Kwartalnik Historyczny : organ Polskiego Towarzystwa Historycznego R. 53 z. 3-4 (1946)

SPIS TREŚCI ZESZYTU 3-4 


Strona 


1. PO SZE
CIU LATACH. Słowo wstępne, przez prezesa P. T. H. 
prof. dr L. K o I a n k O W s k i e g o . . . . . . . . . . . .. 391 
2. SLOWO OD REDAKCJI . . . . . . . . . . . . . . . . . .. 394 
3. WSPOMNIENIA O PRACOWNIKACH NAUKOWYCH 
l CZLONKACH P.T.H. ZMARLYCH W LATACH 1939-45 405 


Strona 
Abraham Wł. (J. S a w i c k i) ...... 407 
Badeni St. (S t. K ę t r z y ń s k i) 413 
Bałaban M. (K Pieradzka) . . 414 
Batowski Z. (St. Lorentz). . 416 
Bednarski St. (H. B a r y c z). . 421 
Bernacki L. (S t. L e m p i c k i) . 425 
Bieniasz J. (J. Borowik) . . . 429 
Borowski St. (T. Manteuffel). 432 
Bursche E. (J. S z e r u d a). . . . . . 433 
Charewiczowa L. (M. F r i e d b e r g) . 436 
Chodynicki K. (S t. B o d n i a k) 440 
Chrzanowski I. (S t. P i g o ń) . . . . 453 
Czarnomski J. (8. K.) . . . . . . . . 458 
Czołowski A. (J. Z i e l i ń s k i). . . . 459 
Ćwikliński L. (T. 8 i n k o) . . . . . . .. 463 
Dadejowa H. (Z. Kozłowska-Budkowa) 469 
Dem liński B. (A. S kał k o W s k i) . 46!J 
Dickstein S. (A. B i r k e n m a jer). . .. 477 
Duda Fr. (A. K a m i ń s ki) . . . . .. 480 
Ehrenkreutz St. (A. W) . . . . . . . .. 483 
Ereciński T. (J. R u t k o W s ki) . . . .. 484 
Estreicher St. (M. P li t k a n i o w s k i).. 485 
Formanowicz L. (I. N o w a c k i) . 497 
Gem barzewski B. (S. G e p n e r) . 499 
Godziszewski Wł. (H. B a r y c' z) . 502 
Handelsman M. (J. W o l i ń s ki). . 503 
Klimkiewicz W. (T. G l e m m a) . . 511 
Kniat M. (J. R u t k o W s k i) . . . . 513 
Kochanowski W. (M. L.) . . . . . . 515 
Komornicki St. (T. M a ń k o W s k i) 515 
Koncz)'ńskaW. (H. Barycz). .... 519 
Krajewski J. G. (W I. C z a p l i ń (; k i).. 520 
Krasicka J. (J. Feld man) . . . . _ .. 521 
KrasińRki K (S t. K ę t r z y ń s ki) . . .. 522 
Krzemicka Z. (M. T Y r o w i c z) . . . .. 524 
Krzyżanowski.J. (M. P a t k a n i o w s k i) 526 
Kukuiski Z. (H. Barycz). . . . . . .. 529 
Latacz E. (Wł. Czapliński) . 532 
Lewicki J. (H. Barycz) . . . . 533 
Lorenz Z. (L. Was z k i e w i c z) . 535 
Mańkowski A. (T. G l e m m a) . . . . 538 
Marczak M. (H. B a r y c z). 641
>>>
, 


t 
ST AHISŁA W KOTRZEBA 


Profesor historii prawa polskiego 
Uniwersytetu Jagiellońskiego, 


znakomity badacz. dziejów Polski,. historyk 
prawa i ustroju polskiego, wytrawny wydawca 
źródeł naszej przeszłości,. wybitny organizator 
nauki polskiej, niezłomny i ofiarny obywatel,. 


Prezes Polskiej Akademii Umiejętności, 


Prezes Krakowskiego Oddziału Polskiego 
Towrrrzystwa Historycznego, Członek Zarządu 
Głównego, 


zmarł w Krakowie dnia 7 stycznia 1946 r. 


CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI! 


l
>>>
. 


, 


, 


\ 


""U(jrf.. 
"IWI.IUftU 
.. ,....,.
>>>
PO SZEŚCIU LATACH 


Niezmiernie mi eieżko nakreślić tych parę słów wstępnych 
do obecnego zeszytu Kwartalnika Historycznego. Powtarzam) 
ciężko, gdyż mam uczucie, że w każdym mym słowie tkwi 
()łowiany głaz żalu, że każdy t.u wyraz nie tylko ocieka krwią 
wspomnif'ń, lecz i jątrzy się żywą, siegającą trzewi naszych, 
raną. !akżeż howi{'m rozległe są straty naszeY Jakżeż silnie i jak 
daleko w głąb podRtaw Polski{'go Towarzystwa Historycznego 
i Redakcji naRzt'go Kwartalnika si
gają one! 
Czegośmy i kogo w ciągu tych strasznych sześciu łat 
1939-1945, nie stracili! Ubyli przede wszystkim dwaj znako- 
mici współpracownicy, kilku Prezesów Towarzystwa, niestru- 
(Izony redaktor śp. K. Tyszkowski oraz gospodarny skarbnik 
T. Urbański. Odeszli ezłonkowie honorowi, ostatni co wid
ieli 
początki P. T. H. i Kwartalnika, Fryderyk Papee,. WIad. 
Abraham, Bronisław Dt'mbiIIski. Zmarli śmiercią męczeńską- 
o co przed areopag historyków wszystkich wolnych narodów 
zanosimy tu dziś wieczyste oskarżenie i protest - wymordo- 
wani z premedytacją przez niemieckich zbirów, liczni nasi 
kOledzy, wśród nich: Ignacy Chrzanowski, Leon Sternbach, 
Stanisław Estreicht'r, Józef Siemieński, Marceli Handelsman,. 
Roman Rybar8ki, Łucja Charewiczowa, Zygmunt Lorenc. 
Umieszczone w tym zeszycie Kwarta.lnika dane szczegółowe 
ilustrują bliżcj dokonane w naszych szeregach spustoszenie. 
A iluż to z pośr6d nas od Prezesa Pol. Akademii Umiejętności 

. p. prof. St.anislawa Kutrzeby począwszy, przypłaciło ruiną 
zdrowia ohozy konct'ntracyjne w Oranienburgu, Oświęcimiu,. 
Majdanku, Ruchenwaldzif\, lub katownie więzicń niemieckich po 
..
>>>
392 


, 


całej Polsce z Pawiakiem na czele' A przy tym niechaj cały 
świat naukowy wie, że zabroniwszy nam pod ka.rą śmierci nau- 
czania i uczenia się historii, zniszczyli nam Niemcy celowo i sy- 
stematycznie wszystkie prawie nasze warsztaty pracy naukowej,. 
zburzyli i spalili wszystkie niemal nasze Arehiwa, Bibliott'ki 
publiczne i prywatne, wszystkie uniwersyteckie zakłady i semi- 
naria. KreślB.!cy te słowa był w pierwszych dniach listopada 
1944 r. naocznym świadkiem spalenia przez specjalne "Bmnd- 
kommando" Archiwum Akt Nowych przy ul. Rakowiekiej 
w Warszawie. Puszczono tu w wiele już tygodni po ustaniu 
bojów warszawskich rozmyślnie i na zimno, z dymem, świadec- 
twa pracy naszej państwowej z lat 1918-1939, zbrodnia,. 
jedna z wielu w tym czasie i w tym rodzaju (Archiwum i Bihlio- 
teka Zamojskich, Biblioteka Krasińskich, Biblioteka Przeździec- 
kich, Archiwum Główne, Archiwum Miejskie, Arcl1iwum Skar- 
bowe itd.). 
. Ale jak minio więzień, katowni, obozów i mordów nauczano 
i uczono się w całej Polsce w podziemiach, tak i Towarzystwo 
Historyczne przez cały czas szału niemieckiego na ziemiach 
naszych nie przerwało swej działalności,gromadząc się w pewnych 
przynajmniej kołach na regularne miesięczne zebrania naukowe,. 
8 nawet odbywając przez wszystkie te lata zgrozy, terroru 
i barbarzyństwa swe doroczne walne zebrania. Co prawda nie 
wyczerpującym był ich program, ale tym wymowniejszą ich 
nieprzerwana ciągłość, tym uroczystszą i krt:epiącą ich treść 
i forma. To sprawia, że mimo niepowetowanych strat w ludziach,. 
warsztatach, dorobku naukowym i materiale, stoimy wśród 
ruin, zgliflzcz i gruzów i dziś gotowi do nowych trudów i nowej 
pracy. 
Podejmujemy ją w zmienionych ramach, a,le opartą na 
starym niezniszczalnym fundamencie ścisłej duchowej łączności 
ze sobą wszystkich naszych pokoleń. Bo czyż w gruncie rzeczy,. 
dzieli co i różni dusze nasze- od oddanej serdecznie Polsce Gal- 
lusowej, mistrza Wincentego, Janka z Czarnkowa, Długoszowej,. 
Miechowity, Wapowskiego, Orzechowskiego, Krolllerowej, Biel- 
skiego, Stryjkowskiego, Piaseckiego, Starowolskiego, Narusze- 
wicza, Lelewela, Bielowskiego, Szajnochy, Szujskiego, Kubali,. 


-
>>>
393 


Tad. Wojciechowskiego, BaJzera, Liskego, Wojc. Kętrzyń- 
skiego, Małeckiego, Kalinki, Korzona, Stan. Smolki, Stan. 
Zakrzewskiego, Bobr:;;yńskiego! Ramy życia jedynie i zdolności 
zapewne, ale z całą pewnością nie rytm i uderzenia serc naszych. 
Te biły zawsze i biją ofiarną służbą dla prawdy i nauki. I ten 
rytm i tętno dusz naszych chcielibyśmy przekaza
 na8tępcom na- 
ł!zym z gorącym życzeniem, by nas rozumiano. 


Ludwik Kolankow8ki. 


\.
>>>
r 


SŁOWO OD REDAKCJI 


Jeszcze ustawiczne dzienne i nocne przeloty samolotów 
nad miastem, bliższe i dalsze detonacje uświadamiały nam 
wczesną wiosną 1945 r., że choć szczęśliwie ocalony Kraków 
daleko znajduje się za linią bojową, jednakże szalejąca od blisko 
sześciu lat największa w dziejach i naj straszliwsza wojna 
jeszcze trwała i dalej siała zniszczenie i śmierć, - a już zebrani 
w Krakowie historycy miejscowi i przygnani skądinąd wypad- 
kami zaczęli się gromadzić i naradzać nad jak naj szybszym 
powrotem do pokojowej pracy. Wszyscy przejęci byli radością, że 
to już jest możliwe, że oto rozpierzchło się złowrogie widmo 
pacia Germa'f/,icae, które zagrażało egzystencji tylu narodów. 
Wszyscy czuli się przejęci niezłomnem przeświadczeniem,. że 
nowy układ stosunków politycznych w Europie i w świecie 
musi w sobie zawierać bezwzględną gwarancję, iż zażegnana 
szczęśliwie wspaniałymi zwycięstwami Sprzymierzonych groźba 
hitlerowsko-niemieckiego panowania nad Europą nigdy już 
"więcej nie etanie przed ludzkością i przed kulturą. W miarę, 
jak konflikt lokalny, pozornie tylko środkowo-europejski, 
przybrał z biegiem lat charakter wojny światowej na obu 
prowadzonej półkulach, a pożoga wojenna ogarnęła pośrednio 
lub bezpośrednio niemal wszystkie kraje, narody i państwa,. 
eł-ało eię dla każdego jasne, że z tej pożogi wyjdzie świat inny, 
że nie wystarczy takie czy inne przesunięcia granicy, lecz że 
zmiany okupione takim morzem krwi,. takim bezmiarem nędzy 
ludzkiej i nieszczęścia,. takim okropnym zni8ZCZeni(m dorobku 
kulturalnego i cywilizacyjnego tylu rozległych krajów muezą 



 


-
>>>
395 


być i napewno będą bardzo doniosłe, bardzo radykalne, głę- 
boko sięgające w egzystencję narodów i społeczeństw. 
Te zmiany - to nie tylko zmiany polityczne na mapie 
świata, nie tylko społeczne i gospodarcze w dotychczasowym 
ustroju, ale i olbrzymie zmiany psychiczne,. światopoglądowe 
w naszej wewnętrznej ludzkiej osobowości. Może sobie tego 
czasem jasno nie uświadamiamy, ale wszyscy czujemy w mniej- 
szym lub w większym stopniu jak pod wpływem przeżyć wojen- 
Dych,. pod wpł
'wem tego, cośmy widzieli i słyszeli przez te 
pełne grozy długie lata, coś się wewnątrz nas zmieniło, czujemy,. 
że wracamy do naszych warsztat6w pracy jacyś inni, z nowym 
już uformowanym albo formującym się stopniowo, odmiennym 
od dawniejszego poglądem na mnóstwo spraw społecznych 
i politycznych. Niejedno, coby nas dawniej oburzało, aprobujemy 
wewnętrznie przynajmniej, jeśJi nie otwarcie, i naodwr6t 
rzeczy dawniej przez nas aprobowane lub wygodnie tolerowane 
wywołują dziś odruchy potępienia lub conajmniej niesmaku. 
Ale w szczeg61ności jako historycy czujemy potrzebę 
uświadomienia sobie naszego obecnego stosunku do historii,. 
bo czujemy, że i tu niespostrzeżenie dokonała się w nas,. i w dal- 
szym ciągu dokonywa się, jakgdyby jakaś odruchowa rewizja. 
poglądów, jakaś doniosła, głęboka zmiana w zapatrywaniach 
na to, co stanowiło i nadal ma stanowić przedmiot naszych 
zawodowych zainteresowań, zamiłowań i twórczej pracy nau- 
kowej. 
A równocześnie z zewnąt.rz dochodzą nas coraz częściej 
nawoływania do rewizji naszych poglądów na przeszłość dzie- 
jową naszego narodu, względy praktyczne nagląco prą do niej; 
coraz też częściej suggeruje się nam nawet już w gotowej postaci 
próbki takiej rewizji sądów i poglądów, potrzebnej w odczuciu 
wielu, ze względu na nową rzeczywiśtość polityczno-dziejową. 
Mam na rnyśli głosy krytyczne o naszej dawnej ekspanzji poli- 
tycznej ku wschod-owi, gotowe sądy potępiające ją, to znowut 
głosy wzywające do zwrócenia badań naukowych ku problemom 
polityki zachodniej, - a wszystko to pod kątem widzenia 
naszej obecnej sytuacji politycznej, jak się ona dla nas w rezul- 
tacie tej największej w dziejach wojny ułożyła: 


\
>>>
- 


. 


396 


Jest rzeczą zrozumiałą rzeczywiście i naturalną, że bieżąca 
polityka z upodobaniem si{'ga do arsenału historii po argumenty 
i dowody,' mające lepiej uzasadnić i umocnić jej aktualn(' 
tezy. Tak było zawsze w gruncie rzeczy: społeczeństwo pragnęło 
i z ch
cią od nauki historycznej przyjmowało wyjaśnienia. 
i poucztnia czy uzasadnicnia w zakresie różnych bieżących za- 
gadnień politycznych. Jak całe myślące społeczeństwo, czujcmy 
i my, że nowa już w zasadniczych konturach wyraźnie skrystali- 
zowana rzcczywistość polityczna i społeczno-gospodarcza na- 
rzuca nam i budzi w nas nowe zainteresowania, podsuwa nam 
nowe punkty widzenia i oceny. Pewne problemy jakby bledną, 
maleją, usuwają się w cień na dalszy plan a inne występują 
na picrwsze miejsce, olbrzymicją i potężnieją w naszym odczuciu 
i zrozumieniu ich ważności i doniosłości dziejowej. Na pewne 
zagadnienia - dawne, odwieczne, patrzymy jak gdyby z innego 
miejsca, jak gdyby innymi oczami, widzimy je w nowym od- 
micnnym świetle, zmipniwszy mimowiednie swe do nich ustosun- 
kowanie. 
To wszystko wydaje nam się zupełnie naturalne i upraw- \ 
nione, bo i dawniej bez tak głębokich wstrząśnień dziejowych, 
jak miniona wojna, każde pokolenie własnymi oczami patrzyło 
na przeszłość, szukało w niej wedle własnej potrzeby uczuciowej 
i rozumowej powodów do dumy i radości, czy też pociechy 
wobec smutnej, porozbiorowej teraźniejszości lub podniet do 
pracy dla przyszłości. Niewiele chyba poglądów dziedzicznie 
bez zmian przechodziło z pokolcnia na pokolenie w niezmienio- 
nej tradycji. Ma więc i dzisiejsze pokolenie pełne prawo, własnem 
Bpojrzeniem patrzeć na przeszłość narodową i szukać w nit'j 
tego, co dzisiejszym uczuciom, pragnieniom i dążnościom 
polskim najlepiej może uczynić zadość, zadowalając rozbudzone 
dzisiejszą rzeczywistością zainteresowania i dając odpowiedź na 
nasuwające się w dzisiejszych warunkach naszego zbiorowego 
bytu pytania i zagadnienia. 
Wydaje nam się, że jest obowiązkiem naszym, jako 
historyków, wyczuwać te zainteresowania i sentymenty i zaspo- 
kajać je, bo na tym miedzy innymi polega społeczna służba 
.historyka, że nie tylko w od
rwaniu od bieżącego życia, idąc
>>>
397 


za własnymi wyłącznie zaciekawieniami, dochodzi mozolnym 
wysiłkiem do prawdy dziejowej w różnych, szczegółowyeh, 
specjalnych kwestiach naukowych, ale że w żywej łączności 
z bieżącym życiem narodu potrafi z twórczego swego wysiłku 
i dorobku podać społeczeństwu to, czego ono w danej chwili 
.szuka w swojej historii i pragnie poznać. Obowiązkiem więc 
naszym jest przyjęcie ogólnych nowych zainteresowań za własne, 
wypróbowanie nowych punktów widzenia, by z nich spojrz('ć 
na różne fakty i postacie naszych dziejów. Inaczej zostalibyśmy 
erudytami biurkowymi, uprawiającymi "naukę dla nauki", jako 
"sztukę dla sztuki", podczas gdy jedna i druga, by nie pozo- 
.stać martwym twor('m, musi być służbą społeczną i dla cobra 
społec2'eństwa. 
W ?Dacznej mkrze już się tak dzieje 
amor?'utnie. 
1. Zainteresowania dla dziejów Śląska i Pomorza, ta.k żywe 
JU.z w okresie 1918-1939, dziś żywiołowo się potęgują i wśród 
8poł('czeństwa i wśród czujących z niem zgodnie uczonych. 
2. W badaniach dawniejszych w dużej mierze zajmowano 
łjię położeniem chłopa w Polsce w różnych okresach dziejów, 
ale w ramach badań nad stosunkami gospodarczymi wogóle,.- 
dziś w wyższym stopniu niż dawniej interesuje chłop, jako pocl- 
miot dziejów,. i tak się nastawia najnowsze badania w tym 
względzie. 
\ 3. Odżywają i znajdują dziś silniejszy niż dawniej od- 
dźwięk w społeczeństwie idee ogólnosłowiańskiego braterstwa. 
i współpracy, - zaznacza się też już jakby automatycznie 
zwrot badań historycznych w kierunku śledzenia tych idei 
i ich realizacji w przeszłości. 
4. Wreszcie: rewizjonizm w zakresie naszego stosunku 
do Ni('miec zaznacza się już tak żywiołowo, iż obawiać się 
można, czy wytrwa na podstawach spokojnego obiektywizmu. 
Bo właśnie jak dotąd, tak i nadal, jeśli zgodzimy się na 
hasła rewizjonizmu, jeśli przyjmiemy nowe punkty widzenia 
podzielimy nowe zainteresowania, musi nas niewzruszenie 
zobowiązywać, jako drogowskaz wstrzymujący ou zejścia na 
bezdroża tendencji, naukowa metoda badania, tj. dla nas 
historyków nasza krytyczno-źródłowa metoda, której celem
>>>
398 


jest ustalanie prawdy, odtwarzanie faktów i procesów dzie- 
jowych tak, jak się one naprawdę odbywały. I tu nas obo- 
wiązuje obiektywizm, a raczej uparta świadoma dążność do 
obiektywizmu, bo z natury rzeczy pojmujemy wszystko i rozu- 
miemy subiektywnie. Otóż na ten czas, gdy prowadzimy meto- 
dyczne badania faktów historycznych, osób, spraw i dążeń,. 
musimy starać się wyzwolić od tych więzów, jakie na nasze 
myślenie i rozumienie, a zwłaszcza odczuwanie nakłada nasza. 
narodowość, przynależność do tej lub innej grupy społecznej,. 
religii, partii itd. 
Cóż jest bowiem obif'kt.ywizmY Popularne rozumienie 
tego wyrazu stawia przed oczy niekiedy człowieka oschłego,. 
pozbawionego niemal uczuć, człowieka - jak się to mówi- 
drewnianego, który beznamiętnie, ale i bez najmniejszego prze- 
jęcia się sprawą referuje jej rzeczowy przebieg. Bliższe prawdy 
wydaje nam się rozumienie obiektywizmu, jako sprawiedliwej 
oceny: objektywne przedstawif'nie sprawy winno być owiane 
uczuciem sprawiedliw08ci dla wszystkich wchodzących w glę 
ludzkich składników danf'go zjawiska dziejowego, a beznamiętne 
tylko w tym sensie, że się nie unosi namiętnością za jednym 
a przeciw drugiemu. Sprawiedliwa ocena pobudek dzialania, 
sposobu postępowania i wyników osiągniętych taką czy inną. 
działalności_ą jest właśnie oceną obiektywną, wolną od subiek- 
tywnf'go pro lub contra. 
.Ale powiedział ktoś z dowcipną ironią, że "obiektywnym 
jest tylko ten historyk, który nie ma nic do powiedzenia", 
t. zn. nie ma własnego zdania o danych faktach czy zjawiskach 
dziejowych, nie stać go na własny sąd o przedstawionej postaci. 
Chodzi tu wi{'c już nie o samo badanie, lecz o sąd historyczny. 
A wydawanie sądu nie jest obowiązkiem historyka. Wolno 
się od niego wstrzymać i nieraz może to być pożądane, wolno 
go też wypowiadać, oczywiście zawsze będzie on subiektywny. 
Istotnie w sądach o faktach,. zjawiskach i ludziach zawsze 
różniliśmy się miedzy sobą, no - i zawsze będziemy się różnili 
zapewne. WiImiśmy tylko dbać o to, by te-n sąd miał oparcie 
w metodycznie stwierdzonych faktach, by nie był uprzedzeniem 
:powziętym lub narzuc.onym a priori, by nie wynikał z tendencji 


.... 


,
>>>
399 


powziętej lub narzuconej z góry. Różnice sądów historycznych 
nic dyskredytują naszej nauki, jeśli je wypowiadamy z całą 
świadomością, jako subiektywne i jeśli je traktujemy, jako 
indywidualne, nie wiążące dogmatycznie drugich, za\'Vsze upraw- 
nionych do ich swobodnej kontroli na zasadzie objektywnie 
stwierdzonych faktów. 
To byłby nasz program ogólny: "Kwartalnik Historyczny'. 
powinien stać otworem dla wszelkich uzasadnionych dążeń 
rewizjonistycznych, dla nowych zainteresowań, dla nowych 
punktów widzenia w badaniach historycznych zagadnień już 
wielokrotnie opracowywanych, wreszcie dla prac, mających na 
celu nadrobienie zaległości czy zaniedbań w dziedzinach mniej 
uwzględnianych przez dawniejszą historiografię. Program zaś 
szczegółowy zarysowany będzie pokrótce niżej. 
Mandat nasz, jako redaktorzy "Kwartalnika Historycz- 
nego" otrzymaliśmy zrazu - urgcnte necessitate - od Zarządu 
Krak. Koła Pol. Tow. Hist., a nastepnie umocniony on został 
ustną aprobatą ze strony Prezesa Towarzystwa prof. L. Kolan- 
kowskiego i tych P.P. Członków Zarządu Gl., których okolicz- 
ności wojenne i powojenne skupiły w Krakowie. Oczywiście 
t.raktowaliśmy i nadal traktujemy ten mandat, jako tymcza..- 
sowy, aż do momentu uprawomocnienia go przez statutowo 
przewidziane formalne postępowanie. Prace przygotowawcze 
dla wydania niniejszego zeszytu "Kw. H." prowadziliśmy 
w pełnem porozumieniu również z czynnikami pozakrakowskimi 
tak,. te nawet jego zawartość treściowa jest wynikiem nie naszej,. 
lecz przyjętej przez nas chętnie inicjatywy zewnętrznej. Pra.gnę- 
liśmy bowiem, by ten pierwszy numer niecierpliwie wyczeki- 
wany przez ogół historyków, czynił zadość życzeniom i oczeki... 
waniom jak naj szerszych sfer czytelników i członków P. T. H
 
Przyjęliśmy więc koncepcję numeru wyjątkowego, o treści 
świadomie jednostronnej, mianowicie, jako manilestacyjne 
uczczenie naszych śp. Zmarłych, oraz przedstawienie strat 
rzeczowych w zakresie archiwalnym, bibliotecznym i muzeal- 
nym. W następnym dopiero zeszycie - po uzupełnieniu nie- 
pełnej jeszcze niestety kroniki naszych strat osobowych, do 
której w zastraszający sposób coraz nowe przybywają naz- 


-
>>>
400 


wiHka - będziemy próbowali wróf'ić do normy przedwojennej. 
Okoliczności faktyczne nie pozwalają na razie na reaktywowanie 
wszystkich wydawnictw. Czasowemu zawieszeniu muszą jeszcze 
ulec "Wiad.omości dydaktyczne", podobnie jak i "Wiadomości 
bistoryczne", a to z powodu trudności finansowych i tecbnicz- 
nych przede wszyst.kim, bo zespół pracowników, któryby 
. program tych pobocznych organów mógł owocnie kontynuować, 
istnieje i pracuje - z myślą o opublikowaniu swych rozważań 
i. swych spostrzeżeń, gdy warunki pozwolą na ukazanie się 
ich w druku. Narazie sam "Kw. H." będzie stanowił całe wy- 
dawnictwo, ale nawet w tej fazie przejściowej nie będzie o)łej- 
mował tych działów, które już rzeczowo wyodrębnione zostały 
w tamtych filialnych publikacjacb, a ograniczy się do trady- 
cyjnego schematu: a) rozpraw, b) re
enzyj i sprawozdań, 
c) miscellaneów, d) zapisek informacyjnycb, e) kroniki oraz 
spraw Towarzystwa, z ewentualnym okolicznościowym do- 
datkiem f) polemiki. 
Nie przesądzając oczywiście, czy schemat ten się ut.rtyma 
i uznawany będzie nadal pnez og6ł za celowy i wystarczający, 
pragnie obecna Redakcja nieco bliżej sprecyzować swoje '\\ sto- 
sunku do niego stanowisko. 
Dział rozpraw i artykułów konstrukcyjnych podtrzymu- 
jemy w zasadzie, nie przy",iązując wagi do tego, by zajmował 
()n sta,le najwięcej miejsca i był koniecznie najobficiej w
łado- 
wany. Przeciwnie: bierzemy raczej w rachubę utr
ymanie go 
w rozmiarach skromnycb, niż rozdymanie go rzeczami nie 
pierwszorzędnego znaczenia i nie powszechnego pożytku. Pod- 
trzymanie tego działu wydaje się uzasadnione nie tylko z górą 
półwiekową. w tym względzic i chlubną naogół tradycjB.! "R w. H.", 
ale i z tf'go powodu, że łamy czołowego organu historyków pol- 
ł5kicłJ powinny zasadniczo stać otworem dla prawdziwie wartoB- 

iowych prac konstrukcyjnyt.,h, które albo stanowią punkt 
z'\\ rotny w badaniach i tOl'UJą im nowe drogi, albo oświetlają 
rewizjonistycznie jakiś doniosły problem i "ywołać pragną 
prze 10m w poglądach tradycjonalnych, albo metodycznie wyty- 
czają nowe linię poszukiwań badawczych itp., dając zaczyn 
dyskusji naukowej. Ta.kim właśnie pracom o wymienionych
>>>
401 


lub podobnych walora('h pragnie Redakcja zarezerwować stałe 
miejsce w organie P. T. H., a bronić się będzie jedynie przed 
małowartościowym "przyczynkarstwem" i przed ury" karni 
większych prac, chyba, że dla celów dyskusyjnych poja'\\oienie 
j!ię tych ostatnich możnaby wyjątkowo uznać za pożyt.eczne.' 
Szczególniejszą troskę pragnie Redakcja poświ
cić dzia- 
łowi recenzji i sprawozdań, uważając go za powszechniej poży- 
teczny i dlatego ważnicjszy bodaj od dzialu roz!Jraw konstmk- 
e.yjnych. Ale tu pragniemy się przedc wszystkim wypowiedzieć 
przeciw praktykowanym niekiedy rccenzjom grzecznościowym, 
powierz('hownym o pracach mało ważnych treścią i rozmiarami. 
Odróżniając należycie recenzje krytyczne, będące niera.z dużym 
wkładem erudycji, a przy sumiennym ich traktowaniu zwykle 
też poważnym nakładem pracy i poszukiwań, od zwykłych 
sprawozdań, Redakcja nie chce ograniczać recenzyj co do 
rozmiarów, zostawiając to uzoaniu specjalisty, ile jest istotnie 
do powiedzenia o danej książce; natomiast pragnęłaby w sprawo- 
zdaniach widzieć z reguły jaknajbardziej .zwięzłe ujęcie zasad- 
niczych wyników referowanej pracy, czy też wątku wywodów,. 
bez szczegółowego ich streszczania. Dobra recenzja jest w do. 
robku jej autora nieraz poważną pozycją naukową. Nie chodzi 
przy tym koniecznie o danie w niej jakichś nowych, ważnych 
naukowo uzupełnień do wyników omawianej pracy, choć to 
byłoby optimum recenzji; wystarczy jeśli recenzja oczyści 
ocenianą rzecz z błędów faktycznych, bo i ten negatywny 
jej wynik jest - względnie może być - ważny dla nauki, jako 
zbliżający do prawdy przez usunięcie fałszów. Niezbędn
 
w recenzji jest stale ocena ogólna, podkreślająca lapidarnie 
najważniejsze wyniki pracy, wzbogacająca pozytywnie naszą 
wiedzę o przeszłości historycznej, oraz wskazująca na naj- 
ważniejsze usterki rze('zowe czy metodyczne. 
Recenzje nie powinny w zasadzie być pisane przez pracow- 
ników zbyt młodych, którzy z natury rzeczy nie mogą mieó 
jeszcze wytrawnego sądu o całości ocenianf'j pracy, o jej 
znaczeniu dla odnośnej dziedziny badań, lecz czepiają się 
nieraz podrzędnych usterek i drobnych błędów, zdawkowo 
orzekając o całości. Pisanie recenzji jest pracą wysoce odpo- 


-
>>>
-402 


wiedzialną, jeśli się ją sumiennie i poważnie traktuje. Recenzje 
ujemne w swych ostateczny(
h konkluzjach powinny być do- 
kładnie uzasadnione, by dla laika nawet było widoczne, że chodzi 
o rzecz naprawdę chybioną, a ujemny sąd oparty jest na do- 
kładnej i rzeteln
j analizie twierdzeń autora recenzowa,nej 
pracy. 
Ton recenzji ostry - jak wiadomo - często zraża, wrażli- 
wych autorów nawet obraża. Niewąt.pliwie pożądana tu jest 
ostrożność. Ale z drugiej strony używanie go IJrzez specjalistów- 
recenzentów w uzasadnionych przypadkach może mieć ten do- 
datni dla poziomu produkcji naukowej skutek, że zmusi autorów 
do poważnego i sumiennego przemyślenia pracy przed jej 
zbyt pośpiesznym oddawaniem do druku i uchroni nasz dorobek 
naukowy od zalewu niedojrzałą albo niedba.łą produkcją quasi- 
naukową, co chwilami groziło w okresie przedwojennym, gdy 
względna łatwość druku i pobłażliwa wyrozumiałość niektórych 
redaktorów pism naukowych, a czasem tlyletantyzm, 
właszcza 
nakładców, umożliwiał ukazywanie się w druku pracom nie- 
dojrzałym, które w danej postaci na to nie zasługiwały. 
Dopuszczając więc recenzje surowe i - stosownie do tem- 
peramcntu piszącego - nawet ,nergiczne w tonie, byle były 
uzasadnione i sprawiedliwe, pragnie Redakcja jaknajskrupu.. 
latniej przestrzegać i pilnować, by atak recenzenta skierowany 
był wyłącznie na rzecz, a nie na osobę autora, w Rzczególności 
tak w recenzjach, jak i w polCl1).ikacb niedopuszczalne są zwroty 
czy aluzje nawet,. podające w wątpliwość naukową uczciweść 
intencji przeciwnika, insynuujące mu cele pozanaukowe, dzia- 
łanie w roli cudzego narzędzia celem "utrącenia" autora itp. 
zarzuty osobiste. A takie rzeczy trafiały się niestety czasami 
w "Kw. H." przez Dit'dopatrz,nie cży obojętność Redakcji. 
Pilnując jaknajtroskliwiej, by nie dopuszczać reCf'Dzyj wyraźnie 
niesprawiedliwych, zastrZ{'gamy się też przeciw przesadnym 
grzecznościowym pochlebstwom: oba typy jednako obniżają 
poziom naukowy pisma. 
W odróżnieniu od krytycznej receDzji winno umif'jętnie 
ł!prawozlanie zawierać zwiezłe uwypuklenie najistot.nicjszych 
..-]('mentów treści, zestawif'nie głównych wyników, ewentualnie 


- 


--
>>>
403 


też podstawowych źródeł zużytkowanych w pracy. Dobrze 
jest, gdy sprawozdanie,. zwłaszcza z poważniejszych dzieł 
wyjdzie z pod pióra specjalisty,. wystarczy jednak .naogół, 
jeśli dobrz"e metodycznie wyszkolony, nawet młodszy pracownik, 
wniknąwszy sumiennie w książk
 zda z niej sprawę w myśl 
powyżej wypowiedzianych postulatów. 
O ile chodzi o misceIlanea" Redakcja jest świadoma, że 
mają one swych przeciwników i w znacznej mierze podziela 
krytyczne stanowisko wobec tt'go działu. To też pragnie go pod- 
trzymać jedynie, jako dział fakultatywny,. tj. nie zabiegając 
o wypełnienie go czt'mkol
iek w każdym numerze,. lecz urucho- 
miając go jedynie wtedy, gdy się znajdzie rzecz nadająca się 
do tego "kącikawydawnicz(go", przeznaczoD('go dla szczególnie 
wartościowych i dla szerszt'go grona badaczy ważnych przy- 
czynków archiwalno-źródłowych, których odłożenie do odpo- 
wiedniego dla nich wydawnictwa zbiorowego niekorzystne _ 
byłoby przez długotrwałą zwłokę dla postepu badań. Natomiast 
luźne przyczynki źródłowe, których zawartość i znaczenie 
wyczerpuje nieraz bez reszty dodany do nieh komentarz wy- 
dawcy,. uważa Redakcja za zb
dn(' i pragnie się przed nimi 
bronić. 
Dział informacji naukowej, podobnie jak recenzyjny, 
pragnie Redakcja otoczyć szczególną troską, w przekonaniu, 
że zapewniają one najwi('kszą korzyść ogólną i czynią zadośe 
najpowsze,chnit'jszym potrzebom badawczym i zainteresowa- 
niom, pozwalają utrzymać kontakt z badaniami obcymi i włas- 
nymi w dziedzinie indywidualuych zaintt'resowań poszcze- 
gólnych historyków. Ale te zamiary Redakcji upoważniają ją 
równocześnie do zwrócenia się z jaknajgoretszym apelem do ogółu 
naszych historyków o współpracę i pomoc, o l)Odsuwanie 
inicjatywy i zwracanie uwagi, by nic ważniejszego nie uszło 
ewidencji Redakcji, która zdana na własne siły tylko, napewno 
nie mogłaby się nalf'żyeie wywiązać z zadania, gdyby je sohie 
nawet bardzo skromnie nakreśliła. Zastrzegająe sobie samo- 
dzi£'lność w decyzjach, przedsiębranych na swoją odpowie- 
dzialność i imię, Redakeja wdzięczna zawsze będzie za kaŻOą 
życzliwą radę i przestrogę, za każdą sugestię i podnietę. 


- 


"-
>>>
I 


404 


W pewnej mierze traktujemy wypowiedziane tu U" agi,. 
nic jako już stanowczo powzięte decyzje, lecz jako raczej 
plan działania osobisty. Skoro ma j('dnak służyć ogółowi, po- 
żądane byłoby poddanie go dyskusji.. I dlatego Redakcja 
przyjmie z szczerB.! wdzięcznościB.! wszelkie uwagi rzeczowe,. 
które powyżej zarysowany program uzupełniB.! lub krytycznie 
oświetlB.!. 
Pojmując w ten mniej 'wi{'ccj sposób zadani
 podjęte 
w trudnych okolicznościach ogólnych, podpisana Redakcja 
pragnic być wierną kontynuatorką pracy swoich tak wybitnych,. 
a nieraz znakomitych poprzedników, pragnie strzedz ich zasad 
naukowych i ich dorobku, dzięki którfmu "Kw. H." w długim 
8zeregu tomów osiągnął wyżynę czasopisma prawdziwie nauko- 
wC'go, cenionego wysoko przez ludzi nauki w kraju i zagranicą. 
Wznawiając dzięki pomocy finansow£j ze strony Ministerstwa 
Oświaty nasze czasopismo, pragniemy z powrotem pod jego 
I!tarym sztandarem skupić rozproszone wypadkami woj£nnymi 
i srodze przerzedzone grono pracowników naukowych w za- 
kresie historii do dalszej uczciwej służby Nauce, Narodowi 
i Ludzkości. 


Roman Grodecki 
Kazimien Lepszy. 


..-
>>>
PAMIĘCI 


Pracowników Naukowych i Członków 

 
Polskiego Towarzystwa Historycznego 


, . 


zmarłych 
zamordowanych 
zamęczonych przez wroga w obozach śmierci 


w latach wojny 1939 - 1945 


wspomnienia niniejsze poświęca 


Polskie Towarzł)stwo Historł)czne 
i 


Redakcja Kwartalnika Historł)cznego 


2 


-
>>>
Życiorysy ofiar wojny ulożone zost.aly w porządku 
alfabetycznym; ze względu na nierewność, ezasem wręcz 
nieznajomość dokladnych dat 8micrd, porządck chronolo- 
giczny mniej wydawał się odpowiedni. Kilku żydorysów, 
mimo staralI, redakcja nie otrzymała na czas, kilka in!1ych 
nekrologów, wobec braku niezbitych dowodów śmierci, 
redakcja odlożyła celowo, do chwili ostatecznego upewnienia 
łJię. Ukażą się te życiorysy razem, w następnym numerzt', 
jako uzupełuienie tej, długiej i jakże bolesnej JiHt.y strat 
()80bowych nauki historycznej w Polsce. 


.
>>>
Władysław Abraham 
(1860-19-H)1 
Ciało z riala i kri'W z krwi. na
zej nauki historycznej, 
jeden z wielki('h jpj WSl'ółtwón'ów, 
t.y z nią od wezesnyt'h 
lat młodości, entuzjastyczny 1l('zestnik ka.żde
o jej zbiorowego 
przelli:!ięwzięcia, pierwszy porządkit'm alfabetycznym otwierał 
korowód świąteczny tyrh, którzy pmgneli uczcić czy zasłużo- 
nego męża naJuki, ezy roeznicę wit'kopomnego dla, naszej kultury 
wydarzenia. Jt'go mistrzowską ręką, kreślone artykuły jaśnieją 
na czele licznych ksiąg pamiątkowyeh. 
Tragizm naszych dziejów ostat.niego sześciolpcia nie za- 
()szczędził nam i tl'j goryezy, że dziś, glly polska nauka histo- 
ryczna, w pierwszym swym po inrok:wh barbarzyilskiej niewoli 
zbiorowym przedsięwzięciu ollprowadza na micjsce wiecznego 
Spoczynku i czci swych drogich zma.rłych, którzy odeszli od 
-chwili wybuchu wojny, żałohny korowód otwiera nazwisko 
Władysława Abrahama. 
. Był jednym z najwil,?kszyeh. .Jednym z tych, u których 
l od których uczyły się całe generacje badaczy, zarówno ci, 
-którzy dziś czolowe zajmują pozycje, jak i ci, ('0 przpd kata- 
:ł!trofą wrześniową dopiero rozpot'zynali rozwijać swe skrzydła. 
Po śmierci l\Iiehała BobrzYlIskiego, Oswalda l
a.lzera, Szymona 
Askenazego pozoRtał on jeden. Czeigodny latami, czcigodny 
Obfitością swojego dorobku n:\ukowpgo, czcigodny pełnią 
cdowieezeństwa, a jakże bliski tym, którzy go znali, z nim 
obcowali i go koehali... . 
\VładYi:!ław Henryk Franciszek Abraham urodził się dnia 
LO: X. 1.860 r. w Samborze z ojca Cyryla i matki Antonii z Iawul- 

klch. Do gimnazjum uczęszczał w Samhorze. Studia prawnicze 
l filozoficzne odbywał na Uniwersytecie Jagiellońskim w Kra- 
k?wie i na Uniwersytecie w Berlinie, gdzie był uczniem naj- 
wIększego niemieckiego kanonisty Pawła Hinschiusa. Dnia. 
2
. XI. 1883 r. uzyskał na UniwerRyteeie Jagiellońskim st
l)i('ń 
2* 


-
>>>
408 


doktora praw, a w trzy lata potem, w 1886 r. habilitował si\" 
tam z prawa koś(
ielnego. Katedrę uniwersytecką otrzymał 
w 1888 r. we Lwowie, jako profesor nadzwyczajuy, a od 18HO r. 
zajmował ją jako profesor zwyczajny })rawa kościelnego aż do 
przejścia w stały stan spoczynku w 1935 r. i zamiauowania go 
profesorem honorowym. Godności akademickie piastował kilka- 
krotnie: godność dziekana wydziału prawa 1894/95 i w lata(-h 
1914/15 i 1915/16, rektora Uniwersytetu Lwowskiego w roku 
1899/1900. Spływały na niego zaszczyty naukowe i wyróżnienia. 
Akademia Umiejętności w Krakowie, w której praca{'h gorliwy 
i wybitny brał udział, wy brała go w r. 1893 członkicm kores- 
pondentem a w r. ] 903 członkiem czynnym. Cztery uniwersytety 
polskie obdarzyły go godnością doktora honoris causa, Polskie 
Towarzystwo Historyczne wybrało go swym członkiem hono, 
rowym. Uroczyście obchodził polski świat historyczny w 1931 r. 
pięćdziesięcioleciQ jego pracy naukowej. Dożył w pelni sił umysłf)- 
wych katastrofy wrześniowej i przeżył ją. Zmarł po krótkiej 
c.horobie we Lwowie dnia 15 października 1941 r. 
W tych ramach zewnętrznych zawarte jest życie pełne 
treści, niesione patosem wielkich powołań, świecące żarem 
głębokiego umiłowania prawdy, dobra i piękna. Zawód badaeza, 
profesora i wychowawcy był dlań powołaniem, którfmu wiern
-m 
był od wczesnej młodości, był dlań służbą twardą i odpowie- I 
dzialną, był dlań apostolstwem prawdy. 
Rozpiętość jego zainteresowań naukowych była olbrzymia. 
Wystarczy przejrzeć bibliografię jego prac, si
gającą około 
240 pozycji, a zwłaszcza liczne recenzje oglaRzane przez('ń 
w "Kwartalniku historycznym", w "Przeglądzie Prawa i Admini- 
stracji" i w innych czasopismach, aby zdać sobie sprawę z bez- 
ustannego żywego kontaktu, w jaKim pozostawał z ruth('m 
naukowym nie tylko polskim ale i zagranicznym. Sam charakter 
jego specjalności naukowej, prawo kościelne, skierowywał go 
ku zagadnieniom przekraczającym lokalne zainteresowania pol- 
8kiego badacza, czynił go współbudowniczym gmachu kano- 
nistyki europejskiej, znanym i uznanym daleko poza granicami 
kraju. Lecz wła,ściwym jego zamiłowani cm było badanie i roz- 

wietlanie zagadnień przeszłOl
ci ustrojowej Kościola w Polsce, 
i tu tworzył dzieła pomnikowe o nieprzemijającej wartości, 
zdumiewające rozległością i obfitością materiału źródłowego,. 
bystrością spostrzeżeń i precyzją analizy, ostrożnością wniosko- 
wania, przejrzysto
cią konstrukcji, prostotą i jasnością stylu. 
Każdy kanonista "skazany" jest na wielostronnośĆ, gdyż 
wymaga _tego natura przedmiotu. Musi być historykiem zarazem 
i dogmatykiem prawa, teoretykiem i socjologiem, badaczem
>>>
409 


I 


stosunków mię"dzy kościołem a państwem
 w rozwoju dziejo- 
wym i w świetle doktryn, badaczem prawa pa.I'lstwowego · 
i administracyjnego, badaczem zagadnień ustrojowych, jak 
i zagJ.dnień prawa, prywatnego (małżmiskiego), kryminologiem 
i procesu:1listą.. Nie starczyłoby życia ludzkiego, nawet tak 
{lługiego i tak obfitego w rzetelny wysiłek badawczy, jak żywot 
Władyshtwa Abrahama, by równomiernie opanować i przeorać 
w
zystkie te kierunki z różnoraką ich problematyką. l\Iimo, 
iż w8zęllzie zaznaczał swe zainteresowanie naukowe, czy to 
I:!amollzielnymi pracami konstrukcyjnymi, czy to recenzjami, 
czy to wreszcie udziałem w })racach ustawodawezych, to był 
on przede wszystkim historykiem prawa i historykiem Kościoła 
w jego rozwoju na ziemiach polskich, bardziej, aniżeli dogma- 
tykiem. 
Trzy jego najobszerniejsze praee historyczne: Organizacja 
Ko{wiola w Polsce do polowy wieku XII. (I. wyd. 1890, II. wyd. 
1893), Powstanie organizacji kościoła łacińskiego na Rusi (HIU4)- 
i Zawarcie małżd/'stwa w pierwotnym prawie pol8kim (1925) są 
lJOdsta.wą i punktem wyjścia dla wszelkich dalszyeh ba.dań 
i niezawodnym dla nich drogowskazem. Są po dziś dzień trwałą 
zd.obyczą i chlubą polskiej nauki historyczm'j. Wiele uwagi 
poświęcił Abraham również zagadnieniom kościelno-politycznym 
naszego średniowiecza, czy to statutowi łeczyckicmu z 1180 r., 
czy to walce Kościoła polskiego pod wodł':ą Henryka Kietlicza 
o wyzwolenie się spod przewagi władzy państwowej, czy to 
walce z żywiołem niemieckim w osobie krakowskiego biskupa 
.:\[uskaty. Ze szczególnym zaś zamiłowaniem pracował nad 
publikacją i krytycznym rozbiorem licznych pomników naszego 
partykularnego ustawodawstwa kościelnego, głośno wołając 
() zbiorowy wysiłek nauki polskiej celem wydania "Concilia 
Poloniae" . 
Nieocenione oddał Władysław Ahra,ham nauce polskiej 
usługi jako bad
'ez zbiorów Archiwum -Wat.ykańskiego. Od 
jesieni 18H6 r. do 1902 r. jako zastępca kierownika, a od 
190
 do 1914: roku jako kierownik Ekspedycji Rzymskiej z ra- 
mienia Akad.emii Umiejet.ności, był duszą naszych poczynall 

laukowych na terenie bibliotek i archiwów włoski{'h, rzymskit-h 
l pozarzymskich, sam niestrudzony szperacz, świetny organi- 
zator pracy, Imuczycicl i przewodnik swych towarzyszy i młod- 
szych bada,czy. Plon tych prac olbrzymi, w postaci materiał6w 
do dziejów Polski śrcduiowiecznej. Sprawozdania, które 
Abra,łmm (lrukowa,ł, są bezcenną wskazówką do dalszych 
Poszukiwań. Jego to głównie za,sługa, że na terenie wat.ykańskim 
w współzawodnictwie li(,znych narodów przy czerpaniu z archi- 



 ---- 


,
>>>
410 


wów papieskich, polKka nauka historyczna była chlubnie re- 
· prezentowana, zdobywając .sobie uZlHLnie i szaeunek u oLcych. 
Obraz nie byłLy pełny, gdyby nie wspomnieć tu o żywym 
udziale, jaki brał 'Vładysław Abraham we wszelkich przed- 
sięwzięciach i pmeacb naukowyeh, ('zy to na tf'renie Polskiej 
Akademii Umiejętnoś(
i, czy to na tt'renie IJwowRkiego Towa- 
rzystwa Naukowego, czy ]}olski(go Towarzyst.wa Historyeznego, 
wnosząc wszędzi(' wkhLd swej niespożytej energii, rozległ
j 
wiedzy, zdolności organizaeyjnych, umiejętnośei obcowania 
z ludźmi. 
Skreślenie sylwcty A brahama jako bada('za, oe('na jego 
dorobku naukowego, wydanie sądu o nim, jako twór('y nowo- 
czesnej polskiej nauki kanonistyeznei wymagałoby osobnej 
monografii. Nie należy wątpić, że miłosć i pietyzm potomnych 
wzniosą mu pomnik godny jego pamieei. 
Nie był to jednak badacz i mól książkowy oderwany od 
. życia. Żywy, byst.ry i ruchliwy jego umysł, dziwnie kontrastujący 
z jego tuszą i ociężałością fizyczną, int.eresował się każdym 
przejawem otaczającego go życia, zwłaszcza politycznego. 
W polityce czynnego udziału nie brał, jednakże z wytężeniem 
i uwagą ślN!ził wypadki, z.właszcza zaś prace zmierzające do 
ugruntowania pokoju i ładu prawnego i społecznego w naszym 
odrodzonym państwie. Gorący Polak i wierny syn swego narodu 
chętnie i ofiarnie odfl.awał swą olbrzymią wiedzę i swe bogate 
doświadczenie na uHługi Ojczyźnie, ilekroć cbodziło o sprawy 
wielkiej wagi. Dwie dziedziny szczególnie interesowały go:: 
ułożenie się stosunków między Państwem Polskim a związkami 
religijnymi, zwłaszcza Kościołcm katolie kim, i kwestia ukraińska. 
W jednej i drugiej kwestii był przekonanym, gorącym i wytrwa- 
łym rzecznikiem zgody i lorozumienia na zai!adzie rozsądnego 
kompromiRu. Wiele uwagi poświęcał również z;agadnienioll1 
unifikacji i reformy l)rawa nmłżellskiego, stale podkreślając,. 
jak wiele zależy od rozumnego, zgodnego z tradycją i katoli(
kim 
obliczem narodu polskiego, rozwiązania tego zagadnienia,. 
i przestrzegając przed doktrynerHtwelll i lekkomyślnym ekspe:.. 
ryment.owaniem. ł'olska Odrodzona wielokrotnie też korzystała. 
z jego pomocy, czy to w charakterze referenta projektu kon- 
kordatu ze Stolicą Apo!;tolską, czy to ezłonka Komisji Kod)'- 
fikacyjnej. Niestety nie zawsze słuehano jego mądrego słowa,. 
ze szkodą dla sprawy. 
Pedagogiem był niezrównanym. Posiadłszy metodę badali 
historycznych w stopniu najwyższej doskonalości, lot.rafił 
uczniów swoich zaprawiać do trudnej tt'j sztuki, a zarazem 
budzić w nich gorące umiłowanie prawdy i zapał do pracy,
>>>
411 


zwłaszcza nad zagadnieniami z dziejów prawnych Kościoła 
w Polsce. Uwielbiany przez swych uczniów, był dla nich, jak 
i dla całej młodszej generacji kanonistów polskich, najwyższym 
autorytetem, ostatnią instan
ją we wszelkich sporac-h czy wątpli- 
wościach, żywą wyroeznią i niezawodnym glos{'m sumienia 
naukowego. Serdecznie życzliwy, cierpliwy i wyrozumiały, gdy 
widział dobrą wolę i rzetelny wysiłek, ogromną delikatnością. 
swą i łagodnością oimielał, zachęcał, kierował. W krytyce 
innych, czy to równy eh sobie, czy to wiekiem, stanowiskifm 
i pracą młodszyeh a nawet naj młodszych i początkująeych 
był powściągliwy, choć sumienny i sprawiedliwy. Nawet. gdy 
był surowym, nigdy nie ranił. Umiał zawsze. zrozumieć i usza- 
nować cudzą indywidualność, odrębne podejście do zagadnienia 
i odrębne zamiłowania, nawet jeżeli z nimi się nie godził. Jego 
głęboka kultura serca nie pozwalala mu lekkomyślnie ferować 
wyroków potępiających w imię własnego widzimisię czy własnego 
upodobania lub uprzedzenia. Potrafił być jednak twardym i nie- 
ubłaganym, gdy spostrzegł niesumienność w pracy lub próbę 
ominięcia rzetelnego trudu badawczego przez łatwiznę lub 
b
zkrytyczne naśladownictwo. 
Seminarium jego we Lwowie stało też na poziomie najwyż- 
szym, było prawdziwą atfakcją lwowskiego życia naukowego, 
kuźnią myśli naukowej. Gromadzili się tam historycy prawa. 
i historycy Kościoła z całej Polski. W każdy piątek o godzinie 
16-tej schodzili się w gabinecie rektora Abrahama, w starym 
gmachu Uniwersytetu przy ulicy l\Iikołaja, członkowie jego 
seminarium. Osobliwy korowód "uczniów" , z urzędującJ-m 
rektorem J. 1\1. ks. prof. drem Adamem Gerstmannem na czele. 
Widzę Tadeusza Silnickiego, delikatnej figury i przedniego 
. dowcipu, Leona Halbana z nieodstępną fajeczką,. kolportującego 
ostatnie "kwiatki" z egzaminów, ks. Michała Wyszyńskiego, 
Karola Maleczyńskiego, ks. Zdzisława Obertyńskiego, wesołego 
zawsze i drwiącego z wszystkiego i wszystkich, poważnego 
i skupionego ks. Piotra Kałwę, rm'hliwcgo Karola Koranyiego,. 
Zbigniewa Sochę, Edwarda Gintowta i innych. Większość ich 
wszystkich zasiada dziś na katedrach uniwersyteckich i wiedzę 
swą i doświadczcnie, zdobyte w szkole rektora Abrahama, 
stara się przekazać młodszym pokoleniom. Ich wszystkich 
rektor Abraham przyjmowa.ł i traktował z równą, wytworną 
serdecznością, rozsadzając wedle wieku i urzędu po słynnej,. 
rozłożystej ceratowej kanapie i staroświeckich fotelikach, a za- 
paliwszy kręconego papierosa z długiego cybucha, patronował 
wesołej przeważnie i swobo(lnej pogwarce, zanim kwandrans 
akademicki nie zawolał na rozpoezęcle pracy. Niezapomniane 


--
>>>
4L2 


to przeżycia, gdy w atmosferze najwyższego napięcia i podnie('e- 
nia intelektualnego godziny wydawały się krótkimi chwilami 
tylko. Rektor miał niezrównany zmysł humoru, lubiał i cenił 
dowcip, byle nie złośliwy, mi
ł duże poczucie realizmu i wspaniałe 
wprost wyczucie gorącego życia, kipiącego poza suchą relacją 
kronikarza lub konwencjonalnymi zwrotami dokumentu czy 
zapiski sądowej. .Tego pogoda ducha i suwerenna pobłażliwość 
dla słabostek ludzkich nadawała każdej wizji przes7łości, 
wyłaniająccj się plastycznie spod czytanych wspMnie i iiltt'r- 
pretowanych tekstów całkiem specyficzny urok. Nie brakło 
i chwil smutnych i przeI)Qjonych goryczą, gdy czytając współ- 
czesne teksty prawne, trzeba było nieraz stwierdzić, że prawo- 
dawca schodzi na manowce, lub opiera się na fikcjach, które 
nie będą mogły wytrzymać próby życia. Albowiem niczym 
Władysław Abraham nie potrafił się .tak bardzo gorszyć i ser- 
decznie przejmować, jak fałszem i kłamstwt'm w 
yciu publicz- 
nym. 
Człowiekiem był wiclkif'j skromności i zaiste nit'zmierm.-j 
dobroci. Jego uprzejmość, towarzyskość i pogoda były przysło- 
wiowe. Lubi:tł ludzi, życie towarzyskie, grę w bridge'a, w młod- 
szych latach i kropelkę zacnego trunku w dobranym groni(' 
przyjaciół. Kto chociażby "raz miał szczęście zetknąć się z nim 
bliżej, pozostawał już raz na zawsze pod urokiem jego bystrego 
intelektu, obdarzonego wprost niewiarygorlną pamięcią, i jego 
prawdzi wie głębokiej kultury duchowej. Był wielbicielem i świet- 
nym znawcą kultury narodów romańskich., Naukę niemiecką 
cenił, lecz Niemców nie lubiał. "Prawdziwej kultury Pan tam 
u nich nie znajdzie", pouczał mnie, gdym wybierał się w jesieni 
1928 r. w podróż naukową za granicę. A znał ich dobrze. 
Był wzorowym chrześcijaninem, nie tylko słowy,. ale całym 
życiem, przeobfitym w trudy i dojrzałe plony. Jego humanizm 
chrześcijański wiązał go tysiącznymi nićmi z Kościolem Kato- 
lickim i kulturą łaciilską Zachodu. Klęskę, jaka spadła na naród 
nasz w 19:39 r. a która nie oszczędziła i jego tak umiłowanej 
rodziny, przyjął z iście chrześcijańskim poddaniem się Opatrz- 
ności. Gdym go odwiedzi. w listopadzie 1939 r., nie przeczuwając, . 
że widzę- ukochanego mistrza poraz ostatni, znalazł dla bólu, 
który go przygniatał, wstrząsające te słowa: "Dobiegam lat 
RO-ciu i widzę, że żyję za długo. Jeżcli mam pretensję do Pana 
Boga, to o to, że nie wziął mnie wcześnicj do siebie i pozwolił 
mi dożyć tego nieszczęścia." 
Świeżość umysłu zachowywał do ostatnich bezmała chwil 
życia, pracując bez przerwy. Jeszcze na łożu śmierci dyktował 
opinię kanonistyczną w sprawie m:tłżeJlstwa królowej Ja{lwigi. 


. 


\
>>>
413 


Hdy czuł zbliż

jący Rię koniec, odmówił głośno Ojcze nasz, 
'l.;(lrowaś Mario i Wierzę w Boga Ojca, i zapewniwszy swych 
najbliższych, że b
dżie się odtąd modlił za nich już u tronu 
Bożego, spokojnie zasnął. Oczy jego .już nie miały oglądać 
wolnej Ojczyzny, którą tak bardzo umiłował. Naród nasz stracił 
w nim jmlnego z największych swych synów, nasza nauka histo- 
ryczna jeden ze swych Warów a polska kanonistyka swego 
przewodnika i miRt.rza. 


.l ak'ltb Sawicki. 


Stanisław Badeni 
(1877-1943) 
\V r. 191:3 opuściła nas jedna z najszlachet.niejszych 
I)Ostaci odchodzącego' już pokolenia., człowiek, kt.órego całe 
życie było poświęcone służbie narodowi i społeczClistwu, służbie 
cichej, bez rozgłosu, pełnej samozaparcia się, jak i najgłs-bszego 
zrozumienia obowiązków narodowych i obyw

telskich. Sp. Sta- 
nisl:Lw hr. Badeni oddany gospodarce i administracji dużej 
fortuny, starał się o podniesienie jej, jako placówki polskiej 
i gospodarczej, dochody zaś swe znaczne ohracał na cele pu- 
bliczne, ze szczoilrobliwością i hojnością niezwykłą. Jeżeli dla 
kogo nie był hojny, jeżeli komu skąpił, to jedynie sobie. 
Tru(lnoby t.u było wymieniać jego czyny z zakresu troski 
o potrzeby publiczne, kulturalne i społecznt', o których sam 
nigdy nie mówił, po których nie zostawił nawet śladów w swych 
wht.snych rachunkach. Zbiory polskie zawdzięczają mu wiele, 
kiedy mtując kolekcje polskie, k-tórym groziła sprzedaż, roz- 
pró
zenie czy wywóz na rynki antykwarskie za granicą, nabywał 
je, by je pomieścić w zbiomch publicznych polskich. Troską 
jego było i cieszyło się szczególną opieką wychowanie, szkol- 
nictwo, czy to ludowe, ązy średnie, czy najwyższe, kiedy w swym 
pabcu i bu(lynkaeh swych majątków pomieszczał gimnazja 
i szkoły, czy kiedy Uniwersytt't,owi J. K. we Lwowie ofiarował 
swój wbt.'3ny pała,c, czy kiedy inne swe nieruchomości miejskie 
od,hw,\ł na cele społeczne lub naukowe. Liczne wydawnictwa 

u.w.l.
ięcza.ły swe istnienie pomocy fim
nsowej Stanisława 
B.1(l.mie
o, między innymi wyd,
wnictwo miesi
cznika, "Prze- 
glą!lu Współczesnego", b
(lącego najchlubniejszą kart.ą w dzie- 
j,t.cb mt.'!zej myśli w ost.atnim dwudziestoleciu przed obecną 
wojną. Tę rolę mecenasa spełniał Badeni, utrzymując organ 
uiezt.leżnej, najwyższej myśli, wymz naszego związku z kul- 
turą zachodnią, do której należymr.. Był Stanisław Badeni u nas 
prawdziwym "funduszem kuLtury naroilowej", mądrym, go- 


---
>>>
414 


rącego screa, z otwartą zawsze dłonią. Dostarezał pot.rzebny('h 
środków nie dla osobistej chwały, której w swcj skromności 
nie szukał i nie })ragnął, a spełniał t.ylko t.o, ('O uważa.ł za poży- 
teczne i potrzehne jaku obywatel, jako Polak, co uznawał za 
swój obowiązek jako człowiek scrca, co płyneło z jego poczucia 
narodowego i społecznego. . 
Pojmowanie stosunku do świat.a, narodowe, obywatel- 
skie i społt'czne płynęło u śp. St. .Badeniego, ur. LI. 1877 r. 
w Radzieehowit., nie tylko z trad
Tcji rodzi nllt'j , mającej tak 
piękne i świetne karty w naszt'j przeszłości, płynęło ono również 
z jego poważnych stUlliów naukowych, humanistyki, którf' 
wyniósł-z lat młodości, kiedy hędąc na S'tudiaeh uniwersyt.eckieh 
pracował czynnie nad pogłębienicm swej wiedzy historycznej. 
Pierwsza jego praca lHtukowa w tym zakresie to rozprawa 
drukowana łat tcmu prawie pięćdziesiąt, w r. 1
H6., w "l)rze- 
wodniku naukowym i literaekim" pt. O łowiectwie polskim 
czasów Plastowski('h. l'rat'a ta, pisana przez ledwo 18-letniego 
młodzieńea, ciekawa, dobrze i silnie skonstruowana, zaehowała 
swą wartość po dziś dzień. ,V r. U)(IO wydrukowano w"Roz- 
prawach Akademii" jego drugą, obszerniejszą praeę, }It. Stanisław 
Oiołek, biskup poznai
ski. Po nie tak lieznych }Irbba('b, datu- 
jących się przeważnie jeszcze z połowy XIX w. przedstawienia 
pewnych postaci hiRtoryezny{'h, wybit.nych czy to jako dzia- 
łacze kościelni czy polit.yczn i (jak l)rancłota, Paweł z Prze-. 
mankowa czy Zbigniew Oleśnicki), po })r6hacb często niedosta- 
tecznych z powodu ułamkowości znanyeh wówezas źródcł 
historycznych, otrzymaliśmy dzięki tej pracy monograficzne 
ujęcie osobistości, prawda że nic pierwszorzędnej, ale jakże 
ciekawej i wyraziśde się ryśującej na swym tle historycznym. 
Żałować tylko można, że tak świetnie })rzygotowany młody 
bad
tcz nie skorzystał już więcej ze zdobytego doświadczenia 
i uznania, którym ciel3zyły się Jego picrwsze prace. A wiemy 
że przygotowywał w tym czasie "innc prace historyczne, o dzit,- 
sięcinie i z zakresu są
lownictwa kościelnego, zdaje się XV w. 
Zmarł 28 lipca 1 !l43 w Korczynie koło Krol3na. 
Stanisław Kętrzyński. 


Majer Bałaban 
(1877-19-13) 
Ur. we I..wowie 1877 r. um. w Warszawie w 1943 r., pro.: 
fesor Uniwersytetu Józefa Pibmdskiego, jeden z najwybit.niej- 
szych przeustawicieJi nauk judaistycznych w Polsce, podłOdził 
ze znanej lwowskiej ro(lziny Bałabanów. Htudiował na Uniwer-
>>>
.JJ5 


syte('ie Jana Kazimierza we Lwowie, gdzie otrzymał stol)ień - 
(Ira filozofii. W latach 1898- HHlj U{'zył w szkołaeh l)rywatnycb,. 
nastnmie w gimnazjach od 1903-1!1l4-, rozwijając oli r. 1!ł06 
żywą dziablllolić mtukową w dziecJzillie historii żydów w Polsce,. 
zupełnie clot.ychezas zaniedbanej. Przed rokiem Hł
O przeniósł 
się na stałe do Warszawy, gdzie w lat.a-eh 19
U-19
8 pra('ował,. 
jako dyrektor seminarium rahinów. Habilit.ował się Bałaban 
na docenta hi:-;torii żydów na uniwersyteeie warszawskim 
w r. Hł
R i t.u wygłosił 5 czerwea swój wykład habilitacyjny 
pt. "Kiedy i skąd przybyli żydzi 110 Polski." W t.ymże roku 
rozpoczął wykłady, jako profesOl; uowoutworzonego Instytutu 
Nauk Jud
tistycznych w 'Varszawie, do którego zorganizo- 
wania sam niemało się przyczynił. Wyjeżdżał kilkakrotnie za- 
granicę (z wykładami do Wiednia). 'V czasie okupacji niemieckiej 
Warszawy nie opuszczał i t.u został wezwany do gubernatora. 
Franka, który polecił mu napisauie obszef1wj pracy o żydach 
w Poh;ce. W związku z tą pracą otrzymał Bałaban zezwolenie 
swobodnego pOflu,jzania się po mil'ście bez opaski, z czego. 
jcdnak nie korzystał, i mieszkał nadal w ghetcie, w ciężkich- 
warunkach przy ul. Zamenhofa 16. Pracy dla Niemców nie 
wykollCzył, a stanowisko swe wyzyskiwał dla pomocy drugim. 
Niezwykle cieżkie warunki życia w ghetcie i nędza wyczerpały 
go zupełnie fizycznie. Umarł śmiercią naturalną w pierwszych 
dniach stycznia 1!H3 r. 
Majer Bałaban pozostawił szerel! większych prac do. 
dziejów żydów w Krakowie, we Lwowie i w Lublinie, jak:- 
Żydzi lwowscy na przelomie X V l i XV 11 w. (Lwów 1906),._ 
Dzieje żydów w Krakowie i na Kazimierzu do 1868 r. (wyd. 
w 191
 i 1931-1936), Dzieje ż.lJdó-w w Galicji i Rzeczpospolitej 
K-rakowskiej 1782-1'868 (Lwów 1935), Dzielnica żydowska,. 
jej dzieje i zab!/tki (Lwów 19U9), Żydzi w Austrii za ces. Fran- 
ciszka Józefa I 1848-1908 (Lwów 19(9), Przewodnik po- 
ż.lJdowskich zabytkach Krakowa (Kraków ]935), podrecznik 
historii i Jit.eratury żydowskiej dla klas wyższych szkół śr. 
(wyd. 19
9, 1931, ł-937) wreszeie w 1939 rozpoczął wydawnictwo 
Bibl-iograf'ii żydów w Polsce i krajach ościennych. Znaczną ilo
ć 
drobnych art,ykułc'Jw w języku polskim i hehrajskim publikował 
w "Miesięczniku Życlowskim", jako też w "Bibliotece Lwowskiej" 
Balaban był członkiem wielu towarzystw naukowych polskich 
i współpracownikiem Komisji dla dziejów oświaty i szkolnictwa 
w Polsce przy PolHkiej Akademii Umiejet.ności. Obok Mojżesza. 
Schorra był Majer Rałaban pierwszym, który położył podwaliny 
naukowych badań nad historią żydów polskieh. 
Krystyna Pieradzka. 


--
>>>
--"'-- 


416 


- 


Zygmunt Batowski 
(1876-HIH) 


Śp. prof. dr Zygmnnt Batowski urodził się dn. 27 lipC'a 
lR76 r. we Lwowie, ukończył tamże gimnazjum i Wydział 
Filozoficzny Uniwerfwtetu uZY8kl1j
c w r. HIOO u prof. J. Bołoz- 
Antoniewicza stopień doktora. filozofii. Studia, prowadzone 
w kmju, uzupełniał w czasie podr6ży zagranieznych do FranC'ji 
Belgii, Holandii, WłoC'h l Au
trii i NiemieC'. Od r. 1897 do r. 1917 
pra/cował jako wolontariusz, a następnie urzędnik w lwowskiej 
BiIJliotece Uniwersyteckif'j, a w lataeh 1899-H107 i 191!J- 
-1917 równocześnie w Bibliotece -ł!'nnda('ji -W. Baworow- 
skiego we Lwowie. 
W r. 1917 powołany został na wS'kładaj
cł-'go historię 
'sztuki w Uniwersyteci(\ Warszawskim, w r. 19W - gdy organi- 
zowano pierwszy skład profesorski - mianowany został l)ro- 
f('sorem nadzwyczajnym, a w r. 1934 - profesorem zwyczajnym. 
W r. 19 L 7 zorganizował 8eminarium HiRtorii 8ztuki, przekształ- 
cone później na uniwersytecki Zakład I £ist.orii Sztuki, a prócz 
tego kierował od r. ]9L7 Ram, od f. zaś lu:n wespół z prof. 
Michałowskim, Zbiorem Odlewów Gipsowych RZfźb Staro- 
żytnych i Nowożytnych UniwerF
ytet.u Wa.rszawskiego. W]ataeh 
l!H9-l929 pełnił honorowo obowiązki Dyrektora BibJioteki 
Uniwersyteckiej w Warszawie, a w czasie ostatniej wojny 
w latach 1940-1943 pracował w Muzeum Narodowym w War- 
-Bzawie. B!rTł członkiem korespondentem Polskiej Akademii 
Umiejętności i członki(m Komisji Hi8torii Sztuki P.A.U, {
złon- 
kicm Warszawskiego Towarzystwa Naukowego, przewodniczą- 
-cym Rady l\'Iuzeahwj Muzeum Narodowego w_ Warszawie, 
-ora.z członkiem' liC'znych towarzystw naukowych i społecznych. 
W r. 1!J29 ollznaczony został komandorią orderu ..Polonia' 
Besti tuta" . 
Głównym przedmiotem za.interesowań naukowy('h prof. Ba- 
towRkieg-o była sztuka i ku1t.um artystyczna w PolsC'e XVII 
i XVIII w. Pi('rwszą drukowaną publikaeją był komunikat 
z r. ] !JUI o Katalogu, zbioru gcmm króla Stanisława Augusta 
przez Jana Albertrand('go (wydrukowany w całości w ,,'Viado- 
mościach numizmatyczno-archeologicznych". t. IV, nr 1, Kra- 
kbw HW2, 8. 397-H!J, ar w stres7czeniu w "Rprawozdalliaeh 
Komisji do ba.dania historii sztuki w PolsC'e", t. VIII, zesz. 1-2, 
Kraków 1907, s. LVIII-LIX). Następne publik
wje wią,zały 
-się z szeroko za/krojonymi studiami nad malarstwem polskim 
drugiej połowy XVIII w. i skoncentrowały się najpierw wokół 
.osoby i twórczości Jana Piotra Norblina. Po komunikatac,h 


.....
>>>
417 


wstępnych: Z korespondencji Norblina ("Lamus", zesz. 4, t. II, 
Lwów 1910, s. 5]6-531 i odb) i Nieznany obraz przypisywany 
Rembrandtowi ("Lamus", zesz. 5, t. II, Lwów 1910, s. 44-48) 
oraz po Katalogu wystaw!! dziel Jana Piotra Norblina (Wy- 
stawy retropespektywne Tow. Zachęty Sztuk Pieknych w Król. 
1')01.,. 1, Warszawa 1910), ukazała się rloskonała monografia. 
tego artysty ("Nauka i Sztuka", t. XIII, Lwów 1911),. 
której pojawienie się wysunęło autora do grona ezołowych 
polskich historyków sztuki. Badania nad Norblinem wprowa- 
clziły dra Batowskiego w krąg twórczości Rembrandta, czego 
wyrazem był artykuł Z powodu sprzedaży "Lisowczyka" ("La- 
mus", zesz. 6, t. II, Lwów 1910, s: 189-196 i odb.) oraz roz- 
prawa z późniejszyeh lat Rembrandtowskie otoczenie i Polacy 
(Księga pamiątkowa ku czci Leona Pinińskiego, t. 1, Lwów 
1936, s. 37-48 i odb.). 
Z niezwykle bogatych materiałów do dziejów malarstwa 
polskiego, gromadzonych w ciągu całego życia, zdążył ogłosić 
prof. Batowski tylko nieliczne fragmenty. Najwcześniejszym 
był komunikat z r. 1905 O Obrazie Matki Boskiej Domagaliczow- 
skiej w wielkim ołtarzu Katedry Lwowskiej, malo'l£anym przez 
Józefa Wolfowicza (,.Sprawozdania Komisji do badania. historii 
sztuki w Polsce". t. IX., zesz. 3-4, Kraków HH4, s. CXCIII- 
-CXCVI), tematami późniejszych: Malowidla w kościele po- 
kamedulskim w Pożajściu, przypisane przez autora twórcy 
malowideł w kaplicy św. Kazimierza Katedry Wileńskiej, 
Dclbenemu ("Rocznik Tow. Przyj. Nauk. w Wilnie",. 5, Wilno 
1914 s. 38-60 i odb.), Bartlomiej Strobel, malarz śląski 
XVII wieku (Księga pamiątkowa ku czci B. Orzechowicza, 
t. I, Lwów 1916, s..94-1l9 i odb.), Marcin Kober, malarz 
śląski XVI w. ("Sprawozdania z posiedzeń Tow. nauk. War- 
szawskiego, t. 20,wydz. II, Warszawa 1927, s. 60-65 i oob.),. 
Abraham van We.'1tertJeld, malarz holenderski XVII wieku i jego 
prace w Polsce ("Przegląd Historii Sztuki P.A.U.", r. 2, Kra- 
ków 1930/31, s. 115-129 i odb.), oraz Giacinto Oompana 
i kaplica św. Kazimierza w Wilnie (..Biuletyn historii sztuki 
i kultury",. r. 1, nr 2, Warszawa 1932, s. 72-75). Każda 
z tych rozpraw była nowym oryginalnym wkładem do nauki 
polskiej, podejmowała zagadnienia nieznane, niedostatecznie 
lub fałszywie oświetlane, i rozwiązywała je precyzyjnie. Cen- 
nych przyczynk6w dostarczyły dwie recenzje zamieszczone 
w "Kwartalniku Historycznym",. o monografii Grottgera przez 
J. Bołoz-Antoniewicza (r. 26, Lwów 1912, s. 312-325 i odb.),. 
oraz o monografii Tomasza Dolabeli przez M. Skrudlika (r. 29,. 
J..wów 1916, s. 349-357 i odb.). 


'\ 


ol
>>>
418 


Po przemesleniu się ze Lwowa do Warszawy w związku 
z objęciem katedry na Uniwersytceie, prof. Batowski rozszerzył 
za.kres swy{'h studiów łUt(l kulturą artystyczną XYIJI w. 
w Polsce, publikując prace nie tylko z dziedziny malarstwa 
ale równifż architektury i rzeźby. Do tej grupy rozpraw 
należą: Rzeźb_1J art.'lstów Stanislawa Aug/lsta w zbiorzeocZlewów 
gipsow.'1ch Uniwers.'Itet't -łVars_zaw :kiego (..Przegląd Warszawski", 
2, Warszawa H122, nr. 14 i odb.), Ow.icZiusz w "Szkole R.lJcer- 
skiej" ("Przegląd \Varszawski", 3, Warszamt 1923, nr 60, 
s. 170-17!), Świąt'{nia Opatrzności z 1791 r. (.,
prawozdania 
z posiedzeil Tow. Nauk. Warszawskiego", t. 23, Wydz. II, 
Wa.rszawa 193t) i odł.-..) , Pomnik Tarl!/ w kościele jezuickim . 
w Warszawie i jego twórca (Jan Jerz.,/ Plersch), Prz.lJcz.'Inek 
40 dziejów rzeźb.1J w Polsce w XVIII wieku (,,
prawozdania 
z posiedzc{l Tow. Nauk. Warszawskiego",_ t. 26, wydz. II, 
Warszawa _W:J3 i odb.), PocZróże art'tst',czne Jana Chr.llstiana 
Kamsetzera w latach 1776-77 i 1780-82 (,.Prace Komisji 
Uistorii Sztuki l). A. U.", t. () zesz. II, Kraków 1U35, 
s. 165-:.W8 i (luh.), Jean Pillcment na dworze Stanislawa Augusta 
("Prace z historii szt.uki wydawane przez 1'ow. Nauk. War- 
szawskie" 2, \Varszawa 1936), Kto jest al/torem obrazu "Chry- 
stus na krzyżu" w kościele 'św. Krz!/ża w Warszawie' (Eleutl'r 
-czy Mock') ("Dawna sztuka", r. 1, zesz. 2, Lwów 1938, 
s. 131,-144 i odb.). Ponadto współdziałał w wydawnictwie 
T. Mańkowskiego, Galeria :::;tanisława Augusta (J-,wów ]932). 
\V okresie kierownictwa przez prof. Batowskiego BibJio- 
teką Uniwersytecką w Wa.rszawie rewinllykowane zostały 
z Rosji na rzecz tej Bihlioteki m. in. zbiory graficzne króla 
Stanisława Augusta i Warszawskiego Towarzystwa PrzyjaciM 
Nauk, nad którymi nadzór naukowy sprawował prof. Ratowski 
do chwili wybuchu wojny, podając o nieh pierwszą wiadomość 
w artykule Odzyskane zbior.'/ graficzne ("Tygo
nik Illustrowany", 
Warszawa 1925, II, s. 630--631, podp. z. b.), a następnie 
wespół z W. Borowym w broszurze OcZzyskane zbiory rękopisów 
i grafiki w Bibliotece Uniwers.'/teckiej w Warszawie (Warszawa 
19
i).. Obszerną charakteryst.ykę i opis poszczególnych działów- 
kolekcji podał prof. Batowski w książce Zbiór graficzn.,/ w Un'i- 
werslltecie Warszawskim ("U ni wersytet Warszawski, Rozprawy, 
5, Warszawa Hł2.
), a genezę obu kolekeji omówił ponadto 
w komunikacie Gabinet r.'/cin króla Stanislawa Augusta i Mu- 
zeUm Warszawskiego Tow. Przyj. Nauk ("Hocznik Tow. Nauk. 
Warsz." XXI, Warszawa. -'-929, s. 153-167 i odh.). Z kierow- 
nictwem Biblioteki wiąże się też artykuł o Obrazie Siemiradz- 
kiego w Bibliotece Uniwers.lJteckiej w Wardzawie (Apoteoza 


I 

 ....
>>>
419 


I 
, 


Kopernika) "Sztuki Piękne", r. 3, nr 9, Kraków 1927,. 
2. 349-353). . 
Gdy w r.193
 część wilanowskich zbiorów bibliote('zn
Tch, 
.archiwalnych i artystycznych wpłynęła z daru Adanta Branic- 
kiego do Biblioteki Narodowej, prof. Batowski zwrócił uwagę 
na nieznany dot.ąd, choć znajdujący się w polskim po::;iadaniu 
od końca XVIII w., wsp-aniały zespół architekt.onicznych 
rysunków, projektów i planów F. RastrelIego, zawierająt'y 
niezwykle ('enne materiały do dziejów architektury w Rosji. 
Hezultatem badań były rozprawy: Zapomniana spuścizna 
Rastrellego ("Biuletyn nistorii sztuki i kuUury", r. 2, nr 1, 
Warszawa 1!J33, s. 
O-8I), B. C. Rastrelli en Jhance. 
Le t01nbeau du ,nargui8 de Pomponne ("Gazette des Beaux: 
Arts.", t. ]2, Pa,ris 1934, 8. 137-143), i ostatnie z wydru- 
kowanych studiów prof. Batowskiego: Architekt Rastrelli 
o swych pracach ("Dawna Sztuka:', R. II, Zeszyt Dodatkowy, 
IJWów L939). 
Prócz prac, które zebrać, można w grupy tematowe, 
ogłosił prof. Batowski: Katalog czasopism i w!ldawnictw ciągł./lch 
znajdując!lch sifJ w Bibliotece Uniwers./lteckiej we Lwowie (Lwów 
J913), artykuły: Ważniejsze lJotrzeb.ll historii sztl/Js,i w Polsce 
("Nauka Polska", t. I, Warszawa 1918, s. H1--i

 i nad b.) 
. i Śladem szwedzkich badaczy sztuki. Nowe przycz.lfnki dla nauki 
polskiej (.,Przegląd Warszawski", 2, \,\rarszawa 19:!2, Nr 
 
i odb.), większą publikację o Wizerunkach Kopernika (Toruń 
1933) oraz rozpraw
: Rok jubileuszowy w Krakowie. lłllodzień- 
CZ.I/lltwór Daniela Chodowieckiego. Ze stosunków art!/st.'l z Polską. 
("Rocznik Muzeum Narodowego w \VaPBzawie", I, W:trszawa 
193R, s. 105-115 i odb.). 
Oddzielnie wymienić należy artykuły opracowane przez 
I)rof. Batowskiego dla Słownika Art.ystów Thieme-Be('kera. 

aproszolly do współpracy w r. HI28 (t. 22, pierwszy artykuł 
() Jakubie Kubickim), zamieś('ił w tym wydawnict.wie 3(i2 
życiorysy (ostatni Romana Wilczyńskiego w t. 35), a do 44 
życiorysów, opracowanyf'łl przez innych autorów, przesłał 
uzupełnienia. Po wybuchu wojny odmówił dal8zej wspt'llpracy 
z poprzednio jednak przekazanych przez nicgo materiałów uka- 
zały się jeszcze artykuły w t,. 3-1 (Lipsk H}-Hl) i w t. 35 (LiJ}sk 
L94
). W Polskim Słowniku Biograficznym P.A.V. zamieśeił 
prof. Batowski 13 życiorysów artystów. Gdy przypominamy 
sobie, że dotąd nie posiadamy słownika artystów polskich -oraz 
w Polsce lub -dla Polski pracujących artyst6w cudzoziemskich, 
ocenimy należycie ogromny wysiłek autora i doniosł
T jego wkład 
w podbudowę dziejów sztuki w Polsce.
>>>
420 


Muzeologii polskiej zasłużył się prof. Batowski przez 
sporządzenie inwentarzy galerii obrazów Biblioteki Fundacji 
\V. Baworowskiego we Lwowie, galerii obrazów Muzeum xx Czar- 
toryskich w Gołuchowie, Zbioru Odlewów Gipsowych Rzeźb 

tarożytnych i Nowożytnych Uniwersytetu Warszawskiego 
i zbioru miniatur portretowych Muzeum Narodowego w War- 
szawie - niestety żaden z nich nie ukazał się w druku. J cszcze 
więcej boleć trzeba, że nie zostały wydrukowane całkowi(Oie 
przygot.owane do publikacji monografie Bacciarellego, Le- 
bruna, Kamsetzera, Orłowskiego i in. artystów epoki Stanisła- 
wowskiej, monografia pałacu Tyszkiewiczów, później Potockit'h, 
przy ul. Krakowskie-Przedmieście 32 w Warszawie, i studium 
o Zamku Królewskim w Warszawie, oraz Podręcznik z dzie- 
dziny przemysłu artystycznego, owoc kilkunastoletniej pracy 
przygotowawczej do ćwiczeń proseminaryjnych i seminaryjny('h. 
Wszystkie te prace spaliły się w mieszkaniu prof. Batowskiego 
w domu profesorskim przy ul. Sewcrynów we wrześniu 1939 r.,. 
wraz ze znaczną częścią niezwykle bogatych materiałów do 
dziejów sztuki w Polsce. 
Rezultatem dwudziestodwuletniej działalności pedagogi- 
cznej prof. Batowskiego na Uniwersytecie Warszawskim było 
stworzenie w Warszawie ośrodka badali nad sztuką polską, 
a specjalnie nad dziejami sztuki i kultury artystycznej stolicy. 
Prof. Batowski habilitował trzech swych uczniów, doktoryzował 
ośmiu, magisteria uzyskało jedenastu, a z licznego grona słu- 
chaczy, którzy studiowali historię sztuki, jako przedmiot po- 
boczny, kilku już po uzyskaniu st.opni uniwersyteckich obrało za 
główny przedmiot swych studiów naukowy dl historię szt.uki. 
W czasie ostatniej wojny kont.ynuował prof. Batowski 
działalność pcdagogiczną, utrzymując kontakt z bardziej za- 
awansowanymi swymi ut'zniami i dopomagają
 im w studiat'h 
oraz przygotowawczy eh pracach do magister
ów i dokt.oratów. 
Nie mogąc prowadzić systematycznych badail naukowych,' 
począł opracowywać monografię typu inwentaryzacyjnego koś- 
ciołów warszawskjch i Wykończył rozprawę o kościele 00. Je- 
zuitów przy ul. Swiętojańskicj, oraz o kościele popijarskim 
przy uJ. Długiej. Przeczuwał, że w dalszym rozwoju wypadków 
wojennych zabytki Warszawy, które tak ukochał, choć urodził 
się i młodość spędził we Lwowie, mogą ulec zniszczeniu, i pragnął 
zachować je dla nauki polskiej choć' vr słowie i reprodukcji, 
a zachęcał do prac inwentaryza,cyjnych i swych uczniów. l)osta- 
nowił też opracować większą publikację o artystach polskich 
zagranicą, aby zadokumentować polski wkład artystyezny do 
kultury ogólno-europejskiej. W chwili wybuchu powstania 


-
>>>
" 


421 


, 
gotowe już były rozdzjały o braciach Lubienieckieh, o stypen- 
dystach króla S
anisława Augusta Kucharskim i Wallu, o przy- 
jacielu Chopina - malarzu Kwiatkowskim, o osiadłym w Lon- 
dynie archit.ekcie Nowosielskim i in. Przygotowywał równo- 
cześnie wydawnictwo o malarkach zawodowych i amatorkach 
z czasów Stanisława Augusta. Rezultaty swyeh studiów komuni- 
kował na konspiracyjnych zebraniach grona historyków sztuki,. 
zastępujących zebrania sekcji Towarzystwa Naukowego "T ar _ 
8zawskiego. . 
Tylko część niewielką manuskryptów i maszynopisów 
udało się uratować. Zachowały się rozprawy o Kucharskim 
i Lubienieckich, Vige
 Lebrun, Paszkowskif'j, bharczewskiej 
i Fryderyce Bacciarelli, część maszynopisu monografii kościoła 
00. Jezuitów, oraz z prac dawnif'jszych - rozprawa Z dziejów 
twórczości Gregoria Guglielmiego, }Irzeznarzona do drugiego 
tomu ,.Rocznika Muzeum Narodowego w Warszawie". 
Gdy w dn. 1 września 1944 r., wypędzony wraz z inn
Tmi 
profesorami z domu przy ul. Brzozowej 10 na Starym Mieście,. 
}Iadł prof. Batowski na ulicach Warszawy, zamordowany przez 
niemieckich oprawców, niósł w teczce rękopisy ostatnich swych 
prac, które tak bardzo pragnął ocalić. Jego przyjaciele i ucznio- 
wie podjęli starania, by wszystkie mat.eriały, które udało się 
uratować, zostały jak naj rychlej opublikowane. 
Stanislaw Lorentz. 


Ks. Stanisław Bednarski 
(1896--1942) . 
\Vśród strat, jakie historiografia polska poniosła z rąk 
Niemców w czasie drugiej wojny światowej, do szczególnie 
bolesnych należy męczeński zgon ks. Stanisława Bednarskiego 
T..l., zmarłego w Dachau 'Y dniu 16 lipca 1942 r. Odeszła 
bowiem od nas w sile wieku, w pełni rozkwitu twórczości' 
naukowej wybitna indywidualność, pracownik niezwykle uta- 
lentowany, nadzwyczaj sumienny i metodycznie przygotowany, 
badacz o szerokich widnokręgach, który, jak rzadko kto, po- 
wołany był do mLpisania umiejętnej, na rzetelnych podstawach 
źródłowych opartej a tak potrzebnc
 historii zakonu Towarzy- 
stwa Jezusowego w Polsce. 
Ks. Stanisław Bednarski urodził się w N owym Sączu 
dnia 9 kwietnia 1896 r. w rodzinie robotniczej. Po ukończeniu 
cztereeh klas niższych w l. Gimnazjum rodzinnego miasta 
wstąpił 16 lipca 1910 do zakonu Jezuitów w Starej Wsi pod 
Brzozowem, gdzie odbył dwuletni nowicjat; Egzamin dojrza- 
3
>>>
422 


łości zlożył w ezerwcu 1916 w gimnazjum w Chyrowie. Dalsze 
studia z zakresu filozofii i teologii odbył na zakonnym fakul- 
tecie lilozoficzno-teologicznym kolejno w Nowym Sączu, Starej 
Wsi i Krakowie, które to st.udia zakońezył w r. 1922, uzyskaniem 
doktoratu filozofii i teologii. W styczniu t. r. uzyskał święcenia 
kapłańskie. Uroczyst.ą profesję zakonną złożył 2 lutego 1931- 
Zapisany na Wydział filozoficzny Uniwersytetu Jagiel- 
lońskiego, odbywał studia historyczne w 1. 1922-HJ26, głównie 
pod kierunkiem pro£. Stanisława Kota. Mistrzowi swojemu 
zawdzięczał Zmarły nie tylka podnietę do pracy naukowej, ale 
można powiedzieć swe drugie święcenia, - naukowe. Przejął 
odeń nie tylko wnIkliwą metodę badań, zrozumienie potrzeby..... 
opa,rcia się o szeroką podstawę źródłową, krytycyzm, ostrożność 
i umiar w wyciąganiu wniosków i wydawaniu sądów, ale także 
dążność do wiązania rozwoju kultury rodzimej z prądami 
!umysłowymi Zachodniej Hqropy, wreszeie niezwykły zapał 
i ukochanie pracy hist.oryczIlej. Prof. Kotowi zawdzięczał 
jeszcze jedno: skierowanie do samodzielnych badali nad historią 
zakonu jezuiekiego, w szczególności Ilad jego działalnością 
kulturalną. Wstępem do nich było kilka mniejszych rozmiarami, 
ale preoyzyjnie wykonanych prac, ogłoszonych w l. W28-192H: 
Stosunki kard!Jnala R. Bellarmina z Polską i Polakami (Kra. 
ków 1928)-rozprawa wyszła z 
eminarinm prof. Kota, wiążąc 
się z jego rozległym planem odtworzenia związków umysłowych 
z Zachodem; Geneza Naru8ZQwiczowegn wiersza: Na 1'uin
 Je- 
zuitó.w ("Przegląd Powszechny"); BibliotekaJ. K. Szaniawskiego 
(Kra.ków -1929), której główny zrąb znalazł się w Bibliotece 
Prowincji Małopolskiej T. J. Najcennicjszą z nich pod wzg
ę- 
dem osią
niętych wyników była rozprawa o Genezie Akademii 
Wileńskiej (Wilno 1929). Oparta na nieznanym materiale 
źródłowym, rozświetlała ona poraz pierwszy mało znane po- 
czątki tego drugiego uniwersytetu polskiego, jego niejako 
"prehistorię", l}lany i prace związaIle z założeniem jego pod- 
walin w l. 1564-70. 
Prace te, uwydatniające już główne właściwości osobo- 
wości twórczej autora, jego pełną dojrzałość badawczą i zalety 
metodologiczne, stanowiły niejako przygotowanie do rozległej, 
już wówczas na długość całego życia obliczonej pracy nad his- 
torią jezuitów w Polsce. joważne braki metodyczne, konstruk- 
cyjne i tematyczne głównego historyka zakonu, ks. Ht. Załę- 
skięgo wyroł.iły w Bednarskim przekonanie o konieczności 
podjęcia niejako od podstaw pracy na(l stworzeniem nowego, 
pełnego i obiektywnego obrazu przeszłości jezuitów polskich. 
Stanąwszy w r. 1925 na czele Archiwum Prowincji Małopolskiej 


- ------
>>>
. ' 


423 


a w r. 19
9 Biblioteki Pisarskiej i Prowincji, przystąpił przede 
wszystkim do zorganizowania warsztatu pracy, zapewnienia 
sobie i przyszłym badaczom należytej podst.awy źródłowej. 
Woboc za,chowania się w Archiwum Prowincji właściwie tylko 
strzQpów spuścizny dziejowej jezuitów, w szeregu wypraw nau- 
kowych z
bgra.nicę (OtI 1!)
6), podejmowanych z początku na 
marginesie podróży zakonnych, a z biegiem lat także w celach 
wyłącznie naukowych (czeRciowo z zasiłku Funduszu Kultury 
Narodowej), ogarnął Bednarski cały istniejący zasób źródłowy 
do his.torii zakonu w Polsce, a więc Al'ehiwum Cf'ut.ralne T. J. 
wówczas jeszcze znajdujące się wHolamlii, t. zw. Archiwum 
prokuratora generalnego zakonu (wówczas w Art'hiwum PaIi- 
stwowym w Rzymie, w r. 19
9 oddane zakonowi), odkrył nie- 
zwykle cenne archiwum A.. rossewina, kt.óre w naj
tarszych 
pa,rtiach (do końca w. XVI) zebrał w odbit.kach fotograficznych. 
l\'Iateriały te stanowić miały podsta-\vQ do planowanego wydania 
korespondencji jezuitów l)Olskich, XVI w., oraz publikacji 
Archiwum PosHewina.. 
Równocześni£' z tą. doniosłą pracą dojrzewało główne 
dzieło ks. Bednarskiego, którym oor:tzu miał uzyskać lozycję 
w historiografii polskit'j: rzecz Ó Vpaclk'll i odrodzeniu szkol- 
nictwa jez/tickiego 'w Polsce (Kraków 1
33). Podsuni..:te począt- 
kowo na II roku st.urliów jako t.emat pracy seminaryjnej, apotem 
doktorskiej, rozf't)sło się ono w miarQ zagłebiania siQ w olbrzymi 
materiał źródłowy do książki podstawowf'j dla poznania naszego 
życia umysłowego w wieku Oświecenia. \V rzeczowym wykładzie 
przedstawia ono proces dźwigania się z upadku Rzkolllietwa 
jezuickiego, ukazuje nurtujące i potegujące się dążności zakonu 
do podniesienia się z bezwładu umysłowego, mt,\'iązania z po- 
wrotcm łączności z myślą -zachodnio-europ£'jską,' wreszcie 
szczegółowo omawia samą reformę wychowania. Autor uczu- 

iowo związany z kierunkfem refornmtorskim, tracił co prawda 
ezasem perspt\ktywę historyczną, zbyt szybko przechodził nad 
kwest.ią odpowiedziałności T. J. za upadek oświat.y, zepsucie 
smaku, obskurantyzm umysłowy, dewocje i fanatyzm w XVII 
i początku XVIII wieku, sprowadzając zagadnienie- do niezbyt 
przekonywujących prób usprawiedliwienia upadku umysłowego 
zakonu przystosowaniem się, do ówczesnego moralu£'go i kul- 
turalnego poziomu społeczeństwa, pomijał krytyczne wypowie- 
dzenia się wsp6łczesnych o jezuickim systemie wyehowawczym 
XVIII wieku, a przez zbytnie uwypuklanie odrodzmiczej roli 
zakonu mimowoli zacierał pierwszmistwo zakonu pijarskiego 
w dziele odbudowy naszego wychowania. Ten llazbyt może 
.
ilnie uwydatniający się kierunek rehabilitacyjny dziela nie 
3* 


. 


, 


. 


J 


-
>>>
.. 


424 


\ 


wnniejsza jednakże wielkiej zasługi badawczej ks. Bednarskiego,. 
którą uznała. Polska Akademia Umiejętności, przyznając mu 
w r. 193' nagrodę z fundacji Barczewskiego. 
Po ogłoszeniu książki o Upadku i odrodzeniu 8zkolnictwa 
jezuickiego powstaje szereg mniejszych, ale cennych prac, pisa- 
nych bądź dla wytchnienia, bądź na marginesie większych 
przedsięwzięć naukowych. Należą do nich takie rozprawy jak: 
Jezuici polsc" wobeo projektu ordynacji studiów (Kraków HI35), 
omawiająca stanowisko komisji prowincji polskiej wobec pierw- 
szego projektu Ratio studiorum z r. 1586, Polonica w Archi- 
wach jezuickich ("Nauka Polska XX 1935), zawierająca prze- 
gląd źród(ł do dziejów jezuitów polskich, dalej okolicznościowe 
referaty: Dwieście lat Wileńskiej Akademii Jezuickiej 1570-1773 
(Pamiętnik VII Zja.zdu Historyków Polskich w Wilnie. Księga 
referatów, Lwów 1935), której dwa pierwsze stulecia rozwoju 
pragnął opracować w przyszłości szczegółowo, Dzieje kulturalne 
kolegium jezuickiego we Lwowie w w. XVIII (Księga Referatów 
Zjazdu Naukowego im. I. Krasickiego, Lwów ]930), szereg 
doborowych życiorysów jezuitów polskich w. XVI-XVIII 
w Polskim Słowniku Biograficznym. Inny charakter nosił po- 
pularny szkic: Tragizm Skargi (.,Verbum" 1936), stanowiący 
wyraz czci i kornego podziwu dla wielkiej postaci Skargi. 
Ujął ją zmarły wedle tradycyjnych rysów, wzi(,)tych z pre- 
lekcyj paryskich Mickiewicza, jako "najidealniejsze wcielenie 
katolika i l)olaka, dla którego istniały dwie tylko miłości: Boga 
i Ojczyzny. . 
Niezalcżnie od tych pomnicjszych prac podjął ks. Bednar- 
ski w lipcu 1938 druk większej książki: Stanislaw Warszewicki, 
Studium z dziejów Kościola w Polsce XVI w. (Prace i źródła 
do dziejów jezuitów w Polsce s. I. Prace t. III), która urwana 
przez wybuch kataklizmu wojennego na 11 arkuszu, doprowadza 
opowia(lani
 do drugiej szwedzkiej misji tcgo znakomitego je- 
zuity (1577). . . ' 
Ks. Bednarski był historykiem obiektywnym. Złych i ujem- 
nych ątron w dziejach Zakonu nie ukrywał, co najwyżej st.arał 
się je tłumaczyć warunkami i okolicznościami dziejowymi. 
Z drugiej strony miał poczucie wartości kulturaln
ch wnie-/ 
sionych przez Zakon w jego złotym okresie w. XVI, a. pot.em 
srebrnym XVIII, które zawsze z dumą podkreślał. 
Z zupełnym oddaniem dla pracy naukowej łączył ks. Bed- 
narski ściśle obowiązki zakonne i kapłańskie. Od r. 1922 przy- 
dzielony do "Pisarstwa" w Krakowie pracował w nim aż do 
swego wtórnego uwięzienia 8 lipca w r. 1941. Stał dwukrotnie 
na czele redakcji "Sodalisa", "Wiary i życia" (192!'i-1929 i od 


. 


-------
>>>
425 


r. 1934), "Naszych wiadomości" (1931-36), współpracował w re- 
da.kcjach "Misyj Katolickich" i "Przeglądu Powszechnego", 
w którym prowadził dział sprawozdawczy z bieżącej literatury 
historycznej. W r. 1938 objął stanowisko dyrektora Wydaw- 
nictwa 00. Jezuitów na Wesołej. 
W ciężkich dniach wojny stanął ks. Bednarski na odpowie- 
dzialnej placówce rektora kolegium krakowskiego na Wesołej, 
na Wtórej doczekał się uwięzienia i wywiezienia do obozu kon- 
centracyjnego w D
Lchau. Swe przywiązanie i miłość do Polski 
przypięczętował ten syn ludu polskiego męczeńską śmiercią, 
idąc. w ślady swego młodszego, siedmnastoletniego brata Ta- 
deusza, który w walkach wyzwoleńczych o niepodległość w r.191
 
złożył na ołtarzu ojczyzny swe młode życie. \ 
Henryk Barycz. 


Ludwik Bernaeki 
(1882-1939) 
Ludwik Bernacki urodził się w Jaworowie 12 czerwca 
1882, gimnazjum kOllczył u 00. Jezuitów w Bąkowicach 
pod Ohyrowem, studia filozoficzne odbywał na Uniwersytecif' 
Lwowskim, gdzie w r. lD05 uzyskał stopiml doktora filozofii. 
Poświęcił się polonistyce. Wyszedł ze szkoły lwowskiej prof. Ro- 
mana Pilata, który wykształcił dwa pokolenia badaczy literatury 
ojczystej. Po odbyciu podróży zagranicznych, zwrócił się Ber- 
nacki prawie od razu ku zawodowi bibliot.ekarskiemu i związa,ł 
całe swoje życie z Zakładem Narodowym im. Ossolińskich, 
jako jego skryptor, kustosz, wreszcie długoletni,. niezwykle 
zasłużony dyrektor. 
Szedł dwiema drogami biegnącymi równolegle. Zamiłowany 
i doskonale przygotowany bibliotekarz, poświęcił siły swoje 
reorganizacji Ossolineum, unOwocześnieniu i wszechstronnemu 
rozwojowi tego zakładu, pozyskaniu dla niego pierwszorzędnego 
st.anowi8ka w kulturalno-naukowym życiu Polski. Za jego 
rządów pomnożyło Ossolineum znakomicie swoje zbiory nie- 
zwykle cennymi nabytkami wielu prywatnych bibliot.ek i ar- 
(',hiwów, pozyskało wielką ilość rzadkich rfkopi8ów i cymeliów. 
Za jego czasów dawne "WydawniC'two KHiążek Szkolnych" 
prr;eoul'J.ziło się w wielką oficynę wydawniczą Zakładu OssoliJI- 
ł!kich, która obok mnóstwa podręczników publikowała wartoś- 
ciowe dzieła naukowe, beletrystyczne i popularno-naukowe. 
W tym samym okresie zwiekszyły się zasoby Illaterialne Insty- 
.tucji przez ml.bycie nowych gmachów, drukarń i introligatorni. 


\ 


, . 


-
>>>
I 


426 


" 


Czujny i zapobiegliwy gospodarz' Ossolineum, był zarazem 
strażuikiem .świetnych tradycyj naukowych Zakładu i wyso-__ 
kiego poziomu jego narodowej i spolecznej roli. 
Druga droga życiowa Bernackiego to praea naukowo- 
badawcza, której wytyczył z góry pewne kierunki, zastosowane 
do szczególnych swoich uzdolnień i umiłowań. :N ie chciał być 
Bernacki nauczycielem innych, nie myślał o karierze uniwer- 
syteckiej. W r. ]919 habilitowany jako doct'Dt Uniwers
tetu 
.Jagiellońskiego, właściwie milcząco zrzekł się tej dQcentur
, 
zostając wierny bibliotece. Nie myślał też nigdy jako uczony 
o laurach pisarza, autora wielkich Ryntez i pięknych mono- 
grafii. Skromny, krytyczny wobec siebie, aż do nadmiaru ner- 
wowy - mawiał, że nie ma do tego zdolności", że chce się utrzy- 
mać przy roli edytora ważnych zabytków, skrzętnego zbieracza 
materiałów do dziejów literatury i kultury, oraz pomnożyciela 
nieohojętnych dla nauki przyczynków. Nie ze wszystkim 
miał słuszność, bo praca jego nad wydaniem Literatury polski('j , 
Romana Pilat.a i szereg mnicjszych studiów dowodzą, że nie 
brakło mu szerszego spojrzenia na problemy i epoki. . 
Jako wydawca zostawił prace o wartości nieprzemija- 
jącej, niekiedy fundamentalnej. Nie mówimy już o rzeczaeh 
takich, jak naukowe wydania znanej staropolskiej komedii 
Piotra Baryki Z chlopa król, czy niektórych utworów litera- 
tury XVIII wieku. Ale pozycje tej miary, jak wzorowa pod 
każdym względem edycja' Satyr i Listów Ignacego Krasickiego, 
jak wydanie podobizny kodekSu Biblii Szaroszpatackiej, czy 
reliktów polskiego Marcholta, jak przede wszystkim walny 
współudział Bernackiego, edytora i przenikliwego badacza, 
w pomnikowym wydaniu Psalterza flor'iańskirgo (19:!7)- 
to niezwykle ważkie etapy naukowej działalności jednego z naj- 
lepszych polskich wydawców. Ta jego praca wydawnieza, 
dotycząca poszczególnych utworów czy większej ich ilości, 
pobiegła także w czasy nowsze. Przecież Bernacki wydał nie- I 
gdyś wszystkie Dziela poetyckie Jana Kasprowicza w 6-ciu 
tomach oraz wziął udział w zbiorowym wydaniu Sienki('wicza 
przez Ossolineum, opracowując Publicystykę wielkiego pisarza. 
Jako zbieracz, wydawca i komentator matpriałów do 
dziejów literatury polskiej, kultury polskiej, biografii autorów 
itd., miał Bernacki niezwykle szczęśliwą rękę poszukiwacza 
i odkrywcy - i oto jest druga dziedzina jego zasługi naukowo- 
edytorskiej. Jedną z pierwszych jego Jlrac było opuhlikowanie 
nieznanego przekładu francuskiego Ju,liusza Cezara Szekspira, 
dokonanego przez króla, Stanisława Augusta (1906). Zebrał 
i wydał ciekawe materiały do życia i twón'zości Krasickiego, 


,.. 


---------..
>>>
427 


'lo 


Stanisława 
rembeckiego, Jana Nepomucena Kamińskiego. 
'V r. 1925 przyniósł nąuco polskioj dwa ogromne tomy pt. 
Teatr, drarr
at i muzyka za czasów Stanisława A'I1g'usta, zawiera- 
jące przebogate, ciekawe, często niesłyehanie trudno dostępne 
materiały do dziejów naszej kultury teatralnej i muzycznej 
w epoce Oświecenia stanisławowskiego. Niejeden badacz będzie 
czerpał pelną garścią z tego obfitego zbioru, wydanego z rzadk
 . 
pieczołowitością. 
, 
Miał Bernacki dwie ukochane epoki w dziejach na- 
szego piśmiennictwa. Jedna - to same jego początki, ale 
nieobce, łacińskie, humanistyczne, tylko te, które udcrzały 
rodzimością i czerstwością staropolszczyzny. Druga epok3)- 
to szczyt naszych przedrozbiOl'owych wykwintów literackich: 
polskie Oświecenie z księciem biskupem warmińskim na czele. 
I już nie tylko jako wydawca, lecz jako badacz samodzielny 
i odkrywczy, dał Bernacki dla tych dwóch epok zdoby-cze 
pierwszorzędne. W Genezie i historii Psalterza, jloriaitskilgo 
obalił całą le
endę, którą nauka nasza oprzędła ten znamienity 
zabytek i wywiódł nieomyłnie, kiedy i dla kogo sporządzony 
został najstarszy zachowany polski psałterz. Podkreślamy dzisiaj 
z naciskiem: Bernacki udowodnił, że: "Psałterz floriański" 
powstał w odzyskanym dzisiaj śląskim Kłodzku, w klasztorze 
Kanoników lateraneńskich. Niemniejsze znaczenie ma znakomita. 
praca Bcrnackiego pt. Pierwsza książka polska (1918), podobnie 
jak rzecz o Psałterzu floriańskim, ujęta w formę świetnej 
monografii bibliograficznej (to był typ jego syntez). Jest to 
rozprawa o poprzedniku Reja i Bielskiego, istotnym "praojcu 
literatury" naszej, mieszczańskim synu, Biernacie z Lublina,. 
i o jego dziele budująeym pt. Raj duszy ("Hortulus animae"),. 
ktore było pierwszym kompletnym drukiem polskim i otwo- 
rzyło wrota rodzimemu piśmiennictwu. Ale jakież bogactwo 
tej pracy Bernackiego. Wyczerpująey przegląd całej średnio- 
wiecznej literatury z gatunku owych nabożnych "hortulusów" 
i naj skrupulatniejsze porównanie wszystkich ich wydań. Jaka. 
znajomość polskiej i obcej sztuki typograficznej. J ak mistrzowski 
sposób przedstawienia, dzięki któremu czytelnik ogląda niby 
własnymi oczyma narodziny tego pierwszego druku w języku 
narodowym. I znowu uwaga aktualna,: ta. pierwsza polska 
książka, zachowana we fragmentach (ogłoszonych troskliwie 
przez Bernackiego), była własnością Biblioteki Uniwersyteckiej 
we Wrocławiu. Czy przepadła gdzieś w jego pożarze' Czy 
wywieźli ją Niemcy wraz z innymi rzadkościami! Do epoki 
I)Oczątków piśmiennictwa polskiego należy jeszcze młodzieńcza. 


-
>>>
428 


. 


rozprawa Bernackiego pt. Przyczynki do dzicjów najdawniejszej 
powieści polskiej, oraz artykuły pomniejsze. 
Z zakresu literatury wieku Oświecenia, z którym wiązała 
Bernackicgo jakaś szczeg61na prcdylekcja, ogłosił - obok rzeczy 
już wspomnianych - kapitalną pracę o Zródłach niektórych 
komedyj Zab
ockit'go, w którcj - będąc doskonałym znawcą 
dziejów tea.tru i dramatu europejski£'go - wykazał nieoryginal- 
ność naszego komediopisarza XVIII w., ale zarazem niepośle- 
dnią jego umiejętność adaptowania i polszczenia obcych wzo- 
rów. Ulubionym twórcą Bernackiego, któremu ofiarował' wi£'le 
lat swych badawczych trudów, był jcdnak !)rzedt wszystkim 
Krasicki. I nie o tó idzie, że dał cenne przyczynki do jego 
życia i twórczości, szczególnie np. do genezy i dziejów ".My- 
szeidy", ale o to, że zgromadził - jedyny z naszych uczonych _ 
wspaniały zbiór wszelkicgo rodzaju materiałów do działal- 
ności życiowej i pisarskiej "księcia poetów polskich", z którego 
to zbioru Icdwie drobne fragmenty ukazały się kiedyś w .,Pa- 
miętniku Literackim". Właściwie obszerne dzieło, owoc prze- 
. 
trząśnięcia zbiorów publicznych i rodzinnych, dzieło przygoto- 
w
ne z pasją miłośnika, opatrzone w szereg rozpraw i roz- 
prawek - pozostało w pośmiertnych papierach Zmarłego. Wy- 
danie tej rzeczy było jego największą ambicją; chciał z ni£'j 
uczynić ostatnią pracę swego życia o wartości, )rtóra nie mija. 
wraz z człowiekiem. łlatego dzieło to powinno być dla nauki 
polskiej odzyskane i opublikowane. I 
Wreszcie jedna jeszcze strona działalności Ludwika Bt'r- 
nackiego: jego udział w organizowaniu nauki polskiej, jako 
wieloletniego (na dwa zawody) redaktora "Pamiętnika Literac- 
kiego",. to znowu redaktora "Książki" (przez krótki czas), 
oraz cza.sopisma "Exlibris", a dalej jako tego, który umhtł 
(zwłaszcza w ostatnich latach) skupiać dokoła Ossolineum 
życie umysłowe miasta, gościł w murach Zakładu niejeduo 
towarzystwo naukowe, niejedną imprezę literacką czy arty- 
styczną (odczyty, wystawy), a dawał cichy impuls niejednemu 
przedsięwzięciu naukowemu na większą skalę. 
!\Iówiono o Ludwiku Bernackim, że był niezl'ównoważony,. 
chimeryczny, może i trudny w pożyciu na codzień. Zapewne,. 
nie należał do ludzi łatwycll. Umiał być jednak w innych 
chwilach najlepszym przełożonym, kolegą, współpracownikiem, 
towarzyszem. Ci, co go bliżej znali, wiedzieli, że nie brakło 
mu swoistego uroku, którym ujmował ludzi. 'ViedzieJi jednak 
przede wszystkim, i oni, i wszyscy inni, że był człowiekiem 
niezmiernie dobrego i czułego serca, wrażliwym na ludzką 
niedqlę, lubiącym świadcz)'ć dobro t.
'm, którzy się do niego 


----liIIIIoo...
>>>
429 


zwracali, i że to dobre, szlachetne -jego serce przeważało o wiele 
jego ludzkie ułomności, któr
ch nikomu z nas nie brak. 
Zmarł w połowie września 1939 r., nagle, na udar serca. 
Był członkiem. czynnym Polskiej Akademii Umiejętności, 
członkiem jej Komisji literackiej i Komisji historii sztuki, 
członkiem czynnym Warszawskiego i Lwowskiego Towarzystwa 
Na,ukowego, i wielu innych instyt.ucji i towarzystw naukowych. 
Stanislaw Łempicki. 


Józef Bjeniasz 
(1907-1939) 
W połowie sierpnia 1939 śp. Józef llieniasz, jako oficer 
rezerwy, został powołany do wojska i od pierwszego dnia 
wojny brał udział w walkach, dowodząc oddziałem przeciw- 
lotniczym formacji "Obrony Narodowej". 
Gdy piszę dzisiaj o Bieniaszu, przypominają mi się tamte 
słoneczne dni wrześniowe, pełno napięcia i niepewności, oraz 
praca. w Instytucie Bałtyckim, w której po raz pierwszy od 
5 lat zabrakło pomocy mego zastępcy i najbliższego współ- 
pracownika. Śp. Bieniasz mimo znoju i trudów na linii frontu, 
który z każdym dniem coraz ściślej osaczał Gdynię, utrzymywał 
z nami styczność i żywo interesował się ówczesnym wojennym 
kierunkiem prac Instytutu - wydawaliśmy wówczas codzienny 
biuletyn o sytuacji międzynarodowej i wojennej na podstawie 
wiadomości radiowych - doceniał ich znaczenie i w przed 
dzień zajęcia. Gdyni ostrzegł przed grożącym niebezpieczeń- 
stwem. Z zestawienia dat wynika, że tę ostatnią wieść o sobie, 
l)rzepojoną troską o losy nasze, poda.ł tuż przed śmiercią. Pod- 
porucznik Józef Bieniasz polt'gł na polu chwały, ugodzony 
w dniu 1
 wrześflia. pociskiem arma'tnim przy obronie Redłowa. 
Śp. Józef Bieniasz urodził 8ie 16 marca 1907 r. w Krze- 
mienicy pow. Łańcut, jako syn l\Iichala i Anny z Szaynarów. 
Gimnazjum ukończył w Lańcucie, po czym studiował historie 
na wydzia,le filozoficznym Uniwersytetu .JagielhHlskiego w Kra- 
kowie. W latach 1939-t931 był asystent.em przy ::-)eminarium 
Historii Gospodarczej i 
połeczll('j, gdzie zaznaczył się zdolnoś- 
ciami i zapałem do pracy naukowej, jako jeden z najwybitniej- 
szych uczniów swego pokolenia. Opuścił asystenturę dla odbycia 
8łużby wojskowej. Po ukończeniu studiów pracował pod kierun- 
kiem prof. Wł. !:5emkowiez3t w Komisji Atlasu Historycznego 
Akademii Umiejętności. Jako stypendysta brał udział w groma- 


, 



 


.
>>>
430 


.. 
dzeniu mat(riałów archiwalnych do historii cen pod kicrunkiem 
prof. Pr. Bujaka. 
W r. 1935 rozpoczyna mgr Bipniasz pracę w Instytud{' 
Bałtyckim, począt.kowo w charakterze sekret.arza Pomorskiej 
Komisji Atlasu Historycznego, stworzonej z inicjatywy' 
prof. :5l'mkowicza przy Inst.yt.ucie Bałtyckim. Wkrót,(oe obej- 
muje sekretariat, a potem i kierownictwo Działu Informa('ji 
Naukowej, wykazując obok szeroki('h zaint.eresowaIlnaukowyt'h 
bardzo wybitne uzdolnienia organizacyjne i skłonności do Iua('y 
społeczllt'j. 
W czerwcu 19:ifi r. przedkłada mgr Bieniasz na zebraniu 
Komisji Historycznej Instytutu sprawozrlanie z całokształtu 
prac z dziedziny Historii, ogłoszone nast
pnie drukiem w XXV 
tomie "Pami
tnika Instyt.utu Bałtyckiego". 
Mgr Bioniasa bardzo szybko opanowuje technikę pracy 
naukowo-organizacyjnej i wydawniczej i przejmuje na siebie 
coraz więcej zadalI i obowiązków. :5taje sie już w 1936 r. General- 
nym :5ekretarzem Instytutu, w r. ](137 - współredaktorem 
szeregu wydawnictw Instytutu i w 1938 Zast.ępeą Dyrektora. 
Znaczna ilość poczynań' naukowych i wydawniczych z tf'go 
okresu, w szczególności kwartalnik ".Jantar" , zawdzięczają 
swoje powodzenie pracy i zapalowi mgr llieniasza. .Tako współ- 
pracownik, najbliższy doradca i niezastąpiony pomocnik po- 
siadał śp. Bieniasz rzadką zdolność wczuwani;t się w intem'jP, 
pojmowania istoty poruszonej sprawy i przejmowania się głę- 
boko wytkniętym celem. Dzięki temu dało się realizować 
w Instytucie zadania, często sięgające poza zakres własnych 
możliwości. Mam na myśli podjętą przez nas w ostatnich 3-ch 
latach prze(l wojną akcję pobudzania zaintf'resowań do za- 
gadnień Prus Wschodnidl, Gdańska i Pomorza Zaehodniego. 
Nieoceniona wprost była przy tym pomoc śp. Bieniasza, który 
z wytrwałością i erudycją gromadził matf'riały niezbędne dla 
autorbw i wydawców, odwiedzających Instytut. Zarówno red
 
Wańkowicz w okresie Ilisania "Na tropaeh Smęt.kaeh", jak red. 
Kisielpwski przed i po swojcj podróży na Zachodnie Pomorze 
z ramienia Instytutu Bałtyckicgo oraz red. Grydzewski przy 
wydawaniu numerów specją.lnych "Wiadomości Litf'rm'kieh" 
cenili bardzo wysoko pomoc w ich pracy, udziclaną im w In- 
stytucie przez śp. Bieniasza. 
. Obok spełuiu,uia obowiązków w Instytucie śp. Bieniasz 
poświęcał się nadal studiom z z
\lkresu historii i przygotowywnł 
matcriały do rozprawy doktorski('j. Utrzymywał przy tym 
żywy kontakt z instytucjami i towarzystwami naukowymi,. 
jak też reda.kcjami czasopism naukowy('h, w szczególności
>>>
431 


"Kwartalnika Historycznego", w którym ogłosił szereg notat('k 
,. . 
l recenzYJ. 
Gdy się weźmie pod uwagę ogrom pracy, która spoczywała. 
na śp. Bieniaszu w Instytucie, oraz jego osobistą pracę nau- 
kową - podziwiać należy człowieka, który obok tego W
ZY8t.- 
kiego miał cza.s i energię na pracę społeczno-kulturalną. Zadna 
z imprez z t.ej dzi£'dzillY na Pomorzu nie odbyła się bez udzialu 
śp. llieniasza. 
Z początkiem 1936 r. na zt'braniach literacko-naukowych 
Konfraternii Artystów brał żywy udział bądź w dyskusjaeh, 
bądź jako prelegent. Należał do Zarządu Koła Literac
i('go 
Konfraternii Artystów. Tak samo protokóły Towarzystwa Nau- 
kowego notują jego głos w dyskusjach. Poza tym w zakresie 
swej specjalności był prelegentem Rozgłośni Pomorskiej w To- 
runiu. Współpracował z P.Z.Z. Okręgu Pomort;kiego. 
W Gdyni na Czwartkach JJit.erackkh bądź brał udzia.ł 
w rlyskusjach, bądź występował jako prelegt'nt. Wyjeżdżał 
z o(lczytami organizowanymi przez P.Z.Z. W październiku 
193'7 r. powstało w Gdyni Tow. Przyjaciół Nauk: ,.ma,gna 
pars" w zorganizowaniu jego był śp. mgr Bieniasz. Na zebraniu 
inauguracyjnym tegoż Towarzystwa w dn. 30 st,ycznia 1938 r. 
śp. mgr Bienifl.sz wygłosił referat pt. "Zadania T-wa Przyjaciół 
Nauk w Gdyni". W dn. 30 X. 1938 na uroczystej akademii 
ku uczczeniu 800-lecia śmierci Bolesława Krzywoustego 
mgr Bieniasz w obszernym odczycie dał synt.etyczny obraz 
(lziałalności Bolesława Krzywoustego jako polit.yka i władcy,. 
wskazał na reałne ,korzysci, jakie przyniosła polityka morska, I 
którą Krzywousty umiał potraktować jako pomost do zdo- 
bycia zwierzchnictwa polskiego nad całą zachodnią Słowiań- 
szczyzną" (wg Kwart.alnika Historycznego 19

8 z. 4). 
Odcin{'k prac Instytutu Bałtyckiego, -poświecony sprawom L 
Zachodniego Pomorza, szczególnie poeiągał śp. Bieniasza. 
Zrządzenicm losu nie sądzone było śp. BieniaRzowi doczekać się 
dzisiejszych dni, ltóre zwiastują nawiązanie do dziejów Polski 
z okresu Krzywoustego._ 
Instytut Bałtycki w trudnym okresie ubiegłyeh lat stradł 
tylko jednego wsp6łpmcownika. Jednak przez śmierć śp. Bie- 
niasza ponieśliśmy bardzo wielką stratę. Brak jego odczuwamy 
na każdym kroku. Ale też na każ{lym kroku napot,ykamy na 
ślady jego pracy. Dorobek organizacyjny i naukowy śp. Bie- 
niasza czyni to, że jest on jakby obecny z nan\i nadal. 
J ÓZl,/ Borowik. 


. 


, 


.. 


....
>>>
. 


- 


432 



 


Stanisław Borowski 
(1903-1945) 
]\firno, że rok min!!!ł od powstania warszawskiego, miesz- 
k:-ł.ńcy stolicy wciąż pozostają pod silnym wpływem tego tra- 
gicznego wstrz!!!su. Pracuj!!!, wykazują nawet duży zasób energii, 
lecz przeciwieństwa życiowe łamią wraźliwsze nerwowo 
jednostki. 
Zaliczyć tu m1leży nagły zgon 
p. Stanisława Borowskiego, 
profesora prawodawst.w słowiańskich na wydziale prawa uniwer- 
sytetu warszawskiego. Urodzony dn. 27. marca ]903 roku 
w Dąbrowie Górniczej, zarówno nauki szkolne, jak studia aka- 
demickie odbywał w Warszawie. Jako student I roku prawa 
interesował się badaniami historycznymi, co przesądziło o wy- 
borze karil\ry naukowej. W roku ]925 ukończył uniwersytet ze 
stopniem magistra praw, w rok zaś później na podstawie roz- 
prawy Przysięga dowodowa w procesie polskim późniejszego 
iredniowiecza otrzymał stopień doktorski. / 
Już w okresie studiów uniwersyteckich zainteresowania 
naukowe Borowskiego wybiegały poza prawo polskie. Wtedy 
też zdecydował się zająć badaniem dziejów prawa u bratnich 
narodów słowiańskich. Po uzyskaniu więc stopnia magistra 
wyjechał do Pragi, aby w tamtejszym uniwersytecie uczęszczać 
na seminaria Karola Kadleca i .Jana Kaprasa. Po Pradze 
nastąpiły podróże naukowe do Za
rzebia, Belgradu, Dubrow- 
nika, Cavtatu, Cetynii i Sofii. Z podróży tych przywoził bogate 
materiały archiwalne i książki, które miały się stać zaczątkiem 
biblioteki slawistyczno-prawnej Uniwersytetu Warszawskiego. 
Zaczął też zgłaszać pierwsze prace z zakresu prawa słowiań- 
skiego, a mianowicie: Średniowieczny sąd seniorów miasta Gradcu 
kolo Zagrzebia (Warszawa 1923), Sąd.'1 Stanackie Dubrowczan 
z Serbami (Lwów 1933). Nie zaniedbuje jednak w tym czasie 
również i tematów polskich. Tak więc przedŁ/tawiona przez 
niego w roku 1933 Wydziałowi Prawa rozprawa habilitacyjna 
n08i tytuł Ściganie przestępstw z 
lrzędu w średniowieozn.llm 
prawie polskim. N a jej podstawie uzyskał w r. 1934 veniam 
legend i z dawnego polskiego prawa sądowego. 
Wykładając sam na Uniwersytecie i na Politechniee, 
interesował się Borowski żywo dziejami wykształeenia praw- 
niczego w Warszawie. nallał je źródłowo w bogatych ongiś 
archiwach stolecznych. Owoemn tych poszukiwail była praeo- 
wita monografia WJldzialu Prawa Szkoly Głównej Warszaw- 
skiej, wydana w 1937 r. przez Kasę im. Mianowskiego oraz 
Material!1 do szkoly prawa i administracji (1803-1816), Wy-
>>>
433 


dziallt Prawa Królewskiego Uniwers./ltet1t (1816-1832), Kursów 
Prawn!lch (1840-1846), oraz Kursów prnwn ll ch polskich w Mo- 
skwie (1840-1869) i Petersb1/rgu (1840-1861). NieRtety te 
m!tatnie nie doezekały się opublikdWania i spłonęły latem 1944 r. 
w czasie powstania warszawskiego. 
W roku 1939 Borowski został przedstawiony przez Wydzia-ł 
Prawa Uniwersytetu stołecznego na nowo utworzoną katedre 
prawodawstw słowiaIlskich. Wybuch wojny unifmożliwił mu 
podjęcie normalnej pracy pedagogicznej, nie powstrzymał go 
od udziału w tajnym nauczaniu. Wraz z prof. Rafaczem należał 
do organizatorów i naj czynniejszych wykładowców tajnie 
działająeego Wydziahl Pra.wa. Kiedy zaś latęm 1944 po upadku 
Htarego Miasta przyszłą mu opuścić mury palącej się War- 
Hzawy, podjął na nowo w styczniu 1945 pracę pedagogiczną" 
wykła,dając na kursach akademickich początkowo w Nawa- 
rzycach pow. Jędrzejowskiego, !)óźniej zaś w Kielcach. 
W początkach czerwca br. powróeił do Warszawy, aby 
podjąć swe obowiązki w odradzają.eym się Uniwersytecie, 
z którym łączyło go tak wiele węzłów U(.zueiowych. Niestety 
nie było mu dane doczekać radosnej chwili uruchomienia 
Wszechnicy stołeeznej, zmarł bowiem nagle dn. 21 lipca 1945 r., 
nieoczekiwanie dla przyjaciół i kolegów, osieracając watsztat,. 
którf'go był duszą.. 


Tadeusz 1I1antcuffel. 


Ks. Edmund Bursche 
\ (1881-1940) 
Urodził się dn. 17 lipca 1881 r. w Zgierzu, gdzie ojci(c 
jego był proboszczem miejscowej parafii ewang.i superin- 
tendentem diecezji łódzkiej. Z tej rodziny pastorskiej w
Tszło. 
kilku wybitnych przedstawideli wolnych zawodów i dueho- 
wieństwa, wśród kt.órych przede. wszyst.kim należy wymienić 
śp. ks. dr Juliusza Burschego, biskupa Kościoła ewang.-a.ugsb
 
w Polsce, więźnia za wiarę i Polskę. - 
Po ukończeniu gimnazjum w Łodzi odbył ks. Edmund B. 
studia teologiczne w Dorpade, kończąe je w r. 1906 ze stopniem 
naukowym kandydata teologii. W czasię swych studiów był 
czynnym członkiem korporacji "Polonia", której ideałom po- 
został wierny aż do śmierci. Po krótkim wikariacie w WaT- 
szawie objął obowią.zki proboszcza w Łowiczu, poświęcają.c się 
studiom naukowym i pracy w szkolnict.wie. Wyniki swych prac 
publikował na łamach miesięcznika "Zwiastun Ewangeliczny" t 
.... I.
>>>
" 


434 


którego redaktorem był prze
 szcreg lat przcdwojennych. 
W r. 1912 ogłosił w tym czasopiśmie obszerne stuuium pt. I 
Pi.otr Skarga, nadto art. Proroctwa XVI w. i nit'zwykle inte- 
resujące wmżenia z podróży do Amt'ryki. '\Tojna światowa zapę- 
dziła go w głąb Rosji, gdzie brał udział w pracy dU6zpast.er- 
skiej, wychowawczej i społecznej. Po powrOl'ie do kraju pra- 
cował ja.ko prub08zez '!' Łowiezu, guzie okupanei za działal- 
ność na polu szkolnictwa skazali go na [; htt twierdzy. 
"Vyroku tego wróg już nie zdążył wykonać. W związku z pro- 
jekt.em zorganizowania \Vydzictłu TCl)logii Ewang. Uniw. "Var- 
Bzawskiego wzięto pod uwagę ks. B. jako kandydata na. katedrę 
teologii historycznej. W celu przygotowania się do proponowanej 
mu pracy wyjech:1ł na (htlsze studia w zakresie hiRtorii kościoła 
cło Bazylei. Na podstawie egzaminu i pracy naukowej pt. 
Die Rrformarbeiten dcs Baslcr Honzils, którą późnif'j w r. 19
1 
og
osił drukiem, uzyskał stopi(.ń naukowy lif'encjata teologii. 
Z dn. LX. 1920 r. objął ohowiązki zast. prof. na kat.edrze 
teologii historycznej ówczesnego Studium Teol. Ewangclickiej 
Uniw. "Varsz.; od 1. V. 19
2 r. wykłarlał jako llrof. nadzw. 
na Wy(lziale, kMrego był wspólzałożYf'if'lem. Od L II. ] 9
9 r. 
pełnił funkcje prof. EWYCZ. teologi
 historyczllt'j. Wydział 
powierza.ł mu kilkakrotnie stanowisko dzit'kana i prz('(h-;tawi- 
ciela swego w 
enacie Akademi('kim. Bogate doświadczenie 
i niezwykłą f'nergię poświęcił sprawie Wydziału, młodzieży 
i nauki. Powohwo go do zarząd6w Komit('tów Pomocy.,.Mło- 
dzieży Akadcmickiej, do za1'ządu Tow. MiłoRników Historii 
w Warsza.wie, złączonego z Polskim 'rowarzyst.wpm Historycz- 
nym i Towarzystwa badania dzicjów Rf'formaf'ji w Polsce. 
}'aku1tet teologiczny uniwersytetu bazylejskiego nadał mu 
w r. 19:30 godność Doktora h. c. tt'ologH. 
J:tko historyk zajmował się ks. Bursehe głównie wiekiem 
XVI. Prowadził niezwykle intensywne st.u(1ia nad iMtotą i kierun- 
kami Reformacji w Polsf'e, badał dzieje "arianizmu" polskiego 
i hył hodaj pierwszym historykiem, który sprecyzował różniee 
dogmatyczne, jakie istniały wśró(l tzw. arian czyli Braci Pol- 
skich. Pewnego rodzaju syntezę swoi
h poglądiJw na różnice 
ideologiczne w obozie Braci podał w czasopiśmif' ..Reformaf'ja 
w Polsce" V. w obsz'ernf'j re
enzji dzieła E. :iU. Wilbura ODR \ 
Unitarian Hcritage Bost.on 19:.!5 pt. Unitaryzm wogólc a polski 
w szczególności. 
W wyniku swych badań nad myślą reformatorską Lutra, 
Kalwina i Jana Łaskicgo dochodził Bursche do przf'konania, 
że jedną z zasa(lniczych cech reformacji w Polsce pył nic 
partykularyzm, lecz uniwersalizm, którego klasycznymi wy- 


--
>>>
, 


435 


mziciclami byli: Jan Łaski i Bartłomiej Bythner, któremu 
poświęcał specjalną praeę pt., Prugram Polskiego Uniwersalizmu 
Chrześcija.»skiego (Warszawa HI
i). Do tego samego zakresu.' 
studiów należ!!! przyczynki: Z dziejów nazu'!! dys!/(lerwi w "Prze- 
glądzie Historyeznym" ] 9
6, (8. II. t. VI, str. :!
-41), Dccyd
t- 
jący zwrot w Ż!lciu Łaskiego w Księdze pamiątkowej ku czei 
ks. biskupa dra.Juliusza Burschego (Warszawa 1935, str. 24-64), .. 
t.udzież liczlle wykh1(ly, wygłoszone w \Varszawie, Gdańsku, 
Papa i Bazyh-'i.. . · -- . 
N rtwi!!!zuj!!!c do pewnych kifrunków religijno-wyznanio- 
wych XVI w. w Polsce skreślił szkic programu wspólnYf'h 
za.dań kościołów ewangelickif'h w odrodzonej Ojczyźnie (zob. 
jego: Gemainsame thculugische A 1ttgaben dc'r e1'angdischen K iT(!hl
'it 
Polcns w dziele zbiorowym pt. Ekklesia, V. Die Evang. Kin.bf'n 
in Polen 193ł'1, str. 219-2:32, oraz wykład pt. Czynn'ik'i wyjaśn'ia- 
jące bicg Refonnacji w Polsce. ("Głos Ewang." \V arszawa, HI32 
i odb. str. 16). Liczne ref'enzje, oglaszane drukif'm w "Prze- 
gl!!!dzie Historycznym" lub "Kwartalniku Historycznym", w pra- , 
sie kościelnej ("Głos Ewangelicki" i "Przegląd Ewangelicki") 
świadcz!!! o głębokiej erudycji autora i zdolności ujmowania 
zja,wisk hist.orycznych na szerokim podłożu rozwoju kultury. 
Rozprawy ks. Burschego odznaczały sie pewną oryginalllości!!! 
tlumn,czenia faktów, że wspomnę t.ylko o przyczynku pL 
A ugustana "bwariata " et ..v ariata" . w ksifdze pamiątko w£' j 
ku czci prof. dra, Ja,na Kvaeali, Bratislava 1033, str. 103-,-1!)(), 
w którym autor tłumacząc genezę i istotę dwóch zasadniczych 
mbnian konfesji augsburskiej występuje przeciwko tradycyj- 
nemu poglądowi o rzekomo kalwinizujących tendenejach tzw. 
..va.riat.ae",. przy czym st.ara się wykazać, że "zmiany, wprowa- 
(lzone przez 
[elanehtona do późniejszego wy(htllia Augustany, 
wywołane zostały warunkami hist.orycznymi, i miały za cel 
je(lynie dokładniejsze wyjaśnit'nie istoty r('formaeji Lutra". 
'ru nałeżą także wstepy do wydawnictw: Apologeticus to jest 
Obrona Konfederacji. Prz,I, tym Seditio albo bunt kaplański na 
ewa,!!-ieliki w Wilnie z wolej a laski milego Boga przed harapem 
1AJ'Inurzony (Krak6w 193
. NakłaJt'm Polskiej .Akademii Umie- 
jętności. Nr 84 zbioru "Bihlioteka Pisarzy Polski('h", st.r. 
LIX-9-l, oraz rozprawa hist.oryczna pt. Konkordat (Wa,rszawa, 
19::?7, str. 88, w pracach Tow. Naukowego Warszawskiego). 
Pierwsza praca, w szczególności teza Burs'ehcgo, że aut.orem 
Apologeticusa jest Waeław Agryppa, wywołała polf'mikę między 
autorem a prof. Rriicknerem i H. Baryczt'm na łama('h "Re- 
formacji w Polsce". (1934, 1
W-140; 241 n. i 1935/36, str. 
.t28 nn). 



 


t
>>>
436 


W ostatnich latach swego życia zajmował się ks. R. prze- 
kładem Stan. Lubienieckiego Historii Reformacji I
olskiej. 
Część I z obszernym wstępem i komentaru'm wydał w "Roczniku 
'l'eołogicznym" 1938, część II w tymż(' Roczniku w r. 1939 
i w osobnych odbitkach. Część III, I)rzygotowana do dmku 
uległa w czasie powstania jak wszystkie rękopisy Zmarłego 
zniszczeniu. 
Liczne prace ks. B., popularne i popularno-naukowe, 
recenzje i kazania zamieszczone są w t
godnikach kościelnych: 
.,Głos Ewangelicki", "Przegląd Ewangelicki" i w "Roczniku 
Teologicznym". , 
Wojna zastała ks. Burschego w praey nad komf'ntarzem 
do III części Lubienieckiego Historii Reforma('ji Polski£j. 
Dnia 17. X. 1939 r. został wraz z braćmi (Alfr('dcm i Teodorem) 
aresztowany i umieszczony w więzieniu na DaniłowiC'zowski(j,. 
później na Pawiaku, gdzie dn. 1. V. 1940 r. stanął oko w oko 
wobec Himmlera. Na słowo tego kata "Volksverrater", odpowie- 
dział stanowczym głosem wobec sctck więźniów stojący('h na. 
podwórzu: "Nikogo nie zdradziłem, ani mojt'j oj('zyzny ani 
mojego narodu". Dnia 2. V.1940 został przewieziony do Sachsen- 
hausen, stamtąd 28. V. do kamieniołomów w Gusen. Nie długo 
tam pracował. Po krótkiej chorobie zmarł dn. 26 lipca ]940 r. 
l)odziclił los wielu uczonych polskich. 
,V ks. E. Burschem łąc,zyła się powaga rozumu uezonego. 
z serdecznym ul;zuciem, którym kierował się w stos1.Jnku do 
młodzieży. 


Ks. dr Jan Szeruda. 


Łucja Charewiczowa 
I (1897--1943) 
Dnia 17 grudnia 1943 zmarła w obozie koncentracyjnym 
w O
więcimiu dr Łucja ze Strzelecki('h Charewiczowa, historio- 
grafka miasta Lwowa, jedna znajzdolniejszych kobiecy('h 
przedstawicieli polskiej nauki historycznej. 
Urodzona 12 sierpnia 1897 w Cieszanowie (pow. Juba- 
czowski) jako córka J aHa i Cezaryny z l\1ikułowskieh, prz('pędziła 
lata pierwszej młodości w miasteczku rodzinnym, ueząc się 
z powodu wątłego zdrowia prywatnie. W r. 1918 rozpoczela 
studia uniwersyteckie na 'Wszechnicy Jagiellońskiej, rychło 
.jt'dnak (1920) przeniosła się na Uniwf'rsytet lwowski, gdzie 
pracowała głównie pod kierunkiem profesorów J. Ptaśnika 
i Fr. Bujaka. Dzięki swym zdolp,ościom już w jesieni 1921
>>>
437 



 


objęła obowiązki asystent.ki w Seminarium historii średnio- 
wiecznej prof. Ptaśnika, który wybitnie utalentowaną U('zen- 
nicę otaczał swą opieką i darzył szczerą przyjąźnią. W r. 1924 
uzyskała śp. Charewiczowa stopień doktora filozofii na pod- 
stawie rozprawy o handlu średniowiecznego Lwowa. "
krótce 
potem otrz
 mała stypendium rządowe i przepeaziła rok w Paryżu 
(1925/26), poświęcając go na poznanie dziejów miast fran- 
cuskich i zachodniej kultury średniowi('cznej, oraz studiując 
w EcolŁ' pratique des hautes etudes i w Ihstit.ut d'Urbanil'me. 
Rezultatem rosnącego w ciągu lat. dorobku naukowego była 
habiFtacja na Uniwersytecie Ja,na Kazimierza z zakresu historii 
miast i ich kultury (1937). 
::;puścizna naukowa zmarłej uczOlWj obejmuj(' glll\vnie 
Jrace z zakresu historii miast., najczęściej Lwowa, tematowo 
jest wszakże różnorodna, gdyż dot.yczy dziedzin gospodarczy('h, 
społecznych i kultury. Swój chrzest autorski odbyła Uharewi- 
f'zowa na łamach ,.Kwartalnika Historycznego" w r. 1924, 
drukując rozprawkę o handlu Lwowa z Mołdawią i Multanami. 
Zaraz w roku następnym wydala obszerniejszą pracę o cało- 
kształcie handlu średniowiecznego I
wowa (Handcl średnio- 
wiecznego Lwowa, Lwów 19
[i), wzorowaną (w l)eWnej mierze) 
na zn:tnym dzieJe St. Kut.rzeby o haIHllu Krakowa w wiekach 
średnich. W wyczerpującym wywodzie dała autOl'ka obraz 
organizacji, zasad i warunków handlu lwowskiego, scharaktf'- 
ryzowała różnojęzyczną kupipcką ludność kresowego miasta, 
omówiła systematycznie stmmnki handlowe Lwowa z poszcze- 
gólnymi krajami i mi.'l.stami. Poniekąd uzupełnienif'm tej praey 
jest rozprawka Ograniczenia gospodarcze 'nacji schizmatyckich 
i ż.lJtluw we Lwowie XV i XVI w. (Kwart.. Hist. 39. 1925) o specy- 
ficznej dla Lwowa walce finansowej miedzy j('go "naf'jami". 
Po pracach poświęf'onych han(lIowi i stanowi kupiec- 
kiemu zwróeiła się Clmrewiczowa do historii rzemiosła i przed- 
st.awila obszernie dzif'je lwow
ki('h cedIów po koniec w. XVIII 
(Lwowsk.ie organizacje zawodou.'e za czasów Polski przedrozbio- 
rowej, (Lwów 1929). ::\lonografia ta, mimo pewnych ust('rek 
(łączenie cech6w w grupy pokrewne zawodowo jest nieki('dy 
nicprzekonywująee), stanowi jedną z najlepszyeh pozycji w na- 
szej litf'raturze. z za,krmm hi::;torii rzpmiosła, odznacza się bowiem 
zarówno pral'owit.ym zebraniem materialu jak wszechstronnym 
ujęcif'm tematu. 
Kolejno powstawaly dalsze prace: Kleski zamz w daw'nym. 
Lwowie (Biblioteka Lwowska 28, Lwów 1930), Lwów na prze- 
lomie XVII i XVIII w. (Studia poświęcone Fr. Bujakowi, 
Lwów 1931), oraz Lwów w odnowie 1766-9 (Studia lwowskie, 
4 


-
>>>
438 


... 


Lwów 19

)'. Osobno opracowała Charewiczowa speejalny 
problem: Wodoci'l:!l.i starego Lwowa 1404-.W6.1 (T
wów :Uł:i4),. 
a także przyczyniła siQ do wydania stUflium K. Sochaniewicza 
o herbie swego miasta. 
Nowe zag.1dnienia nasunęły się Zmarłej, gdy w czerw('u 
1931 objęła stanowisko kustosza ),Iuzeum Historycznego Lwowa. 
Za.interesowitnie j('j zwróciło się najpierw do przeszłości za- 
bytkowego burlynku, w którym :;\Iuzemn znahtzło swą sif'dzibe. 
Studium Czarna kamienica i jej mieszkafw.', (Biblioteka LwowHka 
3;', Lwów 193:1), poprzedzone rzutem oka na dzieje innych 
starych kamienic rynku, wprowadza w świat rla.wnego życia 
mieszczańskiego, jego kultury materialnej i obyczajowej. Upo- 
raw8zy się z historią budynku, z kolei zajęła się samym l\1uzeum 
i opracowała Z; dużą znajomością rzeczy przcworlnik po jego 
zbiorach (lJluzeu'm Histor.lJczne Miasta Lwowa, Lwów 1936). 
W."półżycie z za,bytkami przeszłości i portretami dawnych 
Lwowian natchnęło - obok ciągłych badań nad dziejami 
miasta - do napisania wiekszej pracy o historiografii l..wowa 
(Historiografia i miłośnictwo Lwowa, IJWów 1938, Biblioteka 
Lwowska, 37, - Por. też krótki rys dzi(jów Towarzystwa 
Miłośników Przeszłości Lwowa, "Studia lwowskie", Lwów 
1933). Piękna ta kRiążka, jedyna tego rodzaju w literat.urze 
miast dawnej Polski, z n!;\ukową dokładnością, a zarazem 
z owianym poezją sentympntem wylicza długie pokolenie histo- 
riografów i piewców prz('szłości Lwowa, od w. X VII aż po CZ
tsy 
ostatnie. 
Wymienione prace, oparte na źrótlła.rh miejskich lwow- 
skich, nie wyczerpują jeszcze całokształtu tcmatów z historii 
miast poruszanych przez Charewiczową. W ramach osohlH'j 
książki opracowała Dzieje miasta Zloczowa (Złoczów 1929). 
Wartościowy jest artykuł: Ustrój miast komunalnych średnio- 
wiecznej Francji (Kwart. Hist. 4], 19
7), dwć autorka ujęła 
go tylko sprawozdawczo na podstawie francuskiej literatury 
przedmiotu. Poza tym spod pióra Zmarłej wyszło kilka sprawo- 
zdań o badaniach nad dziejami miast m. i. Btan badafb nad 
dziejami miast polskich ("Przegląd łIist." 27, 1928) i Dziesięcio- 
lecie badań nad dziejami m. Lwowa ("Kwart. Hist. 43, 1929, t. 2.) 
oraz dłuższy szereg recenzji, umieszczanych zwykle na htmaeh 
Kwartalnika Historyeznego, a omawiającyeh prace poświęcone 
dziejom miast polskich (niekiedy francuskich), czy też innym 
zagarlnieniom, zwłaszcza z zakresu historii kultury średnio- 
wiecznej. Wśród tych prac szerokim i nowym ujęciem wyróżnia 
się referat wygłoszony na V Zjeździe Historyków Polskich pt. 
Znaczenie badań nad planami miast dla ich historii. 


... 


-
>>>
439 


W ostatnich kilku latach przed wojną zwróeiła się śp. Chare- 
wiczowa, (w związku ze swą pmeą spoleczną w ruchu kohie('ym) 
do historii kobiety polskiej. Na, l\Ii
tlzynarodowym Zjeździe 
Historyków w Warszawie przedstawiła referat uza8adniający 
potrzebe opt'acowywania elziejów kobiety i jt'j roli w historii. 
. Twórczości polskich historyezek dzisiejszych })Qświęciła dwa 
art,ykuly spmwozelawczc: Btanowisko kobiet polskich w popu- 
laryzatorskiej i naltkowej pracy historycznej (Kwart. Hist." 
47, 193:J. t. 
), Najnowsza literat1tra histor.lJczna o królowej 
Jadwidze (Przegląd Wsp()łez. 53. 19,3fi), a Lwowiankom epok 
minionych - dwie rozpmwki (Mieszczanka lwowska XV I w. 
Zofia Hanlowa, .,Ziemia, OzerwiIIska" 193!) i Z przeszłości Lwo- 
wianek, Warszawa lU3!). Z dużą pasją podj
ła, gromadzenie 
m,tterialów do szeroko z:tkrojoncj monografii dawnej kohiety 
polskiej. :\liało t.o być glówne, a zarazelll najukoclmllsze dzieło 
w jej elorohku,' niestety, wybueh wojny nit pozwolił autorCt 
eluprowadzić had:tń do kOJlea. \V toku st.ueliów nad tym tema- 
tem oglosiła jednak drobny popularny zarys Kobieta w dawnf'j 
l'olsce (Lwów 1931'1). 
Oceniając dorohpk naukowy śp. Charewiczowej t.rzeba, 
!o!t,wierdzić, że przez swoje' pmee, zwłaszcza z dziedziny hit,t.orii 
miast, zajęła ona wśrc',d naszych hadaczy tej specjalności 
stanowisko lwważne, a pomieelzy hist.orykami-urbanist.ami jej 
pokolenia ('hyba pierwsze. Prace Charawiczowej cechuje dORko- 
na,ła znajomość ogólna przedmiotu, zarówno w zakresie polRkim 
ja,k i europejskim, opanowanie literat.ury, dokhtclne przetra- 
wienie źródeł (w szezególności ksiąg miejski('h Lwowa). 
WartoHć tych prac poelnosi jasna kon8t,ruh'ja i metodyczny 
wywód. Dużą zaletą autorki była dbałość o stronę stylist.y- 
-('zną, połączona zresztą z prawdziwym talentem pisarskim. 
Walory te występują zwłaszcza w pracach późniejsz
Tch, 
pisanych językiem potoczystym, ozdobnym niekiedy aż ba- 
rokowym. 
Alimo młodego wieku śp. Charewiczowa odgr) wała poważną 
rolę w życiu naukowym Lwowa. Od studiów uniwersyteekich 
aż do wyhu('hu wojny ni£' przerywała kontaktu z Uniwersytetem 
Jana Kazimit'rza., jako asystentka, prowadząca ćwiczeI1ia i zle- . 
{'one wykłady, w kOllCU doeentka. Należała do gorliwych współ- 
pracowników "Kwartalnika Historycznego" jako autorka częst.o 
zasilająca jego łamy, oraz jako sekretarka redakcji w 1. 193.3/7. 
Pra.cowa.ła w Zarządzie lwowskiego Oddziału Pol. Towarzyst.wa 
Historycznego, pełnił.\. funkcje sekretarza Towarzystwa Miłoś-. 
ników Przeszłości Lwowa i brała udział w redagowaniu "Biblio- 
t.ł:'ki Lwowskiej". W dowód uznania. za swą pracę została człon- 
4. 


--
>>>
440 


kiem przybnLnym Towarzystwa Naukowego we Lwowie i współ- 
pracownikiem Komisji Historycznej l).A.U. 
. Nauka nie wypełniła jednakże eałego, nadzwyczaj czyn- 
nego życia Charewiczowej, a mimo silnych węzłów łączących ją 
z nauką, nie była zmarła gabinetową uczoną. Żywy tempe- 
rament, wrodzona aktywność i energia skierowały ją - już prz€fl 
wojną - do udziału w życiu społe('znym, czy to w ruchu ko- 
biecym, czy też w pracy politycznej. Na marginesie tych prac 
ogłosiła sporo artykułów dzit'nnikarskich oraz wydała bro- 
szurkę o ukraińskim ruchu kobiecym (P9d pseudonimem Ce- 
zaryny Mikulowskif'j). 
Gdy w sierpniu 1940 znalazła się Łucja Charewi(,zowa 
w Warszawie, zwróciła się rychło do pra('y konspiracyjnej, 
której oddała swój tale!lt pisarski i wicdzę. Przyzwyczajona 
(lo dostat.ku i słabowita, żyła w Warszawie w ciężkieh warun- 
kach, pochłonięta - poza oficjalną posadą w Bibliotccc Za- 
moyskieh - tajną pracą publi('ystyczną i ped3gogiczną. Po 
trzech latach owoeuej działalnośei padła ofiarą dekonspiracji: 
aresztowana przez Niemców w połowi t' lipea 1943, w paździer- 
niku została przesłana z Pawiaka do. Oświecimia. Niestety, 
nikt ze znających śp. Charewirzową nie mógł mieć na.dzi('i 
na przeżycie przez nią więzienia i obozu. Zawsze ehorowita 
(m. i. serce i płuca), niezmiernie wątła, o filigranowej, nieomal 
dziecięcej postaci -nie miała żadnych warunków fizycznych 
do przetrzymania więziennych katuRzy. Zgasła już w grudniu, 
wywołując swą bohaterską śmicrcią żywe eeho. w sercach 
licznych przyjaciół i kolegów. A życzliwych i przyjaciół miała. 
wielu, gdyż umiała pozyskiwać ludzi 8woiHtym stylem (artystki 
może raczej niż uczonej), dużym koh'żeństwem i szczerością
 
polotem i inteligencją. 


.Marian Friedberg. 


I I 
I 


Kazimierz Chodynicki 
(1890-194:!) 
Profesof' Kazimier
 Chodynicki urodził się 31 marca. 
1890 r. w Warszawie jako syn Pawła i Ludwiki z Zawiszów. 
Rodzina Chodynickich pochodziła z Wileńszczyzny. Ojciee,. 
uczestnik powstania 1R63 r., przeżył w Tomsku na zesłaniu 
kilkanaście lat, po powrocie ukoIiezył wydział prawny i praco- 
wał w Warszawie jako adwokat przysięgly, matka, świat.ła. 
i wykształcona, była nauczycielką historii i literatury. Śp. pro- 
fesor wychowal sie w tradycjach powstańczych i w kulturalm'j
>>>
441 



-ł.tmosferze (lomu. Uczęszczał (lo gimnazjum Konopczyńskiego 
w W,Lrszawie i złożył egzamin dojrzałości w r. H109, Ilastepnie 
za.pisał się na wydział filozoficzny Uniwersytetu Jagiellońskiego 
w Krakowie i studiował historię u prof. Ht. Krzyżanowskiego 
i W. S
biegkiego, ponallto historię literatury polskif'j u prof. 
Ign. Chrzanowskiego. W r. 1914 uzyskal doktorat u prof. 
Krżyżanowskiego.) _ 
W okre!ie krakowskim był prezespm Koła Hist.oryków na 
uniwersytecie. Po ukończeniu studiów wybrał sie śp. Chodynicki 
na kondycję {lo MohilewszczYZllY, gdzie go zaskoczyła wojna. 
Porlążył stamtą.d do l\Im;kwy, oHiedIił się tam i od r. UHiJ wy- 
khł,d
Lł przez 3 lata. historię i literaturę w wyższych klasach 
gimnazjlJw emigracyjnych polskieh, naffiżał do Polskiego To- 
warzystwa Nauko
ego, miewał orlczyty na jego zebraniach 
i pracowa.ł dalej naukowo. Po wybuchu rewolucji w Rosji 
wrócił w r. 1918 do Warszawy i objął stanowif'!ko urzednika 
Archiwum Akt Dawnych, które sprawował od 1919-19
1. 
W tychże latach wykładał Ila Wolnej Wszeehnicy w War- 
szawie. W r. L920 harbilitował się u prof. Hanllelsmana do historii 
wschodniej Europy i wykł:Ldał ja.ko docent na uniw. warszaw- 
skim w roku akad. 19
0/21. Powołany w r. 1921 na k
Ltedrę 
nowootwartego uniwersytetu w Wilnie uczył tam do r. 1928, 
najpierw w charakterze nadzwyczajnego profesora, od r. 1924 
jako prof. zwyczajny hist.orii średniowiecznej i nauk pomoc- 
niczych, redagował czasopismo "Ateneum \Vileńskie" i był 
członkiem zarządu III Wydziału Tow. Przyjaciół Nauk. 
W r. 1928 uzyskał kat('drę historii wschodniej Europy na. 
uniwersytecie w Poznaniu i wykładał tu aż do wojny. W -roku 
akad. 1933/34 był dziekanem wydz. human., bmł czynny 
udział w pracach Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk 
i w Oddziale Polski('go Towarzystwa Historycznego w roli 
przewodniczącego zarządu i prelegenta na zebrania('h nauko- 
wych. 
Wybuch wojny zastał śp. prof(sora w Warszawie. 'V pierw- 
szych dniach września 1939 r. zapisał si. do 
traży Obywatel- 
Hki('j i pi'łnił służbę w szpitalu ujazdowskim przez ca.ły miesiąc. 
Aresztowany przez Niemców 4 p!ł.ździernika 1939 spędził w wię- 
zieniu na Pawiaku pół roku i opuścił je zwolniony 4 kwietnia 
UHO r. Przez pewien czas miał zajęcie w jednym z biur magis- 
trackirli \Varszawy, ażeby pomagać rodzinie w walce o byt 
i uchronić się przed wywiezieniem do Niemi{c i skutkami 
lap,LIlek ulicznych. Jednocześnie wykladał na komplet.aeh taj- 
nych uniwersytetów - warsz
Lwskiego i Ziem Zaehodnieh. 
Kontynuował także w miarę możności dawniejsz
 pracę nau- 


--
>>>
442 


kową. .Tcszeze w więzieniu nahawił się gruźliry
 która nie- 
spodziewanic prz"f'ięła paRmo Jpgo dni ]4 maja HJ-12 r. 
Był Chodynirki członkiem-koreRpondent.,'m PolRkiej Aka- 
demii Umit'jętności od r. l!ł:!7. B
tdania llaukowe rozpo('zął 
w czasie studiów uniwersyteekieh. O wyłwrze przyszłego pola 
pracy zadf'cydowaly - ohok w})lywu domu - zapewne dwa 
fakty: uczeRtnichvo w ćwi{'zt'ni
teh i wykładarh 
t. Krzyża- 
nowskiego, wprowadzają{'e młodego ad('pta historii w tajniki 
jej nauk pomocniczych i związ('k rodzinny z 'Vileńsu'zyzną._ 
l'obyt w Moskwie mógł utrwalić rozhudzone zainteresowania 
i praktycznie ułatwi
 wykonanie zamierzell naukowy('h. Wszakże 
j"IIna z llajw('zpśnil'jxzyeh rozpraw profęsora, poświeeona za- 
gadnieniom l'rawm-iławia na Litwie za Zy
munta Augusta, 
powstawała właśnie w Moskwie. Od najweześniejszy,'h krok6w 
Chodyniekiego na niwie naukowpj, jeszeze na, uniwersyterie 
poprzez dalsze lata żywota i st.udi6w dostrz('gamy jeden zasao- 
niczy kiprunek Jego wysiłków, zmierzająeyeh ku hadaniom 
dziejów Ilitwy ze 8zczególnym uwzględnieniem ieh religijnrgo 
wlipół{'zynnika - z cerkwią prawol;ławną na pif'rw8zym planie. 
Tu spoczywa punkt ciężkości ba,dawezego t.rudu w Jego dorohku. 
Organif'zną całość z tym zakr(s('m prac tworzą .J ego studia 
krytyczne nad ruską historiografią W. :KHięst.wa Litewskiego 
i jej naukami pomoeniezymi-paleografią, rlYJJlomat,yką i sfra- 
gistyką, ehociaż ilośeią i znaezl'niem ustepują poprzedniemu 
cyklowi. Łączy się z tą grupą kilka prae z nowszej historio- 
grafii polskiej i z metodologii hiHtorii. Wresu'i(' jeHt w dorohku 
śp. profesora kiJka przyczynków do dziejów Polski i Litwy 
w XIX wieku. 
l\fozolne i długoletnie poszukiwanie konkretn('go tworzywa 
faktów do wykonywanych konRtrukcji nic oderwało śp. }Jrofe- 
sora całkowicie oli rozwaŻalI og6Ini('jszyeh, metodologleznydJ 
założftl i teorii uprawianej gałezi wiedzy. W od('zyrie z r. 1928 
pt. Problemat syntczy w historii a indywidualność historyka 
(Ateneum WilełIski(', ]928, z. 14, s. 2].') zajął się sporną kwestią 
wartości faktu indywidualnf'go i syntezy, warunkują('ą wyhór 
tematu przez historyka. Według .Tego zdania jt'dnostkowe lub 
syntetyczne ujmowanie faktów zależy od wyboru -tematu i od 
indywidualności historyka. 'V innym art.ykule om(rwił l'radycjt 
jako źródło histuryczne (Studia staropolskie. Ksiega ku ezei 
Briieknera, Kraków, 1929 s. 173-190) i wyróżnił 6 sposobów 
powstawania kronikarskiej oIJOwieśei. 
.Tako już doświadczony badacz dziejów Lit.wy wystąpił 
śp. Chodyni{'ki w r. W3U z dwoma referatami sprawozdawcz;ymi 
i programowymi. W jednym z nieh pt. Prz('gląd badań 'fialI 


A
>>>
443 


I 
(1ziejami Litu'y w ostatnim (1zie.sięciole.c-iu 1920-1930. (,.Kwar- 
talnik Hist.", 1930, 44, s. 
73-30U) uczJnił obradnllwk w)"ników 
i niedomagalI, którH czekają na zaspokojenie. Spe('jalną zwrócił 
uwagę na zastój w badaniach nad źródłami historiograficznJmi 
ruskimi W. Księstwa Litewskiego, wskazał postulaty i zakreślił 
lJlan przyszłej pracy. \Vedlug tego planu należy zająć się genezą. 
ruskich latopiHów, ust.alić ich związek z dziejopisarstw('m Rusi 
północm'j i wHt'hodniej, zbadać drugi cykl kronik litera,ckkh 
rękopiśmiennyeh, porównać tę grupę z wcześniejszą i następną. 
(z kroniką BycllOwca), opracować treść i filiację ruskkh kronik 
i naszego Stryjkowskiego, dotąd niedocenianego. \V drugim 
z IJomieI
ionFh referatów pt. Kilka zagad'llit f
 z dziejóu' U'tw- 
nętrzn?/{'h Litwy po ttnii l'ubelskiej (Pamiętnik V. Zjazdu Histo- 
ryków Polskich, Lwów, 1930, I., s. 1
7-13.J), zarysował progl'3m 
badań dla okresu 1[,69-1791 w kwestia('h osadnictwa polskiego, 
pocho(lz('nia i rozsiedlenia zagrodowej szla,eht.y, tej glówn('j 
podstawy polskości na Litwie, oraz na t,emat. czynnikbw j('dnoli- 
tośei narodowościowej społeezellstwa litewskiego w XVIIIw. 
Część t.ych programów wykonał sam ich Autor. Jako uczeń 
Krzyżanowskiego nie mógł pominąć nauk pomocniczych w swych 
hadaniach. W artykule Kilka 'uwag o niektórych zadaniach 
nauki polskiej w zakresie paleografii i dyplmnat?/ki ruskiej 
("Przegląd Historyczny", HJ
5, XXV, s. 391-407) postawił 
problemy i wskazał luki. \V referacie pt.. O tt'pl?IWach polskich 
na dokttment rttski W. Ks.ięstwa Litw'skiego (pamięt.nik IV. 
Zjazdu Hist.oryków Polskit'h w Poznaniu, Lwów U125, I, sekcja 
VI A, s. 1-7) podkreślił ZUp('hl(, zaniedbanie prac nad dyplo- 
mat.yką ruską u nas i w Rosji. Z tej przyczyny zajął się tym 
zagadnieni('m. Ba.dał najpierw, czy dokum('nt ruski w pmIstwie 
polskim rozwinął się bezpośn'dnio z dokumentu ruskiego 
Wl'lchodniej Rusi i stwierdził, że ten ostat.ni, b. słaho rozwinięty 
formalnie, nie wywarł wpływu. Z kolei zajął się pytaniem,. 
czy dyplomat.yka ruska w państwie polskim powstała bezllO- 
średnio pod wpływem Zachodu, ('zy też polskiej kancelarii. 
W tym celu zanalizował grupę dokumentów Rusi Czerwonej, 
następnie Ksiestwa Lit.ewskiego przed unią. \V wyniku doszedł 
do wniosku, że dokument. ruski Rusi Koronnej powstał pod 
bezpośrl.'dnim wpływem polskiego, a podobnież w dokumencie 
ruskim Litwy występuje ten wpływ bardzo wyraźnie. 
Do za.kresu nauk pomocniczych należy jPszcze 3rt y kuł 
Chodynickiego pt. Książę litcu'l!Iki na Kujau:ad/ w w. XlV. 
Przyczynek do d!lplmnatyki i sfragistyki ksiq,żąt l'itewskich (Prace 
Komisji Ilistor. Pozn. Tow. Przyjaciól Nauk, 1933,7, s. 59'j-(j(J6 
i odb.). Ustalenie wystawcy odnośnego dokumentu nastręczało 


--
>>>
4H 


duże trudności: \V'vIllicniallo tam AI(lksandra, a jak wiadomo, 
imię to nosił \Vitolll. Hp. profcsor w oparciu o argumenty nutury 
historycznej, dyplomt\tycznfj i sfragistycznej, wykazał ponad 
wszelką wątpliwość, że wYHtawcą był roilzony brat .Tagidł.v, 
Wig,1nd, k8. kiernowski, noszący także chrześcijańskie imię 
Aleksalllira, zIęć ks. 'Vładysława Opolskiego. Autor opisał 
pit'czeć Ilokumt'nt.u, dotąd nit'znaną. Na teren bf'rahiyki wszedł 
śp. Chodynieki art.ykułem W sprawie genezJI Orła polskiego 
("Kwartalnik HiiRt." -1930, t. 2, s. 309-311) nie godząc 
się na wyworly H. Polaczkówny w rozprawie ,.Geneza Orla . 
piastowskiego" (.,Rocznik Hi st. ", Poznań, W30). Z t.crCIU'm nauk 
pomocniczyeh graniczą hadania śp. profesom nad lit.ewską 
historiografią śr(dniowie('za. W r. 1937 ukazały się dwie Jego 
rozprawki, jak je nazwał, na ten temat: Legenda o męczeń.st'wie 
14 Franciszkanów w Wilnie (,.Atenum Wił(ńskie", IV, s. 53-78) 
i Geneza i rozUJój legt'11d!1 o 3 nUJczennikach- wileń..'1kirh- (tamże, 
s. 417-4;'1). Kronika Bychow('a przekaz:tła wiadomość o mę- 
cZf'ństwic H fr:tllf'iszkalll)w za Olgierda. Autor zast.anawia się 
jaką ma wartość ta tradycja, jak powstała i co w nicj prawdzi- 
wego. Przeprowadziwszy rozbiór l)rzekazu Bychowca, którego 
wiarygodność sprawdza Z pomocą innych latopisów i kroniki 
Stryjkowskit'go, bada genezę i dzieje tf'j tradyeji, by stwierdzić 
w rezultacie że wiadomość o męczeństwie jest Iliewiarygodua. 
Lcgenda powstała z faktu śmierci 2 franciszkanów na Litwie 
za Gedymina. \V kwestii męczeństwa 3 Litwinów za Olgierda 
ustalił autor, że legenda zrodziła się na Rusi moskiewskiej 
w kOlicu XV w., z l\1oskwy przeszła lUt Ruś lit,ewską, gdzie ją 
podsycili pisarze katoliccy, uniccy i holandyści za pośrednic- 
twem' Sarbiewskiego. {}{l holandystów wraca do Moskwy. 
Kult odżył w X[X w. {,1'1('m stłumienia kultu Matki Boski('j 
Ol'ltrohramsk ic j. 
. Do tegoż eyklu należy rozprawka Chodyuickif'go pt. 
Geneza i rozwój podania o zabójstwie Z!/!Jmunta ](if'jst1ttowicza. 
Ze studiów nad dziejopisanttwem litewskim, (.,Atcnl'um \ViI.", 
192X, z. l!)., s. 79-1(3). Autor sbtra się rozstrzygnąć czy wiado- 
mość kroniki Bychowc:t o śmierci jest jego pierwotną tradycją, 
czy też powstał:t później. Po analizie przekazów historiografii 
polskipj i litlwsko-rm;kiej w wyniku ostat.t'{'znym nic zmienia 
Autor poglądów na Zygmunta KicjHtutowieza i, jt'go HJ;nicrć, 
ale rzuea światło na rozwój (iziejopisaI'loltwa litł:'wskiego, t'O 
wła.śnie hyło .Jego celt'lU. \V artykuJe Vt.. Ze studiów nad dziejo- 
pisarstw('m rusko-litcwskim. T. zw. Rękopis Raudaib.'1ki. ("Atp- 
TIł'um 'ViL", 19
5/6, 3, s. 31'\7-1-(1) wyjaśnia Autor, jak sie 
przedostały do późniejszej hist.oriografii lit.ewskiej w. XV i XVI
>>>
445 


poszczególne źródłowe przekazy. Dochodzi do cif'kawego 
wniosku, że kronika raUllal1ska, occniana jako pierwsza próha 
odtworzenia dawpych dziejów Lit.wy, jest fałszerst.wf'm 
Na,rbutta, zrozumiałym w wieku Hanki Czeelu)w. Za takież 
fałszerstwo uważał śp. prof{'sor latopis Bychowca. 
We wszystki('h powyższych pracach mamy rozhiór ruskich 
latopisów, wykazujący, że i{'h wiadomośei nie są oddźwiekami. 
tradycji, a tylko t.worami literackimi. 
Pogranicze .między krytyką źródeł historiograficzny('h 
a (lziej
tmi Litwy zajmuje referat pt. Geneza dynastii Ged]lmina, 
("Kwartalnik Hiat.", lHj6, 40, s. fi41-a66). Autor lwstawił 
tu hipot.ezę o pochodzeniu dynastii ze Żmudzi, popart.ą następnie 
lłrzez St. Zajączkowskiego. 
.hko badacz dzitjów Litwy wyst.ąpił śp. profesor już 
w pierwszej swej publikowanej w r. 191-1 rozprawie,. uprzf'dnio 
czytanej na seminarium historycznym Ht.. Krzyżanowskiego 
pt. Prób.II zaprowadzenia chrześcijańst'toa na Litwie przed r. 1386 
("Przegląd Hist.", Warszawa, 1914, XVlI[, s. 215-2M i 2!)7- 
-3 W). Chronologicznie objął pracą okres od 12fl1.-1386, 
zresztą skupiając sie tylko koło pewnych moment.ów. Autor 
przedstawia ścieranie się i krzyżowanie wpływów politycznych 
Polski, Zakonu krzyżackiego i arcybiRkupst.wa ryskiego, skąd 
podejmowano próby nawrócenia Litwy. Rywalizaeja tych trzech 
Qśrodków pozwalała Litwie wyzyskać położenie i trwać w po- 
gaństwie aż do unii z Polską. Aut.or wykorzyst.ał latopisy 
Qraz opracowania i poruszyłfakty przeważnie już znane w litera- 
turze. Nowością jednak hyło ujęcie nipktlłryeh z nieh i inter- 
pretacja, odbiegająca od ustalonej. 
Wśród zagadnień z dziej6w litewski{'h szczególnie po- 
{\iągnęła ku sobie śp. Profesora kwest.ia prawosławia i naj pel- 
nicjszy znalazła wyraz w Jego naukowym dorohku. . 
Już we wspomnianej wyżej rozprawie o chrystianizacji 
Lit/wy przed r. 13H6 om6wił krytycznip. literat.ur.", dotyczącą 
przenikania prawosławia na pogańską IJit.wę, wyt.knął jej nie- 
dostatki i do zadalI swPj pracy zaliczył przedstawienie w za- 
rysie szerzenia sie tpj nowej wiary z Carogrodu - z uwydatnie- 
niem odmienności jej dr6g w stosunku do idą('ego z Rzymu 
k!ttolieyzmu. Zamierzał bowit'm - ja;k pisze tam - ująć całość, 
gdy dotychczasowa lit.eratura kreśliła tylko poszczególne fazy 
krzewienia sie katolicyzmu luh prawosławia i lliezawsze po- 
sługiwała, się odpowiednim materiałem.Zgodnit' z tym lłlanem 
mamy w pracy o chrystianizacji rozdziały: Kościół grecki na 
Litwie w w. XIII. (tamże s. 2-l9-2!)[j) i Stanowisko ro(h, Gedy- 
'mina względt'm prawo.
laU'ia.(tamże s. 309-317). Wyłącznie 


--
>>>
H/j 


kościołtm prawoldawnym w rama('h pallSf,wa Iw/skiego zajął 
się śp. profesor w rozprawce Z.I/gmunt A 'ugust wubec uyznania 
wschodniego (.i\loskwa, Hn5), która weszła później w inną prac'ę 
pt. Geneza równuuprawnil'nia schyzmat.l/k6wwW.11" sięstwie 
Litf'wskim. Stosunek Zygmunta A'llg'lllita, do tf!/znania grecko- 
wschodnif'go(,.Przeglącl llist.", 19Hł-19
O, t. 

