Zarys dziejów duchowości w Polsce

Onb.Gfa 
Górski, Karol 
Zar 


1986 


Teol
>>>
I 


s 


Karol Górski 


Zarys dzi
ÓW 
duchowości 
w Polsce
>>>
I 
I 
i
>>>
11 I
 -z 1l 
- 
 
Karol Górski 


Zarys dzi
ów 
duchowości 
w Polsce 


Wydawnictwo. Znak. Kraków 1986 


----
>>>
Wybór fotografii 
TADEUSZ CHRZANOWSKI 


Opracowanie graficzne 
ZOFIA DAROWSKA 


A O ?J'łll 
1-- 


ISBN 83-7006-137-0 



 , 'J
 I :WitO 


---
>>>
I 


SPIS TRł1!C1 


Przedmowa 


7 


Uwagi wstępne 


11 


Rozdział I - Sredniowiecze 
Religijność bęnedyktyńska w Polsce XI w. 
Cystersi, premonstratensi, kanonicy regularni 
Religijność wieku XIII. Zakony żebrzące . 
Pobożność średniowieczna . 
Mistyka schyłku średniowiecza 
U progu reformacji . 


23 
23 
38 
40 
44 
64 
72 


Rozdział II - Okres potrydencki 
Charakterystyka 
Benedyktynki 
Szkoła karmelitańska 
Szkoła ignacjańska . 
Cystersi i norbertanki 
Inne zakony . 
Mistyka niekatolicka 
Obyczaje i religijność okresu potrydenckiego 
Modelobyczajowy . 
Stosunek do chłopów 
Religijność ludzi świeckich 


89 
89 
92 
130 
156 
172 
182 
193 
195 
199 
200 
203 


Rozdział III - Druga połowa XVII i XVIIIw. 
N owe kierunki życia wewnętrznego . 
Oddziaływanie społeczne katolicyzmu 
Czynnik społeczny w życiu zakonów 
Czasy saskie 
Dwie tendencje życia wewnętrznego 
Działałność misyjna 
Działalność misyjna 
Czasy Stanisława Augusta 


208 
208 
223 
232 
238 
244 
260 
260 
263 


-
>>>
Rozdział IV - Wiek XIX i początek XX w. 269 
Problematyka ogólna. .,.. ... 269 
Zagadnienie periodyzacji dziejów życia wewnętrznego' 
w XIX w. w Polsce. 276 
Dzieje życia wewnętrznego w XIX i początku XX w. 277 
Wiek XX od pierwszej wojny światowej 317 


Aneks - Teologia ascetyczno-mistyczna 324 
A. Ogólna charakterystyka 324 
B. Seminaria duchowne 331 
C. Al,ltorzy piszący o życiu wewnętrznym 342 
D. Duchowość zakonna . 350 
E. Duchowość ludzi świeckich . 372 


--
>>>
PRZEDMOWA 


Książka ta zawiera w sobie trzy prace autora, po- 
przednio opublikowane: 1) Od religijności do mistyki. 
Zarys dziejów życia wewnętrznego w Polsce 1; 2) Dzieje 
życia wewnętrznego w Polsce. Wiek XIX i początek 
XX w. l , które stanowią dalszy ciąg poprzedniej pracy; 
część rozprawy Teologia ascetyczno-mistyczna l, która 
została zamieszczona w aneksie, 
Po pięćdziesięciu przeszło latach od rozpoczęcia pracy 
nad dziejami życia wewnętrznego w Polsce, a w dwa- 
dzieścia kilka lat po pierwszym wydaniu Od religijno- 
ści do mistyki, trzeba by wszystko napisać na nowo, 
tak wiele bowiem przybyło drukowanych prac. Rozwój 
badań nad życiem wewnętrznym przybrał w tym czasie 
wielkie rozmiary, a choć nadal są białe plamy, uczy- 
niono ogromny krok naprzód. Jednak nie mogę się już 
podjąć napisania na nowo i stopienia w jedną całość 
całego dorobku. Na to brak mi sił, a wiem też, że zro- 
biłbym rzecz gorszą od dawniejszych. SkoTO zdecydo- 
wałem się na ponowne ich wydanie - pozostało mi 
jedynie dać uzupełnienia i poprawki w obszernych 
przypisach. Właściwie odkryłem tylko dwie nowe po- 
staci autorów mistycznych: Mikołaja z Mościsk OP 
i Cecylię Działyńską. Poprawek dałem mało - mogą 
być różnice płynące z różnych ujęć teologicznych szkół. 
Od religijności do mistylci spotkało się z zaintereso- 
waniem czytelników, ale rZe:zowych recenzji było mało. 
Posłużę się tu słowami, które napisałem w roku 1978: 
"Przyjęcie książki było różne. Wytykano błędy na- 
wet na seminariach uniwersyteckich (któż ich nie po- 


l Od rellglJno
cl do młstukł. ZarUI dziejów 'uda wewnętrznego w pol- 
ICe, t. I, 966-1795, Lublin 1062. 
· Dzieje :tycia wewnętrznego w Polsce. Wiek XIX I początek XX w. 
W: Roczniki Teologiczno-Kanoniczne TN KUL t. 11: 1964, z. 4, s. B-50. 
I Dzieje teologII katolickiej w Polsce pod red. ks. prof. M. Recho- 
wicza, t. III, cz. 1, Lublin 1975, s. 301-336. 


---
>>>
8 


Przedmowa 


pełnia), mOWlOno, że trzeba było zrobić inaczej, prze- 
robić wszystkie źródła, przekopać się przez wszystkie 
biblioteki i archiwa. Miałem na to gotową odpowiedź: 
Na to, by książkę tę dobrze napisać, trzeba by poświę- 
cić na dalsze badania 315 do 335 lat albo mieć zespół 
pomocników. A co do przerobienia np. wizytacji, to 
dają one obraz wypaczony, bo wymieniają błędy. Tak 
ks. Fijałek zaczął pisać o moralności duchowieństwa 
i nie skończył: z aktów sądowych można -stwQlI'zyć tylko 
obraz wykrzywiony i nieprawdziwy. Najtrafniej ocenił 
moją książkę ks. prof. Z. Obertyński, który wytknął 
mi szereg błędów i napisał na końcu: ..lecz pamiętać 
też trzeba, że żaden z krytyków ani w ogóle nikt inny 
nie napisali ani nie wydali, ani zapewne rychło nie 
wydadzą czegoś lepszeg,o... ł. 
Inni krytycy usiłowali mnie ..osiodłać... i sprowadzić 
na swoje podwórko, nawet próbowali ironii i ośmiesze- 
nia. Byli i tacy, którzy mnie nie rozumieli i uważali, 
że nie ma odrębnych szkół duchowości w poszczegól- 
ny:h zakonach, gdyż asceza jest taka sama. Nie zda- 
wali oni sobie sprawy, że jeśli asceza jest taka sama 
lub bardzO' podobna, to istotę różnic tworzy modlitwa. 
Różnice w praktykowaniu modlitwy są istotne dla zro- 
zumienia różnych szkół. 
Najbarrdziej mnie wzruszył głos zakaI1Ilika, który 
z Rzymu napisał mi: «Najpierw po przeglądnięciu ogar- 
nął mnie rumieniec wstydu, że ten terna t, zagadnienie 
opracował człowiek "świecki". Ale napełniło mnie to 
katolicką durną, że Naród Polski ma też "fachowców 
ascetycznych".... 
W sumie książka, jak się zdaje, spełniła choć w części 
zadanie. Naukowcy niewierzący przyjęli ją życzliwie, 
z uznaniem podkreślając bezstronność. O ile przedtem 
spotykałem się z ironią i zdumieniem, gdy mówHem, 
iż zajmuję się historią mistyki - teraz ta ustała. 
Książka stała się ,obowiązkową lekturą na niektólIych 
seminariach historii Kościoła (ks. bpa M. Rechowicza). 
Podzieliła w ten sposób los wszystkich lektur: daje in- 
fonnacje i sprzyja ich zapominaniu. Zdołała się też - 


· "Studia Theologlca Varsovlensla" 1965, Z. 2, s. 173-582. 


""'---
>>>
Przedmowa 


9 


jak się zdaje - ostać wobec zapału socjologów religii, 
choć nie operuje tabelami i mapkami, a opiera się na 
analizie tekstów. Natomiast nie zdołała - jak się zda- 
je - przełamać nieufności niektórych teologów do 
wszystkiego tego, co nie jest ascezą ani modlitwą zme- 
todyzowaną. Ta nieufność zapanowała w drugiej poło- 
wiJe XVII w. i przetrwała do początków w. XX. W nie- 
których kołach utrzymała się nadal, mimo że wyschły, 
jak by się zdawało, jej korzenie, a wielka dyskusja na 
temat mistyki i życia wewnętrznego, jaka rozpoczęła 
się około 1908, doprowadziła do wyjaśnienia i uzgod- 
nienia stanowisk. Uznanie św. Franciszka Salezego, św. 
Jana od Krzyża, nawet św. Teresy z Avili za doktorów 
Kościoła przesądziło o uznaniu mistyki przez autorytet 
papiestwa... Są badacze, którzy pracują równolegle ze 
mną - ks. prof. Wacław Schenk, o. Paweł Sczaniecki 
OSB, ks. dr Jerzy Kopeć i in. Byli tacy, którzy propo- 
nowali mi pomoc, by poprawić błędy Od religijności 
do mistyki i dać drugie wydanie. Odmówiłem. Uważa- 
łem, że jest za wcześnie: zrobiono wiele, jest już nie 
315-335 lat pracy do poświęcenia, ale może tylko 250. 
Niech kto inny pisze po mnie lepszą, poprawioną 
książkę.., Ufam, że przyjdzie następca i kontynuator, 
może w ostatniej chwili, jak u Kopernika, może póź- 
niej..." 5 
Od chwili, gdy pisałem te słowa, opublikowałem chre- 
stomatię z dziejów życia wewnętrznego: Duchowość 
chrześcijańska 8. Wstęp napisał ks. rektor Józef Majka, 
który swym autorytetem poparł mą pracę. Wyszły 
w wydawnictwie ATK Studia i materiały z dziejów. 
duchowości 7, obejmujące większość mego dorobku, oraz 
Kierownictwo duchowe w klasztorach żeńskich XVI- 
XVIII w., i następny tom, Historiografia zakonna a mo- 
dele świętości, opracowany wspólnie z s. Małgorzatą 
Borkowską, ukazał się w 1984 1'.8 W tejże serii. Ks. Bro- 
nisława Markiewicza Zapiski dotyczące życia wewnętrz- 
nego opracowane zostały wspólnie z ks. Mieczysławem 


· MOja droga do historII 
ycla wewnętrznego. W: Klerunkł chrze
cł- 
lańskte} kultury pod red. ks. bpa B. Bejzego, Warszawa 1978. s. 645
48. 
· Duchowo
ć chrześcijanska. Wrocław 1978. 
, Studb ł materiały do dZIejów duchowo
cł. Warszawa 1980. 
· "Textus et StudIa", t. XI. Warszawa 1980 oraz t. XV, 1984. 


--
>>>
10 


Przedmowa 


Głowackim 9. W zakresie metodyki badań opublikowa- 
łem Methodes d'etudes de la vie religieuse 10. Zostały 
niemal puste szuflady. 
Pozostały badania porównawcze. Porównałem Polskę 
i Danię 11, Czechy, Węgry i Rumunię 18, Kościół wschod- 
ni i zachodni na ziemiach polskich 18. Wielkie znaczenie 
dla badań porównawczych miała sesja polsko-fra
cu. 
ska w Lille w 1981 r. 1ł Można by porównać Polskę 
i Irlandię, P.olskę i Bawarię. 
Pragnę gorąco podziękować Instytutowi Wydawni- 
czemu "Znak" za podjęcie się publikacji tego tomu, 
a Redakcji - za ogromny trud, włożony w wykończe- 
nie książki, którą dostarczyłem w niedoskonałej postaci. 


Karol Górski 


· ..NaS7a Prze
z10
ć", t. 54: 1980, !I. 13-149. 
II ,,BulletIn du Ccntre Rćglonal Interunlversltaire d'Hlstolre Rell- 
gleuse" 2, Lyon 1981, 
. 93-104. 
.. Karol Gór
kl, Studia ł materiały, s. 225-230. 
"Tenże, Lcs courants rl'llgleut" en Pologn6 et en Europe Orientale 
dc la fin du XVIe a la fin du XVIIle s. w: La Pologne au XVe Congr
s 
International dcs SClences Hlstorlques 1e Bucarest, Wroclaw 1980. 
""ren?t': La splrltualttć polonalse el les peuples de l'Europe Centrale 
et Orientule; w: The Common Chrlstlah Roots ot the European Natlon!l. 
An InternatIOnal Colloquium In the Vatlcan, vol. II, Florence 1982, 
s. 277-286. 
ił Acte!l du Col1oque Franco-Polonals de LIlIe 3-7 octobre 1981 
(w druku). OstatnIo ukazał sIl; opracowany przeze mnIe wsp
lnle z ks. 
J. Majkowsklm TJ, przy współpracy O. P. Sczantecklcgo OSB. ar\. po- 
loqne w "Dlctlonnalre de splrituallte", fasc. 81-82-83, kol. 1864-1901, 
Parl
 1985. . 


""--
>>>
UWAGI WSTĘPNE 


Książka, której tytuł brzmi Od religijności do misty- 
ki - Zarys dziejów życia wewnętrznego, poświęcona 
jest .historii przeżywania stosunku człowieka do Boga, 
takiego, jaki się przejawia w ramach Kościoła, w opar- 
ciu 00 jego dogmaty, sakramenty i naukę o łasce. Nie 
dotyka ona zagadnień psychologii religii - jest to książ- 
ka historyczna. Może ona co najwyżej dostarczyć psy- 
chologom materiałów. Swiadomie tedy wyklucz,ono roz- 
ważania o istocie opisywanych zjawisk. Wykluczono też 
te przejawy religijności, które nie wiążą się z życiem 
Kościola. Dlatego też książka ta nie jest historią prze- 
życia religijnego w ogólności ani historią pierwiastka 
religijnego w literaturze pięknej. Z jednej strony sięga 
ona do pomników, które z trudem dadzą się zaliczyć do 
literatury pięknej, z drugiej ogólnikowo tylko dotyka 
zagadnień poezji religijnej. Zbadanie pierwiastka reli- 
gijnego w poezji stanowić powinno przedmiot osobnych 
badań 1. 
Nie jest też historia życia wewnętrznego tym samym, 
co historia umysłowości. Ta ostatnia obejmuje zakres 
szerszy, a więc zarówno naukę, jak literaturę piękną 
oraz religijność i mistykę. Tak pojmuje ją Henry Osborn 
Taylor I. Badanie umysłowości, ograniczone do samych 
nawet zakonników, -jakie podjął Jean Leclercq ., nie jest 
tym samym, co historia życia wewnętrznego. Można 
bowiem odróżnić umysłowość zakonną, opartą na lek- 
turze Biblii, od umysłowości scholastycznej, wykształ- 
conej na dialektyce, ale przeżycie mistyczne może wy- 
stępować obok każdej z nich. Historia życia wewnętrz- 
nego ogranicza się więc do dziejów przeżywania sto- 
;unku czlowieka do Boga. 


I Dobrym przykładem jest antologia: Matka Boska w poezji polskiel, 
LublIn 1
59. 
· H. O. T a y lor, The Medlaeval Mlnd, Cambridge, Mass. 1959'. 
· J. L e c l e r c q, L'amour des lettres et le dl!slr de Dleu. lntt!atlon 
lIUX auteurs monasLiques du Moyen-Age, Parls, :£d. du Cerf, 1957. 


............
>>>
12 


Uwagi 


Tak pojęty zakres badań .obejmowany jest we Francji 
terminem spiritualite. Padstawawym dziełem, które 
stwarzyło metadę badań, jest czterotomawa praca Pierre 
Pourrata La spiritualite chretienne 4. Obejmuje ono 
analizę dzieł pisarzy ascetycznych i mistycznych, gru- 
pując ich w szkały zakanne lub naradawe. W tym sa- 
mym czasie Remi Bremond zdobył sobie sławę pisząc 
Histoire litteraire du sentiment religieux en France '. 
Nacisk połażył on na literaturę piękną, mógł zaś .oprzeć 
się na obfitych żródłach, które się przechawały. Zgodna 
opinia fachowców twierdzi, że w Polsce napisanie t3.- 
kiego dzieła nie jest możliwe ze względu na brak żró- 
deł - może tylka w. XIX i XX dałyby dla wielkiego 
talentu pale da napisania takiego- dzieła. Natomiast 
zdaniem moim mażna napisać p:racę o skramniejszych 
ambicjach dla .okresu dawnej Polski wzorując się ra- 
czej na pracy Pourrata. 
Nowsi autorzy, jak Cognet e, zastosowali inną me- 
todę. Zamiast wykładu połączonego z rodzajem chre- 
stomatii .ograniczyli się do streszczenia zadań szczęgó- 
łowych i do zwięzłych uogólnień. Metoda taka ma swe 
uzasadnienie wówczas, gdy grunt zastał przygotawany 
przez wstępne badania. Natamiast u nas wydawała mi 
się rzeczą bardziej uzasadnianą zacząć od p
acy wzarro- 
wanej na wymienianym dziele Paurrata. 
DZieła Bremanda, prace Pourrata i uczniów Gilsana 
zmierzają do ograniczenia badań nad spiritualite wy- 


· P. p o u r r a t, La Bplrltualtt
 chrc!tlenne, Parls, Gabalda, 1919-1928, 
4 t. 
. H. B r 
 m o n d, Hlstolre Ittt
raire du sentlment reltgleux en France 
depuis la fin des guerres de religlon, Parls 191;;-1932, t. 10. 
· L. C o g n e t, De la devotlon moderne li la splrltuallle francalse, 
Parls, Fayard, 1958. Ju
 w czasIe druku pracy otrzymałem książkę J. L e- 
c l e r c q, F. Van d o n b r o u c k e, L. B o U y e r, La splrltuallte du 
Moyen-Age. HIstolre de la splrltualtte chretlenne, Paris, Aubier, 1961, 
2 t. Autorzy we wstępie zapowiadają traktowanie społecznych przejawów 
religIjności I dziejów 
ycla wewnętrznego jako dwÓch rÓwnoległych 
dzlcdzln. W rzeczywistości problematyka społeczna wysuwa się na plan 
pIerwszy, gdy
 odrzucając prawIe zupełnie pojęcIe "szkoły" rozpatrują 
zjawiska życia wewnętrznego na tle psychiki grup społecznych (np. mo- 
nastycznej). W związku z tym powstaje nowa periodyzacja. Pojęcie 
"szkoły" występuje tylko tam. gdzIe jest nauczyciel I podręczmk, jak 
u cystcrsów (s. 233). Otóż w historII filozofII sztukI I 
ycla wewnętrznego 
pojęcie "szkoły" je;t o wiele szersze, a stosowana tu metoda nie da się 
uto
;amlć z metodą "socjologiczną". Przy ogromnej erudycJI ! spożyt- 
kowa!'iu naj nowszych badań, omawiana ksią
ka nie oznacza, jak się 
obawIam, postępu W zakresie metod badawczych. 


'""'--
>>>
wstępne 


13 


łącznie do pism ascetyczno-mistycznych, odrzucając 
poza nawias badań IXwiązanie jej z praktyką życia 
religijnego. Być m'Oże, iż przy wielkiej 'Obfitości źródeł 
wskazanie to będzie met'Odycznie słuszne. Ale w zasa- 
dzie nie należy 'Odrywać przejawów życia religijnego 
od podłoża społeczneg'O, gdyż oddziaływanie było wza
 
jemne. Akcja charytatywna, misje, stosunek do sprawy 
społecznej, praktyka religijna są miernikami intensyw- 
ności i jakości przeżycia religijnego i nie należy sta- 
wiać ich paza nawiasem badań. Dlatega też wstały 'One 
wzięte pod uwagę tam, gdzie było ta konieczne. Szkoła 
życia wewnętrznego, ograniczona poz'Ornie do murów 
klasztoru, w rzeczywistości kształt'Owała przejawy ży- 
cia społecznega. 
Odrębnym zagadnieniem jest "religijność lud'Owa". 
Próby badania jej jaka zagadnienia wyodrębnionego 
pr
yni,osły przeważnie prace faktagraficzne 7. Wydaje 
się, że należy rozpatrywać "religijn'Ość ludową" w związ- 
ku z działalnością duszpasterską pajętą szeroka, 'Przy 
uwzględnieniu badań nad sztuką religijną, która słu- 
żyła celam duszpasterskim. Dapiero przełamywanie się 
treści i metod duszpasterskich w umysłowości ludawej 
da pełny 'Obraz problematyki, związanej z tym zagad- 
nieniem. 
Badania nad historią sztuki przynoszą, jak mażna 
zauważyć, nieraz cenne materiały dla historii metod 
duszpasterskich. O wiele trudniejsze jest przetłumacze- 
nie języka i wyników badań histaryków sztuki na ję- 
zyk mistyki i 'Odwrotnie. Są ta dwie odrębne ad siebie 
dziedziny, a oddziaływanie wzajemne, choć w niektó- 
rych wypadkach zupełnie niewątpliwe, jest trudne do 
zinterpretawania. Tak np. Jean Orcibal w pracy a Saint- 


· E. D e l a r u e II e. La piet!! populalre au Xl s., w: RelazlonL dei 
X Congresso Internaztonale dL sctenze Stor1che, vol. III: StorLa deI Me- 
dloevo. Firenze 1955, wyróżnia jako cechy religljnoścl ludowej l. poszu- 
kiwanie cudownosci. 2. przesadę w praktykach. 3. rekordy w umartwia- 
niu clala. 4. kult nadludzkIego heroIzmu. 5. wiarę w magiczną Inter- 
wencję 
wlętych. 6. naiwną postać modlitwy. 7. obojętność na cnoty 

v('\a codziennego es. 327). Te same cechy występują I w następnych 
stulpriach, je
t więc to zjawisko nIe uwarunkowane czasowo. W Polsce 
w Xl w. analiza D e l a r U e II e nie może mleć. jak sądzę, zastoso- 
wania ze względu na trwające jeszcze misje I pozo
tałoścl pogaństwa. 
Inne pr"u'e w tym tomie G r u n d m a n n a, L. S a l vat o r e I ł I, D e- 
1:1 r U e II e mają charakter monograficzny. 


"""--
>>>
14 


Uwagi 


Cyranie 8 zamieścił repradukcje .obrazów Filipa de 
Champaigne, który był śdśle związany z Port-Royal 
i pierwszymi jansenistami. Niewątpliwie jest caś .od- 
rębnego w jego malarstwie, co można intuicyjnie zwią- 
zać z jansenizmem. Ale malarska interpretacja nie musi 
wypaść jednaznacznie z interpretacją histaryka mistyki. 
Wchodzi tu w grę istnienie dwóch języków fachowych, 
których terminologię trzeba tłumaczyć, a nie żywcem 
przenasić. Łatwiej jest zużytkawać dla histarii duszpa- 
sterstwa wyniki badań histarii sztuki, jak to wynika 
z datychczasowych prac 8. Ale zagadnienie histarii dusz- 
pasterstwa jest przedmiotem, który nadaje się do .od- 
rębnych obszernych apracawań pod kątem widzenia 
zarówno treści, jak i metod oraz "religijności ludo- 
wej". 
Badania nad "religijnością ludową" patrącić muszą 
o socjologię religii. Jest to dziedzina nawa, która stara 
się uchwycić problematykę społeczną zjawisk religij- 
nych stosując nawet metady statystyczne tam, gdzie 
stan źródeł na to pozwala. Nie oznacza to, by badanie 
religii jako zjawiska społecznego polegało na wyklu- 
czeniu przeżycia religijnego, niemniej badania socjolo- 
giczne przechodzą z natury rz€{:zy obok zjawisk jed- 
nostkowych, jakimi są przeżycia. Stąd badania zjawisk 
takich, jak "religijność ludowa" i dzieje duszpasterstwa, 
mogą być przep['owadzane metodami socjologii religii, 
inaczej bowiem grozi im popadnięcie w faktografię 10, 
natomiast przy badaniu historii życia wewnętrznego 
socjologia religii może odgrywać jedynie rolę pomocni- 
czą, dostarczając analizy zjawisk społecznych i założeń 
metodycznych 11. Rola bowiem środowiska społecznego, 
choć nie może być pominięta w powstawaniu i rozwoju 


. J. o r c I b a l, Salnt-Cyran et le jans
nlsme, Parls, Ed. du SeuU, 1961. 
· Np. 'ks. W. S m o l e ń. "Rozmytlanle przemyskie" jako :tródlo Iko- 
nOgraficzne kwatery ofiarowania Mary101tarza marlacklepo Wita Stwo- 
8za w Krakowie: Z. R o Z a n o w, Tretcl literackie młnlatur gradualu 
OllJraehta, "Pamiętnik Literacki' LI (1960). z. 3. s. 123-143, 203-247: 
J. P I e t r u s ł ń s k l, Srednlowleczna encyklopedia opactwa w Pelplinie, 
w: Srednlowfecze. Studia o kulturze, Warszawa 1961, B. 51-92. 
II Ta,ką faktografią bez głębszE;gO wnikania w problematykę 'est praca 
Gerharda M a t e r n a, Dle kirchlIchen Verhl1ltnłsse łm Ermland des 
spl1ten Mlttelalters, Paderborn 1953. 
II F. B o u l a r d. Premlers łtln
ralres en soclologle rellgłeuse, Parls. 
J!:conomle c\ "Httmanlsme, 1954: G. L e B r a 8, Etudes de soclologle rell- 
gleuse, Parls, presses Unlv. de France, 1955, 2 t.
>>>
wstępne 


kierunków życia wewnętrznego, nie stanowi w nich 
czynnika decydującego. Tak np. jeżeli według Borke- 
naua 11 we Francji wojny religijne spowodowały upa- 
dek humanisme devot, czyli humanizmu chrześcijań- 
skiego i powstanie nowej religijności potrydenckiej, 
w Polsce powstała ona bez wojen religijnych, bez za- 
grożenia zewnętrznego, w okresie pokoju i dobrobytu, 
a jakościowo nie różniła się od tej, która powstawała 
na Zachodzie. Wojny "potopu" nie przyniosły nowych 
szkód ani pogłęb
enia życia religijnego dawnych, raczej 
odwrotnie, zaznacza się upadek i spłycenie religijności. 
Skład społeczny nowych lub zreformowanych zakonów 
wskazuje na obejmowanie przez nie różnych klas spo- 
łecznych i środowisk. Jansenizm w Polsce nie stał się 
religią mieszczan. Unikać tu więc należy pośpiesznych 
i przE'dwczesnych uogólnień, podobnie jak unikać na- 
leży blędów psychologizowania, 'Czyli tłumaczenia przez 
nasze pojęcia i reakcje postępowania ludzi dawnych 
wieków. . 
Historia liturgii, a więc dzieje kultu i jego form, to 
nie jest to samo, co dzieje życia wewnętrznego. Litur- 
gia jest nieraz formą, w której przejawia się miłość 
Boga, a w średniowieczu były szkoły, które w liturgii 
widziały główną drogę wiodącą do zjednoczenia z Bo- 
giem. Ale przeżycie mistyczne jako takie jest od litur- 
gii niezależne, a metoda badawcza jest w wypadku 
dziejów liturgii i dziejów życia religijnego odmienna. 
Stąd nigdzie historii liturgii nie utożsamia się z historią 
życia wewnętrznego. choć wzajemne zazębiania są na- 
der częste. 
Ustalenie nazwy dla nakreślonej tu dziedziny badań 
napotyka w języku polskim na trudności. Przełożenie 
terminu spiritualite na "duchowość", "życie duchowe" 
daje termin wieloznaczny, gdyż w ten sposób przekłada 
się niemiecki termin Geist, geistiges Leben, który obej- 
muje wyższe dziedziny przyrodzonego życia psychicz- 
nego, a więc też naukę i sztukę. Trzeba by więc dodać 
jakieś określenie, jak np. "duchowość chrześcijańska", 


II F. B o r k e n a u, Der Uelergang vom feudalen zum lilrgerlfchen 
Weltltld. Studlen zur Geschfchte der Phllosophle der Manufakturperfode, 
Parls, Alcan, 1934. 


"""-- 


15 


ł
>>>
16 


Uwagi 


"duchowość katolicka". Dotąd jednak określenie takie 
nie ma prawa obywatelstwa w języku polskim. 
W języku niemieckim i angielskim badaną dziedzinę 
określa się terminem mistyka. Szkoła dominikańska 
i szkoła karmelitańska stosują ten termin do określenia 
przeżyć religijnych związanych z sakramentami Ko- 
ścioła, przede wszystkim z Eucharystią, i stoją na sta- 
nowisku, że każdy człowiek przeznaczony jest do osią- 
gnięcia naj niższych choćby szczebli przeżyć mistycz- 
nych. Natomiast szkoła jezuicka termin mistyka zacie- 
śnia do przeżyć niezwykłych, zachowując dla całej dzie- 
dziny nazwę życia wewnętrznego, którym obejmuje za- 
równo ascezę, jak i prostsze postaci przeżyć religijnych. 
Mimo że stanowisko szkoły karmelitańskiej i szkoły do- 
minikańskiej wydaje się nam słuszne, postanowiliśm.y 
w podtytule dać terminologię przyjętą przez szkołę je- 
zuicką jako bardziej w Polsce rozpowszechnioną. Nato- 
miast termin mistyka stosować będziemy tam, gdzie 
oba kierunki by go zastosowały, a termin mistycyzm 
zachowujemy dla form heterodoksyjnych zarówno 
chrześcijańskich, jak niechrześcijańskich. 
Ponieważ praca ta nie jest podręcznikiem, dajemy tu 
prowizoryczne i niepełne zresztą definicje. Mistyka jest 
przeżyciem .osobistego stosunku do Boga. Asceza jest 
środkiem, który do miłowania Boga przygotowuje. Hi- 
storia ascezy nie ma sensu, gdyż byłoby to zestawienie 
faktów umartwienia, dość mało zróżnicowanych, bez 
podania celu, do którego zmierzają. Historia postów 
kościelnych należy raczej do dziejów duszpasterstwa 
i prawa. Kontemplacja jest jedną z postaci przeżycia 
religijnego na szczeblu mistyki. Opieram się tu na teo- 
retycznych założeniach ks. Aleksandra Zychlińskiego 11. 
Zakres chronologiczny tomu I * zakreślony został od 
chrztu Polski do trzeciego rozbioru w r. 1795. Jeżeli 
chrzest Polski niewątpliwie zapoczątkował w Polsce 
dzieje życia wewnętrznego, choć mogli być i by]i chrze- 
ścijanie przed r. 966, to data 1795 jest czysto umowna. 


.. K
. A. :2: Y c h II ń s k I, :Zycie wewnętrzne, w: Rozwa:tania filozo- 
ficzno-teologtczne, Poznań 1959, s. 265-291, por. te
 moje uwagi: Stan 
/Jadań nad dziejami mistyki w Polsce, "Nasza Przeszłość" III (1947). 
. Są to rozdzIały I-lU obecnego wydanIa. Częścią zamierzonego tomu 
U jest rozdzial IV. (Wyd.) 


--
>>>
wstępne 


17 


Niewątpliwie okres racjonalizmu przyniósł upadek ży- 
cia wewnętrznego, a mistyki w szczególności. Mażna by 
jednak uważać, że data 1764, przyjęta dla dziejów poli- 
tycznych, jest bardziej odpowiednia. Stanowisko to nie 
jest słuszne. Ostatnia mistyczka polska, należąca do 
jednej z dawnych szkół, umiera w r. 1790 (Tekla Ra- 
czyńska). Dopiero kasaty klasztorów i przejęcie wy- 
kształcenia kleru przez państwa zaborcze zadają cios 
decydujący dawnym formom mistyki. Dlatego lepiej 
wybrać datę przełomową procesu, która pokrywa się 
mniej więcej z ostatnim rozbiorem kraju. Tom II roz- 
pocznie się od pustki zostawionej przez racjonalizm. 
Nie ma bezpośredniego. i uchwytnego związku między 
mistyką staropolską a odrodzeniem religijnym XIX w. 
Wartość i znaczenie przeprowadzanych badań pole- 
gają na umożliwieniu poznania pracesów tworzenia się 
religijności polskiej, u której podstaw legły nawar- 
stwienia długich pokoleń. Paza tym nie można zrozu- 
mieć dziejów Kościała bez uwzględnienia ukrytego nur- 
tu, który podtrzymywał i ubogacał jego. życie. Jakże 
ubogi jest abraz dziejów Ko.ściała, obejmujący tylko 
zagadnienia ustrojowe, gospodarcze i polityczne, a na- 
wet rolę kulturalną, jeśli brak zrozumienia i przedsta- 
wienia tego, co stanowi istotę jego. zadań i podstawę 
bytu: kształtowania stosunku o.sobistego i społecznego. 
człowieka do Boga. Zycie wewnętrzne stanowi seTce 
dziejów kościelnych. Historycy Ko.ścioła poświęcali do- 
tąd zbyt mało miejsca tej kluczowej dziedzinie, ogra- 
niczając się zwykle do badań rali politycznej, kultural- 
nej, gospodarczej instytucji kościelnych. Również dla 
historii kultury świeckiej zbadanie dziejów życia we- 
wnętrznego. ma dużą wartość: pozwala ono bowiem śle- 
dzić drogi recepcji tych czy innych "modeli" wycho- 
wawczych i postaw kulturalnych. 
Metoda za stasowana w pracy musiała się liczyć z zu- 
pełnym niemal brakiem wstępnych opracowań, stoją- 
cych na poziomie naukowym. W dziedzinie źródeł dwa 
tomy_ Pisarzy ascet'yczno-mistycznych Polski wydanych 
przez podpisanego. - to zaledwie ułamek zamierzonej 
serii; kilka tomów kronik karmelitańskich z XVII w., 
wydanych przez o. Rafała Kalinowskiego, kroniki be- 


2 - Zarys dziejów...
>>>
18 


Uwagi 


nedyktynek ogłaszone przez o. Władysława Szołdrskie- 
go., Monumenta Hofbaueriana wydawane również przez 
o. Szałdrskiego, stare żywaty asób świątobliwych, stare 
wydania pism Łęczyckiego., Drużbickiego, Pawławskie- 
go, Dobrosielskiego, Opackiego. i in. Opracowań jeszcze 
mniej, chyba z tuzin prac, paza pracami podpisanego., 
prac spoczywających pa części w maszynopisach, a pa- 
święconych pojedynczym pisarzom lub zagadnieniam 
szczegółowym. W takich warunkach trzeba było fłlba 
pastąpić tak, jak Władysław Abraham, albo szukać dróg 
innych. Abraham postanowił w szeregu monografii 
przebadać najważniejsze okresy dziejów Kościała pol- 
skiego., potem zaś dać syntezę. Pracy swej nie zdałał 
ukańczyć. Wyprzedził go. Niemiec Karl Volker u, który 
wykarzystał jego. pracę i dał najlepszą datąd historię 
Kościoła w Polsce. Inną drogę obrał ks. Józef Umiński, 
który przerabił niemiecką pracę Knopflera i dadał par- 
tie dotyczące Polski. 
Autor niniejszej pracy postanowił sięgnąć wprast da 
źródeł i dać prowiz.oryczną syntezę, która by ułatwiła 
późniejszym badaczom prace manograficzne. Oczywi- 
ście taka synteza, mająca charakter pracy sondażowej, 
zawierać będzie liczne luki i braki, będzie przedmiotem 
krytyki coraz ostrzejszej i gruntawniejszej, niemniej 
ułatwi orientację. Przy obecnym stanie badań w tej 
dziedzinie nie należy oczekiwać więcej pa pracowitym 
życiu ludzkim. 
Przy budowie syntezy posługiwana się trzema poję- 
ciami, które pozwalają usystematyzować i sklasyfiko- 
wać zdabyty materiał. 1. Pierwsze z nich ta stworzone 
przez Paurrata pojęcie "szkoły mistycznej" ("życia we- 
wnętrznego"). Pod tym pojęciem razumiemy zespół me- 
tod pracy ascetycznej i metod modlitwy, prowadzących 
do zjednoczenia z Bogiem. Pourrat rozróżnia szkoły za- 
konne, które powstawały przede wszystkim w średnio- 
wieczu, ara z szkały narodowe (włoska, hiszpańska, fran- 
cuska) czasów nowożytnych. Nasuwała się pytanie, czy 
była szkoła polska. 2. Obok "szkół" wyróżnić też można 
"kierunki" mniej zwarte, mniej metodycznie zorgani- 


.. K. V 6 1 ker, Klrchengeschlchte Polens, BerUn-Lelpzlg 1030.
>>>
'tCstępne 


19 


zowane. Występują one wśród kleru świeckiego, np. 
w kapitułach i kolegiatach, które mają orientację dusz- 
pasterską. Taką orientację miała kolegiata w Kruszwicy 
w początkach XVIII w. Obrazy wnieszcwne w kościele 
przedstawiały głoszenie słowa Bożego poganom i udzie- 
lanie sakramentów. Odpowiednio też dobierano biblio- 
teki, gdzie było dużo zbiorów kazań. Nie przesądzało 
to o przynależności członków do poszczególnych szkół 
życia wewnętrznego lub też o hołdowaniu eklektyzmo- 
wi. Kapituły nie tworzyły "szkół", gdyż nie posiadały 
środków przekazywania wyznawanych zasad następ- 
com, co w konsekwencji prowadzić musiało do rychłego 
zatarcia się ich cech lub nawet do upadku kierunków. 
Trwalsze mogły być bractwa kapłańskie, ale i te nie 
miały zwartości i jednolitości szkół 15. Jeśliby zaś kie- 
runek wytworzył własną regułę, to stałby się zgroma- 
dzeniem zakonnym. Jednostki kleru świeckiego, żyjące 
głębszym życiem wewnętrznym, albo należą do innych 
szkół zakonnych (np. poprzez tercjarstwo), albo tworzą 
własne reguły i zakony (np. św, Franciszek Salezy). 
W przeciwnym razie oddziaływanie ich kończy się ry- 
chło po śmierci. Nie negując ich znaczenia, trzeba pod- 
kreślić krótkotrwałość oddziaływania księży świeckich, 
jeśli nie stworzą reguły i "szkoły", Natomiast "kierun- 
ki" duszpasterskie pozostawiają trwały wpływ w sztuce 
kościelnej, której zadaniem jest w oczach mecenasów 


Ił Autorzy prac o hIstorII duchowości wyróznlają tylko szkoły, zwykle 
zwIązane z zakonami, jak cytowani wyżej p o u r r a t, B r e m o n d, 
C o g n e t oraz ],,, C a y r e AA, Patrologie et hlstoire de tht!ologte, 
Paryż, Desclee et C. 1945, t. II, s. 686 n., J. 
e G u I b e r t, Lecons de 
theologte spirltueUe, Toulouse 1955, s. 108 n. Ks. rektor Rechowlcz wy- 
sunął w lIscle do mnie wątpliwości, czy nie należałoby raczej mówić 
o kierunkach, "na które zresztą zakony wywarły wpływ przemożny", 
gdyż przy przyjęciu schematu szkół nie ma miejsca na życie wewnętrzne 
kleru świeckiego w kapitułach, konfraterniach kapłańskich i bractwach 
pobożnych. Pod wpływem tych wątpliwości postanowiłem wyró
nlć obok 
szkÓł kIerunki o nastawieniu duszpasterskIm, gdzie pomIeściłyby się 
te
 bractwa "kalendowe" i konfratcrnle kapłańskie. MIały one zresztą 
charakter bractw dobrej śmierci, a poza tym miały dbać o podniesIenie 
pozIomu moralnego członków. W średniowIeczu wchodzilI w Ich skład 
tak
e świeccy. Zycie wewnętrzne organizowane było dokoła liturgII za 
dusze zmarłych członków, która zajmowała pierwsze miejsce w czasie 
zjazdów bractw, na drugim stały konferencje I nauki, na trzecim strona 
towarzyska. Prlesterbruderschaften Im Ermland, "PastoraIblatt f. Erm- 
land" XIV (1882) 81-85, 07-101: G. M a t e r n, Dis klrchlfchen Bruder- 
8chaften Im Ermland, Ibid. XLVIII (1916), 5-10, 17-23, tO-42; XLIX (1917) 
42-46: G. M a t e r n, Dle klrchl. Bruderschaften In der DIlJz. Ermland, 
"Ermllindlsche Zeltschrlft" (1920). O jakiejś szkole 
ycla wewnętrznego 
nie mo
e tu być mowy. 


2. 


-
>>>
20 


UwaQi 


kościelnych oddziaływanie wychowawcze na wiernych. 
3. Pojęcie trzecie to pokolenie. Jest to grupa ludzi, uro- 
dzonych w tym samym mniej więcej czasie, których 
łączą wspólne silne przeżycia młodośd, wspólne dąże- 
nia i cele 18. Pokolenia pojawiają się nierównomier- 
nie, przejawiają swą działalność przez okresy nierów- 
ne sobie (20-40 lat). Są w nich przywódcy i naśla- 
dowcy. Nowe pokolenie pojawia się wtedy, gdy albo 
silne przeżycie łączy nową młodzież, albo gdy zaczyna 
ona przeciwstawiać się starszym. Można jednak przy- 
puszczać, że w czasach, gdy nie ma wstrząsów, rytm 
pokoleń układa się inaczej i przynosi niedostrzegalne 
kostnienie i zacieranie się zasad, głos:ronych przez zało- 
życieli. Rytm pokoleń, jak mogłem zauważyć, jest inny 
dla każdego zakonu czy nawet klasztoru, inny zaś cza- 
sem dla całego społeczeństwa. Są to jednak zagadnienia 
dotąd nie zbadan
, niemniej pojęcie pokolenia oddało 
usługi i w tych początkowych stadiach badań. 
W historii i teorii sztuki rozró:żmia się czasem w po- 
koleniu młodość, wiek dojrzały, starość (Pinder). Roz- 
różnianie takie w historii życia wewnętrznego, jeśli 
chodzi o badany okres, jest zupełnie bez znaczenia, gdyż 
źródła są zbyt ubogie i przeważnie nie datowane. Może 
dalsze badania paru postaci, które pozostawiły obfity 
dorobek (Łęczycki, Drużbieki), pozwoliłyby z czasem 
na takie rozróżnienia, ale nie byłaby to podstawa wy- 
starczająca do jakichś uogólnień 17. 
Podstawa .rękopiśmienna została przebadana częścio- 
wo przed wojną. Przebadano archiwa i biblioteki 
w Gdańsku, Zarnowcu, PeLplinie, Toruniu (Książnica 
Miejska), Włocławku, Poznaniu (Biblioteka Raczyń- 
Skich, Towarzystwo Przyjaciół Nauk przed zniszcze- 
niem, Archiwum Archidiecezjalne), w Gnieźnie (Biblio- 
teka Seminarium Duchownego), Towarzystwa Nauko- 
wego w Płocku, Bibliotekę Uniwersytetu Warszawskie- 
go (przed wojną), Bibliotekę Narodową, Bibliotekę na 
Jasnej Górze, w Trzebnicy, Bibliotekę Uniwersytecką 
we Wrocławiu, Bibliotekę SS. Benedyktynek lwowskich 
w Krzeszowie, Bibliotekę Kórnicką, Bibliotekę Jagiel- 


u J. P e t e r s e n. Dte lIterarfschen Generationen, Berlin 1930, s. 11 n. 
17 P e t e r s e n, op. cit., s. 13. 


-
>>>
wstępne 


21 


lońską, Bibliotekę Czartoryskich, Bibliotekę SS. Kar- 
melitanek na Wesołej w Krakowie, Bibliotekę klasztoru 
w Mogile, Bibliotekę klasztoru w Staniątkach, Biblio- 
tekę klasztOlfu w Starym Sączu, bibliotekę Seminarium 
Duchownego w PrzemyślIU, Sandomierzu i Kielcach. 
Bibliotekę klasztoru w Tyńcu, Bibliotekę im. Łopaciń- 
skiego w Lublinie, Bibliotekę kapituły w Krakowie 
(1 rękopis). Kwer,endy przeprowadzono w Siedlcach, 
Łomży, Lublinie, Tarnowie. Plon był obfity, ale nie- 
pełny. Mogłem lepiej opracować szkoły benedyktyńską 
i karmelitańską, inne wymagałyby studiów poza Polską 
(np. szkoła ignacjańska). Wstrzymałem się od podania 
bibliografii, gdyż wszystkie materiały przytaczam 
w prz)'JPisach. Cóż z tego, jeżeli w bibliografii wymie- 
niać będę bezwartościowe kompilacje albo prace popu- 
larne, których znaczenie polega tylko na wzmiankach 
o zaginionych źródłach. Na bibliografię jest za wcze- 
śnie. 
Niniejszej pracy nie poprzedziły studia, ogłoSZione 
drukiem. Jedynie fragmen.t początkowy, poświęcony 
postaci Gertrudy Mieszkówny, opublikowany został 
w księdze pamiątkowej ku czci o. Jacka Woroniec- 
kiego 18. 
Pragnę wyrazić podziękowanie tym wszystkim, ży- 
jącym i zmarłym, którzy przez swe zachęty, zaintereso- 
wanie i okazaną pomoc pobudzali mnie do prowadZ€'11ia 
badań. Pan Jan Jachowski własnym kosztem wydał 
przed wojną dwa tomy Pisarzy ascetyczno-mistycznych 
Polski okazując głębokie zrozumienie dla biaczenia 
tych badań. Pragnę też gorąco podziękować dyrekcjom 
i kierownictwu wszystkich bibliotek i archiwów, które 
umożliwiały mi pracę, nieraz w godzinach niedogod- 
nych dla siebie. Wyrazy szczerej wdzięczności składam 
tu Panu Kustoszowi Stanisławowi Lisowskiemu. 
Wreszcie pragnę serdecznie podziękov:-ać Towarzy- 
stwu Naukowemu Katolickiego Uniwersytetu Lub€l- 
skiego za wydanie mojej pracy. 


Karol Górski 


II Jest to tom "Roczników Teologiczno-Kanonicznych" 6 (1959), z.I-2. 
poświęcony o. Woronleckiemu.
>>>
I l 


--
>>>
Rozdział I 


ŚREDNIOWIECZE 


RELIGIJNOSC BENEDYKTYŃSKA W POLSCE XI W. 


Chrzest Polski w r. 966 przyniósł początek chrześci- 
jańskiej mistyki na ziemiach dotąd objętych pogań- 
stwem. Religijność pogaństwa na obszarze ziem pol- 
skich była, jak się zdaje, nmiej rozwinięta niż wśród 
Słowian połabskich. Nie było ani hierarchii kapłańskiej, 
która potęgą swą wyrastała ponad plemiennych książąt, 
ani zorganizoowanego kultu. Zdaje się, że książęta nie- 
chętnie odnosili się do władzy kapłanów, a przede 
wszystkim do magicznych praktyk, które zawsze wią- 
zały się z podporządkowaniem władców świeckich cza- 
rownikom. Trzeba bo,wiem rozróżniać zawsze religię od 
magii. Religia jest czcią oddawaną bóstwom, magia 
zmieiZ3 do przechwycenia sił nadprzyrodzonych i do 
podporządkowania ich człowiekowi. Przem::Jżne wpływy 
kapłanów u plemion połabskich, m. in. na R:.łgii, wią- 
zały się z uprawianiem przez nich magii, przede \\ szyst- 
kim wróżbiarstwa. Pierwsi Piastowie niewątpliwie ro- 
zumieli ujemne dla ich władzy znaczenie magii. Temu 
też przypisać n3.leży, że VI Polsce pozostało hk mało 
śladów dawnej m3gii, podczas gdy niektóre obrzędy re- 
ligijne zostały powiązane z nową wiarą, chrześcijań- 
stwem. 
Wiemy, że dwór książęcy hołdował kultowi bogini 
śmierci Nyi. Rył to kult na wskroś wojenny, rycerski. 
Ślady tego kultu w postaci kości i rogów zwierząt zna- 
lezion{) pod fundamentami n:łjsbrszej świątyni w Gnie- 
źnie. Na tym miejscu powstał kościół pod wezwaniem 
Wniebowzięcia Najśw. Maryi Panny. Na miejscu kultu 
bogini śmierci szerzył się kult Maryi, która została 
wzięta do nieba. Trzeba stwierdzić, że w dziejach misji 
jest to zjawisko wyjątkowe, gdyż zwykle kult mariań- 
ski nie jest oddzielany od kultu Boga, by nie wprowa- 
dzać zamętu pojęć i nie ułatwiać powrotu do wielo- 
bóstwa. W Polsce \yidocznie uważano, że nie ma obawy
>>>
, 


24 


Sredniowiecze 


pomieszania pojęć 1. Co prawda mniemanie, że przed 
chrztem Mieszka masy były' już w znacznym stopniu 
chrześcijańskie, nie wytr'Zymało krytycznych badań, 
szczególnie odkąd w Poznaniu znaleziono prawdopo- 
dobnie baptysterium z czasów Mieszka, przeznaczoI}e 
na znaczną ilość neofitów I. Być może, iż w Małopolsce 
było więcej chrześcijan '. 
Innym dowodem bardzo wczesnego kultu maryjnego 
w Polsce jest pieśń Bogurodzica. Co prawda najstarszy 
rękopis podaje ją w szacie językowej z XIII wieku, alę 
. badania Józefa Birkenlmajera wykazały, że jest to ty- 
powy hymn bizantyński z X i XI w. W związku z tym 
wzrosło bardzo znacznie prawdopodobieństwo, że tra- 
dycja, przypisująca hymn św. Wojciechowi, ma słusz- 
ność 4. Sw. Wojciech przebywał przez czas pewien w pu- 
stelni św. Nila, Greka z południowej Italii, i tam mógł 
się zapo,znać z hymnami greckimi. Bezpośredni wpływ 
Italii na Polskę nie znajduje żadnego oparcia w źró- 
dłach. 
Religijność polska urabiana była na modłę benedy- 
ktyńską w X i XI w. I św. Wojciech, i św. Bruno byli 
benedyktynami. Benedyktynami byli także pustelnicy, 
którzy ponieśli śmierć w Kazimierzu., a także inni pu- 
stelnicy, jak św. Świrad-Andrzej i Stosław-Benedykt, 
którzy są czczeni jako apostołowie Słowacczyzny 6. Pu- 
stelnicy szerzyli chrześcijaństwo wśród chłopów, do 


'J. F I j a ł e k, Kr6lowa Korony Polskiej. Studia do historII kultu 
Matki Bołej w dawnej Polsce, ..Przegląd Kościelny" I, II (1901, 1902); 
J. Woj n o w s k I CSRR. ROzw6j czci Matki Bołej w Polsce, "Homo 
Dei". listopad-grudzień 1957. 
'Z. Kęp i ń s k I, K. J ó z e f o w I c z Ó w n a, Grobowiec Mieszka 
Pierwszego i najstarsze budowle poznańskiego grodu, "Przegląd Za- 
chodni", maj-czerwiec 1952. 
· Ostatnio zestawiła ślady kultu tego K. L a n c kor o ń s k a, Le vestl- 
gia deI culto Clrltlo-Metodlano In Polonia, "Antemurale" I (1954). Tezy 
te na ogół nie znalazły uznama wśród historyków. 
· J. B I r k e n m a jer, Zagadnienie autorstwa "Bogu Rodzica", GnIe- 
zno 1935; por. te
 Swięty Wojciech 997-1947. Księga pamlqtkowa, Gniezno 
1947. 
'. J. M i t k o w s k I, Sw. Wojciech a jego bezpo
rednl następcy w mę- 
czenstwle, w: Swlęty Wojciech 997-1947. Księga pamlqtkowa, GnIezno 
1947. Autor opowIada się za KazimIerzem koło Międzyrzecza jako miej- 
scem męczeństwa Pięciu Braci. Zamierzam w jednej z przyszłych prac 
udowodnić. 
e mIejscem tym był zgodnie z tradycją Kazimierz BiskupI 
koło Konina. 
· Q obu pustelnikach ostatnIo: K. E I s t e r t. Peter Wlast und dle 
Ohlauer Blaslusklrche. ,.Arcl1lv f. schle
lsche Klrchengeschlchte" XIII 
(1955); Karol Gór s k i, Uwagi o :tr6dlach bUdzlslawsklch, "Nasza Prze- 
szłość" V (1957).
>>>
Religijno
ć benedyktyńska 


25 


których nie docierali łatwo księża, słaba znający język 
sławiański, trzymający się warawnych gradów i dwa- 
rów książęcych. Złoty okres rozwoju pustelnictwa pal- 
skiego, wieki X i XI były też epoką nawracania rzesz 
chłapskich. Ale i pustelnicy uczyli się życia zakonnego. 
u benedyktynów. 
Benedyktyńska szkoła życia wewnętrznego apie'rała 
się przede wszystkim na liturgii i jej medytawaniu. 
Medytacja ta polegała na powolnym wymawianiu słów 
modlitw i zastanawianiu się nad ich sensem. W trakcie 
odprawiania madłów ustnych myśl unosi się do Boga; 
odrębnej medytacji, czyli modlitwy myślnej, średnia- 
wi,ecze nie zna 7. 
Posiadamy pomnik polskiej religijności benedyktyń- 
skiej i to pochodzący z XI w. Jest to Madlitewnik Ger- 
trudy Mieszkówny, siostry Kazimierza Odnowiciela. 
GeTtruda, wychowana niewątpliwie w jednym z klasz- 
torów niemieckich pa wygnaniu matki z Polski, na- 
uczyła się dohrze łaciny i sama pisała modlitwy. Wy- 
dana za mąż za Izasława, syna Jarosława Mądrego, 
wielkiego. kslięcia kijowskiego, spędziła większaść swego 
życia na Rusi, w Turowie, a potem w stołecznym Kijo- 
wie. Izasław zastał ze swej stolicy wygnany w r. 1068, 
w r. 1070 wrócił na tran kijowski z !pOmocą Balesława 
Śmiałego., wygnany powtórnie w r. 1073 uszedł do Pal- 
ski, a gdy nie uzyskał żądanej pomacy, udał się 
w r. 1075 do Grzegorza VII, który wezwał Bolesława 
Śmiałego do zwrócenia wygnańcoWli zabranych mu 
skarbów i udzielenia mu pomocy. W r. 1077 z pomocą 
polską raz jeszcze Izasław wrócił da Kij.owa, ale 
w r. 1078 poległ w bitwie. Rządy w Kijo.wie objął 
książę Wsiewałod, a GertI'luda z synem Jaropełidem 


. P. p o u r r a t, La splrltualłt
 chr
tlenne, Parls, Gabalda, 1026, I n., 
t. II, passim. Duchowość benedyktyńską zanalizował 1 doskonale przed- 
stawił o. Paweł S c z a n I e c k I OSB w Slużba Bota w dawncj polsce, 
t. I Poznań 1962, t. II Poznań 1966, uwzględniając w. XVI (Nawrócenie 
Kwadrantyna). W małej syntetycznej kslą
eczce o. Sczanleckl dał obraz 
liturgII wczesnego pOlskiego średnIowiecza: Msza po staremu się odpra- 
wia, Kraków 1967. Odrębny typ religijnego prze
ycla stanowi modlitwa. 
przesiana przcz kslę
nę Matyldę Mieszkowi II, w które! występuje kult 
św. Michała, a więc kult patrona cesarstwa, 1 św. AniołÓw. W modlitwie 
tej mogą być pewne elementy zaczerpnięte z Pseudoareopagity, jak "za- 
palanie się" na rozkaz Boga poszczególnych chÓrów anielskich (B. K u r- 
b I s, Jak modlono się do anlolów w czasach Mieszka ll, "W drodze" 
nr 10/122, 1983, s. 103-108). 


