herbem Jelita. \V otoku 
napis: 


.Fig. 335. 


*' S .. FLORlANI .. EPI : 
CRACOVIESI 


W zwykłym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta na 
sznurku z pąsowego i zielonego jedwabiu u dokumentu 
z r. 1377 w archiwum Cystersów w Mogile. 
534. Domarat z Iwna, starosta wielkopolski. 1377. 
Pieczęć ta wyobrata herb (-i-rzymałę. Napis oto- 
kowy zniszczony. 
Wisi ona na pasku pargaminowym u dokumentu 
L. r. 1377 w archiwum konsystorza w Poznaniu. Opis 
w Kod. dypl. wielkopol. N. 173 8 . . 
. 53 5 . jan de Nancowo, kasztelan kaliski. 1377. 
Pieczęć mała, okrągła, wyobra2a w tarczy trójką- 
towej herb Poraj. \V otoku napis: 


S .. IOHANNIS D .. NANCOWO 


\Visi ta pieczęć na pasku pargaminowym 11 doku- 
mentu z r. 1377 w archiwum hr. Rusieckich w \Var- 
sza wie. Opis w Kod. dyplom. wielkopol. N, 17 3 9. 
53 6 . Wawrzyniec kasztelan poznański, 1377. 
Pieczęć mała, okrągła, wyobrata w tarczy trójką- 
towej herb Zaręba. VV otoku szczątek napisu: 


. CROL. 


Wisi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1377 w archiwum hr. Rusieckich w \\Tarsza- 
wie. Opis w Kod. dyplom. wielkopoI. N. 1739. 
537. janusz kasztelan biechowski. 1377. 
Pieczęć mała, okrągła, wyobra2a w tarczy herb 
Doliwę. Napis otokowy zatarty. 
\Visi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1377 w archiwum hr. Rusieckich w \Var- 
szawie. Opis w Kod. dyplom. wielkopol. N. 1739. 
538. Kiejstut książę litewski. 1379. 
Pieczęć okrągła, średniej wielkości, wyobrata księ- 
cIa zbrojnego w szyszaku, w stojącej postawie. V\T pra- 
wej trzyma miecz podniesiony, w lewej gołą tarczę. 
Tło zarzucone krzytykami. W otoku napis: 


S KYNSTVTTE DVX >Je DE +_TRACKEN 


Pieczęć ta, oznaczona rokiem 1379, dosztychowana 
została później na tablicy III pieczęci Statutu lit. przez 
K.ielisinskiego. U y ussberga tab. 24 bez podania źródła. 
539. Witold, książę litewski. 1379. 
Pieczęć okrągła, wyobrata księcia w zbroi, w lewą 
idącego stronę. W prawej ręce trzyma podniesiony 
miecz, w lewej gołą tarczę. \V otoku napis: 


>Je S DVCIS * VITAVTE * 


- 


Pieczęć ta, oznaczona rokiem ] 379, do sztychowana 
później do tablicy I pieczęci Statutu lit. Lites tom I 
część 2, U V ossberga tab. 22 bez podania źródła. 
540. Pelka, sędzia ziemski sandomirski. 1379. (Fig. 
33 6 ). 
Pieczęć okrągła, mała (2.4 cm.), wyobrata w tar- 
czy herb Janinę. \V otoku napis: 


*' S : PELCE : IVDI : SANDO 


\V czarnym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta na 
pasku pargaminowym u dokumentu z r. 1379 w mu- 
zeum XX. Czartoryskich w Krakowie. 


Fig. 336. 


Fig. 337. 


541. jakusz Wolski, sędzia wojewody krakowskiego. 
]379. (Fig. 337)' 
Pieczt(ć okrągła, mała (:7"3 cm.), wyobrata herb 
Szreniawę bez tarczy. \V otoku napis: 


>Je : S : IACVSI : HER : 


\V zwykłym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta na 
pasku pargaminowym u dokumentu z r. 1379 w archi- 
wum Cystersów w 
Iogile. Rysunek u Piekosińskiego: 
Poczet N. 47. 
542. jagieł1o, król Litwy. 1380. (Fig. 338). 
Pieczęć okrągła, średniej wielkości (4 cm.), wyo- 
brata na tle zarzuconem gwiazdkami, księcia w zbroi 
pędzącego na koniu w lewą stronę; w prawej dzierty 
dobyty miecz. \V otoku napis: 
.. iiJ9iłl .. bry .. 91
iłrifł .. I
rt .. in .. frttou .. 


\Visi ta pieczęć u dokumentu z r. 1380 w archi- 
wum rządowe m w Królewcu. 
Sztych Kielisinskiego u Działyńskiego: Statut lit. 
str. 24. Rysunek u l.ebrawskiego tab. 17 K. 44. 


Fig. 338. 


Fig. 339' 


543. Jan Radlica, biskup krakowski. (1382). (Fig: 339). 
Pieczęć okrągła, niewielka (3'3 cm.), wyobrata tar- 
czę z herbem Korab; nad tarczą popiersie biskupie z pa- 
storałem w lewej, prawą wzniesioną do błogosławień- 
stwa. W otoku napis: 


[ +] S .. MINVS .. IOHANIS .. EPI .. CRACO .. 


W czerwonym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta 
na pasku pargaminowym wprawdzie dopiero u doku-
		

/Czasopisma_105_07_04_104_0001.djvu

			324 


PIECZĘCIE POLSKIE WIEKÓW ŚREDNICH. 


mentu Z r. 1388 W archiwum klasztoru św. Andrzeja 
w Krakowie; gdy jednak Jan Radlica już w r. 13 82 
został biskupem krakowskim i bezzwłocznie o pieczęć 
postarać się musiał, przeto pieczęć tę do tegot roku 
1382 odnieść nalety. 
544. Wincenty wojewoda poznański. 1382. 
Pieczęć mała, okrągła, wyobrata herb Doliwę. 
W otoku napis: 
S .. WINCENClI POZNAN.. PALATINI 


Wisi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1382 W Muzeum XX. Czartoryskich W Kra- 
kowie. Opis w Kod. dypl. wielkop. N. 1804. 
545. Sędziwój z Gilewa, kasztelan nakielski. 1382. 
Pieczęć mała, okrągła, wyobrata herb Nałęcz 
W otoku napis: 


S lo SANSEVOGII DE GYLEWO 


Wisi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1382 w Muzeum XX. Czartoryskich w Kra- 
kowie. Opis w Kod. dypl. wielkop. N. 1804. 
54
. Szymon Grunowski, ziemianin wielkopolski. 
13 82 . (Fig. 340). 
Pieczęć okrągła, niewielka (2'9 cm.), wyobrata 
w tarczy herb Zwągrody. W otoku napis uszkodzony: 


+ S [SIMONIS DE GRV]NOVO 


\V zwykłym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta na 
pasku pargaminowym u dokumentu z r. '382 w Mu- 
zeum XX. Czartoryskich w Krakowie. Opis i rysunek 
w Kod. dypl. wielkop. N. 1804, pieczęć N. 61. 


Fig. 340. 


Fig. 341. 


547. Józef z Grodziszcza, ziemianin wielkopolski. 
1382. (Fig. 34 J). 
Pieczęć okrągła, mała (2'2 cm.), wy ob rata głowę 
jelenia bez tarczy. W otoku napis: 


[+] S .. IOSSIP .. D .. GRODIS 


W czarnym wosku wyciśnięta, wisi pieczęć ta na 
pasku pargaminowym u dokumentu z r. 1382 w 
ru- 
zeum XX. Czartoryskich w Krakowie. Opis i rysunek 
w Kod. dypl. wielkop. N. 1804, pieczęć N. 4 8 . 
54 8 . Dobiesław z Koszczyc, podsędek ziemski kra- 
kowski, 1382. (Fig. 342). 


Fig. 342. 


Pieczęć okrągła, niewielka (2'7 
cm.), wyobrata w tarczy odmianę 
herbu Ostoji, w tern polegającą, te 
krzy t ma dolną nogę rozdartą i temi 
rozdarciami opiera się na połuksię- 
tycach, zaś pod połuksiętycami 
u dołu jest gałka. W otoku napis: 


+ !i .. bobrffili .. fn6inbiri!i .. (I
ilroni(JIfi!1 


W zwykłym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta na 
paskach pargaminowych u dokumentów z lat J 381, 1394, 
139 8 , 14 06 i 1407 w archiwum Cystersów w Mogile. 
549. Mojek kasztelan biechowski. 1382. 
Pieczęć mała, okrągła, przedstawia niby herb Ko- 
rab. W otoku szczątek napisu: 
S.. MO..... 
Wisi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1382 w Muzeum XX. Czartoryskich w Kra- 
kowie, Opis w Kod. dypl. wielkop. N. 1804. 
550. Wyszota z Kornika, ziemianin wielkopolski. 
13 82 . 
Pieczęć mała, okrągła, wyobrata herb ł
odzia. Na- 
piS w otoku: 


S .. WISSOTE DE CORNIK 
Wisi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1382 w Muzeum XX. Czartoryskich w Kra- 
kowie. Opis w Kod. dypl. wieI kop. N. 1804. 
55 J. Tomisław z Wyszkot, ziemianin wielkopolski. 
13 82 . 
Piecz",ć mała, okrągła, wyobrata herb Wyszkoty. 
Napis w otoku: 
S .. THOMISLAI VISCOT A 
Wisi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku
 
mentu z r. 1382 w Muzeum XX. Czartoryskich w Kra- 
kowie. Opis w Kod. dypl. wielkop. N. 1804. 
552. Janusz Jarogniewski, ziemianin wielkopolski. 
13 82 . 
Pieczęć mała, okrągła, wyobrata herb Szaszor. 
Napis w otoku: 
S lo IOHANNIS [IAR]OGNEFSKI 
Wisi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1382 w Muzeum XX, Czartoryskich w Kra- 
kowie. Opis w. Kod. dypl. wielkop. N. 1804. 
553. Piotr Sosnicki (?) ziemianin wielkopolski. 1382. 
(Fig. 343). 
Pieczęć mała, okrągła, wyobrata połulilię o trzech 
korzonkach: na jednym listku z lewego boku ptaszek 
siedzący. W otoku napis zniszczony: 
S PETRI . . . . . Z . . . 
W zwykłym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta na 
pasku pargaminowym u dokumentu z r. 1382 w l\luzeum 
XX. Czartoryskich w Krakowie. Opis i rysunek w Kod. 
dypl. wielkop. N. 1804, pieczęć N. 63. 


, 
.' 


Fig. 343. 


Fig. 344. 


554. Miasto Kraków, pieczęć ławnicza. J 382. (Fig. 344).
		

/Czasopisma_105_07_04_105_0001.djvu

			PIECZĘCIE POLSKIE WIEK(\W ŚREDNICH. 


320 


Pieczęć okrągła, średniej wielkości, przedstawia 
popiersie św. Stanisława z pastorałem w lewej, prawą 
wzniesioną do błogosławieństwa. Po bokach z jednej 
strony korona, z drugiej orzeł. VV otoku napis: 


+ S' SCABINOR CRACOVIE CIVITATIS 


W zwykłym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta na 
pasku pargaminowym u dokumentu z r. 1382 w archi- 
wum Cystersów w Mogile. 
Sztych Kielisińskiego w Poszycie dodatkowym do 
jego Albumu. 
555. Dobrogost Włościejowski, ziemianin wielko- 
polski. 1382. 
Pieczęć mała, okrągła, wyobrata herb \Vczele 
w formie szachownicy ukosem ustawionej. v. r otoku 
, 
napis uszkodzony: 


S " DOBROGOSTlI DE WLOSC 


VI. . . 


\Visi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1382 w 1\Iuzeum XX. Czartoryskich w Kra- 
kowie. Opis w Kod. dypl. wielkop. 
. 1804. 
556. Dobrogost Radomicki, ziemianin wielkopolski. 
1382. 
Pieczęć mała, okrągła, wyobra:la Jelenia. Napis 
otokowy zatarty. 
Wisi ta pieczęć u dokumentu z r. 1382 na pasku 
pargaminowym w ;\Iuzeum XX. Czartoryskich w Kra- 
kowie. Opis w Kod. dypl. wieI kop. X 1804. 
557. Piotrek Zawacki, ziemianin wielkopolski. 13 82 . 
Pieczęć mała, okrągła, wyobrata herb \Vieniawę. 
Napis otokowy uszkodzony: 


S " PETRI 


Wisi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1382 w Muzeum XX. Czartoryskich w Kra- 
kowie. Opis w Kod, dypl. wielkop. X 180-\-. 
558. Andrzej z Serkowa, kasztelan szremski. 1382. 
Pieczęć mała, okrągła, wyobra:la herb Zarębę. 
W otoku napis: 


S " ANDREE DE SERKOWO 


Wisi ta pieczęć na paskach pargaminowych u do- 
kumentów z lat 1382 i 1383 w 1\1 uzeum XX. Czartory- 
skich w Krakowie. Opis w Kod. dypl. wielkop. N. 1804 
i 1807. 
559. Zydowski, ziemianin wielkopolski. 1383. 
Pieczęć mała, okrągła, wyobrata herb Nałęcz. 
Napis otokowy uszkodzony: 


S . . DE SZIDOWO 


Wisi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1383 w Muzeum XX. Czartoryskich w Kra- 
kowie. Opis w Kod. dypl. wielkop. N. 1807. 
560. Filip kasztelan krzywiński. 1383. 
Pieczęć mała, okrągła, wyobrata herb Doliwę. 
Napis otokowy uszkodzony: 
S " PHILIPPI 


\Visi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1383 w l\Iuzeum XX. Czartoryskich w Kra- 
kowie. Opis w Kod. dypl. wielkop. N. 1807. 


56!. Mikołaj podkomorzy kaliski. 1383. 
Pieczęć mała, okrągła, wyobrata herb Doliwę. 
Napis otokowy: 


S " NICOLAI SVBCAMERARII 


\Visi pieczęć ta na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1383 w Muzeum XX. Czartoryskich w Kra- 
kowie. Opis w Kod. dypl. wielkop. N. 1807. 
562. Krzesław z Chodowa, kasztelan i sędzia ziem- 
ski sądecki, 1383. 
Ułomek pieczęci okrągłej przedstawi::!. herb Poraj. 
Napis otokowy zniszczony. 
Wisi ten ułomek pieczęci na pasku pargaminowym 
u dokumentu z r. 1383 w archiwum kapituły katedral- 
nej krakowskiej. Opis w Kod. dyplom. katedr. krak. II 
N. 322. 
563. Sędziwój wojewoda kaliski, starosta krakow- 
ski. 1384. 
Pieczęć okrągła, wyobrata herb Pałukę. Napis 
otokowy uszkodzony: 


S " SANDZIVOGII PAL 


\Visi ona na pasku pargaminowym u dokumentu 
z r. 1384 w archiwum metropol. gnieźnieńskiem. Opis 
w Kod. dypl. wielkop. X. 1826. 
564. Jan kasztelan sandomirski. 1384. 
Pieczęć mała okrągła, wyobrata herb Leliwę. 
\V otoku napis uszkodzony: 


S " IOHANNIS 


\Visi pieczęć ta na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1384 w archiwum metropol. gnieźnieńskiem. 
Opis w Kod. dypl. wielkop. N. 1825, 
565. Piotr kasztelan lubelski. 1384. 
Pieczęć mała, okrągła, wyobrata herb Ogończyk. 
Napis otokowy zniszczony: 


S " PETRI DE 


Wisi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1384 w archiwum metrop. gnieźnieńskiem. 
Opis w Kod. dypl. wielkop. N. 182
. 
566. Stanisław kasztelan wiślicki. 1384. 
Pieczęć mała, okrągła, wyobrata herb Jelita. :Na- 
pIS otokowy zatarty. 
Wisi pieczęć ta na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. J 384 w archiwum metropol. gnieźnieńskiem. 
Opis w Kod. dypl. wielkop. :N. 1825. ' 
567. Prandota, podsędek sandomirski. 1384. 
Pieczęć ta wyobra2a herb Odrowąt. Napis otokowy 
zniszczony: 


S " CREZ . . . . . . 


Wisi ta pieczęć, snać ojcowska utyta przez syna, 
. u dokumentu z r. 1384 w archiwum metro pol. gnieźnień- 
skiem. Opis w Kod. dypl. wieI kop. N. 1826, 
568. Jan wojewoda łęczycki, wielkorządca krakow- 
ski. 1384. 
Pieczęć mała, okrągła, wyobrata herb Połukozę. 
Napis otokowy zniszczony. 
\Visi ta pieczęć na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1384 w archiwum metropol. gnieźnieńskiem. 
Opis w Kod. dyplom. wielkopol. l\. 1825.
		

/Czasopisma_105_07_04_106_0001.djvu

			32() 


PIECZ
CIE POLSKIE WIEKÓW 
REDNICH. 


569. Nawój z Lukawy. 1384. 
Piel;;zęć ta wyobrata herb Topór. Napis otokowy 
zatarty. 
Wisi ona na pasku pargaminowym u dokumentu 
z r. 1384 w archiwum metropol. gnieźnieńskiem. Opis 
w. Kod. dyplom. wielkopol. N. 1826. 
570. Bodzanta arcybiskup gnieźnieński. 1385. 
Pieczęć okrągła, wyobrata pupiersie biskupa bło- 
gosławiącego. Nitej tarcza trójkątowa z herbem Szeligą. 
W otoku napis zatarty. 
Wisi pieczęć ta na pasku pargaminowym u doku- 
mentu z r. 1385 w archiwum rządowem w Poznaniu. 
Opis w Kod. dyplom. wielkopol. N. 1828. 
571. Witołd książę trocki. 1385. (Fig. 345). 



:
 


Fig. 345. 


Pieczęć okrągła, średniej wielkości (4'8 cm.), wyo- 
brata na tle ukośnie zakratkowanem rycerza zbrojnego 
na koniu z dobytym mieczem w prawej, w lewą pędzą- 
cego stronę. W otoku napis: 


>I-< S : IGILVM WITAWT DVCIS IN TRAKHE 


\V zielonym wyciśnięta wosku, wisiała pieczęć ta 
na pasku pargaminowym niegdyś u dokumentu z r, 1385 
w archiwum kapituły katedralnej krakowskiej. Dziś jej 
tam nie ma, a odlew onej, który posiadamy, zrobiony 
był z matrycy danej ś. p. Teofilowi Żebrawskiemu przez 
Griinbauma. 
Sztych Kielisińskiego w Działyńskiego Statucie 
lit. tab. I i u V ossberga tab. 22, oraz w Albumie Kie- 
lisińskiego. 
57 2 . Korybut książę litewski. 1385. (Fig. 346 i 347). 


Fig. 346. 


Fig. 3T7. 


Pieczęć okrągła, dwustronna, średniej wielkości 
(3'8 cm.), wyubrata po stronie głównej na tle zakratko- 
wanem rycerza w zbroi z oszczepem w prawej, w lewą 
pędzącego stronę. 
apisu otokowego nie było. 
Po stronie odwrotnej napis czterowier
zowy ruski: 


>I-< IIHCrll\ I TL KIIII\ I 311\ KOPII; lirTł1 


- 


W zwykłym wyciśnięta wosku, wisi pieczęć ta 
u dokumentu z r. 1385 w archiwum kapituły katedral. 
nej krakowskiej oraz u dokumentu z r. 1388 w Muzeum 
XX. Czartoryskich w Krakowie. 
Sztych Kielisińskiego w Działyńskiego Statucie 
litewskim tab. II, u V ossberga tab. 23 oraz w Albumie 
Kielisińskiego. 
573. Ligwen książę litewski. 1385. (Fig. 348). 
Pieczęć okrągła, niewielka (2.3 cm.), w)'obrata tar- 
czę rycerską kształu owalowego, bez tadnych ozdób lub 
herbu. Po bokach tarczy litery ruskie: K ł1. "\\.' otoku 
napis: 


>I-< IIrł1Th KIIII\3 Kil 1:.Pł;HII 


W zielonym wyciśnięta wosku, wisiała pieczęć ta 
niegdyś u dokumentu z r. 1385 w archiwum kapituły 
katedralnej krakowskiej. 
Sztych Kielisińskiego w Działyńskiego Statucie 
litewskim tab. III, u Vossberga tab. 24 i w Albumie 
K ielisińskiego. 


Fig. 348. 


Fig. 349. 


574. Krzesław podsędek ziemski krakowski. 13 8 .';. 
(Fig. 349). 
Pieczęć okrągła. niewielka (2'6 cm.), wyobrata 
w tarczy herb Odrowąt. W otoku napis: 
.. S CRESLAI .. SVB .. IVDICIS CRAC 


W zwykłym wyciśnięta wosku, wisi piecz
ć ta na 
paskach pargaminowych u dokumentów z lat 1385 i 13 88 
w archiwum Cystersów w Mogile. 
575. Mścisław opat tyniecki. (1386). (Fig 350). 
Pieczęć podługowata, śre- 
dniej wielkości (5"6-3'8 cm.), 
wyobrata na tle zakratkowa- 
nem ukośnie i zarzuconem 
kwiatuszkami, postać opata 
w infule z pasturałem w pra- 
wej, tarczą w lewej. \V tar- 
czy dwa klucze i miecz w krz)'t 
złotone, herb klasztoru Bene- 
dyktynów w Tyńcu, W otoku 
napis: 


'l " 


,r 


>I-< S .. MSCISLAI .. ABBA TIS 
TINCIENSIS .. OR .. S .. 
BENE .. 


Fig. 350. 


\V czerwonym wyciśnięta wosku, przechowana jest 
pieczęć ta bez podania źródła w zbiorach 
. p. Smo- 
niewskiego. 
Kodeks dyplomatyczny klasztoru tynieckiego (Lwów 
1875) podaje do Mścisławaopatatynieckiego dwie daty: 
13 86 i 1409. Otót pieczęć nasza nosi na sobie bezwa- 
runkowo charakter drugiej połowy XIV wieku, więc 
ją do r. 1386 odnieść naletało.
		

/Czasopisma_105_07_04_107_0001.djvu

			- 


PIECZĘClg POLSKIE WIEKÓW ŚREDNICH. 


327 


576. Wacław Swoszowski, ziemianin małopolski. 
13 8 7. (Fig. 351). 


Pieczęć okrągła, niewielka (2'8 
cm.), wyobrata mogiłę heraldyczną 
w kształcie czworoboku, na niej 
krzyt. W otoku napis: 
+ S " VENCESLA VS DE " SVO- 
SCHOVICZ 


,\V zwykłym wyciśnięta wosku 
Fig. 351. wisiała ta pieczęć niegdyś u doku- 
mentu z r. 1387 w archiwum Bo- 
tego Ciała w Krakowie, u
yta przez syna \Vacławo- 
wego, dziś oderwana, przechowana w archiwum akt daw- 
nych miasta Krakowa. Rysunek u Piekosińskiego: Po- 
czet N. 45. 
577. Miąsto Wilno (pieczęć radziecka). (1387). 
(Fig. 352). 
Pieczęć okrągła, średniej wielkości (5'1 cm.), wyo- 
bra
a pomiędzy dwoma krzewami św. Krzysztofora 


Fig, 352. 


Fig. 353. 


wspartego prawą ręką na podwójnym krzy tu, zaŚ na 
lewym ręku piastującego dzieciątko. \V otoku napis: 
+ S " CONSULUM " CIUITATIS " WILNENSIUM 
Ze zbiorów ś. p. Teofila Żebrawskiego niewiadome. 
go pochodzenia. Gdy \\Tilno zało
one zostało na prawie 
niemieckiem w r. 1387, przeto uwzględniając styl pie- 
częci, takową do tegot roku odnieść nale
y. 
578. Sąd leński ziemi sądeckiej. 13 8 9. (Fig. 353). 
Pieczęć okrągła, niewielka (2'8 cm.), wyobra
a 
orła jednogłowego bez korony, dzióbem w prawo zwró- 
conego. \V otoku napis: 
+ S " IVDICII " FEODALIS " TERRE" SANDE 
\V zielonym wyciśnięta wosku, wisiała ta pieczęć 
na pasku pargaminowym u dokumentu z r. 1389 niegdyś 
w archiwum miasta Nowego Sącza przechowanego, 
który atoli podczas potaru tegoż miasta zgorzał. 


-.-..- 


Z chwilą kiedy królowa Jadwiga w r. 1386 oddała 
rękę swą \Vładysławowi Jagielle, księciu litewskiemu, 
kończy się w dziejach naszych epoka piastowska, a roz- 
poczyna epoka jagiellońska. 
Właściwie naletałoby jeszcze i całe panowanie 
królowej Jadwigi at do jej śmierci (t 1399) wcielić do 
epoki piastowskiej, gdy t królowa Jadwiga była koro- 
nowaną królową polską i przez matkę swą Eltbietę 


Sprawozdania Komisy; do badania hist. Iztuki, Tom VI. Zeszyt IV. 


- 


Lokietkównę ostatnim potomkiem, acz po kądzieli tylko, 
panującej w Polsce dynastyi piastowskiej. Ale w dzie- 
jach rozwoju sfragistyki polskiej rok 1386 stanowi epokę. 
Do roku bowiem 1386 utywane są w napisach napie- 
czętnych niemal wyłącznie litery majuskułowe gotyckie; 
podczas kiedy od r. 1386 miejsce gotyckich majuskuł 
zastępują znowu niemal wyłącznie minuskuły gotyckie. 
Z rokiem przeto 1386 kończymy okres piastowski 
sfragistyki naszej, nadmieniając, te te pieczęcie z epoki 
piastowskiej, któreśmy bądź przez niewiadomość przeo- 
czyli, bądź rysunków onychte podać nie byli w mo- 
tności, później dodatkowo ogłoszone zostaną. 


-'>*0<'- 


Jakkolwiek niewątpliwie na roku 1386 kończy się 
u nas epoka charakteryzująca pieczęcie piastowskie, 
przeciet mimoto pojawiają się i po tym jeszcze roku, 
acz' sporadycznie tylko i bardJ:o rzadko, takie pieczęcie, 
ktćrych typ nosi na sobie znamiona epoki piastowskiej. 
Zjawisko to tern się tłoma
zy, te jeszcze i po roku 1386 
tyli tacy rytownicy, którzy nauczywszy się rzeibienia 
pieczęci w epoce piastowskiej i przyzwyczaiwszy się 
do ówczesnej charakterystyki, nie zwa
ali na modę, lecz 
i później rtnęli pieczęcie wedle charakteru dawnego. 
Te więc pieczęcie, aczkolwiek pochodzą z epoki po 
roku 1386, przecie mimoto jako naletące charakterem 
swym jeszcze do epoki piastow
kiej, tu dodatkowo 
zamieszczamy: 
579. Lwów mia- 
sto (pieczęć ławnicza). 
XIV. (Fig. 354)' 


Pieczęć okrągła 
(4'8 cm.) wyobrata na 
tle zasiancm kwiatu- 
szkami bramę ostrołu- 
kową, nakrytą basztą 
forteczną o jednem o- 
knie i trzech blankach. 
\V bramie lew wspię- 
ty, zwrócony w prawo. 
\V otoku napis: Fig. 354. 
+ @ SIGILLVM @ SCABINORVM @ LEMBVR- 
GENSIVM @ 



' \ 


\ . 6> 


Pieczęć ta wisi wprawdzie dopiero u dokumentu 
z XV wieku w archiwum dawnem miasta Lwowa, rzeźba 
jej wskazuje wszelako jeszcze niewątpliwie wiek XIV. 
580. Jadwiga królowa polska. 1398. (Fig. 355). 
Pieczęć okrągła, niewielka 
(3'5 cm.), wyobrata w obwódce 
złotonej z trzech łuków dwie tar- 
cze herbowe, obok siebie rzędem 
ustawione, z poza których wyglą- ;:.. 
da anioł skrzydlaty. \V prawej 
tarczy herby węgierskie: cztery 
bierzwiona poprzeczne i lilie an- 
degaweńskie, w lewej orzeł je- 
dnogłowy, ukoronowany. \V o- 
toku napis: 


. 


..ł.
., 
...,J 



 


Fig. 355. 


+ S . HEDEWIGIS : DEI : GRACIA REGINE 
POLONIE ET 


43
		

/Czasopisma_105_07_04_108_0001.djvu

			328 


PIECZ
CIE POLSKIE WIEKÓW ŚREDNICH. 


W czerwonym wyciśnięta wosku, wisiała pieczęć 
ta niegdyś u dokumentu z r. 1398 wat'chiwum m. Kra- 
kowa, dziś oderwana przechowana w zbiorach Smo. 
niewskiego. Rysunek u Żebrawskiego tab. 16, N. 42. 
58 r. Kraków, cech rze:tnik6w. XIV. (Fig. 356). 
Pieczęć okrągła, niewielka 
(3'3 cm.) wyobra
a w obwódce 
złotonej z czterech łuków okrą- 
głych i czterech ostrych, w tarczy 
głowę wołu; \V łukach okrągłych 
po jednej róty. \\T otoku napis: 



 


. ..' 


, ...... 


+ S ,. MI ,. CARNIFICES ,. 
CRACVIENSIS 


, '-..];F 


\V zielonym wyciśnięta wo- 
sku, wisi pieczęć na pasku parga- 
minowym dopiero u dokumentu 
z r. 1513 \V archiwum Uniwersytetu krakowskiego, po- 
chodzi jednak niewątpliwie jeszcze z wi
ku XIV i jest 
jedną z naj starszych cechowych pieczęci krakowskich. 
582. Sułek z Bniszowic. 1395' 
(Fig. 357). 


Fig. 356. 


'-..- 


Pieczęć okrągła, mała (2'5 cm.) 
wyobrata w tarczy herb Leliwę. 
W otoku napis: 
+ S o SVLCOINIS o DH o 
BNISOVIC o 


. ił .. 


Fig. 357. W czarnym wyciśnięta wosku, 
WISI pieczęć ta na pasku pargami- 
nowym w archiwum Cystersów w Mogile. 
583. Michał sędzia ziemski krakowski. 1398. (Fig. 
35 8 ). 


... 
.ł':- 


Pieczęć okrągła, niewielka 
(2'8 cm.) wyobra
a w tarczy herb 
Połukozę. \V otoku napis: 
+ S o MICHAELIS o IVDICIS o 
CRACO 


W zwykłym wyciśnięta wosku 
WISI pieczęć ta na pasku pargami- 
nowym u doku
entu z roku 1398 
w archiwum Cystersów w Mogile. 
584. Tomasz z Palczowic, sędzia nadworny i ziem- 
ski oświęcimski. 1406. (Fig. 359). 


Fig. 358. 


Pieczęć okrągła, niewielka 
(3 cm.), wyobrata w tarczy her- 
bowej dwie baszty forteczne obok 
siebie, zapewne herb Reszyca. 
\V otoku napis; 


+ S THOMAS DE PALCZEVCZ 


Fig. 359' V\T zwykłym wyciśnięta wo- 
sku, wisi pieczęć ta na pasku 
pargaminowym u dokumentu z r. 1406 w archiwum 
Cystersów \V Mogile. 


5B5. Siemowit IV ksiąię mazowiecki wiski. 1421. 
(Fig. 360). 


; 


---
 


... 


., 
.J. .... 


, 
 


" 


-1 



,., 


,I 
-.;' 


-.. 


4 


" 


'} 
.; 
 I . 
1 
': ....: 


, .... 


/ 



 _____ 'ot 
. .. ... . 


Fig. 360. 


Pieczęć okrągła, wielka (1'8 cm), wyobraża w tar- 
czy herbowej orła jednogłowego bez korony, głową 
w prawo zwróconego. V\T otoku napis uszkodzony: 



 S + SEMOVITI 
 DEI 
 GRAC lA 
,DVCIS 
 MAZO- 
VIE 
 DO[MINI . . . . . .] SIS 
 ET 
 VISNENSIS 
 


Wisi ta pieczęć podobno u dokumentu z r. 142 I, 
zaś oderwana przechowana jest w archiwum metropoli- 
talnem gnieznieńskiem. Lichy rysunek tej pieczęci za- 
mieszczony jest w księdze ziemi Czerskiej {Warszawa 
1879, str. LI), poprawniejszy w Stronczyńskiego: Pomni- 
kach str. I 17. Poniewat ten Siemowit objął stolec ksią- 
tęcy po śmierci ojca swego Siemuwita Trojdenowicza, 
który umarł w r. 1381, przeto pieczęć niniejsza mote 
jut z tego mniej więcej czasu pochodzić. 


586. Krystyn czyli Krzczon z Ostrowa. XIV. (Fig. 
3 61 ). 


Pieczęć okrągła, mała (2'5 cm.) 
wyobra1.a herb Rawicz w prawo 
zwrócony. W otoku napis: 


+ S K KRZCZON K DE K OSTROW K 


Niewiadomego pochodzenia ze 
zhiorów po Ś. p. Teofilu 1;ebraw- 
skim. Będzie to niewątpliwie pie- 
częć Krystyna z Ostrowa, po roku 
1410 kasztelana krakowskiego, po- 
chodząca z czasów dawniejszych, zapewne z końca 
XIV wieku, kiedy ten1.e jeszcze tadnej godności nie 
piastował. 


, 


Fig. 361. 



 
f / 
"'<"'1 


'L 
.' " 



 


-
--
		

/Czasopisma_105_07_04_109_0001.djvu

			HERMY 


GABINETU ARCHEOLOGICZNEGO PRZY UNIWERSYTECIE JAGIELLOŃSKIM W KRAKOWIE 


OPISAŁ 


LEONARD LEPSZY. 


--
- 


Dwa popiersia, najstarsze snycerskiej roboty zabytki 
polskie, znajdują się w Gabinecie archeologicznym Unio 
wersytetu Jagiellońskiego. Oznaczone numerami katalogu 
8.817 i 8.818 zaliczone zostały swego czasu przez ś. p. 
prof. Józefa Łepkowskiego do XV wieku. Zbyt wa1ne 
to pomniki, by nie zastanowiły i nie zwróciły uwagi 
katdego badacza, a które w historyi sztuki polskiej 
zajmą niezaprzeczenie jedno z najpocześniejszych miejsc 
i dlatego kwestyę ustalenia epoki ich powstania uwa- 
tamy za doniosłą i nią się zajmiemy. 
Profesor ł
epkowski opisał je w niedrukowanym 
katalogu następującemi słowy: "Dwa popiersia drewniane, 
malowane i złocone jednocześnie z X V wieku, theki, 
futerały na relikwie, jedno męskie: biskup św. Stanisław, 
drugie 1eńskie z kościoła św. Piotra w Krakowie«: 
Obie głowy cięte są z drzewa lipowego. Z nich pier- 
wsza (fig. 1.) przedstawia biust męski, wysoki 0.390 m.. zaś 
u podstawy 0.288 m. szeroki; odznacza się on szczupłością 
barków, co tet stanowi szczegół charakterystyczny tak 
dla męskiego, jako i popiersia kobiecego. Głowę bez 
nakrycia zdobią loki trefionych włosów opadających od 
czubka głowy promienisto, jak zwoje trzmielo we kro- 
pidła, tylko, te z tyłu opadają at na kark. \V miejscu 
tonzury ślad nierówności, świadczy o jakowychś zmia- 
nach przeprowadzonych w późniejszych mote czasach. 
Twarz wygolona gładko, wydłutona, chuda, powiedział- 
bym ascetyczna, silna i męska. Głowa to cięta dłutem 
śmiało, znamienna swym nieco ukośnym układem oczu, 
nosem dU1ym, od którego znacznie oddalone usta, roz- 
cięte dość szeroko o wargach miernych, niemal wązkich. 
Na szyi znać uwydatnione silnie mięśnie. 
Ramiona wązkie okryte są płaszczem bez rękawów 
lub rozcięcia z boków, natomiast z wysokim kołnierzem 
. stojącym. 
Na szerokich wstęgach z ukosa karbowanych zwiesza 

 "l
'/ł:;) się relikwiarz o konturach krzy ta o równych półkolem 
Ik-'-zamkniętych ramionach z kwadratem pośrodku. 
.


 Poza szkłem relikwiarza widać obfitość partykułów 
relikwii z napisami średnowiecznymi minią na skrawkach 
pergaminu, które je opasują. Napisy, o ile je widać, 
czytać mot na Stallt"slai m..... de sepulcro, na innym 
skrawku, jakby'.. .millza.... 


/.: 
6
 
I 
V'(
o 4
' 


Jak OUe l) powiada, relikwiarze średniowieczne 
dadzą się podzielić pod względem zawartości na dwa 
rodzaje: najpierw takie, które zawierają tylko relikwie 
jednego świętego i następnie inne, w których przecho- 
wywano partykuły wielu świętych. Przynaletne do siebie 
cząstki zawijano w jedwabne lub lniane materye i przy- 
mocowywano do katdego zwitku napis, zazwyczaj na 
skrawku pergaminu, rzadziej tabliczkę ołowianą z imie- 
niem świętego. 
Popiersie kobiece (fig. 2.) wysokie 0.375 m., zaś u pod- 
stawy 0.267 m. szerokie, jest wątłe w sobie. Główka, jakby 
zamyślona, posiada wiele uroku dziewiczości. \Vłosy 
opadają wolno na plecy, a warkocz spleciony, jak aureola 
oplata główkę z podobnie typowemi znamionami, które ce- 
chują biust męski, więc owal twarzy wydłu1ony, nosek 
wydatny, regularny, od którego znów w znacznej odległo- 
ści wykrojone usta. Czoło świętej wypukłe, mała broda 
pośrodku zaklęsła. Kąciki oczu od strony nosa nie mają 
dosyć uwidocznionej zatoki łzawej. Brwi tylko farbą 
zaznaaone, uderzają brakiem uwydatnienia kości nad- 
ocznej, tak, te czoło spływa bezpośrednio ku powiece, 
Biust ten okrywa znów płaszcz, ale bez kołnierza, a na 
nim zwiesza się na troistej wstędze, podobnie jak przy 
poprzedniem popiersiu, relikwiarz prótny. 
Na czubku głowy znajduje się otwór znaczny, okrągły, 
którego przeznaczenie postaramy się później objaśnić. 
Oba popiersia pokryte są naprzód gruntowaniem 
grube m gipsowem, a następnie malowane pastoso far- 
bami olejnemi, włosy brunatno, a karnacya przeprowa- 
dzona dość monotonnie; na piersiach pociągnięte są 
relikwiarze minią, a szaty ich złocone złotem liściowem 
czyli klepanem. Malatura pod względem artystycznej 
swej wartości stoi na nitszym stopniu, aniteli snycerska 
robota, która jest wykonaną z realizmem, przemawia- 
jącym za tem, te snycerz rzeźbił głowy z natury i z głęb- 
szem odczuciem indywidualizmu, co czyni z nich nie- 
pospolite na swój czas pomniki. Oba popiersia nie są 
czem innem, jak średniowiecznymi relikwiarzami; były 
zatem w kościelnym utytku, a malowidło samo mogło . 


') D. HEINRICH OrTE: Handbuch der kirchlichen Kunstarchiiologie 
des deutschen lIfittelalters, Lipsk 1883, wyd. s-te t. I. 185.
		

/Czasopisma_105_07_04_110_0001.djvu

			330 


. 


HERMY GABINETU ARCHEOLOGlCZr\EGO. 


ulegać z biegiem wiek6w zutyciu, mogło być zdzierane i na 
nowo wykonywane, l) nie mo1.e tet ono wyrokować o epoce. 
Zanim przejdziemy do rozbioru i determinacyi, po- 
zwolimy sobie na mały ekskurs, objaśniający nazwę, 
znaczenie i przeznaczenie relikwiarzy w kształcie popiersia. 
Relik wiarze \V kształcie popiersia zowią się: Ilermae, 
cajz'ta, jectoralt.s.!.!) 
Herma grecka była słupem czworobocznym zwę- 
żającym się ku dołowi, z głową botka Hermesa, jako 
opiekuna własności i granic. Później zwał się hermą 
kaMy słupek z głową b01.ka lub nawet w ogóle jakiej- 
kolwiek postaci ludzkiej, wreszcie staje się ona jako 
popiersie samodzielnem dziełem sztuki. K westyę pocho- 
dzenia biustu w przeciwstawieniu do hermy zbadał prof. 
Piotr Bieńkowski w rozprawie: Hz'storya kształtów biustu 
starot.)'tnego. 3 ) Biust starotytny wedle tego archeologa: 
»jest dziełem sztuki samoistnem, bywa przeto ustawiany 
na osobnym postumencie, powtóre plecy są zawsze 
odcięte, po trzecie popiersie ponitej głowy i szyi jest 
od wnętrza wydrątone, zwyczajnie, choć nie koniecznie, 
mają tet z tyłu podporę. c Hermy mają popiersia mią1.szc 
u przekroj u poprzecznym, który zdradza ich pierwotną 
przynaletność do trzonu hermowego. Tak więc nazwa 
herma najlepiej przystoi relikwiarzom naszym i ją tet 
w dalszym ciągu wyłącznie utywać będziemy. 
Xajwcześniejsza wzmianka w ogóle o relikwiarzu 
z partykułą św. odnosi się do IV wieku,4) to tet acz- 
kolwiek nasuwa nam się co do genezy hermy sakralnej 
analogia z egipskicmi i etruskiem i kanopami,!») to jednak 


') \\'iuziane przeze mnie średniowieczne hermy drewniane za granicą, 
'Są z małymi wyjątkami wszystkie malowane, wyjątkowo napotyka się zło- 
cone, jak w Bayer.-Nationalmuseum w Monachium, ale i w tych wyjątkach 
zachodziłoby pytanie, czy pozłotę nie nalely uwatat za późniejszą prze- 
róbkę. Koloryzacyę herm uważa średniowiecze za tak konieczną, te nawet 
metalowe, jak z XII wieku herma miedl.iana w MeIk, mają oczy i usta 
malowane, przy srebrnych znów artyści średniowieczni utywają dla zwięk- 
szenia efektu kolorystycznego emalii, a guy to niemotliwe, bodaj częścio- 
wych złoceil; najczęściej złocą włosy, brzegi uszu i szaty, ciało zaś pozostaje 
białe (por. relikwiarze płocki św. Zygmunta, stopnicki św. Magdaleny, 
opis FR. BOCKA relikwiarzy W skarbcu pragskim w Mitth. d. k. k. Centr. 
Comm. Ser. I, t. IV. 241 i n.) Muzeum germailskie w Norymberdze, prócz 
drewnianych polichromowanych, posiada śliczną hermę z tenacotty równid 
polichromowaną, ale jest ona jut z XVI wieku (włoska). 
') OTTE j. w. I. 199. 
I) Rozprawy Akademii Umiej(tnoJci wydzialu jilologicane go, ser. II, 
tom IX. 126-188. 
oJ H. OTTE j. w. I. 184. 
5) Kanopami zwą się urny egipskie przeznaczone do przechowy- 
wania wnętrzności balsamowanego. Prócz napisów miały pokrywę ozdobioną 
głową ludzką lub rzęściej symbolicznym łbem psa, hogulca albo szakala. 
Kanopy etruskie, jakie ogląda się w muzeum archeologicznem w palazzo 
delia Crocetta we Florencyi, pochodzą zazwyczaj z VI lub V vt. przed 
Chr., pochodzą one z nekropoli w Chiusi i przeznaczone były do prze- 
chowania popiołów zmarłych, które wkładano podnosząc ozdobną pokrywę 
lub przez drzwiczki pomieszczone na zapleckach urny. Rzeźbione na nich 
głowy odznaczają się silnym indywidualizmem, więc wykonane prawdopo- 
dobnie podług maski zdjętej ze zmarłego. Etruskie kanopy sporządzone 
są z terrscotty, wapienia, alabastru a niejednokrotnie z drzewa pomalowanego. 
Średniowiecznego pochodzenia wyraz biust wywodzi się z łaciilskiego 
hustum, co znaczyło pierwotnie tyle co rzecz spalona (kości spalone) lub 
miejsce spalenia, a na tę nazwę zasługują kanopy, chot nie zostało dotąd 
stwierdzonem, aby wyrazu bustum Rzymianie na określenie kanopy używali. 
Tutaj td nalety nam wspomniet imaginu maiorum, maski zmarłych, 
przechowywane w szafach atrium rzymskiego; z czasem z armaryów utwo- 
rzyły się kapliczki nagrobkowe a zamiast masek ustawiono biusta zazwyczaj 
w nibch ścian domu rzymskiego. (Por. artykuły P. PIERRET tudziet I. MARHA 
pod wyrazem canope w La grande encyclopldie inventaire raisonnl des 
sciences, des lettres et des arts. Paris, H. Lamiraut & Cie editeurs, na- 
stępnie P. Bieilkowski j. w. str. 13 6 , 137, 14 1 , 143- 6 .) 


.. 


brakuje nam do przyjęcia takiej hipotezy ogniw pośre- 
dnich, któreby je w nieprzerwany łańcuch zjawisk łączyły 
i dlatego bezpieczniejszą będzie rzeczą przyjąć, te hermy 
w kościele katolickim zawdzięczają swe powstanie kul- 
towi poświęconemu śś. Męczennikom pierwszych wieków 
chrześcijańskich,6) nad których grobami powstawały oł- 
tarze i świątynie. Ojciec Kościoła św. Grzegórz z 
yssy 
(3 i I t 394 r.) w mowie wypowiedzianej na cześć mę- 
czennika św. Teodora, wspomina o grobie świętego, 
przyozdobionym przez snycerza w drzewie w)'rzeMiollą 
jego jostadą. Relikwie połączone zostały bardzo wcześnie, 
jako niezbędny warunek liturgiczny z ołtarzem kościołów 
katolickich, skoro jut piąte koncyliulU kartagińskie (r. 401) 
nakazało zburzyć ołtarze, które się bez nich obywały. 
Papiet Leon IV (r. 847-855) wyraźnie zezwolił, aby 
relikwie stawiano na ołtarzu (super altare). O procesyach 
z relikwiami mówią tet Ojcowie Kościoła śś. Augustyn, 
Hieronim, Ambro1.y, Chryzostom i t. d. 7 ) 
Za najstarszą dochowaną dotąd hermę uchodzi po- 
piersie św. Candida w Szwajcaryi, które co najpóźniej 
pochodzi z X stólecia, inne hermy nie są wcześniejsze 
jak z XIII wieku. Skarbce kościelne miewały ich nieraz 
znaczniejszą ilość; tum pragski według inwentarza z r. 
1387 liczył ich at dwadzieścia siedm,8) obfitowały te! 
w nie inne inwentarze, jak o tem mówi Otte. Jak liczne 
hermy kryły w sobie skarbce kościołów polskich, trudno 
dziś wyrokować, skoro publikacya naszych inwentarzy, 
rachunków, spisów i t. p. tylko tółwim postępuje na- 
przód krokiem. Komisya hist. sztuki ogłosiła ich kilka 
w swych Sjrawozdam'acll a jej wydawnictwo zapowie- 
dziane jeszcze roku 1892 (t. IV. p. XLI.) p. t. Mater)'a
1' 
do lust01yi sztuki t' kultur)' w Polsce, przyniesie z czasem 
bez wątpienia dalsze doniosłej wartości tego przedmiotu 
przyczynki. Zanim to nastąpi, zadowolnić się musimy 
drobnym materyałem, którym rozporządzamy. 
Najstarszy inwentarz katedry krakowskiej z r. 1101 
wylicza: Urnę duę argellteę.9) Skoro urna oznacza w ła- 
cinie klasycznej garnek na przechowanie popiołów zmar- 
łych, zaś w średniowiecznej bywa rozumiany takte 
w znaczeniu theca, (eretru1ll,10) stąd urasta domniemanie, 

e inwentaryzator rozumiał w tym przypad
u: dwa re- 
likwiarze srebrne. Jakiegoby one mogły być kształtu, 
trudno przesądzać, bo choć nazwa ich przywołuje na 
pamięć kanopy etruskie, to jednak dziesięć lat późniejszy 
spis skarbca katedralnego inaczej go wyobrazić sobie 
kate. Mianowicie inwentarz z roku I 110 notuje: Scniuola 
IiII. argento tecta cum relt'qulis, 1f.
llJ.....f0nlClt1n et U1Ul11l 
lz"glleum, a zatem były to 4 szkatułki 11) srebrne, jedna 
ł 'l . "'
'i(
 
z kości i ostatnia drewniana, Zapewne, te z zupe nąvv <1 

Ścią nie motna mówić o ich ogólnym kształcie, 


e) H. OTTE j. w. I. 183, Dr Valentin Thalhofer: Ilandbu,h der 
katholischen Liturgik, Freihurg i. Br., nakło Herdera r. 189<1- t. I. 349. 
') THALHOFER j, w. I. 351-3. 
I) H. OTTF. j. W. I. 199. mylnie poda,ie ich liczbę 8, gdy t Fr. Bock 
w rozprawie Das Schatrsverseichniss des Domes von St. Veit in Prag 
(Mittheilungen der k. k. Central-Commission, ser. I, tom IV, str. 242) po- 
daje opis tylko ośmiu, ale dodaje 
summa capitum XXVII". 

) A. RIELOWSKIEGO: lIfonumenta P%niae historica, Lwów 1864. 
I. 377, szp. 2. 
'0) Du CANGE: Glossarium mediae et injimae latinitatis, t. VIII 
284, szp. 2, Nr 3, in Vita Aldrici Episcopi Cenom. cc. 89../.. 
II) Du CANGE: VII. 367, 368 Scrinia, ut scrinium, feretrum, in fJuo 
relifJuiae sanctorum reconduntur, albo: Arcn vel scrinium relifJuianlm 
etc. etc. Por. takte Otte j. w. I. 188 i IQ2. 


l 


-
		

/Czasopisma_105_07_04_111_0001.djvu

			331 


HERMY GABINETU ARCHEOLOGlCZl\"EGO. 


lecz najprawdopodobniej będą one przedstawiały formę 
czworokątnej skrzyneczki podłutnej, jak relikwiarze: 
saraceński srebrny z XU wieku l), lub średniowieczna 
szkatułka z kości słoniowej, które przechowuje dotąd 
skarbiec katedralny.9.) Jak srebrnp. i kościane, tak i dre- 
wniane szkatułki były znane i rozpowszechnione w śre- 
dniowieczu. 3 ) Niestety nie posiadamy inwentarzy krak. 
skarbca katedralnego z następnych wieków, dopiero 
wizyty biskupie Bernarda 1\Iaciejowskiego z r. 1602, Trze. 
bickiego z 1670 i Kazimierza J.ubieńskiego z 17 I I r. ich do. 
starczyły. Ale i te inwentarze nie zostały dotąd opubliko- 
wane, chociat przedstawiają najgłębszy interes archeolo. 
giczny. Z dzieła Łętowskieg0 4 ) dowiadujemy się: te według 
spisu z r. IÓ02 tek na relikwie śś. Pańskich liczył skarbiec 
16, z tą od złota z głową św. Stanisława, a w kaplicy 
św. Trójcy było relikwiarzy srebrnych 26 a jeden złoty. 
"Dziesiąty z nich w formie głowy, z dutym kamieniem 
z'tt pectore, zawierał relikwie św. 1\Iatalberty (sic).«II) 
Z innych kościołów krakowskich znamy opubliko- 
wane inwentarze kościoła Panny 1\Iaryi; w nich tet są 
wiadomości o hermach, mianowicie z samego początku 
XV. stólecia znajdujemy w spisie: 
Item duo capita vndecim milia uirginum, \'num 
integrum (in argento deaurato) et aliud fractum (per se, 
non impositum argento).6) 
"\V dalszych zapiskach z roku 1427 znajdujemy znów 
głowę srebrną,7) jakotet srebrną pozłocistą, w roku 1452.8) 
Poza Krakowem znajdujemy przedewszystkiem za- 
chowane dotąd, obie sprawione przez króla Kazimierza 
Wielkiego hermy srebrne, pochodzą z roku 1370; 
jedna z nich św. Maryi 1\Iagdaleny, zachowana niegdyś 
w kościele stopnickim, 9) potem w posiadaniu archeologa 
Tomasza Zielińskiego w Kielcach, druga zaś \V kościele 
katedralnym płockim 10) na głowę św. Zygmunta, którą 
jeden z ldzikowskich wysłu
ywszy u królów burgun- 
dzkich, jako rycerz znamienity znaczniejsze sumy, w za- 
mian wziął św. relikwię i przywiózł do Polski, uloko- 
wawszy ją w kaplicy we wsi dziedzicznej Królewie, 
skąd po śmierci jego przeniesioną została do katedry 
\y Płocku. ll ) 


') Prof. MARYAN SOKOŁOWSKI: Trzy fSabytki d"lek'
go wschod.. na 
naszych .iemiach, w Spraw. Kom. hist. sztuki, t. lU. 151 i n. 
') Prof. JAN BOŁOZ ANTONIEWICZ: O JredniowiecfSn)'ch trtJdłach do 
ndb fSnajdując)'ch si(! na sfSkatulce IS koJei słoni(lw9
 w sk"rbcu katedry 
na lrawelu, w Pamiętniku wydz. filolog. Akad. Urn., t. V. 172 i n. 
I) OTTR j. w. I. 192, 
') X. LUDWIK Łł:;TOWSKI: ]("ntedra krakowska na lVawe/u, Kraków 
1859, str. 88. 
6) Św. Matalberta (Mathalberte, Madalberte, Magdalbel.te v. abba- 
tisse Malbodien.) istniała istotnie, mając sobie poświęcony dzień 7 września 
czczoną była szczególniej w Brandenburgu, Gnieźnie, Halberstadzie, Halli, 
Havelbergu, Krakowie, L_\lb

, Leodyjum, Magdeburgu etc. (Por. Dr 
H. GROTEFEND: Zeitrechnung des deutschen Mittelalters und der NeufSeit, 
wyd. Hann w Hannowerze r. 1898, t. II., część 2, str. 139)' 
e) Dr FRANCISZEK PIEKOSIŃSKI: NajdawniejslSe inwentarfSe skarbca 
ko/cio/a N. P. lIIaryi w Kra/e(lwie IS XV wl
ku, w Spraw. Komisyi historyi 
sztuki, t. IV. 65, szp. 2. 
7) j. w. str. 67. 
I) Tamte str. 69. 
V) F. M. SOBIF.SZCZAŃSKI: TlyciecfSka archeologicfSna, \\"arszawa 1852, 
str. 176. - 1ViadomoJci hist. o slStukach pi(!kn)'ch, t. II. 3' 4. A. Prze!- 
dziecki i E. Rastawiecki: W.ory satuki Jredn., ser. 1.. tabl. R. 
10) A. PRZRŹDZIECKI i bar. E. RASTAWIECKI: 1lsory satuki Jrednio- 
'W1
cfSn"1
 ser. 1., tab\. P. oraz Pp. 
U) BARTOSZ PAPROCKI: Herby rycerstwa polskiego, wyd. Turowskie- 
go. 412-3. Prof. \\"ł.AD. ŁUSZCZKIEWICZ (Spr. Kom. hist. satuk., t. V. 221). 


- 


Z istniejących dotąd wymienimy znacznie późniejsze: 
hermę srebrną św. Jana Złotoustego, sprawioną r. 1534 
przez arcyb. gnieźn. l\lacieja Drzewickiego dla fary 
w Drzewicy.ł
) tudziet hermę srebrną renesansową, przed- 
stawiającą popiersie św. Stanisława w Chełm
y, w tam- 
tejszym kościele parafialnym. 13) 
Ciekawe równiet pozakrakowskie, są zapiski skarbca 
sandomierskiej katedry, mianowicie rękopis kapitulny: 
Bede homilie' z końca XIV lub z X,' wieku podaje 
wiadomość następującą: 
",Item IY monstrancie, de quibus una est caput de 
XI millibus virginum, - a dopisek innej ręki uzupełnia 
ją słowami: et tria capita, duo sunt deaurata et aliud 
sine auroe.J.&) 
"\Yspomina je jeszcze inwentarz z roku 1552 sło- 
wami: "tria capita XI. millium virginum argento et 
auro circum posita«.U) 
Jeszcze większy interes obudzić mote inwentarz 
kolegiaty wiślickiej z roku 1480, gdzie ręka kustosza 
zapisuje: 
»Item caput XI milia virginum per dominum J 0- 
hannem Dlugosch datum, habens reformacionem ligneam, 
deauratam«.16) 
"\Y tych zapiskach archiwalnych, razem wziętych, 
jest uderzającą rzeczą, te wszy
tkie wymieniają relikwie 
Jedenastu tysięcy panien, fakt to wcale nie obojętny 
dla determinacyi naszych relikwiarzy. 
Co się tyczy dat historycznych, odnoszących się do 
herm, które są przedmiotem naszej rozprawy, to są one 
bardzo skąpe. Do kościoła św. Piotra dostały się one 
niewątpliwie ze zburzonego r. 1838 kościoła Wszystkich 
Świętych, bo jak powiada Teofil Zebrawskjl7) ,.w roku 
1832 parafią, apparata i kosztowności przeniesiono z ko- 
ścioła "\\T szystkich Świętych do kościoła św. Piotra 
i Pawła«. O tym tedy kościele dowiadujemy się z Pru- 
szcza,18) te »ma i relikwije śś. Botych niemało, a miano- 
wicie śś. Panien i l\lęczenniczek, jest i św. Stanisława 
znaczna relikwia«. Zresztą wiemy, te za panowania \Vła- 
dysława Lokietka fundował probostwo "\\'szystkich SS. 
J akób Bobola de Piasek, Ul) te kościół cieszył się w XIV 
i X V wieku szczególniejszą opieką mętów zacnych 
z domu Leliwa.
n) 
Przeg lądane przeze mnie źródła historyczne, łączące 
się bezpośrednio z dziejami tego kościoła, nie dały mi 


podaje za Drem \\". Kł:;TRZYŃSKIM pIon. pol. hist., t. IV. 751) wiadomość, 
te relikwie przywiózł bisk. św. \Verner, I{tóry wysłany r. 1165 w posel- 
stwie do cesarza Fryderyka J., przywiózł z sobą relikwie św. Henryka 
i św. Zygmunta. (\\-edług ZEISSBERGA: Polno Geschichtsschreibung, str. 41). 
Czy wiadomość ta odnosi się do głowy świętego lub innej partykuły. 
rozstrzygać ani dochodzić nie będziemy, tylko poruszamy ją na razie mimo- 
cbodem, zadowoliwszy się dokładniejszem zacytowaniem źr6dła. 
12) F. M. SOBIRSZCZAŃSKI: TViadomo!ł o slStukach pi(!kn)'ch, t.lI. 313. 
JI) D.
 Bau- u. Kunstdenkmiiler des Kreises Thorn, str. 156 BeiI. 5. 
Ił) Dr \VOJCIECH KęTRZYŃSKI: Varia e variis codicibus, W Mon. 
Pol. hist" t. V. str. 1004. 
IL) Prof. MARYAN SOKOł.OWSKI: w SprawofSdaniach Kom. hist. ntuki, 
t. IV. str. IV, szp. 2. 
18) Dr 'VOJCIECH Kł:;TRZYŃSKI: Invent'łria ecclesiae col/egiatae San- 
ctae lIIariae VisliCł
nsis, w Mon. Pol. hist., t. \". str. 937. 
17) Rozmaitości str. 9. 
") Kleynoty stolo m, A"rakowa, Kraków 1745, str. 18. 
19) J. Dł.U osz: Liber benefieiorum, t. II. 6, tudziet B. Paprocki: 
Herby ryc. P'olsk., str. 488. 
") PAPROCKI j. w. str. 482 pod r. 1391; C(ldex dipl. Univ. Crac. 
III. 144, pod r. 1490.
		

/Czasopisma_105_07_04_112_0001.djvu

			332 


HERMY GABINETU ARCHEOLOGICZNEGO. 


Fig. I. Herma ŚW. Stanisława. 


wyraźnej wskazówki co do epoki i więcej światła rzuca 
na datę rozbiór akcesoryów naszych popiersi, które 
zdradzają technikę wybitnie średniowieczną. 
Popiersie męskie (fig. I) przybrane jest w płaszcz 
z wysokim kołnierzem, który nie jest niczem innem jak or- 
natem średniowiecznym; obciśle uciska on ramiona i nie 
dozwala swobodnego ruchu rąk, wydobywających się 
od rozcięcia z boku dopiero na wysokości pow y tej dłoni. 
Podobny ornat nosi na sobie arcybiskup Otto Magde- 
burski (t 1361);) bisk. Przecław z Pogorzela (t 1376) 
lub Henryk ks. Lignicki bisk. włocławski (t 1398)'l) i t, p. 
Ornat biskupi rozcięty od 
łokcia, jaki widzi się na na- 
grobku piaskowcowym nie- 
znanego księcia kościoła na 
kru1gankach tumu we Frei- 
sing z lat 1280-1320, uwata 
Hefner-Alteneck 3 ) jako wy- 
jątkowy objaw. 
Na piersiach arcybisku- 
pów a często i biskupów 
owej epoki XIV.wiecznej 
przewieszony jest paliusz. 
Palium rzymskie .lub omo- 
phorion kościoła wschodnie- 
go, a biskupie orarium w Hi- 
szpanii i Afryce, oraz paliusz 
liturgii galickiej określa 
Braun, 4)jako czysto sakralną 
szarfę czy liturgiczną odzna- 
kę, innym genezom odma- 
wia wszelkiego znaczenia 
i podstawy; pewną zale- 
tność paliusza z ephodem 
starego zakonu, względnie 
z nim połączoną ozdobę 
piersi, racyonałem, podno- 
szą średniowieczni liturgicy, 
lecz nie wnioskują stąd nic 
o jego pochodzeniu. Palium 
stwierdzić się da w ko.ściele 
wschodnim w IV, zaś w za- 
chodnim w V wieku, w po- 
mnikach sztuki plastycznej 
widzimy je na mozaikach 
u ś. Apolinarego w Classe, 
tudziet w Rzymie na mozai- 
kach z VII wieku w S. A- 
gnese fuori le l\lura, w oratoryum św. Wenantego w la- 
teraneńskiem baptisterium, jak i palium z VIII w. na 
Janie VII w podziemiu bazyliki św. Piotra. 


.. 
.' 


, : 


..... 



. 
 
- ..:
.
 ,
" - 


'... 
-- .-ł-;;,:.;, .. 't' 


. .... 


'" 
\: \ł',

. 


.' 
...' 
, 
 


-(, 


. 
.... 
., 


I 'ł
.. 


.' 


, r. 




 


" 

 


..' 


') H. OTTE: H	
			

/Czasopisma_105_07_04_113_0001.djvu

			333 



 
I 


HERMY GARll'>ETU ARCHEOLOmCZl'\F.Go. 


Fig. 2. Herma św. Urszuli. 


chu chrześcijańskim, to jest albo przybiera widomy znak 
chrystyanizmu, lub zawiera relikwie. Jestto racyonał, 
zrodzony pod wpływem agraf paliuszowych i efodu 
dawnego, I) był on prawem zastrzetoną ozdobą przez 
Inocentego III (t 1216), stąd płynie watność akcesoryum 
tego na naszym zabytku. 
Owe ratiollale, pectorale vel fOT1llale papieskie, arcy- 
biskupie i biskupie musiało się rótnić od innych w po- 
wszechnym będących utyciu.!!) Kolegiata n. p. wiślicka 
chociat nie miała biskupów, posiadała w roku 1480 
"pectorale argenteum, deauratum et rotundum cum 
bursa, olim domini Stani- 
slai de Konyusa; Item aliud 
pectorale argenteum, "rleaura- 
tum cum catenula, olim do- 
mini Petri de \10.7 alkow scola- 
stici«,3) lub kościoła Maryackie- 
go w Krakowiez r. 1502. "ltem 
pectorale deauratum maiuscu- 
lum, in tergo Misericordia 
Domini sculpta cum flagello 
et virga. In medio Agnus Dei 
et reliquye terre sancte« 4) 
ale o ich kształcie zewnę- 
trznym i blitszem przeznacze- 
niu nie \viele wiemy. Racyonał 
arcyb. Piotra z Aspelt (t 13 20 ) 
wisi na wstędze sadzonej ka- 
mieniami ponad paliuszem i 
ma kształt okrągły. !i) Zaś ra- 
cyonał biskupa wiirzburgskie- 
go nakrywa właśnie pas po- 
ziomy paliusza a pektorał ko- 
listy ma pośrodku krzy t ró- 
wnoramienny. Jako remini- 
scencyę Jus superllU1nUalt's, 
posiada jak nasza herma, py- 
szne cnput pectorale św. Lam- 
berta z czaszką tego biskupa 
w kat
drze w Leodyum, albo- 
wiem bogato zdobne ratiollole 
eptscoporu1ll zawieszone tam 
równiet na piersiach hermy. t) ,.' 
Racyonał ofiarowany przez 
królowI( Jadwigę biskupom 
krakowskim w r. 1384, utkany 
jelit samemi perłami i nosi 
napis złotem haftowany: Doctn1la verz'tas et prudens St1n- 
plz"ct"tas regina Hedvt"gts fiNa regis Ludo'1lict". Na piersiach 
pektorał formuje tarczę okrągłą z Ag1l1lS Dez: 7) Kształt 
naszego na hermie pektorału biskupiego wynikł prawdo 
podobnie z połączenia dwóch pierwowzorów starego efodu 
t. j. czworobocznej tablicy i krzy ta, który na piersiach, 
jut od czasu koncylium Brageńskiego z r. 675 staje się 
odznaką kapłańskiej godności. 8) Ta rótnica więc, między 


", 
, > 
.. 


,i 
, 


'! ' 


. " 


'" 


.. 


... 


. "'," ': 
, "'''-" -" 


,'. 
. 


(
 . 


,: 


# 


"...... -- 


.......-; 
, 


I) H. OTTE j. w., I. 281. 
s) Tamte, I. 2ł!O. 
S) Dr \V. KęTRZYŃSKI j. w., V. 937. 
') Dr FRANCISZEK PIEKOSIŃSKI j. w., Spraw. Kom. hist. sst., IV. 74. 
&) FR. BOCK j. w., tabl. XXVI., fig. 2, tudziet II. 203. 
6) H. OTTE j. w., I. 281. 
') X. I. POLKOWSKI. Skarbiec katedry na 1Vaw"'u, Kraków 1882. 
l) F. X. KRAUS: Real-Encyklopiidie der chnstl. Alterthumer, nak!. 
Herdera w Bryzgowii, t. II. 198. 


I.... 


enkolpionem męskiej a teńskiej hermy, która ma zawie- 
szony na trójwstędze kwadratowy relikwiarz na ukos, 
mote nie będzie wcale przypadkową, ale rótnicą pektorału 
biskupiego od zwykłego órczesnego będącego w po- 
wszech nem utyciu w dyecezyi krakowskiej. ' 
Bock 9 ) twierdzi, te racyonały bywały takte noszone 
przez biskupów katolickich na złotych łańcuchach; ukośne 
jakby ogniwa, jakie widzimy na wstęgach racyonału, 
mają mote naśladować ogniwa złote łańcucha, ale niemi 
me są. 
Zarys ogólny 


. 
..' 


pektorału naszego powtarza się 
na pektorale akwizgrańskim 
z XIV stólecia. 10) Dla tem wię- 
kszego znaczenia i podniesie- 
nia uroku, jak powiada Weiss, 
dodawano do krzy ta relikwie. 
A teraz zwróćmy się do 
samej głowy hermy i powie- 
dzmy, te najbardziej charakte- 
rystyczną rzeczą w postaci 
duchownego jest jego czupryna 
trefiona. Zjawia się ona spora- 
dycznie jut w XII wieku, 
a powraca i staje się modną 
w XIV stóleciu, zwłaszcza tet 
w Czechach znajduje swych 
zwolenników. ll ) Z tonzury na 
głowie hermy jakoby ślad 
niewyraźny. 
Tak bardzo wyrótniające 
się cechy fryzury pozwalają 
nam na podstawie wywodów 
prof. X. Jana Fijałka w roz- 
prawie: Życie i obyczaJe kleru 
w Polsce średmowiecznej na tle 
usta'lVodawstwa synodalnego, 19.) 
stwierdzić dokładnie, że okre- 
ślają one czasy z przed statutu 
płockiego biskupa K urdwa- 
nowskiego (z r. 1398-1423), 
który wyraźnie nakazuje du- 
chownym nosić włosy krótko 
strzytone, zwłaszcza z tyłu 
głowy, a nadto koronę klery- 
cką, to jest nie tonzurę w dzi- 
siejszej jej formie, ale cały 
wierzch wygolony, tak, te po- 
został tylko wieniec włosów wokoło głowy. 
'Vłosy te, których zwoje i układ przypominają 
zwoje kropidła, nawołują na pamięć czasy ,.trefionego 
biskupa, księcia opolskiego Jana zwanego Kropidłeme 
(r. 1382 bisk. pozn., J 384 bisk. kuj.), którego głowa 
kędzierzawa charakterystyczne miano ściągnąć miała na 
siebie. Słusznie tet wnioskuje X. Fijałek, te wpływ 
i przykład Kropidły, oddziałał równiet na statuty syno- 
dalne tt'got biskupa. (ibid. p. 190 nota I). 


\' 


',' 



, 


0, 
... 


., 


'" 


" ......., 


. n, 


- J 


,
 



. 


, , 


. ) 


'..,\., 


...;: ..' 


,.
 


9) FR. BOCK jak wytej, I. 383. 
10) H. OTTE j. w., I. 212. v . 
") H. \VEISS j. W., III. 700, fig. 290, IV. 207. Dr CENEK ZiBRT: 
DJjiny kroje 'V .emlch ceskych od dob nejstar'śJch aJ po 'Vdlky husitJltl, 
w Pradze, nakło Sima(!ka. 1892, t. I. 285. 
ot) Ros/rawy wydt. historycsno-jilosojicsnego Akad. Umiej., w Kra- 
kowie, 1893, t. XXX. 181 i n.
		