, s. 5-1-135). 
,Odmiennie od poprzedników, kt6rzy próbowali wyjaśnić rzt'CZ 
w rama,ch hist.orii kORcioła lub pJ:aw
t, podsztdł do problemu 
od sb'ony politycznej. W rezultacie wzhogaeił naukI,' histo- 
ryczną o trwałą i nową zdohyez w posta('i uHtalenia, że funda- 
ment.alną przyczyną równouprawnienia. prawosławnych na. 
Litwie z katolik
tmi przez przywileje Zygmunta Augusta., 
wilellski z r. l!)(;3 i grodzielIski z r. 1568, była eheć ulatwienia 
unii i dążność do wmni
cia przeszkód z drogi do wiekopollmego 
dzit'ła. W tym celu likwidował 
ygmunt August nie tylko 
różnice między -8})ołeczeńst.wem polskim a litewskim, ale także 
ist.niejąee w('wnąt.rz Kliięstwa mil,'dzy litewską a ruską częśf'ią 
zif'm i ohywateli. Rzeczone przywileje hyły jt'dnym z etapów 
do unii. \Vbrew dotyehczusowym poglądom wyknzał autor 
dowodnie, że trwająca wtedy wojna z Moskwą miała jf'dynie 
ubo('zny wpływ na ich genezę, a reformaf'ja nie od('gra,ła 
wogóle roli w tej sprawie. Uiekawe jest oświetlenie stanowiHka 
Uusinów w wojnach z _Moskwą. Nie pomija pra.e!1 i prawo- 
Hławnyeh Korony - miesu'zalIstwa tego wyznania, na które 
rozciągały się pewne ogralliezellia. Zniesienie tyeh ograniczeń 
przez Zygmunta Augusta w dokunwneie z 20. V. 1572 dla 
J
wowa, wiąże się z dokonaną w Lublinie unią. 
 
Sprawa cerkwi prawosławnej w ramaeh państwa polskiego, 
w oml}wioncj pracy wyjaśniona na niewielkim chronologicznie 
odcinku jellnego panowania, stHia się głównym I,rzedmioh'm 
zainteresowań badawczych śp. profesora. 
Hwiarlcntwf'm tego jest. .Tego wykład habilitacyjny Rtos'll'Ul'k 
Rzecz.pospolitej do wyznania grecko-w8chodn,if'go. Przegląd litf'ra- 
tury i problematów ("Przegląd Hist.", 1921, XXIII, s.1

-134). 
Autor rozszerzył chronologiczne ramy tematu, rozciągając je 
od 1:jR6 r. do czasów powstania Kościuszki i w tych granicach 
ocenił ważniejsze pozycje łiteratury nuukowej problemu, 
8chitmkteryzował stan opracowania, ustalił program dalszych 
badań, co więf'ej - podał już własne rozwiąw1nia niektórych 
"'praw. Znaczną część programu, zakreślonego w t.ym instruktyw- 
nym wykładzie, wykona sam jego Autor z biegiem czasu. Dowód 
])odjętego w tym kierunku trudu mamy w rozpraw('e O stoS'll'n- 
kach wyznaniowych w cechach w-ilf'ńt'lkich od XV l do XV 111 'w. 
(Księga ku czci Balzera, Lwów l"J25 s. 117-131 i odb. s. 15)
>>>
447 


i w d w()ch Ot!t,zytae h z lat 1U31 i ] H32 wygłm;zoJHw b przez 
autora w Komisji HilStorycznej Pozu. Tow. Przyjaciół Nauk. 
.T {'den z nich pt. Tak zwane prawo podawania w cerkwi pra'U."o- 
sławnej na ziemiach Rzeczypospolitej w XV i XVI w. przed- 

tawia charakterystyezną dla rerkwi llrawoHławn£j kompe-. 
tencję władzy pallstwowej w zetkresie obsadza.nia - godności 
i urZet!tlw du('hownyeh (
prawozda.nia Pozn. Tow. Przyj. 
Nauk, Hł31 Nr 2-4); drugi przynosi Przyczynck do dziejów 
unii kościelnej na Litwie w u'. XV (ta.mże, 193
 Nr l-
). 
Po tyeh pożytecznych przyczynkarh, ukazało się w r. 1934 
jako dojrzały owo£ długiego wysiłku badawezego dzieło: Hościół 
prawosławny a Rzczpospolita Polska. - Zarys historyczny 1370- 
1632, (Warszawa 1934, s. XXI, 63
). Była to pierwsza część 
pracy, kt.óra wedlug zapowiedzi Autora w przpdmowie miała 
obj!ł!ć historię prawoRławia. w Polsce aż do na.szych czasów. 
Nie miejsce tu na szczegółowy rozbiór i wyezerpującą ocenę 
wymienionego dzida, gdyż uczyniono to już dostat.ecznie 
przetle mn!ł! (głównie K. Lt'wicki i \V. Zaikyn w "Kwartalniku 
Hist.", 1934, ,IX, s. 
1:
3-5(). Ogłoszona część imponuje objętoś- 
cią, jak na t.wór j{'dnego człowieka, czynnego równocześnie 
i na innych polarh. Jednocześnie jednak wystawia ona nieco- 
dzienne świadeet.wo rozległości i gruntowności erudycji Autora_ 
'V przedmowie zaznaczył Chodynicki, że o ile chodzi o S3me 
dzieje cprkwi prawoldawnej w Polsce, zmit'rza glównie do pod- 
sumowania dot.ychczasowych wyników i źródłowego ich spraw- 
dzenia. "Zasadnicze pyta.nie. - pisze - tolega na tym, jakie 
stanowisko zajmowało pallstwo wohpc hierare hii kościelnej." 
Za kryt.pria podziału na o
resy posłużyły:Mu zmia.ny w ukladzie 
wzajemnych stosunków paIlstwa polskiego i eerkwi. Na h'j 
podstawi{' wyróżnił lO okresów, z któryeh wyczerpa.ł w opubli- 
kowanej częśei rztery: pierwszy nosi tytuł Powstanie metropolii 
prawosławncj i wYJwłnia wieki XIV i XVjpoczynają(' od liarodzin 
w Polsce kweHt.ii prawoRlawia za Kazimierza 'Vif'lkiego po 
zaje ciu Rusi i w nast.ępst.wie unii z Litwą; okres drugi lit. 

Hetropvlia prawosławna w pai
stwie Jagiellonów zajmuje czasy 
od PO('z. XVI w.. do 15H6 tj. do unii brzeskiej wyłącznie; okres. 
t,rzeci od lr)96 r. do 1620 czyli do momentu ilielegaJnego wskrze-' 
szenia, hierarchii prawosławuej; okres czwarty pt. 
Kielegałne 
u'8krzeszenie mt.tropolii kOllCZY się ze zgOlU'm Zygmunta III 
od r. 16:!O-]t)3:!. Czerpiąc w zasadzie ze źródeł drukowanych 
i ogrolI!lwj liczby opmeowań, U{.iekał się ('zali(m do l)omocy 
rękopisów w ograniczonym wymiarze. Jest to jedna z podsta- 
wowych prac w naszej i obcej literaturze do dziejów gre('ko- 
wschodniego wyznania i jedyna dotąd w tak wielkiej skali 


..
>>>
418 


zrealizowana krytyczna synteza wzajpmnego st.osunku Rzeczy- 
pospolit.ej i żyjącego w niej kościoła prawosławnego. Przed- 
stawienie tej symbiozy ceehuje obiektywizm wysokiej miary 
i rzetelny wysiłek nad ust.aleniem rzeezywistego st.anu i prze- 
biegu zjawisk, skutecznie łamiący rozliczue trudności, dzięki 
opanowaniu bogactwa materiału i dzieki umiejętllt'mu krytycyz- 
mowi Autora. Autor zamierzał początkowo ująć całość w jednym 
tomie, ale gdy dzieło rosło w toku opracowywania, opublikował 
omówioną część, ciąg zaś dalszy, mający zawrzeć w sobie 6 okre- 
sów od r. 163
 aż do wspbłezesnej najnowszej epoki, już Wt]li- 
sany na 3 lata przed r. t931, pragnął jeszeze przel'Obić i do- 
pełnić. 
Z tą wif'lką pracą łączy flię rcferat Chodynickiego z r. 193!1 
.() stosunku pań.stwa do kościoła prawosławnego w Bizancjum, 
Moskwie i Polsl'e (
prawozdania Pozn. Tow. Przyj. :Nauk, 
193fJ, Nr 1/2 _s. lH-:W). Była t.o odpowi('dź na postulat -W. Zai- 
kina, ażeby za kryterium oeeny stanowiska królów polNki('h 
wobec kościoła prawosławnego brać teorię śrł'duiowi{,czllydl 
kanonistów grel'kich Raisamona z przełomu xn i XIII w. 
ora.z Uhomatiana z XIII w. i nowoezesllego kanoniNty rosyj- 
skiego 8uworowa. Autor ocenia wart.oś.ć ich zapatrywań, szcze- 
gólnie Balsamona i odrzuca pogląd Zaikyna. W t.ymże jeszcze 
L935 r., referował śp. Profesor na posiedzeniu wydziału hist. 
filoz. Polskiej Akademii Umiej. rz('ez pt.. Geneza unii brzeskiej 
(,,
prawozllania z czynności i posiedzeń Pol. Akad. Um." 1935, 
t. 40, Nr 1, s. 10-1ł"). Autor wyodrębnił 3 główpe przyczyny 
powstania unii (wpływy Rzymu, st.osunki w samej eerkwi prawo- 
sławIlł'.i, czynniki polityczne) i rozważał kh oddzialywanie. 
Cykl .Tego ba.dall historii cerkwii schizmatyckiej w Polsce 
zamyka w druku, ale nie w rzeczywistośd, jak niżej zoba- 
czymy, rozprawa z r. 1937 pt. Z dzil!jów prawołlławia na Wo- 
lyniu 992-1596 (..Rocznik Wołyński.', Równe 1937, t. V 
i VI. 8. 53-100) uzupełniająca odpowiednie partie dzida 
Kościół prawosławny a Rzeczpospolita. Otmowa rozprawy skupia, 
8ię prz('ważnie koło pOl
taei i działalności Konstantego Ostrog- 
skiego i unii brzeskipj. 
W dalszym więc ciągu porusza się śp. Profesor w kręgu 
problemu cerkwi i jednocześnie ]WBUWa nalll'zód główną o niej 
pracę. \V rezultacie zdołał prawic przygotować do druku tom 
drugi, tom zaś trzeci miał już w zarysie. \Vojna udar{'mnih\ 
plany. \V morzu płomieni i gruzów powRtallezej \Varszawy 
w r. L9H przepalił cały rękopis, dzieląc los kliięgozbioru i ważniej- 
łlzych papi('r
w śp. Profcsora, ukrytyeh w piwnicy. Gdy Niemcy 
przemocą usuwali 6 października L9H najbliższą Jego rodzinę 


.' 


"" 


, 


--
>>>
\. 


449 


. 


. ' 


z obcego mieszkania, nie pozwolili wejRć :Małżoll('e 131). Profesora 
ani do zrujnowanego już wła,snego mieszkania,. ani do piwni('.
-,. 
i wkrótce potem spalili 'budynek. W całości Jego dorobku 
z dziejów pl'awosławia uderza niejednokrotnie odmienność oceny 
Iołożenia cł'rkwi w Polsce i polityki paIlstwa wobee niej w I}OrÓW- 
naniu z sądami historyków rosyjskich i rys apologetyczny,. 
uzasadniony należycie faktami. Aut.or nie chowa bynajmniej 
błędów pod korzec, ale też przeciwstawia się w imię prawdy 
opa('znemu ujmowa,niu spraw i wyrokowaniu o nieh bez dosta- 
tecznego i wiarygodnego materiału dowodów. 
Śledząc losy cerkwi prawosławm'j i jej wyznawców zetknął 
Rię śp. Chodynicki z natury rzeczy bliżej z inną grupą akato- 
licką w Rzeczypospolitej - z różnowiercami czyli ewangf]i- 
kami. Owocem lektury w tej dziedzinie jest Re/m'macja w Pulsc{} 
(Biblioteka 
kładnicy nr 7, \Varszawa., 1923, s. 101), popularny 
zarys jej dziejów głównie w w. XVI za Jagiellonów, doprowa- 
dzony szkicowo do r. 1791. Poszukiwania archiwalne dały 
śp. Profesorowi maŁpriał do artykułu pt. Sprawa o spale'l/,i{} 
zboru ewangelickiego w Gialowie 'l/,a Żmudzi (Reformacja w Polsce- 
Warszawa 192R, V, s. H6-1;J1). W konkluzji podnosi autor 
że nawet w drugiej połowie rządów Zygmunta III w w. XVII,. 
mogli różnowiercy uzyskiwać obron..- i sprawiedliwość. 
W dziedzinie historii Korony pracował śp. Chorlynicki 
rl)wnież twórczo i ogłosił kilka artykułów i rozpraw. Najcen- 
niejszą i największą pozycją Jego dorobku na tym terenie 
jest rozprawa pt. Poglądy 'l/,a zadania historii w epoce Stanislawa 
Augusta ('Varszawa, 191r. s. VI, 90, "Pra('e historyczno-lite- 
rackie" nr 5.). Rzecz wiąże się treściowo i m{'todycznie z Jego 
RtUtliami w Krakowie pod kierunkiem Igna('ego Chrzanowskiego. 
Autor postawił sobie za cel ustalenie zasadniczyt.h pojęć o his- 
torii i metodzie badań w czasadl StaniRhtwa Augusta, opieraj
c 
się 
a hiRtoriografii i rozproszonych głosaeh tf'orety('znyeh 
w czasopismach, podręcznika('h i przedmowaeh do przekładów. 
Po charakteryst.yce p'oglądów zaehodnio-enropejskich dziejo- 
pisarstwa, w któryeh słusznie widział główne źródło tych pojęć 
w PolHce, podał zapatrywauia ogółu pisząeego u nas na historię, 
jej istotę, zadania i metodę, przcdsta,,:ił stanowisko Adama 
Naruszewicza w tej mierze, oraz Hugona Kołłątaja. W zakończe- 
niu zsumował wyniki i uznał w poglądach N aruszewi('za ogniwo 
łączące starszą bezkrytyczną historiografię polską z nową,. 
d;ttującą się od Lelewela. 
Cenił Rp. Profesor Lelew(la wysoko i zajął się nim osobno 
w 3 pra{'ach. W jednej z nich pt. Lata uniwersJlteckie Lel(wela 
1804-1808 (Księga pamiątkowa ku uczczeniu 350 rocznicy 


. 


-
>>>
.4."10 


Uniwf'rsytetu '\Vileńskiego, Wilno J9:!H T. I. R. 163-]96 i CJd- 
bitka) starał Rię wyjalinić, eo przyszły historyk zdobył na wszeeh- 
nicy i jakim podleg-ał wpływom, rozpatrzył pierwiastkowe 
próby jego pióra w hist.orii, nadt.o specjalny rozdział poświę(.jł 
omówieniu zapatrywań Lelewela na pra('ę historyczną, zawar- 
tych w jegó Historyce. 1'reść lozost.ałych artykuł{)w określają 
same tytuły: Lelewel na emigracji ("Pamiętnik 'Varszawski" 
z. 4 s. 14-32) i Za8adllicze składniki sJlntezJI dziejów Lelewela 
(.,PrZ('gląd WspMcz." lH:30, t.- 33, s. 2ii7-66 i 443-ii-1.). Przy- 
gotowywał naukową biografie Lelewela i zbierał mah'riały 
nawet w ezasie okupaeji. 
Wyjątkowo wystąpił Chodynieki w roli wychtwc'y oglasza- 
jąc źródła p. t. Szkola w Cuneo w oświetlenht zeznań skladan:lJch 
przed wilrń8ką komisją ślcdczą (,.At.Plwum WiJ." z. 14 HI:!
, 
s. 185-2(6). Jest to tekst elaboratu z 1;). l. 186fi pióra Wła- 
dysława K08sowskiego, przejśeiowo instruktora szkoły w Cuneo, 
przecUożony komisji śledezej, zna,l£ziony w Archiwum Pa-ńRt.W. 
w Wilni£. Okoli('znośeiowy eharakt.er ma. źródłowa rozprawka 
pt. Stosunek władz Królestwa Kungresowego do '/'uwarzystu'a 
Hrubieszowskiego (Stanishtw 
taszic 1755-1826. Ksiega zbio- 
rOWił., I
lJhlin lH28, B. 6
J9-672). Do historii Królf'stwa odnoRi 
się artykuł Prz,lICz;lJnek do pulit.lJki Aleksandra 1 w Królestwie 
Polskim. ("Myśl. Nar.", Petersburg, l!ł16). 
()sobną kartę w naukowej działalności Śj). Prof£Hora 
zapełniają recenzje i omówienia sprawozdaw('ze literatury 
hi8torycznej w czasopismaeh naukowych w sumie około 50.. /' 
Niektóre z ni('h swymi rozmiarami i walorami treśei odbiegają 
od przeciętnego typu. Do takich należą r£eenzje dzieł Piczet.a W., 
A
rarnaja rieforma 
ighnnunda Augusta, Moskwa lU17 (,.At.p- 
lleum WiJ. ", 193, l, s. 280-3(0) Haleeki O., Dzieje unii, 
Krak. 1919-20 (tamże s. 85-99) i Łappo I. l., Zapadnaja 
Rossija i jeja Bojedinienije s Polszeju, Praga, ]9:!4 (tamżt', 
192-1, U, s. 252-277 i oddzif'lllie pt. Wielkie Księstwo Litewskie 
-a Polska w oświetleniu nauki r08!ljskiej, Wilno 1924; Lewit'ki K., 
Konstanty Ost.rogski, a unia hrzeHka 1."196 (,.K wartalnik Hist. ", 
H'34, 48, s. 958-978), Koneczny 1!'., Litwa a Moskwa 1449-1492, 
Wiłno 19:!9 (tamże, UI
'H), 44, s. 386-40H oraz tamże 50, s.584- 
.592). Jako doświadczony pedagog zabrał głos na f,pmat metodyki 
bistorii w 
rtykllle Rola wykładu i pnalizy źródeł w nauczaniu. 
historii w szkole średniej ("Uoeznik shl{'haczy wyższego kursu 
nauczycieJ. ", r. 19
6/27, Wilno). Wrpszeie godzi się w"'pomnieć 
o działalności śp. Profesora puhlieystycwej i popularyzator- 
.skiej na łamach "Strażnicy Zaf'hodn, i£f' Kuriera Poznań- 
.skiego", "Warszawianki", "Dziennika Wileńskiego" i in. 


. 



 


--
>>>
451 


B.vł Hp. Oho(lynicki założYf'iekm .,Aten('um \VileJlskiego" 
i pierwszym redaktor('m w l. l!l33-HI3H. Miało już rlawniej 
\Vilno swoje At.h('naeum, prowadzone przf'z Kraszewskiego 
w l. lR-tl-l8!i t. Ołwf'nie 1l0Wt., jako organ In Wydziału 
'o- 
warzystwa Przyjaciół Nauk w Wilnie, ożywiło i pogłębiło bada- 
nia historyczne pod przewodnietwem śp.. Chodyniekif'go. Pod 
Jego redakcJą ukazało się mimo t.rudnyf'łl warunków druku 
:. roczników Atclwum "'Pil. w l!i zeRzyf.ach, skupiwszy na sWYf'h 
lama,eh grono tęgich współpracowników z \\Tilna i daJszyt'h 
stron l{,zeczypospolitej. 
Ostat.nim chronologicznie drukowanym sJowcm śp. Pro- 
fesora Chodynickiego jest artykuł z r. 19:m, recenzujący dwu- 
tomowe Dzieje Polski nOWOŻ?ltnej Władysława Konopezyń- 

kiego ("Kwartalnik Hist." 1939, 53, s. .2-ł8-
ti6). N all'ży 
zaznfLczyć jeszcze, że Redakcja "króeiła szezegółową f'U;ŚĆ 
recenzji ze względów oszezędnośeiowyeh. Autor omówił ob- 
szernie. dzido, nie pomijając stylu i konRt.rukcji, podnióHł 
zfLlety i wysoką wartość, dorzU(.ił też od siehie niejedną kry- 
ł;yczuą uwage rzeczowej natury, w Szczf'gólności w sprawaeh 
oduoszącyeh Hię do \V. Księstwa Litewskiego i na tenmt t. zw. 
..id('i jagielloilski(' j" . 
W osobie śp. Chodyniekicgo ezłowiek i uczony stapiali 
gie w harmonijną całość. Jako człowi(k odznaczał się niezwykłą 
dobrocią, która była dominującym rysem Jego duchowej syl- 
wetki. WipJka uczynność, prawość ehamkteru, prostolinijność 
bez kompromisów, sumienność rygorystyezna w s)Jl.łnianiu 
obowiązków - oto imw el'chy człowieka, je{lnająee Mu SYIll- 
patię. Dla uczącej się młodzieży był nieznużonym doradeą 
w pracy i przewodnikiem, więf'ej jeszcze - prawdziwym przy- 
jacielem. BprawilLhL to .,humanitas" Profesora, że na ćwicze- 
niach i wykładach panowała niewymuszona atmosfera, wolna 
zupełnie od urzedowego tonu. Jako pracownik - iście b('nedyk- 
tyńskiego pokroju, zapatrzony w jeden cel bf'zintert'sownl'go 
poszukiwania prawdy. Nie nit' mogło zgasić w Nim tego 
umiłowania i skłonić do poniechania t.rudu - ani niedosta,t('k 
i przepraeowauie za okupacji w Warszawie, ani fizyczna-słaboFć 
ostatni('h miesiecy żywota. Ileż to razy - pomnę - w warun- 
kach warszawskit'go bytowania pod niemieckim jarzmem, po 
{'a.łodziennej mordędze w biurze, śpieszył śp. Profesor wie- 
-(
zorp-ą porą do Biblioteki Narodowej, zamiast odpoczywać, 
jak tego wymagał stan 
il i zdrowia. W pracowniaeh był
 
już pusto i glucho. Nie mógł bowieIll wiedzieć o tym czytelniku 
niemiecki komisarz B.iblioteki. I widzę dotąd pochyloną postać 


. 


-
>>>
453 


.I 


śp. Profesora, godzinami zatopioną. w księgach, w powodzi 
elektrycznego światła. Ciszę przerywał szelest kart i kaszel 
przeziębienia, od czasu do (
Za8U strzały z ulicy, zawsze nie- 
spokojnej. Kiedyindziej znowu bywałt'm świadkiem imwj sceny: 
obszerny pokój na Kruczej O tpmperaturze lut.t'j zimy, w nim 
Rp. Profesor w futrze, wokół młodzież zasłu('hana w ci£'płe i ż
'we 
.Jego słowa o przeszłośći RZt'czypos})olitcj. Ryło to Jego miesz- 
kanie, a jednocześnie audytorium Uniwersytet.u Zit'm Zacbo- 
elnieh ella adept.ów historii, kuźnica hartu i wiedzy, przygoto- 
wują.ca nowy zastł.'P pracowników dla pr:lyszłości, w miejs(.c 
"trat'onych przez wroga. Albowiem wif'rzył śp. Profesor nip- 
zachwianit' w jalmą przyszlość narodu i budował ją. w serc at. h 
młodzieży. 're chwile - co mówię - miesiąee i lata warszaw- 
skiego okresu próby ujawniły ('ałą moc wewnęt.rzną śp. Pro- 
fesora, niezł:tnmnego ani udręką każdt'go dnia, ani więzieni('m 
i l)Ozorną beznadzit'jnością ówczesnej sytlUt('ji narodu. 
Wszy"tkip praee śp. ProfeRora noszą. znamię wybornego 
przygotowania w Rzkole St. Krzyżanowskiego i w promieniadl 
wpływów krakowski('h historyków. Meeliewistyezna mptodo- 
logia twórcy podwalin naszej dyplomatyki nau('zyła Go pre- 
cyzyjnf'j krytyki, dokładn08('i i śrisłośei. Jeżeli jednak umiał 
również bez wirlo('znych trudnośei przekro('zyć granice śr('- 
dIliowit'cza i z ubogich w źródła jego dziedzin zadomowić sie 
w obfitującej w materiał aż do nadmiaru epoce nowożytlH'j
 
w' której poruszał się swobodnie i osiągał t.rwałe wyniki dla 
nauki, zawdzięf'zał to zapewne szkole prof. Sobieskiego. Let.z 
l)rzede wszystkim zawdzięczał przysposoLi('nif' (lo wędrów('k 
odkrywczych w granicach. od XIII do XIX w. wkładowi 
własnego usiłnego mozołu. 
Jakkolwit'k z hiegit'm czasu skupił śp. Chodynicki sw6j 
b
tdawczy wysiłek koło jednego centrah1('go zagadnienia, nie 
. Rtał sie tylko ciasnym specjalistą, który poza interesująeą go 
kwestią, choćby i rozl('głą, nie troszczy sie o resztę pot.rzeb 
uprawiam'j gałęzi wiedzy. Miał on bowiem stale na oku zarówno 
niedm;tat.ki jej metodologi('znej podstawy,' w szerszym tego 
terminu znaczeniu, i zabierał glos na ten b'mat, ale także próbo- 
wał ustalić i oświetlić fakty z dziejbw, ktbre się nie łąezyły 
z głównym nurtl'm Jego badań. Zapisujemy zgon śp, Chodyni('- 
kiego w ogromnym rejestrze strat wojennych nauki i kuJtmy 
na tyeh kartach, które zawierają Rzczegblnie cił.'żkie i nieP9 we - 
t;owaIle szkody, poniesione przez Naród Iolski. 
Stanislaw Bod'niak. 


. 


.
>>>
453 


Ignacy Chrzanowski 
(1866-194-0) 
Dnia :?O stycznia 1910 r. zmarł w Oranienburgu pod Ber- 
lincm w 74 roku życia prof. Ignacy Chrzanowski. Aresztowany 
razem z gronem profesorskim U. J., choć czynnym profcsorem 
już nie był, dzielił niedolę kolegów najpierw w więzieniu wrocław- 
skim, a potem w obozie koncentracyjnym Sachsenhausen. 
Zdany na glód i mróz, w ciężkich warunkach atmosferycznFh 
tamtej straszliwej zimy, zapadł na zapalenie płuc, a pozba- 
wiony jakiejkolwiek opicki lekarskiej, zmarł po paru dniach 
w "rewirzc śmierci". - 
8,mił'rć Ign. Chrzanowskiego zapisać musi jako cifżką 
8tmtę nauka nie tylko filologii polskiej ale i historii. rprawiał 
on bowicm ohie dziedziny. -Wyniknęło to poniekąd z natury 
rzeczy. W czasaeh, kiedy jako adel)t wchodził on w podwoje 
nauki, dyscypliny te były silnie ze sohą związane, zarówno 
organicznie, jak i personalnie. Hist.oria literatury trzymała się 
blisko boku historii polit.yeznej. Zjazd naukowy im. J. Ko- 
chanowskiego z r. 18H4, pierwszy, nit'jako ustawodawczy sejm 
filologiczny historyków literatury polHkiej, odbył się pod egidą 
i przy żywym udziałe historJ'ków. Naj starsi z nowocześnie 
przysposobionych naszych historyków lit-eratury byli zarazem 
('zynnymi historykami; dość wspomnieć Małeckiego, Nehringa, 
Tarnowskiego, Wierzbowskiego i jeszeze Tretiaka i Windakie- 
wicza, nie mówiąc już o Briicknerze. A na odwrót niejeden 
z historyków parał sie z problemami historyczno-literaekimi,. 
dość wymienić Szujskiego. 
Chrzanowski wstępując za przewodem Nehringa i Briick- 
nera w podwoje filologii pO'Hkiej, przejął od ni('h toż samo 
zainteresowanie się problemami historyczn
'mi i został mu wierny 
przez cały czas swej działalnośei l)rofesorskiej i naukowf'j. 
Świadf'ctwo zaintf'resowania i miarę zarazem jego OWOCJ;Jości 
dał w piprwszej zaraz na wiclką miarę zakrojonej swej monografii 
o Marcinie Bielskim (HHl6). Rtudium to "litemckie",. jak głosi 
tyt.uł, alc poświecone historykowi; rdzeniem jego i koroną 
są dwa spore rozdziały, stanowiąee lwią część eałośei, omawia- 
jące "Kronikę świata;' i ,.Kronikę polską" Bielskiego. Oba te 
dzieła kronikarskie uzyskały oświetlenie wszechstronne: usta- 
wione na tle owoczesn('j historiografii polskiej i pozapol- 
Rkif'j, rozpatrzoll(' w stosunku do źródeł, ocenione w swy('h 
założeniach i tendenejach przewodnich, w metodzie i w war- 
tości wykonania. W rezultacie otrzymaliśmy tam dzif'ło, które 


fi 


łIo...- 


...
>>>
454 


może iŚĆ w paragon z monografią Balzera o Kadlubku, c.zy 
Bobrzyńskiego i t;molki o Długoszu. 
W późniejszej swej dziahtlności naukowej, zogniskowanej 
głównie w literaturze, powraca przecież' Chrzanowski raz po 
raz do zagadnień historii politycznej czy obyczajowej, zarówno 
dawniejszej, jak i nowszej. 
Wieki średnie pociągały go wciąż już to osobistoRciami 
pewnych pisarzy, już też - co ważniejsza - samym kształtem 
.swej kultury (lIlChowej. Starał się wiec np. oświetlić już to 
pewne szczegóły, już też ogólny charakter kronik Galla i Kad- 
łubka a. zwłaszcza posta
 Dlugosz:1l, którego charakt.er, umysło- 
wość i uczuciowość przedstawił w osobnym ujęciu syntety- 
cznym. Głównie atoli interesowała go istota kultury śr£'dnio- 
wiecza, zwłaszcza jej wyuźwięk moralno-religijny. Uwydatnił 
go w rozprawie o W'łollkowiczu, al£' najpcłlliejszc ujęcie dał 
w odczytach pt. Idea k1łltury średniowiecznej a chwila obecna 
(w tomie ,;Wśró(l zagallllień ludzi i książek", Lwów 1922). 
Wychodząc od postaci i poglądów św. Augustyna, ukazał on 
tam mtCzelny rys duchowości średniowiecza, sam pit'ń jego 
kultury: właśnie nadrzędną ideę moralno-religijną, i podniósł 
twórczą jej i szczytową rolę w podźwignięciu społeczeństwa 
europejskiego na wyższe szczeble rozwoju duehowego. W ten 
sposób stanął Chrzanowski w szeregu tych badaczy-historyków, 
którzy wbrew osławieniu zostawionemu w spuści żnie po dobie 
racjonalizmu, umieli dojrzeć nie tylko "nowe piękno", nie 
tylko rozległość i zwartość myśli, ale i wielkość moralną wieków 
średnic.h. Rozprawa ta, jak ża..lna inna ehyba, jest zarazem jakby 
wyznaniem wiary, ujawnieniem głębokich podwalin etyczno- 
religijnych, w strukturze duchowej samego autora. 
W szerszym jeszcze zakresie parał się Chrzanowski uzie- 
jami reformacji i wogóle życia religijnego w XVI w. Owoce 
tych zaciekawień i gruntownych studiów znajdzicmy w mono- 
grafii o Kazaniach Sejmowych Skargi (1903). Podejmując temat 
po Bobrzyńskim musiał i on monografię swą oprzeć na roz- 
ległym przygotow
tniu historyczIU:m, koniecznym by odtworzyć 
skłębione mrowisko zwalczających się dążeń, interesów i na- 
miętności, stanowych czy wyznaniowych, z których i ponad 
które wyrósł traktat (Chrzanowski mniemał, że rzeczywiście 
z kazalnicy sejmowej wygłaszane kazania) Skargi. Późniejsze 
badania. ks. Bergi i Ht. Kota rzuciły nowe świat.ło na źródła 
i powinowactwo tej publicystyki monarchistycznej, której 
szczytowym okazem było u nas wystąpienie kaznodziei królew- 
skiego. Ale nie ujęły nic ani wzorowości konstrukcji dzieła Chrza- 
nowskiego, jako żywej i pełnej, urzekającej dziś, jak przed
>>>
4c5ó 


laty 40 monografii historyczno-literackiej, ani - co ważllleJ- 
Hza - rozwiniętej tam wysokit'j koncepcji, zarówno dzieła 
Skargi, jak i wogóle jego osobowości. Może ją. nawet pl'obowały 
na,dwyrężyć. l5am on wystąpił później przeciwko "pomniej- 
szaniu" "Kazali Sejmowych" przez traktowanie ich jako wy- 
łącznie broszury polityczno-puhlicystycznej i przeciwko po- 
mniejszaniu I5kargi przez niedostrzf'ganie w nim charakteru 
wielkiego moriLlisty, dzia.łającego z Bożego powołania. 
\Viek XVII, doba \Vazów i baroku, nif' budził nadmiernie 
zainteresowań Chrzanowskiego. Zapewne, scharaktl'ryzowa-ł on 
i ten okres w swej Historii l-iteratury, ale na ogół powśdąg- 
li wie i bez entuzjazmu; nif' dzielił krzewiącego się coraz głębiej 
uznania rlla baroku; wybnja.łości jego, grzechy przeciwko har- 
monii i umiarowi artystycznemu, miał wyraźnie za upadek 
łnuaku. Doba przewagi jezuitów i skądiną,tl nie miała dhlIi 
ponęty, to też jakimś opracowaniem monografieznym jf'j nie 
wyróżnił. 
N atomiast dobrze się czuł w atmosferze wieku oświccenia, 
i w dobie ronmntyzmu. Przyrodzone d}LrY, jmma myśl i gorące 
serce były mu tu dobrymi przewodnikami. Z w. XYIU Konarski 
zwłaszcza, reformator smaku, systemu wychowawczego i ustroju 
politycznego pociągał go wczeHnie i wyraźnie, czemu też dał 
parokrotnie wyraz. Z mlodszyeh interesowali go hliżej tacy 
śmiali reform
Ltorzy: Kołłątaj, I5taszic, Wybicki i Niemcf'wicz,. 
jako też pamiętnikarze dohy stanisławowHkif'j, którym poświeeił 
osobny kurs uniwersytecki. A kiedy })Od koniec hLmtej wojny 
historycy krakowscy zorganizowali cykl wykładów pt. "Przy- 
-czyny upadku Polski" (lULX), stanął w szeregu i Chrzanowski, 
podejmując 8i
 odczytu })t.. Pogląd.11 na prz.IJCzY'Y/!1 
lpadk1t 
Polski a ch-wila bieżąca (w tymże tomie, 19:!2 r.). 
Z dziejów w. XIX interesowały go wypadki polit.yezne,. 
oczywiście te przede wszystkim, które znalazły szczególuif'jHze 
odbicie w twórczości litf'rackiej. W tf'n Rposób np. przest.udiował 
on gruntownie sprawę "spisku koronacyjnego" lH:!9 r., stano- 
wiącB.! podłoże historyczne "Kordiana", co mu pozwolilo wnieść 
w nią - po studium Askenazcgo - niejedno nowe oświf,tle- 
nie. Podobnież szkicując rodowód pojeeia narodowości w "Mo- 
wie" Brodziilskiego, dał rozległy obraz zawiązywania się i roz- 
woju poglądów na naród od kOIica XVHI w. zarazem rozwoju 
l)()jęć historycznych doby przed- i wczesnoromantycznej. 
O zaciekawieniu nif'zmiernie żywym, chłollIWj pamięci 
i nieopuszczającej go do kOIIea pasji l
kt.ury, ezyt.ał Chrza- 
nowski wiele dzieł z zakresu historii, już to dawnej, już to 
nowszej, czy współczesnej, a nierzadko znajdował w niej pod- 
5*
>>>
456 


nietę do wyst_ąpień recenzenckich. W ten sposób dał obszerne 
sprawozdanie i ocenę dzieł: ks. J. Urbana oMakrynie Mieczy- 
sławskiej, Askenazego o Łukasińskim, Sobieskiego (Walka o Po- 
morze), czy Seydy (polska na przełomie dziejów) i inn. Czasem 
zaś pobudzony błędnym oświetleniem któregoś z historyków,. 
stawał na udeptanej ziemi i przeciwstawiał nieprawdzie _ 
prawdę. W ten sposób osobną rozprawą wziął w obronę dobrą,. 
a szarpaną cześć archp. mohylowskiego, metropolity Kaspra 
Oieciszowskiego, zniesławionego u schyłku życia oszczerstwem 
o apostazji narodowt'j i o wrogim stosunku do powstania listo- 
padowego. Z podobnych raeji zainteresował się tajł'mniczo 
zaciemnianymi okolicznościami ostatnich chwil Lelewela i w spo- 
sób przekonywujący rozsupłał mat.actwo, oo.słonił przykre 
machinacje b. braci łożowych, którzy zatruli sehJłck życia 
wielkiemu abnegatowi uezonemu. A co ważniejsza przy h'j 
sposobności rzucił światło na uwydatnioną przed śmien'ią- 
lostawę religijną Lelewela. 
W związku z pracą nad drugim tomem Historii literatur?/, 
zajął się Chrzanowski szczegółowo postacią i twórczością.T. Lele- 
wela, czego owocem była osobna rozprawa pt. Stanowisko Lele- 
wela w historii literatury polskiej, tudzież cała monografia o tym 
historyku, wykończona i w bieżącym roku ogłoszona drukiem. 
Przynosi ona zwarty, ale szczegółowy obraz zarówno eharakteru 
osobowości Lelewela, jak i jego działalności pisarskiej. Działal- 
ność ta została scharakteryzowana przez ocenę naczelnych dzieł 
historyka, jako też przez ujecie w przejrzystą ealość rozrzu- 
conych jego pojęć i wytycznych historiozoficznJ('h. 
Zestawiając obie monografie o historykach: Bielskim 
i Lelewelu, jedną otwierającą, a drugą zamykającą zawód 
Ilaukowy Chrzanowskiego, stwierdzimy snadnie, w jakim kie- 
runku szedl jego własny rozwój w typologii naukowej. Kif'dy 
w "Bielskim" analityczna kryt.yka, to w "Lelewelu" krytyczna 
synteza świeci wyraźne tryumfy. W miarę rozwoju i rozsze- 
rzania się twórczości naukowej Chrzanowskiego zainteresowania 
jego osadzały się coraz silniej w problematyce osohowośfi, 
coraz uieodparciej pociągało go zadanie poehwycenia i odliło- 
nięcia pełni człowieka w jego najznamit'nniejszych ceeha,eh 
i dążnościach. Sztuka wielkiej syntezy - oto zdolność macie- 
rzysta, dochodząca do pełni rozkwitu w późniejsz
7m okresie 
działalności naukowej Chrzanowskiego. . 
Czymżeź, jeśli nie tą właśnie sztuką urzeka głównie 
dzieło jego życia Historia lderatury. Nie dokm'lczył jej, tom 
drugi pod})rowadził zaledwie ku r. 1830, od(rwany od niego
>>>
457 


przez posiepaka niemieckiego dosłownie w pół zdania. Ale to 
co jest, jest dziełem znakomitym. Przez sztuk.; ożywienia 
()zasów i spraw minionych, przez celną charakterystykę prądów, 
przez uczciw
ć surowego sądu, dokonanego nad przeszłością, 
nad ludźmi i stanami w imię interesu narodowego i sprawiedli- 
wości społecznej, wreszcie przez żywość i dosadność portretów 
t.wórców. Niejedne z nich: Orzechowskiego, Lubomirskiego, 
Niemcewicza, z późniejszych Mickiewicza, KrasiIIskiego i inn. 
należą do arcydzieł wyrazistości i plastyki. Obok tego zaś ujęcia 
syntetyczne epok, przez które przewija się żyeie dziejowe na- 
rodu. Charakteryst.yki humanizmu, umY8łowości doby stani- 
sławowskiej, romantyzmu, podane w podreczniku, a w szer- 
-szych wymiarach rozwijane w wykładach uniwersyteckich, czy 
w osobnych rozprawach, to pierwszorzędne osiągnięcia tej sztuki 
wielkiej syntezy, - zawsze ostrożnpj, zawsze podbudowanej 
skrupulatnem st.udium przesłanek, zawsze kryt.ycznie kontro- 
lowanej r dlat.ego tak silnej w swych wiązaniach sklepiennych. 
Plastyce żywości, wykładu oraz sugestywnej jasności syntezy 
zawdzięcza książka urok wciąż świeży, mimo swych 40 lat. 
Kilka już pokoh'ń czerpało z niej swą wiedzę i miłość piśmien- 
nictwa polskiego. 
'V toku t.ylu prac mniej lub wiecej związanych z proble- 
matyką historii nie mogło się obyć bez tego, żeby Chrzanowski 
nie skontrolował sobie kryt.yeznie samych założeń metodolo- 
gicznych historycznego myślenia, jego dogmatów czy prze- 
sądów, by nie próbował określić granic tych założeń. Z takich 
rozważalI wyrósł jcgo odczyt o Upiorafh myśli historycznej, 
bardzo znamienne wyst.ąpienie przeciwko determinizmowi, 
t. zn. jednemu z bożyszcz doby jego wczesnej młodości. 
Nie trudno byłoby pochwycić i określić t.ę złotą nić prze- 
wodnią, co się przewija przez całą działalność naukową i nauczy- 
cielską Chrzanowskiego. \Vyra.ża się ona w tym, że zawsze i wszę- 
dzie wiązał on piśmi£'nnictwo organieznh' z życiem n
odu, 
ujmował je jako wyraz wykształcającej się świadomości zbio- 
rowej, jako zespół dążeń i tęsknot duchowych, ujęt.ych w kształt 
piekna, jako przej:tw formującego się })rzez ciąg dziejowy 
geniuszu narodowego. \V ten sposób stawał w j('dnym sz£'regu 
z czołowymi pracownikami na naszej niwie nauk historycz- 
nych. 
Z szeregu t£'go i wprost od praey wyrwała go zbrodni('za, 
ręka zbójecka. 
Ignacy Chrzanowski urodził się dn. 5 lutego ]8G6 r. 
w Stoku Lackim JUt Podlasiu z ojca Bolesława, matki IIt'leny 
z Dmochowskich. W r. lt!83 kOllCZY Y gimnazjum w \Var-
>>>
.58 


" 


szawie, w r. 1889 uniwersytet warszawski (filologia klasyezna). 
Lata 1891-93 spedza na studiach we Wrocławiu i Berlinie
 
r. 1894 w Paryżu, po czym osiada w Warszawie i praf'uje w szkol- 
nietwie prywatnym. W L ]899-1901 prowadzi redakf'ję "Ate- 
neum". W r. 1910 obejmuj p katNlrę historii literat.ury polskiej 
na Uniwersytecie Ja.gielJońskim i piastuj£' ją, do r. 1931; od 
r. 1931 był profesorem honorowym tegoż L"niwerl'ytet.u. Był 
członkiem czynnym Pol. Akadpmii Umiejetności i Warsz. To- 
warżystwa Naukowego, miał doktoraty honorowe Uniwprsy- 
tetu J agieHońskiego i Poznańskiego. Ozdobiony orderem Polonia 
Restituta. 
Z dzieł jego drukiem ogłoszonych ważniejsze: Traged£a- 
SZ.'lmonowicza Oastlls Joseph w stosunku do literatury obcej 
(1892); Okruchy literackie (1903); O kazan£ach sejmowych Skargi 
(1903, 191
); Marcin Bielski (]90G, 19
6); Literatura niepodle- 
glej Polski (19U6, 1912); Z dziejów sat.'lry polskiej XVIII w. 
(19U9); O komediach Aleksandra Fredry (UH7); Z epoki roman- 
t!lzmu (191R), Wśród zagadnień, ludzi i książek (1922); Litera- 
tura a naród (1936); Studia i szkice, rozbior./f i krytyki, 2 t. 
(1939). 
W i
tach 1911-1939 wydawał serię prac ,.historyczno- 
literackich", zawierają,cą dysertaf'je wykona.ne w jego pracowni 
uniwersyteckiej. Wyszło tomów 52. 


Stanislaw Pigoń. 


Jan Czarnomski 
(1912-1944) 
Ur. 1912 zamordowany w \Varszawie ::?6 czerwca 1944. 
Młody ten badacz skOlIc2'ył swe st.udia w Warszawie, główni£ 
pod ł-ierownictwem prof. M. HandeIsmana, następnie do samego 
wybuchu wojny mieszkał w Paryżu i w Bordeaux; llod opieką, 
naukową prof. Gaston-:Mart.in otrzymał stopi£'ń doktor:;ki. 
Z prac jego llaukowych pozoRtalo bardzo ni£' wiele, w ostat.- 
nim zeszycie ,.Kwartalnika historycznpgo" jest pomieszczony 
jego krótki artykuł pt. Z dziejóuJ wolnomularskich XVlll w. 
rzecz tycząca się misji wolnomularskiej Stanisława Potockiego 
w laryżu w r. 1787. 
Ale jest nadzieja, że jego wi{'ksza praca, napisana przy . 
pomocy obcych a nit'dostępnych archiwów, I)t. Les influencett 
secretes en Pologne au XVIII s. przetrwała wojn
 i znajdzie 
się we Francji.
>>>
459 


Zainteresowanie tego młodego i obiecującego badaeza 
stosunkami masonerii polskiej i fraueuskiej będzie zapewne 
})ewnego rodzaju reakcją wobee ciekawych, lubo mocno prze- 
jaskrawionyeh badań śp. K. M. Morawskiego. Te studia oparte 
na nowych a niedost.ępnych llmteriałach dorzucą zapewne 
nie jeden szczegół ważny, dający nowe oświetlenie. 
Mam przed oczyma, również wstep do obszcrniejszej po 
francusku napisanej praey śp. J. Czarnomskiego o Gdallsku, 
wstęp bardzo pochlebny, pióra prof. Gaston-Martin. I ta praca, 
może już w dzisiejszych warunkach nicaktualna, znajdzie się 
zapewne we Francji. 
Przedwczesny, tragiczny zgon tego młodego historyka,. 
należy do licznych strat, jakie dotknęły młodą generac ję, za- 
czynającą praeę. 


s. K. 


Aleksander Czołowski 
(1865-194-1) 
Aleksander Czołowski, który swoją pierwszą pracę naukową 
napisał w r. 1887 i zmarł licząc lat IjO, należy bezprzecznie 
do naj starszego Iwkolenia hist.oryków polskich; razem z ostat- 
nimi jego reprezentantami (Dembiński, Papee i Abraham) 
doczekał się wybuchu drugiej wojny światowej i razem z nimi 
jej nie przetrwał. Zeszedł dosłownie jakby ostatni z posterunku 
w momencie dziejowym najbardziej dramatycznym, kiedy burza. 
wojenna stanęła ponownie u bram Lwowa i wkrótce IW t.ym 
przewalić się miała przez całą Polskę. 
W śp. Zmarłym A. Czołowskim straciła lwlska nauka. 
historyczna jednostkę wyjątkowo uzdolnioną, ezłowi('ka o bar- 
(Izo rozległej skali zainteresowali naukowych i kulturalnyeh. 
Z/asłużony, a przy tym fanat,ycznie zamiłowany badacz dzi£jów 
Rusi Czerwonej i Lwowa, wojskowości, batalista, gruntowny 
znawca problemów związanyeh z polską arehiwistyką i twórca. 
bogatych zbiorów arehiwalno-muzealnyeh m. Lwowa, zamiło- 
wany muzeolog i konserwator, wI'cszcie niezmordowany, a przy 
tym szczęśliwy zbieracz pamiątek narodowych, oto najważniejsze 
tytuły do zasług naukowyeh i kulturalnyeh ostatnit'go z seniorów 
polskit'j historiografii. 
W dzit'dzinie badail naukowo llistoryczny('h zasługują na 
uwagę przede wszystkim prace Czołowskiego z historii regio- 
nalnej (glównie wojcnnej) Rusi Czerwonej, powiązane zresztą 
z jego pracami z hi
t,orii wojskowości w l'olsee, oraz praca
>>>
460 


w dziedzinie kons(rwacji zabytków wojennych tej części Polski 
przedrozbiorowej. W praeach tych Czołow
ki uzbrojony w nowo- 
czesne metody pracy nallkowo-b:tdawczej, daje wyniki mające 
charakt.er piomerski i odkrywczy. Poza całym szeregiem za- 
rYMÓW historycznych i opisów naszyc
 kresowych twierdz 
i zamków (Lwów, Trembowla, Zbaraż, Z6łkiew, Zamość i na, 
ukminnym Kuda,ku skOłlczywszy) na Rzezególną uwagę zasługują 
dwie prace Ozolowski('go o Lwowie za czasów rllski('h oraz O polo- 
żeniu starego Halicza. Za,równo w jednym, jak i drugim wypadku 
patrzy Czołowski na przecłmiot swojej pracy oczyma, nie tyłko 
historyka i archiwisty, ale przede wszystkim oczami topografa 
i sztabowego oficera.. Zanim zbada rlawne plany i zapiski an'hi- 
walne, idzie w tpren, bada najgruntowniej z mapą w reku 
warunki topografiezne, ocenia ich właściwośei z punktu widze- 
nia ohronnośd i taktyki woj('nmj, a potem dopiero wyniki 
tych spostrzeżeń kontroluje z przekazami źródłowymi i for- 
mułuje wnioski. 
I cllatego to o f.Jwowie za cza
ów rURkich powiedział 
tyle, że historiografia rosyjRka i ukmiilska ograniczyły się po- 
prostu do przetłumaczcnia tej rozprawy na jezyk rosyjski 
i ukraiński. Czołowski w wYP
Ldku Mtarego książęcego -Halina 
rozstrzygał, wiedziony właściwie tylko intuicją, definitywnie 
długoletni spór na temat miejsca położenia tego st-ołeeznego 
grodu, wskazał trafnie na pohliską wieś Kryłos, i do('zt'kał 
się w r. 1936/7 tej satysfakcji, że odkrycie fundameutc'lw cerkwi 
katedralnej na Kryłosic w całości potwierdziło jego tezę. 
T(' same metody badania naukowego stosował f'zołowski 
w swoich pmcach b:Ltalistycznych, opisach najazdów turecko- 
ti1.tarskich, kozackich i mołdawskieh. Są to z jcdlwj strony 
rozprawy historyczno-woj
kowe z dokładnym i pedantycznym 
Ilw.lględnieniem momentów ta,ktycznych i tcrenowyeh, z dru- 
giej zaś opisy batalistyczne, pociągająee 8wOją harwnośdą, 
}IOtOCZYHtoRCią i rozmachem opowiadania. Stąd słu8znif za- 
łiczono Ozołowskiego do rzędu najwybitniejszydl polskich bata- 
listów. Ho m1.jc('łnit-'jszyeh pra,c z tej kategorii zalic'zyć trzeba, 
Bitwę pod Obert./I'n('m, Wojnę polsko-turecką 1675 r., Na.jazd 
Tatarów na Lwów 1695 r., Bitwę pod Gródkiem... 1655 r. 
Ale nie tylko historia wojenna i regionalna Polski intere- 
suje Czołowskiego. Przyp:LClkowo, mimochodt'm, jak sam ze- 
znawał, zbierane notat.ki i papipry po :lrehiw:wh po]skkh 
i oł)('yeh nal'rowaclziły go z ('zasem na podjc:cie próby - całko- 
wicie nowej w dziejach poł
kiej wojskowości - napisania rlzie- 
jów polHkiej marynarki wojennej. Tą drogą powl'lt-a,ła książka 

Margnarka w Polsce, pierwszy i j('dyny dotąd systematyczny
>>>
461 


przeg1ąll dzifljów polskiej polityki morskiej i dziejów polskiej 
marynarki wojennej. \Viemy pozytywnie, że Czołowski zaga- 
dnieniem tym d
Llej się interesował, książk
 swoją m;npełniał 
systenat.vcznie nowymi materiałami i w rezult.acie jeszcze 
przed wybuchem wojuy miał gotową redakeję II-go wydania, 
które winno się znajdować wMród rękopisów po nim pozostałyt'b. 
Z kolei parę słów o pracaeh lwowskich, dziedziny związa- 
nej n%jściślej z jego sta.nowiskiem dyrektora miejski{'h zbiorów. 
Nie tylko porządkował i pomnażał zbiory miejskie, ale odrazu 
zaraz w pierwszy{'h latach swojej pracy, zabrał się do naukowego 
wyzyskania t.ego nieprzebranego bogaf't.wa materiałów. Owocem 
t.ego, to przede wszystkim pokaźne f'zt.ery t.omy Pomników 
D.ziejow'lch LwCJwx, w.
pomniane już wyżej prace o ruskim 
Lwowie i o zamku lwowskim, oraz liczny poczet drobniejszYf'h 
rozpraw i 
'zyczynków, kt.óre razem wziet.e predest.ynowały 
go j
Lko autora poważnej monografii o dziejaeh Lwowa. Jeżeli 
to się nie st.ało, to wina tego leży zarówno w samym l'zołowskim, 
któremu jego rozliczne inne zajęcia uniemożliwiały pewną 
koncentra,eję wysiłków, jak i organizacji całej naszej pracy nau- 
kowej w dziedzinie urbanistyki, kt.óra sprawiła, że po dziś 
dzień ani jedno więkHze miasto polskie nie może się poehlubić 
porządnie napisaną historią. 
Oddzielną wreszeie kartą zaint.eresowall naukow.veh Czo- 
łowskiego stanowi historia, stosunków poIHko-mołdawskif'h. 
Dwie wieksze praee z tego zakre:m, Początki Moldawii i wy- 
prawa Kazimierza W-go w r. 1359 i Sprawy woloskie 'UJ Polsce 
do r. 1412, oraz kilka reneenzji, to znowu jeszeze jeden prze- 
jaw pracy pionierskiej Czołowskiego, żałować tylko trzeba, że 
nie znala,zł on kontynuatorów. 
Jeżeli wreszcie na końcu rzuf'imy slowo wzmianki o f'a- 
łym szeregu prac większych i mniejszych związany('h z hist.orią 
lokalną i regionalną (St.anisławów, .Tezupol, Rohatyn, kwestia 
)[orskiego Oka et.c.), to będziemy mieli mniej więeej wszyst-ko, 
('o można powiedzieć o Czołowskim jako o historyku. To co 
napiHał Ihtlo mu w polskit'j nauce hist.orycznej pozYf'ję poważną 
ale równof'ześnie, każdy kt.o Czołowskiego zna.ł bliżej, stwierdzić 
musi, że możliwości jego byly bez porllwnania wi
kHze. \Vit'dział 
o wiele więcej aniżeli napilmł, rozporządzał całym szercgiem 
skompletowanych materiałów do szeregu pr
l{', nieraz ł
ardzo 
potrzebnych; były w nim prze(le wszystkim wielka pasja do 
prac oLikrywf'zYt'h, do rozja,śniania mroków i zagadek a mało 
cierpliwości i wytrwałości (lo prac syntetycznYf'h na więk8zą 
miarę. Ten skąrlinad praktyezny i zapobiegliwy człowiek, 
n:tukę hiHtoryczną tra.ktował jakby po amatorsku, z prawdziwie
>>>
-462 


rzett'lnym umiłowaniem J)rzesz}ośei i jej tajt'mnic przez siebie 
zdobytyeh, które nigdy nie do('Zekały się opuhlikowania, nie 
strzegł jednak zazdrośnie, ale hojnie dzielił się nimi z mło(]szymi 
od niego adt'ptami nauki history('zllej. Niejeden z nich ",iele 
Czołowskiemu zawdzięcza, niejt'dnemu oHzcz
dził wiele cennego 
czasu w żmudnej, i tak czasem beznadziejllt:'j kwerendzie- 
archiwalnej. I dlatego można o Czołow8kim powiedzieć, że nie 
posiadając katedry uniwersyteekiej, b
'ł profeson'm i wy- 
chowawcą mimowoli, umiał skupić dookoła mit'jskiego a.r'hiwum 
lkzny poczet amatorów-dyletantów i zawodowy('h historyków 
wychowanych w lwowskich semimtria
'h historyczny('h, którzy 
bardzo szybko aklimatyzując się, stawali się wzorem mistrza, 
zaprzysięgłymi entuzjastami przeszłoRci dzi('jo",ej Lwowa. 
Czołowski był ponadto zasłużonym organizatorem i pomno- 
życielem tak hogat.ych zhiorów arehiwalno-muzAlnych, był 
konserwatorem, a przede wszystkim kol('kcjonenm. Trudno 
na tym miejscu dłuż('j nad tym się rozwodzić. -Wystarczy tylko 
stwierdzić, że (jzolowski objąwszy w r. 18tl1 archiwum miejskie 
zastał trzy sale zawalone stoRami ar('hiwaliów. Od('hodząc zaś 
w czerwcu 1939 r. na emeryturę zostawił po sohie: 1) Bogato 
pomnożone ar('hiwum, które pomimo wszelkie braki, słusznie 
nieraz wytykane, st.anowiło jednak warsztat pracy dostępny 
dla. wszystkich. 2) Bibliotekę an'hiwalną, jed('n znajbogatszych 
zbiorów urh:Lnistycznyeh w Polsce, 3) Muzeum hist. m. L",owa 
(5.UOO okazów). 4) l\luzeum Narod. im. J. Sobieskiego (40.0nu oka- 
zów). 5) Zbiory Boi. Orzechowi('Za (około G.ono eksp.). 6) Galeria 
Narodow.a (około 2.4UO obrazów). 7) Trzy okazałe gma('hy o wiel- 
kiej wart04ci zabytkowej. Wszystkie te zbiory stały się b. po- 
ważnym ośrodkiem pracy naukowej i skuJ}i]y liezny pO('zet 
prat'owników w dziedzinie badań nad przeszłością Lwowa i całej 
ziemi lwowskiej. 
'Vreszcie pami
tać trzeba o pracach rewindykacyjnyeh 
CzołowHkiego w czasie jego przymusowego pobytu w Rosji 
w lata('h HH5-1918 i o ('Zynnym już ofi('jalnym wsp{lłudziale 
w pracach Komisji rewindykaeyjnej w lata('h HI:!Jf22. Zna,,- 
stwo problemów związany('h z lJOlską archiwistyką, jak przy- 
mioty, które go ceehowały jako zamiłowanego i doświadczonego 
kolckcjOlwra, pozwoliły mu w tej dzi(dzinie oddać kulturze 
polskiej dużą przysługę. 
Czołowski Aleksand('r urodził się dn. 27 111
6f) r. w Bakoń- 
czycacb pod Przemyślem. Htudia gimnazjalne odbywa] w Stani- 
sła.wowie, egzamin dojrzałości złożył w r. 1884. Początkowo 
studiował prawo na uniwcrsyt('eie we Lwowie, po czym llrzenió"ł 
się na wydzhLł filozofiezny uniwersytetu we Wiedniu. Studia.
>>>
463 


uniwersyteckie ukOliczył \ve Lwowie i tu w r. 1890 uzyskuje 
stopień doktora filozofii. 'V r. 1891 obejmuje st.anowisko arehi- 
wariusza miejskiego we Lwowie i na tym stanowisku (później 
jako naczelny dyrektor zbiorów miejRkich) pozostał aż do końea. 
maja 1939 r. Poza tym był w r. 1H90 sekretarzem Grona kons('r- 
watorów dla Galicji 'Vschodniej, prezesem stworzonego przezeń 
Towarzyst.wa Miłośników przeszłości Lwowa, czynnym człon- 
kiem Towarzystwa Naukow('go we Lwowie, członkiem Komisji 
Historycznej oraz Historii Sztuki Polskiej Akademii rmie- 
jętności, długoletnim ezłonkiem ZarZf!!du Otldzialu Lwowskiego- 
Towarzystwa Hist.orycznego. Zmarł we Lwowie dnia 17 lipca 
194-1 r. w 80 roku życia i pochowany zost.ał na ementarzu 
łyczakowskim. 


Józef Z-ieliński. 


Ludwik Ćwikliński 
(1853-19.13) 
Urodził się 17 lipca 1853 w Gnieźnie, jako potom(k ro- 
dziny małomieszczańskiej (ojciec był organistą). Po ukończe- 
niu gimnazjum klasycznego w rodzinnym mie
cie, pojeehał 
w roku 1870 na uniwersytet do Wrodawia, gdzie przez rok 
8tudiował filologię klasyczną i hist.orię starożytną (pod laty- 
nistami HertzmIl i Reifferseheidem i historykiem Neumanem) 
i słuchał wykładów polonistyeznych Nehringa. Dalsze trzy lat.a. 
spędził na uniwf'rsyteeie berlińskim, jako uczeń latynisty (i ger- 
manisty) IIaupta, hellenisty Kirchhoffa, epigrafika Hiibn('ra
 
historyków Droyzena, lVLommsena i Nitscha, filozofa Ze]]era 
i słuchał prawnif'zych wykładów Gneista, Brunnera, i Hultzen- 
«iorfa. O rozległości jego studiów świadezy fakt, że przystąpiwszy 
w r. 1874 do egzaminów pro facultate docendi, uzyskał świa«l('etwo 
pierwszego stopnia z prawem nauczania nie tylko filologii 
łacińskiej i greekiej, hist.orii i g('ografii we wszyst,kich klasach 
gimnazjów i szkół realnyeh, ale także języków niemieckiego 
i francuHkiego w klasach średnich. Aplikaf'ję pedagogiczną. 
otrzymał jako członek seminarium dla szkół uf'zony('h pod 
kierunkiem Hermana Bonitza i prakt.ykował w jednej z ber- 
liliskich szkół realnych. w której uczył franf'uskiego i geografii_ 
Te studia "f'hlt'bowe" były tylko ubocznymi zajęciami 
przy pracy. naukowej, której pierwszym OWOCf'm była dys- 
scrtacja dokt.orRka, wykonana,w seminarium historii stu.I'Ożytnej 
Droysena, z zastosowaniem homeryckiej metody analitycznej 
KirclJhoffa, o chronologii pif'rwszej części dziela tucydyde-
>>>
464: 


1 


80wego przedstawiającej w początkowych czterech księgach 
i jedenastu rozdziałach ksie
i piąt.ej historię wojny ar('hide- 
mijskiej (r. 430-i:! l). Z twierdzeniem, że dzieło Tucydydesa 
.składa się z 2-ch części, jcdn(j (I-IV 47) pisanej wnct ]0 
r. 4
 l, ale zretuszowanej wnet po r. 404, drugiej z po r. 404 
w,vstąpił pierwszy profesor gimnazjalny z Hamburga P. ,v. Ul- 
rich w ..Beitrage zur Erklarung des Thuc." i st.worzył ..kwestię 
Tucydydejską" zaprzątającą do dziś uczonydl. .Niewiele posunął 
ją napl'zóll J. Steup w "QuaeRtiones Thucydideae" (Diss. 
Bonn OoH:i8); natomiast Ćwikliński w swej dyst.rtacji berliń8kiej, 
wydrukowanej w Gnieźnie (lH73, str. fl
) pt..: Quacstioncs de 
ternporc, quo 'rh1tc./fdides priorem histor'iac suae partem compo- 
s1l,erat, i w niemieckim studium o powstaniu drugiej częśei 
historii Thuc. (Dic Entstch1łngswcise dcs 2. Theils dcr thuc./f- 
4ideischcn Geschichte, "Hermes" XII 1877, str. 23-87) oparł 
się na tak silnych podstawaeh, że obie te jego prace jeszcze dziś 
po 70-ciu latach należą do zasadni('zych dzieł, na których 
opierają się bada,nia o chronologii i genezie, o wstawkach i prze- 
róbkach dwu części historii TlH'ydydesowej. W historii filologii 
klasycznej rzadko spotykamy się z hipotezami tak trwałymi, jak 
hipoteza o ('hronologii {lzieła Tucydydesa z pod pióra 
U-letniego 
uczone
o, którego wydała macierz t
gith filologów (dość W8pO- 
mnieć Wannowskiego, Z. Węclewskiego, A. l\Iałeckiego, K. Mo- 
rawskiego), Wielkopolska. 
Spostrzeżenia, niewyzyskane w dwu poprzednich pra('ach, 
dostarczyły Ćwiklińskiemu matt'riału do niemieckich ,.Przy- 
(
zynków do krytyki i objaśnienia 
ucydydesa" (Bcitriigc zur 
Kritik u. Erkliir'Ung des Thllc., Zeitsch. f. d. osterr. Hymn. 29, 
18
, s. 363-366), a mistrzostwo w mt't.odzie amtlitycznt'j po- 
zwoliło mu na samodzielne liprawozdanie z dzieła Bam'ra 
o powstaniu dzieła, Herodota, ogłoszone w tymże organie 
(str. 
73-389) pt. Uebcr dic Entstehu'f/g dcs Hcrodotischen Ge- 

JChichtswerkcs. Epilogim studiów 'l'ucydydejliki('h Ćwiklillskiego 
jest O/lis zarazy ateńskiej w dzielc Tllkid!fdcsa II 47, 2-54, 
stlldium kryt!lczne (Kmk{}w lH!IL, Hozpr. A. lT. H('ria II t. l 
i w oRobnym odhiciu, str. 5:!). Kirchhoff jako wydawca ,.('orpus 
ins('riptionnm GraeC'arum" (opracowany przez niego tom IV wy- 
szedł w r. l8:i9, a ..('orpus inR('r. Atti('arum" I w r. lR73), wy- 
zwolił ,młod('go Iloktora filozofii z jarzma }lNlagogicznego, 
posyłając go na zimę 1R7fi/fj do Włoch, hy t.am Rzukał po 
bib
iotekach hU1łHtIlistycznych odpisów, zaginionyt'h t,ym('z
'lit'm 
iUdkrypeyj. Ody tę pra£'ę przeplat.aną st.udiami an'heologicz- 
llymi po włoskich muzeach i w niemicekim Im,t.yttlf'ie arełwo- 
logicznym w Uzymie mUfliał z powodu podkopanego zdrowia
>>>
465 


przerwać z końcem wiOlmy 1876 i pojechać do sanatorium, 
przyszło do niespelna 23-letniego !)racownika naukowego (dy- 
plomowany nauczyciel gimnazjalny aż do sześein przedmiotów 
był m
razie tylko "wissenschaftlicher Hilfsarbeiter") zapro-. 
szenie na katedrę filologii klasycznej we Lwowie. \Vyniknelo 
ono (ja,k mi opowiadał w ostatnim roku życia sam Ćwikliński) 
z przypadkowego spotkania się w lwowskiej kawiarni prof. 
Ksawerego Liskego z jakimś poznańskim znajomym, który 
Ilowiedziawszy się o kłopocie fakultetu IwowRkiego w sprawie 
obsadzenia wakującej katedry filologicznej, wspomniał o młodym 
Tucydydejczyku gnieźnieńskim, zaprzęgniętym do "Corpus in- 
st'ript.ionum graecarllm". Liske post,arał się o bliższe informacje,. 
przedstawił je radzie wydziału, i, po uzyskaniu zgody kandy- 
data przesłał wniosek do \Viednia, skąd w maju 1876 przy szla 
nominacja Ćwiklińskiego na profesora nadzwyczajnego (po trzeeh 
latach został zwyczajnym). 
Na katedrze lwowskiej działał przez 2[) lat (do kOlica. 
lutego t9(2), wykladaj
c język, literat.nrę i starożytności greckie,. 
ale także literaturę i starożytności rzymskie, areheologię i his- 
torię starożytną, a nadto zastępczo - lit.eraturę niemiecką, póki 
dzięki jego staraniom, nie powolano na katedry germanistyki 
niemców dr Sauera i dr Wcrllera. \Vyhabilitowany przez niego 
z germanistyki dr Maksymilian Kawezyński przeszedł wobec 
zastrzeżenia przez \ViedpII katedry germanistyki wyłą('Znie 
Illa rodowitych niemców, na romanistykę, gdy drugi !)rzez niego- 
wyhabilitowany germanista, dr Albprt Zipper zostal w gim- 
nazjum. On też skierował Piotra Bieńkowskiego i Karola.. 
Hadaczka do studiów archeologicznych i wystarał im się 
o stypendia zagraniczne. Z filologii kJ:uiycznej wy habilitował 
dr l\[iehała .Jesieniekiego i dr J.JeOlUL ::;ternbaeha, wreszeie 
dr Stanisława Witkowski£'go, który od zimowego półrocza.. 
1900/1 zastępował go w czasie sesji parlamentarnej w kit.row- 
nictwie proseminarium ła('ińskiego, a w r. HI02 objął opróżnioną. 
przez niego katedrę. Ustępując z niej zostawił Ćwikliilsld filo- 
logom założone przez siebie w r. 1893 (był to rok jego rekto- 
ratu uniwersyteckiego) Towarzyst.wo filologiczne, którego pre- 
zesem był do wyjazdu ze Lwowa w r. 1!)(I2, i stworzony 
i redagowany przl'z niego organ "Eos" , poświecony zarówno. 
filologii klasycznej i historii starożytnej, jak humanizmowi 
w Po IRce. Energia jego niewyczerpana w obowiązkach profe- 
sorskich, dziekański{'h, r('ktorRkich, dyrekt-orskich, w Komisjach 
egzaminacyjnych), prezesowskie h (w kole Konst.rwatorów Galicji 
Wschodniej) szukała ujścia w praeach organizatorskidl, głównie 
w zakresie 8zkolnidwa i poza murami uniwersytetu. \Vszedłszy
>>>
466 


jako rektor w r. 1893/4 do Sejmu Krajowego zasmakował 
w życiu pulitycznym i dal się wybrać w r. 189rł do Rady miej- 
skiej we Lwowie, a w r. 1899 do Rady Państwa, gdzie wnet 
został członkiem Komisji la,rlamentarnej Koła Polskiego, 
Wł.lStępllie jego drugim wiceprezesem. Rall('a dworu od r. lK94, 
został w r. 190
 mianowany radcą miniHterialnym i kierowni- 
kiem sekcji w aU8triaekim :\-Iinisterstwie \"'yznall i O
wie{'enia, 
w r. 1904 rzeczywistym szefem sekcji, w czerweu r. 1917 kie- 
rownikiem tegoż ministerstwa, w sierpniu tegoż roku ministrem 
i na tym stanowisku wytrwał aż do końca monarchii, po czym 
wrócił do loznania. Zorganizował tu Koło Poznałiskie Pol. 
Tow. ł'iłologicznego i Tow. Przyjaciół Bibl. Uniw. w Poznaniu, 
a nie wciągnięty do prac w nowym uniwersytecie (dopiero 
w r. 1927 mianowany honorowym profesorcm Uniwersyt.etu 
Poznańskiego), pojechał na rok nauczać filologii w nowej wszeeh- 
nicy wilmiskiej. Po powrocie stamtąd przyjął członkowstwo 
Zarządu lub Rady Naukowej w kilku inst.ytli('jac'h i towarzy- 
st.wach społccznydl i przemysłowyeh, a stale urzędował jako 
bibliotekarz w Związku gorz£lników wypełniając swe otia 
sprawami Poj. 1'ow. filologicznego, którego prezesem wy- 
brano go w r. Hł28. "V t
.m charakt('rze zorganizował I. Zjfł.zd 
klasycznych filologów słowiańskich, kt6ry Rię odbył w 1'0Zlla- 
niu w dniach 3-6 czerwca 19
9 i współdziałał realnie w zorgani- 
zowaniu II Zjazdu w Pradze w dniadl 26-28 maja 1931. Uok 
przedtem (1930) brał udział w Zjeździe naukowym im. Jana 
Kochanowskiego w Krakowie, jako j£den z członków prezydium 
honorowego i w swym przemówi('niu na posiedzeniu inaugu- 
racyjnym przypomniał, że na podohnym zjeździe historyczno- 
literackim w 3UO-letuią rocznicę śmitJr('i Kochanowskicgo 
z r: 1884 sekrctarzował i wygłosił referat: O sposobie wyda'lJ.'ania 
poetów polsko-lacińskich. Obietnicę wydania według ustalonych 
tu zasad poezji Janit'jusza spełnił - przedkładając Zjazdowi 
pierwszy egzemplarz Clp'łI1cntis J anicii poetae laitreati Carrn-ina 
(Cracoviae 1930 str. LXIi[, 324). We wstępie streścił liczne 
swe ,Janiciana, począwszy od rozprawy z r. 1893, a skoilCzywszy 
na przyczynkach do jego hiografii z r. 1928. Na skutek jego apelu 
do Poznańczyków pt.: W sprawie po'iltnika dla lllemensa Janic- 
kil'gO ("Dzit'nnik Poznański H 191.9 nr 245) sąsiedzi Żnina uczcili 
poetę pomnikiem w jego wsi rodzinnej Januszkowie (od której 
wziął imię Januszkowski nie Janicki) w r. 1920. Ale trwalszym 
pomnikiem jt'st to monumentalne wydanie, którego objaśnie- 
nia, zwłaszcza dotyczące osób krajowych i zagranicznych 
wspomnianych w wierszach i dedykacjach rozmaitych utworów 
..Janicjusza, a oparte nieraz na mozolnych poszukiwaniach 


I
>>>
ł61 


archiw.tlnych, są nieprzebuną kopalnią wiadomości o huma- 
nist.ach z pierwszej połowy XVI w. \V związku ze zbieraniem 
t.f ch wiadomości mttrafił Ćwikliński na rozmait.e inedita i' te 
dostarczyły mu m:tteriału do artykułów o Hussowczykll 
_ {.,Eos" V 1898/9 s. 240), 8. Nigrze Cluościellskim (w Ksił,'dze 
Pamiątkowej Uniwersytt't,u Lwowskiego UWO), Adamie 8chroe- 
terze ("Dziennik Poznaliski", 19:!2 nr 
tJJ-:!97). Pomost.em 
0(1 filologii kla8ycznej (lo polskiego humanizmu była lwowska 
współpraca w ,,)Ionumenta Poloniae historica', W których 
w trzecim tomie Ćwikliński wydał w r. 1878 Ch1'Onica Polo- 
"J'l,'Jrum, a w czwartym De vita et miracults Sancti Jackonis. 
Z przedmowy do tego żywota 8W. Jacka poznajcmy sposób 
wydania tekstu z rękopisu rzymskiej Bibliotheca Chigiana, 
którego odpis, sporządzony dla Bielowskiego, autor weryfi- 
kował za pomocą korespondencji z uczon
Tmi. bawiącymi w nzy- 
mie, a archetypu, sygnalizowanego u Domiuikan6w w Kra- 
kowie, szukał w czteromiesięcznej korespondcneji z odpo- 
wiednimi czynnikami, ale go nie znalazł, a sam nie miał czasu 
na przyjaztl ze Lwowa do Krakowa. Opllblikow
tnif' zaś 
przedmowy (w formie nic('o zmienionej) do Vita Jackonis 
w "Przewodniku NaukowYlll i Literackim" z r. 188-1 jest 
przykh
d('m dzielenia się wynikami pracy naukowej z szerszą 
publicznością wy kształconą. 
Takiej popularyzH.cji wiedzy archeologiczllf'j i filologicznej 
8łużą sprawozd:wia z podróży n:ulkowej do Grecji, odbytej 
na. wiosnę r. 188:!, jak Homer, Schliemann i Mikeny (,.l'rze- 
glą(l Polski" 1879/80), O T'iryusie ("Przegląd Naukowy i Lit.e- 
racki" 18H6), Olimpia, historia i pomniki sztuki ("Przegląd 
Polski" lR87), Henr.'lk Schliemann i jego odkrycia naukowe 
("Bibl. 'Varsz:' IH93, I i lL). Z zakresu filologii klasyczlwj 
po rzeczy o studiach i przeklad:tch Homera, szczególnie 
w Polsce pt. Homer i Homer.l/c-'l (I.wów 1881), przyszła roz- 
prawa o Konstytucj-i Aten, świeżo odkr.l/tym dziele Arystotelesa 
("Przegl. 1'01." 1892), O nowoodkrytych poezjach lir.'lka greckiego 
Bakchybidesa ("Przew. Nauk. Lit." lHtJ9 i odb. })od zmie- 
nionym tytułem: Lir.'lk grecki, rzecz o nowoodkrytych poezjach 
B. (Lwów 1899) i dalej Liryk rZ.llmski (Catullus) (Gaz. Lwow.. 
1883), Szujski jako tlumacz (tamże), Ryszard Bentley ("Przew. 
Nauk. Lit." 1887), Z mlodsz.llch lat Ant. Maleckiego, Huma- 
-nizm a zamierzona reforma szkolnictwa we Francji (.,Dz. Pozn.' 
19j1), Polska Akademia Umiejętności (.,Dz. Pozn." 19]9 
z kOlica grudnia). Dla popularyzacji antyku przełożył też 
i objaśnił w Poznaniu Seneki ApokolQkynt081s, saty-rę na śmierć 


-
>>>
468 


ce8arza Klaudiu8za (PoznalI 19:!6) i Julia'na Apostaty Cezarów 
( lH38). 
Ale populctryzator uie zapomniał t('ż o twórczości nauko- 
wej i met.ollę wypróhowaną za młodu na TłH'ydydesie, zasto- 
Hował w PÓŹ(wj staro
ci do książe('zki Ksenofenta ,,0. docho- 
dach", by najpierw w uwagach ładński('h (w ,,
ymbolae philo- 
logorum POHuani('nsil1m", Poznań lH:!II), potem w rozprawie 
O przechowanym w zbiorze pism Ksenofontowych traktacie 
o dochodach (Hozpr. P. A. U. t LX, 1921) pożegnać się nie 
tyle z filologią, ile z Polską Akademią Umiejętności, której 
('złonkielll-korespondt'nttm był w r. lX!J3, czynnym od HUI... 
Był t,tkże czynnym członkiem zakrajowym ('zt'skiej Aka- 
dt'mii Hllliejętnoś('i w Pradze, członkiem honorowym Tow. 
Filologi('znego w Wiedniu, członkiem czynnym austriaeki('go 
Instytut.u Archeologieznego w Wiedniu i wielu Towarzystw 
naukowych w Polsce,. niemniej jak posiadacz('lll wielu tytułilw 
naukowydl i orderów austria('ki('h i oht'y('h. Zaszczyf,y te 
sypały Ijię na niego zwłaszcza z okazji julJileuszów, kt{'re 
olwhodził w 2.)-lt.t.ie działalności nau('zyeiph;kiej we Lwowie 
(w r. lUli:!), w ;'O-l('{.ie pracy naukowej (w r. lt/:!3) i w ,,80-h'cie 
urodzin i dianwntowych godów z nauką" (w r. ]933). Trzy 
księgi pamiątkowe, złożone z prac uczniów i kolegów, wyda.ne 
dla łH'Zt'zenia juhilata, pomnożyły nie tylko bibliografię nauki 
polskiej o trzy nowe pozycje, ale t.eż posunęły w niejedn
'm 
ual'rzód tę naukę. 
Okupanci Poznania z września HI39 zawlekli R6-letniego 
sehorowanego sf,area do ohozu koncentracyjlwgo, gdzie towa- 
rzyszka jego życia umarła. Jego puZWOIOllO przyjaciołom 
umieścić w szpitalu S::;. Elżbiet,tlwk, gdzie wegetownł },rzez 
2 lata, póki mu nie rozkazano wyj('chać do ,.Ot'lleral-Ooun'r- 
llement". ()d mieszkania kątem przy wypedzonej skądinąd 
córce z rodziną wygodniejRzy' okazał sie dla ehort'go },ohyt 
w Ct'li klasztoru kapucynów, zamit'nionego na szpital-sduollisko 
dla. ulJogidl st,arców. Tu zakOlIczył swe pracowite i tak owocne 
życie w r. 19.13, ukończywszy właśnie dziewięćdziesiąt lat. 

a, kJ(,pl'lydrze pozwolono wydrukować tylko jeuną godnoRć: 
..b. profelior", bez dodatku "Uniwersytetu", lub ehoćhy 
tylko "U". Nad grohelll nie wolno było nikomu przt'mawiać. 

[oże t.o milczenie wynagrodzi kit'dyś hiograf h'go niespożytego 
przez 70 Jat przedstawieiela ży('ia cZYlllH'g'o na usługa{'h nauki 
i społecz('ńsf,wa, który nigdy nie wyrzekł się rozkoszy "vitao 
cuntcmplativae" . 



 


Tad('usz Sinko. 


..
>>>
. 469 


.. 


Helena z Holmanów Dadejowa 
(t Hł.H) 
B.Vła uczennicą prof. 
tanisława Zak rze\\- "kiego. Za jego 
zachętą zajeła się studiami nad kroniką Kadłuhka a .zwłasz('za 
nad jej przekazami. \Vynikła st.ąd sumit'nIJ:l i wartoRf'iowa 
rozprawa drukowana w r. 1924 w Archiwum Tow. Naukowego 
we Lwowie (Dz. II, tom II) pt.. Studia nad rękop'isami kroniki 
mistrza Wincentego. Autorka. rozprawia się tu grunt.ownie ze 
sposobem wyd.tnia tej kroniki przez Bif'lowskiego i jego oceną 
poszczególny('h rękopiRów. Udawadnia, że najlepszym prze- 
kazem je"t rękopis z pocz. X IV w. t. zw: EUg'eniuszowski 
i ust,ala filiację odpisów kroniki. To Nuclycyjne shlllium zapo- 
wiadało w młodej autor('e dzielną pracowni('e naukową- 
przyszłą reedytorkę Kadłubka. IJl'f"Z ona wyhrała. inną działal- 
no
ć pot.rzehniejAzą jej zd:tniem: HłllŻbę społeczną. Od walki 
z tyfusem plamistym w kolumnach K. n. K. do opieki nad 
młodzieżą i kieruwnictwa gimnazjum w Zakopanem, wszystko 
co robił:t Da,dejowa nosiło pietno sumiennej i bezint.eresownf'j 
f.1łużby. \Vywierahl silny wpływ swoją dziwnie szlachetną oso- 
bowością, łąną..cą bardzo głęboku moralność i hogat(' życi£' 
du(
howe z dużą inteligencją i wolą. 
, Zginęła w powst.aniu warszawskim. Nie znaleziono ciała 
w gruz:l,ch rozniesionej przez ciężki poei8k kamieniey na Święto- 
krzyskiej, ale miejsce gdzie zginęła oznaczyło miniaturowe 
wyd,mie eWił,ngelii - m:tł:t książpnka, z którą nie rozstawała się 
nigdy. 


Zofia Kozlou'.
lfa-B1ldkmJ'a 


Bronisław Dembiński 
(1858-19:i9) 
Wywodził się z Rawiczów oliiadłyeh w ziemi pomorskif'j, 
gdzie urodził się 14 sierpnia 1
5
 r. w Komorzy Małej, 
powiatu tucholskiego, jako młodszy syn Teodora i Janiny 
Nepomucyny z Jasińskich. Do rodowej trady('ji sięgającej 
(lubo nie w tf'j linii) w wiek XVI, był przywiązany. U
zył się 
zrazu w ehojnickim, następnie w poznailskim gimnazjum ad 
sanctam Mariam l\Iagdal£'nam, należąc do tajnej organizacji, 
mającej na celu uświadamiać i kształcić młodzież w duchu naro- 
dowym. 8tudia uniwersyteckie odbywał we 'Vrof'ławiu i Ber- 
linie. .Jednakże w tymżp czasie, ('hociaż nie wpisany na 'Vszech- 
nicę J:tgielIońską, słuchał pilnie wykładów 
zujskiego o huma- 
niźmie i reformacji, i one stały się dlań pobudką do zajęcia się 
6 


.ł....... 


-
>>>
470 


tą epoką, do b:1dania której kierowali go następnie także R('pell 
i Caro. Ten Oltatni promował go na dokt.ora na podstawie 
rozpritwy: Die Bf'8chickung dls 1'ridentinums dmch Poltn una 
die J!'roge von Nationalconcil, w roku 1883. We 'Vrocła.wiu 
uzyskał również świadectwo rządowe pro facultate doc(mdi. 
Z kolei przedsięwziął poszukiwania za materiałami do dziejów 
pol8
dch w Krakowie, Wiedniu, };'lorencji a zwłaszcza w stoli('y 
Piot.rowpj. W roku 18
6 ogłosił Sprawozdanie z arc1liućw fR'],m- 
skich a w 8zczególności z wat y kaitskif go i babilitewał się na. 
Uniwersytecie .Jagiellońskim przedstawiając I część Studiów 
nad pontyfikatl m Piusa IV, traktują( ą o wy borze b go pa- 
pieża. I nadal główną uwagę zwracał na bistorię kościelno- 
polityczną XVI wieku przebywając za grani ( ą w eiągu roku 
1887, zwłaszcza w }')aryżu. W let.nim semest.rze tegoz roku 
zaczął wykhtdy na uniwersyt.ecie krakowskim. Z okrł'su wstł.'P- 
nyeh studiów wyniósł znamionujące go do późnych lat za.miło- ' 
wania do lekt.ury lVlac{'hiavelli{go i Fausta Goethego, który('h 
często z pamieci cytOwał. Łącząc z wiedzą duży dar słowa nie 
uchylał się od budzenia ruc'hu umysłowego w dzieJni('at'h 
pozlHwionych wyższych uezelni polskidl udaj
 się z wykłr.;,dtlmi 
do Pozn,ania i Warszawy. Z tego ('Zasu są jego rozprawy i od- 
czyty: Stosunek wloskiej literatwy politye
rIlj do pol
ldlj w .XVI 
wieku. Upadek polityczny Wloch w lpoce Od1Odzltl1"a, Ji
'],m 
i. Europa przed rozpoczęci l m trzecilgo okHsu SOb01U 1'ryndlCkilBO, 
Upadt k rycerstua. 
\. Już wtedy w związku z obchodami rocznic narodowych 
zaf'zynał odwracać się ku dzkjom naszym u s('hyłku Rzpltej 
i. w czas,),ch porozbiorowych. Ślad tego pozostał w okoliunoś- 
ciowych refer.1ta('h (Konstytucja 3 maja, Ll'giony) a przede 
wszystkim w spr.twozda,niach i rec('nzjach drukowanydJ w ,.A te- 
neum", "Bibliotece Warszawski('j", "Przeglądzie Polskim", 
"Kwart:tlniku Historycznym", ,.Cza
;ie". Wszakie na II Zjeździe 
hist.oryków polskich we Lwowi£\ przcdłoż
'ł jeszcze studium 
z okresu pierwiastkowych swych zainłt'rtsowań lIt. Sp1a'Ua 
soboru narortoWfgO. Tu nalcży także praca Vico i jrgo m£toda 
historyczna (189;J). . 
Od kwietnia 1!-\8
 profpsor Dl'mbiński objął na uniwersy- 
tecie lwowskim po Liskem katedrę historii powszechnej spół- 
zawodnicząc z Ludwikicm Kubałą, co było dlań j('szcze pod 
8chyłek życja przykrem wspomnieniem. \V grze b)ły zapewne 
wzgędy polityczne. Zaznaczył się może antagonizm jaki zdawna. 
istniał miedzy demokmtycznym Lwowe.m a sferami zachowaw- 
czymi Kr.1kowa. Niemniej w roJku 1897 z08tał profcsortm 
zwyczajnym, w następnym wybrany na dziekana, a z H,07 na.
>>>
471 


. 


1908 piastował godnoŚĆ rektorską i z tego tytułu zasiadał 
w sejmie g.Llicyjskim, zbliżając się do zagadriień politJki 
bieżąccj. 
Na ten okres działalności na Uniwersytecie Lwowskim 
padał cień Hporów z wstępującym w szranki szermierzem no- 
wej szkoły historycznej, Askenazym. Dembiński wł.tśnie w owych 
latach podl'jmował wątek badań Kalinki. Wydał wtedy (19:)2) 
Źródła do dziejów drugiego i trzeciego rozbioru Polski z arehi- 
wów b3rlińskich i moskiewskich, oraz ze zbiorów Potockich 
linii krzeszowickiej Korespondmcję Stanislau"a Augusta z księ- 
ciem ,Józefem Powiatou:skim (HW4), a poprz{'(lził je studium 
pt. Rosja a rewolucja francuska (J 8! 6) i o Feliksie Oraczfw- 
,kim, r
Ktorze Akademii kmkówskiej, ;.ja,ko pośle w Pa- 
ryżu podczas rewolucji w r-. 1791 i 17!;2" (Lwów ]!JOO). Wy- 
wiązała, się gorąca na łamach "Kwartalnika Historycznego" 
polemika, w kt6rej Dembiński zabrał głos dwukrotnie. IHtot.ną 
były kwestia przymierza polsko-pruskifgo z doby s('jmu Czt.rro- 
letnif'go, pob:czną wartość (h'pesz posła rosyjs',d('go w Brrlinie 
AlopeuB. D.di!iaj po świeżych stl'ilszliwych doświadczenia(.'h 
dziejowych, b.Lrdziej jeszcze niźli przed laty cztcrdzicstu, jasllt'm 
jest dla naR, że słuszny był sąd Kalinki i Dcmbińskitgo, który 
znał politykę Niemców, nie tylko z dokumentów, ale z życia., 
i nie miał żadnych złudzeń co do ich dążeń. Ocena. wart.ości 
depesz Alopeusa była, w tym sporze czemś podrzędnym. :Nie- 
m:łiej wyd"
wcazniechęcił się i przerwał i(\h druk (na maju 1.91),. 
:L odpisy pozostaly w tece pośmiertnej. 
 reszt ą. w dyskusji 
zachował przedmiutowość i umiar a zamknął ją. słuszną uwa,gą, 
że "dzieje lULjnowsze należy uchronić od przewagi wyłącznie 
p3litycznej hiRtorii", bo - "przez nią ucierpiałoby zrozumienie 
życia, a nawet. głębsze ujęcie s:1mej polit.yki". Do zbl'żpnia 
przeciwnildlw na grunde lwowskim, naukowym i towarzyskim 
nie doszłJ, ale pięknym rysem charakteru Dembińskiego bJł 
list do wdowy po prafes:rze As'renazym, w którym uczcił zasługi 
zm:1rl Jgo antaganisty. L1t czternaście bądź co bądź kolegowali, 
a jeśli b3zwątpienia był to w twórczości Askenazego najświet- 
niejszy okres, to i Dembiuski zakoJlezył go książką, którą. 
cenił sohie najwięcej pt. Pulska na prztlomic (1913) i która. 
jest syntezą jego badali nad dobą 8ejmu Czteroletniego. Dedy- 
kował ją swej żonie Anieli (z domu Thiel) a córtc Hani w tymże 
czasie wydany zbiór szkiców historycznych pt. Z dziljów i życia 
narodu, gilzie pomieścił prócz okolicznośeiowego W zaraniu 
Iłtulccia (W03) i zamykającego ten cykl przemówienia ,.W 44 
rocznicę powstania polskiego w roku 1863" a. także cennit'jsze 
recenzje: Napoleon i jego oszczercy, Napoleon a nawożytne 
6*
>>>
472 


. 


pai"stwo, Z kore8połtdenc
i Stanisława A ugu1fta, ja k wspomnicllia, 
pośmiertne o S
relu i Liskem, rderat.y: Stan rlauki hist01!Il'zmj 
'-v XIX wieku, Szujski i jego synteza dzif'j'JW i rozpmwy źr6dłowc: 
Tajna misja Ukraiil.Ca w Berlinie w 1791, 19nary Potucki- 
w setną rocznicę zgunu. Może miał to przeczucie, że wśród nad- 
cią
nącej zawicrudlY światowt'j trzeba mu b
clzie prace naukow(' 
tra,ktować raczej przygodnie a pod('jmować iUlH', związane 
z hieżą{'ą chwilą, w los
tch ojczystych wyroczną. Chciał zaś 
za.znaC'Zyć, przekaz3,ć p:tmięci, że u tych z najbliższych naj- 
więc('j znajdował serca i zrozumienia w miniofU'j życia kolei. 
I - tak też być miało w dalszym jego publicznym zawodzie. 
Z przyjaciół najściślejsza wieź łąezyht go bodaj- z Wojci('('}wm 
Grodzickim. 
 grona uczniów lwowskich wybijali 8ię Nank(\ 
Czesław i Hkarbiński \\?ładysław. Młodzi{'ż, bez wzgl
du na r{lż- 
nicę zapatrywań doznawała z jego strony dużo życzliwości 
i opieki. 
iech
tnych czy uprzedzonych umiał rozbroić i przCr 
jednać taktownem i uprzejllH'm postępowanitm, któm nie- 
zmiernic wiele znaczyło w n:u
t.ępnym okresic ćwierćwiecza 
jcgo życia, sp
dzonego przeważnie na arenie politycZJwj i to 
mi ędzynarodowf'j , kiedy to po picrwsz,'j wojni( światowcj 
w nowym układzie państwowym wypadło Polset. torować drogę. 
Piastował mandat do parlamentu wit'dcńskiego w lataeh 
L9L4-1x, a stąd i do pi('rwRu'go sejmu ustaViodawez('go od 
1919-19
2, b
dąc równo('ześnie podsekretarzf'm stanu i dyrekt.o- 
rem depart.:tmcntu w )nuistcTl
twic Wyznań lteligijnych i Oświe- 
cenia. Publiczm'go, ił n:twet ui{"m kit'rując w cza8ie ppzesilenia 
(do listopada 19:.!O). ::;tanowisko w Bwif'('j(' naukowym utrzym:tł 
post
pując z członka korcspond"nt.a ( I !I()(I) na' czynnego (1!ł 17) 
Akademii Umiejętności, a. za pobytu w Warszawie, zajmując 
katedrę historii nowożyt.nej. Coraz wi
c('j wszakże powit'rzano 
mu reprezentowanie Poh;ki z:tgranicą. \Vybrano go ]H'eZeSem 
polskiej grupy sejmowej Unii międzyparlamentarnej. Z tego 
tytułu jeździł na konferencje Unii we Wiedniu 19
2 r. i w Kop('n- 
hadze lH:.!3 r., a j:tko pr('ze8 Towarzystwa Przyjaciół Ligi 
Narodów i wiceprezydent urzędu )Iif,'.lz)"narodowej Unii 1.'0- 
warzystw Ligi Narodów bmł udział w jt'j obrad:tt'h w Medio- 
lanie (1920) i w Pradze (L9
2). Teren europejski poznał b) ł już 
poprzednio w ]wdróż:tch poch'jmowanych dla hadali archiwal- 
nych, przcwodniczył też deleg:wjom naszym wYflyłanym na 
kongreBY historyków. Tym bardzitj powołany był do objecia 
kierownict,wa na zjeździt. pollikich historyków w Poznaniu 
w 192.3 r. i międzynarodowym w Warszawit' w 1933 r. POR i a(lał 
w wyąokim st.opuiu d;tr jetlnania l,rzyj:wiół wśród cudzozit mtów, 
dowodem tego były licznt' odznaczenia zagraniczne. I tuk ohok 


ł
>>>
\ 


.173 


doktoratu hOllorowt'go Ilniwtrsytetu warllzawKkiego, oksfordzki, 
obok Polonia Rf'stit.uta. ze wstęgą, order Lwa czpskiego i pa- 
pieski św. Grzegorza, Ll"gi:
 honorowa i medal złoty AlIi:tnc(' 
(f.ł.n
aise. Zwł.tizcza w świecie k:
tolickim cieszył się wielkim 
uznaniem, czemu d:tno wyraz powoł:
ni('m go do przewod- 
niczenia na świa,towym kongresie eucharystycznym w Poznaniu. 
Z miastem t('m swej wczesnej młodości związał się ściślej 
po odzys:raniu niepodległości. 
półdziałał w budowie jego 
w.i4zechnicy. Nalf'żał do komisji stabiliz:
c
'jm'j, która na przed- 
wiośniu BH9 r. powobh
 pit'l'wszych jej profeHorów, jako 
zastępca ministra \V. R. i O. P., na, j('j ot.warciu reprt'zf'n- 
t.ow:
ł Uniwersytet. .J:wa K:tzimit'rza, w roku aka,dpmi{'kim 
W

/3 ohjął w Pozn:tnill k:Ltt'(lrę historii poWSZCChlH'j nowo- 
żytnej. \\rilzakże wykhtd:
ł dość rzadko, tak z powodu czt;'stych 
wyjazdów, jak innych obowiązków. CM r. ln
8 przewodniczył 
Komisji o{lbiorczo-zo.awczt'j do wymiany akt z Niemcami, 
a w r. t93
 zawarłszy układ a,rchiwalny z .\Ul3trią stał na ezele 
delegacji do jego wykonania. Po ą-mierei rektora Święcicki£'go 
od r. ] 9J3 aż do kOlil.:t życia był preZel:leDl poznańskiego 1'0- 
warzystwa Przyjaciół Nauk, w okresie doniosłyeh zmian w jego 
Ht.rllkturz(' i działalnośt'i. 
.Jeśli od Opugzczenii
 Lwowa profeHor Dembiilski stał się. 
Ill'z(ll(' wszystkim postacią rf'prezcntatywną, oddając p:tilStwu 
młodtmu (w swym wskrzeszon
'm byeie) cemw usługi naukowo- 
dyplomatyczne, to nie zaniechał i swyeh prac na polu historio- 
gr.\fii. Nie są one obszern(', alp wcal(' li{
zne, i j:tk treśeią ważkif', 
tak w formie wytworne. 8:}du dojrzałość łączy się w nich z arty- 
zmem słowa. Poglądy i wyniki badań tam zawarte spół- 
cześuie znane tylko szczupll'mu gronu, 8ą nie bez znaczenia 
{Ua cham
t.erystyki i chwili dzif'jowej i samego autora. Zachował 
8ię w papiemch rodzinnych skrypt siedmiu wykładów z historii 
dyplomacji XY Ul wit'ku, widocznie przeznaczonyeh dla słucha- 
czów szkoły n:
uk politycznyeh, czy też urzedników tego oddziału 
służby publifoznej. Są nit'wątl)liwie wt'Z{'snej d:tt,y a wywołała 
je nagląea potrzeba naszej dopiero eo odradzającf'j się pailst.wo- 
wości. Jł'j zm:
rtwychwst:Lnie tak przedstawił we wst
pie do 
referatu n:tpisanego dla I
iura Kongresowego przy l\liniRt.er- 
stwie 
praw Wt'wnetrzny('b "w st.yczniu HIl!}": .."'Rród świato- 
wej burzy, wśród pOlitYCZIU'gO przewrotu Europy wyłania się 
nicpodleg1:t zjednoczona Polska j:
ko dziejowa konicezność, jako 
zwycięl.itwo prawa, i sprawiedliwości nad bezprawiem i gwałtpm 
jako stwierdzenie nitprzed:twniony('h praw narodu żywego 
i żywotnego. Sam fakt, że naród polski rozdarty, nękany, spy- 
chany w przepaść, weiąż rwał Rię do życia, 8W{l życie O(alił,
>>>
474 


a nawet wśród. cierpień i klęsK spotęgował swe siły, świadczy 
wymownie, że Pols:m w X VIII wieku padła ofiarą przemocy 
i gwa,łtu dokonanego na żywym or6,
niźmie. Polska była 
w X VIn wieku wpuwd..de sł.1b.L, ale w paczuciu konieczności 
reform dążył.1 ku w
wnętrznemu odrodzeniu i ku zdobyciu 
sam'Jdzielnego wśród m'Jcarstw stanowiska, - upadła nie dla- 
tego, że już żyć nie m:gła, ale dlatego, że wła.snie żyć i działać 
chciała. Każdy objaw jej życia, każda podjęta reforma, każdy 
czyn narodowy wjw0ływał gwa.łt z zewnątrz. "I z uczuciem 
p:1trioty a zn1.komitą znajomością historyka (ku pouczeniu 
ffi.ł.jących w Wersalu wyznaczyć Polsce miejsce w nowej po- 
wojennej I'
uropie),. odtworzył w najb:1rdziej zasadniezych 
rYSJ.ch tragedię rozbiorów, dowodząc, że ona stała się "pier- 
wiastkiem zawichrzeń" późniejszych. 
W Warszawskim Towarzystwie Naukowym (w grudniu 
1920 r.) mówił o związku ter.1ź niejszości z przeszłością: ,.Zjawiska 
dziejowe widzimy przez pryzmat. swych przeżyć, doświad('zeń 
i prd.gnień... Związck z przeszłością jest tam śCiśl£jRzy, żywszy, 
b;1rd.dej bezpośredni, im żywiej bije tęt.no życia sPÓłczeRllfgO, 
im głębiej porusza nas chwila współ('ześnie przeżywalJ3" b'm 
· głębiej wnikamy w przeszłość, tem żywiej ją odczuwamy 
.i przeżywamy. Promienie czy błyskawice doby współezesll('j 
oświetlają najgłęhsze pokłady przeszlości. Wśród gwałtownych 
przełomów, wśród upadku' jednych a powstawania drugi('h 
państw, wśród zewnętrznych katastrof i w('wnętrznych wstrzą- 
śniell, na gruncie do głębi poruszonym, krwią przepojonym, 
ruinami zasłanym, wyrasta kwiat wiplkich kon{'('pcji histo- 
rycznych, budzi się potrzeba widki('j dziejowt'j syntezy... 
Analiza podstawą nauki..., ale... intuicja, uczud(', 8ubjt'kt.y- 
wizm są nieodzownym warunkipm konstrukeji dzit'jowej. Nadt.o 
doświadczenie człowieka czynu, stat
Tsty, męża stanu, który 
sam stał wśród wiru życia, praktyka, zbliżają do ujęcia istoty 
zjawisk dziejowyt'łl. Doświadczenie ma wartość subjektywną, 
i subiektywną jest też świ:
domość ważności i znaczenia chwili... 
Wrażenia i nastroje znajdują refleks w ujęciu dziejów. Stąd 
rozbieżność i sprze'Zność sądów, a jednak wybijają się potężne 
postacie, w których skupia się i wyraża duch epoki, w któ- 
rych rdzenne" i znamienno rysy dokonującego się przełomu 
wyraźnie występują.. i typowego nabierają znaczenia... Ku tym. 
postJ.ciom wypadnie się zwrócić, aby uprzytomnić sobie, jak 
daświadczenia chwili wyryły się w duszy ludzkiej, zwłaszeza 
w przełomowych ('pokac'h". Z kolci zaRtanawiał sie, jak wojna 
funcusko-niemic('ka lWiO/'il r. oddziałała na dusze pokona- 
nych i zwycięzców, jak wpłynęła na Tainca i Trcischkego, 


.1
>>>
475 


r 


j:},
d był jej refleks w historiografii obu narodów. Probie- 
rzem zasadniczego po

ądu na dzieje w jednej i rlrugiej 
literaturze są i sądy o Polsce, o zniweczeniu jej bytu państwo- 
w
go. O w f.iiłkach naszej wł.lsnej myśli w tej dziedzinie, 
tJ.
de jeszcze poczynił uwagi: "Syntetyczne dzieła historyczne 
powstaly u nas późno. Na. ruina,ch Rzcczypospolitej nie w kon- 
templacji, ale w akcji, w czynie orężnym, nie w żałobnych 
pieniach, ale w pieśni bojowej legionów objawiła, się en(r- 
gia narodu.' Dopiero po upadku powstania r. 1830 obudziła 
się potrzeba. głęb'izego poznania tego, co się stało. Myśl na- 
rod)wJ., przeciw.itawiając się okrutnej rzeczywistości chro- 
niła się w poezji, w wizjach przyszłości w apoteozie prze- 
sd )3ci, w filozoficznych spekulacjach, ma.rzeniaeh o harmonii 
ł\wiata, strasznie .zakłóconej, bo brak w niej jednego tonu, 
glosu Polski, wypowiedziała się w ideowej konstrukcji opartej 
form.1lnie o filozofię Ht'gla, a istotnie nat.chnionej głl,'boką 
wiarą, że przyjść musi i przyjdzie chwila wielkiej syntezy, 
epoka trzecia, prawdziwie chrześcijańskiego układu świata,. 
epoka prawdÓwej harmonii, sprawietlliwoRCi i szczęśda narodów. 
Nie przyszła epoka wymarzona. przyszedł rok 1863... Przeżycia 
b:lesne... znalazły refleks w historycznych rozważaniach... 
P
ychol06icznie uzas.1dniona była. potrzeba treściwej analizy 
naukowej krytyki... Jedna,k pomieszanit-' naukowych momentów 
z politycznymi i etycznymi wywołało duże nieporozumienie 
i rozgoryczenie, zaciemnienie dziejowego zjawiska. "Dopiero 
w3krzeszenio Polski" oświetliło je lepiej, niż wszelkie rozumo- 
wania", sprowadzając "epokę niewoli'. do "epizodu dzif'jów". 
Jednak wobec ogromnych zagadnień i zadań narodowych 
i uniwersJ.lnych", jakie wyłaniały się, "gdy wokoło szerzył 
się pożar rcwolucji politycznej i socjalnej", pokolenie powołane 
do odbudowy p
Lilstwa przejęte było "troską i lękitm" i nie 
odczuwało "pełni radości życia i szczęścia", wahając się ..między 
entuzjazmem a I)csymizmem". 
To też Dembiński rad, chociaż już tylko rzadko i na krótko 
odwra.cał uwagę od schyłkowej doby dawnej RzeczYPoSI)Olitej, 
związany z bieżąf'B.! chwilą dziejową i cofał się w odkglejsz6 
wiek
, w których ongiś żył młodzieńczą swą myślą badawczą. 
Takim nawrotem był piękny odczyt na obehodzie 600-ej rocz- 
nicy Dantego (w październiku 19
1 r.). Lecz i wtedy obok tra- 
gicznych postaci, którymi twórca "Boskif'j komedii" zaludnił 
Piekło,. przed oczyma polskiego hist.oryka stawali wrogowie 
jego ojczyzny, jak "potężni, pychą nadęei i zbrodnią dzie- 
dziczną przejęci spadli z zawrotnych szezytów w proch".- 
Również wydanie korespondencji Erazma z Rotterdamu przez
>>>
476 


Allen'ów w -lIlU-Ietnią I'oczni
f jf.'go zgonu, dało asumpt do szkieu 
pt. Na przclomie myśl?" ludzkiej, w którym,j:1,kby holbeinowskim 
pędzlem subtelnie wycif'niowany, jawi się nam słynny humanista 
nn tle ('poki Odrodzenia i Reformacji. 
Zresztą lektura, jak przeglądanie dawnych wypisów archi- 
walnych i ich uzupełnit'nia, naprowadzały do kont.ynuacji 
studiów nad dobą ostatniego króla naszego, a zwłaszcza Spjmu 
Czteroletniego. 1 tak praea Joachima Jhirenb('rg'a o "Ostatnim 
powierniku ł..'ryrleryka Wiplkit'go, markizie Hieronimie Luc- 
che!!ini'm" (1933), pobudziła do skreślenia charakteryst.yki tego 
Włocha w łjłużbie dyplomatycznej Prus, który na losy Polski 
wpłynął przemożnie. "IJuct'llesini" - w takim go Dembiński 
przedstawia świ('tlp - ,.łączył gorąf'Y t£'mp£'rament z refleksją, 
znajdując zawsze dogodne argumenty, ważył sprawy ze Hztuką 
ekwilibrysty, wątpliwośd wh1,sne pokrywał zawiłą dialektyką,. 
zOHtawiając sohie zawsze otwartą furt.kę do odwrotu, w razie 
gdy jego Imge",tie spotkały się z prze('iwnym 8tanowczym 
zdaniem i 8ilniejszą wolą. Gięt.kość jego brała górę nad ocięża- 
łośf'ią i pedanterią pruskif'b ministrów st.arej szkoły. A bił 
ich takż£' często w o(,zach króla licytując sie w pruskim p:,!,t ryjo- 
tyźmic, stawiająf' pruską rację stanu pomtd wszYl-ltkie inne, 
jako jedyną i najwyższą ponad wszystkie zasady i zobowiązania 
traktatami określone". Był .,negocj:ttorem" zręcznym i prze- 
biegłym, a nie puli tykiem o wielkich c£'la('h i na daleką metę. 
Padał t.eż bez godności, stmciwszy krpdyt polit.yczny, a f'O 
gorzej osobisty. Jpdnost.ronność i niedostatf.'czność ujęcia przez 
historyka niemicckipgo była. dla autora Polski na przllomie 
podnietą, ażeby na wypadki i ludzi tamtej doby rzucić wła.snł\ 
światło, chociaż już dziesięć lat wczf.'śniej (1923) n:1, mi
dzy- 
narodowym kongresie w Brukspli miał referat o roli ""łot!l(iw 
w dyplomat
ji europejski£'j X V III wick u. Teraz na tak imże 
kongresie odbywającym się w Warszawie omówił związki inte- 
lektualne Stanisława August:t z zagranicą a we dwa lata później 
(193.1) w Cambridge politykę Anglii wobec II i III ruzbioru. 
Wziął tpż udział w olit.:ttnim kongresie historyków w Zurichu. 
Na jednym z dorocznych walnych zt'brau pozna.ńskicgo 
T. P. N. przedst(1,wil z archiwum Potockich nipzmiernie ch'kawe 
dokumenty, rzucające nowe światło na gt'nezę Konstyt.ucji 
3 Maja. Kronika uniwersyte(
ka notowała wciąż jPszf'ze na- 
rastające pozycje jf'go dorobku. Z tyeh ważniejsze: Rola d!/plo- 
mat.qczna Lucchesiniego a tpra'l.ca polska w latach 1791-1'l95,. 
Projekty konstytucJljne Wietki{go Sejmu, Plan?/ wojny pruskil-j 
przeciw Rosji z 1790 i 1791 T., lłównot.wga poiityc..,.a w X r 111 
wif'ku, Powstanie listopadowe 'UJ Hwittle rapmtów posłów angitl- 


,
>>>
. 


, 
ł 
ł 
1 


.... - 


477 


skich, L'amitie jrancu-polonaise (1791), WiUamGardiner,ostatni 
minister W. Brytanii na dworze Stanislaua A'ugusta, Misja 
Ignacego Polockil'go w BerUn,ie w r. 1792, Zmierzch hltmana- 
Seweryn Rzewuski w latach 1788-1793. Prawie wszystkie te 
rozpmwy i źródłowe wydawniet.wa powstały na margninesie 
wielkiego dzida, nad którym zwolna, ale wyt.rwale pracował, 
a które jest pośmiertnym plonem jt'go życia (Polska 'Itliędzy 
picrwszym a drugim rozbiort'mi Natomi:u;t nie na.wmcał już 
do pamiętników, które zacząwszy w roku l!H4 przerwał na 1920. 
Zawsze jednak bacznie śledził bi('g spraw spółt'zesny
 h, cie- 
kaw, zali w dalszym ciągu iścić się będą prognozy stawiane 
przezeń jt'szcze \l samt'go wst.{'pu pierwszt1j wojuy św
atowej, 
perspf'ktywy nowych form bytu, zmiany ustl'ojbw, detrouizaeji 
Europy i wkraczania t\oraz wiekszego Stanów Zjednoczonyeh. 
\V roku 1933 obchodził jubilem;z 50-l('eia pracy naukowej 
i zdawało się, że spokojnie aż do końca upłyną. wi('czorne życia 
jego godziny, gdy ogarnięty zost.ał najstraszliw8zą w dzieja('h 
z
tJwierucbą wojenną.. l trzeba mu było w Ollłu;toszałym Poznaniu 
umierać w llajb'Jleśniejszej świadomoHci klł.'ski ojczyzny 
a triumfu brutalnej, okrutm'j siły nad wszelkimi prawami 
narodów i ludzkości. OHtOją mogła mu być tylko religia. I po- 
żegnał się ze światem 
3 listopada ]9:
9 r. nie w tOtlzeprofesora, 
Ic('Z w habi,-'ie ten'j
trzu. 


Adam Skalk()wsk-i 


Samuel Dickstein 
(1851'-1940) 
Nestor pulski(:h historyków nauki, 8amu'1 DicksteiI4 
zmarł 28. I. 1940 po przebyciu oblężt'nia w Warszawie, prze- 
- żywszy z górą 88 lat (ur. w Warszawie 12. V. 18,;J). CJ,łe długie 
pracowite życic npłYll{'ło mu (jeżf'1i pominąe cZfste podróże) 
w rodzinnym mił'ś('ie. 'I'u uczęszezał do gimnazjum, tu w r. lEC6 
wst.ąpil do 8zkoły nłówu('j, którą prz('mhtnOw3.no już na Uniwer- 
syt.et Ces
trski - ukoóe-zył w r. 18.0 z stopui('m "kandydata 
nauk m tJtemJ.tyczuo-fjz
'cznYf'h"; egzamin magisterski złożył 
w r. 1876. B1i8ko:W lat pracował główllit
 w szkoluictwif' śrł'dnim; 
, (od r. 18iO)j w tym sa;mym okresie należał do red:tJkeji czaso- 
pisma "Przyroda i przemysł" (1872/'ł); i "Przeglądu Pt'dago- 
giczuego" (18S,;/rl), osobiście wydaw
tJł "Rocznik Pedngogiczny" 
(188214). Z szkolnictwem śrł'dllim nie z{'rwnł i wtcdy, gdy 
przestał w nim nauczać; zaga,dnienia dydaktYf'zlw, zwłnszcza 
metody nauczania matematyki i fizyki interesowały go nadal; 
czynnie współpmf'owa.ł w ..Encyklopedii wy('howawf'zfj" (od
>>>
478 


" 


. . 
r. L:B2), p'J l'o'liec żvcia z:ntJ.ł h'mor3wym członkiem l\fi{\dzy- 
narl;l')w.3j K)nliji NLl1la1.ia M.tem.tyki. Koło czterdziestki 
zwrócił się prc1l:tycznie ku mJ.temJotyce, zastosowanej do ubez- 
pieczeń na życie; od r. 1'9 L bjł czbnkiem dyrakcji wl.tśnie 
zJhżonej "Przez:Jrfi:ści". C....łą swą ob3zerną wiedzę matema- 
tyczną mógł jednak w p3łni zużytkować dopiero po zmianie 
stosunków p:litycznych; został pierwszym prezesem Rady 
Na.ukowej założonego w r. 1906 T.)warzystwa Kursów Nau- 
kowych, w odnowionym Uniwaraytecie Wctrszawskim wykła- 
dowcą matematyki (UH!), następnie zaś honorowym profe- 
sorem matematyki i historii nauki (19L9). Ale już o wiele 
dJ.wniej "nauczał" na pniomie akademickim, zarówno przez 
liczne tłum3.czenia z języków obcych (np. E. Pa.scala, Rachunek 
nieskończonościowy, 1896/7, i tegoż autora Repertorium mate- 
matyki wyższej, 1900/L, jak przez dłu
i szereg artykułów 
popularno-naukowych p: cz tntJis:n loch ("Ateneum",,, Biblioteka 
Warszawilka", "Kos.1l)s", "W.ilechświat", i inne, prócz już wy- 
minil:lvch (i P) 
Dl rloJ) liJ.
h) w
p')m:J.iana "Encykl. Wych." 
oraz "W. E .1cyklop
dia pt)w
z. lIustr. "); przede wszystkim 
jednak o%rom.lie się uihżył dla pobadzenia i skoordynowania 
u nas n::JW;)
Z3'!1n35) ra3h;t nt!l'wWJ.
)U1o tcr:mie swych sp
cjal- 
ności ja!w r
d L 'c.tor (w Lgl. W.ipÓłrdd.-ł.ktor) "Prac matematyczno- 
fizycznych" (od r. 1
3
) i "WialJm)ści matematycznych" (od 
f. 1897); przez dłu
i O'H3S CZ:1'!U bjły to "jedyne czasopisma 
fachowe, p:przez kord JUY grJ.uiczue nawiązujące i utrwala- 
jące łą(}zność między m Ltam .tykami pols
imi". Podziwu godna 
pr.Jocowitość i niestrujzony duch inicjatywy na wszystkich 
p)lach zwią
anych z ku'turą cechowały go przez całe życic; 
oprócz z:1,kr
sów już nznl.czonych położył walne zasługi przy 
oqniucji Bjb
ioteki Pub
icznej w Warilzawic, owocnie też 
pucow Lł dla żyd lw
'dej g.1liny w,Vznaniowcj itd. Należał do 
clł mków-z tłożycfeli Towd.rzystwa Naukowego Warszawskiego, 
któr3m:I ofiarow....ł swój piękny księgozbiór specjalny (przeszło 
10.000 tomów). 
Tyle wielostronnych zajęć nic przeszkadzało "zawsze mło- 
demu" Dicksteinowi zajmować się również i twórczą pracą 
naukową. Ta poozątkowo dotyczyła m Ltem:1tyki jako takicj 
(od f. 1
73), z szczególnym uwzg:ędnieniem algebry, później 
zwróciła się z predylekcją do bibliogrd,fii i historii nauk ścisłych 
w Polsce. Jeż
li chodzi o całokształt tej historii, marzeniem 
Dicksteina było nowe zup3łnie przerobione wydanie rozumo- 
w..lonej bibliografii Żebrawskiego (1873) i kontynuacj1. jej do 
r. 19L!), (wyd.Lł jednak tylko próbny zeszyt BibUo!}rafii matcma- 
'ycznej polskiej XIX stulecia, Kraków 1894,. wspólnie z E. Wawry- 


.1 


. 


ł 


. 
t 


-----L....-
>>>
kiewiczem); statyst.yczno-synt.etyczny referat o naszej litera- 
turze m:
tematycznej za d wuclziestolecie 1873-1892 przedłożył 
VII Zjazdowi wkarzy i Przyrodników Polski{'h (druk. w "Kos- 
mosie" z r. 189."). Pierwszą szczegółową pracę z historii.mate- 
matyki (o H. Gł'assm

nnie) zgłosił już w r. 1878. Niedługo 
potem zajął się sp3cjalnie Hoene- Wrońskim, o którym od r. 1886 
(do r. 19
7) opublikował długi szereg studiów, na których 
tle sięgnął też po syntezę, w obszernej monogri
fii z r. 18lł6. 
Ma ona swoje br.1ki i słabe st.rony, ale do dzisiaj zachowała 
wartość podstawowej książki o Wrollskim. l\lało znana Geomftria 
elem
ntarna Dicksteina (1889) odb. z "Enc. \Vychow." zawiera 
b:1rdzo cenny rozdział o "postępach i nauczaniu Geometrii 
Elementarnej w Polsce". Ogłoszony w r. 1933 Cou,p d'oeil sur 
l'histoire des sciences e,ractcs en Pologne (odb. z .,Histoire som- 
ma,ire des scienees en Pologne") jf'st prawie w 2/3 pra.cą Dick- 
steina (1/3 lmpisał autor niniejszego wspomnienia); rozciąga 
się ona n3. o:ues orl pobwy XVI[ wieku po naj nowszą 
dobę. O ile b{}wiem Dickstein rzadko kiedy cofał się w czasy 
z przed r. 16:10, o tyle już druga połowa stulecia żywo go illtere- 
Bow,
h; w szczególności ogłosił (1901f2) }(orespondencję A. A. 
Kochaltskiego z Leibnizem i zbierał materiały do monogr.1fii 
pierwszego z tych dwu m'Ltemat.yków-polihistorów. Z wieku · 
XVIII i początku wicku XIX pozostawił rozpr,\wy o A. Len- 
czewskim (
83), M. H-ub(m (1937, 19:łS), S. Lhuilierze (Ut!9), 
J. J. Livecie (W03), J. Śniadeckim (1903-19:31), J. .Domeyce 
(1921), dla jcszcze późniejszego' okresu skreślił sylwety długiego 
szeregu naszych uczonych, aż po wiek XX (w .,Niwie", "Ty- 
gldniku Ilustrowanym", .,Polskim Słowniku Biograficznym",. 
a zwł.tszcza w "Wiadomościach Matematycznych"). 
Był członkiem Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Poznaniu 
(1890), czbnkiem korespondentem Polskiej Akademii Umie- 
jętności (1893), {loktorem honoris causa Uniwersytetu War- 
szaw3kiego (W
 1), członkiem wielu towarzystw specjalnych 
w Polsce i zagranicą. W r. 1937 uczczono jego niecodzienne 
zasługi obchodem jubileuszowym w ramach III Polskiego 
Zjazdu l\L1tem,Ltycznego. Wydana z tcj okazji broszura (Jubi- 
leusz... prof. S. Dicksteina, 1938) zawiera m. i. spis ważnit'jszych 
pr.Lc jubilata za -r. 19L7-1933; łącznie ze spisem dawniej 
ogloszonym (Prtce 8. Dicksteina 1916) rlochoclzi do 263 pozycyj 
bibli0 6 r.1ficznych. W odezwie jubileuszowej z całą słusznością 
naZW.1no go "wzorem cnót obyw.1telskich, głębokiego patrio- 
tyzmu, wierności nauce". 


. 


ł 


. 
I 


Aleksander Birkenmajer 


479
>>>
480 


Franciszek Duda 
(lR7R-HHj) . 
W Ilniu 16 maja Hł45 zmarł w Kmkowie, emerytowany 
dyrektor krakowskiego Archiwum Państwowego, śp. dr Fran- 
cisz{'k Duda. 
Wyrósł na chłopskiej glebie Śląska Oietlzyńskiego. Urodził 
Mię w Górnej 
uchej, w powiecie Frysztackim, 3. X. 1878, jako 
syn rolnika .Jana i Genowefy z Firlbw. Pierwsze nauki pobierał 
w miejscu rodzinnym, w polskiej szkółce wiejskiej, dalsze- 
w niomieckiej szkole we [.'rY8zt.acie i gimnazjum niemieckim 
w Cieszynie w latach IH90-1899. Szkoły te nie t.ylko nie stłu- 
mił.f w nim wniesionej z domu polskości, ale jeszcze ją wzmoc- 
niły. ".Jedność.'; tajna orga.nizaeja uczniów gimnazjów nie- 
miecki,h w Bielsku i Cieszynie, ist.niejąca od r. 1886, a skupia- 
jąca w swych sZ(I'(gach młodżież, która w drodze samouctwa 
zdobywała uświadumif'nie narodowe i znajomość języka, his- 
torii i literat,ury polskiej, miała w nim czynnego członka oddziału 
(
ieszyńskiego w latach lHH:')-189
, a w roku szkolnym 1898/99 
prezesa,. Po chlubnym ukoilCzeniu gimnazjum wstąpił na wy- 
dzia,ł filozoficzny Uniwersytet.u JagiellOJ'lskiego, gdzie najpierw 
· przez rok uzulwlniał swe wykształcenie ogólne w zakresi{' ł 
uauk IJrzyroduiczy,h, a potem w latach lUOO-190f. słuchał 
wykładÓw historii i geografii. Zakończył te studia w dniu 
12 grudnia 1908 stopniem doktor8kim uzyskanym za doskonałą 
rozprawę pt. Rozwój terytorialny Pomorza Polskiego (wit k 
Xl-XIII), ogłol4zoną drukiem w r. HłOH przez Akad£mię 
fTmiejętności. 
W czasif' Htudiów uniwersytet'ki('h I:!tał przez kilka mi e- 
tjięcy na czele akademickif'go Komitet.u pomocy dla ofiar 
walki o polskość w zaborze rosyjskim, co odpokutował w lipeu 
i sit'rpniu 1904 r. kilkutygodniow)m więzicnit m w X Ilawi- 
łoni{ warszawskiej cytadt'li. 
Po ukoiwzeniu studiów przez rok szkulny L90R/U, 'jako 
8typendysta Akad('mii Umiejętności pomagaJ prof. -Czuhkowi 
przy kitt.alogowaniu dokumentów, przechowywanych w zbiorach 
Akademii, po czym objął w dniu tj. XI._ 1909 stanowisko 
adiunkta w Archiwum krajowym aktów grodzki{'h i ziemski'h 
w Krakowie. Dyrektorem był tu od maja 190x r. znakomity 
historyk, prof. Htanisław Smołka, I)Od którpgo okit'm zaprawiał 
Rię do prac archiwalno-porządkowy('h, później w lata('h pinw- 
Mzej wojny światowej na skut.ek częst.ej nieoh('('nośei prof. 8mołki
 
zarazem ezłonka wiedeńskicj bby Par:ów, sl::m śp. dr Duda 
Ar,hiwum krakowskim kier
wR-ł. Po objęciu tfgo Ardliwum 


ł 


---"----
>>>
- 


. 


ł 


41H- 


przez władzt' pOlHkit. pod nazwą Archiwum Zit'lllskit'go w Kra- 
kowie, mianowany od 1. x. 1HW r. archiwiRtą kierował śp. Duda 
nadal tymże Archiwum, wskutt'k sta.łej nieob('('noBci profe- 
sora Smolki. Od 1. VII. 1H::!4 r. zORtał dyrektor('m tegoż Archi- 
wum, przemianowanego w r. 1936 na Ar£.hiwum Państwowe 
w Krakowie. Z dniem 31. III. 1939 r. poszedł w stan spoczynku. 
. Praca konstrukcyjna o Pomorzu jeRt najcelnit
jszą pozycją 
w jego dorohku naukowym. Zdaje się wszakże, że usposobiony 
był bardziej do pracy wydawniezej, którf'j p"rzykładelll jest 
jego współpraca ze śp. 8t1tnisławem Kutrzebą w wydawniet.wie 
R-Jge8ta thclonei aquatici Wlatlitllavifnsis 8aCf'uli X V J, f:ra,ków , 
1915. Poszedł też później w tym kierunku i w l. 19:!O-1930 
przygotował publikację najstar8zyeh k8iąg sądowyeh oHwięcim- 
skich i zatorskich. Pozwolił się jednak ubiee nam-e eze8kit'j, 
kt.órej przedst.awiciel w osobie prof. uniw. w Bratysławie U. Rau- 
sehera ksi
gl te ogłosił jako "Sou
ni knihy osvetim8ke a za- 
t,orske z r. 1440-1562, l'raha 1931". Publikaeja Raus('hera 
nie st.a,neła na wysokości zadania. Zato zamiarom wydawniczym 
śp. dra Dudy zawdziecza Ar('hiwum l
ańRtwowe w Kra.kowie 
doskonałą kopię ksiegi ziemRki('j zat.orskiej 11 z lat 1:,31-1ii62, 
której oryginał zag-inął bezpowrotnie w (
iągu minionej wojny. 
Równolegle z zamicrzonym wydawnit-twem kRiąg oświęcim- 
skich i z1ł,t,orskieh, przygotowywał matt'riał do wydania uzupd- 
llieli śmdniowieczny('h zapisek z ksiąg 8ądowych kra,kowskidJ, 
ogłoszonych przt-'z Helda w U-gim tomie,.
tarodawnych 
Pmwa Polskiego Pomników". Wybór i przepis
wanje ma- 
teriału do tego wydawnidwa ukoiH'Z
'ł w poł()wi
 1939 roku, 
.tle druku już nie do('zekał. 
W mlodszych i dojrzałyeh lata(.b swt'go życia w kilku 
publicystycznych rozprawach dał wyraz zaint('resowaniom dla 
bieżących zagadnit'ń narodowego życia polskiego. Ugłm;ił też 
kilka art.ykułów, m. in. oKonratlach śląskit:h w 37-38 tomie 
Wblkiej Bncyklopedii Powszpchnej I1ustrowam'j, 'V
trszawa. 
19(15 r. 
Szczupłość Jego dorobku nankowt'go tłumat'Zy sie })u- 
ehłonięcit'm przez pracę zawodową w Arehiwum, kt.órego ('Zyn- 
nOBcii zadania moeno wzrosły w okresie międzywojcnnym.l
rzy- 
pomni('ć tu więc trzeba sporządzone przez niego w 1. 1917/18 dla. 
celów urt-ędowych Archiwum Krajowt'go i spo('zywające dotą(l 
w rękopisie, ale i dla szerszych kół badaczy naukowych nie obo- 
jętllC pr.1ce z dzietlziny archiwoznawstwa: Pogląd 'na 8praw
 
ochronnictwa zabytków rękopiśmien'nYch. w Galicji Zachodniej 
to ostatni('h 30 latach Kraków 1918 i O. zabytkach rękopiśmie'n-
>>>
- 


482 


nychgminzaahodnio-galicyjskich,zuwzględnienilm d{pozytówKra- \ 
jOUJ'!go Archiwum aktów grodzkich i zitmskich w J(wkowie (lata 
1887-1917) Kraków 1918. Przypomni{'ć się tt'Ż godzi J('go 
udział od r. 1917 w Komisji Historycznt'j Akademii Um., w Kra- f 
jowym Gronie Konserwatorów Galicji Zachouni('j w Jata('h 
UlI 7-19
2, współpracę z Biurpm prac kongresowych i DeJegacją 
Polską na kongres wersalski w latach 1919-1920, uczestnictwo 
w Komisji do spraw rewindykacji aktów od Austrii, któn'j był 
od r. 1922 sekretarzt'm, udział w rokowaniach polsko-czeskich 
w Pradze wiosną 192fi r. o zawarcie umowy w sprawie roz- 
dzia.łu aktów i archiwaliów w związku z podziahm Ś"ąslia 
CieszYlls
d{'go, Spisza i Orawy, wreszcie Jego udział w Radzie 
Arehiwalnej. . 
Nieza.l(żnie od przygotowanych wydawnictw i zajęć ardli
 
walnych gromadził przez całe życie matcriały do dziejów 
Pomorza i najstar3zej SłowiaI'lszczyzny Zachodnit'j. Zarnit'rzał 
bowiem rozszerzyć swe studia historyczno-geograficzne, które 
zapocząt.kował pracą {lokt.orską. Nie zdąż) ł już jednak wy- 
zys!rać zebranych notat, które rodzina przekazała Polskiej 
Akademii Umiejetności. 
Skromne życie prywatne sp{'dził w samotności, zrz3.dka 
tylko spotykając się z przyjaci'łmi, aby spędzić w i('h gronie 
kilka chwil w pogodnym nastroju. Rkronmość posuwał aż do 
 
przesady i kiedy Uauscher gotował si{' do wydania ksiąg I I 
oświęcimskich i zatorskich nie zastrzrgl sobjt pmwa piCIWSZ'ń- 
stwa, choć mu nit'wątpliwie przysługiwdo. Pr7.ygotowauy,. 
jak rzadko kto, do zawodu arehiwisty, pozostał mu wierny do 
ostatnich chwil żyda. 're osta,tnie dni upłynęły mu w ciężki('h 
wa.runkach, bo wybuch wojny zburzył podsta,wy J(go bytu, 
pozb.1wiając go m. in. ulubionego mieszkania, które zajmował 
od czasów akademicki('h. Wyczerpany niedostatkit'm wojen- 
nym i troskami życia codziellIu'go, trapiony niq.okojtm o losy 
narodu i strctszliwie okaleczony dorobek kulturalny, zgasł 
prJ;edwcześnie, niedopcłniwszy zadań i celów, które sobie wy- 
tyczył. 
Odszedł cicho, jako jedna z ostatnich ofiar drugiej wojny j 
powszechnej, powiększając sw
'm zgonem dotkliwe, i bez tego,. I 
straty polskiej nauki historycznej. Braknie w :Nim doskonałt'go 
i głęb3kiego znawey przeszłoś('i zi( m odzyskanych;- !)omorza. 
i S.ąska. Pozostawił w sercach tych, co go bliżej znali żal i trwałą 
pa.mięć dobr('go kolegi, wyrozumiałego zwierzchnika, i nade 
wszystko prawego człowieka. 


Adam }(amiński 


ł
>>>
-
 


I 
( -. 


.. 


1 


I 
I 
I 
t 


I 

 



 


483 


. 


Stefan Ehrenkreutz 
(1880-1945) 
W lipcu Hł4a zmarł w Wilnie dr Stefan Ehrenkrcutz, 
profesor zwyczajny historii ustroju Polski i Wielkiego Księstwa. 
Litewskiego na Wydziale Prawnym Uniwersytet.u Stefana Bato- 
rego, w H}39 r. rektor tej Uczelni. 
Prof. Stefu/n Ehrenkreutz urodził się 13. X. 1880 r. w Ło- 
wiczu, studiował prawo na Uniwersytecie -Warszawskim, 
w HHla r. na skutek zamknięcia Uniwersytetu przeniósł się na. 
studia do Wiednia, a następnie do Lipska, gdzie uzyskał w r. 1911 
doktorat. wydziału fi]ozoficznrgo (prara doktorska: Beitlage 
zur sozialen Geschichte Polcns im XIII Jh). Po powrocie do kraju 
został urzędnikit m Archiwum GłCwu go w ""-arszawif', w 1918 
powoł.1ło go l\linistf'rstwo W.R. i O.P. do organizaeji Wydziału 
Archiwów Państwowych, gdzie został zastępcą kierownika. Od 
1916 wykładał na Wolnej Wszefhniey Polskiej historię pOli- 
tyczną Polski, na Uniwersytecie zaś -Warszawskim w tym 
samym czasie historię ustroju Polski oraz dawne polskie prawo 
sądowe. Od r. 19
O wykładał prof. Ehrenkn'utz historię ustroju 
Polski i Wielkiego Księstwa Litrwskir go oraz dawn(' polskie 
i lit.ewskie prawo sądowe na Uniwt'rsyteci(' Stefana Batongo 
w Wilnie. 
ZaintereRowania naukowe Stefana Ehr('nkreutza zwracały 
się pierwotnie ku historii stosunków społeczny dl oraz orga.nizacji 
prawn('j miast lokowanych na - pr.twie nit'm'eckim. Główne 
prace stanowią: Z dziejów organizacji miejskicj Starej Warszawy,. 
(1913), Ze stud-iów nad sądem lawniczym w Warszawie (1914), 
Sąd wyższy prawa ni('m. grodu sandomierskit'go, (1917). Od . 
objęcia kat('dry w Wilnie poświęcił się prof. Ehrenkrf'utz 
studiom nad st.atutami litewskimi, kt.óry,-.h był pierwszorzędnym 
znawcą. W związku z tym ogłosił: Stan badań nad statutami 
litewskimi, (1924), Separatyzm czy ciążcnic Litwy ku Polsce 
po unii lubelskiej, (l9
f,) i in. W r. 1934 uKazała się pod redakcją 
prof. ]
hrenkreutza Księga pamiątkowa ku uczczeniu MW-lecia. 
wydania I. Statutu Litewskiego. Ostatnie lata pru'd wojną, 
a także każdą wolną chwilę w czasie wojny, poświęeał ten uczony 
prawic ukończonej już pracy nad nowym poprawnym wydaniem 
l. 
tatut,u Litewskiego. 
Poza twórczą pracą naukową wkł.1,ditł prof. Ehrenkreutz 
dużo inicjatywy i pracy.w organizat'ję badań nad historią ludów 
i ustrojów pr,Lwnych pailstw Europy Wdchoduiej. Był więc 
Ilrezf'sem zarządu powstałego w 1930 w Wilnie Instytut.u 
Badań Europy Wschodnif'j, .gdzie kicrował ponadto sekcj
 


t
>>>
484 


. 


historyczno-prawną i prowadził wykłady z hiMtorii ustrojów 
Europy Wschodniej. W HI34 powst:tło z inicjatywy prof. Ehren- 
kreutza i pod jego kierownictwem przy wydziale prawnym 
u. S. B. osobne stUflium Historii prawa litewskiego, którego 
zadani('m było prowadzenie badań naukowych nad historią 
ustroju i prawa sądowego W. Księstwa IJit., szerzenit wiedzy 
w tym zakresie przez wykłady, ćwiczenia, oraz wydawnictwa, gro- 
madzenie pot.rZ('bnych do badań m:tteriałów oraz ułatwiani£' bada- 
czom tych problemów korzystania z mattriałów znajdujących się 
w bibliotekach i archiwach publicznych i prywat.nych. Prace 
8tudium rozwijały się pomyślnie, w r. 1938 wyszedł pod redakcją 
jego twórcy pierwszy tom, pomyślanego jako ro('znik, wydaw- 
nictwa pt. "Wiadomości 8tudium HiRt.orii Prawa Litewskiego". 
Wojna pru'rwała i tę rlziałallloRć. 


A. W. 


Tadeusz Ereciński 
(1904-191-4) 


. . 
(Trodził się w Lodzi 1!m4 r.; studiował na wydziale prawno- 
ekonomicznym w Poznaniu i prawnym w Warszawie: był magi- 
strem praw i nauk ekonomiczno-politycznych. W r. 1931 uzyskał 
tytuł doktora nauk ekonomiczno-polit.ycznych na podstawie 
rozprawy Prawo przemy.'Ilowe m. Poznania w XV 111 w. (Poznań, 
Pozn. Tow. Przyjaci(;ł Nauk 1934, str. 8!i3). Ogłosił ponadt.o: 
Jan Jakób Klug (,.Roczniki Historyczne"' Xl, st.r. 29-61). 
Dzieki całkowitemu opanowaniu m
tody historyczlwj, przy 
gruntownym wykształceniu prawno-ekonomicznym i wybitnie 
. prawniczym uzdolnieniu, praca o pmwie przemysłowym wybiła 
się na pierwsze miejsce w c:tłej polskiej literaturze poświeconej 
historii cechów. Nawet wśród literatury europejskiej o dawnym 
prawie przemysłowym, zajmuje ona jedno z czołowych miejsc. 
Podczas oktipacji pracował jako książkowy w maj. R.ogożno 
pod IJodzią i brał czynny udział w polskich organizaejach 
udzi('lających pomocy ludności. Aresztowany w Łodzi w styczniu 
1944 r., mimo znęcania się nRd nim w więzieniu, nie załamał 
się i nikogo nie wydał. Wysłany do obozu koncentracyjnego 
w Mauthausen, później do obozu pracy w Melk, gdzie pełnił 
funkcje pisarza obozowego, był aż do samozaparcia się uczynny 
i koleżeński, dzieląc się ostatnim kawałkiem {'hleba. Umarł 
w sierpniu 1944 na zapalenie płuf\. 


Jan Rutkowski
>>>
4-H5 


Stanisław Estreicher 
(1869-Hł:
!}) 
Kori('zył się już ten tragiczny dla Pol
ki rok W3
ł, kit'dy 
jak grom nadeszła do Krakowa wiadomość, że Rektor $ta- 
nislaw Estreicher zma,rł w obozie koncentraeyjnym w SaehRen- 
hausen. N iepodobna opisać wstrząsająeego wrażenia, jakie ta 
wiadom08Ć wywołała w całym kraju, a szezególnie w Krako- 
wie, wśród grona jego najbliższych U{'zniów i wychowan- 
ków. Nie chcieliśmy uwierzyć, że Rektor 
tani8ła.w Estreicher,. 
t.a.k zawsze pden sił fizycznych i umysłowych, nie żyje. Niestety 
była to bolesna prawda. Jako pierwszy z wywiezionych profe- 
sorów Uniwersytetu.J agiellońskiego stał się śp. Rektor Estreicher 
ofiarą bezgranicznego barba,rzyństwa niemieckiego. Zmarł bo- 
haterską i męczeńską 8miereią w obozie koncentracyjnym 
w $achsenhausen pod Berlinem, a śmiercią swą otworzył długi 
łańcuch profesorów którzy jeden po (lrugim ginęli w mękach 
obozowej katorgi, za to tylko że byli Pola.kami i przt'dstawi- 
eielami polskiej nauki i kultury. 
Tra
iczna śmier
 .Jego Rtanowi uiepowetow:aną Ntrat.ę 
dla narodu polskiego, dla Uniwersytf'tu .Jagiellońskiego, a przede 
wszyst,kim dla młodzieży a.kademkkiej, która stra.eiła jt'dnego 
z najlepszych wychowawców. \\
 Rzeregach uczonych polskich 
powstała wit'lka luka. Odszedł bowiem uczony niezwykłej 
wiedzy, o bardzo szerokich horyzontach i zadziwiającej wszech- 
stronności. A przy tym wychowawca wielu pokoleń prawników. 
Przez lat przeszło 4(1 wykłada.ł Rt'ktor IJstreicher historię prawa. 
na Zaehodzie Europy i prawo porównawcze na Uniwersytecie 
.Ja.giellońskim i stworzył jedyną szkołę t.ej gałęzi wiedzy w Pol- 
sce. Z tej szkoły wyszli profeRorowie historii prawa zaehodnio- 
ł:'uropejskiego uniwersytet.ów polskit'h, a to prof. Iwo Jaworski 
w Wilnie (obecnie we Wrocławiu) i prof. Marian Jedlicki w Poz- 
rmniu, a następllie w Krakowie. 
Na swym semina-rium kontynuowali podtrzymywał Rektor 
Estreicher świetne t.mdycje krakowskiej szkoły historycznej. 
W ostatnich lataeh przed wojną skupił koło siebie grono młod- 
Hzych uczniów i asystentów,. do których należeli Ksawery Pru- 
szyński, śp. dr .Józ{'f Krzyżanowski, dr Feliks Gross, dr Tadeusz 
Tokarz i inni. Pozostaną na zawsze w pamięci uczniów 
wspaniale seminaria Rektora Stanish"wa Estreichera. Tu do- 
piero uj
"wniała się w całej pełni Jego niepospolita wiedza,. 
przytłaczająca wprost boga,ctwem wiadomości, problemów 
i .tematów, które poruszał. Niezwykła. znajomość literatury 
naukowej - jaką p
siadał w swej tak zresztą. rozleglej spcejal- 
7 


-
>>>
6 


ności - powodowała, że z jednej strony dobierał zawsze ba.rdz
 
ciekawe i atrakcyjne tematy pr::lc seminaryjnych czy doktor- 
skit h, z drugiej zaś strony mógł On udzielać swym uczniom 
wskazówek bibliograficznych wyczerpujących i kompletnych 
aż do najmniejszego szc.zegółu. Uczył przy tem trudnej met.ody 
naukowej, której stosowania wymagał zawsze od uczniów tj.' 
metody porównawczej; ale równocześnie pómagał, zachęcał 
i ułatwiał im stawianie pierwszych nieraz kroków na terenie 
pracy naukowej. Na seminariach kierował dyskretnie dyskusją,. 
Bam zwykle zabierał głos lla końcu i wtedy dawał wspaniałf' 
syntezy, których słuehaliśmy z zachwytem. 
Niekiedy pozostawał z nami po skończonym seminarium 
i długimi godzinami prowadził dyskusje i gawędy. Wtedy nie 
tylko dzielił się swą wiedzą, interesując się postępami prac 
i dając wskazówki metodologiczne i bibliograficzne, ale także 
oma.wiał i oświetlał aktualne problemy polityczne i społeczne,. 
opowiadał wspomnienia z przeszłości, malował sylwetki uezonych 
polityków i mężów stanu, z którymi st.ykał się bezpośrednio. 
Wtedy jaśniał pełnym blaskiem .Tego namięt.ny a przy tym 
jakże głęboki umysł polityezny. 
Tak szerokie i tak wielostronne były zainteresowania. 
naukowe i naukowa twórczość Stanisława Estreichera, że 
tylko najpobieżniej i najogólniej można w krótkim artykule 
seha.rakteryzować rozległe dziedziny jego działa.lności. Profesor,. 
prawnik, historyk, socjolog, literat i krytyk, polityk i publicysta,. 
bihliograf - oto znamiona, które składają się na sylwetkę tego 
zna.komitego u('zonego. Umysłem swym oga.rniał tak wiele 
dziedzin, zgłębiał je ta.k gruntownie, że już za swego pracowitego 
życia budził najwyższy podziw. Był St],uisław Estreicher w pełni 
tego słowa znaczeniu humanistą; nic bowiem co się łą('zy 
z dziejami ludzkośei i jpj kultury nie było mu obce. 
Związany był Rektor Stanisław Estreicher ściśle z Kra- 
kowem. Tu się urodził 26 października 1869 r., tu się wy('hował,. 
kształcił i tu przez blisko pół wieku wykłatlał na Uniwersytecie 
.J agieHOJIskim. 
Był synem Karola Estreichera, dyrektora Biblioteki Jagiel- 
lOllskiej i autora "BibliogfdJfii Polskiej", przez którego rozpoczęte 
dzieło kontynuował. Po swym dziadku, Ambrożym Grabowskim, 
autorze "St.d.fażytniczych wiadomości o Krakowie" i pierwszego 
"Przewodnika po Krakowie", wydanego w roku 1822, odzie- 
dziczył umiłowanie historii i pamiątek Krakowa, którego dziejom 
poświęcił późuiej wiele rozpraw i artykułów. Dzieciństwo i lata 
szkolne spędził Stanisła.w Est.reicher w dostojnych murach 
Biblioteki Jagiellońskiej, bo tam wówczas mieszkał jego ojciec,.
>>>
487 


jako dyrektor Biblioteki. Wychował się tedy w atmosferze 
bibliotecznej ciszy i powagi, w samym sercu największego 
.:mrb3a kultury pols
iej. Tysiąckrot.nie - ucząc się - prze- 
mierzył krokami krużganki starej Biblioteki. 
Studia gimnazjalne odbył w latach 1879-1887 w gim- 
nazjum św. Anny w Kra
wwie. W gimnazjum tym zaprzyjaźnił 
się ze Stanisławem Wyspiańskim, z którym zet,knął się jeszcze 
w szkole powszechnej, a przyjaźń ta nawiązana na ła.wie szkolnej 
przetrwa,ła, na zaw
ze. Temu to koledze i przyjaci('lowi poświęcił 
St.1nisbw Eiltreicher wiele wspomnień i roz!)raw, wzbogacając 
literat.urę o Wyspiańskim o wiele nowych szczegółów, doty- 
czących zwłaszcza okresu jego młodości. Bardzo cenne ze wzglę- 
dów biognficznycb, a równocześnie jakże wzrusz3jące są szkice 
Rektora Eiltreiehera o Latach szkolnych Stanislawa WlJspiań- 
ski ego ("Przeg'ą.d Współczesny", nr128,r.1933) i o jegostudiaf'h 
u:1iw
ril.vteckich (Stanislaw Wyspiański w Uniwersytrcie Jagiel- 
lońskim, tamże, nr 129). W sZKicach tych dał nadto wit.rny 
i ba.rwny obraz współczesnych mu kolegów i profesorów z gim- 
nazjum św. Annv. Pisał nadto o Wyspiańskim jako ald01ze, 
o Narodzinach Wesela (,.Przq(ąd WSlół.". nr 48 r. 1!;26), 
o Mlodocianych wierszach St. W yspia'ński(go i inne. 
Do swego gimnazjum, gimnazjum BW. Anny, któremu 
przywrócono później jego pierwotną i wl.tściwą nazwę gim- 
nazjum im. B.trt.łomieja N owod worskiego, był Rektor Estreie her 
zawsze szcz('rze przywiązany. Temu uczuciu dał wyraz w czasie 
jubileuszu tegoż gimnazjum, poświecając mu serdeczne wspom- 
nienie (Rzkola św. Anny i szkola },'owodworskiego). Wielka 
przy jaM. łączyła go do końca życia z kolegą z tegoż gimnazjum, 
prof. Józefem Meboffenm. 
Aka.bmickie lata Sta,nisława Estreichera, który studiował 
na Wydzia,le Prawa U. J. (w lata.ch 188'i-18H], w tym 
w r. 18K!}/90 na Uniw
rilytecie wiedeńskim) słuchając równo- 
cześnie wykładów historii litcratury polskiej, przypadają na. 
okres najwię'-:szego rozkwitu kr.ł.kowskiej szkoły historycznej 
Pod koniec XIX wieku z.1inter
soW.1,nia historyczne społeczeń- 
stwa polskiego przewyższały wszystkie inne. Zwłitsz('za w Kra- 
kowie, który był wówczas najw.1żniejszą siedzibą polskiej nauki 
i p:)ls:riej polityki, zap.:tnow J,ł kult historii i historycyzmu. 
Dzhtł.1li tu 
 wykbdali uczeni tej miary co 8tanisłLtw Hmolka, 
Wincenty ZJ,'uzewilki, K.1zimierz M:or.1wski, J\:Iarhtn Sokołowski. 
Sti1nist1w Eiltreicher z zamiłowania historyk, był uczniem 
llajwybitniejszych uczonych tej doby, głównie Bo,ltshtwa Ula- 
llowskiego, Lotam Darguna i Sta.nisbwa Tarnowskiego. Na 
wykbdy l\fieh
tła Bobrzyńskiego uczęszczał - jak sam pisze- 
7*
>>>
- 


488 


nielegalnic \\ r. 1

6, jctlzczo jako student gimnazjalny wyższych 
klas, glłyż w czasie studiów akademickich Ht.an isława Est,reichera 
Bobrzyński już nie wykładał, przeszedłszy do czynnej polit.yki, 
jako poseł na Sejm Krajowy oraz poseł do Rady l)allstwa. 
Później dopiero miał się zbliżyć l
ektor 
streich(r do Michała 
BobrzYlIskiego na platformie wspólnej ideologii i na terenie 
wspólnej pracy politycznej. O Robrzyńskim n

pisał w r. lH36 
obszerną monografię (Michal Bobrzyński ..Przegl. Współ. - 
nr 16;")-168), w której przedstawił i oświetlił budzącą tyle na- 
miętnych dyskusji dzia,ła.lność naukową. i polityczną Bobrzyń- 
skiego na barllzo szeroko podmalowanym tle epoki, ohejmują- 
(
ym ówczesne stosunki na Uniwersytecie, l'olę Rady Szkolnej 
Krajowej, poglądy społeczeństwa polskiego i walki stronnictw 
polityeznych w G-,
licji, i rlal żywą sylwetkę lIt'zonego i polityka 
i kapitalną syntezę jego czasów. _ 
Doktorat. prawa uzyskał Ht

nisław l
streicher na Uniwer- 
syt.eci(' .Jagit'llońskim w 1'. 1892, po t'zym odhył roczną służbę 
sądową. W latach 1893 i 1
94 przebywał na dalszyeh studiach 
za
rani{'ą. W r. u
n-l hahilit.ował się i w f. 1
9;; rozpoczął wy- 
kłady. W r. .190:! mianowany profesorem nadzwyczajnym, ot,rzy- 
mał zwyczajną katedrę w r. l!łIW, jako naHt
'pca na kat.edrze Lo- 
tara Darguna, profosora historii pra,wa nif'rnieckiego, którą na- 
Htępnie prz(ksztaleollo na historię prawa na Zachodzie Europy. 
Był jednym z llajwybit.nie.lszyeh profesorów Wydziału l
rawa 
wśród grona t.akicl1 nieżyjącyeh już kolegów, jak Wł:Ldysław 
IJeopold Jaworski, 8tanisław Wróhlewski, Ksawery Vierich 
i inni. Wielokrotnie wybif'l'any DÓekanem (w latach UH 1/12, 
1918/19 i HJ2{t/27), pełnił urząd Rektora Wszechnicy .J agiel- 
lOll
kiej w trwlnyeh latal'h po pierwszej wojnie Rwiat.owej 
(1919/
O i 1920/21). 
PI'zedmiot, który był specjalnością 
tanisława Estreichera, 
tj. historia prawa pań!óltw Zachodniej _Buropy i prawo porów- 
nawcze, jest z natury rzeczy dziedziną niezmiel'llie szeroką, 
prawie nie do ogarnięcia przez jednego człowieka. Początki 
I)l'(Lwa i państwa, instytucje prawne i polityczne Anglii, Francji, 
\Vłoch, Hiszpa,nii, Niemiec, Austrii, na przestrzeni tylu wieków, 
wymagają niela./la. tall'lltu od uczonf'go, który ma je objąć 
i opanować. Stanisła.w Estreichf'r ogarnął tę dyscyplinę w sposób 
zdumiewający i posiadł tak rozległą i głęboką wiedzę w swej 
specjalności, jak ehyba nikt inny w Polsce. Szkoda wielka, 
że nie chciał wydać drukiem swego świetnego podręcznika 
historii źródf'ł, ustrojów państwowych i prawa prywatnego i kar- 
npgo na zachodzie Europy, który ukazał sie jedyuie we formie
>>>
489 


łlkryptów uniwersyLe
kicl1. :::;kl'ypt,a te otiżwierciadłają nie tslko 
jego wiedzę i zmysł syntezy, al
 i wielki talent p(-'dagogiczny. 
Jako uczonego c('chowała R('ktom, Stanishtwa Estreichera 
niezwykła znajomoM literatury naukowej, a przy t.ym feno- 
mcnalna pamięć, .Jpst I'Zt'('zą wprost niepojętą., kiedy znajdo- 
wał czas na- zaznajomienie się z ogromną. ilością. wydawnictw 
polskich i obcych w zakresie swojej lj}1t:lf'jalności. Faktem jest, 
że je znał i studiował. Dawnit'j j('szcz(' przed pierwszą wojną 
światową, poświęcał waka('je na wyjazdy zagranicę, gdzie czy- 
tał wszystkie najnowsze wydawnit.twa. Świat naukowy polski 
zapoznawał z wytiawuictwami zagmnicznymi w Przeglttdzie naj- 
nowszej litaatur,l/ z zakres-u historii prau'a, wyd
twanym w ..f
za- 
80piśmie prawniczym i 
konomicznym" (r. lHOO i nast.), 
Historię prawa traktował w K!)Osóh bardzo szeroki. Intf'rt'- 
tlowały go przetle wszyst.kim same. początki p.ra,wa i państwa 
oraz zawiązki ustroju społecznego, rlah.j zagadnienia prawn.. 
począwszy od Htarożytnego wschodu, poprzez Okl'eR monarchii 
frankońskiej, śI'{'duiowieeze, wiek X Y l, którego hył wybitnym 
znawcą, aż do ery konlitytucjonalizmu, i R.Ż no prohlt'mów 
polit.yezny('h i RpołN'znyeh ostatniej doby. 
Doeit'kania nad początk
tIni prawa i organizacji 8}1ołt't'ZIll'j 
Hkil'l'owały 
tanisława Estl't'iełwra na drogę studiów prehisto- 
rycznych, etnograficzny('h i Hoejołogit'Znyt'h. Przez całe życil' 
zbierał mat.eriał do dzid
t o pot'zątk
H'h pm,wa. i państwa, kt6re 
rozpoczął pisać i nie pominął żadne.i pm,ey z tcj Ilziedziny. 
OgłOł
ił wi{'le artykułów z zakr{'Hu etno
rafii polskiej np. Przy- 
czynki do paremiografii po18kiej (..'Visła", t. XI, r. ł
97); 
Wyprasza'nie od kary śmicrci 'l{! nb!/czaju naszego ludu (..Lutl", 
[JWów HHł
); artykuł o Dzi('jach c.l/ganów w Polsce (Encykl. 
Polska .\. U., t. 11). 
t nadto wynika.mi swych badml. dzielił 
8ię ze swemi shu'haczami we wykładzie prawa porównawczego. 
Na.lt'ży tu nadmienić, Żt znakomity socjolog i antropolog, 
późniejszy profesor uniwersytetu londYłl.skiego, Polak, Rro- 
nisław Malinowski - był jego uczniem. 
Poezątt'k XX wieku pr
yniósł nowe ollkl'ycie i wykopali tika 
w tlzif'dzinie oripntalist.yki. 8ledził je ba.t'zni{-\ Rektor Estreicher 
i z pasją uczonego Htamł się j(' wykorzystać na terenit' historii 
pra.wa. SzuIsał począt.ków prawa i kultury w zamierzchłym 
Wschodzie. Swieże odkrycie tzw. Kou('ksu Ha-mmumbiego z lat. 

2f10-2:!OO prz('rl Ghrystust'm, dokonane przez Francuza Mor- 
gana. w 1'. Hlln, zachęciło 8t-ani8ława Estreichcra do st.udió" 
nad prawem habilońskim, ktllrt'mu poświęcił pracę pt. Kodeks 
Hmnmurab-iego (,.Czasopismo prawno i ekon. Kraków, 190j). 
Ht.a-Ie pot.em Rlenził pmcp barla.wczt' i art.hpologifzl1e prowadzonł' 


-
>>>
490 


na Bli8kim Wschodzie, które w ciągu XX wieku przyniOl;ł,. 
tyle nowych zdobyczy i pod koniec ż.ycia wydał większą prcLcę 
pt. Najstarsze kodeksy prawne świata, J( ultura prawnicza trze- 
ciego i drugiego tysiąclecia przed Chrystusem, (Kraków 1931), 
w której dał. syntezę swoich badań nad prawem bahilońskim, 
asyryjskim i hetyckim. 
Stanisław Estreicher był również wybitnym znawcą prawa 
średniowiecznego. Ogłosił szercg prac zwłaszcza z dziedziny 
historii pr.lwa prywatnego na Zachodzie. Jego źródłowe St1tdia 
nad historią kontraktu kupna w prawie niemieckim epoki frankoil,- 
skiej (Kraków, r. 1894),. obszerna praca o Początkach prawa 
umownego ("Rozprawy Wydz. hist.-folozof. A. U.", t. XIJI, 
r. 190 L), studium pt. -Preimarkt i Frymark (,.Czasop. prawn." 
r. 1929) są i pozostaną wzorem dla historyków prawa, tak 
ze względu na syntetyczną konstrukcję, opartą na zastosowaniu 
metQ{ly porównawczej, jak i ze względu na kompletne i wyczer- 
pujące opanowanie źródeł i olbrzymiej literatur.y przedmiotu. 
Szczególnie praca o Początkach prawa 11.mOwnego jest pod tym 
względem klasyczną. Zajmuje się ona, rozwojem hist.orycznym 
zawsze aktualnego problemu oświadczenia woli, kt.óre ma na 
celu odstąpienie drugiemu jakiegoś wbsnego prawa i które 
powinno być dotrzymane bez względu na formę w jakiej było 
uczynione i bez względu na to, czy dotrzym:1nie związane jest 
z pożytkiem dla oświadczającego. W dążeniu do wykrycia 
linii rozwojowej tego problemu, od kontraktu pierwotnego, 
potem sakralnego, następnie form:Llist.ycznego aż do czysto 
konsensualnego, cofnął się Rektor Hitreicher do epok zamierzch- 
łych, badał stosunki umowne ludów pierwotnych i barba- 
rzyń8kich, pra.wo grecko-egipskie, aby przez okres wieków 
średnieh dojść do szkoły prawa natury i naj ważniejszej zasady 
prawnej tej szkoły, głoszonej przez Hugona Grotiusa, a opiewa- 
jącej,. że "pacta 8
nt servanda". Nie ma ustawy, nie ma pom- 
nika prawnego z tego długiego okresu, któregob.y nie uwzględnił. 
Specjalną dziedziną zamiłowań Stanisła,wa Estreich('ra było 
prawo miejikie i historia ustroju miast polskich. Hist.oria 
prawdo miejskiego, tak publicznego jak i prywatnego w Polsce,. 
wiążąn,a się ściśle z historią pr.lwJ. miast zachodnio-europejskich, 
głów.lie wbg
ich i niemieckich, nie jest jcszcze należycie opraco- 
wana w nauce lolskiej. Na tym polu położył Rektor Estreicher 
wielkie zasługi, tak przez swoje prace wydawnicze jak i kon- 
8trukcyjue. Zajął się przede wszystkim historią prawa niemiec- 
kiego w Polsce i był niepospolit.ym znawcą tego prawa. .Tako 
uczeń R3lesl.twa Ulauowskiego był dOHkonałym paleografem. 
Przez wiele łat zbierał materiały archiwalne do źr6dd miej-
>>>
.91 


akiego praw
 niemieckiego i pi'zygotował do druku zbiór ortyli. 
czyli wyroków dla miast polskich z wieku XIV, XV i XVI. 
Zbiór ten obliczony na trzy tomy i prawie kompletnie wykoń- 
czony, miał się ukazać nakładem Akad. Umiejętności, dotych- 
czas jednak oJłoszony nie został. Pracę nad oRtatecznym 
wykończeniem tego wydawnictwa zamierzał Rektor Bstreicher 
odłożyć na później, kiedy już za/przestawszy wykła.dów i zajęć 
padJ.gogicznych, mógłby poświęcić jej cały wolny czas. Chwili 
tej -niestety-nie dożył. Z przebiegu swych b:ulań arcl1iwal- 
nych nad zabytkami pr,t.wa miejlikiego w Polsce wydał, jako 
tymczasowe jellynie rezultaty Sprawozdania z podróży kunser- 
watorskiej do Przemyśla, Dobrom'ila etc. (w wit'(Lełiskit'h "l\1it- 
teilungen der ZentralkommiNion", r. 1897) i referat W sprawili 
ratowania zabytków archiwalnych mniejszych mia,ęt i miasteczek 
Oalicji (Pamiętnik Zjazdu Konserwatorów, r. 190-1). Opracował 
Nieznane tekst.'I ortyli magdeb1trskich (w Księdze "Btudia staro- 
polskie", Kraków, ]936). a nadt.o w Bprawozdanht.ch P. A. U. 
w r. 1933 zamieścił streszczenie pracy o Źródłach prawa da1-vniej-l 
3zego ch('hni'ńskiego w Polsce. 
Odnalazł natomia,t i ogłosił drukiem N ajstarsz.'I zbiór 
przywilcjów i wilkierzy miasta Krakowa (Wydawnictwa Kom. 
hist. P. A. U. nr 82, Kraków 19:36) pochodzący z około 1400 r. 
Jest to zbiór wilkierzy czyli ustaw miejskich o przeszło lOO lat 
wcześniejszy od słynnego, przepił.'knie iluminowanego Kodt'ksu 
llehem'a z r 1506. Wśród wy(ht.wnictw źródeł Bt,ani",ława 
Estreichera poczesne miejsce zajmują wydane w r. 190fl Acta 
Rcctoralia Almae Universitatis Studii Cracoviensis, tom II, obej- 
mujący akty z lat 1536-1!180. (Tom pierwszy w.nIał poprzf'dniu 
dr Wisłocki). W związku z tym ogłosił dwie rozprawy ato: 
Sądownictwo rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego, (" I{ocznik Kra- 
kowski", r. 189
) i Opinje prawnicze profesorów UniwersytLtu, 
Krakowskiego w XV stuleciu C.Czasopismo prawn.", t.. XXX, 
r. 19:35). 
Rektor E"Itreicher był llit.dt.o autorem wielu pmc z zakresu 
historii }Jrawa i kultury Krakowa. Wśród tych na pierwsze 
mi£'jsce wybija się świetna rozprawa pt. Kraków i 1I1agdeburg 
to przywilej1t fundaryjnym krakowskim (w dziele: Ku uczczeniu 
Bolesława. (Tlanowskiego, Kraków, 1f111). Zajął się w ni£'j lokacją 
Krakowa w r. 12;)7, początkami samorządu mi("jHkif'go, wzoro- 
wa.nego nie tylko na ustroju macierzystego Wrodawia ale 
i l\f:t.gdeburga, omówił pow.it.a.nie i znaczenit' .,Wfiehbildu 
magdeburskiego" oraz rolę "Zwierciadht. Saskiego" ja.ko podstaw 
prawnych urządzeń miast polHkiell. !(raków i ]Jlag{kburg Stani- 
sława Bst.reichera - to j ,dna z na.jhardziej pmlsta.wowycb 


-
>>>
492 


prae clla hil3t,orii prawa uiemiec'kiego w PolMce. W rozprawi
 
pt.. Ustawy przeciwko zbl/tkowi w dawnym, Krakowie ("Rocznik 
krak", t. T, 1898) opracował średniowieczne "leges sumptuariae" 
krakowskie na tle.' porównawł-'zym, omawiając odpowiednie 
nlJtawodawst:wa miast. Eaehodnio-europejskich, f!Z('zególnie usta- 
wodaw:st.wo statutowf' miast włoskieh. 
Wydał nadto 
tanisł:tw J
streicher i opatrzył wstępem 
Wiktora [(opffa .,WRpmnnienia z ostatnich lat Rzeczypospolitej 
Krakowskiej" (.,Bihlioteka Krakowska", nr 3J, lHOij), napisał 
obszerną przeclmowę do wydanych również 2 tomów "Wspom- 
'1tie'ń Ambrożego Grabowskiego" ("Bibl. Krak.", nr 40 i 41, 
19(8). Opróez mnóstwa mniejszych szkiców i artykułów, do- 
tycząeych Krakowa i jego dziejów, rozrzuconych po rÓŻnych 
c
zaAophHnał-'h i wydawnietwach, ogłosił większą rozprawf 
l) Znaczeniu Krakowa dla życia narodowcgo polskicgo w ciągu. 
X I X wiek1J, ("Bibl. Krak:-, Dl' .2, 19:H), w której opisał życie 
umysłowł-' i duchowe Krakowa, jego rolę i stanowisko w Polsce 
w ('Zasach zahorł-'zych. 'I'e "Cracoviana" Stanisława Estreic'hera 
wzhoga{'iły ogromnie naszą lit.eraturę hilitorYł-'zną o Krakowie. 
[ jako hiAtoryka prawa i jako polityka pociągała tlt.aui- 
"ława Estrł-'ichl'ra zawSZe littmtura polityczna. i teorie pisa,rzy 
polityeznych. nadał wpływ doktryn polityeznych na ustroje 
pm)stw, szczególnit' w ł-'zasie rewolU(
ji i w epoee konlJtytucjo- 
ualizmu i parlamcntaryzmu. Uył bowiem wielkim znawcą. 
także wl::lpMczcl3ncgo prawa politycznego, a z jego głosem 
łiczył l'Iię tak świat naukowy, jak i polit,yczny. Od pierwszych 
t,eOl"ct
-ków zasady zwieł'ze]mictwa ludu, poprzez francUliką 
..Deklarat'ję praw człowieka, i obywat£'la:' z r. J 7H9, którą. 
czytał i rozbierał ze I::Itudcntarui na seIuinaria('h, aż po teorie 
politycznc i konstytm'je XIX i X X witlku - wszYl3tko to pasjo- 
nowało jego głęboki, polityczny umysł. Ogłosił szereg prac, 
w kt6rydl znalazły SWC)j wyraz jcgo gruntowne dociekania nad 
tymi probl£'mami. W pracy pt.: Zasada zwierzr1mictwa narod1l 
(w dzielI.' zhiorowym: ,,:Nasza Konstyt.lwja:' Kraków, 1922) 
przed:tawił zwył-'iętki rozwój tej zasady, będął-'
j podstawą 
ustroju pallst.w Ch\lllOkratycznyt'h i opracowa,ł porównawezo 
konstytueję z r. J!)21 w rozprawie Przewodnia m:I/śl ](onsty- 
tucji polskiej Ul poróu'nan-l'IJ, do konstytucji obcych. (Pisał nadto 
o Radzie Stan1J, (w dziele zbiorowym: "N aprawa l-tzeczypospo- 
litej'") o Polityce wewnętrznej w Polsce i o StJ'Ollnictwach w Pol- 
lice (w "Dziesię{'iolecin Polski Odrodzonej", r. UI:!8) o Walce 
z partyjni('twem (,.Przt'gląd wspMczcsny", 1929) wrcsz('ie o 1'eo1 
ria('h polit.'l(,z'fl!/('h ){fX ; XX ll'it'k1' (Kraków HI:
9). I 


....
>>>
493 


Literaturę polityczną pol:ską i obcą, wl:!półczel:!ną i dawną 
IItudiował całe życie. .Jako historyk pOHwieeił si
 szczególnit. 
historii polskiej literatury politycznej i z prawniczą wnikli- 
wością analizował doktryny polskich pisarzy politycznych, jak 
Orzechowskiego, Frycza Modrzewskiego, Górnickiego, Zamoy- 
tIkiego, ks. Skargi, j
Lk również f'ały ogrom, błk charakt.eryst.ycz- 
nych dla Polski bezimiennych, ulotnJt'h, pOlmlHII'll}('h pism 
i brof:jzur polit.ycznych. Ale lUtdto znaj

c grunt.ow nie dzieła pisa- 
rzy politycznyt
h obcych - żeby wymienić, tylko najważniejszych 
od l\farsyliusza z ladwy, Occa,JUa, Bodinusa, Grotiusa, monar- 
chomachów, aż do .:\lonteskiusza i Uousseau'a - badał Ut'ktor 
Estreicher wzajemny stosunek pisarzy politycznych polskicłJ 
i obcych i ich odlzhLływanie na siebie i pierwszy udowodnił 
jak wielki wpływ wywarł
' pisma polit;YCZIU' pisarzy polskich 
głównie socyniańskich (antytrynitarzy, braci polskieh) na teore- 
tyków prawa, na ZadlOilzit. Europy: "PolSit'w rzucony z ręki 
polskieh Socyniall - pisze ::-\tanisław E f:j treit. hm' w swym świt't- 
nym studium pt. Pac;lJtiz'In polski X V I stulecia (" Ruch prawno 
ekoll. i sodo!. ", r. J B31.) - zapłodnił mistrza nowoczesnej llauki 
llrawa Hugona Grotiusa i pobudził go do napisania dzieła, 
"D(\ jure b('lli et pacis". A ohszt'rna praca Ht'ktOl'a Estreichera 
pt. Kultura prau'n.;('za w Pnlsce XV l wieku (w ksiedze: "Kul- 
tura staropolska" Krakl)w, 19

] i osobno) jest może najp('/- 
niejf:jzym wyrazem jŁ'gO Vi tym wzglęllzit' t'rudyeji. 
L było ('hyba najwiękl:!zym uznaniem jego znawstwa 
i w tym kit'l'unku, kiedy Wydzia.ł Filozoficzny Pniwersytetn 
.Jagiellońskiego w ostatnieh latach przeli wojną zaprosił go na 
wykłady historii polski{'j literatury politycznej. W roku aka- 
d{'mickim 193.i/3łi ogłosił Uektor Estrei('her na Wydziale Filo- 
zoficznym wykład pt. .,Literatura polityczna w Pohsce XVI 
wieku". Na wykłady h' ehodziły tłumy mlodzieży, studiującej 
literaturę polską, chodzili ludzie starlSi, literaci i dziennikarze, 
ba, nawet profesorowie. Po raz pierwszy może Ilrawnik, historyk 
i polityk przedstawiał st,udcntom literatur;r w sposób nie- 
zw
'kle jasny i przystępny teori{-l i dokt,ryny naszych pisal'zy 
polit.ycznych. Tłómaczył teorię .,złotp,j wolności"-, teorie rega- 
listów, komentował pil'\ma politycznł' i pra.wnicze, porównywał 
i zestawiał z pismami pisa.rzy zagmniczn)Tch i wskazywał na. 
odmienność i ()drębność na.szej li t.eratm;y, "kt,óra tak uęstu 
wyprzedzała w swoi/'h poglQ!dadl naj tęższe umysły Da Zacho- 
dzie Europy, a była tak bogata, i oryginalna, jaką mało który 
naród europejski w tym czasie może się poszczycić". Zamie- 
rzone wydani.. tych wykładbw nif\Rtet.y do skutku nie dORzło. 