--
>>>
26 


Sredniowiecze 


PiO'trem udała się na Wołyń. W r. 1085 JarO'pełk uciekł 
do Polski, zostawiając matkę w ŁucRu, wrócił w r. 1086. 
W rO'k później został zamordowany. Ten właśnie Jaro- 
pełk, ukochany syn Ge.rtrudy, jest nieustannie wSPO'- 
minany w modlitewniku, Q cÓI"Ikach nie ma mowy, Ja- 
rop ełk jest nazwany synem jedynym, cO' należy brać 
dosłownie. Gertruda udała się po jego śmierci zapewne 
do Polski, do rodziny. Kiedy Gertruda zmarła - nie 
wiadomo 8. Jeśli zgon nastąpił w Polsce, jest rzeczą 
zrozumiałą, jaką drO'gą mO'dlitewnik dostał się na dwór 
Bolesława KrzywoustegO', wnuka po bracie, a później 
w ręce Gertrudy Bolesławówny, mniszki w ZwifaIten. 
Stamtąd przez ręce św. Elżbiety dostał $ię w darze 
kapitule w Cividale we Friulu, gdzie dotąd się znaj- 
duje, w muzeum tamtejszym. Ostatnio ogłoszony zO'stał 
pełny tekst modlitw, pisanych ręką Gertrudy 8. Zda- 
niem wydawcy rękO'pis został spisany przed rO'kiem 
1083, ale nie może to chyba oznaczać, że wszystkie 
modlitwy pochodzą z tego czasu, są też niewątpliwie 
modlitwy, spisane jeszcze w czasie pobytu w klasztO'r
e 
(nr 90, 93), inne jeszcze za życia teściowej Ingrydy Ja- 
rosławO'wej (nr 21). Nie ma modlitw zapisanych po tra- 
gicznej śmierci syna, nawet modłów za jego duszę. 
Nie ma najmniejszej wątpliwości kim była autO'rka p 


. Manuscriptum Gertrudae tilfae Mesconts II regls Polonlae, ed. V. 
M e y s z t o w I c z, "Antemurale" II (195;», 115. Ks. Meysztowlcz, który 
pIerwszy ogłosił pełny tekst modlitewnika, uwa
a Swlętopełka i Mścl- 
:,ława za synów c.ertl"udy. Jednak nIe ma pewnoscl, by Swlętopełk łza- 
slawowlcz był jej synem, skoro nazywa ona Jaropelka Piotra synem 
Jedynym. Może to być przenosnia, ale bli
sze jest tłumaczenie dosłowne, 
MścIsław bowIem umal'ł w r. 1069. Zródla ruskie podają datę śmIerci 
matkI Swlętopełka na r. 1108, ale nie przytaczają jej Imienia. Swlętopełk 
mógł być synem Izasława z innego zWIązku, nIe uznanego przeol Kosclół 
lub zerwancgo, jak to się wówczas często działo. Nie ma też pewności, 
czy i
totnie corka Gertrudy była żoną MIeszka, syna Bolesława Szczo- 
drego, jak to dowolnie przyjmują niektórzy genealogowie i czy Istotnie- 
mIała imIę Eudoksja; por. krytyczne u\vagl O. B a l z e r a Genealogia 
Pwstow, s. Ol-03, 111-112, ktory nie zna zresztą Imienia Gertrudy. Zby- 
slawa, cÓrka Swiętopełka, była zoną Bolesława Krzywoustego, jak przyj- 
muje ks. M e y s ol t o w I c z za B a l z e r e m, op. cIt. s. 120-121. O lo- 
sach rękopIsu por. uwagi Z. K o z ł o w s k I ej - B u d k o w e j w re- 
cenzji Manuscrlptum Gertrudae w "Naszej Przeszłości" VI (1057). W cer- 
kwi Sw. ZofII w KIjowIe odkryto po ostatniej wojnie sgraffIt!, które wy- 
mIeniają OlIsawę, matkę Swiętopełka (W. L. J a n I n, Russkaja knlaglnla 
Olłsawa-Gertruda I jejo syn Jaropolk, "Numlzmat!ka I Epigrafla" IV, 
Moskwa 1063, s. 142-168). Janin uto
samla wbrew opInII Innych badaczy 
rad71eckich OlIsawę z Gertrudą. Pogląd ten nie jest przekonywający
 
uwa
am, 
e Swiętopełk nie był synem Gertrudy. urodzony został w ja- 
kimś Innym związku. Zagadnienie to opracuję osobno. 
· W. M e y s z t o w I c z, l. c., s. 107-110.
>>>
Religijność benedyktyńska 


27 


która mówi o sobie w pierwszej osobie. Niezmiernie 
ciekawe są wnioski, jakie się nasuwają przy studiowa- 
niu modlitewnika. Oto Gertruda znała nieźle łacinę, 
co nie było dziwne, jeśli zważymy, że ojciec jej Mie- 
szko II umiał po łacinie i po grecku 10, a matka Ry- 
cheza, wnuczka Ottona II i cesarzowej Teofano, Gre- 
czynki, wyrosła w atmosferze wysokiej kultury. Na 
układanie modlitw przez samą Gertrudę wskazuje 
i forma imienia Gertruda, a nie Gertrud czy Gertrudis 
używane w Niemczech, i liczne slawizmy. Gertruda 
śpiewała psalmy, i to po łacinie, zapewne ze swoimi 
dworkami; te, które po łacinie nie umiały, śpiewały 
zapewne tylko responsoria: o tym śpiewaniu psalmów 
Gertruda wspomina w modlitwach (nr 90). Niektóre 
modlitwy mogły być przeróbką lub nawet kopią, przede 
wszystkim te, które odnoszą się do czasów młodości 
Gertrudy, gdzie jest mowa o żyjących braciach i sio- 
strach oraz o "wiernej mojej jedynej N.", czyli o jakiejś 
zaufanej słudze (a nie jak mniema ks. Meysztowicz - 
o ukochanej córce). W modlitwach tych jest mowa 
o "zgromadzeniach świętych", czyli o klasztorach, nie 
ma zaś mowy o mężu i dzieciach. Oto wyjątek z nru 90, 
pochodzącego, jak można sądzić, z czasów przed zamąż- 
pójściem, gdy Gertruda przebywała w jakimś klaszto- 
rze. Modli się ona 


za papieża naszego, za księcia naszego l za cesarza naszego, i za 
biskupów naszych, i za opatów naszych, i za braci naszych, i za 
wszystkich przyjaciół (krewnych) naszych, i za wszystkie zgro- 
madzenia Kościoła katolickiego, i za cały lud chrześcijański. 
Chryste, któryś jest prawdziwym dawcą i przewodnikiem 
światł(jsci wiekuistej, racz wysłuchać mnie niegodną służebnicę 
Twoją, wołającą do Ciebie przez te psalmy i modły za grzechy 
moje najmniejsze i największe, za zbawienie dusz naszych i za 
całosć ciał naszych, a także za długie życie nasze i uzyskanie 
pokoju wiekuistego i nieustającej radości, które przygotowałeś 
miłującym imię Twoje. Wysłuchaj Panie przez te psalmy mnie 
. grzeszną służebnicę Twoją, a za krewnych moich, za braci i sio- 
stry moje, a szczególnie za zbawienie sióstr moich N., a także 
wiernej mojej jedynej N., i za wszystkich żywych i umarłych, 
którzy się polecili niegodnym modłom moim l sługi ich... (tekst 
uszkodzony) i za tych, którzy pokrewieństwem i wspólnotą 
uczuć są mi bliscy, i których znam jako sługi lub jakIchkolwiek 


" Monumenta Polonlae Hlstorlca (skrót: MPH), t. I, s. 323-326 I tabl. IV.
>>>
28 


Sredniowiecze 


podwładnych, przede wszystkim za króla naszego i za bisku- 
pów i opatów, i ksienie, i wszystkie zgromadzenia świętych, 
a także za tych wszystkich, naj tkliwszy Panie, którym dłużna 
jestem albo uczynkiem, albo na ich prośby, albo z pozwolenia, 
albo z woli mojej oraz ogólnie za wszystkich wiernych żywych 
i umarłych; daj im wszystkim żyjącym, Panie, którzy są do- 
brzy, by trwali w dobrem, a którzy są niedbali, by przez Twą 
moc powrócili do prawdziwej pokuty, aby nie zginęli; a ci któ- 
rzy odeszli z tego świata, daj im przez Twą litość ochłodę wie- 
kuistą, ty Panie, najlitościwszy Ojcze, racz poznać imiona ich 
wszystkich; Panie wielki, tkliwy, który raczysz wysłuchać mnie 
niegodną służebnicę Twoją, wraz z tymi wszystkimi, jako wiesz 
i chcesz, że mi to potrzebne, racz pamiętać teraz i na przy- 
szłość. Któryś... 
Inna modlitwa wspomina o "naszego zgromadzenia 
braciach i siostrach" (z nru 93). Niewątpliwie jednaik 
ooobistym dziełem są modlitwy za ukochaneg.o syna 
Jaropełka Piotra, pełne macierzyńskiej troski i obaw 
o jego życie (z n:ru 91): 
Abyś prawdziwą pokutę nędznemu słudze Twemu Piotrowi dać 
raczył, błagam, 
Abyś złość wszystkich jego nieprzyjaciół widocznych i niewi- 
docznych stłumić raczył, błagam, 
Abyś nie pozwolił nigdy, by zawiść ich szkodziła mu, Panie 
Jezu, proszę, Cię, wysłuchaj mnie, 
Abyś nieprzyjaciół jego, którzy mu się w czymkolwiek sprze- 
ciwiają, prawicą Twojej mocy pognębić raczył, proszę Cię. 
wysłuchaj mnie, 
Abyś mu nadzieję mocną i prawdziwą wiarę, i prawy zmysł. 
i miłość doskonałą do Ciebie, Stwórcy mego, dać raczył, 
Abyś nędznego sługę Twego Piotra ożywić i pocieszać raczył. 
Abyś mu zwycięstwo dać raczył, 
Abyś z wszystkich potrzasków przeciwników z Twoją pomocą 
zasłużył wymknąć się nietknięty, Panie Jezu, proszę Cię, wy- 
słuchaj mnie, 
Aby ci, którzy chcą mu złośliwie się przeciwstawić, od prawicy 
Twojej zabici byli, Panie Jezu, proszę Cię, 
Abyś im zawalił wszelkie miejsca, gdzie by mogli mu szkodzić. 
i dojście jakiekolwiek do przeszkadzania mu zamknąć raczył. 
Ciebie upraszam, 
Abyś go od wszelkich przeciwności uwolnić raczył, upraszam 
Cię, Boże, 
Abyś mu ulec zemście nieprzyjaciół jego nie pozwolił, Panie 
Jezu. Ciebie upraszam, 
Aby nieprzyjaciele jego z jego upadku nie mogli się więcej ra- 
dować, Panie Jezu, 
Abyś go tkliwie osłaniać pod cieniem skrzydeł Twoich raczył, 
Panie Jezu, Ciebie upraszam, Ojcze święty wysłuchaj mnie, 
Abyś mu zbawienie i zdrowie duszy i ciała dać raczył, Panie
>>>
---, 


Religijność benedyktyńska 


29 


Jezu, Ciebie upraszam, wysłuchaj mnie, 
Abyś gniew i oburzenie Twoje od niego odwrócić raczył, Ciebie 
upraszam, wysłuchaj mnie, 
Abyś murem Twym niezdobytym otoczyć go i orężem Twej 
mocy osłaniać raczył, Panie Jezu, Ciebie upraszam, wysłu- 
chaj mnie, 
Abyś go we wszystkim i wszędzie osłaniać raczył, 
Abyś go, litościwy, litościwie wspomagać raczył, 
Abyś go, miłosierny, wspierać i wspomagać raczył, 
Abyś serca smucące się o niego uradować raczył, Ciebie proszę, 
Abyś duchem stęsknionych pocieszyć raczył, 
Abyś go nędznego i niegodnego grzesznika, i niedbałego... 
(uszkodzone) , 
(Za) sługę Twego Piotra i za zdrowie duszy jego i ciała Ciebie 
upraszam, wysłuchaj mnie. 


W inwokacjach tych, \VZJOrowanych na liturgii, matka 
stawia sobie przed oczyma wszystkie postacie niebez- 
pieczeństwa, które zagrażać mogą jej synowi, i daje 
wyraz swym niepokojom. Wyłącznie panuje tu liturgia 
łacińska, mimo iż Gertruda większą część życia spędziła 
na Rusi. Modlitewnik jej zawiera także łaoiński kalen- 
darz i łaciński psałterz, pisany dla arcybiskupa Trewiru 
Ekberta: z tego psałterza się modliła, na nim zapisy- 
wała niektóre ze swych modlitw, ozdabiać go kazała 
greckim malarzom, którzy malowali Ukrzyżowanie, 
Matkę Bożą i św. Piotra wraz z postaciami Jaropełka 
Piotra i jego żony Ireny. Wpływ wschodniej liturgii 
zaznacza się bodaj tylko w paru miejscach przez inwo- 
kacje, wzięte z suplikacji: "Święty Boże, święty moc- 
ny..." (np. nr 28). Ale Credo po łacinie zawiera Filioque, 
którego nie ma w psałterzu Ekberta 11. Szczególny kult 
św. Piotra wskazuje na związki z Rzymem i to chyba 
nie tylko w związku z pomocą papieską po wygnaniu 
Izasława z Kijowa: Piastowie pamiętać musieli o dara- 
wiźnie, zwanej dziś Dagome iudex, którą Mieszko I 
oddał Polskę św. Piotrowi. W modlitęwniku są aż 4 mo- 
dlitwy do św. Piotra, z nich trzy umieszczone na po- 
czątku (nr 2-4, 63), oraz kilka inwokacji i wzmianek 
(nr 21, 73, 76). OtO' jedna z tych modlitw (nr 4): 
Piotrze św., książę apostołów, który dzierżysz klucze króle- 
stwa niebieskiego, przez tę miłość, którąś Pana ukochał i ko- 
chasz i przez najsłodsze miłosierdzie, przez które Bóg na Cie- 


11 W. M e y s z t o w I c z, l. c., s. 135, 137. 


-
>>>
30 


Sredniowiecze 


bie gorzko opłakującego trzykrotne zaparcie, miłosiernie wej- 
rzał, wejrzyj litościwie na mnie, niegodną służebnicę Chrystusa, 
rozwiąż mi więzy wszystkich występków i zbrodni moich i wy- 
jednaj mi od Jezusa dobrotliwego i tkliwego prawdziwą pokorę, 
miłość Boga i bliźniego, dobroć nie udawaną, łagodność, oby- 
czaje dobre i uczciwe, czystość i duszy i ciała, słodycz, l dobry 
koniec, i łaskę Trójcy Swiętej bez końca. Amen.' 
Wyraźnie zachodnia orientacja liturgiczna nie wyklu- 
cza, że uda się znaleźć jeszcze inne wpływy wschodnie. 
Religijność Gertrudy jest ortodoksyjna (z nru 91): 
Chryste, na którego najłagodniejszym obliczu nie zrodził się 
z serca nigdy żaden podstęp, przez tę tkliwość, przez którą 
wszystkich śmiertelników, uwiedzionych chytrością starożyt- 
nego błędu, zeszedłeś na ziemię odkupić - l dla zasług świętej 
i niepokalanej Panny Marii, wlej łagodność w serce sługi Two- 
jej N. i zamień jej srogość w największą łagodność 11. 
O dobry Jezu, który mężnie zdeptałeś kark chytrego smoka 
I który o godzinie trzeciej brzegiem morza wędrowałeś, ustaw 
stopy me i pokieruj nimi na drogę pokoju, aby przybywszy do 
sługi Twojego, bez utrapień nadal pomyślnie się czuła. Amen. 
Wysłuchaj. 
Chryste, najwyższa mocy Boga, majestacie niepodzielny 
w jedności, całą treścią modlitwy mojej wzywam imienia Two- 
jego świętego: wysłuchaj mnie, gdy serce wraz ze mną opłakuje 
i uznaje grzechy, uczynki oraz zbrodnie myśli wyznaje, złam, 
Panie, podstępy diabelskie, udaje bowiem wargami I samą 
mową chwyta w niewolę. Wejrzyj Panie na me łzy błagalne. 
a gdy łez braknie, zlej na mnie odpuszczenie Twej tkliwości, 
strzeż we mnie wiary bez zmazy i pogódź mnie zawsze w po- 
koju z bliźnimi, owoce Twe Chleba i Wina z właściwą hojnością 
rozdaj; przed Tobą uchylam karku, przed Tobą upadam na ko- 
łana, Ciebie wyznaję Panem Bogiem, żeś jest jeden w Trójcy 
Sw.; złam Panie moc nieprzyjaciół naprzeciw mnie, wybaw mnie 
od niebezpieczeństw, chroń mnie we wszelkich sprawach l oskar- 
żeniach, broń mnie chorą i złożoną niemocą, i pozwól, by to. 
czego dopełnić nie mogłam, było Jakby dopełnione. 
A oto modlitwa do Ducha Sw. (nr 31): 
Duchu Swięty Paraklecie, święta i nierozdzielna Trójco, bła- 
gam Cię przez miłość Krzyża św., który spoczywa wJerusalem, 
na którym Jezus Chrystus Pan nasz poniósł męczeństwo, I przez 
miłość świętego Ciała Jego, które tu kapłan błogosławi, byś 
mnie uwolnił od grzechów moich i od gniewu i od obrazy Pana 
Zbawiciela mego, i od nieprzyjaciół widocznych I nIewIdocz- 
nych, i od wszelkich moich utrapień l potrzeb. Ojcze nasz. 


II W. M e y s z t o w I c z, l. c., s. 130, mniema, 
e to chodzi o Ingrydę, 
córkę Olafa Skotkonunga, króla szwedzkiego, matkę Izasława.
>>>
Religijność benedyktyńska 


31 


Na uwagę zasługują wyrazme ślady responsoriów 
śpiewanych na końcu modlitw. Być może, że modlitwy 
te były przeplatane psalmami. Nie 'ma kultu Grobu św., 
właściwego dla okresu krucjat, które miały się rozpo- 
cząć w kilkanaście lat po napisaniu modlitewnika. Na- 
tomiast jest kult mariański, i to zajmujący dość dużo 
miejsca. Nie ma w nim jeszcze Wniebowzięcia, ale jest 
nazwa Niepokalanej i wiara w królowanie wśród anio- 
łów oraz w pośrednictwo, ujmowane bez ograniczeń. 
Oto dwie spośród modlitw maryjnych (nr 39, 84, 85, 86) 
i wzmianek (nr 5, 15, 21, 74, 88): 


Zdrowaś Maria, łaskiś pełna, Pan z Tobą; któraś jest sama 
piękniejsza nad słońce, której ozdoby pożądał król nieba i zicmi, 
zdrowaś, powitana przez anioła; zdrowaś, zaćmiona Duchem 
Sw.; zdrowaś, brzemienna Bogiem; zdrowaś, któraś zasłużyła 
z wnętrzności swoich porodzić Syna Bożego; zdrowaś, któraś 
Syna Bożego w pieluszki owinęła; zdrowaś, któraś Syna Bożego 
do kąpieli włożyła; zdrowaś, któraś Syna Bożego ułożyła w żłob- 
ku; zdrowaś, któmś Syna Bożego ofiarowała w świątyni; zdro- 
waś, któraś Syna Bożego zrodziła wedle ciała; zdrowaś, któraś 
Syna Bożego słuchała każącego o naszym zbawieniu; zdrowaś, 
chwalebna i bardzo chwalebna; zdrowaś, któraś Syna Bożego 
widziała zawieszonego na krzyżu za nasze odkupienie; zdrowaś, 
któraś Syna Bożego widziała zmal"twychwstającego dla chwały 
Ojca; zdrowaś, któraś widziała Pana wstępującego na niebiosa 
w tym ciele, które otrzymał od Ciebie, święta i niepokalana 
Dziewico; zdrowaś, pani aniołów; zdrowaś, królowo niebios; 
zdrowaś, chwało wszystkich świętych; zdrowaś, uwielbienie 
sprawiedliwych; zdrowaś, odzyskanie utraconych; zdrowaś, na- 
dziejo nasza; zdrowaś, chwalebna Matko Pana, święta Mario, 
najgodniejsza czci i przez wszystkich czczona. Amen (nr 85). 


A oto modlitwa za syna (nr 86): 


Swięta Mario, Dziewico wieczna, przez umiłowanie Syna Bo- 
żego, który Cię umiłował aby Cię wynieść ponad chóry anielskie: 
Wysłuchaj mnie i módl się za jedynego syna mego Piotra, 
Swięta Mario, wspieraj go i wstaw się za nim: aby Bóg 
uwolnił go i strzegł od wszelkiego złego i od wszelkiego nie- 
bezpieczeństwa, i od wszelkich trudności i utrapień, 
Swięta Mario, Dziewico dziewic, wspieraj go, 
Swięta Mario, Pani i królowo całego świata, wspieraj go, 
Swięta Mario, nadziejo nędzarzy, módl się za nim i wspieraj 
bardzo smutnego i ogarniętego lękiem, 
Swięta Mario, naj dobrotliwsza pociecho uciekających się do 
Ciebie, wspieraj go i módl się za grzechy i zaniedbania jego, 
Swięta Mario, wysłuchaj, proszę mnie nędzną, która się do 


-
>>>
32 


Sredniowiecze 


Ciebie uciekam, by jedyny syn mój odczuł Twą pomoc, on, 
który się udaje do Twego wsparcia, 
Swięta i chwalebna, naj milsza Bogu ze wszystkich niewiast... 
Nie jest jasne, czy ta ostatrria litania nie była śpie- 
wana. Bliższa analiza metryki oryginału mogłaby dać 
odpowiedź. W tym wypadku należałoby uznać Gertrudę 
za autorkę pieśni religijnych, choćby melodie nie były 
oryginalne. 
A oto dalszy wyjątek z nrn 86 z modlitwy do Matki 
Boźej: 
Dlatego uciekam się pod Twoją opiekę i zawierzam Ci duszę 
i ciało jedynego syna mego Piotra i wszystkie potrzeby duszy 
i ciała, i wszystkie boleści I uciski serca jedynego syna mego 
Piotra i całe jego życie, i koniec życia jego, jak i to, co ma ro- 
bić albo myśleć, albo mówić, by pobożnie był kierowany wedle 
woli Syna Twego i proszę Cię, naj skuteczniejsza pociecho 
wszystkich proszących Cię: abyś zwykłą Twej tkliwości łaską 
zechciała mu towarzyszyć w wydarzeniach jego życia, szczegól- 
nie w godzinę opuszczenia życia; o Dziewico wiekuista, o naj- 
piękniejsza i nienaruszona oblubienico króla wieków, o Matko 
niezamężna Stworzyciela, o niewiasto między wszystkimi bło- 
gosławiona, sama jedna nienaruszona na myśli i na ciele; bła- 
gam Cię przez tę szczęśliwość, którą posiadasz w niebie ponad 
wszystkich świętych jak przystoi Matce Boga, abyś sługę Twego 
Piotra poddanego Ci myślą i ciałem, raczyła polecić swemu Sy- 
nowi, który nie chce niczego Ci odmawiać, ponieważ tak umi- 
łował Twą czcigodną dziewiczość, że Cię obrał przed wszystkimi 
innymi na Matkę i nie naruszył nietkniętej chwały dziewiczo- 
ści, gdy z czystego łona Twego na świat przyszedł; dla Twej 
czci i miłości niech udzieli mu spokojnej pokory i prawdziwej 
sprawiedliwości, i niech raczy go osłaniać od zasadzek i pokus 
diabła i wszystkich nieprzyjaciół widocznych i niewidocznych, 
i od wszelkiej zmazy umysłu i ciała, od wszelkiej zgody na 
występki i od upodobania w pełnieniu ich, i niech uczyni Pio- 
tra, jedynego syna mego, przy ostatecznym uszykowaniu współ- 
uczestnikiem tych, którzy trwając w czystości zasłużyli radować 
się wieczyście w Twym orszaku. Wiem, Pani moja, że stał się 
bardzo niegodny towarzystwa tych, którzy służą w wiekuistej 
ojczyźnie, ale nie tracę nadziei. Wszystko, czego pragniesz, mo- 
żesz uzyskać u Twego Syna, który po to z Ciebie wziął ciało, 
by wybawić grzesL ,ików i dać im życie wieczne. Dlatego pro- 
szę Cię, by za Twą przyczyną Piotr uzyskał przebaczenie, kt6- 
rego wymagają też jego zasługi, o Matko naszego Odkupiciela, 
o nadziejo i pociecho rodzaju ludzkiego, przy którego narodze- 
niu anieli opowiadali pokój wszystkim tym, którymi przedtem 
z gniewem pogardzali, wstaw się za pokojem i jednością Ko- 
ścioła świętego i za ludem chrześcijańskim, i za całą drużyną 
Piotra, jedynego syna mego, i za całą czeladzią jego, I za samym 


--411
>>>
Religijność benedyktyńska 


33 


sługą Twoim, za nietykalnością wszystkich świętych relikwii 
oraz za wszystkimi obrazami I zaniedbaniami moimi i Piotra, 
i za wszystkimi potrzebami i niebezpieczeństwami drużyny jego 
i za całym ludem chrześcijańskim, aby za Twym wstawiennic- 
twem mógł zwyciężyć pożądania ciała i uniknąć naj gorszych 
sideł diabelskich oraz dojść do życia wiecznego za Twą przy- 
czyną, za żywych i umarłych, których rozpoznajesz jako odku- 
pionych świętą krwią Syna Twego i uczyń, by odczuli ulgę 
wszyscy ci, którzy pragną powierzyć się pomocy Twoich mo- 
dlitw i zasług. 


Spośród świętych wymieniany jest św. Michał (nr 5, 
6, 92), św, Gabriel i Rafa} (nr 6), cztery razy występuje 
św. Helena, do której są osobne modlitwy (nr 15-18), 
dwa razy św. Kiriak (Quiriacus) w związku ze znale- 
zieniem św. Krzyża i legendą, która snadź była autorce 
znana (nr 15, 18). Kult św. Heleny ma charakter bar- 
dzo osobisty, gdyż Gertruda pragnie za sprawą świętej 
odmienić serce syna, Jaropełka Piotra "by nie opierał 
się mej woli i tego, za którego radami idzie, by pa- 
miętał o mnie czasu pomyślności" (nr 16). W innej mo- 
dl1twie do św. Heleny prosi o zmianę nastroju podda- 
nych wobec siebie (nr 17). Może pochodzi ona z czasów 
wygnania. Są też wspomniani apostołowie (nr 7), św. 
Maria Magdalena (modlitwa nr 59, wzmianka nr 76), 
na obrazach są święci Piotr, Longin, Irena, Matka 
Boża. 
Gertruda była naturą władczą. Zycie jej było nie- 
łatwe i niezbyt szczęśliwe. Widziała gwałtowność 
i okrucieństwo męża, który był znienawidzony w Kijo- 
wie, widziała niebezpieczeństwa i spiski, które mn za- 
grażały. Oto modlitwa za króla, zapewne za Izasława 
(nr 8): 


...Odwróć serce króla od nienawiści, od oburzenia i gniewu, 
i zwróć je ku litości i pokojowi, i dobrotliwości; aby Bóg był 
i miłosierny, i przychylny słudze Twemu N., Panie Jezu Chry- 
ste, broń go Twą pomocą, aby ani wróg starożytny, ani zły 
człowiek, ani wrogowie jego nie odzierżyli nad nim zwycięstwa; 
daj mu Panie prawdziwą pokorę i prawdziwą miłość, utwierdź 
w nim prawość boską, aby nietknięty i ocalony mógł pokonać 
złość wszystkich swych wrogów; nie pozwól Panie, by dostał 
się w ręce swych nieprzyjaciół, lecz uczyń go mężnym i stałym 
przeciw wszystkim wrogom jego, widocznym i niewidocznym, 
aby osłoniony Twą obroną zasłużył sobie służyć Ci jako zba- 
wiony. 


3 - Zarys dziejów... 


-
>>>
- 
34 


Sredniowiecze 


Ks. Meysztowicz przypuszcza, że stosunki z teściową, 
Ingrydą, wdową po Jarosławie, były trudne i że do 
nich odnosi się modlitwa nr 21. Ale szczególnie gorącą 
i namiętną miłością otaczała Gertruda syna Jaropełka 
Piotra, która przesłaniała jej bodaj inne dzieci, Prócz 
cytowanych wyżej modlitw (nr 86, 91) przytoczyć tu 
IIIDżna modlitwę, z której wynika, że wiązała sprawę 
jego ze sprawą Bożą (nr 32): 
Panie święty, Ojcze wszechmocny, wieczny Bo:!e, racz przy- 
jąć błagania nasze; i wyślij anioła Twego śWiętego z Piotrem 
i drużyną jego, który by osłaniał ich od wszelkich przeciwności 
I strzegł wszędzie w służbie świętego Imienia Twego; aby:!aden 
nieprzyjaciel nie zwiódł w drodze ani jego, ani jego ludzi, ale 
by zasłu:!yli na wszelakie zwycięstwo nad wrogiem i pomoc 
Twego miłosierdzia, dlatego (aby) nietknięty ze swoimi ludźmi, 
spełniając Twe nakazy, do Ciebie wrócił. 
W innych modlitwach, choć imię Jaropełka jest za- 
pewne wymazane, jest także mowa o nim (np. nr 8): 
Wszechmocny Boże, Ojcze, 
abyś Króla l całe księstwo (wszystkich panów?) dla sługi Twe- 
gO...11 uczynić łagodnym I miłosiernym raczył, błagam Cię, 
wysłuchaj mnie, 
abyś ich gniew i oburzenie na sługę Twego zamienić na łagod- 
ność raczył, błagam Cię, wysłuchaj mnie, 
abyś wszystkich jego nieprzyjaciół przewrotność l zazdrość po- 
gnębić raczył, błagam Cię, wysłuchaj mnie, 
abyś wszystkim, którzy chcą mu się sprzeciwiać prawicą Twej 
mocy, pognębić raczył, błagam Cię, wysłuchaj mnie, 
abyś wszystko, cokolwiek nieprzyjaciele podstępnymi spiskami 
przeciw niemu gotują, w niwecz obrócić raczył, błagam Cię, 
wysłuchaj mnie... 
Prosiła też papieża, w modlitwie do św. Piotra, o od- 
puszczenie grzechów ukochanego syna, który grzeszył 
łapczywością obżarstwa I rozpusty, pychą I samochwalstwem, 
zdzierstwem i skąpstwem oraz pragnieniem próżnej chwały, 
niecierpliwością i kłamstwem oraz mężobójstwem l fałszywym 
świadectwem, przez grabież i wiarołomstwa, i przez inne liczne 
występki (nr 63). 
Gertruda włożyła całą siłę swego uczucia w modlitwy 
za syna; tym straszliwszą poniosła klęskę z chwilą jego 
skrytobójczego zamordowania. Zdaje się, że nieustanna 


II Razura. 


.......
>>>
Religijno
ć benedyktyńska 


35 


troska o niego kazała jej szukać wskazówek u astrolo- 
gów, które dni księżyca są pomyślne (nr 26). Nie ma 
prawie zupełnie w jej modlitwach poddania się woli 
Bożej, np. w cytowanym wyżej nrze 90 oraz w nrze 13: 
Panie Jezu Chryste, kt6ry stąpasz po wężach I bazylfszkach 
I depcesz lwa I smoka, racz podeptać tych, kt6rzy w niecnej 
nlenawi
cl mnie mają i uwolnij mnie od zasadzek nieprzyja- 
ciół moich l od wszelkich trosk i utrapień moich, jak chcesz 
l wiesz, te to dla mnie konieczne. 
Ale są to akcenty odosobnione. Wola Gertrudy jest 
wyraźna i chciałaby ją narzucić Bogu przez swe modły. 
Takie przynajmniej odnosi się wrażenie. Gertruda zdaje 
sobie sprawę ze swych grzechów, I tu stajemy wobec 
zagadki: czy modlitwy z wyznaniem grzechów są jej 
osobistym dziełem, czy też po prostu są przepisane 
z jakichś formularzy, może wschodnich formuł spo- 
wiedzi. Z drugiej strony lista grzechów nie jest zgodna 
z wykazem grzechów głównych, nie ma w nich ani gra- 
bieży, ani kłamstwa czy oszczerstwa, ani lenistwa. Je- 
śliby to było wyznanie, byłoby ono wstrząsające (nr 54): 
Biegnę ja, Gertruda, do wspólnej przystani grzesznych, do 
Twego mianowicie, Panie Jezu Chryste miłosierdzia, które mia- 
łe
, gdyś w dziewiczym łonie raczył stać się człowiekiem, abyd 
nędzną naturę ludzką do Twej dobrotliwości przyłączył, (Ty), 
od kt6rego ja nędzna I grzesznica daleko się oddzieliłam, gdyt 
wiele złego uczyniłam: dla clełesnych bowiem potądaó prze- 
kroczyłam Twe nakazy, albowiem od dzieciństwa mego d dotąd 
byłam skąpą, pyszną, nieposłuszną, cudzołotną, złodziejką, obłud- 
nicą, udającą celnicą, mętob6jczynlą, zazdrosną, krwią zma- 
zaną, rozrzutną wobec mego mienia, prze
ladując I niszcząc 
Twoich wiernych moim złym przykładem. Teraz ja, Gertruda, 
Panie M6j, do Ciebie się uciekam, kt6ryś rzekł, te z nawr6co- 
nego grzesznika jest rado
ć w niebie... Odrzuciłam bowiem, 
Panie, słodkie jarzmo Twoje I nałotyłaM na kark mój twarde 
I telazne łańcuchy grzechów, odrzuciłam jarzmo Twoje lekkie 
I zamiast niego kamień młyński na szył mojej uwiesiłam... 
(nr 76) Wyznaję Panie Jezu Chryste, te grzechy moje są nie- 
zliczone nad wszelką miarę, dlatego błagam odpuszczenia, na 
kt6re nie zasługuję, lecz Ty podaj mi rękę miłosierdzia Twego, 
kt6ryś otworzył drzwi do raju łotrowi, wyznającemu grzechy, 
MarII łkającej, Piotrowi płaczącemu, celnikowi; Panie Bote, 
królu wszechmocny, uwolnij mnie od wszelkich utrapień, Ojcze 
tklfwy, I daj mi czas pokuty; lfczne są, Panie, grzechy moje 
I nad miarę niezlIczonI:: w słowach, w czynach, w myśli, w mo- 
wie, w działaniu, w porubstwie, w zmazie, w pożądaniu, w fał- 
8ZYwym świadectwie, w pysze, w pr6żnej chwale, w przyzwo- 


.. 


.........
>>>
36 


Sredniowiecze 


leniu i we wszelkich czynach złych; Panie Boże, wspomóż mnie 
w grzechach moich przez imię Twoje święte. 
Tu występuje kłamstwo, ale nie ma kradzieży czy 
grabieży ani mężobójstwa. Więc może to autentyczne 
spowiedzi? Są też inne modlitwy o odpuszczenie grze- 
chów bez ich wyliczenia (nr 47,48, 73). Są też modlitwy 
wzywające pomocy Bożej przeciw szatanowi (nr 82). 
Zdaje się, że Gertruda pozostawała pod wrażeniem 
nauki o opętaniu. Szatan "udając wargami podsuwa 
inne rzeczy i chwyta w niewolę samą mową" (nr 35), 
"szkodzi każdemu ciału" (nr 43). Gertruda modli się, 
by Bóg nie dał nad nią żadnej władzy diabłu (nr 57), 
by "odrzucił daleko jarzmo nieznośne diabelskiego oma- 
mienia" (nr 59), by ją uwolnił "od wszelkich przeszkód 
ze strony Saituny (sic) i sług jego, widocznych i nie- 
widocznych" (nr 64). Prosi Boga, by w godzinę śmierci 
"nie zabiegała mi drogi nawałnica ciemności, by nie 
mogła mi szkodzić ani z prawa ani z lewa na drodze 
Twojej świętej" (nr 66). "Broń mię, Panie Boże mój, 
od pocisków diabelskich i od anioła piekieł, poddającego 
i nauczającego wiele zła, broń mię" (nr 82). 
Modlitwy za zmarłych występują raz po raz (nr 93, 
45, 46), są też modlitwy za dusze zapomniane (nr 44). 
Modli się też Gertruda za grzeszników, których grupy 
wymienia szczegółowo (nr 47). Wyżej w jednej z mo- 
dlitw przytoczonych modli się o nienaruszalność reli- 
kwii (nr 86) - typowe zjawisko dla pobożności śred- 
niowiecznej. Tu wspomina (nr 47) "bezbożnych i celni- 

 ków, nieczyste nierządnice, mężobójców, zbójów, prze- 
czących Twemu imieniu i bluźniących Ci". 
Tak rysuje się przed nami religijność Gertrudy Mie- 
szkówny, gwałtowna i uczuciowa, transponująca na for- 
my liturgiczne najgłębsze przeżycia. Nie posiadamy 
z tak odległych czasów innych dokumentów religijności 
benedyktyńskiej w Polsce, która w pismach Gertrudy 
znalazła tak typowy, liturgiczny wyraz. Nawet silny 
nacisk położony na !pokorę książęcą (nr 8, 4) jest bar- 
dzo benedyktyński. W ten sposób Gertruda, pierwsza 
autorka polska, jest też pierwszą 'w Polsce znaną przed- 
stawicielką szkoły benedyktyńskiej. Na tym polega jej 
szczególne znaczenie. 


.Il1o....-
>>>
Religijność benedyktyńska 


37 


. 


Religijność ludowa w końcu XI i w początkach XII w. 
w Polsce nie może być rozpatrywana w świetle tych 
masowych ruchÓw religijnych, jakie w XI w. wystę- 
pują na Zachodzie, jak np. ruch przeciw wojnom pry- 
watnym, ruch krucjatowy, powstanie ideologii rycer- 
skiej w związku z wojnami krzyżowymi 14. To wszystko 
docierało w Polsce do niewielkich kół skupionych do- 
koła dworu. Tak więc cudwziemiec, tzw. Gall Anonim 
w swej kronice wychwala Chrobrego za to, że nie po- 
zwalał w czasie podróży krzywdzić chłopów, tak iż nie 
uciekali oni z dobytkiem, widząc z dala orszak władcy. 
Był to subtelny przytyk do panujących współcześnie 
stosunków 1&. Pasowanie młodocianego Bolesława Krzy- 
woustego na rycerza w czasie walk z pogańskimi Po- 
morzanami było dowodem recepcji zachodnich wzorów 
obyczaju rycerskiego, przy czym pasowanie na ryceTZa 
zobowiązywało do walki przeciw poganom 18. Ale nawet 
otoczenie władcy było obojętne na te prądy. Z opisu 
cudu, jakiego doznał cześnik Krzywoustego Sieciech, 
który modlił się do św. .Idziego z Prowansji, dowiadu- 
jemy się, że i on, i jego towarzysze lekceważąco 
i z drwinami odnosili się do praktyk religijnych 17. Na- 
wrócenie na chrześcijaństwo było wtedy jeszcze bardzo 
powierzchowne. 


Ił E. D e l a r u e 11 e, La pieta popolare nel secolo Xl, w: Relazlonł 
deI X Congresso InternazlOnale dl Sclenze Storlche. Vol. III: Storla de& 
Medloevo, Firenze 1955, A. L a t r e II l e, E. D e l a r u e 11 e, J.-R. P a- 
l a n q u e, Hlstolre du cathollclsme en France, Parls, Spes, 1957, t. lo 
S. 231-245. 
lO MPH, ser. II, t. II, s. 31. 
II Ibid., s. 86. 
n MPII, t. IV, s. 745-747. Chrystianizacja I powolne narastanie folkloru 
chrześcijańskiego przedstawił Karol G Ó r-s ki, Methode comparatlve lit 
regionalIsme. Le region de la Baltlque au IX-Xl s. et les :eglfses (Com- 
misslon Intcrnatlonale pour l'hlstolre comparec des :£glises (CIHEC), 
congre., de Varsovle 25 VI-l VII 1978. Sectlon IV R. 3 S/II/R/76). Autor 
omówił kolejne etapy od ,.dwojewierla", czyli współistnienia u tej samej 
osoby dwóch kultów odmiennych, przez synkretyzm. łączący elcmenty 
dawnych kultÓw z nową wiarą, a
 do pełnego nawrócenia, które w Pol- 
sce nastąpiło w XIII w. A. G I e y s z t o r (Między kulturą uczoną I kul- 
turą ludową. Wierzenia w polskiej lIwiadomości zbiorowej wlek6w śred- 
nich, ..Rocznik Przcmyski" 1979. s. 45-47) widzi przejaw :zupełnej chry- 
stianizacji w zastępowaniu Imion słowiańskich pr:zez og6lnochrze
cijań- 
slde. biblijne I germańskie. Zob. M. H. W i t k o w q k" OSU, Zal]ad- 
nlenle mentalnośel rellgłjnej w lIwietle "Mlracula" z Xl1T/XlV w., w: KO- 
śclól w Polsce, t. I, Kraków 1966, s. 585 i n. 


.Il1o..-
>>>
38 


Sredniowiecze 


CYSTERSI, PREMONSTRATENSI, KANONICY REGULARNI 


Wiek XII przyniósł powstanie i rozpowszechnienie 
się nowych zakonów. Jedne z nich. jak cystersi, po- 
wstawały jako wyraz dążeń do pierwotnej surowości 
benedyktyńskiej, inne miały zaspokoić potrzeby dusz- 
pasterstwa nowo powstających ośrodków miejskich 
oraz zająć się kaznodziejstwem. Zasadniczy kierunek 
życia wewnętrznego. związany z liturgią. dominuje na- 
dal w tych nowych zakonach. Cystersi reprezentowali 
większą surowość życia, ich głęboką religijność najle- 
piej i najpelniej wyraził św. Bernard z Clairvaux. Pol- 
scy cystersi żyli jego spuścizną. Nie słyszymy, by wy- 
dali świętych w XII i XIII wieku 18, ale cystersi w ogóle 
mało dbali o kult nowych świętych, by, jak twierdzili. 
nie pospolitować świętości. Kościoły ich, surowe i pełne 
prostoty, odbijały swym ubóstwem od przepychu bene- 
dyktyńskiego. Za to melodie modłów i hymnów. inne 
niż u benedyktynów, dawały pole do rozwoju muzyki, 
Polscy cystersi nie pozostawili po sobie pism z XII 
i XIII w. Ich duchowość może dałaby się zbadać przez 
analizę kazań czeskiego cystersa Jana Szczekny II. 
współczesnego królowej Jadwidze, oraz Jakuba z Pa- 
radyża ID, który w XV w. piętnował nadużycia Kościoła. 
Ale najlepiej oddają religijność cysterską hymny i pi- 
sma św. Bernarda, 
Poglądy panujące naówczas stały na przeszkodzie 
stworzeniu zakonu wędrownych kaznodziei. co zreali- 
zować mieli w stuleciu następnym Dominik i Franci- 
szek. Uważano, że zakonnicy nie mogą żyć z jałmużny 
i wędrować ubogo z miejsca na miejsce. Dlatego św. 
Norbert, choć sam był kaznodzieją i misjonarzem, nie 
założył zakonu kaznodziejskiego. Norbertanie (premon- 


.. Dyskusyjna jest postać opata Zbigniewa (Karol G O r s k ł, NIeznanIl 
fragment dziejów cystersów w Polsce. Opat Zbigniew męczennik z Ko- 
Jlrzywnlcy. "Nasza Przeszłość", t. 60, 1983, B. 283-295). 
.. A. B r (l c k n e r, Literatura religijna w 'redniowiecznej polsce, 
I: Kazania I ple'nl, Warszawa 1002, B. 37-38. 
II J. F I J a I e k, Jakub z Parady ta, KrakÓw 1900, nie zajmuje się bllteJ 
tą stroną działalności Jakuba. E. G I l s o n, Esprlt de la phllosopht8 
ml!dl
vaZe, parls 1944, przekład polski Duch tUozo/t! 'rcdntowtecznej, 
Warszawa 1954. dodatek do r. XIV, daje dobrą charakterystykę ducho- 
woścI cysterskiej. Poza tym o duchowości benedyktyńskiej ł cysterskie t : 
D o ID J e a n L e c I e r c Q, L'amour des leUres et Ze dl!slr de Dteu. In- 
tatlon aux auteurs 11Ionastlques du Moyen-Age, Parls, Ed. du Cerf, 1957. 


- 


........
>>>
Cystersi, premonstratensi, kanonic1l regularni 


39 


stratensi) otrzymywali bogate uposażenie i tylko na 
czas krótki wydalali się ze swych klasztorów. Jedynie 
na wschodzie Europy położy li oni wielkie zasługi jako 
misjonarze. Pracowali na obszarach zachodniej Sło- 
wiańszczyzny, ale tu stali się narzędziem germanizacji. 
Na Pomorzu Wschodnim i w Polsce centralnej i połud- 
niowej szybko się spolszczyli. O ich twórczości na polu 
mistyki nie wiemy w Polsce nic. Na Zachodzie kościoły 
ich były prawie tak ubogie jak cystersów i tak samo 
mało dbali o swych świętych, ich życie wewnętrzne 
akcentowało silnie nabożeństwo do Grobu świętego, 
Nabożeństwo to powstało w okresie krucjat, a rdzeniem 
jego była wiara w zmartwychwstanie ciał 11. Niewątpli- 
wie to nabożeństwo szerzyli oni też w Polsce, ale śla- 
dów dotąd nie odnaleziono. Natomiast wyraźnie zazna- 
czać się ono musiało u kanoników Grobu św., czyli 
bożogrobców, sprowadzonych do Polski i osadzonych 
w Miechowie przez Jaksę w XII w. Ich życie wewnętrz- 
ne, zdaje się d::ść bogate w XVII w., nie zostało dotąd 
zbadane. 
Również mało co wiemy o kanonikach regularnych, 
którzy posiadali w Polsce opactwa. Mieli oni obowią- 
zek zajmowania się duszpasterstwem, a poza tym od- 
prawiali modły liturgiczne. I tu więc należy przyjąć, 
że liturgia odgrywała w życiu wewnętrznym rolę decy- 
dującą II. Wszystkie te zakony miały tendencję do od- 
cinania się od świata i oddziaływania raczej przez 
przykład. Cystersi, którzy wielkie rzesze swych braci 
konwersów zatrudniali na folwarkach, budowali obok 
wielkich bazylik małe kościółki, przeznaczone dla świec- 
kich, zachowując wielkie świątynie dla swojej we- 
wnętrznej liturgii. Wśród chłopów pracowali nadal pu- 


.. F. P e t I t, La spfrftualftl! des Prl!montrl!. aux XII et XIII s., Parli 
1047. 
II W pięćsetną rocznfcę zalolenla klasztoru Botego Cfala na Kazlmfe- 
rzu w Krakowfe (If05-1905). Szlcfce dzle16w opactwa XX. Kanonlk6w 
regularnych lateraneńskfch. Kraków 1905. Praca ta nie porusza zagadnień 
historII 
ycla wewnętrznego. J. K ł o c z o w s ki, Vfta communfs kleru 
w XI-XII w., "Roczniki Humanistyczne" 10 (1061), z. 2, pOdkreśla rolę 
organizacyjną kanonikÓw w Polsce. Cz. D e p t U ł a, Krąg kotcielnIl 
plockf w polowfe XII w., "Roczniki Humanistyczne" 8 (1959), z. 2; ten
e, 
Z zaqadnfeń hlstortł kultu marY1nego w Polsce, "Ateneum Kapłańskie" 
LX (1060), z. 3. Przegląd Jlteratury dał J. S z y m a ń s k I, Pfętna
cle lat 
badań nad dzfe1aml polskich kapltuZ katedralnych ł kolegfackfch (I9f5- 
1960), "Zeszyty Naukowe KUL" V (1902), z. 1. Sprawa ta wymaga prze- 
studiowania. 


--
>>>
40 


Sredniowiecze 


stelnicy, jak bl. Bogumił w Dobrowie !s, oraz wędrowni 
kapłani. Tak np. w Wambierzycach pod Kłodzkiem 
przed figurką Matki Bożej, umieszczoną na drzewie, 
odprawiali mszę na kamiennym ołtarzu, przy kamien- 
nym świeczniku wędrowni księża (XII wiek) u. 