/Czasopisma_105_07_04_114_0001.djvu

			334 


HERMY GABINETU ARCHEOLOGICZNEGO, 


- 


Z drugiej strony uprzytomnić nam sobie nalety, te 
równocześnie na stolicy biskupiej krakowskiej zasiadł 
ulubieniec królowej węg. El
biety, Zawisza z Kurozwęk 
(1380 t 12fl 1382) ,.człek światowy i więcej sprawom 
świeckim nit kościołowi słutący i do cielesnych uciech 
skłonny«, jak mówi Długosz a Jan z Czarnkowa szerzej 
się o tem rozwodzi. Po nim zaś postąpił na stolicę ró- 
wniet bywalec światowy Jan z Radlicy zwany 
Iałym 
(1382-1392), który poprzednio lat kilkanaście bawił 
w Montpellier i dopiero na zlecenie króla francuskiego 
Karola V. na dwór króla węg. i polsko Ludwika przybył 
i w końcu do Polski powrócił. I) 
Okres ten, w którym za dopuszczalne uwatamy 
takie pojęcie świętego biskupa, trwa nadzwyczaj krótko, 
bo jeteli jeszcze wykluczymy motliwość wzorowania 
popiersia według zbyt światowego Zawiszy, pozostanie 
nam okres zaledwo dziesięcioletni, w którym herma 
nasza męska, a zarazem teńska, bo stanowi z pierwszą 
jeden garnitur, z jednej wyszła pracowni snycerskiej. 
Przeznaczeniem hermy było, jak świadcz
 napisy 
pergaminowe i Pruszcz opowiada, przechować w pektorale 
szczątki relikwii św. Stanisława, a zatem jak analogia 
między podobnemi hermami wykazuje, popiersie św. Sta- 
nisława przedstawia. 
"\V określeniu chronologii motnaby pójść hipotety- 
cznie jeszcze dalej, bo jeteliśmy przyjęli okres biskupstwa 
Jana z Radlicy za czas powstania hermy, to motemy 
takte przyjąć z pewną słusznością, te stać się to musiało 
przed królewską darowizną wspaniałego tysiącem pereł 
utkanego ręką Jadwigi racyonału, który ma kształt 
zupełnie inny, i odtąd bywa pru'z biskupów krakowskich 
stale noszonym, te w chwili wykonania rzeźby snycerz miał 
przed oczyma jeszcze stary racyonał biskupi. Ostatecznie 
więc pozostaną lata 13 ł<2-1'j 84, jako najprawdopodo- 
bniejszy okres powstania herm. 
Przejdźmy teraz do rozbioru hermy kobiecej (fig. 2), 
której opis j"uteśmy poprzednio podali. 
Fryzura głowy tem znamienna, te obfite pukle 
włosów nakrywają uszy, tworząc nad niemi wzniesienie 
a ponad czołem biegnie opaska warkocza, jako odznaka 
ówczesna dziewicy. Taki sam niemal układ włosów spo- 
tykamy na pomniku z czerwonego piaskowca w kla- 
S.ltorze w Steinbach zmarłej r. 1368 młódki Eltbiety, 
córki rycerza hr. Eberharda Schenka z Erbach u ;2) szyja 
u niej równiet goła a pierś głęboko obnatona. Co się 
tyczy dalej analogii układu włosów, znajdujemy ją takte 
na wspomnianej jut hermie św. l\Iagdaleny ze Stopnicy, 
jeno, te zamiast warkocza nosi ona tkaną nad czołem 
przepaskę, jaką widzimy u dziewic na miniaturach ko- 
deksu Wilhelma z Oranse z r. 1387 i antyfonarza św. 
Piotra w Salzburgu, na witratu tumu w Chartres (circa 
1240) albo na posągach dziewic portalu tumu stras- 
burskiego (XIII wieku) lub magdeburskiego i t. p.a) 


I) X. LUDWIK ŁF,TOWSKI: Katedra krakowska na Wawelu, Kraków. 
1859, str. 88. - Katalog biskup
w krak.. 1. 297. Posiadała niegdyś ka- 
tedra krakowska z daru króla franc. Karola V. krzy t srebrny w formie 
pacyfikału z relikwiami śś. Pailskich i drzewem Krzy ta św.. ponad I,tórym 
perła a bokami słupki i lilie. 
') HEFNER-ALTENECK j. W., t. I., tabI. 192 i H. \Veiss j. w. IV. 200. 
208, fig. 99 b. 
.) A. SCHULTZ: Deutsches Leben im XIV und XV J'ahrh., Wiedeil 
1892, tabl. XIII. tudziet str. 294. Następnie tegot: Das hofische Leben 
.ur Zeit der Minnesinger. Lipsk 1889, wyd. 2. tom I., 234-,,267; wypo- 
wiada on tam między innemi zdanie udokumentowane. te dziewice chodziły 


.. 


A więc to, cośmy powiedzieli o hermie męskiej, nie jest 
sprzeczne chronologicznie z relikwiarzem świętej. 

a troistej wstędze zwiesza się pektorał, kształtu 
tego samego, jaki nosi arcybiskup pragski Arnost z Par- 
dubic, któremu papiet przesłał palliusz r. 1344. 4 ) 
Co do przedstawionej świętej, to znów nam Pruszcz 
w połączeniu z tem, cośmy w opisie napomknęli o skraw- 
kach pergaminowych, daje wyjaśnienie, te herma prze- 
chowywała relikwie 11.000 Panien Męczenniczek, których 
kult wiąte się bezpośrednio z kultem św. Urszuli. Według 
najwięcej rozszerzonej legendy śś. l\fęczenniczki przy- 
były za czasów cesarza l\Iaxyma z Brytanii do 
iemiec. 
mianowicie Renem do Kolonii i poniosły tutaj śmierć 
męczeńską, dlatego tet tutaj od V wieku cześć im 
sZCi1:ególniejsza oddawaną była. Późniejsza wersya o wscho- 
dniem pochodzeniu Męczenniczek okazała się błędną. 
"\\7" rcku 1348 znaleziono w klasztorze św, Maxy- 
mina 130 ciał świętych l\Ięczennic, co dało powód do 
nadzwyczajnego otywienia ich kultu w XL V stóleciu, 
który przybrał tak sZHokie rozmiary, tak rozbujał i dał 
powód do nadutyć, te stolica apostolska widziała się 
zmuszoną jut w roku 1381 połotyć kres dalszemu 
rozdawnict\vu relikwij.l'» W tem oświetleniu staje się 
rzeczą jasną i zrozumiałą, skąd w dawnych skarbcach 
kościelnych polskich znajduje się tyle relikwiarzy ŚŚ. 
Panien :\Ięczenniczek.Kult dla śś. l\Ięczennic uosabia 
się w postaci św. królewnej Urszuli, pod której prze- 
wodem poniosły śmierć za wiarę. Atrybuta jej są pojmo- 
wane najrozmaiciej przez średniowiecznych mistrzów, 
którzy dają jej w rękę to strzałę lub ksiątkę, to kij 
podró2ny z proporcem, to znów okręt, czasami gołębicę" 
wreszcie kryją pod płaszcz postacie dziewic. W spólnem 
pojęciem artystycznem jest płaszcz ksiątęcy lub ornat 
królewski na barkach. włosy rozwiane i wolno opa- 
dające na plecy, nareszcie korona na głowie. 6 } Dwie pierw- 
sze cechy posiada nasza herma, co się tyczy zaŚ 
trzeciego znamienia, to zauwatyć nalety, te w średnio- 
wieczu korony kosztowne na hermach nie są z niemi 
koniecznie stale połączone, ale bywają na uroczystości 
nawdziewane na głowę, a mają nawet czasami i po dwie, 
z których jedna słuty na naboteństwa zwykłe, inna na 
uroczystości świąteczne. Przykład taki znajdujemy w tumie 
pragskim, gdzie w i nwentarzu z r. J 387 stoi zapisane: 
"Caput sancti Sigismundi regis Burgundiae de puro 
auro cum duabus coronis, quarum una est pretiosior, 
quam dedit filia imperatoris marchionissa Brandenbur- 
gensis gemmis et perlis decorata, in qua corona deficiunt 
septem lectuli, quilibet lectulus cum tribus perlis 
t uno 
zaphiro, secunda autem est pretiosior quae in diebus 
dominicis ponitur super caput sancti Sigismundi
. 
Ale nietylko korony były ruchome do odejmowania, 
ale i agrafy na piersi hermy, jak o tem mówi zapiska 
dotycząca tej samej głowy: 
"ltem una fibula auro deaurata pro pectoralz' saJlcll 
Sigts1flundi per eandem dominam data habens unde 


zazwyczaj bez nakrycia głowy. nosiły warkocze długie, przeplatane wstąt- 
karni. \Ve Francyi był nawet zwyczaj rozpuszczania włosów zupełnego. 
\V lecie stroiły głowę wianuszkami lub uroczyściej wstątkami albo wreszcie 
wieilcami sztucznych kwiatów. 
4) Dr ZIRB'l' j. w.. t. l., str. 427. fig. 234 i str. 429' 
5) Dr Joh. Evang. STADLER i J. N. GINAL: Vollstiindiges Heiligen 
Lexikon, t. V. 616. 
') HENRYK DETZEL: Christliche IkonograPhie, Freinurg w Bryzgowii, 
nakło Herdera, r. 1896, t. II. 662. 


-
		

/Czasopisma_105_07_04_115_0001.djvu

			HERMY GABINETU ARCHEOLOGICZNECO. 


335 


- 


viginti perlas, tres zaphiros, quinque sm:lragdos, septem 
balasios rubeos et sex diamantes sine omni defectu«.I) 
Przypuszczam dalej, te i herma św. Stanisława 
posiadała ongi swoją infułę kosztowną, nasuwaną w dni 
świąteczne na głowę świętego. 
Po rozbiciu szyby oscu/atoriulIl pektorału św. Ur- 
szuli wyjęto znajdujące się tutaj partykuły relikwij i prze- 
łolono je oczywiście do pektorału św. Stanisława, jak 
za tem zresztą przemawiają napisy pergaminowe, tudziet 
nieład i przepełnienie w pektorale hermy męskiej. 
a 
szczycie głowy jest obszerny otwór okrągły, który słutył 
do wsunięcia cram'u111, naczynia z partykułą czaszki 
jednej z towarzyszek św. Urszuli, o jakiej Pruszcz opo- 
wiada; naturalnie było ono prawdopodobnie z kruszcu 
szlachetnego, a mote nawet pułączone z koroną ko- 
sztowną, dlatego w czasie dewastacyi skarbców kościel- 
nych przepadło bez śladu, stopione wraz z tylu innymi 
sprzętami na potrzeby państwowe. Do osadzenia korony 
nadawał się t02samo układ fryzury hermy (por. fig. 2). 
Pomieszczenie partykuł czaszek św. na czubku 
rzeźbionej hermy je"t rzeczą powszechną; tak jak obce 
zabytki,!!) tdk samo i nasze św. Zygmunoo płocki, oraz 
św. l\Iagdalt:ny stopnicki, posiadają ku temu celowi 
otwory i oscula na wierzchu głowy, ukrywając party- 
kuły czaszki owych świętych. 
Dzień 21 października był poświęcony czci śś. 
11.000 Panien 
Ięczenniczek i ich przewodniczce, wtedy 
to zapewne w uroczystej procesy i niesione bywały 
w bogate nakrycit: głowy przyozdobione hermy przez 


1 


') FR, BOCK: Das Sclzatzv
rzei,'hniss des Domes von St. V
it in 
Prag, angefertigt dur,'h den Domdeean Bohuslaus und dem Saeristan 
Pdster Smilo aus dem 7ahre 1387, W 1I1ittheilungen der k. k. Central- 
Commission fur Er". d. Bau- u. Kunstd" serya pier....sza, t. IV. 242. 
.) \\,'ymienimy tutaj: eranium w klasztorze Melk z XII wieku. 
herma miedLiana z koroną. z opasl<ą, z tyłu dwa splecione warkocze' 
usta i oczy malowane (Jfitth
ilungen der k. k. C
ntral-Commission. 
ser. I, t. VI. 72), następnie hermę św. Ludmiłły srebrną \'Ii skarbcu ś",". 
Wita w Pradze, sprawioną za czasów Karola IV, ciekawą ona jest i z tego 
względu, !e na głowie przylutowaue są dwa haczyki, słutące, jak się 
domyśla Fr. Bock, do nasadLania kosztownej korony lub czapki ksiątęcd 
haftowanej złotemi nitkami i perłami - dotąd na innem miejscu prze_ 
chowanej. (lIJillheilungm der k. k. Central-Commiuion, ser. I, t. XIV 12). 
'VI.' Muzeum ś!ąsl	
			

/Czasopisma_105_07_04_116_0001.djvu

			KILKA SŁ6w 


o DAWNIEJSZYCH BÓŻNICACH DREWNIANYCH 


VV POLSCE 


napisał 


MATHIAS BERSOHN. 


->ił><'- 


II. 
W dalszym ciągu naszych badań nad dawnemi 
drewnianemi bótnicami w Polsce J) i zabytkami sztuki t y- 
dowskiej w nich przechowanymi, a która to praca ma 
posłutyć jako przy- 
czynek do historyi 
dawnego budownic- 
twa drewnianego na 
ziemiach polskich, 
winniśmy tu obszer- 
niej wspomnieć o jed. 
nej z takich bótnic, 
która niezaprzeczenie 
nalety do wybitnych 
wzorów dawniejsze- 
go budownictwa 
drewnianego tydow- 
skiego. Opis rzeczo- 
nej bótnicy wraz z jej 
zabytkami tem bar. 
dziej zasługuje na 
uwagę i upamięt- 
nienie, te od dwóch 
lat bótnica ta stra- 
ciła swoją piękną 
zewnętrzną formę 
architektoniczną 
przez niefortunne 
kompletne jej prze- 
budowanie, które, 
niestety, zatarło zu- 
pełnie dawniejszy jej 
charakter oryginal- 
ny i cechy dawne 1.ydowskiego budownictwa drewnianego. 
l\[ówimy tu o starej drewnianej bótnicy w Pohre- 
byszczu, małem miasteczku połotonem w gubernii ki- 
jowskiej, powiecie berdyczowskim. 


" 


I 
.7 
" I 
l 


.. '. ! 


fi; 
ł,-::. 
, 1!".. 
i , H/p;.- , 
_.A::'"::: 
_.,..
. 
.£
o.P' 


Bótnica ta, której wizerunek tu podajemy (figura I) 
podług fotografii zdjętej dla nas przed dwoma laty, 
a zatem przed jej ostateczną przebudową, sięga pierwszej 
połowy XVII stólecia. Przed wielu laty potar zniszczył 
całe miasteczko a za- 
razem i dom kahal- 
ny, w którym były 
i księgi gminy t y- 
dowskiej. Dokładne- 
go więc roku wybu- 
dowania tej bótnicy 
dla braku dokumen- 
tów trudno by było 
oznaczyć. Obiegają 
wprawdzie rótne le,- 
genrly o jej powsta- 
niu, poniewat jednak 
opowiadania te nie 
mają podstawy histo- 
rycznej, a raczej są 
natury bajecznej, 
więc tadnej korzyści 
naukowej przynieść 
nam nie mogą. Jako 
jedyna wskazówka 
słutyć tu mote mały 
pomniczek kamien- 
nyprzytykającypra- 
wie do ścian bótni- 
cy, na którym wy. 
ryty, nieco jut za- 
tarty, stary napis 
hebrajski opiewa, 
te »w roku J 648 hordy Chmielnickiego napadły z nie- 
»nacka na Pohrebyszcze i wyrznęły zarówno magna- 
»tów polskich, jak i wszystkich tydów, starców, mło- 
"dych, kobiety i dzieci, jacy się znajdowali w naszym 
"prastarym domu Botym, a to w chwili, gdy się odby- 
»wał w bótnicy ślub młodej parye. Jeteli więc w r. 


,-, 


;. 



 


..r- 
. ' 


/' .. 



- 


-- - 


'. 


....

,..,. 
'..... 


....... . 


,--.:" 


I;... ." 


r. 


/ 
L-ł. J ' 
. . 
f'. .. /" 

 '
 
__ #O- 


! ':It.-r 


;, J;', 
IŁ 


t .' 
" ,. 
." 


, , 


I :..; , ; I ' 
 


-:II 
\
 .1 
,t:! :1 H: 





. .. 


.--:... ,-......... "- 



- 


, " 
ń, , 
,I!.I . ł _. d L:.1 I
I
", 


, ' 


" 1 


III1I 


-j, 
eJ 


. - 
f" ' -=- II :::- 

'; , J
, -c 


'I 


I!I'
' . 


:=-- , I, 
';' -.
 =1 '-=- 



---- - 


- 
-- 


-.. . "..:- 

-:;3-





::



i

 ---/:i'C
':-
o_-'

 ' 

'-

::;2
?;;: 5 


Fig. J. B6tnica w Pohrebyszczu. 


I) Por. Sprawoadam'a Kom. hist, satuki t. V, z. IV, str. 249-253. 


.
		

/Czasopisma_105_07_04_117_0001.djvu

			KILKA SŁÓW O DAWNIEJSZYCH BÓZNICACH. 


337 


16 4 8 wspomniano o tej bótnicy, jako o prastarej, to co 
najmniej ona pochodzić musi z pierwszej ćwierci XVII 
wieku. Co nas jeszcze poniekąd upewnić mote o starości 
pohrebyszczowskiej bótnicy, to i ta okoliczność, te w r. 
1730 budowano tam cer- 
kiew, jak objaśnia dyaryusz 
cerkiewny dokładnie na 
miejscu prowadzony, w któ- 
rym z niewytłómaczonego 
powodu zamieszczona jest 
wzmianka, te w tym roku 
(1730) odrestaurowano starą 
bótnicę, która przez czas 
jut bardzo ucierpiała. Mię- 
dzy innymi zabytkami daw- 
niejszej sztuki znajduje się 
.w tej bólnicy modlitewnik 
pargaminowy in folio, bar- 
dzo ozdobnie pisany i ról- 
nymi arabeskami oraz ini- 
cyałami upiększony. Jak 
napis w księdze tej wskazu- 
je, modlitewnik ów pisał 
przez kilka lat i ukończył 
w roku I735 Arye Jehuda 
Lejb, syn Borucha, ofiarując 
swą pracę, jak się wyrata : 

prastarej i świętej tej bót- 
nicy w Pohrebyszczu c . 
W katdym razie wnosząc 
z przytoczonych tu rótnych 
wzmianek, przyjąć motna, 
te budowla pochodzi co 
najmniej z pierwszej połowy 
XVII w. 
Jakeśmy wytej powie- 
dzip.li, cała zewnętrzna jej 
część przed dwoma laty 
została przebudowana, przy 
z,.achowaniu jednakte sta- 
rego wnętrza. Wizerunek 
nasz więc tem większą ma 
wartość naukową, te daje 
nam obraz budowli w pier- 
wotnych jej kształtach, które 
nie rótnią się wprawdzie 
bardzo od form innych 
drewnianych bótnic owej 
epoki, jednak:le te cztery, 
te tak powiemy, nad bu- 
dowlą piętrzące się dachy 
nadają jej wygląd oryginal- 
ny i dla oka miły. Przy- 
znać tet trzeba, te wiązanie 
tego niepospolitego dachu 
musiało być niezwyczajne 
i dobrze obmyślane, co nas 
przekonywa, te to było dzieło niepośledniego budowni- 
czego. Zewnętrznych ornamentów nie było tu wcale; 
upiększanie bowiem domów modlitw nie było w zwy- 
czaju u Izraelitów. Zachowywali oni zwykle przy budo- 
wie tego rodzaju domów skromność i prostotę, kładąc 
więcej nacisk na względną, o ile mo:lności wysokość 


budynku. B6tnica cała jest z drzewa dębowego, a jak 
podanie niesie większa część materyału budowlanego 
była ofiarowana gminie przez ówczesnych szlachetnych 
właścicieli Pohrebyszcza. Z załączonego przy niniejszem 
planu sytuacyjnego parteru 
i pierwszego piętra (fig. 2, 
i 3) widzimy, te budowla, jak 
na nieliczną gminę, wcale 
nie jest mała, a wnętrze, 
stosunkowo do małej liczby 
ludności, at nadto wystar- 
czające, dobrze i wygodnip. 
urządzone. Wymiary, przy- 
znać trzeba, są wszędzie pro- 
porcyonalne, budynek ma 

. bowiem 16,7 metrów dłu- 
gości na 20,4 metrów sze- 
rokości. Przedziały przez- 
naczonc dla kobiet jednak 
zdają nam się być za wąskie 
(3,5 m. szerokości) w stosun- 
ku do niepomiernej ich dłu- 
gości (12,40 m.). Oddział 
dla mętczyzn przeznaczony 
jest bardziej proporcyonal- 
ny, wykazuje bowiem prze- 
strzeń 12m. szeroką, na 
12,4 m. długości. \Vpraw 
dzie odliczyć tu należy: 
ołtarz drewniany, skromnej 
struktury, który stojąc po- 
środku synagogi zajmuje 
przestrzeń 5,6 m. długą a 
4 m. szeroką, oraz estradę 
drewnianą umieszczoną po 
prawej stronie 2,7 m. dłu. 
gości a 1,5 m. szeroką, któ- 
re chociat niezbyt wielkie, 
uszczuplają jednakte roz. 
miary wnętrza b ó t n i c y. 
Inne przedziały budynku 
są przeznaczone na pocze- 
kalnie, garderoby, a sala c 
na prawo od wejścia, na 
parterze, mająca 3,5 m. sze- 
rokości na 5,6 m. długości, 
słuty zwykle na miejsce 
posiedzeń dla zarządu gmi- 
l A/. ny. Wnętrze bótnicy jest 
obecnie skromnie urządzo- 
ne, jedynie tylko na ścianie, 
przy której jest umieszczona 
arka, pozostały ślady daw- 
nego malowidła kolorowe- 
go, przedstawiającego 
w zgrabnych arabeskach 
rótne ptaki, rośliny i zwie- 
rzęta domowe, łącząc się poniekąd z rzeźbą zdobiącą samą 
arkę (uron kojdesz) z obu jej stron, a mającą jako głó- 
wny motyw równiet ptaki i zwierzęta umieszczone w ara- 
beskach roślinnych. Arka ta, w której przechowują się 
rodały czyli pismo świ
te, a której podobiznę tu poda- 
jemy (figura 7), wykonana jest cała z drzewa dębowego, 


1 



Q, ¥_'" 


I I 


I I 


L 


T 

 
L, ' l T 
; .: I 
fr-
'-- I.. .... 
.. 
L 


L 


.. 


....AS 


SI. 


J,S"_ 
I 


/A 


.I. S 



 
tS 


.......hi 
-1-', 
 
,( " 
 l 
.__.....i... 


ł------ 4'.6 
 



J.,_ 


 



 J 


1.1 


do 


oC. 


"> 


. 


I-I 
. 


. 


. . 


Fig. 2. 


Plan parteru b6tnicy w Pohrebyszczu. 


I 
. . 


I 

 


Fig. 3. Plan I-go piętra b6tnicy w Pohrebyszczu. 


Objaśnienie planów fig. :I i 3. 
a. Oddział dla mętczyzn. d. Przedsionek (putysz). C. Ołtarz (bełemyr). 
b. ,,]wbiet. t!. Arka (uron-kojdesz). h. Schody i balkon pro- 
c. Poczekalnia. f. Świecznik (mynojry). wadzące do kobiece- 
go oddziału. 


.
		

/Czasopisma_105_07_04_118_0001.djvu

			= 


33
 


KILKA SŁÓW O DA WNIEJS7..VCH BOZNICACH. 


4,5 m. a 1,7 m. szeroka o strukturze daleko bogat- 
szej w ornamentacye od ołtarza; styl bowiem przypo- 
mina nieco renesans włoski. Wszystkie rzeźby zdobiące 
arkę, a o których wytej wspomnieliśmy, są lekkie i ar- 
tystycznie wykonane. Niektóre ślady wskazują, te rzeź- 
ba ta była początkowo daleko szersza i wytsza tak, te 
prawdopodobnie zajmowała pewną przestrzeń ściany po 
obu stronach arki. Pozłota rzeźby w niektórych miej- 
scach polerowana, a w innych matowa, zachowała się 
jeszcze dosyć dobrze i musiała kiedyś całą tę część świą- 
tyni bardzo przyozuabiać. Arka, o ile mogliśmy się wy- 



 
I, 
1 " ń r 
 r ł 
 
I I 
""
 -,,- 


- I-;;
 


.. L 

 .. C!) · · b..l., 
\ 
. 
 
e ) 

 
. 
" 


-l "" 


,,
 '-.....,6 i) . . 

 J 
U- 
w O; 
Ci:." 


. . 


... 
 
"'.i) '.' 

 "")
 
\J ' 
1


 
. . 


9 


"Y """ 


C)
' 
c. 


. '!'i 



t 

 :\r

t. Ił 
...----.--, 


.., 


, .:'- -.,... 


, " 




,& 


"'"-
 
.
_ ..Iłr:- 
 
r. -. .:,...- 
""'. ł 
 ,\.,. .' ff'- 
. I . . 


---- . 
-,. 


" 


',' 
, . 
t, 
.

: 


" 


,

, 
......., 
' 
..... 
.... 


......, 


Fig. 4. Świecznik mosiętny w h6tnicy w Pohrebyszczu. 


wiedzieć, nalety do naj dawniejszych sprzętów syna- 
gogi. Po zburzeniu bótnicy w czasie buntu kozackiego 
(1648) pozostała ona przez wiele lat zupełnie prótną 
i zamkniętą. Dopiero za powrotem części mieszkańców 
uratowanych z pogromu i przybyciu równie t okolicznych 
tydów, co miało miejsce około 1690 roku, bótnica zo- 
stała doprowadzona znowu do porządku, a arkę odre- 
staurowano, korzystając z niektórych części, które pozo- 
stały nietknięte. Dolna część bowiem jest bezwątpienia 
starą i na niej właśnie wzorował się nieznany artysta, 
który naówczas przyłotył rękę do jej odnowienia i osta- 
tecznego uzupełnienia. ] et eli stara bótnica w Pohre- 
byszczu nie mote wzbudzać większego zainteresowania 
pod względem architektonicznym, jako budowla o bar- 
dzo skromnych kształtach, przy braku wszelkiej ciekawe 


l 


ornamentyki, to z drugiej strony jednakte przechowuje 
tyle prawdziwie pięknych i artystycznie wykonanych 
naczyń, do obrzę- " 
dów religijnych 
utywanych, te ju1. 
z tego względu po- 
trafi zwrócić uwa- 
gę badacza zabyt- 
ków kraj owych 
odleglejszej epoki, 
tem więcej, te one 
są dziełem ręki 
artysty miej sco- 
wego. 
Z główniejszych 
przedmiotów tego 
rodzaju znajdują 
się tu dwa bardzo 
piękne świeczniki 
mosiętne, odzna- 
czające się zarów- 
no oryginalną for- 
mą, jak i wykoń- 
czeniem prawdzi- 
Fig. 5. Korona srebrna z ornamentacyą szcze- 
wie artystyczl)em. rozłotą w b6tnicy w Pohrebyszczu ('I. nato wielk.). 
Jeden z nich jp.st 
kwadratowy, vłaski o 14 ramionach (figura 6), mający 
2,75 m. wysokości na 1,44 m. szerokości i stoi wewnątrz 
bóźnicy na małej estradzie (Plan lit. ./). Przypatrzyw- 
szy się pilnie kompozycyi świecznika, jego kształtom 


'
:'W
 



 


, ;. 


'.- 



 


\ 



' 


.. 
" 


.!'.:
 i.;'. t-.. 
'_
 1-."11 


'. . 


.:. 


I l 


J., 

-ł 


'T 
), 
... 
- . 


t 


'\ 


" 


" 


r
 



-->ł 
.W 
 
r..\.. 

., .....,'+ 


"', 1'1 
4 , 


'ł . 


;.:" 


S' 


'.. 


, , 
-"'
, 'I", Ił 

 


,..,U .u 


ł 
'
 
, 


"o.4......A. 
- " .......... 
. I -- 

 I --:.
 

I \ l' J=:= 
. 'ł',-
 
_u 
A'*" c:. 0"\ 
j I ł'1h .., 

 
-
:'-' 


. 
. 


f... 
r 



 


") 


fJ 
:J 


. :l 


. ",',. 


'" i, 


d
" 
i!Jł. "! " "" " 
',I 


)- f 
'.. 'tt \ 


Ai/q. 


-,-

 


Fig. 6. Świecznik mosiętny w b6tnicy w Pohreb)szczu. 


-
		

/Czasopisma_105_07_04_119_0001.djvu

			-;r 


. 


KILKA SŁÓW O DA Wl'OIEJSZYCH RÓŻNICACH. 


339 


bogatym hardzo w ornamentacye, trudno byłoby pod- 
ciągnąć dzieło to pod jakikolwiek ze znanych stylów. 
Wprawdzie forma jego i większa czę
ć ornamentacyi 
przypomina nieco renesans, ale znowu z drugiej strony 
kształt lwów i kilka drobnych ozdób wkracza w styl 
romański. Artysta widocznie nie trzymał się w swej 
pracy tadnego stylu, szedł raczej wprost za swoją chwi- 
lową inspiracyą, zapatrując się na ozdoby 
rzeźbione, umieszczone przy drewnianej 
arce. Pomimo to przyznać nalety, te świecz- 
nik ma swój charakter odrębny, sprawia- 
jący miłe dla oka wratenie i te się 7.e 
świecznikiem tego kształtu i takiego wy- 
kończenia rzadko spotkać mo
na. 
Tot samo powiedzieć winniśmy i o dru- 
gim świeczniku równiet mosiętnym, zdo- 
biącym tę bMnicę (fi- 
gura 4), a będącym 
niezaprzeczenie dziełem 
tego samego artysty. 
Świecznik ten mający 
2,63 m. wysokości a 1,5 
m. szerokości w pod. 
stawie, jest ośmio - a 
raczej dziewięciora 
mienny. Gdy bowiem 
wprost ze słupa środ- 
kowego wychodzi ośm 
ramion, po cztery z ka
- 
dej strony, to dziewiąte 
przymocowane na lu- 
czykach do słupa, mote 
się obracać swobodnie 
w jedną lub drugą stro- 
nę. Świecznik ten kształ- 
tem swoim i pięknymi 
ornamentami jest dale- 
ko wspanialszy od opi- 
sanego powytej, a na- 
wet przewytsza go o 
wiele pod względem 
pomysłu i rysunku. 
Artysta w obu świecz- 
nikach utył prawie tych 
samych motywów 
i ozdób, tylko 
układ ich, w dru- 
gim z opisanych 
przez nas świeczników, 
jest daleko oryginalniejszy. Dziewiąte ramię wycho- 
dzące ze słupa ozdobione w środku dutym kozłem, 
przypominającym niby kozła ofiarnego, jest rzeczy- 
wiście arcypięknie i umiejętnie wycyzelowanym. Cztery 
lwy umieszczone na podstawie są równiet dobrze zmo 
uelowane i efektowne, z czego wnosić mo
na, te artysta 
dobre miał przed sobą wzory. Podstawa zdawała się na- 
szemu artyście nie dosyć bogatą w ornamentacye i nie 
odpowiadającą szerokiemu zakrojowi górnej części, do- 
dał więc po parę świec wychodzących z paszczy dwóch 
bocznych lwów, czem jeszcze bardziej całość przy- 
ozdobił. 
Oddawszy wyraz słusznego uznania pracom artysty 
tu przytoczonym, winniśmy zrobić tu wzmiankę i o jego 


* 



' 


'
\'fA' 
 
" ( " 
,,'-
\ . 


;)' 


, :.
 " ' 
> 


'. . 
" 


1 ' 


t:" 


".- 
., 


f; 
),\" 


<" 


. . -. 
, .
..: ....
 ' - ''.. 
 <0\ 


- 


: 
"1!. 


I, 


'" . . 
, , 
/-,...../'... 
,(, fT1
 
'l
l
 A 
'):£!

... V 
. ..;. . 


, 
" 


, 


.. . 
"_: 


" 


''''-J. 


":;''''1.. 



 ; 


I I 
., 


-., ...: 


.' 


'..-.i.-" 


,,., 


osobie, a to na zasadzie tych wiadomości, które nam 
się zebrać udało. \Vykonawcą świeczników był Izraelita, 
znany przez współczesnych swoich współwyznawców pod 
imieniem »Boruch". Był to biedny rzemieślnik nie wia- 
domo z jakich okolic przybyły do Pohrebyszcza, jut po 
odbudowaniu starej bótnicy, a zatem po roku 1690. 
Trudnił on się naprawianiem zniszczonych naczyń me- 
talowych w miasteczku i w okolicy, a za- 
robek ten wystarczał mu na skromne utrzy- 
manie. Gdzie się swego rzemiosła uczył, 
nie wiadomo. Widywano go często rozma- 
wiającego z zacnym proboszczem miejsco- 
wego katolickiego, drewnianego kościołka, 
fundowanego przez Radzi wiłłów, który mu 
równiet powierzał rMne ruboty dla koś- 
cioła i zakrystyi. U pruboszcza zatem mógł 
widzieć rMne rysunki 
i wzory sztuki, z któ- 
rych później w pracach 
swoich korzystał. Wieść 
niesie, te pędząc tycie 
pracowite ale mizerne, 
Boruch zwykł był zbie- 
rać po domach i gdzie 
się tylko dało, odpad- 
ki mosiętne rótnego 
rodzaju, często tet ku- 
pował za oszczędzony 
grosz takiet same po- 
łamane i niezdatne do 
utytku naczynia. Zapy- 
tan y pewnego razu przez 
swoich znajomych, w ja- 
kim celu zbiera tak 
skrzętnie kawałki mo- 
siądzu, wyjaśnił swój 
zamiar mówiąc, te sko- 
ro tylko zbierze odpo- 
rł.'::_
I',--;- wiednią ilość potrzeb- 
l nego metalu, to zrobi 
dla s t a rej b ó t n i c y 
świeczniki, które kie- 
dyś wszyscy P?dziwiać 
będą. Przez ośm lat 
zbierał materyał w taki 
sposób, poczem zabrał 
się biedny Boruch do 
urzeczywistnienia swo- 
jego zamiaru i jak sam 
opowiadał, pracował sześć lat nad wykończeniem świecz- ' 
ników, nie mając do prędszego ich wykończenia ani cza- 
su ani odpowiednich funduszów. ". sparcia zaś 
adnego 
przyjąć nie chciał. 
Że świeczniki Borucha były w bMnicy jut w roku 
1735, jest rzeczą pewną, wzmianka o nich bowiem, jako 
o ofierze tego t Borucha, zapisana jest w księdze, przez 
Arje Jehuda Lejba pisanej, o której wy
ej wspominaliśmy. 
Tym więc sposobem mamy pewność, te świeczniki, któ- 
J:.Ych tu dajemy podobiznę, pochodzą z końca XYII a co 
najwytej z początku XVIII stólecia i są dziełem tyda 
Borucha. 
". końcu wypada nam wspomnieć jeszcze o dwóch 
drobniejszych zabytkach, przechowywanych w opisanej 


. 


.. i' 

 


>t 


'..';ł .. 


r 


'..
 


'ł_ .... ł 


,.. 


..;. 



' 
j'u",j 


j 
I 
r 


_.
 


::"r. 


..:.
 


""";. . 
'; 


F', I 


	
			

/Czasopisma_105_07_04_120_0001.djvu

			340 


KILKA SŁÓW O DAWNIEJSZYCH BClZNICACH. 


.
-,: ''"' 

''';' 



-'; " 
..
, 
"
.

:,_".',' 

, 
 IS,C:;:: 
 
,
' ,-
;:.' . . '. 
'f ,n i 

. J;
r,.;:; , .)
, ' ., 
 
.'-- . ' 
:1 ,
_ 
w.:. '
!::i' .. \ . 
, 



 ;.

 
<:= '=
 ' . 
, _ ._ - , ':;;:.:..-:' t':u '! I I 
. . ! - .,....
 
'., ' ,. " . 
 -' . 
'I' 

' 
_' " 
 
 I:fI.--:-\:' ".1< (., ¥"J..l''""'t'ł.! /,"<:' '.111" ": I<. - >' 
.', . '" ' - ";," .. 'J .,<,- ",-',.
 1i 
 _ ' , ,,-, .:r 
/. 
__ 
I "L-,' 
- 

;.::.;:



 __--:- _,;. I, 
t\.' ł-:.-=>;:-
 :. 
:'::'--:'-'
_<
 
 1 .-.:
. '. .;- 


przez nas bótnicy a pochodzących z początku 18-go 
wieku, a mianowicie o koronie srebrnej, słutącej do 
przyozdobienia rodałów i wskazówce srebrnej, u!ywanej 


.../ 
/. J 
1,:_, 


. ., 


, , 


J'-'- . 


. r _ r
-. j 
,;,{
 J
 ":- 
..J. ,rJ.'1I 1. 

 ,. I:
 . r 7 I'L , :.
, r 



 j 
- ',"1:,: 
.rr- I 
f" 


(
 ... 


'\..

 


'" ...., 


'\... 


- 


, , 
'- '. ' fi& 
. ". . - ,ł- 
.am, =: 
 
' 
! - r '
 
! ...-. 
, '1 ' . " 

I)I 
_ .
' :: 


, :-11 


. -"I. 
,." ;3, 
'.
 'i ,:'':;' 
 , 
 

 . ?:..
_ 
 .
 J 



- 
- r - 


:Na tem kończymy nasz opis starej drewnianej bótnicy 
w Pohreby
zczu, oraz jej zabytków sztuki. 
Rów n i e t ciekawa, chociat późniejszej daty, jest 


.. '/ 


. " 
# 
. '. ;-:,/ 
I 
'łl?:' ' 
. / ;.' I : I T !'..!,.- 
., l.
 f/I riL;t. _ 
-6:.1 .II -1" 1..,_ 
J l,' ..; : ''''r 
I II : A 

 



 


ł " 
, l '..- 
 
','/'. r 
". 1,'. 


, 


1."'- 
::;7 


-,. 
 
I, I'-
 \'(' 
. I "' 
. ,,
\.
\. ' . ;., 
. ' \1.4'4. .' 
"'1' 
,', 
 '\..\1. 
.

. 
, .' .
'. . 
, ... "'\
\.."'\ 
, ", '" ...\"".. 


..": :
' 
'-, ... 
i 
1--' :.-... 
J ' ł ł. 


, \ 
\ 


/1 


-I
f. a 
.I. .....,......._ 
, " 
..
. 
."\-' , 



 



 '-' ( -- ;z , _......, 
 , ,.--,,:-"'7 
'- '. ,-<'" -...-::-
 
-:::::.:--' 

.. --- .... . - -
-'
 .... 
.. - .......
.- ... . .. - ..,. - . 


Fig. 8. B6tnica w Lutomiersku. 


do wskazywania wyrazów przy czytaniu pisma świętego 
w bótnicy. Korona srebrna (figura 5) jest bardzo gu- 
stownej i dokładnej roboty; ozdoby na niej, a miano- 



 
I 
-' 

 

 I 
=-!J 


. .. 


. . 


..,
 
,J. 



 rl._(II.4 


(jj (jj 


.. ił 


+- 
.. 


+ 
 


Fig. 9' 


Plan parteru b6tnicy w Lutomiersku. 


wicie lwy, kosze z kwiatami, ptaki i drobniejsze arabeski 
są umiejętnie wytłaczane i grubo złocone. Szczególnie 
lewki są pięknie cyzelowane. W skazówka zakończona 
rączką jest równiet ze srebra i ma niektóre części pozła- 
cane. Kształt tej wskazówki jest oryginalny, jak to uwi. 
docznia załączony przy niniejszem rysunek (figura 
16). Oba te przedmioty, jak to stwierdzają wyryte 
na nich napisy, są darem Izaaka ben Abrahama, 
starszego miejscowej gminy tydowskiej w r. 1752. 
Znajduje się tu jeszcze kilka bogato haftowanych 
starych makat, lecz te tak są zniszczone, te ani 
przedmiotu haftu, ani ozdób rozpoznać nie motna. 


drewniana bótnica w Lutomiersku, w gubernii piotr- 
kowskiej, powiecie łaskim, której wizerunek tu poda- 
jemy (fig. 8). Budowniczy trzymał się przy budowie tej 


; r' 
I: I.SJ 
3. · 

 
i 
! ; 
I · 


. ,. 


,. 


'. 


, 
'" 
" 



 
 



 


. 


. 



 


j. ol,Z-i 


, I ! I l l L 
 l I l I l l l l ,'. ,
 ,l II L ,
 .L L 
tr. 


Fig. 10. Plan I-go piętra b6tnicy w Lutomiersku. 



 

 


bótnicy, te tak powiemy, stylu nowoczesne
o, tak 
bardzo od dawniejszych kształtów odmiennego. Nie 
widzimy tu, ani tych piętrzących się dachów, ani 
tych m a ł y c h w i e t y c z e k z osobnymi, częstokroć 
nieco zaokrąglonymi daszkam i, które to szczegóły 
tak bardzo cechują dawniejsze budowle tydowskie 
tego rodzaju. Część dachu skromnego występuje 


Fig. n. Kapitel 
kolumny bóinicy 
w Lutomiersku. 


I 
I 
l, 


-
		

/Czasopisma_105_07_04_121_0001.djvu

			z frontu po za nawę bótnicy na 2,2 m. szerokości 
i wspiera się na sześciu okrągłych kolumnach sosno- 
wych, katda z jednej sztu- 
ki wyciosanych i przy- 
ozdobionych kapitelami 
wyrzeźbionymi w ::.tylu 
jońskim. Pod tym dachem 
znajduje się ganek z wy- 
godnymi schodami, umie- 
szczonymi po obu stro- 
nach i słutącymi za wejście 
do oddziału przeznaczo- 
nego dla kobiet_ Oprócz 
fryzu wykładanego czar- 
nem i białem drzewem, 
a okalającego zewnątrz 
cały budynek, w górnej 
części pod dachem, budo- 
wniczy pomieścił na ze- 
wnętrznych stronach ścian 
nieliczne tylko i bardzo 
skromne ozdoby. Cały 
budynek wraz z gankiem 
ma 24,2 m. długości na 
16 m. szerokości; wyso-. 
kość zaś po szczyt dachu 
wynosi 20,7 m. Wnętrze 
bótnicy jest nieco ozdob- 
niejsze (fig. 9 i fig. 10, 
12), całe równiel z drzewa 
sosnowego o suficie formy 
półowalnej, o lekko narysowanych, wdzięcz- 
nych zagięciach a podpartym przez ośm słu- 
pów drewnia- 
nych, po cztery 
z katdej strony, 
mający katdy 
po 1,8 m. obwo- 
du. Kapitele 
tych słupów są 
wyrzeźbione 
z jednej sztuki 
w stylu jońskim 
(lig. II). 
Budowniczy, 
chcąc nadać 
wnętrzu syna- 
gogi wygląd powatniejszy 
a przytem i skromny, 
umieścił nad dutemi okna- 
mi fryz rzeźbiony i takit 
sam nad wytszemi pół- 
okrągłemi okienkami, któ 
re jednak, patrząc z dołu 
nie bardzo się odznaczają, 
bo całe ściany wewnętrzne 
pomalowane są na kolor 
blado.niebieski. (fig. 12\ 
Malowideł tu na ścianach 
nigdy nie było. Wysokość 
wewnętrzna bótnicy od 
podługi do najwytszego łuku sufitu wynosi 14,5 m, :\fiej. 
sce przeznaczone do modlitwy dla męlczyzn ma 15,27 m. 


Fig. 14. 
Skarbonka w b61nicy w Lutomiersku 
(widok z przodu.) 


-- 


długości na 15,6 szerokości; oddział dla kobiet długi na 
15,6 m. szeroki b.S5 m. (fig. 19). 
a środku oddziału prze- 
znaczonego dla mętczyzn 
ustawiono, na małem wnie- 
::.ieniu, ołtarz drewniany 
otoczony skromną balu- 
stradą i przykryty taką:t 
kopułą. mający wejścia 
z obu stron. Dalej na ścia- 
nie naprzeciwko główne- 
go wejścia umieszczona 
jest mała estrada 2,45 m. 
długości, 1,5 m. wysokości, 
na której przymocowana 
jest arka do przechowy- 
wania rodałów o skromnej 
ale dosyć pięknie rzeźbio- 
nej kopule. Nad kopułą 
równiet na ścianie umie- 
szczony jest duty orzeł 
gdzieniegdzie pozłacany, 
z rozpostartemi skrz} dłami 
i głową na dół skierowaną. 
Duta korona równiet rze- 
źbiona, nieco wytej umie- 
szczona, zdobi tego orła. 
N ad tą koroną przymoco- 
wany jest znowu drugi 
ueźbiony orzeł, nieco zło- 
cony, z głową i skrzydłami 
w górę wzniesionemi (fi- 
gura 12 i 13). Oprócz tych niewiele znaczą- 
cych ozdób, bMnica llltomier
ka posiada starą 
skarbonę, umie- 
szczoną p r z y 
głównem wej- 
ściu (fig. 14 i 15), 
wyrzeźbioną 
z jednej sztuki 
drzewa dębowe- 
go, mającą 1,4 
m. wysokości na 
26 cm. w kwa- 
dracie szeroko- 
Fig. 13. Wierzch arki ści. Stara ta, 
z b61nicy w Lutomiersku. artystycznie od- 
robiona skarbo- 
na przedstawia stojącego 
na piedestale lwa z otwartą 
paszczą, przez którą rzu- 
cano ofiary pieniętne na 
rzecz bótnicy. Piękna ta 
i oryginalna rzeźba pocho- 
dzi ze starej jakiejś bó- 
tnicy i dopiero przed 30 
laty do Lutomierska ją 
przeniesiono. 
BMnica w Lutomier- 
sku wybudowaną została 
za panowania króla Sta- 
nisława Augusta i zasłu- 
guje jut dla tego na wzmiankę, te 
nazwisko krajowego budowniczego 


KILKA SŁÓW o D,\WNIEJSZYCH BÓŻIl:JCACH. 



 


, \ 


i l 
ji I 
-- , 
',I 
----=---
j , 


I
 
"'
 
, 
,'Ii, :\ ""_ 
,,\ ' . r 
--I 
 
i 
I 



 :r:: 


T-. , 


,- : 


._.
 - 


1-
 


... ":p'
"" ..../t-. 
 
'/' ' J' -'J 
 I 
i-f&l. ... 


-

?,..
.;;, ,,,'
 


..".../ .- 
.;_.-, 
 
'
 
ł /
 
, 



I .I 


L 


L 



 


Fig. 12. Przekr6j pionowy b61nicy w Lutomiersku 


x 
. 


. 


341 



 


, 


Fig. 15. 
Skarbonka w b61nicy w Lutomiersku 
(widok z boku). 


przy tej spobności 
Izraelity dokładnie
		

/Czasopisma_105_07_04_122_0001.djvu

			1 
1 


342 


KILKA SŁÓW O DAWNIEJSZYCH BÓŻNICACH. 


nam podane zostało. Był nim Hillel Benjamin z ł.aska 
pod Łodzią; kształcił się on prawdopodobnie w Niemczech 
i cieszył się w kraju pewnym rozgłosem tak, te do 
nazwiska jego dodano przydomek ,.architektc. Zdaje się, 1 
te w rótnych miejscowościach wznosił budowle rótnego 
rodzaju. Po ukończeniu bótnicy lutomierskiej, z póle- 


f, " '..
 ',' 



 


ceni a gminy tydowskiej w Złoczowie, rozpoczął w tern 
mieście budowę dutej drewnianej bótnicy. Nie skończył 
jej jednak, podczas oglądania bowiem wiązań dachu Hillel 
Benjamin spadł z rusztowania i na miejscu tycie po- 
stradał. Zwłoki pochowano na cmentarzu tydowsldm 
w Złoczowie. 


.' 


,! - 


:'-1 


Fig. 16. Rączka srebrna, u1ywana przy czytaniu rodałów, z b61nicy w PohrebysLczu. 


. 


- 


.
		

/Czasopisma_105_07_04_123_0001.djvu

			-, 
I 


-'l 


Z ZAByrrKOV\T POLSKIClI \V PETERSBURGU 


PODAŁ I OBJAHNIŁ 


Dr FELIKS KOPERA. 


Fig. J. Ozdoby srebrne z początku XI w. wykopane w Hrończynie. 


-
- 


1. 


Wykopalisko z Brończyna w powiecie kaliskim i jego 
ozdoby srebrne z początku XI w. 


We wsi Brończynie, w powiecie kaliskim, na trakcie 
między Kaliszem a Sieradzem, w miesiącu lipcu r. 1897 
chłop wykopał garnek z monetami, okruchami srebra 
i srebrnemi ozdobami. Notatkę o tem wykopalisku 
otrzymała re- 
dakcya lViado- 
1tloścz" nu mt"z1lla- 
t'yczno -archeolo- 
gicZ'llych i z nią 
parę monet, któ- 
re oddano mi do 
opracowania, 
same zaŚ wyko. 
palisko dostało 
się w posiadanie 
ces. Komisyi 
archeologicznej 
w Petersburgu, 
gdzie je oczy- 
wiście odnala- 
złem, fotografią 
ozdób z najwięk- 
szą uprzejmo- 
ścią dla Aka- 
demii uzyska- 
łem i przedkła- 
dam. O mone- 
tach pisać tu nie- 
mam zamiaru, 
chcę tylko zwrócić u wagę na ozdoby, które, jak się 
zdaje, są naj starszym wyrobem naszej złotniczej sztuki. 
Ozdoby takie, kolce i blaszki, o subtelnym filigrano- 
wym ornamencie, są powszechnie znane, chociat wykopa- 
lisko brończyńskie pod tym względem podaje nam 
najciekawsze okazy. Te ozdoby en masse uwata się za 
wschodnie. Czy słusznie? Przyjrzyjmy się reszcie wyko- 
paliska: monetom i okruchom. Okruchy watą blisko 
pięć funtów i są to znaczne bryły, jedna nawet obję- 
tości orzecha lub większej, monety watą dwa i dwie 
trzecie funta. 


" 


';: 


4 



,,
,n
 

 - 


-.-, 
. ',
 



 
> 


ł 


. 
.- 


\1 ,"4
 '
:;,. 
f)- I 


>.. 


i:, . . 
 - 


.I 


. 
:
 


-." .
 



: -- 


" 


Sprawozdania Komi.yi do badania hist, sztuki. Tom VI. Zeszyt IV. 


" 


Są to pieniądze początku XI w. Archiwum Komi- 
syi archeologt"cznej z r. 1897 Nr 158 podaje ich deter- 
minacyę, dokonaną przez dyr. oddziału numizmatycznego 
p.lwersena. Spotykamy tam monety Ottona i Adelajdy, 
t. zw. wendyjskie, trzy mogunckie (D a n n e n b e r g: 
Dlc il/iinzen der siic!lszschen und fTti'llkzschen Kazserzeit, 

ro 702, 788), augsburgską jednę (D a n n e n b erg 1082), 
trzy wiirzburgskie (D Li n n e n b e r g 85Ó), regenburgskich 
dwie (Dannen- 
berg I 142), stras- 
burską jednę 
(Dannenberg 
944), a prócz te- 
goanglosaksoń- 
skie Edelreda. 
\Vszystkie pra- 
wie pogięte, nie- 
dobite (rzadko 
łamane jednak) 
i widoczna, 2e 
są to niezręczne 
naśladowania 
kursującej po- 
dówczas zagra- 
nicznej monety, 
:.1 zwłaszcza te, 
które mają imio- 
na Ottona i Ade- 
lajdy. Jestto te- 
go samego cha- 
rakteru wyko- 
palisko, które 
opisałem w [Via- 
domościach nllmizmatyczno-arclleologicznych z r. 1896-1897 
N rze 30 i 3 I. Polskich monet niema wcale, bo wogóle 
polskich monet własnego typu w tym czasie nie było, 
przynajmniej wobec ogromnej liczby wykopanych nie 
znajduje się ich zupełnie, bo któlby brał w rachubę' 
rzadki jakiś okaz i to nieraz wątpliwy, który numizma- 
tycy od czasu do czasu za polski uznać sobie pozwolą. 
Państwo za Bolesława Chrobrego było ogromne, han- 
dlowe i mądrze rządzone. Nit'podobna przypuścić, aby 
kto inny monetą bitą na wzór cudzoziemskich w takich 
ilościach zasypywał nasz kraj z wyjątkiem samego króla, 
45 



 \.- 'I 


T'.. .. I 
" 


'. 


-'
 


,., .. 


,. 


.
. ,'I 


... 
.'" 


..,.. 
, ., 


- ...
. 


._-. . 


.' 


.'- r:- 


'. 


-, 
" 


(It .. 

,' 
. ':"I 
 

'" 
,,; 


. ..... 

 '" 


'- 



 i.... 


:.,;: 


\'
		

/Czasopisma_105_07_04_124_0001.djvu

			344 


Z ZABYTKÓW POLSKICH W PETERSBURGU. 


który sam ją puszczał W obieg. Jestto pierwsza epoka 
naszej numizmatyki - podrabiania niedołę1.nego obcych 
monet, zanim Bolesław począł bić własną ze swojem 
imieniem, zapewne ku końcowi panowania i tak rzadką, 
te w wykopaliskach wśród setek a nawet 
tysięcy monet się jej nie spotyka. K we- 
styę tę poruszyliśmy w Iiwartalnz'ku 
ht"storycznym z r. t897, zeszyt IV, str. 
810, zbijając zapatrywania całkiem inne 
niemieckich uczonych. 
Pozwoliłem sobie powtórzyć ten po- \ 
gląd dlatego, te wiąte się on z tematem , 
ściśle z historyą sztuki 
" związanym, z ozdoba- 
\ . 
mI, których podobiznę 
przedkładam. (Fig. I). 
W całe m wykopali- 
sku monet wschodnich 
niema. Zajmuje się nie- 
mi p. .l\1arkow, członek Komisyi 
archeologicznej w Petersburgu, 
i zbiera wiadomości o ich wyko- 
paliskach. Równie w tej cząstce, 
która dostała się do Krakowa, 
ani jednego takte egzemplarza ku- 
fickiej monety nie widziałem. 
Drugi członek Komisyi archeo- 
logicznej p. Spicyn, który stu- 
dyuje wykopaliska wschodnie 
i ozdobami tego typu co bron- 
czyńskie się zajmuje, zapewnia, 
te nie są one typu wschodniego, 
ale naj prędzej pochodzenia zacho- 
dnio - słowiańskiego. Przyjrzyjmy 
się im takte. Najcharakterysty- 
czniejsze są te, które naśladują 
Fig. 2. 
l..yieczka arebma z wykop. pierś kobiecą. (Fig. I). Tych na 
w Nowo.Kastanówce. wschodzie, o ile wiemy, niema. 
Ornament ten przeszedł do bituteryi zapewne z na- 
pierśników, które ciało przykryte naśladowały. Do 
takiej piersi z brodawką przyczepione są wisiorki 
w formie odwróconych stotków. Potem kawałek 
blachy, nieoznaczonego pochodzenia, ciekawy, zło- 
tony z grupy takich piersi w liczbie trzech, prze- 
dzielonych rzędem perełek; zwój kończący tak orna- 
mentowaną blaszkę ma za ozdobę skośne czworo- 
boki z perełek. Inne ornamenta kolców, z brył utwo- 
rzonych przez siatkę z perełkami, są pospolitsze 
i te mogłyby być prędzej wschodniego początku, Mniejsze łytki bez napisów i bez nisz. (Fig. 2). 
lecz spotykamy je w kombinacyi z formą poprze- Rączka przy nasadzie ma grawirowany po stronie 
dnią tak interesującą. Fig. 3. wierzchniej ornament liściasty, a po drugiej 
K Ó k . Lyika arebma z XVI w. z wykopa-. b . . 
r t o streszczając nasze wywody, pod- liska w Nowo-Kastanówce. tylnej herb Jastrzę lec z cyframi I T S nad 
nosimy pytanie, czy ozdoby znalezione w Brończynie, gdzie nim. Takie są dwie; dwie łytki inne, uszkodzone, bo 
wobec trzech funtów blisko monet niema ani jednej wscho- brak im zakończeń rękojeści, ozdobione są na wypu- 
dniej monety, gdzie znajdują się prawie wyłącznie monety, kłej stronie wieńcem laurowym ze sznurami kończą- 
jak sądzimy, bite w Polsce, nie są produktem polskim takte, cymi się kutasami i mają taki1. sam herb. Rączki u na- 
a tem samem, czy nie nalety ich wliczać do zabytków sady ucięte są skośnie, a na tem ścięciu wyryte czworo- 
sztuki w Polsce? Niemi w takim razie powinnaby się listne róte. Dodam, te w Eremitage'u znajdują się 
poczynać historya złotnictwa na naszych ziemiach i na- wykopane na Podolu podobne łytki z herbami pol- 
szego narodu, jako, kto wie, czy nie są one dziełem ski mi, jak Jelita, Leliwa i literami. Jest tam takte łytka 
takich złotniczych osad, jak Z ł o t n i k i, z któremi mote taka sama jak opisana, ze zdaniem: POMNY ZESZ CZLOWIEK 
nalety je wiązać? A YAKY TWOY WYEK, W końcu z tego samego wykopa- 


II. 
Wiadomość o kilku drobnych przedmiotach przemysłu 
artystycznego w zbiorach Komisyj archeologicznej 
i Eremitage'u w Petersburgu. 


, , 
. Ił- ł- ::, 


W lubelskim powiecie, w osadzie 
Nowo-Kastanówka, znaleźli Ernest i Fer- 
, dynand Milifowie drobiazgi stołowe 
, polskie z drugiej połowy XVI lub na- 
wet początku XVII w., które za 150 
rubli nabyła cesarska Komisya archeo- 
logiczna w Petersburgu (Archzwum Iio- 
mz'syz' archeologzcz1leJ
 r. 1897, Nr 185) 
i fotografie 
szczegóło- 
we jak naj- 
chętniej 
nam dla A- 
kademii,za 
pofrednictwfm hr. Bo- 
brinskiego, do utytku ofiarowała. Składają 
się na nie łytki dwu gatunków i czarka 
mała. Obok tego znaleziono części meta- 
lowego pasa i małą pochwę od sztyletu, 
czy puginału, o ile odgadnąć mogę. 
Ł ytki większe: Część wypukłą zdobi 
grawirowany starannie renesansowy orna- 
ment wcale pospolity i tarcza bez herbu, 
podobnie rączka ma całkiem zwykłą 
niszę u nasady, a w niej prawie w profilu 
płaskorzeźba przedstawiająca króla w zbroi 
i koronie, z mieczem w prawej, jabłkiem 
w lewej ręce. Mote to Zygmunt August? 
Koniec rączki jest silnie profilowany 
i puklasty, o czem wszystkiem blitej po- 
ucza podobizna. (Fig. 3). Cała zresztą rę- 
kojeść jest kanciasta, a na przednim 
z kantów katdej z sześciu łytek napisy: 


. \- 


-, ,o-. 


-.
. 



 


,.. 


'. 


--- 


. -...-- 
, ' 



... 


'......"'" 


...'.'. ' ) 
, , 

.. "- 
", . - 


't 


1 


\ 
\ 
'. 


'. 


" 

' , 
'
, ). 


- ,..... 
, 


.. 


\. 


" 
i....;) 


J o' 


. 


" 


, ; 


. 


... 


...... 


f 
.. 
Q 

 
X 


';, 


MYSL . BESPIECNA . ROSKOSZ . WIECNA . 
NIEZALVY . NIEBA . DLA KESZA . HLEBA 
PIEKNIE . SIE . STROI . KTO . SIE . P . BOGA . BOI . 
. PRZI . KAZDEI . SPAVIE . POMNI . o . 


"'!?\ 


:; 


na drugiej stronie SLA VIE 
WESZELlE . WIECNE . SZERCE . POCIESNE . 
ZYWOTH . POCCIWY . THO . SKARP . PRA WDZI 


na niłszym kancie WY 


Fig. 4, 
Pochewka z la6. 
cuszkiem z wyko- 
pałiBka w Nowo- 
Kastanówce.
		

/Czasopisma_105_07_04_125_0001.djvu

			345 


z ZABYTK()W POLSKICH W PETERSBURGU. 


Fig. 5. 
Czarka srebrna z wykopaliska w Nowo-Kastanówce. 


liska, o którem nitej jeszcze wspomnimy, pochodi:i 
łytka typu trzeciego: rączkę ma splecioną z dwu cier- 
nistych gałązek przechodzących w jednę gałąź, a dalej 
na końcu ma dwóch rycerzy rzymskich stojących i obej- 
mujących się za ramiona. 
Co do dewiz na łytkach, istniały one w świecie 
helleńskim, jak mnie zapewnia p. Smyrnow, asystent 
Eremitage'u. W Lamp- 
sakos i w Smyrnie je zna- 
leziono i dzielą się one na 
dwie kategorye z napisa- 
mi moralnymi i z tartami. 
Lecz wracamy do dal- 
szego opisu wykopaliska. 
Czarka (średn. 9'J cm.). 
(Fig. S). O kształtach jej 
pięknych poucza repro- 
dukcya % nato wielk. 
Trybowana w arabeski 
i gałązki z kwiatami. Ucha 
wyrabiane bardzo ładnie i kończące się główkami. Wogóle 
rzecz jest artystyczne m cackiem. Takie gałązki z kwie- 
ciem i w ten sposób pojęte są na wskróś ,.moderne... 
Widzieliśmy podobne złotnicze roboty kompozycyi nie- 
mieckich profesorów w K unstgewerbe- M useum w Berlinie. 
Na dnie zewnątrz znak: '
I 
Mote go trzeba było odwrotnie narysować a w ta- 
kim razie litery czytać nie W-I ale M-I. To pierwsze 
wydaje się nam właściwsze i tak odczytała to takte Ko- 
misya archeologiczna. 
Równie ładny ornament ma poch wa przyczepiona do 
łańcuszka. (Fig. 4). Jest ona rytowana w łuskę po jednej 
stronie, a po drugiej, na fotografii widocznej, w końco- 
wych częściach - w kwiaty zupełnie w stylu nowotytnej 
ornamen tacyi. 
Wreszcie pas według znanego i zdeterminowanego 
typu mosiętny, z
ocony (Patrz: M. Sokołowski: 
Pasy metalowe polskIe. Sprawozdanza, t. VI. str. 9 i n.), 
Jest ich dwa gatunki: jeden mniejszy, drugi większy' 
Oba zdobione rozetami i stylizowanemi rozkwitającemi ga- 
łązkami. (Fig. 6) Rąbek w postaci delikatnego sznurka 
biegnie wzdłut od góry i od dołu. Obok tego zachowały 
się bombelki z uszkami u góry i gałeczkami u dolu 
ryte w, kreski, paralelnie grupami w skos układane. 
Jakie ich przeznaczenie, nie wiem. Nakoniec szczątek 
w postaci blaszki delikatnie grawirowa- 
nym ornamentem pokryty. . 
Wszystko to niewątpliwie płody 
naszego złotnictwa drugiej połowy XVI 
wieku lub naj wytej pierwszych lat 
XVII w. Szczególniejszą mają wagę 
.Fig. 7. ornamenty i zasługują, przez swą ory- 
Inicyal o z modlitewnika 
petersburskiego. ginalność i wyprzedzenie dzisiejszych 
motywów i ich pojmowania oraz wykonania, na wy- 
datne miejsce w dziejach naszego przemysłu artysty- 
cznego, jeśli notabene spostrzetenie moje jest słuszne, 
o czem niech rozstrzyga historyk złotnictwa. 
Dodać jeszcze muszę, te w Eremitage'u, jut nie- 
wątpliwie z późniejszej epoki, znajduje się srebrna czarka 
(17 cm. średnicy) z herbem Gozdawa wewnątrz, rytym 
i z literami: 


\ 


:'\r.: 


C-H 
Z-H 


Ornament trybowany na wewnątrz przedstawia 
kratki z punktów, a w środku katdej znów wypukłość 
okrągła i uszko renesansowe z główką aniołka. 
Jest jeszcze druga czarka srebrna, mniejsza, puklo- 
wata (Ó'5 cm.). 
Obok tego znaleziono 
ogniwach owalnych mocno 


-, 


pas mosiętny złocony. Xa 
wypukłe róte o powierzchni 
bardzo chropowatej i nie- 
i;pokojnej. 
Dopasów naletałydwie 
spiny. Jedna ma formę 
trapezu. "Na jej wierzchniej 
części są słabo II iour wy- 
konane i stylizowane sy. 
reny i jakaś stojąca po- 
stać z widłami czy miotłą, 
zapewne \V miejsce trój- 
zęba. Boczne ściany są 
gra ,virowane. 
Druga spina ma gra- 
wirunek na tle strychów równoległych. 
Przy tem wszystkie m mieściły się bombelki w for 
mie gruszki i dzwonu, oraz monety Zygmunta III. 
Zabytki późniejsze od poprzednio opisanych przed- 
miotów i pod względem artystycznym gorsze. 


i . <. 


, 


., 


Fig. 6. 
Część pasa mosiętnego złoconego z wykopaliska w Nowo-Kastanówce. 


III. 


Illuminowany modlitewnik z epoki baroka. 
(Bz'blt'oteka publiczlla w Petersburgu, Lat. Q. v. l. Nro 167). 


Jest to pargaminowy kodeks, male octavo (T2XIJ'7 
cm.), oprawiony w skórę ze złotymi floresami. Stron 50 
numerowanych oprócz karty tytułowej i nie licząc pó- 
źniejszych dodatków. Pergamin niezbyt cienki, jednak 
gładki. Zabytek pochodzi z przed r. 1719. Pismo do 
złudzenia naśladuje druk, miniatury miedzioryt. Ujęte 


..T-;' ., 

 


_. 



r

 :4 . 
"'
 


" 


... 


\ 


. 
i .. 


Fig. 8. 
'Vinieta górna z modlitewnika petersburskiego. 


jest ono w obwódki o głównym motywie kulek i zao- 
krąglonych walców, których cienie oddane sepią. Ini- 
cyały są rysowane piórkiem, litera w nich złocona. 
Kartę tytułową (fig. 9) ozdabia bogata barokowa 
kompozycya z aniołami, zwierzętami, sprzętami kościel- 
nymi, ołtarzem i płonącym na nim ogniem etc. Wszystko 
na głównem tle kartuszowych gięć. \\' środku napis:
		

/Czasopisma_105_07_04_126_0001.djvu

			346 


z ZARYTK()W POLSKICH W PETERSBURGU. 


A
TIPHO
JE 
ET 
ORATIONES 
DE 
PATROXIS 
Str. I ,.Antyfona do Matki Boskiej« (fig. 10) poczyna 
się inicyałem (2 cm.X2'2 cm.) U, a W nim widzi się pod 
drzewem niedźwiedzia stojącego na dwu łapach; pies 
wpił się w jego tylne udo, a dwaj myśliwi godzą na 
jego tycie. J eden z nich na lewo wpycha pod łapę 
włócznię, a drugi na prawo zamierzył się, aby mu ma- 
czugą zadać cios. Na drzewie siedzi i przygląda się lis 


.. 



- 


I' 
I. 


. 


J 
I 



 


./ 


fi- 
. 
 ,,
 } . 
ł\\
,. " J 
. II" . . 

 '. '''. . 


. 


lO '.':.\1' 
. 
\ł{j' 

 I ,-- f . f 
ł 
. .. 
 . 

 '.
4 ...-.r , . ',1 
.... ,- ''''): , 
V (
.. 
, -.
-: "- .;.
 ,'; 
-ł '. 
1 8 'J ..' 
f'-', , 


1;'1' 


&, 


: . 
'
'!I , 


 "j 
. 
, 'f 



, 


, 


:',1 


) . 


, .' 

 _' J. 
.....
,' ..." 
'. r, 


. 


... 


--. 


(
 ""GIr- I 
...,


 

$l;"" . 
.. 


.y
 
. . \", " 
e..ł] i' .,:\ '" :"'...':: I 
t' . ..
':;i; 
. .1 
,..'\ .....;t.., 


. 


'" ' 


"-ł 


. 


.,'6 


-, 


Fig. 9, Karta tytułowa modlitewnika petersburskiego. 


całej tej scenie. a na prawo u spodu drugi co tchu 
zmyka, oglądając się za siebie. Tak poczyna się tekst 
antyfony. Ponad nim winieta, a w niej twarz w kartu- 
szu. Po obu jego stronach dwie ludzkie półfigury, prze- 
mieniające się w skręty, na których końcach siedzą po. 
tworki. Między nimi a półfigurami jakaś dyskusya. 
Dalej są mniejsze inicyały: liście i gałązki oplata- 
jące literę oraz kandelabry. Tu i ówdzie łeb .zwierzęcia. 
Na str. 3 I U góry winieta. (Fig. 8). Koło lutni ze strza- 
łą oplatają się, niby delfiny, jakieś potwory i przechodzą 
w linię falistą przeobra:loną w róg obfitości, na której 
siedzą w górnej części zające, w dolnej amorki z laskami 
w jednej a owocami w drugiej ręce. 


r 


" 
" " 

l' 
t 


Ponitej modlitwa: »Deus meus, dulcedo cordis meic 
ma inicyał (2'3X2'S cm.) O (fig. 7) z wazą w formie pu- 
chara, a w niej owoce, do których z1;>iegają się ptaki. 
U podstawki dwa lisy: jeden na prawo, drugi na lewo, 
tyłem do owoców obróceni, stojąc oblizują łapy. 
Na str. 50 ostatniej, winieta (S'IXS'6 cm.), kończąca 
modlitewnik. (Fig. I I). Wśród gięć, na ornamentacyi 
metalowej wzorowanych, twarz uskrzydlona. 
Modlitewnik ten jest polskiego pochodzenia i w Pol- 
sce był wykonany. Świadczą o tem modlitwy do św. 
Wojciecha, Stanisława, Wacława, de Sto Caźmiro (sic) 
Hiacyncto etc. 


- 
 


,;

9
.': 

" ,
fd :
" ' ' 

ANTIPH ONA i 
! . df
..rin'lłir!1i11t. : 
i: _. 
,

ICAcl1ro1umba ' 
'I 
l . L'\-imea:unadłp
rfeda 
r <. ' r 
m
:umreA: genitri..:.! 
W.:, 
'- ,j !cis fila' e1ec1a. VJ'de
; 
i:
 ..Ę
 ,
 nmt eam ani ma- tan : 
I laa-.& immacidatalTI pfa'di

-:-! 
run
. ._,..... ",:/ 
I 
 tJłr tllam}"uu!W.m. &imma 
 I 
cllltlttł1n con(ptio1umJaJtlfa_ 
;;1:;/=ł:b
k' .,td£"04 


J 


R..: 
OR 



.. 


.8 tus 


Fig. 10. Pierwsza strona modlitewnika petersburskiego. 


Na dwu pargaminowych dołączonych kartach czyta 
się napis \V 10 wierszach: 
Hzc lt'ber meus I Testzs est Deus I Quz' z'llum quertt 
Hoc nomen erzt I Antonz'us I Natus I Pawłowskz' I vocatus I 
Anno Dm' I 1719 I 
Pod tern podpis późniejszy 


Powro
nz'k. 


N a drugiej karcie: 
HIC lt'ber mellS I Testz's est Deus I Quis z'llum que- 
rtt I Hoc nomen ent I Hyacz"ntus I Rączkowskz' I 
Tot samo na końcu. 


Pisałem w Petersburgu, w lipcu 1899. 


, '.. \ ł
 


Fig. J J. \Vinieta końcowa modlitewnika petersburskiego, 


-
		

/Czasopisma_105_07_04_127_0001.djvu

			,.' 


r 


· 1:' 
,. '. , 
. .- . ...;.\. 
. ...,. 
, 
 . : l. ,_, l \ r':".'" ' .... 
l. ......... :,' 
_ " . 
;" t \i 'ć 1'1,.' . 
 ," ',
 "\
' 
, .' . :
.