-
>>>
494 


J
iteratnra polityczna, doktryny polityczne, wpływające 
w tak wysokim stopniu na rozwój ustrojów państwowych 
i zapatryw.ł.nie prawne społeczeństw - to zakres historii prawa, 
zatym zakr('s naukowej specjalności 
tanisława Estreichera. 
Ale był on tJ.kże nieporównanym znawcą historii literat.ury 
pięknej, polskiej i powszechnej. Oglosił wiele studibw, krytyk 
szkiców i artykułów treści liteuckiej, a nadto cały szereg 
poważnych rozpraw historyezno-literackich. Choćby tylko wy- 
mienić jego prace o Szekspirze (Szekspir w Polsce w XV III 
wieku, Kraków, 1893) o l\Iickiewiczu (Nieznany manuBkryp' 
III części Dziariów, .,Pamiętnik Tow. Lit. im. A. Mickiewicza", 
Lwów, 189;1; Nieznane listy Mickiewicza i Montalemberta "Prze- 
gląd Polski", 19 LO), o Asnyku (Adam Asnyk, Rt'ud'ium, Kra- 
ków,. 1897). o Wyspiańskim, o utwor.ł.ch poetyckit'b ks. Baki 
(Nieznane wiersze ks. Baki, "Pamiętnik literacki", Lwów, ]937). 
Ogólny podziw budził jego piękny, zwięzły, zwarty a przy 
tym nie3łychłl:1ie ja,ny stylliteucki. B/ł wy tw lrny m essey'ist.ą. 
Zwłaszcza prace treści pmwnil'zej, które nim:Jtety tak często 
zrażają czytelników przez swoje zawił,
 i nieprzystepne ujęcie, 
pod piórem t;tanisława Estreichera staw:łlły się rozprawami 
o wartości także literaekiej, tak ze wz
lędu na piękny język 
i styl, j:łlk również na wielką jasność i prostot.e, z jakimi naj- 
trudniejsze i najzawilsze kwestie przedst.awiał i wyjaśniał. 
Ta wszechstronna erudycja. i rozległt' zainteresowania. 
naukowe i liter.1ckie Rektora, _Bstreiehcra sprawiły, że kicdy 
A I ra.d)ffiia U.niejętności przystąpiła do wyd,1wa:lia Encyklopedii 
Polskicj, mającej objąć całość kult.ury polskiej w jf'j historycz- 
nym rozwoju, wybr.1no go sekret:łlrzem komitetu reda'wyjnl'go. 

tanisł.1w Estreicher okazał się najodpowiedlliejRzym redaktorem 
tego wielkipgo wydawnietwa i jeszcze w r. 1 tlO;; opracował 
"Progr.1ffi Rncyklop3dii Polskiej". Pr.1ca ta związała go silniej 
z prJrCami Akad
mii Umiejętności, której czlonkiem korespon- 
dentem był od r. 1914, a członkiem czynnym od r. 1930. 
Już w latach akademickich zaczął 
t.allisław Est.reicher 
pracować na polu dzit'nnikarstwa i publicystyki i do kOJIca 
życia nie z,łlniedb.łlł tej dziedziny. Liczne jego artykuły treści 
liter.1ckiej pojawiały się w "Świecie" Sarneckiego w latach 
1893-L895. Hzereg artykułów ogłosił w "Ognisku" w latat'h 
L902-1903. Umieszczał recenzje, artykuły publicyst.yczne i po- 
pularne w rozmaitych czasopismach jak "Tygodnik ilustro- 
wany", "Przegląd powszeehny", "Przegląd współezesny", "Prze- 
gląd polski", "Lud", ,.Wisła",. "Las", "t;ilva Rerum", "lł-uch 
literacki", "Nowa książka" i w wielu innych. Alt' na pierwsze 
miejsce wybija się jego d;dałalność publicystyczna, jaką roz-
>>>
496 


wijał na łamach krakowl:!kiego "Ozasu". PrzYHtąpił do "Czasu" 
w r. B93 jJ,'m kierownik felietonu, ale niebawem objął dział 
polityczny. Od r. 19 t6 przez szereg lat. w artykułach wstępnych 
i program:wych roztrząsał Rektor Estrpicher wszystkie najważ- 
niejsze zdarzenia i problcmy polityczne i społeczne, ja,kie życif' 
ze sobą niosło. Z temperi.tmentem dziennikarskim, a równo- 
cześnie z umiarem i spokojem uczonego, z wielką prostot.ą 
a w spoMób glęboko rozumny i w świetnej literackiej szacie 
wypowiadał swoje poglądy, przekonywał, uczył, ost.rzegał. Dla- 
teg;) artykuły j3g0 oczekiw.1ne z niecierpliwością przez zwolen- 
ników, budl.iły nawat u przeciwuików niekłamany szacunek. 
Whdysbw L30polci.J aworski tak scharakteryzował w swych ..N 0- 
tatkach" jego działalność publicystyczną: "Głos Stanisława 
E3traichera będzie wywierał na przyjąciół i przeciwników 
zawsze wpływ. Jest to bowiem dowódca, którego batalion 
jest zaWRze we wzorowym ordynku, sprawny, bez luk. Jego 
żołnierze-myśli niosą ze sobą naprawdę kule, nie kwiaty". 
W roku 19:J2 na skute k róż aic w poglądach przestał pisywać 
w "tkt'iie". \V o.i!tatnich lat,tch przed wojną umieścił kilka- 
naście świetnych artykułÓw, o hiHtorycznej dzisiaj wartośei,. 
w "Odnowie" i "Zwrocic". 
J pst przy t.ym rzeczą znamipnną, że Stanisław EHtrcicher 
jakkolwiek z przekonali -postępowy konserwatysta w czynnym 
życiu politycznym udziału brać nie cheiał. Odrzl1{'ił propono- 
wane mu kolejno teki miniHtra sprawiedliw08ci i spraw za,granicz- 
nych oraz oświaty w gabinetach POllikowRkipgo i Sikorskiego. 
Pozostaje do omówi('nia jeszcze jedna strona jPgo wszech- 
stronnej twórczości. J e8li bowiem jego dziablność jako hil;toryka 
pr-lowa i literJ.tury politycznej wystarczyłaby w zupełności, 
aby pof'łlłonąć i wyczerpać wszystkie siły jf'dnego człowieka, 
to Rektor E:3treicher był nadto bibliografem, współautorem 
Bibl-iografii Polskiej, którą kontynuował po swym ojcu, Karolu 
E3trdchcrze. Z tego olbrzymiego wykazu, spisu katalogu wszel- 
kich książek i druków polskich, jaki stanowi Bibliografia 
Polska opmcował Karol E
treicher dział pierwszy (wit'k XIX) 
i dl.iał drugi (chronologiczne zestawienie druków od r. 14f)5- 
179U) a z oitatniego, n;tjwiększ('
o, działu trzeciego, obpjmują- 
cego tiruki polskie ocl XV-XVIII wieku w porządku abt'f'adlo- 
wym, tylko piprwsze tomy, po literę l\f. Natomiast dziesięć 
ll:1.'JtępnYf'h tomów (od lit. N-O do lit;. Wil.- Y, tj. tomy 
XII-XXII, ogólnego zbioru tomy XXIII-XXXIII) wydał 
Stanisław Estreicher. Praca to wielu lat. Uozpoczął ją Rektor 
E.itreicher w r. 1909 i prowadził bez przerwy przez lat :
o. A pra- 
cow.1ł nad Bibliografią stale, wytrwale, codziennie. Co dnia, 



-
>>>
496 


bowiem po wykhtda,ch lla LTIliwer8ytecie I)fzychodził na parę 
godzin do Rwej pr:t('owni, mieszczącej się w małym pokoiku 
w Akarlemii Umiejętności i tu czytał i przeglądał wszelkie 
książki i druki poI8kit', nadRyhule mu przez wRzystkie biblioteki 
z całej Pohlki, a nawet, z zagranicy. Każdą książke miał w rekat'h, 
ka,żdą zbadał, przeglądał i opisał. Bibliografia Polska nie jest. 
bowiem zwykłym 8p'is£'m, £'zy katalogi('m. Bibliografia w uję- 
ciu St.aniflława Estrei('h£'ra - to spi8 rozumowany, to ra{'zej 
krytyczny opis, dot.ycząc.y tak formy zewnętrznej jak i treści. 
O tyle tedy zmit'nił on i ult'pszył metodę swego ojca. "Opisy 
łlruków wykra('zają celowo - pisz£ 
tanisła.w Estreicher 
w przedmowit' do XXXIII tomu Bibliografii - poza, opis 
zewnętrzll{'j Rtrony danego druku, bo wchodzą w treść, 
w kwestie autorstwa i £'zaHU powstania dzit'ła, a nawet w kwestię 
znaczenia. i wpływu, jaki ono wywarło.'. To rozległe rozmiarami 
dzit'ło, ogarnia nie jt'dną i uie kilka, ale wRzystkie strony 
naszej kultury. i to na przeRtrzt'ni nit' jednego, ale kilku Rtuleci. 
[)]at,ego t.tk f1zeroko pojetej bibliografii nie pORiac1a, żadna 
litpi.'atum naukowa na- cał.vm świeeit'. . 
Pr;wminą lata, a moż{' i Htulecia, a Hibliografia Polska 
zitdlOwa RWą f-rwa-łą wartwić i pozoHtanit' nazawsze nieodzowną 
towarzyszką i drogow8kazem tyeh wszystkit'h, ktbrzy b
dą 
('h{'i{'li pracować mt polu historii polKkiej myśli i twórczości. 
Dziś nabraJa Bibliografia Polska jesz{'ze j£'dnego, nowego 
znu,cz{'nht. Oh) wobet. zniszc'zenia. i zupełnego Rpalf'nia prze? 
Niemców wielu bibliot,('k polskich, IIlOŻt' ni£,Rt,(.t.y nie o jt'dnym 
druku jedyna wiadomość jaka pozoHt,a ła, to włn.śnit' wzmianka 
w Bibliografii Rstn'icherów. 
Alp nie danym było Rekturowi Hf,auisła\\owi 

l'!tJ'(.i('her()wi 
zoha{'z;\'-
 
kOl'l{'zont'go rlzieła Rwego życia.. Ostatni bowiem 
tom, olwjmlljący litt'r{' Z, a OgóhlPgO zhioru tom XXXIV, 
pozostał w rękopiHie, jeRzczt' nie zupełnie wykOJIczonym. 
Chciał jeHzcz(' ogląrlnąć około ;)tI() rlruków z I
ihliot{'ki Kra- 
Ri.ńRki('h. Biblioteka spłonęła, a. Ht,ani
btw J.
lItreicłH'r nit, żyje. 
Ale rękopi
 został uratow
tny i niedługo zapewne ostatni tom 
Bibliogralii zmtjdzie się na pMkac:h ksil,.\garskif'h. Bibliografia 
PolRka jest w zasadzie skończona! 
Wojna z roku 1!1:J9 zastała, Rekf;ora 

Rtrt.idlera w pełnym 
tempie pracy. Wykar'tezał i przygot,owywał {lo druku SWł' rlzipła. 
Od ttj Lwórczt'j pT'wy zost,ał bruta.lnie od ('rwany . 

 adszNlł pa,mi\'tny w dzie jac:h Uniwersytł'tn Krakuwskitgu 
dzień (j listopada ł !l39. Wraz z innymi pl'O f{,Horam i poszedł 
Rektor Estrpicher na słyuny ., wykbl,(ł", na który nit'mcy zaprosili 
wBzystki{'h proff'
orów. POKzetlł, hy wifi'{'ej nie wró{'i
. Arel.jzto-
>>>
491 


wany, i już w gmachu ukodlanej \Vł!zt-'f'lmicy pobity przez ze- 
zwierzęeonego gestapowca, z godnością, hartem; nieugięt.y, bez- 
kompromisowy odbył drogę przez kt.órą przeHzły set,ki tysięcy 
najlepszych synów Ojczyzny: :\Iontelupit'h, więzit-'nie, OhllZ. 
Pohytu w oho:;de honcent-ra('y jnym ": 
achs{'nhn,usen 
L{ektor Est.reieher nie przetrzyma,ł. W ehwili wywiczienia 
liczył lat. 7U. Gdy zamęczony w ohozit-' d{'żko zachorowaJ, 
odmówiono mu wszelkiej pomot.y. \\'ielkie swoje ('ierpienia 
fizyczne i moralne katusZ{o nie tylko znoHił po hohaterHku, ale 
jeszcze innych podtrzymywał na duehu. Konającego już odnie81i 
kolt'dzy do tzw. "rewiru", który miał "p£'Jniać role I'Izpitala. 
uhozowego. Tam zmarł na urt'mi
 
!J grudnia 1H39 r. 
Ta,k zginąl profesor :-\tanislaw ERtrf'icht-'r, huma.niHta XX 
wieku, a do wszystkie h 
wy('h zasług i lieznych odznaczełi 
dorzucił palmę męczeństwa. Rząd gen. Sikorskiego, urz
'rlujący 
wówczas w Paryżu, chcąc u('zcić jego męstwo do ostatka i śmierć 
na posterunku ilada.ł mu lmjpieknif'jszf' żołni(l':-;kie oclzn:t('zenif: 
KrzYf: Walecznych. 
Ci za
 co przetrw:tli zawieruc-hę wojcnną pamiętać winni 

lowa 
tani
ława Estreichera, które jakby w proroczcj wizji, 
napisał w przedmowie do jednej z książek:"Krew j('lSt płynf'm 
osobliwym. I łzy także. Zrodzone z cierpienia Hpadają z powrotem 
na dusze ludzkie jako posiew plodny i twórczy. OnI' to budzą. 
w duszy dalszych pokoleń zdolność do nowych ezynów, naśla- 
downiezy instynkt bohaterstwa, umit'jetnoRć i cheć cit-'rpienia, 
naWt't powtórut'j śmitr('i, h.vlt-' t rwała myśl wielka, z ktc'lrej 
były zrodzone". 
. . :\ myśl ht 1l('z(4rwała i t,rwa{: hedzie! 
MicJud Patkaltio/l"ski 


-\ 


Ks. Leon Formanowicz 
(lx78-1H-t-:!) 
Tragit:zn) lus milionów Pulaków, _zgasłych l'l'zedwcześnit 
w minionej dobie l'oz8zalalego na ziemiach naszych hitl£'ryzmu 
podzit-'Iil również ks. Leon _ł..'ormanowicz, k:tnonik metropoli - 
taJny, :I,rchiwariusz i bibliotekarz kapituły gnieźniel-łskiej. 
Śp. ks. kanonik J
eon .Formanowiez urodził sie 26 marca 
lM7H w 
zubinif' z rodziców Franciszka i Franciszki Drzewit'ckiej. 
Na.uki gimnazjalne odbył w Chełmnie, biorąc ta.m gorliwy udzinł 
w tajnej prctcy niepodległościowej pomorskich Pilomatów. 
Ukończywszy 1899 gimnazjum oddał się studiom teologicznym 
w seminariach duchownych w Poznaniu i Gnieźnie. Wyświę- 
t'ony 2 I HW:! na kapbna, pełnił naRt.ępnie przt
z pięć lat 


./ 


--
>>>
.(98 


obowiązki wikariusza przy kośriele św. Trójcy w Gnieźnie. 
Chwile wolne poświęcał pracy bibliotecznej pod wplywem 
i kierownictwem zasłużOIwgo około księgozbiorów tamt.ejszych 
ks. prof. Tadensza rl'rzcińskiego. W r. BUI6 objął probol'ltwo 
w pobliskim Modli szewku. Był to rok ciężkich zmagall społeczeń- 
stwa naszego z pruską hakatą o język polski w szkole. Ks. }'orma- 
nowicz wziął w niej gorliwy udział. Dwadzieśeia i dwa lat.a. 
pobytu swego w cieniach starego drewnianego kościółka mocUi- 
8zcwski('go spędził zacny i przykłarlny kapłan na st.arannej 
pracy duszpasterskiej i zajęeiach naukowy('h. Zamiłowany od 
lat młodych w książ{'e, gromadził z znakomitym znawstwem 
"tare rzadkie druki, rydny, ekslibrysy i inne dzieła sztuki. 
Z dniem 18 lutego lfł:!7 powołany został na kanonika met.ro- 
politalnego i zarazem archiwariusza i bibliotekarza kapitul- 
nego w Gnieźnie. Z wielkim zapałem, z niestrudzoną praco- 
witością i wyt.rawną znajomością rzeczy zabrał się nit'bawem 
do dziela. Równol('gle porządkował i inwcntaryzował na nowo 
bogate zbiory arehiwalne i bihliote('Zne kapitulne jak i semi- 
naryjne gnieźnieńRkie, służąe ponadto badaczom naukowym 
wydatną pomocą w korzYRtaniu z zbiorów tamtejszych, nie- 
raz także w mozolnym koJarjonowaniu lub uzupełnianiu 
wypisanych dłuższych tekstów źl"óclłowych ezy wreszcie skrzęt- 
nym opra.cowywauiu kwerend. Nowa inwentaryzacja archiwum 
kapit.ulnego {lobi('gała kOłu'a przed wojną. .Teden (\gzcmplarz 
inwentarzy, aczkolwick jcszcze niezupełny, uratował J. J
m. 
Ks. Kardynał Prymas Hlond. 
Praca bibliot('czna odpowiadała ks. Formanowiczowi szcze- 
gólnie. Wymownym świadeet.wem wytrawnej znajomości prz('(l- 
miotu oraz wydat.nej i ruchliwej pracy j('go jest ze wRzech 
miar starann,a i piekna publikaeja je'go pt. Biblioteka kapit1l1na 
w Gni{źnie, wyd
Lna już po dwuletniej działalności j('go w r. H)
9 
z okazji IV Zjazdu Bibliofilów i II Zjazdu Bibliot.ekarzy Pol- 
skieh w Poznaniu. \V roku mastępnym ukazał się, w szacie 
wytworn('j, wspaniale opracowany j('go Hatalog druków polskich 
X V l-go wieku biblioteki kapitulnej w Gnilźnie (poznaJI 1930). 
Z szczególną starannością opracował ks. _Fornmnowiez przez 
dłuższe lata swój Katalog inkunabulów b'iblioteki kapitulnej 
w Gnilźnie; zeszyt jego pierwszy, obejmująC'y 407 pozyeyj 
(Ahstenus-Palude) i 15 tabliC', ukazał się krótko przed wojną 
(Poznań 1939). Pracę przerwała wojna i llikezcmna okupaeja. 
niemiecka. Usunięty z swcj kurii kanonickiej zamieszkał kS.I'or- 
manowicz w tzw. kolegiatach obok kościoła św. Jerzego. 
W dniu 26 sierpnia 1940, lieząc już 63 lata, zabrany został 
przez g(,Rtapowców i po trzydniowym pobycie w punkcie zbor- 


- 


--.
>>>
49S1 


nym na Kujawach przewieziony do obozu koncentracyjnego 
w Oranienburg-:::;achsenhausen, a 14 grudnia ]9-10 do obozu 
w Da.chau. \Vywieziony z tra.nsportem "inwalidów" w niewiado- 
mym kierunku, przypuszczalnie w okolice miasta Linz, umarł 
3 maja 1912 - zatruty w komorze gazowej. 
\V osobie przedwcześnie zmarłego ks. kanonika Leona 
F .Jrmanowicza stracił Kośc:ół gorliwego kapła,na, hazylika 
gnieźnit'ńska światłego i wieh'e zasłużonego st.r{ż:t swych skar- 
bów naukowych, nauka polska wytrawncgo bibliotekarza, 
którego publikacje nie ustępowały najlepszym zagranicznym. 
Nad wyraz szlachetmy i towarzyski, pełen pogody i uprzejmości 
dla wszystkich, zaznał w jesieni swego życia - wyrwany gwał- 
tem z umiłowanego warsztatu pracy - tak niegodnej ponie- 
wierki i ostatecznie tak okrutnej, bezprzykładnej w dziejach 
cywilizowanego świata zagłady z rąk potwornych siepacz} 
niemieckich. 


Ks. Józef Nowacki 


Bronislaw Gembarzewski 
(l872-194
) 
W roku 194
, 11 grudnia zmarł długoletni dyrektor 
i twórca l\[uz{'um Wojska w \Varszawie, oraz dyrekt.or l\Iuz('um 
Narodowcgo od 1. III. 19 Hi do r. UJ36. DJprJwt1dlił on Muzeum 
WojRka Polskiego do prawdziwego rozkwitu, wkładając wszyst- 
kie swoje siły i wybitną rutynę, opartą na dłaglletnich studiach. 
Wszystkie jego posunięcia nie miały lla myśii ambicyj oso- 
bistych lub korzyści m.LterhLlnych, wprost przeciwnie nacecho- 
wane były jcdynie t.roską o dobro instytucji i dążeniem, by przez. 
dłngie lata nabyta wiedza dźwigała Muzeum \Vojska do szczytu 
dos.wnałoMci pod ka,żdym wzg.ędem. Niestety kilkunastoletnia 
od 1920 do t939 praca na terenie Muzeum jak i praca are hiwalno- 
hist.oryczna, poszła w kat;,tkliź:nie dziejowym w zniszczenie. 
Parę tedy słów ll11,leży się i Br"nisłt1wowi Gemb;trzews:"i{'mu 
i jego przepadłym pritcOm, których nikt już wiecej nie od- 
tworzy, gdyż na to potrzeba całego życia i zhiegu.taki('h warun- 
ków, jiLkie on posiadał, będąc historykiem, malarzem i co naj- 
wt1żniejsze człowiekit'm m;tterialnie lliezależn
'm. 
. Gembarzewski urodził się 30. V. 1872 roku, ukończył 
7 klas IV gimnazjum w W
Lrszawie, maturę uzys
mł w gimn. 
w c.trs
im :::;iole w r. 1892. Stulliował w Akadcmii Szt.uk Piek- 
nych w Petersburgu na klasie b_Ltt1listyczncj prof. Willewaide 
i opuścił w r. 1894 tę instytucję po uzyskaniu dwóch srebrnych 
medali. Będąc w }{.tersburgu nawiązał kont.akt z kilkoma 


-
>>>
. 


MO 


ludźmi nH wysokidJ I\tauowiHkach wojskowych, od którycb 
wziął pewne wytyczne co do metody przyszłych prac, dosko- 
naląc je na swój sposÓb. 
Metodą poclstawową było wykonywanie wszystkich notat 
malarRkieh w jednej skali, a mianowicie l : 5, co przy przegląda- 
niu i studiowaniu jego prac, nit:' meczyło oka i dawało odrazu 
jasny pogląd Rtosunku przedmiot.ów uzbrojenia do wzrOlo!tu 
f'złowieka, kt6ry w jego pracacb był znormalizowany do wy- 
sokośd 36 cm. RYlmnki przedmiotów oporządzenia robiont:' były 
bądź w na.turalnej wielkości, hądź w skali 1:5. Niezal('żnie 
od swy('h Rtudiów a,kademif'kich, rozpoczął rozległą pracę po 
rosyjskich archiwach, notując i rysując wRzystko t.o dotyczyło 
polskiego uzbrojenia i oporzą.dzNJia. \Vif'le pomógł gen. ruzy- 
rewski, autor znanego dzieła. ,,\Vojna polsko-rosyjRka 18::n r. ",. 
dając Gem}1arzewskimu polecają.ce listy, kt6re ułatwiły mu wstęp 
cłu tajny{'h archiw{lw na. tert'nie Peten'lhurga. i Warszawy. 
Lata lH95 i 1
96 spędził Gemharzewski w. Paryżu, gdzie 
wszedł w kontakt z genemłt'm Vauson i malarzem Det.aille'm, 
z którYf'h głównie pierwszy ułatwił mu na terenie -Francji 
pracę w ar{'hiwaeh i muzeach. Te dwa lata i eoroczne IWdróże 
za granicę dał
 masę matf'r-iału wojHkowf'go, ujmowanego 
w setki i tysiące notat, i rysunków. 
{iedzy innymi zostały 
zanotowane mUll{lur i oporządzenie wojskowe z lH lU r., znaj- 
dujące się w 
eughauzie berlińskim. Ułatwiło to nabycie dla 
Muzeum Wojska niezwykle cennych, bo pełnych kompletów 
żołnicrskiego f'kwipunku wszystkidl rodzajów hroni z tego 
czasu, niestety komplety tf' w ub. r. zostały wywiezioIJP do 
Niemit.c i los ich jest dotychczas nieznany. 
Około r. 1896 rozpoczął Gfmbarzewski działalność pisa,raką. 
Przy jego współpracy ukazało się wydawnictwo ordynacji 
Krasińskic,h Zródła do historii pulku lekkokonnego polskiego 
gwardii. Materiały, zebrane przez Gf'mbarzewlólkiego wykorzystał 
Czesław .Jankowski, drukując w r. 1899 w "Kraju" artykuł 
"Wśród regimentów i szwadronów". Glogier w Rwej "Encyklo- 
pedii staropolskiej" powierzył Gembarzewskiemu opracowanie 
dzialu wojskowego, opracował on również artykuły z wojsko- 
wości w encyklopediach "Wielkiej Ilustrowanpj" i ..Wychowaw- 
czej", pod redakcją Romana Plenkiewicza. 
W r. 19n:i ukazało się pomnikowp dzieło, zwra(
ająct' 
uwagę społeczeńMtwa, a głównie młodzieży na nieznaną dzie- 
dzinę wojskową, a mianowicie Wojsko Polskie - Królestwo 
Polskie 1818-1830, z przedmową A. Rembowskiego, w następ- 
nym roku ukazuje się Ksif!stwo Warszawskie z przedmową 
Szymona Aszkenazego. W r. 1909 opracował OembarzewMki
>>>
. 


501 


Pamiętniki Generała Prądzyńskiego, w r. 19]2 opublikował 
Broń i uzbrojenie w dawnej Polsce, oraz Wojsko Polskie w epoce 
porozbiorowej w dziele Korzona "Dzieje Wojen i \Vojskowości". 
W parę lat potem, a mianowicie w r. 1925 ukazały się na.kładem 
Tow. Wiedzy Wojskowej nieduże, ale pełne źródłowych 
pierwszorzędIlt'j wagi materiałów, Rodowody Pułków Polskich. 
Prócz tego drukował Gcmbarzewski szereg artykułów z dzie- 
dziny wojskowości w różnych czasopismaeh. 
Rzeczy te stanowią dziś większą lub mniejszą wartość 
bibliograficzną, jf'dnak każdy zajmujący się historią wojsko- 
wości znachodzi tu moc interesujących go szczegółów. 
Gembarzewski pozostawił po. swojej śmierci szereg prac 
w rękopisie, stanowiących treść jego całego życia; prace te- 
możemy śmiało powiedzieć, - przepadły bezpowrotnie. A więc 
przede wszystkim wszystkie notatki piśmienne i rysunkowe, 
a tych ostatnich b
'ło ponad czterdzieści tysięcy, były to ma- 
teriały służące do pomnikowej pracy, która była zupełnie 
ukończona, Ubiór, oporządzenie i 'IlZ'Orojenie wOfjska polskiego. 
Przed wojną robione były już przygot.owania i próby druków, 
całość miała być finansowana prZfZ M. S. 'Wojsk i była pwze- 
widywana na kilkanaście tomów. Każdy t.om obejmował kilka- 
dzi,siąt. kolorowych plansz po 3 do 5 figur na każdej, z krótkim 
tekRt.pm. Praca przepadła w gruzach \Varszawy. Poza nią około 
5.000 rycin Rok 1831 w obrazach wielotomowa praca Wojsko 
roku 1831, i pełny Ordre de bataille pow!!tania, dzit'ń za dniem 
od wybuchu do ukończenia, obejmujący wszystkie formacje 
kompaniami lub szwadronami, pt. Stanowiska wojska polskiego 
w r. 1831. Praca ta wyjaśniała wszystkie ewentualne nieporo- 
zumienia dotyczące udziału tej czy innej formacji w bitwie 
lub potyc
e, gdyż często zamiast cytowanego pułku, w rzeezy- 
wistośfi walczył poszcz,gólny szwadron lub kompania. 
- By zakończyć smutny wykaz przcpadłyeh prac, t.rzeba 
dod:tć jeszcze rękopisy got.owe do druku
 a więc Bibliografia 
historii wojskowoAci w Polsce, wielotomowa praca Rist.oria oręia 
w Polsce i Słownik wyra:zów wojskowych w Polsce. 
Praca całego życia Bronisława Gembarzewskicgo była. 
na początku wojny zabezpi,czona w ten sposób, że została. 
rozdzielona na kilka grup, każda zdeponowana w innym miejscu, 
nicstety i ta ostrożność zawiodła,. Warszawa została doszczętnie 
zniszczona i pogrzebane zostały pod gruzami popioły jedynych 
tródłowych, zebranych przez 40 lat pracy, materiałów. Da się 
jedynie stwierdzić niezbicie, że przepadły one bezpowrotnie 
i nikt nigdy ich nie zrekonstruuje. Pozostały jedynie, wspomnie- 
nia i żal. Staniłlław Gepner 


fi
>>>
502 


. 


.. 


Władysław Godziszewski 
(1895-1940) 
Urodził' się 22 czerwca 1895 w Zamościu. Uczęszczał do 
rosyjskiego, miejscowego gimnazjum w Zamościu (1908'-1915) 
i do polskiego Zakładu "Szkoła Lubelska" w Lublinie 1916/17. 
Wcześnie wziął udział w pracy niepodległościowej, jako jedpn 
z org1nizatorów kółka samokształceniowego tzw. "Promie- 
nistych" w gimnazjum zamojskim w r. 1912 i członek P.O.W. 
na terenie zamojszczyzny (1915/6). Rok 1917/18 spędził na 
Uniwersytecie Jagiellońskim. Wstąpiwszy w listopadzie 1918 r. 
do tworzącej się armii polskiej, brał udział w walka('h o nie- 
podległość ojczyzny do r. 1920. Po ukońezelliu szkoły pod- 
chorążych piechoty w Bydgoszczy w grudniu 1920 r. wykładał 
do r. 1922 w tamtejszej szk
le oficerskiej, w l. 1922-24 konty- 
nuował przerwane studia na Uniwersytecie Krakowskim, wień- 
cząc je w r. 1926 stopniem doktora filozofii. Od r. 1924 do 
mobilizacji w r. 1939 zajęty był w szkole średniej, najpierw 
w Kielcach (1924-6), następnie w Kraśniku (HJ26-
9), w końcu 
w Lublinie. Brał udział w życiu nau1.wwym Lublina, jako 
długoletni członek zarządu Lubelskiego Oddziału P. T. II., oraz 
członek czynny zarządu tamtejszego Towarzystwa Przyjaciół 
Nauk od r. 1930. W literaturze naukowej utrw1łił W. Godzi- 
szewski swe nazwisko, dwoma pracami wykonanymi w okresie 
studiów w seminarium prof. W. Sobieskiego. W ro?-prawie: 
Polska a Moskwa za Wladyslawa IV (Rozprawy Wydz. llist. 
Fil. II t. 4
, 1930) podał szczeg6łowemll oświetleniu jeden z naj- 
bardziej interesujących odcinków w historii stosunków polsko- ' 
moskiewi'!:rich, okres równowagi obu rywLlizujących potęg i za- 
razem szerszego pokojowego wipółżycia, stopniowego zbliżenia 
się obu państw, począwszy od zawarcia pokoju wieczystego 
wPolanowie 1634 r. do zgonu Wł.1dysbwa IV. Uzupełnieniem 
tej rozpr£Lwy były rzeczy z z1kr
su g00gr.Lfii historycznej 
Granica polsko-moskiewska wedle pokoju polanowsk-iwgo wy- 
tyczona w l. 1634-48, (Kraków 1934, odo. z Prac Komisji 
dla Atlasu Hist.), poparta szczegółową mapą w skali 1: 4
0.OOO. 
W ostatnich latach pracował nad dziejami Smoleńszczyzny. 
Śp. Godziszewski zginął w r. 1940. 


Henryk Barycz
>>>
603 


Marceli Handelsman l 
(1882-1945) 
Śmierć jest zjawiskiem naturalnym, jako normalne za- 
kończenie życia i działania ludzkiego. Gdy więc umiera chociażby 
najb:trdziej zasłużony człowiek, ale we właściwej dla siebie 
porze, nawet największy żal, wywołany jego odejściem, łagodzi 
w znacznej mierze przeświadczenie, że dokonał on przecież 
tego, co stanowiło jego zadanie życiowe, że wyczerpał należycie 
swoje możliwości twórcze. W ciągu lat ostatnich wszakże 
wobec ilu stawa.liśmy raptownych, z zewnątrz wywołanych 
zgonów, z którymi długo nie mogliśmy się pogodzić, które 
przepełniały nas nie żalem, lecz najostrzejszym oporem przeciw 
swojej jaskrawej nienaturalności. Iluż spośród nas wydarła 
i zatraciła brutahm przemoc niemiłosiernego najeźdźcy, pastwią- 
cego się ze sp3cja,lnie okrutną zawziętością nad przedstawicie- 
lami duchowej i umysłowej kultury polskiej. Jedną z ostatnich 
pogrobowych niejako ofiar tego okrucieństwa, ofiarą tym boleś- 
niejszą, że spadła ona na nas już po załamaniu się niemieckim, 
jest śmierć prof. l\brcelego Handelsmana. 
Któż spośród rzeszy historycznej go nie znał, kto z nim 
się nie spotykałł Obcjmująca rozległe widnokręgi twórczośó 
"naukowa czynił:. go bliskim szerokim kołom badaiczy; kipiąca. 
energia czynu, wysuwająca go na naczelne stanowiska organi- 
zacyjlU', ut.rzymywała jego postać w jak najśeiślejszym, naj- 
bardzi.'j ezpośredllim związku z żywo bjjącym tętnem życia. 
zbiorowego. A czyż trzeba podkreślać, jak głęboko wrósł się 
w naszą świadomość tu, w Warszawie, z którą wiązały się jego 
losy od picrwszych chwil ż
cia i do której serdeczne przywiąza- 
nie oplacił ceną własnej głowy1 
Urodzony 8 lipca 1882 r. wzrastał chłopc(m jeszcze 
w ciężkiej, posępnej atmosferze klęski styczniowej, dojrzewał 
młodzicńcem już wśród rozpalają('ych się błysków myśli nie- 
podległościowej. Wzm:tg,tjący się nacisk rusyfikacyjny caratu 
przetrwał w I w1lrszawskim gimnazjum palistwowem, następnie 
na wytlziale prawnym carskiego warszawskiego Uniwersytetu 
Z wrodzonych zdolności i z wczesnego celowego przykładania. 
się do obowiązkowej nauki należał do przodujących uczniów. 
Nie poprzest:tł przecież na j:tk naj sumienniejszym odrabianiu 
niezbyt bezwątpienia pociąg:tją.cej ówczesnej pańszczyzny szkol- 
nej i uniwersyteckiej. Humanista z naj istotniejszych swoich 
zainteresowań umysłowych, zgodnie z górującym wtedy nasta- 


, 


, 


1 Przemówif'nie. wygłol!zone na akademii żałobnej w War8zawie 
dn. 16 8tycznia 1946 r. "- 


8*
>>>
604 


wieniem naukowym Warszawy, zwrócił się - jak tylu jeg() 
rówieśników - ku studiom historycznym z tak charaktery- 
styczną dlań systematycznością i planowością. stosownie do 
bezpośrednich i dostępnych w danej chwili możliwości skierował 
się ku bada
iom historyczno-prawnym. 
Znalazł się zaś młody aspirant do pracy naukowej w tyle 
korzystych warunkach, ż{' trafił na dwóch ludzi, którzy mogli 
mu służyć ra.dą czy wskazówką. Jednym, na uniwersytecie, 
był Siegel, profesor historii prawodastw słowiański dl, U(zony 
w swojej działalności nie zarzekający się bynajmnit'j - jak 
i tylu jego współkolegów - pewnych wystąpień, nie zawsze 
licujących z istotą powołania naukowego, ale skądinąd znacznie 
górujący poziomem i zasięgiem wiedzy nad zespołem wydziało- 
wym; drugim poza uniwersyte
em, był Ernest Świeżawski, 
w którym Qgrom wiedzy doszczętnie przytłoczył sZt'rsze możli- 
wości twórcze. I gdy Siegel, nie mogąc zbyt opryskliwie od- 
prawiać narzucającego się samorzutnie, rzadkif'go wtedy na 
wydziale prawnym studenta naukowca, musiał go, chcąc nie 
chcąc, niechętnie i urywkowo wprowadzić przecit'ż coraz głebiej 
w tajniki ówczesnego umiejętnego badania historyczno-praw- 
nego, Świeżawski z kolei dawał młouemu adeptowi wiedzy 
historycznej konkretne' możliwości zapoznania się z akt.ualnym 
stanem tej gałęzi wicdzy w Polsce. Taka konsekwentna, świa- 
doma zaprawa w badaniu naukowym nie wyczerpała wszelako 
całości 'Zainteresowań studenta. Tę swoją trzeźwą, btzpośr{'dnią 
pracowitość, uwieńczoną nieb
twt'm zewnętrznymi sukcesami 
uniwersyteckimi, tym trudniejszymi dlań uo nabyCia na carskiej 
wszC('hnicy, zachowa na zawsze i'jeszcze ostatnio, za niemieckiej 
okupacji, prześladowany, zmuszony kryć się, w takim całkowi- 
tym pogrążeniu w twórczym wysiłku naukowym szukać będzie 
zapomnienia od tak dotkliwie gnębiących trosk osobistych i ogól- 
nych. Bo te sprawy ogólvt' - przy całym oddaniu się mwce- 
zawsze mu były bliskie. Na ławie uniwersyteckiej począł z nimi 
stykać się coraz ściślej coraz mocniej i coraz świadomiej wiążąc 
się z czynnikami demokratyczno-niepodległościowymi. Drogą 
wytężonego samouctwa, przy skąpych, dorywczych wskazówkach 
zewnętrznych wyrabiał swój umysł badawczy, rozszerzał widno- 
krąg intelektualny - w naturalnej wówczas konspiracji ustałał 
swój czynny stosunek do otaczającej go rzeczywistości, naro- 
dowej i społecznej. Dualizm ten znamiennym rysem zaznaczy 
się w następstwie i na całej jego działalności naukowej, w którcj 
nawykł do ścisłości analitycznej metody historyczno-prawnej, 
w swoisty sposób potrafi kojarzyć z głęboko rozumianą i ser-
>>>
1»05 


c.ecznie odczuwaną tragedią myśli i czynów porozbiorowych 
pokoleń, zmierzających ku sprawiedliwej niepodlcgłości. 
Ukończenie w 1904 r. uniwersytetu warszawskiego ze 
stopniem kandydata praw, tworząc w ówczesnych warunkach 
polityczno-administmcyjnych określoną pozycję społcczno ży- 
ciową, otwicrało równocześnie możliwości dalszego kształcenia 
si-ę naukowego. Utrzymując narazie dotychczasowy zasadniczy 
trzon prawno-historyczny swoich studiów; udał się Handelsman 
do Berlina, gdzie w seminarium znakomitego prawnika, prof. 
Kohlera, podjął pracę nad pierwszym swoim większym dziełem, 
nad zakreśloną na szerokie rozmiary historią polskiego prawa 
karnego. Dalsza wędrówka naukowa zawiodła go do Zurychu; 
uzyskawszy tu 1908 r. doktorat filozofii, podążył następnie do 
Paryża,. gdzie związał się ściślej ze znakomitym mediewistą 
I. Monodem, uczniem Haitza i krzewicielem we Francji udosko- 
nalonej przez Rankego metody historycznej. Opublikowane 
wtedy dwa pierwsze tomy Historii polsk.iego prawa karnego 
w młodym, liczącym nicwiele ponad 25 lat autorze wykazywały 
pierwszorzędnie przygotowanego badacza; nad wyraz skrupu- 
latne wyzyskiwanie materiału źródłowego tworzyło nader solidną 
podstawę dowodową, wszechstronne oczytanie wzmacniało wy- 
niki samodzielnego wnioskowania, ścisłość i ntepretacj i ana- 
litycznej szła w parze z umiejętnością trafnego uogólnienia, 
prawnika, usiłującego uchwycić istotę ówczesnej normy prawnej, 
uzupełniał historyk, zmierzający do wykrycia i ujęcia związku tej 
normy z przejawami życia. Praca, odznaczona nagrodą przez tak 
. autorytatywną wtedy instytucję jak Kasa Mianowskiego, wstep- 
nym atakiem zdobyła potrzebującemu autorowi zaszczytną 
pozycję w nauce polskiej na tak dotychczas ugorem leżącym 
polu historii polskiego prawa karnego, którego trwałą odtąd 
podstawą miały stanowić te fundamentalne poszukiwania. 
Uderzającym przecież zwrotem dzieło to stało się nie 
tyle punktem wyjścia dalszej pracy badawczej autora w tej 
dziedzinie, ile raczej zamknięciem studiów, rozpoczętych po- 
niekąd na warszawskiej jcszcze hl.wie uniwersyteckiej. Ulegając 
widocznie tym prądom, które tak przemożnie ogarniały na- 
ówczas młode pokolenie historyków, a które wiązały się z roz- 
wijaną coraz szerzej przez Askenazego akcją na rzecz podjęcia 
mctodycznych badań nad hiRtorią porozbiorową, młody uczony, 
do którego prą.cowni nie mogły nie docierać ze Lwowa żywe 
odgłosy tych poczynań, przez starszych czy równoczesnych 
kolegów warszawskich, studiujących następnie pod kierunkicm 
'Askenazego, sam i to nader rychło dał wyraz, że górują w nim 
oczywiście zainteresowania ogólno historyczne nad specjalnie.
>>>
506 


prawniczymi. Wynik bowiem studiów paryskich Handclsmana 
był dość nieoczekiwany: ze ścisłej styczności z Monodem, którą. 
Handelsman niezwykle sobie cenił i którą przez Haitza dopro- 
wadzał wprost do Rankego, wyrosła nie - jak się wypadało 
spodziewać - praca mediewistyczna, lecz obszerna roz})rawa. 
o Napoleonie' i Polsce podczas pierwszej jego kampanii polskiej 
1806-1807. Oparta na drobiazgowym wykorzystaniu obfitego 
a nieuwzględnianego dotychczas materiału archiwalnego pa- 
ryskiego, oraz licznych publikacji źródłowych i konstrukcyj- 
nych, rysowała wyraziście linię ówczesnego stosunku cesarza do 
sprawy polskiej i podnoszącej się pod ciosami zadawanymi prze- 
zeń państwowości pruskiej. Tr
ymając się jaknajściślej bezpo- 

rednich danych źródłowych, ograniczał się autor wyłącznie do 
zasadniczego swojego tematu, choć uja.wniał w cennych do- 
datkach materiał źródłowy, wybiegający znacznie poza za- 
kres nadany książce ze świadomą powściągliwością. Sumienna. 
ta i szczegółowa praca była cennym, rzeczowym wkładl'm 
do rozpoczynających się dopiero u nas prawdziwie naukowych 
badań nad okresem napoleońskim - dla autora stawała, się 
wstępem do rozległych poszukiwań źródłowych nad dobą 
Księstwa Warszawskiego, ogniskujących się dookoła kapita.lnej 
publikacji : Instrukcji i depesz rezydentów francuskich w War- 
8fZawie 180?-1813. Należy odrazu podkreślić, że to przejście 
Handclsmana ze średniowiecza do początków XIX w. miało 
głębszy podkład myślowy: było nie tylko celowym rozszerze- 
niem widnokręgów badawczych, lecz i ujawnieniem zasadniczej 
postawy naukowej, domagającej się od historyka utrzymania 
zdrowej równowagi pomiędzy tematem badania naukowego 
i aktualnym zaintercsowaniem historycznym społeczeństwa. 
Prace przygotowawcze nad wydaniem owych Instrukcji 
i depesz, przeciągając jeszcze na kiJka lat pobyt zagranicą, za- 
dzierzgnęły -silne, stałe więzy z europejskiemi ośrodkami badaw- 
czymi, dały możliwość niezwykle gruntownego poznania licznych 
archiwów,. umożliwiały wreszcie zebranie bogatego pokłosia. 
do własnych prac konstrukcyjnych. 
Mimochodem już raczej, jakby siłą nawyku pierwotnych 
poszukiwań, poruszając średniowieczne problemy historyczno- 
prawne, zwracały się one niemal wyłącznie ku zagadnieniom 
i sprawom doby napolcońskiej. Tak kolejno ukazały się dwa. 
zbiorowe tomy: Studia historyczne (1911) i Pod znakiem Napo- 
leona (1913), rozpatrujące przede wszyskim "węzłowe momenty" 
stosunków polsko-francuskich za I ccsarstwa. Przed samą 
pierwszą wojną światową ukazał się zwięzły zarys N apolcQn 
. (J Polska wnikliwie a syntetycznie ujmujący wpływ nowo- 


" 


.
>>>
507 


czesnych zasad francuskich na ówczesną strukturę polskiego 
życia państwowego, społecznego, ekonomicznego czy kultu- 
ralnego i usiłujący wyjaśnić od tcj wewnętrznej strony, tak 
do tej pory po macoszemu traktowanej, a przecież tak istotnej 
znaczenie działalności Napoleona dla unowocześnienia Polski. 
Uwieńczeniem niejako dotychczasowych poszukiwań i ba- 
dań nad tym całym okresem było dzicło, wiążące się ściśle 
z w:vdaniem Instruk.cji i depesz mianowieie Rezydenci 'napoleońscy 
w Warszawie. Szczegółowe poszukiwania biograficznc nad "na- 
rzędziami" wpływów napoleońskieh, uderzające ogromem spo- 
żytkowanego materiału rękopiśmiennego i drukowan('go, rzucało 
równocześnie niezwykle wszechstronne i jasne światło na rze- 
czywiste podstawy bytowania Księstwa 'Varszawskiego i dawało 
po raz pierwszy tak wyrazisty obraz codziennych, powszednich 
zmagań i wysiłków ówczesnych ludzi. Nader obfita jak na 
młodego 33-letniego zaledwie uczoncgo twórczość pozwalała 
już wtedy wyróżnić charakterystyczne znamiona jego umysło- 
wości badawczej. Obej'mując poszukiwanit'm naukowym dwie 
dziedziny, rozdzielonf' wicIkim przedziałem czasów: średnio- 
wiecze i dobę najnowszą, w obu nich ujawniał całkowite opano- 
wanie swoistej im metody,. przy czym zapładniającym bez 
wątpienia sposobem średniowiecznik wysubtelniał syntetyczne 
ujmowanie nowożytnika, który z kolei ostrzegawczo chronił 
średniowiecznika przed przerostem metody analityczno-inter- 
pretacyjnej. Decydujący wpływ nauk prawniczych zaprawia- 
jących naukowo, poczynający samodzielnie praeować umysł, 
dawał się łatwo rozpoznać w ścisłości formułowania, jasności 
konstrukeji, trzeźwości wykładni, życ.iow
'm umiarze w sądzeniu 
ludzi i instytucji, niechęci do zbędnych ozdobności stylistycz- 
nych. Wrodzona ogromna pracowitość wiodła do ciągle napiętej 
dociekliwości badawczej, nie szczędzącej żadnego trudu w ze- 
braniu wszelkich elementów, nieodzownych do spokoju czuj- 
nego sumienia badawczego. N ależytc przemyślenie danych 
źródłowych pozwalało trafnie ustalać ich hicrarchię dowodową,. 
bez ubiega,nia się za nowością archiwalną. Jako pisarz nie.--wy- 
różniał się talentem: starał się raczej trafić do umysłu czytel- 
nika, aniżeli oddziaływać na jego uczucie, ehoć umiał zdobyó 
się na sugestywnie podane ujęcie.' Przeszłości "Chciał wydrzeć 
tajemnicę nie tylko jaką była, ale i jak się stawała; refleksja 
górowała w nim nad wizją. Nic oddziaływał też na szersze koła 
czytelnicze jak Kubala lub Askenazy, za to już w tych swoich 
początkach, które zresztą dla niejednego mogłyby być wyni- 
k;iem całożyciowcgo trudu, wydawał się wprost przeznaczonym 
na katedrę uniwersytecką. Jakoż i do niej zaczął się zaprawiać,.
>>>
508 


gdy po kilkuletnim pobycie zagranicą oSiadłszy 1912 r. w War- 
szawie podjął wykłady historii powszechnej na Kursach N auko- 
wych, namiastce polskiego uniwersytetu, a grupujących- 
jakoby w przewidywaniu tak niedalekiej przyszłości - cale 
młode pokolep.ie uczonych warszawskich. Kiedy też jesienią 
1915 r. został nareszcie wznowiony w Warszawie polski uniwer- 
sytet, wśród jego wykładowców naturalnym biegiem rzeczy 
znalazł się i Marceli Handelsman, obejmujący wykład historii 
powszechnej, od 1919 r. ustalnny jako profetor zwyczajny 
tegoż przedmiotu. Odtąd życie jego potoczyło się wyraźnym 
łożyskiem, którego dwa podstawowe prądy nawzajpm się uzupeł- 
niały: własna praca naukowa i działalność profesorska. 
Naukowe poszukiwania i badania Handelsmana coraz 
bardziej zdecydowanie zwraeały się ku historii najnowszpj. 
Ze średniowieczem wprawdzie nigdy nie wziął całkowitego roz- 
bratu i nadal występował z samodziełnemi rozprawami w tej 
dziedzinie. Tak na początku swojej działalności profesorskiej 
ogłosił rzecz Z metodyki badań feudalizmu, oryginalnie prze- 
myślaną, w której - jako konkluzję - wysuwał postulat, nie 
podjęty dalej przez naukę polską, porównawczego badania 
nie tylko instytucji feudalnych, lecz i ich indywi1ualnych 
procesów rozwojowych, co dopiero może stwierdzić istotny 
wewnętrzny związek, a nie zewnętrzne jeno podobieństwo 
formalne. Po dłuższym milczeniu wystąpił z gruntowną roz- 
prawą O precepcji OMotam 11, wysoko cenioną przez medie- 
wistów francuskich, a usiłującą w nowy sposób zanalizować 
i zinterpretować na szerokiej podstawie jeden znajciekawszych 
zabytków średniowiecza frankońskiego. 
\VoiIzystko to przecież byłoby okruchem jego twórczych 
poczynań, kierujących się z coraz wyłączniejszym rozmachem 
ku dziejom naj nowszym, ku dziejom Polski kongresowej i po- 
listopaciowej, ku uchwyceniu istoty procesu unowocześnienia 
się społeczeństwa polskiego i podstaw międzynarodowych sprawy 
polskiej. Tak z jednej strony rozpoczęły się dociekliwe studia 
Handelsmana nad naszą porozbiorową ideologią narodową 
społeczną i polityczną ogniskujące się dookoła w. emigracji, 
podczas gdy z drugiej podjąJ on równorzędnie ogromne badania 
nad działalnością ks. Adama Czartoryskiego po powstaniu 
listopadowym. Inicjatywa Handelsmana chwytała jeden z naj- 
donioślejszych, a naukowo najmniej wyjaśnionych momentów 
naszego życia porozbiorowego, badania jego prowadzone koncen- 
trycznie i konsekwentnie z uderzającym nakładem pracy i wy- 
czerpującą systematycznością, na podstawie przemian, zacho- 
dzących w światopoglądzie polskim w zetkniQciu z nowemi 


. 


..-.
>>>
509 


ha.słami, idącytni z Za.chodu i konkretną, własną tak ciężką 
i niesprzyjającą normalnej ewolucji rzeczywistością, wykazy- 
wały po mz pierwszy żywotną i twórczą rolę w szerzeniu tych 
haseł działalności ks. Adama Czartoryskiego, wykraczającej 
daleko poza b3zpośr
dnie zainteresowaJtia polskie i mające 
stąd zna.czenie powszechno-dziejowe. 
Imponujący liczebnie szereg prac, rozpraw i artykułów 
miah1 ukoronow.ł.ć wielka, kilkotomowa biografia ks. Adama 
w okresie polistopl,dowym; rozpoczęta przed wojną, kończona 
byhL z gorą
zkowym niem
11pośpiechem, z uporczywą za- 
ciekłością twórczą, w strasznych warunkach okupacji niemieckiej 
pod ustawiczną groźbą śmierci. . · 
Pierwszorzędnie do tak pochłaniającego własnego trudu 
badawczego, z podziwu wprost godną intenzywnością, roz- 
rastała się działalność nauczycielska lIandelsmana. \Vykłady 
jego bardw rzeczowe, przejrzyste, niezwykle sumienne, dawały 
mnóstwo konkretnego materiału, lecz nie pociągały barwnością 
ujęr.ia, pięknością formy, bezpośredniością przeżycia. Impono- 
wp,ły uderzającym opanowł1niem ogromnej podstawy, budziły 
zaufanie oględnością sformułowań, jasnością swoją wprowadzały 
doskonale w. najza.wilsze prohlemy naukowe, nie zespalały 
jednak ściślej słuchaczy z wykładowcą. Właściwy talent pedrbgo- 
giCZllY Handelsman:l, ujawniały jego seminaria, prowadzone 
z wyjątkowym nakładem czasu i pracy, z niebywałym wysiłkiem 
indywidualnego poznania każdego ucznia. Surowo i bezwzględnie 
nieraz naginający uczniów do wymagań jaknajskrupulatniej 
przestrzeganej metody naukowej, zmuszające.j do stalej, syste- 
matycznej pracy drogą wyrabianego fachowo samouctwa, bystro 
i trafnie chwytający istotę uzdolnień uczniów, by im podsunąć 
naj właściwszy kierunek studiów, równocześnie wRzakże }l1knaj- 
staranniej szanująey indywidualne skłonności i upodobania, 
umiał lIandelsman wytworzyć szczególnie bliski i szczery 
stosunek ze swojemi uczniami oparty na serdecznym zżyciu 
się i głębokim wzajemnym zaufaniu. Jako profesor historii 
powszechnej miał wielką ambiC'ję stworzenia w Warszawie 
poważnego ośro(lka badań w tym zakresie; obejmując swojemi 
ćwiczeniami całość przedmiotu, tj. średniowiecze i dobę nowo- 
żytną, seminarium swoje prowadził zasadniczo w dwóch kie- 
runkach: czasów merowińsko-karołińskich i dzi£jów nowszyc.h, 
cofając się z rzadka !wza schyłek XVIII w. Doskonałe, oparte 
na własnych badaniach znawstwo tych okresów dawało możność 
wyjątkowo celowego dobierania prac; bliskość stosunku z ucz- 
niami, a co za tym idzie, głeboka znajomość ich uzdolnień 
pozwalała naj trafniej wyznaezać im temat,y,-.Łącznym wyni- 


,
>>>
510 


I 
I . 


kiem był prawdziwie imponujący ilościowo dorobek seminarium,. 
stanowiący jakościowo rzetelnej nieraz wartości twórczy wkład 
naukowy. Jak za.ś prawdziwe było zamiłowanie pedagogiczne 
Handelsmana i jak sumienny jego wysiłek przygotowawczy. 
ujawniła to niebawem własna praca konstrukcyjna: Historyka. 
Pierwszy od czasów Lelewela w nauce polskiej systema- 
tyczny wykbd metodologii historycznej był wynikiem - długo- 
letniej samodzielnej pracy. Łączył w sobie bogate doświadcze- 
nie nauczycielskie ze starannym, dokładnym przemyśleniem 
poruszanych zagadnień, opartym na możliwie wyczerpującym 
i celowym opanowaniu ogromnej lit('ratury światowej. Daleki 
od wszelkiuj spekulacji, tak wogóle obcej umysłowości Handels- 
mana, odbiegał też uderzająco od rozpowszechnionego u nas. 
w tej dzicdzinie ciężkiego typu niemieckiego i zbliżał się raczej 
do praktycznych wzorów francuskich, nad kt.órymi jednak 
górował szerokością i głębokością ujęcia. Trzeźwy, opierający 
się przede wszystkim na poznaniu konkretnych faktów stosunek 
Handelsmana do przeszłości, uchronił książkę przed mimowoli 
nasuwającym się dogmatyzmem, rozległa skala własnych 
badań, dając wielostronny materiał porównawczy, tworzy1a 
jednocześnic szerszą podstawę dowodową syntetycznych kon- 
cepcji. Żywy oddźwięk, z którym mimo wszelkie słuszne 
krytyki i zrozumiałe zastrzeżenia, spotkało się to dzicło w kołach 
naukowych, świadczyło wymownie, jak dotkliwą lukę wypeł- 
niała znowu inicjatywa Handclsmana, nie tylko dając mło- 
dzicży dostosowany do potrzeb i waruukówpolskichpodręcznik,. 
lecz i tworząc solidny puukt wyjścia dalszych, tak nieodzownych 
na tym ugorem leżącym u nas polu własnych naszych rozważań. 
Zcspalająca się tak harmonijnie naukowa i nauczycielska 
działalność Handelsmana, uwieńczona najwyższymi zaszezytami 
polskimi (członek czynny P.A.U.) i zagranicznymi (Instytut 
Francuski) nie wypełniała jeszcze całości jego zainteresowań. 
Duża łatwoś6 pracy, wyjątkowa umiejętność j('j rozkładu, 
unikanie sybaryt.yzmu życiowego, pozostawiały, mimo tylu 
już zajęć, sporo wolnego czasu; żywy umysł i ruełlliwość usposo- 
bienia, nie zdolne zasklepić się zbyt wyłącznie w ciszy biblio- 
tecznej czy archiwalnej, nęciły szersze organizacyjne i obywa- 
telskie perspektywy, umożliwione nadto przez znaczną nie- 
zależność materialną, zwalnittjącą od troski o dzif'ń powszedni. 
Był też przewodniczącym "Vydz. II Tow. Nauk. \Varsz., redak- 
torem "Przeglądu Historycznego", delegatem Pol. Tow. Hist. 
do stosunków z zagra.nicą, na uniwersytecie kilkakrotnie 
sprawował 'zynności dzi('kau.skie. Na wszystkich t.ych stano- 


. 


--
>>>
611 


wiskach okazywał się człowiekiem sprężystym,. wytrwałym, 
pomysłowym; dbałym pilnie i zabiegliwie o sprawy powierzone 
, jego pieczy. A wreszcie, bo tu i o tym wspomnę paru słowy - nie 
był obcym i szerszym poczynaniom społeczno-politycznym. 
Jak wielu bowiem historyków i on nie stronił od rozgwaru 
bieżącego życia. A jeśli wszechstronna znajomość czasów mi- 
nionych pozwalała mu nieraz snadniej i bystrzej uchwycić 
istotny nurt skłębionej, pieniącej się wartko teraźniejszości, 
to z kolei bezpośrednia, stała styczność z serdecznie przeżywaną 
współczesnością ułatwiała wyczucie żywego tętna zciszonej po- 
zornie, bliższej czy odleglejszej przeszłości. Osrebrzony wiekiem, 
pozostał ciągle wierny basłom zapalnej młodości i nie ronił 
niczego, ani z zawsze skorej do ofiarnego czynu miłości ojczyzny, 
ani z głębokiej wiary, iż jcdynie szczerze demokratyczne pod- 
stawy mogą stanowić naj trwalszą, bo naj sprawiedliwszą ostoję 
przyszłości Rzeczypospolitej. 
Uczony o wielostronnych OSiągllięciaeh badawczych, z praw- 
dziwego powolania nauczyciel uniwersytecki, niestrudzony,. 
pełny init
jatywy organizator, czujny i czynny patriota-oby- 
watel- oto Marceli Handelsman. Służył prawdzie - życie 
swoje w każdej chwili gotów był oddać za Polskę. 
Janusz W oliń.ski 


. 


Ks. Witold KUmkiewicz 


Urodził się dn. 1 kwictnia 1905 r. w Bognsławiu w powiecie 
jarocińskim. Po chlubnym ukończmiu VI. klasy gimnazjum 
w Ostl'owie widkopolskim wyjt chał jako styp£ ndysta rządu 
francuskitgo z wyboru l\iinistHstwa W. R. i O. P. w \\-ar- 
szawic do Nancy, gdzic w r. 1923 zdał egzamin dojrzałości. 
Odbywszy studia filozofii i teologii w Poznaniu, Paryżu (Insty- 
tut Katolicki) i Krakowie otrzyma.! w r. 1930 święcenia ka- 
płańskie w Poznaniu, gdzie następnie obok zaj-:ć duszI
aRter- 
skit
h i społecznych (jako sekrf'tarz i redaktor PI'ZY Katolickim 
Związku l\Uodzit ży) studiował w latach 1934/37 historię głównie 
u prof. Adama Skałkowskkgo i doc. Andrzeja Wojtkowskkgo. 
Dyplom magistra teologii uzyskał we Lwov.ie (r. 1937), doktorat 
w Krakowie (1938). Tutaj też zamiuza.ł się habilitować, CZfmu 
przeszkodził wybuch wojny. ,"raz z widu innymi ksi
żmi po- 
znałiskimi został wywieziony do Dachau i zma.rł tam, nie zła- 
many do ostatka. 


,.
>>>
512 


Historycy polscy stracili w nim bardzo dobrze się zapo- 
wiadającego kolpg
. Zdolny, obdarzony niezwykłą pamięcią, 
władający biegle kilku językami, opanował metodę historyczną. 
Pociągała go odda,ma szczególnie nowożytna historia Kościoła 
polskh'go, zwłaszcza wybitniejsze jt'j postacip, jak kardynał 
Włodzimit'rz Czacki, a przede wszystkim Mi('czysław Ledó- 
chowski. Jemu poświęcił już swą pracę magistert,ką (Arcybiskup 
Ledóehowski wobec zaboru państwa kośc'ielnego), a później i do- 
ktorską (Wybór nuncjusza Mieczyslawa Ledóehowskiego na sto- 
licę gnieźnieńską i poznańską w r. 1865, Kraków 1938). Na 
pracę habilit.aoyjną wybrał sobie temat "Nuncjatura paryska 
arcybiskupa Czacki('go w Paryżu 1879-1882". Obszerny ży- 
ciorys kardynała Ledóchowskit'go miał przygotowany pra'\\ ie 
w całości poza materiałami z archiwów bt'rlińskich i watykań- 
skif'go, na których wyzyskanie mimo wytrwałych starań nie 
otrzymał pozwolenia. Za to jako pi('rwszy wykorzystał źródła 
do działalności kardynała w Archiwum Arcl1idiecezjalnem w Po- 
znaniu, Kapitulnym w Gnit'źnit" Państwowym w Poznaniu, 
rodzinnym Lpdóchowskich w Lipnit.y Murowanej koło Bochni, 
zbiorach I)rałata Zygmunta Ledóehowskipgo w Pradze Czeskiej 
Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Bruksdi, księży zmar- 
twychwstańców w Rzymie oraz Hipolita Cegidskifgo w Pozna- 
niu. Na tej podstawic powstała przy wykorzystaniu całej 
literatury drukowanej monografia kardynała ("Kardynał Le- 
dócllOwski na tle swej cpt,ki"), którpj niestety tylko dwie 
części wyszły w druku, tj. I.: lIHodość kapłaństwo i działal'ność 
dyplomatyczna ks. M. Ledóchowskiego (poznań 1939, str. XXXII 
+ 382) i II., wspomniana powyżej jako rozprawa doktorska. 
Te dwa t.omy, obejmujące razem przcszło 550 st.ron, posunęły 
znacznie naprzód badania naukowe,. nawet w zagatlnieniach 
dość dobrze już znanych historykom, jak sprawa wyboru 
ks. Lcdó('howskipgo na arcybiskupa. Dodatki źródłowe są 
trafnie dobrane. Obie cześci, opraeowane pilnie, czasem aż nadto 
szczegółowo, zawkrają dużo rzeczy nieznanych. Mimo pewnych 
brakc)w llwt.odycznych i stylistycznych, o co ni{'trudno u autora 
począ"tkującego, który w ciągu roku przygotowuje do druku 
dwa wielkie tomy, wzbogacają one znacznie dotychczasowe 
wiadomości zwłaszcza o latach 1850-65. Tym więkRza jł'st 
strata, którą przez śmierć młodego historyka poniosła nauka 
polska. 


Ks. Tadeusz Glemma 


- 


--
>>>
613 


Marian Kniat 
(1899-1
44) 
Mariall Kniat urodził się w Obornikach w r. 1899. 
W latach 1919 i 1920 był ochotnikił'm w powstaniu ",ie1ko- 
polskim i brał udział w walka('h pod Czarnkowem; później 
był ochotnikil'm na froncie wschodnim, skąd został przenie- 
siony na Górny Śląsk i brał udział w akcji plt'biscytm\ l'j. Studia. 
uniwers)t-teckie odbył na Wydziale Filozofieznym Uniwersy- 
tetu w Poznaniu w latach 1920-4, a w r. 1927 uzyskał stopień 
doktora filozofii. Już jako słuchacz był diurI1istą w Archiwum 
Pailstwowym w Poznaniu, a po skończeniu Uniwersytetu zo- 
stał stałym pracowniki{ m arehiwalnym. W tym samym czasie 
(1924-34) był sekrt'tarzem Tow. Miłośników Historii w Po- 
znaniu. W r. 1934 przeszedł do Archiwum Głównego w \Var- 
szawie, w którym praco'\\ał równit'ż podc.zas początków oku- 
pacji. W r. 1941/2 pracował przez pe"if-n czas w ArchiW1lm 
Państwowym w Krakowie, a po powrocie do Vfarszawy był 
zatrudniony w Archiwum Akt Najnowszych. ,V r. 19J.J- był 
habilitowany z historii gospodarczej na tajnych posi'dzt'niach 
Hady -Wydziału prawno-ł'konomiczm'go Uniwl'rsytetu Poznań- 
skigo; uchwała ta została zatwit'rdzona przez Ministf'rst",o 
już }O śmkrci w r. 191f). Podczas powstania warszawski('go 
został wy"ieziony do obozu koncentracyjnego w FlOssenłwrg, 
gdzie zmarł w pierwszej połowie wrz('śnia 1944 r. 
Przez całc swoje życie był człowit'ki£'m cichym, skromnym, 
o zgodnym charaktt'rze, silnie rozwini('tym poczuciu obywa- 
telRkim i moralnym, bezkompromisowym gdy chodziło o czyny 
sprzeczne z obowiązkami narodowymi i moralnymi. Gdy j('go 
zwi rzchnik chciał go przedstawić do odznaczenia za działal- 
ność niepoclległościową i zapytywał o 8zczególy tf'j d
iHła-l- 
ności, prosił, aby go nif' }}rzedstawiać do odznaezenia, bo 
służbę na froI1Cie i podczas plt'hiRcytu uważał 'za zwykł' spt'lnip- 
nic obowiązku. Był naukowcem czystej wody: miał głebokie, 
szczere i bezintpresowne zamiłowani' do pracy nauko
H'j, którf'j 
poświęcał każdą ni('mal wolną ehwilę. 
Badania naukowe Kniata poświ('cone byly gospodarczej 
historii Polski. Działalność naukową rozpo('-zął rozprawą Życie 
gospoda'rcze Pornorza w czasach Rzecz!lpospolitej ("Roczniki His- 
toryczne" 1927 str. 28.). W swojej pracy dokt.orskif'j (Gospodarcze 
znaczenie ciężarów ludności włościańskiej w Polsce X VIII wiek!,. 
Poznań 1929 str. 63) - wykazał dużą samodzielność myślenia,.
>>>
t 


fi 14 


. 
podjąwszy się trudnej próby rekonstrukcji budżetów włościań- 
skich na podstawie pruskich aktów skarbowych z r 1773-6. 
Praca ta,. choć skromna rozmiarami, j
st owoc€m bardzo dłu- 
gich i żmudnych poszukiwań archiwalnych i skom}1Hko'\\anych 
obliczpń. Jest to bardzo wartośdowy przyczynek do widkit'go 
zagadnimia podziału dochodów w ramach feudalnego ustroju 
rolnego w Polsce. 
Tytuł docenta uzyskał na }1odstawie wid'ki('go dzida: 
Dzieje uwlaszczenia wlościan w W. Ks. Poznański-m T. 1. Prze- 
bicg prac ustawollawczych do r. 1823 (Poznań 19
i9 S!r. 433), 
tom II tej pracy był w chwili wybuchu wojny w druku; tom III 
został całko"icic wykOlIczony podczas okupacji. Całość obI jmo- 
wała prz('szło sto arkuszy rlruku. Istnit'je obawa, żc te dwa 
tomy zostały zniszezont'. Wil'lkie to dzi( ło oparte jest na grun- 
townym 
)rzestudiowaniu bogatych archiwaliów przedlOwy- 
wanych w Pruskim Tajnym ArchiW11m PaIIstwowym w Ber- 
linie, gdzie za }1aru nawrotami autor spedził rok czasu, oraz 
w Archiwum Państwowym w I'oznaniu. 
\V }1iprwszym tomie przedstawiono ogólny tok obrad 
w poszczególnych instancjach i opinie poszczpgólllych zil'mian 
i urzędników. Dwa rlalsze tomy }1oświt:conc były różnym .za- 
gadnieniom, jak najwłaśeiwsze rozmiary gospodarstw '\\ łoś- 
ciańskich, sposoby odszkodowania wil U.ich włmkid( li zit'm- 
skich, finansowanie tego odszkodowania i innym. Praca dawała 
wyczl'rpujące przedstawicnit. genezy poznańskiej ustawy u'\\łasz- 
czeniowej z r. 1823. 
Rozpoczęte byly już pract' nad przeprowadzenil-m uwłasz- 
czpnia w świt.tle aktów Komisji Generahwj w Arełliwum nyd- 
goskim, a zpbranc już }1oprzednio matniały pozwalały na na- 
}1isanie w krót.kim przef'iągu czasu dwu dalRzyeh nil jako po- 
bocznyeh prac.. J('llna miala się odnosić do ustroju roln('go 
Wil'lkopolski w końcu XVIII wi{'ku i początkadl XIX w. 
i rl'aln('go znaczpnia })Tz('prowadzony('h przez rząd pruski 
i Księstwa ,\\'arszawshifgo rt form włoś{'iaJlRkich, a druga rzu- 
całaby rlużo światła na gf'n('zę pil'rWSZfgo tzw. polsJ..i go zit'm- 
stwa krpdytowt'go poznańskit'go. Do obu tych kWI'styj lll('mo- 
riały pisane w sprawie uwłaszczenia zawil rały bardzo p.użo 
cennych informacyj. Zdaje się, że i te dwie prace ultgły znisz- 
czeniu. 


" 


Jan Rutkowski 


L 


-
>>>
515 


Wiktor Kochanowski 
(1882-1942) 
Ur. 22. IX. 1882 w Brześciu n/B., zasłużony Kustosz 
Centralnej Bibliottki 'Wojskowej, b)'ł ucznit'm prof. Askena- 
zego i Finkla. JSiezw)'kłc s1.ronmy, mimo dużt'j i grunto'\\nej 
wiedzy, nie dał się nigdy nakłonić do podjęcia '\\łasnej pracy 
badawczo-konstrukeyjm-j, u"ażając. że może i powini('D służyć 
innym tylko jako bibliotf'karz, bibliograf i doradea nauko'\\y. 
Toteż IJrzez kilkanaście lat lm wszystkich kursach bibliote- 
karskich CB'" prowadził wykłady z Listorii polityczllt'j i woj- 
skowej oraz bibliografii wojm i wojskowośd. Przez SZ(T('g lat 
był rt'daktort'm kwartalnic "ychodzącego "Przeglądu literatury 
historyezno-woj8kow( j", a "spółredaktorrm mi(Si
czni1.a "Ko- 
munikatu bihlicgrafiezll( go" oraz dwunJi( si{ cznika ,," ojskowe 
wiadomości biblie graficzne". Jako długoletni kifrownik Od- 
działu Eibliografi('zIH go CB\-", wspomagał z('sta'\\ i( ninmi i in- 
formacjami bibliugraficznymi wszystkich '\\ojsko'\\ych pisarzy 
polskich, a nit'jednokretnie i zagral1icznychj w CB'" zaB założył 
i prowadził przez pra"ie 20 lat kartott'kę "Polskiego piśmim- 
uictwa wojskow{'go" i kartott kę ,,liśmh nnictwa wojny ś" ia- 
wej" (rozumowana bibliografia lih ratUJ'Y polRki{ j i obc('j) 
oraz kił rował archiwum ngestrów pt. "RekopiBmienne mili- 
taria polskip, zawarte w arcld" aeh i bibliott kaeh krajowych", 
skrzętnie zużyt.ko'\\ ywane prz'Z cywilny('h i wojskowych histo- 
ryków wojskowości. Jako kh rownik Oddziału Katalogowego 
CH W, współdziałał przy opracowywaniu Podręcznik a biblio- 
tekarskiego dla kierowników bibliotek wojskowych 
(W-wa, 19
9). \-\'reszcie jako zamiłowany turysta gromadził 
od r. 1931 materiały do Bibliografii kraj oznawstwa pol- 
skiego, drnkowam'j w "Zip mi" . 
Uminając (dn. 23. VII. 1942) zapisał swój długo i kom- 
petentnie komplc.towany zbiór dzid hist orycznych i w ojsko- 
wych - umiło"am'j przez siPbie Centralnej Bibliot('ce "oj- 
skowej j nit st.ł'ty zbiór tfn spłonął w całośd podczas powstania 
warszawskiego. 


M. Ł,. 


St
fan Komornicki 
(1887--1943) , 
Zalf'dwie w połowie może 'swej działalności naukow£'j 
zgasł prz('dwczrśnie śp. Stda.n Komornicki, histeryk sztuki 
i kultury, wybitny znawca epoki rCDcsa.nsu,. autor wartoBcio-
>>>
l)16 


wych })rac z tego zakl'esu, jakkolwiek wide innycll dziedzin 
również nie było mu obcych. . 
Urodzony w r. 1887 studiował na Uniwersytecie Jagiel- 
lońskim. Był uczniem Ma.riana Sokołowskiego, który wykształ- 
cił całe pokolenie historyków sztuki, dziś schodzące już z wi- 
downi, a dla hauki tak zasłużone. "śród uich Komornicki był 
jednym znajmłodszych. 
Zrazu poświęcił się muzeologii. Jako kierownik zbiorów 
Muzeum Czartoryskich położył znaczne zasługi dla ich upo- 
rządkowania i skatalogowania. W r. 1920 opracował był Me- 
morialo. stanie i potrzebach Muzeum Czartoryskich, wydany 
tylko w hektogramie. Całe życic gromądził materiały do dzkjów 
zbiorów, od puławskiej kolekcji ks. lzabelLz :E'lemingów Czar- 
toryskiej począwszy, poprzez różne odmiany losów t{'j kolekcji 
po czasy ostatnie. Niestety do ogłoszenia pracy tak ważnej 
dla dziejów kultury polski('j XVIII i XIX w. nie doszło i nie 
wiemy, kto podt'jmie jej ciąg dalszy na podsta"ie zebranych 
przez Komornickkgo materiałów. 
Zapoznawszy się szczegółowo z zbiorami Muzeum Czarto- 
ryskich, Komornicki podjął się opraco" ania i wydania ieh kata- 
logu, wysuwając naprzód to, co uważał. za najbardzh'j cenne 
i podkreślenia godne. Wynikiem tego jest ogłoszona drukiem 
w r. 1929 praca, zawart.a w tomie V wydawnictwa "Muzea 
Polskie" (pod redakcją Kopt'ry), sta,nowiąca nif'jako rozumo- 
wany katalog najważnit'jszych przedmiotów z}Jiorów :Muzeum 
Czartoryskich. W niezmiernie ścisłych, krótkich, a treściwych 
opisach, a zarazem analizach poszczególnych zabytków, za- 
warł Komornicki rezultaty swych widoletnieh studiów muzeo- 
logicznych. Lecz nic zaniechał także muzt'ologicznego opraco- 
wania poszezególnych zabytków. Jeszcze w r. 1925 ogłosił 
był w czasopiśmie "Exlibris" t. VII rozprawę: Zbytkowne oprawy 
średniowieczne, zbior. Muzeum Czartoryskich w Jlrakowie. 
Studia muzeologiczne i prace nad wydawnictwami zwią- 
zanymi z zbiorami Muzeum Czartoryskich daly Komornicki('mu 
8zeroki pogląd, dały mu znawstwo, pogłębione w różnych 
kh'runkach dzipjów sztuki, od starożytności po wkk XIX, 
8ztuki zachodnio europejskiej, równie jak i sztuki dakkiego 
Wschodu. W studiach nad iluminatorstwem średniowkcznym 
zatrzymał się był nad Pontyfikalem Erazma Ciolka, wydanym 
w r. 1926. Wspólnie z M. Jarosławiecką-Gąsiorowską opraco- 
wał dla Societe francaise de r('production de manuscrits a pein- 
tures rękopisy kapituły katedralnej krakowskiej. 
Rozmiłowanego w różnych przejawach piekna, nęciła 
także wizja sztuki bliskiego Wschodu. W zbioraeh Muz. Czarto- 


.. 


- ...-.
>>>
517 


ryskich miał IH'zell sobą słynne kobi
ree jt'dwabm' XYll w. 
t,ypu tzw. polskiego, z herbami Czartoryskieh. ". tt'ka..h zhioru 
grafi('znego tego muzeum spoezywały subtehl( miniatury naj- 
świetnit'jszpgo okrt'su pcrRkiego iluminatorstwa. :l\1a-jąc za sobą. 
już pr
H'e z zakresu iluminatorstwa zaehodnio-t uropejskit go, 
Komornieki zajął się opraeowanit m miniatur perski{'h w pol- 
Hkim posiadaniu, znów na za.prosZ{'nil' Soeit\t.{ fnmcaise dt' 
rt'protluetions de manuserits a ptintun'. ORohtJy l'ozdział w to- 
mit' wyda\\nit't,wa tt'go towarzystwa, jtgo pióm, nosi tytuł: 
Łes principaux manuscrits a pei'llt1lres o'rientaux ile __illusee deg 
p,,.i'Y/('e.
 ('za1'toryski (1934). 
I znów w związku Zt' studiami muzeologicznymi "ydał 
w r. ł \.ł:.m pnU'ę pL l1'ilka slUw o zlotnictwie, material i tet'hnika,. 
kształty przyborów liturgicznych w dziejach zlntn-ictwa k08riel- 
nego ("l\1iesiecznik diect'zji Cłwłmińskiej" r. 19
!ł .Nr 4). Jest 
to praca w 
asadzie popularna, lecz oparta o l1wkowt' pod- 
stawy, będą('a streszczt'nit'm odczytów Komorui('klfgo, "y_ 
głoszonych na zjeździe duchowie]lRtwCł, w Pt'lplinie. 
J)oza studiami, które wynikały z ohl'owania z dziełami 
sztuki, zgromadzonymi w Muz. Czartoryskieh zajmo'\\ało Ko- 
mornickiego -atalt' zagadnienie polskit'go l'łJleSansu. Najdaw- 
niejsze jego studium z t,ego zakrN!U, to roz!)rawa pt. Ulta-rz 
renesansow11 w Zatorze (:::3KHS IX, ]906), w którym odkryl 
wpływy sieneńskie. Stanowi ona ważny przyczynek do dzit'jów 
r('nesamm w Polsce. 
Idąe dalt'j w st.udia,eh ,nad renesansem Komornit'ki stanął 
prz('{l zagadnienit'm g{'nezy i stylowt'go wyjaśnienia dwóeh 
podstawowych zabytków a-rl'hitektury f,t'go okresu, - zamku 
na "'awelu i kaplit-y Zygnmntowskiej w katedrze krakowRkiej. 
Pierwsze z nich objął pracBt porl tytułt'm: Jh'onciszek Plorentczyk 
i palac Wawelski (przegląd Hh;t. Szt. J.). Rezultaty badań 
w nil'j - zawarte są doniosłe. Aut.or stwirrdził, że an'hit('ktem 
pałacu jest Franei8zek FlOl'entrzyk, jcd('ll, a nic jak dotąd 
przypuszczano dwóeh an'hitektów, obu Franeiszków, którzy 
budowali pałac Waweli-1ki w okresie lat 1502-1516. Wykluczył 
też jako rzekomego budowniczego Franciszka ddla Lora, 
opierając się przy t.ym na materiałach arehiwalnych, uZY8ka- 
nych z Florencji i zużytkowując matt:'riały archiwalne polski" 
Zatrzymujt-' też dotąd swą wagę pogląd Komornickiego na 
c-ałokształt dziejów budowy Wawelu, przt'dRtawiony w tej 
pracy krótkiej, lecz doniosłej w wyniki. 
Kaplica Zygmuntowska w katedrze na Wawelu ("ROt
znik 
Krakowski" XXllI.), to druga praca Komorniekirgo z zakresu 
dziejów renesansu w PolRc('. Na plan pierwszy w niej wybija 
9 


-
>>>
5L8 


się mt'to(lycznt' wy'zyskiwanie źrc.d('ł i swzt'gółowa analiza 
najdrobnit'jRzyeh nawet. wiadomości, składająeych .się na ca-Io- 
kRztalt. dziejów budowy kapliey oraz charaktnystykę jej archi- 
t.('kt.ury;' jak i plast.yczll('j dpkora('ji. Architekturę wywodzi 
Komornicki od "l)ływów .Bramant.(;go, ktÓrym ulegał Hart.o- 
lomeo Hert'c{'i. Bt're('ci w pojmowaniu Komorniekkgo jPst 
.Flon'ntczykiem, wpatrzonym we wzór kopuły 
. l\lm'ia deI 
j,'iore, leez r{,wfwcześni(' jest twc.n'ą samndzidnym, umie: 
jącym się dostoRować do warunków klimatu i nieba polHkif'go. 
Zasługą Komornickit'go jest t.eż hliższe wniknięcie w plaHtyezm' 
dzi 'ło Bt'r,eeit'go, przypiRanif' mu okn'ślonych śeiśh'j szeze- 
g6łów dekoracji kapli('y, również jak st.wierdzt'nit. udzialu ni('- 
znanego dot.ąd malarza Norymhergi Pinczenstaina w ]IOwRta- 
niu ołtarza kapli('y, oraz autorl'1twa Hansa ViRchera świf('zników 
bronzowyeh itp. Praca Komorniekiq?;o o kaplicy Zygnnmtow- 
skit'j jest znacznym krokiem naprzbd w dzieja('h renesansu 
w Polsc(', choć nie jf'st na tpn h'mat j('Rzcze nHtatnim słow('m 
i w odniesi{'niu do sampj kaplicy pozost.awia nipkt{lre punkt.y 
do dyskusji. 
()d krakowHkidl za bytków wczeslwgo n'npsansu sięgnął 
Komornicki (lo arehitt'ktury szlaeht'ckidl dworów "jt'jHkidl 
w praey pt. Dw01']/ 'murowane w 1J.lalopolsl'e z czasów (hIrodzenia 
(Prace Kom. Hist. Szt. V.). l)i('rwszy t,(.ż podjął inwt'utary- 
za{\ję tych zabytków, choć, na ograniczonym tpJ'ytorium, wy- 
różniając wśród nich pewne t.ypy, nawiązuj:!(' g(IH'Zę ich archi- 
tektury do wzorów włoRkich. 
Najszerz('j uj.tą, syntety('zną pracą Komorniekitgo, 
uwzględniającą zarówno zakres kułt.ury, jak i szt.uki jest jPgo 
Kultura art.',lIt]'l'zna w Polsl'e l'zasów Odrodzenia, szt1lki pla.'łtJ'l'zne. 
Komorrlieki dał jej podkład Rocjologiezny, zt.brał i zesumował 
rozproszone dotąd rezultaty hadalI, kn'śląc stosUlwk poszeze- 
gólny('h warstw SPOłp('Z(,IIRtwa do sztuki. Kolpjno przt'chodzi , 
osobę króla, jl'go dwór, dygnitarzy kościelnych i świc{'kit'h, 
niższe du('howieńRt.wo, szlachtę i mieszczalIstwo, ('haraktpry- 
zują(' ich st:tnowisko jako odhinreów sztuki. Wedlug Komorni('- 
kiego gotyk i n'nesans zajmował w tych czasadl rbwne miPjsce. 
W czasach Zygmunt.a l reneRans nie ze wszyst.kim przełamał 
tył dawny styl i nit. opanował bez reszty jeszcze smaku sz('ro- 
kich warRtw społecz('ńst.wa. Zwłaszcza w złotnictwie kORcit'lnym 
gotyk zatrzymał był swój walor. \V lJr:wy tf'j, wzorowPj pod 
wzgl.dem metodycznym, Komorni('ki przeorał całą ni"ę pol- 
skiego r('neRansu, zt'brał wszYRtko co o nim dotąd było do po- 
wiedzenia i ogarnął to hyst.rym i ]1r7..('nikliwym spojrzpniem. 


,
>>>
fi19 


Studium epoki renesansu w !-)olHce jest jakby treścią 
życia Komornicki
go. jako naukowca. Obok .t
go bif'gną jego 
studia, łącząct' się z zawodem muzt'ologa. Intcresują go przy t.ym 
różne dzit'dziny szt uk vlastycznych. W krótkich słowach da- 
łem wyżej przc'gląd jt'go pracy z tego zakresu. 'V\ ide nmiejszych 
notat i recenzji jego pi6ra znajduj('my rozproszonych w czaso- 
pismach. Praca jt'go o portrNaeh Stdana Batorego, wydana 
w języku franeuskim, ciotyczy zakresu ikonografii. 
Był Komornieki naclt.o zamiłowanym bibliofilem. 
wiadczy 
o tym jego bogata biblioteka prywatna, która zachowa.lla 
jako nierozerwalna całość powinnaby stanowić t.rwały pomnik 
jego pamieci i być udostępniona badaczom. 
Był Komorllieki od r. 1920 kierownikiem zbiorów l\1uzeum 
XX. Czartoryskich, od r. 1912 członki£m Komisji Historii 
Szt.uki i od r. 19
9 członki('m korespondent.pm Pol. Akadł'mii 
Umic'jętnośt'i, o(i r. ]931 docentt'm Uniwł'rsytł't.u Jagidloń- 

ki(go. Wszędzit' zyskał sobie sym})atię, szacUIU'k i uznanie. 
\V latach ostatnich spadał na niego cios po ciosie. Boleśnie 
dotknęło go zabranic i wywiezienie przeważnej części.zbiorów, 
powierzonych jego opiece w l\1uzeum Czartoryskich. Przeszedł 
moralne i fizyczne udręki pobytu w ohozit' konc'entracyjnym. 
W końcu spot.kala go tragiczna śmierć z ręki morderey, kiedy 
jeszcze w }wlni RH mógł pożyteeznie }mt('ować dla nauki pol- 
skit'j. 


Tadeusz Jlmikowski 


WaDda KODczyńska 
(1876-1942) 
Urodziła się w Krakowit' 22 listopada 1876. Tu ukOliezyła 
, 
eminarium lUtUezy('it'lskic w r. lH96, i tu nast
pnie pracowała 
w szkolnietwit' })()wsz
ehnym. Internowana jako obywat.dka 
aollstriaeka przez wladze rosyjskie w r. 19l-l i wywieziona. 
do Saratowa, uczyła tam w r. HH5-]918 w poh;kim gimnazjum 
koedukacyjnym, założonym przez polską kolonię dla ofiar wojny. 
Po powrocie do kraju pracowała w latach 1918-]932 w Biblio- 
tece Jagidlońskiej. Z te'go okresu poehodzą dwie ogłoszone 
flrukiem, prace Konczyilskiej: Przewodnik po Bibliotece Jagiel- 
lońskiej, (Krakbw, 1923); Zarys hilltorii Biblioteki Jagielloń- 
skiej (Kraków, ]923). I}raca ost.atnia, mimo pt'wnY('}l braków 
w partiaeh dotyeząeych starszy eh olresbw Bibliot.('ki Jagiel- 
loil!!kiej, stanowiła cenny wkła.d do poznania rozwoju ]
ibliot.eki 
w XIX i XX w. i byhł po stu lat.aeh (od dzi
ła Bandtkiego) 
9.
>>>
I 


5:!0 


pierwszą książką poświęconą dzit.'jom tej książnicy na.l'Odowej. 
IJata ]923-1930 do przejścia w st.an spoczynku spędziła Kon- 
czyńska na pracy nauczycielskiej. W l. 1933-35 ogłosiła dwie 
rozprawy poświecone Tadeuszowi Uejtanowi Manifest grud- 
niowy T. Rejtana, "Kwartalnik HistorYf'zny" 1933, i Rejtan 
Korsak i Bo1cu8zewicz na sejmie 1773, Vdłno 1935. Wynikit.m 
poszukiwali bibłioteczno-arf'hiwalnych był ogłoszony z ręko- 
pisu Bibliot.eki Krasińskic'h: List Sebastiana 1I1unstera do Stani- 
slawa Łaskiego (Kraków 1935) z konwntarzem tyczącym metody 
pracy naukowe.l słynn('go kosmografa i ,jego stosunków nauko- 
wo-kulturalny{'h z l)olakami, na podstawip którego uzyskała 
w r. 1936 na Uniwersytedp .Jagi('l1ońskim stopit'il dokt.ora 
filozofii. Oddana nauce pracowała dla uiej bezintpresownie, 
a. każdy zaoszczęcłzony grosz ze swych skromnych poborów,. 
oddawała. na druk SWydl prac. Zmarła w Krakowie 23. 7. 1942. 
Henryk Baryrz 


Józef Gustaw Krajewski 
(1880-1943) 
urodził się 2ti sierpnia 1880 r. w Dl'ohobyc'zu i tam zlożył 
w 1901 r. t'gzamin dojrza.łoRci. Hist.orię studiował na uniwprsy- 
tecic' lwowskim w latach 1901-1906 pod kic'runkic m:Finkla 
i ])pmhińskiego. Jeszcze w czasip pobytu na unhn-rsytecie 
ogłosił dc'kawą i źrócIłową pracę pr. Tajne zw£ązki polit!/czne' 
w Galicji od roku 1833-1841. Po ukończeniu studi{)w uniwer- 
syte(
kich rozpoczął zmarly pra.eę ppdagogi
zną, ueząc koh',jno 
we IJwowie, w Htanislawowie, wreszdt' w Krakowie, poeząt.kowo 
w gimnazjum im. fi. Si{'nkit'wieza, pot.em im. J. Sohieski('go. 
Mimo to, że zajęcia pedagogi(,zne zajmowały mu dużo czasu,. 
nie zaniedhywał zmarły pracy naukowej. W związku ze swoimi 
podróżami do archiwum wiedf'ńskiego ogłosił w 1913 w "Rihlio- 
tece \\Tarszawski('j" pracę pt. Wladyslaw 1 V a korona szwedzka. 
\\' dzipsięć lat późnipj opraeował rozdział o Wladysławie IV 
do drugic'go t,omu Historii politycznej PolRki wydanej przez 
Pol. Akademię Umipjęt.nośt
i. u'ozdzia.ł ten hył niptylko pod- 
sumowaniem wyników badail Ku bali i Czermaka, ale równo- 
cześnie próbą oryginalnego spojrzc'nia na polit.ykę drugiego 
Wazy. Jeśli choclzi o ocenę samego króla, t.o jakkolwit'k zmarły. 
nie pokusił się o pł'łną charakterystykę Władysława jako czło- 
wipka i króla, unikał jego iclPalizacji. W }Ióźnit'jszych latach 
aczkolwiek zmarłego odciągały' od pracy naukowej zarówno 
praca peda,gogiczna, jak i praca społeczna, której }loświecał
>>>
521 


wiele czasu i elU'rgii, nie przest.ał się intereso"ać nauką i zjawiał 
się częst,o na posiedzeniarh krak. oddzi:tłu Polskiego Towa- 
rzyst.wa Historycznego. . 
Wojna, która I}rZerwała jt'go pracę pedagogiczną, poddęła 
go silnie zarówno fizyrznir, jak i psychicznie. Przfz czas jakiś 
pracował zmarły na polu pomocy dla ofiar wojny w Krakowie, 
alt' po pewnym czasie mUl'liał !TZN'WaĆ i te praee. Zmad 4- wrześ- 
nia J943 r. w R,ynmnowip. 


Władysław Czapli I/liki 


Jadwiga Krasicka 
(1900-] 9-t--1) 
Jadwiga Kra.sieka. ur. w r. 1900 w Winszawie, t.radycją 
l'odzinną, wydJOwanh'm, wczel'lną młodośeią związana była 
z Mińszczyzną, gdzi(' w czasit' pit'rwszrj wojny ś\\iatowej roz- 
poczęła pmeę społprzną w nit'lpga.}nym harp('rstwie. Znalazłszy 
się po wojnie w Krtkowie, w eiężkit'j sytuacji matpriahwj, 
ogromnym wYl:!iłki('m uzupełniła w ciągu kilku lat szkołę 
średnią, uzyskała dyplom Szkoły Nauk Polit.ycznyeh i dokt.orat 
filozofii, hiorąc równoezpśnie żywy udział w naukowym i ide- 
owym żyd li 'młodzipży. Był to w jej rozwoju duchowym przeło- 
mowy okres I}rzeobrażania się dziewczyny wychowaIwj w kon- 
serwatywlwj atmosft'rze środowiska ziemiański
go w nowo- 
cZPl'lną pl'at'ownit'zkę spoh'czno-kulturalną. Hezultaty t.yeh prze- 
mian ukazała w ealt'j pdni kilkunastolt.tnia działalność Kra- 
sickiej w Lodzi, gdzie osiadła IW ukończt'niu st lIciiów jako nau- 
czyci£'lka, I)ÓźniPj dyrekt.orka gimnazjum MiklaszcwHkitj. Ohok 
Zygmunta Lorentza, z którym "iązała Krasieką szczera przy- 
jaźfl, zadzierzgnięta jeszcze na ławit. uniwersyt£'£'kiPj, hyła 
ona gł6wnym motorem organizatorHkim pnu'y historycznej na 
terenit' najmnit'j historyczn{'go z dużych miast polHkieh. ('o 
wieeej hyła tt'j pracy ser('t'm gorpjąt'Ym. 
('kr('tarstwo, pÓźnit'j 
wi('eprez(l-mra Rwi(.tnie rozwijającego sie oddziału łódzkh'go 
Tow. HiHtorycznego, ki('rownictwo jPgo Hekcją dydakt.yczną, 
asysi,t'ntum przy Wohwj Wszeehniey, hihliografia regiona- 
listyczna i prat'e z dydaktyki historii, działalnuść od{'zyt,owa 
w śro(lowiHkaeh robot,nifozyeh i wyehowawt'za w organizacjadl 
młOllzieżowyeh - to ważniPjsze, niekomplet.ne pozycj(' działał- 
IWŚei KraAieki('j. Ofiarą t.ej pracy WytęŻOlllj, absorbującp-j 
każdą ehwile, każdą mYIU, palIły inne zamiłowania, w których . 
wypowiadały 
ię głebsze st,rony jej indywiduahJOśt'i. Rozprawa 
(loktorska o Kmkou'ie. i ziemi krakowskiej w ko.nfederacji 


-
>>>
522 


barskiej ("Bihl. Krak." nr 68, 1929, st.r. ] G6) podbudową- 
źródłową, kOIJI
trukcją, wykładem zdradza talt'nt nieprzecietnej 
miary. Podohny los spotkał twórezość poetycką KraRiekifj, 
której ujawnionym, aczkolwiek nie najwyższym wyraZfm po- 
został uagrodz.ony na konkursic Uniw. Jag. w 1921 wic'rsz 
górnośląski oraz tomik puezji pt. RozRtajne drogi. 
Po wybuchu wojny znalazła sie Krasicka w "'arszawie, 
w środowisku najhardziej t'kRponowaJ}('j pracy'wojskow('j. Przez 
kilka lat działała na postf'runku, o którym dobru' wiubiała, 
że wcześniej ('zy późnit'j duprowadzi ją do katastrofy. Szła na- 
jej spotkanie z cechującą ją przez całe życi(' t"ardą obo"iązko- 
wośdą, zimną krwią, nicuHtraszonym męst" c m. \V pcczątkach 
r. ]944 zawarły si{' za nią drzwi sep:-łratki przy Al. Szucha.. 
Uważaliśmy ją za Rtraconą. Wielkim wYRiłkit m udało sił.' 
za.rnienić rozst.l'z(-'lanie na R.av('m;briiek. Alt. KraRicka nie by- 
łaby sobą, gdyhy za drutami ohozu wyczpkiwała bc'zczynnie 
godziny wyzwolt'nia. Zgłosiwszy się dohrowolnit. na pił-'lęgniarke 
w szpitalu epidemicznym, padła ofi:ll'ą zarażt'nia. 
Naltżała Krasicka do ludzi, kt.órzy, nie Rtarając się o to, 
wywierają na otoczenie wpływ sugt'st.ywny. Kresowa fantazja, 
romantyzm, rycerskość łączyły się u 11iej zt' starą tradycją 
kulturalną i bardzo nowoezesnym ustoRunkowanit m do za- 
gadnie}} społecznych. Żywa intelig('ncJa, dar organizaton
ki, 
poczucip odpowiedzialności czyniły z ni£'j praeowniczkę nie- 
zastąpioną, spalającą sie w ogromnym, b('zint£resownym wy- 
siłku. Jdmlistka i ahnł'gatka była żywym zaprz('(
z('nic m wRzy'st- 
kiego, co nazywa się oportunizmc'm, kompromisc'm, dążeniem 
do karic'ry. ORtat.nie lata życia wyniosły ją na wyżynę bo- 
haterRtwa. 


., ózef Peldman 


. 
. 


Edward hr. Krasiński 
(t19.HI) 
\V grudniu 1940 r. zmarł w na('hau śp. ]
dward hr. Kra- 
liilSki, ordynat opinogórRki. Nie był on historykitm w ('zystym 
tC'go słowa znacz('niu, - j(go drukowane wspomnifnia np. o zna- 
komitszych gośeiach, bywających w {l(Jnm jfgO rodziców w Ra- 
dziejowicach, dają nam niC' jnlr.n obraz zapami{'tany z dawny('h 
czasów, ale niC' można by zaliczyć tych wRpomnif'ń do prac- 
na polu historii. Lecz imię jfgO będzie zawsze związane z his- 
torią i hiRtorią literatury poIl-;kir'j przt z zasługf, jaki£' ma on 
dla jechwgo z na.lznakomitszych zbiorów, którC' posiadala
>>>
5
3 


"'"al'szawa.. aęboko przywiązany do tmdyeji l'oduwt'j Kra
;iil- 
skieh, uznał opit'ke, pomnożtnie i rozwini(d( IHhlioh ki ord. 
hr. Krasiiu!kieh za swój obowiązt'k, przfkazany mu prz'z 
przodków, i spdnil t.en ohowiązek wobec narodu i jego kl]ltury, 
jak wob('c swych poprzedników w takieh rozmiaradl, że na- 
zwisko j,go jfSt. chlulmie zal'isane obok naz\\iHk Załuskkh, 
OSBolińskieh, ('zal'toryski('h, Dzialyńskic'h, Rat'Zyńs1.ith 'zy 
Zamuyskieh i tylu illnych, ktcll'ym spoll'ez£'ństwo I)olskie tyh' 
zawdzięeza. 
Kiedy po śmic'rci wnuka wielkifgo Zygmunta, OJ'dynahL 
Adama hr. Krm
iński£'go przfszla oro.ynaeja opinogórska na 
Józefa, hr. Krasińskitgo, śp. Edward oddał sie ealym suce m 
i duszą sprawi£ nibliotc ki i zbicrów, któn' dostały się nowej 
linii oro.ymH'kit'j. Postanowił, dla zabtZpi(('ztnia zbiorów,. 
złożyć w ofiuu' ('ały swój rozporządzalny mająhk, hyle zbu- 
dować gn.Jaeh dla pomi('su'zenia z!liorc'Jw hiblioh cznydl, gl'O- 
madzolly,h częśdowo przez E. S"idzińskirgo, a ('zf,'Heiowo 
zehranych })rzez KrasblHkieh, \\śród któryf'11 tyl\ za\\dzi(czały 
one opit,{'{, staraniu i łlOjnOR{.i śp. Adama łn. KrasiIlskic go. 
Zbudowany ITzez śp. Edwarda gmac'h Biblioteki Iazy Okóhliku 
w ""
trsza,wie, no"oezesny, mi( Reil pr(Jcz magazynów biblio- 
t.ecznydl, hiur i praeo'\\lli, ObSZHll(' pomitszrzolie dla gał'rii 
i zhiorbw muzralnY{']I, dla j('dmj z najbogatszyeh zhrojowni 
w Pu Isc(. 
l'raea około urzcrzywistnitnia tt'go dzida trwała lat wit,](,,. 
zanim w r. ] 930 zost.ała ostatHznif' dokonana. "ie lka wojna, 
inflaeja, kryzys gospoda.rczy, staly tu na. przfszkoo.zie. Ol'dyna.t. 
przewakzywszy wszystkie' t.rudności, niczym nie złam
my, z po- 
święccnion hrzgmnit'znym, doprov.adził swe dzido do k011ca. 
Zaufanie, którp zyska.!, i zrozumitnie jtgo ofiarności, ohjawiło 
się w bardzo znaeznym pomnoż( lIiu zbimów bibliot cznyeh 
przez licznyeh ofiarodawt.ów, którzy I)rzc :kazyv. ali swe ko- 
h'kcje właRnie nihliot.np 01'0.. nr. Krasiński('n, lieząc na to, 
że w tych mura('h, pod opi'ką śp. Edwal'da, bf,'dą sIu żyć one 
narodowi i naucc'. 
Stąd plynip sluszny i sIH'awinlli"y tytl]ł dla podkreśla- 
nia zalSlug śp. Edwardawohrc hh!torii i historii lituatury 
polskiej. Sam OrdYIJ3.t" luho nie prac'o"ul naukowo, zajmował 
się żywo okres( m lIapolt Ollskim, zg()dnie z trad)'t'ją rodzinną, - 
nalpżał CZYllllip clo grll})Y "napol«Jllistclw" w \\'arsza,,-ie- 
bogaeił swp zhiory wydawni('1v.ami do trgo o:kn su, w którym 
żył gen. \\'iIl('ent y KI'asiński, Kozi'1ulski i inni. Żyła w t('j 
grupie' myśl podjf,ia wydawnict wa pt'rimłycZlH'go z trgo ZQ-
>>>
l' 


5
4 


kre!m, wydawnictwa tak zrozumiałego u nas, gdzie t.radycja 
czy legenda napoleońska była tak żywa. 
Nie dożył, na swe szczęścip, ś}). Ordynat tego momentu, 
ki('(ly w maju 1941 r. położyły władze niemit'ckie swą ('ieżką 
rękę. na zbiorach Bibliott'ki. "' brew wszelkim zasadom biblio- 
tecznym i naukowym zbiory te rozszarpano, dzidąc je barba- 
rzyńsko między Bihliott'ką Narodową a Bibliot.dą Uniwt'rsy- 
tt'cką. W opróżnionych magazynadl pomitszezono warszaw- 
skie zbiory rękopisów, st.arych druków i grafiki, by zahezpie- 
czyć je żelazem i łwtOllt'm nowoczesneg1 budynku. Jak wit'my 
żelazo i b(,t.on okazały się mniej silne, niż harb:uz)Tństwo nie- 
mieckif', - ho gnuwh i zbiory zostały umyślnie po(lpalom' 
w r. 1944, po upadku powstania. Rt'zeenne zbiory staly się 
pastwą ognia, eo pozostało, o(,zekuj(J zjedno('zenia. Ot,zt'kuje 
tt'ż odhudowy spalony gmach. Państ.wo,. kt.órt' korzysta z dóbr 
Ordynacji, poczujp się niewątpliwie (lo obowiązku o!lhllCl
wa- 
nia t('go, co idt'alizm narodowy i obywat.elski śp. Edwarda 
hr. Krasińskit'go stworzył (Ila nauki i (Ila })olHkif'go s}Jołeczt'il- 
Btwa. 
Był śp. Edward hr. KraHiński członki('m Towarzyst.wa 
Naukowego \OVart.,zawskit'go a przez lat wiek Przewodni('.ząC'ym 
Towarzystwa opit'ki nad zlłbyt.kami przeszłości. 
Stanislaw 1l etrzyński 


Zofia Krzemicka 


Zofia z Kolisch('rów Krzemicka nalC:'żała do grona, t.yeh 
członków Polskiego Towarzystwa HistoryczIwgo, kt.órych rola 
polt'gała głównie na sumit'nnit. i grunt.ownie wykonywanej pracy 
naukowo-popularyzatorski('j, krytyC'zno-sprawouhnH'zej i pu- 
blicystyczm'j. 
Studia hiRtorYf'Zn(' rozpoczc.'ła IH'Z('(1 wyhuehem piPI'wszej 
wojny świat.owej na lTniwt'rsytt'de Lwowskim po(l kit'runkiem 
prof. Szymona Askt'nazego. UmysłowoM mist.rza i kitrunek 
badań historyczny('h w jPgo R{'minarium za('iążyły na {'ałym 
jej dorobku pisarskim i skoncentrowały jt'j zaint.t n'Rowania 
około dziej6w polit,y('znych XIX i XX Rtul. z sZ('zpg61nym 
naciskiem na hadania związku probJc.mów tlyplomatycznych 
i ekonomieznych POIRki porozhior0'Yej z historią i eywilizacją 
Europy aż do czasów najnowszycłl. 8ledząc pilnie ruf'll wydaw- 
niczy i naukowo-organiztteyjny, nie tylko u nas, alI' i zagra- 
nicą, zajmowała się głównie uRtah'nit'm wRp6łezesny('h sobie 
tendencyj historiograficznyeh, dając ieh wnikliwą i trafną 


.
>>>
525 


dmrakt,erystykęj w dziesiątkach l.t.(.t'IlZyj, zamit sz.czally('h 
w "Kwart.alniku Historycznym" i ,,\\ iadomościat'h Hist.or.- 
Dydakt,ycznych", w ,,
la.visdle Rundschau" i "J ahrbltcher !itr 
Kultur und Geschichte der Slaven" w "Rocznikach dzipjów 
społp{'znych i gospodarczy('h", jak rbwnież w. organat'h przy- 
stępnipjszyeh dla nipslwcja.]istów, jak" Wiedza i Zyeie" i lwowska 
prasa dzh'nna - uprzyst,ępniała zaintl'r{'s(",auym sft-rom wy- 
niki najnowszyeh badań monografi('znyeh ('zy synt,{'z i nu'hu 
wydawniezo-organiza cyjnego. 
Z j'j rozpraw samodzi'lnych - coprawda nit'ł-icznydl, 
ale sumiennych i źródłowy('h - godn( są uwagi nastepująec 
In'act.: Proc"s politllcznll we Lwowie 30 stycznia 1879 (ogłosz. 
w "Studiach Lwowskieh", 1932), wyjaHniający po raz pierwszy 
nie puhlieystyeznil', lt'ez pragmat,yczni(' historie lik\\idat'ji Kon- 
f('deraeji Narodu Polskiego, uformowaIwj w r. ]877 pod za.bo- 
r,m aU8triackim w ezasie wojny rosyjsko-tuJ'('('kiej, naRtepnie 
reft'rat, przedstawiony na. V Zjeź.lzip Historyków Polskidl 
w Wa.rszawie ] 9
0 r. pt.. () pot1'z"b-ie opracowania 'Ynonogmfii 
kryt!/cznej Hl/8zarrla Spaziera, Htanowiący rZt'tdne uzasadni{'ni(' 
})Ostulatu historiograficzno-wJda:wnicz(-'go, związanego z dzie- 
jami powstania listopadowego i uzuppłniająey jako oryginalna 
kom''pcja autorki jej sprawozdawt'z(' uj
cie: LitPrat
n' iawr 
(len NO't'ember-AufRtanl7 in Pole,» (w "JahrbEelwr fiir I(ult-ur 
und Geschicht.e dt'r Sla:\'('n", -łU31, B. VII). Ana.Jiza najnowszej 
historiografii, szcz'gólnie obcł'j - stanowiła w ogóle naj har- 
dziPj uluhiony ttren jej .loeit'kań i konstrukcyjj wzrastająt.ł' 
z każdym niemal mipsiącem fałsze hith'rowski('go raRizmu 
i inspirowanego dzi('jopiRarstwa nit'mil'{'ki( go I)ohulzily ją do 
:;kreśl'nia z"iezł('go, a.l' i trt'Rciwq!;o artykułu pt. Przeh1lrlowa 
historio!/rafii w 111 Hzeszy ("Wiadomości Histor.-lydaktyeznł''', 
t. 11 I, 1935), wpływ zaś faszyzmu na organizaeję ba.{hlIl i ruehu 
wydawni('z'go odsłoniła w Kronie(\ naukowej t. XIX "Nie- 
!}odległości" (organu J nHtytu tu Badania Hist.orii N ajlHlwszPj 
w Warszawie) pt. Italia. Z ft.mat,yki l)Olskiej zajmowała ją 
główni, wojna polsko-rosyjska 1830/31 r., któr('j poświeeim 
popularną, alt. poważni, ujętą prac
: Powstanie Listopado'U'e 
(z pru'lmową Ludwika l'inkla - I,wów, ]930) i StlllliUlll 
arehiwalno-biografi('zne pt. Znpomnia'n!/ bojownik powstmtia 
li.'1top. ,lulia;n Holtendorf (w "Kwart.alniku HiHtoryeznym", ]930). 
fHówne pole jej działalności pisarski('j - to kryt.yk

 
akt uahl'go rudlU naukow('goj Krzemicka pozostawiła po ł:;obi, 
kilkadzif'siąt. rpeenzji z dzieł przeważnie obeojęzycznyeh: all- 
gidskieh, ni('min'-kieh, francuHkit'h i włoskieh, któryt'h uprzy- 
ł'itepni,uit' polskil'mu światu naukowt'mu - j('j hyło za!\łngą.
>>>
526 


',,"śród ree('llzo"anych })rac górują ilośeiowo studia histor.- 
dyplomatyczne, a wśród nich dzida, dotyczące wojny świa- 
towej i rozwoju sInawy polskiej (a wil,:c praet' Smogorzew- 
skiego K., Bibla V., St.it.vego }'r., Anricha Ern., Palcologue'a M., 
lorda Howarda, wspomnif'nia hiszp. dyplcmaty w PrtHsburgu 
Cartag{'nI i inn.). Drugą grupę z
('( twnzowanydl przfz llią 
opracowali stanowią doeif kania histori()gmfkzlle i dzida s
Tnte- 
t.yczne (G{)rki Olg., Robrzyńskitgo M., Handdsmana 1\1.) a sZ('ze- 
gólną zasługę wyświad('zyła nauce nasZ('j przt'z jasne i sumif'nnt-' 
zreferowani(' fałszÓw historiografii }]] Rz( szy na h'mat sto- 
sunków polRko-nitmil'ckidl w ciągu stult ('i, ujęty('h w f.!.łośną, 
puhlikacj: zhil'rową pt.. "DI-utsehlanrl _um! Pol( n - I
l itragi' 
zu ihreu geschit'htlit'h('ll }{ezi( hungl n" pod n'd. ]nof. J
ra{'k- 
manna (rl;ct'nzja w .'-Witdzy i Ży{.iu", 1934). 
Oso hm' I)oll' jl'j pracy - to hiografikaj jako wsp()ł- 
pracowniezka "Polskiq
o Słownika ]
i(Jgrafkzn('go" zajc.:ła sie 
głównie t.ymi działaczami gosporlar('zymi i kultmalnymi, którzy 
mimo żydowskifgo I'O('!lodz('nia zasłużyli się dohrzt-' rozwojowi 
odnośny('h dzif'dzin w Polsce. Puhlit'YRtyczna działalność Krzt.- 
mickiej, ('zy to na łamaeh prasy eodzil'nnej ("SłowaPoh,ki{'go", 
"Gazl'ty Lwowskiej", "Jll1st.r. KuriHa ('odziln.") i pt'riodyeznpj, 
czy za pośndnict,wfm audycji radiowyeh - zawsz(' obraeała 
się dokoła zagadlli('ń history(,znyt'h, czyniąc je przyst('pnif'j- 
szymi dla szprokit'h rz('sz la.ik{lw, a t.ym samym nada.jąc
Q(1f'I'- 
wanym prohIrmom nauki rumil'ń{'a żyda i aktualnośt.i. 
.Dl arian T:I/rowicz 


Józef Krzyżanowski 
(1910-1943) 
Szczl'ry i powszl,t'hny żal wywolał w kraju '\\ YHlud:any 
uidrgalnie w marcu 1943 kumunikat radia angidllkitgo, ż(' 
dr Józef Krzyżanowski, podporU('znik \\ojsk Polski('h, st. asy- 
Rtent U. .J. i b. sedzia ślt'd('zy w Krakowie, zmarł w Londyni('. 
SZcz(g61nie dotkliwit
 OdCZl!ło tę stratę gn no najbliższydl 
uczniów i wychowanków świt,tnej szkoly, zam('t'zomgo pl'Z(,Z 
nil mców w obozie w Saehs(-nhauSf'll w r. 1939, śp. Rl'ktora 
Htanisława Estn ich(.ł'a. Ubył z t('go gr()na jesz(,z(, j('d(łl 
młody I)rawnik-historyk, prawtlziwy kolt ga i '\\ YPI'M:l,'\\ any 
przyj aci(,] , tak przy stoIt. s( minm-y jnym jak i na "J{j{'zf.:gadl 
tatrzańskkh. 
Dr .Józef Krzyżanowski urodził się 1 kwi(tnia 1910 r. 
we Wiedniu, dokąrl jf'go oj('i{ c, późniejszy \\ iet-!mzes Sądu
>>>
527 


Apelacyjm'go w Krakowie, pGwolany został do służby w Sądzie 
Najwyższym. 8t.urlia gimnazjalne odbył w Krako"ie, w gimna- 
zjum IV. im. 8ienkit wicza, po czym w latach 1928-] 932 st,\!- 
diował prawo na Unhwrsytt'cit' .Jagidlońskim. 
Już w czasie studiów uniwersyttc]'dch z"rócił na sifbi.. 
uwagę szer('git'm prac st'minaryjny('h, a nadto przfdsta"il 
kolejno dwie praec na konkursy naukowe, ogłoszone przez 
Towarzystwo .Biblioteki 8łuchat.zów })ra"a U. J. Pinwsza 
z ty('h prac, z zakresu łlistorii prawa niemit ('kiego Vi P{)lsc{' 
})t. Zakladanie miast przez Bolesława Wstydliwego, została 
odznaezona przn jury konkurlm piu"szą nagr{)dą, p{)d{)bnie 
jak i druga pt. Prawo km'ne ziemi ŁęczJ/t'kiej na przelomie .x l V 
i 
Y V wieku (wykonana wspólnie z p. Janiną n{)guc1ą). 
Po uzyskaniu stopnia magistra praw, wstąpił Józ('f Krzy- 
żanowski w si('rpnin 1932 l'. do służhy w sądownictwi(' weha-rak- 
tt'rze aplikanta sądowego. A})lika('ję odhył w sądaeh krak{)w- 
Hkich, w cz('r\\ eu ] 93ti r. zlożył egzamin z "'yniki( m edują('ym 
i mianowany aęeson'm sądo"ym, })dnił funkt'je sf,'dziego ślul- 
(
zego w Krakowit', a w czerwcu 1939 zamianowany został 
sf,'dzią grodzkim. Mimo wyczerpująeej pracy zawodowej nie 
ustał jednak w działalnoH{'i naukowej. 
Już w kwietniu 1933 r. ohjął asystmturę })rzy SNui- 
Ilarium historyczno-prawnym U. J., zrazu jako młodszy, a od 
wrz{'śnia 1936 r. jako starRzy asystt-nt i na t.ym st.anowisku 
}ozostawał aż do wybuchu wojny w 1939 r. Jako asystent 
śp. Rt.ktora St.anisława }
strdełlHa, brał Józd Krzyżanowski 
żywy unzia.I w .ie
o nit'Zapolllnianyeh seminaria{'h i należał 
wraz z Ksaw('rym PruszY}lskim, dr :Felikst m Or{)ss( m, dr 1'a- 
deuszem Tokarzem i innymi do wy1H'anfgo grona j( go naj- 
bliższydl uczniów. Pod kit'rlmki( m Rcktora Esf,n idu ra ()pra- 
cował Józef Krzyżanowski s"ą pracę doktorską, za kt{lrą 
w listo}):tdzie ] 93-ł uzyska.ł st{)piul doktora pmw. 
\V swym hogatym, mimo mlod('go witku, dorobku nauko- 
wym, pozostawił Józ(f Krzyżanowski SZ('rfg prac, przyjetych 
bardzo życzliwie prZ(z krytykę naukową. 8hJdia swe nad 
historią prawa roz}){)('zął od dzifdziny śrt'dniowit cznfgo prawa 
górni(
zq
o w ])018ce rozpatrywalł('go na płaszczyźnie poró"naw-. 
czej. Opracował i wydał ordynację KazimiH"za \\ it'lki( go 
z r. 1368 dla żup solnyt'h w Bochni i Wieliczce" rozpra"ie 
pt. Stat1tt K azi'mierza Wiclkiego dla krakou'skich żup solnych 
("Rocznik Krakowski" t. XXV, Kmków 1934). Nast{'pnie 
w źródłowej pracy pL Wolność górnicza w Polsre do k01'tca 
XIV wieku (Wydawnktwa Wydziału Prawa U. J., Kraków,. 
1935) prz('(lstawił zasady prawa górni(,z{'go i kh roz'\\-ój w Polsce
>>>
528 


średniowiecznej, na tle oh(
ych urządzeń górniezych, doehodząc 
do wniosku, że były one wypadkową dwóch czynników, a to 
wymogów technicznych i stosunków ustrojowo-prawnych w po- 
8zczególnych pa.ństwa('h. W pPacy tej nie ograniczył się t.ylko 
do st.rony ezysto prawn£'j zagadnienia, a więc kwestii regale 
górniczego, koncesji na eksploatację, nadania pól górniczych, 
organiza(.ji władz górniczych, ale dał t.akże obraz 8tOlmnków 
ekonomicznych, przedstawił istot.e 8póh'k górniczych, czyli gwa- 
rectw, ustrój i organizację praey i kapitału w 8półkat'h gwa- 
reckich oraz organizacje produkcji. 
Wyniki swych badań na.f] historią miast polskich w X lIJ 
wieku, rozpo('zętych jeszcze w czasie stU(liów uniwersyteckich 
ogłosił Józef Krzyżanowski w rozprawit
 pt.. Polityka m.iejska 
Boleslawa Wst,/ldliwego (Studia history('znf' ku czei Stanisława 
Ku t.rze by, t. J I. Kraków ] 938). W pra('y tej przedst.awił 
działalność ks. Bolesława, założycit'ht Krakowa, oraz innych 
.miast małopolskkh, a to: Bochni, Łagowa, Skarzeszowa, Skały, 
Koprzywniey, Jędru'jowa, Opatow('a, M8towa, Brzeska i Po- 
łańca, lokowanych na prawie niemieckim i dał komplpt.ny 
obraz stosunków prawnyeh i f'konomicznyeh w miastaf'h zif'mi 
krakowskiej i sandomier
kiej w ciągu 40 lpt.ni('go prawi(' pano- 
wania tego księ(.ia. W artykllle (łzy Kraków zbudowano za posag 
św. ](ingi'f (ogłoszonym w "Czasie' r. 1939 i oRohno: "Bihlio- 
tpczka Czasu" nr 4) zajął się Krzyżanowski naukowym zbada- 
nipm legendy o pi!-'rśeipniu św. Kingi w związku z loka('ją 
Krakowa w r. 1257. 
Szeroki(' z:.int.presowania histoI'Yf'zno-prawnieze i folklo- 
ryst.yczne Józda Krzyżanowskiego nah'hn\,ły go myślą nauko- 
wego opracowania historii proc('su 8łymwgo na Podhalu zb6j- 
nika .Janosika. 
 pasją historyka przf'Jlrowadził badania anhi- 
wów słowackich i udało mu si... odszukać w Bratislawie faH(,y- 
kuły aktów procesn oflhyt.ego przf'eiw Janosikowi W)'. 1713 
w Lil)t.owskim św. Mikolaszu. W pr:t('y 1)1. Pru('es Janosika 
. ("Przegląd \Vsp6ł('zt'lmy", WarHzawa HJ:
ł-i) uHtalił i Jlodał dam' 
genealogit,zne i biografiezne Janosika, oraz }rzedRtawił har,,- 
nie, a przy tym z prawniczą flokła.cInośeią lTzehit'g Jroe('su, 
analizując równocZ('śl1ie prawo, jakie znalazło zastw:!owanif' 
w tym prnf'esit., t.o jest zasadniezo tzw. "Tripartitum opus 
iuris conslwtudil1arii inelyti Uł'gni Jłungari:w" Htdana \\('r- 
bij(,ziego. 
Proces Janosika Józt'fa Krzyżanowskiego ci('szył sił.' 
wielką poczytnością i wywołał ]j(,zne ('cha w literaturze 
ludoznawezt'j i piękn£'j, gdyż iRtotni(. po raz pit rwszy legenda 
ludowa została zbadana i przp(It-Jt,awiona w świetlf' historycZlwj
>>>
529 


prawdy na podstawił' źródd archiwalny{'h - w formie litrrae- 
kit'go essay 'u. 
Niestt'ty nit, doczekała się wydania druga })J'aca J óZł.fa 
Krzyżanowskiego, dotycząca również wif'lkirgo procesu, tym 
razem z czasów llajllowszycb. Tuż przed wojną opraeowa-ł 
i wykończył on dzieje procesu przed sądł'm przysięgły('h w Wa- 
dowieaeh przeciw Wandzie z Krahelskieh Dobrodzif'ki('j, oskar- 
ŻOll('j o zamach bombowy na gt'nerał-gubł'rnat.ora Skałłona, 
łiokonany w Warszawit' przy ul. NatoJińskit'j 8, a zwłaszcza 
kulisy tego proeesu. Józef Krzyżanowski odszukał mianowi('ie 
w a.rchiwum Sądu A pł'laeyjnego w Krakowit' t.ajne akty, a t.o 
korespondeneję ówezesnego Prezesa Sądu Apdacyjllego w Kra- 
kowie Hausnera z aust.riackim MinistTCm Sprawif(lliwo
ci 
Klt'ilU'm, listy namif'8tnika A. Potockit'go w tt'j sprawie itd., 
odsłaniająee kulisy h'go słynnego procesu, pasjonującego wów- 
t'zas umysły całt'j Polski, a zakończonego uniewimJiającym 
werdyktem przysi.;głydl. Ohrońcami Dobrotlzi('kiej byli adw. 
Herman I,it'bHmann i adw. Man'k. Ta ni€ogłoszona praea Krzy- 
żanowskiego rzueiC: miała nowe światło na dzipjt' bojowników 
o wolność z okresu przed pinwszą wojną światową, a jej su- 
mił'nne źródłowe opracowanie przyt:'zynić sił;' moglo do pozlJania 
zakulisowej strony prot:'f'su oraz targów między AliRt.ro-Węgrami 
a Rosją carską o ekstradYf'ję oskarżonf'j o zama'łJ polityczny 
Dobrodzit'kiej. Niektn'e rozdziały tt'j pra('y e2ytał nam Józef 
Krzyżanowski z rękopisu. Jak sie dowiadujrmy, streszczenie 
tej pracy ogłosił z pamif,'ei, w jłdnym z czasopism polskidl, 
wychodzących w Anglii. 
Wybuch wojny zast.ał Józł:'fa KrzyżanowHkif'go lla uko- 
(\banym przez niego Podha.lu. Stąd }H'ZfZ Lwów dQstał się do 
Rumunii, a st.amtąd prz('Z Jugosławię, "ło('hy i Szwa.jearie 
do Francji, gdzie wstąpił do armii polskiej i uzyskał stopieil 
podporut:'znika -W. P. '" Londynip jt'dnak ciężko zapadł na 
zdrowiu a długotrwała dJOroba zmogła wreszeit, jego młodł' 
siły. Zmarł 21 lutego 1943 r. i pochowany zOHtał na enwntarzu 
w Brookwood pOIl 1,ondynł'm. 



łl iehal Patkaniowski 


Zygmunt Kukuiski 
(1890-194-1) 
Zmarły Da ob('zyźnie w Pe(bles koło Edynburga w Szkocji 
w dniu 6 grudnia ] 944 r. Zygmunt Kukulski, prfzes Towa- 
rzystwa Przyjaciół Nauk w Lublinie, profesor z"yezajny Ka- 
tolickiego Uniwt'rsytt'tu Lubelskif'go i doct'nt pedagogiki Uni-
>>>
530 


I 


wersy te tu Jana Kazimierza we Lwowie, naltży do rzędu hi
to- 
ryków wychowania, którzy wa1nip }Irzyczynili się w okresit. 
Polski odrodzOJwj (1918-]93
) do rozwoju tej gałęzi naszej 
wiedzy o przeszłośd. Z. Kukull!ki urodził sił,' 2 maja 189U 
w .Jaśle i tamże w L 1901-HHl9 uczeRzezał do gimna?jum. 
Studia akademiekie (od r. ]909/10) odbywał na Uniwł'rsytecif' 
JagiellOJlskim, wi('ńcząe je stopniem doktora filozofii (14 grudnia 
1917 r.). Już w czasie studiów objawiał rz(.tt'lny zapał do nauki, 
samodziplny zmysł bad:t,wczy, nad(,w8zyst.ko duży a t.ak rzadki 
u nas t.ah'nt grganiza('yjny. 
a.morzutnie pod wpływem wi(l': 
ki('h rocznic wychowawców narodu H. Kołłątaja i 'l'. Cza('kit'go 
zajął się studiami naft historią polski('go Rzkolni('t.wa w. XVIJl 
i począt.ku w. XIX, jak świadczą pi('rwtize, jeszcze na ławi(' 
uniwerHyte('kit'j wykonane rozprawy: Pro[Jra'tn naukowo W;'1- 
chowawczy H. Kołłątaja, 1912, ){raHirki a Komisja Rduka('Jljna, 
}!1l3, Działalność 1,'. Czackiego, 191-1. Historię wy('howania 
traktował nic jako dzkdzinę od('rwaną od życia, ale jako ko- 
ni('czną pOflstawę pogłębienia kultury Ilt'd:ot,gogi('zl1t'j nauczy- 
cidstwa polskil'go i istotny składnik }Irzyszł('j rt'formy wycho-- 
wania w szkohLt'h galicyjskich w duchu na.rodowym. Przekonany 
o doniosłym znaczeniu fachowego przygot.owania do zawodu 
nauczycidtoJki('go doprowa(lza (lo shvoru'uia Kola P('da.go- 
gicznego U. J., któr('go został IIiprw8zym llrt'zes('m (19]2/3) 
oraz zdpcydowauie wystepujł' w imieniu mJodzieży akad('mi(
- 
kiej o utworzenie samfHlzi('Jut'go ośrodka studiów p(dagogicz- 
nych w lTuiwersytecit' .JagieJlOJlskim: W sprawie zwyczajnej ka- 
tedry peda!/ogiki i dydaktyki oraz kat('dry (lz-iejów edukacji naro- 
dowej na Uniw. Jag. w czasopiśmit
 "Którzy idzipmy"... 1,- 
117-]32. Rzutki organizator piast-ował ohok prt'zesury Koła 
Pf'dagogicznego U. U. J. oraz Koła HJawiRtilw (1913/14) stano- 
wisko wiceprez('sa ogó}noakadł'mi('kirgo Koła '\\ ydawni('z{'go
 
z ramit'nia którego zredagował ttzy num{'ry ('zasopi8ma "Kt{lrzy 
idzi('my"... (HIl3/H), dają{'t'go wsu'ch8trouny obraz fllehu 
i dąŻ(łi uaukowo-1it('nwkieh krakowRkit'j młodzi('ży akade- 
mickiej tuż przed wybm'hem !Iiprwszt'j wojny światowej. 
Udział w wojuit. światow('j 1914-1918, - w t.ym Ilółt,ora- 
roczny pohyt w uipwoJi rosyjRkit'j, - oraz w wojnif' poh,kit'j ode- 
rwały śp. Kukultikiego na szert'g lat od pracy t.WÓrt'zt'j. W rzad- 
kieh chwił:t'h wolnyeh od lt'czenia 8ię z odnit'sionych ran zhi(rał 
w archiwueh i hih]iot.t'kaeh krakowskidl materiały źI'ódłow(-' 
co dalszych prac. Nit'zwyklt, żywot.nego orga.nizmu nie zmogło 
ciężkie kalectwo wynif'siont' z wojny. Powołany w r. 1921 na 
zastępcę profeRora Iwtlagogiki lJa Uniwt'rRyt.ecie IJułIP1Rkim, 
rozwinął w Luhlinie rucbliwą działalność na polu organizH('ji 


I .
>>>
53l 


nauki. ()wot.t'm jej, obok zr
c1a.gowania wie1ki
j ksił.'gi zbioro- 
wej w 100-lpcif' zgonu :::;t. :::;taszka, było przede wszyst.kim 
utworzt'nie w r. 19:37 Towarzyst.wa Przyjaciół :Nauk, którego 
pr
zesurę Zma.rły dzif'l'żył od samego powHtania. Duży dorob
k 
wydawnkzy Towarzystwa, złożony z 18-tu !)rac monogra.- 
fit,znydl i t.J'z('p.h tomów ,,1amiętllika LubdHkit'go", jt'st głów- 
nip dzidt'm talpntn organizacyjmgo Zmarłtgo. 

p. Jr.. KukulHki nip zallit'dbywał l)rzy t.ym twórczPj pra.('y 
na.ukow
j, która zrazu objl,'ła problemy teoretyezlw pedago- 
giki: GłÓwne momenty myśli i barlait pedagogiczn!/t'h, Lublin 1933 
a od r. ł 923 nipmal już wyłącznie umiłowaną dzit'dzinę historii 
wychowa.nia. })rzystąpił do nipj glównit, od Ht.rony udo/Ó\tł.'lmił.- 
nia nowych, ukI'yt.ych w arehiwa.ch i biblioteku,eh źródd. Długi 
ieh poezpt rozpoezynają: Pie'rwiastkowe przepis1/ pedagog-iczne 
Komisji Edukacji Narodowej z lat 1773-76, lJublill 1923, oraz 
Obmdy zgrom.adzeń akade'wickich u'!/działu. malopol.'1kiego w Lubli- 
'nie w r. 1790, (Epoka wiPlkit'j rt'formy 1923); za nimi idą zbiór 
Pism pcdayogicznych Staszica, 1 !}
ti, przedruk Rleme'f/.tarza dla 
szkól parafialnych narodow.//ch z r. 178;;, IJublin 1930, zbiór 
współczmuwj literatury polskipj dotyczą('('j Pf'stalozzit'go, Pesta- 
Zozzi w Polł/ce na POCZątk1t XIX st'lllecia, Ilublin 1930, wi
lki 
tom Źróflcl do dziejów wychowania i szkolnictwa w Polsce z doby 
izby Edukacji Publicznej 1807-1812, Luhlin ]931, zt'stawit,- 
nic Pierwszyt'h popisów publicznI/ch w szkole wojewódzkiej lu- 
belsk-il'j za czasów Komisji Edukal'yjnej, (w ksi..-dz(' pum. ku 
czci hiHk. :Fulmana, ]939). 
Mnil'jsze znaez(')}it
 mają prace kOllstrukcyjllt" nazbyt 
może przpła-Ilowane l'Iurowym matt'riał
m a poświęeoup glówuit. 
Rt.udiom nad :::;taszit.t'm: Lata szkolne St. Staszi('a, 19:3ti, l'dz'ial 
Staszira w praca('h izb!/ Ed'ukacJ/j-nej 1807-1812, 19
7 oraz 
dzit'jom oświat.owym r('giollll lulwlł:;kiego, historii Towarzystwa 
Przyjaci{.ł .Nauk w Lublini(' w t'I){){'
 Królestv.a Kongresowego 
a prz
de wtlzystkim różnym At-ronom życia i pracy szkoły 
wojewódzkit'j (wydziałow
j) lulwhlki('j w ('poce Komisji Eduka- 
{'yjIWj: Szkoly lubelskie. j)oba. Komisji Et11Ikac:,/jnej 1773-94. 

arys hist.. w "l)a.mięt niku Zjazdu h. wyehowańeów szkół 
lubelł-kif'h", Lublin 1H:3ti, Projekt utwo-rzen-ia katedry prawa 
w Lublinie za czasów Kórn. Ed. Na'f., ]938, Pierwsi nauczycieli' 
świeccy w szkole wydzialowej lubclskiej w dobie Kom. Eduk., 
1939. Stanowiły one nh'jako prolt'gom('na do przygotowywanej 
wit'lkiej monografii "Att. n Luhelskieh" w l. 1774-] 79.t, nie- 
stety nit'zrealizowany na skutek w)"padków wojnlllyf'łl a l}ott'm 
zgonu autora.
>>>
532 


W Anglii, opl'6ez wykładów i ćwif'zeń na Studium Pf'dago- 
gi('znym w Bdynhurgu, pracował twórczo nad zagadnilnit.m 
pedagogiki. W r. 1942 ogłosił !L'. zw. Public Schools w Anglii,. 
rozrzucił w l. ] 94j-44 szereg artykuł6w w języku polskim 
i angi('lf;kim, wr('Rzei(' lrzygotował do druku, w związku z PQ- 
trzehami przyszłpj szkoły polskil'j l'Z(,{'Z pt. K sztal('(nie nauczy- 
cipU i Przyszłnść szkoły. 


Henryk Barycz 


Eugeniusz Latacz 
(ł 9()!)-] 943) 
(:l'odził się w Kmkowi.. dnia 2 kwit.tnia 1905 r. Po ukOlicze- 
niu studiów średnich w państwowym ginmazjum ]V w Krako- 
wie w ] 92J r. ZaI)iliał się J,at.acz na Uniwt'rsytet Jagielloński. 
Prz('z pi..rwsz(' dwa lata studiował ('}wmic;, pot m jnlnak 
przenióRł Rie na hiHtorię i praco"ał pod kiuunki( m prof. I{0l1Op- 
czyńskipgo, 
obit'likit'go i gen. Kukit'la. 
 czast'm poświecił 
Hię głównie historii wojsko" ości. Tytuł doktorski otrzymał 
w r. 1935 na podst.awie pracy o wyprawił' Kalinowski('go na 
Ukrainę w miesiącach lutym-maju Jlifi1. 
.Jeśli jf'RzczC na uniwersytt'eit. dziplił ],atacz Sv.ój czas. 
między naukę a sport., przed(' wRzyst.kim piłkę nożną, to 1)0 
ukOJiczeniu uniwl'rsyt.etu poświt;'eił sił.' prav. ic wyłą('zllit. pmcy 
naukowej OhjąW8ZY równo('ześuit. stanowisko urzednika w::\lu- 
zeum Czartoryskieh w Kmkov.it,. Zaraz po promocji zahrał sił.' 
Lat.acz do przygotowania wic;kszej pracy o wyprawił' łJt'res- 
t.pcki('j. Prat'a ta, oparta o sumi(nne poszukiwania a-rch.iwalnt' 
i studia t('r('nowe, była przed wojną goto-wa do druku i miała 
wyjść w "Hoczniku Wołyńskim". }{()wnoez('śnie przygoto- 
wywał zmarły cizi('ło o gCIH,zie i histOl"ii husarii oraz monografi\, 
o planach t.ur('ckich .Jana Kazimirrza. Sumit'nnp studia al'ehi- 
walne nad okrpsem woj('n kozackich sprawiły, że przed \\ojną 
uehodził Latacz za najkpszego znawcę tego okresu wśród 
hiRtoryków polskidl. Ni('st.cty z jt'go prae poza szeregi(lll 
artykuMw pop1l1aryzat.orHkich i jł'dnym szkicem pt. Ugoda 
zborowska i plany tureckie .J ana l( azimierza publikowanym 
w "Historii" w 1933, żadna nie ujrzała światła dziennego. 
Nazwisko w świc('if historycznym zapewniły zmarłemu jednak 
liczne a niezwykle sumienne hiografie osobiHtości z XVJI w.,. 
głównie wodzów kozackif'h, publikowa.IW w Polskim Słowniku 
Biograficznym. 


.
>>>
........ 


533 


Wojna zastała go na dawnym stanowisku w Muzeum 
Czartoryskich. 18 stycznia 1943 r. został aresztowany w biblio- 
tece przez policję niemiecką i wnet pot€m wywieziony do 
Oświęcimia. Według oficjalnego zawiadomienia zmarł 25 lu- 
tego 1943 r. w Brzezince,. pozostawiając po sobie pamięć su- 
mkmwgo badacza i dobrego kolegi. Los jego prac pozostawio- 
nych w rękopisie jest dotąd nieznany. 
Wladyslaw Czu.pli'ń.ski 


Józef Lewicki 
(1882-1942) 
Józef Lewicki, historyk szkolnictwa i oświat
., _urodził 
.ię 2 marca 1882 r. w Drohobyczu. Po uzysk
łlliu doktoratu 
filozofii na Uniwersytecie Lwowskim praco-wał za"odowo 
w 1. 1907-1921 w 8zkolnich\if' śI'£dnim, kulf'jno w Samborze,. 
Lwowic i Krakowit (tu w 1. 1914-1920 prowadził prywat ny 
zakład wychowawczy dla dzkwcząt, połączony z p£llSją, z któ- 
rego z czasem wyrosło pierwszt' państwowe gimnazjum żeńskie) 
i w Grudziądzu (1920/21). W r. ]921 przeniósł się do Warszawy 
na stanowisko ref('r€nta 'Yydziału Archiwów Państwowych 
w Ministerstwie W. R. i O. P. (1921-28) oraz docmta historii 
pedagogiki w Wolnej 'Wszecbni('y (] 921), z której ni( bawcm 
przeszedł na profesurę tytularną tego prz(omiotu (1924) i orga- 
nizacji wychowania (1925). Obdarzony żywym zmysłtm spo- 
łccznym, rozwijał Zmarły działalność nad "cielalJit m w życi£ 
nowych form pra('y wychowawczo-momhwj nad młodzieżą. 
Kierował przez j('d('n rok bursą T. S. L. dla ubogi€j młodzifŻY 
we Lwowie, współdziałał z A. Małko'Wskim przy założmiu 
Związku Harcerst:wa Polskiego (1911), którego id£clogię poznał 
osobiście w Anglii i współlnacował w wydawnictwie pisma- 
"Skaut", przyczynił się do prz(Jszczepifllia na grunt l)olski 
Y. M. C. A. 
Jak większość badaezy historii szkolnictwa polskiego- 
z przed r. 1928, łączył J.Jewicki zamiłowanie dla zagadnitń 
historyczno-pt'dagogicznych z równoltg]e płynącym nurhm za- 
interesowań d]a tt'orii p('dagogicznych, dla bieżącego życia 
i potrzeb szkolnictwa. Lewicki był jednym z pifl''Wszyeh peda- 
gogów galicyjskich, któI'ZY zwrócili uwagę na prz(miany za- 
chodzące w szko]nictwie zachodnio t urcpf'jskim, w szcze- 
gólności w Anglii (Nowe szkoly w Anglii, Francji, Niemczech. 
i Szwajcarii, Lwów 1908, drugie wydanie ]912), nowe metody 
nauczania (Praktyczne nauczanie geografii w szkolach średnich 
10
>>>
534 


. 


angielski{!h, Sambor 1912). Nowym prądom pt'dagogieznym 
poświęcił i później uwagę (The principles of new education, 1928 
Nowoczesna nauka o wychowaniu, 19
9, Wloska reforma wycho- 
wania, 1930), jetlnakże punkt d
żkości zaint.( resowaIl na.uko- 
wych utrzymał zdecydowanie na dziedzini(' hiRtorii wychowania. 
Lewicki należy do tydl badaczy .polski('h, z którymi 
wiąże Rię renesans badań nad dzi(jami Komisji Edukacyjnej 
(T. Wierzbowski, W. Tokarz, A. Karbowiak, 81. Kot, Z. Ku- 
kulski). Działalność naukowa Lpwi('kil'go w tym kit runku, 
zakrojona na szeroką skalę, ceclmjp dążność prz('(lp "I:!zystkim 
(ale nie wyłącznie) 110 opanowania hellryst)'('Zllt go i udostc,'pnie-- 
nia olbrzymiego matHiału, tego najbardziej OWOCllt go okn su 
rozwoju naszego szkolnictwa. Wyrazpm j('j b)'hl już pkrwsza 
podstawowa z tej dziedziny praca: Bibl'iografia dnłków odno- 
szących -się do ](omiRji Edukacji Narodowej. Lwów 1907. Po 
dłuższej przprwie zahrał si
 Zmarły od r. ] 9
O z powrot('m do 
tych prac. Podnietę zpwnętrzną dało mu powołanie I)rzez 
Ministerstwo \V. R. i O. P. Komisji do badania łlistorii wycho- 
wania z siedzihą w Krakowie i (ddziałami we Lwowit, i Warsza- 
wie, w której Zmarły został zastł.'I)eą sekn.tarza, a })óźni{'j od 
r. 1926 przewodniczącym Oddziału Warszawskiego. ;Jako re- 
fprp.nt \Vydziału Arehiwów PańHt.wowych przl'prowa.dził w la- 
tach 1921-28 inw('ntaryzację {'ześci akt.ów Komisji Edukacyjnej 
w ArchiWlIm Głównym oraz podjął podRta"ową I)racę wy- 
odrębnienia z ogólnej maRY aktówOkr
guNaukowt'go WarHzaw- 
skiego archiwum Izby Edukacyjn{'j i Komisji R.ządowt'j W. R 
i o. P. i stworzenia w t£n sposóh z jt'dnego trz{'{'h oddziplnych 
działów. . 
Z prac wydawniczych śp. Lewickiego wysu wa się na plan 
pierwszy funrlamentałny tom: Ustawodaw8two szkolne za czasóu' 
Komisji Edukacji N ar()(luwcj, Kraków 1925, obpjmują('y w sta- 
rannym kryt.ycznym przpdruku komplt.t-ny zhi{)r t('kstów roz- 
porząrlzeń, przepisów, okólników i instrukcyj organizlI('yjnych 
i pedagogicznych Komif\ji l
dukacyjnej z lat 1773-1793. 
Iime prace wydawnicze, jak przygotowany do druku dalszy 
ciąg materiałów do dzipjów Komisji Edukacyjnej, I'ozpoezęt.('go 
przez T. Wierzbowskiego (Raporty gellt'ralnyt'h wizytatorów 
z lat 1787-93, zeszyty 30-34, 40-42), oraz gromadzona 
w ciągu lat dwudziestu olbrzymia kOI'('s})ondPIwja H. Kołłątaja 
w sprawach oświatowych - część jt'j dot.ycząca działalności 
Kołłątaja na stanowisku wizytatora g(n. i rt.ktora Szkoły 
. Głównej Krakowskiej w L 1777-83, miała ukazać Rię w druku 
nakładem Uniwersytetu Jagi(']]. - z powollu nif'sprzyjająeych 
warunków wydawniezych nie ujrzały światła dzi('llllt'go. W ŚCiB- 


\ . 


\
>>>
lS3f) 


łym związku z pracami wydawniczymi śp. J
ewiekiego pozosta- 
wało kilka mniejszych studiów mouogra-ficznych z t£'j dzie- 
dziny, jak Geografia za czasów Komisji Edukacji Naukowej 
Warszawa 19:30, Komisja Edukacji Narodowej w świetle ustawo- 
dawstwa szkolnego, Warsza"a 19:33, i najc£'nuiejsza z nich 
Geneza Komisji 1!:dukacji Na-rodowej, \\'arszawa 1923 z ni£' 
całki£'m przekouywującą, zbyt silnie znakc{ uto"aną tezą samo- 
rodności pochodzenia tej pi{'rwszej państwowej magistratury 
szkolnej w Polsce. 
Śmiały aż do zuchwalstwa brał śp. Lewicki czynny udział 
w ruchu oporu przeciw Nit'mcom w czasic wojny w Warszawie; 
wydawał i kolportował pisma podzit'mne (od r. 1942 miał 
drukarnię we własnym micszka.niu), zajmował się zbiEraniem 
i przesyłanipm wiadomości z kraju. Aresztowany w czasie 
\ . składania gazety "Walka" w dniu 4 lipca 1M2 r., zastrzelony 
został w kilka dni późnipj (10. VII) przy ul. Orlej w czasie 
przewożpuia z Pawiaka na Al(ję Szucha. W dwa lata później, 
w pierwszych dniach powstania spotkała katastrofa plon 
pracy cał('go życia Zmarłego badacza: doszczętne spalenie się 
jego bogat.ych t(k z mah'riałami źródłowymi. 
Henryk Barycz. 


Zygmunt Lorentz 
(1894-1943) 
Zygmunt Lorentz, ur. dn. 13 września 1894 r. w Orzesz- 
kowie, pow. łęczyckiego z ojca Al(ksandra i matki Heleny 
2 Boernerów, wychowywał się, w środowisku o tradycjach 
niepodległościowych. Dziad Edward Boerner, superintendf'nt 
Kościoła ewang.-augsb., proboszcz w Zduńskiej Woli, brał udział 
w powst.aniu styczniowym, wywi('ziony z Łodzi przez Brf'msena; 
wuj, Ignacy Bo('rnpr, był czynnym członki£m bojówki P. P. S., 
prezydentem tzw. Rzeczypospolitej Ostrowi('ckiej (1905 r.), 
"legionistą i pułkownikit'm W.I'., późnit'jszym Ministrem Poczt 
i Tel('grafów. 
Początkowe nauki pobierał w Zgierzu w mipjscowej Szkol(' 
Handlowpj a nast.ę})nie w Łodzi, gdzic skOllczył 7 -mio klasową 
Szkołę Handlową Zgromadzenia Kupeów, jako uczeń ('£'lujący. 
Już w szkol(' średni(-'j należał do tajmj organizat'ji ui£'podle- 
głościowej "Za.rzewie" i był jednym z czynniejszych dzialaczy 
wśród młodzieży łódzkiej, wchodząc w skład wyż!!zego stopnia 
tej organizacji tzw. vPetu". W r. 1912 wyjechał do Krakowa. 
na studia uniwf'rsyteckie na wydziale filozoficznym,. tutaj 
10* 


. 


.
>>>
136 


. 


w dalszym ciągu brał udział w ruchu zarzewiackim, w którym 
liczna kolonia łODzian dużą oagry"\ulła rolę i 'był członkit Dl 
stowarzyszenia młodzieży akaa{mickiej "Zni('z". Z ch"ilą Viy- 
buchu wojny 1914 r. przer'\\ał studia i wrócił do rodzir;mgo 
Zgierza, gdzie nł1uczał historii i j(dnocz(śnie zainicjc'\\ał i pro- 
wadził sz('roką akcj{\ propagandową na rz('('z V'gioIJÓW i idfi 
niepodległościowej. Kontynuował studia uniwersytH'kie w la- 
tach 1920/21-1923/24. 
Wykładał później bistorię w ginlU3zja('b łódzki('b: Janiny 
Pryssewiczówny, w 8-klasowej Szkolt. Ż(ńskitj im. Elizy Orztsz- 
kowej, w gimnazjum żellskim Anieli Rotbut; 'oUni( '\\ał ta- 
lent('mpedagogicznym, wszędzie cmioIJY, jako "y1łado'\\ca ime- 
todyk. W 1937-1939 r. objął IJaukę historii w lódzkim Pula- 
gogium. 
Najwybitniej rozwinął swoje zdolIJości organizattJrskie i "y- 
chowawcze na stanowisku nauezycida i wydo'\\a'\\cy w Miej- 
skim Gimnazjum lVIfskim im. Józefa Piłsudski( go w Łodzi. 
Pracował w tej uczelni w l. 1927-1939 (usunięty przez :Nitm- 
ców dekretem z dn. 2. II. 1940 r.). 13ył dUBzą 'wspomnian£'j 
szkoły i wychował liczne rzesze wybitIJyeh uczniów, nkl'l1tu- 
jących się w większości z uzdolnionych synów proh-tariatu 
łódzkiego. Entuzjasta wychowania obywatelski« go IJaaa'\\ ał ton 
i wciągał w rytm swych dążeń i usiłowań ZtSI}ół kolq1;ÓW. :Mło- 
dzicż kształcona poprzez zorganizo'\\aue dla ni
 l]a zasaaach 
samorządu Koło Naukowe i SpółdzicJnię, wdrażala się do samo- 
kształcenia i spółdzielczości, wyrasta la w 11miłowaniu 1.11]tUry 
polskiej, w atmosferze zdrowego idealizmu, którym promie- 
niował jej Miłośnik i Opitkun. 
Oprócz pracy szkolnej i wychowaw('zej I.orrntz oddawał 
się pracy spokczuej na tereni£' Związku Zawcdowrgo JS'auczy- 
cielstwa Polskirgo, był członki(m Zarządu S( kcji Szkolnictwa 
Średniego, delegatfm do Zarządu Głównego w Warszawie. - 
W czasie wojny 1920 r. --zgłosił się jako ochotnik i p€łnił cieżki 
obowiązek kierownika propagandy na ten'nie województwa 
łódzkiego. 
\V pracy zawodowej, w zżyciu się ze środowiski( m łódz- 
kim zarysował się w tej bogatej psychice (krytyk, porta) dal- 
BZY program życiowy. Rozpozna,nie elfm(ntów składo'\\ych 
społeczeństwa łódzkit, go (polacy, Żydzi, Nit mcy) prowadziło 
do przeświadczenia, że przyszłość Łodzi i jf'j rtgionu opirn:ć 
się winna na podstawie historycznej polski( j nauki, polskiej 
sztuki i tradycji. 
Naukową działalność swoją ZłJpo
ątko'\\ał na szuoką. 
Ikalę 'przez badania bistoryezne w Anhi" lim Głó"nym Akt 


. 


. 


. 


-
>>>
r 
I 


. 


ł 


. 


631 


Da.wnych w Warszawie i założenie dn, 30 września 1927 .r. 
Łódzkiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznfgo. Na 
stanowisku jPgo prl'zesa rozwinął wszt'chst.ronną działalność 
przede wszystkim jako redaktor Roeznika Łódzkirgo Oddziału 
P. T. H. Jako bauacz i znawca terenu łódzkiego był pionierem 
elobrze pojęte'go regionalizm11, "\\ przC{gał do tt'j pracy inne nau- 
_ kowe instytucje, jak Tow. Miłośników J{'zyka Polskirgo, Polo- 
nistów, bądź tt'ż sam kierował iniejaty"ą. Gorący patry jota, 
świetny mówca, krz('wił w swych prelt'kcjaeh kult powstania 
1863 r., a pozostając w kontakcie z wybitnym znawcą tego 
ruchu na ten.nit. woj. lódzkit'go, uczestniczył w wyeieczkach 
po różnych zakąt.kach woj. łódzkiego w poszukiwaniach skry- 
tego wątka dziPjów. Często pojawiały się w łódzkich pismach 
f{'lietony hist.oryczno- krajcznaw('Ze pióra Lor('ntza (patrz wykaz 
- bibliograficzny prac 

or('ntza w poszukiwaniach St'kcji Biblio- 
graficznc'j łódzkiego Oddziału P. T. H., w rocznikach P. T. H.). 
W 1933 r. zostaje Lorf'ntz wyhrany do Zarządu Główn('go 
P. T. H. we r
wowie i hył jego czlonkit'm do r. 1939. 
:\{ilośnik książki, uCilestniczył także w pracach Zarządu 
łódzkiego Tow. Bibliofilów. Był również członkiem Komisji 
Archiwum Akt Dawnych w Łodzi. 
Swoją pracą zawodową Zygmunt I
orpnt.z uzyskiwał COl'az 
szersze uznanie spokczeństwa i władz szkolnych. Kuratorium 
łódzkie niejednokrotnie mianowało go swoim ddrgahm w ko- 
misjach maturalnych, władze państwowe czynily propozycje 
objęcia wyższego stanowiska w szkolnictwit., za" 8ze jednak 
spot,ykały się z odmową. W-rastał bowifm coraz bardzitj w Łódź, 
jej bolączki i potrz{'
)y kulturalne. Założył w r. 1936 Towa- 
rzystwo Przyjąciół Nauk w Łodzi w oparciu o Wolną Wszechnicę 
i został jego st'kretarzem generalnym. 'V styczniu 1936 r. 
zostaje powołany przrz Senat Wohlt'j 'Yszedmi('y (Oddział 
w Łodzi) do wykładania historii Łodzi na wydziale humani- 
stycznym. Z umiłowania równi{'ż regionu wynikało zorganizo- 
wanie w Łodzi Obywatelskifgo Komitetu Ratowania Kole- 
giaty w Tllmit' w 1934- r. Za prace na polu oświat.owo-naukowym 
uzyskaJ Zlot.y Krzyż ZasJugi, Laur Akademicki, ponadto po- 
siadał Medal Nic'porl. glcści i wojskO\\e odznaczenia. 
We wrześniu 1939 r. w('spół z wybit.nit'jszymi obywate- 
lami przyczynił się do zawiązania Komitetu obywatelskiego 
w I
odzi, opuszczonej przez czynniki pa.ńst.wowe i samorządowe. 
Stanowisko przt'wodnicząccgo objął ks. dr biHkup Ka.zimierz 
Tomezak, obowiązki generalnego sekretarza })('łni IJorentz 
.aż clo rozwiązania tt'j instytucji przez Niemeów. Wysiedlony 


--
>>>
,..- 


538 


z Łodzi w maju 1940 r. przedostał się wraz z żoną 'Wandą 
z Kosińskich, towarzyszką prac na tHfD wsi Kielczówka w tzw. 
Generalnym Gub€rIiatorstwie w okolice Piotrko"a 'Iryb11nal- 
ski€go. Zajęty chwilowo jako poborca Po"sz. Zajd. UbfZ- 
pieczeń, wędrował od wsi do wsi, nawiązując przyjazny kontakt 
z włościanami, podtrzymy'\\ał w nieh wiarę w żywotność i sile. 
państwowośd polskiej. 
Z dniem 15. II. 1941 r. objął stanowisko w Archiwum 
Akt Dawnych w Warszawie. Tutaj odżyły kontakty g; dawnymi 
przyjaciółmi, nawiazała się żywsza łączn(Jść z działa('zami lIie- 
podległościowymi, nabrzmifwa, zawsze silna, potrzlba działa- 
nia, mimo utrudnionych warunków. "yjHhał wi(e do Ł(Jdzi, 
w celu zorientowania się w możliwościach pnH:y w dn. 13. IX. 
1943 r. i tam w dniu 17. IX. został aresztowany. \V dn. 5. X., 
zginął na post.prunku, pOf'howany w dn. 13. X. na Kurczakaeh
 
«('hojny pod I.odzią). 


Ludwik Waszkiewicz 


Ks. Alfons Mańkowski 
(1870-1941) 
Do zipm polskich najcieżl j dotkniętych ostat.nią "ojną. 
należy nipwątpliwif' zinnia pOlnorska. Stracila ona wi
kszą 
część swej int.dig('ncji, której wróg przypisywał "'yłącznie 
"winę" jej polskości. Dlatt'go to wytU)ił tt ż przf8zło 3/ 3 jej 
duchowiclistwa. \\ śród t.ych ofiar znajduje się pT{ ZfS Towa- 
rzystwa Naukowego w Toruniu, ks. prałat Alfons MaIlkowski, 
zmarły 12 lutego r. 1941 w osławionym obozie konc(.ntra(.yjnym 
w Stutthofie pod Gda.ński( m. 
Urodził się dn. 10 wrzł:śnia 1870 r. w Wielkim Kunter-. 
sztynie pod Grudziądzl m, a po ukończonych studia('h w St mi- 
narium Duchownym w P('lplinie tułał sili', jak zaz"y('zaj ksif,'ża 
polscy pod zaborem pruskim, przt'z długie lata po wikariata('h, 
administracjach i ekspozyturach (w ciągu 25 lat. miał ]3 posad), 
zanim nareszcie w odrodzom'j PolscH mógł uZYl:Jkać probost.wo 
w Radzynif', nastli'pnie w L{.mbargu koło Brodnicy. Na ty('h 
wszystkich placówkach pl'1nił sumi( nnie sw£' obo" iązki dusz- 
pasterskie, alt. obok nich miał (Jd najmłodszych lat j('dno widki(' 
zamiłowanif': do prz('szłości swego narodu. Pragnif-nia poznania 
jej na podstawie własnych badań nie za"dzif,'czał żadmmu 
środowil:Jku uniwersyteeki( mu, - choć chlubił się tym, ż(\ 
w r. 1902 był stud£'ntem Almae Matris Jag{']]onicue i słuc'hał 
Stanisława Tarnowskiego - ale przede wszystkim nasyconej 


...-
>>>
. 


539 


ukochanit..m zit'mi rodzinm'j atmosferze pelpliI18kiej. Jako 
kkryk nie mógł tu już poznać zmarhgo prz(dweztśnie ks. Ja- 
kuba Fankidt'jskifgo, hadacza cCllionfgo PI'Z{Z historyka tej 
miary co Wincenty Zakrzewski, ale żył i działał tu v. ów czas 
wytrawny znawca przeszłości cystHsJdfj PdpliIJa ks. Rcmuald 
Frydrychowicz, a prznle wszystkim v.ódz i v.zÓr polski("h 
historyków pomorf
kidl ks. Stanisław Kujot, zanim go ("horoba 
nie żmusila do usunięcia .się na parafię witjl5ką. Ks. Kujot 
zwrócił tt..ż rychłO uwagę na skrOllUH'gO, prHcowitfgo kIl ryka, 
który w murach pocyst.t'rskich sfminarium na. wykladat'h o his- 
torii swcj di('cezii i z wlasnych studiów coraz Il pit'j P{)zllawał 
przeszlość PomOl'za. Tu już' widział MaiJkowski przul sob
 
swą drogę: Postanowił zagłębić się w badania('h przfszłości 
swych stron rodzinnyt'h, o ile mu tylJ\o ollo" iązki parafialne 
pozwolą. J
tko duszpal5tHz musiał mit 8zka(' dah ko od bib1iohk 
i archiwów publi('Zllych. To t.rż już w pit rwszych latach po 
opuszczeniu Sl'minarium począł sobit. przygot C" Y" ać w arszt at. 
pracy, któryby go możliwit. unit za-Il żnial cd ksi
gczbi()Jów 
obcych. Rt.wOl'zył sobi{' i kOllll)ktov. ał stale hibliott k
 pcdr'i:ezllił! 
... i systematycznie gromadził wypif(Y źI'ód}owe po plł- baniach 
czy w archiwaeh pelplińskim i gdańskim. Sumitnnie v.'yzyski- 
wał każdą chwilę ("zatm, mimo nit zbyt sill\{ go zdrowia, tak że 
bez względu lla liczne niuaz męczą('e zaj
cia obowiązkowe,. 
kt.Órych nigdy nie zanifdbywa}, eodzit nnie po killa godzin 
mógł poś\\it;t'ać !wym studiom. Późno odważył się na wystą- 
pienic puhliczl1ł-', bo dopiHo w 36 roku życia wydrukował 
pit'rwszą pracę, alt.' odtąd co roku ogłaszał ich po kilka, mni'j- 
szych i wiekszych, tak że bihliogmfia jrgo, któnj Zł- branie 
zajmie Rporo czasu i hędzie z pt wllośeią wdzi'i:('znym zadanit m 
dla zreorganizo"am'go To"arzyst"a Naukowego w Toruniu, 
obejmie kilka!t't, pozycyj. Badania jego dotyczyły prawie 
wyłączni t' (oprócz wspomnj(.ń z podróży, fdietonów itp.) dziejów 
Pomorza i zit'm oŚCit'lmych, prznh' wszystkim jfdnak dit clzji 
chdmińskit'j, i t.o znowu głównił-
 w l)iuv. otny("h jtj (przt'd 
r. 1821) grani("ach. Na tym polu intursujł-' go wszystko: i biRkupi 
(zwlaszcza XYll wit'ku) i kapituła katt dralna, duchowieil- 
stwo i działacze świU'cy, monogra.fi{
 pamfii, bract"a (ka- 
płanów, Opatrzności noski{'j
 lih rackit', strzdHkk), szkolnict" o, 
drukarst.wo i piśminmi{.two, całokl5ztalt. dzi{jów zwłaszcza pod 
rządami pruskimi. Plony I!Wł-'j 30-let11it'j v.'ówczas pracy zbiuacza 
i badacza złożył hojną ręką w schematyzmie difCezjalnym,. 
wydanym przt'z kilku hist.oryków-duchownych pod rt.'dakcj
 
ks. Pawła C'zapl(wskirgo '(Difcfzja chdmińska. Zarys histo- 
ryczno-stat-yst.Yf'zny. Pelplin 1928, sh'on 8fi1). Okazał się także
>>>
.. 