RELIGIJNOSC WIEKU XIII. ZAKONY ZEBRZĄCE 


Reforma gregoriańska w XI i XII wieku zaledwie 
powierzchownie dotarła do Polski. Dopiero w. XIII 
przyniósł zarówno negatywne jej zrealizowanie przez 
wyzwolenie Kościoła spod władzy książąt, jak i pozy- 
tywne, przez pogłębienie życia religijnego i świado- 
mości religijnej mas 15.. Nie można powiedzieć, by masy 
te były pogańskie lub że Polska była jeszcze krajem 
misyjnym, ale było dużo ciemnoty i niezrozumienia 
oraz obojętności. Dopiero zakony żebrzące stały się na- 
rzędziem pracy wśród mas. Dominikanie byli urzędo- 
wymi kaznodziejami biskupów, w ślad za nimi poszli 
franciszkanie, augustianie przybyli późno i nie byli 
liczni. Równocześnie od dołu narastał ruch religijny 
mas, dobrze znany na Zachodzie, ale nieobcy też Pol- 
sce. Mężczyźni zostawali braćmi świeckimi i oblatami 
w klasztorach lub wstępowali do bractw trzeciego za- 
konu, które tworzyli franciszkanie i dominikanie (ci 
ostatni po 1285 r.). Ruch religijny kobiet znajdował 
swój wyraz najpierw w powstawaniu klasztorów cy- 
sterek (Trzebnica, Obra, Owińska) później klarysek 
i dominikanek. Pod naciskiem papieży zakony żebrzące 
wzięły w swe ręce ruch religijny kobiet, którego po- 
czątki i przyczyny nie zostały dotąd zbadane 16. Zakony 
te brały na siebie ten obowiązek niechętnie, tym bar- 
dziej że zgromadzenia kobiet szukały nieraz dopiero 
form życia religijnego, a wiele z nich pozostało przy 


II Polski Słownik Biograficzny (sltrót: PSB), II, s. 200, artykuł Z. K o- 
z ł o w ski ej - B u d k o w e j. 
" E. Z I m m e r, Albendorf, seln Ursprung und seine Geschlchte bis 
zur Gegenwart, Wrocław 1898, s. 8 I n. I 
,. J. K ł o c z o w s k I, Dominikanie polscy na Slqsku w XII-XIV w., 
Lublin 19;;6, s. 10 n. 
.. H. G r u n d m a n n, RellgflJse Bewegungen im Młttetalter, Berlin 
1935; K ł o c z o w s k I, op. cit., s. 261 n. 
,t 


.Il1o..-
>>>
Religijność wieku XIII. Zakony żebrzqce 


41 


farmie luźniejszej pod nazwą beginek. Spotykamy je 
w miastach na PamO'rzu 27. Na Zachadzie zgramadzenia 
beginek stawały się nieraz agniskami herezji, w Palsce 
a tym nie słyszymy. 
Ruch religijny XIII w. znalazł swój wyraz nie tylkO' 
w nawych farmach życia zakannega, bardziej dastaso- 
wanych do warunków życia miejskiegO', ale także w no- 
wych kierunkach mistyki. Daminikanie reprezentawali 
typ intelektualistyczny i aptymistyczny w stosunku do 
natury ludzkiej, przed skrystalizawaniem się doktryny 
tamistycznej szli oni śladami św. Augustyna. Elementy 
augustiańskie będą u nich silne da kańca średniawie- 
cza (np. u Henryka Suza). Palscy dominikanie nie pisali 
nic. Ale jeden z przybyszów niemieckich, dawny pra- 
wincjał polski, a później biskup chełmiński Heidenreich 
zostawił medytacje a miłaści Bożej, które magą dać po- 
jęcie a mistyce daminikańskiej XIII w. Oto wyjątek 
z nich .S: 


Dlaczego Boga należy chwalić. Początek więc chwały Twej 
Panie nie będzie chwała Twoja w dobroci natury Twojej i jej 
wyborności, gdyż to, co masz przez naturę, świętym Twoim 
udzielasz przez łaskę. Chwalę Cię, gdyż jesteś wieczny, niezmie- 
rzony, wszechmocny, poznanie nieuchronne, mądrość niezba- 
dana, lecz najczcigodniejsza, umiłowanie nieocenione, słodycz 
iliewymowna, sam jeden naj godniejszy miłości, naj rozkoszniej- 
szy, cały pożądany, szczęśliwość nieskończona, piękno niewi- 
doczne, światło niedosięgalne, dobroć niezrozumiała, radość nie- 
wymowna, życie wieczne, pokój niezmierzony, prawda nieomyl- 
na, miłosierdzie niegasnące, źródło tkliwości niewysychające, 
przepaść pokory, pocałunek wszelki słodyczy. Takiego Cię chwa- 
lę, Boże słodki, wierząc zarazem, że choć w stworzeniu takim 
się dałeś, inaczej czuje poruszenie poznania, inaczej radości 
i tak w innych. Ale w Tobie przez najwyższą prostotę wiecz- 
ność nie jest niczym innym jak niezmierzonością, niezmierzo- 
ność - wszechmocą, i tak we wszystkim, co o Tobie mówią. To 
się mówi niejakim sposobem, ale z trudnością i zaledwie nie- 
dokładnie się rozumie... 


If Ks. T. G l e m m a, Dzieje stosunków ko
clclnych w Toruniu, 
w: Dzieje Torunia, Toruń 1934, s. 263, A. T r 111 e r, geb. B I r c h- 
-H 1 r s c h f e l d, Dcr Kanonlsationsprozcss Dorothcas von Montau In 
MaTlcnwcrder 1394-1405, aIs Quellc zur altprcusslsl:hen Kulturgcschlchte 
und Volkskunde, w: Prcussenland und der Deutsche Orden. Festschr1ft 
f. Kurt Forstreuter, Ostdeutsche Beitrlige aus dem Gottlnger Arbelts- 
krels Wiirzburg. 19:;8, s. 315. 
,. Urkundebuch des Blstums Culm, ed. K. W o e l k y, Gdańsk 1885, 
t. I. s. 519. Karol GÓr s k I, Blaski I cienie :tycia wewnętrznego w Pru- 
sach, .. Przegląd Powszechny" 1935.
>>>
42 


Sredniowiecze 


w tekście tym wyraźnie widać z jednej strony inte- 
lektualizm dominikański, z drugiej kontemplacyjny 
charakter życia wewnętrznego dominikanów, zaj
ują- 
cych się równocześnie tak wiele praktyczną pracą dusz- 
pasterską. 
Franciszkanie reprezentowali typ pobożności optymi- 
styczny i woluntarystyczny. Jak wyglądała szkoła życia 
wewnętrznego w polsce i Czechach dobrze oddaje po- 
uczenie o rozmyślaniu, zawarte w rękopisie pochodzą- 
cym z Pragi 19: 
Jeżeli godzina nie skończyła się jeszcze, bracia naj milsi, i je- 
steście ogrzani ustną modlitwą, postąpcIe do Stołu Pańskiego. 
na mieysce paszey (Ps XXII, 2) I na stopień rozmyślania. Roz- 
myślanie zaś w taki sposób się odbywa nie słowami, lecz ser- 
cem, rozumem i uczuciem modlitwy. Skoro bowiem na myśl 
przywiedziemy sobie dzieła Boże i ład stworzeń i ich piękno, 
rozum przymierzając raduje się l porywa go miłość Boga, a uczu- 
cie całej duszy napełnia słodycz, miłość Boża i rozpłomienia 
się ku służbie i czci Boskiej i miłości bliźniego. Wiele innego 
dobra poznałem wraz z tym, jako później podam obszerniej. 
A żebyście bez znudzenia mieli przedmiot rozmyślania, możecie 
na każdy dzień tygodnia odmieniać temat. Tak na niedzielę 
rozważajcie niezmierzoną miłość Boga, co będąc sam od wie- 
ków (w którym zawierało się wszystko stworzenie, zanim się 
stało według św. Jana Ewangelisty mówiącego, że nim słało się, 
w Nim był żywot), tak spoglądał, jakoby się już było stało. Bóg 
chcąc udzielić swoich nieskończonych I niepojętych radości, 
niezmierności swojej I potęgi i niedostępnej mądrości i piękno- 
ści, pośród wszelkiego swego stworzenia uczynił dwoje zdolne 
tylko do tego, to jest aniołów I ludzi. I aby z piękności stwo- 
rzenia doszli do poznania Boga oni właśnie, przyozdobił niebo 
tak gwiazdami, s!ońcem i księżycem, ziemię kwiatami, rzekami, 
zwierzętami różnych rodzajów, morze, rzeki z rozmaitymi po- 
dziwu godnymi ryb rodzajami, wszystko na usługi człowieka 
I na widok, aby poznali z nich Stwórcy niezmierzoność, to jest 
samego Boga... 
Wiek XIII jak i całe średniowiecze nie znał modlitwy 
zmetodyzowanej, ujętej w punkty, która powstała , 
u schyłku XV stulecia. Wznoszenie myśli do Boga wią- 
zało się z liturgią, silne przeżycia zbiorowe czyniły 
z konwentów zwarte zespoły, przeżywające miłość do 
Boga, do której wszystko się obracało 10. 


l. K. K a n t a k, Franciszkanie potscy, Kraków 1937, t. I, B. le5. 
II P. P o u r r a t, La splrltuaUt
 chr
tlenne, Parls, Gabalda, 1929. t. nI, 
B. 13-1i8. 


.1 


- 


.....
>>>
Religijność wieku XIII. Zakony żebrzqce 


43 


Franciszkanie wprowadzają jasełka, w związku z nimi 
powstają kolędy, których liczba osiągnie z czasem liczbę 
400. Wiąże się z tym nowy typ pobożności maryjnej, 
Franciszkanie prócz obchodów Bożego Narodzenia sze- 
rzą też kult Matki Boleściwej. Powstaną z czasem liczne 
"żale", dające wyraz pobożności mas. Dominikanie zra- 
zu nie wprowadzają niczego nowego do kultu maryj- 
nego, podobnie jak dawne zakony 11. W klasztorach fran- 
ciszkańskich powstawał już w XIII w. przekład polski 
psałterza, który miał się stać podstawą życia wewnętrz- 
nego zgromadzeń żeńskich (Nowy Sącz) .1. 
Wiek XIII był stuleciem świętych w Polsce: jedna 
trzecia kanonizowanych i beatyfikowanych świętych 
polskich żyła w tym stuleciu. Daje to miarę siły ruchu 
religijnego, a zarazem nasuwa pytanie, jak pojmowano 
świętość w tym czasie. 
Typ świętości, który był przedstawiany w żywotach 
do naśladowania, ulega modyfikacji. W XI i XII wieku 
idealem był pustelnik, który życie swe kończy męczeń- 
stwem. Był to wyraz zupełnego odrzeczenia się od 
świata i szatana. Sw. Wojciech był też przez czas pe- 
wien pustelnikiem, a może wyprawa do Prus z dwoma 
tylko towarzyszami miała doprowadzić do osiedlenia 
się tam w charakterze pustelników. Pustelnikami i mę- 
czennikami byli św. Andrzej-Swirad, Pięciu Braci, a św. 
Benedykt-Stosław i bl. Bogumił (XII w.), choć męczeń- 
stwa nie dostąpili, umarli jako pustelnicy. Trzeba było 
męczeństwa św. Tomasza Becketa, by ożywić kult św. 
Stanisława, który choć męczennik, żył w świecie jako 
biskup. Nawet samo wstąpienie do klasztoru i życie 
bogomyślne nie decydowało jeszcze o świętości. Nato- 
miast święci XIII w. żyją wśród świata; św. Jacek, bł. 
Czesław, bł. Jan z Łobdowa są kaznodziejami i misjo- 
narzami, bl. Kinga, bł. Salomea, św. Jadwiga, bl. Jutta 
żyją długie lata w świecie, przy czym życie to jest 
przedstawione jako świątobliwe, a wstąpienie do klasz- 
toru nie jest spowodowane chęcią zerwania z występną 


., Ks. J. Woj n o w s k I. ROzw6j czci Matki Botej w Polsce, "Homo 
Dei". listopad-grudzień 1957, s. 848. 
IZ A. B r fi c k n e r, Literatura religijna w Irednlowlecznej Polsce, 
t. I, s. 1:13.
>>>
44 


Sredniowiecze 


przeszłością, ale ukoronowaniem świątobliwego życia 
w świecie. Również biskupi osiągali świętość żyjąc 
w świecie bez męczeństwa (bł, Prandota). W ten spo- 
sób świętość oddziaływać mogła przez przykład na ży- 
cie szerokich mas. Równocześnie w klasztorach zaczęto 
upatrywać oznak świątobliwości w kontemplacji i prze- 
żywaniu miłości Bożej. Ale zdaje się, że w Polsce jesz- 
cze w pierwszej połowie XIV w., kiedy powstawały 
niektóre żywoty świętych z XIII w., upatrywano zna- 
miona doskonałości nie w kontemplacji, ale w surowej 
ascezie, w czynnej miłości bliźniego i w pilnej a długo- 
trwałej modlitwie. Kinga miała np. dar łez, ale nad jej 
kontemplacją i ekstazami żywotopisarz prześlizguje się 
bez zatrzymania 88. Tak samo niezwykłe zjawiska w ży- 
ciu św. Jacka są opowiedziane raczej mimochodem, 
główny nacisk jest położony na praktyczną stronę jego 
życia at. Dopiero schyłek w. XIV będzie kładł nacisk na 
opis szczegółowy form, jakie przybierała miłość Boga, 
a szczególnie na kontemplację i ekstazy. 


POBOŻNOSC SREDNIOWIECZNA 


W tych czasach panowania religijności paz3 modli- 
twami Gertrudy nie słyszymy o ateistach, indyferentów 
jest mało, choć wiemy z żywotu Sieciecha młodszego, 
że bywali w początkach XII wieku u. Wiek XIII przy- 
niósł ogromne pogłębienie religijności w m3s3ch, a za- 
razem oczyścił z pozostałości pogańskich obyczaje i wie- 
rzenia. SIady ich spotykamy w XV w., ale raczej jako 
przeżytki a6. Obok wiary występuje gwałtowność i bru- 
talność, nie złagodzona przez praktykę cnót chrześci- 
jańskich. Na Zachodzie nawet rycerze-rozbójnicy wie- 
rzyli głęboko, choć żyli nie zgodnie ze swą wiarą 17. 
W średniowieczu obok Boga nikt nie przechodził obo- 
jętnie. 


II MPH, t. IV, s. 687. 
Ił O. .J. W o r o n I e c k l, Sw. Jacek, Katowice 1947, s. 200 n. 
II MPH, t. IV, s. 818-864. 
II A. B r li c k n e r, op. cit., t. I, s. 43 n. 
II D a n i c 1- R o P s, L'
glise de la cath
dTale €t de la cTolsacle, Parls, 
Fayard, 1955, s. 321 n. 


--
>>>
Pobożność średniowieczna 


45 


W średniowieczu łatwo wierzono w cuda i cudow. 
ności poszukiwano. Masy są łatwowierne. Ongiś wie- 
rzyły wszelkim opowieściom o cudach. Wiara zwracała 
zainteresowanie ku życiu Chrystusa. Stąd płynęło po- 
wodzenie, jakim cieszyły się apokryfy, a szczególni,l.:j 
u nas "ewangelia Nikodema", tolerowana przez Kościół, 
która. przynosiła tyle szczegółów z życia Matki Bo- 
skIej 8B. 
Zywoty świętych przynosily strawę dla wyobraźni. 
Pisano je po .llasztorach starając się utrwalić w świę- 
tych polskich rysy pierwowzorów świętości, założycieli 
zakonów: tak św. Jackowi przypisywano nawet te same 
cuda, co św. Dominikowi, skoro był jego uczniem i na- 
śladowcą BD. Kulty pustelników miały charakter ludowy 
i łączyły się z pielgrzymkami, np. do Dobrowa, do gro- 
bu bl. Bogumiła, do Oławy, gdzie mieszkał św. Andrzej- 
Swirad. Z kultem świętych łączył $ię kult relikwii, 
przy czym mało kto badał ich autentyczność, a wiele 
fałszywych relikwii wędrowało z rąk do rąk. 
Obawa przed diablem i wiara w czary nie były tak 
rozpowszechnione w średniowieczu, jak w XVI, XVII 
i XVIII w. Wzrost tych zjawisk daje się zauważyć 
u schylku XV w., przy czym napływa ta wiara z Nie- 
miec. Procesy czarownic będą może nawet częstsze 
w czasach nowożytnych niż VI średniowieczu. 
Pustelnictwo zaczyna zanikać w XIII wieku, w końcu 
XIV w. Dorota z Mątów każe się zamurować w celce 
przylegającej do krypty katedry w Kwidzynie, ale jest 
to wyjątek, o którym głośno to. Poszukiwanie doskona- 
łości chrześcijańskiej wiąże się albo z wstąpieniem do 
klasztoru, albo z życiem w świecie, w jednym z zako- 
nów tercjarskich: dominikańskim, franciszkańskim lub 
karmelitańskim. 
Literatury budującej dla świeckich w języku polskim 
nie znamy poza jednym tylko, bardzo charakterystycz- 
nym wyjątkiem. Jest to przekład traktatu, przypisy. 


l. A. B r ił c k n e r, op. clt.. t. III, Legendy i modlitewniki, Warszawa 
1903. t e n ż e, Apokl'yflj średniowieczne, "Rozprawy Wydziału Filolo- 
gicznego AU" 28, 
. 281-287. 
II O. J. W o r o n I e c k I, Sw. Jacek, s. 308. 
.. T. Kuj a w s k a - K o m e n d e r, Wslęp do ba::!al\ nad pismami DO- 
rotll z Mątew, "Nasza Przeszłość" V (1957).
>>>
46 


Sredniowiecze 


wanego św, Bernardowi z Clairvaux, w którym poucza 
on młodego rycerza o cnotach, jakie powinien upra- 
wiać. Traktat ten niewątpliwie był szeroko rozpo- 
wszechniany przez cystersów w kołach rycerstwa. Oto 
parę wyjątków: 41 


I. Ządasz od nas nauczenia o pieczolowaniu I o obyczaju rze- 
czy czeladnej, użyteczniejsze rządzeniu, a którymby ociec cze- 
ladny obyczajem mial slą mleć. A na to tobie odpowiedamy, 
aczltole wszackich rzeczy świeckich początek I dokonane we 
szczęściu jest, a wszakoż ustawienie bydlenia tego dla nie ma 
być opuszczono ... 
V, Czeladź twą pospolitą potrawą a nie rozkoszną karmi, bo 
gdy będzie lakożyrca" obyczaj a jlnako tego nie odmieni i nie 
odejmie aliż śmiercią, łakożyrstwo pieczołującego a pilnego 
człowieka wiesiele jest, łakożyrstwo człowieka leniwego jest 
sprochnialość. W wielką noc dostatecznie czeladź nakarmi, ale 
nierozkosznie. Każ lakożyrstwu walczyć z mieszkiem, a waruj 
się być rzecznikiem jego. A będziesz 11 między jimi sądzią, ry- 
chlej dawaj skazanie za mieszkiem, boć lakożyrstwo świadczy 
na mieszek swymi żądzami a wodzi śwladkl nieprzyslągłe. 


Nie jest rzeczą niemożliwą, że obyczaj polski urzą- 
dzania obfitych świąt wielkanocnych jest wyrazem 
tego ..łakożyrstwa", które dozwolone zostało jedynie 
w tym okresie. 
Obyczaj rycerski przypiesiony został z Zachodu, ale 
nie został przyjęty bez zastrzeżeń i odchyleń. Miłość 
rycerska, wychowana przez Kościół, wydała na Zacho- 
dzie l'amouT galant, połączony z odpowiednią symbo- 
liką i terminologią. Dotarła ona na Sląsk 41, ale nie do 
reszty ziem polskich, gdzie utrzymała się prostota oby- 
czajóW. Być może, że liczne ruskie księżniczki, zasia- 
dające na tronach książęcych Polski dzielnicowej, nie 
dopuszczały zachodnich form i przerostów obyczaju ry- 
cerskiego. Nie dochowały się tez polskie przekłady 
romansów rycerskich, które niewątpliwie istniały. Na 
Śląsku niewątpliwie było inaczej. Na ślady symboliki 
rycerskiej natrafiamy nawet w medytacjach trzebnic- 


CI Traktat iw. Bernarda opublIkowal ponownie O. O r Q n e n t . I, 
Dle HausordnunQ dei hl. Bernhard und thre .lavllchen Fa..unQen, "Zelt- 
ISchrlft f. Slavlsche Phllologle" XXI (1951), 
c. Ob
arstwo. 
c. Tak np. Henryk ProbulI układal nIemieckie pte
nl miłosne. 


..... 


---
>>>
Pobożno!ć !redniowteczna 


47 


kich, pisanych przez Slązaczkę w połowie XVII wieku, 
na co wskazują językowe właściwości u: 
zlęknie się pałaca tego nieprzyjaciel mój I do zameczku tego, 
z którego tysiąc puklerzów wisi, nie przystąpi, bo w tym ka- 
sztelu mieszka wszelkie oręże możnych, tu zbawienie mojeJ tu 
baszteczka nadzieje mojej, tu obrona żywota mego. 
Może to wpływ literatury wieku XVII, ale też może 
starych romansów rycerskich, w innych stronach Polski 
nie znanych. 
Niewątpliwie na brak obyczaju rycerskiego w peł- 
nych jego i schyłkowych formach w Polsce wywarła 
wpływ królowa Jadwiga, która odmawiała przyjmo- 
wania hołdów wędrownych rycerzy, którzy zapewne 
chcieli ją uczynić damą swych serc tS. Surowość życia 
Jadwigi i jej osobisty urok i autorytet nadały zapewne 
()byczajowości polskiej pewne rysy, które pozostały już 
nie zmienione dla następnych pokoleń. Ciekawa jest pa- 
ralela między Jadwigą a Gertrudą. Jadwiga, tak sarno 
jak Gertruda Mieszkówna, odmawiała psalmy, ale za- 
pewne po polsku, skoro się jej przypisuje posiadanie 
tzw. psałterza floriańskiego łe. W jej też może posiada- 
niu był polski przekład części Pisma Sw.ł 7 , ale przekład 
zwany Biblią Szaroszpatacką od miejsca przechowania 
na Węgrzech sporządzony został w połowie XV w. dla 
królowej Zofii ł8. Jeśli porównamy oblicze duchowe 
Mieszkówny i Jadwigi, zaznaczy się cała ogromna dro- 
ga moralnego rozwoju, jaki przeszło społeczeństwo pol- 
skie w ciągu czterech wieków. Gertruda modli się, by 
Bóg zabił nieprzyjaciół jej i jej syna. Jadwiga wstrzy- 
muje grabież chłopów przez ludzi Jagiełły, a gdy ten 
lekceważąco mówi, że im się za szkody zapłaci, dodaje: 
"A któż im łzy powróci?" łD Cała głębia kultury chrze- 
ścijańskiej wyraża się w tych słowach. 
. 


.. Arch. archldlec. w Poznaniu Ms. ł36: Afekt po punkcIe :I rozmy- 
.lanla na sobotę przed trzecIą niedzielą adwentu. 
.. Starsza kronika w. mistrzów, Scrlptorea rer. Prusa. t. III, !I. 609. 
., L. B e r n a c k I, Geneza I hIstorIa psalterza 'Iorlal\sklego, Lw6w 
1827. 
.. A. B r U c k n e r, Literatura religiJna, t. III, !I. 41. 
., L. B e r n a c k l, Btblla szaroszpatacka, Kraków 1930: A. M a I e c k I, 
BIblia krÓlowej ZofII, Lwów 1871. 
.t D ł U g o s z, HIstoria, t. III, !I. 36ł.
>>>
I 


48 


Sredniowiecze 


Religijność średniowiecza da się określić przez cztery - 
cechy zasadnicze: 1. wysunięcie na plan pierwszy No- 
wego Testamentu, 2. kult świętych, 3. wzrost kultu 
człowieczeństwa Chrystusa, 4. wzrost kultu maryjnego. 
W czasach dzisiejszych kładzie się nacisk na społeczne 
konsekwencje chrześcijaństwa, na pogłębienie rozumie- 
nia liturgii, na powrót do źródeł biblijnych i do Ojców 
Kościoła fiO. W średniowieczu akcenty religijności chrze- 
ścijańskiej były inaczej rozłożone. 
1. Na miejscu pierwszym stawiano Nowy Testament, 
a Stary o tyle, o ile prefiguruje on Nowy. Dowodem 
tego są motywy biblijne w rzeżbie i w malarstwie. 
Przekłady Biblii pojawiają się na Zachodzie w znacznej 
liczbie między XI a XIII w., u pas są wiadomości 
o istnieniu przekładu psałterza dla klarysek sądeckich 
w XIII w., niewątpliwie zaś przekład taki istniał 
w końcu XIV w. fil . Biblię wykładano w kazaniach, po 
polsku czytały ją z rzadka kobiety. 
2. Kult świętych znajdował swój wyraz w żywoto- 
pisarstwie. Tak w XI wieku powstały żywoty św. Woj- 
ciecha, św. Bruna, Pięciu Braci Męczenników. Wiek 
XII przyniósł może spisany na Śląsku żywot św. An- 
drzeja-Swirada (żywot wcześniejszy powstał w XI w. 
na W
grzech) fil. Wiek XIII zaznaczył się bogatą twór- 
czością, która przeciągnęła się do połowy następnego 
stulecia. A więc powstały dwa żywoty św. Stanisława, 
bł. Wernera biskulPa płockifgo, św. Jacka, bl. Pran- 
doty, bl. Kingi, bł. Salomei, św. Jadwigi Śląskiej, ha- 
giograficzny życiorys księcia Przemysła I fiS. Przodo- 
wały tu zakony żebrzące. Wiek XV po dłuższej prze- 
rwie przyniósł hagiograficzne dzieło Długosza o św. 
Stanisławie i jego żywoty biskupów fił. W Historii sze- 
rzy on zdecydowanie kult królowej Jadwigi, której 
cuc1a spisywano w Krakowie do połowy XV w. Przy- 


.. Danlel-Rops, op. cit., s. 61n. 
.. I.. B e r n a c k I, Geneza ł hUtorla psalterza floriańskiego, B. 24. 
II Karol Gór s k I, Uwagi o :tr6dlach budzlslawsklch. s. 45 n. 
.1 MPH, t. IV, s. 238-438 (św. StanIsław), s. 439-500 (bl. Prandota), 
B. 501-655 (św. Jadwiga), s. 662-744 (bł. Kinga), B. 748-754 (bł. Werner), 
B. 770-796 (bł. Salomea), s. 818-903 (św. Jacek), o Przemyśle IbId. t. II, 
B. 579. 
.. D ł u II o s z, Opera omnla, t. I, Kraków 1887. 


--
>>>
Pobożność średniowieczna 


49 


gotowywano więc wyraźnie proces kanonizacyjny, ale 
nie napisano żywotu. O. Jacek Woroniecki wyraził 
przypuszczenie, że niechęć Habsburgów do Jadwigi, 
przeniesiona na dwór krakowski przez Elżbietę Raku- 
ską, żonę Kazimierza Jagiellończyka, przyczyniła się 
do sparaliżowania zabiegów o kanonizację S5. Spisywano 
też cuda św. Jana Kantego, ale i tu nie doszło do spi- 
sania żywotu S6. Być może, iż lekceważono w Polsce 
znaczenie słowa pisanego, utrzymując kult tradycji 
ustnej. Klaryski u św. Andrzeja w Krakowie do XX 
wieku przechowywały ustnie swe "zwyczaje". Kole- 
giata kruszwicka doczekała się dopiero w początkach 
XVI wieku statutów, rzekomo dawniejsze zaginęły bez 
śladu Si, ale wolno się domyślać, że ich wcale nie było. 
Tak też zadowalano się zapewne ustną tradycją o świę- 
tości. 
3. Wzrost kultu człowieczeństwa Chrystusa znajdo- 
wał wyraz zarówno w sztuką ch plastycznych, jak 
i w poezji mistycznej. W pismach św. Bernarda z Clair- 
vaux i w tradycji franciszkańskiej człowieczeństwo 
Chrystusa nabiera nowych cech. Przez jasełka, sze- 
rzone przez franciszkanów, rozwija się kult Dzieciątka 
Jezus. Kult Grobu św., charakterystyczny dla premon- 
stratensów, wiąże się ze zmartwychwstaniem. W XIII 
wieku rozwijać się poczyna kult eucharystyczny, kul- 
minując w ustanowieniu święta Bożego Ciała i osobnej 
liturgii. W Szwecji w XIV w. św. Brygida zakłada za- 
kon "Św. Salwatora". W Polsce postać Chrystusa 
w tympanonie kościoła w Strzelnie pojawia się już 
w XII w. Kult postaci Chrystusa jest w wiekach póź- 
niejszych powszechny. 
4. Kult maryjny od XI w. czyni szybkie postępy na 
Zachodzie, co się zaznacza wprowadzeniem nowych 
świąt. Pod tym względem wschód chrześcijański znacz- 
nie wyprzedził zachód. W Polsce w XIII w. z począt- 
ków, opisanych wyżej, rozwinął się kult maryjny bar- 


II O. J. W o r o n I e c k I. Teologowie polscy w hordzie kr610weJ Jadwi- 
dze. Przemówienie na zje
dzle teologicznym w KrakowIe dn. 11 IX 1938, 
Lwów 1938, S. 12. 
Ol MPH, t. VI, s. 481-483. 
II Arch. Kolegiaty w Kruszwicy Acta Capltul1 I, K. 1-ł, W. A b r e- 
h a m, Statuty kolegiaty kruszwickieJ, ..Polonia Sacra" VIII (1956). . 


ł - Zarys dziejów... 


--
>>>
50 


Sredniowiecze 


dza silnie 18. Szerzy go zapewne św. Jacek, co się stało 
później źródłem legendy o Madonnie Jackowej, którą 
wyniósł z Kijowa w czasie najazdu tatarskiego ID. 
I w Polsce franciszkanie, jak już wyżej zaznaczono, 
szerzyli kult maryjny przez jasełka i pieśni o Matce 
Boleściwej. W XIV i XV w. kannelici, popierani przez 
królową Jadwigę, wprowadzają szkaplerz mariański. 
W ten sposób, jak zwrócono na to uwagę, powstają 
kolejno kręgi religijności maryjnej, które istnieją obok 
siebie jak koła współśrodkowe, urabiając z wolna styl 
religijności polskiej: tak więc istniały kręgi benedyk- 
tyński - Wniebowzięcia, franciszkański - Matki Ra- 
dosnej i Bolesnej, karmelitański - szkaplerzny, później 
powstać miały bernardyński - Niepokalanej, domini- 
kański - różańcowy, jezuicki - mariańskiej ascezy 
sodalicyjnej 60 i wreszcie polska szkoła mistyki. Wiek 
XIV przyniósł ponadto napływ obrazów ruskich, wy- 
obrażających Matkę Bożą. Wśród nich obraz Matki Bo- 
skiej, umieszczony przez księcia Władysława Opolczyka 
w ufundowanym przez niego klasztorze na Jasnej Gó- 
rze, otoczny został w XV w. '::oraz silniejszym kultem. 
Po napadzie husytów w r. 1430 i zbezczeszczeniu obra- 
zu został on na nowo odmalowany przez mistrzów za- 
chodnich tak, iż lączy w sobie cechy zarówno wschod. 
nie, jak i zachodnie 61, Rozwój kultu na Jasnej Górze 
przypada na w. XV, szczególnie na drugą jego połowę. 
Koronacja obrazu nastąpiła w r. 1430. Kazimierz Ja- 
giellończyk był pierwszym królem, który odbył piel- 
grzymkę na Jasną Górę w r. 1448 i 1472 61 . KrólO\yie 
wozili ze sobą w kaplicy polowej obraz Matki Bozej 
Pocieszenia, zwany Beata Maria Virgo Polonorum, przy- 
wieziony z Bolonii i przechowywany w kościele Augu- 


II Ks. J. F I j a I e k, Bogurodzica, "Pamiętnik Literacki" II, t e n :I: e, 
Kr6lowa Korony Polskie'. "Przegląd Kościelny" I-U (1901, 1902). 
II O. J. W o r o n I e c k I, Sw. Jacek, s. 104. 
II Ks. J. Woj n o w s k I, l. cit., B. 047. 
II K. E II t r e I c h e r, Madonna częstochowska, "Sprawozdania PAU" 
113 (1952), nr 5, s. 249 n., R. K o z I o w s k t, Tajemnica obrazu jasnog6r- 
.klego I jego konserwacje, Ibid. 5::1. nr 6, II. 333 n. 
II Slownlk geOgraficzny Kr6lestwa Polskiego, Warszawa 1880, t. I. 
.. 1151. Szerzej zanalizowałem to zagadnienie w pracy Pielgrzymki Ka- 
zimierza Jaglelloflczllka na Jasną Górę, "Studia Claromontana" t. III: 
1981, II. 43-48. O kulcie maryjnym na dworze Kazimierza T. L a ł I k, 
Kaplica kr6lewska I publiczne praktyki rellQIJne rOdziny Kazimierza Ja- 
glellończllka, ..Kwartalnik Historyczny" t. 88: 1081, II. 391-ł15.
>>>
Pobożno
ć 
redniowieczna 


51 


stianów na Kazimierzu. Jagiełło woził go w swej ka- 
plicy polowej. Dopiero później na czoło wysunął się 
obraz jasnogórski. Zygmunt Stary w r. 1514 kazał po 
zwycięstwie pod Orszą odprawić mszę św. dziękczy
ną 
o Matce Bożej Wniebowziętej jako Królowej Zwycię- 
skiej Polaków 81. Już w średniowieczu powstały liczne 
polskie pieśni maryjne, a nie ulega wątpliwości, że 
"Godzinki" ku czci Matki Bożej były śpiewane po pol- 
sku już w średniowieczu, ale należą one do okresu 
schyłkowego, W ten sposób kult maryjny wysuwa się 
na jedno z czołowych miejsc w religijności polskiego 
średniowiecza, jednak nie zajmuje jeszcze tej pozycji, 
jaka mu przypaść ma w XVII wieku i w następnych 
stuleciach, gdy będzie cechą charakterystyczną poboż- 
ności polskiej. 


. 


Kaznodziejstwo średniowieczne zaczęło się właściwie 
rozwijać od powstania zakonów żebraczych. Nawet bu- 
dowa ambony jako specjalnego wzniesienia zdaje się 
brać początek z kościoła dominikańskiego w Tuluzie. 
Na Zachodzie ilość kazań rośnie od XII wieku, w Pol- 
sce od XIII 14. Przedtem kler świecki, w znacznej mie- 
rze obcy, do kazań się nie kwapił: głosili je tylko spe- 
cjalnie przygotowani misjonarze. Z przybyciem domi- 
nikanów i franciszkanów stan rzeczy uległ zmianie. 
Pierwsze kazania spisywano w XII wieku (kazania 
świętokrzyskie) es. Na Zachodzie wierni mogli w cza
ie 
kazań zadawać pytania, Zwyczaj ten nie istniał w śred- 
niowiecznej Polsce ee. 
Z kolei omówić trzeba sakramenty, Liczba siedmiu 
wymieniona jest po raz pierwszy w żywocie św. Ottona 
Bamberskiego z XII w. eJ 
Chrzest masowy w Polsce X w,ieku odbywał się może 
jeszcze przez zanurzenie, jak można sądzić z odkryć 


II K8. J. W 0:1 n o w 8 k I, I. cit., 8. 859. 
l. D a n I e l - R o P 8, op. cit., 8. 110. 
l. A. B r tI c k n e r, Lłteratura religijna, t. I. .. 110 n. O zal
noścl , 
kazań gnlefnłeń8klch od kazań dominłkanina Peregryna: ks. J. W o I- 
n y, Łach\skl zbiór kazań peregryna z Opola I Ich zwlqzek z kazanlam. 
"nlelnleńsklml, w: Srednlowtecze. Studia o kulturze, Warszawa 1961. 
"' D a n I e ł - R o P s, op, clL, .. 71. 
II D a n I e l - R o P B, op. cit., 8. '!,2. 


'"
>>>
52 


Sredniowiecze 


dokonanych w Poznaniu 68 oraz z istnienia baptysterium 
w Krakowie, a może i w Gnieźnie 69. Ale już w XI 
i XII w. udzielano chrztu przez polewanie, tak też 
chrzcił pogan na Pomorzu św. Otton z Bambergu w XII 
wieku 70. W XV w. nie uważano jednak Rusinów za 
chrześcijan, skoro ich ponownie chrzczono przy przej- 
ściu na katolicyzm. Może to był odwet za praktyki 
kleru ruskiego 71. 
Bierzmowanie (słowo urobione z firmatio 71, confir- 
matio) udzielane było tylko przez biskupów, inaczej niż 
w Kościele wschodnim, gdzie kaźdy kapłan posiadał te 
uprawnienia. 
Komunii św. udzielano rzadko, nawet zakonnicy nie 
komunikują częściej niż raz na tydzień. Grzegorz VII 
i wielki jego współczesny, św. Piotr Damiani zachęcali 
do codziennej komunii św., ale w praktyce uznawano 
ją tylko dla kleru, nawet nie dla zakonników. Świeccy 
komunikowali co najmniej raz w roku od r. 1215, kiedy 
sobór lateraneński IV wprowadził ten obowiązek. Naj- 
częściej pobożni ludzie świeccy komunikowali trzy razy 
do roku, na Boże Narodzenie, na Wielkanoc i na Zie- 
lone Świątki. Król Ludwik Święty komunikował 4-5 
razy do roku 78. W XIV w. komunia św. staje się częst- 
sza, w XV w. Naśladowanie zaleca ją teź niedoskonałym 
jako środek postępu. W końcu XIV wieku powstał 
w Pradze kierunek, reprezentowany prZ€z Milicza i Ma- 
cieja z Janowa, który zmierzał do reformy Kościoła 
i zalecal codzienną komunię św. dla świeckich 74. Nie- 
mieccy teologowie na tym uniwersytecie zajęli stano- 
wisko nieufne i zalecali ostrożność. Trzeba powiedzieć, 
że Kościól poprzednio stale walczył z na pół pogań- 
skimi wierzeniami o magicznej mocy komunii św. Stąd 


II Z. Kęp I ń s ki, K. J Ó z e f o w I c z Ó w n a. Grobowiec Mieszka 
Plel'wszego I najstarsze budowle poznańskiego grodu, "Przegląd Zachod- 
nI" maj-czerwIec 1952. 
Ił Sw. Wojciech 997-1047. Praca zbiorowa, Gniezno 1947, s. 238. 
.. MPH. s. 2, t. II, s. 81-82. 
II K. M o r a w s k I, Historia Uniwersytetu Jagiellońskiego, KrakÓw ł 
1900. t. II. s. 66-82. 
II A. B r (j c k n e r, Slownlk etymologiczny jęzllka polskiego, War- 
szawa 1957. s. 195. 
II D a n I e l - R o P s, op. cit., s. 371 p. 33. 
.. O. O d l o :I: III k. The Chapel ot Bethlehem In Prague, w: Studlen I 
zur blteren Geschlchte Osteuropas, I Tell: Festschrlft f. H. Schmid, Graz- 
K1Hn 1956.
>>>
Pobożność średniou:ieczna 


53 


zrozumiala byla nieufna postawa CZęSCl teologów. 
Z drugiej strany właśnie u schyłku XIV wieku zaczyna 
rosnąć zrozumienie, czym jest sakrament Eucharystii 
i na tym tle wśród mas powstają legendy a cudach 
z hostią, pokłutą przez niewiernych, z której spływała 
krew. Podania te wędrują z kraju da kraju i łączą się 
z powstawaniem kościołów pod wezwaniem Bożego 
Ciała. Tak np. analogiczne podanie w Pa znaniu jest nie- 
wątpliwie pazbawione wszelkich hipokratycznych pod- 
staw i nie pozostawiła żadnych śladów w aktach, mimo 
że zapisano je z datą, a winni mieli być ukarani przez 
sąd 75. Jest to jedynie legendarna transpozycja rosną- 
cego zrozumienia Tajemnicy. 
Spory a Eucharystię w Pradze przybrały charakter 
nie tylko teolagiczny. Z3.targi narodowaściowe dopra- 
wadziły do tego, że Niemcy, przeciwnicy częstej komu- 
nii św., wyemigrowali z Pragi, m. in. umiarkawany Jan 
z Kwidzyna 7". Zwycięstwo Czechów nie .oznaczała j
- 
nak pełnega zwycięstwa kierunku, zezwalającego na 
częstą i codzienną kam unię św. Niemniej rasnące za- 
interesowanie Eucharystią wśród świeckich i kleru zna- 
lazlo swój wyraz w żądaniu komunii pod dwiema po- 
staciami, które wysunęli husyci. Postulat ten stał się 
z
wnętrznym symbolem tego ruchu w XV w. Jest rze- 
czą zrozumialą, że związanie ruchu husyckiego z hasła- 
mi częstej kamunii św. dla świeckich, a nawet komunii 
św. codziennej opóźniło ich przyjęcie na czas długi, tym 
więcej że hasła kamunii św. pod dwiema postaciami 
podjęte zosb.ła później przez Lutra. Niemniej źródła 
ruchu tego leżały w głębszym zainteresowaniu mas 
wierzących sakramentem Eucharystii w XIV i począt- 
kach XV w. 
Spowiedź uszna przeniesiona może z \Vysp Brytyj- 
skich zaczęła już przed VIII wiekiem przenikać wraz 
z misjonarzami iryjskimi i anglosaskimi na kantynent. 
W w. VIII zastąpiła ona całkowicie spawiedź publiczną, 
a próby jej wskrzeszenia wraz z publiczną pokutą przez 


fi A. Woj t k o w s k I, o cudzie trzech Hostii. "Kronika m. Pozna- 
nia". 1936. 
71 F. H I p I e r, Metsler Johannes Marlenlcerder und dle Klausnerin 
DOTothea von Mon/au, "Zelt
chrirt f. d. Geschlchte und Altertumskunde 
Ermlands" III (1864).
>>>
54 


Sredniowiecze 


część episkopatu francuskiego w IX w. w związku ze 
sprawą cesarza Ludwika. następcy Karola Wielkiego, 
skończyły się niepowodzeniem 71. Można podejrzewać, 
że usiłowano ją wskrzesić wraz z pokutą publiczną 
w XI wieku, i to w Danii 78. Może były takie próby 
w Polsce za Chrobrego, co znalazło wyraz w nie jasnych 
jakichś tradycjach 78, i za Bolesława Szczodrego, którego 
wedle Kadłubka upominał publicznie św. Stanisław. 
Jeśli zaś publicznie upominał, to żądał może publicznej 
pokuty 80. Publicznie pokutował Krzywousty 81. Zdaje 
się, że takie publiczne upominania występujące i póź- 
niej, jak np. za Mieszka Starego 81, przerodziły się 
w akty polityczne, mianowicie upominanie władców 
przez icp radę. 
Tajemnica spowiedzi zawarowana została przez sobór 
lateraneński IV w r. 1215 81 . Kult św. Jana Nepomu- 
cena, bardzo w Polsce rozpowszechniony w XVIII w., 
pozostawał z nią w ścisłym związku. Czy istniał u nas 
w średniowieczu - nie wiadomo 8ł. Spowiednicy posłu- 
giwali się specjalnymi księgami z wykazami pokut za 
poszczególne grzechy, czyli tzw. "penitencjarzami" 81. 
Były tam przede wszystkim kary cielesne i umartwie- 
nia, które w średniowieczu grały w ascezie znacznie 
większą rolę niż w czasach nowożytnych. 
Kapłaństwo uzyskiwano po otrzymaniu przepisanych 
prawem kanonicznym, w określonych terminach, świę- ł 
ceń niższych. Do kapłaństwa przygotowywano się pry- 
watnie, pod ogólnym kierownictwem biskupów lub 
księży świeckich albo po klasztorach. Nie było ani se- 
minariów, ani innych specjalnych zakładów kształce- 
nia kleru. Wystarczały szkoły katedralne i klasztorne 
w zakresie początkowym, a pTywatna nauka teologii 


f1 Dlctlonnalre de th
ologfo catholfque, XII, l, S. 810. 
.. Karol Gór s k I, Sprawa /Iw. Stanlslawa, "Nasza Przeszłość" IV, 
.. 67, 73. 
II D ł u g o s z. op. cit., t. I, s. 34
. 
.. Karol Gór s k t, Sprawa Iw. Stanlslawa, s. 67. 
Ol MPH, s. 2, t. II, s. 1
7-160. 
., MPH, t. II, !I. 383. 
.. D a n I e l - R o p!l, op. cit., s. 73. 
.. K!I. bp K. R a d o ń s k I, Swtęci i blogoslawfeni Ko/lclola katolfc- 
kleqo. Poznań 1947, s. 209-210. 
.. W. Von d rak. Zachodnfoeuropejskle posta.nowfenla pOkutne w ję- 
zyku cerklewno-Slowlansklm, "Rozprawy Wydziału Filologicznego PAU", 
t. 40.
>>>
Pobożno
ć 
redniowieczna 


55 


w zakresie wyższym. Z chwilą razpowszechnienia się 
uniwersytetów niektórzy oddawać się zaczęli studiom 
tealagicznym, ale ponieważ były one kosztawne i wy- 
magały najpierw ukończenia wydziału sztuk wyzwalo- 
nych, mało kto spaśród księży kończył je, uzyskując 
stapień naukowy, zanim nie pawstal uniwersytet 
w Krakowie. 
Bezżenność księży wprawadzona zastała ostatecznie 
na Zachadzie przez refarmę gregoriańską, aczkalwiek 
istniała ona już u schylku państwa rzymskiegO'. Paszla 
ana później w wielu środawiskach w niepamięć i księża 
żanaci, a nawet żanaci biskupi, przekazywali prebendy 
kościelne swym potomkom. W Palsce refarma grega- 
riańska zrealizowana zastala późna, dapiera w pierw- 
szej palawie XIII wieku. Podobnie była w Czechach, 
gdzie żonaci księża rzucili się w r. 1194 na l
gata pa- 
pieskiegO', grożąc jegO' życiu 80. 
Małżeństwo kościelne powoli i z trudem tarawała so- 
bie drogę da wyłącznaści. Jeszcze Zbigniew, syn natu- 
ralny Władysław
 Hermana uważany był za prawego 
dziedzica tronu i dapiero zwycięstwa Balesława Krzy- 
waustega nad nim astatecznie przesądziła a tym, że na 
tronie książęcym zasiadać może tylko syn zrodzony 
z małżeństwa uznanegO' przez Kościól 87 . Ale wśród ry- 
cerstwa i mas ludu jeszcze w XIII wieku częste były 
małżeństwa, zawarte bez błogasławieństwa Kaścioła, 
a i później, da sabaru trydenckiegO' uznawana zwycza- 
jawa małżeństwa zawarte potajemnie, chać przed ka- 
płanem. 
Kościół wałczył o nierozerwalnaść małżeństwa, ale 
pa akresie nasilenia refarmy następuje w kańcu XIII w. 
znawu załamanie, które się wyraża w przemilczaniu 
przez Kaściół występków władców. Mima że lud wska- 
zywał na Przemysła II jaka na mardercę księżnej 
Ludgardy i śpiewal o niej żałasne pieśni, biskupi nie 
zdabyli się na zabranie w tej sprawie głasu 88, Niele- 


II S. L a g u n a, Dwie elekcje, w: Pisma, Warszawa 1915, s. 163; A. V e- 
t u l a n I, Nowe tr6dlo do historii staropolskiego prawa malteńlklego, 
..Sprawozdania PAU" LI (1950), nr 7 (lipiec-wrzesień). 
"MPH, s. 2, t. II, s. 68. R. G r o d e c ki, Zblqnlew kSlą
ę polsk.. 
w: Studia staropolskie ku czci A. Brilcknera, Kraków 1027, 5..79. 
II D ł u g o s z, Historia, t. II, s. 481.
>>>
56 


Sredniowiecze 


galny związek Kazimierza Wielkiego z Anną świdnicką 
za życia prawej żony Adelajdy heskiej nie spotkał się 
z głośnym potępieniem Kościoła, na które zasługiwał. 
Długosz podaje, że opat tynieckli Jan, udając biskupa, 
udzielić miał ślubu Kazimierzowi z Rokiczaną, by ułat- 
wić królewskie miłostki z oporną Czeszką, która żądała 
małżeństwa 8B. Ale ks. Marcin Baryczka, który z pole- 
cenia biskupa poszedł upomnieć króla, został utopio- 
ny 90. Dopiero za Ludwika i Jagiellonów ustały te zgor- 
szenia. Ale dwór Piastów mazowieckich nie był wolny 
od jawnego zepsucia w XV i XVI w. OI 
Kościół zwalczał małżeństwa między krewnymi aż 
do siódmego stopnia, ale w Polsce mniej niż w krajach 
germańskich słyszymy o podobnych wypadkach i kon- 
fliktach, przez nie spowodowanych. 
Ostatnie namaszczenie było w powszechnym użyciu. 
Do XII wieku chowano zmarłych nie w drewnianych 
trumnach, ale na grobowej desce, spowitych w całun. 
Kościół wykorzenił zwyczaj palenia zwłok, który nie 
był powszechny jeszcze przed przyjęciem chrześcijań- 
stwa, ale długo tolerował zwyczaj zostawiania jadła 
przy grobach. Zwyczaj uczty pogrzebowej wszedł do 
obyczaju chrześcijańskiego. Ślad wierzeń manichej- 
skich, które odrzucały nieśmiertelność duszy, znalezio- 
no nieoczekiwanie na tabliczce ołowianej, włożonej do 
grobu biskupa krakowskiego Maura (t lII8): duchow- 
ny, który wyrył na niej napis i pierwsze litery składu 
apostolskiego, opuścił w nim wszystko to, co świadczyło 
o nieśmiertelności duszy. Nie oznacza jednak, by biskup 
był manichejczykiem: był nim za to ktoś z jego oto- 
czenia BI. 
Wiara przeciętnych wiernych nie była tak bardzo 
pozbawiona czynnika rozumowego, jak by się zdawało, 
a to dzięki kazaniom i modlitwie myślnej, która, jak 
to wynika choćby z modlitewnika Gertrudy, nie była 


II Ibid., t. III. s. 262. 
II PSB. I, s. 342. 
II D ł u !I o s z, op. cit., t. V, s. 667. 
"Z. K o z ł o w s k a - B u d k o W a. recenzja pracy A. B o c h n a- 
k a. Grób biskupa Maura w krypcie 
w. Leonarda na Wawelu. "RocznIk 
Krakowski" XXX (1938), w ..Kwartalniku Historycznym" LII (1939); 
P. D a v I d, Un credo calhare? "Revue d'hlstolre eCcleslastlque" (1939), 
760-761.
>>>
Pobożność średniowieczna 


57 


nie znana. W modlitwie ustnej do wieku dwunastego 
włącznie panuje Ojcze nasz i Wierzę, w końcu tego stu- 
lecia Zdrowaś Mario uzyskuje swą ostateczną formę 
i szerokie zastosowanie w modlitwach (w Paryżu od 
r. 1198 za sprawą biskupa Sully) Da. W XII wieku od- 
mawiano modlitwę Pańską na specjalnych koronkach, 
tzw. paternostrach, krzyżacy mieli to w regule i zwy- 
czajach i zachowali do końca średniowiecza O
. W XIII w. 
zaczęto na koronkach odmawiać Ave Maria i tak stop- 
niowo powstała modlitwa różańcowa, tak nazwana od 
wieńca z róż, w którym Maria miała się ukazać domini- 
kaninowi lub cystersowi: podania nie są tu zgodne. Ku 
końcowi średniowiecza rozpowszechniają się książeczki 
do nabożeństwa, u nas znany jest modlitewnik Włady- 
sława Warneńczyka z pierwszej połowy XV w. Powstał 
on w oparciu o wzory francuskie, ale został przerobio- 
ny w Niemczech. Tu nieznany autor wprowadził do 
modlitw zaklęcia magiczne, mające zapewnić widzenie 
w krysztale rzeczy ukrytych. Ta krystalomancja rzuca 
światło na heterodoksyjny charakter modlitewnika, 
trudno jednak ustalić, w jakiej mierze praktyki ma- 
giczne były rozpowszechnione w Krakowie i w Polsce, 
skoro modlitewnik powstał w Niemczech. Modlitwy 
zostały zaczerpnięte z liturgii i z innych modlitewni- 
ków 05. 
W modlitwie zachowywano jeszcze wiele starożyt- 
nych gestów i form: venie, czyli pokłony, rozkrzyżo- 
wanie rąk, na co szczególnie kładli nacisk dominikanie, 
zwrot ku wschodowi. Modlitwa błagalna bardziej roz- 
powszechniona jest od chwalebnej. Z modlitwą błagal- 
ną łączy się poczucie własnej niegodności i potrzeby 
pokuty. Przykładem takiej pokuty może być bezpłatna 
praca przy budowie świątyń oraz czasem pokuty pu- 
bliczne, dobrowolnie podejmowane. Publiczne biczow- 
nictwo, zakazane przez Kościół, pojawia się ok. r. 1350 DO. 