 1(. 
Lł"; -.- 
':"'i
i
 t 
, \
 ",' 
 ". , :.
 
:''I .. 
:"r I l a ,_ '
" . ' I ' 
," , I' I: , . 
" ."
' 'l'; \. 
:. 



 lJ:', 
.' 

,. c.',' '
''I. ,"" . 
. 


, 
. 



. 
. .. 
'.,., \, .',:
 ", 
.. .. "')
 
 .
 
. "r \. \ 
, ' ,,' .,\... .-1 
tł......'!I ..
 l 
1

 
\..... ...,

". 
.
 f
 
I 


, 


,lił 


; 
.
 
, 
.# 


.... 


\:
' " 


, -\ 
\;. "'" 
'="", 


Fig. I. Lament po śmierci Krzysztofa Szydłowskiego, rzeźba w brązie z nagrobka wOpatowie. 


Z vVYCIECZKI 1)0 RADO
IIt\ I SZYDŁO\VCJ\ 


Sobieszczański jeszcze w r. 1852 opisał zabytki nie- 
których miejscowości guberni Radomskiej w spo!>ób 
jak na swój czas dosyć do- 
kładny, chociat dla dzisiej- 
szych naszych wymagań zu- 
pełnie nie wystarczający l). Nie 
umniejsza to wcale jego rze- 
czywistych i w badaniach nad 
naszą monumentalną przeszło- 
ścią, stanowiących punkt wy- 
tyczny, zasług, ale powoduje 
konieczność pójścia w jego 
ślady, korzystania z jego wska- 
zówek, sprawdzenia ich dzi- 
siaj krok za krokiem i uzu- 
pełnienia przedewszystkiem. 
Prof. Maryan So k oł owsk i 
zwrócił moją uwagę na ko- 
nieczność zbadania bli:tszego 
Radomia, Szydłowca, Bodzę- 
tyna, Opatowa i Cmielowa 
a to głównie ze względu na 
kulturalne znaczenie w na- 
szych dziejach KrzysztofaSzy- 
dłowieckiego i całej rodziny 
Szydłowieckich, która w tak 
wyjątkowym literackim pom- 
niku jak sławne »Liber Gene- 
seos«, pozostawiła opisy swych 
monumentalnych i artystycz- 
nych w tych miejscowościach 
fundacyj. Programu tego nie 

dołałem w całości przepro- 
wadzić. Zwiedziłem jedynie 


". 


w jesieni Ył r. 1897 Radom i Szydłowiec i zapiski moje 
o ile motności najdokładniejsze a obejmujące wszystko, 
co zdołałem blitej obejrzeć, od- 
noszące się zatem do całości za- 
bytków w tych ostatnich miej- 
scowościach do dzisiaj ocala- 
łych, obecnieprzedkładam. Nie 
są one mote podkatdym wzglę- 
dem zadowalniające; nie do- 
daję do nich badawczych w ka- 
tdym wypadku notat, ale uzu- 
pełniam Sobieszczańskiego. 
Sądzę zatem, te jako materyał 
dla przyszłego badacza będą 
mieć wartość, tem bardziej, te 
jestem w stanie poprzeć je kil- 
koma podobiznami pomników, 
na podstawie na miejscu zdję- 
tych fotografij !l). 


') Konkurs imienia Juliana Ursyna 
Niemcewicza. ogłoszony przez Akade- 
mię Umiejętności d. 3 maja 1899 r. 
a kończący się 3 I grudnia 19°1 r. nadaje 
materyałowi przez Dra J. Kieszkow- 
skiego zebranemu aktualność. Treścią 
tego konkursu są monografie z dziejów 
cywilizacyi polskiej w epoce Odrodze- 
nia. przedmioty ró!ne, a między innemi monografia rodu Szydłowieckich, 
Dla pracownika zatem nad tym ostatnim przedmiotem znajdą się tutaj 
chocia! napozór drobne, ale po!ądane przyczynki. Do fotografij zdjętych 
wskutek zamówienia Dra J. Kieszkowskiego na miejscu (od fig. 4 - 10) 


ODBYTEJ \V 1897 ROKU 


PRZEZ 


DRA JERZEGO KIESZKOWSKIEGO, 


>---{ C>-o 


i ' 
" 


.

 -: 
...- ' 



 l. 


\. '- 
...., X-..
 - 


. "\ y- 


l,.\OII'\. (. 
"j". 


. . 


" 


-I 


- 
" 


4{' 


of 


. .J 


'. 


)
 
" 


'J. 
'''-'..1 
"': 
 


Fig. ::. 


Herb Odrową! ze smokiem z druku krak. Vietora z r. '525. 


') S. M. Sobieszczański: Wycit'cska arckt'ologicliSna w nit'kMrt' 
strony gubt'rnii Radomskit'j odbyta w miuiqcu wr:sdniu Il1S1 r. War- 
sflawa 1852. 


I. RADOM. 
Kościół farny 
pod wezwaniem świętego Jana 
Chrzciciela. 
Jest to budowa bazyliko- 
wa - nie z jednego jednak
		

/Czasopisma_105_07_04_128_0001.djvu

			348 


Z WYCIECZKI DO RADOMIA I SZYDŁOWCA. 


pochodząca czasu - więc o wybitnej rótnicy stylowej 
W swych częściach składowych. Podczas gdy presby- 
tery um pochodzi z X V w., jak o tem świadczy piękne 
gotyckie krzytowe sklepienie, którego niestety tebra 
dość niewyraźnie się rysują z powodu bardzo niespo- 
kojneJ i ciemnej nowotytnej polychromii - nawa główna 
i dwie boczne datują z pewnością z XVII w., czego dowo- 
dem okrągłe wszędzie łuki arkad i takiet okien górnych. 
Dla zharmonizowania tej części kościoła z presbyteryum 
malarz wydłu!ył farbą okrągłe łuki i zrobił niby to go- 
tyckie, a jakie estetyczne wratenie to sprawia, nie po- 
trzebuję chyba dodawać. Obecnie przeprowadza się 
znowu nowa polichromia nawy głównej i o jej efekcie 
dziś je
zcze nie motna mówić, bo rusztowania ją za- 
słaniają - w katdym razie sądzę - będzie to robota 
bardzo podrzędna. Wieta (dzwonnica) o pięknym ry- 
sunku - restaurowana w najwytszej swej części, dach 
miedziany kopulasty - u dołu we framugach go- 
tyckie maswerki. Z dawnych pomników zachowały się: 
J) Bardzo piękne kamienne odrzwia z szydłowiec- 
kiego kamienia z XV w., o czem świadczy łuk o oślim 
grzbiecie, podobne zupełnie do krakowskich u 00. Do- 
minikanów, św. Katarzyny itd., niestety okropnie ze- 
szpecone ciemno-czerwoną olejną barwą. Prowadzą one 
do zakry
tyi, na lewo od W. Ołtarza. 
2) W zakrystyi, jut do niej się otwierające, ale 
w tych samych odrzwiach od presbyteryum, b. piękne 
z kutego telaza drzwi l), pojedyńcze, o prostym bardzo, 
ale szlachetnym rysunku. Powierzchnia ich podzielona 
listwami na romby, w których ładne późno-gotyckie 
rozety, w środku zaŚ orzeł polski, nad nim mono- 
gram Chrystusa, pod orłem zaŚ herb Odrowąt, z odła- 
manem lewem ramieniem, mówiący o Szydłowit'ckich 
fundatorach zapewnie kościoła, jak i kaplicy P. Je- 
zusa II), w prawej bocznej nawie dobudowanej, jak to 
wyraźnie zewnątrz widać. 
3) Kaplica ta, jest to renesansowa budowa, o kwa- 
dratowej podstawie, nie ma jednak ani bębna am 


dołączamy z naszej strony lO Fig. I. "Lament dostojników państwa po 
śmierci Krzysztofa Szydłowieckiego" z jego nagrobka w Opatowie, podług 
odlewu w Muzeum narodowem w Krakowie, publikowany wprawdzie we 
wspaniałem wydaniu Tytusa Działyńskiego Lib
r Gen
s
os, ale tylko wedle 
rysunku, jakkolwiek na swój sposób starannego, nie dającego jednak dość 
wiernego wyobratenia o oryginale; 2' Fig. 2. Zupełny i przepyszny herb 
Krzysztofa Szydłowieckiego z rzadkiego druku XVI w. "D
 vita 
t gutis 
Divi Hyacinthi, opusculum Nicolai Hussoviani. In a
dibus IIi
ronymi Vi
- 
toris. Anno Domini 1525, z dedykacyą: Sp
ctabili d Magnijico Domino 
Christophoro de Schidlovyec., Palalino 
t CaPitaneo Cracovit!n. ac Supremo 
Regni Polonia
 Cancellario etc. Nicolaus Hussovianus..." Na tarczy mamy 
w nim przed sobą herb Odrowąt rodziny Szydłowieckich, otoczony dokoła 
skrzydlatym smokiem, z którego paszczy buchają płomienie i który, peł- 
zając, silnie szponami przednimi i tylnymi tarczę uchwycił. Nad hełmem 
o przytwierdzonych do niego liściastych i giętych splotach lambrekinu, wznosi 
się na koronie pawia kita przepięta Odrowątern jak strzałą, a z dwóch stron 
są umieszczone na tle, dwa inne godła, na lewo krzy t Jerozolimski, a naprawo 
urwane zębate koło, osadzone na mieczu, godło ś. Katarzyny Aleksan- 
dryjskiej, czczonej na J(órze Synai, jako znaki i ordery pielgrzyma do ziemi 
świętej. Order smoka ustanowiony przez cesarza Zygmunta jeszcze, a nie 
przez Fryderyka III, jak twierdzą niektórzy, składał się ze skrzydlatego 
potwora - draco - buchającego płomienie, haftowanego złotem i srebrem 
i naszywanego na suknię. Jedyne jego insignium, jakie 'nas doszło, znajduje 
się w Muzeum narodowem Bawarskiem w Monachium. Otrzymał go Witold. 
jako W. X. Litewski, a nawet jeden z motnowładzców bessarabskich, 
tonaty z córką wojewody mołdawskiego Aleksandra w pierwszej połowie 
XV w., który dla tego dostał przezwisko Drakul. W rzadkich jedynie 
wypadkach i w drodze nadzwyczajnej łaski łączono go z herbem rodzinnym, 
tak jak na naszym przykładzie. O nadaniu go Krzysztofowi Szydłowieckiemu 


pendentiwów, lecz wprost z lustrzanego sklepienia wyra- 
sta w niej latarnia. Sklepienie podzielone stiukowemi ra- 
mami na ładne pola, ma w 4 rogach 4 herby, z których 
po prawej stronie godła te mają jednaki renesansowy kar- 
tusz a dwa po lewej ujęte są w jednakowe jakby palmowe 
gałęzie. Są to herby: Półkozic, Ślepowron, Odrowąt 
i Janina. Między Półkozicem a Ślepowronem w meda- 
lionie monogram Chrystusa, między Odrowątem a J a- 
niną monogram N. P. Maryi. Po przeciwnych stronach 
między herbami 2 rozety. Pola, na które sklepienie jest 
podzielone, uległy restauracyi okołor. 1887. Przedstawiają 
one chiar'oscuro na 4 polach emblemat złotony z krzy ta, 
korony cierniowej, piki i palmy, ujętych przez wstęgę, na 
czterech zaś dalszych polach liście winnej latorośli z owo- 
cem, przepasane równie! wstęgami, na których, jak i na po- 
przednich, wypisane 7 błogosławieństw. Restauracya taje- 
dnak,.nie powiem, aby dobre sprawiała wra1.enie, czuć bo- 
wiem tę wielką przepaść, jaka dzieli przeciętny dzisiejszy 
smak od sztuki wielkiej XVI w. Pod łukami sklepiennymi 
z czterech stron biegnie fryz o kamiennym, dość grubym, 
liściastym ornamencie, który podtrzymują w rogach po- 
dwójne pilastry o kapitelach złotonych, kamiennych. 
Ściany malarz-restaurator pomalował na kolor tółtawy, 
u dołu zaś ich umieścił szeroki szlak czarny, naśladujący 
marmur. Najpiękniejsze jest sklepienie o pięknym rysunku, 
który kat e widzieć w niem rękę 'Vłocha-stukatora, fryz 
bowiem i kapitele kamienne zupełnie na grubą wska- 
zują rękę. Zagadkowe są litery umieszczone na tarczach 
4 herbów, w ich rogach: I. K. CH. K. 


4) Ołtarz w kaplicy P. Jezusa drewniany, czarny ze 
złotem, w stylu północno renesansowym flandryjskim. Ko- 
lumny, które na czarnem tle okręca złota winna latorośl, 
dzielą go na trzy części. W środkowej wielki obraz na 
płótnie: Ukrzytowanie, b. lichy. w bocznych dwóch po- 
lach na dwóch poprzedzielanych piąterkach 4 Ewangeliści 


przez cesarza Maksymiliana w tej ostatniej formie mówi Lib
r Gen
seos: 
"..... cesari Maximiliano extitit. ut illum Comitis titulo insignire et stemmati 
Odrowasch Draconem addere, torque aurea, munere sane Imperatorio, illum 
ornare minime dubitaverit.- Nadanie to nastąpiło zapewne po kongresie 
wiedeilskiem z r. 151 S i odnosiło się do linij Krzysztofa jedynie. To 
nam tłomaczy dla cze
o Odrowąt na nagrobku Mikołaja Szydłowiec. 
kiego nie ma smol{a, równiet jak dla czego poliptyk obozowy (?) z jego 
fundacyi, o którym mowa następnie - jest opatrzony Odrowątern bez 
smoka. Ordery Krzy ta Jerozolimskiego i Ś. Katarzyny nadawane były 
dostojnym pielgrzymom przez papieta. Tot samo źródło powiada o Krzy- 
sztofie: "Cumque se sepulcri Domini visendi cupido teneret. milicie ae 
itineri Hyer060limitano se accinxit, quo magna cum laude exacto emenso 
que iam tum celebrior rediens esse cepit". W tych czasach nie było 
zapewne u nas nikogo, kt6ryby tak o wspaniałość zewnętrzną, o odznald 
i sławę więcej dbał, jak Krzysztof Szydłowiecki, co stanowiło tak chara.- 
kterystyczny rys epoki Odrodzenia! Motna bez przesady powiedzieć, te 
wszystkie tak niemałe przewinienia tego faworyta Zygmunta Starego z tego 
uczucia. z tej dątności i z tej chęci odznaczenia się i wyrótnienia płynęły. 
nie bez monumentalnego przy tern i tak właściwego czasowi zakroju w ten:. 
wszystkiem co robił i pragnął zdziałać. Księga z której najwatniejsze nasze 
wiadomości czerpiemy jest jedynym tego rodzaju piśmiennym pomnikiem prze- 
szłości naszej. \Vidzi się i czuje z kaMej jej karty, te obrachowana na nieśmier- 
teiność! Nie naprótno Liber Gen
seos twierdzi, te Polska nigdy jeszcze tyle, 
co przez niego nie zasłynęła i te kanclerz imię polskie dotąd ciemne uświetnił: 
"nomen Polonum quod antea subobscurum ferme et tenebrosum erat, solu s 
illustravit"; 3 o pod Fig. 3. dajemy nalwniec widok kościoła w Szydłowcu, 
podług rysunku w tekach ś. p. Polkowskiego. wykonany zapewne koł... 
roku 1860-187°' Maryan Sokołowski. 
') F. M. Sobieszczański o drzwiach tych nic nie mówi. 

) F. M. Sobieszczań
ki o tej kaplicy nic nie mówi. 


.........
		

/Czasopisma_105_07_04_129_0001.djvu

			34:0 


Z WYCIECZKI DO RADOMIA I SZYDŁOWCA. 


na drzewie, okropnie przemalowani, zapewnie jut zawsze 
do ołtarza tego naleteli, wskutek tego dziś pozbawieni 
wszelkiej artystycznej wartości. W górnem piętrze oł- 
tarza w części środkowej: Wniebowstąpienie, na płótnie, 
lichy obraz, w kartuszu zaś koronującym całość: Bóg 
Ojciec i Duch święty, na płótnie, liche równiet bardzo. 
Rysunek ołtarza bardzo piękny; sądzę, te ołtarz ten po- 
chodzi z tej samej zupełnie epoki co sklepienie, ten sam 
bowiem tu i tam północny renesans I). 
5) \V tejte kaplicy po obu stronach ołtarza w kącie 
stoją 2 chrzcielnice lit z których jedna gotycka kamienna 
o bardzo pięknej miedzianej przykrywie, niestety wszystko 
pomalowane olejno na 
szaro - zielonawy ton. 
Druga kamienna takt e 
późno - renesansowa o 
przykrywie metalowej 
(cynk?) równiet jak 
tamta pomalowana. 
\V Radomiu w po- 
siadaniu p. St. Jastrzęb- 
skiego, współpracowni- 
ka ,. Wsły«, znajdują się 
ciekawe przedmioty: 
I) kafla zielono - gla- 
zurowana, wykopana 
w J edlnej (gub. Ra- 
domska), wysokości 
około 20 cm., z anio- 
łem trzymającym tarczę 
z orłem polskim, en 
relief. 
2) Ułamek kafli bron- 
zowo - glazurowanej z 
wnękami gotyckimi 
z końca XV w. wyko- 
;łany w J edlnej równi et. 
3) Czarka z białego, 
mlecznego szkła, z bron- 
zowym esowatym wzo- 
rem, z n a l e z i o n a w 
skrzynce dębowej, opa- 
trzonej datą r. 1562. 


dowa jego rozpoczęta 1401 r., ukończona 1432, 1433, wktó- 
rych to latach Jakób i Sławek z Szydłowca nadali mu 
prawa i beneficya za zgodą Piotra, biskupa krak. 3) Zbu- 
dowany z kamienia szydłowieckiego, długości 33 '64- m., 
szerokości 15"37 m., wysokość nawy 14'5 m., ka. 
plica połudn. dług. 8.12 m., szeroko 6.38 m., kruchta przed 
dawnem głównem wejściem dług. 8'12 m.; gzymsy zaś 
i obramienia szkarp zewnętrznych z ciosu. Kościół jedno- 
nawowy oryentowany jest i zwrócony fasadą na zachód 
i od tej tet strony dawniej główne znajdowało się wejście, 
dziś zamknięte kruchtą, w połowie naszego stólecia po- 
stawioną, o kwadratowej podstawie, z kopułą i latarnią. 
Fasada kościoła zakoń- 
czona trójkątnym, zęba- 
mi uwieńczonym fron- 
tonem, który u szczytu 
pod krzytem 2 mieści 
herby: Jastrzębiec i 
Szreniawa. Fronton ten 
oddzielony jest od dol- 
nej części fasady ka- 
miennym gzymsem. 
a 
prawo od wejścia pod 
gzymsem bardzo piękne 
okno gotyckie z kóńca 
XV w. (ośli grzbiet). 
Od południa przy lega 
do presbyteryum kapli- 
ca, od wschodu tył 
presbyteryum, które 
przyparte jest do po- 
dobnej jak na zachód 
wysokiej ściany z trój- 
kątnym zębatym fron- 
tonem o herbach Odro- 
wąt i J_abędź, o 5 szkar- 
pach; na jednej z nich 
zegar słoneczny z roku 
1632, 6-ta zaś szkarpa 
urwana od dołu. Od 
północy do presbyte- 
ryum dostawiona zakry- 
stya, . w której murze 
ładne proste gotyckie okno kamienne. Od strony pół- 
nocnej kościoła dalej mała kruchta z wewnętrzne m 
krzytowem sklepieniem, zwornikiem zamkniętem. Dach 
kościoła czerwoną kryty dachówką, w jego środku 
sygnaturka blachą miedzianą kryta, znacznie później- 
sza (koniec XVII wieku jak sądzę). Przy kościele 
dzwonnica czworokątna, obecnie wyrestaurowana po 
potarze 1876 r., w którym to roku zarazem i dzwony 
się stopiły. Pozostały tylko mury. Wiązanie wewnę- 
trzne pod dzwony i schody z modrzewia. Kościół 
z dzwonnicą otoczony murem kamiennym, który od pół- 
nocy zamieniono niedawno na telazne sztachety na mu- 
rze niskim oparte, otoczenie to kościoła dług. 183'17 m. 
od kościoła do oparkanienia 16.13 m. Przez północną 




' 
ff
 
 "
 
_.7-:"
0

----- 
W-:;d¥

 
-

ff j. 
- /- 
- --
/ 

 


"" 


" 


I"" t,1 
I 
 ': ,j. 
- 
.i.IIIIg;;;/!/1 
,,1. 1 'I'" 
, " 


, / 
/) 
,'J'('" 
:'r. 
,'!I.%':
 t :. .' 
"111.1IIm / 
1'1' .(\ 


-..-.- p 



...:; 


- 
-'''==:' 

 ""':r".. 
-
 



:.. --- 
- 


-
_.- 


/- 

".-/(--; 
(-
f
:; 
, j / 
/)/ 
i ,- £.--#, 
(
7
 
___7 



 


., 
 
, ł 
 ,I 
,
,
; 
 
,,
 'S 


:t'r . 

: 
'l"'" 



 


. 


,// 


7 


;, 
 

 / 


:. 
 


-- --".. - - .,... - 
 - 
 --o 
, 




 - 
, - 
 

-.:...:;.. .- -
 . .._
-- 


)-... 


Fir. 3. 


Kościół w Szydłowcu od północy według rysunku z teki Polkowskiego. 


,$J) 


II. SZYDLOWIEC. 
Kościół farny 
pod wezwaniem św. Zygmunta. 
Na wzgórzu tut obok rynku wznosi się ten piękny 
kościół, świadczący katdym niemal kamieniem o wierze 
i kulturze swych fundatorów Szydłowieckich. (fig. 3.) Bu- 


I) J eteli sklepienie jest współczesne z kaplicą i ma ten sam styl, co 
ołtarz, to fundacya kaplicy przypisana powytej Szydłowieckim budzi 
wątpliwości. Styl ten u nas datuje z drugiej połowy XVI w. i trwa przez 
pierwszą nieledwie całą połowę XVII, a ród Szydłowieckich koilczy się 
na Krzysztofie, który zmarł w r. 1532 i pozostawił, o ile nam wiadomo, 
tylko trzy córki, Zofię hetmanową Tarnowską, Eltbietę za Mikołajem 
Radziwiłem Czarnym i trzecią Krystynę za księciem Ziembickim (Miin- 
sterberską). Czwarta córka Anna zmarła w młodym wieku. Czy kaplica 
nie powstała z fundacyi ojca, dokonanej przez jedną z córek w pótniej- 
szych o wiele czasach? Nie wiemy, czy to dałoby się dowieść. Z samego 
opisu powytej wnosić jednak motna, te sklepienie jest pótniejsze od kaplicy. 
(Przypisek M. S.) 
2) F. M. Sobieszczailski o chrzcielnicach wcale nie wspomina. 


.) W tym ustępie jest niedokładność, czy oczywista pomyłka au- 
tora. Biskup krakowski Piotr mógł być tylko Piotr Wysz, a ten zajmo- 
wał stolicę biskupią krakowską od r. 1392-1412. W latach zaś 143 2 
i 1433, o któlych mówi Dr. Kieszkowski, był jut biskupem krakowskim 
Zbigniew Oleśnicki. Zgoda biskupa Piotra odnosi si" zatem tylko do re 
pocz"cia budowy. (Przypisek M. S.) 


.
		

/Czasopisma_105_07_04_130_0001.djvu

			350- 


Z WYCIEC7.KI DO RADOMIA I S7.YDŁOWCA. 


kruchtę (dach blachą kryty) wchodzi się do kościoła. 
Zaprasza do wejścia śliczny, jut wewnątrz kruchty le- 
tący portal gotycki kamienny o bardzo szlachetnych 
liniach gotyku pierwszej połowy (profil gruszkowy) XV 
wieku, niestety dziś pobielony wapnem. Główna nawa 
o drewnianym prostokątnym suficie, którego regularny 
rysunek od południa przerwany jest tylko zabudowa- 
niem pierwotnem gotyckiem, mieszczącem schody na chór. 
Sufit ten pomalowany został, sądząc z całego stylu, 
w XVIII w. Nad środkowem oknem widnieje na nim 
napis: Domine, Dilexi Decorem Domus Tuae, Et Locum 
I-Iabitationis Gloriae Tuae, Ne Perdas Cum Impiis Deus 
Animam l\leam - pod napisem zaś z dwóch stron data 
1754. Chociat 7 nie bardzo widoczna, nie ulega jednak 
wątpliwości, te nie co innego tylko 7 być musiała. Tak 
bowiem kartusze medalionów ze Swiętymi jak i zmaniero- 
wane postacie Świętych o teatralnym nieraz charakte. 
rze, wskazują zupełnie na XVIII w. I). A kompozycya 


r . -.-,...... -: -..... , ... 
.
.,. ..
 


. 


-...,- 


,- .. 
, 'ił"> -, 
-. 
"'.,. ..... 


,'. 


'. - ,0. 


, , 


,
 



ł. 
.
 


. 


... 


, 


, 
. 


.. 


,,.. 


.. ,- 



, 


". 
. 
ił
 


'\\
 
,. 



 


, , 


, 


". 


..;.- 


... i.. . 
.

: 
" 


:.;r
' - 
'
 
.. 


,",' 


do organów) dawniej dla śpiewaków zapewne słutący. 
Restaurowany 1881 r. Kolumny dźwigające go i balu- 
strada zupełnie nowe, stare natomiast samo wiązanie, 
pod spodem mające 8 ślicznych z początku XVI w. 
kasetonów; naprzemian na tle niebieskiem i czerwonem 
wieńce zielone, po rogach w wycinkach liście. W wieli- 
cach zaś liściaste rozety zamknięte drewnianym jakby 
czopem. Wszystkie malowane temperą i dziś dość znisz- 
czone. Załączone podobizny (fig. 4 i 5 tudziet fig. I I i 12) 
dają wyobratenie o rozmaitości i bogactwie rysunku tych 
malowanych rozet. 
Po obu ścianach od wschodu, przy wejściu do 
presbyteryum, dwa ogromne złocone ołtarze, re
tauro- 
wane 1883 r., późno renesansowe (północny renesans). 
Pierwszy o ślicznym pełnym fantazyi rysunku, wskazu- 
jącym na niepospolitego artystę, mieści obraz na płó- 
tnie N. P. Maryi Szkaplerznej, lichy i późny; po bokach 
w drewnianych niszach dwaj ŚŚ. Biskupi: św. Stanisław 


,:.:; ......' 


': - 


", . .. 


ł.." .... 


" 



 . 


: "ł:i' \, '. ""; , . , 
"' 
 - .- 


.' ' 


,:"., .
 '.,' 


J?, 
\. \: 
i'
 ' 



I\ 1 
.. 
. 
. 
'fa 

 .. 
, .' '\ 
...' 
,- .... !'. 


:...ł , 


, 


I 
'l: ,;,;: 
..:" .... 


....."t 


.' -,'- ' 
,,
 - 


..' 


, ......... '. 
... ' 


. 


. . :
-_-_ ił : 


..,
. 


Fig. 4 i 5. Rozety na suficie chóru w kościele w Szydłowcu. 


taka: wokoło biegnie balustrada z występami po ro- 
gach, które dźwigają olbrzymie medaliony Świętych; 
znajdujące się równiet po środkach balustrad. W samym 
środku sufitu św. Zygmunt, patron kościoła, na tronie 
pod czerwonym baldachimem. Obok niego kilka anio- 
łów. Od strony głównego ołtarza po rogach N. Panna 
Marya Szkaplerzna i N. Panna .i\farya Wniebowzięta. Po 
środkach balustrad 4 Ewangeliści; naprzeciw zaś medalio 
nów z N. P. M. ŚW. Kazimierz najpiękniejszy i Św. Roch. 
Kompozycya dosyć malownicza, rysunek natomiast nie 
nadzwyczajny, koloryt dziś przybladły, miejscami zaś za 
jaskrawy, wszystko mówi bardzo wymownie o artyście 
nie pierwszej wody i jut zmanierowanym. Sufit ten nie 
był do dzisiaj restaurowany. 
Od zachodu chór II) (dawniejszy znajdował się dla 
organów po stronie północnej, dziś obwieszonej obra. 
zami, z których jeden zakrywa otwór w ścianie na miech 


I) Sobieszczański : loc. dl. str. 27 pisze: "Co znaczy to szczególne 
wyobratenie na suficie kościelnym, kiedy i przez kogo wykonane zostało? 
o tern na miejscu dowiedzieć się nie mogłem". A data jest; uwaga wytej. 
2) Liber geneseos o tym chórze tak pisze: Nicolaus Schidlowiecki 
ufundował: "Chorum superiorem ligneum de (w 2 rzędach) cantandi 
sacris offidis celebriter depictum". Nie ulega wątpliwości, te to tente chór, 
o którym wspomina Liber geneseos. Styl bowiem jak wraz o epoce tej 
mówi tj. pierwsza połowa XVI wieku. 


Szczepanowski i św. Wojciech. Nad obrazem 
. P. Maryi 
Bóg Ojciec. Koronuje ołtarz drewniany posąg św. Je- 
rzego. W predelli Uśpienie N. P. Iv1. Złotenie Jej do 
grobu i Wniebowzięcie, na płótnie, dość pospolitego 
pędzla. Ołtarz drugi spokojniejszy w rysunku, nie po- 
wiem, te ładniejszy, dwupiętrowy, mieści obraz na dole 
św. Anny i N. P. Maryi jako dziecka, zupełnie nowy, 
u góry św. Józef, nowy takte. W niszach dolnych 
dwaj św. królowie (?) w górnych dwaj SS. Biskupi (?). 
U szczytu posąg św. Michała. Oba ołtarze tworzą wy- 
borne pendants, widocznie równocześnie wykonane. 
W bocznej północnej kaplicy św. Stanisława Szcze- 
panowskiego, ołtarz barokowy z figurą Świętego, u któ- 
rego stóp popiersie Piotrowina o głowie wygolonej 
szlachcica z X V H w. i bardzo realistycznym wyrazie. 
twarzy. Obie figury wyrestaurowane złoto - srebrne. 
W tejte kaplicy 4 lichtarze drewniane, wyohratają klę- 
czących aniołów. Rzecz, sądzę z końca X VI W. o dość 
grubej robocie. 
Ale jednym z najcenniejszych pomników, nietylko 
kaplicy wspomnianej, lecz całego kościoła, jest ołtarz 
obozowy Szydłowieckich 3), wysokości 2 m. 60 cm., sze- 


3) Sobieszczański loc. cit. wspomina o nim w kilku słowach, nie 
opisując go wcale. 


k 
-
		

/Czasopisma_105_07_04_131_0001.djvu

			. 


. 


Z WYCIECZKI DO RADOMIA I SZYDŁOWCA. 


351 


rokości głównego obrazu 2 m. 20 cm. Szerokość ca- 
łego ołtarza 4 m. 40 cm. (fig. 6). 
Jest to polyptyk zamykany bowiem 4-ma skrzy- 
dłami, na których następujące przedstawienia: 
a pierw- 
szych, zewnętrznych skrzydłach, gdy ołtarz jest zupełnie 
zamknięty, otoczonych malowaną al tempera czerwoną 
ramą o czarnym prostym wzorze tworzącym jakby rombo- 
idy liściaste: I) ŚŚ. Wawrzyniec i Szczepan; 2) SŚ. Jan 
Chrzciciel i Jan J ałmutnik (na dole); 3) ŚS. Wojciech 
i \\Taelaw królewicz z chorągwią, na której jednogłowy 
czarny orzeł na białem tle; 4) SS. Floryan i Stanisław 
Szczepanowski. Te pierwsze zewnętrzne skrzydła nie- 
przemalowane, jak niestety dalsze, temperę dobrze znać. 


., 


- 


 ,
.
- 
."\ ' 


I 
I 
." 


. , 


I 
l : 
t: : 


\ 1 
.d 

' 


l " 
; .! 
;1 : 
'I 
:: 
II 

 i 
'. 
 I "" -: ! " 
-, 
I 


-ł\i 
': I 
" 
,- 
II 
" 
... j, 
. 
'. ,. 
-:. - 
l"; >, 
, 
.'1 


, \ 
, 


.'
. 


;j;.-:- _0.-- 



 


" 


.. 


r t 


.a: I 


; 
ji; 


". . 

 


I 


, , 
,. ."' 


Ramy ujmujące te sceny w płaskorzeźbie, arabe- 
skami zdobne, dawniej widocznie ze śladów - złocone, 
dziś okropnie olejno, na czerwono-popielaty ton poma- 
lowane, ton mający naśladować marmur! Równiet wszyst- 
kie sceny 3) strasznie olejno pomalowane, tak, te śladu 
złocenia prawie niema i tylko łaskawy restaurator 
pozostawił nietknięte srebrzone części, np. zbroje. A szko- 
da wielka, bo artysta, twórca obrazu, chociat cechowy, 
był niepośledni, a pędzel i styl ołtarza bardzo przypo- 
mina krakowskie tryptyki malowane XV i XVI w. 
Gdy II skrzydła zamkniemy, to na ich ścianach przed- 
stawione: I) ŚŚ. Barbara i Elźbieta, 2) Zmartwychwsta- 
me, 3) ŚŚ. Katarzyna Alex. i Agnieszka i 4) Zdjęcie 


I 


. II 


l t 


..
 
......
 


I 
( " 
I \ J 
, ł 
, :
:,\ ,\. 
, ł 


, . 


'- . ' 
.. 


4 


I 


'o! .' 


, 
I 


... 


.... ' 
 


..' 


" 


'L 


,1 


"l" 



: I '.',: 
I . 
, , 
(, " 
: t ; 
", . 
. I 
'" !, 



. 
..:
, I: 
-- "1
-" ,\" 
.. 'I 
ł 

 
r 


I 
I 


..' 


.\ 


.. ł 
\- 


... :,"- 


, 
, . 


- 

 


;i 


. ! 


-", I' 


" 
. \ 


- '.; 


r 


l' 


;-,",' 


,'>;' 


':I
"--"
".:. 


" 


Fig. 6. Ołtarz składany z fundacyi Szydłowieckich w Szydłowcu. 


Wszędzie na ornatach wzór granatowy, tło lazurowe, 
twarze bardzo ładnie modelowane, ładny rysunek i ko- 
loryt dawniej musiał być pełen blasku o mieniących sił: 
i iryzujących cieniach w fałdach szat. Dziś skrzydła te bar- 
dzo zniszczone, w katdym razie nie tak strasznie, bo tylko 
przez czas, gdy następne ludzie barbarzyńscy doszczę- 
tnie zniszczyli. Gdy otworzymy ołtarz, to na wewnę- 
trznych tablicach tych samych skrzydeł zobaczymy: 
I) Chrystus przed Kajfaszem; 2) Odcięcie ucha Ma1chu- 
sowi i pocałunek Judasza (na tle); 3) Cierniem Ukoro- 
nowanie i 4) Droga na Golgotę. Otworzywszy drugie 
skrzydła mamy na wewnątrz; I) Chrystus w ogrodzie 
oliwnym; 2) Chrystus przed Piłatem; 3) Biczowanie, 
jeden zbir zupełnie ma typ chłopa krakowskiego, 
grzywka na czole, duty czarny wąs i 4) Ukrzytowanie, 
tak, te gdy oba (I i II) skrzydła są otwarte porządek scen 
jest następujący: Chrystus w Ogrojcu, Odcięcie ucha 
l\[a1chusowi, Chrystus przed Kajfaszem, Chrystus przed 
Piłatem, Biczowanie, Cierniem Ukoronowanie l), Gol- 
gota 
), Ukrzytowanie. 
Sprawozdania Komisyi do badania hist. Iztuki. Tom VI. Zeszyt IV. 


I 
- 


z Krzy ta. Tu to samo trzebaby powtórzyć co poprze- 
dnio, ramy zaś, dawniej rzeźbione i złocone, olejno na 
biało przemalowane. Obraz główny środkowy przedsta- 
wia: na dole sarkofag kamienny o gotyckich wnękach, 
w koło niego wszyscy Apostołowie, jedni na ksiątce 
się modląc zatopieni w modlitwie, Św. Jan zamyślony 
i dziwnie przygnębiony; jeden znowu rozdmuchuje wę- 
gle w gotyckiej kadzielnicy, inni wreszcie ręce i wzrok 
ku niebu wznoszą, gdzie króluje X Panna Marya i Pan 
Jezus w otoczeniu chóru aniołów. U stóp sarkofagu 
klęczą donatorzy. Po prawej stronie od widza niewiasta 
z welonem długim na głowie i 3 dziewice 
 wiankach 
z rót na głowie i czerwonych sukniach. \V szystkie klęczą 
i ręce do modlitwy mają złotone. Obok niewiasty z we- 
lonem herb Półkozic. Po stronie lewej rycerz w zbroi 


') Chrystus wychodzi, z bram miasta, upada pod krzytem i "tedy 
cierniem koronowany. 
. 2) Chrystus obnatony siedzi obok krzy ta na Golgocie, obok N. P. 
M. i Ś. Jan. 
a) Tła wyciskane o wzorze granatowym takte. 


46
		

/Czasopisma_105_07_04_132_0001.djvu

			I 


352 


Z WYCIECZKI DO RADOMIA I SZYDł.,OWCA. 


o twarzy szerokiej, powatnej, orlim nosie, długich kędzio- 
rach, ogolony, równiet klęczy i modli się, u jego stóp herb 
Odrowąt, bez smoka. Podobny do pomnika Mikołaja 
Szydłowieckiego, zapewne więc to on sam. Obraz ten 
równiet okropnie olejno przemalowany, jak i tło na 
gipsie wyciskane. 
Nagrobek Mikołaja Szydłowieckiego (t 153 2 ) I) 
(fig. 7)' Długość ramy 2 m. 58 cm., szerokość z ramą 
I m. 35 cm., szerokość samej ramy 20 cm., długość 
figury I m. 96 cm., głębokość niszy 2 cm. 6 mm. 
Pomnik z czerwonego, cętkowanego, a zatem salzbur- 
skiego marmuru. Otaczają go ramy, których orna- 
ment odstaje od tła chropowateR'o. Tworzą go ara- 
beski liściaste renesansowe o dwojakim wzorze. Jeden 
wyobra
a kielich jakby kwiatu stylizowanego, po któ- 
rego obu stronach wyrastają 2 gałązki kończące się ro- 
gami obfitości. Drugi ma w środku na szypułce jakby 
księtyc pełny, po którego obu bokach wyrastają takte 
na długich, esowatych szypułkach, rogi obfitości. Wzory 
te powtarzają się naprzemian, i to tak, te jeden jest 
odwrócony ku górze a drugi na dół. Ramy ujmują bar- 
dzo płytki
 zagłębienie, w które m spoczywa postać Szy- 
dłowieckiego. Głowa jego wsparta na 2 poduszkach, 
z których spodnia większa, obie po rogach zakończone 
kwastami. Postać cała w zbroi, tylko na głowie miękki 
czepiec siatkowy o wzorze bardzo prostym (czteroliść 
i kwadraciki na przemian), Pod pachami, u zgięcia le- 
wego łokcia, przy prawem udzie i nitej brzucha wido- 
czna 
elazna koszulka. 
a zbroi, na prawej piersi, ostry 
kieł. Prawą ręką wsparł się rycerz na poduszce (wiel- 
kiego palca nie widać) i zasnął. W lewej ręce (widać 
wielki, wskazujący i środkowy palec) trzyma proporzec 
spiczasto zakończony, na którym, jakby pod wiatru po- 
wiewem, warczy sztandar u dołu rozcięty, z herbem 
Odrową
. Obok lewej, zgiętej w kolanie nogi (jeszcze 
na trzonie sztandaru) herb Odrową
 na tarczy, dalej szy- 
szak z zamkniętą przyłbicą, o 4 strusich piórach. U pra- 
wego boku (jednak nie przypięty) lety du2y, prosty 
miecz, w pochwie okręconej rzemieniem, o rękojeści 
spiralnie skręconej, gałką zakończonej. Twarz pełna 
z podbródkiem, o szerokich kościach policzkowych, na 
czole zmarszczka, nos krótki, silny, lekko zgarbiony, 
usta o dolnej wardze trochę naprzód podanej, ucho dute, 
powieki przymknięte. Na obliczu jego maluje się prze- 
dewszystkiem spukój i powaga, jak na takiego dygni- 
tarza przystało, pewność siebie, dobroć i t.l wspaniałość 
wielkiego pana, o którego hojno&ci tyle mówi Liber 
geneseos: ,.Quo nihil elegantius et absolucius, justus 
circa subjectos, pius circa Deum... lenis, clemens in 
omnes, honorificus, verum effusus in probose. Twarz 
prześlicznie modelowana, podobnie
 ręce o długich pal- 
cach, ślicznie tak
e wykonana zbroja, kanelowana na pier- 
siach, na udach i z boku pod pachami. Cała postać lety ru- 
chem i pełnym wytwornej swobody i szlachetności, nie 
ma nic z tej sztywności, jaką zwykle się widuje u po- 
dobnych na wpół letących postaci. Kompozycya cała, 
jak z opisu widać, niezmiernie prosta, ale dająca 
świadectwo jak i jej wykonanie,. o bardzo wybitnym 
artyście. 
Wielki ołtarz!J) dwupiętrowy, złocony, w stylu póź- 
nego półn. renesansu, o rysunku bardzo bogatym i pięk- 


l) Sobieszczański loc. cit. w kilku słowach tylko 
o opisuje. 


nym. Wszystkie fryzy, gzymsy, bardzo ładnie rzeźbione, 
natomiast figury z drzewa na dole, - w środku korona- 
cya 3) N. P. Maryi przez Trójcę Przenajświętszą, po jej 
bokach SS. Piotr i Paweł, u góry nad koronacyą św. 
Zygmunt z 2-ma synami, 3 aniołowie, z krzytem, dra- 
biną i kolumną, koronujące szczyt ołtarza, oraz wszyst- 
kie główki aniołów, stanowiące ornament, - bardzo gru- 
bego dłuta (suknie złocone). Na samych krańcach ołta- 
rza 2 aniołowie trzymają herby, po prawej od widza 
Lis, po lewej Trąby. W bocznych polach dolnych i gór- 
nych postacie, Świętych. na drzewie, niestety okropnie 
olejno przemalowane, jak i piękny z pewnością złocony 
niegdyś wyciskany arabeskowy wzór, tło stanowiący 
od ramion figur w górę. Po prawej na dole: ŚS. Krzy- 
sztof i Floryan, św. Wojciech (?) z krzytem, dzidą i wio- 
słem, św. Stanisław Szczepanowski z Piotrowinem. Po 
lewej na dole: SS. Marcin na białym koniu, Jan 
Chrzciciel, Mikołaj i biskup z ksiątką odwracający 
się do dziecka. Na górze po prawej: SŚ. Kazimierz 
i Rarbara (?) b. niewyraźna. Na górze po lewej: ŚŚ. 
Ludwik w płaszczu gronostajowym i Franciszek; 
3 Swięci klęczą. Tła wyciskanego tu nie widać. Ze dolne 
postacie Swiętych musiały być polichromowane i zło- 
cone, dowodem tego ślady w złoconym krzy tu św. Jana 
Chrzciciela i jabłkach św. Mikołaja. 


Po obu stronach W. ołtarza dwa małe barokowe, 
złocone ołtarze 4) o bardzo pięknym rysunku. Pierwszy 
w niszy 
. P. Marya Bolesna i Pan Jezus rany swe po- 
kazujący (Miłosierdzie), rzeźby w drzewie, twarze prze- 
malowane, szaty złocone. Figura N. P. Maryi o pięknej 
draperyi X VI W. (?) Pana Jezusa, zdaje mi się, te zna- 
cznie późniejsza. W predelli mały obrazek olejny na 
drzewie długości 75 cm., szerokości 28 cm.: Chrystus 
w grobie. Na tle drzew, na pierwszym planie wielki, 
naturalny kamień, przypominający 'włoskie skały, na któ- 
rym lety Chrystus. Dwaj aniołowie w tółtej i jasno fio- 
letowej szacie, pochyleni nad Chrystusem, jakby się mo- 
dlili. U góry świeci się lampka, łagodnem światłem oble- 
wająca Chrystusa. Na tle w perspektywie po prawej św. 
Józef z Arymatei i niewiasta. Rysunek bardzo dubry. 
Twarz Chrystusa i ciało ślicznie modelowane, dosko- 
nały światłociei1 na twarzy od lampki, ale najpięk- 
niejsza drobna figurka Józefa z Arymatei, zdradza- 
jąca pierwszorzędnego artystę. Koloryt ogromnie tywy, 
zwłaszcza czerwona poduszka, na której głowa Chry- 
stusa spoczywa, przypominający najlepsze rzeczy z fla- 
mandzkiej szkoły, podobnie jak i typy aniołów. Bardzo 
dobrze zachowany. W mensie (antependium) herb Topór ft ). 
Drugi ołtarz ma w predelli: na drzewie olejny obra- 
zek długości 73 cm., szerokości 18 cm.: Karodzenie 


') Sobieszczański mówi, te ołtarz z X V w. pochodzi, co być nie 
mote i wcale go nie opisuje. 
3) Liber geneseos pisze: Mikołaj Szydłowiecki fundował: "Imagines 
altaris primarii Sancte Triados duplicis occlusionis." Główny obraz przed- 
stawia Iwronacyą K. P. M. przez Trójcę św., ale zwatywszy na styl oł- 
tarza trudno twierdzić, aby o tych "imagines" Liber gen. mówił. 
0) Sobieszczański wcale ich nie wspomina. 
i) Lib. genes. "Altare exstrux"t (Anna) pone sacellum ac imagini- 
bus Divi Adriani faberrime factis ex "\Vratislavia adductis omnique simul 
altaris ornatu iIlud ornavit." - Herb Topór mówi, te ołtarz fundowała 
(o czem wytej Liber gen.) Anna z Tenczyna tona Mik. Szydłowieckiego. 
Obraz natomiast jest dziś inny (koniec XVI wieku). 


..-
		

/Czasopisma_105_07_04_133_0001.djvu

			353 


Z WYCIECZKI DO RADOMIA I SZYDŁOWCA. 


Chrystusa w stajence. Po lewej od widza )J. P. :;\Iarya 
z Dzieciątkiem i św. Józef, w środku przez otwarte drzwi 
widać pastuszków na tle nocy, po prawej osieł i wół 
przy tłobie. Rysunek gorszy od I-go i późniejszy zna- 
cznie, podobnie i koloryt znacznie bledszy i matowy. 
Sądzę, te rzecz włoska z końca XVI w. 
)Ja składzie w wie t y dzwonniczej: 
I) Drewniana grupa; N. P. :Marya z Dzieciątkiem 
i św. Anna I); wysokość 109 cm. pokazująca palcem na 
ksiątkę otwartą. Jej płaszcz złocony, suknia była nie- 
bieska. Płaszcz )J. P. Maryi złocony, suknia niegdyś 
czerwona. Dobre dłuto z początku XVI w. zwłaszcza 
bardzo ładna główka Dzieciątka. Wszędzie widać pod- 
kład gipsowy, bo farby prawie zupełnie odleciały. Bar- 
dzo zniszczone. (Zob. fig. 8). 


c ,ł:' 
o' 
l ... .,) ... 


.r 
'$:I.
 
 
S
 ,'L
l
 


. 
.. 


-, 


I:..... 



 


.
\ 


-- 



. ' 



 " ., 
-
 .--...
 
I 
. 



 
- " -':;""
 
"!.- ....,....,- 


f _.;. .
 
li......... 


" 


" 


-
 


..:=;.,
- : 
. ;
 
,. 


. ' 


!,.... 
 


\ 
.
 . 
. '" 
\ 


,
 


-., '" 


dziś spalonego, bardzo realistyczna figura, nie polichro- 
mowana, sądzę, te z początku XVI w. 
6) Chrystus na krzy tu V) (drzewo, wys. krzy ta 2 m. 
50 cm., wys. figury 60 cm.), śliczna rzeźba z drugiej po- 
łowy XVI w., twarz, ręce i nogi, na których wybornie 
muskulatura oddana, krew z prawego boku sącząca 
się, czerwona zasłona koło bioder i bardzo ładny rene- 
sansowy u góry kartusz z INRI. (fund. Mikołaja szydło- 
wieckiego). I 
7) 'V kościele pod ołtarzem św. Stanisław, w ka- 
plicy na lewo św. Katarzyna Alexandryjska i Barbara. 
Bardzo ładne rzeźby z pierwszej połowy XVI wieku. 
Styl rzeźby i złocenie wskazują rzt;czywiście na pierw- 
szą połowę w, XVI i na fundatora Mikołaja Szydłowiec. 
kiego. Oprócz tych rzeźb są jeszcze 4 Ewangieliści 


.-3. 


' d" " ' ", 
,.
.
 


_.....'- ..'. t"'\ 

 ...-cr.._ ,,_ et.. /, 
.J
 . " ? , ' 'I 
., 
" 
-, , 


, ' 


.J. \ ......1" 
.) 
.
 


$o, 
.... " 
I- ;
'II..' 
 
t ,: 'I' .-.' 
-...... .... - 
",-, 


, 


... 



.. 
- 


t, . 
-< 

1',
 


" 


"> 


,L 


", 



,. 


.. 


l' 
 


.' 


.--
., ;
 , 


\: 


, ' 

W- 


" 


.;! ;I'!-.. 


,-,
 


...... 


. ., 
. t" , - 
r 
-. 
-a..:."" ... . . 
, '1..(......_1 
"-", ' 
" \(
 ' ' 


...:...., . 

.' ',. 
'
-'.JIW 
J! ' ..'" 
., 
-
- 


;
 


, , 


"P 


, ,'- 
./". 


... 

'j.):.' 


. " 


- 


,'. 


I 
<\ 
I 


,
- "\ 


., -.-- 
. . 


';t' .7.... ,*,\, 
.'''' . 
;.. - 
'... 


'.;: 
.,.l 
...
 ' 
'. . 


,,,," . 
,.' oj' ' 
. , 
.' ... -, '(0';( 
\ :......"\i
 '\.L.,l 
'",r "':'" ...:r- '!tC" 
,,;; "'l" « ' ' 
/'.. -. 
/&... -- . - -- 


',,---,. -,-' , 


1ł ' to 
łi
 . 
...,:.:;....... 


" 


'- 


.. . 


Fig. 7. Nagrobek Mikołaja Szydłowieckiego w kościele w Szydłowcu. 


2) SW. Barbara (wys. 92 cm., drzewo) w stroju 
XVI w., bufiaste rękawy, tępo zakończone szpice buci- 
ków, złocony kołnierz i suknia, której pod!Ozewka nie. 
bieska. Sliczna to rzeźba, zwłaszcza draperya. Ruch pełen 
wytwornego wdzięku, karnacya najlepiej zachowana, 
całość zniszczona, tj. barwy, a nie uszkodzone pojędyń. 
cze części (gdzieś w XVII lub XVIII w. włotono jej 
na głowę metalową koronę, którąśmy na podobiznie 
odsunęli. Zob. fig. 9). 
3) :N. P. Marya z Dzieciątkiem (XVI wieku), ślady 
polichromii, wys. 83 cm., gorsze dłuto. (Fig. 10). 
4) Dwa popiersia w płaskorzeźbie (drzewo): Sw. 
Zygmunt wys. 88 cm., którego zbroja dawniej srebrzo- 
na, potem na popielato pomalowana, dobre dłuto. Sw. 
Mikołaj, bardzo zniszczony, wys. 98 cm. Oba popiersia 
w 3/. do widza zwrócone, sądzę, te z drugiej połowy 
XVI w. 
5) Chrystus, dawniej na krzy2u (drzewo, wysokość 
130 cm.) z kościoła szpitalnego św. Ducha w Szydłowcu 


l) Sobieszczański wcale nie wspomina o tych rzeźbach, 


(z drzewa), jednak bardzo grubej roboty, Or:lZ szafa z dru- 
giej połowy XVI w. (skrzydło), w której byli ustawieni. 
Kaplica N. P. Maryi, w kościele od południa 3). 
Sklepienie gotyckie, gwiaździste, w zworniku herb Odro- 
wąt. Żebra zaŚ podtrzymują 4 herby: Odrowąt, Radwan, 
Jastrzębiec i Janina. Pomnik bronzowy Jakóba Szydło- 
wieckiego i Stanisława (ojca), który w tej kaplicy po- 
stawił Krzysztof Szydłowiecki, dziś nie istnieje: ,.mau- 
soleum ereum patri et J acobo fratri in sacello fabricari 
curavit et locavit« (Liber geneseos). Podobnie
 niema 
pomnika Piotra Szydłowieckiego matki i siostry Bar- 
bary (uxore domini Spytek) ,.in choro ad manum dex- 
tram«, o którym wspomina Liber geneseos. 
Na cmentarzu natomiast znajduje się 9 wielkich bar- 
dzo, kamiennych fragmentów, z których jeden (wszystko 
w wypukłorzeźbie) przedstawia głowę Meduzy więcej 
nit naturalnej wielkości, 2 gryfy na tle renesansowych 
arabesków, dług. ze 70 cm., jeden filarek jakby z ba- 


') Lib. gen. "In medio templi simulachrum suspensi Christi duobus 
cum hinc inde latronibus et aliis ut fere fit simulachris". 
3) Sobieszczański wcale nie wspomina.
		

/Czasopisma_105_07_04_134_0001.djvu

			354 


Z WYCIECZKI DO RADOMIA I SZYDŁOWCA, 


lustrady, 2 wielkie esownice, dziś wmurowane, strzegą 
wejścia na mostek do probostwa; 2 zaś fragmenty, przed- 
stawiające rozetę i herb Łabędź, wmurowane w cokół 
kamienny pomnika ks. Michała Radziwiłła, przy północ- 
nej ścianie kościoła na cmentarzu. Otót herb ł
abędź był 
herbem matki Szydłowieckich Zofii z Pleszowa, sądzę 
więc, te naletał on, jak i powytsze fragmenta do jed- 
nego pomnika grobowcowego, który właśnie był dlatego 
tak wielki, te zawierał 3 ciała. Herby zaś: Piotra Szy- 
dłowieckiego i siostry Barbary, tony Spytka, musiały 
zaginąć, jak zresztą wiele brakujących części grobowca. 
Styl wszystkich fragmentów jest nadto ten sam,- ry- 
sunek bardzo piękny, zwłaszcza gryfów i herbu, - wska- 
zuje na dobrego artystę, sądzę, te Włocha, i sądzę, 
e 
w Krakowie robiony, przypomina bowiem ornamenta 
na grobowcu Olbrachta. Byłby to więc mote ten gro- 
bowiec, o którym wspomina Liber geneseos, te stał 
,.in choro ad manum dextram e , potem stamtąd wyrzu- 
cony, rozpadł się, na jego zaś miejsce postawiono 
ogromny ołtarz, późno renesansowy, o którym wytej. 
W kaplicy N. P. Maryi niema więc grobowców 
Szydłowieckich ; natomiast od wejścia po prawej stronie 
pochyło wmurowana tablica l) nagrobkowa II) kamienna 
Benedykta Protaszewicza. W jej czterech rogach litery 
u góry B i P, u dołu D i O. "\V środku tarcza ujęta 
w barokowy kartusz na krzy t podzielona a w pow- 
stałych stąd czterech polach górnych herby: Radwan 
i Jastrzębiec, w dolnych Odrowąt i Druck. 3 ). Za ramą 
na szerokim szlaku napis następujący; 


D. O. 1\1. 
Generoso Ac M G IM 4) J U\'en i 
Benedicto - ProtasewiC 
Frater - Pientissimus 
Aeternum - Vale - Remettens. 
Deposuit 
Ingens - Gloria - Stirpis - Aureumque 
Hic - Vitae - Innocuae - Decus - Quiescit 
Quae - Mors - I'lore - Novo - Secat - In - 
Ventae - Corpus - Vulnere - Dum 
Premit - Cruento - Maeret. 
Radzivili - Fidelis - Aula 
Et Frater - Geminat - Yale - Supremum 
Sed Terrae - Exuvias - Solum - Reliquit 
Orbis - Nomen - Habet - Polusque - Manes. 


W nawie kościoła na ścianie północnej, drugi cie- 
kawy nagrobek II). To tablica poświęcona pamięci miesz- 
czanina Szydłowca "gentec Szkota, Aleksandra Russe1 6 ). 
Tablica ta z marmuru strego, szaro - czerwonego, z na- 
stępującym napisem, z czterech jej stron biegnącym. 
U góry czytamy: 
Hic Jacet Famatus GVLNDVM (?) 
Alexander Russel 


I) Sobieszczailski loco cit. nie wspomina o niej. 
') Dług. 1 m. 85 cm., szer.Im. 31 cm. 
3) Te same herby co na ścianach kaplicy. 
4) Magnifico (?). 
6) Sobieszczailski loco cit. nie wspomina go. 
S) W II. Roc8niku Tow. miłoJniktJw miasta Krakowa Dr. Stanisław 
Tomkowicz ogłosił interesującą prac4( o Szkotach w Polsce, w kt6r
j o tym 
Szkocie niema mowy. (Przypisek Red. M. S.) 


dalej, zwracając się (od widzal na prawo: 
Scotus - Civis - Schidlovecensis - Obiit - Die 
Mensis - Anno - Humanae - Aetatis Suae 7) 
na dole literami odwróconemi: 


Cum - Uxore Sua Charissima - l\Iargare 
wreszcie, zwracając się na lewo ku górze dokończenie 
imienia tony i całego zewnętrznego napisu: 
tha Saxterówna Quae Obiit Die 18 Julii 
Anno D. 1620. 


Napis ten oddzielony czterema wąskiemi, wytłobio- 
nemi liniami od herbu w górnej części tablicy wyry- 
tego i od napisów ponitej herbu i w czterech ramkach 
po rogach. Herb, tarcza owalna, na której tle cyrkiel (?) 
, a nad jego ramionami z dwóch stron i w rozwartych 
ramionach gwoździe (?) po jednym czy płomienie (?). 
Ujmuje go barokowy en relief kartusz, jak równie! po- 
dobnymi kartuszami zamknięte 4 tabliczki po rogach 
drugiego tego pola (oddzielonel{o od pierwszego na- 
pisu) z napisami, u góry po lewej: Oriendo, po prawej: 
l\forimur, na dole po lewej: Moriendo, po prawej: Od- 
mur. Ponitej herbu inskrypcya wyryta następująca: 
In Domino Spera,'it 
l-i-ente - Scotus - Facilis - Rebus - Sincerus - 
Amicis - Fronte - l\finax - :Mensa - Pronus 
Amore - Terres - Alexander - Russel -- Tumule 
Facto - Requiescit 
In - Jsto - Quis - quis - Ades - Talis - l\Ioribus - 
!sto -- Vale. 


Obok olbrzymi pomnik księtnej Mikołajowej Ra- 
dziwiłłowej z czarnego marmuru, figura z białego (długość 
4 m.), w ksz
ałcie frontonu greckiej świątyni, jako akro- 
ter sowa biała. W tympanonie napis bronzowemi literami: 
Zona Najlepszemu - Mętowi 
I Brat Najlepszej - Siostrze 
księcia pomnik kamienny z 1803 r. na zewn. ścianie 
w pseudo-klassycznym zimnym stylu, epoki Empire, bar- 
dzo zwykłego artysty. "\V niszy z białego marmuru postać 
kobieca oparta prawem ramieniem o urnę. Z boku 
napIS: 


j 


Monaldi - Rom. Inv. Et Sal. 
Anno 179. (oderwany kawałek). 
W Skarbcu: I) Wspaniały gobelin z XVIII w., dług. 
3 'm. 70 cm., szer.3m. 38 cm. 8). U góry w wielu 
miejscach podarty. Przedstawia na tle drzew w oddali 


I 


') W jednym wierszn. 
") Sobieszczański wcale go nie wspomina. Gobelin ten nalety do tak 
rozpowszechnionej wówczas seryi gobelinów z historyą Don Quichota i przed- 
stawia jak to widzimy na fotografii nam dostarczonej przyjęcie Rycerza z Man- 
szy przez Sancho Pansę na wyspie Barataryi, co zresztą powytszy opis potwier- 
dza. r\ajsławniejsze z nich były wykonane podług kartonów Coypela. Malarzy 
Coypel6w było kil:.u, cała motnaby powiedzieć dynastya. Ale nasz Coypel. 
Karol Antoni ur. się w Pary tu 1694, urn. 1752. Rysunki jego do karton6w, 
przedstawiających historyę Don Quichota wydane zostały p. n. "Estampn 
dl! rhistoire dl! Don Quirhotte de la Manche, pl!intl's par COYpl!l, gra
'. 
I!n 25 J. par Surrugue, 1753. Interesującą rzeczą byłoby por6wnać gobelin 
w Szydłowcu z odpowiednią sceną w tych rycinach, aby się przekonać, czy 
wzmiankowany zabytek nalety oczywiście do seryi Coypela, co wszystko 
zdaje się wskazywać. (Przypisek M. S.) 


-
		

/Czasopisma_105_07_04_135_0001.djvu

			355 


Z WYCIECZKI DO RĄDOMIA I SZYDŁOWCA. 


dom. Na pierwszym planie grupa kobiet i mętczyzn 
w bogatych strojach pierw
zej połowy XVIII w. Na 
drugim planie Z boku rycerz W zbroi na koniu, rozma- 
wiający z wieśniakiem parlstwa tych mu wskazującym. 
Rysunek bardzo dobry, koloryt tywy, styl flamandzki. 
Ramy barokowe, udające rzeźbę w drzewie złoconą. 
2) Szafa drewniana złocona, z 4 zawiasami zewnętrz- 
nem i ołowianemi, u góry czerwony, późno renesansowy 
kartusz z napisem: 
Novit Dominus Justos Et vota Piorum 
Quorum Avida Justus Percipit Aure - Preces - 


na dole szuflada. 
3) Sliczne ornaty a) ze złotej lamy W jedwabne 
kwiaty; b) srebrny z wstawionym polskim pasem; c' zie- 
lony z pasem polskim; d) na tle fiole- 
towem złoty wzór granatowy, mote 
z daru Szydłowieckich, spłowiały. Zre- 
sztą z X YII i XYHI w. tudziet orna- 
ty całkiem nowe. 
4) 
aczyń starych wcale niema i nie 
z daru Szydłowieckich relikwiarz roco- 
co św. Stanisława Biskupa ładny. 
5) 2 pergaminowe bulle: Juljusza II 
i Leona X z pieczęciami ołow, (z I stro- 
ny ŚŚ. Piotra i Pawła głowy, z 2 strony 
imię papieta), dobrze zachowane. 
6) Rękopis w skórę oprawny (folio) 
z wydartą kartą tytułową i inicyałami 1) : 
"Forma J uramentorum z podpisem 
Augusta Hr, kanclerza Małachowskiego 
z r. 1758. Jest to szereg rot przysięgi 
na urzęda dworskie i koronne. 
7) Wiele ksiątek zwłaszcza z XYH 
w. w pergaminowych oprawach, kilka 
w skórzanych ż końca X VI wieku 
z wyciskanymi wzorami. 
8) U burmistrza miasta Szydłowca 
skrzynka drewniana (mote 70 centime- 
trów długa) bez dna, okuta telazem, 
wewnątrz wieka: »Zwiastowanie« 
olejne z XYII wieku, wcale niezły 
pędzel 9.). 
W archiwum kościelnem 3) znajduje się między in- 
nymi księga oprawna w gładką skórę koloru bronzo- 
wego (oprawa jednak bardzo przez owady zniszczona) 
o kilkuset kartach białego, czerpanego papieru z wo- 
dnym znakiem 4). Księga ta zawiera w kopiach akta od- 
noszące się do erekcyi kościoła w Szydłowcu, jego po- 
większenia dalszego, a to począwszy od r. 1401 tj. daty 
załotenia kościoła at do pierwszej połowy X YIU w. 
Z uwagi na to, it obchodzi nas tu specyalnie historya 
kościoła at do czasu wygaśnięcia rodu Szydłowieckich, 
w zapiskach niniejszych przytaczam jedynie dokumenty II) 
odnoszące się do czasów panów na Szydłowcu, Ćmie- 


.( 


;. 
 
" 


.!\ \.-;;1 
\' 


I 
'- 


"" ł- 


,.
. . 
'.' 
,. 


lowie i Opatowie, bądź to w całości 6), bądź w większych 
excerptach 7), bądź wreszcie treść ich krótką 8) tylko 
podaję, pomijając późniejsze, z Szydłowieckimi jut 
związku nie mające. Dokument pierwszy D} ma napis: 


rJura 10) Ecclesiae Parochialis 
Schydlowecensis 
In Nomine Domini. 


Noverint II) Universi et Singuli seriem hujus paginulae (?) habituri: 
<.Juod Nos Jacobus et Sławek (Sławko) Fratres et Haeredes de Schydlo- 
wiec ob Amorem Dei Omnipotentis et S. Mariae nec non S. Sigismundi 
Regis; et hoc ex consensu Reverendissimi in Christo Patris et Dni, Petri, 
Episcopi Cracoviensis. Cui quidem ecclesiae nostrae deliberata voluntate 
assignamus et donamus quatuor manso!. de agris, duas tabernas, piscinam 
pratum. miricam et borram cum omnibus mellificiis et arboribus excisatis 
et hoc inter duas vias, videlicet unam, quae ducit in Skarzysko et aliam 
quae ducit in "\-Vola; Decimas vero, quas libere 
dabamus aliae ecclesiae, ex nunc assignamus et do- 
namus Ecclesiae in Schidlowiec, in Dąbrowa, in 
Prandocin, in Grabowa et Koliszowo. Quam qui- 
dem donationem et assignationem promittimus huic 
Ecclesiae bona fide inviolabiter tenere et obsen'are 
perpetuis temporibus, Nostris cum Successoribus 
legitimis. In cujus rei testimonium sigilla nostra 
sunt appensa. Praesentibus Abrahamo Canonico de 
Cujavia et Nobilibus viris Nicolao") de Chome- 
(tow) ?), Nicolao de Wawrzenczyce, Venceslao de 
Rodziancino et aliis quam plurimis fide dignis ad 
hoc vocatis specialiter et rogatis. Acta et notata 
sunt in Bodziancino. A. D. MCCf:CI. 


.' 
I 


1°. 


. 4'" 
-... 
1. 


i 


-, 


\ . 
"," \' 
'\...,
" 

. ". 
 
....
 ' 


Dokunient drugi 13) jest aktem dal- 
szej wspaniałomyślności braci Jakóba 
i Sławka z Szydłowca na rzecz kościo- 
ła niniejszego pod wezwaniem św. Zy- 
gmunta. 


.. f 
J 
, . '..\ -. 
, 


nHem Paulo post Annum 1432. 
In Nomine Domini Amen. 
Cunctarum rerum perit memoria nisi Testibus 
veridicis et publice scriptis extiterit roborata. N os 
igitur Jacobus et Sławek, Germani, Haeredes de 
Schydłowiec, ad cunctorum perennem memoriam, 
deducimus praesentium per tenorem. Quod ob 
amorem omnipotei1'tis Dei, Gloriosissimae )Iariae, 
Sancti Sigismundi Regis in cujus honorem Ił) fun- 


Fig. 8. Św. Anna samo trzecia, rzeźba z pierw- 
szej połowy XVI w. w kość. w Szydłowcu. 


') Niestety po barbarzyilsku wykrojonymi. 
2) Mówiono mi, te u ks. wikarego znajdować się ma miniatura 
św. Huberta na pergaminie, odebrana od któregoś z miejscowych chłopów. 
I) Na plebanii. 
4) W koło wpisane obok siebie stojące litery L i C. Ka kole krzy t, 
którego poprzeczne ramiona podpierają jakby esownice. 
I) Z księgi wytej opisanej. 


-- 


.) Tj. dokumenta: pierwszy, drugi i trzeci. 


.) Czwarty. 
") Piąty, szósty i siódmy. 
9) Jest to pierwsza donacya dla kościoła w Szydł,Jwcu z r. 1401 
Szydłowiec zaś njako miasteczko załotony został w r. 1427 przez dwóch 
braci: Sławosza i Jakóba, którzy odtąd z nSzydłowca" pisać się zaczęli" 
(Sobieszczailsld loc. cit. str. 25). 
I.) Kapis ten nie odnosi si4t naturalnie jedynie do I dokumentu, lecz 
(przez przepisującego dokumenta w księdze omawianej zawarte dodany) odnosi 
się do ich ogółu, a oznacza całość praw i donacyj, w jakie w ciągu wieków 
wyposa2ony został kościół pod wezwaniem św. Zygmunta w Szydłowcu. 
l') Zachowuję tutaj pisownię i interpunkcyę kopii. 
") "T księdze, z której przytaczam kopię dokumentu pierwszego, 
znajduje się druga kopia tego samego aktu z trzema jednak waryantami. 
I tak zamiast Nicolao jest nJoanne" de Chomet(ów ?), przy Vel1ceslao 
dodano n Clerico" , wresz
ie zakoilczenie w tej II kopii jest następujące: 
rEx actis Archivi EccIesiae Cathedralis Cracoviensis extractum et Sigillo 
Re,'erendissimi Capiluli Ejusdem (confirmatum? et.., nieczytelne). 
Stanislaus Czeharski (?)... 
lnieczytelne) Capituli notarius". 
13) Oryginał tej fundacyi na rzecz kościoła w Szydłowcu na perga- 
minie spisany z dwiema wiszącemi piecz4tciami, znajduje się w archiwum 
kościelnem na plebanii (w szafie w szufladzie pod lit. E). 
14) Po raz pierwszy wymienione wezwanie kościoła.
		