540 


dobrym i sumipnnym wydawcą źródeł według metod nowo- 
czefmych, przede wszystkim w Inwentarzach dóbr biskupstwa 
chełmińskiego z T. 1614, z uwzględnieniem późniejszych do T. 175!i 
inwentarzy (Fontf's Tow. Nauk. w Toruniu t. XXII) i w Inwen- 
tarzach dóbr kapituly katnlralnej chelmińskiej 
 XVII i XVIIIw. 
(tamże t. XXIII). 
O wart.ości dorobku naukowego ks. Mańkowskifgo wy- 
powil'działa swój sąd Polska Akadt'mia Umit'j...tności, wybie- 
rając go w r. 1929 swym ezłonkifm kornpondt nh m, i to na 
wniosek ks. .Ja,na :Fijałka. Nie wszędzie w j('go pismach j('fjt 
poziom jNlno1ity, ale naogół żniwo t.ego samouka pod wzgled('m 
mptody stanowią owoce dojrzalf', wyniki pt." ne, podane wHłług. 
wsz('lkieh zasad badań naukowych, z wi('lką dokładnością, 
tak że z okazji 30-lecia jt'go działalności pisarskif'j ziom1.owie 
jt'go mogli stwif'rdzić, że "nie ma drugiego tak płodm'go, 
sumil'nm'go i wszechstrolllwgo historyka pomorski('go" ("Słowo 
Pomorskil''' nr 164, ]7. VII. 1936). Korzyst.ał prawie wyłączni£' 
ze źródeł regionalnych, gdyż na wyzyskani(' innyt'h nie pozwa,- 
lały mu zajęda, - ale za to znał je Bwit,tnie i zużytkowywał 
umicjętnit.. Na ich podstawie stworzył rzeczy wartoBciowt., 
doszedł (lo ('('nnyeh wyników. Gdzie trzeba było, rozszl'rzał 
podstawy swych badań, bodaj drogą mozoln('j a wytrwałl'j ) 
korespondencji. 
Al£' te prace nie są jpdynym tytułem ks. Ma,ńkowski('go 
do zasług na,ukowy('h; historiografia pcmorska" dużo mu za- 
wdzięcza jako organizatorowi badań. Doskonale znając ich 
zakres i postulat.y (pisał o nich w r. ]!)25 pt. O zadaniach ltistorio- 
gro.fii po'morskiej),.a zarazem naj krótszą drogę do c('lu, pomagał 
jak tylko mógł zwłaszcza młodym historykom. Służył im 
każd£'j chwili radą, listownie czy osobiści£', poży('zał a nawet 
darowywał książki, służył chętnie zebranymi przfz sił hie ma- 
terialami, starał się {, planowe rozgraniczfnie prz('(lmiotu ba- 
dań poszcz(gólnych aut.orów. Z całą życzliwością przyjmował 
i oc('niał ni('udohl{' na"et prace począt.kujących, aby ich nie 
znipchę{'ać. Cit'szył si£,' każdym, nawet najmnicjszym przy- 
czynkif'm, który pracom gruntownif'jszym i obszf'rQiejszym 
mógł torować drogę. N ajwiększc zasługi około organizacji ba- 
(lań historycznych na }'omorzu położył wszakże prz(7- swą 
d,iałalność w Towarzystwie Naukowym w Toruniu. Symbo- 
licznym jest fakt, że pi('rwszą rozprawą umieszczoną w ukazu- 
jących się od r. 1!)()8 "Zapiskach" tego Towa,rzystwa jest 
właśnie })raca ks. Mailkowskif'go, który stawiał wówczas pit'rwsze 
kroki jako aut.or, poźnipj był najpilnif'jszym tego pisma współ- " 
prac
wnikiem. W r. 1920 został rpdaktorem wszystkit'h wy- 


--
>>>
5H 


dawnictw Towal'zyst"a, a 3 lata późni£'j prezesem jego, którym 
pozostał aż do Bmitrci, prowadząc je ku ('oraz owocniejszej 
i poważni£'jszej działalności. 
Takie powodzenie życiowe mógł osiągnąć t.ylko człowiek 
prawdziwie wal't.oBcio\\y. Mimo niezbyt silm'go zdrowia po- 
zostawił plon obfity. Wymaga.ł dużo od sit'bie, dla innych 
był wyrozumiały, przy tym łatwy w obejśeiu, s('rd{.t'zny. To 
też widu miał przyjaciół, którym okazywa.ł wza.j('nmą życzli- 
woŚĆ i przywiązanie. Odznaezał się szezerą gościnnośdą, z której 
()hetnił' korzystano, a piękny, dobrze utrzymany ogródek 
w lemhardzkim zaciszu bywa.ł nitraz Bwiadki€m długi('h OWOC- 
nyc,h dyskusji na tematy naukowe. Ki€dy na skromnego wika- 
reg{) po odrodzeniu Polski żaezeły spadać zaszczyty i odznacze- 
nia: intratn(' probost.wa" prałat.ura papifska, złoty krzyż za- 
sługi, ordł'r Polonia Rt'stit.uta, członkost.wo Polskit'j Akadt'mii 
Umit'jętności,-nit' zmit-niło go to zupełnie. })ozostał typowym, 
prostym, I)l'zy ('ał('j uezoności, probosZ(_'z€m wiejskim. - Te 
właśnie odznacz('nia świadezące o jtgo zashlga-cb dla Kościoła 
i Państwa ściągu\,ły na niego szczególną nit'na.wiść najeźdźcy 
i spowodowały śmierć jego w obOEie. Koniec godny był praeo- 
wit.ego i ofiarnego żywot.a w służbie id('ału rl'ligijnego i nauko- 
wP-go. 



 


.Ks. Tade1t8z Glcmma 


Michał Marczak 
(1886-1945) 
Urodzony 20. IX. 1886 w Grywałdzie'n
 Podhalu. Nauki 
średnie pobitrał w latach 1900-1908 w Oimnazjum l w Nowym 
Sączu. Orl półrocza zimowego 1908/9 £lo półrocza zimowego 
1912/13 włącznie studiował na Wydzial(' }'ilozoficznym Uniwer- 
syt.t'tu .Jagidlońskirgo, na którym w r. 19
9 uzyskał doktorat 
filozofii. Śp. Marcza.k wcześnie wprzągł się do zajęć bibliote- 
karskich pracując w l. 1911-1913 jako stypt'ndysta w Muzeum 
XX Czartoryskieh, nadto przez kilka mit si{(oy w 1'.1913 w Biblio- 
tece Pol. Akad('mii Umit'jetnoścł. ,y r. 19]3 objął stano\\isko 
bibliotekarza i arehiwariusza w Dzikowie. Owoeem działalności 
zmarł('go nad uporządkowaniem zbiorów dzikowskich było 
skatalogowanie według najnowoczfśniejszy('h wzorów prawif' 
cał('go bogatego ksiegozbioru (ponad 30,000 tomów, katalog 
niest.(.ty z większośeią zaso),ów biblioteki spłonął w grudniu 
1927r.), oraz opracowanie i zind('ksowanic częściakt6w archiwum 
gospodarezego z lat 1772-1884. Od 1925 r. łąezył z obowiąz-
>>>
,... 


542 


karni bibliotf'karza stanowisko nauczycit la w ginmazjum pań- 
8twowym w Tarnobl'zegu, na którym rozwinął pożytfCzną dzia- 
łalność, m. in. organizując gabiIiet IJumizmatyczny. Później 
po roku 1930 przeniósł się do J
rze
cia nad Eugil.m na sta- 
nowisko naczl'lnika wydziału tamtt'jszego okrfi'gu szkolm'go. 
Śp. Marczak }rz('dstawia typ cichego, rzt.tdnej pracy 
oddanego prowincjonalnrgo histmyka. Zapobiegliwip strz('gł ł 
zbiorów bibliotcki dziko,,"ski('j, w której uporządku
anit. -włożył 
tyle pracy i encrgii i do któr£j - mimo 0PU8zczl'nia z czasem 
Dzikowa _ szczprze był przywiązany. Dziljom i rozwojowi 
jej poświef'ił dwie prace: Bibliuteka Tarnowskich w Dzikowie,. 
Kraków 1921 i Zbiury archiwalne hr. ;l'arnowski('h w Dzikowie,. 
Warszawa 1939 ("Archpion" XVI). Gorąco umiłował prze- 
82łość powiatu tarnobrztskil go. Oddawał się lJa{Janil m anłu olo- 
gicznym na tcrl'nie }owiatu, inwl ntaryzo"\\ał i dlr(llIił od 
zniszczenia pisane zabytki przcszłości, głbwnit. ze zhiorów 
kości( ll1ych. \\ yrazfm tych zaintt rcsowań było kilka popu- 
larno-naukowych, dla SZl'rSzt'go koła czytdnikó" })rZfZlla('ZO- 
nych, ale opartych 113 śeis!t'j })odstawit. źródłowl'j, Zl hranej 
z aktów mil'jscowych i kościdnych, })ry"\\'atnyeh i sądowo- 
administracyjnych rozpraw-opowiadań: Genealogia Slepowro- 
nów Rybczyńskich w Wielowsi ('1'arnohrz('g 1922), Czego nas 
'Uczy historia tegu powiatu'? Erótki rzut oka na dzieje obccnego 
powiatu tarnobrzesk'iego, w t'zaso})iśmie "Oby"\\ntd" ]921-]922, 
Powiat tarnobrzeski pod rzqdami austriackimi, w czasopiśmit. 
"Głos zirmi tarnohrzf'skit'j", 1923-4; Zabytrk datc'Y/-ego szkol- 
nictwa parafialnego w MiCl'hocinie, J{mków 1926; Drukarnia 
i druki tarnobrzeskie, Lwbw 1925; Obecn?/ powiat tarnobrzeski 
w świetle metryk parafialny{'h w XVII i }.-Vlll wieku, Tarno- 
brzl'g 1928. Za.jął się tl':iI stosunkami f'tnogmfi('ZJlymi w po- 
wiecie (Pozostałości daunej k'Ultury ludott"ej 'Ił.a tle dzisiejszej 
kultury w powiel'ie tornobrzeskirn i w okolie'y E ()przytcnicy,. 
w Sprawozdaniu Gim. w L 1927/8 i odb. Z dzialalnośdąZmar- 
łl'go na Pol{'ł!iu związam' hyło wydanic Prz('/.{"odnika po Polesil.l 
(Brześć n/B 1.935 r.). . 
Drugą umiłowaną dzit'dziną zaintl'rl'sowań Zma1'ł{'go byla. 
prz('szłość i stosunki (.tno
rafiezm' jfgO rodzillllydJ stron. 
Poświęcił jl'j SZl'rt'g luźnych art ykułów w dzi nnikat'h, do- 
Btarezył do pra(
y zbiorowf'j }t. llustrowany przewodnik po 
Pieninach i Szczawni('y (Kraków 1927) SZ('rl g ustn 1óW swrgo 
pióra. Nil'stety nie zdołał wydać przygotowanpj "ifi':kszl'j roz- 
miarami historii starostwa czorAztyńBkit go. Zmad ]8. XI.1945 r. 
w Dzikowie. 


Henryk Barycz 


. 


-łł-._
>>>
ł 


I 


543 


Ks. Karol Mazurkiewicz 
(1881-1942) 
Urodził się 17. 11. 1881 w Dąbrówce, syn Romana i Wik- 
torii z Śmiśniewiczów. Po ukończeniu st'minarium nauczy- 
cielskiego w Kcyni i kilkule.tniej praktyce nauczycidskif'j, 
wśród której przygot.ował się uo matury gimnazjalnej, wstąpił 
do s{'minarium duchownł'go w Poznaniu i po ukończrniu 
studiów tlologicznych wyświęcony został 30. I. 1910 w Gnieź- 
nic na kapłana. nył nastt'pnie przf'Z blisko ośm lat wikariuszem, 
m. in. 1913-1915 w Nakle (zarazem katecllt'tą gimnazjalnym) 
i 1915-1917 w Bydgoszczy. W r. 1917 zost.ał proboszezem 
w Sobótce, a 1924 przeniósł Sitt na probostwo św. JaIm w Poz- 
naniu. 
Wrouzouy })ęd do nauki, uiqwspolite })rzy tym zdolności 
i hart woli I)Ozwolily mu wśród zajł.'ć duszpastc'rskich znaleźć 
sporo czasu na dalsze studia i pracł' n3uko,,('. Z chwilą ot\\a.rcia 
Uniwersytetu Poznańskifgo zapisał się na wykłady filozofii 
i pedagogiki, w r. 1921 uzyskał dyplom doktora filozofii na 
podstawie pracy pt. POl'zątki Akademii Lubrańskiego (poznań 
1921). W r. 19
5 habilitował się na wydzial£' tcologieznym 
Uniwt'rsyt.et.u Ja.na Kazimh rza na podstawił' SWt'go shldium 
o Benedykcie Herbescie. 1'ymczast'In został już w r. 1922 profe- 
sorem pedagogiki w St'minarium Ducho"nym w Poznaniu, 
a -Wykładał ją przez szerpg lat także w tutejszej Akademii 
Handlowej. Z dzit'dziny lwdagogiki wspókzt'sn{'j ogłosił kilka 
prac nauko:wyeh. 
Był współpracownikit'lll Komisji do dziejów oświaty i szkol- 
nictwa w Polsce P. A. U., członkit III Rady Pt'dagogiczlwj przy 
l\linist('rstwic W. R. i O. P. oraz pnzł's('m Komisji History('znej 
PoznaIlskhgo Towarzystwa Przyjaciół :Nauk. Związt'k Pol- 
Bkich Kawalł'rów Ma-ltański('h zaszczycił go godnością swego 
kapelana honorowego. 
\,y początkadl paździt'rnika ]941 śp. ks. Karol :Mazur- 
kicwicz zaan'sztowany został przez gf'stapowców na swym 
- probostwie świ
tojańskim i przł'wi{'ziony do obozu koncf'n- 
tracyjnego w Dachau. W rok późnif'j, wywi('ziony ż transpor- 
tem "inwalidów" w niewiadomym ki{'runku, przypuszczalnie 
w okolice miasta Linz, zmarł 14. X. 1942, zatruty Vi. komorze- 
gazowej. 


Ks. Józef Nowacki
>>>
544 


Michał Mendys 
(1892-1944) 
:5p. Dr Michał Mt'ndYB urodził się w r. 1892 w Jaśle,. jako 
syn tercjana tamtejszego gimnazjum. Urodzony i wychowany 
w murach szkolnych miał przez całe Bwe życic szcz('re i głębokie 
zamiłowanie do szkoły i szkolnictwa. Po ukończeniu jasiel- 
skiego gimnazjum specjalne warunki skłoniły go jednak do roz- 
poczecia studiów na wydziale teologicznym we l"wowie. Studia 
te prz('rwała już po roku wojna światowa; lata te (1914-1918) 
spędził on w Tarnopolu, pracując tam jako nauczych'l zorgani- 
zowanego przez dyr. Lf'nkiewi('za meskit'go gimnazjum. nu- 
piero w ] 919 r. wrócił do Lwowa, gdzie otrzymał posadę asy- 
stenta archiwalm'go w tamtejszym Arcbiwum l)ań, stwowym 
a. równocześnie studiował na wydziale filozoficznym lwowskiego 
uniwersytt'tu, poświef'ając się naukom historycznym, głównie 
pod ki('rlmkiem prof. StaniRlawa Zakrzewskie'go. Stopie ń do- 
ktorski uzyskał na podstawie dysert.acji o ks. \\ ładysławi(' II., 
którt'j część ukazała się drukiem 1'0d tytuł'm: Podejrzane 
listy Eugeni1tsza 111. w sprawach Wladysława II. ("Kwart. 
Hist.", XXXVIII, r. 1924, str. 68-84), druga ezęść ukazała 
się późni"j pt. [Tdział Wladysława 11. w krucjacie T. 1147,. 
("Roczn. Zakł. Nar. Im. OHsol.", t. l. i ]l., IJw. 1928, 
ł!tr. 399-434). . 
Dalszy ciąg jt'go dzialaln08ci poświęcony był udziałowi 
w życiu politycznym i sprawom organizacji szkolnictwa. Już 
w -czasic uniwersytecKich studiów brał żywy uMiał w życiu -- 
politycznym, zwłaszcza w pamiętnym r. ] H20, gdy był pre- 
zcsem lwowskiej C'zyt(-'lni Akadcmickit'j. Śp. Micha,ł Mendys 
należał do typu ludzi mocnych; "łasną twardą pracą przf'bijał 
-się przez życie', gdy- nagle pomyślna dla niego koniunktura 
polityczna wyniosła go w r. 1H
9 zc skromnej archiwalnej po- 
sady na stanowiRko naczelnika ogólno-kształcącego wydziału 
w Kuratorium Okregu :::;zkołnf'go I"wowHkit'go. W 3 lata później, 
w r. 1931, został przenif'siony na stano" isko dyrekt.ora de- 
partamcmtu II-go ogólno-kształcącegą w Ministerstwic Wyznań 
ReI. i O. P. za ministerstwa J
drzejowicza. })racowity, obo- 
wiązkowy i Btale czynny, odf'grał śp. Zmarły wyhitną rolę 
w organizowaniu ówczesnego średnic'go szkolnictwa i w komisji 
ustalającej szkolne pOdr\,czniki. Po ustąpipniu z ministerstwa 
.Jędrzcjowiczów przeniesiony został w r. 1936, na stanowisko 
dyrektora warszawskiego Archiwum Skarbowego. \V czasie 
,oblężenia Warszawy w r. 1939 brał czynny udział w ratowaniu 


i 


.
>>>
. 


4 


--- 


54$- 


płonącego archiwum. Pozostawał w służbie archiwalnej w czasie 
niemieckiej okupacji, stale zajęty i polskimi szkolnymi spra- 
wami. - 
Zginął tragiczną śmiercią w czasie warszawskiego powsta- 
nia w r. 1944, prawdopodobnie rozerwany przez minę, gdy 
wraz z towarzyszami z niemieckiego nakazu i pod ni(mirckim 
bagnetem rozwalał jedną z ulicznych warszawski('h barykad. 
Każdy, kto bliżej zet.knął się i znal śp. Michala Mend YRa, przyznać 
musi, bez względu na to, jak się zapatrywać bfdzie na prze- 
prowadzane wówczas reformy szkolnictwa, że był to człowiek 
prawy, nieskazitdnego charakteru i cały SZCZfrze oddany 
.prawie polskiej szkoły i })Qlskiego 8zkolnif'twa. 
Fcliks Pohorecki 


Rudolf Mękicki 
(t 1944) 
Zmarły w 1944 r. R. Mękicki naJ
żał do tych typowych 
mi£szkańców Lwowa, którzy w ostatnich 30 latach tworzyli 
jego kulturę i bez których nie można było sobie Lwowa wy- 
obrazić. Pden tf'mperamentu i energii, wesoły i uczynny był 
postacią nader sympatyczną i na różnych polach I!Iwej działal- 
ności wybitną i dodatnią. 
Działalność l\lękickiego szła mianowicit' w tr7ech kierun- 
kach; muzeologicznym, numizmatycznym i grafirznym. Od- 
krył go swego czasu dyr. A. Czołowski, wziął go do muzeum 
i w końcu poparł go na kiuownika Muzfum historycznfgo 
m. Lwowa. Na tym stanowisku spędził M\,kieki lat kiJkanaśrj(,,. 
porządkując bogatr zbiory t('goż Muz{ um i urządzając z gustem 
i znajomością rz('czy sale wystawowe. 
Jpdnakż(' zajfdt'm dla nirgo najmiJszym była, numizma- 
tyka, kt.órej od dawna się poświ\,cił. \V muzeum rozbudował 
wspaniale osobny gabinet numizmatyezny, k(]mplcbljąc w nim 
prz{'de wszystkim mOll(.ty polskie w lwowski(j mfnnky bite. 
U sipbie zaś w domu zalożył dwa mniejsze zbimJd, j{dm dla 
siebh', drugi dla żony. Poza tym założył po 1920 r. osobne 
kółko numizmatyków i zbiuaczy lwowskich i na wzór kra- 
kowski urządzał co tydzień słynne podwiucz(]rki w ka"iarni 
Roma, gdzie odbywały się prelekcje, wymiany Jub sprz£daże 
monet i medali. . 
W 1926 r. za jego inicjatywą i pośrrdnictw( m zak1.Jpił 
związek lwowski zbiór numizmatyczny W. Chomińskicgo i przez- 
8zereg tygodni urządzal rEgularne auJ{{'j(' sprzEdażne, by człon-
>>>
16 


, 


kom swoim dać sposobność zaopat.rzyć swe zbiory w brakujące 
im okazy, a nadto, by związkowi przysporzyć dochodu na fun-- 
dusz wydawniczy. 
W latach bowiem ] 925 i 26 za ini'jaty"ą Męki('kif'go, 
a przy pomocy finansowfj znanego m('cenasa :Fr. Rifsiadf'cki('go, 
wydawał Związek lwowski własny organ pt.. "Zapiski numizma- 
tyczne", których redakton'm był właśnie R. M{'kif'ki. Obok 
krakowskich "Wiadomości Num. Arch.", były lwowskie "Za- 
piski" drugim czasopismf'm fachowym w tej ozif'ozinie i nie- 
małe mają t.u zasługi. Zgrupowały bowiem koło siebif' sz{'reg 
autorów i przyniosły wiple pierwszorzednych artykułów. 
Naturalnic', że artykułów sa.m,go r('dakt.ora hyło najwif,ej, 
ale zawsze były to rzeczy intc'rf'Rująe(' i wartościowf', czy to 
będą opisy wykol)alisk Zf' ws('hodni,h wojt'wódzł.w, 'zy inwen- 
taryzacja świ('żo wybitych mOlU't. polski('h, 'zy t.eż katalog 
nieznanych mt'c1ali. 
"Zapiskom numizm." brakło jednak pOl)areia i 110 2 la- 
tach istnienia i wydaniu 7 zeszytów musiały zakończyć swe 
istnienie. Dla Mękickiego był t.o cios, ale nie złamał go zupełnie, 
przeciwnie popchnął go do szukania dróg innyeh, na ktln'ych 
znalazł miejsce dla większych -prac 8woiph. Do nich nalt'ży 
przede wszystkim Mennica lwowska w latach 1656 i 57 (Lwów 
1932), wydana nakładem Towarzystwa Miłośników przeszłości 
Lwowa. .Test to poważna praca źródłowa, oparta na oryginal- 
nych rachunkach menniczy('h, przt'chowywanych w Archiwum 
Aktów Daw. M. Krakowa, praca, która ma nit'zaprzeczoną 
wartość naukową. Druga jf'go puhlikaeja Pieniądz polski dawniej 
i dziś (Lwów 1934), jest właściwie skrótt'm i popularnym stresz- 
lzeniem podręcznika numizmatycznego Gumowskiego. )\ ydany 
własnym nakładem autora, był w dużej mierze rozdawany 
miedzy znajomych. N a zjeżdzie muzealnym 1937 r. wyst.ąpił 
Mękicki z referatem Jak się obchodzić z wykopaliska'mi -monet' 
Rzecz bardzo dobrze pomyślana i ujęta, a przeważnie na własnej 
praktyce oparta, ma dużą dziś wartość, zwłaszcza jeżeli chodzi 
o czyszczenie i konserwację monet. w ziemi leżąey('h. Trzeci 
kicrunek działalności Mękickiego to grafika. Rył on ł)Owiem 
nie tylko wytrawnym kustosz('m i zapalonym numizmatykifm, 
ale i bardzo zdolnym rysownikiem, artystą, mającym własny 
styl i własny wyraz. Charakteryst.yczne dla nit'go są rysunki 
piórkiem, wykonane do ostatniej linii, wycyzdowane niesły- 
lhanie dokładnie i luacowicie. Zwracano się do niego, gdy 
trzeba było dać komuś pięknie iluminowany dyplom hono- 
rowy, patf'nt lub uroczysty dokument, a przede wszystkim, 
gdy chodziło o exlibrisy. 


I 


t.
>>>
I 
I 


I 
I 


\ 


5ł7 


Mł.'kieki jak rzadko który z artystów był specjalistą 
w tworzeniu exlihrisów i jedynym w wyszukiwaniu do nich te- 
matów i kompozycji odpowiednich. Liczba stworzonych przez 
nicgo exlihrisów dochodzi do setki, a do najI)iękniejszych 
między nimi zaliczyć nalcży exlibrisy lwowskich zbieraczy, jak 
Solskiego, ];'eigla, Goldst('ina, a także Muzcum Wic1kopol- 
skiego w Pozna.niu, Muzeum Czapski('h w Krakowie etc. Czei- 
cielc jcgo talentu wydali też 1930 r. alhum znajważniejszymi 
exlibrisami jego pióra. 
Dziś gdy cał(' dawne kułt.llraln(' polskie życie lwowskit' 
zagasło, prace M
kickit'go t.a,k naukowe jak artystyczne będą 
na zawsze świadcct.w('m wysokiego stopnia tej kultury i gorą- 

ego serca ich autora. 


.J.Jf arian Gu-mowski 


Zygmunt Mocarski 
(1894-1941) 
Przy umiłowanym warsztacie pracy w oswobodzonej 
jczyźnie, nie st.anął tak jak wit-lu innych Zygmunt Mocarski, 
długoletni dyrektor Książnicy Mi('jskiej im. Kopernika w To- 
runiu, który nie wytrzymawszy trudów wojny, zgasł podczas 
okupacji w Warszawie. 
Urodził się dnia 15 września 1894 r. w Zalesiu w powiccie 
wołkowyskim na Litwie. Gimnazjum ukOJlczył w Kownie 
w r. 1913, następnie w latach 1913-1918 wydział prawny 
Uniwersytetu w Petersburgu, gdzie studiował równocześnie 
bibliografię i bib1iott'koZ1Jawst.wo. 
W Pet('rsburgu brał Mocarski żywy udział w życiu tam- 
\ tejszt.j. Polonii w "PolAkim Kalt'ndarzu Piotrogrodżkim", rocz- 
niku naukowo-literaekim, r('dagowanym przez Stanisława Lisow- 
sldego, bibliotekarza działu polAkiego Biblioteki Akad(mii . 
Umiejetności w PeterAburgu, ogłosił w r. ] 916 swoją pierwszą 
pracę I)t. Album pewnego literata. Był członkitm rosyjskifgo 
Towarzystwa Bibliologicznego w Petersburgu, a także rosyj- 
skiego Towarzystwa Bib1iografi('znego w Moskwie, gdzi(' wy- 
głaszał r('f('raty na temat.y polskie. 
Pracę zawodową w pallstwowej służbie polHkiej rozpoczął 
Mocarski w październiku ]9]7 r. w Wydziale Centralnym 
Opipki nad Polakami Jeńcami Cywilnymi i Administracyjnie 
Zesłanymi w I.J.eningradzie, gdzie zatrudniony był w sekcji prawnej 
i registracyjnej do 1 lipca 1918 r. Po powrocie do Polski przez . 
krótki 'okres był bibliotekarzem w Bibliotece Uniwersyteckiej
>>>
548 


w Lublinie, nastepnie mianowany 4. YI]]. ]919 r. rdt'n'nt(ID 
bibliograficznym w Wydziale Prasowym Minist£rstwa Spraw 
Wewnętrznych, przeniósł się do ,,\ arszawy i na tym stanowisku 
pozostał do kwif.tnia 1923 r. W tym okT€sie C2.asu drukO'wał 
Moca.r!
ki prace swe z zakresu bibliegrafii i dnikars1"a w "Gra- 
fice Polskipj", "Tygodniku Jlustrow-anym" (między innymi 
o Bibliotece Załuskich, 1921), a takżc w "Książce", gdzi£' 
prowadził w r. 1922 dział kroniki i wykaz. konfiskat.. W r. 1920 
redagował "Biuletyn BibliografkZllY". Ró"nocz(śnie wziął żywy 
udział w życiu naukowo-organiza('yjnym stolicy, był s(kreta- 
rzem Związku Bibliotdarry Pols1.it'h i ('złonld( m-zalożycił'ł( m 
Towarzyst.wa :Bihliofilów l)olskieh. 
We wrześniu 1922 r. został :M:ocarski mianowany ekspertem 
do spraw biLliotecznych Delt'gacji PolskiPj w Komisji l\litszanej 
do Spraw Recwakuacyjnych i Specjalnych w Moskwie i Lenin- 
gradzie. W tym charakterze odbył w l. 1922/3 dwukrotną- 
podróż do Rosji. Nast
pnie w2'iął udzia.ł w pram('h nad PI'ZY- 
gotowanił'm projektu Ustawy Prasowej. Dnia 
1 marca 19
3 
został powołany na stanowisko kierownika nowo ut.worzollt'j 
Książnicy l\1iejskit'j im. Kopt'rnika w Toruniu. Ohjął j£' faktyczni£' 
dopiero dnia 1 CZHwca 1923 r. 
Stanowisko dyrektora Książnicy l\1i('jskiej im. Kopernika,. 
w której łączą się cztl'ry sędziwe ksi
gozbiory toruński(', sięga-. 
jące początkil'm s"ym 16 stulecia, st.worzyło dla :M:ocarski( go- 
wymarzone pole pracy. Mocarski ukochał Ksiąznicę, oddał 
się jej całą duszą, w nit'j pochylony nad biurkit m do PÓŹIWj 
nocy spędzał swe naj milsze godziny. Dl11ki Książnicy, mają('(' 
prz£'ważnic charakt(r regionalny pomorzoznawczy, uzu}wJniał 
w kierunku ogólno naukowym. . 
Poza pracą zawodową birrze Mocarski żywy udział w nau- 
kowym i kulturalno-oświatowym ż:yriu Torl1lJia. Od 1924 1'. 
jest członkit'm, od r. 1930 sckrcta.rZfm Towarzystwa Nauko"ego 
w Toruniu. \V r. 1925 wydaje hibliografie prac To,,' arzystw a 
za czas od 1875 do 1925 roku. \V r. 1926 zakłada Towarzystwo 
BiLliofilów im. Lelewela w Toruniu. Za jfgO inicjaty"ą Towa- 
I'Zystwo to wplywa na vodniesienic i udoskonalt ni(' sztuki 
drukarskiej w Toruniu. Pojawia się tt.ż seria I,ięknych biblio- 
filskich druków Towarzystwa. Wybierany rok rocznie prufsflll 
Towarzystwa, godność tę piastuje do wybuchu wojny 1939 )'. 
Naukowa i spolfczna działalność Mocarskifgo rOZSZHza 
l!Iię też na teren poza Toruniem. Od r. 1934 jest Mo('arski sekrf- 
tarzem Rady Zrzeszfń Naukowych Kulturalnych i Artystycz- 
nych Ziemi Pomorskiej. Na zjazdach Bibliot(karzy polskkh 
wygłasza referaty. W r. 1935 zostaje członkiem Komisji Histo-
>>>
- 


549 


rycznej Poznańskit'go Towarzystwa. Przyjaciół Nauk. Jako 
prezes Towarzystwa Czytelń I
udowych w Toruniu bierze udział 
w Sejmikach Oś\\'iat.owych w Poznaniu, wyjeżdża t.eż na zjazdy 
pomorzoznawcze. 
Mocarski był gorącym zwolennikit'm idei Univ.ersytct.u 
w Toruniu, walczył o jego powstanie słowem i piórem, tob'ż 
dziś, gdy stoimy wobec faktu dokonanego i szezycimy się 
Uniwersytetem Mikołaja Kopernika w Toruniu, u fundamentów 
tej najwyższej placówki naukowej na Pomorzu winno być 
wyryte jego nazwisko. 
Pracowitemu życiu Mocarskit'go zawdzięczamy szereg 
prac ogłoszonych drukiem z zakrt.su biblio
rafii, drukarstv. a 
i bibliotekoznawstwa. Do najlt'pszych należy historia drukarstwa- 
toruilskiego pt. Książka w 
l'oruniu do r. 1'193, wydana w pnwy 
L zbiorowej "Dzieje/Pomorza" w r. 1933.. 
a uwagę zasługujt. 
też rozprawa ogłoszona w "Nauce PolskIeJ" w r. 1929 pt. Po- 
trzeby Bibliotek Naukowych, zaliczone przez Ministerstwo W. H. 
i O. P. do wykazu podr
czników umożliwiających przygoto- 
wanie się do egzaminu bihliotekarskifgo. Z innych prac wy- 
różniają się Kultura um.yslowa na Pomorzu. - Zarys dziejÓw 
i bibliografia, drukowana w "Polskim Pomorzu" 1931, Nauka. 
i oświata na Pom.orzu, War'mii i Maz1
rach (\Varszawa 1938), 
oraz szereg artykułów, związanych z przeszłością Torunia. 
Polska Akademia Litt'ratury nadała Mocarskifmu w r. 1935 
Srebrny Wawrzyn Akademicki za krzewienie czytelnictwa. 
W r. 1938 otrzymał Złoty Krzyż Zashlgi za pracę zawodową. 
Gdy Niemcy w pierwszych dniach września 1939 r. za- 
jęli Toruń, Mocarski znalazł się na liście tych, którzy mieli 
być straceni. Aresztowam'mu odczytano wyrok śmierci, dzięki 
jednak natychmiastowej akcji pastora gminy ewangelickiej 
w Toruniu i jednego z miejscowych nauczycieli niemieckich,. 
którzy często ze zbiorów Książnicy korzystali, Mocarski został 
zwolniony. \Vobec rozgrywających się wypadków Mocarski po- 
padł w silną depresję psychiczną. Z końcem listopada tegoż. 
roku opuścił Toruń i osiadł w Warszawie, gdzie zmagał się z nie- 
dostatkiem. W czerwcu 1940 r. otrzymał zajęcie w Bibliotece 
Narodowej. Przejścia wojenne nadwyrężyły jednak silnie zdro- 
wie Mocarskiego. Trawiony ciężk
 chorobą, której organizm 
zwalczyć nie mógł, napróżno zrywał się do pracy. W ostatnich 
chwilach towarzyszył mu prof. dr Zygmunt Wojciechowski 
z Poznania. Zmarł 16 września 1941 roku, pozostawiając ŻOllę 
Janinę z Bohatyrów i syna Szymona. 
Janina Przybylowa 


11 


.
>>>
550 


Adam Moraczewski 
(1907-19.12?) 
Są straty, z jakimi nawet dziś po upływie 6 lat, w ciągu 
których przywykliśmy obcowa6 ze śmiercią, pogodzi(
 f!ię nit. 
można. Do takich nal('ży bezprzecznie zaginięde Adama :Mo- 
raczewski('go. 
Urodzony dnia 27 marca w 'Yinnikach l)Od Lwowem 
z ojca Jędrzeja. i matki Zofii z Gostkowskirh, wyniósł 'l domu 
rodzinnego głębokie umiłowanie wolności i bezkompromisowy 
stosunek do obowiązku. Jako młody chłopit'c przybył z rod
i- 
('ami do Warszawy i odtąd zrósł się nit'roz,lziplnie z tym miastem. 
Tu ukończył szkoły, tu zaIl
Rał f!ię na wyrlzia.ł humanistyczny 
miejscowego uniwersytetu, obierając jako HpecjalnoM historie. 
W cztery lat.a późnit'j w 1930 r. uzyskał stopi ell magistra 
filozofii na podst.awie rozprawy pt.. Formowanie tltoóch p
ł,lków 
przez m. st. Warszawę w 18.31 r., opracowanej w seminarium 
prof. Tokarza. . 
.Jeszcze jako student wszedł do państwowej t!łużhy archi- 
walnej począt.kowo w charaktcrze praktykanta, l'0tt'm adiunkt.a 
archiwum Oświecenia. Wrodzona systematyczność i poczucit. 
porzątlku pozwoliły mn szybko opa,nować tajniki pracy archi- 
walnej i dać się poznać jako jeden z najwybit.nif'jszych archi- 
wistów młodego pokolenia. Jego pomysły natury t.echnicznej 
zyskały mu niebawem duże uznanie w kohwh fachowych. 
Stał się też rychło nieodzownym doradcą Wydzia.łu ArdJiwów 
Państwowych w sprawach związanych z organizacją składnie 
aktów i porządkowaniem registratur. Nabyte dORwiadczenit
 
po
woliło mu ogłosić szpreg prac z dzi('dziny archiwaln('j, że 
wymienię Szycie akt, tvskazówki praktyczne (\Varszawa 1934), 
Zakladanie akt (Warszawa 1936), W sprawie porzf/;(lkowania 
'rękopisów XIX i XX wieku (PI'zegląll Biblioł.t'czny, 19:
8). 
Praca archiwalna nie osłabiła zaintt'resowań naukowych Mora- 
czewskiego. Przeciwnie - wpłynęła na ich pogłęhipnit.. St.y- 
kając się bowiem w pracy codziennf'j z archiwaliami wal'8zaw- 
skimi, nieznanymi często wybitnym nawet spt'cjalist-om (po- 
równaj ogłoszony w "Kronice Warszawy" Nr 3/1930 Inwentarz 
akt dotyczących Powstania Listopadowego, przechowywanych 
w Archiwum Miejskim w Warszawie), postanowił Moraczf'wski 
poświęcić się badaniom nad przeszłością st.olicy. Wyrazem t.ych 
jego zainteresowań była rozprawa dokt,orE
ka pL Samorząd 
Warszawy w dobie Powstania Listopadowego, przedstawiona 


.
>>>
lS5t 


w r. 1934 \Vydziałowi Humanistycznemu Uniwersytetu 'War- 
.szawskiego. Praca ta życzliwic oc('niona prz('z kryt.ykę fachową, 
zyskała l\Ioraczt:'wskit'mu opinię -wyhitnego znawcy przeszłości 
Warszawy. Nic wiec dziwnego, że skoro Zarząd l\Iiejski }o- 
stanowił w r. 1936 wydać popularno-naukową monografif 
ł3tolicy, zadanie to złożył w ręce )loraczewskiego. Książka ta 
wydana w połowie 1937 r. w tymże roku została wyczerpana, 
wobec cz('go Oebt'thner i Wolff podjął w roku następnym 
jej drugie wydanie. 
Na margincsie }mw archiwalnych Moraczewskif'go po- 
wstawały liczne życiorY8Y osobistości dzialających w XIX 
wieku. Zasilał nimi Polski Słownik Biograficzny, któlego był 
jednym z naj wierniejszych współpracowników. 
. Był !\[oraczewski świadomym swych ohowią-zków obywa- 
tełem i wiernym synem Rzplitej. Powołany latt'm 1939 r. jako 
oficer rezt'rwy do wojska, odbył kampanię wrześniową, walcząc 
z llawałą hitlerowską pod Lwowem. Odznaczony za bohater- 
stwo tam okazane Krzyżem Wa!t'cznych uniknął niewoli i je- 
sienią tegoż roku zjawił się", Warszawie. Klęska go nie złamała. 
Uważał, że walka nieskończona i że należy kontynuować ją 
.z germallskim najcźdźcą w kraju. Zgłosił się więc do pracy 
w tajnej organiza(\ji wojskowt'j i z jej ramicnia wyruszył jako 
kurit'r na Węgry. W czasie drugiej takif'j wyprawy wiosną 
1940 r. został ujęty na Słowaczyźnic i wydany w rece Niemców. 
Przewif'ziony do więzienia w Tarnowie, wobN' braku dowodów 
stwierdzających jt'go działalność kuriei.'ską, został wysłmy do 
świeżo utworzonego obozu koncentracyjlwgo w Oświęcimiu. 
Wciągnięty na listę więźniów pod przybranym nazwiskiem 
8korupskiego, zachował w obozie wysoką postawę morałną 
i w najcięż8zych nawAt chwilach nic przestawał prowadzi
 

apisek pamiętnikarskich, mających stać się materiałem do 
dziejów tej strasznej fabryki śmi('rei. Tak minął rok 194-0 
i 1941. 
Z początkiem 194:3 przestały przychodzić wiadomości 
od uwięzionego. Wysłaną doń korespondencję zwracano, wszel- 
kie zaś zapytania o jt'go lORY pomijano milczenipm. ROtłzina 
i plzyjacielc pocieszali się nadzieją, że może znalazł się w liczbie 
wywiezionych do podziemnych fabryk w Niemczech. Nit'stety 
mimo zakończenia działań wo;ennych nie nadeszła rlot.ychczas 
żadna o nim whtrlomoRĆ. 


'l'adeusz M anteuffel 


11*
>>>
n 


552 


Kazimierz Marian Morawski 
(1884-1944) 


Kazimierz. Marian Morawski, syn Kazimierza, znako- 
mitego filologa klasyka, prezesa Polskiej Akademii Umie- 
jętności, urodził się w Krakowie 20 stycznia 1884 roku. Już 
lamo pochodzcnie zdawało się go przfZnaczać do twórczości 
intelektualnf'j, i to w sf('rze uniw(' rsytt cldj. Po ukońez{niu 
gimnazjum Sobieskiego zapisał się w r. 1902 na Uniw€rsytet 
Jagielloński, gdzie bardzo szeroko zakreślił sobie plan studiów 
humanistycznych. Z początku zbliżył się do Karola Potkań- 
skigo, potem trafił w s('minarium pod twardą r
ką "Tincmtfgo. 
Zakrzcwskiego. Ale Kazimiuz Marian żądał od sif bie ez£ goś 
; więcej prócz stosowania ścisłych reguł metodyki: chciał być 
artystą, uwielbiał z francuskich pisarzy Van da]] a i z czas{m 
wyłożył teorię, według której historyk artysta wyżej stoi niż 
historyk-erudyto Nakżał też później do założycidi lituacko- 
artystycznego czasopisma "Muscion". Pociągnął go swym ta- 
lentem mistrz lwowski Szymon Askmazy, który głosił, że hi- 
storyk może być także obywatcl(m i artystą. Dzięki wyrobio- 
nym stosunkom towarzyskim uzyskał Morawski wst{'p do archi- 
wum Potockich pod Baranami, gdzie zbierał matnialy do życio- 
rysu Ignacego Potockiego. Piuwszy tom t{go dzida (druko- 
wany w Monografiach Askenazego) doprowadził tylko do po- 
czątku Sejmu Uzteroletnifgo, ki(dy nagle napotkał przeszkodę 
w swoich badaniach: Potoccy obrazili się o uszczypliwy ton,. 
jakim młody autor pisał o Ksawerym Branickim (dwie rozmowy 
Stanisława Augusta z Ksawerym Branickim, "Kwartalnik Hi- 
o Btoryczny", Lwów 1910, R. XXIV) i zamknęli mu swoje zbiory. 
Cofnął się wtedy ku czasom saskim, dał przyczynkowe sylwetki 
Augustów, Flcmminga, Sułkowskiego (Ze studiów nad epoką 
8aską, Kraków 1913), by znów powrócić do epoki Stanisława. 
Augusta, mianowicie do pit'TWszych lat jego panowania. Prz( rwę 
w tej pracy spowodowała wojna światow'a. I..ata 1915-1918 
Kazimicrz Marian spędził w Szwajcarii, gdzie wziął czynny 
udział w ustalaniu polit.yki prokoalieyjn('j, npnztntowanej 
przez Agencję Lozańską, a nastepnie przez Komitet Pa.ryski. 
Założył "Przegląd Polski" w Lozannie (1915-17) i polemizował 
w nim z Askenazym. Z kolei zakosztował służby dyplomatycznej 
jako radca poselstwa w Bukareszde, przy Alt kSRndrze Skrzyń- 
skim, oraz roboty polityczno-partyjnej w obozie konserwa- 
tystów, gdzie obstawał przy polit.yce zasad przeciw zwolen- 
nikom takt.yki konserwaty"nej. 
-
>>>
!)M 


Minęły tymczasem okazje ubi£'gania się o katedrę, i Mo- 
rawski po uchyleniu oferty z Poznania pozostał historykiem- 
amatorem o zacięciu publicystycznym. Pod wpływem Romana 
Dmowskiego zagłębił się w badaniu roli historyc
n£'j tajnych 
związków, mianowicie różokrzyżowców i wol
omularzy. Póki 
starczyło mu środków pieniężnych, odbywał podróże do bib- 
liotek posiadających trudno dostępne publikacj£'o W roku 1933 
na łamach "Kwartalnika Historycznego" podał pierwsze wy- 
niki swych docil'kań (Bractwo Wrogów Wstrzemiężliwości), 
a w roku 1935 ogłosił rcwelacyjną książkę pt. źródło rozbioru 
Polski. Niezwykłe to dzif'ło pisane wykwintnym stylem baro- 
kowym, wywołało ożywione polemiki: zarzucano autorowi, że 
zbyt Ilaleko tropi ducha i machinacje masonerii, że podejrze- 
nia zbyt łatwo obraca w pewniki, i zbyt kategoryczni(' przy- 
pisuje masonom demoniczną inicjatywę, której dowodów 
narazio dostarczyć nic można. Niewątpliwie utrudniał sobie 
historyk zadanie badawcze przez powziętą 2 góry dążność oskar- 
życielską. Na wątpliwości podniesione w "Kwartalniku" przy- 
gotował jednak czteroarkuRzową odpowiedź, kiedy wybuch 
nowej wojny przeciął wydawnict.wo tego pisma. 
Morawski tę wojnę przeżywał głównie na wsi w nader 
ciężkich warunkach materialnych. Hitlerowcom, którzy próbo- 
wali wyzyskać jcgo wiedzę w zakrcsie masonerii, sprawił zawód. 
Miał wtedy złożony i skorygowany jeszcze przed wojną pa- 
miętnik o czasach ]914-1918; pisał też, jak świadczy ni£'dawno 
zmarły jego przyjaciel Hicromin Tarnowski, dzieło o historii 
Galicji. Kiedy front bojowy zbliżył się do Rudnika, gdzie ostat- 
nio przebywał, Morawski pod naciskiem Niemeów przeniósł 
się do 'Varszawy. Podczas powstania doznał ciężkiego popa- 
rzenia nóg, umarł w J Qdrzejowie z wycieńczenia 24. 10. 1944. 
B('zstronna krytyka nie odmówi mu świadectwa, że speł- 
nił pionicrskie zadanie na polu dziejów roli polityczn£'j wolno- 
mularstwa. 


Wladyslaw Konf)pczyński 


l. 
ł 


Józef Muczkowski 
(1860-1M3) 
Józef Muczkowski, dziecko Krakowa, był typowym 
})rzedstawicielem kultury duchow£'j i artystycznej, jaką żył 
Kraków u schyłku XIX i początku XX wieku. Życie miasta,. 
w którym najsilnicjszym środowiski£'m twórczym był Uniwer- 
.sytet Jagielloński wchodzący w najlepszą faze sw£'go nowo-
>>>
# 


.. 


554 


żytncgo rozwoju, miasta w którym rozkwitała nowa sztuka 
polska czasów Matejki, obracało się w znacznej części około 
zagadnień naukowych, spraw artystycznych, wreszcie wraz 
z tworzeniem się "Młodej Polski" także i literackich. Niktór 
gałęzie wiedzy powstawały wówczas dopiero w Krakowie. 
Należała do nich przede wszystkim historia sztuki pociągająo 
ku sobie nie tylko zawodowych pracowników na tym polu, 
ale dość szerokie koła specjalistów z innych dziedzin, nie mówiąe 
już o "miłośnikach" interesujących się tymi zagadniniami 
w szerokim stosunkowo promit'niu i skorych do bezpośr('dniej 
w tym kierunku pracy. Chęć zinwent,aryzowania -i ocbronit'nia- 
zabytków zmuszała zreszt.ą do wciągnięcia w krąg tych pra, 
prócz odpowiednich organów fachowy(
h zakże i szerokich 
kół działaczy gotowych do współpracy. Wyrastały odkrycia 
coraz to nowych zabytków, zrekonstruowano Sukiennice, re- 
staurowano katedrę na Wawelu, a Matejko ozdabiał kościół 
Mariacki. W tej at.mosferze nierzadkie były "d,zercje" z innych 
działów na tpren historii sztuki. Dość wspomnicć, że tak wy- 
bitny historyk sztuki jak Jcrzy MycieIski już jako doc('nt 
historii Polski zwrócił się w tym kierunku, że wybitne miejsce 
w. tym dziale nauki zajeli z czasem górnik Leonard IJPpszy, 
i germanista Stanisław Tomkowicz. W tej atmosferze stał 
się tJJkże historykiem sztuki prawnik i sędzia z zawodu, Józf 
Muczkowski. 
Potomek rodzin
' odgrywające,l w Krakowie wybitną 
rolę. wnuk .Józefa Muczkowskiego historyka i dyrektora Bib- 
lioteki Jagielloński('j, a syn Stefana Muczkowskiego notariusza 
i wicepi'ezydt'nta miasta Krakowa oraz Pauliny z Sobeskich 
ożeniony w roku 1889 z Jadwigą z Mochnackich, wyrósł 
w atmosferze pietyzmu dla przeszłości i zabytków starej st.o- 
licy polskiej, w atmosfprm ukochania jej przel:!złości i teraźniej- 
szości, które towarzyszyło mu przez całe życi£, będąc duszą 
cał(j jego t,wórczości naukowej i pracy obywat('Iskif'j. Urodzony 
w KraKowie 
 sierpnia ]860 roku ukończył w roku ]878 gim- 
nazjum św. Anny a w latach 1878-82 studia prav. nicze na 
Uniwelsytede JagiellońskiIn, otrzymał tamż(
 w dniu 14 lipca 
1883 doktorat l)rawa i poświęcił się zawodowi sed7iowAkipmn. 
W roku 1910 mianowany sędziłsądu apf'lacyjnpgo w Kmkowi{', co 
w ówczesnych warunkaf'łJ oznaczało jPdną z najw'lżnif'jflz
 eh 
pozycji, jaką prawnik polski mógł osiągnąć, pozostał na tym 
stanowisku do r. 1933, pJ'z.,chodząc wltwc2'as w sta,Jl spoczynku. 
W 'toku prac i zajęć prawniczych znajdował wszakże 
czas na studia nad zabytkami szt.uki, do których pociągał go 
wcześnie przyjacil jego ojca, umiejętnie i przyciągająco .?zia- 


,
>>>
, 


; 


, 


555 


łający na otoczenie, "'htdysław Łuszt'zkit'wicz. 'W l'oku 1896 
nalł'żał do zalożycipli Towarzystwa MiłoMników Historii i Za- 
bytków Krakowa, w którym, a wraz z t.ym, w kulturze i dzit'jach 
Bztuki Krakowa odegrać miał htk wybihlą role. Od początku 
brał żywy \Ułział w pracach Towarzystwa najph rw jako CZIOllfk 
komisji kont.rolującej w lat a dl ]897/8, nastfipnit\ jako członlk 
wydziału i wict'pnzł's 1900-19J6, wreszci(' oli roku ]916 aż 
do zgoIlu jako prl'zPs Towarzystwa, którego kiHownictwo 
objął po t;t.anisławie Krzyżanowskim. W dniu ] ti kwit tnia 
1937 walne zgromadzenit. t.owarzyst"a nada.lo mu godnoś( 
członka honorowego. . 
Czasy uli roku 1900 były okrest'm coraz to silnit'jszcgo 
natęż('nia jego prac na polu hist.orii sztuki, przyn(Jsząc mu 
w roku 1908 miejscp w urz\,dO\wj organizłH'ji lUul zabytkami 
Rzt.uki t.j. stanowisko konserwatora t'tntmlm j I{omiRji dla za- 
bytków sztuki i pomników hiRturycznYI'h, członko"st"o ko- 
misji hist.Ol'ycznpj, a od roku 1934 godność ('złonka korespon- 
dent.a Polskit'j Akademii Umif'jet-ności. Zainh'rcso"ani(' przł'- 
Bzłością i HprawatfJi Krakowa s})O"odowało ohda,rzenit. go "l'fSZ- 
ci£' przez sz('n'g lat stanowiskic m radey mitjski'go i konsulfnta, 
Mh'jski('j KaRY Oszcz(dno
ci. 
l'iHwHze prace Muezkowskifgo związalU
 byly z zabyt- 
kami archit.('kt.ury Rrakowa, jak monogrufie Skalki (1897) 
i monogrnfia kościoła franciszkallskirgo (1901) wydane w Bib- 
Hot.('ct. h..rakowski£'j. Kil'runkowi hmu pozostał wiuny i w ciągu 
prac późnh'jszych, dając w roku 1906 (Roeznik Krako"ski 
t. 8.) hist.orił.' nieistnit jąecgo dziś a zbmzom go w roku 1820 
ratusza krakowHkicgo. Stanowiła ona" Ó,,(.z(snych "aI'unkach 
wzorową monografię historyczną zabyt ku szhlki, poz" alającą 
na podstawie ogłoszonych w niej planów i matl rialu gratiu- 
nego na zmkoustruowauic nidstnitjąc(go dziś 
n'ad.u. Stl:dia 
nad zburzonymi zabytkami architektonit'zl1ymi Krukc" a roz- 
poczęte pracą nad rat-usztm, pozwoliły MIl czko'\\ skic n.u na 
opracowanie zasadnicztgo dla }trz(szłości KrakCJ" a h matu 
w posta('i gruntownej monografii zalj('zcm j :zaló" no "
Iód 
j£'go prac jak i ogółu littratury histOl'YUlwj Krakc"a, do naj- 
c('nnit'jszych. Były to Dawne warownie krakowskie (1913, 
Rocznik Krako\\'ski t. ]3). Jtst. to jfdna z pin"szyth w Polsce 
prac poświęconych archih khuze ,,'ojskow{ j. T(JHljt' (Jna drcgę 
nowej gałęzi literat.ury hist oryczmj, 8t ając, ('0 ł.yło rz( czą 
nową, nie tylko na gruncie hi8torii sztuki, ale i hist(Jl'ii wojsko- 
wej. 
l\.utor wyzyskał najdawnipjsze wiadom(Jści źl.ódlo" e, by 
przy ich pomocy i zachowanych źródd ikon(Jgrafitzrych craz 
zbadania konstrukcji ocalfmych zabytk(lw dać obraz rozwoju
>>>
1)56 


... 


i ewolucji obwarowań krakowskich. Bardzo cenne były też 
uwagi Muczkowskiego w kwestii rotundy św. Fpliksa i Adaukta 
(Rocznik Krakowski t. 19, 1923 r.). Ostatnią większą rozprawą 
Muczkowskiego tyczącą archit('ktury była hist.oria budowy 
kościoła clominikańskif'go pL Kościół św. Trójcy w Krakowie 
(1923 Rocznik - Krakowski 20). 
Działalnością swą objął jednak Muczkowski i inne działy 
historii sztuki. Rzeźba krakowska zawdzi('cza mu pierwsz(-' 
a dot.ą!l niezastąl)ione syntet.yczne ujęcie w VI to mit, Rocznika 
Krakowskif'go, zawierającego zbiorową monografię Krakowa,. 
jego kultury i sztuki, ujęcie tym cenniejsze, Żł:' przy ówczesnym 
8tanie badań wypadało przt'rąbywać się PI'Zt.z całe okrpsy 
nierozjaśniOlH' jeszcze prz('z badania monograficzne. Jpdną 
:z takich monografii dał on sam w rozprawie o pomniku Kazi- 
mierza Wif'lkiego w katedrz(' na 'Vawelu (1923, Rocz. Krak. 19). 
Jest. ona llajlppszą analityczną pracą Muczko\\skił'go, w której 
badania hist.oryczne powiązane są ze studium form i rzucone 
na ogólnł:' t-ło rozwojowe. Dała ona bardzo CPllIH' powiązanie 
rozbioru form art.ystycznych w wynikami historycznymi. Nie- 
zadługo pot.em pojawiła się cenna praca Muczkowskiego z za- 
kresu historii malarstwa w postaei monografii napisanej wspól- 
nie z ks. Józefem Zdanowskim pt.. Hans Suess z Kulmbach'U 
(1927, Rocz. Krak. 21). Była to pierwsza w ogóle monografia 
tego artysty stojąca na wysokim poziomie zarówno swej treści 
badawczt'j, jak i co do wyposażenia w materia-ł ilust.ra('
jny. 
Dalszą pracę z tego zakresu stanowi studium pt. Taniee 
śmierci w kościele 00. Bernardynów w Krakowie (1929, Rocz. 
Krak. 22). Interel:!owały wreszcie Muczkowskiego także i dzit'jf' 
obyczajowe Krakowa, jak tt'mu daje wyraz monografia pt. Krwawy 
burmistrz, wydana w Bibliotece Krakowskit.j w r. 1935. 
Józef Muczkowski przedstawiał ten typ hist.oryka sztuki, 
który jest zarazem historykiem kultury; stawiał dzido szt.uki 
w ścisłym związku z rozwojtJm historycznym nieraz jako '\\ ynik 
tego rozwoju, widział w źródle historycznym jł'dno z głównych 
świateł dla poznania zabytku, w przeciwił'ństwie do zwolen- 
ników wyłączm'go oparcia się o analizę form. Uył wiplkim 
miłośnikiem sztuki włoskiej, którą znał i studiował. Uył też 
zarazem gorącym propagatorem kultury artystycznf'j w na- " 
Bzym społeczeńst.wie, przyswajając w doskonałych tłumacze- 
niach doborowe dzieła obce z tego zakresu jak Wtilflina: Sztuka 
klasyczna i Burckhardta: Kultura odrodzenia we Włoszech. 
Ogromnc zasługi położył jako orga,nizator ży(.ja nauko- 
wego, wydając poił swą redakcją prawie 50 tomików .Bibliotł:'ki 


1
>>>
551 


I 
J 


Krakowskiej i 12 tomów Rocznika Krakowskiego. Niest.rudzony 
był do ostatnich niemal chwil życia w zbieraniu prac, wy- 
.szukiwaniu tematów i zachęcaniu do ich opracowania. J('szcze 
wśród ciężkich lat okupacji myślał o przygotowaniu dalszych 
wydawnictw Towarzystwa Miłośników Historii i Zabytków 
Krakowa, w szczególności Rocznika ut.rwalającego historie 
rząiów niemieckich w Krakowie i zhi{'rał doń matt'riały. Nie- 
ustanny i czujny stróż zabytków krakowskich, którego oku nit' 
uchollziło ani ich uszkodzenie, ani grożąca ruina, był wrogiem 
8zp
cenia miasta nieodpowiednimi budowlami i zubożania go 
przez wywożenie 
wń zabytków sztuki. Jemu to głównie za- 
wdzięcza Kraków głośną obronę tzw. obrazów augustiańskkh 
przed wywiezieniem ich z Krakowa. 
BraI żywy udział w życiu kulturalnym i społecznym miasta. 
Zamiłowany .we Włoszech przez szereg lat był prezesem Towa- 
rzystwa polsko-włoskiego Dante Alighieri, życzliwy przyjacit'I 
Węgi('r przewoclniczył także przez kilka lat Towa.rzystwu 
polsko- węgierskiemu. 
W sędziwym już wieku nie oszczędził i jemu przl:'śladowań 
wróg, który najechał na Polskę. Ofiarą ich padł jego syn Stefan, 
który poniósl śmierć w obozie w Oświęcimiu. _Bezpośr('dnio 
po jego uwiezieniu Józef Muczkowski, jeden z pi{'rwszych 
i najbardziej zasłużonych obywateli miasta, wybitny uczony 
został usunięty ze swego mieszkania jako "zbędny" w mit'ście 
i zmuszony mieszkać w jednym zrujnowanym pokoiku na 
odległym przedmil:'ściu, pozbawionym komunikacji tramwajo- 
wej, co przy jego ciężkim już wówczas stanie zdrowia narażało 
go mi olcięcie od życia, olI przyjąciół, od pomocy lekarskiej, 
p
zb:1wialo naj prostszych wygód i korzystania nawet z{' swojej 
wl:1snd biblioteki. Ani katastrofa państwa, ani prześladowania 
nie złamały go, u ważal klęskę najeźdźców za nieuchronną i nie 
krył się ze swymi poglą-lami. Kiedy jeden z Niemców powt6rzył 
mu słowa wysokiego dygnitarza niemi(ckiego o tym, że pano- 
wa.nie niemieckie w Polsce jest nit. wzruszone ("keine Macht 
bringt uns heraus") olipowiedział mu z miejsca Muczkowski 
("es gibt noch eine holwre Macht") że istnieje jl:'szcze wyższa 
Potęga, która o tern decyduje. 
Pomimo podcięcia zdrowia przez ciężki atak apople- 
ktyczny pracował j('szcze przez szer{'g lat, nip, tracąc zapału 
do badalI. naukowych, i mimo podeszlego wieku kierował ener- 
gicznic pracami naukowymi i wydawniczymi. Zmarł w Brono- 
wicach Wielkich w dniu 1 grudnia 1943 r. 
Jan Dąbrowski 


"
>>>
MB 


Julian Nieć 
(1908-1939) 
Julian Nieć, urodzony w Rzeszowie ]3 października 
1908, syn lekarza Teofila i Heleny z Kużmińskich, po ukońeze- 
niu tamże II. Gimnazjum, studiował hist.orię na Wydziale 
ł'ilozoficznym U. J. w latach 19
6-1930, jPdllocześnif uCZf,'SZ- 
czając na wykłady w 8zkolc Nauk Politycznych przy \Vy- 
dziale Prawa. Z magist.ra awansował w r. 1930 na dra filozofii; 
z podporucznika wW. P. (1932) na porucznika (1938), a 20 paź- 
dziernika 1934 uzyskał dyplom nauczydda .szkół śrł'dnich. 
Poświęcił Rię jednak nie prakt.yce nauczycidskiej, h'(
z pracy 
naukowej i organizacyjm'j, zarówno na t('rpnit. regionalnym, 
jak i w sferze zagadnit'ń ogólno-narodowych. Piuwsze }łrzy- 
czyn ki regionalistyczne ogłuszał w "Zi('mi Rz(szowskit'j" 
i w "Ziemi Przemyskiej" (tu - o rządach staroś('iańskieh Stanis- 
ława POlliatowskit'go). W obszernej monografii :Mlodość ostat- 
niego elekta 1732-1764 oświptlił gruntownie hit'g życia i roz- 
wój duchowy Stanisława Augusta przed wstąl}i( nit m na tron, 
naśladując wyczerpujące i wnikliwt, st,udia Jhlbasowa nad Ka- 
tarzyną II, oraz Lavisse'a nad ł'rydt'ryki( m. Ponirważ Kraków 
uie rokował mu st.ałego zatrudni('nia, przcniósł się na Wołyń 
i z dniem l lipca 1934 objął stanowisko kiprownika ]
iblioh ki 
Puhliczm'j w Łucku. Pden inicjaty" y i zapału do praey spo- 
łecznt'j, przyczynił się walnie do powstania \\rołyńskitgo To- 
warzystwa Przyjaciół Nauk i został mianowany kit'rowniki( m 
zakładów naukowych Towarzystwa, tudzież jf'go sekrt'tarz( m. 
W licznych artykułach na szpaltach "Wołynia", "Życia Krze- 
Illienieckit'go", "Znicza", poruszał tf'mat.y wołyń skip (np. związ('k 
Wołynia z Bałtykif'm) i sprawy archiwalne; oC('lJił krytycznif' 
dzh'ło Kurta Liicka o ni{'mieckieh wkładach w kulturze pol- 
8ki(
j, zasilał artykułami Polski Słownik niogmficzn
 Ostatnią 
jego książką było Rze8zow8kie za Sasów; miał h'ż na ukończeniu 
pracę habilitacyjną o Michale Wi(]horskim, kit dy go powołano 
pod broń. W czt.pry tygodnie pot.em ranny w głowę odłamki( m 
armatniego pocisku w bitwie pod Zwolą, nieodratowany w port 
skonał w Szczebrzeszynif' 1 paździunika ]939. 
Pozostawił w krakowskim akademickim Kole Historykó" 
pamięć wzorowego prezcsa, w starszym pokoleniu opinił.' sumit n- 
nego, obi('cując('go badacza. 


Wladyslaw Konopczyński 


r
>>>
l 


559 


Mieczysław Niwiński 
(1898-1942) 


I 
I 


28 stycznia 1942 zmarł archiwariusz Archiwum Miasta 
Krakowa, historyk tego miasta i badacz dzit'jów Kościoła 
dr Mieczysław Niwiński. Urodzony 1 stycznia 1898 w Jaro- 
sławiu, ukończył gimnazjum w Tarnowie i w r. 1917 rozpoczął 
na. Uniwersyt.ecie Jagit:'Hoilskim 
t.udia w zakrEsie hist.orii 
(w szczególności mediewistyki i nauk I)Omo('niczych). Studia 
te musiał przerywać w8kut.t'k ciężki(j choroby sercowej, t.ak, 
że doktorat uzyskał dopit.ro w r. j 926, a to na podstawie roz- 
prawy o dzit'jach opactwa wąchockit:'go. W r. 1926/27 pełnił 
funkcje urzędnika w Bibliot('ce Pol. Akademii Umit:'jętności, 
po czym został wysłany przt'z Akad{mię jako jt'j stypendysta 
do Bolonii celem złJkrania materiałów archiwalnyeh. Po po- 
wrocie z Włoch objął (l k"it'tnia 1928) posadę w Arc,hiwum 
Aktów Dawnych 1\'1.. Krakowa, gclzic podczas swej 1,1-ldniej 
służby położył rzetelne zasługi, głównie w zakresie prac inwen- 
taryzacyjnych i wydawniezych. Był bowitm do pracy archiwal- 
nej doskonale przygotowany, jako bardzo dobry palt'ograf 
i wszechstronnie wykszt.ałt'ony Inf'diewiMta. 
Prace naukowe śp. Niwiński('go świadczą o różnorodności 
zainteresowail autora, głównie jc'dnak pracował on nad zagadnie- 
niami z zakresu historii Kościoła oraz nad dzit:'jami miasł. 
polskich, przede wszyst.kim Krakowa. Wśród pierwszf'j grupy 
prac przeważają studia poświęcone klasztorom. :Najobszc:rniejsze 
z nich to wspomniana już monografia Opactwo cystersów w nr ą- 
chocku ("Rozpr. Wydz. Hist.l'iloz. P. A. U." 68. 1930), omawia- 
jąca wszechstronnie i wzorowo poJ względem metodycznym 
dziej t:' tego klasztoru, fundat
ję dokonaną w r. 1179 oraz rozwój 
uposażenia i działalności gospodarczej po konitc wil'ków śred- 
nich. Ze względu na wybitne stanowisko, jakie zajmuje ta filia 
Morirnundu w_szeregu naszych klaszt.orów cysterskich, studium 
NiwiJiski('go jt'st cenne ella każdt'go, kto chce zająć się dzit'jami 
naszych kla.sztorów oraz zagadniNliami gospodarczymi pol- 
skiego średniowifcza. - W toku pracy nad wymit.nionym 
dzit'lem opracował śp. Niwiński kilka szczegółowych tematów 
z dziejów opactwa wąchockil'go, które następnie wydał jako 
odrębne mniejsze rozprawki (Średniowieczni opaci klasztoru 
wąchockiego. "Przegląd Powsz." 1931. t. 190-191; Dokumenty 
Łokietka dla dóbr łęczyckich opactwa wąch. "Kwart. Hist." 46. 
1932; Ród panów na Wierzbicy, "Miesięcznik. Hl'rald", 10, ]931). 
Później nieco zajął się klasztorami bem'dyktyńskimi i cyster-- 


+ 
I 


. 


..
>>>
. 


-060 


skimi w granicach dawnego województwa sandomierskif'go 
i poświęcił im kilka niewicIkich ale wartościowych artykułów 
("Ziemia" 193-1:--6). Szereg wnikliwych uwag na tt'mat po- 
czątków opactwa w Mogilnie i biskupstwa płockiego pomieścił 
Niwiński w polemicznej recenzji prac K. Potkańskiego i St. Ar- 
nolda ("Kwart: Hist." 43, 1929). 
Osobną a ważką pozycje w dorobku naukowym dra Niwiń- 
.skiego stanowią studia o dwóch biskupach krakowskich w. XIV. 
W pierwszym z nich skr('ślił Autor postać biskupa Jana Groto- 
wica, wyświetlił jego działalność oraz zatargi natury gospodar- 
czej z Władysławem Łokietki('m, a zwłaszcza z Kazimierzem 
Wielkim (Biskup krakowski Jan Grotowic i zatarg.i jego z Wlodzi- 
-8lawem Łokietkiem i Kazimierzem W., "Nowa Polonia Sacra" 
-3.1934). W drugim przedstawił życie i rządy na stolicy biskupiej 
następcy Jana Groto wica, llodzant.y ("CoUt'ctanca Theol." 1936). 
Obie te prace stanowią do pcwm'go st.opnia całość i dają dosko- 
nały obraz dziojów biskupstwa krakowskiego w 1. 1326-66. 
Uzup3łnieniem drugiej pracy jPst osobno ogłoszony artykuł 
o stosunkach rodzinnych biskupa Rodzant.y ("Miesięcznik 
H('rald." 15, 1936). 
Praca w Archi wum _M:. Krakowa oddziaływała zwolna 
w kierunku przesunięcia zaintl'resowań naukowych śp. Niwiń- 
.skiego z zagadnień kościelnych na miejskie krakowskie; z natury 
rzeczy bowiem wspaniały zbiór materiałów. źródłowych zawarty 
w archiwum za
hęca opit'kujących się nim arcl1iwistów do 
podejmowania tematów z tego zakresu. Po ogłoszeniu artykułu 
o rozwoju nauk w Krakowie w w. XIX, ("Biblioteka Krak.'r 
76. 193
), oraz kilku recenzji prac z historii Krakowa, począł 
Zm:1rły przygotowywać na szeroką miarę zakrojone dzieło 
o sąiownictwie miejskim w Polsce, opierając się głównie na 
mJ.teriale z ksiąg miejskich krakowskich. Dzida tego nie było 
mu danym dokończyć; opracował tylko część tego zagadnienia, 
a mianowicie są:lownictwo wójtowskie oraz organizację i dzieje. 
urzędu wójtowskiego w Krakowie (Wójtostwo krakowskie w wie- 
kach średnich "llib!. Krak." 95,1938). Studium to wyróżnia 
się uwzględnicniem tła porównawczego, dobrym ujęciem praw-. 
niczym i wyczerpaniem materia,}u źródłowego nawet rękopiś- 
miennego. Ponieważ Kraków nie posiada dotąd należycie nau- 
kowo opracowanej monografii, dopiero wyniki uzyskane w pracy 
Niwińskiego (podobnie zresztą jak rezultaty badań M. Patka- 
niowskiego nad krakowską radą miejską) pozwoliły w sposób 
wyczerpujący i wzorowy rozwiązać jeden z najważniejszych 
problemów z zakresu ustroju miejskit'go w Krakowie. 


c...
>>>
'I 


- 


j6l 


Z prac śp. Zmarłego dotyczących Krakowa należy dalt'j 
wymienić artykuły o domu Wita St.wosza i o rodzinie Cypserów 
 
("Rocznik Krak." 28, 1937 i 30, 1938) rozprawkę o domu brata 
Alberta (wraz z H. Jasieńskim), przede wszystkim zaś studium 
Stanow'V podzial wlasności nieruchomej w Krakowie XVI i XVII 
stuleciu. ("Studia histor. ku czci Sto Kutrzeby" 2, 1938). Studium 
to, oparte na starych planach i rejestrach szosu, stanowi pier- 
wszą tego rodzaju pozycję w polsKiej literaturze historycznej. 
Podczas lat WOjł'llllych, w ciężkich wa.runkach okupacyjnych 
rozpoczął Niwiński i poważnie posunął na.przód ostatnią swą 
wił'lką pracę o finansa,ch Krakowa w w. XVI. Miała to być 
kontynuacja dzida St. Kutrzeby o tymże zagadnifDiu w Kra- 
kowie średniowiecznym. Niestety, pięknie zapowiadające się- 
studium nie zostało doprowadzone do końca: śmiertelna choroba 
wytrąciła Autorowi pióro w momencie, gdy po zebraniu ma- 
teriału zdołał na.pisać zaledwie kilka rozdziałów. 
W związku ze swym pobytem w Bolonii ogłosił Zmarły 
dwie mniejsze prace oparte na tamtejszycb mat('riałach źród- 
łowych: publikację nieznanf'go dokumentu do bist.orii uniwer- 
sytetu bolońskiego (Un documento per la storia dello studio- 
Bolognese nels. XIII "Studi e mClllorie per la storia deU'Univer- 
sita tli Bologna" Imola, 1930), oraz komunikat o Polakach 
służących jako zacieżnicy u komuny bolońskiej z końcem 
w. Xl V ("Rocznik Herald." 8. 192(j). 
Aby przedstawić całokształt dorobku naukowego śp. Niwiń- 
skiego, trzeba by było jeszcze wymienić wcalc długi SZUf'g 
pomniejszych pozycji bibliografi, eznych a to przyczynków 
źródłowycb, artykułów sprawozdawczych, drobnych szkiców,. 
a także recenzji, umieszczanych przeważnił' w "Kwartalniku 
Historycznym", "Przeglądzit. Po'\\- szechnym", "Rocznikach Dzie- 
jów Społecznych i Gospodarczych" oraz .,Zapiskach Tow. 
Naukowego w Toruniu". Dotyrzyły one główni£ zakresu his- 
torii Kościoła, historii miast oraz archiwisty ki. 
Poza pracą naukową, której był przfde '\\-szystkim oddalJY 
poświęcał śp. Niwiński wiele trudu kat.olickiej praey 8połHznej 
i charytat.ywnej. Działał w kilku stowarzyszfDia('h (A1.cja Ka- 
tolicka, Sodalicja), a także pisywał wiele na t{ma,ty społHzno- 
katolickit', zapdniając większymi i mnit'jszymi artykułami 
szpalty szeregu periodyków i dzif'nników. Pracy tej nie prze- 
rywał podczas wojny, lecz hrał naaal udział w akcji pomocy 
cierpiącym i przygotowywał do tajnej prasy artykuły z zakr€BU 
pasjonujących go zagadnień katolicyzmu społ( czm go. 
Życic śp. Niwińskiego nie toczyło się łatwo. Poważna 
wada serca kładła na tym życiu piętno stalej choroby i nakazy-
>>>
562 


wała bezustanną troskę o zdrowie. Nie pozostało to bez wpływu 
na charakter Zmarłego, gdyż potęgowało jPgo wrodzon(' dyspo- 
zycje do zagłębiania się w życiu wewnetrznym i jego duchowych 
problemach. Mimo wiszącej nad nim grozy rychł('j śmitrci, 
starał się NiwińHki być czynnym na różnych odeinka('h życia 
i pozostawić po sobie jak najwię('ej zarbwno umiłowanej nauce 
jak społeczeństwu. Kryształowo prawy, szczery i u('zynny, 
nieraz nadmiernie ufny i prawdomowny, pozbawiony }wwnej, 
koniecznł'j w walce o byt bojowości, nipzbyt umiał porać się 
z przeciwnościami, kMrf' napotykał w życiu, m. i. na polu 
pracy zawodowo-archiwalnej i naukowej. Bolało go to mocno, 
mimo dużej skromności miał bowiem wi...ksze ambieje naukowe, 
a nie uzyskawszy stanowiska odpowiadającego jego wif'dzy 
i rzetelnej pracy archiwalnej, })ozostawał st,ale w dużym nie- 
dostatku. Wszlkie te dopusty znosił ('ierpliwic i pogodnie 
z nieodstępnym uśmiechem na ustach. Dził.'ki swPj pogodzif' 
i chrześcijański(mu optymizmowi (kt.óry głosił jako jedną. 
ze swych zasad) był jak mało kto duchowo prt'destynowany 
do zwycięskiego przetrwania udręk i okropności woj'nnych. 
Silnemu duchowi nie dorównało niestf'ty zacnf' ale słabe SHce. 
Nicmai równocześnie ze śp. Niwińskim zmarło oboje jegn 
małych dzif'ci; jcdnoczł'sny zgon prawi£' cakj rodziny wywołał 
silny żal nie tylko wśród bliskich Zmarkmu, ale i w sz('rszych 
kołach, choć dziś tak przywykłych do b('zmiaru ludzkieh tra- 
gedyj. 


Marian F'riedberg 


. 
Stanisław Nowogrodzki 
(1908-1942) 
J('den z najzdolni('jszych przedstawicieli młodego poko- 
l{'nia historyków polskich, Stanisław Nowogrodzki, padł z ręki 
wroga. Urodzony 12 sierlmia 1908 rnku w Krzeszowicach, 
syn Hol£'sława i Janiny z To biarczyków , po ukończeniu gim- 
nazjum IV w Krakowie w roku 1927 znalazł się na Akademii 
Górniczej. Po bardzo dobrym ukończeniu pierwszego roku 
przeniósł się jPdnak ze względu na wątłe zdrowie na Uniwersytet 
Jagielloński, na Wydział }'ilozoficzny.W lataeh ]928-1932 
odbył tam studia historyczne otrzymując 25 maja ] 932 roku 
stopień magistra filozofii. St.udia historyezne prowadził głównie 
w zakresie średniowipcza, pod moim kierunkit'm i poświęciwszy 
się badaniom sprawy pomorskipj opraeował j('den z zasadni- 
czych momentów dziejów Pomorza Zachodniego, mogących 


\.
>>>
563 


-I 


zMcydować, o rlalszych losach kresów północno-zachodnich. 
Była to praca pt. lłl-iędz.'1 Luksemburgami, Witelsbachami 
a Polską ("Rocznik Gdański" 1935/6) poświęcona Rtosunkom 
Pomorza Zacho(lniego z Polską w czasach Kazimierza Wielkiego. 
Na podst.awie tPj pracy ot.rzymał 28 czerwca 1934 roku stopień 
lioktora filozofii. Już tę pierwszą większą pracę charakteryzo- 
wała gruntowność, niezmiernie staranna analiza mat.eriahl 
źródłowego, t.rafność i niezalf'żność sąrln, cechujące wszystkie 
.jego barlania naukowe, w wynikach zaś jasne wytknięcie za- 
mierzonych a osiągoniętych celów polityki polskiej. Z t,ego sa- 
m/'go kręgu bada,ń jego pochodziła niewielka, ale łmrdzo Cf'nna 
jf'go rozprawka pt. Walka o biskltpstwo kamiń,skie za Kazimierza 
Wielkiego ("Jantar" , grudzień 1938), rysująca przebieg stara.ń 
króla polskiego o uznanie przynależności biskupstwa kamiń- 
skiego do m
tropolii gnieźnil'ńskiej i wynikające stąd konsek- 
wencje kościelne i polit.ycznt'. 
Interesował się stale zagadnieniem walki polskości i niem- 
czyzny o kresy zachodnie i sięgnął z kolei do zagadnień śląskich. 
Podjęty w tym czasie wyjazd zagranicę dostarczył mu cennego 
materiału źródłowego zaczerpniętego z archiwów we Wroc- 
ławiu i kilku śLąskich miastach prowincjonalnych, w Berlinie 
Poczdamie i Dreźnie; nast.{'pnie zaś przt'prowadził poszukiwania 
w arehiwach wit'dtńskich i praskich, a wret;zcie huda.peszteń- 
skich. Przeważna część zdobytych tam materiałów zużytko- 
wana przezeń została do obszernej pracy poświ{'cOlwj Śląskowi 
na przełomie śrl'dniowiecza i czasów nowożytnych pt.. Rządy 
Zygm1mta Jagiellończyka 'na Śląsku i 'na Łużycach 1499-1506 
wydanej w roku 19
-ł7, przez P.A.U. a dającej pełny i wszt'ch. 
stronnie oświetlony obraz wypadków związanych z tą {loniosłą 
próbą lZądów polskich na Śląsku, a nie cofającą się przed 
kryt.yczną, lecz ugruntowaną OCf'ną narodowego znacz{'nia dzia- 
. łaln08ci Zygmunt.a Starego na Hląsku. Poziom dzif'ła dowod2ił, 
że historiografia polska zyskala sobie poważnego, metodycznie. 
wyrouionego badacza, krytycznego w sądach, o dobrym 
stylu i jasnym przedstawieniu rzeczy. 
Otrzymawszy w roku 1934 stanowisko zastępcy dyrektora 
kancelarii PtJlskit'j Akademii Umiejętności zyskał sohie przez 
to niejedno ułatwienie w pracy naukowej, a przede wszystkim 
zetknięcie się z atmosferą życia naukowego i wielkich zagad- 
nif'ń naukowych, które wyzyskał dla pogh:bienia i dla rozsze- 
rzenia swoich horyzontów. Ożeniony ze Stanisławą z Zawic- 
kich, ojciec niebawem dwóch córeczt'k, poza pracą naukową 
i życiem rodzinnym znajdował jcszcze czas na zagadni('llia 
polityczne, do kt.órych go od cEas6w uniwersyteckich ciągnął
>>>
564 


żywy temperament. Przyniosło mu to w roku 1937 wybór do 
Rady Miejskiej m. Krakowa. 
Wypadki wojenne 1939 roku przcrwały tok j('go prac
 
a zniszczpnie Polskicj Akadt'mii Umiejętności przEz :Nifmców 
odjęło mu podstawę egzystencji. Zmuszony do podjęcia zajęć 
zarobkowych pr
yjął takie, które służyło równoczfśni(' za oslonę 
pracy konspiracyjnej. W związku z nim został art'sztowany 
14 czerwca 1940 roku i zwolniony z więzienia dopi( ro po 11 
miesiącach. Zyskał wtcdy w "Społ('m" spokojniejsze nirco wa-. 
runki ży('ia i powrócił do pracy naukowej, wyzyskując dla niej 
każdą wolną chwilę. Przygotowywać się wtedy zaczął do habili- 
tacji i pracował nad zarys('m dziejów Pomorza Zachodnif'go,. 
których część do roku 1181 zdołał ukończyć do chwili ponownego 
arf'8ztowania. Wśród wi('lkicj fali przf'śladowań, jaka uderzyła 
o Kraków z wiosną '1942 l'oku, został uwięziony 28 kwietnia 
i 18 maja wywieziony do Oświęcimia, a stamtąd do Mauthausen,. 
gdzif' został zamordowany w dniu 1 lipca 1942 roku. 
Nauka poll;ka poniosła stratę niezmierni£' dotkliwą, do- 
tkliwszą jeszez" j('śli patrzymy na nią pod kątem widzenia 
dzisif'jszfgo, a wtedy jf'szcze tylko spodzif'wanego obrotu 
rzeczy. Zginął jf'dcn z najlppszych wśród młodych historyków 
znawców dawniejszych dziejów krf'Sów zachodnich, historyk 
Śląska i Pomorza, przygotowany jaknajl('piej do pracy na tym 
polu, pełen gorąCf'go zapału,. żyjący dla spraw nauki i narodu,. 
nie doczekawszy chwili, w której tal£'nt jf'go znaleźć mógł 
odpowiednie, a Rzerokie polf do dzia.łania. . 
Jan Dąbrowski 


Michał Nycz 
(1909-1939) 
Michał Nycz, syn Michała, radcy kolejowt'go, urodzony 
w Krakowie 2 czerwca 1909 roku, ukończył gimnazjum Sif'D- 
kif'wicza tamże, i odbył studia na Wydziale Filozoficznym U. J. 
w latach 1927-1931, po czym ukończył Studium P('dagpgiczn('. 
Cichy i skromny, a w przekonaniach nieugięt.y, wiedział jak. 
wielu innych, że z nauki nie wyżyje, wiec -przfz 2 lata chodził' 
jeszcze na prawo i zdawał egzaminy. Ostatecznit, znalazł zatrud _ 
nienie w Bibliotece i Eksped,ycji Wydawnictw Polskiej Akad€mii 
Umiejętności, skąd w styczDiu r. 1938 powołany został w drodzł:\ 
konkursu na posadę zastępcy bibliotckaIZa i archiwariusza 
w Bibliotece Mit'jskiej w Bydgoszczy, i tam dopiero roz"inąl 
dużą przedsiębiorczość naukową. Pif'rwszy t{ mat obrał sobie 


"
>>>
j 


565 


jt'lizczt' w Rra,kowie h'udny i nkwdzieczny, bo wypadło mu szu- 
ka.ć da,lt'ko clrobllych ct'git'łt'k, aby odtworzyć konstrukcję. 
niezbyt budującą:. pt. Geneza re/ar'm skarbou'ych sejmu nie- 
tTU'go (Pozmul, HJ37). W książec tej kryje się jedna, z najważnit'j- 
łlzych monografii do dziejów naszt'j IikaruowoHci. Za tą wzo- 
rową pracą doktorską miała, {lny jHĆ da.lsza. ha.bilitacyjna- 
nad pl'ojt'ktami n.form ska.}'UO'\\YCh za. Sa.sów, a za.razt'm o gos- 
"odan.t
 Hka,rbowt'j w okresi{' "punktualnej placy". J
Lku kustosz 
I
hliott'ki ;\lic'jskh'j uporządkował wspanialy zbiór oryginalnych 
dokumt'ntów królfwskieh i autografów ofiaro"anyeh nyd- 
goszczy przez dra Kazimic'rza l\:ic'rskit'go, H{'zący 2.700 I)Ozycyj. 
Przygotował nadt.o życiorys porlskarhit'go .lana Jt'rzt'go l)rze- 
hl{dowlildego, pisywał clo Poh;kh'go 1:510wuika niografiezlwgo
 
uplauował k8i
gę pamiątkową z okazji 20-tolecia Bihliotc'ki 
,I\1iejHkit'j i/700-h.eia nydgoszczy. Prowadził czasopiHntO l'('gio- 
nalno-naukowe "Przegląd Bydgoski". Po naj..ździe 1\ic'uw6w 
w mOlnencic strasznye-łl reprcsyj za egzekuejp dokom-łllt. Jlad 
dywel'8antami, spróbował wy" it'Źć £lo Czerska pod Wan
zawą 
łwzcenuy zhiór Kierskkgo: to usiłowanie przypuszczalnie ś('iąg- 
ne ło nań mściwą rękę hiUf'rowców. 17 paźclzicrnika 1939 an'szto- 
wany, znalazł się wśród wi
źniów skazaJl('()w, co mit'li zbiorowo- 
odvokuf,owa-ć Z
L "bydgoską krwa"ą nit'dzicl
". l list.opada. 
Wj'wit'ziono go w nie" iadomym kkrunku. Gdy matka w r. 19.H 
wniosła podanit. do rrezydium {-}{'stallo w Berlinit" oclpowie- 
dziano jpj ustnit. w Kmkowit',.żc 
1i('hała Nycza nie udało się 
OlIszukać, wiec zapewnp alho u('iekł, albo zost.ał l'ozstrzeJany. 
Dla historii naszej gORpoclaTki vańsf,wowt'j jest to obok śmit'l'ci 
Romana Rybarski€go strat a na.jboleśnil-'jsza; czym ł1yła - ona. 
dla rodziny i społccz(,llstwa ni{('h świadczy fakt, że z S-miu 
młodych Nyczów, rorlzonych, lub stryjeczny('h braei, Nil-'mcy 
wymordowali 6-('
u. 
Wlat! ysla UJ K orlOpczyi
ski 


Julian Pagaczewski 
(187-1-19-10) 
Julian lagaczt'wski, U1'odzony dnia H st.ycznia 1874 
w Krakowie, po Uk01iCZl-'niu Gimnazjum l:5obif'skiego zapisał 
8ię na Wydział Filozoficzny Uniwersytetu JagieUońskiego
 
obierając zrazu historię jako główny przedmiot studiów. Pra- 
{'ował w s
minariach Stanisława Smolki i \\rincentego Za- 
krzewskiC'go. Po roku, pod wplywem przypadkowo wysłucha- 
negu wykładu Mariana Sokołowskiego, przerzucił się na bis- 
12
>>>
566 


torię sztuki. Sokołowski, twórca polskił'j historii sztuki, pierwszy 
profesor tego przedmiotu na krakowskim Uniwersytecie, był 
indywidualnością pot.ężną. Znakomity znawca swej specjalności 
i nauk pokrewnych, wszechl'tronny jak nikt przed nim a mało. 
kto po nim, wydał szereg uczniów, którzy z czaRPm zajęłi 
czołowe stanowiRka. Sokołowski poznał się od razu na wartości 
Pagaczewskiego i postanowił wykszta.łeić go na 
mego następce. 
Po paru lataeh st.udiów powołał go na swego asyst('nta i wciągnąl 
go do współpr::\Jcy w Komisji Historii Sztuki Akalłt'mii Umiejęt- 
ności, którpj był przewodniczącym. Sokolowskif'TUU zaw(lzi('cza 
Paga.czewski szerokość zainter('sowań naukowych i szczególnił-' 
umiłowanie polskif'j przeszłości artystycznej, osobistemu 
a,ś 
kontakt.owi z Talłf'U8Zem \Vojcipchowskim i Karolem Potkań- 
skim oraz lekturze" dzicł tycI) artystów-historyków - wy'losko-. 
nalenie metody naukowej, jej nił-'słychaną ścisłość i preeyzję. 
co tak bardzo jest charakterystyc'ł.łU' dla jt'go prac. 
Po kilku mllit'jszych komunikatach ogłasza pierwszą za- 
rysową rzecz o pulRkim rzeźbiarzu XVI w., .Janie J\1if'ha.łowiczu 
z Urzędowa (1900), rozprawę doktorską pt. Jaselka krakowskir 
(190
), w której opracował m. i. nalt'żące do unikatów figurki 
jasołkowe z w. XIV, oraz pracę pt. Skarbiec kla.qztoru pp. kla- 
rysek przy kościele św. Andrzeja w Krakowie (1901), w której 
zaznaczyło się t.ak typowe dla nit'go zamiłowanie do przemysłu 
artystycznego. 
W r. 1900 zmarł 'Vładysław Luszczkiewicz, dyrektor 
Muzeum Narodowego w Krakowie. Osieroconą przt'zeń insty- 
tucj
 objęli dwaj uczniowie Sokołowskiego, 29-letni Feliks 
Kop
ra, 0(1 nie(lawna docent U. J., i 26-letni Julian Paga- 
czewski, bęrlący wówczas w trakcie przygotowania się do 
doktoratu. Zacz
ła się gorączkowa praca nad reorganizacją 
1I1[llz
um Narodowego w myśl wskazań głoszonych z katedry 
przez Sokołowskiego. Rsalizowali jt' w praktyce muzealnej 
obaj jego uczniowie. Za Luszczkiewicza Muzeum oh('jmowało 
tylko dział m.LhLrstwa i rzeźby z ep)ki śrpdniowiecza, COR 
niecoś za.bytków z czasów reIH'sansu i galerię malarstwa współ- 
czesnego. Nie zaniedbując tamtych działów, Kopem i Paga- 
cZ3wski zorganizowali dział zabytków baroku i rokoka ora7 
bogaty dział przemysłu artystycznego, a nawet si('gnęli dal('j: 
zap )czątkowali zbieranie okazów sztuki ludowf'j, co następnie 
prz
jęło sp-'cjalne Muzeum Etnograficzne. Rył t.o okres - mię- 
dzy schyłkiem XIX w. a wybuchem pierwszt'j wojny świato- 
wej - niesłychanie bujnego życia art,ystycznego Krakowa. Na 
- ten właśnie czas przypada oprócz reorganizacji Muzeum Naro- 
dowego prz
kształc
nie Szkoły Sztuk Pięknych na Akademi(' 


-ł---
>>>
I 
j 


!i61. 


i objęcie jej przez członków Towarzystwa Artystów "Szt.uka", 
powstałego w r. 1897. jako reakcja przeciw mmiachijskiemu 
kierunkowi, który opanował nasze malarstwo drugiej połowy 
XIX w., założenie i rozkwit Towarzystwa Polska I::;ztuka St.o- 
sowana pod przewodnictwem Karola Potkańskiego, piękny 
okres rozwoju Towarzystwa .PrzyjaciM I::;ztuk Pięknych, które 
w r. 1901 święciło 50-lecie swego istnienia, wreszcie powstanie 
i pierwszy okres świetności Towarzystwa Miłośników Historii 
i Zabytków Krakowa, za prezesury Stanisława Krzyżanowskipgo. 
Pagaczewski należał w r. 1897 do grona założycieli Towarzystwa,. 
wszedł odrazu do jego Wydziału i pracował w nim wydatnie 
aż (lo końca życia, otrzymując w r. 1937 zupełnie zasłużenie 
godność członka honorowego. Bliskio stosunki lączyły go wtedy 
z Krzyżanowskim i Potkańskim, ze Stani8ławfm Wyspialiskim, 
z którym zetknął sie już poprzednio w seminarium Sokołow- 
skiego, a którego oczywiście nie mogło braknąć wśród założy- 
cieli Towarzystwa Miłośników Krakowa, wreszde z Józefem 
Muczkowskim i Leonardt'1n Lepszym, a częściowo i ze Stanis- 
ławem Tomkowiczem. 
Oczywiście praca w Muzeum Narodowym. i działalność 
w towarzystwach kulturalno-artystycznych oraz naukowych 
pochłaniały Pagaczewskiemu dużo czasu i sprawiły-; że stopień 
doktora filozofii ot.rzymał dopiero w r. 1908. W roku następ- 
nym odbyła się habilitacja Pagaczewskiego, przeprowadzona 
przez ustepującego z katedry Sokołowskiego, na podstawił' 
pracy pt. Baltazar FOr/tana w Krakowie, a bezpośreduio potem 
nastąpił wyjazd zagranicę na roczny pobyt. 
Po powrocie objął Pagaczewski zastępstwo na nieobsa- 
-dzonej katedrze Sokołowskiego, trwające aż do jesieni 1917 r., 
kiedy został zamianowany profesorem nadzwyczajnym. -Wobec 
znant'j Pagaczewskiego sumienności i dokładności. przygoto- 
wanie każdego wykła(lu, każdych ćwiczeń seminaryjnych kosz- 
towało go bardzo dużo pracy i nerwów,. co odbijało się ujemni{' 
na wytlajności produkcji naukowej w tym okresie. Dopiero 
koniec wojny, przebrnięcie przez trudności wykładowe i osiąg- 
nięcie lepszej p:)dstawy materialnej, dzięki nominaeji na profe- 
.Bora, wpłynęły bardzo dodatnio na działalność naukową Paga- 
-czewskiego. Pojawiają się takie prace, jak Gobeliny 
 herbem 
Pogoń w Muzeum Ks. Czartoryskich w Krakowie (1917), Ze 
.studiów nad polskim gobelinnictwem (HIl9). Zabytki przemysłu 
artystycznego w kościele parafialn?/m w Luborzycy (.1925, wspólna. 
z Adam{'m Boctmakiem), Gobeliny francuskie z historią Alek- 
.sandra Wielkiego znajdujące si(! w Polsce (19
6), Posąg srebrny 
8W. Stanisława w kośmele 00. paulinów na Skałce w Krakowie 
12*
>>>
568 


:; I 


(1927), Ze studiów nad ikonografią św. Stanisława Kostki (H)27)
 
Madonna wieluńska (1928), Gobeliny polskie (1929). W r. 1921 
zostaje Pagaczewski profesorem zwyczajnym, rok zaś 1927 przy- 
nosi mu godność członka korespondent.a Polskil'j Akad
mii 
Umiejętności. W r. 1933, po śmierci Tomkowieza, Pagaczewski 
obejmuje przewodnictwo KomiRji Ił ist.orii Sztuki Polski('j Aka- 
demii Umi('jętności. Zaledwic j('dnak par(' miesięcy dane mu 
było łączyć obowiązki profesorskie z funkcją pru{'sa Komisji 
Historii Sztuki: w l('eie 1933 r. minister W. R. i O. P. Janusz 
.Jędrzejewicz zakończył zwyci
sko walkę Zt
 swobodą nauki, 
której zaci('klp broniła wi
kszość proft-'sorów szkół wyższy(
h, 
a wśr6d nich i Pagaezewski, i zainaugurował okr{'s obo" iązywa- 
nia nowł:'j ust.awy uniwprsytecki(j skasowanit m 51 katedr, 
zajmowanych przez ni('miły('h mu profesorów. Ofiarą t.y{'h n.form 
I)adły tak żywotne katedry Wyrlzialu Filozof jczn {' go TJ. J., jak 
historii kultury St.anisława Kota i hist.orii szt.uki .Juliana Pa.ga- 
czewskipg'o. Paga,czewski dowipdziHł Ri
 o zwini
('iu swej ka- 
t('(lry - z gazety. 
, Zwolriit'nie z obowiązków profesurBki('h wykorzystujł' Paga- 
czewski na wzmożeni(' tempa pracy naukowej. Ogłasza Dary 
złotnicze Kazimierza Wielkiego dla kościoMw polskich (.1933, 
wspólnit. z Adam('m Hochnakiem), rozpraw e pL JOln Micha- 
lowicz.z Urzcd()wa (1937), Czy Jan Maria Padovano był w RZJlfllie! 
(1937, wsp61nie z Karol('m Estrfieht'rem), Rrlikwiarz Krzyża 
świętego w katedrze sandomierskiej (1938, wRpólnie z Adamem 
Hochnakiem), wreszcil-' jako ostatnią, l)r
l('e p1. (/rneza i l'hamk- 
tey!/.stJlka sztuki Baltazara Fontany (]938). Uównocześnit' pra- 
cuje wydatnie jako przt'wodnieząey Komisji Historii Hztuki, 
przeprowadzając reformę jf'j wydawni(.twa, "Prac KomiRji 
Historii Sztuki" pod wzglł.'d(m zarówno wewnetrznym, jak 
i szaty ze
nętrznej; nit. zanit-'dhuj( i dri.lgi(go wydawnictwa 
Komisji, ,,7.iródeł do Historii Sztuki i ('ywiliz3.{'ji w J)oJ:;;ce", 
w których tomie V ogłasza Ja,na. Ptaśnika. ,,{'m('ovia 
U'tificum 
1501-15fiO" z uzupplnif'niami Mariana }?rit-'dherga. Pkazaniu 
się trzf'eiego i ostatnit-'go zeszyt.u tego t.OIHU l)rZetlzkodziła 
wojna. . 
. W r. ]934 otrzymuje Pagacz('wski najwyższe OdZłHwz(,Ilie 
naukowt', godność członka czynm'go Polski('j Akademii Umif'kt- 
ności. Równocześnie występują u niego piHwszf' nirpokoją.('( 
objawy chorohy serca. Prz('Z lat sześć bronił się wątły 2a" Sze 
jf'go organizm prz('{l postepami ('horohy, a.ż wreRzcie ulfgł jej 
dnia 13 listopada 1940 r., wśród IJajst.raszniejszt'j zawi(ruchy 
wojennej, jaka kit'dykolwiek nawi(-'dzila zi( mit' poltkie. Zmarł 
zdała od Krakowa, w Cieżkowiraeh w powj('cif-' tarnowRkim.
>>>
-I 


569 


W ostatnim l!!Z'eśeioh'ciu swego życia mimo nurtującej go cho- 
roby nie ustawał w prar.y naukowej. Najdojrzalsze, najlepsz
 
jego prace powstały właśnie wtedy. . 
Działalność naukowa Pagaczewskil'go obejmuje" dzieje 
I:!ztuki wBzyst.kit'h epok, prócz starożytm'j i najno" szt'j, i dot.yczy 
wszystkich działów hi
torii sztuki. l)isał prz(de wszyst kim 
o nil'znanych przp«ltem dzidach sztuki, t,ote:ż prawie każda jtgo 
rozprawa przynosi odkrycia naukowe. Przejawy ftrt-ystye.zne 
w Polsce wiązał zawsze z tym, c,o się równocześnie działo za 
gn
nicą, opracowywał jł. na szerokim t.l
 porównawczym, nie 
ograniczając się jednak do wykazywania wpływów obr.ych na 
naszą sztukę, h'cz, gdzie t.ylko było t,o możliwe, podkrf'ślająe 
jpj odrf,'lmość i oryginalność. \\ yehodził zawsze z samf'go 
dzit'ła szt.uki, jako źródła głównego, ale nil' leke('ważył źródł'ł 
drugorzędnych, ja.kimi dla historyka sztuki są przt'kazy źródłowe 
o clziele s'zt.uki. Wyniki uzyskane w drodze analizy stylist,ycznej 
łączył umiC'jęt,ni{' z wynikami hada.ń archiwałnyt'1J. Każdy te- 
mat traktował indywidualnit., unika.jąc szablonu metOtlolQ- 
gicznego. Z zamiłowania był analit.ykiem. Punktem wyjścia 
było dlań jakił'ś zagadnipnie szrzegółowe, którp wyświet.lał Zf.' 
wszystkich stron, i clopit'ro wyniki t-ą drogą uzyskam' służyły 
mn do ogółnh'jszych wniosków, nipraz lllająt'ych Enaczl'nit' 
zasadnicze. I'race jł'g'O «łają zawsze wief'Pj, niż zapowiada. 
skromny tytuł. Wszyst.kip prace Paga('zewski(go cechuje bardzo 
subtt'lne wyczucie wartości artystycznej omawianych dzif'ł 
szt.uki, gruntowność i precyzyjna, wprost mist.rzowska kon- 
strukcja, zwi('złość i jasność wykładu, przy nit'zwykłPj dbałości 
o czystość i poprawność jt,'zyka })Olskiego, a na.wpt więcpj,. 
o pi\,km', choć proste wysłowif'nie. 
Jako profesor przygotowywał wykłady nił'zwykle staran- 
nie, dając w nich'chyua maximum tego, co dać można. Wit,'kszy 
jt'szcze nacisk kłacH na seminaria i wszelkiego rodzaju ćwiczpnia 
prakt.ycznc na oryginałach po muzeach, kośeiołach i kolt'kcjach 
prywat.nych. On pit'rwszy w krakowskim lTniwt'rsytecie zaini- 
cjował zamit'jKcowe wycieczki z uczniami. Za.nim pracę semina- 
ryjną dopuHeił do czytania, sam st.udiował ją skrupulatnie,. 
rohił z niPj not.aty, słowem \. st,arannie przygotowywał sie do 
dyskusji. KKzt.ałcił też uczniów prywatnie, zapraszaj
].c ich do 
I:!wego domu, gIlzie I)rz('(lyskutowa.ł z nimi rbżue akt.ualne za- 
gadnienia naukowe. Korzyść dla uczniów była z tego wszyst- 
kił'go ogromna, przy uszczerbku dla własnej pl'a,y naukowe.l 
profesora. Nie miał w souie nic zazdrości. Chętnie dzielił się 
z uczuiami tpmatami, odst.t,'pował im jP, nie su'zędził rad i wska- 
zówek, a gdy uczeń zdobył rezultaty naukowe, cit'szył sie nim
>>>
570 


, . 
I 


nie mniej jak własnymi, a raczej więcej, bo z własnych prac 
nigdy nie był zadowolony, zawsze wynajdował w nich jakit'ś 
niedociągnięcia. Powierzchownością i blagą brzydził się, każdy 
tego rodzaju objaw u uczniów tępił bez miłosierdzia, ale przy 
tym w sposób niezmiernie taktowny, wprost ujmujący. Nigdy 
.nie tworzył przepaści między wyżyną katedry profesorskiej 
a nizinami ław' uczniowskich, ale odnosił się do studentów jak 
starszy, bardziej doświadczony kolt'ga. Nic tt'ż dziwI Jego, że 
go uczniowie nic tylko wysoko cenili, ale i szczerze kochali.. 
, Adam Boch-nak 


II,. 



 I 


Fryderyk Papee 
(1856-1940) 
Fryderyka Papeego nazwano historykiem Jagit'llonów_ 
I słusznie. Choć bowiem jego działalność naukowa znacznie 
szerszy objęła zakres, przecież naj głębszym zainteresowaniem 
tkwił za\.Vsze w epoce jagiellońskiej, można powiedzieć że ją 
przeżywał. Jej też poświęcił najlepsze lata swojej pracy i naj- 
wybitniejsze ze swoich dzieł. Urodzony w Złoczowie 4 czerwca 
1856 roku, odbył studia gimnazjalne we Lwowie w gimnazjum 
Franciszka Józefa, uniwersyteckie zaś najpierw we JJwowic 
pod kierunkiem znakomitego Ksawerego Liskego (1873-75) 
a następnie w Wit'dniu pod kierownictwem Lorenza, Zeiss- 
berga i Th. Sickla. W roku 1878 otrzymał na uniwersytecie 
wiedeńskim stopień doktora filozofii, w roku 1879 złożył egzamin 
w austriackim Instytucie Historycznym, kwalifikujący go do 
prac bibliotecznych i archiwalnych. W związku z tym otrzymał 
w roku 1880 posadę najpierw w zakładzie Osso1ińskich we Lwo- 
wie, a następnie 1883 w Bibliotece Uniwersyteckiej, w której 
jako kustosz od roku 1893, aż do przeniesienia się do Krakowa 
zasłużył się pracami organizacyjnymi w nowym gmachu biblio- 
tecznym. W roku 1905 mianowany został dyrektorem lHblio- 
teki Jagiellońskiej w Krakowie i pozostał na tym posterunku 
aż do przejścia na emeryturę w roku 1926. 
Długie lata pracy związaly go więc początkowo ze IJwow('m,. 
gdzie wziął żywy udział w pracach tamt.ejszego grona hist.ory- 
ków, stając się jednym z założycif'li Polskitgo 'l'owarzystwa 
Historycznego (1886) i gorliwym zawsze współpracownikim 
"Kwartalnika Historycznego". Redakcję jego objętą w roku 
1904 musiłJ,ł porzucić po dwuletniej niespełna pracy w roku 
1905, z powodu przejścja do Krakowa. Tutaj nj(mniej gorąco 
2ajął się sprawami Towarzystwa Historycznego, wnosząc jako
>>>
5a 


długoletni prtzes tpgo oddziału krakowskiego ogromne oży- 
wienie jego prac, posit'dzt'ń naukowych, dyskusji i recenzji,. 
którymi zasilano "K"
H'talI}ik". 
W gronie lwowskich historyków skupiających się około. 
"Kwartalnika" powstały też pił'rwsze jego prace z zakresu 
dyplomatyki, do ktbrej zainteresowanie przyniósł z Wiednła,. 
jak rozprawa o dokumencie kardynała Jdzitgo dla Tyńca, CI.Y 
też rtcenzje pracy Krzyżanowskirgo o kancelarii Prz( mys- 
ława II, lub dokumentów kujawskich i mazowirckich Ulanow- 
skiego. Z kregu zainteresowań lwowskieh pochodzą t('ż jego 
prace o zabytkach Bfłza (1884), Historia Lwowa (1894, drugie 
wydanie 1924) Skole i Tuc1lOlszczyzrla (1901). W istocie wszakże 
i naprawdę głęboko pociąg
ły go od począt,ku czasy wi('lki('j 
pot.eg i JagieHonów i przemian wewnętrznych, politycznych 
i społecznych w Polsce, oraz przetwarza,nia "ił.' Litwy, przede 
wszystkim zaś czasy Kazimit'rza Jagił'HOJlt'zyka i Jana 01- 
brachta. Ponad kwestiami metodycZIJymi, którymi nie prze- 
stawał się int.tresować, zajmowały go przede wszystkim za- 
gadnil'nia po1ity('zne i to zarówno z zakresu polityki zewnętrz- 
npj, jak i wewnęt.r,zlwj. Żywą uwagę pOl5więcał w zagadnie- 
niach zewnęt.rznych dwom wprost przeeiwnym u ni('go uczu- 
ciowo sprawom: sprawie krzyżackiej, gdyż w zakonie widział 
najgroźnit'jszego wroga Polski, oraz stosunkom z Wegrami,. 
z kt.órymi wiązały go nici sympat.ii utrwalone osobistymi 
stosunkami z po{lróży naukowych i 
adań archiwalnych na 
\Vęgrzech. Nie tracił też z oka spraw czeskic,h i moskiewskich. 
Systematyczny i gruntowny w pracach - skutki to za- 
pewne podstaw, jakie mu dały nauki pomoc,nicze, - kroczył 
do zamierzonej syntezy przez liczne prace przygotowawcze 
i rozprawy analit.yczne, szkice, rcccllzje i dyskusje. "T ten spo- 
sób z opracowanych w ciągu dwudziestu kilku lat ccgit ł ze- 
branych i wydanych ponownie przeważnie w Studiach i szkicach 
z czasów Kazi'mierza Jagiellończyka (1907) powstał obraz nowy,. 
a znacznie różny od wyników ('ara, obraz rządów i czasów 
Kazimierza zużyt.kowany z czas{'m w "Historii politycznej 
Polski" wydanej prz(z P. A. U. (191-9). Spod pióra Pap{ego 
wyszły t.u końcowe rozdzialy tyczące czasów Władysława 
Jagiełły, następnie panowania Władysława III, stanowiące 
doskonałą dla siebie całość, jakby krótkBt monografię rządów 
tego króla, dalej z rozJ}lachem potraktowane rządy Kazimierza 
JagieHończyka, oparte w znacznym stopniu na wynikach obszer- 
niejszego w tej mierze dzida, które-niżej omawiamy, a wreszcie 
czasy Jana Olbracbta i Aleksandra, zapowiedź przygotowanych 
już wówczas osobnych prac. Całość dała świeże, nowe, tcllllące 


,
>>>
572 


jasnością i wyrazistością uję('.i
 rlzipjów schyłku śrpduiowiecza. 
polskit'go. 
Na szereg lat Inzedt.t'm, jeszcze jako owoc prac lwowskich 
ukazało się w roku 1903 pierwsze wielkie dzido Pap(ego pt, 
Polska i Litwa na przelomie wiekuw średnich t. 1. Ostatnie dwu- 
nastolecie Kazimierza Jagielloiwzyka, Tt'n podwójny tytuł tłu- 
maczył się szerszymi planami autora. Dzit ło jego oIJjąć miało 
przełomowe ćwit'rćwil'cze i -- jak się wyraził na inny m mipjscu - 
"wY)łpłnić testaml'nt DługoRza i nie dopuścić do zaniknięcia 
wątku dzipjopiH
trskit'go po .1l'go śmi{'rci", wYJlpłuić lukę po- 
między rokipm 1480 a 1506, Zadanie to w ist.o{'i(' hyło wbrew 
pozorom nit'łatwt:', Poprz(,z wiadomości nit'clorasta.1ąl'yd\ Dłu- 
gmlza j{'go nast
pców i fragmc'ntaryczne publikacj(' źró(h.ł roz- 
wiązywać trzeha hyło sz('rpg skomplikowanydl zagadnit'1I 
polit.yki zewnt:t.rzłlt:'j Kazimit-rza .Jagidlończyka i clać ohraz 
stosuuk6w wpwnętrznych Polski i Litwy. Praca podzielona 
formalnil' na clwit' części: Dzic'jc na Lit"j(, i Hzipj(' w Koronip 
jest fakt.ycznip jednolitą całCl!kią, gdyż na Lit.wip RpOl'zywa 
główny eiężar wypadków tylko do roku 1484, t,ak Ż(' ohraz 
wypadków w Koronie jest w istocie tylko kontynuacją części 
piprwszp: .J)mlkonalc narysowana została sytuacja zpwnęt,r
ma, 
8tosunt'k do Moskwy, kWPRtia ezarnomorska, sprawy nlOłdaw- 
skie i tatarskie, stosunt'k do Węgit'r i walka o koronę węgiprską 
oraz sprawy pruRkit:', dając jasny zarys epilogu polityki zagra- 
niczIlf'j Kazimiprza, Ujęt.y on został jakby w ramy, w obraz 
stanu wpwnętrznego Lit.wy na początku, a Korony na kOlicu 
dzif'ła. Zwłaszcza rozdziały tyczące stanu wf'Wnętrzłwgo Polski 
uważać można za klasyczny ohraz stosunków gORpodarezych, 
społp(',znych, narodowy(
h i wyznaniowy dl PolHki u schyłku 
średniowi('cza, zadlOwują'y do dzisiaj swą wartość, 
Dość długo trzeba było cz{'kać zanim staranny i /:,Ikrupu- 
latny autor (lał nam po szerpgll mnil'.1szydl st,ucliów i recenzji, 
a zwht/:,lzcza po zgroma(lzeniu nowych mat(\rialów clrugą ez
ść 
8w0.1l'j kontynua('ji JHugosza. Rył nią Jan Ulbrar-ht(1936), IJędąey 
w istocif' drugim t.omem Polski i Litwy na przelomie wieków 
średnich, choeiaż bl'z t('go tytułu. Uezynił to może autor z t('go 
powollu, że oclmi('nnie od tomu l, skupił tut.aj główną uwagę 
na osohie króla, Niemniej nie powstała w tt:'n sposóh biografia 
Jana Olhrachta, ale w istocip monografia panowania t.('go króla, 
stanowiąea zato pocI wzglę(l('m kompozycji wzorową całość. 
Oparłszy się na obfit.ym materiale głównie arehiwów ohcych 
rozpoczął swe dzieło od obrazu młodości i I)()Czątków rządów 
króla, IJy następnie w 6 rozclziałaeh stanowiąeych prawie 
połowe (lzieła przeclstawić histori
 na.1ważni('jszydł trzt'(
h lat.
>>>
1S73 


panowania Jana Olbrachta (H9!-97) i dać tutaj nowe a bar- 
dzo przekonywujące ujęcit., zarówno wypadków związanyc,h 
ze zjazdt'm w Lpwoczy oraz sejmu 1496, jak stosunku króla 
do polityki szlaehty, dt'eyzji jPgo w Sl)rawie t,ureckiej i jt'dyne, 
wbrew wsz£'lkim sprzeciwom krytyki, słuszne oświetlpnie sprawy 
czarnomorskit'j i wyprawy z roku 1497. Doskonała jt'st charakte- 
ryst.yka (Hbrachta '" ostatnim rozc1zialf' tPj książki. 
WP wstępie do nit-j zaznaezył Papee, Ż(' wobec wydania 
przez sit'bie Aktów AlekHandra - pomnikowego w istocie i wzo- 
rowo wy(lam'go zbioru aktów z lat 15Ul-1506, pozwałającego 
historykom oprzeć dzit'jt. tych czasów o trwałł, l)odstawy- 
uważa za SPI'łllione zadanie jaki£' sohit' wytyczył, a mianowi('ip 
mtpisanit' dzi£'jów Polski w lat
H' h J-t.80-15l16. A jednak po-, 
mim
 przekroezenia wówczas 80 roku życia, nip spoczął, alt. 
.schyłkowe lata poświ'teił na})isaniu tej ostatniPj trzeciej częśt'i 
tcgo c1ził'ła, czasIIw Alpksandra. Praeował nad nią do ostatnieh 
chwil swPgo życia zostawiając nam zu}włlli(' wykończony, 
a obejmują('y 11 rozdziałów tom poświęcony dziejom Ah'k- 
.sandra, najpit'rw na Litwie (3 rozdziały) a następnie w Koro- 
nie (8 rozdziałów: gil'keja polska, magnaekie rządy, koniec 
wojny moski('wski('j, narady lułwlskit' i spjm piotrowski 1504, 
podróż pruska i jpj t'pilog-, Brzt'śe i I
a(lom, sukeł:'sja, ostatnit. 
przehłYł-\ki - Pokueie i Kh'ek). . 
Za jt'go dzialalność naukową nie szczędzono inu dowodbw 
uznania, \V r. 1906 został członkit'm kort'spoudt'ntem, a r. 19
(I 
członkit'm czynnym Połskił:'j Akademii ,UmiPj'tt nośei. \\' p()ezt
t 
.swoich członków zagranicznych powołała go węgi('rska Akadt.mia 
Umit'jęt.ności, w związku. z jego ba,daniami stosunków l)olsko- 
węgit'n;kich, a ezłonkif'm honorowym mianowało go zarllwno 
Polskie jak i \Vęgił:'rskit' Towarzystwo Historyczne. Przez 
.szereg lat hył pr,'zescm Towarzystwa Polsko- Węgit'rskit'go 
w Kritkowił:'. 
Za,szczytną kart,ę zostawił w rlziejnch Bihliott'ki Jagipl- 
lońskipj. Został ją w st.:wi£' niezhyt po}nyślnym, w ciasnocit. 
i hraku potrzehIlt'go pprsonp]u, \\' dągu 21 lat jt'go kit'rownictv.a 
Bibliot.t'ka zyskała rozszt'rzt'nie i ollrt'staurowanie swych po- 
mieszcu',i w {'ol. Maius i CoU. N oworlwol'skił'go, podjfto t...ż 
wstępIH' pracł' do hudowy nowt'go gmachu Bib1iott'ki. Upo. 
rząd kowalU' zostały zasohy Bibliotpki przy wprowadzpuiu 
numeracji hit'żąet'j, }wr80nt'1 potroił się, a Hibłiot.ł'ka rozrosht 
się banlzo poważni.... Rozbudowany zostal dział czasopism 
i (iział naukowy, stworzono z Biblioteki wit'lki warsztat .dla 
.szeregu dziprlzin pracy naukowt.j. Wydany wr£'szcie został 
w r. 19:}!) katalog hibłioh'ki podrfcznt'j. Przeszedłszy w stan 


, 



, 


...
>>>
J 


574 


spoczynku interesował się Papee dal£j swym dawnym polem 
pracy bibliotecznej i jako ins]}ektor Biblioteki Polskit::j Akademit 
Umh'jętności posunął jej organizację illporządkowanil', ' 
Śmierć zaskoczyła go prawie że z pión m w ręku w grudniu 
1940 r" wśród szalPjącej burzy wojellIwj, którą znosił z nieza- 
mąconą pogodą i wiarą w przyszłość, R.tprcz('ntował w historio- 
grafii polski£'j typ rzadki, niezmiHni(' pożyt(czny, dla j£j 
rozwoju nit'zbędlIY. Uzbrojony w doskonałą mt.todę, ])('łł]l 
niepospolitf'j pracowitości, dokładnoś('i i skrupulatnośt'i szukał 
rozwiązania zagadnifń hi8torycznych nie tylko w martwej_ 
literze. Szukał go także w zf'tknięt'iu się z ludźmi. Lubil omav.iać 
i roztrząsać w kole historyków sprawy wątpliw£', pragnął 
dyskuRji, chętni£' je organizował i wywoły"ał szukając w nich 
oświetlenia lub rozstrzygnięcia trudności, ('ifszył się z kontakt1. 
z ludźmi i wzajt'mm'j wymiany zdań. Człowit'k ogronmit. 
dobry, ni£'skazitf'lnego charakh ru, pomimo suro" ych nit raz 
wyrażeń, w gruncie rzeczy bardzo życzli'\\y dla ludzi, brollił, 
wytrwale sw£'go zdania, ale rozumiał zaraZ( m stanowisko 
innych, chciał wyjaśniać i przpkonywać, a nit. narzucać. Do 
ukochanej epoki jagiellOllRkif'j i jf'j najwybitnit'jszych postaci 
odnosił się prawie że z uczucinn. Moż£' ono pozwoliło mu wy- 
dobyć z kart źródf'ł to oświctlfnie (pold, do którfgo nigdy nit
 
doszedł wybitny historyk obcy, którego Pap{.e swoimi pracami 
naukowo zwyciężył. 


.l an Dąbrowski 


'Kazimierz Piekarski 
(1893-1944) 
Odszedł przedwcześnie dla nauki i dla przyjaciół, !t'dwie 
wkroczywszy w szósty dziesiąt('k lat życia (ur. w Targu-Jiu 
dn. 30 marca 1893, zm. w Łowiczu w nocy z dn. 6. II./7. II .1944). 
Ale dla niego sam('go śmif'rć była wybawił'nit m, oszf'ZędziJu, 
mu najpotworni£'jszej trag£'dii, jaką mógł osobiści£' przeżyć; 
nie przeczuwał chyba na łożu bolł'ści, że ni£' upłyniE' rok ka- 
łendarzowy,. a straci - w powstaniu warszawskim - naj- 
ukochallszego z synów, zaraz zaś potfm, w barbarzyńsko 
spalon£'j Bibliotece Krasiilskieh - nit tylko warsztat, pra('y, 
nie tylko b('zc£'nną kolekcję, którą z takim mistI'ZostW( Dl 
opracował, alt. także wszystkie swe kartott'ki i matHiały biblio- 
graficzne, których zaledwie małą cząstkę zdołał sam udostępnić 
druki('m, reszta ,zaś mogła i miała stanowić jt'dyny w swym 
rodzaju fundusz ż('lazny dla całej pl('jady przyszłych histo- 
ryków książki w Polsce.
>>>
' 


\ 


575- 


Tej więc tragedii los mu oszczędził, jakby w nagrodę 
zato, że dawniej nie zawsze mu sprzyjał. Był .Pit'karski za silną 
indywidualnością i za widkim indy'\\idua.Jistą na to, ż(by jego 
curriculum vitae biegło utartym przez innych gościńcem; na swej 
1 ścieżce życiowęj natrafiał na głazy i ostre kamyki, częściowo 
rzucane tam własną jł'go ręką, częściej rzucane mu pod nogi 
prz('z innych, którzy nie umi('jąc go zrozumieć i należycie 
ocenić, sztywnił' stosowali do niego formułki i prz(.!)isy, stwo- 
rzOlW i dobre dla 
rzecięt.nych zjadaczów chl{'ba, Już studia ' 
śrł'dnie i wyższe odbył z znacznym opóźnieni('m, jakkol"iek 
był jednym z najzdolniejszych i najpracowitszych ludzi, ja- 
kieh zmtł'm, Egzamin dojrzałości (w gimnazjum św. Anny 
w Krakowit') złożył dopino w r, 1915, Uniwersytet Jagielloński .l 
ukończył dopi{'ro w r. 19:.n, doktoryzował się dopi£ro w r. 1927. 
Obrał - już wcześni£'j - zawód bibliotł'karza. Pra('ował naj- 
pierw w Bibliottcł' Ak
tll£'mii Umiejęt.ności (1917/20), potem 
krótko w Ossolin{'um {19
O/1), blisko rok przł'hywał w l\Ioskwie
 
jako ekspert komisji rewindykacyjnej (1921/2). Przez samo- 
uctwo zdobył obszerną wiedzę fachową i pierwszorzędną m{'t.odę 
bibliograficzną. l\1imo tych kwalifikacji nie otrzymał w Biblio- 
tece .Jagiellońskiej (od Nowego Roku 1925) wyższego stanowiska,. 
jak kontraktową asystenturę w VIII stopniu służbowym. 
Na ni{'j trwał do r, 1930 (rok 1930/1 spędził częściowo na bada., 
niach naukowych w Pradze); dla widoków na !t'psze uposażenie 
(a raczej na wyższy, Zł' wsz{'ch miar mu nalf'żny,. szczł'bel 
hierarchii bibliotpcznł'j), zwłaszcza zaś na łatwif'jszą realizację 
ogromnych planów wydawniczych,' jakie mu na sercu leżały, 
przeniósł się do Bibliot.eki Narodowej w Warszawie, gdzie 
w r, 19:n został kierownikił'm działu starych druków. \V roku 
1937 habilitował się na tamtejszym Uniwersytecie, jako doc£'nt 
bibliografii i bibliologii; w roku ]939 wybrany członkiem 
korł'spondl'ntem Polski£'j Akademii Umiejętności. Podczas oku- 
pacji nadal kił'rował działł'm sta,rych druków tzw. Staats- 
bibliothek Warschau; nurtująca w nim oddawna choroba 
(na tle złej przemiany materii) doprowadziła jednak do zwolni{'- 
nia go w r. 1942. Osiadł na wsi pod Łowiczem; bronił się 
przed h{'zczyunością - toteż i na tym "wygnaniu" stworzył 
80bio teren pracy naukowej (gromadził materiały do historii 
kapituły łowicki£'j), Choroba okazała się silni('jsza od Woli 
przetrwania; ostatni j£'go list dosz{'dł mnie niedokończony, 
bo przerwany cicrpienił'm, Przyjaci{'le chci'li go przenieść do 
jednej z klinik warszawskich; "ale nic pozwolił, chciał już spo- 
kojni{' umrzł'ć". Zmarł w szpitalu łowickim. 


..,j
>>>
, 


,576 


. 


I Z wykształcenia uniwersyteckit'go był językoznawcą (sła- 
wistą), z Hożej łaski i z własnej pracy historykiem kultury. 
Takim go trzl'ba nazwać, choć pozornie obracał się w stosunkowo 
ciasnej zagrodzie badań: ogromna większoś
 jego prac nauko- 
wych odnosiła się, formalnie rzecz biorąc, do dzil'jów.książki 
w Polsce przy końcu śrl'dniowiecza j. w złotym wieku naszPj 
literat.ury. _Ał(' pominąwszy już to, że I)(lza tymi OI}lotkami 
zaintpresowania jego rozciągały się na inne działy humanistyki, 
a nie ohce mu były nawet pewne nauki I)rzyrodl1icze, (jak 
antropologia)-t.rzeba przede wszystkim podkreRJi{O, że na swą 
najhliższą spl'cjalność, tzn, właśni" na historię książki, patrzał 
zawsze z bardzo sZł'rokicgo punktu widzł'nia, Aby si
 o tym przt'- 
kona{o, wystarezy wziąść do rł:ki jt'go referat pL Książki w Polsce 
XV i XV l w., ogłoszony w r. 193L w zbiorowym tomie .pL 
Kult.l1ra Staropolska, albo też inny rdł'rat pt. Zadania biblio- 
grafii pol.ikiej X F [ stule('ia ogłoszony w r. 1936 w Księdze l V, \ 
Zjazdu llihliott'karzy }'olskieh. Ohl'łwdziły go wszystkie pro- 
blemy związane zarówno z produkcją, jak z ,konsumpcją książki 
w dawnl'j Polsce, Cala zatem "k.ultura m
.tt('rialna" i cała 
"kultura duchowa", .jakiej te książki były, wykładnikiem, 
A wi
c drukarstwo, papil'rnictwo, int.roligat.orstwo, drzewo- 
rytnictwo, k8ięg:.trstwo, piśmił'tlIlictwo, czyt...lnictwo; bihlio- 
filHtwo, hit;t.oria hihliot.l'k. Ho wszystkil-h tych dział{)w nauki 
o książce dostarezył 8Zł'regu znakomitych przyczynków i więk- 
szych opracowali. .Nit' b
dę idl tutaj szczegółowo wyliczał- 
nie podohna j..dnak nie przypomnił'ć bodaj najważlli('jszych 
jak Pierwsza dl'ukarnia Floriana lTn!llera (1936), SJl9nety pol- 
lłkir.h drukarzy, księgarzy i naklaclf'ów (19
6-]9
8), Super- 
exlibrisy pol.ikie (1939), ]{ ataloy Biblioteki Kórnickiej (J 929, 1934), 
Bibliografia dziel ,JIl-na J(ocho,r/,owskiego (1930, ]934), Polonia 
t?/pograp1tim saeeuli sedecimi (193H-37). A obok tt'j wBzech- 
stroJlności t..matów u wypukli{O zamz należy drugą zasadniezą 
cechę wszystkich prac Pil'karxkit'go, mianowil'ie kh stronę m('to- 
dyc.zną. Świ('eiła HWC triumfy, zwłaszcza tam, gdzip lnzedmiotł'm 
było druka.rstwo spnsu stricto. Bł'Z })rzel'lady można powiedził'ć, 
że Pił'karski hył tym, kt.óry do nasz('j bibliologii IlrZeSz{'zł'pił 
nowoczesne ml'tolly an:.tIizy typograficznł'j, dah'j j{
 ponadto 
(loskonaląc, Ni('wątpliwił' taką analizą posług-iwa.no się u nas 
sporadyeznie już i dawni..j, ('onajmniPj od cms{)w Joaehima 
JJelt'wela, poprzl'z Karola Bstn'icłwra, Jgnacł'go Polkowsldl'go, 
Ludwika J{('rnackiego, ah' dopi('ro Pi('karski zaczął ją stosować 
w taki('j pł'łni i z taką akrybią, że należy go zestawi{o z najwni- 
kliwszymi bihliografami zagranicznymi. Do jaki{'j żaś finł'zji 
zdołał ją doprowadzić, świad('zyć zawszł' będzie przł'de \\szyst- 


...
>>>
577 


kim jego Bibliog'l'Ojia K ochmwtVskiego, tym bardziej godna 
podziwu, że wykonana w nitprawdopodobnie krótkim czasie 
8z,ściu tygodni. 
Jak to hylo możliwe! Wytłumal'zenie h'go f{-JlOmŁ'nU 
leży w temppramencic Piekarskil'go. Wh.lu z nas dobrze go 
jeszcze pamięta - nie będę się więc silił na w yli-zl'nie w szyst.- 
kich przymiot,ów, jakie się składały na tę bujną i niezwykłą 
indywidualność. Chcę jedmtk przypomnil'ć żywość jl'gO umysłu, 
która się przejawiala w łatwym zupalaniu się do coraz to'nowych 
pomyslów i projl'któw, h'żących na linii jego zainhnso"ań 
naukowych czy bihliofiłRkieh; ah' ta żywość w rzadkim zŁ'spj}e 
łączyła się u lIitgo ze zdolllośdą do szyhki'j, inh'nsywlwj i wy- 
trwałt'j pracy. 'J'a, ost.
ttnia zah,ta nit. dla wszyst.ki'h w praw- 
dzie hyła widoc'zna, t.ym co go mllitj znali mogło się racztj 
wydawać, że btztroRko porzucał jakąś zaczętą robotę, aby 
ni stąd ni zowąd, Z
tl)alić się do jakiegoś nOw('go projektu. 
Za takim pngląd('m mogło prztmawiać istot.lIh
 to, żt wielu 
rzeczy nie pukOl'lezył, Ż(' nil'które porljęt(' przez nil'go wydawni- 
ctwa urwaly Rię, na pi'rwIzym, drugim lub trzC'l'im zeszycip. 
Ale przyczyny tych l)rzerw leżały gdzit illdzi('j, 1o\ajpiuw 
w saml'j naturze podc'jmnwanydl IH'z(,z nit'go IlnIC, ktbre swą 
drnhiazgowoś,ią wywoływały 11 nilgo nat.uralIlą lmtrzt.hę od- 
pręż,nia, Druga, ważni('jsza przyczyna, już nam jl'Rt znana.: 
były nią ow£' sz'rokie granice hadaJi kHi(:gozuawczyt'll, jaki
 
sobie zakreślił (t('mat.owo, nie czasowo); t.o go skłoniło za- 
równo do pod('jmowania coraz tn nowy,h zagatlnil II i oRwil t.1a- 
uia ich z różnych stron, jak do rozSZt'rza.nia matHiałn£go za- 
sięgu hadań, którymi Wl'('sz('il' ohjął pmwi, wszyst Ide nasz(' 
księgozhiory (dawało mu t.o ('oraz sz('rszą l)od8tawę I lOrów - 
nawczą (ila 8tucli6w śdśłej hihliologieznYl'h, a równoc7,('śni(\ 
umożliwiało coraz t.o nowe otlkrycia "zaginionydl" zahytktlw 
naszPj literatury). .lak zawsze "mi('rząc siły na zamia.ry", a sił 
tych nie żałując, pOlował się prawi, w pojt'rlynkę na ogólno- 
polską r'jPstmcję wszystkieh ('gzpmplarzy książki zabytkow'j, 
zadanic' koloRahw, które gclzil'indziej, o ile, hyło lu h jc.st rozwiązy- 
wanp, to zawsze l)rzpz cały sztab wsptlłpracowllików, Trzeci 
powód le'żał w tym, o czym już też wspomuia.łc.'m, a mianowicil', 
że warunki z,wnęt.rzne hamowały jego rozmaeh tw6r('zy w naj- 
lepszym okreRil' życia. Z tt'j przyczyny opuHeił Kraków; nadzi('ja 
że w stolicy będzie miał swobodnh'jszą rękę, tylko w ('zęśd 
się spełniła, l\1oże t.u winna jego choroba, a może to, ŻP j('go plany 
wydawnicze były zhyt kosztowne jak na nasze ubogie społp- 
CZf'llstwo; nil'mni'j jPclnak trudno nip żałować, że.' monumen- 


.
>>>
rł78 


talna Polonia typographica ograniczyła się do dwóch wyda- 
nych zeszytów, . 
Gdy te wszystkie momenty weźmiemy pod uwagę, przesta- 
niemy się dziwić, że zdolał wykonać zaledwie cząstkę tego, 
co wykonać zamierzał, - a raczej będzit'my podziwiać ogrom 
pracy, jaką istotnie wykonał. Bo (jak powif'rlziaIŁ'm we wRtępie) 
wyniki tej pracy zgoła nie wyczerpują się tym, co ogłosił dru- 
kiem. Lwia ich część pozostała w rękopisie, ezy to w formit. 
katalogów, jakie po sobie zostawił w Krakowie, JJwowie, War- 
szawie, (te ostatnie niestety spłonęły), czy też w formie olbrzy- 
mich kartotek, jakie po nim aż do jesieni ub. r. prz('chowywała. 
Biblioteka Narodowa, wzglęrlnie Hibliotf'ka KrasiI1skich, Te 
dzisiaj nie istnieją; ich zniszczenie dop('łniło miary' tragizmu 
życia Piekarskiego, tragizmu, który dawniej wypływał z nie- 
współmi3rności między zamierzeniami, a możnośeią i('h urzeczy- 
wistnienia, z niewspółmierności między poczueit'm własn('j war- 
tości, a oficjalną jej oceną przez innych. Cichy to był tragizm _ 
mało kto o nim wiedział; Piekarski znosił go z właściwą sobie 
pogodą ducha. 
W niniejszym wspomnieniu ograniczy}('m się do nakreśle- 
nia sylwetki uczonego, bibliologa, historyka kultury (w na- 
wiasie dodam, że bibliografię swych prac drukowanych w latach 
1919-1935 ogłosił przy broszurze pt. Fragmenty czterech nie- 
znanych wydań Marchołta, Kraków ]935), ,Należałoby mu się 
o wiele obszerniejsze pozgonne: bibliot('karzowi, miłośni1
owi 
pięknej książki (i l)iękna wogóle), motorowi bibliofilstwa pol- 
skiego, redaktorowi "Exlibrisu" i "Silva rerum", niezrówna- 
nemu prelegentowi i intł'rlokutorowi, najuczynniejszemu ko- 
ledze, najmilsz{'mu towarzyszowi, najwi('rnil'jszemu przyja- 
cielowi. Ale do tego bęuzie może inna, bardziej, niż na łama(
h 
"Kwartalnika Historycznego" właściwa sposohność. 
Aleksantler Birkenllltłjer 


Feliks Pohorecki 
(1890-1945) 
Jedną z ostatnich ofiar wojny jest zmarły 27 lipca 1945 
w Krakowie śp, dr Feliks Pohorecki, wybitny prz{'dstawiciel . 
naszej archiwistyki i autor znanej pracy o rytmice kroniki 
Galla. Urodzony 3 listopada 1890 w Tarnopolu, studia gim- 
nazjalne odbył w mieście rodzinnym, uniwersyt{'ckie we Lwowie 
i w Wiedniu, gdzie ukOliczył (z dyplomem) Institut flir ()st('r- 
reichische Geschichtsforschung, 
tudia zakończył stopniem 


.
>>>
fi79 


.j 


doktorskim, uzyskanym na Uniwersytecie Jagiell. \V r. 1918 
wstąpił do służby archiwalnej w Archiwum Państwowym we 
Lwowie i w zawodzie tym pozostał do końca życia, pracując 
w archiwum lwowskim 
o r. 1921, potem w Archiwum Państwo- 
wym w Poznaniu, i znów 0(1 r. Hł33 we Lwowie na stanowisku 
kustosza i wicedyrektora. . 
:3[). P0hor.
cki był teoretycznie wyjątkowo dobrze przy- 
gotowany do zawodu arehiwalnego, jako jeden z kilku zaledwie 
naszych historyków, ktĆJrzy ukończyli sppcj!Llną szkołę archi- 
walną. Wiedzę teoretyczną pi)gł
biła długoletnia praktyka 
w dwu dużych archiwach, przy źrórlłach odmiennego typu 
i pocho(lzących z różnych epok. We [lwowie zajęty był Zmarły 
w nowożytnym od(lziale Archiwum Państwowego, w Poznaniu 
natomiast pracował zarówno nad dawnymi, jak też najnow- 
.szymi zespołami aktów państwowych, a także miejskich poznań- 
.skich (zll('ponowanych w Archiwum Państwowym), 
;Jako badacz naukowy śp. Pohorecki przedstawiał dość 
()rlrębny a sp
cyficzny typ umysłowo-psychiczny. Cechowała 
go bar(lzo byst,ra inteligencja, subtelna wnikliwość i ruchli- 
woŚĆ umysłu, duża kultura, a przy tym pewna jakby artystyczna 
nerwowoŚĆ i zmienność, Jego praca naukowa nie szła po linii 
.celowo przeprowadzanego planu; inspiracja do pod('jmowania 
badań często wychodziła z zewnątrz w formie zaproszenia do 
współpracy, Dzięki bardzo rozległtj więdzy w różnych specjal- 
nościach nauki ł
istorycznej oraz doskonale opanowanej meto- 
dzie pracował swobo(lnie na(l wiekiem XII czy XIX, nad 
krytyką źródfł i archiwistyką, czy też nad zaga(lnieniami 
dawnego życia miejskiego, a lli1wet historii sztuki. Znał się 
bowi{'m na sztuce i kochał ją, w szczególności architekturę 
i muzykę, Spuścizna śp. Pohoreckiego jest więc bogata tematowo, 
ilościowo wszakże przedstawia się skromnie, w stosunku do 
wybitnych zdolności i erudycji Zmarłego. Przeszkodą do inten- 
sywniejszej produkcji była wspomniana różnorodność i zmien- 
ność zainteresowań, ale też hiperkrytycyzm i surowe wyma- 
gania w stosunku do własnej pracy. Dlatego ch
tnie pisywał 
drobniejsze artykuły i recenzje, z trudnością natomiast podej- 
mował się tematów szerszych, choć był do nich przede wszystkim 
naukowo predestynowany, 
Pierwszą pracą Pohoreckiego jest krótka rozprawka 
o opacie tynieckim i arcybiskupie Aronie (Kilka słów o Aronie 
pierwszym opacie tynieckim. "Kwart. Hist." 36, 192
). Autor 
ustalił Hrodowisko klasztorne i kulturalne (opactwo Stablo 
w diec,- leodyjskicj), z którego Aron wYSZ('(Uj ust,alenie to ma 
znaczenie pierwszorzędne dla problemu wpływów kulturalnych 


-
>>>
580 


u kolf'bki naszej cywilizacji. Po tyle obit'cująt'ym początku 
nastała wszakże przt'rwa w praey naukO'\wj Zmal'kgo, dopóki 
w r. i.l925 nie of:!:łOl
ił kilku ('it'kawyeh art.ykułÓw z Ilzit'dziny 
hist.orii tl'at,ru (W iclkopul8ka a 1'ratr Naroduwy. Poznali 1 
:!;), od- 
hitka z "Dziennika }oznuńskit'go"). 
Główną pracą śp, Pohoreckit'go, która pozoHtanit' na dłuf:!:o 
w t.!karbcu ct'llnil'jszych dzit'ł z zakn'8u nasz('j llwdiewistyki,. 
jt'st jt'(lyne jł'go wieksze dzit'ło konstrukcyjnt' J(!ltlllika kroniki 
Galla-Anonima ("ROCZlliki Hi8t." 5-6, 1

9-3U). Autor wy- 
Rzt'dł z założt'łli
t o konit'('znośei ft'edy('ji nuszt'.l nujHtarHZt'j 
kroniki, wytknął nit'doHtat ki '\\ ydań dotych('ZU80Wy('h, 1)0 czym 
przt'prow
tdził gh,'uoką analizę litt'rackiej strony dzida Galla" 
H. miano\\ icit' liezny('h \\ i( rRzy ryt mi('znyth, rymó\\ dwuzgło- 
skowych \\ plt'('iony('h \\ proze oraz rozsiuny('h po kroniet' 
wil'rszy lt.oninowych. ('ała ta analiza została oImrtu na bardzo 
szt'rokim tle' porówmt\\czYIll, przy uwzględnit'niu zahytkó'\\ 
lircdniow it'cznt'j li h'rat ury łu('ilit.!kit. j, kOKtidnt'j i śv.. ict ki('j. 
.Jakkol" it'k nit'ktÓrzy u('zt'ni już przt'd ]ohoft'('kim zwraeali 
uwagę na litt'mt'kie wht
ei\\OH('i Galla, tu jt'llnak dopiuo ]Irac
t 
Zmarłt'go lH'zt'dsta\\ila nat,zą kronik,: '\\ t. właHt'iwym świ('Ut',. 
jako dzit'łu dużt'j wart.oH('t litt:'raekit'j, h..-dą('e oddźwięki( III 
ówczesnych prądł'w i mody pit.!ar!-;kił'j (I)'az ś" iadt'('hwm wpły 
wów kult.ury zaehodnit:'j w })OISl't', 
:::;zen'g pozycji hibliogmficznyeh 81'. l)ohort'ckiego obej- 
llIujt:' prace z z
tkrt'su al'chi" iHtyki oraz" yrla'\\ ni(.twa ŹI'(I(\łOWt.. 
Znajdują się t.u rdt'raty o lmutl'h archi\\aliów, rt'konHtrukcjt. 
zaginionych zhiorów, przt'glądy małt'rialt'1\\ do pt.wnyeh za- 
gaullit'ń w Archi\\um pozlll-łłh;kim. (l\Li. Luxy aktuw grudzkicl
 
i zie1nHkich ziem zat'hodnil'h pod zabOl'f'"IlI pruskim. KHil;'ga pam. 
ł V Zjazdu HiHtOl'yków Pol. w }.oznaniu, 1
:!5j J'laterial!, 
do dziejów puwstania listup, w Archiwu/II Państw. w Puznaniu 
"Archt'iou", 8. l U30j Przyrz1/nki do dziejuw em igracji bt"nderHkit'j 
i wojny prufkiej 1710-11, "Kwart. HiEl"''' 4fi. j
31; _Teki 
i zbiory Żl'goty Ultacewicza. Pamiętnik VI Powsz. Zja.zdu HiH. 
torykł.w Pol. w \\"ilnit'. 1. L'\\ ó" ] 
35; Kilka 'uwag u (I.I/plomat'lt 
i aktarh wolyńHki('h. "I
o('znik WołyńNki". 7. lU38). 0Imll'ował 
Zmarły kilka obszprnyl'łl F!pmWozda.li i rt.('t'llzji z polski('j 
i ohc('j lit('ratury arrhiwaln('j ("Ardlt'ion" nr 13-16, 1935-3
), 
opublikował nieznany dyplom Ottona 11 z r. !l7
l ("Arcłwion" 
11, 1933). NajwaŻlli('jszą \\ szakż{' z ty('h prac jest ])rzygot.o- 
wani{' i wydanit. katalogu 2

 8rt'dniowiH'znYl'h dHllumów 
Biblioteki OssoliriRkich i Włąl'ZOllt:'j do ONsolim'ulll ]hhliott ki 
Pawlikowskich z l. 1227-];)06 (I,'\\ów ]937). \\"ydawnict\\o 
to, opracowane wzorowo i stal'Hllni(', j('st tym ('enllit'jszt', że
>>>
. 


581 


połowa uwzglednionych w nim dokumentów nil' hyła. dotąll 
znana w literaturze. Przed samą wojną rozpoczął Pohorecki 
pracę około wydania katalogu dyplomów Archiwmll Miasta. 
,Lwowa; pracę tę ukończył, ale nip miał się doczl'ka(o jpj opubli- 
kowania. Ohok tych prac archiwalnych i wylawniczych wiple 
lat pracy poświecił na zbiemnip i opracowywanił' materiałów 
do atlasu historycznego 'Vił'lkopołski, a pot-m zi mi IwowskiPj 
w ramach prac KomiRji Atlasu H istorycznego PA F, 
Tematowo zupełnie odlegle od wyżej wymi'niOIly'h są. 
studia Zmarłpgo z dzipjó\\ Poznania, dotyczą'' l'()żnyeh za- 
gadnipń z dzit'dziny kultury mat-riahwj i obyezajowpj oraz 
sztuki, 
hronologicznip olJł'jmujące w. XVII-XIX (,.Kronika 
HI, Poznania", 8-10, ]930-3
 i in.). 1)0 przenipsit'niu do 
I.Jwowa współpracował Zmarły w wydaniu populanwj mono- 
grafii I..wowa i ziemi czprwipilskiej, a mianowit'ic przedRtawił 
w niPj barwni{ okrps Jat 1!)()6-] 772 (MaJeczyńRki K., :l\1ań- 
kowski T., 1)ohorecki F. i Tyrowicz M., Lwów i ziemia ezer- 
wiel/'ska, Lwów 1938,-Por. też szkipe w "Ziemi Czerw," 1935). 
8p. Pohorpcki napisał nadto 8poro recenzji (główni' 
w "Kwartalniku Historycznym" i "Ho'znikach Bistoryczny'b"), 
a, choć tematowo dot,y
zyly tlllt:' prac rozbit'żny('h, historii 
i historii sztuki naazeg-o WCZt'SIWg-O średniowil'cza, zagadnit'll 
})rawnych i społecznych, to przeei'ż o}Jracowane były j'duakowo 
sumit'uuit' i przynosily ('enm' uwagi i uzupełnienia źródlowe. 
\V kilku z nich przeprowadził Zmarly polpmikę z autorami 
niemieckimi na aponU' prohh'my polsko-niemieckie. 
W życiu orga,nizacy jJlo-naukowym brał RP, Pohorecki 
dość żywy udział. Pracował w Zarządzie poznailskkgo, a potem 
lwowskicgo Oddziału Pol. To\\arzystwa Historycznego, od 1',1933 
. był członkil'm Zarządu GłÓWIlf'go 1)TH, a od r. 1938 zastepcą. 
redaktora "Kwartalnika HistOl'YCZIU'gO". ,V związk,u z pracami 
organizacyjnymi około VI Zjazrlu Historyków Polskich w 'Wil- 
uie zredagował Pamiętnik teg-o Zjazdu (tom II łącznip z K. 'l'ysz- 
kowskim). nył współpracownikit'lll Komisji Historyczuej i Ko- 
misji Atlasu Histor. Pol/'iki P Alf. 
Rozważając przl'bił'g życia Zmarłego i jego dorobek nau- 
kowy, trudno opedzić si
 refl{'k
'ji, że nie wszystkim możli- 
wościom t{'go pl'lnego zainteresowań umyshl i nie wszystkim 
zaletom jl'gO pięklll'gO 
haraktern dane było na.}e
yde wypo- 
wietlzipć się i zrealizować w ŻYChl, Trudno do(\hodzi(o przyczyn 
psychicznych, które sprawiały, że Zmarły nie ujawnia.ł silniejszej 
aktywności i nie starał się torować sobie drogi do kariery 
naukowej lub szerszej popularności. Mimo tego ogromne walory 
jego pracy naukoW'('j i rzetelna wi{'dza fachowo-a.rchiwalna 
13
>>>
582 


z(lobywały mu duże uznanie świata naukowego, a urok 0130- 
histy, ogromna kultura duchowa i towarzyska oraz wyjątkowa 
wprost bezinteresowność musiały pozyskać dla niego szczerą 
sympątię tych, ktÓrzy I!ię z nim st.ykali. 
Sp. Pohorecki miał hardzo wysoki(' poczuci(' honoru 
i obowiązku, a powodowany nim nie chciał porzueić 8wego 
ostatniego posterunku arehiwalupgo. Pozoshtł na uim sam 
jeden aż do lata 19-15, pracując w spl'cyfi('zuydl warunka('h, 
tak że gdy zmuszony w końeu OI)U
('ić swe miast.o przyhył do 
Krakowa, był zupełnie zniHzczony nerwowo i \\ yC'zerpauy fizycz- 
nie, Zmarł jako ofiara idt'aliHt.yC'znie poj{.t('go obowiązku- 
tego poświęc('uia i wyt.rwania do końC'H, nit' za.}łon1llą mu ani 
koledzy archiwalni, ani ogół polskh'go świata hifitory('zJl('go. 
Mltrian l'rietlberg 


Helena Polaczkówna 
(1884.-HH2) 


Pohtczk(lwna H(']PłUt l\[aria urodzona wc Lwowi(' 2-1. l L 
1884 r. z ojca })owstańca z r. 1863, który ua wygnaniu w Pa- 
ryżu został lpkarzmn, a następnie bmł udział w wojuie fmnt'uHko- 
prm,kit'j z r. 1871. Studia uniwersyteckie jako j('clna z pierwszych 
kobiet na uniwersytecie lwowskim odhyła w lat.ach HłO!)-9, 
l)od kierunkiem T. Wojci('chowskiego, I,. Fiukla i 
t. Z:tkrzt.w- 
skipgo, a zwłaszcza O. Balzem. Po przplotlwj służhie w rÓżnych 
woj(.nnych instytucjach urzędowych (I
H-17), z08t.ała w r. .I Hl7 
archiw
stą Archiwum Zit'mskiego we Lwowie, a w r, 1929 jego 
kustoszem. W r, 1930 habilitowała się na unhwrsytt..'ci(' po- 
znańskim, 
0,1 naj wcześniejszych lat st.udiów intcre80wały śp. Polacz- 
kówuę nauki pomocnicze hi8torii, a zwłaszeza IU'raldyka i ge- 
nealogia, Im też poświęciła całą prawie swą :W lpt nią clzialal- 
ność naukową, w uiC'h spcC'jalizowała się w czasip swyeh stu- 
diów i podrÓży zagranicznych w Paryżu (Et'ole clpl'! ('hart.res, 
Ecole pmctique dps Hautl's N.udes 1932/3), Uzymip (w J}ks- 
Iwdycji Polskil'j Akademii Umit'jęt.nosd), Wroeławiu i ZUl'y('hu. 
Dzięki swym st.udiom i hadaniom st.ała się tt..'ż jpdnym z naj- 
wybitniejszych znawców naszej średniowipcZIH'j łlPmlclyki, 
a i jej zaga(lnipnia nowożyt.ne int,erPBowa.ły ją w ni('małym 
stopniu, Wybraną przez Rię gałąź nauki traktowaht przy tym 
wszechst.ronnip i interesowała się nią z naj rozmaitszych pun- 
któw patrzpnia. Wyszła od strony kulturahlt..'j zagadn i('nia, 
ogłaszając w r. ]911 swe uwagi mtd cipkawym zahytki('m 


lilii 


-
>>>
583 


heral(iyczno-litprackim z lat 161O-16
9 zw, IJibpr Chamorum. 
Ogromna szkoda, że do swych ciekawych spostrzeżpń nie do- 
lączyła autorka t('kAtu tych interesujących wywodów szlach- 
ciury XVII-wiecznpgo nad rodzinami rozmaitych "dictusów", 
przyszywających się tylko do szlachectwa. Do tej pory "Czarna 
księga rodów szlacheckich w Polsce" jest z wielką szkodą 
(Ha nauki nie wydana. 
Ale największą zaslugą śp, Zmarłej były jej wyczerpujące 
i skrzętne badania nad źródlami polskil'j heraldyki przed- 
(łługoszowej. Wiadomości nasze o niej oparte były dotychczas 
na genialnych często i ppłnych bystrych spostrzPżPIl uwagach 
Piekmdńskiego, zawartych w jego Heraldycc, oparte jednak zwy- 
kle na przekazach z drugi{'j ręki zadowolić one już dzisiejszej 
nauki nie mogły i domagały się pilnie spisania przez autopsję, 
7.adania tego podjęła się śp. }'olaczkówna i przyznać trzeba 
walni{' pmmnęła jp naprzód. ,Już jej prz{'glądowyartykuł 
z r. 1924 (Najstarsze źródła herald:lJki polskiej, Arch. Tow. Nauk. 
B. II. z. 3, 1921), będący rewizją poglądów Piekosiński{'go, 
oparty w części na własnych hadaniach autorki, zapo- 
wiedział w tym kieruuku ciekawe rl'zuItaty. Oczywiście w czash' 

wych zagraniczny eh studiów i bad
1łi w obcych archiwa('h 
(Paryż, Bruksela, Wipd{,li, Zurych) zhadala aut.orka naocznip 
najważniejsze przeddługoszowl' pomniki naszPj hualllyki, za- 
warte w źródłac'h obcych (Herharz Flamandzki Gełrpgo, kro- 
nikę Ulrika z RcicłwIltalu, kHięgę bracką św. Krzysztof
t na 
Arlbergu, wreszcie arsenalski rf,'kopi8 klejnot.ów Długosza), 
Wyniki 15-Jt.tnich studiów ogłosiła śp. ])oht('zkówna w całym 

zer{'gu studiów nad })oszczególnymi zabyt.kami. Brak miejsca 
nie pozwala mi na szczcgółowe ich ocenicnie. Ogólnie je charakt.e- 
ryzując (Geneza herbÓw polski('h w Hnbarzu Plamandzkim, 
Księga Balzpra Hł25, Sten/mata Polonira "Praee sl'kc'ji historii 
sztuki" l z, ] H2fi, ./1 crlJY polskie w rękopisie Gelre Wapenbeck 
"Spraw. Tow. Nauk. we Lwowie" ]9
8-:-]9j9, Księga bmcka 
xw. K1'zysztofa na Arlbergu, "Miesięcznik hcraldyczny" H131) 
podnieść t,rzeba, że wRzYŁ\tkie one wykazują sZll'okie oczyta- 
nic autorki w lit.l'rat.urze zachodni('j vrz('dmiotu, wszYHt.kit' 
wreszeit' odznaczają sil;' drohiazgo" ym i skrzętnym zebraniem 
nmtt'riału biograficzno-geIlcalogiczlwgo, który sprawia, żt' po- 
1';zczt'gólne jt'j hadania, wykraczając cz{'sto Jloza tt'mat, ohjf,'ty 
t.ytuł{'m, stają się dla dam'j 'poki prawdziwą kopa.lnią wiado- 
mości i szczegółów. Projekt.owała śp. Zmarła wyd
lJ1ie hogato 
ilust.rowane (przy pomocy kolorowych planRz) polskit'j partii 
Herharza Flamamlzkif'go, poczyniła tt'ż w tym kierunku 
wst.ępne kroki uzyskując od zarządu archiwum królewskit'go 
]3.
>>>
!)8
 


w Brukseli barwne fotografie odpowiednich herbów polskich, 
niestet.y wybuch wojny przeszkodził temu monumentalnemu 
wydawnictwu (ocalały tylko fragmenty brukselskich plansz). 
Oczywiście nie wszystkie trzy autorki np, co do czasu powstania. 
herbarza Gelrego, czy pesymistyczna ocena wartości przekazu 
kroniki soboru konstancjeński('go dadzą się utrzymać, al' 
większość jej wyników pozostanie na długo trwałym dorob- 
kiem naszej lit('ratury, 
Mniej natomiast pociągały Polaczkówl1ę zagadnie nia czyst () 
genealogiczne, choć i na t.ym polu próbowała ni('raz swych 
sił. :Badania jej w tym ki('runku nit mają wprawdzie błyskotli- 
wych hipot{'z o początkach szlacllty polski('j, ale zawsze są 
(Ród Wesenborgów "Rocznik Heraldyczny" 1924, Przyczynek 
do Genealogii Piastów, ,,:Miesięcznik H('raldyczny" 1932") sumien- 
nym zehraniem mattriału, podają wrf'szcie pe'\\ne i niewzru- 
szalne genealogie' i filiacje. Zwłaszcza jej drobny napoyór Przy- 
czynek do Genealogii świadczy jak wielt jPszcze poloników 
XIl-wiecznych ukryło sit' przed oki('m naszych badaczy a nawet 
autora genł'alogii Piastów, 
Obok tego pociągały śp. Polaczkóv.nę zagadllil'nia teore- 
tyczne, a zwłaszcza problem koIlaboracji z uczonymi zagranicz- 
nymi przy wydawaniu międzynarodowych herbarzy. Dała swym 
na ten temat poglądom wyraz w krótkim, ale p('łnym pifi'knych 
pomysłów artykule przedstawionym na kongn'sie międzYllarodo- 
wym nauk historycznych w Zurychu 1938 r., a znów prohlt'lll 
ustalt'nia słownictwa h('ra1dyczn('go poruszyła w fiwym wydaniu 
paryskiego rękopisu Stl'mmatów Dhlgosza, dając l}iuwszą bodaj 
od czasów I
clewe1a próbę polskił'j nomwklatury h('mldy('znej, 
uwzględniając zarówno jej stronę history{'zną i tradyeyjną, 
jak i wymogi filologiczne. 'Wielka szkoda, iż studiom swym 
w tym ki('runku nie dała autorka formy p('łm'go słownika 
heraldycznego, na wzór Krzyżanowskiego, o innym niero 
charakterze, a poprzest.ała na przykładowym zebraniu ma- 
teriału w swym wydawnictwie, Przyszłość też okażl', czy i w ja- 
kim stopniu l)ropono'Wana przez nią nomenklatura uzyska. 
prawo ohywatelstwa w naszej nauce. Długoletnia praca w archi- 
wum ziemskim we I
wowił' sprawiła, iż śp, Polaczkówna stała. 
8ię u nas j('dną z najl('pszych znawczyń ksiąg sądowych dawl1l'j 
Polski. Zwłaszcza pociągał ją bogaty dział depozyt.ów, zawi('ra.- 
jący księgi sądowe miejskie i wiejskie daWlwgo województwa 
czerwonoruskiego. Z nich dwie najważnit'jsze, a t.o księgę sądową. 
wsi 'l'rześniowa w Sanockim (1419 - 1609) i księgę radzieckąDrobo- 
bycką z łat 1542--(2) (tej ostatniej wydawnietwo zapoc.zątkował 
lip, Stefan Sochaniewicz), opuhlikowała tlI}. 7-marła w całości,
>>>
585 


] 


dając naszej nauce wzorowe publikacje tego typu, zaopatrzone 
starannymi indeksami rzeczowymi, osobowymi i topograficz- 
nymi. Mimo pewnych drobnych zarzutów, z jakimi się w nauce 
spotkała jej edycja księgi trześniowskiej (por. "Kwart. Hist." 
XXVIII. 504 nn) przyznać trzeba, że obie te publikacje odpo- 
wiadające naj nowszym wymogom metody wydawniczej, stano- 
wią ct'nny wkład do gmachu naszy('h wydawnictw źródłowych. 
Mni£j natomiast interesowały śp, Zmarłą zagadnienia 
czysto dyplomatyczne. Na ten temat ogłosiła zal{'dwie dwie 
krótkie rozprawy, a to rzecz o rotach w przywilejach trzebnickich 
J3rodatego z r. ]
08 (Ksi{'ga \VI. Abrahama II, 193]) i o zapi- 
sie wojewody Teodora dla klasztoru w Hzczyrzycu (I.JWów 1938). 
W piprwsz('j starała się związać ef('meryczne zjawienie się roty 
na Sląsku z wpływami kurialnymi i osobą kanclerza książęcego 
Marcina, w drugiej usiłowała cofnąć datę założenia klasztoru 
w Ludźmierzu na podstawie odnalezionego przez nią wpisu do 
jednego r{'kopisu bibliotpki z MoriInUlulu na r. 1196. Mimo 
jednak, iż obie te rozprawy wykazały zwykłą u śp, autorki 
SUmi('Ilność, erudycję i śmiałość sądów, jednak nie spotkały się 
one z takim, jak prace heraldyczne i ł'dytorskie, uznaniem. 
W r. 1930 habilitowała się z zakresu nauk pomocniczych 
historii na uniwersytecie poznańskim, w r, 1920 została człoll- 
kiem Towarzystwa Naukowego we Lwowie (w r, 1935 czynnym), 
w r. 1927 członkiem Komisji Historycznej PolskiPj Akademii 
Umiejętności, od r, 192
 była członkiem austriackif,'go towa- 
rzystwa heraldycznego "Adh'r" i szwajcarskiego ::-\ociete Suisse 
d'Heraldiquł'. . 
Przyszły lata w;ojny, prześladowania polskości przez 
Niemców we Lwowie. Sp. Polaczkówna pracująca w tym czasie 
w bibliotece w Ossolin{'um zapadała coraz silniPj na zdrowiu. 
Chorowity jej organizm podtrzymywany dotychczas coroczną 
intenzywną kuracją w Zakopan('m nip mógł stawić czoła post.{'pu- 
jącej chorohie, Niedostatek i napięcie nerwowe powaliły ją 
wreszcie na łoże boleści. Ale czynny umysł zmarłt'j buntował 
się przeciw przymusowi bezczynności. ()dgrodzona od nauki, 
przykuta do łóżka, oddała się cała na usługi pracy kOIll:
pira- 
cyjllej przeciw okupantowi. U niej to wycho(lziła prz('z dłuższy 
czas tajna gazetka, jpj mieszkanie służyło za azylum i punkt 
zborny dla łącznikbw i kurierów, Wróg nie podejrzywał nawet, 
że w dzil'lnicy l..wowa zan'Z{'rwowalwj przede wszyst.kim 
dla 8Smanów i Gestapo mieści się tak przez nipgo śledzona 
rł'dakcja. Aż wreszcie przyszła katastrofa. \-\' s1ł'rpniu 1942 r. 
dzięki nipuwadze i nieopanowaniu nerwów przf'Z jt.j współ- 
pracowników, tajna redakcja została zupełnie przypadkowo od-
>>>
586 


kryt.a. Nast.ąpiło areszt.owanie śp. Polaczkównej i paromie- 
sięczne więzienie w kaźni przy ulicy Łąckiego, Dręczona i t.ort uro- 
wana fizycznie i moralnie przpz sil'paczy, nip załamała się, nil' 
wydała nikogo, aż zgasła cicho i bezgłośnie, zlikwido'\\-ana 
przez niemieckich zhirów w jesi('Jli 1942 r., dając raz jeszcze 
przykład, że Polak clla ojezyzny niC:' t.ylko żyć, ale i umrze{o 
potrafi. 


K arol }
f alerzy'ń.ski 


Adam Próchnik 
(1892-1943) 
Adam Próchnik należy do t.ych bardzo w Polsce niC:'licznych 
hist.oryków, którzy pracę naukową, I)rawdziwiC:' i rzC:'tplnie 
naukową, prowadzili niejako na marginesie swC:'go życia., Próch- 
nik większą część SWl'j energii życiowpj zużył na działalność 
polit.yczno-spokczną, a tylko małą poświ
eił pmcy hiRt.orycznej. 
Nie t.u miejsce na pisanie pdn€go życiorysu Adama Próehnika, 
ale mam głębokie przekonanie, że prz{'jdzie On do potomności, 
właśnie i prz{'de wszyst.kim jako historyk. A to cllatfgo, że 
w swej działalności społecznŁ'j nit był pionil n m, szrdł z rm'h('lll 
już wykrystalizowanym i mającym piękJlą i bogatą tradycję. 
W historiografii toruje on drogę ni€uznav.anŁ'j, a w każdym 
razie probkmatycznŁ'j zasadzie, że można Iwwne ('poki histo- 
ryczne badać i opracowywać, nie cZŁ'kając na dystans czasu. 
Próchnik jŁ'st wifi'c jŁ'dnym z pionirów badań nad epoką po- 
powstaniową polskich dzi('jów i to - j( dnym z pioniuów naj- 
wybitniŁ'jszych. Gdy przeglądamy dorobl'k historiograficzny 
okresu, który przed r. 1939 nazywał się hiHj.orią najnowszą, 
to można bez wahania stwilrclzić, że udział w nim Próchnika 
jest najpoważni('jszy, i to nie tylko ilościowo, ale co najważnipjsze 
i jakościowo. DorobŁ'k jego w tŁ'j dzi('dzinie, rozrzucony w formie 
rozpraw czy artykułów po rozmaitych czasopismach, zŁ'brany 
razem, dałby kilka bardzo obszernych tomów, a większość 
z tych prac oświetla {'pizody czy problemy poprzednie ni{'zbadan{'. 
Ponadto zaznaczył się Prflchnik jako organizator tych badalI, 
jakoże przez kilka lat był jednym z dwu redaktorów Kwartal- 
nika poświęconego właśni(' temu okresowi historii polskiej. 
Adam Próchnik był uczniŁ'm Uniwersytl.tu Jana Kazi- 
{ mierza, Debiutował pracą wydaną w r. 1920 pt.. Demokracja 
Kościuszkowska (z przedmową RoI. Limanowskiego), Opa.rta 
na materiale wyłączni(' drukowanym, miała dać charaktuy- 
etykę wewnętrznej i polity('znej historii tej walki o ni(pod- 
ległość, oświetlić id('ową jŁ'j stronę. R.z('cz pisana żywo, pdna
>>>
J 
j 


- 


" 


587 


temp£'ranwntu polemicznego, jest wyrazem nie tylko politycz- 
nych przt'kunań autura, all
 też nit'jako próbą opt,ymistycznego 
ujęcia dzipjów polskit'j dt'mokracji, Czy wszystkie twiudz{llia 
w tej książce zawarte mogą się ostać krytyce histurycznt'j, 
t.o inna sprawa, ale w tocząct'j się wówczas polemice o postać 
Koś('iu8zki, byla t.o pozycja wartościowa, dająca wide mat('riału 
dyskusyjnego, Ambil'ją młodt'go autora było zapewne stać się 
kOlltynuatol'ł'm Holt'sła"a Limanowski('go, jaku dziejopisa 
polskiej (l('mokracji w jej walce o ni('poeUpgłość polityczną 
i sprawie'eUiwość społc'l'Zną. Z tego tl'Ż założl'nia wyszedłPró('hnik t 
lwydając wkrót.ce' pot.l'm zwięzłą historię chłopów (Dzieje chlopów 
w Polsce, Lwów 192:&), która ma raczej chamktl'r popularno- 
podręcznikowy . Tą pracą kOłlczy się piPl'WSZY okres dzialalności 
Próchnika jako historyka, okres niejako wst
Imy. Do})i('ru po 
kilku latach przerwy zaczął un ogła!'\zać pra('(' histurycznt', all' już 
z inne'j ('lUlki dzi('jmwj. Zwią.zane to je'Ht. C'zęś('iuwo z je'go pra('ą, 
jako kiC'rownika Arc'hiwum l'ańst.wowl'go w I)iotrkuwie, gdzie' 
znalazł sZe'rpg mate'riałów do okresu popowstaniowego. Po- 
nadto właśni(' w tych latach zaczynają się rozwijać badania 
nad naj nowszą historią poll!ką, co pociągnęło ni('jako Pró('hnika t 
który w tPj dzil'dzilli(' ma coś do powil'dzl'nia nil' tylko jako 
hil!toryk, ale poprz('dnio je'szczc jako j('eh'n Z współuczestników 
tych dziejów, .Już bowil'm w r. 1919 wydał hroszurę o obronit' 
Lwowa (Obrona Lwowa od 1 do 22 liłJtopoda 1918, Zamośr 19]9), 
kt.óra chociaż jPst relacją jpdnego z uczestników i to uczestnika 
o bardzo wyraźnym nastawil'niu' politycznym, nie mniej stała 
się przyczynki('m źrildłowym szczególnie c(-nllym, dzięki hmu 
że Próchnik zdawał sobie sprawę z tego, jaką rolę w później- 
szych badaniach miukowych ta.kie rl'lacj(' będą odgrywały. 
Dzil'sięć lat })óźni('j dał Pról'hnik swbj piHWSZY wkład do his- 
torii najnowszpj w art.ykułp ni$ko wstępnym czasopisma 
"Nippodległość" I. j 929 pt. Wanmki objektyv;ne Okl'eS1ł po- 
powstaniowego, gdzit' skrpśIił P('WIWgO rodzaju syntl'fyczlIY rzut 
na dzi('j(' ni('woli polskiej, podkl'l'śla.jąc po(lstawowe w tym 
okr'sip zjawisko (hmokrat.yzal'ji narodu polskiego, ,,:Nie- 
pod]pgłość", która RtaJa się głównym orgalll m history('znym 
tej dzil'dziny badań, powstała z ini,jatywy Leona Wasilpw- 
skj('go; nil'mnic'j wąt.pić nil' można, że odfgrał w tym ni( małą 
roJę równi,ż i Pró('hnik, jako "ła.śdwil' je'dyny fa('howy his- 
toryk w gronit' ludzi, którzy wtedy organizowali Instytut. Ba.- 
dania Najnowszej Historii Polskiej, Nic. "i
c dzi"lIl'go, że 
pit'rwszym art.ykułC'm "Niepodlpgłości" był "łaśnie artykuł 
Próchnika, Miało to swoje znaczenil' nif' tylko d]at'go, że 
Próchnik był historykiem, ale poza tym był proDonsowanym
>>>
ó88 


polit.ykj('m opozycyjnym, Reuaktorov.i szło więc o zaznacze- 
nip, iż 1l0Wo})owst.ające czasopismo nie ma być organem pro- 
pagan(ly reżymow('j, ale organ('m naukowo-historycznym. Dzięki 
temu Próchnik, kUlry wkrótce potem odsunif,'ty został od bar- 
dzi('j ezynnt'j roli po li tYCZDł'j, straciwszy mandat poselski 
w wybora('h ł 930 r., a otrzymał równocześnie tylko podrzę(lne 
st.anowisko w. Archiwum Akt Dawnych, mógł w ciągu nieca- 
łych cłzi('siteiu lat rozwinąć bar(lzo żywą działalność naukową, 
drukując sz
r('g rzeczy w pi('rw8zym rZf,'dzie na łamach "Nie- 
podlt'głośd", a potem na łamach czasopisma "Kronika Ruehul 
Rl'wolueyjnł'go w Polsce", I 
Pró('hnik pracując nad epoką popowstaniową rozprawił 
ł!ię także z zastrzeżeniami, jakie ze 8tanowisk
i, naukowego 
mogłoby wywołać po(ljęcie hadali nad tak nit'da",ną epoką. 
W artykule pt.. () dzieje odbudowy Pał/'stwa Polskiego (".Niepo- 
dl('głość" IV. 1931) zastanawia się nad dwoma pytaniami, 
a więc czy "historia ta jest już narodowi potl'z('bn:t i czy istnieje 
już możliwość jej pisania". Na oba pytania te odpowiada 
pozytywni(', uważając, że fakt odbudowania państwa zamknął 
d('finitywnie jt'dną t'pokę dziC'jów polskich, wobec czego jako 
okres SkOllczony może stanowić przedmiot naukowego badania. 
Za,stanawia się szeroko na(i zagadniC'ni('m obiektywności, 
dochodząc (lo wnim;ku, że samo o(ldalł'llie od czasów badanych 
jeszcze nie stwarza warunków przedmiotowości. "Ohipktywność 
istot,na, nit' ta idealna i nieosiągalna, ale realna polega na tym, 
aby w są(lach swych zachować umiar..., polt'ga na pewnym 
poczueiu sprawil'rlliwości..., obiC'ktywność... jest cechą więc 
indywidual ną". Ponau to warty kule tym stawia Próchnik 
konkrC'tlw (wic historykom, pracującym nad najnowszymi dzie- 
jami Pol/,ki. A więc pragnip tworz('nia nowych źród('ł przez za- 
chęcanie (lo pisania wspomnieli i zhi('rania }'('lacyj 0(1 uez('stuików 
nie(lawlH'j przeszłości. lomag-a się krytycznego wydawania 
źród('ł, opra,cowań monografi('znyeh, prowadzenia hihliografii, 
wreRzcie t.worzpnia. tymezasowych syntt'z, Do zagadllipllia tego 
powr{)('il po pa,m latach w artykule Źródła do historii epoki 
popow:'ltaniowej 1865-1918 (..Nippo(llpgłość" XIII), gdzie obok 
prz('glądu źród('ł archiwalnych tpgo okresu wysunął postulat 
powołania do życia katpdr uTliwprsyteck ieh, poświ\,conych 
najnowsz('j hist.orii I'O]ski('j i ohjęcia tC'go zakm'!U hadań szeroką 
opipką imltytucji naukowy('h. 
Nalc'ży się zastanowić, o ile PrÓchnik st.awiając taki pro- 
gram prac, sam te post.ulaty r('alizował. Odpowił'dź nasza 
musi wypa.ść najzufJełniC'j pozytywni... We wszystkieh prawie 
kierunkach - o jakieh pisze w swych programowym artykule - 


... 