II D a n I e l - R o P !I, op. cit., s. 68-76, A. B r U c k n e r, Literatura 
religl1na. t. III, s. 92, uwa
a, 
e u nas Zdrowaś Maryja w pełnej formie 
pOjawia się dopiero w 1487 r. 
l. Karol G 6 r s k l, O .tyciu wewnętrznym zakonu krzy.tackiego, "Prze- 
gląd Powszechny" 1935. 
.. L. Bernacki, R. Ganszynlec. W. Podlacha, Modlitew- 
nik Jagiellończyka z biblioteki Bodle1Jańsklej, LwÓw 1928. 
II D a n I e I - R o P s, op. cit., s. 742.
>>>
58 


STedniowiecze 


Zycie codzienne było normowane przez godziny mo- 
dlitwy, gdy dzwoniono na Anioł Pański. Cały rok wią- 
zał się z życiem Kościoła. Wielkie święta, jak Boże Na- 
rodzenie, Wielkanoc, Wniebowzięcie, Zielone Swiątki. 
święta św, Piotra i Pawła, maryjne, św. Marcina, Pod- 
wyższenie Krzyża św. stanowiły ważne, powszechnie 
znane daty, z którymi wiązano świeckie kontrakty 
i spłaty zobowiązań czy też danin. W adwencie i wiel- 
kim poście nie było zabaw, przy czym w Polsce do 
połowy XIII w, zaczynano wielki post od niedzieli sie- 
demdziesiątnicy, może wzorem Kościoła wschodniego". 
Były ponadto dni postne przed większymi świętami, 
dni krzyżowe, rogacje. Karnawał obchodzono hucznie, 
popielec ze skruchą. Wszystkie wydarzenia życia świec- 
kiego były związane z religią: zgromadzenia cechowe, 
wybory, uroczyste zjazdy monarchów, zawarcie trakta- 
tów połączone były z mszą św. Koronacja króla miała 
specjalną liturgię. Rodziła się stąd pewna jakby poufa- 
łość z życiem liturgicznym, a religijne formy obejmo- 
wały i spożywanie posiłku, i spoczynek, i pracę czło- 
wieka, skoro uświęcano modlitwą wszelkie dzieła rąk 
ludzkich. W razie niebezpieczeństwa wojennego, zara- 
zy, suszy, pomoru bydła uciekano się do modłów pu- 
blicznych. Człowiek czuł się cząstką społeczności ko- 
ścielnej, . z nią żył, radował się i cierpiał. Nie należy 
jednak wyciągać z tego wniosków zbyt daleko idących, 
Socjolog amerykański Pitirim Sorokin analizując pro- 
cesy społeczne ustalił, jak się zdaje, w sposób przeko- 
nywający, że w pewnej kulturze panuje system nad- 
rzędny, który nazwał supersystemem, gdy obok niego 
istnieją systemy, luźno z nim związane lub nawet prze- 
ciwstawne, które pochodzą z poprzednich okresów lub 
zapowiadają późniejsze 8S. Takim supersystemem było 
w średniowieczu chrześcijaństwo, ale obok niego istnia- 
ły też inne systemy. Tak np. symbolika erotyczna mimo 
idealizacji stała daleko od chrześcijaństwa, czego do- 
wodem są romanse rycerskie; obyczaje rycerskie, mimo 


" Ks. W. M. S z c z e śni ak, Obrzqdek slowlat\skł w Polsce pIerwot- 
neJ, Warszawa 1904, S. 182. A. Kra śnI C k I, Posty w dawnej PoEsee, 
..Przegląd Teologiczny" XII (1031). 
,. P. S o rok I n. Soclal and Cultural Dynamfe., New York 1947, t e n- 
t e, The Crfsfs ol Our Age, New York 1945".
>>>
Pobożność średniowieczna 


59 


wysiłków Kościoła, były pełne brutalności i okrucień- 
stwa, wojny z poganami dla ich nawrócenia mieczem 
były właściWie wyrazem nie super systemu chrześci- 
jańskiego, ale innych systemów, które tylko powierz- 
chownie z nim się wiązały. Dlatego będziemy ostrożnie 
przyjmowali fakt zrastania się świątyni z codziennym 
życiem, czy to była katedra, czy skromny kościółek 
wiejski. Dochodziło bowiem do tak wielkiego spoufa- 
lenia, że młodzież szkolna grała w piłkę w kościołach, 
czego trzeba było zakazywać, wchodzono do kościoła 
z psami i sokołami. We Francji nie zdejmowano nakry- 
cia głowy w kościele aż do nastania ery perukowej 
w XVII wieku. Mężczyźni odkrywali głowy dopiero 
przy ewangelii. Przy podniesieniu nie klękano, ale 
wszyscy chcieli zobaczyć hostię, tak iż niektórzy wspi- 
nali się na okna (Anglia). Przyklękanie przy Credo 
wprowadził dopiero Ludwik Swięty w XIII w, Także 
w XII w. rozpowszechnia się zwyczaj klękania przy 
podniesieniu, by wyrazić swą prawowierność". U nas 
w XV w. trzeba było nakazywać to statutami synodal- 
nymi (1477) 100. 
Na ołtarzu nie było tabernakulum do XVII w., ko- 
munikanty przechowywano w zawieszonym u stropu 
gołąbku, sporządzonym z miedzi, albo w szafce nad 
ołtarzem, odgrodzonej tylko kratą. Szafka cza.sem po- 
siadała okrągłe okienko. W nocy zapalano przed hostią 
świecę, a światło, poprzez hostie przechowywane 
w szklanym naczyniu, padało aż na cmentarz 101. Litur- 
gia na obszarze Polski była, jak się zdaje, jednolita, 
oparta na frankońskiej 10', nie było tu lokalnych litur- 
gii, jak na Zachodzie. Język był łaciński, ale lud śpie- 
wał pieśni po polsku. Sprowadzeni przez Jadwigę 
z Pragi benedyktyni słowiańscy, pochodzący z Chor- 
wacji, nie zaszczepili się ani w Krakowie, ani na Slą- 
sku w Oleśnicy, ani nawet w Pradze i nic prawie o nich 


II D a n I e l - R o P II, op. cit., II. 84, 79, notka 22. 
"" Z. C h o d y ń s k I, Statuta '!lnodalta dtoec. Wladłslavłensl. et po- 
meranłae, Varsovlae 1800, s. 20. 
'"' K
. T. S z wag r z y k, Przechowl/wanłe Naj
w. Sakramentu, ..Ruch 
Biblijny l Liturgiczny" X (1957). 
,". O. P. S c Z a n I e c k I, Pocalunek pokoju w liturgii mSzalnej, ..Na- 
.za Przeszlość" XIII (1961). r
>>>
60 


Sredntowiecze 


nie wiadomo 103. Dominikanie mieli własną liturgię, jak 
na całym Zachodzie. Były też lokalne, odmienne od 
rzymskiego, martyrologia czyli wykazy świętych oraz 
pewne odmiany w brewiarzu 104. 
Od r. 1065 wolno było księżom odprawiać tylko jedną 
mszę św. na dzień (z wyjątkiem Bożego Narodzenia). 
Z drugiej strony synod w Rawennie \V r. 1314 nakazał 
księżom odprawiać co najmniej jedną mszę św. w roku, 
synod w Toledo (1324 r.) co najmniej cztery. Nie były 
to jednak normy prawa powszechnego. 
Średniowiecze dało do liturgii, ustalonej już w sta- 
rożytności, tylko hymny Stabat Mater, Laudia Sion, 
Dies irae. Ścisły związek z liturgią miały misteria re- 
ligijne, przede wszystkim pasyjne. Składały się one 
z tekstu Pisma św., a czasem także z apokryfów. Śpiewali 
je i recytowali klerycy i to w samym kościele, występu- 
jąc w przebraniach. Przedstawiano także osobę Chry- 
'stusa. Pobożne te widowiska ściągały tłumy. Od koń- 
ca XIII w. przeniosły się one na skutek nadużyć przed 
drzwi kościoła i zaczęli w nich brać udział jako aktorzy 
także ludzie świeccy 105. U nas niewątpliwie urządzano 
takie misteria w Krakowie, gdzie odgrywali je żacy. 
Słyszymy, że udawali się też do Tyńca, gdzie odgry- 
wali sztuki, nie zawsze liczące się z powagą miejsc 


'" D ł u g o s z, lIIstorla, t. III, s. 487, 532, J. F f j a ł e k, Bogurodzica, 
"Pamiętnik LIteracki" II (1903); K. H a r t l e b, Dla pomnotema chwaly 
Bolej, "Nasza Przcszłość" I (1946); ks. B. H. G ł a d y s z, O laclnsklch 
hymnach kościelnych z polskIch :fródel średniowiecznych, "Przegląd Ko- 
ścIelny" XI (1930); t e n 
 e, O laclnsklch oficjach rymowanych z polskich 
źrodet średniowiecznych, "PamIętnik LIterackI" XXX (1933); t e n 
 e, 
Hymny brewiarza rzymskiego j patronatu polskiego, Poznań 1933; t e n- 
t e, l..acinskle sekwencje mszalne z polskich :frodel średniowiecznych, 
"Ateneum Kapłl1ńsldc" XXXIII (1934), s. 116-119, omawIa sekwencje bi- 
skupa poznańsklcgo Jana z Krępy (t 1346). Są to teksty maryjne o ce- 
chach mistycznych na śwIęto WniebowzięcIa. Zachodzi pytanIe, w jakiej 
mIerze oddziaływały tu wzorce obce. T e n 
 e, SekwencJe XV W., tamże, 
B. 342 nn.; t e n ż e, Sekwcneje z czasu przejściowego między XV a XVI W., 
tam
e; H. K o wal e w I c z, DWie prozy maryjne, "Ruch Biblijny I Li- 
turgiczny" XI (1958), z. 4; t e n 
 e, Hymn na 8wlęto translacJi św. WO]- 
clecha, "Ruch BiblIjny f Liturgiczny" X (1957), z. 4-5; W. U r b a n, 
Nieznane polskie teksty religijne z biblioteki św. Jakuba w Nysie, "Ruch 
Biblijny I Liturgiczny" IX (1956). z. 3. 
NIe jest wykluczone, że owI benedyktyni słowiańscy znaleźli sJę td 
w opactwie w Trokach, gdyż w srodowlsku benedyktynek na LItwIe 
krąlyły jakieś czeskie cytaty z Biblii. Zob. nl
ej, B. 03, przyp. Ii, Rozmll- 
ślanla minskle, B. 253 ("potułacz") I s. 99-100. 
,.. Karol GÓr s k f, Topografia średniowiecznej Kruszu;lcy, "Studia 
Wczesnośredniowieczne" II (1953), S. 51. 
m D a n I e l - R o P s, op. cit., s. 85-86.
>>>
Pobożno
ć 
Tedniowieczna 


61 


świętych 106. Niemniej misteria stały się pod opieką Ko- 
ścioła i w ścisłej zależności od liturgii początkiem no- 
wej sztuki dramatycznej, która zanikła od czasów sta- 
rożytności. 
Pielgrzymki ludzi średniowiecznych były zjawiskiem 
powszechnym. Pielgrzymowano dużo, przeważnie pie- 
szo, rzadko konno. Wielkie rzesze wędrowały do Rzymu 
i Jerozolimy. Rzym przyciągał ogromne masy pielgrzy- 
mów. Na jubileusz ogłoszony w r. 1300 przez papieża 
Bonifacego VIII przybyło podobno około miliona wier- 
nych. Do Jerozolimy Polacy pielgrzymowali już 
w XII w. (ks. Henryk sandomierski, Jaksa). Trzecie 
miejsce pielgrzymek, rywalizujące z obu poprzednimi, 
to Compostela w Hiszpanii z grobem św. Jakuba apo- 
stoła. Spotykamy tu pielgrzymów polskich w XV w., 
ale niewątpliwie bywali i wcześniej. Trudno zresztą 
wytłumaczyć olbrzymią popularność tej pielgrzymki, 
zasilającej przez długie wieki his:lJpańską krucjatę dla 
wyparcia Arabów z półwyspu. Pielgrzymi nieraz za- 
mieniali się w krzyżowców i brali udział w wyprawach 
na niewiernych. Pielgrzymowano też do miejscowości 
położonych bliżej, w Niemczech i Francji 107. Mieszko I 
posłał dary do grobu św. Udalryka w Augsburgu 
(t 973) 108, Władysław Herman - do opactwa Saint- 
Gilles w Prowansji 109, Bolesław Krzywousty sam piel- 
grzymuje na Węgry, by odpokutować oślepienie i śmierć 
brata Zbigniewa 110. Pielgrzymowano, by uzyskać od- 
puszczenie grzechów, dziękować za otrzymane łaski 
i wybłagać nowe, jak np. potomstwo. W XV w. piel- 
grzymowano z Polski do Wilsnacku w Brandenburgii, 
gdzie był cud Krwi Pańskiej 111. W samej Polsce piel- 


III J. F I j a ł e k, Srednlowleczne ustawodawstwo synodalne blSkup6w 
polskich. I. Zycie I obyczaje kleru w Polsce średniowiecznej na tle usta- 
wodawstwa synodalnego, "Rozprawy Wydziału Historyczno-Filozoficznego 
AU", 30, s. 223. uważa. 
e nie były to misteria, ale maskarady. 
117 D a n I e l - R o p s, op. clt.. s. 86 n. 
III Z. Woj c I e c h o w s k l, Mieszko l I powstanie państwa polskiego, 
"Zapiski TNTor." X (1935), z. ł, s. 160-161. 
II' MPH, s. 2, t. II. s. 56-59. 
111 MPH, s. 2, t. II. s. 157-158. 
'" W. M a c I e j e w s k a, Jadwiga kr6lowa polska, Kraków 1934, s. 128, 
pOdaje, 
e na dworze krÓlowej wyhaftowano kosztowny ornat do Wlls- 
nacku. . 
111 A. B r fi c k n e r. Literatura religijna, t. I, s. 111, 187; Karol Gór'; 
B k I, Uwagi o :tr6dlach bUdzlslawsklch, s. 42, p. 26.
>>>
62 


Sredniowiecze 


grzymki szły do Swiętego Krzyża na Łysicy, do Mie- 
chowa do Męki Pańskiej, do św, Stanisława na Skałkę, 
do św. Leonarda w Kleci pod Krakowem, do św. An- 
drzeja w Witowie nad Gopłem 111, do św. Wojciecha 
w Gnieźnie. W XV w. wybija się na czoło Jasna Góra 
i tak już pozostanie przez następne wieki, mimo iż 
obrazów maryjnych czczonych w Polsce było bardzo 
wiele (razem w późniejszych wiekach kilkaset) 111. 
W Prusach i na Pomorzu pielgrzymowano w średnio- 
wieczu do Swiętej Lipki, gdzie była mała cudowna 
figura, umieszczona na drzewie, później przeniesiona 
do kaplicy SIł. 
Kary kościelne były nakładane przez Kościół mocą 
własną. Kościół 
zasem domagał się pokuty publicznej, 
przeważnie za rozpustę. Później rozpowszechnił się 
zwyczaj udzielania odpuszczenia kary za odbycie piel- 
grzymki, budowę drogi. mostu, grobli, szpitala, a więc 
za czyny, które miały służyć bliźnim, także za budowę 
świątyń. za udział w krucjacie, wreszcie za pielgrzym- 
kę i spowiedź w miejscu kultu. Od r. 1300 ogłaszany 
bywa jubileusz, czyli rok święty z odpustem zupełnym 
za pielgrzymkę do Rzymu i odprawienie modłów po- 
kutnych, odwiedzenie bazylik i odbycie spowiedzi. 
W końcu wieków średnich wystarcza ofiara pieniężna 
połączona ze spowiedzią: lud zaczyna mniemać, że wy- 
starcza tylko ofiara. 
Opornym Kościół groził anatemą, czyli wyklęciem, 
Formułę wyklęcia w XII w. czytał biskup przy potwier- 
dzeniu nadań dla instytucji kościelnych: kto by je na- 
ruszył, był wyłączony z Kóścioła. Formułę czytał bi- 
skup w czarnym ornacie, wśród ogólnej ciszy. oddając 
wyklętych na los wspólny z Judaszem, po czy'm wśród 
milczenia gaszono świece, Obok klątwy stosował Ko- 
ściół mniej uroczystą ekskomunikę. Ekskomunikowany 
był wyrzucony poza społeczność wiernych, żona i dzieci 


111 KI. W. M a I eJ, M. PI r o t y ń . k I, Sanktuaria Matkł Bolej to pol- 
Ice, ..Homo Dei" 10S7 (listopad-grudzień). W Tucholi franciszkanie czcili 
IIwlątobllwych Scllllawa (Zdzisława!) 1 zabitego przez pogan na 2mudzl 
Dysława (czy Dyrsława!), Haplografia pollka, t. II, II. 659, 716; F. J a- 
l" ° B Z e w 1 c z, Matka Iwlętllch Polska, Kraków 1767, pod 20 lipca (K. 
I: s t I" e 1 c h e r, Bibliografia polska [daleJ: E s t r.], t. XVIII, B. 491 n.), 
IIł J. Kol b e I" g, Gelchłchte der Hellłgenllnde, ..Zeltschrlft des Ver- 
elna fUr d. Geschlcbte und Altertumskunde Ermlands" III.
>>>
Pobożno
ć 
redniowieczna 


63 


mogły go opuścić, służba i poddani powinni byli od- 
mówić mu posłuszeństwa. Jeśli do roku nie nawrócił 
się, był pozbawiony dóbr i godności. Jeszcze straszniej- 
szą bronią był interdykt. Odnosił się on do całych miast 
czy krain, których władca popadł w zatarg z Kościo- 
łem. Swiątynie zamykano, krzyże ostentacyjnie obala- 
no. Poza chrztem księża nie udzielali sakramentów: nie 
było ani mszy św., ani ślubów, ani spowiedzi, ani po- 
grzebów. Interdykt łamał najoporniejszych władców. 
W końcu średniowiecza był wielokrotnie nadużywany, 
podobnie jak ekskomunika. Już w XIII w. Ludwik IX 
Swięty odmówił biskupom wystąpienia przeciw księciu 
Bretanii, na którego .rzucili ekskomunikę, gdyż jego 
zdaniem uczynili to niesłusznie 115. Jeżeli w XI, XII 
i początkach XIII w. ekskomunika była bronią bardzo 
skuteczną, to od połowy XIII w. zaczyna tracić zna- 
czenie. Wyłamują się spod jej działania egzymowane 
zakony, władcy i miasta apelują do papieża i wszczy- 
nają długotrwałe procesy, które stępiają ostrze cenzur 
kościelnych. Dojdzie do tego, że panujący będą sobie 
zupełnie lekceważyć ekskomuniki, rzucane z Rzymu, 
tym więcej, że nadużywały ich urzędy papieskie, jak 
np. kamera za zaleganie z opłatami (XV w.). 
Aż do XIV w. w całej Europie zachodniej wpływ 
Kościoła na życie był ogromny: wojna i pokój, ki'ucjata 
i koronacja króla, ustalenie ustroju społecznego, słusz- 
nych cen, wzajemny stosunek klas społecznych i od- 
rębne zadania stanów, walka z lichwą i podporządko- 
wanie etyce życia gospodarczego - wszystko wykazuje 
silny wpływ nauki Kościoła. Przez misje Kościół sięga 
do Azji wschodniej, nawracając ludy Europy północnej 
i wschodniej włącza je do europejskiej społeczności cy- 
wilizowanej. Nauka i sztuka, poezja i filozofia wyra- 
stają z pnia Kościoła. Szkoły i uniwersytety stoją pod 
opieką biskupów, myśl chrześcijańska panuje w nauce. 
Kościół urabia człowieka na modłę swych nauk. Toteż 
człowiek średniowiecza, prosty i szczery, gwałtowny 
i litościwy. był inny niż człowiek czasów nowożytnych. 
Był mało krytyczny, ale bardziej bezpośredni, mniej 


I 


tu J. Jol n v ł 11 e, Hlstolre de St. Louis (według W. S e m k o w 1 c Z. 
Europa w okresie woJen krzlI:fowllCh. Kraków 1025, B. 31). 


i......-
>>>
64 


Sredniowiecze 


wiedział, ale więcej myślał i częściej w długim życiu 
zdobywał życiową mądrość niż erudycję. 


MISTYKA SCHYLKU SREDNIOWIECZA 


Wiek XIV przynosi na polu mistyki nowe zjawiska. 
Dotąd szkoły mistyczne wiązały się z poszczególnymi 
zakonami. Stanowiły one zespoły metod dążenia do do- 
skonałości, rad i wskazówek ascetycznych, zalecały sy- 
stem modlitwy. W XIV w. powstają pierwsze szkoły 
terytorialne, które obejmują ludzi należących do róż- 
nych zakonów, ale żyjących na tym samym terytorium. 
Nie oznacza to, by obok tych nowych szkół nie istniały 
dawne albo, by szkoly te nie promieniowaly do innych 
krajów. Niemniej są one związane lokalnie w swej ge- 
nezie i rozwoju. 
Pierwszą z nich była szkoła niemiecka w Nadrenii. 
Odznaczała się ona wzniosłością spekulacji, niejasnością 
pojęć, silnym zabarwieniem uczuciowym. Niejasność 
wyrażeń prowadzi jej przedstawicieli na granicę błędu. 
Tak pisma Ekharda zostały potępione, Tauler i Henryk 
Suzo utrzymali się w prawowierności, traktat mistycz- 
ny księdza krzyżackiego Eyn theologia teutsch, wysoko 
ceniony przez Lutra, jest potępiony przez Kościół kato- 
licki. Szkoła niemiecka sięgała do Anglii, ale w Polsce 
nie ma prawie bezpośrednich jej śladów. 
Druga z kolei była szkoła niderlandzka, której przed- 
stawicielem jest Ruysbroeck. Pisma jej nie są tak ciem- 
ne i niejasne jak niemieckie. W dalszym rozwoju prze- 
kształciła się ona w tzw. devotio moderna. Cechuje ją 
surowość ascezy i pesymistyczny stosunek do natury. 
Devotio moderna to kierunek ascetyczny, negujący 
wartość nawet nauki. Zmierza on do zupełnego ode- 
rwania się od świata i od siebie, a zwrócenia si.ę do 
Boga. Znalazła ona wyraz swój w znanym i szeroko 
cytowanym dziele O naśladowaniu ue. Spór o jego autor- 
stwo, które rewindykują Niderlandy, Francja i Wło- 
chy, wskazuje na szerokość zasięgu jego wpływów. 


"I P o u r r a t, op. cit., t. II, s. 455 n. 


.........
>>>
Mistyka schyłku średniowiecza 


65 


Zdaje się rzeczą ostatecznie przesądzoną, że autorem 
jest Tomasz ił Kempis (z Kempen nad dolnym Renem), 
ale faktem jest, że Jan Gerson, sławny doktor Sorbony, 
wygłaszał poglądy podobne 117. Wreszcie trzeba wymie- 
nić dwie niewielkie szkoły terytorialne: czeską i wę- 
gierską. Szkoła czeska w XIV w. istniała w zawiązku. 
Myślą jej przewodnią był kult eucharystyczny, cechą 
typową optymizm w stosunku do natury ludzkiej, co 
znajdowało swój wyraz w dopuszczaniu świeckich do 
codziennej komunii św. Herezja Husa i walki religijne 
położyły jej rychło kres, prowadząc zwolenników tego 
kierunku poza ramy Kościoła. Niemniej szkołę tę 
w formie zaczątkowej można wyodrębnić w ostatnich 
dziesiątkach lat XIV w. nB . Szkoła węgierska znalazła 
wyraz w zakonie paulinów, których sprowadził do Pol- 
ski książę Władysław opolski w r. 1382 111 . Paulini wy- 
łonili się z pustelników, którzy w XIII w. zaczęli pro- 
wadzić życie wspólne. Surowa asceza łączyła się z pe- 
symistycznym stosunkiem do natury ludzkiej. Był to 
w początkach zakon pokutniczy, w którym dominował 
kult Męki Pańskiej. Pokutniczy charakter .zakonu wy_ 
nika z listu Bartłomieja, biskupa Pięciukościołów (Pecs), 
ongiś pierwszego przeora w Patacs S. Jacobi, który to 
klasztor został przez niego zbudowany dla pustelników. 
Paulini mają pełnić uczynki zakonnego życia ad hunc 
finem, ut sic directa via ad charitatem et gustum aeter- 
ne sapientiae facilius et commodius pertingant prae- 
stante Domino nostro Jesu Christo, qui consolari digne- 
tUT eis in omnibus operibus poenalibus 110. A więc obok 


.n M. L e w a n d o w s kI, L'auteur Inconnu de l'lmltatton de JesUB- 
-Chrlst, Parls 1040; L. M. J. D e J a l s s
, Le manuscrlt autographe de 
Thomas /} Kempfs et Z'lmltatlon de Jesus-Chrlst, Parls-BruxeJJes 1956, 
znam z recenzji E. F. J a c o b a, w "The Engllsh Hlstorlcal Revlew", 
N" CCXCV, Aprll 1960. Ostatecznie jak się zdaje rozstrzyga sprawę 
J. H u l j b e n, P. D e b o n g n l e, L'auteur ou les auteur, de ł'lmltatlon, 
Louvaln 1957. 
III Por. przypis 68 oraz E. W I n t e r, Europ41sche Bedeutung des FriJh- 
humanlsmus In BlJhmen, "Zeltschrlft fUr deutsche Gelstesgeschlchte" 
1 (1935); t e n 
 e, Tausend Jahre Getsteskampl Im Sudetenraum. Das rell- 
gllJse Rlngen zweler Volker, salzburg-Lelpzlg 1938, s. 01-94. Autor uto
- 
sarnia devotlo moderna z religijnością wczesnego humanizmu, co nie 
mo
e nIe budzić zastrze
eń. 
III O. S. S z a f r a n t e c. Konwent paulfnów jasnogórskich 1382-1//62, 
Kraków 1949, maszynopis pracy doktorskiej na wydziale teol. UJ. 
..o A. E g g e r e r, Fragmen panls corvi protoeremltlci seu relfqulae 
annaltum eremf-coeno!ftlcorum, Vlennae Austrlae 1663, 8. 67. 


II - Zarys dzieJów... 


"---
>>>
66 


Sredniowiecze 


kantemplacji - pokuta. Jest ta starsza szkała pauliń- 
ska, nowsza, potrydencka dada życie czynne przez gło- 
szenie kazań. Kult maryjny nasił u paulinów cechy 
surawe, grzechy ludzkie budziły świętą nienawiść i pro- 
wadziły da surawej pakuty. Paulini założyli w Polsce 
szereg klasztorów. 
Palska w XIV i XV w. nie wydała żadnych pisarzy 
mistycznych. Na czoło postaci świątabliwych wysuwa 
się królawa Jadwiga, a której wyżej była mawa. Za- 
chadzi pytanie, da jakiej szkoły mistycznej należy ją 
zaliczyć. Spowiednikiem jej był cysters czeski, Jan 
Szczekna, a surowaść ascezy przemawia za szkołą cy- 
sterską religijnaści królowej m. Z drugiej strany dami- 
nikanin Bitterfeld dedykował jej traktat a życiu czyn- 
nym i kontemplacyjnym tlI. Jest ta pierwszy traktat 
z zakresu tealagii mistycznej i ascetycznej, związany 
z Palską i należałoby go. agłosić drukiem w całości. Nie- 
mniej zdaje się, że Jadwiga nie zaliczała się da kierun- 
ku duchowego. dominikańskiego, utrzymywała podobnie 
bliskie stosunki z innymi zakanami. 
Jak wyglądała mistyka kobiet na półnacy Europy 
można sobie wyabrazić na podstawie pism Doraty 
z Mątów, córki chłapa z 2uław, która wyszła za mąż za 
płatnerza w Gdańsku. Ostatnie lata życia, już jako 
wdowa, spędziła w Kwidzynie, zamurowana w celi przy 
katedrze. Wyznania jej spisywał w kanfesjanale uczany 
teolag, profesor z Pragi, Jan z Kwidzyna. Opracował 
je w szeregu dzieł, które nie daczekały się datąd ba- 
dacza, chać zastały ogłoszone drukiem. Asceza Doraty 
pozwalała ją zaliczyć da szkały niderlandzkiej, zresztą 
jej ajciec Wilhelm przybył na Pamorze z Halandii. 


1:t Kar o 1 Gór s k I, Osobowość królowej JadwIgi na tle religIjności 
IIredniowlecza, "Polonia Sacra" II (1049), z. 3. 
,,, O. J. W o r o n I e c k I. Teoloqowle polscy w holdzle królowej Ja- 
dwidze, Przemówienie na zje
dzle teol. w Krakowie l IX 1938. Lwów 1938, 
s. 13. O I3ltterfeldzie: J. K o u d e l k a, Helnrlch von Bitterfeld (tc 1405), 
Professor an der Unlwersltiit Prag, "Arch. Fratrum Praedicatorum" 
23 (1953), s. 5-65. Wstęp do traktatu drukowany w Codex eplstolarts saec. 
XV, t. I. ed. A. S o koł o w s k i I J. S z u j s k l, KrakÓw 1876, s. 145 n. 
U sChyłku XIV w. zaczęto uznawać równą warto
ć 
ycla czynnego I kon- 
templacyjnego. X. J. L e c l e r c Q, F. Van d e n b r o u c k e, L. B o u- 
y e r. La splrltuallM du Moyen-AQe, s. 515. 
Dokladnie przeanalizował dzieło Bltterfelda o życiu czynnym I kon- 
templacyjnym M. G ę b a r o w I c z, Psalterz Floriański i jego geneza, 
Wrocław 1965. s. 85-126. Z analizy wynika, 
e Bltterfeld był autorem 
mało oryginalnym. Tral{tat jego nie został dotąd wydany.
>>>
Mistyka schylku średniowiecza 


67 


Rozważania jej nie toną w zawiłościach szkoły niemiec- 
kiej. Pisane są zwykle w formie dialogu z Chrystusem. 
Dorota miewała ekstazy i doszła do wysokiego stopnia 
doskonałości w kontemplacji 128. Oto wyjątek z pism 
Doroty w przekładzie polskim, który przedstawia spo- 
sób jej spowiadania .się 124: 


Z Ojcze Nasz nauczyła się ona spowiadać Panu. 
[II MOja wina jest i żałuję, że często mówiłam Ojcze nasz 
bez nabożeństwa i serdeczności i żałuję, że również mało mówi- 
łam "Ojcze Nasz", bardziej jednak żałuję, że jestem niegodnym 
dzieckiem Ojca Niebieskiego i nie zawsze doskonale zachowy- 
wałam i wypełniałam przykazania i rady Pana naszego, gdy . 
mogłam uczynić się godnym dzieckiem i mogłam w prawdzie 
mówić imię Ojcze Nasz. 
[III Załuję także, że również mało mówiłam "któryś jest 
w niebiesiech", a bardziej jednak żałuję, że nie stałam się godną 
nieba i nie uczyniłam sobie nieba własnością moją. 
[III] Załuję też, że również mało mówiłam ..Swięć się imię 
Twoje", a jeszcze bardziej żałuję, że nie święciłam Jego świę- 
tego i błogosławionego imienia dobrymi uczynkami. 
[IV] Załuję też, że również nie mówiłam "Przyjdź królestwo 
Twoje", a jeszcze bardziej żałuję, że nie spieszyłam naprzeciw 
Królestwa Bożego... 
[V] Załuję też, że również mało mówilam "Bądź wola Twoja 
na niebie i na ziemi", a jeszcze bardziej żałuję, że nie zawsze 
wypełniłam wolę Bożą, że nie zawsze zjednoczyłam wolę moją 
z Jego wolą i niezupełnie wolę moją opuściłam i jeszcze w zu- 
pełności woli się nie wyrzekłam. 
[VI] Załuję też, że również mało mówiłam "chleba naszego 
powszedniego daj nam dzisiaj", a jeszcze bardziej żałuję, że nie 
uczyniłam się godną Zywego Chleba. 
[VIII Żałuję też, że nie mówiłam często "odpuść nam nasze 
winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom", a jeszcze 


m T. Kuj a w s k a - K o m e n d e r, op. cit., s. 107 n.; R. S t a c h- 
n I k, Zum mystlschen Erleben Dorotheas, "Dorotheenbote", II, s. O; 
t e n 
 e. Nochmals zum "Mysttschen Erleben" Dorotheas, Ibid. III, s. 2; 
Berlchte des Johannes Marienwerder flber elnlge aussergewohnllche my- 
Stlsche Gnaden Dorotheas, Ibid. XIII, s. 3, XIV, s. 4, XV, s. 2. Po wojnie 
POWstała w Niemczech zachodnich ogromna literatura poświęcona Do- 
rocIe I opublikowano szereg 
rÓdeł. Spis literatury I :fródeł w Dle Akten 
des Kanonlsatlonsprozesses Dorotheas von Montau von 1394 bIs 1521, hero 
v. R. S t a c h n I k. Annellese T r I I I e r, H. W e s t p f a h l (Forschun- 
gen und Quellen zur Klrchen und Kulturgeschlchte Ostdeutschlands, Bd. 
15, 
Oln-Wlen 1978). Dr Trlller przygotowała do druku ostatnie nie dru- 
kowane dzIeło dyktowane przez Dorotę. Llber de Festls, zawierające 
WIzje (Apparttlones). Tekst spIsał Jan z KwIdzyna, ongi profesor teologII 
w Pradze, a potem spowiednIk Doroty. 
12. Karol GÓr s k I. Blaski I cienIe 
ycla weu;nętrznego w Prusach, 
"Przegląd Powszechny" 1935. 


5'
>>>
68 


Sredniowiecze 


bardziej żałuję, że żyłam nie bez winy i że winowajcom moim 
nie zawsze chętnie i całkowicie odpuszczałam. 
[VUIl Załuję też, że również mało mówiłam "nie wódź nas 
na pokuszenie", a jeszcze bardziej żałuję, .że nie obroniłam się 
w zupełności od pokus. 
[IX] Załuję też, że również mało mówiłam "ale nas zbaw ode 
złego", a jeszcze bardziej żałuję, że się nie ustrzegłam każdego 
zła, jak Bóg mnie zna w tym winną, za taką się podaję. 
Zarówno Dorota z Mątów, jak i królowa Jadwiga 
należą do tych kobiet z XIV w., które w obliczu we- 
wnętrznego załamania się Kościoła w okresie schizmy 
zachodniej usiłowały zapobiec złu. Należą tu także św. 
Brygida szwedzka i św. Katarzyna sieneńska. Pisma 
pierwszej z nieh były znane i królowej Jadwidze 115, 
i Dorocie z Mątów, pisma drugiej nie były jeszcze do- 
tarły do Polski, jak można mniemać z milczenia źródeł. 
Jadwiga nic nie pisała ani nie dyktowała. 
Wszędzie na rozwój literatury mistycznej wywie- 
rał wpływ decydujący rozwój studiów teologicznych. 
W Pradze zaczątki czeskiej szkoły mistycznej wystę- 
pują w trzy - cztery dziesiątki lat po założeniu uni- 
wersytetu. Podobne zjawisko zauważyć można w Kra- 
kowie. Założenie uniwersytetu niewątpliwie przyczy- 
niło się do rozwoju zainteresowań życiem wewnętrz- 
nym, choć nie nastąpiło to od razu. 
Młody uniwersytet krakowski odrzucił tendencje hu- 
syckie i stanął gorliwie na gruncie doktryn soboro- 
wych. W Krakowie zaszczepił się naj nowszy kierunek 
myśli filozoficznej, który stawał na gruncie poszano- 
wania zasad wolności sumienia u pogan, a później także 
u schizmatyków. Poglądy te głosił Paweł Włodkowie, 
idąc za swym mistrzem z Padwy, kardynałem Zaba- 
rellą. Czynił to z niezwykłą siłą, pisząc, że poganie ży- 
jący pokojowo z sąsiadami mają prawo do własności, 
zakładania rodziny i posiadania własnego państwa. Po- 
glądy Pawła Włodkowica znajdowały się na tej samej 
linii rozwojowej, co niektóre myśli Kuzańczyka, a prze- 
de wszystkim zasady, które w XVI w. głosić będą I-Iisz- 
panie Las Casas i Vitoria. Włodkowie uważał, że grzech 
przeciw miłości jest cięższy od grzechu przeciw wierze, 


... M a c 1 e J e w s k a, op. cit., s. 142.
>>>
Mistyka schylku średniowiecza 


69 


a obłudnicy są gorsi od heretyków. Paweł Włodkowie 
wywarł ogromny wpływ na następne pokolenia m. Umy- 
słowość polska XV i pierwszej połowy XVI w. zajmo- 
wała tolerancyjną postawę wobec walk i nowinek reli- 
gijnych. "Pozwól mi być pasterzem kozłów i baranów" 
odpisał pono Zygmunt I doktorowi Eckowi, przeciwni- 
kowi Lutra, gdy ten go wzywał do podjęcia represji 
przeciw zwolennikom herezji 111. Niemniej w tej posta- 
wie tkwiła także słabość, która miała się zemścić na 
losach Kościoła w okresie reformacji. 
Teologowie krakowscy, jak Benedykt Hesse i Jakub 
z Paradyża pisali o reformie Kościoła i układali trak- 
taty ascetyczne, szczególI1ie ten ostatni. Zaden ucz.ony 
polski nie zajął się dotąd tą stroną działalności pisar- 
skiej ostatnich koncyliarystów polskich. Jakub z PaiI'a- 
dyża, który był cystersem, przeniósł się do surowego 
zakonu kartuzów do Jiiterbock w Saksonii i tam konty- 
nuował walkę o reformę Kościoła 128. 
W Krakowie można stwierdzić istnienie współcześnie 
mistyków, którzy może .stykali się ze sobą i stanowili 
jakieś luźne koło. Wiemy o nich bardzo mało. Na cwło 
wysuwa się Jan Kanty, który nie pozostawił po sobie 
pism własnych 1I
, bł. Izajasz Boner 180, bł. Michał Ge- 
droić 181, Stanisław z Kazimierza 182, Świętosław mansjo- 


m T. B r z o s t o W s l( I, Pawer Wlodkowlc, Warszawa 1954; T. S lI- 
n I c k I, Arcybiskup Mlkolaj Trąba, Warszawa 1954. Nowsze badania 
ustaliły, 
e Paweł jest autorem bardzo poczytnego traktatu o reformie 
Kościoła, por. Karol Gór s k I w biogramie pawła w PSB, t. 25, 
B. 377-381. W ostatnich latach życia Paweł zbll
ył się do benedyl{tynów 
reformowanych w Sublaco koJo Rzymu. O Polakach w Sublaco I Melku 
B. F r a n k, Pawel Wlodkowlc i inni Polacy w Sublaco, "Studia ZrOcUo- 
:znawcze" t. 18: 1073, s. 15-25. 
u, T. C Z a c k I, O litewskich i polskich prawach, Warszawa 1800, t. I, 
B. 297-300 p. 1185. A. B e r g a, Pierre Skarga, Parls 1016, powątpiewa, czy 
tek
t jest autentyczny. 
". Ks. J. F I ja ł e k, Jakub z Parady:ta, Kraków 1900. Jakub z Para- 
dyża napisał ju
 jako kartuz w ErfurcJe traktat o teologII mistycznej. 
Opublikował go S. A. P o ręb s k l, Opuscula inedita Jacobl de Parad Iso, 
"Textus et Studia" t. V: 1978, s. 249-312. Karol GÓr s k I. Teologia mi- 
styczna Jakuba Z Pllradyża, "Roczniki Filozoficzne TN KUL", t. 27. z. 1 
Lublin 1979, przypuszcza, 
e teologIą ascetyczno-mistyczną zajął się Ja- 
kub dopiero po wstąpieniu do kartuzÓw. 
u. Ks. M. R e c h o w I c z. Sw. Jan Kanty i Benedykt Hesse w świetle 
krakowskiej kompilacji teologicznej z XV w., LUblin 1958. 
u. PSB, II, s. 296. 
m Ks. J. F I j a ł e k, Uchrześcljanlenle LIIWy przez Polskę, KrakÓw 
1913. s. 142 n. PSD, VII. s. 431 (art. A. S t r z e l e c k I e n. 
u, Ks. F. S w I ą t e k, Z dziejów polskiego żYWoloplsarslwa śwlętllch, 
Lublin 1937, s. 91-94. 


l 


-
>>>
70 


$redniowiecze 


narz 131, wszyscy otoczeni kultem. Zdaje się, że łączyły 
ich jakieś związki. Milczenie ich pozwala domyślać się, 
że pozostawali pod wpływem devotio, Naśladowanie na 
pewno dotarło do Krakowa i znajdowało się w biblio- 
tece augustianów w rękopisie z XV w. 1St Devotio mo- 
derna nie sprzyjała pisaniu traktatów teologicznych czy 
mistycznych, zachęcając raczej do pokornego milczenia 
i wyrzeczenia się wszelkiej próżnej chwały. Wiemy 
skądinąd, że w Polsce czytano i tłumaczono na język 
polski życie bł. Henryka Suzo (Amandusa), pisma św. 
Bernarda, św. Brygidy i jakieś pisma mistyczne ze 
szkoły niemieckiej 183. 
Doniosłym wydarzeniem było przybycie do Polski ber- 
nardynów pod wodzą św. Jana Kapistrana, w r. 1454. 
Sw. Bernardyn ze Sieny powrócił do surowej praktyki 
pierwotnej reguły franciszkańSkiej. Franciszkanie ob- 
serwanci, czyli bernardyni, z jednej strony prowadzili 
surowy tryb życia, z drugiej głosili kazania i układali 
pieśni religijne w języku polskim 116. Autorem ich był 
bl. Ładysław z Gielniowa 187. Święci bernardyni, jak 
bl. Jan z Dukli, bl. Szymon z Lipnicy zasłynęli jako 


no Jar o s z e w i c z, op. cit., pod 31 sierpnia. O Swiętosławle Milczą- 
cym mansjonarzu, pisał ks. Cz. S k o w r o n, w: Hagiografia polska, 
t. II, s. 472--481. . 
lU Por. rkps Blbl. Jagiellońskiej nr 2401 ad XVII 6, W. W I s ł o c ki, 
Katalog, I, s. 576. Devotlo moderna znalazła zwolcnnlk6w u paullnów 
na Węgrzech w początkach XVI w. w szczególnoscl dzieło G y e n g y e s a 
Decalogus de beato Paulo wydane zostało w Krakowie w r. 1532. Książka 
ta zaginęła podczas ostatniej wojny. E. M a l y u s z, Zakon paulinów 
I devotlo moderna, w: Medlaevalla w 50 rocznicę pracy naukowej Jana 
Dqbrowsklego, Warszawa 1960, s. 263 n. Spór o to, czy mo
na nazwać 
praską szkołę duchowości devotio moderna przedstawili s. M. B o r k o w- 
s k a I M. D a n il u k w EncyklopedII Katolickiej t. 3: 197, kol. 1220- 
1222. PodtrzymUję stanowisko; że praski klerum'k (Toma!! ze SUtneho 
naz)'wa go w XIV w. "praska szkoła") jest cz)"mś odrębnym od devotlo 
moderna: Karol GÓr s k I, uwagi o "Rozmyślaniach dominikańskich" 
na tle prądów rellgtjnych XV I pocz. XVI w., w: Srednlowlccze. Studia 
o kulturze. t. 2. Wrocław 1965, s. 303-320. 
lIS A. B r fi c k n er, Uleratura rcltgljna, t. III, s. 70. Teologię asce- 
tyczną I mistyczną XV w. przedstawili w dziele zbiorowym Dzieje teologU 
katollcktej w Polsce, t. I, Lublin 1975. ks. M. R e c h o w I c z. s. 114-123: 
ks. M. T. Zahajklewlcz. s. 213-248: ks. W. Schenk. s. 251-271; 
o. P. S c z a n I e c k I I ks. W. S ł o m k a, s. 325-327. Dopiero jednak 
opubllkowanle mÓw uniwersyteckich I kazań profesorów pozwoll ustallć 
główne kierunkI duchowości. Ważne tu są wpływy zakonów, por. art. 
D. H. Woj t Y s k l, Czytelntctwo I bibltoteki u kanontków regularnych 
łateraneńsktch kongregacji Bo1:ego Ctala, w: Kanonicy regularni latera- 
neńscy w Polsce pod red. J. K ł o c z o w s k I e g o. KrakÓw 1975, s. 53 I n. 
tli K. K a n t a k. Bernardyni pOlscy, Lwów 1933, t. I, s. 127 n.; t e n- 
1; e, :Zycie wewnętrzne bernardynów w dobte przedreformacl/jnej, ;,Prze- 
gląd Teologiczny" 10 (1029) 250-270. 315-352. 
Uf K. K a n t a k, Bernardyni polscy, t. I, s. 130-132.
>>>
Mzstyka sc,hylku średniowiecza 


71 


kaznodzieje 118. Bernardyni szerzyli wszędzie kult Nie- 
pokalanego Poczęcia. Dominikanie głosili, że Matka 
Boża była bez grzechu od urodzenia, franciszkanie 
wszystkich odłamów idąc za Dunsem Szkotem, opowia- 
dali się za Niepokalanym Poczęciem. Uniwersytet kra- 
kowski, który stał po stronie soboru bazylejskiego, 
przyjął też naukę soborową, która uświęcała doktrynę 
Dunsa Szkota. Ponieważ uchwała soboru zapadła po 
zerwaniu z papieżem, nie posiadała ona póżniej dla 
Kościoła mocy ważności, ale uniwersytet trzymał się 
tej nauki, a pod wpływem bernardynów zaczęła się ona 
szerzyć w całej Polsce. Profesor krakowski Jan Paterek 
z Szamotuł, ongiś bernardyn, pisał kazania o Niepoka- 
lanym Poczęciu w języku polskim 139. Inni profesorowie 
układali traktaty łacińskie oraz modlitwy i hymny ku 
czci Niepokalanej. W Krakowie już w drugiej poł
wie 
XIV w. w katedrze na Wawelu powstała kaplica Nie- 
pokalanego Poczęcia obok kaplicy królewskiej Wniebo- 
wzięcia. Na wzór katedry zaczęto fundować w kościo- 
łach altarie Niepokalanego Poczęcia, od soboru bazy- 
lejskiego obchodzono święto 8 grudnia jako uroczyste 
z oktawą. Bernardyni ponieśli ten kult do szerokich 
mas. Powstawały różne ;pieśni o Niepokalanej i modlit- 
wy, a także godzinki bernardyńskie zwane żołtarzem, 
różniące się od późniejszych godzinek. Szerzyli teź ber- 
nardyni własną koronkę do N. Maryi Panny 140. Niewąt- 
pliwie polska liturgia mszy Rorate coeli na adwent po- 
chodzi z końca XIV w., a choć się z bernardynami nie 
wiąże, stanowi odpowiednik dla tego, co można nazwać 
bernardyńskim kręgiem kultu maryjnego Ul. Do tego 
kręgu należy też zwyczaj umieszczania obrazu Niepo- 
kalanej, otoczonej gwiazdami z wężem pod stopami, na 


... O. H. E. W Y c z a w s k l, BI. Jan z Duklf, :tycie I cześć pośmiertna, 
Krakow 19.1: ks. F. S w I ą t e k, op. cit., s. 109 o 
ywocle Szymona 
z Lipnicy, Jar o s z e w i c z, op. cit., pod 18 lipca. 
,.. A. B r U c k n e r, LIteratura religIJna, t. III, s. 24 n., Apokryfy, 
s. 266, 312 n. 
u. Woj n o w s k l, l. c., s. 851; ks. J. Woj t k o w s k l, PowstanIe 
Godzinek o Nlep. Poczęctu N. Muryl Panny a modlitewnIk Waclawa. 
..RocznIki TeologIczno-Kanoniczne" II (1955) 23-28: t e n 
 e, Niepoka- 
lane Poczęcie w oficjach brewiarzowych I formularzach mszalnych 
Leonarda de Nogarolis I Bernardyna de Bustls, "Ruch Biblijny I Litur- 
giczny" VII (1904). 
'u B. O. P r z y b y l s k l, La Pologn6 marlale. "Centre Marlal Ca- 
nadlen", Tract. 101 Septembre 1959.
>>>
72 


Sreclniowiecze 


zbrojach rycerskich z przełomu XV i XVI w. Ryngrafy 
z Matką Boską Częstochowską należą do późniejszej 
epoki Ul. Kult Niepokalanej szerzył się też w 
ctwach 
literackich, których obowiązkiem było odmawianie go- 
dzinek. Nazwa pochodziła od mesyńskiego obrazu Ma- 
donna della Lettera. Modlitwa różańcowa na pewno 
była znana w Polsce ok. 1450 r., ale nie ustaliła się 
jeszcze dzisiejsza forma tej modlitwy. Zapewne wystę- 
powała postać wcześniejsza, tzw. "reforma" kolońska 
albo trewirska (kartuzjańska). Filadelfia łącząca pro- 
fesorów krakowskich z dominikanami miała właśnie 
postać takiego bractwa 141. 
W XVI w. upadł zwyczaj śpiewania pieśni Boguro- 
dzica przez wojsko, ale kult maryjny był bardzo silny 
i masy chłopskie były do niego bardzo przywiąząne. 
Załamanie się reformacji wśród mas chłopskich należy 
w znacznym chyba stopniu pri)rpisać rozpowszechnie- 
niu przez bernardynów kultu Niepokalanej i umocnie- 
niu w masach tej poboźności, której tęsknot nie potra- 
fiła zaspokoić sucha i rozumowa pobożność protestat:l- 
tów. Także łatwość nawracania się szlachty na katoli- 
cyzm może dowodzić, że przywiązanie do kultu maryj- 
nego było bardzo głębokie. W każdym razie przetrwało 
ono u wielu nawróconych na protestantyzm 1ł4. 


.. 


U PROGU REFORMACJI 


Epidemie i klęski XIV w., ,potem schizma zachodnia 
przyniosły dezorganizację całego życia religijnego Za- 
chodu. Epidemie spowodowały wygaśnięcie całych kon- 
wentów, do opustoszałych klasztorów zaczęli napływać 
kandydaci bez głębszego powołania, których nęciły bo- 
gate dochody. Upadek życia klasztornego staje się 
w każdym razie bardzo wyraźny po wielkiej epidemii 
dżumy w połowie XIV w. Rządy papieży awiniońskich, 
choć nie tak złe, jak przedstawia to dotychczasowa, 


ut woj n o w s k l, l. c., 9. 851. 
u. Woj n o w s k l, l. c.. s. 852, 853: C. B l a 9 e l, Geschlchte der HO- 
.enkranzbruderschaft bel St. Adalbert In Breslau, Wrocław 1912. 
,.. Blbl. kap. włocławska nr rkps 131: :Zywot Beatll Konstancji MySZ- 
kowskleJ. Innym dowodem są Mazury PruskIe, gdzIe kult maryjny prze- 
trwał w
ró:1 luteranów. 


L 


-.
>>>
U progu reformacji 


73 


przeważnie niemiecka historiografia, przyczyniły się 
jednak bardzo do rozpowszechnienia chciwości wśród 
kleru. Po kompromitacji papiestwa, rozdwojonego przez 
lat kilkadzi-ęsiąt, przyszła wiara w sobory i ich wartość 
reformatorską. I ta wiara załamała się z chwilą, gdy 
sobór bazylejski popadłszy w konflikt z papieżem, wy- 
brał antypapieża. Klęska idei soborowych pozostawiła 
próżnię. której już nie udało się zapełnić. I dlatego 
w kulturze schyłku średniowiecza przebija coraz sil- 
niej nuta smętku i pesymizmu, zwątpienia i w teologię, 
i w scholastykę, a z drugiej strony bogactwo bezsilnej 
jesieni w sztuce 14&. Z drugiej strony społeczność chrze- 
ścijańska wykazuje coraz wyraźniejsze cechy niedoma- 
gania. Mistycy, idąc niby za głosem Naśladowania, co- 
raz bardziej usuwają się od życia i czynności. Moral- 
ność wszędzie podupada. 
Są księża - włóczędzy i inni, którym się zakazuje 
chodzenia do karczmy oraz na widowiska, strojenia się 
w szaty modnie rozcięte i branie w nich udziału w uro- 
czystych nabożeństwach, noszenia czerwonego obuwia, 
pierścieni, nawet długich nożów - chyba żeby ich ży- 
ciu groziło niebezpieczeństwo. Silny nacisk kładziono 
w statutach na zwalczanie lichwy, która wszędzie 
w Europie szerzyła się zastraszająco iłU. 
W liturgii zdarzały się nadużycia płynące z chciwo- 
ści, jak np. gdy jeden kapłan odprawiał dwie msze św. 
w ciągu jednego dnia bez pozwolenia w dzień po- 
W'Szedni albo nawet dwie msze św. równocześnie na 
dwóch ołtarzach Ul. Liczba świąt prócz niedziel wyno- 
siła 51, prócz tego 4 święta, w które po mszy św. wolno 
było pracować. Ale równocześnie Kościół walczył o za- 
kaz jarmarków i targów w niedziele i święta. Nato- 
miast jeszcze statuty Mikołaja Trąby z r. 1420 mało 
miejsca poświęcają czarom 148. Pod koniec XV w. rośnie 
liczba procesów o czary, przy czym zdarzało się, że do 
czarów używano także hostii konsekrowanej. Są też 


u. J. 11 u I z I n g a, JesIeń irednlowlecza, Warszawa 1961. 
u. Statuty synodalne wlelwisko-kallskle Mlkolaja Trąby Z r. 1420, 
ed. ks. J. F I j a I e k. A. Vet u l a n I, Kraków 1915-1920-1951. 
u, Ibid.. s. 70. 
... Ibid., s. 105. 