/Czasopisma_105_07_04_136_0001.djvu

			356 


Z WYCIECZKI DO RADOMIA I SZYDŁOWCA. , 


data est eccJesia ibidem in Schydłowiec, ex nostra deliberata voluntate damus 
quinqae eidem tabernas in Schidłowiec, tres in Platea Crucis, inter domom Std- 
nislai Zambic ex una, et inter domum Nicolai Dybała ex aJtera, partibus: 
quartam autem eundo ad majorem circulum; et quintam circa vicum eundo 
ad EccJesiam, in circulo in parte de:ltra sital, cum omnibus et lingulis 
redditibus, penitus nihil pro se reservantes, ita tamen, quod tabernatores 
praedietarum tabernarum in Iylviis, borris, miricil, campis, pascnls, et 
quibusvu utilitatibus veluti nostri oppidani sint liberi. Nec non eodem 
Jure Theutonicali Be defensabunt et aliis respondebunt. Iłem de decem 
tabernis nostriI, de tribus in circulo ad partem meridionalem jacentibus, 
de septern vero, in platea; eundo versus Korzeń, quolibet anno per unum 
grolsum census solvendi. 
Iłem ftuvium ftuentem de Korzeń, cum utraque ripa inter hortos 
civitatis et campum villae Scbydloviciae vocat(ae ?) incipiendo ab hortis 
Petri Fastek et Pauli Obitek, usque ad pratum Stanislai Obi tek, inter hor- 
tos Pauli Obi tek et Mattbiae Stoiek, civium nostrorum Scbydlovicensium. 
Item arvum in (niva ?); prope EccJesiam, ad partem meridionalem. 
Secus decursus aqnarum in Podbr6d Wodomczy incipiendo a ftuvio Ko- 
rzeniowski (sic!) iam praescripto, usque ad limites villae Schydłow; et 
penes praedictum arvum. iterum (laneum ?) incipiendo a via, quae ducit 
ad Korzeń - quousque ad limites villae Schydł6w veniatur. 
Item, ad e..ndem praedictam partem meridionalem, a civitate eundo 
ad Korzeń; incipiendo a majori piscina iacenti in praedicto ftuvio Korze- 
niowski, aliud arvum inter decursus aquarum aJtrinsecus via quae ducit 
ad Korzeń usque ad medios (laneos?) civitatis nostrae qU09 medios lane- 
os tendendo lateraliter per convallem inter przesmuga (?!; quae trahit ad 
minorem piscinam, jacentem in praenominato ftuvio Korzeniowski et a con- 
valle penel antiquam viam, quae ducit ad Korzeń, ex una et inter ftuvium 
Korzeniowski, saepe dictum ex altera partibus, qua ususque ad colles, de 
lapidibus factas, et de terra sipatas (sic). 
Item, borram pro mellificiis, tamquam contentum incipiendo a Sylva 
Zorowieniec tendendo penes Zorawitof (?) ad convallem vocatum de Smugi 
a convalli (sic) ad semitam. Semita ad Sylvam Olesmica alernita inter 
Sylvas intercisa ad Zorawitof (?) praedictae Ecclesiae nostrae collationem 
in Scbydlowiec assignamus, et donamus perpetuis temporibus habenda, 
tenenda, possidenda. In cujus rei testimonium sigilla nostra sunt appensa, 
Praesentibus Honorandis, Discretis atque circumspectis viris Dno Petro 
Plebano in Wysoka, vicario publico Nostro notario in ibidem Stanislao 
in Scbydlowiec, Petro aliar. Brodka, Joanne Kujawa, Stanislao dieto Obi- 
tek et Petro consulibus nostris, Procopio Notario publico circa praemissa 
testibus vocatis et rogatis. Acta sunt baec et data Feria quinta Cathedrae 
S. Petri in Schydlowiec. A. Domini Millesimo quadringentesimo trigesimo 
tertio". 


Trzeci z kolei, to dokument I) reformujący dawną 
erekcyę kościoła w Szydłowcu : 


"Antiqua (p6źniej dopisane) 
Erectio 
Praepositi nec non 
Mansionariorum. 
Ad Ecclesiam Parochialem Tituli S. Sigismundi Regis et Martyri In 
Schidłowiec Sitam. Anno Domini 1532 Reformata - cum reliquis Juribus, 
Inscriptionibus, Privilegiis, Dispositionibus, Testamentis eodem speetantibus 
ex originalibus, copiis exemplaribus Instrumentis authenticis et legalibus 
nec non chłrograpbis Schedis Informatoriis quibusdam edaci vetustate 
attritis et consumptis; quibusdam vero temporum calamitatibus distractis 
et dpditis (deperditis ?). 
Ad M. D. O. G. B. V. M. H. 
Divique Tutelaris Sigismundi 
perennem venerationem 
Transsumpta 2). 
"In N"omine Domini Amen. 
Ad', perpetuam rei memoriam Ea, quae ex vetustioribus in novam 
ordinatignem successa et opportunitate temporis mutantur facile a me- 
moria exciderent, nisi literis sigillbque authenticis communirentur: proinde 


') Opr6cz tytułowej karty czerwonym i czarnym pisanej atramentem 
zawiera 7 kart bardzo starannie prostemi renesansowemi literami pisanych. 
Inicyał A na tle czerwonych arabesk6w. Kaida strona ujęta w podw6jne 
czarne ramki. niestety karty lutne i miejscami postrzępione i od wody 
brzegi bardzo zniszczone. 
2) Cały ten wstęp dopisany przez kopiującego. 
I) Inicyał A na tle czerwonych arabesk6w. 


Nos Petrus de Tomice Dei gratia Episcopus Cracoviensis et R. Pol. Vi- 
cecanceIlarius, manifestum facimus tenore praesentium universis et singulis 
praesentibus et futuris barum notitiam habituris. Quia Magnificus Dnus 
Nicolaus de Schydłowiec Castellanus Sandomiriensis et R. Pol. Thesau- 
rarius ac Radomiensis Oswiecimensis Zatoriensis Krzepicensis Olsztynensis 
ac Grodecensis Capitaneus, animadvertens ecclesiam parocbialem in oppido 
suo haereditario Schydłowiec ad honorem SSmae et individue Gloriosissi- 
mae Dei Genitricis Virginis Mariae ac lIeati Sigismundi Regis funda ta, 
inter alias ecclesias illius territorii Schydłovecensis esse insigniorem mul- 
tisque rebus et ornamentis partim a se partim a fratribus et praedecesso- 
ribus suis decenter provisam, cupiensque aliam in Divinis ofticiis ordina- 
tionem in illa fieri et prospicere ut Mansionarii illius dudum per nostrum 
praedecessorem Reverendissimum olim in Christo Patrem Dominum Joannem 
de Konary Epm Cracov. in numero Sexagenario super unsu annuo infra- 
scripto aequaliter partiendo, pro Festo Nativitatis Domini quot"nnis 501- 
vendo, videlicet quindecim Marcarum in sortibus villarum Skarzysko, Po- 
gorzale et Ciechostowice ac molendino illic aquatico seu cen
u ex eo 
veniente et ejus piscina per Magnificum olim Dmum J acobum de Schy- 
dłowiec CasteIlanum Sandomiriensem Regni Pol. Thesaurarium attribuit, 
nec non super alio censu duodecim Marcarum monetae et numeri Polon i- 
calis consueti in medietate oppidi praedicti Schydłowiec et villa Korzeń 
per executores testamenti Nobilis olim Hincza Szpot de Krajow Vexiliferi 
Sandomiriensis pro quingentis florenis in moneta per triginta grossos com- 
putatis in vim reemptionis comparate erecti, decenter et boneste semper se 
gererent; eidemque Magnifico Dno Nicolao de Schidłowiec ac successo- 
ribus suis se etiam conservare studerent et onera sibi ex....... (?) funda- 
tione incumbentia diligcnter complerent. 
Ac volcns praenominatas villas videlicet villas Skarzysko, Pogorzałe, 
Ciechostowice, ac molendinum illic aquaticllm seu censum ex eo et piscina 
ips (ipsius?) provenientem a suprascripto censu qllindecim Marcarllm nec 
non etiam praefatum oppidum suum Schydłowiec, ac alio censu duodecim 
Marcarum superills expresso, alio aequivalenti proventu eliberare, ac pror- 
sus ea ipsa bona omnia et singula supradescripta a praedictis censibus 501- 
vendis libera et immunia reddere; Decimas mani pulares in Grabowa et 
Grabowska Wola, villis Diocesis Gnesnensis, summa m quindecim Marcarum 
annuo suo valore exceden (ente?) quas a Reverendissimo in Christo Patre 
Dno Joanne de Lasko Archiepiscopo et ejus venerabili Capitulo Gneznens 
ex causa permutationis pro advocatia et molendino Langanicensi est ade- 
ptus, idem ipse Mgcus Dnus Nicolaus de Scbidłowiec (su)plementum in 
primis ac loco et vice dictarum quindecim Marcarum census in villis Ska- 
rzysko, Pogorzałe, Ciechosłowice, ac Molendino illic aquatico et piscina per 
Magnificum olim Dnum Jacobum de Schydłowiec u...(?) praemissum (est?) 
attributo dederit, et insuper Decimam manipularem valoris decem Marca- 
rum ex agris praedialibus ac desertis cum praedio simul cultis in ipso 
oppido Schydłowiec et in villa Schydłowek provenientem ab antiquo per- 
tinentem, quam ab eodem Abbate ex causa permutationis per Nos confir- 
matae, ipse etiam Mgcus Dnus Nicolaus de Schidłowiec pro duobus suis 
mansis agri haereditariis possessionati
 Advocatiae in villa Rzeczkowo 
dicti Abbati
 in terra Sandomiriensi et districtu Radomiensi consistentis 
est consecutus unius virlelicet jure proprietario per eundem Mgcum Dnum 
Nicolaum de Schidlowiec, alterius vero jure perpetuae donatiobis sibi 
factae a Gnoso Domino Stanislao de Sprowa CasteIlano Biecensi Tribuno 
Cracoviensi et Capitaneo Opaczynensi acquisiti ac pro alia advocatia vi- 
delicet in villa Wierzbica ipsi Abbati et ejus Monasterio pro dicta De- 
cima emptis et praeter ipsam decimam duas marcas census perpetui ex 
censu viginti Marcarum in statione Monasterii Wąchocensis per Hegiam 
Majestatem ipsi Mgnfico Dno Kicolao de Schidlowiec donati et inscripti 
et ejus dispositioni relicti, praefatus etiam Magnificus Dominus Nicolaus 
de Schidłowiec loco praedictarum duodecim Marcarum census in medie- 
tate oppidi Schydłowiec et villa Korzeń per Executores ut praefertur N 0- 
bilis olim Hincze Szpotb de Krajow comparati, praenominatis Mansiona- 
riis assignaverit, suplicaveritque Nobis, ut praedictas decimas manipulares 
videlicet in Grabowa et Grabowska Wola villis Diocesis Gneznensis apud 
praefatum Reverendissimum olim Dominum Archiepiscopum et ejus Capitu- 
lum Gnesnense ex pennutalione pro advocatia et molendino Langanicensi, 
ut praemissum est assecutis, loco quindecim Marcarum census annui in 
villil Skarzysko, Pogorzałe, Ciechosłowice, ac molendino iIIic aquatko et 
piscina per Mgcum olim Dnum Jacobum de Schidlowiec attributi et in- 
scripti. Decimam vero manipularem praedialem in Schydłowiec et villa 
Schydłowek ac ipsas duas marcas Stationis Wąchocensis loco praefatarum 
duodecim marcarum census annui in medietate oppidi Schydłowiec et 
Wola Korzeniowo per Executores testamenti praefati olim Nobilis Hincza 
Szpot de Krajow comparati eiusdem sex Mansionariis in Ecclesia Paro- 
chiali Schydłovecensi fundatis, perpetuo inscribere, appropiare, annectere 
et incorporare ipsosque census praedictos annuos videlicet quindecim Mar-
		

/Czasopisma_105_07_04_137_0001.djvu

			2 


Z WYCIECZKI DO 'RADOMIA 


Fig. 9- Sw. Barbara, rzeiba 
. pierw.zej polowy XVI w. 
w koAcie]c w Szydlowcu. 


Fig. IO. N. P. Marya z dzie- 
ci"itkiem, r7.ciba z pienrli!lOzcj 
polowy X VI wieKu, w kościele 
w Szyd/owen. 


. 


carum in villis Skarzysko, Pogorzałe, Ciechosłowice, ac molendino illic 
aquatico et piscina' inscriptarum, nec non alium censum duodecim marca- 
rum in medietate oppidi Schydłowiec et villa Korzeń obligatum el literas 
inscriptionis et obligationis super eisdem censibus emanalas in totum cas- 
sare et perpetuo abdere ac suppresso titulo perpetuo dictorum Mansio- 
nariorum iIIos manuales et amovibiles denuo facere, creare et erigere; nec 
non residuas decem ocIO marcas de viginti marcis ipsi Magnifico Dno 
Nicolao de Schidłowiec in Statione Wąchocensi ut praemittilur inscriptis 
et quotannis solvendis ejusdemque dispositioni relictis, de quibus duae 
marcae ad decimam manipularem ex agris praedialibus ac desertis liimul 
cum praedio cultis in oppido Schidłowiec et villa Schydłowek 
provenienlem ipsis sex Mansionariis praefatis prius superaddi- 
tae et adscriptae sunt eisdem etiam Mansionariis ad alios (ali- 
quos?) eorum proventus adjungere dignaremur ea lege et con- 
ditione, quod hi ipsi sex Mansionarii moderni et pro tempore 
existentes ex decimis suprascriptis ac ex decima in villa Bro- 
niow infrascripta Rectori scholae Schydloveceosis sex marcas, 
organislae quinque marcas, Pauperibus hospitalis ibidem Schy- 
dłoveciae duas marcas quotannis dare et solvere debeant: 
Ilem sacristae ex eorum gremio per ipsomet de consensu 
tamen Patroni eligendo uItra consuelum ejus salarium duas 
marcas, qui Campanator, et Campanatoris et etiam ministri 
ecc1esiae officia supplere tenebitur; Ilem pro vino et cera ad 
ecc1esiam componenda duas marcas quotannis reponenI: IŁem 
praeposito Hosritali in eodem oppido Schydlowiec fundato tres 
marcas, qui diebus Dominicis et aliis festis diebus superpelli- 
ceatus in processionibus ecc1esiae parochialis Sancli Sigismundi 
incedet et alia iIIic debita secundum suam specialem erectionem 
supplebit: Ilem praefali mansionarii ex his suis provenlibus 
in Ihesaurum Ecc1esiae majoris seu parochialis in qua fundali 
sunt marcas tres pecuniarias singulis annis perpeluis temporibus 
reponere tenebunlur pro fabrica et alia necessilate ejusdem 
Ecc1esiae, quarum disposilionem non tamen ad alios usus, 
quam ipsius ecc1esiae parochialis ad honorem Dd Ejusqne 
cuItum et laudem, ipse Magficus Dnus Nicolaus de Schidło- 
wiec sibi et suis Successoribus Patronis dictae Ecc1esiae reser- 
vat: reliquum vero totum quicquid 
uperfueril ex praefatis de- 
cimis et viginti mareis Slationis \V ąchocensis et ex aliis pro- 
ventibus et obventionibus, infernis descriptis mansionarii 
praedicli aequali divisione inler se dislrubuent. Caeterum quod eorum ofli- 
cium propter quod inslituti sunt, concernet, adstricti esse debeant hi 
ipsi Mansionarii in praefata Ecc1esia parochiali Schydlovecensi, Summam 
Missam de die singulis diebus perpetuis futuris temporibus ordinarie can- 
tare, et insuper per se ipsos omnes horas sive totum cursum, 
hec est: Matutinum trium lectionum, cum Laudibus et Or.atio- 
nibus consuetis, Primam, Tertiam, Sextam, Nonam, Vesperas 
et Comp
etorium, et etiam Missam maturam de Beata Virgine 
cujus Introitus ineipit: Salve SancIa Parens. In festo quoque 
Assumptionis Ipsiusque Gloriosissimae Dominae Nostrae Dei 
Genitricis Virginis Mariae, per to tam ejusdem festi octavam 
ac demum quotannis ac qualibet Septimana respective e.o ,li e 
vel feria, qua ipsum festum Assumptionis Virginis l\Iariae ce- 
lebrabitur, deinceps in futurum celebrari iIIud contingat, loco 
Missae Salve Sancta Parens supra scriptae Missam maturam de 
eo ipso die seu festo Assumptionis Sanctae Mariae in coelum 
superpelliceis induti psaIlere concinne et diligenter alta seu 
sonora voce perpetue tenebuntur. Rector autem Scholae Schy- 
dlovecensis modernus et pro tempore existens, ralione praedic- 
larum sex marcarum illi assignalarum proventus annui ab 
ipsis Mansionariis de eorum proventibus suprascriptis reqUi- 
renIii et per iIIos ei solvendi, ipse per se vel ejus cantor pro 
iIIo superpeIliceo indutus Missam maturam de Beata Vir- 
gine praedictam, simul cum Mansionariis cantare, Missam vero Summam 
diei cum Scholaribus suis in ch':lro singulis diebus coneinere debeat: Die- 
bus vero Dominicis et aliis celebribus festis primas et secundas iIIorum 
Vesperas cum toto choro SłlOrum scholarium et ante inchoationem Intro- 
itus Summae Missae diei canticum seu Antiphonam: Haec est dies, quam 
fecit Dominus. Post Elevationem vero Corporis Christi in eadem Summa 
Missa iIIud ex Sequentia: O adoranda Trinitas ipsis diebus Dominicis 
precinere debeat: Diebus vero Sabbathi et quolibet de festo post Eleva- 
tionem Corporis Christi Responsorium tenebrae factae sunt etc. cum pulsu 
campanae majoris, a quo Responsorio magnae indulgentiae per Dnum Le- 
onem Papam decimum sunt toti Regno Poloniae concessae. ut ex bulla 
ipsa inferius inserta facile perpendi potest, ac ipsa eadem die seu feria 
sexta infra Salve Singulis Septimanis Canticum de Passione Domini Patris 


('O'
 


SZYDŁOWCA. 


357 


... 


sapientia nuncupatum cantare teneatur Scholaresque idoneos honis vocibus 
praeditos quolibet die ad cantandos versiculos consuetos infra (casolem?) 
horas de Assumptione Dominae Nostrae deputare nec non campanatori 
aspersorium Iibere dimittere debeat: ratione ejus idem Rector Scholae 
unam marcam pecuniarium specialiter ultra priores sex marcas ab ipsis 
etiam sex Mansionariis de communibus eorum proventibus et obventionibus 
percipiet et pro iIIa pulsatores campanarum ad Tenebrae aliaque Di\'ina 
officia ordinare et subministrare debebit. . 
Nos plurimum commendando studium et operam ipsius Mgfici Do- 
mini Nicolai de Schydłowiec quam in augendo cullu Divino et proventi- 
bus dictorum Mansionariorum et aliorum ipsius ecc1esiae paro- 
chialis Schydlovecensis ministrorum accumulandis pia sedulidate 
ac liberalitate et ex quodam debito officioque suo impendit, 
cum enim iIIum Deus Optimus Maximus omnium bonorum 
lar!!itor sublimi dignitate et honore insignavit, decet profecto, 
ut ipse vicissim, pariter de rjus Divinae Majestatis et Ipsius 
Intemeratissimae Matris Virginis Mariae laude, gloria et ho- 
nore sit ultra alios magis sollicitus, magisque ad augendum et 
conservandum llIius cultum et religio nem propensus et libe- 
ralis, annuelldoque tam laudabilibus tamque honestis votis et 
poslulationibus ejusdem Magnifici Nicolai de Schydłowiec, prae- 
missis jam pridem per Kos litteris citationis in vim (cride?) 
debite (nieczytelne) conlra omnes et singulos ad praemi(ssa? 
przerwane) communiler vel divisim sua interesse, putantes et 
in termino ejusdem cride nemine ex advero comparente et con- 
tradicente, quare ipsa permutatio et sublatio praedictorum cen- 
suum pro decimis supradescriptis et ipsorum Mansionarium ma- 
nualium seu amovibilium ex perpetuis haec nova erectio fieri 
non debeat: Decimas ipsas manipulares sllprascriptas videlicet 
in Grabowa et "\\'ola Grabowska, ac in Schydłowiec et Sch}'- 
dłowek loco praedictołUm censuum annuorum unius videlicet 
q"indecim marcarum in villis Skarzysko, Pogorzałe et Cie- 
chosłowice ac molendino aquatico assignatorum, alterius vero 
census : duodecim marcarum in medietate oppidi Schydłowiec 
empti et in eorum' contentationem ipsis mansionariis Ecc1esiae 
Parochialis Schydlovecensis ex causa permutationis et contenta- 
tionis hujusmodi appropriavimus et incorporavimus, ac immu- 
nitati ecc1esiasticae simul cum censu viginti marcarum Stationis 
Regiae de monasterio \Vąchocenis quotannis solvendo: ac 
omnibus et singulis proventibus et obventionibus superius et inferius de- 
scriptis, tam pro ipsis Mansionariis quam aliis Ministris ipsius ecc1esiae 
paroch. Schydlov. designatis, adscripsimus et adscribimus, ipsosque census 
praefatos et quemlibet iIlorum singillatim, ac lileras obligationis super illis 
emanatas solvendis perpetuo cassavimus prout cassamus, abo- 
lemus et extinguimus harum serie literarum, decernentes ipsum 
Mgcum Dnum Nicolaum de Schidlowiec et ipsius legitimos 
haeredes, et successores oppidi Schydłowiec, Dnos et Possesso- 
res pro tempore existentes, nunquam deinceps perpetuis tempo- 
ribus ad solvendos ipsis Mansionariis Schydlovecensibus prae- 
fatos census quindecim et etiam duodeeim marcarum obnoscios 
fore nec ad solutionem eorum compelli quovis modo debere 
neque posse, ipsosque Mansionarios Schydlovecenses modernos 
et quemlibet iIIorum in possessione suae Mansionariae conser- 
vantes, titulum perpetuum dumtaxat eorundem Mansionariorum 
extinximus et extinguimus ac denuo auctoritate nostra ordina- 
ria id quod de consensu Fundatoris seu Patroni facere nobis 
integrum ipsas Mansionarias in beneficia manualia seu amo- 
vibilia in Dei Nomine fecimus, creavimus, et ereximus, ac faei- 
mus, creamus et erigimus tenore praesentium medIante, decer- 
nentes predictas Mansionarias deinceps pro manualibus et 
amovilibus beneficiis vel potiut officiis censeri et reputari de- 
bere. Patronosque earundem Mansionariarum respective iIIas 
Presbyteris idoneis qui per se vel interdum per alium, ubi casus aut ne- 
cessitas aliqua ardua vel aegritudo exposcerit onera et officia earundem 
mansionariarum complerent Iibere, conff'rre et pro suo beneplacito acce- 
denle tamen justa et rationabili causa eosdem Mansionarios es quem- 
libet eorum amovere et in amovendorum seu amotol'Um locum alios 
Presbyteros idoneos tolies quoties iIIis expediens visu m fuerit constituere 
posse perpetuis temporibus et in aevum. 
Caeterum cassantes et in toto extinguentes prout per praesentes 
cassamus et extinguimus priorem erectionem ipsius Rndissimi Dmni Joan- 
nis de Konary Episcopi praedecessoris Nostri statuimus et ordinamus denuo: 
Quod praefati Mansionarii circa sex Altaria in ipsa Ecclesia parochiali erecta 
Missas privatim et speciatim (?j lega nt modo et ordineinfrascripto: unusquisque 
iIIorum apud Altare suum quod iIIi circa collationem Mansionariae designabitur. 


',- 



. 
.' 


-' 


'1 


A' 


f 


c 


I 
'. 


.,
		

/Czasopisma_105_07_04_138_0001.djvu

			358 


Z WYCIECZKI DO RADOMIA I SZYDŁOWCA. 


Primus videlicet Mansionarius legere debebit qualibet Septimana 
duas MissaB circa Altare tituli Sanctorum Petri et Pauli Apostolorum ac 
Nicolai Joannis eleemosynarii, Josepl1(i?) nutritic(is?) Domini, Leonardi et 
Diamae Latronis in manu sinistra in ingressu ecclesiae circa parietem situm. 
Primam de Sancto Petro et Paulo, et secundam de Sancto 
icolao con- 
fessore. 
Secundus vero similiter septimanatim dUBs Missas leget circa Altare 
tituli Assumptionis Beatissimae Virginis Mariae, Joannis Baptiatae, Joan- 
nis Evangelistae, Mathei Apostoli et Agnetis Virginis in parte dextra, in 
Sacello seu Capella situm. Primam pro fundatoribus cum impositione col- 
lectae de Sancta Maria, secundam de Sancto Andrea Apostolo. 
Tertius similiter leget duas Missas qualibet Septimana apud Altare 
Sanctae Annae, Jacobi Majoris, Hedvigis et Elisabethae in medio ecde- 
siae situm: Unam de Sancta Anna, et aliam de Annuntiatione Beatissimae 
Dei Genitricis Virginis Mariae. 
Quartus vero Mansionarius leget duas Missas apud Altare Sancto- 
rum Stanislai, Adalberti, Valentini, Apolloniae, Zophiae (sic) ac Undecim 
Millium Virginum circa parietem in parte dextra majoris Altaris in choro 
Ecclesiae situm, unam de Sancto Stanislao Pontifice et Martyre, aliam pro 
defunctis. 
Deinde Quintus etiam septimanatim duas Missas apud Altare tituli 
Sanctae Crucis ac Fabian i et Sebastian i Martyrum (nieczytelne) ante Sa- 
crarium seu Ciborium situm, alteram de Sancta Cruce, alteram ,vero de 
Sancto Sigismundo Rege lt:get. 
Ultimus autem Mansionarius duas Missas le
ere debet qualihet 
Septimana in Capella circa Altare minus Catharinae, Barbarae, Perpetuae, 
Felicitatis, et Dnrotheae Virginum in parte sinistra ') situm - unam pro 
peccatis, reliquam pro fundatoribus ac benefactoribus seu dotatoribus qui- 
busvis ejusdem ecclesiae. Ab istis autem Missis legendis liberum et abso- 
lutum esse volumus illum Mansionarium, qui vices (vires?) suas in can- 
tanda matura, quam etiam Summa Missa explebit. Et quoniam eisdem 
Mansionariis ita ut Praeposito cura animarum parochianorum utriusque 
sexus praedictae Ecclesiae parochialis Schydlovecensis ex ordinatione ex 
privilegio erectionis illorum (p...?) ipsum olim Rendsm Dnm Joannem de 
Konary Episcopum praedecessorem Nostrum immunere debet, ad quam 
illos adstrictos et ohligatos esse volumus et decernimus praesentibus subi- 
icentes illos oneribus parochialibus, videlicet baptizandi (sic), praedicandi, 
septimanatim, confe8siones audiendi, parochianosque confessos ab eorum 
peccatis et delictis absolvendi et alia Sacramenta ecclesiae ipsis admini- 
strandi et procurandi; ideo Praepositus dimittere debet eisdem Mansio- 
nariis perpetuo et in aevum Decimam in Broniów, sub parochia Chlewi- 
ska, per dictum olim praedecessorem N ostrum de mensa sua Episcopali ad 
laudem et gloriam Gloriosissimae Virginis Mariae ecclesiae Schydlovecensi 
et praecipue pro fundatis in ea Mansionariis donatam, nec nun totam par- 
tem seu sortem suam oblationem et (quaestuum?\ ecclesiae ad se ex an- 
tiquo pertinentem qua equidem sorte seu parte Honorabilis Andreas Prae- 
positus coram ipso praedecessore Nostro perpetuo et in aevum cessit, ra- 
tione cujus cessionis Praepositi pro tempore existentes, liberi erunt a so- 
lario Vicariis praestari solito. Verum ipsi Praepositi pro sua ipsorum 
snstentatione Kolenda vulgo nuncupatur, ac residuitatem denarii Sancti 
Petri summa tamen consueta ejusdem denarii ipsius Collectori a Sede 
Apostolica deputato prius soluta! nec non censum quinque domibus, cum 
omnibus aliis reditibus qui latius in fundo Ecclesiae contineńtur; tollet et 
percipiet alias illos omnes proventus et obventiones quas olim Plebanus 
solitus erat dare vicariis Praepositus ad usum snum convertet. Rector au- 
tem Scholae gaudebit etiam sua consueta portione oblationum, .et questuum 
ecclesiae praefatae, et si fuerit idoneus erit primus et immediatus expectans 
ad consequendam Mansionariam, cujus casus vacationis sese prim um obtu- 
lerit. Statuimus insuper et ordinamus juxta dispositionem prioris Erectionis 
praedecessoris Nostri Rndsmi Dni Joannis Episcopi, quod praefati sex 
Mansionarii quolibet anno singulis quatuor temporibus agant perpetuum 
Anniversarium perpetuis temporibus hoc est cantent vigilias novem lectio- 
num et Missam defunctorum: quo die Anniversarii hujus modi cursum de 
Domina nostra cantare non adstringentur. Quos quidem Mansionarios in- 
stituendi ad eorum Mansionarias manuales damus facultatem Praeposito 
Schydlovecensi moderno et pro tempore existenti, illosque pro eorum ne- 
gligentiis et erroribus tam in horis quam aliis Divinis ofliciis per eos com- 


') W kaplicy, na lewo od wejścia głównego, znajdują (patrz wytej) 
się pod ołtarzem porzucone 3 bardzo ładne figury drewniane z pierwszej 
połowy XVI w.: ŚW. Katarzyny Alex. i św. Barbary, zapewne więc po- 
zostałości z tego ołtarza, przed którym odprawiać miał Mszę św. .ultimus 
Mansionarius". Podobnie, jak /igura św. Stanisława w tejte kaplicy (pół- 
nocnej) się znajdująca naletała mote do ołtarza czwartego mansionaryusza. 
(Patrz wytej). 


missis pro arbitrio suo corrigendi et mulctandi eorum diffensiones et con- 
troversias componendi. Si qui vero illorum fuerint contumaces, rebelles, 
scandalosi incorrigibiles, aut aliquo magno excessu notati, illos Nobis vel 
Nostro Cracoviensi in Spiritualibus Vicario deferet a quolibet eorom Ma- 
tutinum neglexerit seu denarios exiget: si vero Tertiam, Sextam, Nonam, 
Vesperas aut Completorium praetermiserit per duos denarios a qualibet 
horarum praedictarum, a Missa vero sex denarios pro palma pendi faciet, 
quas quidem negligentias Praecentor (?) notabit, et pecuniam pro iJIis et 
aliis paenis juxta eorum statuta exactam pro communitate Mansionarium 
idem praecl:ntor conservabit. 
!tern statuimus et ordinamus, quod ipse Praepositus diligenter su- 
perintendat, quod omnia Divina officia per eosdem l'olansionarios debitis 
horis rite et legitime et non festinanter vel negligenter peragantur, cura- 
que Animarum, illis incumbens specialiter et commissa in nullo prorsus 
negligatur, in quo ipsius P raeposit i conscientiam oneramus, qui diebus 
festivis et solemnibus et praecipue diebus Patronorum illius Ecclesiae, ac 
in festivitatibus Gloriosissimae Virginis Mariae ac Xativitalis Domini, Pa- 
schae, Pentecostes et Dedicationis illius Ecclesiae diebus per se et Missas 
cum Primis et secundis Vesperis celebrabit et Verbum Dei populo prae- 
dicahit, si nun fuerit tunc aliqua aegritudine, vel alio legitimo impedi- 
mento praepeditus. 
lus veru Patronatus et praesentandi Quinque Mansionariorum 
ex praedictis sex praefato Magnifico Nicolao de Schidlowiec ac ejus legitimis 
successoribus oppidi 
chydlowiec Haeredibus pro tempore existentibus 
collationem autem sextae Mansionariae Praeposito Schydlovecensi perpetuo 
reservamus. 
Ne autem de domItione viginti Marcarum census annui in Statione 
regia Wąchocensi ipsi Magnifico Dno Nicolao de Schidlowiec per Regiam 
Majestatem facta, ac de Decimis in Grabowa et Grabowska "\Vola, a Re- 
verendissimo Domino Archiepiscopo et Capitulo Gneznensi obtentis: et de 
Bulla Leonis Papae X. Super Indulgentias a Responsorio seu Cantico: 
Tenebrae factae sunt - per ejus sanctitatem concessa per quempiam hae- 
sitari possit, easdem idoneas litteras ad req\lisition
m ejusdem Mgfici Do- 
mini Nicolai de Schidlowiec praesentibus literis inseri mandavimus, qua- 
rum tenores sequuntur s\1ccessive et sunt tales: 
Donatio Stationis Wąchocensis 2) Sigismundus Dei Gratia Rex Pol. 
M. Dux Lithuaniae, etc. 3) etc.: Signiticamus tenore praesentium etc. ') Quia 
personaliter constitutus coram nobis Magnificus Nicolaus de Schidlowiec 
CastelIanus Sandomiriensis et R. Kostri Thesaurarius etc. etc. 5 ) sincere 
nobis dilectus, sanus mente et corpore, non improvide aut coacte neque 
per errorem sed sponte et libere matura deliberatione praehabita, ac su- 
orum amicorom salubri usus consilio volens gratiae et beneficentiae nostrae 
Regiae ob singularem ejus erga Nos /idem, ac in rebus agendis, officiis- 
que illi commissis administran	
			

/Czasopisma_105_07_04_139_0001.djvu

			l 


Z WYCIECZKI DO RADOMIA I f'ZYDŁOWCA. 


359 


minatae sive Summae pecumanae Duorum milIium tlorenorum in ilIa in- 
scriptae per ipsum )Jgnficm Kicolaum de Schidłowiec Kobis facta apud 
ejus posteros memoriam relinquere. ilIique propterea aliquam aequam com- 
pensationem pro ea ipsa Donatione (praefatae) Summae facere, ipsi, ut 
optabat viginti Marcas pecuniarium moneta ac numeri Regni Nostri con- 
sueti Quadraginta octo grossos in quamlibet marcarum computando census 
annui perpetui, qui redimi non possit, de consensu Praelatorum et Baro- 
num Consiliarumque Regni in Statione Kostra Regia. de Monasterio in 
Wąchocko et bonis ejus nobis quotannis solvi debita inscribimus et resi- 
gnamus et eam ipsam resignationem et inscriptionem hujus modi perpetui 
census firmam esse volumus et decerDimus non obstante quavis contraria 
ordinatione statuto et laudo facto et in posterum faciendo quibus ex nunc 
prout ex tunc derogamus in hac parte per praesentes. Ita quod 
praefatum censum viginti Marcarum idem Magnificus Kicolaus de Schidlo- 
wiec convertere libere valeat ad erectionem eccIesiae parochialis Schydłov. 
et usum sacerdotum et mini
trorum ejus aut etiam aliter quomodolibet 
de ilIo disponere et ordinare possit juxta suum arbitrium et beneplacitum 
prout ') ilIi melius et utilius visum fuerit seu magis ips(i) sibi consultum 
et expediens Jore censuerit. Quem quidem censum viginti Marcarum Abbas 
Monasterii Wąchocensis modernus et pro tempore existens, sine quavis 
difficultate. euusatione et resistentia sol vet singuIis annis, pro Festo 1\a- 


Jana Laskiego, arcybiskupa gnieźnieńskiego Z r. 153 0 , 
potwierdzone (li.terae) przez jego następcę :;\[acieja Drze- 
wieckiego w r. 1532. 
Wreszcie szósty dokument -I) do trzeciego włączony, 
to ,.Exemptae T.iterarum Bullae Dni Leonis Papae X 
super indulgentia li) septimanali a Responsorio Septen- 
nali seu Cantico ,.Tenebrae« 6) per eius Sanctitatem con- 
cessa«, Z r. 1520. 


Zakoiiczenie zaś całego dokumentu trzeciego Ci włą- 
czonych doń IV, V i VI) następujące: 



In quorum omnium et singulorum fidem et testimonium praemis- 
sorum :'\Jos Petrlls ') Episcop. Cracov. et Vicecancel1. praedictus praesentes 
Erectionis Literas fieri ac per Notarium nostrum publicum infrascriptum 
subscribi Sigilloque nro (n ostro) jussimus et fecimus communiń. Acta 
fuerunt haec Cracoviae in curia Nra (Nostra) Episcopali in platea cano- 
nieorum sub Arce sita Anno a Xativitate Domini 153
 Indictione 
quinta die vero Jovis vigesima quinta )Jartii Pontificatus Sanctissimi in 


..-
, .. .' .... 
.' '. i. 
" 

...,t " 
-
1 
1., . .
 , r , . , 
,4 . ..'tł, 
,. t \. 
, . ? 
.. ,\ } , 
'. j. , , .' 
°l > ;. , 
. . . 
\ 1 
I ) l 
,;;. '
\ " 
. . I,.. 
') 
 -: C' : -. 4. . l' 
\, , ł' t- 
" 
 .'IIr 
I J' . 
.', .' , 
, \ ), "re r, 
. .. 
.;' ;"I\- ' -'.1. t, ,J .., 
t.;t, _!' ,- 
- .
.- ..
 ,-< ... 


Fig. II - I
. R.ozety na suficie chóru w kościele w Szydłowcu. 


tivitatis Domini proxime futuro per Annum et sic deinceps quotannis per- 
petuo. ipsam solutionem continuando, ita prout unicuique parti vel loco 
per ipsum 1\Iagnificum Nicolaum de Schidłowiec vel loci ordinarium (p?) 
artitus et designatus fuerit...... 
...dalej '): "promittentes Verba 1\ostra Regia pro Kobis et succes 
soribus Nostris, quod eo vivente (tj. Mikołaja Szydłowieckiego) nulli al- 
teń ipsius capitaneatus et alia officia aut aliquot ilIorum quorum- 
ilIe ad praesens curam et administrationem gerit, et quae in posterum ob- 
tinebit in tenutam (?) conferemus..... 
...dalej "iIIumque. ut comrnodius et diligentius officiis suis praedictis 
ilIi per 1\os commissis incumbere et vacare possit, ab om ni expeditione 
belIica generali et particulari con tra quoscunque hostes nostros ł't quo- 
cunque tempore per Nos et successores nostros indicenda quo advixerit, 
ita liberum, immunem et absolutum facimus, absolvimus, harum serie Iite- 
rarum. quod nec per se alias persona s easdem bel1ieas expeditiones facere 
teneatur. de bonis suis terrestribus haereditańis ac obligatoriis, in quisbus. 
cunque terris ac districtibus in Regno et Dominiis Nostris per eum pos- 
sessis"... Datum in conventione generali Petricoviensi A. Domini )Iille- 
simo quingentesimo vigesimo quinto". 


Dokument piąty wciągnięty do trzeciego 3), tO: :oli- 
terae super decimis in 	
			

/Czasopisma_105_07_04_140_0001.djvu

			360 


Z WYCIECZKI DO RADOMIA I SZYDŁOWCA. 


tus et requisitus in fidem et testimonium omnium et singulorum prae- 
missorum" I). 


Dokument następny'2) jest potwierdzeniem "dona- 
cionis decimae de villa Broniów per Summum Pontifi- 
tern 3) factac Papiet J uljusz II na prośb(;; Krzysztofa 
Szydłowieckiego ,.equitis aurati Thilmutans (?) i brata 
jego Mikołaja o potwierdzenie donacyi biskupa kra- 
kowskiego ,.olim J oannis.. (z Konar) z przyzwoleniem 


I) Erekcya ta nowa z r. 1532 potwierdzoną została przez papie
a 
Klemensa VII. 
2) Z rzędu siódmy (wliczając dokumenta n., v i VI włączone do 
III) właściwie zaś czwarty, 
3) Juljusz II. 


kapituły, na rzecz kościoła parafialnego w Szydłowcu, 
w celu zapewnienia lepszego utrzymania plebanowi, wio 
karym i magistrowi szkoły, mianowicie dziesięciny "de 
villa Rroniów.. prośbę ich uwzględnia i potwierdza da- 
rowiznę biskupa i kapituły krakowskiej, uwalniając obu 
od wszelkich klątw, w jakieby popaść mogli. - Oto 
wszystko, co w księdze tej Z Szydłowieckim pośredni 
lub bezpośredni ma związek, po dokumencie zaŚ co do- 
piero cytowanym \V streszczeniu: "Sequuntur variae 
dispositiones, contractus, Inscriptiones reemptionales, 
tum quidquid in rem l\lansionariae observatum condu- 
cibile fideli essentialium animadvertentia ex authenticis 
officiosis Chirographis, minutis libelis vetustatae corrosis 
adnotat(ae)... 


-----...
 
/V?A
 
. ..;-'-

"""-' 


t . 
oL...
		

/Czasopisma_105_07_04_141_0001.djvu

			-. 


- 


l '
		

/Czasopisma_105_07_04_142_0001.djvu

			,
		

/Czasopisma_105_07_04_143_0001.djvu

			SI
)RA WOZJ)AN,LA 


z lłOSie(}zeil Komisyi historyi sztuki za czas od ł stycznia (lo :
ł grudnia ł S9H r. 


Zestavvił sekretarz redakcyi Adan"l Chmiel 


na, podstawie materyału dostarczonego IJrzez sekretarza Komisyi pod kierunkiem i z uzupełnieniami przewodniczącego. 


. ....... . 


Skład Komisyi w dniu 31 grudnia 18g8 roku. 


Przewodniczący: Dr. Jlaryan Sokolowskz', c. k. radca Dworu, czl. czyn. Akad., prof. Uniw. JagieU., dyr. 
[uzeUlu 
XX. Czartoryskich, korespondent c. k. Komisyi centr. konserwat. \V \Viedniu, czł. honorowy Towarz. hist. 
sztuki w \Vrocławiu, czł. rzecz. cesar. Tow. archeolog. w :\[oskwie i Tow. starotytników w Królewcu. 
Sekretarz: Dr. Jerzy lir. Jl)'ct'elskz', prof. Uniw. Jag. w Krakowie. 
Dr. Jan Bołoz Ałztonz'ewicż, prof. Uniw. wa Lwowie, Leonard Lepsz)', naczelnik urzędu probierczego, czł. ko- 
konserwator. respondent Akad., koresp. Komisyi centr. konserw., 
Dr. Oswald Balzu,-prof. Uniw. we Lwowie, czł. czyn. Akad. w Krakowie. 
1 Vladysław Ba.rtyn()wskl
 redaktor 
 \ViadlJmości numizma- Andrzej Lubolllz'rskz' ksiątę, kurator Zakł. Ossolińskich, 
tyczno-archeologicznych" w Krakowie. konserwator. 
J/at/uas Bersohn w \Varszawie. lVlad)'.rław Łozińskl
 czł. czyn. Akad., kons. we Lwowie. 
I
s. Dr. Józef Bz'lczewski, prof. Uniw. we Lwowie. 1Vłatl)'sław Łuszczkiewt"cz, czł. czyn. Akad., dyr. 
[uzeUlu 
Fen{l'natld Bostel, prof. gimn. we Lwowie. narod., koresp. Komisyi centr. konserw., w Krakowie. 
I
s. .1. Bf'..ykczyńskl', proboszcz w (ioworowie. Sławomz'r Odrz)'wolskl
 architekt., radca budow., pro- 
Henryk Bllk()wskl
 w Stokholmie. fesor wytszej szkoły przemysłowej, konserwator, 

-J.dalll Llunie!, adjunkt archiwum m. Krakowa. w Krakowie. 
Dr. Lud'if/z'k Óm'klz'ński, czl. koresp. Akad., c. k. radca ,Dr. Prydo:yk Rlpće, skryptor bibliot. uniw. we Lwowie. 
Dworu, prof. Uniw. lwowsk. i konserwator. Edward PmiJlowicz, kustosz muz. Zakł. Ossolillskich, 
f)r. AleksalIdu Czołowskl
 dyr. arch. miejsk., koresp. Ko- koresp. Komisyi centr. konserwat., we Lwowie. 
misyi centr. konserwat. we Lwowie. Ks. Antom' PdruszeJllicz, prałat kapituły metropolitalnej 
Dr. 1 Vłodzimierz Demetrykie'lvz'cz, c. k. konserwator za- grecko-katolickiej we Lwowie, czł. czyn. Akademii, 
bytków w Krakowie. konst'rwator. 
Edmund Diehl, intynier w \\Tarszawie. Dr. ,FratlctSzek Piekosz',iskl
 czl. czyn. Akad., prof. Uniw. 
lVojcz'ecll hr. Dzieduszyckl
 czł. kor. Akad., konserwator Jag., konserwator, w Krakowie. 
\V Jezupolu, Dr. Antom" Prochaska, adjunkt arch. kraj. we Lwowie. 
1 Vłodzimiaz hr. Dzieduszyckl; czł. kor. Akad., korespon- 1 Vład.vslaw Przyb)'sławskl
 konserwator, w Uni:lu. 
dent Komisyi centr. konserwat. 1 Vładysław RebczYIZskt
 kustosz ;\[ uzeum przemysłowego 
Józif Dzz'ekollskl
 architekt w, \Varszawie. miejskiego we Lwowie. 
Dr. Herman Ehrf'nberg, archiwista i docent hist. S.lt. Dr. 1 ritold Rubczyńskl
 koncepista c. k. Prokuratoryi 
Uniwersytetu w Królewcu. skarbu we Lwowie. 
1 Valery Eliasz, artysta-malarz \V Krakowie. Dr. Stamsłl1w '!)inolka, czł. czyn. i sekretarz gen. .\kad., 
I
s. Dr. Jan Fzjałek, prof. Uniw. we Lwowie. prof. Uniw. Jag. w Krakowie. 
Dr. Ludwl'k Fz'llkel, prof. Uniw. we Lwowie. Tadeusz 
Wryjeńskl
 architekt, radca budown, konserwa- 
1Vojcz'ecll Gersoll, prof. i artysta-malarz w \Varszawie. tor, w Krakowie. 
Dr. I
ollsta1tty M. Górskl
 kier. Stacyi Polskiej w Pary tu. JllIl hr. Szeptyckł-, konserwator, w 
[u:lyłowie. 
Zygmunt Hendel, architekt, koresp. Komisyi centr. kon- Dr. Stallz'słmv Tomkowlcz, czł. koresp. Akad., konserw. . 
serwat. w Krakowie. w Krakowie. 

łleksander JelSkl
 w Zamościu (gub. mińska). El. Trawl"Zskl
 sekret. zarządu 
luz. Lom're w Pary tu. 
Dr. Alltonz' I
arbO'l(Jl(lk, prof. wytszej szkoły przemyslo- Jlaryan Wawr;:;e1"lieckl
 artysta malarz, w \Varszawie. 
wej w Krakowie. Lud'ltJl"k 11'ł-erzblckl
 dyrektor ruchu kolei pal1stwowych 
Dr. WOJcIech l
ętr;:;)'łlskl
 dyrektor Zakładu narodowego we Lwowie. 
Ossolińskich, ezł. czyn. Akad., konserw., we Lwowie. Dr. l1"ład)'sła.w TVISłockl
 czł. czyn. Akad., kustosz bibl. 
Tadeusz bar. KOlloPka, w Krakowie. Jagiell. w Krakowie. 
Dr. Feliks I
opera, w Krakowie. Dr. Tadeusz /¥oJcz'echowskl
 czł. czyn. .\kad., prof. Uniw., 
Jlz'chal Kowalc;:;uk, architekt we Lwowie. koresp. Komisyi centr. konserw., we Lwowie. 
Dr. Stallz'sław Krzytallowskl
 prof. Uniw. Jag., dyrektor Stalllsław TVYSPlańskt
 artysta-malarz, w Krakowie. 
archiwum m. Krakowa, koresp. K omisyi centr. Józef Zł-eliłlskl
 \V Lą:lynie (gub. płoc.), 
konserwat. Teodor Z/emz'ęCkl; kustosz ?\[uzeum nar. w Krakowie. 


. 
 . 


Sprawozdania Komisyi do bad. hist. sztuki. Tom VI. Zeszyt IV. 


11
		

/Czasopisma_105_07_04_144_0001.djvu

			XCI\Y 


SPRA WOZDANIA Z POSIEDZEŃ. 


, 
I 


Post"edzenie dnz"a 20 st)'cznz"a /898 1'. 
- Prof. Władysław Łuszczkiewicz :o/1Z, . 
,// 
; 

 
,to I - ..,.,.....,t'''JI "i 


''I1.i
 


-!..- -ł- 



 


)?> A'ł "",' vft. 
:£' '11-Ł l- . 


Fig. 2. Połotenie kościoła w Inowłodzu. 


zamku. Słusznie przypisać ją motna Kazimierzowi "\\Tiel- 
kiemu, jak twierdzą historycy. Zamek ten słutył do 
obrony miasta i przejścia rzeki, z prastarym kościołkiem 
na wzgórzu w związku nie stał - w podobnym równiet 
związku jak w Gieczu, w Żarnowie, w Prędocinic i Siewie- 
rzu (fig. 2). Piszemy o znanych nam zabytkach. W re- 
lacyi wspomnianej o ruinie kościoła w Inowłodzu na- 
zwaliśmy budowę jego ciosową, to jest wykonaną z ka- 
mieni ociosanych w kostkę do węgła, choćby w tak 
prymitywny sposób, jak w naszych granitowych kościo- 
łach Wielkopolski, lub w naszym kościele w Rudzie 
pod Wieluniem, gdzie utytym jest za wątek ten sam 
co w Inowłodzu kamień: ruda telazna w łonie 'wzgórza 
znajdująca się. Otót wedle rysunków pana Wawrze- 
nieckiego kościołek nasz zbudowanym jest z dzikiego 
kamienia w sztukach wydłutonych, niemal naturalnie 


.
		

/Czasopisma_105_07_04_145_0001.djvu

			SPRAWOZDANIA Z POSIEDZE;ś-. 


xcv 


. 


wydobytych z kamieniołomu - w szychtach od 10 do 20 
cm. wysokości przy długości od 3S do 71 centymetrów. 
Zaledwie na węgłach tu i owdzie znajdzie się kamień 
dłutem dotknięty. Kamień ciosowy u:tytym jest jedy- 
nie w większych sztukach w zamknięciu górą okien. 
Układ planu kościołka przedstawia jedną nawę, zakoń- 
czoną od wschodu romańską absydą zwykłą, a u facyaty 
mieści się wie2yczka okrągła (fig. 3). J eteli w czem pomy- 
liliśmy się w naszej poprzedniej relacyi, to w oznaczeniu 
szerokości tej nawy, wynosi ona bowiem 4'30 m., gdy 
oznaczyliśmy ją na 7'80 m. Upada więc podobieństwo 
do wymiarów kościołka w Gieczu, owszem musimy po- 
wiedzieć, te tak silne wydłu:tenie kościoła wobec jego 
szerokości jak I: 3 jest unikatem w znanych nam za- 
bytkach romanizmu, a po- 
wiedzmy czemś anormalnem. 
firubość murów 1'35 metra 
jest równiet niezwykłą przy 
kościołach jak nasz, który ani 
był inkastelIowanym, ani skle- 
pionym. SIadów rozdziału pres- 
biteryum od nawy, jak w Sie- 
wierzu, nie zostało u ścian. 
Owa wietyczka frontowa roz- 
miarami swego wnętrza 2.30m. 
średnicy nie nadaje się ani 
na schronisko kasztelana, jak 
w larnowie, ani nawet na wie- 
tę obronną, stratnicę, jak 
w Prędocinie, gdzie wnętrze 
to na piętrze mierzy przeszło 
trzy metry. Co najwięcej mot- 
na przypuszczać w wietyczce 
tej pomieszczenie dzwonka. 
Najprawdopodobniej jednak 
owa wieta była klatką scho- 
dową do empory kasztelań- 
skiej z wejściem z kościoła - 
do czego nas upowatnia otwór, 
., J, '. < ,-" zachowany jako okienko, po- 
Fig. 3. Rzut poziomy Iwściołka mieszczone na boku u wie:ty, 
w Inowłodzu. rzucające światło na schody. 
Średnica wnętrza wietyczki 
wystarczającą jest na wygodne schody kręcone do em- 
pory dla pana grodowego i jego rodziny. O jej istnieniu 
potwierdza okno w ścianie południowej, wyjątkowo przy- 
sunięte ku wschodowi, aby dawało światło do Ł'mpory 
takiej, jak w lamowie lub Prędocinie. 
Pomimo tych warunków, rzucających pewne światło 
na wiek prastary budynku, są inne względy, które tę 
epokę w blitsze czasy katą nam przesunąć. Tymi są 
brak wszelkiego śladu obronności gmachu tak zwanej 
inkastelIacyi, utyty wątek kamień dziki, a przedewszyst- 
kiem układ okien. W przeciwieństwie do znanych nam 
na dwie strony rozglifionych okien roma11skich, ze świa- 
tłem wąskiem, jak w Siewieuu 0'15 metr. mamy tutaj 
wszystkie okna rozglifione tylko od wnętrza, tworzące 
jakby komory strzelnicze. Otwór wylotem strzelnico- 
wym jednak nie jest, bo szeroki 0'32 metr., zamknięty 
jest górą ostrołukowo. Są to więc raczej okienka go- 
tyckie, które z inkastelIacyą romańską nie idą w parze, 
a co wi
cej ostrołukiem nie licują z mniemaną tutaj 
czystością romanizmu (fig. 4 i 5). Konstrukcya ostrołuko- 


. 


,D, 



. .- 


" 
..... 


. " 
, . 


,:E>. 


-. '-, . 
: ,.
:
"\I
:' .". . 


L 


wych zamknięć jest tu prymitywna bez klucza - ale zato 
krawędzie otworu, ścięte na szmigę, świadczą. o zblitają- 
cym się końcu romanizmu. Nie naznaczył nam tet pan 
V,T awrzeniecki, jak wysoko są pomieszczone okna w ścia- 
nach, rachując od ziemi - ale sądząc z tych w absydzie 
nie była to wy
okość niedostęp na dla oblegających; - 
inkastelIacyi, jak w innych 
kościołkach, tu więc nie było 
stanowczo. Zresztą ruina koś- 
ciołka nie przynosi nam tad- 
nych szczegółów romanizmu, 
portal boczny, jedyny pier- 
wotny wchód do kościoła, 
nie pozostawił w ruinie śla- 
dów, a wejście przez wie:tę 
od frontu łatwo zrozumieć, 
te wybitem zostało dla udo- 
godnienia w nowszych epo- 
kach. 
\\T obec tego wszystkiego 
muszę cofnąć swe zdanie, Fig. 4. Okno kościołka w Inowłodzu 
przypisując budowie epokę od zewnątr
. 
Xl[ wieku i analogiczność 
z naszymi najstarszymi kościołkami. Dziełem "-ładysława 
Hermana on nie jest i co najwięcej pochodzi z epoki póź- 
nego romanizmu, mo:te nawet z początku samego XIII stu- 
lecia, jako kaplica cmentarna, skoro 
chowani
 nieboszczyków na tem 
wzgórzu do dziś (ob. fig. 2) tłoma- 
czy się niemo:tliwością grzebania 
na gruncie mokrzadłowym pobrze. 
ta Pilicy. \Y dzięczność nalety się 
od nas p. \Vawrzenieckiemu, te 
rysunkami swymi tak trafnie zebra- 
nymi z rozpadającego się w ruiny 
kościołka, dozwolił mi poprawić 
się z błędów, jakie mimowolnie na 
podstawie mało znaczącej relacyi po- 
pełnić mogłem, pisząc poprzednio 
o tym zabytku. 
-- Z kolei Prof. Dr. ] e r z y hr. 
J\l y c i e l s k i odczytał referat p. n. : 
»Tak zwany »puhar Sobieskiego c w Cabinet des ::\Ie- 
dailles w Parytu«. 
\\T zeszycie YI z r. 1897 nowego czasopisma nauko- 
wego, poświęconego sztukom pięknym: La Re'lme de l' Art 
anct"en et moderne, które poczęło ukazywać się w Pary tu od 
kwietnia b. r. pod redakcyą p. J u l i u s z a C o m t e, znaj- 
duje się nader ciekawa rozprawa pióra p. Henryka de la 
To ur'), blitej Polskę obchodząca. Nosi ona tytuł Le vasedr"t 
.!Jobz'eskl
 a rozbiera kwestyę autentyczności i słuszności 
nazwy tego piękne
o zabytku, odnoszącego się w kat- 
dym razie do odsieczy'wledeńskiej z r. 1683. Oddawna 
jut znajduje się nie wazon ten, ale raczej bardzo wy. 
soki puhar we Francyi, bo jeszcze marszałek Lowen- 
dahl zapisał go testamentem Ludwikowi XI\". Król od- 
dał go zaraz do Cabinet des l\'ledailles, gdzie jut w końcu 
w. XVIII zwracał powszechną uwagę swymi wyjątko- 
wymi rozmiarami, całkiem niezwykłymi dla utworu 
z kości słoniowej. Piękność tet jego i wielkość są rze- 
czywiście zupełnie uderzające, a p. de la Tour twierdzi, 


_ c,"; ,,- 
1.-' ,/ 
I C ' 1 


.
 
"'
 


, -L,.... .. 
II--J 


, i 
: ,
 
'
'i 


, " 
, · t...:. 


". 
 
, 


l 



 '" 
ti..'. 
-' , 
, .' 


'I
 


:B 


" 


:f: 


u 
 


,J, 


Fig. 5. 
Okno kose. w Inowłodzu 
od wewnątrz. 


I) I Annie, Nr. 6, str. 142-146. 


...
		

/Czasopisma_105_07_04_146_0001.djvu

			XCVI 


SPlłAWOZDANIA z POHIEDZEŃ. 


te w zbiorach niemieckich podobnie wielkiej rzeźby 
z kości słoniowej nie napotkał. Jest to wysoki kielich 
(calt"ce), albo raczej puhar (hanapj, mierzący z pokrywą 
65 cm. Składa się on z jednego kawała kości słoniowej, 
rzeźbionej en haut re/lif, a na niej do okoła przedsta- 
wiony jest szalony atak kawaleryi; ta część, od dołu 
ujęta w srebrną złoconą oprawę cyzelowaną, spoczywa 
na wętszej podstawie; na wierzchu jest pokrywa ró- 
wniet ze złoconego srebra, a na niej stoi mała grupa 
z dwóch osób tet z kości słoniowej, przedHtawiająca 
wojownika w stroju nieco fantastycznym, pokonującego 
tureckiego tołnierza; wokoło pod pokrywą biegnie 
rodzaj firanki z liści srebrnych, nadzwyczaj delikatnie 
cyzelowanych a wysadzanych rubinami, szmaragdami 
i granatami. 
Dotąd powszechnie twierdzono, J.e puhar ten wy- 
konany został na czeŚć odsieczy Wiednia, przez Pola- 
ków pod wodzą Sobieskiego dokonanej, a jeden tylko 
d u :\1 e r s a n w dziele: H£sto£re d/t Labl"net des J/Ćtiazlles 
utrzymywał, te jest to raczej zwycięstwo pod Chocimem. 
W katdym razie tedy ustalonem było mniemanie, te 
puhar odnosi się tylko do jana III i do Polaków i stąd 
tet utarta jego nazwa: Vase de ,S"ob£es/,,: 
Otót p. de la Tour przeczy dziś stanowczo temu 
twierdzeniu i ustala, przez dokładną analizę utworu, 
całkiem inne jego wytłómaczenie. Ludzie i stroje ich, 
na scenie płaskorzeźbionej przedstawieni, pochodzą nie- 
zawodnie z czasów odsieczy Wiednia, a trzej główni 
w niej dowódzcy wojenni niemieccy są tam najwyra- 
źniej przedstawieni, wśród innych tołnierzy konnych 
walczących z Turkami. Z dowódzcą Turków zciera się 
niezawodnie ks. Karol Lotaryngski, w drugiej grupie 
podobnej widocznym jest elektor saski Jan jerzy HI, 
w grupie trzeciej Rudiger hr. Stahremberg, wszyscy 
trzej łatwi do rozpoznania po porównaniu ze znanemi 
ich twarzami na medalach i na portretach. Postaci 
z twarzą Sobieskiego a w stroju polskim, od poprzednich 
wojennych strojów współczesnych odrębnym, niema 
nigązie ani śladu, jak wogóle pominięty jest zupełnie 
głównodowodzący w tem starciu, którym, jak wiadomo, 
zgodnie z prawdą historyczną, był tylko Jan III. A jak 
nigdzie niema Sobieskiego o tak bardzo charaktery- 
stycznej twarzy i potętnej massywnej postaci oa samej 
płaskorzeźbie, tak samo i figurka wojownika na pokry- 
wie puhara Turka depcąca, na pewno nie przedstawia 
polskiego króla. Jest to najwyraźniej sam cesarz Leo- 
pold I, pokonywujący wielkiego wezyra Kara l\1ustafę; 
przekroczył on jedną nogą powalonego Turka, ubrany jest 
w zbroję heroiczno - fantastyczną, ale o rysach podo- 
bnych zupełnie do tak dobrze znanej twarzy cesarza, 
wybitnej zwłaszcza przez występującą naprzód dolną 
szczękę Habsburgów i wiszącą dolną wargę, tak spe. 
cyalnie u Leopolda I szpetną. 
Z tej analizy, bardzo słusznej i zręcznej, wywodzi tedy 
p. de la Tour, te puhar ten bynajmniej nie był wyrzeźbiony 
na cześć jana HI, ale na uświetnienie głównego wojennego 
faktu panowania Leopolda I, te do odsieczy z r. 1683 się 
on odnosi, ale te Sobieskiego i jego w niej udział zupełnie 
pomija. A stąd nie powinien się zwać od tej chwili "pu- 
harem Sobieskiego«, ale le Vrlse ext!cuttf ell i.'holllle/tr de 
Lćopold I elllPereur d'Allemaglle. Utwór to w katdym razie 
niemiecki, a bardzo piękny, zwłaszcza zaś o wielkiej 
zręczności artysty świadczący, czego dowodzą np. deli- 


katne rótnice między karnacyami 
iemców a Turków 
i między rólnorodnemi materyami ich szat. \Vykonany 
był niezawodnie w Monachium lub \V Dreznie, w Augs- 
burgu lub 
orymberdze, wreszcie mote i w \Viedniu, 
w katdym razie przez 
iemca a tylko \V celu uświe- 
tnienia niemieckiego zwycięstwa. 
Że to było niesprawiedliwem i z historyczną prawdą 
niezgodnem, w bardzo sympatyczny takte sposób stwier- 
dza p. de la Tour w swej rozprawie. My zaŚ dodamy tylko, 
te było to całkiem zgodnem z całą ówczesną niemiecką 
polityką i opinią, w Wiedniu zwłaszcza. Jut w rycinach 
współczesnych całą chwałę odsieczy r. ló83 oddawano 
Leopoldowi I, a w wielkich jej rytowanych allegoryach, 
Sobieski kroczy kornie za cesarzem między ks. Lota- 
ryngskim, kurfUrstem bawarskim, elektorem saskim 
i hr. Stahrembergiem i z nimi na równi. Ryciny te są 
wyrazem całej polityki ówczesnych 
iemiec względem 
Polski, spychającej na całkiem drugi plan oddaną im 
usługę olbrzymią oraz postać Jana III. \Vszystkie do- 
kumenta pisane współczesne jednozgodnie tego dowo. 
dzą, a akcya ta cała Sł-c 'iJOS 11011 vobz's oddźwięk swój 
znajduje i w tym puharze, prawdziwie z taką krwawą 
choć niezawodnie bezwiedną ironią błędnie dotąd "pu- 
harem Sobieskiego« zwanym, Ale przez to właśnie, 
przez tę treść swoją i illustrowanie takle i dziełem 
sztuki chwili dziejowej bezpośrednio po odHieczy i opinii 
o niej w 
iemczech, staje się utwór ten dla nas spe- 
cyalnie zajmującym, a sumienna i sympatyczna rozprawa l) 
p. de la Tour wdzięcznie przez polską naukę przyjętą 
być winna. 
- T e n t e przedłotył następnie komunikat p. n.: 
"Dwa listy 
orblina«, który podajemy: 

ie putrzeba chyba rozwodzić się nad tem, jak 
drogocennemi dla dziejów sztuki są własne pamiętni- 
karskie zapiski czy listy samych artystów. W historyi 
malarstwa \\T Polsce aJ. du pierwszej ćwierci wieku 
XIX takich dokumentów niema dotąd wcale i w sku- 
tek tego tel tak bardzo ta historya chroma na braku 
wypukłości i charakterystyki. Oprócz paru bilecików 
Bacciarellego, niema w tym względzie ani jednej ory- 
ginalnej zapiski, którąby do malarzy, pracujących wtedy 
w Polsce albo do polskich artystów odnieść motna, 
z wyjątkiem jeszcze znanego listu Chodowieckiego do 
Lęskiego. Norblin jest jednym z tych malarzy zagra- 
nicznych, pracujących u nas od r. 1772 at do pierwszych 
lat bietącego stulecia, który na malarstwo polskie doby 
następnej wpływ wywarł największy i najzbawienniej- 
szy, jak to w ksiąJ.ce mej (Sto lat dzz'ei6w malarstwa 
w Polsce, str. 108- 133 i str. 171-178) dowieść stara- 
łem się, a o którym tet dlatego chciałoby się wiedzieć 
najwięcej szczegółów z'ldł-me, illustrujących jego tycie, 
jego sympatyczny charakter, jego delikatną a tak gł
- 
boką duszę artystyczną, która pierwsza duszę narodową 
polską dla malarstwa odnaleść umiała i pierwsza oddać 
ją potrafiła w tylu wiernych, szczerych a tak głęboko 
odczutych utworach. Ale pamiętników 
orblina nie- 
ma, a korespondencya jego, jeteli jest gdzie jeszcze 
u rodziny, zupełnie nie jest znaną. Dwa z niej tedy 
urywki, w części dotąd tylko znane, nabierają prze.l to 


, 
i 


. 


. I) Krótkie z niej stres1.c
enie podał n'>wnid parysl	
			

/Czasopisma_105_07_04_147_0001.djvu

			SPRAWOZDANIA Z POSIEDZEN. 


XCVII 


. 


wyjątkowego znaczenia, illustrują bowiem bardzo wymow- 
nie, delikatnie i wytwornie umysł i duszę malarza; widać 
z nich, te jest on ,.w katdym calu« Francuzem końca 
wieku X VUI, sprytnym, pełnym kultury, wobec wyto 
szych sfer społecznych dziwnie nawet pokornym - we- 
sołym przytem i nie bez humoru, a umiejącym się te2 
wyratać sprytnie i elegancko, dowcipnie a bez zarozu- 
miałości. Są to dwa listy oryginalne 
orblina, drobnem 
pismem na małych ćwiarteczkach po:lółkłych pisane, 
które znajdują się w bogatem archiwum ks. Radziwił- 
łów w Nieborowie, dziś w posiadaniu ks. )Jichała Ra- 
dziwiłła. Pisane są one do słynnej w Polsce drugiej 
połowy wieku XVIII ks. Heleny z Przezdzieckich :\Ii- 
chałowej Radziwiłłowej, wojewodziny wileńskiej, któ- 
rej osobną obszerną monografię p. t. Ostatnz"a 1Voie- 
wodzz"na I Vtleńska (He/ma z Przezd-:.z"eckich ksz"ę2na Ra- 
dziwt-łłO'll'fl) Lwów, 1892, osnutą na aktach i bogatej 
korespondencyi nieborowskiego archiwum X. :\L (i c h a ł) 
R. (a d z i w ił ł) prawnuk jej, poświęcił. W dziele te m, 
ze wszech miar wyczerpującem, takte i dwa te listy 
autor omówił i nawet dwa krótkie z nich ustępy przy- 
toczył (str. XXILI), ale w całości znane one dotąd nie 
są. Odnoszą się one do r. 1780 mniejwięcej, gdy 
or- 
blin w lat kilka po swym przybyciu do Polski, przez 
Czartoryskich, ks. Jenerała ziem podolskich i ks. Iza- 
belIę do Warszawy i Puław sprowadzony, przez nich 
tet niezawodnie z ks. Radziwiłłową się poznał. Wia- 
domo, te obie tak ze wszech miar umysłowo świetnie 
uposatone księtne najblitszemi były przyjaciółkami, te 
pisywały do siebie wiele i odwiedzały się ciągle, te 
wpływały tet na siebie niezawodnie i przez rywali za- 
cyę i przez smak wytworny, gdy księtna Izabella stwa- 
rzała naprzód urocze swe Trianon na Powązkach a pó- 
źniej gromadziła zbiory i zabytki Puław, gdy księtna 
I {elena na mazowieckich piaskach pod Lowiczem zakła- 
dała ów czarowny, sentymentalny, idylliczny ogród, 
pełen świątyń greckich, gotyckich kaplic, egipskich zwa- 
lisk, posągów, akweduktów sztucznych, wszelkiego ro- 
dzaju ruin, bassenów wodnych i drzew egzotycznych, 
zwany i znany pod nazwą ,.Arkadyi c . Rótni artyści 
w zdobieniu Arkadyi jej pomagali, a między nimi 
pierwszym i najzdolniejszym był niezawodnie 
orblin. 
Przebywał on z tej okazy i w sąsiednim 
ieborowie 
często przez miesiące całe, przywoził tam później mło- 
dych swych uczniów, którzy mu w pracy pomagali, 
Płońskiego i Orłowskiego, a całe albumy pełne jego 
własnych i tych uczniów rysunków w zbiorach niebo- 
rowskich dziś się znajdują. Ale głównem dziełem 
or- 
blina w Arkadyi, na prawdę jedynym na większe 
rozmiary zakrojonym jego malarskim utworem, jest 
słynny fresk, zdobiący plafon głównej sali wchodowej 
t. zw, »Świątyni 1\Jinerwyc, dzieło bardzo piękne, po- 
wiewne, pełne charakteru swego czasu i nawet pewnej 
poezyi, w technice wyborne, w kolorycie do dziśdnia 
dziwnie świetne, a co najdziwniejsze, całkiem dobrze 
zachowane. Do rozpoczęcia to prac przedwstępnych do 
tego fresku odnoszą się nasze listy Norblina i illustrują 
ją, oraz udział bardzo znaczny, jaki sama ks. Helena 
brała w zdobieniu głównej »arkadyjskieje świątyni, 
gdzie najchętniej przesiadywała, gdzie miała swój sy- 
pialny pokój, a gdzie w razie przybycia gości, jako 
grecka kapłanka tych miejsc, w starotytnym klassycznym 
stroju pontyfikowała. Utwór ten, wymalowany na nieco 
Sprawozdania Komisyi do bad. hi.t. Iztuki. Tom. VI. Zelzyt IV, 


- 


wydętym w górę, okrągłym suficie, to słynna» J u t r z e n. 
ka uciekająca przed dniem c , malowidło natchnione 
naturalnie słynnymi freskami o tym samym temacie 
Gwida Reni,ego w pałacu Rospigliosi i Guercina \V willi 
Ludovisi w Rzymie, ale ze smakiem francuskim pełnym 
wdzięku i z brawurą ogromną na gust wieku X VIII prze- 
tłómaczonemi. »J utr
enkac prowadzi przez chmury wspi- 
nające się cztery białe rumaki Apollina, a 
oc obwinięta 
czarną w powietrzu powiewającą zasłoną uchodzi przed 
Dniem. Trwało czas jakiś zanim Norblin do wykonania 
fresku się zabrał, a listy jego do księtnej Heleny świadczą, 
te prace przygotowa wcze do ,. A u r o r y« W y kon ywał 
w czasie, gdy był najwięcej zajęty na Puwązkach, do 
których wtedy niezawodnie malował owe trzy śliczne 
panneaux ścienne ze scenami t. zw. Fetes galantes w ru- 
dzaju 'Vatteall, którego manierą głównie się był prze- 
jął, dziś znajdujące się w :\1 uzeum ks. Czartoryskich 
w Krakowie a z zupełnie zniszczonego pałacyku na 
Powązkach uratowane. Listy te niezawodnie najwymo- 
wniej te roboty artysty tłómaczą, a rzucają światło 
i na stosunek jego przyjazny z ks. Radziwiłłową i na 
umysł jego oraz kulturę tak delikatną i wytworną, jak 
całej tej plejady uroczej artystów francuskich drugiej 
vołowy wieku XVIII, tych »Kleinmeistrówc owej epoki 
z rodziny Audran, 1\Ioreau, Cochin i Saint-.-\ubin, do 
jakich Norblin naletał, a jakich manierę, wdzięk i szczerą 
niekiedy prawdę do Polski przeniósł i tamte po raz 
pierwszy w malarstwie zaszczepił. 


