/Magazyn_068_12_001_0001.djvu

			łł Józef Życzkowski 


GAUDEAMUS IGITUR... 


WYDAWNICTWO LITERACKIE KRAKÓW 


. 
. 
P:: 
::J 

 

 
d 

 


./
 
:ac 
i O') 
\- 
.
 
j.

 + 


[) 


. .... 

CI'.) 
cn::J 
5
 

	
			

/Magazyn_068_12_002_0001.djvu

			- 


Chór Akademicki założony przez Wiktora Barabasza 
w roku 1878 to najstarsze towarzystwo śpiewacze 
w Polsce i jedno z najstarszych w Europie. Działalność 
jego w czasie ostatnich stu lat jest związana z Uniwer- 
sytetem Jagiellońskim. Chór powstał bowiem w murach 
tej uczelni, spełniając ważną rolę kulturotwórczą i wy- 
chowawczą; w jego szeregach znalazło się wielu później- 
szych wybitnych śpiewaków oper polskich i zagranicz- 
nych. 
Z zespołem pracowało ponad 40 dyrygentów. Niektórzy 
z nich zakładali i prowadzili później odrębne towarzy- 
stwa śpiewacze. 
Niniejsze wydawnictwo ukazuje się z okazji setnej rocz- 
nicy istnienia Chóru Akademickiego i stanowi dokładną 
historię tego stowarzyszenia. Książka zawiera także bo- 
gate informacje o życiu kulturalnym Krakowa w ciągu 
ostatnich stu lat oraz wiele interesujących szczegółów 
dotyczących działalności wybitnego kompozytora Bole- 
sława W allek- Walewskiego, długoletniego dyrygenta 
i kierownika artystycznego Chóru. 


PT01ekt obwolut1l JaftUSZ BTuchnalski 


-
		

/Magazyn_068_12_003_0001.djvu

			.;- 
 


o 
o 
. 
rV. 
",
 

 
f-4 
ł-ł 
o 
ł-f 
.- 

 ,,, 
CJ:J "'u 
Et::> 
o
 


 
oN g 

< 


 


7 1 
ł 
; 
i 
i 
I
		

/Magazyn_068_12_004_0001.djvu

			n 


.. 
... -- 
. .. 

. ... 
... 
 
-. - . 
- .. ,.. '" 
- 
 ..... .. 


- 


l, 


1) 


- 


-
		

/Magazyn_068_12_005_0001.djvu

			. 
. . ..... 1 .. - .. 
... 
.. , -- 
 
.. , - 
. ....ł 

 
 II> 
. .- 
.- .... , CO ':r. 
..- 
.. I ... 
"" .... 

 ł 
.- 
.. 


- 


, 


-
		

/Magazyn_068_12_007_0001.djvu

			- 


GAUDEAMUS IGITUR...
		

/Magazyn_068_12_008_0001.djvu

			CRACOVIANA 
SERIA II 
LUDZIE I WYDARZENIA 


IT\ 
. , - 

\ 

:
		

/Magazyn_068_12_009_0001.djvu

			. 
Józef Zyczkowski 


GAUDEAMUS IGITUR... 


Dzieje 
Krakowskiego Chóru Akademickiego 


Ostatni rozdział napisał, całość opracował 
i przypisami opatrzył 
Stanisław Bas 



 


. 


CD 


WYDAWNICTWO LITERACKIE KRAKÓW 


, 
r-'ł
		

/Magazyn_068_12_010_0001.djvu

			4ą , 
E- .JJ 1 9/n-
		

/Magazyn_068_12_011_0001.djvu

			SI.OWO WSTĘPNE 


Praca mego Ojca Dzieje Krakowskiego Chóru Akademickiego 1878-1963 zo- 
stala zamówiona przez Uniwersytet Jagielloński w związku z jubileuszem 
sześćsetlecia, przypadającym w roku 1964. Objętość uzgodniono wstępnie 7W 
100 stron maszynopisu, jednakże Ojciec, dlugoletni dyrygent Chóru, oddany 
mu calą duszą i znający jak nikt setki interesujących szczególów z jego histo- 
rii, opracowal obszerną monografię, liczącą blisko 700 stron. Wydanie tak 
znacznej pozycji natrafialo na trudności, a ostateczne przygotowanie pracy do 
drulcu przekreślila śmierć Ojca w r. 1967. 
Na życzenie Wydawnictwa Literackiego podjąlem się skrócenia tekstu do 
polowy. W miarę możności pozostawilem wszystko, co dotyczy bezpośrednio 
Chóru Akademickiego, usuwając różne szczególy uboczne i skracając cytowane 
Tecenzje. Zdecydowalem się na dokonanie tego nielatwego zadania nie tylko dla 
uczczenia pamięci Ojca, ale i z uwagi na wlasne zaangażowanie, bylem bowiem 
świadkiem wielu sukces6w Chóru. Tu pragnę dodać, że oryginalna wersja ma- 
szynopisu, dostępna w Bibliotece Jagiellońskiej, zawiera również niemal wszyst- 
kie wykazy czlonków Chóru z poszczególnych lat. 
Serdecznie dziękuję mgr. Stanislawowi Hasowi, który opracowal i uaktualnil 
powojenną historię Chóru. 


Wydawnictwu Literackiemu wyrażam jednocze.rnie podziękowanie za wy- 
danie pracy drukiem i staranną szatę graftCzną. 


Michał Zyczkowski 


Krakow, październik 1974 roku 


-
		

/Magazyn_068_12_013_0001.djvu

			WSTĘP 


Historia Krakowskiego Chóru Akademickiego ważna jest nie tylko dla życia 
młodzieży akademickiej, ale również i dla dziejów Uniwersytetu Jagiellońskiego 
Chór wyrósł bowiem w murach tej uczelni i jest związany na przestrzeni 
ostatnich stu lat z jej życiem kulturalnym. Nie brakło prawie nigdy Chóru 
Akademickiego w uroczystościach, radościach i smutkach dostojnej Wszechnicy 
Jagiellońskiej. 
Chór Akademicki jest naj starszym akademickim towarzystwem śpiewaczym 
w Polsce (od r. 1878) i jednym z naj.c;tarszych w Europie. Stwierdziła to Mię- 
dzynarodowa Rada Akademickich Towarzystw Muzycznych na konferencji 
w Zurychu w r. 1932 i uznała Krakowski Chór Akademicki rz:a przedstawiciela 
akademickich zespołów śpiewaczych w Polsce, rlaś światowe stowarzyszenie 
akademickie The International Student Musical Council, założone w r. 1839. 
z siedzibą w Kopenhadze, zaprosiło delegatów Chóru na zjazd w dniach 16 
i 17 czerwca 1933 r. i przyjęło Chór na członka. Pómiej też Krakowski Chór 
Akademicki umieszczał w nagłówkach pism obok swojej pieczęci odznakę tego 
międzynarodowego stowarzyszenia śpiewaczego. 
Chór Akademicki spełniał ważną rolę wychowawczą; w jego szeregach zna- 
lazło .się wielu późniejszych dyrygentów, nauczycieli śpiewu, artystówopero- 
wych i estradowych. Chór założony przecież w niewoli austriackiej, posiada 
piękne karty pracy narodowej i propagandowej w różnych dzielnicach rozdartej 
Polski. Do propagowania polskości przyczyniały się w dużej mierze koncerty 
wakacyjne w uzdrowiskach, do których zjeżdżali się kuracjusze z innych za- 
borów. 
Wierny swej idei krzewienia pieśni polskiej, tak w kraju, jak i za granicą, 
urządzał Chór obok koncertów w miastach polskich wycieczki zagraniczne: '1
		

/Magazyn_068_12_014_0001.djvu

			4.. 

7 
". t). 
'
i
' ( . 

 
\;- 
anł-l; tAł.Otł',,"łĄ IiKJ 



""'.''''-''l 

1i.:,.
' ......" 
.. . .. " h 
. I- . 
f:' '.. 

 


KRAKOv\lSKI 
CH()R AKADE
1ICKI 


\lIkI" "I{'!>,"\'." ,\, ,'" " 



t.' -1,", Ol'"' 


r ,.,. 
. ..... " "4 


Nadruk na oficjalnych pismach Chóru 


rok 1899 - dwutygodniowa wycieczka do Ozech (9 koncertów) pod kierowni- 
ctwem dr. Jana Szwarca; 
rok 1923 - czterotygodniowa wycieczka do Jugosławii (7 koncertów) i Węgier 
(1 koncert) pod kierownictwem prof. Michała Świerzyńskiego; 
rok 1925 - wielka pięciotygodniowa wycieczka do krajów 'bałkańskich: Rumu- 
nii (13 koncertów), Bułgarii (3 kO'Ilcerty), Turcji (1 koncert), Jugosławii (2 kon- 
certy) i WęgJier (1 koncert) pod kierownictwem dyr. Bolesława Wallek-Walew- 
skiego; 
rok 1928 - trzytygodniowa wycieczka do Czechosłowacji (7 koncertów) pod 
kierownictwem dr. Józefa Życzkowskiego; 
rok 1929 - czterotygodniowa wycieczka do Włoch (10 konC€rtów) i Czechosło- 
wacji (1 koncert) pod kierownictwem dr. Józefa Życzkowskiego; 
rok 1930 - krótka wycieczka na Śląsk Czeski (4 koncerty) pod kierownictwem 
Adama Kopycińskiego; 
rok 1937 - tygodniowa wycieczka na Węgry pod kierownictwem Adama Ko- 
pycińskiego. Chór brał wtedy udział w międzynarodowym konkursie w Buda- 
peszcie i uzyskał I miejsce oraz złoty puchar wraz z dyplomem. 
Artystyczne tryumfy Chóru znalazły wyraz w entuzjastycznych recenzjach 
różnych zagranicznych pism. 
Przez szeregi Chóru przewinęło się ponad 40 dyrygentów. Niektórzy z nich 
spełniali funkcje pomocnicze i zastępcze. Wielu zakładało później i prowadziło 
odrębne towarzystwa śpiewacze. 
Z łona Chóru wyszło wielu artystów estradowych i operowych, późniejszych 
wybitnych śpiewaków oper polskich i zagranicznych. W występach Chóru współ- 
działała znaczna ilość pierwszorzędnych solowych sił śpiewaczych, zespołów 
8 orkiestralnych i solistów instrumentalnych. 


l 


] 


j
		

/Magazyn_068_12_015_0001.djvu

			Najwyższą godnością Chóru jest Crzłonkostwo Honorowe nadawane za wy- 
bitne zasługi przez Walne Zgromadzenie z okazji jubileuszów lub wycieczek 
zagranicznych. Obchodzono uroczyście szereg jubileuszów połączonych :ze zjaz- 
dami koleżeńskimi, w czasie których młode zespoły zapoznawały się z dawnymi 
śpiewakami i działaczami w zarządach Chóru, a starsze grono ożywiały dawne 
wspomnienia i pieśni ongiś śpiewane. 
Gorący kult śpiewaków dla umiłowanej Pieśni, która w czasach niewoli 
kształciła serca mlodych pokoleń, a dziś głosi rradość i chwałę wolnej ojczy- 
zny, znajduje swój znakomity wyraz w potężnym Haśle Chóru, skompono- 
wanym w r. 1897 przez Felicjana Szopskiego do słów Edwarda Leszczyń- 
skiego: 


Leć, Pieśni, w dal, a leć jak grzmot, 
Płomienie żądz nadziemskich wznieć! 
Ku słońcu zwróć wirowy lot, 
W bezkresną dal leć, Pieśni, leć! 


Nim zniknie moc dusz i ciał, 
Nim zgaśnie serc płomiennych żar, 
Niech w Pieśni drży młodości szał, 
Młodości szał i czar! 


Tekst Hasla iZootał przetłumaczony na języki: słowacki, niemiecki, bułgarski 
i włoski w związku z koncertami Chóru w tych krajach; Haslo było zawsze 
pozdrowieniem powitalnym występującego Chóru. 
Historię Krakowskiego Chóru Akademickiego można podzielić na sześć okre- 
sów. Okres pierwszy, niejako wstępny (1878-1885), obejmuje czas od daty 
zorganizowania zespołu przez pierwszego dyrygenta Wiktora Barabasza aż do 
formalnego zatwierdzenia statutu Chóru przez Senat Akademicki UJ. Okres 
drugi (1885-1903) zw,iązany był z 	
			

/Magazyn_068_12_016_0001.djvu

			(1924-1927), Tadeusz Estreicher (1927-1948), Bolesław Skarżyński (1948- 
1950), Kazimierz Lepszy (1957-1960), Jan Gwiazdomorski (1960-1967), 
Marian Iwanejko (1968-1973), Zygmunt Szweykow.skJ (1974-1976). I 
Z okazji jubileuszu pięćdziesięciolecia Krakowski Chór Akademicki otrzymal 
w r. 1935 najwyższe odznaczenie Zjednoczenia Polskich Zespołów Spiewaczych 
i Instrumentalnych w Warszawie - Złotą Odznakę Honorową I stopnia. 


J
		

/Magazyn_068_12_017_0001.djvu

			OKRES I 
(1878-1885) 


Wcielenie Rzeczypospolitej Krakowskiej do Austrii w r. 1846 w dużym stopniu 
sparaliżowało ruch muzyczny Krakowa. Programy koncertów były wypełniane 
tylko kompozycjami niemieckimi, a zbiorowy śpiew polski zaczął zupe
ie za- 
nikać. Aby przełamać ten marazm muzyczny, grono młodzieży akademickiej 
zawiązało w r. 1866 stowarzyszenie muzyczne pod nazwą "Muza". Pierwszym 
jego dyrektorem został pianista i kompozytor Ignacy Franciszek Guniewicz. Ze 
szkoły "Muzy" wyszli pierwszorzędni pianiści, pób1iejsi profesorowie szkoły 
Towarzystwa Muzycznego. Byli to: Jan Drozdowski. Antoni Brandys, Jan Gall. 
i Wiktor Barabasz. 
Wiktor Barabasz, organizator i długoletni dyrygent Krakowskiego Chóru 
Akademickiego, urodził się dnia 30 sierpnia 1855 r. w Bochni. Po ukończeniu 
studiów fortepianowych u Antoniego Płacheckiego i Kazimierza Hofmana, pro- 
fesorów szkoły "Muzy", wyjechał w r. 1874 na dalsze dwuletnie studia do 
Wiednia. Tam w konserwatorium muzycznym pobierał naukę gry fortepiano- 
wej u prof. Józefa Dachsa oraz teorii u prof. Franciszka Krenna. 
W Wiedniu działało założone w r. 1864 polskie akademickie stowarzyszenie 
muzyczne pod nazwą "Ognisko". Grupowała się w nim młodzież polska przy- 
bywająca na studia do Wiednia; do niego wpisał się również młody Barabasz. 
"Ognisko" urządzało co roku w sali Grand Hotelu w Wiedniu wieczorki mu- 
zyczno
literackie, organizowane dla uczczenia pamięci Adama Mickiewicza. 
W programie jednego z tych wieczorków, urządzonego w dniu 27 listopada 


· Jan Gall, wielki talent pieśniarski, w tym czasie początkujący kompozytor, 
pótniej twórca licznych pieśni solowych i chóralnych, autor opracowań na chór 
męski wielu pieśni Moniuszki i melodii ludowych. 11
		

/Magazyn_068_12_018_0001.djvu

			L875 r., figuruje nazwisko W. Barabasza jako pianisty oraz jako kierownika 
chóru. 
W iSierpniu 1876 r. powraca Barabasz do Krakowa, a zaproswny przez Za- 
rząd Czytelni Akademickiej UJ im. A. Mickiewicza w Krakowie przystępuje 
na początku roku akademickiego 1877/78 do pracy w Kole Muzycznym tej 
Czytelni, wykorzystując doświadczenie zdobyte w okresie wiedeńskim. Wraz 
ze studentem medycyny (późniejszym lekarzem tarnowskim) Józefem Walczyń- 
skim, kierownikiem Koła Muzycznego, organizuje chór męski !Złożony z 46 
członków i z chórem tym po raz pierwszy występuje na Wieczorku mickiewi- 
czowskim w dniu 28 listopada 1878 r. 
W sprawozdaniu z czynności Wydzialu Czytelni Akademickiej w Krakowie 
za rok 1878/79 prezes Czytelni Maciej Kwieciński wspomniał, że dwa koła mu- 
zyczne zaczęły w r. 1878 wydawać bujniejsze owoce. W tym roku Wieczorek 
mickiewiczowski udał się pierwszorzędnie i przysporzył komiteWwi budowy 
pomnika Mickiewicza "nigdy dotąd nie osiągniętą sumę". W zakończeniu w- 
stało wydrukowane szczególne podziękowanie: 


A teraz składamy jeszcze niniejszym szczere podziękowanie p. Barabaszowi 
I kol. Walczyńskiemu, jako przełożonym Koła Muzycznego, za ich dobre chęci, jako 
też i wszystkim Panom i Kolegom, którzy się w jaki bądź sposób do uświetnienia 
wieczorków przyczynili. Oto ich nazwiska: pp. Brandvs. Drozdowski. Gall. Katski. 
Molenda, Tomaszewski, Wrońsk i i ZolI. 


I 


Tak więc jako datę założenia Krakowskiego Chóru Akademickiego można 
przyjąć rok 1878, jakkolwiek formalny statut wstał nadany dopiero w 1885 roku. 
Kolo Muzyczne Czytelni budziło coraz żywsze zainteresowanie wśród mło- 
dzieży akademickiej. Zaczęto więc wyszukiwać kolegów obdarzonych lepszym 
głosem i przyjmować ich do Chóru. Początkowo zbierał się Chór tylko doryw- 
cw, ale już od następnego roku (1879) utrzymywano listę śpiewających, zbie- 
rano i kupowano nuty, ćwiczono, zwykle dwa razy w tygodniu, coraz zapal- 
czywiej. I rzeczywiście ta grupa śpiewaków, którzy "serdecznie ukochali pieśń", 
doszła wnet dzięki energii swoich przewodników do doskonałego poziomu. 
Wykazał to drugi koncert publiczny młodego Chóru dnia 19 marca 1879 r. 
w sali Redutowej (Dzisiejsza mała sala Stareg-o Teatru) pod kierunkiem W. Ba- 
rabasza. Wziął w nim udział Jan Gall, już jako kompozytor dwu pieśni: W gaiku 
i Pieśń leśna, dedykowanych później Chórowi. Ponadto Chór śpiewał Testa- 
12 ment Henryka Marschnera i poloneza z opery Halka Stanisława Moniuszki (z to- 


--
		

/Magazyn_068_12_019_0001.djvu

			1'"?\ (}G R 
l',r 


t 


I'.i,,":t ,.',(# 


\III :, III" II t - f.ll, r (/ ,.1 i Ił. t
 


O'L 


,rau p.I,l.i.. 'I..arl
......i.. .&..lIt.i&... 


c5.r..
;o. ::27- :
.""'po.d.a. l.e7!!5 


, 
".fU 


li """ /1-;11 


łI.'ł Ull.r1..ł.'IUlł 


t"" IIIH".I 



 !
,
.\ IIh\ 



 I\.-;.,I,;.""i.,-:.(\ 


n "nl'
'.I'
Hł 


'n£SlętlnletDlf] I'tIUmty lstulf,ma o,Otlllsh". 


t' Z e: .... lo 
:-,d., f;rO "I"'I'.n1' mJr':...ra I
 
lhłt.ł;.tlloj"'l 
*1 \r
'a '1 'l'rul':u.łur.a. Ptł"'l,ie\!fu,' L \liłn"z,,\\'..l.i
 :1:1'1\""11 ..I....... 
'łK I'(,,"ł.,.i,. 
:ł .) \\-fl(\'r .)u h"n..ł'.a. \\ l\Uł'nr(
,ł..,. 
".. ł'if':lI \\- ;'.I.łł.J()ł
'. \\ 
 ,,d".1 p. 1:\. Y 
4. \r)'M r. w'''.tł' 


t' Z t .... II 


ti .) .
. .I!"ł- 'IIJ" ił_ l'. 1'_ :'l:Uł"l.i.ln
li. 
A..J (-"nrt.,.a n,eMlu.titu..a, I i
z.I.. Odł'g"A I' :"'o.u.it.uw....1 
.. H
;uui\'"(t. ('.."ati..A I. L...Lrf'...

 i Hu.) 
ii. ,I'(J"'ł)i,'"n ,. :\..ł"i
i","i 
x I' ...t(... . "ł-ua r,.J.."'U4.l1f. ,....
.,:Iły.1 I' \ ... 
!. .' 
ł,.iL";f' d. \'h'un,>¥ I '''liv 
1 I'it......., I-.:.I....ks .l
ł,lł"ni...... , hUI.iu.. 1.i"1!:' ud- J:ł'4.. \ult,rH1'ł łJ.
 
U,..
htł"r}1.t"r
 
lO, \I.'\łł' n.'lz)o L.. \'.d<".ł",.kt4,$:'" ,.d".,i.ł.,*_ łt )J.14 01 j'f'\1: ..,,-. 
łł rrit) C. u
,U Uet-dW\u.łla. "tdr..-".II\ I.'. 11,ł....,.t"
. :"te brf..ttłor- 
, H.rat...".( 
12 Cł1
t łI1V«L.i .. "'jłiJ".. ..I.:"... 'I... 
i..., ,,.
 'ft1łl',l.A \\ z.
 
I,'n"'
ł"'t:'. 


P
tei: C godzinie 7.
 


Prouram wIeczorku muzykalno-literackiego;;: roku 1875 


-
		

/Magazyn_068_12_020_0001.djvu

			warzyszeniem orkiestry wojskowej pod dyrekcją Patzkego). Recenzent "Czasu" 
przyznał dyrygentowi Chóru wielkie zasługi organizacyjne, dodając: 


[000] wykonano utwory z precyzją, która mogła zadowolić nawet wybrednych 
krytyków. 


W recenzji znalazła si
 również bardzo pochlebna wzmianka o J. Gallu: 


[000] autor młody, ale widocznie muzykę rozumiejący, pełen do niej zapału i ma- 
jący piękną przyszłość. 


Chór bierze następnie udział, w dniu 4 października 1879 r., w uroczysto- 
ściach uniwersyteckich ku czci Józefa Ignacego Kraszewskiego z okazji pięć- 
dziesięciolecia jego twórczości literackiej. Uroczystości jubileuszowe przekształ- 
ciły się w potężną manifestację i hołd całej Polski dla wielkiego pisarza. Do 
Krakowa zjechało wtedy około 11 tysięcy reprezentantów wszystkich trzech 
zaborów. Chór Akademicki i orkiestra pod dyrekcją W. Barabasza wykonały 
specjalnie skomponowaną przez Władysława Żeleńskiego kantatę do słów Ada- 
ma Asnyka. 
W tym samym roku w dniach 15 i 16 grudnia Chór po raz pierwszy brał 
udział w koncertach kompozytorskich Władysława Zeleńskiego - udział w tych 
koncertach wszedł później do tradycji Chóru. 
Początkowo Chór istniał bez zatwierdzenia odrębnego statutu i choć pró- 
bowano uzgodnić z Senatem UJ sprawę wyodrębnienia Chóru w osobne towa- 
rzystwo, to jednak sprawa napotykała na dziwny opór profesorów. Pracowano 
więc dalej w charakterze sekcji Czytelni Akademickiej. 
Aby spopularyzować Chór Akademicki, pod którą to nazwą Chór Czytelni 
był już powszechnie znany, ruchliwy dyrektor Barabasz urządził w dniu l lipca 
1880 r. pierwszy koncert w Ogrodzie Strzeleckim ze współudziałem orkiestr 
wojskowych 40 i 56 Pułku Piechoty. Wykonano między innymi: Moniuszki 
Po nieszporach z III aktu opery Halka i Jak bywalo, będzie zawdy oraz Ro- 
berta Schumanna Życie cyganów. 
Dużym sukcesem Chóru stał się jego udział w Wieczorku mickiewiczowskim 
w dniu 27 listopada 1880 r., który tym razem odbył się w sali Sukiennic. Chór 
wykonał wtedy kilka pieśni Zeleńskiego, a ponadto - wspólnie z solistami - 
Widma Moniuszki. Zamieszczona w "Czasie" recenzja była wprost entuzja- 
14 styczna: 


..-.
		

/Magazyn_068_12_021_0001.djvu

			Odnieślimy wczoraj wrażenie, że Moniuszko byłby przyklasnął z całego serca 
chórom krakowskim pod kierunkiem p. Barabasza, byłby rzucił kwiaty pod nogi 
młodej amatorce p. "W" za arię Zosi, byłby serdecznie uścisnął dłoń p. ,.L" za par- 
tycję Guślarza. Piosenka Zo3i to coś więcej niż amatorski popis, to był istotnie 
pierwszy tryumf artystyczny. 


W marcu 1881 r. Chór Akademicki wziął udział w uroczystościach jubileu- 
szowych pięćdziesięciolecia działalności naukowej nestora Almae Matris, profe- 
sora medycyny i prezesa Akademii Umiejętności Józefa Majera. Uroczysty wie- 
czór został zorganizowany przez Czytelnię Akademicką w górnej sali Sukiennic. 
Występujący wraz z orkiestrą Chór odśpiewał poloneza Moniuszki z opery 
Halka. 
Zeszłoroczny udany koncert popularny w Ogrodzie Strzeleckim został po- 
wtórzony również w r. 1881. Recenzent "Czasu" ocenił go bardzo wysoko: 


Wczorajszy koncert Chóru uczniów Uniwersytetu powiódł się pod wszystkimi 
względami jak najlepiej. Chóralne śpiewy pod biegłym kierunkiem p. Wiktora Ba- 
rabasza wykonane były w sposób nie pozostawiający nic do życzenia pod względem 
precyzji, harmonii i siły, a ta ostatnia musiała być dość wielką, skoro na otwartym 
powietrzu umiała zaimponować potęgą. Najwięcej zyskał aplauzu Chór Bramin6w, 
ale i we wszystkich innych śpiewach znać było sztukę i pracę dyryżera i staranność 
wykonawców. 


Chór rozwijał stopniowo swoją działalność, choć niełatwa była to praca. 
Wspomina o tym Klemens Bąkowski, członek Chóru w latach 1879-1883, póź- 
niejszy radca miejski i badacz dziejów starego Krakowa, ptsząc: 


Dyrygent Barabasz poświęcił całe wieczory Chórowi, ucząc głosów partiami przy 
fortepianie z niesłychaną cierpliwością i pilnością. Co roku musiał prawie na nowo 
rozpoczynać pracę, bo co roku część chórzystów kończyła Uniwersytet i opuszczała 
Chór... Największym przedsięwzięciem w r. 1882 było przygotowanie opery komicznej 
Ludwika Grossmanna Duch wojewody. Pracowaliśmy dwa miesiące, wreszcie w ostat- 
niej chwili skrewiła uproszona primadonna z niewiadomych mi przyczyn i cała 
praca została bez rezultatu. 


Chór wystąpił w tym roku na pierwszym wieczor'ku (15 III 1882) ku czci Ju- 
liusza Słowackiego, na którym deklamowała Helena Modrzejewska. W lecie 
(10 VI 1882) urządzono znowu koncert w Ogrodzie Strzeleckim. 
W Krakowie zaszły w tym czasie poważne zmiany. Na miejsce dawnego 
towarzystwa "Muza" powstało w grudniu 1875 r. Towarzystwo Muzyczne ze 15 


-
		

/Magazyn_068_12_022_0001.djvu

			Wiktor Barabasz, zalożyciel i dlugolet- 
ni dyrygent chóru 


- 


.) 


>. 


11 


Stanisławem Niedzielskim jako dyrektorem artystycznym na czele. W r. 1881 
zaangażowano do szkoły Towarzystwa Wiktora Barabasza jako nauczyciela gry 
fortepianowej. Barabasz zabrał się natychmiast do organizacji chóru w szkole I 
Towarzystwa Muzycznego, tworząc przede wszystkim liczny chór żeński. Od 
r. 1882 organizuje Barabasz początkowo nieoficjalnie wspólne występy męskie- 
go Chóru Akademickiego i chóru żeńskiego Towarzystwa Muzycznego. Dzi
ki 
temu można było wykonywać wielkie dzieła muzyczne, zwłaszcza że z chórami 
tymi współpracowały często symfoniczne orkiestry wojskowe, stojące wówczas 
na wysokim poziomie artystycznym, szczególnie orkiestra Jana Nepomucena 
Hocka, który przebywał w Krakowie w latach 1883-1912. I 
We wrześniu 1883 roku (11 i 12 IX) odbywają się w Krakowie uroczystości 
z okazji rocznicy odsieczy wiedeńskiej. Dochodzi wówczas do skutku drugi 
zjazd chórów polskich. 
Zaraz w następnym dniu, 13 września, obchodzono bardzo uroczyście dwu- 
16 dziestopięciolecie pracy malarskiej mistrza Jana Matejki. Kulminacyjnym punk. 


-
		

/Magazyn_068_12_023_0001.djvu

			tern uroczystości był koncert w Starym Teatrze, z którego dochód przeznaczo- 
no na zakup obrazu Matejki Sobieski pod Wiedniem. Obok wybitnych solistów, 
np. primadonny opery paryskiej Józefiny Reszke, wystąpił również Chór Aka- 
demicki, który pod dyrekcją Barabasza wykonał kantatę Żeleńskiego do słów 
Asnyka. W listopadzie Chór śpiewał na tradycyjnym Wieczorze mickiewiczow- 
skim. 
Rok 1883 zapisał się jeszcze pod innym względem w pamięci chórzystów - 
urządzono wycieczkę do Tyńca wspólnie z profesorami Uniwersytetu. Wznosząc 
toast na cześć jednego z profesorów dyrektor Barabasz zręcznie przypomniał 
o odmowie Senatu Akademickiego w sprawie formalnego zawiązania akade- 
mickiego towarzystwa chóralnego. Podjęto na ten temat rozmowę i postano- 
wiono wnieść do Senatu nowe podanie. 
Tymczasem dyr. Barabasz stawiał przed Chórem coraz wy7Jsze wymagania. 
W marcu 1884 r. odbyły się dwa koncerty, w których wystąpiły chóry: męski, 
żeński i mieszany, wraz z towarzyszeniem orkiestry. Chór męski odśpiewał 
Władysława Żeleńskiego Pieśń żeglarzy, chór mieszany - ZygmWlta Noskow- 
skiego Chór prządek i wyjątk.i z Mozartowskiego Requiem. Prasa wyrażała się 
bardzo pochlebnie o obu koncertach. "Nowa Reforma" z dnia 12 marca 1884 r. 
pisała o wykonaniu Requiem: 


Uwaga słuchaczów od razu magnetycznie przykutą została do tego dzieła, tym 
więcej, że było ono niezmiernie starannie wyuczonym i wypracowanym. 


Także w recenzji "Czasu" czytamy na ten sam temat: 


Wspaniałe to dzieło wielkiego mistrza wykonanym zostało z widoczną staran- 
nością, a poprawność i zgodność w wykonaniu niektórych niesłychanie trudnych 
ustępów świadczyły o sumiennej pracy, jaką sobie zadali wszyscy biorący udział 
w tej produkcji. 


Wśród młodzieży akademickiej, a także w kręgach uniwersyteckich i mu- 
zycznych Krakowa coraz bardziej dojrzewała myśl utworzenia odrębnego chóru. 
W roku 1884 rozwiązano starą Czytelnię Akademicką, przy której Chór istniał, 
aby na podstawie nowego statutu zorganizować nową. Wskutek tego w tym 
roku stanął pod znakiem zapytania tradycyjny Wieczór mickiewiczowski, jednak 
pomimo reorganizacji dyr. Barabasz doprowadził do występu Chóru. W recenzji 
z tego występu "Czas" podkreślił dobitnie konieczność formalnego powołania 
Chóru Akademickiego: 17
		

/Magazyn_068_12_024_0001.djvu

			ł...] ch6r mę5ki złożony z siedemd:desdęciu blisko członków, który po k.rótkich 
stosunkowo :studiach wykonał pieśni z werwą, z dobrą rytmiką i czystą Lntonacją, 
może stanowić doskonały początek dla zawiązania się sk,łego chóru w łonie mło- 
dzieży akademickiej. Częste ćwiczenia i produkcje nie przedstawią trudności, jak 
skoro młodzież posiada w p. Barabaszu gorliwego kierownika, który widocznie z wiel- 
kim zapałem rzecz całą traktuje. 


Grono śpiewaków Czytelni postanowiło rozpocząć starania w tym kierunku, 
licząc na przyrzeczenie profesorów dane podczas wycieczki do Tyńca. Pierwsze 
podanie o zatwierdzenie załączonego projektu 
tatutu Chóru, wniesione 25 X 
1884 r., zostało przez Senat Akademicki UJ odrzucone. Jednakże nie zrażeni 
odmową członkowie Chóru Czytelni: Paweł Tetmajer, Edward Kozłowski i Ma- 
rian Fontana, wnieśli ponownie prośbę o formalne zawiązanie Krakowskiego 
Chóru Akademickiego i załączyli poprawiony projekt statutu. Tym razem od- 
nieśli upragniony sukces. Senat przyjął w r. 1885 projekt statutu i odesłał go 
z przychylną opinią do Namiestnictwa we Lwowie, ale dopiero 17 sierpnia 
1886 r. Ze Lwowa natomiast zatwierdzony statut wrócił już bardzo szybko, bo 
23 sierpnia. Z tą chwilą rozpoczął się drugi, "statutowy" okres istnienia Kra- 
kowskiego Chóru Akademickiego. 
Już na początku swego istnienia Chór wykonywał utwory, na które w tym 
czasie żaden inny chór krakowski zdobyć się nie potrafił. Prowadzony był przez 
znakomitego fachowego muzyka i dyrygenta, oddanego całą duszą jego rozwo- 
jowi. Nie było winą kierownictwa Chóru, że pomimo usilnych starań zespół 
nie mógł otrzymać wcześniej oficjalnego zatwierdzenia. 
W roku 1885 rektorem Uniwersytetu Jagiellońskiego został wybrany prof. 
dr Józef Łepkowski, historyk sztuki i przyjaciel Chóru Akademickiego. Za- 
pewne jego decyzji, jako rektora, zawdzięcza Chór pomyślne załatwienie swej 
prośby. Toteż rok 1885 uważano za datę formalnego założenia Krakowskiego 
Chóru Akademickiego i pierwszego akademickiego w Polsce. Od tej daty były 
obliczane jubileuszowe okresy Chóru. 


1 
I 


. . 


-
		

/Magazyn_068_12_025_0001.djvu

			l 


OKRES II 
(1885-1903) 


ROK 1885/86 


W pierwszym roku formalnej działalności Krakowskiego Chóru Akademickie- 
go, pomiędzy zatwierdzeniem statutu przez Senat Akademicki a zatwierdze- 
niem go przez Namiestnictwo we Lwowie, tymczasowy Zarząd Chóru tworzyli 
członkowie założyciele: Paweł Tetmajer, Edward Kozłowski, Marian Fontana 
i Wiktor Barabasz. Zarząd ten działał aż do pierwszego Walnego Zebrania Chóru 
na podstawie zatwierdzonego statutu (4 XI 1886). Chór liczył wtedy 46 człon- 
ków i brał udział w ośmiu występach. 
W dniu l marca 1885 r. Chór pod dyrekcją W. Barabasza wziął udział 
w Poranku muzykalnym w sali Saskiej, zorganizowanym z okazji pobytu 
w Krakowie leworękiego pianisty węgierskiego Gezy Zichy. Z towarzyszeniem 
orkiestry i sola barytonowego kol. A. Szulisławskiego Chór wykonał duży utwór 
Griega Poznanie kraju. Zespół wziął także udział w dorocznym Wieczorze mi- 
ckiewiczowskim, w trakcie którego chór mieszany (połączony z chórem żeńskim 
Towarzystwa Muzycznego) odśpiewał potężne Alleluja Haendla. 
Bardzo okazale wypadł pierwszy występ w roku 1886. W dniu 27 marca 
wystąpił Chór Akademicki wraz z chórem żeńskim Towarzystwa Muzycznego, 
orkiestrą symfoniczną 13 Pułku Piechoty pod dyrekcją J. Hocka oraz solistami. 
Program zawierał między innymi fragmenty oratorium Felixa Mendelssohna 
Chrystus oraz romantyczną balladę Ma,a Brucha Piękna El/en. W czasie kon- 
certu wśród oklasków i wywoływań sali Chór Akademicki wręczył swemu za- 
służonemu dyrygentowi bardzo gustownie i misternie rzeżbioną batutę. Recen- 
zent "Czasu" Franciszek Bylicki (profesor Gimnazjum im. Sobieskiego), choć 
nie sprzyjający Barabaszowi, zdobyl się wtedy na wyjątkowe slowa uznania 
dla niego, pisząc; 19 


-
		

/Magazyn_068_12_026_0001.djvu

			Pan Barabasz, pracowity i ruchliwy muzyk, który do muzykalnego ożywienia 
naszego miasta wiele się przyczynia, dał wczoraj koncert złożony z orkiestralnych 
i chóralnych utworów. Wykonanie było bardzo ładne. Chóry liczne i dobrze w gło- 
sach obsadzone wywiązały się z precyzją z niełatwego zadania. Najpiękniejsze ustępy 
z oratorium Mendelssohna wypadły efektownie. 


Urządził też Chór Akademicki popularny koncert w parku Krakowskim 
w dniu 4 czerwca 1886 r. "Nowa Reforma", pisząc o tej imprezie, szczególnie 
podkreślała fakt, że aż około trzy tysiące osób przybyło do parku na zapowie- 
dziany koncert. Końcowy fragment recenzji zawierał wyrazy uznania dla dy- 
rygenta: 


Gorące objawy uznania, których publiczność nie szczędziła p. Barabaszowi i Chó- 
rowi Akademickiemu, tym są zasłużeńsze, iż o ile wiemy, istniejące u nas Towa- 
rzystwo Muzyczne nie posiada wcale chórów; rzeczywistego tedy godzien jest uzna- 
nia, kto bez charakteru urzędowego i materialnej pomocy zdołał obudzić zamiło- 
wanie do śpiewu i taki świetny daje popis. 


Recenzją tą "Nowa Reforma" chciała poprzeć kandydaturę Barabasza na 
stanowisko dyrektora artystycznego Towarzystwa Muzycznego po rezygnacji 
Stanisława Niedzielskiego, który przez 10 lat pełnił tę odpowiedzialną funkcję. 
Kontrkandydatem Barabasza był Józef Adamowski, absolwent konserwatorium 
muzycznego w Moskwie, profesor klasy gry na wiolonczeli, popierany przez 
recenzenta "Czasu" F. Bylickiego. Długotrwała walka między tymi kandydatami 
przybierała na sile, co przejawiało się przede wszystkim w artykułach dzien- 
ników krakowskich. 
W czasie wakacji 1886 r. po raz pierwszy dOGYć duży, dwudziestoczterooso- 
bowy komplet Chóru Akademickiego z dyr. Barabaszem wyjechał na koncerty 
do uzdrowisk karpackich. Młodzi śpiewacy występowali w Krynicy, Szczawnicy, 
Iwoniczu i Rymanowie, wszędzie entuzjastycznie przyjmowani przez tamtejsze 
zarządy uzdrowiskowe i kuracjuszy, a zwłaszcza kuracjuszki. Korespondent 
"Nowej Reformy" donosił z Krynicy: 


Dwa tuziny dzielnych krakowiaków, żywych młodością i humorem, zjechało 
w piątek, aby na blade policzki więdnących z nudów pań sprowadzić rumieniec 
zadowolenia. Medykom krakowskim - jak tu nazywano członków Akademickiego 
Chóru - przewodnikiem jest p. Wiktor Barabasz, podnietą dobrego humoru p. Fon- 
tana, wreszcie powagą w koleżeńskim znaczeniu p. Lochocki, prezes Czytelni Aka- 
20 demickiej. Po koncercie skromny zazwyczaj reunion zamienił się w bal, w którym 


-
		

/Magazyn_068_12_027_0001.djvu

			około 50 par stanęło do tańca. Po balu całą falangę rześkich tanc
rzy wykąpano 
w krynickiej wodzie, która perli się i szumi jak szampan. 


Krakowski Chór Akademicki był jednym z pierwszych towarzystw śpiewa- 
czych, które wszczęły akcję wycieczkową po uzdrowiskach. Przed nim o kilka 
lat wcześniej, bo już w r. 1882, rozpoczęła takie wędrówki "Lutnia" lwo
ka, 
a w następnych latach dołączyły się jeszcze dwa inne chóry: chór męski To- 
warzystwa Muzycznego w Krakowie (od r. 1891) i lwowskie "Echo" (od r. 1896). 
Zwłaszcza ten ostatni pod batutą Jana Galla stanowił później konkurencję dla 
Krakowskiego Chóru Akademickiego. 
Z dochodu wycieczkowego Zarząd Chóru Akademickiego rrzekazał kwotę 
150 złr. na rzecz Macierzy Śląskiej. 


ROK 1886/87 


Zatwierdzenie statutu Chóru przez Senat Akademicki i przez Namiestnictwo 
umożliwiło zwołanie pierwszego Walnego Zebrania Chóru. Zebranie to odbyło 
się w dniu 4 listopada 1886 w obecności nowego rektora UJ prof. Stanisława 
Tarnowskiego. Na pierwszego prezesa Chóru został wybrany Władysław Leo- 
pold Jaworski, student prawa (późniejszy profesor prawa UJ i prezes Naczel- 
nego Komitetu Narodowego w czasie I wojny światowej); wiceprezesem został 
Edward Kozłowski, natomiast prezes Czytelni Akademickiej Tadeusz Płochocki 
wszedł do Zarządu Chóru jako członek. Kierownikiem artystycznym i pierw- 
szym dyrygentem został oczywiście dyrektor Barabasz, jego zastępcą - Euge- 
niusz Grabowski. 
Pomimo niezaprzeczalnych zasług W. Barabasza na polu szerzenia kultury 
wokalnej wśród młodzieży akademickiej i pracy pedagogicznej w Szkole Mu- 
zycznej, spotkało go szereg nieprzyjemności ze strony niektórych osób, a zwła- 
szcza wspomnianego już wpływowego recenzenta "Czasu" Franciszka Bylickie- 
go. W dniu 5 IX 1886 r. opublikował on w "Czasie" długi artykuł, stwierdza- 
jąc, że: 


Chór Akademicki wyrósł tylko z rozdwojenia Towarzystwa Muzycznego, a nic 
dotychczas nie zdziałał, bo poprzestaje na zabawianiu się muzyką bez jakichkolwiek 
artystycznych rezultatów. 


Na tę widoczną napaść recenzenta "Czasu" W. Barabasz dał w "Nowej Re- 
formie" ciętą odpowiedź, pisząc: 21
		

/Magazyn_068_12_028_0001.djvu

			[...] utworzenie Chóru było wyrazem potrzeb, jakie wśród młodzieży akademi- 
.:kiej odnośnie muzyki w ogóle, a śpiewu chóralnego w szczególności, z dawna 
istniały [m] Uwaga dalsza, jakoby Chór Akademicki nic nie zdziałał, jest sprzeczna 
nie tylko z opinią, jaką sobie Chór przez sumiennie wykonywane produkcje mu- 
zyczne zdołał zjednać, ale także z własnym sądem wypowiedzianym kilkakrotnie 
w dzienniku "Czas". Dość zresztą nadmienić, że Chór wY'konał takie dzieła, jak 
Requiem Mozarta, oratorium Samson Haendla i inne, aby wykazać, że Chór Aka- 
demicki coś przecie zrobił i że osiągnął jakieś rezultaty artystyczne. 


Kandydaturę Barabasza na stanowisko dyrektora artystycznego Towarzy- 
stwa Muzycznego poparły inne dzienniki, i ostatecznie Wydział Towarzystwa 
wybrał go na nowego dyrektora i funkcję tl; sprawował Barabasz aż do r. 1909. 
W okresie jego dyrektury nastąpił największy rozkwit Towarzystwa. Kontr- 
kandydat Barabasza, prof. Adamowski, dotknięty swą porażkll przy wyborach, 
ustąpił ze Szkoły Muzycznej i wkrótce opuścił Kraków. 
Nowy dyrektor zabrał się energicznie do zreorganizowania rozbitego chóru 
Towarzystwa Muzyc7.nego, wpisując do niego już oficjalnie członków Chóru 
Akademickiego. W ten sposób wprowadził wprawdzie Chór Akademicki na sze- 
rokie tory muzyczne, ale równocześnie począł go nieco zaniedbywać, koncen- 
trując się przede wszystkim na opracowaniu dużych dzieł na wspólny chór 
mieszany. W Chórze Akademickim pozostał pierwszym dyrygentem, ale coraz 
częściej zastępowali go inni dyrygenci, wybierani spośród kolegów śpiewaków. 
.Jednak talent organizacyjny Barabasza i jego inicjatywa sprawiły, że 
Chór Akademicki stał się poważną placówką kultury muzycznej w Krako- 
wie. 
Chór liczył w tym roku 48 członków czynnych (11 pierwszych tenorów, 10 
drugich, 15 pierwszych basów, 12 drugich). Członków wspierających było 89. 
Próby odbywały się dwa razy w tygodniu, początkowo w lokalu Czytelni Aka- 
demickiej przy ul. Brackiej 4, później w lokalu Towarzystwa Muzycznego przy 
ul. św. Krzyża. Zarząd Chóru zamówił okrągłą pieczęć z lirą i dwoma berłami 
uniwersyteckimi oraz wydał drukiem l sprawozdanie Zarzqdu stowarzyszenia 
Chór Akademicki za rok 1886/87. 
Największą implezą, nie tylko artystyczną, ale także społeczną, a nawet 
polityczną, był urządzony z inicjatywy Zarządu Chóru uroczysty obchód trzech- 
setnej rocznicy zgonu króla Stefana Batorego. Na uroczystym koncercie Chór 
odśpiewał Kantatę rycerskq Noskowskiego, Poznanie kraju Griega i Serenadę 
Weinwurma; koncert prowadził W. Barabasz. Młodzież chciała następnie urzą- 
22 dzić demonstracyjny pochod ulicami miasta, ale policja nie wyraziła zgody,
		

/Magazyn_068_12_029_0001.djvu

			PTof. Wladyslaw Leopold JawoTskt, 
pieTWSZ'I/ pTezes ChÓTU 


f ,.. 


ł 


...: 


, 


, 


. 


a delegację akademików węgierskich zatrzymano na granicy galicyjskiej rze- 
komo z powodu panującej tutaj... cholery. 
Chór nie zaniedbywał żadnej okazji do występu. W dniu 27 XI 1886 na 
Wieczorku powstania listopadowego odśpiewał Beethovena Jubilate i Stehlego 
Pieśń filaretów; w dniu 29 XI na doroc7JIlym Wieczorku mickiewiczowskim - 
mazurki Noskowskiego i utwór 2eleńskiego Oboja wiosna. W dniu 14 II 1887 
występował Chór na wieczorze ku uczczeniu dwudziestolecia Czytelni Akade- 
mickiej, wykonując Pieśni niderlandzkie Kremsera, Marsz Gretry'ego i Nad 
Prutem Wachnianina; na wieczorku z okazji rocznicy Konstytucji 3 maja wy- 
konał Chór Uroczystość zalożenia Mendelssohna i Wesele szwedzkie Sodermanna. 
W tym roku otwarto nowy gmach Uniwersytetu Jagiellońskiego przy ul. Go- 
łębiej 24. Chór Akademicki był oczywiście uczestnikiem tych uroczystości, wy- 
stępując w dniu 14 czerwca 1887 r. trzykrotnie: na nabożeństwie w kościele 
św. Anny, gdzie odśpiewą,nQ Mszę Goupoda, Niebiosa (1loszą Kremsęrą i Jubi- 23
		

/Magazyn_068_12_030_0001.djvu

			late Beethovena, w westybulu Collegium Novum (Veni Creator), wreszcie w auli 
Uniwersytetu, gdzie wykonano kantatę W. Zeleńskiego oraz poloneza z opery 
Hrabina Moniuszki. 
Chór brał również kilkakrotnie udział w uroczystościach pogrzebowych. 
W dniu 18 IV 1887 śpiewał wraz z chórem Towarzystwa Muzycznego na uro- 
czystym pogrzebie J. I. Kraszewskiego, pochowanego na Skałce w krypcie za- 
służonych. Oba chóry wykonały wtedy potężne Reqiem VerhuJEta z towarzysze- 
niem orkiestry, Pieśń pogrzebową Mendelssohna i Salve Regina Rodera. 
W dniu 23 V odbył się uroczysty pogrzeb Mikołaja Zyblikiewicza, prezyden- 
ta miasta Krakowa i marszałka krajowego. W trakcie pogrzebu odśpiewano te 
same pieśni. W dniu 15 VII pożegnał Chór przedwcześnie zmarłego kolegę Ze- 
nona Dziewińskiego, swego skarbnika. W dniu 4 XI 1886 na pogrzebie profeso- 
ra UJ Alojzego Altha Chór wykonał Mendelssohna Wyrok Boski i Pieśń po- 
grzebową. 
W dniach 2 VI i 3 VII 1887 Chór urządził ponownie dwa koncerty w parku 
Krakowskim, ofiarując część dochodu Towarzystwu Wzajemnej Pomocy Stu- 
dentów UJ, a część - Bibliotece Prawników i Bibliotece Czytelni Akademickiej. 
Pierwszy koncert obejmował Po moriu i Krasną zorię Wachnianina, Modlitwę 
Adama, Pieśń Szwajcarów Tietza, Winobranie Mendelssohna, Łzę Witta, Taniec 
Z611nera oraz Nad jeziorem Koschata ; drugi koncert - Kantatę jubileuszowq 
Zeleń8kiego, Pieśni niderlandzkie Kremsera, Olava Trygvasona Griega, walce 
Koschata, Celne oko Siebera, Mazurka Guniewicza oraz Naszq Hankę Zeleń- 
skiego. Ponadto Chór wziął udział w kilku mniejszych występach. 


ROK 1887/88 


Na Walnym Zebraniu Chóru w dniu 23 X 1887 wybrano nowego prezesa Ta- 
deusza Mareckiego, studenta Wydziału Prawa, natomiast jego poprzednik W. L. 
Jaworski został wybrany na prezesa Czytelni Akademickiej, co ułatwiło kon- 
takty między tymi stowarzyszeniami. Dyrygentem i pierwszym wicedyrygentem 
zostali bez zmiany W. Barabasz i E. Grabowski, ponadto wybrano drugiego l 
wicedyrygenta w osobie Stanisława Ciechanowskiego, póżniejszego profesora 
UJ i kuratora Chóru. W roku 1887 kurator Chóru ze \Strony Senatu nie został 
jeszcze mianowany. 
Zarząd Chóru wprowadził zatwierdzone przez Senat srebrne odznaki Chóru, 
jednak bez korony i wieńca laurowego. W bibliotere Chóru znajdowało się już 
24 89 partytur, ponadto nawiązano kontakty korespondencyjne z bibliotękami 


--
		

/Magazyn_068_12_031_0001.djvu

			pięciu innych towarzystw. Liczba członków Chóru przekroczyła 80, choć nie 
wszyscy byli naprawdę aktywni. Chór występował w tym roku ogółem 28 razy. 
Efektem współpracy między Chórem Akademickim a Czytelnią Akademic- 
ką była wspólna wycieczka do Cieszyna. Inicjatorem wycieczki był kol. Gabriel 
Górski (późniejszy artysta opery lwowskiej), ówczesny sekretarz Chóru. Ze- 
spół składający się z 38 chórzystów pod kierownictwem prezesa Czytelni W. L. 
Jaworskiego przebywał w Cieszynie w dniach 3-5 grudnia 1887. Brał udział 
w akademii ku czci A. Mickiewicza, zorganizowanej przez tamtejszą Czytel- 
nię Polską. Chór pod dyrekcją W. Barabasza odśpiewał Naszą Hankę Zeleń- 
skiego, Taniec szkieletów Studzińskiego, WesóZ i szczęśliwy Moniuszki wopra- 
cowaniu Zeleńskiego, Mazurka Guniewicza, oraz Pieśń filaretów Stehlego. Po 
uroczystości w dniu 4 grudnia w sali Czytelni odbyły się: bankiet, występy ze- 
<;połów regionalnych i całonocna zabawa. 
Wycieczka pozostawiła trwałe wspomnienia. Prawie cała prasa polska na 
Sląsku Cieszyńskim zamieściła opis wycieczki i bardzo pozytywnie ocenila wy- 
stęp Chóru. Akademia mickiewiczowska przyczyniła się poważnie do zamani- 
festowania polskości w tej części Sląska. 
Chór Akademicki występował wielokrotnie na imprezach urządzanych przez 
Czytelnię. Były to: tradycyjny Wieczorek mickiewiczowski w sali Saskiej 
(30 XI 1887), wieczorek ku czci W. Syrokomli (1 XII), impreza z okazji roczni- 
cy powstania }i.stopadowego (10 XII), Wieczorek moniuszkowski (19 I 1888) 
i wiele innych. Dochód z występu w pierwszą rocznicę śmierci J. 1. Kraszew- 
skiego (19 III 1888) Chór ofiarował na powodzian. 
Nie powiódł się natomiast doroczny koncert Chóru w parku Krakowskim 
w dniu 9 czerwca. Wskutek niepogody publiczność nie dopisała i koncert nie 
przyniósł dochodu. Fundusze Chóru zostały natomiast zasilone prywatnymi do- 
tacjami, przede wszystkim profesorów UJ Maurycego Madurowicza i Edwarda 
Fiericha, którzy w tym roku obchodzili jubileusze, uświetnione występami 
Chóru. 
W dniu 7 lutego 1888 - dzięki staraniom W. Zeleńskiego - przekształcono 
dotychczasową Szkołę Muzyczną Towarzystwa Muzycznego w Konserwatorium 
Muzyczne. Kierownik artystyczny Chóru Akademickiego W. Barabasz praco- 
wał również w Konserwatorium jako dyrygent chóru i zorganizowanej przez 
siebie orkiestry oraz jako nauczyciel gry na fortepianie. Wielu członków Chóru 
Akademickiego rozpoczęło regularne studia w Konserwatorium. 


25
		

/Magazyn_068_12_032_0001.djvu

			ROK 1888/89 


Niewielc można powiedzieć o działalności Chóru w tym roku wobec braku dru- 
kowanego sprawozdania z Walnego Zebrania, które odbyło się w dniu 8 XI 
1888. Na prezesa Chóru został wybrany Wilhelm Schmidt. Chór liczył w tym 
roku 53 członków, a występował ogółem 18 razy. 
Najważniejszym występem był wieczór ku czci J. L Kraszewskiego, zorga- 
nizowany w dniu 15 marca 1889 r. w sali Starego Teatru pod dyrekcją W. Ba- 
rabasza. Chór wykonał Kantatę i Naszą Hankę Ze1eńskiego oraz Poloneza Kur- 
pińskiego z towarzyszeniem orkiestry 13 Pułku Piechoty. 
Poważnym wydarzeniem był również koncert jubileuszowy z okazji pięćdzie- 
sięciolecia pracy Oskara Kolberga. Na uroczystości, kt6ra odbyła się w dniu 
1 czerwca 1889 r. w sali Strzeleckiej, zgromadziły się tłumy publiczności, de- 
legacje towarzystw naukowych i uniwersytetów, a także włościanie z Modlni- 
cy w sukmanach. W koncercie obok orkiestry 13 Pułku Piechoty, śpiewaczki 
R. Andrzeykowiezówny, recytatorki W. Siemaszkowej, pianisty F. Bylickiego 
i chóru włościańskiego z Bieżanowa wziął również udział Chór Akademicki, 
który odśpiewał Łzę Witta, Jedną górę Galla i pieśni ludowe Maszyńskiego. 
Niestety, z powodu nieznośnego upału koncert musiano przerwać, tak że nie- 
które przewidziane programem występy nie odbyły się. 
Walne Zgromadzenie Chóru w dniu 20 XI 1889 wybrało prezesa F. Stan- 
kiewicza. Stosunki w Chórze ulegają stopniowemu pogorszeniu, a bardzo trudna 
sytuacja finansowa zmusza Zarząd do ustąpienia. Na nadzwyczajnym Walnym 
Zgromadzeniu w dniu 13 II 1890 na prezesa został wybrany student medycyny 
S. Ciechanowski, natomiast F. Stankiewicz zatrzymał stanowisko jego zastępcy. 
Nowy, nie7Wykle energiczny prezes, aby poprawić sytuację finansową, po- 
stanowił zrezygnować !Z dotychczasowego drogiego lokalu Czytelni Akademickiej 
i wniósł prośbę do Senatu Akademickiego o przydzielenie sali w Collegium No- 
vum, prosił również o wyznaczenie kuratora Chóru. Senat przydzielił sal
 nr 39, 
a ponadto mianował kuratora w osobie prof. Józefa Łazarskiego, dziekana Wy- 
działu Medycyny. W celu wyposażenia własnej sali zaciągnięto pożyczkę 
w kwocie 440 złr. i kupiono fortepian marki "Drozdowski". 
Chór występował ogółem 11 razy. Szczególnym osiągnięciem był własny kon- 
cert pod kierunkiem W. Barabasza (12 III 1890). Zespół wykonał Haslo Griega, 
Poloneza Noskowskiego, Wędrowną ptaszynę i Krakowiaka Moniuszki w opra- 
cowaniu Galla, Krakowiaka Kościuszki Hofmana oraz U nas inaczej Rudkow- 
skiego. 
26 W dniu 3 VI 1890 zmarł Oskar Kolberg. Podczas pogrzebu na cmentarzu 


....I
		

/Magazyn_068_12_033_0001.djvu

			Rakowickim Chór odśpiewał Beatz mortui Mendelssohna oraz Zmarły czlowie- 
cze Guniewicza. 
Wielkim wydarzeniem w Krakowie było sprowadzenie z Paryża zwłok Ada- 
ma Mickiewicza i złożenie ich w krypcie na Wawelu. Pogrzeb odbył się dnia 
4 lipca 1890 r. Z tej okazji urządzono duży zjazd chórów z całej Polski, a gene- 
ralną próbę prowadził W. Barabasz. Podczas złożenia zwłok połączone chóry 
wraz z orkiestrą wykonały Requiem Mozarta, Salve Regina Żeleńskiego i pieśni 
żałobne Moniuszki. Był to już trzeci większy zlot chórów, zorganizowany przez 
Barabasza pod egidą Towarzystwa Muzycznego. 


ROK 1890/91 


W tym okresie Chór przeżywał ciężki kryzys; w ciąb>"U jednego roku akademic- 
kiego Zarząd Chóru uległ trzykrotnie zmianie. Stanowisko prezesa objął po 
raz drugi Ferdynand Stankiewicz. Skarb Chóru pusty i nie było z czego pła- 
cić rat za fortepian. Na próby uczęszczało zaledwie 15-20 osób, występów 
oficjalnych tylko osiem. 
Pierwszy poważniejszy koncert odbył się pod dyrekcją W. Barabasza w dniu 
27 lutego 1891 w sali "Sokoła", ze współudziałem wspaniałego tenora opery 
lwowskiej Aleksandra Myszugi (1853-1922). Myszuga, który czarował swoim 
głosem lirycznym publiczność we wszystkich niemal operach Europy, nie zawa- 
hał się w czasie pobytu w Krakowie wystąpić na koncertach Chóru Akademic- 
kiego, a nawet iIla wieczorkach mickiewiczowskich. Recenzent "Czasu" pisał 
o śpiewanej przez Myszugę Arii z kurantem Moniuszki: 


Choćby się ją słyszało setny raz, słucha się ją z tą samą rozkoszą, bo żaden 
z naszych śpiewaków tyle serca w ten śpiew nie wlewa. 


Chor Akademicki wykonał m. in. poloneza z opery Halka Moniuszki oraz 
Wędrówkę ZolInera. 
Drugi koncert Chóru odbył się 2 marca 1891 w sali Towarzystwa Ubezpie- 
czeń Wzajemnych. Chór odśpiewał Moniuszki-Galla Pieśń wojenną. oraz 
Pieśń wieczorną, Galla pieśni włoskie, Żeleńskiego Naszą Hankę, SOd.ermanna 


· Płe
ń wojenna Moniuszki w opracowaniu Galla nosi tytuł Pie
ń rycerska 
(Czy w radzie, czy w zwadzie). 27
		

/Magazyn_068_12_034_0001.djvu

			Ptaszynę oraz Zollnera Taniec. Wystąpili rowmez: pianista H. Lechowicz-lIo- 
heniinger, baryton G. Górski, były członek Chóru, a wówczas już artysta opery 
lwowskiej, oraz skrzypek Wincenty Singer. 


ROK 1891/92 


Warunki materialne były nadal opłakane tak dalece, że kurator prof. Ła- 
zarski osobiście ratował Chór kwotą 100 złr., aby można było zapłacić raty za 
fortepian i pokryć najpotrzebniejsze wydatki. 
Nowy prezes, Włodzimierz Malawski, wybrany na Walnym Zgromadzeniu 
w dniu 27 XI 1891, wobec braku funduszów nie mógł wyprowadzić Chóru na 
szerszą arenę muzyczną. Kilku członków Chóru uczęszczało do Konserwato- 
rium. 
Od dnia 15 XII 1891 stanowisko sekretarza Towarzystwa Muzycznego objął 
Stanisław Ciechanowski, były członek, prezes i wicedyrygent Chóru Akade- 
mickiego. Obok dyrektora Barabasza Chór posiadał więc swojego drugiego rzecz- 
nika w Towarzystwie Muzycznym, które właśnie w tym roku obchodziło jubi- 
leusz dwudziestopięciolecia. Z tej okazji odbyły się dwa koncerty (23 XI i 4 XII), 
w których wziął udział Chór Akademicki, wspomagając chór męski Towarzy- 
stwa Muzycznego. 
Jedyną poważną jmprezą Chóru w tym roku był koncert zorganizowany 
w dniu 1 kwietnia 1892. Zespół odśpiewał Chór pielgrzymów z opery Tannhiiu- 
ser Wagnera, Czar miłości Dregerta, Za późno już Reisera i Zobaczymy się 
Liebego. W występie brali również udział: tenor Władysław Floriański, pia- 
nista Franciszek Bylicki i orkiestra wojskowa 13 Pułku Piechoty pod dyrekcją 
J. N. Hocka. Dochód z tego koncertu przeznaczony był na budowę domu aka- 
demickiego. 
Chór uczestniczył również w Wieczorze komicznym, zorganizowanym w dniu 
27 V 1892 przez byłego reżysera teatrów warszawskich Emila Derynga. 


ROK 1892/93 


Sytuacja Chóru zmieniała się powoli na lepsze. Wprawdzie członków było mniej, 
bo 45, ale za to 11 występów Chóru. Zmiany Zarządu były nadal częste, 16 XI 
1892 na prezesa został wybrany Tadeusz Majewski, a 11 I 1893, na nadzwy- 
28 czajnym Walnym Zgromadzeniu - Teodor Lewicki.
		

/Magazyn_068_12_035_0001.djvu

			Staraniem Zarządu został w dniu 12 marca 1893 r. urządzony Wieczór Kra- 
szewskiego. W dniach 11 i 12 czerwca Chór razem z Towarzystwem Muzycz- 
nym oraz 'Solistami W. Malawskim i Leonem Nowakiem wziął udział w uro- 
czystościach pogrzebowych Teofila Lenartowicza. W czasie nabożeństwa ża- 
łobnego wykonano wyjątki z Requiem Mozarta, a przy składaniu zwłok do 
krypty na Skałce - Moniuszki O wladco świata i W ciężkiej niedoli. oraz 
Rodera Salve Regina. 


ROK 1893/94 


W strukturze Zarządu Chóru zaszła zmiana - po raz pierwszy wprowadzono 
Komisję Skontrującą, której w poprzednich latach nie było. Składała się ona 
z dwóch osób (Franciszka Kasprzyckiego, Stf'fana Łuniewskiego). Na prezesa 
Chóru Walne Zgromadzenie wybrało w dniu 27 XI 1893 Kazimierza Flisa; za- 
stępcą dyrektora Barabasza został Michał Swierzyński, późniejszy profesor 
Konserwatorium, kompozytor i dyrygent Chóru Akademickiego w r. 1923. 
Kuratorem Chóru był nadal prof. J. Łazarski. Dzięki jego staraniom i po- 
parciu Chór otrzymał po raz pierwszy od Wydziału Krajowego we Lwowie 
znaczną subwencję w kwocie 200 złr. Pozwoliła ona na zapłacenie raty forte- 
pianowej oraz na urządzenie koncertów w Krakowie i na prowincji. Dzięki 
subwencji ilość występów zwiększyła się do piętnastu. 
W Krakowie w dniu 29 IX 1893 Chór brał udział w pogrzebie długoletniego 
profesora klasy fortepianu Konserwatorium Krakowskiego Antoniego Płachec- 
kiego, u którego kształcił się jeszcze W. Barabasz przed swym wyjazdem do 
Wiednia. 
W dniu 21 X 1893 za dyrekcji Tadeusza Pawlikowskiego został otwarty 
nowy gmach Teatru Miejskiego, budowany przez dwa lata. Podczas otwarcia 
nowego teatru chóry Towarzystwa Muzycznego i Akademicki pod kierownic- 
twem W. Barabasza odśpiewały: Gaude Mater Gorczyckiego i Po.ęwięcenie Men- 
delssohna. 
Dnia 7 listopada 1893 r. odbył się pogrzeb Jana Matejki. Podczas nabożeń- 
stwa żałobnego w kościele Mariackim połączone chóry Towarzystwa Muzycz- 
nego i Akademicki odśpiewały potężne Requiem Verhulsta; parHe solowe wy- 


· Pieśni Moniuszki O wladco świata i W ciężkiej niedoli napisane są na głos 
solowy z towarzyszeniem organów. Mogły to być anonimowe opracowania na chór 
męski. 29
		

/Magazyn_068_12_036_0001.djvu

			konali Włodzimierz Ma]awski (tenor) i Leon Nowak (bas). Na cment..rzu Ra- 
1{owickim obydwa chóry pożegnały artystę pieśnią Salve Regina Rodera. 
Poważnym osiągnięciem Chóru Akademickiego był jego występ na Wie- 
czorku mickiewiczowskim w dniu 3 grudnia 1893 w sali Saskiej. W wieczorku 
wziął również udział ubóstwiany w Krakowie tenor A. Myszuga, pianistka 
P. Przyszkowska oraz orkiestra 13 Pułku Piechoty pod dyrekcją kapitana 
Hocka. 
W dniu 12 lutego 1894 Chór wziął udział w koncercie na rzecz budowy 
pomnika Artura Grottgera, a w dniu 30 marca - w Wieczorku kościuszkow- 
skim w sali "Sokoła". W dniu 31 marca podczas uroczystości kościuszkowskich 
na Rynku krakowskim Chór wykonał kilka pieśni Galla, Swierzyńskiego 
i Hofmana. 


ROK 1894/95 


Prezesem Chóru został w dniu 13 XI 1894 r. Aleksander Harasowski. Do za- 
rządu jako wiceprezes wszedł po raz pierwszy Alfred Jendl*, student prawa. 
Dzięki jego działalności stosunki w Chórze zaczęły układać się pomyślniej. 
Dopiero w tym roku udało się Zarządowi spłacić ciążący od lat "dług forte- 
pianowy" . 
Akcja koncertowa była raczej słaba wobec silnej pozycji dwóch innych 
chórów działających wówczas na terenie Krakowa: chóru Towarzystwa Mu- 
zycznego i "Lutni" krakowskiej. "Lutnia" została założona w r. 1888 przez 
Adolfa Steibelta, muzyka i krytyka dzienników krakowskich (pseudonim "AS"). 
W chórach tych występował przeważnie stały komplet, nie zmieniający się 
ustawicznie, jak w Chórze Akademickim, dlatego też raczej one wypełniały 
programy uroczystości patriotycznych. W tych warunkach realną szan:>ą dla 
Chóru Akademickiego była ścisła współpraca z chórem Towarzystwa Muzycz- 
nego. 
W ramach tej współpracy Chor uczestniczył w wykonaniu poważnej kom- 
pozycji Moniuszki Widma (26 XI 1894), brał udział w koncercie kompozytor- 
skim Władysława Zeleńskiego (3 XII 1894) oraz w koncercie w parku Kra- 
kowskim (R VI 1895). 


* Alfred Jendl, późniejszy sędzia i prokurator w Krakowie oraz recenzent mu- 
zyczny ,.Ilustrowanego Kuriera Codziennego" (1910-19:!9), świetny solista tenor. w
- 
30 stępujący pod pseudonirnęm Alfred Rawicz.
		

/Magazyn_068_12_037_0001.djvu

			W czasie wakacji (lipiec 1895) po dłuższej przerwie Chór Akademicki od- 
był wycieczkę do miejscowości uzdrowiskowych (pod kierownictwem Michała 
Swierzyńskiego), dając koncerty w Rabce (20 VII), Zegiestowie (21 VII), Kry- 
nicy (22 VII) oraz w Szczawnicy (23 VII), do której chórzyści szli pieszo, gó- 
rami przez Piwniczną. Ze Szczawnicy urządzili całodzienną wycieczkę wozami 
przez Czorsztyn i Białkę do Morskiego Oka. Tam nocleg w schronisku i na- 
zajutrz, 25 VII, wymarsz przez Bukowinę do Zakopanego. W dniu 26 VII urzą- 
dzono tutaj koncert-reunion i nastąpił powrót do Krakowa. 
Wycieczka przyniosła znaczny dochód, tak że po spłaceniu długów pozo- 
stało jeszcze saldo na rok przyszły w kwocie 128 złr. Odtąd dopiero można 
było mówić o czystych dochodach Chóru. 


ROK 1895/96 


Od roku 1895/96 zaczyna się szybki rozwój Chóru Akademickiego. Zasługa 
to przede wszystkim energicznego prezesa Alfreda Jendla i reszty członków 
Zarządu. W tym roku minęła dziesiąta rocznica statutowego istnienia Chóru. 
Fakt, że Chór w ciągu dziesięciolecia wykazał swą żywotność mimo wielu po_ 
ważnych przeszkód, dowiódł potrzeby istnienia odrębnego towarzystwa śpie- 
waczego wśród młodzieży uniwersyteckiej. Chór był wzorem prawdziwie ko- 
leżeńskich stosunków. 
Znowu zaczynają się pojawiać drukowane sprawozdania zarządów Chóru, 
zawierające materiał świadczący o osiągnięciach artystycznych i o dobrej or- 
ganizacji Chóru. W sprawozdaniu za rok 1895/96 jest umieszczony wykaz 78 
nazwisk członków Chóru. 
Wszystkich występów było w tym roku 34; jest to rekord w porównaniu 
z latami ubiegłymi. Podniósł się też poziom artystyczny, bo próby odbywały 
się regularnie dwa razy w tygodniu. Dalsze zwiększenie częstości prób było 
niemożliwe wobec licznych zajęć" odbywających się w przydzielonej Chórowi 
sali 39; nadzwyczajne próby i posiedzenia odbywały się więc w mieszkaniach 
prywatnych kolegów albo w salach Towarzystwa Muzycznego za zezwoleniem 
dyr. Barabasza. Trudna sprawa nowego lokalu została odłożona ad acta. 
Do rozwoju Chóru przyczynił się również nowy statut, opracowany głównie 
przez prezesa A. Jendla i zatwierdzony w dniu 9 XI 1896 przez Namiestnictwo 
we Lwowie. Statut ten przez długi czas stanowił podstawę działalności Chóru. 
Nowością były liczne koncerty organizowane na prowincji. Z jednej strony 
przynosiły one znaczne dochody, a z drugiej - zapoznawały tamtejszą publicz- 31 
.
		

/Magazyn_068_12_038_0001.djvu

			Alfred Jendl, prezes Chóru 


.. 


f" 
, 
'., 


'. 


ność z najnowszymi utworami polskich i obcych kompozytorów. W tym roku 
Chór wyjeżdżał do Wadowic, Pilzna, Tarnobrzega, Niska, Tarnowa, Wieliczki 
i Chrzanowa, wszędzie serdecznie przyjmowany. Wycieczki takie były możli- 
we dzięki pracy dwóch dobrych wicedyrygentów Chóru Aleksandra Harasow- 
skiego i Jana Szwarca, obu studentów medycyny. Dyrektor Barabasz, zajęty 
stałą pracą w Towarzystwie Muzycznym i w Konserwatorium, nie mógł często 
wyjeżdżać na prowincję, jednak sprawami Chóru zajmował się nadal inten- 
sywnie. Toteż prezes J endl w swym rocznym sprawozdaniu wszystkim trzem 
dyrygentom wyraził "głęboką wdzięczność i szczerą koleżeńską podziękę". 
Występy Chóru uświetniły uroczystość otwarcia Collegium Medicum (5 XI 
1895); odśpiewano Gorczyckiego Gaude Mater i Mendelssohna Uroczystość zalo- 
lŻenia. Następnie Chor wziął udział w wieczorku inauguracyjnym w Kółku Me- 
dyków (8 XI 1895). Śpiewał również na pogrzebach prof. Teichmanna (27 XI 
32 1895) i prof. Rosnera (29 VIII 1896).
		

/Magazyn_068_12_039_0001.djvu

			Dnia 2 grudnia 1895 w sali Hotelu Saskiego Chór po raz pierwszy samo- 
dzielnie urządził Wieczór mickiewiczowski pod kierownictwem dyr. Barabasza. 
Recenzje były niezwykle przychylne. 


Wieczór uroczysty zaliczyć wypada do rzędu tych produkcji, które sprawozdaw- 
cy rzeczywiste zadowolenie z jego powołania przynoszą [n.] Chórowi zaś Akademi- 
ckiemu z p. Barabaszem na czele życzymy, aby jedność i zgoda, objawiająca się 
we wczorajszej produkcji, i nadal stale mu towarzyszyły (..Głos Narodu", 3 XII 1895). 
Zasłużone oklaski otrzymali śpiewacy za prawdziwe postępy, jakie w śpiewie 
zbiorowym uczynili ("Czas", 3 XII 1895). 
Iście wspaniałym był Wieczór mickieu:iczowski, dany wczoraj przez Chór Aka- 
demicki pod kierunkiem dyr. Barabasza [n.] Chór nie ustępował w niczym najle- 
pszym chórom artystycznym ("Dziennik Krakowski", 3 XII 1895). 


Na podobne wieczorki mickiewiczowskie Chór wyjeżdżał do Pilzna (7 XII 
l895), Wadowic (14 XII 1895), Tarnobrzega (12 II 1896) i Niska (13 II 1896). 
O występie w Wadowicach pisała "Nowa Reforma.': 


Wielką przyjemność sprawiło publiczności naszej pojawienie się na estradzie 
Chóru Akademickiego z Krakowa. Serdecznych śpiewaków gorąco oklaskiwano 
i zmuszano do produkcji nadprogramowych. 


W dniu 8 marca 1896 Chór wyjechał z własnym koncertem do Wieliczki, 
dyrygował kol. A. Harasowski. Kolega W. Malawski, już jako absolwent Wy- 
działu Prawa UJ i uczeń Konserwatorium, urządził własny koncert w Tarno- 
wie (23 III 1896); w koncercie tym wziął również udział podwójny kwartet 
Chóru Akademickiego pod jego kierownictwem. Odśpiewano: Kolysankę Czaj- 
kowskiego, Haslo Mendelssohna, Serenadę Sullivana, Żaby Kotarbińskiego 
i Zagadkę Galla. 
Dalsze występy Chóru miały miejsce w dniu 4 maja (wieczorek ku uczcze- 
niu Konstytucji 3 maja), 10 maja (wieczorek w Chrzanowie), 13 maja (przy 
wmurowaniu tablicy pamiątkowej ku czci prof. Józefa Szujskiego) oraz 29 ma- 
ja (z okazji poświęcenia sali "Sokoła"). 
Wspaniale wypadła w tym roku trzecia z rzędu wycieczka wakacyjna do 
uzdrowisk pod kierownictwem artystycznym W. Barabasza. Zespół liczył 18 
osób, nadto jako soliści wystąpili kol. W. Malawski i młody absolwent Konser- 
watorium Krakowskiego pianista Kazimierz Krzyształowicz, późniejszy profe- 
sor Konserwatorium i założyciel własnej Szkoły Muzycznej tm. W. Zeleńskie- 
go. Program wycieczki obejmował koncerty w Rabce (16 VII), Zakopanem 33 


3 Gaudeamus
		

/Magazyn_068_12_040_0001.djvu

			(18 VII), Szczawnicy (20 VII), Krynicy (20 VII), Żegiestowie (23 VII), Rymano- 
wie (25 VII) :i Iwoniczu (26 VII). Spiewacy byli przyjmowani wszędzie ser- 
decznie, zwłaszcza w Krynicy, Szczawnicy i Iwoniczu. Po każdym koncercie 
odbywały się tradycyjne reuniony taneczne, na których panował szczery i ser- 
deczny nastrój. O występie w Krynicy "Głos Narodu" z 26 VII pisał: 


Z niecierpliwością oczekiwano przyjazdu Chóru Akademickiego z Krakowa. Ko- 
misja zdrojowa zgotowała im bardzo serdeczne przyjęcie, a nawet na powitanie ich 
wyjechali iIla stację kolejową do Muszyny ot burmistrz Krynicy p. Znamirowski oraz 
komisarz p. Mravincics. Koncert odbył się w sali balowej, która okazała się za 
szczupłą na pomieszczenie chcących usłyszeć naszych śpiewaków. Była to prawdzi- 
wa biesiada artystyczna. W ręce prezesa Chóru p. A. Jendla wręczono pod koniec 
koncertu wspaniałą lirę. 


Wycieczka przyniosła znaczny dochód, bo kwotę 407 złr. Z dochodów te- 
gorocznych, wynoszących ogółem 895 złr., Chór Akademicki ofiarował wspa- 
niałomyślnie duże dotacje na cele dobroczynne, a więc: 25 złr. na kościół w Kry- 
nicy, 25 złr. na straż pożarną w Krynicy, 225 złr. na dom akademicki w Kra- 
kowie, 100 złr. na odnowienie Wawelu, wreszcie 80 złr. przeznaczył na nagro- 
dy konkursowe. W okresie od 16 września do 25 października 1896 r. Zarząd 
rozpisał bowiem konkurs kompozytorski na poważniejsze utwory chóralne. 
Komisja konkursowa, w skład której oprócz prezesa Chóru wchodzili: W. Ba- 
rabasz, S. Berson, W. Dec, prof. B. Domaniewski i dyrygent "Lutni" krakowskiej 
Adolf Steibelt, na posiedzeniu w dniu 1 listopada 1896 przyznała pierwszą na- 
grodę utworowi Michała Herza (dyrygent orkiestry opery warszawskiej) Bra- 
cia pancerni, a drugą nagrodę kompozycji Felicjana Szopskiego Melodia mgiel 
nocnych. Konkurs podniósł znaczenie Chóru i stworzył okazję do zadzierzgnię- 
cia nowych kontaktów z kompozytorami. Na dowód sympatii Szopski ofiarował 
Chórowi w r. 1897 świetnie skomponowane Haslo (Leć pieśni w dal), które od- 
tąd weszło do stałego repertuaru Chóru. 
Biblioteka Chóru powiększyła się o 43 nowe pozycje (ogółem 303). Posta- 
nowiono prowadzić kronikę występów i obowiązkowo wklejać do niej pro- 
gramy i recenzje. Dla członków wybito 30 sztuk srebrnych odznak Chóru. 
O tym, jak wesołe były chwile spędzone w Chórze Akademickim, wspomi- 
na członek Chóru, pómiejszy prezes i wicedyrygent Chóru Jan Szwarc. Dzięki 
pomysłowości W. Barabasza urządzano od czasu do czasu oryginalne zebrania 


34 · Linię kolejową doprowadzono do Krynicy dopiero w r. 1911. 


-
		

/Magazyn_068_12_041_0001.djvu

			towarzyskie. Jedno z takich pomysłowych a figlarnych zebrań odbyło sir; d::ia 
17 marca 1896 r. w sali Hotelu Saskiego. Jan Szwarc był jego uczestnikiem i opi- 
sał je później w swoich wspomnieniach przesłanych Chórowi. 
Zebranie miało się odbyć tylko w męskim gronie - ze względu na ,.pi- 
kanterie", nieodpowiednie dla damskiego towarzystwa. Mimo nadzwyczajnej 
czujności przy wejściu zdołała się przedostać do sali kobieta w przebraniu 
męskim. Była to artystka teatru krakowskiego Gabriela Zapolska. 
Reżyserem programu był niezrównany Wiktor Barabasz. Produkcje wywo- 
ływały salwy śmiechu rozbawionej publiczności. W dzisiejszym pojęciu nie 
były to właściwie żadne pikanterie, które by mogły razić płeć piękną - ot. 
niewinne żarciki! A więc: "symfonia gastronomiczna", wykonana pizzicato na 
skrzypcach, dalej utwór humorystyczny Don Miguel de Pantalos, produkowa- 
ny przez popularnego w Krakowie barytona Michała Stypkowskiego. Jako 
"wirtuoz Paganini" wystąpił były kapelmistrz orkiestry wojskowej, komicznie 
ucharakteryzowany i obwieszony orderami. Dwaj medycy opracowali trawesta- 
cję Edypa króla Sofoklesa, na wzór operetek Offenbacha. Zebranie przeciągnęło 
się do późnej nocy i było pewnego rodzaju sensacją dla mieszkańców Kra- 
kowa. 


ROK 1896/97 


Na Walnym Zebraniu w dniu 9 listopada 1896 r. na prezesa wybrano ponow- 
nie Alfreda Jendla. W nowo zatwierdzonym statucie Chóru zostały wprowa- 
dzone pewne zmiany. Utworzono "kapitał żelazny", który w l897 r. wynosił 
250 zk i został złożony w Banku Handlowym. Niestety, wobec bankructwa 
Towarzystwa Handlowego w r. 1897 cały zapas gotówki przepadł. 
Drugą nowością było powołanie członków protektorów, którymi mogli być 
pracownicy naukowi Uniwersytetu Jagiellońskiego. Roczna składka czlonków 
protektorów wynosiła 10 koron i mieli oni prawa członków zwyczajnych. Po- 
wołano także Komisję Artystyczną, złoźoną z płatnego kierownika artystycz- 
nego i dwóch dyrygentów. wybieranych przez Wydział spośród członków zwy- 
czajnych. Dyrygenci byli odtąd obowiązani m. in. badać uzdolnienia muzyczne 
wstępujących do chóru, co bardzo podniosło poziom. 
Ze sprawą statutu ł,\czyła się ściśle kwestia rt'gulaminu Wydziału, opra- 
cowanego przez prezesa A. Jendla i skarbnika K. Flisa. a zatwierdzonego do-- 
piero po długich dyskusjach. 
Wprowadzono równiej; nowe, srebrnE' odznaki Chóru, zaprujektowane przez 35 


-
		

/Magazyn_068_12_042_0001.djvu

			prof. Mariana Sokołowskiego; 50 takich odznak rozprowadzono wśród człon- 
ków Chóru. 
Bardzo pozytywnie przedstawiała się w tym roku strona finansowa Towa- 
rzystwa. Chór nie otrzymał wprawdzie subwencji i stracił 250 złr. w Banku 
Handlowym, jednak dochód, głównie z tradycyjnej wycieczki do zdrojowisk, 
wyniósł ogółem 602 złr. Chór złożył spore datki na cele dobroczynne, przede r 
wszystkim 100 złr. na dom akademicki, w związku z czym został formalnie 
stałym członkiem Towarzystwa Budowy Domu Akademickiego. 
Ilość występów Chóru była w r. 1896/97 nieco mniejsza, bo wynosiła ogó- 
łem 20, ale za to stały one na wyższym poziomie. W dowód uznania zasług 
wręczono długoletniemu kierownikowi artystycznemu W. Barabaszowi w dniu 
jego imienin szczerozłotą odznakę Towarzystwa, sprawioną drogą składek 
przez członków Chóru. Staraniem Komisji Artystycznej utworzono przy Chó- 
rze kwartet smyczkowy, który brał udział w występach, a przede wszystkim j 
w wycieczce wakacyjnej. 
Trzech czynnych członków Wydziału Chóru uzyskało w tym roku dyplomy 
doktorskie. Byli to: wiceprezes Aleksander Harasowski, skarbnik Kazimierz Flis 
i członek Komisji Skontrującej - Oktawian Pilecki. Ich promocje uczczono wy- 
konaniem w auli Uniwersytetu odpowiednich pieśni, co zapoczątkowało nową 
tradycję w Chórze. 
Występy Chóru w tym roku rozpoczęły się od współudziału w programie 
artystycznym, zorganizowanym w dniu 9 XI 1896 przez Kółko Słuchaczy Pra- 
wa UJ. Do najbardziej udanych pod względem artystycznym należy zaliczyć 
Wieczór mickiewiczowski urządzony w sali "Sokoła" w dniu 2 grudnia 1896 r. 
Chór wykonał m.in.: Mlodzif'ży, ty nad poziomy Krudowskiego, Dwie dole Ma- 
szyń.skiego, Melodię mgiel nocnych Szopskiego i Braci pancernych Herza. 
W wieczorku wzięła udział śpiewaczka warszawska Maria Guttmann-Kwie- 
cińska, skrzypaczka Zofia Sułkowska, artyści dramatyczni Irena Pomianówna 
i Józef Kotarbiński oraz orkiestra 56 Pułku Piechoty. W skromniejszych ramach 
Wieczorek mickiewiczowski został powtórzony 12 XII w Wadowicach.. 
W dniu 9 lutego 1897 r. odbył się w Bochni własny koncert Chóru połączo- 
ny z reunionem. Śpiewano między innymi: Haslo Mendelssohna, Barkarolę 
Kjerulfa, Mariettę Galla i Serenadę Frieberga; wystąpił również kwartet smycz- 
kowy Chóru. Koncert wzbudził zainteresowanie prasy i spotkał się z przychyl- 
ną opinią recenzentów: 


Urządzony we wtorek koncert Krakowskiego Chóru Akademickiego w Bochni 
36 powiódł się naj zupełniej. Bilety zakupiono na tydzień przed terminem, a wykonanie
		

/Magazyn_068_12_043_0001.djvu

			obfitego i urozmaiconego programu w zupełności zadowoliło liczną publiczność ("No- 
wa Reforma", 14 II 1897). 
Karnawał w Bochni został urozmaicony nader pięknym koncertem, połączonym 
z prawdziwie wspaniałą i świetną zabawą. Doborowy program porwał formalnie 
publikę naszą - sala wrzała od oklasków ("Głos Narodu", 14 II 1897). 


Własne koncerty urządzono nadto w Ropczycach (21 II 1897) i w Chrzanowie 
(19 II 1897). Jako 	
			

/Magazyn_068_12_044_0001.djvu

			czternastu profesorów i docentów. Oto ich nazwiska: doc. dr S. Braun, prof. 
dr L. Cyfrowicz, prof. dr A. Górski, prof. dr M. Jakubowski, prof. dr J. Ła- 
zarski {kurator Chóru}, prof. dr M. Kawczyński, pof. dr W. Knapiński, prof. 
dr E. Korczyński, doc. dr L. Korczyński, prof. dr K. Kostanecki, pro!. dr A. 
Miodoński, doc. dr M. Rostworowski, doc. dr F. Sroczyński, prof. dr B. Wi- 
cherkiewicz. 
Sytuacja finansowa uległa gwałtownemu pogorszeniu. Zbiegiem okolicz- 
ności wszystkie występy w Krakowie i poza Krakowem były deficytowe. Je- 
dynie dzięki kw-ocie odłożonej przez poprzedniego prezesa A. Jendla i dzięki 
wkładom protektorów saldo na koniec roku wyniosło 264 złr. 
Po raz pierwszy w tym roku WpiS	
			

/Magazyn_068_12_045_0001.djvu

			także występy solowe A. Jendla (tenor), C. Zawiłowskiego (skrzypce) i S. Szysz- 
ki (deklamacje). 
W tym roku zamiast tradycyjnych wieczorków mickiewiczowskich Zarząd 
postanowił zorganizować po raz pierwszy w Krakowie własny koncert na fun- 
dusz budowy domu akademickiego. Koncert pod dyrekcją W. Barabasza odbył 
się dnia 14 marca 1898 w sali "Sokoła". Wystąpili również: Maurycy Wolfstahl, 
artysta skrzypek, prof. Konserwatorium we Lwowie, artystka dramatyczna 
Tekla Trapszo, baryton Józef Szymań.ski i orkiestra wojskowa 56 Pułku Pie- 
ch{)ty z kapelmistrzem Heydą. Szczególnym zaszczytem dla Chóru był jednak 
udział Władysława Żeleń.skiego, który poprowadził skomponowaną przez sie- 
bie Piesń żeglarzy. W utworze Moniuszki Spiewak w obce; stronie w opraco- 
waniu chóralnym Galla solo tenorowe wykonał Alfred Jendl, przebywający 
jeszcze w gronie członków Chóru. Wspaniałym zakończeniem koncertu był 
utwór Brucha Pochód Normanow, napisany na chór męski, solo barytonowe 
(J. Szymański) i orkiestrę. Prasa bardzo pozytywnie oceniła występ. "Czas" 
(l7 III 1898) pisał: 


Jest w tej muzykalnej akademickiej drużynie dużo życia i temperamentu, jest 
gust i w
.robienie, co się na produkcję zupełnie artystyczną składa. Chór śpiewał 
bez zarzutu, każdy szczegół był tam starannie i bardzo dokładnie opracowany, 
a brzmienie, szczególnie w pianach, zawsze ładne i szlachetne. 


Chór współuczestniczył także w Wieczorze mickiewiczowskim, zorganizowa- 
nym w Tarnowie przez tamtejszą młodzież akademicką (4 VI 1898). 
W dniach 26 i 27 czerwca 1898 T. odbyły się w Krakowie wielkie uroczys- 
tośc.i mickiewiczowskie w stulecie urodzin poety. Na Rynku krakowskim odsło- 
nięto pomnik Adama Mickiewicza, wspaniałe dzieło rzeżbiarza Teodora Rygie- 
ra. Spełniły się wreszcie marzenia młodzieży akademickiej, która przez tyle 
lat dochodami ze swych wieczorków wspomagała wydatnie fundusz budowy 
pomnika. 
I w tej uroczystości nie brakło Chóru Akademickiego, który pod dyrekcją 
W. Barabasza wykonał wraz z orkiestrą Kantatę mickiewiczowską Noskowskie- 
go do słów Rydla oraz Psalm 46 Żeleń.skiego. 
Tradycyjna wycieczka wakacyjna znowu zmobilizowała członków Chóru (23 
osoby) do wytężonej pracy pod kierownictwem prezesa i dyrygenta Jana Szwar- 
ca. Do uświetnienia występów przyczynił się w dużej mierze współudział zna- 
nego artysty opery lwowskiej Gabriela Górskiego. Wzruszającą pamiątką po 
nim jest maleńki kalendarzyk z wykaligrafowanym szczegółowym pamiętni- 39
		

/Magazyn_068_12_046_0001.djvu

			kiem wycieczki. Trasa wycieczki niewiele różniła się od ubiegłorocznej. W Kry- 
nicy ponadto występowała z Chórem artystka Teatru Narodowego w Pradze, 
p. Laudova-Horicova, która zaproponowała zorganizowanie występów Chóru 
w Pradze. Wyjazd ten istotnie doszedł do skutku w grudniu 1899 roku. 
Walne Zgromadzenie Chóru w dniu 12 listopada 1898 wybrało na prezesa 
ponownie Jana Szwarca. 
Dowodem sympatii ze strony Uniwersytetu był wzrost liczby członków pro- 
tektorów do 2l osób, a także liczne zaproszenia do udziału w uroczystościach 
uniwersyteckich, jakie Chór otrzymywał- Na liście członków czynnych znalazło 
.się 48 osób, ale właściwy zespól składal się z 20 do 25 śpiewaków o glosach wy- 
ksztalconych .i starannie przygotowanych do występów. W Chórze śpiewało kil- 
ku późniejszych zawodowych solistów, jak: Alfred Jendl, Jan Kozlowski, Ce- 
zary i Konrad Zawiłowscy oraz Władysław Wychowski. 
Chór występowal ogólem 29 razy przede wszy.stkim na uroczystosciach uni- I 
wersyteckich, jak: otwarcie kliniki okulistycznej (28 XI 1898), stulecie urodzin 
Adama Mickiewicza (5 XII 1898). położenie kamienia węgielnego pod budowę 
kliniki chorób wewnętrznych (10 VI 1899). Chór żegnal pieśnią zmarłych profe- I 
sorów UJ: Czabana (15 XI 1898) i Lewickiego (27 II 1899) oraz wybitnego ma- 
larza Juliusza Kossaka (9 II 1899). 
Podczas zorganizowanego przez Czytelnię Kobiet Wieczorku mickiewiczow- 
skiego (9 XII 1898) Chór Akademicki wykonał po raz pierwszy Hymn jubileu- 
szowy, skomponowany przez A. Miinchheimera z okazji setnej rocznicy urodzin 
poety. Ten duży utwór na chór męski i orkiestrę wywołal mocne wrażenie; 
solo tenorowe odśpiewał były członek Chóru Jan Kozłowski, zaangażowany 
wkrótce potem w operze wiedeńskiej. Obok niego wystąpiła pianistka Klara 
Czop-Umlaufowa, wykonując utwory Chopina i Paderewskiego. Bylo to pierw- 
sze zetknięcie się z tą znakomitą i bardzo cenioną pianistką. z którą Chór 
często później w,spółpracował. 
Do większych imprez należy zaliczyć dwa własne koncerty-festyny w parku 
Jordana (4 VI i 25 VI 1899) oraz wycieczkę czlonków Chóru i Czytelni Akade- 
mickiej do Cieszyna i Morawskiej Ostrawy. Już po raz drugi pieśń ojczysta 
w wykonaniu młodzieży akademickiej zabrzmiała w śląskim grodzie. W dniach 
1 i 2 lipca 1899 r. zwiedzono Cieszyn i fabrykę w Morawskiej Ostrawie. W obu 
.niastach koncerty Chóru wywołały szczery entuzjazm i huczne oklaski. 
Wycieczka wakacyjna, którą w tym roku przygotowal i prowadzil Barabasz, 
a współuczestniczyl w niej wiolonczelista Karol Skarżyński, obejmowała tylko 
Zakopane (20 VII 1899), Szczawnicę (22 VII) i Krynicę (24 VII). Niestety, wszy- 
10 stkie stojące na wysokim poziomie artystycznym koncerty wraz z reunionem 


.....
		

/Magazyn_068_12_047_0001.djvu

			er "ł'-?!( .. 


.; 
((; 

, 


ł\.)f." Je;'" I "
..... 
. .,,";łł..
..- --to .
'C.
 
oJ ..U 

 

 
ł 


- 


Chir r\kad
micki % ł(raIr.DWa. 


I \(\,:11 um 


ł(oJie
E
'J:U 


. I 


1_" 


I' l \dl,rtl,,"hl ",.",>..:.lth-.'\". iLu"hl:'"h, \'1"'1'1' h'\'-"lł1.łlu"ł- 


"'::"}'
..
- 


.. J.01;J. 
 " 


J . '-'1"£1.''''' ... 
.. .\J',.ł...",,:I.-", /. 
I 
! . 
tłl..!' I 
l. ''-
'I...
ł'.: 
. -I " 
\'<.11"H ",:1.. 


ł 1...1...,""1 
" i. .. " I :.ł.... c... .'S" 
..eł.ł.WtUI 
11 l' I l}, 
I ,. C bWlltw.... 
"'WII ..I04J." MlcbetHCtl ł . I 
 't 
" C. c....... 
1".' A .ld.l.tal I . 1,.'''''1 
I CM. .",.. 
, I bw,',w." 


P"., 
 


:-ł /, I. 'nA., ł 
ił) ,.-.11 -." 


\\ 


,ła 


I. \1,...1.....,1 I 
I. "....,.", ł 
.. \"tł",.,I"UMł.. 


lłaWI" Ma.c:kI,wIUI l . ;'to 
I ,. II Ct.... 


"'.'u.n....J.' II;'" ł I 
\1. ., 


'''1 , 
C b.II...
 


\"...t"ł4"I.. 
/,.!......I<.. I 


, Ch, .ęs" 


pu, ,..t.... u;:..,',...... ""ł.ł .ł., M n.... ,uI,,-.It. 


lu. :Zy 


':f"ą .m :r...:i< 
W;:Z.1 


'I' ;-\ 


""ł 
I< 

j 


).
.
... __o 
w,-d. 



 ' : r .....-----,..- (.- 
... '. 


Program występów wakacyjnych w roku 1898 


. 
) 
c;.J
 

..
 
l. (.1It " 
"'
.G
		

/Magazyn_068_12_048_0001.djvu

			PTof. Edmund KTzymuski, kUTatoT 
ChÓTU 


., 


były deficytowe. Sytuację finansową Chóru uratowały składki członków protek- 
torów j subwencja Senatu w wysokości 100 z1r. z darowiizny Julii Wiehman. 
W tym roku kurator Chóru prof. Józef Łazarski zrezygnował z pełnienia tej 
funkcji, a jego następcą został prof. dr Edmund Krzymuski, ówczesny dziekan 
Wydziału Prawa. Chór zyskał w nowym kuratorze wielkiego przyjaciela, praw- 
dziwego, wykształconego muzycznie opiekuna. 


ROK 1899/1900 


Był to rok w dotychczasowej działalności Chóru naj bogatszy w wydarzenia, 
a równocześnie ostatni rok osiągnięć artystycznych, związanych z działalnością 
42 energicznego Zarządu z prezesem Cezarym Zawiłowskim na czele. Nowy Za-
		

/Magazyn_068_12_049_0001.djvu

			rząd został wybrany na Walnym Zgromadzeniu w dniu 21 października 1899 r. 
już pod kątem zaplanowanych trzech wielkich imprez. mianowicie: pierwszej 
wycieczki zagranicznej do Czech, udziału Chóru w uroczystościach jubileuszo- 
wych Henryka Sienkiewicza oraz w uroczystościach związanych z pięćsetleciem 
odnowienia Wszechnicy Krakowskiej przez Władysława Jagiełłę. 
Podczas jednej z prób w sali gmachu Uniwersytetu ćwiczono Kantatę ry- 
cerską Noskowskiego. Nagle otwierają się drzwi i wchodzi... sam Noskowski, 
który przyjechał do Krakowa w związku ze swoim koncertem kompozytor- 
skim, urządzanym przez Towarzystwo Muzyczne. Zwiedzał właśnie z synem 
Uniwersytet i zwabiony dźwiękami melodii wszedł do sali. Można sobie wy- 
obrazić, jakie wrażenie wywarły te odwiedziny na wszystkich uczestnikach 
próby. On zaś. zdumiony muzykalnością i potęgą głosową zespołu, ujął pałeczkę 
dyrygencką i poprowadził własny utwór. W podzięce za tę miłą wizytę chó- 
rzyści pożegnali Noskowskiego Toastem jego kompozycji. Odwiedziny te miały 
dla Chóru dU.le znaczenie propagandowe. 
Chór liczył 46 czynnych członków, w tym wielu przyszłych wybitnych oso- 
bistości, jak: Kazimierz Kumaniecki, profesor UJ i minister oświaty, Stanisław 
Kutrzeba, profesor UJ, Zygmunt Mossoczy, artysta operowy, oraz Mieczysław 
Walczak, dyrektor Banku Handlowego w Krakowie i prezes Towarzystwa Spie- 
waczego "Echo". 
Chór występował ogółem 30 razy. Sezon rozpoczął się dwutygodniowym 
wyjazdem do Czech. Przygotowania trwały dosyć długo, właściwie już od chwi- 
li spotkania Chóru z Marią Laudovą-Horicovą, artystką teatru praskiego, w Kry- 
nicy podczas wycieczki wakacyjnej w r. 189B. Dzięki jej staraniom powołany 
został komitet organizacyjny wycieczki, na czele którego stanął burmistrz Pra- 
gi Jan Podlipny. 
Od początku roku akademickiego 1899/1900 zespół przystąpił do wytężonej 
pracy. Ponieważ W. Barabasz nie mógł wziąć udziału w wycieczce, kierow- 
nictwo artystyczne objął Jan Szwarc, a organizacją wyjazdu zajmował się skarb- 
nik Bolesław Rzegociński. Komisja Artystyczna wybrała reprezentacyjny zespół 
złożony z 24 chórzystów i wyznaczyła nadzwyczajne próby. 
Wyjazd nastąpił w dniu 2 grudnia 1899 r. przez Bogurnin i Pferov do Pragi. 
Koncerty odbyły się w Pradze (4 XII i 5 XII), Kolinie (6 XII), Podiebradach 
(7 XII), Brnie (B XII) i Pardubicach (9 XII), Nymburku (10 XII), Kutnej Ho- 
rie (11 XII) i Chrudimie (12 XII), razem 9 koncertów. 
Pierwsze powitanie Chóru nastąpiło już w Prerovie. Na stacji oczekiwała 
tamtejsza orkiestra i liczna publiczność z burmistrzem i prezesami miejscowych 
towarzystw. W czasie uroczy>stego obiadu w restauracji dworcowej przema- 43
		

/Magazyn_068_12_050_0001.djvu

			wiali profesor politechniki praskiej Stoklasa i burmistrz Pferova Tropper. Ze 
strony Zarządu Chóru odpowiedzieli prezes C. Zawiłowski, koledzy Tuszyń..;ki 
i Szwarc, po czym odśpiewano kilka pieśni. 
W Czeskiej Trzebawie wycieczkę powitała rada miejska z burmistrzem, 
a w Pardubicach orkiestra miejscowego "Sokoła" odegrała na dworcu melodie 
polskie. Na licznych wzgórzach koło Kolina płonęły znicze na cześć gości pol- 
skich. 
Wreszcie, z pewnym opóźnieniem, dotarli chórzyści do Zł<>tej Pragi. P<>mimo 
deszczu tłumy publicZTI{)ści gromadziły się na dworcu i na wiodącej d<> niego 
ulicy. 
Na per<>nie g<>ści witali radcy miejscy z Czernohorskim na czele. Przybyły 
również delegacje Ogniska P<>lskieg<> i K<>ła P<>lskieg<>, delegacje st<>warzyszeń 
studenckich i praskiego chóru "Hlah<>l". Chórzyści zamieszkali w pierwsz<>rzęd- 
nym hotelu Saski Dwór, a w restauracji hotel<>wej podejm<>wan<> ich k<>lacją. 


Chór Akademicki podczas występów w Pradze w roku 1899 


- 

 
ł:"'"-. - II 
0- ..... 
"" ... .... .. 
V. \ł.. ..... 
.... .. .... 
fi' 
" 
" l. ... 
.. - ... . 
.. 
-, .. . . 
.. " ol' 
,. .. 
. e łt
 
,.. 


44
		

/Magazyn_068_12_051_0001.djvu

			Wiadamość a przybyciu gości podały wszystkie dzienniki praskie, a "Pr.1Z- 
sky Ilustravany Kuryer" z 4 XII zamieścił fatagrafię Chóru Akademic- 
kiego. 
W pierwszym dniu pobytu (3 XII) zwiedzana zabytki Pragi, a następnie 
w sali rady miejskiej chórzystów powitał burmistrz Padlipny. W czasie zwie- 
dzania wspaniałego Ratusza i kaplicy św. Wacława ukryty w głębi chór żeń- 
ski zaśpiewał po polsku pieśń Boże cos Polskę. Akademicy adpowiedzieli po- 
tężnym hymnem Gaude Mater Polonia, a w sali posiedzeń abydwa chóry od- 
śpiewały Z dymem pożarów. 
W czasie uroczystega śniadania w dużej sali hanorowej burmistrz Podlipny 
wygłosił przemówienie: 


Niedawno przedstawiciele królewskiego miasta Pragi przybyli do sławnego mia- 
sta pamiątek, Krakowa, aby złożyć hołd wielkiemu piewcy i poecie Adamowi Mi- 
ckiewiczowi. A tam przyjęcie było takie, że nigdy nie wygasną te chwile z naszej 
pamięci, a my, odwzajemniając się, chcemy wam donieść, że bije w naszych pier- 
siach serce słowiańskie, które zna uczucia wdzięczności i braterstwa (huczne okla- 
ski). Pozwólcie, że wzniesiemy nasz puchar na cześć Uniwersytetu Jagiellońskiego, 
na cześć miasta Krakowa, na cześć całego bratniego polskiego narodu. Oby te 
węzły, które nas łączą, utrwaliły się dla waszej i naszej wolności. Na zdar! - Czo- 
łem! 


W imieniu zespołu odpowiedział prezes Zawiłowski, a Chór nśpiewał hymn 
czeski i czeską pieśń narodową Byvali Cechove. 
Wieczorem goście zostali zaproszeni na przedstawienie da pra<;kiego teatru 
Nśrodne Divadlo. Gdy członkowie Chóru weszli do lóż, publicznaść powstała 
z miejsc i wraz z orkiestrą teatralną zaintonowała hymn polski. Chórzystom 
zgotowano tak burzliwą owację, że interweniował komisarz policji. 
Kulminacyjnym punktem tego wieczoru było przyjęcie w Mieszczańskiej 
Besedzie. U wejścia do gmachu gości przywitał Wydział Besedy z prezesem 
Trebą na czele. Podczas uczty zabrał głm prof. Chodousky, wyrażając nadzieję, 
że odtąd wzajemne adwiedziny nie będą należały do rzadkaści, a także życząc 
odrodzenia Walnej Polski. W odpowiedzi dyrygent Szwarc wyraził uznanie 
dla energii i wytrwałości narodu czeskiego w walce o należne mu prawa. Chór 
Akademicki odśpiewał kilkanaście pieśni, śpiewały także chóry studentów czes- 
kich. Późną już nocą po bankiecie kaledzy czescy zaprosili cały zespół na nie- 
aficjalny komers do pilzneńskiej piwiarni. Pobyt Chóru w Pradze odbił siEi' 
echem nawet w prasie wiedeńskiej, a ..Neue Freie Presse" sygnalizowah ta wy- 
darzenie telegramem: Die Polen in Pru!1. 45
		

/Magazyn_068_12_052_0001.djvu

			Drugiego dnia chórzyści złożyli wizyty w stowarzyszeniach akademickich, 
a w tutejszej Czytelni Akademickiej znaleźli dużą ilość polskich dzienników 
i tygodników. 
O godzinie 20 w dużej sali Pałacu Zofijskiego odbył się uroczysty koncert 
Chóru. Publiczność wypełniła szczelnie salę, korytarze, a nawet schody bu- 
dynku. Po każdym numerze sypały się huczne oklaski, bukiety i wieńce. Praski 
Chór Akademicki ofiarował Chórowi Krakowskiemu hebanową batutę okutą 
<:rebrem, a po koncercie zorganizowano zabawę. 
Trzeci dzień pobytu w Pradze rozpoczął się zwiedzaniem klinik uniwersy- 
teckich, gdyż wśród chórzystów było 16 studentów medycyny. 
Z klinik goście polscy pojechali powozami do przemysłowej dzielnicy mia- 
sta, gdzie obejrzeli kilka fabryk. Złożyli również wizytę inicjatorce wycieczki, 
pani Laudovej-Horicovej, a następnie odwiedzili gmach praskiego "Sokoła", 
gdzie zgromadziły się tłumy publiczności. 
Jeszcze tego dnia chórzyści pojechali do Narodnego Domu w królewskich 
Vinohradach (przedmieście Pragi). Olbrzymią salę wspaniale, jak na owe czasy, 
oświetloną wypełniło przeszło dwa tysiące osób. W westybulu powitał gości 
burmistrz Vinohradów p. Visek i wśród burzliwych oklasków wprowadził na 
salę. W czasie koncertu śpiewał Chór Akademicki, chór żeński "Hlahol". Wy- 
stąpił także polski śpiewak operowy Władysław Floriański, który wówczas 
przebywał na występach w operze praskiej. 
Dnia 6 grudnia po południu chórzyści wyjechali do Kolina, odprowadzani na 
dworzec przez kolegów i liczną publiczność, której policja nie wpuściła na pe- 
ron. Wtedy członek Komitetu inż. Tkadlec wykupił cały zapas biletów perono- 
wych i rozdał odprowadzającym, ale chórzystom czeskim nie pozwolono jednak 
poźegnać gości polskich pieśnią. 
Kolin był cały iluminowany, na okolicznych wzgórzach zapalono również 
tradycyjne ognie. 
Pobyt w Podiebradach miał również niezwykle sympatyczny przebieg. Chór 
został zaproszony przez radę miejską do Ratusza i otrzymał medal pamiątko- 
wy z podobizną Jerzego z Podiebradu, na koncercie zaś - ozdobny adres 
mieszkańców Podiebradów. 
W dniu 8 grudnia chórzyści przyjechali do Brna, gdzie wieczorem odbył się 
knncert. Po krótkim pobycie w mieście zespół wyjechał do Pardubic. Znów tłu- 
my ludzi na dworcu, orkiestra "Sokoła" i wiele kwiatów od pań. Na koncen'ie 
Chór otrzymał od towarzystwa ..Ludmiła" srebrną, pozłacaną gałąź lipową. 
W czasie występów w Nymburku chórzystom ofiarowano wieńce ze wstęga- 
46 mi oraz srebrną gałąź lipową; na koncertach w Kutnej Horie i Chrudimie -
		

/Magazyn_068_12_053_0001.djvu

			wieńce z drukowanymi wstęgami. Do Krakowa akademicy wrócili w dniu 14 
grudnia 1899 r. 
Rozpoczął się znowu okres szarej, codziennej pracy i przygotowań do dalszych 
występów. Chór brał między innymi udział w Wieczorze styczniowym (21 I 1900), 
w Wieczorze Slowackiego (29 I) i w koncercie na dochód Ochotniczego Towa- 
rzystwa Ratunkowego. W dniu 22 I 1900 Chór wraz z Czeską Besedą urządził 
wieczór poświęcony w całości niedawnej wycieczce Chóru do Czech. 
W dniu 13 lutego zespół żegnał zmarłego kolegę Tadeusza Tuszyńskiego, za- 
stępcę dyrygenta, uczestnika wycieczki do Czech. 
W dniu 19 lutego 1900 r. Henryk Sienkiewicz obchodził jubileusz trzydzie- 
stolecia swej działalności literackiej. Z tej okazji w Teatrze Miejskim urządzo- 
no uroczysty wieczór, w czasie którego Chór Akademicki odśpiewał Kantatę ry- 
cerską Noskowskiego oraz poloneza z opery Hrabina Moniuszki - oba utwory 
z towarzyszeniem orkiestry. Wystąpiła także solistka Zdzisława Zawiłowska 
i artysta opery Aleksander Myszuga. 
Recenzje podkreślały wysoki poziom Chóru Akademickiego: 


Bo też Chór był największą ozdobą uroczystości. Wspaniałe głosy i artyzm bu- 
dziły ogólny podziw Senatu Akademickiego i publiczności. 