-
>>>
74 


Sredniowiecze 


procesy o wróżbiarstwo i jasnowidztwo. Mania tych 
procesów szla z Niemiec. 
W XV w. szerzył się też w Polsce husytyzm, i to 
także w drugiej połowie stulecia, z którego to okr
su 
pochodzi szereg procesów na Kujawach 14U. Są wypad- 
ki wyznawania judaizmu (Małgorz:lta Morsztynowa 
w r. 1479) 150. Ale nie ma w Polsce tak silnych oddol- 
nych dążeń reformacyjnych, jak to miało miejsce 
w Prusach krzyżackich 151. 
Reformacja uderzyć miała w najsłabszy punkt życia 
wewnętrznego Kościoła: w rozbrat między mistyką 
a teologią, tak charakterystyczny dla XV w. Przewaga 
wyobraźni znajdowała w życiu religijnym swój wyraz 
w lubowaniu się w okropnościach, w malowaniu tań- 
ców śmierci, w zmyślaniu szczegółów Męki Pańskiej 151. 
Pojawialy się rzeźby Ukrzyżowanego z umieszczonym 
wewnątrz pęcherzem, napełnionym krwią, która za na- 
ciśnięciem wypływała z ran na rękach i nogach (Niem- 
cy), pojawia się wyobrażenie Virgo parturiens z Trójcą 
SW. 15S , szerzy się bezkrytyczny kult relikwii, na którym 
żerują fałszerze: jest mleko Maryi, chleb z Ostatniej 


Ut A. B r i1 c k n e r, Dzieje kultury polskiej, Warszawa 1930, t. I, 
B. 444-447. 
ISO M. B a ł a b a n, Umyslowotć I moralnotć :tydostwa polskiego 
w XVI W., w: Kultura staropolska, Kraków 1932, s. 612. 613 o judalzantach. 
Ul W. H u b a t s c h, Dle Inneren Voraussetzungen der Sakularlsatlon 
des Deutschen Ordensstaates In Preussen, "Archiv f. Reformationsge- 
schlchtc" 4! (1952) 145 n. 
m W XIV I XV w. rozpowszechnił się we Włoszech I we FrancjI kli- 
mat lęku. ZrÓdeł jego należy szukać w klęskach epidemII, które pocią- 
gały Zd sobą ogromne ilości ofiar, szczególnie w miastach. W sztuce 
pojawia się motyw śmierci, wyobra
anej jako wyschnięty trup (nie ko- 
ściotrup). (A. T e n c n t l, II senso delta morte e l'amore delia vlta nel 
Rlnasct71lcnto, Torino. 1957; t e n 
 e. La vle et la mort ć travers l'art lu 
XVe s., paris 1952.) Z lękiem przed nagłą śmiercią wiązały się traktaty 
I pisma, mówlącc o przygotowaniu do smlercl. W Polsce wyobra
eń ma- 
kabrycznych w XV I pocz. XVI w. jest mało, może dlatego, że w kraju 
rolniczym, rzadko zaludnionym, epidemie zbierały mnIejsze żniwo. 
Istnieje jeden traktacik na temnt przygotowania po śmierci, ColloquIum 
Inter mortem et mag1strum Polycarpum, w wersji polskiej Rozmowa 
mistrza ze tmlerclq (lItcratura: Nowy Korbut, t. I, S. 201/202). W polsce 
wyobra
enla makabryczne (np. ornament z czaszek I piszczeli) pojawiają 
sIę coraz częściej od II połowy XVII w. Do tego okresu należą tańce 
śmierci I poemat ks. Baki. 
lO' Była to zapewne "Madonna szafkowa". rozpowszechniona na obsza- 
rze państwa krzyżackiego na przełomie XIV I XV W. 
Ok. r. 1469 SędzlwÓj z Czechła ostro polemizował z prowincjałem do- 
minikanów Jakubem Godzlembą w sprawIe wyobra
cnla Matki Bo
ej 
rOdzącej w boleścIach, które znajdowało się w Krakowie w kośc!ele Sw. 
Trójcy. Sędziwój potępiał to wyobrażenie ze stanowiska teologIczne/!0 
I uważał je za gorszące. M. W I s z n I e w s k l, Historia literatury pol- 
skie}, t. V, s. 29.
>>>
V JJrogu reformacji 


75 


Wieczerzy, woda, którą Samarytanka podała Chrystu- 
SOWI. Rozwija się demonologia. Procesje są liczne, czę- 
sto odgrywane są misteria w okresie świąt, licznie obe- 
słane pielgrzymki, ale na mszy św. na Zachodzie ludzie 
składają tylko krótkie wizyty w niedzielę, rzadko kto 
czeka na podniesienie, ludzie nieraz wchodzą na mszę 
św. z psami i sokołami, sięgają po wodę święconą, ca- 
łują cokół figury, na którym stoi szczególnie czczony 
przez nich święty, i wychodzą. Ale tylko mniejszość 
opuszcza komunię św. na Wielkanoc. Wyrazem upadku 
praktyk religijnych jest ruina wielu kościołów i kaplic, 
ubóstwo i zaniedbanie innych. Mimo surowych naka- 
zów papieży i królów odmawia się skazanym na śmierć 
spowiedzi i komunii św. We Włoszech występuje roz- 
luźnienie obyczajów, szczególnie kobiety zachowują się 
swobodnie, równocześnie inne umartwiają się ostro. 
Wśród kleru na Zachodzie występuje nie tyle niemo- 
ralne życie, ile -chciwość, ignorancja i zaniedbywanie 
rezydowania przy beneficjach, które ulegają kumulacji. 
W klasztorach nie ma wielu gorszących wypadków ła- 
mania ślubów, ale szerzy się obojętność, maleje liczba 
powołań. Masa biednych duchownych ubiega się o ja- 
kiekolwiek zarobki. Ale nie brak pobożnych księży 
świeckich, lud gorąco wierzy, powstają bractwa świec- 
kich (w Genui "Bractwo miłości Bożej"). Nie brak prób 
reformy zakonów, ale jeśli liczba tych prób jest znacz- 
na, zasięg mają niewielki, powstaje też niewiele no- 
wych klasztorów. Wyjątek stanowią brygidki, które 
w sto lat po założeniu mają 80 domów. Brak osobi- 
stośd o autorytecie powszechnym, choć jest wielu 
"świętych". Reformatorzy nie cieszą się poparciem pa- 
piestwa, które jest na każdym kroku zwalczane przez 
kler wyższy i świeckich; mimo dużej dobrej woli brak 
sił do podjęcia reformy. I Gdy przyszły rządy trzech 
7łych papieży: Aleksandra VI (którego życie prywatne 
było gorszące), Juliusza II (prymat polityki), Leona X 
(prymat sztuki), kryzys osiągnął swój szczyt. Tak było 
na Zachodzie 154. 


..o D a n I e l - R o p s. L'
gllse de la Renatssance et de ta Rl!forme. Une 
J"evotutfon J"eltgteuse. La J"
forme protestante, Paris, Fayard. 1955. A. L a- 
t r e 111 e, E. D e l a r u e 11 e, J. R. P a l a n q u e, Hlstolre du catholl- 


---
>>>
76 


Sredniowiecze 


W Polsce dawał się też wyczuwać upadek życia ka- 
tolickiego. Kazimierz Jagiellończyk, osobiście bardzo 
pobożny, przeszkadzał publikacji bull papieskich oraz 
cenzur, których zresztą nadużywano. Zabierał też król 
część pieniędzy odpustowych. Król w swej polityce 
znajdował poparcie części duchowieństwa z biskupami 
i kapitułami na czele, które, przesiąknięte ideami kon- 
cyliaryzmu, nieufnie patrzało na ingerencję kurii rzym- 
skiej ISS. Bogate biskupstwa i kanonie ułatwiały życie 
wystawne i wygodne, podczas gdy kler parafialny był 
biedny, ciemny i nie stał wysoko pod względem moral- 
nym. To budziło rosnące niezadowolenie i przygotowy- 
wało powodzenie nowinek religijnych w XVI w. 
Ale nie heretyckie ruchy stanowiły na przełomie XV 
i XVI w. największe niebezpieczeństwo dla Kościoła, 
lecz procesy zeświecczające, które zaznaczyły się wraz 
z indywidualizmem we wszystkich dziedzinach. Poli- 
tyka królewska prowadziła do zeświecczenia kleru wyż- 
szego, biskupów i kanoników, indywidualizm podważał 
życie wewnętrzne klasztorów. ZYcie wspólne upadało, 
gromadzenie indywidualnego majątku, niby na starość, 
było niemal powszechne 156. Jedynie dominikanie zostali 
częściowo zreformowani u schyłku XV w. m , a bernar- 
dyni reprezentowali odnowienie się ducha franciszkań- 
skiego. 
Tymczasem od dołu, od szerokich mas świeckich za- 
częły narastać oznaki rodzącego się nowego ruchu reli- 
gijnego. Wszędzie rozbrzmiewały kazania po polsku 
i pieśni religijne w języku narodowym w kościołach. 
Ale tego było ludziom świeckim za mało. Toteż na 
przełomie XV i XVI w. powstają liczne książki do na- 


clsme en France. II: Sous les rols tr
s chr
tlens, Parls, Spes, lD60. D e- 
l a r u c l l c analizuje a
pekty reformy w XV w.. potem rolę monarchII 
I humanIzmu, wrc
zcle herezji. Kladzle on nacisk na zmianę stylu rell- 

ijnośC'l od połowy XIV w., kiedy staje się ona patetyczna I tra
iczna 
(s. 123 n.). Męka Pańska wysuwa się na plan pierwszy, także w sztuce, 
a to pod wplywem clę7klch klęsk wojny stuletnIej. Klę
k takich w Pol- 
sce I Niemczech nie było, jest więc sprawą otwartą, jaka jest geneza 
podobnych zjawl
k na tych terenach. Por. E. D e l a r u e l ) e, La splrl- 
tualit
 aux XIV et XV s., ..Cahlers d'hlstolre mondlale" I, 4, ID5D. 
Ii_ Karol G 6 r s k I. Rządy weu;nętrzne Kazimierza Jaglellonczyka 
w Koronie, ..Kwartalnik Historyczny" LXVI (1959). 742-744. 
'" K. K a n t a k, Franciszkanie polscy. t. I, s. lą6 n. 
m J. K ł o c z O w s k l, Reforma polskIej prowincji t!omlnlkańskleS 
w XV-XVI wieku, "RoczniKI Humanistyczne" IV (1954). 


...... ........
>>>
U progu reformacji 


77 


bożeństwa i "rozmyślania" w języku polskim 158. Cecho- 
wał je w przeważnej części silny wpływ wyobraźni. 
Wyobraźnia odgrywała w życiu ludzi średniowiecznych 
rolę o wiele większą niż dziś. Nauka oparta o system 
logiki jeszcze się nie narodziła, krytyczne nastawienie 
umysłu było zaledwie w zaczątkach. Nie wywierał 
w tym kierunku wpływu także uniwersytet krakowski, 
który hołdował upadającej scholastyce. Dążności huma- 
nistyczne były w nim co prawda reprezentowane, ale 
rychło na skutek spadku dochodów okazało się, że nie 
stać go na angażowanie wybitnych sił z zagranicy 159. 
Toteż późnośredniowieczna pobożność nie napotykała 
na razie na opory. Wyrazem panowania wyobraźni jest 
rola apokryfów w ówczesnym życiu religijnym. Pojęcie 
apokryfu odnosi się w znaczeniu właściwym do ewan- 
gelii, spisanych w celu szerzenia heretyckich poglądów 
lub - jak ewangelia :Nikodema - dla zaspokojenia 
ciekawości pobożnych mas, których wyobraźni nie mo- 
gły zaspokoić opisy ewangeliczne. Te pisma nieauten- 
tyczne kursowały przez całe średniowiecze, a w szcze- 
gólności franciszkanie, nie wyłączając bernardynów, 
posługiwali się nimi dla rozbudzenia pobożności wier- 
nych. Kościół patrzał na nie pobłażliwie aż do soboru 
trydenckiego. Apokryfami w Polsce zajął się Aleksan- 
der Briickner, który rozszerzył ich pojęcie na wszystko 
to, co wypływało z tradycji katolickiej lub było wyni- 
kiem teologicznej spekulacji lGO. Tak więc zajmując sta- 
nowisko w istocie swej zgodne z protestantami, rozsze- 
rzył nadmiernie zasięg apokryfów, znajdując ich wpływ 
tam, gdzie mamy do czynienia z tradycją Kościoła. 
Niemniej zasięg wpływów apokryfów był znaczny, Plą- 
tał się on z grą wyobraźni ludzi ówczesnych, którzy 
właśnie u schyłku średniowiecza zaczęli się lubować 
w opisach scen okrutnych i krwawych, zmyślając nowe, 
nie znane ewangeliom udręczenia, zadawane Zbawicie- 
lowi. Równocześnie lubowali się w scenach delikat- 
nych, przepełnionych macierzyńską miłością Matki Bo- 
żej do Syna. Ta dwoistość występująca równocześnie 


... A. B r fi c k n e r, Literatura religIJna, t. III. s. 118 n. 
"ł II. B a r y c z. Rozwój I upadek Akademii Krakowskiej. w: Kullura 
lItaropoiska. Kraków 1952. s. 266 n. 
l" A. B r U c k n e r, ApOk'"II!Y trednlowłeczne, s. 28. 


--
>>>
78 


Sredniowiecze 


jest jE'dną z cech charakterystycznych pobożności przed- 
reformacyjnej w Polsce. Element sensualny w znacze- 
niu najszerszym odgrywa przy tym rolę przemożną, 
większą znacznie niż w epoce potrydenckiej. 
Obok przemożnej roli wyobrażni rysem charaktery- 
stycznym epoki jest występujący silnie wpływ liturgii 
na modlitwę ludzi średniawiecznych, wpływ, którega 
świadomie broniana 161. Chodziło nie tylko a przekłady 
madlitw liturgicznych z brewiarza, ale tworzenie no- 
wych, podobnych do liturgii powszechnie uznanej, go- 
dzinek i psałterzy. Podstawą były zawsze psalmy i mo- 
dlitwy liturgiczne. I w tej dziedzinie pabożność potry- 
dencka będzie się różniła ad przedreformacyjnej. 
Natomiast kult maryjny, tak silnie rozwinięty w okre- 
sie przedreformacyjnym, który znajduje wyraz w róż- 
nego rodzaju koronkach, różańcach, godzinkach i mo- 
dlitwach, miał przetrwać przez epokę reformacji, po- 
zwalając Kościoławi utrzymać swe wpływy. Epoka 
potrydencka usunie apokryfy i niektóre nabożeństwa, 
usystematyzuje kult maryjny przez ustalenie 'Ostatecz- 
nej formy różańca i przekształcenie niektórych innych 
form pobożnaści, ale istoty samej pobożnaści maryjnej 
nie zmieni, cn więcej, znacznie ją pogłębi. 
Wśród modlitewników i urazmyślań" (tak zasadniczo 
'Odmiennych ad rozmyślań zmetodyzowanych epoki po- 
trydenckiej można się pokusić o ustalenie przynależ- 
ności do różnych szkół, związanych z zakonami lub 
terytoriami. Datychczasowi badacze tego nie uczynili. 
A więc wydaje się, że Modlitewnik Nawojki 162 można 
by związać z benedyktynami. Pierwsza madlitwa do 
Matki Bożej jest przekładem modlitwy, występującej 
już w modlitewniku Gertrudy, a więc w XI w. Nie ma 
żadnych podstaw do mniemania, jakoby stamtąd była 
przcpisana i przetłumaczona: raczej chodzi o wspó!ne 
źródła, które może być tylko benedyktyńskie, skoro 
Gertruda była, jak wskazana wyżej, niewątpliwie wy- 
chowana w klasztorze, a jedynymi klasztarami żeński- 
mi na Za
hadzie w XI w. były 'Opactwa benedyktyń- 


, 


III A. B r o c k n er, LIteratura religijna, t. III. s. 180 (rady dla Odro- 
wą;owny) . 
II! S. M o t t Y. K81q!eczka do nabo!eń8twa JadwIgi, Poznań 1875'.
>>>
U progu reformacji 


79 


skie lOS. Innym argumentem za benedyktyńskim pocho- 
dzeniem Modlitewnika Nawojki są ślady poezji przeora 
świętokrzyskiego Jędrzeja ze Słupia, żyjącego około 
r. 1470 101 . Nawet samo imię Nawojki, używane wśród 
Toporczyków, fundatorów opactwa benedyktyńskiego 
w Sieciechowie, mogłoby wskazywać na związki z be- 
nedyktynami, aczkolwiek ten ostatni argument ma 
ograniczoną wartość ze względu na niezbyt rygory- 
styczne przestrzeganie zasady nadawania dzieciom 
imion rodowych w XIV i XV w. Natomiast argument 
za tym, że Nawojka była dominikanką dlatego, że wy- 
stępuje w modlitewniku nauka o oczyszczeniu N. Maryi 
Panny z grzechu pierworodnego dopiero w żywocie 
matki, co głosili dominikanie lL5, nie może mieć zna- 
czenia, gdyż głosili to również cystersi, a ,mogli wy- 
znawać i niektórzy benedyktyni. Nie ma też dowodów 
na to, że Nawojka była zakonnicą 168. Modlitewnik za- 
wiera szereg modlitw, jednak trudno w samym ich 
wyborze dopatrzeć się jakichś cech szczególnych, wska- 
zujących na tę czy inną szkołę zakonną: na początku 
mamy modlitwy do N. Maryi Panny (s. 25-75), które 
są częściowo znane z .modlitewnika Gertrudy 187. Na- 
stępnie idą modlitwy do Jezusa Chrystusa (s. 75-93), 
tąkże nie oryginalne, wreszcie modlitwy o Bożym Ciele 
(s. 94-103), zaczerpnięte ,z pism św. Ambrożego czy 
Anzelma 108, następnie modlitwa przed przyjęciem Bo- 
żego Ciała (s. 129-154) i druga (s. 154-172). W końcu 
przychodzą pozdrowienia N. Maryi Panny (s. 172-180) 
i w zakończeniu m::dlitwy do św. aniołów i archanio- 
łów, jednak inne niż w modlitewniku Gertr:udy 
(s. 180-186). 
Inny typ pobożności, choć pokrewny, reprezentuje 
J\.1odlttewnik Konstancji, zakonnicy, żyjącej w począt- 
kach XVI w. lOO . Są tu modlitwy skierowane do Ciała 
Chrystusa. Na s. 103-129 występują modlitwy św. Ber- 


... Manuscrlptum Gertrudlanum, nr 85. 
II' S. M o t t y, op. cit;, LXI za M a c I e 1 o w s kim. 
.., S. M o t t y, op. cIt., wstęp s. XXI-XXII. 
l" PrzypuszczenIe M a ł k o w s k I e g o, op. cit., s. XXI-XXII. 
II' Manuscrlptum Gertrudlanum, nr 85. 
... S. M o t t y, op. clt.. s. LIV. 
... Modlitewnik KonstancJI, wyd. W. W 1 s ł o c k I, ,.spr. Kom. Jęz. 
PAU" lU, s. 73-184.
>>>
80 


Sredniowiccze 


narda (s. 112-113), św. Mechtyldy (s. 127-128, 131- 
133, 157-159, 159-160), wreszcie cytowany jest traktat 
opata cysterskiego Galusa z Pragi, pisany ok. r. 1370, 
Malogranatum seu dialogus inter pat rem et filium. 
Obok tego cytowany jest św. Bonawentura (s. 154-155) 
"' oraz przytoczone są modlitwy popularnej w Polsce św. 
Brygidy (s. 177-123). Przewaga cysterskich elemen- 
 
tów, szczególnie wyjątki z pism św. Mechtyldy, wska- 
zuje raczej na cysterskie pochodzenie książeczki, choć 
nie brak elementów innych. Na charakter cysterski mi- 
styki wskazuje, jak się zdaje, wyjątek modlitw podczas 
słuchania mszy św. przypominający styl św. Bernarda: 
o najdostojniejsza obiato, o słodka ofiaro, toć w Tobie słodko 
myślić, słodko mówić, słodko pisać, o Tobie naj słodziej wyknąć, 
słodko radzić, słodko kazać, słodko składać (etc.). 
Są teksty, wskazujące na korzystanie z Liber de 
transitu B. Virginis i ślady wpływu apokryfów 170. Cy- 
towany jest też Jakub z Valencji, augustianin, biskup 
Neapolu, który wydał swe dzieło w r. 1491 171 . Nie wy- 
starcza to chyba, by zaliczyć modlitewnik do kierunku 
augustiańskiego, który miał zresztą charakter ekle- 
ktyczny. Treść modlitewnika da się podzielić na pięć 
grup tekstów. 1. Opis Męki Pańskiej według czterech 
ewangelii, bez wpływu aipOkryfów, 2. Rozmowa puszy 
grzesznej z Panem Jezusem; rozmowy takie były wzo- 
rowane na objawieniach, także cysterskich świętych, 
może to być też wpływ pism św. Brygidy, 3. 
Iod1itwy 
różne, na różne okoliczności, akty strzeliste, modlitwy 
na święta, modlitwy szczególnie skuteczne, 4. Modlit- 
wy i sposób słuchania mszy św. według św. Augustyna, 
5. Modlitwy dla zakonnic. Silnie zaznacza się kult ma- 
ryjny w rozmyślaniach o siedmiorakim weselu N. Ma- 
ryi Panny (s. 160-168). Niektóre modlitwy są zaczer- 
pnięte z drukowanej w Krakowie ok. r. 1530 k
iążeczki 
Pozdrawianie członków Pana Jez1,Jsowych 171. 
O Panie Jezu Kryste Nazareński, raczy wejrzeć na moję nę- 
dzę, uciski i smętki, które mnie ogarnęły ze wszystkich stron. 
Proszę Cię, Panie, sercem skrosonem t duchem pokornem, aby 


no A. B r fi c k n e r, Apokryfy, B. 299. 
111 Jakub Perez z Valencjl, augustianin, W l s ł o c k I, op. cit., B. 75- 
uz E s t r. XXI, B. 105.
>>>
U progu reformacji 


81 


mię raczył wysłuchać i wybawić dla imienia Twego niewymow- 
nego, naświętszego, aby mię wybawił z tych nędz, dla których 
wołam i wzywam Alpha i O(mega), to jest Ciebie Boże, który 
jesteś początkiem l dokończeniem (etc.). 


Zdaje się, że odmienny typ mistyki reprezentuje nie 
opublikowany Modlitewnik Ptaszyckiego II z lat ok. 
1530-1540, gdzie symbolizm wskazywać może na szkołę 
niemiecką 171. 
Najwięcej pism powstało w kręgu franciszkańskim, 
do którego zaliczyć trzeba także bernardynów. Wszę- 
dzie występuje silne zabarwienie uczuciowe i łatwość 
korzystania z apokryfów, o ile nie sprzeciwiają się 
wprost wierze. Należą tu przede wszystkim opubliko- 
wane i opracowane przez Briicknera Rozmyślania o ży- 
wocie Pana Jezusa 174, zwane dziś Rozmyślaniem prze- 
myskim 171. Autor, nieznany z imienia, oparł się głów- 
nie na średniowiecznej Vita metrica, czyli Vita gloriose 
Virginis Marie (et Salvatoris), pochodzącej z XIII wie- 
ku. Poza tym korzystał z pism Comestora, św. Bona- 
wen tury, ewangelii kanonicznych i apokryficznej ewan- 
gelii Nikodema 176. Ta ostatnia składała się z tw. Aktów 
Piłata i z Descensus ad Inferos, opisu zejścia Chry- 
stusa do piekieł 177. Oto przykład tych pełnych fantazji 
pobożnych rozważań, w których głównie chodziło o roz- 
budzenie uczuć, mniej o wnioski praktyczne i zagrza- 
nie woli 178. 


331. o tem, jako miły Cristus przy swej modlitwie silno 
omdlony a wżdy się dłużej modlił (CCCCI). 
Tako w tem miły Jasus nasilnie omdlawszy potem dłużej po- 
czął się modlić, le przeto dłużej się modli, iże bliżej ku śmierci 
idzie, i piał ten psalm: Gospodnie, Gospodnie moj, c\zemuś mię 
opuścił; j spiał ty wszytkie psalmy aże do tego psalmu piał na- 
poły a to ji przestał, bo ten czas krwawy pot potem barzo 
z niego poszed, aże ciekł na (600) ziemię. A gdyf dokonał tej 
modlitwy i ustał, był tako medł, iże jedno stał na nogach. Tako 
wieliki smętek miało jego święte człowieczeństwo. 
, 
Ul s. V r t e I - W I e r c z y ń s k I, Wyb6r tekst6w staropolskich. Czasy 
dawniejsze do 1543, Warszawa 1950', s. 148. 
m A. B r tI c k n e r, Rozmyślanie o :tywocle pana Jezusa, Krak6w 1£07. 
Ul Rozmyślanie o 2ywocle Pana Jezusa tzw. przemyskie, ed. S. V r t e ł- 
-W I e r c z y ń s k I, Warszawa 1952. 
Ul A. B r tI c k n e r, Apokryfy, s. 239-255. 
m Ibid., s. 281-287; Literatura religijna, t. III, s. 11 n. 
Ul A. B r tI c k n e r, Rozmyślanie, s. 331. 


6 - Zarys dziejów...
>>>
32 


. Sredniowiecze 


Innym pismem pochodzącym z tego samego kręgu 
franciszkańskiego jest Sprawa chędoga, kazanie pasyj- 
ne na Wielki Piątek, przepełnione okropnymi szcze- 
gółami męki, nie poświadczonymi w ewangeliach m. 
I tu obok ewangelii kanonicznych występuje apokry- 
ficzna Nikodema, dialog św. Anzelma z Matką Bożą 
{Soliloquium) oraz traktat Comestora jako źródło 130. 
Paulin Mikolaj z Wilkowiecka modą współczesną 
wprowadził Descensus ad Inferos do swej Historii 
.() chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim, pisanej 
wierszem około połowy XVI w. m , pokrewnej poprzed- 
nim. 
Do kierunku franciszkańskiego należy zaliczyć także 
Modlitwy Waclawa pochodzące z końca XV W. 1SI . Skła- 
dają się one z trzech części, które są dziełem różnych 
autorów i powstały w różnym czasie; ostatnia część, 
pisane dla kobiet godzinki o św. Aniele Stróżu są naj- 

tarsze pod względem językowym. Całość rozpada się 
na trzy części: 1. godzinki z brewiarza z opuszczeniami 
i zmianami w stosunku do godzinek obecnie używa- 
nych, 2. godzinki o św. Annie i rodzinie Matki Bożej, 
autorstwa bl. Ładysława z Gielniowa, rozłożone na cały 
tydzień, a mianowicie na niedzielę o rodzicach N. Maryi 
Panny, na poniedziałek o siostrach, na wtorek o św. 
Józefie i śW: Janie, na środę o dwóch synach Maryi 
Jakubowej, Szymonie i Tadeuszu, na czwartek o dwóch 
synach siostry N. Maryi Panny, o dwu Jakubach, na 
piątek o dwu przyjaciołach N. Maryi Panny, św. Janie 
Chrzcicielu i św. Serwacym, na sobotę o innych przy- 
jaciołach Panny Maryi. Po krótkich rozmyślaniach na- 
stępują wyjątki z psalmów, po dwa wiersze z każdego, 
lekcje i antyfony. Ogromna rola, jaką w tych godzin- 
kach odgrywają domysły pobożne, np. o siostrach 
N. Maryi Panny (nie rodzonych), wskazują. jak mało 
mieisca w pobożności tego czasu zajmował krytycyzm 
i j,k łatwo było protestantom podważać jej założeni3 188. 


'" A. B r li c k n e r, Literatura religijna, t. III, s. 14. 15. 
lO. A. B r li c k n e r, Apokryfy, s. 265-281; Literatura religijna, t. III, 
1'1. 5. 
\Ol A. B r U c k n e r. Lileratura religijna. t. III, 'I. 12, Apokryfy. s. 291. 
m Modlitwy Wacława, wyd. L. M a II n o w s k l, "Pamlęlnlk A. U." 
II

. . 
Ul A. B r U c k n e r, Literatura religijna, t. 111. s. 160. 


...
>>>
U progu reformacji 


83 


3. Godziny o aniele stróżu, przy czym wymienieni są też 
archaniołowie św. Michał, Gabriel i Rafał. 
Modlitewnik dla kobiet wydany przez Ptaszyckiego 184 
zawiera 1. sobotnią mszę św. do N. Maryi Panny z krót- 
kimi modlitwami i rozważaniami, 2. ewangelię św. Łu- 
kasza, 3. modlitwę przed komunią św., 4. modlitwy 
różne, 5. wreszcie modlitwy maryjne, np. do odmawia- 
nia przed obrazem N. Maryi Panny, klęcząc ze świecą, 
po każdej z nich 10 Zdrowaś - więc coś jakby zapo- 
wiedź różańca. Jest tych modlitw 17, ale nie zgadzają 
się z tajemnicami różańca, jest np. "Wybranie N. Maryi 
Panny", "Hołd trzech króli", osobno śmierć i osobno 
Wniebowzięcie N. Maryi Panny, Królowanie Chrystusa 
w niebie, Skazanie Chrystusa Pana, Oddanię w opiekę- 
Matki św. Janowi. Następnie znajduje się litania do 
N. Maryi Panny, ale nie loretańska, oraz modlitwy 
o Zwiastowaniu, podkreślające wesel-e. Silnie bardzo 
występuje tu kult maryjny. Czy książeczka ta jest po- 
chodzenia franciszkańskiego - jest kwestią otwartą. 
Natomiast niewątpliwie do kręgu franciszkańskiego 
należy Zywot Pana Jezu K1"ysta Opecia, jedna z naj- 
starszych książek polskich 181. Oparta jest ona na trak- 
tacie św. Bonawentury oraz na apokryficznych wiado- 
mościach z Vita Metrica, które autor skraca 186. 
Bardzo pokrewny typ mistyki reprezentowali w po- 
czątkach XVI w. dominikanie, jak tego dowodzą Roz- 
myślania z r. 1532, dotąd nie drukowane. Oto wyjątek 
z nich, przedstawiający Ubiczowanie 167. 


II. S. P t a s z y c k l, Modlitewnik dla kobiet, Kraków 1905. 
lU E s t r. XIII, s. 252 (Zywot Pana Jezu Krista). 
no A. B r o. c k n e r, Apokryfy. s. 263, 295-312; Literatura religiJna 
t. III, S. 17 n. 
m Rozmyślania dominikańskie, wyd. K. Górski I W. Kuraszkiewicz 
w Bibliotece PIsarzÓw Polskich t. 3, Wrocław 1965 (wstęp edytors!d' 
I tran
lIteracja. TranskrYPcję miał opracować prof. J. Woronczak, ale 
sIę dotąd nie ukazała. Obszerne uwagi Karola Górskiego w Srednlowle- 
CZU, zob. przypis 134). Rozmyślania cechuje doloryzm I kult maryjny. 
Rękopis był czytany w kołach związanych z dominikanami do ok. 1600 r., 
a religijność pełna doloryzmu ułatwiła przejście do szkoły hiszpańskiej, 
przyniesIonej do Polski w okresie potrydencklm. Doloryzm mógł mleć 
prawzory w SzwabII (malarz Mistrz z go
dzlklem). Doloryzm zlał się 
z elementem Idyllicznym kultu obrazów Maryi, J:jrzynleslonym do Polski 
z krajów śródziemnomorskich przez Ruś. Zlanl
 się tych dwóch elemen- 
tów nastąpiło, jak widać, na przełomie XV I XVI w. na ziemiach pol- 
skIch, znajdując wyraz m. In. w Rozmyślaniach dominikańskich. Po- 
przez teatr (przedstawienia pasyjne przy klasztorze Sw. Trójcy w Kra- 
kowie) ta duchowość poczęła kształtować religijność szerokich mas nle- 
uczonych, tzn. nie umiejących po łacinie - chłopów, mieszczan, drobnej, 


6"
>>>
a4 


Sredniowiecze 


[74] A kiedyż ciężko usiekli Pana Jezusa miotłami, tedy przy- 
-stąpili inni okrutnicy z biczami a u każdego końca ostrożyny 
były i obrócili ji tyłem do słupa pl'zywiązując, ciągnęły ręce 
Jego opak aż siaę przyciągnęli społem około słupa, a takich 
cztyrzy jaęli bić onemi okrutnemi biczmi mówiąc: Jesu, ludzi 
nie zwodzi, Jezu czarnoksiężnikiem nie bądź, Jesu, sobotaę 
naszaę świaęć, Jesu nie wybawiaj cudzołożnic, a takoż to przez 
wsej lutości bili aże skórą z ciałem i odbili ciało Jego od kości 
iże wisiało Jego ciało i skórą około Jego jako strzaępki i sła 
krew strumyki z ciała Jego niewinnego, a kiedy głową Jego 
bili, o tedy bicze z O!ltrożynami zawadzały siaę we włosy, ale 
oni i ze włosy skórą z głowy Jego wyrywali biczmi, siepając, 
kiedy bicze w głowie się uwikłały. O była to boleść nad bole- 
ficiami i usła krew Jezusa, iż od boleści już omdlewał i krwie 
obfitej wylania. Ale oni jaęli Jezusa trzęść za włosy i tłukli 
głową Jego o słup mówiąc: O jeszcześ więcej będzie Twej maęki, 
ocuci się. O oglądaj to duszo miła, miłośnika twego ciebie odku- 
pując cierpiącego. O namilejsza Matko, oto dziecię z Ciebie na- 
rodzone i Twe wychowanie i Twoja pociecha aniebne bicie nie- 
winne przyjmuje. O tu od smętku na śmierć omdlała i leżała 
długą chwilę jako jaka martwa. 
Ojcze Nasz, Zdrowaś Maria etc. 
Swięty Boże, święty mocny, święty nieśmiertelny. 
Drukowano podobne "rozmyślania" w pierwszej po- 
łowie XVI W. 188 
Osobną kategorię pism stanowi modlitewnik Zy- 
gmunta L Zawiera on godzinki oraz modlitewnik Tar- 
cza duchowna 18D. Są też trzy książeczki polskie, pisane 
dla Jagiellonek UD. Największy modlitewnik to druko- 
wany w r. 1514 Hortulus polski, przerobiony z pokrew- 
nego Antidotarius animae \11ikołaja Saliceta z dołącze- 
niem szeregu starych modlitw, wielokrotnie później 
przerabiany i wydawany lDI. 
Zachodzi pytanie, czy liczne tu modlitewniki są wy- 
razem pogłębienia się życia wewnętrznego, czy też 
upadku, kiedy już nie bardzo umiano uprawiać mo- 
dlitwę myślną i uciekano się do modlitw gotowych, 


szlachty, kobiet wszystkich stanów, 1 przetrwała do XVII w., kiedy pod 
wpływem reformy trydenckiej przybrała postać bardziej sprecyzowaną 
l objawiła sil: jako zjawisko specyficznie polskie, cechujące polski kato- 
licyzm. Doloryzm I Id
'lIIczny kult Maryl staną sIl: cechami specyficz- 
nymi duchowości polskiej. 
... A. B r li c k n e r, Apokryfy, s. 309: Literatura religijna, t. III, 
s. 16. 17. 
m A. B r li c k n e r, Literatura relzgljna, t. III. s. 146. 
u. Córki Zygmunta Starego Jadwiga ks. brandenburska 1 Zofia ks. 
brunszwicka; A. B r tl c k n e r, Literatura religijna, t. III, s. 169-175. 
m L. B e r n a c k l, Najstarsza kslqżka polska, Lwów 1918. 


-.....
>>>
U progu reformacji 


85- 


ustnych. Tak było przynajmniej w pierwszej połowie 
XIX w. Jeśli chodzi o wiek XVI - to sprawa nie jest 
jasna. W każdym razie książeczki do nabożeństwa spo- 
tykały się z krytyką. Autor Nauk duchownych dla 
Odrowążówny z r. 1556 zaleca jej odmawianie starych 
nabożeństw, które łączyły modlitwę ustną z medytacją. 
"Będzie to tobie większą zasługą, niślibyś wszystkie 
modlitwy, co ich jest w Hortulusie, zmówiła." 191 Bora- 
dza on 11 pacierzy do św. Orszuli i jej towarzyszek 
w liczbie 11 000, 15 pacierzy na pamiątkę 15 ran Zba- 
wicielowych, od 1 niedzieli adwentu do Bożego Naro- 
dzenia radzi odmawiać co dzień 11 pacierzy na cześć. 
przebywania Pana Jezusa w żywocie Matki, zachęca do 
odmawiania koronki N. Maryi Panny, a więc 7 pacierzy 
rozmyślając siedmiorakie wylanie krwi Chrystusowej 
i 63 Zdrowaś o 7 radościach, a w poniedziałki, środy 
i piątki do 7 boleści N. Maryi Panny. Pisze też o "Wian- 
ku", czyli różańcu do 5 ran, do 5 boleści Chrystusa 
i 5 boleści N. Maryi Panny, o żywocie Chrystusa Pana 
w 34 pacierzach (tj. tylu, ile lat żył), o 7 psalmach po- 
kutnych i litaniach, o odmawianiu Pasji w piątki. 
Wszystkie te średniowieczne nabożeństwa zostały póź- 
niej zapomniane. 
Stara religijność miała trzy cechy, o których już 
pisaliśmy wyżej: przewagę elementów wyobraźniowych 
i uczuciowych, oparcie się o liturgię, kult maryjny. 
Przeciw wyobraźni wystąpiła reformacja, żądając trzy- 
mania się Pisma Sw. jako źródła. Reformacja ta ude- 
rzyła w liturgię, której bronił, ale tylko polemicznie, 
Mikołaj z Wilkowiecka, paulin w nie drukowanym trak- 
tacie o mszy św., który należy do dziejów teologii. KuJt 
Maryi, którą już za królowej Jadwigi uważano za kró- 
lową Polaków 191, pozostał żywy w masach. 
Wiek XVI pojmuje się zwykle jako wiek odstęp5twa 
03 Kościoła. Istotnie, tak było. Ale to nie wszystko. 
Poprzez polemiki i walki religijne następowało przej- 
ście od uczucia i wyobraźni do rozumu i woli w d2'ie- 


'" A. B r li c k n e r, Literatura religijna, t. III, s. 180. 
m L. fi e r n a c k l, Geneza t historia psalterza floriańskiego, Lwów- 
1927, s. 15. por. antologIę: Matka Boska w poezJi polskiej, Lublin 1959
 
art. Stefana S a w I c k I e 
 o, 9-36.
>>>
:86 


Sredniowiecze 


dzinie życia wewnętrznego. Ludzie wieku XVI nie 
chcieli starej pobożności średniowiecznej i szukali cze- 
goś nowego. Szukali nie tylko w reformacji i w prote- 
stanckiej pobożności. Był też kierunek, który nie odry- 
wał się od starych dróg życia wewnętrznego, jakie Ko- 
ściół zawsze zalecał, ale chciał ich oczyszczenia i wy- 
prostowania. Nim zrodziła się reforma trydencka i no- 
we formy życia wewnętrznego ze szkołą ignacjańską 
na czele, heroldem nowego kierunku był Erazm z Rot- 
terdamu. 
W latach dwudziestych wieku XVI powstała w Kra- 
kowie grupa jego przyjaciół i wielbicieli. Studiowano 
Pismo Sw. i dzieła Ojców Kościoła, czytano dzieła Eraz- 
ma. Do naj czynniejszych należał Stanisław Rozjusz, 
który wystarał się o publikację w Krakowie polemicz- 
nego pisma Erazma przeciw Lutrowi (H.yperaspites, 
1526) i listu jego do Zygmunta Starego (1527). Erazm 
staje się mistrzem życia duchowego dla 
rześcijań- 
skich humanistów w Polsce, Decjuszowi w Kra}wwie 
dedykuje on swą parafrazę "Ojcze Nasz", w Krakowie 
Ephorinus wydaje jego Precatio ad Virginis filium 
..Tesum (1528) tUt. Ale od ruchu, który zgodnie z pragnie- 
niami Erazma starał się utrzymać jedność Kościoła, 
rychło odpadł Jan Laski, który przeszedł na stronę re- 
formacji. Rozjusz powoli przesuwa się na pozycje nie- 
przejednane. Nietolerancja w obyczajach wyprzedza 
bezwzględną walkę, wypowiedzianą reformacji przez 
sobór trydencki. Protestanccy studenci porzucają Kra- 
ków, gdzie zarówno profesorowie jak i studenci, po- 
t:hodzący z mas drobnego mieszczaństwa, drobnej 
'szlachty i synów kmiecych, są zdecydowanie niechętni 
nowym prądom. W r. 1549 dochodzi do pierwszych za- 
mieszek na tle religijnym, powtarzają się one w latach 
1557, 1578, 1591, 1613. Hozjusz w r. 1578 chwali auto- 
rów rozruchów jako "rycerzy Chrystusa" 195. Kilkana- 
ście lat przedtem Jan Laski zwracał się do Rozjusza: 
"Niech Cię Bóg uderzy, pobielana ściano", który odpo- 


,,, A. J o b e r t, L'unlversll
 de Cracovie et les grands courants de 
pens
e du XVI S., "Revue d'hlstorle moderne et contemporaine" (1954), 
s. 219. H. B a r y c z, Dzieje Uniwersytetu Jagiellonskiego w czasach hu- 
mamzmu, Kraków 1935. 
"" A. J o b e r t, op. cH, s. 223. 


i 



........
>>>
U progu reformacji 


87 


wiedział: "Niech cię uzdrowi Pan Jezus Chrystus." 1011 
Teraz obie strony stosowały przemoc. Był to koniec 
humanizmu chrześcijańskiego, pełnego tolerancji i ufno- 
ści, szukającego pokarmu w Piśmie Św. i Ojcach Ko- 
ścioła. 
Z3.kony w XVI w. trwały w bierności, bezradne 
wobec nowych prądów, rozsadzane od wewnątrz przez 
reformacyjny ferment, szczególnie silny u franciszka- 
nów konwentualnych, gdzie liczni księża opuszczali 
klasztory i żenili się. Dominikanie krakowscy byli je- 
dynymi, którzy w kazaniach zwalczali reform:.cję prz€d 
przybyciem jezuitów. Paulini z Jasnej Góry pisali prze- 
ciw reformacji 107. Stare zakony kontemplacyjne znaj- 
dowały się w upadku, klasztory męskie i żeńskie pu- 
stoszały. Upadały szpitale i fundacje pob
żne, których 
fundusze zagarniali możni oraz władze miejskie. Była- 
to wielka klęska miłosierdzia chrześcijańskiego. Znajo- 
maść zasad wiary była niewielka u tych, którzy trzy- 
mali się katolicyzmu, upadł kult, niszczały świątynie, 
kaplice, krzyże przydrożne, milami można było jechać. 
nie napotykając na kościół katolicki. Nieliczni gorliwi 
katolicy oddawali się polemice religijnej. Sprawa prze- 
kładu Pisma Św., który by był wolny od skażeń i do- 
datków, zaprzątała umysły lOS. Wśród tego zamętu i walk 
oraz zdziczenia obyczajów życie wewnętrzne płynęło 
wąskim nurtem. Ideał świętości przedtrydenckiej zna- 
lazł swój wyraz w postaci Tomasza Zielińskiego, szlach- 
cica spod Wrześni (t 1578), który pełen miłosierdzia 
wspomagał chorych i nędzarzy, przyjmował ich, budo- 
wał im chatki w ogrodzie, raz. nawet choremu oddał 
swe posłanie. Gdy go pijany chłop zelżył i uderzył 
kijem za to, że czynsze zużywa na wspomaganie bied- 
nych zamiast zostawić je chłopom, nie ukarał go, ale 
poszedł modlić się za niego do kośdoła, "gdyż nie wie- 
dział, co czynił". Zieliński, za "młodu protestant z braku 


'" R. E l !: n e r, Der ermlitndlsche Blschof Stan. Roslus aIs Polemfker, 
Dis!:. Konlgsberg, 1911. 
lO' M I koł a j z W II k o w I e c k a, Exposltfo oratlonfs Domlnlcae, 
Exposltlo Mlssae, Bib!. JBsnogór
ka. rkps 616 (40) z r. 1566. 
... Przekłady Pisma Sw. wleloltrotnle skażone przez dodatki zanali- 
zował Konrad G 6 r 
 k I. NOU'IJ Testament Schnrffentergera. w: Pism
 
Swlete w duszpasterstwie wspólc:esnym. pod red. ks. E. Dąbrowskiego. 
Lublin 1958.
>>>
88 


Sredniowiecze 


jasnego rozeznania, unikał pozllleJ dysput religijnych, 
a chciał miłością i przykładem pociągać ludzi do praw- 
dziwej wiary. Był to ostatni chyba przedstawiciel hu- 
manizmu chrześcijańskiego w Polsce. Zostawił on po 
sobie pamięć świętości wśród chłopów miejscowych, 
którzy grób jego otaczali kultem aż do XX wieku lU9, 
Reformacja ogarnęła większość szlachty i bogatsze 
mieszczaństwo. Chłop pozostał wierny katolicyzmowi. 
Wysunięto przypuszczenie, że stara wiara kojarzyła się 
w pojęciach jego z czasami, kiedy pańszczyzna była 
niska, a samowola szlachty była mniejsza. Panowie pro- 
testanccy lekceważyli ministrów swego wyznania, któ- 
rzy byli od nich zależni, i terroryzowali ich w razie 
oporu. Nie obawiali się tedy panowie protestanccy 
upomnień duchownych, których nie broniła żadna silna 
hierarchia. Inaczej było w Kościele katolickim 100. Nie- 
wątpliwie obyczaje dziczały i dopiero w drugiej poło- 
wie XVI w. w Niemczech ortodoksja luterańska pod- 
jęła walkę o ich poprawę. W Polsce uczyniła to reforma 
trydencka. Ale czy sama postawa klasowa mogła wy- 
starczyć do zwycięstwa katolicyzmu wśród chłopów? 


, 


,,, p o w o d o w s k L e g o 
ywot Tomasza Zielińskiego. E s t r. XXV, 
./!I. 195, Jar o s z e w I c z, op. cIt., pod 30 kwietnia. 
:Ol J. T a z b I r. Sprawa chlopska w reformacji i kontrreformacji, 
v: Pierwsza konferencja metodologiczna, Warszawa 1953, t. I, s. 459.
>>>
Rozdział II 


OKRES POTRYDENCKI 


CHARAKTERYSTYKA 


Czasy potrydenckie znane są raczej od strony lite 
ratury pięknej, którą stworzyło odrodzenie katolickie, 
oraz od strony politycznej, przede wszystkim zaś zain- 
teresowano się dziejami unii brzeskiej. Natomiast w cie- 
niu pozostało odrodzenie religijne i rozkwit mistyki 
polskiej. Ogólnie przyjęto, że było to dziełem jezuitów, 
którzy przynieśli do Polski nowe formy życia religij- 
nego. Cytuje się św. Stanisława Kostkę, Skargę, Her- 
besta, \Vujka, poezje Laterny, pisma ascetyczne Łę- 
czyckiego (ale tylko od strony pedagogiki). Ani prze- 
kłady pisarzy jezuickich, ani cechy charakterystyczne, 
jakie przybierała szkoła ignacjańska na terenie pol- 
skim, nie zostały zanalizowane. Dlatego też piszący te 
słowa musi się ograniczyć do tego, co zrobili poprzed- 
nicy, nie interesujący się bliżej dziejami życia we- 
wnętrznego. Trzeba się będzie też ograniczyć do przed- 
stawienia głównych rysów szkoły ignacjańskiej w ogóle. 
Ignacy Loyola zaczerpnął podstawy swej szkoły u be- 
nedyktynów, zreformowanych w końcu XV w. przez 
Garcię Ximeneza 1. W takim właśnie zreformowanym 
klasztorze odbywał swe ćwiczenia duchowne, które za- 
decydowały nie tylko o jego osobistym powołaniu, ale 
także w znacznej mierze o losach Kościoła. Benedyktyni 
zreformowani przyjęli za podstawę życia wewnętrznego 
modlitwę zmetodyzowaną. Polegała ona na odprawianiu 
rozmyślań wedle z góry ułożonego planu, podzielonego 
na punkty, któremu to rozmyślaniu poświęcać mieli 
zakonnicy co dzień określoną ilość czasu. W momencie, 
gdy odosobnienie klasztorów przestawało istnieć, gdy 
zakmmi.cy, ongiś mieszkający na odludziach, zaczęli się 
z konieczności stykać ze światem, modlitwa zrnetody- 


I P. p o u r r a t, La splrltualft6 chr6tlenne, t. III, s. 9 n. Charaktery- 
stykę okresu dają L.- C o g n e t, De la d6votlon moderne a la splrl- 
tuallt6 fTan
alse, Parls, Fa)'ard, 1958, J. O r c I b a l, Sałnt-Cyran et IQ 
Jansi!nlsme. Parls, Ed. du SeuU, 1961. 


" 


--------
>>>
90 


Okres potrydencki 


zowana stać się miała dla nich puklerzem i osłoną, 
środkiem utrzymania wewnętrznej dyscypliny. Jezuici 
działali w świecie, czasem rzuceni po dwóch w głąb 
krajów innowierczych. Tym silniejsza musiała być dy- 
scyplina, która ich wiązała, i to dyscyplina wewnętrz- 
na. Tę osiągano właśnie przez modlitwę zmetodyzo- 
waną. Modlitwa zmetodyzowana zdecydowanie odróż- 
nia swobodne formy modlitwy średniowiecznej - która 
od ustnych modlitw przechodziła do medytacji i znów 
wracała do modlitwy ustnej - od nowożytnej ducho- 
wości katolickiej. Rodziła się ona równocześnie w kil- 
ku miejscach w Europie, we Francji, we Włoszech pół- 
nocnych. Jednakże w pełni skrystalizowała się ona 
w Hiszpanii właśnie u benedyktynów. Benedyktyńska 
szkoła wprowadziła czteropunktowy podział medytacji 
(prócz wstępu i zakończenia) oraz czterotygodniowe 
rekolekcje. Św. Ignacy przekształcił metodę benedy- 
ktyńską: wprowadził trzypunktowe medytacje o zacięciu 
praktycznym, wyraźnie woluntarystycznym. Św. Ignacy 
dzielił z rodakami swymi postawę raczej pesymistyczną 
w stosunku do natury ludzkiej. Ten pesymizm rozwinął 
się nie bez wpływu średniowiecznej szkoły mistyki ni- 
derlandzkiej, której wpływy na Hiszpanię były wy- 
raźne i niewątpliwe. W związku z pesymizmem rodził 
się silny, gwałtowny nieraz zwrot woli do Boga. Ten 
sam pesymizm o zabarwieniu bardziej intelektualnym 
wystąpi w zakonie karmelitańskim, zreformowanym 
przez św . Teresę z Avili i św. Jana od Krzyża. Po- 
zwala to mówić o istnieniu narodowej szkoły mistyki 
hiszpańskiej w czasach nowożytnych, której trzy &Jów- 
ne odłamy, benedyktyński, ignacjański i karmelitański 
oddziaływały silnie na całą Europę potrydencką. 
Obok modlitwy zmetodyzowanej cechą charaktery- 
styczną mistyki potrydenckiej jest powstawanie takich 
właśnie jak hiszpańska szkół narodowych mistyki, 
które zresztą oddziaływały także na inne kraje. Obok 
szkoły hiszpal1skiej powstaje w XVI w. szkoła włoska. 
reprezentowana głównie przez książeczkę przypisywaną 
Scupolemu II combattimento spirituale. Ta Walka du- 
chowna pisana w sposób pokrewny pod względem for- 
my Naśladowaniu, reprezentowała jednak zupełnie inną 



.......
>>>
Charakterystyka 


91 


szkołę mistyki, pogodną i optymistyczną. Tak jak Ma- 
donny włoskiej szkoły różnią się od obrazów pędzla 
mistrzów hiszpańskich, tak szkoła włoska różniła się od 
hiszpańskiej. Reprezentowali ją przede wszystkim ora- 
torianie włoscy, zakon św. Filipa Nereusza. Pourrat 
wyróżnia obok niej szkołę salezjańską, pokrewną jej, 
ale nastawioną na doskonałość życia w świecie, czego 
średniowiecze nie znało. Twórca jej św. Franciszek Sa- 
lezy pisał po francusku i żył we Francji. Szkoła stwo- 
rzona przez niego miała nabrać rozgłosu dopiero 
w wiele lat po jego śmierci. Wreszcie była szkoła fran- 
cuska, stworzona przez oratorianów francuskich z kar- 
dynałem BeruIle na czele. Wysuwała ona na czoło mi- 
styki osobę Chrystusa. Niemcy nie wytworzyły żadnej 
własnej szkoły mistyki nowożytnej. Do połowy XVII w. 
walki religijne i polemiki międzywyznaniowe absorbo- 
wały wszystkie siły, wpływy szkół hiszpańskiej czy 
włoskiej nie przyczyniły się do powstania żadnych ory- 
ginalnych kierunków. A może ich dotąd nikt nie badał. 
o Mistykę niemiecką epoki potrydenckiej rozpoczyna się 
od poety Anioła Slązaka (Angelus Silesius), pod którym 
to pseudonimem krył się konwertyta luteranizmu, Jan 
Scheffler (1624-1677). Ojciec jego, Stanisław Scheffler, 
był szlachcicem polskim, w r. 1618 przeniósł się do 
Wroclawia i przyjął luteranizm I. Syn powrócił na ka- 
tolicyzm i został księdzem. Jego poezje nie zostały 
rozpatrzone pod kątem wpływów polskiej literatury 
religijnej, którą niewątpliwie znał. Na Polskę poezje 
Anioła Slązaka wywarły ogromny wpływ dopiero 
w okresie romantyzmu, kiedy czytał go i tłumaczył 
Mickiewicz. 
Pozostaje do wyjaśnienia zagadnienie, czy była naro- 
dowa szkoła mistyki polskiej w epoce potrydeckiej. Za- 
gadnieniem tym zajmiemy się szerzej. 
Trzecią wreszcie cechą religijności potrydenckiej jest 
silny udział kobiet w odrodzeniu życia mistycznego. 
Zwrócił na to uwagę Lucien Febvre', ale widział przy- 


· L. S I e m I e ń s k I. Portrety IIterackłe, t. IV (poznań 1875), s. 47 n.; 
J. O r c I b a I. L'''volutlon splrituelle d'Angelus Silesius. Mystlque et 
Contre-R"forme, ..M
molre de l'11:cole des Hautes 11:tudes Sc. re!." 1957. 
· L. F 
 b r e, Aspects meconnus d'un renouveau religłeux cn France 
entre 1560 et 1620, "Annales" ]3 (1958).
>>>
92 


Okres potrydenckł 


czyny tego we Francji w czysto naturalnych warun- 
kach: długotrwałe wojny domowe i zagraniczne, nie- 
obecność mężczyzn i ich brutalność miały skłaniać ko- 
biety do życia mistycznego. W Polsce, jak to udowod- 
nimy poniżej, istniał silny ruch odrodzenia reJigijnego 
wśród kobiet i to zarówno wśród mieszczanek, jak i có- 
rek zamożnej i nawet bardzo bogatej szlachty. Nie było 
w Polsce ani wojen religijnych, ani długotrwałych 
i krwawych wojen z sąsiadami, a jeśli się toczyły, to 
daleko na granicach. Panował w Polsce spokój sielski 
i ziemiańskie, pogodne życie, które tak pięknie opisał 
Kochanowski. Z trudem starano się przełamać tę po- 
stawę i obudzić ducha rycerskiego wśród szlachty. 
W tym duchu pisali Skarga, Wereszczyński i inni ł. 
A jednak, mimo zgoła innych warunków, ruch religijny 
kobiet w Polsce przybrał ogromne rozmiary. Nie należy 
więc przyczyn jego szukać w zjawiskach społecznych 
i kłęskach elementarnych. W całej jasności występują 
tu przyczyny inne, głębsze, które znajdujemy w wypo- 
wiedziach autobiograficznych i w życiorysach. 
, 


BENEDYKTYNKI 


Pierwszym zakonem, który odrodził się pod naporem 
nowych sił, oddających się z zapałem idei doskonałości 
chrześcijańskiej, był zakon benedyktyński. Nie jego ga- 
łąź męska: ta, skrępowana przez opatów, mianowanych 
przez króla tytułem komendy, ludzi często niegodnych, 
a w każdym razie dalekich od myśli o doskonałości 
zakonnej &, długo jeszcze miała pozostawać w letargu. 