List l. 


» V enerdi - la sera I). 
,. V otre Altesse m'a fait devenir comme Tithon. 
Jour et nuit je ne pense qu'a l'Aurore et malgre cela 
elIe n'a point d'amant plus negligeant. l\Iais excusez; 
ce sont mes affaires qui sont cause de cela, et encore. 
Je voudrais que l'esquisse flit fai te, que vous l'ayez 
Vlle, et savoir, si elle peut vous convenir; enfin mille 
choses qui ont retarde cela: des ouvrages pour la Prin- 
cesse Czartoryska, la nature, que je ne sais pas com- 
ment trouver. l\Iais j'espere qu'au premier septembre 
je serai en Arcadie. Avec cela encore, que je ne suis 
pas encore demt'mage et encore a Powąsky (sic l), et 
que je vous demande mille excuses d'etre si negligent, 
mais je vous le jure que cette negligence n'est occa- 
sionnee que par differents contretemps. 1\lais telle chose 
qui arrive: en Arcadie le premier septembre. l\la femme 
se jette aux pieds de votre Altesse, ainsi que la petite 
famille et je sui s de votre Altesse le tres obeissant 
serviteur 


Norblin«. 


List 11. 


»Princesse I Que de graces ne vous dois-je pas pour 
le tonneau de biere qui est arrive tout a l'heure en 
parfaite sante et Dieu veuille que j'en fasse usage de 


I) Data tego listu napisana jest po włosku, co świadczy, te Norblin 
płynnie znał ten język i nieśmiało przypuszczać pozwala, te był mołe 
przed wyjazdem z Francyi we "\\'łoszech, mote jako uczełl w Akademii 
Francuskiej w willi Medici i te tam się po włosku nauczył, wątpić bo- 
wiem molna, by to mogło we Francyi nastąpić, gdzie młody artysta sludya 
swe odbywał, a na naukę obcych języków z pewnością ani środków ani 
czasu nie miał. 


o
		

/Czasopisma_105_07_04_148_0001.djvu

			x CY III 


SPRAWOZDANIA Z POSIEDZEN. 


meme. Je travaille toujours a votre tableau et espere 
qu'a la fin de ce mois pour le commcncement de l'autre 
j'aurai le bonheur d'etre en Arcadie, Ol! je pourrai 
idylliser, eIegier, madrigaliser, enfin pouvoir faire tout 
ce qui finit en er. Mais il me semble que Votre Altesse 
se fache contre moi de ce que je n'ai pas en co re fin i. 
Mais est-ce ma faute. Si V otre Altesse avait dit le fin 
mot l'annee passee, cela serait fciit. Cette echarpe ') 
m'embarrasse furieusement; j'aurais voulu que V otre Al- 
tesse st: decide la-dessus, car ce grand jugement, que 
V ous me supposez, est fort peu de chose. J'ai l'honneur 
d'etre, Princesse, V otre tres humble et obeissant ser- 
viteur. 


Norblino:. 


Varsovie le, 7 (? bez blitszej daty). 
- 'AT końcu wybrany został jednomyślnie p. 1\1 a- 
ryan Wawrzeniecki, artysta-malarz w Warszawie, 
współpracownikiem Komisyi. 


l 


Posz'edzeme dnza 24 lutego 1898 r. 
- P. Karol Potkański nawiązując referat swój 
do rozpraw prof. Maryana Sokołowskiego z powodu 
ksiątki Dietrichsona: O budownt"ctwz'e drewnz'anem oraz 
Z dzz'ejów kultur)' z' sztukz' (SPrawozdanza Kom. t. VI, 
z. II i III, str. 93-103), podał ustępy z dokładnej bardzo 
i ciekawej wizyty kościelnej archidyakonatu Sądeckiego 
z 1608 roku (Tylicki - Januszowski N. 5, Archiwum 
kons. krak.). Szczegółowe opisy siedemnastu kościołów 
głównie na Podhalu pozwalają na częściowe ich odtwo- 
rzenie. Wszystkie one były drewniane, prócz dwóch 
murowanych i miały podcienia zewnętrzne t. z. soboty 
(odpowiadające lobo.m skandynawskim); wewnątrz był?, 
one zwykle malowane, rzadziej bielone. W kilku znaj- 
dowały się tryptyki, pochodzące, jak się zdaje, ze Spita. 
Najciekawszym i najstarszym był kościół w Sromowcach 
niźnich, podówczas jut w ruinie. Znajdowała sili tam 
cała scena Narodzenia Pana Jezusa, złotona z figur rze- 
źbion y ch naturalnej wielkości, ustawionych koło wiel- 
, . 
kiego ołtarza. Kościół ten nie miał pułapu. Z wszystkIch 
tych kościołów dziś istnieje tylko jeden \
 Dębnie (
or. 
ł. u s z c z k i e w i c z Wł.: Po/t'chromia koścIOłka drewnzan. 
IV Dębnzc pod Nowym Targtcm - Sprawozdanza Komt"syz' 
t. V, z. III, str. 186-192), o innych dowiadujemy się 
tylko z onej wizyty kościelnej 1608 roku. Z tego po- 
wodu dostarcza ona ciekawego materyału do historyi 
budownictwa drewnianego w Polsce, które to budowni- 
ctwo wykazuje bardzo ciekawe i dalekie połączenia - 
to z Rusią - i at ze Skandynawią. 
Prof. Sokołowski, podnosząc interes i wa
ność tych 
wiadomości i źródeł dla zbadania naszego drewnianego 
budownictwa, nie sądzi, aby tryptyki wspomnianych 
kościołów pochodziły koniecznie ze Spita, są one praw- 
dopodobnie wyrobem miejscowym i świadectwem kul- 
turalnego tycia, które się tak pięknie rozwijało w na- 
szych miastach podgórskich w XV i w połowie X VI w. 
- Następnie podał p. P o t kań s k i drugi przyczy- 
nek' z pierwszym nie pozostający w tadnym związku, 


I) Zapewne chodzi tu o wielką czarną gazową zasłonę, która po- 
wiewa około postaci Nocy, uciekającej przed Jutrzenką i Dniem na fresku 
świątyni w Arkadyi. Norblin widocznie robił doil. liczne szkice, a te nie 
zawsze aprobatę księtnej Heleny znajdowały. 


o budownictwie drewniane m w dawnej Polsce. Jestto 
wiadomość o modrzewiowym dworze a raczej pałacu 
z pierwszych lat XVII wieku, stawianym we wsi Cie- 
pielowie w Radomskiem przez Kazanowskich. Dwór ów 
zgorzał doszczętnie przed kilku laty. Składał się on 
z głównego, parterowego budynku o hardzo wysokich 
komnatach z dwiema wietami po bokach. Prelegent wio 
dział ślady rzeźb na zewnętrznych deskach modrzewio- 
wych między oknami. Między katdem oknem mianowicie 
były trzy deski, na środkowej znać było ślady jednej 
allegorycznej jakiejś figury, na dwóch bocznych orna. 
ment składał się z panoplii. Pod okapem biegł szeroki 
ornament z liści i gron winnych, niegdyś złocony i ma- 
lowany. Ślady tego złocenia i malowania były jeszcze 
widoczne w niektórych miejscach w pierwszej połowie 
tego wieku. Podobno tet i owe rzeźbione deski były 
złocone i malowane. 
- Komisya uchwaliła, ateby p. Potkański polecił 
odpisać odpowiednie ustępy z wspomnianej wizyty dla 
jej utytku. 
"- Przewodniczący składa w imieniu Dra F e l i k s a 
K o p e r y następującą notatkę, jako uzupełnienie pracy 
tegot o darach z Polski dla Erazma Roterdamskiego, 
drukowanej w niniejszym tomie Sprawozdań.- 
Jut po wyjściu z druku mej pracy p. t. Dary 
z Polskz' dla Erazma z Rotterdamu w Ht".storycznem Mu- 
zeum 'lO Baz'ylei (SPrawozdama T. VI. 110-138) pokazała się 
oczekiwana publikacya p. D a l t o n a p. t. Lasciana nebst 
den iiItestell evallf{. S)'Izodalprotokollen Polens 1555-fiI, 
Berlin 1898. Zawiera ona szereg listów Jana Laskiego 
pisanych do rótnych humanistów a między nimi dwa 
listy do Erazma z Rotterdamu i parę listów do Amer- 
bacha. W obszernym tym woluminie spodziewaliśmy się 
znaleźć daleko więcej materyału uzupełniającego naszą 
pracę, nit jest w istocie. Umysł spekulatywny i abstrak- 
cyjny słynnego reformatora niezbyt interesował się 
sztuką. Najwięcej chodziło mu o ksiątki. To tet w ko- 
respondencyi o nich najczęstsze wzmianki. Tak dowia- 
dujemy się, te stąd, z Polski i sąsiedniej Rusi miał za- 
miar Laski wysyłać ksiątki na zachód i do jednej z głó- 
wnych siedzib humanizmu z Erazmem na czele - do 
Bazylei. "Posłałbym nieco starych ksiątek, częścią z kró- 
lewskiej biblioteki, częścią z odległej Rusi pochodzą- 
cych »partim e regia bibliotheca, partim ab extrema 
Russia advectorum« - pisze r. 1526 - ,.lecz z powodu 
zajęć swoich ksiątek jeszcze nie widziałem i oddalony 
od nich jestem prawie 50.000 kroków. Sądzli, te mieć 
będę takt e autorów greckich dotąd niewydanych. Po- 
leciłem niektórym przyjaciołom, aby mi ich szukali na 
moskiewskiej ziemi (in Moschica), gdzie obecnie jest 
niemal źródło religii greckiej: »ubi nunc totius graecae 
religionis est veluti fons quidam«. Gdy rezultat będzie 
pomyślny, poślę je przez Koburgera albo przez kogo 
innego stosownie do tyczenia Frobeniusa. (List z czerwca 
1526., str. 100). Kilka miesięcy potem w marcu r. 1527 
pisze, 2e oczekuje ksiątek z 1\Ioskwy (ex l\1oschyca). 
dokąd podobno wielu z najlepszych archetypów prze- 
pisanych autorów wywieziono i zapewnia, te jeśli je 
tylko mieć będzie, będzie je takte miał Frobenius (str. 
102-103). Czy to sporadyczny wypadek, czy tet wogóle 
do Polski i przez Polskę na zachód szły greckie księgi, 
blitej powiedzieć nie jestem w stanie, jak zarówno, czy 
napływ hellenizmu do Moskwy drogą wschodnią na nas
		

/Czasopisma_105_07_04_149_0001.djvu

			SPRA WOZDANIA Z POSIEDZEŃ. 


XCIX 


l 
I 


nie oddziałał, podnoszę tylko fakt. Dwa lata po listach 
ł
askiego, wytej przytoczonych, wychodzi z drukarni 
:;\facieja Scharffenberga w Krakowie ksiątka p. t.: 
A(!(fJTOTf}..Ot... ?rE(!t 'rłj
 xa{}' 
1l'JlO" p.w'Ttxłj... Arz'stotelz's de dz''llz'- 
nattolle per sommum l). (Znajduje się w bibliotece Mu- 
zeum XX. Czartoryskich.) \Vprawdzie ma dziełko za- 
ledwie kart 7, małe 8°, lecz na początku i na końcu, 
gdzie tylko motna ma napis: CRACOVIAE 1529. To 
świadczy, te czcionki greckie były w Krakowie i wo- 
góle, te uwidoczniła się stacya hellenizmu w stolicy 
Jagiellońskiej publikacyą jut w r. 1529. Zestawiamy oba 
fakta - ale ich nie wiątemy, wątpiąc, by do siebie przy- 
stawały. \V katrlym razie jestto wpływ zachodu, te 
ł
aski szukał greckich ksią1.ek na ziemi moskiewskiej 
i zwracał się tam do kompletowania biblioteki swojej 
i zachodniego centrum hellenizmu, jakiem była drukar- 
nia Frobena. Za ksiątkami czyni poszukiwania w biblio- 
tekach lokalnych, to naturalne. Szuka ich w bibliotece 
krakowskiej. W spisie znajduje wiele rękopismów, któ- 
rych nigdzie się nie widzi a między nimi de Republica 
Cicerona, lecz tylko w spisie: te były kiedyś ksiątki, 
wskazują luki (str. 102). 
To zamiłowanie do ksiątek uwidoczniło się nie- 
tylko kupnem biblioteki Erazma, ale i troską o nią, 
o ile na to pozwalała delikatność. K upił ją bowiem, 
lecz zostawił pełen ufności Erazmowi w dotywociu i nie 
odebrał jej nigdy. Sądziłem, te nie była w całości za- 
płaconą, ale sprawa dla nas przedstawia się sympaty- 
czniej, bo Laski obiecaną kwotę zapłacił. Stosownie do 
obietnicy zaraz po przyjeździe do kraju r. 1526 posłał 
ostatnią ratę w kwocie 200 dukatów. Co się jednak 
stało? Erazm pieniądze te poczytał sobie za zapłatę de- 
dykacyi pism św. Ambrotego arcybiskupowi Laskiemu, 
którego Jan był synowcem. Arcybiskup bowiem nie- 
tylko go nie nagrodził, ale nawet nie podziękował po 
dobno, tylko umierając przekazał mu w darze pierścień, 
jak Laski posyłając ten podarunek Erazmowi donosi. 
\V odpowiedzi na taki krok humanisty, napisał Laski 
nadzwyczaj szlachetnie i wspaniale: co się tyczy 200 
dukatów zostawiam to twej woli, zatrzymaj je sobie, 
jakim chcesz tytułem i tylko o to cię proszę, byś je 
brał tyczliwie i był pewny, te wszystko co mam gotów 
jestem dzielić z Tobą najchętniej, \V zamian tądając 
jedynie, byś mnie miłował nadal. W końcu obiecuje 
część lub całą sumę posłać przez Jodoka Decyusza (str. 
100, 151-152 oraz cf. przyp. Daltona na str. 153-4 
i zob. str. 20). Widocznie' nie mógł tego uczynić, bo 
w testamencie Erazm zaznaczył swą wolę, aby biblio- 
teka za dopłatą 200 dukatów stała się własnością przy- 
jaciela, któremu tyle był winien. (Cf. Sprawozdama, str. 
115, przyp. 4). Nie wątpliwie Laski wobec ciągłych kło- . 
potów i nawet niedostatku poraz drugi nie uiścił osta- 
tniej raty i księgozbiór humanisty przepadł. 
Wszystko to - to ksią2.ki. Obok nich spotykamy 
jednak notatkę o innym darze dla bazylejskich uczonych: 
o futrach. Wygodni humaniści lubili je nietylko dla 
ciepła, ale nosili je chętnie widocznie takte dla szyku, 
o czem świadczą liczne portrety tej epoki. Natychmiast 
po powrocie do kraju posyła Łaski Erazmowi i Amer. 
bachowi kuny i sobole, "mitto pelliculas quas nos sa- 


I) Cytowana przez Ambroise Firmin-Didot. Aldt! lIftlnuct! t!t 
l' Helllnisme d Vt!nise. Pańs 1875, str. 605. 



 


bellinas vocamus et duos fasciculos candirlarum pellium, 
quas armellinos vocantc (str. 97). 
fusieli bardzo ich 
sobie tyczyć i pragnąć. Obok ksią2.ek zatem futra, to 
jeszcze dary, które szły do Bazylei z Polski, mniej to 
artystyczne przedmioty, lecz więcej teoretycznej i pra- 
ktycznej natury, w ka2.dym razie, zwłaszcza w epoce 
humanizmu z sobą licują, bo jak zapewnia Krasicki: 


Zapał umysłu, czy w wierszu, czy prozie, 
Buja, gdy ciepło, - ustaje na mrozie, 
Dobra wilczura od takowej pory, 
Pod nią się roją pięknych myśli wzory. 


Prof. Dr. F r a n c i s z e k P i e k o s i ń s k i przed- 
stawił nadesłany sobie przez p. Szczęsnego Jastrzębow- 
ski ego z Radomia rysunek tablicy erekcyjnej kościoła 
we wsi Mikułowicach kościelnych. Napis na tablicy tej 
opiewa: 


+ SUB. ANNO. DNI. M. CCC. VX.II. WOYSLAUS. 
CANONICUS. ECCE. SANDOMIRIEN. AC. HERES. DE. 
MICULOUICZE. ISTAM. ECCLESIAM. FECIT. 



a tablicy wyobratony herb 
przedstawia jakby ó s e m k ę, 
z której obu boków wybiegają 
dwa krzy te ukośnie ku górze. 
Ze względu 2e dziedzice Mi- 
kułowic \V wiekach średnich 
utywali herbu Wi1czekosy, ów 
przeto herb na tablicy erek- 
cyjnej kościoła mikułowickie- 
go wyobratony, będzie zapew- 
ne prastarą formą tego herbu. 
- Z kolei prof. Dr. M a- 
ryan S o koło w s k i przedsta- 
wił szereg nadesłanych mu 
z Królestwa i z Litwy rozpraw 
i komunikatów. 
I. W pierwszym p. Dr. Półjanowski, archiwi- 
sta z 
ieświeta, uczynił niektóre rektyfikacye doty- 
czące rozprawy p. Aleksandra Jelskiego o pasach słuc- 
kich w sposób następujący: 
P. Aleksander J elski ogłosił w .Sprawozdamacll 
Komz'syz' historYl' sztuki pracę, p. n. lVtadomo# htsto- 
ryczna o pastarnz' RadztWltł'owskiej 'lO Słucku. T. V, 
str. 193. W pracy tej, na dokumentach archiwum nie- 
świetskiego opartej, są pewne niedokładności, które czuję 
się w obowiązku na podstawie źródeł zrektyfikować: 
I) Str. 199, kolumna I, wiersz 19-ty od góry, po- 
winno być: »z Siółka pod datą II wrześniac a nie 
czerwca, jak u p. J eiskiego. 
2) Str. 200, kolumna 2, wiersz 6 od dołu: "W ra- 
cając do persyarni Słuckiej poświęćmy jej jeszcze kilka 
wspomnień i przytoczmy jeszcze kilka szczegółów mało 
znanych. Otót gdy fabryka \V r. 1807 przeszła w bez- 
pośrednie zawiadywanie ksiątąt Radziwiłłów, kierunek 
nad nią powierzono c - Tomaszowi 9.) Borsukowi, pisa- 
rzowi, szlachcicowi, którego nazwisko wymienione przez 
p. Jelskiego w spisie oficyalistów i fabrykantów pod 
N. 2, co poświadcza umowa, zawarta między nim a ko- 
misarzem Ks. Słuckiego, Stanisławem Tomaszewskim, 


Fig. 6. 
Herb na tablicy erekcyjnej 
kośc. w l\fikułowicach. 


') Kie Janowi jak to mylnie pisze P. Jelski, prawdopodobnie 
opierając się tylko na przypuszczeniach, lecz nie na przytoczonej przeze- 
mnie umowie, wówczas przez p. Walickiego nie odnalezionej. 


I 
..
		

/Czasopisma_105_07_04_150_0001.djvu

			c 


SPRA WOZDANIA Z POSIEDZEŃ. 


w Horkach, pod datą 15 października (w miesiąc po 
objęciu fabryki) 1807 roku treści następnej: 
"Po odebraniu fabryki Perskiej Słuckiej na rzecz 
skarbu J. O. Xięcia J mści Dominika Radziwiłła Ordy- 
nata Nieswizkiego, Ołyckiego i kawalera od WO Szam- 
belana Madtarskiego znalazłszy J mści Pana Tomasza 
Borsuka ze wszech miar słusznym, uczciwym, y zupełnie 
zdatnym do doskonałego utrzymania tey Fabryki - in- 
stalluję Go y naznaczam za pierwszego Dozorcę czyli 
Intendenta nad nią przepisując mu ohowiązek pewnego 
derygowania całą tą 
Fabryką, uporządze- 
nia war s z t a t ó w y 
wszelkich do nich 
potrzebnych rekwi- 
zytów, utrzymania 
w karności i posłu- 
szeństwie wszystkich 
Fabrykantów i Rze- 
mieślników, wgląda- 
nia w regularność y 
dobroć Ich roboty, 
zapisywania Rege- 
strów rozmaitego 
Przychodu y Roz- 
chodu Materyałów, 
oraz rótney Percepty 
y Expensy Pienięt- 
ney. Co wszystko 
ahy za wiadomością 
było mieyscowej 
Zwierzchności, uda- 
wać się ma do Kom- 
missu Słuckiego we 
w s z e l k i c h potrze- 
bach, o katdym wy- 
darzeniu doniesie y 
przez Raport mie- 
sięczny nietylko o 
Przychodach y Roz- 
chodach rótnego ga- 
tunku Towarów, ale 
tet wszelką Perceptę 
y Expens objaśni, 
y do Kassy Grunto- 
wej Słuckiej zebrane 
pieniądze za importuje. Za którą to Fatygę y Pracę J m{,ci 
Pana Borsuka około dozoru tey Fabryki poniesione, nazna- 
czam 1\1 u w ordynaryi roczney - Pszenicy ośmin cztery- 
Zyta beczek Pięć - Jęczmienia beczek Trzy - Owsa 
beczek dwie. - Gryki beczek dwie - Grochu ośmin 
cztery - Soli garncy szesnascie. Gorzałki garncy dwa- 
naście - Loju kamień jeden - Piwa beczek cztery - 
Za okrasę y nabiał złotych Sto Piędziesiąt - y Pensy i 
Roczney Złotych Sześćset. - Co wszystko z prowentu 
Horeckiego kwartalnie odbierać będzie, które postano- 
wienie do Approbaty Naywytszej Zwierzchności wyda- 
jąc podpisuję Datum w Horkach Roku 1807-go 8-bra 
15 dnia. Stanisław Tomaszewski X. SI. Kommissarz. 
Na tejte umowie są dwa poświadczenia Rachmistrza 
Kochanowicza, te J mć P. Intendent Borsuk był zupeł- 
nie co do gotowego grosza zaspokojonym od dnia 15.go 
8 bra 1807 roku po I Lipca 1810 r. 


i- 
I 


., " 
..: 


'. 


" 


; ł ę 


'\ 


.' 


., :-O,' 
"-.., . 
.,.:,
 \
'.. I 


;).. 
 


.\"... 


- 
- 


.....-.łrJ
. 
..-;( \ 


, 


, ,. 


, T 


.. 
I' 


I 


";). 


Prócz tego w archiwum znajduje się: I) ksiąteczka 
in 8-vo dla zapisywania ordynaryi intendentowi fabryki 
perskiej słuckiej począwszy od 15-go 8-bra 1807 roku, 
wydana przez tegot p. Tomaszewskiego panu Toma- 
szowi Borsukowi, na której zapbana jest szczegółowo 
pobierana przez niego ordynarya at do 2 I augusta 
1810 r. 
2) Kwit tegot Tomasza Borsuka intendenta nastę- 
pującej treści: ,. Wziołem z Kassy (-i-runtowey Słuckiey 
na opłatę strawnego dla szesnastu Fabrykantów Per- 
syarni Słuckiey Sre- 
brem Złotych Czte- 
rysta dwadzieścia 
Sześć, gro dwadzieś- 
cia N. 426 g = 20 
a to Z ytem Beczek 
ł 6 przez Magazyn 
Horecki W ydan ym 
Świadcze 181 I R. Ju- 
nij 30 Tomasz Bor- 
suk Intendent. 

a wzmiankowa- 
nej przezemnie pod 
I) ksiąteczce po roku 
r 810, jest następujący 
napis: ,.Tak powo- 
dem Ja utyty do L i- 
kwidacyi ogól- 
n e j Sług przez Do- 
kument Pu b l iczn y 
iako w stosunku po 
części zastempstwa 
K ommisarza Ekono- 
micznego m aj ą cy 
szczególną obligacyę 
00 pewnych intere- 
ssów, gdy się w obli- 
czeniu po Dzień 15 
8 bra 1814 r. nalet- 
nym być dla JP. Bor- 
suka Persyarni Inten- 
denta okazało Zło 
tych Trzy tysiące 
Pensyi, Pszenicy Be- 
czek dwie y ośmina 
jedna Zyta Beczek 
dwadzieścia - Jęczmienia Beczek czternaście ośmin 
cztery - Owsa Beczek ośm - Gryki Beczek osim y Pół 
Grochu Beczek dwie Soli Garncy sześćdziesiąt cztyry 
Gorzałki garncy czterdzieści osim Loju kamieni pięć 
Piwa Beczek dwadzieścia przeto o tej naletności po- 
świadczając podpisuję się - Hieronim Odyniecc. 
i dalej: "Roku 1816 Julij 21 dnia. Gdy z fabry- 
kantami Persyarni Słuckiej obliczenie dziś uczynione 
i respective katdemu z nich oddane z poświadczeniem 
ksiąteczki - a zaś z J\\?P. Borsukiem Intendentem 
teyto Fabryki inaczey tet rozliczenie się nastompić nie 
ma te at po okalkulowaniu z materyałów y Dochodu, 
przeto tylko się zapewnia it do 1814 r. miesiąca Augu- 
sta kalkulacya ciągnąć się ma. P ó ź n i e y f a b ryk a 
była w arendzie z której jak JP. Borsuk tak fabry- 
kanci pobierali swe pensye. Datt ut supra w Horkach, 
Ludwik Chodźko Celny Komisarz. 


. 


, 


. 


.. 


.t'/ 
,. 


. .' 


, \ 


\. 
ł 


... 



 


J 


, \ 


\. 


'r\ 


,
 


ri 
'\ 


.. 
 


Fig. 7. 


Rzeźby z kościoła w Cegłowie. 


" 


j 
ł 


J
		

/Czasopisma_105_07_04_151_0001.djvu

			CI 


SPRAWOZDANIA Z POSIEDZEŃ. 


3) »Regestr naletności Fabrykantom Persyarni 
Słuckiej za wyznaczeniem JO. Xcia Jgmści Dominika 
Radziwiłła po ustaniu roboty w teyze Persyarni na mie- 
siąc po złotych dwadzieścia cztery maj- 
"trom a pomocnikom po złotych dwa- 
dzieścia od r. 181 I W rótnej Dattcie 
do 1814° mca Augusta I Dnia wedle 
poświadczających Regestrów. 


,... 


Filipowi Dubickiemu 
Maystrowi nalety zł. 
Bazylemu Snietkiewi- 
czowi Maystrowi 
J ozeffowi Borsukowi 
Maystrowi 
Janowi Rymaszewskie- 
mu 1\Iaystrowi 
Floryanowi Michałow- 
skiemu Maystrowi 
Jakubowi Surykowi Po- 
mocnikowi 
Andrzejowi Iwaszkiewi. 
czowi Pomocnikowi 
Paschalisowi Iwaszkie- 
wiczowi Pomocnikowi ,. 
Jakubowi Swirydowi- 
czowi Pomocnikowi 


,. ..... o\. 
" .
,,- .-

 
 
..,
 ... 
. . . 


: !:".\..--- 
'!r 
..._ _ .. 


9 2 4 


,. 
:, -:...
 

 '.. .... 



 {, 


.. 


,. 


,. 


86 4 



 '
:
 .. 


. . 
-
 . '\." 


,. 


,. 


854 


,. 


,. 


9 12 


93 6 


,. 


,. 


. , 


,. 


,. 


7 80 


,. 


,. 


7°9 


UÓ, 


, ., 


ryi, do tego doszli it musieliśmy fantując się tywić 
się a cbociat nieco temi czasy nam tyle kilku Robota 
Materyi była się wydarzyła to iut i ustała i nie mamy 
tadnego sposobu do tycia. Weyrzyi 
zatym Wielmotny Panie Dobrodzieju 
na nasz stan biedny a bez tadnego 
sposobu od nie małego czasu zostają- 
cych wesprzyj nas swoją pańską mot- 
nością rozkazawszy nas wiele któremu 
naleteć będzie za przeszłe lata pensy i 
obrachować, a tymczasowie dla wyty- 
wienia naszego y opłaty potrzebujących 
się podatków skądbądź wedle przezna- 
czenia Swiętey pamięci J. O. Xięcia 
J mści naznaczyć pensyę lub ordynaryę 
za co my dozgodnie Boga błagać za 
zdrowie \Vielmotnego Pana Dobrodzieja 
ohowiązani będziemy. Filip Dubicki, 
J ozeff Borsuk, Bazyli Snieszkiewicz, An- 
drzej Iwaszkiewicz od nas uśmiu osobów 
znajdujących sięc. 
1815 r. Apr_ 14 dn. daje się Rezolu- 
cya - te za przybyciem samego J\V. 
Pełnomocnika ostatecznie da się Rezolu- 
cya. L Chodzkoc -(dalej nadpis:) ,.odpo- 
wiedź taka sama jak i ma ystrowi F abry ki c. 

) "Po przeyrzeniu Dziennika Fabrycznego oraz 
rozchodów kassowych niemniey wyexaminowaniu xią- 
teczki w r. 1807 8 bra I S-go dnia 
przez \\T -go Tomaszewskiego ko- 
misarza Xstwa Słuckiego wydane 
i podpisane nalety się pomocni- 
kowi Jakubowi Swidyrowiczowi 
po Rok 18 I 6 Julij 15 dzień Zło- 
tych polskich ośmset piędziesiąt 
pięć X. 855 w dowód poświad- 
czamy Datt 1816 Julij 16 dnia 
w Horkach Michał Kraczak Kass- 
jer Xttwa Słuckiego i Inspektor 
Fabryk. Tomasz Borsuk Fa. P. 
Słuc. Intendent. - In rim nalet- 
ności dałem Złotych Dziesięć N. 
10 (podpisali) Kraczak Kassier 
i Inspektor Xttwa Słuckiegoc. 
A zatem Borsuk Tomasz był 
intendentem fabryki do r. 1816 
i prawdopodobnie trzymał ją sam 
w arędzie począwszy od r. 1814, 
t. j. przez dwa lata. O dalszych 
losach fabryki wiadomości w ar- 
chiwum niema - egzystencya jej 
do 1844 roku, jak to przypuszcza 
p. J eiski, nieprawdopodobna, gdy t 
plac z domem, w którym istniała, 
był darowany około roku 1836. 
Co zaś do charakterystyki Bor- 
suka, podanej przez Walickiego 
i Dra Frąckiewicza, to prawdo- 
podobniej, te odnosi się ona nie do 
Tomasza - lecz do Jana Borsuka. 
II. P. \Vacław Fiedorowicz, adwokat w Wi- 
tebsku, przesłał szereg fotografij zabytków, zebranych 
na Litwie, mianowicie zbroi, plakietek, a zwłaszcza nader 


l..J. 


.....l. 


." 


OJ 


ł.,;:. ....; 


.., 


1-""""""" 
, , 




 .:
 
5 ... ""- 


.. '. '''I.. 


.; 


, 


... - v.-- .-(J 



 
, -......... 

. ,'- '.
 


Fig. 8. 


Drzwi kościelne w Kałuszynie. 


.c': \ t.... .."., 
'i" ',- :r

: "';:
' f ;':"'::
"'" 
" -.i " f '.' .. , ' < ,', t
 
:':,.;". \ ,;'.:.:, (,t "' /(1 ' " l ' 
'", 
' ,-, ' ,', 
.: 4';' .,
 i I ,r 
 ' ,
 . ': ł . 
.
 
fl;, '; "" 
 t
\ ; ::'!";' 1 (); 
" ł ,.1 ' ..' '
", \ 
l' ł,
 ",>,( '. '. 

.,
, _ 
tl t,". . 1")
' \. 
c:', ::
;
; ; 
 
 I .l t L,b :;
,i1;;' 
.. . . , n, J ,'I
il, , I
l' f 4 

 '"''''' "I " I 
fU:' "4 
. . ,t j " i \'1' .."'
 
< 
',łt' I \
'ł ' 
:"{.' 
i-}I,'I 
,
 
'}"/
' , 


,. 


,. 


,. 


85 5 
\V og óieft f. 7,501 


Takowy Reyestr naletności podpisuję 
1815 R. Junij 6 dnia 
T. Borsuk IlltcndeJlt F. P. 
: 


r--- ._',,' 
 


" 


4) Prośba nitej podpisanych 
z dnia 13 kwietnia 1815 Roku. 
Do Wielmotnego Chocki Komi- 
ssarza Xięstwa Słuckiego. Od ni- 
tej podpisanych Słuckiey Perskiej 
Fabryki Prośba: Fabryka Perska 
od dawnych czasów sławna a przez 
JO. Xięcia jeszcze Hetmana za- 
prowadzona w Słucku, gdy od 
kilku jut latt w Robocie dla nie- 
dostatku Materyałów wstrzymana 
została. Sam zeszły z tego świata 
J. O. Xiąte Jgmść dla utrzyma- 
nia oney nadal y ze względów na 
nasze zasługi od latt 20, 30, 40 
Y 5 0 - ciu naydujących się przy 
oney Fabryce łJaskawie rozkazał 
dawać ze skarbu swojego wedle 
zasług naszych ka
demu, abyśmy 
się nie rozeszli po miesięczną pen- 
syę, która dla wytywienia tyle 
naznaczona z początku dochodziła 
iu1 z oneyte fabryki pozostałego 
funduszu iut z łaskawycb wzglę- 
dów od Wielmotnych Komisa- 
rzów dopóki co wszystkie dobra 
Xięcia J mści nie zostały zajęte 
w Sekwestr a tak my bezczynni 
z Żonami i Dziećmi przy opłacie monarszych y miej- 
skich podatków zostając, bo w tadnych innych Ręko- 
dziełach nieuczeni iak tyle w Robocie pasów y mate- 



. . . 



r 


--'-. 


,<.. 


'.< 


.
 ' 


I 
'I 
I 


,', 



 


'..' I 


. Fig. 9. 


Drzwi kościelne w Zwoleniu. 


, 
------' 


, 
ł 



 


.
		

/Czasopisma_105_07_04_152_0001.djvu

			ClI 


SPRAWOZDANIA Z P08IEnZEŃ. 


. " 
,,
 ,
l., .+;" '!:' ..
, '"" 
.
 ,-

 
. 

..... 
"... '", 

, '- 
 -9' ". . ,- . 
:
 I 
t l dL
 
 '

" . . 'dł l [
ł ': 
r. Jh 
 
l;
 ,:. .. 
 I 
.. . if 
 '
:.r.1.. r, ' .' ł


" ,; 
, -
 ,

 J: 

;, 


' -':-

:.ei (;;)¥

 . I 
il 
 


.


l' 
. ' .. l .».ą,' '.
 "-:"
' 
" 
,1, ) 
 :'- ."'" (:}-'_ 
_ A. 


Fig. 10. Krata od kaplicy bł. Wincentego Kadłubka w klasztorze 
J ędrzejowskim. 


ciekawych kafli, z których niektóre mają wyraźne wzory 
pochodzenia wschodnio-bizantyjskiego. Wszystkie te za- 
bytki wchodzą w skład pięknego zbioru p. Fiedorowicza 
i są jego własnością. 
HI. P. D z i e koń s ki, architekt w Warszawie, 
udzielił Komisyi cały zbiór futografij z wielu zabytków 
budowlanych w Królestwie, jako to szczegółów romań- 
skich z kościoła w V\T ąchocku, przepysznych romańskich 
partyj z kościoła i klasztoru w Jędrzejowie, drzwi dre- 
wnianych z pięknemi, telaznemi okuciami z Kałuszyna 
i Zwolenia, ceglanego kościoła w Zakroczymiu nad 
Wisłą, kośc. w Ciechanowie, kościoła w Gąbinie z her- 
bami na ścianie zewnętrznej oraz bóźnicy z kopułą tam:te 
	
			

/Czasopisma_105_07_04_153_0001.djvu

			SPRA WOZDAMA Z POSIEDZEŃ. 


CHI 


wzorze (fig. I I). Ten sam wzór powtarza się na drzwiach 
prowadzących z prezbiteryum kościoła Cysterskiego 
w Mogile na krutganki klasztorne, a w Krakowie na 
odrzwiach frontowych kościoła św. Anny, w kościele 
św. Floryana i Marków. Datują one wszystkie z początku 
X VUI w., a wyszły jak z tego domyślać się nalety 
z jednego i tegot samego, w kaMym razie niepospoli- 
tego krakowskiego warsztatu. 
Nareszcie przychodzą nieco cięt- 
kie i zbyt masywne, ale mimo tego 
wspaniałe i baruzo pochlebnie świad- 
czące o stolarzu, który je wykonał 
stalle kanonickie w kolegiacie św. 
Marcina w Opatowi e (fig. 12). Prof. 
ł
u
zczkiewicz w swej o tym koś- 
ciele pracy (Sprawozdama, t. VI., 
str. 17-41) nic o nich nie mówi, 
gdy t wychodzą swym stylem i cza- 
sem powstania po za ramy epoki, 
do której budowa kollegiaty nalety. 
Za to w monografii Ks. Władysława 
Fudalewskiego, p. n. Mz'asto Opa- 
tów, Warszawa, 1895, str. 49, czytamy 
o tych stallach: ,.Co do stalli kano- 
nickich, w aktach kapituły pod r. 1610 
powiedziano: aby część górna po 
wierzona została temut Szymonowi 
z Sandomierza, który i nitszą wy- 
konał; gdyby one naprawdę były 
dziełem Szymona, liczyłyby powat- 
ną liczbę lat i byłby to dowód, te 
zdolnych rzemieślników posiada San- 
domierzc. Stalle mają w katdym ra- 
zie charakter zupełnie jednolity i nie 
znać na nich, aby były w dwóch 
odrębnych epokach robione, czy 
sztukowane. O stolarzu Sandomier- 
skim Szymonie nie doszły nas zresztą 
tadne blitsze informacye. Przypomi- 
namy przy tej sposobności to, cośmy 
na poprzednich posiedzeniach po- 
wiedzieli o wyrobach stolarskich 
kieleckiej, sandomierskiej i kolbu- 
szowskiej roboty (Sprawozdanz'a, t. 
VI, str. LXIV). 
- P. Hieronim Lopaciński 
przedstawił Komisyi rozprawę swą 
o cechu mularskim i kamieniarskim 
w Lublinie w XVU w. wraz z ry- 
sunkowemi zdjęciami, która pomiesz- 
czona została w Sprawozdamach Ko- 
mIsy; t. VI, z. IV (str. 223-231). 
- Wreszcie p. Aleksanuer J elski nadesłał 
rozprawę wraz z wielu rysunkami o fabryce szkieł, za- 
łotonej w Urzeczu przez ks. Neuburskiego, jak się zdaje, 
a' prowadzonej dalej przez Radziwiłłów w X YHI wieku. 
Praca ta pomieszczona została w Sprnwozd. K0l111SYI
 
T. VI, str. 232 i następne. 
- Na zakończenie prof. Mary a n So kołowski 
składa następującą notatkę, wraz z dokumentem, 
udzielonym mu przez prof. Anatola Lewickiego, 
a odnoszącym się do mauzoleum Swiętego \\T ojciecha 
w Gnieźnie. 


, 


". dyskusyi wywołanej moją pracą p. n. Zagadkowy 
llagrobck katedr)' gnz'eźnz'eńskz'ei (Sprawozdama t. VI, z. II 
i Ul, 1898,. str. 168-170 i :str. LXXXIV i LXXXY) 
twierdziłem, te kwestye wiątące się ż grobowcem 
Ś. ". ojciecha w Gnieźnie, którego budowę rozpoczął 
Jakób z Sitmna, a ukończył arcybiskup Zbigniew Ole- 
śnicki w r. 1486, w obecnym stanie naszej wiedzy nie 
są jeszcze dojrzałe i te nalety czekać na wydobycie 
dokładniejszych świadectw z archi- 
wów, a nawet na rozwiązanie pew- 
nych przedwstępnych zagadek, za- 
nim coś zupełnie pewnego o tym 
tak watnym pomniku powiedzieć 
będziemy w stanie. Że uwaga ta 
była słuszna, najlepiej tego dowodzi 
dokument z archiwum państwowego 
w Gdańsku, którego kopię mi ła- 
skawie udzielić raczył prof. Anatol 
Lewicki, za co mu serdeczne skła- 
dam podziękowanie. J estto pismo 
rajców miasta Torunia z dnia 31 
stycznia 1486 do rajców miasta 
Gdańska, wyraźnie świadczące, te 
koło tego czasu i z polecenia, jak 
się zdaje arcybiskupa Zbigniewa Ole- 
śnickiego, w wykonaniu grobowca 
świętego Wojciecha w Gnieźnie brał 
udział rzeźbiarz der Snz'tzer Hanns, 
co było zupełnie, o ile wiemy, do- 
tąd nieznane. Pismo to brzmi, jak 
następuje: 
Unnszernn frantlichen grus mit 
beheglichem willenn stetis zcuvornn. 
Erszame wolweysze herrenn, bszon- 
der gutten frande. Euwer weyszheit 
brieff von n wegenn meister Hanns 
des snitczers, den euwer pfarkirche 
zcu unnszer liebenn frawen zcu ma- 
wernn angefangenn hot, habenn 
wir leszende vornomen, dorinne ir 
under andern unnszer wissenschafft 
begert, wo wie unnde in wasserley 
mosse her seynn weszenn magk ge- 
habenn etc. Erszame weysze herrenn. 
'Vir fugenn euch zcu wissenn, das 
wir underricht seynn, das en der er- 
wirdigste in got vater unde her- 
renn herre Sbigneus ertczbischoff zcu 
G'nyzenn etc uff dem slosse Vynow 
gefangenn heldet unnde en nicht 
wil lasz gebenn, her habe denne 
zcuvornn vorbrocht die vordingete 
arbeit an dem grabe zcu Gnyzenn. T>ergleich wir bericht 
seynn, das der genante meister Hanns doselbinst in 
gefengnis sal yon seynir vornunfft komenn, was aber 
doran ist oder nicht, konnen wir nicht eygentlich ge- 
wissenn. Gote befolenn. Gegeben zcu Thornn am mon- 
tage nach conyersionis sancti Pauli im etc LXXX VI iore. 
Rathmanne der Stadt Thornn. 
Uryg. pap z adresem do Gdańska i z pieczęcią, 
w gdańskiem Stadtarchiv sign. LXYLIL 25 2 . 
Z tenoru tego dokumentu widzimy, l.e rzeźbiarz 
nasz był zajęty przy budowie kościoła P. Maryi w Gdań- 


i.' 


t 


......-.. 


-.. 


Fig. II. 


Odrzwia kościoła klasztornego 
w Jędrzejowie.
		

/Czasopisma_105_07_04_154_0001.djvu

			SPRAWOZDANIA Z POSIEDZEŃ. 


uv 


sku, te tę pracę prawdopodobnie przerwał, wskutek 
czego Gdańszczanie udali się do mieszczan toruńskich 
z zapytaniem, co się z nim dzieje i gdzie przebywa? 
:\Iote miał jaką robotę w Toruniu, która Gdańszczanom 
była znana, lub był Toruńczykiem. Rajcy Toruńscy od- 
powiadają, te Hans został uwięziony przez arcybiskupa 
gnieźnieńskiego Zbigniewa Oleśnickiego w U niejowie, 
te wieści krątą, it traci on rozum w więzieniu i te 
arcybiskup nie chce go wypuścić i nie wypusci, dopóki 
tente nie ukończy roboty ugodzonej 'iJerdl"lgete arbez't 
an dem grabe zcu Gnyzenn. 
ie mote tu być mowy 
o nagrol>ku arcybisku- 
pa, zmarłego w r. 1493 
a który wyszedł z pod 
dłuta Wita Stwosza, 
jak wiadomo, ani tet 
o innym, nieznanej nam 
osobistości, ale jedynie 
o grobie "a'l:'i
olflt' czyli 
o pomniku, o którym 
zarówno \V Gdańsku, 
jak i w Toruniu dobrze 
wiedziano, a zatem o 
grobowcu patrona ar: 
chidyecezyi i k raj u, 
o mauzoleum Ś. Woj, 
ciecha. 
K to był ten Snz"t{er 
Hans nie trudno się 
równiet domyśleć. Nie 
mógł nim być kto inny, 
jak Hans Brand, zajęty 
przy budowie kościoła 
P. 
Iaryi w Gdańsku 
przed r. 1486, a przy- 
tem czynny przy farnym 
kościele S. Jana w To- 
runiu. Przez niego mię- 
dzy latami 1484- 14 8 5 
wykonane były dwa 
przedsionki tej ostat- 
niej budowy. »Der lVlei- 
ster dieses Baues war 
anscheinend Hans 
Brand, der im J ahre 
1485 au ch an der Ma- 
rienkirche zu Danzig 
thatig istc, jak mówi Heise. (Dł-e Bau- und K/lnstdellkmij. 
ter der Pro'iJz'nz lVestpreussen, II Bd. (1887-1895 str. 258). 
Wiadomo, te pierwotny kościół farny gdański, datujący 
z XIV w. w roku 1484 za majstra Michała, zaczął się po- 
większać i te między latami 1498 - 1502 został zaskle- 
piony i doprowadzony do tego stanu, w jakim się obec- 
nie znajduje
 Po majstrze Michale objął przy nim roboty 
prawdopodobnie w pierwszych miesiącach 1485, jeteli 
nie wcześniej, Hans Brand, który był szóstym z rzędu 
znanym nam budowniczym tego kościoła (O tt e, Hand- 
buch, 1885. T. II, str. 500. Schnaase, Geschlchte der bz1- 
denden Kiinste. T. IV. 1874. str. 336). Która z tych 
budowli była wcześniejsza, czy gdańska, czy tet toruń- 
ska - tego na pewno nie wiemy, ale wszystko zdaje 
się zatem przemawiać, te ta ostatnia. W ciągu jednak 
r. 1485 powrócił, czy udał się nasz mistrz do Torunia, 


.t 



.\ 


" 



".' 


skąd mote pochodził i jeszcze w tym samym roku za. 
ciągnął swe zobowiązania w Gnieźnie. Z treści pisma 
wnosić nalety, te i w Gnieźnie jakichś robót dokonał, 
tylko te ich nie dokończył. J eteli stosunek robót 
toruńskich do gdańskich przez nas oznaczony jest słuszny, 
to mógł mieć na to pięć do sześciu miesięcy czasu, 
zanim wskutek przerwy nie został uwięziony. Czy maj- 
ster Brand wrócił do Gdańska i dalej tam budowę pro- 
wadził, czy pod naciskiem uwięzienia wywiązał się ze 
swych zobowiązań wobec Oleśnickiego, lub czy nie 
zwaryował do reszty w więzieniu, jeteli plotki toruńskie 
miały jaką podstawę - 
to pozostaje tajemnicą. 
\V znanych nam aktach 
gdańskich, dotyczących 
kościoła P. Maryi at do 
r. 1498 jestlukaioBran- 
dzie jut więcej nie sły- 
szymy. 
Gdybyśmy w tym 
wypadku mieli do czy- 
nienia z dokumentem, 
pochodzącym z Niemiec 
środkowych czy połud- 
niowych, a nawet z Kra- 
kowa, to wyratenie der 
Snt'tzer, oznaczałoby dla 
nas tylko snycerza, t. j. 
wyłącznie r z e ź b i a rza 
w drzewie. Tam gdzie 
materyałem budowy był 
wyłącznie lub tet prze- 
watnie kamień i gdzic 
w katdym razie archi- 
tektoniczne ozdoby i de- 
koracye wykonywane 
były tylko z kamienia, 
tam katdy rzeźbiarz, 
będący zarazem budow- 
niczym, nosił utartą na- 
zwę kamieniarza i był 
znany jako ...l!!pzcida. 
Zupełnie inaczej się rze- 
czy mają na północy, 
nad morzem Północnem 
czy tet nad Baltykiem. 

a całej tej nadmor- 
skiej mZIme, gdzie materyałem nietylko budowlanym, 
ale w wielu wypadkach i rzeźbiarskim była cegła, ten 
sam majster, który wznosił budynki z cegły, w cegle 
równiet, a raczej w glinie modelował ich ozdoby, 
w drzewie rzeźbił do nich modele, a nawet, jak się to 
często zdarzało, traktował wypaloną jut w większych 
blokach cegłę, jak kamień, czy tet jak drzewo i odra- 
biał tudziet wycinał w niej swe przedstawienia. Steinbrecht 
wykazał całą dodatnią stronę tej techniki. Ale i na pół- 
nocy do staranniej i kosztowniej budowanych gmachów', 
jakkolwiek w części swej głównej i konstrukcyjnej wy- 
łącznie ceglanych, utywano do ozdób figuralnych i de- 
koracyjnych kamienia, czego najlepiej dowodzi w są- 
siedztwie Gdańska poł020ny Malborg. Kiedy na południu 
zatem rzeźbiarz taki był wyłącznie kamieniarzem, na 
północy, gdzie techniczna jego działalność znacznie się 



 


i 
I 
L 




 
I 
I 
I 
I 

 



 
} 


l , 
l. \t. 
 
" 1 , 
' l "
 
," ",- , 
--;. 


Fig. 12. Stalle w kolegiacie św. 
Iarcina wOpatowie. 


'.:
"-
 


''-,:, t ,.... ' 
. I 
t . 
I .' 	
			

/Czasopisma_105_07_04_155_0001.djvu

			cv 


SPRA WOZDANIA Z POSIEDZEŃ. 


''- ' 
.. 
 "-=--- ------ 


 {.....
il ;ii t "
 . -' 
",.- . "'-: -Y' "I'';" ,. .-,
- 
----,

 " ,', , 

'
I -r
' =--
, ';--r
 
. 

-' '- '!. ..' -:-:' . J'Ą:' ',
 


rozszerzała, tembardziej, te i drzewo nie było wyklu- 
czone z jego warsztatu, stawał się on właściwie mówiąc 
skulPtorem i motna go było nazwać dt:r Sm/zer. To 
wszystko i ten nacisk w samej nazwie poło1.ony na ar- 
tystyczną stronę twórczo- 
ści Branda domyślać się 
kat e, te i w robocie mau- 
zoleum Ś. Wojciecha wy- 
konywał on, czy miał 
w y k o n a ć przedewszyst- 
kiem części, wymagające 
rzeźbiarstwa w kamieniu, 
albowiem wątpić nalety, 
aby te miały być z terra- 
cotty. Wniosek ten z tem 
większą koniecznością się 
nasuwa, :te do roboty mu- 
larskiej grobowca nie po- 
trzeba było powoływać 
mistrza, który wtedy miał 
sobie powierzone stosun- 
kowo najwatniejsze przed- 
sięwzięcia, tak w Gdańsku 
jak w Toruniu. Miejscowe 
siły wystarczyłyby na to 
bezwątpienia w zupełności, 
ani go tet więzić, jeśli 
się bez niego z łatwością 
obejść mo:tna było. Ponie- 
I wat według świadectwa 
Długosza grobowiec był 
I 
jut zaczęty za tycia J a- 
kóba z Sienna przed ro- 
kiem 1480 i ten sprowa- 
dzał do niego z Węgier 
marmury, bardzo więc być 
mole, te w ugodzie z Bran- 
dem chodziło tylko o d 0- 
pełnienia kamienne. 
W katdym razie w r. 1486- 
mauzoleum je
zcze w ca- 
łości nie było ukończone. 
Czytamy w aktach kapi- 
tulnych, te w czasie osta- 
tniej choroby Zbigniewa 
Oleśnickiego 22 paździer- 
nika 1492 r. kanonicy 
radzili de sepulcri tectura. 
(U lanowski, Acta capi- 
tulorum, T. I, str. 535. W. 
2343). Że to się odnosiło 
do grobowca św. W ojcie- 
cha. a nie innego, świad- 
czy cały tenor zapiski i to 
wszystko, co tę wzmiankę 
poprzedza. Myliłby się 
jednak, jak sądzimy, ktoby 
chciał z tego wyciągać zbyt daleko idące wnioski. 
\.kta 
dotyczące historyi pomnika, potem cośmy powiedzieli, 
jeśzcze się nie zamykają. Dokument przez nas publiko- 
wany jest bardzo watnym do niej przyczynkiem i uzu- 
pełnia ze swej strony obraz wpływu miast pruskich na kul- 
turę północnych części naszego kraju, który w pracy Z dzie- 
Sprawozdania Komiayi do bad. hi.t. aztuki, Tom. VI. Zeszyt 1\'. 


. 
 
--ł. 


, 
.,"": 


--- 



. 


'-' 
"", 


I ł 
l" 
,'"' 


.. 


"_1.- 


. , 


.' 


;, 


.
- 


fi ' 


- 
 



,.' 


" , 


,', 


- 


. : 


_i 
'" -' 


'.," - 


..,
 " 
:'" " 


"'.. -
, 


-. 


" 


ił 
, ' 


. 
 '.1 


, ' 


" 


..', 


." - 



 
- 


. 


" 


Fig. 13. 


'... 


jów kultury ,. sztuk", staraliśmy się skreślić, ale sam przez 
się sprawy nie kończy. Przyjdzie czas, te do niej powrócimy. 
Przy tej sposobności jednak jeszcze słów kilka. 
W dyskusyi wywołanej »zagadkowym nagrobkiem« na 
poparcie twierdzenia, te 
ten pomnik jest pozosta- 
łością mauzoleum ś. W oj- 
ciecha, podniesiony był 
jeden argument, któryśmy 
w streszczeniu naszem po- 
minęli. albówiem nie mo- 
gliśmy go traktować na 
seryo. Argumentem tym, 
tym razem ikonograficz- 
nym. a wskutek tego na 
pozór stanowczym, było 
twierdzenie, te arcybiskup 
na gnieźnieńskiej płycie 
trzyma w lewem ręku nie 
pastorał, ale wiosło, godło 
ś. \\'ojciecha. Zwatywszy, 
te dla tych wszystkich, 
którzy naszej płyty wory- 
ginale nie widzieli i po- 
przestać muszą na podo. 
biźnie (T. VI, str. 154 
i 155, fig. I i 2, którą 
powtarzamy tutaj dla wy- 
gody czytelnika, patrz fig. 
13), mogą być pod tym 
względem wątpliwości, 
wracamy do tego fanta- 
stycznego twierdzenia, aby 
na nie odpowiedzieć. 
Po prawej stronie od 
patrzącego i od infuły 
arcybiskupa. leży na kra- 
wędzi poduszki jakby z niej 
na wpół zsunięta kur- 
watura, gotycka, wypukła, 
spiralnie gięta, z tywym 
naturalizmem w liściastym 
floresie wypełniającym jej 
środek traktowana, do 
której od dołu przycze- 
piona jest tabka, o wy- 
skakującem listowiu, 
z otworem, wykonanym 
nie dłutem, ale wiertni- 
kiem. Zewnętrzne jej za- 
gięcie, które przechodziło 
w tej samej formie w osa- 
dę drzewca ponitej, jest 
obłamane od strony lewej. 
Prowadzimy rekę po po- 
wierzchni, dotykamy po- 
duszki o lekko uwydat- 
nionych wzorach, mijamy gałkę wypukłą od kutasa 
i obnitając dłoń do dna płyty, podnosimy ją znowu na 
wysokość uszkodzonych i wysoko sterczących kantów: 
wstątek infuły czy fioków. t. zw. fanones, aby po tej 
przeszkodzie natrafić na ramię i znaleść w lewem ręku 
zmarłego po tej samej stronie sześcio - czy ośmio- 


,/ '. 
'S:--,.;,r 
 ' 

,'" :

 f n. 1 "-;;" 
/:'.LI ,... 
.....\.',-J("" ' .,. 
/



 



 . -. _ ..- ., 
'-

'


"\, "'
 .. 
'
''- '-.;' '\, >.... 
,,(
 rt. 
'i. 
"'
 
", ,:1-

 


 ,
." 
""'t" - .... ...,' 


,.. , 


" 


, 


" 



' 


.,. 


t ,- 


- 
.. . 


't 
 -, '-. 
.
f' t 
1, ,-. ..., 


" ." 
,) 


cI' 



 " "' 


- :.. :1 ł 
". 'J. 
, , 
 
., 


, ....... 
..
 


, " 
j 


'.., li ' 


-':'
 - 


.' -., 


..', -;.---. 


.
:- . 


., 
 
 _. . 
 


-- , . 
 !.".. 


. ': , 


.;, 


\- 


, 
. ,'. 


,r 


I 


:...:. 


., 


" 


--" 


'I 


.: .1 


l'\agrobek gnie!nieński. widziany wprost, jak jest dzisiaj umieszczony. 


........ 


p
		

/Czasopisma_105_07_04_156_0001.djvu

			CVI 


SPRA WOZDANIA Z POSIEDZEŃ. 


kątny tłobkowany drzewiec, tudziet pogiętą w drob- 
niuchne fałdy, urwaną i poszarpaną w górnej części 
płachtę, której końce ze ściskających ją palców po- 
nitej drzewca spadają. Płachta tego rodzaju sudart"ulll, 
orart"um albo pannt"sellus była nieodłączną częścią 
pastorałów do końca XVI w., jak się motna o tem 
przekonać, chociatby z portretów biskupów krakow- 
skich na krutgankach franciszkańskich. Usunięto ją do- 
piero ze stroju biskupiego po koncylium Trydenckiem, 
za papieta Piusa IV, Medici, w skutek przepisów sfor- 
mułow'\nych na synodzie Medyolańskim przez ś. Karola 
Boromeusza, i utrzymano jedynie w pastorałach opac- 
kich: ,.orario aut sudan"o non ornatur bacculus, sz" epzsco- 
palts estc. Nie wszędzie się jednak ten przepis przyjął, 
tak, te w niektórych dyecezyach spotykamy oraria 
nawet przy pastorałach biskupich do końca XVII w. 
Zwracaliśmy uwagę na cienkość tkaniny, z której się 
ta płachta w naszym nagrobku składa. Jest to jej cer.hą 
charakterystyczną. W wiekach średnich robiono ją 
z przejrzystej gazy, zwanej byssus, a zawsze być mu- 
siała z naj cieńszego lnianego płótna, co nasz artysta 
tak dobrze umiał uwydatnić. Przez jej to końce biskup 
dziertył swe godło, tak jak na naszym przykładzie. 
Kurwatura i sudarium! - jut sam fakt zestawionych 
ze sobą tych dwóch nieodłącznych części pastorału, 
a które z wiosłem nie mają i mieć nie mogą tadnego 
związku, powinny prowadzić same przez się do 
wniosku, te tutaj tylko z godłem biskupiem mamy do 
czynienia. 
Górna część drzewca opatrzona jest zwykle tak 
zwanym nodusem, gałką czy gruszką i sudarium zwie- 
szało się albo na sznurach powytej tej gruszki lub tet, 
co się w XV w. jak tego zabytki dowodzą, najczęściej 
zdarzało u samej kurwatury. Ten ostatni sposób, jak 
sądzimy, zastosowany był w naszym wypadku. U spodu 
tej tabki wiertnikiem pr
edziurawionej, którąśmy wspom- 
nieli, jest widoczna urwana wydatność kamienia, której 
na obu naszych podobiznach dopatrzyć się motna. Jest 
ona niczem więcej, jak początkiem obłamanej dzisiaj 
płachty z nasadnikiem kurwatury. Płachta ta go owijała 
i wychodząc na zewnątrz zlekka zaginała się ku dołowi 
i rozszerzała zarazem, spoczywając na zakrytym nią 
zupełnie drzewcu. Kontur jej w największem rozszerzeniu 
da się oznaczyć granicą uszkodzenia fioków. które da- 
wały podstawę drzewcowi i stanowiły tak z nim jak z nią 
jedną materyalną całość. J eteli go przedłutymy ku do- 
łowi, to spotka się on z linijami granicznemi tego zmię- 
tego lnianego fragmentu, który sterczy w ręku arcy- 
biskupa i dotąd o niej świadczy. Orarium to razem 
z drzewcem, fałdami jego nakrytym, podnosiło się 
zlekka ponad poziom poduszki, czego domyślać się katą 
desenie tej ostatniej, nie widoczne pierwotnie skoro się 
na płytę patrzało wprost jak dzisiaj, ale dające się spo- 
strzedz z boku, kiedy płyta zajmowała miejsce horyzon- 
talne na tumbie i w skutek tego zaznaczone z sumien- 
nością tym wiekom właściwą. Cała ta część pomnika, 
najbardziej filigranowa i najstaranniej z natury rzeczy 
przez kamieniarza odkuta w podatnym- do tego węgier- 
skim marmurze, była stosunkowo najmniej i najsłabiej 
związana z całością, w skutek czego się ułamała, po- 
ciągając za sobą uszkodzenie fanonów i górnej części jut 
wyglądającego z pod płachty drzewca. Żeby sobie do- 
kładną zdać z tego sprawę, to trzeba pamiętać naprzód, 


te figury średniowiecznych nagrobków są, jakeśmy na 
to w naszej pracy zwracali uwagę, zawsze i tradycyjnie 
przedstawiane w postawie na wpół stojącej i na wpół 
letącej i te nasz mistrz trzymać się musiał konsekwen- 
tnie tej zasady, co mu pozwoliło układać fałdy sudarium 
na drzewcu, tak jakby ten ostatni stał, a nie letał, 
tudziet te wstęgi infuły dlatego zostały tak podnie- 
sione w górę, a raczej tak szeroko i wydatnie były 
traktowane, aby temu drzewcowi z płachtą mogły dać 
podsta wę. 
Wykonanie takiego modelu w marmurze nie było 
rzeczą łatwą. Trzeba było dłutem sięgać w najrozmaitsze 
zagłębienia i to z ostrotnością dbającą przy traktowaniu 
części spodnich, aby wierzchne nie zostały uszkodzone. 
Było to prawdziwe tour deforce, z którego się nasz bez- 
imienny lapicida znakomicie wywiązał. Bardzo być zresztą 
mot e, te praca była o wiele łatwiejsza, te tabka wiert- 
nikiem przedziurawiona stanowiła sama przez się nasadnik 
drzewca, te kamieniarz całą tę część dzisiaj obłamaną 
wykuwał naprzód w jednej masie z płytą i później z ca" 
łości i tej masy wykroił, aby ją po obrobieniu części 
spodnich napowrót we właściwem miejscu osadzić. W tym 
wypadku sztyfty metalowe przytwierdzone do górnej 
części drzewca mogły być osadzone z jednej strony 
w otworze tabki, a z drugiej we fragmencie po drzewcu 
pozostałym i wiązały płachtą owinięty drzewiec z ca- 
łością, czego jednak blitej uszkodzenie sprawdzić nie 
pozwala. Ale na tem się interpretacya nasza nie kończy, 
pozostaje jeszcze drzewiec. 
Ten jest na pozór niezwykły, gdy t nie okrągły, 
jak laska krzy ta procesyonalnego po stronie przeciwnej 
i jak najznaczniejsza część drzewców w zwykłych pa- 
storałach. Otót zaznaczamy to z góry, te ta wielokątna 
forma, która go odznacza, była kto wie czy nie najpow- 
szechniejszą tormą tego rodzaju nie tylko godeł bisku- 
pich, ale w ogóle artystyczną wartość posiadających 
lasek w końcu XV w. Kątowatość jej odpowiadała naj- 
lepiej uczuciu stylowemu epoki i godziła się pod kat- 
dym wzg-lędem zresztą z instynktami, niepokojem i z właś- 
ciwościami talentu artysty. Przepyszny pastorał skarbca 
katedry kolońskiej, pochodzący z XIV stulecia, ma jut 
sześciokątną a nie okrągłą formf;; (Bo ck; Gescht'chte der 
ldu.rgzschen Gewa:nder des AHttelalters, T. II. Tab!. XXX), 
ale dopiero w końcu w. XV, w czasie właśnie odpo- 
wiadającym powstaniu naszego pomnika zjawia się- cały 
szereg takich i tak charakterystycznych tego rodzaju 
zabytków. Marcin Schongauer (t 1499) rytując swój 
sławny i tak ze względu na szczegółowość i dokładność 
wykończenia podziwu godny wzór do pastorału, daje 
mu taki właśnie a nie inny kształt. (Bartsch, 106). 
Sześciokątny drzewiec motna widzieć w pastorale bi- 
skupa Oswalda Thuz (1466 - 1499) w skarbcu katedral- 
nym w Zagrzebiu. (Pulszky, Radicics et Molinier, 
Che! d'oeuvres d'oif!vrene li l'Exposztt'on de Budapest, T. I, 
Tabl. do str. 43 i 44). Co więcej, wśród naszych własnych 
pomników, do tarczy z herbem Półkozic biskupa Jana 
Rzeszowskiego (t 1488), na szczytach kapitularza katedry 
krakowskiej, przyparty jest pastorał, w górnej swej 
części dobrze dochowany, pod którego kurwaturą, roz- 
poznajemy ścianki wielokątnego drzewca. W XIV w, 
ścianki te chociat obramowane, są płaskie i pokryte 
rytym ornamentem; w X V w. ornament ich staje się 
bardziej plastyczny. Albo kurwatura razem z drzewcem 


t
		

/Czasopisma_105_07_04_157_0001.djvu

			CVII 


SPRA WOZDANIA Z POSIEDZEŃ. 



 


rozczłonkowuje się na wzór winnej łodygi z symboliczną 
intencyą i odpowiedniemi wypukłościami gotyckich 
wałków lub tet tylko ścianki samego drzewca opatrzone 
są na kantach wałkami przez całą długość. Pierwszy 
przykład daje nam wzór Schongauera, drugi mamy 
przed sobą, tak w pastorale zagrzebskim, jak na tablicy 
fundacyjnej krakowskiej. Drzewiec kroackiego biskupa 
jest jeszcze wzbogacony plastycznymi dodatkami. W na- 
szym nareszcie o wiele prostszym wypadku, ścianki są 
tłobkowane i zagłębione, jakby dla otrzymania profilu 
oślego grzbietu i ostrych kantów. :\loglibyśmy mnotyć 
w nieskończoność przykłady pastorałów podobnej lub 
zblitonej formy. Była ona tak właściwą epoce, te wśród 
bereł Uniwersytetu Jagiellońskiego jedno tylko berło 
rektorskie, z fundacyi kardynała Fryderyka (t 1503), 
ma laskę o kształcie wie10kątnym. Jak wiele tradycyj 
gotyckich, tak i ta przeszła nawet do epoki baroka. 
W skarbcu Częstochowskim przechowuje się bogaty 
pastorał X VII w., z drzewcem Hobkowanym w sposób 
nie mający tadnego z klasycyzmem związku, którego 
dobrą fotografię posiad;.. Gabinet historyi sztuki i arche- 
ologii w Uniwersytecie, na co zwraca moją uwagę p. 
Julian Pagaczewski. Jako typową dla pastorałów X V w. 
podają tę formę takie nawet podręczniki, jak 1\1 iiller- 
:\[othes lub Guillmard. Rozczulić zatem mote apody- 
ktyczne twierdzenie, te podobny kształt drzewca jest 
w pastorałach nieznany. 
Usuwa to, jeśli się nie mylimy, ostatnią wątpliwość 
i dowodzi zarazem, te Wit Stwosz nawet w takim szcze- 
góle nie rządził się fantazyą, ale te skopiował pastorał 
taki, jaki widział, jaki był najbardziej powszechny za 
jego czasów-;-najwięcej jego smakowi i uczuciu odpo- 
wiadał i jaki miał pod ręką. Wierność jego dla wła- 
ściwości epoki, dla przepisów wówczas obowiązujących, 
a wielu artystom współczesnym nieznanych lub dla 
nich obojętnych, jest uderzając;a. Ceremoniał nakazuje, aby 
biskupi trzymali pastorał w lewem r ę ku z kurwatura 
, . 
zwróconą do ludu: ,.in manu sinistra parte curva baculi 
ad populum versa.. i prawą rękę mieli wolną do bło- 
gosławieństwa. To tet na naszej płycie zgodnie z tym 
przepisem, kurwatura jest zwróconą na zewnątrz, arcy- 
biskup trzyma pastorał w lewej ręce, a w prawej krzy t 
procesyonalny, który niósł ze sobą błogosławieństwo 
i do błogosławieństwa słutył. 
Ta idealna restauracya naszej uszkodzonej płyty, 
która tak często w archeologii klasycznej jak średnio- 
wiecznej badacza obowiązuje, przy restauracyi rzeczy- 
wistej, gdyby taka miała i mogła przyjść do skutku, 
byłaby mote w tym lub owym szczególe i przy blitszej 
na miejscu rewizyi zmorlyfikowana, sądzimy jednak, te 
w zasadzie musiałaby pozostać nietknięta. Żeby nasu- 
wające się jeszcze, lub mogące się przeciw niej nasunąć 
objekcye usunąć w zupełności, dosyć jest przypomnieć, 
te rzeźba taka jak nasza, nie jest mechanicznym i fa- 
brycznym utworem, ale dziełem tywej ręki ludzkiej 
i te pewne w niej nierówności tak w poziomie jak 
w elewacyi nie powinny nas mylić. Przed nieuprawnio- 
nem wymaganiem zbytecznej regularności, prawidło
 
wości i zgodności z cyrklem i linią, ostrzega nas na na- 
szej płycie strona jej lewa, tak stosunkowo dobrze za- 
chowana, gdzie krzy t z Chrystusem 
ie pada wprost na 
drzewiec, ale stoi bokiem i gdzie drzewiec tego krzy ta 
zagina się w połowie swej wysokości i pod naciskającą 


go dłonią, tak jakby był w elastycznym a nie twardym 
materyale wykonany. Takiet same nierówności musiały 
być po stronie prawej, Poziom pastorału nie godził się 
prawdoporlobnie z połoteniem kurwatury ; co więcej, 
nasadnik tej ostatniej bardzo być mote, te nie trafiał na 
linię drzewca u dołu, tak jak krzy t po stronie przeci- 
ciwnej. Wyrównywały to fałdy płachty i całość, wi- 
dziana z boku, nic na tern nie traciła i w gruncie rze- 
czy tracić nie mogła. Panował)' nad nią wielkie linie 
i masy, brało górę przedewszystkiem lycie, dotknięcie 
ciepłe powierzchni i uczucie w traktowaniu katdego 
szczegółu. Mamy nadzieję, te po tem cośmy powiedzieli, 
mirat wiosła rozwieje się dla katdego, co się blilej 
w pomniku rozpatrzy, jak dym, co rzeczywistość kopci 
ale jej zakryć nie jest w stanie i te nie będziemy po- 
trzebowali do niego wracać więcej. 
Posiedzenze dnia 2-J. marca 1898 r. 
- Prof. Dr. Jerzy hr. 
[ycielski przedłotył 
referat, p. n.: ,.Siedmiogrodzki skarbiec Gryzeldy Ba. 
torówny«. Praca ta, uzupełniona listami Gryzeldy Ba 
torówny, wejdzie do Sprawozdań Komisyj. 
- Prof. Władysław ł.uszczkiewicz przed- 
stawił naprzód okaz kamienia sztucznego otrzymany 
z Gniezna, jakiego w miejsce naturalnego utywali na 
rzeźby ornamentacyjne architekci XIV wieku w kate- 
drze i dwu innych kościołach tego miasta. Dawniejsze 
przypuszczenie referenta w tej sprawie potwierdza wy- 
mownie ten okaz, mający podobieństwo do gruboziarni- 
stego, szarego piaskowca, zdolnego za mokra do mode- 
lowania rzeźb, oraz do odgniatania w formach drewnia- 
nych składowych części leber ozdobnych gotyckich 
sklepień. 
- Następnie zakomunikował zapiski z księgi rachun- 
kowej klasztoru Augustyanów u św. Katarzyny na Kazi- 
mierzu z lat 1502-1508, odnośne do malarzy krakow- 
skich Joachima i Jana Goraja. Ten ostatni malował 
obrazy do ówczesnego wielkiego ołtarza u św. Kata- 
rzyny i złocił obramienia. Referent podniósł watność 
tych ksiąg wydatków i dochodów klasztornych, szczę- 
śliwie dochowanych a wydobytych na jaw przez Augu- 
styanina ks. Sutora, komisarza jenerała zakonu, który 
od dłutszego czasu zajmuje się wypisami z nich, odno- 
szącymi się do historyi sztuki, kultury i obyczajów 
i zamierza je drukiem ogłosić. 
- W końcu prof. łJ u s Z c z k i e w i c z odczytał pracę 
swą »Topografia Krakowa z doby przedhistorycznej na' 
podstawie dotychczasowych badań gruntuc. \Vykazał 
w niej, jakie zmiany przyniosły wieki blitsze w konfi- 
guracyi terenu, będącego podstawą dzisiejszych ulic 
i placów; przedewszystkiem określił blitej pewną liczbę 
dawniejszych wzgórz i wyniosłości, rozdzielonych wą- 
wozami, które naprzód zaludnionymi były i przeszły 
w osady podgrodowe ze swymi naj starszymi kościołami. 
Za podstawę badań słutyła mu obserwacya przy rozko- 
pywaniu ziemi pod fundamenta kamienic i budowę ka- 
nałów i dlatego tet pracy swej nie uwata za ukończona 
. , 
dopóki nowsze badania ziemi nie przyniosą jeszcze po- 
zytywniejszych dowodów połotenia pagórkowatego da- 
wnych siedzib ludzkich u stóp wawelskiego grodu I). 