Sienkiewicz przesłał później chórzystom telegraficzne podziękowanie. 
W dniu 11 maja 1900 r. Chor wystąp;ł z własnym koncertem w sali Saskiej; 
udział wzięli soliści Z. Zawiłowska i A. Myszuga. Koncert wypadł wspaniale 
i przyniósł znaczny dochód, przeznaczony na fundusz jubileuszowy Uniwer,>y- 
tetu Jagiellońskiego. 
W uroczystościach jubileuszowych związanych z pięćsetleciem odnowy Uni- 
wersytetu Jagiellońskiego wzięli udział niemal wszyscy przedstawiciele nauki 
polskiej, a ponadto delegaci 52 uniwersytetów z całego świata, m. in. z Wa- 
szyngtonu i BaItimore, co w owym czasie było dowodem wyjątkowego uznania. 
Uroczystości rozpoczęły się w dniu 6 czerwca wieczorem olbrzymim rautem 
w Sukiennicach, obliczonym na 2600 osób. Na raucie powszechną uwagę zwra- 
cał Henryk Sienkiewicz, który był wtedy u szczytu sławy, jego Quo vadis roze- 
szło się właśnie w tłumaczeniach angielskim i francuskim w ogromnych 
nakładach. W dniu 9 V 1900 r. Sienkiewicz otrzymal tytuł doktora honoris cau- 
sa UJ. 
Oficjalne otwarcie jubileuszu nastąpiło 7 VI o godz. 10.30 w uniwersyteckim 
kościele św. Anny, zamienionym na olbrzymią salę posiedzeń. O godz. 8.30 
odbyło się nabożeństwo w kościele Mariackim, gdzie Chór Akademicki odśpie- 47
		

/Magazyn_068_12_054_0001.djvu

			- 


wał Mszę Bartłomieja Pękiela, Bogurodzicę w opracowaniu Żeleńskiego i Gaude 
Mater Gorczyckjego. Przed rozpoczęciem obrad Chór Akademicki odśpiewał 
Veni Creator Freyera, na zakończenie obrad zaś - hymn Gaude Mater Polo- 
nia. 
O godz. 21 odbył się uroczysty wieczór w Teatrze im. J. Słowackiego. Chór 
Akademicki wykonał wtedy kantatę Gloria Tibi Alma Mater, skomponowaną 
przez Władysława Żeleńskiego do słów Deotymy. Całością dyrygował W. Ba- 
rabasz. Ponadto Chór śpiewał na bankiecie, który odbył się w sali Saskiej o go- 
dzinie 1 w nocy. 
W drugim dniu Chór uczestniczył w uroczystości odsłonięcia pomnika Mi- 
kołaja Kopernika na dziedzińcu starego gmachu Uniwersytetu przy ul. św. An- 
ny. Po przemówieniu namiestnika Galicji ściągnięto zasłonę i wtedy Chór 
pod kierownictwem Barabasza odśpiewał Kantatę kope1.nikowską, specjalnie 
skomponowaną przez Michała Swierzyńskiego. Na zakończenie wykonano po- 
loneza z opery Hrabina Moniuszki z towarzyszeniem orkiestry 100 Pułku Pie- 
choty. 
Chór śpiewał również podczas rautu rektorskiego, który wydał prof. Sta- 
nisław Tarnowski w pałacu przy ul. Szlak. Występ spotkał się z dużym uzna- 
niem i chórzyści otrzymali od rektora pisemne podziękowanie. Czytamy w nim 
m. in.: 


Bez Waszego śpiewu uroczystość nasza nie byłaby sprawiła tego podniosłego 
wrażenia, jakie wywołuje w duszach czar muzyki. 


W lipcu 1900 r. odbyła się jeszcze jedna, jakby "śpiewaczo-rodzinna" uro- 
czystość promocji Jana Szwarca na doktora medycyny. Były prezes, kierownik 
artystyczny wycieczki do Czech, świetny śpiewak i zacny kompan zdobył sobie 
ogólną sympatię. Koledzy z dyr. Barabaszem stawili się gremialnie w auli UJ, 
gdzie odśpiewali Kantatę Valenty .i HasZo Szopskiego. Wieczorem odbył się 
komers, na którym Tadeusz Sokołowski wygłosił długi wierszowany toast. 


ROK 1900/1901 


Jak to zwykle w życiu bywa - po latach tłustych przychodzą lata chude. Po 
pracowitych latach przyszedł okres zastoju i odpoczynku. Odeszli starsi koledzy, 
nowych trzeba było wprowadzać w arkana .sztuki chóralnej. Wybrany w dniu 
48 7 XI 1900 r. nowy Zarząd Chóru z prezesem Tadeuszem Łakocińskim nie przed-
		

/Magazyn_068_12_055_0001.djvu

			sięwziął szerszej akcji koncertowej, ograniczając się do opracowania nowego 
repertuaru i drobniejszych występów. 
Chór liczył tylko 26 osób. Wśród nich widnieją nazwiska członków, którzy 
potem staną się czołowymi śpiewakami, jak: Władysław Zarliński, Hugo Zathey, 
późniejszy artysta operowy, i Wacław Sebesta, dyrygent, później prof. Aka- 
demii Górniczej w Przybramie w Czechach. 
Senat UJ zezwolił na odbywanie w auli comiesięcznych wewnętrznych kon- 
certów Chóru dla profesorów i młodzieży akademickiej. W dniu l marca 1901 r. 
Chór brał udział w koncercie kompozytorskim Władysława Zeleńskiego, wy- 
konując jego Mszę uroczystq. Powtórzono ją w dniu 21 kwietnia w kościele 
Mariackim z okazji odsłonięcia pomnika Mickiewicza w Warszawie. 


ROK 1901/1902 


Był to kolejny rok bardzo skromnych osiągnięć Chóru. Na prezesa został 
wybrany w dniu 20 XI 1901 ponownie Tadeusz Łakociński, a do Zarządu we- 
szli przeważnie zeszłoroczni członkowie. Brak wszelkich danych o działalności 
Chóru i Zarządu. 
Dyrektor Barabasz przechodził ciężkie d przykre chwile. Na posiedzeniu Wy- 
działu Towarzystwa Muzycznego postawiono mu zarzuty, a częśc członków To- 
warzystwa chciała mu nawet wyrazić votum nieufności 00 do jego działalności 
artystycznej. Wtedy Barabasz sam wniósł rezygnację. Wydział jednak rezyg- 
nacji nie przyjął, przeciwnie, wyrażając uznanie, prosił o zatrzymanie dyrek- 
tury. Barabasz pozostał więc na swym stanowisku i pracował wśród. ciągłych 
intryg, aż w r. 1909 definitywnie zrezygnował. W Chórze Akademickim pełnił 
funkcję kierownika artystycznego i dyrygenta do roku 1904. 


ROK 1902/1903 


Po raz trzeci stanowisko prezesa obejmuje Tadeusz Łakociński, wybrany na 
Walnym Zgromadzeniu w dniu 3 XII 1902, jednak wobec zbliżającego się dok- 
toratu rezygnuje w dniu 27 I 1903 na rzecz Józefa Chlipalskiego. Trudności fi- 
nansowe nie pozwoliły na zorganizowanie szerszej akcji koncertowej. Nawet 
Senat ograniczył do trzech dni w roku prawo urządzania w auli wewnętrznych 
koncertów. 
W dniu 31 X 1902 Chór bierze udział w urządzonym przez Towarzystwo Mu- 
zyczne koncercie w trzydziestą rocznicę śmierci Moniuszki, wykonując jego 49 


ł Gaudeamus
		

/Magazyn_068_12_056_0001.djvu

			- 


Widma z towarzyszeniem orkiestry 13 Pułku Piechoty pod dyrekcją W. Bara- 
basza. Jako soliści śpiewają Zygmunt Mossoczy (bas) i Jan Szwarc (tenor), 
członkowie Chóru Akademickiego. Następnie Chór śpiewał na koncercie urzą- 
dzonym na dochod budowy Domu im. A. Mickiewicza (9 III 1903) oraz wystąpił 
z własnym koncertem w auli Uniwersytetu (16 III). 
Były członek i solista Chóru, Konrad Zawiłowski (bas), urządził w dniu 
6 czerwca 1903 r. swój pierwszy Wieczó1. pieśni w sali Redutowej Starego Tea- 
tru ze współudziałem Chóru Akademickiego. Akompaniował Ignacy Friedmann. 
W Kole Artystyczno-Literackim w dniu 22 IV odbył się pierwszy koncert kom- 
pozytorski byłego członka i dyrygenta Chóru Michała Swierzyńskiego ze współ- 
udziałem Chóru. W czasie pochodu w dniu 3 V 1903 r. Chór odśpiewał przy 
płycie Kościuszki na Rynku Poloneza kościuszkowskiego w układzie Galla i jego 
Pieśń Legionów. W dniu 16 V odbyła się uroczystość odsłonięcia pomnika Artu- 
ra Grottgera; Chór wykonał Kantatę Valenty, hymn Gaude Mater oraz pieś- 
ni patriotyczne w układzie Galla. 
W czasie ferii letnich Chór wyjechał na wycieczkę do miejscowości uzdro- 
wiskowych pod kierownictwem kol. Jana Walchera, dając ogółem pięć koncer- 
tów połączonych z reunionami: w Krynicy (17 VII 1903), Zegiestowie (l9 VII), 
Nowym Sączu (21 VII), Rabce (23 VII) i Zakopanem (26 VII). Prawie równo- 
cześnie, bo w dniach 27 VII - 5 VIiI, koncertował w tych miejscowościach 
lwowski Chór Akademicki i lwowskie ..Echo" pod dyrekcją Jana Galla. 
Po powrocie do Krakowa uczestniczył Chór w pogrzebie profesora UJ 
Franciszka Kasparka. Prof. Kasparek był czynnym członkiem Akademii Umie- 
jętności, prezesem Towarzystwa Muzycznego w Krakowie w latach 1890-94, 
a Chórowi Akademickiemu oddał wielkie usługi jako radca prawny. W czasie 
pogrzebu odśpiewano Beati mortui i Salve Regina. 
Ukoronowaniem pracy artystycznej Wiktora Barabasza, tak w Towarzystwie 
Muzycznym, jak i w Chórze Akademickim, była wycieczka połączonych chórów 
w dniach 14 i 15 lutego 1903 r. do Warszawy. W tych czasach wycieczka do 
Warszawy, leżącej w zaborze rosyjskim, była już niecodziennym wydarzeniem. 
Wycieczkę urządzono pod auspicjami Tcwarzystwa Muzycznego, lecz w chórze 
śpiewali przeważnie byli i obecni członkowie Chóru Akademickiego. Do Chóru 
przychodził bowiem co roku nowy, surowy materiał głosowy, tam otrzymywał 
pierwszy szlif, a wyrobionych i ześpiewanych chórzystów zabierał Barabasz 
do chóru Towarzystwa Muzycznego. Te bardzo korzystne stosunki panujące 
w krakowskim świecie muzycznym opisał w "Kurierze Warszawskim" (15 II 
1903) recenzent Adam Dobrowolski, niegdyś uczestnik i przewodniczący Koła 
50 Muzycznego przy Czytelni Akademickiej w Krakowie.
		

/Magazyn_068_12_057_0001.djvu

			Pierwszy koncert odbył się w sobotę, 14 II 1903, w sali Filharmonii War- 
szawskiej. W południe urządzono wspólną próbę z orkiestrą Filharmonii, po 
czym dyrektor muzyczny Emil Młynarski podejmował gości śniadaniem w ho- 
telu "Bristol". O godz. 5 po południu zebrał się Chór w salonie dyrektora admi- 
nistracyjnego Aleksandra Rejchmana i tutaj zaśpiewał Hasło Griega oraz pieś- 
ni ludowe w opracowaniu Galla. 
Program pierwszego koncertu zawierał następujące utwory: Hasło Griega, 
Pieśń żeglarzy Zeleńskiego, Pieśń wieczorną Mozarta, Jesień Griega (z orkiestrą) 
oraz kilka pieśni ludowych w opracowaniu Galla. Pewne pieśni musiał Chór 
bisować, a szczególne uznanie wzbudziła Jesień Griega, po powtórzeniu której 
publiczność obdarowała śpiewaków wiązankami kwiatów. Z własnym progra- 
mem wystąpiła także orkiestra Filharmonii pod dyrekcją Prohazki. 
W niedzielę Chór zaprezentował zupełnie zmieniony repertuar: Wspomnienie 
Foroniego, Choć pól i łąk, Poloneza elegijnego Noskowskiego, Krakowiaka Gross- 
manna oraz Nad brzegami Manzanares Jensena. Nad program dodano: Ko- 
łysankę Brahmsa, Zagadkę Galla, Nad pięknym modrym Dunajem Johanna 
Straussa i - na specjalne żądanie publiczności - Gaude Mater Polonia. 
Na koncercie Chór otrzymał trzy wieńce: od Filharmonii Warszawskiej, od 
warszawskiego chóru "Lira" i Noskowskiego (Przyjacielowi od przyjaciela). 
Chórzystom zgotowano entuzjastyczną owację. Powrót do Krakowa nastąpił 
w poniedziałek rano, bowiem większość śpiewaków musiała wrócić do pracy 
zawodowej. 
Oba koncerty w Warszawie wykazały prawdziwy artyzm Chóru. Takiego 
entuzjazmu i zachwytu, jaki zapanował wśród słuchaczy w sali Filharmonii, nie 
notowały kroniki koncertowe. Wszystkie dzienniki warszawskie podały nie re- 
cenzje, ale hymny pochwalne i długie felietony o występach Chóru Krakow- 
skiego. A najbardziej miarodajny mistrz sztuki muzycznej w ówczesnej War- 
szawie - Zygmunt Noskowski - zamieścił w ,.Kurierze Porannym" dytyramby 
pochwalne na czesc wspaniałego Chóru i jego dyrygenta. Wizyta Noskowskiego 
w sali prób Chóru Akademickiego w r. 1899 wydała świetne owoce. To on pnd- 
sunął myśl dyrektorowi Filharmonii Warszawskiej Młynarskiemu, aby w ra- 
mach wymiany zaprosić Chór do Warszawy. Istotnie, Filharmonia rewizytowała 
Kraków w październiku 1903 roku. 
W recenzji z sobotnich występów Noskowski pisał: 


Zachwyt był zrozumiały, gdyż stanęła na estradzie trzydziestka. a śpiewała za 
całą kopę Siła i pełnia w brzmieniu tego Chóru leży zarówno w doborze głosów, 
jak i w muzykalnosci wszystkich bez wyjątku członków tego sympatycznego i dziel- 
nego Stowarzyszenia. 51
		

/Magazyn_068_12_058_0001.djvu

			Dalej omawia Noskowski zalety wykonawcze każdej prawie pieśni i żywio- 
łowe reakcje publiczności. 
W recenzji z koncertu niedzielnego zajął się Noskowski szczególnie osobą 
dyrygenta Wiktora Barabasza: 


Muzyk ten należy do dziwnych ludzi. Pracuje od wielu lat w cichości, nie szuka 
nigdy rozgłosu, a jednak wszędzie widać ślady jego działalności. Rozwój Towarzy- 
stwa Muzycznego w Krakowie jest jego dziełem. Z dawnych wieczorków bez zna- 
czenia wyłoniły się koncerty w wielkim stylu. 


Szczególną uwagę poświęcił też recenzent wykonanemu na bis chorałowi 
Gorczydkiego Gaude Mater: 


Było to jakieś falowanie akordów tak idealne, że zatracało się pamięć o gło- 
sach ludzkich, a miało się wrażenie szybowania dźwięków w przestworzu. Pieśń ta 
płynęła i płynęła, wkradając się w serca publiczności, zasłuchanej aż do zapamię- 
tania, wśród niezmąconej ciszy. 


Podobnie pisał recenzent "Kuriera Warszawskiego" (15 II 1903): 


Publiczność usłyszała coś, czego się zgoła nikt nie spodziewał. Chór, złożony 
z trzydziestu kilku osób, ujawnił artyzm w interpretacji każdej pieśni, wlał wielki 
zasób szczerego uczucia w wykonanie, uwydatnił precyzję w szczegółach, smak wy- 
tworny w traktowaniu kompozycji, muzykalność wybitną i czystość intonacji nie- 
poszlakowaną. Przepyszny materiał głosowy Chóru, zestrój harmonijny, bardzo arty- 
styczne wykończenie każdego frazesu, subtelność i delikatność - oto zalety stawia- 
jące Ch6r na poziomie pierwszorzędnej korporacji śpiewaczej. 


Ogółem w dziennikach i tygodnikach warszawskich ukazało się 12 niezwykle 
przychylnych recenzji. Koncerty warszawskie byly dosadną odpowiedzią dla 
przeciwników Barabasza w Krakowskim Towarzystwie Muzycznym. Chór pod 
jego dyrekcją złożył w sali Filharmonii Warszawskiej egzamin ze swego artyz- 
mu i unaocznił świetne wyniki pracy dyrektora Barabasza. 
Równocześnie koncerty te zamknęly pierwszą fazę świetnego rozwoju Chóru 
Akademickiego. Dalsze sukcesy Chóru wiążą się ściśle z osobą Bolesława Wal- 
lek-Walewskiego, niedościgłego mistrza pieśni chóralnej.
		

/Magazyn_068_12_059_0001.djvu

			OKRES III 
(1903-1919) 


ROK 1903/1904 


Na dorocznym Walnym Zebraniu w dniu 11 listopada 1903 r. skarbnik Chóru 
Jan Zięba wystąpił z wnioskiem, aby na miejsce Jana Walchera, dotychcza- 
sowego zastępcy dyrygenta, powołać Bolesława Wallek-Walewskiego, który zgło- 
sił chęć zapisania się do Chóru. Propozycja została przez Wydział Chóru przyję- 
ta, Walewski zapisał się do Chóru około l grudnia 1903 r. i od razu prowadził 
próby. Na posiedzeniu Wydziału w dniu 24 lutego 1904 r. na wniosek kol. 
W. Engelmana Walewski zostaje powołany na pierwszego dyrygenta Chóru. 
Bolesław Wallek-Walewski urodził się dnia 23 stycznia 1885 r. we Lwowie 
jako syn Adolfa, artysty i reżysera teatralnego oraz autora licznych sztuk 
scenicznych. Dziadek Bolka nazywał się Walek, a przybył do Galicji z Moraw. 
Tutaj spolszczył się zupełnie. Jego syn marzy o karierze teatralnej. Wobec 
sprzeciwu ojca ucieka z domu, przystaje do wędrownej trupy teatralnej i przy- 
biera nazwisko Walewski. Bolek używał początkowo obu tych nazwisk osobno, 
ale do Chóru zapisał się już pod podwójnym nazwiskiem. 
Ojciec Bolesława Adolf, po latach wędrówek dostaje się wreszcie do teatru 
lwowskiego. Za dyrekcji Józefa Kotarbińskiego (1899-1905) przenosi się do 
teatru krakowskiego jako reżyser. ..Adolf to jeden z naj zdolniejszych reżyserów 
w Polsce" - powiedział o nim Stanisław Wyspiański. W roku 1906 powrócił 
do Lwowa i tam zmarł w r. 1911. Pozostawił żonę i czworo dzieci: Mariana, 
Bolesława oraz młodsze od niego siostry Anielę i Annę. 
Bolek już we wczesnej młodości zdradzał zdolności muzyczne, które nie- 
wątpliwie odziedziczył po ojcu i matce, wykształconej w Wiedniu śpiewaczce. 
Wśród rówieśników, mieszkańców gmachu Skarbkowskiego (mieszkała tam 
większość lwowskiej braci teatralnej), Bolek zajmował zawsze zaszczytne miej- 
sce jako dyrygent orkiestry, złożonej z różnych naczyń kuchennych. Wcześnie 53
		

/Magazyn_068_12_060_0001.djvu

			też rozpoczął u pani Marii Duninowej naukę gry na fortepianie. Latem rodzice 
wyjeżdżali stale z teatrem do Krynicy i tutaj na tak zwanych "balikach dzie- 
cięcych" dawał Bolek pierwsze recitale pianistyczne oraz dyrygował chórem 
utworzonym z zebranych na zabawie dzieci. Mając 12 lat akompaniował już 
matce na organach w krynickim kościele. 
Studia muzyczne rozpoczął w Konserwatorium lwowskim pod kierunkiem 
Stanisława Niewiadomskiego. Kiedy w r. 1899 ojciec przeniósł się do teatru 
krakowskiego, Bolek kontynuował studia równocześnie w gimnazjum i w Kon- 
serwatorium krakowskim pod kierunkiem Zeleńskiego, Barabasza i Szopskiego. 
Po złożeniu matury zapisał się na Wydział Filozoficzny UJ. 
Już jako dyrygent Chóru Akademickiego Walewski pogłębiał studia wokalne 
u prof. J. MarS() i A. Bandrowskiego, urządzał ze szkołą prof. MarS() przedsta- 
wienia operowe i uczył solistów Chóru poszczególnych partii wystawianych 
fragmentów oper. Dążył do odnowienia repertuaru Chóru, wprowadzał utwory I 
Karłowicza, Fitelberga, Szymanowskiego i Różyckiego. W Krakowie najlepszym 
propagatorem tej nowej muzyki był absolwent UJ i dawny członek Chóru Kon- 
rad Zawiłowski, który na uniwersytecie wiedeńskim uzyskał w r. 1902 dyplom 
doktora muzykologii. 
Zmiany w Chórze Akademickim nie mogły być zbyt radykalne. Walewski 
bowiem, jako uczeń Konserwatorium, był w r. 1903/1904 jeszcze zależny od Ze- 
leńskiego i Barabasza, którzy reprezentowali konserwatywny oboz muzyczny, 
i dopiero w następnym roku rozpoczął samodzielną pracę. 
Nowy dyrygent zdobył sobie zaufanie i szacunek chórzystów, którzy na do- 
wód uznania i zadowolenia wręczyli Walewskiemu hebanową batutę z wyrytą 
datą rozpoczęcia pracy w Chórze (15 XII 1903 r.). Był to symbol dyrygenckiej 
władzy, ale zarazem i koleżeński kaduceusz, do którego można by strawesto- 
wać słowa Wyspiańskiego - "Masz tu kaduceusz Chóru, rządź nim, Bolku, 
I'ządź". 
W r. 1903/1904 praca w Chórze rozpoczęła się już 11 września. W dniu 26 
IX 1903 odbył się pogrzeb Henryka' Siemiradzkiego. Podczas nabożeństwa 
w kościele Mariackim Chór pod kierunkiem W. Barabasza wykonał Requiem 
Verhulsta, a przy złożeniu zwłok na Skałce - Nad mogilą Noskowskiego oraz 
Salve Regina Rodera. Chór śpiewał również podczas inauguracji roku akademic- 
kiego w dniu 14 X 1903. Rektorem UJ został wtedy kurator Chóru, prof. dr 
Edmund Radwan-Krzymuski. 
Chór męski Towarzystwa Muzycznego po swych sukcesach w Warszawie 
został ponownie zaproszony do współudziału w dwóch koncertach Filharmonii 
54 Warszawskiej. W występach, które odbyły się w dniach 7 i 8 grudnia 1903 r.
		

/Magazyn_068_12_061_0001.djvu

			pod dyrekcją Barabasza, wzięła również udział kilku czlO'nków Chóru Akade- 
mickiegO'. 
Pierwszy występ WalewskiegO', jaka dyrygenta Chóru, adbył się z akazji 
piętnastolecia założenia parku Jardana w O'becnaści prof. dr. Henryka Jardana 
i wielu gości (8 V 1904 r.). Chór Akademicki odśpiewał Kantatę Valenty. a na- 
stępnie Toast Noskawskiego. 
W dniu 20 maja 1904 r. Chór śpiewał na kancercie. z któregO' dachód prze- 
znaczony był na dakańczenie budO'wy szpitala 00. Banifratrów. Obok Chóru 
AkademickiegO' wystąpiła śpiewaczka Gracka-Krzyżanawska (sopran) li wialan- 
czelista Karal Skarżyński. Chór pod dyrekcją Barabasza odśpiewał Wspomnie- 
nie Baldamusa, Smutnq piosenkę NiewiadO'mskiegO', Rozpacz Galla, Król i śpie- 
wak Hegara, Podczas burzy Selmera, Spiew Suomi Maira O'raz pieśni ludawe 
w układzie Galla. 
Pa długich staraniach chórzyści atrzymali pakój w nawym damu akademic- 
kim przy ul. Jabłonawskich 10/12, przeznaczony na próby i posiedzenia, i tam 
już odbyła się nadzwyczajne Walne Zebranie, na którym nastąpiła zmiana władz. 
Na miejsce Juliana MaszyńskiegO' prezesem zastał Józef Kajetan Chlipalski. 
Chór liczył wtedy okołO' 40 człanków. 


ROK 1904/1905 


Na następnym Walnym Zebraniu Chóru w lakalu przy ul. Jabłanawskich wy- 
brana w dniu 22 XII 1904 na prezesa kO'l. Stanisława Nawaka, studenta filazofii, 
na wiceprezesa zaś - Balesława Wallek-Walewskiego, dyrygenta Chóru. Przy_ 
gO'towana nowy repertuar. natomiast ilość występów, zwłaszcza samodzielnych, 
była raczej znikama. 
W dniu 9 grudnia 1904 r. Chór Akademicki wziął udział w kancercie Ale- 
ksandra BandrawskiegO', sławnegO' tenara O'perowegO', który z tawarzyszeniem 
Chóru i arkiestry 100 Pułku Piechaty wykanał dzieła aperawe Ryszarda Wag- 
nera. 
Nazwiska WalewskiegO'. jaka kampozytora. występuje pa raz pierwszy na 
kancercie Tawarzystwa MuzycznegO' w dniu 14 grudnia 1904, kiedy Tadeusz 
Łowczyński, absolwent klasy śpiewu salawega praf. Marsa. śpiewał jegO' kom- 
pozycję Leci piosenka. Odtąd utwary WalewskiegO' będą się coraz częściej po_ 
jawiały na publicznych występach. przynasząc mu razgłos i uznanie. 
Pierwszy duży kancert Chóru AkademickiegO', przygatawany i prowadzany 
przez WalewskiegO', odbył się w dniu 11 kwietnia 1905 w sali "Sakała". Wyko- 55
		

/Magazyn_068_12_062_0001.djvu

			... 



 


? tj @ 
\ , 


;ć 
i. 


Uczestnzcy wycieczki 
wakacyjnej w Toku 
1905 


" 


... -. 
.. , "'::'-, ! 
... jOl 


.. ' 


; 


.I 


1$. 


, 
... 


... 


... 


" 


..... 


v 


,. 


, . 


- 


- 


.... c, ;. , 
:Wi'
'łul.
 Choru - A'tAd;.mcKiRgA- 
X'''ao",,
jrs'' 1
'5. 


-
 


nano nie wydane utwory kompozytorów polskich (z rękopisu), ze współudziałem 
sopranistki Olgi Drozdowskiej, utalentowanej pianistki i kompozytorki Jadwigi 
Sarneckiej, tenora Stanisława Bursy oraz barytona Antoniego Isakowicza. 
Chór Akademicki odśpiewał po raz pierwszy Walewskiego Zaszumial las. 
Bursy Wiosenne czary, Bersona Noc (kwartet solowy Chóru), Sołtysa Spiewak 
zwycięzca oraz Maszyńskiego Chrystus z nami. Bardzo ciekawy program i sta- 
raIUle wykonanie sprawiły, że koncert stał się rewelacją na krakowskim tere- 
nie. 
W dniu l lipca 1905 r. odbyła się w auli UJ uroczY'5tość pożegnania długo- 
letniego i bardzo zasłużonego dyrektora Biblioteki Jagiellońskiej, prof. dr. Ka- 
rola Estreichera. Gdy uroczysty pochód wszedł do auli, Chór Akademicki za- 
śpiewał kantatę Mtinchheimera Cześć Ci w uroczystej chwili. Po przemówieniach 
rektora Napoleona Cybulskiego, prof. Tarnowskiego i prof. Estreichera Chór 
odśpiewał hymn uniwersytecki Gaude Mater Polonia. 
Po raz pierwszy w tym roku prowadził Walewski wycieczkę po uzdrowis- 
kach. Chór dał pięć koncertów: w Krynicy (16 VII), Żegiestowie (17 VII), Rab- 
ce (19 VII), Zakopanem (20 VII) i Szczawnicy (22 VII). Po koncertach urządzano 
wszędzie doskonałe reuniony. W występach brali również udział pianista Zyg- 
56 munt Przeorski i świetny baryton, a równocześnie doskonały wodzirej taneczny
		

/Magazyn_068_12_063_0001.djvu

			Antoni Isakowicz. Dochody z koncertów były znaczne: Chór przeznaczył 110 
koron na pomoc dla młodzieży kształcącej się w Królestwie Kongresowym, 100 
koron dla akademickiego sanatorium w Zakopanem i 40 koron na budowę kos- 
cioła w Krynicy. 
W Krynicy przygotowywano w tym roku uroczysty jubileusz trzydziesto- 
lecia pracy artystycznej dyrektora orkiestry zdrojowej, znanego i cenionego 
kompozytora Adama Wrońskiego. W dniu 4 sierpnia 1905 odbył się w sali ba- 
lowej starego Domu Zdrojowego w Krynicy wielki kompozytorski koncert ju- 
bilata. W czasie koncertu jako tenor wystąpił solista B. Wallek-Walewski i od- 
śpiewał efektowną piosenkę Wrońskiego Spiew Janka *. 
Jubilat otrzymał od komisji zdrojowej wieniec laurowy, a od swego zespo- 
łu orkiestralnego - złoty pierścień z brylantem. Po odczytaniu 70 telegramów 
gratulacyjnych rozpoczęła się zabawa, która trwała do rana. 


ROK 1905/1906 


W tym roku Chór poszerzył znacznie swą działalność śpiewaczą. Zacieśnieniu 
uległy również związki z Towarzystwem Muzycznym, którego prezesem był 
wtedy kurator Chóru prof. Edmund Krzymuski. Na prezesa Chóru został 
wybrany w dniu 14 XI 1905 r. Witold Bandrowski. 
Konserwatorium Towarzystwa Muzycznego przeniosło się od 1 września 
1905 z dawnego ciasnego pomieszczenia w domu Bolesława Drobnera przy placu 
Szczepańskim na trzecie piętro przebudowanego Starego Teatru. Towarzystwo 
otrzymało też obszerną salę na próby chóru i orkiestry; z sali tej potem nieraz 
korzystał Chór Akademicki. 
Pracę w nowym roku akademickim rozpoczęto współudziałem w dużym 
festynie w parku Jordana, urządzonym w dniu 10 IX na dochód burs dla synów 
nauczycieli szkół ludowych. 
W dniu 25 IX śpiewał Chór na pogrzebie prof. UJ Edwarda Korczyńskiego, 
a w dniu 9 X na inauguracji roku akademickiego. Wszystkimi tymi występami 
dyrygował Walewski. 
W Resursie Urzędniczej urządzono w dniu 14 października amatorskie przed- 
stawienie operetki Offenbacha Pan ChoufleuTi przyjmuje; partie solowe śpie- 


* Walewski, obdarzony przez naturę pięknym głosem, marzył w młodości o ka- 
rierze śpiewaczej. Niestety, jego głos nie szedł w parze z warunkami fizycznymi 
(bardzo mały wzrost). 51
		

/Magazyn_068_12_064_0001.djvu

			wali Walewski i Isakowicz. Kwartet solowy Chóru Akademickiego wystąpił 
15 X w Brzesku na Wieczorku artystycznym. 
Dnia 22 października odbył się w sali "Sokoła" w Krakowie Wieczór koś- 
ciuszkowski. Recenzent "Nowej Reformy" zamieszcza o występie Chóru nastę- 
pującą wzmiankę: 


Następnie na estradę wstąpił Chór Akademicki pod dzielnym kierownictwem 
p. Bolesława Walewskiego i odśpiewał wielce artystycznie szereg pieśni, za wyko- 
nanie których zbierał huczne oklaski. Chór zakończył występ wieńcem pieśni na- 
rodowych w opracowaniu Jana Galla. 


Warto tu przypomnieć, że "dzielny kierownik" liczył wtedy dopiero 20 
lat... 
Walewski występował coraz częściej jako solista: na Wieczorze muzycznym 
Krakowskiego Towarzystwa Muzycznego (23 X), na koncercie w Resursie Urzęd- 
niczej (11 XI) i na koncercie "Lutni" pod dyrekcją A. Steibelta (18 XI). Coraz 
częściej wystąpują również jako soliści byli członkowie Chóru Akademickiego 
Konrad Zawiłowski (20 XI własny koncert w sali "Sokoła") oraz Alfred Jendl 
(17 XI). 
Na koncercie Towarzystwa Muzycznego w sali prób w dniu 15 grudnia 1905 
roku tenor Tadeusz Łowczyński, kształcący się w Mediolanie u Rafaela Guanie- 
go, odśpiewał nową kompozycję Walewskiego Tren V do słów Jana Kochanow- 
skiego. Kompozycja ta została wkrótce wydana drukiem przez firmę S. A. Krzy- 
żanowski i przychylnie przyjęta przez krytykę: 


Tren V Walewskiego jest rzeczą zgrabnie i oryginalnie pomyślaną, posiadającą 
wiele cech szczerego liryzmu i łatwości w wysnuwaniu melodii, opartej na dobrej 
robocie harmonicznej, świadczącej dodatnio o obiecującym talencie młodego autora 
("Nowa Reforma", 24 XII 1905 r.). 


Walewski kierował również chórem i orkiestrą Gimnazujm im. króla Jana 
Sobieskiego. Zespół ten wykonał w dniu 6 stycznia 1906 kolędy w układzie Nie- 
pielskiego (w kościele 00. Franciszkanów). 
Co roku w karnawale urządzał Chór Akademicki tradycyjne bale. W tym 
roku jednak postanowił zamiast balu urządzić w Teatrze Miejskim w dniu 12 
lutego 1906 własny uroczysty wieczór artystyczny, z którego dochód przezna- 
czono na cele dobroczynne. Koncert składał się z dwóch części. W części pierw- 
szej wystąpiła orkiestra "Harmonii", natomiast w drugiej wykonano dwa akty 
58 opery Zeleńskiego Konrad Wallenrod pod dyrekcją Jana Górskiego, dyrygenta
		

/Magazyn_068_12_065_0001.djvu

			"Harmonii". Żeleński osobiście dawał wskazówki na próbach. Ponieważ wysta- 
wienie fragmentów opery w kostiumach połączone było z dużymi kosztami, 
podniesiono więc znacznie ceny biletów. Mimo to koncert powiódł się bardzo 
dobrze, choć trudności piętrzyły się do ostatniej chwili. Baryton Zawrocki, ma- 
jący śpiewać partię Arcykomtura, zachorował przed samym koncertem, tak że 
groziło odwołanie przedstawienia. Wówczas Walewski, chociaż tenor, zgodził się 
zaśpiewać barytonową rolę Arcykomtura, ucząc się jej w ostatniej chwili na 
pamięć. Przez to uratował koncert i nawet w recenzji otrzymał pochwałę. 
Recenzent "Nowej Reformy" (14 II 1906) w dłuższym artykule omawia szcze- 
gółowo przebieg koncertu, pisząc między innymi: 


Z wielkim uznaniem powitać należy inicjatywę młodzieży akademickiej w pod- 
jęciu trudnego, ale wdzięcznego zadania. Opłacił jej się trud sowicie, bo teatr po- 
mimo podwyższonych cen był pełny. Artystyczna strona przedsięwzięcia powiodła 
się bardzo dobrze i usiłowaniom Chóru Akademickiego chlubne wystawiła świa- 
dectwo. 


Dochód z koncertu w kwocie 298 koron przeznaczono w połowie na głodnych 
w Warszawie, a w połowie na sanatorium akademickie w Zakopanem. 
W dniu 18 lutego 1906 nastąpiło uroczyste otwarcie przebudowanego gma- 
chu Starego Teatru. Z tej okazji Towarzystwo Muzyczne urządziło w nowej ..ali 
dwa koncerty inauguracyjne w dniach 18 i 19 II; współuczestniczył Chór Aka- 
demicki li soliści. Program obejmował między innymi finał II aktu Konrada 
Wallenroda, tak życzliwie przyjęty przez publiczność w poprzednim tygodniu. 
Równocześnie w dniu 18 lutego po południu Chór Akademicki pod kierunkiem 
Walewskiego wziął udział w Koncercie z tombolą w sali "Sokoła". 
W dniu 5 marca odbył się koncert "Lutni" krakowskiej pod dyrekcją 
A. Steibelta, z udziałem orkiestry 13 Pułku Piechoty pod dyrekcją J. N. Rocka. 
W koncercie jako solista wystąpił B. Wallek-Walewski, a kapitan Rock z okazji 
jubileuszu czterdziestolecia pracy artystycznej otrzymał Złoty Krzyż Za- 
sługi. 
Występy Chóru Akademickiego były coraz częstsze. Dnia 9 III urządzono 
w sali Starego Teatru koncert na fundusz budowy schroniska dla urzędniczek 
pocztowych, dnia 10 III - przedstawienie operetkowe w Resursie Urzędniczej, 
dnia 18 III - raut artystyczny w sali Starego Teatru na dochód Towarzystwa 
Pracujących Naukowo Kobiet. Dalsze występy miały miejsce 2 IV (Wieczorek 
kościuszkowski), 26 IV (Wieczór artystyczny na dochód "chorego akademika"), 
11 V (w sali Starego Teatru koncert kompozytorski Władysława Żeleńskiego) 59
		

/Magazyn_068_12_066_0001.djvu

			i 18 V (współudział w koncercie Heleny Miączyńskiej, śpiewaczki operowej 
scen włoskich). 
Na posiedzeniu Zarządu Ch6ru w dniu 27 II 1906 r. uchwalono przedłożony 
przez kol. Jana Ziębę Regulamin wycieczki wakacyjnej, w kt6rym określono 
dokładnie prerogatywy kierownika wycieczki, dyrygenta, obowiązki i upraw- 
nienia wyznaczonych członków wycieczki oraz zgłaszających się dobrowolnie 
na własny koszt. 
Tegoroczna wycieczka Ch6ru pod kierownictwem Walewskiego objęła: Kry- 
nicę (koncert 13 VII). Bardi6w (15 VII), Zegiest6w (16 VII), Rabkę (18 VII), 
Zakopane (20 VII). Szczawnicę (21 VII) i Drużbaki (23 VII). Ponadto Walewski 
koncertował w uzdrowiskach w okresie od 29 VI do 3 VII wraz ze śpiewakiem 
Witoldem Szaniawskim i skrzypkiem Janem Soją. Wakacyjne występy Chóru 
cieszyły się wielkim powodzeniem. pomimo że i lwowski Ch6r Akademicki kon- 
certował w tych samych miejscowościach. W dniach 12 i 13 sierpnia powt6rzo- 
no koncerty w Zakopanem i Rabce. 
Walewski po ukończeniu .studiów na Wydziale Filozoficznym UJ w czerwcu 
1906 r. postanowił wyjechać do Lipska na dalsze studia muzyczne. zwłaszcza 
w zakresie instrumentacji. Chór Akademicki urządził mu w dniu 4 lipca wie- 
czorek pożegnalny z życzeniami dobrych rezultatów i szybkiego powrotu do 
Krakowa. W Chórze mieli go czasowo zastąpić Teofil Wójcik i Tadeusz Bu- 
kowski. 
Walewski wyjechał ostatecznie do Lipska pod koniec października 1906 r. 
Wraz z nim studia w Lipsku podjął r6wnież jego kolega z Konserwatorium, 
skrzypek i kompozytor Bolesław Raczyń'>ki. Ciekawe i trafne obserwacje świata 
muzycznego w Lipsku zamieścił Raczyński w artykule nadesłanym do "Nowej 
Reformy" (ukazał się 25 X 1906). Kształciło się tam wówczas wielu polskich 
studentów, zgrupowanych w stowarzyszeniu "Concordia". Walewski przebywał 
w Lipsku przez pół roku. 


ROK 1906/1907 


Rok ten stanowi ponowny przełom w rozwoju Chóru Akademickiego. Dwu- 
krotnie zmieniał się nie wykazujący inicjatywy Zarząd. Ch6r liczył 106 człon- 
ków czynnych i 25 członków protektorów, ale brak Walewskiego przez okres 
sześciu miesięcy nie pozwalał na samodzielne koncerty. Pod kierownictwem 
Teofila Wójcika Chór podejmował tylko wsp6łudziały w koncertach. Na pre- 
60 zesa Ch6ru został wybrany w dniu 28 X 1906 Franciszek Nowak. a na nad-
		

/Magazyn_068_12_067_0001.djvu

			zwyczajnym Walnym Zebraniu w dniu 24 II 1907 - Władysław Zarliński. 
W dniu 9 października 1906 Chór wystąpił na inauguracji roku akademi- 
ckiego, a w dniu 29 października żegnał zmarłego byłego prezesa J. K. Chli- 
palskiego. 
Towarzystwo Muzyczne postanowiło uczcić jubileusz dwudziestolecia pracy 
artystycznej dyrektora Barabasza. Z tej okazji miał się też odbyć zjazd byłych 
członków Chóru Akademickiego. Ustalono następujący program: 18 XI 1906 
w niedzielę o godz. 11 próba z orkiestrą, o 13 wspólna fotografia, w ponie- 
działek 18 XI koncert w dużej sali Starego Teatru, potem kolacja w restau- 
racji Starego Teatru. 
Na koncercie jubileuszowym wykonano ładny i bardzo poważny program. 
Połączone chóry męskie odśpiewały z towarzyszeniem orkiestry Poznanie kTaju 
Griega i Psalm 46 Zeleńskiego, a bez orkiestry - Kozaka Moniuszki w opra- 
cowaniu Galla i Wiosenkę Noskowskiego. Ponadto orkiestra odegrała VII sym- 
fonię A-duT Beethovena. 
Po koncercie uczestnicy zjazdu spotkali się na bankiecie. Pierwszy przemó- 
wił prezes Towarzystwa Muzycznego i kurator Chóru Akademickiego prof. 
Krzymuski, następnie dyrektor Konserwatorium Władysław Zeleński oraz kilku 
innych uczestników. Odczytano również liczne telegramy gratulacyjne. Uczta 
ożywiona występami Chóru Akademickiego pod kierownictwem T. Wójcika 
przeciągnęła się do późnej nocy. 
W dniu 25 listopada Chór wyjechał do Cieszyna, aby wziąć udział w Wie- 
CZOTze listopadowym urządzonym przez Czytelnię Polską. Podobny WieczóT 
został zorganizowany 7 XII w Krzeszowicach, a zaraz następnego dnia Chór 
śpiewał na WieczoTze towaTzyskim w Resursie Urzędniczej. 
W pierwszych dniach stycznia 1907 r. zmarł profesor Akademii Sztuk Pięk- 
nych, artysta malarz Jan Stanisławski. Na jego pogrzebie w dniu 8 stycznia 
odśpiewał Chór kilka pieśni żałobnych. 
Po wyborach nowego Zarządu w dniu 24 lutego i bardzo gorącej dyskusji 
poprawiła się organizacja Chóru. Wprowadzono nową kronikę Chóru, nowe 
kwitariusze kasowe, a także sporządzono spis licznych pamiątek Towarzystwa. 
Sytuacja finansowa uległa poprawie, w dużym stopniu dzięki zapisowi testa- 
mentowemu Apolonii Koreckiej (100 koron). Postanowiono ograniczyć współ- 
udział w koncertach na rzecz własnych imprez. Uporządkowano zaniedbaną bi- 
bliotekę Chóru, która liczyła już wtedy 531 pozycji. Wystąpiono również do 
Towarzystwa Muzycznego z żądaniem, aby odtąd współudział Chóru Akademi- 
ckiego w występach Towarzystwa był płatny, ale natrafiono na opory. Współ- 
praca Z Towarzystwem Muzycznym uległa więc rozluźnieniu. Później jednak 61 


-- 
-
		

/Magazyn_068_12_068_0001.djvu

			współudział Chóru Akademickiego w programach Towarzystwa Muzycznego był 
już odrębnie zaznaczany. 
Na początku marca 1907 wrócił Walewski. Prawdopodobnie przerwał swe 
studia w Lipsku na skutek trudności finansowych. Już w dniu 10 marca wy- 
jechał z Ch6rem do Zakopanego, aby wziąć udział w koncercie urządzonym 
przez Bratnią Pomoc Studentów UJ. 
W dniu 17 III o godz. 15 w sali Starego Teatru Chór Akademicki urządził 
Wielki kiermasz, czyli koncert połączony z zabawą *. Notatka umieszczona 
w "Nowej Reformie" z dnia 17 III p0daje, że w Kiermaszu weźmie już udział 
B. Wallek-Walewski, ,.który umyślnie przybył z Lipska, aby objąć kierowni- 
ctwo artystyczne nad Chórem Akademickim". W programie znajdowała się 
jego Kantata na cześć najpiękniejszej, dalej Harda dziewczyna Waltera, Gon- 
doliera Bursy, Nad pięknym, modrym Dunajem Straussa i Bilecik milosny 
Ziehrera. Kiermasz udał się bardzo dobrze i przyniósł 1033 korony czystego 
dochodu, który ofiarowano na budowę polskiej szkoły w Boguminie. 
Dnia 20 marca śpiewano na ślubie byłego członka Chóru Hugona Zatheya. 
W WielkI Piątek, 29 III, Ch6r wy/konał w kościele 00. Franciszkan6woratorium 
Siedem slów Chrystusa, kompozycji kolegi Władysława Wionczka. 
Koło Artystyczno-Literackie urządziło w dniu 10 IV 1907 bankiet z okazji 
siedemdziesiątej rocznicy urodzin W. Zeleńskiego oraz premiery jego nowej 
opery Stara baśń, wystawionej po raz pierwszy w dniu 14 III we Lwowie. 
W gronie uczestników znaleźli się liczni przedstawiciele Chóru Akademickiego, 
a opiekun Chóru prof. E. Krzymuski wygłosił jedno z przemówień jubileuszo- 
wych. 
Szkoła operowa prof. Juliusza Marso dała w dniu 29 kwietnia przedsta- 
wienie Halki Moniuszki z udziałem Chóru Akademickiego i orkiestry 13 Pułku 
Piechoty. Całość prowadził kapelmistrz J. N. Hock. Partię Jantka śpiewał były 
członek Chóru Akademickiego, uczeń prof. Marso - Jan Kozłowski. Przed- 
stawienie miało wielkie powodzenie i w dniu 10 maja zostało powtórzone. 
Dnia 4 maja Chór Akademicki śpiewał na Wieczorze 3 maja w Resursie 
Urzędniczej. W dniach 11 i 12 maja 1907 Chór pod kierownictwem Walewskie- 
go wyjechał na dwa koncerty do Gorlic i Jasła. 
Dnia 18 maja 1907 zmarł profesor UJ Henryk Jordan. Społeczeństwo kra- 
kowskie boleśnie odczuło stratę tego wielce zasłużonego lekarza i działacza spo- 
łecznego. Prof. Jm"dan był r6wniez protektorem Chóru Akademickiego. W trak- 


* W imprezie wzięła również udział orkiestra 13 Pułku Piechoty z kapitanem 
62 Hockiem.
		

/Magazyn_068_12_069_0001.djvu

			cie niezwykle uroczystych ceremonii pogrzebowych w dniu 20 maja Chór od- 
śpiewał na Rynku pieśń Noskowskiego Nad mogiłą i Mendelssohna Beati mortui 
oraz na cmentarzu Requiem Wygrzewalskiego, Duszy, co rzuca Troszla i Salve 
Regina Rodera. 
Chór śpiewał jeszcze na pogrzebie żony byłego członka Chóru Bromowicza 
w dniu 22 V, a 30 V - na pogrzebie Apolonii Koreckiej, która w spadku 
zapisała Chórowi kwotę 100 koron. 
Tegoroczna wycieczka wakacyjna Chóru odbyła się w okresie od 19 VII 
do 26 VII i objęła następujące uzdrowiska: Krynicę (19 VII), 2egiestów (20 VII), 
Rabkę (22 VII), Zakopane (24 VII) i Szczawnicę (26 VII). Wycieczkę prowadził 
prezes W. 2arliński, a kierownictwo artystyczne objął B. W. Walewski. W kon- 
certach brali również udział soliści Tadeusz Łowczyński i Antoni Isakowicz 
oraz wiolonczelista Marian Paszkowski. 
Opinia o wysokim poziomie artystycznym Chóru Akademickiego była już 
ustalona, a reklama nieomal zbyteczna. Przed przyjazdem Choru do Krynicy, 
tamtejszy korespondent pisał do "Nowej Reformy": 


Jutro zjeżdża z koncertem, tak mile zawsze w tym zdroju witany, Krakowski 
Chór Akademicki. a z nim zapowiedź nowej rozrywki i świeżego ożywienia sezonu. 


Po odbytym koncercie ukazała się obszerna recenzja, z której zacytujemy 
wyjątek: 


Chór Akademicki cieszy się tak ustaloną reputacją, że dłuższe rozpisywanie się 
o nim byłoby zbyteczne. Szczególny aplauz zdobył sobie p. Lowczyński, który śpie- 
wał niektóre arie po włosku z takim artyzmem i czystością wymowy, że gdyby nie 
polskie nazwisko, myślano by, że mamy przed sobą Włocha. 


Wyjazd artystyczny nie przeszkodził Walewskiemu w napisaniu trzech dłu- 
gich artykułów pod wspólnym tytułem Muzyka narodowa polska, które uka- 
zały się w "Czasie" w lecie 1907. Do Zakopanego powrócił jeszcze Walewski 
w dniu 26 sierpnia i wspólnie ze znakomitą sopranistką Astą Mayerówną śpie- 
wał pieśni solowe i duety na Wieczorze pieśni w salO. pensjonatu "Skoczyska". 


63
		

/Magazyn_068_12_070_0001.djvu

			ROK 1907/1908 


Na Walnym Zgromadzeniu w dniu 30 XI 1907 na prezesa Chóru został wy- 
brany Władysław Kiliński. Kierownictwo artystyczne sprawował B. Wallek- 
-Walewski, zastępowali go Teofil Wójcik i Bolesław Raczyński. Chór liczył 
w tym roku 63 członków czynnych i 23 członków protektorów. 
W świecie muzycznym Krakowa zaszły pewne zmiany: Felicjan Szopski, 
profesor Konserwatorium, przeniósł się do Warszawy. Na jego miejsce Towa- 
rzystwo Muzyczne powołało równie świetnego pianistę Kazimierza Krzyształo- 
wicza, uczestnika wycieczki wakacyjnej Chóru w r. 1896. Do Warszawy prze- 
niósł się również artysta opery lwowskiej Aleksander Bandrowski, któremu 
Walewski zawdzięczał swe doskonałe postawienie głosu. 
Na początku października próby w Chórze Akademickim odbywały się trzy 
razy w tygodniu. Był to okres bardzo intensywnej pracy nad repertuarem. 
W dniu 12 X na inauguracji roku akademickiego Chór śpiewał w kościele 
św. Anny wyjątki z Missa brevis B. Pękiela. 
Zarząd Chóru zamierzał zorganizować popularny kurs zasad muzyki, harmo- 
nii, instrumentacji, fonn muzycznych i historii muzyki. Członkowie Chóru mieli 
mieć wstęp wolny, inni słuchacze mieli płacić miesięcznie 5 koron. Niestety, 
pomimo dużego zainteresowania, kurs nie rozpoczął się wobec braku odpo- 
wiedniego lokalu. 
Natomiast Chór przygotowywał się bardzo starannie do poważnego kon- 
certu, urządzonego w listopadzie. "Nowa Refonna" z dnia 14 XI 1907 dono- 
siła, że: 


[...] w koncercie ..Młodej Polski", który odbędzie się HI XI w sali Starego Teatru, 
przyjęła współudział p. Klara Czop-Umlaufowa oraz orkiestra wojskowa 56 Pułku 
Piechoty. 


Program obejmował m. in.: Haslo Szopskiego, Samotną limbę Rudnickiego, 
Dwie dole Wolfsthala, Dumkę o wianku Raczyńskiego, I czar, i urok masz 
Jachimeckiego oraz Zaw6d Walewskiego; ponadto K. Czop-Umlaufowa ode- 
grała kompozycje Szymanowskiego, Różyckiego i Świerzyńskiego. Ogólne kie- 
rownictwo artystyczne spoczywało w rękach B. W. Walewskiego. 
Program koncertu drukowany na papierze dużego formatu zawierał także 
teksty śpiewanych pieśni. Koncert wzbudził rzeczywiście wielkie zainteresowa- 
nie, sala Starego Teatru zapełniła się po brzegi. Tłumnie stawili się byli czlon- 
64 kawie Chóru oraz krytycy muzyczai.
		

/Magazyn_068_12_071_0001.djvu

			Recenzje obok pochwał nie szczędziły i słów krytyki. Recenzent "Nowej Re- 
formy" Teofil Trzciński pisał: 


Godło wczorajszego koncertu już naprzód usposabiało słuchacza przychylnie, 
jeżeli nie wręcz stronniczo. Pojęcie "Młodej Polski" stało się tak równoznaczne 
z pojęciem walki i wybijania nowych ścieżek, że gdy garstka młodych muzyków 
pod tym sztandarem usiłuje sobie zdobyć teren, może liczyć niechybnie na życzliwe 
przyjęcie. Jednak w szeregu nazwisk wymienionych na wczorajszym programie 
należy odróżnić pewne kategorie. Przede wszystkim Szymanowski i Różycki z "Mło- 
dej Polski berlińskiej" - to muzycy świadomi swych środków, erudyci. Z tej ka- 
tegorii, choć z innej szkoły, jest p. Jachimecki, dość niefortunnie reprezentowany 
w programie jedną pieśnią chóralną z lat dawniejszych. P. Swierzyński, z nie naj- 
młodszej Polski, bo działający już od szeregu lat. mógłby stanowić pozycję sam dla 
siebie; tym razem jednak kompozytor Betlejem polskiego przedstawił się mniej 
szczęśliwie. Teraz naj młodsi: chóralne kompozycje Waltera, Rudnickiego i Wolf- 
sthala mają tylko dobre fragmenty. Natomiast doskonale choralizuje p. Walewski, 
który przedstawił również symfonię charakterystyczną Paweł i Gaweł. Bezwzględnie 
dobre i ogólnie podziwiane było w tym koncercie jedno: popisy Chóru Akademi- 
ckiego. Pan Walewski doprowadził swoją drużynę do wzorowej karności, wpoił 
w nią precyzyjne poczucie rytmu, intonacji i osiągnął efekty cieniowania bardzo 
subtelne. Występ Chóru Akademickiego był pod każdym względem ozdobą kon- 
certu. 


Bardzo obszerną recenzję zamieścił Jachimecki w "Przeglądzie Polskim" 
z grudnia 1907 r. Po przeprowadzeniu krytyki programu odbiegającego - zda- 
niem recenzenta - od "firmy" koncertu, poświęca on wiele uwagi Chórowi 
i jego dyrygentowi: 


Pan B. W. Walewski, dyrygent Ch6ru Akademickiego, składa na każdym kroku 
piękne dowody swoich zdolności muzycznych i zapału dla sztuki; natura to na 
wskroś muzykalna. Największą zasługą młodego muzyka jest artystyczne prowa- 
dzenie Chóru Akademickiego, który stoi dziś na wcale wysokim poziomie i, jak na 
nasze stosunki, imponuje liczbą członków. Jako kompozytor przedstawił p. Walew- 
ski kilka pieśni pisanych z myślą o przystępności ich dla szerszych kół śpiewackich. 
Niemniej kwartety na chór męski są bardzo udane, pisane w pełni świadomości 
warunk6w takiego zespołu. Natomiast w Pawle i Gawle p. Walewskiego zaszło kilka 
nieporozumień. Nie znajduję żadnej podstawy ani do nazwy "symfonia charaktery- 
styczna", ani do określenia "na wielką orkiestrę". Idąc za treścią wesołej opowiastki, 
szuka słuchacz w kompozycji, zatytułowanej jak ona. przede wszystkim dwóch 
kontrastów, w których uprzytomniłby sobie dwa tak bardzo odmienne temperamenty, 
choleryka i śledziennika; ale tu spotyka go zawód, albowiem Paweł i Gaweł płynie 65 


15 GaudeamulI
		

/Magazyn_068_12_072_0001.djvu

			- 


w całym swym trwaniu w jedr.ym tempie i nie zmienia ani razu rytmu. Ta pierw- 
sza próba latania nie może jeszcze pokazać, dokąd p. Walewski poszybuje; oby 
najwyżej - tego mu serdecznie życzę. 


Jakże zupełnie inaczej o tej samej kompozycji orkiestralnej Walewskiego 
pisze 20 lat później Henryk Opień.ski w artykule Wspólczesna twórczość polska 
(Księga pamiątkowa W szechslowiańskiego Zjazdu Śpiewaczego w Poznaniu 
w maju 1929 r.): 


Posiadając wrodzony dar poczucia barwności brzmienia (świetna charakterystyka 
dźwiękowa w młodocianym poemacie symfonicznym Pawel i Gaweł) Walewski 
w czasie nieustannej pracy z chórem zdobył mistrzostwo w operowaniu świetnymi, 
nie znanymi przedtem efektami brzmienności chóru. 


I 


W Krakowie znowu wielka żałoba. Dnia 28 listopada 1907 zmarł Stanisław 
Wyspiański. Ceremonie pogrzebowe w dniu 2 XII były niezwykle uroczyste. 
Podczas nabożeństwa żałobnego w kościele Mariackim Chór Akademicki pod 
batutą Walewskiego śpiewał Zstąp Golębico Raczyńskiego do słów Wyspiań- 
skiego, a ponadto wykonano Mszę żalobną Wygrzewalskiego. Po wyniesieniu 
zwłok z kościoła połączone chóry: Towarzystwa Muzycznego, Chór Robotniczy 
i Chór Stowarzyszenia Drukarzy "Ognisko" pod dyrekcją W. Barabasza odśpie- 
wały dwie pieśni żałobne. Zwłoki zostały następnie przewiezione na rydwanie 
zaprzężonym w trzy pary koni na Skałkę, gdzie Chór Akademicki odśpiewał 
Salve Regina Rodera. 
W dniu 5 grudnia odbyło się w auli UJ pożegnanie ustępującego profesora 
Macieja Leona Jakubowskiego, doktora medycyny. Chór Akademicki powitał 
wchodzącego do auli profesora Haslem Szopskiego, a na zakończenie uroczy- 
stości odśpiewał Kantatę Valenty i hymn Gaude Mater. 
Dnia 31 grudnia 1907 odbył się pogrzeb Juliana Dunajewskiego, profesora 
prawa i ekonomii na uniwersytecie lwowskim, następnie Jagiellońskim, potem 
ministra skarbu w rządzie wiedeńskim. Chór Akademicki pod kierunkiem 
Walewskiego odśpiewał Beati mortui Mendelssohna oraz Duszy. co rzuca 
Troszla. 
Na koncercie Towarzystwa Muzycznego w dniu 10 I 1908 wykonano wspa- 
niałe Requiem Verdiego. W koncercie współdziałał oficjalnie Chór Akademicki; 
partie solowe odśpiewali Alfred Jendl i Alfred Langer. Recenzent "Nowej Re- 
66 formy" Teofil Trzciń.ski pisał w dniu 11 I:
		

/Magazyn_068_12_073_0001.djvu

			W stylu najlepiej się utrzymał dr Jen dl, który głosowo poczynił duże postępy 
w wybornej szkole profesora Horbowskiego. Dyrektor Barabasz, który całość wy- 
studiował w miarę stosunków jak najlepiej i pomimo wszystkich trudności dopro- 
wadził do skutku to śmiałe przedsięwzięcie, był przedmiotem owacji ze strony pu- 
bliczności i wykonawców. 


Związek Akademicki urządzał od czasu do czasu wesołe kabarety w lok
.lu 
przy ul. Sławkowskiej 11. W II kabarecie w dniu 1 lutego również Walewski 
śpiewał wesołe pieśni solowe. W III kabarecie, oprócz Walewskiego, brał udział 
członek Chóru Akademickiego i jego przyszły prezes Stefan Then, świetny hu- 
morysta, który wygłosił kilka zabawnych monologów. 
W dniu 7 marca 1908 odbyła się w auli UJ promocja byłego prezesa Chóru 
Akademickiego Witolda Bandrowskiego na doktora prawa. Chór odśpiewał pod- 
czas promocji Haslo Szopskiego i hymn Gaude Mater. Dalsze pieśni i przemó- 
wienia uświetniły skromny komers urządzony z tej okazji u "księcia" Mariana 
Ogińskiego, właściciela restauracji przy ul. Karmelickiej. 
W dniu 13 marca wystąpił Chór Akademicki w sali Starego Teatru z no- 
wym koncertem zatytułowanym Wieczór pieśni polskiej ze współudziałem Wan- 
dy Hendrichówny, artystki opery lwowskiej. Chór wykonał między innymi: 
Oboja wiosna Zeleńskiego, Kulig i Poranek letni Maszyńskiego, Wiatr Herza, 
Czary Galla i Jesień Noskowskiego. Dyrygowal i akompaniowal na fortepianie 
B. W. Walewski. 
Chór męski Towarzystwa Muzycznego, wzmocniony nieoficjalnie członkami 
Chóru Akademickiego, urządził wycieczkę artystyczną do Budapesztu i w dniach 
24 i 26 marca 1908 dał w tamtejszej sali Redutowej dwa koncerty. Występy 
były uwieńczone pełnym powodzeniem. Krytycy pism budapesztańskich i tam- 
tejsi melomani z uznaniem podkreślali wysoki poziom Chóru. 
W dniu 4 kwietnia Resursa Urzędnicza urządziła w Krakowie Koncert wo- 
lwlno-muzyczny z przedstawieniem jednoaktowej operetki Offenbacha Skrzyp- 
ce czarodziejskie. W koncercie wziął udział Chór Akademicki pod Walewskim, 
p. Czop-Umlaufowa i orkiestra 13 Pułku Piechoty z kapitanem Rockiem. 
W "Nowej Reformie" ukazała się bardzo przychylna recenzja z koncertu. 
Dnia 8 kwietnia odbył się w sali Sa<;kiej koncert kompozytorski Michała 
Swierzyńskiego. ze współudziałem śpiewaczki Heleny Miączyńskiej. pianistki 
Klary Czop-Umlaufowej. Chóru Akademickiego. chóru żeńskiego ..sokoła" i or- 
kiestry 13 Pułku Pie('hoty. Chór Akademicki pod Walewskim odśpiewał wią- 
zankę pieśni ludowych w opracowaniu Świerzyńskiego oraz dwie jego oryginal- 
ne kompozycje Przywiozlem z miasteczka i Mazur. 67
		

/Magazyn_068_12_074_0001.djvu

			- 


W dniu 2 maja odbył się w sali "Sokoła" wieczorek z okazji święta 3 maja, 
na którym wystąpił Chór Akademicki pod Walewskim, śpiewając pieśni patrio- 
tyczne w układzie Galla. Do solowych śpiewów i gry na wiolonczeli akompa- 
niował B. W. Walewski, któremu coraz częściej powierzano trudne zadania 
akompaniatorskie (np. na koncercie Adama Didura w dniu 10 IV 1908). 
Dnia 29 maja szkoła śpiewu J. Marso urządziła przedstawienie operowe 
w Teatrze Miejskim, jako doroczny popis swoich uczniów. Współud:iiał w przed- 
stawieniu wziął Chór Akademicki oraz orkiestra 13 Pułku Piechoty, całością 
kierował kapitan RocIc Wykonane zostały opery Cavalleria rusticana i Pajace. 
Wycieczka wakacyjna do uzdrowisk odbyła się w dniach 20 do 27 lipca 1908. 
Chór występował w Krynicy (20 VII), 2egiestowie (21 VII), Rabce (23 VII), 
Zakopanem (25 VII) oraz Szczawnicy (27 VII). Po koncertach odbyły się nie- 
odłączne reuniony. W późniejszym terminie urządził wycieczkę do uzdrowisk 
również lwowski Chór Akademicki. 


ROK 1908/1909 


Na Walnym Zgromadzeniu w dniu 28 XI 1908 na prezesa Chóru został wybrany 
Witold Czarnek; Chór liczył 58 członków czynnych i 22 członków protektorów. 
Grono muzyków pedagogów krakowskich otworzyło dnia 1 września 1908 
Instytut Muzyczny pod kierunkiem znanej pianistki Klary Czop-Umlaufowej. 
Do współzałożycieli należeli związani z Chórem Akademickim: Michał Swie- 
rzyński, Bolesław Wallek-Walewski i Bolesław Raczyński. Niemal równolegle, 
od 1 X 1908, utworzono w Krakowie pierwsze biuro koncertowe pod nazwą 
Dyrekcja Koncertów Krakowskich pod kierunkiem Jana M. Dropiowskiego, 
który wydzierżawił od gminy salę koncertową Starego Teatru. 
Dyrekcja Koncertów rozpoczęła swój sezon Wieczorem pieśni i arii opero- 
wych w wykonaniu znanego na terenie Krakowa Konrada Zawiłowskiego, by- 
łego członka Chóru Akademickiego. Jednakże jego występ w dniu 12 X 1908 
został na łamach "Przeglądu Polski" dość ostro skrytykowany przez Jachi- 
meckiego: 


[...] niezawodnie wniósł p. Zawiłowski do zawodu śpiewaka wiele inteligencji, 
wiele muzykalności, ale mało głosu, który nie miał ani blasku, ani powabu. 


Zrażony krytyką Zawiłowski już więcej w Krakowie nie występował, an
a- 
68 żując się do opery w Di.isseldorfie, a następnie w Berlinie.
		

/Magazyn_068_12_075_0001.djvu

			W dniu 14 października w Krakowie w Starym Teatrze ponowił swój kon- 
cert Adam Didur ze współudziałem Chóru Akademickiego pod kierunkiem Wa- 
lewskiego. I do tego występu Jachimecki podszedł w recenzji zamieszczonej 
w "Przeglądzie Polskim" dość krytycznie, chwaląc Didura, ale wysuwając za- 
strzeżenia pod adresem Chóru: 


Przepysznie śpiewał p. Didur Balladę o Florianie Szarym z opery Rokiczana 
Moniuszki. Współudział Chóru Akademickiego mógł i powinien był ograniczyć się 
do ballady Moniuszki. Występując w innych miejscach programu, pomiędzy wystę- 
pami p. Didura, okazywał się zupełnie zbędnym, zwłaszcza kiedy miła w innych 
wypadkach drużyna chciała zaimponować słuchaczom galicyjską specjalnością... 
"mruczandem" (mormorando), które zawsze przypomina silne zakatarzenie i nadaje 
się... tylko do szkoły głuchoniemych. 


Cięte pióro młodego krytyka nie ominęło i zasłużonej dyrektorki Instytutu 
Muzycznego p. Czop-Umlaufowej. W recenzji z jej koncertu chopinowskiego 
w dniu 20 XI 1908 Jachimecki pisał: 


Od sal koncertowych, jako solistka, powinna p. Umlaufowa stronić, gdyż tam 
zanikają wielkie czasami zalety talentu, tym jaskrawiej zaś występują braki, od 
właściwego talentu niezależne. 


W dniu 22 listopada 1908 Chór Akademicki pod Walewskim oraz artystka 
opery lwowskiej p. Wanda Rendrichówna i orkiestra 13 Pułku Piechoty pod 
J. N. Rockiem wystąpili w Wieczorze muzyki polskiej. Chór wykonał Suitę 
chłopską Raczyńskiego, a orkiestra - nowy utwór Walewskiego Suitę liryczną. 
Ojciec Walewskiego Adolf napisał nową sztukę sceniczną Don Kichot, a ilu- 
strację muzyczną do tego widowiska fantastycznego w 5 obrazach dorobił Bo- 
lesław. Sztuka była grana w Teatrze Miejskim w Krakowie od dnia 18 XII 1908. 
Recenzent "Nowej Reformy" podnosi jej zalety muzyczne, pi8ząc: 


Ozdobą sztuki jest bardzo zręczna, melodyjna i efektownie instrumentowana 
ilustracja muzyczna, napisana przez Bolesława Walewskiego. Serenada i chóry final- 
ne, obok przygrywek wstępnych, mają cechę wytwornej formy, na wskroś nowo- 
czesnej, zręcznie użytej do archaicznych motywów. 


Niedawny prezes Chóru Akademickiego i jego solista, tenor Władysław Zar- 
liński założył w Dębicy w ramach Kółka Muzyczno-Dramatycznego chór męski. 69
		

/Magazyn_068_12_076_0001.djvu

			W dniu 12 grudnia 1908 wykonał chór pod jego dyrekcją szereg utworów Wa- 
lewskiego, Wo1fsthala i innych. Sprawozdawca podaje z koncertu, że ,,[...] wy- 
konanie, jak na chór świeżo zawiązany, było wprost zdumiewające". 
Od stycznia 1909 Walewski obejmuje stanowisko recenzenta muzycznego 
w "Nowej Reformie" i pozostaje tam do końca roku 1912. Recenzje jego są 
fachowe, bez specjalnej złośliwości, ale nieraz bardzo krytyczne. Już w lutym 
ukazał się długi artykuł Walewskiego o wystawionej we Lwowie nowej operze 
Ludomira Różyckiego Boleslaw Smialy; Walewski specjalnie jeżdził do Lwowa, 
aby obejrzeć przedstawienie i zamieścić recenzję w "Nowej Reformie". 
Na Walnym Zebraniu Towarzystwa Muzycznego w dniu 15 lutego 1909 do- 
tychczasowy dyrektor artystyczny Wiktor Barabasz wniósł rezygnację z tego 
stanowiska, zajmowanego chlubnie od r. 1886. Walne Zgromadzenie uchwaliło 
wysłanie do niego pisma dziękczynnego. Kandydatami na opróżnione stanowisko 
byli: Zd2Jisław Jachimec1cl, Feliks Nowowiejski, Wacław Piotrowski i Adam 
Wyleżyński. Kandydaci mieli dla próby poprowadzić kilka koncertów, a ich wy- 
niki - zadecydować o nominacji. Największe szanse miał Feliks Nowowiejski. 
Po jego koncercie w dniu 18 III "Nowa Reforma" zamieściła bardzo przychylną 
recenzję Walewskiego, natomiast "Przegląd Polski" - krytyczną recenzję ,Ta- 
chimeckiego. Pomimo tej ostatniej, Nowowiejski został mianowany od dnia 
20 IX 1909 dyrektOTem artystycznym Towarzystwa Muzycznego. 
W dniu 17 III 1909 Chór Akademicki urządził w sali Starego Teatru własny 
koncert na dochód budowy sanatorium Bratniej Pomocy UJ w Zakopanem. 
Chór odśpiewał utwory: Kopciuszek Niewiadomskiego, Dwie dole Walewskiego 
oraz Suitę weselnq Raczyńskiego. Ponadto wystąpili soliści. 
E. Raczyński w "Nowej Reformie" z dnia 18 III pisał: 


Chór Akademicki pod batutą B. Walewskiego, przed odjazdem do Lwowa, gdzie 
wystąpi z własnym koncertem, przedstawił się wczoraj tak dobrze, jak jeszcze nigdy 
dotąd. 


Istotnie, w tym roku Chór wybrał się po raz pierwszy do Lwowa i urządził 
tam w sali Filharmonii Koncert wspólczesnej muzyki polskiej ze współudzia- 
łem pianistki K. Czop-Umlaufowej (22 III 1909). Walewski włączył w obszerny 
program koncertu szereg utworów kompozytorów lwowskich, jak: Sołtysa, Nie- 
wiadomskiego, Klechniowskiej, Waltera i Wolfsthala, aby wzbudzić tym wię- 
ksze zainteresowanie u publiczności. 
Na koncert przyszla jednak tylko mała garstka melomanów; być może po- 
70 wodem tego był fakt, że Chór sam organizował imprezę, z pominięciem biura
		

/Magazyn_068_12_077_0001.djvu

			koncertowego. Tym niemmeJ recenzent "Gazety Lwowskiej" (25 III) bardzo 
przychylnie ocenił występ: 


Koncert Chóru Krakowskiego pozwolił stwierdzić, że jest to zespół chóralny 
faktycznie pierwszorzędny, nie tylko co do jakości dobrze zestawionych głosów, 
lecz przede wszystkim pod względem artystycznej dojrzałości, zapału szczerego 
i aspiracji wysokich, widocznych u dyrygenta (nader uzdolnionego p. Walewskiego), 
jak i u każdego z poszczególnych członków śpiewaczego Ciała. 


Nie zrażeni niepowodzeniem finansowym krakowscy chórzyści postanowili 
powstały niedobór wyrównać koncertami wakacyjnymi i zabrali się energicznie 
do dalszej pracy. 
W Wielki Piątek, dnia 9 kwietnia wystąpił Chór Akademicki z zupełnie no- 
wym programem pieśni pasyjnych w kościele św. Anny. Współdziałał chór 
żeński Instytutu Muzycznego oraz kwartet smyczkowy. Wykonano dzieła sta- 
rych mistrzów: Popule meus, Tristis est anima mea i Parce Domine Palestriny, 
Stabat Mater Kothego, Tenebrae facte sunt Haydna, Sepulto Domino Gor- 
czyckiego i Recessit Pastor Surzyńskiego. 
W dniu 2 maja Klub Pocztowy urządził Uroczysty wieczór ku uczczeniu 
Konstytucji 3 maja. Chór Akademicki odśpiewał Do pieśni narodowej Niewia- 
domskiego, oraz wieniec pieśni narodowych Galla; ponadto wystąpił wioloncze- 
lista Marian Paszkowski. 
Staraniem młodzieży akademickiej urządzono w dniu 4 maja 1909 w sali 
Starego Teatru koncert na fundusz sprowadzenia zwłok Juliusza Słowackiego 
do kraju. Chór Akademicki pod Walewskim wykonał następujące pieśni: Spie- 
wak zwycięzca Sołtysa, Oboja wiosna Zeleńskiego oraz Serenadę Galla. W kon- 
cercie uczestniczyła również wybitna artystka operowa Janina Korolewicz-Way- 
dowa, która wykonała kilka pieśni solowych. Największe uznanie wzbudzał 
jednak nowy utwór Niewiadomskiego Dyalog na podegrodziu do słów dramatu 
Wyspiańskiego Akropolis - na .solo sopran (Korolewicz-Waydowa), chór męski 
i orkiestrę; całość prowadził B. W. Walewski. 
W dziennikach krakowskich ukazały się notatki zapowiadające wycieczkę 
Chóru Akademickiego do uzdrowisk w dniach 19 do 26 lipca 1909. Wycieczka 
objęła Krynicę (19 VII), Zegiestów (21 VII), Rabkę (22 VII), Zakopane (24 VII) 
i Szczawnicę (25 VII). Obok Chóru wystąpili soliści Aleksandra Szafrańska 
i Tadeusz Bukowski oraz skrzypek Janusz Geriabek. Po ukończonym tournee 
zjechał do tych samych miejscowości lwowski Chór Akademicki; terminy z0- 
stały uzgodnione między obydwoma chórami. 71
		

/Magazyn_068_12_078_0001.djvu

			Po koncercie w Rabce pojawiła się w "Nowej Reformie" obszerna recenzja: 


[...l o produkcji Chóru, który dziś jest stanowczo u nas najlepszym, należy po- 
wiedzieć, iż takiego brzmienia pełnego, takiego ześpiewania się w rzeczach zresztą 
pod względem technicznym nader trudnych już dawno nie słyszeliśmy. Muzyczne 
zalety Chóru Akademickiego są w znacznej części zasługą utalentowanego kierow- ł 
nika, jakim jest p. Bolesław W. Walewski, a wyraz temu dała publiczność przez 
szczere i gorące oklaskiwanie wykonywanych utworów. 


W dniach 6-8 sierpnia 1909 byli członkowie Chóru z czasów dyr. Baraba- 
sza - sędziwi "Elearzy" - urządzili towarzyski zjazd w Zakopanem. Zapro- 
szenie na to zaimprowizowane spotkanie wystosowali Włodzimierz Malawski - 
"I kogut Opery Warszawskiej" i Tadeusz Sokołowski - "Operator - Swidro- 
ząb", jak się podpisali pod dowcipnym tekstem zaproszerua: 


- Czcigodny Elearze' Mija lat ćwierć kopy, albo i więcej, kiedy wszedłeś w 
progi życia akademickiego... Pomnisz zapewne pierwsze próby, kiedy wchodziłeś 
z sercem zazdrosnym, patrząc z pewnym niepokojem na pełne charakteru a grożne 
pyski starych Elearów... A póżniej... czy pamiętasz? ..By opisać twe czyny, geniusza 
trzeba by! Ja tego nie potrafię - Mickiewicz chybaby". 
Wiemy, że chowasz te wspomnienia głęboko w piersi kosmatej, że schodzisz 
do nich czasem ..cichym wieczorem". Nie wątpimy, że otworzysz ucho na nasze 
gromkie Hej tam - pst tam i, łowIąc tony pieśnI Wędrować dla nas życie - raj, 
zjawisz się 6 sierpnia w Zakopanem, gdzie w powiewnej szacie, w cieniu drzew 
zasiądziesz w gronie Elearów, a któż odkryje, któż odgadnie, jakie rozkosze będą 
twoim udziałem. 


Chór Akademicki pod Walewskim jeszcze raz zawitał do Zakopanego, aby 
wziąć udział w koncercie Tadeusza Łowczyńskiego, artysty opery lwowskiej, 
którego występ odbył się w dniu 16 sierpnia 1909 r. w sali "Morskiego Oka". 
Kilka punktów programu wypełnił Chór oraz pianista p. Marian Rudnicki. 
W dniu 23 lipca 1909 zmarł w Warszawie znakomity kompozytor, przyjaciel 
i opiekun Chóru Akademickiego Zygmunt Noskowski. Walewski umieścił 
w "Nowej Reformie" z dnia 20 VIII 1909 duży artykuł pt. Twórczość Zygmunta 
Noskowskiego. 


72
		

/Magazyn_068_12_079_0001.djvu

			ROK 1909/10 


Walne Zgromadzenie Chóru w dniu 14 XI 1909 wybrało na prezesa Stefana 
Thena. Kierownictwo artystyczne spoczywało nadal w rękach Bolesława Wal- 
lek-Walewskiego, zastępcą jego był Teofil Wójcik. 
Inauguracja roku akademickiego odbyła się dnia 9 X 1909. Chór Akademicki 
pod kierunkiem Teofila Wójcika odśpiewał Kyrie, Gloria i Credo Deca, Sanc- 
tus i Benedictus Pękiela, Kiedy ranne 2eleńskiego i Quousąue Domine Go- 
mółki. 
Dla uczczenia setnej rocznicy urodzin Juliusza Słowackiego Rada Miejska 
Krakowa na uroczystym posiedzeniu w dniu 16 X 1909 uchwaliła nadać Teatro- 
wi Miejskiemu nazwę Teatr Miejski imienia Juliusza Słowackiego. W dniu 
17 X odbył się w Starym Teatrze koncert ku czci poety ze współudziałem Chóru 
Akademickiego, rozszerzonej orkiestry Stanisława Czyżowskiego i solistów. 
Chór pod dyrekcją Władysława 2eleńskiego wykonał wyjątki z jego opery 
Goplana i pieśni różnych kompozytorów do tekstów Słowackiego. 
Nowo mianowany dyrektor artystyczny Towarzystwa Muzycznego Feliks 
Nowowiejski urządził w dniu 26 listopada drugi koncert poświęcony pamięci 
Zygmunta Noskowskiego; jako solista wystąpił m. in. B. W. Walewski. 
Na nabożeństwie żałobnym za Stanisława Wyspiańskiego w dniu 29 listo- 
pada w kościele Mariackim Chór Akademicki pod kierownictwem Walewskiego 
wykonał jego nowy utwór do słów Słowackiego Modlitwa z akompaniamentem 
organów, na których grał T. Wójcik. Nadto odśpiewano Nad mogilą Noskow- 
skiego, Salve Regina 2eleńskiego oraz Domine Jesu Christi Lambineta. 
Na Wieczorze listopadowym w dniu 29 XI 1909, urządzonym w "Zjedno- 
czeniu", odśpiewał Chór Akademicki pod batutą Walewskiego Pieśń rycerskq 
Moniuszki w opracowaniu Galla, Dwie dole Walewskiego i Z dymem pożarów 
Galla. 
Instytut Muzyczny w Krakowie zorganizował w dniu 3 grudnia wieczór 
kameralny, poświęcony twórczości Noskowskiego. Odczyt o Noskowskim wy- 
głosU B. W. Walewski, a podwójny kwartet Chóru Akademickiego pod kierow- 
nictwem Walewskiego wykonał pieśni No.skowskiego: Jesień, Nad mogilą i Cho- 
pina w opracowaniu Noskowskiego - Narzeczony. 
W dniu 8 grudnia dwunastoosobowy zespół Chóru Akademickiego wyjechal 
do Wiśnicza celem wzięcia udziału w Wieczorze ku czci Juliusza Slowackiego, 
zorganizowanym przez tamtejsze Koło Towarzystwa Szkoły Ludowej. Wykonano 
Pieśń rycerską Moniuszki, w opracowaniu Galla, Kopciuszka Niewiadomskiego, 
wyjątek z III aktu Stare; baśni 2eleńskiego (solo odśpiewał Kazimierz Dobosz), 73
		

/Magazyn_068_12_080_0001.djvu

			Z dymem pożarów Galla, a na zakończenie hymn Jeszcze Polska. Koło TSL 
złożyło serdeczne podziękowanie Chórowi. 
Szkoła operowa prof. J. Marso przygotowała wraz z Chórem Akademickim 
przedstawienie operowe, które odbyło się dnia 16 XII 1909 w Teatrze im. Sło- 
wackiego ze współudziałem 13 Pułku Piechoty pod dyrekcją kapitana Hocka. 
Wykonano akt I z opery Żydówka Halevy'ego, akt II z opery Wolny strzelec 
Webera, akt III z opery Lohengrin Wagnera, oraz akt III z opery Straszny 
dwór Moniuszki. 
W dniu 30 I 1910 Chór Akademicki pod kierownictwem Walewskiego śpie- 
wał w kościele św. Anny kolędy w układzie Noskowskiego, Niewiadomskiego, 
Walewskiego i Garbusińskiego. 
Chór współdziałał również w Popularnym koncercie urządzonym w dniu 
20 lutego w sali "Sokola" przez Kolo TSL. Program obejmował: Odwrót 
Gotów Nowowiejskiego, Kulig Maszyńskiego i Chór kaplanów z opery Stara 
baśń Zeleńskiego. Nadto wystąpiła Wanda Jarszewska (deklamacja), E. Wawni- 
kiewicz-Tatarczuchowa (sopran), S. Abłamowicz-Meyerowa (fortepian) i H. Apte 
(skrzypce). "Czas" i "Nowa Refonna" zamieściły bardzo przychylne recenzje 
z koncertu. 
W dniu 22 lutego odbyła się z inicjatywy Chóru Akademickiego i młodzieży 
akademickiej manifestacja pod pomnikiem Chopina na Plantach w setną rocz- 
nicę urodzin kompozytora. Przy blasku pochodni odśpiewano pod kierunkiem 
Walewskiego Haslo Szopskiego, Gaude Mater Gorczyckiego, Slowiczku mój 
w opracowaniu Walewskiego. oraz Haslo Griega. Pod pomnikiem złożono wią- 
zanki kwiatów. Manifestacja zgromadziła znaczną liczbę uczestnik6w. 
Duży koncert na dochód Bratniej Pomocy Medyków UJ urządził Chór Aka- 
demicki w dniu 4 marca 1910 w sali Towarzystwa Lekarskiego. Współuczestni- 
czyła sopranistka Jadwiga Szulc de Szu1cer, uczennica prof. A. Bandrowskiego, 
oraz wiolonczelista Marian Paszkowski. Chór wykonał 12 pieśni, w tym Piosnkę 
żolnierza Moniuszki w opracowaniu Galla, Serenadę zimową Saint-Saensa, Kruk 
i lis Gounoda oraz Podczas burzy SeImera. ,,Nowa Reforma" zamieściła w dniu 
5 III obszerną recenzję z koncertu. 
Na Koncercie Towarzystwa Muzycznego w dniu 9 marca wykonano pod. ba- 
tutą dyr. F. Nowowiejskiego Missa Papae Marcelli Palestriny, Ave verum Mo- 
zarta i V symfonię Beethovena. Współuczestniczył Chór Akademicki i kilku 
solistów. 
Staraniem Towarzystwa Wzajemnej Pomocy Uczniów UJ odbył się w dniu 


74 · Słowa i melodia A. Mickiewicza.
		

/Magazyn_068_12_081_0001.djvu

			11 marca 1910 w salach Starego Teatru Raut akademicki pod protektoratem 
rektora pro£. dr. Józefa Łazarskiego, byłego kuratora Chóru. Na jego prośbę 
Chór wystąpił pod kierunkiem Walewskiego z licznymi produkcjami. W tym 
samym dniu odbyło się w Teatrze Miejskim przedstawienie sztuki Adam Szmi- 
gielski J. Szujskiego w wykonaniu amatorskiego zespołu akademickiego. Chór 
Akademicki brał następnie udział w części wokalno-muzycznej. 
W dniu 14 marca Chór uczestniczył w Popularnym koncercie, urządzonym 
staraniem Czyteilli im. Kilińskiego w sali Saskiej. Wykonano duży utwór De- 
libes'a Kasia z solem barytonowym Kazimierza Dobosza i kilka innych pieśni 
chóralnych i solowych. 
W dniu 22 marca odbył się pogrzeb profesora UJ Władysława Knapińskiego. 
Chór wykonał w kościele św. Anny Mszę żałobną Lambineta. W dniu 3 kwieŁnia 
Chór wykonał Mszę wielkanocną Kazimierza Garbusińskiego w tym samym 
kościele. 
Kolejny, piąty koncert symfoniczny Towarzystwa Muzycznego odbył się 
18 IV 1910 w Starym Teatrze. W koncercie współuczestniczył Chór Akademicki 
(co - zgodnie z zawartą przed kilku laty urnową - było wyraźnie zaznaczone 
na afiszach i w programach), wykonując uroczystą kantatę Feliksa Nowowiej- 
skiego Pochód bohatera na Wawel z towarzyszeniem orkiestry i organów. 
Staraniem młodzieży akademickiej w Rzeszowie urządzono koncert w dniu 
4 czerwca, na który zaproszono krakowski Chór Akademicki z Walewskim oraz 
solistów. Po koncercie odbyła się zabawa taneczna. 
Setną rocznicę urodzin Chopina obchodził Kraków bardzo uroczyście. 
Podczas sumy w kościele Mariackim w dniu 20 czerwca 1910 chór męski To- 
warzystwa Muzycznego razem z Chórem Akademickim odśpiewał Missa solem- 
nis pro defunctis Gevaerta pod batutą Nowowiejskiego, który ponadto wykonał 
na organach Marsza żałobnego i Preludium h-moll Chopina. Wieczorem 
o godz. 20 odbyła się w Teatrze im. Juliusza Slowackiego uroczysta akademia, 
w której udział wzięli: Władysław Zeleński jako dyrygent, prof. Lalewicz, chór 
mieszany Towarzystwa Muzycznego, Chór Akademicki oraz orkiestra 100 Pułku 
Piechoty. Program był świetnie dobrany i zawieral uwerturę do opery Leszek 
Biały EIsnera (graną na pierwszym koncercie Chopina w dniu 17 III 1830), 
Noskowskiego kantatę Nad Utratą (rzeczka Utrata płynie przez Zelazową Wolę), 
Zeleńskiego Parafrazę na dwa tematy Chopina, Chopina Fantazję na tematy 
polskie i Koncert f-moll w wykonaniu prof. Lalewicza. 
Akademia była urządzona staraniem Rady Miejskiej i Zarządu Towarzy- 
stwa Muzycznego. Zgodnie z powszechną opinią, część artystyczna akademii 
stanowiła najpiękniejszy koncert w tym roku. Przemawiał prof. Krzymuski, 75
		

/Magazyn_068_12_082_0001.djvu

			podkreślając, iż genialna twórczość Chopina była dopełnieniem skarbów ducha 
i natchnień, jakie dała narodowi polskiemu trójca wielkich poetów romantyków. 
Widownia teatru była wypełniona po brzegi; w loży rządowej zajął miejsce 
arcyksiążę Stefan z Zywca z rodziną, znany miłośnik sztuki i wielbiciel muzyki 
Chopina. 
Rok 1910 był rokiem jubileuszy. Zaraz po jubileuszu chopinowskim rozpo- 
częły się uroczystości związane z pięćsetleciem pogromu krzyżactwa pod Grun- 
waldem i odsłonięciem w Krakowie pomnika Grunwaldzkiego na placu Ma- 
tejki. PieI"WSZe pooiedzenie akademickiego Komitetu Jubileuszowego odbyło się 
już w dniu 19 maja; ustalono wtedy termin akademii na dzień 14 lipca. Już 
w dniu 11 lipca przyjechał z małżonką Ignacy Paderewski, fundator pomnika. 
Przybyło mnóstwo dziennikarzy i literatów, a Polacy z całego świata, uczestni- 
cząc w uroczystościach, krzepili serca obchodem pamięci dawnej świetności 
i chwały narodu. 
Główne uroczystości odbyły się w piątek, dnia 15 lipca 1910. Podczas na- 
bożeństwa w kościele Mariackim o godz. 9 Chór Akademicki wraz z chórem 
Towarzystwa Muzycznego odśpiewał Missa Papa e Marcelli Palestriny, a na 
końcu wraz z orkiestrą hymn Nowowiejskiego Ufajcie. O godz. 10.30 nastąpiło 
odsłonięcie pomnika Grunwaldzkiego. Aktu tego dokonał artysta rzeźbiarz An- 
toni Wiwulski, który już pierwszego lipca przybył do Krakowa, aby czuwać 
nad montażem pomnika. Pod zasłoniętym pomnikiem, na osobnej dużej trybu- 
nie ustawił się zespół chórów wraz z orkiestrą. Zespół ten pod kierownictwem 
Nowowiejskiego rozpoczął uroczystość odśpiewaniem potężnej Bogurodzicy. Po 
odsłonięciu pomnika, przy niebywałym entuzjazmie tysięcy widzów, przemówił 
Ignacy Paderewski, oddając ufundowaną przez siebie rzeźbę w ręce prezydenta 
miasta. Prezydent prof. Leo podziękował fundatorowi, a następnie połączone 
chóry odśpiewały Hymn grunwaldzki (Rotę) do słów Marii Konopnickiej, skom- 
ponowany specjalnie na tę uroczystość przez Nowowiejskiego, oraz hymn na- 
rodowy. O godz. 15 rozpoczął się w parku Jordana duży festyn, w którym brał 
udział Chór Akademicki wraz z Chórem Robotniczym i czterema orkiestrami. 
Wieczorem opera lwowska wystawiła w Teatrze im. Juliusza Słowackiego po- 
tężne dzieło Zeleńskiego Konrad Wallenrod, a po przedstawieniu odbył się 
w salach Starego Teatru raut, wydany przez Zarząd miasta Krakowa. 
Uroczystości kontynuowano w dniach następnych. W sobotę, 16 lipca, odbyło 
się o godz. 12 w Radzie Miejskiej uroczyste zebranie na cześć mistrza Paderew- 
skiego. Chór Akademicki uczestniczył przed południem w przedstawieniu sztuki 
Anczyca Kościuszko pod Raclawicami, którą Teatr Ludowy wystawił w parku 
76 Krakowskim, a wieczorem w koncercie symfonicznym pod batutą Nowowiej-
		

/Magazyn_068_12_083_0001.djvu

			, 


,. i 
G'f 
. 


... 


- 


ł -' 
"1 
, . 
" ,< 
.. 
.. 
.... 


I- 


. 
.. 


, jY 
l' 


" 
.1 JoII"'o.I'}. 


''\ 


l 




 


-
 


.,..
 4 
 



 



 .
'" 


;. 


-,;p. 


.. 


Uczestnicy wycieczki wakacyjnej w roku 1910 


skiego. Szczególnie gorąco przyjęła publiczność kompozycję Nowowiejskiego 
Swaty polskie - utwór, za który kompozytor otrzymał podczas konkursu 
w Bonn nagrodę ufundowaną przez Paderewskiego. 
W niedzielę, dnia 17 lipca, odbyła się o godz. 8 wielka manifestacja na Bło- 
niach. Zjednoczone chóry odśpiewały unisono Bogurodzicę, po czym olbrzymi 
pochód ruszył na Wawel, gd
e złożono wieńce na grobowcu Jagiełły. Po po- 
łudniu odbyły się na Błoniach pokazowe ćwiczenia polskiego Sokolstwa; ucze- 
stniczyło w nich ponad 5000 członków tej organizacji. 
Już następnego dnia wyjechał Chór Akademicki na tradycyjne tournee do 
uzdrowisk. Występy Chóru objęły: Krynicę (18 VII), Zegiestów (19 VII), Rabkę 
(20 VII), Zakopane (22 VII) i Szczawnicę (23 VII). Jako soliści występowali 
baryton Tadeusz Bukowski i pianista Marian Rudnicki. 
Prawie równocześnie koncertował w uzdrowiskach lwowskich Chór Aka- 
demicki pod dyrekcją Edwarda Jurczyńskiego, a w pierwszej dekadzie sierp- 77
		

/Magazyn_068_12_084_0001.djvu

			nia - lwowskie "Echo" i opera poznańska. Dużym powodzeniem cieszył się 
urządzony w Zakopanem dnia 20 sierpnia festyn w parku i koncert w sali 
dr. Chramca; w koncercie wzięli udział B. W. Walewski i M. Swierzyński. 


ROK 1910/11 


Dwudziestopięcioletnia "statutowa" działalność Towarzystwa (1886-1911) zna- 
lazła po raz pierwszy swe publiczne uwieńczenie w uroczystościach jubileuszo- 
wych. Wybrany w dniu 26 XI 1910 Wydział Chóru z prezesem Zdzisławem 
Czuprykowskim na czele przystąpił do pracy przygotowawczej, podając w dzien- 
nikach artykuły informacyjne i zbierając adresy byłych członków. Chór liczył 
w tym roku 52 członków czynnych i 24 członków protektorów. 
Od podniosłego nastroju jubileuszowego odbijała trudna sytuacja, w jakiej 
znalazł się wtedy jeden z twórców Chóru Akademickiego i pierwszy jego kie- 
rownik artystyczny Wiktor Barabasz. Po ustąpieniu ze stanowiska dyrektora 
artystycznego w Towarzystwie Muzycznym Barabasz prowadził sprzedaż i wy- 
pożyczalnię fortepianów, a ponadto ogłaszał w dziennikach krakowskich, iż 
udziela lekcji śpiewu solowego. 
Wobec znacznego obciążenia organizacyjnego działalność koncertowa Chóru 
była w IX>czątkowym okresie roku akademickiego 1910/11 raczej słaba. Na 
wieczorze ku czci Chopina, urządzonym w Resursie Urzędniczej w dniu 19 li- 
stopada 1910, słowo wstępne wygłosił B. W. Walewski, a Chór Akademicki pod 
jego kierownictwem wykonał kilka pieśni Chopina. 
Na koncercie Towarzystwa Muzycznego w dniu 21 XI w sdli Starego Teatru 
wykonano po raz pierwszy poemat symfoniczny Walewskiego Zygmunt August 
i Barbara. Recenzje omawiały ten utwór bardzo przychylnie. Nawet najbar- 
dziej krytyczny recenzent dr Jachimecki tym razem wyraził w "Przeglądzie 
Polskim" pozytywną opinię: 


Decydującym świadectwem rozwoju talentu p. Bolesława Walewskiego był ode- 
grany na koncercie poemat symfoniczny Zygmunt August i Barba'ra. Od pierwszego 
występu kompozytora przed trzema laty zdołał on dojść do znacznej już wprawy 
we władaniu orkiestrą, nabrał pewności polifonicznej, jest pomysłowym w tema- 
tach i barwach instrumentalnych, używa harmonij i instru:nentacyj 19oła niepry. 
mitywnych. 


W Mielcu tamtejszy "Sokół" urządził w swoim lokalu w dniu 10 III 1910 
78 Wieczór listopadowy. Członkowie Chóru Akademickiego złożyli kwartet wobl- 


--
		

/Magazyn_068_12_085_0001.djvu

			ny (Drozdowski, Dziadyk, Kradyna li Mazanek), z którym wystąpili na wie- 
czorze. Szereg utworów odegrał również Marian Rudnicki, pianista, pełniący 
w tym roku funkcję drugiego dyrygenta Chóru. 
W pierwsze święto Bożego Narodzenia Chór Akademicki pod kierownictwem 
Walewskiego odśpiewał w kościele św. Anny kolędy w układzie Walewskiego, 
a w drugie święto wykonał z organami Mszę pasterską w układzie Kazimierza 
Garbusińskiego. 
Już 16 grudnia pojawiła się pierwsza krótka notatka w "Nowej Reformie" 
o nadchodzącym jubileuszu Chóru, w związku z czym Wydział Chóru zapowie- 
dział zebranie wszystkich byłych członków Towarzystwa w dniu 17 stycznia 
1911 w lokalu Domu Akademickiego. Następna notatka ukazała się w gazetach 
7 lutego, donosząc o ukonstytuowaniu się Komitetu Jubileuszowego i o wyzna- 
czeniu uroczystości na 26 i 27 maja 1911. 
W dniu 11 lutego Chór wyjechał do Myślenic i urządził tam własny koncert 
z zabawą w sali "Sokoła". "Nowa Reforma", zapowiadając ten koncert, podała 
równocześnie nowe stanowisko Walewskiego jako profesora Konserwatorium 
Krakowskiego; w istocie objął on klasę historii muzyki już we wrześniu 1910. 
Szesnastu członków Chóru Akademickiego brało udział w Zabawie Reduty 
Prasy urządzonej dnia 26 lutego 1911 w salach Starego Teatru. Do programu 
koncertowego, dowcipnie i zachęcająco ułożonego, zawierającego naj weselsze 
i humorystyczne utwory polskich i obcych kompozytorów, weszły między inny- 
mi Salata wloska Geneego, Historia o dziewczynce i chlopczyku Kjerulfa, pio- 
senki góralskie w opracowaniu Świerzyńskiego i Oda do każdeJ dziewczynki 
Waltera. 
Były dyrygent Chóru Akademickiego, a wówczas profesor Konserwatorium 
i kompozytor, Michał Świerzyński urządził w dniu 1 kwietnia trzeci koncert 
kompozytorski. Współdziałał w nim Chór Akademicki pod Walewskim, śpiewa- 
jąc kilka kwartetów kompozycji Świerzyńskiego oraz jego kantatę z towarzy- 
szeniem orkiestry 100 Pułku Piechoty pod dyrekcją kompozytora. 
W "Nowej Reformie" z dnia 24 IV 1911 ukazał się duży artykuł Walewskiego 
Symfonia Gustawa Mahlera w związku z umieszczeniem jej w programie kon- 
certu Towarzystwa Muzycznego w dniu 25 IV. Następnego dnia zamieścił Wa- 
lewski w "Nowej Reformie" bardzo krytyczną recenzję z koncertu. 
W dniu 29 kwietnia Chór Akademicki pod batutą Walewskiego wziął udział 
w raucie na rzecz budowy szkoły w Jaworzu na Śląsku. Chór wykonał Pieśń 
wieczorną Moniuszki w opracowaniu Galla, O świcie Kotarbińskiego, Rżnij 
grajku Galla, Slowiczku m6j w opracowaniu Walewskiego, oraz Kolysankę Świe- 
rzyńskiego i pieśni góralskie w opracowaniu Świerzyńskiego. 79
		

/Magazyn_068_12_086_0001.djvu

			Artykuły o zbliżających się uroczystościach jubileuszowych Chóru były coraz 
dłuższe i częstsze ("Nowa Reforma", numery: 167, 213, 226, 235, 236 i 237). Pre- 
zesem Komitetu Jubileuszowego został prof. dr Stanisław Ciechanowski. Mając 
na uwadze dużą odpowiedzialność za całość organizacji tak uroczystego święta 
chórowego, Towarzystwo na nadzwyczajnym Walnym Zebraniu w d11liu 8 kwiet- 
nia wybrało nowy, "jubileuszowy" Wydział, na czele którego stanął prezes 
Gwido Dankiewicz. Do dnia 15 maja wpłynęło ponad 100 kart zgłoszeń udziału 
w jubileuszu wraz ze składkami pieniężnymi w wysokości ustalonej przez ko- 
mitet. 
W przeddzień jubileuszu ukazał się w "Nowej Reformie" duży artykuł 
B. W. Walewskiego pt. Jubileusz Krakowskiego Chóru Akademickiego 1886- 
1911. Kreśli w nim autor rozwój Chóru, omawia jego wartość artystyczną, oraz 
znaczenie dla Uniwersytetu Jagiellońskiego i kultury Krakowa. 


Toż z tego właśnie kółka dyletanckich śpiewaków wyrośli późniejsi artyści opery. 
Nazwiska Gabriela Górskiego (Lwów, Warszawa), dr. Konrada Zawiłowskiego (Wie- 
deń, Diisseldorf, Berlin), Włodzimierza Malawskiego (Lwów, Warszawa, Poznań), 
Zygmunta Mossoczego (Lwów, Warszawa), Jana Kozłowskiego (Opawa, Wiedeń), Hu- 
gona Zatheya (Czerniowce, Lublana, Kraków), Bronisława Romaniszyna (Lwów), 
Adama Dobosza (Lwów, Warszawa) i Tadeusza Bukowskiego (Berlin) oraz nazwiska 
szeregu uzdolnionych amatorów, ktocych niepodobna w całości wyliczyć, dać mogą 
żywe świadectwo, że dwudziestopięciolecie działalności ..wolnych śpiewaków" ma 
za sobą kartę w historii polskich gwiazd scenicznych i estradowych. 


Po wielu wspólnych próbach prowadzonych przez dyr. Barabasza, najpierw 
z miejscowym starszym zespołem, a potem razem z młodszym, generalne próby, 
już razem z przyjezdnymi uczestnikami i zaproszoną orkiestrą 100 Pułku Pie- 
choty, odbyły się w dniach 26 i 27 maja w saLi Starego Teatru. 
Pierwsze naj silniejsze wrażenie to moment spotkania i wzajemnego witania 
się w piątek, dnia 26 maja 1911, na popołudniowej próbie i wieczornym zebra- 
niu w sali restauracyjnej hotelu Pollera. Poszczególne grupy z różnych okresów 
pobytu w Chórze witały się gorącymi pocałunkami i kordialnymi uściskami, 
przypominając sobie naj weselsze przeżycia chóralne, a przede wszystkim pieśni 
w tych latach śpiewane. Słychać więc było od czasu do czasu wybuchy śmiechu 
i próby niezorganizowanego śpiewu. Jutrzejsze uroczystości wstrzymywały jed- 
nak wszystkich od mocniejszych akcentów alkoholowych: niezbyt późno udano 
się na przygotowane kwatery. 
80 Nazajutrz, 27 V, na uroczystym nabożeństwie w kościele św. Anny O godz. 9
		

/Magazyn_068_12_087_0001.djvu

			Program koncertu jubileuszowego Chó- 
ru w roku 1911 


W .Cf'vTF tl1'I1 
 :.
 1/1 . H:
 11£ ".I,f': ... S4U 
ST"uJ::.vv T£An
 


KONCERT . j ' 
JUBILEUSZOWY 


KJłAt;:CWS,,1ECO CHI'ac A",A
Płl:Cl.IBQO 1CU 
UCl.'::l.r r.łV ł.S r
OClrncY t;:"1"NłF.NIA łJl
 I\OU 

. ..t;r6łz;ł1..tI
f"., r. K.'Ift" t ł'ił.-TooI: ,St....'ws...pJ. 
Ar17..t
ł ar. ..nt.... T "h.b: ł o
(ntt.h; afoł',lIOW 
It.łht.,i!..'So (t1«1:t A*
jm\"j"'J"rn4.
ft P 
-&.'t
10P..
 P .>A
.Sl" i t-tCL.;<"?ALHK i1i'........£...
 

.. 
f . rd
..Ił"" .
 , F r"J fT.,:-'JIiOiSttK....f'1a 
"'''f'(! ""'" r J A> 


..młody" Chór Akademicki pod Walewskim odśpiewał wyjątki z Missa brevis 
Bartłomieja Pękiela, oraz kilka pieśni w układ2ie Zeleńskiego. Następnie na 
dziedzińcu Biblioteki Jagiellońskiej wykonano wspólną fotografię wszystkich 
uczestników jubileuszu. O godz. 12 aula uniwersytecka zapełniła się bardzo 
licznie przybyłymi gośćmi, seniorami Chóru i młodzieżą akademicką. Akademię 
uświetnił swą obecnością prezydent miasta prof. dr Leo, rektor Uniwersytetu 
prof. August Witkowski 
 liczni przedstawiciele grona profesorskiego. Z tyłu 
zajęła miejsce orkiestra 100 Pułku Piechoty z kapitanem Sitterern i zespół 81 


II Gaudeamus
		

/Magazyn_068_12_088_0001.djvu

			chóralny pod Walewskim. Akademię rozpoczęto hymnem Gaude Mater, a na- 
stępnie przemówił rektor prof. Witkowski, witając zaproszonych gości. 
Dłuższą, serdeczną mowę wygłosił kurator Chóru prof. Edmund Krzy- 
muski. 


Łączenie się dla służenia celom ideowym, wspólne ukochanie sztuki - powie- 
dział kurator - jest rzeczą zarazem pożyteczną i wzniosłą, czymś krzepiącym i naj- 
wyższej pochwały godnym. Naród niezdolny do zrzeszania się istnieć nie może, lecz 
naród zrzeszający się wyłącznie dla zdobywania chleba powszedniego niewart, by 
mu istnieć pozwolono. Dzisiaj Kraków święci uroczystość niezwykłą: niezmiernie 
sympatyczny i bardzo zasłużony Chór Akademicki obchodzi ćwierćwiecze swojego 
istnienia. Składamy przeto starszym i młodszym uczestnikom, dawnemu kierowni- 
kowi Barabaszowi i dzisiejszemu przewodnikowi p. B. Walewskiemu bardzo gorące 
i bardzo serdeczne życzenia: niechaj pracują z tym zapałem, który ich od pierwszej 
chwili nie opuszczał, służąc sztuce, a w szczególności polskiej, ku pożytkowi ogółu 
i dla własnej chwały. 


Po mowie szczerze i długo oklaskiwanej przez zebranych Chór odśpiewał 
Haslo Szopskiego. Następnie w imieniu dawnych członków Chóru zabrał głos 
p. Marecki, a jako drugi z kolei - prezes Towarzystwa. W imieniu obecnego 
Chóru przemawiał kol. Władysław Kiliński, który złożył formalne sprawozdanie 
z dwudziestopięcioletniej działalności Chóru. Akademię zakończył Polonez A-dur 
Chopina, odegrany przez orkiestrę pod batutą kapitana Sittera. 
Po południu o godz. 15 odbyła się w sali Starego Teatru ostatnia próba ge- 
neralna z orkiestrą wojskową. 
Uwieńczeniem uroczystości jubileuszowych był wieczorny koncert w sali 
Starego Teatru. Wydział przygotował piękne, w starym stylu wykonane pro- 
gramy na specjalnym czerpanym papierze. Pierwsza strona programu, zdobna 
w odbitkę z oryginalnego drzeworytu z XVI wieku, przedstawia zespół śpiewa- 
jący z drukowanych nut średniowiecznych. 
Koncert składał się z dwóch części. W każdej z nich występował zarówno Chór 
ogólny pod dyrekcją W. Barabasza, jak i Chór współczesny pod kierunkiem j 
B. W. Walewskiego. Program zawierał przeważnie pieśni dedykowane Chórowi 
Akademickiemu, w tym najnowszy utwór Walewskiego Modlitwa do słów Ju- 
liusza Słowackiego. 
Koncert zakończył się pełnym sukcesem. Na estradzie stanęło w chórze ogól- 
nym przeszło 120 osób. Obu dyrygentom wręczono małe srebrne wieńce lauro- 
82 we z wyrytymi dedykacjami "Zasłużonemu Dyrygentowi - Krakowski Chór 


-
		

/Magazyn_068_12_089_0001.djvu

			ł 
9 ';'" i 
 
j .. ..,
 · 
 . .to " 
 . 
ll:' , : 
t 'ł 'f:'ł

" 
i " <
J 
. 
 
 
 - 1;. ,,_. "'. ft,. 
 
 
1. j 
\. - ..tł'., ...-: '1 '.. · 
\ "I.. I 'fJ.1 fi I" 
-.1; " :.\ I 
,. I-j'L 1 
\ 

 w/$:':-' y,. , ,.' 
r !'!...,,: ,,\, 
 ł i, I 


. I V 
, , 
"\, \ -..iV 

" 


- . 


... 


.. ." 


t 
.' 


.., 


" \\ 
,
 . 
, 


... 


" 


, 


.. 


"r
 


..". 


Uczestnicy jubileuszu czterdziestolecia istnienia Chóru 


Akademicki - 27 V 1911" (jE'den wieniec znajduje się obecnie w Muzeum UJ). 
Chórowi złożyli życzenia i upominki delegaci "Lutni" warszawskiej, delegaci 
lwowskiego Chóru Technickiego oraz prof. Juliusz Marso. 
Prasa zamieściła entuzjastyczne recenzje. "Czas" pisał: 


Produkcje tego Chóru, prowadzone przez pierwszego dyrygenta Chóru Akade- 
mickiego dyr. W. Barabasza, przedstawiały się imponująco. Dawno tak potężnego 
zespołu nie słyszano w Krakowie. a w szczególności wspaniały Psalm 46 kompozycji 
Zeleńskiego do słów Kochanowskiego i dwa ustępy z Missa brevis wywarły na słu- 
chaczach podniosłe wrażenie. Program był przeglądem nowszej twórczości chóralnej 
polskiej. Utwór p. Walewskiego Modlitwa oklaskiwano gorąco. 83
		

/Magazyn_068_12_090_0001.djvu

			Zdaniem "Nowej Reformy" 


Koncert kazał podziwiać nie 25 lat przepracowanych, zasługujących na emery- 
turę, lecz długi okres wiecznego odradzania się i niespożytego temperamentu arty- 
stycznego. Solową część programu wypełniła nie znana dotąd Krakowowi śpiewaczka 
p. Karolina Pietraszewska z Warszawy. Fama przedkoncertowa okazała się zupełnie 
usprawiedliwiona, albowiem poznaliśmy artystkę miary niepospolitej, obdarzoną za- 
równo przez naturę, jak i dającą dowód prawdziwej kultury artystycznej. 


Z okazji jubileuszowego święta dłuższy artykuł o rozwoju i dz!ałalności 
Chóru Akademickiego zamieścił także "Kurier Warszawski", kończąc hasłem 
"Lutni" warszawskiej. 


Wam to bracia, Wam, 
I śpiewam, i gram. 