· L. Kur d y b a c h a, Ziemianin czy rycerz. Karta z dzlej6w pOlskiej 
ieleologU wychowawczej, ..Kultura 1 Wychowanie" 5 (1938), z. l. 
I J. O S t r o w s k I, La commende en Pologne et le cOllcordat de 
Wschowa en 1737, w: La PoLogne au VII Congres Intern. des sctencell 
Hlstoriques. Varsovle 1933. Litcratura o benedyktach wzbogaciła sIę bar- 
dzo w ostatnIm dziesięcIolecIu. O. Paweł S c z a n I e c k I OSB opubli- 
kował Katalog opatów tynieckich, "Nasza Przeszłość" t. 
9: 1978, t e n- 

 e, Tyslqc lat jak dzień wczorajszy. ..Znak" nr 3. 1976. s. 3-31; t {' n l' e, 
Opactwo tynieckie b. m. 1980, A. G I e y s z t o r, Poczqtki Tyńca, "Znak" 
nr 3, 1976, s. 315-323. Ukazało się dzieło zbIorowe Zakony bencdyktynskie 
w Polsce, Warszawa 1981 (obejmuje równle
 cystersÓw I kamedułów). 
O. M. K a n i o r opracowdł kongregację polsko-benedyktyńską; praca 
została wydrukowana rozdzIałami pod ró
nyml tytułami 1 w I.ó
nycb 
czasopismach. Maszynopis u autora w Tyńcu. Benedyktyni posługIwali 
się w Polsce w zakresIe teologII ascetyczno-mistycznej traktatami HIsz- 
pana Garcii Xlmcneza de CIsneros, natomIast wpływÓw benEdyktynÓw 


/
>>>
Benedyktynki 


93 


Odrodzenie zaczęło się od klasztorów żeńskich reguły 
św. Benedykta i to na ziemiach Prus Królewskich. Było 
ono dziełem jednej z czołowych postaci potrydenckiego 
katolicyzmu w Polsce, Magdaleny Mortęskiej. Wielkie 
ksienie tej miary znane były na Zachodzie i otoczone 
tam zostały czcią świętych. W Polsce, jak tylu innych, 
została zapomniana. 
Magdalena Mortęska urodziła się w r. 1556 jako naj- 
młodsza córka podkomorzego chełmińskiego Melchiora 
Mortęskiego i Elżbiety Kostczanki ze Sztemberku, sio- 
stry późniejszego biskupa chełmińskiego Piotra Kostki, 
a dalekiej kuzynki przyszłego świętego, Stanisława 
Kostki z Rostkowa. Melchior był miecznikiem ziem 
pruskich, a więc nie był senatorem, ale był to człowiek 
bardzo zamożny, dzierżył starostwo pokrzywińskie, 
a miarą jego bogactwa było to, że córka jego :miała 
dziesięć panien służebnych, kilka sukien z brokatu oraz 
pościel z jedwabiu uszytą 8. Kostkowie jak i Mortęscy 
należeli do rodzin senatorskich w Prusach Królewskich 
i w Koronie. Jan Kostka, wojewoda sandomierski był 


niemieckich I austriackich (np. z Melku) nie udało się odnal
ć; Karol 
G 6 r s k I, Teologia ascetyc
no-mlstyczna w XVI-XVIII w. w: Dzieje 
teoLogII katolickiej w Polsce. t. II, cz. I, Lublin 1975, s. 434. 
. S. B r z e c h f f a, Zywot twlątob. Magdaleny Mortęsklej napisany 
przez ks. Stan. Brzechffę TJ, a teraz na nowo do druku podany przez 
X. G. P o b ł o c k l e g o, Pelplin 1880, s. 14. 128. Kronika benedyktynek 
chełmińskich, wyd. o. W. S z o ł d r s k I, "Miesięcznik Diecezji Chełmiń- 
skiej" 1957 I odb. s. 9. Cytuję z odbitki jako "Kronika chełm." Bene- 
dyktynkom reformy chełmińskiej 1 osobie Magdaleny Mortęsklej poświę- 
cono od 1962 wiele prac. Publikacje 
rÓdłowe objęły Nauki Panny Ksieni, 
które wydał Karoł Gór s k I przy współudzIale s. Małgorzaty B o r- 
k o w s k I e j OSB. Inne rozmyślanIa benedyktynek ukazały się w tomie 
Kierownictwo duchowe w klasztorach łeńsklch w polsce w XVI- 
XVIII w., wyd. Karol GÓ r s k I, "Textus et Studia", vol. XI, Warszawa 
1980. Dalsze teksty w tomlc XV tej
e serII Historiografia zakonna a mo- 
dele świętości, w którym kroniki radomskIe przygotowała s. M. B o r- 
k o w s k a OSB. Ta ostatnia opublikowała równie
 Rozmyślania mińskie, 
"Nasza Przeszłość", t. 48: 1980, s. 231-263. Karol Gór s k I opublikował 
popularną syntezę Matka Mortęska, Kraków 1971: t e n 
 e, Magdalena 
Mortęska I jej rola w reformie trydenckiej w Polsce, "Nasza Przeszłość", 
t. 34: 1971. s. 131-176: t e n 
 e. M. Mortęska, biogram w HaJlograllf pol- 
skieJ t. 1[. s. 137-147; t e n 
 e, M. Mortęska, biogram w PSB t. 22: 1977, 
s. 6-8: t e n t e, Zoila Dulska ksieni toruńska I jej sp6r z Magdaleną 
Mortęską o reformę zakonu, "Nasza Przeszłość" t. 25: 1967, s. 155-178; 
t e n 
 e, M. Madelelne Mortęska, "Studia Monastlca" vol. 19: 1977 fasc. 2, 
s. 387-406; t e n 
 e, Z metodyki badań historII kultury duchOwej, "Prze- 
gląd Historyczny" t. 61: 1970. z. 3, s. 388-409. S. Małgorzata B o r k o w- 
B k a OSB, Liczebność I skład osobowy klasztorów benedyktynek kon- 
qregacjl chełmińskiej, "Nasza Przeszłość" t. 49: 1978, s. 245-270; t a t, 
MniszkI. Kraków 1980; t a
, DzIeje fundacji benedyktynek w Orszy, 
"Roczniki Humanistyczne TN KUL" t. 23: 1975, z. 2, s. 119-131: t a
. 
The Practlce ol Enclosure In the Polfsh Benedlctlne Congregatlon ol 
Chelmno XVI-XX cc., "Studia Monastlca" vol. 19: fasc. 1, s. 205-218.
>>>
94 


Okres potrydencki 


przez szachtę wysuwany jako kandydat do korony po 
ucieczce Walezego i chciano go w Prusach Książęcych 
powołać na stanowisko gubernatora, czyli regenta 1. 
Jedna z jego córek, a kuzynka Magdaleny, wyszła za 
Stefana Batorego, bratanka króla, druga za Aleksandra 
ks. Ostrogskiego. Kostkowie i Mortęscy, choć należeli 
do rodzin senatorskich, nie przyjęli protestantyzmu. 
Magdalena wcześnie straciła matkę. Melchior oddał 
dwie starsze jej siostry do klasztoru w Strzelnie, syna 
Ludwika trzymał przy sobie, najmłodszą Magdalenę 
oddał na wychowanie swej siostrze, pani Wulkowskiej. 
Tu wychowywana była surowo, a ciotka "uczyła i na- 
bożeństwa do najświętszej Matki Bożej, często jej na 
pamięć przywodząc, jako się ta panna w niewinnych 
dziatkach, a w tych osobliwie, które w dzieciństwie 
ofiarują i oddają Bogu panieństwo swoje, kocha" B. 
Uczyła ją też prowadzić żywot pracowity. Magdalena 
pomagała pannom służebnym, a "gdy w domowej za- 
bawie nóżki cielęce do kuchni dla gości gotowały", wy- 
kluła sobie źrenicę prawego oka D. Zdaje się, że w tym 
czasie powstała w niej myśl poświęcenia się życiu za- 
konnemu. Oto gdy ojciec odwolał ją do domu, jechała 
przez Chełmno "od przewozu górą chełmińską" i po- 
wiedziała słudze ojcowskiemu: "Chcesz waćpan wie- 
rzyć, że ja nie umrę, aż w tym klasztorze mniszką zo- 
stanę?" Na to sługa odrzekł: "Pierwej ja złą śmiercią 
zginę, niżelibyś waćpanna, będąc tak zacną panną, za- 
konnicą być miała." Na to Magdalena: "Nie mów wasz- 
mość słów próżnych, bo ja mam wielką ufność i na- 
dzieję, że mi to, co mówię, sprawi Pan i Zbawiciel mój, 
któremu ja się poślubiła." Miała wówczas lat około 
dwunastu 10. Nie była ta decyzja wynikiem rozczaro- 
wań życiowych. W podobnym wieku krewniak Magda- 
leny, Stanisław Kostka przeżywał ekstazy miłości Bo- 
żej. Nie można bowiem inaczej wytłumaczyć jego nie- 
czułej bierności na psikusy chłopców, którzy podczas 


, K. L e p s z y, Prusy książęce a Polska tv l. 1576-1578 w: Księga pa- 
miątkowa ku czci W. Sobieskiego, Kraków 1932, s. 185; ks. T. G l e m m a. 
PIOtr Kostka, Toruń 1050, s. 15. 
· S. B r z e c h f f a, op. cit., s. 8. 
, Ibid., s. 10. 
II Ibid., s. 12-13. 


-......
>>>
Benedyktynki 


95 


modlitwy deptali mu po nogach, a on pozostawał na to 
głuchy i nieczuły 11. Biografowie jezuiccy XVI wieku, 
szczególnie wrażliwi na wszelkie zarzuty mistyki, którą 
ścigała nieubłaganie inkwizycja hiszpańska tak, iż nie 
uszedł jej nawet święty założyciel Towarzystwa Jezu- 
sowego 12, nie mówili tego, co wynikało z opisywanych 
przez nich faktów. Magdalena Mortęska, o ile wiado- 
mo, przeżyć mistycznych tak silnych w swej młodości 
nie miała. Ale miała już wówczas, w wieku lat dwu- 
nastu lub trzynastu, jasne rozeznanie drogi życiowej, 
która się przed nią otwierała, i miejsca, gdzie miała 
osiąść jako mniszka. Ze słów jej, zapamiętanych przez 
sługę, wnioskować można, że złożyła już w dwunastym 
roku życia ślub wiecznego dziewictwa. 
Nie wiadomo, czy wezwana przez ojca udała się do 
Mortęg, czy do bliższego Pokrzywna, gdzie Melchior 
Mortęski wydał za mąż dwie starsze córki, jedną za 
Ernesta Wejhera, znanego wojownika, drugą za Adama 
Zalińskiego lS. Obie starsze córki, choć wychowane 
w klasztorze, nie zdradzały żadnej ochoty do życia za- 
konnego. Zyły one w atmosferze renesansowego prze- 
pychu, a jednej z nich, Elżbiecie Zalińskiej dedykował 
tłumacz przekład polski noweli Boccaccia Gryzeldis u. 
Było to środowisko katolickie, tradycyjnie trzymające 
się wiary, dalekie od pogłębienia życia religijnego. To- 
też, gdy Magdalena dorósłszy nadal odmawiała wyjścia 
za mąż, ojciec postanowił złamać jej wolę. Magdalena 
bowiem mimo kalectwa miała w świecie powodzenie, 
nawet, jeśli wierzyć jej biografowi, większe niż siostry, 
ojciec zaś "brał ją z sobą często, acz poniewolnie do 
powinnych i przyjaciół swoich na wesela, biesiady, do- 
bre myśli i krotochwile; ku temu gościom, którzy się 
o nią starali, w domu swoim chęć wielką pokazował, 
częstował ich hojnie i pannę, tłumiąc w niej Ducha Bo- 
żego i drogę zamiłowania świata pokazując, .kosztem 
wielkim stroił" 15. Melchior Mortęski osadził córkę we 


11 Ks. :1. M R j k o w s k I. Psychologia ascezy i mistyki :Iw. Stanlslawa 
Kostki, ..Przegląd Powszechny" 230 (1950) 06. 
" P o u r rat. op. cit.. t. III. s. 49. 62. 
II N I e s I e c k l, Herbarz polski, wyd. BObrowlcza, Lipsk 1845, t. X, 
B. 45. 
" E s t r.. XVII. s. 358. 
11 S. B r z e c h f f a. op. cit., s. 17.
>>>
96 


Okres potryclenckł 


dworze w Mortęgach pod Lubawą, pod opieką "pani 
starej", czy li ochmistrzyni, i dziesięciu służebnic. Och- 
mistrzyni miała pilnować, aby żaden mężczyzna nie 
miał przystępu do dworu, aby nikt Magdalenie "k&iąż- 
ki, mianowicie duchownej nie użyczał, trzecia, aby jej 
nikt pisać ani czytać nie uczył" 18. Te osobliwe przepisy 
zdołała córka ominąć. Nakłoniła pisarza prowentowego 
(który widocznie nie był uważany za mężczyznę), aby 
ją nauczył abecadła i po dwóch tygodniach umiała czy- 
tać i pisać. Widać, że była nieprzeciętnie zdolna. Teraz 
zaczęła starać się o książki. Jeden z dworzan ojca, do- 
wiedziawszy się o tym, przyniósł jej z jarmarku toruń- 
skiego Postyllę ks. Wujka, czyli ewangelie na niedziele 
i święta. Zatapiała się więc w tej lekturze, a później 
mawiała, że gdyby miała wówczas w ręku Zywoty 
Swiętych księdza Skargi, "poważyłaby się była w na- 
dziei łaski Bożej naśladować wielkich przykładów życia 
świętych Bożych, choć ze skróceniem wieku swego" 17. 
Wreszcie pod wpływem oporu córki Melchior zaczął 
mięknąć. Obiecał jej, że da jej kamienicę w Toruniu 
i zaopatrzenie, "aby tylko panna wejściem swem do za- 
konu familii swojej sromoty nie zadawała" 18. Ale nie 
godził się na wstąpienie do klasztoru w Chełmnie. I tu 
właśnie, w tym napięciu między umysłem córki, która 
pod wpływem lektury Postylli umacniała się w pra- 
gnieniu porzucenia wszystkiego dla Boga i prowadzenia 
życia doskonałego wedle nauk ewangelii, a postawą ro- 
dziny, która traktowała życie zakonne jako rodzaj 
wstydu i nieszczęścia i starała się zapobiec mu dając 
hojne zatpatrzenie - nie dla klasztoru, ale dla samej 
zakonnicy, tkwiła istota konfliktu. Tak w końcu XV w. 
w klasztorach zakonnice żyły z własnego majątku, jed- 
ne dostatnio, drugie biednie. Zycie wspólne przestało 
istnieć. Tak też sobie przedstawiał życie zakonne stra- 
piony Melchior, pragnąc zapewnić córce swej dostatek 
nawet w klasztorze. Wreszcie pozwolił jej w adwencie 
1578 r. jeździć co dzień na roraty do pobliskiej Lubawy, 
Ale Magdalena czuła się osamotniona. Widocznie ber- 


II IbId., s. 14-15. 
" Ibid., s. 16. 
11 Ibid., II. 18. 


--
>>>
Benedyktynki 


97 


nardyni ani księża świeccy w Lubawie nie potrafili po- 
kierować nią, gdyż czuła się zdana tylko na własne 
siły. Jasno występują tu motywy, które stały u począt- 
ku odnowienia życia zakonnego w epoce potrydenckiej: 
tylko i wyłącznie dążenie do porzucenia bogactwa, roz- 
koszy, świetności i oddanie się bezwzgędne doskonałości 
życia wedle nauk ewangelii. I nie trzeba tych pobudek 
szukać dalej. Magdalena Mortęska mogła w zgodzie 
z rodziną obrać dostatni pobyt w niezreformowanym 
klasztorze: wybrała nędzę w Chełmnie. 
Chełmiński klasztor był w zupełnym upadku. Rada 
miejska i okoliczna szlachta pozabierały dobra klasz- 
torne i nieruchomości miejskie. Mieszczanie czyhali 
tylko na chwilę odpowiednią, by klasztor zagarnąć. 
Ostatnie zakonnice benedyktynki wymarły. Klasztoru 
strzegła, specjalnie w tym celu przysłana, klaryska Zo- 
fia Izbieńska, siostra biskupa poznańskiego, wraz z paru 
bernardynkami i klaryskami 19. Przyjmowała nowi- 
cjuszki, ale zdaje się, że nie umiała ich zatrzymać. 
W klasztorze panowała bieda, budynki chyliły się do 
upadku. Dlatego Melchior Mortęski w żadnym wy- 
padku nie chciał się zgodzić na wstąpienie córki wła- 
śnie do Chełmna. 
I teraz stajemy wobec niezgodności źródeł. Kronika 
klasztoru chełmińskiego, spisana pod okiem Magdaleny 
Mortęskiej, podaje, że uzyskała ona pozwolenie na krót- 
kotrwały pobyt w Chełmnie przed Bożym Narodzeniemi 
r. 1578 1 °. Zywot jej spisany po jej śmierci przez jezuitę 
o. Brzechffę, w oparciu o opowiadania panien służeb- 
nych, przedstawia rzecz inaczej: "Przeto przed wigilią 
Narodzenia Pańskiego bacząc, że ojca o pozwolenie da... 
remna rzecz była prosić, tylko z trzema służebnymi 
swemi czas upatrzywszy zmówiła się i w rzeczy, jakoby 
do Lubawy na roraty jechać miała, mimo wiadomość 
ojcowską wyjechawszy z domu, zaraz do Chełmna ka- 
zała i żeby śpieszno z miejsca woźnica jechał, upomi- 
nała." 11 Może jednak Magdalena, zwierzywszy się po- 
wiernicom służebnym ze swych zamiarów również uzy- 


11 Kronika chelm., s. 4. 
.1 IbId.. s. 5-6. 
.. S. B r z e c h f f a, s. 23. 


7 - Zarys dziejów... 


--
>>>
98 


Okres potrydencki 


skała pozwolenie na krótki pobyt. Faktycznie była to 
jednak ucieczka, gdyż nie miała zamiaru wracać z klasz- 
toru. 
Gdy córka nie wróciła na święta, Melchior Mortęski 
wybuchł gniewem, groził klasztorowi zemstą, a córkę 
wydziedziczył. Kronika ze szczegółami opisuje zabiegi 
zrozpaczonej "pani starej", która błagała pannę o po- 
wrót do domu, przedstawia barwnie scenę pożegnania 
u furty klasztornej, gdy konie własne Magdaleny, po- 
znawszy ją ruszyły się ku niej "łzy okowite z oczu nad 
przyrodzenie wypuszczając" II. "Panna Magdalena twa- 
rzą wesołą rzekła do onych woźników swoich: już się 
więcej do mnie nie wracajcie, bo mnie stąd brać nie 
będziecie i kiwnąwszy ręką swą na nie rzekła: idźcież 
już w imię Pańskie." II Przyjeżdżała też prosić o po- 
wrót siostra jej Wejherowa, która ujrzawszy ją w ha- 
bicie "wołanie, narzekanie i płacze niepomierne czyniąc 
przez kilka dni nie mogąc ani jeść, ani spać" Ił nasta- 
wała, by opuściła klasztor. Po długich wreszcie sporach 
i ceregielach Melchior ustąpił i zgodził się na decyzję 
córki, która tymczasem, aby mieć z czego żyć, zawarła 
potajemnie z bratem umowę i oddawszy mu dział na- 
leżny jej po matce, uprosiła go o dostarczenie sukien 
i wyprawy, którą potem sprzedała, by opędzić potrzeby 
klasztoru IS. 
Zycie w klasztorze chełmińskim istotnie nie było łat- 
we: opustoszałe cele i krużganki, po których hukały 
sowy, głód i niedostatek we wszystkim, surowa siostra 
Izbieńska, która biła średniowiecznym obyczajem no- 
wicjuszki. Magdalena z entuzjazmem przyjmowała te 
upokorzenia. W rupieciach znalazła starą regułę bene- 
dyktyńską pisaną po niemiecku i dyscyplinę dawnych 
sióstr z mieczykami i włosiennicę, które przechowywała 
później jako cenne relikwie 10. Wreszcie skończył się 
nowicjat, w czasie którego na czas krótki jednak wyje- 
chała do ojca i zaraz wróciła, by przekonać go osta- 
tecznie, że decyzja jej jest nieodwołalna. 4 czerwca 


IZ Kronika chelm., s. 6. 
II Ibid., s. 6. 
u Ibld.. 5. 7. 
.. Ibid., s. 6-9. 
II S. B r z e c h f f a, op. cit., s. 130. 


- 


- .....
>>>
Benedyktynki 


99 


1579 r. wuj jej, biskup Piotr Kostka, konsekrowal ją 
wraz z dwunastu innymi zakonnicami, które częściowo 
wraz z nią odbywały nowicjat, częściowo przyjechały 
z Torunia 27. W tydzień później została Magdalena Mor- 
tęska obrana ksienią nowego klasztoru w wieku lat 23 - 
czy 24. Wydarzenia te odbiły się głośnym echem w calej 
Polsce. Pisał o nich nuncjusz w relacji do Rzymu 2B. 
Było to bowiem pierwsze odnowienie życia klasztor- 
nego w Polsce po soborze trydenckim, zapoczątkowane 
wśród niezmiernie trudnych warunków. I właśnie te 
trudne warunki zaczęły przyciągać powołania spośród 
córek magnackich, zamożnej szlachty i mieszczan. Oto 
do Torunia i Chełmna, jak pisał ksiądz Cichocki 2U, "ze 
wszystkie prawie Polski zacnych rodziców córki kupa- 
mi się garnęły, które porzuciwszy świata tego marności, 
niebieskiemu Oblubieńcowi swemu poślubić się pragną. 
Przed tym takowe panny z Prus do Polski zajeżdżały, 
a teraz z Polski wyjeżdżają do Prus, jako na pewne 
pożądane gody. Najdziesz tam Firleja, wojewody kra- 
kowskiego trzy córki, tam dwie Sieniawskie, Sieniaw- 
skiego koronnego marszałka a matki Gostomskiej cór- 
kL." 80. Wstępowały też córki senatorów protestanckich, 
jak np. Zofia Dulska, córka podskarbiego koronnego. 
Rodzice innowiercy z rozpaczą przyjmowali takie de- 
cyzje 81. 
Nie jest tu miejsce na opis walk i procesów o za- 
brane przez mieszczan i szlachtę dobra. Trzeba było 
energii Magdaleny Mortęskiej, by przezwyciężyć te 
wszystkie przeszkody, przy czym w wypadku Torunia 
mieszczan podtrzymywał Jan Zamoyski 12, Istotne są tu 
zagadnienia życia wewnętrznego. 
Zagadnienie kierownictwa duchowego wysunęło się 
na czoło w zreformowanych klasztorach benedyktyń- 
skich. Nie można było liczyć na pomoc benedykty- 
nów, u których panowało rozprzężenie, a nawet można 


21 Kronika chelm., s. 8. 
.. Mon. Pol. Vat., t. IV, w. 132, App. H. s. 810. 
:o E s t r. XIV, s. 265-266, zapewne chodzi o jedno z dziel Kaspra 
CIchowsklego. 
l. S. B r z e c h f f a, op. cit., s. 42. 
II Mon. Pol. Vat., t. IV, nr 132, notka l. O klasztorze toruńskim Kro- 
nika benedyktynek toruńskich, wyd. o. W. S z o ł d r s k I, "Miesięcznik 
diecezji chełmińskIej" 1934, s. 250. 
II S. B r z e c h f f a, op. cit., s. 59. 


7.
>>>
100 


Okres potrydencki 


podejrzewać sympatie do protestantyzmu. Tak np. 
w medytacjach mińskich z XVIII w. zachowały się fra- 
gmenty starszych medytacji, opartych o przekład polski 
Pisma Św., wcześniejszy od przekładów Leopolity i pro- 
testantów, pochodzący ze średniowiecza. Ślad tego. prze- 
kładu wskazuje, że pierwowzór medytacji czy kazań, 
z których je przerobiono, powstał w XVI w. Klasztor 
miński założony w XVIII w. :musiał dostać skądeś ten 
pierwowzór, może od benedyktynów trockich. Otóż 
w tych medytacjach są jakby echa nauki kalwińSkiej 
o predestynacji, niemożliwej u benedyktynek XVII w., 
natomiast możliwej w XVI W., u benedyktynów". 
W każdym razie rozprzężenie było tak wielkie, że ksieni 
Maciejowska w Staniątkach uzyskała w Rzymie wyję- 
cie spod władzy opata tynieckiego 14. Odtąd w Staniąt- 
kach zaznacza się wyraźny wpływ szkoły ignacjańskiej. 
W klasztorach pomorskich było inaczej. Kierownictwo 
duchowe W Chełmnie sprawowali do r. 1587 bernar- 
dyni ss. Ślady ich działalności udało się odnaleźć w me- 
dytacjach, znalezionych przez piszącego. te słowa w To- 
runiu i ogłoszonych drukiem. Były to medytacje czte- 
ropunktowe, a więc typowe dla benedyktyńskiej szkoły 
hiszpańskiej, pisane ręką z końca XVI lub początków 
XVII w. Jednak zaznaczał się w nich także wpływ apo- 
kryfów, których nie toler.owali jezuici, ale które do- 
puszczali bernardyni. Oto wyjątek z nich: 16 


TAJEMNICA CZWARTA 
Biczowanie, które ucierpiał Pan Jezus u słupa bity i niepo- 
liczone i barzo gorzkie, okrutne i takowe, które tylko naj po- 
dlejsi i naj sprośniejsi winowajcy odnosili, bo tak mówią, że 
razów dostał sześć tysięcy sześćset sześćdziesiąt, chociaż to we- 
dle Zakonu nie mogli bić żadnych więcy nad czterdzieści razy. 
I insi łotrowi e nie podjęli takiego okrucieństwa i owszem i nie 
czytamy, aby naród by nasroższy jednemu człowiekowi by też 
najwinniejszemu tak wiele ran zadano było. 


II Archiwum PP. Benedyktynek w Zarnowcu. rkps wileński zaczyna- 
Jący się od słów O wtórnym przyjściu Zbawiciela naszego na świat, 
medytacja 4, Uwa
 III. 
u Mon. PoJ. Vat., t. V, s. 176. 
"' Kronika chelm., s. 32. 
II Pisma ascetyczno-mistyczne benedyktynek reformy chelmińsklej, 
wyd. Karol Gór s k l, Poznań 1037, !I. 53-55 (dalej cyt. Pisma asce- 
tyczno-mistyczne). RozmyślanIa te są przekładem z włoskiego pierwo- 
wzoru. 


--
>>>
Benedyktynki 


101 


PUNKTA DO ROZMYSLAŃ 
l. Uważaj, jakobyś Pana Chrystusa samego widziała peInego 
boleści i zawstydzenia, do ciebie mówiącego: "Oto wszystko dla 
ciebie z chęcią cierpię." 
2. Tak jakobyć rzekI: ..Patrz do czego mię pociągnęła twoja 
próżność, twoje grzechy, twoje pychy." 
3. Uważaj miłość, która sama tylko trzymała go przywIąza- 
nego do słupa. 
4. Wielką cierpliwość i cichość Pana Chrystusa a okrucień- 
stwo onych morderców. 


ZAWSTYDZENIE 
l. Ze takowy miłości małą nagrodę czynimy. 
2. Ze tak mało stąd żalu i utrapienia w sobie czujemy, 
a z rzeczy świata tego prędko i barzo. 
3. Zem tak barzo cieleśni, gdyż same nasze zmyślności 
i świeckie rozkosze Tego zwięzały i usmagały. 
4. Ze nas wstyd mówić o Bogu i dobrze czynić, gdyż Chry- 
stus nie wstydził się stąd, że Go wiązano i obnażonego bez lu- 
tości u słupa karano. 
5. Zem Go sami tak wiele razy grzechami usmagali, który 
teraz króluje w chwale niebieski i że Go sobie tak mało wa- 
żemy. 


PROSBA 
Prosić o łaskę, abyś wszystkie uciski z rąk Boskich przyjmo- 
wała i w ich cierpieniu była mocna, jako Pan Chrystus do słupa 
przywiązany. 


MODLITW A 
Panie Jezu Chryste, proszę Cię przez Twoje okrutne plagi, 
przez ostre boleści, przez drogą Krew, którąś tak obficie na ten 
czas przelał, a nade wszystko przez gorącą miłość, która Cię do 
tego przywiodła, abyś to cierpiał, abyś mi raczył użyczyć łaski, 
żebym wszystkie trybułacje jako z naj świętszych Rąk Twoich 
przyjmowała i z takową wdzięcznością umysłu to znosiła, któryś 
Ty tak gorzkie i okrutne plagi wycierpiał, na cześć imienia 
Twego na wieki wiekuiste błogosławionego. 


w tekście tym owe "razów... sześć tysięcy sześćset 
sześćdziesiąt" pochodzi z apokryfów. Stąd wnioskować 
można, iż medytacje te były pisane jeszcze za czasów, 
gdy kierownikami duchowymi w Chełmnie by li ber- 
nardyni, którzy apokryfy średniowieczne tolerowali 
i w ogóle nie reprezentowali duchowości potrydenckiej 
w jej najpełniejszych formach. Niemniej są tu teksty 
bardzo piękne, jak np. modlitwa po rozmyślaniu nad 
tajemnicą jedenastą.
>>>
102 


Okres potrydencki 


MODLITW A 
Jeśli Ty, panie mój naj słodszy, nagi na Krzyżu wisząc, utra- 
piony i boleściami znędzony - ani dla miłości naj milszy matki 
Swojej, ani dla urągania sromotnego od Twoich nieprzyjaciół- 
zstępować raczył z gorzkiego krzyża Twego: czemuż ja Tobie 
służąc, który jesteś król nad królami wszystkiemi, któremu słu- 
żyć jest królować - śmiem i namni powinności mojej zanie- 
dbać? Jako śmiem porzucać służbę tak szlachetną, pełną pokoju, 
pełną rozkoszy, pełną poCiechy - dla rodziców, dla nieprzy- 
jaźni ludzkich i uszczypków i dla mów niebożnego gminu? Cze- 
mu mam przestać być wszystka Twoja, gdyż Ty jesteś wszystek 
mój? Czemu nie sądzę wszystkiego żywota mojego i nie oddam 
go dla majestatu Twego? Gdyżeś Ty wszystko wydał za po karę 
moją? Jeśliś Ty miał to za wielkie dobrodziejstwo, żebyś z mi- 
łości ku mnie taką niesławę cierpiał, mękę i okrucieństwa 
i śmierć tak okrutną - czemu ja nie mam mieć za wielką cześć 
sobie, gdy się dla Ciebie ze mnie śmieją, gdy mi dla Ciebie 
sławy naruszają, gdy mi jej nie życzą? Daj mi proszę, mój Jezu, 
przez uprzymą miłość Twoją, łaskę Swą, abym szczyrym sercem 
i czystym miłowała, Ciebie samego chwaliła, Tobie samemu do 
śmierci służyła! Abym na ten czas wesołą twarzą i radosnym 
sercem do Ciebie się obróciła, a z afektu napełnionego miłością 
mówić mogła: "W ręce Twoje polecam ducha mego. Amen." 17 
Zarówno cechy wewnętrzne, jak i pochodzenie z te- 
renu Prus Królewskich wskazują na środowisko klasz- 
toru chełmińskiego i na wybitną osobowość, która me- 
dytacje te pisała. Nie mamy pewności, czy pisała je 
m. Mortęska IS, aczkolwiek wiemy, że właśnie medy- 
tacje o Męce Pańskiej napisała: 
Złożyła też była o tejże tajemnicy książeczkę niemałą, z ewan- 
gelii i proroków zebraną, stosując wszystko do duchownego tak 
swego, jako też sióstr swoich postępku. Tę gdy skończyła, dała 
ją jednemu z ojców (jezuitów) na rozsądek, jeżeliby tam nie 
było w niej jakiego błędu nic nie wspominając, żeby to była 
książka jej. Ojciec przejrzawszy ją oddał jej i rzekł: Nie masz 
tu co poprawiać, ale nie wierzę, żeby to był białogłowski dy- 
skurs, wszakże jeżeliby to białoglowa pisała: Boże ją poblogo- 
sław. Magdalena obawiając się, by to nie mówił z pochlebstwa, 
uchodząc też próżnej chwały, miała wolą książkę tę spalić; za- 
bronił jej jednak spowiednik l owszem, żeby ją drugim do prze- 
pisowania dała, rozkazał le. 


Może więc mamy w opublikowanym tekście część 
rozmyślań m. Mortęskiej. Część pierwszą stanowią me- 


II Ibid.. s. 66. 
IIIbld.. s. 12-20. 
.. B r z e c h f f a, op. cit., s. 116-117.
>>>
Be7tedyktynki 


103 


dytacje czteropunktowe o Męce Pańskiej, częsc drugą 
inne medytacje o Męce Pańskiej, też pisane przez ko- 
bietę, ale już trzypunktowe, bez wpływów apokryfów, 
z okresu więc, kiedy bernardynów już nie było, a zwy- 
ciężyły wpływy szkoły ignacjańskiej, tak zresztą po_ 
krewnej hiszpańskiemu pierwowzorowi. Szkołę igna- 
cjańską reprezentował długoletni spowiednik klasztoru 
chełmińskiego od r. 1587, wychowanek jezuitów po_ 
znańskich, ks. Wojciech Półgęskowic 40. On też tłuma- 
czył na ięzyk polski pisma ascetyczno-mistyczne, przede 
wszystkim tego kierunku, a Magdalena Mortęska je 
na koszt klasztoru publikować kazała. Więc ukazały się 
po polsku książki takie jak Kolacje Ojców Kassjana 41, 
pisma Fatiego 41, Torquemady wykład reguły św. Bene- 
dykta 41, Ariasa 44, Rossignola 4&, Alvareza 40. W ten spo- 
sób reforma chełmińska stała się bodźcem powstawania 
po polsku literatury ascetyczno-mistycznej, przedtem 
prawie nie istniejącej. Sam ks. Półgęskowic (pakostyens, 
Mesochenius) napisał dzieło Medycyna duchowna, prze- 
znaczone dla zakonnic 47. Pisali też inni, a literatura ta, 
nader obfita, jest dotąd nie opracowana. Magdalena 
Mortęska polecała siostrom czytanie książek 48, przede 
wszystkim w zreformowanej regule wymieniono 11 po- 
zycji: Ludwika z Granady Zywot Jezusa Chrystusa 4' 
i Przewodnik grzesznych ludzi ao; dzieła Kassjana al; 
Piata al; Fatiego as; Wilkowskiego &4; Naśladowanie", Zy- 
woty świętych Skargi ao, polskiego Baroniusza 17, Zywot 


" 


.. Kronika chełm., s. 32. 
.. IbId., s. 77, E s t r., XIV, s. 71. 
.. Kronika che/m., B. 77, E s t r., XVI, B. 115. 
.. Kronika che/m., s. 96, E s t r., XXXI, s. 412. 
.. T. G l e m m a, Kronika benedyktynek chełmińskich, "zapiski 
TNTor." VI, nr 12, VII, nr 1 (1926), s. 27 p. 3; E s t r., XII, s. 209. 
.. Kronika che/m., s. ł4, 129, E s t r., XXVI, s. 368 (Bernardyn Rossl- 
enoll SJ). 
.. Kronika chełm., s. 170, E s t r., XII, S. 129. 
'J E s t r., XXIV, s. 23. 
.. Kronika chełm., s. 79, 94. 
.. E s t r., XVII, B. 334. 
l. E s t r., XVII, s. 331. 
II E s t r., XIV, s. 77. 
l. E s t r., },.XIV, s. 347. 
II E s t r., XVI, s. 17'. 
l. E s t r., XXXIII, s. 20. 
II E s t r., XXX, s. 202-204. 
II E B t r., XXVII, B. 161. 
.. E s t r., XII, s. 377-379.
>>>
104 


Okres potrydencki 


Najśw. Maryi Panny (bez autora), wykład reguł y a8. 
Nowe fundacje otrzymywały zawsze małą biblioteczkę. 
Taką drogą szkoła hiszpańska zatriumfowała w klaszto- 
rach benedyktynek zreformowanych, a ponieważ Ma- 
gdalena Mortęska otworzyła szkołę dla dziewcząt i po- 
leciła to czynić także w innych klasztorach, wpływ 
tego kierunku docierał do bardzo szerokich kół kobiet l 
zarówno mieszczanek, jak i szlachcianek. Jeżeli jezuici 
szerzyli szkołę hiszpańską w ujęciu ignacjańskim przez 
ambonę, konfesjonał i szkoły, to przez wychowanie 
młodzieży żeńskiej w klasztorach benedyktynek docie- 
rała ona do ognisk rodzinnych. 
Jest rzeczą ciekawą, że benedyktynki w Staniątkach 
nie utrzymywały żadnych stosunków ze zreformowa- 
nym klasztorem chełmińskim i nie zachowały żadnych 
tradycji o jakimś współdziałaniu. Ale i tu zatriumfo- 
wała szkoła ignacjańska, nie przez jakąś jednorazową 
reformę, narzucającą zmetodyzowaną modlitwę wszyst- 
kim, ale przez powolne oddziaływanie. Znajdujemy tu 
równoczesne, pochodzące z tego samego czasu (po 
r.1600) medytacje jeszcze typu średniowiecznego, nie 
oparte o punkta, ale o swobodną grę wyobraźni a9, i me- 
dytacje typu ignacjai1skiego nieco wcześniejsze 60. Po- 
zwala to wnioskować o powolnej reformie. 
Pełna i rozwinięta forma medytacji była obowiązko- 
wa w klasztorach benedyktynek i do końca XVIII w. 
zakonnice pisały takie medytacje albo je przepisywały 
lub przerabiały 81. Znajdują się one w znacznej liczbie 
we wszystkich poklasztornych bibliotekach tam, gdzie 
one ocalały 61. Najlepsze z nich pochodzą z początków 
i pierwszej połowy XVII w., późniejsze są oparte o lite- 
ra turę drukowaną, brak w nich ekspresji, siły wyrazu. 


"' E s t r., XXI, s. 412. 
II Stanlątkl, rkps nieoprawny 19X16 cm, Spos6b ćwiczenia się w cno- 
tach duchownych albo w doskonałości tywota duchownego. 
II Stanlątkl, rkps nieopr. 19X14,3, Exercitla uczynione podczas miłości- 
wego lata 1625 Anny Rccławej Lłnczankl Zak. S. O. Benedicta. 
li Pisma ascetyczno-mistyczne, s. 123-125, 145 n. 
lO Np. w Sandomierzu medytacje w BlbUotece Seminarium Duchow- 
nego A 239, A 55 czteropunktowe, więc jeszcze nieco archaiczne, A 103 
trzy punktowe (może dzieło zakonnika), Rkps A 299 bez początku l końca 
zawiera r07myślanla trzypunktowe na niedziele po ZIelonych Swlątkach, 
pokrewne stylem I ujęciem tym, które opubUkowałem w Pismach asce- 
tyczno-mistycznych benedyktynek reformy chełmińskiej (Poznań, 19311. 
na s. 66-110. J. G aj k o w s k l, Zabytki m6wnictwa i ascezy niewieściej 


.......
>>>
Benedyktynki 


105 


Aby dać przykład dobrych medytacji kierunku bene- 
dyktyńskiego reformy chełmińskiej przytoczymy tu 
rozmyślanie z drugiej części opublikowanego przez nas 
rękopisu Początek rozmyślania Męki Pańskiej, który 
przedstawia scenę wyruszania syna jedynego na wojnę. 
Tak wyruszał nie przymuszony, na och.otnika, Ludwik 
Mortęski, by zaciągnąć się do wojsk, które Batory wy- 
syłał pod Gdańsk b8. 


POCZĄTEK ROZMYSLANIA MĘKI PAN SKlEJ 


l. PRZYGOTOWANIE 
Postaw sobie na umyśle, jakobyś patrzała na jedynego ojca 
syna i matki zacny, a ono on ochotnie na wojnę się wyprawuje 
z wielkim płaczem i częstym omglewaniem rodziców swoich. 
Także wszyscy w domu płacząc około niego chodzą, dowiadując 
się, co mu jest tego za potrzeba, odwodząc go od tego, aby tym 
odjachaniem rodzicam smutku nie czynił. A on na płacz do- 
mowy nie dbając idzie z ochotą i pożegnawszy się w domu 
z wielką za rotą 64 rodziców pojachał na wojnę. Postaw się i ty 
być przy uczniach Chrystusowych w onym domu, w którym 
płacz się i narzekanie wielkie stało, kiedy jedyny Syn Boży na 
wojnę wychodził, aby za lud swój umarł. 
Pobudze 15 się i ty do płaczu, boć też i za twoje grzechy 
okrutną śmierć podjąć raczył. 


2. PRZYGOTOWANIE 
Prosić będziesz Pana Boga o łaskę dla trzech rzeczy: naprzód 
aby raczył dać obżałowanie i zaprzeć się grzechów, potym, by 
cię wspomógł do godnego opłakania niewinny męki Syna Swego, 
na koniec, aby raczył dać mocne postanowienie w miłości swej, 


l PUNKT 
Będziesz uważała, jako się Pan twój na śmierć dla ciebie 
gotował, jako płaczem smutny matki inszych ee uczniów nieza- 
gaszona Jego miłość ku Tobie serca i umysłu jego nie odmieniła, 
ale wolę swoję raz postanowioną wszystkę na poratowanie zba- 


J 


w dawnej Polsce, ..KwartalnIk TeologIczny" III (1903) LXXXV, publl- 
kUJc clckawc materialy dotyczące 
ycla wewnętrznego W klasztorze san- 
domim'skim w XVII I XVIU w. RozmYślanIe z XVIII w. nie jest wzoro- 
wane na metodzie Ignacjańsklej. Por. t e n 
 e, Benedyktynki sandomier- 
skie, Sandomierz 1917. 
II Pisma ascetyczno-mistyczne, S. 68-70. 
II "Zarota", co rOkuje coś dobrego, Kar ł o w I c z, Slownik, t. VI, 
S. 315 (z Kujaw). 
" ..Pobudz
e"? 
.. ..Y naszych"
>>>
106 


Okres potrydencki 


wienia twego obróciwszy wykonał. O ty niestateczna, któraś żad- 
nego nigdy postanowienia w sercu swojem nie wykonała do 
końca! Wiele postanowiwszy na chwałę tego Pana czynić, rzad- 
koś kiedy wcale dokonała. Odwodziły tęskliwe twoje dawne 
nałogi, do których ty częstokroć utęskniona będąc, utrzymaćeś 
się przy zapoczęty cnocie niemogła, ale jako niewolnica do woli 
swej będąc przywiązana wolałaś woli swy usłużyć, aniźli Panu 
twemu. O jako to złe są powrozy, które wola własna krąci! 87 
Na tychci Judasz zawieszony skonał straszliwie, iż wypełnił 
wolą swoję, jako był umyślił! Bojże się i ty woli swojej, aby 
i ciebie do czego złego nie przywiodła. Oddawaj pracy swoje 
na wolą es Pana i przełożonych. Niechaj jako chce ciało płacze 
i narzeka w utrapieniu, ty wiesz, że już nie ciału służysz, ale 
ciało z pożądliwościami jego dla Pana krzyżować masz. Nago- 
tujże się już w drogę za Panem twoim, a idź prosząc Go z pła- 
czem, aby cię za sobą pociągnął, żebyś już wolę swoję odrzu- 
ciwszy, więcy się niestateczną w służbie Jego nie znajdowała, 
ale przykładem Jego ochotną w robocie zbawienia swego była. 


2 PUNKT 
Uważaj, z czym się na tę wojnę wyprawił, co mu do wytrzy- 
mania onych częstych razów pomagało, które On z dziwną po- 
korą i cichością na Ciebie swym dla ciebie podymował : miłość. 
W tę ubrany przyszedł do ciebie na ziemię. Miłość go na śmierć 8U 
wyprawiła, którą On ku tobie nędzny i grzeszny jeszcze w nie- 
bie na łonie Ojcowskim siedząc, tak wielką miał, że dla ciebie 
i niebo opuścił i Ciało swoje rozmaitemi mękami pomęczone 
ukrzyżować dał. O wielka miłości, któraś na zbawienie łudzkie 
Syna Bożego zamordowała! O ty-niecierpliwa, jako często i cięż- 
ko przeciw tej miłości Pana swego upadasz! Pan twój w miłosci 
cierpliwy stoi, a ty w złości rozpuszczona niecierpliwa jesteś. 
Pan pokorny, ubogi posłuszny z miłości, a ty z miłości samy 
siebie w pysze, w uporze, w gniewie, w nieposłuszeństwie dogo- 
dzenia na wszystkim pragniesz. Płacz, że bynamni miłości w so- 
bie ku Panu nie czujesz, płacz, bo nie umierasz z Panem, a to 
dlatego, iż serca zapalonego prawdziwą miłością Bożą nie masz, 
która sama tylko uczy człowieka cnót, a morduje w nim wszyst- 
kie wedle ciała skłonności. Obróćże się ku Panu twojemu, pod- 
nieś oczy na miłość Jego, pojrzy, jako w ni umęczony stoi, jako 
ciężkie katowanie miłości ku tobie odjąć mu nie mogły, ale tym 
cię barziej umiłował, im więcy dla ciebie cierpiał. Nie dawajże 
i ty sobie wydzierać miłości Bożej, ale jakoś z miłością Bożą 
do służby Jego przyszła, tak z miłością ku niemu ucz się w cier- 
pliwości wszystkim grzechom umierać. 
Posiadamy jeszcze inne źródła do poznania ducho- 
wości benedyktynek. Są to podręczniki dla nowicju- 


11 "krą('jU 
l. "woła" - błąd pisarza. 
lO Powtorzone "śmierć" zamazane i skreślone.
>>>
Benedyktynki 


107 


szek, zachowane w Sandomierzu. Oto jeden z nich, pi- 
sany ręką z końca XVI w., narzeczem północno-polskim 
zaczyna się od "fundamentu żywota duchownego" czyli 
dobrej intencji w oparciu m. in. o pisma św. Bernarda 
(s. 1-19). Następnie idą "przyczyny opuszcziałoszczi" 
z powołaniem się na Kasjana oraz (sposoby) "iako się 
ratować w oziebłoszci" (s. 20-36). Następnie idzie 
"Proba, która poznacz laczno możem, które są dobre 
pobutki dusze naszy, a które złe, żebychmy dobre tylko 
przyunowały" (s. 39). Szeroko są omawiane pokusy, 
głównie nowicjuszek: 2 Pokusa: "pójdziesz do piekła 
w zakonie", 3 pokusa: "bendam się tobam brzidzicz po- 
winni", 4 pokusa: "niernasz cznot św., co po tobie w za- 
konie", 5 pokusa: "kiedy czie tesknicza napadnie bą.dz 
dla tego, że nie masz powinnych, albo towarzystwa 
tobie miłego albo kogo inszego, ktorem się kohała na 
świecie bącz też z jaki ynszy przyczyny" (s. 62-64). 
Z kolei mowa o grzechach głównych: o miłości własnej 
(s. 63-66), o czci, o pysze z jej stopniami (s. 67-75). 
Stopnie te to: 1. Dworność, 2. Lekkość (czyli wypatry- 
wanie wad u innych), 3. Głupia radość, 4. Chełpliwość, 
5. Osobliwość (czyli przechwalanie się - za św. Ber- 
nardem), 6. Radość i hardość, 7. Duma, 8. Obrona grze- 
chu, 9. Zmyślona spowiedź, 10. Sprzeciwianie się (bez- 
pieczne i niewstydliwe), 11. Wolność grzeszenia, 12. 
Zwyczaj grzeszenia. Z kolei omawiane są gniew, wola 
własna, obżarstwo z podaniem środków leczenia i zna- 
ków ustępowania tych wad (s. 75-91). Szczegółowo 
omówiona jest "małość serca", "leklywoszcz nieporząd- 
na" zrodzona z próżnowania ducha, jak mówi św. Grze- 
gorz Wielki (s. 91), potem są uwagi o wątpliwościach 
i skrupułach (s. 91-93), o zazdrości (s. 96-98), o le- 
nistwie ducha, zasmuceniu (s. 98-103), o pasjach i afe- 
ktach (za św. Bonawenturą s. 103-121). Księga, czyli 
cZęść druga dotyczy sposobu odprawiania rozmyślań. 
Inne rękopisy zawierają inny układ tego samego ma- 
teriału 70. 