I) Praca powytsza, rozszerzona i uzupełniona, wyjdzie w II t. 
Roc."iJla Itraltow,'kit!go, wydawanego przez "Tow. miłośników historyi 
i zabytków m. Krakowa".
		

/Czasopisma_105_07_04_158_0001.djvu

			CV III 


8PRA WOZDANIA Z POSIEDZEŃ. 


- Przewodniczący prof. S o koł o w s k i składa 
wreszcie następujące uzupełnienia i rektyfikacye: 
Pospieszna redakcya mej pracy, p. n.: Z dzz'ejów 
kultuT')' t' sztuk,' (Sprawozdama. T. VI, str. 93-103) 
sprawiła, te się wkradły w nią pewne błędy i niedo- 
kładności, które się czuję w obowiązku zrektyfikować 
i uzupełnić, w następujących zapiskach i uwagach. Rędą 
one rodzajem gloss do mojej rozprawy, których ogło- 
szenie na tem samem miejscu i tutaj, gdzie zbieramy 
wszystkie wiadomości i szczegóły, jakie pośrednio czy 
bezpośrednio przyczyniają się do rozjaśnienia naszej 
kulturalnej przeszłości, jest samo przez się wskazane. 
- I. do str. 93, 94: Mówiąc o darze królowej francu- 
skiej dla katedry na Wawelu przetłomaczyłem wyraz cor- 
tz'na na chor'lgz'ew. Prof. X. Fijałek zwraca moją uwagę, 
te cortzlza tak w języku klasycznym, jak średniowiecznym, 
oznacza zasl011ę, oponę, a te chorągiew zwie się vexilLulIl. 
Spostrzetenie zupełnie słuszne. W liście X. prof. Fijałka 
są przytoczone na dowód tej interpretacyi liczne teksty. 
Inwentarz katedry krakowskiej' z r. I I 10 odrótnia wyraź- 
nie ,.vexil1um auro paratum c od "quatuor cortinęc (M. P. 
I, str. 377). Inwentarz katedry gnieźnieńskiej z r. 1450, 
a zatem z daty zblitonej do naszego źrćdła wymienia ,.cor- 
tinae alias OppO!1Yc (111. P. T. V, str. 935) i t. d. Dodamy 
z naszej strony, te w głośnym a tak znaczącym dla wie- 
ków średnich traktacie Duranda: Raltonale divlnorulIl of/i- 
c,orulIl jest osobny rozdział o kortynach: który ich znaczenie 
wyjaśnia: De pzCtu-ris et cortt"ms et Orllamelll1s eccleszae, L I, 
3, te mur obronny, stanowiący zasłonę w fortyfikacyach 
średniowiecznych, między dwiema wietami, nosił nazwę 
cortina, te nawet niewielkie przykrycie, właściwe pal- 
lium, tak się często nazywało, czego dowodzą akta ka- 
pitulne gnielnieńskie, w których pod rokiem 1480 są 
wymienione: »caput S. Adalberti cum cortinac (U l a- 
n o ws k i, Acta CaPitulorum. T. I, str. 509, Kr. 22 10). Dość 
jest zajrzyć nietylko do Ducange'a, ale do pierwszego 
lepszego łacińskiego słownika, teby się o tem przeko- 
nać. Od wyrazu cortina pochodzi zresztą nazwa naszej 
kortyny teatralnej i on przez zepsucie dał początek wy- 
razom koltr)'marstwo, kołtrymarz, odnoszącym się do 
przemysłu i wyrobów tak zasłon jak obić ściennych 
u nas. Błąd nasz jednak nie powstał bez przyczyny, 
której wyjaśnienie ma szerszą doniosłość i pociąga za 
sobą wnioski, rzucające światło na nasze własne pom- 
niki, dlatego pragniemy zastanowić się nad nim blitej, 
Że darem królowej francuskiej była płachta płó- 
cienna z malowaną na niej sceną Ukrzytowania i z J e- 
ruzalem na tle, którą Długosz kazał skopiować J akó- 
bowi z Sącza, to nie ulegało dla nas na pierwszy rzut 
oka :ładnej wątpliwości, ale sądziliśmy, te zawieszano 
ją na drzewcu i te stanowiła właściwą chorągiew, a to 
dla tej prostej przyczyny, te o chorągwiach, malowa- 
nych na płótnie w epoce powszechnie utywanej tempery, 
są w źródłach bardzo częste wzmianki i te niektóre 
z nich nawet nas doszły w znanych okazach, jak sławna 
chorągiew flandryjska trędowatych z XV w:, jak cho- 
rągiew burgundzka z czasów Karola Zuchwałego w Beau- 
vais, jak w Niemczech dwie chorągwie w kościele we 
Frondenberg z r. 1400, jak kilka chorągwi polskich 
nareszcie w Muzeum XX. Czartoryskich, które w kat- 
dym razie w jakiejś części przynajmniej co najpóźniej do 
pierwszych lat XVI w. odnieść nalety, gdy tymczasem 
świadectwa o tegot rodzaju techniką wykonanych cortinach 


czy oponach naletą do rzadkości, a ich okazy w zbiorach 
nowotytnych uszły naszej pamięci. Cortina tak malo- 
wana jak nasza przytem jest zawsze rodzajem obrazu, 
wskutek czego błąd nasz wiąte się jak najściślej 
z techniczną kwestyą utycia płótna w malarstwie śre- 
dniowiecznem. Myślimy zawsze pod bezpośredniem wra- 
teniem pomników, jakie nas z przeszłości doszły i o ma- 
larstwie średnich wieków motemy sądzić jedynie na 
podstawie fresków lub obrazów malowanych na drzewie, 
zapominając zupełnie, te od najdawniejszych czasów 
materyałem malarstwa, obok muru, desek topolowych, 
lipowych, sosnowych czy jodłowych lub bukowych i dę- 
bowych, było takte, chociat o wiele rzadziej jak później 
i jak dzisiaj - płótno. 
llerac1ius, pisarz X w. w sławnym swym traktacie 
mówi jut o utyciu płótna w malarstwie. (De coloribus et 
artiblIs Romanorum, ed. lIg., 1873. C. XX VI, str. 73,) 
Cennino-Cennini, streszczając; na wstępie XV w. całą 
techniczną wiedzę Giottystów, daje szczegółowe prze- 
pisy sposobu, w jaki się na płótnie malować powinno. 
Powiada on, te płótno rozciągnięte na ramach nalety 
gruntować gipsem zmięszanym z klejem i nałotonym 
tak cienką warstwą, al>y ten grunt wygładził tylko 
chropowatości tkaniny i wypełnił zagłębienia między 
niemi wątku, gdy t jeteli utyjemy go w grubszej war- 
stwie, to popęka i przy katdym ruchu i zagięciu po- 
ciągnie za sobą zniszczenie malowidła. (il /toro de! Arie, 
ed. lIg, 187 J. Cap. 162.) K omentatorowie tych trakta- 
tów technicznych, zgodnie z tem, cośmy powiedzieli, 
przypuszczali nawet, te Herac1ius mówi jedynie o płó- 
tnie naklejonem na drzewo (11 g, 1. c. str. 14 I), a te 
Cenniniego ustęp odnosi się wyłącznie do chorągwi, 
których wykonanie dla kościołów, dla bractw, tudziet 
cechów, lub dla rycerzy, wojska i ksiątąt, było po- 
wszechnem zajęciem malarzy średniowiecznych. (lIg, 1. c. 
str. 176.) I kto wie, czy ta interpretacya nie jest upra- 
wnIOna. 
Ze źródeł wprawdzie sądzićby mot na, te nieza- 
leznie od tych zastosowań, płótno do wielu innych prze. 
znaczeń a w szczególności do opon czy zasłon, a zatem 
kortyn, bywało równiet malowane i to od najdawniej- 
szych czasów. Żywotopisarz Ottona Bambcrskiego pod 
r. 1124 zamiast cortz'na utywa wyrazu vel amen i mówi: 
»quod in eo depicta' fuerat imago Salvatoris crucifixi« 
(M. p T. II, str. 138). W r. 1127 opat Konrad przy 
kościele Ś. Michała w Hildesheim zakupuje do swojej 
świątyni ,.linteamina depictac (Kugler, I, str. 181). 
Czy w tych wypadkach jednak o obrazy, pędzla, 
a nie igły chodziło i czy pod piórem średniowiecznych 
pisarzy acuPictura i acu pz'ngere nie mieszało się i nie 
identyfikowało się z tem, co my w ciaśniejszem tych 
słów znaczeniu, jako pictura' rozumiemy - jest to jeszcze 
pytanie. (Cf. I l g, Bez'trage zur Gescht"chte der Kunst und 
der Kunsttechllik aus mittelhochdeutschen Dz'chtungell, 
1892, str. 75 i 76). Skoro w głębokich wiekach średnich 
hafciarstwo się tak w klasztorach teńskich rozpowsze- 
chniło, te zaczynało odrywać mniszki od modlitw i in- 
nych obowiązkowych zajęć, wtedy S. Cesarius, biskup 
z Arles w klasztorach teńskich, naletących do jego d ye- 
cezyi, haftować zabronił i źródło, które nam o tem do- 
nosi, mówi, te chodziło tu o tapetz'a plCta (B o c k, Ge- 
schz'chtc der ltlurgzschen Gewiinder des Mitte!alters. T. III, 
str. 114), a zatem nie motna wątpić, te o tkaniny i płó- 


'" 


" 


1\ 


r 
I
		

/Czasopisma_105_07_04_159_0001.djvu

			SPRAWOZDANIA Z POSIEDZEŃ. 


CIX 


tna haftowane. 
ie idzie zatem, aby i wówczas opon 
i zasłon płóciennych nie malowano, ale musiały to być 
wypadki rzadsze i trudno się pod tym względem na 
wszystkie teksty średniowieczne odwoływać. Otte twier- 
dzi, te malowane klejowemi farbami na płótnie opony 
zaczynają się dopiero w XIY w. rozpowszechniać (Band- 
buch. T. I, str. 384). 
Czem drzeworyt następnie stał się od XV w. w sto- 
sunku do miniatury, tem o wiele wcześniej stały się 
płótna o wzorach i pTzedstawieniach, odbijanych z form 
drewnianych czy metalowych a nawet ruchomych odno- 
śnie do tych malowanych tkanin. Najsławniejsze są takich 
druków płóciennych fragmenty z historyą Edypa z Sitten 
w Szwajcaryi, przechowywane obecnie w St. Maurice 
tam
e, z XIV w., ale zdaje się, te rękodzielnie włoskie 
jut w XlIIw. je wyrabiały (R. R a h n, Geschlchte der 
b':ldenden Kunst ':n der ::'chwez'z, 1876, str. 627). Ten in- 
teresujący fakt sarn przez się domyślać się kate dawniej 
i przedtem istniejących malowanych płócien. Przy festy- 
nach średniowiecznych, tak kościelnych, jak świeckich, 
w czasie wielkich uroczystości i na pogrzebach, ut y- 
wano ich obok drogocenniejszych tkanin. Doszło nas mię- 
dzy innemi 27 płócien ,.de grandes toiles peintesc z XV 
w. z przedstawieniami męki Pańskiej i apostołów, które 
są przechowywane w Hótel-Dieu w Reims. (L G o d o n, 
La pez"nture sur tot'le, 1885, str. 45, 46). 
Malowano wówczas nawet na płótnie podrzędniej- 
sze obrazy, a raczej małe obrazki. \\1 inwentarzu rzeczy 
i skarbów Karola Zuchwałego z lat 1467-1469, który 
wydał de Laborde, '}dało nam się odnaleść: "quatre ta- 
bleaux d'ymaiges, dont l'un sur toille et les autres sur 
papier« (de Laborde, Les Dl/es de Bourgogne. 1851. T. II, 
str. 140, Nr. 2290), co domyślać się kate, te i pierwszy 
nie był wielki. Posługiwano się w tych wszystkich wy- 
padkach nietylko temperą, według sposobu Cenniniego, 
ale jeszcze częściej farbami klejowemi czy wodnemi i to 
nie na podkładzie gipsowym, ale na gruncie z kleju 
i delikatnej warstwy białego pigmentu z oleju i mąki, 
zwłaszcza gdy chodziło o właściwą dekoracyę, tak jak 
się to robi i dzisiaj, lub tet przy grubszych robotach 
i bez gruntu. l\Ialarze włoscy XI\
 w. ut y wali płócien 
cienkich, niemieckich: "pannos theutonicosc (I l g, Cennt"- 
no-Cennt"nt
 l. c. str. 176), które zresztą i później musiały 
być przez nich poszukiwane, mianowicie w tych centrach 
artystycmych, które prowadziły z Flandryą bardziej 
rozwinięty handel. 
Pamiętać przytem nalety, te jut w XIV w., przy- 
najmniej we Flandryi i północnej Francyi, malarstwo 
olejne było znane. Z r. 1320 doszedł nas kontrakt hra- 
biny l\1ahaut d' Artois z malarzem Piotrem z Bruxelli o de- 
koracye zamku Conflans ,.faites a huilec. (l. v. Schlosser, 
Jallrb. d. kunsthzst. Samml. d. allerhochsten Ka':serhauses 
T. XVI, str. 222-223. Dokument F.). W r. 1355 Jan Dobry, 
ksiątę Burgundzki, kazał malować Janowi Coste tryptyk 
,.de fines couleurs a huilec. (D e L a b o r d e, 1. c. T. III, 
1852, str. 46o-4ÓI. Nr. 7286.). Cennino Cennini w swoim 
traktacie podaje przepisy odnośne do malowania far- 
bami olejnemi i to nietylko na deskach drewnianych, 
ale i na murze (1. c. ed. I l g, C. 89-95, str. 60 -62. Cf. 
Sprawozdant"a. T. VI, str. LXXXIV), czego tradycya 
musiała dojść do drugiej połowy XV w. we Florencyi 
i pozostawić swój ślad w nieudanych eksperymentach 
malarzy Domenico Veneziano, Baldovinetto i nawet 



 


Leonarda da Vinci. O płótnie wprawdzie w tych wy- 
padkach niema mowy, ale zwatywszy, te modele do 
druków płóciennych były napuszczane przed odciśnię- 
ciem farbami mięszanemi z lnianym olejem (B o c k, 1. c. 
T. III, str. 141), przypuścić motna, te i przy malowaniu 
płócien czy innych tkanin, prób takich nie brakło. Czy 
wydały one jakie rezultaty, nie wiemy. W katdym razie 
tkaniny były dekorowane, jeteli nie wyłącznie, to prze- 
watnie klejowemi farbami lub temperą. 
W ostatnich dziesiątkach XV w. nakoniec malują 
się temperą, czy farbami klejowemi na płótnie nietylko 
chorągwie i małe obrazki, ale na większą skalę wła- 
ściwe i prawdziwie artystyczne obrazy i to w dwóch 
ogniskach sztuki, które mają ze sobą stosunki i ściślej- 
szy związek, mianowicie w V\Tenecyi i w Norymberdze. 
Z tych lat doszły nas obrazy na płótnie Yittore Carpaccio, 
Andrea l\Iantegni i Giov. 1\Tansueti (F T i m m e l, Bafld- 
buch der Gemiildekunde, 1894, str. 14), a z drugiej strony 
tegot samego rodzaju obrazy Albrechta Diirera. Zacząw- 
szy od Madonny z gwoździkiem w Muzeum Kolońskiem, 
przypisywanej błędnie, jak sądzimy, Diirerowi, portret 
jego pędzla Fryderyka Saskiego w Muzeum Berlińskiem, 
Jakóba Fuggera w Pinakotece Monachijskiej, \Valka 
Herkulesa z ptakami Stymphalijskimi w Muzeum Ger- 
mańskiem, nareszcie sławna Madonna Drezdeńska ze 
SS.' Antonim i Sebastyanem, są malowane wodnemi 
a raczej klejowemi farbami na płótnach. Vasari mówi, 
te Diirer posłał w darze Rafaelowi swój własny portret 
w ten sam sposób wykonany ,.su una tel a di bisso... con 
acquarelli di coloric i, co rzecz nie zwykła, z oszczędze- 
niem płótna w światłach, tak, te go motna było oglądać 
z obu stron zarówno. (Vasari, Le Vz/e, ed. lIIz"lanesz: 
T. IV, str. 354). Czy ten zwyczaj z Wenecyi przeszedł 
wówczas do Norymbergi, czy mo
e przeciwnie? - zda- 
nia są podzielone. Jedni twierdzą jak Bode, te Diirer 
utywał płótna pod wpływem weneckim, który tak wielką 
grał rolę w jego rozwoju artystycznym i te to nam 
właśnie tłomaczy, dlaczego przewatnie obrazy powstałe 
przed r. 1500, z tych, które po nim pozostały, są tak 
malowane. (Jahrb. der Kgl. preuss. Kunstsamml. 1884. 
T. V, str. 58). Drudzy, jak Thode są zdania, te mistrz 
norymberski trzymał się pod tym względem rodzimych 
tradycyj, gdy t zastosowanie płótna do malarstwa znane 
było oddawna w :Niemczech i w Niderlandach (Jahrb. 
der kgl. pr. Kunsts. 1889. T. X, str. 10), cośmy zresztą 
powytej stwierdzili. \V katdym razie i Holbein w po-o 
czątkach zwłaszcza swojej twórczości i w pierwszych 
dziesiątkach XVI w. malował równiet w ten sam spo- 
sób i tą
 samą techniką, ale tak jak i inni współcześni 
i późniejsi malarze tylko wzory czy modele do właści- 
wych obrazów lub tel kompozycye obrachowane na 
okolicznościową i przemienną trwałość. O modelu na 
płótnie wykonanym przez Hansa Diirera do srebrnego 
ołtarza kaplicy Zygmuntowskiej zob. Sprmvozdama. T. VI, 
str. LXIV. 
Przedstawienia tak malowane były bardzo nie- 
trwałe. Przy utyciu tempery, kruszyły się i opadały, co 
sprawiło, te w niektórych wypadkach technika ta była 
nawet zakazana. Ciekawym jest ustęp statutu malarzy 
z Abbeville z r. 1508: ,.N ulz peintres ne devront faire ni 
livrer nulles bannieres d'eglises en couleurs faites en de- 
trempe pour et a cause que lad. banniere et ouvrage 
seront frauduleuse et de petit e dureec. (G a y, Glossarre 


..
		

/Czasopisma_105_07_04_160_0001.djvu

			ex 


SPRAWOZDANIA Z POSIEDZEŃ. 


archćologz"que, 1887, str. 114). Skoro zaś utywano farb 
klejowych to się zacierały i bladły, czego najlepiej do. 
wodzi stan dzisiejszy znacznej części obrazów Diirerow- 
skich i innych tegot samego rodzaju, któreśmy wymie- 
nili. Obraz starego Breughla opatrzony fałszywym mo- 
nogranem Łukasza z Leydy z przedstawieniem pokus 
Ś. Antoniego w zbiorach cesarskich w Wiedniu, a ma. 
lowany klejowemi farbami na płótnie da się obecnie 
zaledwie rozpoznać. (Katalog z r. 1896, Dte Gellliilde- 
Galene. Alte lI:fetster, str. 197, Nr. 658). 
ic więc dzi- 
wnego, te nas okazów 
alarstwa tej kategoryi z wieków 
średnich tak mało doszło. Obrazy ostatnich lat XV w. 
starannie przechowywane ze względu na swą artystyczną 
wartość i ujęte w ramy, zachowały się stosunkowo naj- 
lepiej. Chorągwie wiszące wolno na drzewcu i wysta- 
wione ze wszystkich stron na przewiew powietrza mo- 
gły się w niejednym wypadku i z wcześniejszych cza. 
sów dochować, ale zasłony przymocowane do wilgotnej 
ściany i rozpostarte na murze lub tet złotone czy zwi- 
nięte na składzie bez ochrony, uległy w naj znaczniejszej 
części zniszczeniu, nie mówiąc o tem, te skoro ich zna- 
czenie w dekoracyi kościołów, o którem się tak szeroko 
rozpisuje Durandus minęło, zostały z nich usunięte 
i wyrzucone. 
Utycie płótna w malarstwie rozpowszechniło się 
dopiero z zupełnem rozwinięciem i udoskonaleniem ma- 
larstwa olejnego, które obrazom tak wykonanym zape- 
wniło trwałość. We Włoszech przyczynił się do tego 
w całej pełni Tycyan, a później bracia Caracci i Guido 
Reni, a na północy, nie mówiąc o sporadycznych wy- 
padkach w Niemczech, przedewszystkiem Rubens i Van 
Dyck. Obaj ci ostatni mistrze, którzy ze swej strony 
tyle wpływom weneckim zawdzięczali, malowali prze- 
watnie wielkie swe kompozycye na płótnach grubych, 
ziarnistych i ,.włoskichc, (Frimmel, Gemli'ldekunde, str. 
16). Odtąd i usunąwszy na bok malarstwo holenderskie, 
które przez cały w. XVII pozostało wierne deskom 
drewnianym, powiedzieć m02na, te płótno zaczęło grać 
w malarstwie taką rolę, jaką grało przedtem drzewo. 
Co więcej, od tej daty obrazy malowane na drzewie 
stały się takąt samą i tak wyjątkową nieledwie rzadko- 
ścią, jak te, którym w epoce poprzedniej słutyło za 
podkład płótno. Sądzimy, l.e ten historyczny rzut oka 
i związana z nim analiza kwestyi, nasz błąd dostatecznie 
tłomaczy, chocia1. chętnie przyznajemy, te go nie uspra- 
wiedliwia. 
Powstaje przytem pytanie, jaki cel i jakie przezna- 
czenie mogły mieć nasze zasłony, tak kortyna królowej 
francuskiej, jak na jej wzór wykonana zasłona przez 
Jabóba z Sącza dla katedry na Wawelu? Utycie kortyn 
czy zasłon do ozdoby kościoła w głębokich wiekach 
średnich i w epoce romańskiej było powszechne i miało 
najrótnorodniejsze zastosowania. W czasach jednak pó- 
źnego średniowiecza, w w. XV, a nawet jak zobaczymy 
o wiele później, z rozlicznych ich pierwiastkowo prze- 
znaczeń ocalały trzy główne utytki. Naprzód zasłony 
takie zawieszały się pod oknami wzdłut prezbiterium 
a nawet wzdłut nawy głównej w czasie świąt uroczy- 
stych i dla ozdoby. Następnie zasłaniały się niemi ołta- 
rze, a przedewszystkiem ołtarz wielki. W epoce staro- 
chrześcijańskiej i romańskiej, skoro ołtarze stały wolno 
otoczone kolumnami dźwigającemi baldachim, u szczytu 
którego wisiało ciborium, zasłony te rozpięte były na 


trawersach między jedną kolumną a drugą ze wszystkich 
czterech stron, a zatem zarówno z tyłu i boków, jak 
z przodu. Rozsuwać je i zsuwać motna było dowolnie, 
odpowiednio do potrzeby i od strony wiernych zasu- 
wały się tylko podczas offertorium. To nam tłomaczy 
dlaczego inwentarz krakowski z r. 1110 wymienia cztery 
zasłony quatuor cortt'nae (M. P. T. I, str. 377) i z jakiego 
powodu 'ile/amen wsp
mniany przez mnicha Prefilgeń- 
skiego, który zakrywał stronę przednią ołtarza: »quorl fa- 
ciem altaris operueratc, był ozdobiony przedstawieniem 
Ukrzytowanego Zbawiciela. (11f. P. T. II, str. 138). Cztery 
zasłony były konieczne do zamknięcia ołtarza, a obraz 
Zbawcy jako główny i najbardziej znaczący mógł zdobić 
tylko zasłonę główną, od strony kościoła. Skoro forma 
ołtarzy się później zmieniła i baldachim z ciborium zo- 
stał usunięty, skoro na ołtarzu się wzniosło wysokie 
retabulum i stanęły piętrzące się i szafiaste tryptyki, 
zwyczaj dawny częściowo mimo tego ocalał. i w wielu 
wypadkach, jeteli nie wszędzie, świadczył o dawnej tra- 
dycyi. Z zasłon samych tworzono zagrodę około ołtarza. 
Były to tak zwane vela lateralt"a, zawieszane na osobnych 
kolumienkach czy prętacn, jedna z nich wisiała za ołta- 
rzem, zakrywając przestrzeń od deambulatorium, a dwie 
drugie z boków. Nie zakrywały one mensy z przodu, 
ani naboteństwa i tryptyk w zupełności widoczny strze- 
lał fijalami swej górnej koronki i częściami skrzydeł 
po nad nie. Nakoniec utywano najdłutej zasłony, jako 
velum templt" w czasie wielkiego czterdziestodniowego 
postu dla odgrodzenia chóru od nawy na znak tałoby. 
Velum to się zawieszało w łuku tryumfalnym, zwy- 
kle w wiliję środy popielcowej wieczorem i zdejmowało 
na dzień Zmartwych wstania, albo w W. Czwartek. We- 
dle Duranda. przedstawiało ono zasłonę świątyni Jero- 
zolimskiej, to tet w niektórych kościołach opuszczano 
je z hukiem na dół w czasie śpiewania hymnu: et ve/um 
temPli sczssum est. (Zez"tschrtft.f. ChrtstHche Kunst, VII 
Jahrg. 1894, str. 178-190). Wielka ta zasłona nosiła 
nazwę palHum quadragest'male, drap de .fat'm, Hlmger- 
albo Fastentuch. Arkady od deambulatorium przytem 
w tym samym czasie były zasłonami o wiele wszakte 
prostszemi zawieszane i katdy ołtarz w nawie głównej. 
czy w nawach bocznych miał retabulum osobnem velum 
zakryte. W miniaturach flandryjskich XV w. pozostały 
nam widoki wszystkich tych utytków. Widzimy na nich 
vela lateralt"a, zarówno jak ve/a tempH. (B o c k, Geschz'chte 
der lt"turgtschen GewiindeT des lI-fz"ttelalters, 1871. T. III, 
str. 140, Tabl. XIV, fig. I). Ze względu na szerokość prze- 
strzeni, którą miało takie velum templi zająć, składano je 
niekiedy z dwóch lub trzech odrębnych zasłon, jednej 
naj szerszej w środku i z dwóch wę2szych po bokach do 
rozsuwania. Na jednej z miniatur widzimy przez takie 
rozsunięcie klęczącą postać wiernego. (B o ck, l. c. Tab!. 
VIII). Nie wiemy czy zasłony boczne lateralz'a były znane 
w Niemczech, a tembardziej u nas. W dotychczas publiko- 
wanych inwentarzach naszych kościółów niema o nich 
mowy, ani tet nie spotykamy ich w miniaturach kode- 
ksów, mogących dać przyblitone wyobratenie o urzą- 
dzeniach kościelnych naszych. Co do wielkiej zasłony 
postnej, to tej utytek nietylko sięga naj dawniejszych cza- 
sów i jak się zdaje głębokich wieków średnich, ale był bar- 
dzo rozpowszechniony w calem Chrześcijaństwie i trwał 
nieledwie do końca XVII w. We Francyi świadczą 
o nim liczne teksty, które Gay zestawił ze sobą tak 


1 
1 


-
		

/Czasopisma_105_07_04_161_0001.djvu

			SPRAWOZDANIA Z POSIEDZEŃ. 


CXI 


z XV jak XVI w. a nawet z lat 1600-1680. (Glossaz"re, 
1. c., str. 468-469). W konserwatywnej Westfalii a na- 
wet wyjątkowo we Francyi w jednej katedrze Notre Dame 
de Paris dochował się do dzisiaj. Zwyczaj zaś zasłon 
postnych ołtarzowych trwa dotąd jeszcze w znacznej 
części kościołów. 
Otót ornamentacyjne czy figuralne ozdoby tych 
zasłon, mianowicie główniejszych, były tkane, bogato 
haftowane i nieraz malowane. Zasłony postne wielkie 
czyli t. zw. Veta templt' zrazu i nawet później szyły się z sza- 
rego niebielonego naprzód, a później z białego płótna 
z czerwonymi krzy tam i, w niektórych dyecezyach były 
fioletowe. Ale jut Durandus mówiąc o tem vel um, 
utywa wyratenia ,.miro opere contextum et pulchra varie- 
tate distinctum«. W źródłach średniowiecznych odnosi się 
do nich nieraz wyratenie spect"ostssZ"mum velum, velum 
optt'mum. W XIV w. opat z Langres we Francyi ofia- 
rował do swego kościoła »cortinam longam et latam, di- 
versis operibus contextam, quae Quadragesimali tempore 
tenditur inter altare et chorum«. Co więcej doszły nas, 
w całości lub we fragmentach, tu i ówdzie ocalałe wielkie 
,.kortyny postne c , pokryte scenami z Pisma a przede- 
wszystkiem z Męki Pańskiej. Do nich nalety Hungertuch 
w Zittau koło Drezna haftowany, w Giengen w Wiirtem- 
berskiem malowany i takich zasłon reszta z figurami 
apostołów w Kolonii i we Freiburgu w Bryzgowii. 
Zgodnie z przeznaczeniem i myślą przewodnią tych za. 
słon bywało na nich często wyobratone Ukrzytowanie, 
jak tego rodzaju vela westfalskie z XVII w., ale trzy- 
mające się pod tym względem dawnej i średnich wie- 
ków sięgającej tradycyi - dowodzą. Z natury rzeczy 
vela templi ozdobne, malowane i wogóle bogatsze pocho- 
dziły zawsze z fundacyj prywatnych i nazwiska ofiarodaw- 
ców, a niekiedy ich osoby były na nich wyobratane. 
Zasłony, tak do ozdoby prezbiterium, jak vela 
lateralia z natury swego przeznaczenia musiały po wię- 
kszej części stanowić pod względem dekoracyjnym ca- 
łość i roztaczać przed nami dopełniające się nawzajem 
sceny, czy tet mniejsze lub większe, ale wiątące się ze 
sobą cykle kompozycyj. Jest rzeczą charakterystyczną, 
te czy to w skarbcach kościelnych, czy w starych inwen- 
tarzach, znajdujemy nieledwie zawsze je wymienione 
seryami lub conajmniej po dwie lub trzy razem. Jeteli 
jedna wieszała się w prezbiterium od strony Ewangelii, 
to druga naprzeciwko umieszczała się od Epistoły, a za- 
słon bocznych musiało być trzy, jeśli miały odpowie- 
dzieć swemu przeznaczeniu. Trudno jest zatem przypu- 
ścić, aby królowa francuska do jednego z tych celów 
ofiarowywała katedrze na Wawelu jedną tylko kortynę. 
Trafiały się wszak te od tej reguły wyjątki. Tak intere- 
sujący i tak barwny w rótnorodności swych szczegółów 
inwentarz kościoła Panny Maryi w Krakowie, który 
prof. Piekosiński publikował w Sprawozdanz"ach, wymie- 
nia zasłonę, która do pewnego stopnia mogła sama sobie 
wystarczać. Tekst do niej odnośny brzmi: cortina seu 
velum, quod ,:n summts festt'vis superduct"tur super altare 
(r. 1452. Sprawozdania. T. IV, str. 69). Źródło to datuje 
z czasu, kiedy wielkiego tryptyku Stwosza jeszcze nie 
było. Za małymi i niskimi tryptykami kortyna taka 
była widoczna, skoro się pod koniec wieku te ostatnie 
znacznie podniosły i zaczęły piętrzyć i strzelać w górę, 
mogła jedynie w pewnych i wyjątkowych tylko wy- 
padkach stanowić dla ołtarza tło dekoracyjne, ale prze- 


I 
f 



 


stała grać na tern mieJscu tę rolę, związaną z wyobra- 
teniem na niej przedstawionem, którą przed tem grała. 
Jeteli zatem kortyna francuska nie miała tego ostatniego, 
a jak domyślamy się i widzimy zupełnie wyjątkowego 
przeznaczenia, to musiała stanowić drap de faim, vetum 
templz". Przy kortynach dekoracyjnych Ukrzytowanie 
z Jeruzalem na tle, które było jej treścią, musiałoby 
tworzyć tylko jedną scenę, wśród innych scen męki. 
W zasłonach bocznych ołtarzowych, velum z tem przed- 
stawieniem nie mogło się zawieszać z boku, tembardziej 
za ołtarzem, któryby je zupełnie zakrywał. Pozostaje 
zatem dla niej do wyboru, albo utytek wyjątkowy, za- 
słony nad ołtarz, widocznej z kościoła, ale jut dlatego 
samego nieprawdopodobny, te wymagający właściwie 
mówiąc zawsze dopełnienia, przynajmniej w zasłonach na 
ścianach prezbiterium, co z charakterem daru jako ta- 
kiego nie zupełnie się godzi, albo, co wszystkie trudno- 
ści usuwa, "zasłony postnejc. 
Jest przytem jeszcze jeden wzgląd, który ten wnio- 
sek popierać się zdaje. \V spomnieliśmy wytej, te velum 
quadragestmale rozpowszechnione było w całem Chrze- 
ścijaństwie, a zatem i u nas, ale czy to dotyczyło 
zasłon ołtarzowych tylko i czy właściwe vetum temPli, 
oddzielające chór od nawy było w naszych kościołach 
równiet znane? - to jeszcze pytanie. Dittrich w inte- 
resującem swem studyum nad kościelnymi inwentarzami 
miast pruskich, twierdzi, te w Prusiech go nie utywano. 
W inwentarzach tych są wymieniane jedynie: vetamz"na 
altarium in quadragesima, veta quadragesima ad tegenda 
altana, veta qUt/ms in quadragest"ma solent altana obduci, 
vela pro altan/JUs, ale o velum templt" niema nigdy 
w nich mowy. (Zeitschnft fiir {,mstliche Kunst. III. 
Jahrg. 1890, str. 180). Tot samo motnaby powiedzieć 
odnośnie do kościołów polskich. Ze wszystkich znanych 
nam kościelnych naszych inwentarzy, w dwóch tylko 
udało nam się odnaleść wzmianki o tych zasłonach: 
w inwentarzu katedry włocławskiej z r. 1516 i w wiel- 
kim inwentarzu katedry na Wawelu, datującym z końca 
XVI w., dotąd nie ogłoszonym a zawierającym i starsze 
zapiski. W pierwszym jest mowa o ve/um quadragesi- 
mate bez blitszych objaśnień. (l1Ionumenta htstonca dioe- 
ceseos H7adtslaviensis, 1894. fasc. X, str. 30). \V drugim 
spotykamy przy kaplicy Tomickiego pod datą 1556: 
Velum tmagims altarts ex te/a nz"gra habens crucijixum 
dePictum pro usu quadragesimali et adventus Domtm
 
a przy ołtarzu S. Gerwazego i Protazego velum ex le/a" 
n'-gra ad tempus quadrages,:male cum passt'one Dom'-ni. 
W skarbcu katedry, przy opisie tkanin odnośnych do wiel- 
kiego ołtarza i do prezbiterium, o zasłonach takich, a tem- 
bardziej o vetum tempti niema ani słowa. Zwykłe zasłony 
małe z grubego płótna, jako bezwartościowe prawdopo- 
dobnie pominięto, a te jakkolwiek słutące jedynie do 
przykrycia obrazów, opisano szczegółowiej, poniewat 
były malowane i miały wartość dzieł sztuki. Tak ten 
fakt, jak przykład sąsiednich miast pruskich domyślać 
się kate i w zasłonie włocławskiej wyłącznie ołtarza. 
wego przeznaczenia. W Prusiech ,'ela te bywały białe 
z czerwonymi i zielonymi krzytami, oliwkowo-brunatne 
z krzytami białymi lub czarne, jak nasze. Z tego się 
pokazuje, te velum templt" nadesłane w darze katedrze 
na Wawelu nie miało dla niej, jako rzecz obca, prakty- 
cznego znaczenia i to nam zarazem tłomaczy i przy- 
puszczać pozwala, te Długosz, który tak dbał o godność,
		

/Czasopisma_105_07_04_162_0001.djvu

			CXII 


SPRAWOZDANIA Z POSIEDZEŃ. 


. 


o rygor i porządek kościelny, pragnął ten piękny i tak 
do wyobraźni przemawiający zwyczaj w naszym kraju 
rozpowszechnić i te w tym celu właśnie polecił skopio- 
wanie kortyny francuskiej Jakóbowi z Sącza. Próba się 
jednak zupełnie nie powiodła. O kortynie francuskiej 
nawet w inwentarzu katedralnym niema tadnej wzmianki. 
Zdaje się, te ją wyrzucono na składy i te w sto lat po 
śmierci Długosza jut nie istniała. 
Czy dar królowej francuskiej miał taki lub inny 
utytek, czy słutył do takiego lub innego celu, jest to 
pytanie bez znaczenia i nawet jako takie obojętne dla 
nauki. 
ieobojętną jest jednak rzeczą tak dla nauki, jak 
dla naszych specyalnych badań wiedzieć, czy i w jaki 
sposób utywano płócien w malarstwie średniowiecznem 
i jakiego rodzaju zasłony zastosowywano do słutby 
botej w naszych kościołach i to nie tyle ze względu na 
same, niedoszłe nas po większej części pomniki, jak 
raczej na niejasne, porwane i wymagające zawsze ko- 
mentarza źródła, które o zaginionych pomnikach świad- 
czą. W tej myśli i z tą intencyą pytanie tośmy podnieśli 
i starali się w miarę naszej motności na nie odpowiedzieć. 
- II. do str. 95, k. 2. W inwentarzu katedry wło- 
cławskiej, spisanym za czasów Macieja Drzewieckiego 
w r. 1516, znajdujemy blitsze szczegóły o niektórych 
darach Jakóba z Sienna dla katedralnego włocławskiego 
kościoła. 
Kapa adamaszkowa była czerwona przetykana zło- 
tem i miała szerokie szlaki z tkanemi złotem równiet 
przedstawieniami obrazowemi, włoskiej roboty: habens 
fimbrias, cum imaginibus ex auro contextas labo re italico, 
tudziet tarczę scutum z wyobrateniem Wniebowzięcia 
N. Panny Maryi, z herbem Dambno, et cum nodo mar- 
garzlheo. Kapy pluvz'alae XV w. rótniły się, jak z in- 
wentarzów widać, znacznie od dzisiejszych. Najkoszto- 
wniejsze tkaniny i hafty słutyły do ozdoby ich brzegów 
czy szlaków, tak zwanych lz'mbl
 fimbrz'ae, tudziet tarczy. 
Szerokie szlaki składały się zwykle z innej, jak kapa, 
naszytej na jej brzegi materyi i jak w naszym wypadku 
włoskiej roboty. Co zaś do tarczy wiszących z tyłu, to 
nietylko były one zdobne scenami i symbolami hafto- 
wanymi, ale miewały jedwabne czy złote albo srebrne 
frendzle i w dodatku wisiały na ich końcach często bullae 
argenteae, węzły czy guzy nod£ albo globl' z kryształu, bur- 
sztynu, lub jak u naszej tarczy z pereł, a nawet Phia- 
lae aureae. Wyjaśnia nam to dokładnie Dittrich w przy- 
toczonej pracy o inwentarzach pruskich a szczególniej 
warmińskich, pochodzących z czasów polskich i zawie- 
rających przedmioty ofiarowane kościołom przez bisku- 
pów, zasiadających w polskim Senacie (Ze£tschrift .fur 
Chrzstlz"che Kunst. Jahrg. III, str. 243). Że to były wie- 
szadła u tarczy, tenor opisu tego najlepiej dowodzi, a nie 
spiny na piersiach, jakeśmy sami przypuszczali w ko. 
mentarzu do inwentarza sandomierskiego z r. 1552. 
(Sprawozdam'a. T. IV, str. III i VII). Odpowiednio tet 
do tego nalety ten komentarz zmodyfikować. Spiny 
noszą zawsze nazwę jibulae, pectorale, caputus. 
Z tegot samego daru pochodziło: ,.antependium flavei 
axameti piani cum aureis imaginibus et armis Dambnoc. 
Ale najbardziej interesujące w tym inwentarzu są szcze- 
góły, dotyczące infuły, wzmiankowanej przez nas z aktów 
kapitulnych włocławskich. Infuła ta naszyta perłami 
błyszczała u szczytu dwoma szafirami z herbem Dembno 
i do niej naletało, co naj ciekawsza, dziesięć dzwonecz- 


ków srebrnych pozłoconych decem llOllS argentez's deauratz's. 
(Alonumenta hlstorzca dloeceseos WladISla7JienSIS, fasc. x.. 
Wladislaviae, 1894, str. 19, 20 i 33). 
Jaśniejsze światło na ten szczegół rzuca inwentarz 
katedry krakowskiej w rękopisie biblioteki kapitulnej 
się znajdujący. W inwentarzu tym, nieocenionej wartości 
, i który czeka publikacyi, a spisywanym w rozmaitych 
latach, zaczynając od połowy XVI w. czytamy, te dzwo- 
neczki takie przytwierdzały się do tak zwanych .fanones, 
stolae czy pendulae, a raczej pendulz" infuły, które to 
ostatnie inwentarz nazywa appendlces z'n.fulae. Przy 
czterech najdrogoccnniejszych infułach krakowskich, 
jeszcze w r. 1574 t. j. wtedy, kiedy inwentarz z mate- 
ryałów jut poprzednio zebranych został dopełniony 
i przepisany, znajdujemy takie dzwonki. Mają je 1° in- 
fuła kardymiła Zbigniewa Oleśnickiego: In appendlclouS 
In.fule, są przy jednej z'1l cornzous quatuor gemmas et 
quatuor tz"ntz'nabula argentea deaurata, a przy drugiej 
sunt tz'ntz"nabula quatuor prepondentz"a.. 2° infuła dro/iĘo- 
cenna z ozdobami przerobionemi wedle tradycyi z ko- 
rony Litewskiej, ma appendlces przy których propm- 
dent. £n singulz's tz"ntz"nabula.. 3 ° najbogatsza ze wszyst- 
kich i najwięcej miejsca w opisie zajmująca infuła kar- 
dynała Fryderyka: Izabet appendlces duas, przy jednej 
propendent quatuor tz'ntinabula argentea £naurata cum 
margart"tzs septem, przy drugiej propendent z'n lamz"la 
quatuor tz"ntz'nabula cum septem margardlous. Una deest, 
dodaje nasze źródło. Nakoniec 4° infuła Tomasza Strzem- 
pińskiego, jedyna, która naszych czasów doszła tz'1ltz'lla- 
bula habet decem. Dzwoneczki takie, jak z tego widać, 
przyszyte były albo na końcach czy rogach .fanones: £n 
cornz'bus, lub tet gdzie się ich większa ilość znajdo
ała 
na brzegach wzdłut wstęgi w miejsce szlaku, Dźwięczały 
za kat dym ruchem głowy i szyi celebranta i ostrzegały 
wiernych o jego obecności, równiet jak o akcie uroczy- 
stym przez niego spełnianym. Nolae zatem infuły biskupa 
Jakóba grały takąt samą rolę i były w p{"ldobny spo- 
sób do jego mitry zastosowane. Sądząc ze źródeł zacho- 
dnich zwyczaj ich istniał jut w XIII w., chociat począ- 
tkiem swym był bezwątpienia o wiele starszy. W in- 
wentarzach angielskich z r. 1295 jest o nich wzmianka: 
,.una campanula in uno pendulorumc. Inwentarz prag- 
ski S. Wita z końca XIV w. je wymienia: ,.tres nolae 
in pendilibusc (B o ck, Geschlchte der liturgischen Ge- 
wiinder, 1866, II Bd, str. 178, tudziet str. 180, nota 2). 
W głębokich średnich wiekach w bogatych sukniach 
kościelnych miejsce frendzli zastępowały nieraz dzwo- 
neczki. Cztery stolae biskupa Meinwerka w Padeborn 
w XI w. miały u dołu cały szereg srebrnych dzwo- 
neczków, a sławna kapa Pluvl'ale papieta Leona III, 
z czasów Karola W., w Akwizgranie, jest dotąd na brze- 
gach obszyta licznymi dzwoneczkami (B o c k 1. c. T. I, str. 
213). Pozostałość tego zwyczaju najdłutej się utrzymała 
w ozdobach naszych infuł. Jest rzeczą charakterystyczną, 
te w opisie mitry Ś. Stanisława w krakowskim inwen- 
tarzu nie są one wymienione, równiet jak te przy innych 
późniejszych i z XVI w. datujących infułach ich niema. 
Oczywiście w pierwszym wypadku dzwoneczki poginęły, 
a w drugim zwyczaj ten wyszedł z utycia. Jaką miały 
formę i czem były zwłaszcza w infułach krakowskich 
i w drugiej połowie XV w., to widzieć motem y na 
infule Strzempińskiego, która ich dotąd nie postradała. 
Są to właściwie mówiąc nie dzwonki, ale serca srebrne 


..............
		

/Czasopisma_105_07_04_163_0001.djvu

			CXIII 


SPRA WOZDANIA Z POSIEDZEŃ. 


dzwonków, które cięlą, utrzymują fioki w równowadze 
i zlekka tylko dźwięczą przy poruszeniu głowy, uderza- 
jąc się wzajemnie o siebie. 
azwa ti,diJlabululn odno- 
śnie do nich się jeszcze rozumie, ale trudniej te serca 
pogodzić z wyrazem 1l0lae inwentarza włocławskiego. 
Prawdopodobniejszą jest rzeczą, te te ostatnie były 
zupełnymi dzwonkami, niepozbawionymi swego pła- 
szczyka, tak jak inne o wiele starsze w skarbcach za- 
chodnich, któreśmy wymienili. Ti,dillabululll naszych 
infuł byłoby w ten sposób ostatnią pozostałością i osta- 
tniem wspomnieniem dawnego zwyczaju. 
- Do str. 96, k. I., w. I I: Z dwóch krzytów srebr- 
nych, ofiarowanych przez Jakóba z Sienna katedrze 
gnieźnieńskiej, jeden był krucyfiksem cum ymagine cru- 
cijixi et annł-s Dal/lbllo, był on pozłocony, a drugi wy- 
sadzany koralami z relikwią krzy ta świętego. l';lowa 
jest o nich w aktach kapitulnych gnieźnień
kich po 
śmierci Sienińskiego pod r. 1481 i 1486. Do obu Zbi- 
gniew Oleśnicki kazał dorobić podstawy. Za Sieniń- 
ski ego zatem tych podstaw nie miały. 
Do połowy X V w. najznaczniejsza część krzytów 
naletała do kategoryi krzytów wiszących lub procesyo- 
nalnych, opatrzonych jedynie ostrym końcem u dołu 
krzy ta. Te się zatykały na drzewcach w czasie procesyi, 
lub z nich zdejmowały i osadzały w osobno do tego 
przeznaczonej podstawie. Od tego czasu dopiero zaczęły 
się rozpowszechniać krzy te stojące z podstawami i wtedy 
powszechnie dorabiano do nich podstawy, co nam tło- 
maczy, dlaczego tak często znajdujemy te ostatnie w pa- 
cyfikałach i krzytach kościelnych w innym stylu i z inną 
ornamentacYą, jak krzyle same. Dorabianie podstaw 
do tych krzytów arcybiskupa J akóba przez Zbigniewa 
Oleśnickiego wypada właśnie na ten czas przejścia. 
ic 
więc dziwnego, te u krzylów gotyckich znajdujemy nieraz 
podstawy renesansowe. Oprócz tego ofiarował Sieniński 
tej samej katedrze dzwonek srebrny 110lam argellteam i co 
najwatniejsza dwie opony, zapewne haftowane z przed- 
stawieniami Zdjęcia z krzyża i 
ajświętszej Panny Maryi. 
(Zob. U l a n o w s ki, Acta (aPllularia. T. I, str. 515, 

r. 2234, str. 522, 
r. 2270). 
O tyle zatem jest pełniejszy i bogatszy obraz wspa- 
niałomyślności tak niepospolitego i hojnego pasterza, 
jakim był Jakób z Sienna dla obu zajmowanych przez 
niego katedr, tak biskupiej, jak arcybiskupiej, tak we 
Włocławku, jak w Gnieźnie, od tego, któryśmy w pracy 
naszej skreślili. 
- III do str. 98, gdzie je!'ot mowa o hafciarkach 
gdańskich, dostarczających robót katedrze gnieźnieńskiej, 
dodać nalety, te hafciarstwo musiało w miastach pru. 
skich X V w. stać bardzo wysoko. Na dworze papieskim 
w Rzymie między r. 1431-1448 wśród hafciarzy wło- 
skich znajdujemy hafciarza z miast pruskich: ,.l\Iatteo di 
Xicolo de Prus!'oia«. (
[ ii n t z, les Arts a la com' des papes. 
T. I, str. 183). \Vkrótce potem hafciarstwo doszło u nas 
do wielkiej doskonałości, mianowicie w Warszawie. 
Heyse w swej inwentaryzacyi opisuje haft, pochodzący 
z \Varszawy i dodaje, te ta sztuka w stolicy :Mazowsza 
była bardzo rozwinięta. Odnośnej cytaty na razie nie 
molemy odnaleść, ale zdanie to znajduje potwierdzenie 
w inwentarzu spadku Katarzyny austryackiej, tony 
Zygmunta Augusta z r. 1572. \V dokumencie tym pod- 
niesione są szczególniej dwa piękne obrusy ołtarzowe, 
zwez scho'ne altartlwcher, na których tle zielone m był 
Sprawozdania KOIni.yi do badania hi.t. .ztuki. Tom VI. Ze.zyt IV. 


........ 


złoty haft z Chrystusem, l\Iaryą i czterema aniołami na ro- 
gach: ,.so die c10sterfrawen zu \Varschaw gemacht habenc. 
(Jahrb. der KllIlstsam1fllungnt desAllerhoCltst. I
alserlltllt.fes. 
T. V, 2 Th., str. CL XVII). Przepyszny lambrekin do 
baldachimu aksamitny z jedwabnemi frenzlami, jedwa- 
biem, złotem i srebrem haftowany z napisem gotyckiemi 
literami: proprio filio '!lon peperCtl deus, sed pro Jlobis 
omnibus tradł-dll illum. A. 1575, znajdujący się w Ornecie 
(\Vormditt) w Warmii, ma wedle tradycyi pochodzić 
z \Varszawy. (D i tt ri c h, Die Jfzttelalterlt'che K1Ulst im 
OrdenslaJlde Preussell, 1887, str. 95). 
- IV do str. 98 równiet: Wzmiankując wpływ 
budownictwa miast pruskich na budownictwo nasze, 
mianowicie \Vielkopolski i 
Iazowsza, nie wyciągnąłem 
wniosku z cytaty Długosza przytoczonej na str. 95, 
o budowie kościoła Ś. Stanisława we Włocławku, który 
Jakób z Sienna ,.na nowo z drzewa i z cegły dźwignął: 
,.ligno erigens et inter ligna lateres inc1udens«. Była to 
bowiem, jak z tego widać budowa z t. zw. "muru pru- 
skiego«, którego utarta nazwa sama przez się o wpły- 
wach pruskich świadczy. :',Iury tego rodzaju, noszące 
równiet nazwę ,.ryglówki« były, przy kombinacyi suro- 
wego kamienia z drzewem, rozpowszechnione w niektó- 
rych częściach Europy w przedhistorycznych czasach. Ce- 
zar je opisuje u Celtów (Mommsen, Roimsche GescIuchte. 
T. III, str. 217), a zdaje się, te ich technika i zastosowanie 
dostały się jut nad Baltyk w tej pierwszej formie do 
pogańskich Prusaków. (Porównaj moje uwagi: Rui/ty 
1tl1 OstrowIe ieuora Lednicy, 1876, str. 53 i 62). \V Niem- 
czech słyszymy o nich dopiero w epoce Karolingów. 
Czy przy utyciu kamieni nie przeszły one z brzegów 
Lany, Pregla i Russy i do nas, za panowania jeszcze 
pierwszych Piastów? - tego nie wiemy. Mimo tego 
wszystkiego, kto wie, czy kościół włocławski nie był 
jedną z pierwszych budowli tego rodzaju ceglanych na 
naszej ziemi. Ciekawą rzeczą byłoby wiedzieć, kiedy się 
w piśmiennych źródłach u nas nazwa ,.muru pruskiego c 
zjawia. \Vizyta Radziwiłła z r. 1590 mówiąc o kaplicy 
Ś. Walentego przy szpitalu trędowatych w Krakowie 
zaznacza, te była ona ,.drewniana, zewnątrz w pruski 
mur obciągnięta«. (Cyt, przez ł4uszczkiewicza, .Stare 
cmnltarze krakowskie, Rocznik krakowskt
 Wydawnictwo 
Tow. miłośników historyi i zabytków Krakowa. T. I, 
1898, str. 30). Vlszystkie teksty odnośne u Lindego, 
datują co najwcześniej z drugiej połowy XVII w. Bardzo 
być jednak mote, te ta nazwa o wiele dawniejszych 
czasów sięga, niteliby się na pozór zdawało. 
-- V. do str. 99 nota 5, dodać winniśmy, te w Trze- 
mesznie w r. 1530 przez braciszka klasztoru miejsco- 
wego wykonane były równiel stalle kościelne: ,.Eodem 
anno extructa extam duo stalla in ecc1esia cum apicibus 
etnumero anni perquendam fratrem monasterii elaboratac 
(.il1. p. T. V, str. 985). APex jest to rodzaj spiczastej 
czapki, tak się nazywa szczyt, wierzchołek, aPices nazy- 
wają się sztyfty na kandelabrach do zatykania świec 
woskowych w starych inwentarzach; cum opia/ms zatem 
oznacza górne sterczące części czyli koronki baldachi- 
mów. Stalle więc trzemeszeńskie miały ozdobne balda- 
chimy i były oznaczone, jak to zwykle bywa, datą ich 
wykonania. Jest to jeden szczegół więcej do tych wszyst- 
kich, któreśmy zebrali w naszej pracy o stolarskiem art y- 
stycznem rzemiośle, rozpowszechnionem w naszych kla- 
sztorach. 


q
		

/Czasopisma_105_07_04_164_0001.djvu

			CXIV 


SPRAWOZDANIA Z POSIEDZEŃ. 


Posł-edzent"e dnza 26 maja /898 r. 
- P r Z e wo d n i c z ą c y prof. M. Sokołowski przed- 
stawił naprzód referat o garnkach wmurowywanych 
we wnętrzach kościołów średniowiecznych, nawiązując 
takowy do wiadomości o tego rodzaju garnkach przy 
oknach prezbiteryum katedry we Włocławku z w. XIV 
otworami na zewnątrz zwróconych, o których podał 
świeto wiadomość X. prałat Brykczyński w »Revue de 
l'art chretien«. Referat prof. Sokołowskiego brzmi jak 
następuje: 
W Revue de l'art chrćtz'en (Quatrieme serie, 1898, 
T. IX. 2 C Livr. str. 130) znajdujemy artykuł X, A. 
Brykczyńskiego p. n. ,. Vases acoustiques a la cathedrale 
de Vlotzlavek (Royaume de Pologne)c, w którym są pu- 
blikowane garnki, które w r. 1891 przy restauracyi ka- 
tedry włocławskiej w jej murach znalezione zostały. Ry- 
sunek tych garnków, zlekka dla wyrazistości zmodyfi- 
kowany, załącza- 
my przy niniej- 
szem (fig. 14) i ko- 
rzystając z t ej 
s p o s o b n o ś c i, 
zwatywszy zwła- 
szcza, te to jest, 
o ile nam wiado- 
mo, pierwszy 
przykład z n a l e- 
zienia takich 
garnków w na- 
szych kościołach, 
zastanowimy się 
nad nimi blitej, 
aby streścić stan 
obecny nauki od- 
nośnie do tego 
interesującego, z 
wielu względów zagadkowego i w katdym razie spor- 
nego, ze względu na swe przeznaczenie szczegółu, śred- 
niowiecznego kościelnego budownictwa. 
Garnki te są wielkie, mają 40119. cm. wysokości 
i 311/9. cm. średnicy w największej wypukłości. Otwór 
ich szyi ma I I cm. średnicy, a podstawa 18 1 /9.' Ściany 
garnków grube na 5 mm. Bardzo mocno wypalone z sza- 
rej gliny, wpuszczone są one w mury prezbiteryum na 
wysokości okien. Po dwa zwrócone otworem do ze- 
wnątrz mieszczą się z katdej strony okna na obu ścia- 
nach północnej i południowej w sposób symetrycznie 
sobie odpowiadający, który nasz rysunek uwydatnia. 
Znaleziono ich razem 30. Stanowią część integralną muru, 
datującego z czasu powstania katedry w XIV wieku 
z r. 1341. Otwory ich były załotone fragmentami cegły 
i gliny przy odkryciu, co wedle twierdzenia X. Bryk- 
czyńskiego miało nastąpić o wiele później i prawdopo- 
dobnie wtedy, kiedy ich przeznaczenie straciło racyę 
bytu. Tyle nam podaje X. Brykczyński w krótkiej i tre- 
ściwej swej notatce. 
Jeteli wśród naszych polskich pomników garnki 
takie nalctą do wyjątkowych rzadkości, to są one bar- 
dzo powszechne z drugiej strony w całem kościelnem 
budownictwie wieków średnich, tak na W śchodzie, jak 
na Zachodzie Europy i oddawna były przedmiotem ba- 
dań nauki. 'V ostatnich zwłaszcza czasach, . z powodu 


o 


o 


odkrycia ich w rozmaitych miejscowościach 
się niemi blitej i starano się w rozmaity 
przeznaczenie wytłómaczyć. 
J ut w starotytnej architekturze utywano garnków 
i to w dwóch rótnych wypadkach, naprzód dla ultenia 
masy sklepień, a następnie dla podniesienia głosu i wzmo- 
cnienia akustyczności w teatrach. Szczerby olbrzymich 
sklepień w termach Maksencyusza w Rzymie l'0kazują 
nam takie garnki wpuszczone w maslt betonu; t; zw. 
tor1'e pt"gnatarra, t. j. grobowiec S. Heleny, ritatki 
Konstantyna W., nie naprótno tak nazwany, ma skle- 
pienie i w części ściany niemi podziurawione, a kopuła 
sławnego kościoła Ś. Witalisa w Rawennie, datująca 
z czasów Justyniana, składa się z podłutnych garnków 
nanizanych jeden na drugi i owiniętych sznurem ze 
słomy w wapnie maczanym. Zdaje się, te garnki natra- 
fiane w sklepieniach cerkwi Ś. Zofii w Kijowie, miały 
tot samo, z tradycyami bizantyńskiej techniki związane 
przeznaczen ie. 
Tradycye te tak 
długo trwały, te 
dworzec Kremlu 
w Moskwie bu- 
dowan y przez me- 
dyolańskiego bu- 
downiczego Al- 
visio w X V w., 
przykryty był 
sklepieniem ma- 
jącem ta k i e sa- 
me garnki. We 
wszystkich tych 
wypadkach są 

 one utyte jako 
r materyał budow- 
lany, pogrątony 
w masie muru 


zajmowano 
sposób ich 


(

 


""' 
"... 


;r.... ' 
7
__ 


, .
 
 , - '- 

/ź- -.J: 
"""'Y-- J. 
. Ci 
ł - .JL 

L 


Fig. 14. 


Garnki umieszczone przy oknach prezbiteryum katedry we Włocławku, z XIV w. 



 


w sposób przypadkowy i bezładny 
zewnątrz. 
Inaczej się rzeczy mają z temi naczyniami, które 
miały akustyczne zastosowanie. Teatry starotytne, od- 
kryte na zewnątrz, pod względem akustycznym musiały 
pozostawiać wiele do tyczenia. Głos aktora ze sceny 
rozchodził się i ginął w przestrzeni, nie dochodząc do 
uszu spektatorów, zajmujących siedzenia zakreślone amfi- 
teatralnie półkolem. W teatrach rzymskich, po większej 
części drewnianych, odbijał się więcej od wydających 
resonans desek wokoło, ale na Wschodzie greckim, gdzie 
teatry budowano wyłącznie z kamienia, potrzebował 
wzmocnienia. W ten sposób nam przynajmniej tłómaczy 
Witruwiusz (Archt"tedura, L. V, C.5) utycie naczyń brą- 
zowych poumieszczanych w oddzielnych komorach pod 
siedzeniami spektatorów na wysokości t. zw. diazomy 
w teatrach Azyi Mniejszej. Mówi on nawet, te po zbu- 
rzeniu teatru w Koryncie Lucius M ummius takie brązowe 
naczynia przewiózł w znacznej ilości do Rzymu i złotył 
w świątyni Luny. O ich utyciu i zastosowaniu piszą 
zresztą Arystoteles (Problemata, IV, 8) i Pliniusz (Ht"st. 
Nat. XI. 270). Od wyrazu liloq dostały one nazwę i/lfia. 
(Darem berg et SagI i o, Dł-c!z'onnat"re des Antz'quz'tćs grec- 
fjues et romaz'nes, T. III, /892, pod wyrazem Echet"on, str. 
449). W miejscowościach ubotszych i gdzie nie umiano się 
zdobyć na naczynia brązowe, zastępowano je glinianemi. 


nie występują na 


.. 


-
		

/Czasopisma_105_07_04_165_0001.djvu

			CX.v 


SPRAWOZDANIA Z POSIEDZEŃ. 