Po tak wspaniałym, ale wyczerpującym koncercie, nastąpiło odprężenie na 
bankiecie w sali hotelu Pollera, gdzie zgromadzili się wszyscy uczestnicy i zapro- 
szeni goście. 
W dniu 29 maja staraniem i siłami szkoły operowej prof. Marso odegrano 
w Teatrze Miejskim Halkę Moniuszki. Współdziałał Chór Akademicki, przygo- 
towany przez Teofila Wójcika. 
W roku tym Chór Akademicki zmęczony po trudach jubileuszowych, a rów- 
nież ze względu na znaczne obciążenie Walewskiego zarówno pracą kompozy- 
torską, jak i licznymi recenzjami, nie wyjechał na tournee artystyczne do uzdro- 
wisk. W sierpniu Walewski wyjechał na tydzień do Monachium, aby zapoznać 
się z tamtejszymi przedstawieniami operowymi i koncertowymi w sali "Ton- 
halle", prowadzonymi przez znakomitego kapelmistrza wiedeńskiego F. Loewe- 
go. Opery reżyserował wówczas Ryszard Strauss. Wrażenia swoje opisał potem 
Walewski w "Nowej Reformie" (16 IX 1911) pl. Muzyka w Monachium. Był to 
przyczynek do jego studiów nad operą, które w następnym roku przybiorą już 
realne kształty w muzycznych utworach. 


ROK 1911/12 


Walne Zgromadzenie Chóru w dniu 30 XI 1911 wybrało na prezesa ponownie 
Gwidona Dankiewicza; zastępcą Walewskiego pozostał Marian Rudnicki. Po od- 
poczynku wakacyjnym od dnia 10 października próby odbywały się trzy razy 
84 w tygodniu. 


-
		

/Magazyn_068_12_091_0001.djvu

			Chór śpiewał podczas tradycyjnej inauguracji roku akademickiego w dniu 
16 X. Dnia 4 listopada Chór wziął udział w Raucie zapoznawczym urządzon:ym 
przez Bratnią Pomoc Medyków w sali Towarzystwa Lekarskiego. 
Ministerstwo Oświaty w Wiedniu zatwierdziło uchwałę Wydziału Fli1ozoficz- 
nego UJ, dopuszczającą dr. Zdzisława Jachimeckiego do docentury prywatnej 
z zakresu historii muzyki. Wykłady nowego docenta rozpoczęły się dnia 15 li- 
stopada 1911. Kraków więc pierwszy na ziemiach polskich utworzył zalążek 
późniejszej katedry muzykologii na UJ i uruchomił studia muzyczne w zupełnie 
dotychczas zaniedbanej dziedzinie nauki. 
Staraniem Towarzystwa Pomocy Naukowej dla Polek im. J. 1. Kraszewskie- 
go odbył się w dniu 19 XI Koncert popularny w sali Starego Teatru. Wyko- 
nawcami byli: pianistka p. Abłamowicz-Mayerowa, prof. Adam Ludwig i Chór 
Akademicki, który występował dwukrotnie. Zgromadzona l,icznie publiczność 
wysłuchała z zadowoleniem zajmującego programu, a dochód z koncertu był 
znaczny. 
Walewski prowadził w tym roku chór uczniów Gimnazjum św. Anny, a tak- 
że kierował chórem przy Akademickim Kole Miłośników Dramatu Klasycz- 
nego. 
W dniu 2 XII odbył się w Warszawie w sali Filharmonii jubileuszowy kon- 
cert z okazji dwudziestopięciolecia "Lutni" warszawskiej. W koncercie i później- 
szym bankiecie uczestniczyli dwaj delegaci Chóru Akademickiego, składając 
życzenia i podarunki. 
Tymczasem nadeszła ze Lwowa przykra wiadomość, że ojciec Walewskiego 
Adolf zmarł na serce w dniu 4 grudnia 1911. Bolek wyjechał więc do Lwowa, 
aby zająć się eksportacją zwłok do Krakowa, gdzie miały być pochowane w gro- 
bowcu rodzinnym. W dniu 8 XII po wyniesieniu trumny z wagonu Chór Aka- 
demicki pod batutą S. Bursy odśpiewał Beati mortui Mendelssohna, po czym 
przemówił artysta teatru krakowskiego Maksymilian Węgrzyn. Przy składaniu 
zwłok do grobowca Chór Akademicki wykonał Salve Regina ROdera. 
Właśnie na dzień 8 grudnia przygotowała Dyrekcja Koncertów Krakowskic}> 
Wiecz6r muzyki religijnej, który miał się odbyć o godz. 17 w Starym Teatrze. 
W wieczorze brali udział: Chór Akademicki, p. Hamanówna, sopranistka, i or- 
kiestra 13 Pułku Piechoty z kapitanem Hockiem. Z powodu pogrzebu ojca Wa- 
lewski nie mógł dyrygować, więc zastąpił go Marian Rudnicki, a Chór przybył 
prosto z cmentarza do sali koncertowej i wykonał dwa psalmy Gomółki, Sanctus 
i Benedictus Pękiela, dalej utwory Mozarta, Beethovena, Haendla i Liszta. 
W świecie muzycznym Krakowa zaszło kilka zmian. Długoletni, zasłużony 
kierownik "Lutni Robotniczej" Adolf Steibelt zrezygnował z dyrygentury 85
		

/Magazyn_068_12_092_0001.djvu

			w Chórze; zastąpił go czasowo p. Lewicki. Dyrektor Nowowiejski wyjechał 0.0 
Nowego Jorku, zaproszony przez Oratorio Society do dyrygowania swym ora- 
torium Quo vadis na koncercie w dniu 17 marca 1912. W okresie tym dwaj byli 
soliści Chóru Akademickiego Konrad Zawiłowski i jego brat Cezary występo- 
wali w operach berlińskich; inni dwaj byli soliści - Włodzimierz Malawski 
i Adam Dobosz - w operze lwowskiej. 
W dniu 27 stycznia 1912 wystąpił Chór Akademicki pod batutą Walewskie- 
go na Wieczorku styczniowym w Wadowicach. 
Walewski wytrwale dążył do zmontowania stałej opery w Krakowie. Z jego 
inicjatywy grono muzyków krakowskich powzięło zamiar założenia Towa- 
rzystwa Operowego, a na zebraniu organizacyjnym w dniu 29 I 1912 uchwalono 
zawiązanie proponowanego towarzystwa. Walewski zaczął szkolić solistów, 
opierając partie zespołowe na Chórze Akademickim. 
W dniu 14 lutego Chór Akademicki śpiewał pod batutą M. Rudnickiego 
na pogrzebie Sebastiana Stafieja - sekretarza krakowskiej Rady Powiato- 
wej. 
Uroczystości z okazJi setnej rocznicy urodzin Zygmunta Krasińskiego roz- 
poczęły się w dniu 23 lutego nabożeństwem w katedrze na Wawelu; Chór Aka- 
demicki wykonał kilka pieśni. O godz. 12 odbyła się w Starym Teatrze uro- 
czysta akademia, a wieczorem - przedstawienie w Teatrze im. J. Słowac- 
kiego. 
W dniu 27 lutego odbył się pożegnalny koncert orkiestry 13 Pułku Piechoty, 
która miała przenieść się do Opawy. Wraz z orkiestrą tą opuszczał Kraków ka- 
pitan Rock wielce zasłużony dla rozwoju kultury muzycznej miasta. Po raz 
óstatni wystąpił jeszcze Rock w dniu 29 lutego 1912, dyrygując całością opery 
Moniuszki Halka; Walewski przygotował chóry, oparte głównie na Chórze Aka- 
demickim, a pro£. Marso - solistów. Recenzje z przedstawienia 'były pozytyw- 
ne. Szczególnie chwalono solistę, członka Chóru Akademickiego Adama Mazan- 
ka, natomiast krytycznie oceniono słabą koordynację z orkiestrą, zapewne z po- 
wodu zbyt małej ilości wspólnych prób. 
Członek Chóru Jan Karol Glatzel otrzymał w dniu 28 III 1912 tytuł doktora 
wszech nauk lekarskich. Chór uświetnił jego promocję w auli odśpiewaniem 
dwóch pieśni. 
Komitet organizacyjny VIII Wszechświatowego Kongresu Esperantystów, 
któremu przewodniczył pro£. UJ Odon Bujwid, zwrócił się do Walewskiego 
z propozycją skomponowania kantaty na uroczysty wieczór kongresu. Termin 
kongresu ustalono na 11-18 VIII 1912. Walewski przyjął propozycję i już w mar- 
86 cu otrzymał odnośny tekst. 


l
		

/Magazyn_068_12_093_0001.djvu

			Nowo założone Towarzystwo Operowe w Krakowie rozpoczęło swoją dzia- 
łalność muzyczną. Pierwszy występ z udziałem Chóru Akademickiego i dziesię- 
ciu solistów, w większości byłych członków Chóru, pod dyr. Walewskiego od- 
był się w dniu 3 kwietnia 1912. Wykonano utwory Wagnera, Moniuszki, Bacha, 
Rossiniego i Perosiego. W drugi dzień Wielkanocy (8 IV 1912) Chór wykonał 
w kościele św. Anny Mszę wielkanocną Kemptera. 
W dniu 2 maja 1912 odbył się duży doroczny Koncert Chóru Akademickiego 
w sali Starego Teatru ze współudziałem solistów Aleksandry Szafrańskiej, 
uczennicy szkoły Reszkego w Paryżu, oraz Tadeusza Bukowskiego, artysty opery 
poznańskiej, a także solistów Chóru Akademickiego: Stępniowskiego, Dobosza 
i Mazanka. Nowością na koncercie były dwa utwory: Pogrzeb Kazimierza Wiel- 
kiego skomponowany przez Walewskiego do słów Wyspiańskiego, oraz Przed- 
świt Swierzyńskiego do słów Krasińskiego. 
Obszerne recenzje z koncertu zamieściła zarówno "Nowa Reforma", jak 
i "Ilustrowany Kurier Codzienny" który począł wychodzić od stycznia 1911 r. 
Recenzent, ..IKC", A. Jendl, pisał: 


Muzyczne audycje Chóru Akademickiego posiadają dwie cechy, będące zarazem 
tradycją i chwalebną zasługą: pielęgnowanie muzyki polskich kompozytorów i wpro- 
wadzenie młodych, wybitnych talentów wykonawczych. Tej myśli też wierny był 
program tegorocznego koncertu. Z produkcji chórowych nowością były Przedświt 
i Pogrzeb Kazimierza Wielkiego, oba utwory o trudnej fakturze śpiewaczej, a inte- 
resujących pomysłach w modulacji i harmonii. Wykonaniem ich, podobnie jak resztą 
śpiewów chóralnych, złożyła młodociana drużyna pod wypróbowanym kierunkiem 
p. Walewskiego nowy dowód znacznej muzycznej inteligencji i zgodności brzmie- 
nia. 


Kolejny koncert Towarzystwa Operowego, aranżowany przez Antoniego Isa- 
kowicza, odbył się dnia 15 maja w sali Teatru Nowości na rzecz Towarzystwa 
Kolonii Wakacyjnych dla uczniów szkół średnich. Udział w nim wzięli soliści: 
W. Hendrichówna, L. Jaworzyńska, A. Jendl, A. Ludwig, H. Zathey, J. Stępniow- 
ski i W. Tyczyński, Chór Akademicki oraz orkiestra S. Czyżowskiego; dyrygo- 
wali Walewski i Czyżowski. Program zawierał wyjątki z oper: Wesele Figara 
Mozarta, Przyjaciel Fryc Mascagniego, Opowie
ci Hoffmanna Offenbacha oraz 
Wróg muzyki Geneego. Recenzent "Nowej Reformy" podawał, że: 


[...] wieczór operowy przeszedł wszelkie oczekiwania i był miłą niespodzianką 
dla przepełniającej salę publiczności. Trudności pokonała energia Walewskiego. 
a soliści wywiązali się znakomicie ze swego zadania. 87
		

/Magazyn_068_12_094_0001.djvu

			W trakcie ubiegłorocznych jubileuszowych uroczystości Chóru Akademickie- 
go wielu uczestników postulowało częstsze zja'LJdy koleżeńskie. W roku 1912 
Wydział Chóru zrealizował ten postulat, zwołując zjazd na dzień 26 V 1912. 
Program zjazdu przewidywał wspólny obiad w hotelu Pollera o godz. 12, po 
południu wycieczkę w okolice Krakowa, a wieczorem komers u Pollera. Zjazd 
udał się świetnie, cały zespół bardzo miło spędził wspólne chwile, a zdjęcie 
wszystkich zgromadzonych zostało zamieszczone w "Nowościach Ilustrowa- 
nych" . 
Od 5 czerwca rozpoczęły się przedstawienia lwowskiej opery i operetki pod 
dyrekcją Bronisława Wolfsthala. Z operą zawitali znowu w Krakowie Adam 
Dobosz i Włodzimierz Malawski; Walewski zamieścił w "Nowej Reformie" re- 
cenzje z poszczególnych przedstawień. 
Obok parku Jordana urządzono wielką Wystawę architektoniczną, której 
otwarcie odbyło się w dniu 9 VI 1912. Na terenie wystawy wybudowano piękny 
teatrzyk letni; podczas inauguracyjnego przedstawienia na tej scenie Chór Aka- 
demicki wykonał hymn Gaude Mater oraz utwór Sołtysa Spiewak zwycięzca 
z solem tenorowym Adama Dobosza. 
Następnego dnia odbyła się w sali Towarzystwa Lekarskiego uroczystość 
uczczenia długoletniej pracy zawodowej nauczycielki muzyki pani Ludwiki 
Grodziekiej, urządzona staraniem jej uczennic. W uroczystości uczestniczył rów- 
nież Chór Akademicki, który rozpoczął i zakończył wieczór pieśniami Galla, 
Rudnickiego, Szopskiego i Swierzyńskiego. Uczennice ofiarowały pani Grodzic- 
kiej srebrny wieniec. 
Na uniwersytecie lwowskim habilitował się w dniu 19 czerwca 1912 dr Adolf 
Chybiński z zakresu teorii i historii muzyki; wykłady swe rozpoczął on od no- 
wego roku akademickiego. 
Wycieczka wakacyjna Chóru Akademickiego odbyła się w dniach od 22 do 
29 lipca 1912 i objęła: Krynicę (22 VII), Zegiestów (23 VII), Rabkę (25 VII), Za- 
kopane (27 i 28 VII) oraz Szczawnicę (29 VII). Walewski wyznaczył nieduży, ale 
doborowy zespół; ogółem Chór liczył 16 osób, a ponadto jako soliści występowa- 
li: Tadeusz Bukowski - baryton, Adam Mazanek - bas, Józef Stępniowski - 
tenor, Marian Rudnicki - akompaniament. Po raz pierwszy wydrukowano du- 
że, kilkukartkowe programy z nazwiskami chórzystów l spisem wykonywanych 
na koncertach pieśni. Po koncertach odbywały się nieodzowne reuniony z udzia- 
łem miejscowej orkiestry zdrojowej. 
Leonowi Wyrwiczowi, znakomitemu humoryście, urządzono w dniu 9 sierp- 
nia w kabarecie na Wystawie architektonicznej wieczór benefisowy, na którym 
88 ofiarowano artyście wiele prezentów i kwiatów. Udział w wieczorze wziął rów- 


I
		

/Magazyn_068_12_095_0001.djvu

			nież Chór Akademicki z Walewskim, z którym Wyrwicz często występował 
i utrzymywał bardzo przyjazne stosunki. Bawiono się do północy w znakomi- 
tym nastroju. 
W sierpniu doszedł również do skutku dawno zapowiadany VIII Wszech- 
światowy Kongres Esperantyst6w, urządzony z okazji dwudziestopięciolecia 
ruchu esperanckiego i dla uczczenia twórcy języka - Ludwika Zamenhofa. Za- 
menhof, w6wczas lekarz w Warszawie, przyjechał do Krakowa wraz z żoną dnia 
9 sierpnia. Kongres zgromadził 1200 osób 33 narodowości. Redakcja "lustrowa- 
nego Kuriera Codziennego" wydawała podczas kongresu specjalny biuletyn 
w języku esperanto, a nawet policja piesza i konna przechodziła naukę tego ję- 
zyka na specjalnych kursach. 
Uroczyste otwarcie kongresu nastąpiło w niedzielę, dnia 11 VIII 1912, 
o godz. 15 w sali Starego Teatru. W poniedziałek, 12 VIII, o godz. 21 uczestnicy 
zgromadzili się ponownie w tej sali na Uroczystym wieczorze ;ubileuszowym 
z udziałem Ch6ru Akademickiego, "Lutni", orkiestry 100 Pułku Piechoty i s0- 
listów, wśród kt6rych znajdowała się również Ada Sari. Po odegraniu przez 
orkiestrę Poloneza A-dur Chopina, połączone chóry wykonały z towarzyszeniem 
orkiestry Kantatę ;ubileuszową Walewskiego w języku esperanto; dyrygował 
kompozytor. Burza oklasków była nagrodą dla kompozytora i wykonawc6w.* 
Publiczność zmuszała wykonawców do kilkakrotnego bisowania. 
W następnych dniach wystawiono w Teatrze Miejskim tłumaczony na espe- 
ranto dramat Słowackiego Mazepa, a specjalnie pozostali w Krakowie artyści 
opery lwowskiej wykonali operę Moniuszki Halka, również w tłumaczeniu na 
ten język. Tłumaczenie libretta opery zostało następnie wykorzystane w Australii. 
Kongres zakończył się w dniu 18 VIII uroczystym posiedzeniem w sali Starego 
Teatru. 


ROK 1912/13 


Walne Zgromadzenie w dniu 7 XII 1912 wybrało na prezesa Ch6ru Włodzimierza 
D:mewińgkiego, a na jego zastępcę Stanisława Michalskiego. Poprzedni prezes 
G. Dankiewicz pozostał w Wydziale (Zarządzie). Komisję Kontrolną tworzyli 


· Następnie połączone chóry odśpiewały pod dyr. Barabasza Gaude Mater, oraz 
pieśni ludowe w opracowaniu Galla, te ostatnie w języku esperanto. 89
		

/Magazyn_068_12_096_0001.djvu

			Antoni Hniłko i Antoni Lachowski. Liczba członków czynnych nieco zmalała 
i wynosiła 38, członków protektorów było 21. 
Od 1 IX 1912 rozpoczął Walewski swoje zajęcia w Konserwatorium. Prowa- 
dził mianowicie śpiew chóralny i naukę harmonii. 
W dniach 25-27 września odbyły się w Krakowie uroczystości z okazji 
trzechsetnej rocznicy śmierci ks. Piotra Skargi-Powęskiego. Połączone chóry: 
Akademicki, "Lutnia" i Wawelski przygotowały pod dyrekcją Nowowiejskiego 
jego Kantatę jubileuszową do słów Lucjana Rydla i wykonały ją w dniu 27 IX 
dwukrotnie: w kościele św. Piotra i na akademii w sali "Sokoła". W czasie 
tych uroczystośoi wmurowano tablicę pamiątkową na domu ks. Skargi (ul. Sien- 
na 5). 
Głównym punktem programu uroczystości skargowskich był wieczór w Te- 
atrze Miejskim w dniu 27 IX, na którym przedstawiono Kazanie Skargi według 
obrazu Jana Matejki. 
Rolę Skargi odtworzył Ludwik Solski, ponadto aktorzy odtwarzali wszystkie 
postacie płótna Matejki. Jako wstęp do tego obrazu orkiestra odegrała przed 
przedstawieniem Boże coś Polskę. Na zakończenie obrazu chóry Akademicki 

 "Lutnia" odśpiewały hymn Gaude Mater Polonia. Następowały dalsze obrazy: 
scena z Wesela Wyspiańskiego z Wernyhorą - wtedy chóry odśpiewały Z dy- 
mem pożarów - dalej Sybir i Anhelli według obrazu Malczewskiego. Przedsta- 
wienie wywołało tak głębokie wrażeme, że na żądanie publiczności musiało być 
jeszcze dwa razy powtórzone. 
W dniu 6 października wyjechał Chór Akademicki do Białej, gdzie miejsco- 
we koło TSL urządziło Wielki koncert w sali hotelu Pod Czarnym Orłem. 
Współdziałali w nim liczni soliśoi pod artystycznym kierownictwem B. W. Wa- 
lewskiego. W dniu 11 X Chór uczestniczył w inauguracji roku akademickiego 
na Uniwersytecie Jagiellońskim. 
We Lwowie zmarł w dniu 30 X 1912 Jan Gall, kompozytor i dyrygent lwow- 
skiego "Echa". Jego pierwsze utwory, dedykowane Krakowskiemu Chórowi 
Akademickiemu, były wykonane już w r. 1879, a od tego czasu nazwisko kom- 
pozytora pojawiało się bardzo często w programach Chóru. 
Towarzystwo Muzyczne obchodziło w tym roku dwa jubileusze. Pierwszy 
z nich to 75 rocznica urodzin dyrektora Konserwatorium Władysława Zeleń- 
skiego (1837-1921), a drqgi - dwudziestopięciolecie formalnego założenia Kon- 
serwatorium. Zeleński, będący w okresie pomoniuszkowskim jedynym twórcą 
opery polskiej, doczekał długotrwałego powodzenia swoich czterech oper: Kon- 
?'ad Wallenrod, Goplana, Janek i Stara baśń. Chór Akademicki był jednym 
90 z poważnych propagatorów jego muzyki.
		

/Magazyn_068_12_097_0001.djvu

			W rocznicę urodzin, 24 XI 1912, miasto Kraków nadało Zeleńskiemu obywa- 
telstwo honorowe, a Towarzystwo Muzyczne urządziło w dniu 22 listopada uro- 
czysty koncert, który zgromadził liczną publiczność. W koncercie wmął udział 
Chór Akademicki w połączeniu z chórem Towarzystwa Muzycznego i z "Lutnią", 
soliści Wanda Hendrichówna, Adam Ludwig, a także połączone orkiestry: 56 
Pułku Piechoty, 100 Pułku Piechoty oraz amatorska. Program złożony z kompo- 
zycji Zeleńskiego, zawierał Symfonię a-moll. na orkiestrę, Róże (chóry męskie, 
orkiestra i solo barytonowe), Chór strzelców (chór męski i 4 waltornie), pieśni 
solowe, oraz kompozycję orkiestralną Suita tańców polskich. Całość prowadził 
jubilat. Po ukończeniu Suity stosy kwiatów i wieńców posypały się do stóp 
sędziwego artysty. 
Na III koncercie symfonicznym Towarzystwa Muzycznego, w dniu 12 XII 
1912, wykonano nowy utwór orkiestralny Walewskiego Walc fantastyczny. 
W dniu 15 grudnia obchodzono uroczyście setną rocznicę urodzin J. I. Kra- 
szewskiego. O godz. 11 rozpoczęła się akademia w sali Starego Teatru, podczas 
której Chór Akademic
i wykonał Kantatę jubileuszową Zeleńskiego do sł6w 
Asnyka, ustęp z Witoloraudy Moniuszki do słów Kraszewskiego .., oraz wyjątek 
z opery Stara baśń Zeleńskiego. Ponadto podczas akademii wygłoszono kilka 
referatów na temat twórczości Kraszewskiego. Po południu odbyło się w Tea- 
trze im. J. Słowackiego przedstawienie komedii Kraszewskiego Miód kasztelań- 
ski. 
Dnia 22 XII 1912 odbył się w sali Starego Teatru koncert Śpiewackiego Zwią- 
zku Nauczycieli Morawskich pod batutą znakomitego dyrygenta prof. Ferdynan- 
da Vacha. Po koncercie Chór urządził skromną, ale piękną w pomysle owację 
śpiewną na sali koncertowej. 
W tym roku Chór Akademicki wydał własnym nakładem litografowany 
śpiewnik, zawierający 25 pieśni na cztery głosy męskie. Były to utwory Walew- 
skiego, Rudnickiego, Raczyńskiego, Świerzyńskiego, Bursy, Waltera, Wo1fsthala, 
Thena i Wójcika, w większości dedykowane Chórowi. 
Na początku stycznia 1913 sąd konkursowy lwowskiego Chóru Akademickie- 
go przyznał II nagrodę B. Walewskiemu za utwór Bajka o myszce ..'" (I nagrody 
nie przyznano). 


· Symfonia nie wydana. Rękopis zaginął podczas działań wojennych 1939--45 r. 
.. Kantata mitologiczna litewska pt. Milada na głosy solowe i chór mieszany 
z towarzyszeniem orkiestry, tekst z Witoloraudll Kraszewskiego. 
... W literaturze i opracowaniach encyklopedycznych znana jako Bajeczka o 
mUszce. 


91
		

/Magazyn_068_12_098_0001.djvu

			Krakowski Chór Akademicki wydał tę pieśń techniką litograficzną z tekstem 
polskim oraz niemieckim i oddał do składu głównego księgarni A. Piwarskiego 
i Ski. Odtąd znakomita kompozycja weszła na stałe w skład repertuaru Chóru 
Akademickiego. Inny zeszyt litografowany, oddany do składu księgarni S. A. 
Krzyżanowskiego, zawierał Pogrzeb Kazimierza Wielkiego Walewskiego, Coś się 
śni i Zaszumial las Rudnickiego. 
Dnia 19 stycznia stowarzyszenia ..Strzelec" i ..Promień" urządziły w Starym 
Teatrze Uroczysty wieczoT ku uczczeniu pięćdziesiątej rocznicy powstania stycz- 
niowego. W części artystycznej wystąpił Chór Akademicki z utworami wieniec 
pieśni patriotycznych Galla i Pieśń rycerska Moniuszki w opracowaniu GaHa. 
Dyrygował i akompaniował solistom B. W. Walewski. Współuczestniczyli w wie- 
czorze: Klara Czop-Umlaufowa (fortepian), W. Hendrichówna i A. Ludwig 
(śpiew) oraz artysta dramatyczny Adwentowicz (deklamacje). 
Staraniem młodzieży akademickiej (slawistów i historyków) odbył się w auli 
UJ - w dniu 29 stycznia - Wieczór powstania styczniowego pod honorowym 
przewodnictwem ostatniego żyjącego członka rządu z r. 1863 Mariana Dubiec- 
kiego. Chór Akademicki pod batutą Walewskiego odśpiewał trzy utwory: Tęs- 
knotę Nowowiejskiego, Melodie sybirskie Bogdańskiego i Pieśń rycerską Mo- 
niuszki; deklamacje wygłosił Roman Reklewski, również członek Chóru. 
W Krakowie zmarł nagle profesor UJ i były jego rektor August Witkowski. 
Pogrzeb odbył się w dniu 24 stycznia. Chór Akademicki odśpiewał przed domem 
zmarłego Beati mortui Mendelssohna, a po mowach pożegnalnych przed gma- 
chem Uniwersytetu - Nad mogilą Noskowskiego. Kondukt żałobny ruszył na- 
stępnie na cmentarz Rakowicki, gdzie Chór wykonał jeszcze Salve Regina Ro- 
dera. 
W dniu 2 lutego zespół w zmniejszonym składzie wykonał ostatnie kolędy 
w kościele św. Anny; kolędy w układzie Swierzyńskiego i Raczyńskiego pro- 
wadził Walewski. 
Uniwersytet Jagielloński urządził w dniu 8 lutego 1913 uroczystą akademię 
ku czci czeskiego poety Jarosława Vrchlickiego. W roku 1890 Vrchlicky gościł 
w Krakowie, biorąc udział w uroczystościach pogrzebowych Mickiewicza, i pod 
ich wrażeniem napisał piękny wiersz, który był recytowany na akademii. Orga- 
nizację muzyczną akademii powierzono Józefowi Reissowi. Przemówienie wygło- 
sił prezes Towarzystwa Słowiańskiego Roman Zawiliński, po czym Chór Aka- 
demicki pod kierunkiem Walewskiego wykonał Na cześć mistrzów muzyki Mtin- 
cheimera i czeską pieśń Podzimna basen Novśka. Po kilku pieśniach solowych 
i recytacjach Chór zakończył akademię wyjątkiem z opery Smetany Sprzedana 
92 narzeczona, hymnem czeskim i chorałem Ujejskiego Z dymem pożarów.
		

/Magazyn_068_12_099_0001.djvu

			Lwowskie "Echo" obchodziło w dniach 8 i 9 marca 1913 jubileusz dwudzie- 
stopięcioletniej pracy artystycznej. W dniu 8 III o godz. 12 odbył się uroczysty 
koncert w teatrze lwowskim. Krakowski Chór Akademicki reprezentowali dy- 
rygent B. W. Walewski i prezes Włodzimierz Dziewiński, którzy złożyli życzenia 
jubilatom. Po koncercie odbył się komers dla 300 osób. 
W dniu 12 marca dwóch członków Chóru Stanisław Gąsiorowski i Stefan 
Orlewicz otrzymało na UJ stopień doktora wszech nauk lekarskich; na pro- 
mocji śpiewał Chór Akademicki pod batutą M. Rudnickiego. W dniu 16 marca 
Chór śpiewał na pogrzebie profesora UJ Wiktora Czermaka. 
W Wielki Czwartek, dnia 20 marca, o godz. 18, odbył się w kościele św. Anny 
koncert w wykonaniu chóru mieszanego Towarzystwa Muzycznego pod 
kierownictwem W. Barabasza, Chóru Akademickiego pod dyr. Walewskiego oraz 
solistów: W. Hendrichówny, K. Urbanowicza i wiolonczelisty B. Kopystyńskiego. 
Chór Akademicki wykonał Agnus Dei Liszta oraz Kantatę pasyjną Witta. Na 
organach akompaniował Kazimierz Garbusiński. Ponowny występ Chóru w tym 
kościele miał miejsce w dndu 30 III; program obejmował Alleluja Haendla 
i Ucztę Apostolów Wagnera. 
W dniach 8-14 kwietnia teatr świetlny "Uciecha" wyświetlał film Quo vadis 
według powieści Sienkiewicza. Ilustrację muzyczną, opartą na oratorium No- 
wowiejskiego pod tym tytułem, wykonał Chór Akademicki i sekstet wokalny 
naj wybitniej szych artystów krakowskich. 
Asystent UJ Stefan Karol Then, były prezes Chóru Akademickiego, w dniu 
19 IV uzyskał stopień doktora wszech nauk lekarskich (później był lekarzem 
w Głogowie i Rzeszowie). Chór z ogromną radością wziął udział w promocji 
swego długoletniego czynnego członka i podczas uroczystośoi wykonał kilka 
pieśni. Następnie odbył się tradycyjny komers u ,,Księcia Pana" (w restauracji 
Mariana Ogińskiego na rogu ulic Karmelickiej i Rajskiej). Wprawdzie "książę" 
niewiele mógł od członków Chóru utargować, ale za to śpiewane pieśni i mło- 
dzieńczy nastrój przyczyniły si
 do przysłowiowego "ruchu w interesie". 
Komersy koleżeńskie o szumnej nazwie, ale z reguły bardzo skromne, odby- 
wały się dość często. Najwięcej miał tu do zdziałania Władzio Boziewicz zwany 
"Kosą" z uwagi na sprężystość w organizowaniu tego rodzaju spotkań; był on 
ponadto autorem wydanego i ogólnie używanego Kodeksu honorowego. Komers 
zaczynał się od aktualnego przymówienia, wygłaszanego zazwyczaj z humorem 
przez Mariana Rudnickiego, a trzeba podkreślić, że mowy jego należały do naj- 
większych atrakcji wieczoru. Tradycyjne "piwo i widelec" · były podstawowymi 


· Popularny "widelec" to kawałek gorącej kiełbasy z musztardą lub kapustą. 93 


.......
		

/Magazyn_068_12_100_0001.djvu

			daniami komersu; zamożniejsi pozwalali sobie czasem na gulasz lub bigos. Na- 
strój wieczoru podnosiły dowcipne, a często złośliwe fraszki lIniłki, Thena 
Walewskiego, Michalskiego i innych, trawestacje komiczne tekstów śpiewanych 
pieśni, makabryczne "epitafia nagrobne" i tym podobne. Część tych wierszy 
znalazła się w tzw. "Worze" Chóru Akademickiego, napisanym na maszynie 
i krążącym w odbitkach pośród kolegów. ,.Oficjalny" tytuł tego zbiorku brzmiał: 
"Wór misternie a roztropnie ku wskakiwaniu osób wszelkiego stanu uczyniony, 
sprośnych a uciesznych fraszek pełen, czyli Cantorów Almae Matris psałterz 
naymi1eyszy". W tym to "Worze" znalazl się łaciński, żartobliwy tekst dyplomu 
doktorskiego dla Stefana Thena. 
Doroczny koncert Chóru Akademickiego odbył się w sali Starego Teatru 
w dniu 7 maja 1913. Zapowiadająca notatka w "Nowej Reformie" doniosła, że: 


[...] z koncertem Chóru Akademickiego połączone będzie zebranie towarzyskie, 
na które Wydział zaprasza tych wszystkich, którzy w latach 1903-1913 śpiewali pod 
kierownictwem p. Bolesława Wallek-Walewskiego. 


W ten sposób zamierzał Chór uczcić dziesięcioletnią dzialalność artystyczną 
swego kierownika i zapraszał do udziału wszystkich byłych członków z czasów 
jego dyrygentury. Koncert obudził więc żywe zainteresowanie, zarówno :-.:e wzglę- 
du na piewszorzędny program Chóru i solistów, jak i z uwagi na osobę znanego 
i lubianego dyrygenta. 
Toteż na estradzie wystąpił potężny zespół śpiewaków z obecnego Chóru 
i ubiegłych 10 lat. Wzięli również udział soliści sopranistka warszawska Jadwiga 
Doria i artysta opery poznańskiej, były członek Chóru, Tadpusz Bukowski. 
VV programie szczególnie uwzględniono twórczośc Wagnera z uwagi na setną 
rocznicę jego urodzin (fragment oratorium Uczta Apostolów, Chór pielgrzymów 
z opery Tannhiiuser, Spiew marynarzy z opery Holender tulac::). Ponadto Chór 
wykonał: Pozdrowienie Tatr Noskowskiego, Oboja wiosna Żeleńskiego, Spiewak 
w obcej stronie Moniuszki, Czary Galla, Odwrót Gotów Nowowipjskiego, Hejnal 
Garbusińskiego, Krakowiaka Świerzyńskiego, Na kominie palq się drwa Rud- 
nickiego i Bajkę o myszce Walewskiego. 
Po koncercie wręczono Walewskiemu dulo kwiatów i <;rebrny wieniec lauro- 
wy średniej wielkości z napisem: 
,.Kochanemu Dyrygentowi i Koledze członkowie Krakowskiego Chóru Akade- 
mickiego 1903-l913". 
Jozef Reiss, który w tym roku od stycznia objął po Walewskim stanowisko 
recenzenta muzycznego w "Nowej Reformie", napisał bardzo przychylną re- 
Sł4 cenzję: 


-
		

/Magazyn_068_12_101_0001.djvu

			Zawsze mile witany Chór Akademicki dokazał rzeczy w okresie posezonowym 
niezwykłej: zgromadził liczne audytorium spragnione pieśni i wrażeń płynących 
zawsze tam, ilekroć zabrzmi pieśń młoda, zapalna. Jedyny zarzut, jaki by można 
uczynić, był ten, że program zbyt hojnie przeładowano. Ostateczne wrażenie kry- 
stalizuje sili: w pełnym podziwu uznaniu dla pracy prof. Bolesława W. Walewskiego; 
finezja rytmu, dynamika rozmieszczona bardzo umiejętnie, poprawna dykcja - oto 
synteza zalet, charakteryzujących ten pierwszorzędny u nas zespół chóralny. 


Z okazji dziesięciolecia pracy artystycznej warszawski "Tygodnik Ilustrowany" 
(nr 25, 1913) zamieścił krótką notatkę (wraz z fotografią Walewskiego) nastę- 
pującej treści: 
Bolesław Wallek-Walewski, profesor Konserwatorium w Krakowie i dyrygent 
Krakowskiego Chóru Akademickiego, obchodził niedawno dziesili:ciolecie swej pozy- 
tywnej działalności. 


Doskonałą charakterystykę Walewskiego podaje w swych wspomnieniach 
Edward Wojciechowski, pierwszy tenor i sekretarz Towarzystwa w latach 
1911-1914, późniejszy major dyplomowany w Sztabie Głównym w Warszawie: 


Duszą zespołu był kierownik Chóru, Bolesław Wallek-Walewski, wówczas dwu- 
dziestopięcioletni młodzieniec, niewielkiego wzrostu, z bujną czupryną i małym wą- 
sikiem. Był to niezwykły człowiek, obdarzony przez naturę wspaniałymi zaletami - 
humanista, o wydelikaconym poczuciu piękna, artyzmu i estetyki. Znakomity pia- 
nista i organista, kompozytor, a przede wszystkim śpiewak-tenor, dysponujący nie- 
prawdopodobną emisją i skalą głosu, od rejestrów niemal basowych do wysokiego 
CI, a nawet dl, przy tym obdarzony niezwykłą pamięcią muzyczną. 
Ten poważny i ceniony muzyk był nad wyraz młodzieńczy i skory do śmiechu 
i figlów, które nie opuszczały go nigdy. Nie miał nieprzyjaciół - gdy szedł ulicą, 
niemal co parli: kroków ktoś się z nim witał lub pozdrawiał. Był ulubieńcem Ze- 
leńskiego, Barabasza, Noskowskiego, Nowowiejskiego, a nawet Paderewskiego. Na 
walnych zebraniach Chóru Akademickiego głosowano na niego, jako kierownika 
artystycznego i dyrygenta, przez podnoszenie go i rzucanie do góry wśród nieopi- 
sanego wiwatowania. Próby Chóru były dla nas oczekiwaną godziną, choć nieraz 
dobrze napracowaliśmy się, zanim Bolek dał odetchnąć. Po ojcu swoim, artyście dra- 
matycznym, przejął zdolności aktorskie, umiał zmieniać wyraz twarzy na karykatu- 
ralne typy li la Quasimodo, czym rozśmieszał nas i bawił. Niestety miał Walewski 
jedną wadę; spóźniał się nałogowo, a obrażał się, gdy mu to wytykano. Toteż w waż- 
niejszych okolicznościach delegowano do niego specjalną "policję koleżeńską", której 
zadaniem było przyprowadzenie Bolka na czas na dany występ. 
Wspomnę tu jeden epizod z tych czasów. Chór Akademicki występował często 
w przedstawieniach operowych, wystawianych przez szkołę śpiewu prof. Juliusza 
Marso; kierownictwo całości spoczywało w rękach Walewskiego. Właśnie odbywała 95 


--
		

/Magazyn_068_12_102_0001.djvu

			i 


się premiera jakiejś opery, zapowiedzianej na godz. 19.15. Wszyscy stali już na 
swoich miejscach, tylko nie nadchodził dyrygent. O godz. 19.30 prof. Marso prze- 
prosił zniecierpliwioną salę i zwrócił się do drugiego dyrygenta Chóru Teofila Wój- 
cika, aby poprowadził bodaj uwerturę do opery. Nagle zjawia się Walewski i zaj- 
muje miejsce przy pulpicie, ale... bez partytury. Okazało się, że zapomniał ją w ka- 
wiarni, do której wstąpił na ..małą czarną". Nie przeszkodziło mu to w poprowa- 
dzeniu opery z pamięci. Ciekawe, jak by się w tej sytuacji zachował Wójcik, nie 
dysponując partyturą? 
Takim był ów mały wzrostem, a potężny swoim talentem i uczuciem, kory- 
feusz Krakowskiego Chóru Akademickiego. 


Po koncercie jubileuszowym odbyła się główna uroczystość chórowa na ko- 
mersie, w którym wzięli udział miejscowi i przyjezdni koledzy. W miłej atmosfe- 
rze wręczono Walewskiemu oprawiony maszynopis zebranych w "Worze" wier- 
szy. Niektóre "Epitafia" czytano dla przypomnienia. Ciekawsze z nich przyta- 
czamy w skrótach: 


D.O.M. 
(MARIAN OGIŃSKI) 
Przechodniu, nad tym grobem zmów modlitwę krótką: 
Tu leży człek, co gości truł wiśniową wódką, 
Oraz kuchnią wykwintną, z której brać chórowa 
Czerpała gulasz, flaki, kiełbasę z Tuchowa, 
Lecz przeważnie kapustę, bo to pokarm zdrowy. 
Sam właściciel był to człek niezwykle morowy, 
Alkohol razem z gośćmi też tępił gorliwie, 
A kołnierze wysokie lubił zwłaszcza w piwie. 
Toteż, gdy duch nieszczęsny wszedł w niebios krainę. 
Stwórca na jego widok zrobił srogą minę, 
I palcem mu pogroził i rzekł mu na ucho: 
..Marianku kochany, będzie z tobą krucho, 
Pójdziesz, zdaje się, gdzie brzmią potępieńców ryki, 
Bo masz tu dłuższy rejestr niż twoje dłużniki, 
Jeśli tej winy wielką nie zmażesz zasługą". 
Zle było - jednak Książę, nie bawiąc się długo, 
Tak sprawą pokierował, iż się okazalo, 
Ze nawet z tych opałów srogich wyszedł cało, 
Bo do czyśćca go posłał niebieski ekspedyt 
Za to, że miał jedną cnotę: dawał nam na kredyt. 


96 


H. 
(Antoni Hnilko)
		

/Magazyn_068_12_103_0001.djvu

			Ale i poetycznemu koledze Antkowi dostały się cięgi: 


D.O.M. 
(ANTONI HNILKO) 


Tu spoczywa Antoni, zmarły w wieku kwiecie, 
Opilec słynny w całym Krzeszowic powiecie. 
Gdy zachorował, lek jakiś przepisał mu lekarz, 
Miast leku wody nalał w pośpiechu aptekarz. 
Antek popił lekarstwo i łypnął oczyma, 
Rzekł: "To mnie szpicem wzięli..... drgnął, i już go nie ma. 


S.T. 
(Stefan Then) 


Odpowiedział mu na to Antek: 


D.O.M. 
(STEFAN THEN) 


Umrzyk, którego tutaj głaz zimny przyciska, 
Zaimek wskazujący miał zamiast nazwiska, 
Za życia bał się wody, jak diabeł kropidła, 
I na cnych ludzi pisał wszeteczne wierszydła. 
Był redaktorem "Wora", w Chórze długo siedział, 
A co językiem ruszył, to świństwo powiedział; 
Za to pewnie się dostał do piekieł czeluści. 
Módlmy się, niech mu Bozia te grzechy odpuści. 


H. 
(Antoni Hnilko) 


Wiersze powstawały w roznym czasie, najstarsze są z r. 1905, naJW1.ęcej 
powstało w latach 1912 i 1913. Ogółem jest [ch 43, a nadto trzy łacińskie teksty 
"dyplomów" dla Andrzeja Dziadyka, Kazimierza Dobosza i Stefana Thena. 
Szkoła operowa prof. Marso wystawiła w dniu 19 maja 1913 w Teatrze Miej- 
skim operę Gounoda Faust. Chór Akademicki śpiewał w zespole męskim i mie- 
szanym razem z tą szkołą. Partie solowe wykonali - według zapowiedzi - 
"uczniowie, którzy opuszczają Kraków, zaangażowani na przyszly sezon na 
wybitne sceny zagraniczne". 
W Krakowie zmarł w dniu 28 maja 1913 w wieku 53 lat Aleksander Bandrow- 
ski, niegdyś wspaniały tenor opery lwowskiej li warszawskiej. Przy wynoszeniu 
zwłok w dniu 30 maja z domu przy ul. Garncarskiej połączone chóry męskie: 97 


'1 GaudeamulI 


--
		

/Magazyn_068_12_104_0001.djvu

			Towarzystwa Muzycznegó, "Lutnia" i Chór Akademicki, wykonały pod dyrekcją 
Barabasza Beati mortui Mendelssohna, na cmentarzu Rakowickim zaś żegnał 
go sarn Chór Akademicki pod kierunkiem Walewskiego pieśniami Nad mogilq 
Noskowskiego i Salve Regina Rodera. 
W dniu 22 czerwca wystąpił Chór Akademicki pod batutą Walewskiego 
w teatrzyku na Oleandrach podczas imprezy Syndykatu Dziennikarzy Krakow- 
I>kich. 
Godne zanotowania w kronice chóralnej jest doniesienie "Nowej Reformy" 
(z dnia 26 IV 1913) o lI1iezwykłyrn powodzeniu, jakie osiągnął w Monachium Bro- 
nisław RGmaniszyn, były człGnek Chóru Akademickiego. Wiedeńskti dyrygent 
Loewe, przebywając w czasie sezonu letniego w Monachium. wystawił wielkie 
dzieło Brucknera Te Deum. Powierzył główne partie solowe RGmaniszynowi 
i pani Cahier, byłej pJ'1imadonnie opery nowojorskiej. 
Wycieczka wakacyjna Chóru pod kierownictwem artystycznym B. W. Wa- 
lewskiego odbyła się w dniach od 28 VII do 4 VIII 1913 i objęła następujące 
miejscowości: Krynicę (28 VII), Zegiestów (29 VII), Rabkę (3l VII), Zakopane 
(2 i 3 VIII) oraz Szczawnicę (4 VIII). W występach uczestniczyli również młodsi 
skrzypkowie, a zarazem członkowie Chóru Janusz Gerżabek i Roman Rek- 
lewski. Zespół chóralny liczył 19 osób z przewagą potężnych basów. Duże dru- 
kowane programy, podobnie jak w poprzednim roku, były wokoło "obsypane" 
reklamami różnych firm i zakładów. Wykonany program nie różnił się znacznie 
od programu koncertu jubileuszowego z dnia 7 V 1913. 
O wycieczkach wakacyjnych wspomina również kol. Edward Wojciechowski: 


Osobny rozdział należy poświęcić naszemu stagione po zdrojowiskach, czyli wy- 
cieczkom wakacyjnym. Z liczby około 60 czynnych członków Chóru należało wybrać 
tylko około 20 osób ze względu na wydatki. Nie było to rzeczą prostą, gdyż przy 
wyborze należało brać pod uwagę i przydatność śpiewaka, i jego zalety towarzyskie 
z uwagi na "reuniony" po koncertach. Ostatnie słowo miał tu oczywiśde kierownik 
artystyczny, tj. Walewski. Gdy zjeżdżaliśmy do Rabki, owego "raju dzieci", które 
wraz z rodzicami i opiekunami wypełniały salę koncertową śmiechem i gwarem - 
to tutaj nieprawdopodobnym powodzeniem cieszyła się Bajka o myszce Walewskie- 
go. W czasie jej wykonywania dzieci podchodziły pod estradę i z takim przejęciem 
słuchały tej mysiej tragedii, że dostawały wypieków na buziach. Szczególnie w mo- 
mencie, gdy basy II tajemniczo zadudniły ,,[...] i skoczyła w tył ze strachem" - 
rozszerzały się ich źrenice i słuchały przejęte trwogą. Gdy skończyła się pieśń, zry- 
wała się potężna wrzawa i bezkompromisowe żądanie powtórzenia utworu, czasem 
nawet trzykrotnie. Ale wszędzie cieszyliśmy się życzliwym przyjęciem, a przeciąga- 
jące się do rana tańce świadczyły, że nasi koledzy nie zawiedli ani pod względem 
98 artystycznym, ani towarzyskim. 


--
		

/Magazyn_068_12_105_0001.djvu

			W czasie pobytu w Zakopanem odbyło się w dniu 3 sierpnia 1913 poświęce- 
nie kamienia węg,ielnego pod muzeum imienia Tytusa Chałubińskiego. Uroczy- 
stość uświetnił Chór Akademicki odśpiewaniem kilku pieśni. 


ROK 1913/14 


Walne Zgromadzenie Chóru w dniu 1 XII 1913 wybrało na prezesa ponownie 
Włodzimierza Dziewińskiego, a na jego zastępcę - Leopolda Grunwalda. Sekre- 
tarzem został Edward Wojciechowski. skarbnikiem - Jan Korpak; w skład Ko- 
misji Kontrolnej weszli Roman Reklewski i Jan Niezgoda. 
Komitet obchodu pięćdziesiątej rocznicy powstania styczniowego postan{)wił 
urządzić we Lwowie w dniach 8-10 listopada 1913 I Zjazd Polskich Towarzystw 
Spiewackich. Chór Akademicki, będący {)d roku 1897 członkriem Małopolskiego 
Związku Śpiewackiego, zgłosił swój udział w zjeździe i już od września roz- 
począł intensywne przygotowania. Program zjazdu przewidywał m. in. wspólne 
wykonanie przez wszystkie uczestniczące chóry następujących trzech utworów: 
Dwie dole Maszyńskiego, Grób Wikinga Nriewiadom.skiego i Piosenka żollliers'm 
Dunieckiego, toteż próby Chóru Akademickiego objęły przede wszystkim te 
pieśni. 
Pierwszy występ Chóru miał miejsce na akademii w Starym Teatrze w dniu 
7 X 1913. Chór wykonał Kantatę o Kaysiewiczu Swierzyńskiego do słów Lubf'c- 
kiego oraz Oratorium zmartwychwstańcze ks. W. Plewki-Plewczyńskiego; to- 
warzyszyła {)rkiestra 100 Pułku Piechoty pud batutą Świerzyńskiego. Chór wziął 
również udział w inauguracji roku akademickif'go w dniu 11 X oraz w Kier- 
maszu, urządzonym w dniu 12 X przez Koło Z\Vliązku Urzędników. 
Z okazji setnej rocznicy śmierci księcia Józefa Poniatowskiego odbyły się 
w dniu 18 X w Krakowie wielkie uroczystości. O godz. 12 nastąpiło otwarcie 
wystawy pamiątek po księciu Józefó.e w gmachu Towarzystwa Sztuk Pięknych. 
O godz. 15.30 urządzono w auli UJ Uroczysty wieczór, podczas którego Chór Aka- 
demicki odśpiewał Do Ojczyzny Nowowiejskiego i Piosenkę żołnierską Duniec- 
kiego. Wieczorem Teatr im. J. Słowackiego wystawił sztukę Michaló.ny Mossoczo- 
wej Książę Józef. Następnego dnia o godz. 19 odbyła się w sali Starego Teatru 
uroczysta akademia, w której Chór Akademicki wziął udział razem z chórami 
Towarzystwa Muzycznego. "Lutnią" oraz orkiestrą smyc7kową pod dyrekcją 
F. Nowowiejs'kiego i solistami. Chóry wykonały Marsza księcia. Józefa z r. 1809. 
Kantatę napisaną na uroczystości pogrzebowe ksi
cia w dniu 18 III 1814, oraz 
dwa utwory Nowowiejskiego Fala i Pie.
ń Legionów. Największe wra?enie wy- 99 


--
		

/Magazyn_068_12_106_0001.djvu

			. 


warła kompozycja EIsnera Andante, podczas której prof. Ludwig deklamował 
tekst pochwalny na cześć księcia przy akompaniamencie chóru męskiego na 
estrad?Jie, a chóru żeńskiego wtórująrego w sąsiedniej sali. Podczas tej dekla- 
macji opadła zasłona kryjąca portret księcia Józefa pędzla Wincentego Wodzi- 
nowskiego. 
Na I koncercie Towarzystwa Muzycznego w dniu 24 X 1913 orkriestry 56 i 100 
Pułku Piechoty wykonały po raz pierwszy poemat symfoniczny Nowowiejskiego 
pt. Jeruzalem. Nowowiejski zdobył już światową sławę, szczególnie jego orato- 
rium Quo vadis doczek	
			

/Magazyn_068_12_107_0001.djvu

			weszli trzej przedstawiciele Krakowa: B. W. Walewski, Antoni Isakowicz i Wła- 
dysław Kalinowski. Wieczorem o godz. 21 odbył się w salach ratuszowych uro- 
czysty raut. 
Następnego dnia wieczorem odbył się koncert siedmiu chórów lwowskich. 
Chór "Echo" wykonał między innymi potężną kompozycję Walewskiego Burza 
morska, a lwowski Chór Akademicki Zawód. Był to podwójny tryumf Walew- 
skiego. Wykonanie na zjeździe dwóch jego utworów przez chóry lwowskie i bar- 
dzo udany występ Krakowskiego Chóru Akademickiego zjednały mu wielki 
rozgłos wśród całego grona śpiewaków i dyrygentów. 
Recenzent lwowskiej "Gazety Wieczornej" (z dnia 11 XI 1913) pisał o wy- 
stępie: 


Huczne oklaski zbierał dobrze zapisany Krakowski Chór Akademicki. Rudni- 
ckiego Coś się śni było w całym tego słowa znaczeniu wycyzelowane, gradacje 
..crescendo" i "diminuendo" subtelne, pieśń ta należała do najlepiej wykonanych 
w niedzielnym turnieju. Również duże wrażenie sprawił Pogrzeb Kazimierza Wiel- 
kiego do słów Wyspiańskiego, kompozycji Walewskiego. Muzyka dostrojona w zu- 
pełności do wzniosłych słów wielkiego poety. Warto by przyswoić tę pieśń także 
chórom lwowskim. 


Po powrocie ze Lwowa rozpoczęły się przygotowania do Walnego Zgroma- 
dzenia, które w tym roku odbyło się w nieco spóźnionym terminie. 
W sali Kasyna w Tarnowie został zorganizowany dnia 15 grudnia Inaugura- 
cyjny koncert Tarnowskiego Towarzystwa Muzycznego pod dyrekcją Antoniego 
Isakowicza; akompaniował B. W. Walewski. 
W dniu 4 stycznia 1914 Chór wziął ud
ał w pogrzebie profesora UJ dr. me- 
dycyny Erwina Mięsowicza. Przed domem odśpiewano Beati mortui ; na cmen- 
tarzu na życzenie rodziny mów ani śpiewu nie było. 
Na raucie urządzonym w sali Saskiej w dniu 20 I na dochód budowy domu 
im. Ks. Piotra Skargi Chór Akademicki pod kierunkiem Walewskiego wykonał 
szereg pieśni. Podobnie w dniu 17 II Chór uczestniczył w koncercie w sali Czy- 
telni Towarzyskiej. W dniu 18 II Walewski dyrygował po raz pierwszy przed- 
stawieniem operetkowym w Teatrze Miejskim; wystawiona została Lalka Au- 
drana. Partie chóralne wykonał jednak nie Chór Akademicki, lecz "Lutnia" kra- 
kowska. 
Wielkim wydarzeniem muzycznym było wykonanie w dniu 29 lutego w sali 
Starego Teatru jednego z arcydzieł muzyki oratoryjnej, sławnego Stworzenia 
świata J. Haydna. Partie solowe wykonaLi uczniowie szkoły operowej prof. 101 


-
		

/Magazyn_068_12_108_0001.djvu

			J. Marso, partie chóralne - ChÓr Akademicki i chór żeński szkoły operowej, 
ponadto uczestniczyła orkiestra 100 Pułku Piechoty; całość prowadził B. W. 
Walewski. Próby trwały kilka miesięcy. Oratorium :wstało przyjęte przez pu- 
bliczność bardzo przychylnie. 
Recenzent "Nowej Reformy" J. W. Reiss pisał w dniu 3 III 1914: 


Oratorium, zajmujące w życiu muzycznym Zachodu pierwszorzędne mIeJsce, 
u nas znajduje się w zupełnym zaniedbaniu; nie ma nie tylko żadnej literatury na 
polu oratorium, ale i życie koncertowe nie uwzględniło tej formy dotychczas zu- 
pełnie. Stworzenie Haydna usłyszeliśmy w końcu w Krakowie dzięki inicjatywie I 
prywatnej i wykonali je uczniowie szkoły operowej prof. J. Marso, Chór Akade- 
micki i orkiestra 100 Pułku Piechoty pod kierunkiem p. Walewskiego. Zasługa wy- 
konania bezsprzeczna i niemała i ten moment decyduje o tym, że produkcji ama- 
torskiej poświęcam szczególną uwagę i poddaję ją krytycznemu omówieniu. Dyry- 
gentowi należą się słowa szczerego uznania; w prowadzeniu całości wykazał praw- 
dziwy temperament i zdolność orientacyjną w materiale niezbyt łatwo naginającym 
się do woli dyrygenta. Z podziwem stwierdzić można było poprawne wykonanie 
trudnych partii chóralnych, szczególnie w pierwszej fudze finału. Alty brzmiały 
bardzo słabo. równie nikle i tenory, za to basy stanowiły prawdziwą podporę i ozdo- 
bę wykonania. Tempo całości ujął p. Walewski trafnie; gdzieniegdzie tylko przy- 
spieszone gorączkowo nie odpowiadało wymaganiom dzieła (ustęp 15 i aria Gabriela). 
Największą trudność sprawiło wykonawcom odśpiewanie recytatywu, którego styl 
oratoryjny jest u nas zupełnie obcy. 


Krótką, ale bardzo przychylną recenzję pióra A. Jendla, zamieścił również 
"Ilustrowany Kurier C<:Jdzienny'.. 
Obaj kompozytorzy i dyrygenci Chóru Akademickiego - Walewski i Rud- 
nick'i - postanowili urządzić poranek kompozytornkt i przedstawić publiczności 
swoje nowsze utwory. Odbył się on w dniu 8 marca 1914 o godz. 11 w sali teatru 
świetlnego "Uciecha"; udział wzięła: Chór Akademicki, soliści p. Filipek-.Ja- 
worzyńska i Alfred Jendl oraz kwintet smyczkowy z fortepianem prof. Bo- 
lesława Kopystyńskiego. Chór Akademicki wykonał między innymi pieśni Wa- 
lewskiego: Chlopca mego mi zabrali i Pogrzeb Kazimierza Wielkiego, oraz Rud- 
nickiego: Coś się śni, Zaszumiallas i Na kominie palq się drwa. 
J. Reiss zamieścił w "Nowej Reformie" z dnia 10 III 1914 obszerną recenzję 
z koncertu: 


Dwaj młodzi kompozytorzy, ściśle związani z muzyczną kulturą Krakowa, 
przedstawili fragment sw()jej twórczości na koncercie, który zgromadził licznych 
102 słuchaczów, z sympatią i szczerym uznaniem oklaskujących wykonane kompozycje.
		

/Magazyn_068_12_109_0001.djvu

			Punkt ciężkości spoczywał w utworach chóralnych obydwóch kompozytorów. Chóry 
męskie p. B. Walewskiego brzmią nadzwyczajnie; pisane są oowiem z rzadką zna- 
jomością techniki wykonawczej i efektów brzmienia. Pod tym względem Chłopca 
mego mi zabrali ma pierwszorzędne zalety i kryje w sobie zgrabne pomysły har- 
moniczne, jak frapujące swym efektem kwinty, dostrojone znakomicie do wyrazu 
tekstu. Chóry M. Rudnickiego mają przejrzystą budowę. niejeden ciekawy moment 
harmoniczny, lecz nie braknie nieraz nuty banalnej. Należałoby zerwać już z nad- 
używaniem "mormorando" - wyjątkowo tylko jest to trafny w efekcie środek 
techniczny, lecz w rzeczywistości należy on do rekwizytorni rzeczy minionych. 
Zarówno B. Walewski, jak i M. Rudnicki, przedstawiają w obecnym stadium swej 
twórczości rysy indywidualne; dalszy ich rozwój i pogłębienie stanowić winny naj- 
bliższy cel obydwóch kompozytorów. 


Tego samego dnda (8 III) o godz. 17 Chór Akademicki pod batutą Walew- 
skiego wystąpił ponownie na Czarnej kawie Syndykatu Dziennikarzy Krakow- 
skich w sali hotelu Pollera z następującym programem: Kruk i lis Gounoda, 
Bajka o myszce Walewskiego, Senne marzenia Feliksa, Rżnij grajku oraz Pio- 
Renka żolnierska Galla, Kolysanka Swierzyńskiego, Luli, luli. Clutsama, Coś 
się śni i Zaszumial las Rudnickiego, Wierzba Niedzielskiego, wreszcie Dwie dole 
Maszyńskiego. Między występami Chóru przygrywała orkiestra wojskowa. 
W pierwsze święto Wielkanocy (l2 IV) Chór Akademicki w zmniejszonym 
składzie wykonał szereg pieśni w kościele św. Anny, wśród nich nową kompo- 
zycję Walewskiego Sanctus. W poniedziałek Walewski dyrygował operą komicz- 
ną Mozarta Bastien et Bastienne w sali Starego Teatru; reżyserował Teofil 
Trzciński, dyrektor Koncertów Krakowskich. 
W dniu 2 V 1914 Chór Akademicki pod batutą Walewskiego wystąpił w Re- 
sursie Urzędniczej na Uroczystym wieczorze trzeciomajowym. 
Jubileusz dwudziestopięciolecia krakowskiej .,Lumi" odbył się dnia 20 V 
1914. Uroczyste zebranie w lokalu "Lutni" przy ul. Wolskiej zaszczycił swoją 
obecnością wiceprezydent miasta Szarski z radcami miejskimi oraz delegaci 
chórów z różnych miast, w tym kilku delegatów Chóru Akademickiego. Po 
wspólnej fotografii na dziedzińcu Biblioteki Jagiellońskiej odbył się uroczysty 
obiad w lokalu Hawełki. Wieczorny Koncert jubileuszowy w sali Starego Teatru 
pod batutą Antoniego lsakowicza zgromadził licznych słuchaczy. Na tę uroczy- 
stość Walewski skomponował i dedykował "Lutni" Haslo do słów Justyna So- 
kulskiego, którym rozpoczęto koncert. Walewski akompaniował również solis- 
tom biorącym udział w koncercie. Przemówienie okolicznościowe wygłosił prof. 


. T,Jtwór C1utsami;i nosi tytuł KolYlłan
a. Tękst zaczynCi się od słów: ..Luli luli". 103
		

/Magazyn_068_12_110_0001.djvu

			Franciszek By1icki, jeden z naj starszych człanków "Lutni", podkreślając zasługi 
długaletniego jej dyrygenta, Adalfa Steibelta. 
Chór Akademicki łącznie z "Lutnią" urządził w parku Jardana w dniu 11 
czerwca o godz. 16 duży koncert, z którego dochód zastał przeznaczany na bu- 
dawę pomnika Kościuszki. Dyrygawali na przemian Walewski i Ilsakawicz; 
publiczność licznie dapisała. 
W tym roku Chór Akademicki wybrał się zbyt późna na wakacyjne taurnee 
do uzdrowisk, bo dapiero w dniu 26 lipca, nie bacząc na groźne pomruki WG- 
jerme po tragedii w Sarajewie. Plan przewidywał koncerty w Zegiestawie (27 
VII), Krynicy (28 VII), Rabce (30 VII), Zakapanem (1 i 2 VIII) araz Szczawnicy 
(3 VIII), jak ta wynika z drukawanego zeszytawega programu. Dabry zespół 
złożany z 20 śpiewaków pod kierawnictwem B. W. WalewskiegO' araz saliści _ 
tenor Piotr Kawal i skrzypek Stanisław Miszewski przy akompaniamencie Ma- 
riana Rudnickiego - mieli zapewnić powodzenie imprezy. W pragramie był 
nadto umieszczony duży artykuł WalewskiegO' Polska pieśń chóralna, nawiązu- 
jący da ubiegłarocznegO' I Zjazdu Palskich Tawarzystw Spiewackich we Lwawie. 
Chór zdałał wystąpić zaledwie w Zegiestawie i Krynicy. Wśród kuracjuszy, 
zwłaszcza przybyłych z zaboru rasyjskiego i niemieckiegO', zapanawał tak albrzy- 
mi popłoch, że o kontynuawaniu występów nie mogło być mowy. W dniu wy- 
stępu Chóru w Krynicy Austria wypowiedziała wojnę Serbii i razpoczęły się 
działania wojenne. Człankawie Chóru wrócili więc szybka do Krakawa, gdzie 
na niektórych czekały już karty mabilizacyjne. 


LATA 1914-19 


Z wybuchem wojny Chór Akademicki przerwał swą farmaIną działalnaść, 
a członkawie Wydziału starali się tylkO' zabezpieczyć materiał nutawy i inwE:'n- 
tarz ruchomy, przenosząc go z Damu Akademickiego do prywatnych mieszkań 
kolegów. Fartepian zabrał do siebie prezes Dziewiński, inni pochawali pamiątki 
z wycieczki czeskiej i księgi chórawe. Wnet też budynek Damu AkademickiegO' 
zajęła wojska. 
W Krakawie wstrzymano naukę w szkałach powszechnych, średndch i mu- 
zycznych na okres 2 miesięcy i szereg artystów pozostała bez zajęć i zaopatrze- 
nia. Aby ratować sytuację, grono artystów rozpoczęła arganizację zbiorowych 
kancertów. Pierwszy taki koncert adbył się dnia 7 XI 1914 w sali teatru świetl- 
nego "Uciecha"; akompaniował B. W. Walewski 
104 Pierwszy razpoczął naukę (w dniu 4 IX) Instytut Muzyczny; zaangażawana 


I 


-
		

/Magazyn_068_12_111_0001.djvu

			prof. Mieczysława Horbowskiego, który powrócił z Wiednia wobec zamknięcia 
tamtejszego konserwatorium. Towarzystwo Muzyczne zostało zmuszone do opu- 
szczenia lokalu w Starym Teatrze, lokal ten bowiem przeznaczono na cele woj- 
skowe. Nowym dyrektorem artystycznym Towarzystwa po wyjeździe Nowowiej- 
skiego został znany artysta skrzypek i dyrygent Filharmonii Warszawskiej Wło- 
dzimierz Kenig, jednak wobec wybuchu wojny nie mógł on objąć stanowiska; 
w zastępstwie powierzono je więc Walewskiemu, który prowadził nadal naukę 
harmonii i śpiewu chóralnego. 
Jako dyrektor Towarzystwa Operowego zajął się Walewski - wspólnie 
z Zatheyem, Ludwigiem i Raczyńskim - organizacją stałej opery w Krakowie. 
W trudnych warunkach wojennych ziściły się jego marzenia. Już dnia 13 I 1915 
wystawiono I akt nie skończonej opery Walewskiego pt. Twardowski do słów 
A. Bandrowskiego. W lutym wystawiono Halkę Moniuszki. W roli Halki wystą- 
piła W. Hendrichówna, Zofii - F. Bodnicka, Jontka - T. Łowczyński, Janu- 
sza - A. Ludwig, Stolnika - H. Zathey, Dziemby - A. Isakowicz. Recenzje 
z przedstawienia były niezwykle przychylne, a "IKC" pisał: 


Zasługa to wielka i niepodzielna p. Walewskiego; dla jego wielkiego muzycz- 
nego talentu tu dopiero otwiera się piękna droga i nie można wątpić, że przy- 
szłość niejedną dziś zrozumiałą usterkę naprawi i da wiele pierwiastka doskonałego. 


Walewski pomagał nadal wielu artystom w zdobywaniu środków do życia, 
organizując i akompaniując na koncertach urządzanych na cele Czerwonego 
Krzyża. Równocześnie jako tymczasowy dyrektor artystyczny Towarzystwa Mu- 
zycznego przygotowywał koncerty symfoniczne i wokalne. W dniu 9 kwietnia 
1915 odbył się pierwszy taki koncert w Teatrze Miejskim; recenzent "IKC" pod- 
nosił zarówno wysoki poziom koncertu, jak i organizacyjny talent Walewskiego. 
W styczniu 1917 r. Towarzystwo Operowe wystawiło pod dyrekcją Walew- 
skiego operę Moniuszki Paria, ale tylko przy akompaniamencie fortepianowym 
prof. Stanisława Lipskiego. W kwietniu wystawiono Stabat Mater Rossiniego. 
Pomim-o starań w Radzie Miejskiej o możność utrzymania stałych przedstawień, 
zezwolono na pełną pracę Towarzystwa Operowego tylko w sezonie letnim. 
W tym czasie krakowska księgarnia A. Piwarskiego wydała zbiór około 40 
pieśni legionowych na jeden głos z towarzyszeniem fortepianu w opracowaniu 
Walewskiego pt. Pieśni i piosenki Legionów Polskich dawne i wspólczesne. 
A. Jendl pisał o nich w recenzji: 


Bogaty talent muzyczny i twórczy kompozytora stworzył z krótkich melodii 
cacka muzyczne o najbardziej prawidłowej, a niezmiernie pomysłowej harmonii. 105 


-
		

/Magazyn_068_12_112_0001.djvu

			Tymczasem w Warszawie magistrat z dniem 1 IX 1917 oddał operę war- 
szawską w dzierżawę Janinie Korolewicz-Waydowej. Nowa dyrektorka, znając 
od dawna Walewskiego, zaangażowała go do opery w charakterze I kapelmistrza 
orkiestry. Walewski przygotował naj nowszą operę Różyckiego Eros i Psyche 
i prowadził 15 przedstawień w bardzo dobrej obsadzie. 
W czasie ferii letnich 1918 opera warszawska była nieczYJIU1a; Walewski po_ 
wrócił czasowo do Krakowa, wystawiając Halkę, a następnie operę Żeleńskiego 
Janek. Po feriach Walewski udał się znów do Warszawy, zastał tam jednak nie- 
korzystne zmiany personalne. Nie mogąc pogodzić się z intrygami nowego ka- 
pelmistrza Adama Dołżyckiego opuścił w ostatnich dniach października Warsza- 
wę li pozostawił jedynie Korolewicz-Waydowej usprawiedliwiający list. Zakoń- 
czenie wojny i powstanie Państwa Polskiego zastało Walewskiego już w Kra- 
kowie. 
Od 1 II 1919 Walewski przyjął posadę w Instytucie Muzycznym w Krakowie; 
równocześnie M. Rudnicki objął stanowisko kapelmistrza w Teatrze Powszech- 
nym w Krakowie. 
Zamierzając w tegorocznym sezonie ponownie uruchomić operę, założył Wa- 
lewski ZW1i.ązek Muzyków, który przyjmował zapisy nowych czlonków instru- 
mentalistów w kancelarii przy ul. św. Anny 11. Organizował też męski zespół 
chóralny pod nazwą Chóru Akademickiego, złożony z byłych członków dawnego 
Chóru oraz nowych amatorów śpiewu, i wystąpił z nim w dniu 22 marca 1919 
na koncercie Ady Sari w sali "Sokoła". 
Recenzja z tego koncertu w "IKC", pióra A. Jendla, zachwyca się niezrównaną 
klasą sopranu koloraturowego Ady Sal'i, a następnie poświęca sporo miejsca 
Chórowi Akademickiemu: 


W koncercie wsp6łdziałał krakowski Chór Akademicki, który po latach zastoju 
wojennego skupił byłych swych członków, odzyskawszy dawnego świetnego dyry- 
genta w osobie dyr. Walewskiego. Reorganizację Chóru Akademickiego powitać na- 
leży z ogromną radością. Najświeższy występ Chóru był istotnie popisem o zdumie- 
wających wynikach. Wszystkie utwory, a zwłaszcza trzy ostatnie (Trzy siostry Lip- 
skiego, Coś się śni Rudnickiego i Burza morska Walewskiego) o fakturze nowoczes- 
nej, skomplikowanej, w pomysłach efektownej, o zwrotach niesamowitych i gra- 
dacjach melodyjnie nieuchwytnych - nastręczają dla wykonawców taką trudność, 
że odśpiewanie ich z tak doskonałą chóralną precyzją uważać należy za świetnie 
zdany egzamin i pomyślną podstawę dla rozwoju w przyszłość. 


Na drugi dzień 23 III 1919, Chór pod dyrekcją Walewskiego współdziałał 
106 w uroczystym wieczorze w sali "Sokoła", poświęconym Tadeuszowi Kościuszce,
		

/Magazyn_068_12_113_0001.djvu

			Było jednak od razu widoczne, że chór ten nie będzie się mógł utrzymać jako 
Chór Akademicki. Członkowie jego bowiem już dawno przestali być studentami 
i na podobną nieformalność Senat UJ nie mógłby się zgodzić. Dlatego też po 
tych dwóch występach przestał działać jako Chór Akademicki i stał się zaląż- 
kiem nowego chóru, który pod nazwą "Echo" został formalnie założony przez 
Walewskiego w dniu 27 X 1919 r. 
Od dłuższego czasu przygotowywany sezon operowy w Krakowie został 
otwarty w dniu l VII 1919 przedstawieniem Strasznego dworu Moniuszki, 
a 2 VII - Halką. Na zakończenie sezonu odegrano po raz pierwszy w dniu 
14 VIII 1919 operę Walewskiego Dola, którą rozpoczął pisać jeszcze w r. 1916. 
Opera ta zakończyła pierwszy etap pracy kompozytorskiej Walewskiego i była 
ukoronowaniem jego systematycznych wysiłków w Chórze Akademickim, zmie- 
rzających do stworzenia i wystawienia tego rodzaju dzieła muzycznego. 


-
		

/Magazyn_068_12_114_0001.djvu

			OKRES IV 
(1920-1929) 


ROK 1920/21 


Zgodna ze statutem formalna odnowa Chóru Akademickiego nastąpiła dopiero 
w maju 1921. Głównym inicjatorem był student Wydziału Prawa Edward Rai- 
mann, a pierwszym dyrygentem kilkuosobowego zespołu został student Wy- 
działu Filozofii Tadeusz Strojny (późniejszy profesor Liceum im. B. Nowodwor1 
skiego). 
Do powstającego Chóru Akademickiego przyłączył się inny zespół pod cha- 
rakterystyczną nazwą "Dźwiękosiejców", złożony z 16 członków, od roku prawie 
uprawiający z zapałem pieśń chóralną. Warto wymienić członków tego zespołu, 
gdyż odegrali oni później zasadniczą rolę we wskrzeszonym Chórze Akademic- 
kim. Byli to: Mieczysław Hrisztin, Zygmunt Hisztin, Józef Jasicki, Władysław 
Klimczyk, Rudolf Koenig, Leon Kornaś, Roman Kuryło, Wojoiech Miłkowski, 
Jarosław Paraszczak, Włodzimierz Poźniak, Marian Stopczak, Juliusz Szymań- 
ski, Stanisław Wróblewski i Zygmunt Zieliński. 
W dniu 8 VI 1921 Senat Akademicki UJ mianował kuratorem zespołu Zdzi- 
sława Jachimeckiego, profesora muzykologii, a w dwa dni później w jego obec- 
ności odbyło się pierwsze Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Chóru, zwołane 
w oparciu o dawny statut. Na prezesa Chóru został wybrany Edward Raimann, 
jego zastępcą został Roman Schreyer, sekretarzem - Władysław Maresch, skarb- 
nikiem - Franciszek Kowalik, bibliotekarzem - Mieczysław Hisztin. Do Za- 
rządu Chóru weszli ponadto: Józef Heczko, Franciszek Młynek i Juliusz Szy- 
mański, a Komisję Kontrolującą stanowili Stanisław Stafiej i Stanisław Wrób- 
lewski. Na kierownika artystycznego został powołany Władysław Klimczyk. 
Zarząd ten formalnie przejął urzędowanie od poprzedniego prezesa Włodzimie- 
rza Dziwińskiego i otrzymał od niego fortepian firmy "Drozdowski", będący 
108 własnością Chóru. 


, 


--
		

/Magazyn_068_12_115_0001.djvu

			Na Walnym Zgromadzeniu postawiono wniosek, aby do Chóru Akademic- 
kiego mogli wstępować także studenci innych wyższych uczelni (od r. 1919 
uczelnią taką była Akademia Górnicza). W tej trudnej kwestii proceduralnej 
zwrócono się o opinię do Fryderyka ZoIla, profesora Wydz,iału Prawa. W opar- 
ciu o sugestię prof. ZoIla Senat UJ uchwałą z dnia 8 XII 1921 zezwolił na przyj- 
mowanie do Chóru studentów innych uczelni, z tymi jednak zastrzeżeniami, 
że powinni oni wypełnić specjalną deklarację poszanowania przepisów dyscypli- 
narnych UJ, oraz że członkami Wydziału (Zarządu) Chóru mogą być tylko stu- 
denci UJ. 
Odtąd prowadzono regularne próby, odbywające się początkowo w bibliotece 
Domu Akademickiego, a później - w jego czytelni. Głosy męskie, śpiewające 
dotychczas niemal wyłącznie marsze wojskowe, głośno i rytmicznie, zostały po- 
woli "ujarzmione" przez dyrygenta i poddane dyscyplinie muzy chóralnej. 
Oczywiście występy Chóru w tym roku były jeszcze bardzo nieliczne. 


ROK 1921/22 


Walne Zgromadzenie Chóru odbyło się w dniu 14 XI 1921, a Nadzwyczajne Wal- 
ne Zgromadzenie - w dniu 12 V 1922. Na nowego prezesa został wybrany 
Adam Mazurek, jego zastępcą został Mieczysław Hisztin, sekretarzem - Józef 
Heczko, skarbnikiem - Kazimierz Kolaczek, bibliotekarzem - Zygmunt Hisz- 
tin. Przewodniczącym Komisji Kontrolującej został Stanisław Wróblewski, kie- 
rownikiem artystycmym - Władysław Klimczyk. Do Chóru należało 46 człon- 
ków czynnych. 
Zarząd Chóru zwrócił się du Senatu Akademickiego z prośbą o zatwier- 
dzenie zmian w statucie Chóru. Senat podjął odpowiednią uchwałę w dniu 
30 VI 1922 i przesłał zmieniony statut do Ministerstwa Wyznań Religijnych 
i Oświecenia Publicznego w Warszawie. Stara metalowa pieczęć Chóru została 
zamieniona na kauczukową. Wprowadzono również nowy regulamin odznak 
Chóru. Odznakę zwyczajną mógł otrzymać członek o trzymiesięcznym nienagan- 
nym stażu, odznaka srebrna w formie klucza wiolinowego z dwoma berłami 
uniwersyteckimi i koroną jagiellońską nad nimi była odznaką płatną, natomiast 
złota odznaka honorowa z wieńcem laurowym była wydawana bezpłatnie wra7 
z dyplomem na podstawie uchwały Walnego Zgromadzenia "osobom, które nie 
będąc czynnymi członkami Towarzystwa, bądź własną pracą, bądź przez przy- 
sporzenie Towarzystwu środków materialnych. przyczyniły się w znacznej mierze 
do jPgo rozwoju". 109
		

/Magazyn_068_12_116_0001.djvu

			Subwencja przyznana Chórowi przez Rektora UJ, prof. dr. Stanisława Estrei- 
chera, pozwoliła na częściowe przynajmniej uzupełnienie inwentarza zdekom- 
pletowanego podczas wojny. Zarząd zakupił tzw. opalograf do odbijanda nut we 
własnym zakresie z matryc pisanych specjalnym tuszem. W ten sposób szybko 
powiększono bibHotekę Chóru. 
Pierwszy w tym roku występ Chóru miał miejsce na inauguracji roku aka- 
demickiego w dniu l2 X 1921; Chór pod -batutą W. Klimczyka wykonał Gaude 
Mater i Veni Creator. W dniach 22 X li 26 XI Chór uświetnił uroczystości ślubne 
kol. Jana Rogosza i córki prof. J. Kallentacha wykonaniem kilku pieśni. W dniu 
12 XI wystąpił Chór na zabawie Zarządu Towarzystwa Wzajemnej Pomocy S1u- 
dentów UJ w Domu Akademickim. 
Sumienna praca dyrygenta nad coraz liczniejszym kompletem pozwoliła na 
urządzeIJJie pierwszego wyjazdowego koncertu w Cieszynie. Już w listopadzie 
"Dziennik Cieszyński" zapowiedział przyjazd Chóru Akademickiego do tego mia- 
sta. W grudniu wydrukowano tu programy, które równocześnie służyły jako mełe 
af.isze do wywieszania w sklepach i urzędach. 
Koncert odbył się w sobotę dnia 17 grudnia 1921 ze wspóludziałem solisty 
Romana Wragi (bas) i Młodzieżowego Towarzystwa Muzycznego "Arjon" w Cie- 
szynie. Chór złożony z 27 osób wykonal pod kierunkiem W. Klimczyka HasZo 
Szopskiego. Pieśń wieczorną Moniuszki w opracowaniu Galla, Wiosenne czary 
Bursy, ChZopca mego mi zabrali Walewskiego, Naszą Hankę Żeleńskiego, Hej, 
harda dziewczyno Waltera, Suitę pieśni ludowych Świerzyńskiego, wreszcie 
Balladę o Florianie Szarym Moniuszki. Solo barytonowe wykonał p. Wraga. Po 
rzęsistych oklaskach jeszcze na bis odśpiewano Idzie Maciek Galla i Poloneza 
weselnego Orłowskiego. 
Chociaż przygotowania trwały krótko, koncert udał się dobrze. Recenzent 
"Dziennika Cieszyńskiego" pisał: 


Krakowski Chór Akademicki, zorganizowany na nowo po przerwie wojennej, 
prezentuje się bardzo dobrze i godnie podtrzymuje dawne świetne tradycje. W cią- 
gu krótkiego okresu zdołał już przygotować obfity repertuar, i to pieśni bardzo po- 
ważnych. Na sobotni prawdziwy sukces artystyczny Chóru składał się zarówno 
piękny materiał głosowy, jak i bardzo muzykalny dyrygent p. Klimczyk [...j. 


A więc podobnie jak w r. 1887. gdy pierwszą pozakrakowską imprezą po- 
wstałego wówczas Chóru była trzydniowa wycieczka do austriackiego jeszcze 
Cieszyna, tak i pierwsze kroki odnowionego Chóru zwrócono do te
o piastow- 
skiego grodu. Komplet Chóru stanowili: Tenory I - K. Boryczko. J. H("czko, 
110 M. Hisztin, W. Klimczyk, W. Maresch, A. Szewczyk, J. Życzkowski; Tenory II - 


--
		

/Magazyn_068_12_117_0001.djvu

			A. Gręplowski, Z. Hiszti.n, S. Knauer, Z. Król, E. Krymski, J. W. Matoga; 
Basy I-J. Blaut, A. Boryczko, M. Madej, A. Mazurek, F. Młynek, J. Szymański, 
T. Terlik; Basy II - J. Drabczyk, K. Kojaczek, S. Moroz, J. Paciorek, S. Pazgan, 
E. Raimann, K. Sedlaczek, S. Wróblewski. Po południu ruchliwe Koło Polek 
podjęło śpiewaków podwieczorkiem, a po koncercie "Arjon" zaprosił swych 
gości na kolację do znanej restauracji Pod Jeleniem. 
W dniu 22 stycznia 1922 Chór odśpiewał kolędy w katedrze na Wawelu. Póź- 
niej ukazała się w ..Głosie Narodu" notatka pod tytułem Odrodzenie Chóru 
Akademickiego: 


W ubiegłą niedzielę w katedrze na Wawelu odśpiewał szereg pięknych kolęd 
Chór Akademicki, który po latach wojny i zastoju podejmuje obecnie działalność 
chlubnie zapisaną w tradycji naszego miasta. Należy powitać z uznaniem odrodze- 
nie ducha artystycznego wśród młodzieży, objawione przez ponowne powołanie do 
życia tego zrzeszenia, cieszącego się swego czasu zasłużonym uznaniem i sympa- 
tią. 


Następnie współdziałał Chór w Wieczorze powstania styczniowego zorgani- 
zowanym przez YMCA (22 I 1922). a w dniu 11 lutego urządził własną zabawę 
w czytelni Domu Akademickiego. Odśpiewano liczne pieśni i bawiono się do- 
skonale do późnych godzin. 
Podobnie jak w latach przedwojennych, Towarzystwo Kolonii Wakacyjnych 
w Porębie Wielkiej urządziło w dniu 18 marca duży raut w sal,i Starego Teatru. 
W części artystycznej wystąpił Chór Akademicki, soliści Opery Miejskiej i de- 
klamatorzy. 
W dniu 21 III w kościele św. Piotra odśpiewał Chór pod kierunkiem W. Klim- 
czyka Mszę Dierixa; w dniu 24 III wziął udział w koncercie na rzecz odbudowy 
szpitala 00. Bonifratrów. 
Pod koniec marca Chór otrzymał miłe, wierszowane zaproszenie na Czarnq 
kawę, zorganizowaną w Resursie Urzędniczej przez Koło Historyków Sztuki UJ: 


DO SZANOWNEGO, WSZYSTKIM ZNANEGO, A NAM MIŁEGO - 
CHORU AKADEMICKIEGO! 


Chórze łaskawy! Dla czarnej kawy - uświetnienia, 
Przybądź gromadrue i zawiedź składnie - nam swe pienia, 
Naprzód rogamus - pieśń: Gaudeamus - nam miłą, 
Potem co chcecie, by się na fecie - szczęściło! 


111
		

/Magazyn_068_12_118_0001.djvu

			Dank Wam złożymy - i ugościmy - sercem otwartym, 
Za Wasze peany tyle Wam damy - co będzie wartym. 
Kwietnia drugiego (lecz nie pierwszego) - czekamy! 
Gdzie się odbędzie, bliższe w tym względzie - podamy. 


Chór skorzystał z zaproszenia i pod kierunkiem W. Klimczyka odśpiewał kilka 
pieśni - Kawa udała się świetnie. 
Po wycieczce cieszyńskiej - następną zorganizowano do Zawiercia. Koncert 
Chóru w Zawierciu odbył się dnia 22 IV 1922 w salach Resursy Towarzystwa 
Akcyjnego "Zawiercie" ; współdziałała artystka opery krakowskiej Nika Jaku- 
bowska i skrzypek p. Otto. Po koncercie odbyła się zabawa taneczna i przyjęcie 
dla Chóru. 
Dnia 20 V 1922 Uniwersytet Jagielloński obchodził uroczystość siedemset- 
lecia założenia Uniwersytetu w Padwie. Po odśpiewaniu przez Chór Akademicki 
pod kierunkiem W. Klimczyka specjalnej kantaty, przemówił rektor UJ, prof. 
dr Julian Nowak, wskazując na znaczenie kulturalne prastarej wszechnicy 
w Padwie i jej związek z kulturą polską. Na zakończenie Chór wykonał hymn 
Gaude Mater Polonia. 
Ku uczczeniu setnej rocznicy wydania pierwszego tomiku wierszy A. Mickie- 
wicza Koło Polonistów UJ urządziło w dniu 28 maja uroczystą akademię. Pre- 
lekcję o Mickiiewiczu wygłosił prof. J. Kallenbach, a w części artystycznej wy- 
stąpił Chór Akademicki pod W. Klimczykiem, artyści dramatyczni M. Malicka 
i W. Nowakowski oraz soListka L. Jaworzyńska. Akompaniował B. W. Walewski. 
Było to jego pierwsze zetknięcie się z powojennym Chórem. Wnet też ułożono 
w Chórze Akademickim sarkastyczny wiersz na temat obecnej dyrygentury 
Walewskiego w towarzystwie śpiewackim "Echo": 


Dyrektor Walewski, znany maestr.o tonów 
(Spiewa wichrów wycia l pod!więkl dzwonów), 
Ale więcej znany wszędzie, ba! nawet pod strzechą, 
Ze z "Akademickiego" zrobił tylko... "Echo"! 


W niedalelciej jednak przyszłości nawiązano z nim serdeczne stosunkJ.. 
Koło Historyków Sztuki, łącznie z Chórem Akademickim, urządzili w dniu 
31 maja 1922 na d
iedzińcu Biblioteki Jagiellońskiej przy ul. św. Anny pierwszy 
Festiwal nocny, w którym obok Chóru pod kierunkiem W. Klimczyka wzięła 
udział orkiestra Akademickiego Koła Tamburo-Mandolinowego z młodym kapel- 
112 mistrzem, studentem p. Kowalikiem; nadto Zygmunt Nowakowski wygłosił sze- 


--
		

/Magazyn_068_12_119_0001.djvu

			reg nastrojowych wierszy. "Goniec Krakowski" z dnia 3 VI 1922 zamieścił entu- 
zjastyczną recenzję z Festiwalu. 
W tym roku tradycja wycieczek wakacyjnych nie została jeszcze wznowiona 
Chór rozpoczął swą pracę po przerwie dopiero w jesieni. 


ROK 1922/23 


Walne Zgromadzenie Chóru w dniu 17 X 1922 wybrało na prezesa Mieczysława 
HisztJina, jego zastępcą został Józef Ży
owski, sekretarzem - Jan Wojciech 
Matoga, skarbnikiem - Jan Blaut. Dawny bibliotekarz Z. Hisztin pozostał na 
stanowisku, natomiast przewodniczącym Komisji Kontrolującej został były 
prezes Adam Mazurek. Na kierownika artystycznego i dyrygenta wybrano po- 
nownie Władysława Klimczyka, jednak - wobec zbliżania się egzaminu koń- 
cowego - zrezygnował on już po kilku dniach (23 X). W okresie od 3 XI 1922 
do 12 I 1923 kierownikiem artystycznym był prof. Stanisław Bursa, a od 
21 I 1923 - prof. Michał Swierzyński, funkcję drugiego dyrygenta pelnił przez 
całą kadencję Józef Życzkowski, student prawa i muzykologii; zastępcą dyry- 
genta był Stanisław Wróblewski. 
Nowy prezes, energiczny i przedsiębiorczy Mieczysław Hisztin, student me- 
dycyny, doprowadził do szybkiego rozkwitu Chóru. Inwentarz powiększył się 
dwukrotnie, znacznie wzrósł stan biblioteki, a wielkim sukcesem Zarządu było 
uzyskanie dogodnej sali na I p. Instytutu Zoologicznego przy ul. św. Anny 6. 
Chór otrzymał ją dzięki uprzejmości prof. dr. Michała Siedleckiego, dawnego 
członka Chóru. Nadto Zarząd Bratniej Pomocy Studentów UJ przydzielił Za- 
rządowi Chóru mały pokoik w Domu Akademickim, gdzie umieszczono nowo 
zakupione biurko i oszkloną gablotę, w której znalazły pomieszczenie ocalałe 
pamiątki Chóru, a także nowe księgi recenzji i fotografie. 
Trudności wystąpiły natomó.ast z kierownictwem artystycznym. Po rezygnacji 
kol. Klimczyka o przyjęcie tego obowiązku uproszono prof. Bursę. Zgodził się 
on jedynie pod tym warunkiem, że sam będzie prowadził tylko jedną próbę 
w tygodniu, a pozostałe dwie - drugi dyrygent kol. Życzkowski. Współpraca 
prof. Bursy z Zarządem nie układała się jednak dobrze i już 12 I 1923 zostala 
zerwana. Dopiero objęcie dyrygentury przez prof. Swierzyńskiego, byłego człon- 
ka i dyrygenta Chóru z czasów W. Barabasza (1894/95), rozpoczyna okres rze- 
czywistego rozwoju artystycznego Chóru. Nowy dyrygent był przede wszystkim 
znakomitym korepetytorem. Członkowie Chóru zaznajomili się z czytaniem nut 113 


8 Gaudeamus
		

/Magazyn_068_12_120_0001.djvu

			i solfeżem, basy zyskały ciemną barwę, a tenory jasne metaliczne brzmienie; 
dzięki licznym koncertom nastąpiło lepsze ześpiewanie się zespołu. 
Ubiegłoroczny rektor UJ prof. dr Julian Nowak został powołany na premiera 
rządu w Warszawie. Korzystając z tej znajomości, Chór postanowił zorganizo- 
wać pierwszą wycieczkę zagraniczną do Jugosławii. W dniu 29 XI 1922 delegacja 
Chóru pojechała w tej sprawie do Warszawy, została przyjęta przez prem
era 
i uzyskała obietnicę znacznej subwencji. Pomoc zapewnił także pooeł jugosło- 
wiański w Warszawie dr Simić, a Chór wszedł w kontakt z uniwersytetami i to- 
warzystwami śpiewaczymi w Jugosławi
. Termin wycieczki ustalono na kwie- 
cień 1923 roku. 
Po raz pierwszy w tym roku Chór wystąpił na tradycyjnej inauguracji w dniu 
7 X 1922. Pod kierunkiem W. Klimczyka wykonano Hasło Szopskiego i hymn 
Gaude Mater. Dalsze występy miały miejsce w dniu 19 XI (na zapoznawczej 
Herbatce Bratn
ej Pomocy - prowadził J. Życzkowski), 28 XI (na pogrzebie 
ojca kolegów Mieczysława i Zygmunta Hisztinów). 8 XII (na akademii ku czci 
Wincentego Pola, urządzonej w auli UJ staraniem Koła Geografów), 6 I 1923, 
21 I i 28 I (kolędy w układzie T. Flaszy w kilku kościołach). Wszystkie te wy- 
stępy prowad2Jił J. Życzkowski. 
W dniu 3 II 1923 Chór wystąpił znowu w Zawierciu, organizując tam własny 
koncert w sali Domu Ludowego Towarzystwa Akcyjnego. Pod kierunkiem prof. 
M. Swierzyńs.kiego wykonano: HasZo Szops1ciego, Pieśń żeglarzy Żeleńskiego, 
Czarne oczy PachuIskiego, A kiedy przyjdę i Chłopca mego mi zabrali Walew- 
skiego, Dwie dole Maszyńskiego, Kołysankę Swierzyńsk
ego, Siadaj Maryś Ra- 
czyńskiego, Wyszła Filis. Galla, Do Ojczyzny Nowowiejskiego oraz U boj! Zajca 
(jugosłowiański marsz z opery Zrinsky). W koncercie brała również udział p. Ma- 
ria Wędrych6wna, artystka opery krakowskiej (sopran). 
Dnia 12 II Chór uczestn
czył w raucie Koła Geografów (prowadził S. Wl'Ó- 
blewski); 19 II - w pogrzebie kol. Adama Kaisera (prowadził J, Życzkowski); 
25 II - w uroczystościach pogrzebowych poległych Rokitniańczyków, przewie- 
zionych do wspólnego grobu na cmentarzu Rakowickim (prowadził prof. M. Swie- 
rzyński); 4 III - w poranku Tygodnia Akademika w saLi Starego Teatru (pro- 
wadził prof. M. Swierzyński). 
Kolejny wyjazdowy koncert Chóru Akademickiego pod kierunkiem prof. 
SWierzyńskiego odbył się dnia 10 III 1923 w Wadowicach w sali "Sokoła". Pro- 
gram koncertu był podobny jak przed miesiącem w Zawierciu; nowo wykona- 
nymi utworami były jedynie Kozak i Pieśń rycerska Moniuszki w opracowaniu 


114 · Melodię tej starej pieśni opracował na chór męski Jan Gall.
		

/Magazyn_068_12_121_0001.djvu

			Galla, Zaby Kotarbińskiego oraz dwie pieśni ludowe Kalina i Idzie Maciek 
w opracowaniu Galla. Zespół Chóru liczył 23 kolegów. 
W dniu 19 III Chór współdziałał w raucie urządzonym przez Centralę Aka- 
demicką w sali Saskiej. 
Na koncercie w dniu 25 III 1923 zorganizowanym w sali Teatru im. J. Sło- 
wackiego pod protektoratem rektora UJ prof. Władysława Natansona Chór wy- 
stąpił z bardzo bogatym repertuarem. Dochód przeznaczono na pokrycie części 
kosztów wyjazdu do Jugosławii. W koncercie wzięli również udział soliści: Zo- 
fia Budzyńska, wiedeńska śpiewaczka koncertowa, d Roman Wraga. artysta ope- 
rowy; akompaniowali prof. Zdzisław Jachimecki i prof. Michał Swierzyński. 
Program koncertu, obok utworów wykonanych w Zawierciu i w Wadowicach, 
obejmował również kompozycje śpiewane po raz pierwszy w Krakowie (Oswo- 
bodzona Ojczyzna Swierzyńskiego, Rasti TUZa ViIhara oraz hymn jugosłowiański 
w układzie Swierzyńskiego). 
Termin wyjazdu do Jugosławii zaplanowany na kwiecień okazał się jednak 
nierealny. Na przeszkodzie stały trudności urlopowe, finansowe, paszportowo- 
-dewizowe, a także niedostateczne przygotowanie artystyczne zespołu. Wyjazd 
przełożono więc na wrzesień. 
W dniu 18 IV Chór brał udział w uroczystości nadania doktoratu honoris 
causa UJ francuskiemu generałowi Le Rond. W auli Chór pod batutą prof. M. 
Swierzyńskiego wykonał hymn Gaude Muter, następnie po francusku Marsylian- 
kę d Jeszcze Polska nie zginęla - dwa ostatnie hymny w układzie Swierzyń- 
skiego. 
Kolejny koncert wyjazdowy pod artystycznym kiel'Ownictwem prof. Swie- 
rzyńskiego odbył się w Cieszynie dnia 5 V 1923. Współuczestniczył pianista prof. 
Karol Hławiczka. Wykonano m. in. nowe pieśni: Eldorado Waltera (solo baryto- 
nowe K. Petecki) oraz Chór strzelców Swierzyńskdego. Komplet Chóru składał 
się z 28 członków. 
W "Dzienniku Sląska Cieszyńskiego" ukazała się piękna recenzja z koncer- 
tu. Czytamy tam ffi. in.: 


Koncert przeszedł wszelkie oczekiwania, chociaż nie były one małe; żyje bo- 
wiem w pamięci tutpjszych melomanów świetna tradycja Krakowskiego Chóru 
Akademickiego i wszyscy też wiedzą o wirtuozostwie prof. Hławiczki, chociaż tak 
rzadko mają go sposobność słyszeć. Chór Akademicki, kierowany od dłuższego cza
 
su przez prof. Swierzyńskiego, jest zespołem, który ma wszelkie dane po temu, aby 
stanąć na czele wszystkich zespołów polskich. Chór śpiewa jak jeden człowiek, 
głosy są świetnie zestrojone, do ostatnich już niemal granic doskonałości. Tpnory 115
		

/Magazyn_068_12_122_0001.djvu

			i basy drugie nie mają wprawdzie w tej chwili jeszcze tego nadzwyczajnego blas- 
ku i potęgi, co przed dziesięciu laty, ale nie ma też żadnych nierówności. Podziwu 
godne są bajeczne piana i pianissima. Wykonanie crescendów i decrescendów dopro- 
wadzone zostało do szczytów doskonałości. Gorący nastrój wzmagał się od punktu 
do punktu, osiągając pod koniec punkt kulminacyjny. 


W tej recenzji dokonano pierwszego krytycznego porównania dawnego, pro- 
wadzonego przez Walewskiego, przedwojennego Chóru Akademickiego z obec- 
nym, oczywiście na korzyść tego pierwszego, jeśli chodzi o piękno i brzmienie 
głosów. 
W dniu 12 V 1923 Chór uczestniczył w powitaniu marszałków Focha i Pił- 
sudskiego w auli UJ. Gdy marszałek Foch wchodził do auli, Chór pod kierun- 
kiem prof. Świerzyńskiego wykonał Marsyliankę w języku francuskim, a na- 
stępnie Kantatę na cześć marszalka Facha, skomponowaną specjalnie przez pro f. 
Świerzyńskiego. Delegacja Chóru została następnie przyjęta przez dostojnego 
gościa w pokoju rektorskim, gdzie wręczyła mu nuty z francuskim tekstem 
Kantaty. 
W dniu 12 VI Chór śpiewał na ślubie córki prof. Bilza, a w dniu 14 VI _ 
na przyjęriu wycieczki gimnazjalnej z Lidy, urządzonym przez Bratnią Po- 
moc UJ. 
Rok 1923 mijał pod znakiem licznych wizyt oficjalnych. W dniu 15 VI przy- 
był do Krak{1wa prezydent Stanisław Wojciechowski. Podczas uroczystości po_ 
witalnych w Barbakanie, na Wawelu i w auli UJ, Chór wykonał hymn pań- 
stwowy, Gaude Mater, pieśń Nowowiejskiego Do Ojczyzny oraz Pieśń rycerską 
Moniuszki. 
Bratnia Pomoc Medyków urządziła w dniu 20 VI na dziedzińcu Biblioteki 
Jagiellońskiej tradycyjny już Festiwal. Chór Akademicki pod kierunkiem prof. 
Swierzyńskiego wykonał szereg znanych i nowych pieśni. Jako soliści wystąpili 
z własnym programem dwaj członkowie Chóru, koledzy Stanisław Matuszyk 
j Kazimierz Petecki. 
Tradycja wakacyjnych wycieczek Chóru została, choć w niewielkim stopniu, 
\'J'znowiona wystQpem podwójnego kwartetu Chóru pod kierunkiem J. Życzkow- 
skiego w dniu 4 VIII 1923 w Piwnicznej w sali Domu Kółka Rolniczego; współ- 
uczestniczył profesor Konserwatorium lwowskiego, artysta '3krzypek Józef 
Cetner. 
Większą część wakacji Zarząd Chóru poświęcił na przygotowanie wyjazdu 
do Jugosławii. Była to pierwsza wycieczka zagraniczna w latach międzywojen- 
116 nych, więc jeszcze brak było doświadczenia. Ministerstwo Spraw Zagranicznych
		

/Magazyn_068_12_123_0001.djvu

			udzieliło wprawdzie subwencji, ale w minimalnej - jak na ówczesną walutę - 
kwocie 2 milionów marek polskich (naj tańszy bilet wstępu na koncert kosztował 
wówczas 1000 marek). Chór musiał więc koncertami i pożyczkami z różnych 
organizacji uzupełniać swe pieniężne zasoby. 
Oficjalnie stroną organizacyjną wycieczki zajęły się poselstwa polskie w Bel- 
gradzie i Budapeszcie oraz kierownicy konsulatów polskich w poszczególnych 
miastach. Dużą pomoc okazali również studiujący na polskich uczelniach ko- 
ledzy Jugosłowianie: Milutin Sljivar, student medycyn.y na UJ (zajął się orga- 
nizacją koncertu w VaraZdinie i pomagał jako tłumacz w Zagrzebiu), i Jooko 
Borović, student Akademii Leśnej w Warszawie (był przewodnikiem i tłuma- 
czem w Sarajewie, Lublanie, Splioie, Belgradzie i Suboticy). Obaj wywiązali się 
nadzwyczajnie ze swych zadań. 
Czterotygodniowe tournee artystyczne po Jugosławii i Węgrzech trwało od 
18 IX do 13 X 1923. Chór dał 7 koncertów w Jugosławii: w Varazdinie (21 IX), 
Zagrzebiu (22 IX), Lublanie (25 IX), Splicie (1 X), Sarajewie (3 X), Belgradzie 
(7 X), Suboticy {8 X) i Budapeszcie (10 X). Artystyczne kierownictwo koncertów 
spoczywało w rękach prof. Michała Swierzyńskiego, a stroną organizacyjną 
zajmował się prezes Mieczysław Risztin z pomocą innych członków Wydziału. 
Program koncertów był w każdym mieście osobno drukowany; w Chorwacji 
i Słowenii czcionką łacińską, w Belgradzie cyrylicą. 
Do Jugosławii pojechało 26 członków Chóru razem z prof. Swierzyńskim. 
Tenory I: F. Głowacki, J. Reczko, M. Risztin, J. Jasicki, W. Klimczyk, S. Ma- 
tuszyk, Z. Mitera; tenory II: Z. Risztin, P. Kisza, L. Kornaś, E. Krymski, J. W. 
Matoga; basy I: J. Blaut, L Brzoza, M. Madej, K. Petecki, J. Szymański, T. Ter- 
lik; basy II: J. Drozdowski, J. Kiełbasa, K. Kolaczek, E. Kwak, Z. Lorenz, 
A. Machalski i E. Watzl. 
Wyjazd z Krakowa nastąpił dnia 18 września 1923 r. Podczas godzinnego 
postoju w Zebrzydowicach ojciec kolegi Kolaczka, zebrzydowianin, przyjął cały 
zespół wystawną kolacją. Serdeczną mową i pieśnią &iękował Chór zacnemu 
gospodarzowi, opuszczając w tak dobrym nastroju polską ziemię. Przejazd przez 
Czechosłowację i Węgry odbył się \Spokojnie i rano przekroczono Dunaj, kierując 
się w stronę Jugosławii Od pierwszej stacji granicznej, Kotoriby, towarzyszyła 
Chórowi delegacja młodzieży jugosłowiańskiej z kolegą Sljivarem na czele. Przy- 
byłych jugosłowiańskich kolegów i zgromadzoną na stacji publiczność Chór 
powitał hymnem polskim i jugosłowiańskim oraz pieśnią U boj! 
Na stacji w VaraZdinie tłumy publiczności wiwatowały [[la cześć gości okrzy- 
kami Zivjeli Poljaci! Orkiestra odegrała polski hymn państwowy, Chór Akade- 
micki wykonał swoje Haslo, po czym przemówił bunrustrz miasta, serdecznie 117
		

/Magazyn_068_12_124_0001.djvu

			zapraszając do starego grodu i swej ojczyzny. Odpowledziai mu prezes Hi,gztin, I 
przypominając, że po odzyskaniu niepodległośc	
			

/Magazyn_068_12_125_0001.djvu

			brzmiący, ale intonacyjnie trochę słabszy. Ich dyrygent p. Swierzyński podobał nam 
się swoim pewnym wystąpieniem, a jego chór okazał się idealnie zdyscyplinowany. 
Ale ogólnie wydaje nam się, że wokalna sztuka reprodukcyjna nie znalazła nale- 
żytego oparcia u naszych braci Polaków. 


Wychodzący w języ'ku niemieckim dz.iennik "Zagreber Tageblatt" tak scha- 
rakteryzował występ: 


Koncert obejmował bogaty program złożony wyłącznie z polskich kompozycji. 
Polscy goście prawdopodobnie długą podróżą zmęczeni i częściowo przeziębieni 
starali się, pomimo tego, jak najlepiej wywiązać ze swojego zadania. Pomiędzy gło- 
sem potężnych basów i barytonów, tenory często nie dawały potrzebnej siły. Czysta 
intonacja, a przede wszystkim rytm i dynamika, która pianissimo osiągała najwyż- 
szy wyraz techniki, działały miejscami zachwycająco. Nie można się było dość na- 
słuchać tych pięknych polskich pieśni; cała melancholia i miłość słowiańskiej duszy 
wyrażały się w tych perłach polskiego pieśniarstwa. Nader efektowna pieśń Galla 
Podkóweczki dajcie ognia musiała być powtórzona na burzliwe żądanie publiczności, 
która po każdej pieśni oklaskiwała miłych gości. 
Chór był prowadzony z wielką rutyną i doskooałością przez prof. Michała Swie- 
rzyńskiego, którego piękne pieśni były również wykonywane na koncercie. 


Następnego dnia już o godz. 6 pociąg wiózł chórzystów w stronę Lublany, 
gdz.ie dotarli po trzygod:zJinnej podróży. Oprócz władz miejskich i przedstawi- 
cieli młodzieży akademickiej gości witał również były członek Chóru, artysta 
opery lublańskiej Hugo Zathey. Komitet Polonii lublańslciej serdecznie zaopie- 
kował się Chórem, tak że trzydniowy pobyt w tym mieście należał do niezwykle 
przyjemnych. 
Koncert w dniu 25 września w sali hotelu "Union" porwał naprawdę publicz- 
ność, która zawróciła chórzystów z ulicy do sali, by odśpiewali po raz trzeci 
Podkóweczki dajcie ognia. Dziennik "Jutarnje Novosti" z dnia 26 IX pisał: 


Materiał głosowy chóru jest dobry, ale zmęczone tenory brzmiały słabiej w po- 
równaniu z pięknymi i pełnymi basami. Dynamiczne odcienie Chóru zasługują na 
dużą pochwałę i dlatego delikatniejsze pieśni wypadały lepiej aniżeli te mocniejsze. 


Podobnie wypowiedział się dziennik "Jutro", chwaląc poziom artystyczny 
Chóru, ale krytykując "brak nowoczesnego kolorytu opracowań harmonicznych". 
Z Lublany podążył Chór już wprost nad Morze Adriatyckie, zwiedzając po 
(lrodze stary Karlovac. Droga wiodła przez Rijekę, stamtąd .statkiem do Splitu. 119
		

/Magazyn_068_12_126_0001.djvu

			W porcie znowu uroczyste powitanie i muzyka, tłumy publiczności, przemówie- 
nia licznych delegacji. W Splicie zatrzymał się zespół przez 5 dni, odpoczywając 
gruntownie po trudach przebytej podróży. Przez cały czas dopisywała piękna 
pogoda, więc chórzyści często zażywali kąpieli w Adriatyku. 
Mieszkańcy Splitu po raz pierwszy mieli sposobność gościć u siebie Polaków, 
zwanych Słowianami Północy. Ich dziennik ..Narod" z dnia 28 IX 1923 zamieścił 
ciekawą notatkę następującej treści: 


Dzisiaj przybywają do naszego miasta polscy śpiewacy z Krakowa. Jest to 
pierwszy wypadek, że do nas przyjeżdżają Polacy, by nas uraczyć koncertem swoich 
pieśni. Mieszkańcy Splitu! Do Was teraz należy, aby ich należycie przyjąć. Przy- 
garnijcie ich do swych piersi jak serdecznych swoich braci, tak żeby z pobytu u nas 
odnieśli jak najlepsze wrażenie! 


Koncert odbył się dnia 1 X 1923 w wielkiej sali towarzystwa "Sokół" wypeł- 
nionej po brzegi. Mieszkańcy Splitu istotnie dopisali i Chór Akademicki bardzo 
się im podobał. 
Zaraz na drugi dzień Chór wyruszył statkiem "Cetynia" do Dubrownika, 
a następnie rzeką N eretwą do miasteczka Metkovic. Mieszkańcy na wiadomość 
o przyjeżdzie polskiego chóru samorzutnie zorganizowali w przeciągu dwóch go- 
dzin koncert, który udał się nadzwyczajnie i przyniósł Chórowi Akademickiemu 
nadprogramowe wawrzyny. Natychmiast po koncercie udano się pociągiem w 
dalszą drogę do Sarajewa. 
W Sarajewie po tradycyjnym uroczystym powitaniu z wielką paradą odw:ie- 
ziono chórzystów powozami do miasta, gdzie część członków zespołu zakwatero- 
wano w pierwszorzędnym hotelu "Europa", a resztę rozmieszczono u polskich 
rodzin. Koncert odbył się we wspaniałej, ozdobionej zielenią sali magistratu, 
mieszczącej się w budynku dawnego sejmu bośniackiego. Publiczność była za- 
chwycona naszymi pieśniami ludowymL Przedstawiciele polskiej kolonii wrę- 
czyli Chórowi piękny bukiet kwiatów. Po koncercie zarząd miasta wydał wielki 
'bankiet, zapraszając przedstawicieli sfer dyplomatycznych, wojskowych, kultu- 
ralnych i miejscowej Polonii. 
Długa recenzja z koncertu umieszczona w dzienniku "Vecernja Posta" z dnia 
5 X 1923, była w tonie zbliżona do poprzednich recenzji jugosłowiańskich. Chwa- 
ląc technikę Chóru, jego dynamikę i doskonałe ześpiewanie, ganiła przede 
wszystkim głosy tenorowe. Istotnie, ich tenory południowosłowiańskie, wzoro- 
wane na włoskich, biorą lekko górne dźwięki jednolitą barwą, a nasi śpiewacy 
120 w tym względzie nie mogIi wówczas zachwycić. 