--
>>>
589 


Próchnik zaznaczył się sam i to bardzo wybitnie, Przede wl:lzyst- 
kim dał szereg opracowań monograficznych. Przedstawił w nich 
pewne fakty zasadnicze lub mni('j ważne epizody, przy czym 
ł!tarał się zarówno o gruntowne udokument.owanie, jak też 
o ich możliwie dokładne wyjaśni('nie. Jl'dną z pierwszych 
t.akich monografii jest Akcja bojowa pod Rvgowem ("Niepo- 
dległość" III). Był to w zasadzie £'pizod drobny, Ale Próchnik 
potrafił epizod ten odpowiednio umieścić w ramach ogólnych 
wypadków tej doby, potrafił, wyjaśnić na czym polega histo- 
ryczne znaczenie t{'go epizodu, Wychodzi bowiem z założl'nia, 
że "dla faktów historycznych nie ich przebipg, nie ich treść 
materialna posiadają największe znaczenie, alp ich rola w ogól- 
nym proe'csie historycznym". Dlatego też wszystkie prawi£' 
drobne monografi{' Próchnika -"zyta się z zainteresowaniem, 
ponipważ oprócz wyzyskania i zreferowania cał£'go dostc;pnpgo 
materiału źródłowego, autor potrafił prz{'konać czytl'lllika, 
że nie są to tylko drobiazgowe szczl'góly, alp rzeczy skądinąd 
ważne. Dziś stah się te monograficzne opracowania tym ważniej- 
.sze, że w większości wypadków, mattriał archiwalny, na którym 
byly oparte, obecnie już nie istnieje. Drugą chronologicznil' 
pozycją monograficzną Próchnika jest Bunt Lódzki w r. 1892. 
Studium historyczne (Łódź, 1932), gdzip równipż w sposób 
bardzo przekonywujący uzasadnił wagę tego el)izodu. Autor 
bowiem uważał go za punkt zwrotny w dzipjach socjalizmu 
polskiego, zbiegający się w czasie z zalożpniem PPS, Ohie t.e 
prace oparte są na archiwaliach piot.rkowskiego Arch, Państwo- 
wego i Arch. Akt. Dawnych w Warszawil'. l)onadto wyzyskany 
został materiał z Arc'hiwum PP::;. 
Na tej samej podl:ltawie źró(llow£'j rozszerzOlwj uwzglt:dnie- 
nit'm archiwów poznai}!,kich napisał Próchnik w dalszym ciągu 
kilka rozpraw odnoszących się do flziejów socjalizmu l)olskipgo 
ubiegłego stulecia. Są to szkice: Z dziejów w.'lwiad1t. rosyj- 
skiego i wzajemn!/f'h 1tsl-ltg rządÓw zaborczych ("Niepodległość", 
Vll, 18!J-l!ł8), Początki sorjalizmu w zaborze pr1tHkim (tamże XI) 
! Stanislaw Padlewski 1857-1891 (tamże XI[J), Początki socja- 
lizmu polskiego (Ksic;ga jubileuszowa PP::;. 1
92-1931, War- 
J3zawa, 19;
3), Ten ostatni szkic daje genezę socjalizmu polski('go 
od kOlica XVIII wieku aż do zalożenia PPS, oraz cytuje 
odnośną bibliografię. W szkicaeh tych oparł sic; Próchnik na 
aktach prOCl'I:IU \VarYliskipgo i oświetlił sprawy z tym procesem 
.związane. Po raz pierwszy w naszPj litcrat.urze zobrazował 
początki ruchu socjalistycznego w zaborze pruskim. Wprawdzie 
prace te przynoszą moc szcz
gólów, ale równocześnie wyjaśniają 


-
>>>
,590 


istotną rolę omawianego zagadnienia w ogólnych ramaeh histo- 
rycznych. 
Wymienić tutaj także nah'ży inne artykuły !'rócbnika 
ogłoszone w ,,
iepodległośd", jak Rady robotniczo-żołnierskie 
w Poznani1t w ob'esie przełomu 1918/19 (V), Rządy wojennych 
gen. gubernatorów w epo('e stan'u wojennego (X), Leon Wasilewski 
w polskim ruchu socjalistycznym (XVI). 
Od roku 1935 rozpoczął Próchnik razt'm z J. Krzesław- 
/ 8kim re(lagowanie kwartalnika historyczlwgo "Kronika ruchu 
rewolucyjnego w Pohlce" , organu 
towarzysz('nia b. Więźniów 
Politycznych. Uzasadniał potrzehę nowego czasopiRma tym, 
że jak to się CZęHto zdarza "opracowaniem dziejów socjalizmu 
polRkiego zajmują się ludzi(' ohcy naszym idea10m i zupt'łnie 
nie wczuwający się w istotę dążeń i pragnieli prol(.tariatu 
polHkiego", Dziś przeglądając 5 ro(
zników, "Kroniki" kt óre 
wyszły do wybuchu wojny, można się pru' konać, że r('dakeja 
wYP{'łniła zaminzone zadani{'. Moż( najbardzij imponująco 
przedstawia się strona hiog-rafi-zna tego ",ydawnictwa, Miano- 
wicie do każdego zeszytu "Kroniki" dodawano odrębnie I)ag-ino- 
wane arkusze, poświęeone żyeiorysom socjalistów polskiC'h. 
W ten Rposób ukazało się około 200 ży('iorysów na 256 stronach. 
Próchnik j(st ich autorem w ok. 1/ 3 , Również ",śród rozpraw 
i art.ykułów umieszczonych w Kronice kilka, bodaj najC'ln- 
nil'jszych wyszło z pod I,ióra Pr6chnika, Są to: Zamach na Ska- 
lona (T), Pierwszy sąd wojenny (I), Piąta szubienica (1), Z dziejów 
ochrany warszawskiej (1), Henryk Baron (1), Ideologia "Prole- 
tariatu" (II), Działalność wydawnicza "Proletariatu" (II), Bu- 
dowa i odsłonięcie pomnika Mickiewicza w Warszawie (1]), 
Uwięzienie Henryka Barona (III), II wstępu dziejów PPS. (HI), 
Powstanie Państwa Polskiego (IV) i Bądy tvojen'lle w r. 1908 (V). 
Ponadto umi,szezał Próchnik w Kronke nauko",e recenzje 
z książek tyczą'ych się historii najnowsz('j. 
Pasji biografi('Zlll'j naJ wyraz Próchnik wil'lokrot nie poza 
"Kroniką", l tak nall'żał do szczerych przyjaciół Polskiego 
Hłownika Biograficzngo, w którym opublikował kilkanaście 
życiorysów działaczy socjalistycznych, prz('(lc wszystkim 
jednakż(' nalży wspomnieć o częściowo skonfiskowalll'j książce, 
którą wydał pod pseudonim('m H. Swobody, a którą poświęcił 
wodzowi polski('j klasy robotnicz£'j Ignacemu Daszyński('m u 
(Ignacy Daszyński, Życie - praca - walka, W-wa 1934 r,). 
\V programie prac nad okresem porozbiorowym mówił 
Próchnik też o potrzebie tworzenia tymczasowych syntl'z, Sam 
dał przykład opracowawszy zarys historii 'wRp6łcz{'snej pol-
>>>
591 


skiej. Mianowide w r, ]933 wydał Pierwsze p-iętnastolec'ie Polski 
Niepodległej 1918-1933, Zarys dziejów pol-it!/cznych, Obszerna 
ta praca, napisana bardzo żywo z umiarł:'m i obiektywnością 
została częściowo skonfiskowana przez Cł:'nzurę sanaeyjną. 
Próchnik nie krył się ze swoimi sympatiami politycznymi, 
niemnil'j podawał fakty rzeczowo i oświl"t,lał je z nalt'żytym 
umia.n'm. 
Drugim większym dzh'łl'm Próchnika była książka: Idee 
i ludzie, Z dziejów 'ruchu rewoluryjnego w Polsce (W-wa 1938), 
dał w niej Próchnik SZf'l'('g krótkich obrazków z okresu pomiędzy 
powstanił:'m 1863 a rokil'm 1918. }')raca ta nosi chantktł:'ł' po- 
pularny, nal)isana jf'st w formil' przystęIHwj jakby felietonowej. 
Tak się przedlit.awia w krótkim zarysie bogaty dorob('k 
histOl'iograficzny Adama Próehnika, dorohł:'k tym bardziej 
imponujący, że bętłący t.ylko małą ezęścią działalnoHci ży- 
ciO\n'j tego pełnego f'll('rgii i zapału bojowego czło",i('ka, "'aIczył 
bowiem od wczeslwj młodośei dla swych idł:'ałów. Jako ehłolm.k 
jest bardzo czynny na t.ł'rf'nie "Promienia", w okresie Wił:'lkiej 
Wojny nalf'ży do tajnej organizacji oficerów austriaekich- 
Polaków, "Wolność", za co w r. 1918 zostaje skazany na śmierć. 
Potem bil'rze czynny udzial w obronie Lwowa, Jako kierownik 
Archiwum Państwowego w Piotrkowil' ",yhija się w pracy 
politycznej i samorządowf'j, uzyskując na pf'"il'Il czas godność 
Przewodnicząc£'go Rady l\1il'jski('j. \" r. ] 928 wchodzi do sejmu 
z liHty PPS, Wr£'szcie w okrl'sie okulmcji aż do śmił:'rci swej 
w r. 1943 jest bardzo CZYllllY w życiu konspiracyjnym, od- 
grywając wybitną rolę w przpmianaeh idf'owyeh i organizacyj- 
nych polskil'go ruchu 80cja,list.yeznpgo. 
Henryk Wereszyrki 


Ountram Józef Rolbiecki 


Urodzony w r. ]913 w Sławęcinie na Pomorzu, dr nauk 
('konomiczno-politycznyeh, st, asystent przy katedrze historii 
gospodarczej Uniwersytf'tu w Poznaniu. W chwili wybuchu 
wojny rozpoczęty był w P. T, P. N. druk jego obszern£'j pię
- 
I dziesięcioarkuszowf'j pracy doktorskh'j: Prawo przemysłowe mia- 
sta W schowy tO XV 111 w. 


Jan Rutkowski 


-
>>>
.592 


Roman Rybarski 
(1887-1942) 
Roman. Rybarski urodził się 3 lipca 1887 r. w Zatorze. 
Po ukończeniu studiów uniwersyteckich w Krakowie ze sto- 
pniem doktora prawa, odbył dwuletnią podróż naukową do 
Anglii i Aml'ryki, Paryża i Włoch, Swoją karierę uniwersy- 
tecką rozpoczął w r, 1913 habilitacją (u prof, Włodzimierza 
Czerkawskiego) z ekonomii społl'cznej na Uniwersytecie Ja- 
giellońskim. Profesorl'm tegoż przedmiotu został mianowany 
,w r. 1916, zajmując tę katedrę w Krakowie do r, 1919. '\V r. 1921 
został profesor('m ekonomii i skarbowości na Politechnice 
w Warszawi', a w r. 1921 profesorem skarbowości na Uniwer- 
sytecie w Warszawie, na którym to stanowisku pozostał do 
końca życia. Brał bardzo czynny wiział w życiu politycznym. 
W 1919 r. był poclsekretarz('m stanu w Ministerstwie dla b. dzid- 
nicy pruski('j i 1\Iinist('rstwie Skarbu. Parokrotnie był wybil'- 
rany do sejmu, był ostatnim przed wojną prezesem Stron- 
Jlictwa Narodowego, Aresztowany 18 V 19.11 r. podczas oku- 
pacji niemiecki('j, zginął w obozie koneentra('yjnym w Oświ
- 
cimiu na wiosnę ] 912 r, . 
Przez całe swoje życie rozwijał Rybarski bardzo ożywioną 
i wszechstronną działalność pisarską, naukową i publicystyczną, 
Jego działalność naukowa szla w trzech głównych ki('runkach: 
ekonomii teoretycznej, polityki gospodarczej i historii gospo- 
darczej. Swoją działalność naukową rozpoczął od historii go- 
sIłodarczl'j, drukując w 1909 i 1910 r. dwie rozprawki z tego 
zakresu. Następnie przez długi(' lata publikował pract z dzie- 
dziny teorii i polit.yki l'kOIlOmil'zIwj. W ostatnich kilkunastu 
latach przed wojną, g(ly wskutek zmian politycznych, jakie 
w tych czasach zaszły w Polsce, mógł tylko w hanlzo ograni- 
czonej mierze brać lulział w życiu I)Olitycznym, zwródł się 
znowu do badań historycznych. Od 1928 r, zaczął ogłaszać 
w bardzo kró1,kieh odHtępaeh czasu duże monografie z gospo- 
darczych dziejów dawnej l)olski w ostatnieh trzl'('h wiekad\ 
jł\j istnienia i zajął dzięki t('mu jedno z czołowy('h mi('j/,lc wśród 
ha daczy tej (lzi('dziny, 
Nie będziemy się tu dokładnil'j zajmowali dorohkiem R.y. 
harskiego w dziedzinie teorii ekonomicznej, wspomnimy tylko, 
że opuhlikował on między innymi następujące monografit: 
}.auka o podmiocie gospodarstwa spolecznego (Kraków, Aka- 
df'mia ]911 r., str. 254); Wartość zamienna jako miara bogactwa 
(Kraków, Akademia, 1914 r., str, 215); Wartośc, kapital i do-
>>>
593 


,chód (Warszawa 1922 1'" str. 384). Ni('co później opublikował 
I . trzy tomowy System ekonomii politycznej, której tom pit.'rw8zy 
(Warszawa 1924 r., str. IV-264-XII) poświęcony jest "roz- 
,wojowi życia gospodarczego i idei gospodarczych". Niektóre 
,z prac poświęcone bieżącym sprawom gospodarczym, uwzglę(l- 
uiają Bz(
roko wchodzące w grę działy życia gospodarcz('go, tak, 
Ż(I przynajmllif'j w pewll('j części wchodzą w zakres tzw. t.'ko- 
nomii opisow('j, która jest właściwie "wSpółcz(,lmą" historią 

ospodaI'czą, Charakter taki ma praca: Orga'Ylizucja kredytu 
dla wielkiego przemyslu w Galicji ("Ekonomista" 1910, HI, 
str. 74-106) oraz lłfarka polska i zloty polski (Warszawa 1922, 
str, 243), która w 8\wj pil'l'W8zej ('zęści jest historią początków 
infla('ji (do] 921 r.) i jej wpływu na wzrost drożyzny, hilans. 
handlowy i płatni('zy, na spekulację, całokształt. życia gospo- 
darczego i społpczll('go oraz finanse pańEtwowl', 
Poza jedną Ilrobną rozprawką: Sprawa wlościaitska na 
sejmie 18.11/2 r, ("Jijkonomista" 1910) cały wiełki dorobek 
Rybarskiego z zakresu dziejów gospodarczych odnosi się do' 
trzech ostatnkh wif'ków istnic'uin dawll('j Rzeczypospolitej. 
Nie ma ważniejszej dziedziny życia gospodarcz('go z t.ych cza.- 
sów, którejby Rybarski nil' uwzględnił w swoich hadania('h 
monograficznych, Stosunkom rolnym poświęcona została praca: 
Gospodarstwo księstwa oświęcimskiego w X VI u'ieku (Hozpr. 
Wydze hist.-fil. P. A U" t. 68, z. 2, Kraków 1931, str, 159). 
Silnic rozwinięta w t.ym majątku gOHpodarka stawowa nada- 
wała mu odrębnf' od prz('ciętllych dóbr zil'mRki('h piętno, uza- 
sadniające monograficzne opraeowanie h'go 'właśnie k(Jmple ksu. 
llistorii górnictwa poświę('ollą została In'aca: Wielickie 
żupy solne w latach 1497-1591 (Warsza,wa 1932, str. 231). 
Z wi('ku XVI zachowało się szczególnie dużo rachunków żup- 
nych umożliwiających dokładny wgląd w tl'dmikę i rozmiary 
produkcji oraz spoh'czną i skarbową organiz
ł('ję tego najwięk- 
szego w tych czasach przedsiębiorstwa na ził'miach polskich. 
Bogact.wo źródd odnoszących się do tego san1£'go stull'cia 
zadecydowało o chronologicznych graniradl ",ielkicj mono- 
grafii, poświęcoll('j historii handlu: Handel i polityka handlowa 
Polski w XVI stulel'iu (2 t.omy, Poznań ]928, str, 363 i 344). 
W wi('lkim tym dziC'lp znalazły wszechst.ronne oświeU('nie 
wszystkie za.gadni('uia odnoszące się do ówczesnego handlu. 
Ruch towarów (tzw. przedmioty handlu) i j('go rozmiary wy- 
sunięte zostały na pierwszy plan; sprawom tym poświęcił 
autor połowę tekstu. Obok tego uwzględnił technikę i koszta 
transportu, organizację handlu, pochodzenie i narodowość 
warstwy kupic.'ckiej, ceny i ich regulowanie przez państwo
>>>
594 


i, 
I 
I 
I, 
I 
l, 


krajową i zagraniczną politykę handlową, Zt' szczególnym 
uwzględnieniem polityki cclJ1ł-Jj. Szczególnie wartościowe są 
uwagi autora o Ulitawic z l!)
!) r., ogranil
zającej swobo(lę ruchów 
kupców polskich w handlu z zagranieą. URtawic t('j przypisy- 
wano wit'lką rolę w upadku miast polRkic'h, tynwzasem Ry- 
harRki zebrał szef('g wiadomośei świadczącyeh o tym, że ustawa 
t.a faktycznie nie była wprowadzona w żyeit'. 
Stosunkom kredytowym J'oświ
cił Ryharski mOllografif;': 
Kredyt i lichwa w ekonomii samborskiej w X V III wieku, ("Ba- 
dania z dzic'jów społccznydl i gospoclarc'zych" nr 30, l,wów 1936, 
8tr, ]30), Opral'owany tu został zarówno kredyt nil:'zorganizo- 
wany w odrębnych inl:\t.ytucjaeh, jak zorganizowany, ('o do 
pierwszego to wiaclomo, jak olhrzymią ilo
ć matcriału z:twiemją 
a przynajmnic'j zawierały do oRtatnif'j katastrofy an'hiwów 
polRkieh, kRięgi sądowe grodzkie, zit'mHkie i miejskic. Tym- 
czasem posiadamy tylko jt'dną gruntowną monografię Ungf'- 
heuf'ra, odnOf\ząeą się do kredyt.u niescentralizowant'go w XV w. 
Praca J
yll:trskit'go posiada znacznie skromnic'jszy zakrt's, ale 
jest to dotychez:ts jpdyna praca z' t{'j dziedziny w ezasach 
nowożytnyeh. Ta sama praca, podaje interelmjąee wiadomośei 
o kredytowyeh fuukc'jach gmin wlc'jskic'h, h
dąeych prt'kur- 
tlorami odrębnych spMdzielczyeh organizac'ji rlrołnwgo krt'dytu, 
którym Baranowski poświęeił jt'dpn ze swoic'h szkieów. 
Skarhowośeią państwową zająl się H.ybarski w dwu tlu- 
żych monografiach. Przt'd samym wybUl'ht'JH wojny opuhli- 
kował: Sk(ub i pieniądz za .Jana l\.azilllierza, 1I1iehala J( or,/lb1lta 
i .fana III (\\Tarszawa 1!139, str. !łllł). Mamy tu gruut.oWIH' 
opraeowanic opart£' na szc'rokicj })odstawit' 
rórlłowc'j dzit'jów 

kal'howoRC'i w hurzliwej t'poce wojt'1l z drugic'j połowy XVII 
wi{'ku. 'l'a niezmiernip ważna w dziŁ'jac'h naszt'j skarhowoHc'i 
epoka ogrOlmwgo wysiłku podat,kowego hyła dotydH'z:1S je- 
dyni( har;lzo nierlostatcC'znie znana; po monografii ł(vharskipgo 
litała się ona jedną z na.jlppic'j zbadanyc'h C'pok. W związku 
z wiC'lkimi zobowiązaniami skarhu na, zapłat.f,, zaległpgo żołdu, 
przcżyła ówezPlma Polska najliilnipjszy w l'ałtj f'pope przed- 
rozhiorowej kryzys pi(niężny. ])7i'jt' tt'go kryzYlm wywołam'go 
wyhijanic'm zrlpprecjonowa.nyeh złot(,wt'k i nadmierną ilością 
mipdziant'go hilonu, tworzą jcclno z ogniw 6wezesny'h dzicjĆlw 
łlkal'howości pańl\twowej i zostały JI1'ZPZ autora w eałej }włni 
uwzględnione. 
Druga monografi
t z hist.orii skarhowośd odnosi się do 
c'poki st.anisławowskicj: Skm'boU'oś
 Polski w czosie ?'ozbiorÓw 
(Kraków, Akad(mia 1937, str. VI-473). I
poka t.a był3. już 
fławniej opracowana przz Korzona. i JasiilSkif'go. !Jeżpli dlOdzi 
j 


...
>>>
595 


o skarbowość koronną, to dzieło Rybarskiego przewyższa oba 
te opracowania, zarówno pod względem wyczerpania materiaht 

trchiwalnego, jak i dokładnośl'i w przedstawieniu poszczegól- 
nych zagadnień. Rybar8ki zapowit'dział kont.ynuowanie swoich 
badań nad dziejami skarbowości polskiej od połowy X VII wieku 
wstecz, - Następna praca, która miała objąć panowanie dwu 
pierwszych Wazów, łączyłaby się po przez znane dzieło Pawiń- 
skiego z prawie wykoiłezonym przed wojną, a zniszczonym 
I)odczas okupacji oprac,owanil'm podpisanego obejmującym pa- 
nowanie Zygmunta August.a, .Na tl\j drodze możnaby w prze- 
ciągu stosunkowo krótkil'go czasu doj:-\ć do grunt.owuego i źró- 
dlowl'go opracowania, całych dziejów 8karho,wośei w J}olsce 
przed rozbiOIowPj, Wojna nie tylko przerwala tę Juacę, ale 
zniszczyła część dorobku i nil'znaną w tl'j chwili część mate- 
riałów źróllłowych. Dzil'jom ska.rbowości miejskiej poświę(
ona 
U jPst pierwsza naukowa praca, RybarRki('go: aospodarka miasta 
Riccza w XVI i Pocz(!tkach XVII wiekIt ("Ekonomista" 1909 
i UHO), 
We wszyst.kich swoieh pracach hiHtoryczllyc.h opierał się 
HybaTski zawsze na pinrwszorzędnych materiałach źródłowych, 
jakimi do hist.orii gOl-\podarczej są księgi rachunkowe; uwzględ- 
niał on oczywiście w nall'żyt,y sposób i inne kategorie źródeł. 
Przy opracowywaniu tYl'h mat.eriałów archiwalnych 1'0- 
}jługiwał Hię Rybarski st,ale metodą statyst.yczną, bez czego 
nie moż(' być mowy o ollt.worzpniu pehl'g'o obrazu przeszłości 
gospodan'z('j. W Pl'wnych wypadkach, np. w pmcach o gór- 
nictwie soLnym i t\karhowości, przy nil'których zl'stawieniach 
('yfrowych, można się było ograniczyć do usyst'mat.yzowania 
w t.ablicach cyfr podanych przez źrórlła; przeważnie jednak 
zastosowanie met.ody shtt.yst.ycZłl('j do badali historyeznych 
jest sprawą bardzi('j skomplikowaną, ])0 eyfr nadają'yeh się 
(lo umipszczuia w tahlil'ad) dochodzi się drogą żmudnych 
ohliczeń wymagających cz
st.o dużej l)Omyslowośd. Tablice 
tt'go rodzaju mamy we wszystkich pnH'a('h Uyharskiego. ;, 
\V pracy o hist.orii ha.ndlu w XVI wipku nim!t prawie żadnych 
pozycji zaczl'rpniętych łwzpośrednio z materiału źródlowcgo. 
ł)ził:ki szczęśliwym okolicznościom mf)gl autor opuhlikować 
w drugim tomie swojt.g'o (Lzi...la tahlice pomocniczł', będąel' 
]){)dHt.awą f'yfr ogłoszonyeh w tekś('ie t .l, w tomie l-szym. Za- 
zwyczaj t.t'go ro(Lzaju tahli('.e t.raktuje się jako "arkusze robocze", 
których 8ię nie puhlikujf' z(
 względu na znacznl' koszta, ehoć 
za, ich ogłoszeniem drukil'm przemawia zltrówno ułaJt.wienił' kon- 
t.roli właściwych tahel- st.at.ystycznych,' przez co zwiększa się 
zaufanie do zaw!1Jrtydl w nich cytr, jak i możność zużytkowania,
>>>
596 


tych pomocnićzych tabel do dalszych badań, które mogą być 
prowadzone przez innych badaczy. 
Rybarski, będąc jednym z wybiiniejsźych polskieh h'ore- 
tyków ekonomii, łączy w sobi£' pełne opanowanif' m€tody histo- 
rycznej z wyjątkowo gruntownym przygotowanif m tfonty('zno- 
ekonomiczny:r;n i jest może najwybitnif'jszym w Polscp przed- 
stawicif'lem łączenia obu tych ki('runków badań f'konomicznych.. 
Dokładna znajomość ekonomii teoret.yczll('j i ciągłe obracani(' 
się w sfprze myś]('nia ekonomicznego, o(lbiły się silnip na kon- 
strukcji dzi('ł Rybarskipgo. Za jednym może wyjątkifm pracy 
o żupach wipli{'kich, gdzie matniał iródło"y panuj£' nad kon- 
strukcją dzipła, wszędzie indzi('j mamy nałamy" ani(' mat('- 
riału źró(Uowpgo do konc('pcyj teon't,yc2Dych, Zużyt.kowują.c 
teorię w swoi('h badania eh historycznych wprowadził R.ybarski 
do swoj£'go syst('mu ekonomii historię gospodarezą, jalw samo- 
dzif'lną czę
ć, 
Z wi('Jkim uznani('m nalł'ży podkreślić, że Rybarski ni' 
tlał sic; porwać tak po\\szechm'mu w naszych czasach prądowi 
"przyczynkarstwa" i rozdrobniania twónzości nauko"f'j. 
i(' 
pubIikowa,ł nigdy żadnych "miscellaneów" i art.ykulików, kcz 
tylko gruntowne i większych rozmiarów monografie, zaskar- 
biając sobie tym WdLi;,czność wszystkidl pracujących na niwi(' 
historii gospodarczej, którzy szybko i b('z zbędm'j straty czasu 
mogą zapoznać się z potrzf'bnymi dla swoich badań wynikami 
poszukiwań Rybarski('go. 
Jakby przeczuwając katast.rofę, jaka miała spotka£. pod- 
czas wojny ogromną ilość archiwa.Iiów lwlskieb, 0llraco,,'nł 
z imponującym pOHpipcłwm najważniejsze' gl'lJPy da,,-nych ra- 
chunków i innych źlódrł. Nit' chcąc zwalniać tcgo tfmpa" llic 
tracił {
zasu na wyszukiwanie rozproszonych i trudno dostęp- 
nych matt'riałów, pozostawiając tę pracę swoim nast ;'1)CODł. 
Opracowując np. skarbowość stanisławowską, ograuiczył się 
prawic wyłącznic' do Korony i uwzględnił Utwę tylko w grani- 
cach dostępnych w Warszawif' źródeł. Doskonale zdawał sobie' 
tlprawę, że jcż('li badacz dąży do rozwiązania wszelkich nasuwa- 
jących mu się podczas badania pytań ..za wsz'lką c(nę", to 
szybkość w opracowywaniu urdliwaJiów bardzo się zwah.ia. 
Prz£'d wojną byli wśród historyków ZWOI('lmicy możliwie grun- 
townego i chociażby przez to powolniejszego luz('rabim)ia. archi- 
wów. Nie przeczuwali oni, że realizowanie t('go postulatu bfdzie 
musiało być okupione wskutek zniRzczf'ń wojf'Dnych nie- 
możnością wyjaśnił'nia całgo szeregu zagadnień z DaSZfj prz£'- 
szłości raz na zawsze, Doświadczf'nie, woj('nne wyk3zało, że 
intuicja wskazywała R.ybarskifmu trafną drogę, 


.
>>>
597 


Czynny udział w życiu politycznym powodo"ał, że badając 
przeszłość nie ograniczał się do prostego rejestro"ania faktów 
i ustalania mi
dzy nimi wzajemnych stosunków przyczynowych. 
Przy zbieraniu materiałów i ich przetwarzaniu na dzido nau- 
kowe, zawsze miał prz('d oczyma zagadnienia polskiPj racji 
stanu. Odnosi się to w szczególnoś{'i do tych prae, w których 
stykał się z najbardziej ogóblymi zagadnieniami, gdzit:' pro- 
blemy gospodarcze najściślt:'j złą{'zone byly z politycznymi, 
tj, w obu swoich pracach z dziedziny clawJwj skarhowości. 
W pracy z rlziedziny skarbowości w drugi('j połowie XVII wieku 
łmrowo oeNlił prymity",izm sy
t('nlU podatkowt:'go, doprowa- 
(lz('nie do absurdu zasady pJ'Ost ot Y poda.t ków i opinania ic'h 
na łatwo uchwytnych znamiomwh zt:'wn
1rzny('h. Ta.k samo 
ocpnił zanit:'dbania w dzipdzinie budowy adminil\1.nwji skarbo- 
wej. Wszyscy w tych czasach skarżyli się na wi('lki 'ic:żar }iO- 
datków, które mimo to nie były w stani(' pokryć najpilniejszych 
bieżących potrzeb, a nikt nie myślał, jakby wkroczt:'nif'm pań- 
stwa w stosunki gospodarcze wyrwać społl'c.zeJlstwo z bezwładu, 
w jaki popadło po zniszczeniach wojC'lmyeh z trz('cit:'j ćwiprci 
XVII wi('ku i wskutek zaszły{'h w t.yeh czasach nic'korzystnych 
dla Polski zmian w światowych koniunktura('h handlowych. 
Najwybitniejszy w tych czalila('h podskarbi J, A, l\1orHztyn 
umiał "prowadzić intlygi polityczne, 1Ikłarla{
 piękne erotyki 
i rpligijnc wierszp, przt:'tłumaczyć Cyda", alp "nie przygotował 
planu naprawy finansów opartego o reformę gOSIJodarstwa". 
Tak samo w ocenie wysiłku clokonaIwgo przt:'z społcczpństwo 
8zlacheckie za pano\\'ania StaniRława Augusta przy(
zyny nie- 
tlostateczności tego wysiłku w stosunku do potrzt:'b, wynika- 
jących z ówczesnej politycznej sytuacji Polski, widzi nie tyle' 
w niedociągnięciach polityki skarbowej, a w szczególności po- 
tlatkowej, ill' niedostatecznie aktywnej politycp. gospodarczej, 
co uniemożliwiało skarbowi wyciągni
eie z gospodarstwa spo- 
łeeznego środków, niezbę(lnyeh dla obrony niepodległości pań- 
stwa, Polityczna ocena prze8zloR('i nie może być nigdy tak 
obiektywną, jak to możliwym jest przy prostym konstato"aniu 
faktów. Nip można się więc dziwić, że nie wszyscy polscy histo- 
rycy podzielają wchodzące w gr
 poglądy Rybarski('go. 
Oceny przeszłości dawał on zwykle w rozdziałach koń- 
czących poszcztgólne dziC'ła, poprzestając w innych rozdziałach 
na prostym opisie, gdzie w całej pełni mogła być r{'alizowana 
zasada obit:'ktywizlllu historyczlwgo i to pozostanie trwałym 
dorobkiem Rybarskiego w badaniach nad gospodarczą prze- 
Mzłośeią Polski, 


Jan Rutkowski 


14
>>>
598 


Mojżesz Schorr 
(1874-19.10) 
Wśród st.rat, jakie poniosła nauka polska w czasie wojny, 
szczególnie dotkliwą jest. śmierć wybc'}tn£'go. assyriologa, profe- 
sora dra Mojiesza Hchorra, jednego z nielicznych przedHt.awi- 
cieli tej gałęzi wiedzy w Polsce. Prof. Mojżesz 
('horr był uczo- 
nym orientalistą europejskipj miary i zdobył eUa nauki polski('j 
dobre imię wśród assyriologów światowych. Był nadto znanym 
semitologipm i judaistą. 
Mojżesz Sc
horr urodził się 10 maja 18U r. w Przemyślu, 
ukończył tam gimnazjum, po czym poświę('ił si
 st.udiom 
teologicznym, które odbył w latach 1893-1900 w Zakładzie 
Teologicznym Izraplickim we Wipdńiu, i w roku 1900 uzyskał 
dyplom rabina, Równocz£'śnie - wykorzystując swój pohyt we 
\Vit'dniu dla swych zamiłowań hist.orycznych - studiował w la- 
tach 1893-1898 histol'i
 na Wydziale filozoficznym Uniwt'rsy- 
tetu wiedpńskiego. W roku 1898 powróeił do kraju, aby dokto- 
ryzować się z zakresu hist.orii śn'clniowie'c'znej na łJniwe'r- 
sytecio .Tana Kazimie'rza we I
wowie. Ot.rzymawszy st.ypt'ncłium 
minist.erialne, wyjechał na dab,ze studia orient.alist.ycznC' do 
Rprlina i Wiednia (1902-1906). W Wiedniu odhył pod kierun- 
kiem wybit.nC'go spmitologa, profesora ]J. H. Milllera, (znan£'go 
tłumacza Kodeksu Hammurabie'go na język polski) g-runtowne 
studia w zakrcsie filologii ori('ntahwj, W roku 1916 habilitował 
się na Uniwersytecie lwowskim na docenta języków semi('kich 
i historii starosemickipgo Wschodu, a w roku UH6 mianowany 
został profesorem nadzwyczajnym tegoż uniwersytetu. W roku 
1924 przeniósł się do WarRzawy, gdzie otrzymał katedrę tyc'h 
przedmiotów, a równo('ześnie był profesorc'm. i rC:'ktorem 
(1933/31) Warszawski C'go Instytutu .Nauk ,JudaiRtycznych. 
Profesor 
chorr położył duże zasługi na polu organizacji 
orientalistyki polskiej. Rył jpdnym z org-anizatorów Poh;kiC:'go 
Towarzyst.wa Orientalistycznego we IJwowie, członkipm Komisji 
orientalistyczll('j PolskiC'j Akademii Umit'jętności, kt.br£'j człon- 
kiem korespondentem - w uznaniu zasług naukowych - wy- 
hrany został w r. 192ft Niestety zhiory naukowe i bihliotpka 
Instytutu orientalistycznego Uniwersytetu Warszawskiego, 
w który wiele pracy i zapału włożył też i prof. SC'łlOrr, ule'g-ły- 
podohnie jak inne' zbiory orient.alne warszawskie - zupC'lnpmu 
zniszczeniu w czasie wojny. 
Od roku 1924 pełnił Mojżesz 
chorr urząd naczC'hH'go 
rabina Warszawy. Na tym stanowisku rozwijał hardzo sze'roką 


, 


-
>>>
599 


działalność społeczną i charytatywną, jako lnzewodniczący 
i członek wielu Towarzystw i Inst.yt.ucji dobroczynnych, oświa- 
towych i młodzieżowych, przy czym jednak nigdy nie zaniedbał 
pracy naukowej. 
W swym bogatym dorobku naukowym pozostawił 
prof. 8chorr cenne prace, przedewszystkim z dziedziny historii 
kultury i prawa starożytnej Mezopotamii. Odkryty w począt- 
kach XX wieku tzw. Kodeks Hammurabi('go stał się pociąga- 
jącym tematem licznych st.udiów dla uezonych całego świata. 
\V Polsce ogłm;ili studia nad tym kodf'ksem Htanisław Estreicłwr 
i Mojżesz 8chorr. Prof. SdJOrr zajął się głównie opracowaniem 
ustroju, powstałego ze zjednoczenia drobnych państ('wek miej- 
skich państwa Hammurabifgo i jego dzialalnością na polu 
unifikacji prawa, mającą na celu zatarcie różnic między 8umirem 
i Akkadem, w pracy pL Państwo i spuleezeń.stu'o babiloń,skie 
UJ okresie tzw. dynastii Hammurabiego ("Kwart. Hist.", XIX, 
1906). Odnaleziony pi('rwotnie t.ekst kodeksu Hammurahiego 
uie był jednak kompł(.tny, })óźniej dopi('ro odnalcziono dalsz(1 
j('go fragment.y. O t.ych fragmenłaeh pisał prof. 8ehorr w "Rocz- 
niku Ori('ntaJist.y('Znym" (t, I., lHU,), a nadto - jak podaj(' 
8t, Et\t.r('i('hcr w swoi'h "lt\ajstarszy,h kod('ksa,h prawniczych 
Hwiata" (Kraków 1931) .. - wzboga'ił MojżCRz 8dJOrr naukę wy- 
dani('m kilku przyczynków, posiadający'h pi('rwszorzędną war- 
tość dla zrozumienia kod('ksu, oraz wydani('m. przet.łumacze- 
nipm i objaRni('uiem licZIWgO zasohu dokuHwut£JW bahiJońskidl 
z. ('poki przed Hammurahim i z czaS£JW Hammurahiego, 
Tu należy wyliczyć l)race prof, 8('horra: 
Altbabylonische Rechtsurkunden aus der Zeit der I babylo- 
1'lis('hen D!tnastie (,,8itzungsbprił'hte der \Viener Akademie d. 
Wissenschaft.en", t, lfi5, lH07); Kodeks Hammurabiego a ów- 
('zesna polityka prawna ("Uozpr. Wydz. hist.-fiJoz. Ak. Um." 
t. 50); Urkundm des altbabylonis('h('n Zivil- und Prozesreehts 
(" V orderasiatisdle Bibliot (' k", t. V .WI3). 
Ht.ronę socjalną i .t.yczną prawodawstwa - tak wysoko, 
pod względem kuJt.ury prawni'zPj stojąct'j - mmutr£'hii babi- 
lońskiej, prz'dł' wszystkiem ()('hronę słaby,h i ubogich, opra('ował 
prof. 8chorr w przedstawionej Akademii heidelh('rskiej rozpra- 
wit' pL Bine babylonis('he Seisachtir a1tS (lem Anfag der Kas- 
,I(itenzeit. Ende des X'VIIl Vorc1tr, Jahrhunderts" (,,8itzber, 
clt'r Hł'ideJhcrg Akad. d. Wiss., Phil.-hist. Klasse", IV. 1915). 
W pracy tt'j zajął się rozporządzenif'm habiJOłlskim z r. 1722 
pru'd Chr., dot.yczą,ym odpuRzczf'nia długów i pierwszy okreęlił 
je chronologieznie i zrozumiał jPgo znaczenie. 


14-
>>>
800 


Gdy w r, 1920 odkryto fragmenty zwodu prawa assyryj- 
ikiego, pochodzącego z czasów upadku politycznego Babilonu,. 
spowodowanego naI)3.dem Kassytów i jcdnoezesnego wzrostu 
znaczenia Assyrii (1450-1250) przet.łumaczono ten spis prawa 
3ssyryjskiego na języki angidski, francuski, nifmi( dd i włoski 
Na język polski przdożył i opracował jego treść prof. S(
horr 
w pracy Pomnik prawa staroassyryjskieeo z X IV w. przetl Ch'r, 
("Archiwum Tow. Nauk, we JJwowie", t. 1" 1923), w której 
również ogłosił oryginalny tekst w wydaniu synoptycznym 
wraz z tłumaczcnh'm ll('brajskim. 
Opracował porównawczo ustawodawstwa wschodni(' (ba- 
hiloluskie, assyryjRkie, hetyckie i żydowski£') i wykazywał 
ich podohieństwa i różnice, zwłaszcza w })r3each: Zur Frage 
(ler sumer'i
;chen und semitischen Eleme'nte ("Revue s£omitique, 
XX, 1912), w której starał sięl.łdowodnić, że wpływ pierwiastków 
lumirskich na ustawodawstwo babiloński(', szczególnie w dzie- 
(lzinie prawa familijn£'go, był slahy, oraz w rozpra",ie pL 
Kultura babilońH.ka a staro hebrajska (IJWów, ]903), Z dzi£'oziny 
historii kultury Zydów w starożytności ogłosił też inną rozprawę 
pt. Starożytności biblijne w świetle archiwu'ln egipskiego z XIV 
wieku przed Chr, (JJWów 1901). _ 
Ale nie tylko jako znawca zagadnień URtl'ojowo-prawnyeh 
IItarożytncgo Wschodu i sf'mitolog zasłużył się pro£. Schorr 
nauce. Jako historyk - judaista ogłosił s2ereg cennych prac 
z historii Żydów w Polsce. Jako najważniejsze wymi£'nić należy: 
Organizacja Żydów w Polsce ("Kwart, Hist.", XIII, lS99)
 
Żydzi w Przemyślu do końca XV III wieku (Monografie z historii 
Zydów w Polsc£', J.JWów 1903); Sumariusz przywilejów general- 
nych w Polsce (Pf'tcsburg ]909); Kwestia żydowska na sejmie 
czteroletnim (Lwów 1920), Źródłowe te prace wzbogaciły litera- 
t,urę naukową w zakr('sie historii Żydów i zajmują "'yhitm' 
miejsce wśród prac 'l tf'j dzif'dziny. 
Z wybuchem wojny ewakuował się prof. Sehorr z \\'ar- 
łzawy, wyj£'(
hał do Rosji i zmarł tam w r. 1940, 
Michal Patkaniou'Ski 


Józef Siemieński 
(1882-1941) 
Urodzony 12, II. 1882 'W Skrzydlowie kolo Częstochowy,. 
wyniósł z szczęśliwego dzieciństwa na wsi b('zgraniczne umiło- 
wanie swej ojczyzny i przyrody, które mu pozostało na cał(' 
życie. Ciężko znosił atmosfprę państ.wowego gimnazjum rosyj- 


-
>>>
601 


iSkiego w Łodzi, potł:'ID w r. 1900 wstąpił na wydział prawny 
Uniwersytetu WarsEawskiego. Pracował już za czasów gimnazjal- 
nych w tajnych kółkach równowieśników, na Uniwersytecie 
wstąpił do "Zetu" , w którym osiągnął stopień brata, Swój 
udział w strejku szkolnym 1901/5 zamanifestował złożeniem 
rozprawy na stopień kandydata praw po polsku, z pdną świado- 
mością skutków. Zamiłowania do docif'kań historyczno-prawni- 
-czych sprawiły, że przeniósł się do JJwowa, gdzie dv.a lata 
pracował pod kierunkiem Oswalda Balzera, Doktoryzował się 
tam w r. 1906 na podstawie pracy pt. Organizacja sejmiku ziemi 
dobrzyńskiej, 
Po powrocie do Warszawy znalazł zajęci£' przy poujętym 
przez 'Wacława Sobi(skił:'go wydawnictwie ..Archiwum Jana 
Zamoyskh'go", W r. 1908 oddał Sohieski całł:' wydawnictwo 
w ręce Si£'mieńskiego, który tom III-ci prowadził już w pełni 
według własnej koncepcji wydawniczej, 
Wydał go w r, 1913, przygotował część tomu IV-go, 
zarazem pracował specja,lnie nad zagadnieniem parlamenta- 
ryzmu polskiego XVI w., czego odpryskił:'m był ogłoszony 
w r. 1923 w Przegl. Historycznym Diariusz sejmiku przedsej'mo- 
wego pro8zowskiego 1584 r. Równocześnie uczył na tajnych 
kursach nauczycielskich, pot,m przekształcon
h na jawne, 
ale inwigilowane, na Kursach Naukowych (późniejszej Wolnej 
Wszechnicy) i w Szkole Katolickiego Związku Polt'k, Miał 
jednak zamiar niebaw£'m opuścić 'Warszawę i przenieść się do 
Lwowa, Zatrzymywało go utworzone dlań specjalnif' st.anowisko 
kierownika \Vydawnictw Komisji Historyczlwj niedawno po- 
wołanego do życia Towarzystwa Naukowego Warszawskiego, 
które z kolei po zaciszach bibliotek Zamoyskidl i Krasińskich 
stało się ogniskiem życia historycznego ówczesnej Warszawy, 
Siemieński jął się pracy organizacyjno-wydav;niczej z całym 
zapałem, czuwając nad publika.cją "Najdawniejszyeh ksiąg 
sądowych mazowieckich", "Diariuszy sejmowyeh" i innych 
ówczesnych przedsięwzięć wydawniczych T, N, W, 
Prace t.e były w pełnym toku, gdy wybuch wojny 1914 r. 
i jej bieg rozszerzył znacznie jego zakres działania, Z otwarciem 
w r. 1915 polskiego Uniwersytf'tu Warszawskiego objął Sie
 
mieński obowiązki wykładającego histori
 ustroju Polski na 
wydziale prawnym. Przemyślenie przedmiotu i niezwykle sta- 
mnne opracowanie wykładów ściągało słuchaczy i z innych 
wydziałów, seminarium zaś z czasem dostarczyło mu współ- 
})racowników na dalszych polach pracy. 
Żywo interesowaly zawsze Siemieńskiego H}Uawy }mbliczne, 
Nal('żał od r. 1910 do tzw, secesjonistów z Ligi .Narodowej, 


- 


.....
>>>
602 


skupiającyrh się około "Tygodnika Polskiego", w którym 
umieszczał liczne, niepodpisane jednak artykuły, Jeden z ostat- 
nich pt. Kwestia Polska ogłosił osobno drukiem pod pseudo- 
nimem J, llroga, zawierając w nim swe ówczeRne credo poli- 
tyczne, Rok 1914/1[, zwrócił go tym bardzi('j ku tym rzeczom. 
Pracując czynnie w swym obozie politycznym napisał bez- 
imiennie dla wydanł'j potem w Berlinie propagandowo-infor- 
macyjnej encyklopedii o Pols('e dwa zasadni('ze artykuły: 
o . życiu politycznym w Polsce i o historii ustroju. Ten ostatni 
ogłosił także po }Jolsku w ] 9151', w "Tłwmis Polski{'j" pt. Zarys 
historii ustroju Polski. Wyklad s:lJ'fI.tetyczn,l1 (przedrukowany 
potem w r. ] 918 i 1922). Wraz z Konstytucją 3-go maja jako w!lfaz 
polskiej kultU1'Y politycznej (1916) i Dziedzictu'em Rzeczypospo- 
litej (19]8) są one odbicipm stosunku SipmieńHkiego do naszej 
przeszłości ustrojowej, stosunku, któy'y go tak bardzo różni 
od stanowiska t7W, "szkoły krakowskiej", 
Zajmowała go wówczas bardzo działalność polityezlla. 
Jako zwolennik idei Legionów, dawał t.pmn wyraz czynem 
i piórem. W 1'.1916 został członkiem KomiRji KonstytuC'yjnł'j 
Tymczasowej Rady Htanu, objął wykłady dla przyszłych wyż- 
szych urzędników państwowych, a wreszcie stanowilSko rf'fe- 
rendarza korolllH'gO przy Radzie Upgencyjnt'j. PrzemyślpnioJll 
ustrojowo-uHtawodawczym dał wyraz we WnioskUl'h zasadniczy('h 
do p'rojektu konstytucji i ord:lJnacji wyborczej (1918), 
Przyszedł przełom 1918 r. Przy tzw. '\W'ryfikacji profł'- 
sorów zaproszono Sipmieńskipgo do dalszego wykładania, alt. 
na warunkach, na które przystać nic mógł. Przł'szedł do pracy 
w Prokuratorii G('neralnpj. W tym czasie gorą('ym od dyskusji 
ustrojowo-politycznych ogłosił szereg artykułów wydawanych 
jako książt'czki, a traktujących w przystępny sposób o bieżących 
zagadnienia('h, jak Poradnik dla u'yborców do pierwszego sejmu, 
Sejm jednoizbowy i dwuizbowy, O polityce, o partstwie i o obywatelu, 
Rozbiór krytyczny ord!lnacji wyborczej, Plebiseyt na Litwie i innf'. 
Do całości tych spraw i zagadnipń wrócił jt'szC'ze w 1', 1928 
w wymownym, pięknym szkieu l)t" Dzień odbu(1owy Rzeezy- 
pospolitej ("Przegl. Hist," 1928), 
Niedługo trwała jego praca w prokuratorii. Świadomość 
powołania naukowego skłoniła go do objęcia wr. ]920 dyrektury 
Archiwum Głównego w Warszawi{'. Narcszei{' znalazł samo- 
dzielny, odpowiadający jego nat.urze, warsztat pra'y na szereg 
lat. Pierwszą troską jego było zabezpieczenie prz{'ciwpożarowe 
tej najcennit')szej składnicy aktów dawnej UzeczYPoSI)olit ej, 
zaczym poszło gorliwe zajęcie się składem i istotą tego zbioru 
i program('m prac na przyszłość. Si{'mieński sz('roko ujmowa.l 


-
>>>
603 


te zagadni,nia, rozumiał ieh znaczenie i doniosłość w związku 
z całą budową państwową. Na arehiwum polf\kie wówczas 
a zwłaszeza na Arehiwum Główne, spadły wielkie zadania 
rewindykacyjne w związku z obj.,.ciem "dzi('dzi-twa Rzt'czy- 
pospolitpj", Zasięg tych prac i i-h 'haraktt'rystykę dał Sie- 
mi('I18ki w art.ykuh' Rewindykacja Archiwów Koronnych ("Ar- 
cłwion", l, 19
7). Dla llzasadnit'Ilia postulatów r('windyka
yjllo- 
archiwal nydl znalazł sz('rszą anIl.,., gdy w l'. 1929 został człon- 
kipm Komisji AI'l'hiwaln'j .Międzynarodowego Komitt'tu Histo- 
ryków i j(omiRji Bksl)('rtów Arehiwalnyeh PI'ZY Komisji \\.spół- 
praey IIlt.elt'ktuahH'j, J('(łnym z h'matów żywo tam dyskuto- 
wany('h hyła spmwa dzi('(łzi('z('nia z('społów ar('hiwalnyeh 
w ł:;kałi mi..,dzypaństwowt'j w zwią,zku ze zmianami grani-. 
N :ł.l'i..,cip polemiezIl(' mif,'dzy L. Rit t IIl'I'('m z jł:'dnt'j, a B. l'asanovą 
i Sipmieńskim z drugipj Rtrony, wraz z potJ'7t:'hą n'wizji umowy 
archiwahl'j polsko-austriaekił'j, stało Hi.., dla Siemi( ńskicgo 
podni('tą do ojuacowania gruntownego clzi( ła 1)1.. Międzyna- 
rodowe spadkobranie archiwów, .Maszynopisy 1.'.1 IlrZł' Rzło 
400-st.roni('ow
j pnwy spłonęły WP wrz('Rnill ] 944. Pozost ało 
t,ylko RtrcRzezenie udezytu ZgłOSZOIWgO na Mic:ozyuarodowym 
Zjpździe Historyków w Zuri..hu w r. ] 93R pL Respe('t tJes funds. 
A ppli('otion internationole. 
\V zaRtosowaniu zasadni'z);eh załOŻ('I'l anhiwiRt yki do 
stmmllk{lw połRkieh, rozwinął Sit mit I1Ski Ilr(Jgmm udt'wurz(.nia 
AI'chi" UlU Koronll()go oraz iImy('h zt'Rpołów ardJiwałny('h 1)01- 
Rki('h, pod co podłożył gruntowne podwaliny. Postulat scalania 
an'hiwów mającego służyć do zbudowania właściwej podstawy 
źródłowf'j naszej hist.oriografii, jak to ok]'(ślił na Zjcździl' 
Historyeznym 1930 r., złączył sili" na stałt' z jego nazwiskiem. 
Za swoje' osohist
 w t'j dzif'd7ini, zaoani, uważał zgłębit-nie 
istoty i dzi('jów A]'chiwów Kor(lnny('h Kmkowskipgo i War- 
szawski'go, cz('mu poświęcił ołJszune u"3gi już w r. ]924 
w omówit'niu pracy Abd. KłodziIlskiego. Dzido to l;\Voj', li- 
czące zgórą 1000 st.ronic, ukończył przł'd kwi(.tnirm ]939, 
Parę fragm('ntów przedst.awił na posi'dz('niarłJ Akalcmii Umie- 
,jętności. Ca.łość Sl)ałiła się nił'sh.ty w pożarze' Ar'hiwum Glów- 
npgo we wrześniu] 944, Połączł'nie gh,'boki('j znajomości lI8t.roju 
i archiwoznawst.wa cłał w opracowanym w r. 1933 w związku 
z Mic:dzynarodowym Zjazo(m Hi8tOJ'
'ków w Polsc(' Przewodniku 
po a1'chiwtl('h polskich. 
Praca archiwalna zawodowo-JJa.ulwwa p(whłaniala mu 
bardzo dużo czasu, Z przHwami i I)]'zeszkodami wl'acał jednak 
ciągle (ło badań nad historią ustroju Polski, specjalnie XVI-go 
wit'ku, który go najbardziej pociągał. .Tak więc ogłosił w 1927 


- 


....
>>>
6U! 


bardzo cit'kawą pracę pt. Rebus Konfederacji Warszaw,'1kiej 
1573 r. poświęconą kwest.ii nader zasadniczej, brzmienia t('kstu 
tej konf('deracji. Wrócił do ni('j niebawem w związku z polemi- 
kami, jaki(' się na tym tle wywiązały w Drugim akcie Kon- 
federacji Warszawskiej 1573 r, (1930), Przede wszystkim jednak 
u
tawicznip wyghtdzał swą wielką pracę o rozwoju parlamenta- 
ryzmu polski
'go, powstałą w zasadniczym zrębie w. lat.ach 
HH3-1HIH, a przerabianą wielokrotnie, aby z największą 
ścisłvścią wyrażała subtplne odcienie myśli i interpr(.tacji 
skąpych źródpł. Z m
tteriałów do tej pracy, zwan('j w skrócie 
..
ejmikami" powstały na marginesie jej napisane: Polska kultura 
polityczna wid.u XV l-go, wygłoszona jako olkzyt. na widkim 
zjeździ... im. KochanowBkit'go w r, 1930, Króla Stefana polityka 
sejmowa w wydanej przez Akadł'mię monografii Stefana Ba.to- 
rpgo (193 to), i Od sej m.ików (lo 8Cj mu w studiach Historycznych 
ku czci St. Kutrzcby (1939). Uałość dzieła o s('jmikowalliu 
liczyła ponad 50U stron; w wypadkach warszawskich .1944 r. 
ogromna większość rł.'ko})isu uległa zniszczeniu, ocala.! jPdnak 
m. in. rozdział zasa(lniczy: o jednomyślności. 
W zimie 1938 r. Wydział Prawa Uniwersytetu Jagielloń- 
skiego p:)wolał Siemieńskiego na katedrę historii prawa polskiego. 
Związany tak silnie z Warszawą dziesiątkami lat, które w niej 
spędził, a zwłaszcza pracą w Archiwum Głównym, które gorąco 
u miłował, długo wahał się, czy przenieść się do Krakowa. 
Zwyciężylo przl'konanit', że nie powinien odrzucać tej zaszczyt- 
nej propozycji, będącej nipjako wynagrodz('ni('m za })rzykrości, 
j:tkich doznał przed lat.y, gdy opuszczał kat ('drę warszawską, 
Przyj('chał do Krakowa wiosną ]939. Miał objąć w Komisji 
Prawniczej Akad('mii (lużc zadanie: wydanie drugi('j połowy 
H-go tomu i całego III-go ustaw z czasów Zygmunta 
tarego, 
które rozpoczął Balzer, oraz })rzygotowanil' do druku wydania 
Traktatów 1\'Iił.'dzynarodowych Polski z XVI-go wieku w ramach 
wiplkipgo przedsięwzi(
l'ia rozpoczynam'go przez Akal1emię. 
Na wakal'je 1939 1', wyj ('chał do Warszawy, a następnie do 
Kórnika (Ila zbit'rania materiałów do wydawnictw. 'Wypadki 
wojenne sprawiły, że wrócił wn('t do \Varszawy i zgłosił się za- 
raz do pomocy w pakowaniu i zahezpi('czaniu najważniejszych 
zasobów Archiwum Głównego, 'Włączył sil;' UO grona stałych 
dyżurnych, w ostatnich dwóch tygodnia('h })fz('d kapitulacją 
właściwie zami('szkał w Archiwum. J('go czujności i własno- 
ręcznemu wysiłkowi zawdzięcza się ugaszeni(' ploną('('j na strychu 
b3lki, czyli uratowanie wówczas Archiwum Głównego, 
Ciężko przeehodził lata okupacji. Pracował jako wolonta: 
ril1AZ w Archiwum, nadto jesienią 19c10 r. zgłosił akces do zor- 


----....
>>>
605 


ga.nizowanej wt,edyprzez St. Kętrzyilskiego opieki nad Biblioteką 
Krasińskich, Jeszcze wykańczał "Sejmiki", brał żywy udział 
w tajnych p3siedzeniach 'fow, MiłoBników Historii. Poza tym 
opracował obszerny memoriał pt, Polskie zbiory rękopi.
mienne 
przed wojną, podczas wolny i po wojnie. Miał przy sobie parę 
ostatnich kart tej pracy w dniu aresztowania przez Gestapo 
]9. VI. 1911. Wywieziono go tegoż dnia wraz z wespół artszto- 
wanymi do Radomia, pru'niesiono pot,('m do imwgo wię- 
2ienia, wreszcie w końcu sierpnia (to Oświęcimia, 1 listopada 
zgłosił się jako chory z ogromną flegmoną na biodrze, powstałą 
wskutek bicia, Po parodniow('j pooperacyjnt'j poprawie, podczas 
której biegł myślą i rozmową z ocalałym t,owarzyszem llit:doJi 
do spraw publicznych i do swych prac naukowych, zmarł 
U-go listopada 19U r. 
Wyszedł ;J ózef Si('mieński z hart oWlwj szkoły historyków 
warszawskich, z pod znaku Korzona i Rembowskit'go, ludzi 
silnej woli wytrwania przy nauce, wbrew przeciwnościom, 
nie ulegających pokusie szukania wygodnego życia, I on nie 
załamał się nigdy, pracy naukowej był całe życie wierny, mimo 
wszystkie trudności i przykrości. Tych, którzy go znali, pociągał 
urokiem swej pięknej jasnej twarzy, żywością umysłu, SZł-ro- 
kością zainteresowań. Posiew jego myśli - nie tylko wśród 
uczniów uniwersyteckich - wschodzi do dziś, Tragiczny konit.c 
dosiągnął i większość jego rodziny. Zona jego i kolt'żanka Zł 
studiów, współpracowniczka prac wydawniczych X VI wieku, 
także aresztowana, zginęla 26 marca 19-13 od kul, wyst.rzelonych 
przy odbijaniu więźniów pod Arsenałt:m; córka - wybitnił 
uzaolniona malarka-graficzka - polt'gła w pipI'\vszych dniach 
powst.ania warszawskiego. 
Jadwiga Karwasiń'lka i Stanisław Kutrzeba 


Janusz Staszewski 
(1903-1939) 
Janusz 8ta.'Hew3ki, syn Pmnciszka i Zofii z Orłowskich, 
urotlził się w
 Włocławku 26 kwietnia 1903, a uczuciowo związał 
się z ziemią kaliską. .Jako wyrostek wziął udział w roku 1918 
w rozbrajaniu Nierriców w Turku i odtąd do końca życia 19nął 
do spraw wojennych. W roku 1930 zgłosił się do szeregów na 
ochotnika. Uniwersyteckie studia zaczął w Warszawie, ukoń- 
czył w Poznaniu. Pitrwsze swe szkice pt. Województwo kaliskie 
w r, 1830-31 ogłosił już wcześnie (Turek 1927) i odtąd rozwijał 
bardzo żywą, aż nazbyt przyspieszoną działalność naukową 


- 


....
>>>
606 


i literacką. W ciągu dziesięciu lat obok liczny('h artykułów 
i notatek w "Kurierze poznańskim", wydał około dwudziestu 
prac w formacie książkowym. Odnoszą się one do epoki na.po- 
leońl:!ki('j i powsta.ń: Wyprawa austriacka na Toruń i Pomorze 
w 1809 r, (19
8), Wiadomość o aktach kaliskich, Organizacja 
sily zbrojnej i działania wojenne 1.0 województwie kaliskim 18311'. 
(1930), Kaliski w:ljsilek zbrojny 1806-1813 (1931), Rezerw.', 
wojskowe podczas wojen Polski porozbil!rou)ej (193
), Z dziejów 
gimnazjum pozna1/'skiego 1806-1815, ZrÓtila wojskowe do dzie- 
jów Pomorza (19J3), Dzieje wojenne 
L'orunia od r. 1'i!}.J do 1815, 
Dzieje Torunia w czasach Księstwa. W arszau,.
kiego, Część .l: 
Zajęcie Pomorza 1806/7 (:Fontcs XXVI), (}(,'iU'łflł Józef Zaluski 
(19:34), General ]..'d mund 1'aczanowski (193ti). Pamiętnik Piotra 
Łagowskiego o wojnie 1812 r, na Litwie (1936), General Józef 
BiernacM, Wojsko polskie na Ślqsku w dobie napolem/skiej, 
Przeszloś(, wojenna Śląska (1938), JilTażenia i wyniki z w?,C'ieczki 
na'l1kowcj do bibliotek niemieckich i 1'owm'zystwa histoTyrzne 
badające zagadnienia polsko-niemierkie. Doktoryzował 'się na 
podstawił' rozprawy Walki kawaleryjskie pod .D-l irem i RO'łł/a- 
nowem 1812 r. ("Przegląd Historyczno-wojskowy" t. YII, 
z r. 193.t). Gorąc?kowe tempo pra('y tłumaczy pt'wną pobi(żnoM 
w tr
ktowaniu tematów, ni(ki('dy także zani('dbanie formy, 
a przypisywać je nalt'ży w dużlj mi('rze potrz('bom życiowym. 
Bardzo wcześnie, jPszeze b
dąc 8tudentt m, za8lubił Magdalfn-: 
Przanowską, Zaj
eie w archiwum })aństwowym w Poznaniu 
nil' wystarczało na utrzymanie domu, 8tąd koni{{'znoM dodat- 
kowej })racy zarobkowej w zawodzie dzi('nnikarskim. A nie 
uchylał się równocześnie od obowiązkilw honorowych, Od 
r, 1934 był sekretarzem Towarzystwa, 1\lilo
ników Historii 
w Poznaniu. Prowadził })race oświato'\\e i w t('J'('nil' w Prusi('(
h 
WSl'hodnich łącząc je z przygotowani(m rz('czy najsz('rzf'j za- 
krojonej pt,. Wojsko polskie nnrl Ralt]/kinn u' dobie napoleońskiej. 
Pozostała ona w ręko})isie, Wyhudl wojny nie pozwolił na jf'j 
wydani(', 
St.a
zew8ki h
rląc przy Rztabif', w odwrocie już za Wisłą, 
odniósł ciężką ranę od nalotu i prz('wit'ziony do Vdlna tam 
zakończył żyeie jesi('nią ] H39 r. Nalt'żał do pokoll'nia, któremu 
w odmęeie przewrotilw dzil'jowy('h trudno było dojrZf'ć i pracę 
naukową }J'Owadzić w ni('zb{'dnym dla ni('j Rpoko.lu. JNlnakżt 
zapał jego i natężona działahlORć zaznaczyły się J'ysl'm zna- 
mi'nnym w tym dziale naszej historiografii, który umiłował 
szczególnie i który był (Hań na.jhardzitj v.łaśeiv.y. 
Adam Skalkowski 


..
>>>
607 


Tadeusz Szydłowski 
(1883-1942) 


Tadeusz Szydłowski, urodzony dnia 9 czerwca 1883 r._ 
w Jarosławiu, ukończył studia w zakresie historii sztuki na Wy- 
dziale Filozoficznym Uniw
rsytt.tu Jagidlońskifgo, jako jeden 
z najpóźniej szych uczniów Mariana 80kołow8kil'go. Po po- 
dróży zagraniczm'j pracował w latach 1909-1914 w Muzeum 
Narodowym w Krakowie zrazu jako asyst
nt, nast{'pnip jako 
kustosz, w pami
tnym zaś roku Hn4 objął stanowisko konser- 
watora zabytków sztuki ówczesnej Galic'.ji ZachodniPj, Prac'ował 
na nim do roku 19
8. Pit'rwsze lata jego pracy konsprwatorskiej 
upłynęły wśród dzia.lali wojennych rozgrywających się na tc- 
r
nie jego opiet
t. powierzonym, glly naczt'lnym obowiązkiem 
konserwatora było ratowanit. w najtrudnil'jszych warunkach 
i doraźne zalll'zpieczanil' uszkouzonydl }nzez wojn
 zabytków 
sztuki, zwłaszcza architc'ktury, następlll' la.ta poświ«:t'ić musiał 
na zabliźnianie szkllu wojennych, a uopi
ro w końco'Wych 
mogła być mowa o normahwj lnacy kons
rwatorski('j. l)odl
gało 
wówczas jego opit'ce wojcwbdzt,wo krakowskic', a prz
jściowo 
i kieleckie, więc obszary najbogatsze w dzit'ła sztuki od epoki 
ronmńskiŁ\j począwszy. Z obowiązków swych wywiązał się zu- 
pełnie pozytywni(': wi('l(' uszkodzonych zabytków za.wdzięcza 
mu uratowanie od zagłady i umiej
tną kons
rwa('ję, tam zaś 
gdzie się dzipła szt uki nie thlło uratować, nie było to winą. 
Szydłowski
go, h'cz nadC'r szczupłych funduszów, jakit. państwo 
na c('le opipki nad zabytkami wówczas przeznaczało. 
DoświadczpniC' zdobytc' w f,{'rc'nie, oparte na nil'złiczonyth 
podróżach i autopsji wszystkich zabytków powierzom'go sobie 
obszaru, wyzyskał Szydłowski zarówno w pracy naukowej, jak 
i pedagogiczlwj, Jako pokłosit' podróży konserwatorskich ogło- 
sił szereg mniejszych rozpraw i komunikatów oraz dwie książki: 
Ruiny Polski (1919), barwny opis szkód 'wyrząuzonyc'h w za- 
bytkach sztuki w czasił' pierwszej wojny światO'\\'t'j, oraz 
Dzwony starodm.vne (1!12
), in\\entarz zahytkowych dzwonów 
polskich do roku 1600, poprzedzony zarysem dzi('jów odlew- 
nictwa w l)olsce
 Gdyśmy czytali świeżo wydam' Ruiny Polski 
przejmował nas smutpk i żal z powodu zniszczl'nia t.ylu zabyt- 
ków naszej sztuki i kult.ury. Nie przeczuwaliśmy, że zanim 
ćwierć wieku upłynie, -przyjdzie najazd nit'mi('('ki i pozostawi 
u nas takie ruiny, wobe(
 których tamte, opisane' przC'Z Szydłow- 
skiego, zbledną i zC'jdą do rzędu nieraz nił'zbyt szkodliwych 
uszkodzeń. Jeszcze parę lat tf:'mu nikt hy nie przypuścił, że 


I
>>>
(;08 


możliwe jest obrócenie w kupę rumowiska takiego miasta, 
jakim jest Warszawa, Na polu pedagogicznym doświadczenie 
konserwatorskie pozwoliło Szydłowskiemu kształcić uczniów 
nie tylko teoretycznie, na co zresztą duży kładł nacisk, ale 
i praktycznie, jako przyszłych pracowników na polu ochrony 
i inwentaryzacji zabytków. W roku bowiem 1920 objął wy- 
kłady na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Jagielloń- 
skiego jako docent, by w roku 1928/29 przejść chwilowo w cha- 
rLkterze profesora na Wydział Sztuk Pięknych Uniwersytetu 


ef(tna Batorego w Wilnie, skąd w roku 1929 wrócił do Kra- 
kowa, na katerlrę historii sztuki, opróżnioną przez zgon Jerzego 
MycieIskiego. Mimo obowiązków profesorskich nie zankdbywał 
pracy na p3lu organizacyjnym, jako prezes Zarządu Głównego 
Pllskiego Związku Historyków Sztuki i owocnej działalności 
w szeregu komitttów konserwatorskich, Szydłowski zorganizo- 
wał pierwszy zjazd polskich historyków sztuki w Krakowie 
w roku J 931 i brał udział w międzynarodowych kongresach 
historyków sztuki. Trwałą j('go zasługą jest fachowe pokiero- 
wanie sprawą odnowienia Stwoszowskiego ołtarza w kośeiele 
Mariackim w Krakowie, które temu arcydzi('łu rzeźby śn'dnio- 
wiecznej przywróciło w granicach możliwości pierwotną j('go 
postać. Nikt zresztą bardziej nie był powołany do zajęcia się 
tą sprawą, jak właśnie Szydłowski, który twórczością Wita 
Stwosza tak żywo się inter('sował, że w różnych okresach swej 
działalności naukowej poświęcił jej cztt'ry rozprawy, W pierw- 
J3zej, pt. Wit Stwosz w świetle naukowych i pseudonaukowych 
badań (1913) dał krytyczny przpgląrl dotychczasow('j litera- 
tury dotyczącej tego genialnego rzeźbiarza schyłku średnio- 
wiccza i rozprawił się ze zbyt fantastycznymi pomysłami 
IJudwika Stasiaka, które w swoim czasie tyle narobiły wrzawy, 
W tej rozprawie okazał Szydłowski żywy talent polemiczny, 
Po tym przygotowaniu ogłosił rozprawę drugą: O Wita Stwosza 
ołtarzu Mariackim i jego pierwotnym wyglądzie (1920), w której 
poddał szczegółowej analizie grupę środkową i płaskorzeźby 
na skrzydłach tryptyku i dowiódł, jakim zmianom w ciągu 
wieków dzieło Stwosza uległo. Było to teor(.t.yczne przygoto- 
wanie do orlnowi('nia ołtarza, które po(l kit'runkicm Hzydłow- 
.skiego miało być z pi('tyzm('m za lat kilkanaście (lo konane. 
Rozprawa trzecia: Ze studiów nad Stwoszem i sztuką jego czasów 
,(1935), jest w pewnej mierze skutkiem ostatni('go odnowienia 
ołtarza. Przynosi ona z jednej strony przegląd przeprowadzonych 
robót konserwatorskich, które ujawniły wspaniałą polichromię 
Stwoszowego dzieła, a z (lrugiej rzuca dużo światła na krąg 
.uczniów i współpracowników mistrza, \Vychodzi w niej w no- 


..
>>>
609- 


'WY m ujęciu postać Jorga Hubera, współpracownika przy pracy 
nad nagrobkiem Kazimierza Jagiellończyka w lmtfdrze na 
Wawelu, Pozostawało pokazać Stwosza zachodniej Buropie
 
Zrobił to Szydłowski we wspaniałej publikacji francuski('j pt.. 
Le retable de Notre-Darn,e a Cracovie (1935). Wit Stwosz, to 
jedno umiłowanie Szydłowskipgo. Drugim była architektura 
Rredniowieczna w Polsce. Romanizmowi i got.ykowi w Polsce 
poświęcił szereg drobniejszych rozpraw i komunikatów o cha- 
rakterze częściowo konserwatorskim oraz książkę pt. Pomniki 
architektury Piastowskiej w województwach krakowski'In i kie- 
leckim (1938), którą zakończył swą działalność konserwatorską 
na tych terpnach. Trzl'l'ia umiłowaIJa dzi('dzina badmi. Szy- 
dłowskiego fb szt,uka czasów najnowszych. Z t,ego dziahl zano- 
tować przyjdzie monografie Jacka Malczewskiego (1925) i Sta- 
nisława Wyspiai18ki('go (1930) oraz l)racę pt. Sztuka XIX 
i XX 1,()ieku (1934), będącą rozdziałem trzechtomowej Historii 
Mztuki, opracowanej zbiorowo, a wydanej przez Ossolin('um we 
Lwowie. 
Nie byłby Szydłowski ucznh'm Sokołowskiego, gdyby nie 
był wyszedł i w inne epoki i inne działy. Rozprawa () palacach 
wiejskich i dwora(!h z epoki po Stanislawie Auguście i budowni- 
czym królewskim Jakubie Kubi{'ki'ln (1924), opracowana wspólni p 
z Taclcuszcm Stryjeńskim, jest cpnną pozyt'.ją naukową do 
dziejów sztuki naszl'go neoklasycyzmu, zaś Dwór wRogowie 
(1919) wartościowym przyczynki('m do historii wi(jski(j archi- 
tektury szlacheckiej epoki późnł'go baroku, Na zakończenie 
przeglądu prac naukowych Szydłowskiego wspomnieć jeszczp 
należy rozprawę O Józefie Strzygowskim i jego walce z huma- 
nizmem (1925) bęąącą krytycznym omówił'ni('m działalnośd 
tego wybitnego ni(,lllieckipgo historyka sztuki pochodzt'nia pol- 
skiego oraz Rzym Mussoliniego, nowy wygląd Wiecznego .Miasta 
(1936), w której może nieco przecenił'zasługi był('go dyktatora 
Włoch w dziedzinip odsłaniania i uclostl,'plliania dla rudlU 
turystycznego ruin starożytnt'j Romy. 
Krótko przed wojną utworzono przy (Iwcz('snym Mini- 
iterstwie Wyznań R('ligijnych i Oświec('nia Pu hlicznł'go {'('n- 
traille Biuro Inwentaryzacji Zabytków (C. B, I,), na któr('go 
czel(' st.anął b, asyst('nt Szydłowskigo w Za.kładzie Historii 
Sztuki U, J., dr J('rzy Szahlowski. Wlokąca się od lat prawie 
czterdziestu sprawa topograficznego zinwentaryzowania zabyt- 
ków sztuki w Polsce wkroczyła na nowe tory, zajęło się nią 
państwo. Już w r, 1938 ukazał się zeszyt I tomu I wydawnictwa 
pt. Zabytki sztuki w Polsce, zawi('rający opis zabytków powiatu 
nowotarskiego w opracowaniu Szydłowskiego, którego nazwisko. 
. 


-. 


-
>>>
610 


związało się w ten sposób z nową fazą tej doniosłej sprawy. 
'Wzorowe to wydawnictwo, przewyższające pod niejednym 
względem analogiczne publikacje zaw-aniczne, stało się modelem 
dalszych zeszytów, z których w r, 1939 nkazał się jeden, zawie- 
ra,jący opis zabytków powiatu rawsko-mazowi£'ckiego w opra- 
cowaniu WitoMa Kieszkowskiego, a obecnie mają się pojawić 
dalsze zeszyty. 
Tak się przedstawia w ogólnym zarysil' wielostronna dzia- 
łalność Tadeusza Szydłowskiego jako UCZOll('go. Znajomość 
i wielkie umilowani
 przedmiotu, .trafny wyMr metody nauko- 
wej, jasny wykład i poprawna polszczyzna - to charakt('ry- 
styczne cf'chy jego rozpraw, 
Jako profesor inter('sowa,l się żywo uczniami, dha] o ni('h, 
dużo pracy im poświęcał. 10 dziś dzi('ń wSIominają mi](' jf'go 
uczniowi!' wspaniałą kilkutygodniową wy(
ieczkę do Włoch, 
urządzoną krótko przed wojną z inicjatywy prof('sora i pod 
jf'go osohistym kif'runki('m. 
"V r. 1938 uległ Szydłowski ci{'żki('mu atak o'" i sercowemu, 
z którego dzięki umif'j{'tnemu lf'czeniu i pieczołowih'j OI,i('('e 
żony dźwignął się po paru miesiącach obłożm'j choroby. Arl'szto- 
wany dnia 6 listopada 19:
9 r. w auli Uniwersyt£.tu Jagielloń- 
skiego, przetrzymał trzechmif'Hięczny pobyt w obozi(' w Sachsen- 
hausen, stan jednak j('go zdrowia był już stale niepokojący, 
Zmarł nagle dnia 2fi października 1942 r. 
Adam Bo('hnak 


Stanisław Trojanowski 
(191 
-] 94:!) 
Urodzony 18 X [ 191 j w Krakowie, tu odhył st,udia niższe 
i wyższe, zwracając na si('hie uwagę swą pilnoŃ('ią i zdolnościami. 
Ka Uniwersytech' JagiclIońHkim Htudiował historię, z głównym 
zamiłowaniem o(lnoszą(' si
 do historii gospodar('zej i nauk 
pomo('niczych, W lata('h ]9:
fi-1938 był asysh'nt£'m S('mina- 
rium Hist. Gospod. i 
połecznej U, J. i po na,.isaniu dobrej 
I)racy magisterskiej (monografia Bodzanty, wieJkorządey zi('mi 
krakowski..j i sandomierHki('j w XIV w.), zabrał się do pracy 
dOkt,orskiej o dziejadl miasta Sandomiprza w okresie j('go daw- 
nej świetności. Posunął ją dość znacznie, odhywszy podróż 
naukową do Warszawy i Sandomierza, c('Jem zużytkowania 
źródeł rękopiśmiennych. Praca nauczycielska w gimnazjum 
przewlekła ostateczne wykończl'nip pracy naukowpj. 
. 



 
I'
>>>
611 


Czynny był już od ławy szkolIU'j na wielu polach: w har- 
cerstwie, w akcjach charytat.ywnych, w stowarzyszeniach reli- 
gijnych, wreszcie i w działalności politycznej na terenie życia 
akademickiego. Temperament polityczny i żyłka społeczna może 
nawet górowały w nim nad zamiłowani:tmi naukowymi. Obo- 
wiązkowy i pracowity, lojalny wobec przeciwników, zostawił 
wszędzie gdzie pracował dobrą pami{'ć po sobie. 
Po wybuchu wojny wziąl mił.'llzy pi('rwszymi udzi
ł w taj- 
nym nauczaniu i w podzil'mnej akcji polit.YCZlWj, Sle(lzony 
przez gestapo zostal arł\sztowany w domu w czerwcu HHl r. 
Z:L prOI)aganllę antyniemi£'eką, Wobec dowodów obciążającyeh, 
jakie miał wróg w ręku, nie mógl wyjść calo z opr£'sji, ale nikogo 
nie wydal i 1)0 kilku mieHiącal'h śll'dztwa w wił.'zil'niu krakow- 
skim przy ul.l\1ontelupich, wywieziony w kOłku stycznia ]942 r, 
.io Oświęcimia, zakończyl ryehlo życie w tym straszliwym 
obozie śmierci. 
Należy śp. 'rrojanowski tio tych najmlodszych, których 
zgon l)rzedwczmmy tym boleśnil'j odczuwamy, żc zaledwie za- 
cz
li ro:qinać Rkrzydla 'do lotu, gdy śmierć nieublagana prze- 
l'i{'la wszystkie na(lziejl', jakie można było łączyć z ich dalszym 
życiem i pracą twórczą, do której zalpdwo zdążyli si.;' przygo- 
tować. PozoHtalo po nim zal£'dwie parę artykul{)w w Pol. :::;10"- 
niku Biograficznym i fragmentarYl'zny rękopis pracy (I Sand 0- 
mi£'rzu, z kt(lrl'go - być może - uda się !t'piej wykoiwzOll£' 
ustępy przygotować do druku. 


R. O. 


Kazimierz Tyszkowski 
(189ł-19,tu) 
Nie bylo chyba hiHtoryka w Polsce przedwojennej, którego 
by śp. Kazimiprz Tyszkowski nie gościł w swym skromnym 
gabinl'l'i£' na pierwszym pi.;'t.rze Zaklarlu Narodowego im. Osso- 
łił1skich we IJwowie. "'izytówka gospodarza zawi('szona na 
drzwiach w£'jHc.iowych z tyt.ull'm "kustoHz zbiorów" nie zdradzala, 
że w tym pokoju koncpnt.ruje się wiele niei życia historyczn('go 
dawll('go IJwowa i call'j Poh,ki. Sprawy "Kwartalnika Hist.o- 
ryczn('go" i "Wiadomości H istoryczno- Hyiła.ktycznych", s})rawy 
zjazdów naukowych i organiZjH'ji P. T. H., sprawy hihliografii 
i bihliofilstwa, R}H'awy wydawnietw "Ossolineum" i kwerend 
naukowych w bihliotcc(' i archiwum Zakładu, oraz wid£', wiel(' 
innych poczynań naukowych zbi£'galo się w gabinecif pana 
Kazimi('rza. /!.. gospodarz, zloty ('złowiek, o(ldany kolega, 


-
>>>
612 


zawsze niestrudzony, zawsze czynny i uczynny na wszystko 
znajdywał czas i radę, dwoił się i troił, skarbił s(Jbi(, sza('ull('k,. 
miłość i wdzięczność SW('j licznej klij('nt
li, Bo t( ż był to ni£' 
t,ylko historyk i organizator życia history('zll('go, Hl
 p'ł(n 
serca człowiek, 
Urodzony 30 lipca 1894 r. w Kozówce pod Brz£'żanami,. 
gimnazjum 'i uniwersytet ukończył Wf' Lwowi('. Był uczni(m 
Ludwika Finkla, u któr£'go 31 V 1918 uzyskał doktorat filo- 
zofii. Silny nań wpływ wywarł Stanisław Zakrz£wski i 
 jak 
mi sam opowiadał - pozostawa.ł pod ni
słahnącym uroki( m 
lektury dzieł "radawa Sobi£ski('go, Ona to zad('('ydowała 
o głównym kierunku j£go zainter'sowań histOI'YCZI)ych, popro- 
wadziła go ku czasom Baton'go i Zygmunta III Wa.zy i ona, 
też na.nczyła go patrzeć na dzi('j' Polski prz£'z pryzmat ich 
związków powszechno-dziejowych. Z Iwłną świadomością" że 
1018ka znajduje się w miejscu zetkni
cia się dwóch klllt.ur,. 
Wschodu i Zachodu, oba te ('I('nwnty z równym zainteresowa- 
ni('m studiował, stając ni('bawem w pi('rv.szym rz
dzi£' znawców 
rlzi£'jów Rosji w XVI i XVII w, 
Po począt.kowej dwul(.tni'j praktyce nauczycielskif'j w TIo- 
rysławiu i Lwowi£' ppłnił Tyszkowski w lata,h 1920-]922 
funkcje asyst£'nta Archivmm Państwow('go we Lwowi(', a od 
1 IX 1t22 otrzymał posadę bibJiotekarza -Zakładu Narodowego 
im, OS80liIlskich, Mianowany w r, 1924 kustosz£'m zhiorów 
hibliot('cznych i archiwalnych związał do końca żyda swój los 
. z tą instytucją. Znał powi
rzon, sobie zbiory gruntownip, po- 
rządkował je i naukowo opracowywał }wzustalmie, udust
pniał 
każdf'mu, kto z nich naukowy chciał czynić użytek. Z biegif'm 
czasu do zakresu jPgo czynnOlki dołą('zono także sprawy wy- 
dawnictw "Ossolin,um", \\T tym charakterze rozwinął wszech- 
litronną działalność, inicjował publikacje, pozyskiwał autorÓ'w,. 
(Ibał o stronę techniczną, a nawet organizował rym'k zbytu. 
,Jako kustosz zbiorów "Ossolineum", a zarazem znawc a 
Htosunków polsko-rosyjskich w dobie Iwana Groźnego, Samo- 
zwańc6w i I::;muty, zyskał sobip uznanie fachowców i dlatpgo 
od 6 I 1923 do 8 III 1924 działał jako eksp,rt w komisjach 
mięszanych rewindykacyjnych i specjalnej w Moskwi" przy 
odbiorze rękopisów polskich z b. carskieh zbim'ów Iw.h'rs- 
burskich, 
Ale ponad te prace, nawet pona.d swoją służbę w "Ossoli- 
neum" pociągała Tyszkowskipgo działa.Jność w dziedzinie orga- 
nizacji nauki historycznej. A ponieważ łączył Tyszkowski gruD- 
towną znajomość problpmów historycznych z pi€rwszorz
dnym 
talpnttm organizatorskim, ponicwa,ż praeo'\\itość jego i su-
>>>
613 


. 


. mienność szła w zawody z takt.em i zdolnoś;-.ią zjrdnywallia 
Bobie ludzi, przeto nic dziwnego, że P. T. H. znalazło w nim 
.
złowi('ka, który w jego życiu organizaeyjnym st.ał sie sprawnie 
i entuzjast.ycznie działa.jącym sercem, 
Primicjc swoje w Towarzystwie odbył Tyszkowski 17 V 
1919 r, odczytem pt. Knowania Michala Multai
skit:go przeciw 
Polsce 1598-1600 i odtąd do wJbuchu wojny 1939 r. pełnił 
wierną służbę dla nauki historycznej jako pr('}egfllt, współ- 
pracownik "Kwartalnika", sekrt'tarz Towarzystwa i w koilCIl 
redakt.or "Kwartalnika Hist.orycznego". Szczególnie "Kwartal-, 
nik" pozyskał w nim sobie wyprółJowan£go przyjariela, Naprzód 
w lat.ach 1919-22 i 19:H-26 prowadził w nim doskonale 
informującą o wypadkarh życia historyeznego w kraju i za 
granicą Kronikę Naukową. Od r, 1920 dał poza tym upust 
swoim zamiłowaniom bibliogmfieznym oprat'owując zrazu 
z ,M. Mendysem, później sam, a wreszcie przy pomocy M. Ma- 
zankówny, tak niezbednie potrzebną dla wszelkiPj pra('y histo- 
ryczlwj Bibliografię historii Poll./ki. Dział tN} ukazał się w jego 
opracowaniu w roeznikach "Kwartalnika" za rok lf120-22, 
1924, 192(i-29 i był przykładem suminmośei oraz gnmtowll('go 
opanowania metody bibliograficznej, 
,Entuzjastyczny współpracownik "Kwartalnika" wcześnip 
znalazł się w ściślejszym sztabi.' redakcyjnym, wybrany już 
w r, 1920 członkit'lll Komitrtu Redakcyjnego dodant.'go przez 
Zarząd redaktorowi do pomocy. Tutaj w niezrównanej szkole 
rp.rlakcyjnej Aleksandra Scmkowi('za otrzymał młocly pracownik 
solidne przygotowanie do pr7yszłego rerlaktorskiego zawodu. 
Dnia 26 VI H,23 powołany na zast
pcę sekretar2a Towa- 
rzystwa wszedł do Zarząrlu, w którym dawał ze siebie do kOlica 
życia wszystko co miał najlt'pRzego, nie szczędząc ani sił, ani 
zdrowia, Stał się filarem 1'owarzystwa, Rola, jaką tu odegrał 
przy zmit'niających si
 prezesach HP, Stanisławie Zakrzewskim, 
Franciszku Bujaku i JJudwiku Kolankowskim była gwarancją 
ciągłości poczynań Towarzystwa, ] dlatego słusznym zdaje si
 
koleżeński ppitet, ktÓrym go ktoR obclarzył: "oto nasz stały 
porlsekretarz st anu". 
Funkcje sekretarza P. T, H. pełnił t.akto\\ nie i energiczni{ 
clwukrotnie, raz w lata.ch 1924-]929 i po raz drugi w łata(
h 
1933-1935. Były to czasy, gdy Towarzystwo Hist.oryczne zostało 
rozbudowane w Polskie Towarzystwo Historyczne, kiedy po- 
wstawały nowe oddziały, gdy rozrastały się agendy, gdy po- 
wiekszały się periorlyki Towarzystwa, gdy podjęło ono stosunki 
międzynarodowe, gdy na trzech zjazdach krajowych i kilku 
zjazdach międzynarodowych, ogólnych i specjalnych brało 
15 


-.
>>>
/ 


614 


czynny udział i organizowało wystąpipnia polskiej n
wki hi- 
storycznej, W tych wszystkich pracach działalność Tyszkow- 
skiego i jako sekretarza. P. T. H. i jako członka Zarządu Głów- 
nego przyczyniła się w znacznej mierze do świetn('go rozwoju 
t('j instytU(
ji. 
Pi('rwszy większy egzamin organizacyjny zdał Tyszkowski, 
gdy pod kierunkiem prof. St, Zakrzewskiego zorganizował, 
jako główny sekretarz, Powszechny Zjazd Historyków w Po- 
znaniu (19
5) oraz wydał tom drugi Pamiętnika Zjazllu ołwj- 
mnjącego prot.okOłY, Odtąd zasiad:tł Tyszkowski w 8t.ałej De- 
legd1cji Zjazdów Historyków w Polsce w charakterze jpj sekre- 
tarza. A wia,lom'l, co oznacza funkcja Sl
krp.tarza w t£'go rodzaju 
komitetach, Żmllllna praca przygotowa\\cza, od której zależał 
pomyślny przebieg narad naukowych, spoczywała na jl'go nie- 
strudzonych barkacłl. Bez przesally też można powiedzieć, że 
powodzenie zjazdów historyków w Warszawie (1930) i w Wilnie 
(l935) zawdzięczać należy w znaczn£'j mierze pracy ich sekre- 
tarza generalnego. Jemu też zawllzięczamy oba tomy Pamiętnika 
zjazdu warszawskiego i (lrugi tom (protokoły obrad) zjazdu 
G
ileńskipgo, ' 
Rosnąca troska całego społpczpńst"a o przpdsiębraną pl'Z(
z 
rządy sanacyjne reformę szkolnid,wa, zwróciła uwagę p, T. H. 
na konieczność specjalnego zajęcia się sprawami pl'Ogramów 
nauczania historii oraz dydaktyki tego przedmiotu. Wyzyskująl' 
swoje mło(Lzieńcze doświadc2't'nia nauf'Zycielskie w szkole śr('d- 
niej Tyszkowski wszedł do Zarządu sp('cjalnej komisji powołanej 
}nzez Towarzystwo, a w r. 1933 został wybrany redaktorem 
specjalnego organu p, T. II, poświęconego tym zagadni£'niom 
pt. "Wiallomości historyczno-dydaktyczne", którymi kierował 
zrazu sam, a od r. 1937 razem z A. Knotem. no też spadały 
na niego coraz to nowe obowiązki, W roku 1935-36 rpdagowa 
wspólnie z 
 Ihrtl('bpm "Ziemię Czerwie.ńską" organ Lwow- 
skiego Oddziału P. T. H., a w r, 1937 wziął udział w przygoto- 
waniach "Roczników l\1iędzynarodowych l
ihliografii Histo- 
rycznej" . 
Najpiękni(
jszy wszakżp posternnek objął w jubileuszowym 
roku 1937, kiedy to p, T. g, obchodziło swą 50-letnią rocznic,ę 
naukowej działalności. W wydanym z tej okazji "Kwartalniku" 
napisał artykuł pt, Polskie Towarzystwo lIistor.'lczne 1925-1936, 
ale co najważniejsze - w tymże roku objął naczelną redakcję 
samego "Kwartalnika" i poprowadził ją aż do saml'j wojny. 
W swej działalności jako redaktor sięgnął do najlepszych wzo.. 
rów Alpksall{lra Semkowicza. W mi£'jsce przypadkowości w do- 
borze rozpraw i recenzji usiłował wprowadzić pewipn porządek 


---------
>>>
615 


i system. Z,tłożył kartotpkę nowości wydawniczych, godnych 
omówienia i ich recenzje u najh'pszych fachowców zamawiał, 
Na konfert'ncjach w głównych ośrodkach pracy historycznej 
przpprowadzał dyskusje tyczące potrzeb "Kwartalnika" i po- 
zyskiwał nowych współpracowników. Działy reCtmzyjny i infor- 
macyjny znacznie rozszerzył, poziom "Kwartalnika" z numeru 
na numer wzwyż padciągał. "Kwartalnik" stał się jego naj- 
większą pasją, polł'm najlmrdziej umiłowanym w różnorodnych 
pJczynaniach organizacyjnych Tyszkowski
go. 
.Bezustanna pmca rt'uakcyjna i organizacyjna w P. T, H, 
tłumaczy, dlaczego pro(lukcja czysto naukowa Tyszkowskiego 
nie była stosunkowo zbyt wielka. Czasom Zygmunt.a III, a szcze- 
gólnie stosunkom polsko-rosyjskim tego okresu pozostał wiprny 
przez całe Rwe życie. .Jeszcze w seminarium L. Finkla zwrócił 
'ryszkowski uwagę na postać Lwa S:tpiehy i poświęcił mu obok 
dwuch (lrobuipjszych rozprawek (Poselstwo Lwa Sapiehy do 
Moskwy w r, 1584, "Przew, Nauk, i Lit." 1920 i Przejście Lwa 
Sapiehy na katolicyzm w 1586 r. "Reforma,cja w Polsce" 1922) 

woją pmcę uoktorRką pt, Poselstwo Lwa Sapieh]/ w Moskwie 
1600 r. (Lwów 19
7). WięcPj jednakże niż biografia zaintp- 
resował tutaj Tyszkowskiego prohlt'm stosunków politycznych 
i kulturalnych poIHko-moskiewskich, a przpd(' wszystkim za- 
rysowujące się pod koniec XVI i z pocz, XVI ł wieku plany 
unii politycznej polsko-rosyjskipj, Phtny te splątane za Zy- 
gmunta lU z niprealnymi pomysłami unii kOH(
ioła rzymskiego 
.z prawosławiem, zmtlazły, jak to wykazał Tyszkowski, licznych 
zwolenników w Polsce (8apieha, Zamoyski, Litwini, szerokit' 
rzesze szlacheckie w Polscp) i w Moskwie (bojarzy), Oparte na 
hogatym ma,teriale archiwalnym pracp, wskazywały, że histo- 
riografia nasza zyskała w młodszym pokolt'Jliu sumiennego 
.znawcę czasów Iwana Groźnego, Dymił.rów i Smuty. Potwier- 
dziły t,o dwa artykuły przeznaczone dla szerszej Imbliczności 
pt. Iwan Groźny w świetle najnowszej hi.'1toriografii rosyjskiej 
("Przpgląd WarszawRki" ]92"") i Plany unii pol,'1ko-moskicwskiej \ 
"na przelomie XVI i XVII wieku (Przegląd Współczesny" 
1928), w których zaznajomił inteligpntny ogół z wynikami 
swoich monograficznych badań, , 
\V referacie zgłoszonym na IV Zjazd Historyków I'olskich 
w Poznaniu pt, Dzieje Rosji w opracowani1t h-istor
"ków polskich 
słusznie Tyszkowski wywOflził, jak wielkie są nasze zaniedbania 
w dziedzinie znajomości Rosji. Aby t.pmu zaradzić, domagał 
się wprowadzenia historii i historii literatury rosyjskił'j do 
programu studiów uniwł'rsyt.{'('kich, rozbudowy w ty
 kie- 
runku "Studium Słowiańskiego" w Krakowip i stworzema sp£'- 
16.
>>>
616 


cjalnego instytutu, któryby organizował badania uczonych pol- 
skich w tej dziedzini£, 
Zamiar£m Tyszkowskiego było opracowanie ,pilogu wojny 
moskiewski£j Zygmunta In od r. 1613, to znaczy od kontr- 
of£nzywy moski£wski('j przeciw Polsce i Szwecji, po przezwy- 
ciężt'niu najcięższego stadium kryzysu wewnętrznego, aż do 
rozejmu dywilińskif'go, Jako studia wst{'pne ogłosił: Problemy 
organizacyjno-wojskowe z czasów wojny moskiewskiej Zy- 
gmunta III. Materiały i rozważania tymczasowe (..Przegląd Hist. 
Wojsk," 1930), Gustaw Adolf wobec Polski i Moskwy (1611- 
1616) (Lwów 1930) i rzt'cz pt. Aleksander Lisowski i jego zagony 
na Moskwę (..Prz£gl. Hist. Wojsk." ]930), W pi{'rwszej z nich 
zajął się ciekawym zagadnieniem wpływu, jaki wojowanie Po- 
laków pod sztandart'm Samozwańców wywif'rało na rozwój 
sztuki woj£nncj i wojskowości w Polscf'. Zetkni{'ei(' się z party- 
zantką kozacką i samowolą wojsk Dymitrów - jak to przeko- 
nywująco udowodnił Tyszkowski - rozluźniło dyscypliIlę i mo- 
ralność żołnit'rza polskif'go i narzuciło mu kozacki styl wojo- 
wania, Wywody swe poparł nast{'pnit' Tyszkowski t.rafnym 
przykładem Al£'ksandra Lisowskiego, do któn'go biografii, spo- 
sobu wojowania i do jt'go działalności wojskow£'j na ziemiach 
moskiewskich aż do zgollu w r, ]616 przyniósł wif'l(' niunany('h 
informacji. Natomiast rzecz o Gustawie Adolfil' była tylko 
prżypomnienicm najnowszych wyników lih'ratury szwHlzkiej, 
rosyjskif'j i polskit'j odnoszących się do wzajf'mDt'j współza.]('ż- 
ności intf'rcsów Polski, :Moskwy i Szwf'cji w (lohi£ Smuty 
i początków odrodzt'nia 1'8syjskh'go, 
OWOCf'm najciojrzalszyeh, szeroko zakrojollyeh, studiów 
archiwalno-bibliotf'czny{'h była rozprawa Tyszkowskifgo pt. I 
Wojna o Smoleńsk 1613-15 (Lwów ]932), która przyniosł1łJ 
mu habilitację we Lwowie na doc('nta historii polskif'j now04 
żytnf'j, Zf' specjalnym uwzgl{'dnif'niem Europy W'sehodnif'j,' 
Wojna o Smoleńsk, jako wykładnik polityki obu państw, zo- 
stała przedstawiona od strony wojskowej i politycznf'j. Zasłu- 
guje na uznanif' oświf't!f'nie polity('zDt' i RpołHzn£' podłoża 'wojny 
w Polsce i w Moskwie, oraz gruntowne przf'dstawienie pośrł'd- 
ni{'twa habsburskif',go w sporze państw obu. Spokojny, rZHzowy 
at08UlH'k do omawianych zagadnit'ń, sąd trzeźwy i ostrożny 
cechują tę dojrzałą pracę, która stanowi dobry przykład łącz£'- 
nia elementów wojskowych z politycznymi, dypkmacji z sy- 
tnacją wewnętrzną zarówno Polski, jak i Moskwy, Cennym 
uzupf'łnieniem badań nad st08l1nkami polsko-moskiewskimi j,st, 
wreszcie rozprawa Kozaczyzna w wojnach moskiewskich Zy- 
gmunta 111 1605-1618 (..Przegląd Hist,-Wojsk," 1935), która 


'" 


........
>>>
611 


rozświetliła rolę Sahajdacznego w stosunkach polsko-moskiew- 
.skich tego okresu. 
Ścisły związek spraw bałtyckich z problemem wschodnim 
i rosnące ogólne zainteresowanie w Polsce naszą polityką pół- 
nocną skierowały również Tyszkowskiego ku tej dzi('uzinie ba- 
dań, Owocem ich było opublikowanie nieznanych relacji i dia- 
riuszy odnoszących się do wyprawy Zygmunta III do 8zwecji 
("Rocznik Zakładu im, Ossol." 1937), kilka przeglądów litera- 
tury dotyczącyeh Gustawa Adolfa z okazji rocznicy jego zgonu 
(1632-1932) oraz cenna rozprawa z historii polskich Inflant. 
Już na zjeździe historyków państw bałtyckich w r, 1937 wy- . 
głosił reff'rat pt,; Die Gegenreformation' in Livland zur polnischen 
Zeit 1561- 1621 (Riga 1938), a następnie t,em
tt ten naszkicował 
w rozprawie Polska polityka kościelna w Inflantach (1581-1621) 
(Polska a Inflanty, Praca zbiorowa, Gdynia 1939)1 gdzie wy- 

unął słuszne postulaty programowe badań konttreformacji, 
jako wyznaniowego prądu unifikacyjnego, który miał rozsze- 
rzyć polityczne wpływy Polski na wschodzif' i północy, 
W dziedzinif' podręczników uczynił Tyszkowski zadoś': 
palącej potrzebie wszystkich historyków, wydając wraz z R. Wło- 
d
trskim w r. 19
6 drugie wydanie Teodora Wierzbowskirgo 
(Vademecum),' t.ego codzif'llIH'go towarzysza historyka w jego 
poszukiwania('h. 
Trudno na tym miejscu przypominać wszystkie artykuły, 
rozprawki i recf'nzje Tyszkowskiego z dziedziny historii, biblio- 
filstwa, bibliotekoznawstwa, bibliografii i archiwistyki, tak jak 
trudno byłoby wyliczać wi('le dodatkowych prac organizacyj- 
nych, których się podejmował (np. był współredaktor(,ll1 "Prze- 
wodnika bibliograficznego" w.latach 1924-28). Ale j('dną stronę 
jego działalności trzeba jeszcze przypomnieć, a mianowicie jego 
udział w pracach Polskifgo Słownika Biograficznego, Zamiło- 
wany biograf już w r, 1930 wszf'dł do tymczasow('go Komitetu 
Redakcyjnego, ni('bawem przekształcOlwgo na Komit(.t stały, 
Był w nim członkifm oddanym, })Ożytl'cznym i bardzo czynnym. 

h\go uaział w ustalaniu zasad Hłownika, współ})raca w dostar- 
lizaniu życiorysów (których kijka sam opracował) i materiałów 
biograficzny('h była niezawodna. J\aprawd
 zachodzono w głowę, 
.skąd ten człowił'k ma czas i siły, aby dostarczać tysiące nazwisk 
do kartotf'ki, które pod jego kierownictwł'm wypisywano 
z Archiwum Państwowego we Lwowie, 
Tyszkowski, człowiek uspołf'czniOl)Y i prakt yczny, rozumiał 
doskonalł\ potrzebę,popularyzowania wifdzy. :Na swym stano- 
wisku w Ossolilwum dbał o wydawnictwa na poziomie uniwer- 
.syteckim. Obok tfgo jednakże zasłużył się wydatnif' około 


- 


-
>>>
618 


popularyzacji masowej, tej, któm miała zalSlmkajać głód książki 
wśród młodzieży uczącej się, wMród inteJig( llcji pra('ującej,. 
mieszczaństwa i robotników. 
remu c('lowi służyła jrgo WSIJół- 
praca organizacyjna w wydaw
mej przł-Z Zakład :Nar(Jdo"y 
imienia Ossolińskich popularnej ,,:Naszej I
ihliotHe", oraz 
w wydawnictwach Maci('rzy PoIRki('j we Jiwowi('. Sam w dzie- 
dzinie naukowej popularyzaeji świt'cił przykład( m, Rucz SZCZ('- 
gólna, że pierwsza pra('a Tyszko"skkgo, którą (Jgłosił raZł'm 
z Z. Alexandrowiczem w r. ] 9
() była właśnie popularnym 
życiorysem Stanisława Żółkiewski('go, którą to umiłov.
HJą po- 
stać kresową, jeszcze powtórnip, ale już s
mlOdzi('lnił:' "in usum 
scholarum" opracował (Lwów 1937, II wy!l. Lw6w ]938)
 
Obok Żółkiewski('go doez('ka.ły się skreślolia jfgO I)ión m l1a 
ogół słabsza biografia .JalJa Zamoyskiqw (I v.yd. 1..v.'6w ]927, 
II wyd. Lwów ]928) oraz najlppszy życiorys Stdana Ba.torego 
(IJWów 1933), Ponadto w t;pj sam('j myśli l)rz('tłumaczył i opra- 
cował Łukasza OpaliI1Hkit'go "Ohron
l)olski" oraz skró('ił i przy- 
sposobił do druku znakomit y szkic Karola SzajIlo('hy "Mściciel". 
\Vszystkie te pra('(' pisal z umiłowani('m zna.w('y (poki a zarazem 
wytrawII('go dydaktyka, kUny w ezasie swego P()czątkowt'go 
zawodu pedagogicZIH'go w szkole śr('dniPj naU('zył się, jak na- 
leży przemawiać do niefaehowców, Umi('jętn(JMć barwn('j narra- 
cji, doboru trafnych t('kstów źr6dłowych, ilustrujących 0l)owia- 
dania, odpowiednip obrazowanie wypadk6w, język prost.y i zro- 
zumiały, czynią z l)rac popularyzacyjnych 1'yszkowskiego wzór 
godny naśladowania i dzisiaj, gdy się tyle popularyzuje i za- 
mierza jf'szcze popularyzować. 
Za swą działalność naukową i organiZ3('yjną spotkał sie 
Tyszkowski z uznaniem mu nah'żnym, Komisja historyczna 
p, 'A. U, powołała go w r, 19
7 na swego współpracownika, 
Towarzystwo Naukowe we Lwowie mianowalo go w r, 1929 
członkipm korespondt'ntt'm. Prz('d samą wojną hyła w toku 
sprawa powołania na kah'dre UIlhn'rsytecką, Ouczuwał ogólną. 
ilympatię kolegów po fachu. 
'Wybuch burzy woj('nnpj zastał go w pdni przygot(J,,-ań 
do zapowiedzianego na rok ]940 Zjazdu Historyków Polskid. 
Pospiesznie kończył pracę o Rokowaniach polsko-moskiewskich 
pod Smuleńskiem 1615/16. Pierwsze granaty nit mit 'kie udHza- 
jące w OssolilwuIll przerwały naraz wszystkil' zami('rZfnia tq
o 
człowieka pracy. Smierć dyr. B{'rnacki(go v.strząsn
ła do głęhi 
nie tylko jego duchem ale i ciał('m. Działają,y lata cał(' b{'z 
wytchnienia poczuł narastanie groźllt'j choroby. l)rzfz nówo 
utworzone włauze mianowany kit'rowniki( m oddziału rek(JI)i
ów 
a potem zastępcą dyrektora bibliot£'ki - niC' m6gł julIlakże 


-----...
>>>
619 


lłrZezwy(
ię:iYć postępuj
ej ellOroby. Zmari we Lwowie 25 kwiet- 
nia 1940 1', Przez to, że odszedł, dot.knął najbardziej Polskif' 
Towarzystwo Historyczne. 


Kazimierz Lepszy 


Leon Wacbbolz 
(1867-1942) 
Dnia 1 grudnia 1942 r. zmarł w Krakowie Lwn "aclll101z, 
wieloletni profesor nwdycyny sądowej w Uniw£rsyteeie Jagiel- 
lońskim, kryminolug światowej słn" y a zarazem humunista 
o niez"ykłych "alora('h umysłowy£'ll. 
Urodził się w Krakowi' w roku ]867 z ojca Antoniego, 
który wykładał histori
 powszrdlJlą ł austria('ką we Lwowie 
i Krakowie i mat.ki Joanny z Zagórl:!kich. :Ni(, tu mi('jsce oCfllia
 
jego zasługi w zakrp8i
 n)('dycyny sądowej. Dość powit'dzieć, 
że on główni£ stworzył ją w loll:!ce: wykształcił li('zllych uczniów; 
napisał z górą 200 pra(
, w t.ej liczbie znakomity podr{'cznik 
Medyryna Sądowa, trzykrot,lIie wydawallY. 
Jako syn historyka już z domu wyniósł zamiłowanie do 
historii, 1'0 skończpniu 111t'dyeyny w r. 189U, ZH('h{'c(JllY prz('7, 
Blunwnstoka, poświęcił się mt'dycynie sądmwj, ale nie zapo- 
minał lIig-rly o histOl'ii. prz(de wszyst.kim lIapisa.ł w 1 "'ydalliu 
podręczllika Medycyny l::3ądowPj zwięzłe, alt. udatne dzipje 
tego przedmiotu, pominięte w nastła)llydl wydaniu('lI. Z D1fdy- 
cyną sądową przenosi się nieraz w przt'szłość ogłaszając prac(': 
Obojnak przed sądem w Kazi'tnierzu w r. 1561 ("Przt'gJąd ldmrski" 
1911), Sa cher Masoch i mazochizm (Kraków 1907), Z historii 
trucizn i otruć ("Przegląd 1('karlOki" 19(3). Z hiłitorii alkohol'l6 
i alkoholizmu ("Prz('gl. Współcz," 1932), Wojna a zlYrodnia 
(tamże), O pożarach teatrów ("Przegl. I,('kanki" 1904), Sto lat 
istnienia katedry medJlcyny sądowej w Uniwenytecie Jogielloil- 
skim ("Prz('gl. L('k." 1905), O szkieletach zrlaleziony('h rla Wo'welu 
w r. 1913 ("Przegl. L('k." 1914) i inn£. 
Ogłosił kiJkanaącic prac ściśle historyezny('ll, główni£' 
z dzi£'jów medycyny. Z nich najważniejsze: Monografia szpitali 
krakowskich 1220-1920, drukowana w "nibliotce Kmkowskiej" 
w r, 19
1 i 1924, oraz pożyt('ezny do podręcznego użytku wykaz 
pL Wydzial Lekarski D. J. i jego grorIo 't1O'Uczycielskie od 
r, 1364-1918 (Kraków 1935), Zna.komite, barwnił:' napisane 
8ą jf'g'o opowiadania o profesorach Wydziału Lekarskiego U. J, 
z XIX wieku, z których wklu znał osobiście: Duie obsady 
katedr lekarskich w Uniwersytecie Jagielloilskim w wieku XIX 


----- 


- 


'\
>>>
620 


("Archiwum" Wrzoska ]930), Trzej interniści krakowscy 
u schyłku XIX wieku ("Pol. Gaz. Lek." J931), Wiedeńczycy 
(Pol. Gazeta JJl.karska ] 932), 1'rz.11 owacje sprzed półwiecza 
(Księga Pam. M.edyków 1938), życiorysy, szkic!' i wspomnienia 
pośmil'rt.lle, jakich ogłosił kilka,naście, były zawsze pięknie na- 
pisane, jak życiorys Hlullwnstoka, Lombros3,. Teichmanna, 
Rusta, Był współpracownikit'm Pol:;kiego Słownika Biogra- 
ficz}wgo, gilzi... zamieścił kilka udatnyeh życiorysów, jak Adam- 
kil'wicza, Biesiadeckiego, Brlltlzt'wskil'go, ('ybułskipgo i innych. 
()br
t('ając się w różnych działa"'} historii, zapuś('ił się 
także na pull' CZystl'j historii, już nil, łekarskil'j, w pracy: Z dzie- 
juw zboru ewanyelickiego w 11. rakowie (" Reformacja w Polsce" 
I. 19
1), ,Jakkolwiek odżegnywał si
 zawl:lze od filozofii, to jednak 
mtpisał także dohre studium z filozofii medycyny ]}t. Zmierzch 
1ned!lc.lJn?/, przelom CZ?/ ewolu('ja (Pol. Gazet.a ]Jekarska 1932), 
Zagadnil'nia kryminologiczne przl'no:;ily Wachholza nie- 
kiedy także do litt'ratury pięknej, W ten sposób zapoznał 
się z 
zckspirem, o którym napisał pracę: Szekspir a medycyna 
sądowa ("Przpgl. Lpk," 1911), drukowaIU
 t.akże, podobnie jak 
i wiplc innych prac, - po niemie
ku. Zapoznał się gruntownie 
z Faustem Withl'go i tu dokonał rz('czy niecodzi('nn'j, na jaką 
ważyć mógł się tylko umysł subtelny, humanistyczny, miano- 
wicie prz('łożył ,Fausta na język polski. W druku ukazała się 
(lotą(l tylko część l, z przedmową g('rmanisty Wukadinowicza. 
Umiał na pamięć mnfJstwo utworbw po(,tyckich, zwłaszcza 
ze Słowackiego deklamował cnłl' ustflY. Przyjaźnił się z Lucja- 
nem Rydll'm, ,Jackiem Makzewskim, 
tanil:lławem Wyspiań- 
skim. Ze stosunków swych z WyspiallHkim spisywał pami
tnik 
(jpst w rękopisie w posiadaniu córki); nadt.o ogłosił o nim 
artykuły: Występ sceniczn?/ Wyspiańskiego ("Czas" ]933 Nr 294) 
i Liga żółt.llch kwiatów ('l'amże 1934 Nr 89), 
W oHt.at.nidl latach życia w llmyślt. Wachholza snuły się 
h-maty religijne. Stąd powstały artykuły: Chrystus a medycyna 
("PrzegI. Powsz." lU37) i Kult Matki Boskiej u poetów ewange- 
lików ("Sodalis Mar." ]U3
). Eschatologia postawiła go takż
 
w ohliczu ml'tapsychiki, czego dowodl'm jest artykuł o przeczu- 
dach i wróżbu
h ("Ml'dycyna i Przyroda" ]938), Na parę 
lat. przt'd śmiercią wstąpił jako t'r('jarz do zakonu Karmelitów, 
dlOć hahit u nie przywdział. 
. .Jak przystało na prawdziwf'go humanistę \V. był dosko- 
nałym móweą. Wykła,dy j.'go przyciągały i porywały słuchaczy, 
Zostawił naWf't wskazówki: () technice w.IIkladu (Pol. Gazet,a 
Lpkarska 193.i, także "Antl'na" 193.i Nr 31). Nie zapomnę 
nigdy tego czaru, jaki rozta('zał swoimi Ol)owiadalliami w więzie- 


-
>>>
621 


niu we Wrocławiu, dokąd Niemcy wywieili profesorów Uniwer- 
sytetu Jagiellońskiego w r. 1939, a potem w obozie koncentra- 
cyjnym w Sachsenhausen, Był nieszczęśliwy, gdy nie miał 
do kogo mówić, W więzieniu wrocławskim był taki okres, żeśmy 
byli zamknieci każdy w.osobnej celi. Wachholz wtedy prawdzi- 
wie cierpiał, 
Po powrocie ao Krakowa siedział samotnie we własll(
j 
willi, którą zajęli Niemcy, pozostawiwszy mu jl'dl'n pokój jako 
dozorcy, Tu siedział i rozpamiętywał swój żywot pisząc pa- 
miętniki. Dochodziły go głosy z ukochanego Krakowa, który 
spolszczył jego ojca, wywodzącego się z kolonistów niemieckich. 
Odw(lzięczył się temu miastu już jako stuprocł'ntowy w duszy 
Polak, ouwdzieczył się tworząc w Uniwersytecie Jagit'llońskim 
Zakład Medycyny sądowej na miarę ('uropejską, rl'prezentująl.' 
t.u 50 lat ten przedmiot na najwyższym szczeblu nauki, oraz 
w wolniejszych l.'hwilal.'h odtwarzając dziej.' Krakowa i Kra- 
kowian, 


Wladyslaw Szu'mowski 


Kazimierz Wachowski 
(1873-1943) 


Kazimierz \Vachowski, roapm 'Warszawianin (urorlz. 
1873), rozpoczął dzia.łalność naukową dużym sukcesem. Po 
ukończeniu studiów uniwersyteckich w Berlinie wystąpił z (lość 
obszerną pracą po(l tytult'm: Slowia'ńszczyzna Zachodnia, Studia 
Historyczne (1902). Krytyka nie miała dość słów uznania ala 
wartości dzieła i talent.u autora. Ta zwłaszcza nęM, })ra.cy, 
w której rozpatrzone zostały ustroje państwowe Słowian Połab- 
.skich i Pomorskich, nie znajdowała wówczas równej sobie nie- 
tylko w naszej, lecz. ta.kże w ohl.'ej literaturze. Niestety pojawił 
się tylko tom I, drugiego tomu \Vachowski nie ogłosił. 
Po kilkun3,stu latach milczenia wydał niewielką rozprawkę 
pt. Jomsborg (19140). Postawił w nil.'j na porzątLku dziennym 
prohlem sag skandynawskich i zawartych w llieh wiadomości. 
Praca wywołała duże zaintereso" anie, pod silnym wplywl'm 
jej wyników zostawał hadacz wczesnego okresu dzil'jów Polski, 
S. Zakrzewski. Po dalszych kilkunastu latach pojawiła się druga 
rzl'CZ z cyklu docil'kań nordyjskil.'h, J..T orwegowie 'ma Pomorzu 
(1931), Obie te rozprawki, natler l.'iekawe i z talentem napisane, 
nie posiadają takiej wartości naukowej, jaką ma dzieło pi('rwsze, 
dzieło młodzielicze, 


-
>>>
, 


622 


Na kilka lat przed ostatnią wojną zaczął Wachowski 
gromadzić materiały do wydawnictwa tekstów źródłowych. 
Praca była zakrojona na szerszą skalę, miała objąć wszystko, 
co w źródłach - od Herodota poczynając - do dziejów Sło- 
wian dostarczyło informacyj. Tekst.y miały być zaopatrzone 
w komentarz. ,lak daleko autor z pracą swą postąpił i czy 
manuskrypt: ocalał po wojnie, trzeba będzie dopiero u rodziny 
zasięgnąć wiadomości. . 
A. Hrii.ckner, w f('cenzji Słowiańszczyzny Zachodniej, za- 
uważył slusznie, że "po autorze (Wachowskim) v.yszkoJonym 
znakomicie, oddanym z głębokim zamiłov.anił m i znawstw('m 
przedmiotowi, można sobie wił'Je obifcywać" ("Kwart. Hist," 
1903, str. 286). Życie stanęło naopak tym przewidywaniom. 
Ohjąwszy zawód nauczydeJa w jednym z gimnazjów war- 
szawskich, wYP('łniał Wachowski obowiązki z wif'Jką s11mien- 
nOHcią, a nawet dJa potrzeb młodzi('ży opracował Wypis,!! 
histor!lczne (historia starożytna. ]911) i do wyników badań naj- 
nowszych 11ostosował podręcznik historii starożytnej T. Ko- 
rzona (1921). Orka jł'dnak p..dagogiczna (1(]( p('hnęła go od 
właściwł'j l)raC'y naukowej, a zmagania się z trudami życiowymi 
t.aki przybrały obrót, że nie })fzyjął nawet kate(lry historii 
Hłowian Zachodnich, luoponowanej mu przez lmiwHsytd po- 
znański. 
To też żal zhiera, że człowił'k tak dużych zdoJności strawił 
życie w za.jęciaeh, które za ni('go wykonywać mogło co naj- 
mniej stu innych pracowników, a nie poświę('ił się twórczości 
w świetnie zainicjowanym kierunku, gdzip go nikt drugi zastąpić. 
nie mógł. ' 


Józef Widajewicz 


Ludwik Widerszal 
(t 1944) 
Lu(lwik Widerszal ma jako historyk całkiun swoiste 
oblicze. Chociaż dopiero rozpoczynał działajność naukową, nie 
mniej szedł w nił'j drogami swymi własnymi. :Był bowi€m 
jedny'.łł z ni('licznych polskich historyków, którzy opracowy- 
wali zagadni('nia prawił' wyłącznie ni('polski('. Zap( wnp nit małą. 
w tym wzgJędzit' odegrał rolę J('go mistrz i nau, czy('ieJ prof. Han- 
(lelsman, nit' mnilj fakt., że Widuszal v.'yszHHszy już spod 
h('zpośredni('go wpływu BWł'go prof('sora dalt'j konsfkwłntnie 
szedł tą drogą, zapowiadał w nim hadacza, który jasno z(laje 
Bobi(' sprawę z roli, jaką chee w nauce odegrać, Szło mu nie-
>>>
623. 


wątpliwie o to, aby wykazać, że polski historyk ma coś do 
powiedzenia w zagadnieniach historycznych ty('h narodów 
obcych, które wprawdzie bezpośrednio nie stykały si
 ze spra- 
wami polskimi, ale których prohltmy dziejowe mają żywe 
analogie w polskiej przeszłości. Widerszal zdołał wciągu swoiej 
ledwo dziesiecioletniej pra('y naukowej opanować dwa takie 
kompleksy zagadnień, a mianowicie sprawy kaukazkie w pierw- 
szej połowie XIX wieku i ruch niepotll('głościowy bułgarski. 
W obu tych zagadnieniach są konkretne związki z historią 
polską, jakoże w obu tych sprawa eh Polacy mieli swój czynny 
udział. Nie mniej istotnym ella WidJ'rszala nie j('st udział 
(lziałaczy polRkiC'h w tych n'jonach, ile pot.rzpba zaj{'cia się 
tymi zagadnieniami przez polskiego historyka, który przpcież 
przynieść może ze sobą doświaelczenie polskiej hist.oriografii 
w sprawach b{'dących tradycyjną domeną naszych badań. 
Pierwszą książką I.Judwika Widerszala są Sprawy kau- 
kazkie w polityce europejskiej .1831-64, (Warszawa] 934. str. 271) 
Jest to jego rozprawa doktorska, na podstawie której promował 
się w r, 1922, jako 23 letni młodzieniec. Oczywiśeil' stąd pewne 
chropowatości w wykończeniu zewn{'trznym, nie mnit'j praca 
ta stawia młodego uczont'go odrazu jako poważnego pracownika" 
którego sumienność w wyzyskaniu wszelkich dost.epnych mate- 
riałów i wnikliwość analizy musi przekonać najbardzipj kryt.ycz- 
nego czytelnika, Chociaż punkh'm wyjścia w tych badaniach 
były działania polskiej dyplomacji i polskich ofic('rów emigra- 
cyjnych na Kaukazip, to jednak autor pojął swe poszukiwa,nia 
tak wszechst.ronnie, iż w rezultaci£' dał pl'łne studium obcych 
wpływów na Kaukazie, a więc przede wszyst.kim a,ngil'lskich 
i francuskich. Jak słusznie zauważył reCellZl'nt tej pracy na ła- 
mach "Kwartalnika Historyczlwgo" (XLIX) ani francuscy ani 
angielscy badacze nie dali tak obszerm'go i źró(lłowt'go przedsta- 
wienia polityki francuskiej i angil'lskipj na Kaukazie w XIX w. 
jak to uczynił Widprszal. W angiplskim strpszczpniu naj istot- 
niejsze części tej pracy zreferował autor na VII Kongresie 
międzynarodowym w 'Warszawie, (The British Policy in the 
Western Caucasus 1833-42). 
Drugą i najważniejszą pracą Wiifrszala, na podstawie 
której habilitował się w r, 1938, to B11.lgarski ruch narodowy 
- 1856-1872, (Warszawa 1937, str. XXII + 3(4). Poprzedził 
wydanie tpj pracy artykuł w "Przeglądzie Historycznym" 
w r. 1935 Najnowsze studia 1914-1935 o epoce bulgarskiego 
odrodzenia na'rodowego, gdzie dał przegląd litl'ratury wyzyskanej 
w swej książc(', Książka ta jest dowodem dojrzałości naukowej 
autora,. Nie tylko bowiem z cechującą go pracowitą sumiennością 


.. 


--
>>>
24 


I 


przerobił olbrzymi materiał źródłowy, a więc archiwalia pol- 
skie, bułgarskie, rumuńskie, angielskie i francuskie, ale przede 
wszystkim ten gąszcz publicyst
ki i periodyków, bez opano- 
wania czego nie można podjąć się rozwiązania żadnego zagad- 
nienia czasów najnowszych o szerszym tle społecznym. Nie 
tylko jednak opanowanif' tak obsz{'rn('j podstawy źródłow{'j, 
ale ponadto wielostronność naświetlenia problemu jest naj- 
dodatniejszą cechą tej rozprawy. Odrodzenie narodowe jako 
zagadnienie polityczne i kulturalne pot.raktował Widerszal 
i od strony gospodarczych oraz społ{'cznych zmian zachodzących 
w Bułgarii, a ponadto wyświetlił współczynniki tych zmian 
i(lące od zewnątrz, a mianowicie wynikające ze zbliżenia Rał- 
kanów do Europy w połowie XIX wipku, wywołanego rozbu- 
dową komunikacji. Najlepszym bodaj rozdziałem tej pracy 
jPst ten, który obrazuje wpływ ekRpanzji gospodarczej Europy 
na zmiany spoh'czn(' w Bułgarii. ])oRkonal(' też przedst.awiona 
jest ewolucja ideowo-polit.yczna, idąca w parze ze społecznym 
dojrzewaniem narodu bułgarskiego, i nipumi{'jf;'tność zaborcy 
ttłreckiego dostosowania swej polit.yki do tych przemian, 
Związany z tymi studiami jest też referat na 8-my Międzynaro- 
dowy Kongres Historyczny w Zuryehu w 1',. 1938 pt. Some 
remarks on bulgarien nat'ional rnovement. 
W oparciu o te bułgarskie hadania wygłosił Wid{'rszal 
na warszawski('j konfen-ncji historycznej J'oświęconł'j 75-leciu 
powstania 1863 roku, doskonały ref{'rat Powstanie styczniowe 
w dziejach slowian balkai
ski('h, Czechów i Rumunów, ("Przegl. 
Hist." 1938), w którym wykazał, jak wi{'lką rolę mia,la polska 
insur{'k('ja w ideologii polityczll{'j tyeh narodów. Z Bałkanami 
łączy się wydana w r. 1939 prz{'z Państwowe Wydawnictwo 
Książek Szkolnych praca pL Ruchy wolnościowe na Bałkanach. 
\V czasie okupacji oImwował dwa studia syntetyczne. 
Jedno o zagranicznej polityce rosyjskiej w jej historycznym 
rozwoju, a drugie o stosunkaeh angiel:sko-poh;kich w XIX 
wieku. Rękopis tej drugh'j pracy zaginął. W latach .1942 do 1944 
wykładał na tajnym uniwersytecie warszawskim historię nowo- 
żytną. Temat('m tych wykładów była Europa w XIX wieku, 
przy czym nacisk polożony był na dorobku kulturalnym, jaki 
każdy z narodów europejHkich wniósł do rozwoju ogólnej 
kultury. Wykłady te cieszyły się wielką popularnością, a wykła- 
dowca 
dobył sobie głęboką sympatię swyoh uczniów. 
Nic to dziwnego, J
udwik \Viderszal był człowiekił'm nie- 
zmiernie ujmującym, Przede wszystkim przez skromność pełną 
prostoty, skromność wynikającą z gł
bokiej r('ligijności żarli- 
wego katolika. Dla przyjaciół i kolegów był oparciem dzif;'ki 


.
>>>
- 


. 


J 


625 


. 


swemu optymizmowi, potrafił w swobodnydl rozmowach błysz- 
czeć żywą inteligencją, humorem a przede wszystkim rzetelną 
erudycją i indywi(lualnym podejściem do za.gadni€ń zarówno 
historycznych jak i problemów aktualnych, 
Zycie miał ci{'żkie, Od 14 roku życia l)racował na swe 
utrzymanie. Po skończeniu studiów hył asystl'ntrm na uniwer- 
sytecie warszawskim, potem pracował w Archiwum Oświecenia,. 
skąd przeszedł do Archiwum \Vojskow('go, a v.Tl'szcic do Ar- 
chiwum Akt Nowych, Zginął śmie'rcią najbardzicj tragiczną: 
od kuli bratohójcz('j, 


Henryk Wereszycki 


Stanisław Windakiewicz 
(1863-1943) 
Zmarły w dniu 9 kwictllia 1943 Stani
ław Windakiewi('z 
honorowy profesor Uniwersytetu Jagiellońskil'go (od 1938 r.) 
i członek czynny Polskiej Akademii Umiej{'tno
d (od r. 1919) 
należał do najwybitniejszych prztdstawici('li naszej historio- 
grafii literackiej; był jcdnym z fila.rów j('j w
paniałego rozwoju 
na przełomit XIX i XX w. Dziecko i wychowa.niec atmosfeJ'y 
duchowej Krakowa, w mi{'ścic t,ym wzrósł i dojrzał duchowo 
i spoił się z nim najistotniejszymi włóknami swe'go ducha; 
z nim związana była cała jcgo kariera profesorska cd docentury,. 
uzyskan('j w r. 1896, poprzez tytularną profesllr{' nadzv. yczajną 
(od 19(3) po prOfe81Ir{' zwyczajną (1912), oraz działalność 
naukowo-literacka. Znał i umiłował ka.żdy zakąh'k Krakowa, 
zwłaszcza wzgórze wawelskie, opromitnione blaskh'm świ{'tośd 
i wizją najpiękniejszych wspomni('}l przeszłości, którego był 
entuzjastą i wielbicitlC'm. 
Stanisław W'indaki('wicz urodził si{' w Drohobyczu 24 lif1to- 
pada 1863. Studia gimnazjalne odbył w sławnym gimnazjum 
BW. Anny w Krakowie, gdzie w r. 1882 uzyskał świadectwo 
dojrzałości. Znakomity je'go zespół naut'zyci{'lski (Zbigniew 
KniaziohlCki, J..eon Kulczyński, Jan C'zubt'k, Te'ofil Zi(-mbu; 
Juliusz MikJaszewski) skierował umysł młodego gimnazjalisty 
do humanistyki. O wstąpieniu na Wydział FiJozoficZJ1Y Uniwer- 
syte' tu .lagidlońskieg'o zadecydowało, jak to sarn wyznał- 
(Z moich wspomnień, Pół wieku wspomnień uczniów Gimnazjum 
im. B. Nowodworskiego w Krakowie, Kraków 1938) - odczy- 
tanie wykładów geografii W, Pola, W uniwersytecie najwi{'kszy 
wpływ na rozwój duchowy Windakiewicza wywarł nie tyle 
ówczesny profesor historii literatury St, Tarnowski, którego
>>>
-626 


dyletanckie estetyzowanie i politykowanie z kah:dry stanowiło 
zasadnicze przeciwh.'listwo cpch umysłowych Windakiewicza, 
ile wielka osobowość twórcza ,J. Szujskiego i wpływ jego atmos- 
fery duchowej. Jeśli wyraźną skłonność do poszukiwań archi- 
walnych, rys pozytywizmu źródłowpgo i ostrożne stąpanie 
po gruncie faktów ustalonych można wiązać ogólnip z przl'szko- 
h'niem metodyczno-historycznym, oddzia.ływanił'm SmoJki i stu- 
(liami w Archiwum Wat.ykaliskim, to jednak pewne właściwości 
umysłowości WiIlllakiewicza łączą się b(

wąt,pipnia z postacią 
Szujskiego. Z
tillteresowania (Ua dzip.1ów oświa1,y i szkolnictwa, 
jako podhwlowy i Ilodłoża (Ua rozwoju piśmiennict.wa, silne 
podkrcślenił' znaczł'nia .cywilizacyjnpgo Uniwersytpt u Krakow- 
,ski£'go w XV wi£'ku, ujmowanił' jł'go historii, nie ja.ko katologu 
nazwisk i tytułów, ale jako prawdziwł'go i analit.ycznego 
obrazu najwa.żniPjszych kwestii z .dzipjów naszej cywilizacji, 
przekonanif' tyl('kroć podkreślam' o młodszości naszego roz- 
woju kulturalm'go i wiążącPj się z nim koni('czności doszuki- 
wania się źróIl£'ł życia umysłowego i literackipgo PolRki na Za- 
chodzie Europy, w ogniskach kultury włoskiej, hiszpańskiej, 
francuskiej i angielskil'j: wiara, że dopipro poznanie bliższych 
i dalszych sąsia.dów zdobyło (Ua nas odpowiednie stano"isko 
w gronie narodów cywilizowanych - były niewąt.pliwie od- 
blaskipm tez Szujski('go. Obok Szujskiego także ogólny wpływ 
krakowskiej szkoły historycznej da się zauważyć na umysło- 
wości Windakiewicza, Surowy sąd jego o dorobku i wartości 
życia duchow('go l
olski przedrozbiorowej, ostra krytyka głów- 
nych ce('h kultury staropolskiej, a szczególnie .1('.1 bierności, 
perceptywności, wybitlWj skłonności do naśladownictwa, zma- 
terializowania i praktycznego nastawi£'llia, jest t£'go wyraźnym 
dowod£'m. Podobnie podkreślanie nikłoś('i 7.aint£'reso"ań intele- 
ktualnych warstwy przodującej w Polsce, a eipmności i za- 
bobonności szerokich warstw społecz('ństwa, oraz jeg.o nie- 
wyrobienia polit.yczm'go, płynie bf'zwątpif'nia z poglądów szkoły 
krakowskiej. 
Pierwszą podnietą do pracy twón
zej Windakiewicza stu.no- 
wiła tl'zechsetna rocznica zgonu J, Kochanowskiego i urządzony 
w związku z nią zjazd naukowy w Krakowie (1884), Skierowała 
go ona do badań źródłowych nad tym poetą, odznaczający{'h 
łlię wnikliwością i starannym opracowaniem archiwalnym (Nie- 
.zna'ne szczegóły o rodzinie Kochanowskich, zebrane z aktów ziem- 
skich radomskich i konsystorski('h krakowskich, 1885, Życie 
dworskie J. Kochanowskiego, 1885, Pobyt Kochanow.'łkiego za 
granicą ] 885),
>>>
Jeszcze głębsze znaczenie dla rozwoju twórczości \-Vinda- 
kiewicza miał wygłoszony na zjeździe Kochanowskiego rderat. 
Kazimierza Morawskiego o poszukiwaniu źródeł humanizmu 
polskiego, który skiPTOwał go na szeroki szlak hadań nad związ- 
kami kulturalnymi Poh;ki z Włochami. W r. 1885 odbył pierwHzą 
podróż do Włoch, nastepnie w latach 1886/7 i ]888/9 pracował 
w ekspedycji rzymskie,] Akademii Umiejętności, z której ra- 
mienia przestudiował szereg archiwów uniw('rsyteckich (Padwa, 
Bolonia, 
il'na), oraz archiwa we Florencji, Fl'vrarze i Rzymie. 
Wynikiem ich był bogaty plon przyczynków źródłowych, oraz 
prac konstrukcyjnych, które mimo pl'wnych braków mptorly 
heurystycznej i zbyt pOSI)iesznego tempa gromadzenia materiału, 
pomnożyły zasób naszych wiallomości o gl()wnych środowiskach 
IIturliów polskich we \Vłoszpch w Padwie i Bolonii, uwypuklając 
popularność i znaczenie tych studiów w naszym życiu umys- 
łowym, 
W trakcie tych studiów w r, 1887 uzyskał Windakiewicz 
doktorat filozofii na Uniwersytecie Krakowskim. Nie zada- 
walając się tym, dla pogł
bienia wykształcenia udał Hi", jeszcze 
w 1', 1887/8 do Monachium i Berlina, a w r. 1891/2 rlo Paryża. 
\V r, 1891 SkOliczył się u Willlhtkiewicza właściwy okrl'S pracy 
przygotowawczcj, oraz poszukiwali archiwalno-bihliotecznych. 
Wynikiem tych ostatnich były liczne przyczynki do biografii 
KI. Janicjusza, Górnickiego, Kochanowskiego, oraz najcell- 
niejszy z nich, wydanie akt.6w Rzplitej babińskiej, tego specy- 
ficzlll'go wytworu życia kulturalnego zil'mialistwa staropol- 
.skiego (l89.!), dalej studia nad twórczością głównych przed- 
.stawicieli poezji polsko-łaciiu;kiej (O rękopisa('h poezji K ali- 
macha 1891, Li1'llka Sarbiewskiego 1891,) omz przygodnymi 
związkami żnakomitych poetów włoskich z Polską (Gltarini 
i jego poscl8twa, 1889, Tasso i Reszka, 1890), 
Koroną tych prac, przyczynków i wypisów źródłowych 
była rozprawa: Padwa, Studium z dziejów cywilizacji polskiej, 
(1891), z jej dość nieoczekiwanym finałem, odróżnieniem 
w oddziałowywaniu humanizmu włoskil'go na polski dwóch faz: 
okresu wcześniejszcgo fIorenc ko-boIOllskiego, twórczego i I)łodnego 
duchowo oraz padewsko-weneckiego z jl'go wybitną skłonnością 
do powierzchowności, naślarlownictwa, sensualizmu i pompa- 
t.yczności. 
Na lata 1891-97 przyparlło powstanie szeregu portretów 
literackich poetów i prozaików staropolskich: 
arbiewskjego 
(1891), St. Grochowskjl'go (1801), Reja (1895), wreszcie P, Skargi, 
I'Ikreślonych wedle modnego wówczas schematu biograficzno- 
psychologicznego wzorowanego na niezrównanych mistrzach 


. 


. 


627 


.
>>>
628 


't 


francuskich, Tainie, Saint.e- Beuvpie, Boissierze i innych, Nie- 
równe były une w plast.yce portrt'towanych osobiRto
ci, w od,,: 
twarzaniu i ocenie ich charakteru i tal£'ntu. Najbardziej po- 
chlebne było studium o Reju, zbyt wyolbrzymiające skalę 
jego tal£'ntll literackiego i wrażliwości artyptyc2'llej (doczekało 
się trzech wydań). Przeciwieilstwt'm jego były dwa starannie 
przemyślane l' skomponowane, dużym kryt.ye,yzm('m Oflznac2'a- 
jące się portrety .Barbiewskiego i Skargi. Stuilium o Liryce 
Sarbiewskiego (J891), zawierało niezrównany komentarz do roz- 
woju talentu artystycznego tego najwybitniejszego poety 
polsko-bcińskiego, oraz analizę zalet i słabych st.Ion j('go ducha 
twórcz('go, Brak istotnego natchnienia i szewkit'j skali uczuć
 
brak pogł£:bifnia tr€ści, przy rażąct'j przewadze wyobraźni,. 
zdaniem Windakiewicza, sprawiły, że "przy duszy polski('j 
nie stał Bi
 on pOt'tą narodowym, a przy religijnoś('i poetą 
naprawdę religijnym", Znakomity, wnikliwy portret duchowy 
Skargi stanowił nifmnit.'jszą rnH'laeję, przynosząc odbronzo- 
wit'nie go jako człowieka i pisarza. Obok wspaniały('h zalet, 
Slrnrgi podniósł Windaki£'wicz słabe strony jrgo umysłowości 
i charakteru: przy bujnej fantazji, kt.óra zrobiła Skargę litera- 
t£'m, stwierdzał jednostronny kierun('k jego talentu pisarski€go
 
przy niewycz('rpam'j ('nergii umysłowej i że!azlwj woli mi(l'llość 
inteligencji, brak umysłu prawdziwie twórezego, przy jasno 
wytkniętym cplu życiowym, umiejętność dostosowania się do 
środowiska, która sprawiła, że ideał ('tyczny Skargi nie dość 
w rpzultacie głęboki był tylko "modyfikacją wizenmku szlach- 
cica 'poczciwego w zastosowaniu do nowych czasów", Nic 
dziwn, £'go że ukazani£' w1£'lkirgo I)iRarza w całkowicie nowym 
świ£,t)(' spowodowało, iż książka Winoaki£'wicza ukazać się 
mogła dopiero w 30 lat po jej napisaniu. 
.Równocześnie z, powstaniem tych portretów literackich 
zajął się Windaki£'wiez badaniami nad l('żącą odłogiem historią 
t.eatru polHkiego. I
U(lziła ona w nim zajęcic nip tylko I)l'zez 
wzgląd na historię obyczajów, ale ponieważ teatr wedle słów 
WirHlakiewicza jest. "najważniejszą galęzią kultury każdeg() 
cywilizowanego ,naroou, a u nas jednym z oowodów stałego 
współżycia Polski z kulturą Zachodu". Studia nad hif!tori
 
t£'at.ru, otwarła rozprawa o P
erwszych ko'rnpa'f/iach aktorów 
UJ Polsce (1893), wiążąca ich powst.anie z bujnym rozkwitfm 
kompdii ludowej w latach ]550-1650 i ustal('ni('m się przf'd- 
stawień pasyjnych w mi£'jscach odpustowych, Po tej rozprawi£' 
przyszła rzecz o Teatrze Wladyslawa IV. Raz rOZbl]OZOne 
zaint£'resowania, Windakit.'wieza, dla historii tfah'u I)l'utrwały 


.
>>>
629 


przez całe jego życie. W r. 1902 ogłosił podstawowe dzieło 
O teatrze ludowym w dawnej Polsce (uzupełnieniem tej pracy 
była równocześnie wy.rana rzecz o Dramacie liturgicznym w Pol- 
sce średniowiecznej, 1902). Dał w tych pracach Windakiewicz 
szeroko ujęty obraz teatru popularnego w jego najrozmaitszych 
przejawach, jak teatr dewocyjny, misteria, tragedia ludowa, 
moralitet karnawałowy, intermedia, sztuki rybałtowskie. Dal- 
.Bzymi ogniwami studiów teatralnych były prace poświęcone 
teatrowi warstw wykształconych (Teatr polski przed powstaniem. 
sceny narodowej 1921), i teat.rowi szkolnemu (Teatr kolegiów 
jezuickich w dawnej Polsce, 1922). Zamknięciem i ukoronowaniem 
zainteresowań tea,tralnych Windakiewkza był przygotowany 
u schyłku życia 1939-1943 obszerny, syntetyczny zarys dziejów 
teatru polskiego od średniowiecza po "kk XX, Nkstety gotowy 
rękopis przesłany do Warszawy spalił się w powstaniu. 
Od roku 1904 zaczął się w twórczości Windakiewicza, 
nowy okrC's poświęcony badaniom nad romantyzmem, okres 
charakteryzujący się studiami ściśle analitycznemi. W szeregu 
studiów nad twórczością Słowackiego, nad wpływami ''''altera 
HcoUa i lorda Byrona na polską poezje romantyczną, oraz 
w Prologomenach do Pana 'l'adeu8za (1918), pragnąc .uwolnić 
krytykę polską "od zbyt podmiotowej oc('ny faktów", podjął 
sie 'Vindakipwicz trudu zanalizowania. "pływów i oddziaływań 
wielkich mistrzów litpratury europejskipj, Dantego, Ariosta, 
Tassa, Szekspira, W. Scotta i Byrona lIa czołowych lrzedstawi- 
cieli naszej poezji romantycznej, głównie Mickiewicza i Słowac- 
kiego. Mimo pcwn('j jednostronności (zwłaszcza jeśli chodzi 
o analizę Pana Tadpusza), studia te nadzwyczajnie precyzyjne 
i wnikliwe, w całkiem nowym świetle stawiały nasz roman- 
tyzm. Najważniejszą ich zdobyczą było ustalenie oddziaływa- 
nia literatury angielskil'j na genezę i rozwój naszej poezji 
romantycznej. Stąd I)rzez pt'wien czas wielkie zainteresowanie 
się Windakiewicza tym tematem i próby przerzucenia tych 
badali na całość dziejowyeh związków kulturalnych Polski 
z Anglią, (Skarga i Anglicy, 1920, Anglicy pod Chocimem i Pala- 
tynówna Renu, lH22, Fredro i Szekspir, ]929, Brytanomania. 
_Mickiewicza 1929), 
Od r. 1925 zwróeił się Windakiewiez do d2.ieł o charakterze 
ogólnym. W roku tym ukazują się Dzieje Wawelu, będące 
wyrazem jego lliezwykłego kult.u dla wzgórza wawelskiego
 
"jedynego miejsca w którym myślało się o innej Polsce, niż ta. 
którą się pozostawiało za sobą", gdzie "spod całuna grobowego 
przemawiała inna rzeczywistość niż ta, którą było otoczone 


16 


...
>>>
630 


społeczeństwo", Czterechsetna rocznica urodzin J. Kochanow- 
skiego przyniosła syntetyczną książkę o tym poecie, zamyka- 
jącą nieprz
rwane zainteresowania Windakiewic7a od czasów 
studiów uniwersyteckich nad postacią czarnoleskh'go poety, 
Za nią poszły jHż ni£'mal w całości uparte na wykładach uniwer- 
syteckich książki: A. Mickiewicz, Życie idziela, 1935, Roman- 
tyzm w Polsce, 1937, Poezja ziemiaitska, 1938, Epika polska, 
1939. Ni£'wydanym, skutkiem wybuchu wojny, pozostało dzido 
pt. Wplyw literatur romańskich na literahtrę pulską, 
Jak inni wspólcześni mu przedstawiciele naszej hi8torio- 
gram literackipj: A. Bruckner, P. Ohmielowski, Uhlebowski, 
I. Ohrz:tnowski, w badaniach swych ohejmował Windakiewicz 
całokształt zja,wil:!k piśmiennictwa poll:!kiego. Trudem całego 
życia przeorał wszerz i wzdłuż jego ogromną niwę. Skrzętnie 
i wnikliwie uwydatniał związki organiczne literatury naszej 
z powszechną, odkrywał nieznane luu zapoznane jej dziedziny 
(teatr), docierał do głębszych pokładów życia duchowego ludu, 
(młollzieńcze stuliium o gwarze kaszubskiej, spostrzeżenia o lite- 
rackiej proweniencji piei:!ni ludowej). Niezrównany mistrz ana- 
lizy literdckiej i m:,tody filologicznej, wnikliwie' i krytycznie 
rozbierał procpsy twórcze największych pisarzy, Z chłodną 
rozwagą ustałał ich wysiłek twórczy, wykrywał drogi artystycz- 
nego doskonalenia się, to znowu kreślił znakomite, psycholo- 
giczne portrety przedstawicieli naszej lib'ratury od Reja po 
J, Słowackiego (pozosta.ł w rękopisie). W ostatnich latach 
życia coraz więcej odczuwał potrzebę syntezy, którą częściowo 
oddawał na użytek oł:!wieconej publiczności. 
Jakkolwiek żadna epoka, ani żaden prąd duchowy nil' był 
mu obcy, jakkolwiek prawie każdej gałęzi piśmiennictwa i każ-o 
dej niemal osobowości pisarskiej od Galla po Żeromskiego 
i Wyspiaiu;kiego, poświęcił swe J)ióro i omówienie z kat£'dry, 
przecież nie wszystkie darzył równym sentym('ntem. Naprawdę 
ulubionymi były IUa,J. (lwie epoki, humanizm- i romantyzm; 
natomiast pomijał całkowicie prądy racjonalistyczne: oświecenie' 
i pozytywizm, Szczególnym zamiłowaniem darzył dziedzinę 
związków piśmiennictwa naszego z literaturami romańskimi, 
właściwie z włoską (gdyż fran
uskiej poświęcił prap niewiełe) 
później z angiełską, wyłączał natomiast z zakresu swych za- 
inter
sowań zupełnie literaturę niemiecką, 
Ohłudny, rzadko entuzjazmujący się, zwoh'nnik bez- 
względnej prawdy, wzór obiektywizmu naukowego, patrzył 
Wind3.kiewicz na rozwój literatury pulHkiej w jej związkach 
z zachodnią Europą. W skarucu piśmiennictwa nie szukał 


---- 


r 
I
>>>
I 
I 
I 


631 


łatwej pociechy, lub wzmocnienia uczuć patriotycznych. W lite- 
raturze staropolskiej widział c('chy naśladowcze, naginanie 
umysłowości własnej do cUllzcj myśli; za największą bodaj 
zaletę uznawał świeżość jej wyrazu. Niemniej rozumiał i doceniał 
konieczność tej pracy odtwórczej, percept.ywnej, jakiej dokona- 
liśmy w w. XV do XVIII. W pomnikach literatury łacińsko- 
polskiej, w istniejącym kulcie łaciny, upatrywał świadomą 
dążność narodu do wkupienia się w bliską duchową łączność 
z zachodem, a zarazem koni,czną }Jodstawę dla rozwoju litera- 
t.ury narodowej, W piśmiennictwie staropolskim uznawał tylko 
dwie postaci na miarę europpjską: J. Kochanowskiego i l. Kra- 
sickiego, jakkolwiek ani w jednym, ani W. drugim nie widział 
wielkich twórców. Surowy w osądzie nie ukrywał jednak pod 
korcem dodatnich pru'jawów naszego życia duchowego (między- 
narodowe znaczenie Uniwf'rsytetu Krakowskiego w w, XV, 
przodownictwo zachollniej Słowiańszczyzny w zaszczepianiu illei 
uniwersyteckiej przed światem germańskim). Za najważniejszy 
okres w literaturze naszej uznawał romantyzm. On dopiero 
przyniósł, zdaniem Windakiewicza - zrównanie Polski z "euro- 
pejską zdolnością twórczą, uświadomicnie narodowej samoist- 
ności i współrzędność w gronie ludów europejskich, wprowadził 
nas w w, XIX jako nowy naród twórczy w dziej' rozwijąjącej 
.się ludzkości", ollczucif' i zrozumienie wielkich przemian spo- 
łecznych, uwolnienie od przesądów stanowych, odmaterializo- 
wanie i odpraktycznicnie naszego życia duchowego, jakkolwiek 
i w nim dost.rzegał w porównaniu z literaturą zachodnio-euro- 
pejską pewne obniżenie skali, brak filozoficznego podłoża, 
jednostronność związaną z wszechogarniającym nurtem uczucia 
patriotycznego, 
Podnieść wypada jeszcze pewne właściwości twórczości 
Windakiewicza. Ścisły i po
ornie suchy w pracy miał potrzebę 
plastycznego widzenia, wprowadzenia czytelnika w ducha epoki, 
Charakterystycznym" zjawiskiem była kąnsekwentność jego 
pracy twórczej, możnaby rzecz upór, z jakim opracowywał 
pewne tematy. \Viększość dzieł Windakiewicza drukiem ogło- 
szonych powstała z wykładów uniwersyteckich, a nit'którf' 
z nich (jak monografie o J, Kochanowskim, A. Mickiewiczu) 
wprost zostały opracowane do druku na życzenie uczniów. 
Daje to miarę sumienności i wysokiego poziomu, z jakim 
Zmarły traktował swe powołanie proft'sorskie. 
Henryk Ba1'Ycz 


I 


16.
>>>
.. 


832 


Władysław Tadeusz Wisłocki 
(1887-1941) 


W tragicznych dniach przejścia Lwowa w ręce nicmiecki{" 
w }', 19n zaginął, a raczej najprawdopodobniej zginął, obok 
wielu innych zasłużonych polski bibliotekarz i biblie graf, (Jltu- 
zjastyczny słowianofiJ, a również z zamiłowań historyk, długo- 
letni kustosz Zakładu Narodowego im. Ossoliński('h, Władysław 
Tadeusz Wisłocki. 
Urodzony 27 sierpnia 1887 r. w Łące, pow. Sambor, 
\Visłocki ukońl'zył studia polonist.yczne i historyczne w Uniwer- 
sytecie Lwowskim, po czym wszedł - od 1', 1908 - w służbę 
Ossolineum, postając tam od tego czasu przez lat 33, aż do 
11 lipca 1941, gdy wywołany z domu przez milicjantów ukraiń- 
skich, musiał wsiąść z nimi do auta. Odtąd wszelki ślad po nim 
zaginął. 
Nie mamy bibliografii :prac Wisłockiego, Pisząc('mu te. 
słowa znane są trzy jego dzieła, wszystkie z r. 1928, a to: Biblio- 
grafia prac Aleksandra Brucknera, Jerzy Lubomirski, oraz 
Kongres słowiański w r. 1848 i sprawa polska - datowane 
1927, wyszło w "Roczniku Zakładu Narodowego im. Ossoliń- 
skieh" t. I. 
Ta ostatnia praca, w osobnym odbi('iu Jjcząl'a 227 stron 
z 8 tablicami, jest cennym przyczynki(m do dziejów stosunków 
międzysłowiańskich w XIX w., zwłaszcza,zaś do s!)rawy Zjazdu 
Słowiańskiego w r. 1848, na które to wydarzenie rzuca nowe 
światło na podstawie odnal('zionych przypadkowo pewnych 
aktów zjazdowych, dotychczas uważanych za za,ginione. 
O('lem publika(
ji było odsunięcie 0(1 delegacji poJskiej 
na wspomnianym zjeździe podejrz,nia, że celowo wywołała 
rozruchy i przez ta spowodowała rozpędz('nie zjazdu przez 
Austriaków, Realizacja tego zamierzpnia powiodła się autorowi 
w zup('łności. Poza tym książka ma pewne niedopatrzenia 
i braki metodyczne (por, recenzję V. Oejchana wczasop. 
"Slovansky Prehled", 1928, (44), a zjazd praski 1848 r. ezeka 
jeszcze na fa
owe polskie opracowanie historyczne. Praca 
Wisłockiego szerokich ambicyj zresztą nie miała, zakreśloną. 
zaś dla siebie rolę, powtarzamy, spełniła dobrze. 
Od r, 1928 Wisłocki poświęcił cały swój czas i temperament 
ukochanemu przez się nade wszystko celowi: wydawaniu 
miesięcznika o sprawach słowiańskich. Miesięcznik ten, pod
>>>
633 


nazwą "Ruch Słowiański", redagował aż do r. 1939, pisząc 
w nim bardzo' dużo, agitując i propagując, informując 
i pouczając, 


Henryk Batowski 


I . 


Kazimierz Zakrzewski 
(1900-19H) 
,V szeregu strat, poniesionych przez polską kulturę w okre- 
.sie pożogi wojennej, strata śp. prof, Kazimierza Zakrzewskiego 
jest jedną z naj boleśniejszych, a równocześnie najtragicznil\j- 
łlzych, Młody człowiek stojący w pośrodku swej działalności 
na,ukowej, przed którym otwarte były jeszcze wszelkie możli- 
wości, przedstawiciel pierwszej w Polsce katedry bizantynistyki, 
zginął zamordowany przez najeźdźców, jako jedna z ofiar 
łltosowanego przez Niemców systemu zbiorowej odpowiedzial- 
ności. . 
Urodził się śp. K. Zakrzewski 11 marca 1900. r. w Kra- 
kowie. Jako syn profesora Uniw. Jagiell. wzrastał w atmosferze 
wysokiej kultury umysłowej i szerokich zainteresowań społecz- 
nych, cechującej dom jego rodziców. \tV r, 1910 zaczął swe 
,studia gimnazjalne, które prowadził we Lwowie wkrótce przy 
wtórze gwałtownych wstrząśnień pierwszej wojny światowej 
do r, 19l7, aby po złożeniu z chlubnym wynikiem egzaminu 
. dojrzałości zaciągnąć się do służby wojskowej. w legionach, 
Ranny skutkiem wypadku dostał się do szpit.ala w Dolinie, 
skąd internowany w 'związku ze znanym kryzysem formacji 
legionowych, przewieziony został do Huszt, a następnie do 
Żurawicy i w końcu wcielony do oddziałów austriackich 'wy- 
syłanych na teren włoski w Dolomitach. W chwili załamania 
się Austrii znajdował się już w Krakowie, gdzie zapisał się na 
Uniw, Jagiell. Ale już w listopadzie wstąpił jako ochotnik do 
Legii Akademickiej i jako członek załogi pociągu pancernego 
brał udział w walkach o Lwów. W lipcu 1920 r, znalazł si
 
w Brygadzie Akademickiej w Rembł'rtowie, uczestniczył w kam- 
pa,nii tegoż roku, ale z powodu ciężkiej choroby przewieziony 
został do Krakowa. 
Wróciwszy do zdrowia, podjął wreszcie w r, 1920 swe 
fltudia na Uniw. Jag. a następnie na Uniw. J. K, we Lwowie. 
Zainteresowania jego zwracały się wówczas w dzil'dzinę historii 
starożytnej, Na podstawie pracy pt. Samorząd miast Achai 
rzymskiej, Arkadja - lIfessenia - Lakoni{t (druk, w Archiwum 
Tow. Nauk. we Lwowie. Dział II, tom III w r. 19
5) uzyskał
>>>
634 


w r, 1923 doktorat filozofii, po czym został asystentem przy 
katedrze historii starożytnej prof, Konst. Chylińskiego, Po 
dalszych studiach w Paryżu pod kierunki('m prof, Bellera 
i Jougueta habilitował się we Lwowie w r, ]927 jako docent 
historii starożytn('j, na podstawie pracy z historii późnego 
cesarstwa pt,: Rządy i opozycja za cesarza Arkadiusza (wyd. 
w Rozpr, P. A, U. t. 66, w r. 1927), W roku akad. 1929/30 
prowadził wykłady z historii staroż, na Uniw. Poznańskiln 
jako zastępca profesora, jedna,k w r. 1931 powrócił do Lwowa,. 
gdzie miał korzystniejsze warunki dla studiów swoieh przesuwa- 
jących się coraz więcej w dziedzinę dziejów bizantyńskich. 
W r. 1935 powołany zostałjako profcsor nadzwyczajny na nowo 
stworzoną kat('drę bizantynistyki na Uniwersytecie Warszaw- 
skim. W r, ]939 pą śmierci prof, K. Chylińskit'go został zapro- 
flzony na katedrę zwycz. historii staroż. na Uniw. we Lwowie,. 
ale nie przyjął tego powołania, nie chcąc zmieniać już swego- 
kierunku studiów. 
Wojna w r. 1939 zaskoczyła go w \Varszawie. W czasie 
okupacji znalazł się szybko w szeregach ruchu 0POl'U i '" tajnej 
organizacji wojskowej objął referat mniejszoś'i narodowych. 
Jego ruchliwość i energia, jaką przy tym rozwinął, ściągnęła 
na nil'go uwagę władz okupacyjnych. Vnia 12 stycznia ]941 r. 
został nagle aresztowany w domu i przewil'ziony do wiezil'nia 
na Pawiaku, 'l'rzymał się tu świetnit, krzf'piąc na duchu towa- 
rzyszy niedoli, jak i rodzinę, która zdołała nawiązać z nim 
kontakt, Kiedy w marcu 1941 r. zabity został przez niewykry-. 
tych sprawców znany aktor filmowy, volksdlutsch Igo Bym, 
ogłosiły władze niemieckie, że w. odwet za to zabójstwo,. 
I,opełnione z nakazu tajnych organizacji polskich, zostało. 
straconych 17 więźniów polskich z Pawiaka, :Nazwisk ich nie 
podano, ale już wkrótce przez odpowiedni wywiad z polskiej 
- strony zdołano ustalić, że miedzy zamordowanymi znalazł się 
niestety także i prof. Kazimierz Zakrzpwski. Władze niemiHkie 
z właściwą im JX.'rfidią ukrywały fakt ten, udzielając nawet 
fałszywych informacji stroskanej rodzinie. Dziś na I)odstawie 
poszukiwań, przeprowadzonych prz'z Polski Czerwony. Krzyż. 
w listopadzie. 1945 r" można stwierdzić, że ('gzekucja została 
prz('prowadzona w lesie w Palmirach pod Warszawą (gmina 
Cząstk6w) 11 marca 1941 r, Bkshumowalle zwłoki, które ziden- 
tyfikowano przy pomocy znalezionych przy nich dokument ów 
osobistych, złożone zostały w gl'obie IV na cmt'ntarzu w Pal- 
mirach. Oto typowa ofiara b,stialstwa hitleryzmu i jt'go m,tod 
wyniszczających, urągającyeh wszt'lkim zasadom prawa i ludz- 
kości. .
>>>
635 


Nauka polska opla kuje w nim strat.e poważll('go pra- 
cownika w dziedzinie historii starożytnej, pif'rwszt'go u nas. 
pioniera ba(lall w zakresie historii bizantyilskiej. Zaczął śp. Za- 
krzewski, jak wyżt'j zaznaczyłf'm, od st,arożyt.n£'j historii. 
Pif'rwsza jł'go praca (Sam.orząd m,iast Achai rzymskiej, Lwów, 
1925), nacechowana wnikliwą analizą pra('owicie zt'brauego ma- 
teriału ('pigraticzuego, (lała ohraz kształtowania sie losów polis 
greckiej i helleuizmu na tf'rNlie Arkadii, Messf'nii i Lakonii 
pod niwelującym wpływem Rzymian, poczynając od r, 146 
przed Chr. i koilCząc na r, ok, 400, kit'dy to na1az(1 Gotów 
Alaryka spowodował ostate('zny upadl'k dawnych politf'i grf'c- 
kich. Do tego sanwgo kręgu zagadnień na}(-żały rówllif'ż -ł.lrob- 
nif'jsze vram, późnit'jsze jak: Upadek ustroju 'tfmni('!/palnego 
w późnym cesarstwie rzymskim, (IV Zjazd historykbw polskich 
w Poznaniu] 925) i La citć cltrćtienne (La POlogllC au V II Congres 
international des Scit'lll'(,S historiquf's, \'al'soyi£' ]933), wykazu- 
jące, jakie czynniki zło?'yły !'Ii\, na. rozkht(l ustroju miejskil'go 
'N okresił' pMllf'gO c£,Rarsł-" a i jt'go ul!:szt.a}towa,nip w okresip 
ostatpczncgo zwycięstwa ('hrzpścijań"twa, 
Stanowiły on£' przejścif' do zagadnil'nia, któl'£'mu poświęcił 
główną część swoich dalszych studiów, zagadnienia wit-le dysku- 
towalwgo, a ciągle jN!ZCZl' nit. wyjaśniOlwgo w istotnych jego 
przyczynach z natury rzeczy wielce różnorodnych, a nie- 
zawsze uchwytnych - upadku świata starożytnego i kultury 
antyczlll'j. Idąc za 1\1, Rostowcewem (The ::;ocial and Economic 
History of R.oman Empire, 192ti) opowif'dział się za tezą "socjo- 
logizującą", dopatrującą się istotnej przyczyny rozkładu świata 
starożytm'go w jt'go niwelacji kulturalnl'j i wytępit'niu wyż- 
szych warstw intt'}('ktuallly('h, co dokońało się w okrl'sie za- 
m
tu III w. Na gruza('h dawIlt'j struktury społeczllt'j powstała 
nowa organizacja państwowa, dt'spotyczna, ujmująca całą lud- 
ność w ramy korporacji, pod(lana kiprownictwu centralistycznej 
hiurokracji, zorganizowanf'j militarnie i opart.ej o zrt'orga,nizo- 
waną armię. Ta organizacja państwo" a przyj
'ła it.ll'ologi
 chrze- 
ścijańską, a]( nie urz('(',zywistnila kon('('pcji n'prezentowanych 
poprzednio pl'zez chrześcijailstwo, Inzeciwnie przl'z nal'zuc('nie 
z góry I)rzynmsowych związków dla wykonywania świadczt'll 
pallstwowych spowodowała znowu pogorszenie warunków życia 
ludności pracująct'j, a dopuściła do tego, że czynnikil'm decy- 
dującym staje się z biegiem czasu nowa arystokracja zi('mska, 
która z kold rozkłada rządzącą biurokrację, Tezy te ujął syn- 
tetycznie w rozprawie pt. Upadek świata starożytnego ("Przegl. 
Hist," 193,1, p. 185-211), tUllzież w refl'racie: Upadek cesarstwa 
rzymsk'iego i kultury antycznej (Pam, VI powsz, Zjazdu hi
t. 
'" 


-
>>>
.... 


636 


" 


pol. w Wilnie 1935, str. 459-73, oraz: Le r6le du christianisme 
dans la ruine du monde ancien (VIII Congres intern, des sciences 
histor. Zurich 1938, Communications, s. 35), jako też w szeregu 
prac, ilustrujących poszczególne etapy tego rozwoju i stosunek 
różnych rządów do piekących zagadnień wewnętrznej polityki 
cesarstwa na przpłomie V w, W pracy: Le consistoire impe.rial 
du Bas-empire ("Eos." XXXI 1928, s. 405-17) starał się 
określić skład, rolę i znaczenie rady cesarskiej, jako istotnej 
komórki rządzącej, w referacie wygłoszonym na kongresie bi- 
zant,ynologów w Belgradzie: La politique TModosienne ("Eos," 
X XX 1927, s. 339-45) przedstawił tł'ndt'ncje polityki Teodo- 
zjusza wybitnie wrogiej ustrojowi kurii jako ostoi poganizmu. 
lstot
 walk toczących się w otoczeniu bezwolnego ces. Arka- 
diusza i ich fluktuacje wyjaśnił w dziele: Rzą(ly i opozycja za 
('esarzaArkadiusza (Uozprawy P. A, U, t, 41, Kraków 1927) l. 
Uwydatnił też postać oraz charakter rządów wszechmocnego po 
ohaleniu Eutropiusza prefekta wscho(lnio-rzymski£'go dworu, 
Antemiusza (U n homme - d'etat du Bas-empire: AntMmius, 
.,Eos.", XXXI 19
8, s. 417-38), a poprzednio jeszcze ujął 
w żywym szkicu związaną z tymi zagadni'niami tajemnic
 
UI)adku potężnego na dworze zachodnio-rzymskim ministra St.y- 
lichona (Ostatnie lata Stylichona, "Kwart, Hist." XXXIX 1925), 
wskazując nu, to, że padł on ofiarą reakcji nacjonalizmu rzym- 
. skiego skierowanego przeciw panoszącym się w Rzymie cudzo- 
ziemcom, mimo że I'Pprezentował politykę asymilacji w stosu l' ku 
(lo ł'1£'ment6w gprmaliskich, Raz jeszcze opracował syntetycznie 
zagadnienia wewnętrznpj polityki cesarstwa wschodniego wokre- 
sie po śmiprci Teodozjusza W. aż do wystąpienia Antemiusza 
we francuskit'j pracy: Le parti Tht!odosien et son antithese 
("Eos," suppI. vol. 18, Leopoli 1931), Dramatycznym zagad- 
nieniem likwidacji zachodniego cesarstwa zajął się w dals7.ej 
pracy pt.: Rewolucja O(loakra (Ro.zpr. p, A. U, t, 99, 1933), 
wyjaśniając charakt£'r i faktyczne znaczenie tł'go rudlU. Przej- 
ście do zagadnień historii średniowic('za stanowił r'ferat: Ce- 
zura międz?/ staroż?/tnością a średniowieczem w świetle historii 
bizantyń8kiej (Pam. V Zjazrlu hist, pol. 1930, I, s. 72 nn.). 
Jeśli t.e prace h'żały na pograniczu starożytności i śrcdnio- 
wił'cza, to już w całości na gruncie średniowiecza stoi naj- 
większe nił'\\ątpliwie jego dzido, wydane w ramach Wielkiej 
Historii l
o
szt'chncj (wyd. Trzaski, Evert.a, Michalskiego), 


...... 
. l Por. również włoskie Btrf'IIZl"Zenie tej )lracy: Il governo e l'oppo- 
,izione nel tardo impero romano al te7YqlO lli Arcadie. Buli. de l' Academie 
I'ol. J 926, s, 149-1ó4.
>>>
637 


w t. IV, s. 1-:-253: Dzieje Bizanojum od r, 395 do r, 1204, w którym 
()bjął historię bizantyńską od początku w, V do pocz, w. XIII 
{opanowanie Konstantynopola przez krzyżowców w r, 1204). 
Poważna ta praca, wyposażona bogato w cenny i starannie 
dobrany matŁ'riał ilustracyjny, wyp£'łniła lukę, jaką wykazy- 
wały w tej dziedzinie polskie opracowania historyczne, !:;zkolne 
-c£'le na oku ma skrócone opracowanie dziejów bizantyńskich, 
pt, JJizancjum w średnio.wieczu, Lwów 1939 (str, 119). 
Ta niceo już przydługa lista nie wycz£'rpuje jNlnak cało- 
kształtu twórczości naukowej śp. K. Zakrzewskil'go. Z właściwą 
.sobie ruchliwością umysłu interesował się żywo również i hi- 
storią grecką, czego dokum£'ntem krótka ale interesująca roz- 
prawa pt.: Na drodze do odtworzenia historii Achajó'w ("Kwart. 
Klas," III 1929, s. ti2-77), w której zajął się budzącym spnsację 
zagadnieniem stosunków Grecji przedhistoryczll('j do dominu- 
jącej w H tysiącll'ciu przed ('hr. na terenie małoazjatyckim 
potęgi Ilt..tyt.ów. 
Jego żywe zawsze zainteresowania dla problt'mów spo- 
łecznych, tkwiących u podłoża walk politycznych, skierowały 
go do zagadnień wst.rząśnień rewolucyjnych przy końcu rzym- 
skiej rzeczypospolitl'j. Poglądy swoje w tym wzgledzie rozwijał 
w rozprawie: Rewolucja rzym,ska - jej przeslanki polityczne 
i spoleczno-gospodarcze ("Przegląd Hist." 1936, s, 427-68), 
wykazując, w jaki sposób na tle rozwoju stosunków gospodar- 
,zych w II w, przed Chr. wytworzył się ten układ stosunków 
.społecznych, który stanowił podłoże ruchów rewolucyjnych 
u schyłku rzeczypospolitej, W pracy Qu.elques remarques sur les 
1'evolutions romaines ("Eos." XXXII 19j9, s. 71-82), określił 
trafnie charakter partii politycznych w ostatnim wil'ku rzeczy- 
pospolitej, tudzież znacz£'nie tzw. sprzysiężenia (coniuratio) 
cna osiągnięcia pewnych polit,ycznych zami£'rzeń (Livius Drusus 
w r. 91, Katylina w r. 63, Oktawian w r. 32), no t£'go sam£'go 
kręgu zaint£'resowań należy też praca: Poprzednik Cezara, 
L. Cornelius Cinna ("Prz£'gl. Hist." XXIX, 1930), w której 
określił charakter i cele polit.yczne tt'go przywódcy popularów 
i antagonisty Sulli, 
'V dzit'dzinę znów począt,ków c,hrześcijaństwa sięga nie- 
zmiernie interesująca analiza tradycji o pobycie BW, Piotra 
w Rzymie pt,: U źródel pobytu św, Piotra w Hzyrn'ie ("Kwart, 
Hist," XJNIII, 1934) stwil'rdzająca, że zachowany materiał 
przedstawia pozytywną wartość dla historyka bez wzgledu na, 
jakkiŁ'kolwi£'k nastawienie światopoglądowe. Równocześnie autor 
dowodzi, że już w I w. miało chrześcijaństwo charakter ruchu 
ideowego klasy średniej, drobnych wytwórców i przedsiębior- 


. 