7' Omówiony podręcznik datowany na ['o 1640 (termin najpótnlejszy) 
:znajduje się w bibliotece SemInarium Duchownego w Sandomierzu. sygn. 
A 217. Inny układ ma rkps A 226. rozło
ony na czę
ć przeznaczoną na 
6 miesięcy I na 4 miesIące. Mo
e rÓ
nlce te płyną ze zmiany kierownic- 
twa duchowego. o kt6"ym wiemy skądinąd Starsza pJ:Zysłana z Chełmna 


-........
>>>
108 


Okres potrydencki 


Benedyktyński charakter życia zakonnego nie został 
obroniony bez walki. Przybyły do Polski opat cysterski 
z Chiltillon, Edmund a Cruce (de la Croix) wizytator 
generała zakonu wystąpił na podstawie starych wyka- 
zów z żądaniem, by klasztory chełmiński i toruński 
przyj
ły regułę cysterską, odbył wizytację i nakazał 
przyjęcie habitu cysterskiego oraz pTzyjęde cysterskiej 
reguły. Magdalena Mortęska usłuchała go, ale wtedy 
przeciw zarządzeniom Edmunda wystąpił biskup cheł- 
miński Piotr Kostka, który nakazał przywrócić bene- 
dyktyński habit i benedyktyńską regułę. Zresztą stare 
habity, znalezione przez Magdalenę w westiarni były 
czarne, więc benedyktyńskie, reguła kasztorów była na 
pewno w XV w. benedyktyńska, a nie cysterska. Roz- 
począł się proces kościelny. który cystersi w końcu 
przegrali 71. Do sprawy wizytacji Edmunda a Cruce 
wrócimy jeszcze później w związku z reformą cyster- 
sów. Dodać tu tylko należy, że popadł on w konflikt 
z biskupami polskimi, co niewątpliwie zahamowało re- 
alizację podjętej przez niego reformy 71. 
Pierwsze dziesięciolecia po reformie w Chełmnie za- 
znaczyły się wielkim napływem powołań, wielkim też 
rozmachem organizacyjnym Magdaleny Mortęskiej. 
Pierwszym klasztorem, który przyjął jej zwieTzchnic- 
two, był klasztor toruński, gdzie przetrwała do chwili 
reformy jedna zakonnica, panna Halszka Krowicka, 
uporczywie broniąca klasztoru przed radą miejską, 
która zagarnęla już była dobra. Panna Krowicka repre- 
zentowała starą, średniowieczną tradycję zakonu, przy- 
jęła pewną ilość nowicjuszek, a choć te odbywały no- 
wicjat w Chełmnie, zachowały poczucie odrębnego jak- 
by początku swej reformy i pewne nawyki, które miały 
później odbić się na jednolitości kongregacji chełmiń- 
skiej 71. Panna Krowicka została usunięta od kierownic- 
twa na rzecz "panny starszej", przysłanej z Chełmna 
i do końca źycia zajmowała stanowisko oporne wobec 


musi ala u
tąplć. do kierownictwa mieszał się jezuita spowiednik mar- 
szałkowej Sienlawsklej o. Piotr. ZagadnIenIe to wymaga szczegółowego 
opracowanIa na tle kształcenia w nowicjatach w Polsce I na tle rozwoju 
teologii a
('etyczno-mlstycznej. 
71 KroilI/w chelm., s. 16. B r z e c h f f a. op. cit., s. 92-93. 
" Praca w przygotowaniu. 
II KroIlIka /Orullska, s. 251: Kronika chelm., s. 14-15.
>>>
Benedyktynki 


109 


chełmińskich nawoscl. Odwołana da Chehnna, tam 
zmarła, Co' poczytywana za krzywdę jej wyrządzaną 
w kołach addanych jej zakonnic H. Natamiast udana 
była reforma cysterskiegO' klasztaru w Zarnawcu, który 
z woli biskupa Hieranima Razrażewskiego, a za zgadą 
apata oliwskiegO' Jana Kastki zastał addany benedy- 
ktynkom. Tu kanwent, przysłany z Chełmna pazosta- 
wał w ścisłej łączności z macierzystym 75. Również 
z Chełmna wysłano cały kanwent da Nieświeża (1591) 76. 
Póżniej miał powstać klasztar w Bysławku na Pamarzu 
(1602) 77, a wreszcie w Paznaniu (1608) 78. Klasztar we 
Lwawie pawstał samarzutnie, ale pa śmierci załaży- 
cielki Katarzyny Saparawskiej przyjął zwierzchnictwa 
Chełmna 7U. 
Równacześnie Magdalena Martęska podjęła dzieło ka- 
dyfikawania refarmy. Praca przeciągała się przez sze- 
reg lat. Po śmierci biskupa Piatra Kastki następcy jegO' 
Piatr Tylicki (1596-1601) i Wawrzyniec Gębicki 
(1601-1611) przykładali do niej rękę. Niewątpliwie 
pracowali nad prajektem ks. Wojciech Półgęskowic 
i nie znany bliżej kapelan klasztaru, ks. Krajewski. 
Klasztor chełmiński zebrał znaczną kwatę pieniężną 
i wysłał wreszcie z pismami ks. Krajewskiega da Rzy- 
mu. Po dłuższym pabycie zdałał ks. Krajewski uzyskać 
na krótka przed śmiercią papieża Klemensa VIII bre- 
we, które tworzyła kongregację chełmińską zakanu be- 
nedyktynek. Klasztory, które przyjęły refarmę, miały 
pozostać pod władzą ksieni chełmińskiej, regułę bene- 
dyktyńską miał skomentować, a zwyczaje dostasawać 
da pastanowień sabaru trydenckiego i da warunków 
klimatu nuncjusz Rangoni, który otrzymał uprawnienia 
legata (4 II 1605). Subdelegatem nuncjusza zastał biskup 
chełmiński Wawrzyniec Gębicki, który miał przeprawa- 
dzić wizytację klasztoru, potwierdzić lub zmienić to, CO' 
Uzna za stasawne i zgadne lub niezgadne z postanowie- 


7. Kronika torunska. s. 255-260. 
7. Kronika chelm., s. 36 n.. B r z e c h f f a, op. clt., s. 45-50. 
7. Kronika chelm., s. 40-41. 
77 Kromka chelm., s. 74-76. 
7' KronIIm chelm., s. 105-106. 
7. Kronika chelm., s. 48, 53-54, 84. 107. Rękopisy archiwum benedykty- 
nek lwowskich w Krzeszowie: Zycie czcigodnej Katar;ryny Saporowskiel 
I O fundacH klasztoru panienskiego Zak. O. S. Benedykta kassyneńsklego 
We Lwowie. ,
>>>
110 


Okres potrydencki 


niamisoboru i wydać orzeczenie ostateczne, bez odwo- 
ływania się do zatwierdzenia Rzymu. Było to niezmier- 
nie ważne, gdyż w ten sposób decyzja nie mogła być 
przewlekana. Istotnie, biskup chełmiński odbył wizy- 
tację i wydał odnośne zarządzenia. Reguła weszła w ży- 
cie już w tym samym roku. Zaznaczyły się jednak pro- 
testy ze strony ksieni toruńskiej, Zofii Dulskiej, nad 
czym biskup Gębicki przeszedł do porządku. Klasztory 
nieświeski i żarnowiecki przyjęły reformę bez sprze- 
ciwów 80. 
W tym samym czasie Magdalena Mortęska ufundo- 
wała klasztor jezuitów w Toruniu (1596), przeznaczyw- 
szy na to fundusze swoje i posag panny starszej (jesz- 
cze nie ksieni) toruńskiej, Zofii Dulskiej. Fundacja ta 
miała stać się zaczątkiem szkół jezuickich, ale jezuici 
nie mieli być kapelanami klasztorów reformy, przeciw 
czemu . wyraźnie się zastrzegli 81. Wszystko to jest do- 
wodem rozmachu, z jakim reforma chełmińska rozwi- 
jała swą wszechstronną działalność. Chodziło jeszcze 
o utrwalenie dzieła. 
Reguła św. Benedykta, przetłumaczona na nowo 
w Chełmnie, została opatrzona tzw. "deklaracjami", 
czyli objaśnieniami 81. Objaśnienia te rzucają niemało 
światła na wewnętrzne stosunki w klasztorze, na cha- 
rakter reformatorski, ale też są przykładem, jak przyj- 
mowała śię reforma trydencka na ziemiach polskich. 
Zadaniem ksieni wedle koncepcji chełmińskiej nie był 
zarząd dóbr i załatwianie spraw zewnętrznych klaszto- 
ru, gdyż jeżeliby ksieni zaraziła się duchem świeckim, 
nikt by już nie potrafił zaradzić upadkowi życia zakon- 
nego. Zadaniem ksieni piastującej urząd dożywotnio 
było dbanie o rozwój duchowy sióstr. Miała być im 
wzorem, przewodniczką i matką, ale też miała utrzy- 
mywać w klasztorze karność. Właśnie sprawa karności 
została w reformie chełmińskiej rozwiązana w sposób 
typowy. Jeśliby znalazła się zakonnica oporna, odma- 
wiająca podporządkowania się czy to regule i deklara- 


.. Kromka chelm., s. 89-91, 03 n. Kronika toruńska, s. 5(14, SIS-SI5, 
SIO, 520, 600, 604
05, Sprawa o reformacyj ej, E s t r.. XXIV, s. 23. 
.. B r z e c h f f a, op. cit., s. 73-14; Kronika chelm., s. 51, S6-57. 
'2 Reguła wydana w Spratcle o reformacyjej, por. p. 92. 


- 


--
>>>
Benedyktynki 


111 


cjom, czy innym postanowieniom, ksieni powinna była 
skłaniać ją do zastanowienia nad tym, co czyni, a to 
przez rady i namowy, szczególnie przez troskliwą opie- 
kę. Gdyby to nie pomogło, miała siostra udać się do 
swej celi i tam spędzić w samotności kilka dni, otrzy- 
mując posiłki na miejscu. Gdyby to nie pomogło - do- 
radzają "deklaracje" odbycie renowacji przez kilka 
miesięcy, czyli jak gdyby powrót do nowicjatu i jego 
ćwiczeń. Była to jednak tylko rada. Na renowacje uda- 
wały się zakonnice nawet dobrowolnie, sama Magda- 
lena Mortęska nie wahała się udać na dwutygodniowe 
rekolekcje, gdy temperament ją ponosił w procesach 
i gdy mówiła raz spowiednikowi: "Mam, prawi, tak 
wiele animuszu i sposobów, ojcze, żebym to tym lu- 
dziom sowicie zganić i im prędko odpór dać mogła, 
gdybym nie pomniała na powołanie moje zakonne i na 
cichość Chrystusa, Pana mego." S3 Nie była więc reno- 
wacja karą, tylko okazją do refleksji i opanowania sie- 
bie. Gdyby jednak siostra nieposłuszna trwała w upo- 
rze, zamykano ją w celi z zakratowanym oknem. Nie 
było to więzienie, a krata miała zapobiec próbom samo- 
bójstwa. Tam, w tej celi otrzymywała posiłek i tam 
kilka dni z rzędu - 3 według "deklaracji" - ksieni 
miała ją nawiedzać i upominać. Gdyby i to nie pomo- 
gło, sprawa szła do konwentu. Ten wybierał cztery 
siostry, które orzekały o karze. Kara cielesna, przewi- 
dziana przez regułę, została skasowana milcząco. Cza- 
sowy pobyt w innym klasztorze mógł być zastosowany, 
ale gdyby po powrocie siostra oporna się nie poprawiła, 
groziło jej pozbawienie wolności. Srodek ten nie miał 
jednak zastosowania nigdy za życia Magdaleny Mor- 
tęskiej ani w Chełmnie, ani w .innych klasztorach, któ- 
rych kroniki się zachowały. Nie ulega wątpliwości
 że 
Magdalena Mortęska, jak to podaje jej biograf jezuicki, 
była w latach młodych skłonna do ostrości i chciała 
nawet jedną z sióstr wydalić z zakonu, przy czym ją 
powstrzymał sen, w którym ujrzała Chrystusa, niosą- 
cego zagubioną owcę, i oporną siostrę wysłała do To- 
runia. W latach późniejszych słyszymy ojej łagodności 


II B r z e c h f f a. op. cit., s. 122.
>>>
112 


Okres potrydencki 


i wyrozumiałości 8ł. Ten moment niewątpliwie prze- 
ważał w reformie chełmińskiej, aczkolwiek w klaszto- 
rze toruńskim pamięć a astrych rządach Magdaleny 
była jedną z przyczyn oporu przeciw przyjęciu reformy 
chełmińskiej 86. Tradycja zakonna jednak nakazywała 
ksieni łagodność iwyrozumiałaść. 
Magdalena wstąpiła do zakonu z dwiema służebnymi 
pannami, szlachciankami, i zdaje się, że z jedną słu- 
żącą 86. Siostry chórowe, które z nią wstąpiły, przede 
wszystkim Dorota Przepałkowska, były przez nią uży- 
wane da kierowania nowymi fundacjami, co wywoły- 
wało opory ze strony fundatorów i fundatorek znako- 
mitego rodu, które chciały oddawać rządy nowych 
klasztorów swoim córkom 87. Magdalena nie robiła żad- 
nej różnicy klasowej i w "deklaracjach" zaznaczono., że 
nie może być różnic między szlachciankami i mieszczan- 
kami. Córki chłopskie wstępowały zapewne tylko jako 
siostry konwerski. 
Zarząd klasztorem sprawowała ksieni wraz z radą 
starszych. Składała się ona z przeoryszy, podprzeory- 
szy, sekretarki i dwóch sióstr, mianowanych przez ksie- 
nię. Kapituła odbywała się według reguły raz na ty- 
dzień w piątek, ale gdy była duża sióstr, odbywano ją 
i dwa i trzy razy w tygodniu. Urzędy klasztorne zostały 
inaczej, niżby wynikało z reguły, obdarzone kompe- 
tencjami i tu właśnie występuje jedna z aryginalności 
reformy chełmińskiej. Przeorysza miała zarządzać kla- 
sztorem. "Deklaracje" wymagają, by miała ona sumie- 
nie oświecone, dużo miłości i gorliwości, obyczaje wzo- 
rowe, roztropność i wiarę. Przeszkadami były brak in- 
teligencji, nadmiar wyobraźni i gadulstwo. Padprzeory- 
sza zarządzała majątkiem klasztoru i miała się stykać 
ze gprawami świata. Powinna była być starsza wiekiem, 
nie gwałtowna, nie przywiązana do rodziny ani cie- 
kawa świata, ani oddana rzeczom doczesnym. Prze- 
szkodą były obyczaje "grube", złe wychowanie, brak 
wzorowości w spełnianiu abowiązków, sumienie zbyt 


II Ibid., s. 111-112, 115, 140 n. 
I KronIka toruńska, s. 251, 255, 257, 258, 260. 
II Kronika chelm., s. 5. B r z e c h f f a, op. cit., s. 23. 
17 Kronika chelm., s. 120, 133, 161-167.
>>>
Benedyktynki 


113 


przestronne. Do ważnych jej obowiązków należało prze- 
strzeganie sprawiedliwości w stosunku do poddanych 
klasztoru, dopilnowywanie, by płace były sprawie- 
dliwe. 
Jedną z najważniejszych urzędniczek klasztornych 
była sekretarka, skoro jej przypadało w udziale upo- 
minanie samej ksieni, ale zawsze w sekrecie. Mogła 
ona być równocześnie mistrzynią nowicjatu. Do 000-. 
wiązków jej należało przestrzeganie sprawiedliwości 
w konwencie, miała to być jak gdyby "matka duchow- 
na" sióstr, ona miała wysłuchiwać skarg i zażaleń 
i przedstawiać je ksieni. Była więc kimś w rodzaju 
"trybuna" starożytnego. Pisała też kronikę klasztoru 
i miała donosić ksieni, która siostra opuszcza komuni
 
św. Cechować ją powinny były roztropność i spokój, 
łagodność i gorliwość, przeszkodą do piastowania urzę- 
du było niedbalstwo. Kustoszka pełniła funkcje kon- 
trolno-porządkowe. Miała pilnować, by nie było mię- 
dzy siostrami potajemnych rozmów i zebrań poufnych, 
donosiła ksieni o wykroczeniach. W ten sposób na urzę- 
dzie tym odbiły się i wzory jezuickie, gdzie zawsze to- 
warzysz jezuity donosił przełożonemu o jego czynach 
i nawzajem był przez niego kontrolowany, i obawy, by 
rozprzężenie nie dostało się do licznych i liczebnie 
znacznych - po kilkadziesiąt sióstr - zgromadzeń. 
Również siostra portulanka, która strzegła furty, obcho- 
dziła rano klasztor i meldowała ksieni czy znalazła rano 
wszystko .na tym miejscu, na którym znajdowało się 
wieczorem. Co trzy miesiące odbywała się rewizja cel 
i skrzyń, by stwierdzić, czy nie ma wykroczeń przeciw 
regule ubóstwa. Nie było to zbyteczne, skoro po in- 
nych klasztorach trzymały siostry dla rozrywki psy, 
koty, ptaszki. Korespondencja ze światem przez zakry- 
stianki i portulanki była zakazana. Zakazane też by lo 
noszenie sukien do figury, co widocznie mialo miejsce 
w innych zakonach, ozdoby do szat ("riusze" i "ala- 
mody"), śmiechy w czasie rekreacji, słuchanie piosenek 
światowych, prowadzenie osobnej kuchni, noszenie je- 
dwabiów i kosztownych sukien, używanie wygodnych 
łóżek, urządzanie uczt w dzień pogrzebu ksieni czy sio- 
stry z zapraszaniem gości świeckich. 


8 - Zarys dziejÓw...
>>>
114 


Okres potrydencki 


Cały katalog wykroczeń w innych zakonach jest tu 
wymieniony. 
Inne urzędy są to: kantorka, portulanka, mistrzyni 
renowacji i mistrzyni panien świeckich. Kantorka ma 
być umartwiona w gniewie, nie melancholiczna. Nie 
powinna mieć upodobania w sobie ani pogardy dla in- 
nych. Psychologia artystki jest tu dobrze podchwycona. 
Ale trzeba dodać, że jeżeli nauka łaciny była silnie 
podkreślana, na brak głosu i ucha "deklaracje" były 
wyrozumiałe. Zakrystianka powinna była unikać świa- 
ta, podobnie jak portulanka, nie miały one mieć upo- 
dobania do plotek ani skrytości w stosunku do przeło- 
żonych. Zakrystianka nie ma chodzić sama do kościoła 
ani wtedy, gdy byli w nim ludzie. Z kapłanem roz- 
mawiać mogła tylko w obecności ksieni, szaty litur- 
giczne miała mu podawać tylko przez okienko. Mistrzy- 
nię renowacji cechować miała małomówność i brak go- 
ryczy. Szereg uwag dotyczy mistrzyni panien świeckich, 
czyli przełożonej szkoły i internatu. Do szkoły przy- 
chodziły także dziewczęta z miasta. Siostrom nie wolno 
było z nimi się komunikować, jedynie mistrzyni panien 
świeckich sprawowała nad nimi opiekę. Cechować je 
miała roztropność, proste i prawe sumienie, obyczaje 
przystojne. 
Duży nacisk kładła Magdalena Mortęska w "dekla- 
racjach" na wykształcenie sióstr. W nowicjacie powin- 
ny one były nau
zyć się czytać po polsku. W ciągu 
półrocznego okresu miały też nauczyć się łaciny, przy 
czym czas ten mógł być przedłużony dwa razy o trzy 
miesiące. Był to więc okres względnie krótki, ale zna- 
jomość łaciny była warunkiem dopuszczenia do pro- 
fesji. "Deklaracje" odradzały przyjmowanie kandyda- 
tek mało inteligentnych, gdyż te cierpiały na choroby 
nerwowe lub umysłowe i wmawiały w siebie choroby 
ciała żądając później dyspens. Istotnie, życie w zakonie 
nie było łatwe, ale jest rzeczą uderzającą, że właśnie 
w zakonie żeńskim w końcu XVI w. kładziono nacisk 
na zdolności intelektualne. Wyrazem tej troski o umy- 
słowy rozwój było czytanie owych 11 wyżej wyliczo- 
nych książek, obowiązkowe podczas posiłków. Również 
pewnej sprawności umysłowej wymagało zarówno 00-
>>>
Benedyktynki 


115 


bywanie rozmyślań, jak i pisanie ich, co było obowiąz- 
kowe dla sióstr. 
Nowicjat trwał rok. Przez pierwsze dwa miesiące 
mistrzyni uczyła aktów strzelistych i początków medy- 
tacji. Później głównym ćwiczeniem w nowicjacie miało 
być odbywanie medytacji. Zaznacza się w tym wy- 
raźnie potrydencki charakter reformy. Wzorować się 
miały nowicjuszki na książce jezuity Rossignolego 88. 
Po profesji jeszcze przez rok miały nowe zakonnice od- 
bywać takie same ćwiczenia jak w nowicjacie, więc 
przede wszystkim medytacje, w chórze miały się poja- 
wiać tylko w wielkie święta. Miały one czytać Rossi- 
gnoiego i Pinellego 80, poza tym miały układać na 
piśmie swe medytacje i przedkładać do oceny. Dopiero 
później następowała konsekracja i wejście nowych 
sióstr do konwentu. Konsekracja była obrzędem litur- 
gicznym, połączonym z przyjęciem tzw. trzeciego we- 
lum, zwykle dokonywał jej biskup, w czasach później- 
szych zastępował .go jeden z księży. Na pisanie medy- 
tacji kładły "deklaracje" nacisk także przy układaniu 
zasad odbywania renowacji. I tu praca intelektualna 
odgrywała dużą rolę, siostry odbywały medytacje we- 
dług wzorowych prac, prócz tego pisały je i odczyty- 
wały głośno i publicznie. Tu odbywała się dyskusja, 
medytacje poprawiano. 
Każdy klasztor prowadził szkołę dla dziewcząt. Nie- 
wysoki był poziom tej szkoły, jeśli ją sądzić wedle kry- 
teriów XX wieku 90. Ale jeżeli wziąć pod uwagę, że 
córka rodziny senatorskiej, Magdalena lVIortęska nie 
uGzyła się czytać, a nawet jej ojciec tego zakazywał, 
to nauka czytania i pisania, rachunków, śpiewu i hafto- 
wania, i to przez 5-6 godzin dziennie, nie była na owe 
czasy czymś małym. Nacisk główny kładziono na wy- 
chowanie. Wychowanie miało być nie dla zakonu, ale 
dla świata. Gdyby uczennice zdradzały ochotę wstępo- 
wania do klasztoru, należało traktować to ostrożnie, 
a nawet wspominać o przyjęciu tylko do chóru kon- 


II E s t r., XXVI, s. 368. 
II E s t r.. XXIV. s. 286. 
II K. K ł o c z o w ska. Wllchou"anle dziewcząt w klasztorach P. Be- 
nedyktynek w Polsce od k. XVI w. do polowy XVIII. Maszynopis. praca 
magisterska wydzIału humanistycznego KUL, 1951. 


B'
>>>
116 


Okres potrydencki 


wersek, aby wypróbować w ten sposób charakter po- 
wołania. Główny nacisk kładziono na czystość i porzą- 
dek zewnętrzny, uczennice, czyli panny świeckie od- 
bywały służbę cotygodniową tak, jak zakonnice, a więc 
nosiły wodę i drwa do internatu, sprzątały i paliły 
w piecu. Aby nauczyć porządku i to stale, nie tylko 
na wypadek przyjazdu rodziców lub jakiejś kontroli, 
stale odbywały się rewizje łóżek i rzeczy. Widocznie 
przez wpojenie zewnętrznego porządku Magdalena sta- 
rała się urobić charakter wychowanek, w czym zbliżała 
się do niektórych nowoczesnych wychowawców Dl. Na- 
tomiast wyraźnym wpływem wychowania w szkołach 
jezuickich było wprowadzenie konfidentek spośród 
uczennic, które miały donosić mistrzyni o wykrocze- 
niach koleżanek. Można mieć zastrzeżenia co do sku- 
teczności takich metod. Właściwe wychowanie odby- 
wało się przez dyskusje mistrzyni z pannami świecki- 
mi. Miały to być dyskusje o cnotach teologicznych 
i kardynalnych, po uprzednim zadaniu punktów do roz- 
ważenia. Medytacji panien świeckich nie uczono, nato- 
miast wskazywano, jak odbywać rachunek sumienia, 
jak się przygotowywać do komunii św., jak odmawiać 
moditwy przed i po posiłku. Podawano im cztery rady, 
jak utrzymać się w dobrym: 1. odprawianie modlitwy 
gorliwej i stałej, ale krótkiej, 2. wierność Bogu, bli- 
źniemu i sobie, 3. częsta spowiedź i komunia św., 4. mę- 
stwo w pokusach. W zewnętrznym zachowaniu należało 
wpajać w panny świeckie naturalność, oduczać od 
wszelkiej przesady. Miały się uczyć zachowywać spo- 
kojnie, również ręce miały być w spokoju, mowa po- 
winna była być wyraźna, bez pośpiechu, bez podnosze- 
nia głosu i bez krzyku. Należało uczyć mówienia roz- 
tropnego, bez obmowy i zgorszenia innych, a w wy- 
raźnym celu zbudowania innych. "Deklaracje" naka- 
zywały, by dziewczęta zachowywały wobec siebie 
uprzejmość, nabywały umiaru i zachowywały pogodę 
w przeciwnościach. Kary cielesne, które przewidywała 
reguła benedyktyńska, zostały milcząco zniesione, tylko 
w redakcji wileńskiej reguły, która pozostała w ręko- 


.. F. W. F o e r s t e r, ReZfgla j ks2:talcenle charakteru, Poznań (brw).
>>>
Benedyktynki 


117 


pisie, jest jeszcze o nich mowa. Tradycja nic o ich sto- 
sowaniu nie mówi, drukowane "deklaracje" o nich nie 
wspominają Ul. Na ogół można powiedzieć, że droga wy- 
chowania nie szla ani po linii autorytetu, ani łagodno- 
ści, ale szukała rozwiązań pośrednich. 
"Deklaracje" łagodziły niektóre przepisy reguły,. 
które nie były dostosowane do klimatu północnego. 
Liczne dyspensy i odchylenia średniowieczne dostar- 
czały obfitego materiału porównawczego. A więc wolno 
było nosić obuwie, ciepłe szaty na zimę, ale wolno je 
było sporządzać tylko z kożuszków i futer króliczych
 
a za osobnym pozwoleniem wolno było nosić otrzymane 
z wyprawy popielice, lisy i "nowogródki" czyli wie- 
wiórki. Dozwolone zostało używanie pościeli w okre- 
ślonej ilości i jakości, a więc prześcieradeł, poduszek 
i pierzyn. Na noc zakonnice miały obowiązek przepasy- 
wać się sznurem. W adwpncie wprowadzono spożywa- 
nie nabiału, na co pomstowano w Toruniu, w wielkim 
poście używano tylko oleju. W niektórych okresach 
spożywano mięso trzy razy na tydzień, jako napoju uży- 
wano piwa, które było powszechme używane i zastę- 
powało kawę czy herbatę czasów najnowszych. Magda- 
lena Mortęska wprowadziła posługiwanie się widelcem, 
który wchodzi w XVI wieku w użycie, nie wolno zaś 
było prowadzić dyskusji z siostrą, która nakładała na 
talerze potrawy. W zamian niejako za to złagodzenie 
została utrzymana obowiązkowa dyscyplina w piątki, 
a ponadto dobrowolna, za dusze zmarłych, jeszcze dwa 
razy w tygodniu. Wstawały siostry zgodnie z tradycją 
benedyktyńską o północy, przy czym siostry posiada- 
jące urzędy mogły uzyskać dyspensę od modlitw noc- 
nych, aby móc cały ranek poświęcić swobodnie medy- 
tacji. Było to typowe dla czasów nowożytnych rozwią- 
zanie sprawy ochrony zakonnic od wpływów świata, 
z którym się stykały. Zgodnie z tendencją trydencką 
wprowadzono brewiarz rzymski. Stary benedyktyń5ki 
sposób śpiewania godzin kanonicznych unisono został 
utrzymany, natomiast przy mszach wolno było upra- 


"Archiwum 
arnowle('kle. rkps wileński Regula S. O. Benedykta 
klasztoru wilensklego. OSB, odpis z XVIII w.
>>>
118 


Okres potrydencki 


wlac polifonię, ale instrumenty, a więc orkiestry były 
w kościołach klasztornych zakazane. 
Ważną część "deklaracji" stanowiły postanowienia 
o klauzurze. Sobór trydencki oddał sprawę klauzury 
w ręce biskupów, ale w r. 1572 papież Grzegorz XIII 
wydał nowe zarządzenia, obostrzające klauzurę zakon- 
ną, tak iż stała się ona właściwa dla zakonów kontem- 
placyjnych: kraty w rozmownicach, zakaz wyjeżdżania 
z klasztoru, zakaz komunikowania się ze świeckimi bez 
pozwolenia biskupa. Komisarz-subdelegat papieski, 
który układał regułę z deklaracjami, złagodził te po- 
stanowienia, pozwalając np. ksieni wyjeżdżać w spra- 
wach sądowych i majątkowych z klasztoru za specjal- 
nym pozwoleniem. W ten sposób została stworzona 
specjalna klauzura papieska (gdyż mocą papieską za- 
twierdzona) o złagodzonych formach 03. Nie mogła ona 
zadowolić zakonników rygorystów wśród części jezu- 
itów, którzy podjęli przeciw niej ostrą kampanię. Ale 
kampania ta wiązała się z późniejszymi wydarzeniami. 
Zreformowana kongregacja chełmińska była. dziełem 
całkowicie polskim. Nie została ona przyniesiona z Za- 
chodu i nie była wzorowana na zachodnich regułach 
reformowanych kongregacji benedyktyńskich, których 
w XVII w. powstało niemało. Była ona dziełem przede 
wszystkim Magdaleny Mortęskiej, której rękę niewqt- 
pli wie widzieć można w poszczególnych postanowie- 
niach. Zapewne obok niej udział w układaniu "dekla- 
racji" brał ks. Wojciech Półgęskowic, spowiednik kla- 
sztoru chehnińskiego i ks. Jan Krajewski, który spra- 
wę całą w Rzymie przeprowadził. Niewątpliwie też 
całość, zanim została przesłana do Rzymu, była przed- 
stawiana kolejnym biskupom chełmińskim, Piotrowi 
Kostce, Piotrowi Tylickiemu, przede wszystkim zaś 
Wawrzyńcowi Gębiekiemu. który ją z listami poleca- 
jącymi do Rzymu wysłał, a później ostatecznie aprobo- 
wał i poprawił. Autorzy oparli się w pierwszym rzędzie 
na Piśmie Św., na regule benedyktyńskiej oraz komen- 
tarzu Turrecrematy Ol, kanonach soboru trydenckiego 


II Ks. F. B o q d a n, Geneza ł rozw6j klauzury zakonnej, Poznań 195ł, 
8. 312, 318-321. 
II E s t r., XXXI, s. 412. 


-
>>>
Benedyktynki 


119 


i bulli Benedictina u. Z literatury cytowane są Moralia 
Grzegorza Wielkiego 96, Kolacje Ojców Kassjana 97, dużo 
wzięto z ćwiczeń św. Ignacego i wzorów jezuickich. 
Z literatury jest wpływ Rossignolego, Piatiego, Fatiego, 
Ariasa, PinelIego 98. Podkreślono silnie pokorę, typową 
i podstawową cnotę benedyktyńską, ale posłuszeństwo 
jest ujęte inaczej niż w pierwowzorze reguły: ma to 
być posłuszeństwo trupa - jak u jezuitów. Pewne 
wzory kluniackie zaznaczyły się w stworzeniu zwartej 
kongregacji, kierowanej przez ksienię z Chełmna. Przy 
wyborach ksieni miały się zjeżdżać osobiście lub przy- 
syłać delegatki wszystkie inne ksienie, co jednak 
z przyczyn zewnętrznych tylko bardzo niedoskonale 
było realizowane. Niewątpliwie bardzo silnie zaznacza 
się wpływ ducha soboru trydenckiego, znajdując wyraz 
w silnym stanowIsku biskupów i w dostosowaniu po- 
stanowień "deklaracji" do kanonów trydenckich, 
Reguła wraz z "deklaracjami" została podana do 
druku pt. Regula S. O. Benedicta przez ks. Wojciecha 
Półgęskowica (Pakostyensa) w Krakowie w r. 1606, 
a ponownie pod tytułem Sprawa 'D reformacyjej i wy- 
dana w Poznaniu w r. 1618. Póżniej książka ta ukazy- 
wała się pod innym tytułem, jako Regula świętego 
Ojca Benedykta wielokrotnie w ciągu XVII i XVIII w.O& 
Był to owoc 26 lat pracy i zabiegów Magdaleny Mor- 
tęskiej. Drugie tyle, blisko 27 lat upłynąć miało na 
walkach obronnych, by dzieło tak zapoczątkowane 
ochronić od zmian i utrwalić. 
Reforma chełmińska jest bodaj najbardziej typowym 
dziełem polskiego odrodzenia potrydenckiego. Wystę- 
pUją też inne próby stworzenia zgromadzeń oddanych 
wychowaniu dziewcząt, jak prezentek w Krakowie 100, 
ale żadne z nich nie nabrało ani takiego rozmachu, jak 
reforma chełmińska, ani nie zdobyło sobie takiego za- 
sięgu: w połowie XVII wieku i10ść klasztorów tej no- 


lO E s t r. nie zna wydań polskich. 
II E s t r. nic zna wydań polskich. 
17 E s t r., XIV, s. 77. 
lO Por. wy
eJ p. 40. 
II Regula S. O. Benedlcta, KrakÓw 1606. Sprawa o reformacyjej, Po- 
znań 1616: KronIka chelm., s. 88-89. por. E s t r.. XXVI, s. 165. 
..o H. B a r y c z, Kartka z dzIejów staropolskIego wychowanIa dzlew- 
czqt, "Nasza Przeszłość" IV, (1948).
>>>
120 


Okres potrydenckl 


wej reformy przeltroczyła liczbę dwudziestu i dopiero 
konstytucje sejmowe, ograniczające możność czynienia 
fundacji klasztornych, uposażonych w dobra ziemskie, 
położyła granice rozwojowi. 
Reforma chełmińska spotkała się od razu z opozycją 
klasztoru toruńskiego. Stare drażliwości i niechęci od- 
żyły, by paraliżować jedność kongregacji, a choć bi- 
skupi starali się ją utrzymać, schizma toruńska będzie 
trwać jeszcze dziesiątki lat. Zagadnienie to jednak zro- 
zumieć i naświetlić można dopiero w płaszczyźnie szer- 
szej i w związku z walką, jaką reformie wydała część 
jezuitów. 
Pierwsze lata po zatwierdzeniu reformy przyniosły 
nowe fundacje: prócz dokończenia fundacji Poznania 
(1608) 10\ powstaje klasztor w Jarosławiu z fundacji 
księżnej Ostrogskiej, kuzynki Magdaleny Mortęskiej 
(1609) 102, W r. 1614 marszałkowa Sieniawska, oddawszy 
dwie córki do klasztoru chełmińskiego, ufundowała 
klasztor w Sandomierzu. Ale już fundacje tych kla- 
sztorów upływały wśród walki przeciw samej kongre- 
gacji. Jednym z naj istotniejszych zagadnień organizacji 
życia duchowego w klasztorach żeńskich jest .sprawa 
kierownictwa życiem duchowym zakonnic. Mogą tu być 
dwojakie rozwiązania: kierownictwo spoczywa w ręku 
ksieni albo w ogóle przełożonej, spowiednik pełni okre- 
śbne funkcje w zakresie życia religijnego, natomiast 
nie jest właściwym kierownikiem. Drugie rozwiązanie 
oddaje kierownictwo życia wewnętrznego w ręce osob- 
nego kierownika, stojącego w zakonach żeńskich poza 
nim. Konflikty na tle dwóch ujęć powtarzają się raz 
po raz w dziejach Kościoła. Klasycznym ich przykła- 
-dem jest zatarg między m. Marceliną Darowską 
-a o. Piotrem Semenenką w XIV w. O. Semenenko chciał 
być właściwym kierownikiem życia duchowego zakonu 
niepokalanek, m. Darowska stała na stanowisku, że ona 
jest tą kierowniczką. I nie chodziło tu jedynie o ambi- 
-cje: w grę wchodziła sprawa zasadnicza, kierunku asce- 
zy i mistyki 103. 


I 
l 


111 KronIka chelm., B. 105 n. 
U' S. 126 n. 
u. Z. O b e r t y ń s k l, zmartwychwstańcy I NiepokalankI. Próba do- 
#(umentacjl wzajemnej zaletnoki, Warszawa 1949. 


---
>>>
Benedyktynki 


121 


Otóż wszystko wskazuje na to, że konflikt o reformę 
chełmińską miał ten sam charakter. 
Błędem byłoby mniemać, że wszyscy jezuici polscy 
opowiedzieli się przeciw reformie chełmińskiej i met9- 
dzie kierowania życiem duchowym zakonnic, jaki ona 
wprowadzała. Z kroniki benedyktynek chełmińskich 
wynika, że tylko pewna grupa zwalczała reformę i usi- 
łowała wprowadzić w niej klauzurę papieską nie złago- 
dzoną, taką, jaka istniała w klasztorach czysto kontem- 
placyjnych, które szkół nie prowadziły. Grupa ta opie- 
rała się o księdza Mikołaja, niewątpliwie Mikołaja Łę- 
czyckiego, wybitnego teologa. Kronika benedyktynek 
chełmińskich przypisuje mu nawet kierowanie całą 
akcją. należałoby jednak rzecz całą przebadać, gdyż być 
może, iż tylko przeciwnicy reformy powoływali się na 
jakieś oświadczenia ks. Mikołaja, z czego powstawało 
wrażenie, że on był głównym kierownikiem i inspira- 
torem akcji. W rzeczywistości wydaje się, że głównym 
motorem całej walki była marszałkowa Sieniawska. 
Marszałkowa Sieniawska, z domu Gostomska, wycho- 
wana na dworze Anny Jagiellonki, nawróciła swego 
męża na katolicyzm, a po jego śmierci, straciwszy jedy- 
nego synka, wychowywała surowo swe córki. Była ona 
obdarzona temperamentem gwałtownym i wojowni- 
czym, "ząb" Gostomskich, jak pisze jej biograf, wyraź- 
nie u niej się przebijał. Gdy pewien możny pan zapo- 
wiedział swe konkury w 500 koni, co wyglądało na 
próbę porwania, nie tak rzadką w owych czasach, mar- 
szałkowa kazała uzbroić służbę i ukryć ją w zamku, 
a gdy przyjechał konkurent, prosiła go do stołu. Przy 
pierwszej jednak mitologicznej aluzji zerwała się od 
uczty, a wpadłszy do komnaty nieboszczyka męża, ze- 
rwała ze ściany nabitą rusznicę i ukazała się z nią 
w oknie. Na ów znak zbrojna służba wysypała się ze- 
wsząd, a niefortunny konkurent musiał opuścić zamek. 
W stosunku do służby była surowa, ale kazała się też 
służącym biczować i smagać za swe grzechy. Jedna 
z córek, jak się zdaje, chorowita, była jej faworytką, 
druga, Zofia, obdarzona żywym temperamentem, była 
przedmiotem jej prześladowań. Jakieś posądzenia i nie- 
sprawdzone podejrzenia znalazły posłuch u surowej
>>>
122 


Okres potrvdencki 


matki, która przez szereg lat nie szczędziła córce upo- 
korzeń. Chciała ją koniecznie oddać do klasztoru. Mar- 
szałkowa ufundowała klasztor jezuitów we Lwowie, 
miała spowiednika jezuitę i cieszyła się w Towarzy- 
stwie Jezusowym wielkim poważaniem. Gdy zamiar jej 
oddania obu córek do klasztoru doszedł do rodziny Sie- 
niawskich, krewni męża udali się do króla Zygmunta III 
jako najwyższego opiekuna sierot i prosili o interwen- 
cję i wyswatanie Zofii Sieniawskiej za Radziwiłła. Król 
przychylił się do tych planów, ale wówczas mar&'Zał- 
kowa, zebrawszy dwór, ruszyła wraz z córkami przez 
Mazowsze okólnymi, bocznymi drogami do Chełmna, 
aby zmylić pogoń Sieniawskich. Wyprawa udała się 104. 
Marszałkowa zadeklarowała dla klasztoru chełmińskie- 
go 40000 złotych, tyleż na ufundowanie klasztoru be- 
nedyktynek w jakimś mieście wojewódzkim i 60000 zł 
dla jezuitów lwowskich 105. I tu właśnie rozpoczął się 
konflikt. 
Marszałkowa chciała się mieszać do spraw wewnętrz- 
nych klasztoru ufundowanego w Sandomierzu dla córki 
i do spraw kongregacji w ogóle, pomocnikiem i wyko- 
nawcą jej woli był ks. Piotr Studziński TJ, jej spo- 
wiednik i kapelan 106. Przykre te spory odbiły Eię też 
na początkowych dziejach klasztoru w Jarosławiu i zna- 
lazły epilog podczas sejmu, gdzie sprawa klauzury była 
przedmiotem dyskusji nuncjusza papieskiego i bisku- 
pów. 
Akcja ta rozegrała się na sejmie w War:::zawie 
w r. 1613. Marszałkowa pisała do nuncjusza w sprawie 
reformy chełmińskiej i wysłała ks. Piotra. Ksieni cheł- 
mińska wydelegowała ks. Wojciecha Półgęskowica. Po 
stronie reformy stanął Wawrzyniec Gębicki, teraz bi- 
skup kujawski, który jako subdelegat papieski regułę 
i deklaracje zatwierdził i udał się do nuncjusza Ruiniego. 
Przybyli w tym czasie prowincjałowie jezuiccy: litew- 


.'01 Ks. W. S u ś II g a TJ, Zywot Jaśnie Wielmożnej a wielce pobożnej 
Panie) JMP. Hel
blety z Leżenice Slenlawsklej, 1629. E s t r., XXX, 
s. 71; J. G a j k o w s k I (wyd.), Swlqtobllwe życie... Zoflej z Granowa 
Sienlawsklej, Kraków-Warszawa 1911, S. 31-32. J. G a, k o w s k l, Bene- 
dyktynki sandomierskie, s. 31, uwa
a za autora 
ywotu M. Slen!awsk1e:l 
o. Fenickiego TJ, według zaś Knothego był nIm o. Janlslaw Karnkow- 
ski TJ. 
..5 Kronika chelm., S. 120, 161. 
"" Ibid., s. 131. 


---
>>>
Benedyktynki 


123 


ski ks. Boxa i koronny ks. Piotr Fabrycy i zaniepokoili 
się rozgłosem, jakiego sprawa nabierała oraz ofiarowali 
się ją sami załatwić. Nuncjusz stanął na stanowisku, że 
klauzura jest legalna i nie ma zamiaru zmienić posta- 
nowień swego poprzednika, wydanych zgodnie z brewe 
papieskim. Zasięgał przy tym opinii przełożonych je- 
zuitów, którzy powiedzieli mu, "że te klasztory są do- 
brze postanowione i że o ich porządkach, także i o klau- 
zurze wątpić nie potrzeba itd." Wizytator Towarzy- 
stwa Jezusowego, przysłany przez generała, o. Jan 
Argenti, zwołał wówczas konsultację w sprawie za- 
rzutów stawianych przez marszałkową i ks. Piotra. Na 
pierwszej byli obaj prowincjałowie polscy oraz ks. Bem- 
bus, ks. Horzidius, ks. Włoszek, na drugiej sam wizy- 
tator, obaj prowincjałowie i ks. Lascius. Zbadali za- 
rzuty marszałkowej co do klauzury, "jeśliż klauzura 
w chełmińskim klasztorze jest bezpieczna, kanonom ko- 
ścielnym nieprzeciwna, stosowali skrypt z deklaracjami 
reguły". Stwierdziwszy, że wszystko jest zgodne z pra- 
wem, pytali, czy w praktyce ksieni bierze zezwolenie 
na wyjazd do biskupa. Gdy ks. Wojciechowi przesyłano 
odnośne akty, "tam mi dopiero rozkazali po prostu 
milczeć, do domu jechać i tego tylko dojrzeć, aby się 
nie rozprzestrzeniało nad deklaracje" 107. W ten sposób 
przycichła burza, wzniecona przez rygorystów i skru- 
pulatów, popierana przez potężną marszałkową. Widać 
z tego, że władze Towarzystwa Jezusowego nie były 
w tę sprawę zaangażowane i starały się rzecz uspokoić. 
Ks. Piotr, nie chcąc się spotkać z przełożony'mi, wyje- 
chał pośpiesznie z Warszawy, gdzie go poszukiwano. 
Jednak ciasnota umysłów, które nie rozumiały potrze- 
by stworzenia zakonu wychowującego dziewczęta i pra- 
gnęły zamienić benedyktynki w zakon kontemplacyjny, 
nie ustąpiła i wszystkie intrygi ponowiły się z okazji 
fundacji klasztoru sandomierskiego. 
Marszałkowa pozornie uznała się za pokonaną i przy- 
jechawszy do Chełmna w r. 1614, ufundowała osta- 
tecznie klasztor w Sandomierzu. Gdy siostry przy je- 
chD.ły, klucze oddał im znów ks. Piotr wraz z jednym 


117 !bid.. s. 147-149.
>>>
124 


Okres potrydencki 


z dworzan pani Sieniawskiej (1615) 108. Od razu zaczęły 
się intrygi przeciw reformie chełmińskiej. Ostatecznie 
zakonnice się obroniły, okienka do rozmów skasowały, 
reguły chełmińskiej się trzymały. Co prawda ksieni 
chełmińska musiała pod naciskiem fundatorki zabrać 
swe siostry, ksienią została Zofia Sieniawska, ale jed- 
ność kongregacji została utrzymana 109. Śmierć marszał- 
kowej w r. 1624 przyczyniła się do uspokojenia 110, ale 
jeszcze w r. 1624 pisały siostry poznańskie do Chełmna, 
że znów tam wybuchła sprawa o klauzurę i znowu po- 
woływano się na ks. Mikołaja 111. 
Sens walk o reformę chełmińską, które miały się 
jeszcze sporadycznie ponawiać w połowie stulecia 111, 
polega na dwóch zagadnieniach: jednym z nich była 
sprawa kierownictwa duchowego zakonnic, która jasno 
wynika z wszystkich żądań stawianych przez ks. Pio- 
tra, czy to co do wyznaczania spowied.nika, czy to co 
do owych okienek i swobody komunikowania się z za- 
konnicami bez pozwolenia przełożonej. Drugim była 
sprawa klauzury, gdzie nie chciano zrozumieć potrzeby 
istnienia zakonu kontemplacyjno-czynnego, oddanego 
wychowaniu dziewcząt. Nieraz w dziejach Kościoła 
nowe myśli i nowe reformy pracy spotykały się z za- 
wziętym OIporem, który udaremniał realizację myśli 
fundatora. Tak np. zgromadzenie wizytek, które w myśl 
fundatora św. Franciszka Salezego mialo odwiedzać cho- 
rych, zostało zamienione na zgromadzenie kontempla- 
cyjne i dopiero św. Wincenty ił Paulo zdolał przeprowa- 
dzić realizację takiego właśnie zgromadzenia kobiet. 
Ze sprawą kierownictwa duchowego łączy się spór 
Chełmna z Toruniem. Już w skardze nie znanej z imie- 
nia zakonnicy sandomierskiej, która boi się kierownic- 
twa ksieni chełmińskiej, wyraża się obawa przed na- 
rzucaniem kierunku życia wewnętrznego w obrębie 
kongregacji. Te same obawy występują, jak można są- 
dzić, w Toruniu. 


"" Ibid., S. 164. 
"" Ibid., s. 167, G a j k o w s k l, op. cit., s. 53, 63, 70-72. 
Ul G aj k o w s k I, op. cit., s. 80-81. 
lU Pisma ascetyczno-mistyczne, s. 38, 114. 
m Ibid., s. 120; Kronika Benedyktynek Poznańskich, wyd. o. W. 
S z o ł d r s k I, "Mies. Diecezji ChełmIńskIej" (1939), 354-358. 702. 


........
>>>
Benedyktynki 


125 


Nie jest zadaniem niniejszej pracy przedstawiać spór 
dwóch klasztorów o sumy posagowe panny Dulskiej, za 
które za jej zgadą kupiona folwark dla jezuitów taruń- 
skich, a których zwrotu później domagała się ad Chełm- 
na. Ze sporem tym wiązała się niechęć da uznania re- 
formy i do podporządkowania się ksieni chełmińskiej. 
Ksieni Dulska, zresztą krewna Magdaleny Mortęskiej, 
nie była .osobiście energiczna i ekspansywna, jak twier- 
dzi ks. Glemma na podstawie pobieżnej znajomaści źró- 
deł. Raz po raz ustępowała i gadziła się na wszystka, 
a potem znów zrywała umowę UB. Nie są to cechy pa- 
stępowania charakterów silnych i zdecydowanych. Kro- 
nika toruńska, pisana w części pierwszej przez p. Ange- 
likę Hofmannównę, zieje nienawiścią da ksieni cheł- 
mińskiej i jest najsilniejszym .oskarżeniem przeciw sa- 
memu klasztarowi taruńskiemu tU. Zdaje się nie ulegać 
wątpliwości, że w konwencie toruńskim istniała silna 
opozycja przeciw wejściu w skład kangregacji chełmiń- 
skiej, a ksieni Dulska ulegała jej wpływom. W każdym 
razie żadnego oddziaływania w tym czy innym kie- 
runku ze strony jezuitów taruńskich nie widzimy: zaj- 
mawali oni stanawiska neutralne i .opór Tarunia nie 
miał nic wspólnego z akcją ks. Piotra i marszałkowej 
Sie'1iawskiej. 
Już w r. 1607 ksieni Dulska po pobycie w Chełmnie 
wyjechała w zgodzie z m. Mortęską, a wnet potem na 
nowo rozpoczęła spór o owe sumy posagowe, mówiąc, 
gdy jej przedstawiano trudną sytuację Chełmna: "Wie- 
ręć, nie wiem, nie płaci bogaty, ino winowaty." U5 "Ze 
strony reguły - powiedziała - zeznać to muszę, że 
wszystko u niej bardzo dobre, ale że mię o to nie pytano, 
kiedy do Rzymu posłano i do druku dawano, tedy nie 
przyjmuję, a wolę przy tych konstytucjach zostać choć 
ciężkie, niż na to pozwolić, co beze mnie czyniono." 118 
Konstytucje te to były stare konstytucje cysterskie, 
które obok reguły benedyktyńskiej znaleziona w klasz- 
torze toruńskim 117. \V roku 1608 na pytanie biskupa 


III K'i. T. G l e m m a, Stosunki ko
clelne w Toruniu, s. 168; Kronika 
chelm.. s. 30-31. 
u. ptsma ascetyczno-mistyczne, s. 30-31, p. 8. 
u. Kronika chelm., s. 99-100. 
Ul IbId., S. 100. 
m Ibld.. s. 100.
>>>
126 


Okres potryclencki 


Gębickiego, co W regule jest złego, odparła ksieni Dul- 
ska: "Nie masz tam nic złego, ale jej ja przecie nie 
chcę". W dalszej dyskusji skarżyła się: "A to mię złu- 
piła z ubogiego posagu mego. Panny z {XJsagami od nas 
do siebie namawia, a do nas kucharki stręczy, a to mó- 
wiąc jęła płakać. A widząc ksiądz biskup rzekł jej: 
A już płaczecie. - To mój miecz - powiedziała.- 
A on: Chwała Bogu, że inszego nie macie. wierzam. że- 
byście nas pobiła." 118 
Szczególnie ostry charakter przybrał konflikt w mo- 
mencie, gdy biskupem chełmińskim został szwagier 
panny Dulskiej, Maciej Konopacki, ongiś wojewoda 
chełmiński, który owdowiawszy został księdzem, 
a w końcu biskupem chełmińskim. Biskup Konopacki 
chciał zupełnie zgnębić kongregację chełmińską i za- 
mierzał, jak to się okazało po jego rychłej śmierci, 
sprowadzić teologów benedyktyńskich z Niemiec, by 
poprawili regułę i konstytucje 110. Zamiary te upadły 
po jego zgonie, a następcy jego próbowali ugody. 
W czasie jednej z takich rozmów rzekła Magdalena 
Mortęska do ksieni Dulskiej: "obaczcie się i ja Pana 
mego prosić będę, iż jeślim ja jest wam do obaczenia 
na zawadzie, aby mię jako zawadę ze świata wziął, 
a was oświecił, bo mi się zda, że się wy umyślnie oba- 
czyć nie chcecie, ażby po mojej śmierci, za czym sobie 
umrzeć życzę. A to mówiąc rozrzewniła się" 120. Wresz- 
cie w r. 1630 stanęła jaka taka ugoda 121, dalsza ugoda 
po śmierci obu ksieni, która nastąpiła tego samego roku 
1631 121 , ale mimo to były jeszcze tarcia. Przyczyny ich 
leżały głęboko. 
Klasztor toruński miał niewątpliwie bardziej świecki 
charakter niż chełmiński. Swiadczy o tym kronika, wy- 
dana drukiem 128. Więcej w niej opisów świeckiej pom- 
py podczas uroczystości, wyliczani są znakomici go- 
ście 114. Panny świeckie tańczyły podczas zarazy m. 


III Ibid., B. 100. 
u. Ibid., B. 153. 
m Ibid., s. 158. 
m B r z e c h f f a, op. cit., s. 54-55. 
". Kronika toruńska, s. 604-605. 
." Pisma ascetyczno-mistyczne, s. 31 p. 8. 
m Ks. J. F a n k I d e j s k I, Klasztory :teńskle w diecezji chelmlńskleJ, 
Pelplin 1883, s. 137, 147. 
121 Kronika chelm., s. 76; Kronika toruńska milczy o tańcach, s. 388. 