---
		

/Magazyn_068_12_127_0001.djvu

			Sarajewo było dla członków Chóru przedmiotem pilnej obserwacji, jako ośro- 
dek mieszanej kultury rzymsko-bizantyjsko-tureckiej. Zwiedzono Muzeum Na- 
rodowe, jeden z meczetów (oczywiście, po zdjęciu obuwia) i liczne minarety. 
Dla niejednego ciekawostką były też zakwef
one kobiety. 
Dziękując serdecznie przedstawicielom kolonii polskiej za troskliwą opiekę, 
opuścił Chór w dniu 5 października to sympatyczne miasto. Po ciężkiej dwu- 
dziestoczterogodzinnej podróży śpiewacy przybyli następnego dnia rano do sto- 
licy państwa - Belgradu. Na dworcu - tym razem 'bez szumnych ceremonii - 
powitał studentów charge d'affaires polskiego poselstwa p. Siedlewski i delegat 
jugosłowiańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych prof. Janković. Rolę go- 
spodarzy niezwykle sel'decznie pełnił akademicki chór mieszany "Obilić", urzą- 
dzając w ciągu dwóch dni aż trzy bankiety, na których szumiało sławne dalma- 
tyńskie wino. Goście zwiedzili muzea, uniwersytet, operę, większe fabryki, 
a w pałacu królewskim wpisali się do księgi pamiątkowej. 
Wieczorem dnia 7 października na koncercie Chóru Akademickiego w sali 
Nowego Uniwersytetu, liczna publiczność witała gości entuzjastycznymi okla- 
skami. Wśród zgromadzonych znajdował się premier Pasić z małż()(Ilką, kilku mi- 
nistrów i posłów zagranicznych, a w zastępstwie króla - jego przyboczny adiu- 
tant. Koncert miał wielkie powodzenie, zwłaszcza druga część programu z pie- 
śniami ludowymi porwała, jak zwykle, publiczność. 
Ostatnim etapem tournee po Jugosławii była Subotica - graniczne duże 
miasto Wojwodiny. Przyjazd Chóru Akademickiego dał tu okazję do urządzenia 
dużej manifestacji na rzecz Polski. Prezes komitetu organizacyjnego dr Marko 
Protić, przemawiając częściowo po łacinie, zakończył słowami: Vivat Polonia 
restituta ad mai arem gloriam omnis gentis slavicae, vivat Academia! 
Podczas koncertu kilkakrotnie powtarzano pieśni ludowe, a aplauzom nie 
było końca: Po koncercie w hotelu "Jagnje" urządzono wystawny bankiet, w któ- 
rym wzięli udział: namiestnik królewski, prezydent miasta i rektor uniwersy- 
tetu. Tańce skończyły się o pierwszej w nocy. Następnego dnia o 6 rano opuścili 
śpiewacy Suboticę i granice gościnnej Jugosławii. 
Przyjazd do Budapesztu nastąpił dnia 9 października w południe. W oficjal- 
nym powitaniu uczestniczyli: poseł polski p. Dębicki oraz przedstawiciele miej- 
scowych władz i stowarzyszeń. Węgrzy przyjęli chórzystów nad wyraz gościn- 
nie. Miejscowe dzienniki przepełnione były artykułami o Polsce, o Krakowie, 
podawały długą i obszerną historię Chóru Akademickiego. W ciągu trzydnio- 
wego pobytu członkowie Chóru zwiedzili zamek królewski, parlament, muzea, 
teatry i parki. 
Koncert w dniu 10 października zgromadził liczną publiczność, a wśród owa- 121
		

/Magazyn_068_12_128_0001.djvu

			cji zespól otrzyma l wspaniale wieńce i podarunki. Budapeszteru-ki dziennik "Szil.- 
zad" z dnia 11 X zamieścił nadzwyczaj pochlebną recenzję: 


Gorący a. miły koncert Krakowskiego Chóru Akademic.kiego zrobił więcej niż 
wszelka inna forma propagandy kulturalnej. Zestawienie i wykonanie programu 
świadczą, że bracia polscy mogą nam służyć za wzór w pielęgnowaniu narodowej 
sztuki śpiewackiej. Zespół jest mistrzem w subtelnym uwydatnieniu dekoratywnych 
szczegółów i drobiazgowych efektów dynamicznych. 


Po koncercie Związek Towarzystw Muzycznych podejmowal gośoi bankie- 
tem, który przeciągnąl się do późnej nocy. 
Chórzyści wrócili d	
			

/Magazyn_068_12_129_0001.djvu

			Komisja Artystyczna Chóru zorganizowala kurs teorii muzyki i czytania nut 
oraz kurs ksztalcenia głosu, który prowadził kol. Matuszyk. Z kolei koledzy Ma- 
tuszyk i Petecki uczęszczali na naukę śpiewu do krakowskiego Konserwatorium, 
pobierając naukę u prof. Konstantego Kpiaginina. 
Wobec późnego powrotu z Jugosławii Chór nie śpiewal w tym roku na inau- 
guracji, zaczynając swą działalność praktycznie dopiero od listopada. Dwukrot- 
nie brał udział w nabożeństwach żałobnych (lO XI i 14 XI), a pierwszy poważ- 
niejszy występ miał miejsce w dniu 24 XI 1923 na raucie zapoznawczym medy- 
ków w sali Towarzystwa Lekarskiego przy ulicy Radziwiłłowskiej. Chór pod 
kierunkiem J. Życzkowskiego wykonał Haslo Szopskiego, Pieśń żeglarzy Żeleń- 
skiego, Czarne oczy Pachuiskiego, pieśni góralskie Lachmana, Na wozie Raczyń- 
skiego, U boj! Zajca, Serenadę Marschnera, Do czarki Wordbkiewicza oraz Pio- 
senkę żolnierską Galla i Podkóweczki dajcie ognia w opracowaniu Galla. Partie 
solowe wykonał kol. S. Matuszyk. W tej samej sali Chór wystąpił ponownie 
w dniu 16 XII, biorąc udział w wieczorku na rzecz utrzymania ochronki na 
Grzegórzkach. 
W dniu 10 XII 1923 Chór śpiewał na akademii ku czci L. Pa<;teura, wyko- 
nując Jubilate Beethovena i Marsyliankę po francusku; w dniu 17 XII - na 
nabożeństwie żałobnym za prezydenta Gabriela Narutowicza. 
W roku 1924 Wydział Chóru zorganizował cykl koncertów propagandowych 
na terenie Sląska. Na tę akcję otrzymał z Departamentu Kultury i Sztuki Mi- 
nisterstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego tysiąc złotyeh w nowej 
walucie. Równocześnie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych przesłało do Zarządu 
Chóru zawiadomienie, iż w związku z podjętą akcją wystosowało do podległych 
władz administracyjnych okólnik w sprawie ułatwienia Chórowi organizacji 
koncertów oraz zwróciło się do Ministerstwa Kolei Żelaznych o udzielenie Chó- 
rowi bezpłatnych przejazdów. Jednoczesnie Ministerstwo zaleciło, by cena bile- 
tów na koncerty była możliwie niska dla zwiększenia frekwencji 
Miejscem pierwszego koncertu wyjazdowego był Chrzanów, gdzie Chór pod 
kierunkiem J. Życzkowskiego wystąpił w dniu 19 I 1924. Recenzent ..Głosu Na- 
rodu" pisał w numerze z dnia 26 I: 


Impreza wypadła znakomicie, a publiczność, która wypełniła po brzegi salę 
"Sokoła", miała prawdziwą biesiadę muzyczną. Repertuar, który zawierał utwory 
Zeleńskiego, Galla, Swierzyńskiego, Maszyńskiego, Bursy i Kotarbińskiego oraz ko- 
lędy - został wykonany z całą precyzją śpiewacką pod batutą J. Zyczkowskiego, 
którego na wskroś subtelna dyrygentura budziła powszechny zachwyt i wywoły- 
wała długotrwałe oklaski. 123
		

/Magazyn_068_12_130_0001.djvu

			W dniu 26 I pożegnał Chór na cmentarzu Rakowickim pierwszego wielolet- 
niego kuratora prof. Józefa Łazarskiego; wykonano Beati mortui Mendelssohna 
i Salve Regina ROdera. 
Dnia 28 I odbył się koncert kolęd w układzie Flaszy, Deca i Walewskiego. 
Dnia 2 n Chór pod kierunkiem J. Życzkowskiego wystąpił na akademii ku czci 
Tetmajera w Teatrze Miejskim, a w tym samym dniu odbył się również w sali 
Towarzystwa Technicznego raut Chóru Akademickiego z kotylionami i występa- 
mi zespołu. Już następnego dnia Chór brał udział w raucie og6lnoakademickim, 
urządzonym w salach Starego Teatru pod protektoratem wojewody krakowskie- 
go, prezydenta miasta i rektorów wyższych uczelni. Po raz ostatni ceny biletów 
wstępu ustalono w zdewaluowanych markach polskich i bilet kosztował 10 mi- 
lionów marek. 
Tegoroczny sezon karnawałowy był bardzo bogaty. W dniu 10 n Chór urzą- 
dził swój drugi raut w salach Towarzystwa Strzeleckiego. W dniu 11 n powitał 
w auli UJ wycieczkę akademicką z Węgier, śpiewając w ich języku hymn wę- 
gierski i Eljen. Na cześć gości urządzono w dniu 13 n raut w salach Starego 
Teatru; Chór pod kierunkiem J. Życzkowskiego wystąpił z dużym repertuarem 
pieśni. W dniu 16 n zespół wziął udział w raucie akademickim w Bochni, 
a w dniu 23 n dał w Wadowicach koncert połączony z zabawą taneczną. Dalsze 
występy wyjazdowe miały miejsce w Niemcach koło Sosnowca (4 nI), Tarno- 
wie (8 III), Mysłowicach (12 III) i Brzesku (23 III). 
W Krakowie Związek Dziennikarzy Polskich urządził w dniu 16 marca w sali 
Restauracji Udziałowej Podwieczorek z udziałem Chóru Akademickiego, orkie- 
stry 20 Pułku Piechoty pod kierunkiem Juliusza Schreyera, solistów Alfreda 
Langera (bas) i Antoniego Sucheckiego (trąbka) oraz grafologa prof. Henryka 
Gralskiego. Chór pod 'batutą J. Życzkowskiego wykonał pieśni Żeleńskiego, Ma- 
szyńskiego, Kotarbińskiego, Walewskiego i Zajca. 
Krakowskie Towarzystwo Muzyczne przypomniało o czterdziestoletniej dzia- 
łalności artystyczno-pedagogicznej dyrektora Konserwatorium Wiktora Bara- 
basza, pierwszego dyrygenta Chóru Akademickiego, urządzając w dniu 25 mar- 
ca 1924 r. Uroczysty poranek w sali koncertowej Starego Teatru. W poranku 
wzięli udział: chór mieszany Towarzystwa Muzycznego pod kierunkiem Jubilata, 
Chór Akademicki pod kierunkiem J. Życzkowskiego, chór "Echo" pod kierun- 
kiem A. Isakowicza, chór Towarzystwa Oratoryjnego pod kierunkiem S. Ba- 
rańslciego oraz orkiestra. Po odegraniu uwertury Żeleńskiego W Tatrach i od- 
śpiewaniu kilku pieśni dawnych mistrzów pod batutą Jubilata, poszczególne 
chóry i uczniowie złożyli mu życzenia. Wzruszającym momentem było wejście 
124 na estradę profesora UJ Stanisława Ciechanowskiego z garstką weteranów 


--
		

/Magazyn_068_12_131_0001.djvu

			Chóru Akademickiego i Towarzystwa Muzycznego, by złożyć hołd "temu, który 
ich do tylu zwycięstw prowadził". Po przerwie wystąpiły pozostałe chóry; Chór 
Akademicki wykonał Łzę Witta, Poloneza elegijnego Noskowskiego, Idzie, idzie 
oraz Przywiozlem z miasteczka Swierzyńskiego. Po koncercie odbyło się skrom- 
ne przyjęcie. Wiele dzienników zamieściło szczegółowe opisy uroczystości. 
Teraz dopiero rozpoczęła się realizacja programu śląskich koncertów propa- 
gandowych na dużą skalę. Chór pod kierunkiem J. Zyczkowskiego odwiedził 
Pszczynę (10 V), Królewską Hutę (24 V), Tarnowskie Góry (25 V), ponownie 
Chrzanów (29 V) i Bielsko (21 VI). Program koncertów, jednakowy we wszyst- 
kich tych miejscowościach, obok ubiegłorocznego repertuaru obejmował kilka 
nowych pieśni, mianowicie: Spiewak wita Maszyńskiego, Na wozie Raczyńskie- 
go, Hulaly Niżankowskiego, Gosposię Galla oraz Wiosenne czary Bursy. 
Recenzje z występów były entuzjastyczne. W "Gazecie Sląskiej" z dnia 
16 V 1924 czytamy: 


Słynny zespół Chóru Akademickiego z Krakowa dał nam sposobność usłyszenia 
przecudnych melodii wybranych pieśni kompozytorów polskich. Stopniowo wsłu- 
chiwaliśmy się w coraz piękniejsze utwory oddane tak subtelnie i serdecznie, o tak 
żywej barwie czystych a silnych głosów, że rozbrzmiewały jak dzwony srebrne po 
sali. Dyrygentowi ofiarowano słusznie zasłużony bukiet róż [0001. 


W numerze z dnia 10 VI 1924 "Gazeta Sląska" zamieściła ponadto długi 
artykuł podający najpierw zarys historii Chóru Akademickiego, a następnie 
omawiający jego obecny poziom: 


Towarzystwo liczące około 50 członk6w rozwija się dalej po linii wytkniętych 
ideałów, pozostając pod artystycznym kierownictwem wytwornego dyrygenta Józe- 
fa Zyczkowskiego. Każda drobnostka melodyjna, wykonana przez Chór, podobna 
jest do pięknego malowidła, kt6re najprzód w osnowie posiada jakąś ideę, a potem 
rysunek, rozmaite barwy, cienie i koloryty. Technicznie jest Chór bardzo wysoko 
zaawansowany, poszczególne grupy głosów należycie zrównoważone. Intonacja bar- 
dzo pewna świadczy o wysokiej muzykalności wykonawc6w. Dykcja jasna, donośna, 
zawsze po strudze dźwięku płynąca, prawidłowa zmiana oddechu, utrzymanie ryt- 
mu ścisłe. Nic też dziwnego, że Chór idealnie sformowany, za pomocą bogactwa 
środków, jakimi rozporządza, wzbudza w naszym organizmie procesy wrażeniowe, 
działające w forwie silnej i szlachetnej emocji. 


Dalsze entuzjastyczne recenzje zamieściły: "Goniec Sląski" (9 V), "Głos Gór- 
nego Sląska" (27 V) i "Piętnasto groszowa Gazeta Sląska" (13 VI). 125
		

/Magazyn_068_12_132_0001.djvu

			W tym czasie Chór występował również w Krakowie: w dniu 4 VI podczas 
tradycyjnego Festiwalu Koła Historyków Sztuki UJ oraz w dniu 19 VI w ra- 
mach Wielkiego koncertu w Sali Starego Teatru, urządzonego na rzecz budowy 
Domu Zdrowia. 
W czasie ft'rii letnich, grupa 12 osób z Chóru pod kierunkiem J. Zyczkow- 
skiego wystąpiła z koncertami w sali Domu Ludowego w Skale (3 VIII), w sali 
pensjonatu "Łokietek" w Ojcowie (4 VIII) i w sali magistratu w Jordanowie 
(9 VIII i 10 VIII). Wszędzie po koncertach odbywały się zabawy taneczne. 


ROK 1924/25 


Kolejne wybory do władz Chóru na Walnym Zgromadzeniu w dniu 7 XI 1924 
przyniosły znowu tylko niewielkie zmiany w Zarządzie. Prezesem został po raz 
trzeci Mieczysław Hisztin, jego zastępcą - Józef Zyczkowski, sekretarzem - 
nowo wybrany Stanisław Wróblewski, przewodniczącym Komisji Kontrolują- 
cej - Stanisław Matuszyk. Zmienił się ponadto kurator Chóru. Po ustąpieniu 
prof. Jachimeckiego w związku z jego długoterminowym wyjazdem do Włoch- 
Senat Akademicki mianował kuratorem prof. Stanisława Ciechanowskiego (od 
l6 XII 1924). 
Był to w historii Chóru rok naj bogatszy w wydarzenia. Liczba członków 
przekroczyła setkę. Zespół wystąpił 82 razy i odbył 127 prób. Wobec dużego 
napływu nowych chórzystów, zespół podzielono na członków rzeC'zywistych i ho- 
spitantów; ci ostatni byli oddzielnie szkoleni od podstaw. Głównymi zadaniami 
Chóru były: kontynuowanie akcji koncertów propagandowych na Sląsku, jubi- 
leusz czterdziestolecia Chóru i projektowana na jesień 1925 wielka wycieczka do 
kilku krajów bałkańskich. W dziennikach ukazały się już pierwsze notatki 
o przygotowywanym jubileuszu Chóru (.,GonieC' Krakowski" z dnia 28 VIII 1924). 
Podczas tradycyjnej inauguracji roku akademickiego, która odbyła się w dniu 
5 X, Chór wykonał hymn Gaude Mater i kilka innych pieśni. 
Na pogrzebie zasłużonej dyrektorki Instytutu Muzycznego wielokrotnie 
z Chórem współpracującej Klary Czop-Umlaufowej w dniu 13 października 
1924 połączone chóry Akademicki i "Echo" pod batutą B. W. Walewskiego wy- 
konały szereg pieśni żałobnych. Był to pierwszy przypadek wspólnego wystą- 
pienia z "Echem.'. Po raz drugi wystąpiły połączone chóry na promocji doktor- 
sk1iej kol. Władysława Klimczyka. byłego dyrygenta Chóru Akademickiego, 
a obecnie członka chóru "Echo". Promocja odbyła się w dniu 18 X w auli UJ, 
126 a obydwa zespoły pod batutą Walewskiego wykonały Hasło i Gaude Mater. Wa-
		

/Magazyn_068_12_133_0001.djvu

			lewski zaczął wyrażać się z ooraz większym uznaniem o poziomie "nowego" Chó- 
ru Akademickiego i ooraz silniej wiązał się z Towarzystwem. 
Pierwsze tegoroczne koncerty wyjazdowe Chóru pod kierunkiem J. Zycz- 
kowskiego odbyły się w Miechowie w dniach 8 i 9 listopada. Następnie Chór 
współdziałał w Festiwalu w dniu 14 listopada, urządzonym w sali Małopolskie- 
go Towarzystwa Rolniczego na rzecz TygodniR Akademickiego. Program obej- 
mował kilka nowych utworów, mianowicie: Hejże do pieśni. Worobkiewicza, 
W olszynie Walewskiego, Humoreskę Wahlina i Nad kolyskq Brahmsa. Na za- 
kończenie Festiwalu w dniu 16 XI wystąpił po raz pierwszy w auli UJ nowo 
założony Chór Cecyliański pod batutą swego założyciela Bernardino Rizziego. 
W tym samym dniu Chór Akademicki wykonał kilka pieśni w kościele św. Pio- 
tra, a w dniu 29 XI wystąpił na raucie Towarzystwa Strzeleckiego w jego lokalu 
przy ul. Lubicz. 
W dniu 30 XI Chor współdziałał w Wieczorku muzykalno-wokalnym w sali 
"Sokoła", urządzonym na rzecz Towarzystwa Opieki nad Zaniedbaną Młodzieżą. 
Chór pod. kierunkiem J. Zyczkowskiego wykonał dwa nowe utwory, mianowi- 
cie: Chór rycerstwa Sołtysa i Balladę o Florianie Szarym Moniuszki; w partii 
solowej wystąpił kol. K. Petecki. Nadto w Wieczorku wzięli udział soliści: 
M. Hubisztówna (śpiew), K. Lubieńska (deklamacje) i prof. Skarżyński (wiolon- 
czela). 
W dniach 13 i 14 grudnia 1924 Chór kontynuował koncerty na Sląsku. Zespół 
złożony z 21 kolegów, w większości nowo przyjętych do Chóru, wystąpił w Ryb- 
niku w sali hotelu "Swierklaniec" i w Wodzisławiu Sląskim w sali hotelu 
"Piast". W "Gazecie Rybnickiej" z dnia 16 XII 1924 czytamy: 


Sobotni koncert Krakowskiego Chóru Akademickiego zgromadził liczny zastęp 
słuchaczy. W części pierwszej usłyszeliśmy wiązankę pieśni odśpiewanych przez 
harmonijnie ześpiewany zespół Chóru, który prowadził młody, ale pewnie panujący 
nad chórem dyrygent p. Józef Życzkowski. W części drugiej programu wystąpili: 
baryton p. Petecki i tenor p. Matuszyk, zniewalając całe audytorium do szczerych 
oklasków. 


Nawet niemiecka gazeta "Ratiborer Anzeiger" z dnia 17 XII 1924 zamie- 
ściła bardzo przychylną recenzję, w której znajdujemy takie oto zdanie: "Oby 
wnet znów można było usłyszeć krakowskich śpiewaków w 
ybniku!" 


· Tytuł orginalny brzmi: Hejże do czarki. Ze względu jednak na nieco frywol- 
ny tekst często zmieniano tytuł na Hejże do pieśni. ("Czarka osładza nam dolę" 
zmieniono na "Pieśń ta osładza nam dolę"). 127
		

/Magazyn_068_12_134_0001.djvu

			r- 


Rok 1924 Chór zakończył kolędami w układzie Deca, Flaszy i Walewskiego, 
wykonanymi w pierwszy dzień Bożego Narodzenia w kościele Karmelitów. 
W dniu 23 stycznia 1925 odbył się w Domu Żołnierza Polskiego wieczorek 
dla uczczenia rocznicy powstania styczniowego. Wykonawcami byli: Chór Akade- 
micki pod kierunkiem J. Zyczkowskiego, orkiestra wojskowa 20 Pułku Piechoty 
pod kapelmistrzem J. Schreyerem oraz soliści. Wspólnie z tą orkiestrą Chór 
występował również podczas tradycyjnego rautu na rzecz kolonii wakacyjnych 
w Porębie Wielkiej w dniu 24 stycznia. Duży, czterdziestoośmioosobowy zespół 
odśpiewał Poloneza Maszyńskiego, Owczarka Slaskiego oraz Krakowiaka · Lach- 
mana; partie solowe wykonał kol. S. Matuszyk. Potem dwunastu chórzystów 
wykonało Baśń ludową Nowowiejskiego, Wspomnienie Baldamusa i pieśni 
góralskie Lipskiego. Następnego dnia Chór śpiewał kolędy w kościele Jezu- 
itów. 
W tym roku nad rautem Chóru Akademickiego protektorat objęli: rektor UJ 
prof. K. Zimmermann, kurator prof. S. Ciechanowski, były kurator prof. E. 
Krzymuski i prof. T. Estreicher; raut odbył się w sali Strzeleckiej w dniu 10 
lutego, a Chór i soliści wykonali kilkanaście utworów. 
Od dawna zapowiedziany przez prasę koncert Chóru Akademickiego w Biel- 
sku odbył się w dniu 14 lutego w sali Teatru Miejskiego. Chór liczył 27 osób; I 
wykonano m. in. nową pieśń Staroszlacheckie oświadczyny Galla. Wychodzące 
w Bielsku czasopismo "Przyszłość" w numerze z dnia 1 III 1925 tak scharaktery- 
zowało występ: 


Czyste i poprawne wykonanie pieśni, tak pod względem dynamicznym, jak i ryt- 
micznym, jest wielką zasługą dyrygenta p. J. Zyczkowskiego, w którego rękach spo- 
czywa artystyczne kierownictwo tego Chóru. Solo p. Matuszyka na tle Chóru ujęło 
wszystkich słuchaczy. W ogóle - tak dobór programu, jego wykonanie, jak i kie- 
rownictwo były postawione na prawdziwym poziomie artystycznym. 


Po występie na balu Akademii Sztuk Pięknych w dniu 23 lutego, na którym 
dyrygował S. Wróblewski. Chór w dniu 7 marca wyjechał do Mysłowic, gdzie 
pod batutą J. Zyczkowskiego dał dwa koncerty: pierwszy po południu dla mło- 
dzieży szkolnej, drugi wieczorem dla publiczności starszej. Program koncertów 
był taki sam ja'k w B
elsku. "Goniec Sląski" z dnia 31 III 1925 pisał: 


· Ten popularny utwór oparty na motywach ludowych został opracowany przez 
Lachmana. Niektóre opracowania (należy do nich wspomniany KTakowiak) podaje 
128 się jako oryginalne kompozycje.
		

/Magazyn_068_12_135_0001.djvu

			Chór Akademicki śpiewa z werwą, z całą bujnością swej młodości. Dobra dyk- 
cja, bajeczne przejścia od forte do pianissima oraz bardzo kunsztowne uwydatnie- 
nie głębszych motywów - wytwarza u nas przekonanie, że Chór Akademicki zasłu- 
guje w zupełności na postawienie go w rzędzie najlepszych chórów w Polsce. 


I 


Dla uczczenia dziewięćsetnej rocznicy koronacji Bolesława Chrobrego odbyła 
się w dniu 8 marca o godz. 11 uroczysta akademia w auli UJ, na której wystąpiły 
połączone chóry Akademicki i "Echo" pod kierownictwem B. W. Walewskiego. 
Uroczystość rozpoczęły fanfary 8 Pułku Ułanów, po czym chóry odśpiewały 
unisono Bogurodzicę. Po przemówieniach rektora prof. K. Zimmermanna i prof. 
R. Grodeckiego połączone chóry wykonały kompozycję Walewskiego Pogrzeb 
Kazimierza Wielkiego, a na zakończenie akademii - hymn narodowy wopra- 
cowaniu Swierzyńskiego. 
W dniu 8 marca Komitet Likwidacyjny II Międzynarodowego Kongresu Stu- 
dentów urządził Wielki kiermasz, na którym wystąpił również Chór Akade- 
micki pod kierunkiem J. Zyczkowskiego. 
W dniu 14 marca Chór śpiewał na uroczystej promocji doktorskiej swego 
wJeloletniego członka, świetnego tenora Franciszka Głowackiego. 
W dniu 19 marca 1925 koledzy urządzili swemu wiceprezesowi i dyrygento- 
wi, Józefowi Zyczkowskiemu, miłą niespodziankę imieninową. W jednym z po- 
koi Bursy Akademickiej przy ul. Garbarskiej u studenta medycyny Józefa Sta- 
nowskiego (późniejszego wybitnego kardiologa krakowskiego) zebrał się Zarząd 
i liczni członkowie zespołu, a kiedy wprowadzono do pokoju solenizanta, sekre- 
tarz Chóru Stanisław Wróblewski odczytał następującą orację: 


WIELKA ORACJA 
uczyniona podczas małego pijaństwa z okazji imienin JWMP Zyczkowskiego Józwy, 
dyrektora Chorusu A'kademickiego. a też i innych nie błahszych tytułów posiadacza. 
Mnie wielce mościwi Panowie Dobrodzieje i Bracia naj milsi! 
Znaczny dziś poruch i mąt zgoła niepowszedni w całej Rzeczypospolitej się czy- 
ni - zacnych gości bez liku w prastary gród Kraka się wali, kędy okiem zasięg- 
niesz, a to rojno i gwarno, zgoła jakoby na monarchy weselisku. Ja zasię przygodny 
spektator, wielce widokiem onym zadziwiony, tego też postrzec nie zaniechałem, iż 
wszystko to przez wschodnią libo też północną bramę do miasta wszedłszy - ku 
jednej precz stronie kroki swe obraca i tam ci dąż
', kędy szary dom studentów stoi, 
a doszedłszy przed gmachem się gromadzi. 
Zagabnę tedy jednego ze szlachty, o casus onego tumultu pytając, a ów mi na 
to gębę srodze odąwszy, co jako sionum największego kontemptu się sądzi, odrzek- 
nie: "O taki synu nitkopłucie, azaż to nie wiesz, zdrajco, iże dziś Jaśnie Wielmożny 129 


8 Gaudeamu!
		

/Magazyn_068_12_136_0001.djvu

			Zyczkowski, dyrektor koronny, Lumen Reipublicae clarissimum a cnót wielkich ka- 
waler imienia swego rocznicę święd? Toż to - prawi - dziś fest największy w ro- 
ku dla Rzeczypospolitej, w którym nawet Chorus Academiciensis ćwiczeń swych 
poniechał, a Waść, jakobyś z Dzikich Pól powracał, pytasz zgoła głupio i nieprzy- 
stojnie..." 
A we mnie jakoby piorun trzasł, taki mię wstyd zazionął, żem mu już one nie- 
przystojności płazem przepuścił, ze łeb się ino żałośnie chwycLwszy, kajać się po_ 
cząłem, iżem o imieninach dobrodzieja mego przepomnieć był zdolen. Ba! toć Imć 
PaTIa Józefa znam i miłuję, jakobym i rodzonego szczerzej iIlie potrafił, i łaskami je- 
go szczególniejszymi się cieszę. 
Cantor z niego iUustrissimus, niech ino gębę rozewrze, a to jakby ci człeku 
w gardziel miód lano naj słodszy. Wszak ci to i sam król nasz naj miłościwszy, kiedy 
w melancholię okrutną zapadał, rzekał do dworzan: "A dajcie mi ino tego baka- 
łarza małego z Krakowa, wraz niech tu z lutnią przyjdzie i słodko pogędźbi, wnetki 
na wnętrzu lepiej mi się zrobi i krzepę swoją odzyszczę". I tak bywało. 
Mości Panowie Bracia! Ze wstydem niemałym postrzegam, jakom powolnością 
Waszą uzuchwalon, na wielkie weny oratorskiej puścił się oto flukta. Aleć łaskawej 
cierpliwości Waszej nie lża mi dłużej już kusić i to jeno rzeknę, w myśl wszyst- 
kich jak mniemam, osobliwie utrafiając: "Panowie Bracia! Kochajmy Pana Józefa, 
bo on nasz mąż serdeczny, dyrektor drogi! Vivat, crescat, floreat! 
Stanislaw Wróblewski 


1 


Po mowie nastąpiły oczywiście kordialne uściski i ucałowania, po czym wrę- 
czono solenizantowi ręcznie namalowaną laurkę z podpisami 44 kolegów. 
W kilka dni później, bo 23 marca, wyjechał Chór z koncertem do Tarnowa. 
W koncercie udział wzięła solistka Nika Jakubowska (sopran). 
Uniwersytet Jagielloński okryła żałoba, bo nagła śmierć wyrwała z jego 
grona powszechnie cenionego rektora, prof. dr. Kazimierza Zimmermanna. Po- 
grzeb odbył się w dniu 8 kwietnia 1925. Przed bramą Uniwersytetu połączone 
chóry Akademicki i ..Echo" odśpiewały pod batutą J. Życzkowskiego Beati mOT- 
tui Mendelssohna, w kościele św. Anny pod dyrekcją B. W. Walewskiego Re- 
quiem Verhulsta, a na CII1entarzu - znów pod kierunkiem J. Życzkowskiego- 
Jużeś opuscil Lisiewicza i Salve Regina Rooera. 
W zWliązku z żalobą po śmierci rektora Chór przelożył swoje uroczystości 
jubileuszowe na dni 6 i 7 czerwca 1925 (poprzedni termin występów: 9 i lO 
maja). W czasie żaloby Chór niemal calkowicie zawiesił swe występy. 
W dniu 16 maja zespół wyjechal z koncertem do Wadowic, gdzie w sali 
"Sokola" pod kierw1.kiem J. Życzkowskiego wykonal bardzo obszerny pro- 
130 gram.
		

/Magazyn_068_12_137_0001.djvu

			W dniu 23 majL, a więc już po zakończeniu okresu żałoby, Chór śpiewał na 
jubileuszowym wykładzie prof. Ignacego Chrzanowskiego Jubilate Beethovena 
i Do Ojczyzny Nowowiejskiego. W tym samym dniu o godz. 19 odbyło się Nad- 
zwyczajne Wa1ne Zebranie w sprawie mianowania członków honorowych z okazji 
jubileuszu Chóru. Jednogłośną uchwałą wśród burzliwych oklasków przyznano tę 
godność profesorom: L. W. Jaworskiemu, E. Kozlowskiemu, E. Krzymuskiemu, 
S. Ciechanowskiemu i M. Sw
erzyńskiemu, dyrektorowi B. W. Walewskiemu, dy- 
rektorowi "Lutni" warszawskiej P. Maszyńskiemu, dyrektorowi F. Szopskiemu 
w Warszawie oraz jugosłowiańskiemu chórowi akademickiemu "Mladost" w Za- 
grzebiu. Na wniosek wiceprezesa Zyczkowslciego Zarząd Chóru sprawił Złotą 
Księgę Członków Honorowych Towarzystwa !i uwiecznił w niej poszczególne 
nazwiska. 
W dniu 30 maja 1925 zawitał do Krakowa akademicki chór mieszany "Obi- 
lić" z Belgradu, liczący 130 członków. Chór został założony w r. 1884, a nazwę 
swą otrzymał od legendarnego bohatera serbskich rapsodów Obilicia. Chór kra- 
kowski, pomny przyjęcia, jakie mu zgotował .,ObiHć" w Belgradzie, starał się 
jak najlepiej przyjąć kolegów. W południe w auli Uniwersytetu odbyła się ce- 
remonia powitalna z udziałem prorektora i kilku profesorów, a Chór Akade- 
md.cki odśpiewał hymn jugosłowiański i Haslo Szopskiego. Wieczorny koncert 
"Obilicia" w sali Starego Teatru stanowił rewelację dla publiczności krakowskiej. 
Recenzja A. Jendla w "Ilustrowanym Kurierze Codziennym" była więcej niż en- 
tuzjastyczna. Chór Akademicki wręczył na estradZiie swoim gościom piękny w
e- 
niec z szarfami. Odjazd chóru nastąpił w dniu 2 czerwca 1925; na dworcu połą- 
czone zespoły Akademicki i "Echo" pod dyrekcją B. W. Walewskiego pożegnały 
chórzystów Pieśnią rycerską Moniuszki i Haslem Szopskiego. 
Nadchodził czas jubileuszu czterdziestolecia Chóru Akademickiego. Komite- 
towi Jubileuszowemu przewodniczył kurator prof. dr Stanisław Ciechanowski. 
Już w styczniu 1925 dzienniki umieściły odezwę Komitetu, wzywającą byłych 
członków do zadeklarowania udziału w uroczystościach i podającą ramowy ich 
program. Ponadto w "IKC" ukazał się długi artykuł prezesa Chóru Mieczysława 
Hisztina, a w ,.Gońcu Akademickim" - Józefa Zyczkowskiego. Również stały 
recenzent muzyczny "IKC" Alfred Jendl poświęcił Chórowi artykuł osnuty na 
własnych wspomnieniach. 
Na jubileusz liczni kompozytorzy nadesłali swoje utwory, poświęcone specjal- 
nie Chórowi Akademickiemu. D'Arma Dietz nadesłał dwie pieśni z towarzysze- 
niem fortepianu: Nad wodą i Hej, matko Wislo, Frieman - Haslo do słów Wy- 
spiańskiego, Lipski - Bialą bajkę, Maszyński - dwie pieśni: Piosnkę myśliw- 
ską oraz Dzwony, Rączka - trzy pieśni: Zawisza Czarny, Haslo (Wstań pieśni) 131 


-
		

/Magazyn_068_12_138_0001.djvu

			i Pobudkę, Rybicki - Na Aniol Pański, oraz Walewski - Suitę rytmów polskich. 
Z powyższych utworów cztery zostały wykonane na koncercie jubileuszowym. 
Przygotowano również odznaki zjazdowe - rozety z wstążek biało-niebies- 
kich z dwiema zwisającymi wstążeczk,!mi, na których wydrukowano napis: 
"Jubileusz czterdziestolecia KrakowiSkiego Chóru Akademickiego 1885-1925". 
Trudniejszy był problem odznak dla Członków Honorowych. Ostatecznie wokół 
złoconej odznaki Chóru dorobiono tylko wieniec laurowy i umieszczono na więk- 
szej rozecie. 
Rozpoczęły się wspólne próby prowadzone przez Barabasza li Walewskiego. 
Ustalono szczegóIowy program uroczystości i repertuar oraz wyznaczono solistów 
mających wziąć udzial w koncertach jubileuszowych. Zaproszono również do 
współudziału orkiestrę wojskową 20 Pułku Piechoty pod batutą kapitana .Juliu- 
sza Schreyera. Biuro informacyjne znajdowało się w lokalu Zarządu Chóru 
w Domu Akademickim przy ul. Jabłonowskich, gdzie zaprowadzono stałe dyżury. 
Niektórzy seniorzy przybyli już w piątek 5 VI wieczorem, a pozostali w nocy 
i w sobotę rano. Uczestników jubileuszu podzielono na trzy grupy: seniorów 
starszych z czasów dyrygentury Barabasza, seniorów młodszych z czasów dyry- 
gentury Walewskiego, juniorów z czasów dyrygentury Klimczyka, Swierzyń- 
skiego i Życzkowskiego. 
Pierwsze spotkanie poszczególnych grup nastąpiIo w kościele św. Anny w so- 
botę o godz. 9. Zespół juniorów i część mIodszych seniorów wykonali pod kie- 
runkiem Walewskiego unisono pieśń Bogurodzica, dalej Pękiela Sanctus i Be- 
nedictus, EIsnera O Panie mój, a na zakończenie hymn Gaude Mater. Ponadto 
były członek Chóru, solista Piotr Melz-Romanowski odśpiewal O Wladco świata 
Moniuszki. 
Następnie wszyscy udali się na próbę do sali Starego Teatru. Tutaj dopiero 
nastąpiły wzruszające powitania i podzial na wyznaczone grupy chóralne. 
O godz. 12 w szczelnie zapelnionej auli UJ nastąpiIo uroczyste otwarcie zjaz- 
du jubileuszowego. Starsi, przyprószeni siwizną weterani Chóru zajęli miejsca na 
krzesłach, a chór seniorów młodszych razem z juniorami ustawił się naprzeciw 
wejścia na podium profesorskiim. Po wejściu rektora prof. Michała Rostworow- 
skiego i profesorów rozpoczęto uroczystość odśpiewaniem hymnu Gal/dl' Moter 
pod batutą Barabasza. Rektor otworzyl zjazd i powitał uczestników serdecznym 
przemówieniem. Następnie Chór pod kierownictwem Walewsk,iego odśpiewal 
Haslo Szopskiego, a w imieniu zespolu zabral głos kurator prof. Ciechanowski. 
W dalszym ciągu sekretarz Chóru Stanisław Wróblewski streścil historię Chóru, 
a prezes Mieczyslaw Hh5ztin złożyl podmękowania rektorowi i tym wszystkim, 
132 którzy wIo żyli wiele serca i pracy w rozwój Towarzystwa, oraz wręczyl odznaki 


-
		

/Magazyn_068_12_139_0001.djvu

			Członków Honorowych. Piękna uroczystość zakończyła się odśpiewaniem hym- 
nu narodowego pod dyrekcją Józefa Zyczkowskiego. 
Przed gmachem Uniwersytetu zrobiono zdjęcie całego ze'>połu z rektorem 
Rostworowskim, dyrygentami: Barabaszem, Walewskim i Zyczkowskim, oraz 
kuratorami Ciechanowskim iKrzymuskim. 
Na uroczystości jubileuszowe przyslaly swoich delegatów następujące związki 
i towarzystwa śpiewackie: Związek Mazowiecki (Jan Niezgoda), Związek Śląski 
{prezes Emanuel Imiela}, chór "Lutnia" waI
szawska (wiceprezes Kaczyński), 
Chór OficerskJ. z Warszawy (gen. J. Daniec), Chór Tecooicki ze Lwowa, chóry 
akademickie z Warszawy, Lwowa i Poznania oraz Towarzystwo Śpiewackie 
,.Echo" z Krakowa. 
O godz. 17 odbyla się w sali Starego Teatru generalna próba całego Chóru 
z orkiestrą 20 Pulku Piechoty pod dyrekcją W. Barabasza; ćwiczono trudny 
utwór Zeleńskiego Psalrn 46. Następnie przystąpiono do prób w poszczególnych 
zespołach. 
Na wieczornym komersie w restauracji Grand Hotelu zebrali się przede wszy- 
stkim seniorzy, juniorów ze zrozumiałych względów finansowych była tylko 
gal'stka. Starszymi dyrygowal Jan Szwarc, mlodszymi prof. Świerzyński, a ju- 
niorami kol. Stanislaw Wróblewski. W czasie milej zabawy nadszedł prof. Krzy- 
muski, co wywołało entuzjazm i oklaski. 
W niedzielę 7 czerwca już o godz. 10 poszczególne zespoly zebraly się w sa- 
lach Konserwatorium na III piętrze Starego Teatru celem przedkoncertowego 
rozśpiewania się, a o godz. 11 rozpoczął się koncert jubileuszowy. Na wstępie 
orkiestra wykonała poloneza Miinchheimera z opery Mazepa. Po występie orkie- 
stry weszło na estradę okolo 120 śpiewaków, tworząc zwarte koło chóralne, 
a przed chórem i orkiestrą stanął przy pulpicie Barabasz z batutą otrzymaną 
od Chóru jeszcze na koncercie przed czterdziestu laty. Potężnie brzmiące Haslo 
Szopskiego rozpoczęlo część wokalną; następnie wykonano majestatyczny Psalm 
46 Zeleńskiego do słów Kochanowskiego. Teraz na estradę weszły delegacje to- 
warzystw śpiewackich, składając na ręce prezesa Hisztina i dyrygenta Zyczkow- 
ski ego życzenia, kosze kwiatów i podarun"kJi. 
Po krótkiej przerwie chór seniorów starszych pod dyrekcją Barabasza wyko- 
nał trzy popularne za ich czasów pieśni: Pieśń wieczornq i Pieśń rycerską Mo- 
niuszki w opracowaniu Galla oraz Podkóweczki daJcie ognia również wopraco- 
waniu Galla. Chór seniorów młodszych pod dyrekcją Walewskiego umieścił 
w swym programie liryczną Kolysankę Świerzyńskiego, dziarski Kulig Maszyń- 
skiego i subtelne Coś się śni Rudnickiego. Zespół juniorów pod kierownictwem 
Zyczkowskiego wykonał trzy nowe utwory dedykowane Chórowi, mianowicie: 133
		

/Magazyn_068_12_140_0001.djvu

			Poloneza jubileuszowego Orlowskiego (solo - K. Petecki), Bialą bajkę Lipskie- 
go i kompozycję Walewskiego bez słów - Suitę rytmów polskich. Wszystkie pieś- 
ni nagrodzono gorącymi brawami, a Barabasz i jego zespół spotkali się ze szcze- 
gólnym uznaniem. 
Ostatnia część programu - to dwa wielkie i poważne utwory poświęcone 
Chórowi Akademickiemu, a mianowicie Na Aniol Pański Rybickiego na dwa 
chóry z solem basowym E. Różańskiego oraz Zawisza Czarny Rączki (solo A. Ma- 
zanek i K. Petecki). Trzecim wreszcie był starszy utwór Śpiewak zwycięzca 
Sołtysa (solo p. MeItz-Romanowski). Utwory te zostały odśpiewane przez połą- 
czone chóry seniorów młodszych i juniorów pod kierownictwem Życzkowskiego 
i Walewskiego. Ta część nie zrobiła wielkiego wrażenia, bo, jak pisał A. Jendl 
w"IKC": 


Dwa pierwsze utwory są stanowczo za długie. Struktura tematyczna i harmo- 
niczna skomplikowana i układ zdradza raczej konstrukcję instrumentalną niż chó- 
ralną. 


Teraz dopiero wszyscy pośpieszyli na zasłużony obiad-bankiet, urządzany 
w salach Towarzystwa Strzeleckiego. Zespół juniorów, zabrawszy swe kwiatowe 
trofea, przeszedł z pieśnią dokoła krakowskiego Rynku niosąc na ramionach 
swego dyrygenta - J. Życzkowskiego. Podczas bankietu zabrał głos prezes Mie- 
czysław Hisztin, następnie prof. Krzymusk
, prof. Ciechanowski i delegat "Lut- 
ni" warszawskiej p. Kaczyński. Po bankiecie nastąpiła wspólna fotografia. 
Wieczorem o godz. 20 uroczystości jubileuszowe zakończono Festiwalem na 
dziedzińcu wawelskJm. Połączony chór juniorów i seniorów młodszych pod kie- 
runkiem J. Życzkowskiego wykonał utwory: Wspomnienie Baldamusa, Bialą 
bajkę Lipskiego, Poloneza jubileuszowego Orłowskiego, Krakowiaka Lachmana, 
Wiosnę Moniuszki - Galla, A ty ptaszku Kamieńskiego, oraz Balladę o Floria- 
nie Szarym Moniuszki. W koncercie brali udział soliści: Hanna Dziewińska, Nika 
Jakubowska, Stanisław Matuszyk i Kazimierz Petecki oraz orkiestra 20 Pułku 
Piechoty pod batutą kapitana J. Schreyera. 
Obszerne opisy uroczystości jubileuszowych ukazały się w następujących 
dziennikach: "Ilu.strowanym Kurierze Codziennym" z 9 VI i 10 VI, "Nowej Re- 
formie" z 9 VI, "Naprzodzie" z 10 VI, "Głosie Narodu" z 12 VI oraz "Gońcu 
Krakowskim" z 12 VI 1925. Ponadto tygodniki: "Nowości Ilustrowane" i "Swia- 
tow
d" zamieściły krótsze opisy uroczystości i po kilka fotografii. 
Zaledwie skończyły się uroczystości jubileuszowe, a już nastąpiły dalsze 
134 wspołudziały Chóru; równocześnie trwały przygotowama do jesiennej wyciecz-
		

/Magazyn_068_12_141_0001.djvu

			ki bałkańskiej. W dniu 14 VI Chór uczestniczył w jubileuszu dwudziestopięcio- 
lecia Akademickiego Oddziału Towarzystwa Szkoły Ludowej. W tym samym 
dniu Chór brał udział w jubileuszu pięćdziesięciolecia twórczości artystycznej 
Jacka Malczewskiego. W dniu 16 VI Chór śpiewał na uroczystości odsłonięcia 
płyty ku czci Nieznanego Żołnierza na placu Matejki; pod kierunkiem J. Zy- 
czkowskiego wykonano pieśń Nowowiejskiego Do Ojczyzny i hymn narodowy. 
Dalsze występy Chóru miały miejsce w dniach: 17 VI «Festiwal w sali "Flo- 
rianki"), 21 VI {w kościele św. Piotra), 22 VI (akademia ku czci prof. J. Kal- 
lenbacha), 25 VI (na pogrzebie studentki V roku medycyny Tatarzanki) oraz 
29 VI (na bankiecie Towarzystwa Strzeleckiego). 
W dniu 7 VII przybyła do Krakowa wycieczka studentów czeskich. Na ich 
powitanie w aułi UJ Chór odśpiewał kJlka pieśni pod kierownictwem S. Wró- 
blewskiego, a w następnym dniu śpiewał pod jego batutą na bankiecie na cześć 
gości, urządzonym przez Koło Historyków Sztuki. 
Po przerwie wakacyjnej od 1 IX 1925 rozpoczęły się regularne, częste próby 
w wyznaczonym trzydziestojednoosobowym zespole wycieczkowym. W skład 
kompletu weszli: tenory I-W. Czaczka, G. Głowacki, S. Matuszyk, Z. Mitera, 
W. Rachtan, J. Stępniowski, K. Tobijasiewicz, F. Zieliński; tenory II - M. Hi- 
sztin, Z. Hiszbin, E. KTy'J11Ski, J. Mastalerrz, G. Sch6pp, J. ZYCZJkowski; basy I - 
L Brzoza, T. Gorączko, J. Kostecki. T. Kotlarczyk, A. Mazurek, T. Pisarski, 
Z. Więckowski, S. Zawiła; 'basy II - J. Droroowski, J. Figwer, K. Grochal, K. 
Kolaczek, Z. Lorenz, K. Ptasiński, E. Różański-Rosenberg, F. Styła, S. Wróblew- 
ski. Dziewięciu z nich brało już udział w wyoieczce jugosłowiańskiej, pozostali 
wyjeżdżali po raz pierwszy. Ponadto w tournee wzięli udział: B. Wallek-Walew- 
ski, którego poproszono o kierownictwo artystyczne na ten okres, dr Włodzimierz 
Godłows
i (jako lekarz wycieczkowy) i prof. Tadeusz Estreicher jako przedsta- 
wiciel Uniwersytetu Jagiellońskiego. 
W dziennikach krakowskich ukazały się informacje zapowiadające wyjazd 
Chóru do krajów bałkańskich, nadto obszerniejszą notatkę zamieścił poznański 
"Przegląd Muzyczny". Tournee artystyczne trwało od 23 września do 30 paź- 
dziernika 1925 i obejmowało: Rumunię (13 koncertów), Bułgarię (3 koncerty), 
Turcję (1 koncert), Jugosławię (2 koncerty) i Węgry (1 koncert). W przejeździe od- 
był się 1 koncert we Lwowie. Chór dał ogółem 21 koncertów. Wycieczkę sub- 
wencjonowało częściowo Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publiez- 
nego, a częściowo Ministerstwo Spraw Zagranicznych, zapewniając nadto pomoc 
poprzez swe placówki dyplomatyczne. Pod względem administracyjnym prowa- 
dził wycieczkę prezes Mieczysław Hisztin. 
Wczesnym rankiem w dniu 23 września zebrała się na dworcu krakowskim 135
		

/Magazyn_068_12_142_0001.djvu

			wesoła gromadka, ubrana w białe rogatywki z amarantową obwódką i srebr- 
nym sznurkiem. Dzięki tym czapkom nawet starsi koledzy z dyr. Walewskim 
wyglądali zupełnie młodo, tworząc łatwo rozpoznawalną grupę. 
Po przyjeździe do Lwowa - zaraz w tym samym dniu wiecwrem wystąpił 
Chór jak gdyby z "próbnym koncertem" w auli Politechniki Lwowskiej. Był 
to już trzeci występ Walewskiego z Chórem Akademickim w tym mieście (po- 
przednie w latach 1909 d. 1913). Program składał się z tych pieśni, które później 
wykonywano na koncertach zagranicznych. Rozpoczynano zawsze Haslem Swp- 
skiego; .muzykę XVII w. reprezentowały utwory Sanctus i Benedictus Pękiela. 
Do stałego repertuaru Chóru włączono ponadto: Bajkę o myszce i Bajkę o Kasi 
i królewiczu Walewskiego, Pieśń górnośląską Nowowiejskiego oraz Pozdrowie- 
nie Tatr Noskowsktiego. 
Recenzje z koncertu były entuzjastyczne. "Wiek Nowy" w numerze z dnia 
27 IX zakończył recenzję słowami: 


Ze wśród obcych zaprezentuje Chór godnie pieśń polską - tego, przysłuchawszy 
się onegdajszemu koncertowi, można być zupełnie pewnym. 


W podobnym tonie była utrzymana recenzja "Słowa Polskiego" z dnia 28 IX. 
Pełen dobrych myśli wyruszył Chór w dalszą podróż do Rumunii. Chórzyści 
jechali niezbyt reprezentacyjnymi wagonami III klasy, ale zaraz po przekrocze- 
niu granicy w Sniatynie czekały na nich dwa świetnie wyposażone wagony sy- 
pialne, należące do rumuńskiego towan'ystwa kulturalno-oświatowego. Towa- 
rzyszyłyone Chórowi podczas całego pobytu w Rumunii, spełniając rolę hotelu. 
Była to kolosalna wygoda: po częstych, przeciągających się do późnej nocy ban- 
kietach chórzyści przychodzili na stację i kładli się spać, nie interesując się tym, 
kiedy pociąg ruszy, a rano zawsze 'byli już na miejscu. 
Do Czern.iowiec przyjechał Chór o godz. 10 rano. Na dworcu przystrojonym 
flagami polskimi li rumuńskimi oczekiwało sporo osób, między innymi reprezen- 
tacja konsulatu polskiego w Czerniowcach, rektor uniwersytetu, prof. Candea, 
delegat Ministerstwa Oświaty w Bukareszcie Marceli Botez oraz delegaci pol- 
skich stowarzyszeń. Chór odśpiewał Haslo Swpskiego i Spiewak wita Maszyń- 
skiego. Po południu chórzyści zwiedzali Czerniowce; szczególnie interesująca by- 
ła cerkiew greckokatolicka o znakomitej akustyce - silniejsze zamknięcie drzwi 
wywołało nieomal huk grzmotu. 
W drugim dniu pobytu Chór zwiedził Uniwersytet. a wiecwrem o godz. B 
w przepeh1ionej sali Teatru Narodowego odbył się koncert, który zrobił duże 
136 wrażenie. "Gazeta Polska" z dnia 4 X 1925 pisała: 


-
		

/Magazyn_068_12_143_0001.djvu

			Niepospolite zalety śpiewu - to czyste, pełne, świeże i młode głosy, które prze- 
dziwną harmonią rozbrzmiewały po sali, porywając wstępnym bojem dusze i ser- 
ca słuchaczów. Kierownik artystyczny Chóru, p. dyrektor Wallek-Walewski, zasłużył 
na słowa wysokiego uznania. 


Gazeta rumuńska "Glasul BuC()vinei" z dnia 27 IX poświęciła Chórowi długi 
artykuł, a o koncercie wyraziła się następująC(): 


Czcigodni Goście dali w sali Teatru Narodowego wspaniały koncert pod mi- 
strzowską dyrekcją p. prof. Wallek-Walewskiego. W bogatym programie znalazły 
się przepIękne utwory, które zdobyły podziw i entuzjazm licznej publiczności. Znacz- 
ną część utworów trzeba było bisować, a szczególnie utwory dyrygenta Walewskie- 
go. Batuta mistrza Walewskiego podbiła nas całkowicie. 


Po koncercie odbył się uroczysty bankiet z licznymi mowami, tak że ułożono 
się do snu w wagonach sypiaillych dopiero o 2 po północy. Wcześnie rano przy- 
łączono te wagony do pociągu odjeżdżającego do stolicy Mołdawii Jass. 
Podróż trwała dość długo - Jassy zostały osiągnięte dopiero o 15. Na 
dworcu Chór został powitany hymnem polskim, odegranym przez orkiestrę, 
i przemówieniem inspektora szkoillego oraz przedstawiciela zarządu miasta. Po 
krótkim zwiedzaniu zabytków, uniwersytetu i ,,szkółki winorośli" udał się 
Chór do Teatru Narodowego na koncert zapowiedziany na godz. 21. Także i tu- 
taj zespół spotkał się z bardzo gorącym przyjęciem. Po koncercie odbył się uro- 
czysty bankiet, w czasie którego podano rumuńskie przysmaki z baraniego mię
a. 
Następnego dnia rano zespół wyjechał do Kiszyniowa. 
Podróż - w przeciwieństwie do wczorajszej - trwała bardzo krótko i led- 
wie członkowie Chóru zdążyli się ubrać, a już widać było przez okna nieprzeli- 
czone tłumy publiczności wiwatującej na peronie. Chór rumuński odśpiewał 
Jeszcze Polska, a następnie przemawiali przedstawiciele różnych narodowości: 
Rumunów, Rosjan, Niemców, oraz prezes licznej kolonii polskiej dr Zurakow- 
ski. Chór zwiedził międzynarodową wystawę przemysłowo-rolniczą, na której 
był również pawilon polski urządzony przez warszawskie towarzystwo "Nieza- 
pominajka". Koncert wieczorny odbył się w sali szkoły parafialnej, gromadząc 
miejscową inteligencję, a przede wszystkim liczną Polonię. Koncert zachwycił 
wszystkich, a oklaski i żądania bisów były tak gorące, jak nigdy dotąd. Po kon- 
cercie odbył się bankiet w sali Domu Polskiego. 
Następny dzień upłynął na zwiedzaniu "szkółki winorośli" i kosztowaniu 
willa. Tego typu poczęstunki i wspaniałe bankiety dawały niektórym kolegom 
okazję do wykroczeń przeciwko trzeźwości. W naszej sytuacji było wykluczone 137
		

/Magazyn_068_12_144_0001.djvu

			Prooram koncertów Chóru w Rumunii 


fUNDATlUNEA CUlTURALA "PKINCIPHE UKOL" 
- CANTAREA ROMANIE' _ 


CONCERT 


DAT Dl 

U"I
TAn" .CHOI( AKA.JF.MICKr. PlN CRACOVIA 


Ula,I'tE:.U'iJ D-l "lłQł"lW_ e;oLł.łou.W.*ilU.1:1iI. WAU''MSI'" 
....'t:'OłI!"l __..,..." ."I.ł:..... _ .c.ac...... 


PROGRAM 
I. 



...kł 
p..."..1 \.',1 
MOllluss"'. 1
11ł .... 
..Oalłl" !"ł.')o!I-1'12. 
. Z.I..".III loł:<;"
AI'
1 
Noak.",.lo:ł .,
 ..
 
... Sw"n:)'".kł I
)łt, 
$elt" '1." 
"II c.HiIl 'I....>" 1<'lt 


I",-ł ('I'VJII'- 
.
""'''l'''''''ł.,.:\4I'''.I'','''cI.'.;61 
...,.('
....jN..,.f. 
J .CffZlł".1" 
.....jłn.." ''',,
'1(r. 

"'r:
' w.lfłM{ .T.,,..,c 
Cd.,,,,. tle kQlldtl
 
'
f(J,,' .łl't
,
. 
-I 
('"r
'# 'II r:"
Mwł.t 
.'Jh".'r(t'_' 
.(r
"''''''_' 
I (""..,,,,,,. ,..ld_.. 


.. 


I Llp"1 I
. 
Wal
w."1 II
" 
.......,,1(".1 .
 
. w...."..., 


''''''''''
 "" ..",.,- 
'".MM -f<1rJ(t'1łł*I 
.(.ItfI#IIIM4J'....",(6 
,,-,h>e tfł,nl/-ł ł'..c:aIC,.łlNll II . 
/1-"..,.,,-, C....'..el. 
ł..\.....1n t t'Ol"l I ,\lU 1'(1-t I.)'Ht 
l...-hM.. UINla r:4tł1;.'. "łłlltl_*" 
".l '11".111 (,l",t'c dl: ,",,,N f'''' 
/'""-;" 
Ho.owłł'ł'.1 yf'.t"h'4 H SJh_ln 
,... "'.. 
I ł.........1II 4 1"'ł'I!o .'tiItł..._ 
. o.Jl .. 'I. w
 


jakiekolwiek znacznIejSZe zamroczenie głowy. Na szczęsC1e karność w zespole 
była wielka, a w nielicznych przypadkach Zarząd uciekał się do zamykania nie- 
poprawnych delikwentów w wagonach sypialnych na okres bankietu. 
W dniu 29 września rano Chór przybył do miasta portowego Gałacz nad Du- 
najem. Po powitaniu przez polskiego konsula p. Maciejewskiego chórzyści wsie- 
dli na luksusowy statek "Maria Theresia", którym przepłynęli do Braiły, gdzie 
wieczorem w sali Teatru Komunalnego odbył się koncert. Dziennik "CurieruI" 
z 1 X donosił, że: 


[...] publiczność nie chciała odejść po skończenIu programu, :{>Orwana stylem, 
138 techniką i zapałem tego zachwycającego Chóru. 


-
		

/Magazyn_068_12_145_0001.djvu

			1-'0 zakonczeniu koncertu Chór został zaproszony na bankiet, gdzie... zmu- 
szono go do powtórzenia niemal całego programu. Po licznych pochwalnych 
przemówieniach rumuńskich dyrektor Walewski w odpowiedzi zdobył się nawet 
na trzy zdania w języku rumuńskim. Zabawa w przemiłej atmosferze trwała do 
godz. 3, po czym zespół udał się na spoczynek do swoich wagonów. Następnego 
dnia Chór odpoczywał w BraiIe, biorąc jeszcze raz udział w przeja7..dżce statkiem 
po Dunaju. 
Ulokowany później w swych wagonach wyjechał Chór po południu do Kon- 
stancy, największego portu rumuńskiego na Morzu Czarnym. Po przejechaniu 
długiego mostu na Dunaju pociąg przybył o 10 wieczorem do miasta. Chórzyści 
spali jednak nadal w swoich odłączonych wagonach li dopiero nazajutrz w po- 
rannym słońcu dostrzegli wspaniałe fale morskie. Powitań żadnych nie 'było - 
członkowie zespołu od razu udali się nad morze, gdzie komitet organizacyjny 
przygotował dla nich krótką wycieczkę po morzu niewielkim jachtem motoro- 
wym. Po obiedzie kąpiel, opalanie się na plaży w Mamai, a wieczorem bardzo 
udany koncert w sali kasyna. 
W dniu 2 X 1925 w południe Chór przybył do Bukaresztu, gdzie spędził trzy 
dni. Już na dworcu zespół był bardzo uroczyście witany przez chórzystów "Can- 
tarea Romaniei". Ich dyrygentem był delegowany do nas p. Marceli Botez. Ru- 
muni ubrani w stroje narodowe odśpiewali pod jego batutą polski hymn naro- 
dowy, na co Chór Akademicki odpowiedzial hymnem rumuńskim. Po przemówie- 
niach przedstawicieli władz miejskich i studentów sekretarz polskiego posel- 
stwa w Bukareszcie p. Kijeński zaprosił chórzystów na wieczorne przyjęcie do 
poselstwa. 
Chór "Cantarea Romaniei" zaprosił gości na obiad do restauracji "Modern", 
po czym nastąpiło zwiedzanie Bukaresztu. W wieczornym przyjęciu w posel- 
stwie wzięli udział: dyrektor opery, dyrektor Botez, naczelni redaktorzy czoło- 
wych dzienników bukareszteńskich i wiele innych osób. Dla tego grona Chór 
Akademicki wystąpił ze specjalnym koncertem, zawierającym m. in. Prolog do 
Strasznego Dworu i poloneza z Halki Moniuszki. 
Drugi dzień pobytu poświęcono na dalsze zwiedzanie miasta i na odpoczynek 
przedkoncertowy. Koncert w marmurowej sali "Atheneum" udał się znakomicie. 
Sala formalnie huczała od oklasków i co drugi punkt programu musi al był po- 
wtarzany. Ale owacje nie skończyły się na estradzie - w foyer gmachu publicz- 
ność nadal wiwatowała na cześć śpiewaków, obsypując ich kwiatami. W oczach 
rodaków zabłysły łzy wzruszenia, natomiast uśmiech zadowolenia polskiego 
posła w Bukareszcie p. Wielowiejskiego był wymownym znakiem spelnienia 
ciążących na Chórze obowiązków reprezentacji !Sztuki polskiej wśroo obcych. Po 139 


-
		

/Magazyn_068_12_146_0001.djvu

			wyjściu z gmachu na ulicy ustawił się pochód. który śpiewając pieśń Na wozie 
w opracowaniu Raczyńskiego odprowadził śpiewaków do Domu Studentów. 
W niedzielę, 4 X 1925, Chór śpiewał w polskim kościele, odwiedził grób Nie- 
znanego Żołnierza, a po południu został zaproszony do Teatru Narodowego na 
przedstawienie dramatu Vlaicu-Voda. Wieczorem nasz Chór koncertował na prze- 
mian z chórem "Ca:ntarea Romaniei" w sali włMl1ej Towarzystwa. Dyrygowali 
na przemian B. W. Walewski i M. Botez. W czasie koncertu prezes Chóru Aka- 
demickiego Mieczysław Hisztin nadał zasłużonemu organizatorowi wycieczki do 
Rumunii, wybitnemu dyrygentowi M. Bolezowi Członkostwo Honorowe Chóru. 
Po koncercie znowu tłumy publiczności cdprowadzały gości na dworzec kolejo- 
wy, śpiewając dobrze już przyswojoną pieśń Na wozie. 
Pobyt w Bukareszcie zostawił bardzo miłe wrażenie, jednakże z dwoma cie- 
niami. Po pierwsze, mimo sporej ilości wolnego czasu, nie nawiązano kontaktu 
z Uniwersytetem, i po drugie, dzienniki bukareszteńskie opisywały wprawdzie 
przyjęcia na cześć Chóru, ale nie zamieściły ani jednej rzeczowej recenzji. Nato- 
miast sprawozdawca "Kuriera Warszawskiego" wysłał do swej gazety notatkę 
(która ukazała się dopiero 2 XI 1925): 


Chór miał w Bukareszcie niezwykłe powodzenie i był bardzo serdecznie przyj- 
mowany. Wielką zasługą Chóru, a przede wszystkim jego dyrygenta, jest zapozna- 
nie rumuńskiej publiczności i sfer muzykalnych z muzyką polską, dotych::zas tutaj 
zupełnie nie znaną. A :zatem miło nam zaznaczyć ten sukces misjonarzy sztuki i du- 
szy polskiej. 


Kolejny etap podróży - to Alpy Transylwańskie. Po zwiedzeniu pałacu kró- 
lewskiego w Sinai Chór przybył 5 X o godz. 20 do Braszowa. Krótkie powitanie 
na dworcu i już o 21 koncert w sali Teatru Narodowego. Sala była przepełniona, 
a po koncercie ukazały się w tamtejszych różnojęzycznych dziennikach rzeczowe 
recenzje w językach: rumuńskim, węgierskim i niemieckim. Według nich kon- 
cert Chóru stanowił dla ludności Braszowa rewelację. bo nigdy dotychczas pieśń 
polska nie dotarła do tych stron i nigdy w takim wykonaniu nie spodziewali się 
jej usłyszeć. 
Drugi dzień był poświęcony zwiedzaniu Braszowa. Podczas obiadu przygry- 
wała w restauracji cygańska orkiestra, która na wieść, że przybyła wycieczka 
polskich śpiewaków, włączyła do programu... kolędę W żlobie leży, wykonaną 
kunsztownie na cymbałach. Hucznymi oklaskami i rumuńską monetą nagrodzi- 
liśmy ich wysiłek. 
140 Nocą Chór dojechał do Aradu: powitania na dworcu, przemarsz wśród szpa- 


-
		

/Magazyn_068_12_147_0001.djvu

			lerów publiczności. uroczyste drugie śniadanie z licznymi przemówieniami. Po 
południu zwiedzanie muzeum historycznego, fabryki maszyn "Astra" i wreszcie 
wieczorem koncert w dużej sali.Palatul Cultural". 
Następna noc w wagonach sypialnych i 8 X rano osiągamy Timi
;oara: po- 
witania na dworcu, orkiestra gra polski hymn narodowy, panie wręczają wiązan- 
ki kwiatów. W rewanżu Chór Akademicki odśpiewał hymn rumuński. Po połud- 
niu cały zespół został zaproszony przez panią Badeanu, żonę deputowanego do 
parlamentu rumuńskiego, na podwieczorek do jej domu; gospodyni przebywała 
jakiś czas w Polsce i, jak twierdziła, zakochała się w niej zupełnie. Stąd to pry- 
watne zaproszenie i niezwykle miła atmosfera. Pięknym córkom gospodyni chó- 
rzyści śpiewali serenady pod balkonem. Wieczorem koncert w sali wojskowego 
kasyna udał się znakomicie. 
Cały prawie piątek podróżowaliśmy wśród ładnych wzgórz w stronę Duna- 
ju, do słynnej Zela
ej Bramy. W Tumu Severin przyjęliśmy zaproszenie do 
u.rządzenia nie przewidzianego tutaj koncertu, który został zorganizowany przez 
dyrektora teatru p. Buracu w ciągu trzech godzin. Na późniejszym bankiecie 
energiczny dyrektor dlugo rozwodził się nad pięknością pieśni polskiej. 
W sobotę, 10 X, przybyliśmy o godz. 10 do Craiovej. To ostatnia koncertowa 
placówka w Rumunii. Powitanie na dworcu, honorowa kompania kadetów pre- 
zentuje broń, orkiestra wojskowa gra nasz hymn narodowy, przemówienie bur- 
mistrza. Obiad w pałacu prefektury - menu zostało specjalnie wydrukowane 
na kartonikach, przewiązanych sznureczkami w polskich barwach narodowych. 
Gościnność mieszkańców Craiovej pobiła wszelkie rekordy. O godz. 17 Towarzy- 
stwo Muzyczne "Armonia" dało na naszą cześć koncert w sali recepcyjnej 
pałacu prefektury, a o 20.30 rozpoczął się koncert Chóru Akademickiego w sali 
Teatru Narodowego. 
Bisom nie było końca, a potem wielki bankiet w sali restauracyjnej hotelu 
"Minerva Palace", w czasie którego nie szczędzono nam komplementów. Ten 
dzień wydawał się nam wyjętym z bajek Tysiąca i jednej nocy. 
Nasze miłe wagony sypialne pozostały już w Craiovej i innymi wagonami 
udaliśmy się do granicznego miasteczka Calafatu. Odprowadzał nas prefekt 
Craiovej i sekretarz polskiego poselstwa. Chór odśpiewał po raz ostatni hymn 
rumuński, podziękował gospodarzom za miłą gościnę (a trzeba przyznać, że goś- 
cinność rumuńska nie miała sobie równej) i przepłynął statkiem na bułgarską 
stronę Dunaju. 
W stosunku do wyszukanej gościnności rumuńskiej - u pobratymców Sło- 
wian uderzała źywiołowa sympatia, naturalność i prostota. Gorąco, ale pro- 
stymi słowami przywitali nas bułgarscy delegaci w granicznym miasteczku Wi- 141 


-
		

/Magazyn_068_12_148_0001.djvu

			dyń. Zaimprowdzowaliśmy tam pod pomnikiem wojny bułgarsko-tureckiej mały 
koncert serdecznie przyjęty przez tamtejszą publiczność. Wieczorem odjecha- 
liśmy do Sofii rezerwowanymi wagonami III klasy; były wygodne, ale nie dało 
się ich porównać z sypialnymi wagonami rumuńskimi. 
Wczesnym rankdem podziwialiśmy wspaniały górski krajobraz w jesiennej 
szacie, a o godz. 7.30 w dniu 12 października przybyliśmy na dworzec kolejowy 
w Sofii. Natychmiast uderzyło nas piękne brzmienie bułgarskich głosów męs- 
kiego chóru, witającego nas hymnami polskim i bułgarskim, a następnie rozpo- 
częły się mowy przedstawiciela zarządu miejskiego i delegatów różnych towa- 
rzystw. Z ramienia poselstwa polskiego witał nas sekretarz Łubieński, a w dmie- 
niu Zarządu Towarzystwa Polsko-Bułgarskiego - sekretarz Józef Chodonowski. 
Z dworca udajemy się do gmachu zarządu stolicy, w którego salonach bur- 
mistrz p. Madjaroff urządził dla nas przyjęcie i powitał serdecznie w języku 
polskim. Burmistrz Madjaroff był w swoim czasie posłem bułgarskim w War- 
szawie i znał nasz kraj i język bardzo dobrze. W równie gorących słowach odpo- 
wiedział w imieniu Chóru prof. Estreicher. 
Po skończonym przyjęciu nastąpiło zwiedzanie Sofii. Obejrzeliśmy cerkiew 
Aleksandra Newskiego, kościoły i muzea. W południe odwiedziliśmy polskiego 
posła w Sofii W. Baranowslci.ego, a przed gmachem poselstwa reporter zrobił 
świetne 2Xljęcie, reprodukowane w dzienniku "Swobodna Recz" i tygodniku 
"Ilustrowana Sedmica" (14 X 1925). 
Jeszcze raz w tym dniu Chór był gościem w salach magistratu. Po południu 
burmistrz Madjaroff wydał na cześć zespołu herbatkę, w której wzięli udział 
członkoWlie rządu bułgarskiego, dyplomaci i radni miejscy. Nikt na tym miłym 
spotkaniu nie przypuszczał, że w trzy tygodnie później p. Madjaroff zginie z rę- 
ki mordercy jako ofiara osobistej zemsty. Wieczorem Chór został zaproszony na 
operę Verdiego Aida. 
W drugim dniu pobytu program przewidywał zwiedzanie Muzeum Narodo- 
wego, a wieczorem koncert w sali Klubu Wojskowego. Towarzystwo Polsko- 
-Bułgarskie przygotowało programy w języku bułgarskim, a także wydało bro- 
szury z króciutką historią Chóru, tłumaczeniem słów Hasla Szopskiego i żyC'io- 
rysami kompozytorów pieśni. Koncert zgromadził przedstawicieli dworu kró- 
lewskiego, uniwersytetu i kół muzycznych. Sofijska gazeta redagowana w języ- 
ku francu.skim, "La Bulgarie" zamieściła recenzję. w której czytamy: 


Program koncertu złożony wyłącznie z dzieł kompozytorów polskich był wyb<>- 
rowy i bardzo interesujący. Wołania bisów i rzęsiste oklaski towarzyszyły wyko- 
142 naniu poszczególnych pieśni. W czasie przerwy koncertowej wiele osób przyszło do 


- 


-
		

/Magazyn_068_12_149_0001.djvu

			dyr. Walewskiego z gratulacjami, a w dow6d wysokiego uznania kompozytor Do- 
bri Christoff ofiarował Chórowi swoje utwoQ". 


Dziennik "Nezawisimost" z 15 X dokonał bardzo zaszczytnego dla Chóru 
Akademickiego porównania ze sławnym czeskim chórem "Krizkovskeho": 


Niedawno gościł u nas Chór "Krizkovskeho", który dał jedynie tylko wyko- 
nanie świetne technicznie. Polski Chór przyciągnął nas więcej duszą, zawładnął 
swoim artystycznym wykonaniem i samym charakterem polskiej muzyki. Martwa 
cisza podczas wykonywania i frenetyczne oklaski, które po niej następowały, są 
najlepszym dowodem wrażenia, jakie Chór wywołał w Sofii. 


Następnego dnia (14 X) gościł nas serdecznie Klub Macedończyków. Na po- 
żegnalnym bankiecie wystąpił najpierw nasz Chór, a później i macedoński, od 
którego przejęliśmy ich bojowy marsz, śpiewając go bezpośrednio z otrzymanych 
nut. 
Drugim etapem wycieczki po Bułgarii była historyczna Warna. do której 
przy'byliśmy 15 października wieczorem. Na dworcu oczekiwała licznie zebrana 
publiczność, przedstawiciele władz mie.i
kich i delegacje towarzystw muzycz- 
nych. Chór młodzieży gimnazjalnej odśpiewał hymn polski. 
Następnego dnia udaliśmy si
 samochodami do odległego o 4 km grobowca 


Chór Akademicki przed gmachem Poselstwa Polskiego w Sofii 


I	
			

/Magazyn_068_12_150_0001.djvu

			Władysława Warneńczyka, gdzie po złożeniu otrzymanych w Sofii wieńców od- 
<5piewaliśmy pieśni Do Ojczyzny Nowowiejs
iego i Gaude Mater Polonia. Wiatr 
z deszczem zmusił nas do szybkiego powrotu nad morze i małym jachtem do- 
tarliśmy do Euxinogradu (obecnie Balczik, niedaleko Złotych Piasków), letniej 
siedZJiby króla Borysa. Zwiedziliśmy jego pałac stojący w dużym, pięknym parku. 
Wieczorem odbył się w Warnie koncert, w trakcie którego miejscowe stowarzy- 
szenia śpiewackie wręczyły Chórowi liczne wieńce. Na bankiecie gospodarze 
kilkakrotnie podnosili w mowach konieczność zbratania się wszystkich Słowian; 
ze strony polskiej problem ten naświetlił pro£. Estreicher. 
Przy wyjeździe z Warny (17 X) na dworcu żegnał nas burmistrz miasta, 
rektor Akademii Handlowej i tłumy publiczności. Pociąg ruszył do miasta Płow- 
diw, pokonując bardzo powoli wysokie przełęcze, sięgające 2000 metrów. W no- 
cy w wagonie zrobiło się bardzo zimno i tuliliśmy się do siebie jak dzieci. 
Dopiero dobroczynne słońce wróciło nam ciepło i dostarczyło w rewanżu n:e- 
zapomnianych widoków. Ten odcinek naszej podróży musimy zaliczyć do kraj- 
obrazowo naj piękniej szych. 
Koncert w Płowdiwie odbył się po południu, bo już wieczorem odjeżdżaliśmy 
do Turcji. Sala, mimo nie najlepszej pory, była szczelnie zapelniona, a oklaskom 
nie było końca. Na bankiecie przemówił dyrektor Towarzystwa Muzycznego 
p. Christo Panczew, wznosząc toast na cześć Chopina i muzyki polskiej. On też 
zamieścił długą recenzję w tamtejszym piśmie "Jug" (z dnia 23 X 1925), chwaląc 
w niej wspaniały program i jego wykonanie pod wytrawnym kierownictwem 
dyr. Walewskiego: 


Pan B. W. Walewski zaprezentował nam się jako kompozytor bardzo korzyst- 
nie. Jego Bajka o myszce wzbudziła wielki entuzjazm wśród publiczności, żądającej 
jej powtórzenia, natomiast Bajka o Kasi i królewiczu - to prawdziwy dramat im- 
ponujący swą techniką kompozycyjną, wspaniałą harmonią i bogatym rytmem. Pan 
Walewski pozyskał również całkowicie sympatię publiczności jako dyrygent. 


Następne dwa dni spędziliśmy w wagonie, jadąc do Konstantynopola. Od gra- 
nicy zmiana krajobrazu - puste, lekko faliste o'bszary bez większych rzek. Na 
stacjach napisy tylko po turecku, trudności z porozumieniem się. Dopiero kiedy 
z nudów zabraliśmy się do studiowania wojennej pieśni tureckiej. zastępującej 
hymn państwowy, przysiadło się do nas kilku Turków, którzy przy pomocy ję- 
zyka francuskiego zaczęli poprawiać naszą wymowę. 
Na stacji w Stambule przywitał nas tylko sekretarz polskiego konsulatu 
144 p. Bieliński, ale my już nie dbaliśmy o hymny i przemówienia, bo zmęczeni chcie4
		

/Magazyn_068_12_151_0001.djvu

			liśmy tylko zjeść i wypocząć. Sekretarz zaprowadził nas do rosyjskiego hotelu 
nad Złotym Rogiem, twierdząc, że tutaj najlepsza kuchnia europejska i zro- 
zumiała dla nas obsługa. Po lekkiej kolacji ułożyliśmy się więc wreszcie do 
upragnionego snu. Dopiero rano zdaliśmy sobie w pełni sprawę, że znajdujemy 
się w "perle europejskiego wschodu", i poszliśmy zwiedzać to wspaniałe mia- 
sto. 
Konsulat polski oddał organizację koncertu prywatnemu przedsiębiorcy 
p. Arditi. Wprawdzie dzienniki tureckie i francuskie zawiadomiły mieszkańców 
o tej lIlie znanej dla nich dmprezie, która miała się odbyć we wtorek, 20 paździer- 
nika 1925, o godz. 21.30 w teatrze "Pepita Champa" - jako o największym świa- 
towym wydarzeniu dnia, o którym się ogólnie mówi, ale publiczność nie do- 
wierzała ogłoszeniom. Brak tłumaczenia tekstów pieśni na język turecki spowo- 
dował początkowo chłodne przyjęcie. Dopiero druga część programu, a szczegól- 
nie pieśni ludowe, całkowicie zawojowały salę. Publiczność domagała się bisów 
li rzucała bukieciki kwiatów na estradę. Rozradowany przedsiębiorca proponował 
nam drugi koncert, ale nie pozwolił na to terminarz wycieczki. 
Francuski dziennik "Buyuk-Yol" z 21 X 1925 zamieścił bardzo przychylną 
recenzję, pisząc: 


Występ Krakowskiego Chóru Akademickiego był wielką ucztą dla wszystkich 
przyjaciół muzyki. Artyści polscy okazali całą sentymentalność swej słowiańskiej 
duszy. Głosy są młode i dźwięczne, technika znakomita, uczucie głębokie, dykcja 
pełna i wyraźna. Publiczności podobały się najbardziej polskie pieśni ludowe Galla, 
Lachmana, Nowowiejskiego i Raczyńskiego [...]. 


Gospodarzowi naszego hotelu koncert podobał się tak dalece, że podjął nas 
kolacją na swój koszt. 
Następnego dnia zwiedziliśmy bazylikę cesarza Justyniana, zamienioną po 
zdobyciu Konstantynopola w r. 1453 na meczet Aja Sofia, Muzeum Otomańskie, 
bazar i tureckie "Sukiennice". 22 X w południe żegnamy najbardziej egzotycz- 
ny punkt naszej wycieczki i ruszamy do Belgradu. Po męczącej jeździe 24 X 
o godz. 6.30 rano osiągamy kolejną stolicę. 
Pow
tanie na dworcu niezwykle serdeczne, mimo wczesnej pory i nie najlep- 
szej pogody. Przybyły w komplecie chór akademicki "Obilić" odśpiewał polski 
hymn narodowy. Oficjalnie powitał nas p. Niko Justinianović, sekretarz Towa- 
rzystwa Polsko-Jugosłowiańskiego. Następnie przemawiał prezes Związku Towa- 
rzystw Spiewaczych Budimović, poseł dr Pivko i kilka innych osób; odpowie- 
dział serdecznie prof. Estreicher. 145 


10 Gaudeamus
		

/Magazyn_068_12_152_0001.djvu

			"";)' 
 
:;.t, ".,'( t . 
,':.iY '(:, l'+ 
, 
.-łą
»' ..1, 
'-
'"1.r;.Jt-
 


r 


L.
*

l\\Ii(:\.: £."";Y
""!\1'
 
"IIH-\TIU, Ill:'> .'
nr, 11"11' ,-, ..j.' ........... ł 
__
::.:::
JlIl
:_ .__ ..... \ -""_J "'
 T. 
 
K \tU.tł I ..c J.....J ..
.,;'" 
 

 ....1 

1'.'1 4:, J
 4" ) 

 K r. C ł T 1-1 L 
 OJ, ......)--,"- 
i 


cJ, 
 
j 
 CtilIUfł AC
3:)1:0 .E .. C 
cov [ . J 
 
:';i.' 5-<,:. ł
 ł 
PRO::i"lAMMf 
..- ...
.u
#.......)".:.
,.,. _, 
","f""
1 Ch,."t łłtl ( I


:..
... fłł'łl .,_'''' ...:..' 
f ':

;
i
; ,._
 ..'
fj4
> ł 
ł l , h "\Wł-f" 
bk. lI
rc« ..to ..A ł 
 J' - ,-- .. 
4 

,. l.. ,,int.. or .lo-fnrWUK ...-,p . _ op 
'łlJł aU «-"ł
' t..
 ."'{»-"
"":r 

 Ch
:;'ł

a
: ':_
;
a


ał.I4"
ł .r r J
 
\.... ... 

 
« 


t'rR'MH 


IV .. Lin:lloki 
h W
t."..U 
t kuJ"j.,1<.1 
d Wa ""I 


!'".;
). 


.,n:le- 41ii'"
t 
.....u
lt;' d
"ilIWlłl"",Olltl¥ .,.,'-""'..? 

 I 
f:
l(:"Uł"I
.f';;:
"I""ld'" ł..; ,..}....,
,(". $--,,.11.-.... 
.1 r(>1 _
,..l,o.J...:11 S:--.,).J,J ':t 
V 
..


_.
.:I!i ) :
tf.

.
IIł1 .. t)4 "- .."
'a
 jo 
 j1'" ..' S"'
I, 

 
d.ł., m
.nłaJO, >J;j:f',.k tl' .oQtfłUk .s}J,.:. "
r 
i. Rł":4!1łH.1u (.an' 

': af:""'" 11""1 ol J.. _A>
' J ..
.,. ..;.1.,\ .1 
s. Nł
w.)""I
l...tu t..łl,;łlI1 dK' II4Iutl ':".1'0:"'>; ..... fi" ..;,i') 
1Jt'"'!"" 
Ł\,,;
'natt :'a

;;'ł,.J:,. I \\itrur. 0$'; 'IJ...- JJ"" ł..ł.b;...i.' ".ł h ' 
...-- .... Jt,jl} ;;"...
. 
t

 (..f . }...
"., \..- '
.r ...
 ł Jr"") .

 ,.; ...Jł!" .A 

'Y"Y'

.W
 
.,... 


\, 


Program koncertów Chóru w Turcji
		

/Magazyn_068_12_153_0001.djvu

			Po krótkim odpoczynku o godzinie 11 następne uroczyste powHanie, tym 
razem w auli Starego Uniwersytetu. Uroczystość rozpoczął chór "Obilić" odśpie- 
waniem hymnu, a następnie przemówił rektor dr Pavle Popović, podkreślając 
rozwój kontaktów polsko-jugosłowiańskich. Odpowiedział prof. Estreicher, wzno- 
sząc na zakończenie okrzyk "Niech żyje Jugosławia", powtórzony trzykrotnie 
przez cały nasz zespół. W imieniu chóru ,.Gbilić" przemawiał jego prezes dr Dja- 
ja, odpowiedział mu prezes Hisztin. Następnie przemawiał - częściowo w języ- 
ku polskim - prof. dr Radovan Kosutić, były wychowanek Wszechnicy Jagiel- 
lońskiej; podkreślił on przenikanie polskiej pieśni do innych narodów słowia1l- 
skIich. Krótki koncert chóru "Obilić" zak01lczył tę niezwykle miłą uroczystość. 
Po południu zwiedzaliśmy pałac królewski, a w niedzielę, 25 X rano - Mu- 
zeum Etnograficzne i Muzeum Narodowe. Po dłuższym odpoczynku, o godz. 20 
rozpoczął się koncert w sali Teatru Narodowego "Manez". Sala została zapełnio- 
na do ostatniego miejsca; uczestniczyli liczni przedstawiciele placówek dyploma- 
tycznych. K{'\ncert stanowił wielka manifestację: oklaskom nie było końca, 
a ponadto Chór otrzymał tyle cennych prezentów, że musieliśmy z naszego po- 
selstwa wziąć specjalne zaświadczenie dla władz celnych. Po koncercie Klub 
Polsko-.Jugosłowiańskli wydał na naszą cześć bankiet w hotelu "Petrograd". 
Recenzent dziennika "Politika" zamieścił w numerze z dnia 26 X bardzo przy- 
chylną recenzję. pisząc m. in.: 


Chórem kieHJwał prof. B. Wallek-Walewski, który jest chórmistrzem o wyso- 
kiej kulturze muzycznej i posiada doskonałą technikę dyrygencką. Swietna dykcja 
nawet w najszybszych utworach stanowi cechę szczególną Chóru. Posiada Chór rów- 
nież zdolność do silnych gradacji i do naj delikatniejszego piana... Koncert cieszył 
się dużą frekwencją. 


W poniedziałek, 26 X rano Chór Akademicki wyjechał do Kragujevaca; to- 
warzyszył poseł Okęclci i kilku pracowników polskiego poselstwa. Pociąg przy- 
był do celu o 17.30, wjeżdżając na udekorowany, pełen publiczności dworzec. 
Orkiestra odegrała hymn polski, a Chór odwzajemnił się hymnem jugosłowiań- 
skim, co wywołało burzę oklasków. Wśród szpalerów publiczności przejeżdżaliś- 
my samochodami przez miasto. Koncert, który odbył się o 20.30 w sali ,.Sokoła", 
wypadł świetnie. a pieśni ludowe musiały być koniecznie powtarzane. 
Po koncercie Towarzystwo Polsko-.Jugosłowiańskie wydało bankiet, na któ- 
rym bawiono się aż do rana. W drugim dniu Chór odśpiewał kilka pieśni pod_ 
czas uroczystości otwarcia Klubu Polsko-.Jugosłowiańskiego w Kragujevacu. 
Taką uroczystość trzeba było uczcić i ;znowu nie obeszło się bez bankietu, tym 147 


----
		

/Magazyn_068_12_154_0001.djvu

			razem mocno "zakrapianego", We środę (28 X) nastąpił wyjazd przez Belgrad 
do Budapesztu. 
Dopiero w południe 29 X dotarliśmy na dworzec wschodni stolicy Węgier, 
witani przez konsula polskiego, reprezentanta magistratu i dwóch delegatów 
młodzieży akademickiej. Popołudnie poświęoiliśmy na zwiedzanie gmachu parla- 
mentu, zamku królewskiego, muzeów i kościołów. W następnym dniu zwie- 
dzaliśmy Hotel Gel1erta, zażywając kąpieli w tamtejszym sławnym base- 
nie. 
Nasz wieczorny koncert w saLi muzycznej Klubu Katolickiego zgromadził 
wyborową publiczność. Podczas koncertu prezes budapeszteńskiej Polonii wrę- 
czył nam pozłacany wieniec laurowy z węgierskimi szarfami. W czasie bankietu 
wygłoszono mowy na cześć kultury polskiej i sojuszu polsko-węgierskiego. 
Recenzje z koncertu podkreślały duży sukces Chóru. Recenzent "Orszag- 
- Vilag" pisał: 


Wykonanie pieśni ludowych było tak wspaniałe, że miało się wrażenie, Iż jest 
się na jakiejś wielkiej uroczystości ludowej na wsi. Wykrzyki parobków, wesołe 
gwary i piski dziewcząt, grzmoty butów zlewały się w cudną harmonię. Obecny na 
koncercie włoski mistrz śpiewu - prof. Luigi La Moro, z zachwytem gratulował 
Chórowi. 


Również wychodząca w języku niemieckim gazeta "Pester Lloyd" chwaliła 
występ: 


Bogaty materiał głosowy, wzorowa dyscyplina, niezaprzeczone i nieomylne po- 
czucie stylu wyniosły wykonanie daleko ponad zwykłą przeciętność i nadały mu 
pełnowartościową artystyczną oprawę. Lwią część sukcesu należy przypisać znako- 
mitemu dyrygentowi, prof. B. W. Walewskiemu, który z werwą i temperamentem 
wszystkie pieśni cudownie poprowadził. 


Rano :10 października żegnani przez przedstawicieli Polonii i Towarzystwa 
Polsko-Węgierskiego opuściliśmy Budapeszt i przez Koszyce, Preszów i Muszynę 
wróciliśmy do Krakowa. Dwuletnie starania i mozolna praca prezesa Hisztina 
doprowadzily do skutku tę piękną, ale wyczerpującą wycieczkę. Kierownictwo 
artys.'.yczne prof. Walewskiego i jego pieśni umieszczone w programie były nie- 
wątpli.wie podstawą naszego sukcesu i tak przychylnych recenzji. Po powrocie 
do Krakowa prezes Hisztin i prof. Estreicher złożyli rektorowi UJ prof. Rostwo- 
rowskiemu .sprawozdanie z wycieczki, podkreślając wielką pomoc i opiekę na- 
J48 szych placówek dyplomatycznych. Rektorat przesłał więc serdeczne podzięko-
		

/Magazyn_068_12_155_0001.djvu

			wania polskim poselstwom w Bukareszcie, Sofii, Konstantynopolu, Belgradzie 
i Budapeszcie. Na pisma te nadeszło kilka odpowiedzi, w których posłowie jesz- 
cze raz podkreślali duży sukces artystyczny i propagandowy Chóru Akademk- 
kiego. 


ROK 1925/26 


Walne Zebranie Chóru odbyło się w tym roku akademickim dopiero w dniu 
25 I 1926, koniec roku 1925 trzeba było bowiem poświęcić na likwidację agend 
wycieczki bałkańskiej. Wybory do Zarządu nie przyniosły zresztą większych 
zmian: prezesem .i jego zastępcą zostali już po raz czwarty Mieczysław Hisztin 
i Józef Zyczkowski. Funkcję sekretarza powierzono Tadeuszowi Sulmie, skarb- 
nika - Tadeuszowi Gorączko, bibliotekarza - Karolowi Ptasińskiemu. Człon- 
kami Wydziału zostali: Stanisław Janiga, Gustaw Schopp i Tadeusz Kotlarczyk. 
Na przewodniczącego Komisji Kontrolnej wybrano Zygmunta Miterę. Dyrektor 
Walewski zgodził się nadal pozostać kierownikiem artystycznym Chóru i pro- 
wadzić niektóre koncerty; ze względu na projektowane da1sze wycieczki zagra- 
niczne osoba jego była szczególnie ważna zarówno ze względów artystycznych, 
jak i propagandowych. Główną jednak pracę na próbach i występach prowadził 
kol. Zyczkowski, pierwszy dyrygent Chóru. 
Rok akademicki 1925/26 można określić jako rok projektowania nowych wy- 
cieczek zagranicznych przy dużym wysiłku Zarządu, a ograniczonych występach 
artystycznych całego zespołu. Przy zapL
ach zgłosiło się dużo nowych członków 
i Chór został podzielony na dwie grupy - hospitantów i członków rzeczywi- 
stych, po 30 osób każda. Dopiero w tym roku wydrukowano i wysłano do pro- 
fesorów oraz asystentów UJ zaproszenia na członków protektorów, dołączając 
czek PKO. Również w tym roku Zarząd otworzył swoje konto w PKO. Bardzo 
wydatnie pracował zespół biblioteczny Chóru, dostarczając wciąż nowych nl1t, 
powielonych na własnym opalografie. Część powielonych nut przekazano nawet 
Polskiemu Towarzystwu Akademickiemu "Ognisko" w Wiedniu. Biblioteka za- 
prenumerowała po raz pierwszy trzy miesięczniki muzyczne, mianowicie: kl a- 
kowski "Muzyka i Śpiew", warszawski "Muzyka" i poznański "Przegląd Mu- 
7yczny", w których często były zamieszczane notatki o Chórze. 
Próby rozpoczęły się na nowo w dniu 6 listopada pod kierownictwem J. Zycz- 
kowskiego. W połowie próby nadszedł dyr. Walewski i zgodził się poprowadzić 
osobiście pierwszy powycieczkowy występ w auli. Ustalono też datę i program 149
		

/Magazyn_068_12_156_0001.djvu

			krakowskiego koncettu Chóru, na którym pewne pieśni miał prowadzić dyr. 
Walewski, a inne - kol. Życzkowski. 
Po próbie w najlepszych humorach cały Zarząd Chóru i Walewski udali się 
do miodosytni Robackiego odnowić wspomnienia wycieczkowe. Nieofjcjalne po- 
siedzenie u RobadkJ.ego przedłużyło się do późnej nocy, ale było niewątpliwie 
bardzo owocne. Urzędujący jeszcze sekretarz Chóru kadencji 1924/25 kol. Wrób- 
lewski przyniósł napisane przez siebie na wycieczce "Epitaphia powojenne" - 
na wzór dawnych, zawartych w "Worze". Odnosiły się one do kolegów: Jana 
Drozdowskiego, który podczas wycieczki zajmował się sprawami finansowymi 
i miewal zatargi z dyr. Botezem w Rumunii; wiecznie niezadowolonego Tadeu- 
sza Pisarskiego; Zdzislawa Więckowsklego, któremu na zabawie w Kragujevacu 
zdarzył się wypadek przypadkowego wybicia szyby; Zygmunta Hisztina, biblio- 
tekarza Chóru, zwanego "Pulpetem" od noszenia pulpitu. Dowcipne "Epitaphia" 
wprawiły wszystkich w doskonały humor, podsycany jeszcze staropolskim mio- 
dem. Dwa z nich przytoczymy: 


D.O.M. 
(JAN DROZDOWSKI) 


Tu spoczywa mąż, który miał serce gołębie, 
Postać wszakże ponurą - przeto go na zębie 
Miał niejeden; choć w życiu bezbożnych hipotez 
Się imał, zmarł przykładnie szepcząc: Odpuść Botez! 


D.O.M. 
(ZDZISŁAW WIĘCKOWSKl) 
Lokator tego grobu chciał ..przez życie całe 
Całować ciągle jakieś małe rączki białe" 
I inne nieprzystojne miewał też pomysły; 
Ze jednak w powinnościach śpiewanych był ścisły 
I w pijaństwie prym dzierżył przed całym narodem, 
Więc szacunek powszechny miał, na co dowodem 
Fakt, że gdy znużon życiem świat opuścił wraży, 
Co rok zań mszę żałobną zamawia cech szklarzy... 


Dyrektor Walewski przyniósł ze sobą długi opis wrażeń wycieczkowych 
i część ich przeczytał uczestnikom. Wyszły one później pod tytułem. Polska pieśń 
150 na Balkanie w kilku numerach "Czasu", a przedrukowano je w amerykańsko-
		

/Magazyn_068_12_157_0001.djvu

			-polskim plSmle "Górą pieśń". Artykuły te były świetną reklamą dla Chóru 
AkademickJego w całej Polsce i w Stanach Zjednoczonych. Zwróciły one uwagę 
Polonii amerykańskiej, która zaproponowała, by w przyszłym roku Chór przy- 
jechał do USA. 
W dniu 8 listopada 1925 Chór pod kierownictwem B. W. Walewskiego wy- 
stąpił na zapowiedzianej uroczystej akademii w auli UJ z okazji Tygodnia Aka- 
demika. Akademię rozpoczęła orkiestra dęta Polonezem A-dur Chopina, następ- 
nie przemówił rektor prof. M. Rostworowski, potem nastąpiła część artystyczna. 
W dniu 11 listopada Chór pod dyrekcją J. Zyczkowskiego współdziałał w Va- 
riete w Domu Zołnierza Polskiego, a w dniu 15 XI w sali "Sokoła"; występy te 
wchodziły w program Tygodnia Akademika. W dniu 5 XII odbyły się uroczy- 
stości ku czci studentów UJ poległych w czasie I wojny światowej. W auli pod- 
czas odsłonięcia tablicy pamiątkowej, na której wyryto około 200 nazwisk po- 
ległych, Chór pod batutą J. Zyczkowskiego wykonał Do Ojczyzny Nowowiejskie- 
go, Gaude Mater oraz hymn narodowy w opracowaniu M. Swierzyńskiego. 
Imprezą najbardziej oczekiwaną przez publiczność krakowską był sprawo- 
zdawczy koncert Chóru, urządzony w sali Starego Teatru dnia 8 XII 1925. Przed 
koncertem Zarząd Chóru zorganizował wystawę w oknie księgarni S. A. Krzy- 
żanowskiego na Rynku przy linii A-B, obejmującą fotografie z wycieczki z pod- 
pisami, wycięte z gazet recenzje oraz ich tłumaczenia, szerokie szarfy z wień- 
ców i liczne upominki. Na [roncie wystawy stały dwie gabinetowe fotografie 
dyrygentów Walewskiego i ZyczkowskJego. Przed wystawą gromadziło się spo- 
ro publiczności, a wiele osób udawało się następnie po bilety na koncert do fir- 
my "Lipski" przy ul. Sławkowskiej. 
Toteż koncert udał się znakomicie, sala wypełniona po brzegi witała Chór 
i dyrygentów gorącymi oklaskami. Recenzent "Naprzodu" (z dnia 12 XII 25) 
B. Raczyński, podsumował liczne pochwały zdaniem: 


[.u] muszę stwierdzić, że Chór Akademicki jest nie tylko najznakomitszym ze- 
społem chóralnym męskim w Krakowie, ale na pewno jednym z pierwszych na zie- 
miach polskich; dzielnej drużynie artystycznej przewodzi najznakomitszy wokalista 
polski B. Wallek-Walewski i oficjalny dyrygent p. Zyczkowski. 


Dr M. Grafczyńska w "Głosie Narodu" z dnia 14 XII 25 pisała m. in.: 


Swietna Ba;ka o myszce Walewskiego, wystudiowana w charakterze pseudo- 
patetycznej groteski, jak z jednej strony jest miniaturowym arcydziełem naszego 
znakomitego kompozytora, była tu szczytem doskonałości w odtworzeniu chóralnym. 
Do utworu W karczmie Galla na tło rozgwaru tanecznego dorzucono naśladowania 151 


-
		

/Magazyn_068_12_158_0001.djvu

			ludowych pokrzykiwań i nieartykułowanego przyśpiewu. Ile w tym humoru i dowcI- 
pu, ile trafnego znawstwa naszego ludu, ocenić może tylko ten, kto jako uczestnik 
koncertu przeżył te miłe momenty i cieszył się z nowo kwitnącej organizacji Chóru 
Akademickiego. 


Autorami dalszych entuzjastycznych recenzji byli: H. Apte ("Nowy Dzien- 
nik" z dnia 14 XII 25), A. Jendl ("Ilustrowany Kurier Codzienny" z dnia 15 XII 
25) i prof. S. Bursa ("Goniec Krakowski" z dnia 19 XII 25). 
Zaraz w następnym dniu, tj. 9 grudnia, wystąpił Chór na akademii w sali 
Starego Teatru, pod dyrekcją B. W. Walewskiego i wykonał unisono Bogurodzi- 
cę, Pękiela Sanctus i Benedictus, Moniuszki Balladę o Florianie Szarym i Pieśń II 
wieczorną oraz hymn Gaude Mater Polonia. 
Rok 1926 rozpoczął się wyjazdem kwartetu Chóru (Matuszyk, Zyczkowski, 
Pisarski i Ptasiński) w dniu 10 I do Jordanowa; kwartet ten wystąpił w sali ma- 
gistratu, wykonując 15 pieśni. W dniu 16 I odbył się ponownie duży koncert 
Chóru w Rybniku w sali "Swierklaniec"; program był zbliżony do koncertu 
sprawozdawczego, a prowadzili na przemian cbaj dyrygenci. Następny występ 
miał miejsce w dniu 24 I 26 na uroczystej akademii w auli UJ ku czci Stefana 
Zeromskiego i Władysława Reymonta. Chór pod kierunkiem J. Zyczkowskiego 
wykonał pieśń Galla Kosiarz. 
Z okazji Walnego Zebrania, które, jak już wspomnieliśmy, odbyło się 
w tym roku akademickim dopiero w dniu 25 I 1926, Chór przystąpił do porząd- 
kowania otrzymanych darów. Lista darów, przedstawiona Walnemu Zgromadze- 
niu, objęła 10 porLycji z wycieciki do Czech w r. 1899, 7 pozycji z jubileuszu 
Chóru w r. 1925 i 18 pozycji z ostatniej wycieczki bałkańskiej. Dary te, nie- 
które bardw cenne, zostały umieszcwne w oszklonej gablocie w pokoju Za- 
rządu Chóru w Domu Akademickim. Kol. S. Matuszyk wkleił do dawnej księgi 
recenzji jeszcze z czasów dyr. Barabasza (brak księgi recenzji z czasów dy- 
rekcji Walewskiego) recenzje i programy Chóru powojennego od r. 1921 do HJ25 
włącznie. Niestety, od tego czasu księga nie była już więcej prowadwna. Wal- 
ne Zgromadzenie postanowiło mianować 6 nowych Członków Honorowych To- 
warzystwa, powierzając tę godność głównie tym, którzy przyczynili się do suk- 
cesu tournee bałkańskiego. Po zebraniu odprowadwno do domu kuratora Chóru 
prof. Ciechanowskiego, maszerując czwórkami i śpiewając pieśni marswwe; 
pod domem Chór wykonał Haslo i Toast oraz pieśń GaUa Tajemnica. 
W dniach 31 stycznia i 2 lutego Chór śpiewał pod kierownictwem J. Zycz- 
kowskiego tradycyjne kolędy w układzie Flaszy, Czubskiego, Walewskiego 
152 i Deca.
		

/Magazyn_068_12_159_0001.djvu

			Stowarzyszenie "Młodzież Wszechpolska" urządziło w IlIiedzielę 7 lutego 
w auli UJ uroczystą akademię ku czci Stanisława Staszica w 100 rocznicę jego 
zgO'11u. Chór pod batutą J. Życzkowskiego wykonał Kantatę Valenty i Za- 
służonym Żukowskiego. W dniu 11 lutego z okazji zjazdu Słowiańskiej Młodzie- 
ży Rolniczej odbył się w sali Towarzystwa Rolniczego specjalny koncert Chóru 
Akademickiego. Zespół 26 kolegów pod kierownictwem J. Życzkowskiego wy- 
konał pieśni polskie, jugosłowiańskie, bułgars1cie i czeskie. Recenzje w "Głosie 
Narodu" z 19 II i "Gońcu Krakowskim" z 18 II były bardzo przychylne. 
W połowie luteg"O - na zaproszenie Ministerstwa Spraw Zagranicznych 
w związku z przesłanym sprawozdaniem z tournee bałkańskiego - prezes Hisz- 
tin wyjechał do Warszawy. Równocześnie Ministerstwo zaproponowało Chórowi 
wyjazd na wiosnę do krajów bałtyckich i skandynawskich; prezes przyjął tę 
propozycję. PorU5Zono też sprawę ewentualnej wycieczki Chóru do Stanów 
Zjednoczonych, której realizacja była jednak niezwykle skomplikowana. Oto 
historia tej niedoszłej imprezy: 
Na początku stycznia 1926 r. zgłosił się do Zarządu Chóru Akademickiego 
p. Wincenty Czerwiński, przedstawiając się jako były śpiewak operowy i właś- 
ciciel wytwórni płyt gramofonowych w Nowym Jorku oraz jako delegat Związ- 
ku Spiewaków Polskich w Chicago. Wystąpił 0'11 z propozycją wyjazdu Chóru 
na dwumiesięczne tournee artystyczne po Stanach Zjednoczonych. Równocześ- 
nie pokazał pisma Ministerstwa Oświaty i Ministerstwa Spraw Zagranicznych 
w Warszawie, polecające nasz Chór jako szczególnie nadający się do tej impre- 
zy. Zaproponował on następujące warunki: Chór w komplecie trzydziestodwu- 
osobowym pod kierownictwem dyr. B. W. Walewskiego ma dać 35-40 koncer- 
tów we wrześniu 1926 roku, płatnych po 100 dolarów od każdego. Dojazd okrę- 
tem, przejazdy w USA, utrzymanie, hotele i reklamę pokrywa sam aranżer. 
Umowę podpisano obustronnie i p. Czerwiński miał ją przedstawić w Zarzą- 
dzie Związku Spiewaków Polskich w Ameryce i natychmiast przesłać definityw- 
ną odpowiedź do Krakowa. 
Istotnie, w dniu 6 marca p. Czerwiński wysłał list do Chóru z potwierdzeniem 
umowy przez Zarząd Związku, a równocześnie rozpoczął akcję na terenie ame- 
rykańskim. Zdarzyła się po temu świetna okazja: właśnie przebywał w USA 
mistrz Ignacy Paderewski, który gorąco poparł tę ideę i objął honorowy pro- 
tektorat nad tournee. Protektorat ten był nie tylko wielkim zaszczytem dla 
Chóru, lecz przede wszystkim świetną reklamą na terenie Stanów Zjednoczo- 
nych. "Dziennik Zjednoczenia", "Dziennik Związkowy - Zgoda" i "Dziennik 
Chicagowski" zamieściły obszerne artykuły o Chórze Akademickim, dając wyraz 
niecierpliwemu oczekiwaniu na przyjazd tego zespołu. 153 


...-.
		

/Magazyn_068_12_160_0001.djvu

			Po tych artykułach zawrzało w Polsce i zawrzało w Ameryce. Pojawiły się 
z obu stron artykuły i listy przeciwne wyjazdowi. 
Do dyr. Walewskiego nadeszło kilka listów z wycinkami z gazet amerykań- 
skich, w których wyrażano się bardzo krytycznie o p. Czerwińskim, o błędnej 
kalkulacji, o braku zainteresowania ze strony rodowitych Amerykanów, a opar- 
ciu jedynie na biednej Polonii; wspomniano również o fiasku finansowym tour- 
nee orkiestry Namysłowskiego i doradzano oparcie o szeroką amerykańską 
reklamę. Powątpiewano również o poziomie artystycznym Chóru, stwierdzając, 
że amerykańskie chóry polonijne reprezentują wysoki poziom i niełatwo jest 
w Stanach zaimponować. Przyjaciel Walewskiego pisał na marginesie wycinka 
z gazety: "Wiele prawdy w tym artykule. Impresario okazało się niekompetent- 
ne. Radzę ostrożność!" 
W Polsce również nie zabrakło przeciwników wyjazdu. W "Kurierze War- 
szawskim" z dnia 27 V 1926, w rubryce Listy z Ameryki, ukazał się artYkuł ja- 
ko korespondencja z Chicago: 


Jak WiadOIlW, polska propaganda zagraniczna nie stoi na wysokości zadania. 
Na dowód, że tak: jest w istocie, przytoczyć można naj nowszy pomysł propagandowy: 
projektowaną turę po Stanach Zjednoczonych Krakowskiego Chóru Akademickiego. 
Chór ten podobno odbył niedawno z powodzeniem turę po Bałkanach i obecnie prag- 
nąłby zbierać laury... w złotodajnej Ameryce. Atoli Ameryka - to nie Bałkany. 
Przed wyruszeniem w kosztowną podróż należałoby zastanowić się poważnie do ko- 
go się jedzie i zrobić z ołówkiem w ręku zestawienie zysków i strat. 


Na te wszystkie głosy ostrzegawcze odpowiedziały inne gazety polskie w Ame- 
ryce, a przede wszystkim "Głos Polski" z dnia 2 V 1926: 


Na wieść o wycieczce Chóru Akademickiego odzywają się tu i 6wdzie głosy 
ostrzegawcze. Na dowód strachowicze ci przytaczają objazd "namysłowczyków", na 
których jakiś obywatel w New Yorku miał stracić na czysto 25 tysięcy dolarów. 
Być może, że stracił, lecz czy dlatego i Chór ma stracić? Wiedzą wtajemniczeni, 
że główny menedżer objazdu orkiestry Namysłowskiego pobierał "tylko" 1500 do- 
larów tygodniowo! A dobre wynagrodzenia pobiera.li jeszcze i inni. Co do Chóru 
Akademickiego rzecz wypadnie z pewnością inaczej: pan Czerwiński zna dobrze nie 
tylko psyche emigracyjną, lecz i tajniki amerykańskiej reklamy... 