-
>>>
838 


ców, przesiąknięttj przez żywioły orientalne, a pozostającej poza 
nawias(m życia państwowego w państwie o strukt.mze eli- 
tarnej i charakter tt'n zaC'howało aż do czasu swego zwycięstwa. 
Planowana prz(z śp, K, Zakrzewskiego wi\,ksza praca z zakresu 
pierwszych wi('ków chrześcijaństwa, do któr(j podjął studia 
w Konstantynopolu w r, 1936, ni( została już wykończona, 
w katastrofie Warsza",y pru'padły nawet i wszelkił' do niej 
notatki. _ . 
Wyrazem szerokich zaintł:n'sowail śp. K. Zakrz('wf!kiego 
jest też długa lista rec(nzji i sprawoz(]aJi z na.jnowsz('j literatury 
naukow('j z zakresu hiHt.orii zaJ'ówno starożytn'go 'Vschodu, 
jak Grecji i Rzymu, pomieszc7.0nych w'"Kwartalniku Klasycz- 
nym" w latach 1927 do 1933, nacechowanych znajomością 
przpdmiotu i trz'Źwym zmysłpm kryt.ycznym l, Sw(mu przł'- 
wodnikowi w dzipdzinic st.u(]iów na(] historią późnf'go cesarstwa 
znakomitemu historykowi angiplski('mu ,T. B. J
ury'('mu (lRIH- 
1927) złożył hołd wdzi/i'C'znośei pl'zez })omi'szcz('ni: j(.go m'kro- 
logu w "Kwart. Klas." 1928, s, 225, 
Skierowane ku odlgłpj przeszłości hadania naukowe nie 
))rzesłoniły jednak śp, K, Zakrzcwski('mu cbwiJi bifżąc(j, prze- 
ciwnie z dużym temperam(nt.em brał on udział w żydu puhlicz- 
nym i garnął się do praC'y społecznej. 'We Lwowie był jedną 
z czołowych postaci Zwią.zku Z",iązków Zawodowydl, w \\T ar _ 
8zawie był jednym z t,wórców polskiego ruehu syndykalistycz- 
nego, z ramienia ktilrt'go '\\ybmny został w r, ]935 pn'zcsem 
Rohotniczf'go Inst.ytutu Oświaty i Kultury im. St. Żeromskiego. 

Już w r. ] 9
O pod pseudonim('m Krzł'WHki wydał: Zasady fede- 
racji w pol.'ikiej pol-it?/ce kre80wej ("Probl('my})ol. polityki kres., 
nr ], Kraków 1920), })óźniej omawiał sZ'r'g zagadni( ń z bie- 
żącej polityki w artykułach- umit'szczonych w "Przełomie", 
"Pioni(" i "Drogach". Niektór z nich ukazały si
 również 
w osobnych broszurach, Wiel( artykułów puhli('YRty('zny('h po- 
mieszczone było też we lwowskim "Słowie Polskim", którpgo I' 
hył jakiś czas współrpda.kton m, oraz w wydawanym w r. 1937 
przez syndykalistów warszawskich dzi('JlJli1.u "Głosił' Po- 
wsz(chnyn
". 
Przy ",i(']kil'j praco'\\'itcFd i Jla']lli'\\(1fCi rn,yf:;lu 
.p. K. Za- 
krzewskit'go można hyło po nim ()('zt'kiwa{o j( f:;zcze bardzo 
",i'l:, zwłasz('za Żł' stał '\\'łaśdwie 11 peczątków 8wPj twórczości 


1 Por. "Kwart. KlaB." J927. s. 68--72, ]47-148; - J928, s. 315---316
 
441-442; - 1929, B, 95-97; - 1933, B. J63-167.
>>>
639- 



aukowej, Gwałtowna śmierć jego budzi t.ym większy żal 
w sercach i oburzenie na potworne metody, które tł:n męczeński 
zgon rrzedwczesny spowodowały. 


Ludwik Piotrowicz 


Tadeusz Stefan Zieliński 
(1859-1944) 
,V sędziwym wieku 85 lat zmarł 8 maja ] 9H r. zdala 
od ojczyzny, w ł;awarii, jeden z najznakomitszych polskich 
uczonych ostat.nich czasów, znany i wYlmko cł:'niony w świeciŁ', 
niewątpliwie n3.jwybitniPjszy, najwsz(''hl!tronni('jszy i naj- 
płodniejszy ba.dacz st.arożytnej kultury, jakim si
 dotąd ta 
dziedzina polskiej nauki może poC'hlubi(O - Tadeusz St.efan 
ZieJiński. Dorobł:'k. naukowy j('go jeRt '\\prost imponujący,. 
wykazuje bowiem około 900 pozycji bibJiogmficznyeh, w b'm 
izeng dużych dzi('ł oraz sł:'tki wifkszych i mniejsz
'('h rozpraw, 
artykułów, przyczynków i recenzji w j
zykach: polskim, łaciń- 
skim, rosyjskim, niemieckim, francuskim, angielskim, włoskim,. 
którymi władał biegle i w piśmie i '\\ słowie, nawl:.'t w j{'zyku 
8erbskim i holenclt'rskim, . 
Jak wielu wybitnych ludzi w Polscf' po('hodził T, St. Zie- 
liIiski z zi('miańskif'j rodziny kresowej. Vrodził się w Kijow- 
IIzczyżnip, w miejscowości Skrzypczyńcach, pow. humańskiego, 
dnia 15 września 1859 r, jako syn Franciszka, pozostającego 
w rosyjskit:'j służbił:' urzę(lnika i J",udwiki z Grudzińskich, Do- 
kumentem polskiego (h]('ha, jaki panował w domu rodziców,. 
będzie po latach wyznanie, złożone w dedyka('ji jednej z prac 
(Z ojczystej niwy. Zamość 1923), głośnpgo wówczas już uczonego, 
że "głęboki kult :Mickiewicza zaszczepiony w jego sercu dłonią 
ojcowską, był mu towarzyszem w wędrówce życiowej od 
wczesnego zarania młodości". Lata dził:'cinne spędził w Ppters- 
burgu, gdzie w r. 1869 zaczął studia w niemieckim gimnazjum 
św, Anny, zakończone w r. 1876 z}ożeni('m egzaminu dojrzałości, 
Początkowe jego zamiłowania szły raczł:'j w kierunku matema- 
tycznym i przyrodniczym, dopielO pod koniec gimnazjum 
dzięki ""'Pływom znakomitych nauczycił:'li Kirchnera j Kuniga 
zapalił się do studiów filologicznych, ktćre zostały już polNn 
jego pracy do końca tak pracowitp,go i OWOCllf'go żywota. Za 
stypendium J'ząuowym wyj('chał w r. 1876 do JJipska, gdzie 
w st.udia nad starożytnośf'ią wprowa.dzali go m, i. Otto R.ihbeck 
wybitny badacz tragedii rZ
Tmski('j, znakomity hellenista 
J. H. JJipsius, Jerzy Curt.ius językoznawca, Jan Owrbeck 


-#--
>>>
.,40 


archeolog i L, TJange, ceniony badacz "starożytności" rzym- 
łlkich, Pod kiprownictwem tego ostatniego powstała też pierwsza 
jego praca naukowa, rzecz osobliwa, z dziedziny nie filologii 
a.le historii starożytnej, pt, flie letzten J ahre des zweiten punischen 
Krieges. Ein Reitmy zur Geschichte und Quellcnkunde (Leipzig 
1880), Dał w niej analizę tradycji źródłowej, jaką posiadamy 
410 końca II wojny punickit'j (pOCZąWS7Y od l', 205), wysuwając 
;szereg trafnych obst'rwacji, J1ac('{
howanych bystrym zmY8łem 
krytycznym. Na podstawie tej rozprawy otrzymał", r, 1880 
w wieku 7aleawo 21 lat stopień doktora tilozotii. 
W . najbliższych latach (1881-83) pogłębił swe studia 
zwłaszcza", dziedztnif' archeologii i epigrafiki w Monachium, 
Wiedniu, Włoszech i Grecji. Po powrocie do Petersburga 
uzyskał t,am w r. 1
84 stopień magistra i docPllta, w r. 1887 
mianowany został profesorem nadzwyczajnym filologii klasycz- 
nej, a w r. 1890 profesorem zwycza,jnym, V\' r. 1914 przeszedł 
na emeryturę, ale kontaktu z uniwersytetem pe.tersburskim, 
w którym przez lat 30 czarował młodzież urokiem żywego 
słowa, nie zerwał, przeciwnie wykładał nadal, pochłonięty 
nadal pracą naukową, obejmującą różnorodne dzit'(lziny stu- 
diów filologicznych, bo i gramatykę,. mt'trykę, historię litł'ratury, 
mitologię i religię zarówno grecką jak i nymską. Przeważna 
lzęść tych prac ogłaszanych w języku rosyjskim w rosyjskich 
pismach naukowych i oficjalnych publikacjach mało była 
znana w Polsce i dziś jeszcze wobe«: tcgo, że publikacje te są 
nie(lostępne, jest właściwie nieuehwytna, B-:dzie to zadaniem 
późniejszym zestawienie i uprzyst{'pnienit' ty{'h prac naszym 
pracownikom naukowym, o ile nie zostały wyda.ne po polsku 
przez autora w drugim okresi{' jego dzi, ałalllośei rozwijanej 
już na gruncie polskim l. 
Łączność Zit'lińskiego z Polską była do czasu wielkiej 
wojny bardzo słaba, tak ual{'ce, że podnoszono nawet czasem 
wątpliwości co do jego poczucia narodow('go polskił'go, Były 
to jednak oskarż{'nia krzy",dzące, Choć dotąd nic prawie po 
polsku nie pisał i ze świat('m polskim bliższych nie 11f.rzymywał 
stosunków, nie Z3!)()mlliał jł'dnak języka polskił'go i w duszy 
chował wiprność ojczyźnip. "Kiedy pracowalt m wśród ob(
ych _ 
pisał po powrocie do Polski w lat kilka później - w dzi{'dzinie 
nauki, która nie zna granic, któr
j ojczyzną świat cały, robiłem 



 


. 


l ('"nnyrn przewodniki('1H n
dzie tu wydany pTZez ut'zniów j('
o: 
..Hpisok trudow prof. }'. P. Zieliilsko
o za 1883-1909", Pt'tersburg 1909 
i zesta\\ienit' późllit'jszych prac do r. 1913 w pf'tersnuJ'skim JIerme8ie t., XLV 
(Hłl4) 8, 84-87. .Jedna i druga publikacja w Krakowie niedostępna.
>>>
641 


. 


to w świadomości, że przez to samo pracuję i dla kraju mego, 
Ojczyzny mojego serca i to podwójnie: po pier'\\sze krz('wiąc 
prąd humanist.yczny w społeczeństwie rosyjskim, na przekór 
wrogim nam prądom reakcji nacjonalistycznej, po drugie zaś 
przez to, że właśnie jako Pol
k pozyski'\\ałfm przyjaźń dla 
swego narodu owej istotnej i uczciwł:'j Rosji" l, Polskim swoim 
uczuciom dał też wyraz, kiedy w r. ]915 objął wykłady o Mickie- 
wiczu na Wyższych Kursach Żeńskich i w związku z tym 
ogłosił kilka prac z litł:'ratury polskiej, a powołany w r. 1912- 
na honorowego członka petersburski('j Akad(mii ło:al1k, jako 
}lastępca H. 
i('nkiewicza, '\\ygłosił'głębokił:', polskim uczuf'i(llł 
przepojone przemówieni': ldea Polski w dzielach Sienkiewicza. 
Z radością też przyjął w r. 1920 zaproszenie na odnowiony 
Uniwersytet \\'arszawski, choć z powodu ówczesnych "'ydarzeń 
wojennych dopiero w r, 1922 podjął swoje czynności. Miał już 
wówczas z górą 60 lat, a jednak rozwijał wręcz młodzifńczą 
aktywność, Na gruncie warszawskim stworzył łącznie ze swymi 
kolegami ognisko naukowe ruchu filologicznego, które wydało 
wkrótce szt:'reg znakomitych pracowników. Nie '\\al13ł się podjąć 
redakcji "Eos" , organu naukowego Pol. Towarzyst.wa Filol., 
którego był reda.ktort'm przez szereg lat (od r. 1922 do 1934, 
początkowo do r. 1924 z prof, Sinką, na.stępnie z prof, Ga.nszyń- 
c('m), stworzył w Warszawie "Towarzystwo umi
dzynarodo- 
wienia. łaciny", był jego prezesem i duszą ożyw.i;l.jącą. :Kiestru- 
dzenie reprez('ntował Polskę na międzynarodowych kongresach 
naukowych, a nadcwszyst ko rozwijał imponującą wręcz twór- 
czość, wydając rok rocznie szereg cennych prac zarówno ściśle 
naukowych, jak zwłaszcza i popularyzacyjnych. Wiele z nich 
były to polskic wydania (la'\\niejszych prac rosyjskich, którym,. 
jak się wyraził, "przywracał tylko właściw ą, przyrodzoną 
szatę", ale przeważna część dawała całki('m nowe, oryginalnf' 
ujęcia, 
Wojna w r. 1939 ciężko go dotknęła, Po dawniejszej stra- 
cie żony, a niedługo przed wojną jedynej córki, która przy nim 
została, znalazł się zupf'łnie osi('rocony, :Uombm'uowanie 'War- 
szawy we wrześniu 1939 pogrążyło w ruinie dom, w którym 
mieszkał, a z dom('m uh'gł zniszczeniu jf'go warsztat pracy- 
bogata i cenna biblioteka wraz z rękopisami przygotowanych 
i częściowo ukończonych prac, sam ledwo wyszedł z życiem. 
Nie mając środków ut.rzymania ani oparcia w zniszczonym 
mieście zd('cydował się na wyjazd do swej rodziny w Bawarii 
i zamieszkał w małt:'j mit:'jscowości Unte1'Schondorf am Ammer- 


1 Z tycia idei, Seria I. Zam08ć 1925. 8. 16.
>>>
642 


see, gdzie nit'zmordowanie })racował IJad odtwarzanit'm znisz- 
czonego przez pożar dzida o n'ligii rzymskiej w okrt'sie cesarstwa. 
Tamże 8 maja 19:14 r. dokonał swego pracowitt'go żywota 
i na miejscowym cmentarzu złożony został Im wit'(,zny spo- 
('zynek. 
Na szeroki W świecie dały śp. Zielińskit'mu wi{'lki rozgł08 
już pierwsze, prace jego, wyuawane w języku niemieckim 
i łaciliskim. Na czele ich szły studia z 
]Zi{'dzin
 komt'dii grec- 
kiej, a więc krótki szkic poświęcony żartoblhH'j zuani('m autora 
wzmiance u Arystofanesa o śmierci Kratiuosa, j('dnt'go z pi{'rw- 
ł!zych przprlstawicieli staroattyekit'j komedii: I)er Pod des 
Kratinos (Rhein. 1\1us. 1884, s. 301-7) l, alp prz('ue wszystkim 
fundamentalna, wrę('z t'pokowa w t,('j dzi('dzinie praca: Die 
Gliederung der altattischen K01Uodie (Leipzig 1885), w której 
uwydatnił odrębność budowy staroatt.ycki('j komt'dii w prze- 
ciwieństwi(' do tragedii oraz określił jej ('lemNIty składowe; 
dalej praca śll'dząea za motywami baHuiowych, tj, w świ{
ci(' 
zwiprz
cym rozgrywających się kom"dii Krat.inosa, Kratesa, 
}"er('kratesa, Eupolisa i zwłaszeza Arystofallf'sa - DieMiirchen- 
komodie in Athen (ProgI'. gimn, ś
. Anny w Pet(rsburgu, 18
5) 2 
i w końcu Quoestiones comime (Zurnał Min, Nar. Pros wieszcz. 
]886 s. 53-175F', obł.'jmujące uwagi autora o rt'sztkaeh staro- 
attyckił.'j komedii, o t.ypowych post.aciach komt'dii doryekit'j 
o sztuce Plauta Iłt. M{'nat'ehmi i analizę tradycji dotyczącej 
lt'genda,ruej postaci z rzymskj('j historii - Akki I.aur{'ncji. 
Od komedii I,rzeszedł Zieliński z kolpi do tragt'uii gr€ckit'j, 
której poświęcił długi szer('g wił:kszych i mnit'jszych ]Irac. 
Szły one ogółem biorąc w rlwóch ki('runkach. Autor ślt'dził 
kształtowanie przejętego z mitologii wąt]{U tragieznł'go u róż- 
nych autorów i zaraz('m dążył do odtworzt'nia treści fragmen- 
tycznie zaehowanych trag{'dii i odpowie'dni« go rozmił.'szezenia 
zachowanyeh szczątków, Z prac tych, ujętych początkowo 
przeważnie w języku rosyjskim, pot('m częściowo wydanych 
i w innych językaeh, duża ('zęść odnosiła się do Sofoklt:'saol 
i jego zaginionych tragpdii. Stanowiły on(' ni('jako przygoto- 
wanie do wił.'lkiego 3-tomowego wydania Sofoklesa w tłuma- 


1 Przedruk w zbiorowym \\ydalliu lll'Ohny'łł pi8m pt.: ..Iresiune", 
L (Eos 8UI)pl. 2). Leopoli 1931, 8. 1---7. 
8 Przedruk w IresiCtllłl. I, s. 8--75. 
· Przedruk w Irtsiolle, I, s. 76-J8!ł. 
ol Z dłu
ipA'o ich szere
u ll"tllj
 tu obszt'J'Iliejszą pracę o Tradlinkacb: 
Exkurs6 zu den Trachinierillnen ("Philolo
s", 55, 1896) przłldrukowalll! 
w zbiorze: lre8ionp. I. s. 26U--39J, oraz szkic: Antygona (J90U), przetlruk. 
w zbiorze: Z życia idf'i, ser. I, s. 12J-132.
>>>
643 


. 


czeniu rosyjskim (Moskwa '1914-15), dającego równocześnie 
wyczerpujące studium o życiu i twórczości znakomitego tragika, 
obszerne omówienie poszczególnych tragedyj (według schematu: 
idea tragedii, rozwój mitu, analiza dramatyczna i psycholo- 
giczna, ocena), tudzipż, rekonstrukcje t.reści zaginionych 120 
dramatów. Po przenipsieniu się do Warszawy część, zawiera- 
jącą studium o 
ofoklesie i wstl;'PY do zachowanych tragedyj, 
wydał aut.or w polAkim t.łumaczeniu swoich uczennic pt, Sofokles 
i jego twórczoś(: tragiczna (Kraków 1928). 
Wiele zainten'sowania ukazywał też Zit'liliski ]jurypide- 
.sowi; wyrazpm tt'go była praca: L'evolution religieuse d'Euripide 
(Rev. des ł:'t. grt'cqlws, 19
3, s, 459-479), tudzit'ż szereg 
-studiów dających n'konstrukcję zaginionych sztuk, jak np.: 
De Alcmeonis Corinthii fabula E1t,,'ipidea (Mnemosyne, 1922, 
ł!. 305--327), De Euripidis Thebaide posteriore (Mllt'mosyne, 
1924, s, ]89-2(5), De Auge Euripidca (Eos, 1937 s. 33-53). 
\V pracach nad otltworz('llit'm tr,ści i hiegu ak('ji zaginionych 
t.ragedii wypracował Zieliński własną oryginalną metodę, którą 
rozwinął następnie w osohnym dziple: Tragod
tmenon libri 
tres (Cracoviac 1925), Przedst.awił tu swoją t,orię tzw. "rudy- 
mentalnych motywów" czyli p,wnych motywów literackich 
tkwiących w umysłowości pOł'ty w następstwie lektury i wraca- 
jących mniPj lu b więcej świadomie przy tworzeniu nowego 
dził'ła, dlOĆ się z nim nie zupełnie organicznie łączą. Równo- 
('ześnie zwr6cił tu uwagę na ('wolucję miary wkrszowej (trymetru 
jambicznego) u Eurypidesa, idącą z hiegiem czasu ku coraz 
większt'j swobodzie w trakt.owaniu trymetrów przez zastąpie- 
ni£l długiej dwiema krótkimi. Jt'śli t('oria "rudymentalnych 
motywów" pozwala na, odtworzenie treści i biegu akcji sztuk 
zaginionych l, to druga ohst'rwacja umożliwiła uporządkowanit' 
chronologiczne dzit'ł Eurypidt'sa i to nie tylko zachowanych 
w całości, ale nawet i znanych zalt'dwie ze szczątków. W ostat- 
niPj części tego dzieła wrócił autor ponownie do opracowanych 
poprzt'dnio w języku rosyjskim 2 mitów o Ifigt'nii i Danae, 
wykazując, w jaki sposób kształtowały się one u różnych 
tragików. .Taki oddźwil;'k znajdowały wypadki historyczne 
i nastroje polityczne w Atenach we współczesnych tragediach 
Aischylosa, Sofoklesa i Eurypidesa wyłożył w odczycip: Reflets 


1 :MYIŚIi t.e rozwinął autor jf',"zf'ze w pra(\y: Pour rel'o'/łtltituer leB tra- 
gedieB peTdueB de la litteTature grecque (..Rt'vuf' Bt'lge de Phiło!." 1928) 
i wykładzie wygło8zonym w Oxfordzie w r. 1926: The recO'nBtruction ol the 
IOBt greek tragedieB (..Ireaione", I, 8. 425-442). 
I W puM. ros. Akad. ł918; por. ..Phiło!. Wochenschr," 1923, 8. 344, 


" 
I 
I 


- 


I 
! 
I 
I 
I 
I 
I 
I 
I 
j
>>>
-
 


644: 


; 


de l'histoire politique' dans la tragedie grecq.ue (La Pologne au 
Congres intern. hist, de Bruxell€s. 1923) l. Popularny chamkter 
miały inne prace z tej dziedziny jak: Elementy dramatyzm.u. 
w tragedii greckiej ("UiUl. Reduty", 5. Warsz. 19
5) lub krótkie 
szkice: Eschyl i jego Persowie ("Filomata", 1930), E'ltripides 
i jego Heraklidzi (,,:Filomata", 1933), czy też a.rtykuł z powodu 
wystawienia ."Heh'ny" Eurypidesa: Powrót Heleny (1928), albo 
wkońcu artykuł z powodu wydania w r. 1908 dużego urywku 
trag('dii Eurypidesa "Hypsipyle" pt. Królowa-slużebnica (druk
 
po ros, 1909) 2, 
'V dzi«'dzinę epopei greckiej wknł('zała praca, wnikająca 
w technikę litnacką Homera, pt. Die Behandlung gle'ichzeitiger 
Ereignissc im allen Epos ("Philologus", Supplhd, VIII, 1901,. 
H. 405-.449). Drogą niezmiernie ściHłej i wnikliwej analizy,. 
uplastycznionej szer('gim diagramów stormułował tu autor' 
prawo "chronologiezll('j ni('Zgodnośd", stwiHdzając na szeregu 
przykładów, że pOł:'ta wydarzenia' rozgrywające się współ- 
cześnie przedstawia jako nast{'pujące po sobie, co dajł:' się obsł:'r- 
wować zal'ówno w Iliadzie jak Odyssei. Obs€rwacja. ta powszech- 
nie dziś uznana dała cenną broń do ręki zwolmnikom jedności 
twórcy obu epopei. 
W inne uziedziny greckiej litratury si
gał osobnymi 
pracami tylko sporadycznie. I tak w r. 1892 dał charaktrrystykę 
odkryt£'go wówczas na papirusie z Egiptu poety Huodasa 
(z III w,) i n'prezentowanego pruz€ń rodzaju lituackifgo,. 
tzw. mimów (Herodas i jego scenki rodzajowe), Podobni£' wy- 
danie w r. 1897 odnalezionych na papirusie nieznanych dotąd 
utworów Bakchylidesa dało mu w r. 1898 pobudkę do ujęcia . 
w krótkim szkicu charakt.erystyki t€go drugi(go (obok Pindara) - 
przędstawiciela gr('ekiej liryki (
honlln(j 3, tudzirż do crnnych 
uwag dotyczących treśei jego poematów (Bo('chylidea, "Eos" ,. 
.\. 1898, s. 25-38). - 
=-') nodaj j('dnak czy nie największy w świ('de naukowym 
rozgłos przyniosły Zieli!lskicmu prace jego nad Cyceronem. 
,Już w roku 1894 omówił szereg zagadnień chronologicznych,. 
prawnych i ant.ykwarycznych związanych z jPgo mowami 
!rz£'ciw Werr('sowi w rozprawi£': Verrina ("Philologus", 52,. 


1 Przedruk w ..lre8ione", 1. 8. 443-455. 
I Przedrukowane w8
Y8tkie w zbiorze: Z życia idei, Ser. II. War8z, 
1939, 8, 73 nn., 92 nn., IOH nn., 121 nn. i 194 nn. 
· Oba 8zkice obecnie w języku polskim pt. Zmarttl'ych,Dstali poeci 
w zbiorze: Z tycia idei, 8er. 11,8. 128-HI3. Rzecz o Bakchylirle8ie wyszła 
tet w "Pamiętniku Warszawskim", 1929, z. I, 8, 86--103, z. II, 8. 79-1m
 
pt.: Z tragicznego okresu kultury greckiej (Poematy Bakchylidesa),
>>>
645 


1893, s, 248-294), Przy sposobności 2000-nej rocznicy urodzin 
Cycerona w r, 1895 wygłosił Zieliński odczyt o znaczeniu t{'go 
pisarza dla kultury europpjski£'j i b,mat ten rozwinął następnie 
w dużej książce wydanej pt.: Cicero im Wandel der J ahrhunde.rte. 
(I wyd. L('ipzig 1897, IV wyd, ]928, szerl'g tłumaczl'ń na inne 
języki), Dał tu mistrzowską charaktlrystykę (:ycrona i uwydat- 
nił szczpgółowo wpływ, jaki wywarł na ludzkość w różnych 
okresach późni£'jszego rozwoju, na myślici(li })O('zątków chrześci- 
jaństwa, oświecenia i rewolucji, :Było to jedno z najświ£'tniej- 
Hzych ujęć tego rodzaju, rzucające pomost od starożytności 
do czasów nowożytnych, Jeśli to dzieło oIBni£':wa śmiałością. 
syntezy, to znów dla odmiany zdumiewaly pracowitością. 
i ścisłością drobiazgowego i żmudnego badania prace poświę- 
cone klauzulom rytmicznym mów Cycl'rona: Das Clausel- 
gesetz in Ciceros Reden, G-rU'ndzuge einer oratorischen Rh]/thrnik 
("Philologus", Supplbd. IX 1904, s. 589-844) i Der constructive 
Rhythm'lts in Ciceros Reden, Der oratorisl'hen Rltyt1tmik zweiter 
Teil ("Philologus", Supplbd, XIH, 1914). Są to dziś podstawowe 
prace w tym zakresie, otwierające nowe pola badań w dzil'dzi- 
nie kunsztu oratorski£'go. Sam ZipliI1ski dał w t.ym względzie 
jeszcze dalsze prace, z których jedna poświęcona jest zami€raniu 
zjawiska klaus-pl w rzymskiej proził': Das Ausleben des Clausel- 
gesetzes in der rom. I( unstpt'osa ("Philologus" Supplbd. X, 
1906, s. 429-466), druga o charakterze popularnym śledzi 
podłoże psychologiczne praw rytmiki oratorskiej: Rytmika prozy 
pięknej i jej psychologiczne podstawy ("Przegląd Humanist," 
1922, s. 179-204), a trzecia uwydatnia j(j koleje na prze- 
Htrzeni wie}\ów aż do nowszych czasów: Pt'oza artystyczna 
i jej losy ("Przegląd Powszechny", 1924, s. 54-68, 127-139, 
142-161 1 ). Niepodobna też })ominąć tu niezmi('1'Die interesują- 
cego studium poświęconego mowie ('yc€rona w obronie 
Kluencjusza pt,: Proces karny przed dwudziestu wiekami (druk 
po ros. 1901, pol. tłum, w zbiorze Z życia idei, ser. II, 
I. 276--324), 
Z innych autorów łacińskich pociągał uwagę Zieliński€go 
jeszcze Horacjusz, którf'mu poświęcił kilka drobnych szkiców 
(por. np. w "Eos" 1922 i 1927, w "Comment. Horatianae" 
 
1935, s. 1 nn), sporadycznie równif'ż Plaut II, Akcjusz 3 i Wer- 
giliusz, co dowodzi, że ca,ły ciężar zaint,eresowania badacza. 
apoczywał jednak na literaturze greckiej, 


l Przedruk w zbiorze: Z iyciaidei, sI'r. I, 8.207-285; po ros. wr.1899. 
3 Historia motywu plautyńskich "Bliiniqt" w "Przegl. HumaniBt". 
1925, B. 103-126. 
· De .Accii Philocteta w "Eos", 19U, s. 129--134, 


17 


"- 


-
>>>
6 


646 


Dał też temu wyraz przez syntetyczne opracowanit
 obrazu 
literatury greckiej w dwóch tomach: Literatura starożytnej 
Grecji epoki niepodleglości (W arsz, ] 923) l i Literatura sta.rożytnej 
(frecji epoki powszechnej (Warsz. 1931). Rzecz ma szerokit, 
koła, czytelników na oku, to też jest ujęta popularnie i ogranicza 
się do rzeczy naj istotniejszych , ale jest i dla specjalistów intere- 
sująca jako wyraz zapatrywań znakomitpgo badacza, a pociąga 
dominującym we wszystkich pracach popularyzacyjnych aut.ora 
wyrazem głębokiego umiłowania kultury starożytnej, której 
znajomoM w tylu jeszcze pracach starał się propagować, 
To samo dotyczy drugiego z kolei opraco" ania pomipszczo- 
nego pt.: Literatura grecka w ramach Wielkiej J
it. Powsz. 
(wyd. przez firmę Trzaska, Evert, Michalski, 
Warszawa 1930, 
t. I, s. 613-728), jak i dwutomowego zarysu pt, Historia 
kultury antycznej w zwięzlym wykladzie (Warsz. 1922-24) 2, 
który wedle słów autora daje "rozwój ducha antyczności w róż- 
nych sferach jego objawienia, inaczej dzit'je kultury grecki('j 
i rzymskiej, z punktu widzenia ideologiczmgo monizmu", 
Kultura materialna, choć nie pomini
ta, uw:rględniona jest 
o tyle, o ile to potrzebne było do uWJdatnifllia założonego 
celu. Zaczynając od początków dzi('jów greckich kreśli autor 
systematycznie dzieje obyczajów, rozwój nauki, sztuki i wierzeń 
religijnych poszczególnych okresów aż do późnego cesarstwa 
rzymskiego, wykazując, jak się w nich urzeczywistniały trzy 
zasadnicze ideały tkwiące w duszy luclzkipj: prawdy, piękna 
i dohra, podnosząc te wartości, które stanowią trwałą zdobycz 
kultury ludzkit'j, które też nie powinny być marnowane, ale 
być ziarnem pod zasiew :nowych idei w dążeniu dQ coraz wyż- 
szych stopni w rozwoju kulturalnym narodów i całej ludzkości, 
do coraz nowego "Odrodzenia". 
Jakie znaczenie w tym względzie ma dla nowożytnego 
człowieka kultura starożytna, wyłożył już poprzednio w naj- 
głośniejszpj chyba swej książce, która wyszła z wykładów 
wygłoszonych w r. 1903 w Petersburgu, wydanych następnie 
drukiem (1', 1903 i ]905), potem uprzyst
pnionej światu zadlOd- 
niemu w niemieckim tłumaczeniu: Die Antike und wir (Leipzig 
1905), tłumaczont'j następnie na kilkanaście języków nowo- 
żytnych (także i polski: Świat antyczny a my. Zamość ]922). 
Z ujmującą silą przekonania i głębokim znawstwem problemów 
rozwoju kulturalnego, a zarazem z gorącym umiłowanit'm 


1 R08. wydanie w Petrogradzie 1919. 
I R08. wydanie w r. 1915, dru
ie wydanie pol8kie War8z. 1937 
i 1939. Uzt'cz była tłumaczona również na. obce języki.
>>>
647 


I:!tarożytności uwydatnił tu Zi('liński wartości wychowawczt' 
wykształcł:'nia klasyczll('go i wartości kulturalne świata staro- 
żytnego, oraz wpływ, jaki wywarł na ukształtowanie dzisi('jszej 
kultury ('tIroIWjskiej, . 
Wracał do tych zagadnień jeszcze wielokrotnit', stając 
w l)i('rwszym szeregu propagatorów wykształcenia klasyczuego, 
zwakzając upI'zedzenia, a szerząc szacunek i zrozumił:'nie dla 
walorów kulturalnych starożytnoś:i, zdobyczy jej w dziedzinie 
l)lawdy, pi
kna i dobra, Rozprawa: Sta'i"ożytiwść antyczna 
a wyk,'łztalcenie klasyczne l, pierwsza jego praca w j
zyku pol- 
skim (Warsz. 1909), była właśnie t('DlU przedmiotowi poświęcona. 
Te same akcent,y położone są też 
 dużo póiniejszej pracy: 
Rozwój kultury duchowej (" Wipdza i Zycie", 1930)2, gdzie prze- 
gląd zasa{lniczych etal)ów post
pu kulturalnego ludzkości koń- 
czy wyrażeniem życzł:'uia nieraz jeszcz(' powtarzanego, "aby tł:'U 
nowy postęp kulturalny, który przewiduj('my, wynikał z organicz- 
nego i samodzielnego skojarzł:'nia duszy słowiańskiej z wskrzeszo- 
nym dla ni('j i przez nią antyki('m", czyli był z kol('i odrodzeni£m 
słowiańskim w ślad za odrodzł:'niem romańskim XIV i XV 
wieku i za odrodzeniem w zabarwi£niu germańskim neohuma- 
nizmu angi('lsko-ni('mi,cki£go z XVIII w. ])0 tego sam'go wyniku 
zmił:'rzają t,ż wywody jego w artykule Wschód i Zachód a Polska 
{"Bihl. Słowiańska", nr 1, Warszawa 1935}, któr£go ostateczne 
konkluzje brzmią jak program aktualn£j poJityki (s. 14): 
"Niech Wschód i Zachó(l zl('j(' się w nas, tworząc to spotęgo- 
wane poczucie solidarności słowiański('j, ta solidarność bowiem 
wzmocni nas, jak i każd£go członka słowiańskiego zespołu 
i uzdolni nas do oddania Europie tego długu, który już dawno 
zaciągnęliśmy wobec ni£j, oddania przez t,n wysił('k kulturalny, 
który należy do daleki'j być może przyszłości, który j,dnak 
już teraz nazywam w marzeniach słowiaI1skim odrodzeni('m 3". 
Do t,go kręgu myśli należy t£ż L'homme antiq1le et l'homme 
moderne (odczyt wygłoszony na kongresie histor. w Oslo, 1928, 
druk. w Warsz, 1930), L'injl1lence de la civilisation antique en 
JiJurope ("R.ev. intern. des et. Balkaniques", nelgrade 1936, 
s, 360--378), O wiecznej aktualności problemów artystycznych 
antyku ("Przegl. \Vspółez," 1939), jakoteż uwagi o znacz('niu 
nauki gr,cki('j a rzymski('j: Science grecque et science r01naine 
("Scit'ntia", ]933, 8, 39-50), La science romaine comparee 


l Prz,druk w zbiorze: Z życia idei, ser. II. Warsz. 1939, s. 44-72. 
I Przf'drukowana. potem jeszcze 3 razy (Zamość 1920 i 1923) oraa 
w zbiorze: Z OjCZYBUj niu'y. Studia i .zkice. Zamo8
 1923, II. 151 nn. 
· Por. również przemówienie na Zjeździe filologów słowia.ńskich 
w Pmmaniu 1929 w "Kwart. Klas." 1929, s. 386 n. 


17" 


, 


-
>>>
848 


a celle des Grecs (Acte8 du Congres de l'Association G. RuM. 
Nime8 1932) i Nauka czysta i nauka stosowana w świecie staro- 
żytnym ("Nauka Polska", t. XIX, Warsz. 1934), 
Do prac badawczych w dziedzinie poli1ycZDj historii 
.tarożytnl'j, od których zaczął przecież swe studia IJaukowe, 
już wi{'c('j nie wrócił. Powodowany jednak dążnością do po- 
pularyzowania umiłowanego świata stat()2ytIJt go '\\ ydał duż(' 
dzieło, "którego cl'lem - wedle słów autora - był()by pierwsze 
zaznajomil'nie pu bliezności, a przede wszystkim mledzi( 2Y Zt' 
Mwiatem starożytnym", a '\\ięc ujmujące w sp()sób barwny 
i przystępny ca.łość dzil'jów starożytności pt,: Świat antyczny. 
Tom I: Starożytność bajeczna (Warsz. 1930) dawał ni(uwzględ- 
niane już dzisiaj w opracowaniaeh historycznyeh mi1ycznt. 
dzil'jl' grecki£' (Kadmos, Perseusz, ArgonalH'i, B( rakh s, 
l( Z( usz, 
wojna trojańska) i to w ujęciu odbiegającym od tego, co się 
pospolicie o tym mówi w innych mitologia('h, a cpi( rającym 
.ię na własnych badaniach autora rdwns1ruJwar.Yf'h przudl 
zaginionych - tragf'dyj grecki('h, Tern II: Grecja niepodlegla 
(Warsz.1933) objął dzieje greckie do śmierci .AlcksandJa Wiel- 
kiego. W świadompj opozycji do krytycznego trak1 c'\\ ania staJ'- 
izych dziejów greckich zamieszcza tu aut or szereg historycznych 
i kulturalno-historycznych szkiców ze Szczf'góh)ym uwzględnie- 
niem legendy hist.orycznpj, lf'gendy - jak autor powiada- 
"prawdziwf'j, która nadaj£' dziPj()m zabarwicnit' piękne i wzrusza,- 
jące, a chroni przed oschłością i nudą". Z punktu widzenia 
naukowego takie stanowisko wobcc badań kry1yezny('h jest 
nie do obronienia, alf' można,by Uznać uwzględni( ni(' również 
i legl'nd związanych z na.jdawnif'jszymi dzif'jami On cji, gdyby 
'autor ściślej rozgraniczał to, co ustalone historycznil', od trgo,. 
co legendą, To jl'dnak rzadko niestety ma mi(jsce, choć nip 
potrzeba chyba podkr€ś]ać, że autor świetni(' jt8t zawsz(' 
zorientowany zarówno w mat.f'riale źródłowym jak i (pracowa-- 
niach krytycznych, Podobnie potraktowane są td najstwsze 
dzi('je Rzymu w t. III pt.: Rzeczpospolita rzymska (Warsz. 
1935), obl'jmującym oprócz historii rz(czypospolihj równi('ż 
łączącą się z nią historię Orecji od czasów po .A]tksar:drze W. 
W t. IV pt.: Oesarstwo rzymskie (Warsz. 1938) opraccwał dalsz(" 
dzieje od śmierci Cezara do końca V w., przy czym na piuwszy 
plan wysunął czynnik biografiezny, i stronę kulturalno-histo- 
ryczną, podczas gdy zagadnienia gospooarcz£' i społ€czn(' 
w drobnej tylko uwzględnione są m
rze. Mimo nasuwa.ją('ycb 
Bię zastrzeżeń dzirło z pewnością osiągnie cd zamiuzcny i przez 
przystępny, żywy, barwny sposób ujęcia zdoby'\\ać będzip 
.obie chętnych czytelników i pogłębiać będzie zn3.j(Jmoś
 


-
>>>
649 



wiata starożytm'go, a zarazem przf'Z podkrf'ślenif h'go, co 
w nim było pięknf' i widki(', urabiać dusze nie tylko u naszej 
młodzieży, którą przp(le wszystkim miał autor na oku, ale 
i w szerokich kołach dojrzałych już czytelników, Warto dodać 
t.u, że spod pióra jego wyszły też objaśnienia do tablic ilust.ru- 
jących krajobrazy oraz zahyt;ki szt.uki greckiej wydane pt.: 
Grecja (Bu(lownictwo-Plastyka-Krajobraz). (Warsz. ]923). 
Do pewm'go stopnia uzupełnienie l£'grndarnyeh dziejów 
greckich stanowią opracowane przez autora oryginalnie: Klechdy 
attyckie (ser, I-I
r, Warsz. 1922-]936), osnute na tle różnych 
podań mitologi('znych, a pomyślane jako ilustracja wi('rzeń 
religijnych greekieh. Przez to znów stanowią jakby przejście 
(lo tej dzil'dzillY studiów, która najwi
cej pochłaniała autora 
w ostatnich kilkunastu latach życia .:- badań nad religią grecko- 
rzymskiego świata. \,,"yniki ich złożone . są w szeregu dzieł 
i artykułów, które choć wiell' cz
sto budziły zastrzeż('ń i sprze- 
ciwów, zapewniły mu stanowisko piel'Wszorzęunego znawey na. 
t.ym polu nauki. 
Wychodzil Zieliński z założenia, Żf "jak nil' 
mąże zrozumil'Ć sztuki gnckiej człowil'k pozhawiony poezucia. 
artystycznego, tak samo nie zrozumie grrckit'j rl'ligii h'n, 
komu brak ucz\wia religijnego" l. Jakoż pouchodził (10 zagad- 
ni(ń, "z jHsną pochodnią uczucia r('ligijm'go" i starał się prze- 
niknąć istotę wif'rzeń religijnych przy zast.osowaniu met.ody 
pl(vchologiczllf'j. Pozwalało to niewąt.pliwie wDikną
 h'piej w cha- 
rakter różhych zjawisk i ich znaczenie, ale t('ż otwi(rało czasem 
poll' do pl'wnych rlowolności i jednostronności przez wprowa.dze-: 
nie do l'('ligii grr('kiej wyohrażeń, którf' są jf'j oh('e, luh pomijanif' 
faktów niewygodnych dla konc('pcji aut.ora. Zosta.wił na, boku 
hadania socjologiczne i f'tnologiczne, choć z pewnością nie były 
mu one ohce, ale Rwiadomie ujmował religi(;' jako przl'jaw 
twórczego (lucha Greków i Rzymian w najściślC'jszym związku 
z twórczością ich w dzie(lzinie literatury, filozofii czy polityki. 
Zasadniczą t('zą, która przewija się przez wszystkie ni('mal 
prace jPgo w tym zakresie, to twierdzenie, że fundamC'ntem, 
na którym o!}iera się chrześcija.ństwo, był nie Stary Testammt. 
żyrlowski, alt' l'('ligia grC'eko-rzymska., która psyehicznil przy- 
got.owała Bwiat na przyjc;-cie ewang('lii. 
Poglą(l t.pn wyraził już w studium: Rzy'm i jego religia 
(Zamość 1922), w którym nakreślił zasadni('ze linie rozwojowe 
l'('ligii rzymskipj, uwydat.niając jC'j pierwotną istotc;- i przekształ- 
cenia pod wplYW('lll wierz('ń r('ligijnych najpi('rw Etrusków, 
nast(;'plli(' GrC'ków i wreszcie a.zjatyckiego ',,"sehodu aż do zwy- 


1 Religia 8taroeyt'TIe; Grecji, 8. 12. 


li 


j 


.
>>>
'" 
i 


650 


dęstwa chrześcijaństwa. Do udowodnh.nia tej tezy z.mierza 
też wielki cykl, ołwjnmjący całość zagadnień związanych z re- 
ligią grpcką i rzymską i to już łącznie z judaizmpm i ocżywiścił' 
chrześcijaństwem, })t.: Religie świata anty('znego. W skład jeg'o 
wchodzi w t, I: Religia starożytnej Grecji (Warszawa 1921, 
t,rum. z rosyjski('go St, Srebrnł'go)l, w t. II: Reli,oia hellenizmu 
(Warszawa H}25, tłum, z rosyjskił'go G. Piankówny), w t, III 
(w 2 częściach): Hellenizm a judaizm (WarIw, ]927) 2, w t. IV 
(w 2 częściach): Religia rzeczypospolitej rzymskiej (WarRz, 
1933-1934), Tom V, który według planu autora miał objąć 
(w 2 częściach): Religię cesar.'łt'U'a rzymskiegu, i VI obejmujący: 
Chrze!wijaństwo Q'fl.tyczne (także w 2 częśchu'h) były już gotowe 
do druku w r. ] 939, kiedy wybuchła wojna i ręk(Jpis splonął 
wraz z całą bibliot'ką przy bombardowaniu Warszawy. Aut.or 
zdobył się jPdnak na t.ylp enł'rgii, że odtworzył w ostatnidl 
latach życia strac{)ne dzi( ło, stanowiące ukorono" anip całości 
('yklu. Istnil'je zatcm nadziPja, że może }H'2;pcipż niezadługo i ta 
ostatnia już praca znakomitego badacza ukaże się drukiem. 
W przygotowaniu i uzupt'łnipniu t ('.1 wici k i-j synt.ezy 
opracował Ził'lillski }),oszczególne zagadnif'nia z dzip(Jzil1Y religii 
w długim sz('rł'gu drobnyeh rozpraw i art.ykułów, których 
tytuły - by wymipnić t.ylko ważnił'jsze i to prz('de wszystkim 
polskie - same mówią o treści, jaką zawierają. A wi
c z cyklu 
Wspólzawodnicy chrześcijaństwa trzy rozprawy: Pi{kna Hele
a 
(Zamość 1920) 3, Hennes Trzykrolwielki (Zamość 1920) i Chrześci- 
jaństwo starożytne a filozofia rzymska (Zamość 1921), dalej 
Dionizos w religii i poezji ("Przegl. Współ." 1923) " Les origines 
de la religion hellenilJtique ("Rev, de I'Hist. des Rł'lig.", ]923), 
La Sibylle. Trois essais sur la religion antique et le christianisme 
(Paris 1924), przpdruk trzech dawnipjszych szkiców mówiących 
o przygotowaniu psychologicznym 'wyobrażf1ń nligijny('h dlrzf- 
I!cijaństwa w poknwnych wyobraż£nin'h starożytllydl, o twón
y 
religii hellenistyczn('j Timot uszu z Eleusis, o P)'z{'fowi€dni 
Sybilli co do losów R.zymu; albo z dzifdziny zagad)lił ń żydow- 


l Tłum. fralltnJ"kie i RlIgiel"kie wYBzły w r. J926. 
I Izieło to wywołało szezeg6lllie gorącą dYl!ku",ję; por. X. SZl'Z. SZ,y- 
tlel8ki, Reli
ia hdlf'iłska. St.ary Tt.stament i ehrześcijaiłKtwo (Att'llf'ulll 
Kapłańskie, 1928): X. A. P., Upllcnizm a judaizm w oświptlpniu prof. Zie
 
lińskiego. (GOli. KOHt'\. JIł2R); E. Stt'in, Judaizm a IIPIlf'lIizm. Z powodu 
biążki prof. Zie!. Wa.rsz. 1929; i lIellf'lIizrn a judaizm (pam, VI Zja.zdu 
LiBt. pol. w WilIIi". 1935); X. Szez. Szydelt!ki, Hf'lIenizllł a judaizm. Tamże. . 
a })o włoBku: La bella Elena w "Rivista di Stutłi 'FiloB. e Rf'lig. I !ł23. 
, Wydallie roK. z r. 19J5. Nowy przedruk w zbione: Z życia idei
 
8er. I, B. 75-IOR.
>>>
I 


651 


skich: L'empereur Claude et l'idee de la domination 1łwndiale 
des Juijs ("R.ev, de l'Univ, de Rruxelles", 1927)-uwagi na 
margineBie odnalezionego na papirusie listu ces. Klaudiusza 
do AlckBandryjczykówj Les 80urces grecq'l.ws de Z'.A.poealipse 
(le St, Jean (Congr. mt('rn. (l'archeol. narcelonnc 1929) l; 
L'istoriograjia greca paragonata a qu.ella degli Ebrei (Congr, 
. intern, d{'s sci(.nces histm. Oslo, 1928, druk, Wm'sz, 1930) 
lub z późnkjszych: flie neuesten Stromungen in der romisch- 
republiltanischen Religionsgeschichte (Pologue au VII Congres 
intern. des s'i('nc, hist.or. Varsovie ]933), Religia a sztuka 
w Grecji (Życit sztuki, 1934) i wkoń('u: Ekmenty wschodnie 
w religiach świata antycznego (R.tligit Wsehodu, '\Varsz. ]938). 
Ni'zmiernie int n sująee i comł' są tł ż })race poświl,'collt. 
łączącym si\, z religią zagadni( nic.m fonuov. ania się pojęć 
moralnych świata antyczll{go, jak: ldea 'Usprawiedliwienia, 
jej geneza i rozwój (})O ros, ]899, po pol. w zhiorze: Z życia. idei, 
spr, J, s. 19-,4), Bóg i dobro: jak 'momlnośc stała się religijną, 
a reUgia 'litoralną ("Przł'gl. '\\spólcz." 1932) 2 lub Powstanie 
grzechu w świadomości starużytnej Grecji ("PI'Z(gl. }'iloz."1925)3, 
Rozwój moralności w świecie starożytnym od Romera do czasuw 
Chrystusa (Rocznik PuJ. Akad. Um, 1927). Etapy rozwoju 
moralności określił w rozprawip: La momle ehretienne troisieme 
morale de l'antiquite ("Rpv. d'Hist. et dł' Philos, relig." 1927), 
przy c,zym rozróżnił trzy główne fazy rozwojo.we: fizyczn
 
w ok}'('
i(' prz('d Sokratls(m, kiuJy pojmowano ('notę jako 
clzicdzi't.wo nat.l1rahw po przodkach, intd{ ktualiRtyczną z okresu 
Sokrat!"sa, ktÓI'Y źródło cnoty widział w pouczoliu, i woluntary- 
Ntyczną ('poki chrześcijańskiej, której haRłt m: pokój ludziom 
dobn'j woli. 
Jak rozlł'głt' byly horyzonty jego zainh'l'eBowań, najlepił:'j 
. dowodzi fa.kt, że Bi
gał pracami 8'Wymi na tł'rfn i nowsz£'j 
Jitł'ratury zarówno polski£'j jak i obcej. W okresi{' pierwszt'j 
wojny światowł'j poświęcił trzy szki'ł' A. Micki(wi{'zc wi (Fila- 
,,'ecka poezja 1J.1 ickiewicza 3, lJ wagi n.ad Grażyną i lU clos w poezji 
Mickiewicza) ł, pamięci Sienkifwicza złoż
ł hołd we wspom- 
nianł:'j już rozprav. ie: Idea Polski w dziełach Sienkiewicza li. Spod 


, l TakżE w Charist. Jrzyt'llOcki, 1934 i 110 uif'lHif't.ku w ForBch. u. Fort- 
schritt.t'; Hlal. 
I Przedruk w zhiorze: Z iycia idei, Ber. I, B. 2U7-320, ]In ro
. w r. 1917. 
8 Przedruk w zbiorze: Z iycia idei, Ber. L 8. J -43. 
4 Drukowaul' pierwRJ;Y raz w ..:Myśli NurodnwI'j":- PI'terl'lburj!; 1916, 
potl'l1I jako 7'rzy studia, ZamotW 1922 i w zbior
": Z ojczystej niwy. 
. Drukowalle )10 ros. Petersbur
 19J 7, pot,'m 110 polsku ZaJllośi
 
J92U i w zbiorze: Z ojczystej '1I,j'U'y, B. JOl--15U. 


I 
l 


\
>>>
652 


jego pióra wyszt'dł też poświęcony Reymontowi wstęp do wło- 
ski'go tłumacznia "Chłopów" (Perugia 1932) oraz szkic: Włoś- 
ciaństwo w literaturze pol,ykiej (" Wi('dza i Życie", 1929). Na 
teren obcych lit.erat.ur sięgały artykuły poś"ięcone Dantemu 
(Homer, Wergili i Dante w "Przegl. Warsz." 19
5), Byronowi 
(Filhelleńskie poematy Byrona w mies. "Wiedza i Zycie", 1928), 
Orillparzf'rowi (1(arol Grillgarzer w "Przegl. \Varsz," 1924) . 
i Nietzschf'mu (Antyk Nietzschego w "Pamiętn. Warsz." 1931, 
z. 5 i 6). HiI:;torii pf'wnych motywów literackich w pochodzie 
wieków pOBwięcone były studia jak: La legende de la toison d'or 
("Przegl. Humanist." 1924 s. 45-80) lub Pierścień Szajloka 
i pierścień Nibelunga ("Przpgl. Powsz," 1927, t. 173). Tajemnicę 
twórczości literackipj starał się ująć w art.ykule: 
lania twó'ł"'cza 
("Pamiętnik Warsz." 1931 z. 7) l na przykład zip Nietzschego, 
Dostojewskiego, Mickiewicza, Malwmeta i IJukrecjusza. 
Warto też wspomnipć w tym związku studium o działal- 
ności naukowej nimieckipgo filologa Aug, Naucka (w",Jahres- 
ber. d. class, Altert." 189ł) 2, jak i hołd złożony wielkiemu 
badaczowi starożytnośei, z którym Bam rywalizował o palmę 
pierwszeństwa, U. \\'ilamowitzowi: Znaczenie Wilamowitza 
w nauce i społcczeńfltwie ludzkim ("Wi('dza i Życie", 1932), 
a w końcu wspomnipnie pośmi'rtne poświęcone wyhitnemu 
filologowi hokndprski('mu U, ]i'. Boissevain'owi ("Kwart. 
Klas," 1932). 
Nie 'uchylał się równif'ż od pisania sprawozdań i r('cenzji, 
pomif'szczanych po pisma{
h fachowych, tak np. w ostatlliej 
fazi działalności w "Kwartalniku Klasycznym" (r, 1927-]929, 
1933-1934). Niektbre z nich o og61nipjszym charakh'rze prze- 
drukował nawet j('szcze w późniejszych zbiorowych wydaniach 
swych pislll drobnych, tak np. Parlamentaryzm w rcpublic
 
rzymskipj (sprawozdanie z dzi('ht Mispouh.ta, ]Ja vie parlamen- 
taire ił, Rome sous la repuhliqlU'), (),;trakologia (na marginesie 
wydania U. Wilckf'na, Oripeh, Ost.raka aus A('gypt.en nnd 
Nuhien) 3 luh omówi(.nie G, Kaihla, Prolegomena (w Wochen- 
8(
hr. f. klass. PhiloJ. 1892, przf'druk, w Iresiont', I, s. 392--407). 
, Na zakończenie dodajmy, że ten wielki uczony prawdziwie 
światowt'j sławy oddawał swe pibro równi('ż i na usługi szkoły. 
Potrzeby jej miała na oku wspomniana wyż'j rozprawa: Staro- 
ży
noś(; antyczna a wyksztalrenie klaxyczne z r. 1909, kiedy to 


1 P.zpdruk w zbiorze: Z iycia -idei, 8er. II, 8. 24J-271. , 
t Przedruk w zhiorze: IreBiQ1le, I, 8. J90-2ó9. 
a Jf'dllo i drugie przprlrnk',w:tne w zbiorze:. Z życia idei, fleria I. 
8. 161-184.
>>>
653 


w Kongresówce organizowało się polskie szkolnictwo prywatnł'. 
W Polsce niepodległej dał piękny wstęp do ministerialnych 
wskazówek metodycznych do programu gimn. w zakresi€' 
filologii klasycznej (Warsz.1927) l, pełen głębokich mYBli o duchu 
i treBci nauczania klasycznego. W "Kwartalniku Klasycznym" 
pomieBcił kilka rozprawek z dziedziny dydaktyki jak: O czytaniu 
'lnów sądowych Cycerona w szkole (r, 1928), Kilka uwag o piątej 
Werrynce (1931), Religia antyczna w szkole (1933), omówił 
Ideal wychowawczy w starożytności i 'U nas ("Oświata i wychowa- 
nie", 1929, s. 231-275) i wkońcu opracował szkolne wy
nia 
mowy Cycerona przeciw 'Verrł'sowi (1928), tudzież XXI ks, Li- 
wiusza (1930).. . 
Za, ofiarny trUlI swój zbierał też za życia tysiączne dowody 
uznania i hoMu, Brł cloktorpm honoris causa wszystkich pol- 
skich uniwersytetów i całego szeregu zagranicznych (Ateny, 
Brno Mor., Brukst'la, Groningen, Oxford, Paryż), był członkiem 
Pol. Akadc.mii Um, i wielu akademii obcych (bawarskiej, 
brytyjskiej, czeskiej, greckiej, dpi Lincei w Rzymie, pruskiej 
i rosyjskie'j), członkiem honorowym rozlicznych towarzystw 
naukowych w kraju i zagranicą. N ad wszyst.kie jednak honory 
wyższy i trwalszy jest ten pomnik, jaki sobif' zbudował przez 
potężny wkla(l mYBli swojej w dzieje polskie.j i ogólno ]u
ki('j 
kultury, prawdziwe: "mollumentum acre pl\rennius". 
Ludwik Piotrowicz 


Zygmunt Mariao Zygmuntowicz 
(1881-1942) 
Uroelził się 20 listopada 1881 w J('zi('rm'j (pow. zborow- 
skim) jako syn Józefa i Gabrieli z Rozmarynów. Studia gim- 
nazjalne odbył we Lwowie, po czym nie mając odpowiednich 
warunków materialnych dla studiów uniwersyt.eckich - roz- 
pocz,ął pracę w państwowej służbie pocztowej. Już wtedy 
postawił pierwsze kroki w dziedzinie puhlieyst,yki i organizacji 
uświatowo-niepoeUl'głościowf'j. llfdąc od r, 1905 członkiem 
zarządu koła T,S.L, im. Tadeusza Kościuszki we IJwowie 
(którą to goclność piastował do wybuchu pierwszej ",rojny 
Światowej) - przykładał się szczerze do sprawy uświadomieni
 
kół robotniczych w dziedzinie hi
torii i literatury ojczysteJ 


1 Skrt'810ny bpz wipdzy autora rozdział z tego wstęl'" został wy(lruko- 
wany w "Kwart. Klas." 1927, 8, 6-10 Kilka 'Uwag o wyksztalceniu kla- 
lJycznym.
>>>
654" 


i dość szybko wciągnął się w 8zcrt'go Stronnictwa Ludowego 
Z tym łączy się jt'go działalność w "Kurierze Lwowskim". 
"Gazecie Ludowej", "Depeszy", gdzie przew3żnie_ anonimowo 
w formie przystępnych art.ykułów - popularyzo\\'ał ważnp 
fakty dzh.jów polskich, SZcz('gólnie doby porozbiorow('j, Prak- 
tyczny udział j('go w akcji ni('podl('głuś('io'\\('j sprowadził się 
do wysiłków około pomnożenia :Polski('go Skarbu Wojskowego, 
do robót organizacyjnych w Związku Strzt'lt ('kim, wreszci(' 
do udziału w IJ('giona('h :Polskkh, w których przebył dwa, 
pierwsze lat.a Wojny Światow('j. Od r, ] 917 był silnil' za,anga- 
żowany w P.O.W., nal('żąc do Kom('nuy Okr{'gu Lwowskifgo. 
W odrodzoll('j Polsce pdnił najpil'rw obowiązki sZt'fa łą('zności 
'DOK Lwów, nastfi'pnie spensjono-..any w stopniu podpułkow- 
nika - rozwinął jeszcze owocnit'jszą działahlOść oświatową,' 
popularno-naukową i wydawniczą, koncent.rując sw(' zainterl'- 
sowania na historii mart.yrologii J)olskil'j i walk o wolność. 
W dziedzinie hist.orii był 3,llt,odydaktą, nil'mniej jcdnakżl' na 
polu popularyzacji wil'dzy o prz('szłości, a na.st
pni(' nawet 
opracowania pewnych specjalny('h t('matów znajnowszych 
dziejów wojskowości polskil'j - położył nil'zaprzeczoll(' zasługi. 
Jako człolll'k 1)01. Towarzystwa HistoryeZlH'go brał żywy 
udział w posh'dzeniach nallkowych i spil'szył z usłużną infor- 
macją 'młodszym kolegom w zakn'sie matt'riał6w historycznych 
do dziejów legionowych, które zbil'rał zwidkim zamiłowanil m, 
\V tym zakrt'sie i t.ych lataeh poświł.'eił wid(' ('zasu wydawaniu 
"Panteonu Polski('go", borykając się z trudnościami finanso- 
wymi, pisał również często na łamach "Narodu i \Vojska" 
oraz "Wieku Now('go" (sprawozdania.-z l'uchu wydawniczego). 
Wille czasu pochłaniała mu nadal pra('a w organizacjach 
kulturalno-oświatowych: był Ill'Zt'wodlliczącym Koła T.S.L. 
im. Marsz. Piłsudskiego, wic('prez, Tow, Chórów i Tpatrów 
Włościańskich, jak również Tow. 0l)it'ki nad grobami }{o- 
haterów, 
Z J)rac historycznych Zygmuntowicza - jako 0pl:aco- 
wania źródłowe, oparte na przl'ważnit' niewyzyskanych materia- 
łach rfi'kopiśmiellnych, archiwaliach, jak równil'ż kI'yt.ycznit' 
prz('jrzalwj prasie wymi('nić nalt'ży: Józef PilłJudski we Lwowie 
(t, XXXIV "Biblioteki Lwowskil'j", 1934), Komenda'flt pod- 
ziemnej Warszawy (!.lwów, 1937)-monografię dr Tadeusza 
Żulińskil'go, jako dowódcy P.O.W. w latach 1914-1915; 
, książka ta stanowi na
obsz('rni('jsze i najpoważnit'jsze studium 
ZygrnuntowiC'za, nastfpnil\ r(Jzprawę pt.. .AgatCJ'n Giller w twietle 
akt p.aństw zaborczych (Lwów, ]937), gdzie przfdsta.wił koleje 
I)rześladowań działacza-dl mokra.ty i pisarza nil'podlfgłośdo'\\"fgo
>>>
665 


przez władze austr, i pruskie aż do zgonu jego w Stanisławowie, 
wreszcie rozprawę pt. Bolesław Li'manowski w świetle akt, austriac
 
kich, rozprawę cenną ze względu na wit'le nieznanych szczegółów 
w t, XI "Niepodległości" (Wa.rsz, 1935). 
Osobną grupę stanowią prace o charakterze bibli(lgru- 
ficznym lub antologii, dotyczące głównie J, Piłsudskiego (Jf.zef 
Piłsudski. Bibliograjia-;-wespół z Stan. Konopką, 1925), Józef 
Piłsudski o sobie (1928) - przedruk tkstów w wyborze, Po- 
pularne wreszcie broszury trlści histor, dotyczyły przewa.żnie 
martyrologii porozbiorO'\\ ej (np. Zbrodnia .Austriaków - Lwów, 
1933 - rZl'CZ o Teof. Wiśniowskim), postaci kgiono'\\ych (Stan. 
Król Hoszubski, ]927 i sZl'reg artykułów w prasie) wkońcu 
innych tematów (O gołębiu pocztowym tO Polsce, liWÓW, 1926, 
artykuły o .,łużbil' łączności z histor,-wojRk
wl'go punktu wi- 
dzenia itp). 
Według zebranych wiad.omoś('i Zygmuntowicz padł ofiarą 
terroru hitJl'rowskiego w czwart.ym roku '\\'ojny (] 942), ginąc 
od kuli nil'micckicj w Kmkowi(', 


,1H arian Tyrowicz 


Zdzisław Zmigryder-Konopka 
(1897-1939) 
Urodził się w Warszawie 23. 10. 1897. W roku 1916 ukoń- 
(\j
ył gimnazjum Reja. w Warszawie i rozpoczął studia w zakresie 
fiJologii klasycznej i historii starożytnej na Uniwersytecie 
Warszawskim pod kicMmkil m prof. Canszyńca, G. Przycboc- 
kiego, T. Wałek-Ozerneckit'go i T. Zi£'liński(go. W roku 1925 
otrzymał dypłom doktora fil. na podstawie pracy: Studia nad 
stosunkiem Rzymian do Ż1/dów, z któnj fragment pt, Les Romams 
et la circoncissio't des Juijs, wyrlrukował później w ,,}josie" 
t. XXXIII. Od tej chwili poświ
('ił si
 wyłącznie historii staro- 
żytnej. Latem w r, 1928 pracował V{ bibliot('.kach berlińskicb, 
w r, 1930 w Neapolu, wreszcie przez 3 mi(siące roku 1931 
w .Akad('mii Anwrykańskie) w Rzymi('. 'V roku 1933 habili- 
tował się na Uniwcrsyt('cie Warszawskim, a w lipcu 1937 został 
mianowany prof('sorem nadzwyczajnym w 'Volnej 'VszecIll1iey 
Polskiej, 
Od września 1915 był członkiem Związku Polskiej :Mło- 
(lzi('ży Postępowo-Ni('podlt-głościo'\\'l'j i pdnił służbę w Polskiej 
Organizacji Wojskowej. W listopadzie 19]8 jako pod£ohorąży 
przydzielony do t.worzącego si
 36 pp. walczył na froncił' lwow- 
skim w r. ]919, a następni( na froueie wschodnim w r. ]920.
>>>
ul)6 


" 


ZDstał DdznaczDny krzyżem Virtuti Militari KI. V, dwukrDtnie 
Krzyżem Walecznych, Krzyżem NiepodległDści Draz kilkDma 
odznakami pamiątkDwymi. ' 
Praca naukDwa Zdzisława Zmigrydera- KDnQpki skupiała 
się wDkół zagadnień ustrojO'\\-ych ze szczególnym uwzgl
dnił'- 
nie¥l gmin staroitalskich (A propos de CIL IX 5699, "BDS" 1928, 
Kampański url?:ąd tzw. ,Meddices. "Pamiętnik II Zjazdu filQ- 
IDgÓW SłDW.", Le guerrier de Capestrano. "Hl'rmaiQn" 1938). 
POdDbnil' intereSQwał gO' us1.rój wczesnD-rzymski, Q czym świadczą 
prace: Historia ustroju Rzeczypospolitej Rzymskiej, "Irzegl. 
Hist." 1929, Geneza i istota rzymskiej tribus, "Pam, V PQwsz. 
Zjazdu HistDr. PQl." 1930, Studia nad dziejami ustroju rzym- 
skiego, "SprawDzd. TDW, Nauk. 'Varsz." XXV 1932, Sur les 
()rigines du tribunat de la plebe "La PQIQgne au VlI CDngr. 
Intern. des Sc. Hist," 1933, Studia nad historią ustroju rzymskiego, 
..RQzprawy Hist. TQw. Nauk. Warsz,", \V-wa 1936. Badał 
wzajemne wpływy ustrQjów municipiów italskich, st.Dsunek 
i(
h dO' Rzymu (Les relations politiq1te entre Rome et la Campąnie, 
"BDS", XXXII, 1929), prDces stapiania się ich w jedną (
ałość, 
formy ustrQjQwe, związane z l'kspansją Rzymu na tł'rf'nie 
Italii (praefectura, civitas np. Oblicze prawne ekspansji rzym- 
skiej, "Charisteria" Gust, PrzyehDcki 1934) i współzawodnictwO' 
z ekspansją etruską, ŚI('dząc zbieżność niek1órych inRtytucji 
religijnych i ustrDjDwych staroit.alskil'h z azjat.yckimi (lil'tyci), 
próbował tą drDgą oświetlić zagadnienie !i('rwo1nych wędrówek 
rycerskich w pracy wspólni(' napisam'j z l. Bieżuńską pt, 
Marsyas Italski ("Przegl. Klas." 1939), Analizując wpływ 
organizacji drużyny wDjskDwej na ustrój pDwstających państw 
italskich, a stąd na ustrój i prawO' Rzymu w pracy pt, Szyk tak- 
tyczny a ustrój państwowy (,,:FiIQmata" 1933) - tu właśnie 
znalazł źródła instytucji trybunatu ludowegO' i Drganizacji 
trihusDwej Draz wielu przepisów prawnycb i prDceduralnych 
(obok prac. już cytDwanych tezy te rozwijał w studiach pt. 
U źródeł rzymskiej procedury karnej, "Przegl. Hist.." 193,1, 
Alle fonU della procedura per/ale romana, Studi Hal. di Fil. 
01308." XIV, 1937, oraz Istota prawna relegacji obywatela rzym- 
,skiego, "Przegl. Hist." 1936. Ka związ('k nit'których form ustrojQ- 
wych z instytucjami religijnymi wskazywał, podkreślnjąc sa- 
kralny charakter imp(rium (Dyktatura i cezaryzm, "Pam. VI. 
PQwsz. Zjazdu Hist. Pol. 1935) Draz znaczenie auspi('jów dla 
suwerennQści gmin. Intcrprl.tacja reformy Serviusa Tulliuaa 
dDprDwadziła gO' dO' nDwegD ujęcia iStDty Drganizacji celltu- 
rialnej, której PQwstanit' powiązał z procł'sami pierwDtnC'gD 
()sadnictwa i PQwstaniC'm własnDści prywat.nej zit'mi. Wł'dle
>>>
651 


tej teorii ccnturia stanowiłaby 200 iugera, czyli 100 pierwot- 
nych przydziałów ager public,us (po dwa.' iugera), Warstwa 
zamożniejsza, której członkowie otrzymali wi{'kszę przydziały 
ziemi, miałaby zatem wi
cej centurii grunt u niż warstwa uboższa. 
'.ro tłumaczy, dlaczego patrycjusze rozporządzali w głosowaniu 
większą ilością centurii, niż liczniejsi od nich plebejusze, co 
byłoby niejasne, gdyby przyjąć dotycheza,sową wykładnię 
centurii równej 100 ludziom. Inny przeżytek dawnych form 
społeczno-gospodarczego bytowania widział w kolegiach braci 
Arwalskich i Saliów (sakralni reprł'z('ntanci ludności wiejskiej 
i micjskit'j). Badania swe prowadził na materiale zabytków 
prawa staro-italski('go, archaicznych obrz
dów religijnych (Pon- 
tifex Maximus "Eos" XXXIV), przeżytków w rzymskim prawie 
publicznym karnym i proeedurze sądowej. InterEsując sie tIwa- 
łością form ustrojowych, wypełnianych przez Rzymian z bie- 
giem czasu wciąż inną trf'ścią społeczną, doszedł do badań 
nad prawną istot.ą cezaryzmu i władzy cesarskiej, (Bie poli- 
tische (}I'undidee des a1.tgusteischen Imperatorats "VIII Cong. 
des sciences histor." 1938), ubj('rających samowładzt.wo w formę 
nawrotu do starorzymskiej instytucji (Imperator, tribunu8 
plebis, Pontifex maximus). '" uznaniu wkładu, jaki wniósł do 
poznania wczesnych dziejów ludów basenu m, Sródziemnego, 
został w r. 1938 zaproszony na członka Societe des Etudes 
Palpomedit.ermneennes w Paryżu. 
Prowadząc od r. 1928 ćwiczenia z hil:ltorii starożytnej 
na Uniwersytecie 'Warszawskim i oddając się z wielkim zamiło- 
waniem pracy pedagogicznej na t.ym terenie, skupił dookoła 
siebie liczne grono uczniów, zajmując się nimi z wysokim 
poczuciem sumienności naukowej i otaczając ich troskliwą 
opieką. Ni\które z prac, wykonane pod jego kierunkiem, były 
drukowane w czasopismach naukowych. Dla ułat'\\ ienia i zorgani- 
zowania pracy naukowej, a także dla .ściślejsz('go zespolenia 
grona swoich uczniów, celem dodania im bodźca do pracy 
naukowej przez współpracę w zespole - podjął w r. 1936 
opracowywanie Bibliografii Historii Starożytm'j, wydawanej 
następnie w "Przeglądzie Klasycznym" i w osobnym odbiciu. 
Bibliografia ta dawała w rzeczowym układzie całość produkcji 
naukowej z zakresu historii st,arożytnej i dziejów antyku 
w kulturw poantycznej. Ważniejsze pozy(
je były recenzowane, 
wiele recenzji napisał sam Profesor. W trzech Zł'szytach Biblio- 
grafia podała ogółem 2363 pozycje; w tern 196 recenzyj (34 
pióra Zmigrydera), 
Od r. 1931 prowadził na Uniwersytecie Warszawskim 
wykłady zlecone z historii starożytnego Rzymu. Obdarzony 


I 


.. 


..
>>>
658 


..... 


zdoinoBcią wszechstronnego wykładu i sugestywnej wymowy 
skupiał na swoich wykładach poza spccjalistami również i in- 
nych humał:listów, Wysoka. umi('jętność narzucania słuc1'1aczom 
własnf'go, głęboki('go przeżycia historycznego sprawiała, że 
równif'ż wśród innego f'l:ment.u studełl(
ki go, na Wolnych 
Wszechnicą,ch Jo]skich w Warl"zawie i w Łodzi znajdował 
zainter'sowanych i budził zamiłowanie (!Ja przedmiotu. 
W r. 1934 wykładał na kursie dła wykładowców historii 
wojskowej w szkołach podchorążych, zorganizowanym przez 
Wojskowe Biuro Historyczne. 
Od r. 1921 do 1938 praeował jako nauczycił'l ładny 
i greki najpierw w szkołach prywat.nych, a 0(11924 r. w Państw, 
gimn. klasycznym im, Reytana. W pracy tł'j wykształ('ił własną 
mf'todykę, której dał wyraz w opracowanym przez siebie, od- 
bif'gającym dalf'ko od szablonów, podręczniku języka ła('iń- 
ski('go (wydawnictwo' po'\\idane Powsz('ch, Uniwf'rs. KOl'es- 
p'ond.), W nauczaniu języka zawsze miał przed oczyma Cf] 
zasadniczy, a mianowicie otworzenie uczniowi drogi do pozna- 
nia klasycznej kultury i wydobycie tkwiących w ni('j walorów 
moralnych, Ze wzglęrlu na, te właśnie walory moralne int€resowa.ł 
tlię żywo popularyzacją historii starożytnej na każdym szczeblu, 
»isząc artykuły do Encyklopedii Wojskowf'j, wygłaszając od- 
czyty powszechne, dla młodzieży szkolnej, dla młorlzieży 
robotniczej, radiowe i innf'. 
-. Śledząc z głębokim ni('pokojem dokonywujące się w całej 
Europie, a także w Polsce, wzrastanie sił wstf'cznictwa i ciem- 
not.y, próbował najpierw rozwi('wać popularne i u nas mity, 
-- próbował walczyć ze spaczonym, t('ndencyjnym sposobem pa- 
trzenia na dzif'je starożytne, panoszącym się głównie w nauce 
niemieckif'j. Rozumif'jąc groźną 'wymowę wzrostu antysf'mi- 
t.yzmu w Polsce, podjął pracę w Związku Żydów Uczestników 
Walk o Nif'podległość Polski, gdzie w kilku przf'mówienia('h 
zakreślił wytyczne słusznej i godnej postawy wobec narasta- 
jących nastrojów. 
Gdy w r, 1938 zaproponowano Mu godność senatora R. P. 
z nominacji - po długich wahaniach przyjął ją, uważając, 
iż właśnie on ma obowiązek jako Polak, Żyd i humanista, 
skorzystać z tej najwyższej trybuny dla obrony coraz powsze£'h- 
niej usuwanych w cień wolności demokratycznych a przy tym 
obrony praw ludzki{'h i obywatdskich Żydów w Polsce. Zabierał 
także głos w sprawach oświaty i kultury, będąc rzerznikiem 
kół naukowych, np. w sprawie groźll('go stanu gmachów arrhi- 
wów państwowych w obliczu nadchodzącej próby wojl'nnej, 


- 


. 


I'
>>>
- 


\Ve wrześniu 1939 r, mimo bardzo ciężkiego stanu zdrowia 
zgłosił się ochot.niczo jako kapit.an rezerwy z ukończonym 
kursem dowódców batalionów do służby czynnej i wziął udział 
w kampanii wrześniowej, 
Znalazłszy się we Lwowie rozpoczął tam odrazu pracę 
pedagogiczną, podejmując wykłady na uniwprsytecie, Krótka 
kampania zbyt silnie jednak nadwyrężyła i tak słabe zdrowie. 
Zmarł 4-go listol).tda 1939 r, wskut(k udaru mózgowego, 
Uczniowie 


, ł 


. 


-. 



 


\ 


659
>>>
.
>>>
- 


, 
r 


Aleksander Brnckn
r 


Niepost.rzt'żenit' dla sZt'rokit'go ogółu }lol!\kiego, wśród 
zhierających się groźnyeh chmur wojennyeh nad Europą, zmarł 
w Rerlinie w dniu 24 maja 1939 Alt'ksand('r Rriicknt'r, pro- 
feRor Uniwersyt.et.u I
{'rlińskiego. W uro('zy!\t.ośt'iach pogrzt'bo- 
wyeh mogli jl'szcze wziąść udział, by uczcić doniosłe zasługi 
naukowe i obywatt'lskie Zmarłego, jt'go genialną int.uicję, "i('lki 
t.a.It'nt., niezmierzony t.md i nadludzką pmcowit.ość, przedsta,- 
wicit'le R. P. i nauki polskiej, ale już na spuściźnie naukowej 
hadacza położył rf,'kę wojujący hit.lpryzm, nip clopUBzc
a.ją(' do 
wydania jej !)oIRcf'. 
Ze zgonem A. Briicknera zeszła do grobu nie tylko wiŁ'lka 
indywidualność naukowa o t.ak szerokieh poglądach i t.ak 
ogromnym zasi
gu badań, jakiej od czasów L('lewela nie mie- 
liśmy równej, ale także znakomit.y obywatŁ'1 polski. Doniosłość 
t,rudu życiowego Bri.i('knera leży zarówno w ogarnił,'ciu wielkich 

t mało znanych lub zgoła nieznanych obszarów polskiego życia 
duchowego w przeszłości (język, piśmienlli(,two, obyczaj, staro- 
żytności, mitologia), w śmiałym ujł,'ciu całokształtu rozwoju 
dziejowego kultury polski('j, co w godnym r('pNzentowaniu 
nauki polskiej wobf'C zagranicy, w Rzczegóhlości w środowisku 
t.ak nipprzychylnym nam, jak berlińskie, w niestru.dzonym 
szerzeniu wśród obcych słowem i piórem wiedzy o kulturze 
polskiej, w wykazywaniu jf'j ciągłości, dawności, samoistllOŚ('i 
i wielkości. 
Drogę do stanowiska ambasadora nauki polskiej wśród 
obcych, tłumacza i wyraziciela jej niezależności i żywotności, 
zarazem wielkiego syntl'tyka życia polskiego w przeszłości po- 
przedziła doniosła ewolucja twórczości 13riicknera: stopniow
 
wyzwalanie sił,' od zajmowania się zagadnieniami erudycyjnymi 
w dziedzinie slawistyki sZf'roko zresztą pojętej, przerzucenif' 
punktu zainteresowań na dzi('je języka i piśmiennictwa ojczy- 
st.ego, idl wpływ na ludy sąsiadujące, cora.z większf' zżywani p 
lEI
>>>
662 


się naukowe i uczuciowe z tematyką związaną z rozwojem du- 
chowym Polski i ogarnianie coraz rozlegl('jszyeh jego dziedzin, 
pogłębianie jego problematyki aż po wielki(' synt('tyczne ca- 
łości. 


I 
Urodzon'y w dniu 29 stycznia 1856 r, w Tarnopolu w ro- 
dzini£' kolonistów niemieckich, był nriickm r v:yd1owańc('m 
Uniwersytetu Lwowski( go w pil'rwszych latach po jl go poloni- 
zacji (1872-76). Po uzyskaniu doktoratu filozofii w Uniw('rsy- 
tecie Wiedeńskim w r. 1876 pogłębił BrticknH jako stYPl'ndysta 
galicyjskiego Wydziału Krajow( go w, latach ] 876-8 studia 
slawist.yczne u A. Leskiena w Li})sku i u .Jngića w Bl'rlinie. 
Osobiście jednak żadl'n z ów('zesnych slawistów nie '\\\Ywarł 
większego WJ)ływu na jego rozwój naukowy. Brii'kul'r był zbyt 
samodzielnym, kryt.ycznym umysłem, by mógł stać się unnil'm 
czyjejś szkoły, Habilitacja w Uniwl.rsytcde \\ i£'d(.ńs1im ]878 r., 
przeniesif'nie jej na Uniw('rsytct Lwowski, guzie w charakb'rze 
docenta wykładał do r. 1881 gramatykę st.arosłowiańską, nomi- 
nacja (z dni£'m 1 kwiptnia 1881) na profesora j
zyków i litl'ratur 
słowiańskich na Uniwersyt('cie I
('rlińskim (po Jngiću), uzy- 
skanie tamże w maju 1892 r, prof('sury zwyczajnl'j, wr('szcie 
powołanie do Akad('mii Umi('j
tności w Krakowi£' (]888 r, na 
członka kor('spondenta i 1891 r. na ('złonka zwyczajmgo) i I
(J- 
tersburski('j (1890), stanowią dalsze ogniwa hłyskoUiw('j i szyb- 
kiej karil.ry naukowej Rrii('knera, odpowiadającl'j nil'zwykłym 
jego uzdolnieniom i wyteżon('j działalnoścJ t.wórcz('j. Z tym 
wszystkim z nauką polską począt.kowo związnny hył Briickner 
raczej słabo. Prace swe z zakresu slawist.yki ogłaszał zrazu 
niemal wyłącznie w j
zyku niemieckim, przy czym t£'matyka 
ich stała z daleka od zagadnil'ń związanyeh z Polską, Dorob('k 
pil'rwszego dziesięciolecia pra('y twórcZl'j BriLckmra składa się 
prawie 'wyłączni£' z rozpraw związany('h z j
zykoznav.stwem 
słowiańsko-litewskim, toponomastyką słowiańską, v.resz('i(' mi- 
tologią litewską, Znamienne natomiast było od sam('go zarania 
twórezości Brucknera nie zaskll'pianie się w dodl kaniach filo- 
logicznych, ale rozpatrywanie probIl mów jf{zykoznawczych na 
tle rozwoju historycznego, które z czasem doprowadziło go do 
ujmowania j
zyka jako odręhnej dzil'dziny bistoryczno-kultu- 
ralnej i t.raktowania t£'matu j
zykow(go jako ClIlDcgo i nie- 
zawodn go arcLiwum, zwierciadła rozwoju wewnęt.rzn('go 
narodu, 
Cechy tę wykazuje już pi£'rwsza ogłoszona drukipm do- 
ktorska praca Briicknera o wyrazach 8łowiań8kich zapożyczo-
>>>
--- 


1 


663 


., 


nych przez język litewski (Litu-SZavische Stud-ien, I Die sZa- 
vischen Fremdworter in Litauischen, Weimar 1877). Jakkolwiek 
punktt'm jej wyjścia były dawni('jsze badania Preissa, Scblei- 
chera i l\1iklosit'ha, to ujęcie tematu było zupełnie samodzif'lne, 
Główną zdobyczą studium było wykazanie wpływów języków 
słowiańskich, w piuwszym rzędzie białoruskiego, a od r. 1569 
polszczyzny na litewski zasób leksykalny. Studia nad językiem 
litewskim, rozszerzone niebawem na całość życia duchowego 
pogańskiej Litwy, stały się odtąd ulubioną domeną badań 
Brucknera. Oparte one były już o podłoże historyczne. Jeszcze 
wyraźniejszy związek z bistorią wykazuje następna praca 
Bril.cknera z dziedziny toponomastyki słowiańskitj: Die sZa- 
vischen .Ansiedelungen in der .Altmark und in Magdeburgischen, 
1879, która stanowi równocześnit cenny przyczyntk do dziejów 
pierwotm'go osadnictwa i zasięgu t'lcmcntu słowiańskifgo na 
terytorium późniejszych Nitmiec. Rozprawę cechuje nie tylko 
opanowanie subtelnych metod mediewistycznych, połączone 
· z wielką ostrożnością w wysnuwaniu wniosków, ale także rzadka 
umiejętność łączenia materiału ściśle językowego z dokumen- 
tarnym dla odtworz('nia pierwotnego zaludnienia i migracyj 
ludnościowych we wczesnym średniowil'czu. 
'W twórczości naukowej Briicknera, w któr('j dotychczas 
nikłe mil'jsce, poza jedynym bodaj studium krytycznym o naj- 
dawnit'jszym polskim pomniku prawa mi('jskifgo, ortyla(
h 
magdeburskich z połowy XV w, (1882-84), zajmowały studia 
nad filologią polską, następuje około r. 1886 znamienny zwrot 
w sensie podwójnym: w kierunku zainteresowań językiem 
i piśmi('nnichnm ojczystym, oraz, co niemniej ważne, podję- 
ciem działalności pisar8kiej w języku polskim. Swiadczy o tyrn 
znakomita, pdna trafnych, cennych spostrz('żeń i ważnych 
sZCZt gółów poczynionych nad twórczością J. Kochanowskit'go 
recenzja pomnikow£'go "ydania pism autora Trenów (1886), 
świadczy rozbiór słownika etymol()giczn( go języków słowiań- 
skich Franciszka Miklosicha, przynoszący wyjaśnienie pocho- 
dzenia wielu wyrazów polskieh i wskazujący na pierwsze żywe 
zainteresowanie się llriicknua tym działem językoznawstwa, 
kt.óry stanie się nit'bawern jedną z najbardziej umiłowanych 
jego dziedzin pracy twórczej, świadczy wreszcie uzupełnienie 
świetnej książki Nehringa o na.jda'\\niejszych pomnikach języka 
polski( go szen giem nowych spostrZ('żeń i szczegółów o niezna- 
nych zabytkach staropolszczyzny. W tych trzech kierunkach: 
zbierania i krytyczncgo badania tekstów staropolskich, histo- 
rycznego oświetlenia pochodzenia języka, wreszcie śledzenia 


18*
>>>
864 


dróg piśmiennictwa oj'zystego rozwinie się w najbliższy(',h la- 
tach twórczość naukowa Brticknera. 


Przełomowe znaczenie dla zespolenia Brticknera zzagad- 
nieniem polskiego życia duchowego w przeszłości, dla przejścia 
z pola wyłącztlej uprawy zagadnień językoznawczych w dzie- 
dzinę historii literatury i obyczajowości, miała dopiero jego 
wyprawa naukowa podjęta od sierpnia 1889 r. do maja 1890 r. 
do szeregu bibliotek polskich i zagranicznych kryjących "polo- 
nica", Zadecydowała ona o kierunku jego zainteresowań nauko- 
wych, dała im pewien głębszy sens i podkład uczuciowy. Plon 
poszukiwań zebrany przede wszystkim w głównej skarbnicy za- 
bytków przeszłości kulturalnej Polski w b. cesarskiej Biblio- 
tece Publicznej w Petersburgu (Leningradzie), znanej co prawda 
naszym badaczom, ale wyzyskiwanej dość jednostronnie, bo 
tylko dla cflów historycznych (od Onacewicza i Daniłowicza 
po Bielowskiego i Rlumenstoka) przeszedł najśmielsze ocze- 
kiwania, Ryła w tym i przysłowiowa szczęśliwa ręka badac,za 
i jego genialna intuicja, doskonała znajomość piśmiennictwa 
staropolskiego i wszechstronne przygotowanie naukowe, Naj- 
większe zdO'bycze przyniosły zwłaszc,za epoki mało znane lub 
zgoła zapomniane w piśmiennictwie naszym, tj, średniowiecze 
i wiek XVI, innymi słowy te okresy, w któryc,h twórczość lite- 
racka skupiła się w większości w zasobach rękopiśmiennych. 
Najcenniej!\zym odkryciem było niewątpliwie przypadkowe 
(w poszukiwaniu za zapiską historyczno-kronikarską) odnale- 
zienie już przy koń('u pobytu w 
eningtadzie w jednym z rękO'- 
pisów (Lat. I. Q nr 281) osiemnastu pasków pergaminowych, 
służących na podkładki pod wiązanie introligatorskie, które 
okazały się naj starszym zabytkiem prozy polski(j (kazania 
świętO'krzyskie), dalej odszukanie najstarsz(lo polskiego wier- 
sza treśd świeckiej o zachowaniu się przy stole z r. ok. 1410, 
szeregu pi(śni maryjnych, do Jezusa Chrystusa i Ducha św., 
legendy o św, Dorocie, rymowanego dekalogu, pieśni Salve 
Regina, Nie mniejsze zdobycze przypadły z zakresu beletry- 
styki średniowiecznej, literatury łacińsko-polskiej, wreszcie sa- 
mych zabytków języka (słowniczki, glosy itd.), 
Mniejszy, ale równie bodaj cenny wkład wniosły poszuki- 
wania Bri.icknera d9 poznania literatury XVI w. z trzema 
najważniejszymi zdobyczami: odszukaniem wcześniejszej re- 
dakcji (sprzed 1562) dwóch ksiąg elegii J. Kochanowski(go, 
odnalezieniem nieznanej spuścizny poetyckiej Mikołaja Sępa 
Szarzyńskiego (już brat poety nie mógł jej w całości zebrać), 
podwajają('cj szczupły dorobek Sępa, dzięki któr(j rozwój jego 


. 


{ ,
>>>
665 


, 
talentu poetyckiego stanął w całkiem nowym świetle, wreszcie 
()dkryciem i wprowadzeniem do historii literatury tzw. anonima 
protestanta (Erazma Otwinowskiego). W porównaniu z nimi 
mniejsze znaczenie miało już znalezienie autobiografii St. Orze- 
.('howskiego z r, 1564, jego traktatu wymierzonego przeciw 
małżeństwu Zygmunta Augusta, diariusza sejmu 1556 r" 
kopiariusza korespondencji Jana Laskiego z Erazmem z Rotter- 
damu, Melanchtonem i in, z lat 1526-36 itp. 
Jak średniowiecze, tak znowu XVII w. był tym okresem, 
który przyniósł rewelacyjne odkrycia. Szereg dzieł Wadawa 
Potockiego (ok. 20(),OOO wierszy) w tym najwięcej reprezenta- 
cyjne jego pisma, jak Moralia, Ogród fraszek, Odjemek od 
herbów 8zlacheckich (który nie wszedł z powodu swej treści do 
drukowanego Pocztu herbów, 1696), częściowe odnalezienie 
'spuścizny St. Herakliusza Lubomirskiego, poezji Andrzeja 
Morszt.yna, uzupełniających wydatnie zbiorowe wydanie war- 
szawskie dzieł tego poety, ineditów poetyckich Hieronima 
Morszt.yna, autobiografię Anny 8tanisła.wskiej Z' r. 1685, wierszy 
Żabczyco" historycznych poematów Elia.sza Pielgrzymowski('go, 
ut.woru nieznanego autora O oswobodzeniu Żmudzi od Szwe- 
dów 1657 itd., wreszcie szeregu jednostek piśmienniC'zych, bę- 
dących owocem nurtujących prądów społeczno-politycznych 
. . (pisma polit.yczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego, bez- 
kr61(
wia 1648 i 1667), Nekandy Trepki głośnej .Liber Chamo- 
rum 1626-36, ..jednego, jak słusznie podkreślił Rriickner, 
z n
jhardziej interesujących źródeł do dziejów kultury tego 
czasu", czwartej, nieznanej części Gratisa J. Brożka z 1625 r. 
i inn, Znacznie większy zakres znalezisk przyniósł koniec 
XVII w. i pierwszej połowy XVIII w. Skupił się on głównie 
na dziedzinie staropolskiego romansu i noweli poetyckiej pióra 
woj. Kazimierza Ogińskiego, Franciszka Morawskiego, Adama 
Korczyńskiego, Jerzego Dzieduszyckiego, Udalryka Krzysztofa 
Radziwiłła i inn. 
Poświęcając główną uwa.gę zabytkom literatury polskiej 
równocześnie Bri'l('kner wydobywa.ł cenne przyczynki do innych 
literatur słowiańskich, przede wszystkim białoruskiej (do hi- 
storii wpływów piśmiennictwa polskiego); litewskiej (odnale- 
zienie lite.wsko-polskiego katechizmu z r. 1598). . 
. Rewelacyjne odkry
ia Rri.icknera w Leningradzie, dopeł- 
nione pmóJzukiwaniami w głównych bihliot('kach krajowych 
(Kraków, Lwów, War!
zawa) oraz w wit'lkich !)ogranicznych 
zhiorni(
ach "poloniców" (w Królewcu, GdaIlsku), w zupł'łnie od- 
miennym świetle postawiły staropolską twórczość piśmienniczą. 
Uzupełniane odtąd szereg lat stałymi kwerendami w zespołach 


{ .
>>>
666 


ni{'rnieckich rękopisów bibliotecznych -(głównie w zasobnf'j 
w teksty staropolskie Bibliotł:'ce Uniw('rsytł:'tu Wrocławskił'go) 
oraz polskich (Kórnik, Bibliot('ka Raczyńskich), dostarczyły 
one Brti.cknerowi materiału do mnóstwa c('nnych prac monogra- 
ficznych, rozrzucony{'h w licznych czasopisma{'h i wydawnic- 
twach ciągłych ("Bibliotł:'ka Warszawska", "Prace FilolC'gi('zne", 
"Ateneum Waręzawskie", "Rozprawy Akademii Umiejętno
ci", 
"Archiv f tir slavische Philologie" itp.). Pisane z gorączkowym 
po
piechem, na nowo i coraz pełniej opracowywane i przetwa- 
rzane, łączone w coraz więkflze, syntetyczne cało
ci, ostatecznie 
stały' się kamieniem węgielnym dla now('go ujęcia historii 
literatury polskiej (1903, dalsze wydania 11)08, 1924). Mono- 
graficzne opracowanie całości znalezionł:'go mat('riału o tak fun- 
damentalnym znaczeniu, mimo nadludzkiej pracowitości Brtick- 
nera, przy rosnących i rozszerzających się ciągle jego zaintere- 
sowaniach naukowo-poznawczych przerosło jf'go siły. Kry- 
tyczną i naukową obróbką większości odnallzionego materiału 
zajęła się plejuda młodszych badaczy, czerpiących Iwłną dłonią 
z jt'go wskazówek i wszechstronnej, fenomenalnej erudycji 
i znajomości tekstów, Niektóre działy, jak dawna literatura 
powieściowa, literatura wyznaniowa XVI i XVII w., sowizdrzal- 
ska, kobieca, poezja epicka XVII w, otrzymały osobnych 
kontynuatorów trudu znakomitego uczonego. 
Najpełniej potrafił wyzyskać Briickner ten przeobfity, 
zupełnie nowy materiał dla odtworzenia najmniej znanego 
trzf'chwiekowego rozwoju piśmiennictwa polski(go wi('ków 
red- 
nich, Do czasów Briicknera stanowiło ono w nauce nił:'mal 
całkowitą "terra ignota". Polska historiografia lit('racka za- 
dowalała się w tej dziedzinie szczupłymi wiadomościami, jakie 
wydobyli i zdołali zgromadzić Łukasz Gołf,'biowski, Michał 
WisznieW'Bki, Aleksander Wacław Macił:'jowski (głównie z za- 
kresu literatury historyczn{'j i prawniczej), na polu za
 zabyt- 
ków językowych tym, co ostatecznie skodyfikował Wł. Nehring. 
Ten brak zainter{'sowania dla piśmiennict.wa średniowiecznego r 
miał głębsze uzasadnienie. Głównym powodem był brak świa- 
domości i zupdna zatrata jego tradycji, spowodowana nagłym 
wspaniałym rozkwitem littratury narodow('j Złot('go Wieku. 
Nawiązać tą przerwaną nić między obu okresami, wykazać 
ciągłość zjawisk literackich między nimi, wpływ średniowie('zana 
rozwój języka, genezę utworów i przejmowanie wątków litt'rac- 
kich, uprawę pewnych rodzajów przez pi
_mił:'nnictwo XVI w, - 
oto było zadanie, które w szer( go książl'k i studiów podjął 
i z pełnym powodzeniem przeprowadził A. BriickIJ( r. Przede 
wszystkim zajął się ogłoszeniem najciekawszych zabytków,
>>>
" 


1 


'/ 


667 


) 


zawsze łącznie z szerokim ieh omówieniem pod względem 
paleograficznym, językov.ym i lituacko-historyrznym, wyka" 
zanit-m obrych wpływów literackich i języko'\\Yl'h, podaniem 
wzorów, wyświetIani(m genezy i podłoża dziejow(go. W t:,n 
sposób udostępnił na.jstarsze, czcigodne pierwociny piśmien- 
nictwa narodow( go: Kazania Świ{ tokrzyskie, piH'\\ 8ZY śv.i('rki 
wiersz Słot.y "O zachowaniu się przy stole", Kazania hU8yty pol- 
sJd( go, pił' ŚJJ. o św. Dorocie cze8ko- polsk ą z lat 1420--30; poza tym 
dorzucił mnóst'\\o przyczynków z licznymi tdstami glos i słow- 
niczków' pol8zczyzny, wr(szcie w dwóch seriach Drob'YI.ych za- 
bytków języka polskiego XV w. (1897-1901) przynió8ł cenne 
uzupdniel1ia, popra'\\ki i r€stytucje tekstu do wydawnictwa 
M. Bobowski(go Polsk.a pieśń katolicka do końca XV w. (1893), 
jedYD'go działu nasz£'go piśmiennktwa śl't'dniowit'('znego, mo- 
gącego obok kazań rywalizować z litc.raturą 'rzeską i niemierką. 
Równolegle z tym publikowa.nym "in crudo" materiałem, 
sdy pierwsze większe monografie konstrukcyjne. W obszernym 
studium o Sredniowiecznej poezji łacińskiej w Polsce 'I-III 
(1892-]894), pomnożył Rriickner nie tylko arcyszczupły ten 
dział o nowe utwory (Antigameratus Frowina, Metrilicale Marka 
z Opatowca, dwa epitafia pióra Marcina ze Słupcy), ale wska- 
zał na szersze problemy kulturalne: pierwiastkowe wpływy 
umysłowe czeskit', wczesne wyodrębnienie się i usamodzielnieniłl 
polski£'j kultury duchowej itd, W trzerh dalszyrh prarach zajął 
'się Briir,kncr prz€dsławi{ni( m roz,\\0Ju najważni£'jszych ga- 
tunków polskiej prozy rf'ligijnej śndniowifrza, miano\\icie kaza- 
niami śr€dniowiCC'znymi, cz. I-III (1895-H6), apokryfami I-II 
(1900, 1905) i psałterzami do połowy w, XVI (1902), Studia te, 
ujęte w sposób niezwykle szeroki, nie miały dJarakteru wy- 
łącznie historyczno-lituackiego, rzy językow( go. Poza 
stale- 
niem pochodzenia wzorów i źródeł, wzajemm'j zależności oma- 
wianych utworów, oceni('niem znarzenia językowego jest w nirh 
nadto 8zerokie tchnienie histOl'yczno-kulturalne, uwydatnienie 
związku z podłożem społerznym, umi£'jętne wydobyde najciekaw- 
szych rysów obyczajowych, odtworzenie stanu moralm'go, pojęć 
i wił'rzeń religijnych. Przebijając się przez gąszcz cytatów 
z Pisma św. i pisarzów teolcgicznych, poprzez beznadziejne 
powtarzania się i r'produkowanie obcych myśli, cudaczne ety- 
mologizowania, dokopywał się Brurkm,r do pra'\\dziwy('h, nie.- 
fałszowa.nych pokładów ó"czel;my(
h wierzeń i pojęć, odkrywał 
drogi, po których szły od w. XV-XVII w lud średniowil'czne 
opowiadania, baRnie, cudowne winz('J)ia i l(g(ndy, "Szata ła- 
cińska tych kazań - powie trafnie a j
drnie BI'uC'kDŁ'r - to 
tylko twa,rda łupina kryjąca smaczne jądro po]ski,". Dzi {'k i
>>>
688 


Briickn4:'rowskiej niezwykhj umiejętnoB('i plast.ycznego widzł'- 
nia, zdolności wyławiania rysóW'Óbyczajowych, ukazywały one 
w zgoła innym świetle, zdawałoby się, beznadziejnie szare' życic' 
średniowiecznego Polaka, wskazując dowodnił', że "przeszłoś(- 
jt'st o wiele bogatsza, niż o niej zazwyczaj sądzimy". 
Podobne znaczenie, możt' jPszcze w wyższym stopniu, co 
kazania, dla poznania psychiki polskipj wit'ków średnich, wpływu, 
jaki wywarła na życie religijne i fantazję warstw najpierw wyż- 
szych, później wyłącznie ludowych, na rozwój wi('rzt'ó i zabo- 
bonów, miała literatura apokryficzna, t('n romans duchowny, 
zastepujący nicposiacłany romans rycerski. Barcłzi('j filolo- 
giczne było studium o psałterzach, rozróżniające dwa nawar- 
stwienia w ich polskit'j recepcji: jedno z końca XIV w., z którego 
wyszły z czasem psałtł..rz floriański, puławski i rt'dakcja ręko- 
piśmienna z około 1470 ii drukowana z r. 1532 orą,z drugi, 
nowszy w ujęciu ks. W. Wróbla, z r. 1535. 
Koroną tych studiów analitycznych. była pkrwsza wiek sza 
Hynteza literacko-historyczna BriickJlł'ra: Literatura religijna 
w PolHce średniowiecznej (1902-3), rzucona na szerokie tło 
życia obyczajowo-kulturalnego ty('h czasów. Wyznaczała ona 
sobie nie tylko cele poznawcze, ale ró" nież uczuciowe, ,pragneła 
_ budzić zamiłowanie i przywiązanie "dla ty('h rzeczy, skromny('h 
szatą zewnętrzną, ł'zcigodnych widd('m, ella tych pomników 
i kultury, bogatej a dawnpj i wiary głębokipj, dla B"iad('ctw 
minionych czasów i dzit'jów" (II 2). W wił'lkich mistrzowskich 
rzutach, przeplatanych, Z" yczaj('m Rriicknera:, mnóstwt'm arcy- 
ciekawych dygresyj i epizodów, we wnikliwych analizał'h lit4:'- 
rackich'i filologicznych, to znów w pełnych życia obrazaeh oby- 
czajowych i etnograficznych, starał się on dotrz(ć do głebszych 
pokładów polskił'go żyda duchowego, ująć kił'runf'.k rozwoju 
jego uczuć i myśli, uwydatnić udział kobi(.ty polski('j i kra- 
kowskiej "Almae Matris" (kult maryjny tak znamienny dla 
późniejszych wieków) w po,!staniu pi('rwocin piśmiennictwa . 
reliJrijneJro, ustalić związki z wil'lkim rozkwitem literatury na- 
rodowej XVI w. Badacz nie wahał się równocześnie podnieść 
rysów ujemny('h h'j literatury, jej niporyginalnośd, chętnego 
poddawania się "płY'Yom czeszczyzny (które tłumaczy nit' tyle 
młodszością 'cywilizacyjnfgo rozwoju Polski, ile' wrodzoną hier- 
nością umysłową), dyspropor('ji miedzy wynikami ra osiąW1i{'tym 
już w XIV w. stopniplJl rozwoju kulturaIJlł'go, znaczenia poli- 
tycznego i rozrostu terytorialJlł'Jro. Nad wszystkim tym górowała 
rzecz najważniejsza: dążt'nie :Bri.ieknera do uzasadni'nia cią- 
gło
ci rozwoju piśmiennict.wa średniowiecznego z szesnasto- 


ł 
l 


.
>>>
669 


wiecznym, uwyd
ttnit'nia jegO" ścisłegO' związku z epO'ką Reja 
i KO'chanO'wskiegO'. 
RównO'cześnie w szeregu PO'mniejszych studiów analit.ycz- 
nych i przyczynków zajął się Briickner drugą strO'ną literatury 
średniO'wiecznej, jej treścią świecką. Pierwszy zwrócił uwagf 
na tzw. przez siebie PO'wieść ludO'wą, tj. tę, która rO'dząc się 
z fantazji ludO'wej, dO',zf'kała się z ('Za8em O'brO'bienia literackiegO', 
by znO'wu pO' wiekach wrócić dO' ludu, PO'dnO'sząc jej znaczenie 
jakO' pożywki umysłO'wej dla wielu pO'kO'leń pO'lskich i wskazują 
na kO'niecznO'ść zbadania jej wątków na tle pO'równawczym 
(cO' później pndjął Julian Krzyżannwski) i wresz,ie wydnbył 
z pyłu zapO'mnienia jedną z większych pnstaci literacki'h z pn- 
czątku XVI W'I Biernata z Luhlina (Ezop?/ polskie 1902). 
Dzięki tej żmudnej pracy ukazałO' się O'd razu w innym 
świeHe pnlskie piśmiennidwO' i kultura duchowa wieków śred- 
nich. Wielką zasługą Briicknera pO'zO'stanie, że wyszłO' nnu 
Z utartegO' kręgu nielicznych szcząt.ków literackich języknwych. 
że PO'mnożyłn się znakO'micie Q pierwszO'rzędne pO'zycje, wydO'- 
byłO' wybitne indywidualnO'ści twórcze: Biernata w literaturze 
świeckiej, Jana z Szamntuł (Paterka), autO'ra "pif'rwszf'j, ry- 
mowllf'j, wzrusznnej, natchniO'nej prnzy pO'lskiej", w rf'ligijnej, 
wprnwadziłn całe nO'we działy dn. tekstów litf'rat.ury (beleh'Y- 
stykę, apokryfy), uwydatniłO' rnzwój innych (pieśni rf'li, gijnej) 
a przede wszystkim uwypukliłO' jej ciągłO'ŚĆ O'rganiczną i wpływ 
na kształtO'wanie się piśmiennictwa XVI w., jegO' rO'zkwit, 
łącząc je w jPdnO' O'gniwO' O'rganiczne. ' 
JakkO'lwiek w stO'sunku dO' średńiO'wiecza wiekO'wi XVI 
poświęcił Brii.ckner znacznie mni('j pracy i dO'ciekań naukO'wych , 
tO' jednak i dla tegO' okr('su zaRługi jegO' są ogrO'mne, Zaliczyć 
tu nah.ży studia z cyklu Ź'ródla do dziejów literatury i oświaty 
w Pols('e, G bezimiennym pO'('cie z czasów Zygmunta Augusta 
(K OtwinO'wskim), llieznanej spuściźnie Sępa Szarzyńskil'go. 
wiele PO'mniejszy(
h rO'zbiO'rów pO'święcO'ny,h J. KO',hanO'wskiemu 
a przf'de wszystkim znakumitą mO'nO'grafię G 1\1.' Reju. Zadanie, 
jakie pO'stawił sO'bie Brii'kner w tej O'statnif'j książcf', byłO' 
nie tyle -danie jakiejś wielkiej syntezy Rf'ja literata i jf'go 
czasu, ile wydO'hycie jegO' dzieła z zapO'mnienia, ustalenie pO'- 
zycji i zJU1.czf'nia w rO'zwO'ju piśmif'nni'twa narodowegO'. 
UrO'k Reja, jakO' rasO'w('gO' pisarza pnlski('go, jednnczącegO' 
w snbie słowiańskO'ść, pO'lskO'ść i ziemiańskO'ść pudbił Brii,knera 
dO' głębi. RO'dzimO'ść biją,a z jf'gO' dzieł, wdzięk swO'jskO'ści, świe- 
ŻO'ŚĆ i bezpO'średniO'ść ich tchnif'nia, związek z naj głębszymi 
pukładami pRychiki pO'IHkiej stanO'wią zdaniem Briicknera 
główną i zasadniczą rękO'jmię wielkO'ści Reja; one zadecydowały 


ł 
I
>>>
I 


670 


, 


o wyemancypowaniu literatury narodowej z pęt ładny i slde- 
rowaniu jej na tory samodzielnego rozwoju. Wyznaczając Re- 
jowi tak wysokie miejRcc w dziejach literatury narodo"ej 
proporcjonalnie obniżył Brii('knł'r znacz('llie J, KQchanowskifgo,. 
któremu niesłusznie przypisał zwichnięde jej samodzielnego 
rozwoju. Ten kapitalny problem przeciwstawit'nia dVi óch szkół, 
rodzimej średniowiecznej i klasycznej nowoczesnej w piśmien- 
nictwie XVI w. rozwinie w zmodyfikowanej formie później 
Julian Krzyżanowski, 
Na jedną wreszcie wielką dzkdzinę żyda, już nit wy- 
łącznie lit.erackiego, ale w ogóle duehow('go Polski XVI w, rzucił 
Brtickner całkiem nowe spojrzt'nie, mianoViide na ruch rt:for- 
macyjny. Ujmował go nie od strony wyznaniowej, jak to czy_O 
niły dotychczasowe próby jego synt('zy - protstancka Wa- 
leriana Krasińskiego i ""otschkt'go i katolicka ks, Juliana Bu- 
ko
i'go. W rdormacji widział RriicknH widld fumwt du- 
chowy,
walanie się po śrt'dniowi£czm-j ascezie bujności życia 
(Marcin KJ1hwicki), narodziny no"ej myśli racjonalistycznej 
i społeczn('j (ideologia Braci Polskich), Książką s"ą Różnowiercy 
polscy (1905) wywołał wielkie oŻYVii(nie badań na t.ym polu, 
które przyniosły monograficzne ujęcie czhnch odłamów lite- 
ratury wyznaniowej pióra Tadeusza Grabowski go, przdomo- 
wego znaczenia studia St. Kota i szerfg cł'nnych prac młodszych 
badaczy, skupionych wokół czasopisma "Rl'formacja w Polsce". 
Podobnie pionierskie znaczenie co dla średniowiecza, 
miały badania Briickm ra dla literatury XVII w. Nie mógł 
już jej poświęcić tego kapitału wiedzy i trudu badawczego, co 
tamtej epoce, nie potrafił tak wycyzł'lować jej obrazu, uwydatnić 
linii przewodnich, Ale to, co zrobił w kilku przygodny('h, nie 
zawsze systematycznie ujętych studiach, grdne jest podziwu 
(Spuścizna rękopiśmienna po W. Potockim 1898-9, Taniec Rze- 
czypospolitej polskiej, Szkic historyczny 1899; Język W. Po- 
tockiego 1900; Literatura polska XV II w. 1900; Oechy literatury 
szlacheckiej i miejskiej w XVII w, 1916; Studia nad literaturą 
XVII w, 1919). One to oraz pubJikacje szeregu najciekawszych 
utworów z tej literatury: Co nowego i Facecje polskie z r, 1624, 
1903, Potockiego Moralia, 1915-8 i Ogród fraszek, 1907, Wojna 
chocimska, H12'1, Sejm piekielny, satyra z r.1622, Wirydarz poetycki 
Trembl'ckiego, 1910-11,Pam.iętnikiPaska, 1924, Zimorowicza- 
Roksolanki, Sielanki polskie XVII w. przyczyniły się do zmiany 
zasadniczej w poglądach na tę epokę, przynosząc gruntowną, 
zupdnie zasłużoną jej rl'habiJitację, zmieniając nie8łuszny o niej 
pogląd jako o epoce barbarzyńst.wa, nit'produktywności, ska,żo- 

ego sma.ku i języka; wręcz przeciwnie uwydatniając jej odrębne 


.
>>>
ł 



 


671 


narodowe cechy, samorodność, oryginalność, zamaszystość, nie- 
spotykane bogactv.o treści, ekspa.nzję motywów ppickich, bujność 
fabuły romansowej. Miłośnika rodzimośd, malarza obyczajo- 
wości staropolskił:-j i poszukiwacza ollbida rzeczywistości życia 
w literaturze, wielbiciela języka nie książko'\\fgo, ale żywego, 
urzec i zachwycić musiała ta litHatura o charaktfr7..e nav.skróś 
rodzimym., BriickTIf'rowi zawdzi
czamy odkrycie pisarza wy- 
sokiej klasy, Jana Szczęsnego Herburta., nowe szczłgóły o ple- 
jadzie pomniejszych pisarzy (8t, 'Vitkowski, A. Wladislavius, 
J, Jurkowski, Jan Daniedi, Żabczyc, S. Bączalski, W, ('hle- 
bbwski, G. Krasiński), wydoby£'ie zapomnianf'j i lekceważonej 
literatury sowizdrzalskiej, t£ go -.: jak ją nazwał - "najorygi- 
nalniejszcgo okazu XVII w.", "zespalając(go elempnt ludowy 
i humorystyc:zny, pachnący Polską, ale małą, wipjską i mi£jską, 
nie wielką, szlachecką", a przede wszystkim uwydatnienie wiel- 
kości Wacława Potocki( go, któr( go v.raz z W. Kochowskim 
uznał badacz za najbardziej narodow£go pisarza. 
Miłośnik i znawca cakj literatury polski£j, potrafił Rru.ck- 
n£r dawać znakomite studia krytyczne róv.nież z ('poki póź- 
niejszej. Ujmował w syntetyczną całość epokę saską i stanisła- 
wowską, pod koniec życia lituaturę współczł:-sną XX w" od- 
krywał wi£lkość i zasługi naukowe .Tana hr. Potoekif'go, dorzucił 
szereg bystrych uwag o kompozycji i języku Marii Malczew- 
ski(go, które zmieniły z gruntu pogląd na ten utwór, o kome- 
diach A. Fredry, skreślił piękne, w popularnym ujęciu chara- 
kterystyki trzech wieszczów, dał ci(kawą sylwetkę T. T. Jeża ;itd. 
Niewyczerpanej energii władz duchowych Briicknera za- 
wdzięczać należy fa.kt, że w trakcie monograficznych badań 
przystąpił on do skreślenia trzeciej wielkiej po Tarnowskim 
i Chmielowskim, a przed Pilatem, syntezy - obrazu rozwoju 
piśmiennictwa narodowfgo. Podstawy met()dyczne i zasady jej 
ujęcia wyłuszczył w cennym referacie: O najważniejszych postu. . 
latach historii literatury polskiej (1900), w którym wypowiedział 
się za koniecznością przeprowadzenia rewizji dotychczasowej 
historii naszej literatury "na nowo bez uprzedzenia", potrzebą 
nieodzowną wprowadz('nia nowych postaci do niej (np, J. A. Za.- 
łuskiego), obniżenia v.'ygórowanych ocen jednych (Grz('gorz 
z Sanoka, St. Leszczyński( go: Glos u'oh'!.?!), }Iodniesienia innyc.h 
(W. Potockiego), uwzględnienia całych nowych działów (dawny 
romans, literatura sowizdrzalska), zastosowania porównawczej , 
skali w ocenie, wyodrębnienia zaznacza..1ą('ych się różnic 
etnograficznych, społecznych i narodov.ościowych, i co naj- 
ważniejsze, wydobycia z niej ducha rasy polskiej. Istotnie 
wydane w r, 1903 dwutomowe Dzieje literatury polskiej odbijały 


"
>>>
-612 


niezwykle korzystnie zarówno od dzieła' TarnowBki«:go, prze- 
siąkniętego pierwiastkiem moralistyczno-politycznym i este- 
tyzowaniem, co od oschł('go racjonalizmu Chmi{'lowski('go, 
Książka Brucknera przy pewnych brakach kompozycyjnych, 
dość mianowicie schematycznym podzialf' na stulecia i rozbicin 
przedstawienia jednolitfgo jej rozwoju na dzia,ły i rodzaje 
literackie, z CZł'go wynikn
ły znaczne dysproporcje chronolo- 
giczne, przynosiła pif'rwszy wszechstronny zarys tej wielkif'j 
gałęzi polskiego życia umysłowego i pierwszy narodowy, w rze- 
czywistym tego słowa znaczeniu jf'j obra.z, Ujęcie było istotni(' 
nawskróś nowe. Nie tylko bowiem, że wyprowadzało literaturę 
z jednostajnych opłotków klasyków biblioteki Turowskkgo, 
rozszerzając jej granice i zakres na całe nieznanf' lub mało 
żnane działy piśmiennictwa (literatura religijna, dialogi szkolne, 
dawny romans, literatura sowizdrzalska), przez co dawało obraz 
pełniejszy i prawdziwszy, bo zbliżony do rzeczywistoRci, nie 
tylko, że rehabilitowało i uwydatniało znaczenie f'pok zapom- 
nianych, ale rówpocześnie pod«'jmowało na innych podstawach 
.lej ocenę, za tytuł do pamięci poczytując nie tylko piękno, 
kryterium estetyczne czy zwartość myślo"ą, ile przede wszyst- 
kim rodzimość i swojskość, silny koloryt narodowy, związek 
z życiem, obfitość szczł'gółów obyczajowych. Zdecydowany prze- 
ciwnik bio- i bibli(1graficznych poszukiwań (nh'raz dawaJ wyraz 
przekonaniu o mał('j wartości kw€r{'nd archiwalnych po aktach 
ziemskich i grodzkich za osobą tego czy innego autora) brał 
Brtickner za podstawę analizy literackiej tylko dzieło twórcy, 
Ono uzmysławiało mu wpływy obce, miarę wykształcenia aut.ora, 
sumę jego pojęć moralnych i est('1ycznych, prz£'konań rf'ligij- 
nych i polity(
znych. W ten sposób - jak słusznie zauważył 
Chrzanowski - dzido Briickllł'ra dawało doskonałe pojęde 
nie tylko o literaturze, jej zjawiskach i rozwoju, ale i o życiu 
kulturalnym narodu bardzo szeroko }Iojętym. Istotnie stano- 
wiło ono pierwszy niejako rzut, z którł'go wyrośnie z czasem 
wspaniała budowa Dziejów kultury polskiej 
Książka Briicknera była - mimo ulubion('go zwyczaju 
autora przf'platania wykładu dygresjami i różnymi drobiazgami, 
nif'raz zresztą dużej doniosłości - wil'lką udałą syntezą, od- 
dającą znakomicie istotę wielki('h prądów literackieh, uwy- 
datniającą w sposób mistrzowski w każdej epoce zjawiska 
"literackie najbardziej dla nicj charakterystyczne, związek z'ewo- 
lucją społeczno-polityc:mą narodu, wyjaśniającą wnikliwie pewne 
właściwości literatury (np, problem rozdziału literatury XVII w, 
na druki i rękopisy), jej drogi i kierunki, wpływy obce i ele- 
menty świadezące o jej samoistności, podkreślającą wreszcip 


L
>>>
673 


znaczE'nie i zasługi jej dla rozwoju umysłowego ludów sąsiE'- 
dnich (Rosja, Białoruś). Również w char3kt€rystyce poszczegól- 
nych pisarzy dzido wydobywało najznamienniejsze cechy myśli 
i pierwotne idee ieh .twór
zości, związki z życiem zbiorowym. 
Drugą dziedziną, któr£'j uprawie ze szczególnym zamiło- 
waniem poświęcił się Bruckner od r, ]886, była historia języka 
polskiego. Wielki czcici€l mowy ojczyst('j, widział w ni('j nil' 
tylko jeden z naj cenniejszych, najżywotniejszych elementów 
spuścizny wieków, ale zarazem niespożyty skarb narodow
', 
wyra.z jedności i główną dźwignię przetrwania w czasach nie- 
woli. Briickner był j€dnym z pierwszych uczonych polskich, 
którzy zajęli się gorąco propagandą miłośnict.wa języ:ka polskiego 
wśród szerszego ogółu, podnosząc j€go bogactwo, giętkość, de- 
likatność, subtelność i różnorodność, wyka,zując jego dawnoM, 
moc i szerokość oddziaływania w obrębie narodów słowiańskich
 
krusząc kopię o naprawę wad i niekonsekw€ncji istniE'jącej 
pisowni, o utrzymanie historycznych właściwości językowych. 
Briic.kner był też pierwszym, który wysunął konieczność opra- 
cowania "nowego Lind{'go" (zasadnicze braki jego poddał kry
 
tyce jeszcze w r. ]900), wielkiego monum('ntalnego "Thesauru!\ 
linguae Polonae" do r. ]800. 
Daleki od pedantyzmu erudycyjnego, nie badał Bruckner 
języka polskiego dla samł'go języka. Patrzył nań jako na zja- 
wisko historyc,zne, produkt wielkich procesów kulturalno dzie- 
jowych. Stąd język był dlań zarazem probierzem oświaty, 
na.jbardzi£'j nieza.woduym źródkm, pewnym,. bo nieda.jącym się 
sfa.łszować świad€ctwem historyc.znym przy odtwarzaniu sta.nu 
kulturalnego, wpływów myśli obcE'j, ust.alE'nia rodzai tych 
związków czy wymiany duchowej, n$Btępstwa i siły na.tężenia 
na różne warstwy społeczne. Zdejmując zasłonę ze słów ob- 
, cyeh - stwierdzał - wykazując ich pochudzenie "służymy nauce 
dziejowej i językowej", "Przedmiot to tak cit.'kawy - pisa.ł 
ki('d
 indziej - same rlzi£'je kultury polskiej, przenika,nie się 
jej coraz nowymi prądami", 
Wybitnie historyczne ujmowanił' zjawiBk językowycb, 
czego wyra.z('m było m. in, przywiązywanil' wi£'lkiej wagi do kry- 
teriów chronologicznych tj. ustalenia nast(,'pstw i dat wszelkich 
przemian, szczególni£' głosowy('h, metoda śl£'dzenia początków 
i pO('hodzenia wyrazów, dążenie do zastąpienia "arch£'ologią 
,językową" niepewnej archeologii prz€d- i wczesno historycznej 
przyniosło właściwe Brlicknerowi niedoceni€nie, a w pewnym 
sensie na.wet przeciwsta"ienie się nowszym kierunkom i zdo- 
byczom lingwistyki, zwalczanie modnej et.ymologii porówna,w-
>>>
, 


-/ 


674 


czej wywodzenia słów z ..pierwiastków", podobieństw semazjo- 
logicznych i fon(.t.ycznych praw głosowych, wyprowadzenia 
różnych objawów językowych, czasowo i mi('jscowo odrę'ł;mych, 
z jedn€go początku. Przeciwstawienie zasadnkze normom i pra- 
wom rządzącym językiem, przypadkowości i dowolności w j('go 
rozwoju było stanowiski( m czysto historycznym, Doprowadziło 
ono do wielu .gwałtownych polemik, czyniąc dorobek Briicknera 
w zakresie badań językowych nau.Ifowo spornym, Mimoniewąt- 
pliwie licznych ni€domagań i pomył€k, które sam Briickner 
prostował (słusznie np, zaznaczał, że etymologia jest sztuką), 
a które przyniosły tyle przyostrych krytyk, zasadniczy zrąb 
dociekań językowych Briicknua zdołał ut.rzymać się w nauce, 
Bogaty nurt badań językowych Briicknera, zaczęty.' 
w r, ]888 dop,łnienicm słownika et.ymologicznego Miklosicha 
8z('regiem cenny('.h spostrzeżeń z zakresu etymologii polskiej, 
pogłębiony potem w 8Z('r('gu rozpraw monografieznych (Język- 
Potockiego, 1900; Z dziejów języka polskipgo, Btuilia i 8zkire, 
W03, przerobione później w książce: Walka o jf.zyk 1917; 
Wyrazy obce w języku polskim., ]937; Z historii wyrazów; 
Przyrzynki do slownictwa polskiego 1-11, 1904; Przyczynki do 
dziejów języka pol
kiegoI-V, 19JO-17 it.p,), doczekałsię dwóch 
ujęć syntetyczny('h. W książce Cywilizacja i język zajął się 
Briickner "Y kazaIliem kolł.'jnych nawarst" i( ń, jakie obce 
wpływy cywiliza('yjne zostawiły w jt'zyku naszym ora,z, jak on 
sam z kolei oddziaływał na mowę sąsi('dnieh ludów słowiań- 
skich, Sz('rsze zadanie, miano",id(' przedsta",ienie dla sz€rokiego 
ogółu polski(.'go zewnętrzm'go prz('bit gu roz" oju j{'zyka na pod- 
stawie ..zestawi('nia sumi('nm go faktów i pr8gmatyeznrgo ich 
oBwiet.lpnia", miały s]u('ślon€ Dzieje języka polskiego, Mimo nie- 
dociągnięć i braków książka SP( łniła rzetdIlie S" ój cd, czego 
wyrazem były trzy wydania Dziejów języka (1906, 1913, 1924) 
i dwa Cywilizarji (J898, 1901), 
1'emat.yka studiów z historii j{'zyka była szczpgó]nie bo- 
gata. Oma"iał w niej Briickm'r różn'orodne prob](my: od "złotej 
buJli" j{'zyka polskirgo z r, 1136, poprz('z dwie zasadni('ze re- 
formy językowe w XVI w. i epoki stanisławowski('j po język 
W. Potockiego, nie hyło wprost dziedziny czy kwestii ważniej- 
szej, któr(
jby nie poruszył. Najwi{'kszą pasją i umiłowani('m 
Brucknera była etymologia, Odszukani€ z rękopisów i nie- 
znanych druków kilku tysięcy nowych słów, oraz historyczne 
objaśnienie innych tj. ustal(nie znacz€nia formy piHwotnej 
i ojczyzny wyrazu
 miało wedle inteneji Briickm'ra shmo",ić 
pi('rwsze podwa.Jiny do przyszb go hist(JryezIJ( go słownika ję- 
zyka polskitgo. W masie analitycznego drobiazgu omó",ione 


....
>>>
./ 


J 


j 


- 


... 


675 


. 


i 8formułowane z08tały, jak zawsze u Brticknera, pierwszo- 
rzędnego źnaczenia zasadnicze dla historii języka polskiego 
tezy: problem powstania języka literackiego, kwestia samodziel- 
ności pierwocin naszej literatury XIll i XIV i wyeliminowanie 
hipot(zy o wpływie czeszczyzny na nią, stanowcze "ypowie- 
dz(nie si
 przeciw próbom oderwania kaszubszczyzny od ma-o 
cit'rzystego pnia, uznawania w gwarze .kaszubskiej osobnego 
języka pomorskiego, przedwnie stwierdzenie na podst.awie prze-, 
8łanek historycznych ścisłt'j łączności zjawisk językowych ka- 
szubskich z polskimi do XV w, włącznie. 
Uwieńczenif'm tych długoletnich prac był Slownik etymo- 
logiczny języka p'olskiego (19
7), drugie wielkie dzido Briicknera, 
Miało ono cdowo szerszy zakrój; z słownikiem et ymologicznym 
w ścisłym znaczeniu łączyło zad
Ll}ia' słownika historycznego. 
Słownik ogarnął również nazwy osobowe (własne i obce), 
nazwy ludów, rzek, gór, miast, z reguły dążył do ustalenia chro- 
nologii słów i próbował określić pierwociny 
ich pojawienia się 
w piśmit', łączył wreszcie interes j
zykowy z archeologiczno- 
obyczajowym. 
W bliskiPj łącznośd z dziedziną j
zykową pozo8tawały 8tu- 
dia nad pa.remi(Jlogią polską, uważaną słusznie przez Rriickncra 
za najorygina.Illi(jszy dział literatmy ludowej, skarb i kodekB 
ówczesnej mądrości życiowf'j, Podnietę walną do nich dało 
Briicknero'\\i znakomite dzieło Adalberga, którt go bogatą treść 
zdołał pomnożyć, nie t.ylko przez zebranie najstarszych przy- 
słów z dzid lit.erackich od Biernata z Lublina po W. Potoc- 
kiego, z diariuszy sejmowych, z korespondencji współczesnej, 
ale wyzyskać przez niezró'\\nany rzt'czo'\\y komentarz (zwłasz- 
cza do przysłów o charakterze historycznym i anegdotycznym) 
dla poznania życia naszej codziennej przeszłości. BruckuHo'\\ski 
zmysł dla faktów pozornie drobnych, codzi(-Dnych i szarych, 
. nifgardzenie żadnym SZcZ( gółem, jeśli tylko dawał on jakiś 
rys obyczajo'\\y, w połączeniu z ",nikliwośdą i wielką erudycją 
odniosły w tf'j dziedzinie istot.nie widki sukces naukowy, 
Osobną grupę w dorobku naukowym Brticknera stanowią 
studia nad dzinlziną przez naukę polską niemąl całkowicie 
zanif'dbaną: 'promit'lliowaniem kultury umysłowej Polski, 
głównie jc;zyka i literatury na sąsiednie ludy słowiańskie i li- 
tewskie. Na problem ten naprowadziły Briicknera badania nad 
dawną powif'Ścią polską XV w., która przeszcz('piona na grunt 
białoruski, torowała drcgę wpływom literackim Polski na wscho- 
dzie. Pogłębia,ny przygodnie i w osobnych studiach (O litera- 
turze rosyjskiej i naszym do niej stosunku dziś i lat temu trzysta,
>>>
- 
670 


1906), znalazł oli ol:ltatf:'t'znie syntet.yczne skodyfikowani.' 
w Dziejach kultury polskiej, W oddziaływaniu kulturalnym Pol- 
ski XVI i XVII w. na Wschód, w infiltracji duchowych zasobów 
naszych na sąsiadujące ludy widział Briickner jeden z głów- 
nych (obok wolności polityczllPj i wyznaniowej) wkładów pol- 
skiego ducha do skarbnicy cywilizacji światowej. Ocenił jt' 
słusznip jako. wartości, którt' przet.rwały zdobycze miecza ])01- 
skif:'go. 
Równocze
nie w pełnym zrozumieniu zna('zenia Fterat.ury 
rosyjskif'j, jedynej, obok polskiej, wielkiej literatury narodów 
!!łowiańskich, dał Briickner szeroko na tle rozwoju dziejowego 
wystudiowany zarys historii tego piśmiennictwa (I-II, 1922), 
mający służyć zbliżeniu duchowemu obydwu narodów, Kierują.' 
l1Iię zasadami objektywizmu naukowego, wystrzega.! się Brti,ckner 
zarówno uwielbienia, jak obojętności w stosunku do niej; 
pragnął zwłaszcza na jej podstawie odtworzyć rysy narodu i kul- 
tury rosyjskiej, uwydatnić i zgłębić przyczyny jt'j odrębności, 
zarazem podnieść jej wi.'lkość: fpiękno zewnętrzne i głęboką 
treść moralną, Widział w niej wielką wyzwolicielkę, szermierza 
idei postępu, demokracji, wykładnik walki sumienia o lepsZE' 
jutro, ..które głosem ludzkości, prawdy i miłości za rałt' 
nf- 
biOJIe, niewolnicze społeczeństwo przemawiało", 
Czwartą ulubioną dziedziną badań Briicknera były pier- 
wotne dzieje Słowian tj. archeologia, mitologia, dzieje przed- 
i wczesno historyczne. Zawiłe, trudne te problemy pasjonowały 
Briicknera od zarania twórczości naukowej, Studia nad mito- 
logią rozpoczął od rozprawek umieszczanych w "Archiv fur 
81avische Philologie", od wyłożenia metody i kiprunków panują- 
cych w tej nauce (Mitologia, jej dzieje i wyniki, 1893), za czym 
dopiero poszły większe dzida. W książce: Starożytna L-itwa, Ludy 
i Bogi (1904), opierając się częściowo o dawne badania A. Mie- 
rzyńskiego, dał charakterystykę fizyczną i moralną plemipu 
litewskich, warunki ic)l bytowania, nakreślił odmienne drogi 
rozwoju duchowego, 
reszcie podjął samodzif'lną próbę objaś- 
nienia wierzeń i kultów, pwolucji mitów i bóstw. Niebawem, 
pod wpływem znako:.:nitego dzieła Niederlcgo zajął się ustal.'niem 
mitologii słQwiańskiej, zwłaszcza przez zastosowanie w szerszej 
mierze etymologii i filologii wyjaśnieniem, nomenklatury 
i istoty bóstw, składających się na Olimp słowiański. 'Wystrze- 
gając się nadmiernego sceptycyzmu, (panującego w badaniaeh 
nad mitologią słowiańską od czasów Miklosicha, starał się 
Briickner stanąć na gruncie pewnych i stwierdzonych filolo- 
gicznie i źródłowo faktów, Krytyczny rewizjonizm Briicknera. 
przeprowadzając linię demarkacyjną, rozgraniczenie bÓRtw
>>>
(i 77 


, 


i wierzeń istotnych od domnifnulDy
h, pewIJy('h od urojonych 
i zmyślonych przez kronikarzy, stanął w zasadniczej opozycji 
do wyników budań Nied{'rlego; wbrew j{.go tezom redukującym 
mitologię słowiańlSką do wiHzeń animistycznych i moniRtycz- 
nych, przyjmował istni('nie barwnego polit£'izmu z głównymi 
hóstwami: Swarożycem-Dadźbogiem, Mokoszem, Wołosem, Rgie- 
lem itd, (
litologia slowiańska, HH8, Mitologia polska, 1924). 
Dużą zasługą Briicknera było także oczyszczeni£' mitologii pol- 
skiej z fantazji i urojeń Długosza oraz Mi('eho'\\ity i zreduko- 
wanie jej zgodnie i w ścisłym z"iązku z rozwojem mitologii 
ogólnosłowiańskiej do bóstw istotnip da,jących się źródłowo 
udowodnić. 
Uzbrojony w oręż krytyki hh;torycznej podjął Hrii('km
l' - 
jeden z nielicznych w Polsce obok ks. Gromnicldrgo, St. Za- 
krzewskiego i K. Potkallskifgo hada{'zy - próbę rozwiązania 
arcyt.rudnej i zawikłanej zagadki misji św. Cyryla i Metodt'go; 
której następstwa i doniosłość świat do dzisiejszfgo dnia od- 
ezuwa. Prz£'z położ£'nie, whrew przygniatającej więkHzości ba- . 
duczy t£'go problemu, ci£'ni na działalności i motywach misyj- 
uy('h obydwóch braci, chciał BrucknH uczynić hardziej zrozu- 
miałe i ludzkie- obydwie te czcigudm" pustade pI'Z€szłości 

łowiańszezyzny. Czy istotni£' byli oni tak żądni sła,\'y, obłudni 
i skryci, czy naprawdę kinował nimi li tylko patriotyzm 
grecki, czy misja kh oddawna była uplanowana - t.rurlno 
dziś coś pewm'go powirdzi£ć, . 
.'... 
Najznamiennit'jszym prz£'jawrDl kry t y czm' go r£'wizjonizmu 
:Briickn£'ra, nie liczącrgo się w imię prawdy dziejo'\\.ej z 'żadną, 
najbardziej nawet uświęconą tradycją, ł)yła rzt'cz O Piaście 
(IBn), która ze stanowiska zarówno filologi('znego, jak i histo, 
ryczn,go rozwiązała problen,. o Piaścit, i Popiełu. Wykazywała 
ona, późność powstania legendy o Pupiclu, odrzucała hipotezę 
o Piaście pedagcgu, zarazem na podsta:wie ulubionej Briick- 
nerowi metody analogii, zwłaszcza porównania naszych proce- 
sów rozwojowych z czeskimi, stwiudzała obopólność IJodań 
o kmiecym rJdowodzie panująct'j dynastii i przypuszczaln) 
literacki wpływ podania czeskiego ną powstani£' lt'gt'ndy o Piaścip. 
Zbyt śmiały i przesadny krytycyzm Brucknera zaważył 
również na ocenie najstarsz(j naszej kroniki tzw. Galla Ano- 
nima, w której uznał zjawisko wybitnie i wyłącznie lituackit.., 
panegiryk na czt-ść Bolt'sława Krzywoustfgo oraz (w part.iach, 
dotyczących naj starszych części dzit ła) zliór retoryczny-ch 
wypracowań (dietamina), naniza.nych na deniut ką nitkę pSt'udo- 
dziejów polskich. Rdaty"izm i SCfpty{'yzm zbyt. dałfko POSl1- 
nięt,y objawiał równifż Brtidnn w ,,-a.żnej i doniosłej dla 
1!1 


J
>>>
678 


odtworz('nia pierwotn.cgo osadnictwa i geografii historycznej 
w dziedzinie toponomastyki. Chęć oczyszczenia jej z błędnych 
i nieścit!łych metod badawczych i założeń zaprowadziła Bruck- 
nera zbyt daleko, bo w ogóle do zakwestionowania znaczenia 
nazw miejscowych dla badań osadniczych, Przyczyniły się do 
tego pewne dyspozycje psychiczne Briicknera: małe zrozumie- 
nie jego dla tzw, typizacji sufiksalnej w obrębie nazw miejsco- 
wych, pominięcie materiału dial£'ktologirznfgo itd. 
. Fenomenalny półwiekowy trud pracy źródłowo analitycz- 
nej, krytycznej, twórczo pomysłowej, uwieńczonej częśdowymi 
. syntezami, stanowił w gruncie rzeczy t.ylko materiał do pod- 
jętej na. szeroką skalę próby przedstawienia w trz('eh a właściwie 
w czterech tomach całokształt,u dziejów kultury polskicj, od 
wyodrębnienia się szczepu polskif'go ze słowiańskiPj wspólnoty 
plemipnnej w połowie] tysiącl£'cia przed Chr. po r. 1914, Dzieło 
to, picrwsza godna t£'go miana historia kultury polskipj (wy- 
dana przez Chlehowskiego pod tym tytuł'm książka, była wła- 
ściwie tylko zwi
złym zarysem rozwoju piśmipnnidwa), sta- 
nowi oryginalny i swoisty produkt twórczego wysiłku wielkiego 
uczon£'go, oparty o samodziclnie wypracowane met ody badania. 
.Test ono tym bardziej godne podziW1l, że nicpoprzcdzone 
podbudową studiów mon(Jgraficznych, zdane było na własny 
wysiłek badacza zgromadz('nia, zinterprl'towania i przptra- 
wienia ogromnego maf,f:'riału. Tkwiło ono immanentnie w daw- , 
niej szych pracach Briicknera, w szczególności w książkach 
o dziejach języka i dziejach literatury, pojętej od pierwszego 
wydania właściwie jako zwierciadło rozv.oju kultury naro- 
dowej. 
Jak wszystkie dzieła Briicknera wykazują Dzieje kultury 
obok wielkich zulet pewne niedociągni
cia. Udf:'rza w ni('h 
przede wszystkim niejpdnolita i dość j{'dnostronna podstawa 
źródłowa: dzi('je przedhistoryczne zbudowane są niemal w ca- 
łości na materiale językowym, późnipjsze na litprat'kim. Stąd 
działy dotyczące litf:'ratury, nauki, kultury religijnf:'j wypadły 
najlepif:'j, w tyle już pozostały wielkie dziedziny kultury ma- 
terialnf:'j i społecznej, jakkolwif:'k i do nich wniósł Briickner 
wif:'le cit'kawych i kapitalnych spostrzeż£'ń. Argum( nt językowy, 
tak ulubiony przez Hriicknera, odfgrał decydującą niemal rolę 
przy próbach ustalenia wielu pi{'rwszorzędn£'j wagi z pradziejów 
słowiańskich i prapolskich pro.bl{'mów. Użył go nawet do wy- 
tłumaczenia pochodzenia szerfgu instytucji ustrojowych doby 
przed- i wczesnodziejowej, bez względu na chwipjllOŚĆ tprmino- 
logii i trudną do uchwycenia treść tych urządzeń, dość dowolnie
>>>
67g 


czasem posługując się kryteriami chronologicznymi przy wy- 
ciąganiu wniosków o długotrwałości tych problemów dzie- 
jowych, 
Zasadniczo Brlickner rezygnuje w szerszej mierze z war- 
tościowania i oceny na rzecz przedstawienia opisowego. Za naj- 
bardziej istotne zadanie swe uważa badanie i analizowanie 
prądów kulturalnych obcych oddziaływujących na Polskę, spo- 
sób zarazem ich przetwarzania i asymilowania, Problemat za- 
sadniczy dziejów kultury polskiej ześrodkował w ten sposób 
Briicknł'r na przedstawieniu kolejno nast
pujących nawarstwień 
obcych i przerabiania ich w samodzi€lną tnść polską. Syntezę 
... kultury polskiej stanowi, zdaniem Briicknł'ra, organiczne ..sto- 
pienie się zdobyczy Zachodu z darami przyrody słowiańskiej, 
wytworzenie odrębnego typu kultury staropolskiej, domowego, 
na podstawie europejskilj", Briickner uznaje w pełni samo- 
istność, oryginalność i rodzimość polskiego typu kulturalnego; 
zdaniem jego jest on "od niemieckiego najdalszy , bliższy wło- 
skiernu... a najbliższy antykowi, jego cnotom i umiarowi" 
(III, 453), / 
Siła tej kultury leżała nie w głębi idl.i i doniosłości myśli, 
jaką stworzyła. Główną jpj zdobyczą i wkładem do cywilizacji 
świata. była - zdaniem Brlieknera - rozbudowa swobody 
politycznej i wyznaniow('j, Mimo piezaprzeczonej płytkości, 
kultura ta - jak podkreśla stale Briickner - wykazuje wi£?lką 
żywotność i ciągłość. Osłabil'nie jej w epoce saskiej łączy 
się z hiologicznym wyczerpaniem się w kataklizmach wojen- 
nych, jakie spadły na Polskę od połowy XVII w. Ale i wtedy 
utrzymanie na.jhHrdziej skromm'go kontaktu z zachodem nie 
dopuściło do całkowit£ go jł'j zamarcia. 
W większej aniż€ li inne dzida miprze (przez wzgląd na spo- 
- łcczne zadanie k3iążki, przeznaczonej dla szerszpgo grona ..mi- 
łośników rzeczy polskich") Dzieje k1.lltury wykazują duży umiar 
w stawianiu czy przyjmowaniu hipotez niezbyt źródłowo ugrun- 
towanych. Odrzucl'niu ul('gły nie t.ylko sta,re i nowe teorie 
powstania państwa polski( go drogą najazdu (Piekosiński, 
Czekanowski), jak przypuszczenia prehistoryków o pochodzeniu 
góralszczyzny od Gotów, Mimo przeładowania "ielu szczegó- 
łami i nie zawsze zwartej konstrukcji, dzilło uwydatnia widlHe 
linie naszego rozwoju kułt.uralnfgo, Niektóre ustępy (np, "Tysiąc- 
lecie kultury polskiej") stano"ią szczytowe osiągnięcia synte- 
tycznego talentu Briick n fra , 
Obok Dziejów kultury stoi godnie jako tch dopełnienie 
ostatnie wielkie dzido Briicknera zamykające jego cykl wiedzy 
o przeszłości narodowej: Encyklopedia 8ta'ropolska (1937--39), 
19. 


" 


--
>>>
'l 


68(1 


Nie-zwykle bogata, skondensowRna 't.reść tego monum
ntalneg4J' 
dzieła, stanowiącego w dużej mierze produkt wieloletni('h samo- 
dzielnych studiów Briicknera, posuwająca od czasów książki 
Glogera o duży skok naprzód wiedzę o życiu codzi('llllym, 
obyczajowym i społeczno-gospodarczym naszych przodków, sta- 
nowić będzie na długie lata pokarm i skarhni(
ę wiadomości 
o tej stronie naszej przeszłości narodowej, W dziele tym olbrzymi 
t.rud naukowy Brii(
knera znalazł ostateC'zne ,wypowiedzenie f!i

 


1.1 


Postać Brucknera stanowi w nauce polskiej zja,wisko wy- 
jątkowe. Ryła to wybitna indywidualność naukowa o niezwykle 
szerokim polocie ducha, głębokim spojrzeYiu na pro('esy du- 
chowe ludzkości, o niezmierzonej erudycji, ogromnej teore- 
t.ycznej sile ducha, genialnej intuic-ji naukowej, otchłannej 
i przepaścistej pamię('i, dzif,'ki ktĆJrl'j mógł się ohywać w pracy 
bez biblioteki '\\-łasnej. Wielkoś('ią talentu, wszeC'hstronnością za- 
interesowań naukowych, ogromem nadludzkiej pracy w I'oczni- 
kach nauki polskiej nikt chyba, poza J. Lelew('lem, mu nit. 
dorównał. Nie potrafią z nim rywalizować takie filary huma- , . 
nif!tyki l)()lskiej, jak J. Szujski czy P. Chmielowski. :BIji.ckner 
obejmował śmiało z równym znawstwem i samodzielnością sądu 
szereg wielkich dyscyplin naukowych, z których każda pochła- 
nia normalnie siły jedll('go pracownika, Filologia słowiańska, 
dzieje języka, literatury, obyczajowości i kult.ury polskiej, 
paremiologia i ludoznawstwo, wi('rzenia religijne i archeologia, 
t.oponomastyka, to były główne dziedziny jego badań, które 
ogarniał tak w szczegółach jak w C'ułości. Z równą łat wością 
potrafił się zagłębiać w t.rudne probl('my llrz('d- i wcz('f!no- 
historycznyC'h czasów, co w neoromantyzm polski początku 
XX wieku, z równą łatwością wydobywał na jaw nieznane 
teksty litł'ratury'staroruskiej (z biblioteki Baworowf!ki('h), ('(I 
hadał rozlł'głe dziedziny lih.ratury rosyjskiej. 
Wyjątkowość stanowif!ka Hriicknera żaznaeza się w jego 
8amorodności naukowej. Nie był on uczniem, ani w dosłownym, 
ani.przł'nośnym znaC'zeniu żadnej szkoły, kontynuatorem i reali- 
zatorem czyichś idei czy pomysłów; żaden ze slawistów- 
poza jednym Miklosichł'm-, któremu, jak z dumą zaznaczał, 
zawdzięczał więcej niż wszystkim innym slawistom razem, nie 
wywarł nań większfgo wpływu. Sam ustalał nawet podf!tawy 
metodologiczne uprawianych przez siebie n3;uk (mitologia, lulo- 
zDawstwo, etymologia historyczna), tworzył własDł' . uję.cia 
innych (np. historia kult.ury polskiej).
>>>
I. 


I 
I 
 


- 


.. 


681 


Z wielką wiedzą łączył Briickner przedziwną skromność 
"sobistą, pokorę wobec majestatu prawdy, Nic może lepiej 
jej nie oddaje, jak charakterystyka swego trudu życiowego, . 
jaką skreślił u schyłku swego życia (w r, 1930): "takiej to pracy 
sumieDIlego registratora i archiwisty była odda.l'a' moja długo- 
letnia i wytrwała działalność. A wciągnąłem jako pomocnicze 
badania językowe, a nade wszystko uwzględniałem to, co z lite- 
ratury świadczyło o kulturze, duchu, umysłowości dni minio- 
nych, aż w wieku podeszłym podszedłem do ujęcia całokształtu 
dawnej kultury, osądzając ją głównie na podstawie pisanych za- 
bytków:, od nich światło sam czerpiąc ma ów całokształt. znowu 
ułatwiać ich wszechstronne zrozumienie", A przedt.em w jednym 
ze studiów poświęconych wykazaniu wielkości mowy ojczystej 
napisał skromnie: "W naszym położeniu, służąc językowi, słu- 
żymy zarazem sprawie poczciwej 
 jako kto umie". Istotnie 
służeniu "poczciwej sprawie", pOBwięcona była cała tytaniczna 
działalność naukowa :Bru('knera z jej wspaniałymi osiągnięciami 
i koniecznymi, jak zawsze bywa, niedociągnięciami. 
Na twórczości naukowej Briicknera" na jej ujęciu i wynikach 
zaważyły naj ogólniej biorąc trzy czynniki: wybitnyzmysł kry- 
tyczny, historyczny sposób traktowania każdego zagadnienia, 
filologiczne przygotowanie zawodowe. ,Krytycyzm Brucknera 
nie cofał się przed niczym, przed najbardziej radykalnym 
sformułowaniem. Był mu siłą przy roztrząsaniu trudnych 
i skomplikowanych zagadnień z pradziejów Słowiańszczyzny I 
pierwotnych wierzeń, pozwalał mu oGróżniać fakty od domysłów, 
prawdę od fałszu, "w rozpaczliwych ra,zach, wedle sił i możności 
do jakichś doci('rać wyników, kusić się o jakieś możliwe rozwianie 
mgieł i tajemnic", "Nic łatwi('jszego-podnosił-jak wyrzekać 
się docickań trudnych, ależ samym takim sceptycyzmem niczego 
nigdy nie zhudujemy". Metoda krytyczna, zawsze czujna i przy- 
gotowana, decydowała o oryginalności . dorobku Briicknera; 
})rzejawiała się ona w interpretacji źródeł, ujmowaniu zagadnień, 
}uzetrawianiu wyników badań Cl1dzych (mnóstwo recenzji .Briick- 
nerowskich). Niemniej ttanowiła ona i pewną słabość. Hyper- 
krytycyzm prowadził go czasem (jak w ocenie Galla, działal- 
ności Konstant.ego i Metodego) za daleko, do negacji całych 
obszarów dziejów, do sformułowa,ń nieraz ryzykownych i trud- 
nych do przyjęcia, 
Metoda historycznego ujmowania zjawisk zaważyła równie 
silnie na kierunku pra('y i dorobku ltwórczym Briicknera, 
\V p,rspektywie historycznej ujmowa.ł on każdą rzecz: zarówno 
problemy gwarowe, jak folklorystyczJ.1e i paremiologię. '
>>>
. 


682 


- 
Historyczne, nastawienie spowodowało zarzucenie przez 
Briicknł'ra badań lingwistycznych, .co więcej -przyniosło za- 
przeczenie istnienia praw lingwistycznych, uznawanie, że przy,- 
padek i dowolność rządzą języki(m. 
Niemni('j silne znamię wycisnęły na dziele twórczym 
Briicknera j('go skłonności i zamiłowania fi]olugiczlle, Pud stawą 
wszelkiego badania i docieka,nia naukov,('go był i pozostał d
ań 
tekst, "Jak paleontolog z ocalonej kostki zwierzęcia odtworzyć 
potrafi cały szki('l(.t, albo przynajmniej oznaczyć ród jego 
i familię, toć i filolog ze strzępków tekstu powinien odgadnąć' 
treść i wiek i źródła utworu i złożyć z nich .całość",- pisał. 
Wyjaśnienie i ułatwienie zrozumienia utworu ilitHackiego
 
związanie go z życiem. przeszłości i teraźniejszości, z obcymi 
źródłami i wzorami było jcgo pierwszym celem. Drugim scha- 
rakteryzowanie istoty duchowej jego twórcy, odtworz('nie jego. 
przeżyć wewnętrznych i kolei biograficznych. \\Tnikliwość 
i dociekliwość filologiczna Brilcknera przynosiła cenne komen- 
tarze do utworów literackich, znakomite rł:'stytucje i emendacje 
tekstów (np. ustalenie na podstawie li tylko gramatyczno-języ- 
kowej tekstu "Wojny Chocimskiej" W. Potocki('go, którą w zu- 
pełności potwierdziło późniejsze odnalezi('nie oryginału w Osso- 
lineum), wyjaśnienie zagadkowych aluzji, przysłów, zapomnia- 
nych zdarzeń, nazwisk itp, Filologiczne zamiłowania ski('rowały 
· go do poszukiwań tekstów z życia literackiego i umysłowego 
w bibliotekach, Z drugi_ zaś strony przynosiło negatywne 
ustosunkowanie się do wBZelki('h poszukiwań zewnętrznych, 
biograficznych, Jeden utwór dobrze zinterpretowany znaczył 
dla.ń więcej, niż tom 
krzętnych zapis('k archiwalnych, Ale 
metoda filologiczna, szczególnie uznanie języka za najbardziej 
niezawodne, ostatnie bezpośrednie świadectwo historyczne, bar- 
dziej pewne od wymowy kronik czy dokum('ntó
, przy dużej 
rozciągliwości zastosowania kryteriów chronologic.znych, pro- 
wadziła Briicknera często na bezdroża, do zbyt daleko idących 
sformułowań, Co prawda krytycyzm Brilcknera dopuszczał wy- 
jątki od argumentów językowych, SA,m nieraz (w Dziejach 
kultury) przestrzegał przed ieh nadużywaniem a nawet 'im się" 
przeciwstawiał (np. w kwestii wyznaczenia granicy pił:'rwotnł:'go 
osiedlenia Słowian na podst
wie występowania nazwy buku, 
umniejszt'nia znaczenia toponomastyki dla badań nad pierwot- 
nym osiedleni('m). ' 
Briickner dążył do najbardziej wszechstronnego odtwo- 
rzenia i ujęcia faktów i procesów dziejowych. Jaką drogą miał 
zdobyć prawdę, było mu obojętne. Był zdania, żt na.]fży "pl'Ó- 


l 


- 


-
>>>
- 


... 


683 


bować wszelkich dróg", W tym celu używał wielostronnych, 
subtelnych metod badawczych oraz wciągaJ w szprokim zakrpsie 
materiał pomocniczy (etnografia, j
zyk, przysłowia), Hasłem 
przewodni
 było dlań tylko: "pra,wda ma być prosta", 
Dążenie do odkrycia, czy zbliżenia si
 do prawdy powodo- 
wało u Briickmra gorączkowość pracy twórcZ('j, dogrzebywanie 
się do co raz nowych zabytków prz( szłości, rozszerzanie kr
gu 
zainteresowań na coraz to nowe dziedziny śladów życia przeszłości 
(z wyjąt.kiem prehistorii i antropologii, dla których nie miał 
zrozumienia). Syn nieodrodny epoki pozytywizmu a wi
c także 
tródłowł' go , odczuwał jednak jego brak przy odtwarzaniu rze- 
czywistości dziejowej, zdawał sobie sprawę z konieczności po
- 
, · sługiwania się intuicją i fantazją twórczą, Stąd płynęła znamt 
Briicknerowska skłonność do stawiania hipot('z, nił'raz trafnych 
i pożytecznych, to znów, mylnych i dowolnych, które zresztą 
bez krzty dumy czy 'wrażliwej amticji później odwoływał. 
'Walka o pra'\\dę wciągała go często w szranki poh'miczne, 
parła do ognistych wystąpil'ń, przy czym jednak nigdy nie 
sprzeniewiHzył się naczelnej zasadzie naukowej - obiekt.y- 
wizmowi. Żadne względy narodowe czy polityczne, społeczne 
czy wyznaniowe nie potrafiły zamącić j('go przedmiotowego 
sądu, Obiektywne prześ"iadczenie, wysnute z faktów dzil'jowych, 
dyktowało mu zarówno gorzkie i ciH'pkie słowa o nasz('j naro- 
dowej bierności w każdej dziedzinie życia (polit, y('znej arty- 
stycznej czy umysło"ej), którą - a nie spóźnionym rozwojl'lli 
cywilizacyjnym - wyjaśnił nikł' osiągni{da naszej kultury 
umysłowej wieków śrtdnieh, jak tlumacz( nie obniż('nia się kultury 
XVII w. nieszczęsnym ohł
dem prawowiC'rI1ości religijnej, jak 
wreszcie podkreślenie jednostronności - mimo wspaniałych 
osiągnięć i społtcznego oddziaływania - piśmiennictwa pol- 
skil:go XIX w. Ale równocześnie dla wielu tych i innych nie- 
. domagań i ułomności umiał znaJl'Źć wytłumaczenie. Potrafił 
ocenić samodzielność pierwotnego piśmilnnict.wa naszego XIII 
i XIV w" osiągni
cia jl'gO w dziedzinie pieśni religijnej (w po- 
równaniu z Czechami, czy ,nawet z Niemcami), niemal instyn.k- 
t.owną dążność do szukania kontaktów umysłowych z Zachodem 
ponad głowami Ni(mców i, co najważniejsze, wi('lką żywotność 
naszej kultury, ugruntowanej na t.ysiądetnim rozwoju craz zdol- 
ność do życia państwowego. .Nie v.ahał się dalej wysunąć litt- 
ratury X\ II w. na czoło lit('ratur słowiański('h i zrównać z piś-' 
mi£'nni(,twem widkich narcdów, uznać, że dopi('ro "czasy saskie, 
czasy grubego zastoju i zamętu ogólnego pofałszowały całko- 
wicie i sarn sens dziejów, znił'prawiły naród dzit'lny, myślący 
i wykształeony w ludzi ,)dobrych do wypił,ki - dobrych do wy- 


, 


"
>>>
.. 


88' 


bitki', bez myśli, wiedzy i ogłady", Sta.wał nieraz twardo w obro 
nie jedności kulturalnej PolHki, przeciw dzidł'Diu jt'j na 8zlachecką- 
oświeconą i chłopską-ludową, przf'ciw błędnym hipotezom jakoby 
8z1achta była odmi('nnł'go pochodzenia od chłopa, przedstawiała 
odrębny typ antropologiczny. Rozumiał i podkreślał wielkit' 
znaczenie "przeszłości nif'zapomnianej, znakomit.t'j, poręcza- 
jącej trwałość narodu", "tej niespożytej skarbni-y, z kt.órej 
naród czerpie 8we zasoby w dobrych i złych losach, która go 
zaRila otuchą, pewnością mimo wszt'lkich niepowodzeń, która 
nawet w naj cięższych chwilach nie dozwala zupełnego upadku 
lIadziei"; podnoRił i tłumaczył jednost.ronnpść patriotyczn('go 
kierunku naszej literatury epoki rozbiorowej tym, że stanowiła. 
Clna "broń narodowości przed groźnymi wpływami obcymi", 
lIymbol jedności, była wielką poci('szyci('lką prześladowanej na- 
rodowości, budzicielką energii, "aniołem opiekuńczym wszelkich 
narodowych poczynań", 
Rriickner nie był bezdusznym erudytą, cialmym pedantem, 
wyznającym kult litery czy doktryny, nie wystarczała mu też 
"zbyt jednostronna niemiecka metoda naukowa". BriickneI' 
miał żywe odczucie życia i potrzebę związku z życiem, nawią- 
zywania prz€szłośei do teraźniejszości. Uosabiał - jak słusznie 
zauważono - ,,})('łnię człowieczeństwa", Z ró",nym uczuciem 
odnosił się do problemów przedhistorycznyeh Polski, bolał nad 
zaginięciem najwcześnił'jszej tradyeji dziejowej naszej, odczuwał 
wid kość BW, Kingi i kohiety polski('j przy stworzeniu litera- 
tury narodowej, wzruszał' się naj starszym zabytkit'm prozy 
polskiej - kazaniami świętokrzyskimi, ('o widką poezją 
romantyczną czy neoromantyczną, dzit'jami takiego czy innego 
wyra
u. Stąd walka przeciw tym, którzy budowali naukę o ję- 
zyku "na wertowaniu gramatyki i słowników", stąd wołanie 
o podniesienie dziRiejszego rozwoju mowy ojczystej, usunięcie 
z niej spaczeń i okaleczpń. t;tąd płynęła w ogóle ta sz('roka 
skala odczuwania i Rpojrzenia, daleka puspektywa ujmowania 
procesów dziejowy('h, rzadko 8potykana u "cechowych" uczo- 
nyeh. Sprawiły to niewątpliwie dyspozyeje psychiczne llriick- 
nera, jego żywość umysłowa, temperament szczeropolski, czego 
wyrazem było szezególne umiłowanie tych okresów literatury 
i tych twórców, którzy hyli najhardziej rasowymi prze o stawi- 
dclami cech psychiczny('h narodu. Stąd takie wywyższenie, 
właśnie za ce{'hy rodzime, zwiąu'k z żydem narodowym, M. Reja 
czy W. PotoC'kirgo, względnie obniżt'nie pozyeji J. Ko('hanow- 
Rkiego, stąd w ogólności umiłowanie śmiałych i jurnych })osta('i 
litł'ratury ziemiańskił'j. 


... 


.... 


-
>>>
. 


6
l) 


'" . 


Najmniej może udatną stroną twórczości Briicknera było 
przedstawienie, Wpłynęła na to niewątpliwie wielka żywość 
umysłowa Briicknera, jego wielostronność zainteresowań, go- 
rączkowa, zapamiętała potrzeba tworzenia., szukania, odnajdy- 
wania prawdy. Nie pozwalały mu one skupić się na pewnym 
zagadnieniu, obrać na jakiś czas ten czy inny kierunek studiów. 
Briickner nie należałwedl£' Ostwaldowskiego podziału do klasycz- 
nego typu uczonego. Jego niespokojny Ltwórczy duch podni£'cał 
go do snucia COl'aZ to nowych I)Omysłów. Jest też rzeczą uderza- 
jącą, jak wielki wpływ na jego twórczość wywierała bieżąca 
produk(
ja naukowa i z jaką uwagą ją śledził i roztrząsał. Go- 
rączkowe tempo pracy, to spalanie się hvórcze sprawiało, Żt' 
Rriickner wyrzucał z ,siebie rzeczy znakomite, ale nie zaWSzt' 
kompozycyjnie czy treściowo wykończonc, że rozrzucał mnóstwo 
przyczynków, uwag, krytyk, spostrzeżeń, z których inny two- 
rzyłby całe rozprawy czy dzida, że stłaczał mnóstwo szczegółów 
i szczególików w jednym nieraz zdaniu czy rozdziale, pl'ze- 
rywał tok opow
adania mnó", stwem dygresji i epizodów, sa- 
mych w sobie cennych, ale psujących całość (stąd nigdy nipwia- 
domo, co w książce czy w rOZI)l'awie Briicknera można znaleić). 
Kilkakrotnie na"\\racał do tcgo saml'go tematu, z,a każdym razem 
jednak inaczej go ujmował, nie dbając o czytl'lnika, pisząc bez 
planu i kompozyeji podawał mu t.ylko rzcezy nowe, pomijając 
znane, ale potrzebne dla zrozumit:nia całośei czy" ykońezenia, 
to znów, pisząc o pokrewnych za,gadnkniaeb, z konieczności 
się powtarzał. Mimo wad kompozycyjnycb, braku podziału 
wykładu wedle pewnej idei, natłoczenia faktów, potrafił róv.no- 
eześnie Rrii.ckner w krótkim zdaniu znakomicie scharaktery- 
zować istotę zagad.nienia, umiał kn
ślić w szerokich rzutacb 
przl'wodnie linie rozv. oju naszej kultury a w zrozumieniu spo- 
leczlll'go znaczenia nauki podtmmowywać dla "miłośników rze- 
czy ojczystych" co pewil'n ezas swe badania i dawać wi\,ksze 
Byntetyczne zarysy. rrzy małej przejrzystośei treści - dodać 
należy - miał Hruekner ..zdolność odtwarzania ludzi i prądów 
kulturalnyeh, plastyczność widzenia. Świadczą o tym piękne 
ust
py np, prZl'dstawienie je{lnego' dnia z życia Poto(
ki('go, 
wprowadzenie do kośeioła średniowiecznego w czasie kazania, 
obraz z życia Litwy starożytnej, prz
'byde misji Rościsława 
do Konstantynopola z r, 8ti3, Styl posiadał Bruckner swoisty, 
skondensowany, niełatwy; język jędrny, niemal gminny, czer- 
pany ze skarbnicy staropolszczyzny, 
Niewyczerpana działalność naukowa llriicknera wynika- 
jąca z samej pasji twórczej, v.iązała się równocześnie z potrze- 
hami społecznymi. Pragnął społeczeństwu pokazać wielkość 


--
>>>
. 


686 


kultury polskiej, jej wszechstronność, żywotność i rodzimość, 
zbliżyć go do niej, przepoić zrozumieniem, natchnąć rzetelnym 
, szacunkiem i umiłowani('m, podobnie jak pragnął rozni€cić 
umiłowanie języka, którego wi('lkość tyle ra"zy w słowach roz- 
rzewniających podnosił, nawołując do jego kultu. Niektóre 
rozprawy np. o :Mateuszu z Krakowa, czy o Konstantym i Me- 
todym, podej,mował wręcz z obowiązku czy honoru narodowego, 
z chęci wybronienia dla piśmiennid.wa postaci, ktÓI'ą inni chcieli 
zabrać, lub konieczności zaznaczenia współpracy polskiej w roz- 
wiązywaniu najdonioślejszych zagadni('ń naukowych. 
Szczególniejsze zadanie przypadło Briickm:rowi w repre, 
zentowaniu nauki polskicj na szerszym polu slawistyki, czy 
węższym na.placówce berlińskiej wobec sp(Jłeczeństwa niemiec- 
kiego. Dla tego ostatni£go podejmował się roli informatora 
o rozwoju lit€ratury (1902, 1922) i języka polski(go (1922), 
starając się dać obra,z obiekt.ywny i wyczerpujący żyeia narodo- 
wego i jego odbicie w lit,rat.urze i języku. Bez retoryki i pat.osu 
wykazywał w nich żywotność polskifgo ducha, polskie prawo 
i niemieckie bezprawia., przedstawiał ni(bezpiecz('ństwo kolo- 
nizacji nimieckiej przy ekonomicznym po(lniesifDiu kraju, jej 
jednostronny kierunek, skupiony około podniesienia kultury 
materialnej, uwydatniał szybki zanik (po r. 1450) niemczyzny 
i pokazywał, jak z "Dfutsf',hpolln" pod wpływem dobrowolnej, 
bez naciHku prowadzonej polonizacji wyrastali najlepsi synowie 
Polski (Hozjusz, Kromer). Przeciwstawianie się zachłannym 
teoriom niemieckim nal£ży do częstych zjawisk w twórczośl'i 
Briicknrra, Zwalczał on zawsze wszelkie teorie najazdu, czy 
przypuszczenia o "gockim" pochodzeniu górali, snute na pod- 
stawie niepewm:go materiału etnograficznego (spinek metalo- 
wych u koszuli), ograniczał udział Niemców w prze13zczepianiu 
form żyda mipjski€go w XIII w. podkreślająe przy tym, że 
"oni ją przynil'śli, ale nie stworzyli, zawdzięczając ją sami 
inny
 munic;vpio
 rom.ml
kim z ich t
adycjami. ogłady sta
o- 
żytneJ, zawdzIęczalI swej merozerwalneJ łącznoścI kultury, SIę- 
gającej w swych pierwszych początkach rla,}('kif'go wschodu". 
Działając za gran
eą, pozbawiony możności blzpośredniego 
oddziaływania, potrafił przecież Bruckner rozJ1iecić w kraju za- 
int€resowa.nie i zrozumienie dla przeszłoś('i narodowej, Nie stwo- 
rzył szkoły, alc swą pracą otwarł prz€d wiedzą o przeszłości 
polskiej nowe drogi, do 
wnego stopnia nawet zaciążył nad jej 
dalszym rozwojem (np, na badaniaeh nad wipkil'm XVII), 
n z dzieł swych stworzył wielki zaczyn na przyszłość, który 
długo jeszcze będzie zapładniał naukę polską, .. 
Henryk Barycz 


'ł 


.... 