Chociat nic naszych czasów z tych naczyń nie doszło, 
to jednak w ruinach niektórych teatrów azyatyckich 
komory pozostałe pod siedzeniami zdają się o nich świad- 
czyć. Stwierdzone one zostały w Skitopolis starotytnem, 
W dolinie Jordanu (Ott. 1\1 li 11 e r, Hal'ldbuch der Archiio- 
logie, 
 289, nota 7) i w Anzanii we Frygii, gdzie je 
opisał Texier (Vo)'age en Asie l11z"neure, I, 113-114). 
Witruwiusz twierdzi, te te naczynia były tak ustawiane, 
aby mogły odpowiedzieć głównym interwalom gamy, 
kwarcie, kwincie i oktawie, jako podstawie greckiego 
śpiewu i te wibracyą swych ścian nie przystających do 
komory i pomieszczone wolno, pod uderzeniem głosu, 
dodawały siły i piękności temu ostatniemu. Innego 
wszakte zdania jest Pliniusz. Wedle niego echeia głosu 
nie naprawiały i właśnie dlatego wielkie miasta, mające 
wybredniejsze i subtelniejsze wymagania, jak Ateny 
i Rzym, w teatrach swoich ich nie utywały. W pierw- 
szej połowie naszego stulecia sławny fizyk niemiecki 
Ernest Fryderyk Chladni (1756-1827), który znaczną 
część tycia badaniom fenomenów akustycznych poświę- 
cił i o akustyce napisał wysoko w swoim czasie cenione 
dzieło, zajął się tą sprawą blitej. \V traktacie p. n. Ueber 
die Schallverslti.rkungen t"n dm Tlleatern der Alten, w pi- 
śmie muzycznem Ciiczlia, 1826, Hft. 22, str. 124, potwier- 
dził on uwagi Pliniusza i doszedł do przekonania, te 
efekt naczyń Witruwiuszowych ze stanowiska muzykal- 
nego musiał być nieszczęśliwy. Jeteli się jednak zwaty, 
jak nawet przy całym postępie nowotytnej techniki, aku- 
styczność naszych dzisiejszych sal i teatrów jest zawsze 
przypadkowa i prawie nie podobna z góry do obracho- 
wania, jak nieraz, w głośnych i znanych wypadkach 
na brak odpowiedniej akustyczności narzekamy i pod 
tym względem robimy próby i poprawki idące omac- 
kiem -, to łatwo zrozumiemy, :2e i w starotytności mu- 
siało być tot samo, i te kto wie, czy przy wyjątkowych 
okolicznościach i echeia \Vitruwiusza nie sprawiały efe- 
ktu, nie mówiąc o tem, te wedle powszechnego mnie- 
mania mogły uchodzić za potyteczne i odpowiadające 
swemu cf'lowi i te się mógł wiązać pod tym względem 
z niemi utarty przesąd. 
W starotytności znajdujemy nieraz źródło średnio- 
wiecznych zjawisk, dlatego tet nad echeia:mz. starotytnych 
zastanowiliśmy się blitej, ale obchodzą nas przedewszyst- 
kiem podobne jak się zdaje mające przeznaczenia, śre- 
dniowieczne garnki, a zatem nie teatralne, ale kościelne 
i wprawiane w ściany kościelnych budynków. Czy uty- 
cie garnków w konstrukcyi późno-rzymskich i najstar- 
szych bizantyńskich sklepień miało jaki wpływ na ich 
akustyczne zastosowanie w kościelnej architekturze, czy 
w bizantyńskich kościołach i starochrześcijańskich bazy- 
likach ich utywano? - tego na pewno nie wiemy. 
W cerkiewnem budownictwie, mianowicie na azyaty- 
ckim Wschodzie, w Bizancyum i Grecyi, o ile nam wia- 
domo, nie zostały one dotąd znalezione. Odnośnie zaś 
do chrześcijańskich bazylik, czytamy o nich nieraz naj- 
ogólniejsze wzmianki, poniewal jednak tadna z tych ba- 
zylik nie jest przy tej sposobności blitej określona i na- 
zwana, musimy zatem poprzestać i pod tym względem 
na znaku zapytania. Faktem jest w katdym razie, te 
w najstarszych cerkwiach kijowskich i nowgorodzkich, 
tudziet innych ruskich z fundacyi Włodzimierza W., Ja- 
rosława, czy ich następców, jut powszechnie utyte garnki 
znajdujemy. W ruinach t. zw. dziesięcinnej cerkwi 



 


w Kijowie takie i ten cel prawdopodobnie mające na- 
czynia znaleziono. Tot samo da się powiedzieć o kijowskiej 
cerkwi Złoto-\Vierchnego monasteru. \\1 \\1. Xowgoro- 
dzie, tak cerkiew Sofijska, jak Ś. Piotra i Pawła, jedna 
w słupach i u spadku sklepień swej części głównej, 
druga w ołtarzowej przestrzeni mają je równiet, Garnki 
takie są znane w cerkwi Uspienia w \V ołostowie koło 
W. Nowgorodu, tudziet w cerkwiach Pokrowa i ŚŚ. 
Kosmy i Damiana w Pskowie \Vielkim. Spotykamy je 
w cerkwi Ś. Jana Bogosłowa w Kremlu Rostowskim, 
ale najbardziej nas uderzają w sławnych ruinach cerkwi 
w Owruczu i zwłaszcza w cerkiewce ŚŚ. Borysa i Gleba 
w Kołoty nad 
iemnem koło Grodna. \V tym ostatnim 
budynku, o którymśmy blitej w swoim czasie pisali 
(Przewodnik naukowy t" lz"teracki, Lwów, 1882, T. X., str. 
1057. a zwłaszcza str. 1064-1067), wypełniają one nie. 
ledwie całe ściany od pawimentu po sklepienie, raz 
zwrócone dnem, to znowu otworem do wnętrza i mają 
poza murem je mieszczącym wąski korytarz pusty, tak 
jakby dla utworzenia bębna i wzmocnienia szczególniej- 
szego R'łosu. Rosyjski uczony, który się specyalnie tą 
kwestyą zajmował, twierdzi, te głównem miejscem roz- 
kładu tych garnków, zwanych hołośnikamz
 w cerkwiach 
rosyjskich i ruskich, są ściany północne, południowe 
i zachodnie, te na ścianach wschodnich trafiają się nie- 
licznie lub ich niema wcale, te są one nieledwie zawsze 
rozłotone w częściach górnych u spodu sklepień i to 
w kilku rzędach z pewną systematyczną regularnością 
i najczęściej w sposób tworzący szachownicę: rnaX;UaT'b 
(tV. Stasow, Co6paHie CO'luHicuiit, Petersburg, 1894, T. I, 
str. 78-82, 83). Jeteli się zwaty, te wąskie i ciasne 
przestrzenie tych cerkwi są z natury swojej konstruk- 
cyi najmniej akustyczne, na co Stasow zwraca uwagę, 
i jeśli się doda, jak wielkie znaczenie ma śpiew w litur- 
gii kościoła wschodniego - to się tern bardziej zrozu- 
mie ich powszechne w Rosyi i na Rusi utycie. Dla 
tych s<1mych powodów mogły one mieć znaczenie 
i w Bizancyum, gdzie nietylko śpiewy, ale i muzyka 
wogóle musiała grać wielką rolę. Pierwsze organy, jak 
wiadomo, dostały się na zachód z daru cesarzy bizan- 
tyńskich dla Pipina i przez Greków i pod greckim 
wpływem znalazły zastosowanie w Akwisgranie za cza- 
sów Karola \V. Stasow przypuszcza, te ich rozkład 
z gamą ma jakiś związek, ale hypotetycznie nawet 
tego przypuszczenia nie uzasadnia. Jakkolwiekbądź, są 
one zjawiskiem dla pierwotnego i najstarszego budo- 
wnictwa ruskiego charakterystycznem. . 
Ale tot samo da się powiedzieć odnośnie do ko- 
ściołów zachodnich, których konstrukcya miała inną 
formę i gdzie rozmiary wewnętrznych przestrzeni były 
zupełnie inne. We Francyi tak północnej jak południo- 
wej, a nawet środkowej, w Belgii, w Skandynawii, 
w Szwajcaryi i nieledwie na całych przestrzeniach 
ie- 
miec i to od końca XI w. at po w. XVI spotykamy 
w rozmaitych kościołach te garnki. 
[otna powiedzieć, 
te w ostatnich zwłaszcza czasach, przy coraz częstszych 
i na większą skalę prowadzonych przebudowach i re- 
stauracyach, coraz większe ich ilości się znajdują i prze- 
konywają coraz bardziej o ich rozpowszechnieniu. Utycie 
ich naj częstsze w kościołach normandzkich stwierdza 
Viollet-le-Duc (DzCtiomzaire raisonnł de l' Archt'tecture. 
T. VII, str. 471-472 art. Pot.). \Vspomina on równiet 
wśród kościołów tej kategoryi kościół w 
[ontreal w de-
		

/Czasopisma_105_07_04_166_0001.djvu

			CX\"I 


SPRA W07.DANIA Z PO!;IEDZEŃ 


partamencie Y onne, gdzie są te naczynia wprawione 
w tebra sklepień i wymienia w Arles kościół św. 
Błateja, który jest w nie takte zaopatrzony. Wtem 
ostatniem prowensalskiem mieście, na sławnym z Kome- 
d) i boskiej Danta cmentarzu Aliscamps-Campi Elysei, 
stała przed laty prastara kaplica Ś. Bardulfa, w której 
sklepieniach współcześni takie garnki widzieli. Cloquet 
mówi o echeiach w sklepieniach opactwa Annecy 
w Lyonie z XII w, wymienia je w murach kościoła 
r
)mańskiego Mont-aux - l\Ialades koło Rouen, tudziet 
w kościołach franciszkańskich w Chalons z X V w. i we 
Fry koło Argenteuil z w. XVI. W Antwerpii widzieć 
motna takie garnki w kościele Reformatów, des Ricol- 
le/s, z XV w., a w zniszczonem przez rewolucyę fran- 
cuską w r. 1793, sławnem opactwie benedyktyńskiem 
On-al, Aurea ValIis, są one widoczne w chórze kościel- 
nej ruiny. Według Viollet-le-Duc'a w najznaczniejszej 
ilości wypadków rozłotone są echeza w szachownicę: 
,.en quinconcec. (Revue de fart cllrćtzim, Quatneme SĆTz'e, 
1897, T. VIII, 6 livr. str. 518, 519). Tak francuscy, jak 
belgijscy archeologowie do garnków tych przywiązują 
prawie te wyłącznie akustyczne znaczenie i zgodnie 
z tem dają im staroty tną nazwę. Nie brak jednak wska- 
zówek budzących pod tym względem wątpliwości. - 
\V sierpniu r. 1432 braciszek Ode le Roy z klasztoru 
Bernardynów zreformowanych, zwanych Celestynami 
\\' Metz, jak świadczy współczesne źródło, powrócił 
z kapituły i zaprowadził, wedle wzoru, który go w tej 
podróty uderzył, w swoim klasztornym kościele P. Maryi 
takie garnki. Dla umieszczenia ich i wpuszczenia w mur 
prezbiteryum naletało zniszczyć część dekoracyj ścien- 
nych, co stało się pośmiewiskiem wiernych, gdy t nie- 
tylko zeszpeciło kościół, ale akustyce jego w niczem 
nie pomogło. 
J eteli z Francyi posuniemy się na północ i na 
wschód, to zobaczymy, te w Skandynawii naprzód u:ty- 
tek tych garnków był oddawna znany. l\Iandelgren 
(Monllments Scalldillaves du .Afoyen-age, 1855, TabI. I.) 
daje nam rysunki szczegółowe tak rozkładu ich, jak 
formy w kościele XII w. w Bieresjo. Garnki skandy- 
nawskie nic mają jak nasze wąskif::j szyi, ale zbli:tają się 
kształtem do doniczki i otworem szerszym są w murze, 
a raczej w łukach arkad zwrócone na zewnątrz. Co zaś 
najwatniejsze, to te je:teli gdzieindziej otwory te są nie- 
raz zapchane okruchami cegły i wapna, to tutaj zamyka 
je szczelnie pokrywa drewniana z ornamentacyjnem 
wycięciem, co na akustyczne przeznaczenie zdaje się 
wskazywać. Rahn wylicza \V Szwajcaryi cały szereg ko- 
ściołów, których prezbiterya opatrzone są w górnych 
częściach ścian garnkami i datują wszystkie z XIV w., 
tak jak katedra włocławska. Znajdujemy je w kościo- 
łach franciszkańskich w Bazylei, w Oberkirch koło 
Frauenfeld, w Rhein koło Briigg i w kościele Domini- 
kanek w Ottenbach koło Zurich. W tym ostatnim, gdzie 
chór jest przykryty płaskim sufitem, uło:tone są one we 
dwa rzędy z otworami wciągniętymi w dekoracyę fryzu 
ten sufit wspierającego. (Geschzchte der bz'ldenden I<:iill- 
ste z'1l der Schwez'z, 1876, str. 580). 
Co do Niemiec dość jest się powołać na te wszy- 
stkie kościoły i kaplice, które wymienia Otte w swoim 
podręczniku (Halldbuch, T. I, str. 45). Najznaczniejsza 
ich ilość rozrzucona jest na przestrzeniach zachodnich 
i nad Renem, ale nie brak ich i blitej nas. Garnki się 


mieszczą w kościele klasztornym w Zerbst i w chórze kate- 
dry magdeburskiej. \V ostatnich zaś czasach zajmowano 
się szczegółowiej nimi z powodu odkryć i badań w dwóch 
interesujących architektonicznych zabytkach, w kościele 
Ś. Seweryna w Kolonii, gdzie datują z XIII w. i w ma- 
łym prastarym kościołku w Burgfelden w \Viirtember- 
skiem z drugiej połowy XI w. W pierwszym z nich, 
w wycinkach okien chóru mamy przed sobą malowa- 
nych aniołów, trąbiących \V pozauny na sąd Ostateczny 
i otwory tych pozaunów zwrócone do patrzącego, są 
wypełnione garnkami, powiedziałbyś zatem, te w tym 
wypadku ta zmyślna dekoracya najlepiej utytek tych 
garnków tłómaczy (Zeitschrift;: Cllnstlz'clze I<:unst, T. I, 
1888, str. 247-250). Co do drugiego, to kościół w Burg- 
felden jest jednonawowy, tej samej szerokości co pre- 
zbiteryum, tak te stanowi w planie regularny prostokąt 
i jest kryty drewnianym pułapem. Na trzech jego ścia- 
nach wschodniej, północnej i południowej, biegnie do- 
koła szeroki fryz z malowanemi scenami pisma i sądem 
Ostatecznym. Pod powierzchnią tego fryzu są osadzone 
w 3 rzędach cylindryczne gliniane naczynia, z otworami 
występującymi nieco swym obwodem ponad powierzchnię 
muru, lecz zrównanymi z nim tynkiem. Ułotone w sza- 
chownice otwory tych naczyń są zapchane od zewnątrz 
zaprawą wapienną pomięszaną z okruchami i fragmen- 
tami tuffu. (Paul \Veber, Die lVlllldgo/ltiUe Zlt Bllrglel- 
den aul der Scll'Wijb,scllel' Alb, Darmstadt, 1896, str. 65 
do 69). Jeteli w Kolonii garnki świadczyły o akustycz. 
nem przeznaczeniu, to tutaj przy otworach zapchanych, 
zatynkowanych i pokrytych malaturą zdają się przeciw 
niemu protestować. 
Uczeni niemieccy w sposób przeciwny do uczonych 
francuskich .poddają po większej części w wątpliwość 
akustyczną a odnośną do tych garnków teoryę. \\1 r. 
1865 odbył się zjazd jeneralny niemieckich historycznych 
i starotytniczych towarzystw, na którym Otte zreduko- 
wał zastosowanie garnków w średniowiecznej architek- 
turze do czterech głównych utytków. "
edle niego ut y- 
wano garnków 1°) do pomieszczenia relikwij w romań- 
skich najstarszych kościołach na filarach dźwigających 
sklepienia i cudowną siłą zabezpieczających je od za. 
padnięcia; 2") dla osadzenia drągów rusztowań na ścia- 
nach, tak jak to sprawdzić motna podzisiaj na jednej 
z wiet miejskich we Frankfurcie nad Menem; 3°) cza- 
sami tu i owdzie, dla przygotowania gniazd jaskółkom 
i ptakom, które w nich osadzały jaja i 4°) jako mate- 
ryału budowlanego nakoniec, aby ul:tyć masie przy bu- 
dowie sklepień zwłaszcza. Twierdzi on, te przeznaczenie 
akustyczne tych naczyń jest bardzo wątpliwe. (Korrc- 
spolldemblatt d. Gesammt- Vereills d. deutschell GesclI. u. 
Alterthums- Verez"ne, XIV. 1866, str. 19). Nie potrzebujemy 
dodawać, te prawie taden z tych celów nie da się zasto- 
sować do prezbiteryów kościelnych, które, jakeśmy po- 
wytej widzieli, są najczęściej opatrzone garnkami. To 
tet architekt Gebhardt, podzielając wątpliwości OUego, ' 
z powodu kościoła w Burgfelden, postawił nową i od- 
nośnie do pewnych wypadków bardzo przekonywającą 
teoryę. Górne części ścian prezbiteryalnych zwłaszcza, 
wedle niego są wystawione najbardziej na zmienną tem- 
peraturę. Ciepło świateł naboteństwa i tłumu wiernych 
wznosi się do góry i wpływa niekorzystnie na trwałość 
tynku przykrytego malowidłami. Tynk ten w nitszych 
częściach zimny, a w górnych rozgrzany, pęka i pociąga 


II 


ł 


-
		

/Czasopisma_105_07_04_167_0001.djvu

			SPRAWOZDANIA Z POSIEDZEŃ. 


cXYII 


. 


za sobą zniszczenie dekoracyi. Dla wzmocnienia go i da- 
nia mu podpory osadzano pod nim w tych górnych 
częściach garnki, których otwory swoim obwodem, zlekka 
występującym na zewnątrz, dawały mu oparcie. Garnki 
zatem stanowiły ,.ez'n Befestigungsl/littel, eille Art Auf- 
hiinge Ajparat fiir d
n llIalverjmtz c . . (Deutsche Bauzei- 
t/luf{, 1894). Za zdaniem Gebhardta poszedł Paweł We- 
ber w powytej przytoczonej pracy. Czy jednak wszystkie 
wypadki z tych, któreś my wymienili, dadzą się w ten 
sam sposób wytłómaczyć? - to rzecz inna. 
Warunki odkrycia garnków w Burgfelden były 
zupełnie wyjątkowe i odpowiadające wszystkim nauko- 
wym wymaganiom. 'V innych wypadkach nie zdawano 
sobie ze szczegółów sprawy, notowano sam fakt, zasta- 
nawiano się nad wymiarami i formą naczyń, ale do 
okoliczności towarzyszącyCh odkryciu nie przywiązywano 
wagi. Zdawałoby się na pozór, te rozkład tych naczyń 
w szachownicę ,.en quinconce c , tak w cerkwiach ruskich, 
jak w zachodnich kościołach, z tłómaczeniem Gebhardta 
się godzi i celowi przez niego wskazanemu najlepiej 
odpowiada. 'V kościołach zachodnich wypełniają one 
głównie jeteli nie wyłącznie ściany chórów, tak jak 
w cerkwiach naw głównych, t. j. te części budynków 
kościelnych, które były najczęściej i najstaranniej deko- 
rowane i pokrywane malaturami ściennemi i freskami. 
:!\areszcie w tylu przykładach znaleziono zawsze te na- 
czynia zatkane i wypełnione od otworu, tak te wszystko 
to razem wzięte potwierdzaćby się zdawało rozwiniętą 
przez Gebhardta teoryę. 
Czy! zatem hypoteza akustyczna nie ma tadnej 
podstawy? Czy mamy się z nią raz na zawsze i zu- 
pełnie potegnać? - Kie sądzimy. Jest ona bez wątpi e- 
nia równie uprawniona i najprawdopodobniejszą jest 
rzeczą, te zastosowanie jednego czy drugiego tłóma- 
czenia, te wyjaśnienie katdego pojedyńczego zjawi- 
ska musi być względne, zalety od okoliczności, mote 
być takie lub inne. lJkład cały np. takiej cerkwi w K.o- 
łoty świadczy sam przez się dostatecznie o celach aku- 
stycznych. Deski z ornamentacyjnem wycięciem zamyka- 
jące otwory naczyń w kościołach skandynawskich o nich 
równiet zdają się świadczyć. Najstarsze nazwy ludowe 
tych garnków dowodzą, te ogólne przeświadczenie wią- 
zało je zawsze z akustycznem przeznaczeniem. "V Krainie 
lud je nazywa Slz'manze, na Rusi noszą one od niepa- 
miętnych czasów nazwę h%śników. Zapchanie w nich 
otworów mogło nastąpić później. Kieudane zastosowanie 
tego przyrządu w XV w. w l\Ietz nie mote słu
yć za 
argument, skoro nie wiemy, jak te naczynia były osa- 
dzone i czy miały słutyć do wzmocnienia głosu pada-. 
jącego w ich otwory wprost, czy tet pod kątem. Nie- 
szczęśliwa ta próba w katdym razie dowodzi, te w X V 
w. przywiązywano do nich akustyczną wartość. I je- 
teli Chladni zaprzeczał ich akustycznej doniosłości od 
nośnie do teatrów starotytnych, to cloquet powołuje 
się na akustyczne teorye fizyka Yon Haeghe, aby ich 
potyteczność pod tym względem uzasadnić. 
Nakoniec wiemy, te niezaletnie od garnków w ścia- 
- nach kościołów, urządzano inne aparaty tegot samego 
rodzaju - w pawimentach kościelnych dla wzmocnienia 
głosu i to w czasie właśnie, z którego w znacznej ilo- 
ści nasze garnki pochodzą, t. j. w XI\T w. Pod chórem 
kościoła Franciszkanów w Amiens przeprowadzony był 
kanał podziemny do umieszczenia naczyń akustycznych. 


:t 


- 


"V sławnej katedrze w Xoyon znajdujemy ten przyrząd 
o wiele bogaciej rozwinięty. Jest to rodzaj podziemnego 
gołębnika z czerwonej cegły, którego pojedyńcze ko- 
mory są wypełnione garnkami glinianymi, O półkolistym 
kształcie, ułotonymi horyzontalnie jeden nad drugim 
i zwróconymi do środka podziemia, a wszystko razem 
zasklepione w części i przykryte z góry kratą telazną 
od strony pawimentu i chóru. "\\Tiemy, jaką rolę w sto- 
sunku do strun gra pudło z otworami w skrzypcach. 
"\\Tibracya struny wzmacnia się drganiem ścian tego 
pudła, od ścian wewnętrznych którego głos się odbija. 
Podobne znaczenie miały i mieć musiały te komory 
ceglane i kanały podziemne odnośnie do śpiewu ze 
swemi naczyniami, czyli te "caveaux phonocampz'ques«, 
jak je nazywa cloquet. (Revue de l'art chritielt, 1. c. 
1897, T. VIII, str. 518, 519). 
'V górnych częściach ścian prezbiteryum, jak w na- 
szym wypadku, garnki nie mogły mieć znaczenia dla 
śpiewających, głos podnoszący się z dołu nie mógł pa- 
dać w nie prostopadle i wywoływać odpowiedniego 
drgnienia, to tet słutyć one na tern miejscu musiały 
dla wzmocnienia głosu organów, które przy nieznacz- 
nych swych rozmiarach zawieszane były w średniowiecz- 
nych prezbiteryach, nieledwie te na wysokości otworów 
tych naczyń. Tot samo być musiało i w katedrze wło- 
cławskiej, na co zwraca uwagę X. Brykczyński. Jest 
to wprawdzie przypuszczenie, które tylko specyaliści 
mogliby stwierdzić i uzasadnić. Xie motemy się jednak 
wstrzymać od uwagi, te we 'Vłocławku było tych na- 
czyń tylko dwa rzędy i te wskutek tego nie przedziu- 
rawiały one dosyć ściany, aby ta mogła dać odpowie- 
dni resonans. Kto wie zatem, czy tutaj nie słutyły dla 
wzmocnienia zaprawy tynku pod malarską dekoracyę. 
Ze względu, 2e w katedrze włocławskiej mamy do 
czynienia z pierwszym znanym nam przykładem w naszym 
kraju, fakt ten zasługiwał na blitsze zastanowienie i na 
szczegółowy rozbiór samej kwestyi naukowej, jaka się 
z tymi garnkami wiąte. Z tego wszystkiego, cośmy powie- 
dzieli, wynika, jak. potądaną rzeczą byłoby dokładne 
i wszechstronne zbadanie podobnych faktów, gdyby się 
gdzieindziej znalazly i pojawiły. 'V ka1dym pojedyńczym 
wypadku naletałoby stwierdzić naprzód, czy wapno i okru- 
chy cegły zamykające otwór pochodzą z czasów budowy, 
lub czy są późniejsze, co dałoby się nieraz oznaczyć przez 
porównanie cegły, jej barwy i rodzaju, Trzebaby następ- 
nie stwierdzić stosunek występów otworu do powierzchn.i 
ścian, do muru i tynku go pokrywającego i upewnić 
się przytem, czy ta ściana nie nosi na sobie śladu ma- 
lowania i dekoracyi? Gdyby te warunki były blitej we 
wszystkich wypadkach zbadane, moglibyśmy z większą 
pewnością i ścisłością naukową wytłómaczyć i określić 
ich przeznaczenie i powiedzieć prawdopodobnie na pe- 
wno, czy w danym kościele słu
yły do tego lub do in- 
nego utytku. 'Vidzimy w katdym razie z tego wszyst- 
kiego, te dawna teorya akustyczna odnośnie do tych 
garnków nie została obalona, te pozostaje ona mimo 
wątpliwości i sceptycznych zapatrywań nietknięta, te 
jednak w badaniach Gebhardta znalazła korrektywę, 
którą nalety mieć na uwadze, skoro się o tych garn- 
kach mówi i blitej niemi zajmuje. 
- Xastępnie prof. 'Vładysław Luszczkie- 
w i c z odczytał rozprawę swą p. t. ,.Przyczynek do dziejów 
architektury kościołów wiejskich w Polsce średniowiecz-
		

/Czasopisma_105_07_04_168_0001.djvu

			CXVIU 


8PRAWOZDAl'i:IA z PO":IEDZEŃ. 


.' 


nejc, objaśniając ją planami, przekrojami oraz rysunkami 
zdjętymi w czasie wycieczek do Królestwa Polskiego. 
Rozprawa ta pomieszczona została w niniejszym zeszycie 
Sprawozdań T. VI, z. IV, str. 264. 
- P r o f. S ł a w o m i r O p r z y w o l s k i przedstawił 
pracę p. Fr. Mączyfiskiego o bóźnicy w Kamionr.e 
Strumiłowej pod Lwowem z w. X VII, wraz z 12 tablicami, 
z których 8 kolorowanych illustruje wspaniałą wewnętrzną 
polichromią sali modlitwy. 
Pierwsza tablica przedstawia rys poziomy i widoki 
zewnętrzne; dalsze I I tablic poświęcone są przedstawie- 
niu oryginalnej dekoracyi polichromicznej sali modlitwy 
w części rysunkiem ołówkowym, w części kolorystycznie. 
Układ planu przedstawia nam salę modlitwy pra- 
wie kwadratową, gdy t 12,5 m. dł. do 13,00 m. szer. 
mierzącą w rysie poziomym. Przed nią niski przedsio- 
nek, ponad którym na I piętrze salka modlitwy dla ko- 
biet. Dostęp do tej salki od zewnątrz z ganku przebie- 
gają
ego przed całym frontem budynku a spoczywają- 
cym na drewnianych słupach. Do ganku tego wiodą 
2 ramiona schodów zewnętrznych, zbiegających się w środ- 
kowym podeście występującym nieco przed lico ganku 
frontowego. 
Dwie boczne dobudowy parterowe stanowiące sale 
modlitwy dla kobiet w poziomie sali głównej w parte- 
rze, bez wszelkiej wartości artystycznej, są nowszej daty. 
Jut zewnętrzna strona budynku krytego gontem z g7ym- 
sem w formie odwiniętego półtłobka (jak na egipskich 
świątyniach) nakrytego dachem 4-spadowym z częścią 
w środku podniesioną przedstawia się interesująco pod 
względem architektonicznym. 
Na szczególną jednak uwagę zasługuje polichro- 
mia wewnętrzna botnicy, przedstawiona przez p. ::\1. na. 
S tablicach pięknie kolorowanych. 
Budowa botnicy co do czasu ściśle nie zdefinio- 
wana, pochodzi z w. XVII. Polichromię wykona.no 
około w 100 lat później w r. 1755. Malowanie znajduje 
się tylko na 3 stronach t. j. wschodniej, południowej 
i północnej. Z wyjątkiem tła po za arką (szafka z ro- 
dałami), sięgającego przez całą wysokość ściany, zaj- 
muje ono pas około ';,30 m. wysoki, licząc od stropu. 
Część dolna ścian i czwarta ściana wchodowa pozostały 
niepomalowane. Pojedyńcze części pomalowania wyko- 
nane zostały kosztem ró:tnych fundatorów, wymienio- 
nych przy pojedyńczych obrazach. 
Na wschodniej ścianie widzimy w polu środkowem, 
do którego przypiera szafka z rodałami, tło niebieskie 
zasiane gwiazdami. Po bokach tego pola okna, a obok 
ponitej ściana podzielona na pola pokryte ornamentem 
rótnobarwnym o splotach roślinnych, z fantastycznemi 
zwierzętami, ptakami etc. 

a ścianie północnej: Pierwsze pole z lewej strony 
od góry przedstawia symbolicznie, jak powinni wierni 
spełniać wolę Boga. Takte i inne pola górne przedsta- 
wiają ornamentacyę o znaczeniu symbolicznem, gdzie 
rótne widoki ogrodów, gór z rótnemi zwierzętami i pta- 
kami, bądźto rzeczywistymi lub fantastycznymi, odgry- 
wają najwatniejszą rolę. Jest tu i widok miasta o rótno. 
barwnych kopułach, z bramą w środku okalającego 
muru, takt e 3 kopułkami zakończoną. 
Dolna część ornamentacyi tej ściany podzielona na 
pola i fryzy, wypełniona bądźto napisami modlitw prze- 
znaczonych na rótne pory roku, wyjątkami z psalmów, 


bądź tet rótnobarwnym ornamentem roślinnym i napi- 
sami fundatorów. 
Podobny podział ma i ściana południowa. 
aprze- 
ciwko idealnego miasta tamtej ściany ma i ta widok 
innego znowu miasta fantastycznego. Pole środkowe 
tej ściany przedstawia siedmioramienny świecznik po. 
kryty napisami. U spodu 'świecznika spinające się lwy 
trzymające w łapach dzbany. U góry świecznika w 4-ch 
polach symboliczne zwierzęta. Resztę miejsca w tem polu' 
wypełnia ornamentacya roślinna przedzielona fryzami 
roślinnymi i linearnymi. 
Wreszcie ostatnie pole tej ściany przedstawia ja- 
koby szafkę z dwoma otwartemi skrzydłami. \V polu 
środkowem tej szafki psalm 29, pieśń króla Dawida. 
Resztę ornamentacyi tej ściany wypełniają pola z wy- 
pisanemi modlitwami i nazwiskami fundatorów. Wszystko 
ujęte w pola podzielone fryzami roślinnymi pionowymi 
i poziomymi. 
Całość tej ornamentyki polichromicznej, do której 
motywa zaczerpnięte w znacznej części z ornamentyki 
wschodu, przedstawia się nader oryginalnie i interesu- 
jąco. Przedstawienie zdjęć bardzo charakterystyczne, 
pełne werwy i kolorystycznego poczucia. 
Do rysunków dołączono rozprawę, tłómaczącą zna- 
czenie symbolicznych rysunków, napisów oraz modlitw 
przełotonych na język polski. Zarazem podał autor daty 
historyczne budowy i polichromii bo:tnicy oparte bądź to 
na lustracyach starostwa Kamioneckiego z r. 1765, 
bądź tet na napisach na samem malowaniu. 
Praca p. Fr. :\Iączyńskiego wraz z reprodukcyą jego 
pięknych zdjęć i rysunków ogłoszona będzie później. 


) 


Posiedz

lie dnia :?j czerwca 1898. 
- Prof. Dr ::\Iaryan Sokołowski streścił re- 
zultaty ostatnich swych badań nad stosunkiem rzeźby 
czeskiej do polskiej w w. XIV. 
awiązując rzecz do 
referatu swego nad wpływem malarstwa pragskiego 
drugiej połowy wieku XIV na malarstwo w Polsce 
w tym okresie oraz w pierwszej połowie w. XV, zaró- 
wno obrazowe jak i miniaturowe, zaznaczył, te dzieje 
rzeźby średniowiecznej na północy, głównie niemieckiej, 
są dotąd bardzo niedostatecznie zbadane i te tak samo 
rzecz się ma' z rzeźbą polską, Trzy znamy jej główne 
grupy w samym Krakowie, mianowicie rzeźby na zwor- 
nikach sali "kamienicy hetmańskiej c w rynku krakow- 
skim, rzeźby w portalu kościoła Dominikanów, oraz naj- 
wa2:niejsze rzeźby u szczytu okien na zewnątrz kościoła 
Panny l\Iaryi, o których dawniej jut pisał prof. ł
uszcz- 
kiewicz. Z tych trzech grup pierwsza i ostatnia zdaje 
się mieć znaczne pokrewieństwo z rzeźbą pragską, roz- 
winiętą głównie za Karola IV, gdy na czele jej stał 
drugi z rzędu budowniczy katedry św. Wita, Peter Par- 
ler, twórca słynnych rzeźb portretowych z trytoryów tego 
kościoła oraz grobowca króla Ottokara. Brat jego czy 
synowiec Heinrich Parler brał równiet udział w budo- 
wie katedry pragskiej i był zarazem twórcą kościoła 
św. Jakóba w Bernie. Pozostawał on w słutbie Jodoka 
margrabiego morawskiego do r. 1387, a następnie za- 
trudniony odr. 1391. przy budowie tumu medyolańskiego 
zostawał w stosunkach z Viscontimi za pośrednictwem.Jo- 
doka jako wikaryusza \Vłoch z ramienia cesarza 'Wa- 
cława, ostatecznie jednak opuścił l\Iedyolan w maju 
r. 1392. 
astępnie we wrześniu tegot roku zjawia się 


, l 


.........
		

/Czasopisma_105_07_04_169_0001.djvu

			l 


1 


SPRAWOZDAXIA 7. POSIEDZEN. 


cXIX 


, '. f
, .
,
 I , iJ 
f' 
: J.. 


Heinrich Parler w Krakowie, w r. 1394 miasto płaci 
mu znaczną sumę za roboty kamieniar::.kie w górnych 
częściach kościoła Panny Maryi, a w r. 1397 on znowu 
opłaca się miastu. Pobyt Parlera w Krakowie tłómaczy 
się tet bliskiemi stosunkami Jagiełły i Jadwigi z margr. 
Jodokiem i Viscontimi, nie mówiąc o tern, te mogły go 
tutaj sprowadzić rodzinne stosunki. \\Y r. 1412 Parlerzy 
posiadali dom przy ul. Grodzkiej i kto wie, czy o wiele 
wcześniej nie byli u nas osiedli. Zdaje się zatem, te 
rzeźby maryackie wyszły z pod dłuta Parlera, co zatem 
pośrednio stwierdza ich pokrewieństwo z Pragą. 
Obszerna i udokumentowana praca prof. Sokołow- 
skiego o tym przedmiocie pomieszczona będzie w naj- 
blitszym zeszycie !-Jprawozdali. 
- Z kolei przedsta- 
wił przewodn iczą- 
c y rezultaty badań 
kilku swych uczniów, 
p. Juliana Pagaczew- 
skiego, dra Jerzego 
Kieszkowskiego, pana 
Emanuela Swieykow- 
skiego i dra Feliksa 
Kopery. 
P. Julian Paga- 
czewski odnalazł 
rzeźbę pięknej głowy 
świętego Jana na misie 
w p r e d e 11 i jednego 
z ołtarzów kościoła 
Bernardynów w Kra- 
kowie, z końca wieku 
XV; tent e odkrył 
w kościele Reforma- 
tów posątek z kości 
słoniowej M ado n ny 
z dz!eciątkiem z XIV 
wieku o typie francu- 
skim, oraz zwróciłuwa- 
ssę na srebrną blachę 
trybowaną w stylu 
baroku z początku 
XVIII w. w kokiele 
karmelickim. O tych trzech zabytkach przedkłada pfze- 
wodniczący następujące trzy komunikaty p. Pagaczew- 
ski ego : 
I. W drzewie wykonana rzeźba, przedstawiająca 
głowę św. Jana Chrzciciela na misie (fig. 15), jest jed- 
nym z bardzo jut nielicznych śladów, świadczących 
o piękniejszej i odleglejszej przeszłości krakowskiego 
kościoła 00. Bernardynów na Stradomiu, nitby o tem 
po jego obecnym kształcie sądzić motna. 
Interesujący ten zabytek zdobi obecnie predellę 
środkowego ołtarza południowej nawy, a przyśrubowano 
go do tylnej, wewnętrznej ściany drewnianego relikwia- 
rza, mającego kształt zblitony nieco do trumienki dłu- 
giej 1,10 cm., a 0,36 cm. wysokiej. Relikwiarz wsunięty 
jest nad mensą w odpowiednie rozmiarom zagłębienie, 
tak, it na zewnątrz nie wystaje, a głowa - prawie na- 
turalnej wielkości - zarysowuje się niewyraźnie z pod 
grubej, z dwóch kawałków złotonej szyby. Jut na pierw- 
szy rzut oka uderza rótnica pomiędzy stylem rzeźby 
a jej obecnem otoczeniem, jej tłem, Mchem pokryte 


, ' I 
'._
" 
- ;'-. -t 


...
 \ 
... . 


. " 
" 


.',\ 
'. .... 


.
 
'.... 
". \ 


,.. 


. ł' 
, ' 


, ," 
j, ' 
- 


., :
 
 
. 
 - .. 
. '
I ".' ': :'; 
 .- 
I" 
""':
 <...t 
" 


,
 
-, 


't 


'ł" " 
. 
 ", ' 


!".
 
... 


.;4 
.... 


I ," f 


skały, naśladowane z kamyków, pomięązy które powpra- 
wiano lusterka i sztuczne kwiaty - oto ozdoby, jakiemi 
ręka pobotnego zakonnika starała się, najprawdopodob. 
niej jeszcze w X VII wieku, przystroić wnętrze pozłaca- 
nego relikwiarza, którego dno zaścielają starannie pou- 
kładane szczątki świętych. A głowa? - ta w przeci- 
wieństwie do manierowanego, teatralnego stylu ołtarza 
z drugiej połowy XVII wieku, do niepokoju giętych 
i łamanych gzymsów, zwraca uwagę szlachetnością 
a przedewszystkiem brakiem właściwego barokowym 
rzeźbom szablonu - to tet sądzimy, te nieznany nam 
artysta wykonał ją w ostatnich latach X V lub pierw- 
szych X '"I w. Do tego twierdzenia upowatniają: wła- 
ściwy epoce kończącego się gotyku realizm, dalej spo- 
sób, w jaki traktowa- 
na jest strona tech- 
niczna rzeźby, charak- 
terystyczny zwłaszcza 
w opracowaniu wło- 
sów spadających sy- 
metrycznie w długich, 
rurkowatych lokach, 
a wreszcie ślady daw- 
nej polichromii, wi- 
doczne jeszcze gdzie- 
niegdzie (choć bardzo 
słabo) na twarzy i na 
pozłacanych niegdyś 
włosach. Z kolei wy- 
pada zadać sobie py- 
tanie, do jakiej rzeź- 
biarskiej szkoły zali- 
czyćnaletyten bezwąt- 
pienia miejscowego 
pochodzenia zabytek? 
Gdybyśmy zamierzali 
przypisać naszą rzeźbę 
Stwoszowi (względnie 
jego warsztatowi), to- 
znając temperament 
tego genialnego sny- 
cerza - musielibyśmy 
szukać w niej większej 
siły i zamaszystości, tymczasem artysta. który rzeźbił 
głowę św. Jana, zdradza wyraźną skłonność do drob- 
nostkowego traktowania obranego tematu, oraz dQ 
umiarkowanego realizmu z lekkim odcieniem lirycz- 
nym. Szczegóły twarzy wykonane są niemal al do 
przesady subtelnie, przyczem zwracamy uwagę na su- 
mienne, ale nieśmiałe wykończenie okolic oczu i nosa, 
\Vidać, te artysta lubował się w oddaniu drobnych 
nawet szczegółów, uskuteczniając to rylcem w spo- 
sób raczej rysunkowy, tak przeciwny Stwoszowi, mode- 
lującemu szeroko i zamaszyście. Twarze w kreacyach 
Stwosza są w dodatku kościste i okrągłe, policzki ich 
silnie uwydatnione, oczy wypukłe w okrągłej oprawie, 
a głowa przechodzi zwykle w krótką i grubą szyję, 
często bez wyraźnego zaznaczenia - słowem, Stwosz 
odpowiednio do swego temperamentu tworzy typy san- 
gwiniczne, niemal apoplektyczne. (Porównaj rozprawę 
prof. 1\1. S o koł o w s k i e g o p. t. Zagadkowy nagrobek 
katedry gnz'eźllz'eńskz'Cj
 p. 6-12. Spra'w. kom. ht'st. sztukt
 
t. YI, z. II i III). Przeciwnie - głowa św. Jana na na- 


: t:.... \ 
,.,' . 
1 " 


r '.
. - 


"', 


--ł\ , 
, 


" 



 


" \ 


""
 l 
'l
, 


....... 
... ,:' 


, ' 
"t........ . 


...-- 


,. 
,,"- 


, , ...... 
;
r ( 
 
"_ ł.. 
... '. 
't '""'; 


'.,' !II 


ł,..' . " ' 


''I. 


(-
 . . 


.' 


.;--. - 


Fig. 15. 


Głowa św. Jana Chnciciela na misie w kościele Bernardyn6w w Krakowie. 


, 
, i 


......J..
		

/Czasopisma_105_07_04_170_0001.djvu

			cXX 


, 


SPRAWOZDANIA Z POSJEDZI!:Ń. 


szej rzeźbie ma twarz pociągłą, małe (mote nawet za 
małe oczy), kości policzkowe lekko zaznaczone, a gdy 
dodamy do tego niepozbawioną właściwego wdzięku 
stylizacyę włosów, wykonanych wiertnikiem z równą 
subtelnością, oraz !'pokój, zdradzający"te artysta unikał 
ruchu, jakby w przekonaniu, te go naletycie oddać nie 
potrafi - to będziemy mieli typ zupełnie odrębny, nie 
mniej oryginalny, ale świadczący, te sfera uczuć Stwo- 
sza była dla naszego artysty niedostępna. 
Podczas badania tej miękko, jakby w glinie lub 
wosku modelowanej rzeźby, nasuwa się uporczywie myśl, 
te z pod dłuta jej twórcy mogły wychodzić z powodze- 
niem tylko mniejszych rozmiarów utwory, ale zarazem 
nabieramy przekonania, te w swym zakresie musiał być 
niepospolitym artystą. 
Zestawienia ze Stwoszem utyliśmy jedynie w celu 
jaskrawszego zaznaczenia rótnicy, zachodzącej pomiędzy 
charakterem naszej rzeźby a duchem szkoły frankońskiej, 
której znakomitym wyrazem był mistrz norymberski. 
Teraz - opierając się na powytej przeprowadzonej ana- 
lizie - odpowiadamy na zadane na wstępie pytanie: 
rzeźbę z kościoła 00. Bernardynów, tak ze względu 
na typ, jak i na sposób wykonania, przypisać nalety nie 
frankońskiej ale raczej szwabskiej szkole, którą Dr K. 
Schaefer scharakteryzował trafnie w następujących sło- 
wach: ,.Die liebenswiirdigste, vielleicht jedenfalls an 
Anmut und Innerlichkeit des Ausdrucks die reichste 
unter den deutschen Bildschnitzerschulen ist die schwa- 
bische, die in Aug
burg, Ulm und bis zum Bodensee 
ihren Sitz hat. In der psychologischen Vertiefung der 
charaktere, in der Wiedergabe hochst individueller, 
lebensatmender Kopfe steht sie uniibertroffen da, so, 
dass man immer wie der versucht ist ihre Werke fiir 
Bildnisse zu halten«. (Przedmowa do: Mezsterwerke deut- 
scher Bz'ldscll1lł-tzerkullst z'm germ. .J.Vatz'onal-J1Iltseum z'11 
...Viirnberg. 
iirnberg 1896). I w istocie owa pobotność, 
psychologiczne pogłębienie charakteru, indywidualność 
typu, a wreszcie miękkie i pełne subtelności zacięcie 
naszej rzeźby, która swym spokojem przypomina ,.volto 
santoc na chuście św. Weroniki, zdają się potwierdzać 
przypuszczenie, te tego artystę przyniosły do Krakowa 
fale szwabskiej emigracyi. 
Gdzie ta rzeźba mogła być pierwotnie umieszczona? 
Kult św. Jana Chrzciciela w średnich wiekach zawsze 
silny, zaznacza się jednak najwyraźniej na przełomie 
z XV \V wiek XVI. :Na rzeźbionych, jak i na malowa- 
nych tryptykach tej epoki motna się spotkać najczęściej 
ze scena,mi z tycia tego świętego, a łączą się one dosyć 
często z mistycznem maUeństwem św. Katarzyny, oraz 
z szeregiem scen z tycia św, Jana Ewangelisty. (Sok 0- 
ł o w s k i :\[ a r y a n: Hans Suess v. Kulmbach z"jego obraz)'. 
Spm'w. Kom. hzst. sztuki, t. II, p. 79). Przypuszczamy 
więc, te i nasza rzeźba wchodziła niegdyś w skład 
tryptyku, poświęconego czci św. Jana, a domysł ten 
popiera i ta watna okoliczność, te obecny ołtarz, jak- 
kolwiek z drugiej połowy XVII wieku datujący, ma 
w środku obraz, przedstawiający św. Jana Chrzciciela. 
\\T ezwanie ołtarza, podobnie jak i kościoła, jest zbyt 
watne, aby je łatwo zmienić motna, a tradycya bywa 
pod tym względem tak silna, te gdyby się nawet pier- 
wotne wezwanie po wiekach w pamięci ludu zatarło, 
to jego ślad pozostanie w obrazie głównego ołtarza - 
to tet sądzimy, te podczas przebudowy zniszczonego 


przez Szwedów kościoła 00. Bernardynów, ustawiono 
na miejscu średniowiecznego tryptyku ze scenami z ty- 
cia św. Jana - ołtarz obecny, dając mu to samo we- 
zwanie, a rzeźbę, jako dawniejszą pozostałość, zutytko- 
wano ku jego ozdobie. 
Luźnych rzeźb, przedstawiających głowę św. Jana 
na misie, a nie w łączności ze sceną ścięcia (kat kładzie 
ją zwykle na misę, trzymaną przez Salomę), nie udało 
się nam duto napotkać. Dwa muzea, najlepiej w zabytki 
średniowiecznej niemieckiej rzeźby zaopatrzone, t. j. ger- 
mańskie w Norymberdze i Narodowe w :Monachium, 
posiadają ich razem zaledwie cztery; z tych najlepsza, 
choć od krakowskiej tak w pojęciu, jak i we wykonaniu 
nieco słabsza, dostała się dopiero przed dwoma laty 
do l\1uzeum germańskiego i zawieszona jest nad drzwiami 
sali parterowej 
r 8. Zabytek ten pochodzi z drugiej 
połowy XV w. 
Pomiędzy odlewami gipsowymi (Lichthof 25, par- 
ter) natrafiliśmy na rzeźbę, bardzo do poprzedniej po- 
dobną, którą w katalogu przypisano szkole Stwosza. 
Odlew zrobiono z oryginału, znajdującego się w farnym 
kościele w Egersheim, koło Windsheim. Mniejszą war- 
tość mają odnośne okazy monachijskiego muzeum. W sali 
nr. V na skrzyni oznaczonej 1. 6 (rzeźba nie posiada nu- 
meru) widzimy głowę św. Jana na misie, o średnicy 
25 cm. l\1isa dosyć głęboka, pomalowana brunatną 
farbą, ma na obwodzie wieniec z laurowych liści, głowa 
jednak nie posiada jut ani śladu z dawnej polichromii. 
Szeroko rozrzucone włosy wypełniają dno misy; twarz 
ma wyraz silnego ale tylko fizycznego cierpienia. Wre- 
szcie druga, a zarazem ostatnia, ma jut stanowczo cechy 
rzemieślniczej roboty, nie starszej nad koniec XVI lub 
początek XVII wieku. Blada polichromia pokrywa 
twarz, której wyraz jest zupełną parodyą; na brzegu 
napis: Johannes Wabtista (sic) ora pro nobis. 
Stosunkowo najwięcej rzeźb tej treści napotkać 
motna we Wrocławiu i nic dziwnego, bo św. Jan Chrzci- 
ciel jest patronem Sląska. Ściętą głowę św. Jana na 
misie znajdujemy - utytą sprytnie jako dekoracyjny 
motyw - na zwornikach sklepień w nawach bocznych 
(w. XIV) w katedrze, jego czci poświęconej, oraz wogni- 
sku tycia miejskiego w ratuszu, gdzie ją zastosowano 
w podobny sposób na sklepieniu hali I piętra (koniec 
XV w.) i w zgrabnym erkerze, przylegającym do t. Z. 
sali ksiątęcej. 
Szczególny jednak nacisk połotymy na kamienną. 
rzeźbę, wmurowaną w fasadę ratusza, a przedstawiającą. 
dwóch aniołów, którzy klęcząc trzymają misę z głową 
św. Jana - bo bardzo podobny zabytek posiadamy 
w Krakowie na kamienicy, zwanej niegdyś ,.Pod ściętą. 
głową« (Rynek, linia A-B, l. or. 44), a kto wie, czy 
na zjawienie się takiego godła i w tak podobnej formie 
nie wpłynęły otywione stosunki Krakowa z Wro- 
cławiem. 
Tak więc rzeźba z kościoła 00. Bernardynów 
zajmuje w tym szeregu pierwszorzędne miejsce pod 
względem artystycznej wartości - to tet poświęciliśmy 
jej tę skromną notatkę w przekonaniu, te wobec małej 
liczby ocalałych rzeźb średniowiecznych kaMy, choćby 
najdrobniejszy przyczynek, nie będzie pozbawiony in- 
teresu. 
- Prof. Sokołowski zwraca uwagę, te najprawdo- 
podobniej interesująca ta rzeźba, równiet jak cześĆ św. 


...-....
		

/Czasopisma_105_07_04_171_0001.djvu

			!	
			

/Czasopisma_105_07_04_172_0001.djvu

			cXXH 


SPRA WOZDANIA Z POSIEDZEŃ. 


wionego jako dziecko, które depcze lewą nótką węta, 
okręcającego się około dolnej części krzy ta. Bardzo 
piękną jest grupa, złotona z pięciu aniołków, podtrzy- 
mujących krzy t i usiłujących przymocować go za po- 
mocą festonów do konarów drzewa. Scena odtworzona 
na plakiecie, ma symboliczne znaczenie, bo Chrystus, 
który nótką naciska węta, a równocześnie opiera rączkę 
o krzy t; narzędzie przyszłej męki - zapowiada zmaza- 
nie grzechu pierworodnego. Na twarzy Matki Boskiej ma- 
luje się niepokój, graniczący z obawą i dlatego, jakby 
w przeczuciu grotącego niebezpieczeństwa, stara się 
dziecko powstrzymać i ku sobie przyciągnąć. Scena po- 
wytsza, mimo tkwiącego na dnie pierwiastka dramatycz- 
nego, pojęta jest w sposób wysoce teatralny, zdra- 
dzający, te złotnik naletał do epoki, w której powie- 
wny i lekki styl rokoko wyciskał na wszystkiem swe 
charakterystyczne piętno. W końcu zwracamy uwagę 
na koronę, oraz na dwie umieszczone pod nią tarcze, na 
których wyryty jest następujący napis: 
G/ad)'s Stamsław IVoit Now)' 'ltJsz' 
Blazey Jall 
Szczejałlik Baron (sic) 
lI
oit na ten czas pod I Vo)'ci (sic) 
będąc)' 17l<0 R. 
22 Jul.fi 
Xie wiemy, jakie było pierwotne przeznaczenie tej 
pięknej plakietki, ani kto ją obstalował; w katdym je- 
dnak razie napis kazali wyryć późniejsi jej właściciele, 
o czem świadczą: królewska korona i tarcze, na których 
powinnyby raczej widnieć herby monarsze a nawet kto 
wie, czy nie saskie. 
Plakietę, której szerokość wynosi 21 cm" a wyso- 
kość 16 cm., przechowuje kościelny, który w dniach 
uroczystych umieszcza ją na ołtarzu św. Maryi Magda- 
leny (drugi ołtarz w południowej nawie, pod filarem). 
- Referat Dr J er z ego K ieszkowskiego zaj- 
muje się zabytkami z Szydłowca, wśród których na 
szczególniejszą uwagę zasługuje marmurowy grobowiec 
Mikołaja Szydłowieckiego z r. 1535, oraz sufit w kościele, 
znany z Liber geneseos, a zdobny w malowane i pełne 
rozmaitości rozety. Referat ten w całości pomieszczony 
będzie w Sprawozdaniach. 
-P. Em an uel Sw ieyko wsk i zbadał piękny gro- 
bowiec marmurowy w stylu rokoko marszałkowej z Briih- 
lów Mniszchowej w kościele w Dukli i przedstawił zeń 
fotograficzne zdjęcia. Praca ta równiet pomieszczoną 
będzie w Sprawozdamach. 
- \Vreszcie Dr Feliks K opera nadesłał z Rzymu 
wiadomość o DzienmRu mzstrza ceremomi. podrótującego 
w Polsce w latach 1596 i 1597, która brzmi jak następuje: 
W archiwum tajnem Watykańskiem znajduje się 
kodeks oprawny w pergamin o 345-ciu kartach folio 
p. t. Itinerario de! Card. Caetam
 legato al Re di Poloma 
nel anno 1596 e 15!J7 de! 
fucante '). Opis to zatem po- 
dróty z końca X VI w. głównie po Polsce, opracowany 
bardzo starannie i przeznaczony dla publiczności, jak 
świadczy przedmowa do czytelników. Żródło to jest tem 
donioślejsze, te M ucante, który je pisał, był mistrzem 
ceremonii nuncyusla caetaniego II), a więc w ich opisie 


'} Sygnatura. Arch. Vat. Armarium, Miscellanea, l, 81. 
2) Caetani ma grobowiec w kuściele 
w. Pudencyanny i to jeden 
z piękniejszych, gdzie równie mieści się jego biust. Na napisie zaznaczono 
stosunki jego z Polską: "Henricus Caetanus, tituli S. Pudentianae presby- 


fachowcem. Poza tem jednak interesował SIę wszyst- 
kiem, co widział i co więcej notował. \V ten sposób 
przekazał nam dzieło niezwykłej doniosłości nietylko 
dla historyi sztuki, ale wogóle kultury ''Ii najszerszem 
tego słowa znaczeniu. Naturalnie głównem zadaniem 
autora było notować wszystkie ceremonie w Polsce 
i zaznaczać rótnice pomiędzy rytuałem duchowieństwa 
włoskiego a pobkiego, których było wiele, lecz opisuje 
przytem uroczystości dworskie a wraz z niemi stroje, 
dekoracye i materyał do nich utyty z mnóstwem wła- 
snych poglądów. Wszystko to składa się na cały zasób 
obrazów z przeszłości i równocześnie szczegółów cieka- 
wych i watnych, co opatrzone obszernym i odpowiednim 
indeksem poda history kowi sztuki cenny i rótnorodny 
materyał, tembardziej, te nie zapomina autor omawiać 
kościoły i pałace, miasta i dwory, jednem słowem: 
sztuka tywo go obchodzi. Dopuśćmy go jednak samego 
do głosu: »Zacząłem w Krakowie«, tłomaczy się nam, 
»spisywać wszystko, co naletało do mego urzędu, jak 
to równie zwykłem czynić w Rzymie, lecz poniewat 
podrótowałem, często i wiele mi nowych rzeczy się na- 
suwało, obserwowałem i notowałem katdy szczegół tak, 
te urosło dzieło, nim się spostrzegłem. 
Praca, której się podjąłem, ten trud mi nagrodzi, 
poniewat będzie nie bez pewnej przyjemności lekturą 
nietylko tych, których zajmują ceremonie, lecz wszy.
t- 
kich, którzy czytać zechcą, gdy t wtrąciłem t?.m nie- 
jedno ze zwyczajów miasta, o kościołach i rzeczach 
godnych pamięci, na które patrzyliśmy....c 
Na źródło to zwrócił jut wprawdzie uwagę Niem- 
cewicz w Zbiorze pal/lZ
tm"ków o dWlVncj Polsce (t. II, 
str. 133-2(5) i podał z kopii, którą jenerał Dąbrowski 
we Włoszech otrzymał, a następnie darował Stanisła- 
wowi Potockiemu do \Villanowa I), dość obszerne wy- 
jątki, które o naszym dyaryuszu nie wiele dają dokład- 
nego wyobra2enia, zajmują bowiem zaledwie 40 kart 
octavo rozstrzelonego druku, gdy rękopis liczy części 
wyłącznie opisującej Polskę stron folio około 400! Do- 
dajmy do tego, te jestto przekład niezbyt ścisły i nie- 
zbyt dokładnie opracowany, jak wszystko, co w tym 
zbiorze się mieści. To tet omawiany dziennik podróty 
zawiera materyał całkiem nowy niemal, a zarazem nie 
bez znacznej literackiej wartości i zasługuje na staranne 
wydanie w oryginale i w całości odnoszącej się do Pol- 
ski. Opatrzony nadto dokładnym indeksem zajmie nie- 
wątpliwie miejsce wśród pierwszorzędnych źródeł do 
historyi sztuki i kultury. 
P. B. Biskupski zwrócił uwagę prof. Sokołow- 
skiego, co tente podnosi, te w archiwum XX. Czarto- 
ryskich w Krakowie znajduje się kopia opisu podróty 
Mucantego p. n. Itt'nerario overo re!atiolt' z'1l lorlll'.l di 
dzario etc. Descrztto da GłO. Paulo JJ:lucante Jlastro di 
Ceremome delia Lappella di N. S"', mflndato da S. Bn. 
in Poloma a servz're detto Jllmo et R"'o Sor Cardi,tal le- 
gato. 
. 2134, in 4°. Kodeks zawiera 660 stronnic, a ra- 
czej str. 656, gdy t cltery ostatnie stronnice zajmuje ko- 
pia listu l\I ucantego do kardynała Alfonsa fTesualdo, 
biskupa Ostii. \V dedykacyjnym tym liście, załączonym 
do przesłanej jednocześnie kardynałowi kopii dzarz'llsza, 


.j 


ter card. S. }{. E. Camerarius legatus apostolicus primum Bononiae, se- 
cundum in Gallia in obsidione parisiensi, tertium in Polonia contra Turcas.... 
.) Encyklopedya powszechna (większa) Orgelbranda, t. XIX, str. 
8 (pod słowem Mucante). 


i 

 


........
		

/Czasopisma_105_07_04_173_0001.djvu

			C XX[U 


SPRA WOZDANIA Z POSIEDZEN. 


f 


jest wyraźnie mowa o licznych kopiach tegot, które 
l\Iucante rozsyłał. Jedną z tych kopij -- i jak z rozmia_ 
rów sądzić nalety - kompletną, jp.st kodeks Czartory _ 
skich. Druga znajdowała się w bibliot
ce wilanowskiej 
i z tej ostatniej uskmecznił swe tłomaczone wyciągi 

iemcewicz w Pamiętnikach. Byłoby zatem rzeczą wska- 
zaną porównanie zupełnej, jak się zdaje, kopii 
[uzeum 
XX. Czarturyskich z oryginałem, a raczej zutytkowanie 
tejte przy wydaniu dl(lriuSZll, o którem mówi Dr Ko- 
pera. 
- Z kolei prof. \\' ładysła w ł
 uszczkiewicz odczy- 
tał pracę swą p. t. ..Jlnicmana staltul 
Vajśw. Panny, dar lae- 
mensa VII w kościele w Łasku«. \Viadomość, te tutaj ma sił. 
znajdować sławna rzeiba darowana arcybiskupowi Janowi 
ł.askiemu od papie ta, skłoniła Komisyę historyi sztuki do 
uproszenia prof. Luszczkiewicza, by się udał na miejsce 
i zdał sprawę o niej. 
(Zob. Sprawozdama, T. 
VI, str. LX[[I). \'-oT ob- 
szernej wyczerpującej 
pracy swej konstatuje 
przedewszystkiem fakt, 
, le rzeźba nie jest posą- 
giem, ale marmurowym 
b i a ł y m merlalionem 
z płaskorzeźbą Najśw. 
Panny w półfigurze 
trzymającej nagie Dzie- 
ciątko Jezus, rozmiarów 
średnicy o, 45 m. Rze- 
źba jest autentyczna 
włoska z końca XY 
wieku, uwatana jest 
za cudowną i zyskała 
w Polsce bogatą opra- 
wę srebrną złoconą i 
korony, pomieszczona 
jest w ołtarzu kaplicy 
bocznej. Po szczegó- 
łowym opisie rzeźby 
i stanu jej dzisiejszego 
referent zastanawia się nad źródłami, na których opiera 
się mniemanie o darze papieskim i wykazuje brak pozy- 
tywnych pod tym względem dowodów; godzi się jednak 
z tradycyą Rzepnickiego, bo rzeźba charakterem swym 
rlobrze odpowiada epoce i pochodzeniu swemu z \Vłoch. 
Uderza referenta brak wspomnienia o rzeźhie w testamen- 
cie arcybiskupa ł
askiego i wiązania jej z pamięcią Leona 
X. l\J edyceusza. :Następną częścią pracy prof. ł
uszcz- 
kiewicza jest analiza pomysłu rzeźby 
. Panny, oraz 
strony technicznej, przyczem przychodzi do przekonania, 
te odpowiada ona najwięcej pracom rzeźbiarzy Robbiów, 
a szczególniej Andrzeja delIa Robbia 1435- 1 5 2 5. 
\Vykazując, jak się stopniowo wykształcał w tej rodzi- 
nie motyw płaskorzeźbionej 
. Panny i stosunek jej do 
dziecięcia, przychodzi do przekonania, te te stosunki, 
jakie się znajdują w rzeźbie łaskiej, przynaletą do 
naszego autora do jego lat wczesnych. O tern przyna- 
leteniu rzeźby do naszego florenckiego mistrza mówią 
szczegóły, jak nimbusy, poduszeczka pod stopami dziecię- 
cia, naturalizm w układzie, a przedewszystkiem wyraz twa- 
rzy i jej połotenie u .N. Panny. Autor przypuszcza, te An- 
drzej della Robbia wykonał ją dla :;\[edyceuszów. 


ę,,
 


--., 


, 
ł 


, '* 
;. P" 
 . r 



y''''' 


'-.J 


'1 -, 

. - 
 


.; 


'\ 


, ':.) 


- 
../ij 


_,: '...,:t,', 
 



. 


" 


..I 


"'). 


.. 



 


.. ' 
" ,( 
y -. 'ł
' 
"J 


........ . 


..-.ł, .. 
r;" 


",-' ",,- 
,I ' " 
" '
"'--...;;;1'" , 
, t",- 


\
 .ł- 



- 


'-,. 


'
. 


.. 
-, 



 


\V objaśnieniu pracy swej przedstawił pruf. ł.u
zczkie- 
wicz fotografie zdjęte umyślnie w tym celu na miejscu, 
oraz inną w zwiększonym formacie. - Uchwalono pracę 
drukować \V Sprawozdaniacll I("01J1. hist. sztuki. 
- P. Leonard Lepszy zdał sprawę z podrÓly 
swej odbytej po 
ielI1czech i '\"łoszech w celu dalszych 
poszukiwań za pracami Jacopo deI caraglio. Przede- 
wszystkiem co do rycin, których wcale nie posiadają 
zbiory krakowskie, zagranica posiada stosunkowo znaczną 
ilość. Po Wiedniu, który posiada ich najwięcej, chociat 
mniej piękne egzemplarze, najładniejszy zbiór mają ga- 
binety rycin drezdeńskie, naj rzadsze zaś okazy mieszczą 
się w muzeum Corsinich \V Rzymie, poczem następują 
zbiory we florenckich Uffiziach, w berlińskim gabinecie 
rycin w 
owem muzeum, w 7\[onachium i w Budapeszcie, 
wreszcie po kilka rycin p.osiadają "Vrocław, \Verona, 
Bolonia i 'Venecya. 
Berliń
ki gabinet mo- 
net i medali mieśt;i 
w swej kolekcyi me- 
dal Aleksandra Pes- 
senti, dworzanina kró- 
lowej Bony i muzyka 
rylca caraglia; nie- 
równie piękniejsze 
egzemplarze tego sa- 
mego medalu posia- 
dają padewskie oraz 
weneckie 
[useo civi- 
co. Odnalezienie i po- 
równanie tego medalu 
z medalem Zygmunta I 
ze zbiorów paryskich 
pozwala jut niewąt- 
pliwie stwierdzić słusz. 
ność przypuszcze- 
n i a prof. Maryana So- 
kołowskiego, k t ó r y 
przysądzał go równieJ. 
Caragliemu. Xastępnie 
przedstawił p. Lepszy 
fotografię, otrzymaną od p. 1. Heisego- z l-idańska, 
z wyobrateniem obrazu srebrnego z Zesłaniem Ducha 
św., repusowanego rzekomo przez caraglia. 
,V Padwie w Museo civic o znajduje się wielki, 
bard.w piękny aras, na którego związek z Polską zwró- 
cił p. Lepszemu uwagę dyrektor Dr Andrea Moschetti,' 
a mianowicie A. l\1eneghelli w swych listach, wydanych 
w Padwie r. 1843, pisze (sopra un antico arazzo), te 
aras ten został w X VI[ wieku przywieziony przez \Vło- 
cha z rodziny Grompo z \Varszawy i darowany do ko- 
ścioła św. Antoniego w Padwie. 
leneghelli przypuszcza, 
te aras pochodził ze zbiorów królów polskich. Aras 
flandryjski przedstawia oblętenie jednego z miast środ- 
kowej lub północnej Europy z pierwszych dziesiątków 
lat X VI wieku. 
apis na nim: VRIAG. Ze względu na 
swe pochodzenie i wysoką artystyczną wartość zasługi- 
wałby on na blitsze zbadanie. 
- 'V końcu p. Karol Potkański złotył rękopis 
z wypisami z archiwum konsystorskiego w Krakowie, 
zawierający wyjątki z wizytacyi dekanatu 
owotarskiego 
z początku wieku XVII, z interesującymi !>zczegółami 
odnośnymi do drewnianych wiejskich kościołów, (Ob. 


,
 


v.. 
_. ,oJ 


" 
to 
J 


, 


, 


'. "j. 

'. 
..... 


')., 
j 


, . 


:. 


.....,. 
- - ..-/" 


j 


"- 


, 
,'. 


,J/ ,', 


.,.. , \,.. 
)Ił"M I 
1- ;
, ,
., ..to-- 


...,' ". 
(}'1: , 
'. J\t'"ł\ ( 
. 
-'
 I, 


.,.. 



.
- 


"'
 


'., 




 '. 


'- 


"':.," 


.. 


, c 
 


1 >...... 


-..;" 


...-- 


.I 


i'...i. 


-...... 


" 
.J 


.. 


r' 


" 



, 

 
 


.

.; 


t' .
 
.., 
.... 


, . 


" 


Fig. 17. 


Plakietka srebrna 'ogrodników Xowej Wsi pod Krakowem. 


.-.
		

/Czasopisma_105_07_04_174_0001.djvu

			cXXIV 



PRA W07.DANIA Z POSIEDZEŃ. 



 


Sjrawozdam'e Z posiedzenia Komisyi dnia 24 lutego 
1898 T.). 


-h,";'\.. 


i' 
I 


! 


\ 


',.-, 


'f' 


\ ,: 
, -.... . 


L _" 


. ,. 


i starannie wykonany, da się przypis3.ć Piotrowi Vische- 
rowi. Do tej grupy i do typu norymberskiego nalety 
piękny pomnik :\likołaja Tomickiego (t 1478 ?), ojca bi- 
skupa krakowskiego Piotra, w kościele w Tomicach, 
wykonany sumptem syna w r. 1524; jest on jut zupełnie 
renesansowy o przepysznym rysunku i perspektywie, 
o wybitnym charakterze polskiej twarzy; być mote, te 
wyszedł z pracowni Hansa Vischera, 
syna Piotra, z którym T omicki w bliz- 
kich stosunkach zostawał. Tę drugą 
grupę illustruje równiet piękny po- 
mnik Jana Karnkowskiego, bisk. ku- 
ja wskiego (t 1538 r.) w katedrze w Wło- 
dawku, wykonany za tycia jeszcze 
biskupa w r. 1536, jest utworem o py- 
sznej ornamentacyi renesansowej; na 
tle zasłony wieniec trzymają dwa 
putti, ubrane w sukienki, na ban- 
deroli napis: Donec in carlle Deum 
'l/Ideam, dalej infuła i herb J unosza. 
Grupę trzecią wreszcie stanowią na- 
grobki polskie z odlewarni krakow- 
skiej a do niej między innymi na- 
lety n. p. pomnik Andrzeja Grodzi- 
ckiego (t 1550 r.) w katedrze w Po- 
znaniu, o robocie znacznie grubszej, 
ale z cechami dobrej szkoły. 
-Przewodniczący przedłotył ko- 
munikat p. Mathiasa Bersohna: 
"L"iłówko o 'dmvnych zabytkach sztuki 
zduńskiejc, który podajemy jak na- 
stępuje: 
W zbiorach naszych w dziale 
ceramicznym znajduje się pomiędzy 
innemi tego rodzaju dziełami sztuki, 
kilkanaście kafli pochodzących z rót- 
nych krajów i z ró1nych epok, które odznaczają się bogatą 
ornamentacyą, \\'ytworne
 wykończeniem najdrobniej- 

zych szczegółów i przezroczystością 
polewy. Niektóre z nich dochodzące 
do wielkich rozmiarów, jak to później 
zobaczymy, są równiet misternie wy- 
konane, jak mniejsze kafle tego ma- 
łego zbiorku, stanowiące części pieców 
zdobiących niegdyś eleganckie gabi- 
nety J 8-go i 19.9o stulecia. Wszystkie 
one świadczą o artyzmie i wysokim 
stopniu rozwoju sztuki zduńskiej, zwła- 
szcza w 16-tym i 17-tym wieku. 
Powszechnie jest wiadomo, te płyty 
majolikowe, częstokroć o bogatej orna- 
mentacyi, słutące do pokrywania ścian 
lub podłóg i kafle rótnokolorowe wy- 
rabiano jut w XIV stuleciu. 'V Persyi 
wcześniej jeszcze pokrywano głównie 
wnętrza świątyń, podobnemi płytami wysokiej wartości 
artystycznej, które przekonywają nas o znajomości rzeczy 
i wytwornym guście ówczesnych wschodnich artystów 
zdunów. 'Vyroby te są obecnie dla rzadkości swej bardzo 
poszukiwane i w nader małych tylko ilościach znajdują 
się w niektórych znaczniejszych muzeach europejskich, 
a to z tego jeszcze powodu, te rządy perski i turecki 
nał02yły w ostatnich czasach wysokie kary za wywotenie 


I 


t 


. ł? 

. F .
 


." _-o - 
'
'_'1 .' _ :. <; "
--
- - .J! 
- -... ,: " 
., 


" 
. ..."\ 
'\. 



 : 


<. ", 


. y :'-
 


( 
, ......, 


\, '. 


" 


l 
. - 
, ' 
,,,1', ! 


 


'.
,' 'l, . 
 't- 


...' 


. , 



 


" I 
'" '\ 


'\',

 . 


':.')1'1:: 

 .', 



 
.. 


,"' ....... 
.".,... , 


I, 
i 


'. 


-ł', . '. 



. . 


'.. 


Fig. 18. 


Kafel z prt.edstawieniem Augusta II, 
pochodzący z (,rod na. 


'. ,
..' , 

fii 
." 
" ," 
, ,;. 
, I 
t.. ' 
',. ,I 


" 


; 
-, 
I' 
I 


((;. 

....; , 


Fig. 19. 


I 
I 



, 


;' 


Kafel gdański z końca X\' II w. 


--- 


L 


J
		

/Czasopisma_105_07_04_175_0001.djvu

			SPRAWOZDANIA Z POSIEDZEŃ. 


cS,XY 


stoi dwóch aniołów trzymających w ramie Z rót wizerunki 
fundatorów pieca, męta i tony, a u spodu portyku po 
środku dwa lwy trzymają tarczę herbową fundatorów. 
Drugi kafel ma tęt samą ornamentacyę, tylko w środku 
portyku znajduje się wspaniały wizerunek Matki Boskiej, 
wysokości 27 cm., o bolesnym wyrazie twarzy, przeszytej 
w koło mieczami a u spodu napis: lIlater dolorosa. 
"\Vszystkie ornamenty i figury w jednym i drugim kaflu 
są wypukłe i pięknie modelowane. 
Dwa te okazy są istnem arcydziełem sztuki zduń- 
skiej 16-go stulecia, tak pod względem rysunku, jak 
kompozycyi i wykończenia. 

 W Holandyi równiet wczefmie wyra- 
,.--" biano ozdobne płyty majolikowe, bo 
w końcu IS-go wieku. Któt nie zna 
prześlicznych wyrobów delftckich, które 
jeszcze i teraz zdobią, wspaniałe nasze 
gabinety i salony. 
O dwóch kaflach holenderskich prze- 
chowanych w zbiorze naszym wypada nam 
tu wspomnieć a mianowicie o kwadra- 
Kafel z klasztoru Kamedułów na towym mającym 3 6 cm. wysokości na 
Bielanach pod Warszawą. 
25 cm. szerokości, koloru ciemno-brązo- 
wego o połysku metalicznym. W prześli- 
cznej obwódce wypukłej w stylu renesansu o pięknych 
maskaronach, artysta umieścił w płaskorzeźbie popiersie 
Ludwika XU[, króla francuskiego, w stroju ówczesnym. 
W koło figury jest napis Ludovz"cus XIII, 
I
UIll'llg t"n Frankretch, a u spodu po- 
piersia w skromnej, wypukłej ramce: 
Anno 162.1, a zatem z początku xvn 
wieku. Wysokość popiersia króla wy- 
nosi 23 cm. Drugi kafel holenderski, 
czworograniasty pochodzi z pierwszej 
połowy XVII[ stólecia, ma wysokości 
29 cm., a 24 cm. szerokości i jest ko- 
loru białego. W wązkiej obwódce wy- 
pukłej w stylu barokowym, artysta wy- 
malował, pod polewą przeźroczystą, 
kolorem jasno-brązowym młodą parę 
w stroju XVIII w., siedzącą przed 
domem prz-y wieczerzy. Obrazek ten 
jest oddany z wielkim wdziękiem, a ry- 
sunek zdradza dobrego flamandzkiego 
artystę. 
Szwajcarya naj wcześniej niemal uty:- 
wała pieców kaflowych. Artyści kunsztu 
zduńskiego wzorowali się na pracach 
włoskich rzeźbiarzy, jako najblitszych sąsiadów. \\T nie- 
których zamkach i refektarzach były piece tak pięknie 
modelowane, te uwatano je za prawdziwe ozdoby tych 
komnat. Cechą kafli wyrobu szwajcarskiego było głównie 
to, te grupy figur w płaskorzeźbie były rótnemi farbami 
harmonijnie pomalowane, co im nadawało poniekąd 
wygląd obrazów kolorowych. "\V początkach XVII w. 
odznaczal
 się tam jako mistrze sztuki zduńskiej: Ludwik 
Pfau, Andreas Studer, Heinrich Graf, Gebhard Graf, 
Dawid Pfau, Jakób Forrer i wielu, wielu innych. 
W owym czasie miasto Winterthur było główną sie- 
dzibą artystów zdunów szwajcarskich. Ztąd rozchodziły 
się po całym świecie najozdobniejsze i najartystycz- 
niejsze piece o kształtach nadzwyczaj oryginalnych. 
"\V r. 1674 było wtem jednem mieście at dwudziestu 


; t ;,
 \.i. ' .. 


 .. '- 
. . . ....
 
':; 1i: "'-' 
. , 
,\', . \ 
,. 


..... 


" 


.:.---- . -'-..-:- 
--- 


., 


......... 
 
-1.....' :- 
· !" ., "J'th... , . . . ....., 
Ir _ "':"J..
 ..u-itttLi,LlltaUU, .t.Ut
l 
.\ \....,.
 - 
 I" 
,
. 
) I;.
 .\,- lf' ' t '\ 
r,) \ G ' :,
,l i 
, J' \,-.;I
 H.' 
 " ,; ;...." '

"\' 
- 
 -J : 
 ... ,r "\.1' "- 
' M '. )"....... .'"" 
 ( ,,-' 
; !'J, "
I . 
 .
 "\. c '-' . , ( " 

 '<1, 
 d
 -! f '. i . 

 r(J)).\ )',.' ,- '
, 1\\ 
'
 , " / , 

J. ' 
-\1, .. f{{. 
t ' - "
' 
'\ /'-v: v
 
,"\J:"-1.\.' I
\" -' 

/n\ ' /. 