ZaTząd Chóru nie mógł polegać tylko na sprzecznych doniesieniach prasy, 
lecz zwrócił się bezpośrednio do Zarządu Związku Spiewaków Polskich w Ame- 
ryce z prośbą o zajęcie stanowiska. Odpowiedź z datą 28 kwietnia 1926 r. nacle- 
154 szła w maju i potwierdziła gorące zaproszenie dla Chóru, stwierdzając, że kryty- 


J
		

/Magazyn_068_12_161_0001.djvu

			ka jest jedynie wynikiem zazdrości innych impresariów w Stanach i innych chó- 
rów w Polsce. Zarząd Chóru podziękował za wyjaśniema i zapewnił, że dołoży 
wszelkich starań, aby wyjazd był pełnym sukcesem artystycznym. List Zarządu 
wraz z dołączonym wierszem Józefa A. Gałuszki Idziemy ku Wam został za- 
mieszczony w amerykańskim miesięczniku "Górą pieśń". 
Głosy przeciwne ucichły i zdawało się, że wszystko jest na najlepszej dro- 
dze, tymczasem z początkiem lipca przyszedł telegram od p. Czerwińskiego, że 
"początek koncertów został przełożony na październik" i to zupełnie bez poro- 
zumienia się z Zarządem Chóru, a ten fakt przekreślał praktycznie cały wyjazd 
ze względu na rozpoczęcie roku akademickiego. Zarząd Chóru wysłał więc na- 
tychmiast do Chicago pismo, zawiadamiające <-' niemożności przybycia do USA 
w proponowanym terminie, a także pismo podobnej treści do Ministerstwa 
Spraw Zagranicznych. Ostatecznie wyjazd nie doszedł więc do skutku, a i na 
proponowaną wycieczkę do krajów bałtyckich zabrakło już czasu. Chór Akade- 
micki zyskał jednak olbrzymi rozgłos, tak w kraju, jak i za granicą. 
Pomimo tej trudnej i nerwowej pracy organizacyjnej koncerty i wycieczki 
Chóru po kraju odbywały się w dalszym ciągu normalnie. 
Chór wyruszył znowu na Sląsk, dając w dniu 6 marca 1926 w Mysłowicach 
dwa koncerty w sali hotelu "Polonia": pierwszy po południu dla młodzieży pod 
kierownictwem J. Życzkowskiego, drugi wieczorem ogólnie dostępny pod dy- 
rekcją B. W. Walewskiego. Program zawierał kilka nowych pieśni, mianowicie: 
Modlitwę Turków Dopplera (solo S. Matuszyk), zbiór piosenek węgierskich Me- 
dera, pieśń IrUmuńską Nui dreptate Dima, Marsza macedoński Ch. Dobrego i Se- 
renadę japońską Ma:szyńskiego. 
W dniu 7 marca wieczorem odbył się w sali "Sokoła" w Podgórzu Wieczo- 
rek muzykalno-wokalny na rzecz kolonii harcerskiej, na którym wystąpili: Chór 
Akademicki pod kierunkiem J. ŻycZkows1ciego, skrzypek prof. J. BobilewiC'Z, 
śpiewaczka p. H. Droździkowska oraz p. H. Mossoczy (deklamacje). Kolega Ma- 
tuszyk, jako uczeń Konserwatorium, śpiewał w duecie i tercecie opery Aida 
podczas koncertu Towarzystwa Muzycznego zorganizowanego ku czci Verdiego 
w dniu 9 marca w Starym Teatrze. Chór Akademicki wystąpił w dniu 14 marca 
na dziennikarskiej popołudniowej Czarne; kawie w sali restauracji "Udzialo- 
wej"; recenzent "IKC" z dnia 17 III 1926 pisał: 


Z należytym uznaniem spotkał się Chór Akademicki, którego duszą jest prezes 
p. Mieczysław Hisztin. Chór ten pod sprawną batutą p. J. Zyczkowskiego i przy 
udziale swego utalentowanego solisty p. S. Matuszyka, popisał się wykonaniem naj- 
piękniejszych pieśni swego bogatego repertuaru. 155
		

/Magazyn_068_12_162_0001.djvu

			Na ręce prezesa M. Hisztina wpłynęło pismo od ministra Okęckiego, pol- 
skiego posła w Belgradzie, z racji mianowania go Członkiem Honorowym Chóru 
Akademickiego. Minister stwierdza, że odznaczenie to było mu tym milsze, iż 
zawsze uważa młodzież akademicką za jeden z najpowaŻl1iejszych filarów i pod
 
pór państwa. Podczas występów Chóru Akademickiego w Jugosławii minister 
przekonał się osobiście o znaczeniu tego rodzaju propagandy kultury naro- 
dowej za granicą. Nadto w piśmie tym poseł załączył najserdeczniejsze życze- 
nia dla Chóru i całej młodzieży akadem
ckiej UJ (notatka w "IKe"' z dnia 
14 III 1926). 
Chór wyjechał ponownie na Sląsk i w dniu 18 marca 1926 pod batutą 
J. Życzkowskiego dał koncert w Pszczynie, bardzo owacyjnie przyjęty przez 
tamtejszą publiczność. Dnia 23 marca Chór śpiewał na nabożeństwie żałobnym 
za prof. UJ Radwańskiego. 
W Krakowie otwarto studio Polskiego Radia pod kierownictwem Antoniego 
Bohdziewicza. Pierwszy koncert w studio dal kwartet Chóru Akademickiego 
w składzie: S. Matuszyk, J. Życzkowski, K. Petecki i K. Ptasiński - śpiewając 
szereg znanych pieśni. 
Na dziedzińcu wawelskim w dniu 2 maja 1926 urządzono Wielki festiwal pie- 
śni polskiej, w którym obok Chóru Akademickiego pod dyrekcją J. Życzkow- 
skiego wystąpiło szereg innych chórów, a mianowicie: "Echo" (B. W. Walewski), 
Towarzystwo Muzyczne (B. W. Walewski), "Lutnia Robotnicza" (W. Barabasz), 
"Hasło" ,(B. Wolniewicz), "Chór Podoficerski" (F. Konior) oraz Towarzystwo Mu- 
zyczne z Dąbrowy Górniczej (A. Cichoń). Na zakończenie wystąpiły połączone 
chóry męskie pod dyrekcją W. Barabasza i B. W. Walewskiego. 
W dniu 3 maja 1926 odbyła się w auli UJ uroczysta akademia; Chór Akade- 
micki wykonał 1Jrzy pieśni: Trzeci maj Swierzyńskiego, Slowiczku mój w opra- 
cowaniu Walewskiego oraz hymn państwowy. 
Wielką uroczystością dla Chóru były zawsze imieniny kuratora prof. Sta- 
nisława Ciechanowskiego, które przypadały 8 maja. Ponieważ prof. Ciechanow- 
ski wyjechał, Chór złożył mu życzenia listownie. Jednak w następnym dniu ku- 
rator zaprosił członków Chóru do siebie. Przed domem 18 kolegów odśpiewało 
kilka pieśni, po czym byli gorąco przyjęci przez solenizanta. Prócz tego prof. 
Ciechanowski listownie podziękował za złożone mu życzenia. 
Towarzystwo Biblioteki Słuchaczów Prawa UJ obchodziło w dniu 10 maja 
1926 uroczystość siedemdziesięciopięciolecia swego istnienia (1851-1926). Na 
akademii w auli UJ Chór pod kierunkiem J. Życzkowskiego wykonał hymn na- 
156 rodowy i Gaude Mater oraz sześć pieśni na wieczornym Raucie jubileuszowym
		

/Magazyn_068_12_163_0001.djvu

			w salach Starego Teatru. Następnego dnia Chór wziął udział w Wieczorku mu- 
zykalno-wokalnym w sali Starego Teatru (na rzecz kolonii wakacyjnych uczen- 
nic seminarium TSL), a następnego dnia (12 maja) - w koncercie w sali Domu 
Żołnierza. Był to gorący okres w życiu zespołu, gdyż już 13 maja 1926 wystąpił 
znowu z własnym koncertem w Brzesku koło Bochni, wykonując 16 pieśni przy 
współudziale solisty kol. S. Matuszyka. 
W Katowicach wystąpił Chór Akademicki po raz pierwszy w dniu 12 VI 
1926, śpiewając w sali "Powstańców" pod batutą B. W. Walewskiego; program 
obejmował 20 pieśni. W dniu 16 VI Chór pod kierunkiem S. Matuszyka brał 
udział w akademii żałobnej ku czci b. rektora UJ prof. K. Zimmermanna. W dniu 
27 VI wystąpił zespół 27 kolegów na tradycyjnym Festiwalu urządzonym 
na dziedzińcu Biblioteki Jagiellońskiej przez Komitet Budowy Domu Medy- 
ków. 
Nawiązując do swoich najlepszych tradycji, zorganizował Chór Akademicki 
dłuższą wycieczkę wakacyjną w dniach od 14 VII do 26 VII (pierwszy turnus) 
i. od 1 VIII do 7 VIII (drugi turnus). Wycieczka, prowadzona organizacyjnie 
i artystycznie przez J. Zyczkowskiego, obejmowała następujące miejscowości: 
Ryglice koło Tuchowa (14 VII), Tuchów (15 VII), Piwniczną (17 VII), Stary Sącz 
(18 VII), Szczawnicę (21 VII), Krościenko (22 VII), Jordanów (24 VII) i Maków 
(26 VII). Drugi turnus rozpoczął się koncertem w sali "Morskie Oko" w Zakopa- 
nem (1 VIII), następny występ odbył się w Nowym Targu (2 VIII), potem zespół 
wrócił do Zakopanego na pogrzeb poety Jana Kasprowicza (4 VIII) i w tym 
samym dniu dał także koncert w pensjonacie Czerwonego Krzyża. Chór wystę- 
pował jeszcze wMyślenicach (5 VIII) i Dobczycach (7 VIII). 
W wycieczce brało udział 20 chórzystów, a program składał się z 15 pieśni, 
wśród których nie zabrakło oczywiście Bajki o myszce i Modlitwy Turków. Ze- 
spół posiadał własną orkiestrę jazzowo-rozrywkową, zorganizowaną przez kol. 
K. Mroszczyka. Orkiestra ta przygrywała do tańca w czasie zabaw odbywają- 
cych się po zakończeniu koncertów. 
Wycieczka miała nieco odmienny charakter niż dawne, jeszcze za czasów 
Walewskiego. Była bardziej ,.familijna"; po drodze odwjedzano znajomych, 
urządzano zabawy w prywatnych mieszkaniach, wędrowano z miejsca na miej- 
sce wozami, pieszo i pociągami. Ot, taka bardzo miła "cygańska włóczęga". 
W Joninach koło Tuchowa gościnnie przyjęli chórzystów rodzice kol. Janigi. 
Potem podróż koleją do Piwnicznej, nocleg w szkole, kąpiel w Popradzie, a wie- 
czorem koncert w sali Domu Ludowego. Koncert w Starym Sączu zaszczyciła 
swą obecnością znakomita artystka Ada Sari, przebywająca tam na wakacjach 
w rodzinnym domu. Stamtąd powrót do Piwnicznej pociągiem, a dalej górami 157
		

/Magazyn_068_12_164_0001.djvu

			przez Obidzę do Szczawnicy i Krościenka (bagaże jechały furmanką). W Osielcu 
zespół został zaproszony na podwieczorek do prof. T. Estreichera. 
Drugi turnus wycieczki rozpoczął się wspaniale zorganizowanym i szeroko 
rozreklamowanym koncertem w zakopiańskiej sali "Morskie Oko"; organizacją 
zają
 się przebywający tam na praktyce lekal1skiej prezes M. Hisztin oraz właś- 
ciciel "Morskiego Oka" p. Newelski. Zabawa przy wtórze trzech orkiestr trwała 
do białego rana. Później podróż pociągiem do Kalwarii, dalej piechotą do My- 
ślenie, Dobczyc i Wieliczki, a z Wieliczki do Krakowa znowu pociągiem. Był 
to więc raczej "wędrowny obóz śpiewaczy" niż tournee artystyczne, ale sukcesy 
turystyczne nie umniejszyły artystycznych. 
Po krótkiej przerwie wakacyjnej już na początku września Chór wZIął 
udział w uroczystości związanej ze Zj
dem Chemików w Warszawie, zakończo- 
nym w Krakowie w dniu 12 IX. W czasie odsłonięcia tablicy pamiątkowej ku 
czci prof. K. Olszewskiego w westybulu Instytutu Chemicznego Chór Akademic- 
ki pod kierunkiem J. Życzkowskiego odśpiewał hymn Gaude Mater oraz Żukow- 
skiego Zaslużonym. Następnie podczas uroczystości nadania doktoratu honoris 
causa znakomitemu chemikowi francuskiemu prof. G. Bertrandowi Chór wyko- 
nał ponownie hymn Gaude Mater, a zakończył uroczystość odśpiewaną po fran- 
cusku Marsylianką. Rok akademicki 1925/26 zamknął Chór w dniu 18 września 
koncertem w sali Pod Czarnym Orłem w Białej. Po koncercie prowadzonym 
przez J. Życzkowskiego odbyła się zabawa za zaproszeniami. 


ROK t 926/27 


W wyniku wyborów podczas Walnego Zebrania Chóru w dniu 9 października 
1926 skład Zarządu Chóru uległ niemal całkowitej zmianie. Dotychczasowy pre- 
zes Mieczysław Hisztin. odbywający praktykę lekarską w Zakopanem i przygo- 
towujący się do egzaminów doktorskich, nie mógł już kierować na bieżąco spra- 
wami Chóru i ustąpił, wyrażając jednak zgodę na objęcie przewodnictwa Ko- 
misji Kontrolnej. Dyr. Walewski, wobec wzmożonej pracy w Towarzystwie Mu- 
zycznym i chórze "Echo", zrezygnował z kierownictwa artystycznego; kierowni- 
kiem artystycznym został więc J. Życzkowski, który z kolei zrezygnował z peł- 
nionej od kilku lat funkcji wiceprezesa. Ostatecznie prezesem został Jan Droz- 
dowski, jego zastępcą 
 Stanisław Matuszyk, skarbnikiem - Kazimierz Sed- 
laczek, bibliotekarzem - Gustaw Schopp. Członkami Wydziału zostali: Woj- 
ciech Milkowski, Karol Szczepański i Stanisław Janiga, członkami Komisji Kon- 
158 tro1nej: Karol Ptasinski i Jan Szwarc, zastępcami dyrygenta: Tadeusz Pi-
		

/Magazyn_068_12_165_0001.djvu

			Zarząd Chóru w roku 
1926/27 


- 
. 


-.
t 
 ,. 
,. . 

, 
 : 

iJ< .r,f} .
. 
iii f' -tliJt' .::. t.:... '.. . 

 .,........ ... 
 ....' 
" .. 'i 


'1-:" 
.'.
' 
'

; .-':: 

\. " 

 3f: . 
.... 


- 
4' 
'" 



 


:
 
".'> . 


"'!' 


Ił- 
'\ 


.. 


., 
."- 
 
"',¥ 


--"
-. 


.. 

 
, '" 


. 


ł-' 
+ 


... 


., !\I [ 
"",. "to . 


.... 


4 ... 
...... - . 
.... - #0. 


':C_ 


" 

 .: 
;JI "" 
;It: 

, .-....... 


A", . 
,. 


: ,. 


.. 


......
. 


sarski i Stanisław Matuszyk. Jedynie dotychczasowy sekretarz Tadeusz Sulma 
pozostał na swym stanowisku. 
Dla odchodzącego dyr. Walewskiego rok 1926 był rokiem sukcesów. Na po_ 
siedzeniu Polskiej Akademii Umiejętności w dniu 6 maja 1926 przyznano mu 
nagrodę muzyczną im. Feliksa Jasieńskiego i Witolda Łozińskiego, wspominając 
w uzasadnieniu o kierownictwie podczas wycieczki Chóru Akademickiego na 
Bałkany. W dniu 16 października 1926 odbyła się w Poznaniu prapremiera opery 
Walewskiego Pomsta Jontkowa, a ponadto Wielkopolski Związek Śpiewaczy 
wydal drukiem kilkadziesiąt jego pieśni. 
W tym roku również podzielono zespól na dwie grupy: czlonków rzeczywis- 
tych i hospitantów, lecz gdy po pewnym czasie część hospitantów odpadła _ 
od stycznia 1927 prowadzono już próby w jednej grupie. 
Już w dniu 2 października odbyl się pierwszy koncert Chóru w Mielcu; 
dyrygowal J. Życzkowskj. W dniu 5 października Chór występował na akademii, 
a w dniu 9 października - na uroczystości otwarcia Tygodnia Lotniczego. Pro- 
gram obejmowal w większości nowy repertuar, mianowicie: Mlodości sila Schar- 
fa, Pozdrowienie Tatr Noskowskiego, Róże Novotnego, Pieśń Górnośląska No- 
wowiejskiego i Niedaleko jeziora w opracowaniu Lachmana. W dniu 10 paź- 
dziernika zespól wystąpił w Brzesku Nowym w sali pocerkiewnej; podróż w obie 
strony odbyła się statkiem po Wiśle. 159
		

/Magazyn_068_12_166_0001.djvu

			Towarzystwo Wzajemnej Pomocy Uczniów UJ obchodziło w dniach 23 i 24 
października 1926 jubileusz sześćdziesięciolecia swego założenia. W pierwsz
ym 
dniu uroczystości Chór śpiewał na akademii w auli UJ, a drugiego dnia brał 
udział w wielkim raucie w salach Kasyna Wojskowego przy ul. Zyblikiewicza, 
wykonując 9 pieśni przy współudziale solisty kol. Matuszyka. 
Dalsze występy Chóru miały miejsce w dniu 31 X (akademia w sali "Florian- 
ka"), 2 XI (odsłonięcie pomnika poległej młodzieży szkolnej na cmentarzu woj- 
skowym) i 4 XI (położenie kamienia węgielnego pod budowę Domu Medyków 
przy ul. Grzegórzeckiej). 
Gazety śląskie zapowiedziały dwa koncerty Chóru Akademickiego w dniu 
6 listopada w Cieszynie w sali hotelu Pod Jeleniem i w dniu 7 listopada w Bia- 
łej w sali hotelu Pod Czarnym Orłem. Oba koncerty cieszyły się wielką frek- 
wencją; Chór składający się z 32 osób pod batutą J. Życzkowsk:iego wykonał 
obszerny program, złożony z pieśni kompozytorów polskich i obcych. 
W recenzji z drugiego koncertu, zamieszczonej w "Placówce Kresowej" z dnia 
14 XI 1926, W. Koterbski napisał m.in.: 


Lekkość uchwytu trudnych interwałów, wyrazistość w oddaniu fraz muzycz- 
nych, umiejętne potęgowanie wyrazu efektami dynamiki, czysta harmonia - oto 
zalety, które towarzyszyły pieśniom wykonanym przez Chór Akademicki. Szczegól- 
nie wykonanie utworu Walewskiego Bajka o myszce, Nowowiejskiego Ej, znam ja 
ptaszka i Galla Gosposia daje dowód wielkiego umuzykalnienia i ześpiewania u po- 
szczególnych członków Chóru, jak również dowód wielkiego talentu i artyzmu 
u kierownika tegoż Chóru p. J. Zyczkowskiego. 


Coroczny Tydzień Akademika został w Krakowie otwarty w dniu 9 XI 1926. 
Po przemówd.eniu rektora prof. L. Marchlewskiego w sali Starego Teatru Chór 
Akademicki wykonał kilka pieśni; współdziałali również soliści - pianistka 
prof. H. BIadowska i śpiewaczka Stella Link-Dare<::ka. 
Akademickie Koło Towarzystwa Szkoły Ludowej urządziło w dniu 17 listo- 
pada w sali Starego Teatru Polski wieczór ludowy, w czasie którego Chór Aka- 
demicki pod kierunkiem J. Życzkowskiego wykonał liczne pieśni ludowe w opra- 
cowaniu Galla, Lachmana, Nowowiejskiego, Raczyńskiego i Walewskiego. Wy- 
stąpiła również orkiestra 20 Pułku Piechoty pod batutą kapelmistrza majora 
J. Schreyera. 
Z końcem grudnia nadszedł na adres Zarządu Chóru trochę szokujący tele- 
gram z Zakopanego: 


160 Przyjechać stanowczo, przysłać ekspresem program.
		

/Magazyn_068_12_167_0001.djvu

			Okazało się, że dyr. Walewski, przebywający w Zakopanem, uzgodnił z by- 
łym prezesem M. Hisztinem sylwestrowy występ w sali "Morskiego Oka". Wo- 
bec nieobecności kierownika artystycznego J. Życzkowskiego (egzamin) kol. Ma- 
tuszyk przesłał natychmiast program wesołych pieśni, a w dniu 31 grudnia 
22 chórzystów stawiło się w Zakopanem. 
Koncert pod kierunkiem Walewskiego udał się znakomicie, a i dochód był 
pokaźny; po koncercie chórzyści urządzili "eskapadę" saniami po zaśnieżonych 
ulicach Zakopanego. 
Wobec tak świetnie udanej imprezy uzgodniono jeszcze jeden występ w Za- 
kopanem. Odbył się on w niedmelę, dnia 16 stycznia 1927. 
W Krakowie czekały chórzystów nowe koncerty: w dniu 21 stycznia Towa- 
rzystwo Muzyczne urządziło koncert ku czci zmarłego przed sześciu laty W. Że- 
leńskiego. Dyrektor Walewski połączył w tym celu trzy chóry: Towarzystwa 
Muzycznego, "Echo" oraz Akademicki, wykonując przy współpracy orkiestry 
i solistów kompozycje Żeleńskiego. 
Pierwszy dyrygent J. Życzkowski rozstał się na miesiąc z Chórem, poświę- 
cając coraz więcej czasu egzaminom na Wydziale Prawa; w okresie tym zastę- 
powali go koledzy Tadeusz Pisarski i Adam Kopyciński. Pod kierunkiem Pi- 
sarskiego Chór dał w dniu 5 lutego koncert w Rybniku. Na programach i afi- 
szach figurowało nazwisko dyr. Walewskiego ("z łaskawym współudziałem"), ale 
tylko po to, aby przyciągnąć publiczność, która jeszcze nie znała nazwiska no- 
wego dyrygenta. Po koncercie odbyła się zabawa taneczna. 
W dniu 22 lutego Chór urządził w Krakowie Brawurową noc karnawalu, tj. 
własną zabawę w salach pałacu Brandysów przy ul. Warszawskiej. Na drukowa- 
nych zaproszeniach kol. Matuszyk umieścił następujące "tezy": Refleksje prze- 
ciętnego śmiertelnika i Niektóre wartościowe wyznaczniki recepty karnawalo- 
wej. Zabawę zaszczycili swą obecnością profesorowie Ciechanowski i Estreicher, 
a na ich cześć odśpiewano ad hoc ułożone krakowiaki. Bawiono się świetnie do 
rana. 
Staraniem Koła Przyjaciół IV Drużyny Harcerskiej w Podgórzu odbył się 
w dniu 6 marca 1927 w sali "Sokoła" w Podgórzu Wieczór muzykalno-wokalny, 
na którym wystąpił Chór Akademicki pod batutą Walewskiego. W dniu 9 mar- 
ca Chór pod kierunkiem J. Życzkowskiego wziął udział w koncercie w sali 
..Florianka" na rzecz Rodziny Sierocej; specjalne podziękowanie umieszczono 
w "Czasie" (25 III 1927). 
Poruszono znowu sprawę wyjazdu Chóru do krajów bałtyckich, odłożonego 
w związku z planowanym wyjazdem do USA. Kol. M. Hisztin wyjemżał w związ- 
ku z tym dwukrotnie do Warszawy (16 III i 23 III 1927), aby omówić szcze- 161 


11 Gaudeamua
		

/Magazyn_068_12_168_0001.djvu

			góły w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Tam ustalono ostateczny program, 
obejmujący 11 koncertów w Rydze, TaHinnie, Helsinkach, Sztokholmie i Ko- 
penhadze; ostatecznie jednak Ministerstwo Skarbu odmówiło niezbędnej sub- 
wencji i sprawa upadła. 
W dniu 17 marca Chór Akademicki odwiedził ponownie Chrzanów, dając 
koncert pod batutą J. ŻyczkowskJego w sali "Sokoła". Zespół zaprezentował 
swój najnowszy program, przyjęty bardzo serdecznie przez tamtejszą publicz- 
ność. 
Koło Polonistów UJ urządziło w dniu 20 III uroczystą akademię w auli UJ 
ku czci Władysława arkana. Orkiestra 20 Pułku Piechoty rozpoczęła uroczystość 
Polonezem A-dur Chopina, następnie prof. T. Sinko wygłosił Slowo o Orkanie, 
a Chór Akademicki odśpiewał Pieśń uroczystą Miinchheimera, Pozdrowienie 
Tatr Noskowskiego i pieśni góralskie w opracowaniu Lachmana. 
Na zaproszenie prof. dr. Z. Jachimeckiego, kierownika muzycznego roz- 
głośni Polskiego Radia w Krakowie, Chór Akademicki wystąpił przed mikrofo- 
nem w dniu 5 maja 1927, dając Koncert muzyki polskiej. Chór pod kierunkiem 
J. Życzkowskiego wykonał program trzeciomajowy złożony z następujących 
pieśni: hymn Gaude Ma ter, Trzeci Maj Swierzyńskiego, O milości Ojczyzny 
Kleina, Rokitna Walewskiego, Pieśń żeglarzy Żeleńskiego oraz Floriańska Bra- 
ma Walewskiego. 
Staraniem Towarzystwa Muzycznego odbył się w dniu 12 maja 1927 w sali 
Starego Teatru koncert beethovenowski o bogatym programie; dyrygował B. W. 
Walewski. Udział w nim wzięły połączone chóry: Towarzystwa Muzycznego, 
"Echo" i Akademicki, orkiestra 20 Pułku Piechoty, profesorowie i uczniowie 
Konserwatorium oraz soliści: Seweryn Eiserrberger {fortepian), Władysława 
Gondulach-Lewandowska (sopran), Ludwika Jaworzyńska {sopran), Elza Sęka- 
równa (alt), Marian Demar-Mikuszewski (tenor) i Juliusz Abeles {bas). Chór 
Akademicki współdziałał w wykonaniu utworów: Chór Derwiszów oraz Chrys- 
tus na Górze Oliwnej. 
Dla uczczenia rocznicy sześćdziesięciolecia Sokolstwa Polskiego (1867-1927) 
odbył się w dniu 2 czerwca w sali krakowskiego "Sokoła" uroczysty wieczór. 
Chór Akademicki wykonał: Beethovena Jubilate, Żukowskiego Zaslużonym, 
Noskowskiego Pozdrowienie Tatr i Żeleńskiego Pieśń żeglarzy. 
Lwowski Chór Technicki wystąpił w dniu 4 czerwca z koncertem pod kie- 
rownictwem Adama Harasowskiego, syna Aleksandra, byłego prezesa i dyry- 
genta Krakowskiego Chóru Akademickiego. Koncert został bardzo gorąco przy- 
jęty przez publiczność, a Chór Akademicki ofiarował bratniemu chórowi wie- 
162 niec kwiatów ze wstęgami.
		

/Magazyn_068_12_169_0001.djvu

			W dniu 19 VI Chór pod kierunkiem T. Pisarskiego koncertował ponownie 
w Brzesku Nowym. 
Były długoletni prezes Chóru, a obecnie przewodniczący Komisji KontroI- 
nej, kol. Mieczysław Hisztin po złożeniu ostatniego egzaminu otrzymał w dniu 
23 czerwca 1927 stopień doktora medycyny. Na uroczystej promocji w auli. UJ 
obecny był cały Chór Akademicki z dyrygentami Walewskim i Życzkowskim 
oraz profesorowie Ciechanowski i Estreicher. W chwili wprowadzenia dokto- 
ranta do auli Chór pod kierunkiem J. Życzkowskiego odśpiewał hyIIU1 Gaude 
Mater, po czym nastąpił akt promocji i ślubowanie. Następnie przemówił kura- 
tor Chóru prof. Ciechanowski. Podkreślił on wielki wkład pracy doktoranta 
w rozwój Towarzystwa i wręczył Hisztinowi odznakę Członka Honorowego, 
przyznaną na Walnym Zgromadzeniu w dniu 9 X 1926, składając równocześnie 
serdeczne gratulacje. Zespół odśpiewał Haslo Szopskiego. W imieniu Zarządu 
Chóru i kolegów zabrał głos J. Życzkowski, a na zakończenie uroczystości Chór 
pod kierunkiem dyr. Walewskiego wykonał Gaudeamus igitur. 
Sekretarz kol. T. Sulma zaprosił następnie wszystkich członków Chóru do 
sali prób w Instytucie Chemii. Tam odbyła się druga, żartobliwa część uro- 
czystości. Byłego prezesa, jako tego, który pijąc, nigdy się nie upił, obdarzono 
tytułem doctor bibendi. Przewodniczył tej "promocji" kol. Życzkowski jako 
rektor. Ponadto tytuł nadawali: kol. Wróblewski jako dziekan i kol. Kolaczek 
jako promotor; wszyscy wystąpili w fezach tureckich. Po wypiciu dwóch kufli 
piwa i wypowiedzeniu tradycyjnych "ślubuję" i "obiecuję", Mieczysław Hisztin 
otrzymał wspaniały dyplom w języku łacińskim opatrzony kapslą z napisem 
"Browar Książęcy Tychy" zamiast pieczęci. Jeszcze jedno Haslo oraz pieśń 
Hejże do czarki zakończyły tę rzadką uroczystość chórową. 
Senat Akademicki UJ w dniu 18 VI 1927 wydał przepisy normujące dzia- 
łalność .stowarzyszeń akademickich. Określały one stanowisko kuratora jako 
delegata Senatu, formę walnych zgromadzeń i protokołów z tych zebrań. Prze- 
pisy stanowiły integralną część każdego statutu stowarzyszeń i weszły natych- 
miast w życie. 
W dniach 27 i 28 czerwca 1927 odbyły się w Krakowie wielkie uroczystości 
związane ze sprowadzeniem z Paryża prochów Juliusza Słowackiego i złoże- 
niem ich w podziemiach Wawelu. Wprawdzie projektowano sprowadzenie zwłok 
pocty już w latach 1885 i 1909. ale dopiero po odzyskaniu niepodległości udało 
się tę myśl zreaJizować specjalnie powołanemu komitetowi pod przewodnic- 
twem prof. J. Kallenbacha. 
Trumna ze zwłokami przybyła okrętem wojennym "Wilia" do Gdyni, stamtąd 
Wisłą n..! statku "Mickiewicz" do Warszawy, następnie pociągiem do Krakowa. 163
		

/Magazyn_068_12_170_0001.djvu

			Wagon z trumną zatrzymał się na wiadukcie nad ulicą Lubicz (27 VI wieczorem). 
skąd po specjalnie zbudowanych schodach literaci krakowscy znieśli ją na wy- 
sokie podium na ulicy. Połączone orkiestry wojskowe odegrały wtedy Poloneza 
A-dur Chopina, a chóry "Echo" i Akademicki pod batutą B. W. Walewskiego 
odśpiewały Powrót pieśniarza Nowowiejskiego. W dalszym ciągu połączone 
chóry wraz z orkiestrą robotniczą wykonały pieśń Moniuszki W ciężkiej niedoli. 
Po przemówieniu przedstawiciele społeczeństwa krakowskiego zanieśli trumnę 
na ramionach do Barbakanu, gdzie zaciągnięto wartę wojskową. Przez całą noc 
przesuwały się przed trumną w ciszy i skupieniu niezliczone rzesze ludności. 
Na podium ustawiono również urnę z ziemią francuską. 
W dniu 28 czerwca o godz. 9 rozpoczął się dalszy ciąg uroczystości. Pod- 
czas nabożeństwa polowego chóry "Echo" i Akademicki wykonały pod batutą 
Walewskiego jego kompozycję pt. Modlitwa do słów Słowackiego oraz pieśni 
żałobne, nadto śpiewał artysta opery warszawskiej Ignacy Dygas przy akompa- 
niamencie fisharmonii. Po nabożeństwie oficerowie wynieśli trumnę i ustawili 
ją na wspaniałym rydwanie o niemal pięciometrowej wysokości. Kondukt ru- 
szył ulicami: Basztową, Sławkowską i Rynkiem Głównym przed kościół św. An- 
ny. gdzie znajdowała się tablica pamiątkowa ku czci Słowackiego, wmurowana 
przez jego matkę w r. 1849. Przed kościołem Chór Akademicki pod kierunkiem 
J. Życzkowskiego odśpiewał potężną pieśń Nowowiejskiego do słów Krasiń- 
skiego Do Ojczyzny, a następnie prezes Komitetu prof. J. Kallenbach wygło- 
sił dłuższe przemówienie. 
Po przemówieniu pochód ruszył dalej ulicami Straszewskiego i Podwale na 
plac Bernardyński, gdzie zdjęto trumnę z rydwanu i niesiono na Wawel k4jlo 
wieży Senatorskiej. Formalny rozkaz złożenia trumny w krypcie królewskiej 
wydał marszałek Piłsudski z loży na krużganku I piętra zamku wawelskiego. 
Podczas uroczystości na Wawelu śpiewały chóry: "Lutnia Robotnicza", Towa- 
rzystwa Muzycznego i Cecyliański. 
Po południu o godz. 17 w odświętnie przybranej auli UJ odbyła się akademia 
ku czci J. Słowackiego. Uroczystość otworzył Chór Akademicki pod kierowni- 
ctwem J. Życzkowskiego śpiewaną w tym dniu już po raz drugi pieśnią Nowo- 
wiejskiego Do Ojczyzny. Po przemówieniu profesorów: rektora Marchlewsk,iego, 
Chrzanowskiego, Kolbuszewskiego, Kleinera, Gubrynowicza, Hahna i Grabow- 
skiego - na zakończenie Chór odśpiewał Gaude Mate? Polonia. Wieczorem 
uroczyste przedstawienie Balladyny, koncert i tradycyjne wianki zamknęły 
uroczystości. 
164 Z końcem czerwca opera katowicka wystawiła w Krakowie Pomstę Jont1w-
		

/Magazyn_068_12_171_0001.djvu

			Wą Walewskiego, dając w ten sposób publiczności krakowskiej możność zapo- 
znania się z tym dziełem. 
Przedstawiciele wszystkich towarzystw śpiewaczych w Krakowie: Chóru 
Akademickiego, "Echa", Towarzystwa Muzycznego, Towarzystwa Oratoryjne- 
go, "Lutni", "Lutni Robotniczej", "Hasła", Chóru Cecyliańskiego i "Sympho- 
nii" - opracowali pod przewodnictwem B. W. Walewskiego statut Związku To- 
warzystw Spiewaczych i Muzycznych Województwa Krakowskiego. Statut przed- 
stawiono do zatwierdzenia władzom wojewódzkim i przesłano do Rady Naczel- 
nej Zjednoczenia Polskich Związków Spiewaczych i Muzycznych w Warszawi.e. 
W dniu 18 lipca 1927 przyjechała do Krakowa wycieczka weteranów Armii 
Polskiej generała Hallera ze Stanów Zjednoczonych. Członek wycieczki, radca 
miasta Chicago Stanisław Adamkiewicz przedstawił Zarządowi Chóru Akade- 
mickiego Ludwika Kowalskiego, który zaproponował Chórowi nową wersję 
tournee po Stanach Zjednoczonych; miałoby ono obejmować 22 koncerty 
w okresie 25 IX-6 XI 1928 r. Podpisano wstępną umowę l11a warunkach tak 
korzystnych dla Chóru, że Zarząd od początku odnosił się sceptycznie do szans 
jej realizacji. Istotnie, po powrocie do USA p. Kowalski przesłał Zarządowi 
Chóru list stwierdzający, iż nie będzie w stanie wywiązać się z uzgodnionych 
warunków umowy i sprawa wyjazdu jeszcze raz upadła. 


ROK 1927/28 


Walne Zgromadzenie Chóru w dniu 15 X 1927 wybrało na prezesa Mariana 
Ziębę; należał on do Chóru stosunkowo krótko i nie znał różnych tajników or- 
ganizacyjnych, co odbiło się niekorzystnie na działalności zespołu. Niemal cały 
Zarząd uległ zmianie: wiceprezesem został Wojciech Miłkowski, sekretarzem - 
Karol Szwarc, skarbnikiem - Kazimierz Czaja, członkami Zarządu: Karol 
Szczepański, Tadeusz Kotlarczyk ,i Jan Ferens. Na dawnych stanowiskach pozo- 
stali: bibliotekarz Gustaw Schopp, przewodniczący Komisji Kontrolnej Mieczy- 
sław Hisztin oraz kierownik artystyczny i pierwszy dyrygent Józef Życzkowski. 
Zastępcami jego zostali Tadeusz Pisarski i Adam Kopyciński, natomiast Sta- 
nisław Matuszyk przebywał w tym roku przeważnie poza Krakowem i nie mógł 
już pełnić swej funkcji. Kuratorem Chóru po rezygnacji prof. Ciechanowskiego 
został prof. T. Estreicher (od 18 X 1927). 
Działalność Chóru w roku 1927/28 należy podzielić na trzy okresy: najlepszy 
poziom utrzymywał się do grudnia, okres wiosenny przyniósł osłabienie pracy 
związane z przygotowaniem się licznych członków Zarządu i dyrygenta do egza- 165
		

/Magazyn_068_12_172_0001.djvu

			mmów koncowych, natomiast letnia wycieczka 0.0 uzdrowisk polskich i słowac- 
kich doprowadziła do ponownego ześpiewania się zespołu i podniesienia poziomu 
Chóru. 
W dniu 8 października 1927 przybyła do Krakowa wycieczka Chóru Sło- 
wackich Nauczycieli z Bratysławy. Na dworcu kolejowym powitały ją połączone 
chóry Akademicki i "Echo" pod batutą dyr. Walewskiego; odśpiewały one hym- 
ny czechosłowacki i polski. W następn
.m dniu goście dali w Starym Teatrze 
koncert pod dyrekcją prof. Milosa Ruppeldta. Obszerny program obok pieśni 
czeskich i słowackich obejmował również pieśni polskie: Kołysankę Swierzyń- 
skiego, Piosenkę Lipskiego i W karczmie Galla. Na koncercie delegaci Chóru 
Akademickiego J. Zyczkowski i W. Miłkowski wręczyli gościom wieniec z pol- 
skimi szarfami. 
Podczas inauguracji roku akademickiego w dniu 15 X Chór Akademicki od- 
śpiewał tradycyjne Gaudeamus, Haslo Szopskiego oraz hymn narodowy. 
W lokalu czytelni Towarzystwa WZ':łjemnej Pomocy Uczniów UJ otwarto 
Klub Akademicki. Podczas uroczystości otwarcia Chór Akademicki pod kierun- 
kiem J. Zyczkowskiego wykonał kilka pieśni. W dniu 6 listopada Chór wziął 
udział w koncercie w sali "Sokoła" z okazji Tygodnia Akademika, natomi3st 
w dniu 27 listopada na uroczystej akademii ku czci Stanisława Wyspiańskiego 
wykonał wspólnie z "Echem" utwór Walewskiego Pogrzeb Kazimierza Wielkie- 
go pod batutą kompozytora. 
Doroczny koncert Chóru Akademickiego odbył się dnia 11 grudnia 1927 
w sali Starego Teatru. Duży zespół 50 chórzystów pod. dyrekcją J. Zyczkowskie- 
go wykonał program obejmujący w większości pieśni z nowego repertuaru, mia- 
nowicie: Twoje hasło Wolfsthala, Do braci Słowian Noskowskiego, A grajże mi 
Obuchowicza, Na ten ugór Mroszczyka, Noc Niewiadomskiego, Pożegnanie ułana 
Walewskiego, Dziad i baba Wolfsthała, Góral Miinchheimera, Maciek i Kiedym 
jechal do dzieweczki Lachmana'. Ponadto solista chóru K. Petecki wykonał 
cztery pieśni z akompaniamentem fortepianu. Koncert ten organizowało Kra- 
kowskie Biuro Koncertowe E. Bujańskiego. Wydrukowano duże afisze i notat- 
ki reklamowe w gazetach (..IKC" z dnia 8 XII i 11 XII). Pr<>f. Z. Jachimecki 
zamieścił w ..Głosie Narodu" z dnia 16 XII przychylną recenzję. Czytamy 
w niej: 
Swietne tradycje Krakowskiego Chóru Akademickiego trwają nieprzerwanie. 
Organizacja Chóru odznacza się przykładową sprężystością, młodzieńczym zapałem 
do czynu artystycznego i męską dojrzałością w dążeniu po laury. Kierownictwo te- 
go imponującego, licznego zespołu pięknych głosów spoczywa dzisiaj w rękach wie- 
166 loma latami najpilniejszej pracy zasłużonego dyrygenta, magistra Józefa Zyczkow- 


j
		

/Magazyn_068_12_173_0001.djvu

			skiego. Niektóre utwory, jak Walewskiego Pożegnanie ulana, wymagające zupełnej 
techniki śpiewu chóralnego i pewności intonacji, były znakomitym probierzem ar- 
tystycznym kwalifikacyj młodej drużyny. 


W "Ilustrowanym Kurierze Codziennym" z dnia 15 XII Alfred Jendl pisał: 


Młode, świeże głosy posiadają umk zastępujący skutecznie kunsztowność, dziś 
niejednokrotnie nadużywaną w twórczości i odtwórczości. W zespole Krakowskiego 
Chóru Akademickiego uwydatnia się też sporo muzycznego wyrobienia, które po- 
zwala pokonywać doskonale trudności piętrzące się przy wykonywaniu niektórych 
nowoczesnych utworów. Rzete1iI1a, sumienna, inteligentnie obmyślana praca p. Zycz- 
kowskiego jako kierownika Chóru stanowi walną podporę dla artystycznego rozwoju 
zespołu. 


Koncert wypadł świetnie i zachęcił chórzystów do dalszej pracy. W Klubie 
Towarzystwa Wzajemnej Pomocy Uczniów UJ w I Domu Akademickim urządził 
Chór w dniu 20 stycznia 1928 Wieczór pieśni, a w następnym dniu zespół 28 
chórzystów pod kierownictwem J. Życzkowskiego wyjechał do Zakopanego, aby 
wystąpić w przygotowanym przez M. Hisztina koncercie w sali "Morskie Oko". 
Po koncercie odbyła się zabawa taneczna. W dniu 22 I rano Chór śpiewał 
w Sanatorium Nauczycielskim, natomiast po południu - w pensjonacie "Po- 
lanka" . 
Z Zakopanego udał się zespół w tym samym dniu do Nowego Targu i po- 
wtórzył wieczorem zakopiański program w sali "Sokoła". Podczas koncertu po- 
psuło się oświetlenie sali. jednak Chór pozostał na estradzie i śpiewał z pamięci 
kolędy. a zasłuchana publiczność pozostała spokojnie na swych miejscach, na- 
wet zadowolona z tego nastrojowego epizodu. Wnet zabłysło światło, a wyko- 
nawcy otrzymali szczere, długotrwałe oklaski. W nocy Chór wyjechał do Kra- 
kowa. 
W dniu 29 stycznia 1928 Chór śpiewał tradycyjne kolędy w kościele 00. Je- 
zuitów. 
Koło Przyjaciół IV Drużyny Harcerskiej w Podgórzu urządziło w dniu 11 
marca w sali "Sokoła" podgórskiego Wieczorek muzykalno-wokalny. Chór Aka- 
demicki odśpiewał pieśni: Cicha noc Steibera, Do braci Słowian Noskowskiego 
Marsz żołnierzy z opery Faust Gounoda, Maciek Lachmana, Floriańska Brama 
Walewskiego i Kiedym jechał do dzieweczki Lachmana. 
Zbliżała się 25 roczni'Ca pracy artystycznej dyr. B. W. Walewskiego. Zarząd 
Chóru Akademickiego zwołał w dniu 12 marca 1928 posiedzenie organizacyjne 
w tej sprawię. Powołano specjalny komitet, na czele którego stanął pro£. dr 167
		

/Magazyn_068_12_174_0001.djvu

			Zdzisław Jachimecki. Wobec życzenia jubilata, aby uroczystość odroczyć do 
jesieni, praca komitetu została przerwana do 15 IX 28; Komitet przygotował 
jednak dostatecznie wcześnie wniosek o przyznanie jubilatowi odznaczenia pań- 
stwowego i dyr. Walewski otrzymał podczas jesiennych uroczystości jubileuszo- 
wych Krzyż Kawalerski Orderu Polonia Restituta. 
Staraniem Stowarzyszenia Studentów Polskich ze Sląska Cieszyńskiego 
"Znicz" odbył się w dniu 16 marca o godz. 19 w sali Kopernika w Collegium 
Novum Wieczór śląski. Po referatach profesorów: Dybookiego, Dąbrowskiego 
i Nitscha, Chór Akademicki pod kierunkiem J. 2yczkowskiego odśpiewał: Pły- 
niesz Olzo i Czyś ty nie wiedziala Hławiczki, Do braci Slowian Noskowskiego, 
oraz Ej, znam ja ptaszka i Do jasnych warkoczy Nowowiejskiego. 
Koło Historyków Uczniów UJ z racji trzydziestopięcioleci'l swego istnienia 
urządziło w dniu 18 III 1928 w auli UJ akademię, podczas której Chór Akade- 
micki odśpiewał kilka pieśni. W tym samym dniu wieczorem odbył się koncert 
Chóru Akademickiego w Białej w sali hotelu Pod Czarnym Orłem. Koncert zo- 
stał przyjęty bardzo gorąco, a recenzja w dzienniku "Mieszczanin" (z 25 III) 
była wręcz entuzjastyczna. W następnym dniu wystąpił Chór z tym samym 
programem na koncercie w Cieszynie w sali Teatru Miejskiego. 
Z inicjatywy warszawskiego Chóru Akademickiego pod dyrekcją Piotra Ma- 
szyńskiego został powołany do życia Związek Polskich Chórów Akademickich 
z siedzibą w Warszawie. W marcu 1928 odbyło się tam posiedzenie konstytuują- 
ce, na którym uchwalono statut i dokonano wyboru członków Zarządu; z Kra- 
kowa wszedł do Zarządu Marian Zięba, prezes Chóru Akademickiego. Nowy 
Związek wytyczył sobie wielkie pole do działania, a w szczególności zespolenia 
artystycznego życia akademickiego. 
Zawiązany w czerwcu 1927 komitet założycieli Związku Towarzystw Spie- 
waczych i Muzycznych Województwa Krakowskiego urządził w dniu l kwietnia 
1928 zjazd organizacyjny w Krakowie. Zjazd powołał Wydział Związku w skła- 
dzie: poseł Marian Dąbrowski - prezes, dyrektor Orzech - wiceprezes, 
p. Zbrożkówna - sekretarz, kol. W. Miłkowski - skarbnik; naczelnym dyry- 
gentem Związku został dyr. B. W. Walewski. Tak więc Chór Akademicki był 
silnie reprezentowany w Związku; ustalono, że I Zjazd Związku Towarzystw 
Spiewaczych i Muzycznych Województwa Krakowskiego odbędzie się w jesieni. 
Na pogrzebie profesora Akademii Górniczej Sowińskiego w dniu 19 kwiet- 
nia 1928 Chór Akademicki śpiewał pieśni żałobne pod kierunkiem kol. M. Ber- 
naszewskiego. 
W dniu 20 kwietnia przybyła do Krakowa liczna wycieczka profesorów i stu- 
168 dentów Wydziału Chemii Politechniki Praskiej. Podczas uroczystego obiadu, 


, 
I 


I
		

/Magazyn_068_12_175_0001.djvu

			wydanego na cześć gości w sali pałacu Spiskiego, Chór Akademicki pod batutą 
J. Zyczkowskiego wykonał kilka pieśni. W dniu 5 V Chór śpiewał na Czarnej 
kawie Aeroklubu Akademickiego, a w dniu 7 V na Wawelu dla uczczenia po- 
ległych oficerów saperów 	
			

/Magazyn_068_12_176_0001.djvu

			Po raz pierwszy gościł Kraków w swoich murach w dniu 24 czerwca 1928 
chóry biorące udział w Zjeździe Związku Towarzystw Spiewaczych i Muzycz- 
nych Województwa Krakowskiego. W zjeździe uczestniczyło sześć chórów kra- 
kowskich i sześć spoza Krakowa. Uroczysty koncert rozpoczął się o 11.30 w sali 
Starego Teatru hymnem narodowym odśpiewanym unisono przez 300 osób. 
Wiele pieśni śpiewały razem wszystkie chóry biorące udział w zjeździe. Na za- 
kończenie poląCZ'One chóry Akademicki i "Echo" wykonały utwór Wagnera 
Uczta Apostołów pod batutą B. W. Walewskiego z towarzyszeniem orkiestry. 
W "Głosie Narodu" z dnia 27 VI ukazała się recenzja prof. Jachimeckiego, za- 
kończona takim zdaniem: 


Dyrygent związkowy, dyr. B. Wallek-Walewski, zdołał w niezmiernie krótkim 
czasie doprowadzić zespoły prowincjonalne i krakowskie do stworzenia istotnie 
jednolitego chóru o wysokim stopniu jakości brzmienia. 


W dniu 1 lipca nastąpiło otwarcie nowej szosy z Krakowa do Ojcowa, zbu- 
dowanej dzięki inicjatywie dyrektora uzdrowiska ojcowskiego Mieczysława 
Majewskiego. Chór Akademicki śpiewał w tym dniu trzykrotnie: podczas uro- 
czystości otwarcia uzdrowiska o godz. 11 na Górze Zamkowej, po południu 
podczas zabawy w parku, a wieczorem na koncercie w sali hotelu Pod Łokiet- 
kiem. Po koncercie odbyła się całonocna zabawa. 
Profesor Roman Dyboski został zaproszony do Stanów Zjednoczonych. Przed 
odjazdem Towarzystwo Wzajemnej Pomocy Uczniów UJ żegnało go w dniu 3 VII 
1928 uroczystym bankietem, podczas którego Chór Akademicki odśpiewał kilka 
pieśni. 
W dniu 5 lipca 1928 odbyła się promocja doktorska dyrygenta Chóru Józe- 
fa Zyczkowskiego. Na promocji przemawiJ1lł kurator Chóru prof. T. Estreicher. 
a Chór pod kierunkiem B. W. Walewskiego odśpiewał hymn Gaude Mater, na- 
stępnie Pieśń uroczystą Miinchheimera i Haslo Szopskiego. Po południu w czy- 
telni I Domu Akademickiego odbyło się .skromne przyjęcie. Juź w dniu 10 Ep- 
ca Chór wziął udział w następnej promocji doktorskiej, tym razem swego pre- 
zesa Mariana Zięby. 
Na promocje te czekano niecierpliwie, bo już w następnym dniu osiemna- 
stoosobowy zespół wyjechał na wakacyjne tournee. 
Pierwszy etap wycieczki obejmował koncerty w Nowym Sączu (11 VII). Kry- 
nicy (12 VII), Rabce (13 VII), Nowym Targu (14 VII) i Zakopanem (15 i 16 VII). 
J 70 Organizacyjnie prowadził wycieczkę prezes M. Zi
ba z pomocą kol. MiU\owsĘię-
		

/Magazyn_068_12_177_0001.djvu

			go i Szwarca, a artystycznie - J. iyczkowski. Jedynie w Krynicy koncertem, 
który odbył się w muszli na deptaku. dyrygował przebywający tam B. W. Wa- 
lewski. 
W Zakopanem śpiewało tylko szesnastu chórzystów, zabrakło reszty kolegów, 
którzy mieli wzmocnić zespół podczas planowanego tournee po Słowacji. Ta ma- 
ła liczebność Chóru, wynikająca częściowo z lekceważenia przez niektórych ko- 
legów występów krajowych na korzyść zagranicznych, odbiła się niekorzystnie 
na poziomie koncertu. Przebywający w Zakopanem na wczasach dyrygent po_ 
znańskich chórów prof. Stanisław Kwaśnik obecny na występie w "Morskim 
Oku" umieścił później w "Przeglądzie Muzycznym" (z dnia 20 VIII 1928) długą 
i ostrą, lecz sprawiedliwą recenzję. 


Zespół śpiewał wprawdzie lepiej, nawet wiele lepiej od przeciętnych chórów 
prowincjonalnych, bo jest przecież częścią znakomitego Chóru Akademickiego, lecz 
grono to za słabe, aby koncertować w Zakopanem i innych uzdrowiskach polskich. 
Tenory pierwsze, choć dość elastyczne i miękkie, nie były widocznie dysponowane, 
bo detonowały często, drugie zaś to śpiewały czysto i pięknie, to fałszowały twardo 
i surowo. Intonacja pozostawiała często wiele do życzenia, a również dykcja zespo- 
łu daleką jest od dobrej. Uderzała też słaba dyscyplina: zespół tak inteligentny, 
z pewnością czujący, że nie wszystko idzie jak należy, powinien skupić całą uwagę 
na dyrygencie i starać się złe naprawić. 
W końcu usprawiedliwienie, dlaczego tyle i tak ostrej krytyki. Otóż dlatego _ 
panowie akademicy, że choć przyzwyczajony jestem do słuchania grubo słabszych 
koncertów chóralnych, to jednak nie mogę znieść widocznego lekceważenia publicz- 
ności, wśród której - obok oklaskujących wszystko rzęsiście - zawsze znajdzie się 
kilkunastu znawców z różnych stron Polski, dla których warto śpiewać dobrze. 
Radzę więc szczerze Zarządowi Chóru Akademickiego, aby w przyszłości staranniej 
dobierano głosy oraz wysyłano do takiego programu większe komplety, bo odpo- 
wiedzialność spada zawsze na firmę. 


Choć krytyka prof. Kwaśnika była w większości słuszna, to jednak trzeba 
zaznaczyć, że Chór Akademicki różni się znacznie w swej pracy od innych sta- 
łych chórów amatorskich. Wskutek ustawicznej zmiany członków, Chór może 
być w pewnych momentach zespołem bezkonkurencyjnym, w innych - zaleb1ie 
od kaprysów losu i przebiegu studiów poszczególnych chórzystów - zespolem 
niemal bezw.:lrtościowym, i to pod kierunkiem tego samego dyrygenta. Można 
sobie wyobrazić męczarnie dyrygenta na koncercie, gdy zbierze się słaby kom- 
plet. Słychać fałsze, widać nie uważających śpiewaków, a przy publiczności 
nie można na to zupełnie zareagować. Istotnie, wiosna 1928 r. - w związku 171
		

/Magazyn_068_12_178_0001.djvu

			z egzaminami doktorskimi zarówno prezesa Chóru, jak i pierwszego dyrygen- 
ta _ była okresem pewnego spadku poziomu artystycznego, natomiast plan let- 
nich wyjazdów został ustalony już w zimie. Na szczęście w Zakopanem dołączyło 
do zespołu jeszcze pięciu kolegów, a po zarządzeniu przez dyrygenta dodatko- 
wych prób i wprowadzeniu ostrej dyscypliny koncerty w Słowacji poszły nie 
tylko dobrze, ale nawet bardzo dobrze. 
Ostatecznie w dniu 17 lipca 1928 Ch6r przekroczył granicę (bez paszportów, 
jedynie na przepustki) w następującym składzie: 
Tenory I: 


K. Czaja, W. Czaczka, T. Lenda, S. Matuszyk, W. Rachtan, M. Zięba; 


Tenory II: 


W. Horaczek, K. Mroszczyk, G. Schopp, W. Zborczyński; 


Basy I: 


T. Gorączko, J. Kostecki, W. Miłkowski, W. Muzyka, T. Pisarski, 
R. Ramsza, K. Szczepański; 


Basy II: 


K. Grochal, K. Kruszewski, K. Ptasiński, F. Ptasiński. 
Nad wycieczką objęła protektorat Macierz Słowacka. Chór przygotował dru- 
kowane programy, dołączając r6wnież krótką historię Chóru i tłumaczenie 
Hasla na język słowacki. 
Pierwszy koncert odbył się w reprezentacyjnej sali Grand Hotelu "Praha" 
w Tatrzańskiej Łomnicy (18 VII); Chór śpiewał tutaj niem !il bez żadnej re- 
klamy wobec wybrednej, a początkowo nieco chłodnej publiczności. Jednak po 
pierwszych punktach programu oklaski stawały się coraz gorętsze. 
Drugi z kolei koncert w Starym Smokowcu (19 VII), poprzedzony rozgłosem 
powodzenia w Łomnicy, wypadł świetnie i został już entuzjastycznie przyjęty 
przez tamtejszą publiczność. 
Z podobnym przyjęciem spotkali się chórzyści na przedpołudniowym koncer- 
cie w Tatrzańskiej Polance 1(20 VII): wśród międzynarodowego grona kuracjuszy 
znaleźli się przedstawiciele węgierskiego chóru z Segedyna, szwedzkiego ze 
Sztokholmu i amerykańskiego z Chicago, którzy po koncercie złożyli na ręce 
dyrygenta J. Zyczkowskiego serdeczne gratulacje i życzenia dalszych sukcesów. 
W tym samym dniu wieczorem wystąpił Ch6r w Nowym Smokowcu. Do- 
piero tutaj gości powitał w imieniu Slovackiej Matice dr Ludevit Ivak, który 
życzył im powodzenia na ziemi słowackiej. W imieniu kuracjuszy przemówiła 
dr L. Iza, wręczając dyrygentowi wiązankę pięknych kwiatów. 
Bez żadnej reklamy i zapowiadania ch6rzyści pojechali kolejką elektryczną 
172 do Jeziora Szczyrbskiego, aby zwiedzić te malownicze strony. Jednakże gdy pre-
		

/Magazyn_068_12_179_0001.djvu

			zes Chóru poszedł do restauracji zamówić kolację, kierownictwo hotelu zapro- 
ponowało ugościć śpiewaków na swój koszt w zamian za zorganizowanie kon- 
certu (21 VII). Przed koncertem zrobiono jeszcze kilka zdjęć, które ukazały się 
następnie w "Ilustrowanym Kurierze Codziennym" z dnia 28 VII 1928. 
Ze Szczyrbskiego Jeziora zjechał zespół kolejką zębatą do Szczyrby, a stąd 
pociągiem do znanego kąpieliska siarczanego Pieszczany. Tutaj koncert był 
już szeroko rozreklamowany afiszami i w prasie. 
Po powitaniu na dworcu kolejowym odwieziono członków zespołu autobusa- 
mi do kwater. Dyrekcja zakładu kąpielowego zapewniła chórzystom bezpłatne 
utrzymanie i siarczane kąpiele. Staraniem dyrekcji został zorganizowany wiel- 
ki koncert (22 VII), który wypadł znakomicie tak pod względem artystycznym, 
jak i kasowym. Zespół, odwdzięczając się za tak niespodziewane, serdeczne przy- 
jęcie, śpiewał na drugi dzień w parku zakładowym. Występ ten spotkał się z go- 
rącym przyjęciem kuracjuszy. 
Po południu, serdecznie żegnany, opuścił Chór Pieszczany, aby wieczorem 
tego dnia dać koncert w Trenczyńskich Cieplicach (23 VII), oddalonych o go- 
dzinę jazdy koleją. Na dworcu powitał gości w imieniu Polonii dr Miinz z Kra- 
kowa, przebywający tam jako lekarz zakładowy. Na koncert przybyła liczna 
grupa Polaków stale zamieszkałych w Trenczyńskich Cieplicach oraz przebywa- 
jący tam na kuracji marszałek Senatu, prof. Juliusz Szymański. Po koncercie 
złożył on osobiste gratulacje dyrygentowi zespołu, a prezes Polonii dr Kazimierz 
Filipkiewicz zaprosił chórzystów na bankiet do Grand Hotelu. Następnego dnia 
zespół powrócił pociągiem przez Cieszyn do Krakowa. 
Recenzje, szczególnie z dwóch ostatnich koncertów, były wprost entuzja- 
styczne. Wychodzący w Trenczyńskich Cieplicach tygodnik "Kupelne Listy" 
(z 28 VII) podsumował koncert słowami: 


W pieśniach ludowych Chóru Akademickiego była dusza, która nas olśniła 
i rozogniła. W poniedziałkowym koncercie uderzył nas przede wszystkim ten roz- 
mach i energia, z jaką pracują polscy akademicy. Publiczność zgotowała miłym 
gościom burzliwą owację, a ich dyrygentowi wręczono bukiet kwiatów. 


Duży artykuł sprawozdawczy zamieścił "Kurier Warszawski" z dnia 28 VII, 
pisząc m. in.: 
Licznie zebrana publiczność oklaskiwała burzliwie każdą pieśń śpiewaną przez 
młodzież naszą, pieśni zaś ludowe wywoływały oklaski już wprost bez końca. I nie 
można się dziwić temu, bowiem zespół krakowski jest tak wyćwiczony, tak czuły 
na każde drgnięcie pałeczki swego dyrygenta, że czasem sprawia wrażenie pięknie 
nastrojonego instrumentu pod ręką mistrza. 173
		

/Magazyn_068_12_180_0001.djvu

			Recenzj
 zamieściła również warszawska "Polska Zbrojna" (27 VII 1928), 
a z dzienników krakowskich: "Czas" (l VIII), .,Głos Narodu" (3 VIII), "Nowa Re- 
forma" oraz ,,IKC" (dodatek tygodniowy, 27 VIII). 
Zaledwie zespół powrócił do Krakowa, gdy dotarła wiadomość, że w dniu 
25 lipca 1928 zmarł w 73 roku życia Wiktor Barabasz, założyciel i długoletni 
kierownik artystyczny Chóru Akademickiego. Zarząd postanowił oczywiście 
wziąć oficjalny udział w pogrzebie, zatrzymał więc członków zespołu. którzy 
mieli wyjechać na wakacje. W dniu 28 lipca o godz. 17.30 Chór pożegnał swego 
założyciela na cmentarzu Rakowickim. W kaplicy cmentarnej połączone chóry 
pod dyrekcją J. Życzkowskiego odśpiewały pieśń Duszy, co rzuca. Po wynie- 
sieniu trumny przemówił prezes Towarzystwa Muzycznego Gawroński, po nim 
pro£. Bursa, a następnie połączone chóry pod dyrekcją B. W. Walewskiego od- 
śpiewały Mendelssohna Beati mortui. W czasie chowania zwłok do grobowca 
wykonano pieśń R6dera Salve Regina, po czym w imieniu Chóru Akademickie- 
go pożegnał zmarłego J. Życzkowski. 


Chórzyści podczas pobytu w Trenczyńskich Cieplicach 


ł 


-
 ."\ .' 


.. 
...., 


... 


>. 
. . 
,... , 
et 'j. -' V" ; , ,- ,
 ':j' . ., c;. 

, '. 
. . )" , -. ;;. '" -,.łf. :.1-1 . .,t 1: 
*\" . t. .. '" /. 
.. 
t (Ił li> f¥ 
. . , 
, . ł t.' 
& J , t , J . . ł II 
- li> 


., ....... 


.. 1 . 


':< 
: 


174
		

/Magazyn_068_12_181_0001.djvu

			W dniu 4 sierpnia 1928 podwójny kwartet Chóru wyjechał do DobromIla, 
aby wziąć udział w uroczystościach weselnych swego dyrygenta J. Życzkow- 
skiego. 
Po wakacjach zespół przystąpił bardzo szybko do pracy. Już w dniu 9 wrze- 
śnia 1928 Chór śpiewał na nabożeństwie żałobnym za zmarłego profesora Edmun- 
da Krzymuskiego, długoletniego kuratora Chóru. Prof. Krzymuski ofiarował 
Chórowi w testamencie piękny fortepian, sporą ilość nut i pewną ,gumę pieniędzy. 
Już w trzy dni później Chór śpiewał na pogrzebie profesora i byłego rektora 
UJ, czynnego członka Polskiej Akademii Umiejętności Ksawerego Fiericha. 
Zebranie komitetu uczczenia dwudz.iestopięcioletll1.iej działalności artystycz- 
nej dyr. Walewskiego w dniu 15 września zakończyło ten rOIk pracy Chóru. 


ROK 1928/29 


W roku akademidkim 1928/29 Chór zamierzał zorganizować wycieczkę artystycz- 
ną do Włoch. Był to ostatni rok wspólnej pracy seniorów Chóru, którzy _ 
ukończywszy studia - postanowili swój pobyt w zespole upamiętnić większą 
wycieczką zagraniczną. Dlatego na Walnym Zebraniu w dniu 20 X 1928 pre- 
zesurę powierzono ponownie najbardziej doświadczonemu - Mieczysławowi 
Hisztinowi, który powrócił z Za1kopanego. Kierownikiem artystycznym i dyry- 
gentem został jeszcze Józef Życzkowski, godząc z trudnością swe nowe obowią7Jki 
nauczycielskie z pracą w Chórze. 
Zarząd Chóru uległ całk	
			

/Magazyn_068_12_182_0001.djvu

			jugosłowiańskich ("Lisiński", "Obilić"). W dniu 3 X na uroczystym bankiecie 
na cześć gości przemawiał w imieniu Chóru Akademickiego W. Miłkowski. 
W dnu 11 X Chór Akademicki śpiewał na tradycyjnej inauguracji roku aka- 
demickiego na UJ. W dalszej .swej pracy Chór zwracał główną uwagę na staran- 
ne przygotowanie planowanego tournee po Włoszech, prawie nie organizując 
własnych koncertów, a ograniczając się do współudziałów. 
Z inicjatywy młodzieży akademickiej urządzOl11o w dniu 10 listopada w auli 
UJ uroczystą akademię z okazji dziesięciolecia odrod!Zenia Państwa Polskiego. 
Rozpoczął ją Chór odśpiewaniem hymnu Gaude Mater i pieśni Dobrzyńskiego 
Uderzcie w bębny, a po przemówieniach rektora prof. J. Kallenbacha i prof. 
I. Chrzanowskiego Chór wykonał pieśń Ojczyzna nas wola Maszyńskiego. 
W dniu następnym Chór wziął udział w podobnej akademii w lokalu Ogniska 
Nauczycielskiego. 
W dniu 12 XI śpiewał Chór na pogrzebie prof. Łobaczewskiego, a w dniu 
14 XI -na pogrzebie doc. Morawskiego. 
Dzięki staraniom organizacji kobiecych odbyła się w dniu 28 XI uroczysta 
akademia poświęcona pamięci Stanisława Wyspiańskiego. Chór pod. dyrekcją 
J. Zyczkowskiego wykonał potężny utwór Walewskiego Pogrzeb Kazimierza 
Wielkiego i pieśń Lachmana Mialeś chamie zloty róg. W dniu 1 XII Chór wziął 
udział w Wieczorze artystycznym urządzonym przez elektrownię w Sierszy. 
W dziesiątą !rocznicę powstania zjednoczonej Jugosławii odbyła się 2 XII 
1928 w auli UJ uroczysta akademia, w czasie której Chór Akademicki wykonał 
hymny jugosłowiański i polski, oraz trzy pieśni jugosłowiańskie: Narodni zbor 
Marinkovicia, Rasti ruzo Vilhara i marsz U boj! Zajca. W dniu 8 XII Chór śpie- 
wał podczas uroczystego otwarcia sklepu akademickiego w Domu Studenckim 
przy ul. Jabłonowskich, a w dniu 9 XII - na raucie w Kasynie Oficerskim 
z okazji zjazdu delegatów aeroklubów akademickich. 
Kolejny koncert Chóru Akademickiego przed mikrofonem Polskiego Radia 
odbył się w dniu 13 grudnia 1928. Udział wzięło 28 osób pod kierunikiem J. Zycz- 
kowskiego; repertuar obejmował wyłącznie pieśni poprzednio już śpiewane. 
Do grona doktorów - członków Chóru Akademickiego - przybył Wojciech 
Miłkowski przewodniczący Komisji Kontrolnej i były wiceprezes. Jego promocja 
na doktora praw odbyła się w dniu 27 grudnia 1928; podczas uroczystości Chór 
wykonał Haslo oraz Gaudeamus igitur. 
W dniu 6 marca 1929 na nabożeństwie żałobnym w kościele św. Anny za dy- 
rektora Wiktora Baraba<;za Chór Akademicki pod batutą B. W. Walewskiego od- 
śpiewał kilka pieśni żałobnych. 
176 Staraniem Koła Przyrodników Uczniów UJ otwarto w dniu 11 marca wystawę
		

/Magazyn_068_12_183_0001.djvu

			przyrodniczą, rozpoczynającą Tydzień Ochrony Przyrody. W sali Instytutu Ge- 
ograficzm.ego UJ przy ulicy Grodzkiej 64 zgromadzili się liczni przedstawiciele 
Uniwersytetu z rektorem prof. Kallenbachem i dziekanami. Po przemówieniu 
prezesa Koła Przyrodników Józefa Milmlskiego oraz prof. dr. Władysława Sza- 
fera Chór Akademicki pod kierunkiem J. Zyczkowskiego wykonał następujące 
pieśni: Pozdrowienie Tatr Noskowskiego, Coś się śni Rudnickiego, Hej, te nase 
góry w opracowaniu Lachmana, oraz Mazur Garbusińskiego. 
W dniu 1 kwietnia Chór brał udział w uroczystościach weselnych swego pre- 
zesa Mieczysława Hisztina; dużym zespołem chóralnym dyrygował B. W. Wa- 
lewski. 
Zbliżał się termin artystyczno-propagandowej wycieczki do Włoch. Przygo- 
towania trwały systematycznie przez całą zimę, Zarząd Chóru bowiem zdawał 
sobie sprawę z tego, że słoneczna Italia - ojczyzna artystów - nie zadowoli się 
przeciętnym poziomem Chóru. W grudniu wyjechał do Warszawy prezes M. Hisz- 
tin. Złożył on wizytę marszałkowi Senatu prof. Szymańskiemu (z którym Chór 
zetlmął się w Trenczyńskich Cieplicach) i prosił go o pomoc oraz interwencję 
w MinilSterstwie Spraw Zagranicznych i Skarbu. Chodziło o załatwienie nastę- 
pujących spraw: zezwolenie na wyjazd do Włoch, uzyskanie subwencji albo 
przynajmniej pożyczki w wysokości 2
3 tysięcy złotych, wydanie bezpłatnych 
paszportów i dostarczenie wagonu z podnoszonymi oparciami do spania. 
Równocześnie wysłano pisma do poselstwa polskiego w Rzymie i ambasady 
przy Watykanie. Poselstwo polsikie zajęło się wynajęciem sali i drukiem afiszy, 
natomiast ambasada przy Watykanie odpisała, że nie ma zwyczaju urządzaniA 
koncertów w Watykanie, ale że będzie się starała takie zezwolenie uzyskać. 
Tymczasem lektorka języka włoskiego !na UJ Nella Nucci przetłumaczyła teksty 
pieśni przewidzianych w programie i krótkie życiorysy kompozytorów. 
Chórem mieli dyrygować Walewski i Zyczkowski. Ich fotografie zostały już 
umieszczone na pierwszej stronie drukowanego w Krakowie programu. Tym- 
czasem przed samym wyjazdem B. W. Walewski zawiadomił Zarząd Chóru, 
że nie może otrzymać urlopu i musi zrezygnować z wycieczki. Był to wielki za- 
wód i rÓWaJ.ocześnie kłopot. Zarząd postanowił zmienić pierwszą stronę progra- 
mu i umieścić tylko fotografię Zyczkowskiego. Zrobiono nawet w drukarni 
pierwszą próbę, ale nie było już czasu na przedrukowanie wszystkich broszur 
i posłano do Włoch programy z podwójnymi fotografiami, a tylko zaznaczono 
w piśmie, że koncerty będzie prowadził Zyczkowski. Oprócz tego załączono zdję- 
cie całego zespołu koncertowego z kuratorem prof. T. Estreicherem. 
W dziennikach krakowskich ukazały się notatki zapowiadające termin wy- 
jazdu i przygotowaną turę koncertową (..IKC" z 14 III 1929, ..Głos Narodu" 177 


12 Gaudeamua
		

/Magazyn_068_12_184_0001.djvu

			- 


z 4 IV 1929). WyciecZka odbyła się w dniach od 3 IV do 22 IV 1929. Prowadzona 
była przez prezesa M. Hisztina i wiceprezesa J. PawIusa. Chór dał 12 koncertów, 
mianowioie: w Trieście (5 IV), Bolonii (7 IV), Rzymie (4 koncerty), Genui (15 
IV), Turynie (16 IV), Mediolanie (17 IV i 18 IV), dalej w Czechosłowacji (w Kar- 
winie 20 IV) i w polskim Cieszynie (21 IV). 
W wycieczce uczestniczyli następujący członkowie Chóru: 
Tenory I: R. Bura, K. Czaja, W. Czaczka, S. Matuszyk, M. Mikuta, Z. Mitera, 
S. Nowak, W. Rachtan, Z. Woźniak; 
Tenory II: W. Horaczek, S. Lachman, K. Lisieki, J. Maruńczak, T. Mitera, Z. 
Moskalski, K. Mroszczyk, J. PawIus, G. Schopp; 
Basy I: A. Kopyciński, J. Kostecki, J. Kulisz, J. Mazurek, W. Milkowski, T. 
Pisarski, W. Poźniak, R. Ramsza, T. Sulma, K. Szczepański; 
Basy II: K. Kolaczek, K. Kruszewski, W. Merta, W. Muż, K. Ptasiński, F. 
Ptasiński, E. Różański, S. Schwarz, S. Tymiński, S. Wróblewski. 
Chór liczył więc łącznie z prezesem i dyrygentem 40 osób. Program obejmo- 
wał 22 pieśni. 
Zespół wyjechał z Krakowa w dniu 3 kwietnia o godz. 19 specjalnym wago- 
nem, udostępnionym przez Ministerstwo Komunikacji. Po odśpiewaniu HasZa 
i pożegnaniu licznych oficjalnych delegatów innych towarzystw muzycznych 
wsiedli członkowie Chóru w biało-amarantowych czapkach do swego ..wozu", 
aby na jego legowiskach przebyć szmat ziemi. Ranlclem następnego dnia przy- 
był Chór do Wiednia. Na dworcu oczekiwał nas konsul Neuman wraz z sekre- 
tarzem polskiego towarzystwa ..Strzecha" Kleinerem. Konsul przeprosił, i! pla- 
nowany w Wiedniu koncert nie będzie mógł się odbyć ze względu na niedo- 
godny termin; Chór poświęcił więc cały dzień na zwiedzanie miasta, a wieczo- 
rem wziął udział w przyjęciu urządzonym przez Polonię wiedeńską. 
Nocą zespół wyjechał z Wiednia i przez Udine przybył do Triestu 5 IV 
o godz. 14.40. Na dworcu oczekiwali nas: rektor Wyższej Szkoły Ekonomiczno- 
-Handlowej prof. Giulio Morpurgo, polski konsul generalny Włodzimierz Kwiat- 
kowski, sekretarz Towarzystwa Polsko-Włoskiego dr Bilewicz oraz przedstawi- 
ciele organizacji studentów triesteńskich. Po przywitaniu i odśpiewaniu hymnu 
włoskiego i HasZa udaliśmy się autokarami na podwieczorek do Domu Studen- 
tów, a później do wspaniałego nadmorskiego parku, zwanego ..Miramare". 
W gmachu urzędu miejskiego powitał nas burn1istrz, senator Pitacoo. 
Wieczorem o godz. 21 dał Chór w dużej i przepehlionej sali "DeI Littoria" 
swój pierwszy koncert, który wywołał olbrzymi entuzjazm wśród zgromadzo- 
nych. W czasie przerwy dyrygentowi J. ZyczkowSlkiemu swe gratulacje złożyli: 
178 rektor Morpurgo ; konsulowie - polski, czeski, francuski i jugosłowiański;
		

/Magazyn_068_12_185_0001.djvu

			Pierwsza strona pro- 
gramu koncertów 
Chóru we Wloszech 



 


.. 


" 


\.r 


o\h " )\, £K(}W,KI 


U>\ In I s r ł c o 1:\ (T \ I J ..\ 


IJ" 


-d I \ lU f) II I ( R..\( o \ I \ 


."Ii lł...J:'Iił lU 
,... ):y, lhO\\ 'h.J 


IHII 


\ \Rn
n(/,_\ no 11\1.11 
lli)ln \I, \!) I \11 ( Id H; () 


,. 1"0\\ '01"1 (.0 


przedstawiciele świata artystycznego i dziennikarskiego. Recenzje dzienników 
wyrażały swój naj głębszy podziw dla Krakowskiego Chóru Akademickiego. 
Po !koncercie rektor G. Morpurgo wydał na cześć Chóru bankiet w sali "Gran- 
de Ristorante Continentale". Po przemówieniu rektora zabrał głos konsul W. 
Kwiatkowski. Powiedział m. in.: 179
		

/Magazyn_068_12_186_0001.djvu

			Daliście nam, panowie, na długo niezapomniane wrażenia, jako jedna polska 
lira o czterdziestu strunach śpiewając nam nasze cudne pieśni [...]. 


Prezes Hisztm podziękował za wspaniałą organizację i wręczył rektorowi 
Morpurgo, konsulowi Kwiatkowskiemu i przewodniczącemu organizacji studen- 
tów Prusino odznaki Członków Honorowych Towarzystwa. Po dalszych prze- 
mówieniach, toastach i pieśniach Chór udał się późną nocą na stację, skąd na- 
stąpił wyjazd do Wenecji. 
Gazeta triesteńska "II Piccolo di Trieste" w numerze z dnia 6 IV 1929 za- 
mieściła długą recenzję z koncertu. Czytamy tam m. in.: 


Doszła wreszcie do skutku podróż Chóru Akademickiego do Italii, a wczorajszy 
sukces był tak porywający i ciepły, tak pełny spontanicznej i żywej sympatii, że 
zadowolił z pewnością śpiewaków i ich kierownika dr. J. Zyczkowskiego. Wykonawcy 
są znakomici ze względu na jakość i brzmienie głosów, na inteligencję muzyczną 
i wyszkolenie. Grupa głosów niższych jędrna i metaliczna, ciemno zabarwiona, do- 
brze zlewała się z dźwięczną grupą tenorów. Szczególnie podobała się pieśń W karcz- 
mie Galla, przedstawiająca rozkoszny obrazek kolorytu wiejskiego. Dziewczęta tań- 
czą, a starcy siedzą na przedzie przy szklankach: w głosach bucha wesołość i drży 
rozkosz taneczna... Brawura została wykazana w Bajce o myszce, oryginalnym 
i wdzięcznym utworze Walewskiego, w którym każdy głos miał powierzoną trudną 
partię. 


Podobną recenzję zamieścił drugi dziennik "Notizzia" (6 IV 1929). Koncert 
w Trieście "otworzył bramy do Włoch", bo obecny na występie delegat pol- 
skiego poselstwa w Rzymie przedstawił Chór w jak najlepszym świetle. 
Do Wenecji przybył Chór następnego dnia o godz. 10, oczekiwany przez 
przedstawiciela studentów Senfta. Zwiedzenie miasta ułatwił również kol. Zyg- 
munt Mitera, znający od dawna Wenecję. Następne przedpołudnie było poświęco- 
ne zwiedzaniu Padwy. Jakież było nasze zdziwienie, gdy na ulicy spotkaliśmy tłu- 
maczkę naszych programów, p. Nellę Nucci! Przyjechała tu na ferie świąteczne. 
Tego dnia wyjechaliśmy o godz. 13 do Bolonii, gdzie wieczorem odbył się 
koncert w auli uniwersytetu. Występ udał się, choć nie miał specjalnego rozgło- 
su; publiczność stanowili tu głównie profesorowie i studenci. W dniu 8 IV po 
zwiedzeniu miasta wyjechaliśmy elektrycznym pociągiem {co wówczas stanowiło 
sporą atrakcję) do Florencji. Wieczor w tym dniu i następne przedpołudnie po- 
święciliśmy na zwiedzanie sławnych zabytków. 
Wieczorem w dniu 9 kwietnia Chór przyjechał do Rzymu, witany przez se- 
180 kretarza poselstwa i przedstawiciela konsulatu polskiego. Nie było żadnej ofi-
		

/Magazyn_068_12_187_0001.djvu

			ł v ' ' 
, 
Iw , '1 f . i \ 
. 
I I .. , . I 
,J I , 
"to. 
I { -t" 

 f -.,. "\-1' #" 
j' " 
t , -
 
 
-ł -.I " -- - 
- - .... .... . 
',o. ... .' .... - t 
.. 't .., :, 
 ..1, " . .... .( 
,
 " . , ,. -,J 
, - ., 
 
W.- - '. 
r ' . - . 
, , 1 ... ł - , , , .. 
,tłA- 
 .... 
 
.. 

 .. . 


Ch6r Akademicki przed wyjazdem na koncerty do Włoch 


cjalnej delegacji włoskiej. Do Rzymu przyjeżdża codziennie tyle wycieczek z róż- 
nych stron świata, że nie można się dziwić, iż nasza nie robiła tu żadnego wra- 
żenia. W stolicy przebywaliśmy przez cztery dni, mies1Jk:ając w pokojach goś- 
cinnych Liceum Mamiarri. Sympatyczny dyrektor dał nam kwatery gratisowo, 
a w rewanżu przyrzekliśmy mu specjalny koncert dla młodzieży tego zakładu. 
Zaraz w pierwszym dniu pobytu (10 IV) zebraliśmy się przed bazyliką św. 
Piotra. Większość chórzystów zwiedzała bazylikę, a Zarząd Chóru udał się do 
ambasady polskiej przy Watykanie, aby uzgodnić audiencję u Papieża. Tam 
spotkaliśmy profesorów UJ Stanisława Kutrzebę i Jana Dąbrowskiego, którzy 
przybyli do Rzymu w celu reorganizacji Biblioteki Polskiej, utrzymywanej tu 
"\ przez Polską Akademię Umiejętności. Ambasada nasza istotnie wyjednała moż- 
ność krótkiego występu przed Piusem XI, który, jako były nuncjusz w Warsza- 
wie, żywił szczegómą sympatię dla Polaków. W czasie audiencji w sali ..DeI 
Concistoro" towarzyszyli chórzystom obaj profe.c;orowie UJ. Chór został wpro- 181
		

/Magazyn_068_12_188_0001.djvu

			SAJ';4
 


V.n.,H 
IJ,"
n"'. 10"_... WfU'L' 
 I""'ł..r",,... t"łun'" 


s< 
..r\ 
I) {.. \
I"'I 


Oloved' 11 .prlle 1929 - Ore 17 precl.. 


GI
,\
DE COSCFRTO 


CORO 


1111 


J) U.I: L' 
 1\. 1:1< '\1"1 A U I CłU C o\' 1.\ 


ACCADEMICO 


J 


WALEWSKI B 



 


I. a) SI'OPSKI 
b, PEKIEL 
ci MCWIUS/KO 


II al /ELEN:.KI . 
hl MAS/Y
SKI 
d) GAll 
ci GALI, 


l' N«)(.. to.: A :'.1 :'.1 A 


- .. CtOWtM:.l'z..a . 
- Inno polacc:.u 
- Inn.. dd .. Coro Accad. di C.IIC. O I A R I 
1\. ./IACIłMAN - ()onm 
h I A(H\1 \:"Ii - LanIU"" ,I.., monl."." 
. ) 
}I.TYS I .4-.natt' 
,h LAllł\I"" - ",alwvi." ,....,,!u I.." S. 5'1'1.' 
..) {,AHIIUSI""
I - \Iarurk... 
" (,Ali ..- '"..11"....1..". ,"u,........1. 
1>".:/10".: clltll. IiR.SI:!"'I; Z\
!"'II\\
KI. 


PREZZI: 
Pn
lo 1'\1 SĄt, ł ZO (;," I RI\ ł. 8 


PTogTam konceTtów ChÓTU we WłosZl!lCh
		

/Magazyn_068_12_189_0001.djvu

			wadzony przez kardynała Caccio przed siedzącego na podwyższeniu Papieża, 
a ustawiwszy się w dwuszeregu półlkolem, wykonał pod kierunkiem stojącego 
z boku J. Zycikowskiego trzy pieśni: Tu es Petrus Hallera, Gaude Mater i Bo- 
gurodzicę. Papież słuchał produkcji Chóru z widocznym zadowoleniem, mówiąc 
po każdej pieśni po polsku: "bardzo dobrze", a po skończeniu: "dziękuję, bar- 
dzo dziękuję". 
Był to lilie spotykany dotychczas przypadek wystąpienia chóralnego w czasie 
audiencji u Papieża, o czym doniosły pisma włoskie i polskie ("Il Messagero" 
z 11 IV 1929: 1Z coro deI cantori polacchi alla presenza deI Papa, "IKC" z 13 IV 
1929, "Głos Narodu" z 13 IV 1929). 
Pose1stwo polskie w Rzymie, reprezentowane przez ministra Przeździeckie- 
go, urządziło z okazji przyjazdu Chóru Akademickiego wielkie prnyjęcie w swo- 
ich apartamentach dnia 10 IV o godz. 17. Specjalnie wydrukowane w języku 
francuskim zaproszenia ściągnęły licznych gości, a występ Chóru podczas przy- 
jęcia został z wielkim uznaniem przyjęty przez obecnych ("La Tribuna" z 12 IV 
1929, "Il Piccolo" z 11 IV 1929). 
W następnym dniu o godz. 12 Chór uformował przed gmachem polskiego 
poselstwa pochód, udając się z wieńcem przed Grób Nieznanego Załnierza w Rzy- 
mie. Na czele pochodu kol. K. Czaja niósł tablicę kartonową z nazwą Chóru, za 
nim postępowali koledzy Z. Woźniak i W. Muż z dużym wieńcem laurowym 
ozdobionym szarfami o barwach polskich. Podczas składania wieńców członko- 
wie Chóru przyklękli, a na zakończenie odśpiewali hymny państwowe - włoski 


Ił 


J 
1 


... .....ł 
tł,\". 
.f 


, , 


- 


. 
 
." 


.., 


.. 


I .,

...
 r.. 
. ,
 



 


f'" 


. , 


'" 



 


.. j 
 
." 


e. 
t 


\. 
. 
 
.. . 


.. 


PTzed GTobem Nte- 
znanego 20łnieTza w 
RZllmie 


..... - 


t 


183 


-
		

/Magazyn_068_12_190_0001.djvu

			i polski bez dyrygowania. Zdjęcia z uroczystości, wykonane przez fotoreportera 
Polskiej Agencji Telegraficznej, zostały później zamieszczone w wielu dzienni4 
kach włoskich i polskich ("II Lavoro" z 13 IV 1929, "Kurier Warszawski" z 21 
IV 1929). 
Po południu o godz. 17 odbył się nasz koncert w sali "Sgambati" przy ul. 
Ripetta. Duża sala nie była wprawdzie pełna, jednak koncert powiódł się świet- 
nie, dyrektor Filharmonii Rzymskiej złożył Chórowi gorące gratulacje i ofiaro- 
wał książkę o rozwoju swojej placówki, a recenzje były wprost entuzjastyczne. 
Dziennik rzymski "II Giornale d'Italia" (13 IV 1929) pisał: 


J 


Chór Akademicki dał nam koncert zadziwiający różnobarwnością i bogactwem 
harmonii. Słyszeliśmy w nim drgania całej duszy rozśpiewanej - duszy Polski 
zmartwychwstałej. Słyszeliśmy fanfary epicz,ne w Pieśni żolnierskiej Galla, nostal- 
giczne elegie Lipskiego, szatańską polifonię Bajki o myszce Wallek-Walewskiego, 
wreszcie Naszą Hankę Zeleńskiego - wspaniały motyw, który jakkolwiek powta- 
rzany niezliczone razy, nie może dość nasycić słuchacza. 


Czyniąc zaś aluzję do stosunków uniwersyteckich we Włoszech, pyta autor: 


Czy nasze szkoły mogą przeciwstawić coś podobnego chórowi studentów naj- 
starszego uniwersytetu polskiego, chórowi, który za pomocą głosu ludzkiego spra- 
wia wrażenie orkiestry, za pomocą onomatopei maluje dfwięki zjawisk? Zaprawdę, 
nie mogą! 


Inny dziennik rzymski "II Piccolo" (13 IV 1929) tak scharakteryzował wy- 
stęp: 


Koncert Chóru Akademickiego Uniwersytetu w Krakowie pod dyrekcją doktora 
Józefa Zyczkowskiego wykonany w sali "Sgambati" odniósł wspaniały sukces. Nie- 
porównani wykonawcy dali pokaz wyjątkowego zgrania i naj znakomitszej interpre- 
tacji w odśpiewaniu niezwykle interesującego programu, w którym przeważały pol- 
skie pieśni ludowe. 


Wieczorem udał się Chór do Koloseum - ruin olbrzymiego cyrku rzymskiego. 
Tutaj chyba po raz pierwszy w historii zabrzmiała chóralna pieśń polska. Przy 
świetle księżyca odśpiewano Ufajcie Nowowiejskiego i polski hymn na- 
rodowy. 
W trzecim dniu pobytu (12 IV 1929) śpiewał Chór w polskim kościele przy 
184 ul. Botega Oscure. Dalsza część dnia była poświęcona zwiedzaniu muzeów Fo-
		

/Magazyn_068_12_191_0001.djvu

			Ch67' podczas zwie- 
dzania Genui 



 .t' ...- 
, ;! ... ... f 
.v. 
. 


- . LI. 
"I,.........
....
 .. 
\
......7 '. 



-\t 
 ...., 

 

I.
'. 
; 

 


i"f"M. 


i 
.. , 


-i-: 


;) 

\ 


l 


., 
., 


.. 

. 


rum Romanum i katakumb. Kilku kolegów pojechało do Ostii, aby zażyć kąpieli 
morskiej. Wieczorem spotkaliśmy się wszyscy w podziemnej winiarni koło 
Skały Tarpejskiej. Zauważyliśmy tu ciekawy obyczaj śpiewacki: poszczególni 
goście śpiewają solowo pewne pieśni, zazwyczaj arie operowe, a inni słuchają 
ich w skupieniu. Po wysłuchaniu kilku pieśni i nasz zespół włączył się do akcji: 
śpiewaliśmy Spiewak zwycięzca Soltysa, Czarne oczy Pachulskiego, Dumkę 
o wianku Raczyńskiego i Krakowiaka Lachmana, otrzymując każdorazowo gorą- 
ce brawa. 
W ostatnim dniu pobytu urządziliśmy koncert dla młodzieży Liceum Mamia- 
ni. Dyrektor wygłosił płomienną mowę o Polsce i Chórze Akademickim, odpo- 
wiedział mu po włosku kol. Matuszyk, który równocześnie pełnił funkcję kon- 
feransjera. Młodzież przyjęła nasz koncert gorącymi oIklaskami. 
Z Rzymu udaliśmy się w długą całonocną drogę do Genui. O godz. 9.20 by- 
liśmy u celu podróży, witani na dworcu przez sekretarza Towarzystwa Polsko- 
-Włoskiego i dwóch przedstawicieli Włoskiego Towarzystwa Turystycznego, któ- 
rzy odwieźli Chór omnibusami do hotelu ..Albergo Popolare". Cały dzień po- 
święciliśmy zwiedzaniu Genui i jej portu. 
Następnego dnia o godz. 11 przyjął nas burmistrz w gmachu rady miejskiej; 
odśpiewaliśmy tu kilka pieśni. Po godzinnej przejażdżce po morzu udaliśmy się 18!'i
		

/Magazyn_068_12_192_0001.djvu

			na odpoczynek przedkoncertowy. Wieczorem w sali teatru "Giard:ino d'Italia" 
zebrała się doborowa publiczność, reagując bardzo żywo na śpiewane pieśni i go- 
rąco je oklaskując. 
W dniu 16 IV wyjazd do Turynu został wyznacZOll1Y [[la godz. 7 rano. Na sta- 
cji powitali nas tutejsi studenci polscy i zaproponowali przejażdżkę tramwajem 
po mieście. W auli uniwersytetu powitał nas rektor; dzięki znakomitej akusty- 
ce tradycyjne Gaude Mater brzmiało tu wspaniale. Na dziedzińcu uniwersytetu 
odśpiewaliśmy Serenadę Walewskiego z kwartetem umieszCZOll1ym po przeciw- 
nej stronie. Po południu zwiedzanie muzeum egipskiego i wyjazd kolejką na 
Górę Bernardynów z pięknym widokiem na miasto. Wieczorny koncert w wy- 
pełnionej publicznością sali Teatru Miejskiego udał się znakomicie. 
Recenzent dziennika "Gazzetta deI Popalo" z dnia 17 IV 1929 pisał: 


Chór wywołał od początku naj gorętszy aplauz przez wykonanie hymnu włos- 
kiego, doskonale wymawianego. Każdy utwór spotykał się z żywym przyjęciem 
i wykonanie umiało uwydatnić cechy chaTakterystyczne - brawurę i smutek, 
wdzięk kołysanki i naiwną wesołość poszczególnych pieśni. Rytmy tańca były od- 
dane z wielką pewnością, a publiczność zamanifestowała swe głębokie uznanie dla 
wykonawców. 


Styl recenzji T. Brudzewskiego, nadesłanej do dziennika "Prawda" w Łodzi 
(28 IV) i do "Czasu" w Krakowie (29 IV), był zupehtie odmienny: 


Wysypało się ich czterdziestu, w białych czapkach akademickich: Krakowiacy! 
Chór Akademicki prof. Zyczkowskiego przywiał trochę świeżego powietrza. Cały 
wieczór w sali najpiękniejszego teatru turyńskiego śpiewali nam pieśni polskie. 
Nie reklamując się wcale, mieli publiczność najlepszą, wybraną. Podbili ją sobie 
od razu. Prócz poziomu artystycznego produkcji ujmowała powaga i kulturalny po- 
z6r zespołu. Gdy po koncercie wysypali się na ulicę, zadudniło polszczyzną, zacią- 
ganą z krakowska, aż Turyn wytrzeszczył zdziwione oczy. 


Rano 17 IV odjechaliśmy do Mediolanu. Na stacji oczekiwał nas polski kon- 
sul Jan Dereziń.ski i grupa studentów. W konsulacie czekały na nas listy z Pol- 
ISki i dzienniki krakowskie, przeglądane przez wszystkich z chciwością. W tych 
dniach odbywały się w Mediolanie duże targi międzynarodowe i jeden z naszych 
występów został włączony do programu targów. Po obejrzeniu ważniejszych 
pawilonów targowych, w tym również pawilonu pols1ciego, wzięliśmy udział 
w przyjęciu wydanym na naszą cześć przez polskiego konsula generalnego, dr. 
186 Ottona Hubickiego.
		

/Magazyn_068_12_193_0001.djvu

			Nasz pierwszy koncert w Mediolanie odbywał się na targach w pawilonie ar- 
gentyńskim. Słowo objaśniające wygłosił prof. Uniwersytetu Mediolańskiego 
Maffezzoli. Ten występ dla zwiedzających wystawę i zebranych dziennikarzy 
powiódł się dobrze i osiągnął swój cel - pojawiły się bowiem przychyLne arty- 
kuły w prasie i nazajutrz publiczność tłumnie dopisała. 
Ostatni dzień pobytu lila ziemi włoskiej - czwartek, 18 kwietnia - był bar- 
dzo ruchliwy. Ze sławnej katedry mediolańskiej udaliśmy się do konsulatu ge- 
neralnego, gdzie prezes Hisztin wręczył po serdecznym przemówieniu odznaki 
Członlków Honorowych Chóru generalnemu konsulowi dr. O. Hubiclkiemu i kon- 
sulowi J. Derezińskiemu z podziękowaniem za doskonałe zorganizowanie kon- 
certów w Genui, Turynie i Mediolanie. W czasie tej miłej W"Oczystości Chór od- 
śpiewał Zasłużonym Żukowskiego, Hasło Szopskiego i Do Ojczyzny Nowowiej- 
skiego. Z konsulatu pod przewodnictwem J. Derezińskiego udaliśmy się autobu- 
sami lIla dalsze zwiedzanie miasta. W ratuszu zostaliśmy przyjęci przez bur- 
mistrza i obdarowani książką o historii Mediolanu; na Uniwersytecie _ 
przez prof. Gaetano; na Politechnice - przez przedstawdcieli organizacji stu- 
denckich. 
O godz. 21 rozpoczął się nasz ostatni koncert we Włoszech - w sali "Institu- 
to dei Cecchi". Sala wypełniona po brzegi doborową publicznością, wśród której 
było sporo przedstawicieli władz i wyi.szych ucze1ni oraz liczna kolonia polska 
z Janem i Władysławem Kiepurą oraz prof. Kaczmarem. Podczas przerwy wiele 
osób składało serdeczne gratulacje na ręce dyrygenta. Koncert powiódł się z.'1a- 
komicie, pod względem kasowym również. 
O północy, żegnani przez licznych odprowadzających, opuściliśmy gościnny 
Mediolan, odjeżdżając przez Wenecję. Ud.ine i Wiedeń do KarW'iny. Na granicz- 
nej stacji Tarvisio odśpiewaliśmy po raz ostatni hymny Gaudeamus i Hasło. Za 
ostatnie liry kupiliśmy kilka butelek wina Chianti. 
Dopiero 20 kwietnia rano przybyliśmy zmęczeni do Karwiny. Przywitali nas 
delegaci towarzystw polskich i prezes Związku Chórów Polskich w Sląsku Czes- 
kim - dyrektor Piotr Feliks. Zwiedziliśmy prowadzone przez niego gimm.azjum 
po:Jskie w Orłowej. Nasz wieczorny koncert odbył się o godz. 19.30 w sali stowa- 

zenia "Praca". Gdy wch
y na estradę, powitały nas pieśniami dwa 
chóry: męski i mieszany, stojące po bokach sali. Na estradę wszedł dyrektor 
Feliks wraz z delegatami, ruosąc dla Chóru duży wieniec o polskich barwach 
narodowych. Na jego przemówienie odpoWiiedział Hiszt:in, wręczając dyr. Felik- 
sowi odznakę Członka Honorowego Chóru i całując go serdecznie. Wypełniona 
po 'brzegi sala huczała oklaskami po każdej pieśni i długo nie pozwalała zespoło- 
wi zejść z estrady. 187
		

/Magazyn_068_12_194_0001.djvu

			Józef 2yczkowski, dyryyent i kierownik 
artystyczny Choru Akademickiego 


, 


.. 


/ 


Długa recenzja z koncertu ukazała się w dwutygodniku karwińskim "Wobro- 
nie prawdy" z dnia l V 1929. Recenzent pisał m. in.: 


Czytaliśmy o sukcesach we Włoszech. W końcu rozległa się elektryzująca wieść 
po niwach i zaściankach śląskich, że do nas zawitają, że i nas zaszczycą miłymi 
dźwiękami pieśni polskiej, jak pieścili nią ucho narodu włoskiego. Roztaczali mili 
goście obficie swoje niepospolite walory wokalne, dając dowody swojej wysokiej 
kultury muzycznej. Miło było słuchać w pierwszorzędnym wykonaniu tych pieśni 
naszych, w 'których dosłuchać się można i szelestu liści z boru ojczystego, i szemra- 
nia strumyków, powiewu wiatrów i płaczu matek, ale i pełno nadziei i nieustra- 
szoności zapału rycerskiego. Niemałą też to zasługą szanownego dyrygenta, dr. 
Zyczkowskiego, który przy swoich niepoślednich kwalifikacjach dyrygenckich 
wzniosłe swe zadanie spełnił z dużym nakładem erudycji. Dzięki jego wrodzonemu 
zmysłowi artystycznemu i godnemu uznania poczuciu stylu udało się mu wznieść 
188 chór na wyżyny sztuki odtwórczej, dostępne dla niewielu. 


--
		

/Magazyn_068_12_195_0001.djvu

			Późno w nocy udaliśmy się na stację do naszego wagonu, odprowadzeni przez 
polskiego konsula, dr. Karola Ripę, niezmiernie zadowolonego z powodzenia 
koncertu na tym terenie. Rano w niedzielę przybyliśmy do Cieszyna polskiego 
i zaraz przed południem daliśmy znać o sobie - odśpiewaniem na Rynku na- 
szego Hasła i pieśni Nowowiejskiego Do Ojczyzny. Wkrótce zeszli się koledzy, 
byli członkowie Chóru, pytali nas o szczegóły wycieczki włoskiej, pobyt w Kar- 
winie i o dalsze plany Chóru. Tradycyjnie już udaliśmy się na zwiedzenie wieży 
piastowskiej i na obiad do restauracji Pod Jeleniem. Tutaj też daliśmy wie- 
czorny koncert - ostatni w czasie tej wycieczki. Wypadł on dobrze, choć u teno- 
rów wystąpiły już pewne oznaiki zmęczenia. Rano w dniu 22 kwietnia powita- 
liśmy naszym Hasłem dworzec krakowski. 
O pełnym sukcesów tournee Chóru Akademickiego po Włoszech doniosły licz- 
ne czasopisma ("IKC" z 18 IV 29, "Swiatowid" z 20 IV 29, "Głos Narodu" z 24 
IV 29 i inne). Do rektoratu UJ nadeszły dwa pisma gratulacyjne - z generalnego 
konsulatu w Mediolanie i z konsulatu w Morawskiej Ostrawie. 
Tournee artystyczne, trwające 19 dni, przyczyniło się walnie do propagandy 
polslciej sztuki, a uczestnikom wycieczki pozwoliło zobaczyć piękną ziemię włos- 
ką. Jakże inaczej patrzyliśmy obecnie na nasz stary Kraków, doceniając w nim 
to piękno architektoniczne, które podziwialiśmy tylokrotnie w miastach włos- 
kich! Słowem, naprawdę wielki trud Chóru i Zarządu z prezesem i dyrygentem 
na czele dał obfity plon propagandowo-artystyczny. 
Wnet nastąpił powrót do normalnych zajęć i nowych występów. W dniu 
27 kwietnia przyjechał do Krakowa studwudziestoosobowy mieszany chór ru- 
muński "Cantarea Romaniei" z dyrygentem Marcelim Botezem, dobrym znajo- 
mym naszych chórzystów z czasów wycieczki bałkańskiej. Poprzednio goście 
występowali w Czechosłowacji, Włoszech, Niemczech, Szwajcarii i Francji. Na 
dworcu w Krakowie powitały ich połączone chóry Akademicki i "Echo" pod ba- 
tutą B. W. Walewskiego. Podczas koncertu w tym samym dniu Chór Akade- 
micki ofiarował gościom duży wieniec z szarfami, a w dniu 28 IV zaprosił ich 
na kolację do czytelni Domu Akademickiego. 
Pamięć zmarłego marszałka Focha Kraków uczcił dwiema akademiami. 
Pierwsza odbyła się w dniu 29 kwietnia w sali "Florianka", Chór Akademicki 
pod dyrekcją J. 2yczkowskiego wykonał tu Uderzcie w bębny Galla, hymny 
narodowe: polski i francuski, Dwie dole Maszyńskiego, Marsz żołnierzy Gounoda 
i Piosenkę żolnierską Galla. Drugą akademię dnia 11 maja urządził w auli Senat 
Akademicki UJ, jako że marszałek Foch posiadał doktorat honoris causa tej 
uczelni. Chór Akademicki wystąpił tu ponownie z programem zbliżonym do po- 
przedniego. 189 


--
		

/Magazyn_068_12_196_0001.djvu

			W dniu 7 maja 1929 Chór śpiewał na promocji doktorskiej Józefa Horodeń- 
skiego, studenta medycyny, a w dniu 16 maja - na promocji swego długolet- 
niego członka Kazimierza Kolaczka. I tym razem, podobnie jak po doktoracie 
prezesa Hisztina, odbyła się w sali prób "druga promocja", podczas której przy- 
znano Kolaczkowi dodatkowo tytuł doctor bibendi. 
Po dłuższym pobycie w Stanach Zjednoczonych do Krakowa powrócił Roman 
Dyboski. Z tej okazji Towarzystwo Wzajemnej Pomocy Uczniów UJ urządziło 
w dniu 11 maja uroczysty wieczór, podczas którego podwójny kwartet Chóru 
Akademickiego wykonał kilka pieśni. W dniu 12 maja Chór wziął udział w uro- 
czystej akademii ku czci swego długoletniego kuratora prof. Edmunda Krzymus- 
kiego. 
W dniach 18 i 22 maja 1929 odbył się w Poznaniu Wszechsłowiań.ski Zjazd 
i Turniej Spiewaczy, zorganizowany przez Radę Nacze1ną Zjednoczenia Polskich 
Związków Spiewaczych. Na te wspaniałe uroczystości Chór Akademicki niestety 
nie pojechał z powodu braku pieniędzy na pokrycie bardzo wysokich kosztów. 
Natomiast z Poznania przyjechał do Krakowa chór czeski "Hlahol" (założony 
w r. 1861); Chór Akademicki uczestniczył w powitaniu gości na dworcu kolejo- 
wym i podczas koncertu wręczył im wieniec. 
Tradycyjny Festiwal na dziedzińcu Biblioteki Jagiellońskiej odbył się dnia 
15 czerwca. Obok Chóru Akademickiego, który pod kierunkiem J. 2yczkowskie- 
go odśpiewał Pieśń młodości Scharfa, Pieśń żeglarzy 2eleńskiego, dwie pieśni 
góralskie Idzie, idzie w opracowaniu Swierzyńskiego i Hej, idem w las wopraco- 
waniu Lipskiego, wy5tąpił 'I"ówni€Ż chór męski VIII Gdmnazjum pod batutą 
B. W. Walewskiego. 
W dniu 29 czerwca odbyła się na dziedzińcu wawelskim uroczystość zwią- 
zana ze sprowadzeniem zwłok generała Józefa Bema. Połączone chóry Akade- 
micki li "Echo" pod dyrekcją B. W. Walewskiego wykonały trzy pieśni: Do 
Ojczyzny Nowowiejskiego, Sztandary polskie w Kremlu Lachmana i Pieśń 
rycerską Moniuszki w opracowaniu Galla. W następnym dniu Chór Aka- 
demicki pożegnał zmarłego generała na dworcu kolejowym Marszem tu- 
reckim i hymnem węgierskim. Trumna została przewieziona do rodzinnego 
Tarnowa. 
W dniu 14 września 1929 żegnał Uniwersytet Jagielloński swego zmarłego 
rektora, prof. Józefa Kallenbacha. Podczas nabożeństwa żałobnego Chór Akade- 
micki pod kierunkiem J. 2yczkowskiego wykonał kilka pieśni, a w cz8Bie po_ 
grzebu na cmentarzu Rakowickim - Beati mortui i Salve Regina. 
Był to ostatni występ dyrygenta J. 2yczkowskiego w Chórze Akademickim. 
190 Ucząc w dwóch zakładach, przy obciążeniu wynoszącym 40 godzin tygodniowo,
		

/Magazyn_068_12_197_0001.djvu

			nie mógł wypehliać swych obowiązków dyrygenta, zwłaszcza WO'bec ustawicznych 
kolizji z zajęciami w godzinach przedpołudniO'wych; dlategO' w dniu 4 paździer- 
nika 1929 wniósł rezygnację ze stanO'wiska kierO'wnika artystycznegO'. W dniu 
19 października dO'roczne Walne Zebranie przyjęłO' dO' wiadO'mości rezygnację 
i równocześnie nadałO' mu godność CzłO'nka HO'nO'rowegO'. PO'nadtO' nO'wO' wybra- 
ny Zarząd Chóru specjalnym pismem wyraził serdeczne podziękO'wanie za dłu- 
gO'letnią O'fiarną pracę w TO'warzystwie.
		

/Magazyn_068_12_198_0001.djvu

			OKRES V 
(1929-1945) 


ROK 1929/30 


Piąty okres dziejów Chóru Akademickiego związany jest z osobą Adama Ko- 
pycińskiego., który - mianowany kierownikiem artystycznym Chóru na Wal- 
nym Zebraniu w dniu 19 października 1929 - prowadził Chór aż do wybuchu 
drugiej wojny światowej (z dwuletnią przerwą na pogłębienie studiów muzycz- 
nych w Budapeszcie). 
Walne Zebranie wybrało na prezesa dotychczasowego wiceprezesa, Jana 
Pawiusa, a na jego zastępcę Karola Szczepańskiego. Jednakże Pawlus zrezygno- 
wał już po kilku tygodniach i w dniu 7 grudnia 1929 zwołano następne Walne 
Zebranie. Prezesurę powierzono wtedy Karolowi Szczepańskiemu, wiceprezeserr. 
został Zbysław Woźniak, sekretarzem - Piotr Połuchtowicz, skarbnikiem - 
Tadeusz Chomik, bibliotekarzem - Tadeusz Mitera, przewodniczącym Komisji 
Kontrolnej - Józef Mazurek. Był to trudny okres dla Chóru zarówno pod 
względem artystycznym, jak i finansowym. Liczebność Chóru znacznie zmalała I 
(do 42 osób), wielu członków odeszło, a ogólna liczba występów wyniosła zaled- 
wie dziewięć. Długi zaciągnięte na wycieczkę do Włoch wynosiły jeszcze w dniu 
7 XII 1929 4656 złotych. Nowy Zarząd musiał starać się w Ministerstwie Spraw 
Zagranicznych o umorzenie tej kwoty; ostatecznie uzyskano zmniejszenie długu 
do 500 złotych, a i tę sumę pokryto dzięki zapisowi 2JIIlarlego kuratora Chóru 
prof. Krzymuskiego. Ostatecznie w kasie Chóru pozostało jeszcze niewielkie 


· A. Kopyciński, dyrygent, kompozytor, absolwent Szkoły Muzycznej im. W. Ze- 
leńskiego w Krakowie. Potem profesor przedmiotów teoretycznych w tejże szkole, 
świetny znawca chórów. Po wojnie został dyrektorem Filharmonii i Opery we Wroc- 
192 ławiu oraz rektorem PWSM we Wrocławiu.
		

/Magazyn_068_12_199_0001.djvu

			I 


saldo. W tej sytuacji wielką pomocą dla Zarządu Chóru było pozyskanie radcy 
prawnego w osobie dr. Stanisława Rowińskiego, byłego członka oj wielkiego 
sympatyka Chóru. 
W dniu 17 listopada 1929 świat muzyczny Krakowa urządził dyrektorowi 
B. Wallek-Walewskiemu wspaniały jubileusz dwudziestopięciolecia pracy artys- 
tycznej (1904-1929), połączony z dziesięcioleciem powstania Towarzystwa Spie- 
wackiego "Echo", Na uroczystym koncercie w Starym Teatrze - wśród licz- 
nych Wieńców i podarunków znalazł się również kosz kwiatów od Chóru Aka- 
demickiego, a nadto srebrny puchar z odznaką Chóru i napisem: 
"Czcigodnemu i Kochanemu Jubilatowi, długoletniemu dyrygentowi, Człon- 
kowi Honorowemu - w dniu uroczystym - Krakowski Chór Akademicki, Kra- 
ków, dnia 17 XI 1929", 
(Puchar znajduje się obecnie w Muzeum UJ, ofiarowany przez siostrę jubilata 
Annę Walewską). 
W połowie kwietnia 1930 r. zawitał do Krakowa chór męski Towarzystwa 
Nauczycieli Polskich w Czechosłowacji, prowadzony przez Ernesta Bergera, by- 
łego członka Chóru Akademickiego. Koncert gości wypadł znakomicie. Dyrygent 
otrzymał od Chóru Akademickiego bukiet kwiatów i serdeczne gratulacje, a po 
koncercie omówiono projekt ponownych występów Chóru Akademickiego na 
Śląsku Czeskim, które miały się odbyć w czerwcu. 
W dniu 1 maja 1930 odbyła się promocja kol. Kazimierza Grochala, członka 
i późniejszego wiceprezesa Chóru. W auli UJ Chór pod batutą A. Kopycińskie- 
go wykonał tradycyjne Haslo i Gaudeamus. 
Po kilku współudziałach Chór pod kierunkiem Adama Kopycińskiego wy- 
stąpił z własnym koncertem w dniu 14 maja 1930 w sali Starego Teatru. Kon- 
cert zorganizowało Krakowskie Biuro Koncertowe E. Bujańskiego, przygotowu- 
jąc reklamę przez drukowane afisze, programy i notatki w gazetach. Program 
koncertu objął w znacznej części nowy repertuar, a mianowicie: Wilię Zeleń- 
skiego, Siostrzane dole NieWiadomskiego, Przyjdź śnie Nowowiejskiego, Zaszu- 
mial las 
 Zawód Walewskiego, Hymn Mesomedesa w opracowaniu A. Kopyciń- 
skiego, Zmrok Griega, Chór żolnierzy z opery Faust Gounoda, Sałatę wloskq 
Geneego, Kolysankę góralską Lachmana, Jakem jechal z karczmy Kamieńskie- 
go, Mazura Garbusińskiego oraz Uklad ze mną zrób dziewczyno Joteyki. So- 
listą był tenor, wiceprezes Chóru Zbysław Woźniak, który ponadto wykonał 
dwie pieśni solowe z towarzyszeniem fortepianu. 
Koncert wypadł dobrze, co podkreślały recenzje w "Głosie Narodu" i "Cza- 
sie". Recenzent "Głosu Narodu" (23 V 1930), prof. Z. Jachimecki, pisał: 193 


13 GaudeamUJI
		

/Magazyn_068_12_200_0001.djvu

			Chór Akademicki okazał ponownie swoją tywotność i siłę przyciągaJącą za- 
równo w sferach naszej młodzieży akademickiej, jak i szerszej publiczności. W p. A. 
Kopycińskim pozyskał Chór dyrygenta. kt6ry okazuje się godnym następcą B. Wal- 
lek-Walewskiego i dr. ZyCzkowskiego. Niedawny koncert stał na tak znacznym po- 
ziomie artystycznym, że o podobnym nie mogli marzyć ci, co przed laty trzydziesto- 
ma tworzyli chóry akademickie w uniwersytetach polskich. Jest to dowód podnosze- 
nia kultury chórowej w Polsce, co stwierdzają kolejne zjazdy naszych związków 
śpiewackich. Poważny sukces odniósł również młody tenor p. Zbysław Womiak, słu- 
chacz UJ i uczeń klasy operowej prof. Kniaginina w Konserwatorium. 