-
>>>
POLSKIE BIBLIOTEKI NAUKO,\VE 
ZNISZCZONE W 1939A4 H. 


Książka polska przechodziła kilkakrotnie okresy niszczenia 
i wywożenia do krajów obcych, podczas wojen s2wedzkich, po 
upadku powstania kościuszkowskiego, po roku 1812 i po powsta- 
niu styczniowym, Powrót Biblioteki Załuskich z Leningradu 
a przede wszystkim badania naukowe polskie w okresie przeszło 
stuletnim, pozbawionym gwałtowniejszych wstrząsów, zabliźniły 
te rany. Po klęskach dawnych pozostały książki polskie i ('ałe 
hibliotf'ki w Paryżu, w Am('ryce, w :Niemczcch, w Skandy- 
nawii i Turcji, w Anglii i na Sybirze, ale służyły przede wszyst
 
kim emigracji; w kraju od drugiej połowy XIX wieku mogło 
rozwijać się coraz pdnicjsze i coraz bogatsze życi
 w polskich. 
bibliotekach naukowych. 
 
W sierpniu 1939 r, biblIoteki te dawały wyraźny obraz 
przemian społecznych, które składały się na powstanie nauki, 
oświaty i miłości do książek. 
Klasztory i parafie katolickie, zbory ewangielickie oraz 
synagogi posiadały biblioteki, których początek si
gał wieków 
średnich i czasów odrodzenia, Wi('k XVII. XVIII i XIX były 
-świetnie reprezentowane w wielkich bibliotekach publicznych 
i bibliotekach rodzin' magnackich, które od XYlII v.ieku 
równol('gle ze zmniejszeniem znaczenia dworów wiejskich, prze- 
nosiły swe rezydencje ze wsi do miast. Rodziny te udostępniały 
po większych miastach swe biblioteki jako fundacje publiczne, 
dla użytku pracujących naukowo, Za rodzinami najbogatszymi 
przenosiła się do miast także uboższa szlachta, zmuszona przez 
warunki gospodarcze do wyrzeczenia się zawodu ziemiańskiego. 
Jej wpływ kulturalny był tak duży, że dopiero pod konicc 
XIX wieku prywatne biblioteki rodów mieszczańskich odgry- 
wały w miastach rolę taką, jak księgozbiory byłych ziemian. 
Od połowY- XIX wieku, a ścislej od powstania stycznio- 
wego razem z warsztatami erudyMw, z salonami literackimi 
i ruchem bibliofilskim powstają bihliot('ki mniejsze o charakte- 


" 


-
>>>
" 


li 8M 


.... 


rze nie księgozhiorów rodzinnych, lecz bibliotek naukowych 
oświatowych. . 
Niebywały rozkwit czytelnictwa w okresie pozytywizmu 
i neoromantyzmu jest równocześnie epoką największego roz- 
woju bibliotek publicznych. 
Dzieje się tak przede wszystkim w Warszawie. Dzięki pra- 
('om i l)racowniom Ncnckic'go, Majcwskiego, Świętochowskiego, 
Korzona i innych powstają tu biblioh'ki stowarzyszeń nauko- 
wych, księgozbiory prywatnych szkół średnich, czytelnie i wy- 
pożyczalnie. Powiększają się w tym okresie księgozbiory To- 
. warzystwa Naukowego 'Warszawskiego, powstaje Kasa Mianow- 
skiego i rozkwita Biblioteka Publiczna im. Kicrbedziów. Bi- 
hlioteki Warszawskie mają silne podstawy i bogatą treść 
w r, 19]8, kiedy to odbudowane państwo m(Jgło przyjść z po- 
mocą inicjatywie prywatnej przy tworzl'niu bibliotek. 
W r. 1939 pulsuje w Warszawie pełne i bardzo boga
e 
życie bibJiot€czne. Życic naukowe opina się o największą 
Bibliotekę Uniwersytecką założoną w r. 1817, o Bibliotekę 
Narodową powołaną do ży('ia przed kilkunastu laty, ale bogatą 
przez wciel{:nie do ni('j polskich zbiorów zagrankznych: peters- 
hurskich, rapperswilskidl i paryskich. Największą frekwencję 
('zytdników ma Biblioteka Publi('zna, łącząca zadania oświatowe 
z poważnymi osiągnięciami naukowymi. Bihliotl'ka Politc(
hniki, 
Centralna Biblioteka Wojskowa, Biblioteka Wyższej Szkoły 
Handlowej, Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, Wolnej 
Wszecłmicy Polskiej i Polskiego Instytutu Gl'ografil'znego mają 
zadania specjalne, ale I}l'ZCZ' bogactwo swych zbiorów służą 
całemu światu naukowemu. 
Wi('lką rolę Oflgrywają naukowe ,hibliotl'ki publiczne, 
ut...rzymywane przez rodziny ordynatów Zamoyskil'h, Krasiń- 
skich i Prz('ździel'kich. ('elom w pit'rwszym rzędzie administra-' 
cyjnym, al
 równocześnie zadaniom Biloll'c.:.mym i naukowym 
służą biblioteki władz państwowych: Biblioteka Spjmu i Senatu 
Rzt
czypospolitej, Ministerstwa .Spraw Zagranicznych, Sprawie- 
dliwości, Rolni(
twa, Oświ('c('nia PubliClznrgo, Zdro'\\ia i Opieki 
Społecznej, Sllraw Wewnętrznych, wreszcie Bibliotl'ka Dy- 
rekcji Lasów Państwowych, ,niura Statystyczm'go i inne. 
Nauce służą wielkie księgozbiory Centrum '\\yszkoknia Sani- 
tarnego, Towarzyst.wa Lekarskil'go, bogate biblioteki pedago- 
giczne, teat.ralne, Muzeum Społ('czDł'go i ('alt'go szeregu towa- 
rzystw naukowych, '\Heszeie bibliotc'ki JnstytutlJ Francuskiego, 
Włoskiego, Wf,'giers1.iego oraz ksif,'gozbiory zakładów i semina.- 
riów uniwersyteckich, Gęsta sieć bihliotek liceahlych i gimna- 
zjalnych, szkół zawodowych i powszechnych oraz stowarzyszeń 


,.
>>>
fS
9 


najrozmaitt!zych dopdnia t.en obra.z bihliotek warszawskich, na 
tle którego należy jeszcze umieścić, mające starą t.radycję, 
biblioteki zbierany prywatnych, . 
. Aukcje bibliofilskie, cała ulica Świftokrzyska zajęta przl'Z 
antykwarnie, niektóre place i ulice, którym ksi
garnie nadawały 
ton dominujący, co kilkanaście kamienic wypożyczajnie i ny
 
teInie publiczne - taki był obraz 'Wan,zawy w sierpniu 1939 r. 
Wrzesień 1939: nił'mieckie 'ataki lotnicze od pierwszegu 
dnia, oblężenie miasta,ost.rzł'liwanił' z aJ'mat i wrcsz('je olbrzymi 
kilkudniowy atak bombowców niemic('ki('h w ostatnich dnia{'h 
tego miesiąca zniszczyły stolicę, Zdawało się, . że poprzebijane 
pociskami dachy archiwów i bibliotek nakrywają wypalOlH' 
próżne wnętrza. Ogień zniszczył całą ulicę Świętokrzyską z jł'j 
antykwarniami i od wielu lat. gromadzonymi składami ks4'- 
garskimi. 
Ofiarą ognia artyleryjskit-go i pocisków padła Centralna 
Biblioteka Wojskowa, Powstała pod koniec wojny 1914-1
 
zgromadziła pod kierunkiem prof, Tokarza i pułk. Łodyńs1degu 
największe w Polsce źródła drukowane i opracowania do bi- 
storii wojen, wojskowości i dzierlzin pokr£'wnych, W StOSUJI- 
kowo krót.kim czasie potrafiła zgromadzić w swoich muraeh 
. przeszło ćwit'rć miliona tomów' z biblioh'k wojskowych po 
Austriakach, Rm;janach i Niemcach, resztki wojskowych bi- 
bliotek pol8kkh m. in. Szkoły Rycł'rskit'j z końca XVI U wieku, 
8zkoły Aplikacyjnej i Korpusu Kadetów w Kaliszu sprzed 
1831 r. oraz lit.zne dary, między innymi od ks, B. Ussasa,. 
Czynna i zasobna pozyskiwała wa,żne nabytki drogą wymiany 
i kupna, a przez swoje wydawnictwa bibliograficzne odgrywała 
kierującą rolę wśród wszystkich bibliotek wojskowych w Polsce. 
Umiała nawiązać st.osunki wymienne z całym światem nauko- 
wym interesują{'ym się historią wojen, i stworzyć w lokalu 
swym w Alei Ujazdowskiej warsztat l)racy naukowej, który 
rlostępny był zarówno dla wojska jak i dla wszyst.kich badaczy. 
W płomieJ1iach; które ogarnęły ('pntralną llibIioh'kę Woj- 
skową spłonęły najrzadsze dl'uki pulski(' militarne od XVI w. 
do r. 1
63, poważna kolekcja map i rękopisów oraz celowo 
i rlobrze dobra,ny ksi{'gozbiór podręczny w czyt.dni C. R \\. 
Razem z Centralną Hibliotł.'ką W(,jskowąslm.liła się Hi- 
blioteka b, Muzeum Na.rodowego Polskiego w Rapperswilu. 
Założona w Szwajcarii w r. 1869 a przenił'
iona w r, 1927 do 
Warszawy, tworzyła tu ważny ośrod
k bada.ń historii XIX w.
 
szczególnie dziejów Emigracji Widkiej, powstania 1863/4 r, 
i czasów najnowszych. We wrzeRniu 1939 r, spłonęły prawip 
wilzYRt.ki(' rlruki Ribliotpki R.appenrwilRkiej, a więc obok rzad- 


, 


--
>>>
090 


kiego kompletu dzieł i broszur emigracyjnych (1831-1918), 
szwedzko-polskie druki stare gromadzone dla Ra.pperswilu prz
z 
H(,Dryka Bukowskiego, największy' zbiór czasopism polskich, 
wydawanych.w Ameryce oraz piękna kole
cja literatury obco- 
j{'zycznej o Polsce. Spaliły się nuty, mapy i sztychy rapperswil- 
skie oraz zbiory Kościłlszkowskie, Kopernikowskie i Mickie- 
wiczowskie, 'których drukowane katalogi opracował za czasów 
sivego bibliotekarstwa w Rapperswilłl, Stefan Żeromski przy 
pomocy H.. Bukowskiego i T. Korzona. ('o z Biblioteki Rappers- 
wilskiej ocalało we wrześniu 1939 r" spłonęło w październiku 
1944 r. na Okólniku 9 w gmachu Biblioteki Ord, Krasińskich, 
dokąd na polecenie Niemców zwieziono wszystkie rękopisy 
bibliotek warszawskich, Przepadły wówczas źródła opracowane 
częściowo przez Gadona, GilIera i Askenazfgo oraz innych 
badaczy historii poIit.ycznej i dziejów literatury XIX w" opi- 
sane w czterech toma(
h katalogu rękopisów Biblioteki Rappers- _ 
wilskiej i Batignolskiej l, ale nie wykorzystane, ukrywające 
na swych kartach materiały do najważniejszych zągadnień pol- 
skich od 1772 do ]9]8 r. Fragmenty tego archiwum nie docho- 
dzące do jednej dziesiątej dawnej zawartości, wróciły do War- 
szawy z Goerbitsch pod Frankfurtem ,nad Odrą - autografy 
królów, pisma A, Mickiewicza i inne - w stanie najgorszym, . 
zmieszane z pierzem i śmieciem, zwilgotniałe. . 
We wrześniu ]939 r, uległa też zniszczeniu 'Biblioteka 
Ord. Przeździeckich. Gromadziła ona w specjalnie zbudowanym 
pałacu na :Foksal 6, obok zbiorów a,rtystycznych, ksi
gozbiór 
Przeździeckich i pozyskane przez nich biblioteki J. Łl'pkow- 
skiego, J, K. Gieysztora i in, Bogate archiwalia rodów litew- 
skich, źródła do dziejów Inflant i do historii Ormian polskich, 
liczne Sobiesciana, materiały dotyczące l(gionów J. H, Dąbrow- 
skiego i czasów najnowszych 2 spłonęły we wrześniu 1939 
i 1944 r, doszczętnie, Drobne fragmenty tej kolekcji ocalały 
niemal przypadkiem j znajdują się dziś w Częstochowie i w Kra- 
kowie. . 
16 września 1939 r, rozpoczęła się tragedia Biblioteki Ord. 
Zamoyskich, Bomba lotnicza przebiła i zniszczyła wówczas ma- 
gazyn rękopisów, a ogień strawił w kilka dni potem bezcenne 
muzeum, bibliotekę podręczną i nowszą część księgozbioru. 
Najcenniejsze rękopisy i biblioteka uratowana w 70 %, przeszły 


ol' 


l A. Lewak i H. Wię('kowt\ka, Katalog Ręknł)isów Bibliotęki 
RappeT8Will,kif'j t. 1-3, Wart\za.wa J929-3
. 
H. Więckowski, Katalog rękopisów batignollikit'h, Warszawa J933, 
· A. Chmiel, Zbiór tlokulllelltC)W zlJajtlująt'ydl się w Bihliotcc.e 
.hr. Przeździe('kiPh, Warszawa 1
90.
>>>
691 


przez dwukrotną grabież oficerów SS i "Komisji zabezpieczają- 
cej mienie kulturalne G, Gubernatorstwa". 
. Mimo najtrudniejszych warunków i szykan "adz okupa- 
cyjnych, biłJliotekarze pracowali przez 5 lat nad odtworzeniem 
spalonych katalcgów. \V zimnych, wilgotnych podziemiach na 
Zabicj 4, prowadzono badania naukowe i opracowywano bi- 
bliografie, W pierwszych dniach powstania Niemcy opanowali 
teren EiłJlioteki i spalili okuło 100.000 starych druków, zbiory 
numizmatów, map, atlasów i 'rycin, Najstarsze rękopisy i naj- 
cenniejsze druki stare ocalały zab€ZpiH'zone w podziemiach. 
Stamtąd wywieziono je w listupadzie 1944 r, do GO€rbitsch. 
. Wróciły w maju 1945 w strzępach, w fragmentach, nie więcej, 
niż jedna dwudziesta dawnej kdekcji. Przestała istnieć Biblio- 
teka Ord. Zamoyskich założona" łaśnie 350 lat temu, groma- 
dząca 
a,jwił:kszą z ocalaly;ch części bibliotŁki Zygmunta 'Augu- 
sta, bibliotekę i ardliwum Akademii Zamoyskitj, .ksic;'gozbiory 
Kazimi('rza Brudzińskirgo, J. Bułharyna, M. BobrowsĘiego, 
a przede wszystkim książki i rękopisy Zamoyskich od kam}uza 
Jana do wlaścieida Kórnika i Zakopanego - Władysława l. 
Biblioteka posiadała j('den z największych w Polsce zbiór 
dyplomów pHgaminowych, archiwum klasztoru w Czerwińsku, 
I'ękopisy po J
1hłono"skit-h i KoniH'polskich, naj starsze teksty 
Długosza, Galla i Vdllcentfgo Kadłubka, w rękopisach i rzad- 
kich dru\mch starych, źródła do dzil'jów polityki i cywilizacji 
polRkiej od najstarszych czasów do XIX i XX wieku. Które 
z tych kodeksów i rękopisów ocalały, trudno ustalić przed 
ukończeniem a,kcji rewindykacji zbiorów wywiezionych do 
:Niemiec. 
We wrześniu 1939 r. spaliły się także liczne i bogate 
biblioteki szpitali warszawskich oraz księgozbiory zakładów uni- 
wersyteckich. Najwięcej uch rpiały seminaria filulfJgii klasycznej 
i germanistyki oraz instytut. wschodni, zakłady chr'mii i far- 
macji. W r. 1939/40 wywieźli Nir'mcy biblioh'ki instytutu fone- 
tycznego, zakładu fizyki doś"iadczalnej, chemii organicznej, 
seminarium języków indormropej8ki(
h, instytutu węgierskiego 
i inne. Gruz rozwalonych domów pokrył niedopal()ne biłJlioteki 
towarzystw naukowych" licznych urzędów, szkół i księgozbiory 
prywatne, 


. 1 Jadlimel'ki, Kolekcja' pieśni i psalmów pol"kich z XVI W., 
W Bihliott'ce Ord. Zamoytkich. Sprawozdania Akad. Umiejętności w Kra 
kowie 'z r. 1912. 
\V, SobieBki i J. SiemieńMki, Archiwum Jana Zamoyskiego. 
Warszawa 1906-13, 3 tomy. 


. 


r 


ł-....
>>>
tW2 


Zdawało t!ię, żt razem z gmachami stoliey zniszczono 
w8zystkie biblioteki. Tymczasem stało -się inaezej, z niespo- 
dziewaną siłą Żywotllą i zacięto
cią, tak jak broniono War- 
szawy, ruszono do odbudowy żyda kulturalnego, Zanim hi- 
blioteczni komisarze niemieccy zjawili sił: w G. Gubemat.orstwił' 
odgrzebane spod gruzów i niedopalone kRięgozbiory zebrano 
w Bibliotecę UniwertJyteckiej, w Narodow('j, Publicznej i Kra
 
sińskich. Zabezpi('czono zbiory i przystąpiono do pra(
 we- 
wnętrznych w lladziei, że tak, jak po okresip wojny ]914-1
 
Niemcy pozwolą bibliotekom pol
kim wt'get.ować, jednakż(
 ko- 
misarze niemieccy z r. 1940 mipli inne plany: uniemożliwi(- 
uczonym polskim wszelką pracę naukową, odsunąć biblioteka- .. 
rzy od pracy badawczej, zbiory najcenniejsze przewieM do 
Rzeszy, jako "Kriegsbeute", część polską odsunąć ()d czytelnika 
i z reszty uczynić narzędzie germanizacji "Nebenlandu" ni('. 
mieckifgo, jakim Polska miała być według ieh projektów. 
Utworzono więc w Krakowie, Lublinie i Warszawie biblioh'ki 
państwowe, w Poznaniu bibliotekę hit.luowskiego Uniwersy- 
tetu, dostępne t.ylko Niemcom. Ksifgozbiory instytucyj nauko- 
wych polskich zamknięto. Nakłady polskich podręczniki)'\\" 
I-Izkolnych i dzid Sienkiewieza, Prusa, Konopniekiej ora.z kRiążki 
aut.orów żydowskiego poehodzenia, tak jak książki fram'uski(' 
i angielskie oddano z czyt('lni i k8ięgarń do fahryk papieru na 
przemiał i palono puhlicznie. Tłumaczono bibliotekaI'zom pol- 
Hkim, użyt.ym pod przymusem do prac wykonawczyeh, że rp- 
wolucja nazistowska port'ga na ruehu i zmuszano kb do eiężkieh 
prac fizyczny('h, które w rezultacie doprowadzały t.ylko do 
zmieszania zbiorów i zniszczenia tradycyj nauko'wycb bihliotek. 
Prace te były najczę
ciej komedią, mająt'ą za, zadanie t.łumat'zył 
nieohecno
ć zdrowyeh i silnych dygnitarzy niemieckich na 
frontach. Tak było w Krakowip, kiedy do nowego gmat
hu 
przeniesiono Bihliotpkę ,JagkUońską i dokonano jej uroczy- 
I-Itego otwarcia jako "Staatsbibliotht:'k Krakau", W tym wy- 
padku i w wielu podohnych, rola dygnitarzy ni('mieckit'h hyła 
rolą błazna, głupiego Augusta, z niemieekit'go cyrku, który 
idzie za siłaczem i udaje, że męczy się dźwigając cięża.ry. Nowy 
gmach Bihlioteki JagieHońskiej był przecież wybudowany przez 
Polskę przed 1939 r., })roj('kty przenicsit'nia zbiorów hyły 
opracowane szczegółowo przed wybuchem wojny przez dy- 
rektora Biblioteki JagieUońskiej, a przeniesimia dokonano 
siłami wyłącznie polskimi. Gorzej było, kiedy wzorując się nu 
tej imprezie zarządzono przeniesienie z całej Wa.rszawy r
kopi- 
sów, starych druków, szty('hów i ma.p do gma('huHibliot('ki 
· Krasińskit'h, do magazyn]l wilgotnego uszkodzonego Wł' wrz('
ni11
>>>
693 


1939 r. l w tej pracy bibliotekarze polscy llIut\ieli wziąć udział, 
łudząc się nadzieją, że wojna skończy się w krM.c{' i że wów('zas 
będą mogli doprowadzić do ładu to, co Niemey burzyli. 
. Charakterystycznym przykladem gospodarki niemieckiej 
na terenach przyłączonych bezpośrł'dnio do Rzeszy były czyny 
ich w Płocku. Bogate zbiory Archiwum Kapitulnego, konsy- 
storskiego i państwowego, Bihlioteka, Kah'dralna, Biblioh,ka 
seminarium duchownego i Bibliott'ka im, Zi('lińskich oraz Mu- 
zeum Mazowsza Płoc.kiego dawały pod::;tawy badaniom nauko- 
wym w Towarzystwie Naukowym Płockim. W siedzibie To- 
warzystwa, w zabytkowym domu przy Rynku Kanonicznym 
ogniskowały się - praca nad dzi(\jami Mazowsza i studia nad 
f1tarymi dokumentami polskimi. Płoek pOfliadał dokumenty per- 
gaminowe archiwum kapituhwgo, akta konsystorza płoe.kiego 
i pułtuskiego, zabytki pieśni polskif'j z XIV i XV wieku, ilu- 
minowane kodeksy. XI i XU wi{'ku, kilkas{'t inkunabułów, 
źródła rękopiśmienn{' do ezasów Jana I II, do dziejów 1812 
i 1863 r. oraz bibliotekę, gromadzącą przede wszyst.kim Plociana 
i Mazoviana - warsztat naukowy dla szt'roko i dobrze pojęt£'go 
studium regionalnfgo. W r. 1918 jak wiadomo, władze nif'- 
mieckie zorganizowały palenie ar'hiwum pmlstwowego przt'z 
trzy dni, przed swą ucieezką z Plocka. Podobnie w r. 1939 
i w r. 1940, SS, Gestapo i zarząd.polit.yczny przeprowadziły 
publiczne palenie dzi('ł polskich, a przede wszystkim prac nau- 
kowych i materiałów przygotowanych do tych prac, a wszystkie 
zbiory, będące pod opipką Pltwkiego Towarzystwa Naukow{'go 
wywieźli do PTIłS Wschodnich względnie w głąb RzeRzy. Czy 
i jaka część wywieziony'h zbiorów, t.ak cpnnych dla dziejów 
Mazowsza płockił'go writd i co najważni{'jsze w jakim stani{', 
jeRt do tej chwili zagadką nierozwią.za.ną. Podobny choć w re- 
zultacie mniej tragi'zny los spotkał ksiąjki polskie w Łodzi, 
w Toruniu, Bydgoszczy i Inowro(.Jawiu. Biblioteki krakowskie 
wyszły prawie cało z okresu woj{'nnego. Zdezorganizowano 
bibliotpki inst.ytueyj naukowych i seminariów uniwprsyteckich, 
z Biblioteki Jagił'lIońskiej wywieziono na Ślą8k książki biblio- 
teki podręcznej, Jednakże straty poniesione przez śmierć i wię- 
zienie oraz sześć lat zmarnowanyeh dla prac naukowych w hi- 
bliotekach, to nadal największe st.raty Krakowa. 
Wypadki wojenne oszczędziły Bibliotekę Kórni('ką i Bi- 
bliotekę Uniwersytecką w Poznaniu, Natomiast Biblioteka Die': 
f'ezji Gnieźnieńskiej i Poznański{'j, prz{'niesiona'w czasi{' działań 
wojennych do poznańskiego Archiwum Państwow('go, spaliła 
się. Ocalała tylko część inkunabułO'w i nieco książek z('hrany'h 
w kościele św. Michała. Zorganizowana przez ks. E. Majkowskiego 

 20
>>>
89' 


Biblioteka Dił.'cezjalna lił.'zyła przeszło ] 00.000 dzieł, zgroma- 
dziła- część zbiorów S('minarium Duchownego, b, Akadł.'mii 
J.lubrański('go, Kapit.uły i Konsystorza Arcybiskupiego w Po- 
znaniu, ksi4;'gozbiory 00, Cystersów w Paradyżu i innych po- 
kasowanych klasztorów, ArchiW1Jm jej sifgało XI wieku, po- 
siadało jeden z najpoważnił:'jszych zbiorów pergaminów średnio- 
wiecznych polskich, !)rzesz}o siedemset inkunabułów i kilka- 
I dziesiąt książ('k z biblioteki Zy
 munta Augusta. 
L Najwifkszą strątę poniósł Poznań przez pożar Biblioteki 
Raczyńskich. Zało
ona pru' z Edwarda Raczyńskifgo i oddana 
mia,stu w r, 1829 miala najwit:kszy zbiór druków ni{'mieckich 
o Polsce, liczne dzieła ze skasowanych biblioh.k śląskich, około 
200 inkunabułów i dużo szesnastowiecznych druków polskich, 
rękopis Kroniki Polski('j Długosza, korespondencję Zygmunta 
Augusta z Radziwiłłami i Sapiehów z lwtmanami kozackimi, 
źródła do spraw Z('brzydowski('h i Zborowskich, lauda środzkie 
i inne akta sejmikowe widkopolskie, materiały do historii 
dysydentów, rękopisy i książki,J. U. Ni{'mcewicza kupione 
przez Raczyńskiego od autora "Spi('wów historycznych", ręko- 
pisy Lelewt'la i Mal'zewskiego 1. 
Niewiadomo co z T:Hblioteki Raczyńskich ocalało 
w Obrzycku pow. szamotulskim i innych dwora.ch, do których 
część zbiorów wywi('ziono. ' 
Do tej chwili niewiadomo t'ż, czy oprócz książt'k, które 
zachowały się po domach prywatnych i kościołach ocalały 
rękopisy Biblioteki Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk. 
Biblioh'ka t.a posia(lnła obok ksit;'gozhiorów po J. MOl'a,czew- 
skim, W, H(.ltmiwił.', S, Ży
hlińskim, J. Elżanowskim, J. Koź- 
mianie, K. Sczanieckim i po S. l\iidżyńskim' (bogate polonica. 
w językach obcych),' część a.rchhvum rydzyński('go ks. Suł- 
kowskich i nieopracowane rękopisy do dzi'jów historii i lite- 
ratury' XIX w. 2 . 
Najwięcł.'j uci('rpiały bihliot'ki instytucyj i seminariów Uni- 
wersytetu Poznailskiego; polską część tych księgozbiorów 
zniszczono tak, Ż(' seminaria tamtejsze nie posiadają dziś na- 
rzędzi pracy. Największa bibliot'ka prywatna polska, Biblio- 
teka Nieświeska, przechodziła ciężkie {'hwile w czasie wojny 
1914-18 i ]918-20, w r, 1942 pojawiły się na rynku antykwar- 
.skim warszawskim książki z I)i('częciami tej bibliot'ki. ,Pozo- 


1 Sosnowski, Kurtzmall, Wojtkowski, Katalog Biblioteki Ra, 
czyń.8ki('h, li t., Poznali 1885-11131. 
I K. M. Morawski, Archiwum rydzyńskie ks. Sułkowskich w Poznań- 
Bkim Towarzystwie Przyjaciół Nauk., Kraków 1910, Sprawozdania Akademii 
Umif'jI;:tnoBei nr 5. 


, 


.J......
>>>
6
5 


stały dokum('nty niemieckie stwierdzające, że aresztowano i od. 
dano pod sąd podoficera niemieckiego za sprz('dawanic zbiorów 
hibliott'cznyeh i rękopisów wywiezionych z Nieświeża do Mińska 
Litewski( go - st.amtąd wleczonyeh na Zachód. Rzecz pewna, 

e zna('zna cześć tt'j biblioteki znajduje sie dziś na t('r('nie Rze- 
szy. W jakim stanie ksił,..gozbiór t('n dojechał, jak i czy wróci, 
jest zagadnieni('m Komisji rev.indykująct'j kulturalną własność 
polską. Próez archiwum nieświeski('
o, którt' przechowywało 
przywikje ziemskie 'v. Ks. Litewskiego i od 1', 1531 miało 
charakter art'hiwum państwow('go, Bihlioteka Nit'świeska po- 
siadała zhiory Radziwiłłów, Sallguszków z Biał('j Podlaskit'j, 
FI('mingów i skasowanych klasztorów ni.'świ('skich oraz ksił.'go- 
zbiór po Antonim Radziwiłle, sprowadzony pod koniec XIX w. 
z llerlina, 
Ważną i wi'lką cześć bibliot('k polskich czekała zagłado. 
w ostatnieh mi('sią('ach, ni('mal w ostatnieh tygodniach. poprze- 
d
ających kapitulację Ni.'mi('c. Bihlioteka Krasińskich w War- 
szawie miała w('dług programu nit'mice1d('go zakończyć swe 
istnienie jeszczt' w r. l!).t 1 tuż po aresztowaniu i śmit'rci w nie- 
mieckim obozie koncentrat'yjnym jt'j właściciela i najlt'pszt'go 
opiekuna Edwarda Krasil\ski( go. Mimo sprzeciwn i prott'stu 
bibliotekm'zy }olskich wydzielono z niej nowsze druki polskie 
do Bihlioteki Narodowej, druki w językach obcych do Biblio- 
t('ki Uniwersyteckiej. Te dwie cześ'i zbiorów Krasińskich oca- 
lały. Resztę pozostawioną na Okólniku 9 spaliła niemiecka 
Brandkompagnie w październiku 19M r. Spłonęły wóweza8 
mapy i atlasy Bihlioteki Krasiilski('h w liczbie około 3000 ('gzem- , 
plarzy, około 8000 sztychów rycin, wszyst.kie druki stare z unia 
katami polskimi XV i XVI w. zbit'ranymi przez Konstantego 
Świdziilskifgo i h Górski('go i widki zbiór rękopisów. Archi- 
wum Kra:-;'Iiskieh zawi('rało przeszło 7000 tomów, liczne źródła 
do historii rodów, korespondencję J. K. Chodkiewicza, archi- 
wum J. J, Butlera i część archiwum Jana Kazimierza, kilka- 
dziesiąt diariuszy st'jmov.'ych od 1505 do 1831 r., koresponMncję 
StR,niBława Augusta, ważne ma,t...iały do hh;torii XIX wieku, 
listy i rękopisy autorów Z, KrasiJ\ski£go i J. Słowackiego oraz 
wielki zbiór dyp]omów pt'rgaminowych, 
,Biblioteka Uniwersyt£cka była terf'nem, na którym ko- 
It'jno kwaterowa.Ii i gospOflarowa.Ii policjanci, oddzinły wojska 
rrgu, larnego kompanie o'łlOtników ukraiński,h w wojsku nie- 
mi('ckim, wrcszci(' o(ldziały złożone 
 kryminalnych przestępców 
"Straf1ingskompłJgnie" i znów oddziały wojska regularnt'go. 
Jako pamiątki ich pobytu", gmachu pozostały zniszczone meble 
i urządzenia biblioteczne oraz zbeszczeszczone i podarte karty' 
2()łł 


-- 


./ 


ć
>>>
696 


wieh. książ{'k. 'W !!Umie wyrządzili oni jednak mni{'jsze strat.y 
bibliotece niż komisarze, dokt.orzy uniwersytetów niemiecki{
h 
i bibliotekarze z zawodu. W r, 1939 wywieźl, kilka najcenni{'j- 
'szych rysunków i rękopisów, potem prawie cały gabinet rycin 
Stanisława Augusta, liczący kilkanaścil' tysił.'('y rysunków 
i kilkadziesiąt tysięcy sztychów. Po sześciu latach wożenia t{'j 
kolł'k(
ji l{'uwi(
 t.rzecia jej część wróciła do 'Varszawy w lipcu 
1945 r, w stanie złym, cZł.'ŚĆ rycin podarta, wiele podziurawionych, 
niemal wszYRtkie pobrudzonl' i zwilgotniałe, Ni{'lIIcy wywił'źli 
mimo sprzeciwów pol8kich z Biblioteki Uniw('rsyt{'('kiej do m- 
blioteki Narodowej {
zasopisma polskie, a z BibJiotł:'ki Na.rodo- 
wej do Uniwersytecki{'j czasopisma w językach obcyeh, niszcząc 
w t('n sposób całości histOlyczne i uniemożliwiając w obu hi- 
bliotekach pracę tmukową w wi('lu dzi£'dzillach. Ową nikomu 
ni('l)()trzebną, a szkodJi\\ą ImH'ę musi sił.' oh£'('n1' odrlthiać. 
Szkody niedoodrohi{'nia ponioRła natomiast Bihliof{'ka. Uniw('}'- 
syte('ka przez utratę inkunabułów i rękopisów. Nil' pomogły 
zastrzeżenia }}Olskich hihliot'karzy i prz,'dstawi('nia, które Rkła
 
dali pisemnie i ustnie w Wa.rszawie i Krakowił:'. Za.rządzenił' 
komisarza niemi,'('kił:'go zgromadziło w wilgotnym i przez dzia- 
łania woj,'nne w r, J 939 najbardzi{'j' zniszczonym maga.zynif' 
Biblioteki Krasiński'h rękopisy hibliot'ezne, mapy, nuty, start. 
druki z całej Warszawy. Scal£'nie to wykonano pośpie8znie, 
pod grozą wysłania opornych do fabryk amunicji, z jasnym 
dziś zamiarem wywi{'zi£'nia tych (
ymeliów do UZ{'szy, Of('))- 
zywa armii rosyjskiej uniemożliwiła '\\'ywi{'zi'nie, wohe.' t.,'go 
.Niemcy spalili cały t{'n zhiór W }}aźozi('rniku ]944 r. Czynu 
tego dokonali z całą świadomośdą. Pod koniec września ofi'.'J' 
SS wywiózł z Okólnika 9, z Biblioteki Uniwersyt('ekiej i z .Na- 
rodowej skrzynie, które mu się wydawały najc('uniejsz.', rC'szt\' 
pozostałą w gmachu Hibliotf'ki Krasiński('h najmniej 99 % zgro- 
madzonych .t,am skarhów spalono. Stało się to po ZUp{'łllym 
zgnębieniu TJowstania w Warszawie, w październiku, kit:'dy 
żadne militarne powody nie mogły wy1łumaczy{o tego czynu. 
Hibliot.(\ka Uniw{'rsytecka st.raciła w plomienia(,h na Okól- 
niku wszystkie swoje mapy, at.lasy, nuty i rękopisy. Prz('szło 
,1.000 vol. liczący zhiór r
kopisów zawierał ważne materiały 
do dziejów sz.kolnictwa XVIII i XIX wiC'ku oraz lieZllf\ rł.'kopisy 
rosyjskie po prof,'sorach \Varszawskiego Uniw('l'sytł:'tu z CZłtSÓw 
carskich, Diariusze sejmowe, pisma rokoszowe z początków 
XVII wieku, ci{'kawa kort'spond{'ncja polityczna z wojf'n szwedz- 
kich, liczne Silva rerum i Miscellanea, listy Władysława IV, 
autog-rafy królewskie, rękopisy Sł'b. Klonowi'za, StanisL'twa 


-
>>>
fW7 


()I'zechowski{'go, K. 
ołt.yka, '1'. Czackiego, J. Alłwl'trandyego, 
i R. Rubego spłonęły w tym naj gorszym z pożarów. 
Płomieniom miały ulec niewątpliwie wszystkie archiwa 
i biblioteki \\TarRzawy, dowodem tego choćby spalenie w oczach 
polskich i niemie'('kirh bibliotekarzy Archiwum Akt Nowych 
dnia 4 Iist.opada 1944 r. i próba spalenia nihlioteki Na.rodow
j 
7 tego miesiąca. 
W gmadm Biblioteki Krasiński('h na Okólniku 9, Ht,meily 
hiblioteki warszawskie prawie wHzysł'fie swoje' r
kopi8Y: zbiór 
Krasińskich, Ra})perswilski i Batignolski, Uniwersytecki i wresz- 
cie 7.ałuskich, razem kilkadziesiąt t.ysit;'cy woluminów. W li- 
Htopadzic 19441', komisja polsko-niemiecka, która na podstawi£' 
aktu kapitulacji Warszawy mia.ła zal)('zpi('ezać majątek kultu- 
ralny, zastała u Kmsi{lskich ledwie kilkaset. niedupalonych 
nowszych k8iąże'k. Rękollisy i książki na półkach były nie- 
wąt.pliwie polane materiałe'm palnym, gdyż część piwnicy ze 
skI'zyniami i składy z gos})odar('zymi zalla,sami Bihliotł'ki 
.(szczot.ki, żarówki w papierowym opakowaniu itp.) nic spaliła 
ł!ię, więc żar nie był hanlzo silny, a t.ymczas£'m t.rudno palące 
się p'ł'r
aminy, zakurzonł' i zawsze nicco wilgotne, stare ręko- 
pisy i kHh
żki, wypalom' były zupełnie. Wokoło ścian stały 
półki żelazIW, a na nieh leżały warstwy popiołu. Po kolana 
hrodziło się w rłdikatnym jalmym I)OI)iele z kart rękopisów, 
ktÓl'ych już nikt nie odczyta, w popiele z rysunków i sztychów, 
kt.brych już nikt nie będzie oglądał. 
W pożarze tym zginęla światowej sła,v. y kolekcja rękopi- 
MÓW i druków dawnej Biblioteki Zahlskieh, Rewindykowana 
z Leningrad\l z ('esarskiej Biblioteki Publicznej i z Bihlioteki 
Sztahu Gł'neralnego wnosiła do dził'jów wszyst.kirh zagadnień 
naukowych poważne, rzęst.o najistot.ni('jsze źródła, Dokumenty 
do histurii wszystkie'h krajbw emopejskich, a także Ame'ryki 
i Azji, rękopisy .t zakresu filozofii, prawa, teologii, sztuki i nauk 
ścisłych I na.jstarsze zabytki jfzyk
t polskiego, mszały i gra- 
duały z najpit:knil'jszymi w Polsce' iluminacjami, n aj starsze 
teksty kronik, volumina traktujące o muzyce; alcłU'mii, ręko- 
pisy we wszystkich językach, oglądał zjazd historyków euro- 
pejski('h w Wa.rszawie w r. ]!)33, a pomi
dzy uczestnikami t.ego 
zjazdu hyli historycy nił'mi('ccy l, 
Bibliot'ka Załuskich posiadała podstawowe źródła do 
historii polskiej w Akta('h Tomiciauach, Te-kach Naruszewicza 
i "Collectio autogmphorum", archiwa Sobieskich i Żółkiewskich, 


.' 


I Katalog wystawy zbiorów hiRtorycznycb Biblioteki Narodowej, 
Wa1'8zawa 1933, ' 


--
>>>
698 


korsy:onrlencję Sapiehów, Chorlkiwil'zów i Radziwiłłów, . ma- 
teriały do wojen ruskich i szwedzki('h, do konf('d('ra£'ji dzi- 
kowskił'j, barski('j, targowieki('j, ruporty gf-n. Dn'wi('za, papiery 
Kołłątaja, an'hiwum Stanisława Augusta }(miatowski{'go i tł'kj 
do dziejów }('gionów gt-'n, J. H. Dąbrowski{'go l. Raz('m z ręko- 
pisami Bihlioteki Załuski('h sIlłon
ły stan' druki sprowadzone 
na Okólnik z, Pałacu Potoeki('h, inkunabuły, mtt{'mtt,a, liczne 
ulot,ne druki polskie XVI i XVIl wi€ku, raz('m około 200.000 
tomów. 
Równocześnie ze zbiorami Załuskich Bihliot'ko. Naro- 
dowa straciła na Okblniku r.'k(Jpisy pochodzące z dar()w i za- 
kupów ostatnich lat dwudzieRtu - autografy' dzi('ł Norwida, 
Sienkiewi('za, Wyspiańskiego, Żf-romski{'go i innych 2. 
Biblioh'ka Puhliczna im. Kierhedziów oealała 'we wrzł'śniu 
1939 r., nie znisz('zyły jej także działania ,,"ojskowe podczas 
powstania warszawskifgo, Dopi(TO po uI}adku rudlU warszaw- 
skit-'go, po wywiezit'niu przez :Niemców cz
śei zbiorów do Kra- 
kowa i na Śląsk, dnia 16, I. 1945 r. Niemcy podlmlili magazyn 
książr.'k, który SIlłouął prawie doszczęt.ni('. Ocalał zhićlr ręko.. 
pisów, bibliot:'ka podr
('zn:t, druki st a 1'(' i l\1uZ{'UDl Społeczne 
oraz książki, zebrane w filiach l
ihlioteki Publi('zlwj. JhhJiot-ka 
ta spełuiała na gruncie warszawskim misje bogah'go i ba.rdzo 
poważnego .ośrodka pracy oświatowej, Nadawała ton biblio- 
tekarstwu stolicy, miała największą liezl1ę czytelników i poło- 
żyła duże zasługi dla kultury polskiej. Około 300.000 książek 
utraconych podcina jej życiJ na długi czas. 
Podobny los apotkał Bihliotekę im, St. Zana w Wilnie. 
Zbiory liczące przeszło 30,000 tomów tej świetniJ zorganizo- 
wanejĄ dobrze pracującej biblioteki oświatowej spalono w chwili 
cofania się Niemców z Wilna, 
Ci\,żkie są strat.y llibliot£'ki Uniw(.rsyteckit'j we Lwowie, 
która kilkanaś('ie tygodni st ała, bez dachu nąd magazynem 
książł'k, i Ossolim'um, w którym bomba uszkodziła magazyn 
starydl druków, straty te są j('dnak bł'z porówna.nia mniejsze 
niż szkody, które :Niemcy wyrządzili hibliot('kom w
nszawskim., 
Od listopada 1944 r, do st.ycznia 1945 r. Ni£mcy wywozili 
z War8za.wy zbiory z Bihlioteki Na.rodow('j, z Uniwersytel'kiej, 
z Puhlicznej i z piwnic Bihliotł.'ki Zamoyski('h, W sumie wy- . 
wlekli ZJ stolicy około 100.000 tomów, To co wraca., przedstawia 
wartość fra.gmł'nta.ryczną, stan zal'howania rewindykowanych 


, 1 J. KorzeJiiowski, ZapilCki i wyciągi z rękol;iSt
w (,'('8, Hihliotl'ki 
PubIiCZJlf'j w Pet('n,hurgu, Kraków HllO - Archiwum do dzil'jów litera- 
tury i OI;lwinty t. XI. 
I A. Kawecka-Gryczowa, Biblioteka Narodowa w Warszawie 1934. 


- 


-
>>>
J ' 



 


699 


kolekcji jest gorszy niż na.jsmutniE'jRze przewidywania. Praca 
nad rewindykowani('m wywiezi()llych zbiurów jest jcszcze da- 
leką końca. RównOCZ('Rnie z wy"oż('nicm Niemcy prowadzili 
systematyczną akcję burz{'nia VI'ar8zawy, \V tym okresie od 
października do stycznia zniszczyli Ni('m('y wi
c('j książek, niż 
we . wrześniu 1939 r. i podczas sześciu lat okupacji. Dzi,ń za 
dni(m przynosił pożary. bihliote k hyły('h władz ccntralnych' 
stowarzysz(.ń na,ukowych, czytł'lń, bihliot('k prywatny('h i ma- 
gazynów kRi
garń i a.ntykwarni. Z trzech milionów książek, 
które znajdowały się w publicznych biblioh'ka'łl naukowych 
Warszawy ocalało naj" YŻł'j półtora miliona. Straty innych 
bibliotek i księgarń wynoszą prawdopodobnit' przcszło dził'- 
więćdziesiąt na sto. 


.Adam Lewak 


.
>>>
STRATY ARCHIWĆW WARSZAWSKICH 
W CZASIE WO.TNY I OKUP ACJJ 


Ograniczając t('mat do Htrat an'hiwów warl:!zawskieh, ui(' 
czynimy t('go bynajmnit'j J)l'Z('Z ni('do'euianie strat analogiez- 
nych poza Warszawą. 1\. ostatlli(' jednak stanowią mały od- 
sct..k w stosunku do tt'go, ('O strłt'iliśmy w \Varszawi{', a co 
ważniejszf' dt:'{
yduj(' f II wartoRt- źródłowa spalonych ar('hiwa- 
liów warszawski('h. 
Straty archiwalm Wan
zawy - to str
tty naszych ar('hi- 
wów cł'ntralny('h z Arehiwum Głr'lwnym na cz..le, a więc Archi- 
wum Koronnf'go dawll('j Rzplit('j, pomnożonego o a.kt,a władz 
partykularnyd) t{'jże tIlOki z ohRzaru tzw. Kongrcl:!ówki, 1'ry- 
bunału Korol1lwgo i Rz..rf'g inny(')) Z('społów, co w sumie daje 
podstawowy zhir'lr :hól,ł n.rehiwalnych do dziejów państwa 
i narodu lJOlRkiego od X 11 l-X LV wi('ku poc.ząwszy. 
Inne państwowe arehiwa warl:!zawskie zasługiwały na. 
lUtZWę ct'ntralnych, jako arc'hiwa władz ('entralnych Księst
a 
Warszawski..go, nastęjlllif' KróJt'sf wa PolRki('go, wraz Zt' sto- 
ł(
czną Warszawą, o zasięgu chronologiczuymaktów,oht'jmują('ym 
cały wit'k XIX w ('iągłoś('i nit'prZ('rw8Iwj i stosunkowo dużej 
kOJnjllttnoś('i, jak Ar'hiwum Akt Dawnych, Archiwum Skar- 
bowe, Archiwum Oświł'ct'l)ia PubliezJwgo. 
amykało tę gTup.' 
Archiwum Akt 1\oWY(')l, o!wjmllją(', akt.y centra]nyeh władz 
okulmcyjllych z Jat Hłl4-1H, odzyskane z Wi{'(lnia akty do- 
tyczące hyłej Ga.licji, pl'z('de wsźystkim zaś registratury władz 
ct'ntralnych o(lrodzonł'j I{zplit('j z lat ]918-39. Oto dlacz('go 
olhrzymie straty Archiwum Ołówlwgo, Archiwum Akt Dawnych 
i Akt .Nowy('h, lub calkowit.£, zllil:!zczenie Archiwum Skarbow('go 
i Archiwum Oświec('nia Puhliezlwgo przysłaniają straty archi- 
walne I'0zawarszawskie i dłaezego z tych przł'de wszystkim 
strat nal'ży zdać sprawę przed historykami poIHkimi: 
* 


* 


* 


'- 
... 


-
>>>
701 


.Aby t.o uczynić, mużna hądź wyliczyć kulejnu wszystkil' 
zespuły, które uległy wywuzowi lub zniszczcniu na przestrzeni 
,ałegu okresu ukupacji niemieckiej, bądź odt.wurzyć proeeR 
stupniowegO' nal'astania strat. t.ych z uwzglf,'dnieniem tła i uku- 
licznuści tuv.arzyszący,h. - Ten drugi sposób wydaje si
właś- 
CiW8ZY; jaku baI'dziej plastyczny i jecinoeześni(' wyjaśniający 
przyczyny powstania p('wnych kategorii strat o l'óżnym za- 
sięgu i charakt.prze. Na uim się t.eż zatrzymamy. 
W przpbi(ogu st.rat. archiwów warszawskich w).różni
 na- 
leży t.rzy okresy. Piprwszy - to t.rzyt,ygodniowp walki u \\'ar- 
IIzawę i jej uhlf,'żeuie we wrześniu ]939 roku, drugi ubejmujl' 
rządy ukupacyjnc ud paździl'rnika ]939 roku £lu wybuchu 
powstania w Warszawie 1 siellmia 19,ł4 roku, trzeci tO' ukr('s 
powst.ania warsznwRkiegu, oraz l)opowHtaniuw('j ewakuacji \Var- 
sza.wy. 
Pi('rwszy okr('s eharakter
ują znisz('zenia aldłiwów, 
drugi systemat
.czne wywużenia, t.rzeci tu kulminacyjny IHUlkt 
zniszczeń ,onl,z wywuzu, 301(' na mnil'jszą już skalf,' niż w ukresip 
drugim. Sciśle rzecz biorąc wypareie Niemców z 'Warszawy 
w st,yczniu 19-15 ruku nie za.mknęłu możliwuści dalszych znisz- 
CZcił a.rl'łłiwaliów warszawRk, i('h skuro nie jest nam jeszcz(' 
znany lus ost,ah'czny partyj aktów, wywipziony('h l'óżnymi dro- 
gami do Rz('szy. 
I. .Tak wspumitianu pierwsze zniszl'zenia w a.rchiwaeh war- . 
8zawski('h związaue są z walkami o 'Varszawę Wl' wrześniu 
1939 ruku, były więc spuw'oduwane l)rz('z bl'zpośrednie działania. 
WUjl'UUl'. Zniszczenia. w takim v. ypadku należą dO' kategurii 
,,1080wy('h" i przl'd tym losem arehiwiści wan;zawscy starali 
I!if,' o('hroni
 ])owierzune ich l)ieczy zbiury przez maximum 
śrollków zapobil'gawezych, jakie dla nich wtedy byly dostępIll'. 
Poll'galO' to na zaopatrzeniu się w sprzf,'t. prze('iwI1Ożarowy, na 
Zuil'sieniu calydł lm.rtyj aktów cl'unil'jszych dO' piwnic, na 
prz('wil'zieniu wrl'szeie n
.jcenni('jszyeh do podzil'mnych kazamat 
Fort.u Sokolllipkiegu na Zoliborzu. \V przeświaclczpniu powszech- 
nym dominowało nil'hpzI)i(,cz{,llst.wo od kruszQ:eych a zwłaszcza 
zapalająpYl'h bomb lotniezydł. Totpż najpewniejszym wyda- 
wałO' się zahl'ZI)i('(,zł'nie arehiwaliów w kazamataeh Fortu 80- 
kolniekil'go, które w naj szerszym zakresie wyzyskałO' Archiv.llm 
nłówne, potlm Archiwum Akt DawnYl'h, zup('łnie natumiast 
nie skorzystało z niegO' AI'l'hiwum 
karbowe i Archiwum OElwie- 
cenia, Pustąpiły tak obydwa ustatniu wspomniane archiwa 
bynajmni('j nie przez l{'kc£ważenie niebezpi('czeństwa grożącego 
ich zhiurom, bo je duc£nialy, lecz na skutek dwu różnyeh 
przyrzyn:
>>>
, 


702 


. 1°) ponieważ o 'prz(\wipzi(niu całydł zhiorów do kazamat. 
Fortu nie można bylo myśleć, trzeba było ograniezyć się do 
przewi('zi
nia czę
ci najc('m!iejszej źródlowo, a t.e f('pn'zl'nt.owan(' . 
były prżez zespoły t.ak liczne (w Archiwum Skarhowym liczące 
po kilkadziesiąt. tysięcy woluminów), że wydzi..l£'ni.. z nich 
grupy mni('jszl'j, r('pn'zt.'ntują.cej samodzi..lną, nic fragml'nta- 
ryczną wmtość źródłową - hyło nil'podobillist\H'm. 
2°) Ohydwa te archi\\a mieścily się na terl'nie im;tytucyj, 
skarbowe - l\1inistl'rst'\\a 
karbu przy ul. Uymarskil'j ]-5, 
Oświl'cl'nia Uniwl n;ytetu na Krak, lrzNlmi('ściu, które miały 
do obrony })l'z('('iwpożarowej liczne i doskonałe wYP(1l'!ażon(' 
w sprzęt drużyny ratownil'ze; gwarantowało to, zdawało si\\, 
Hzybki i Hkutł'czny rat.unek na wypad('k wznil'cł'nia pożaru 
przez bomby lotnicze, które wydawały się POwszł'{'hnie ni('- 
bezpil'('ZeńHtwPlIl najistotnit'jszym, - To właściwip zdl'cydo- 
wało, że oha tł' arehiwa nil' skorzystały zc schr()nów w kazama- 
ta{:h Fortu I::;okolni{'ki( go, 
Nie przewidziano innego niebezpit-cz('ństwa, gdyż t('go 
nikt nie mógł przewidzieć: że Warszawa będzie oblęgana i bom- 
banlowana przez artyl{'rię granatami zapalają{'ymi, a naj- 
intenzywnil'j w dzil'lni{'ach zahytkowyeh - ehOl'iaż nie r('})re- 
zentowały onp c£'łów ważnyeh wojskowo, A właśni{' w dzidnicy 
Htylowo-zabytlwwej wifkszość an'hiwów warszawskidł była 1)0- 
. łożona. Któż mógł })rzYIHlszczać, że już przy działuniaeh ściśl(' 
wojcnnyeh zaczną Nil'mcy })lanowo realizować dalszp c('lp, po- 
lityczne, a mianowi{'ie spowodowani(' jak największych zniszezeń 
wła
nie w ml8zym wiekowym dorobku kuJt.urałnym. HIatego 
bombardowali zad..kle i niszl'zyli Krakowskie Przt'omit.'ście, 
Stare MiaHt.o z katedrą, ul. 1\1 iodową i S('natmską, wreRzf'ie 
Zanłl'k i kompleks stylo\\yeh budynków przy ul. Rymar8ki('j. 
Wobl'c deszczu grałwtów zapalających liczne i zaopatrzone 
w sprzęt drużyny mtownicz(' l\Iinis1 l'rstwa SkaJ'hu i lTuhwrsy- 
t(.tu okazały si
 l)('zsilne; nie zdołały one ugasić pożarów 
w Ardliwum Skarbowym i w AI'chiwum O
Wi('{'l'nia., podt
zas 
gdy zapalające bomhy lotnicze, ktbre spadły na dachy Archi- 
wum G:łówlwgo i An'hiwilm Akt Dawnych ugasili sami archi- 
wiści, śp, .1ózef Sit'mie'ńHki i dYl'l'ktm Konarski. 
Bilans strat arehiwów warszawskidł po 3-tygodniowych 
złlwganiach !Się \Varszawy z ohł('gającą ją armią nil'mi(''ką 
wypadł nUHt.ępująco: . 
1) SVłonęło prawie doszczętnie Archiwum Oświe('enia 
Publkznego, mil'szczące się na ten'nie Uniwl'rHYt.ł't.u przy Kra- 
kowskim Jrz..r]mil'ś('iu wraz z kilka tysięcy tomów liczącą 
hiblioteką pódreczną. :Mówić można prawip doszczętnie, po- 


-
>>>
I 


.... 


. 


703 


( 
\ 


nieważ ura.t.owalle 1 1 / 2 do 2 % zbiorów repr('zentowaly fragmenty 
niekomplt'tnc mniej wartm\dowych z
sJjołów. 
2) Do mllit'j '\\ił:c'ej l/a swych zasohów straeilo Arc'hiwum 
Skarhowe w spaJonyc
h gmaehaeh 1\Iini:sterstwa :::;karbu przy 
ul. Rymarskiej 1 i 5 wraz z bardzo 'wartoś('iową bihliot.c'ką 
poc:lr\,('zną, oraz z kaneC'larią, rC'pertoriami i inwe'ntarzami do 
całośd łSwy('h zbiorów, . \ 
I wit. t.e Jloważne Pozy('je nie wycz('rpują st-rat archiwal- 
nych warszawskic'h we wrześniu ]939 roku, Doliczyć musimy: 
3) Zbiory archiwalnC\ Jlrzy bihliot
ce Ordynaeji Zamoy- 
skic'h, rt.'prt'zent.owane głó'\\ nie przt'z eenne Hl''h iWUIll gospo- 
darcze' z ma.teriałami sił:gającymi XVI-XVIl wie'ku. 
4) Znaezna C'zęść zbiorów arehiwalnyeh .Bibliott'ki Przeź- 
dzieckidl, 
5) Arehiwum 'l'owar24ystwa Kre'(lytowego ZiemłSkiego 
(opró(
z J)laJlów), 
6) Al'ehiwum l)owszeehnego Za.kładu Uhezpi
t'z(']i \Vza- 
jC'llmy('h, 
.Ja.ko strat.ę archiwa.lną niewątpliwie nalt'ży pot.ra.ktowu(. 
8palOJlt' l'('gist.rat ury Minisf.t'rst.wa :::;karbu, 1\1 inist Hstwa Uol- 
nictwa i Reform Uoluych, Biura spisów powszc'elmych Glówncgo 
Urzędu Statystyt'zn('go i sZł'regu urzęclt)w jak Izba Skarbowa 
i inne, 
\Vypada pokrM('e przynajmuie'j sdlaraktt']'yzować zawar- 
tość uajpoważnie'jszyeh zc's})ołbw zniszczony('h, jak Archiwum 
Oświecenia Publieznego i część Al'('hiwum Skarbowego. 
Archiwum Oświc'cenia I)uhliczlH:
go - poza- fmgmt'ntami 
aktów KOIlliłSji I
dukaeji :Narodowt.'j -obejmowało najważnit.'jsze 
zespoły aktów ('ałości władz i inłSt.ytucyj oświatowy('h XIX w. 
byłego Kr6Jc'stwa Polskie.go. I)O('ząwszy od aktów po-pruskich 
i po-austriaekieh z lat ] 796-1t\09, dot.yczących szkolnictwa 
na tert'ni(' były('h Prus PołudniowYt'h i bylł'j Uali('ji Zaehodniej \ 
poprzez akta Izby }
dukaeyjne.j i DyrC'kcji Eduka('ji :Narodowej 
Księstwa Warszawski('go, dalt.'j akta Komisji Rządowej Wyzn, 
ReI. i Oświf'f'enia Publiczne'go i tak dalt'j, aż po akta rosyjskiego 
Okręgu :Naukow('go Warszawskiego do roku ]915 - mieliśmy 
nit'przerwaną spuściznę arc-hiwaluą przełSzło stuletnią ewt.'n- 
tualnyeh władz oświatowych tzw. Kongresówki. Drugą grupę 
ze8połów stanowiły a.kt.a szkół i instytucyj, jak Towarzystwa 
do ksiąg c'l(,lllf'ntarnydl (UHO-30), Szkoly Prawa i Admini- 
stracji (]
07-15), KrólewHkit'go \Uniwersytetu Warszawskiego 
(1818-31), Akademii lVIcdyko-Cbirurgit'Zllt'j w 'Wa.rszawie 
(1857--61), Szkoły Głównej w Warsza'\\ie (]861--69), Ces. 1'08. 
Uniwersytetu Wa.rszRwHkicgo (1869-1915), Biblioteki Głównej
>>>
704 


w WarHzawit' (lX:H-71), Liet'ulll War8zaWHkit'go (JH05-33) 
itd., V.T('HZ('i(' Hzt'r('
u b. ros. dyr('kcyj szkolnydł, oraz różnych 
Rzkł-łł śr('dni('h i niższy('h, }OIHki('h i rm!yjskieh, warszawsk ieh 
i prowinejonalnyeh, 
OgĆllna li('zba woluminów Hięgala. ,HI tysie('y. Htrat,{' tak 
powa.żn('
o zasobu nrchiwahwgu, jakim było Ar(:hiwum Oliwie- 
('f'nia Publieznego, ułwjmująe£'go nif'mal £'ałość zagadnień 
Hzkolnietwa i w })f'wnym sf'nHif' kultury ogóhwj J(rólestw
), Pol- 
Hkiego na przest.rzeni st.uleeia - potęguje okoli£'znoś(\ że w na- 
6tę]lny('h zaraz latach stral'iliśmy takif:' zcspoły al'ehiw
ilne; 
ktilre źródłowo odzwiereiadlały tC' sam(' zagadni('nia w aktach 
innych urzędów, ł'llOeiaż w zakreHit' o
ólnym, j
(k akt.y U,ady 
AdminiHtracyjnf'j, czy H('krf'tariat u Htanu KrilkstwaPoIHki('go, 
luh w zakrt'sie specjalnym, Hkarbuwym, np. jak akta KomiRji 
Hządowej Przy('h()dbw i Hknrhu. 
Na znisu'zoną przf'z poża.r ('zetić .An'hiwum 
ka.rhow('go, 
złożyły sit ohok RzC'rf'gu mniPjHzy('h z(,s]I(]Ic'lw tr7.Y dużc zespuly: 
akta Wydziału ]){,hr i LaH{lw KomiHji UządowC'j })rzych()du 
i Hkarbu, akta ('Plltmhwj Komisji Likwidaeyjnf'j i 
C'kcji mu- 
gów Ksiestwa \Varszawskif'go, oraz dział tzw. zi..mskC'll, aktów 
j planów, W' SUllli.. prz('fjzło 100 tysi...ey woluminów i ()kolo 
40 tysi;,ey map i planów. ... ' 
Ocalało wprawdzi(' - do ('z3..o;u, jak Hi... okazało - o
oło 
'11./3 zasohów Archiwum Hkarhow('go, przenif'sionyeh na parę 
tygodni prz('(l wybu'lwII1 wojny do JlOWf'go .pomiC'szczpuia 
w ArH('nale })rzy ul. Długipj - to prze('it'ż sh'ata Wydziału 
Dóbr i J.asów; oraz dzialu a któw i pla1l6w zi('mskieh była nif'- 
powf'towaną. 
Wydział H6hr i LaH6w, Ri,,'gający w akta('h swych priorami 
kOJ1(
a X VI I I i poezątku X l X wi('ku, byI nił'zastąpiollym 
źr(ułlem do hiHtOl'ii gospodan'zt'j Kr61f'stwa Polskit'go, kt(lrf'j 
to hiHtOl'ii majątki państwowe i lalSY, zajmującc pokaźny 
obszar kraju, .,tallo",iły ł'Zęść hardzo h!totllą. ',,"zorowo p1'owa- 
dzOJW akta, uj...te w. SWOiRt.y syst.(,Jll inwentarzy i r'}lf'rtori6w, 
za('howały Rię lio oRtatni('h c'zasów w stanie h. dołnym i w kom- 
pl('('i( dużym w dzial(' akt{lw główny('h. Zaróv. no hadania. nat ury 
ogólm'j, jak monogTa.fi(' cIotyezą('e '}Ioszezf'gólnyeh mif'jscowości 
czy okolic kmju, jPżt'li były to okolic(', gdzic ll'żala która z ('ko- 
nomij, na jakie poclzit'lone byly majątki paI'łRt.WOW(' za Kró-. 
łestwa J\:ongrt'sow('go - napl'wno znalazłyhy w aktach Wy- 
działu Dóhr i Lasów dalie obszernc natury st.at.ystyezno-histo- 
ryezllt'j, opisow('j na przestrzeni 8ił wit'ku XIX-go. 
Na "Zi{'mski" clział Al'
hiwum Hkarbowt'go skladały Mię 

.kta urzędów do Hpraw włośeiańskieh w Król{'st.wie ]oIskim, 


- '-
>>>
700 


a przłJde WHzYHtkim Wydziału Zi('m"kil'go L. 
lini"t
rKt wa 
praw 
W('wnęt.rznych w let.erHhurgu. Cały przl'hil'g- uwłaszl
zpnia 
włośeian w Krb]l'stwie Polskim, wmz z wszdkimi zmianami 
w st.anie pOHiadanin włnsności rO]Ill'j chłopskil'j aż do roku 
191-1 -miał swe' odhicie w akt.a('h Cl'nt.rahwj Komisji, mł- 
st.\,pnie Urz
du do spraw wloś('iallski('h w Krółl'Htwil' Połskim, 
z komplet.nym prawie zbiorl'm t.ahl'] likwidaeyjny('h i nadaw- 
czych, planów gruntowych, rl'jl'Htrów pomiarowy('b, Prakt.yczna 
wartoM; mM.priaMw t.yc.h (lIa urz4;'rlbw i obywat.di }.rzy różnl'go 
rodzaju spora('h () własnoM' g-runtów i o g-rani'e, hyła. wciąż 
jeszcze hardzo duża. 
Odpowil'dnil' działy "zil'm8kich" aktów w Ar'hiwa('h pań-, 
ł;t,wowyeh w IJuhlinil', Radomiu, Kil'le
ł('h i Piot,rkllwie tylko 
hardzo cZfśl'iowo zastąpią hra.k "palonych zl'Hpołów 'l'ntra]nyeh 
władz w Ardtiwum Hkm'howym. 
t;tra.t.a ('l'nt.rahll'j Komisji Likwida'yjnej i 

k('ji Dług{)w 
K8i
stwa Warszawski('go, nczkolwi('k akta t.e zawil'rnły matl'- 
rial spł'('ja.]ny, jest t.ym rlot.kJiwl'\za, Żl' dział t.pn hył ha rdzo 
mało wyzyskany przl'Z hadal'zy, wołwc {'z
go opraeowania 
rlrukowanl' z tl'gO zakreRu uie wid.' przpkażą danyeh, Htraco- 
nyr.b wraz z akt.ami ('entr. Komisji Likwi(hll'yjnl'j. 
n. '\V USzczu})lonym składzie - bo hez spaIoJl('go Archi- 
wum ()śWi.'Cl'Ilia J)u hlicznego - z pomnil'jszonymi o 1/ 3 , ah' 
wciąż jeszczl' hogat.ymi zasohami Arl'łtiwum SkarhO\H'go i z nie- 
naruszonymi zhiorami An'.hiwum Głów]ll'go, Akt. Dawny(
h 
i Akt Nowyeh"""': ])rzeszły })ań!-\twfl\Vl' ar('hiwa stoł('('ZIll', Ar('hi- 
,","1Jm .!\1il'jskit. m. 'Var8zawy, ('entmllll' Wojskowl', Mctropołi- 
ta.łne i szer('g o('alały('h uT£'hiwów prywatny('b w Wurszawil' 
pod władzę okupu('yjną już w koJ'wu pil'rW8zej dekady paździer- 
nika 1939 roku. Sygnułl'm zainh,I'('sowania się arebiwami i po- 
łożł'Ilia na nich ręki hyło zjawienil' się w AI'('hiwum Gł6wnym 
7 X 1939 pułkownika von Wa Idenfp]sa w roli zahl'zpi('('zająceg-o 
wszelkie arehiwa. z ramil'nia naczł'łIll'go dowództ.wa armii ni('- 
mi('cki('j. Zapoznawszy' sił.' ogólnil' z' stmwm zachowa.nia arl'11i- 
wów warszaws1:i('h na podstawie relacyj ar('hiwistów po]!;kich, 
udzielił on kilka phtkatr'tw ol'1tronnych dla łokali ar('hiwalnyeh 
i zapowil'dział swoją intl'rw(']wj
 i ohronę w razil' })róh zakwa- 
t,erowa.nia się żołnierzy w ar(
hiwaeb łub w razil' prbb mmwania. 
aktów z magazynów przez ('zynniki wojskowl' nit'mie('kil'. N n, dl'ug-i 
dzień przybył dr Ran(1t, dyrt'kt.or ardtiwum wrocławskiego, 
w chara.kt'rze pełnomocnika ('.ywiInydl władz nil'mi('('kich do 
zabczpil'czf'nia i przl'ję('ia a.r'hiwó". Wraz z likwidacją 
miDi- 
8terstw nastąpiła likwidacja Wydziału AI'('hiwów l)mlstwowych, 
władzę nad arehiwami w tzw. Hl'nl'rahwj Gnł)('rnii ohj
ła ny- 


-- 


,
>>>
106 


. 


rekcja Archiwów przy rząd7ie Gen. Gub, w Krakowil', władzą 
lokalną st.ał si
 urząa Archiw
lny (Archivamt} przy dystrykeie 
warszawskim. Archiwa wHrRZawskil' zachowały dawnych dy- 
rektorów i dawny persolId polski, a('zkolwil'k ni('eo uszezuplony. 
S1.raty ar('hiwów w Warszawie w Il-gim okresie, za który 
uważamy czas oa 1 paŹlIziernika ]939 rio l sierpnia 19H, czyli 
do wyhllehu powstania ",arszawskil'go, powstają wyłąc
lIie 
wskut('k wywożl'nia pru' z okllJmnta poza granie(' Gen. Guhl'rnii 
całych zespolów ar('hiwalnyeh luh i('h częśd hądź w charakt('rze 
zwykłej zdobyczy woj('mwj, bądź b.ż z powołanit'pl się na za- 
sadf;J prow('niencji, wzgl
dnie pertynencji, a llfiwet pod pozorem 
wypoźycz('nia. 
Jako zdohycz wojenną potraktowano cale {'entralne 
Archiwum \\Toj!olkowe w Forcie L('gionów, Zbiory llll-ltytu1.u 
Historii Na.jnowsZ('j, które władze wojskowe nipmi('eki(. w szyh- 
kim tf'mpi(' wynioRły, ho jesz('ze w r. J939, jak si.
 ohl'cnie oka- 
ZlJ.i(
 do G(lanska, da]('j ('ały zasóh akt6w O('lwra.ł-GlIb('rnatorstwa 
WarRzawskipgo i I
lJbelskiet!o z okresu okupa('ji ]914-18 r. 
z An'hiwum Akt Nowych, Dla c('lów spe('jaJny(
h wywieziono 
do UerJina całą pozostałą jNlzcze część skladni('y aktów Mini- 
Hterstwa Spraw Zagraniezny('h. 
Na tym zakoilCzyła się na razie seria doraźnyeh wywozów 
i zaczęły się przyqotowania do wy",ozów, j('żli się tak można 
wyrazić "motywowany eh ". 
Motywem pi('rwszym wywoż('nia aktów, tym razem już przez 
arehiwahw władze ('ywilne ni('mi('('ki(' - byla zasada Iuowe- 
ni('neji, ezyli przynal('żności kanc('laryjn('j. Powołując się na 
tę zasadę arehiwalną, którą dotychezas znaliśmy jako szano- 
waną przez archiwistów r('gulę przywraeania zhurzonym ZNlpO- 
łom ich układu kaneplaryjll('go, po]('('ono przygot.ować Ardli- 
wum Główll('mu do wydania akta I)Uprnski(', dot.ycząee Prus 
PołU(lniowy('h i llowowschodnieh, ('ks1radowane rządov.i Księ- 
stwa Warszawski'go na podst.awie Trak
,at.u Ty]ży('kkgo 1_1,30.1- 
Df'go Archiwum BHlillHkiego. To samo zarzą(lz('nie rozeiągni
to 
ni('hawem i na analogicZlw akta poaustria(
kie, wyrlane w swoim 
czaHie z Wipdnia rządowi Księstwa \\'arszawskipgo po włąf'zeniu 
doń obszarów tzw. Gali('ji Za('hodlli('j w r, 1809. W tpn sposób 
na rzecz zasady prow('niencji g\\ałcono zasadę pert.ynencji, 
która właśnie dominuje w uklnd:wh mi
dzyi1arodowych, połą- 
czonych z cesją t('rytoriów, a w myśl kt.órej akta dzi(']ą los 
terytoriów, których dotyczą. Nit' przł'szkodziło to zr('sztą w rok 
potpm, a,by właśnie z pogwalc('nipm zasady prowt'ni('ncji, a po- 
wołując się na p('rtynencję zażądać wydania aktów, dotyczących
>>>
707 


ziem polskich "włączonych" w listopadzie 1939 roku do Rzeszy. 
Rozst.rzygały fakt,y. 
. Mniejsza przeto o zasady, dosyr, że już w roku 19-10 i 1941 
odcRzły transport.y aktów popruski(
h z Al'chiwum Główm'go 
do Berlina w ilości mniej więccj 2 wagonów, a akta Kamcry 
Nadwornej austriacki(.j do Wiednia, 
Równocześnił' prawie siągnięto i do zasobów Archiwum 
Akt Nowych, żądając wydania wszystkich aktów, dotyczą(\yt'h \ 
terytorium byłej Galieji, a wydanydł z archiwów \\ ierleńskich 
rząrlowi Rzplitcj Polski('j na porlstawie Układu Ar('hiwaltU'go 
polsko-aust.riackiego z roku 1932. \Vywieziono je też niebawem 
w ilości kilku wagunów. 
Na t.ym zakOJlczyło się wywożenie archiwów i archiwaliów 
z Warszawy pod firmą zasady 1noweniencji, przy czym uszczu- 
rh'nia doznały zasoby pochorlzenia niepolskit go, chociaż cho- 
dziło o akta rlot.yczące terytoriów polHkirh, a więc z epoki 
władztwa obcego mit;'dzy r
zbiommi a l)Owstaniem Księstwa 
WarRzawskit'go. 
Nie długo trzeba było czekać na sifgnięnie i po zasoby 
pochodzenia kanct'laryjm-go ezysto polskiego i to zarówno 
w stosunku do registratur polskil'h Polski odrodzonej, jak 
i w stosunku £lo aktów Rze('zypospolih'j prz{'drozbiorowej, Za- 
częły się przygotowania do (1)H3cji, nazywaIwj przez Nicm('ów 
eufemistycznie "Akteuausdnłlndusetzung", czyli podzhtłu akt9w 
na podst.awie }lrzynalfżnośd tnyturialnej. Podstawą prawną 
miało być włączenie administracyjne do Rzeszy t.erytOl'i
w za- 
c)lOdnich i l)ólnocno-zuehodnieh, oraz pólnocuyeh, od Sląska 
aż po Suwalszezyznę, mimo t.r\\ania wojny i braku jakiegokol- 
wit'k aktu mi\'dzYllurudowcgo, któryby tt'n nowy rozbiór Polski 
6ankcjono\\ał, \Vysilki archiwistów polskich w \Varszawie, aby 
nowy zamach na' caluść archiwów polskich udaremnić, nie 
mogły rzecz prosta w warunkach "nowt'go ładu" niemil'ckiego 
dać wyniku puzytywnt'go, Osiągnięto tylko tyle, że przedstawi- 
cide włarlz ar('hiwalny('h nkmieckidl uznali nil'naruszalność 
Arehi'\\'llm Koronnego w śeisłym znaczeniu tego slowa, oraz 
Akt \\ladz Centralnyeh Rzplitej Orlrodzonej. Zastosowano na- 
tomiast podział w c,ałej rozeiąglości w stosunku do aktów władz 
partykularnych, czyli jakbyśmy dziś powiedzieli władz l-ej 
i lI-giej instancji: 
Nie można pominąć proct'rlury sa.nwj przygotowania po- 
dzia.łu, w której rola a.rchiwistów })ulskkh bynajmniej nie 81)1'0- 
warlza.ła się do funkcyj jt'dynie wykona.wczych. 
Poni('waż włączone do Hzeszy teryt.oria polskie podpo- 
rządkowane zostały nowym centrom prowincjonalnym w Kato- 


- --
>>>
;08' 


'" 


v. icach, Wrudawiu, Poznaniu, Gdańsku i Królt'wcu, właś(
iwt' 
dla tyeh pro" i!wyj archiwa sporządziły listy ksiąg i dokumentów 
Archiwum Gł6wnl'go, które zdaniem ich nal{'żało im z .Ar'hi- 
wum Glówm'go przekazać. Zaznaczyć nalpży,' że największą 
L zachłanność ujawniło tu an'hiwum krr'llt'wi('('kit', które w oAnhit. 
8wego archiwist.y dra/J!'orstrputera miało godnego tPj zadlJau- 
ności r{'Im'z,cntanta. Tylko dwa archiwa poznańskit' i król('- 
wieckie - "ysłały do Arebiwum Glówn('go swych przpdst.a- 
wicit'li dra Boema i dra' }'orst.reut.('ra, którzy na mi('js('U spu- 
rządzali wykazy archiwaliów żądanych, imw jak Gdańsk a nawet 
Hzczecin ograniczyły się do pisemnego zgłoszf'nia swych żąd
Lń. 
Ot6ż spisy tf' archiwiści polscy Archiwum GlÓWIJ('go poddali 
skrupulatnpj re,,'izji, wywal('zywszy do tt'go Robif' prawo. 
a uważając to za swój ohowiązt'k, ahy wyJączyć wszyst.ko, en 
pod jakimkolwi{'k pozort'm dałohy ,.dę i:ali('zyć do składu Ar('hi- 
wum Koronnego, jako nif'naruszahwgo. R('dukowało to lit;t.y 
dokumtntów zahif'ranych, ale niestt.t y t.ylko do Iwwnyeh granit,. 
Rt'zultaty tej przymusowt'j ('kstradycji dokunwnt6w i ksiąg 
z M('hiwum Główllego hyły następująee: 
a) z naru8zeni('m zasady nit'lJ:u'ul-;zalności .Arehiwum KUI'on- 
lu:'go zahrano do Królew('a okołu 80 dokullwlltów XV- 
X VI wi('ku Zakonu Krzyża('kiego, przt'kazane Połs('e przf'Z 
Zakon na mo('y t.mktat.()w 'l'orUl18kit'go i Krakowskipgo; 
h) "wypożyczono" dQ Berlina ponad 150 dokull)('ntów z dziahl 
"Livolliat''', a więc dotyczących I ntlant; 
e) z działu dokumentów zabrano ponadto gł6wnie do Po_ 
znania, ponad t.ysiąc dokumt'ntów mit'jski('h, kośł'ielny('h 
i prywatnych, do Gdańska kilka, do Królewca nip zdążono 
niczego zabrać; potrafiło Art'lliwum Główllt, obronić się 
'" 
przed wydaniem nniwt'rsałów st'jmikowych dla Wit'łko- 
polski, pod pozorem, Żf' nalt'żą ()IW do st'rii sIJ('('jahwj, 
dotyczącpj hh;torii parJanwntaryzmu polskif'go; 
fł) z działu ksiąg' grodzkich i zif'ml'kich zahrano: 
l. do Poznania wszystkie wit'lkopołskie w sz('rokilll uję('iu 
tego określ('nia, a więc KaliHkil', Hit'radzkie, Łę('zyck, it' 
WielUllskie i OHtrzeszowski(', Sza.dc('kil', Orłowskie, 
Brzesko-Kujawskit', Gost.ynińHkie, KolIikip, Konińt;kit', 
Bobrownit'kie, 
:t dla Gdańska i Królewca zahrano kł:!ięgi Mazowsza })()ł- 
uocnego, a więc Płockie, MhLw8kie, Szreńskie, }HeIskie, 
Raciąskit', Ostrołęckie, 'Vit:;ki(', Łomżyńskip, Przasny- 
tlkie, Zakroczymskif', Wyszogrodzkit' - udało się wy- 
łączy(
 l\urHkie;
>>>
., 


70
 


l» z uzialu klliąg mit'.1skich zaln'illlO 110 Poznania 1\I;i
gi miaRt 
wielko]Jolskich, analogicznie do grodzkic'h i zit'll1skich 
(Kolor Kalisz, :Siemdz, Łęczp'a, J..ótlź); IHa nda.llska 
i Król,wea k8i

d miast IHaZOWil'l'kjc
h, .1:1 k wyżt'j grodzkie, 
i Zit'IHl-\kit', 
:Nadmicnii- tu nalt'ży, że tra1l8lJOI't klliąg llu\zlIwit'ckit'l1, 
przczna.(
zony dla Królpwca i Gu:ulska, objętośei całego wagoIlu 
wysłany został jut po powst.aniu warl'z:mskinl. do 
alz-nt't.fHrt. 
pod lIannowt'rpm, pOllieważ terytorium Pruli 'r
1('hodnidl i 10- 
murza hyłu już z:tgroźOlw lII'Z('Z natan'ic' "ojl'k ratlzit'l'kich. 
Taki(' u)'ly straty archiwt'hv "arszawski('h (poza Ar('hiwHm 
Gh)"I\(' t'ksh'adyeja ta nil' sięgnęła.), llOlega.ją(', na wywozit' 
aktów z Gl'ncra.hH'j Guhel'llii. Czy można. .1' uważa{- za st.raty 
ausolutm' Ni('wąt.pliwip nit'. Już dziś Wit'Ul)", ŻŁ' wszy"tkit' 
lJrawic' kBi\,gi grodzki(', zi('ml'iki(' i mi('jskil' pI'zt'kazalH' do 
Poznallia, (Jeahtły i zuujdu,ją l'1ię \, kilI..u mit'js('owośdal'll ,,"0- 
.iewr'Jdztwa PoznaiUikit'go, dokąd wywiŁ'źli jt' :Nit'Ul('Y l'UZt'IU 
z ezęścią Art'tliwum ])ozuał-18kicgo, ('1:'1('1\1 o(')lron)' }Il'zCII nało- 
huui. Naj st.a.rISZt , lIat,omim\t księgi wi,lk01)olskil', })l'Z€cl1uwy- 
walw przed roki('m 1939 w AI'd1iwum IaI'l,8t "uwym w Poznaniu, 
wraz z dYJJ u milm i wywieziOlw zost,aly w głąh RZt'lzy, pOtl 
];ruIlKwik i los ich jt.'Ht. nam uit. znany, To Ramo dotyczy :m'hi- 
wa1iów, ",y\,.;jt'ziollych 110 ]h'rJina; trzeha bc:tlzit, .PJ:Wlwg'o czasu, 
aby jt' wykryl-, n ilt' nit' zginęły i oclzyskac: olStatt'(
.zni('. Na- 
1)('w1l0 nit' pr
dko dnwit'Illr się o lORit, t.ranSllo:rtu kl'iąg ma.zo- 
, Wil'(',ki(
h, 8kit'rO\Hwl'f:!,'(1 do 8alin pod Hallllnwc'l'('m, c'zyJi mI, 
t Pry t orillm OkUPOWHlU' ohe(,llit' PI'Z('Z .J.\ nglm;aK()w. 
Bdyby wywit'ziOlW " t('1I H1JOll....h ar('hiwalia 1U1SZP oca,łaly, 
to woh('C' zlliszezt'nia. wic:kHzt'j ('zęści pozol'lta.ły('h w Archiwulli 
Gl6wnym' :łrehiwali6w ])odezus ]}owRtania w:m;zawF\kiego, ('Z
TŻ 
uit' byłaby tragiezllą w skutkadl ta zaci\,ta ohl'OlIa przł'u wy- 
wOŻt'lIi"lll Z(\ .i!tl'ony 110lskiego al't
hiwiHt.)' kaź(ltgo niemal do- 
kUUH'ł!t II, każ(I('j ksit.;gi f Za1wwm' ta.k, a j(.tłllak illa.cz('j Uil' 
nwżna hylo wtedy mYHI('ć i POst.\'lwwai-, ho tylko ni('wiaI-ygollny 
}aI'aclokA mógł }Iochmlląć przypuszczeni.., że l)olski t10kumellt 
:U'ehiw:HIIY. ])(,wlIiPjKZY będzie pod o('hroną hith'rowxkitgo 
urzędu w RZł'lzy, niż w \Va.rflzawi" 1)0(1 wit'rną opif'ką arf'hi- 
wiRty lU)lskit'go. 
III. Przechodzimy do najdl'amat.yczniejl5zt'go mOllwlltu 
w uzi('jnch st.mt archiwalnydl warszawskich, do wypadków 
0(1 1 siprpnia 1944 roku począwszy, 1}0 konil'c okup:wji. Ohes 
t.en hył decydującym dla losu archiwów waI'szawHkich i jt',go 
bilans ])l'z('(1(' WAZYAt.kim l)mdnit'u byi- lmmJ }Hld uwa.gc:, 


:!1 


--
>>>
7lu 



 


Jaki był stan zabezpiccz£'llia archiwów warszawHkich 
w momencie wybuchu powstania' Aby odpowil dzh Ć na to 
pytanie, trzl ba stwierdzić na wstępie, że zab( Zpil CZ( nie archi- 
wów nie było i nie mcgło być traktowane }Iod kątem ewentual- 
nych konsekwfDcyj powstania dla Warsza\\y i jej zllicrów, 
a jedynie pod kątem skutków przybliżania si
 frontu i możli- 
wych walk o samą Warszawę. Na tę £'w.entualncść przygotowy- 
wały się archiwa od wiosny ]9-14 roku, nie mówiąc o cgóli:Jym 
pogotowiu obr{]ny IH'Z( ciwlotnicz( j. Gdy zaczął się ()d"rót armii 
ni(.mi(ckilj z R()sji, trzlba hylo zablzpilczanie aktów zacząć 
od początku, ponil-waż w pil rwszych latach okupacji złożone 
nł: J
orcic Sokolnickiego prz((
 "rzlśniem ]939 roku najcl:ll
 
nifjsze swe zasoby musiały archiwa przewilŹć. z powrot(m do 
swych magazynów na zarządzenil' nitmi( cl;.ich \\ładz, Wyma- 
gało tego zamierzane i prz(prowadzane przez Ni(mców wydzie- 
ll'nie części aktów do \\ywilZi(nia do Rz(szy, a pcczucie bu- 
pilczfństwa i pewn()ść zwyci(stwa u Ni( ml'ów uzasadniały ich 
zdanifm hrak ryzyka w takim cdhlZpi( ezeniu. 
Z wiosną 1914 roku kil rownik warszawski( go Urzędu 
Archiwalnego dr Branig zapowi( dział kfnh c'zncść lcwakuacji 
archiwów warszawskich na Zachód i Południe, przy czym 
z uwagi na trudności transportowe ogranil'zał mcżli\\CBĆ v.y- 
wozu do 5--6 wagonów. Nie stawiał tcrmir.ów ewakuacji rygo- 
rystycznie, prz£'to można było się zastanowić i naradzić. Archi- 
wiści polsey jednomyśhlie zd( cydowali, że wobl c niluchronnej. 
klęski milit arD j Nh mil c nie nah ty de pdcić do. e\\ akuacji 
w ogólp, a jeżl'li będzie 8ię w sytuacji przymtl'low{j, to za kr(s 
ewakuacji przyjąć .Jasn'i Górę w Częstochowie, jako mh jSCl' 
8tosunkowo najb{zpieeznil jsze, Po zawarowaniu scbie zgcdy 
przl'ora klasztoru Jasncgórskilgo na pomi( szu(nie 5--6 v.ago- 
nów aktów, zarządzono jednak przrde wszystkim prZeWilZi(nie 
maximl1m akt ów najclllni( jszych do kazamat Fe,rtu 80kolnic': 
kil go. Poszukiwanie' olJSz( nych a ]}l'wnych podzi( mi w innych 
punktach Warsza\\y dało w r(zl1ltacie s(JlidJ y seł.ron w pcdzie- 
mi ach Now(go Kościda na ŁazilI1kov.skitj, dzięki oł,yv.at€l- 
skit'j p()stav.ie prob(szt
za ks, Hilchtua. 
DOBwiadczlnia z \\rz{ śnia 1939 r()ku i dcstępna - zda- 
wało. się nawet dla laika CC( na syhiacji woj( um j z plrSP( ktywą 
może gwałtownej, alc krótki( j wa1ki o \Varszawę, na13zyv.ały 
za,bc:zpil cz('nie ak t ów w podzi( miłwh i poll ganie na diHnc Bci 
właslltj obrony prZ4,d pożart:m gmachów z pozostawi()nymi 
w nich zasobami. . 
Warunki zablZphcz(nia na Forcie o tyle się p('gnszyły, 
że brakło skrzyń, trudno było o worki papicro\\l', zabrakło
>>>
711 


t.I';Wtlportu nawet konm'go, Mimo to enngia kirrownictwa i per- 
Rondu Archiv.-um Glówmgo i Akt No"ych, pczwoliły na prze- 
sunięcie ponowne na J'urt pra'\\-ie całej Ml tryki Kcnnnrj i sze- 
l'f gu dalszych Z( spdów, poważm go trzonu rl gistratur władz een- 
t-ralnych z Archiwum Akt No"ych. W trudniljszym położeniu 
jak w roku 1939 znalazły się Archiwum Akt Dawnych i Skar- 
bowe wobł c dużej objęt.ości pcszczq
ólnych zs:pułów i wspom-' 
niam go braku śrcdków (Jpakowania i tra.nspcrtu, Archiwum 
Aktów Dawnych wywiozło zalldwie parę dzil siątków skrzyń 
cymt.liów i kartcgrafii, pczcsta\\iając na miljscu cgromne 
a C(llD£ zfspcły aktów Sl.krltariatu Stanu, \\yją\\szySfkrltariat 

tą.nu Ksi(st'\\-a 'Warszawskilgo; został t(Ż na miljscu tak pud- 
stawo\\ y, a ugromuy Zl spół, jak akta Rady Administracyjnej 
Król£ st" a I'olskit go. 
Z Archiwum Skarbowrgo przewiezicllo zalł:dwie jedną 
skrzynię cymdiów, a uprócz t(go z magazynów Archiwum 
Skarbo'\\-l go na p(Jdwalu prze"ilZifno na ł'ut całe bardzo war- 
tościowe Archi"um z Jabłonmj, w ikści 56 skrzyń, 
Do podziemi kości()ła na łJazilnko"ski(j w ostatniej 
nirmal ch"ili przl "ilZi( no z Archi" um Głó\\mgo ksi{'gi i akta 
mazo"il e1.il, gdzif' ccalały, aby za'\\-
dro"ać w grudniu tfgOŻ 
roku aż ped Hanno'\\-lr, 
Infcrmacje o stanie zabczpirczfnia archi"ów warszaw- 
skich w monll ncie "y b\; chu po" stania o tyle są tu konil czne, 
że tłumaezą one, dlaez( go straty PCSZCZl gólnych archi"ów po 
spahniu '\arsza"y "ypadły różnie, '\\ahając się ud 70 do 
prawił' 100 (10 zawartcści. RlZstrzygllf;ło o prucfncie u ra.t owa- 
nych zasobów ocall nic }'crtu S()kolnic1.i( go i j( go magazsnów 
archiwalry('h. To co zestało w budynkach archi"ów w milście, 
zustało przlZ Nilmców duszczętnie spal(me, po zdobyciu War- 
Rza'\\y. 
Przl. bił g "rypaclków w Warszawie ud 1 Sil rpnia do listo- 
pada, rdaeje ś"ifjdlów i ucz(stni1ów cbrcIIY archi"ów podczas 
po\\stania st'\\iudzają pcnad wszd1ą "ątpli"CŚć, że zniszczenia 
w arch i" ach w tuk u a1 cji bujow( j w mil ŚCil, czy to ud bomb 
lotniczyeh, czy ud pccislów wszdkilgo typu tyły stcsunkowo 
nifw,idlil, ril przllTlc:lyły 10-]5% zasc,tów tlgO czy innego 
archiwum, Rl sztę Rpalily wojska nil mil ekie j'LŻ po ustaniu 
walk w damj rlzidI,ily i (pano"aniu jtj, Po wycofaniu się 
PO\\ staÓl'ów ze ..Staró" ki" spalili Nil mcy Archi" um Główne 
przy u l. Dł\' git j, Ard,i" l.: m AU. Da" nych na Jl zuickit j i Archi- 
wum S.b.arblJ'\\l na PLdwalu. P()dpalono magazyny archiwalne, 
pod1ładuno l;gil ń Wf' "szystkich pi'\\nicach, u2y"ając do tego 
"płynów łatwo palIiych, nildLpallJn
 partito pcdpalano powtórnie. 
21.
>>>
",' 


712 


\" tym samym BUlWJ wi
('('j (
zasi(' (pił'rWI-\Z(' dlli Wl'Z
lilUH' 
spalone zost.ało .Al'(,hiwum Kurii M..t.rol)OHtahwj l)}'zy ul. Mio- 
dowej. An'hiwum Akt Nowy('h IH'zy ul. Hakowi('('ki('j, .i\l'ehiwum 
Miejskip w Arsl'nak, spalone zostaly w pił'l'Wszych (Ini:wh listn- 
pada, czyli w miesiąc po upadku I)Owstania. Szcz('g61 ;tell l)()d- 
kreślić na.]('ży tym mo'ni..j, ż(
 
tnlo Rię t o w dl\vili, gdy kjlku- 
'tygodni9\W zabiegi ('zymiików POl8kich u (low()dztwa. niemi(('- 
kiego, ahy w myśl układu kapit.u1:H'yjm'go Z('zwo]onn lm ('wa- 
kua,cjf? o('alal'go jesz('z(' w \\'arszHwi(' ])OIHki('g'n mi('nia 'kultu- 
J'alnego, 'ł\Vi"II('ZOlW zostały, \Ue8zf'ie wyniki('m ]łom
'
lnYlll. 
\\' tym stani(' rzeczy "(lOI1USZ('ZOlla (lo (""ynBo
('i I'waku- 
acyjnyeh, grupka an'hiwist6w })o]ski('h skupiła flWł' w
'Hilki 
przede wl-\zYRtkim okolo wy" j('zi('nia wS7.ystki('go ('(I 
j\, tln 
z kazamat FOJ'tu Hokolni('ki('go, któ1'Y zgodnie' z z:ł.]lowipdzją 
dowództwa lIipmi('('I
i('go mial hy(o wysadzollY w [łowi ł't rz(' lll'zy 
oddaniu Warsząwy. ,\T''hiw:łlia 7. I.'ort,u zgndzili Hi\.' 
i('nwy 
8kiel'owa(o "przejH('iowo" do ]da.sztol'lI ,JaHłlogr'tfl-\kit'go w ('ze;'sto- 
dlOWi'. Zna]a7.ły Hie;' t a.m t,praz łH1Ht ł.:'}lUją('t' IIJ'a t "'\::1 IW działy 
Archiwum GłóWJl('go: 
]. ])oknuwnt.y: 
a) wszyst.kit' dokunwut y .Archiwum KorolllH'gu kra ku" - 
ski('g'o i \VarH7.:l\vskiq
o; 
11) 7.biór dokunwlIt()w rMawj 1'1'()Wl'lIi('JI(".ii (m i t'jH]{ ił, lda- 
"zt orue). 
:t Z działu "Varia" - (',t' U II i('jHZ(' kl:\ięgi i dnkUllIl'nty: 
3. Kancl'laria KrtJI('WHka: 
a) J\1tt.ryki KurOllUP (InsN'ipt.imllull, Higillata, Kaudl'}'"kit'
 
Legationum, Rł'lat.ionum, U..fer'ud:n'Hkił', '1'rnIlHkrYfwj:i 
:\rptryki Lit ..w8k iej, IJustraej('); 
h) akt,a, władz c('nf.rallly('h l'('furmy 
f.:łlIitdawowHkjt'.i (111'0- 
tokoly Hady Nieu8tają('('j, oraz d('IJaJ.taIJWlltbw. fi'a- 
gUH'lIt.y akt"w ..kollomi('znych wi(']ki('h komitwj. akt a 
Htraży Pru" J l.!!.a(\y Najwyższł'j Nar(l(low('j i ol'
,nlJ)(1\\ 
PO(I)ł'gły('h). L ' 
-I. .Al'ehiwa Po(\skarLiIł8kił' (w ('zę8ci ShU'Hzcj): 
a) l'aehUllki krb) ('wski(' i rH(']mnki !JmwIRt.w, 
b) l'admuki wojskO\\'(, 
e) ksi...gi pohnrow(', 
rl) hlHh':1,('je i imn'ntarz(',. 
5. Grbd Warszawski: 
a) najstarsze k:-;ięgi grod7.l-.it' Zi(}11/oikit' .d() r. ]łiU4I. 
h) ('onveueioualin, 
(') ()hJat,y i l't'J:H'jl'. 


.
>>>
713 


6. }l, WarlSzawa: 
i") ksh:gi wójtowskie i radził'(,kit' dn )'. HiUII, 
. h) t'konomi,znf'-ge'nE'l'a1ia. 
I. ')lapy i plany. 
_ Cała ogromna re:,lzta .Archiwum Głównego wyjąwl3zy partit' 
'wywieziOJw do Rzellzy i Pozna.nhl, splonęła doszczętnie. Oca- 
lNlie 
It.t,ryk KOl'Onny'll (oprócz Assesoryj) nie może przy- 
o;lOllić stmt,y tak wiE'lkiego clzialu jak Trybunał KOłlOnny, 
księgi grodzkie' i zit'mRkie, sanc1omierskif', radomskie, rawskie 
i czel'skil', warHzawHkit' z XVII i XVIU wif'ku, z XIX wieku 
i'ały cizia.} sądowy (J\liuiHtc.l'ium Hprawiedliwo8ci' KsięRtwa \Var- 
!oIzawskiego, KomiHja Rządowa Sprawiedliwości, oraz akta są- 
elowe wszyst,ki,h inRtancyj aż clo roku 1876) i wiele mniejszych 
eLziałów podanych w systl'maty,znym ukłaclzie w pierws
ym 
zt'flzy,ic 
\ l'dwionu (AJ'Clwion .l, str, 15-1R). 
Sa IlC'alOlll' Ilzialy Inh ('z{'ś('i cb:iahh, Ardliwum .Akt. Ha\\'- 
lIydl skhula.ją siłt: . 
l) Komisja. ::;pmw \Vc.'WJI\,t rznych do 1'. 18-Hl, 

) Ualb" Stłum KHit,'st.wa \Varszaw!;kit'go i Kl'b1t:'St\\:" 
Polt;kit'go, 
;j) Seuat, Krbll'st.wa. l)olskic.'go, 
1) Protokoły Rady Administ.ra.cyjuej Kl'lIlN,twa .Poh;kic..go, 
:J) Komisja Hząclowa Wojny, 
li) Sekrt.ta.ria.t Stanu Ksił:l:!tv.a Wartza wl'!kiego, 
17) KalH'dari:.1 \V. Ks. Konst:Hltego, 

) KartografIa, 
!.) \Vyl.mllH' partit' aktów śkdczy('h do Hprau' Ilowl:!t.ania 
ls:n i um:J r. 
Ugrom 
tmt .\.l'{'hiwum .Akt Dawnych ilustruje' spalcni\' 
4.
ało
ci aktÓw Hc.'krt.'tariatu 
hHIU lolskitgo (1815-76), Rady 
Admini
tral',yjllt'.i Krc)Jc.Ht.wa l
oll:lkifgo, Kancelarii GenHał-Gu- 
bernatol':L w:tl'
za.wHki(go, (,zyli podstawowych Iilatt'riałów do 
dzif'jów politYl'Żnyeh KrMeRtwa rol
kit'go na przestrzt'ni całego 
XIX wieku. 
Jlis s-palouych dzialów mniejszych, })0(1 względem 
,źródłowym nadzwyczaj cennył'll, można zeshtwi
 na podstawie 
wHpomniam'go już Ilit'l'WSZt'go zeszytu Al'C'lwionu (str. 19- 20). 
.feż('1i straty An
hiwum Głównego ocenić lllożna ogólnie 
na 80-85%, to Ar('hiwum Akt Dawnych na co najmnie'j 90%. 
Z _\1'chiwum Hkal'howego ocalały zalt'dwie fragmenty 
i Mtraty tego Archiwum Rzaemułć nalt'ży na prawie 100%. 
Podstawo w£' (lzialy, którt' wchoclzą t.u w grę, to Komisja. Rzą- 
dowa Przycho(lów i 
karłHl (.1815-71), Komisj:t Emerytalna 
Kl'ółp!V,wa. Polski('go i Prokuratoria Generalna KJ'61esf.wa Pol-
>>>
714 


8kirgo, nie licząc:- inny('h mniejszych działów (virle Arelwion I. 
str. 18-19). 
Komisja R.ządowa Przychodów i Skarbu. jako wła.tlza 
centralna Królestwa Polskiego w spraw::wh skarhowo-e'kono-' 
micznych do r. 1
71 dzięki "zmowo prowadzonym aktom i WY7 
jątkowej kompletności ksiąg narad budżet.o\\ y('b, oraz budżł'tów. 
reprł'ZfIltownła nie"yczupany, a niuastąpi('ny zasób mate- 
riałów do historii g( spodarezł'j Król( stwa l)oJskiego. Na domial 
złego drugie egzt:mplarzp budżł:!ów dorocznych "raz z objaśnie- 
niami, prz( syłane do Petusburga, spłonęły wraz z aktami 
Sekl'ftariatu StaIJu. 
Wartość archiwalno-źrr'ldlowa aktów Jrokumtorii General- 
nej Król€stwa Polskiego, poh gała w dużym stopniu na cgromnym 
zasobie aneksów dołączonych c10 aktów sprawy, w której Proku- 
ratoria występowala z urzędu jako obrońea intu(sóW 8karbu. 
instytuc
'j miljxki('h, fl,IIJdacyj, kOHcicła. Aneksy te' to prze- 
ważni£' nił'znane naUl'C dokumellty z nieil;tnieją(',p'h już af(
hi- 
wów różnych instytucyj, wśród których trafiały się l'ergamin
 
XIII-XIV wieku. , 
Spa]('nie Arc'.hiwum Akt Nowych i Arcbiwum Miejskiego, 
dokonane na zimno i z najzupełni('jszą prem( dytacją w mi£siąc 
po stłumieniu powstania, pozbawiając nas aktów ",ładz ('rntral- 
nych naszych z lat 1918-39, a stoJieęjPj aktów z ('ałego XIX w.. 
jest oczywistym potwierdz('niem faktu, że spalf'llil' ar('hiwów 
warszawskich hyło akcją z góry przygotowaną i pla.nowo wy- 
konaną prz€Z Nit'mców, wob€c błiskiego odc1allia ',"':uszawy,. 
nieza,leżnie od wybuehu i prz€birgu IJOwRtania warszawskirgo. 
Na w
mieni€ni(' jf8Z('Ze zmdllguje jako (J('aIOJ)ł' Ar(
hiwum 
z Jabłonnej oraz .Archiwum Wilanowskie, pl'Zy czym t,o pierwszl' 
nal('ży uważać w znacznej jl'go częśd (poza familijnymi aktami 
rodziny PoniatowHkkh), za dział archiwum państwowt'go dawnej 
- Rzplitej. Są to bowiem akta Kanl( ry Król('wskiej z czasów 
Augufłta III i Skarbu ,Tego Kl'ólfwRki('j :Mości z (
zajojów Htani- 
sława Augusta, a wif,'c Archiwum Dóbr Stułowy'h, kUm' tylkH 
wskutl'k rozbi,rów przeszło w prywatne władanit'. 
Bilans strat aJ'(
hiwów i zhiorbw archiwałnyeh nil'państwo- 
wycll w Warszawi(' dziś nip może jeszcze byr z1'ohiouy (10.kładnit'. 
Uratowant' fragmenty niua'z poważne, wymagają zh:ulallia 
i porównania w stosunku do piuwotnej /oIwojej objętości. .Nil' 
zmieni to jednak obrazu katastrofy omawiant'j w dziedzinil:' 
naszego dorobku kultumlnl'go, w której warszawNli(' archiwa 
])a,ńsł.wowe st.a.nowiły pozy('ję dominującą. 
1V itoliJ 1')11.('hodol,ik1' 


J
>>>
STRATY \V DZIEŁACH SZTUKI I ZABYTKACH 
PRZESZŁOŚCI 


I 
I 
, 
I 
I 
. -- 


-- ..
liros foedulII in lIIutlum Val'oa- 
viam spoliavt'rat, -diripneratque I,i- 
vium dOIlIOS, Jlf'1' Regio IlI'pel"l'it pa- 
łacio, cuius prap('ipUM pil'turas taht'l
 
lasque c:telati opf'ris St't'1UłI abdnxit. 
in Boru8t!iam". 
(Rntlaw8ki. II, 270, t'.1. :\litzlera), 
CytująC tę wzmiankę, dotyczącą rabunków, dokonanych 
przez żolniHzy brandolt.urskich, opatruje ją J. U. Niemcewicz 
nast
pująrym komt ntarZf m: "Kił dy kraj nasz tylu i tylu 
inuym podpądal łupilstwom, możnaż się dziwić, że jł st ubcgim, 
że jest ogolocouym z kcsztowrych ozdób, ohrazów, posągów 
i sztuk nadohnych. Micli ich królowie i przcdnhjsze w kraju 
oBohy, jaśniały nimi domy ich; zgin
lo wszystko w okrcpnych 
najazdach" (Podróże hiBt(1r
'czne po Ził millł'h pol8kich, Paryż- 
Petershurg 1
5
, g, 137), Zlańcucha 8trat, które na prZfstrzeni 
wieków ponieśliśmy wsk ub k barbarzyństwa i zachla.nuu8ci nie- 
miecki('j, przypomnijmy dohrze.manc dzhjc zlcpilllia i znisz- 
czenia prZfz Prusa.ków skarł)('fi koronmgo w oknsie rozbicr6w 
ze wzgl
dll na Rymholiczną wymowę t{go faktu, którego jakżł' 
jaskrawym odpowi('dnikilm jest. zniszczenie Zamku Królew- 
ski£go w Warsz
twic w lat
U'h J939-ł4...:.\ dla oświetlenia met.od 
świadonwgo niszczenia zabytków polskiej kultury i V rz €8złości 
i wskazania, że nie są to tylko met,ody Niemiec hit.Iuowskicb, 
przytoczmy zapiski tegoż a.ntom z l}odróży jcgo })O Pols('e 
w lata('h JSI1-2
: 
\VA\VEf.J - "Ten zamek, szanowny wiekami, wujną i pu- 
kojem, smutlwj za zeszłych (auRtriaeki('b) rządbw cloczekał 
się zmiany, Mi{ szkanie tylu królów stało się mi{ szkaniem ohct'go 
żołniustwa, szpitah m dla cilfpią('yeh;, IUzl'mit ni(Jno ('al.., we- 
wnętrzne rozporządzenif', zagin
ły wl'IzY8tkif' pamiąt.ki" (8. 46), 


...
>>>
716 


KATEDRA WA WEL
K.A - ,,
wiątYJłia z Mkal'uth\' swuich 
wipl
 hoga.ct.w 8traeiła; uwipziono I)ot.ajpmnip korony, zabrano ... 
srehra, świętf mtrzędzia. Trumna naWft, grobowa świętego Sta- 
nisława, z wybornym rznięci('m, zalp(lwi{' l)rzpz rząd (auHt)'iacki) 
stopioną nip została; okUl)iono ją j('(łna.k, I('cz c('t'ha wyryta 
('b('iwoś(
i na zawsze' z08tanic" (8, 4U), 
BIBLIOTEKA .JAGIELLOŃSKA - "w ostatuieh ('ZH- 
sach, wit. IN' ul'\zkodzoną i znmi('jszoną zosta.ła... r\:,kol)isy naj- 
rzarlHz(' przewipziuuo rio Wit'dnia" (8, 59). 
KO
()l6Ł FRA...'\CI8ZKAN6W W KRAKOWIE - w ga- 
leI'ii l)ortretów. hiNkulłieh "w czasi(' składany('h tu za rządu Zf- 
szłego (aulitl'i:u'kiego) maga.zyn{łw, wi(.J(' z t.ych portrpt6w zp- 
p
nt.
'('h 
oHtało" (M. f H). , 
KOHCIÓL 
U'GUSTI.A.NOW '" KHAKOWllt - ,,('aJ- 
ki('m jPHt llaskład
' wojskow(' ohr6('ony" (s, fil). 
1,0 BZÓ\\' - w za mku "za Zł'HZIt'g-O rzą(lu (:I ust l'iackit'gu) 
rozebrano dwa skl'zy(łła )1:\ ogrr)(] i(ląet.; Z('}):'" t o )lif,'kną galp)'ię" 
(8, 69), /' 
ZAKROf'Z y 11. - w łtl'ehi WUJu mi('jl-!kim ('z\:,ś(o kMiąg gI'oclz- 
kieh "Prusacy na. ładuuki podarli" (M, 92). 
\\. YSZOGR()n - "Rniny zamku IJI'zcrlali na ma.t.('ryały 
Pl'Ul'\łH'Y. 
ie w nieh nit' ohudzaly st.arużytnośei I)olskie; 
('Iwą(' iniię lIal!ZP zat.ra(-ić,.zatraeali i pamiątki (s,1H). 
DO HRZ y Ń - zallU' k, "Przetlali go Prul3aey za pięćset. 
talarbw; alllt lIlall z 
wiąt.yni pańBkiej dom Rohi(' pust.a.wił" 
(s. 97). 
KUU
ZWIL\ -lIlury zamkowe, "Zwalili jC' z t'iężką 
pracą amt.ma.ni ])I'URt.y (lIa pCIIIlf'go zysku kilkllc1zi{'siąt t,alarów" 
(8. lH
). 
ZA:\IO
Ć ----; "Uząrl ,jel!Zl'.' a II Hh'yaeki za hra l kUMci()ł 0)'- 
mia.Ji,.;ki na 
woją ]'otrzebę". 
GOHTYŃ -zamek, ,,}'l'UR:WY, zIlająe chluhną waż- 
ność pamiąt.ki t('j dła Polaków, a ch('ąc, hy zapom- 
ni('Ji. Ż(' kił'dyś i!;tnif'li, więcej jeszcze, Ż(' słynęli, 
Prusacy m{łwię. zamck t.en na ceglę przt'dali" (8. 22!). 
H RZE8'Ć KF.TA WSKl - "mury te miC'jskiC' ohronne i sta- 
)'flŻytlW haHzty RJluC'Cla.li l')rllsa(
y na mat('ryaly" (s. 232), 
ELBLĄG - "Prul'iacy przywłaszczywszy 80hi(' t.o miasto, 
l'ozwaliIi mury, a gclzi(' był)T szall(,f i baszty, I)Ost.awili nowy 
z ohsz( rnym I)laC'ł'm czworogran" (8, 261). 
:HR.ANLg\VO - (llrauI1Hl)(rg-) - Prusacy rozł'hmli kOHciół 
J(,z,uit6w - "Przt'dano za hf'zeC'11 pięknf,'z olta.rzc;.w, włoskif'go 
pc.'rlzla ohrazy" (8, 2fH). , ' 


..
>>>
'iTi 


RADOM - "Ra.kw,zanit'. za 1l1tllowani3 tu :O!\\t'go, zaczeli 
llyli l'ozhif'ra£. mury i hal\zt.y w około mia
tH wynif'
i()]lP" 
(s. .t:30). "r 
lLŻ,A...:.- "u'aku8Zaui(', za !lallowania lu swego ZHI'11y- 
.szawHzy, Żt' kOHztowny jakiŃ lańcuC'h zloty mial hyć zamurow3ny 
w ścianie zamku tego, Nzukająe WF;Zf(ly, nit' nif'zna hIZ'HZY, 
j)okI'
lszyli jp ('alki('m" (
. ,.2]). 
HUOn y - "W ('za Hi" woj II.'" o!'itall1ipj _\UHt.l'Y:WY 1'OZf'- 
hmli fort('ee" (8. 457). 
:-50KA L - ..ołtarz caly ('lIdo
nll'go ohmzu )latki BOHkiej 
ulau
- był ZP 8rphra. Zahntl to wszYHtko wraz z wotami rząd 
aUHt.rYH('ki LUR to mif'jM('f' })ostawił ołtarz (h'f'wniallY i cynowt' 
Ji('htal'zP" (s. -158). 
RA'VA-z zamku "PruH:wy zah1'ali ('{'głe na murowani£' 
komint"lw" (8. -16fi). . 
C 'ZJ
HTOt'H()\V A - z klaszt.oru JaHllOgórskiego "Zahrali 
Pru
acy hufwzuki t.ur('('kip do Bt'l'liuH, a d('kawy przychodzień 
zapyt.a, kiedy, gdzie, w jakim to wipku wojowali 'PrIlHaC'y 
z Turkami" (8, -183). 
_ BRZEG -zanwk l'ia
towski wynajety jest na magazyu 
zuoża. "Pi:ud.y Nil'mców nic ob('hodzą, i oWHzcm, ra,dziuy oni 
wszYl4ki('h llI'zekollać, iż od Hlw01'7.f'uia świat.a 
7.1ąHk do })ru- 
saków należał" (8. 'J89). 
POZNAŃ - ,,0(1 załmtuia miasta "l'go IU'Z('Z })l'lisakó,,', 
wszystko Rwieżą, oU('ą pOHt.a.Ć IH'zybmlo. Zwalom' podwój nt' 
mury, zasYIłam' głehokip pl'z('ko})y, ołmk01w Pań!'ikit' Kw.iąt.ynit' 
Ha Rwiatowł' użyt.ki" (s. 5(7). 
P YZDR y - ..
ta.l'Ożyt.na fara IIlm)('olla ]))'7.t'z PruHak{)v. 
na magazyn wojlikowy" (to!. ;1.10). 
SI EH-ADZ - zanwk "PrU8f1\('y dopiero zagarnąwHzy kraj 
tl'Il rozhiHa(o go za('z'l'li, a to hy łn'ukown- nim nO"'ą rll'og
 
))l'zt'z h lo t,a" (s, 51 fi). 
LI
( 'Z Yt'A - "Rujnowanił' to miasta zaezęlu Hię od 1)l'u- 
.;a.k.,wi oni to 1'01 eŻnł' mury i hal'lzty I)rz('Z KazimiHza Wiel- 
kicgo w r. .1au6 wziliesiollf' l'Ozbi(,l'ać za('ze1i... Znin;i6Włw )II'Zt'Z 
P1'111
a.kr)w T)anny Norht'l'tanki" (s, 518). 
LĘl'Z Y('A - zanwk
 "Zrz1H'ili Prusa('"," I'zęM wił'ży i rlm- 

'i(' piętro" (8, 5] !ł). 
\Vydajt' l'Iię, Żt' gd
- dziś uświadomi" I'\obit' ('łH'l'my ('.ha- 
mktł'l' i zakres znilSZCZtll w dziedzinie kultury, spowodowanych 
przł'z Ni('nw()w w czaRie ostatniej wojny, odwołanip się do ty('h 
ZaI)isek 8IIl'zed In'zcszlo stu lat jest szczególnip wymowne. 
Ni£' (łają mI{' oezywiRC'it' ))t,łnfgo ohrazu ZniRZf'zt'fl w okl"ł'sił' 


a-- 


...
>>>
718 


, 


porozbiorowym, bo straty lJolskie były wówczas ui( pomi( mit' 
większe, Nie j('8t naszym zadani( ID ich sumowanic, aui SplTzą- 
dzenie wykazów co do okr( sów'", cześni( jszych, przulrozbio- 
rowy('h i późni(jszyeh, aż do wybuchu ostatnilj wojny, Notatki 
Niemcev.icza, naC('ZIll'go świadka rujnowania p(JmIlilów kul- 
tury pulski( j w dohie p()r()zbi( row( j prz( z nil mil di('h (lkupan- 
tów, nie tyłko Prusaków, ale i AUfltriaków, stanowić mcgą 
jed('n z dobitnyeh dow()dów twil'rdzlnia, że naród nil'mi(cki 
od Wił ków Hwiadumil' dąży (lo zniszcZ( lIia kultury pclski('j 
i pr()gTam tl'll wytrwale i kunHf kw( ut nie }'( alizuje. Że :Ni( mce- 
wie z t rafuie ccenił pobudki akcjI nisZ('zy(
i(' Isk jej i j('j ehal'aktu, 
przekonywują nas doświad('z( nia lat ubił gly('h. 
lnwl'ntaryzReja 8trat w dziCllzinie niuucbomyl'łl i l'ucho- 
mydl (Izid sztuki, zabytków i pallliąt( k prz('!;zlośei w dziulzinił:' 
muzealnictwlt i kokk('jcnust\\a,'lloni(:o]i( IJych w czasie ostatnił'j 
wojny, jest. jl'HZ('Ze w t.,ku i nil prędko hędzif' ukończcna. Pl'zy- 
pU8zeza{. nal( ży, że nUlifj więeej w eiągu roku uda się spcrządzi{' 
dokła(hw z£stawi(nic strat w zabytkach liiuu('h(Jmy('h i pamię{. 
o utra('onych pamiątkach nanulowł'j kultury artystycznej 
utrwalić llastępnie dla przY8zlyeh pokolfł1 i (lIa nauki polskiej 
w ..p( cjalnyeh wydawnictwach. Znacznie trudniej hędzie ze- 
8tawić wykaz strat w zftbytkach rm'homych, niszczonych, gra- 
hionych i wywoż()nych w ciągu pięciu i p61 Jat, rozpr()szonyclt 
po ]icznYl'h Hchronach na tl renie Nicmi((' i Au Rtrii, i - co 
gcrsza - ukrytych przeli okipm rewindykatora w})rywatnym 
posiadaniu funkcjonariuszów niemi(('kieh, którzy gra80wali na 
naszyeh zi('mia('h. Nav.et wtC'dy, gdy akcja rewindyka('yjna 
dohi( gnie koń('a, nil' hędzil'my w st.ani£' stworzyć pllnl go 
obrazu zniRzcz.'ń i uświa(l()mi
 !lohi( rozmiarcw kl1.'8ki, jaka 
spotkała naszą kulturę. \Vidki£' mnzm, który('h zhiny były 
zinwl'ntaryzowan(', Rkat.a]ogowuue i w ('z
ś('i opuhlikowane. 
hędą ll1()gły w prz.yhliżeniu okr£!mc: uhyt.ki w swym Rtani.. 
posi
t(łltnia.. AlI' pn wielu mniejHzy('h muzf!.\l'h 1'( giona.lnyeh 
i po wie lu zł,ioraeh prrwatnyeh pozo:-;t.ani.. nie,,, id£' wi
cej
 
niż zapiHka, żp ki. dyś iRt.niały. 
!.\wet z.a.R i taki('go nikł£go 
H]adu ni.' utrwa.limy po niezliczuny('h utraeonYl'h dzi. łaeh 
szt.uki i })amiątkaeh prz£'SZIOH('i, ukrytyeh w k()śeiołach i pa- 
łacach, cłwOI'a('h wiPjHkich i mieszkaniach prywatnych. Zginęły 
zahyt.ki i zatrze Iię pamięf o nieh, a rl'ZHwy (lIa zhiorów w tych 
ni€ZnalJy(
h ogółowi, a mało zlUtn.vch hh;torykom Rztuki i ba- 
daczom kultury kO]l'kcjaeh pl'ywatnych, zORtały uszczuplone 
w sJ)(Jsóh ka.taHtrofalny. Póki nie zostauą jak najtro8k1iwiej 
zgromudZOllP choćby okruchy relacji o })rZ(-padłyeh dzi( łacI] 
sztuki i pawiąt kaeh przpszłoM'i i póki nil' wrócą rozsianp po
>>>
719 


, 
świecie zbicry muzralne lub pI'zyna.jmni{'j nie otrzymamy o nich 
wiarygcdnych wiadomcści, (graniczyć się musimy do ogólnej 
tylko eharakterystyki strat. i zniszczoi, stwierdzor.ych z całą 
pewnością i do donilsilnia, o n8jważniljszy(
h z€spt.łach, o któ- 
rych dotychczas brak wiadom( śei. 
Proc( s niszczenia polski go dorobku kuItUl'alufgo trwał 
bez prze.", y (](i chwili '\\ ybuehu wojny aż do jej zakończ('nia. 
Pill'wsze wi Ikie ci( RY nastąpiły już we wrz( śniu J 939 r, w okl'(
- 
Bil' bl zpośrulnich dzir..!ań woj(.nnych mt naRzyeh Zil miach. Naj- 
bol( śnił j dot knifta została Warszawa, ktbra w ciągu kilku 
t.ygodni stawiała bohaf.ll'ski opór oul ga.jąc(,mu wrcgo'\\i, i jako 
stolica Państ.wa ula dobra spra'\\y (gólnonarodowl,j zł(Jżyła 
w ofill'ze nil' tylko życie widu tysi
ey swyeh ohywat€li, ah! 
i liczm' skarby sztuki oraz zabytki przu
złcśd. Znaczne szkody 
. poniósł t{Ż Lublin, IJWów, łJowicz, Tan1Cpol i sz(ng mni{jszych 
miast i miast( czek, z zabytków zaś szczególnej wagi, pcłożonych 
poza ośrodkami mi(jl'kimi - kcściół kol(giacki w Tumie . peli 
Łęczycą, Dla okłuu drugi go, który trwał od paździll'nika 1939 
do lipca J9-l0 r., ehamkhrystyczne j( st żarloezne rozgrabianil' 
zbiorów polski('h, prowadzonl' h( zplanowo i po barbarzyńHku, 
choć od dawna przygotowywane i kil rowane pI'zez nil mil ('kich 
uczonych. Na terenie no\\ego tworu pSl udo-państ.wow( go, tzw, 
G£Dlralmj Gubernii, operują wówczas dwie grupy: pl1łutlniowa 
z sil'dzitą w Krakowil' i })()Jnoena z sil'dziŁą w Warszawie, 
ogałacające systl'matycznil' "GUl( mIną Guhll'nię" pcdzillcną 
na dwie ezęAei. \\' ]Hie UHU r, glbwny punkt. zaint.uu,owań 
przywódców hord lupi{żczyl'll PI'Z( suwa sif na z:H'h()d, gdzi(' 
otworzyły sif możliwości znacznie ponftnit'jsze - \\ yrahowania 
krajów bogatyeh w dzida szt.uki: Bdgii, Hola.JHlii i Francji. 
W Polsce, uznam'j za trl'l'n w zasadzie już wYl'ksp]oatowany 
z najel'nniejszych zasobów, akcja t.I'wa nadal, all' jej natfżl'nie 
znacznie 8ię zmniejsza. \" okn sit' trzu'illl, po wylnll'hu wojny 
rosyjl:\ko-ni('mi( ckitj, walki JH'owadzonc na ziemi
wh wHchodnich 
w micsiąl'a('h ll'tnieh 19H r. po" odllją nowt' strat.y. :Następujł' 
dwuletni okres wzgh:dll£go "pokoju, a na jesieni .tH13 r. rozpo- 
czyna się l',zwarty okrcs wit'lkil'h stmt, naszej kultury, guy 
w8klltc k kl
"k na [roncie wschoclnim Nit'lllCY roz})oczynają 
gorączkowo wywozić na zachód pozostawionc dotąd w })o)/O;Cl' 
zbiory. W. oRrl'śie lliątym, od lat.a 1941 r. do kapitulacji Nie- 
mil c, wojna l'rzetaeza się zn.-łw przl'Z nasze ziemil', w ost a t.nich 
micsiącaeh ]ltzynosząc zniszcz€nil' GdallRka. i Poznania. Naj- 
t.ragiczni(jl-lze są ponownie dzieje War!!zaw y, niszczolll'j wczasil' 
}.)owRf.ania w siupnill i wrzl'Rnill 1944 r. sYRtf'lllat.ycznie p)ądro- 


a
>>>
7
U 


wa/lej, hu)'zOJwj i l'alollt'j " JII il'siąeaeh nast 
'l!/lyc
h do dn ia. 
lfi 
t,yezniu 194.. r. ........ 
\Vyc1awaćhy się mogło. ŻP lIajeiężxzl' xtmt.
. ponie'śliśm,v 
wHkutl'k hl'zpośrecłnic:h clziahn'l wojenny('h i żC' Rą on" Rt,mszli- 
wym, 1('('z naturalnym i niC'uniknionym rt'zultateJl) wojny, 
Ta.k jednak nip je!!t, lIo naw(.t te' znil'!Z('zenia, ktb),f' powHtały 
w okresie 'dziahui wojen/ly('h, niC'jt'dnokrotnil' spowodowalH-' 
hyły wyraźnie przC'z ak('ję typu terroryxt,y('zlwgo, a nip mili- 
t.arnego i stanowiły zalO('Z:łtkowanip }Il'ogranwwo pomYHl:tlwgo 
likwiclowania dokllłłwntbw kultury polHkiej. J)raAtyeznym tego 
przykłade'm je'st zhomłJal'(łowani" w clu, 1 j' wrześniu. 19:'UJ r. 
Zamku Krbh'wl'\kiegn w '\"ar:-,zawi(', ('hoC:: gmadl zamkowy nit' 
hył obsadzony przez wo.iHko j nic' mia1 ża(lnl'go ohrumwgo 
znaczenia. \Vymowne je'st nat.omiast, Żf' właHnil' te'go dniu, "hl\,- 
Ź('ni('ID Wa.rKzawy kie'('owal osohiHC'i(' z wiC'ż
., kOHC'ioła na 00- 
('ławku -=. Hitler. Alc' nHWł't gcl
'hYKłIIY wide' zapisali na. rze('z 
.zawieruehy wojenllc'j, t.o jt'lltmk za WHZf' w- ogr)Jnym ohrazil' 
znacznie (lołllinowa(. h\,dą Rt.ral.y Hpowodowane świadomi", roz- 
myślnie, w okreI'\HC'h, g(I
. linia front u pru'hiegala w O(lIe'głoRej 
..,("tpk i t.YRię('y kilonwt rbw nct naHzyeh gra.nie, 
Dewast H('ju, zhiorbw muz('alnyeh i prywatnyeh }Jrzcuiegała 
dwoma torami: To]' pi('rwszy - to ak('j:t urz'o'clowa, ki('rowalla 
})rzez uc'zonyC'h nie'miecki('h, kt(;rzy przygotowania. do rahunku 
J'ozp0C'z'o'li na wiele lat, przed wyhu('hem wojny, w Io;zczegblnoRci 
w pseUllllnHukowy('h lllacówka('h tflgo t.ypu, jak "Ost,puropa- 
Jnstit,ut" wC' Wrodawiu, gcłzi(' ciział hiHtorii :-!ztuki zorganizował 
. prof, dr Hagołwrt, Frt.y i analogiezny instytut. ]lrof. CIaRena 
w Krr'JI('weu, Pozory poclstawy }Il'3W(\('j dht tej ak('ji, rozpo('zętej 
h£'zpoHr('(łnio po wkroezfniu wojsk ni('mil'ckieh do l
oIKki, do- 
RtarC'zyć n!ialo rozporząclzl'ni(' g('neralnego guLl'r1Httora z dnia. 
16 gl'u(hda.HI:{9 ]'. o re'kwizy('ji dzieł sztuki, oczywiśd£' w Kposóh 
ja8kJ'awy naruszają('.. postauowienia konwencji ha"kif,j. KOll- 
fiskaht oh.i\'t.o w8zystkiC' dzida Rztuki, zarówno }IJ'z('ehowywam' 
w zhiorac'h }l1łhli('znych, jak t,eż Rtanowiąee własność IWRcielną 
luh prywat.ną, a wlaHCid('lum narzucono pod gl'OZą surowych 
kaJ' obowiązl'k zgłaszania zhiorów i dzid szt.uki RIlC'cjahwmu 
pełnomocnikowi, kU)J'('go fUllk('jl' okre
l(Jno w t.ytull', jako in- 
w£'ntal'Yz:wjI,' i zabezpieC'Zanic dzieł sztuki i kultury, Rozl lorz ą- 

z£'nie to zostalo zhojkotowan£', ho bodajże t.ylKO ;kilka zgło- 
SZPil. WI)łyn\,lo do urzfdów niC'mil'ckich, ale wyp£lniło swe za- 
danie, ot.wiuając drogę do samowolnych grahieży, praktyko- 
wanych prz£'z wf!zystkif' organy wojskowe i ('\.wilne władz 
okupacyjnych. '1'0 "
'ł właHnie tor drugi, którym postępowało 
wyjałowiC'niC' kraju z clzipł moż(' nie })ic-rwHzorzędnej wart.oRci, 


,
>>>
721 


ale ważnydl dla kułt.ury iU't
/'\t,Y('Złlt'j, ho Kwi:Hkzą('y('h o J{'J 
upowszct'łmicniu w
r{lIl RZl'rokkh ł-f(lr RpolŁ'('.z(.ń"twa. Urzędy 
i urzc:dni{
y wypoży('zali ubrHzy, "łlwhh', Ilyw:\ny, 
wga)'y, wy-_ 
roby (wl'Iuuiezne i szklam' do dpkomeji him', k:\Kyn
 domów wy- 
)lOczynkowycb i mieszkaJl
 znhicl'a.ti jl' z Kohą przy transloka('j:t'h 
i w)'('Hzei(' wywozili lub wYHylali do 
 i('mic(', a ('zC:140 I)('z skru- 
)l\1łów l'ozf\)nz"dawali. .Na rynku antykwaTHkim pojawiały Hie 
późni('j tlzi('la Rztuki z. muz('bw wa.rRza wHkil'h, krakowskieh, 
IWOWKki'h, ze Hkonfiskowauyt'll zhiorów żYtłow8kicl! i z wielu 
kolekeji )wywat nych. Hł'Ht.a)}O IJoHiadalo I'\J)('('ja.lny l))'zywHpj, 
że na .1('1,,"(1 wlasnoH- )lrZł'dłOdzilo tak zwau(' mi(.ni(' llożydowski(' 
i mienił' aI'ł'Hztowauycb, - IH'Z('}latlly w8kutl'k h'go ni('zliezfHU' 
dzieła sztuki i 
abytki ])l'zeHzłoHei, ])0 ktÓl'ył'łł żadn,v«'h ni('lwtl 
xladbw uil" udału flię lH'hwycj{o. 
I" kradzil'żt' III'
wkł'Oczyły 
w8zł'lką miul'ę, Ńwiadezą dot'llOdz('nia, wHzezc:t (' l)l'zez 1-\}lI'cjalną 
komil-\h.' na jesieni 1!łł3 l'. Iu'zpeiw drowi ,J{)zduwi ::\-liihhnannowi, 
pt'luomoNlikowi tło zah('zlłi('('zania Ilzid szt.uki i kultury na. 
obHz:nCl('h lll,)hweuy(,h ,,( {('Iwra] nl'j G u Iwrnii", a hm.t,u ]}('łno- 
moenjka głÓWlll'go tira Kai l\liihhnanłl, lłowotlzą tt'Ż dO('ho- 
dzenia, )lrowatłzOllt' w ('7.('J'W(
u 1H43 ]', l'I"Z('ciw tłziałaj
('ylU 
w Krakowi(' un'hitt'ktml1 J1ur8tmanJlowi i K()(.t.tg('lHlwi
 kt{lrzf 
wywi,źli lHO)watnit' tło Bt'rlilla HZt'J'('
 obi('k1{1\\' zał.,yt.kowy(
h 
z \Vawl.lu, Hwi:ltlczą, Wl'l'sz('i(' meldulIki u krudzi('ży 1I1'Z('7. lIi('- 
lUit'('ki('h funk(
.iollaI'iuszów miniatur i o widu illn)'t'h um.lWt'l'Słł- 
('jadł, na eollowo(I
- otltmlt'7.iollo w akt:wh tz". rZ:!tłu (:('Iwralm'j 
(
1l JWJ'lIii. 
\\' w
'I, azit' 7.niHZeZt'łi i H1mt otll'ł,'hWł ].Jtl7.Y('oit: zujmuj(' 
\\"ar8za" a. Id bra jako miasto' zahyt kow(' nipmai ŻP pr1.cst ała, 
iRt ni('(-. 
ItIH7.nil' wpra wdzit. '7,(h'e
'dowauo, Żl' 7,J'('kOJlHtTUOW:U; 
nal,ży w \oIt o]i,y wszyst ku, eo stallowi jej ('('ehę (,hara ktr
'- 
Nt,y'Zllą, lir z mili zn{nv powstała tła.wlIa \\'arHzHwa, a nit' 
lIa jpj gl'lłzaeh - t wbr h('ztrady'yjny, Alt' oezywiś('i(' odbuuo- 
wany gma('h zabyt.kowy h
'(lzi(' miał 'nll'to
ć dokumen1u prze- 
szłości, a nit' d7.it'la sztuki, wartoK(- wspomlli('uia o l'rzeł-złm
('i, 
alt' nit, j('j pomnika. A lH'zy t.ym w niewidn t.ylko wypadkadi 
ł,t'koU\olf.rllkcja 11{'llzie mogła być IwIna, z reguły zaH ugmni('zyć 
się 
td7.i(' ulUl'\iała lło odhHH'Jwuia bryły i t']('w:wji budynku, - 
J.'pzygnl1ją(' z IH'zpUÓePllia 'nl:t1'7. (lo stanu ]Ii('rwuhwgo, 

tall znilz('z(.ń " zahyt,ka{
b Hrchit pltuniezlIyeh ',"ar- 
flzawy j('Ht t,a.k wielki, że' o
'Tom Rt.rat najlt'l}it'.i Rchamkh'l'yzuje 
wy]i('ZNli(' niewi('hl zat'llOwHuYt'h wn wzg'ltdni(' Ilobrym Rtani('. 
(
ho{o tż u
zkotlzony('h 1nulowli kOHciplnyeh i 
wi('('kil'll. 
gl'U- 
l)owaw' są 0111' w. Ilwó('h zt'SIJohwh. ;"'llt'H - to 1.rzy kOlkio},\' 
Jl:L Krakowskim Przpdmit',ś('il1: \\"izytl'k, Karuwlit{)l\" i H('1'n:n'- 


.,.. 


" a-.-
>>>
722 


dynów oraz gmach Prt'zydium Rady Ministrów, dawry pałoo 
RadziwiJło"sld, drugi - to zamtk Ujazdowski i palaC'owe pa- 
wiJcr y w parku łJazi( nko" !łkim. W z( spole l)it n Rzym naj- 
mnitjszc szkody poniósł kościół i klasztor lIP. Wizytt k, naj- 
większe - n( rnardynów, gdzie wskutt k spal nia się dachu 
w r, 1939 i naRtępnie prowizcryczIl( go pduycia w r. ] 944 
posypały 
ię C'ałkowidp osiemnasto", it cznp malo" idla skle- 
piUlia. 
W zt'spolc drugim ni{'widkim zniszczeniom uległ Zamt'k 
Ujazdowski, pałac Myślcwicki, da"na PLdchcrążó",ka, stara 
kord(garda, zbi(rnik wody, umitaż, Bwiąłynia i mest (gipski 
w parku B( Iw( d( rskim Lraz Stara Pcmarańczarnia (ł; tt atrzy- 
ki(m, wię1szym zniszcz(nicm - amfihatr, nowa krrd(garda 
i Biały Domt k, w którym pcciski w r, 1939 rozbily Hd"Łdu, 
późnit j zaś zniszczone zostały CZ{Śd(iWO policłiromił:" Bci( nnł' 
i płaskcrzdŁy dtkuacyjn{', Pałac główry na "yspit', który 
przt'trwał w ninaruszcr.ym stanip w ciągu cał(j w(jry, Ni(mcy 
spalili w grudniu ]944 r. i zamiuzali "ysadzić w powidrzp, jak 
8Niadczą otW(]"y, "ywiucone w 'IDurt.ch hudynku, Całkowi- 
tfmu uni£'(stwi niu ul gJy buc(nne wnętrza pab.cu z ph:łf('nami 
i malowidłami Bci( nnymi Blł'cciar( lJ( go, pl3ft nami i grott skami 
PI rscha, rZł: źbami i sztukat( riami n3j" ybit ni jRzych art ystów 
król wskich. Prz( stał istni ć z( spół "yjątkow( j dla nas warteBci; 
bo BwiadC'zą(y o "ysokim poziomi.., i nawd, pe"ntj uygi- 
nalneR('i pulskitj kultury art yst yczmj w drugi(j pułowie 
XVJII w. 
W pałacu ndwfd( rskim, który w murach swych ostał 
się, Ni(mcy grunto",nie prz(hrdo"aJi wnętrza, pczba"iając jp 
ni maI d( szczętnie charakt( ru zabytkow( go, zmit I;iJi linię 
spadku dachu dla odpolszcz(nia go, i "ydę1i stare drz(wa na 
dzi dzińcu, zast
pując jp równymi rządkami drzewtk nowo- 
zas&dzcr.ych, by naWft otocZ( niu pałacu nar1ać nirmit ckie 
pięt no, Zbił ry art ys
 yczne pałacu łJr zit nkG" sk it go w czasie 
oblęż( nia '" LrSZM y we "rz( Bniu ]939 r. prz( nit sit no do Mu- 
z( um Narcdow( go, skąd zabrali je okupanci i "y\\i( źli do 
Krakowa, p( rtn t mkdzi( ńca R( mtrandta g( stapo \HlrSZawskie 
ofiHLw3ło w prywatIJym upomin1u g(Il, gub. Frankc"i, Po 
roku galuię oLn..zów przy"iuitno z pc"rt h m do Łazi( n£k, 
ł y ""YRłać ją znów na Zachód na jesit ni ] 943 r, Liczne dzida 
szt uki pako" am' l yły przu funkcjonarit: szów Ilioni( c1 iC'h cd- 
dzitlni( i "ysył3m p(d prywatIymi adr(sami do Ni(mi(c, 
Do Z( sp(iłu łaził nk(. " sl i( g( zali( zyt m( ż( n y 1: rat C" 3 J Y k( Bció- 
It k z klasztul m w pobliHkim LZlrni&kc" ił, . Lo dULdował go 


,
>>>
728 


. ; 
właścicid Ujazdowa marszałfk Lubomirski, a budował t,wórca 
pil rwotn( go pawilonu łazil nkowski( go, Tyluui,n. 
'Vśród zabytków zniszczonych całkowici t:' orlrębną od I 
inrych p( zycję stanowi Zamlk Królf\\ski. Zburzny został 
rozmyśllli(', jak9 symbol państ.wowcści polskil j i w OCt nie 
wyrządzon( j nam krzywdy wysuną
 musimy utratę dokum( ntu 
prz( szkści o wyjąt.kowym znacz£niu, jako stratę główną, a póź- 
nitj drpiłro wymi( nić straty wartcści artystycznych, Z rlzit jów 
Zamku ,,\ arsza\\ skit go, tak nil roz( rwalnie \\ iążą('ych się z dzie- 
jami stolicy i calt go narodu, wystarczy wspomni( ć datę 3 Maja 
1791 r" by uświadomić ogrom, uczuciow(go wkładu tylu, już 
pokolt ń w mury zamkowe, Z ty('h murów oprócz fundamtntów 
s:krzydła bibliot l. cznt 
o i przyh głych do Zamku murów spalo- 
m go pałacyku "Pod blacł.ą" nil omal nic nie I)Ozostało, choć 
w czatli( b( ZpCRrt dnkh działań woj(llnych we 'UZ( śniu 1939 r. 
Zam( k poniósł stcsunkowo nicwit lkif szkody: spalił się baro- 
ko\\ y hdm wit ży Zygmll nt 0\\ ski(j i dach narl skrzydlt m od 
Wisły, mil szczą('ym widlą salę all di{llcjonal1}ą, salę jadalną 
i kaI)licę saską, spłonął wit Ud płafcn Uacciar( 1I( go, prz(dst.a- 
wiający Jo\\isza, wyprowadzając( go świat oz chaosu, Pozostałe 
wnętrza zam:kowe były nit'nan.szone. Sygnał do demolowauia 
Za mI. 11 pedał gl uualny gu błrnatcr Frank, zrywając z balda- 
chimu h'l'nu na pamiątkę srlbrne orły w czasie '\\izytacji w dniu 
10 paździ( rnika 19:
9 r. no stycznia 1940 r, wnętrza Zamku 
były de szczętnie zniszczone przl.Z Sl tki pionitrów nil mil. ckich 
i St ni sp\:dzor:ych do pomccy robotników żydowskich. (;0 naj- 
Ct nnit JSZt z ruchomcści - '\\ywit zit no do Krakowa i rozdano 
urzędom nit mil ck im w Warszawie, rczpraszano po pryv. at nych 
mitszkanir.ch nitmi(ckich wojsko\\ych i urzędnilów. Pczo- 
stałt - oddano na hlp już nie tylko instytucji niemifckich, 
ale i j((lucsttk, W piłrv.szy
h dniach grudnia 1939 r, v.łarlze 
"dis1riktu" i star(s1y mitjshitgo zav.iadomiły urzędników nie- 
mit c1i(h, Żp każdy z nich ma prawo z pczcstałych jt szcze 
zbirów zamkov.
'ch wybirrać na sv.ą prywatr.ą v.łasmść do- 
wolnt prz( dmh ty, i w ciągu grLllnia r(zdrapane zcstały do 
f( szt y zbirry zamkowe (;n:.z zł( żcne t u zasoby Dyr( kcji Pań- 
8t'\\0V. ych Zbił rów Hztuki. Akcji grabił ży Zamku patnnowali 
prd. dr D3gob( rt Fr( y z Wrccła'\\ia, dr Gustaw Barth( l, dy- 
flktu v.r(('ła\\ski(go ml-Z(Vm sztuk pięhnych i dr .Józd Miihl- 
marn z ",rit dnia. Z tych r( zliradzicJ1y{
h zbił rów, które rczpro- 
Bzyły się po całych Nit mcz( ch, już się prawd(]podobnic nit '" ille 
uda odnah M. Obit kty najcl IlDit j8Zf , v. śród nich Sl rię widoków 
WarI;Z3\\Y Canalt tta, któr' .
h,zt um Narcdowe w Warszawie 
prZł-v.il zło w ('Za8i
 pożaru Zamku we \uzł-śniu do S\\tgo 


, 


.
>>>
. 7:H 


gmadlU, odehrallo i przl'wit'ziuuo do Krako\Hi, a " l', 1
4" 
dah'j na z:wh{uł, prócz uipwi('lkiPj t.ylko iph ]i ('zby , ()(ln:llf'zionł'j 
ua \Y:nwlu 110 IH'i('C'z('(:, okupant'a. 
))peyzja ZUlwlu4:'gu ZhUl'Zl'nia Zamku zapadła alho }lrZt'rł 
wyLudwm, ałhu \\- pi4:'rw:szym mil'l:Iiąl'u wojny, bo już w })aź- 
tłzierniku J 939 r. rozl'0C'zft't o jl'gu rozbibl'k
', a ". pOl'ząt ku Ji
tu- 
pada l,ionil'rzy })rzYHtąpili elo Wi('l'(,(,Jlia " mUl'a('h otwuJ'{"'- 
I)l'Z('zlłaezony
'.h na łauunki dynumituwt', .An'hit('ktoni('zlI(' w
-- 
POs:łżl'llie WJI(.'h'z, a więc l1uHzel'il', l'z('źh
', komiuki, I)OHH.tlzki. 
m;nInłłl'O\H' okładziny itp., wyrywallo Zl' 
('iall i przl'wożUIIO 
do Slu'c'jaln)'t'h :sklac1ch\, a ż(' dla ula1 wil'lIia sohip }n':wy })io- 
nic'rzy w
'rzu('ali np. hoa.zerię z okien piprWHZl'g'o lli",tm na dzi('- 
dzillit'(', wart o
ć zahyt kowa zInagazynowanych SŻ(
ząt k{l\\' byJa 
minimalna - wRZyst ko t o Zl'l'szt,ą !Spal iło si
' p{lźn i('j w ('zasil, 
IJOwstauia. Gdy w toku ualszl'.l rozhitll'k i ruzl'łmulO ]Io/5atlzki 
i l)Ow
T('in:wo l)('lki stropcnw, ZlliSZl'Zl'Jliu uh
gły lIlafony zam- 
kowe', \\ Mr{,,} lIid. ])iekllY 1,lafon Bal'c'iarplh'go W da wnl',] liaJi 
audi('JIl'jonahwj, jll'zt'(lstawiaj:!!('y apotc.oz\, :-;ztuk pił.'kn,} (']1. 
\\' toku l'ozhibrki 
amku udalo Mil,,' )Iuzt'um Nal'(ulO\\l'nlll 
lIl'Htowa{. i prz('wil'i{- du 8wPgo gmachu kilka portali, l'Zl':i.L 
dpkor:u',Y.iIl,Vch, liezllc pJaskur7.pźh
' st jukowI', kilka lwmink()w, 
fn'gnwlIt.y grot,PMPk j)h'l's('ha z gahiIll'tll k OIlt'I'I'l' II ('y,jIlPgu. 
fraguH'lIt.y hoazl'rii, Iw]uIlluy st iukO\\t, z kapliey I';talli
ława 
_\lIgust.a... i to jt'i'lt dziś wHzy:stko, ('o pozo:sh1.lo z Zamku ]{ró- 
h'wskkgo w Warszawi... Bo wprawdzie' Nil'InC'Y zalli('('haJi wy- 
Radz('nia Zamku w l)Owiptl'zl' w r. 1 !I-W, a 1(' iło}ll'lnili S\\'Pgo 
zamiaru, wykorzystując 01 W(Jl'
., l'rzygut o\\'alll' IIl'z('cI .J Iat.
. 
 
w r. 194,[ - W 1)O('zątku grneIuia, " elwa mit'Hią('t' I"' 1I1'acIku 
powstania. 
.Nil'm('y zró" uali z zil'mią got,nkil' 1111I1')' śl'l'cłuiowit'('zul'g'o 
zamku książąt mazowi('ckieh, })rz(,kl:lz1alpoI\t; w rl'Jlel'ltnSuwą 
l'('Zytll'IWjł,\ kr(Jh'wską za ZygmulIt a, August a, rozłlU (lowanp 
w du('lm harokowym za Zygul1lIlt.a I I I i \\'JadYHlawa lV, wypo: 
sażollt' Wf' wHpaniah' wIłętrza arl'hitpktonil'ZUl' za. Ht.uuiRlawa 
.\ugIlRtaPolliaf.owskipgo. ;r('
li w odniPHi('uiu do ('1'ok d:'Wlli(j
 
szyeh witCl'.i UlOŻ(' żalujl'In
T wiplkiej i cll'og()(,l'llIwj })Hmiąt.ki 
przeszłości, niż dzif'la. Rztuki, to utl'a('pllic zabytku l'poki I';t.;mi- 
Hlawowskil'.j oc'('Jlia{o nlUHimy, jako Uil'POw('1uwallą RzkucIę ella 
})()JI,;kil',j Rztuki i kultur
T al't.y:stY('Złll'j, tym ual'llzil'j, Żl' !)rZl'- 
stały t('ź istnie{o wnętrza lazipllkuwl:lkil', pala('owy oel})()wit'tlnik 
Ulonuml'ntalnych wnętTz zaIUkowyd,. 
Zl' względu na .ll'j hi:-;turyczut' i pa.miąt ko\\ l' zll:wzlmit' 
po .zamku Kr6Jcw:ikim wymil'ui{' Jlah'ży Kute'elrę Wi,.rszawlikłł. 
ktim" t('Ż cło
Zf'zł.'tllip zostala ZniRZ('Zona. Da('h, sl,alelllY \H'
>>>
72ri 


wrzNiniu 193
) r. i zastąpiuny pruwizUl'ycznym pukl'ycicm :-;płu- 
nął znów w okresie powstania, mury jednak stały prawic nie- 
naruszom'. Katł'drę wysadzono w powietrze w pierwszej połowie 
grudnia 1944 r, Drugi z rzędu z 
otyekieh zabytków architekto- 
nicznych, kościół N. M. P. na Nowym Mieście, zo!\tał ha.rdzo 
poważnie uszkodzony, a z jego wieży, tak charakterystycznej 
tłla pa.nommy \Varsz3-wy od I'ItT'Uny \Vi8
', })()7'Jst.ały tylko 
sz('zątki. 
\" panuramie miasta, która ou pułon y XVI I I w. zadlO- 
wała do naszych czasów cecl1y charakterystyczne, ut.rwaIOłH' 
w wiuokach Canaletta, Vogla, i tylu innych późniejszy('h mala- 
rzy Warszawy, zabrakłu nil' tylko monullH'nt,alnej "Il'wacji 
Zamku, wyniosł('go dachu Kat,eury, gotyckił'j wi('ży mH\omiej- 
ski('j, Kolumny Zygmunta. U], ał" i wi('lu innych zasadniczych 
d('mentów: smukłej wieży(
zki Jezuickipj, kopułki kościola Sa- 
krament.ek i wielkie.i kopuly kościoła (w:mge]j('kił'go, j('(hwj 
z wipż kościoła św. Krzyża, h"łmów wież kościołów dziełniey 
staromil'jskiej. Sylweta tej panoramy już nip istuil'je i dziś 
ohraz' Warszawy zza Wisły przedstawia si
 tylko jako długi 
pas niekształtnego rumowiska na skarpi.., pozh:1\' iony archi- 
t'.pktonicznyd\ :tkCl'nt.ów, 
I ntł'l'('Sujący dukullll'llhtlnit' i architekt'oniczni(' pl'zedba- 
rok()wy kościół Jezuitów, powstały w pierwszych latach po 
przł'ni('sił'niu siedziby, król('wskiej do Wan,zawy, wysadzun)" 
został w powi(,trze równueześnie z Katedrą. Ze stosu gruzów 
I'Itł rczy tyłko szczyt pomnika Tarły z rzeźbami Jana ,J('rz(.go 
Plersf'ha. Skromne szeząt.ki p,uzostały też z \Varszawy baroko- 
W('j. .NajwRpanialszy, reprezentacyjny jej zabyt,('k - pałał' 
KraRińskich, zwany późnil'j pałac('m Rzeczpospolitej, jest" po- 
łowił' zburzony, Tympanon z płaskorzł'źbą, uważaną za I).aj- 
wc'zeHniejsze dzido Andrzeja 8cWilt(.ra., nie istni('je, tympanon 
oli strony placu z płaskorzeźbą Schlii.tt'rowską zachuwał 
i\' 
tylko w dwó(
h trzecich, zniszczała. sił'ń part,('rowa z '(]('kOl'acj
 
rz('źbiarską z końca XVIJ w. i wielka sala picrwRzego pi\,tra 
z łH'I'nm.mi, dźwigającymi strop, pochodzącymi z czasów prze- 
budowy pałacu w XVII] w. Bardzo poważnym uszkodzt'niulll 
uległy wszyst.ki(' kościoły i klasztory barokow(': Dominikanów, 
August.ianów, Paulinów, Pijarów, Karmelitów Trzewiczkowych. 
Franciszkanów, Reformatów, Kapucynów, Sakram('ntck, Mi- 
sjonarzy, Bonifratrów, Trynitarzy, ka.plica Loretańska na Pra- 
rlZł' i kościół('k na szańcach wolskich. We wszystkich zachował" 
się ni(
wide więcej, niż nadrujnowane lu b pomjnOWH-IW mury, 
w ni"których tylko id\ st,rzępy, 


22
>>>
726 



 


Podobny 101:1 I:Ipotkał mił'szczańskie budownictwo War- 
szawy. Ryn
k staromiejski, który tak doskonale, bo bez wtrętów 
dziewiętnasto- i dwudził'stowitcznycb, utrzymał swoje dawne 
barokowe oblicze arcbitektonicznł', został całkowicie wypalony, 
i dziś tylko kilka luźno stojąeych elpwacji świadczy o jego 
dawnym wyglądzie, a mianowicie: elewacje trzecb Kamifnic 
Muzeum Dawnej Warszawy, Baryczkowskiej, Schlicbtingow- 
Rki..-j i "pod Murzynkiem", narożna elewacja kami{'llicy książąt 
Mazowieckich i elewacje paru kamienic mi
dzy ul. Świętojańską 
a Jezuicką, Ze ściany rynku od strony Wisły nic nie pozostało, 
Podobny obraz przedstawiają uliczki staromiejskie: zwały gru- 
zów na Świętojański('j, Piwnej, Krzywym Kole, sifgają pit.rw- 
szego piętra, gdzieniegdzie tylko sterezą pokaleczone elewacje 
frontowe spalonych domów, Słynna kamienica Fukirów z pięk- 
nym arkadowym dziedzińcem leży w gruzach, wypaliły się 
wnętrza kamimicy Baryczków ze znaną z licznych r('produkcji 
barokową klatką schodową, zniszczało tak wiele belkowanych 
stropów, często pokrytych interesującą polichromią, W zrujno- 
wanych domach dzielnicy 8taromiejl:lkiej ocalały tylko na ()gół 
siedemnasto- i ośmnastowieczne portale, a czasem sklepienie 
sieni i parterowe pomieszczenia. Stanowićpne będą autentycznf' 
relikt a. StaI"( go Miasta, gdy w przyszłości zrekonstruowano 
podniesie się z gruzów. W pożarze dzielnicy 8taromiejskiej zgi- 
nęły liczne większe i mni£'jsze kolekcje prywatne: zbiór starych 
sreber Grabowskiego, zbiory panJiąt('k i dzid sztuki mec. Sza- 
durskiego, zbiury starych sreber i dzieł sztuki Krzysztofa. Tysz- 
kiewicza i najbogatszy z nich - 
biór Stanisława Patka, prze- 
znaczony przez właścicida dla Muzeum Narodowego w War- 
szawie, obejmujący około 300 obrazów, głównie portretów wy- 
bitnych osobistGści polskich, około 100 rysunków malarzy pol- 
skich i tyleż -polskich miniatur portretowych, kolekcje ceramiki 
polskiej, militariów, zabytków polskiej masonerii, autografów 
i pamiątek przeszłości, oraz kolekcję dzieł sztuki, zgromadzoną 
w Japonii. 
Pałace możnowładców z XVII i XVIII w., nadające 8tolic}' 
państwa tak specjalnie jej właściwe piętno, zniszczały niemal 
wszystkie w pożarach, ni...które zaś ultgły calkowitej zagładzie. 
Pałac Ossolińskich, później Briihlowski, w końcu grudnia 1944 r. 
wY8adzony został w powietrze i dziś żelbetowa konstrukcja 
dachu z czasów restauracji pałacu przed wojną leży w gruzach 
prawie na poziomie ulicy. Spalony został i częściowo zburzony 
pałac Kazimierzowski, później gmach główny Szkoły Kadetów, 
o8tatnio Uni\\ ersytetu, Niewiele pozostało z pałacu Biskupów 
Krakow8kich, d08zczętnie wypalony został pałac Czapskich"
>>>
'12'1 


później Krasińskich, ostatnio Raczyńskich, powaznl(
 uszko- 
dzoDY gmach Arsenału, zburzoDY prawie w całości pałac Bra.- 
nickich Da Podwalu, spalone liczne rokokowe kamienice, wśród 
nich Prażmowskich na Krakowskim Przedmitściu i sąsiednia. 
narożna przy pl. Zamkowym, ut.rwalone w widokach Cana- 
letta. 
W kościołach, jeśli nawet zachowały się mury, zupełnemu 
zniszczeniu nległy barokowe i rokokowe wyposażenia. wnętrz: 
stalle, konfesjonały, ławki, ołtarze, obrazy, rzeźby, sztukaterie, 
polichromie, nagrobki. Wymił'nić ich niepodobna, należałoby 
raczej w przewodniku po Warszawie skreślić prawie wszystko, 
pozostawiając pozycje bardzo nieliczne z adnotacją, że i te 
ocalałe resztki są przeważnie silnie uszkodzone, jak np. wypo- 
lIażenie kaplicy Kotowskich i kilka nagrobków w kościele Do- 
minikanów lub ołtarze i pomniki w kościl'le św. Krzyża. 
Pałace wzniesione lub przebudowane w okresie panowania. 
8tanisława Augusta Poniatowskiego, spaliły się wszystkie. Lukę 
stąd powstałą w obrazie architektonicznym miasta będzie 
można w części wypełnić, rekonstruując bryły budynków, 
których mury w różnym stopniu zniszczenia na ogół ocalały. 
Ale bezpowrotnie utracone zostały tak cenne dla. nas archi- 
tektoniczne wnętrza z okresu wczesnego klasycyzmu, roz- 
miary zaś tej straty ocenimy należycie, przypominając o znisz- 
czeniu wnętrz budowli królewskich. Chlubne karty w dziejach 
polskiej kultury artystycznej zostały zatarte tak starannie, 
że ze skromnych śladów ani nie uda się ich zrekonstruować, 
arii nawet dostatecznie utrwalić dla przyszłości w opisie słow- 
nym i reprodukcji. Zniszczeniu uległy bogato zdobione rzeźbami, 
Mztukateria.mi, boazeriami i polichromią wnętrza pałacu Pry- 
masowskiego, pałacu Czartoryskich, ostatnio Potockich, na 
Krakowskim Przedmieściu, pałacu Tyszkiewiczów, Blanka, 
Teppera, "Pod czterema, wiatrami" Jabłonowskich (ratusz), 
uraz liczne wczesnoklasyczne kamienice na Krakowskim Przed- 
mieściu, Starym i Nowym Mieście, ul. Leszno i w in" wśród 
nich dom Roeslera, kamienica Skalskiego, pałac Małachowskich, 
dom "Pod Orłem" na Tłumackim itd, Z pałaców podmiejskich, 
później włączonych w obręb miasta, spłonęla Królikarnia i pa.- 
łacyk Mokotowski księżny marszałkow(j Lubomirskiej, zbu- 
rzony został pałacyk Pową,zkowski, ostatnia pozostałość po 
słynnym parku księżny Izabeli Czartoryskiej, i rozbity mina- 
recik na terenie dawnych ogrodów Księcia Podkomorzego. 
Nie uszedł zniszczeniu i klasycystyczny kościół Bazylianów 
i DlO:numentalny kościół Ewangelicki. 


Z2*
>>>
728 


Z okresu wielkiego I'ozwoju urbauh;t.yczllego i an'hitek1t1- 
nicznego miasta w dobie Króle8twa Kongresowego spaliło tli", 
niemal wszystko, większoM
 jednak monumentalnych gmachów 
ocalała w murach, Stosunkowo najh'piej zachował się 1'ea1.1' 
Wielki, bardziej zniszczony jest kompleks gmachów skarho- 
wych na pl. Bankowym. Z pałaców spaliły się i f'zęściowo zo- 
8tały zburzone: pa.łac Bb;kitny, Mostowskich, Htat;zica, Luho- 
mirskich, jedno ze skrzydeł zespohl Uniw{'rsyte(
kiego, z kościo- 
łów - św. Ah'ksandra i Kanoniczek, poza t.ym liczne domy 
empirow( i pseudoklasyczne, wśród nich 
i('le wznie8iony(
h 
przez Cora.zziego, Aignera. i innych wyhit.nych archit.('któw ttj 
epoki, na Nowym Świecie, Miodowej, ElektorahlPj, ],eszni('r 
Dhlgiej, Senatorskiej i tak li(,zne f'mpirowe i pSP1Hloklasyczm.o 
domy na Na,lewka('h i ulif'ach są8if'dnich w obrębił' zrównuuego 
z zit'mią ghetta. Domki rogatkowe Kubif'kiego na uJ. 
Ierozo- 
iimskiej i Wolskiej zostały rozeurane dla usprawnienia komu- 
nikaeji. W drugiej połowie grudnia 1944 r. \\ YRHdzono w po- 
wietrze, rlwukrotui(' pOW tarzaj ą(' ł ('n 
m.hil-'g, wit'łlą lwlumnadł,,' 
pałaeu Saskiego, z któr
-j tratl'1Il o('alały przęRla arkadowe' 
nad grobem Nit'znalwgo 
ołoi('rza, GmadlY, Jlrzt'hudowarw h:h 
wZlli('sioo
 przez Lh'uryka Mar('uni'ego, któr(' dOHkouale dopt 1- 
niały ,zespoły archih'kt.ooiczm' poprzedniej t.oJmki, spaliły !Si" 
j zostały zrujnowam' wszystkie. Spalił się i ult'gł poważnym 
uszkodz('niolll pałac Paca, zhurzony został pałac' Andrzeja Za- 
mOYl:!kicgu, re8ztki tylko pozostały z gmachu 
I'owarzystwa 
.Kredytowf'go Ziemskiego, w spalonym Hot.t'lu Europejskim 
_";ysadzi1i Niemcy jeszcze w ostatnich dniach przed udeczką 
jedl'o z narożników, z licznych innych jł'gO hucJowli gcJzif'- 
oił'gdzil-' pozostały Bpah)lJ(' mury. 
Zefltawicnie t.o uzmysławia, Ż(' straty, kt()I'l' poniosła Wal'- 
,8zawa w zabyt.kach arf'hitektury, okreRlić można miam'DI klęlSki. 
.niepomiernie pl"Z('nł.stającej zniszczenia, })()nieHiOJw l'rzt'z miaH1tl 
kiedykolwit'k na, przest.rzeni jego dzi('j"w. Nawl-'t słymw w bi- 
Btotii spus1,oszt'nil' Warszawy w okresi(' woj(n szwl'dzkich w po- 
łowie X VlJ w. nit- nlUże być tu przytoczone, a. h('ZI)OŚn'duit' 
.działania wojemIl' i łupiestwo żołdaków, choćl)y przy IlOWO- 
'czesnych IIIl't.odach walki,. nigdy nie Rpowodowa.łoby tak 
straszliwych skutków, jak metodyczne i planowI-' wyhllrzt'nit' 
dokumentów kultury i pamiąt('k przeszłości. 
Muzea i zbiory, ruehonw dzieła sztuki i vamiąt ki }lrZt'- 
'lIzłości, podzieliły 108 zabyt.ków architekt,ury. 
Muzeum :Narodowe we wrze8uiu 1939 r. największt' strat 
 
poniosło w dzialt' wykopalisk ("gipRkieh, SJijtuki daltkiego wschodu 
jw cJzial(' pr
wmYAłu 
.rtYHt,Yf'ZTH'go, ZWłll.AZ('ZII w zhiorH('h "wbli 
"" 
 ...-
>>>
i
 


i zegarów, a w latach llaHtęl'nych lmzbawion(' zostało naj- 
cenniejszych zbiorów ze wszystkich działów wskutek ich wy- 
wozu przez okupanta. Co z tych zbiorów ocalało i uda się od- 
zyskać, rlotychczaH lliewia.domo. Za stracom' uważać należy 
cenne zbiory cl'l'amiki i szkła, gdyż zostały przez Niemców 
rozproszone m. in, zużytkowane do lekoracji pałacu gen. gub, 
Franka w Krzł'szowicach, gdził' uległy - o ile wiadomo - 
zniszczeniu. Zbiorów numizmatycznych grecko-rzymskich, bi- 
zantyjskich i polskich odzyskano dotychczas niespełna połowę, 
a pozostałe, w tym niemal wszy
tkie monety i medale złote, 
uważać trzeba za przepadłe. Nit' będzie tt'ż można odzyskać 
niezliczonych l)Tzedmiotów ze wszystkich działów, rozkradzio- 
nych przez oficerów i żołnierzy niemieckich w okresie powstania, 
W tym czasie zniszczony został przez wojsko niemieckie dzia,ł 
inst-ruml'nt.ów muzyczny',b, a poważne szkody powst.ały w zbio- 
rze ubiorów. Zhiory MuzeuIII Dawnej 'Varszawy spłonęły w ka- 
mieni{
y Haryczkllw, pudpalonej już po kapitulacji Staregu 
Miasta, w połnwil' wI'Zt'śnia 194-1 r. - uratowano tylko nie- 
liczne zabyt.ki; tamże spaliły si..- zhiory pamiąt.ek po wybitnych 
pisarzach polskich. 
Z Muzt:'um \VojHka wywieziono na jesieni 1U39 r. w8zystkie 
zabytki z epok dawniejszy"h, do końca XVII w" a ogromną 
większość pozoHtałych - w miesiącach popowstaniowych. 
W latach wojny zbiory były niejednokrotnie przedmiotem gra- 
hieży ze strony. okupanta, podobnie jak i zbiory Muzeum Na- 
f'odowego, a znaczną część gmachu muz(,
tlnego zajmowały 
odrlziały SS i lotnictwa. 
Muzeum Marszalka PiłHudskiego zostału wyrzucune w gru- 
tlniu 1939 r. z Belwederu, który zajął na swą warszawską rezy- 
dencję gen. gubernator Fmnk, i przeniesione wówczas do Mu- 
zeum Narodowl'go, gdzie cenniejsze przedmioty a mianowicie 
mundury, ordt'ry, oznaki, broń itp. rozgra.hi1i ofi('erowie i żoł- 
nierze niPlnieccy w czasie powstania. 
Państwowe Muzeum Archl'ologicZllt' doznało uHzczerbku 
v.- swych zbiorach wskutf'k ograhienia lIrzez uczonych niemiec- 
kich na jesieni 1939 r. Gdy w r. 1940 wyrzucono Muzeum 
z gmachu tzw, PodchorąMwki w Łazienkach, zbiory przewie- 
ziono do gnUłchu Muzeum Narodowego, gdzie uległy plądrowa- 
niu i niszczl'niu w okresie powstania, W miesiącach popowsta.- 
niowych cz.;'ść zbiorów wywieziono do Niemiec. Zbiory Mu- 

mum im. Majewskiego, w czasie wojny przeniesione z pałacu 
:-;taszica i złączone ze zhiorami Muzeum Państwowego, ul('gły 
JłOdobnej rlf'wHRt.acji.
>>>
... 1 


730 


Muzł'um Etnograficzne s})aliło się całkowicie we wrześniu 
1939 r. Zbicry etnograficzne Muz€um Narodowego wywiezione 
zostały w jeRifni 1939 r., a pakowano je zawil,;ocone i przewo- 
żono w porze dl szczowej - i te zbiory, jeżeli nawet gdzietŚ 
przetrwały, to prawdopodobnie w stanie zupełnego zniszczenia. 
Warszawa pozbawiona wi
c została zupdnie zbiorów et.nogra- 
ficznych zarówno egzotycznych jak polskich. 
Muzeum Przemysłu i Rolnictwa spaliło 8ię w r, 1939. 
Muzeum Przemysłu i Techniki, oraz Muzeum Kolł:'jowe czę- 
ściowo spaliły się, cz
ściowo zostały rozgrabione i zniszczonł'. 
Muzlum Przemysłu i Sztuki Stosowanej zostało zniszczont. 
w r. 1939. Muzeum Diecezjalne, Zbiory Muzealne Teatrów 
Miejskich, Muzfum Pedagogiczne, Zbiory portrttów w Magi- 
stracie - spaliły się 'W czasie powRtania, Zbiory Mennicy Pań- 
stwowej i MUZl urn Pocztowo-Telt'graficzm'go zostały wywit'.- 
zione w r. 1939, Muz('um 7.ydowskie im. M. Rf'rROhnH zORt.ałfJ 
rozgrabi()ne w okrtRie likwidacji ghetta. 
Zbiór odle",ów gipsowych rzeźb starożytnych i nowo- 
żytnych Uniwusytetu Warszawskil'go, którl'go trzon stanowiły 
zbiory króla Stanisława Augusta, właściwie nie istni€je. W ma- 
gazynach zbiorów wojRka nierni€ckie urządziły rzeźnie, zaba- 
wiając się trucz€niem eksponatów i strzelaniem do nich, R€8ztki 
zbioru, niemal że bezwartościowe, prze",ieziono do Muzeum 
Narodowego. Zbiór graficzny Uniwusyt€tu Warszawskiego, 
wyv.:ifziony w r. 1939, został w niewielkiej cz
ści odnaleziony 
na Śląsku, i można mieć obawę, że nie uda się go w całości 
rewindykować. 
Trzy prywatne zbiory o publicznym charakterze, które 
atanowiły chlubę Warszawy: Krasińskich, Zamoyskich i Przeź- 
dzieckich, zostały zniszczone. Zbiory Krasińskich, uszkodzon(' 
i okradzione w r. 1939, przywi£zione zostały do Muzfum Na- 
rodowego i tam w okresie powstania częściowo rozgrabione, 
częściowo zniszczone - z pozostałych wiele wywieziono w roie- 
ąiącach popowstaniowych, Zbiory Zamoyskich spaliły się czę- 
ściowo w r. 1939, pozostałe prawie całkowicie zniszczały w okre- 
sie powstania, Zbi()ry Przeździeckich spaliły się w r. 1939- 
pozOl:jtały wówczas skromne r€sztki w złym sta,nie zachowania. 
które uIt gły zniszczeniu w r, 1944, wśród nich Komunia BW. Hie- 
ronima Demcnichina, znana pod nazwą "di casa Przeździecki" 
 
panorama Warszawy Canaletta, liczne portrety z XVII] i XIX w. 
j



. , 
W Towarzystwie Zachęty 
ztuk Pięknych kilkadzit'tUąl. 
obrazów ze zbiJrów muzealnych zniszczył wybuch bomby Wl
 
wrześniu 1939 }', W miesiącach na.Rtępnych Niemcy wywiflźli
>>>
" 


73:1 


kilk3set najcmni('jszych rysunków malarzy obcych, a liczu(' 
obrazy rozgrabili prywatnie, ('ałeść P('zostałych zbiorów prze-' 
wiuiono do :Muzeum Narodow(go, gdy gmach Towarzystw3 
zabrały władze niemirckie na "nom Niemircki('j Kultury".. 
ZhifJry te podzidily losy zbiorów MuzfUm Narodowego, 
Zbiory Polski( go Towarzystwa Krajoznawczego, War- 
I!zawsld( go Towarzystwa Dobroczynności, Towarzystwa l\1iło- 
śników Hil:!torii i znaczna CZfŚĆ zbiorów '\\'arsza,wskif-go Towł!- 
rzystwa l\1uzycznego - uległy całkowitemu zniszczeniu. 
Znaczna wifi'kszość warszawskich zbiorów prywatnych 
prz('stała istnif'ć. W czasie powstania spąliły się zbiory Adama 
Branickiego w pałacu przy ul. Nowy Swiat i w domu "prz
 
ul. SmolIll'j, ohejmujące gah'rię paruset ol,razów głównie ma- 
larzy obcych, w tym wiele wysokiej wartości muzealllfj, zbiór 
miniatur portr(.tov.ych, mpble, tkaniny. W r, 1939 spaliły .się 
zhiory UaczYlu,;kirh w pałacu na Krakowskim Pl'zedmidciu. 
ob(-jnmjące ga]('rię około 300 obrazów, głównie ma.]arzy obcych, 
m('ble i tkaniny, spłonęły zhiol'Y obrazów obcych i polskich 
oraz mebli dra Bryndza-Naekjf.go, zbiór obrazów najwybit- 
nifjszych malarzy polskich J. Hermana, zbiór obrazów ma.]arzy 
polskich i okazów prz('mYl:\łu artystycznf'go E. Natansona- 
LfSki('go i zbiory pamiątek Ludwika Solski('go, wśród nich 
liczne dzida Wyspiańskirgo. W r. 1944 slm1iły się zbiory Cz('t- 
wutyńskich, I
udwiki Adamowej Czartoryskiej, Józda Po- 
tocki(go, Janusza Radziwiłła, Benedykta Tyszkiewicza, by wy- 
mifDić tylko najcenniejsze i na.jbogatsze. Wir'le zbiorów osób 
ukry'vających się lub aresztowanych przejmowftło na swą. 
własność "gestapo", rozpraszane po jego si('dzibach, rozsprzeda- 
wane były lub wywożone do Niemiec, jak np. zbiory Stanisława 
.Dangla i Andrzeja Rotwanda. Osobną grupę stanowią 

biory osób pochodzenia żydowskir'go, wszystkie rozgrabione, 
i rozproszone przez "gestapo" - ewidf'ncję tych zbiorów spo- 
rządzić łu.'dzie prawdopodobnie bardzo trudno. Drugą odrębną 
grUl1ą byłyby zniszczone i utracoIl(
 w okresie powstania i w mie- 
siącach l)Opowstaniowych zbiory pozawarsza,wskie, które tu 
znalazły się wskutek wypadków wojennych, Ta.k się złożyło, 
że liczne zbiory J)1'owincjonalne, zwłaszcza z pałaców i dworów 
wiejskich, w lata('h wojny zwozili właściciele ido 'Varszawy, 
sądząc, że w wielkim mir'ście lepiej będą zabezpieczone - i te' 
utracone zbiory nif'ła,two będzie zinwentaryzować. Ja,ko trz('cią 
grupę wyodrębnić należy zbiory, ktÓl'(' w chwili wybuchu 
powstania znajdowały się w antykwaria.tach i sklepach komi- 
sowych, a w znaczlwj części uległy zniszc,zeniu. Ponipważ wsku- 
tek okoliczności związanyf'}) z wojną w s})rzł'rlaży zna.jrlowały 


J
>>>
782 


się Bt:alt' liczllP flził'ła xztuki, cZt'st.o wYRuki('j \\ art,ości, Ht.mt,y 
w t,Pj WUJ)ie oCt-'niać nnlpży równi('ż jako bardzo poważnł'. 
Z ut,ra{'OIH'go doby1 ku artystycZfi('go Warszawy wymieni(O 
jeszcze t.rzeba pomniki. Kolumna Zygmunta lU zdruzgotana 
została w czasie powstania, posąg króla i cokół ocalały. Pomnik 

zopclla został mmnięty i zniszczony na osobist)' rozkaz Franka 
w maju WW r. ])omnik Kop(
rnikn w ('za!!ie powstania strącił 
('zołg nj('IUj('cki, po czym wywipziono go na łoJU JlOft Nyse 
na Sląsku, gdzi(. zoxtał mlnal('ziuuy w stauił' znacznego UHzko- 
dZ('nia i l)rzywieziony (lo Warszawy. Tamżt-' odnal(,ziouo uHzko- 
(lzoną figurf ('hrystm!a sprzed kośC'iola św, Krzyża. W mił'- 
Niąeach popowRtaniowy('h zostały wYHadzOlw w J)(lwi(.trzt-' pom- 
niki Ksifeia ,Józefa PoniatowskiC'go, }Iicki('wicza, Lotnika i Sa- 
j)('ra - Rzczątki i('h OIlnalf'zionn \\ magazymu'h złomu nlf'tnJo- 
Wf'go. 
Z pod warHzawHki('h zahyt.k{Iw knś('it-'Iny('h Jloważnym 
uszkowwniolll uległ W}'. 1939 rokokowy kościllł na Bit-'lanach, 
który straeił hełmy wipż, tak ('haraktprystyczlH' dla panoramy 
Bielan z za Wisły, a w Kobyłcp Ni('mcy wysadzili w powietrzt' 
w r. 1914 mOJluffit'ntalną harokową wi('żt kośf'ioła jezuickipgo. 
Z rf'zydt'ucji pałacowych najt.mgiC'znit'jsz(' hyły losy .Jabłonny. 
W r, 19H pabU' głł)wny został "palony i dziś pozostały z nitgo 
tylko porujuował\(, nn
ry, Zniszczały ('('UlW wnęt.rza z (
ZaHÓW 
prymasa Ponia.towxkit'go i Anny \\'ąxowiczow(.j, wykomtlw 
przez najwybitui('jHzyf'l1 artysMw wan'lzawskich ('J)oki stani- 
sła.wowski('j i piprwHzy('h lat XI X w. Doszczęt.ni(' zdewasto- 
wana została oficyna, mieszcząc'a. pokoje' ks. .Józtfa Ponia- 
towskiego, z któr('j ni(' pozost.ało nit, vr{Iez murów, da.ehu 
i strol)ów. WS}laniał(. zhiory ant.yków, ohmzów, rz£źh, m('bli, 
tkanin, wyrohów przeJny:slu art.YHtY{'Znł'go i grafiki wła.ł:ici(
id(' 
rozdzielili w przYlmHzezt'niu, żt-' w tt'll s})osóh pl'zynajrrmipj 
('zęść ieh ocalą. Najc('nniejsze dzida sztuki już w roku 1939 
przewiezione zostały do JJałueu Tyszkiewi('zów przy ul. Mat('jki 
w Warszawit., drugą grupę umi('szczono w skrzydle' l
ałacu 
Raczyński{'h nu KrakowHkim l
rzedmi('ściu, trzecią - w Ka- 
mieni('y Hary{'zków, czwart.a - pozostała JW Hli('jH('ł
. SpłOJu:ło 
d08Z('Zf1nip wszYHtko. ' 
Z Wilanowa znaczną ('z...:-\(o zLi(l}'ów wywieźli :Nit.'nwy 
w r. 193H i w lata{'h następnych. W okre8ip powstania w r. ]944 
Rtacjonująct' t.u wojska nif'mie{'kit. grabiły zbiory i wywoziły. 
Wywozu i gmhi(ży dokonywał m. in, przedstawif'it'l MuzmłHl 
Wojska z Berlina i oficer węgi('rski, rzekomo dynktor ktilr(goś 
z węgi('rskich muzeów. '1'('n ostatni zapisał się akt('m sp{'C'jaJllego 
wanda.lizmu: nit. mogąC' zahrać (hJż('go harokowpgo sf'kn.t.arza
>>>
. 