 ,) , 
Ą
.'1ł- l," r",n:-." '. r'C.,
f\ll l 
,a.!,l &,..
 :
.." ł-1I-" \
 


. ....ł:..-=n.-
'C
'[.

.-:.::_:II..:LU
-_ ......«. 
- 
- 


Fig. 21. 


.,..

....... 
'" r 


Piec w sali "królewskiej" 
w Mosalu. 


'} Muzeum XX. Czartoryskich w Krakowie posiada bardzo piękne 
okazy tych perskich fryzów z napisami. (PnsYPisek Rc-dakc)'i. Jf. 5.). 


tych zabytków religijnych. Zbiór nasz posiada podobną 
płytę majolikową z pierwszej połowy IS-go wieku, po- 
chodzącą ze starej bardzo świątyni w Teheranie. Okaz 
ten, który stanowi część fryzu okalającego świątynię, 
jest rzadkiej piękności i bez najmniejszego uszkodzenia 
41 cm. długości na 20 cm. szerokości. Na całej płycie 
rozsypane są drobne ornamenty kwiatowe, słutące niby 
za tło napisu wypukłego głoskami perskiemi, I I' 5 cm. 
wysokości mającemi, koloru ciemno szafirowego. Po obu 
brzegach płyty obiegają na białem tle, złotemi głoskami 
perskiemi, napisy wyjęte z koranu, środkowy zaś napis 
wygłasza panowanie kalifa, fundatora 
świątyni. Ornamenty i napisy są pod 
polewą przeźroczystą o wspaniałym po- 
łysku metalicznym (li rejlet mitallt'que) I). 
Druga płyta majolikowa mająca wy- 
sokości 20 cm. na 18 cm. szerokości, po- 
chodzi z 17-go wieku i przedstawia na 
tle ciemno-szafirowem jeźdzca w pełnym 
rynsztunku wschodnim z owej epoki. 
Rótne kolory dosyć ty we , umiejętnie 
i harmonijnie pod przeźroczystą polewą Fig. 20. 
zestawione, nadają temu okazowi wygląd 
nader dla oka miły. 
\\T Niemczech wyrabiano w 16-tym i 17-tym wieku 
bardzo piękne piece kaflowe. Artyści głównie w 16-tym 
wieku przyozdabiali kafle w rótnego rodzaju orna men- 
tacye w stylu renesansowym, umie- 
szczając pośrodku tych bogatych ozdób, 
pojedyńcze figury alegoryczne lub reli- 
gijne a nawet i całe grupy przedsta- 
wiające sceny jut to z historyi rzymskiej, 
jul z pisma świętego. Wyroby te odzna- 
czały się dobrym rysunkiem i artystycz- 
nem ugrupowaniem figur, Polewa była 
tak przeźroczysta a farba jednolita, .te 
kontury figur i ozdób wychodziły nader 
wyraźne i ostre. Jako mistrzów kunsztu 
zduńskiego niemieckiego, z końca 
16-go wieku, wymienić nalety: Au
u- 
stina IIirschvogla. Grzegorza i Andrzeja 
Leupolda i Hansa Krauta, prócz wielu 
innych. 
Z tej to epoki zbiór nasz posiada 
dwa dute czworograniaste kafle koloru 
ciemno-zielonego o przp.ślicznej przej- 
rzystej polewie, pochodzące z klasztoru 
w mieście Regensburgu. Były to środ- 
kowe kafle dwóch dulych pieców umieszczonych na krań- 
cach bardzo obszernego, sklepionego refektarza. Wymiary 
nadzwyczajne tych kafli dają wyobratenie o wielkości 
rzeczonych pieców katdy bowip.m z nich ma 57 cm. 
wysokości a 46 cm. szerokości. \V obwódce wypukłej 
w stylu włoskiego renesansu, przedstawiającej portyk 
podtrzymywany przez dwóch rycerzy w stroju średnio- 
wiecznym, artysta umieścił na jednym kaflu w płasko- 
rzeźbie Pana Jezusa w koronie cierniowej, na którego 
wskazuje z boku stojący starzec o długich włosach i spa- 
dającej długiej brodzie. Pod spodem napis: Ecu homo. 
Figury same mają 2 I cm. wysokości. Kad portykiem 


- 


I 
.1 


..
		

/Czasopisma_105_07_04_176_0001.djvu

			cXXVI 


SPRAwOZDANIA Z POSIEDZEŃ. 


.if '" - 
.- 
 ... ,...
""\ 

 \\r
:"
' ,..... . . _ 
1- .-' "o 
\:"-\\." - _ - . 
- 



:r .f,
Ł,,_,.. . t;l;:':
,- 


i l J 

 ': :J: I ,I 
,


 f
 /F=- 
 '
 
 
--T 1 - "\,.' -u' . '7""" __:.l."o'\'1J:."" 
f'l ] ;

- 
:.- 
:.' 
}{
 .J I
;---.1
 1 ' .-1 

_
,
,II
\, .,'! 
 
= /..' ') ;
- 



 
:
? " , 
. -l
q 1::
 :
, h

- 
 '. I ..,':: , 
tt}: 
.,t.-" ---. ;_.".,_ ',... -.:. 


 I 

 
; łł 


. . 
I 
 '
=-L 
';-i ",:".' , 

{ ;, 
: -
?o
;
 
 1 


kilku takich pierwszorzędnych artystów cechowych. Z tej 
epoki posiadamy tak
e dwa kafle, wprawdzie małe co do 
rozmiarów, bo mają po 3 I cm. wysokości na 14'5 cm. 
szerokości, ale wybornie wymodelowane i arcypięknie 
wykończone. \\T głębi wypukłego portyku, w stylu 
włoskim, stoi postać kró1a Dawida w płaskorzeźbie, 
w kostyumie cezarów rzymskich, z korotlą na głowie 
i z berłem w lewej ręce, opierając prawą nogę na śli- 
cznie wymodelowanej głowie Holofernesa. \V koło głowy 
Dawida napis: Rex Da'iJid. 

a drugim kaflu równie
 w portyku, stoi postać 
Samsona z napisem: Samsonus. Rysunek portyków i fi- 
gur jest pod kat dym względem wzorowy a wykończe- 
nie i dobór kolorów bez zarzutu. Wysokość figur wy- 
nosi 18'5 cm. 
a obu kaflach znajduje się monogram 
wyryty pod polewą:t. 
Jeteli ten pobietny opis wyrobów 
sztuki zduńskiej zagranicznej mógł wzbu- 
dzić ciekawość badaczów i miłośników 
tej specyalnej sztuki ceramicznej, to 
niezaprzeczenie wzmianka o tego rodzaju 
wyrobach krajowych, tem bardziej łaska- 
wych czytelników zainteresować powinna. 
\"1 Polsce, jak powszechnie wiadomo, 
wyrabiano kafelki majolikowe rótno- 
barwne i piece kaflane bardzo wcześnie, 
bo jut w XV w., ale pojedyńcze okazy 
z owej epoki w rodzaju przechowanych 
we Lwowie i Krakowie, są bardzo rzad- 
kie, tak, te trudno się z niemi spotkać. I) 
W XVI a głównie XVII w., sztuka zduń- 
ska bardz'o się u nas rozpowszechniła. 
Zduni nasi wzorując się głównie na wy- 
robach włoskich, tworzyli niekiedy istne 
arcydzieła a świadczą o tem kafle ozdo- 
bione herbami, wizerunkami roślinnymi 
i zwierzęcymi, w płaskorzeźbie lub malo- 
wanymi a przechowanymi w muzeach 
lub zbiorach prywatnych. Z XVIII stó- 
lecia mamy równiet wzory pięknych pie- 
ców kaflanych, zdobiących do dnia dzi- 
siejszego niektóre dawniejs
e' zamki kra- 
jowe. Podobne piękne kafle z początku 
XVIII stólecia posiada i nasz zbiór, a jako naj ciekawszy 
wymienimy tu du
y kafel czworograniasty (fig. 18), 
o prześlicznej polewie jasno seledynowej, mający S8 cm. 
wysokości na 42 cm. szerokości. Prawdopodobnie sta- 
nowił kafel ten środek frontowej powierzchni pieca, 
który zdobił główną komnatę starego zamku w okolicy 
(irodna, gdzieśmy okaz rzeczony przed kilku laty nabyli. 
Jak nam wizerunek kafla pokazuje, widzimy w wypukłej 
obwódce króla Fryderyka Augusta II w płaskorzeźbie 
w zbroi z koroną na głowie, siedzącego na wspaniałym 
rumaku. U spodu w środku znajduje się w obwódce 
herb Polski i Litwy, z obu stron herbu mniejszego 
saskiego; z lewej strony herbu letą na rzeźbionej konsoli 
insygnia królewskie polskie, a z prawej równiet na konsoli 
insygnia saskie. Postać króla na koniu wysokości 26 cm.,jest 
artystycznie wymodelowana, prawdopodobnie przez pierw- 


'-
-


 


Fig. 22. 


J) Gabinet archeologiczny Uniwersytetu Jagiellońskiego posiada 
bardzo interesujący zbiór ),afli polskich nit: tylko z XV, ale jak sądzimy 
w części i z końca XIV. w. 


(Pr:SYPisek Redakcyi M. S.) 


szorzędnego artystę, a cał08ć uwa
aną być mote, jako ar- 
cydzieło sztuki zduńskiej. Po prawej stronie po za obwódką. 
u góry, nieznany artysta połotył pod przeźroczystą polewą 
następujący monogram: FIl"R £: °koloru blado-niebieskiego. 
Inny kafel naszego zbioru (fig. 19) jest wyrobu mia- 
sta Gdańska, z końca X VII w., formy okragłej, o śre- 
dnicy 26 cm. W obwódce zło
onej z perełek wypukłych 
koloru tółtego, obwiedzionych wązkim paseczkiem brą- 
zowym, artysta wymalował kolorem blado - niebieskim 
bardzo udatnie, postać młodej niewiasty w stroju rzym- 
skim, z wieńcem laurowym na głowie. :\Ionogramu l.a- 
dnego niema. 
Trzeci kafel polski zbioru naszego pochodzi z ro- 
zebranego przed wielu laty starego pieca, w refektarzu 
klasztoru 00. Kamedułów na Bielanach pod \Varszawą. 
Kafel o białej, pięknej poLewie jest częścią górnego 
fryzu byłego pieca (fig. 20), przedstawia 
w płaskorzeźbie orła polskiego, obiega- 
jącego fryz na przemian z wiązanką 
z 1aurów. Fryz zakończał skromny g-zym- 
sik. Kafel nasz ma 24 cm. długości 
i 17 cm. szerokości. Inny kafel Ił tego 
samego pieca przedstawiał jakiś herb, 
lecz przy rozbieraniu został potłuczony 
na drobne kawałki, które się w 
aden 
sposób skleić nie dały. 
Wspaniały i nader oryginalnego 
kształtu majolikowy piec, wyrobu pol- 
skiego, znajduje się w starotytnym 
zamku w :\Iosatu, majątku poło
otlym 
w gubernii wileńskiej, w powiecie dziś- 
nieńskim, naletącym dawniej do hrabiów 
Rrzostowskich a stanowiącym obecnie 
własność rodziny Piłsudzkich. 
W starym zamku w l\Iosatu, dzięki 
staranności zamotnych właścicieli, nie- 
które komnaty zachowały dawny swój 
ustrój. W jednej z tych sal, zwanej 
"królewską", ściany wyłotone są 

 grubą warstwą gipsu, na której 
nieznany artysta francuski wy- 
rzeźbił crnamentacye w stylu renesanso- 
wym, pomieszczając w pośród nich po- 
piersia królów i królowych polskich, nader kunsztownie 
wykończone. Medaliony rzeczone w równych odstę- 
pach symetrycznie poumieszczane na ścianach, spra- 
wiają widok wspaniały, tem bardziej, te tło ścian jest 
pomalowane na kolor bladoniebieski a ornamenty i me- 
daliony są koloru białego. Zauwa
yć tet wypada, te 
tak medaliony, jak i ornamenty nie są odlane, jak się 
to obecnie praktykuje, lecz, jakeśmy wylej wspo- 
mnieli, artysta wyrzeźbił je kunsztownie w gipsie na 
ścianach. Tę to właśnie salę królewską zdobi wspa 
niały piec majolikowy (fig. 2 I), zbudowany z bardzo 
dutych kafli o dwóch barwach. Tło pieca jest koloru 
blado-niebieskiego, pod błyszczącą przejrzystą polewą, 
a ornamentacye i wyskoki są koloru naturalnego 
glinki palonej. Kształt pieca jest bardzo oryginalny, 
na-wysokiej bowiem czworograniastej podstawie umie- 
szczona jest piramida, zakończona koroną polską, 
spoczywającą na poduszce, a pod nią na ścianie 
frontowej piramidy, duty wypukły herb Litwy, w bo- 
gatej ornamentacyi, artystycznie wykonanej. 
a podsta- 


r
,\¥J/I',U 

- - - .....-..-:.:-: .. 
I f . 
-.,
' 


;. , .. 


-
-
!'
.....-:... : .- 


Piec ze- Stamirowic.
		

/Czasopisma_105_07_04_177_0001.djvu

			CXXVH 


SPRAWOZDANIA Z POSIEDZEŃ. 


wie umieszczona jest bardzo ozdobna tablica z napisem 
następującym: lIIemorie prinCllJltlll reg1l1lJque Pololliarlllll 
nec nOll illustrulIl viror1l1lJ 1791. 
Wspaniały ten piec, jak i wszystkie ornamenty, 
które go zdobią, są w najczystszym stylu Ludwika XYI. 
\V końcu wspomnieć nam jeszcze tu wypada o piecu 
kaflowym, który niegdyś znajdował się w starym pałacu 
w Stamirowicach, w powiecie grójeckim, guberni i war- 
szawskiej. Dawna ta siedziba magnacka przechowywała 
wiele zabytków 
sztuki i pamią- 
tek polskich, 
którepowolizni- 
kały . przecho- 
dzącpo większej 
części w ręce 
zagranicznych 
zbieraczy. Piec, 
którego wizeru- 
nek tu podajemy 
(fig. 22), letyobe- 
cnie rozebrany 
- 

..... w Warszawie i 
- ..
 wystawiony jest 
na sprzedat. 
Kształt jego bar- 
dzo o.yginalny 
składa się z pię. 
ciu kondygna. 
cyj , zwętają- 
cych się ku gó- 
rze ; wierzcho- 
łek stanowi po- 
dłutna kopuła 
z czterema kula- 
mi majolikowe- 
mi po rogach, 
z dwóch boków 
zakończona du- 
tymi kaflami 34 
cm. wysokimi a 
30cm.szerokimi. 
Na tych dwóch 
dutych kaflach 
wymalowany 
jest na tle perło- 
wem, nieudolną 
ręką herb Pół- 
kozic i rok 1725. 
(por. fig 23, 24) Dwie wytsze kon.dygnacye wyłotone są 
kaflami koloru perłowego, ozdobionymi bukiecikami rót- 
nych kwiatów, malowanymi w skromnych obwódkach. 
Następne dwie kon-dygnacye wyłotone są kaflami o wy- 
pukłych obwódkach, przystrojonych ozdobami roślinnemi, 
w katdym kaflu wymalowane są. kolorem niebieskim ró- 
tnepostacie w kostyumach X VU[ w. Katdy kafel przed- 
stawia inny przedmiot artystycznie wykonany (fig. 23 i 24). 
Kafle te mają 2 I cm. wysokości na 18 cm. szerokości i są 
wyrobem jednej z lepszych fabryk zduńskich krąjowych. 
-- \Vreszcie przewodniczący przedstawił dalszy ciąg 
rozprawy Dra Jerzego Kieszkowskiego o zabyt- 
kach w kościele w Szydłowcu , która wydrukowaną 
została w niniejszych Spra1voz(lamGch, 




. 


.... 



 
 ') : 
 - ,
.
 

 - 

:. 
" . ,
, -, 
, ,', . 
\)S .
,. 
. ;" fI',- 
 
- '\ 


...' 


,
 



 
'/ 1. 
,:' 


...
 



. 



 "..\ " , 

,\,'" ... C, 
\' 


.... 


. .. 
, lo\," 
., 


- 


. . 


" 


. , 


'\ . 


łiIt.. 
..: 
,
. 
 
, , 



 


u, 
. ;; 
- 
. '\ '\. 

.""
 
,r..... . 


'. 


. .....- 


,. , 
,. -. 


i.."'.... - 

'\. 
,- "
 


'Ił 
.....ł.'- 



 '--..ot., '1, 
"'
 -- ...... 
.., "to, _", 


, .... 
.. 
 14-"'" 


.:' 
. \ 


A lo'," 


-. 


,
 
"........ 


; o:,. {;. 'f 
" \ J 
...'t- 


., 


.:.i , 


'T- 


"": ' 


.'. 


, \ 


Ił; .:... 


)
. , 
" 
\j. 
. '). 


... 
... 


. "i"
 
. ') '. 
_ -
 "'''.
I:. ł 


, 



, 


., 


''''-' 
, " 


, 
. .... 
:,ł 


i 


)\: \i.,.., 
, 
- ,- 


ł' 


'. . " ,. 
. ,.,-' 
',
- 


'ł.." 
(lo:'. 
1'- ....; .. 
. 
. 


Fig. 23. 


Szczegóły pieca ze Stamirowic. 


.......... 


- Nakoniec prof. Dr Jerzy hr. 1\Tycielski od- 
czytał referat p. t.: JIallll'Z I':llcharski z' palli Geoffrill. 
\\T jednym komunikacie prof. 1\1aryana Sokołow- 
skiego (Spra1i 1 ozdania, t. -\
I., str. XX \'U) i w trzech 
z rzędu komunikatach moich (Spra100zdfllUG, t. V, str. 
cXYlII-CXX, t. YI, str. XX YlII-XXX, t. YI, str. 
XLV -XLVIII) zebrane zostały zwolna wszystkie wiado- 
mości, jakie z drukowanych a mało u nas znanych dzieł, 
oraz z archiwalnych kilku aktów o tym bardzo utalento- 
wanym polskim 
malarzu, w Pa- 
rytu w drugiej 
połowie wieku 
X VIII czynnym 
odszukać było 
motna. Druga 
połowa karyery 
artystycznej 
Aleksandra Ku- 
charskiego, uro- . 
dzonego w r. 
1736 a zmarłego 
w r. 1820 pod 
Parytem, znaną 
jest tedy naresz- 
cie wcale dobrze 
inawetillustruje 
jąj ut cały szereg 
całkiem pew- 
nych jego utwo- 
rów, jedynie we 
Francyi dziś 
znajdujących 
się, a wysoko 
tam cenionych 
przez znawców 
tej miary, co 
Piotr de 
 olhac, 
Andrzej Perate, 
Lafenestre, 
Richtenberger 
itd. Kilkarepro- 
d ukcyj zresztą 
ztych portretów 
Kucharskiego, 
malowanych 
między r. 1780 a 
1795 w powyt- 
szych komuni- 
katach umieszczonych, T. Y[, str. XLY I-XLYH, 
fig. 9-12 same mówią za siebie najlepiej i świad- 
czą o wielkim talencie portretowym polskiego mala- 
rza, pełnym wytworności i wdzięku, oraz o jego wziętości 
jako malarza portretów i miniatur w Pary tu, zwłaszcza 
zaraz po nagłym wyjeździe pani Yigee-Lebrun, między 
r. 1789 a r. J 793. O wiele mniej za to znane są lata mło- 
dości artysty, lata jego nauki w stolicy Francyi, jako 
stypendysty króla Stanisława Augusta. Jedyne dotąd 
światło na ten okres tycia i twórczości Kucharskiego rzu- 
cił komunikat prof. 1\1. Sokołowskiego, oraz trzy doku. 
menty odnoszące się do artysty w tym właśnie czasie, 
mianowicie list wła<;noręczny do króla z Pary ta 8 marca 
1765 r., \V którym mu posyła dwa rysunki, oraz prosi 



 . 
L>
: \
 [ ' 
,. . . . 
 ,,{' 
- ,\ " .' :" . ... 
. \' o" v- 
\. ' J 


"'" \J 
, ' 


" 


,..I 
> 
 


L 


· .... t- 


t 


t. .. ',' 5 
.. ti. ...... . 
. 
 

 



 

 



. 


<-.-.....:1 : 
'. '"

 , 
" \- 


,
-_. 

, 


..... 


.... - 
. .' 


li' 
"t 
'-,
 


'
f' 
"!. " 



. . I 
.to \1 


':1. 


, . . 


, I.,
-I 
\, i'
:, 


. 
 1 


" 


. 
.', 
-
t. ' 
...... 
 

.

 .. - 


"", 


" 
:' 


'& , 
,- 


.., 
.., 


- 
.
- 



 


, .,,;;-' 
. "łt. 


.......... 


,; 



, 
'I I. 
. .. 


_łłł_..,..., . 


.' 
 


. t ........... 
 . 


f, ' 


, . 
. . 



 
 -, 


\. 
""" 


l 


" 
" . 
, , 



 


.., 


\' ='! 


',
 -, 

.ł.
 
)- - 
.
....... -- 


,;. 


'" 
.s
 
 
- 


, 
-',," 


-" 


\ 


'... 


'
 


\o 


. . . 
.. 


" 


,.". 


, . 


"I 
, 
i 


'- 


..... 



' 


" 



, 


.. 


'
'\. 


Fig.2-ł. 


Szczegóły pieca ze Stamirowic.
		

/Czasopisma_105_07_04_178_0001.djvu

			cXXVIH 


SPRAWOZDANIA Z POSIEDZEŃ. 


o dalszą pomoc W kształceniu się pod kierunkiem mala- 
rzy Vien i Vanloo zanim na dalsze studya do Rzymu się 
uda; w akcie drugim znajdują się opisane podane przez sa- 
mego króla tematy dokładne do dwóch historycznych 
w duchu epoki obrazów: Estery mdlejącej na widok Aha- 
swe rusa, oraz matki Daryusza z dziećmi u stóp Aleksan- . 
dra; dokument trzeci wykazuje, te Kucharski pobierał 
od króla w tych latach 100 dukatów pensyi. Przypuszcze- 
nie, wyratone z okazyi odkrycia tych dokumentów przez 
prof. Sokołowskiego, te Kucharski w r. 1765 jut lat prze- 
szło 20 mieć musiał, ')twierdziła później odnaleziona data 
jego urodzenia, dowodząc, te w tym czasie miał jut nawet 
lat 29, był zatem o lat 9 starszym od równocześnie bawią- 
cego w Rzymie drugiego królewskiego stypendysty, Smu- 
glewicza. Ale mimo tych nader watnych danych, nic wię- 
cej na razie o tych latach pobytu malarza w Pary tu wia- 
domem dotąd nie było. A tymczasem motna znów od- 
słonić nową a całkiem dotąd zapomnianą kartkę w tym 
względzie, tem więcej zajmującą, te ją illustruje stosunek 
Kucharskiego ze słynną panią Geoffrin i przez nią 
utrzymywane stosunki jego ze Stanisławem Augustem. 
Wiadomo, te młody, piękny, świetny i wesoły 2 l-letni 
Stanisław Poniatowski w r. 1753 zjawił się w Pary tu, te 
tam dobrze się bawił przez kilka miesięcy, te długów na- 
robił i te zawiązał takte liczne towarzyskie stosunki z ró- 
tnemisferamistolicy Francyi i Wersalu. Wtedy to poznał 
takte panią Geoffrin i jej słynny salon paryski przy ulicy 
Saint-Honore, owe rozgłośne ,.królestwo ulicy St.-Honorec, 
któremu świeto hr. P i o t r d e S e g u r poświęcił osobną 
wyczerpującą a bardzo zajmującą ksiątkę. (Le royaume 
de la rzee St.-Ho1lore, par Pierre de Stfgur, Paris, C. Levy, 
1897). W salonie pani Geoffrin nabrał młody Polak 
niezawodnie najwięcej gustu do literatury i sztuk 
pięknych, a zarazem zawiązał ze słynną a tak rozumną 
i świetną kobietą przyjaźń, która od tej chwili at do 
jej śmierci w wieku zgrzybiałym w roku 1777 trwała. 
Znaną tet dobrze jest korespondencya pani Geoffrin ze 
Stanisławem Augustem (Corresponda1lce z'/lidł-te du roi 
Stamslas Auguste POIlz'atowskz' et de 1I1adame Geoffrz'n 
(178'+-1777), precede d'une etude sur Stanislas Auguste 
et Madame Geoffrin et accompagnee de nombreuses 
notes, par 11./. Charles de Mouj; Paris, E. Plon et Cie., 
1875), wydana ju:' przed laty 23 a stanowiąca w ogóle 
jedno z naj bogatszych źródeł do odtwarzania charakteru 
i usposobienia króla, jego gustów i upodobań, a nawet 
w pewnej mierze dziejów politycznych jego panowania. 
Zaczyna się ona z początkiem września r. 1754 jeszcze 
przed elekcyą stolnika litewskiego na króla, a kończy 
z rokiem śmierci pani Geoffrin dnia 6 października, 
r. '777. Dotąd nie zwrócono tylko uwagi na jeden 
bardzo watny i ciekawy materyał, tkwiący w tych tak 
niezmiernie ciekawych listach, mianowicie na cały szereg 
wiadomości będących w związku z mecenasowstwem Sta- 
nisława August
 artystycznem, z jego stosunkami z fran- 
cuskimi artystami tej epoki, z udziałem wielkim, jaki 
w tych stosunkach brała pani Geoffrin, pomagając 
królowi na katdym kroku i niejednego artystę Francuza 
oraz liczne dzieła sztuki do Polski mu wysyłając. Wy- 
chylają się tam stosunki króla z architektem Louis, 
z rzeźbiarzami Pigalle, Lemoine, Lebrun, z malarzami 
Boucher, Vanloo, Vien, Bacciarelli i t. d., i wartoby 
tet osobne w tej mierze poświęcić studyum tej kores- 
pondencyi. Pani Geoffrin jest zwłaszcza między r. 1764 


a 1770 rodzajem artystycznej agentki młodego króla 
w Pary tu, nic tam w tej mierze nie dzieje się bez rady 
jej i pomocy, przez nią płyną do Polski pierwsze dla 
Stanisława Augusta dzieła sztuki z Pary ta, a nawet 
i rzeczy drobniejsze, jak karety, piękne materye z Lyonu 
i t. d. ,.chere Maman«, jak ją król stale w swych listach 
nazywa, ma zaś do tego wszystkiego prawo bardzo słu- 
szne, zna się bowiem na sztuce i ma gust w tej mierze 
bardzo wykwintny, uwagi i poprawki robi czasem bardzo 
słuszne swemu ,.cher fils«, a w paryskim świecie arty- 
stycznym ma stanowisko wyjątkowe, gromadząc na swych 
słynnych »poniedziałkach«, wyłącznie dla artystów prze- 
znaczonych, tej miary głośnych mistrzów jak Rouchardon, 
Lagrenee, Vanloo, Lemoine, Vien, Latour, Józef Vernet, 
rytownicy cocl1in i Mariette, architekt Panteonu Soufflot, 
hr. de caylus i t. d. (Correspondance, str. 25). Przez nią 
tedy i z jej listów otrzymujemy takte pierwsze wiado- 
mości autentyczne o pobycie Kucharskiego w Pary tu, 
a najwcześniejsza z nich mieści się w liście Stanisława 
Augusta do niej z 20 października r. 1764. Z niego zaś 
przedewszystkiem tę czerpiemy wiadomość, te Stanisław 
August Poniatowski jut wtedy co najmniej od roku 
młodego malarza, swego byłego »pazia« na naukach 
w Pary tu utrzymywał, co jut prof. Sokołowski na mocy 
listu Kucharskiego do króla z r. 1765 przypuszczał a co, 
dzięki pismu temu stolnika litewskiego jeszcze do pani 
Geoffrin, stwierdza się jut dziś stanowczo. Pisze Ponia- 
towski, właśnie dnia 7 września królem wybrany, te za 
pośrednictwem »księcia śtratnikac (Stanisława Lubo- 
mirskiego, późniejszego marszałka) posłał był wraz 
z listem poprzednim pani Geoffrin 400 dukatów, ,.dont 
vous disposerez li volonte pour le bien du petit peintre 
Kucharski" que vous ferez aller li Rome ou rester 
li Paris, comme vous le jugerez le mieux pour lui«. 
(Correspondallce, str. 108, 109). Jut, z tych kilku słów 
widać jasno, te pani Geoffrin w najwytszą opiekę od 
roku jut przynajmniej oddany być musiał 28 letni artysta 
i te ona miała i wypłacać mu pensyę i decydować 
o jego dalszych studyach. Wiadomość dalsza o malarzu 
znajduje się znowu w liście króla z dnia 28 listopada 
1764 r., a widać z niej, te Stanisław August ze stypen- 
dysty swego nie jest kontent, te jego postępy i prace 
nie odpowiadają króla gustom i chęci zrobienia zeń 
malarza historycznego, twórcy wielkich, w duchu epoki 
niby wzniosłych kompozycyj, jak owa Estera i Ahas- 
werus oraz matka Daryusza przed Aleksandrem, do 
którychto kompozycyj przysłania szkiców od malarza 
do Warszawy tądał i uwagi mu swe w tej mierze czynił. 
Oto, co w post-scriPtum do listu z dnia tego dodaje: 
»J e crois, que je ferais revenir le petit Kucharski le 
printemps prochain, pour voir un peu par moi-meme, si, 
en echauffant son genie par l' ambition de travailler 
sous les yeux de son maitre, j' en pourrai dejli tirer 
quelque chose, ou s' il faut encore le laisser etudierc. 
(Correspondance, str. 126). Młody Kucharski kształcił się, 
jak wiadomo, z razu pod kierunkiem dwóch znakomitych 
malarzów tej epoki, przyjaciół pani Geoffrin, Karola 
Vanloo i Józefa Vien. Tymczasem w lipcu r. 1765, 
a zatem w kilka miesięcy po liście Kucharskiego do 
króla, w którym jeszcze o dwóch mistrzach swych wspo- 
mina, zmarł w Pary tu Vanloo, a śmierć ta zmartwiła 
głęboko i panią Geoffrin; pisze o niej do króla w liście 
z dnia 7 sierpnia 1765 r.: »J e sui s dans la douleur de
		

/Czasopisma_105_07_04_179_0001.djvu

			CXXIX 


SPRA WOZDANIA Z POSIEDZEN. 


la mort du pauvre Carl e Vanloo. C' est une furieuse 
perte pour les arts«. (Lorresponda1ICe, str. 168, 169). Od 
tej chwili stypendysta królewski ciągnął dalej swe studya 
tylko pod kierunkiem Viena, a król zawsze i nadal najwyt- 
szą nad nim władzę pani (ieoffrin zostawia. W liście z dnia 
15 stycznia 1766 r. pisze do niej: "Sur Kucharski, sur 
les gondoles, voitures etc. etc. (obstalowane przez panią 
(ieoffrin dla króla w Pary tu gondole i powozy, o któ- 
rych w listach poprzednich była często mowa) je souscris 
tout uniment a tout ce que \'OUS ferez et voudrez, car 
ił m' est impossible d'avoir goia ni volonte aucune 
sur rien« etc., oczekując na główną sprawę tego listu, 
mianowicie na pogodzenie się z nim pani Geoffrin, po 
kilka miesi,qu' au dernier decem bre de cette annee 
la charite de Votre Majeste, parceque, en arrivant de 
Pologne, en consequence de la carte blanche, que vous 
m' aviez donnee, je lui avais pro mis de payer sa pension 
l'annee 1767; mais j'ai fai t dire a la personne Ol! il est, 
que je ne payerais plus rien passe le dernier decembre 
de cette anneec, W ten sposób skończyły się tedy na 
razie stosunki króla i pani Geoffrin z polskim malarzem, 
który liczył jut wówczas lat 3 I i od tej chwili samemu 
sobie w Pary tu był zostawiony. Co z nim się działo 
przez następne lat dwanaście, at do chwili, gdy około 
roku 1780 jako portrecista i malarz miniatur, coraz gło- 
śniejsze w stolicy Francyi zyskiwał sobie imię - nie 
wiadomo. \V katdym razie, ze Stanisławem Augustem, 
jak się zdaje, zerwał na razie zupełnie i o własnych 
siłach od r. 1768 w Pary2u pracował, zwolna na wierzch 
się wybijając, zapewne dzięki niezwykłemu talentowi 
oraz stosunkom z artystycznym światem francuskim za- 
wiązanym. Niezawodnie niczyjem jnt zwierzchnictwem 
nie krępowany, oddał się wyłącznie temu działowi ma- 
larstwa, do którego czuł w sobie prawdziwe zdolności, 
malował tylko owe "ładne drobne rzeczy c, które tak 
króla polskiego niecierpliwiły, a które były w duchu 
epoki i w których malarstwo wieku XVIII najpiękniej- 
sze i najdelikatniejsze swe wydało utwory. Malował 
portrety olejne i pastelowe i miniatury, a po pewnym 
czasie, gdy jut wzięcie w Pary tu sobie zyskał, Stanisław 
August ponownie z nim stosunki nawiązać musiał, skoro 
w zbiorach królewskich znajdowały się portrety paste- 
lowe Ks. Izabelli Czartoryskiej i jej córek, oraz własny 
rysowany portrecik artysty, penr1zla Kucharskiego. (E 
Rastawleck/: Słownt"k 1llalarzó'w, T. I, str. 248). W ka- 
tdym jednak razie do Polski nie powrócił jut nigdy 
i stale we Francyi pozostał, a tylko dla rozwoju jego 
talentu niezawodnie dobrze się stało, te rad króla swego 
nie posłuchał i nie silił się na utwory, do których zdol- 
ności nie miał. Zerwały się przez to jego stosunki z oj- 
czyzną, ale prawdziwe pierwiastki talentu dojrzały w nim 
i wyrobiły się tak, it został w końcu ostatnim malarzem 
dworu francuskiego przed a i w początkach rewolucyi 
jeszcze i te przypadł mu w udziale zaszczyt wymalowa- 
nia ostatniego przed śmiercią portretu królowej Maryi 
Antoniny. Stanisław August i pani Geoffrin stoją przy 
nim w latach młodości i nauki - dwór w Trianon 
otacza w chwili ostatnich swych blasków względami 
swymi tego pierwszego .l.a granicą, głośnego polskiego 
malarza. 


I 
I 


Posiedzcme dJUa 2+ listopada 1898 r. 
- Przewodniczący przedstawił wiadomość nadesłaną 
mu przez p, Dr. Klemensa Koehlera z Poznania 
o srebrnym »kurkuc strzeleckim miasta Kościana, naby- 
tym przez niego i odfotografowanym. Jest to, jak się 
zdaje, najstarszy "kurc ze znanych dotąd w Polsce, po- 
wstał przed r. 1456, a korona na jego głowie i inne 
szczegóły ornamentacyjne wskazywałyby na epokę Wła- 
dysława Jagiełły, jako czas jego powstania I). 


I) Opis "kura" kościańskiego wraz z podobizną ogłosił p. Koehler 
w pracy swojej: Dawne cechy i' bractwa stnsdeckie. R.ec. o cechach 
i o bractwie stnseleckiem Ul KoJcianie. (Poznań, 1899) na str. 218-221. 
S
		

/Czasopisma_105_07_04_180_0001.djvu

			cXXX 


SPRAWOZDANIA Z POSIEDZEŃ. 


-,; \\"',: 
. . "1_ _ 
, "-.1'" 
\., . I. . ,
 , " 
\. "" \.
,- 

 ' '...
 -
. ...--:::- 
\.' .......""'. 
 "'" 
 --
_.
-
- 
" ... -.....:... ..., .... \. ". '- ' 
- . 
,
,-'- 


Wiadomość Dra Koehlera brzmi jak następuje: 
Kurek kościański (fig. 25), mojem zdaniem, jest naj star- 
szym polskim kurkiem, a sąd mój opieram na koronie, 
która ma wygląd koron na monetach Władysława Ja- 
giełły. Porównywałem koronę tę z monetami innych 
królów, ale znajduję zawsze inne. Te małe trójliście mię- 
dzy wielkiemi, to, myślę, pewno miarodajne, bo po Wła- 
dysławie Jagielle się nie pojawiają. "\V Poznaniu kurka nie 
mają, warszawski i krakowski, oba równe, sądzę zupeł- 
nie równoczesne, są późniejsze. Historya bractwa strze- 
leckiego w Kościanie sięga przed r. 1456, bo kiedy 
w tym roku Bernardyni klasztor budować mieli, po- 
zwolono go załotyć i/z jJrojJugnaculo sagittarz"o1'Ulll etc. 
więc sagti'tarzi" byli jej przedtem właścicielami (?). W księ- 
gach bractwa niema o kurku tadnej wzmianki. Papiery da- 
wne zaginęły. 
Kurek w sre- 
brze lany, po- 
złacany i cyze- 
lowany. Piórka 
oznaczone t y- 
mi,podłutnymi 
czworobokami, 
linie składają 
się z punktów. 
\\r ewnątrz pu. 
sty. 
Korona wię- 
ksza na grzbie- 
cie kurka sta- 
nowi część dla 
siebie osobną, 
wklęsłe miej- 
sce pod nią 
w krzytach pta- 
ka wykazuje, 
te równocze- 
śnie doprawio- 
na, bo w niem 
korona dobrze 
się osadza. Ko- 
rona ma dno, 
w którem otwór dla przeprowadzenia słupka, który 
u góry się kończy uszkiem, przechodząc przez całego 
ptaka, pod którego brzuchem gruba wypukła blaszka, 
takte jeszcze przez ten gruby srebrny drut przekłuta, 
a kończy się drut przełupaniem w kierunku długiej osi. 
Dwa teraz końce zagięte. Całość obecnie się rozluzowała. 
Lewek, na szyi i obok tej korony, misternej bardzo 
roboty, musiał być później doprawiony. Podstawa jego 
wykazuje w niedokładnem kole cyzelowane, podwójnie 
przebiegające linie gzygzakowate, tak zwany »drgający 
wzór« - Trambolt'rstnch, sądzę dla ozdobienia miejsc 
lutowanych. coby lewek miał oznaczać, nie wiem. Zwy- 
czaj dotąd się tu zachował, te, w czasie strzelania 
rozstawiają przy strzelnicy budy - a takte stoły z grami 
loteryjneini. Jedna z nich nazywa się »lewek«. Na stole 
miejsca ponumerowane, w narotniku rodzaj pustej wiety, 
w którą przedsiębiorca wrzuca kartki, które z otworu 
dołem pomieszczonego, na numera padają. Dla orygi- 
nalności podaję, te słyszałem w Kościanie przedsię- 
biorcę takiego wywołującego: »Ręki prek; Hendy weg; 
lewek idzie 1« 


\ 


.\ 


" 


'-. 


Koniec ogona u kurka był kiedyś ułamany i został 
przylutowany. Stopek niema, widocznie, te były ułamane, 
te je później dorobiono, ale znów się ułamały. Napisu, 
monogramu niema. 
- Prof. Władysław Łuszczkiewicz odczy- 
tał dokończenie swej pracy: ,.0 kościołach murowanych 
wiejskich w Polsce z epoki średniowiecznej«, ob. Spra- 
wozdania t. V[ z. [V, str. 264-285. 
- Prof. Dr J erz y hr. 1\'1 yc i e Isk i przedstawił 
szereg nowych szczegółów o Gryzeldzie z Ratorych, 
hetmanowej Zamoyskiej i o jej siedmiogrodzkim skarbcu. 
Zaczerpnął je z oryginalnych aktów w Bibliotece Za- 
moyskich w Warszawie, a oświetlają one przedewszyst- 
kiem bladą i całkiem dotąd nieznaną postać trzeciej 
tony Zamoyskiego, a córki brata króla Stefana. Są to 
naprzód cztery 
jej własnoręcz- 
ne listy, po ła- 
cinie do męta 
pisane, jeden 
z Knyszyna z r. 
1584, trzy na- 
stępne z K rze- 
szowa z wrze- 
śnia r. 1589. 
\\-. szystkie są 
treści obojęt- 
nej, dziecinnie 
nieledwie styli- 
zowane, mówią 
tylko ozdrowiu 
i czule męta 
o jego zdrowie 
pytają, a świad- 
czą o wcale 
nizkim pozio- 
mie umysło- 
wym siedmio- 
. grodzkiej księ- 
- -----ł tniczki. Cieka- 
wy jest w nich 
szczegół o ma- 
larzu nadwornym w Zamościu, który kopiował tam por- 
tret ojca ti-ryzeldy dla jej brata ks. Siedmiogrodzkiego 
Zygmunta. Dwa własnoręczne jej kwity na zbote z roku 
1587, pisane poprawnie w języku polskim, świadczą, te 
się po polsku nauczyła. W reszcie zajmującym jest ró- 
wniet spisany po polsku regestr rzeczy, jakie ze skarbca 
w Zamościu hetmanowa brała w drogę do Lublina 
w r. 1,,88, są tam wyliczone klejnoty i bogate szaty, 
które uzupełniają spis skarbca Gryzeldy, jaki po jej 
śmierci w r. 1590 Zamoyski do Siedmiogrodu odesłał. 
- Prof. Maryan Sokołowski przedstawia następu- 
jący komunikat ucznia swego p. E m a n u e l a Ś w i e y- 
kowskiego: 
W królewskiej bibliotece w »J apanisches Palais» 
w Dreznie, pod wymienionemi ponitej literami i cy- 
frami, są rękopisy nas interesujące bądźto w orygina- 
łach, bądźto w odpisach; spis ich jest następujący: 
l-O) Lzste et Taxe des bzj'oux de la Rtfpublt'que de Po- 
logne, gard/s dans le' chateate de Cracovze. (G 4. n. 22). 
Lista ta, w odpisie, stwierdzona podpisami 13 sena- 
torów, sporządzona została dnia 8 marca 1676 roku 


.. 


} 


Fig. 25. Kurek strzelecki srebrny miasta Kościana, w. XV. 


--
		

/Czasopisma_105_07_04_181_0001.djvu

			- 


CXXXI 


SPRAWOZDANIA Z POSIEDZEŃ. 


J' 


Rozpoczyna ją przysięga, przez 4 złotników krakow- 
skich złotona, wobec marszałków koronnych i nadwor- 
nych, przyrzekająca ścisłość w ocenie, a zarazem i ta- 
jemnicę wszystkiego, coby podczas spisywania i oceniania 
klejnotów się działo. 
2-0) Proje! pour le Ceremonie! du LfJllronJlemellt du 
Rot" Auguste III a Cracovie. (G 4. n. 23. 1734). Spis 
bardzo szczegółowy całego obrzędu, nawet z przyto- 
czeniem dosłownem słów, które na zapytania prymasa 
i biskupa krakowskiego król miał odpowiadać, coby 
wskazywało, te projekt ten przed koronacyą mógł 
być królowi wręczony dla przygotowania się do uro- 
czystości. Bardzo wiele ciekawych szczegółów, dowo- 
dzących przestrzegania starodawnych zwyczajów rzeczy- 
pospolitej, do których piszący ten projekt urzędnik saski, 
bardzo często się odwołuje. Z watniejszych szczegó- 
łów zapamiętać mogliśmy zaledwo parę najciekawszych. 
Król ma być ubrany w strój bojowy, w pancerzu, jak 
tego wymaga rytuał. Król i królowa przybywają wraz 
z całym orszakiem wysokich dygnitarzy, postępujących 
wedle przepisanego ceremoniału; przed królem wymienieni 
senatorowie mają nieść insignia królewskie na purpu- 
rowych poduszkach. Za królem wyznaczeni senatorowie 
mają nieść sztandar i miecze koronacyjne. Orszak kró- 
lowej poprzedzają damy polskie i saskie, tony dygni- 
tarzy, będących przy królu, i to idąc parami jedna dama 
polska i jedna dama saska razem. Przed królową wy- 
znaczeni dygnitarze do niesienia insigniów, za nią po- 
stępuje cały dwór. Kilka osób wyznaczonych dla nie- 
sienia trenu królowej. Doszedłszy do wielkiego ołtarza, 
składają korony na ołtarzu, król i królowa zajmują 
miejsca w klęcznikach ad hoc przygotowanych. Rozpo- 
czyna się obrząd, podczas którego król wstaje i wycho- 
dzi na środek presbiteryum przed wielkim ołtarzem, 
gdzie na pytania biskupa odpowiada po trzykroć: Volo 
i kilka innych łacińskich ma wypowiedzieć zdań, wedle 
rytuału. Po tern następuje przysięga i namaszczenie, po 
którem król ma krzytem leteć na przygotowanym purpu- 
rowym dywanie, i tak letąc ma pozostać przez cały ciąg 
obrzędu. Dopiero przed samem nałoteniem korony ma 
król uklęknąć; podane mu wtedy zostaną do podpisania 
pacta conventa, które klęcząc podpisuje. Po ukoronowa- 
niu, zdejmuje król własnoręcznie z głowy koronę i udaje 
się do skarbca wraz z specyalnie wyznaczonymi urzę- 
dnikami, którzy go tam przystrajają w płaszcz królewski, 
przypasują miecz, a król ponownie wychodzi przed wielki 
ołtarz, gdzie wydobywszy miecz trzy razy w powietrzu 
zakreśla cięciem znak krzy1a. Ztąd postępuje w całym 
majestacie, z koroną na głowie, jabłkiem i berłem w ręku 
wraz z orszakiem do estrady zbudowanej w głębi pres- 
biteryum, na której dwa trony przygotowane dla króla 
i królowej. Król wyszedłszy na estradę ukazuje się lu- 
dowi, poczem odśpiewane zostanie Te Deum. Potem po- 
wraca król przed wielki ołtarz i prosi biskupów o ko- 
ronacyę królowej, pozostałej dotychczas przy klęczniku, 
koronacya jej odbywa się podobnie, poczem cały or- 
szak w tymsamym w jakim przybył, porządku powraca na 
zamek, przyczem król i królowa ubrani są w insignia kró- 
lewskie. To jest mniej więcej zarys projektu koronacyi, 
który, o ile motna, jak najdokładniej z pamięci spi- 
saliśmy; zawiera on jednak o wiele więcej szczegółów, 
charakteryzujących całą okazałość tej wspaniałej uro- 
czystości. 


.. 


.-.... 


3-0) Liste des PalatlilS et Grallds Offic£ers tiu 
Royau11le qui feront differe,ztes fonctions au Couronnemcnl. 
Jest to dopełnienie poprzedniego rękopisu, które nam 
przedstawia obraz całego dworu królewskiego i wszyst- 
kich za Augusta III dygnitarzy, z ich znaczeniem 
w Rzeczypospolitej i u dworu. 
4-0) Factum et Status praesells Ilegotii Neapolz"tano- 
Polonzci. Varsaviae J7-/.0 in foko. Ten rękopis jest wy- 
jaśnieniem sprawy osławionych sum neapolitarłskich 
królowej Bony. 
Te ostatnie dwa źródła znajdują się w królewskiej 
bibliotece drezdeńskiej pałacu japońskiego w zbiorze ró- 
tnych dokumentów, na którym widnieje nadpis Fana 
Polonzca, a katalogowy numer tej kapsli jest G 4. Jest tam 
wiele innych dokumentów dotyczących historyi Augusta 
III i projektowanych malowideł przedstawiających jego 
dzieje a opisanych przez historyografa nadwornego, jak 
to z niektórych wzmianek widać. 
Oprócz tego są w tej:te bibliotece: 
5-0) Pod lit. G. 106 h. Polmsches Hof-Ceremomal. 
XVIII Jahrhundert. 263 SS. H:\lbd. fol. 
6-0) Pod lit. K. 25. Testament Hez"nrtdzs Gra/en 
von Er/'ihl, Premier mz"msters, etc, etc. dte 9 Augustz' 1762 
1lebst dau{, geho'rigen Codtcille11 wId Be)'lagen. Dotyczy 
urządzenia i następstwa majoratu, który w razie wygaś- 
nięcia męskich potomków bezdzietnie miał przejść na 
córkę ministra, Maryę Amalię 1\lniszchową, i tym spo- 
sobem przejść w dom Mniszchów. Testament ten zawiera 
spisy zbiorów, sreber, porcelan, koni, karet, a oprócz 
tego wszystkie activa i passiva, dające naj dokładniejszy 
obraz całego majątku przez niego pozostawionego. 
7-0) Pod lit. H. 125 (?). Katalog biblt'oteki Hcnr'yka 
hr. Brz'ihla. Biblioteka ta w większej części przeszła 
w posiadanie zbiorów królewskich. 
- "'vV końcu p. Zygmunt Hendei przedłotył re- 
ferat o planach i dokumentach odnoszących się do histo- 
ryi architektury w Polsce za czasów saskich (1697-1764) 
a znajdujących się w państwowem tajnem archiwum 
w Dreźnie. 
Jut prof. l\laryan Sokołowski w pracy p. n. Źró- 
dła do htstoryz" sztuki w Polsce w XVII i pierwszej po- 
łowIe XVIII w. .Sprawozdamtz T. V. str. 137-143, zwró- 
cił uwagę na watność dokumentów i materyałów znaj- 
dujących się w archiwum drezdeńskiem dla naszych 
studyów. Tą pracą spowodowany prof. Jerzy hr. My- 
cielski ogłosił studyum p. n. Gada/w Chtavert" w Polsce 
i jego ksiątka szkiców w królewskim gabt'llecte ryc£n w Dre. 
znze. Sprawozdania T. VI z. I, str. 77-82. '''reszcie prof. 
Sławomir Odrzywolski przedłotył przed laty Komisyi 
rys poziomy wnętrza katedry na 'Vawelu z XVIII w. 
z drezdeńskiego archiwum tSprawozdanza T. VI z. I, 
1895, str. XXUI). Bawiąc tego roku w Dreznie razem 
z prof. Sokołowskim p. HendeI przewertował to archi- 
wum blitej i rezultat swych badań przedkłada. 
Ogólny przegląd zachowanych tam kilkuset rysun- 
ków daje obraz ogromnie rozwiniętej działalności arty- 
stycznej na polu architektury w głównych centrach 
ówczesnego tycia politycznego w Polsce. Głównie tu 
działającym architektem, szczególniej w Warszawie, jest 
jenerał-major von Poppelmann, twórca drezdeńskiego 
»Zwingeruc. Najwięcej planów i rysunków dotyczy na- 
turalnie stolicy kraju. Są to artystycznie wykonane wi- 
doki 'Varszawy i Pragi, plany Zamku królewskiego, 


,. 
ł; 
l' 
I'
		

/Czasopisma_105_07_04_182_0001.djvu

			- 


CXXXII 


- - 


SPRAWOZDANIA Z POSIEDZEŃ. 


ł' 


gdzie od zdjęć z dawnego zamku zrobionych, śledzić 
motna wszelkie i urzeczywistnione zmiany przez cały 
przeciąg panowania Augusta H i Augusta III, szczegóły 
dekoracyi sal, festyny dworskie, illuminacye i fajer- 
werki w królewskim ogrodzie; dalej plany, doty- 
czące ró
nych pa- 
łaców i ich prze- 
budowy, jak pała- 
cu Kazimierzow- 
skiego a potem 
Błękitnego {dziś 
Zamoyskich}, pa- 
łaców Potockich, 
Sanguszków, pla- 
ny kościołów, ar- 
senału, rótnych 
koszar i procho- 
wni. Grodno zaj- 
muje drugie miej- 
sce po Warszawie, 
a odnoszą się do 
niego plany no- 
wego zamku kró- 
lewskiego, sali se- 
natorów, kaplicy, 
oraz fortyfikacyj. 
Na trzecie m miej- 
scu stoi Kraków, 
z planami dekora- 
cyi katedry pod- 
czas kor o n a c y i 
królewskiej, pla- 
nami grobów kró- 
lewskich, szczegó- 
łami kaplicy Zy- 
gmuntowskiej, o- 
raz planami zam- 
ku z oznaczeniem, 
gdzie kto miesz- 
kał podczas koro- 
nacyi Augusta III. 
Dział osobny obej- 
mują plany pa- 
łaców i pałacy- 
ków króle.wskich 
w Czerniakowie, 
Dombrowie, Wi- 
lanowie, Piasecz- 
nie itd. Ciekawe 
są dalej plany 
budowli królew- 
skich i państwo- 
wych z Boguszyc, 
Bolimowa , Gdańska, Oczakowa, Samkowy i Słupny, 
a nadto cały plan drogi pocztowej z Drezna do \\' ar- 
szawy z planami wszystkich stacyj. Liczne koresponden- 
cye ministra Bruhla z Poppelmannem, baronem yon Goltz 
i marszałkiem Bibersteinem, dotyczące architektury, uzu- 
pełniają te wszystkie plany, które dyrektor archiwum, 
radca Hassel przyrzekł częściowo Akademii wypotyczać 
w celu opracowania ich monograficznego. 
- Wreszcie p. Z. HendeI przedłotył szkice widoku 
zamku krakowskiego z czasów \\Tładysława IV, będą- 


.,,- 
 
. 
',-;1 " 'j I 


-o". 


ł 
.-" 


rt 



.. 


cego tłem współczesnego portretu króla, który znajduje 
się w zbiorach hr: Branickich w Suchej. 
- Na zakończenie przewodniczący zdaje sprawę 
z komunikatu p. Aleksandra Borawskiego, zna- 
nego malarza i restauratora obrazów w Petersburgu p. n. 
Opz's przenośnego 
ołtarzyka uwata- 
nego za ołlarz)'k 
polo,;c,)' króla Jana 
III, wraz z trze- 
ma fotografiami 
tego interesujące- 
go i tak pięknego 
zabytku l}. 
Ołtarzy k, któ- 
rego podobiznę 
przy niniejszem za- 
łączam, (fig. 26, 27 
i 28) przez długie 
lata przechowywa- 
nym był w \Vila- 
nowie (pod War- 
szawą), od r. je- 
dnak 1888 znajduje 
się on w gubernii 
Podolskiej, w ma- 
jątku Peczary, do- 
kąd został przewie- 
ziony przez hra- 
biego Konstante- 
go Potockiego, bę. 
dącego jego po- 
siadaczem. 
Zajmując się w r. 
1888 gruntowną 
resta uracyą tego 
dzieła, nie odna- 
lazłem na ni
m 
tadnego podpisu 
lub monogramu, 
w górnem tylko za- 
kończeniu, w pod- 
stawce figury św. 
Jerzego jest mo- 
neta srebrna (sta- 
nowi ona krawę- 
dzią swoją plate- 
czkę w gzymsie), 
z datą 1709 r. Ża- 
łuję mocno, te ów- 
czesne 9koliczno- 
ści nie pozwoliły 
mi poddać zbada- 
niu nieco startego na niej napisu, który mógłby wy- 
świetlić pochodzenie ołtarzyka. Opierając się jednak 
na samej dacie monety, obala się podanie, jakoby ołta- 
rzyk naletał do Jana Sobieskiego, zmarłego w roku 
16 9 6 , a więc na 13 lat przed jego wykonaniem. 


t. 


, 
n 


.'''' 


-
 
,, ! ,;:o..\ '" _.ł. 
..-' -;,...,
, .,,\ "l.

 !:. 

4:L q 
. ',r 



 
Ó 



 . ,... 



. 


'.;- 


-o(.ł. r_ ... 
- 
 

" .' 
:1 \!* . -=. 
.. 
. . ..- 


, J 


:.. . 
'-'
 
I "p 


, /

 
:
- ):,.;1' \ 
,,

: - - ..;l
'oJ, 
I S" 
 
:łtt? ' 
"_ If

'':' 
JI 
.i, 
 'J-, 
i 

" "-'-
;
 
:" r.,
 '-' 
, -.. 
'(1 / .:xl r;l " 
.. '- -
 


h -' ..
 
. - -
 - 
, ' "(I '. - · ..
 
, 
: /"
:

'" 
,.{f '. J"i-! , )'
 łQ i:' " 
Ii. / _ 
.
\. !łI-"," , ._ 
t ........
..:, -. 
 
. 
 
, .: 
 . 
 .
'; . 
 
, ......, " .
 '. .I 
,.-.-.(';:....:...,., 
 c 
. :...:;. 
....
.... 


Fig. 26. Ołtarzyk wilanowski przy drzwiach zamkniętych. 


'\ .. 
1. J; _ 


. . 
. . 


.' 't), 


I 
. 



 
't 


'f 


!ł 
. 



 


..
 


':-1 


i "f 
I >
I' 


r' 
..l 


I
r ...
: 


"" 



..
-
 


'-ł-=-_ 


, 


. 


, ' 


" k 


. 


.1 



 


L '. 
, , 


I 


.... 


A ... 
! 
 
.- I.V 


I 
, . 


--..... 


_..
 
.
, 


\,,, 



 


.Ii I - . 


..' -.... 

.r.. . 


. ......-. 


') Wiadomość o tym ołtarzyku ogłosił później p. Horawski w Ty- 
godniku /Ilustrowanym 1899 w pierwszej połowie sierpnia, a nawet 
w dawniejszych latach w Kłosach warszawsldch. Ze względu wszakte na 
dokładniejsze ryciny tego zabytku i obszerniejszy jego rozbiór, nie wachamy 
się tego komunikatu ogłosić. (Przypisek Redakcyi, 11£. S.) 


,.
		

/Czasopisma_105_07_04_183_0001.djvu

			_ .d 


SPRAWOZDANIA Z POSIEDZEŃ. 


CXXXIII 


ł' 


Poniewat to jedyne podanie jest mylne m , motna za- 
tem przypuścić, te dostał się on raczej do Polski 
wtedy, gdy za Augusta II zjetdtała się prawie cała 
Europa do Milborga w Saksonii i do Wilanowa na za- 
bawy wojskowe, czyli, jak mówiono wówczas, na kom- 
panjamenty. Oł- 
tarzyk ten przy- 
wiezion y mote 
został w prezen- 
cie w owej to 
właśnie e p o c e, 
w której jedno- 
cześnie ze świe- 
tnymi wjazdami 
na województwa, 
kasztelanie, sta- 
rostwa i biskup- 
stwa, zaczęły się 
tu koronacye cu- 
downych obra- 
zów Najświętszej 
Maryi Panny. 
Bardzo du2.o bo- 
wiem takiej ado- 
racy i o łt a r z y k 
wilanowski po- 
siada. 
Jest to dzieło 
wysokiej warto- 
ści artystycznej. 
Szkielet jego wy- 
konany z dębu 
i cyprysu, obło- 
2.ony jest szyld. 
kretem (ze zło- 
tym podkładem), 
perłową masą 
grawerowaną i 
palisandrem. Na 
ozdoby składają 
się: obrazek mo- 
zajkowy, i n n y 
trybowany wsre- 
brze, pięć płasko- 
rzeźb w perło- 
wej masie, dwa- 
naście miniatur 
na pergaminie 
cudownej robo- 
ty, przedstawia- 
jących najwa2.- 
niejsze c h w i l e 
z tycia No 1\f. P., 
figurki odlewane w srebrze, jedna z nich (\\T niebowzięcie 
1\1. B.) pomieszczoną jest w górnej kondygnacyi na owal- 
nym ametyście, dającym piękny efekt obłoków, są tet 
figurki, główki aniołków i ozdoby trybowane, kolumienki 
z całkowitych ametystów przy obfitem utyciu w ogólnej 
dekoracyi: lapis lazuli, koralu, jaspisu, carniolu i agatu 
rÓ1.nobarwnego, które wzbogacają go silnie, czynią błysz- 
czącym, choć nieco przeładowanym.' Pad względem 
struktury ołtarzyk wilanowski jest w5paniale rozwinięty, 
z profilu widziany ma górną kondygnacyę bardzo pię- 


-
 


knie skomponowaną a otwierane 
wielkie pole jego autorowi do 
wielce artystycznego. 
Rozmiarem swoim (140 centymetrów wysokości) 
charakterem roboty przypomina on bardzo ołtarzyk 
znajdujący się w 
kościele św. Ka- 
tarzyny w Peters- 
burgu, który jest 
dziełem augsbur- 
skiego złotnika 
J. A. Thelot z 
1719 r. Poniewat 
akta kościelne o 
tym przedmiocie, 
ocenianym na 
30.000 rubli, nic 
zgoła, jak i o in- 
nych dziełach 
w tymte kościele 
się znajdujących, 
nie mówią, a 
» Opzs hzstor)'cZ/zy 
kościoła św. Ka- 
tarzynyc J. G. 
Szennickz'ego z r. 
18 7 2 mylne daje 
objaśnienia, nad. 
mieniam, te dutą 
o nim wzmian- 
kę znalazłem w 
»iVeues allgema'- 
1zes Kiinstler-Le- 
XZC011 c G. K. Nil- 
g/era roku 1848, 
gdzie przy wyli- 
czeniu prac Jana 
Andrzeja Thelot, 
znakomitego ry- 
townika i złotni- 
ka urodzonego w 
Augsburgu 1654 
r. i tamte zmar- 
łego w r. 1734, 
wskazanem jest, 
2e dla biskupa w 
\Viirzburgu wy- 
konał on ołta- 
rzyk dębowy, wy- 
sokości 4 1 ,g sto- 
py (pruskie) wy- 
łotony szyldkre- 
tem na złotym 
podkładzie a ozdobiony ornamentami, główkami anioł- 
ków, figurkami i rótnej wielkości obrazkami w naj- 
lepszem srebrze trybowanymi. Ołtarzyk ten z biegiem 
czasu dostał się do Francyi, następnie do Włoch, Rzy- 
mu, Neapolu, a podczas francuskich wojen znowu do 
Augsburga powrócił. Tam tet go kupił w roku 180 3 
kupiec rosyjski za 2475 guldenów i wziął go jako po- 
darunek do Petersburga dla Jezuitów. Tym nabywcą 
był według Siennickiego dom handlowy pod firmą 
Dasser Pierling et Comp., w Petersburgu wówczas 


II 


boczne drzwiczki dały 
zwiększenia wdzięku 


1(/ 
h 

t 
t 
.
. 
'-
w 
,- '. 
 
 
,Ił/..... - <,,,,
(')",,;'
- .-- ..I,. 
.;,t
...,>- ' /';,."'--';;,:.','\, -'i

..., 
,'W 
 " r, .... . '-:fl "'\. ( ). 
., .1>-'" -, -
 1-. 


. - 


- ł_i. .. 



 I i" 


a 


. 
.'
..-" 


" r 
.. 
,.,. 

"' 
,J
 



, 
.. 


L 
<........ 


" 


.......1... 


_ ił_,»: 


" 


'j 
"f 


". 
:p 
'it 



l 
." 


.': . --..-\ ) - 
 
',., : j,h:..t...', t, 
X '

 
 . ,!-7 ,. 
",.....
 
..-"4 I 
.,.
.- < 
 
,:, l 
> "'
'v-1 ,
' . " .- , 
- _.

-I- -,
."..., 
',
 I l , ' · 'ii
"
 ..
-..
j' I;
" 
" ._" . .'l " 
" - 
'..;;;.'
 101 1; ''''ł-' , 
" I, .' . t 

 .
 
 .
 tl . 1'


 ': I ;: '. 1 
I I . .... ' , , '1I't'& 
\' ... - '
" tJ ..' "...,I ...' 
" ,.- ':
 J 
;:'2;

ł : ,
-; j' 
[ 'II if\..'.
,. , 
' J
->.:ł tii ..:. 
, , . 
. 'II 
'j!
 


'! 


:1-',\. 



 


,'\ 




 
r :
 


r
ł'.;:' 
I '_ I ,c I 
....J-..- 


I 
I 


4 _ 
. 



.A" 

A' 

" ':.1 " 
,

 
:v.;
; 
;.>-.t;; 
1.
 
 
. 


. . 


i 
. ') ....:.., 
j ,
 
.. ,'»
, 
; ,;'
!: 
..d
 
i .. - \, '" 


I " 


t
 .
: 
,
.,+ ' 
. . 
_ 
t 

 -
 


': 1 \ 
,. , 
 
I 


.
 -. 
 


!ł
:!'i . 
 


__-- 'lo. 


_
 .::-_ a, 


IJ' 


. .. I
---./ 


 
--.. 
',
f .' ..:L.1y.: y.. 
 .' 
 ;ł."lI.
-. 
."J/- 
 
 "Z' 
 - 
 'I
ł' "-f 
" .
. "' , L
 r " < t . . 


I'
 ..., 


.i':. ,
 


-.. ,. : 
-,:.' ....... . 
. . 

:;--;... 


x
" 


...... 



 

J...;t,::.:._
.. 


-' 



 . .. 

'.:
 . 


-J. . 


Fig. 7.i. Ołtarzyk wilanowski, przy drzwiach otwartych, według kliszy p. Alcksandra Borawskiego.
		

/Czasopisma_105_07_04_184_0001.djvu

			CXXXIV 


SPRAWOZDANIA Z POSIEDZEŃ. 


."-:-:"'-"
'i{}.', 


skiego artystycznego przemysłu, charakteryzującego się 
tu dobitnie zastosowaniem mozaik, płaskorzeźb w per- 
łowej masie, u2yciem rótnych kamieni, wreszcie i mi- 
niatury są malowane przez włoskiego artystę. 
Trzy załączone tu reprodukcye przedstawiają: 
I ) Ołtarzyk wila- 
nowski; fig. 26. 
2) Tente ołtarzyk 
z otwartemi boczne- 
mi drzwiczkami; 
fig. 27. 
3) Szkielet ołta- 
rzyka w czasie grun- 
townego restauro- 
wania go w mojej 
pracowni, która to 
praca zajęła mi prze- 
szło rok czasu i wy. 
konaną była w War- 
sza wie w roku 1888. 
fig. 28. 
- Prof. M. S 0- 
koło wsk i dodaje 
do tego komunikatu 
uwagę, te sądząc 
z charakteru i stylu 
wnosićby naletało, 
te oba te ołtarzyki 
wyszły z jednego 
warsztatu, a przy- 
najmniej z jednej 
artystycznej szkoły, 
tembardziej , te p, 
Borawski nie wcho- 
dzi w blitszą ana- 
lizę s z c z e g ó łów, . 
któreby w sposób 
przekonywający do- 
wodziły, te ołta- 
rzyk wilanowski 
jest włoskiej roboty 
w przeciwieństwie 
do petersburskiego, 
który wyszedł z 
augsburskiej praco- 
wni TheLot'a. Prace 
tego ostatniego mi- 
strza były w Polsce 
rozpowszechnione. 
,N a Wystawie Jana 
III w Sukiennicach 
krakowskich w r. 
1883 zwracała pow- 
szechną uwagę plakieta srebrna z przedstawieniem Od- 
sieczy Wiedeńskiej i podpisem: J. A. Thelot, 1686, 
będąca własnością p. Gorczyńskiej. (Zob. M. S o k 0- 
ł o w s k i, 
Vystawa zabytków z czasów Jana III. w Sukz"en- 
nt"cach krakowskt"ch, Kraków, 1884, str. 58). 


l 


istmeJący. Upada jednak podanie przytoczone przez 
tegot Siennickiego, jakoby on znajdował się kiedyś 
w kaplicy królowej szwedzkiej Krystyny, córki Gustawa 
Adolfa i Maryi Brandenburskiej, która po zrzeczeniu 
się w r. 1654 korony i przejściu na wiarę katolicką 
zamieszkała w Rzy- 
mie, gdzie i umarła 
. w r. 1689. Odnale- 
ziony podpis na oł- 
tarzyku »J. A, The- 
lotc z datą »17 1 9 C 
dostatecznie zbija te 
błędne objaśnienia. 
Wykazuje to jesz- 
cze, jak odnalezio- 
ne informacye mo- 
gą być pomocnemi 
przy restaurowaniu 
podobnych d z i e ł. II 
Nagler np. mówi, . 
te ołtarzyk posiadał 
4 '/9. stopy pruskie 
wysokości, czyli 141 
centymetrów, dzi- 
siaj on ma tylko 
130 centymetrów, 
widoczny więc brak 
podstawy, udowa- 
dnia się i wskazuje 
jej I l-to cm. rozmia- 
ry. W jakim stanie 
dostał się do kościo- 
ła nie wiadomo, za- 
jąwszy początkowo 
miejsce w wielkim 
ołtarzu jako cybo- 
ryum, został następ- 
nie umieszczony na 
konsoli w presbite- 
ryum, obecnie zaś, 
od 2 lat, znajduje 
się bez przeznacze- 
nia w składzie nad 
zakrystyą. W yma- 
ga gruntownej re- 
stauracyi, dla braku 
wszakte funduszów 
opóźnia się jej wy- 
konanie. 
Tak pod wzglę- I , 
dem architektonicz- 
nym jak i złotni- 
czym obydwa ołta- 
rzyki noszą jedną cechę I), lecz nie są dziełami jednego 
artysty, gdy t ołtarzyk wilanowski ma piętno robót wło- 


4 


.....' 


". ....... 


,,- 


- 


l 
\ 

 

"" 


1- i" .._łłt_ 


,ł 


"
 



 


r .).a'Io_'" 


., 



. 


:
 


, ' 


" 


, . 


'I' 


...... 


..I 


.,
 



 


... 1....... 


...- 

, 


',. ł 
" 


'; , ., 


.' r.... 


:',' 0'_ 6 


',' 
'.1 


"/
 


- 



 



-:- 


-', 


------- 



, 
,. .,.." 


------ - 


..... ":.' -- 


......- 
. 


. -' <:.... 
. 



.-- 


Fig. z8. Szkielet ołtarzyka wilanowskiego, po zdjęciu z niego ozdób, według kliszy p. A. Borawskiego. 


I) W dziele w Augsburgu wydanem : "Historischl! Bildl!r-Bibl!l" 'Von J. 
Ulrich Krausl!n, Anno 1705, znajduję rysunki przypornin ające nietylko w ogól- 
nych zarysach te ołtarzyki, ale i wiele z nich szczegółów ornamel1tacyjnych. 


'ł---

.
		

/Czasopisma_105_07_04_185_0001.djvu

			I 
I 


L 


..
		

/Czasopisma_105_07_04_186_0001.djvu

			, 


... 


I
		

/Czasopisma_105_07_04_187_0001.djvu

			... 


- 


:;; 



 
ca 
:2 

 
l- 
N 
CI) 
I- 
CI) 
:i: 
CI 
o<: 
CI 
N 
CI 

 
	
			

/Czasopisma_105_07_04_188_0001.djvu

			Biblioteka Główna UMK 
111111111111111111111111111111111111111111111111111111' 
300045705307 



--
 
'"1 

Ctli.:,.."
 
--.11""/... "JYJ
 
" ..,,
 I\) 
- '-ł:za... 


/' 


. , 


.L