Recenzent "Czasu" (17 V 1930) prof. M. J. Piotrowski również bardzo przy- 
chylnie ocenił występ: 


Chór był przygotowany bardzo sumiennie, wykonanie pieśni bardzo muzykalne. 
P. Adam Kopyciński okazał się dyrygentem bardzo inteligentnym, świadomym I 
środków i celów kapelmistrzostwa wokalnego, głęboko muzykalnym. Chór tegorocz- 
ny jest, o ile mi wiadomo, złożony z materiału nowego, tym większą jest zasługą 
kapelmistrza i członków Chóru, że potrafili złożyć tak zgodnie ześpiewaną całość. 
Solista p. Woiniak doszedł już do bardzo poważnych rezultatów i można go już 
dziś zaliczyć do najlepszych śpiewaków, jakimi dysponuje Kraków. 


Były kierownik artystyczny Chóru J. Życzkowski przesłał do Zarządu pismo, 
dziękując za wyróżnienie odznaką Członka Honorowego i stwierdzając z przy_ 
jemnością, że praca nowego dyrygenta daje znakomite wyniki: 


Cieszę się z tego, że Chór przeszedł w dobre ręce i oświadczam, te celowo nie 
mieszałem się do pracy dyrygenta ani Zarządu, aby ci tym intensywniej wytworzyli 
swój własny kierunek i przystosowali go do zmienionych okoliczności. 


W dniu 16 maja przybył do Krakowa mieszany chór łotewski i dał koncert 
w sali Starego Teatru pod batutą Teodora Rejtera. Delegaci Chóru Akademic- 
kiego wręczyli gościom podczas koncertu duży wieniec z szarfami o barwach 
polskich. 
Mając zapewnioną pomoc kol. E. Bergera i nauczycielstwa polskiego, Chór 
pod kierownictwem A. Kopycińskiego dał na Sląsku CzeSkim cztery koncerty: 
we Frysztacie (7 VI), Trzyńcu (8 VI), Jabłonkowie (9 VI) i Karwinie (10 VI). 
Wydrukowano specjalne programy wraz z krótką historią Chóru i tekstem 
Hasla. Program był zbliżony do wykonanego w dniu 14 V w Krakowie. Zawie- 
194 rał ponadto pieAni: Do jasnych waTkoczy Niewiadomskiego, Bialą bajkę Lipskie- 


-
		

/Magazyn_068_12_201_0001.djvu

			Adam Kopyciński, dyrygent i kie- 
rownik artystyczny Chóru Akade- 
mickiego 


-
 



. 


,.
. 



 


, 


go, Dziewczę z buzią i Wyszla FiZis Galla, Maciuś Wiechowicza oraz Krakowiaka 
Lachmana. 
Chór został serdecznie przyjęty, sale były wszędzie wypełnione, a miejscowe 
dzienniki pelne entuzjazmu dla krakowskich śpiewaków. 
"Gazeta Kresowa" (z dnia 12 VI 1930) pisała z Frysztatu: 


Gości powitał na scenie p. dr Wolf. I poleciała pieśń poważna, potężna, jak 
piorun grzmiąca, 10 znowu delikatna. cicha, a myśmy z zaparciem dechu słuchali. 
Z jednej strony potężne, tubalne basy, z drugiej zaś delikatne, liryczne głosy 
tenorów, potrafiły spotęgować piękno choćby naj prostszej pieśni ludowej. Chór roz- 
porządza, poza doskonałą techniką, wspaniałym materiałem głosowym, a solista 
Zbysław Wotniak stał się zaraz po pierwszym solu przedmiotem gorącej owacji. 
Cześć Ci Młodzieży Akademicka! 


"Nasz Kraj" (Czeski Cieszyn, 12 VI 30) pisał o koncercie w Jabłonkowie: 


Najbardziej podobały się pieśni: Do jasnych warkoczy, Dziewczę z buzią, Jakem 
jechał, W1l8zła FiUs i Krakowiak. Huczne oklaski zbierał solista tenorowy Zbysław 
Wotniak. Entuzjastycznie witała publiczność każde pojawienie się Chóru. 195 


-
		

/Magazyn_068_12_202_0001.djvu

			Zbyslaw Woźniak, solista Chóru 


\ 


')1 


" 


"Prawo Ludu" (Czeski Cieszyn, 12 VI 30) umieściło długi opis koncertu 
w Sali Pracy w Karwinie : 


W Kdrwinie imieniem miasta i Macierzy powitał śpiewaków na scenie burmistrz 
dr Wacław Olszak, wyrażając zadowolenie, iż Chór raczył po raz drugi zaszczycić 
Karwinę swym występem artystycznym, którego znaczenie, szczególnie dla górników 
Polaków, trudno przecenić. Nauczyciel p. Szulc wręczył Chórowi wieniec laurowy, 
a po oklaskach zagrzmiała z młodych piersi potężna picśń: Haslo [...] Dyrygent p. 
Kopyciński okazał się mistrzem w prowadzeniu tego artystycznego zespołu. Podoba- 
ła nam się jego energia, która wychodziła na jaw, gdy wymagała tego sytuacja in- 
terpretacji. Solista p. Wotniak zawojował serca zaraz po pierwszym tak<:ie DZiewczę 
z buzią i ilekroć pótniej przed pieśnią wysunął się choćby na pół kroku z rzędu, 
już odzywały się liczne oklaski, bo myślano, iż znowu pr
ygotowuje się do sola. 
Jednym słowem powiedzieć można: "Młodości szał i czar"! Przybywajcie wkrótce 
196 znowu!!! 


-
		

/Magazyn_068_12_203_0001.djvu

			Z pomocą ar. Rowińskiego podpisał Zarząa w dniu 4 IX 1930 nową umowę 
z p. Ludwikiem Kowalskim w Nowym Jorku. Tym razem Chór miał wyje- 
chać na Międzynarodowy Festiwal Chórów Akademickich w Chicago w sierp- 
niu 1933, jednak i ta kolejna umowa nie doczekała się realizacji. 


ROK 193U/31 


Wybory do Zarządu Chóru na Walnym Zebraniu w dniu 25 X 1930 przyniosły 
nieznaczne tylko zmiany: prezBS Chóru Karol Szczepański pozostał na swym 
8tanowisku, podobnie sekretarz i skarbnik. Wiceprezesem został Stanisław Go- 
lachowski, bibliotekarzem - Stefan Nowak, członkami Wydziału - Tadeusz 
Sulma, Zbysław Woźniak i Mieczysław Ziemiański, przewodniczącym Komisji 
Kontrolnej - Tadeusz Mitera. Zarząd ten jednak wkrótce ustąpił i w dniu 
31 I 1931 odbyły się nowe wybory, przynoszące większe zmiany. Prezesem Chó- 
ru został Stanisław Golachowski, jego zastępcą - dr Kazimierz Grochal, se- 
kretarzem - Roman Janta, członkami Wydziału - Tadeusz Pisarski, Roman 
Wojnarowski i Zygmunt Gołąbek, przewod,niczącyrn Komisji Kontrolnej - Ka- 
rol Szwarc. Jedynie skarbnik i bibliotekarz pozostali na swych stanowiskach. 
Brak sprawozdania z tego roku akademickiego w archiwum Chóru utrudnia 
odtworzenie dość zresztą skromnej działalności. 
W dniu 30 października 1930 odbyła się promocja doktora filozofii kol. Ta- 
deusza Su1my, długoletniego członka Chóru i byłego selkretarza. W uroczystości 
uczestniczyI Chór pod batutą A. Kopycińskiego, przybyli również dr Zyczkow- 
ski i wielu kolegów z dawnych lat. Tak wzmocniony zespól odśpiewal w auli 
kilka pieśni, a wieczorem w pokoju Zarządu odbylo się skromne, ale niezwykle 
sympatyczne przyjęcie. Wspom'inano dawne wspólne wycieczki, a toasty były 
przepla tane licznymi pieśniami. 


ROK 1931/32 


Wybory na Walnym Zebraniu Chóru w dniu 20 X 1931 przyniosły znowu cal- 
kowitą zmianę Zarządu. Prezesem zostal Tomasz Gąsior, jego zastępcą - Józef 
Freisler, sekretarzem - Roman Wojnarowski, skarbnikiem - Józef Bielawski, 
bibliotekarzem - Tomasz Denko. Do Zarządu weszli ponadto: Kazimierz Bo- 
browski, Stefan Kron.mark i Jan Przybylski, a przewodniczącym Komisji Kon- 
trolnej zostal ustępujący prezes Stanislaw Golachowski. 
Sprawozdanie Zarządu za rok 1931/32 nie zachowalo się w aktach Chóru, co 
utrudnia odtworzenie szczegółów jego działalności. 197 


-
		

/Magazyn_068_12_204_0001.djvu

			W dniach 22 i 23 lipca 1932 r. odbyła się W Zurychu międzynarodowa 
konferencja delegatów chórów akademickich. Z dziewięciu państw: Szwajcarii, 
Anglii, Danii, Jugosławii, Łotwy, Niemiec, Polski, Stanów Zjednoczonych i Szwe- 
cji. Polskę reprezentowali dwaj delegaci Krakowskiego Chóru Akademickiego 
(Stanisław Matuszyk i Stanisław Golachowski) oraz jeden delegat Chóru Akade- , 
mickiego Uniwersytetu Warszawskiego (Zbigniew Pieniężny). 1 
Tematem konferencji były trzy zagadnienia: 
1 współpraca między poszczególnymi chórami akademiclcimi, 
2 sprawozdanie z działalności chórów, 
3 zaproszenie do Chioago na święto śpiewacze w r. 1933. 
Przewodnictwo konferencji objął Marshall Bartholomew, dyrygent chóru 
Yale Glee Club w Nowym Jorku i dyrektor Intercollegiate Musical Council ze 
Stanów Zjednoczonych. 
W imieniu Krakowskiego Chóru Akademidkiego przemawiał kol. Stanisław 
Matuszyk. Naszkicował on krótko historię Chóru, a następnie przedstawił plany 
na najbliższy okres. Prosił również o oficjalne powiadomienie rektorów wyż- 
szych uczelni o obecnej konferencji i zwrócenie się z prośbą, by zechcieli szcze- 
gólnie popierać międzynarodowy ruch śpiewaczy. Okazało się, że naj starszym 
chórem akademidkirn w Europie jest chór łotewski z Rygi, a po nim Krakowski 
Chór Akademicki. 
Przewodniczący B. Marshall poinformował o zjeździe chórów, mającym się 
odbyć w Chicago w dniach 7-10 VIII 1933, wyrażając nadzieję, że ogólnoświato- 
wy kryzys gospodarczy skończy się do tego czasu i nie przeszkodzi w finansowa- 
niu zjazdu. Poszczególne chóry mogą wystąpić w ludowych strojach ze swoim 
programem, ale przynajmniej jedna pieśń powinna być odśpiewana przez wszy- 
stkie chóry łącznie. Koordynację wyjazdów chórów europejSkich powierzono 
dyrektorowi Fryderykowi Beckowi z Monachium. 
Niestety, w r. 1933 Monachium stało się ośrodkiem ruchu hitlerowsIkiego. 
Wszelkie akcje międzynarodowe skupiające się w tym mieście zostały przerwa- 
ne i wyjazd do Chicago nie doszedł do skutku. 


ROK 1932/33 


Zwyczajne Walne Zebranie Chóru odbyło się w tym roku akademickim do- 
piero w dniu 10 II 1933. Prezesem został ponownie Tomasz Gąsior, natomiast 
na innych ,stanowiskach zaszły zmiany: zastępcą prezesa został Władysław Wło- 
darczyk, sekretarzem - Józef Bielawski, skarbnikiem - Wojciech Womiak, 
198 bibliotekarzem - Władysław Broda. 


-
		

/Magazyn_068_12_205_0001.djvu

			, 
- ..... 
I 
II · . 
d 
., Ił ...... 
J. 
Al; 
..... '- 
... 
-... 
I 


-ł.... 
, 


I 


...... 


Zarząd Chóru w roku 1932/33 


."\ 


ł 
"'. . 


-- 
. 


* 


-.. 


...- 


... 
.. 


t 


"".. 
*". 



I . 


, 
ł 


..... 


I 


"ł 


Zarząd w tym składzie działał jednak bardzo krótko, gdyż rektorat UJ złożył 
protest. Okazało się bowiem, że trzej członkowie Zarządu nie są formalnie 
wpisani w poczet studentów UJ. 
W dniu 1 III odbyło się więc nadzwyczajne Walne Zebranie, na którym wy- 
brano nowy Zarząd. Prezesem został Władysław Włodarczyk, jego zastępcą - 
Jerzy Rajchman, seikretarzem - Karol Kwinta, skarbnikiem - Józef Bielaw- 
ski, bibliotekarzem - Władysław Broda. 
Jednak i ten Zarząd nie utrzymał się długo, wobec nowych trudności formal- 
nych. Rektorat UJ zalecił mianowicie ścisłe przestrzeganie nowej ustawyosto- 
warzyszeniach akademickich, która wprowadziła system jednouczelniany i wy- 
kluczała absolwentów z tych stowarzyszeń. W związku z tym odeszli z Chóru 
studenci Akademii Górniczej, Akademii Sztuk Pięknych i Wyższego Studium 
Handlowego oraz absolwenci UJ j zaistniała konieczność nowych wyborów. 199 


-
		

/Magazyn_068_12_206_0001.djvu

			Kolejne wybory na Walnym Zebraniu w dniu 29 IV 1933 przyniosły następu- 
jące wyniki: prezesem został Piotr Połuchtowicz, jego zastępcą - Józef Bie- 
lawski, sekretarzem - Karol Kwinta, skarbnikiem - Włodzimierz Smiałowski, 
bibliotekarzem - Wacław BorkowSki. Funkcję przewodniczącego Komisji Kon- 
trolnej pełnił przez cały czas bez zmiany Stanisław Golachowski. 
Przed Chórem piętrzyły się w tym roku wyjątkowe trudności. Pod koniec 
roku 1932 Uniwersytet wypowiedział Chórowi salę prób w Zakładzie Chemii _ , 
przeznaczono ją na muzeum uniwersyteckie. Chwilowego przytułku udziel'iła To- 
warzystwu Bratnia Pomoc UJ w sali czytelni II Domu Akademickiego przy alei 
3 Maja. Latem 1933 r. Zarząd zmuszony był przenieść tam bibliotekę i fortepian. 
Jednakże sala czyteln'i okazala się dla Chóru całkowicie nieodpowiednia ze 
względu na znaczną odległość od Uniwersytetu, jak i na niedogodne godziny wy- 
znaczone przez Bratnią Pomoc. Korzystniejsze rozwiązanie sprawy lokalu było 
niemożliwe we względu na notoryczny brak gotówki w kasie Chóru. 
Sprawy finansowe były bowiem w tym okresie następną wielką bolączką 
Chóru. Z opłat studentów można było zebrać rocznie zaledwie około 300 zło- 
tych. Kwota ta nie wystarczała na pOkrycie wydatków administracyjnych i czyn- 
szu za lokale. Wobec zalegania za czynsz administracja domów akademickich ko- 
lejno usunęła Zarząd Chóru z I Domu Akademickiego, a następnie zamknęła lo- 
kal prób w II Domu. Od tej chwili dary ofiarowane Chórowi, stale przenoszone 
z miejsca ll1a miejsce, zaczęły ulegać zniszczeniu. Dyrygent Chóru w r. 1932/33 
przez kilka miesięcy nie otrzymał swego skromnego honorarium. 
Pomimo olbrzymich trudności Chór wystąpił w tym roku 28 razy. Szcze- 
gólnie tournee obejmujące Sandomierz. Mielec, Nisko i Dębicę w dniach 28 
1-31 1 1933 było bardzo udane i przyniosło pokaźny dochód. 
W dniu 6 grudnia 1932 odbyła się z udziałem Chóru pod batutą B. W. Wa- 
lewskiego uroczysta promocja doktorska długoletniego członka Chóru, uczestnika 
wycieczki do Włoch w charakterze zMtępcy kierownika artystycznego, Włodzi- 1 
mierza Poźniaka. Ukończył on Wydział Prawa. a następnie muzykologię. 
Ponadto na terenie Krakowa Chór brał udział w licznych akademiach, np. 
ku czci Stefana Batorego, dla uczczenia 250 rocznicy zwycięstwa Sobieskiego 
pod Wiedniem oraz z okazji święta narodowego Rumunii. 
W dniach 16 i 17 czerwca 1933 odbył się w Kopenhadze zjazd stowarzyszenia 
International Student Musical Council z udziałem przedstawicieli 9 państw. 
Wobec trudności finansowych delegaci krakowskiego Chóru Akademickiego nie 
mogli wyjechać do Danii. jednak Chór otrzymał kopie podjętych tam uchwał 
i przystąpił do wymiany repertuaru z chórami akademickimi innych krajów. 
200 Wobec zbliżającego się jubileuszu pięćdziesięciolecia Chóru Akademickiego 


-
		

/Magazyn_068_12_207_0001.djvu

			nawiązano pierwszy kontakt z nieoficjalnym Towarzystwem Byłych Członków 
Chóru Akademickiego (TBC) i omówiono ogólny program obchodu, włączając 
doń projekt wystawy pamiątek i jubileuszowe wydawnictwo. Wobec braku fun- 
duszy żadne konkretne kroki w tym kierunku nie zostały jeszcze w r. 1932/33 
podjęte. 


ROK 1933/34 


Walne Zebranie Chóru w dniu 24 II 1934 wybrało na prezesa Jerzego Rajchma- 
na, jego zastępcą został Józef Bielawski, sekretarzem - Karol Kwinta, skarbni- 
ikiem - Tomasz Denko, bibliotekarzem - Wacław Borkowski, przewodniczącym 
Komisji Kontrolnej - Rudolf Kolaczek. Wobec wyjazdu (w dniu 21 X 1933) do- 
tychczasowego kierownika artystycznego Adama Kopycińskiego na dłuższy po- 
byt do Budapesztu, kierownictwo artystyczne powierzono w zastępstwie Włady- 
sławowi Horaczkowi. Chór liczył 66 członków. 
Sytuacja Chóru uległa w tym roku dalszemu pogorszeniu. Do trudności fi- 
nansowych i lokalowych dołączył się jeszcze wyjazd dyrygenta, co zniechęciło 
starszych chórzystów, a młodzi, którzy w tym roku stanowili pokaźną liczbę, 
nie mogli bez pomocy starszych stworzyć zespołu o większych walorach artys- 
tycmych. Z tego powodu Zarząd często odmawiał współudziału, a jedyny włas- 
ny koncert odbył się w Olku.szu (9 V 1934). 
Subwencja finansowa Senatu Akademickiego, wynosząca dawniej ok. 2000 
złotych rocznie, została zmniejszona do 500 złotych. Zarząd wystosował więc 
pismo do Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego w Warsza- 
wie, uzyskując stamtąd dodatkowo 1000 złotych. Z tej subwencji zapłacił Zarząd 
zaległy czynsz za lokal Bratniej Pomocy oraz dalszą część honorarium dyrygen- 
ta. Jednakże niezapłacenie czynszu w I Domu Akademickim spowodowało eks- 
misję Zarządu Chóru z tego lokalu. 
W dniu 10 II 1934 Zarząd Chóru wniósł do rektoratu pismo o przydzielenie 
sali na próby oraz pomieszczenia na bibliotekę i fortepian. Zarząd Gmachów 
Uniwersyteckich zaproponował wolny pokój na parterze Zakładu Zoologiczne- 
go przy ul. św. Anny 6, ale rektorat nie zdecydował się na przyznanie go Chó- 
rowi. 
W tym roku akademickim Chór Akademicki wziął udział m. in. w inaugu- 
racjach roiku w auli WSH (4 X 1933) i UJ (7 X), śpiewał na ślubie kol. Gustawa 
Schoppa (21 X) i na dworcu podczas pożegnania wyjeżdżającego dyrygenta 
A. Kopycińskiego (21 X). Chór wystąpił także w kościele św. Anny w cza<;ie 201
		

/Magazyn_068_12_208_0001.djvu

			mszy transmitowanej przez Polskie Radio (29 X), wziął udział w wieczorze Sło- 
waków w sali Saskiej (18 V 1934) oraz w nabożeństwie żałobnym za kanclerza 
Austrii Engelberta Dollfussa, zamordowanego przez hitlerowców (1 VIII), współ- 
uczestniczył w zjeździe Polaków z zagranicy na Wawelu (10-12 VIII 1934). 


ROK 1934/35 


Relktorat UJ wydał zakaz odbywania walnych zebrań stowarzyszeniom studen- 
ckim na terenie Uniwersytetu, wobec tego Walne Zebranie Chóru, zwołane na 
dzień 17 XI 1934 do sali nr 66, nie odbyło się. Dopiero w tydzień później doszło 
do sImtIku zebranie w II Domu Akademickim. Prezesem Chóru został Wacław 
Borkowski, jego zastępcą - Michał Kądziela, sekretarzem - Lesław Brzozow- 
ski, skarbnikiem - Tadeusz Margan, bibliotekarzem - Jerzy Wittek, przewod- 
niczącym Komisji Kontrolnej - Adam Kolawa. Wobec dalszej nieobecności 
przebywającego w Budapeszcie kierownika artystycznego Adama Kopycińskie- 
go powierzono jego funikcję ponownie Władysławowi Horaczkowi, a od 29 IV 
1935 - prof. Wacławowi Geigerowi. Do Chóru zapisało się w tym roku 67 
osób. 
Podczas Walnego Zebrania zabrał głos delegat Towarzystwa Byłych Człon- 
ków Chóru Akademickiego - dr Stanisław Rowiński, poruszając sprawę urzą- 
dzenia jubileuszu 'Pięćdziesięciolecia Chóru. Nowo wybrany Zarząd postanowił 
urządzić wspólny komers dla omówienia szczegółów w szerszym gronie. Komers 
odbył się w grudniu 1934 w sali "Sokoła"; tennin obchodów jubileuszowych 
ustalono wtedy na 8 i 9 czerwca 1935, ale z powodu żałoby po śmierci mar- 
szałka Piłsudskiego obchody zostały przesunięte na jesień i odbyły się już w na- 
stępnym roku akademickim. 
Na prośbę Zarządu Chóru rektorat UJ zezwolił na umieszczenie tablicy ogło- 
szeń Chóru Akademickiego w westybulu CoIlegii Novi. Ogłoszenia o jubileuszu 
i nowych zapisach do Chóru poSkutkowały o tyle, że liczebność nie spadła w sto- 
sunku do ubiegłego roku, co w trudnych warunkach stanowiło już pewien suk- 
ces. 
Ogółem Chór występował 11 razy, rozpoczynając rok tradycyjnym udziałem 
w inauguracjach na UJ (6 X 1934) i WSH (16 X). W dniu 7 grudnia Chór pod 
kierunkiem W. Horaczka wziął udział w akademii z okazji trzydziestolecia pracy 
naukowej prof. Ignacego Mościckiego, prezydenta państwa. 
Na zaproszenie do udziału w jubileuszu chóru "Echo Katowiokie" i jubileuszu 
202 byłego dyrygenta Chóru prof. Piotra Kosińskiego w Nowym Sączu odpowie- 


-
		

/Magazyn_068_12_209_0001.djvu

			dział Chór Akademicki tylko depeszami gratulacyjnymi. Na uroczystość trzy- 
dziestolecia pracy kompozytorskiej dyrektora B. W. Walewskiego (7 II 1935) 
wysłał Chór delegację i ofiarował wieniec. 
W dniu 9 lutego 1935 Chór wystąpił z własnym koncertem w Szarleju na 
Sląsku, a w dniu następnym - w Piekarach Wielkich, wylkonując bogaty pro- 
gram pod kierownictwem W. Horaczka. 
W Krakowie śpiewał Chór na akademii węgierskiej (17 III), wy'konując hyIIU1 
węgierski oraz Smutną piosenkę li Odw1.óćże te oczy Nagya. W dniu 27 V Chór 
śpiewał na nabożeństwie żałobnym za man;załka J. Piłsudskiego. 
Frekwencja na próbach w tym czasie coraz bardziej się obniżała i nic nie 
wróżyło, aby Chór mógł wziąć udział w koncercie jubileuszowym. W swym 
sprawozdaniu za rok 1934/35 prezes Borkowski pisał: 


Rzeczywistość nasuwała z nieubłaganą logiką myśl o rozwiązaniu Chóru Aka- 
demickiego, gdyż żadne jaśniejsze światełko nie sygnalizowało zwrotu na lepsze. 
W takich warunkach zbliżający się z dnia na dzień jubileusz pięćdziesięciolecia nie 
był dla nas oczekiwanym radosnym świętem, lecz raczej tematem do smutnych re- 
fleksji. Postanowiliśmy organizację uroczystości jubileuszowych pozostawić byłym 
członkom naszego Towarzystwa - panom: mecenasowi dr. Rowińskiemu, majorowi 
Hniłce, dyr. Walewskiemu, dr. Zyczkowskiemu, dyr. Osmeckiemu, redaktorowi Za- 
wiłowskiemu, dr. Gutowskiemu, mgr. Ptasińskiemu i p. Szczepańskiemu, zobowiązu- 
jąc się jedynie do naj dalej idącej pomocy w pracach Kon.itetu JUbileuszowego, 
w którego skład miał wejść nasz Wydział. 


ROK 1935/36 


W tym roiku Walne Zebranie z uwagi na jubileusz odbyło się przedterminowo, 
bo już w dniu 13 III 1935. Prezes Waclaw Borkowski, a także bibliotekarz i prze- 
wodniczący Komisji Kontrolnej pozostali na swych stanowiskach; na zastępcę 
prezesa wybrano Lesława Brzozowskiego, sekretarza - Zdzisława Czaj- 
czyka, skarbnika - Tadeusza Bełtowskiego. Kierownictwo artystyczne Chó- 
ru po powrocie z Budapesztu w dniu l X 1935 objął ponownie Adam Kopy- 
ciński. 
Nowy Wydział przystąpił do realizacji programu naprawy, streszczającego się 
w trzech punktach: l) zdobycie środków finansowych, 2) uzyskanie stałego lo- 
kalu na próby, 3) podniesienie poziomu artystycznego do stanu, w jakim się 
Chór znajdował w okresie swojej świetności. Ale już punkt pierwszy natrafił na 203 


--
		

/Magazyn_068_12_210_0001.djvu

			znaczne trudności: Senat UJ w r. 1935 wstrzymał całkowicie swą subwencję dla 
Chóru. Kwestura stwierdziła, że nie znajduje podstawy prawnej do udzielenia 
taikiej subwencji. Przesłane do wszystkich profesorów UJ druki zachęcające do 
przyjęcia godności członków protektorów nie dały większych rezultatow; wpi- 
sali się niemal tylko 'Ci, którzy już poprzednio byli protektorami, a małe kwoty 
wpływające za współudziały w różnych uroczystościach pozwalały zaledwie na 
wegetację Towarzystwa. Dopiero dzięki zbliżającemu .się jubileuszowi, który 
zainteresował świat naukowy i muzyczny Krakowa, oraz dzięki osobistej inter- 
wencji kuratora prof. T. Estreichera otrzymał Chór subwencję w wysokości 
800 złotych z przyrzeczeniem, że kwota ta będzie również przyznawana w na- 
,>tępnych latach. 
Nie lepiej przedstawiała się sprawa lokalu na próby. Bratnia Pomoc UJ utwo- 
rzyła w lokalu prób w II Domu Akademiokim klub towarzyski, co zmusiło 
Chór do przeniesienia się do znacmie gorszego lokalu w Domu Akademickim 
przy placu Jabłonowskich. Było to bardzo nietaktowne pociągnięcie Bratniej 
Pomocy: wprawdzie Chór istotnie zalegał z czynszem, ale w swoim czasie prze- 
kazał na budowę Domu Akademickiego tak znaczne kwoty, że nawet został mia- 
nowany stałym członikiem Bratniej Pomocy. Rektor UJ mógł jedynie obiecać 
lokal w budynku przy ul. św. Anny, po przeniesieniu Biblioteki Jagiellońskiej 
do nowego gmachu. 
Do podniesienia frekwencji na próbach i intensywniejszej pracy przyczynił się 
nie tylko obchód jubileuszowy, ale przede wszystkim powrót ogólnie lubianego 
dyrygenta Adama Kopycińskiego. Na wiosnę brało udział w próbach zaledwie 
po kilkanaście osób, natomiast od początku października - powyżej pięćdzie- 
sięciu. Po tradycyjnych występach na inauguracji roku akademickiego przystąpił 
Chór do pracy nad programem jubileUiSzowym, który Kopyciński potrafił w cią- 
gu kilku tygodni znakomicie przygotować. 
Trzeci z rzędu jubileusz Chóru Akademickiego tym się różnił od poprzednich, 
że został urządzony prawie wyłącznie staraniem byłych członków Chóru i poza 
tradycyjnym obchodem przyniósł pamiątkowe wydawnictwo o trwałym zna- 
czeniu: był to obszerny łpiewnik pod nazwą Kantyczki Chóru Akademickiego. 
Nadto powstało Towarzystwo Byłych Członków Chóru Akademickiego, które 
łączyło wszystkie pokolenia śpiewacze Uniwersytetu Jagiellońskiego. 
Idea założenia takiego towarzystwa zrodziła się wśród byłych członków Chóru 
mieszkających w Warszawie, którzy w liczbie trzydziestu stworzyli w r. 1930 
zespół towarzyski, najpierw pod przewodnictwem generała dr. Józefa Dańca, 
później kol. Juliana Krzewińskiego-Maszyńskiego. Dr Jan Niezgoda wspomina 
204 te chwile w swym Pamiętniku śpiewaka następującymi słowami:
		

/Magazyn_068_12_211_0001.djvu

			Miniaturową emanacją Chóru Akademickiego był nasz miły zespół kwartetu 
solowego, wzmocnionego w basie, tzw. "kwartet Niżyńskiego". Było nas pięciu, pro- 
wadził dr Kazimierz Niżyński, były dyrygent krakowskiego Chóru. Ja śpiewałem 
w pierwszym tenorze. w drugim śpiewał Niżyński, w pierwszym basie prof. Józef 
Krudowski, znany kompozytor chórowy, a w drugim basie dr Tadeusz Sokołowski 
i Jan Gadomski. W każdą środę zbieraliśmy się po kolei u każdego z nas. Pierwsze 
dwie godziny były poświęcone nauce, a po herbacie śpiewało się znane już pieś- 
ni. Mieliśmy w krótkim czasie opracowan:rch przeszło 100 kwartetów. Zgrani byliś- 
my znakomicie. Można śmiało powiedzieć, że wśród pracy zawodowej żyło się od 
środy do środy, bo dawały one odpoczynek, a zarazem dużo emocji artystycz- 
nej [...] 


W miarę zbliżania się rocznicy pięćdziesięciolecia dojrzewała w tym gronie 
o stale rozszerzającym się zasięgu myśl wyzyskania nadzwyczaj silnych więzów 
koleżeństwa oraz dużego potencjału tkwiącego w licznej, bo przekraczającej 
pół tysiąca, gromadzie rlawnych członków Chóru. Zamierzenia te znalazły rów- 
nież żywy oddźwięk wśród byłych członków, mieszkających w Krakowie. Na 
zebraniu w dniu 11 marca 1934 r. postanowili oni zająć się przygotowaniami 
do jubileuszu. Z początkiem roku 1935 wybrano tymczasowy Komitet Jubileu- 
szowy pod przewodnictwem dr. Stanisława Rowińskiego oraz jego zastępcy inż. 
Józefa Osmeckiego. W skład Komitetu weszli ponadto: Antoni Rniłko, Adam 
Kondolewicz, Aleksander Korytowski, Karol Ptasiński, Bolesław W. Walewski 
i Józef Życzkowski. W marcu 1935 Komitet wydał pierwszą odezwę, informu- 
jącą o tenninie i charakterze jubileuszu. 
Dużą przeszkodą w pracy była dewastacja archiwum chórowego, skutkiem 
czego nie można było wyzyskać poprzednich prac przygotowawczych; znaczną 
niewygodę stanowił również brak odpowiedniego lokalu i zebrania odbywały 
się w kawiarniach i prywatnych mies
aniach. Dzięki staraniom dr. Rowiń- 
skiego ldkalu na prace przygotowawcze udzielił najpierw profesor Ippold, dy- 
rektor Gimnazjum im. Królowej Jadwigi. Później, dzięki ikol. Władysławowi 
Mareschowi, otrzymał Komitet na próby salę wykładową w Konserwatorium. 
Duszą i najbardziej czynnym organizatorem obchodu był kol. Antoni Rniłko. 
sekretarz Komitetu. W jego rękach koncentrowała się praca wszystkich komisji 
oraz reklamy, druki, ankiety i Kantyczki. 
W kwietniu 1935 r. rozesłano do byłych członków Chóru, których adresy 
zdołano zebrać, drukowaną odezwę następującej treści: 


Pięćdziesięciolecie Chóru Akademickiego w Krakowie, 1885-1935. Ogłaszamy 
obchód pięfdziesięciolecia Chóru Akademickiego: będzie on uroczystym i radosnym 205 


--
		

/Magazyn_068_12_212_0001.djvu

			świętem nie tylko dla obecnych jego członków, ale i dla tych wszystkich, którzy 
należeli niegdyś do towarzystwa młodzieży, służącej szczerym sercem pieśni... Dni 
9 i 10 listopada 1935 r.. będą manifestacją półwiekowego dorobku kulturalnego Chó- 
ru Akademickiego. 
Będą one zarazem stwierdzeniem maczenia środowiska, któremu Towarzystwo 
zawdzięcza swój rozwój, a więc Un.iwersytetu Jagiellońskiego i miasta Krakowa. 
Uczestnikom Zjazdu dadzą możność ożywienia i pogłębienia śpiewaczego koleżeń- 
stwa. Na 10 święto zapraszamy wszystkich Krakowskiemu Chórowi Akademickiemu 
życzliwych. Kraków, w kwietniu 1935 r. 


W odezwie podano skład Komitetu Honorowego, liczącego 12 os6b, w tym 
wszys1Jkich kurator6w Chóru oraz autora HasZa prof. Felicjana Szopskiego, 
a także skład og6lnego Komitetu Jubileuszowego, liczącego 107 os6b. 
Pracę rozdzielono między Komitet Wykonawczy, Komisję Artystyczną i Komi- 
tet Ogólny. Protektorat nad obchodem objął rektor UJ prof. dr Stanisław Ma- 
ziarski. Do Komitetu Wykonawczego weszli wszyscy członkowie tymczasowego 
Komitetu Jubileuszowego oraz wszys<:y członkowie Zarządu obecnego Chóru 
z prezesem Borkowskim. Komisję Artystyczną tworzyli: Jan Walcher, Bolesław 
Wallek-Walewski, Cezary Zawiłowski i Józef Zyczkowski. 
Komitet Ogólny w składzie kilkudziesięciu członk6w tworzyli koledzy pod_ 
pisani pod pierwszą odezwą kwietniową. Komitet ten odbył od marca do 
listopada 1935 ogółem 45 posiedzeń, załatwiał sprawy organizacyjne i bardzo 
obfitą korespondencję, ustalił przeszło 300 adresów byłych członków Chóru, 
wydał szereg odezw i komunikatów w dziennikach, przygotował druikowane 
blankiety PKO do wpłacania składki w wysokości 25 złotych oraz wykaz pieśni 
do Kantyczek. Pierwszy nakład Kantyczek wyniósł tysiąc egzemplarzy, a na ich 
druk należało wpłacić po 10 złotych, co później okazało się kwotą zbyt małą dla 
pokrycia kosztów druku. Nazwiska pierwszych ofiarodawców umieszczono póź- 
niej na końcowych stronicach Kantyczek. Kantyczki zawierały ulubione pieśni 
śpiewane w różnych okresach, a więc również takie ,.od serca", a nie tyłko 
poważne, o najwyższych aspiracjach artystycznych. l'
-tuły rozdziałów zostały 
zaczerpnięte ze starej pieśni Gaudeamus igituT, a mianowicie: I - Vivat Aca- 
demia, vivant professOTes 1, II - Vivant omnes virgines 1 III - Pereat tristitia, 
pereant dolores!, IV - Post iucundam iuventutem... 
Podziału tego dokonał !kol. Hniłko, a nadto pierwszą stronę każdego roz- 
działu ozdobi! on starym sztychem, odpowiadającym danemu tytułowi. Komisja 
Artystyczna mozoliła się nad korektą sztychowanych nut. Na skutek gorączko- 


206 · W oryginale podano 8 i 9 czerwca. Później termin został zmieniony.
		

/Magazyn_068_12_213_0001.djvu

			wej pracy w drukarni, która w ostatnim okresie przed jubileuszem musiała iść 
we dnie i w nocy, by zdążyć na termin, do wydawnictwa wdarło się sporo 
błędów. Trzeba więc było dodatkowo sporządzić wykaz poprawek, ale przecież 
Kantyczki ukazały się w zapowiedzianym terminie. 
Przedmowę zatytułowaną Slowo przed pieśnią napisał prof. Stanisław Ciecha- 
nowski. Podkreślił on szczególnie zasługi założyciela Chóru Wiktora Barabasza, 
a także naszkicował krótko największe tryumfy Chóru. 
Wszyscy czlonkowie Komitetu Wykonawczego otrzymali po egzemplarzu 
Kantyczek z napisaną kaligraficznie na pierwszej stronie dedykacją i podpisem 
członków Prezydium Komitetu. Gdy pierwszy nakład rozszedł się w przeciągu 
kilku miesięcy, przystąpiono do drukowania drugiego tysiąca nakładu, już 
z uwzględnionymi poprawkami. Z tego otrzymał Chór Akademicki gratisowo 
30 pięknie oprawionych egzemplarzy. Sprawami finansowymi i technicznymi 
zajmowali się koledzy: Kondolewicz, Korytowski, Maresch, Osmedki i Szcze- 
pański. Wykonanie Kantyczek powieI"7JOno drukarni "Styl", prowadzonej przez 
kolegów Lan'kaua i Marescha. 
Komitet wyrobił nawet zniźki kolejowe dla uczestników zjazdu na pod_ 
stawie wydrukowanych Kart uczestnictwa, ważnych od 9 do 15 listopada 1935 r. 
Jednym z poważnych zadań Komitetu było opracowanie historii Chóru Aka- 
demickiego; powierzono je kol. Cezaremu Zawiłowskiemu. Ponieważ wiele ma- 
teriałów źródłowych uległo zniszczeniu, a pozostałe znajdowały się w dość opła- 
kanym stanie, Komitet rozesłał do byłych członków ankiety, aby ułatwić od- 
tworzenie historii Chóru. Ankieta zawierała dziewięć punktów: l) Nazwisko 
i imię, adres; 2) Data przynależności do Chóru; 3) Czynności sprawowane w Chó- 
rze, którym głosem śpiewał: 4) Wyliczenie występów i wycieczek, w których 
brał udział; 5) Czy posiada programy, fotografie i inne pamiątki - jeżeli tak, 
to prosimy o nadesłanie ich na koszt Chóru; 6) Podanie nazwisk kolegów nale- 
żących jednocześnie do Chóru oraz blwzych o nich szczegółów; 7) Dane o ży_ 
ciu artystycznym po wystąpieniu z Chóru; 8) Znamienniejsze epizody z tej 
dziedziny; 9) Wspomnienia osobiste i refleksje. 
Gdyby ankiety te zostały rzeczywiście przez chórzystów wypełnione, to do- 
starczyłyby obfitego materiału do historii Chóru. Niestety, prawdopodobnie 
odpowiedzi nie nadeszły, a w każdym razie nie dostały się do rąk piszącego 
obecną historię. 
Obok 'tej "oficjalnej" ankiety Komitetu, dwóch byłych członków Chóru Ju- 
lian Krzewiński-Mas.zyński i Alfred Langer zamierzało na własną rękę opra- 
cować bardziej "towarzyską" wersję historii Chóru pod tytułem "Kalejdoskop 
walecznych czynów i humoru Braci Spiewaczej". Wydrukowali oni wezwanie 207
		

/Magazyn_068_12_214_0001.djvu

			skierowane do byłych chórzystów, aby zechcieli przekazać swoje wspomnienia. 
Także i ta inicjatywa pozostała praktycznie bez odpowiedzi. Ankiety te i we- 
zwania są tylko dowodem, jak bardzo pragnęli organizatorzy odtworzyć za- 
pomniane szczegóły z życia Chóru. 
W miarę zbliżania się uroczystości pojawiały się w prasie artykuły i notatki 
związane z jubileuszem. Szczególnie interesujące były dwa artykuły, zamieszczo- 
ne przez dr. Stanisława Zetowskiego w "Ilustrowanym Kurierze Codziennym". 
Pierwszy z nich ukazał się w dniu 3 XI 1935 pod tytułem S.O.S. na marginesie 
jubileuszu pięćdziesięciolecia istnienia Krakowskiego Chóru Akademickiego. 
Artykuł ten analizuje rozpaczliwą wprost sytuację Chóru na tle nowej ustawy 
dla uniwersytetów, brak subwencji, brak locum dla Chóru, dewastację bogatej 
biblioteki, archiwum i pamiątek Chóru. Drugi artykuł pod tytułem Rola Kra- 
kowskiego Chóru Akademickiego w polskim życiu narodowym i muzycznym 
ukazał się w dniu 11 XI, a więc już po obchodach jubileuszu. Autor stwierdził 
w nim, że wyjątkowo bogatego kapitału, jakim jest półwiekowy dorobelk Chóru, 
nie wolno zmarnować. 
W dniu 9 XI ukazał się w "IKC" długi artykuł prof. Józefa Reissa Gdy 
Wiktor Barabasz dyrygowal Chórem Akademickim z fotografią prof. Baraba- 
sza z r. 1895 i opisem początków działalności Chóru aż do roku 1906 (data pierw- 
szego występu Chóru jest błędna, podano rok 1879 zamiast 1878). Ponadto "IKC" 
z dnia 9 XI zamieścił szczegółowy program uroczystości jubileuszowych. 
Pierwsi uczestnicy zaczęli się zjeżdżać już w piątek. 8 XI pojedynczo bądź 
też grupami. Na dworcu kolejowym Komitet wywiesił afisze informujące przy- 
jezdnych, dokąd mają się zwracać. Największe grupy - warszawska i poznań- 
ska - przybyły o godz. 23. Na dworcu oczekiwali członkowie Komitetu: Hnilko, 
Kondolewicz, Korytowski i Zawi1:owski; odprowadzili oni gości wprost do po- 
bliskiego hotelu "Polonia", gdzie już czekała na nich spora gromadka z Wa- 
lewskim. Powitania i gawędy przy wtórze znanych pieśni trwały do późnej 
nocy, po czym rozeszli się wszyscy na spoczynek. 
W sobotę o godz. 9 rozpoczęły się uroczystości w kościele św. Anny. Przed 
wejściem przybyłych witał przezes Komitetu, dr Rowiński. Na chórze zespół 
seniorów pod dyrekcją Walewskiego odśpiewał Bogurodzicę, następnie specjal- 
nie na jubileusz napisaną przez M. SWierzyńskiego kompozycję Modlitwa oraz 
Sanctus i Benedictus Pękiela. Zakończono hymnem Gaude Mater Polonia. 
O godz. 12.30 zebrali się uczestnicy zjazdu w auli UJ, przybyli również przed- 
stawiciele władz i profesorowie. Rektora prof. Maziarskiego zastępował prorek- 
tor prof. Adam Krzyżanowski. Starsi seniorzy usiedli na sali, młodzi oraz obec- 
208 ny zespół stanęli na podium profesorskim po prawej stronie. Uroczystość roz- 


I 
j
		

/Magazyn_068_12_215_0001.djvu

			poczęto odśpiewaniem hymnu Gaude Mater pod dyrekcją B. W. Walewskiego. 
Następnie przemówił przewodniczący Komitetu Jubileuszowego, dr Rowiński, 
podkreślając najważniejsze osiągnięcia Chóru i jego przywiązanie do Wszech- 
nicy Jagiellońskiej. Po odśpiewaniu HasZa pod. dyrekcją J. Zyczkowskiego prze- 
mówił prorektor prof. Krzyżanowski, zaznaczając, że uroczystości Chóru są 
również uroczystościami uniwersyteckimi, i życzył Chórowi dalszego rozwoju. 
Następnie zabrali głos kurator Chóru, prof. dr Tadeusz Estreicher i prezes 
kol. Wacław Borkowski, kreśląc krótką historię i naświetlając obecny smutny 
stan Towarzystwa. Na zakończenie cały Chór pod. kierownictwem A. Kopyciń- 
skiego w
onał hymn narodowy, po czym zrobiono wspólne zdjęcia. 
O godz. 17 w dużej sali Konserwatorium odbyła się próba, trwająca do 
godz. 21. Stąd wszyscy udali się do gmachu Towarzystwa Rolniczego przy placu 
Szczepańskim, gdzie urządzono zebranie byłych członków Chóru Akademickie- 
go, prowadzone przez prezesa Komitetu dr. Rowińskiego. Sekretarz Komitetu 
mjr Hniłko przedłożył wyczerpujące dane odnoszące się do stanu przygotowań 
obchodu jubileuszowego. Zebrani gorąco podziękowali Komitetowi za trudy 
poniesione w zwią
u z organizacją jubileuszu. 
Z kolei zabrał głos członek Komitetu Cezary Zawiłowski, alby zreferować 
sprawę formalnego założenia Towarzystwa Byłych Członków Chóru Akade- 
midkiego oraz sprawę wydania "Historii Chóru". Obecny stan Chóru musiał 
budzić poważne zaniepokojenie wśród starszego grona. Powstał projekt zorgani- 
zowania byłych członków Chóru, aby zapewnić Towarzystwu pomoc i opiekę. 
W czasie dyskusji powstały dwa projekty: jeden, by organizacja składała się 
wyłącznie z byłych człoruków, drugi, by nadać jej szersze ramy i utworzyć To- 
warzystwo Przyjaciół Chóru Akademickiego, obejmujące również sympatyków 
Chóru. Wybrano drogę pośrednią, pozostając przy nazwie Towarzystwo By- 
łych Członków Chóru Akademickiego, dopuszczając jednak do udziału 
członków wspierających lub nadzwyczajnych. Upoważniono Komitet do opra- 
cowania odpowiedniego statutu, załatwiania formalności prawnych i organiza- 
cyjnych. 
Omawiając sprawę opracowania "Historii Chóru Akademickiego", kol. Za- 
wiłowski wskazał na wielkie trudności, jak zniszczenie materiałów źródłowych, 
ksiąg Towarzystwa i archiwum. Następnie dr Jan Niezgoda poruszył sprawę 
projektowanego na przyszły rok ogólnopolskiego zjazdu śpiewaczego i wyraził 
nadzieję, że nowo tworzone Towarzystwo weźmie w nim udział już jako zor- 
ganizowana grupa. Po zebraniu odbył się w sali hotelu Pollera komers, który 
w miłym nastroju przeciągnął się do późnych godzin. 
W niedzielę dnia 10 listopada odbyła się o godz. 11 w sali koncertowej Sta- 209 


Ił Gaudeamus
		

/Magazyn_068_12_216_0001.djvu

			.'Jjjf 


--- 
\"'_1.. 1. - 


...--.. 
........., ..:, ;r,) -j 
o . 
 
 
ri G ... 
", iI ,Ił t. 
.", . ../ t' r ł ,
 (. 
tt fr..y. ,. 'T 
. t I 
. tf f " r, . 
 .. d' ., l' h *, 
- 
y' 
 -"'(-:A . 
.. . ." . .., . 

 t ; \.. , .., . , 
f t . 
. 2 
" , : '
, 
, t .; , ". " 

 r 1 " !f . 
. ." , lt ... ... , , Jt }Ił 
, '-' ,. .. . 
 


Seniorzy starsi z Boleslawem Wallek-Walewskim w czasie jubileuszu pięćdziesięcio- 
lecia istnienia Chóru 


reg.o Teatru próba generalna z towarzyszeniem orkiestry opery krakowskiej 
pod dyrekcją B. W. Walewskiego. 
W "Kurierze Literacko-Naukowym IKC" (z dnia 11 XI 1935) ukazała się fo- 
tografia ręcznie napisanej przez B. W. Walewskiego partytury do słów Tadeusza 
Szant rocha pt. Zwycięstwo pieśni z dedykacją: "Krakowskiemu Chórowi Aka- 
demickiemu na uroczystość pięćdziesięciolecia". Pieśń ukazała się zbyt późn.o, by 
mogła być wykonana na koncercie jubileuszowym, stanowi jednak cenną pa- 
miąVkę wśród kompozycji ofiarowanych Chórowi. 
Koncert jubileuszowy zapowiadał się hardz.o uroczyście. Pr.ogramy wydruko- 
wane przez Krak.owskie Biur.o Koncertowe podawały pieśni i poszczególJnych 
wykonawców. Kilka minut przed godziną dwudziestą sala całkowicie się zapeł- 
niła; przybyli liczni profesor.owie wyższych uczelni, przedstawiciele władz mia- 
sta i sfer kulturalnych Krakowa. W pierwszej części wystąpił chór .ogólny pod 
210 batutą B. W. Walewskieg.o. Koncert rozpoczęto Haslem Szopskieg.o, a następnie
		

/Magazyn_068_12_217_0001.djvu

			wykonano z towarzyszeniem orkiestry Psalm 46 Żeleńskiego oraz Balladę o Flo- 
J'ianie Szarym Moniuszki; partię solową śpiewał Zygmunt Mo.ssoczy, bas, aort y- 
sta opery warszawskiej, były członek Chóru. 
Drugą część koncertu rozpoczął liczący około 50 osób zespół seniorów star- 
szych z czasów dyrekcji Barabasza i Walewskiego. Dyrygowali kolejno: Polo- 
nezem Maszyńskiego - Józef Krudowski, Pieśnią wieczorną Moniuszki wopra- 
cowaniu Galla - Cezary Zawiłowski, Coś się śni Rudnickiego - Jan WaJcher, 
Pieśnią żeglarzy Żeleńskiego - Jan Szwarc, Kaliną Galla - Aleksander Hara- 
sowski, wreszcie Pieśń rycerską Moniuszki w opracowaniu Galla poprowadził 
Kruzimierz Niżyński. Ten po raz pierwszy zorganizowany występ byłych dyry- 
gentów udał się znakomicie. Zespół zastosował się karnie do wymagań prowa- 
dzących, co wywołało podziw publiczności i długotrwałe oIklaski. 
Z kolei wystąpił chór seniorów pod dyrekcją Józefa Życzkowskiego. Zespół 
liczący 45 osób wykonał pięć pieśni: Zaszumial las Walewskiego, Suitę pieśni 
ludowych Świerzyńskiego, Bialą bajkę Lipskiego, Na ten ugór Mroszczyka 
i Krakowiaka Lacłunana (solo: Zbysław Woźniak). Długo nie milknące oklaski 
publiczności zmusiły zespół do bisu, którym była pieśń chorwacka U boj!, rów- 
nież z solem tenorowym Woźniaka. 
Największą jednak sensacją był występ naj młodszych chórzystów pod batutą 
Adama Kopycińskiego. Wszyscy bowiem wobec ogólnie znanych trudności 
w pracy Chóru mieli uzasadnione obawy, czy zespół ten będzie reprezentował 
odpowiedni poziom. Rzeczywistość przeszła jednak wszelkie oczekiwania. Chór 
zaimponował publiczności, która zgotowała mu, jak również dyrygentowi, burz- 
liwą owację. Szczególnym uznaniem cieszyły się: Polonez Orłowskiego, Pozdro- 
wienie Tatr Noskowskiego i Modlitwa Kopycińskiego. 
W ostatnim punkcie wystąpił znowu chór ogólny pod dyrekcją B. W. Wa- 
lewskiego, wykonując pieśń M. Sołtysa Spiewak zwycięzca z solem tenorowym 
Adama Dobosza, artysty opery warszawskiej, byłego czlonka Chóru. Jubileusz 
zakończono hymnem państwowym w układzie Jana Galla. 
W imieniu Naczelnej Rady ZwiąZku Towarzystw Śpiewackich i Muzycznych 
w Warszawie przemówił mjr dr Jan Niezgoda. wręczając Chórowi Akademickie- 
mu z okazji jubileuszu najwyższe odznaczenie Rady - Złotą Odznakę Hono- 
rową. Różne organizacje śpiewacze złożyły młodemu Chórowi gratulacje i ży- 
czenia dalszej owocnej pracy, a ponadto odczytano 4l okolicznościowych tele- 
gramów przesłanych na adres Chóru. 
Na zakończenie uroczystości jubileuszowych odbył się w sali hotelu Pollera 
bankiet z udzialem około 200 osób. W imieniu Komitetu Jubileuszowego powitał 
gości dyr. Józef Osmecki i podkreślił, że na sali znajduje się dwóch najstarszych 211 


-
		

/Magazyn_068_12_218_0001.djvu

			...- 


członków Chóru, jeszcze z okresu przedstatutowego (1885), a mianowicie dyrek- 
tor Edward Kozłowski i lekarz dr Tadeusz Mis.zke z Zakopanego. Dalej prze. 
mawiali: prorektor UJ prof. A. Krzyżanowski, kurator Chóru prof. T. Estrei- 
cher, oraz minister, były członek Chóru prof. Kumaniecki. Bankiet urozmaicony 
występami chóralnymi i solowymi przeciągnął się aż do rana. 
Pokoncertowe sprawozdania, fotografie i recenzje ukazały się w wielu czaso- 
pismach. Najdłuższą recenzję zamieścił A. Jendl w "IKC" z dnia 13 XI 1935. Po 
omówieniu wielkich zasług Chóru dla krzewienia kultury muzycznej w kraju 
i za granicą przeszedł recenzent do oceny koncertu, pisząc między innymi: 


Pierwszeństwo oddano naj starszej grupie członków Chóru. Stanęli na estradzie 
ludzie osiwiali, ale z miną dziarską i z tym wigorem w duszy, jaki daje współżycie 
z pieśnią. Odczuwało się, że ci "starzy" nie wyszli z karbów zespołowej karności, 
że naginają do niej swój umysł śpiewaczy bez trudu. W skład drugiej grupy śpie- 
waczej weszli "seniorzy młodsi". Ta drużyna dała koncertowy popis, mogący zado- 
wolić bardzo wybredne wymagania. Niepowszednia finezyjna subtelność, świetne 
stopniowanie dynamiczne, znakomite ujęcie rytmiczne stanowiły główne i cenne 
wartości ś!piewu tej grupy, wykazując, że śpiewacy z tego okresu przeszli szcze- 
gólnie sumienne zdyscyplinowanie zespołowe. Zasługa niemała w tym względzie 
dyrygenta dra J. Zyczkowskiego, który w owym okresie był kierowniczą duszą ze- 
społu Chóru Akademickiego. Śpiewu grupy naj młodszej, tj. Chóru Akademickiego 
w obecnym składzie, wysłuchaliśmy z prawdziwym podziwem i z niekłamaną ra- 
dością. Z podziwem dlatego, bo po dłuższym czasie, w którym Chór zdawał się za- 
padać w martwotę, ten popis koncertowy wypadł nadzwyczaj pomyślnie; z radością 
dlatego, bo napoił nadzieją, że to naj młodsze pokolenie nie tylko jest zdolne wstą- 
pić w ślady starszego, ale w niejednym kierunku je zdystansować. Należy to po- 
czytać na zasługę dyrygenta p. A. Kopycińskiego, zdradzającego doskonałe obezna- 
nie się z pointami muzycZl11ymi, dobrą intuicją i smak estetycz:ny oraz umuzykal- 
nienie wytrawne, wyniesione z muzykalnego rodzinnego środowiska. 


Bardzo przychylne recenzje zamieścili również: prof. Michał J. Piotrowski 
w "Czasie" (15 XI 1935), Antoni Waśniowski w "Głosie Narodu" (14 XI) oraz 
Jadwiga Zbrożkówna w "Swiatowidzie" (16 XI i 30 XI). 
Przebieg obchodu pięćdziesięciolecia przewyższył najśmielsze przewidywa- 
nia organizatorów i wynagrodził stokrotnie wszelkie ich trudy i starania. Ko- 
mitet Jubileuszowy postanowił jednak w dalszym ciągu pełnić funkcję tymcza- 
sowego zarządu TBC, aż do Walnego Zgromadzenia, które miało być zwołane 
w tenninie późniejszym. W związku z jubileuszem otrzymał Komitet cenny 
212 dar od pani Barabas7.0wej, mianowicie batutę ofiarowaną prze7 Chór A'kade-
		

/Magazyn_068_12_219_0001.djvu

			micki swojemu założycielowi w r. 1886. Fotografie z uroczystości oddał Komi- 
tet Zarządowi Chóru do rozprzedaży i rozesłania. 
Młody zespół zachęcony udanym występem jubileuszowym zabrał się do 
pracy nad przygotowaniem nowego koncertu. Poza tym Chór Akademicki wy_ 
stąpił na wspólnym podwieczorku razem z chórem z Bukaresztu. Występ pro- 
wadził dobry znajomy naszych cpórzystów dyrektor Marceli Botez (25 I 1936). 
Aby wytworzyć dobrą atmosferę między młodym chórem a zarządem TBC, 
urządzono wspólne zebranie towarzyskie w dniu 12 I 1936 w sali Bractwa Kur- 
kowego przy ul. Lubicz; w spotkaniu wzięli udział prof. Ciechanowski i radca 
Stoch. 
Oczekiwany koncert własny Chóru Akademickiego odbył się dnia 17 marca 
1936 w sali Saskiej. Dyrygował Adam Kopyciński, partie solowe wY'konała Maria 


Seniorzy młodsi z Józefem Zyczkowskim i Adamem Kopycińskim w czasie jubileuszu 
pięćdziesięciolecia istnienia Chóru 


, 

 
O :'J1 
 
O .. O - ił O O ...,(
. 
c. .." O '1 CI 
.. 
 

 ,
 
.. , t , 
.. "" ..,. n 
I .: " . - 
I' .- .fa.' ,
 t 
. ." 
tf' . ..., fł> , ',
 1
 Ą' . 
Ił- 
." H .. 
, ... 
.- t 
. .. 
 '1
- 1 " " 
. 'łł
 
.- " - 
. 
, 
4 
 ,.. JĄ tt 
1 ł ,. .. " , 
, # 
..,
 . ..... "." 
 ,," 
- ,. 
". Ił .. 
. 


, .....
. 


213 
J 


-
		

/Magazyn_068_12_220_0001.djvu

			F'eherpataky (sopran), artystka operowa. W programie znalazły się zar6wno 
pieśni nowe, jak i pieśni z dawnego ,repertuaru Chóru, z którymi młody zespół 
zapoznał się dopiero przy okazji jubileuszu (Gosposia Galla, Wspomnienie Bal- 
damusa, 2aby Kotarbińskiego, Bajka o myszce Walewskiego i inne). 
Recenzent ,,!KC", A. Jendl, ocenił występ następująco {19 III 1936): 


Niedawny jubileusz Chóru wywołał ten dobry dla rozwoju Stowarzyszenia 
skutek, że pobudził je do energicznej działalności w zakresie ustrojowym, a zara- 
zem do żywszej pracy w zakresie muzycznym. Widocznym tego dowodem był kon- 
cert, jaki urządził onegdaj Chór Akademicki. Na estradzie koncertowej stanęło pół 
setki śpiewaków, a śpiew ich był podaniem chóralnej sztuki w pi<;knej artystycznej 
formie. W obecnym składzie ma Chór Akademicki tę wyższość nad innymi śpiewa- 
czymi zespołami, że słyszy się w nim głosy młode, powabne a wydatne i nośne, co 
sprawia, że w akordowych dźwiękach daje ten Chór brzmienie czyste, piękne, jędr- 
ne i świeże. Muzykalna intuicja i szczery zapał dyrygenta p. A. Kopycińskiego po- 
zwala się spodziewać, że Krakowski Chór Akademicki, mający świetną przeszłość, 
osiągnie w przyszłości szczytne powodzenie i szeroką popularność. 


Następny koncert, o mniejszym zasięgu, urządził Chór w dniu 9 V w Domu 
Akademickim. Po dwóch współudziałach w akademiach (12 V i 21 V) wyjechał 
zespół z własnymi koncertami do Zawiercia (23 V) i Częstochowy (24 V dwa 
koncerty); dyrygował Adam Kopyciński, partie solowe wy'konał Kazimierz Kru- 
szewski (bas), artysta opery krakowskiej. 
W maju 1936 Towarzystwo Byłych Członków Chóru kkademickiego ogłosiło 
komunikat informujący o załatwieniu kilku spraw, a mianowicie o: l) zamknię- 
ciu rachU11!ków obchodu jubileuszowego, 2) opracowaniu i wydaniu drukiem 
sprawozdania z jubileuszu, 3) rozprzedaży Kantyczek li wysyłce egzemplarzy 
do ofiarodawców, 4) opracowaniu statutu TBC i wysłaniu go władzom do za- 
twierdzenia. 
W dniu 14 czerwca 1936 odbył się zjazd Związku Towarzystw Spiewaczych 
i Muzycznych Województwa Krakowskiego w ramach Dni Krakowa. Program 
zjazdu obejmował zebranie delegatów towarzystw związkowych o godz. 10 
w Starym TeatTze, o godz. 12 - próbę generalną na Wawelu, o godz. 20 zaś - 
ibiorowy festiwal na dziedzińcu wawelskim. Korzystając z tej okazji zwołano 
na godz. 18 Walne Zebranie TBC w sali Towarzystwa Muzycznego, na którym 
sekretarz major A. Hniłko złożył .sprawozdanie Zarządu; następnie dokonano 
wyboru nowych władz. Po zebraniu członkowie Towarzystwa udali się na kon- 
cert wawelski, gdzie między innymi występował również młody Chor Akade- 
214 micki pod batutą A. Kopycińskiego.
		

/Magazyn_068_12_221_0001.djvu

			ROK 1936/37 


W poprzednim roku akademickim Walne Zebranie Chóru odbyło się przedter- 
minowo z uwagi na organizację zbliżającego się jubileuszu; również w roku 
1936 wybory nowego Zarządu miały miejsce już w zimie. Po ustąpieniu Wacława 
Borkowskiego prezesem został w dniu 20 II 1936 Zdzisław Czajczyk, jego za- 
stępcą - Jerzy Wittek, sekretarzem - Tadeusz Maryan, skarbnikiem - Ta- 
deusz Bełtowski, bibliotekarzem - Paweł Dusza. Przewodniczącym Komisji 
Kontrolnej pozostał Adam Kolawa, ale po jego rezygnacji w dniu 12 XII 1936 
funkcję tę objął Stanisław Maraszewski. Nastąpiła także zmiana na stanowisku 
wiceprezesa. Został nim Tadeusz Boratyński. Kierownikiem a.rtystycznym był 
nadal Adam Kopyciński. ale wobec licznych jego nowych obowiązków miano- 
wano dwóch zastępców: Karola Kwintę i Emanuela Achtelika. Jedną próbę 
y_ 
godniowo prowadził A. Kopyciński, drugą - K. Kwinta. 
Na Walnym Zebraniu padły dwa zasadnicze wnioski: Chór musi uzysKać 
nowy lokal, a ponadto wnieść prośbę do Ministerstwa Oświaty, aby zniosło za- 
kaz wstępowania do Chóru Akademickiego studentom Akademii Górniczej 
i Wyższego Studium Handlowego. 
Inauguracja roku akademickiego odbyła się 5 X 1936; w tym dniu Chór 
śpiewał w auli UJ i na WSH. 
Z okazji odznaczenia Uniwersytetu Jagiellońskiego Orderem Odrodzenia 
PoLSki odbyła się w auli UJ w dniu 15 listopada 1936 uroczysta akademia, na 
której Chór Akademicki pod dyrekcją prof. Kopycińskiego wykonał pieśni: 
Gaude Mater, Jubilate Beethovena i hymn państwowy w układzie M. Swierzyń- 
skiego. W następnym dniu odbyła się w auli akademia ku czci studentów pole- 
głych w walkach o wolność Ojczyzny. Chór odśpiewał kilka pieśni pod kierun- 
kiem A. Kopycińskiego. Zespół wziął również udział w jubileuszu Stowarzysze- 
nia Górnoślązaków "Silesia". 
Aby utrzymać więź młodych kolegów ze starszymi byłymi członkami, Chór 
urządził i w tym roku Opłatek. połączony z całonocną zabawą taneczną. Spotka- 
nie to zaszczycili swą obecnością: rektor UJ prof. Władysław Szafer, kurator 
Chóru prof. T. Estreicher, prezes TBC dr Rowiński i sekretarz tego Towarzystwa 
major Hniłko. Chór odśpiewał kilkan.aście pieśni, głównie kolęd, rektor W. Sza- 
fer wygłosił przemówienie, w którym zapewnił chórzystów o swoim pełnym 
poparciu. Wtedy również uproszono prof. Kopycińskiego, aby koniecznie prowa- 
dził dwie próby tygodniowo; jego zgoda wpłynęła natychmiast na poprawę 
frekwencji na próbach. 215
		

/Magazyn_068_12_222_0001.djvu

			W dniu 4 lutego 1937 odbyło się nadzwyczajne Walne Zebranie celem do- 
konania zmian w statucie. Projekt nowego statutu został opracowany przez Za- 
rząd przy współudziale prof. Gołąba z Wydziału Prawa. Chodziło przede wszyst- 
kim o nadanie Chórowi Akademickiemu rangi stowarzyszenia międzyuczelnia- 
nego. Dlatego paragraf 7 nowego statutu mówił, iż członkiem hospitantem może 
zostać student dowolnej uczelni krakowskiej, a po trzymiesięcznym okresie prób- 
nym Zarząd decyduje, czy przyjąć go do Chóru jako członka zwyczajnego. Pro- 
jekt statutu zyskał aprobatę na Walnym Zebraniu Chóru i wtedy Zarząd za 
pośrednictwem Senatu Akademickiego wniósł do Ministerstwa prośbę o za- 
twierdzenie dokonanych zmian. Sprawa przeciągała się dość długo. Dopierc 
w oparciu o rozporządzenie Ministerstwa z dnia 14 X 1937 (o stowarzyszeniach 
akademickich) Senat Akademicki UJ w dniu 8 III 1938 zatwierdził statut pod 
warunkiem uzyskania zgody Senatu Akademii Górniczej i Akademii Sztuk 
Pięknych. Rektor AG prof. W. Taklińslki wyraził swą aprobatę pismem z dnia 
8 IV 1938, a Rada Profesorów Akademii Sztuk Pięknych zatwierdziła statut 
w dniu 11 V 1938; wtedy dopiero formalnie wszedł on w życie. 
Zarząd Chóru czynił usilne starania u władz, aby w mającym się budować 
przy ul. Gołębiej gmachu otrzymać własny, stały lokal na próby i dla Zarządu. 
W tym roku uchwalono również zaprowadzenie nowej kroniki Chóru. 
W zimie 1936/37 zorganizował kol. Czesław Jaśkowski Chór Rewelersów, 
wyłoniony spośród członków Chóru Akademickiego. Dzięki usilnej pracy zespól 
ten osiągał coraz lepsze rezultaty. 
W marcu 1937 przyjechal do Krakowa chór estoński "Teatru Meslaulu Selts", 
Chór Akademicki zaprosił gości na wspólny wieczór. Następnymi gośćmi zagra- 
nicznymi byli członkowie wieIkiego mieszanego chóru akademickiego "Obilić" 
z uniwersytetu w Belgradzie, którzy przyjechali w dniu 19 kwietnia 1937. Była 
to już druga wizyta tego chóru w Krakowie, po raz pierwszy odwiedził on nasze 
miasto w r. 1925. Chór "Obilić" cieszył się wielkim uznaniem, zdobył I nagrodę 
na wszechświatowym festiwalu chórów akademickich w r. 1932 w Monachium. 
Chór Akademioki powitał gości na dworcu, a podczas przerwy w koncercie 
w dniu 21 IV odśpiewał na ich cześć 'kHka pieśni polskich i jugosłowiańskich. 
Recenzje z koncertu "Obilicia", który wystąpił pod batutą prof. Svetolika Pa- 
sćan-Kojanova, były wprost entuzjastyczne. 
W dniu 24 kwietnia w czasie Wystawy radiowe; w Starym Teatrze wykonał 
Chór szereg pieśni z nowego repertuaru, transmitowanych w programie ogólno- 
polskim. Studenckie Koło Farmaceutów UJ obchodziło w dniu 2 maja 1937 ju- 
216 bileusz dwudziestopięciolecia; z tej okazji odbyło się w auli UJ uroczyste po-
		

/Magazyn_068_12_223_0001.djvu

			siedzenie, podczas którego Chór Akademicki pod dyrekcją A. Kopycińskiego 
wykonał hymn Gaude Mater i Beethovena Jubilate. 
W dniu 29 maja wyjechał Chór do Wadowic, gdzie w sali "Sokoła" dał kon- 
cert pod kierunkiem A. Kopycińskiego. Wystąpił na nim również Chór Rewe- 
lersów pod kierunkiem C. Jaś'kowslkiego. Dnia 6 czerwca wieczorem wystąpił 
Chór na dziedzińcu Biblioteki Jagiellońskiej w tradycyjnym, wielkim festiwalu 
choreograficzno-muzycznym, urządzonym z okazji Dni Akademika; współ- 
uczestniczył zespół taneczny słuchaczy UJ "Choreos" i orkiestra mandolinowa 
"Espafia". W dniu 10 czerwca wystąpił Chór ponownie przed mikrofonem Pol- 
skiego Radia na festiwalu wawelskim. 
Na adres Zarządu Chóru wpłynęło zaproszenie do udziału w Międzynarodo- 
wym Kongresie Spiewaczym w Budapeszcie, a następnie gorące ponowienie za- 
proszenia. Pomimo dużych trudności finansowych Zarząd postanowił wykorzy- 
stać wszelkie możliwe szanse, aby wziąć udział w Kongresie. Prezes Z. Czajczyk 
i wiceprezes T. Boratyński wyjechali do Ministerstwa Wyznań Religijnych 
i Oświecenia Publicznego z prO'śbą o udzielenie pomocy materialnej. Wyjazd ich 
był bardzo owocny, uzyskali poparcie nie tylko ze strony Ministerstwa Oświaty, 
ale i Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Wobec tego Chór zabrał się ze zdwo- 
joną energią do pracy nad repertuarem i przygotowaniem do wyjazdu, który 
miał nastąpić w pierwszych dniach sierpnia 1937 r. 
Po trzech tygodniach odpoczynku wakacyjnego rozpoczęto w dniu 23 lipca 
końcowy etap prac przygotowawczych. Chór postanowił wystąpić w krakow- 
skich strojach ludowych, aby pieśnią i strO'jem reprezentować ziemię krakowską. 
Dzięki życzliwości władz wojskowych wypożyczono dla wszystkich członków 
Chóru buty z cholewami. MinisterstwO' Wyznań Religijnych i Oświecenia Pu- 
blicznego przysłało, zgodnie z obietnicą, 2000 złotych, natomiast Ministerstwo 
Spraw Zagranicznych w ostatniej chwili odmówiło subwencji, tak że Chór musiał 
zaciągnąć pożycZkę, by zrealiwwać wyjazd. 
Jeszcze w dniu wyjazdu, 3 VIII 1937, wystąpił Chór w audycji radiowej, 
mającej stanowić generalną próbę. W programie umieszczono 12 pieśni należą- 
cych w większości do klasYC7lI1ego repertuaru Chóru Akademickiego; nowymi 
były tylko Zabrzmial w dali Nagya i Serenada Mi.illera. 
Dziermiki krakowskie zamieściły notatki o planowanym wyjeździe Chóru 
("IKC" 2 VIII 37, "Czas" 2 VIII 37). W;yznaczony zespół liczył prócz dyrygenta 
Adama Kopycińskiego 36 osób, a mianowicie: 
Tenory I-S. Bączkowicz, A. Bielecki, W. Czaczka, W. Fi.irst, W. Jaworski, 
A. KsiążkieWicz, R. Piętakiewicz, A. Rogowski, R. Strzelecki, T. 
Szafran, T. Wyka; 217
		

/Magazyn_068_12_224_0001.djvu

			Tenory II - L. Estreicher, C. Jaśkowski, A. Jelonek, F. Kofin, S. Krasoń, 
S. Lachman, S. Maraszewski ; 
Basy I-T. Bełtowski, Z. CzajczY'k, C. Kozak, K. Kozubski, T. Maryan, 
W. Słota, S. Stalmach, J. Wittek; 
Basy II - E. Achtelik, W. Baran, T. Boratyński, L. Brzozowski, K. Harcuła, 
J. Jaśkows'ki, J. Lesińsk
, C. Nowak, F. Ptasiński, K. P.tasiński. 
Chór wyjechał z Krakowa w nocy 3 sierpnia. Po przekroczeniu granicy 
w Hidasnemeti powitał ziemię węgierską hymnami obu narodów, czyniąc tym 
milą niespodziankę urzędndkom !kolejowym i publiczności. W dniu 4 sierpnia 
wieczorem Chór został powitany w Budapeszcie przez organizatorów Kongresu 
i lic7lIlie zebraną publiczność. Wszyscy chórzyści otrzymali od komitetu odznaki 
zjazdowe na czerwono-biało-zielonych wstążkach. Dyrygent Kopyciński był 
tu tłumaczem i "fachowym przewodnikiem", gdyż studiował w tym mieś- 
cie przez dwa lata; jego nazwisko było znane i cenione w naddunajskiej 
stolicy. 
Korzystając z wolnego czasu w dniu 5 sierpnia zwiedzili chórzyści Buda- 
peszt, a po południu kąpali się ll1a Wyspie Sw. Małgorzaty, dając tam potem 
improwizowany koncert serenad koło ruin zam'ku. 
W dniu 6 sierpnia nastąpiło uroczyste otwarcie Kongresu, zorganizowanego 
przez Krajowy Związek Węgierskich Towarzystw Spiewaczych z okazji siedem- 
dziesiątej roc	
			

/Magazyn_068_12_225_0001.djvu

			. 


... 


, 


\, 
:

/

;t : J 

h
} 
:,;l:r 
 
1 .. - I . 
-ł- . _ . _ . _ __ \,.
 
.. ."... '... . :"- .. . 


.t 


i 


ł 


. . 


..ł- 


.......ł-.. .......... 
 


.
. 


_. 


Występ Chóru w Budapeszcie 


poszczególne pieśni utrzymane w różnych stylach dawały świetny krótki prze- 
gląd polskiej twórczości. Występ został przyjęty z og,romnym entuzjazmem przez 
publiczność i tylko regulaminowe ograniczenie czasu nie zezwoliło na naddatek, 
o który się słuchacze natarczywie dopominali. 
Po koncercie urządzono Wieczór serenad pod Peszteńską Redutą. Chór Aka- 
demicki odśpiewał tu Kolysankę Swierzyńskiego i Serenadę Walewskiego. Na- 
stępnie wszystkie zagraniczne chóry udały się na przyjęcie wydane przez pre- 
zydenta miasta na cześć uczestników. Cały wieczór upłynął w niezwykle miłym 
nastroju; szczególnie bliski kontakt nawiązał nasz chór z chórami jugosłowiań- 
skimi, bowiem dyrygentem męskiego chóru akademickiego z Nowego Sadu był 
pro£. Svetol
k Pasćan-Kojanov, który wraz z chórem "Obilić" gościł niedawno 
w Krakowie. 
Nazajutrz, dnia 7 sierpnia o godz. 10, prezesi i dyrygenci poszczególnych chó- 
rów złożyl:i wizyty w Prezy'rlium Rady Ministrów, w Ministerstwie Kultury 
i w Prezydium miasta Budapesztu. Po południu o godz. 18 odbył się koncert chó- 
rów na wolnym powietrzu w parku "Varosmajor"; Chór Akademicki wykonał: 
Pozdrowienie Tatr Noskowskiego, Naszą Hankę Zeleńskiego, Gosposię, Pio:;enkę 
żolnierską i Podkóweczki dajcie ognia Galla oraz Kiedym jechal Lachmana. 219 


---
		

/Magazyn_068_12_226_0001.djvu

			o godz. 20 wystąpił Chór w audycji radiowej, wykonując Pieśń wieczorną Mo- 
niuszki w opracowaniu Galla, Modlitwę Kopycińskiego i Bajkę o myszce Wa- 
lewskiego. 
W niedzielę, dnia 8 sierpnia, Chór wykonał Sanctus i Benedictus Pękiela 
w kościele św. Macieja; wystąpił wtedy również chór dziecięcy z Grazu. W go- 
dzinach popołudniowych odbyło się w sali Akademii Muzycznej uroczyste za- 
kończenie Kongresu. Punktualnie o godz. 17 wszystkie zgromadzone chóry od- 
śpiewały hymn węgń.erski, transmitowany przez radio; zgodnie z planem grupy 
społeczeństwa zebrane przy głośnikach miały równocześnie śpiewać swój hymn, 
aby okazać solidarność z tym wielkim świętem węgierskim. Po zakończeniu 
hymnu śpiewały przed mikrofonem poszczególne chóry zagraniczne. Jako pierw- 
szy wystąpił Krakowski Chór Akademicki, wykonując sześć pieśni: Haslo Szop- 
skiego, Pozdrowienie Tatr Noskowskiego, Bajkę o myszce Walewskiego, Krako- 
wiaka Lachmana, Staroszlacheckie oświadczyny Galla i Mazura Garbusińskiego. 
Pómiej wystąpiły pozostałe chóry, więc długo trzeba było czekać na wyniki 
konkursu. Dopiero o godz. 20 jury ogłosiło radosną wieść, że w klasyfikacji chó- 
rów męskich pierwsze miejsce zajął Krakowski Chór AkademiCki. W chwilę 
później organizatorzy wręczyli prezesowi Czajczykowi pozłacany srebrny pu- 
char, dar Węgierskich Związków Śpiewaczych, będący najwyższą nagrodą Kon- 
gresu, dalej pamiątkowy duży, srebrny ryngraf w etui, ozdobny dyplom i wieńce. 
Zapanowała wielka radość, a gratulacjom dla dyrygenta prof. Adama Kopyciń- 
skiego nie było końca; wysoki poziom li staranne przygotowanie zespołu były 
w całości jego zasługą. 
W tym pracowitym dniu czekał chórzystów jeszcze jeden występ. Był to 
koncert w ogrodzie Galerii Obrazów w ramach Wieczoru polskiego ze współ- 
udziałem krakowskiego baletu, prowadzonego przez A. Walden-Hankusa. Arty- 
styczne tournee baletu po Węgrzech zostało zorganizowane przez krakowskie 
akademickie Koło Przyjaciół Węgier z inicjatywy dr. Janusza Horajdy, lektora 
języka węgń.erskiego na UJ. Pierwszym etapem tancerzy był Debreczyn, gdzie 
występ został przyjęty z wielkim aplauzem, a o czardaszu Polaków mówili wi- 
dzowie, że takiego wykonania może pozazdrościć kamy Węgier. Z Debreczyna 
przybył balet do Budapesztu, by połączyć się z Chórem Akademickim. Na wspól- 
nym koncercie Chór wykonał 22 gorąco oklaskiwane 'Pieśni, a występ baletu sta- 
nowił niezwykłą rewelację. 
Z Budapesztu Chór Akademicki i balet mieli się udać do innych węgierskich 
ośrodków kulturalnych. Niestety, wobec opieszałości Głównej Izby Rozrachun- 
kowej w Warszawie, która nie przekazała na czas pieniędzy dla Chóru do Bu- 
220 dapesztu, zapowiedzJi.a'l1e już przez prasę i radio występy trzeba było odwołać,
		

/Magazyn_068_12_227_0001.djvu

			a tournee kontynuował tylko balet. Chór z Budapesztu wrócił bezpośrednio do 
Krakowa. 
W ostatnim dniu pobytu dr Józef Barański, reprezentant Polskich Związków 
Spiewaczych i członek jury kongresowego, zaprosił cały zespół na niezapomnia- 
ną wycieczkę statkiem po Dunaju. Chórzyści żałowali tylko, że nie towarzyszył 
im kurator Chóru prof. T. Estreicher, !który po przebyciu ciężkiej choroby mu- 
siał pozostać w kraju. 
Z licznych recenzji węgierskich tylko jedna dotarła do Zarządu Chóru. Organ 
Węgierskich Związków Spiewaczych "Magyar Dal" pisał: 


Polski męski Chór Akademicki z Krakowa jest zespołem zdyscyplinowanym, 
stawiającym sobie poważne zadania. Pewne, pełne artystycznego smaku kierownictwo 
Adama Kopycińskiego dało nam wielką przyjemność usłyszenia stylowego ujęcia 
ludowej muzyki w jej artystycznej szacie. Szlachetna pr	
			

/Magazyn_068_12_228_0001.djvu

			Pierwsze miesiące roku akademickiego poświęcono pracy przygotowawczej 
z nowymi człankami hospitantami. 
Komitet 'budowy gmachu "Sokola" w D:zJiedzicach postanowił urządzić kon- 
cert i przesłał zaproszenie do Zarządu Chóru. Chór zgodził się na tę propozycję 
i na przekazanie całego dochodu na cele komitetu. Koncert przy szczelnie wy- 
pełnionej sali odbył się w dniu 13 listopada 1937; dyrygował prof. A. Kopyciński, 
a jako soliści wystąpili: Zofia Wiinsch, Andrzej Bielecki i Alojzy Cirin. Koncerl 
został entuzjastycznie przyjęty przez publiczność, a prezes "Sokoła" dr Wachul- 
ski złożył zespołowi na estradzie gorące podziękowanie za bezinteresowną po- 
moc. 
W dniu 22 stycznia 1938 Chór brał udział w akademii ku czci zmarłego pro- 
fesora Wydziału Rolniczego dr. Stefana Surzyckiego. 
Z początkiem lutego Zarząd otrzymał zaproszenie na wielki Estoński Festi- 
wal Śpiewaczy, k.tóry miał się odbyć podczas tzw. "białych nocy" w Tallinnie, 
w dniach 21-25 VI 1938. Chór wniósł do Ministerstwa Spraw Zagranicznych 
prośbę o poparcie i subwencję, jednakże subwencja nie została przyznana i Chór 
musiał zrezygnować z wyjazdu. 
W dniu 16 marca zespół wystąpił przed mikrofonami Polskiego Radia z no- 
wym programem, przygotowywanym przez cały semestr zimowy. Z końcem 
kwietnia chórzyści podejmowali /bratni chór akademicki z Segedyna na Wę- 
grzech. W dniu 18 czerwca wystąpił Chór z ponownym koncertem w Polskim 
Radiu. 
Tradycyjny festiwal na Wawelu odbył się w tym roiku dnia 23 czerwca. W wy- 
konaniu wiełkiego utworu Romana Palestra Pieśń ziemi krakowskiej, napisa- 
nego na orkiestrę, chóry i głosy solowe, brał również udział Chór Akademicki. 
Jako soliści wystąpili Irena Piszc2Jkówna (sopran) i Adam Książkiewicz (tenor). 
Całość prowadził Grzegorz F1itelberg z udziałem Wierkiej Orkiestry Polskdego 
Radia. 


ROK 1938/39 


Rok akademicki 1938/39 zaczął się dla Chóru niemiłym zgrzytem, nie mającym 
precedensu w całej dotychczasowej historii Towarzystwa. Podczas inauguracji 
w auli UJ w dniu 5 X 1938 Chór wykonał hymn Gaude Mater i, nie czekając na 
zakończenie uroczystości, opuścił aulę, tak że tradycyjnego hymnu państwowe- 
go nie miał kto odśpiewać. Nic d.zn.wnego, że ta samowola została surowo po- 
222 tępiona przez rektora prof. T. Lehra-Splawińskiego.
		

/Magazyn_068_12_229_0001.djvu

			Rektor wystosował do Chóru ostrą pisemną naganę, którą przekazał Zarzą- 
dowi za pośrednictwem 'kuratora prof. T. Estreichera, z dopiskiem "Niniejsze 
pismo winno być przechowywane na stałe w aktach Stowarzyszenia". Czytamy 
tam m.in.: 


Chór Akademicki ma przywilej udziału w uroczystościach akademickich, ale 
zaszczyt ten jest zarazem obowiązkiem. Chór Akademicki ma obowiązek uświetnie- 
nia akademickich uroczystości swoimi występami. Subwencjonowany bezpośrednio 
przez Uniwersytet - Chór obowiązany jest do występów w święta akademickie nie 
tylko z czystego posłuszeństwa, ale przede wszystkim z wdzięczności za opiekę, któ- 
ra umożliwia mu zbieranie, zasłużonych zresztą, laurów w kraju i za granicą [...]. 
Nie chcąc zastosować do Chóru Akademickiego represji, na które zasłużył, nie chcąc 
skreślić go z listy stowarzyszeń akademickich, ograniczam się na razie do udziele- 
nia Chórowi niniejszym pismem surowej nagany, a naganę tę obostrzam zagroże- 
niem cofnięcia subwencji na wypadek dopuszczenia się przez Stowarzyszenie dal- 
szych zaniedbań. 


Powyższa przykra sprawa była bardzo obszernie poruszona na posiedzeniu 
Zarządu, a następnie na Walnym Zebraniu, które odbyło się dopiero w dniu 
25 II 1939. Wiceprezes kol. Adam Kolawa starał się wyjaśnić sprawę, przedsta- 
wiając wszystkie okoliczności łagodzące, a przede wszystkim przeprosił kurato- 
ra, prof. T. &treichera. W wyniku wyborów prezes Tadeusz Boratyński, a tak- 
że sekretarz, skarbnik i przewodniczący Komisji Rewizyjnej pozostali na swych 
stanowiskach; nowym wiceprezesem został Czesław Nowak, bibliotekarzem _ 
Witold Szczepański. Zastępcą kierownika artystycznego pozostał Emanuel Ach- 
telik. Liczba członków Chóru zmalała do 52. 
Ustępujący Zarząd przedstawił również propozycję wyjazdu na Międzynaro- 
dowy Zjazd Chórów Akademickich, który miał się odbyć w Kopenhadze we 
wrześniu 1939. Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego obie- 
cało udzielić subwencji, tak że sprawa zaczęła wyglądać zupełnie realnie. 
W związku z tym całą działalność Chóru nastawiono na przygotowanie odpo- 
wiedniego .repertuaru i znacznie ograniczono występy krajowe. 
W dniu 3 grudnia 1938 Chór wziął udział w uroczystościach jubileuszowych 
siedemdziesięciopięciolecia Bratniej Pomocy Medyków UJ. Chór pod kierun- 
kiem A. Kopycińskiego wystąpił w tym dniu czterokrotnie: na nabożeństwie, 
na akademii w auli UJ, podczas poświęcenia Domu Medyków i na raucie. 
W dniu 4 grudnia Chór śpiewał w Starym Teatrze na akademii, zorganizo- 
wanej dla ucZ'Czenia dwudziestolecia odzyskania niepodległości. W dniu 14 grud- 
nia wystąpił Chór pod. 'kierunkiem A. Kopycińskiego przed mikrofonami Pol- 223
		

/Magazyn_068_12_230_0001.djvu

			skiego Radia w czterdziestominutowej audycji pt. Z żelaznego repertuaru chó- 
rzysty. 
Wydzial Chóru zabral się energic:m1ie do ostatec:;mych 'Przygotowań związa
 
nych z wyjazdem zespolu do Kopenhagi, gdzie na Międzynarodowym Zjeździe 
Chórów Akademiokich mial reprezentować naszą śpiewaczą mlodzież akademic- 
ką jako jedyny polski zespól należący do International Student Musical Council. 
Chór zostal zaproszony do wzięcia udzialu w tym zjeździe jeszcze we wrześniu 
1937 podczas Konferencji Ogóh1oświatowego Związku Chórów Akademickich 
w Kopenhadze. W związku z tym zespól otrzymal Okrąglą pieczęć z napisem 
w otoku: "Member of the International Student Musical CotUlcil" z lirą po- 
środku. 
Na zjazd w Kopenhadze Chór 'Przygotowal następujący program: Sanctus 
i Benedictus Pękiela, Modlitwę Kopycińskiego, Odwieczną piosenkę i Bajkę 
o myszce Walewskiego, Jakem jechał z karczmy do domu Kamieńskiego, Nowe 
latko Sołtysa oraz Krakowiaka Lachmana. Program ten, mieszczący się w limi- 
cie 25 minut, zostal zaakceptowany przez organizatorów. Równocześnie zespól 
otrzymaI z Kopenhagi teksty 6 pieśni w języku lacińskim, angielskim i duńskim, 
które miały być odśpiewane podczas zjazdu przez wszystkie chóry razem. Orga- 
nizatorzy prosiLi również o nadesIanie partytur polskich pieśni, w miarę moz- 
ności z tekstami dru1kowanymi w tłumaczeniu angielskim lub niemiedkim. 
Przed zjazdem w Kopenhadze amerykański chór akademicki Yale Glee Club 
New York z Nowego Jorku pod kierownictwem prof. B. Marshalla 0Wie- 
dzał poszczegóh1e kraje EUTOPY. Do Krakowa zespól przybyl w dniu 13 lipca 
1939 i wystąpił w Starym Teatrze. Krakowski Chór Akademicki zaprosił ame- 
rykańskich kolegów na nieoficjalne przyjęcie do miodosytni "Pasieka" przy 
Małym Rynku. 
Przyjazd Krakowskiego Chóru Akademickiego do Kopenhagi powinien byl 
nastąpić najpóźniej w dniu 21 IX 1939. W tym dniu miał się rozpocząć turniej, 
a w dniu 25 IX - wspólny koncert w olbrzymiej hali sportowej. WyznaczO'l1o 
już kwatery dla Krakowskiego Chóru i podano ich adresy. 
Niestety, aż do ostatniej chwili nikt nie przypuszczal, że z początkiem 
września rozpocznie się inny międzynarodowy kO'l1cert, którego kierownictwo f 
obejmie krwawy niemiecki tyran i zbrodniarz - Adolf Hitler. 


224
		

/Magazyn_068_12_231_0001.djvu

			LATA 1939-1945 


, 


Wybuch wojny uniemożliwiI wszelką legalną dzialalność Chóru. Zanim jednak 
Niemcy zajęli II Dom Akademicki, dyrygent Kopyciński w grudniu 1939 r. 
przewiózl na sankach nuty i akta biblioteki chóralnej do 'klasztoru 00. Kapucy- 
nów, ratując je w ten sposób przed. 2IDis
zeniem. Fortepian firmy "Drozdow- 
ski" przechowal u siebie kol. Leslaw Brzozowski, czarny fortepian firmy "Stem- 
weg" - kol. Aleksander Jelonek, pamiątki zaś i dary zagraniczne zostaly za- 
bezpieczone w mies7Jkaniu kolegów L. Estreichera i dr. J. Zyczkowskiego. 
Podczas okupacji byli czlonkowie Chóru Akademickiego schodzili się nadal 
potajemnie na próby do prywatnego mieszkania mgr. Wladyslawa Zychowicza. 
Mieszkalon przy ul. Szczepańskiej 1, tuż obok dawnej kawiarni Pod Gruszką.. 
Kawiarnię tę zajęli Niemcy na lokal dansingowy - bylo w niej więc zawsze 
rojno i glośno. Stanowilo to doSkonałą oslonę dla Chóru, który ćwiczyI w skla- 
dzie 15-20 osób pod. 'kierownictwem Wlodzimierza Ormiokiego. Czasem też 
odbywaly się próby w mieszkaniu kol. L. Brzozowskiego przy ul. Wą'SOwicza 12. 
W 1941 r. Chór śpiewal w myślenickim kościele na ślubie jednego z kolegów. 
Wyjazd ten zorganizowal kol. Adam Kolawa. Udzial wZięli także artysta opery 
Kazimierz Kruszewski i początkujący w tym czasie tenor Józef P,rząda. 
Przez caly okres okupacji koledzy z ostatniego przed wojną kompletu Kra- 
kowskiego Chóru Akademickiego, jak: Jerzy Wittek, Tadeusz Beltowski, Wlady- 
slaw Jaworski, Aleksander Jelonek, Leslaw BrzozowSki, Tadeusz Boratyń:ski, 
utrzymywali bliski kontakt, zabezpi
zając w miarę możności przedmioty na- 
leżące do Chóru. 
W dniu 17 stycznia 1940 zmarł tragicznie w Nowym Targu dr Mieczyslaw 
Hisztin, tamtejszy lekarz powiatowy, długoletni prezes Chóru Akademickiego. 
W r. 1941 zostal aresztowany prof. A. Kopyciński.i osadzony w obozie kon- 
centracyjnym w Oświęcimiu. Zdołalon jednak przetrwać i wyjść calo z obozu. 
Nie przeżył natomiast okupacji dyr. B. Wallek-Walewski. Już w lecie 1939 r. 
zapad! ciężko na zdrowiu. Po usunięciu jednego oka lekarze zabronili mu 
wszelkiej pracy kompozytorskiej, by nie nadwerężać drugiego. Z tą chwilą Wa- 
lewski wycofa l się zupelnie z życia muzycznego. Zdrowie jego jednak stale się 
pogarszalo i zmarł w Wielkanoc, dnia 9 kwietnia 1944 roku, mając zaledwie 
59 lat. 
W pogrzebie Walewskiego wzięly udzial nieprzeliczone tłumy spoleczeństwa, 
muzycy, artyści, nieczynnych wówczas teatrów, przedstawiciele przedwojennych 


· Obecnie Klub Dziennikarzy. 


225 


lS Gaudeamus
		

/Magazyn_068_12_232_0001.djvu

			władz miejskich, ale przede wszystkim liczni wielbiciele jego muzyki. Prezes 
zakonspirowanego Zarządu Głównego Zjednoczenia Chórów i Orkiestr dr Jan 
Niezgoda przyjechał na pogrzeb z Warszawy. Obecny był także prezes Oddziału 
Krakowskiego Cezary Zawiłowski. Gdy trumna ze zwłokami ukochanego dyry- 
genta, niesiona przez członków chóru ..Echo", minęła bramę cmentarną, powi- 
tał ją bardzo liczny chór męski, złożony nie tylko ze śpiewaków różnych chórów 
krakowskich, ale również przebywających czasowo w Krakowie członków ze- 
społów ze wszystkich stron Polski. Chórem dyrygowali kolejno: dr Józef Zycz- 
kowski, Kazimierz Garbusiński, Wacław Geiger i Stefan Profic. Nadto w pogrze- 
bie wiięli udział członkowie orkiestry filharmonicznej, którzy pod dyrekcją 
Stefana Barańskiego i Stefana Syryły wykonali marsze żałobne Chopina i Bee- 
thovena. Mów żadnych nie było. Zwłoki spoczęły prowizorycznie w grobowcu, 
użyczonym przez pp. Filipczyków. 
Zasłużony dla Krakowa kompozytor czekał 15 lat na swój grobowiec. Pod 
koniec roku 1957 powstał w łonie Towarzystwa Spiewaczego ..Echo" Komitet 
Budowy Grobowca, który po licznych trudnościach zdołał wreszcie doprowadzić 
budowę do końca. Grobowiec według projektu prof. Politechniki Krakowskiej 
Włodzimierza GruszczyńSkiego został wykonany z granitu śląskiego. W dniu 
26 IV 1959, poprzedzającym przeniesienie zwłok odbył się koncert w wykonaniu 
chórów męskich, jak: "Zaby" z Chrzanowa pod dyrekcją Zygmunta Oczkowskie- 


-; 


ił 


\; 


.- f 


.. 


", 


.
 ,L 


_. 


.... 


- 


. - " 


. ... 


.. 


"', 


Pogrzeb Bolesława 
W allek- Walewskiego 


226
		

/Magazyn_068_12_233_0001.djvu

			go, "Echo" z Krakowa pod dyrekcją Janusza Ambrosa, "Echo" z Katowic pod 
dyrekcją Edmunda Kajdasza i chór mieszany Państwowej Filharmonii w Kra- 
kowie pod dyrekcją Józefa Boka. Na program koncertu złożyły się utwory Wa- 
lewskiego. W dniu 27 kwietnia 1959 nastąpiło uroczyste przeniesienie trumny 
Bolesława Wallek-Walewskiego do własnego grobowca. W życiu tego wielkiego 
kompozytora i dyrygenta Chór Aokademicki był "pierwszą miłością", której 
mimo różnie układających się losów - pozostał wierny do końca. 


......
		

/Magazyn_068_12_235_0001.djvu

			Stanisław Has 
KRAKOWSKI CHÓR AKADEMICKI 1945-1975 


ROK 1945/46 


Przypadek zrządził, że wiosną 1945 roku spotkało się na Uniwersytecie trzech 
ludzi, którzy pragnęli zorganizować na nowo Krakowski Chór Akademicki. Byli 
to: Zdzisław Czajczyk, były przedwojenny prezes Krakowskiego Chóru Akade- 
mickiego, Stanisław Maraszew:ski, student chemii i członek poprzedniego Za- 
rządu Chóru, oraz Stanisław Has, student Wydziału Prawa UJ, a od roku 1947 
student PWSM w Krak	
			

/Magazyn_068_12_236_0001.djvu

			Teraz trzeba było zająć się nutami i instrumentami. Biblioteka Chóru ura- 
towana została dzięki ofiarnej postawie ostatniego przed wojną kierownika ar- 
tystycznego i dyrygenta Chóru Adama Kopycińskiego. Kopyciński w kilka mie- 
sięcy po wkroczeniu Niemców do Krakowa, tj. w zimie 1939 roku, przewiózł 
nuty na sankach z dawnego lokalu Chóru do klasztoru 00. Kapucynów, na prze- 
chowanie. Dwa fortepiany ("Steinweg" i "Drozdowski") również przetrwały oku- 
pację. Wzięli je do siebie byli członkowie Chóru Lesław Brzozowski (obecnie 
wiceprezes Okręgowego Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Krakowie) 
i Aleksander Jelonek. 
Fortepian marki "Steinweg" udało się ocalić dzięki pomysłowości kolegi Je- 
lonka, 'który - posiadając blankiety Chóru - wypisał na jednym z nich, że jest 
właścicielem instrumentu. Niemcy nie podejrzewając podstępu, wydali mu for- 
tepian z opieczętowanego już lokalu Chóru. 
Wiele pamiątek Chóru przechowali: dr J6zef Zyczkowski, były kierownik ar- 
tystyczny i dyrygent Chóru, prof. Tadeusz Estreicher, kurator Chóru oraz były 
członek Chóru dr Władysław Jaworski. 
Nuty zlożone u 00. Kapucyn6w trzeba było również przetransportować do 
nowego lokalu. Na początku listopada 1945 !roku studenci UJ: S. Maraszewski, 
F. Faryna, S. Synowiec i S. Ras wynajęli na własny koszt ręczny wózeczek 
i w ciągu kilku dni przewieźli wszystkie nuty do lokalu przy ulicy św. Anny 12. 
Nuty ułożono na podłodze, ponieważ 'w lokalu nie było ani szaf, ani stołk6w. 
Brakowało także lamp elektrycznych, tak więc porządkowanie biblioteki odby- 
wało się przy świecach. Przyszła wreszcie kolej na werbowanie nowych czlon- 
ków, zwłaszcza że wybory, zgodnie z życzeniem rektora, powinny się odbyć do 
końca grudnia 1945 rOIku. Już w połowie listopada 1945 roku Chór liczył trzy_ 
dziestu członk6w. Niektórzy jednakże zrezygnowali po dwóch spotkaniach. 
Początkowo te nieoficjalne zebrania i pr6by odbywały się w II Domu Aka- 
demickim przy ul. Oleandry *. Uczestniczyli w nich byli członkowie Chóru i no- 
wi koledzy. Te wsp6lne spotkania miały bardzo duże znaczenie. Młodzi przyszli 
chórzyści zapoznali się z bardzo 'bogatą historią Chóru. Wtedy zesp6ł pod kie- 
runkiem S. Rasa przygotował z grubsza kilka pieśni, m. in.: Haslo Felicjana 
Szopskiego i Haslo Edwarda Griega. 
Jak wyglądało miejsce pr6b w Oleandrach? Była to olbrzymia sal2 zagraco- 
na, nie opalana, z nie oszklonymi oknami i słabo oświetlona (trzeba było palić 
świece). W kącie stał jakiś zniszczony fortepian, domagający się odnowienia 
i nastrojenia. W tych warunkach oczywiście na dłuższą metę nie mo.ma było 


230 · Próby zaczęły się w połowie pa1dziernika 1 trwały prawie do końca listopada.
		

/Magazyn_068_12_237_0001.djvu

			ZaTzqd ChÓTU W TO- 
ku 1946/47 


- 
.... 
 
. ... 
" .. 
 .... 
- c \ ,. 
.
 
".. 


." 


# 


... 


, 


prowadzić prób czy zebrań, zwłaszcza że zbliżała się zima. Było w tym wszyst- 
kim jednak wiele uroku, gdy otuleni płaszczami starsi i młodzi koledzy śpie- 
wali... 
Dnia 20 listopada 1945 zostało zwołane WaIne Zebranie Krakowskiego Chóru 
Akademickiego w lokalu przy ul. św. Anny 12 (zainstalowano tam na kilka 
dni wcześniej światło elektryczne, a krzesła wypożyczono). Na zebranie przybył 
kurator Chóru prof. Tadeusz Estreicher oraz kilkunastu byłych członków. Po 
wysłuchaniu sprawozdania za ostatni okres przedwojennny, które złożył daw- 
ny sekretarz Chóru kol. Leon Estreicher, oraz sprawozdania przewodniczącego 
Komisji Rewizyjnej kol. S. Maraszewskiego ustępujący Zarząd otrzymał absolu- 
torium. Następnie wy'brano nowy Zarząd w składzie: prezes - Stanisław Ma- 
raszewski, wiceprezes - Stanisław Ras, sekretarz - Franciszek Faryna, skarb- 
nik - Stanisław Synowiec, bibliotekarz - Witold Sędłakowski. Członkami Za- 
rządu zostali: Władysław Janusz, Tadeusz Paszkowicz, a członkami Komisji Re- 
wizyjnej - Michał Samborski, Mikołaj Kamieński, Stanisław Janiczek. 
Na zebraniu tym wywiązała się dyskusja nad przyszłością Chóru. Ktoś nie- 
opatrznie zaproponował, żeby utworzyć chór mieszany. Na to momentalnie pod- 
niosły się sprzeciwy. Krakowski Chór Akademicki, posiadający tak wielką tra- 231
		

/Magazyn_068_12_238_0001.djvu

			dycję i pozycję wśród. chórów, był zawsze męski i takim powinien pozosta
. Od- 
tąd już więcej nie wracana da tej sprawy. 
Pa ukonstytuawaniu się pierwszega po wajnie Zarządu zaczęła się w Chórze 
narmaIna praca. Przede wszystkim przywieziana fartepiany. Próby odbywały 
się regularnie, tj. dwa razy w tygodniu: we wtorki i piątki od godz. 19 da 21. 
Kierawnikiem artystycznym i dyrygentem został pon'Ownie A. Kopyciński. Jed- 
nak ze względu na stan zdrawia (wrócił z 'Obozu koncentracyjnega w Oświęci- 
miu) nie zawsze mógł dwa razy w tygodniu prowadzi
 próby; wtedy zastępował 
ga S. Ras. 
Jeśli chodzi o sprawy finansowe, to Chór 'Otrzymywał małe subwencje z rek- 
toratów: UJ, AR i ASP, 'Oraz Kamitetu Sł'Owiańskiega. Pierwsza próba pro- 
wadzona przez A. Kapycińskieg'O odbyła się 23 listopada 1945 roku, a pierwszy 
występ miał miejsce podczas akademii z okazji święta narodaweg'O Jugosławii. 
Chór wykonał hymn Jugasławii 'Oraz marsza Zajca U boj! (Na Mj!) w języku 
chorwackim. Dyrygawał A. Kapyciński. 
l grudnia 1945 roku Chór śpiewał na inauguracji roku akademickieg'O Wy- 
działu Architektury Palitechniki Krakowskiej. Uroczystość odbyła się na Wa- 
welu. Wykanano Gaude Mater Polonia, dyryg'Ował S. Ras. 11 stycznia 1946 r0- 
ku Chór występował na pogrzebie byłeg'O rektara UJ. prezesa PAN, prof. Sta- 
nisława Kutrzeby. Pagrzeb odbył się lIla cmentarzu Rak'Owickim. 17 marca 1946 
roku Chór śpiewał podcrzas nabożeństwa w kościele św. Anny oraz na akademii 
w auli UJ. Były to występy związane z uraczystością !ku upamiętnieniu tajnega 
nauczania. Dyryg'Ował A. Kapyciński. 18 marca Chór śpiewał na nabożeństwie 
żałobnym za kal. Andrzeja Lehra-Spławińskiega, byłega przewodniczącega Ka- 
misji Kantrolującej Bratniej Pamocy UJ. 22 marca wystąpił Chór w auli UJ 
na ur'Oczystej akademii poświęconej pamięci prof. S. Kutrzeby. 
Jak widać, w tym 'Okresie Chór występował wyłącznie na akademiach, czy 
też 'Okolicznaściawych uroczystaściach. Zespół nie m6gł sobie pozwalić na sa- 
modzielny kancert, ponieważ nie był w stanie w tak krótkim czasie przygato- 
wać należycie odpowiedniega programu. Byli człankowie Chóru zajęci swoją 
pracą zawadawą przestali chodzić na próby. Młody Chór pozostał sam, zdany 
wyłącznie na swoje siły. Zarząd Chóru zajął się uporządkowaniem inwentarza. 
Postarana się a trzy szafy, jedną od Bratniej Pomocy UJ, druga szafa bibliatecz- 
na stanawiła dar od Tawarzystwa Spiewaczego "Echo", a trzecia pochodziła 
z mienia poniemieckiega. Zakupiona tablicę nut'Ową, dwie tablice na 'Ogłoszenia 
'Oraz trzy wieszaki na garderobę. 