73
 


bebł1110wego, wyłamał z nil'go 1!1'ebrllC plakiety, Wy\\Ozu doko- 
nywano w barbarzyński sposób i sądziĆ' można, że wiele obil'któw 
ulec musiało zniszczeniu, a i te, kt.bre uda się odnaleźć, powrócą 
znacznie uszkodzone, jak np. słynny konny portret Stanisła.wa 
Kostki Potockiego pędzla Dawida. W Nat.olinie, gdzie w r. 1944 
o1!tacjonował sztab jcdJH'j z uiemie('kich dywizji, urządzpnie pa- 
łacu zORtało rozgrahiml£', a rzpźhy postrzc'lant' i pohite, wśród 
nich znany l)onmik Natalii z Potocki('h Sangm;zkow('j. O nił'- 
.słychanym w})rost zwyrodnit'niu wojRk niemieckich Bwiad('z y 
wysadzenie dynamitem w powictru' o
tatniej z wit'lkicb topoli 
w parku wilauowskim, sadzony('h przez krr'ila Jana Sobieskiego. 
'" Poza Warszawą z wil'lkich miaRt JI:1jwiększł' st.mt,y za- 
bytkowe poniósł Gdańsk i Poznań. 
O stosunku Prusaków do pollSkiej przeszłości Gdańska 
pisał Niemcewicz Vi r. 1817: ".., wszystkie' pamiątki, że Gdańsk 
niegdyś był polskim, wyrzucili lub zniRz('z.,.li dzisiejsi panowi(''' 
(podróże Historyczne .j. w" s. 252). Ahję odpoh'lzczania kon- 
tynuowano w drugiej })()łowil' XIX w., usuwając np, przy rł'- 
montach zabytlwwych budowli attyki, a Niemey hitlcI'Owski(' 
w ostatnich latach })rzed wybuchem wojny dokładały wszyst- 
kich starań, by zatrzeć pozostałe jeszcze ślady polskości. Wy- 
padki ostatnich miesięcy wojny sprawiły, że zabytkowy Gdańsk 
jest całkowicie wypalony. Budowll monumentalne na ogół za.- 
chowały się przynajmniej v" murach, domy mieszkalne, slabszł' 
w konstrukcji, uległy zagładzie jesz(
z(' bar(lzi('j radykalnej. 
Wyposażenie a.rtystyczne kościołów i gmachów publicznych 
oraz zbiory muzealne zostały rozproszone dla Ilchronił'nia ich 
od zniszczenia i zde}}()nowane w kilkudził'8ięciu mi{'jscowościach 
w okolicach Gdańska. Znaczną większość prawdopodobnie Udłł 
8ię zabezpieczyć, poważny odsetek jednak niewątpliwie Jlrzł'- 
I}adł luh odnaleziony będzie.' w stanił' uszkodzonym. 
Dzil'lnice zabyt.kowe Poznania w okresie walk" r. H.l45 
zostctly w znacznym stopniu zburzone i wypalonł'. Mniej luh 
wi
cej })()\vażnym uszkodzeniom uległy niemal wszystkie bu- 
dowle zabytkowe. W katedrze spalonł' są hełmy wież fron- 
towych i wieżyczt'k przy prezbiterium oraz chór muzyczny, 
uszkodzone są mury zewnętrzne i wewnł.'tI'zne, Po wywif'zionym 
akarbc.\U kat.edralnym pozost.ały tylko futerały monstrancji 
i kielichów. Uszkodzone też zostały przł'z 'Pociski Psałteria 
biskupa Lubrańskiego i kościół N, M, P. W ratuszu spalonł' 
są dachy i zniszczona górna część wieży wraz z hdmem, Bardzo 
znaczne szkody poniósł kościół Bernardynów, znaczne tł.'Ż ko- 
ściół Przcmienienia Pańskic.'go, uszkodzony został kościół Fran- 
(
iRZkanów i szereg innyeh kościołów zahyt,kowych. Fara prz('- 


j
>>>
'l3
 


. 


robiona była na lllagazyny i w związku z tym usunięto z niej 
ołtarze. Znacznie uszkodzony został dzicdzinilc szkcły jczuickił'j. 
Zburzona została przez Niemców wil'loboczna baszta średnio- 
wiHzna i fragmmty miejskich murów obronnych, Na starym 
Rynku zostały wYIJalone i cZl,'ściowo zburzone niemal wszystki(' 
domy, wśród nich pałac Mielżyńskich, pałac Działyńskich, zbu
 
rzony został pałac Górków, a spalona i częściowo zburzona 
biblioteka Raczyńskich, I:Ipalone zostały XVII i XVIII-'\\iccf;ll(' 
domy na ulicy Wodnej i Żydowskił'j, spalony i częściowo 
zburzony odwach, Poznańskie zbiory muzealne 11lrgły rozpro- 
szeniu i trudno' jeszczp zorif'ntowuf si," w jakim procł'llcie 
zostaną odzyskane, 
Z innych wifksz.ych mial:lt znaczniejl:lze sjlkody poniósł 
l
ublin, gdzip w Katedrze zburzony został portyk i uszkodzona 
zakrystia, a st.arE' milłsto zostało w części spalone, w części 
zhll1'zone. 
W Wilnie całkowicie sl'alullJ jest kościół Augustianów, 
ił, wllftrza jego są zniszczone, spalił się jeden z hdmów wicż 
kościoła św. Katarzyny i poważnie uszkodzon(' zostały sztuka- 
teri.. szczytu nad pr'zbiterium tt'go kościoła, I:Ipalił się dach 
nad kościołem św. Kazimierza, dach nad kaplicą Ostrobramską 
i klasycyst.yczna przybudówka przy kaplicy, uszkodzona zo- 
stała dzwonnica kościoła ew. Jana i jej hełm, fasada i hcłmy 
wież kościoła św. Filipa i Jakuba, dach i sklepienie kościoła 
św. Rafała, spalony hdm wicży prawoslawnego kościoła św, Du- 
cha, drobnych uszkodzeń doznały gotyckie kościoły św. Anny 
i Bernardynów oraz katedra. Spaliły się wszystkie domy za- 
bytkowe na placu Ratuszowym i ulicy Niemk(
kiej, niektór.. 
domy, m. in. uniwersyteckie, na ul. Zamkowej, spalone zostało 
ghetto z licznymi zabudowaniami zabytkowymi i wielką syna- 
gogą. 'Wiadomo, że na 'Vileńszczyźnie spalił flię w Bohdanowie 
Ferdynanda Ruszczyca zabytkowy dwór modrzewiowy i dwór 
murowany, w pobliskim Wiszniewie - kościół, a gotycki 
kościół obronny w Synkowiczach został zburzony. W Jaszu- , 
naeh pod Wilnem uległy zniszczeniu i rozproszetliu renne zbior) 
biblioteczne, archiwalnp i pamiątkowe oraz zabytki szt.uki wi- 
Jf'ń8kiej po 8niadeckich i Michale Balińskim. 
We Lwowie doszczętnie zniszczony został dawny kościół 
Dominikane k, pó.źniej cerkiew scminaryjna, spalił się dach 
kcścioła Jezuitów i gmachy I,ojezuickie, spaliła się zewnętrzna 
kopuła kościoła Dominikanów, wysadzony 
ostał przez Nicmców 
w powietrze pałac Jabłonow8kich, uszkodzone zostały Ossoli- 
ueum, wieża katedralna, bożnice i inne budynki zabytkowł'. 
Nif'mcy wywieźli z Ossolineum rysunki Diirera i ze zbiorów
>>>
735- 


Lubomirskich aut.oportret Rt:'mbraI1dta, z galerii miejl!kiej i Mu- 
zeum Lubomirskich - 8 skrzyń obrazów malarzy obcych oraz 
ze wszystkich zbiorów lwowskich, tj, Muz{'um History{
zn£g(J, 
zbiorów Pawlikowskich i Muzeum Lubomirskich - wszystki( 
(:enniejsze zbiory numizma.tyczne, Do Wieu'lia' wywieziono 
wszyst.kie lwowskie zl)iory archeolugii przedhistorycznej, a wił.'C 
z Muzeum Dzieduszyckich, IJuhomiJ'skich i Miejskifgo. Z Mu- 
zeum Przf'mysłu Artystycznego do biur i mh'szkań zabrali 
Niemcy około 240 mebli za.bytkowycb, ponad 50 dywanó\\' 
wschodnich i szereg oka.zów ceramiki - wszystko to przepadło. 
W Tarnolwlu silnie uszkodzony został kościół Dominikanów; 
hardzo zniszczone są za,bytki Buczacza. Muzeum Pokueki( 
w Stanisławowie Ni(.mcy rozgrahili całkowicie. Rozgrabiom 
i zniszczoll( są też zbiory, w Rozdole, Przyłbicach i Medycł'. 
Kraków w zal)ytkach arehitt:'ktury poniósł stosunkowu 
nit'wielkie I3trnty. Uszkodzon(' zostały dachy Zamku wawel- 
Ioikit'go i kaplica Batorf'go w katedrz{', w obr\,b znbu aowa il 
wawelskich "prowadzili Niemcy obce wtrl;'ty, które t.rzeba 
hędzi{' usunąć. ZniszczOl1P zost.ały pomniki Mickiev.icza, Grun- 
waldzki i Kośeius
ki, powstały t.eż pewn{' szkody wskutek 
adaptacji ni('którye.h budynków zabytkowych dla urzędów nip- 
micekich. 
Bardzo wielkie są nat.omiast straty Krakowa w zabytkach 
muzealnych i w 
biorach. Nowy gmach Muzeum Narodowego 
przerobiony został na kasyno niemieckie, wyrzucono Muzeum 
z Sukit:'nnic i zabrano mu kamienicę Szołayskich i Barąeza, 
Zbiory stłoczone przez t.yle lat w skrzyniach, nie konserwo- 
wa.ne, poni('ść musiały oczywiście szkody w swym stanie za- 
(
howania. Zwrócić trzt'ba uwagę i na ten t.yp strat - w pomniej- 
szeniu wartości artyst.ycznej obiektów muzealnycb, które za- 
chowały się na miejscu, lub powrócą, bo uszkodzeniom uległa 
ogromna wil;'kszość wszyst,kich zbiorów ml1zealnych w Polsce, 
zwłaszcza zbiorów warszawskicb. Ze zbiorów Muzeum Naro- 
dowego w Krakowie wywieziono do Niemiec zabyt.ki sztuki 
8redniowil'cznej, a widt' innych rozgrabiono do urzędów, kasyn 
i mieszkań niemieckieh; rozkradziono lub zniszczono przeszło 
150 obrazów, kilkanaście rzeźb, sto kilkadziesiąt mebli, liczne 
przedmioty przemysłu artystycZll(go, kilkaset drzeworytów ja- 
pońskich, liczne przedmioty sztuki japońskiej i okazy etnogra- 
ficzne ze zbiorów Oddzia,hl F. JaRieńskiego, splądrowano zbiory 
numizmatyczne, 
Bolesne straty poniosło Muzeum ks. Czartoryskich. Naj- 
cenniejsze jego zabytki (nie wszystkie co prawda) przeniesione 
do Sie.niawy w lł'.ci
] 9
!ł r. i t.am ukryt.e, I'osta.ły odnalezione prZł'z 


I 
. 

 


_I'
>>>
736 


wkł'a('zająey oddział wojHka nieJUie(
kil'go W(' WI'z('śniu Hł3H r. 
i częśeiowo od razu rozgrabione, przy ,ezym }m.dły przede 
wszystkim ofiaI'ą llll'dale i monety złote oraz kl('jnoty i }}amiątki 
lJO królach polskich, widoC'znil' rozkmdzioiw. Z reszty, prze- 
wiezionej pnez Niemców (tzw. Hondl'rheauft.ragt('r) do Krakowa 
i umieszczonej w nowej Rihliot.('(,(. .JagieIlońRkiej, zORta.ły skon- 
fiskowane i wywiezione do Niemi('(' najważniejsze zabytki: 
15 ohrazów, wśród który."h L(.onarda "Dama z gTonostajem", 
Ra.f'aela portrpt młodzieiwa i R('luhrandta sygnowany ]Jejsaż 
zw. :Miłosierny samaryta.nin, dalej miniatury portretowf', dywan 
lH'rskiz XVI w. i inne dywanypen\kie z XVII i z XVII/XVIII w., 
got)('liny, ]Jasy polskie, przedmioty należą('(' do uzbroj('nia, 
klejnoty starożytne i średniowipcznc (15ti I-\ztuk) i wyroby 
7.łotnicze w szerszym znaczt'niu t.('j nazwy, Ul. in. relikwiarz(' 
itd" Limogt's z XII/XIII w., wyrohy ('('ramiczJl(' i szkło i wreszci(' 
r{'kopisy iluminowa.Iw - ra,zt'IU prz(':,;zło -łOn dzi"ł sztuki, po- 
mijając złott' nlt'rlah' i mOlw t y , któryeh Muzt'um utraciło 377, 
w czym szereg ullikatów. Naj
tarRzt' wię(
 Muzeum w Polsc.' 
poniosło olbrzymi.' szkody ni.' tyl(' iloś('iowc, co jakościowe, 
ho w zahytkach wyhit.ni(' wartoś'iowych, często pierwszorzęd- 
nych, znanY(lh dawno i dobrze lit('mturze naukowej światowej. 
Ootyehczas odualt'ziono na Śląsku z tych rzeczy' nieco zabyt- 
ków przemysłu art,ystYCZJwgo i ) 7 bardzo eellnych rękopisów 
iluminowanych. Wiadomości o odnalezieniu na ter{'nie okupacji 
amerykańskiej obrazów Muzeum nie są dotąd precyzyjn('. 
O ile zaś można mit'Ć nadziej:, że wczt'śniej czy później odnajdą 
8ię przedmioty urzł;odowo zar('kwirowanp, gdyż większość z nich 
należała do tzw. pierwszego wyhoru ("Erste \Vahl") i musiała 
hyć starannie chroniona czy zab('zpi('('zana, o tyle rewindykacja 
rozkradziOJwj i zrabnwaJwj numizmat.yki i }Jamiąt.t'k po kró- 
Ja('h polskich przedstawia się oczywiście b('7nadzijnit'. 
Uniwersyt.(.t Jagi('lloiJHki poniósł ogromnie przykrą stratf 
w Iiwy,h najcenniejszych pamiąt.ka('h, a, zabrano mu i wy- 
wi.'zioJlo H tkanin, w tym (j t.zw. polski('h dywanów, pomijają(' 
przedmioty mniej artysty(
zni(' ('enn('. .l('r!{'n z ty('h oyw:mów 
U(łnakziono na RłąRku. 
Ograbiony zOl-\tał z llajc(nuipjszycb okaz.}w likarbi.'{' ka- 
t.edralny, m, in. wywieziono ornat Kmit.y i ornat Lipskiego 
oraz trzy serie gobelinów: Historia wojny Trojańskiej (fundacji 
hpa Gemhickifgo), Historia Jakuba (z daru bpa Małachow- 
flkiego) i seria bordiur z fundacji bpa Trzebiekiego. Nadto rę- 
kopis Długosza: Band('ria Prnth£'nornm, Kodeks Emeramski 
j inne rękopisy. Z klasztoru ks. Paulinów zabrano srebrny 
})osążpk św. RtaniRława z })oczątku XV} \\. [)orla,jmy tu _
>>>
7;
; 


ograbione ta.kże były lit'Zllt' skal'bee ko
cil'lllł' na h-reuie całeg'o 
kra,ju, m. in. ka.t,('dry warszawskiej i kat.Nlry -płockiej. 
Ze zuisz(\zonyc'.h łub uszkodzonych zabytków, rozrzuco- 
nych nn t,cn'uie Polski, na pierwRzym miejscu zc względu na jt'j 
wartości historyczne i artyst.yezllf' wymienić t.rz('ba ronuI11ską 
kolc'giatę w Tumi{' pod łJęczycą. 
ilni(' uszkodzon{' "it.ŻI' 
kościoła grożą zawalenit'lll, spalily się ł\ł'łmy wieź, (lnehy ko- 
ści'lne oraz z naj('pnniPjszy('h -pozost.nłoRc.i dawllego wypusa- 
żł:'Ilia koŃcioła - gotycki(' Rhlllt. i konf('sjonał. W ka,(('drzl' 
gnieźnic'llHldej :Nil'mcy rozl'łm.lll \\il'lki ołtarz, koufl'Sję św. Woj- 
ciecha. i ołtarz św. Wojciedła. wywi('źli skarhiec', a wycofują(' 
się gma(
h podpalili ---,. spłoll\,ł
' lll'lmy wił'ż, da('hy i organ)', 
zawalilo się skl('pi('nie nad ('hr'Jrc'm. \\. Gotuehowi(' w r. ]940 
rozcbrany zost.ał kośc,iół baroko\\ y, a. \\ ByllgOlo\zczy w tymż(' 
czasie j(,ol"u z kOReinłów gotyeki('h, l'ozebral i t ('Ż okupam'i go- 
tyckie kościnły w ])rzasnyszu i Klt'('zkowit., królt'w8ki palH(',
'k 
myśliwski w Kozienic'ach, hal'okowy kośl'iół pokal'nwli{'ki w Wi- 

ni('zn, ghuwhy misjonarskie w )Jowiczu, kla8ycYHtyczną bra,]nc: 
w Hit'dlcadl, Hpalom" zostały llal'hy kORcioła w Tl'zemesznie, 
pała(
 w Białymstoku, ratuRz w Hi('(llca('h, hełm
' wił:'ż i (l:why 
kolt'giat.y w Łowi('zu, r1a{'h nad kaplicą miRjonarRką VI l"owi('zu. 
wRkutek CZt'go zORt.ały uszkodz())lł' i Rą 'Poważni(' Za.gl'OŻ01H' 
C(
]I)lt' małowitłla PaHonil'go, rozbit.y i spalony zo
tal kORcifIl 
w Rwic.ciu, wypaloJU1 Brorlni(
a, \\ Orudziątłzu spaliła 8 i ł.:' fa.ra. 
i UHzknclzOllt' Ną jł:'j sklepit-nia, spaliły się (hwhy ko
doła 
J('- 
zuitÓw, pra\\ il' ('alkowici(' zburzony zost.ał koś('i()ł św, J)u('ha, 
slmltm(' i rozbite. są śpichrze nadwiślańskie. Wic:kszOHĆ zabytko- 
wych th'pwniany('h i murowany('h bóźnic na tt'rl'nie calego 
kraju zORt.ała spalona lub zburzona. - ja ko przy kłady wymiI'Ili(: 
można bóżni('(' w Krakowi(', Prz('myślu, Kaźmi('rzu na.d \\'isłą
 
Pilicy, Piń('zowi(', rl'arnowi(. i 7.a.bludowi('. Hpalony zostal dre- 
wiany palac w Rogowi('. \Vycofując się wysadzili Nit'lllCY w 1)0- 
",it'trzł' ('('rki('w w SupraHlu, a. sł
'ullY ikonostas i st.alle porąbali 
na opał, wy::;adzili w powit'trz(' kOlkiół parafialny " 
topnicy, 
Hpalili pa.łac w Hydzynie i usiłowali wysadzić w powil't.rzt' 
koś('iół RW. ProkoTla w Htrzl'lnit', })rzy ezym wybuch zniszezyl 
Ak lt'pieIlia. 
Z Imw::;z('dmit' zllally('h \\0 i('lkieh zhiol'r'lw prywat llych, , 
zlIajdujący'h Hię 'W rpzYth'nl'ja.ch wipjskit'll - zhiory zamku 
w Lańcuei(' wy"iózł wlaścicit'l w r. 194.1 do Wiednia, galeri\' 
obrazów z Rogaliua. pru'wiózł wła
cidpl prz('d wybuc1wlll wojn
' 
na IłrZe('howanip do :Muzl'um Naro(\owego w Warszawie, gdzie. 
podzieliła losy zhiorów muzf'alny('h. Zmwzną ('zęŃ(: tej galerii 
lida sic;' prawdol){ulohnit' o(\zYł-1kaC:. Z zamku w 
lwlH'.i właśC\icif'l
>>>
738 


przewiózł zbiory przed wybuchem wojny do r('zydencji w wo- 
je"ództwie lubelskim
 Odnalezione przez Ni('mców, wywie- 
zione zostały naprzód na skład do Muzeum Narodowego 
w Warszawi£', a stąd dal£'j na Zachód. Zbiory z Samostrzela 
i Czerni£'jewa, ukryte przed wojną przez właścicił'li w Lublinie, 
równifż zostały odnalezione i wywiezione do Niemiec, Ze wspa- 
niałych zbiorów muzealnych w Gołuchowie właścicide część 
wywieźli w' 28 skrzyniach b£'zpośrednio przed wybuchem wojny 
do Warszawy i ukryli w zamurowanych piwnicach swego domu. 
Skrzynie te zawierały: słynny ryton z terrakoty i brązy staro- 
żytne, szkła starochrześcijańskie, zbiór emalii, średniowieczne, 
renesansowe i barokowe wyroby przemysłu artystycZll£'go, kilka 
najeenni£'jszych obrazów, arrasy, najcennifjsze gobdiny i dy- 
wany, kolekcję miniatur portretowych, zbiór starych sreb('r, 
(',(mniejsze zbiory graficzne, pamiątki rodzinne Czartoryskicb 
itp. Po roku Ni£'nlCY odnaleźli ślad zbiorów, skonfiskowali jt. 
i przewieźli na czasowy skład w Muzeum Narodowym w War- 
szawie. W czasie powstania zbiory 'te zostały złupione przez 
niemieckich żołnil'rzy, a w październiku ]944 roku to, co 
pozostało, wywieziono w głąb Niemiec. Niezwykle cenne gołu- 
(
howskie zbiory złotnictwa, zd£'ponowane przed wojną w Mu- 
zeum Czartoryskich w Krakowie, na dwa mi('siące przed wy_ 
buchem wojny przewieziono i ukryto w Sieniawie, gdzie zostały 
-odnalezione i doszczętnie rozgrabione przez wkraczające wojska 
niemieckie, Zbiór waz greckich, który pozostał w GOluchowi£', 
wywieziony został w niewiadomym kierunku i losy j£'go są 
ni€Znane. Resztę zhiorów, wśród nich cenne i liczne polonica, 
rozgrabili Ni£'mcy na miejscu po zajęciu Goluchowa. Niesposóh 
wymienić dziesiątków większych i setek mniejszych utraconych 
zbiorów w pałacach i dworach wiejskich. Nie tyle jest dla nas 
ważna strata pojedynczych wybitnych dzieł sztuki, które znaj- 
dowały się w tych zbiorach i zbiorkach, ile utrata ich zespołu, 
bo razem składały się na obraz polski£'j kultury artystyczn('j 
w ubiegłych wiekach. Z wielkich muzeów publicznych, poza 
już wymienionymi, najstraszliwszy cios spotkał doskonale zorga- 
nizowane Mueeum Śląskie w Katowicach, Nowy gmach Muzeum 
został rozebrany dla zatarcia śladów wid kiego wkładu polskiego 
w rozwój kultury na Śląsku. Zbiory Muzeum zostały rozpro- 
ł!zOIie i dotychczas część ich tJ lko odnaleziono w Bytomiu 
i pod Prudnikiem, Z Muzeów regionalnych na całym terenie 
państwa wiele przestało istnieć, a prawie wszystkie zostały 
zdezorganizowane. 
Strat naszych z ostatniej wojny w dziełach sztuki i w pa- 
miątkach przeszłości wobec ich ogromu nie 'można jeszcze ani
>>>
739 . 


dokładnie zestawić, ani tym bardzi£'j wycz£'rpująco scharakte- 
ryzować i ocenić. Materiały rewindykacyjne i 'w ogóle mate- 
riały do zinwentaryzowania przynajmniej tych strat są jednak 
na. ogół obfite, wyjąwszy oczywiście zabytki z wielu, szczegól- 
nie małych, zbiorów prywatnych i wyjąwszy pewne działy 
jak np. numizmatyka. Informacje podane w niniejszym arty- 
kule mają na celu tylko ogólne zorientowanie w zniszczeniach 
i stratach i mają stanowić pierwszą zapiskę f,('go rodzaju, jak 
wspominki Niemcewicza sprzeił lat, stukilkudzicsięciu, 
Btanislaw Lorenz
>>>
KRONIKA NAUKOWAl 


Krak6w 


Polska Akademia UmieJętności. Okres od wrzetiniu 1939 du 
..tycznia 1945 Btanowi w dzieja.ch PoIHkiej Akademii Umif'ktnoBci najtra- 
giczniejszą karlę. Furia ni8zczyc.idska, z jąką łlitkryzlIl rzut'ił się na kulturli 
polską, udcrzyła w Akademię z całą 
ałtown08cią. Podstawy majątkowe 
zOBtały skonfiskowane, instytucja jako taka formalni(\ zlikwidowana, 
zbiory rozprORZ(lJ1(\ ]uh zamkniętt', warli'ztaty prlll'Y naukowej rozbitt' 
i spustoł..\zone. 
Straty materialno Akudcmii były olbrzymie, ale jeszcze dotkliw",ze 
i bardziej nit'(lowt'toWltTIt' hyły szczerby pf'rllcmalne. Ubył z p,Tolla ł'złonkó\\' 
i współpmc,()wników Akadf'lUii Ilłu
i szert'g- ludzi, w
ród nil'h wiciu z tycb. 
kttlrzy hyli czolowymi postaciami naszt'j histOl'iog-rafii, pOł..\t.aeip czdgodnl', 
któr.veh g-łos ważył wicIe nie tylko w clzif't1zinif' na.uki, alf' takżt' 1\ pało- 
kształci" nasze
o życiu n:11'odowe
0. 
Dzit'jeAkademii w okreBie okupacji Bą jeszcze jednyru dowodem więcej 
niespożytej żywotlloBci i siły oporu nauki poh,kiej. Bo oto w warunkach 
niemal bf'znadziejnych, zwłuHżcza na gruncie krakowskim, działuIność Aka- 
tlemii w okrt'Ri(' okupacji nie zamarła. ani na chwilę. Prez('R prof. Staniała" 
Kutrzf'ha, choć czuł już w sobif\ pOtlzątki i!lni('rtelnej później niemo(\y, i M('- 
kretarz 
eneI':tlny prof. Tadeusz Kowalski, natychmiast po powrodt' z Sach- 
senl1auHen, wytężyli wBzystkie siły, by ratować od zaJ!;łady to, co sir.: 
jesZf\Ze uratowal' dało. Szli im z pomo(\ą człoukowie i współpnwownicy Aka- 
demii i w ten spoBób ocalało niemal wszyst.ko, t'O nip ult'gło zniszczeniu 
w pierwszym okrel\ie. kiedy podstępne arf'Rztowanip i wywif'zi('ni(, do Saehsen- 
haulltln niemal całego prezydium Ak:ulf'udi i Wl!zystkidl t'zlonków krakow- 
skich ulliemożliwiło dzit'lo ratunku. Tuk ocalały zbiory i materiały nauko"'t, 
8łowllika BiograficzJlPgo. Słownika Staropolt.;kiego. ::;łownika Łaciny Śred- 
niowieczuej j wielu innych KomiByj j Komitt'ttJw, tak uniknęły zniszczeniu 
archiwum Akademii oraz archiwa czętici Wydziałów, KumiByj i Kumitt,tó'\\, 
To dzipło ratownicze, 1'1106 bardzo ważne, bo stanowi:We podt4awę 'Wzno- 
wienia organizacyjnych prac Akademii w cłJwili wyzwoI('nill, ni(' wyczerpał.. 
dzi:Jłalno
ci Akademii w czasif'. okupacji. W konspiracji i rl1ma('h, na jakie, 
zezwalały warunki. szła nieprzerwanit' daJt'j zasadnicza działalność Akłl- 
demii - naukowa i wydaWTIicza. W dziedzinie działalno8('j naukowej JW 
czołowt' miej8C
 WYBunęła Nię w nkrf'sie konspiracji Komisja językow:l. 


t Kronika pouiżej zamieBzczona daje ubraz ruchu naukowego po- 
ilzczf'g6lnych instytucyj do dnia 1.1.1946. W niektóryc.h wypadkach uzu- 
pełniono Bprawozdania najniezbędniejtlzymi danymi.
>>>
741 


})l'owadzonit P"Z('Z lli'of. Kllzimit\l'za Nit8elJa, któru w latadl 1
41-Hł44 
odbyła 16 l)Of\it'dzeilllaukowYt'.b,na których II autorów l)rzt'ustawiło 19 prali 
w"f(}tl uich tak 
dale zwi;łZanf' z historią, jak prof. T, Lphra-:-;pławiń- 
- wiiu'kicgo o pmll.kzyźnitl Słowiall, prof. K. 
it8e1Ul uwagi o podlllllzeniu 
autof()w Bihlii 8!1a.m!zpat.1wkif'j, prof. Wł. Semkowit,za i doc. 8t, Urbaiw.zyka. 
II imieniu flieJ'w,,
pgo k"ięt\ia ]olf\ki, pmf. 
1. 
Iałt't'kipgo n Słnwianat'b w Gre- 
('ji. pro£. J. 8nfan'\\icza o nazw;wh mipj8eowych ua -iszki, isko, -iSZ0Zp. 
Ohllk KOllli",ji j
zykowej czynua hyła w Okrf'8if' okupacji KOlllj!'jn historiii 
Iitpmt.ul'Y pol",ki"j pod kierullkiplII prof. Ht. Pigonia, która w latacb J942- 
1943 odhyła. 5 pORiedzeń naukowydl. Z prat. n.ff'rtJwanycb na tych po:it'- 
.Izt'uiach na uwagę hiRt.Oryków za",ługujf' reff'rat ':'p. tłOt'. L. Karuykowtlkiego 
o.Janif' J'aknhi(' Trt'lIlht.t\kim, ciekawPj post..wi z dzif'jów rpfonnal'ji w pit'1'\\- 
szej połowit' 17 wit'ku. protophl{jcjc:' aut.ora Zdiówki, 
Działalność wydawni('za. na ktt)l'ą złożyly lIi
 tnltl l'rtJz.pliulll .\I..a- 
cLelllii, wydawpów i autorów 1Il'.IZ ofiarua, pPlna lIip'Jf'zpiee\zt'il",tw praca 
('l1łpgo persOIwiu Brukami l 1 niwe1'8ytf't.u ,JagielloiI8kił'l
0 przetltltawia \\' uzie- 
.Izinic' nauk hi",t.or.y('znyt'h ploll bogaty. Obok wydawni('t.w źródłowych 
luh o t'ba1'akttJl'zc' źr{ulłowYIIl, miallowit'it. zc:'sz. 2 t.OlllU I Kodek"'u tl
'ploma- 
TYt
ZIlep:o kat.t.tlry i dic:'t'f'zji wilpil",kit',j ]lwf. \VI. 
t'mkowi('za i 1\1. l
umow- 
",Idf'/(o Corpu8 n1l1ll111Ol'Um 1'1I10niaf'. IIhok zf'lmlllyt'h i opracowany..h pod kie- 
rUllkiplII prof. \\'I. St'mkll\\ it'y.a l\Iat.t'riaMw tło 
łownika hi",t01'Yl'zllo-geo- 
gra.fipznt'go w dobit' Hdmu l'ztc'rolt.tnic'go widniejc' td: prncl1 kon!'h'ukt'yjm}., 
Jlro£. O. H:tlf'I'kiC'l!;o, Uwagi kJ'ytYl'Znt' o klQ8t.t' WlIl'Iwiu'kit'j. Banlzo okazałt' 
I'rzf'tl"tawia "ic: ,ły.iał hit4uryt,zny luh z hi",t.ori'ł z
 i.IZ.I1\J sl'rii WYllawni('tw 
:ląHkit'll. gtlzi(' ohok monografii prof. K. Piwal'Ikit'go o króll'wiczu .hkul)it' 

ohi('!CkilH w Olawi(' i ZpRZytu 1 t
l\lm 11 lIi!torii Ślą..l..a do końcu XIV w.. 
zawierają.('t'I!:0 tlzif'jf\ Ko:..ioła na Śhl"'ku pwf. T. 
i1l1i..kiego. t'potykamy 
_\tIaR gJ'Otly.i",k ;.Iątlkit'h wraz z tl'kstt\lll ohja8nia,jąl
Ylll. :O:prawozcłullif' z hadall 
pn'hilt.CII:yt'Zllyl'll na ŚląfCku v.: IIlt.ł\t'h Hł37-ł938, ('zęM' I }lmt'Y plOf. K. Ni- 
tBclm o (lialektul'l. pul..ki('h Slą"ka i llif'dokończouą ui(,,,,tt't.y pl'31'ę Z. Dur- 
I'zewHkie
o o malopul",ku-g6I"11u':'ląl\kit'j j!;rupie kult.ll1';\- łl1ży('kit'j w Pol!lee. 
W innych fCtll'iat'h wydawnipzyt'b, któł'f' ukazały !Cię w f'poce kOlltlpiraeji. 
llwa
ę hi!Ctoryk{)w nalpży zv.rlw,ić na t, XXXIII niUliul-(rafii EfCł.1t'icht'l'a 
(WiI- Y), lIa tom E lIl'ykloł)t'ui i I'olskil'j, vop.więC'ony prt'hi",to1'ii zif'IU pol- 

kil'h 0,1 l1Rlt'ulitu do w
lh'ów",k ludów. dal8zy tOlll Kultl11'Y ludowej Słowian 
IU'ol". K. !\1ottzyilfCki(\
o. ołwjmująl\Y kulturę Ihwhow;l, oraz pracę dra 
.J. Lad...a o wiaclolllut!ciaeh lekal'ttki(',h w KroIlice Kadłubka. pomitJ8zczon;1 
w tomic I ł1l'It.I\ Kumi",ji hifCtol'ii mf'cłYt'
'ny i nank 1IlI1tf'matyczno-prz
- 
I'otł nic'zycłl. 
\V tym st.anic rZt'I'ZY Ilzieil IS ",t.ye'znia Hł-1ó r. \\ którYlII V O raz Vił'l'\\- 
I!ZY po latacb niemal sze8du lłlo
łlL Ak.ltlemia \\'yjść z mroku kOllspiracji 
un jUl.me awiatło, nil' zaHkoczył Aknd('mii nic'IIl'zygotowauf'j do wt;\zl'zęda 
tlzieła otlll1l1luwy. Nić slIuta w Ilniac.h okupat'ji ])ozwoliła IH\Wi11Zać nie- 
111'Zerwallit' 110 .lziałalno;.c.j z przed wrześllia H139. Z natury rZtJezy 
łówuy 
wysiłek dui pil'rwszyt'll musiał iść w kip.runku organizacyjnym - zebrania 
tego, co o('aluło i otlhudowy ttlgo, co uległo znil!zt'zI'niu. Ale llic'lllal naza- 
lutrz po wyzwo1t'niu rozpol'zęła Akademia działallloś6 naukową. Dllh\ 2(
 
Rtycznia 1945 zehmł BiQ po raz pierwszy Zarząd P. A. U., dnia 27 Btyeznilt 
1945 odbyło Rię piC'rw8Zp. pOfCiedzpTlil' naukowe Komi",ji Akatlemii. ])at
 
te mówią same za sit'hie, Oli Btycznia 1945 r. cią
nie fCię już niC'p1'Zerwa.nym 
fCzf'l'cgiem to}( prac llaukoWY1',h Akatlemii, posit'dzenia Wydzia.łl)W i Komisyj 
mlhywają się regulamie jak 11fzed wojną, prace naukm\(' HI} w pf'łnym toku. 
nie pozQt;tajlł za nimi w tyle przygotowania i zamierzenia wydtwnicze. 
,feźeli wynik t.ego wYBiłku uitl odpowiada lotąll wit'lko:«'i tWÓ1'CZf'gO i ol'ga- 
niy.n.cyjnc/ł:o trmhl, to f1rY.y(,.z
'nn łf'ży w zupPłnej zmianit. mnt('Tillhlt'J!o po- 
23
>>>
742. 


łożenia. AI-.adelllii, ktt)m dawniej bogata i dYlSpolluj:!ca ba.rdzo l'owalinymi 
własnymi dochodami, opiera dzisiaj swój byt w przeważnej mierze o dotację 
Skarbu PaiH!twa bardzo skromną, bo nie przekraczającą mit'sięcznf'j kwoty 
600.000.- zł. Przy comz to rOf'n;
cych kosztach technicznych pracy nau- 
kowej, cenach druku i klisz kwota ta zaczyna llallierać wartości symbolu. 
Na.jważnipj!!zy dla nauk historycznych Wydział Akademii, Wydział 
historyczno-filizoficzny, w roku 1945 odbył 12 po.,iedzeil. p08więconyeh 
w przcważnej części referatom treści historycznej. Oto ich rejestr: pro f. 
F. Bujak: u.,trój Polski w XI w., prof. St. Kętrzyński: O z:lginionpj metro- 
polii z czaECów' Bolpsława Chrnhrego i O imionach piastow8kich do końca 
XI w., prof. T. Kowalski: O nowym wydaniu relacji Ihrahima b. .Jakuba 
z PO(lróży do krajów f'łowiańskich i pro£. .J. Widajc\\ icz: Studia llad rt'la.cją. 
o Słowianal
h Ibrahima, pro£. A. Skałkowski: Alekt-!allder \Vidtlpolf'ki, 
dr .J. Wol!!ki: Upadek panowauia. Selellcyiiów w Iranie w III w. po Chr. 
Nowopow8ta.ła w łonie Wydziału historyczno-filozoficznego Komisja so- 
cjologiczna odbyła 2 p08ipdzenia na których prze(lstawili prace prof. Wł. Ko- 
nopczyilSki: Przyjaźil narollów w Hwietle historii i prof. A. Krzyża.nowski: 
Przewidywania polityczne a rzeczywitctośf. Z prac rpferowanych na posipdze- 
niach Wydziału filologicznego i jego Komil'lyj uwagę historyków mogą. przy- 
t:iągnąć referaty: prof. K, NitschlI. o studiach nad hi"tori;
 polskiego słow- 
nictwa, prof. T. Lehra Spławiiuo\kit'go o pochodzeniu i praojczyźnie Słowian 
prof. G. Przychockiego o hi!Ctorii listów BW. Grzegorza z Nazjanzu, prof. 
A. Szyszki-Bohusza o lłrugiej katcdrzl:' romańskiPj na 'Vawplu i o ruinach 
na o'!trowie jeziora Lednicy, prof. M. Małeckiego o ojczyźllie języka staro- 
cerkiewllo-słowiańskiego, doc. St. Urbaiwzyka o dawnycL związkach języ- 
kowych polsko-czeskich, prof. .J. Safarewicza o wspMnocie bałto-słowiańskiej, 
prof. T. Grahowskiego o stosunkach kulturalnych polsko-angidskich w okre- 
I!ie 1000-1832 i prof. A. Zajączkowskiego o zagadnieniu chazarBkim w Bwif'- 
tle najllowszych badań. 
Komisja historyczna pod kierunkiem prof. '\VI. Konopl'zyńskif'go 
dąży do rozszerzenia swojej działalllości zarówno naukowPj jak i organiza- 
cyjnej, Przejęła dawniej w osobnym komitecie zorganizowane Vrzygoto- 
wania do wydania polskich traktatów międzynarodowych, wyłoniła również 
z siebie szereg podkollli
ji specjalnycb oraz zorganizowała w gmachu przy 
ul. Sławkowskiej 17 gabinet historyczny, który będzie wyposa.żony w bi- 
bliotekę podręczną. Bliska Komisji historycznej Komisja prawnicza zreor- 
ganizowała się w tym sensie, że przeprowadziła rozdzia.ł wBród współpraco- 
wników na dwie sekcje - historii prawa i prawa wsPÓłczPsllego. Komisja 
Atlasu historycznego Polski i Komitet źródeł do dzipjów życia umysłoWt'go 
w Polsce, które bardzo ucierpiały w czasie wojny, kończą porządkowanie 
i kontrolowanie ocala.łych z zawieruchy wojennej zbiorów. 
Słownik biograficzny zdoła.ł podjąć już w pip.rwszych miesiącach 
r, 1945 działalnoBć reda.kcyjllą, Zeszyty 25 i 26 już się ukazały. Komitet 
wydawnictw Bląskich nie mógł podj:
ć szer8zpj -tak dziB nie tylko z mo- 
tywów naukowych potrzebnej - działalnoBci, musiał się ograniczyĆ. do ram 
bardzo skromnych w pierwszym rzędzip do dokończenia druku pracy Z. Dur- 
czewskil'go o górnośląBko-małopolskiej grupie kultury łużyckiej w Polsce. 
Plon wydawniczy Akademii w r. 1945 przedsta.wia się z przyczyn 
już poprzednio wspomnianych niestety bardzo skromnie. Na uwagę histo- 
ryków zasługują przede wszystkim dwie publikacje: T. Lewickiego: Pol8ka 
i kraje są'!iednie w tlwietle .,Kl'lięgi Rogera" 
eografa arabskipgo z XII w. 
AI-IIlrisi'f'go (Prace Komisji Orientalistycznt'J nr 34) i Statuty synodalne 
krakowskiego bpa .Jana Konarskiego z r. 1509 w opracowaniu doc, .J. Sa- 
wiekiego (Studia i materiały do historii ustawodawstwa synodalnego w Pol- 
8ne nr 8). W druku znajdują się: Relacja Ibrabima b. .Jakuba w opracowaniu
>>>
743 


prof. T. Kowalskit'go (Monumenta Poloniat' histOl'ica), prof, J. Widajewicza: 
Uwagi o relacji Ibrahima b. Jakuba o Słowianach (Rozprawy Wydziału 
historyczno-filozofip.zncgo), dra H, Miincha praca o planach miast wielko. 
polskich z XIII i XIV w. (Prace Komisji Atlasu hii\torycznego). 
Zllaj;
e, sobie sprawę z bezcennej wad.ości polskich zbiorów naukowo. 
kulturalnych, pozostałych na ziemiach wschodniph, i wynikającej stąd ko- 
nip.czności ich rewindykacji dla wyzwolonej Rzeczypospolitej, podjęła. 
Akademm i w tym kiel'Unku iniejatywę, powołnj:
c do życia specjalny 
Komitet, złożony z naj wybitniejszych przedstawicieli sfer naukowych, ar- 
chiwalnych i nmzealnych Lwowa i Wilna. Przygotowane przez ten Komitet 
memoriały zostaly wręczonp najwyższym czynnikom w RZf'czypospolitej. 


Komisja Historyczna P. A. U. po sze8cioletniPj przerwie, spowodo- 
wlmej wypadK.tllli wojennymi, wznowiła swoją działalność dn. 15 II br. Na 
I)ierwszym plf'narnym posiedzeniu wybrano 1130 przewodniczą.{'.f'go prof. 
W. KonOI)ezyilf,kipgo, 1111, zastępcę przewodniczącego prof. R. Grodeckiego, na. 
I!ekmtarzlt dra W. Pociechę i na dyrt'ktora wy(la.wnictw dyr. E. Kuntzego. 
W roku spl'awozdawczym o(lbyła Komisja cztery posiedzenia plenarne 
w dn. 15 II, 30 V, ]5 X i 11 XII, poświęcone głównie sprawom reorganiza- 
.t:ji prac Komisji, ponadto odhyly się osobne posiedzenia w dn. 13 III Pod- 
komisje: Organizacyjna i Programowa, wyłonione na plpnaulym posiedze- 
niu KomiRji w dn. 15 II. 'V myśl uc,hwał Po(lkomisji Organizacyjnej prze. 
l'rowadzono porlział Komisji na dwie odrębne Sekcje: Śrf'dniowieczJJJł 
i Nowożytną. Na przewodniczącf'go Sekdi Średniowiecznej wybrano SI VI 
prof. R. Grodcekif'go, na sekretarza dyr. M. Frielłberga. Spkcja Historii 
Nowożytnej obmła na swym inauguracyjnym posiedzeniu dn. 11 X jako 
przewotlnicząeego prof. W. Konopczyńskiego, jako sekretarza doc. Wl. Cza- 
pliiu,kipgo. \Vedlug prowamu opi'acowanego przez prof. Konopczyńskjpgo 
Komii\ja przystąpiła do organizacji Praeowni Historycznej w gmachu PAU 
przy ul. Slawkowskiej 17. J:lko zawiązek księgozbioru Pracowni posłużyły 
dzieła wybrane z Bibliotpki PAU. K8ię
ozbiór uzupełniać się będzie przez 
dary, depozyty, kupno oraz wymianę. Komisja Historyczna zwraca się do 
wszystkich pracowników na niwie hil4orii, aby nadsyłali swe prace, tudzid 
duhlety prao mltlzych do Pra(
owni Historycznej. Apelujp również do in- 
stytutów historycznych, w szczególności Batłtyckiego, Śląskiego i Zachod- 
niego, by przekazywały Pracowni po jednym egzpmpl:trzu wydawnictw 
własnych. O[lracowanit'1Il regulaminu Pracowni zajmuje się osobna Podko- 
milija, wybrana na posiedzeniu w tIn. II XII. Rozszerzając zakres działal. 
ności, Komisja. włączyła uo programu swych prac: l) sprawę rewindykacji 
materiałów historycznyt',h z Niemiec, przPjęcia archiwaliów, mających 
przypaść Polsce w związku z nabytkami terytorialnymi na Zachodzie oraz 
otlszko(lowań ()II Ni,\mit'c w materiałach archiwalno-bibliotecznych za ol- 
brzymie zniszczenie mienia kulturalnego, dokonane na zif'miach Polski, 
2) zagadnienie zabezpieezenia i lUlostępnienia archiwów prywatnych, 
3) utrwalenie szcząt.ków zbiorów zniszczonych lub niedostępnych, o ile 
ich odpil:!Y i fotografie znajdnj:ł się w posiadaniu prywatnym, 4) pOIllnożenie 
zbiorów rękopiśmif\nnych Komisji przez planowe sporządzanie odpi!'ów 
przede wszystkim materiałów nipdostępnych, dalekich, trudnych do od. 
szukania, zagrożonych. Odno8nie do punktu pierwszego główne wytyczne 
opracowała Podkomisja dla Spraw Rewindykacji Archiwaliów na posiedze. 
niu w dn. 25 IV i nR tej podŁltawie Akademia wystosowała odpowiedni 
memoriał do Ministerstwa Oświaty. W sprawie utrwalenia szczątków zbio- 
rów zniszczonych lub niedostępnych Komisja wydała OIlezwę do wszystkich 
posiadaczy odpisów, wyciągów i fotografii m.ateriałów historycznych znisa- 

zonych lub niedostępnych z usilną prośbą o przekazywanie ich w formie 
23-
>>>
'44 


IIM'ÓW lub depozytów .10 Akatipmii L' lIIiejętnn.d. Sekcja Ś1't'dniowitczU:ł 
Komisji przystąpiła do rt'edycji 
ll)nuJUenta ł'nloniat
 Historif'a. Jako tom 
pierwszy wyjdzie lIiebawem z druku relacja Ibrahima b. J akuba. pl'zy
otnwallfl 
prztz prof. Kowalskieg;o z załą{,zonymi uwagami prof. Widajt'wicza. Sekcja 
Historii Nowożytnej zajęła się głównie kwestią gromadzenia źl't
deł w odpi- 
!lach, W obtcnej chwili jest Bpf'cjalnie ważnym zadanit'1Il gromadzenie 
materiałów (lo dziejów lat ostatnich. Należy 
rollladzi{
 w...zelkie notatki. 
zachęcać ludzi tlo pisania pamiętników i zhit]'ać tt' dokumpnty w zbiora
h 
Komisji, Fmcę tę prowadzi równoczesllie Instytut Pami
ci Narollowtj 
w Warszawie oraz prof, RutkowlCki w l'ozllaniu. Na wllioRf'k prof. Kono)l- 
czyńskiego wybrano osolmą Podkomisj
 )Iotl przf'wodnil,twt'1ll prof. Jt'eld- 
mana, która ma prowadzić te prace i przygotowa6 ndpowil'lIuip wnioskL 
DziałalnoM wydawnicza Komi"'ji z powodu hmku fundm'zów była llardzo 
skromna.. Komisja przf'j
ła wydawnict.wo Ar"hiwum Jana Zamoy..kiejro 
t. IV, którego druk pOllred. dol'. K. Lep",zego zo!\tał prztrwa.ny przez dzill- 
łania wojenne w J939 r. i ma zamiar dokończyć wydanie Kodf'k...u dY]lłoma- 
tyczJ)tgo katedry wileilskiej pod ł'f'd. prof. Wł. !:;pmkowicza. \V zwi;łZku 
z rozllzerzeniem zakresu działalności Komililji powięk..zono zllacznie je,i 
skład. Na p08iedzelliu w dn. lJ XII wybrano Jlowyt'h w"'prllpnH'owuików: 
dra Józefa Dutkit'wit'.za, lira .Mzefa. (;'arhat'ika. prof. lira Natali
 {
:I...iorow- 
liką-Grabowską, l)1'of. dra Jana Kazimif'l'za I1art.ll'ha. 11m'" .Ira 
tariana 
Jed, Iif'kiego doc. dra ZdzilCla.wa Kar'!lIII:u'pzyka, lira SI.t.fana Kie.))if'wi"za. 
prof. dra Karola Koranyc
o, tillC. lira 8t.pfltlHt K1wzyil",kif'1o(n, prof. dr:1 
Karola Maleczyil",kiego, dllt:, dl'a .Jana Nat.:mson:t Lp!'ki"l!'o, II0t'. 11m Kry- 
1:!tynę Pit'l'adzką, dllt,. tlm Stani",ława Hz('zotkę, dm, II t'nryka. W('rp",zyekit'
tI 
Iloc. dra. Janusza Woliill,kiego i ks. prof. Adama. Worollit'I'kip/.{o (tI. Jacka). 
Na życzenie więkli\zo
ci wRpółprat'OWlIików Komil'ja Uut zamiar w przy- 
szło
ci wprowadzić na swe pOli\il'llzl'nia. mff'Taty i komunikat.y, omawi:tjl),('P 
ważnip.jlCzf' zn
adniellia. nauki llistorycznej, zwłaszcza z zakTesu jej orga- 
nizl\.pji. np, Obe"IlY stan hiRt.tll'ii za 
r;mi(';ł, w ICzt'!lególuo,wi w RpPllhlif't. 
Ratlzipl'k iej. 
Zbiory KomiBji lIi8t.OI'YCZIlt'j l'l"zl't.l'wa,ly, nI\. O!(t'II "zt'z
8Ii" it. i Ilt'z 
wi
k"zydl stJ'll.t, IlIta wojl'nm'. 


Dzlała]noś
 naukowa krokowskiego ośrodka historycznego 
w okresie okupacji niemieckieJ. l\Iy,l,1 zOI'KaniznwllniatlJjllf'go organu. 
"kupiaj:
ct'go naukowe żyde hiRtorY{'I\lIP w .Krakowi!', oHrodka dla w8półnt'j 
wymiallY zdań i poglądów naukowych, dla przp,llCtawiania w fOI'lllie J"f.ferató" 
i odezJ tów ważniejszych prohlpm{IW z dziedziny hi1:!torii oraz przedy",kutowlI- 
nia kWPlCtii zwi1lzallych z ol'ganizacją pmc.y bi",t.oryezllt'j wnajhliżIi\zym okrt'lCie' 
powojf'nnym i pTzy!Człymi zadaniami i potrzt'hami lIauki historYl'zncj po' 
wstała z koilCem r. 1943. \Vt,tll" pit'rwotnej kOllcept\ji 08rotlt'k ttn ruial 
przejąć lin czas okuplwji. do u..talt'Ilia się nOl'malnYt'h warulIków. zadania 
Krakowskiego Oddziału 'I'owal'zyst.wa HilCtoryf'zne
o onu ('zę4dowo -- 
je81i irlzif' o plauowanif' pra.tlY histol'ycznt'j na najbliżlCze lata powojt'nnp- 
tIIkżf' Komi!'ji Historyczllf'j Polski"j Akademii Umit'jętnoHci. 
W rllliu 18 lutego 1944 do('. K. l)iwarski i doc. II. Barycz odbyli 
w "prawie urul,homienin. olll'llllka konferent'ję z rektorem Ht. Kut.rzebą jakli 
prezesem krakowskif'go Odrlz. P. T. n. i w ogółe kierownikicm życia D3U- 
kmvego krakowskil"go i ogólnopoh,kie
o, który ak("f'Jltował }lrzt'IlIożony 
plan i przyrzekł całkowite ])op;tl't,ie morahw w podjętl'j pracy. 
()r
a.nizat()rzy po porozumit'lIiu ..iI,' z kolpgami historykami kraku,,"- 
I\kimi ustalili ulIstępujące formy działnlno!."i. Wohec konieczno
ci tajnf'gu 
,Izialania p1'zyjęto z8.8adę, iż zPlCpM ogrllni-zollY bęl1zie do osób 8, przy czym 
wyslluiętll projf'kt 1'OZlCzl'1'7.l'nia z P"OflNII ..kłatłll tlfltlhmve
o pr7.I'Z lltworzflni... 


I 
,
>>>
746 


dwóch c)"k(
ji: śretllliowieczut'j i uowożytut'j, po o",iem osób każda. Poza tym 
przyjęto zasadę dodatkowego zapraszauia na posiedzenia naukowe znaw- 
oów przedmiotu i bawiących w Krakowie przejazdem historyków z innych 
';rotlowisk naukowyph. Po powstalliu warszawskim Zespół powziął de- 
cyzję zaproszfnia wszystkich kołt'.gów historyków warszawskicb. POBie- 
.Izenia przewidziane były w zasadzie co 2 tygodnie; gospodarz domu, w któ- 
rym się odbywały, pt'łnił zarazem obowiązki przewodniczącego. Ustalono 
z fl,óry, Ż(' tf'nHtty ollpzytów, pzy zbiorowej dyskUt!ji winny obejmowaó 
proMem)" zallatłllipzf' i istotne hil!toriografii polskiej oraz w miarę lllożno8ci 
łączyć się z aktualnymi sprawami jej najbliższych powojennycl1 zadail 
i lmtrz{'b. Zasadę tę utrzymano w pełni. Planowaue wydawanie krótkiego 
hiult,tynu iuforma('yjnef!,o ze streszczeniami wygłaszanych referatów i roz- 
,;;yłauie ich do środowilCka wart
zawskiego i Iwowskit'f!,o nie tloszło do skutku. 
ZC8półstały tworzyli: II. Barycz, K. Buczek, Wł. Czapliiiski, M. Friedberg, 
K. Jiwarski, Wł. Pocicdła. Józef Zieliilski, od jesieni 1944 St. Szczotka, 
\V t'haraktt'rzl' zal.roszonydl 
ośei wzięli udział sporadycznie, w zależnoścI 
od tematów odczytl)W czy dyskusji: prof. Wł. Konopezyński, Micba.l Drap;an, 
prezes Towarzyt!twa Przyjaciół Nauk w Gdailsku. przybywający na wy- 
!(nanill w Kmkowie, doc. łIejuosz ze I.wow8,. kit'ro\\'uik ówczesnf'j filii ar- 
ehiwaluej w Tyiwu. prof. M, Bmhmf'r, doc. .TakuI) Hawic.ki z 'Varp.zawy, 
dr ,\ntolli Kuot zt' I,wowa. 
Zehrania odbywały się w mietczk;l1liu H. Barycza, K. Piwar,;kit'go 
i jetłllo 11 M. Fricdbf'rga. Cieszyły p.ię wielkim WZi
I'i{,11I i wywołały ożywionf', 
!lodzinami trwaj;ł('I' dy"k11"'.ie. 
Pit'rwszl' zporunif'. odhyt.t' dllia 11 marca \\' mif\szkauiu' H. Barycza, 
Jloświęcone lIylo omówit'niu o
ółnyt'h Cf'Mw i zadai} zt'hrań (zagaił Barycz). 
Na następuy(,h pm.it'rłzcniac.ll (dn pnłowy lippa,) l'f'ft'rowano następujące 
tl'maty: 
2. K. Piwarski, Reforma studiów bistorycznyeh na uniwersytetacb, 
3. Wł. Czap1ii}ski, Sylwetka. Władysława IV. 
ł. II. Bary('z, Powstanie warstwy inteligencji pmcującej, jej rola 
zllltCzf'nit' w dzif'jllt'h narodu polskit'go. 
5. Prof, Wł. Konopczyński, Omówieuie kl'ytyezne książki Hoff- 
manna: D;tI1zi

 Kampf UIl1 t!f'inł' deut
c1It' Frt'iheit im Sif'o('njiihri
en 
Kril'ge (.1940), , 
6. J. r. i e 1i il S ki. Hem'za na1'otlowop..ci uk1'l\.iuBkiej. 
;-9. !\I. Frietl hprg. Probl{'my oheencj i powoje111wj archiwillt)'ki 
I)ol",kiej, z kOl't'ft'l'att'lI1 K. Buczka. 
Zagadnipniu tl'1nu po':'więcont' były ogólnie trzy lOl!iedzenia dysku- 
syjne w ci;

u c.zel"W('!\. i Po('zątkit'm lipca. St.anowiły ontl fatalnym zbit'giem 
nkolicznośc,i pozgonntl archiwist.yki polskif'j, kt.órt'j powstanie warszawskie 
1iadało "ios ,1f't'ytluj;lr'y. 
Po tlluższ('j l)I'ZY lIlut!nwej przerwie f!ptlwodowanej wydarzeniami 
letnimi: wybhehem powt!tanhL warszawskiego, zbliżenif'm się frontu i zwią- 
zanym z nim wprzągnięcit'm ogółu ludności do prac okopowych zespół 
podj!}ł zebrania SWtl z powl'Otem w listopadzit' t. r. W tej dr
iej ;erii ztlorań 
WYJlłoszono następujące odezyty: 
10. H. Barycz, St. Estreicher i jego działalnoś
 naukowa. 
11. Tenże, Na szlakach znajomości myśli 1\1. Machiaweł1a w Polsce 
011 XVI-XVIII w. . 
12. K. B uczek. O zadaniach i drogach przyszłej historiografii polskiej.. 
Ostatnie XII posif'I1zt'nit' z o
romną dY8kusją ollbyło się" dniu 
31.12.1944. Następne z referatem K. liwarskit'go: Cbaraktt'rystyka .TanR III, 
ł18tałone początkowo na 7 I 1945, pt
źniej przesunięte. o tydzit'ń, nierłol!zło
>>>
'U6 


już do skutku z powodu błyskawicznt'
o tempa. wyo.arzpń wojeunych, kt()rt', 
przyniosły możuoM- powrotn 0.0 przeo.wojt'nuych form organizacyjnych 
:tycia bi!;torycznf'
o. 


Polskie Towarzystwo Historyczne, Oddział Krakowski. W kilka 
tygodni po wyrzuceniu okup:wtc)W Ilit'mieckieb z Kralw\HI, w lutym Hlł5 r.. 
podjął Oddział .Krakowski prace w \Vohwj Polsce, Z;tfz:
d ukonstytuował 
lIię w sposI,b na.stępujący: 
Prezes: StalliHław Kutrzeba, \ViceJlrezcsi: WłatlYRław Konopczyilski, 
Władysław Semkowkz, Sekretarz: Kazimierz PiwarEó\ki, Skarbnik: Kazi- 
mierz I.epszy, Członkowie: Hf'uryk Barycz, Jan DąhrowRki, Kazimiprz 
Dobrowolski, J')zef Ff'lo.man, Marian Frieo.berg. Roman Grodecki, HoguŁCław 
I.eśnodorski, Sl'kcja Krytyczna: Prf'zes: Władysław Konupl'zyiu
ki. Wic('- 
preZeB: Roman Grodeeki, Sekretarz: Kazimierz Lppl3zy. Splwja Dydaktyczlla: 
Prezes: Józef Ft'lrIman, Wicpprezes: Kazimierz Piwarski, 8f'kretarz: 
Władysław Czapliński, Członkowif' Zarządu: 'Wanda Bobkowlka, Jan Dą- 
browski, Eo.mund ])łu
opolf'ki, FranciHZf'k FUt'!I", Ludwik Piotrowicz. 
Sekcja Historii Nlljnowszl'j: Prpzes: Stanisla.w Kutrzeha, Wict'preze!!: Jan 
Dąbrowski. Spkrptllrz: Henryk Batowski. Komisja Rf'wizyjna: Ks. Tadeu"z 
Glemma. Edward Kuntzf'. Zygmunt L:t8ocki. 
Oddział KrakowHki P. T. H. urządził w r. 1945 następllja.ce odczyty: 
10 marca: Stallisław Kutrzpha: Rola i zalIania hiRtoriografii puIBkiej. 
w chwili oł.ecllej. 
24 lIIarca: Henryk Mościcki: Lew'nrla Na}olcoilska. 
6 kwietnia: Stanilław Kutrzeha: Wiekowa walka Polski o HdańBk 
(urocz. Akademie). 
10 maja: Whldysła.w CzapIiiIRki: Polityka morska Władysława IV. 
7 kwietnia: J.,ZtU Feldman: Sprawa reformy Btudiów hiBtorycznych 
na uniwf'rBytet3ch, . 
'24 maja: Karol ,Buczek: Zagadnienie reformy stmliów histor. na uni- 
wersytetach. 
6 czerwca: Franciszek Bujak: KweBtia Bołochowców. 
7 lipca: Marian Fricdht'rg: Za
adnicnif' narodowe miaftt I'olf!kich 
w wiekaph śrt'dnil-h. , 
15lipea: Jan Dąbrowski: Bitwa po(l Grunwaldem (uroezysta Akadell,lia, 
z zagajeniem Sta.nisła\\'a Kętrzyilskiego). 
(I października: Władysław Konopczyilski: Anglia a. PnIska w XVII r 
wieku. 
27 p:tździernika: Stani8ław Huhert: Znaczcnie hadail historymmych 
dla wŁCpółczeBne
o prawa mit;'dzynarodowego. 
10 listopada: I1t'nryk llatowski: Czechosłowacka akcja nicVOllległo- 
6ciowa w cZRf!ie drugiej wojny 8willtoWt'j. , 
15 grudnia: Władysław Czapliilftki: 7.wiązek naul(i historii w I!zkolt' 
średniej ?ot' I!tu"ium uniwprsytet,killl. 


Towarzystwo Miłośników Historii i Zabytków Krakowa zoo;tało 
z powrotem przywrócone 110 życia natycluniaBt po uwulnieniu mia8ta od 
okupacji niemieckiej, Na pierwlzym zt'brauill w dniu 29 I 1945 \Vydział 
Towarzystwa obrał }lrpZCSPIll (na miejsce zmarłego w r. 1943 śp. dra Józeflt 
Muczkow8kiego) }Irof. U. J. Jamt Dąhrowskit'go, ktłry przerl",t,awił projekt
. 
najbliższych )lrac Towarzystwa, niezależnie od hraku wszelkich podstltw ms- 
terialny('b. W obecnym, Jlowif:k8zonym składzie (In Wydziału naJp.ią: preze.. 
prof. dl' Jan Dąhrowlki, doc. Ił. Barycz, prof. A. HOt'lmak, dr Wł. Hogat.yński, 
dr K. BuczkowRki, M. HI'f'I'zpr (skarhnik), (1r J. DohrzYt'ki, pmf. dr T, ERt.rf'i-
>>>
741 


cher, t1oc, M. Friedht'r
, J. P. G-rosl'e, rlr 
t. Hl'r
ct.. dyr. F. Kllppra, J. Ko. 
stysz, R. Kuhalski, J. Kuhn, doc. K, Lf'pfCZY, dr H. :Munch, arch. F. Mączyń- 
ski, TIrI.f. dr K. PiwarRki, rlop. K. Piprallzka (st'kretarzl, J. Pust!'lnik, inż. 
K. Rolle, .T. Trl'mbec-ki, 1.'1'. TUT(k. DII KomiECji Rewizyjnl'j J. Dy/(IJ., Zb. 
Danil'lak. Zmarli: inż. J. F.kit'lt,ki, doc. 8t. Kom01'llidti, rekt. St. Kutrzeba, 
Stefan l\Iuczkowski. TowarzYfCtwo Btraciło w czasif' okupacji: wkłalt y o;zczę- 
dnol!ciowe, dOJu przy ul. św. Jana 12, znaczną (\z
ść wydawnictw i oenny zbiór 
klisz. \V cil!
u roku pod cnl'rgieznym kiprownictweJll prf'zf'sa J. D;
brow- 
skipgo, przygotowmlO i tIIldl1no do druku lt14-ty tom "Bihlioteki Kra kow8kit'j" 
lIt. "Krak{,w pod rZ;łdami wroga" (obejmujący artykuły pp. });I,bl'Ow8kiego, 
Piwar
kip
o. Friclllwrga, Kopery, BuczkOW8kiego, Skrzywmm) odnof!zące 
się wyłącznit. do Htmt ponit'"ionych vrzez nasze miaBto w zakrp"i(' kultury. 
szkolnir
twa. zahytklł\v. nauki, życia p;o\podarcze
o, 8treszcz('nie ukażf' się 
w kzykach ohl'ych. Zebrany został w zlHwznf'j mierze matt'riał do "Rocz- 
nika Krak." t. 3J, zhiorowl'j pracy po",wi
conej rlzit'joJll Kmkowl\. 19

9-- 
1945 z uwzglęrlnielliem nie tylko strat. ale pozyt.ywnej działaln08("i "lJ o - 
łeczt\ństwa 1'0h,kil'):!:lI. 'V przygotowaniu 110 druku Sił rla),'ze art,\-kuły i pracf' 
do "Rocznik;t" i ..Hihliotf'ld" dotYCZ:łce dziPjó" Wawf'lu. w.vkopalił;k na 
Gródku, kośl'iołów krak" prehistorii itd. oczekujp tf'Ż druku tlIlIlik ur 100 
"Rihliotl'ki Krak:' złożony jeszcze przed wojną (,,8zki'tle KrakowRkit\" 
A. Chmil'la). DzillłaJlloRĆ wydawnicza Towarzystwa mogła być "znowiona 
jedynie na sk1,tck banlzo życzliwego pop:Jrcia Rządu i czynników w Za- 
rządził' III. Krakowa. \\' ci:!gu stycznia 1941i odzYRkało .Towarzystwo dom 
l'rzy ul. E:.w. Jana 12, Jlrzeznaczony na Muzeum Historyczne m. Krakowa. 
Odbyło Hi
 fi zebrail ZlIrz;\tlu, R zebl-a.il Komitl'tu RprJakcyjnego dla sl uaw 
wydawnictw poci przewOllnictwe.Jll preZeHR. OlI poło li8tnparJ:t 1945 wznowiło 
Towarzystwo działalność ollr'zytow'ł urządzając ('O l'il!tek pod kierownietwem 
tira Dnhrzyckil'go hezpłatne wyklady dla. puhlicznoś"i z dziejów miasta, 
Jub z racji okolil'zno.dowych rocznic. 'Vyklat1c'.w hyło dotyebczaR 10; 
z wiol3l1ą jest przewidziany kurs dla przewodllików, w lecie wznowienie 
wzorowych wycit'c.zpk lłO zabytkach Krakowa pod kierunkiem dra Do- 
brzYI,kil'
O. Ocalałe wydawnictwa TowarzYHtwa zO!'\ta ł-,' pomipszc,zonf' w Pol. 
Akadl'mii l'miPjt:łllo,t'i. . 


Poznal; ..;. 
Instytut Zachodni powstał w iOl'lllit' kOlllipimcyjnt'j oŁltatl'c,zllie 
w grudniu r, 1944. na grulll'ip poprzcdniej l'racy lIatl zagadllipni;uui nie,- 
mieckimi. Ilrowadzonpj l'rzt'z zt'społy uI'zonych głównie poznaJIskich i kra- 
kowskil'h. W tllliu 13 II J945 I'remier U81;hka-:\lorawRki prz'yjął do wiado- 
mości fltkt, pllwt!tallia IIIE,tytutu j u"tl1lił zllt!Rdy WRpółpracy Instytutu 
z pzyullik:1llli pll ilstwllwymi. 
Instytut jet!t organizacją społeczm
. .,stowarzYHzt'nir'm zllpi8anym" 
wedlug brzmit'lIia ustawy o stowarzyszellinc1t. l'złoJlld.w lnl'tytutu Vrzyj- 
lIlujl' Kura.turium Instytutu 1111. wlliost'k Dyrekl'ji. Kuraturium wyhierane 
jest ]lrzl'z W:Jln!\ Zehmnif' c!lłonkc)w, a lIaHtęłlllie KUI'aturium wyhit'ra na 
okres lat fi clyrektnm Instytutu. l'rezetp1lt Kuratorium jeRt każdurlzowy 
Rektor lJniwer"ytetu Poznańskiego, Funkcje dyrpktora Instytutu "'pm,wuje 
ohe('nie ]lrof. U. P. dr Zygmunt, Wojeipchowsld. Zlst
lłcami dyrektora są: 
prof, StHI dr Andrzt'j Groelek i dr Maria Kipłczewska, sekret.arzem gene- 
ralnym i syndykiem Instytutu jest adw. Kazimierz Dzit'mhnwHki. .I n .. t ytl1t 
ma lokal w Poznaniu przy ulicy Chełmońskit'go 1 m. 8. 
WedłuJ( brzmienia stl1tutu zadaniem Instytutu jł'st hadallif' cało- 
kształtu stosunków polsko-niemieckich. przy czym w tej chwili z natury 
rzeczy na pierwszl' mił'jsce wysuwa si
 zRgatlnienit' 7.if'm _Odzyskanych
>>>
74,
 


i bauanif' dziejów okUlllI.di. C 'złollkowie i zUl'l'o",ztmi W8I'ółl'l'aI'II\\'uicy Iu- 
stytut.u grupują Bię w Bekf'jach. Do tP,j diwiIi ('zynnt' lIą lIIu;tępują('e sekcje: 
prawni(,zll, t10kumentacji zbrodni niemif'ckicb, gOf\pollarcza, 
eograficzno- 
demogm.fiezna, onomaBtyczna, etnograficzulł oraz w trakcit, tworzf'nia 
znajduje Ijię sekejo )lo!=łwiępolla ohserwncji wlCpr'łczf'i:mych przpmi:m z:who- 
ilząl'ych w Nieml'zt'l'h. 
Perio(1yczllym Ol'l;anelll IUBtytutu je",t .,PrzeJ{ląd Zacho(lni", ukazu- 
jąc
' t!ię mif'Bięcznit, od liPP3, 1'. 1945. -Na pierwszym miejBcu pub]jkacyj 
k8i:IŹkowy('h znajdują Rię ,.Prace" Instytut.ł' ZUl'hodnif'go. Do tf'j por.v uka- 
zał
' się m. i. następuj;Wf' zeszyt.v tych "P ra.e " : :\1. KirlczewRka i A. Grodek, 
"Odra-Ni",a", lIajleJl::!za. 1{I"Rllica POIRki," (wydallie drugitl): Zy
munt. Woj- 
('ie('howski. ,.Polllka-Niemc.v, dzitlRię6 wiek'lw zllla
ania"; Z. Kaczmarcz;\'k, 
..Kolonizacja lIit'mieeka na wBchód tltl Olh',V"; puhlikaeja zhiol"Owa p'" 
_,O lewy hrzf'g Odry"; T. Lf'hr-RpławiiIRki, ,.0 pochodzpnin i praojczyźnie 
Rłowian; K. !l-I. Pm'Jlj(''''!lalski. ..8tallowiRko pl'a:wnt' nal'odu 1lo!l.;kipgo por1 
IIkupacją niemippk;1 na. zif'miuph tzw. przylm:zon,\'ch": ,J. l\litkowski, "Po- 
morze Z;.Iehodnit' W stoHunku do Pol",ki"; 
1. ł"ripdhC'rg, ..Kultura niemiecka 
a polska", t. 1-2. nil druku pr!lH
IItowana jeBt nalCt
pllit' praca Wład.vt!ława 
KOllollczyiu,kif\J;!;n ..FrYlh'I',\'k Wit,lki a Pult!ka". Htara.nicm IIIBtytUtU ZlIt:ho- 
dnie/; ס 0l'racov.:l'ut' zORtal,v tt'ż ..DziPjt' ŚI:,,,,ka" w trJwch tllmaeh, pióra 
Z. Kal'zmarezyka i K. PiwaJ'''kiego, oraz "Dzit'jp, GdaiłRka", pióm K. Piwar- 
skie
o i 2-tollloWE' .,DziC'jE' PruB Wschollllich", pióra K. G6rBkit'go i K. 'Pi- 
wari;kiego. I"ace tf' ukazały Bię już t
zę';c;owo w na.kła.lJ;wh Int!t.vtutu :::\1:1- 
ilkif'go i BałtyckieJ;!;o. 
ORohn.\' dział vublikacyj InBtytut,u t.worz:ł "Docllmcnta. Uccmpatio- 
ni., Teutonil'ae". PierwRzy tom pOt.wi(;\t'ony je",t "nędzy l'obotnika polBkieg" 
na :::\Ią",ku", drugi tom przf'C1t!tawia- w pOHt,:tI'i zf'znai. :wiadkt)w- "zbro- 
rlni
 lIif'llIit'('klj w \Vluf;zawie", gOlhll' Ilt'lIrlallt do aktów ]lI'()Pt''''ÓW polt!lw- 
krzvżaekil'h z XT\' wit'ku. 
. Instytut pr7.yg'otnw:tl tt'ż mapy JlolBki('h lIaz\\ miC'jscowyl'11 Ziemi 
Lnhu8kiej, na Pomorzu Zaehmlnim i w PI'UBif'ch Wt!l'hodllit'h wraz ZP. słow- 
niczkami, Jako pit'r\\Rza ukazała sir;' ma.pa PrUB WBt'hodlli('h, z kolf'i zaś 
ukażą się mapy Zipmi Luhu-kipj i 'POIII01'Zfl Zal'hodnit'go. \V plauie jeBt 
na@t
pnit' kontynUa('j.l i rpf'dyda .,AtlaHu" kRo KozierowRkipgo. opart,ego 
na ma pip fizyez'lI'j i przC'jnlllll';!n przl'z jęz.vlwznawt'ów, 


:' 


1'o"lI.'-' 


TowarzysłwoNaukowe w Toruniu. W ZIlU'
 it'lIit. Ilzi ałalno;!t'i. 
Po szet.f'iu latach lH"zprwy Towar7.ystwo Naukowe w Toruniu odbyło 'V dniu 
12 czerwca 1945 1'. pierwRze powojcnne po!Cierlzenie, nl1 kttłrym dokonano 
przeglądu strat i Ut'zl
zono pamięć prezesa 'I'-WI1, ks. prał. AlfonHa 1\Iailkow- 
Bkiego. zamordllwulltlgo W)'. 194(1 W ohozif' koncentracyjnym w 8tutthofie. 
Obraz jego żYl'ia i działalnoŃ('i naukowej przedRtawił wit't'prf'zt's, kB, prał. 
Paweł C'zlllllewRki. Opr:wowanie t.o wraz z hihliografią prac 
marłego ukaże 
I!ię w drukuj;ll'
'm ",i
 ollt't'nif' ze!!zypie ..Za)liRt'k". 
:-:;tratv wśród ('złonkt)\\'. '" latat'h 1939--19.ła o(lpszli na zaWRZt' 
pzlonkowie liollorowi: prof. dr Brnllislaw Demhiiui\ki. dyr. :-;tt'fan Demby. 
ks. prał. A J\IańkowRki. członkowie dożywotni: kR. hi!CkuJl :-;t.an. Okoniew- 
ski, Jerzy alaRki OfllZ 41i członków z\\yczajnydl, w
r6d kttłrych Bzcz('
ólnit' 
bolesną jest 8miprć Zygmunta Mocart!kif'll;o. tlługoletniego Bt'kretarza T owa 
nraz dyrektora KRilżllicy MiejBkiej im. Kopernika. 
trat,v wynoszą II. 
ogółu członków z rokll 1935. 
Straty materialnf' w 
otów('e, ill\\cutarzu i wydawnictwach - 
própz Rtrat \\ zhinral'h lII11zeah!ych - wynoszq. około 30.0(1(1 zł wartości
>>>
7-ł{ł 


l, 


l)l'Zł"tlwoj
llllej, \Vięk!!zo
ć wydawllit.tw (pO ok. IOU Pi!1.. każdt'
o ton.u) oraz 
arl'hiwum i hihlioteka sZt'zęl!liwit' ocalały. 
\Vahlf' zebranie, pOpTZNlzOlIP m
zą !IW. na inb'ncję zmał-łych 
l'złouków, odbyło si
 17 lippa 1945. ")'hrano naRtępujący zarząd: prezes- 
ks. pral. Paweł Czaplt'wl'\ki. \\ if'eIH't'zetc - syndyk Rylwestf'r Tom&8zflw'Iki, 
lekretarz gcnt'ralny - dyr. archiwum mit'jRkieg:o Jlelf'1U1 PiRkon,ka, skarb- 
. nik __ mg:r Andrz(j Bukowtó\ki, l'Złonkowif' zarządu -- kR. dr Władysław 
Lęgu i ell' 8tt'fan BlI1'hardt. dyr. Książnif'y 
[jt'jRkipj. KomiR]ę 'l'edakc,vjnll: 
!itanowią: ks. lIral. ('zaplewski, ks. dr Lęg:a. mgr Rukow",ki. Kuratorem 
Kf!iążnip)' \[if'jRkit'j z l'alllif'nia T-wit zm,tał k
. pl'llł. dr Fraut'i!!zck Jank. 
Na ..kut!'k późnif'jszej rezyg:na,('ji syndyka Toma"zl'wHkieJto Ilokooptowano 
na jeg:o miej",..e prof. dra KOll1'ada Hón"ki, f'g:o by POPl'ZPZ jf'Jto osob
 wcią- 

nąe do Wf!I,,',łJlrac,y pl'ofeRorów Uniwel'''ytetu 
tikołajlł Kopernika. 
PosiNlzenia odpzytowt'. 
a wymif'nion,\'1II walnym zehl'aniu 
k.;. prał. Czaplewski odczytał fra
nlt'nty swPj pra('y zatytułowanej: "Htudia 
nad regel!tem Dagolllf' judt'x". hal'dzo aktualnej ze względu lIa powrót 
PoIl'lki nacI Odrę. Ukaże si
.ona w najhliższym rOt'zniku T owa. Jej tctl"esz('Zenit. 
pt. ..Gr8nka zat',hodnia l'olllorza Jlod konip(', X wił"ku" znajduje cię w nu- 
merze 8 "KonulIIikał..lw" \Vytlzialu POUlorzoznawczeg:o lnstytutu Bałtyt'- 
kiego. N a potcipclzenin \Vydziału I1i!!toryt'zllo-Al't'll{'ulogkznpg:o w clniu 
2 paMzitl'IIika. 1945 mg:r A. Bukowski wygło\ił refprat pt. "Cha,rakter mit'sz- 
kailców l'olllorzn w Mwipt.)p hhttoTii". 'V zpbTIIlliu wzip1i udział t'złonkowif' 
IIf'IUł.tu aka.Ilemickit'j;(o II rckt.ol't'm !,wf. (It- LUllwikielll Kolankowskim na 
('Zf'tl'. \\' mit'ICi:!" pt)źniPj. 13 lil!topada. 'l'owal'zYEltwo Nankowf' uczdło 
uroczyst,r m pnblic-znYIII zphranit'm Het.n'
 1'0I'zllit'
 urodzin kEI, St.ltnillława 
Kujota, zna.lwll\itpgo hiE\t,oryka pOJllorskił'Jto i zasłużonego !Cwojeg-o prezesa 
w latlłeh 1893-1914. W progmmie urnczyst08(',i był odczyt ki', prał. CZ8- 
plewskiego na temat życia, prac i zasług ks. KU.lota oraz rl'cytapje fra
- 
mtl\tów z jego dzit'ł historycznych i utwOl't)W powip':"l'iowych w wykol1llllin 
H. PiRkorRkiej i A. BnkowtckifgO. . 
O w/:o\półudzillle T-wa Naukowego w zOI'j.(anizowalliu akatl(.mii ża- 
łobnI') ku ('zci €Ił). dyr. Zygmunt.a Moc:ll'skicJttl i innych hihliot.ekal'z,v t.o- 
milskidl piRał "Przegląd 7.l1dlOdlli" w nUll\przt' 4!5 (11141), !I. 280. 
Towa.rzY!ltw o NaukowI' w TOl'11l1iu olwhodzilo w nh. roku jnhilpn!l? 
7f1-II'I'ia tcWPgo istnipnia. 


ł 
J 
I 
. 


t 


Uniwersytet Mikołaja Kopernika. C;enpza: 
Jy;;1 ulliweJ'tcytt'('.ka 
lUt Pomunm matlługą hi"t.ori
,,,ię
a howieJll hulli papipża l1rł)ana. VI z r. 1386. 
ul\tanawiaj:}cej w Chcłmnif' ..stullium generale". Zawile drogi. po ktr'.r,vch 
od owego CZMU Jl,Y81 ta kl'Opzyla, zost;tły zobrazowane w pracy k". :\. )[a.il- 
kowskiej!o pt.. ,.Dziejt' mytcli nniwt'rsytf'ckit'j na Pomorzu" . (Roczniki Tow. 
Nauk. '1'01', 32, r. 1925) Ol'llZ w pra('y Zyg:munta 
[oear!!kif'go l)t. "O po- 
trzt'bie wyżBzego szkolllicł.wa na Pomorzu" (Toruil 1938), }'rzf'tl v.yhuohem 
ostatnit'j wojny zag:atlnienie stWOl'zenia wyższej uczelni w Toruniu bylI' 
l ło pularuf' i wszf'ehstl'Onnie oświetlone, 'Vielokrotuit' w,\'powiadały /:o\ię w tej 
sprawie zarówno zailltert'sowalll' kola. pmhorHkie (jI;lównit' T-wo NaukowI' 
i InBtytut Bałtycki) jak poza pomorskie, przed!', wRzystkim 
rodowiRko 
uniwerRyt,eekie poznańskie (111. i. prof. Z. 
[ocar8ki, prof. lI.. 'Yodziczko, 
prof. Z. Wojciecho\\ski, dr F:tan. Tync, prof. Cz. Znumierowski, prof. T. RH- 
nicki}. f:runt więc hył tlohrze przygotowany. Totp;; skoro z l)ołuduioweg:o 
Pomorza wyparte zOl!taly wojska niemiet'kit, idPR uniwerHytecka odżyła. 
odrazu z dawną żywotno{ccią, \V lutym 1945 r. myśt podjął i z inicjatwą 
realizatorską wyst:Jpił 6wcze!!ny wojPwoda pomorski, Henryk Świątkowski, 
Hhppny ministf'r Rl)rawied.łiwo4ci. f1.twory.ono w Toruniu Knmit.f't Organi- 


t
>>>
750 


JGacyjny i KOlllitet Wykouawczy. Wiplomiesięezne zHhit'
i i żmudne tltal'ama 
zm'tuly uwi£ńczoup zwyl'ięstWf'III. O Vl'aeal'h oh,vdwu Komitt'tt)w informuj.. 
.z('zt'gólowa pi
kuft l'uhlika.cja dra :-;tefana Uurhardta i JI'izP.fa :\tnł,u'akow- 
Łlkit'/!o pt. .,Z Jlrehistorii l'niwt'rICytptu ,\Iikołaja Kopl'mika \\' Toruniu". 
wydana w Hzaeif', hihlio!'ilsltit'j w dzieil otwarda PUi\\el'B,vt('tu. 
Dekret erekcyjny. Dl'kret Krajowf'j Rady Narollowf'j u IItwO- 
nelliu Uniwersytet.u :\tilwłaja KOI't'I'Ilika w Toruniu uOl!i dat
 24 8iprpnia . 
1945 r. i O
ło8zony 1.Ol'\tał w Dzienuiku C""taw 19 wl'ze811ia I!H5 r.. Hekrt\t 
pl'Jwwiduje dwa. wytlziały: matt'lllaty('zno.przyrotlni..z,v i hUlllaniRtyczny- 
z tym, że ,,:\linistel' OŚ" iaty możt' w drllllzf' roz)Jorz"dzpnia powołać do życia 
nnwe wydziały i odl1ział.v". "V opan'iu o tę 1II0żliwoM' starania rt'ktnra 
prof. 11ra Ludwika Kolaukowl'kieg-o Iloprow:Hlzily w ('i'!I
u JlaździPTnika 
i listop»da 110 stworzpuia nowy('h "Yllzi»J{,w: prawno-8J1ołe('zl\t'go i IIzt.uk 
pil:kll,vt'h. 
Or
aniza('.ia i (,hara ktpl'. \Vedlul!; plallll organizacyjnl'
o Wy- 
dział Humanh,tyezny ma oh, .iłllowa(
 27 kat...dr, :\latenlatYl'zno-l'rz,vrod- 
Hiezy - 23. Prll\\ Ho-Społeczny - 17. :O;ztuk I'i
knydl-' R. \V t'hwili o"ecllt.j 
wir.:kszo
{o kat(-(h' .iPto!t oh,i
ta. Cialo pmf£'8on,kit' ..tanowio! w ck, 20"10 pro- 
Cesorowi.. z "'ilna, w ok. 40°/ J'l'of't'fOTOwi(, Zt' Lwowa: I'e"zta IlodlOdzi 
JG inllych ;.rodowi"k. PI'a.." na Uniw('rsytl'l'il' ruzpol\z
la. t;ię ijuż przf'd ofi- 
cjalnym otwlIl'cit'm roku akadmnil'kiego. 24 lit;tol'atla. 1)0 koilCa ł!J45 1'. I 
!lal'isałn ..ir.: HiOO I!tudelltl)W (na wydz. prawuo-8]1oł('('znym su l. IIIlIt(,lIIa- 
t.vczno-pl'zYl'Odniezym 3,W. lmm:lllist,vt'zll,\'1U 3()O, Hy.t.llk Pit:knyl'll 61). t 
!!roczYl!ta iUlluguI'acja. fi-go stycznia Hł,Hj r. IIIlbył:t sięuroezy- 
",tOMĆ I'ierwszt'j illaugurae,ji roku akadl'lllit'kiego, Ukoło tl'gO douim,łego aktu · 
otwal'l'ia u(mej uczdni sktl}liły 8iQ I':ulo",up uczucirt nie tylko lIlieszkailców 
Pomorza, którzy tak .\ługo niczłolJlllie walt'zyli o własny lJniw(ln'ytt't, al.. 
także l'I'y'IIt'ia c.ałego polskit'go !Świata uallkow'go i kulturahwgt:', \\. okresi" 
lliezwyld4' ei
żlill1. 111'0;1'1),1 ruin i zglisJGe!l. ua fll.hlOl'U,vch I'uhil'żaeh Rzpłt.cj, 
grlzi£, lJigl!Y (Iotąllnie istnil1ło trwał£' OADi...lw J!ol...l,il' wiedzy o z;a1i1't'sit' lIni- 
Wf'1, lo1ytet'I,illl wYl'al!ta oto 
wi,!t.'"llia, 1Iucha, hy służyć l'rawdzi,'. ])I,hnl 
i Pi
knu. Toteż lII'oczysto';'Ć' nahrala IIzczf'/.(f',IIIl'go pit;'tna. Z rami('nia rządu 
uezPllhdez,vli w nipj: lUini"ter O'Wiflt.y, ('zt....ław WyccI,h. jf'go Zlu,tt:11t'a-- 
\Vła(lysław Bif'llkowski. wir-('lUiui..tt'r skal'hu, Jlrof. th' Lt'on Kurowlo1ki 
i wojt'wlllla bydgoski, \VojewOIla. Poza tylU III. i. pl'z:vhyli: hisknp k",. dl' 
Wl'Onka z P('I"lina, hi8kn]l ks. Hadoilllki z \\'Iodawka, 1'('I,hlt' U, P. I)I'of. dr 

t. Dlłbrowski, dyr. ]nst
.t.utu Hałtyt'ki('go tir J. nOl"llwik, Ilyr. hllitytUtu 
Z:\I'ho(łni('go pl'Of. dr Z_ \Vo.icif'ehow8ki, b. l't'ktor Unhn'r"ytptu Lllhl'l"kipgtl 
\;!:I!. dr Kl'ut'zyilSki. Telf'wamy i liF\ty z życzf'niumi nad(,F\łali III. i.: min. 
Swi:!t.kowski, Pol..ka .\karlemia UlUipj(
tIJOtcei, rt'ktnr \!niw('rsyłt.tn LÓI1z- 
ki(.go, zarządy miast: OIrsZt,VII3, Piły. (:dYlli i Byd
o"'zez,v. 
LI'Ol'zytlto
'i rozT)O('z
ły się nahożcil..tw£'1U w kotc£'it'lt. N. :\1. 1'.. 
ct'lphwwllnym PI'Zt'Z ks. hi"kupa "'l'tlllkę, ktl,ry w,vglol!il t,akżc podnio
'ł(' 
okoli£'zno"l'iowe pl'zelllówi('nit', Wl!kllzuj:!t'. Żf' ulJiwt'rll
tt't,y 8]1P1nialy zaWlzt' 
i powinny Io1pl'łuia(' rol
 strażuik()w mi!Cji nIlrodowI'). Po Imhożeil8t.wie uro- 
czysto,ci przt'mio"ly I!ię 110 auli w Colh.gium :\taius. WYI,£,lniont'j go';'ćmi 
i I!hl(h'ntami. Dokonujl!l' nl'OI'zystel!;o akt.u otwarcia Uniwersytetu, ']'cktoł- 
pl'OL lir L. Kolankow8ki, powif'tlział 1101 w...t
Jlie: "Z głt;'hokim WZl'ulCzf'nielll 
IItOjf: tu w tt'j t'hwili, aby w imipnill Uniwprsyt£'t.u !\Iikołaja Kopernika, 
w 8krmuuej jego auli, w dniu j'j.{o otwareia, wl!zystkieh IJltl!zYI'h la",kawycb 
gOMci najserdl'l'zllie.i powitać, i gor:!CO za przyh
'ci(' podziękować". Po t'zym 
Hkil'l'ował wyrazy wrlzięezn08ci pod a"l't'Io1em t.y('h wHzystkit'h. którzy 8ię 
w jakikolwi('k sl'oSI)h do powICtania fTlliwt'l'syt(.tu I'rzYl'zynili. W",kazal 
tlalPj nit objaw ni'zwyklej żywotllo;'ci Jw.rodu połskiego, który Illimo czę- 
llity('h kataklizmów l'otrllfi wdąż od nowa Otlhurlowywa.ć swój byt materialll:r
>>>
751 


,t 


i duchowy. Właclza nauki jest, dził:ciaj w I;wie{
ie wit,:ksza niż kiellykolwiek. 
"Nie jest bowiem dzitsiaj (Ua nikogo niemal tajemnic.!, że w okreRip, w któ- 
rym nam żyć wyp:ttlłu, a więt
 w pit'rwszej połowie wit'ku XX zaszły w tlzie- 
jach całl'j ludzlw,ci wypadki o przrltllllowym, rewolucyjnym wproBt zna- 
czeniu. Waga kh leży nie w politycznych, chociaż tak krwawych i tragi('z- 
nych f'wolucjadl tlw{,eh pożo
 światow.p',h, lecz w osiągnięciach zaci/:Cznych 
pracami naukowych, zdolllych zmienić najtrwalsze walory ilwiata, bo dusze 
ludzkie, A lUt tym to wła8l1it' fundam{'ncie oparta jp8t nie811liertelna sława 
nMzego wiplkiej!;o patrona, l\Iikolaja KOl'eTllika", który "przecież nie zmie- 
nił w niczym materialnego porządkI: wszcl'll;;wiata i niebios -" a tylko zmie- 
nił z gruntu rvtm i uklad dusz ludzkich. Toteż wraz z ukazaniem się na fir- 
mamencie jp
o gwiazdy J'un
ly wit'ki stare i średnit' i narodziły Rię czasy 
lIowe...... DalK.ZY tok swoi('h wy'\\odów Rektor skierował na dzieje mY8li 
uniwersytt'ckiej 1111 Pumorzu, RtwieTtbil korzystne dla uniwersytetu warunki 
miasta Torullia. i t'it'plymi sło\\'y uczdł pamięć widu zaslużonych PlJlnorzan. 
którzy na ziemi Ilolllorlkit'j .,nit' nR tlI' barwnych i po
odnych wydarzeii, 
lecz wśród ciężkieh i tragiczny('h Wlu'oBt zma
ail snuli nieprzerwanif' nić 
pollkif'j nauki". \V reszl'it z\\' róeil 
ię do młoftzieży, ktrJrej IIOW3, nA hlla 
Matpr" rozwit'l'a dziś na śdt'żaj Rwe plHlwojp, pragnąc gorąco pkupiĆ' dookoła 
Rwyt'h k:ttt.th- i pl'Iwowlli najlo\zprl'7.p jej rzf'SZC ze wszystkieh warstw polBkipgo 
ludu, z najuhoż!'zydl dlat ehłnpskich, z eiaRnych izb rohotniczych i kaE\zuh- 
skich rybat\kich ehel'z", młOtlzit'ży tej "ślubujemy oddać w imię irleałó
 
najczYRtQZPj nauki i wip(lzy. w imię przyszło,o,ei narodu wszystkiC' Rwe na]- 
lepsze Rity i eały RWt)j trud..,... 
1'0 rektorze Kolankow\killl zahmł glos Minister Uświaty, kt.t)ry 
w dłużRzYIll vrzeJllt)wit'.lIiu zobra.zował douioE\łą rolę, jaką w odhll1lowil
 
paIlstwa l'olskiego i kultury narodowej mają przed sobą 110 spt'łnif'niu 
wyżl'lze ut'zt'lnie. 8zt'zt'gólJlą wagę Rząd Ilrzywiązuje do nowych uniwersy- 
tetów we 'Vwcławiu i Toruniu, gdyż w prol
psip. spajania ziem odzyskanych 
one gh)wnie POWillllY wypełnić wielko} misję. W życzenia.ch dla Uniwerl!Y- 
tetu,'złożonych przez 
lin. \VYl'I'clUL w imipniu Rządu, wyrażona hyła myśl. 
ażeby Uniwersytl't. i\1ikolaja KO)lf'rnika 8tał t!ię prawtlziwym źrólUem uauki, 
by jako placówka najllult'j lIa pólnoe wY8unięt.a wyprowadził uaukę polskl
 
w Bwiat. poprzez ",zf'wkit, wrot.a Bałt.ykn i by wYIloływal ni_ryte i niewy- 
korzystane talent.y luthl pomor",ki{'go. 
Po ]rzem{,wieniadl i po tIIl"piewauiu przez chór akatlemicki "Gaud& 
Mater Polouia" zostały wygłoRZtllle dwa wyklady inauguracyjllt'. poświę- 
oone pat.ronowi Ulliwt.rsytt't.u: pruf. lIr K. Hartleb mówił o ..Kolwruiku 
ua tle Rent'l'Iansu", lImf. tir 'V. lzi(.wulski przel18tawił główn(\ JlUlIllt'uty 
"rozwoju astronumii oli Kuperuika do chwili obet'nej". 
Podniol'ł:
 UI'O('ZYRtOś{' otwarda uczt'lni toruńskif'.i zakoilCZOJltI ocł- 
Bpiewanit'1Il hymnu uarollowt'go. 
"Brat lIia PomoC', :-;tullpnt{.w" E]I;łlniętnila t.en tlzipi. pil:kną. okolit':f.- 
JlU"t\iOWą ".ll'rlnorlnich\'ką". 


Biblioteka Uniwersytecka i Ksiąinica Miejska lm. Kopernika 
wTorunlu. K",iążnit,u :\\ it'j8ka ill.. KtJ}lerlllka poc\e.zas wojny poniosła ciężkit. 
8trat,y w pORtaei wywipzionyeh przez Niemców i (lotąd nieoclualeziollych 
78 woluminów r
kopisów, 
74 inkulIll bułf)w, 
11,67 tlruków z w. XVI-XV II. 
8krzyuie z:twiera.jące Ilowyż8ze zbiory miały uapiB St. H. (8tadt 
.Bibliothck) i były wywieziolle /tutami }lol'zlltkowo lo \Vyrzyska, późnif'j 
zaś w ni(willllomyru kierunku 1111 lej. 


j 
1
>>>
- 


7 tS:! 


I 
, 


Biblioteka wzuowiła I"'ac
 w 1111. Ii lute
o r. h. Duia II \' l t,) w.,;tał 
lIIiauowany Dyrf'ktor F:t. Burhanlt. Ol",cnit' Hihliotek1ł liczy przl'lo\zło ćwier"
 
miliona tomów, Rozwija si
 w Ihn)l'h kierunk:H'h -, jako hihliotf'ka regio. 
llalnl\ wojpwództw: POll1ofl;kicgo. (
claillo\kit'go" (l1"zt
'illo\kiego oraz Kosza- 
liiui\kicgo (
7.t:zPI'iilICkiego) oraz rp"zt..\' .1. 1'1'1I10\ \V"'t'hculuit'h i .!ako ulliwpr"
'-' 
t.Pt,kll. 
Czytelnia git) w Ił:\ i c7.yte.luia pmft'ICoJ'",ka c'zYllnc BIł ('Il.lzit'uuif' od 
X-e,i do 20-ej het przerwy. \Vyodrt;:hlliouo i urw'holłłiono Gahinpt Sztuki, 
Dział R
kopiB{)w, Dział Mai" lJzial Starodruk"'w i CYlIle1i{,w oraz Dział 
('ZI!lÓ\ofliKm. Za okupacji niemieckit'j przybyło wieh' ('punY{'}1 najuowl!zych 
wydawuictw, zwlal!zl'za z zakre"ll hihliografii i ..ztuki. Z najt'elllliejszych 
Ilahytklh\" po cpadku Niemit'c należy wymienii- zakupione w BierJlniu: list 
.\d. Mit'kiewkza do Niewiarowicza. pJ'zPtll'ukowauy pl'zez LudwikI!. Finkla 
w l)ami
t,"ikll im. Mi{'ki{'wieza.. R. \' ..tr, 242, oraz hihliotek
 '''' Ap. dyr. 
ZygmIlIwit' l\loea.r;;kim ohfituj;W'l w .Izipla z zllluf'''u hihliologii a ZWhl"zcza 
hihliol!:l'IIfii i hihliofilRtwa. 
('zYRkanc z budżetu Uniwt'r",yt.f'{'kie
o dotadt, pO!l\\alaj'l 1111 uZłlveł- 
IIienil' zhiof()w hihliot.pczlłych 110WKZą litpratul':l IIłtlokow:t. niezb
dn:ł dla 
pracy Uniwersytf'tu. Wplywają rówuif'ż k"iążki w postaci darc)w. Najli{'z- 
uiejszą jPdllak JlnzYI',ią ;;t.,ulOwi:! pl"!ll'l(azalll' hihlint.l't\t' k",i'łŻki pouif'mieckie, 
B. cennym nahytkit'm okazala "ił.! I!,'l'łIpa hihliot.l'k z .amku w Pt:"'iui" (pow. 
};tarogród n. Tuą), li('z:l!'a hli"ko lOo.on(l t.omów, przekazHłlll nihl
)tf'cc 
przez l\1iniRtf'rstwo ()t:.wiaty. 
Historyk 111IIŻf' zllaleŹ(' w Hihliotet'I' 1"'Zl'c!I' w,;z.V8tkim obfit.y zbiór 
literu.tur
' i wy tlawlI if't w źródłowych do dziejl)w Pumorza. i Pru!' Zat'hod- 
uiell, "iele CZllłU'pitllll hitltorycznych lIiellliet'kit'h ogólnych a. zwlal'\zczlt 
rf'p;ionalnydl. Niemuy w uza"it' okupaeji sprowadzili wiple lit.Pl'ahlry Ililo\t.o- 
rycznpj niemiet'ki(.j pl'zetlwoj{'lllll'j i p; pza8U wojn
'. 
Dział Starorll'llków i Cymeliów omz Dzial 
lap ,,-poczywaj:! w do';"wiad- 
(,zunyc)1 r
kach KII",to"za Stalli!Cława Li!'Cowskiego z B-ki Uniwt'r"vteckiei 
w Wilnie. Z hi"turyk
w pracują w charakterze hihliotpkarzy dr Maria Pu. 
'liato"R i (Ir LeonitI Zyt.kowillZ, z hibliografów - p. Emma Slwl",jkówna, 
1Itf.{1' .łanina Kapu",eiiltlka, dr Mari:l Innltjówna i mgr A. Bukowski. Dział 
Tękopil\()w, zl'eszt.:j, "'wenie cloRć 8krlllllny znajdnje "i... por! opipk:ł mgra 
.Jalliny Przybyłowej. Dzial ('zasopislll prowadzą pp. R. Stpfanow1ka i A. Pt.a- 
\7.,\'i1Rk:1. Dział .!\Iuzykologii prowadzi St...ran HllrhllrcH. 
Bliższe dallf' o I'Itanie hihliolpki przeli wojną i jej losltt'h dawnit'Jlizych 
mużnH zllalt'źl' w hrol:\zural''': 1\I()c
ar"ki 'l:. .. Kronik:l KsiąŻllil'y Mipj8kiej 
im. KOJlerllika w Toruniu z r. J923-, 4" Toruil 1926 (odh. z ..Tygodnik
.. '1'0- 
1'II{lskit'
CI", l!12:J. nr 14-22,\ tenżf': o Ksi:tżnic.y i\1.ip,!Rkiej im, Kopernika 
w 'l'oruni'l, Rocznild Towa.rz,\Htwa Naukowef.{o w Toruniu, t, 32, Torull 
1932 i ucl h.. tenże: ..KBi:I
Ili:a 1\1 iejRkl1. im. Kopl'ruikaw Tt'f1lJ1in l!123--R". 
Bi"!iotpki \\'idkupoJld,if' i Pomnr",kip, Po;mail HI;W. 


Uziałalnoś
 Instytutu Bałtyckiego w czasie okupacji. Prat.,. 111- 
ICtytut u Ba.ltYt'kic/!;o zost.ały przf'.rwltlw w dllm J 3 w rzp';"nia W:ł!ł r., gdy zaraz 
)10 wkrol'zPlliu wojsk niemieckkh do Gdyni aresztowany zll'ltu.1 cały skłarl 
pracowników lni\tytutu z dyrf'ktorem TIl"ltytutu na czele. Po przcprowa- 
ilzenill dochorlzeil. d,vrektor:1 11r:t Boro" ika wt.qcollo do wię.dpnia i wysłano 
(lo ohozu w Stut.thofie, a stamtąd do prnc przymusowych w Królewcu. 
Dopiero lIa POCZ:łtku J943 r, 1'0 uwolllieniu dra J. Borowika. wzno- 
wionIl systematyczIHł pracę T IIBt.ytUt.U Bałtyckiego. Przy oJlracowaniu pro- 

ramu i doborze pnwowników /!;ł6wny nad"k 1'"ło7.ol\o 1\11 ZIlJ,rłłltllienia 
Pomorza Szpze{'iili\kil'!!:o.
>>>
763 


, 


Najpil'rw powolallu ;.!:I"Upł.: \\"pólpJ'OIt'O\\ lIikt'.w IIIIItyt lit II WP Lwowit'. 
pod kierowllit-t.wt'lIl prof, Rujaka i przy ŻYWYIIl mlzialt' .h' K. ,Tf'żowej. 
Pracp p08wi
cOJlp. były WCZf't\Jlym 11zipjmJl 
zcz('t'ii\!,kipv.o Pomorza. \" wy- 
niku późlli"jtzYI'!l wypadków z prac tych "I'alał jt-tlYllif' maRzYllopi8 
tlWO- 

TOrlzki('
o. ujmuj:wy za
IHlnil'nif' ftofIIJlkt)w k",iążąt fCzl'zpI'illAkil'h z Pilt- 
st.all1i. 
Uruł!::h JlItjlit'zlIiejszą 
rIlJl
 wlo\p6!pnu'o\\ II ikt)\\ zor
aJlizowautl . \\ Kru- 
kowil' przy urlziak pmf. lIra K. PiwarfCkit'go, dcw. 
znflal'lo\kit
o. tira :\hilwba., 
.łra Kaczll18rl'zyka i c1ra \\'I'z08k:t. Ruchliwym łąl'Zllikit'1II hyła. tutaj Jlra..- 
I'ownil'zka przl'dwo.lt'IIIHt Wytłziulu \\'ytlav.lliczt'/!.tI IJI",tytut.u mgr I. Madey- 
"ka. \\' wyniku prat' tf'j wupy ptlwlltaly mutpTiały do m;tpy /l:eografit-zJlej 
Pomorza Wllt'holluil'go i Zachollnit';!:o. dzipjf' polit.."I'7.łIt' t,."I'h zit'm tlraz 
tlpTacowallill hiBtorii miast l'tlJlltll,tI}(il'h. 
Trzpcia grllpa w,")6!pTl\cownikt'.w ztlltllla utworZlllla w \V ar"za" it,
 
VJ'zy żywym udziale 1)1'01'. dra .T. CZl,kalllkil'go i do". lłm II. Oh'zewipza, 
ten ostatni gromal1ził materiał \'0l.onolllał.\'t'zny dla I'1'UII \\'fCl'h"Iłnil'h, 
Grlań!;
a i Pomorza 
z('zpci"lt!kif'gtl. OJlrtit.z tep;tI ZUllIWZątktl\H\łłU Jll'Itt'f' 
tlbmzuJI}I'e Jla!;lz rloTohl'l( łl\tll"ski na JlOth,t:t\\ il' HZt'Zf'
l,ltlw:V"'1 ;jprawtlzrlail 
"Bób, któl'l' hmł." utlział \\' tlr!{IIJ1iztlWallill ?1'
lup;i IIwI'"kil'.i i hllwl\u za- 
mOTAk it'
o. 
\\'l'('"zt'ip t,zwarta, \lllIil'j \it'zlIa grupa w"pól\n'at'tlWII il,i." IlIstyt II t. II 
zlIlIjtltlwała fCit
 w Lllhlillit'. 
Ogólt'JII w "kl't.tjt' "U.it'IIIl."1I\ w"'pt'.ll'l'at'II\,ałtl z In"t.vt.llt.1'1I\ w t,\'t'h 
. p;rułłllPh 411 O"....., 


Reakt)'wowanie i obecna działalność Instytutu Bałtyeklego. 
I'tI I)pU
Zm"l'"ill zit'1II pOllltlJ'"kil'h 1)\'2;I'Z 1I!ic'nltJt.w III",tytut Balt.y('l{i wZIIClwił 
RW;
 pracQ w Iwiu'u lutl'gCl I !)ta 1'. IHtjpit.rw w Uydg;ofzt'.z.\', w l)O(',zątlm 
kwif'tnia w (:daiIRkll i lut po"zątkll maju w Toruniu. :\limCl u!'illlyt,h )lO"ZIl- 
kiwalI nit' IHlalo fCi
 OIlnaleź(o lIit'zt'g;o z JlClJll'zf'Ilnit'.h zhiol"l)w II1",tytlltu. 
ViI' t.\'Iko k"it

ozhioJ'.", urz;ldZPllia, kartotpki, zhiory map. alI' rÓ\\lIież 
"ały nakład w.\tlawnit.t.\\ Ill!,tytutll tI Witl"to;,,('j h1i"ko II, miliona zł. ułf'gly 
zniRzl'zf'niu. .II.dynif' w viwnicadl Pałacu 
tAAzit'a " \Var
zawip, ,,';'rt'lcl 
wydawnic't.w Kasy :\1ialll1w"kif'go lIat.rafiClllo lIa Ih-"łlll'
 t'zt,';,.(' puhlikat'Y.i 
J 1114ytut u, 
0"f'1'1I1' pnll't' lm;tytlltll 13ałt..vckit'go polegaj,. IIl'Zt't.lc W8z,)"t.killl lIa 
tWIIl'zl'niu pil'l'Wil1!;tkow
'c'h narz
Iłzi pra('y nllukowf'j. a więc ze"poMw pra- 
t'ownikl)w 113ukowYI',b. klli
,
ozhior{.w, l'J'ogfllmu lmwy luulawez'j i wytlaw- 
nirzej Ol'RZ unll'hmnif'lli:t pOF\Zt'
t'
ólnyc.h pnu'owni i biur. l'1'II1'() I'OW,\'1-":7'(' 
lCą w,ob('t'lIPj chwi1i już w tnkim !'\t:łlłimu rozwoju. żo można mówić o zalwń- 
t'zelliu l'it')'W
ZI'.i fazy reClrgallizac.'r)lIl'j i }lotlj
ciu normahlpg;o, .,Iltwilli ut.rurl- 
lIiollt'
o ogt',lllYl1Ii t'i
;kimi warunkami, ttlku }lral',T. 
Inl\.ytut !;tworzył na 1I0WO 8Wt".j ap:\1'at organiza.t\yjny. ohcjlllujący 
IIbt't'.llif'. 3 glówne działy ,mw:v, nj
te \\ rumy trzech wycbialt'I\" 1Iorskipgo 
w S0l'0dt.', 1'0moTZOZlla\\t'z('go w Toruniu i \Vytla\\'lliczt,A'0 w TIyrlgoszl'ZY. 
Z (:ZR8t'1ll przewiduje fCię IItWOl zPllit pł:lcÓWl'k Instytut.u w Oh'zt,vllip i :::'zt'ze- 
duie. ('f'It'1II f\tworzl'llia lwzp,,;rPtlnipgo kontaktu z zif'mil1l11i \Yit.lkiegCl 
Pomorza. 
W J'/tnllll'.b \\'ydz. :\Iortkiego "z,\'llnc jest I ,OHl'tltlan'.lw AJ"t'hiwull1 
:\jlll'8kif'. któl'e "tanClwi ogrodł'k Inform;lI'ji Naukowd i Aktualnej w zakre8it' 
żeglugi, IIIIJ'tt'.w, handlu morskiego i ryl.tlłó"twa, w 0łlart'iu CI zbiol'Y otlpo- 
wiedllil'h dokull1c'ntów. l'IlItadto Wydział pOfi:ula wl
I,,"ą RihliotpkQ. stll- 
nowiącą I'Z
p.(o t'l'ntmlł\ej Hiblioh.ki IIl"t:"tutl1. ormo: zal"'I'Z"łknwllł ;\IIIZf'UIIl 
Morskil'. 


!
>>>
7M 


\V ylział ł'onltlrzozlla,wc.zy mieilci się w Toruniu i prowadzi: dział 
'Informacji Naukowej, Informacji Aktualnej, Zbiorów (Bihlioteka Wydziału, 
będ:t.ca częścią centmlnej Bihlioteki Instytutu, Archiwum Prasowe i Karto- 
teki), pracownię kartol!.'ra.ficzną, oraz - w Hoprwip - stację naukową 
pomorzozna.wczą. 
Wyrazem dzillłalnoF.ci InRtytutu Bałtyekiego na zewnątrz są przede 
wszystkim jPgo wydawnif'twa, \VYllział wydawniczy przygotował (lo druku 
pracę St. Srokowskiego l,t. "Prusy \Vschodnie - studium geograficzne, 
gospodarcze i sPQłe(\zne", rna))
 fizyczno-admillistracyjną Pomorza Wschod- 
niego w opracowaniu doc. dra Hzaflarskiego, At.lat
 getll!.'l'aiic.
no-!(ospollarczy 
Pomorza Zachodniego w o))racowaniu tegoż autora, hroszurę pt. "Pomorze 
dzisiejsze" w opr:wowaniu B. Srockiego, broszurę o rUt'hach ludnoRciowych 
na pograniczu pol"ko-lIiemieckim dol', dr Szaflarl!kiego, pracę o (bisiejszych 
portach polskil,h itd, Ukazała się w druku Mapa Komunikacyjna Pomorza 
(Drogi), mająca charakter użytkowy, a zarazpm pn)hny. \V przygotowaniu 
jest analogiczna mapa kolei żelaznych. 
Biblioteka Inl;ltytutu jest w stalliulH powstawania. Przewirlziana 
jt'j organizacja. centralistyczna skupi w jednym miejscu za pomocą katalogu 
zbiorowego zawartot';(\ bihliotek wydzi:1łowych. Biblioteka zaczęła od gro- 
madzenia przPllwojt'nnych wydawni(,tw Instytutu Hałtyckicl!;o, których 
kompletu do tl'j chwili nie posiada, oraz pi!!miennictwa pORwięconego jej 
zakrpsowi zhieraczemu, a. wi
c: zagadnieniom morskim, pomorzoznawczym, 
penetracji niemipckiej w Polsce oraz regionowi hałtyckif'mu. \Vpływający 
materiał pochodzi przcde wszystkim z księgozhiorów Jloniprnieckich (stąd 
przewaga literatury niemieckiej) oraz z dnbletl)w l")8zezególnych bihliotf'k. 
Przewidziana akeja wyrnif'nna własnych wydawnictw pozwoli racjonalnie 
pomnaża
 ksi
gozbiór publikacji zagranicznych. W dążeniu do skupif'nia 

ałoksztajtu pi':'miennictwa z wyżej wymienionego zakresu, Bihlioteka liczy 
na współdziałanie naukowców polskich, kMrzy' - jak sądzi - zechcą 
przesyłać jpj swoje prace z za.l.t:resu teoretycznif' pokr,vwającego Rię z za- 
I(I1(lnieniami inł.erl'sującyrni Inf:\tytut, 


'Varszall'a 
Towarzystwo Naukowe Warszawskie. Zaraz w październiku 
1939 r. zostało przez Geltapo zrewidowane, wszystkif' walgry skonfiskowane, 
a działalnoilć zawieszolla. Pracl\ organizaeyjna T. N. \V. zaszła w ,)odziemia. 
Były jPdnakże duże trudności, aby ntrzym;tć, tajn;
 działa.lność Wydziału 
I i II, ponieważ w ciężki(,h warulIkach wojennyeh, tylko nader powoli, 
narastaly prace naukowe z zakresu działania obydwu \Vydziałów, zwłaszcza, 
y,e Wf:\zysey niemal prlJl'eBorowie, cloeenei i asystenci, którydl los oszcz
/)ził 
w Warszawie, brali żywy udzial w pra('aeh p()dzielllnf'
o Uniwf'fl
ytetu. 
Niemllif'j jednak zebrania zarządu T. N. W. i poszezeg61nych wydziałów 
odbywały się co pewien czas, przez pięć lllt, llrzy!!otowuj;
c szerszą .działal- 
Jlo':'ć zaraz po skoiwzeniu wojny, 
Straty wojenne w zbiorach i LiLlioteka('h T. N. W. są. bardzo duże. 
Skutkiem uderzenilt. bomby w r, 1939 w CZę8Ć Pałacu Staszica, mieszczącą 
bihliotekę centralną, wiele tysięcy książek spadło na parter, narażone na 
niszczenie z powodu opadów atmosferycznych. Dzięki energii Sekretarza 
Generalnego T. N. W. Rp. Stefana Mazurkiewieza, udalo się uratować znaczną 
część tej cennej biblioteki i umieśeić ją w bibliotece Uniwersyteckiej. Rów- 
nież Gabinet Historyczny poniósł duże straty w r. 1939. Gabinet zaś Hi- 
storii Literatury polski/'J im, G. Korbutta, umieszczony w Bibliotf'ce Na. 
rodowej, został )Jrzez Niemeów wyewakuowallY w grudniu 1944 r. z War. 


- 


, 
.1 
ł 


,
>>>
- 


ł 


I 


, 



 


751 


ł\Z8WY i los tej niezwykle dla nauki wartościowej bibliotf'ki pOlonist,ycznej 
nie jest jeszc.ze dotychczas wiadomy. 
Muzeum Archeologiczne im. Er. Majewskiego ucierpillło również 
'niemało. Lokal w Pałacu Staszica, uszkodzony poci",kami artylerii i bom- 
band w r. 1939, został zbombardowany do reszty w 1944 r. Zhiory w więk- 
(lzości ocaluły, przenipsione do Pailstwowego Muzeum Archeologicz,wgo 
w Muzcmn Narodowym. Czę
t\iowo zostały one ewakuowane wraz z bihlio- 
teką Er. Majewskiego do HOt'hstitdt w Bawarii. skąd dot
l jeszcze nif' 
wrócily, 
W maju r. 1945 rozpoczęto w '\Varszawie, a równoczP.ide też w Kra- 
kowie, posiedzenia organizacyjnI' połączonych 'Vydziałów I i II, powierzając 
zast
pstwo przewodlliczl!cych Włodz. Al1toniewiczowi. Postanowiono od- 
bywa,ć 1\0 dwa ty
oduie posiedz(\uia nauko\\'e w sali Seminarium Poloni- 
stycznt'go w sali Ulliwersytetll, przy ul. Krak. PI'zedm. 26/28, Pif'rwszy 
referat, tlllia 16 czt'rwca wygłolił Bogctal1 8uchodolski pt. "O życiu duchowym 
t'złowieka". Następne refl'raty odbyły się: (In, 26 czerwca .Tan Stan, Bystroń: 
"Rozwój teryt.orilllny \Varszawy", dn. 10 lipca Kazimierz :Michałowski: 
nAt.um bóg Heliopolis". Dn. 19 lipca Julian KrzyżanowRki: "Morfologia 
 
bajki". 
Przecięt.na obecność 22 osoby, lldziału w dyskusji 5 osóh. Postano- 
wiono zrobić przerwę w p08iedzeniach w miesiącu sierpniu. Streszczenia 
rlfcratt)w (3 str. druku) będl! pomieszczam' w sprawozdllniach z posielłzeń 
T. N. W. 


W dn, Ił!, 19 i 20 VlII h, r. w WarBzawie odbył się zjazd pozostałych 
Vl'zy życiu członków KOlJlitetu Kasy im. Rektora Mlanowskiego. Po- 
wołano nowy Komitet, w skhtt.l którego wel:!zli: Czesław Białobrzt'sKi, Fr. 
Czubaiski, Ad. Krokicwiez, W. Miszewski, Wiktor L..aniewski, St. Mał- 
kowski, Taił. Manteuffl'l, Zdz. M;
czeilski, Stalli8ław Michall:!ki, Władysław 
Wróblewski, Stefan Zaleski i ,Tózt'f Zawadzki. Komitet ma zająl- się zorga- 
nizowalliem Biura Kasy, wznowieniem sprzerlaży wydllwlli"tw oraz po- 
djęoit'm działalnoi;pi wydawniczej. 


, 


Towarzystwo Miłośników Historii w Warszawie w czasie oku- 
pacji poniosło dotkli\\'e strat.y ORobowe (ponad 40 członków) i materialne 
w postaci zniszczenia kamienicy ksiątąt mazowif'ckich na Starym Mil'Bcie, 
siedziby Towarzystwa, oraz nakładów wydawnict.w i zbiorów. Z inicjatywy 
swego pn.zesa prof. dra Stani8ława Kętrzyil8kiego wznowiło już w r. 1940 
swą dziułalno4ć w formie potajemnej, ratując lIakłady wYtlawnictw przed 
konfiskatą niemiecką i częjS,ciowo je rozprowadzająo między członkami, 
sprawując opit'kę nad 'ma.jąt.kicm Towarzystwa, oraz prowadząc od września 
1940 r, zebrallia naukowe. Odbywały się one w mi('szkaniu prywatnym prl"- 
!JeB:!., ograniczone co do liczby uczestników (do 12 osób) w trzeci czwartek 
każdego mit'siąca; tematt'm zebrań były reft'raty uczestników z ich pracy 
naukowej oraz dyskusja. Na posiedzelliach tych m. i. ostatnif' swe rpfera.ty 
wygłosili BP, Józef 8iernieilski i Kazimierz Zakrzewski, Kilkakrotnie na 
referentów i uczestników zehrań byli zapraBzalli hi8torycy pozawa1'8zawscy 
przyjeżdżający do stolicy. Po areBztowaniu prezesa w listopadzie r, 1943 
i kilkomiesięcznej przerwit', zehrania wznowił i prowadził w Bibliotece 
Ordynacji Zamoyskiej Prt'zes P. T. H. prof. dr Ludwik Kolankowski. 
W okre8ie konspiracyjnym udział w zebraniach brnli Btale bądź dorywczo: 
A. Dembińska, A. Git'ysztor, Z, Gołuohowska-Libiszowska, M. Handels- 
man, J. Karwasińska, St. KętrzyńRki. W. ,Kętrzyński, L. Kolankowski,
>>>
76fi 


\ 


J. Led..licka, 
1. Lou,Yiuki. T, 
lantt'lIffpl, W. 
lU"zt'zpil!!ka, J. Xatant!on. 
Leski. Br. PawłoYt"ki. 
t.pfałl Przt-wal"ki, ,1. Sawipki. J. 8if'mieński, 
WI. Tatarkiewicz, Wł. Tomkiewicz, ki!. J. Umiliski, Z. Wokicc.llOW!!ki, 
H. WięckowBka, K. Zakrzew!!ki. Wygłot!ili referaty i O{Jt'zyty m. in. 
A. Gie,VRzŁor: "Encyklika ::3ergiut!za IV (H)09--IOJ2)"; 1\1. Hallde]I:Clu:m: 
"Polityka. Adama Czartoryt!kipgo": 
t. KętrzY(lski: .,0 imionach piał:!tow- 
11kich w XI w."; ,,0 zagiuiOlwj mt.tropoJii PZltSÓW B"]esława Chrobrego". 
"O wplywlłcl1 kulturalnych zwi,
zauych z przyj
ciem t'hrze';'l'ijaństwa w X 
i XI w.", ,,0 f\tmlłmkach polityczuyt:ll i kośl'ieluyph Jlrze-d r. 101111"; ,.n za. 
tlaniaph IlIl11ki histOl)-Czlwj i jt'j or.!::aui':I1"ji w okr!'!!ie Jlowojeuuym": L. Ko- 
lankow;cki: "Z"ło7.puil' IIl1iWf'r8yt..tu w \ViJllie VO "iplkiej wnjuif'''; T. M:lIl- 
t"uff"l: ,.Przyszła org-aniz:wja Stlll1iUII. hi"'tm'.v('zuPgo", "Nauka o arc.hiWl1ch"; 
J, Nltt,auf\tIIl-L.."ki: "}'o],,,ka najl'tnr8za": Hr. Pawłow"ki: "Hok Ism, w War- 
t!zawic"; ,1. 
if'mieiI8ki: "Z.. Rt.udiiw 1I:1t1 p:trl:ullt'utal'yzlllNII [10Iskim" : 
\H. Tatarkil'"icz: .,0 pogl;ldat'h ua ",zl'Zt:,",'i,,"; 8t.. PI'zewal"ki: ..Biol,'l'afia 
Ryhiil!,kil'I;O"; Wł. Tomkiewicz: "Wpływy pO]lIkie na IIRtrłlj 1Il0"kiewski"; 
J. Sawil'ki: "l'\iunant' f\tatuty BYl10dallle kmkowi'\kie hpa ,TIIIU\. KlIJuH'..kie
o 
z r. 1509", ;,0 pracach przygotowaWCy..vt'!ł do HYIJ(),I.vku Ko
('iołn ,}'"r.-kiego": 
J. lTmiil!lki: "Arcyhiskup Pełka"; J. \roliilt!ki: "Polit.yka wl'dll.dllia Fraucji 
w XVII w,"; "Poselstwa połHkil' w 1lo..kwit, w XVII w. "; Z. W".ieil'l-howski: 
.,CharaktcrYfCtyka polityki poł",kif'j za JagicIlOl\l)w"; K. 7.akrzI'Yti'\ki: ,.0 po- 
wHtaniu narodowo
t'i nowogrt'ckit'j". Po roku. w JItI"z
tkat'h czt'rwca jako 
w zwykłym tf'rminłr' \Valllydl Zebra.i) P. T. H. o.lb,vwało się nahożeiu.twt 
w ko
"idc .iw. Krzyia z IIIf\Zą żałobną za zmarły!"h ezy l)(lmortlowanych 
hiflt{)rvków członkc'lw P. T, n. czy T. :\1. H. 
'Po wojni{', 'WOh{'I' tl-gO, Żf' Wi('plJl'eZt'li\ P. T. 11. prof. dl' "
tIJII, RurHchf' 
z
illął w Mauthausen a pro£. 
[f\rct'li Hallllełsll\:tll w NordhauKf'n. a w War- 
8zawif' nieobel'ni są Jlrof. (lr O. Hałl'l'ki i IIl'O£. St. Kętrz,vil8ki, kierownictwu 
"prawami Towal'zYl'twa tlhj;lł w (
hamktt'rze wicl'prezesa qlrof. dr Tad. Man- 
teuffel, ktl)ry w dn. 2!1 ,- b. 1'. otworzył po"il'dzenif' inaugul"ał\yjllt'. Wzięło 
w nim udział IJOna,1 5\1 t'złtlnkt)w; po omówieniu "praw organiz;l('yjnycb. 
w cz
oi odczytowej mówił dyr. \Vi1oltl 
:hJt'hodolflki o stratat
h an'hiwłl" 
pa(lf\twowYt'b w latach wojny. Na zphraniu cZllrwcowym ir"fprat o IItrat.:wh 
hihliotccznych wygłoflił dyr dr Adam I...ewak. Ze względu nit 1!rudn08ti 
wy{la\
 nicze nic przewiduje "i
 na fUzie wHkrzt'HZellia wydawnictw ;włabnycb. 
Zarz;ld Towarzystwa podjął starania o Zahf'zJlif't'zt'nip 'rnill i U(lhl1tlnw
 
kalllipllil'Y KAiążlłt 
lazowif'(,kirJ.. 


1 
1 


Wydział Archiwów .'ańl!ltwowych. P"tlłIOl'ZI
"ktlwanit' an'hiwó" j 
lIiclllieckit j dyrtkcji w KrakIJwie. która tI)Jrawowała nad nimi nadzór llIł 
JloBretlni(.twcm urz
tlt)" Ilrchiv.alnych przy zarz;
dach okręg()w w Warszawit'. 
Lwowie, Luhlillie, Radomiu i Krakowip, nip przeszkotlziło pozostawionemu 
lIadal polRkiemu perso\lt.lowi archiwalncmu zachować hłcznośó wzajemlU&. 
W sprawach natury zltRadniczej IUt-hiwa podporządkowały lIię wlikazt;wkoUl 
dawnl'j swej y.wierzehnoKt'i Ałużl)owe,i. Najłatwiej dało się to wykonywał' 
w Warszawie, równif'ż żywy hył zwi"zl'k z arcbiwami 'prowilwjollalnymi. 
zwłaszm'ia z Krakowem i Lwowt'm. Nawet o,lci
te konlonallli Wilno i Poznali 
potrafiły przesyłać od czwm do I'ZRAU Warl!zawie wiadomości o t!ohie. Wilka- 
zówki z Warszawy dotyczyły pl'zt'Ilc wszystkim jednolitf'j taktyki wobec Zll- 
rząd'łw niemieckich w dzil'dzinie archiwalnej, dostarczania Warszawie wiaelo- 
mo
ci " wywożeniu do Niemiec akt, co llozwałuło na pwwa.lzenie d08yl- 
. dokładnej ewidencji wywozów, oraz wykazt)w Btrat archiwalnych po kam- 
panii wrze.iniowej, DOl!lyf llobrze pOl!tawiona była w \Va.nczawie samopo- 
moc kolcżeńl:lka; w drn
iej połowie okupacji mogła fjię już Warszawa dziełif 
z prowincją 
rodkaJl\i pif'nięinymi. Przystąpiono ,lo I!hiol'lIwf'p;O opra.cowBni:t
>>>
757 


Materiałów do rewindykacji; powstałe w ten t!posób poważne materiał, 
.płonęły podCl!:ae powstania w Archiwum Skarbowym na Poilwalu, Oi;rolif'k 
dyspozycji polskiej dla archiwt)w utrzymał się i po powstaniu, kicrująo 
z rejonu podwarszawl!kiego ewakua.cją oca1ałsch archiwaliów z palonej 
Warl!zawy do klasztoru Jasnogórskiego. 
Czynne i związane z Wydzi; łem Archiwów Pai!stwowych są jus 
obecnie archiwa p tństwowe w Ki.lca.ch, Krakowie, Lublinie, Piotrkowie, 
Radomiu. Archi" um płockie zostało wywieziolle do Królewca, W Poznaniu 
część. ocalałydl ze",połów archiwalnych mie4ci się w zamku, znaczne I'artie 
akt wywiezionych na prowincje nie zostały jt'szcze zwiezione do POZllania 
z powodu braku odpowiednich magazynów i trudnoRci tra.nsportowych. 
Wydział Archiwów Państwowych Wd'lŻ jeszcze nie jest skompletowany, nie 
posiada wła."llt'go hiura w pomieszcz(,lliach Miniaterstwa O.5wiaty, korzy- 
stająo częściowo z gościny UniwerRytctu. ma duże trudności w nawi;
y- 
waniu łącznoRd z poilległymi mu ar(,hiwami. Wydzia.ł A. P. nie rezy- 
gnuje z urllt'llOmienia studiulll archiwalnego przy Uniwt'I'8ytecie \\'arszaw- 
skim w nadl,hodzącym roku akademickim oraz ze wznowienia "Archeiollu..,. 
Kapitulacja hezwarunkowa Niemiec stworzyła warunki aprzyjl1jąoo 
pOl.tawipuin a1'T:l.wy rewindykal'ji wywiezionego do Bremy po18kirgo 
mipllia arehiwahwgo i odszkodowania za archiwa t!paIOllf' przez Nieml'ów 
w \Van'zawit' i Pozllalliu. Zabezpieczenia dOIlln.gają się także archiwalia 
na ziemiach powracających do Rzeczplitej, na których zresztą zllslazła 
się czę
ć archiwlh\' t'wakuow:mych przez Niemców w uh. r. z tak zw. Ge- 
neralnej f:.uherui. \V Ilrzeciwieilstwie do bibliotekarzy, a zwłaszcza muzeo- 
lo
ów, archiwa nip mogą się poszczyci(' prz£'prowadzf'niem swych pilnych 
postulat,ów, zarówno na ziemiach nowych, jak i w ohu sferach alianckiej 
okupacji Niemiec. Równit ż ust.aknie zasad odszkodowania, wymagające 
ram organizacyjnych pOllobnydl tlo tych, które Btworzyło :Ministerstwo 
Kultury i Sztuki, je8zmr.e nie rozpoczęło Bię w rt'ROrc1f' oBwiaty, któremu 
podl('gają bihlioteki i archiwa. 


Instytut Pamlęel Narodowej w PrezydiullI }{ady !tlini8tl'l)w działa 
pod ])rzewodllietwem Jerzego Kornackif'go, ze wRpółUllzillłem Ht'lf'ny Bo- 
guszewBkiej, dra Stanisława PłoiCkiego, dra \Vitolda Kuli. mgr Bogumiła 
KuplIcia, mając za zadanie ballallie historii nowoczesntj Polski, a w szcze- 
gólności dzit jów walk i rnęczeiud,wa narodu w r. 1939--1945, oraz dziejów 
polskiej myśli demokrat.ycznej. Instytut zbiera materiały archiwalne 
i druki z okresu konBpiracji, relacje i pamiętniki. Przygotowuje publikacje 
źródłow(\ i opracowania tyczą£'(\ się jllkobinów polskich, nIlRt
pni(\ :\fif'ro& 
slawKki£'go i inn. 


l'zynllą plllc:ówkl pracy histm'ycznej lIie przeHtał być również \\' czaICie 
wojny Zakład Arehltektury Polskiej I HistorII Sztuki PoIlteehnikl 
Warszawskiej pod kierowllit,.twem proC. dra inż, Jalla Zachwatowiczll. W ra- 
ma{'h ohszernf'j (ponad 100 fltudent.ów) działalności dydaktycznej prowadzono 
nadal prace illwentaryzacyjne nad architekturą wiejską i rnonumf'ntalną 
(m. i. zinwentaryzowano wiele zniszczonych naBt
pllie pałaców warszaw- 
skich, klaeztor na Bielanach, Natalin, częściowo Kazimierz Dolny, i w, in.), 
W utworzonym podczas okupacji Zakładzie Badań Urbl1nistycznych (Za- 
kład Architektury Polskiej. Zakład Urbanii!tyki i Zakład Historii Archi- 
tektury Nowożytnej) przeprowadzono kilk akollkur8ów, jak np. na ratuBI 
małomiasteczkowy, dom ludowy, dom mieszkalny w małym mia8teezku, 
kapliczkę, zagrodę wiejską. Ponadto opracowallo zagallnienia urballietyczne 
Warezawy oraz dwa pl'Ohlf'rny związane ściślf' z historią osadnictwa, które 
24
>>>
78
 


8tały o!ię tematami IIł'a" cloktoro!kicl1: inż. :tr'.h. Gerarda Ciołka o rf'j,(ionu- 
(Umie w 11I1IloWllictwit' wiejskim i inż. arch. Kuz. Wp.jdlf'rta o nllllym mia- 
Iłteczku jako zagadnieniu urbanistycznym. 
. W okre8ie wojennym rozllzielollo ppwnl
 liczbę kompletltw wyd;tw- 'I 
nictw Zakładu, jednakże poważna reszta Biuletynu historii sztuki i kul- 
tury, Bihłioteki Zakładu Architektury i 8tmliów do dziejów sztuki został. v 
łlpalone przez Nif'IIWÓW p" kapitula.cji Wu.rszawy w pai;dzierniku 1944 r. 
Najoonlliejsza część zhiorów Zakładu w postaci materiałów inwelltaryzo- 
cyjnyt,l1 oraz hihli'otIJki podręcznej ocalała zamurowana w piwnicy gmach n 
w OI!tntnidl liniach powHtania; została naioltępllit' ewakuowanll do Piotrkowa. 
skąd już wr{'ciła. i znujlluje się w okresie porząllkowania. MatPl"iały inwenta- 
ryzacyjne 7.akłltdu mają zna"zenie pod
tfl.wnwe dla wszplkit'h pran konsl'r- 
wator..kich w Polscf'. a w szc.zeJ(óluo8ei w Warlizawie. 
Zakład zamif'rza podjąć wydllwullie Biu...tynu, Rtlltli{,w i Bihlinteki; 
za..adniezym zRllallit'1Il wydawniczym ,kHt o
łoszenie mat.criaMw do dzit'- . 
jów łmdowni(,twa w Pol...cf', gIt)wnie pOllliarowy('h, zphranyc.h prZt'Z zl!.ło- 
v.ypif'la Zaklltdu ':'p. pro!'. Oskara RO!mow
kiegn. 


Plłlistwow
 Instytut Historii Sztuki i Inwentaryzacji Zabyt- 
ków pod kiprowllll'ł.wem ,Im Ko!aw. Piwol'kitJj,(o, pOIUegly 1\linio!tt'rl!twu Kul- 
tury i Sztuki. przejął kOIllI)('tt'III'.je przerlwojt'nnej,(o Centr. Biura Inwentary- 
zacji i t'zęildowo Dyrekcji Puilstw. Zhiorńw Rztuki. Stanowi zakład naukowy 
zajmujący się ballaniem sztuki, głclwllie dawlwj i publikacją i;ródeł do dzit,- 
, jów sztuki oraz iuwpntaryzaeją, zabytków. Dzieli się przet.o na sekeję do") 
kumentacji z l:!if'Ilzihą w Warszawif' (kit'r. lir Htauisła,w Herbst), przygoto-( 
wującą, Ila 1'0rlstawip założollej kartotl'ki art.ystów Ilziałających w Pol"'I't', 
Słownik artyst.ów oraz plan wydawnictw Ź1'c'..lt'ł Jli
anych {lo dziejów Bztuki 
j' kultur,\"; f\f'keji tt'j IlIlIłlp.
:t r6wnie7. bihliotpk;t Instytutu, oraz wydaw- 
nictwa właslU' i Nacz"hwj Dyrekcji Muzeów i Ochrony Zabytkt)w. Drugą 
sekl'ję Instytutu 8tanowi CentralnI' Hiuro I n wentaryzu I'ji z tymcZ3f\Ową 
lJiedzibą w Krałl'owit' (kier. clr Jerzy SzahlowHki). z obazel'l\:
 I!ZOI:ę
liwie 
oeallt1l1 j powięk",zall1ł obel'nip kartoteką. Zamiarpm I!ekcji je!'t opuhlikowanitJ 
Jnwf\ntarz3 zabytkl)w 8ztllki w Pol",c.f' IITIIZ ?obioru pomiar,)\,\" i npiRów. 


Wydział Rewindykacji I Odszkodowań w dziedzinie kultury 
w l'OUI,ztJhlPj dyrf'kpji Muzeów i Ochrony Zahytkt)w Min, Knltu!'y i ::;ztuki 
1'pIUf'zt'ntuje intt're8y wszYHtki..h rlziedzin kultury, ohktych kompetencjami 
Milliatpr8twa, a więc pr61'z zabytkl)w takżt' tt'atr, pialitykę i JIIuzykę. DZiała , 
od 1 HI b, J'. Jlod kierownictwem loc. tirli WładYlihtwa Tomkif'wicza z za- 
daniem przyg-otowallia materiałów rewindykacyjnych i rt'Jlaraoyjnych ilU 
konff'!'t'ncję IlIIkojową. URtalanif' Itrat. odhyw:t si
 Ilwojako, a) Jlllprzez 
kwestionariuHz Kt,mt i ZniHZ('ZI'II w zakresip Ilzieł sztuki i zalrvtków kułturv 
Tozf\yhwy 110 woje\\tldzkich Wydziałów kultu
 i sztuki {'f'lem' Ultoatępnit'ni
t 

o illstytucjom mllzpalnym i Jlr
-watllym zbieraczom, lin kurii bil:!kupich 
dla rozprowadzf'nia 
o po ko
ciołach paralialnyc1\ i dOIll;teh zakonnych 
oraz do ('entr. Komitetu żydowskie
o celpll1 Il"talellia strat ';;wi;
tyń i in- 
stytucji kułtnralnyt'h żydowElkic.h: h) poprzez zhieranie materiałów rlro
ą 
zall1l\w
nia rderaMw 11 specjaliatl\w: tematy z;ttwierdza Komit.et rzeczo- 
znawców, powolallY I,rzez :\linist.m Kultury i Sztuki w składzif' oht
"lIip 
o{;miu osób z Ullziałt'm Nac.zelnej,(o Dyrektora Muzeów i Ot'hrony Zabytków 
Gellerahlej,(o KOIlHf'I'watom i Naczelnika Wydziału Rewinllykacji i Olll!zko- 
dowalI. Dotąd ustal lino i powierzono do wykollania 75 I'eferatów (z t.e
1I 
ok. 30 uczonym krakllwskim). Rt'feraty t.f' t1zi(\I;
 Kię I) na pr:we zasallnicz('. 
w li{"zhif' pięc.ill: 1. J'.agarlnil'uip prymatu strat kulturalnych w oj,(cllny". 


. 


, 


. 


! 


, 
"
>>>
. 


\ 


. 


i 


.. 


76łł 


Vl'Ogmmi
 o(h.zkorlowall (dyr. W, 
uchodoll:!ki), II, Tez.\" o
óllle co do 
rewindykacji i orlszkodowań (prof. dr Wacław Borowy), III, EtycznI' 
podstawy rcwindykacji i odszkoclowań (prof. dr Wład. Ta,tarkiewicz), 
IV. Rewindykacje i mlszkodowania w świetle prawa międzynarodowego 
'/vacat), V. Polonica w Niemczech (doc. dr Wład. Tomkiewicz); oraz 2) 
drugą grupę stanowią opracowania szczegółowe ,np. strat Zamku War- 
ó1zawskiego, Zhiorów \oYaweh,kich (pro£. dr Adam Bochnak), Muzeum Na- 
rOllowej:to w Krakowie (dyl', (h F. Kopera), Łazieuek (pl'Of. dr Wład. Ta. 
tarkił'wit
z), stra.t tpat.rów, muzyki, literatury, plastyki itd. Każda z tych 
prac przedstawia stan w dn. l IX J939 r., straty poniesione oraz postulaty 
odszkodowawcze. Niektóre z refł'ratów są już w druku jako Prace Wydziału 
RewindykReji i Odszkodowail w jęz, polskim, all
iell,kim. francU'
kim i ro- 
,.yjskim, 
Na.dto Wydział pl'Owatbi ustalanie polollików w Ni(mczech i w Austrii, 
założywszy kartotekę na pOfIHtawie katalogów niemieekich, uzupełniających 
bardzo znacznie obie drukowane przed wojną próhy inwentaryzacji w tym 
przedmiocie (Chwa]ewika i Piotrowicza). Prócz rewindykacji wywiezionyell 
zhiorów i mienia polskif'
o kultumlnego Wydział formulujp rllwnież postulat 
powrotu w8zelkieh poloników z tytułu reparacji. nit'zRlpżllie jllką rlrogą zna- 
łazly ...i
 one w Nipmczt'ch. 
Żądania ollllzkodowail Vrzyjdą w zakoiwzt'lliu pn\l'. spct:jalit"tt',W; jako 
zaBady ogólne Wydział wysuwa: I) odszkodowanie ma hyć ui"ZeZOllf' wy. 
łącznie drogą ekwiwa]f'ntu w dziełach !ztuki, nie pipuiężnf'j, także za zllisz- 
,(:zont' zabytki architektolli('?IIt', 2) nie chcemy rlzieł sztuki niemieckiej, 
1I'''z innej sztuki obcej, 11]1, włoskit'j i hiszpa.l\skiej, rzeźby antycznej itI', 
Wydział zestawia wskazówki co do losu zbiorów polskich wywiezio- 
nych do Niemiec i stara się do ui('h dotrzf'ć, równil't w strefie okupacyjnej 

tliulltów zachodnif'h, pozostając w tym cełu w kOIltakcif' z Centrałnym 
Biurem Odszkollowall w Prezydium Rady Ministrów. NI
tomiast do kompe- 
tencji Wydziału nif' nalf'ży zahf'zpif'.czanip mienia kulturalnego na. ziemiaoh 
nowonRhytych. 


Wydział Ochrony Zubytków w Naczt'łnej Iyrt'kcji Mnzeów i Ochro- 
uy Z1
h.Yt.ków w :\Iinit!tt'l"t!twit' Kultury i Hztllki pozoRtaje pod kierownic- 
twem Generalnego KOlIserwlttora prof. dra Jana Zachwatowit"za. Wykonywa 
1II:\tawowo przewidziane czynności przy pomocy siflci konserwatorów wo- 
,jf'wódzkif'h oraz pięciu utworzollyph Państwowyc.1\ Pracowni Konserwacji 
Zabyt.ków: an'hitektury (inż. arch. J. \oVitkiewicz i inn.), malaI'Btwa (B. Mar- 
('oni), rzeźby (A. ŻUI'akowski), zdohnictwa (J. Grejn) i grafiki (D. Lenart), 
pracuj;
cych w Warszawie i przy zleconych objt'ktach konsflTwacji w kraju, 
Prapowni" f,p pnlcz zadai\ teclmicznych mają charakter hadawczy. W pia- 
nach Gt'Il. Konserwatora jest urut'homie.nip kurRów ochrony zabytków 
-Qm.z wydawanit' właRne
o pisma. 


Wydział Muzeów I Pomników MartyrologII Polskiej w Minister- 
-;twie Kultury; kierowany przez illŻ, Romualda Gutta, zajmujfl się ustalanimn 
wyrazu plastycznego i opif'kuje się miejscami I!traceń i m
czarni Polaków 
w czasie okupacji, Ze wz!;lędu na potrzebę szybkiego zabezpieozellia i re- 
jestranji tych miejsc prowadzi także argumentacjQ w tym zakresie, zbie- 
ra.jąc relac.je, wspomllif'nia, protokuły, zdjęcia fotograficzne i rysunkowe 
napisy z więzień, ohozów i mif'jsc kaźni. \oV tym zakresie współpracuja 
z innymi vlacówkami zajm1lją(',vmi się hist.orią lIajnow8zą. Główną Ko- 
misją do Badania Zhrodni Nil'lniet'kich K. R. 
" Instytutem Pamięci Na- 
mdowej i Centralną Komil!ją lIi"toTyczną przy Celltralllym Komit.ecie Ży- 
.loWlCkim w ł.odzi. 


24-
>>>
, 


''60 


Muzeum WoJska Polskiego podległe Naczelnemu Dowództwu 1'0&- 
pOIlJ';ęło lCWą dział1Jlność 17 L HJ45, W latach okupacji kierował nim doc. dr 
Wł, Tomkiewicz, obecnie dyrektorem Muzeum jeBt mjr Zbi
niew Szacher8ki, 
..cą rtm, Stanisław Gepner, kU8toBzami mw Zdz. Go
dilSki i dr Miecz. 
Chojnacki. Muzeum poniosło dotkliwe 8traty już na jesieni 1944 r., prze. 
wywit'zit'nie zbiorów; po powBtaniu Niemcy wzięli reBztę. PozO!;tała część 
biblioteki i nieco zabytków ukrytych w magazynach. Obecnie Muzeum 
przygotowuje się' do podjęcia zadai. wychowawczych przez zamierzone 
otwarcie WY8tawy zabytków w ciągu wrze
llia b. r, W toku jest rewindy- 
kacja właBno{cci Muzeum z Niemiec, Zamierza lCię wznowif czasopi8mo Broń 
i Barwa 
ako organ naukowy Muzeum, o HzerBzym zakresie niż przed wojną, 
obejmującym wlCzelkie militaria. 


Z bibliotek Warszawskich. Bt'zprzykładna katastrof'a mienia kul- 
turalnf'go W al'BZawy, dotknęła w najpoważnit j8ZY sp08ób hibliotf'ki. Oto 
garść tymczasowych liczb orientujących co do ocalalych i tworzących 8i
 
od początku zbiorów bibliotecznych w 'VarBzawie. Biblioteka Uuiwersy- 
tecka, pod kier. dra A. J,pwaka liczy obecnie ok. 750 ty!!. toml)w; Narodowa. 
pod kier. dra Stefana Vrtel-Wierczyń!'lkiego jllko dyrpktora i dra M. Łodyń- 
skifgo jako z-cy dyrektora, lila ok. 300 ty\!. tomów; Puhliczna pod kier. drll 
R. Przf'laskowskiego 99 tys. tomów; Szkoły Nauk Politycznych (w depozycie 
Bibl, Narodowej) 15 tYlCe tomów; Szkoły Ułównej Handlowej, pod kier. I ł 
prof. dra A. Grodka 30 tys. tomów. Powstają hiblioteki mini!'lterialne 01'80. 
trzy zbiory z projektowanej sieci bibliotek lCpe.cjalnycb: Państwowe
c Insty- 
tutu Historii Sztuki i Inwentaryzacji Zabytków (kier. dr Z, NiesiołoWBka- 
Rot.hertowa), Publiczna Biłlioteka Techniczna z tymczasową siedzibIł 
w BOBie (kier, mgr WIad. Borkowska) i Główna Biblioteka I,eka.r!!k
 (kjer. 
d.r StaniE.ław KODoJ.oka). 


ł
>>>
.. 


Z ZAGRANICZNEJ KRONIKI ŻAŁOBNEJ 


Helge Almqulst 7.e Szwecji nade
da spóźniona żałobna wiRdomo
 
u 
onie jednego z najwybit.nit'jszych spółcze.'!nych historyków skandynaw- 
$kich, Urodzony w r. 18RO w Stokholmie Hl1lge Almquist pochodził z ro- 
dziny wszechstroIlnie zasłużonej na polu pracy kult.uralnej i obvwatt'l'Ikiej 
w swoim kraju. Studia odł.ywał za przykładem wszystkich -przodków a! 
do pratlziadka w lYpaali, gdzie w seminarium .Haralda Hjarnego zajął 
miejl\cf' przoduj:lce, Literacko i artYBtyc,znie uzdolniony przyswoiwBzy aobie 
wiele obcych języków, w tej liczbie polski i rosyjRki, opanował też szeroki 
zakres słowiailskicl1 źródfł i opracowań, że mógł dźwignąć zadania, które 
je.go miBtrz wBkazywał Bzwedzkim uczonym - zgłębienie problemów wBchod- 
nio-europejBkich. Dowiódł tych kwalifikacji w doskonałej pracy doktor- 
skiPj Sverge och RYBBland 1595-1611, która mu otworzyła drogę do decen- 
tury, Od r. 1916 zajmował katedrę w Goteborgu, od HI28 był naczelnym 
archiwariu
z('m 'Pailstwa. Epoce waBowskiej poftwiecił studia I TBan'aleł 
dr 1tj13 i Johan III och Stefan Batori 1582 ("HiBt, 'fidBkrift") oraz książki: 
Den po!i.tiłlka kriBen orh kunnungBvalet i Polen dr 1587 i Ridrag till ka,,,,,,..do- 
men och Btride.n mellan konung Sigill1/lund och hntig Karl 11)98-9 (1916). 
Rozstając się z epoką Wa.zów rzucił obride liwiatlem na całokaztaH 
w dru
im tomi" Svenska f.)lketB historia 1521-1564. Goteborgowi oddźwię- 
«Izył Bię za katedrę potężnym dwutomowym dzi€łem, po
więconf'm wewnętrz. 
nej historii t.t'go wspaniale rozwijającego się miaRta od założenia. (1623) 
do trzechBetlecia (1923) Predyłr.kllji mistrza dla epoki karolińskif'j złożył 
dań, drohiazgow;ł monografią HolBiein, Gottorp, SvelTigc och dpn den 'lWTdillka 
legen 1711-U (IIH8)tudzicż ptlmllif'jszymi studiami drukowanymi W "Klio- 
rolinska Forhundpts ArBbok" (Patkul och Neugebaul'T (193R), Frt'ln ABOW tilE 
Narva i in, Kilka innych jego rozpraw dotyczy czasów Karola XIV i .Tana. 
o rządach Hartsmandorfa i jego sto!lunku do powstania listopadowego. 
o polityce praBowej Bernatlotta w r. 1813, o nif'pokojach marcowych w St.ok- 
holmie 184R, o Helknacb i Filbf'l1cnllch (1943). Ostatnio wykończył także 
rozprawę na temat jeńców rOByj!\kich w Szwecji i szwedzkich w Rosji. 
Śmif'rć 11. Almquista (w lutym 1944) stanowi dotkliwą stratę nie tylko 
dla jego ojczystej nauki, aLe i dla naszej, Gorący szwellzki patriota, zdeklaro- 
wany konBerwatysta patrzał na naBze sprawy i na zagadnienia Wschodu 
. głębokim ludzkim zrozumieniem i sympatią. Dwa razy przykładał ręki 
do naukowej współpracy miętlzy Polską a. Szwł.'oią, Powołanie na zagra- 
nicznego cZYIlIlf'.go członka P AU usprawiedliwiał w zupełno
oi, popierając 
nasze badania w zbiorach szwedzkich i zapotrzebowania w zakresie biblio- 
tooanym, Był też c1\łonkiem honorowym PolBkiego Towarzystwa Historyca- 
nego. 


WladYBław KonopczyńBki 


. ł
>>>
. 


762 


Fran lIellllIJ (J871,--1942). W czaRie wojny zmarł w I.uhlanie pod oku.. 
(Jaeją włoską. uległRzy at.akowi serca, wyhitny hiRtoryk litf'mtllr słowiań- 
lIkich, Słoweniec, dr Franciszek IleAić, do r. 1939 profetó\01" litl'rat.llry słowell- 
IIkif'.j w Uniwersytecie Zagrzebt;kim. Gorący patriota jllJ(o!łowiański. nif'-- 
wąt.pliwip nie mógł żyć dłu
o po po
rmnie- i rozbiorze żarliwie miłowanej 
.Jugosławii - i po okupacji Polski. Albowiem Ilei!iić hył zaraZl'1ll szczególniej 

or:
ym polonofilpm. Rzec można, ŻP. mało mit'li
my w twiecie równi t 
oddanych przyjaciół. Rok 1939 musiał lIiew.
tllIiwip dężko zranić słowiań. 
skie serce Ilt'siea, 
 I'ok 1941 podciął jego energię życiową ostatecznif'. 
Pocbotlzący ze wschodniej Styrii. Franciszt'k lIeAić ukoilCzył uniwer- 
Rvtet niemiecki w Uracu jako doktor filozofii. Nast
pnie l1t'zył w różnycla 
sloweńskil'b szkołach 8rmlnicb. W 1'. HH4 hahilitował sip na cborwackill' 
uniwerl'lytecit' w Zagrzt'hiu w zakresie historii literat.ury sl
,weJ1skiPj, II. llro- 
fesorem te
o przpdmiot.llld,ał się w r. HH9, już w wolnym Królellt.wie sns., 
.l\atedrę zatrzymal II.. r. 19:ł9. I!:dy 1łIltRiał ją opu8(,ić po przekro('zl'niu 
rlł- 
Jlicy wieku. 
Ilf'i!iić był Słoweill'em i wohet' tp
o miało by
 Jlisane je.go nazwisko- 
przez ć na koilCu. Alp tylko lIa piprWRZ;\'cb pracal'h tl'go \wzonego witlniejl' 
jego nazwiRko w ten sposób pisallI'. Na późniejszych. jak i w li",t:lCh przezeń 
piRanych, Sl)otykamy wyłącznip pisownię: Ile Aić, t.j. przp
 6 no k"ilCU. 
Je.st to pisownia nazwi",k serb"kidl i dlOrwackil'h -- a zmiana fa ohrazujt. 
}'rzemianę wewnętrzn:[, jaka w młodym liczonym z/lllzła. Htal to\ił- tlll 
'orą('YIll 
zwolennikiem zlanilt się Rloweiu't',w y, Chorwatami i Herhami w j..tlpn naród 
jugosłowiailski, ('ho
hy za cenę wyrze.czt'nia siQ o.lr
hnt'go Rlowf'iu"kiego 
języka literaekif'
o. Ideologię jugosłowia.ilSkif'j j"l1no':"'i nal'odtl\H'j sztlrzył 
uczony-l1ziałacz polity('zuy vrzez 1")1 wieku, hroni.w jej IHllIlięt.uil, tal., 
że aż we własnym 
ro"owjHkll t!łoweiIHkim. przywi:
z:lIlym (lo odrębności 
uarllllowPj, sta.ł si
 osohiRto;;cią mo(ml) Uippopll1arn,!. Nil'IJOplllaruy hył też 
i w Zap;J'Zt'biu, gdzie żyć 'musiał. Od wrogie h sobie Brorlowisk IlrAić ucif'kał 
przp
o często tl0 innych krajów slowiaiu;!kich. a zwłaszcza do Joll"ki. 
lolska była ohok ,Jugosławii jf'I!:O drugą mił08ci;h którI'j vozoBtal 
wiemy przez całe żyt.jP. hez chwili wahania i bez zastl'zeżpi.. Pols('oC, a zwłasz- 
cza dziełu szerzellia kultury polskiej wRród JugoRłowian, lIeAić służył glów- 
nie jako utalentowany llUhlicysta, ale także W8rt111 jt'/{o pra" naukowyph 
pol mika zajmuj:ł 110 r. J9HI pierwsze lIliejR",e. 
DltwuiejBze )lrace Ilri!iića. dotyc!llj. dziejów kult.umlnych I:3llJweuii 
w II pol. XIX i z plll'Z. XX w. WażnIl jeRt rozprawa o zwi:łzkach uajwięk 
szeJ(o poety słowtlńRkiego w XIX w., PI't'i!ienm ze Słllwiańszczyzną: lreAf'reu 
in SlovallRtvo, Lubł:lI\a 1900. Późuit'j poświęcił Ibśić kilka prac pl'Zedsta- 
wieniu działaluoŃci polityka i poety słowtlńskiep;o Vraza, (lziałające
o w 1'ł1- 
mach tzw, IIiryzIIlu. ruchu kult.uralnego zjelhlO"zeuia jU,!:toRłowiańskif'A"'" 
w I pol. XIX w. Bardzo czynny, lIip,zmif'rnit'. ruchliwy, z t,t'mpt'ramentem 
publicyt!ty, rozpmszał RiQ I\pi!iić na drohue przyczynki. artykllly itI!. Więkt!zej 
prany nie IIOZOt!tawiłllll sohit'. Na.piRal jedn'b alt, t.a Uif'Htety wła
uh' zaginęła. 
A była Jlo{cwięcon8 PoIRCt.. 
W r, W30 IIpAi/\ wykończył od dawna 1'1'zygotoWYWUlUł oh..zernl' 
pl"UcQ pt. "Eeha powstaniu listopadoweJto II południowych Słowian", Oparta 
na wielolf'tnich pOllznkiYtauiaeh art'.hiwalnych i szp(
rauiu w czasopismach., 
pra.ca ta, której l'ękoJlili niżej podpiRany miał łIIoźnoM Pl'zt'gJądać;. nit 
mogła znaltlźć nakłllllny. Mia.ła hyć wYlhtna w PolRce, gdyż 1'0 pol;cku byłll 
napisana (Udić opanował na.sz ję!lyk jak swój rodowity). Rękopis wędrował 
od "Pamiętnika Literal'kiego" (pl'zt\waj:(a była materiałów łiteral'kit'h) d.. 
-:;Kwartaluika HistOryl'ZUf'gO" i z 1)(IWrotf'1Il i w koiłeu ł'.iestety w czasił- 
tych wędrówek zaginął. Być m07A\ znajduje się tlo t1zisiaj w IwowRkim 0880- 
inPllm i mott' jtlllZt'ZP kit'rly{, wyjrlzif' u/\ 
wiatłf) ,bil'unp. Autor pillal ręez- 


fi'
>>>
.. 


763 


nie, kopii nie potCiadał. Z żalem w sercu, lliut!iał t!ię pogodzić w kuilcu z fak- 
tem utracenia uajwiPckszej przez sif'bie napisanej pracy, po którf'j wieJe się 
"podziewał. Habent Bun fata libelli... 
Drohnych przyczynków, np. o echach "Kt!iąg I)ielgrzymstwa" w Ju- 
gosławii, o rÓŻnych kontaktach literackich polsko-jugosłowiańskich, o ju. 
gosJavikach w Wykładach paryskich l\iickipwicza itd., napisał IlelIii' b:H'dzo 
wif'Jp, puhlikujl}c je zarl)wno w Polsce, jak w JUl!;osławii. 
Narlmiflrna ilo
ó zajęf- politycznych, społecznych i publicystyezuyoll 
lIiel:!tety umnipjszyła wagę Ilellióa jako naukowca, A wielka to szkoda; nikt 
nie był hardziej lIiż on powołany do napiRania kl:!i:1żki o historii stosulIków 
kulturalnycb (lolsko-jugosłowiańskich w XIX W., nikt nie miał więcej od 
nieJ;o materiał{,w i wiadomoBe.i o tych rzeczach. Szczegtłłnwa bibliografia 
jego przyozynków, która, J;d.v kiedyś będzie sporządzona, wykaże długi 
szereg pozycyj, udowodni, jak wielkip miał t.fln zmarły nasz przyjacit'l 1110, 
:llliwoBci ku temu. 


Hen.ryk Bnłowski 


,,'
>>>
. 


INFORMACJE ZAGRANICZNE 


W;vdawnlctwa AkademII Nauk Z"RR. Rartziecka Akademia Nauk 
wydaje lIczne periodyki; ..Sprawozdania" (Dokłady Akadiemii Nauk SSSR), 
..Kurier" (Wiel:\tnik Akadiemii Nauk SSSR), ..Nauka i *ycie" (Nauka 
i żizń), i in. Z,
odnie z całym nastawienit'm nauki rarlzieckiej w ostatnich 
latach, przeważa we wszystl ich tych puhlikacjacb kierunek przyrodniczy, 
Posiadane przez nas tegoroczne numpry ..Sprawozdań" zawierajl
 materiał 
wyłącznie przyrodniczy. To samo trzeha powit'dzieć o wydawnictwie ..Nauka 
i życif''', 
dzie pewien związek z historią mogą mieć jedynie dwa artykuły 
poświęcone 250 rocznicy urodzin Voltllire'a w lirze l-ym, oraz artykuły 
z historii nauk przyrodniczych w Rosji (setna rocznica urodzin Miecznikowa 
i 25-ta 
mierci Timiriaz£wa) w nrze 4-ym. 
Nieco matt'Tillłu mogącego zainteresować hi'ltoryka znajdziemy 
w "Kurierze" (Wiel:\tnik) Akademii, 1945, r. XV. Tak więc w nrzt' 1-2 
obok treBci przemówienia ówczeanego prezesa Akademii Komarowa (o!'ltatnio 
zmarł) ku ezci Voltaire'a jest także artykuł N, P. Ancifierowa: Hercen 
i genewRki kongrea Ligi Pokoju i Wolności (z okazji 75-lecia zgonu 
A. I. Herceua). 
Nr 3 zawiera znów dwa artykuły związane ze lj)O-tą rocznicą urodzin 
znakomitego pisarza Gribojedowa. Korespolllient Akademii N luk N. K. 
Pik
anow daje ogólną charakterystykę pisarza i jego twórczoBci, a dr hi- 
storii M. W. Nieczkina, badll.jl
ca od dawna epQkę końca rządów Alek!'landra I, 
zamil'szcza interesu.iący szkic