I 


232
		

/Magazyn_068_12_239_0001.djvu

			ROK 1946/47 


12 października 1946 roku odbyła się inauguracja roku a'kademickiego na UJ. 
Krakowski Chór Akademicki odśpiewał na rozpoczęcie tradycyjne Gaude Ma- 
ter. 28 października Chór wystąpił na inauguracji roku akademickiego na Aka- 
damii Handlowej. 
W dniu 26 październi'ka 1946 odbyło się Walne Zebranie, na którym wybra- 
no nowy Zarząd w składzie: prezes - S. Maraszewski, wiceprezes - S. Has, 
sekretarz - Franciszek Faryna, skarbnik S. Synowiec, bibliotekarz - C. Michał- 
kiewicz. Członkowie Zarządu: Marek Sych, Jan Weimer, S. Michałkiewicz. Ko- 
misja Rewizyjna: M. Kamieński, S. Janiczek, M. Samborski. Kierownikiem ar- 
tystycznym pozostał nadal A. Kopyciński, ale wkrótce zrezygnował, gdy został 
dyrygentem Krakowskiej Filhannonii i !kierownikiem artystycznym i dyrygen- 
tem 'krakowskiego chóru "Echo". Zarząd zwrócił się więc do Wacława Geige- 
ra'" z propozycją objęcia kierownictwa Chóru. Geiger propozycję przyjął. W tym 
czasie Chór liczył około czterdziestu członków. Na próby jednak przychodziło 
dwudziestu, czasem mniej. Zarząd postanowił skreślić z listy tych kolegów, któ- 
rzy za często opuszczali próby. Padła nawet propozycja, aby po opuszczeniu 
trzech kolejnych prób skreślać z listy członków. Było to raczej nierea1ne, bo - 
stosując ściśle ten rygor - pozostałoby w zespole tylko kilku członków. Absen- 
cja na próbach była zresztą stałym problemem w Krakowskim Chórze Akade- 
mickim. 
Pragnąc nawiązać do dawnej tradycji Chóru i przypomnieć kolegom ludzi, 
którzy swą pracą i poświęceniem przyczynili się do rozwoju Chóru, umieszczo- 
no na ścianach portrety kuratorów Chóru: Stanisława Ciechanowskiego, Zdzi- 
sława Jachimeckiego i Tadeusza Estreichera; dyrygentów: Wiktora Barabasza, 
Bolesława Walle'k-Walewskiego, Józefa Zyczkowskiego, Adama Kopycińskiego 
oraz obecnego kierownika Wacława Geigera. Umieszczono również na ścianie 
cztery pamiątkowe fotografie z jubileuszu pięćdziesięciolecia Chóru. Zarząd 
przejął od kuratora prof. Estreichera nagrody z międzynarodowego konkursu 
w Budapeszcie, które umieszczono w sprawionych na ten cel gablotkach, od 
dr. Józefa Zyczkowskiego - dwie hebanowe batuty w srebrnym okuciu, trzy 


'" Wacław Geiger, dyrygent, kompozytor, świetny akompaniator. Studia mu- 
zyczne odbywał w Instytucie Muzycznym oraz Konserwatorium Towarzystwa Mu- 
zycznego w Krakowie. Dyrygenturę studiował u prof. Z. Dymka, kompozycję zaś - 
u B. W. Walewskiego. 233 


"""""-
		

/Magazyn_068_12_240_0001.djvu

			srebrne wieńce, otrzymane na występach w Czechosłowacji w roku 1899, Zło- 
tą Księgę Członków Honorowych i Księgę Recenzji. 
W dniu 28 listopada 1946 roku Chór pod dyrekcją W. Geigera wziął udział 
w akademii z okazji święta państwowego Jugosławii w sali teatru "Groteska" 
przy ulicy Skarbowej. Wykonano pieśni partyzanokie. W następnym dniu Chór 
wystąpił w audycji radiowej !pt. Pozdrawiamy partyzantów jugoslowiańskich, 
opracowanej przez Ronarda Bujańskiego. 
Na jednym z zebrań postanowiono zorganizować samodzielny koncert Chóru. 
Kierownik artystyczny W. Geiger zaproponował kolędy, a datę występu usta- 
lono na 30 stycznia 1947. Zespół zabrał się do pracy, ale cÓŻ, chęci nie szły 
w parze z możliwościami. Jak zwykle wiele kłopotu sprawiała absencja na pró- 
bach! Zdołano zaledwie przygotować program na około trzydzieści minut. Kon- 
cert odbył się w sali PWSM ("Florianka") pod dyrekcją W. Geigera, z udziałem 
solistów: Marii Morbitzerowej - sopran, Mieczysława Jaworskiego - tenor 
oraz kwartetu smyczkowego w składzie: Czesław Muszański - I skrzypce, 
Alfred Miiller - II skrzypce, Wacław Geiger - altówka, Jerzy Przystał - wio- 
lonczela. Koncert wypadł nadspodziewanie dobrze. "Dziennik Polski" zamieścił 
pochlebną recenzję i podał pewne szczegóły z historii Chóru. Ten prawie samo- 
dzielny koncert miał bardzo wielkie znaczenie. Przede wszystkim poprawiła się 
znacznie frekwencja na próbach. 
26 stycznia 1947 roku Chór Akademicki i "Echo" urządziły wspólne spotkanie 
towarzyskie pod nazwą Oplatek. Urządzanie Oplatka bowiem od wielu lat na- 
leżało do tradycji. Na to spotkanie zaproszono między innymi byłych członków 
Krakowskiego Chóru Akademickiego. 
Drugi koncert Chóru już z ambitniejszym programem i w liczniejszym skła- 
dzie, bo około 40 osób, odbył się 23 lutego w sali YMCA przy ulicy Krowoder- 
skiej, pod dyrekcją W. Geigera. A oto program: F. Szopski Haslo, J. Ahlstrom 
ZamŻ;, B. W. Walewski A kiedy przyjdę, E. Grieg Haslo, J. Gall Dziewczę z buzią 
jak malina, Piosenka żolnierska, Podk6weczki dajcie ognia, M. Swierzyński 
Idzie, idzie, S. Lipski Hej, idem w las, A. Areński, opr. Walewski Kolysanka 1'0- 
syjska, T. Wójcik Na lące klące, 1. Zajc Na bój! Obok chóru wystąpiła jeszcze 
orkiestra salonowa S. Moskala. 
Dnia 28 lutego wystąpił Chór w audycji radiowej zatytułowanej Krak6w po- 
zdrawia Pragę. Zespół złożony z dwudziestu dwóch członk6w wykonał dwie 
pieśni czeskie My jasne byli oraz Podzimini. Dyrygował W. Geiger. Był to ostat- 
ni występ pod jego dyrekcją. W. Geiger był jeszcze formalnie kierownikiem ar- 
tystycznym i pierwszym dyrygentem Chóru do grudnia 1947 roku. 
234 Dnia 13 marca 1947 r. odbyło się Walne Zebranię Krąkowskiego Chóru Aka-
		

/Magazyn_068_12_241_0001.djvu

			Stanisław Ras, dyrygent f kierownik 
artystyczny Chóru Akademickiego 


,"" 


demickiego. Obecni -byli: prof. dr Vilim Francić, który przybył w zastępstwie 
chorego kuratora prof. dr. T. Estreichera, kierownik artystyczny W. Geiger 
i 38 członków. Na tymże zebraniu prezes Chóru S. Maraszewski, podnosząc 
wielkie zasługi byłego kierownika artystycznego Adama Kopycińskiego. zgłosił 
wniosek o nadanie mu godności Członka Honorowego Krakowskiego Chóru Aka- 
demickiego, co uczestnicy jednogłośnie przyjęli. W dalszym ciągu prezes od- 
czytał nazwiska członków Chóru, którzy zostali wyróżnieni za pilne uczęszcza- 
nie na próby i żywe zainteresowanie sprawami Towarzystwa, i wręczył im dy- 
plomy i odznaki. 
A oto lista nowo wybranego Zarządu: prezes - Stanisław Janiczek. wicepre- 
zes - Jan Weimer. sekretarz - Stanisław Michałkiewicz, skarbnik - Tadeusz 
Aliśkiewicz, bibliotekarz - Czesław Michałikiewicz; członkowie Zarządu - Ma- 235 


-
		

/Magazyn_068_12_242_0001.djvu

			rek Sych, Jan Matuszewski, Jan Piotr Weimer; I{omisja Rewizyjna - 8tanisław 
Maraszewski, Franciszek Faryna, Józef Drab, Tadeusz Wróbel, Kazimierz 
Marek. 
Na początku marca Zarząd Chóru zgłosił udział zespołu w konkursie chórów 
o nagrodę wojewody krakowskiego. Konkurs miał się odbyć w dniach 12 j, 13 
kwietnia 1947 r. Niestety Chór nie mógł wziąć udziału w tej imprezie, ponieważ 
znaczna część członków, mieszkających poza Krakowem, wyjechała na ferie 
wielkanocne. . 
3 maja odbyła się w auli Collegium Novum uroczysta akademia 'ku uczczeniu 
rocznicy Konstytucji 3 maja. Chór A'kademicki wykonał: Gaude Mater, Witaj 
majowa jutrzenko i Pieśń wieczorną Moniuszki. 
11 maja Chór włączył się do akcji na rzecz powodzian; koncert prowadził 
S. Ras. 
Wacław Geiger zajęty swoją pracą zawodową coraz rzadziej prowadził pró- 
by. Zarząd na posiedzeniu w dniu 26 maja 1947 r. powierzył oficjalnie sprawo- 
wanie funkcji II dyrygenta Stanisławowi Rasowi. 
Pomimo zbliżających się egzaminów Chór dał 3 koncerty: 3 VI w "Rotun- 
dzie" dla studentów, 8 VI w fabryce "Tatry" oraz 12 VI w Czernej koło Krze- 
szowic. 
Należy też wspomnieć o tzw. "wieczornych serenadach". Bardzo często na 
wiosnę po skończonej próbie kilkunastu ,,miłośników pieśni" szło na Planty 
i tam w kółecZku naprzeciw kościoła św. Anny śpiewali sobie: A kiedy przyj- 
de, Kochanie moje, kochanie itp., a na zakończenie zawsze 
 Leć pieśni w dal. 
Przywódcą tej grupy był student medycyny Marek Sych (obecnie wybitny nau- 
kowiec, anestezjolog, doc. AM w Krakowie), pełniący rolę nieoficjalnego zastępcy 
dyrygenta. 
Na jednym z posiedzeń Zarządu omawiano sprawę wznowienia działalności 
Towarzystwa Byłych Członków Chóru. Postanowiono co jakiś czas zapraszać by- 
łych członków na specjalne zebrania. Do roku 1950, tj. do czasu rozwiązania 
Chóru, odbyło się kilka ta'kich zebrań. Jeśli chodzi o frekwencję na próbach 
w tym okresie, to bywało różnie. Liczba obecnych członków wahała się w gra- 
nicach 20-35 osób. Oczywiście utrudniało to w wielkim stopniu pracę dyry- 
genta. Bywało tak, że na mniej ważnych występach śpiewało dwunastu człon- 
ków, a raz nawet na nabożeństwie żałobnym w kościele Zmartwychwstańców 
na ulicy Łobzowskiej śpiewało siedmiu kolegów! W tych warunkach opraco- 
wanie większego programu .szło dosyć opornie. Mimo to Chór przygotował na- 
stępujące pozycje: hymny polski, jugosłowiański, czeski, Gaude Mater, Gaudea- 
236 mus, Haslo F. Szopskiego, Haslo E. Griega, Zaśnij J. Ah1stroma, Od Krakowa
		

/Magazyn_068_12_243_0001.djvu

			jadę, Podk6weczki, Staroszlacheckie oświadczyny, Wyszla FiZis, Dziewczę z buzią, 
Piosenkę żolnierską J. Galla, Serenadę H. Marschnera, Idzie, idzie M. Swierzyń- 
skiego, Hej, idem w las S. Lipskiego, Serenadę B. W. Walewskliego, Naszą Han- 
kę W. Zeleńskiego, Do czarki J. Worobkiewicza, Na lące T. Wójcika, Na bój! 
l. P. Zajca, Pieśń wieczorną S. Moniuszki w opracowaniu Galla, pieśni kościel- 
ne i kolędy w układzie Flaszy, Wśród nocnej ciszy A. Piątkiewieza, Zlotych 
gwiazd wieczór W. Geigera oraz kilka pieśni okolicznościowych. 
W tym czasie zakupiono partytury kilku nowych utworów, wśród nich zna- 
lazła się kołysanka Jana Maklakiewicza do słów K. 1. Gałczyńskiego Kochanie 
moje, kochanie. Utwór ten Maklakiewicz zadedykował Krakowskiemu Chóro- 
wi Akademickiemu i po dziś dzień pieśń ta należy do repertuaru Chóru. 
Z biegiem czasu chórzyści urządzili sobie salę, ale niestety Senacka Komisja 
Budowlana postanowiła lokal odebrać i zamienić go wyłącznie na salę wykła- 
dową. Podanie Chóru skierowane do tejże Komisji opatrzył rektor następującą 
adnotacją (16 V 1947): 


Przesyłam z prośbą o życzliwe rozpatrzenie. Z uwagi na pożyteczny dla UJ cha- 
rakter działalności Chóru proszę potraktować go na równi znajpoważniejszymi 
stowarzyszeniami akademickimi i zaprojektować odpowiednie dla jego pracy po- 
mieszczenie w gmachu UJ. 


Pismo to sprawiło tyle, że w niedługim czasie zespół otrzymał pomieszczenie 
na parterze. Była to malutka salka, w której odbywały się również w godzinach 
porannych wykłady. Chórzyści przypuszczając, że w niedalekiej przyszłości i tę 
salkę utracą (co się też stało), zainstalowali się prowizorycznie. Przeprowadzkę 
oczywiście zorganizował Zarząd Chóru, a praca w zespole szła dalej swoim to- 
rem. 


ROK 1947/48 


W ramach Tygodnia Akademika 2l listopada 1947 roku Chór dał koncert pt. 
Wieczór pieśni i serenad w sali Collegium Nowodworskiego pod dyrekcją S. Ha- 
sa. W koncercie tym udział wzięła Stefania Woytowicz. (sopran) oraz Jerzy 
Karelus (tenor). 


· S. Woytowicz, w tym czasie studentka PWSM na Wydziale Wokalnym. Obec- 
nie znakomita, znana śpiewaczka. Dyplom PWSM w klasie śpiewu prof. dr Sta- 
nisławy Zawadzkiej uzyskała w 1951 r. 237
		

/Magazyn_068_12_244_0001.djvu

			Na !koncercie był obecny rektor UJ prof. Walter, który wyraził wielkie uzna- 
nie dla zespołu. Towarzystwo Przyjaciół Młodzieży SZkół Wyższych pismem 
z dn. 9 XII 1947 wyraziło serdeczne podziękowanie Zarządowi Chóru za zorga- 
nizowanie tego koncertu. Czytamy tam m. in.: 


Stanowisko takie daje nam gwarancję, że przy podobnej obywatelskiej po- 
stawie innych organizacji akademickich będziemy mogli łatwiej i w większym 
stopniu zrealizować zakreślone sobie cele. 


Na początku grudnia 1947 roku odbyła się impreza pt. Opery Wlady- 
slawa Żeleńskiego. Był to montaż z czterech oper tego kompozytora (Konrad 
Wallenrod, Goplana, Janek, Stara baśń). W widowisku brali udział artyści ope- 
rowi oraz Krakowski Chór AkademiCki. Całość opracował Wacław Geiger, który 
również wystąpił w roli akompaniatora. Chór prowadził S. Has. Impreza ta cie- 
szyła się wielkim powodzeniem i powtórzono ją parokrotnie. Pierwszy występ 
odbył się w sali CRZZ w Rynku Głównym, następne zaś w sali "Florianka". 
przy ulicy Basztowej 8. 
Dnia 10 grudnia 1947 roku na wniosek Zarządu Krakowskiego Chóru Aka- 
demickiego i za zgodą rektora dotychczasowy drugi dyrygent Chóru S. Has po- 
wołany został na stanowisko kierownika artystycznego i dyrygenta Chóru. 
W okresie Bożego Narodzenia Chór kilkaikrotnie śpiewał kolędy w kościołach 
krakowskich, a do najbardziej udanych należał występ w kościele Mariackim. 
Popisową pozycją była kolęda Wśród nocnej ciszy A. Piątkiewicza. 
25 stycznia 1948 roku KrakowSki Chór Akademicki i chór "Echo" urządziły 
wspólny Opłatek w lokalu Instytutu Geograficznego przy ulicy Grodzkiej. Był 
to wyjątkowo uroczysty wieczór. Zebranych powitał serdecznie prezes Krakow- 
skiego Chóru Akademickiego, następnie wzajemne składanie życzeń, "biesiada" 
i wspominki z dawnych lat... Koledzy z chóru "Echo", prowadzonego przez 
A. KopycińSk.iego, zaśpiewali lIla prowizorycznej estradzie 'kilka pieśni. Odpo- 
wiedział im Chór Akademicki pod dyrekcją S. Hasa. Po tych krótkich wystę- 
pach śpiewano już wspólnie przy stole... Bawiono się do późnych godzin. Ten 
uroczysty wieczór był, jak się później okazało. ostatnim. 


238
		

/Magazyn_068_12_245_0001.djvu

			lJ\Tll 1948--1950 


24 lutego 1948 odbyło się Walne Zebranie Chóru, na którym wybrano nowy 
Zarząd w następującym składzie: prezes - S. Synowiec, wiceprezes L. Murko- 
ciński, sekretarz - Z. Marossanyi. CzłO!Ilkowie Zarządu: J. P. Weimer, M. Sych, 
T. Walczak. Komisja Kontrolująca: S. Maraszewski, S. Janiczek, L. Głażewski, 
A. Kula, S. Łudzik. Kierownictwo artystyczne sprawował S. Has. W tym czasie 
Chór liczył około sześćdziesięciu członków. Frekwencja na próbach wahała się 
w granicach 30-40 08Ób. W tym czasie rektorem UJ był jeszcze prof. Franci- 
szek Walter, który bardzo popierał działalność Chóru. Dowodem tego była jego 
adnotacja na sprawozdaniu o działalności Chóru, wysłanym do Ministerstwa 
Oświaty: 


Szlachetne cele, jakle Stowarzyszenie stara się przy swych skromnych fundu- 
szach osiągnąć, zasługują na pełne poparcie władz uczelnianych i oświatowych. 


Do wakacji Chór miał tylko jeden występ, mianowicie 10 czerwca 1948 roku, 
podczas uroczystości nadania doktoratu honoris causa dr. Julijowi Bene
iciowl, 
zasłużonemu tłumaczowi dzieł polskich na język serbsko-chorwacki. Czas wolny 
od występów przeznaczono na opracowanie repertuaru jubileuszowego. W ostat- 
niej chwili postanowiono bowiem urządzić w tym roku jubileusz sześćdziesięcio- 
lecia statutowego założenia Towarzystwa (spóźniony o trzy lata ze względu na 
brak warunków). Właściwie był to jubileusz siedemdziesięciolecia faktycznej 
działalności Chóru. Następne jubileusze były już liczone od daty powstania Kra- 
kowSkiego Chóru Akademickiego, tj. od roku 1878. Jubileusz wyznaczono na 
dzień 27 czerwca 1948 roku i połączono go z wojewódzkim konkursem chórów, 
zorganizowanym przez Wojewódzki Wydział Kultury i Sztuki (Krakowski Chór 
Akademicki miał śpiewać poza konkursem). Jubileusz, bardzo podniosła chwila! 
Wszyscy uczestnicy głęboko go przeżywali, a jednak, patrząc z perspektywy 
czasu, było to smutne. Brak odpowiednich funduszów uniemożliwił urządzenie 
samodzielnego koncertu, a w dalszej konsekwencji - spotkania z byłymi 
członkami Chóru rozsianymi po całej Polsce. 
Rano o godz. 10 odbyło się nabożeństwo w kościele św. Anny. Chór pod 
dyrekcją S. Hasa wykonał Mszę d-moll L. Perosiego. O godz. 11 uczestnicy ;u- 
bileuszu zebrali się w auli UJ. Po odśpiewaniu Gaude Mater Polonia zgromadzo- 
nych powitał prezes Chóru S. Synowiec. Następnie S. Maraszewski przedstawił 
w skrócie historię Chóru, podnosząc zasługi kuratora Chóru prof. dr. Tadeusza 
Estreichera, który pełnił tę zaszczytną funkcję przez dwadzieścia lat. Maraszew- 239
		

/Magazyn_068_12_246_0001.djvu

			ski wręczył profesorowi Księgę Pamiątkową. Na zakończenie tej uroczystości 
Chór odśpiewał Haslo F. Szopskiego, po czym zrobiono wspólne zdjęcie. 
O godz. 18 lila dziedzińcu Collegium Maius przy ul. św. Anny 10 po zakończe- 
niu konkursu chórów odbył Isię koncert jubileuszowy Krakowskiego Chóru Aka- 
demickiego pod dyr. S. Hasa. 
A oto program koncertu: F. Szopski Haslo, Z. Noskowski Pozdrowienie 
Tatr, M. Rudnicki Coś się śni, W. Zeleński Nasza Hanka, B. W. Walewski A kie- 
dy przyjdę, K. Mroszczyk Na ten ugór, J. Maklakiewicz Kolysanka, S. Has Fio- 
leczek, S. Bursa Gondoliera, M. Kotarbiński Zaby, W. Lachman Kiedym jechal 
i Krakowiak. 
Po koncercie wszyscy uczestnicy rozeszli się do domów i na tym zakończył 
się skromny jubileusz, a zaczęły kłopoty. Komisja Budowlana pismem z dn. 6 IX 
1948 T. zażądała kategorycznie oddania sali prób do jej dyspozycji. Chór powi- 
nien się wynieść. Ale dokąd? Czlonkowie zespolu na wlasną rękę rozpoczęli po- 
szukiwania odpowiedniego lokalu. 
W tym czasie rektorat zawiadomił Zarząd Chóru (pismo z dn. 17 XII 1948 r.), 
że Senat Akademicki na posiedzeniu w dniu 30 XI 1948 r. zamianował nowego 
kuratora prof. dr. Bolesława Skarżyńskiego w miejsce emerytowanego prof. 
dr. T. Estreichera. Tak więc Chór miał nowego kuratora, ale nie miał swojego 
kąta. Na szczęście koledzy znależli w końcu pomieszczenie w Zeńskim Domu 
Studentek "Jedność" przy ul. Reymonta 11. Pokoik z betonową posadzką mieś- 
cił się w suterenie, nie było jednak wyboru. Rektorat zgodził się na udostępnie- 
nie Chórowi nowego lokalu, a rektor Marchlewski przystał nawet na wypoży- 
czenie ciężarowego auta dla przewiezienia całego dobytku Chóru. 21 stycznia 
1949 roku zespół zajęty był przy przeprowadzce, a już w lIlastępnym dniu, tj. 22 
stycznia, Chór pod kierownictwem S. Hasa wystąpił w auli UJ na uroczystości 
nadania doktoratu honoris causa poecie Leopoldowi Staffowi, w następnym zaś 
dniu dał koncert kolęd w kościele św. Szczepana. 
W przeciągu paru dni koledzy bardzo ładnie urządzili nowy lokal. Próby 
odbywały się według dawnego porządku. Natomiast sprawy finansowe stały 
bardzo źle. Zarząd nie miał nawet pieniędzy na opłacenie dyrygenta. Zwrócono 
się więc za pośrednictwem rektoratu do Ministerstwa Kultury i Sztuki o przy- 
znanie jakiejś subwencji. Prof. dr Jan Dąbrowski w zastępstwie rektora umieś- 
cił na podaniu taką oto adnotację: 
Towarzystwo Chór Akademicki o pięknych tradycjach artystycznych w:z.nowiło 
swą działalność w roku 1945 od podstaw i w ciężkich warunkach wytrwałą pracą 
swoich członków zdołało osiągnąć dobry poziom artystyczny. Chór liczy sześćdzie- 
240 siąt osób, jest zdyscyplinowany i posiada bogaty repertuar pieśni. 


J 
I
		

/Magazyn_068_12_247_0001.djvu

			Niezależnie od spraw finansowych praca w Chorze szła nermalnym torem. 
29 marca 1949 reku zwełane Nadzwyczajne Walne Zebranie celem emówienia 
przepisów erganizacyjnych, detyczących związków studenckich (wcześniej już 
utworzono Zrzeszenie Studentów Polskich). W tym okresie Chór przygotował 
widewiske muzyczno-chereograficzne pt. Titelitury (Diably mazurskie) według 
dawnej epowieści pióra E. Sukertowej-Biedrawiny w opracowaniu muzycznym 
A. Żulińskiego, z choreografią J. Strzebosz. W widewisku, które odbyłO' się 
15 maja 1949 roku, brał udział Chór Akademicki pod dyrekcją S. Hasa i zespół 
choreograficzny Instytutu ChoreograficznegO'. Utwery e ziemi warmińskiej re- 
cytował Pawłowicz, a pieśni regionalne śpiewała Z. Wiin.sch-Pawlikewska (so- 
pran). 
W maju 1949 roku Chór etrzymał dużą paczkę z odzieżą od polSkiego chóru 
w ChicagO' "Filareci-Dudziarz". 
Należy zaznaczyć, że Chór nie występował w jednelitych strojach (w odróż- 
nieniu od niektórych zespołów), ale we własnych, nierzadkO' wytartych ubran- 
kach. Mimo te w ciągu tych paru lat Chór wyrobił sobie dobrą pozycję i był 
chętnie zapraszany na różne imprezy czy uroczystości. 
W czerwcu 1949 reku Chór pod dyrekcją S. Hasa wystąpił z dwudziestemi- 
nutową audycją w Polskim Radiu. Na program złożyły się m. in.: W. Zeleńskif'go 
Nasza Hanka, J. Maklakiewicza Kołysanka, E. Griega Hasło, S. MeniusZki 
w opracowaniu Galla Pieśń wieczorna, Z. Noskewskiego Pozdrowienie Tatr, 
F. SzopskiegO' Hasło. Chór przygetował się do występu bardzo debrze. Keledzy, 
zdając sobie sprawę z odpowiedzialneści, bardzo pilnie chodzili przed tą audycją 
na próby (cztery razy w tygodniu). Dwudziestominutowa audycja radiewa to dla 
młodegO' zespołu pewne osiągnięcie, a zarazem wielka edpowiedzialność. Wiade- 
me bowiem, że w tamtych czasach pregram szedł "na żywo". Dzisiaj tego rodza- 
ju audycje nagrywa się na taśmę aż do skutku. Zespół wywiązał się bardzo dob- 
rze z tego zadania, a koledzy byli bardzo zadowoleni i dumni. 
Tymczasem dalsza działalneść Chóru stanęła pod znakiem zapytania. Komi- 
tet uczelniany ZSP bowiem coraz bardziej krytycznie patrzył na repertuar ze- 
społu. 
W czerwcu, tuż przed wakacjami, zrezygnował z pełnienia funkcji preze.sa 
Chóru S. Synewiec, a 3 października 1949 reku odbyła się ostatnia inauguracja, 
którą etwierał Krakowski Chór Akademicki. Rano podczas nabożeństwa inaugu- 
racyjnego w kościele św. Anny Chór pod dyrekcją S. Hasa odśpiewał Mszę 
d-moll Perosiego eraz Gaude Mater, w auli UJ zaś odśpiewane Pieśń studentów 
radzieckiegO' kompozytora Muradelego i na zakeńczenie hymn państwowy. 241 


16 GaudeamuB 


I 
I 
--
		

/Magazyn_068_12_248_0001.djvu

			13 października 1949 roku odbyło się zebranie Zarządu, na które przybył 
kurator Chóru prof. dr B. Skarżyński. Były prezes Chóru Synowiec poinfonno- 
wał !kuratora i zebranych o Iswojej rezygnacji. 
Kurator wysłuchał wypowiedzi byłego prezesa i podziękował mu za dotych- 
czasową pracę, polecając pełnienie tej funkcji kol. Leszkowi Murkocińskiemu. 
Postanowiono również uzupełnić repertuar nowymi aktualnymi pieśniami. 
27 listopada 1949 roku uzupehliono Zarząd. Jego skład przedstawiał się nastę- 
pująco: prezes - L. Murkociń:ski, wiceprezes - J. Wojnarski, sekretarz - 
W. F1a.stnacht, skarbnik - T. A1iśkiiewicz, bibliotekarz - Z. Marossanyi. CzłOlllko- 
wie Zarządu: J. P. Weimer, M. Sych, E. Żurek. Komisja Rewizyjna: S. Mara- 
szewski, S. Janiczek, S. Łudzik, L. Głażewski, A. Kula. Kierownikiem artystycz- 
nym nadal pozostał S. Ras. 
Trudną sytuację finansową Chóru podratowało Towarzystwo Pomocy Mło- 
dzieży Szkół Wyższych, przyznając zespo1owi subwencję w wysokości 20 tys. 
złotych. 
W tym okresie Chór śpiewał na akademiach zorganizowanych dla świata pra- 
cy w Teatrze im. J. Słowackiego, mianowicie na wspomnianej już akademii dn. 
14 listopada 1949 oraz 16 listopada 1949. 20 listopada Chór wyjechał do Inwał- 
du, gdzie w tamtejszym Domu Ludowym śpiewał na Wieczorze ludowym. 
W grudniu przyjechał do Krakowa -bardzo dobry żeński chór akademick,i 
z Czechosłowacji i wraz z Krakowskim Chórem Akademickim dał 8 grudnia 
koncert w "Rotundzie" II Domu Akademickiego. W I części koncertu wystąpił 
chór żeński, w II zaś śpiewał Krakowski Chór Akademicki pod dyrekcją S. Rasa. 
Przed zakończeniem roku Chór wystąpił jeszcze 28 lutego 1950 roku w "R0- 
tundzie", dając koncert dla studentów, a 26 kwietnia - na akademii w auli UJ 
z okazji uroczystości pierwszomajowych. 30 kwietnia zaś śpiewał w teatrze 
"Rozmaitości" na akademii zorganizowanej dla świata pracy. Po wakacjach 
Chór wystąpił dnia 6 listopada w "Rotundzie" na akademii dla młodzieży aka- 
demidkiej z okazji rocznicy Rewolucji Październikowej. Ostatni występ Chóru 
odbył się 8 listopada 1950 roku w świetlicy II Domu Akademickiego z okazji 
MiędzynaT	
			

/Magazyn_068_12_249_0001.djvu

			graf srebrny z Budapesztu uległ rozproszeniu. Ocalała część biblioteki oraz kil- 
ka pamiątek, które członkowie Chóru wywieźli do jednego z kolegów, mieszka- 
jącego poza Krakowem. 
Po rozwiązaniu Chóru część kolegów przeszła do chóru "Echo", część do 
innych krakowskich chórów. Kilkunastu dostało się do Chóru Krakowskiej Fil- 
harmonii.i Polskiego Radia (większość śpiewa tam do dnia dzisiejszego). Jeżeli 
chodzi o majątek Chóru, to odzyskano, a raczej odnaleziono, jedynie zdewasto- 
wany fortepian "Steinweg", którego odnowienie kosztowało 12 tys. złotych. 


ROK 1957/58 


Reaktywowaniem Krakowskiego Chóru Akademickiego zajęli się byli jego człon- 
kowie: Lesław Brzozowski, Władysław Jaworski oraz Józef Drozdowski. Oni to 
udali się do ówczesnego rektora UJ prof. Zygmunta Grodzińskiego, który bardzo 
gorliwie zajął się tą sprawą, j dzięki jego życzliwości KrakO'W'Ski Chór Akade- 
micki wznowił swoją działalność. 
Na posiedzeniu Senatu UJ 15 września 1957 roku zamianowano kuratorem 
Chóru prof. dr. Kazimierza Lepszego. Powalano także Komitet Organizacyjny, 
w którego skład weszli byli członkowie Chóru oraz kandydaci do Chóru. Byli 
to: T. Aliśkiewicz, Z. Bebel, W. Biernaoki, Z. Brzeziński, J. Bysiek, M. Bzowski. 
K. Dudek, A. Gablankowski, L. Gąsior, A. Jagła, J. Jastrzębski, W. Jędrzejewski, 
L. Karpiński, J. Kolanko, W. Łukasiewicz, A. Łypko, E. Machowski, A. Maje- 
wicz, H. Malesa, S. Maraszewski, J. Nocoń, E. Panow, S. Podola'k, S. Rogacki, 
J. Rubinkiewicz, J. Ryciak, J. Starowicz, Z. Suflita, M. Wróbel, A. Wróblewski, 
S. Ziółkowski. 
16 grudnia 1957 roku odbyło się pierwsze zebranie organizacyjne. W zebra- 
niu tym wzięli udział rektor UJ prof. dr Z. Grodziński, kurator Chóru prof. 
dr K. Lepszy, sekretarz UJ S. Brzychczy'k, J. Zycz'kowski, L. Brzozowski, 
S. Maraszewski, S. Gałoński, M. Lida (obaj absolwenci PWSM) oraz przyszli 
chórzyści. Po kilku przemówieniach wybrano Tymczasowy Zarząd w składzie: 
prezes - L. Brzozowski, wiceprezes - S. Maraszewski, sekretarz - H. Jasto!. 
Członkowie Zarządu: J. Starowicz, J. Jastrzębski, S. Ziółkowski, J. Kolanko, 
A. Łypko. 
Zaangażowano dwóch dyrygentów S. Gałońskiego i M. Lidę. Na próby prze- 
znaczono lokal w In.styt ucie Geograficznym przy ulicy Grodzkiej 64. Próby roz- 
poczęły się w styczniu 1958 roku. Były to próby improwizowane, ponieważ nie 243
		

/Magazyn_068_12_250_0001.djvu

			było na razie nut. Znajdowały się one u kol. Józefa Slęczki w Zabierzowie (tam 
przewieźli je członkowie po rozwiązaniu zespołu w r. 1950). Pan Leon Pajor 
z Sierszy, którego synowie kiedyś śpiewali w Krakowskim Chórze Akademickim, 
przysłał dla zespołu kilkadziesiąt utworów na chór męski. 
Tymczasem Zarząd - ażeby dopełnić .formalności - zwrócił się pismem 
z dnia 30 I 1958 r. do rektora w sprawie reaktywowania Chóru. W rektoracie 
podpisano umowę dnia l stycznia 1958 roku z S. Gałońskim. Wynagrodzenia 
miał otrzymywać z kwestury UJ, M. Lida zaś - z Rady Uczelnianej ZSP. Pa- 
lącą sprawą była zmiana statutu Chóru, jako że statut zatwierdzony w 1938 ro- 
ku był już po wojnie nieaktualny. Według starego statutu członkami Chóru mo- 
gli być tylko studenci UJ. Chodziło więc o wprowadzenie poprawek w tym 
duchu, aby Chór stał się towarzystwem międzyuczelnianym, zwłaszcza że 
w obecnej chwili do Chóru zapisało się wielu studentów spoza UJ. 
Opracowaniem nowego statutu zajął się sędzia L. Brzozowski przy współ- 
udziale prodziekana Wydziału Prawa pro£. dr. W. Brzezińskiego. Nowy statut 
musiało zatwierdzić Ministerstwo Szkolnictwa Wyższego. 
Żeby nie opóźnić działalności towarzystwa, Senat UJ na posiedzeniu w dniu 
28 II 1958 przyjął do wiadomości wznowienie działalności stowarzyszenia na 
podstawie statutu z 1938 roku. Uchwałę tę przesłano władzom pozostałych wyż- 
szych uczelni w Krakowie, załączając projekt nowego statutu, celem wyrażenia 
zgody. Dopiero bowiem po uzyskaniu zgody wszystkich wyższych uczelni re'kto- 
rat UJ mógł skierować sprawę do Ministerstwa. Żeby jak najszybciej przystąpić 
do pracy, Tymczasowy Zarząd, w oparciu o zgodę rektora, zwołał 17 marca 
1958 roku Walne Zebranie. (Senaty innych uczelni wyraziły zgodę na propono- 
wany nowy statut. AM - 24 IV 1958, Politechnika - 23 V 1958, AGH zaś - 
3 XII 1958). PQd koniec roku 1958 rektorat wystąpił formalnie do Minister.c;twa 
o zatwierdzenie statutu. 
Wybrano Zarząd w składzie: prezes - Wojciech Rzeszutko, wiceprezes - 
Józef Bysiek, sekretarz - Andrzej Łypko, skarbnik - Marian Wójcik, bibliote- 
karz - Jacek Jastrzębski. go.<;podarz (nowa funkcja) - Aleksander Jagła. Człon- 
kowie Zarządu: Leszek Karpiński. Andrzej Gablankowski, Jan Piękoś, Zbigniew 
Suflita. Kierownikiem artystycznym został S. Gałoński (do 31 grudnia 1959), 
zastępcą zaś - M. Lida. 
Zespół w tym okresie liczył około pięixIziesięciu członków. Nowy Zarząd za- 
jął się przede wszystkim sprowadzeniem nut z Zabierzowa. Następnie odebrano 
maszynę do pisarua oraz kilka pamiątek i drobiazgów przechowywanych przez 
różne osoby. Nie odzyskano natomiast dwóch fortepianów oraz pucharu i ryn- 
244 grafu z Budapesztu. Ze względu na brak odpowiedniego lokalu wszystkie te
		

/Magazyn_068_12_251_0001.djvu

			przedmioty i część nut złożono w prywatnym mieszkaniu wiceprezesa inż. J. 
Byśka. 
Praca w zespole była bardzo utrudniona. Młodzież wstępująca na Uniwer- 
sytet oowiem nie miała - z małymi wyjątkami - nic wspólnego ze śpiewem. 
Chyba ostatni raz ci młodzi ludzie śpiewali w przedszkolu (w tej chwili wosiem- 
dziesięciu procentach sytuacja jest właściwie podobna). Poza tym siedmioletnia 
przerwa zrobiła swoje. 


ROK 1959/60 


Drugie Walne Zebranie, na którym wybrano Zarząd na rok 1959/60, odbyło się 
już 1 grudnia 1958 roku. Prezesem został J. Bysiek, wiceprezesem - M. Wójcik, 
sekretarzem - M. Niziołek, bibliotekarzem - J. Jastrzębski, gospodarzem - 
H. Malesa. Członkowie Zarządu: S. Jastrzębski, L. Karpiński, T. Mercik. Kie- 
rownikiem artystycznym został M. Lida, zastępcą - A. Zawiślak. 
4 kwietnia 1959 roku Chór występował w Polskim Radiu, a 9 maja 1959 roku 
podczas otwarcia juwenaliów. Wykonano: Gaudeamus, Haslo SZiOIpSkiego i Zgod- 
nym ch6rem, bracia. Dyrygował M. Lida. 
Jak wynika z protokołów, Chór od dnia ;reaktywowaiIlia do końca roku 1960 
przerobił czternaście pozycji, i to o charakterze masowym. Tym stanem rzeczy 
bardzo zaniepokoił się kurator prof. dr Jan Gwiazdomorski, który sprawował tę 
funkcję od dnia 27 kwietnia 1960 r. Poprzedni kurator prof. K. Lepszy był bowiem 
bardzo zaabsorbowany sprawami związanymi z jubileuszem sześćsetlecia UJ 
i zrezygnował ze sprawowania opieki nad Chórem. Jeśli chodzi o prof. Gwiazdo- 
morskiego, to warto wspomnieć, że posiadał wykształcenie muzyczne. Będąc 
jeszcze studentem prawa grał jako skrzypek w operze krakowskiej oraz w kwar- 
tecie w latach 1915-1921. 
W roku akademickim 1959/60 (od października) Chór występował cztery razy: 
podczas inauguracji roku akademickiego w auli UJ, na zebraniu wyborczym ZSP, 
w czasie przesłuchania chórów przez Komisję Rady Okręgowej i na juwenalich. 


ROK 1960/61 


23 marca 1960 odbyło się Walne Zebranie Chóru. Wybrano Zarząd w składzie: 
prezes - B. Smagała, wiceprezes - J. Bysiek, sekretarz L. Karpiński, skarb- 
nik - M. Niziołek, bibliotekarz - Z. Kubica, gospodarz - J. Matusik. Czł.:>n- 245 


-
		

/Magazyn_068_12_252_0001.djvu

			kowie Zarządu: J. Abramski, F. Hornik, A. Kalitowski, T. Kęska. Komisja Re- 
wizyjna: M. Bzowski, J. Majta, S. Sikora. Kierownikiem artystycznym i dyry- 
gentem pozostał do 16 grudnia 1960 M. Lida, zastępcą - Jerzy Jamiński, student 
IV Wydziału PWSM, członek Chóru od 1957 r. 
W tym roku Ministerstwo Srlcolnictwa Wyższego zatwierdziło nowy statut 
Krakowskiego Chóru Akademickiego. Pełna nazwa stowarzyszenia brzmi: Kra- 
kowski Chór Akademicki przy Uniwersytecie Jagiellońskim. Statut dkreśla, że 
Chór składa się z członków zwyczajnych i honorowych. Odznaką wewnętrzną 
(godłem) Chóru jest herb UJ z kluczem wiolinowym, a hasłem Chóru jest pieśń 
Leć pieśni w dal do słów Edwarda Leszczyńskiego z muzy'ką Felicjana Szopskie- 
go. Do Chóru mogą należeć studenci i absolwenci wszystkich wyższych szkół 
krakowskich oraz byli członkowie Towarzystwa. Muszą jednak posiadać legity- 
macje Chóru i uiszczać przewidziane składki. Władzami Chóru są: a) Walne Ze- 
branie b) Zarząd Chóru c) Rada Artystyczna d) Komisja Rewizyjna e) Sąd Ko- 
leżeński. Zwyczajne Walne Zebranie Chóru odbywa się raz w roku, najpóźniej 
w cztery tygodnie po upływie kadencji uprzednio wybranego Zarządu, a termin 
Walnego Zebrania musi być ogłoszony na piśmie na czternaście dni wcześniej, 
z podaniem porządku obrad. Wybór Zarządu i wszystkich dalszych władz od- 
bywa się w tajnym głosowaniu, uchwały zapadają większością głosów, tylko do 
zmiany statutu potrzebna jest uchwała 2/3 części głosów. Nadzwyczajne Walne 
Zebranie może być zwołane z inicjatywy Zarządu Chóru lub Komisji Rewizyjnej 
na żądanie 3/5 członków, a także w wypadku ustąpienia prezesa lub pięciu człon- 
ków Zarządu, oraz na żądanie kuratora Chóru. Został też częściowo zmieniony 
skład Zarządu Chóru {prezes, wiceprezes, sekretarz, skarbnik, bibliotekarz, gos- 
podarz i czterech czloników). W skład Rady Ar:tyJstycznej wchodzą: dyrygent, je- 
go zastępca, prezes, wiceprezes, a iIladto czterech członków Chóru i przedstawiciel 
ZSP. Komisja Rewizyjna składa się z trzech członków i zbiera się trzy razy do 
roku dla kontrolowania działalności Zarządu. Czynności jej określa osobny regu- 
lamin. Sąd Koleżeński w składzie trzech członków rozstrzyga sprawy skierowa- 
ne doń przez Zarząd lub poszczególnych członków Chóru, posługując się odręb- 
nym regulaminem. Członkowie Sądu i Komisji Rewizyjnej nie mogą wchodzić 
w skład Zarządu. Członkowie honorowi, których mianuje Walne Zebranie na 
wniosek Zarządu, mają prawo brać udział w Walnym Zebraniu z głosem dorad- 
czym. Majątkiem Chóru dysponuje Zarząd Chóru. Na pokrycie budżetu składają 
się: subwencje Uniwersytetu, innych wyższych uczelni i ZSP, składki miesięcz- 
ne członków, dochody z imprez i koncertów, subwencje oraz dary władz admi- 
nistracyjnych, organizacji społecznych i osób prywatnych. Zarząd zbiera się 
246 co najmniej raz w miesiącu. W razie rozwiązania stowarzyszenia, majątek jego
		

/Magazyn_068_12_253_0001.djvu

			ma być przekazany Uniwersytetowi. Gdyby w ciągu 10 lat od rozwiązania po- 
wstało nowe stowarzyszenie chóralne na terenie Uniwersytetu, Senat ma prze- 
kazać mu cały majątek, w pIiZeciwnym wypadku - innemu stowarzyszeniu aka- 
demickiemu. 
11 grudnia 1960 roku dr Józef Zyczkowski, były kierownik artystyczny i dy- 
rygent Krakowskiego Chóru Akademickiego, obchodził jubileusz czterdziestole- 
cia pracy artystycznej. W tej pięknej uroczystości, która odbyła się w saH Pań- 
stwowej FilhalI'IIlonll, wzięły udział prawie wszystkie chóry Krakowa. w tym 
również Krakowski Chór Akademicki. Na tle innych chórów, które wystąpiły 
z ambitnymi pozycjami, Krakowski Chór Akademicki wypadł bardzo blado. Wy- 
konał tylko Pieśń filaretów i Suitę partyzancką (oba utwory w opracowaniu 
M. Lidy). Dyrygował M. Lida. 
17 grudnia Chór wystąpił wraz z zespołem AGH na koncercie urządzonym 
dla Jednostki Wojskowej w Krakowie. Oto program tego występu: Haslo, Suita 
partyzancka, Pieśń filaretów, Zgodnym chórem, bracia, U nas wedle mlyna, Jak 
dobrze nam, Cześć żolnierze, Kolysanka, Darmozjad, Dniepr. Był to ostatni wy- 
stęp chóru pod dyrekcją M. Lidy. 


ROK 1961/62 


Od 1 stycznia 1961 roku kierownictwo artystyczne objął ponownie po dzie- 
sięcioletniej przerwie S. Has, dyrygent Orkiestry Polskiego Radia i TV w Kra- 
kowie. 
Do przyjęcia tej funkcji nakłonił go były kierownik artystyczny Józef Zycz- 
kowski zakochany w Chórze i będący moralnym opiekunem tego zespołu. 
Przede wszystkim należało zmienić profil Chóru i zająć się rekrutacją, po- 
nieważ zespół w tym czasie liczył dwudziestu członków. 
24 lutego 1961 roku odbyło się Walne Zebranie, na którym wybrano iIloWy 
Zarząd w składzie: prezes - Z. Kubica, wiceprezes - L. Karpiński, sekretarz - 
M. Malaga, skarbnik - T. Karasiński, bibliotekarz - F. Oleksy, gospodaTz - 
T. Kęska. Członkowie Zarządu: J. Jamiński, F. Hornik, J. Abramski, A. Jagła. 
Komisja Rewizyjna: J. Rubinkiewicz, J. Bizoń, W. Kojs. Sąd Koleżeński: M. 
Miziołek, S. Sikora, P. Krzysik. 
Na zebranie to oprócz kuratora prof. J. Gwiazdomorskiego przybyło kilku 
zaproszonych gości, m. in. J. Zyczkowski oraz przedstawicielka Rady Okręgowej 
ZSP. Kurator wręczył najpilniejszym członkom dyplomy i nagrody w postaci 
książek. a przedstawicielka RO ZSP zapewniła, że Rada Okręgowa przyjdzie 241
		

/Magazyn_068_12_254_0001.djvu

			Chórowi z pomocą. Poruszono również lip rawę zaginionych fortepianów i pa- 
miątek. Nikt jednak nie umiał wSkazać, gdzie one się znajdują. Chór zaś dyspo- 
nował jedynie starym, rozlatującym się pianinem. Kierownik artystyczny S. 
Has przedstawił plan repertuarowy i nakreślił profil Chóru, co zebrani przyję- 
li z zadowoleniem. J. Życzkowski wysunął propozycję urządzenia jubileuszu 
osiemdziesięciopięciolecia faktycznego istnieniR Chóru i połączenia go z uro- 
czystościami sześćsetleoia UJ. 
Palącą była sprawa l()kalu. P()mieszczenie, które zajmował Chór, abwlutnie nie 
nadawało się na próby. 
Ze starym repertuarem po raz ()statni wystąpił zesp6ł w "Rotundzie" na aka- 
demii p0ŚwięCQnej rocznicy powstania Armii RadzieCkiej, tj. w dniu 27 luteg() 
1961 roku. Już na ()twarciu juwenaliów Chór wystąpił części()wo z nowym re- 
pertuarem. 
W tym czasie z finansami, jak zwykle, nie był() najlepiej. Rada Okręg()wa 
przyrzekła jednak w przyszłości jakąś subwencję. 
W lipcu 1961 roku Chór przebywał w N()wym Czarni()wie k/Szczecina na ()bo- 
zie zorganizowanym przez Radę Okręg()wą ZSP. 
Jak zwykle na rozpoczęcie roku akademickieg() Chór śpiewał Gaudr Mater 
i hymn państw()wy. Praca w zespole k()ncentmwała się przede wszystkim na 
przerobieniu n()wego repertuaru. Na koniec czerwca 'bowiem zaplanowano audy- 
cję w Polskim Radiu. 


ROK 1962/63 


20 marca 1962 r()ku 	
			

/Magazyn_068_12_255_0001.djvu

			27 VI 1962 Chór dał piętnastominutowy koncert w Polskim Radiu. Do tej audycji 
!nagrano m. in. Hasło Szopskiego, Hasło Griega, A kiedy przyjdę Walewskiego, 
Na ten ugór Mroszczyka, Pozdrowienie Tatr Noskowskiego, Kołysankę Makla- 
kiewicza. 
Już 20 marca 1962 na Walnym Zebraniu kierownik artystyczny S. lias za- 
wiadomił władze Chóru, że niezależnie od stanowiska dyrygenta w Orkiestrze 
Polskiego Radia i Telewizji objął funkcję kierownika artystycznego w Teatrze 
Muzycznym i nie będzie mógł poświęcać zbyt wiele czasu na pracę w zespole. 
Może natomiast bezinteresownie przychodzić od czasu do czasu na próby. Prosił 
również, 'by go powiadOll11iono o inauguracji nowego roku akademickiego 1962/63. 
W sierpniu Chór wyjechał na obóz do Zywca, a 1 października odbyła się 
inauguracja roku akademickiego. Niestety nikt z Zarządu nie zawiadomił o tym 
S. Hasa i nie konsultowano się z nim później w sprawach dotyczących Chóru. 
M. Jamińskiego, który pełnił właściwie funkcję korepetytora, zamianowano dy- 
rygentem i sprawa była załatwiona. Tymczasem Chór otrzymał salę na próby 
przy ulicy Olszewskiego 2. Wprowadzono naukę emisji głosu, którą prowadził 
F. Delekta. 
W tym cza.sie Chór dał kilka występów, m. in. na inauguracji w auli UJ 
1 X 1962, na wieczorku tanecznym w "Rotundzie" 20 XI 1962, oraz 15 XII 1962 
w czasie przeglądu zespołów w "Rotundzie". 10 stycznia 1963 roku Chór śpiewał 
w auli AM, gdy kol. Wiesław Igor Lipowski odbierał dyplom lekarski. 


ROK 1963/64 


29 marca 1963 w obecności kuratora prof. .T. Gwiazdomorskiego oraz zaproszo- 
nych przedstawicieli Rady Okręgowej i Rady Uczelnianej ZSP odbyło się Walne 
Zebranie, na którym wybrano Zarząd w składzie: prezes - A. Taraszka, wice- 
prezes - A. Pazdan, sekretarz 
 J. Pyrdoł, skarbnik - B. Urban, bibliotekarz - 
R. Broda. Członkowie Zarządu: J. Majta, J. Komski, C. Brożek, B. Szymczak. 
Komisja Rewizyjna: A. KołodziejczYk, R. Lisowicz, S. Salach. Sąd Koleżeński: 
K. Jasny, C. Godek, M. Chudzik. Dyrygentem był nadal J. Jamiński. 
Na Zebraniu poruszono sprawę obchodu jubileuszu sześćsetlecia UJ i włącze- 
nia się doń Chóru. Mówiono również o doborze repertuaru oraz o konieczno
ci 
wprowadzenia fachowej komisji artystycznej. 
W dniach od 17 do 30 sierpnia 1963 roku Chór przebywał z J. Jamińskirn na 
obozie szkoleniowym w Zakopanem. Jak mówią raporty, członkowie zespołu 
niewiele skorzystali :pod względem artystycznym z tego sZkolenia. 249
		

/Magazyn_068_12_256_0001.djvu

			Zbliżał się szybko jubileusz sześćsetlecia UJ i osiemdziesięciopięciolecia 
Krakowskiegu Chóru Akademickiego (jubileusz Chóru opóźniono o rok, aby po- 
ląmyć te dwie uroczystości), a w Chórze działo się barom źle. Na próbach by- 
wało czasem po kilka osób, część członków niezadowolonych z pracy w Chórze 
odeszła. Jamiński, student Wydziału IV PWSM, zdolny, ale nie przygotowany 
do samodzielnej pracy, nie umiał sobie po prostu poradzić. Zarząd na posie- 
dzeniu w dniu 16 października 1963 roku postanowił wnieść wniosek do władz 
zwierzchnich o rozwiązanie umowy z J. Jamińskim. Motywacja była bardzo ob- 
szerna i bardzo niemiła. Stanowisko dyrygenta zaproponowano ponownie S. Ra- 
sowi, który jednak odmówił. Dopiero na prośby Józefa Życzkowskiego i kuratora 
Chóru prof. Gwiazdomorskiego zgodził się, stawiając jednak warunki dotyazą- 
ce pracy artystycznej, które zostały zaakceptowane i od dnia l XI 1963 S. Has 
objął po raz trzeci kierownictwo Chóru. Emisję w dalszym ciągu prowadził 
F. Delekta. Chór znajdował się niemal w opłakanym stanie. Zespół liczył zaled- 
wie kilkunastu członków. Z biegiem jednak czasu powróciło kilku kolegów, 
a Zarząd z prezesem A. Taraszką na czele rozpoczął agitację wśród studentów. 
Wpisało się wiele nowych o.sób, ale trzeba było rozpocząć pracę od podstaw. 
Nieszczęściem Krakowskiego Chóru Alkademickiego, a może urokiem, jest 
ciągła rotacja. Koledzy kończą studia, odchodzą, na ich miejsce przychodzą 
nowi. Chór dochodzi do pewnego poziomu, potem spada. A jednak pieśni wy- 
uczone w Chórze wiążą tych ludzi, młodych i starych. Te same pieśni... 
Dlatego na wszelkich zjazdach, niezależnie od wieku, znajdują wszyscy 
wspólny język. Dlatego tak ważny jest repertuar w Krakowskim Chórze Aka- 
demickim. 
W związku z przygotowaniami do obchodu jubileuszu osiemdziesięciopięciole- 
cia Krakowskiego Chóru Akademickiego powołano Jubileuszowy Komitet Orga- 
nizacyjny. Wyłoniono Komitet Jubileuszowy Wykonaw	
			

/Magazyn_068_12_257_0001.djvu

			Gwiazdomorski - kurator Chóru, dr Władysław Jaworski - b. członek Chóru, 
dr Alfred Jendl - b. wiceprezes Sądu Apelacyjnego i b. członek Choru, doc. 
dr Mieczysław Karaś - I sekretarz Komitetu Uczelnianego UJ, mgr Zbigniew 
Skolicki - przewodniczący Prezydium MRN w Krakowie. 
Odbyło się kilka posiedzeń Komitetu, na których omawiano program uro- 
czystości i powzięto szereg uchwał, zatwierdzonych później przez rektorat UJ. 
Raz w miesiącu spotYkali się byli członkowie Chóru oraz członkowie mło- 
dego Chóru w klubie "Nawojka" przy czarnej kawie, omawiając szczegóły jubi- 
leuszu. Próby seniorów prowadził J. Zyczkowski w każdą środę w sali PWSM. 
Zamiejscowym kolegom wysłano nuty. Młody Chór miał normalne próby dwa 
razy w tygodniu. Uroczystości jubileuszowe Chóru wyznaczono na 14 i 15 li- 
stopada 1964. Czasu więc było niewiele, nawet na opracowanie małego progra- 
mu. Trzeba było brać pod. uwagę przerwy świąteczne, egzaminy i przerwę waka- 
eyjną. Do wakacji Chór nie brał u	
			

/Magazyn_068_12_258_0001.djvu

			pa byłych członków Chóru oraz młodzi koledzy wraz z kuratorem udali się na 
cmentarz Rakowicki, gdzie złożono kwiaty na grobach Wiktora Barabasza i B0- 
lesława W allek- W aJewskiego. 
W niedzielę dnia 15 listopada 1964 roku o godz. 18 rozpoczął się Koncert ju- 
bileuszowy Krakowskiego Chóru Akademickiego w sali Państwowej Filharmonii 
im. Karola Szymanowskiego w Krakowie. 


Wykonawcy 
Chóry: ogólny, seniorów i "Kyl" z Finlandii. 
Dyrygenci: Józef Zyczkowski, Aapeli Vuori.sto, Stanisław Ras. 
Soliści: Adam Szybowski - baryton, Karol Linnolahti - 'baryton, Tadeusz Ciej- 
ka - akompaniament, Franciszek Delekta - słowo wiążące. 


Część I 
Chór ogólny 
F. Szopski Hasło 
G. G. Gorczycki Gaude Mater Polonia 
S. Moniuszko, opracowanie J. Gall Pieśń wieczorna 


Chór seniorów 
B. Pękiel Sanctus i Benedictus 
W. Zeleński Pieśń żeglarzy 
M. Rudnicki Coś się śni 
Styś Zdradziła mnie piosenka - solo baryt. A. Szybowski 
W. Zeleński Chór rycerzy z opery Goplana 
S. Moniuszko Ballada o Florianie Szarym - solo baryt. A. Szy'bowski 


Część II 
W drugiej części wystąpi! "Kyl", wykonując szereg pieśni kompozytorów fiń- 
skich. 
Pieśni solowe w wykonaniu A. Szybowskiego: B. W. Walewski aria z opery Po- 
msta Jontkowa (akt IV) i Pieśń na pożegnanie, W. Zeleński O Jaśku spod Sqcza. 


Chór juniorów 
J. Maklakiewicz Kołysanka 
M. Swierzyński Idzie, idzie 
S. Lipski Hej, idem w las 
252 S. Bursa Gondoliera
		

/Magazyn_068_12_259_0001.djvu

			M. Kotarbiński :laby 
B. W. Walewski Serenada 
W. Lachman Krakowiak 
Z. Noskowski Pozdrowienie Tatr 


Jeszcze przed rozpoczęciem koncertu kierownik artystyczny Krakowskiego 
Chóru Akademickiego S. Has otrzymał złotą Odznakę Honorową stopnia I, na- 
daną przez Zarząd Główny Zjednoczenia Polskich Zespołów Spiewaczych i In- 
strumentalnych. Dyplomy Członków Honorowych otrzymali: mgr Lesław Brzo- 
zowski, mgr Tadeusz Dutkiewicz, dr Alfred Jendl, prof. Piotr Kosiński, mgr 
Adam Mazanek, dr Jan Niezgoda, mgr Józef Osmec'ki, mgr Różański-Rosenberg, 
doc. Karol Urbanowicz. 
Po koncercie na estradzie delegaci chórów z całej Polski składali zespołowi 
życzenia. Po zakończeniu uroczystości wszyscy uczestnicy i zaproszeni goście 
udali się na bankiet, który odbył się w salach NOT-u przy ul. Straszewskiego. 
Bawiono się do rana. 
A oto jak pisze o tym zjeździe prezes Krakowskiego Chóru Akademickiego 
A. Taraszka: 


Jubileusz zgromadził ponad stu byłych członków zespołu, którzy kiedyś stwo- 
rzyli tak piękną histo.rię. Jakże dla nas młodych były piękne i wzruszające, a czasa- 
mi nawet niezrozumiałe ich pierwsze spotkania po latach rozłąki. Nie szczędzili oni 
nam często nadwerężonego już zdrowia i chętnie przyjechali do Krakowa, aby po- 
dzielić się z nami wspomnieniami. 


Po jubileuszu zaczęła się gorączkowa praca związana z przygotowaniem wy- 
jazdu do Finlandii, który miał nastąpić w kwietniu 1965 roku, jako rewizyta na 
zaproszenie chóru ..Kyl". 
W tym okresie zespół dał jeszcze kilka występów. Z ważniejszych wymie- 
nić należy: udział w uroczystościach pięćdziesięciolecia doktoratu prof. Stanisława 
Pigonia (25 XI 1964), występ w hali "Wisły" (15 I 1965) z okazji dwudziestej rocz- 
nicy wyzwolenia miasta Krakowa, udział w przeglądzie studenckich zespołów 
artystycznych KraIkowa (28 III 1965). 
W styczniu w 1965 roku Chór opuścił lokal przy ulicy Olszewskiego i prze
 
prowadził się na ulicę Gołębią 14. Zanim to nastąpiło, trzeba było pomieszczenie, 
przedstawiające się bardzo żałośnie, doprowadzić do stanu używalności. Oczy- 
wiście cały ciężar pracy spoczywał na barkach kolegów z Chóru. Pamiątki, które 
ze względów lokalowych były przechowywane u różnych osób prywatnych, wr6- 253
		

/Magazyn_068_12_260_0001.djvu

			ciły do Chóru. Natomiast zaginęły bez śladu: puchar srebrny pozłacany, ryngraf 
srebrny, wieńce laurowe i fortepian "Drozdowski". Fortepian "Steinweg" na- 
tomiast został odnaleziony w Domu Studentek "Nawojka", gdzie służył jako des- 
ka do prasowania. Z pięknego instrumentu pozostała ruina. Masa perłowa, która 
zdobiła brzegi instrumentu, była wyrwana, pedały urwane, brakowało strun itd. 
Ponieważ mechanizm jednak był dobry, instrument naprawiono kosztem 12 tys. 
złotych i po latach "Steinweg" znów powrócił na swoje miejsce. 
Na wieść, że Chór ma wyjechać do Finlandii, zgłosiło się bardzo wielu chęt- 
nych i rekrutację zakończono w połowie grudnia 1964. Trzeba było przygotować 
program na cały koncert. Od lutego 1965 zaplanowano trzy razy w tygodniu 
próby, w marcu - cztery, a przed wyjazdem - codziennie. Sprawami organi- 
zacyjnymi zajął się Zarząd oraz wyjątkowo rzutki i energiczny prezes A. Ta- 
raszka. 
Próby odbywały się bez zakłóceń. Frekwencja była bardzo dobra, ponieważ 
już wcześniej kierownik artystyczny zapowiedział, że na tydzień przed wyjalZdem 
odbędzie się coś w rodzaju egzaminu. 
9 marca 1965 roku Chór nagrał dziesięciominutową audycję w Polskim Ra- 
diu. Były to pieśni z repertuaru przygotowanego na występy do Finlandii. 
29 maTca odbyło się Walne Zebranie Sprawozdawczo-Wyborcze. Dotychczaso- 
wy prezes A. Taraszka, mimo próśb kolegów, zrezygnował z dalszego pełnienia 
tej funkcji, ze względu na końcowe egzaminy na Wydziale Prawa. Przyrzekł 
jednak (i dotrzymał słowa), że nadal będzie pracował przy organizowaniu wy- 
cieczki do Finlandii. 
Oto skład nowego Zarządu: prezes - J. Skrobat, wiceprezes - S. Gancarz, 
sekretarz - M. Znamirowski, skarbnik - J. Kozik, gospodaTz - J. Pyzik, bi- 
bliotekarz - J. Gerlach. Członek Zarządu - M. Pomorski. 
Przed wyjazdem do Finlandii chórzyści dali jeszcze jeden występ, tym razem 
w jednolitych strojach: czarne spodnie, jasnoniebieskie koszule z godłem Chóru 
na lewej piersi. Ubiory raczej skromne, jak !I1a wyjazd za granicę, ale przy- 
najmniej jednolite. 
Chór wyjechał 20 kwietnia 1965 roku w następującym ::.kładzie: kierownik 
artystyczny i dyrygent Chóru - S. Has, zastępca dyrygenta i instru'ktor emisji 
głosu - F. Delekta oraz członkowie Chóru - A. BarOiIl, R. Broda, M. Bucyk, 
P. Całusiński, J. Drabecki, S. Gancarz, A. Gawlik, J. Gerlach, C. Godek, J. Ja- 
nota, J. Jasielski, K. Jasny, A. Jędryczkowski, M. Jurek, A. Kołodziejczyk, K. 
Kołomyja, A. Kosiek, J. Kozik, J. Kozioł, H. Kulej, Z. Maciąg, J. Majta, M. Ma- 
laga, M. Malikowski, S. Oprocha. A. Oryński, F. Palowski, A. Pazda, J. Pyd;:oł, 
254 J. Pyzik, C. Sarna, J. Skrobot, A. Szczepanek, A. Szołtysek, B. Szymczak, S. Tur,
		

/Magazyn_068_12_261_0001.djvu

			B. Urban, J. Wilkosiński, T. Winiarski, G. Wójcik, M. Znamirowski. Pojechało 
również kilku 'byłych członków: W. Jaworski, T. Bełtowski (obaj przedwojenni 
członkowie Chóru), H. Kozak (członek od 1948), J. Zathey (pianista) oraz jako 
solista (tenor) W. Skulicz. 
Niestety nie pojechał były prezes A. Taraszka, który włożył w przygotowania 
najwięcej serca i energii. Miał wypadek, trochę komiczny. Na dwa dni przed 
wyjazdem był poza Krakowem na weselu w rodzinie. Wracając na rowerze wpadł 
do rowu i złamał obojczyk. Wszyscy bardzo żałowali "Oleczka" i współczuli mu, 
ale ze złamanym obojczykiem nie mógł jechać. (Taraszka już nie wrócił do 
Chóru, ponieważ w tym okresie ukończył studia prawnicze i wyjechał z Kra- 
kowa). 
Dzięki doktorowi Jaworskiemu, który był lekarzem kolejowym, Chór miał 
zarezerwowany wagon do Warszawy. Na pięć minut przed odjazdem pociągu, 
gdy wszyscy byli już wygodnie ulokowani, zdarzył się incydent, który mógł 
mieć smutne następstwa. Mianowicie dr Jaworski zapytał, iktóry z kolegów ma 
bilety kolejowe dla zespołu. Cisza... Wreszcie jeden z kolegów wyjaśnił, że miał 
kupić bilety, ale nie wiedząc, kto ma zniżkę kolejową, biletów w ogóle nie 
wykupił. Dr Jaworski zbeształ go, używając przy tym bardzo niecenzuralnego 
języka (klął również, gdy był w dobrym humorze). Stąd miał przezwisko "Agar". 
Bardzo 'był poza tym lubiany i ceniony, a przede wszystkim przywiązany do 
Chóru. 
Już było za późno na wykupienie biletów, ale dr Jaworski, mając znajo- 
mości wśród kolejarzy, i tę sprawę załatwił... 
W Warszawie nocleg, a rankiem wyjazd do Leningradu. Na skutek jakiegoś 
nieporozumienia chórzyści spóźnili się Illa pociąg jadący z Leningradu do Helsi- 
nek i pojechali dopiero na drugi dzień. Wszyscy byli (L tego powodu bardzo za- 
dowoleni, gdyż mogli zwiedzić Leningrad i jego wspaniałe zabytki. Po połud- 
niu 23 kwietnia Chór był już w Helsinkach. Na dworcu oczekiwała delegacja 
fińska. Ze stacji dwoma autokarami udali się wszyscy do gmachu Wyższej Szko- 
ły Handlowej. Rektor tejże uczelni p. Pekka Heinanen powitał wszystkich bardzo 
serdecznie i zaprosił na lampkę wina. Chór zaśpiewał Gaude Mater i Hasło 
Szopskiego. Wlizyta u rektora trwała okolo dwóch godmn, po czym zespół po_ 
jechał do hotelu "Na Stadionie". Była to baza wypadowa Chóru. 
Pobyt w Finlandii trwał od 23 do 30 kwietnia i był bardzo urozmaicony. Wi- 
zyty, zwiedzanie miasta, sauny, dancingi, wyjazdy poza Helsinki. Chór dał pięć 
dwudziestominutowych występów i jeden koncert galowy, na którym śpiewał 
także "Kyl". Pierwszy występ odbył się 24 kwietnia w fabryce papierosów 255
		

/Magazyn_068_12_262_0001.djvu

			"Amer-Tupakka" w pobliżu Helsinek. Po występie lunch i zwiedzanie zakładu, 
kolacja w klubie KY, a wieczorem do wyboru dancing lub kino. 
25 kwietnia rano chórzyści pojechali autokarami za miasto i zwiedzali dom 
starców Kustaankartano (wizyta oficjalna). Jest to właściwie ośrodek składają- 
cy się z kilku dużych domów położonych w parku i połączonych podziemnymi 
korytarzami. W jednym z domów wspólna jadalnia. Pokoiki komfortowe, jed- 
no- lub dwuosobowe. Jest taikże ładna sala teatralna, a wszystko utrzymane 
w nienagannej czystości. Kierownik tej instytucji objaśnił, że w domu tym prze- 
bywają przede wszystkim ludzie samotni, a opłaty pobierane są w zależności od 
stanu majątkowego. Ludzie il1iezamożni mają tu zapewniony pobyt bezpłatny. 
W domu starców koncert Chóru spotkał się z bardzo serdecznym przyjęciem. 
Wiele radości wywołało wykonanie fińskiej piosenki E. A. Hagforsa Hiimiiluisen 
laulu. Po występie lunch i powrót do hotelu. O 17 przyjęcie u ambasadora PRL 
Edwarda Pietkiewicza. Oprócz Krakowskiego Chóru obecna była delegacja chó- 
ru "Kyl". Podczas przyjęcia wYkonano szereg pieśni, m. in. Hejże do czarki. 
Przyjęcie skończyło się około godziny 20. Na pożegnanie chórzyści Q;aśpiewali 
HasZo, a następnie pojechali autokarami do klubu KY, gdzie do godz. 23 spędzi- 
li czas z chórem "Kyl" i członkami Towarzystwa Finlandia
Polska. 
26 kwietnia zespół udał się rano autokarami do Naantali i Turku. W Naan- 
tali zwiedzał rafinerię "Neste Oy", gdzie dał 15-minutowy występ. Po lunchu 
wyjazd autokarami do Turku, zwiedzanie miasta oraz browaru "Aura". W bro- 
warze zatrzymano się nieco dłużej, niż przewidywał plan, aby koledzy do woli 
mogli się uraczyć wspaniałymi solkami i doskonałym piwem. Chórzyści odwie- 
dzili również Uniwersytet, a wieczorem byli gośćmi Korporacji Studentów i póź- 
nym wieczorem wrócili do Helsinek. 
27 kwietnia zwiedzanie Muzeum Narodowego i gmachu Parlamentu. Potem 
lunch w restauracji Wyższej Szkoły Handlowej. Popołudnie było wolne i koledzy 
na własną rękę zwiedzali miasto. O godz. 17 obiad i wieczór wolny. 
28 kwietnia rano zwiedzenie domu towarowego. Po południu próba gene- 
ralna w auli Korporacji Studenckiej Wyższej Szkoły Handlowej. O godz. 19.30 
w auli Wyższej Szkoły Handlowej odbył się koncert galowy dwóch chórów. 
W pierwszej części śpiewał Krakowski Chór kkademicki. Koncert rozpoczął się 
hymnem fińskim. Ustawiony na balkonie po przeciwnej stronie "Kyl" odpowie- 
dział hymnem polskim. W drugiej części koncertu śpiewał "Kyl", a na zakoń- 
czenie połączone chóry odśpiewały Gaudeamus igitur. Dyrygowali na przemian 
Aapeli Vuoristo i Stanisław Has. Publiczność gorąco oklaskiwała stojące obok sie- 
bie chóry. Zakończenie miało już charakter półoficjalny. Po koncercie odbyło się 
256 przyjęcie w klubie KY połączone z tańcami. Zabawa trwała do późnych godzin.
		

/Magazyn_068_12_263_0001.djvu

			Na drugi dzień zespół pojechał autokarami do Tampere (duże miasto prze- 
mysłowe) i zatrzymał się w Wyższej Szkole Nauk Społecznych. Następnie zwie- 
dzał wielkie zakłady metalurgiczne "Valmet Oy" i miasto. Wieczorem cały zespół 
był w teatrze, gdzie wystawiano Cyganerię Pucciniego. W tym miejscu mała 
informacja. Opera w Tampere jest amatorska, jedynie dyrygent jest zawodo- 
wym muzykiem. Nie znaczy to, by poziom był słaby, wręcz przeciwnie - nie 
odbiegał od poziomu niejednej opery zawodowej. Wieczór spędzili chórzyści 
w klubie Korporacji Studenckiej i do Helsinek wrócili póżną nocą. 
30 kwietnia rano Krakowski Chór Akademicki wyjechał z Finlandii. Na 
dworcu żegnał gości chór "Kyl". Jeszcze serdeczne pożegnania, potem Gaudeamus 
igituT iuvenes dum sumus. Następnie Finowie zaśpiewali swój hymn, a Kra- 
kowski Chór Akademicki pożegnał fińskich kolegów swoim Haslem. Pociąg ru- 
szy!... i zespół tą samą trasą przez Leningrad wrócił do kraju. 2 maja rano Chór 
był już w Krakowie. 
Pobyt w Finlandii dostarczył kolegom wiele niezapomnianych wrażeń. Ude- 
rzała gościnność i serdeczność, z jaką Finowie przyjmowali Polaków. Wolny od 
zajęć czas spędzano w prywatnych domach małymi grupkami. 
Od czasu jubileuszu poziom artystyczny Krakowskiego Chóru bardzo się 
podniósł, co zauważył nawet kierownik artystyczny ,,Kylu" A. Vuoristo. Kole- 
dzy potrafili się skoncentrować, każdy następny występ był lepszy li. publiczności 
fińskiej bardzo podobał się nasz repertuar. 
W kilkanaście dni po powrocie z Finlandii, tj. 15 maja 1965 roku, Krakow- 
ski Chór Akademicki dał koncert dla mieszkańców Krakowa w sali Filharmonii. 
Niestety koncert był źle zorganizowany. Nie przygotowano na czas afiszów 
i nie wysłano zaproszeń. Na sali było zaledwie 300 osób. Sam koncert wypadł 
bardzo dobrze. Chór powtórzył swój repertuar z Finlandii. 
Jak co roku Chór wziął udział w juwenaliach, dając dwa występy. Jeden 
w Collegium Novum, drugi w starych murach Almae Matris. 
Zbliżały się wakacje i końcowe egzaminy wielu kolegów, którzy niestety 
musieli opuścić nasze szeregi. Normalna kolej rzeczy w Chórze Akademickim. 


ROK 1965/66 


W nowym roku akademickim Chór rozpoczął swoje występy od udziału w inau- 
guracji 601 roku akademickiego na UJ oraz inauguracji Toku akademickiego 
wszystkich wyższych uczelni Krakowa na dziedzińcu Collegium Nowodwor- 
skiego. 257 


17 Gauc1eamua
		

/Magazyn_068_12_264_0001.djvu

			.. .... 


. 
- .. 


0"0 :re 
- 


r 


1 


(:J 


· 
. ł-'./- 
'. 
'" 

' ł itf 
:f' if 
_/
vA 
.. - 
.- 
-" 


r 


'\ 


. 'W' 
. ł 


. 


,l 


Podczas otwarcia lokalu Chóru przy ul. Gołębiej 14 w roku 1966 


W listopadzie Chór wystąpił w auli UJ na zjeździe wychowanków dawnego 
Wydziału Rolnego. 5 grudnia 1965 Chór wziął udział w przeglądzie zespołów 
artystycznych UJ w sali Filharmonii, dając 45-minutowy koncert. 
28 lutego 1966 odbyło się oficjalne otwarcie lokalu Chóru (ul. Gołębia 14) 
z tradycyjną lampką wina i w obecności przedstawicieli władz uczelni, organi- 
zacji studenckich oraz redaktorów radia i prasy. Podczas uroczystości otwarcia 
wręczono dyplom Członka Honorowego dr. Władysławowi Jaworskiemu. Dr Ja- 
worski śpiewał jeszcze w przedwojennym Chórze i zwykł mawiać: "za moich, 
pańdzieju, czasów studiowało się o wiele dłużej, czasem nawet podwójnie. Dla- 
tego był w Chórze wysoki poziom". 
Powracając do występów, to w tym roku akademickim Chór śpiewał jeszcze 
dwa razy, mianowicie z okazji czterdziestolecia DS w klubie "Nowy Zaczek" 
258 oraz podczai Krakowskiej Wiosny w sali Filhannonii.
		

/Magazyn_068_12_265_0001.djvu

			ROK 1966/67 


Nowy rok akademicki, jak zwykle, rozpoczął się tradycyjnie hymnem Gaude 
Mater. Niestety, rozpoczęły się również nowe kłopoty lokalowe Chóru. W końcu 
Zarząd wytargował tyle, że lokalu nie zabrano, ale odbywały się w nim dwa 
razy w tygodniu wykłady dla studentów In.stytutu Socjologii. Salę przedzielone 
na dwie części przepierzeniem. W tej części, która była wyłącznie do dyspo- 
zycji Chóru, stał fortepian, leżały nuty w teczkach (szaf jeszcze nie było) i pa- 
miątki. We wspólnej części, gdzie odbywały się próby, stało pianino. 
Jeszcze w tym rdku akademickim Chór nagrał piętnastominutową audycję 
w Polskim Radiu. Po feriach zimowych frekwencja na próbach zaczęła spadac. 
COŚ się zaczęło psuć. Nieporozumienia, które powstały w łonie Zarządu, odbi- 
jały się fatalnie na pracy w Chórze. Niezależnie od tego źle przeprowadzona 
rekrutacja wśród studentów nie dała pozytywnych wyników. Do Chóru zgłosiło 
się zaledwie kilka osób. Łącznie zespół liczył w tym okresie około 30 człon- 
ków. 
W dniu 3 I 1967 zmarł w Krakowie długoletni lcierownik artystyam.y i dy- 
rJgent Chóru, prof. Józef Życzkowski. Delegacja Chóru wzięła udział w pogrze- 
bie, który odbył się w dniu 5 I w Piwnicznej (rodzinnym mieście zmarłego), 
a ponadto Chór przyczyni1 się do wbudowania tablicy pamiątkowej do płyty 
nagrobka. 
W Chórze są dwa ważne ogniwa: kierownictwo artystyczne i Zarząd. Jeżeli 
jedno z nich niedomaga, skutki są zaraz widoczne. Niedociągnięcia organizacyjne 
mają fatalny wpływ na całość. Przeoczono pewne możliwości wyjazdu :za gra- 
nicę. Kilku kolegów zrezygnowało z pracy w Zarządzie. 
W lutym 1967 odbyły się uzupełniające wybory do Zarządu i jego skład 
przedstawiał się następująco: prezes - J. Skro'bot, wiceprezes - R. Kryś, se- 
kretarz - Z. Darasz, gospodarz - L. Koral, bibliotekarz 
 E. Głąb, skarbnik - 
E. Wojnar. Zmieniony nieco Zarząd nie mógł opanować należycie sytuacji. Z tego 
okresu nie ma w archiwum Chóru żadnych protokołów z zebrań Zarządu ani 
zapisków dotyczących !koncertów. Jedynymi dokumentami są afisze, fotografie 
i prywatne notatki. Jeżeli jakieś notatki czy protokoły z tego okresu były, to za- 
ginęły podczas ciągłych przenosin. Zresztą z brakiem dokumentów z działalności 
Chóru jeszcze nieraz się spotkamy. 
Do wakacji Chór wystąpił trzy razy: na juwenaliach z piętnastominutowym 
programem oraz dwa razy w auli UJ podczas promocji doktorskich. Kra!kowski 
Chór Akademicki zakończył rok akademicki raczej w minorowym nastroju. 


259
		

/Magazyn_068_12_266_0001.djvu

			ROK 1967/68 


Na inauguracji roku akademickiego Chór śpiewał, ale tylko dzięki pomocy by- 
łych członków Chóru i kolegów z "Echa". Na inauguracji zjawiło się bowiem 
dziewięciu członków z Krakowskiego Chóru. Pod koniec uroczystości zaszedł 
bardzo niemiły incydent. Koledzy z "Echa" odeszli po Gaude Mater, za nimi 
wyszła reszta (tych dziewięciu) i nie miał kto odśpiewać hymnu państwowego. 
Rektor prof. dr M. Klimaszewski był oburzony i oświadczył nazajutrz preze- 
sowi, że każe nagrać na taśmę Gaude Mater oraz hymn państwowy i podczas 
wszelkich uroczystości odtwarzać z magnetofonu. Po kilku dniach udała się 
do rektora delegacja Chóru, jak zwykle z dr. W. Jaworskim na czele, i sprawę 
załagodzono. 
A w Chórze w dalszym ciągu trwał kryzys. Na próby uczęszczało zaledwie 
kilkunastu kolegów. Na domiar złego kurator Chóru prof. dr J. Gwiazdomorski 
odszedł na emeryturę. W niedługim czasie kuratorem Chóru został doc. dr Ma- 
rian Iwanejko. Należało przede wszystkim zacząć akcję rekrutacyjną. Tego cięż- 
kiego zadania podjął się jeden z członków Zarządu, student III roku prawa UJ 
Leszek Koral wraz z kolegami E. Wojnarem i Z. Daraszem. Już w krótkim czasie 
wysiłek ich przyniósł rezultaty. Wywieszanie bowiem afiszów zachęcających do 
wstąpienia do Chóru, jak dotychczas robiono, nie zdało egzaminu. Koral z ka- 
mertonem chodził po pokojach w domach studenckich, przesłuchiwał na miejscu 
kandydatów i ściągał ich, jeżeli się oczywiście nadawali, "na siłę". Do połowy 
listopada w Chórze już było ponad pięćdziesięciu członków. Oczywiście nie 
wszyscy się utrzymali, ale w każdym razie czterdziestu zawsze było do dyspo- 
zycji. Zaczęła się więc znowu praca od nowa, ale oczywiście o występach na 
razie nie mogło być mowy. 
W tym miejscu może warto wymienić nazwiska dwóch kolegów, którzy nie- 
przerwanie od 1963 roku do dnia dzisiejszego (1975 r.) śpiewają w Chórze. Są 
to: Alojzy Baron i Ryszard Filas. W tym ciężkim dla Chóru okresie takich ludzi 
potrzeba było jak najwięcej. 
Pierwszy większy występ Chóru odbył się w auli UJ podczas akademii z okazji 
l Maja. Wykonano dziewięć pieśni. 
25 maja 1968 roku wieczorem w lokalu Chóru przy ul. Gołębiej 12 odbyła 
się uroczystość wręczenia kierownikowi artystycznemu Krakowskiego Chóru 
Akademickiego Stanisławowi Hasowi dyplomu Członka Honorowego Chóru. 
W uroczystości wzięli udział przedstawiciele Senatu UJ i ZSP, były kurator 
Chóru prof. dr J. Gwiazdomorski, obecny kurator doc. dr M. Iwanejko oraz 
260 ponad czterdziestu członków zespołu. Podczas tego wieczoru nastąpiło również 


-
		

/Magazyn_068_12_267_0001.djvu

			uroczyste 	
			

/Magazyn_068_12_268_0001.djvu

			darz - A. Torbus, 'bibliotekar2 - J. TomaIski, członek Zarządu - H. Szaleniec. 
Komisja Rewizyjna: Z. Dybkowski, A. Maciąg, A. Chwalba. 
Natychmiast po wy'borach Zarząd zorganizował rekrutację, w wyniku której 
flapisało się l110wych dwudziestu członków. Już 28 listopada Chór wystąpił w auli 
UJ na uroczystości odnowienia doktoratu prof. dr. Jerzego Schnaydera. 
Zarząd zabrał się energicznie do pracy. Ogłoszono konkurs na naj pilniej- 
szych chórzystów, zaostrzając jednocześnie sankcje w stosunku do osób, które 
utrudniały pracę w zespole. Na tej zasadzie Zarząd skreślił z listy członków 
pięć osób, a czterem udzielił upomnienia. W ciągu roku nastąpiły dwa prze- 
sunięcia w Zarządzie. Na prośbę E. Wojnara Zarząd zwolnił go z pełnienia 
funkcji, a powołał na to miejsce H. Szaleńca. Usunięty został z Zarządu, a na- 
stępnie skreślony z listy chórzystów gospodarz Chóru. Funkcję tę objął J. Gisz- 
terowicz. 
W tym czasie z powodu braku czasu zrezygnował z prowadzenia emisji głosu 
mgr F. Delekta. Na jego miejsce powołano W. Horac:l!ka, który tę funkcję peh1ił 
tylko do końca 1969 roku. 
Na jednym z posiedzeń Zarządu postanowiono uczcić jubileusz dziewięć- 
dziesięciolecia istnienia Chóru i poczyniono w tym kierunku odpowiednie przy- 
gotowania. Niestety, z powodu braku funduszów jubileUBz nie doszedł do skutku. 
Nie flostał również sfinalizowany zaplanowany i przygotowany drugi wyjazd 
do Finlandii. Z powodu braku funduszów RU ZSP odmówiła pomocy w orga- 
nizowaniu obozu letniego. Wszystko to odbiło się ujemnie na dyscyplinie w ze- 
spole, a kilku kolegów w poszukiwaniu łatwiejszej drogi indywidualnych ko- 
rzyści (przede wszystkim zagraniczne wyjazdy) przeniosło się do innych zespo- 
łów. Mimo tych przeciwności zespół nie {Załamał się, czego dowodem jest 15 wy- 
stępów w tym okresie (3 odpłatne na akademiach). Z ważniejszych należy wy- 
mienić: 19 kwietnia 1969 - koncert w parku Jordana, 20 kwietnia - wyjazd na 
koncerty do Wiślicy i Kazimierzy Wielkiej, 8 maja - koncert w sali Marmuro- 
wej Krakowskiego Domu Kultury wraz z chórem "Echo" dla uczczenia 25 roczni- 
cy śmierci Bolesława WalIek-Walewslkiego. Najważniejszy jednak był udział w 
konkursie chórów studenckich "Euterpe 1969" w ramach 4 Festiwalu Kultury 
Studentów w dwudziestopięciolecie Polski Ludowej. W imprezie tej brało udział 
czterdzieści chórów. Krakowski Chór Akademicki otrzymał wyróżnienie. 
Poza występami odbyła się w lokalu Chóru '(19 kwietnia) uroczystość wręcze- 
nia byłemu kuratorowi prof. dr. J. Gwiazdomorskiemu dyplomu Członka Hono- 
rowego Towarzystwa. 


262
		

/Magazyn_068_12_269_0001.djvu

			KOK 1169/70 


18 październ.ika 1969 odbyło się Walne Zebranie Krakowskiego Chóru Akade- 
mickiego. Po sprawozdaniach wręczono nagrody wyróżniającym się czł	
			

/Magazyn_068_12_270_0001.djvu

			.. 


"! 


{y 
:r' 


",. 
..... 


.. 


'" .. 
$..... .. 
.. - 
-- 


:1. 

 .., 
- 


'"o 


. 
 . Y. ...- 
 
;11.- 

 
_ 
 ,

_ ..,; ..: .
A 
: 
 

_ . 
"- i . _ '_.
--, _
 '::: 


:--. 


..¥' 


II 


JJ, 


.. 


'.. 


.. I &:tł ... ......,ł 
.... o ..... t 

 . "" ."" ..
 o 
 
" "--. 
-1 .... ... .... ł\ " "'# .. .., 
",. t ..... ..- 

 t t " 
. ....., .. .. ł 
!:" ;i 
r ...... '. 
\- .. 
 f .- 
\..... .' .- ... ! '1 
- .. 
... t'! ,.. . ł! 
"\ r ("I r 
 f t 
- ł , 
\ - i I 
'! " 
" . 
 
... } 
i 
'" ;ę. 
'.. .. n_" 
. 
.. 
 * .' . . 
.. 
, .. 
.. 


- 


o 


KonceTt ChOTU Akademickiego w auli UniweTsytetu w TaTtu w Toku 1970
		

/Magazyn_068_12_271_0001.djvu

			6kiego Domu Kultury. Na spotkanie to oprócz obu chórów przybyło wielu za- 
proszonych gości. Chór z Tartu otrzymał najwyższe wyróżnienie Krakowskiego 
Chóru Akademickiego - dyplom Członka Honorowego. Przy tej okazji prezes 
L. Koral wręczył kolegom z Tartu szereg upominków. 
Rewizytę Krakowskiego Chóru Akademickiego w Estonii zaplanowano na 
dzień 17 kwietnia 'br., a więc za kilka dni. 
15 kwietnia Krakowski Chór Akademicki wyjechał do Tartu w następującym 
składzie: kierownik a:rtystyczny - S. Has, członkowie chóru - Z. Andrzejow- 
ski, J. Bahr, A. Bajor, A. Bardowski, A. Baron, J. Batelt, A. Chwalba, A. Cichy, 
Z. Długosz, S. Duraj, M. Felis, R. Filas, T. GrochowaIski, P. Guzowsiki, W. Hu- 
ber, H. Jach, R. Janik, L. Koral, W. Koterwa, A. Kuc, S. Kucmin, A. Maciąg, 
K. Mach, J. Malczak, S. Matys, M. Morawski, J. Mosiądz, M. Nowakowski, 
M. Pajor, J. Palacz, Z. Palowski, F. PinkaIski, R. Sitkowski, M. Siwiński, Z. Su- 
dakow, Z. SuIlita, H. Szaleniec, J. TomaIski, J. Waga, K. Wiech, P. Wiecha, 
S. Wojtas, R. Włodarczyk oraz kilku byłych członków - sędzia L. Brzozowski, 
M. Czarnecki, prof. E. Iwanciw, dr W. Jaworski, dr F. Kaczmarczyk, oraz kura- 
tor Chóru doc. dr M. Iwanejko. 
W nocy z 16 na 17 Chór przyjechał do Pskowa. Tam przywitała nas dele- 
gacja studentów z Tartu. Z Pskowa Chór udał się autobusami do Tartu. Rano 
17 zespół był na miejscu. Już o 12 odbyła się próba, która trwała godzinę, potem 
obiad, zwiedzanie miasta i kolacja. 18 kwietnia zespół był na uroczystym kon- 
cercie żeńskiego chóru studenckiego, który obchodził dwudziestopięciolecie swe- 
go istnienia. 19 kwietnia w auli uniwersytetu odbył się koncert Krakowskiego 
Chóru Akademickiego. Przed rozpoczęciem koncertu kol. J. Bahr opowie- 
dział w skrócie (po rosyjsku) historię Chóru, przed wykonaniem zaś każdego 
utworu podawał krótko jego treść. A oto program koncertu pod dyrekcją 
S. Hasa: 


Część I 
Opr. P. Maszyński - GaudeamuB 
G. G. Gorczycki - Gaude Mater 
B. Pękiel - SanctuB i BenedictuB 
L. v. Beethoven - Jubilate 
K. Mroszczyk - Na ten ugór 
S. Moniuszko - Pieśń wieczorna 
Z. Noskowski - Pozdrowienie Tatr 
B. W. Walewski - A kiedy p1.zyjdę 
266 W. Lachman - Sztandary w Kremlu
		

/Magazyn_068_12_272_0001.djvu

			Część 11 
E. Grieg - Haslo 
B. W. Walewski - Slowiczku mój 
M. Swierzyński - Idzie, idzie 
S. Lipski - Hej, idem w las 
W. Lachman - Dziś do ciebie 
J. Maklakiewicz - Kolysanka 
M. Rudnicki - Coś się śni 
M. Kotarbiński - :laby 
S. Ras - Wieczór cichy 
W. Zeleński - Nasza Hanka 
L. v. Beethoven - Hymll do nocy 
I. Zajc - Na bój! 
F. Szopski - Haslo 


Reakcja publiczności była bardzo żywa. Wszyscy na widowni byli bez wy- 
jątku w strojach wieczorowych, co zaraz rzucało się w oczy i podnosiło nastrój. 
Chór wypadł bardzo dobrze i był zmuszany do bisowania. Po koncercie odbył 
się bankiet połączony z tańcami. 
Z Tartu, gdzie była stała baza Chóru, robiono autokarami liczne wycieczki 
do okolicznych miejscowości. Koledzy zwiedzili m. in. wzorcowy kołchoz "A wan- 
gard". Bardzo przyjemna była wycieczka do miejscowości Pyltsamaa. Na powi- 
tanie Chóru wysz1a żeńska orkiestra dęta w regionalnych strojach. Przed wej- 
ściem do sali wręczono kierownikowi artystycznemu olbrzymi piernik z orzecha- 
mi oraz na tacy kopiec słodkich bułeczek. Po tym serdecznym powitaniu trzydzie- 
stominutowy występ. Po występie mnóstwo kwiatów i wspaniałe przyjęcie. 
W tym samym dniu w nocy wyjazd autokarami do Tallinna. 23 kwietnia po 
południu odbyła się próba, a wieczorem o 19 koncert w auli Politechniki. Kon- 
cert ten wypadł słabiej, zwłaszcza pierwsza część. Koledzy byli po prostu zmę- 
czeni. Po koncercie kolacja. 
Nazajutrz Chór dał dwudziestominutowy występ w telewizji. Występ ten 
odbył się o 11 przed południem w przepięknym zameczku o zna'komitej aku- 
styce. Wieczorem koledzy mogli się już oglądać na ekranach telewizorów w ho- 
telu. 
25 kwietnia cały dzień zszedł na zwiedzaniu Tallinna. Obejrzeliśmy m. in. 
wielką muszlę koncertową z widokiem na morze, mogącą pomieścić, jak wyjaśnił 
przewodnik, 30 tys. wykonawców. Widownia na 300 tys. miejsc znajduje się 
na wolnym powietrzu. Tu odbywają się wszelkie festiwale. 261
		

/Magazyn_068_12_273_0001.djvu

			Członkowie Chóru otrzymali specjalne odznaki upowazru.aJące 00 bezpłat- 
nych przejazdów miejskimi środkami komunikacyjnymi. 
W nocy 25 kwietnia nastąpił wyjazd z Tallinna pociągiem do Leningradu. 
W Leningradzie przebywał Chór cały dzień i miał możność zwiedzić miasto, 
a przede wszystkim Ermitaż. To był ostatni etap podróży. Koledzy pełni wrażeń 
wracali do Polski. 
Przed wakacjami Chór dał jeszcze jeden występ w hali "Wisły" 23 maja 
z okazji dwudziestolecia ZSP. 
W dniu 6 czerwca m
ało miejsce bardzo przykre zdarzenie. Nieznani sprawcy 
wyłamali drzwi do "przepierzanki" w lokalu Chóru, ukradli dwie pamiątkowe 
batuty, zniszczyli piękną rzeźbę solną (dar z Wieliczki z okazji osiemdziesięcio- 
pięciolecia Chóru). W związku z tym Zarząd Krakowskiego Chóru Akademi- 
ckiego wystosował pismo do dyrektora administracyjnego UJ z prośbą o wy- 
łączenie sali Chóru z rozkładu zajęć Instytutu Socjologii. Prośba ta pozostała 
jednak bez odpowiedzi. Jest to jeszcze jeden wymowny dowód braku zainte- 
resowania przedstawicieli UJ sprawami Chóru Akademickiego. 
Jeszcze przed wakacjami prezes L. Koral pożegnał Chór w związku z ukoń- 
czeniem studiów i rozpoczęciem aplikacji sądowej w Katowicach. Koledzy z ża- 
lem żegnali Leszka, któremu zespół tak wiele zawdzięczał. 


ROK 1970/71 


Działalność Chóru w okresie od. 1970 do 1973 można jedynie odtworzyć na pod- 
stawie fotografii, afiszów i prywatnych zapisków. Koledzy z Zarządu nie trosz- 
czyli się o protokoły zebrań, zapisywanie ważniejszych wydarzeń w Chórze, czy 
o prowadzenie księgi koncertów. Nie można im jednak zarzucić, że zaniedby- 
wali sprawy Chóru, zespół -bowiem działał i trzeba było załatwiać wiele spraw 
z tym związanych. A oto Zarząd wybrany na rok 1970/71: prezes - A. Cichy, 
wiceprezes - J. Palacz, sekretarz - R. Filas, skarbnik - Z. Długosz. 
Staraniem tego Zarządu zootał zorganizowany obóz szkoleniowy w Bukowinie 
Tatrzańs1ciej w lutym 1971. Obóz prowadził kierownik artystyczny S. Ras oraz 
drugi dyrygent A. Wilk, absolwent Wydziału Pedagogicznego PWSM w Kra- 
kowie. Podjął on pracę tuż przed rozpoczęciem ooozu. Podczas pobytu w Buko- 
winie zespół przygotował szereg nowych pozycji. Na zakończenie obozu Chór 
wziął udział w koncercie, który odbył się w Zakopanem w teatrze "Morskie 
Oko" poo hasłem "Odbudowa Zamku Królewskiego w Warszawie sprawą każ- 
268 dego Polaka". W koncercie oprócz Krakowskiego Chóru Akademickiego pod 


.
		

/Magazyn_068_12_274_0001.djvu

			dyrekcją S. Hasa wystąpili: chór "Wierchy" pod dyrekcją W. Kruszewskiego, 
solista J. Rożek - bas oraz Teatr Poezji Spółdzielczego Klubu "Turnia". Akompa- 
niował W. Geiger, zapowiadał red. "Gazety Krakowskiej" K. Strachanowski. 
W maju, jak zwykle, Chór wziął udział w juwenaliach, a 16 maja po raz 
ostatni przed wakacjami śpiewał w auli UJ wraz z chórem Wyższej Szkoły Eko- 
nomicznej "Dominanta". Był to przegląd dorobku tych dwu zespołów. 
Niestety, obozu letniego nie zdołano zorganizować. 


ROK 1971/72 


Nowy rok akademicki zespół rozpoczął odśpiewaniem Gaude Mater. 
Na początku listopada nadeszła radosna wiadomość: Chór otrzymał lokal 
przy ul. Grodzkiej 52 wyłącznie do swojej dyspozycji. Był to dawny budynek 
Sądu WojewódZkiego w całości oddany UJ. Nowa przeprowadzka, ale tym razem 
do własnego pomieszczenia składającego się z dwu sal. Koledzy zabrali się 
zaraz do urządzania lokalu. 
W listopadzie odbyło się Walne Zebranie, na którym wybrano Zarząd w skła- 
dzie: prezes - J. Palacz, wiceprezes - A. Cichy, sekretarz - Z. Długosz, skarb- 
nik - M. Golec, gospodarz - J. Hajto. Zarząd prawie w tym składzie, co po_ 
przednio, nie prowadził nadal żadnej dokumentacji, jakkolwiek trzeba przyznać, 
wykazał wiele inicjatywy. Dzięki staraniom tegoż Zarządu zorganizowano w lu- 
tym 1972 dwutygodniowy obóz szkoleniowo-wypoczynkowy w Bukowinie Ta- 
trzańskiej. Szkolenie prowadzili kierownik artystyczny S. Has oraz drugi dy- 
rygent A. Wilk. 
22 kwietnia 1972 roku odbyło się uroczyste oficjalne otwarcie lokalu Chóru 
połącz<:me z tradycyjną lampką wina i występem zespołu. 
W maju Chór dał 'koncert w Jaśle w tamtejszym Domu Kultury, tym razem 
odpłatnie. Dyrygował A. Wilk. Chór wykonał m. in.: Slowiczku mój, Zaby, Po- 
zdrowienie Tatr, Gómlskie, A kiedy p1"Zyjdę, Na ten ugór. 
W tym roku akademickim Chór śpiewał jeszcze na juwenaliach oraz dwa razy 
okolicznościowo w auli UJ. 
We wrześniu zorganizowano obóz w Krościenku w Domu Wczasowym Bu- 
downiczych Huty im. Lenina w wyjątkowo komfortowych warun'kach. Dotych- 
czas na obozach koledzy sami przyrząd:p;ali śniadania i kolacje. Co dzień były 
dyżury. Czterech kolegów zajmowało się aprowizacją i przyrządzaniem posił- 
kow. Czasem wyglądało to tragicznie, ale miało swój urok. Tym razem piękny 269
		

/Magazyn_068_12_275_0001.djvu

			Podczas otwarcia lo- 
kalu Chóru przy ul. 
Grodzkiej 62. Od le- 
wej stoją: S. Has, L. 
Brzozowski, W. Ja- 
worski 



. . 


) 


.. 


dom wczasowy i pełne utrzymanie. Praca na obozie, jak zwykle, przede wszyst- 
kim nad nowymi pozycjami. 
W związku ze zbliżającym się jubileuszem dziewięćdziesięciopięciolecia Chó- 
ru, wyznaczonym na maj 1973 roku, trzeba było uzupełnić repertuar i należycie 
go przygotować. 


ROK 1972/73 


W październiku Chór został ponownie zaproszony do Jasła, gdzie dał kon- 
cert w Domu Kultury, i tym razem odpłatnie. Wykonano m. in.: Sanctus i Be- 
nedictus, Hymn do nocy, Coś się śni, Zaby, Sztandary polskie 'W Kremlu. Dy- 
rygował S. Has. 
10 listopada 1972 odbyło się Walne Zebranie, na którym wybrano Zarząd 
w składzie: prezes - P. Wiecha, wiceprezes - K. Wiech, sekretarz - J. Laber- 
schek, skarbnik - M. Golec. Członkowie Zarządu: J. Sozański, J. Hajto, Z. Gu- 
hemat. 
W zwiąZku z przygotowaniami do jubileuszu oraz prowadzoną akcją rekru- 
270 tacyjną postanowiono zaniechać jakichkolwiek koncertów,
		

/Magazyn_068_12_276_0001.djvu

			12 grudnia 1972 odbyło się zebranie poświęoone przygotowaniom zespołu do 
obchodów jubileuszowych. Organizacją zjazdu byłych członków Chóru zajął się 
sędzia L. Brzozowski. 
W dniach 7-15 lutego 1973 zorganizowano obóz szkoleniowy w Krościenku 
(w tym samym domu wczasowym, co poprzednio). 
W parę dni po zakończeniu obozu Chór uczestniczył w inauguracji obcho- 
dów pięćsetlecia urodzin Mikołaja Kopernika. Na uroczystym koncercie, który 
odbył się w hali GTS "Wisła", Chór odśpiewał m. in.: Breve regnum Sanctus 
i Benedictus. Dyrygował S. Has. 
7 kwietnia 1973 w sali Chóru przy ulicy Grodzkiej 52 odbyło się przesłucha- 
nie Chóru przez Komisję Artystyczną ZG ZSP w Warszawie. Komisja bardzo 
wysoko oceniła wykonanie programu, a przede wszystkim dobór repertuaru. 
Tego samego dnia w godzinach popołud.niowych Chór nagrywał program dla 
TV w studio na Krzemionkach. A oto treść programu: B. Pękiel Sanctus, G. G. 
Gorczycki Gaude Mater, K. Mroszczyk Na ten ugór, W. Lachman Sztandary 
polskie w Kremlu, M. Swierzyński Idzie, idzie, S. Lipski Hej, idem 'w las, 
E. W. Walewski A kiedy przyjdę, Słowiczku mój, L. v. Beethoven Hymn do nocy, 
Z. Noskowski Pozdrowienie Tatr, F. Szopski Hasłu. 10 kwietnia na tarasie stu- 
dia TV na Krzemionkach odbyło się nagranie wizji do powyższego programu. 
Przeprowadzono również wywiady przed kamerami TV. Rozmawiali: kierownik 
artystyczny S. Has, naj starszy były członek. Chóru, b. sędzia Tadeusz Dutkie- 
wicz, prezes chóru P. Wiecha i wiceprezes K. Wiech. 
W związku ze zbliżającym się jubileuszem próby odbywały się trzy razy 
w tygodniu. Na tydzień zaś przed uroczystościami - codziennie. Przed jubileu- 
szem Chór dał jeszcze dwa występy: 30 kwietnia na akademii z okazji l Maja 
w auli Collegium Novum i l maja w widowisku Swiatlo i dźwięk na dziedzińcu 
Collegium Maius. Dyrygował A. Wilk. A oto program: Gaude Mater, a po prze- 
mówieniu rektora - Wypłyń z piersi, Hymn do nocy, Pozdrowienie Tatr, Na 
ten ugór, Idzie, idzie, Hej, idem w las, Sztandary polskie w Kremlu, Na bój!, 
Slowiczku mój, A kiedy przyjdę, Leć pieśni w dal. 
Uroczystości jubileuszowe rozpoczęły się 6 maja 1973 r. o godzinie 10 rano 
w lokalu Chóru przy ul. Grodzkiej 52. Zebranych powitał wiceprezes K. Wiech. 
Przemawiali: prezes P. Wiecha, b. kurator Chóru prof. dr Jan Gwiazdomorski, 
b. członek Chóru Tadeusz Dutkiewicz, który przypomniał okres dawnej świet- 
ności Chóru (p. Dutkiewicz śpiewał w Chórze już w 1906 r.), oraz przewodniczący 
RU ZSP UJ. 
Po przemówieniach nastąpiło wręczenie odznak kandydatom do Chóru, któ- 
rzy od tej chwili stali się członkami zwyczajnymi. Odznaki te wręczył prof. 271 


.,-
		

/Magazyn_068_12_277_0001.djvu

			- 


Gwiazdomorski. Otrzymali je: A. Swiderski, J. Dworski, M. Dudek, P. Wan- 
dzilak, M. Golec, Z. Filipek, K. Ożóg, J. Sozański, L. Leś, K. Gądek. Po tej 
dekoracji odśpiewano Gaudeamus i Haslo, po czym wszyscy udali się pod Colle- 
gium Novum, gdzie zrobiono wspólne zdjęcie, następnie Chór odśpiewał Leć 
pieśni w dal. 
O godz. 13 w lokalu Chóru odbyła się wspólna próba obecnego zespoIu i by- 
łych członków Chóru. Po tej próbie delegacje obecnego i dawnego Chóru udały 
się na cmentarz Rakowicki, gdzie złożono kwiaty na grobach Barabasz3. i Wa- 
lewskiego. 
O godz. 18 w sali "Florianka" odbył się koncert jubileuszowy. Najpierw wy- 
stąpiły połączone chóry pod dyr. S. Hasa. Wykonano: Gaude Mater, Jubilate, 
Pieśń wieczorną, Haslo (Griega). Następnie wystąpił chór seniorów. Dyrygowali: 
Tomasz Denko, b. członek Chóru, Wacław Geiger i Karol Kwinta, b. członek 
Chóru. Wykonano: S. Moniuszki w opracowaniu Galla Pieśń rycerską, S. Du- 
nieckiego Co tam marzyć, J. Galla Dziewczę z buzią, M. Kotarbińskiego Noc ma- 
;ową, H. Kjeru1fa Góry norweskie, A. Areńskiego w opracowaniu Walewskiego 
Kołysankę rosyjską, K. Garbusińskiego Mazura, M. Świerzyńskiego Hejże ino. 
W drugiej części wystąpił młody chór z następującym programem: B. Pękiel 
Sanctu8 i Benedictus, L. v. Beethoven Hymn do nocy, Z. Noskowski Pozdro- 


Jubileusz Chóru w roku 1973 


lo 


,,: .
 ': 


a_ 
"'. . 
 'N. 
o. "" 
n". \ 
-- -.., 



 


.. : .'.0 
 . 
,#.
 .' 
. 
'. 1L'1<'.'" . .. 
'-'.
 '.-.t". 


, 


..;) 
....., 


ł , 


I 


. 


ł 
. 


.' 
.'* 


. 


. 


, 


272
		

/Magazyn_068_12_278_0001.djvu

			wienie Tatr, A. Mickiewicz opracowanie B. W. Walewski Slowiczku mój, M. Ko- 
tarbiński Zaby, K. Mroszczyk Na ten ugór, M. Swierzyński Idzie, idzie, S. Lipski 
Hej, idem w las, M. Rudnicki Coś się śni, F. Schubert Noc, B. W. Walewski 
A kiedy przyjdę, I. Zajc Na bój!, W. Lachman Sztandary polskie w Kremlu, 
F. Szopski Haslo. 
Po koncercie kwiaty, życzenia i gratulacje od chórów: "Bard", ..Echo", 
..Wierchy" (z Zakopanego), Chór Politechniki Poznańskiej, chór "Dominanta" 
(przy AE w Krakowie). Przedstawiciel RU ZBP wręczył Chórowi puchar. 
Po koncercie uczestnicy uroczystości oraz zaproszeni goście udali się na ban- 
kiet do sali Tetmajerowskiej w restauracji ..Hawełka". I znowu, jak kiedyś, 
wspólne śpiewy, wspominki... Bankiet skończył się o pólnocy, po czym wię- 
kszość ruszyła na "poprawiny" do lokalu Chóru. Tam bawiono się do rana. 
W ten sposób zakończył się trzeci po wojnie jubileusz Krakowskiego Chóru 
Akademidkiego. 
Oceniając dwa ostatnie jubileusze (1964 i 1973) pod względem artystycznym, 
poziom tego ostatniego był o wiele wyższy. Natomiast pod względem organiza- 
cyjnym o wiele słabszy. Może dlatego, że był to właściwie zjazd, jak nazwali go 
koledzy, "mały jubileusz". 
Przed wakacjami nie było już żadnego występu. Koledzy szykowali się do 
obozu letniego, który jednak z powodu złej organizacji nie odbył się. 


ROK 1973/74 


Inauguracja roku akademickiego odbyła się 4 października w auli UJ. Gaude 
Mater odśpiewał trzynastoosobowy zespół (!). 
6 października Chór śpiewał na inauguracji Stud.iów Wieczorowych, a 13 paź- 
dziernika na otwarciu Zjazdu Wychowanków UJ w Collegium Novum. Frekwen- 
cja bardzo słaba (20 osób). 
Na wniosek kierownika artystycznego zwołano nad.zwyczajne Walne Zebra- 
nie, które miało bardzo burzliwy przebieg. Koledzy zarzucali Zarządowi zbaga- 
telizowanie letniego obozu. Prezes przyznał, że zaniedbał Chór, gdyż musiał za- 
łatwiać swoje osobiste i pilne sprawy. Pozostaje jednak faktem, że Chór stracił 
na tym bardzo wiele. 
Po tym zebraniu nastrój w zespole poprawił się. Na występie 5 listopada, 
zorganizowanym przez SZSP UJ w teatrze "Bagatela", Chór pojawił się prawie 
w komplecie. Dyrygował A. Wilk. A oto program: Breve regnum, Wyp!yń 273 


18 Gaudeamus 


..J'!!' -
		

/Magazyn_068_12_279_0001.djvu

			z piersi, Na b6j!, Pozdrowienie Tatr, Leć pieśni w dal. Był to wspólny występ 
z zespołem "Słowianki". 
Ostatni występ w roku 1973 odbył się 7 listopada w auli Collegium Novum 
z okazji rocznicy Rewolucji Październikowej. 
23 listopada odbyło się Walne Zebranie, na którym wybrano Zarząd w skła- 
dzie: prezes - P. Wiecha, wiceprezes - K. Wiech, sekretarz - J. Dworski, 
skarbnik - M. Golec, bibliotekarz - A. Świderski, gospodarz 
 L. Leś. Ko- 
misja Rewizyjna: R. Filas, M. Turowski, A. Cichy. 
W dniach 7-17 lutego 1974 r. zorganizowano obóz w Zakopanem. Szkolenie 
prowadził S. Has. Próby odbywały się dwa razy dziennie w lokalu chóru mę- 
skiego "Wierchy". Dzięki życzliwości kierownika artystycznego i dyrygenta 
"Wierchów" W. Kruszewskiego zespół mógł korzystać z tego pomieszczenia bez 
ograniczeń. 
Na zakończenie obozu 15 lutego odbył się koncert w sali teatru "Morskie 
Oko" dla uczczenia trzydziestolecia PRL. Udział wzięli: Krakowski Chór Aka- 
demicki pod. dyr. S. Hasa, chór męski "Wierchy". "Słowiki Tatrzańskie" pod 
dyr. W. Kruszewskiego, oraz regionalny zespół z Zakopanego "Maśniaki". 
Obóz należy uznać za udany, a pracy było sporo, zwłaszcza nad nowym re- 
pertuarem. Mimo to koledzy mieli również czas dla siebie (narty, wycieczki itp.). 
W kwietniu 1974 roku przypadła 30 rocznica śmierci B. Wallek-Walewskiego. 
Krakowski Chór Akademicki, który był przez wiele lat związany z osobą Wa- 
lewskiego, włączył się również do obchodów rocznicy. 20 marca prezes Chóru 
wziął udział w posiedzeniu Wojewódzkiej Komisji Obchodów Rocznicy, działa- 
jlicej przy Towarzystwie Muzycznym w Krakowie. 9 kwietnia delegacja Chóru 
wzięła udział w uroczystości składania kwiatów na grobie kompozytora. 27 kwiet- 
nia o godz. 11 nastąpiło uroczyste otwarcie wystawy Twórczość i dzialalność 
artystyczna Boleslawa Wallek-Walewskiego, zorganizowanej przez Zarząd Kra- 
kowskiego Chóru Akademickiego w lokalu Chóru przy ul. Grodzkiej 52. Wy- 
Btawa była czynna do 15 maja 1974, a zwied.ziło ją ok. 500 osób. W uroczystości 
otwarcia wzięli m. in. udział: prorektor UJ prof. dr J. Zurzycki, !przewodniczący 
Komitetu Obchodów Rocznicy prof. M. Drobner, oraz przedstawiciel Urzędu 
Miasta Krakowa. 
Program uroczystości: 
l) Gaude MateT Polonia, 
2) powitanie gości przez prezesa Chóru P. Wiiechę, 
3) otwarcie wystawy przez siostrę B. W. Walewskiego, p. Annę Walewską, 
4) wspomnienia o Walewskim wygłosił prof. M. Drobner, 
27 ł 5) zwiedzanie wystawy - oprowadzał i objaśniał kol. Dworski,
		

/Magazyn_068_12_280_0001.djvu

			6) wręczenie odznak nowym członkom Chóru: J. Wenzowi, K. Jojczykowi, 
B. Krzysztofkowi, L. Stokłosie, Z. Perowi, R. Pasowiezowi, J. Niedźwieckie- 
mu, A. Ziębie, 
7) przemówienie prorektora J. Zurzyckiego, 
8) Haslo Szopskiego. 
Wieczorem tego samego dnia odbył się uroczysty koncert w sali Marmuro- 
wej Krakowskiego Domu Kultury. W koncercie wzięły udział dwa chóry: Kra- 
kowski Chór A'kademicki porl dyrekcją S. Hasa oraz "Echo" pod dyl'. Z. Ciu- 
raby. Na wstępie połączone chóry porl dyrekcją S. Hasa wykonały Gaude Mater 
Polonia, po czym prof. M. Drobner mówił o twórczości i pracy B. W. Walew- 
skiego, opowiadał także ciekawe anegdoty z życia kompozytora. Następnie Kra- 
kowski Chór Akademicki wykonał trzy pieśni Walewskiego: Slowiczku mój, 
A kiedy przyjdę i Zaszumiallas. Z kolei chór "Echo" wykonał dwie kompozycje 
Walewskiego: Pożegnanie ulana i Pogrzeb Kazimierza Wielkiego. Po przerwie 
Krakowski Chór A'kademicki dał krótki W)'stęp z następującym programem: 
E. Grieg Haslo, Z. Noskowski Pozdrowienie Tatr, M. Rudnicki Coś się śni, 
K. Mroszczyk Na ten ugór, L. v. Beethoven Hymn do nocy, F. Szopski Haslo. 
Na uroczystość ku czci Walewskiego przybyli dwaj bracia Kolaczkowie, byli 
członkowie Krakowskiego Chóru Akademickiego: Kazimierz, przebywający 
w Anglii, oraz Rudolf, zamieszkały w Kanadzie. Wieczorem bracia Kolaczkowie 
urządzili bardzo miłe przyjęcie dla swych bliskich kolegów, byłych członków 
Chóru, na które zaproszono również kierownictwo Krakowskiego Chóru Aka- 
demicldego. 
30 kwietnia Chór, jak zwykle, śpiEwał na akademii z okazji 1 Maja w Colle- 


Na obozie szkoleniowo-wypoczynkowym w Toku 1974 


.1"" 


. 

.: 



.._'
 '
, ł 1 -, ... 
 
-i , 
..... , . .- 
'" " , , .,; 
. -: "i ',' : 

". , L, 

- ' "'., . ł '. ; 
f
:'
' 1 ! l. 
: 11'. 

 \ 
.' . 
.. ł:	
			

/Magazyn_068_12_281_0001.djvu

			gium Novum. Wykonano: Międzynarodówkę, Wyplyń z piersi, Na bój!, Pozdro- 
wienie Tatr, Na ten ugór, Leć pieśni w dal. Dyrygował A. Wilk. 
11 maja Chór śpiewal na Rynku podczas juwenaliów, 17 maja zaś - w auli 
na uroczystości nadania doktoratu honoris causa prof. Dedze z AM. 1 czerwca 
zespól zaśpiewal w sali Filharmonii Gaude Mater w czasie otwarcia II Zjazdu 
Wychowanków UJ. W tym samym dniu po poludniu Chór śpiewał w kościele 
św. Anny na ślubie kolegi K. Wiecha (Veni Creator, Pod Twą obronę, Panie, tu 
do Twych stóp). 
24 czerwca w czasie uroczystego zakończenia roku 1973/74 Chór śpiewał 
w auli UJ Gaude Mater i hymn państwowy. 
W dniach 8-19 września odbyl się w Zakopanem obóz szkoleniowy, który 
prowadził S. Has. Na tymże obozie frekwencja była niższa, ponieważ, jak 
zwykle, pod k	
			

/Magazyn_068_12_282_0001.djvu

			Wieczór na redzie, Dziś do ciebie, Abośmy to jacy tacy, Ostatni mazur, Leć 
pieśni w dal. Dyrygował A. Wilk. 
6 grudnia zespół śpiewał Gaude Mater i Leć pieśni w dal w auli UJ z okazji 
wręczenia doktoratu honoris causa Feliksowi Topolskiemu z Londynu. 
7 grudnia Chór śpiewał z okazji wręczenia sztandaru Uczelnianej Organizacji 

ZSP w auli UJ. Wykonano: Gaude Mater, Gaudeamus i hymn państwowy. 
8 grudnia rano Chór udał się autokarem do Zakopanego na zaproszenie chóru 
..Wierchy". Obydwa zespoły wystąpiły wieczorem w sali teatru ,.Morskie Oko". 
Na program Krakowskiego Chóru złożyły się pozycje: Wyplyń z piersi, Dziś do 
ciebie, Na ten ugór, Ostatni mazur, Wieczór na redzie, dwie pieśni góralskie, 
Abośmy to jacy tacy, Leć pieśni w dal. W koncercie tym brało już udział kilku 
nowych kolegów, którzy zdążyli opanować repertuar. Po koncercie wspólna ko- 
lacja w restauracji "Jędruś". 
12 grudnia w auli UJ Chór śpiewał podczas uroczystości wręczenia doktoratu 
honoris causa prof. dr. Zdenkowi Kopalowi z Manchesteru. Wykonano Gaude 
Mater oraz Haslo Szopskiego. Dyrygował A. Wilk. Na Skutek jakiegoś nieporo- 
zumienia zjawiło się tylko 12 kolegów z Chóru. Nie było ani jednego pierwszego 
tenora. Dyrektor administracyjny oświadczył, że Chór musi śpiewać, bo inaczej 
będzie skandal. Chór śpiewał więc bez pierwszych tenorów, ale kolega A. Wilk 
przez cały tydzień nie mógł przyjść do siebie po tym występie. Najzabawniejsze 
jednak było to, że Chór się wszystkim podobał... 
17 grudnia w auli Collegium Maius Chór śpiewał podczas wręczenia dokto- 
ratu honoris causa Edwardowi Piszkowi z USA, tym razem w komplecie. 
W dniach 9-23 lutego 1975 odbył się obóz szkoleniowy w Dusznikach. Był 
to obóz chyba najbardziej pracowity. W najbliższym czasie bowiem miały się 
odbyć dwie imprezy. Pierwsza zorganizowana przez Zarząd Chóru z okazji trzy- 
dziestolecia pracy artystycznej Stanisława Hasa w Krakowskim Chórze Akade- 
mickim. W związku z tym 24 maja 1974 miał odbyć się mały zjazd i koncert. 
Druga impreza to udział Chóru w Ogólnopolskim Festiwalu Chórów Kameral- 
nych "Legnica Cantat" l czerwca 1974. Wprawdzie w imprezie tej miały wziąć 
udział tylko chóry kameralne, Krakowski Chór Akademicki został jednak za- 
proszony specjalnie. Próby w Dusznikach odbywały się dwa razy dziennie po 
trzy godziny, a niezależnie od tego - próby indywidualne z tymi kolegami, 
którzy zapisali się do Chóru w październiku i listopadzie 1973. Sytuację pogar- 
szał fakt, że drugi dyrygent A. Wilk nie mógł brać i tym razem udziału w szko- 
leniu z powodu swoich zawodowych zajęć (praca w szkolnictwie). Był na 000- 
,zie zaledwie 4 dni. Bardzo wiele pracy w ćwiczenia z nowymi kolegami włożył 
jeden z członków Chóru, Krzysztof Semkowicz. Posiadał on .zresztą pewne kwa- 277 


--
		

/Magazyn_068_12_283_0001.djvu

			(t 


Koncert Chóru Aka- 
demickiego w Legni- 
cy w roku 1975 


-i 
.. f, 


" 
' -< 
.

 ;) .
 
 
\' . . , 
. ? , 
\ 
, ł .,
 
-\ '\ 
. 


t' 



 


, 


lifikacje, gdyż ukończył średnią szkołę muzyczną w klasie fortepianu. Koledzy 
długo wspominali ten obóz, nazywając go "czyśćcem", ale intensywna praca 
przyniosła duże efekty. 
Po powrocie z Dusznik Chór wystąpił w auli UJ z okazji wręczenia dokto- 
ratu honoris causa prof. Ottonowi Bifariemu z Pecs i Anatolowi Nieziporowi- 
czowi (ZSRR). Dyrygował A. Wilk. 
11 marca redakcja muzyczna Polskiego Radia przeprowadziła piętnastominu- 
towy reportaż z próby Chóru. 
19 marca w auli UJ odbyła się uroczystość trzydziestolecia pierwszej po- 
wojennej inauguracji roku akademickiego na UJ oraz wręczenie doktoratu ho- 
noris causa prof. Marianowi Mięsowiczowi. Chór odśpiewał Gaude Mater i hymn 
państwowy. 
13 kwietnia odbyło się przesłuchanie Chóru przez Komisję Artystyczną 
RG SZSP w związku z zakwalifikowaniem zespołu do udziału w festiwalu 
w Legnicy. 
30 kwietnia Chór wystąpił na akademii pierwszomajowej w auli UJ z nastę- 
pującym programem: B. W. Walewski Zaszumiallas, opracowanie S. Hasa Aboś- 
my to ;acy tacy, M. Rudni
i Coś się śni, S. Has Fioleczek, A. de Geyter Między- 
narodówka. Dyrygował A. Wilk. 
24 maja 1975 odbył się jubileusz trzydziestolecia pracy artystycznej S. Hasa 
278 w Chórze oraz zjazd byłych członków Chóru z okazji tego jubileuszu. O godz. 11
		

/Magazyn_068_12_284_0001.djvu

			uroczyste otwarcie zjazdu w auli UJ. Wśród gości rektor UJ prof. dr M. Karaś, 
przedstawiciele władz miasta, konsulatów USA i ZSRR, władz SZSP, prasy, ra- 
dia i TV. A oto program: 
1) zagajenie i powitanie gości - kol. J. Dworski, 2) otwarcie zjazdu - kol. A. 
Swiderski, 3) przemówienie kuratora Chóru doc. dr. Z. Szweykows'kiego, 4) prze- 
mówienie rektora UJ prof. dr. M. Karasia, 5) wręczenie S. Hasowi Medalu Za- 
sługi dla UJ, 6) wręczenie odznak i legitymacji nowym członkom Chóru; otrzy- 
mali je: A. Łukasik, A. Kokosiński, M. GilI, K. Semkowicz, J. Pociej, T. CzekaI- 
ski, M. Nikodem, G. Gransort, Z. Tkocz, P. Górski, K. StrychaI'Ski, J. Migas, 
A. Pałka, F. Jonderko, J. Gagacki, 7) odśpiewanie Leć pieśni w dal, 8) podzięko- 
wanie, które złożył kierowniik artystyczny S. Has. 
Chór wykonał jeszcze trzy pieśni: Hymn do nocy, Zaszumial las i Abośmy 
to jacy tacy. 
Po zakończeniu uroczystości w auli wspólna fotografia pod Collegium No- 
vum. 
O godz. 18 w sali "Florianka" odbył się uroczysty koncert pod dyr. S. Hasa. 
Przed koncertem składanie życzeń oraz wręczenie S. Hasowi złotej Honorowej 
Odznaki z laurem PZCHiO i pucharu z dedykacją od prezesów Chóru w latach 
1945-75. 
A oto program koncertu: G. Gorczycki - Gaude Mater Polonia, L. v. Beetho- 
ven - Jubilate, B. Pękiel - Sanctus i Benedictus, G. Gorczycki - Sepulto 
Domino, L. v. Beethoven - Hymn do nocy, Z. Noskowski - Pozdrowienie Tatr, 
B. Wallek-Walewski - Zaszumial las, F. Schubert - Noc, K. Mroszczyk - Na 
ten ugór, W. Lachman - Sztandary polskie w Kremlu. 
Po przerwie: E. Grieg - Haslo, J. Gall, opracowanie S. Has - Barkarola, 
J. Maklakiewicz - Kolysanka, M. Swierzyński - Idzie, idzie, S. Lipski - Hej, 
idem w las, S. Has - Wiecz6r cichy, M. Kotarbiński - Zaby, B. Wallek-Walew- 
ski - A kiedy przyjdę, S. Has - Fioleczek, M. Rudnicki - Coś się śni, opr. 
S. Has - Ostatni mazur, opr. S. Has - Krakowiak, F. Szopski - Haslo. 
Po koncercie tradycyjny już .bankiet w kawiarni Domu Plastyków oraz "po- 
prawiny" w lokalu Chóru, które trwały do rana. 
Nazajutrz odbyło się zebranie w celu omówienia organizacji obchodów roczni- 
cy stulecia Chóru. Utworzono na razie nieoficjalnie "mały komitet" z sędzią L. 
Brzozowskim na czele. Postanowiono spotykać się co jakiś czas w lokalu Chóru. 
Festiwal "Legnica Cantat" rozpoczął się 29 maja 1975 roku. Krakowski Chór 
Akademicki miał wystąpić l czerwca. Cały czas od 25 maja do chwili wyjazdu 
próby odbywały się codziennie. Wyjazd autokarem do Legnicy nastąpił 31 maja. 
Wieczorem Chór był na miejscu. Dnia l czerwca rano zespół udał się na próbę 279 


-
		

/Magazyn_068_12_285_0001.djvu

			... 


->-,":," 


. 


.. 
..
. 


;. 


w 


., ... 


" 


>Ć 


\; 


... 


." 


.. 


... 
.., ...... 

 - 


\. 
" 
; ,- "Ir 
.. ......, 


Zjazd Chóru Akademickiego z okazji trzydziestolecia pracy artystllcznej Stanisława Hasa 


;., 


J. 


.. 


. ... 
,. 
4/ . '. 
... 
:.w .- ) 
"""'ov 
.... 
 C; 
-'1.... - 
"- . " 
, 
#" -.w,.' 
 
,'. 
f-:' "' 
'.. 
f' r 
. 


, " 


.;:. 


... 


... . 



 


... 


,. 


'\ 


_.. I 


/1 



:- 


.... 


..ł. 


.. 


.. 
.. 


. 


-#" 


- 


.... 


, 


-.
		

/Magazyn_068_12_286_0001.djvu

			sytuacyjną do teatru, gdzie o godz. 12 miał wystąpić z koncertem. Próba, która 
była zaplanowana na 20 minut, przeciągnęła się do 45 minut. Szła fatalnie. Ko- 
ledzy byli trochę stremowani i, jak się dopiero w Krakowie po powrocie wy- 
dało, niewyspani. Po próbie cały zespół udał się do jednej z sal, gdzie stał for- 
tepian i tam przez godzinę odbywało się "strojenie" Chóru. O godz. 12 Chór 
wszecll na estradę. Wykonał pod dyr. S. Hasa następujący program: B. Wallek- 
-Walewski - Zaszumial las, L. Lachman - Sztandary polskie w Kremlu, M. 
Kotarbiński - 2aby, S. Has - Fioleczek, M. Rudnicki - Coś się śni, B. W. Wa- 
lewski - A kiedy przyjdę, opr. S. Has - Krakowiak, F. Szopski - Haslo. 
Chór śpiewał o dziwo dobrze. W miarę upływu czasu koledzy czuli się na 
estradzie coraz pewniej. Publiczność, mająca rozeznanie w muzyce chóralnej, 
bardzo żywo oklaskiwała zespół, domagając się bisów. (Mówiono potem, że naj- 
bardziej sala reagowała właśnie podczas występu Krakowskiego Chóru). 
Chociaż Krakowski Chór Akademicki śpiewał właściwie poza konkursem, 
otrzymał wyróżnienie i nagrodę pieniężną. Komisja szczególnie podkreśliła war- 
tość i dobór repertuaru. 
Tak więc Krakowski Chór Akademicki po raz pierwszy po wojnie wziął 
udział w poważnej imprezie, i to z dobrym skutkiem. 
26 czerwca Chór śpiewał w auli UJ podczas uroczystego zakończenia roku 
akademickiego 1974/75. Dla Chóru jednak rok jeszcze się nie skończył. W dniach 
31 VIII-15 IX zorganizowano obóz w Pińczowie. Niestety. tym razem drugi 
dyrygent A. Wilk nie przyjechał nawet na kilka dni. Z powodu zajęć zawodo- 
wych (został wizytatorem) musiał rozstać się z Chórem. 
Wyłoniła się znowu paląca sprawa drugiego dyrygenta, zwłaszcza że nadcho- 
dził okres rekrutacji do Chóru. Przed samym wyjazdem zaangażowano na to sta- 
nowisko Karola Kwintę, byłego członka Chóru. W okresie międzywojennym był 
on drugim dyrygentem przy kierowniku artystycznym A. Kopycińskim. 
W Pińczowie obóz był bardziej wypoczynkowy niż szkoleniowy, ponieważ 
uczestniczyli w nim koledzy znający repertuar. Próby odbywały się codziennie 
po dwie godziny i przerobiono kilka nowych pozycji. W obozie wzięło udział 
25 osób. Należało się liczyć z tym, że znowu kilku odejdzie, jak to zwykle by- 
wało z Ikońcem Iroku akademickiego. 
Na zakończenie obozu 13 września Chór pod dyr. S. Hasa dał koncert w sali 
Muzeum Regionalnego. Koncert odbył się przy świecach, co stwarzało dodatko- 
wy nastrój. Na program złożyło się 20 pozycji, m. in.: Na ten ug6r, Pozdrowie- 
nie Tatr, Abośmy to jacy tacy, A kiedy przyjdę, Ostatni mazur, Sztandary pol- 
skie w Kremlu, Leć pieśni w dal. 
282 Występem tym Chór zakończył rok akademicki 1974/75.
		

/Magazyn_068_12_287_0001.djvu

			ROK 1975/76 


Dnia 1 października 1975 w auH UJ odbyła się uroczysta inauguracja nowego 
roku akademickiego. Chór, jak zwykle, odśpiewał Gaude Mater i hymn pan- 
stwowy. 
Zespół otwierał jeszcze dwie inauguracje na UJ: 4 października dla Wydziału 
Prawa i 11 października dla Studiów Wieczorowych. 
13 października Chór śpiewał na akademii w auli UJ z okazji Dnia Nauczy- 
ciela, oraz 15 października w auli Collegium Maius na uroczystości wręczenia 
doktoratu honoris causa Clementowi Johnowi Zabłockiemu z USA, członkowi 
Kongresu Stanów Zjednoczonych. 
W połowie paOOziernika przyszło zaproszenie z Frydka-Mistka (CSRS) dla 
delegacji Krakowskiego Chóru Akademickiego na uroczystości jubileuszowe 
sześćdziesięciopięciolecia tamtejszego chóru męskiego im. B. Smetany. Równo- 
cześnie przyszło z Pragi zaproszenie dla delegacji Chóru od tamtejszego zespołu 
"Brixiho Akademicki Soubur". Celem spotkania miało być omówienie warun- 
ków współpracy i wymiany. 
22 października delegacja w składzie: kierownik artystyczny S. Has, prezes 
A. Świderski i wiceprezes J. Dworski, udała się do Czechosłowacji. 
We Frydku-Mistku delegacja spotkała się z bardzo serdecznym przyjęciem. 
Wieczorem 23 października odbył się uroczysty koncert tamtejszego chóru. 
Przed rozpoczęciem koncertu przedstawiciel czeskiego chóru serdecznie powitał 
delegację z Polski. Na początku drugiej części koncertu jako pierwsza złożyła 
jubilatom gratulacje delegacja Krakowskiego Chóru Akademickiego, ofiarowując 
album pt. Muzyka w dawnym Krakowie i wiązankę kwiatów. Bardzo miłą nie- 
spodziankę sprawił konferansjer, który, zapowiadając kolejny utwór, oznajmił, 
że zamiast umieszczonego w programie utworu wykonana będzie kompozycja 
polskiego kompozytora Feliksa Nowowiejskiego Do jasnych warkoczy, a to na 
cześć delegacji polskiej (śpiewali po polsku). 
Po koncercie odbyło się przyjęcie, a na drugi dzień rano omawiano sprawy 
wymiany koncertów. Ustalono, że Krakowski Chór przyjedzie do Frydka-Mist- 
ka pod koniec lutego 1976 i da dwa koncerty. Przyjazd chóru czeskiego do Kra- 
kowa zaplanowano na wrzesień 1976. 
Po południu delegacja udała się do Pragi. Przyjęcie w Pradze również ser- 
deczne. Uzgodniono, że Krakowski Chór przyjedzie do Pragi w sierpniu 1976 ro- 
ku, a tamtejszy zespół przyjedzie do Polski we wrześniu 1976. Delegacja wró- 
ciła do Krakowa 26 października. 
28 października odbyło się Walne Zebranie sprawozdawczo-wyborcze. Nie- 283 


........--
		

/Magazyn_068_12_288_0001.djvu

			stety zjawiło się niewielu kolegów. Chór liczył 45 osób, a na zebranie przybyło 
zaledwie 20 członków. Nie przyszedł również kurator. 
Prezes A. Swiderski złożył obszerne sprawozdanie z pobytu w Czechosłowacji, 
po czym przystąpiono do wyborów nowego Zarządu. Wybrano Zarząd w skła- 
dzie: prezes - A. Swiderski, wiceprezes - J. Dworski, sekretarz - J. Sozański, 
skarbnik - F. Jonderko, bibliotekarz - R. Pas{)wicz, gospodarz - L. Stoklosa. 
Komisja Rewizyjna: R. Filas, Z. Długosz, M. Golec. 
Frekwencja na próbach w październiku była słaba, poprawiła się niem 
w listopadzie w związku z perspektywą zagranicznych wyjazdów w najbliższej 
przyszłości. W tym roku rekrutacja dała bardzo słabe wyniki. Do końca listo- 
pada zgłosiło się zaledwie cLterech kandydatów. Na szczęście niewielu kolegów 
odeszło. 
7 listopada Chór wystąpił na akademii w auli UJ z okazji rocznicy Wielkiej 
Rewolucji. Wykonano: Wyplyń z piersi, Wieczór na redzie, Pozdrowienie Tatr, 
Hejże do pieśni, Na bój! i Międzynarodówkę. 


Praca w Chórze idzie normalnym torem. Starsi koledzy, byli członkowie 
Chóru spotykają się od czasu do czasu w lokalu Chóru. Wszyscy wybiegają my- 
ślą w przyszłość. Za niespełna dwa lata, tj. w 1978 roku, minie sto lat istnienia 
Krakowskiego Chóru Akademickiego. Wielki jubileusz! Tylko raz w życiu ob- 
chodzi się taką uroczystość...
		

/Magazyn_068_12_289_0001.djvu

			DODATEK 


CZŁONKOWIE HONOROWI KRAKOWShlEGO CIIORU 
AKADEMICKIEGO 


l. Tow. Spiewackie ..Echo" we Lwowie (Jubileusz) 
2. Dyr. Wiktor Barabasz, założyciel i kierownik art. Chóru 
3. Dr Stanisław Ciechanowski, prof. UJ, kurator Chóru 
4. Dr Wład. Leop. Jaworski, prof. UJ, pierwszy prezes Chóru 
5. Dr Edmund Radwan-Krzymuski, prof. UJ, długoletni kurator 
6. Dyr. gimn. Edward Kozłowski, jeden z założycieli Chóru 
7. Dyr. Piotr Maszyński, dyrygent "Lutni" warszawskiej 
8. Dyr. B. W. Walewski, kompozytor i długoletni dyrygent 
9. Prof. Michał Swierzyński, kompozytor i dyrygent 
10. Prof. Felicjan Szopski, kompozytor Hasla Chóru 
11. Chór akad. "Mladost" z Zagrzebia 
12. Minister Zdzisław Okęcki, poseł polski w Belgradzie 
13. Minister Józef Wielowiejski, poseł polski w Bukareszcie 
14. Dyr. Marceli Botez, dyryg. "Cantarea Rom.", Bukareszt 
15. Dr Tadeusz Estreicher, prof. UJ, kurator Chóru Akad. 
16. Chór akad. "Obilić" w Belgradzie 
17. Józef Chodonowski, sekretarz Tow. Polsko-Bułg. w Sofii 
18. Włodzimierz Malawski, artysta opery w Poznaniu 
19. Dr Mieczysław Hisztin, długoletni prezes Chóru Akad. 
20. Prof. dr Juliusz Szymański, marszałek Senatu 
21. Włodzimierz Kwiatkowski, polski konsul generalny w Trieście 
22. Prof. Giulio Morpurgo. rektor Akad. Handl. w Trieście 
23. Carlo Perusino, przewodniczący Stow. Stud. w Trieście 
24. Dr O. Sas-Hubicki, polski konsul generalny w Mediolanie 
25. Jan Dereziński, konsul polski w Mediolanie 


· Paty uchwał nadania Członkustwa Honorowego przez Walne ZebranIa. 


- 


17 X 1922. 
27 XI 1923 
23 V 1925 
23 V 1925 
23 V 1925 
23 V 1925 
23 V 1925 
23 V 1925 
23 V 1925 
23 V 1925 
23 V 1925 
25 I 1926 
25 I 1926 
25 I 1926 
25 I 1926 
25 I 1926 
25 I 1926 
4 III 1926 
9 X 1929 
19 X 1929 
19 X ]q29 
19 X 1929 
19 X 1929 
19 X 1929 
19 X 1929 


285
		

/Magazyn_068_12_290_0001.djvu

			26. Piotr Feliks, dyrektor glmn. w Orłowej, prezes Zw. Chórów Polskich 
wCSR 
27. Dr Józef Zyczkowski, ,prof. P. Pedagogium, długoletni dyrygent 
28. Prof. Adam Kopyciński, rektor WSM Wrocław, długoletni dyrygent 
29. Tow. Spiewackie ,.Echo" w Krakowie 
30. Mgr Lesław Brzozowski 
31. Dr Alfred Jendl 
32. Prof. Piotr Kosiński 
33. Mgr Adam Mazanek 
34. Dr Jan Niezgoda 
35. Mgr Józef Osmecki 
26. Mgr Edward Rosenberg-Różańsk i 
37. Doc. Karol Urbanowicz 
38. Dr Władysław Jaworski 
39. Mgr Stanisław Has 
40. Chór akademicki z Tartu 
41. Prof. dr Jan Gwiazdomorski 


.. 


19 X 1929 
19 X 1929 
13 III 1947 
8 III 1960 
14 XI 1964 
14 XI 1964 
14 XI 1964 
14 XI 1964 
14 XI 1964 
14 XI 1964 
14 XI 1964 
14 XI 1964 
16 II 1966 
28 III 1968 
2 IV 1970 
26 II 1969 


-w.
		

/Magazyn_068_12_291_0001.djvu

			PROFESOROWIE SZKÓL WY.t8ZYCH, BYLI CZLONKOWIE CHÓRU 


l. Prof. dr Ciechanowski Stanisław, Wydział Medyc. UJ, Kraków (1885). 
2. Doc. Dobosz Adam, Wydz. Wokal. WSM w Warszawie (1906) 
3. Prof. dr Estreicher Zygmunt, Katedra Muzykologii, Genewa (1937) 
4. Prof. dr Glatzel Jan, Wydział Medyc. UJ, Kraków (1912) 
5. Prof. dr inż. Iwanciw Emilian, Wydz. Metalurg. AGH Kraków (1936) 
6. Prof. dr Jaworski Władysław Leopold, Wydz. Prawa UJ, Kraków (l885) 
7. Doc. dr Keller Tadeusz, Wydz. Medyc. UJ, Kraków (1910) 
8. Prof. Kopyciński Adam, Wydz. Kompoz. WSM, Wrocław (1927) 
9. Prof. Król Zygmunt, Wydz. Pedag. Akad. Szt. Pięknych, Kraków (1922) 
10. Prof. dr Kumaniecki Kazimierz, Wydz. Prawa UJ, Kraków (1899) 
11. Prof. dr Kutrzeba Stanisław, Wydz. Prawa UJ, Kraków (1896) 
12. Prof. dr Lesiński Jan, Katedra Położno AM, Warszawa (1936) 
13. Prof. dr Moszew Jan, Katedra Chemii Organ. UJ, Kraków (1922) 
14. Prof. dr Mroczkowski Przemysław, Katedra Filol. Ang. UJ, Kraków (1933) 
15. Doc. Mroszczyk Karol, Wydz. Pedag. WSM Łódź (1926) 
16. Doc. dr Nowak Tadeusz, Katedra Pediatrii AM, Kraków (1925) 
17. Prof. dr Panow Eugeniusz, Katedra Mineral. AGH, Kraków (1923) 
18. Doc. dr Pociej Jan, Katedra Statysto WSR, Kraków (1938) 
19. Doc. dr Poźniak Włodzimierz. Katedra Hist. i Teorii Muzyki UJ, Kraków (1929) 
20. Prof. Romaniszyn Bronisław, Wydz. Wokalist. WSM, Kraków (1901) 
21. Prof. dr Rutkowski Maksymilian, Wydz. Medyc. UJ, Kraków (1887) 
22. Prof. dr Schwarz Stefan, Katedra Położno AM, Kraków (1928) 
23. Prof. dr Siedlecki Michał, Katedra Biol. UJ, Kraków (1894) 
24. Prof. dr Sulma Tadeusz, Wydział Farmacji AM, Gdańsk (1925) 
25. Doc. Urbanowicz Karol, Wydział Wokalist. WSM, Poznań (1910) 
26. Prof. dr Wachholz Leon, Wydział Prawa UJ, Kraków (1888) 
27. Prof. dr Wołoszyn Stefan, prof. UW i rektor Akad. Wych. Fiz., Warszawa (1930) 
28. Prof. dr Zarębski Ignacy, wicedyrektor Bibl. Jagiell. i kierownik Katedry Historil 
WSP, Kraków (1926) 


· Daty umIeszczone w nawiasach oznaczaJ, początek pobytu w Chórze Akademlcldm.
		

/Magazyn_068_12_292_0001.djvu

			- 


CZLONKOWIE CHÓRU W NIEKTÓRYCH LATACH 


ROK 1895/96 


Tenory I 
1. Beeth Leon 
2. Boczakiewicz Jan 
3. Bukowski Henryk 
4. Gibas Izydor 
5. Jasieński Bogumił 
6. Jendl Alfred 
7. Kozłowski Jan 
8. Marcinkowski Adam 
9. Miśko Florian 
10. Pilarz Maksymilian 
H. Pilecki Oktawian 
12. Schenk Mieczysław 
13. Schwarz Adolf 
14. Szumilas Józef 
15. Szwarc Jan 
16. Waligóra Jan 


H. Laberschek Feliks 
12. Lewicki EmiliaJ1 
13. Lewicki Teodor 
14. Matusiński Stanisław 
15. Maurer Zdzisław 
16. Mróz Adam 
17. Polak Tadeusz 
18. Puzon Roman 
19. Rogalski Zenon 
20. Szafran Lucjan 
21. Świądrowski Władysław 
22. Zakryś Nepomucen 
23. Zaucha Jan 
24. Zmigród Bolesław 


Tenory II 
1. Albrycht Jan 
2. Banaś Antoni 
3. Beeth Ignacy 
4. Flis Tadeusz 
5. Gaweł Emil 
6. Góral Józef 
7. Harasowski Aleksander 
8. Herz Władysław 
9. Jarema Bronisław 
288 10. Kobzdej Mieczysław 


Basy I 
1. Boczar Stanisław 
2. Broder Izydor 
3. Frąckiewicz Stanisław 
4. Gabryszewski Włodzimierz 
5. Kalinowski Władysław 
6. Kossowski Władysław 
7. Langrod Rudolf 
8. Machauf Wilhelm 
9. Matkowski Józef 
10. Neuhoff Władysław 
11. Popiel Bronisław 
12. Pudlik Franciszek 


----
		

/Magazyn_068_12_293_0001.djvu

			Bas) II 
l. Dattner Zygmunt 
2. Fibich Józef 
3. Flis Kazimierz 
4. Frączkiewicz Jan 


5. Grabkowski Bronisław 
6. Jura Andrzej 
7. Kasperek Adam 
8. Kowalski Jan 
9. Ligaszewski Eugeniusz 
10. Markiewicz Idzi 
11. Michnik Antoni 
12. Ruczka Aleksander 
13. Schulz Tadeusz 
14. Sokołowski Tadeusz 
15. Staszewski Mieczysław 
16. Tenczyn Jan 
17. Truskolaski Ernest 
18. Zaremba Mieczysław 


13. Rappaport Edmund 
14. Rzegociński Bolesław 
15. Szczepański Kazimierz 
16. Tschapka Maksymilian 
17. Warzeszkiewicz Kazimierz 
Ił!. Wodziński Władysław 
19. Wyrobek Mieczysław 
20. Zajączkowski Henryk 


ROK 1899/190P 


T('nor) Ił 
1. Bieliński Bolesław 
2. Hackbeil Bronisław 
3. Kudelka Józef 
4. Kumaniecki Kazimierz 
5. Łańcucki Erazm 
6. Maurer Zdzisław 
7. 
owak Gustaw 
8. Pawlita Antoni 
9. Pilarz Kazimierz 
10. Silbiger Józef 
11. Tuszyński Tadeusz 
12. Zmigród Bolesław 


Basy I 
1. Bielski Kazimierz 
2. Długopolski Franciszek 
3. Duda Franciszek 
4. Gumowski Marian 
5. Kradyna Józef 
6. Łakociński Tadeusz 
7. Machauf Julian 
8. Nowak Dyonizy 
9. Pietrzycki Zygmunt 
10. Piotrowski Stanisław 
11. Rzegociński Bolesław 
12. Sebesta Wacław 
13. Szukiewicz Tadeusz 
14. Swiątek Julian 
15. Tschapka Maksymilian 
16. Tyraiski Zygmunt 
17. Warzeszkiewicz Kazimierz 
18. Zawiłowski Konrad 


.ft'nory I 
l. Georgeon Włodzimierz 
2. Lach Stanisław 
3. Maurer Józef 
4. Szeleski Stanisław 
5. Szwarc Jan 
6. Walczak Mieczysław 
7. Weimer Zygmunt 


Basv II 
l. Biedrawa Józef 
2. Czaplicki Zdzisław 
3. Eustachiewicz Bronisław 


289 


19 Gaudeamus
		

/Magazyn_068_12_294_0001.djvu

			4. Frączkiewicz Jan 
5. Jakubowski Karol 
6. Michnik Antoni 


7. Mossoczy Zygmunt 
8. Pęcak Jan 
9. Zawiłowski Cezary 


ROK 1924/25 


Tenory I 
1. Andraschke Oskar 
2. Czaczka Władysław 
3. Głowacki Franciszek 
4. Heczko Józef 
5. Jabłoński Tomasz 
6. Jasicki Józef 
7. Matuszyk Stanisław 
8. Mitera Zygmunt 
9. Nowak Stanisław 
10. Paraszczak Włodzimierz 
11. Romański Bolesław 
12. Szewczyk Aleksander 
13. Tabor Józef 
14. Tobijasiewicz Karol 


18. Migdał Tadeusz 
19. Nowak Tadeusz 
20. Nowosielski Karol 
21. Peltyn Kazimierz 
22. Plata Józef 
23. Podoba Tadeusz 
24. Schiiffer Jerzy 
25. Schopp Gustaw 
26. Stawarz Stanisław 
27. Truskolaski Zdzisław 
28. Wolański Antoni 
29. Zmuda Stanisław 
30. Życzkowski Józef 


Tenory (( 
1. Braun Stanisław 
2. Ciszewski Józef 
3. Garduiski Tadeusz 
4. Hisztin Mieczysław 
5. Hisztin Zygmunt 
6. Janiga Stanisław 
7. Jaśkiewicz Leonard 
8. Kisza Paweł 
9. Knauer Stanisław 
lO. Kolesiński Feliks 
11. Kopczyński Aleksander 
12. Krymski Edward 
13. Lemański Czesław 
14. Lubowiecki Kazimierz 
15. Maruńczak Jan 
16. Mastelarz Julian 
290 17. Maszewski Stanisław 


Basy I 
1. Blaut Jan 
2. Brzoza Ignacy 
3. Christof Otto 
4. Gorączko Tadeusz 
5. Hargesheimer Tadeusz 
6. Kasprzyk Józef 
7. Kawczak Tadeusz 
8. Kirschner Maksymilian 
9. Kołder Władysław 
10. Kosiec Adolf 
11. Kostecki Józef 
12. Kotlarczyk Tadeusz 
13. Kulisz Jan 
14. Lachowicz Tadeusz 
15. Malec Stanisław 
16. Matusik Zygmunt 
17. Mazurek Adam 
18. Miczyński Jan 
19. Muzyka Władysław 
20. Nawrot Władysław 


.-A...
		

/Magazyn_068_12_295_0001.djvu

			Basy II 
1. Bernaszewski Marian 
2. Bernaszewski Stanisław 
3. Drozdowski Jan 
4. Ekielski Jerzy 
5. Figwer Józef 


6. Grochal Kazimierz 
7. Qiirtler Alfred 
8. Hałatek Stanisław 
9. Hławiczka Jan 
10. Jelonek Kazimierz 
11. Kiełbasa Jan 
12. Kolaczek Kazimierz 
13. Kosowski Tadeusz 
14. Kwak Edward 
15. Lorenz Zygmunt 
16. Machalski Apolinary 
17. Majewski Jerzy 
18. Michno Jan 
19. Muż Władysław 
20. Paciorek Julian 
21. Panow Eugeniusz 
22. Ptasiński Karol 
23. Sołtys Jan 
24. Stahl Włodzimierz 
25. Troczyński Karol 
26. Wróblewski Stanisław 


21. Patora Feliks 
22. Petecki Kazimier z 
23. Pisarski Tadeusz 
24. Preussner Zygmunt 
25. Siekierzyński Stanisław 
26. Smoter Józef 
27. Sokołowski Stanisław 
28. Strzałkowski Władysław 
29. Sulma Tadeusz 
30. Szymański Edward 
31. Wallisch Karol 
32. Więckowski Zdzisław 
33. Wydro Józef 
34. Zawiła Stanisław 


ROK 1930/31 


Tenory II 
l. Basista Zygmunt 
2. Bielawski Józef 
3. Bobrowski Kazimierz 


4. Brzeziński Michał 
5. Denko Tomasz 
6. Gołąbek Zygmunt 
7. Jamróz Józef 
8. Knoppek Rudolf 
9. Kowalski Włodzimierz 
10. Lachman Stanisław 
11. Łukasik Antoni 
12. Małecki Karol 
13. Mitera Tadeusz 
14. Ptasiński Franciszek 
15. Ptasiński Karol 
16. Moskalski Zdzisław 
17. Pogoda Władysław 
18. Poświat Kazimierz 
19. Rosiński Eugeniusz 
20. Stefański Michał 


291 


Tenory I 
l. Bucher Tadeusz 
2. Czac:Ma Władysław 
3. Czaj a Kazimierz 
4. Freisler Józef 
5. Janta Roman 
6. Kołodkiewicz Konrad 
7. Reichman Jerzy 
8. Radecki Ładysław 
9. Smiałowski Włodzimierz 
10. Wala wsk i Stanisław 
11. Woźniak Zbysław
		

/Magazyn_068_12_296_0001.djvu

			21. Wołoszyn Stefan 
22. Wofniak Wojciech 


)łasy II 
l. Golachowski Stanisław 
2. Grochal Kazimierz 
3. Gross Eugeniusz 
4. Kronmark Stefan 
5. Krystyniak Jan 
6. Malczewski Władysław 
7. l\"astalski Kazimierz 
8. Merta Władysław 
9. Muż Władysław 
lO. Nowak Stefan 
11. Oświęcimski Tadeusz 
12. Pipka Adolf 
13. Przybylski Jan 
14. Ptasiński Franciszek 
15. Ptasiński Karol 
16. Szczurowski Kazimierz 
17. Szwarc Karol 
18. Tymiński Stanisław 
19. Włodarczyk Władysław 
20. Wojnarowski Roman 
21. Wróblewski Stanisław 


Basy I 
1. Chomik Tadeusz 
2. Chyl Antoni 
3. Drozdowski Józef 
4. Gąsienica-Marcinkowski W 
5. Gąsior Tomasz 
6. Jeżewski Jerzy 
7. Kafmierczyk Jan 
8. Kolaczek Rudolf 
9. Kopyciński Adam 
10. Kostecki Józef 
11. Kowenicki Adam 
12. Lomnicki Jerzy 
13. Miłkowski Wojciech 
14. Pisarski Tadeusz 
15. Połuchtowicz Piotr 
16. Ramsza Rudolf 
17. Rządek Kazimierz 
18. Sulma Tadeusz 
19. Szczepański Karol 
20. Ziemiański Mieczysław 
21. Zyczkowski Jan Kazimierz 


ROK Inł/JS 


Tenory I 
l. Bączkowicz Szymon 
2. Bielecki Andrzej 
3. Boryczko Zdzisław 
4. Bucher Tadeusz 
5. Konieczny Adam 
6. Książkiewicz Adam 
7. Piechocki Zbigniew 
8. Pocica Władysław 
9. Podleski Hel'bert 
10. Pyzik Stanisław 
11. Reichman Jerzy 
292 12. Skład Kazimierz 


13. Stankiewicz Józef 
14. Smiałowski Włodzimierz 
15. Wyka Tadeusz 


Tenory II 
l. Bobrowski Kazimierz 
2. Bobrowski Mieczysław 
3. Bogdanowicz Stanisław 
4. Denko Tomasz 
5. Gołąbek Zygmunt 
6. Horaczek Władysław 
7. Jochemczyk Alojzy 
8. Kądziela Michał 


-
		

/Magazyn_068_12_297_0001.djvu

			9. Kofin Fryderyk 
10. Kolawa Adam 
11. Kwinta Karol 
12. Lewicki Michał 
13. Maraszewski Stanisław 
14. Morawski Ignacy 
15. Mroczkowski Przemysław 
16. Sitek Edward 
17. Trzeciak Teofil 
18. Waga Jan 


13. Miętus Edward 
14. Nowacki Stanisław 
15. Oczkowski Zygmunt 
16. Połuchtowicz Piotr 
17. Szeliga Zbigniew 
18. Wittek Jerzy 


Ba!.)' I 
1. Banaś Witold 
2. Bełtowski Tadeusz 
3. Bielawski Józef 
4. Broda Władysław 
5. Chomik Tadeusz 
6. Czajczyk Zdzisław 
7. Drozdowski Józef 
8. Hołowiński Antoni 
9. Kaźmierczyk Jan 
10. Macieląg Władysław 
11. Mart1nek Włodzimierz 
12. Maryan Tadeusz 


Basy II 
1. Baran Włodzimierz 
2. Biel Jan 
3. Borkowski Wacław 
4. Brzozowski Lesław 
5. Flak Tadeusz 
6. Golachowski Stanisław 
7. Grabowski Bolesław 
8. Jazowy Józef 
9. Kotucha Reinhold 
10. Luka Stanisław 
11. Małyszkiewicz Eugeniusz 
12. Nowak Stefan 
13. Noworyta Zbigniew 
14. Pyrek Włodzimierz 
16. Włodarczyk Władysław 
17. Wojnar Paweł 


ROK 1938/39 


'l'cno1"
 I 
1. Bażant Stefan 
2. Dobrowolski Zbigniew 
3. Kaczmarczyk Franciszek 
4. Lipecki Lucjan 
5. Makarczyński Jerzy 
6. Migdał Edward 
7. Nowak Franciszek 
8. Oczkoś Stanisław 
9. Rogowski Adam 
10. Stankiewicz Józef 
11. Strzelecki Reinhold 
12. Szczepański Witold 
13. SzczerbanKiewicz Bolesław 


Tenory II 
1. Dziób Kazimierz 
2. Estreicher Leon 
3. Jelonek Aleksander 
4. Jędrzejowski Marian 
5. Kolawa Adam 
6. Lewkowski Tadeusz 
7. Majewicz Robert 
8. Maraszewski Stanisław 
9. Mende Ginter 
10. Namysłowski Marian 
l!. Sala Stanisław 
12. Trzeciak Teofil 


293
		

/Magazyn_068_12_298_0001.djvu

			Bas) I 
1. Bełtowski Tadeusz 
2. Delekta Franciszek 
3. Dzielski Wiesław 
4. Estreicher Zygmunt 
5. Kolbusz Julian 
6. Łańcucki Witold 
7. Mamzer Stanisław 
8. Maniak Alojzy 
9. Noworyta Zbigniew 
10. Słota Witold 
11. Weinbrenner Stanisław 
12. Wilczyński Ludwik 


Ba!.y II 
1. Bieniarz Jan 
2. Boratyński Tadeusz 
3. Brak Andrzej 
4. Dutka Julian 
5. Harcuła Kazimierz 
6. Kotucha Reinhold 
7. Lesinski Jan 
8. Lipecki Leopold 
9. Mossoczy Władysław 
10. Niestatki Józef 
11. Nowak Czesław 
12. Pociej Jan 
13. Walewski Adam 


ROK 194514b 


Tenor) I 
l. Anczyk Marian 
2. Janiczek Stanisław 
3. Janusz Władysław 
4. Jeleń Bartosz 
5. Majsak Zbigmew 
6. Pieniążek Wincent) 
7. Siwy Piotr 
8. Szczerba Paweł 


Bas
 I 
l. Badocha Władysław 
2. Kaczorowski Wacław 
3. Kulesza Jerz)' 
4. Matuszewski Jan 
5. Pociej Władysław 
6. Samborski Mikołaj 
7. Słomka Włodzimierz 
8. Starak Leszek 
9. Sych Marek 
10. Widera Zbigniew 


Tenor) II 
l. Estreicher Leon 
2. Faryna Franciszek 
3. Grygorowicz Aleksander 
4. Grzybowski Jerz) 
5. Jelonek Aleksander 
6. Kamieński Mikołaj 
7. Korczak Tadeusz 
8. Łabno Mieczysław 
9. Maraszewski Stanisław 
10. Rokosz Marian 
11. Sędłakowski Witold 
12. Synowiec Stanisław 
294 13 Tylko Kazimierz 


Bas
' II 
L. Grabiec Adam 
2. Has Stanisław 
3. Lesiński Jan 
4. Łudzik Stanisław 
5. Pipka Leonard 
6. Pociej Jan 
7. Wąchalewski Stanisław 
8. Weimer Jan 


-
		

/Magazyn_068_12_299_0001.djvu

			ROK 19411149 


Tenory II 
1. Adamczyk Zbigniew 
2. Aleksandrowicz Stefan 
3. Chmiel Stanisław 
4. Gacek Stanisław 
5. Hess Zbigniew 
6. Kula Adam 
7. Lącki Zbigniew 
8. Lukaszuk Antoni 
9. Maraszewski Stanisław 
10. Ryba Mieczysław 
11. Sitko Julian 
12. Synowiec Stanisław 
13. Turno Jerzy 
14. Wojtarowicz Edward 
15. Zurek Edward 


Ba!>y I 
1. Aliśkiewicz Tadeusz 
2. Arnold Zdzisław 
3. Augustynowicz Włodzimierz 
4. Brak Jerzy 
5. Fastnacht Wacław 
6. Hennik Jacek 
7. Kochan Tadeusz 
8. Luciuk Juliusz 
9. Murkociński Leszek 
10. Starak Leszek 
11. Sych Marek 
12. Synowiec Adam 
13. Wawro Kazimierz 
14. Wierciak Władysław 


Tenory I 
1. Bartosz Mieczysław 
2. Janiczek Stanisław 
3. Marossanyi Zbigniew 
4. Michałkiewicz Stanisław 
5. Pawłowski Zdzisław 
6. Rogoziewicz Józef 
7. Szot Władysław 
8. Ślf,:czka Józef 
9. Tarnawa Kazimierz 
10. Walczak Tadeusz 


Ba!iY II 
1. Bartula Czesław 
2. Głażewski Bernard 
3. Kasprowicz Bronisław 
4. Kozak Henryk 
5. Lebiedowicz Jerzy 
6. Ludzik Stanisław 
7. Osak Karol 
8. Pajor Tadeusz 
9. Rogoż Franciszek 
10. Szczek lik Bronisław 
11. Weimer Jan 
12. W eimer Jan Piotr 
13. Wojnarski Józef 
14. Wróbel Franciszek 


ROK 1959160 


Tenory I 
1. Ciopinski Jan 
2. Gierszewski Ignacy 
3. Jagła Aleksander 
4. Jamroż Jan 
5. Kardyś Jan 


6. Karpiński Leszek 
7. Kubica Zenon 
8. Malesa Henryk 
9. Oleksy Franciszek 
10. Robel Wacław 
11. Rubinkiewicz Jan 


295
		

/Magazyn_068_12_300_0001.djvu

			12. Rzeszutko Wojciech 
13. Strój wąs Tadeusz 
14. Zawadzki Włodzimierz 


4. Ginter Bolesław 
5. Jastrzębski Stanisław 
6. Kalitowski Andrzej 
7. Kęska Tomasz 
8. Matusik Józef 
9. Rogacki Stanisław 
10. Rudzki Jerzy 
11. Smagała Bolesław 
12. Suflita Zbigniew 


Tenory II 
l. Biernacki Władysław 
2. Bizoń Jan 
3. Chorobik Stanisław 
4. Gurgul Jan 
5. Hornik Franciszek 
6. Majta Józef 
7. Malaga Michał 
8. Piękoś Jan 
9. Pilarski Władysław 
10. Siemionek Ryszard 
11. Stanisz Aleksander 
12. Starowicz Józef 
13. SteLner Adam 
14. Tafel .Tan 
15. Wójcik Marian 
16. Zembroń Józef 
17. Zieliński Bogusław 
18. Ziemski Franciszek 


Basy I 
l. BoUand Andrzej 
2. Bzowski Marek 
3. Gablankowski Andrzej 


Basy II 
l. Biłko Alfred 
2. Bysiek Józef 
3. Gąsior Ludwik 
4. Jamiński Jerzy 
5. Jastrzębski Jacek 
6. Kawski Marian 
7. Lubas Kazimierz 
8. Mercik Tadeusz 
9. Niziołek Marian 
10. Nykiel Bogdan 
11. Piskorz Stefan 
12. Sikora Stefan 
13. Tomik Józef 
14. Wojnarowski Józef 
15. Zawiliński Zdzisław 


ROK 1963/64 


Tenory l 
l. Baron Alojzy 
2. Brożek Czesław 
3. Godek Czesław 
4. Jasielski Józef 
5. Jurek Marian 
6. Oleksy Franciszek 
7. Pazdan Andrzej 
8. Schiitterli Bogdan 
296 9. Skrobot Jerzy 


10. Supranowicz Janusz 
11. Zawadzki Włodzimierz 


Teł1or
 II 
l. Bramski Jerz) 
2. Bucyk Marian 
3. Całusiński Piotr 
4. Drabecki Józef 
5. Gawlik Alojzy 
6. Gonera Euzebiusz 



.
		

/Magazyn_068_12_301_0001.djvu

			7. Homlak Franciszek 
8. Kołodziejczyk Andrzej 
9. Komski Jan 
10. Majta Józef 
11. Malaga Michał 
12. Pospieski Krzysztof 
13. Pyzik Józef 
14. Salach Stanisław 
15. Sieroń Józef 
16. Sokalski Jerzy 
17. Urban Bronisław 
18. Znamierowski Marian 


8. Kęsek Marian 
9. Kęska Tomasz 
10. Korus Kazimierz 
11. Kozioł Józef 
12. Oprocha Stanisław 
13. Piecyk Zygmunt 
14. Rudzki Jerzy 
15. Suf1ita Zbigniew 
16. Szołtysek Adolf 
17. Szymczak Bolesław 
18. Taraszka Aleksander 
19. Tur Stanisław 
20. Wysogląd Jan 


Basy I 
1. Broda Rafał 
2. Chudzik Marian 
3. Cockiewicz Roman 
4. Demidow Andrzej 
5. Gancarz Stanisław 
6. Hadasik Jerzy 
7. Kalitowski Andrzej 


Basy II 
l. Ambrożewicz Jerzy 
2. Janota Jan 
3. Jasny Karol 
4. Klimowski Edmund 
5. Malikowski Marian 
6. Oryński Andrzej 
7. Pyrdoł Jerzy 


ROK 191511' 


1. Baron Alojzy 
2. Długosz Zbigniew 
3. Dworski Jerzy 
4. Filas Ryszard 
5. Filipek Zdzisław 
6. Gagacki Jan 
7. Gądek Krzysztof 
8. Gm Marek 
9. Golec Marian 
10. Górski Piotr 
11. Gransort Grzegorz 
12. Hajto Jerzy 
13. Hojda Stanisła\\ 


14. Jojczyk Kazimierz 
15. Jonderko Franciszek 
16. Kapołka Andrzej 
17. Kokosiński Andrzej 
18. Kuzdro Stanisław 
19. Krzysztofek Bogdan 
20. Loza Jerzy 
21. Lukasik Alfred 
22. Małecki Marian 
23. Migas Jerzy 
24. Niedźwiecki Jan 
25. Niemiec Krzysztof 
26. Pasowicz Roman 


297 


-
-
		

/Magazyn_068_12_302_0001.djvu

			27. Per Zbigniew 
28. Pociej Jan 
29. Pociej Władysław 
30. Semkowicz Krzysztof 
31. Sozański Jerzy 
32. Stokłosa Leszek 
33. Strycharski Krzysztof 


034. Swiderski Adam 
35. Tkocz Zdzisław 
36. Turowski Marek 
37. Wandzilak Piotr 
38. Wiech Kazimierz 
39. Wiecha Paweł 
40. Zawierucha Lubomir 


l 


""""",
		

/Magazyn_068_12_303_0001.djvu

			INDEKS NAZWISK 


Indeks me obejmuje nazwisk ujętych w wykazach zbIOrczych na strona-ch 285- 
298. 


Abeles Juliusz 162 
Abłamowicz-Mayerowa Stanisława 74. 85 
Abramski Jerzy 24$, 247, 248 
Achtelik Emanuel 215, 2.18. 222, 223 
Adamkiewicz Stanisław 165 
Adamowski Józef 20, 22 
Adwentowicz Karol 92 
Ahlstrom Jakob 2.34, 236 
Ali.śkiewicz Tadeusz 235, 242, 243 
Alth Alojzy 24 
Ambros Janusz 227 
Anczyc Władysław Ludwik 76 
Andrzejowski Z. 263, 266 
Andrzeykowicz Ryta 26 
Apte Henryk 74. 152 
Arditi. przedsiębiorca turecki, 145 
Areński Antoni 169, 234, 272 
Asnyk Adam 14, 17, 91 
Audran Edmund 101 


Bach Johann Sebastian 87 
Badeanu Ilia 141 
Bahr Jerzy 261, 263, 266 
Bajor A. 266 
Baldamus Gustaw 55, 128. 214 


Bandrowski Aleksander 54. 55, 64, 97, 105 
Bandrowski Witold 57, 67 
Barabasz Wiktor 9--52, 54, 55, 61, 66, 67, 
70, 72, 7,8, 80, 82, 83, 89, 93, 95, 98, 113, 
124. 132-134. 152. 156, 174, 176, 207, 208, 
211. 2.33, 252, 272 
Barabaszowa, żona Wiktora Barabasza 
212 
Baran Włodzimierz 218 
Baranski Józef 221 
Barański Stefan 124, 226 
Bardowski A. 266 
Baron Alojzy 254, 260, 261, 263, 266 
Bateld J. 263, 266 
Bączkowicz Szymon 2117 
Bąkowski Klemens 15 
Bebel Zenon 243 
Beck Fryderyk 198 
Beethoven Ludwig van 23, 61, 74, 85, 123. 
131, 162, 215, 217, 226, 266, 287, 271, 273, 
275. 279 
Bełtowski Tadeusz 203, 215, 218, 225, 255 
Bem Józef 190 
Benesić Julije 239 
Berger Ernest 193, 19-1 299
		

/Magazyn_068_12_304_0001.djvu

			Bernaszewski Marian 168 
Berson Seweryn 34, 56 
Bertrand G. 158 
Bielawski Józef 197, 198, 199, 200, 201 
Bielecki Andrzej 217, 218, 222 
Bieliński, sekretarz polskiego konsulatu 
w Stambule 1441 
Bierdiajew Walerian 229 
Biernacki Władysław 243 
Bifari Otton 278 
Bilewicz Adam 178 
Bizoń Jan 247 
Bladowska Helena 160 
Blaut Jan lU, 113, U7 
Bobilewicz Leopold 155 
Bobrowski Kazimierz 197 
Bodnicka Franciszka 105 
Bogdański Władysław 92 
Bohdzie'Wicz Antoni 156 
Bok Józef 227 
Boratyński Tadeusz 215, 217, 218, 221. 
23, 
229, 225 
Borkowski Wacław 200, 201. 202, 203, 206, 
225. 229 
Borović Josko U7 
Boryczko Aleksander 111 
Boryczko Kazim
erz 110 
Botez Marceli 136, 139, 140, 150. 189, 213 
Boziewicz Władysław 93 
Brahms Johannes 51, 127 
Brandys Antoni 11, 12 
Braun Stanisław 38 
Broda Rafał 249, 254 
Broda Władysław 198. 199 
Brożek Czesław 249 
Bruch Max 19, 3e 
Bruózewski Tadeusz 186 
Brlickner Anton 98 
Brzeziński Wacław 244 
Brzeziński Zdzisław 243 
300 Brzoza Ignacy 117, 135 


l 


Brzozowski Lesław 202, 203, 218, 225, 2:30. 
243, 244, 250, 253, 266, 270, 271, 279 
Brzykczyk Stanisław 243 
Bucyk Marian 254 
Budimović, prezes Związku Towarzystw 
Spiewaczych w Jugosławii 145 
Budzyńska Zofia 115 
Bujański Eugeniusz 166, 193 
Bujanski Ronard 234 
Bujwid Oóon 86 
Bukowski Tadeusz 60, 71, 77, 80, 87, 88, 
94 
Bura Hudolf 178 
Buracu 141 
Bursa Stanisław 56, 62, 85, 91, UO, 113, 
123, 152. 174. 240, 252 
Bylicki Franciszek 19, 20, 21, 26, 28, 104 
Bysiek JÓLef 243, 244, 245 
Bzowski Marek 243, 246 


Caccio, kard)'1l1ał 183 
Cahier Charlotta 98 
Całusiński Piotr 254 
Candea, profesor, rektor uniwersytetu w 
Czerniowcach 136 
Cetner Józef 116 
Chlipalski Józef Kajetan 49, 55, 61 
Chodonowski Józef 142 
Chomik Tadeusz 192 
Chopin Fryderyk 40, 73, 75, 76, 78, 82, 1!9, 
144, 151, 162, 164, 226 
Chramiec Andrzej 78 
Chrzanowski Ignacy 131, 164, 176 
Chudzik Marian 249 
Chwalba A. 262. 266 
Chybiński Adolf Eustachy 88 
Cichoń Antoni 156 
Cichy A. 263, 266, 268, 269, 274 
Ciechanowski Stanisław 9, 24, 26, 28. 110, 
124, 126, 128, 131, 132, 133, 134, 152. 156, 
161, 163, 165, 207, 213. 233 
Ciejka Tadeusz 252 


......,
		

/Magazyn_068_12_305_0001.djvu

			Cirin Alojzy 222 
Ciuraba Z. 275 
Clutsam George 103 
Cockiewicz Roman 248 
Cybulski Napoleon 56 
Cyfrowicz Leon 38 
Czaban, profesor UJ 40 
Czaczka Władysław 135, 172. 175. 178, 217 
Czaja Kazimierz 165. 172, 178, 183 
Czajczyk Zdzisław 203, 215. 217. 2H!. 220. 
229 
Czajkowski Piotr 33 
Czarnecki Mieczysław 266 
Czarnek Witold 68 
Czekalski T. 279 
Czermak Wiktor 93 
Czernohorski, radca miejski w Pradze 44 
Czerwiński Wincenty 153. 154, 155 
Czop-Umlaufowa Klara 40. 64, 67-70. 92. 
126 
Czubski Jan 152 
Czuprykowski Zdzisław 78 
Czyżowski Stanisław 73, 87 


Dachs Józef 11 
Daniec Józef 133, 204 
Dankiewicz Gwido 80, 84, 89 
Darasz Z. 256, 260 
Dąbrowski Jan 168, 181, 240 
Dąbrowski Marian 168 
Dec Walenty 34, 124. 128, 152 
Dega Wiktor 276 
Delekta Franciszek 249. 250, 252. 254, 262 
Delibes Leon 75 
Demar-Mikuszewski Marian 162 
Denko Tomasz L97, 201, 272 
Dereziński Jan 186, 187 
Deryng Emil 28 
Dębicki Jan 121 
Didur Adam 68, 69 
Dierix Heinrich 111 


Dietz d'Arma Ludwik 131 
Dim 155 
Djaja 14. 
Długosz Zbigniew 266. 268. 269, 284 
Dobosz Adam 80, 86. 87, 88, 211 
Dobosz Kazimierz 73, 75. 97 
Dobri Christoff 143, 155 
Dobrowolski Adam 50 
Dobrzyński Ignacy Feliks 176 
Dollfuss Engelbert 202 
Dołżycki Adam 106 
D3maniewski Franciszek 34 
Doppler Wojciech Franciszek 155 
Doria Jadwiga 94 
Drab Józef 236 
Drabczyk Józef 111 
Drabecki Józef 254 
Dregert Alfred 28 
Drobner Bolesław 57 
Drobner Mieczysław 274. 275 
Dropiowski Jan M. 68 
Drozdowska Olga 56 
Drozdowski Jan 117, 135. 150, 158 
Drozdowski Jan, pianista, pedagog 11, 12 
Drozdowski Józef 243 
Drozdowski Michał 79 
Droidzikows'ka Helena 155 
Dubiecki Marian 92 
Dudek Ka
imierz 243 
Dudek M. 272 
Dunajewski Julian 66 
Duniecki Stanisław 99, 272 
Duninowa Maria 54 
Duraj S. 266 
Dusza Paweł 215 
Dutkiewicz Tadeusz 253, 27J. 
Dworski Jerzy 272, 274, 276, 279, 283, 284 
Dybkowski Zbigniew 26,2 
Dyboski Roman 168. 170. 190 
Dygas Ignacy 164 
Dymek Zbigniew 233 
Dziadyk Andrzej 79, 97 


301
		

/Magazyn_068_12_306_0001.djvu

			Dziewinska Hanna 134 
Dziewański Włodzimierz 89. 93. 99, ]04. 
]08 
Dziewiński Zenon 24 


Eisenberger Seweryn 162 
EIsner Józef 75, 100, 132 
Engelman Wacław 53 
Estreicher Karol 56 
Estreicher Leon 221, 225, 231 
Estreicher Stanisław 110. 204 
Estreicher Tadeusz 10, 122, 128. 135. 142, 
144, 145, 147, 148, 158, 161, 16.3, 165, 170, 
177, 204, 209, 212, 215, 221, 223, 229. 230, 
231, 233, 235, 239, 240 


Faryna Franciszek 229, 230, 231, 233, 236 
Fastnacht Wacław 242 
Feliks Hugo 103 
Feliks M. 266 
Feliks Piotr 187 
Ferens Jan 165 
Fierich Edward 25 
Fierich Franciszek Ksawery 175 
Figwer Józef 135 
Filas Ryszard 260, 261, 263, 266, 268, 274. 
276, 284 
Filipczyk Janina 226 
Filipczyk Roman 226 
Filipek Z. 272 
Filipkiewicz Kazimierz 173 
Fitelberg Grzegorz 54. 222 
Flasza Tomasz 114, 124, 128, 152, 237 
Flis Kazimierz 29, 35, 36 
Floriański Władysław 28, 46 
Foch Ferdynand 1 Hi, 189 
Fontana Marian 100 
Fontana Marian, baryton solowy, 18, 19, 
20 
Foroni Jacob, kompozytor włoski 51 
Fran
ić Vilim 235 
302 Freisler Józef 197 


Freyer August 48 
Frieberg F. A. 36 
Frieman Witold 131 
Fi.irst Walter 217 


Gabhmkowski AndrzeJ 243, 244 
Gadomski Jan 205 
Gaetano Cesari 187 
-::>a",acki Jan 279 
Gall Jan 11, 12, 14, 21, 26, 27, 30, 33, 36, :n, 
39, 50, 51, 55, 58, 61, 67, 
1, 73, 74, 79, 
88-94, 103, L10, 114, 115, 119, 123, 125, 
133, 134. 145, 151, 1-60, 166, 180, 184, 189, 
19(j, 195, 211, 214, 218--220, 234, 2(37, 24.1. 
252, 272, 279 
Gałczyński Konstanty Ildefons 237 
Gałoński Stanisław 243, 244 
Gałuszka Józef Aleksander 155 
Gancarz Stanisław 248, 254 
Garbusiński Kazimierz 74, 75, 79, 93, 94. 
177, 193, 220, 226, 272 
Garlicki Jan 2150 
Gawlik Alojzy 254 
Gawroński Juliusz 174 
Gądek K. 272 
Gąsior Ludwik 243 
Gąsior Tomasz 197, 198 
Gąsiorowski Stanisław 93 
Geiger Wacław 202, 226, 233, 234, 235, 236, 
237, 238, 269, 272 
Genee Richard 79, 87, 193 
Gerlach J. 254 
Gerżabek Janusz 71, 98 
Gevaert Franciszek August 7,5 
Geyter A. de, kompozytor 278 
Gm Marek 279 
Giszterowicz J. 262 
Glatzel Jan Karol 86 
Głażewski Leonard 239, 242 
Głąb Engelbert 259, 261 
Głowacki Franciszek 117, 129, 135 
Godek Czesław 249, 254 


-
		

/Magazyn_068_12_307_0001.djvu

			Godłowski Włodzimierz 135 
Golachowski Stanisław 197, 100, 200 
Golec Marian 269, 270, 272, 274, 276 
Gołąb Stanisław 216 
Gołąbek Zygmunt 197 
Gomółka Mikołaj 72, 73, 85 
Gondulach-Lewandowska 162 
Gorączko Tadeusz 125, 149, 172 
Gorczycki Grzegorz Gerwazy 29, 32, 48, 
52, 71, 74, 2.52, 266, 27.1, 279 
Gounod Charles 23, 9>7, 103, 189, 193 
Górski Antoni 38 
Górsld Gabriel 25, 28, 39, 80 
Górski Jan 58 
Górski Piotr 279 
Grabowski Eugeniusz 21, 24 
Grabowski Tadeusz 16,4 
Gracka-Krzyżanowska 55 
Grafczyńska Melania 151 
Gralski Henryk 124 
Gransort Grzegorz 2.79 
Gręplowski Adam 11.1 
Gretry Andre Ernest Modeste 23 
Grieg Edvard Hagerup 19, 22, 24, 26, 51, 
61, 74, 193, 230, 234, 230, 241, 249, 267, 
272. 275, 279 
Grochal Kazimierz 136, 172, 193, 197 
Grochowalski T. 266 
Grodecki Roman 1,29 
Grodzicka Ludwika 88 
Grodziński Zygmunt 243 
Grossmann Ludwik 15, 37, 51 
Grottger Artur 30, 50 
Gruszczyński Włodzimierz 226 
Grunwald Leopold 99 
Guam Rafael 58 
Gubernat Zdzisław 270 
Gubrynowicz Bronisław 164 
Guniewicz Ignacy Franciszek 11. 24, 25, 
27 
Gutowski Aleksander 203 
Guttmann-Kwiecińska Maria 36 


Guzowski P. 266 
Gwiazdomorski Jan lO, 245, 247, 250-251, 
260, 262. 271. 272 


Hadasik Jerzy 248 
Haendel Georg Friedrich 19. 22. 85. 93 
Hagfors A. E. 256 
Hahn Wiktor 164 
Hajto J. 269. 270 
Halevy Jacques Fromental EHe 74 
HallE'r Józef 165 
Hamanówna Irena 85 
Harasowski Adam 162 
Harasowski Aleksander 30, 32, 33, 36, 162, 
211 
Harcuła Kazimierz 218 
Has Stanisław 5, 229----284 
Hawełka 103 
Haydn Joseph n, 101. 102 
Heczko Józef 108, 109. 110, 117 
Hegar Friedrich 55 
Heinanen Pekka 2.55 
Hendrichówna Wanda 67, 69, 87, 91, 92, 
93. 105 
Herz Michał 34, 36, 67 
Heyda Maksymilian 3.9 
Himelstjerna, polski konsul generalny 
w Zagrzebiu 118 
Hisztin Mieczysław 108--118, 123, 126, 
131-135, 140, 147-149, 153, 155, 156. 
158, 161, 163, 165, 167, 175, 177, 178, 
180. 187, 190, 225 
Hisztin Zygmunt 114, 126, 135, 150 
Hławiczka Karol 115, 168, 169 
Hniłko Antoni 90, 94, 96, 97, 203, 205, 208, 
209, 214, 215 
Hock Jan Nepomucen 16, 19, 28, 30, 59. 62, 
67-69, 74, 85, 86, 90 
Hofman Kazimierz 11, 30 
Horaczek Władysław 172, 178, 201, 202, 
203, 262 
Horajda Janusz 220 303
		

/Magazyn_068_12_308_0001.djvu

			Horbowski Mieczysław 67, 105 
Hornik Franciszek 246, 247 
Horodeński Józef 190 
Hubad Maciej 175 
Huber W. 266 
Hubicki-Sas Otton 186, 187 
Hubisztówna Matylda 127 


Imiela Emanuel 133 
Ippold Juliusz 2.05 
Isakowicz Antoni 56, 57, 58, 63. 87, 101 
103, 104, 12'4 
Ivak Ludevit 172 
Iwanejko Marian 10, 260, 266 
Iza Lena 172 


Jach M. 266 
Jachimecki Zdzisław 9, 64, 65, 68, 69, 70, 
78, 85. 108. 115, 126, 162, 166, 168, 170, 
193, 229, 233 
Jagła Aleksander 243, 244, 247 
Jakubowska Nika 11.2, 130, 134 
Jakubowskł Maciej Leon 38, 66 
Jamiński Jerzy 246, 247, 249, 250 
Jan III Sobieski 200 
Janiczek Stanisław 231, 233, 2:35, 239, 242 
Janiga Stanisław 149, 157, 158 
Janković, profesor jugosłowiański 121 
Janta Roman 197 
Janota Jan 248, 254 
Janusz Władysław 231 
Jarecki Henryk 37 
Jarszewska Wanda 74 
Jasicki Józef 108, 117 
Jasielski Józef 254 
Jasny Karol 248, 249, 254 
Jastrzębski Jacek 243, 244 245 
Jaśkowski Jerzy 218 
Jaśkowski Czesław 2.16, z17 
Jastol Henryk 243 
304 Jaworski Mieczysław 234 


Jaw<)rski Władysław 217, 221. 225. 230. 
243, 251, 255, 258. 260, 270 
Jaworski Władysław Leopold 21, 23, 24, 
25, 13,1 
Jaworzyńska-Filipek Ludwika 87. 102, 
112, 162 
.Jędrzejewski Władysław 243 
Jędrzyczkowski A. 254 
Jelonek Aleksander 218, 221, 225. 230 
Jendl Alfred 30--40, 58. 66, 67, 87, 102, 
105. 106, 1311, 134, 152, 167, 212, 214, 251 
Jensen Adolf 51 
Jerzy z Podiebradu 46 
Jojczrk Kazimierz 275, 276 
Jonderko Franciszek 284 
Jordan Henryk 38, 55. 62 
Joteyko Tadeusz 193 
JurcLYński Edward 77 
Jurek Marian 254 
Justinianović Niko 145 


Kaczmar Włodzimierz 187 
Kaczmarczyk Franciszek 266 
Kaczyński-Pomian Zygmunt 133, 134 
Kądziela Michał 202 
Kaiser Adam 114 
Kajdasz Edmund 227 
Kalinowski Władysław 101 
Kalitowski Andrzej 246 
Kallenbach Józef 110. 112, W5. 163, 164, 
176,177, 190 
Kamieński Lucjan 134, 193 
Kamieński Mikołaj 231, 233 
Karelus Jerzy 237 
Kara
 Mieczysław 251, 261, 279 
Karasiński Tomasz 247 
Karłowicz Mieczysław 54 
Karpiński Leszek 243, 244, 245, 247 
Kasparek Franciszek 50 
Kasprowicz Jan 157 
Kasprzycki Franciszek 29 
Kątski 12 


.-
		

/Magazyn_068_12_309_0001.djvu

			Kawczyński Maksymilian 38 
Kawski Marian 248 
Kempter Carl 87 
Kenig Włodzimierz 105 
Kęsek Marian 263 
Kęska Tomasz 246, 247 
Kiełbasa Jan 117 
Kiepura Jan 187 
Kiepura Władysław (Ladis) 187 
Kierulf Halfdan 36, 79, 272 
Kijeński Adam 139 
Kiliński Władysław 64, 82 
Kisiel W. 263 
Kisza Paweł 117 
Klechniowska Anna 70 
Klein Kazimierz 162 
Kleiner E. 178 
Kleiner Juliusz 164 
Klimaszewski Mieczysław 250, 260 
Klimczyk Władysław 108, 169, 110, 111, 
112, u3, 114, 117, 126, 132 
KroiŁa Józef 248 
Knapiński Władysław 38, 75 
Knauer Stanisław 111 
Kniaginin Konstanty 123, 169, 194 
Kochanowski Jan 58, 133 
Koenig Rudolf 108 
Kofin Fryderyk 218, 2.21 
Kojs Wojciech 247 
Kokosiński Andrzej 279 
Kolaczek Kazimierz 109, 111, 117, 135, 
163, 178, 190, 275 
Kolaczek Rudolf 201, 275 
Kolanko Jan 243 
Kolawa Adam 202, 215, 221, 223, 225 
Kolberg Oskar 26 
Kolbuszewski Stanisław 164 
Kołodziejczyk Andrzej 249, 254 
Kołomyja K. 254 
Komski Jan 248, 249 
Kondolewicz Adam 205, 207, 208 
Konopnicka Maria 76 


20 Gaul!1ellmus 


--- 


Konior Franciszek 156 
Kopal Zdenek 277 
Kopernik Mikołaj 271 
Kopyciński Adam 8, 9, 16J., 165, 1 1 69, 175, 
178, 19,2-225, 230, 23,2, 233. 235, 238, 
282 
Kopystyński Bolesław 93, 102 
Koral Leszek 259, 260, 261, 263, 266, 268, 
2'76 
Korczyński Edward 38, 57 
KorczyńsIki Ludomtr 38 
Korecka Apolonia 6,1, 63 
Kornaś Edward 169' 
Kornaś Leon 108, 117 
Kornecki Tadeusz 17'5 
Korolewicz-Waydowa Janina 71, 106 
Korpak Jan 99 
Korytowski Aleksander 205, 207, 208 
Koschat Tomasz 24 
Kosiek A. 254 
Kosiński Piotr 202, 253 
Kossak Juliusz 40 
Kostanecki Kazimierz 38 
Kostecki Józef 135, 172, 178 
Kosutić Radovan 147 
Kościuszko Tadeusz 106 
Kotarbiński Józef 36, 53 
Kotarbiński Miłosz 33, 37, 79, 115, 123, 
124, 214, 240, 253, 267, 272, 273, 279, 282 
Ko1erbski Władysław 160 
Koterwa W. 266 
Kothe Bernhard 71 
Kotlarczyk Tadeusz 136, 149, 165 
Kowal Piotr 104 
KowaI
k Franciszek 108, 112 
Kowalski Ludwik 165, 197 
Kozak Czesław 218 
Kozak Henryk 255 
Kozik J. 254 
Kozioł Józef 254 
Kozłowski Edward 18, 19, 21, 131,212 
Kozłowski Jan 40, 80 305
		

/Magazyn_068_12_310_0001.djvu

			Kozubski Kazimierz 218 
Kradyna Józef 79 
Krasiński Zygmunt 86, 87, 164 
Krasoń Stanisław 218 
Kraszewski Józef Ignacy 14, 24, 25, 26, 29, 
85,91 
Kremser Edward 23, 24 
Krenn Franciszek U 
Kronmark Stefan 197 
Król Zygmunt LU 
Krudowski Józef 36, 205, 211 
Kruszewski Kazimierz 172, 178, 214, 225 
Kruszewski W. 269, 274 
Krymski Edward lU, U7, 1.35 
Kryś R. 259 
Książkiewicz Adam 217, 222 
Krzewiński-Maszyński, zob. Maszyński- 
-Krzewiński Julian 
Krzymuski-Radwan Edmund 9, 42, 54, 61, 
62, 75, 82, 1.28, 131, 133, 1.34. 175, 190, 
192 
Krzysik Paweł 247 
Krzyształowicz Kazimierz 33, 64 
Krzysztofek Bogdan 275 
Krzyżanowski Adam 208, 209, 212 
Krzyżanowski Stanisław Andrzej 58, 92, 
151 
Kubica Zenon 245, 247 
Kuc A. 263, 266 
Kucmin S. 266 
Kula Adam 239, 242 
Kulej Hemyk 254 
Kulisz Józef 1.78 
Kumaniecki Kazimierz 43, 212 
Kurpiński Karol 26 
Kuryło Roman 108 
Kutrzeba Stanisław 43, 181, 232 
Kwak Edward 117 
Kwaśnik Stanisław 171 
Kwiatkowski Włodzimierz 178, 179, 180 
Kwieciński Maciej 12 
306 Kwinta Karol 100, 200, 201, 215, 272, 282 


Laberschek Jacek 270 
Lachman Wacław 123, 128, 1.34, 145, 159, 
160, 162, 166, 167, 176, 177, 178, 185, 190, 
193, 195, 218, 219, 220, 224, 240, 253, 266, 
267, 271, 273, 27'9, 262 
Lachman-Nowakowski Stanisław 178, 218 
Lachowski Antom 90 
Lalewicz Jerzy 75 
Lambinet Louis 7.3, 75 
La Moro Luigi 148 
Langer Alfred 66, 124, 207 
Lankau Zbigniew 207 
Laudowa-Horicova Maria 40, 43, 46 
Lechowicz-Hohenlinger 28 
Lehr-Spławiński Andrzej 230, 232 
Lehr-Spławiński Tadeusz 222, 229 
Lenartowicz Teofil 29 
Lenda Tadeusz 172 
Leo Juliusz 76, 81 
Lepszy Kazimierz 10, 243, 245 
Le Rond, generał francuski 115 
Lesiński Jan 218 
Leszczyński Edward 9, 24Q 
Leś L. 272, 274 
Lewicki Anatol 40 
Lewicki Teodor 28 
Lewicki Witold 86 
Lida Marian 243, 244, 245, 247 
Liebe Luiz 28 
Link-Darecka Stela 160 
Linnolahti Karol 252 
Lipowski Igor Wiesław 249 
Lipski Stanisław 105, 106, 131, 134, 166, 
169. 184, 190, 194-1.95, 211, 234, 237, 252, 
267, 271, 273, 279 
Lisicki Karol 178 
Lisiewicz Kajetan 130 
Lisowicz Ryszard 248, 249 
Liszt Franciszek 85, 93, 218 
Loewe Franz 84, 98 
Lorenz Zygmunt 117, 135 
Lubecki Kaumierz 99 


-....-
		

/Magazyn_068_12_311_0001.djvu

			Lubienska Karolina 127 
Ludwig Adam 85, 8/, 9,1, 92, 100, 105 


Lakociński Tadeusz 48, 49 
Lazars.ki Józef 26, 28, 29, 38, 42, 75, 124 
Lepkowski Józef 18 
Lobaczewski Adam 176 
Lochocki, prezes Czytelni Akademickiej 
20 
Lowczyński Tadeusz 55, 58, 63, 72. 105 
Loziński Witold 159 
Lubieński, sekretarz poselstwa polskiego 
w Sofii 142 
Ludzik Stanisław 239, 242 
Lukasiewicz Władysław 243 
Lukasik Alfred 279 
Luniewski Stefan 29 
Lypko Andrzej 243, 244 


Mach K. 266 
Ma<:halski Apolinary 117 
Machowski Edward 243 
Maciąg A. 262, 263, 266 
Maciąg Z. 254 
Maciejowski Michał 138 
Madej Marian (Jarębski) 111, 117 
Mader, kompozytor węgierski 155 
Madjaroff Jerzy 142 
Madurowicz Maurycy 25 
Maffezzoli, profesor Uniwersytetu w Me- 
diolanie 187 
Mair Franz 55 
Majer Józef 15 
Majewicz Alfred 243 
Majewski Mieczysław 170 
Majewski Tadeusz 28 
Majta Józef 246, 248, 249, 254 
Makarczyński Jerzy 221 
Maklakiewicz Jan 237, 240, 241, 249, 252, 
267, 279 
Malaga Michał 247, 254 


............... 


Ma1awski Artur 229 
Malawski Włodzimierz 28, 29, 30, 33, 7
 
80, 86, 88 
Malczak J. 266 
Malczewski Jacek 90, 135 
Malesa Henryk 243, 245 
Malicka Maria 112 
Ma1ikowski Marian 254 
Marchlewski Leon 160, 164 
Marchlewski Teodor 240 
Marecki Tadeusz 24, 82 
Marek Kazimierz 236 
Maresch Władysław 108, 110, 205, 207 
Margan Tadeusz 202 
Marinković Josif 176 
Marossanyi Zbigniew 239, 242 
Marschner Henryk 12, 237 
\1:arshall Bartholomew 198, 221, 224 
Mars<> Juliusz 54, 55, 62, 68, 74, 83, 84, 
86, 95, 97, 102 
Maraszewski Stanisław 215, 218, 229, 230. 
231, 233, 235, 236, 239-240, 242, 243 
Maruniczak Jan 178 
Maryan Tadeusz 215, 218 
Mascagni Piotr 87 
Mastalerz Julian 135 
Maszyński Piotr 26, 36. 56. 67, 74, 99, 100, 
103, 114, L23, 124, 125, 128, 131, l3J, 136, 
155, 168, 176. 189, 211, 266 
Maszyński-Krzewiński Julian 55, 204, 207 
Matejko Jan 16, 17,29, 90 
Matoga Jan Wojciech 111, 113, 117 
Matusik Józef 245 
Matuszewski Jan 236 
Matusz
'k Stanisław 116, U7. 122, 123, 
126, 1217, 128, 134, 135, 152, 155-161. 165, 
172, 178, l8S, 198 
Matys S. 263, 266 
Mayerówna Asta (Różycka) 63 
Mazanek Adam 79, 86, 87, 88, 134, 253 
Maziarski Stanisław 206, 208 
Mazurek Adam 109, 11L, 113, 119, 122, 135 307
		

/Magazyn_068_12_312_0001.djvu

			Mazurek Józef 175, 178, 192 
Melz-Romanowski Piotr 132, 134 
Mendelssohn-Bartholdy Felix 19, 20, 23, 
24, 27, 29, 32, 33, 36, 63, 66, 85, 92, 98, 
124, 130, 174 
Mercik Tadeusz 245 
Merta Władysław 178 
Mesomedes, poeta grecki 193 
Miączyńska Helena 60, 67 
Michalski Stanisław 89, 94 
Michałkiewicz Czesław 233, 235 
Michałkiewicz Stanisław 
3, 235 
Mickiewicz Adam 11, 25, 27, 39, 40, 45. 72, 
74, 
2, 112, 27,3 
Mięsowicz Erwin 101 
Mięsowicz Marian 278 
Migas Jerzy 279 
Mi:kulski Józef 177 
Mikuta Marian 178 
Miłkowski Wojciech 108, 158, 165, 166. 
168-172, 175, 176, 178 
Miodoński Adam 38 
Miszewski Stanisław 104 
Miszke Tadeusz 212 
Mitera Tadeusz 175, 178, 192, 197 
Mitera Zygmunt L17, 135, 149, 178. 180 
Miziołek M. 247 
Młynarski Emil 51 
Młynek Franciszek 108, 111 
Modrzejewska Helena 15 
Molenda 12 
Moliere, właśc. Jean-Baptiste Poquelin 
118 
Molik Maciej 250 
Moniuszko Stan
sław 11, 12, 14, 1.5, 24, 25, 
26, 27, 29, 30, 35, 39, 47, 48, 49, 61. 62, 
69, 73, 74, 79, 84, 86, 87, 89, 91. 92, 94. 
105, 107, 110, 114, 116, 127, 131, 132, 133, 
134, 139, 152, 164, 190, 211, 218, 220, 236, 
237, 241, 252, 266, 272 
Morawski Juliusz 176 
'308 Morawski M. 266 


Morawski Stanisław 221 
Morbitzerowa Maria 234 
Moroz Stefan 111 
Morpurgo Giulio 178, 179, 180 
Mosiądz J. 266 
Moskal Stanisław 234 
Moskalski Zdzisław 178 
Mossoczowa Michalina 99 
Mossoczówna Halina 155 
Mossoczy Zygmunt 43, 50, 80. 211 
Mościcki Ignacy 202 
Mozart Wolfgang Amadeus 17, 22, 27, 29, 
51, 74, 85, 87, 103 
Mravincsics Antoni 34 
Mroszczyk Karol 157, 166, 169, 172. 178, 
211, 240, 249, 266, 271, 273, 275. 279 
Muradely, kompozytor radziecki 241 
Murkociński Leszek 239, 242 
Muszański Czesław 234 
Muz:rka-Żmudzki Władysław 172 
Muż Władysław 175, 178. 183 
Miiller Alfred 217, 234 
Miinchheimer Adam 40, 56. 92, 133, 162. 
166, 170 
Miintz Alfred 173 
Myszuga Aleksander 27, 30, 47 


Nagy Zoltan 203, 217 
Namysłowski Stanisław 154 
Narutowicz Gabriel 123 
Natanson Władysław 115 
Neuman, prezydent miasta Lwowa 100 
Neuman E., konsul polski w Wiedniu 178 
Newelski Romuald 158 
Niedzielski Stan
sław 16, 20, 103 
Niedźwiecki Jan 275, 276 
Niepielski Stanisław 58 
Niewiadomski Stanisław 37, 54, 55, 70. 71, 
73, 74, 99, 166, 169, 193, 194 
Niezgoda Jan 99, 133, 204, 209, 211, 226, 
253 
Nieziporowicz Anatol 278
		

/Magazyn_068_12_313_0001.djvu

			Nikodem M. 2,79 
Nitsch Kazimierz 168 
Niziołek Marian 245 
Niżankowski Nestor 125 
Niżyński Kazimierz 205. 211 
N ocoń Józef 243 
Noskowski Zygmunt 17. 22, 23, 26, 37, 38, 
39, 43, 47. 51, 52, 54, 55. 6.1, 63, 67, 72- 
75, 92, 94, 9.5, 98, 125, 136, 159, 16.2, 166, 
167, 168, 169, 177, 211, 219, 220, 240, 241, 
249, 253, 266, 271. 273, 275 
NovAk Vitezslav 92 
Novotny Jaroslav 159 
Nowak Czesław 218, 223 
Nowak Franciszek 60 
Nowak Julian Ignacy 112, 114 
N owak Leon 29. 30 
Nowak Stanisław 55 
Nowak Stanisław, lekarz 178 
Nowak Stefan 197 
Nowakowsk.i M. 263,266 
Nowakowski Wacław 112 
Nowakowski Zygmunt 1.1,2 
Nowowiejski Feliks 70, 74, 76-77, 86, gO, 
92, 93, 94. 95, 99, 100, 105, 114, 116, 128, 
1311, 135, 136, 144, 145, 151, 159, 160, 164, 
16B, 184, lB7, 189, 190, 193, 229, 283 
Nucci Nella 177, 180 


Obuchowicz Henryk 166 
Oczkowski Zygmunt 226-227 
Offenbach Jacques 35, 57, 67 
Ogiński Marian 67, 93, 96 
Okęcki Zdzisław 147, 156 
Oleksy Franciszek 247, 248 
Olszak Wacław 196 
Olszewski Karol 158 
Opieński Henryk 66 
Oprocha S. 248, 254 
Orkan Władysław 162 
Orlewicz Stefan 93 
Orłowski Aleksander 110, 134, 211 


......- 


Ormicki Włodzimierz 225 
Oryński Andrzej 254 
Orzech, dyrektor gimnazjalny 168 
Osmecki Józef (Iranek) 203. 205. 207, 211, 
253 
Otto. skrzypek 112 
Ożóg K. 272 


Pachulski Henryk 114, 123, 185 
Paciorek Juliusz 111 
Paderewski Ignacy 76, 77, 95, 153 
Pajor Leon 244 
Pajor M. 266 
Palacz J. 261, 263, 266. 268, 269 
Palester Roman 222 
Palestrina Giovanni Pietro 71, 74, 76 
Palowski Franciszek 254 
Palowski Z. 266 
Pałka A. 279 
Panczew Christo 144 
Panow Eugeniusz 243 
Paraszczak Jarosław 108 
Pasćan Kojanov Svetolik 216. 219 
Pasić Mikołaj 121 
Pasowicz Roman 275, 284 
Pasteur Louis 123 
Paszkowicz Tadeusz 231 
Paszkowski Marian 63, 71, 74 
Patzky 14 
Pawlikowski Tadeusz 29 
Pawlus Jan 175, 178, 19
 
PawłowJcz, recytator 241 
Pazdan Andrzej 249, 254 
Pazgan Stanisław 111 
Pękiel Bartłomiej 48, 64, 72, 7'3, 81, 85, 132, 
152, 208" 220, 224, 252, 266, 271, 272, 
271:) 
Perosi Lorenzo 87,239, 241 
Petecki Kazimierz 115, 116, 117, 123, 127, 
134, 156, 166, 169 
Piątkiewicz A. 238 
Piękoś Jan 244 309
		

/Magazyn_068_12_314_0001.djvu

			Pieniężny Zbigniew 198 
Piętakiewicz Roman 217 
Pietkiewicz Edward 256 
Pietraszewska Karolina 84 
Pigoń Stanisław 253 
Pikuliński Janusz 248 
Pilecki Oktawian 36 
Pilz Jan 116 
Piłsudski Józef 116, 164, 202, 203 
Pinkalski F. 19'5 
Piotrowski Michał J. 194, 212 
Piotrowski Wacław 70 
Pisarski Tadeusz 135, 150, 152, 158-159, 
161, 163, 165, 172, 175, 178, 197 
Piszczkówna Irena 222 
Piszek Edward 277 
Pitacco, burmistrz w Trieście 178 
Pius XI (Achilles Ratti), papież 181 
Pivko, poseł 145 
Plewka-Plewczyński Władysław 99 
Płachecki Antoni 11, 29 
Płochocki Tadeusz 21 
Pociej Jan 279 
Pod1ipny Jan 43, 45 
Podolak Sławomir 243 
Pol Win<:enty 114 
Połuchtowicz Piotr 1.92, 200 
Pomianówna Irena 36 
Pomorski Mieczysław 254 
Poniatowski Józef 99, 100 
Popović Pavle 147 
Poźniak Włodzimierz 108. 175, 178, 200 
Profic Stefan 226 
Prohazka Karol 51 
Protić Marko 121 
Prząda Józef 225 
Przeorski Zygmunt 56 
Przeździecki Stefan 183 
Przybylski Jan 197 
Przystał Jerzy 234 
Przyszkowska P. 30 
31ft Ptasiński Franciszek 172, 178, 218 


Ptasiilski Karol 135, 149, 152. 156. 158, 172. 
178, 203, 205, 218, 250 
Puccini Giacomo 257 
Pyrdoł Jerzy 248. 249, 254 
Pyzik Józef 254 


Rachtan Władysław 135. 172, 178 
Rachwał 242 
Rączka Ignacy Stanisław 131, 134 
Raczyński Bolesław 60, 64, 66, 68, 69, 70. 
91. 92, 105, 114, 123, 125, 140, 145. 151, 
160, 169, 185 
Radwański, profesor UJ 156 
Raimann Edward 108, Ul 
Rajchman Jerzy 199, 201 
Ramsza Rudolf 172, 178 
Rawicz Alfred 30 
Reiser Jorg 28 
Reiss Józef Władysław 92, 94, 102, 208 
Rejchman Aleksander 51 
Rejter Teodor 194 
Reklewski Roman 92, 98, 99 
Reszke-Kronenberg J6zefina 17 
Reymont Władysław 152 
Ripa Karol 189 
Ripka Ferenc 218 
Rizzi Bernardino 127 
R6der Georg 24, 29, 30, 54, 63. 66. 85, 92, 
98, 124, 130, 174 
Rogacki Stanisław 243 
Rogosz Jan 110 
Rogowski Adam 217, 221 
Romaniszyn Bronisław 80, 98 
Rosner Antoni 32 
Rossini Gioacchino 87, lOS 
Rostworowski Michał 38, 132, 148, 151 
Rowiński Stanisław 193, 197, 202, 203, 205, 
208, 209, 215 
Rożek J. 269 
Różański-Rosenberg Edward 134, 135, 178, 
253 
Różycki Ludomir 54, 64, 65, 70, 106
		

/Magazyn_068_12_315_0001.djvu

			Rubinkiewicz Jan 243, 247 
Rudkowski 26 
Rudnicki Marian Tadeusz 64, 65, 77, 79, 
84, 85, 86, 88, 91, 93, 94, 100, 101, 102, 
103, 104, 106, 133, 211, 240, 252, 267, 273, 
275, 276, 279, 282 
RU'Ppeldt Milos 166 
R:rbicki Feliks 132, 134 
Ry-ciak Józef 243 
Rydel Lucjan 309, 90 
Rygier Teodor 39 
Rzegociński Bolesław 43 . 
Rzeszutko Wojciech 244 


Saint-Saens Camille 74 
Salach Stanisław 249 
Samborski Michał 231, 233 
Sari Ada (Szayerówna) 89, 106, 157 
Sarna C. 254 
Sarnecka Jadwiga 56 
Scharff Teodor 159, 190 
Schmidt Wilhelm 26 
Schnayder Jerzy 262 
SchOpp Gusta.w 135, 149, 158, 165, 17
, 178. 
201 
Schreyer Juliusz 124, 128, 132, 134, 160 
Schreyer Roman 108 
Schubert Franz 273, 279 
Schumann Robert 14 
Schwarz Stefan 178 
Sebesta Wacław 49 
Sedlaczek Kazimierz 111, 158 
Sędłakowski Wi>told 231 
Sękarówna Elza 162 
Selmer Johann 55, 74 
Semkowicz Krzysztof 277, 279 
Senft. student 180 
Sieber Maurycy 24 
Siedlecki Michał 113 
Siedlewski Wacław 121 
Siemaszkowa Wanda 26 
Siemiradzki Henryk 54 


.........- 


Sienkiewicz Henryk 43, 47, 93 
Sikora Stefan 246, 247 
Simić Jevrem 114 
Singer Wincenty 28 
Sinko Tadeusz 162 
Sitkowski R. 266 
Sitter Engelberg Jan 81, E.! 
Siwiński M. 266 
Skarga-Powęskm Piotr 90, 101 
Skarżyński Bolesław 10, 240, 242 
Skarżyński Karol 40, 55, 127 
Skolicki Zbigniew 251 
Skrobot Jerzy 254, 259, 261 
Skulicz W. 255 
Słota Witold 218, 221 
Słowacki Juliusz 15, 71, 73, 82, 89, 163, 164 
Smagała Bolesław 245 
Smetana Bedł'ich 92, 283 
Sodermann August 23, 27 
Sofokles 35 
Soja Jan 60 
Sokołowski Marian 36 
Sokołowski Tadeusz 48, 7
 205 
Sokuiski Justyn 103 
Solski Ludwik 90 
Sołtys Mdeczysław 56, 70, 7l, 88, 100, 127, 
134, 185, 21.1, 218, 224 
Sowiilski Stanisław 168 
Sozański Jerzy 270, 272, 284 
Sroczyński Franciszek 38 
Stadler Alfred 218 
Staff Leopold 240 
Stafiej Sebastian 86 
Stafiej Stanisław 108 
Stalmach Stanisław 218 
Stanisławski Jan 61 
Stankiewicz Ferdynand 26, 27 
Stanowski Józef 129 
Starowicz Józef 243 
Stefan Batory 22, 200 
Stefan Habsburg, arcyksiążę 76 
StehJe Gustaw Edward 23, 25 311
		

/Magazyn_068_12_316_0001.djvu

			312 


5teibelt Adolf 30, 58, 59, 85, 104 
Steiber 167 
Stępniowski Józef 87, 88, 135 
Stoklasa, profesor Politechni:ki Praskiej 44 
Stokłosa Leszek 275, 284 
Stopczak Marian 108 
Strachanowski K. 269 
Strauss Johann 51, 62 
Strauss Richard 84 
Strojny Tadeusz 108 
Strycharski Krzysztof 279 
Strzebosz Janina 241 
Strzelecki Reinhold 217 
Studziński Wincenty 25 
Styła Franciszek 135 
Stypkowski Michał 35 
Styś Walerian 252 
Suchecki Antoni 124 
Sudakow Z. 266 
Suflita Zbigniew 243, 244, 266 
Sukertowa-Biedrawina Emilia 241 
Sullivan Artur 33 
Sulma Tadeusz 149" 159, 163, 178, 197 
Sułkowska Zofia 36 
Surzycki Stefan 222 
Surzyński Stefan 71 
Sych Marek 233, 235-236, 239, 242 
Synowiec Stanisław 229, 230, 231. 233, 239, 
241, 242, 250 
Syrokomla Władysław 25 
Syryło Stefan 226 
Szafer Władysław 177, 215, 221 
Szafran Tadeusz 217 
Szafrańska Aleksandra 71, 87 
Szaleniec Henryk 262, 263, 266 
Szaniawski Witold 60 
Szantroch Tadeusz 210 
SzaTSki, wiceprezydent miasta Krakowa 
103 
Szczepanek A. 254 
Szczepański Karol 158, 165, 172, 175, 178, 
19
, 197, 203, 207 


Szczepański Witold 223 
SzepŁycki Tadeusz 261 
Szewczyk Aleksander 110 
Szołtysek Adolf 254 
Szongut 100 
Szopski Felicjan 9, 34, 36, 48, 54, 64, 66, 
67, 75, 82, 88, 100, 110, 114, 123, 131, 132, 
133, 136, 142, 163, 166, 170, 187, 206, 210, 
220, 230, 234, 236, 240, 241, 245, 246, 249. 
25.1, 252, 255, 267, 271, 273, 275, 277. 279. 
282 
Szujski Józef 33, 75 
Szulc, nauczyciel w Karwinie 196 
Szulc de Szulcer Jadwiga 74 
Szulisławski Adam 19 
Szwarc Jan 8, 32, 34, 3,5, 37, 38, 39. 40. 
43, 44, 45, 48, 50, 13,3, 158, 171, 211 
Szweykowski Zygmunt 10, 279 
Szybowski Adam 252 
Szymanow.ski Karol 54, 64, 65, 118 
Szymański Józef 39 
Szymański Julian Juliusz 173. 177 
Szymański Juliusz 108, 111, 117, 122 
Szymczak Bolesław 254 
Szyszka Stanisław 39 


Ślęczka Józef 244 
Śljivar Milutin 117 
Śmiałowski Włodzimierz 200 
Świderski Adam 272, 274. 276, 279, 2(13, 
284 
Świerzyński Michał 8, 29, 30, 31, 48, 50, 
64, 65, 67, 68, 78, 79, 87, 88. 91, 92, 94, 
99, 103, 110, 113-133, 151, 156, 162, 166, 
190, 208, 211, 219, 234, 237, 252, 267. 271, 
272, 273, 279 


Takliński Władysław 216 
Taraszka Aleksander 248, 249, 250. 251, 
253, 254, 255 
Tarnowski Stanisław 21, 48, 56 
Teichman Ludwik Karol 32 


:JI
		

/Magazyn_068_12_317_0001.djvu

			Terlik Tadeusz 111, 117 
Tetmajer Kazimierz 124 
Tetmajer Paweł 18, 19 
Then Stefan 67, 73, 91, 93. 94, 97 
Tietz Anton 24 
Tkadlec Józef 46 
Tkocz Zdzisław' 279 
Tomalski J. 26.2., 263. 266 
Tomaszewski Stanisław 12 
Topolski Feliks 277 
Torbus A. 262 
Toth Dionizy 100 
Trapszówna Tekla 39 
Treba 45 
Trqpper, burmistrz Prerova 44 
Troszel Wilhelm 63, 66 
Trzciński Teofil 65, 66, 103 
Tur Stanisław 254 
Turowski Marek 274 
T.uszyński Tadeusz 44 
Tyczyński B. 87 
Tymiński Stanisław 178 


Ujejski Kornel 92 
Urban Bronisław 249, 255 
Urbanowicz Karol 93, 253 


Vach Ferdynand 91 
Valenta Adam 38, 48,50, 55, 66, 153 
Verdi Giuseppe 66, 142, 155 
Verhu1st Jan 29, 54, 130 
Vilhar Franciszek 115, 176 
Visek ottokar 46 
Vrchlicky Jaroslav 92 
Vuoristo Aapeli 251, 252, 256, 257 


Wachnianin Anatol 23, 24 
Waga J. 266 
Wagner Richard 28, 55, 75. 87, 93, 94, 169. 
170 
Wahlin, kompozytor 127 
Walcher Jan 50, 53, 206. 211 


- 


Walczak Mieczysław 43 
Walczak Tadeusz 239 
Walczyński Józef 12 
Walden-Hankus Alfred 220 
Walek, dziadek kom,pozytora 53 
Walentowicz Andrzej 38 
Wallek-Walewska Aniela 53 
Wallek-Walewska Anna 53, 193,274 
Wallek-Walewski Adolf 53, 69, 85 
Wallek-Walewski Bolesław 8, 9, 52, 53- 
107, 110, 114, 116, 124, 126, 127, 128, 129. 
130, 131, 132, 134, 135, 136, 139, 140, 143, 
144, 147-171, 174, 176, 177, 180, 184, 
186, 189, 19'0, 193, 194, 200, 203, 205, 206, 
208, 209, 210, 211, 214, 218, 219, 220, 224, 
225, 226, 227, 233, 234, 237, 240, 249, 252, 
259, 260, 266, 267, 271, 272, 273, 274, 275. 
278, 279, 282 
Wallek-Walewski Marian 53 
Walter Edmund 62, 65, 70, 79, 91, 110, 115, 
238,239 
Wandzilak Piotr 272 
Warchała Józef 169 
Waśkowski Antoni 212 
Watzi Edward 117 
Wawnikiewicz-Tatarczuchowa 74 
Weber Karol Maria 74 
Wędrych6wna Maria 114 
Węgrzyn Maksymilian 85 
Weimer Jan 233, 235 
Weimer Jan Piotr 236. 239. 242 
Weinwurm Rudolf 22 
Wenz Jerzy 275 
Wicherkiewicz Bolesław 38 
Wiech Karol 266, 270, 271, 274, 276 
Wiecha Paweł 266, 270, 271, 274, 276 
Wiechowicz Stanisław 195 
Więckowski Zdzisław 135, 150 
Wiehman Julia 42 
Wielowiejski Józef 139 
Wilk A. 268, 269, 271, 273, 276, 277, 278. 
282 313
		

/Magazyn_068_12_318_0001.djvu

			314 


Wilkosiński J. 255 
Wionczek Władysław 62 
Witkowski August 81, 82, 92 
Witt Franciszek Xawery 24, 26, 93, 125 
Wittek Jerzy 202, 215, 218, 225 
Wiwulski Antoni 76 
Władysław Jagiełło 43, 77 
Włocarczyk R. 266 
Włodarczyk Władysław 198 199 
Włodzimirski, radny miejski we Lwowie 
100 
Wodzinowski Wincenty 100 
Wojciechowski Edward 95 98 99 
Wojciechowski Stanisław ;'16 ' 
Woj nar E. 259, 260, 261, 262, 263 
Wojnarowski Roman 197 
Wojnarski Józef 242 
Wojtas Stanisław 266 
Wolisthal Bronisław 64, 65, 70, 88, 91, 166, 
169 
Wolisthal Maurycy 39 
Wolniewicz Bolesław 156 
Worobkiewicz Izydor 123, 127, 237 
Woytowicz Stefania 237 
Woźniak Wojciech 198 
Woźniak Zbysław 178, 183, 192, 193. 194, 
195, 196, 197, 211 
Wójcik G. 255 
Wójcik Mari.an 244, 245 
Wójcik Teofil 60, 61, 64, 72, 73, 84, 91, 96, 
16&}, 234, 237 
Wraga Roman llO, 115 
Wroński Adam 12, 57 
Wróbel Mieczysław 243 
Wróblewski Andrzej 243 
Wróblewski Stanisław 108, 109, 111, 113, 
114, 122, 126, 128, 129, 130, 132. 133, 135, 
150, 163, 178 
Wilnsch-Pawlikowska Zofia 222, 241 
Wychowski Władysław 40 
Wygrzywalski Józef 66 
Wyka Tadeusz 217 


Wyleźyński Adam 70 
Wyrwicz Leon 88, 89 
Wyspiański Stanisław 53, 66, 71, 73, 87. 
90, 101, 131, 166, 176 


Zabł
cki Clement John 283 
Zajc Ivan ll4, 123, 176, 232, 234, 23'7, 267. 
273 
Zameahof Ludwik 89 
Zapolska Gabriela 35 
Zathey Hugo 49, 62--80, 87, 105, 119 
Zathey J. 255 
Zawadzka Stanisława 237 
Zawiła Stanisław 135 
Zawiłowska Zdzisława 47 
Zawiłowski Cezary 39, 40, 42, 44, 45, 86.. 
203. 206, 207, 208, 209, :m, 226 
Zawllowski. Konrad 4I'J, 50, 54, 58, 68, 80.. 
86 
Zawiślak Adam 245 
Zawrocki Zygmunt 59 
Zborczyński Woj ciech 172 
Zbrożkówna Jadwiga 168, 212 
Zetowski Stanisław 208 
Zich
- Geza 19 
Ziehrer Karol Michał 62 
Zieliński Zygmunt 108 
Ziemiański Mieczysław 197 
Ziemski Mieczysław 118 
Zięba Jan 53, 60 
Zięba Marian 165, 168, 170, 172 
Zimmermann Kazimierz 128 129 130, 157 
Ziółkowski Stanisław 243 ' , 
Znamirowski Marian 254, 255 
ZoIl Fryderyk 12, 109 
ZoIl ner Heinrich Karl Friedrich 24, 27, 28 
Zurzycki J. 274, 275 
Zyblikliewicz Mikołaj 24 


Zarliński Władysław 49, 61, 63, 69 
Zeleński Władysław 14, 17, 23, 24, 25, 26.. 


...........
		

/Magazyn_068_12_319_0001.djvu

			27, 30, 38, 39, 48, 49, 51, 54, 58, 59, 61, 
62, 67, 72, 73, 74, 75, 76, 81, 90, 91, 95, 
110, 114, 123, 124, 133, 161, 162, 184, 190, 
193, 211, 219, 237, 240, 241, 252, 267 
2eromski Stefan 152 
Żukowski Otto Mieczysław 153, 158 162, 
187 
:2uliński Antoni 241 


..........- 


Żurakowski Jan 137 
Zurek Edward 242 
Zychowicz Władysław 225 
Życzkowski Józef 8, 9, 110, 113. 114, 116, 
122-191, 194, 197, 203, 205, 206, 209, 211, 
212, 213, 225, 230, 233, 243, 247, 248, 250, 
251, 252 
ZYCzkowski Michał 5
		

/Magazyn_068_12_320_0001.djvu

			........... .
		

/Magazyn_068_12_321_0001.djvu

			SPIS ILUSTRACJI 


Nadruk na oficjalnych pismach Ch6ru . 8 
Program wieczorku muzykalno-literackiego z roku 1875 13 
Wiktor Barabasz, założyciel i długoletni dyrygent Chóru . 16 
Prof. Władysław Leopold Jaw.orski, pierwszy prezes Chóru 23 
Alfred Jendl, prezes Chóru. 32 
Program występ6w wakacyjnych w roku 1898 41 
Prof. Edmund Krzymuski, kurator Chóru . 42 
Chór Akademicki podczas występów w Pradze w roku 1899 . 44 
Uczestnicy wycieczki wakacyjnej w roku 1905 56 
Uczestnicy wycieczki wakacyjnej w roku 1910 . 77 
Program Koncertu jubileuszowego Chóru w roku 1911 . 81 
Uczestnicy jubileuszu czterdziestolecia istnienia Chóru 83 
Program koncertów Chóru w Rumunii . 138 
Chór Akademicki przed gmachem Poselstwa Polskiego w Sofii 143 
Program koncertów Chóru w Turcji. 146 
Zarząd Chóru w .roku 1926/27 . 159 
Chórzyści podczas pobytu w Trenczyńskich Cieplicach 174 
Pierwsza strona programu koncertów Chóru we Włoszech 179 
Chór Akademicki przed wyjazdem na koncerty do Włoch 181 
Program koncertów Chóru we Wło5zech . 182 
Przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Rzymie . 183 
Chór podczas zwiedzania Genui . 185 
Józef Zyczkowski, dyrygent i kierownik artystyczny Ch6ru Akademickiego 188 
Adam Kopyciński, dyrygent i kierownik artystyczny Chóru Akademickiego. 195 
Zbysław Woźniak, solista Ch6ru . 196 
Zarząd Chóru w roku 1932/33 . 199 
Seniorzy starsi z Bolesławem Wallek-Walewskim w czasie jubileuszu pięćdzie- 
sięciolecia istnienia Chóru 210 311 


........--
		

/Magazyn_068_12_322_0001.djvu

			Seniorzy młodsi z Józefem Zyczkowskim i Adamem Kopycińskim w czasie jubi- 
leuszu pięćdziesięciolecia istnienia Chóru 212 
Występ Chóru w Budapeszcie. 219 
Pogrzeb Bolesława Wallek-Walewskiego 226 
Zarząd Chóru w roku 1946/47 . 231 
Stanisław Has, dyrygent i kierownik artystyczny Chóru Akademickiego. 235 
Podczas otwarcia lokalu Chóru przy ul. Gołębiej 14 w roku 1966 . 25& 
Koncert Chóru Akademickiego w auli uniwersytetu w Tartu w roku 1970 . 264 
Podczas otwarcia lokalu Chóru przy ul. Grodzkiej 62. Od lewej stoją: S. Has, 
L. Brzozowski, W. Jaworski . 270- 
Jubileusz Chóru w roku 1973 . 272 
Na obozie szkoleniowo-wypoczynkowym w roku 1974 . 275 
Koncert Chóru Akademickiego w Legnicy w roku 1975 278 
Zjazd Chóru Akademickiego z okazji trzydzieswlecia pracy artystycznej Stani- 
sława Hasa 280 


Wszystkie zdjęcia pochodzą z archIwum Chóru AkademIckIego 



\."łOJ.
4 
WłR._ł...... 
· '0..... 


.......I:
		

/Magazyn_068_12_323_0001.djvu

			l 


.......1:-- 


SPIS TRESCI 


Słowo wstępne Michała Zyczkowskiego . 
Wstęp 
Okres I (1878--1885) 
Okres II (1885-1903) 
Okres III (1903-1919) . 
Okres IV (1920-1929) 
.okres V (1929-1945) . 


5 
7 
11 
19 
53 
108 
192 


Stanisław Has: Krakowski Chór Akademicki 1945-1975 . 


229 


Dodatek: 
Członkowie Honorowi Krakowskiego Chóru Akademickiego 
Profesorowie szkół wyższych, byli członkowie Chóru 
Członkowie Chóru w iIliektórych latach . 


285 
287 
288 


Indeks nazwisk 
Spis ilustracji 


299 
317
		

/Magazyn_068_12_324_0001.djvu

			Obwolutę i tJoczenle projektował JANUSZ BRCCHNALSKI 
Redaktor JADWIGA GRELLOWA 
Redaktor techniczny HANNA NAWROT 


Prlnted in Poland 
Wydawnictwo Literackie, Kraków 1977 
Wydanie I. Nakład 3000+283 egz. 
Ark. wyd. 21,1. Ark. druk. 20 
Papier llustr. sat. imp. kI. III, 82X104 cm 90 II 
Oddano do składania 21 X 1978 
Podpisano do druku 18 VIII 1977 
Druk ukończono w pa:Mzierniku 1977 
Zam. 2654n8 C-31-68 
Cena zł 70.- 
Drukarnia Wydawnicza. Kraków, ul. WadowIeka 8
		

/Magazyn_068_12_326_0001.djvu

			Biblioteka Główna UMK 
\11\\11111\\\\\\11\111 \1\11\11\\11\\11\111 \1 \1\\11\1\1' 
300045266456 


.. 


.... 


. 


- 


- 


. 


:. 


'4 


-- 
- 
... 



 


- .. 


... 
.. 


I 


. 


.. 


'WI._' ..... 


... 
" 


.. . 


.- 
- .. 
'W'.' " 
-.., 


. 


. 


.. 


... 


..... 


......
		

/Magazyn_068_12_327_0001.djvu

			1\ 


. - 
..- 
.... 
- 
. '. .. 
. , -- 
.. ... ) . .* ł 

 
 A 
.. 
 , . 
.... CO 
 tli .. , ... 
.... .. 
, ł- 
-f 
" 


, 


-- 


, 


...
		

/Magazyn_068_12_328_0001.djvu

			Biblioteka 4: Q g j 3 8 
Główna 
UMK Toruń 


Biblioteka Główna UMK 
1111111111111111111111 II III 11111111111 1iii II 111111 II III 
300045266456
		

/Magazyn_068_12_329_0001.djvu

			Ostatnio w serii Cracovianów ukazały się: 


Józef Bąk Semper in altum 
Bronisław Cetera Proletariacki nurt rewolucji krakow- 
skiej 1848 roku 
Irena Homola Kraków za prezydentury Mikolaja Zybli- 
kiewicza (1874-1881) 
Michał Rożek Groby królewskie w Krakowie 
Jan Skiba Rewaloryzacja zespolów zabytkowych Krakowa 
Jan Adamczewski SOS dla Krakowa 


W przygotowaniu: 


Henryk Barycz Historyk gniewny i niepokorny. Rzecz 
o Wacławie Sobieskim 
Janusz Bogdanowski Forty i baszty dawnej twierdzy 
Kraków 
Stanisław M. Jankowski Steny z ulicy Mogilskiej 


Cena zł 70.-
		

/Magazyn_068_12_330_0001.djvu

			IT\ 
. , - 
!/: 


WYDAWNICTWO LITERACKIE KRAKÓW 


o 


+