........
>>>
Benedyktynki 


127 


o heretykach się pisze, że zdychają 116, .o Chełmnie są 
uwagi uszczypliwe, których na odwrót w kr.onice cheł- 
mińskiej nie ma.o T.oruniu 117. Z analizy kr.oniki toruń- 
skiej wynika, że .obawiano się tam energiczneg.o kie- 
rownictwa ksieni chełmińskiej lub .osób przez nią przy- 
słanych. Klasztor t.oruński miał wtedy niewątpliwie 
mniej ducha zakonnego, a krewni Magdaleny, K.ostk.o- 
wie, .oddali swą si.ostrę d.o T.orunia na wych.owanie, 
a nie do Chełmna, b.ojąc się, by nie .obrała stanu za- 
konneg.o 118. Zdaje się, że swoboda, Q której mówiły 
siostry t.oruńskie, polegała na braku wszelkiego kie- 
r.ownictwa duchowego, które to tradycje pazostały jesz- 
cze .od czasów ostatniej zak.onnicy sprzed reformy, 
panny Krowickiej. Tak więc konflikt Chełmna z T.oru- 
niem, który był potępiony także przez jezuitów, stają- 
cych po str.onie Chełmna 118, pozwala również naświe- 
tlić jedną z istotnych cech ref.ormy chełmińskiej - 
zagadnienie kierownictwa życiem duchowym klasztoru. 
Trudności, z jakimi się spotykała kongregacja cheł- 
mińska po swym zatwierdzeniu, niewątpliwie paraliżo- 
wały napływ nO\vych powałań, a z drugiej str.ony ułat- 
wiały ek
ansję klasztoru toruńskiego, który wysłał 
konwenty da Dr.ohiczyna, Grudziądza, Łomży i Rado- 
mia. W rezultacie ostatecznym wyszło ta na korzyść 
reformy chełmińskiej z chwilą, gdy nastąpiła pojed- 
nanie. 
Ostatnie lata prac i walka reformę chełmińską przy- 
niosły m. Mortęskiej szereg niepowodzeń. Jednym 
z najważniejszych dzieł Magdaleny Mortęskiej było 
założenie seminarium duch.ownego w Toruniu, gdzie 
mieli się kształcić pod kierunkiem jezuitów przyszli 
kapelani klasztorów kongregacji. Wysokie pochwały 
biskupów i pisarzy jezuickich wskazują, że dzieło to 
było należycie doceniane. Aby zaś zapewnić staraść 


121 Kronika toru,bka. s. 518, 506. 
m Ibid., s. 254, 260, 381. 501, 505. 
Ul Kronika chelm., s. 56. 
... B r z e c h f f a, op. cit., s. 51-55. Ks. J. G aj k o w s k I. Benedy- 
ktynlel radomskte, ..Kwartalnik Teologiczny" t. 3: 1903, z. 3, s. 163, podaje 
streszczenie kroniki. która obecnie ma się znajdować w Lubinlu. Na 
s. 163 opisuje on fakt zatrzymanIa posagu ksieni TarłÓwny przcz ksienię 
Dulską bez jej wiedzy. Kronika toruńska, s. 512, 517, 510, 600, 604, podaje 
ogólnikowo wiadomości o fundacji radomskiej, w latach 1624-1630 wy- 
stepuje luka. Zakonnice do Radomia wysłano właśnie w r. 1629.
>>>
128 


Okres potrydencki 


wysłużonym kapelanom, ustanowiła Magdalena dla 
nich osobny fundusz i siedzibę. Ostatnia fundacja- 
Sierpc - realizowana była wśród wielu przeszkód 
i trudności. Wojna szwedzka przyniosła spustoszenie 
majątków, ucieczkę do Bydgoszczy konwentu cheł- 
mińskiego, przerwanie działalności wydawniczej. Ale 
w chwili, gdy Magdalena Mortęska schodziła ze świata 
w opinii świętości (1631) 110, dzieło reformy benedyktyń- 
skiej było utrwalone. Przez wiele dziesiątków lat kla- 
sztory w Chełmnie, 2arnowcu, Bysławku, Toruniu, 
Grudziądzu, Poznaniu, Sierpcu, Sandomierzu, Jarosła- 
wiu, Przemyślu, Lwowie, Radomiu, Łomży, Drohiczy- 
nie, Nieświeżu, Wilnie, Kownie, Krożach, Mińsku, 
Orszy, Słominiu, przez czas pewien może w Szynwał- 
dzie 111 i Smoleńsku 111 wychowywały młodzież, wpro- 
wadzały w życie zasady doskonałości zakonnej, pogłę- 
biały życie religijne społeczności zarówno szlacheckiej, 
jak i mieszczańskiej, docierały także do mas chłop- 
skich. Ale nie w tym tylko leży znaczenie reformy 
chełmińskiej. Stworzyła ona szkołę życia wewnętrznego 
i to polską odmianę podstawowej, hiszpańskiej szkoły 
życia duchowego. Dlatego tyle miejsca jej tu poświę- 
cono. Powstawały też inne zgromadzenia wychowawcze. 
Ale i zgromadzenia wychowawcze i szkołę ducho- 
wości stworzyło w tym czasie tylko Chełmno. 
Otwarta i nie zbadana pozostała sprawa reformy be- 
nedyktynów. Zanim komenda królewska zaczęła syste- 
matycznie narzucać opactwom benedyktyńskim, cyster- 
skim i kanoników regularnych opatów polityków, któ- 
rzy traktowali swe godności jako źródła dochodu, był 
krótki okres u schyłku XVI i na początkach XVII w., 
kiedy stare klasztory benedyktyńskie zaczęły się pod- 
nosić o własnych siłach. Na uwagę zasługuje tu Lubiń, 
gdzie pod rządami opata Stanisława Kiszewskiego za- 


... Brzechffa, op. cit., s. 167-168; ks. S. Brzechffa TJ, Skarb 
bogaty w przezacnym klasztorze Panten Chelmlńsktch Benedykta Sw. 
IIwleżo odkryty, KrakÓw 1633, E s t r., XIII, s. 387. O ksieni Dulskiej je- 
zuici tak się nie odzywali, por. wstęp ks. S. S z Y d ł o w ski e g o TJ 
do książki Skarb serdeczny nabo:!eństwa gorącego, dedykowany sIostrze- 
nicy DUlskiej, ksieni Klszczance, Poznań 1646. E s t r., XXX, S. 322, zna 
tę kSlą
kę w wydaniu II pod zmienionym tytułem. 
Ul Ks. J. F a n k I d e j s k l, op. cit., s. 173-178. 
'Ol Encyklopedia koI/cielna Nowodworskle20, t. II. s. 159.
>>>
Benedyktynki 


129 


znaczył się silny prąd reformy. Ze nie był on bezowoc- 
ny, dowodzi tego życie świątobliwego Bernarda z Wą- 
brzeżna, zakonnika w Lubinil1, zmarłego w r, 1603. 
Opat Kiszewski usiłował dotrzeć do Cluny i stamtąd 
wziąć wzory reformy. Wraz z Mikołajem Mieleckim, 
opatem tynieckim, udał się do Francji, by znaleźć 
w r. 1593 tylko ruiny opac!wa, spalonego w czasie wo- 
jen religijnych 13S. Próby reformy jednak wydały owo- 
ce. Wprowadzona w r. 1589 do Lubinia regula kluniac- 
ka 134 była o tyle zmodyfikowana, że przewidywała bre- 
wiarz rzymski i liturgię rzymską. Pozostała dawna 
dyscyplina w piątki, ale opat wprowadził ćwiczenia 
duchowne, które sam ułożył i odbywał. Miały one być 
spisane na pergaminie. Była to więc modlitwa zmeto- 
dyzowana, a kierunku jej można się domyślać znając 
zażyłość opata z jezuitami poznańskimi. Dbał bardzo 
o podniesienie poziomu nauki, kształcił zakonników 
czy to na miejscu, sprowadziwszy nauczyciela z aka- 
demii krakowskiej, czy to w Poznaniu, gromadził bi- 
bliotekę w klasztorze. Wprowadził opat Kiszewski życie 
wspólne i oddać kazał wszelkie prywatne majątki, za- 
brane przez zakonników. Dbał też o rozwój muzyki. 
Opat Kiszewski przyjął do zakonu Bernarda z Wą- 
brzeźna (w r. 1599), a po dwóch latach mianował go 
mistrzem nowicjatu. Zmarł Kiszewski w r. 1604. W tym 
samym czasie opat Mikołaj Mielecki zaprowadził refor- 
mę w Tyńcu, ale chyba nie zdołał jej utrwalić, skoro 
zmarł także w r. 1604, zanim został kapłanem 185. 
Współcześnie opat świętokrzyski Michał Maliszewski, 
który udał się do Monte Cassino, wprowadził również 
reformę (1595-1608) 188. Zachodzi pytanie, czy pozo- 
stały jakieś rękopisy lub druki, obrazujące owoce re- 
formy. Bł. Bernard z Wąbrzeźna nic nie pisał. Tyniec- 
kie rękopisy uległy rozproszeniu lub zniszczeniu i nie 


"I Kq. A. J e z I e r s k I. Klasztor benedyktyn6w w Lubfnfu, Poznań 
1915, s. 30. N I e s t e c k l, op. cit., t. VI, s. 396, podaje, 
e do Cluny jetdzlł 
MIkołaj Mielecki opat tyniecki. Por. P. D a v I d, Les bęTIl!dfctlns et ł'ordre 
de Cluny dans la Pologne m
df
vale. Parls 1930, s. 91-92. 
!Ił Ks. M. C h wal I s z e w s k I, 2:ywot ł cuda O. Bernarda z Wq- 
brze
na, Poznań 1881. s. 15. 
m Ibid., s. 168-176. 
"I Ibid., s. 168. 


8 - Zarys dziejÓw... 


.IIio...-
>>>
130 


Okres potrydencki 


odnaleziono wśród ich resztek śladów pism ascetycz- 
nych i mistycznych. Pozostaje Lubiń 117. 


SZKOLA KARMELITAŃSKA 


Około r. 1610 schodziło z iPola pierwsze pokolenie 
reformy trydenckiej. Wydaje 'się, że w działalności re- 
ligijnej, także w życiu klasztornym, okres działania po- 
kolenia liczyć należy na około 30 lat. Tyle wynosi zwy- 
kle działalność publiczna człowieka dorosłego, przecią- 
gając się czasem do lat 40, wyjątkowo dłużej. Takim 
wyjątkiem była Magdalena Mortęska, której działal- 
ność publiczna, zaczęta bardzo wcześnie, przeciągnęła 
się lat 53, sięgając głęboko w okres życia i prac dru- 
giego pokolenia trydenckiej reformy. Pojawienie się 
tego, co nazywamy pokoleniem, związane jest z prze- 
życiem przez grupę młodych jakichś wydarzeń, które 
to przeżycie stanowi dla nich więż łączącą i przeciw- 
stawia starszemu pokoleniu łlS. Takie nowe pokolenie 
w dziejach reformy trydenckiej w Polsce pojawia się 
ok. r. 1615-1620, a jego cechą charakterystyczną jest 
przeciwstawianie się konformizmowi i łatwiźnie, jakie 
ogarniać poczęły społeczność katolicką. To drugie po- 
kolenie przychodziło na pole walki, które opuścili jej 
przeciwnicy, protestanci. Przeżyje ono wstrząsy wojny 
trzydziestoletniej i wojen z Moskwą i Turcją, ale za- 
sadniczo będzie żyć w czasach pokoju, wśrÓd triumfu 
katolicyzmu. Katolicyzm wszedł do życia społecznego 
i obyczajów, stał się formą życia szerokich mas zarÓwno 
szlach ty, jak i mieszczan. Ale dla tego ci, którzy tęsknili 
do doskonałości, nie mogli się pogodzić z jego kompro- 
misowością. Stąd pęd do życia kontemplacyjnego, który 
dawał się odczuwać już wcześniej, przybiera tak ostre 
formy w walce części jezuitów o wprowadzenie suro- 
wej kauzury w wychowawczym zakonie benedyktynek. 
Stąd poparcie, jakim się będą cieszyć karmelitanki 
bose, przybyłe do Polski w r. 1612. Nuncjusz de Torres 


I 
m Wiadomość tę zawdzięczam o. Pawłowi S c z a n I e c k I e m u 
OSB. 
.IO J. P e t e r s en. Dle litersrlschen Generatfonen, Berlin 1930.
>>>
Szkola karmelitańska 


131 


w r. 1621 tak przedstawiał potrzebę rozkrzewienia kar- 
melitanek w Polsce: "Między szkołami karnaści zakon- 
nej, które się w tym królestwie znajdują, największe 
bywają między zakonnicami, albowiem ci tu w powdn- 
nej klauzurze zakon ich (nie) trzyma, ani szkodliwej 
walnaści zabronić im kto. maże. Lecz sławę mają zaw- 
sze dabrą klasztory panien karmelitanek bosych z oso- 
bliweJ abserwacyji swojej i 
budowania u wszystkich, 
gdyż panien cnotami i uradzeniem zacnych do naśla- 
dowania stanu zakonnego pociągają." Już nie odczu- 
wana potrzeby kształcenia dziewcząt, by stały się apo- 
stołkami powrotu da Kościała, nacisk kładziano. na 
kantemplację. Na uwagę zasługuje padkreślenie, że pa- 
wałania do klasztorów karmelitanskich występują w ra- 
dzinach najzamożniejszych. Zabiegał też nuncjusz, aby 
rządy nad nawymi fundacjami w Warszawie i Lublinie 
Rzym zlecił karmelitom bosym 180. 
Pierwsi karmelici polscy nie zostali dotąd naukowo 
opracowani. Mikolaj ił Jesu-Maria (Opacki), zmarły 
w r. 1627 jest autorem wielce cenianych dzieł ascetycz- 
nych 140, które karmelici czytali i kamentowali jeszcze 
w XVIII wieku 141. Nic a nim nie wiemy, ani a jego. 
daktrynie, ani a jego działalności, o której wzmianki 
raz po raz spotykamy 141 Tak sama nie została zbadana 
działalność pisarska a. Stefana ad św. Teresy (Kuchar- 
skiego), prowincjała polskiego, który zastawił po sobie 
nie tylko pamięć wielkiej świątobliwości, ale także sze- 


Ut Zywot M. Anny od Jezusa, Arch. karmelitanek na Wesołej, rkps 
nr 32. tez nr 82 I 83. POdaję sygnaturę starego katalogu. 
Ut E S t r.. XXIII, s. 354-3;;5. Literatura dotycząca karmelitów znacz- 
nIe się wzbogaciła od 1962. Duża praca syntetyczna o. Józefa W a n a t a 
OCD Zakon karmelito w bosych w Polsce, Kraków 1979. I monografia 
o. Czeslawa G II a OCD Karmcllcl bosi w Polsce 1605-1655, "Nasza Prze- 
szłość" t. 48: 1975, s. 5-238, pozwoliły poznać dzieje i rozwój zakonu. 
O. Otto od Aniołów F II e k ogłosił po hIszpańsku dwIe pracc o ducho- 
woścI. La literatura ascetlca cn Polonia (1548-1648). "Rcvlsta de Esplrl- 
tu alidad" 27: 1068, s. 42-;;6, oraz La literatura esplritual entre los Carme- 
l,tas Descalzos de Polonia 1606-1864, "Monte Carmelo" 70: 1962, s. 399-414. 
Oparłem na nIm w znacznej mIerze artykuł w Teologia ascetyczno-mi- 
styczna XVI-XVIII w. (Dzieje teologII katolickie; w Polsce, t. I: 1975 
cz. II. l S. 420-470). O. Filek opublikował też b. dobrą rozprawę Ducha- 
wiść zakonna wedlug nauki o. Hieronima od św. Jacka, Krakow 1965. 
Rozprawa o. Dominika W I d e r a O. Bonawentura od św. StanlslaWa 
Frezera pozostała w maszynopisie. Zasługuje ona na druk. 
lU Arch. karmelitanek na Wesołej rkps nlb. w grupIe kilku pod 
nr 45 nr V. 
'" Autobiografia mistyczna M. Teresy i! Jesu (Anny MarII Marchoc- 
klej), w: Pisarze ascetyczno-mistyczni Polski, wyd. Karol Gór s kl. 
Poznań 1939, t. II. Indeks. Cytuję: Autobiografia. 


9'
>>>
132 


Okres potrydencki 


reg dzieł lU. Po łacinie napisał Collationes spirituales 
na kształt Kassiana, które czynił z bracią w konwencie 
lubeLskim roku 1624; Examen pro conferentia spirituali 
facienda cum magistro; Exercita spiritualia pro decem 
diebLl.s; Quomodo consilia Evangelica humanis rationi- 
bus relaxantur a Sua eminentissima perfectione; Prin- 
cip1a quaedam seu veritates, ex quibus facile dignoscun- 
tur ungues Antichristi, quibus laceratur perfectio Evan- 
gelica a frigescente plurimorum spiritualium charitate; 
Exercitium de Puero Jesu,tam pro Adventu, quam pro 
nativitate Christi per interiorem et exteriorem imita- 
tionem; Exercitia spiritualia pro religiosis de tribus 
votis. Po polsku napisał dwadzieścia ksiąg: Exercitia 
adwentowe na cztery niedziele; Cwiczenia na same dm 
uroczyste Narodzenia Pańskiego, na trzy części rozdzie- 
lone; Jeruzalem miasto Kr61a Wielkiego; O trojakim 
pożytku, kt6ry z Męki Pańskiej brać mamy; Anathomia 
albo rozebranie na swe części człowieka wnętrznego 
i zdwornepo etc.; Recepta duchowna na poskromienie 
afekcji serdecznych ku krwi (tj. ku krewnym); Dwa- 
naście stopni6w zachowania przykazania Bażego; Sum- 
ma polityki chrześcijańskiej; O trojakiej gubernacyjej 
serca ludzkiego przez króla Chrystusa; Co to jest wola 
wlasna i rozsądek wlasn.y; O wiekości, szerokości, mnó- 
stwie kr61estwa w nas Bożego; Hierarchia umyslu ludz- 
kiego; Sa ba od wschodu slońca, jako w nas Chrystus 
wschodzi; Wyklad duchowny kościola Salomonowego; 
Baranek wielkanocny na 4 części rozdzielon'y; O grun- 
cie pokory, nazwanym nic; O modlitwie wnętrznej abo 
o bogomyślności; Stopnie i znaki miłości Bożej; Jako 
mamy z martwych wstać z Panem i pięćdziesiątnicę 
odprawować do Ducha Sw.; Jako mają się zgadzać usta 
nasze z sercem, żebyśmy obludy wszelkiej uszli. Z tych 
prac drukiem ogłoszono tylko Collationes sive Confe- 
rentiae Spirituales cum Religiosis habitae, Lublin 1624, 
których zresztą Estreicher nie widział, gdyż nie podaje, 
gdzie by się znajdowały. Inne dzieła pozostały zapewne 
w rękopisie i częściowo zaginęły 144. 


,.. Zywot O. Stefana, rkps Arch. karmelitanek na Wesołej nr 17, 
te. Nr 85. 
u, E s t r., XX. s. 3Sł na pOdstawie dzieła F1Upa od Sw. Trójcy (Onu- 
frego OsmOIsk1ego) Konterfekt lucia przukładnllgo, 1675, Ibid., XVI, 8. 217. 


--
>>>
l 


Szkola kaTmelitańska 


133 


Niestety, poza listą prac tego niezwykle płodnego 
pisarza nic o nim powiedzieć nie można. Tak długo, jak 
polska literatura ascetyczna i mistyczna spoczywa w za- 
pomnieniu, nie można się spodziewać napisania wy- 
czerpującej historii życia wewnętrznego. Jedno jest 
jasne już dziś: powołania napływające do karmelitów 
były znakomite. Szły one drogami niezwykłymi. O. De- 
męzki, dawny żołnierz, znalazł się w niewoli moskiew- 
skiej i trzymany był w więzieniu w baszcie klasztornej. 
Któryś z czerńców wraz z pożywieniem spuścił mu na 
sznurze do celi księgę z żywotami świętych wschod- 
nich, tzw. Czetii Miniei. Pod jej wpływem Demę7JJd 
postanowił opuścić świat, a wyszedłszy z niewoli, v.."Stą- 
pił do karmelitów Ul. Inny charakter miało wstąpienie 
do zakonu o. Stefana od św. Teresy (Kuchars'{iego). 
Matka jego owdowiawszy, wyszła za mąż za wielko- 
rządcę krakowskiego, Płazę. Syn jej został dworzani- 
nem królewskim i szedł drogą wiodącą do zaszczytów. 
Nagle postanowił wstąpić do karmelitów, a spodziewa- 
jąc się oporu matki, uczynił to przez zaskoczenie. Ale 
nie to jest najważniejsze. Późniejszy o. Stefan chodził 
za pozwoleniem przełożonych po mieście w stroju ni to 
pokutmka, ni to błazna: "ubrał się wzgardzonym spo- 
sobem w starą sukienkę, poprzyszywawszy z rozma- 
itych płatków łaty, łańcuszków żelaznych nawdziewał 
i koronę cierniową, usmoliwszy twarz, wziął na głowę 
i prosił pTZełożonych, żeby tak ubranego posłali żebrać 
po mieście, a osobliwie do matki swojej prosić o jał- 
mużnę. Namyślali się ojcowie, jeśli mu tego pozwolić 
mieli, widząc jednak gorącego ducha i naleganie usta- 
wiczne, posłali go". Kucharski chciał w ten sposób 
zwyciężyć pokusy powrotu do świata. Ale na uwagę 
zasługuje reakcja opinii. Nie jest rzeczą istotną, że 
matka ujrzawszy go zemdlała, a później dawała mu 
jałmużnę. Ciekawe jest świadectwo benedyktynki 
panny Splawskiej: 
Nie myśłiłam ja, prawi, o zakonie nigdy, chociem już nie- 
młoda była, aż kiedy ojciec Stefan bosym karmelitą został 
j gdym go raz strasznie ubranego po mieście chodzącego ooa- 


tł. Jar o s 2: e w I c z, op. cit., pod 30 czerwca, por. te! 
ywoty o. Drze- 
W1ck1ego pod 5 lipca I o. Kordońsklego pod 2 listopada. 


,
>>>
134 


Okres potrydencki 


czyła, bo był do człowieka niepodobien, niezmierniem się roz- 
rzewniła, że tak młody człowiek subtelnej kompleksy jej, którego 
tak ludzie wszyscy miłowali (bo też jako na anioła Bożego wej- 
rzeć nań było) tak się uniżył i sobą wzgardził, pokrewnych zac- 
nych i matką opuścił, wszystkiemi rzeczymi świata tego o zie- 
mię uderzywszy, a ja jeszcze do tego czasu o Bogu dobrze nie 
pomyślałam. I mówiłam sobie: już też mój Panie odtąd do Cie-" 
bie się nawrócę. Przeto chodziłam za onym ojcem Stefanem po 
mieście, gdzie się obrócił, nie mając żadnej potrzeby, zapomniaw- 
szy się. A kiedy kto chciał krzywdę mu czynić, jam srodze się 
gniewała i łajałam., że nie wiedzą, kto jest, widząc, z jaką po- 
korą i wesołością rozmaite despekty znosił, gdy mu na szyder- 
stwo w koszałkę lali i lada co miasto jałmużny kładli. I tak od 
tego czasu poczęłam pragnąć do zakonu, a prędko potym zosta- 
łam zakonnicą 148. 
Można to rozumieć tylko na tle społeczności całko- 
wicie katolickiej i wierzącej, w której jednak wiara 
stawała się społecznym konwenansem. Postępowanie 
o. Stefana było zdecydowanym protestem przeciw tej 
postawie i tak było rozumiane. Dlatego też zamiar 
wstąpienia do karmelitanek Anny Marii Marchockiej, 
starościanki czchowskiej, wywołał w jej rodzinie tak 
gwałtowne sprzeciwy, choć ojciec godził się na jej 
wstąpienie do klarysek sądeckich. Zycie w Karmelu 
uchodziło w oczach opinii za nieludzkie: "gdzieto i grze- 
szą, nieludzkim żywotem żyjąc a zabijają się" 147. 
M. Marchocka, która chciała wstąpić do klasztoru, 
wzbudziła straszny gniew ojca: 
Raz mój ojciec, upiwszy się, w swoim gniewie przeciw mnie 
będąc, przyszedł mnie pytać, jeżeli jeszcze w swoim uporze 
(jako on zwał) trwam do klasztoru? Odpowiedziałam że trwam 
i nigdy nie odmienię przedsięwzięcia mego, Bogu w zakonie słu- 
żyć. Wyrwał szablę, czy mię zabić, czy ranić chciał, nie wiem 
bo w gniewie był wielkim już się był zamierzył strasznie na 
mię, uchwyciła go siostra starsza z oną szablą za rękę krzyk- 
nąwszy, bo jeno ona sama przy mię była (wzięli ją byli naten- 
czas z klasztoru) a mnie kazali zyść mu z oczu lł8. 
Surowość karmelitańska była signum contradictionis 
dla ówczesnego społeczeństwa, które żyło w atmosferze 
reformy potrydendkiej. 
Pierwsze karmelitanki, przybyłe z Belgii ln, znalazły 


u. Zywot o. Stefana, por. p. 1ł5. 
U1 Autobiografia. s. 61. 
Ul Ibid., s. 54. 
u. Zywot m. Krystyny od św. MIchata, rkps Arch. Dlec. we Włocław- 
ku nr 131. 
,
>>>
Szkola karmelitańska 


135 


aparcie i bogatą fundatorkę w osabie Kanstancji z My- 
szkawskich Bużeńskiej, wdawy 55-letniej, która do nich 
wstąpiła. Konstancja Bużeńska wychowana była w ra- 
dzinie kalwińskiej przez matkę, gorliwą wyznawczynię 
tej religii, i przez cudzaziemkę bardzo surawą. Wydana 
za mąż za kalwina, rychła awdawiała i mieszkała 
z matką. Tam przyszła nawrócenie na katalicyzm, przy 
czym po wielu zabiegach zdałała nakłanić również 
matkę i siostrę da przejścia na katalicyzm. Da nawej 
wiary Kanstancja wniosła nie tylko. gorliwaść, ale i fa- 
natyzm, którego dawody przynasi nam jej żywat. 
W Krakowie zamieszkala zrazu przy klasztorze św. 
Agnieszki, póżniej wstąpiła do kaTlJIlelitanek, gdzie pra- 
wadziła żywot umartwi'ony, nie uchylając się ad naj- 
cięższych posług. Niewątpliwie surawaść wychawania 
kalwińskiego przysposobiła ją da klasztornego trybu 
życia 150. Ale nie surowość życia, która rzucała się 
w oczy, stanowiła istotę tego., co karmelitanki wniosły 
do razwoju religijności polskiej. Istata polegała na mi- 
styce, która pod kierunkiem karmelitów rozwijała się 
w klasztorach. 
Karmelitanki należały również da szkoły hiszpań- 
skiej, da jej odłamu kantemplacyjnego podczas gdy 
jezuici, kładąc silniejszy nacisk na waluntaryzm, kie- 
rawali się ku działalności praktycznej. Karmelitański 
intelektualizm znalazł swój wyraz we wspaniałych 
dziełach św. Teresy z Avili i św. Jana ad Krzyża, tłu- 
maczonych na język palski już w początkach XVII w., 
mimo ż,e drukiem ukazać się miały znacznie później, 
w XIX w. nawet, jeśli chodzi a pisma św. Teresy. Stare 
przekłady, zachowane w rękopisach, kursowały wśród 
karmelitów i karmelitanek 151. One też stanowiły wzór 
dla zapisek autobiagraficznych i całych autobiografii, 
które powstawały z nakazu spowiedników karmelitów. 
2aden inny zakon nie stworzył dzieł w tym radz3ju. 
Autobiograficzne teksty karmelitanek polskich były za- 
pewne dość liczne, zachowały się ane tylko. adnośnie 
da trzech autorek z XVII w. Będzie to autabiagTafia 


II. 2.ywot m. Beaty Konstancji od tw. Józefa. tam
e. 
lit S. C I e s I e l s k a - B o r k o w s k a, Mistycyzm hiszpańSki na grun- 
cie polskim. "Rozprawy Wydziału FilologIcznego AU" LXVI (1039), z. 1.
>>>
136 


Okres potrydencki 


mistyczna m. Teresy od Jezusa Marchockiej 1St, wyjątki 
z tekstów autobiograficznych m. Anny od Jezusa, pierw- 
szej Polki w zakonie karmelitanek bosych, które zo- 
stały przytoczone w jej żywocie, spisanym w połowie 
XVII W. 15B ; wreszcie odpisy autobiograficznych zapisek 
m. Barbary od Najśw, Sakramentu, założycielki kla- 
sztoru poznańskiego, zmarłej w r. 1670, które są dołą- 
czone do jej żywotu 1&1, Nie można jednak traktować ich 
w oderwaniu od innych źródeł karmelitańskich, które 
się zachowały do naszych czasów i zostały ogłoszone 
drukiem zaledwie w drobnej cząstce, a nie znalazły do- 
tąd badacza. Są to przede wszystkim kromki karmeli- 
tanek, ogłoszone drukiem przez o. Rafała Kalinowskie- 
go 151. Kroniki te są niezwykle ciekawym źródłem za- 
równo do historii umysłowości i religijności polskiej 
XVII w., jak i ewolucji życia wewnętrznego u karme- 
litanek 156. Natomiast kroniki karmelitów, które zacho- 
wały się w różnych bibliotekach, nie zostały dotąd 
ani ogłoszone drukiem, ani zbadane, aczkolwiek kryją 
się w nich niewątpliwie cenne materiały biograficzne 
i inne, dotyczące bezpośrednio życia wewnętrznego 157. 
Nie zostały też zbadane akta kapituł prowincjonalnycł'\ 
i wizytacji, zarówno w Polsce, jak i w archiwach władz 
centralnych zakonu. Cenne materiały zawierają nie 
ogłoszone dotąd drukiem biografie m. Anny od Jezusa 
(Stobieńskiej) 159, m. Krystyny od św. Michała, Belgijki, 
która pierwsza przybyła do Polski i wychowała całe 
pokolenie zakonnic, a sama wyniesiona została na wy- 
żyny kontemplacji 158, m. Beaty Konstancji od św. Jó- 
zefa (Myszkowskiej) 180, m. Barbary od Najśw. Sakra- 
mentu 101, Teresy od Jezusa-Maryi (Kretkowski
j) 181, 


... Por. p. 142. 
11. Zywot m. Anny, por. p. 141. 
m Zywot m. BarbarII od Naj!lw. Sakramentu, rkps Arch. karmelitanek 
na Wesołej (bez numeru). 
... Klasztory karmelitanek bOSIICh w Polsce, na Litwie I Rusł, t. I, Kra- 
k6w 1900. t. II, Kraków 1901, t. lU, Kraków 1002, t. IV, Kraków 1904. 
Ul AutobIografia, s. 10 n. 
UJ Np. Kronika karmelitanek wileńskich w Blbl. Wróblewskich w Wil- 
nie. 
m 2:ywot m. Anny od Jezusa, por. p. 139. 
m Zywot m. Krystyny od !Iw. Michala, por. p. lU. 
"" Z-ywot m. Konstanc1ł od !Iw. J6zefa, por. p. ISO. 
111 Zywot m. Barbary od Naj!lw. Sakramentu. por. p. 134. 
II. Arch. Karmel!tanek na Wesołej, rkps nr 32.
>>>
Szkola karmelitańska 


137 


o. Stefana od św. Teresy (Kucharskiego) lr,3. Nie mamy 
żywotów o. Mikołaja od Jezusa Maryi (Opackiego, 1627) 
i o. Hieronima od św. Jacka (Cyrusa, 1647) 164, wybit- 
nych b:łrdzo przedstawicieli kaI'llTIelitów polskich. Do- 
piero publikacja tych żywotów spisanych w czasie wy- 
gnania, na jakie udały się zakonnice wraz ze spowied- 
nikami w czasie najazdu szwedzkiego i po nim, pozwoli 
w całej pełni naświetlić życie konwentów karmelitań- 
skich od strony świątobliwych jednostek. Dodać tu 
trzeba k'Jniecznie zbadanie medytacji rękopiśmiennych, 
zachow:mych np. w Krakowie, a także streszczeń nauk, 
udzielanych konwentom przez spowiedników. Jedna 
taka książeczka, spisana ręką księżniczki bawarskiej 
s. Teresy Marii od św. Józefa, zachowała się w Krako- 
wie, stanowiąc cenny materiał do poznania duchowości 
karmelitań,skiej 16S. Wreszcie zbadanie bibliotek, zarów- 
no pod kątem drukowanych dzieł, jak i nie drukowa- 
nych przekładów i odpisów, pozwoli w całej pełni 
oświetlić rozwój życia wewnętrznego. Tak np. w biblio- 
tece karmelitanek krakowskich zachował się odpis 
dzieła jezuity Jungi, wydanego pod nazwiskiem pry- 
masa Karnkowskiego, poświęconego Eucharystii 166. Do- 
wodzi to, że pismo to było studiowane w klasztorze. 
Niemniej już dziś nal€ż)" przedstawić choćby wyjątki 
pism mistycznych karmelitanek, które stanowią wyjąt- 
kowe zupełnie zjawisko na tle siec1emnasto- i osiemna- 
stowiecznej literatury polskiej. Autobiografia zaŚ m. Te- 


"' Zywot o. Stefana, por. p. lł3. 
m Krótki 
ywot tego ostatniego, b. prowincjała, wyjątek z kronIki 
karmelitow w Wlśnlczu, rkps Arch. karmelitanek na WesoleJ nr 32; por. 
tamże nr 92, Mikołaj O p a c ki' Jezu Marla, Apologia perfcctionis 
vitae splritualis slVe propugnaculum re!lglosorum omnlum sed maxlme 
mendicuntlum contra eplstolam theologl cuiusdem, Romae 1628. E s t r., 
XXIII. s. 354. Wydań mIało bodaj 7, w tym jedno pod nIeco odmiennym 
tytułem w Doual, por. katalog Ossolineum XVII, 1500 III. Przedmowa 
skierowana jest do Stanisława Lubomirskiego pOdczasLego kor.: ..Evan- 
gclicam paupertatem nostro Sarmatae ad Martem nat!, In Marte vivl, 
velut, mlra(:ulum longo iam aevo susplciunt et convcnerantur; unus In 
pace Theologus fastidlose oblatrat paupertalI..... przeto broni ubóstwa 
przed owym teologiem, który pewnemu magnatowI doradzał, by synowca 
do zakonu nie oddawał. TWlerdzenla jego ujęte w 100 propozycji kOlejno 
Zwalcza OpackI. Jest to traktat oryginalny, oparty o plsm1 Ojców Ko- 
ścIoła ! doktorów, broniących umartwIeń zakonnych, które rzekomo są 
gorsze I mniej warte od praktykl miłości. Jest to spÓr zasadniczy, czy 
&śWiętość jest osiągalna tyłko w stanie doskonałym, czy tak
e w świecie. 
ZagadnienIe jak widać postawione blędnie przez owego teologa. jest 
przedmiotem wielu cIekawych 1 głębokich rozv.a
ań karmel1ty. Dzielo 
10 jest zupełnie nie opracowane przez historyków Kościoła. 
II. Nieliczbowane rkpy nr 45 Al.chiwum Karmelitanek na Wesołej.
>>>
138 


Okres potrydencki 


resy Marchockiej da się niewątpliwie zaliczyć do nie- 
licznych pism tego rodzaju w skali światowej. Wydalje 
mi się, że mogę użyć tych słów z całym zastanowie- 
niem, gdyż cechy tej autobiografii nadają jej charakte:r 
pierwszorzędnego źródła psychologicznego. 
Co pojmowano w karmelu krakowskim św. Marcina 
pod nazwą kontemplacji, możemy poznać z żywotu 
m. Krystyny od św. Michała, Belgijki, która wykształ- 
ciła polskie karmelitanki: "Mając tedy dar wysokiej 
modlitwy albo kontemplacji, która jest bez dyskursu 
rozumnego (bo dyskursy nazywała jako wachlarzem 
niejakim do naniecenia i rozszerzenia ognia, którego 
też ona na początku podczas modlitwy używała) wyso- 
kie oświecenie skrytych tajemnic jawnie od Boga bra- 
ła." 187 W klasztorze w Louvain, do którego wstąpiła 
w T. 1608, żyły tradycje towarzyszek św. Teresy 
z Avili, m. Anny od Jezusa i m. Anny od św. Bartło- 
mieja. Tu przez cztery lata "w cnotach i świątobliwo- 
ści zakonnej wyćwiczona" wraz z 3 towarzyszkami 
udała się na nową fundację do Krakowa i tu pozostała, 
gdy towarzyszki jej powróciły do Niderlandów. Z tej, 
szkoły, związanej bezpośrednio z tradycjami reforma- 
torki Karmel u, zaczerpnęły zasady życia wewnętrznego 
najwybitniejsze karmelitanki polskie. . 
M. Anna od Jezusa (Jadwiga Stobieńska) urodziła się 
w r. 1593 w domu szlacheckim między Krakowem 
a Proszowicami. Ojciec jej co dzień wstawszy o północy 
odmawiał brewiarz i nie słychać, by stawiał córce prze- 
szkody we wstąpieniu do zakonu. O swym życiu we- 
wnętrznym w domu rodziców tak pisze m. Anna: 


Wielkiem miewała jeszcze w domu rodziców zapały ku Panu 
Bogu, uciekałam na góry, zamykałam się od ludzi i wielkie mie- 
wałam światła. także modlitwę gorącą. Często się trafiało. że 
czytając co duchownego, zachodziłam w rozmyślanie z wielką 
ducha gorącością i tak długo więc zostawałam, zamknąwszy 
zmysły, a obaczywszy się, czyniłam sobie gwałt, żebym była 
czytała, bo mi się zdało, że to czas tracę, nie rozumiewając, co 
to było 18S. 


.11 Encyklopedia kościelna NowodworskIego, t. IX, S. 29
: E s t r., XIX. 
s. 119. 
m Z!!wot m. Krystyn!! Dcl św. Mlch!Jla. por. p. 149. 
lO' 2yu;ot m. Anny 01 JeZus:], rozdr:. XXI, por. p. ]39.
>>>
Szkola karmelitańska 


139 


Biograf jej podaje, że przeszła przez trzy stopnie 
modlitwy: przez imaginację, 
w zebraniu wielkim wnętrznych sił i uciszeniu albo w uspo- 
kojeniu wszystkich, z których jedna albo wszytkie do czułej 
przytomności Pańskiej afektem czułym gorzała, albo rozum, 
nie dyszkurując, w zadumieniu trwał, a pamięć wszytkiego za- 
pomniawszy, samemu Panu czuła i wakowała... Trzeci stopień 
przez zjednoczenie, w którym Panu i przed Panem dziwnym 
sposobem wszytkie siły umilkną, rozum, pamięć i wola. Jako 
kiedy gwiazdy przed słońcem zatłumione zostaną, nie mogąc 
znieść jasności chwały, gdzie dyskursy i rozum bardzo milkną. 
A dusza i siły jej mają się tam jako wosk żółty pokruszony do 
wybielenia i na słońce wyłożony, gdzie wosk cierpi, a słońce 
na niego bije i swoją mocą czarność i żółtość trawi słońce w bia- 
łość i podobieństwo swoje obracając wosk. Tak Pan Bóg z du- 
szą M. Anny często czynił, od którego dusza jej na modlitwie 
cierpiała, a On ją w jedność ducha swego przemieniał 189. 
A dalej o modlitwie jej tak pisze biograf: 
Bo dziwna rzecz, co ona pisze we wszystkim żywocie swoim 
o dziwnych i mało przerwanych zapałach ustawicznie gorących 
do Boga, że zda się jako córka Eliaszowa ogniami zawsze kar- 
miona. Płomienie bowiem zajmowały się w niej jedne od rze- 
czy stworzonych, iż czegokolwiek w nich dotknęła piącią zmy- 
słów zdwornych, albo imaginacyją, lubo rozumem, wszytko ją 
zapałem miłości porywało i ciągnęło do Boga, którego we wszy t- 
kich rzeczach bardziej widziała i żywiej niż same rzeczy. Drugi 
zaś płomień miłości ustawicznie się w niej porywał i dobywał 
sam z głębokości serca, bez starania jej i myśli. uprzedzając 
rozum z głębokości jej nieznajomej, jako żywy ogień lub woda 
wynikająca ze źrzódła żywego do żywota wiecznego, jakie 
ognie sam zwykł Duch Sw. tworzyć i włewać 100. 
Szkoda, że znamy tylko wyjątki tej autobiografii, 
a resztę streszcza nam autor żywota. Oto fragment 
autobiograficzny: 
Miałam to zawsze z przodka do zakonu wszedszy, żem ży- 
czeła, aby wszyscy Boga miłowali i służyli Jemu, a tak o co 
Pana Boga gorąco prosiłał:n, że mi się zdało, iż miałam umrzeć 
z pragnienia wielkiego. Ale i na świecie nieraz to już czułam, 
już nie z tego poznania jako w zakonie, jeno kiedy mię Pan 
Bóg powoływał do zakonu, to rozumiałam. iż to wszyscy błą- 
dzą, co się koło czego inszego bawią nie koło... l7l . A daleko bar- 
dziej kiedym w zakonie poczęła poznawać więcej, jako świat 
marny, jako zdradza, ślepy, drogi złośliwej uczy a do znajo- 
mości Boga nie dopuszcza, tom żałowała ludzi i czułam to z ta- 


... Ibid., rozdz. xxr. 
ni Ibid.. rozdz. xxr w końcu. 
lU Luka w tekscie.
>>>
140 


Okres potrydencki 


kim zapałem, febym się była za kaźClego człowieka dala w sztuki 
rozsiekać. 
Potem nie mogła się na modlitwie prawie nic rozmyślaniem 
bawić, acz i krom modlitwy zawsze byłam jako w zadumieniu 
i w każdej rzeczy Bogam znajdowała. Kiedym się do modlitwy 
udała, chociem usiłowała wzięty punkt uważać, tedy jakoby 
gotową rzecz znajdowałam i zaraz afekty mię napełniły, nie 
upatrując porządku cząstek modlitwy, co je jakoś afekt pomie- 
szał, lubo przecie sam duch ofiarowanie, dziękowanie i prośba. 
którel są cząstki afektowe modlitwy, odprawował, ale nie tak 
jako pospolicie bywa. Bo ani fantazyja przeszkadzała, ani rozum 
robił, ani pamięć nic nie przynosiła, tylko tak coś się widziało 
nie szukając i słuchało nie słuchając, a zezwalało się, dziwo- 
wało, podobało i wszystko się zdało podobne do wypełnienia 
życzliwości Bogu, tam i miłość pałała ku Niemu. Stąd i przez 
dzień ustawna z Bogiem zabawa i straż serca, bo zaraz każdą 
rzecz ważyłam sobie i czułam by najmniejszą krzywość. 
Jednego czasu czułam w sobie jakimsi sposobem Trojcę 
Przenajśw. i zdało mi się, że to więcej niż przez wiarę było, ale 
mi powiedział O. Jan Maria od św. Józefa prowincyjał, że w tym 
żywocie nic się nie dzieje tylko przez wiarę. Jednak ja sama 
nie rozumiałam jak to było, jedno jakoby kędyś na dnie duszej 
mojej czułam Boga i dobrze czułam się przy Nim. I choć wielki 
wzgląd Jego majestatu i ućciwość miałam także i bojazń, prze- 
bezpieczność w Nim brałam, a zwłaszcza do Pana Jezusa garnę- 
łam się z wielką śmiałością nawet i w nocy choć śpiąc czułam 
o Nim w sobie i chwaleła Go i cieszyła z Niego. A niczegom się 
nie bała, tylko się na wolą Jego oddawała. Zaś potem aż dotąd 
także bardzo mało rozmyślania zażywam, bo mi się zda, że 
ledwo wspomnię na Pana Boga albo na jaką rzecz do Niego 
należącą, 7araz mię coś porywa kiedy owej oziębłości nie masz, 
jako W. M. wiesz. Tym jednak wszystkim O. Jan Maria 
i O. Piotr od św. Jędrzeja wielkiego ducha mężowie lmzali mi 
gardzić, skutki tylko jakie w duszy sprawują powiadając 171. 


Niewątpliwie doszła m. Anna od Jezusa do modlitwy 
zjednoczenia, słyszała "słowa wewnętrzne", ale nie jest 
jasne, czy ulegała ekstazie. Raz pisze dość zagadkowo: 
"I tu także nic ja nie widziałam oczyma, ani fantazyją, 
ale takim sposobem, jako owo w. m. znasz, co mię to 
coś porwie, jako na inszy świat." 178 Raz jeszcze :lalować 
trzeba, że znamy tylko fragmenty jej autobiografii. 
Zupełnie inaczej przedstawia się życie wewnętrzne 
m. T.eresy od Jezusa (Anny Marii Marchockiej, 1603- 
1652). Mamy niewątpliwie do czynienia z naturą bar- 


171 Zytcot m. Anny od Jezusa, rozdz. XXII b. 
"" Il;ld., rozdz. XXI1 b.
>>>
Szkola karmelitańska 


141 


dzo uzdolnioną, acz
olwiek w pismach jej brak wy- 
obraźni, co zresztą nadaje im większą psychologiczną 
\\'artość. Anna Maria przed urodzeniem doznała obra- 
żeń w czasie wypadku matki i miała przez czas dłuższy 
miękkie ciemię m. Należy przypuszczać, że pewna 
skłonność do cierpień, bólów głowy, zapewne migren 175, 
wynikała z tych obrażeń. Jeśli istotnie Bremond ma 
rację, uwazając że niezwykłe zjawiska w życiu misty- 
ków pov:stają w związku z podłożem psychofizycznym, 
które zdradza pewien brak zrównoważenia 178, niezwy- 
kłe zjawiska w życiu m. lVIarchockiej, przynajmniej 
niektóre z nich, można by powiązać przyczynowo z wy_ 
sokim stopniem nerwowości. Oto co pisze o sobie wspo- 
minając trudności nowicjatu: 
Podawał mi się ten sposób, żeby albo klasztor zapalić, 
a w tym rozruchu wyniść i na świecie się obaczyć. Bo mi się 
tak zdało, iż gdybym tylko była przed furtą stanęła, że mnie 
miała ta tęskność minąć i już w pokoju zostać w klasztorze. 
I ile razy szłam imo cele w nocy ze świecą (które były z płótna 
grzebnego i z rogóż, bochmy jeszcze klasztoru murowanego nie 
miały) obymowała mię wielka pokusa przy tchnąć świeczkę do 
której celi, żeby się zajęło. - Także chodząc imo dzwonek 
klasztorny, który pod dachem wisiał, obaczyłam powróz u niego 
rozpleciony i skonopiały. Idąc z świecą po jutrzni objęła mię 
ciężka pokusa zapalić on powróz, toby zaraz płomień na dach 
buchnął i zgorzałby, a nie wielka szkoda, bo już był stary i po_ 
kwiękany m, a ja bym była w tym rozruchu wyszła i pokusy 
pozbyła 178. 
Miewała też pokusy wyjścia przez okno po desce 179. 
Trudno orzec, jaka była w tym rola nerwów, w każ- 
dym razie wahano się, czy przyjąć nowicjuszkę do 
zgromadzenia ISO. Zwyciężyło zdanie, że zdrowie jej wy_ 
trzyma ostrości klasztoru, a pokusy i trudności ustą- 
piły. 
Jeżeli w zachowanych fragmentach autobiografii 
m. Anny przeważają barwy silne i jaskrawe, to w auto- 
biografii m. Marchockiej zgodnie z jej temperamentem 


... Autobiografia, s. 38. 
m Ibld.. 
. 26, p. 3, s. 117. p. 1. 
... Omawia to zagadnienIe H. B r 
 m o n d, Prl
r8 et pof1sle, ksIą
kę 
tę czytałem w nIewoli, obecnie dostać jej nie mogę. 
.., W żywocie o. Ignaceg: "strupieszały". Por. p. 208. 
:
: A.lftoblografla, s. 75. 
[b,d., s. 77. 
". IbId., s. 77-78. 


--
>>>
142 


Okres potrydencki 


pojawIają się barwy ciemne W opisach przeżyć religij- 
nych. Jest to prawie zawsze "noc" typowa dla karme- 
litańskiego kierunku, ale ujęta na sposób bardzo hisz- 
pański. Wkrótce po profesji, po której przyszły chwile 
łatwości w modlitwie, opisane krótko i pobieżnie - 
nastąpiły pokusy zmysłowe, które trwały przez 5 lat, 
kiedy to m. Teresa sypiała w habicie 1St. Póżniej nade- 
szło oczyszczenie, zapewne noc zmysłów. Istnieją w ży- 
ciu duchowym człowieka, który postępuje w nim bez 
przerwy, trzy nawrócenia i trzy drogi: oczyszczająca, 
oświecająca i jednocząca. Każdą z nich poprzedza oczy- 
szczenie 131. Polega na wyrzeczeniu się przywiązania do 
przyjemności życiowych na samym początku życia du- 
chowego. Później przychodzi na przełomie między dro- 
gą oczyszczającą i oświecającą oczyszczenie z miłości 
własnej, pychy i próżności, które rozwinęły się podczas 
walki z wadami i nałogami. Jest to właśnie "noc zmy- 
słów". Wreszcie -między drogą oświecającą a jednoczącą 
pojawia się "noc umysłu". Oczyszczenia bierne wy- 
stępują w formie czystej i skrajnej oraz w wielkim na- 
sileniu w zakonach kontemplacyjnych, gdzie życie 
czynne prawie nie istnieje. W życiu czynnym ich gra- 
nice i kontury są mniej wyraźne. Formą, w której 
występuje oczyszczenie z przywiązania do siebie, jest 
oschłość, przede wszystkim w modlitwie. Oschłość jest 
zjawiskiem psychologicznym, znanym także w życiu za- 
wodowym, w pracy artystów i uczonych, a także w ży- 
ciu małżeńskim. Jest to niemożność wydobycia zrywu 
uczuciowego, praca w klimacie obojętności i znudzenia, 
które jednak jest zjawiskiem powierzchownym i ustę- 
puje nagle, jak nagle przyszło. Są to okresy bardzo 
cenne, gdyż wówczas widzi człowiek wszystkie niedo- 
skonałości własne i pracuje, by je przełamać i usunąć. 
To S3mo zjawisko wyst
puje w życiu duchowym 138. 
Niemniej zdarzać się może, że łączą się z nim zjawiska 
chorobawe w postaci nerwowego wyczerpania, a cza- 
sem nawet choroby psychiczne w początkowych sta- 
diach rozwoju przypominają do złudzenia zjawiska 


'" IbId., s. 92. 
'" Ks. A. 2: Y c h II ń s k l, Teologia iI/wota wewnętrznego, Kielce 
1948'. 
Ul ,;£ludes Carm
litanes" II. 22 ann
e, vol. II, Octobrc 1937.
>>>
Szkola karmelitańska 


143 


oschłości 1'4. Jak we wszystkich zjawiskach mistycz- 
nych, tak i tu, powierzchowna znajomość rzeczy pro- 
wadzi do błędnych ocen. Nie wystarczy w szczególności 
fachowa wiedza psychiatry, który analizując poszcze- 
gólne objawy może na podstawie pozornego podobień- 
.. stwa uznać istnienie choroby tam, gdzie w istocie jest 
co innego. Psychologia strukturalna pozwala dopiero 
stwierdzić, czy mamy do czynienia z chorobą czy też 
stanami mistycznymi. Choroba dezorganizuje psychikę 
człowieka, natomiast mistycy, nawet przy istnieniu zja- 
wisk zewnętrznie podobnych do chorobowych, wyka- 
zują nie tylko zdolność do działania i pełną sprawność 
władz poznawczych i pożądawczych oraz opanowanie 
siebie, ale nawet zdolność do działania jest wzmożona. 
W wypadkach tych jednak nie tylko psychiatra i psy_ 
cholog, ale także filozof ma wiele do powiedzenia. 
Wreszcie teolog, dysponujący danymi nauki bardzo sta- 
rej, opartej o wielkie i długotrwałe doświadczenia, po_ 
winien mieć głos poważny nie tylko tam, gdzie jest 
zainteresowany w pierwszym rzędzie jako kierownik 
duchowy lub duszpasterz. Ostrożność władz kościelnych 
w takich wypadkach jest dowodem nadzwyczaj poważ- 
nego i sumiennego traktowania każdej sprawy, zwią- 
zanej z życiem duchowym człowieka. Rola historyka 
ogranicza się w tym wypadku tylko do dostarczenia 
tekstu i wskazania pewnych powiązań, które mogłyby 
ujść oczu tych, którzy nie zbadali uprzednio krytycz- 
nie źródeł. 
W opisie "nocy", zapewne zmysłów, jaki podaje 
m. Marchocka, można by się domyślać istnienia obok 
oznak oschłości - zjawisk chorobowych, zupełnie mo- 
żliwych przy istni.eniu wrodzonej nerwowości, którą 
można stwierdzić. Nie jest jednak zadaniem historyka 
zajmować się tym zagadnieniem. Ustalić tylko należy, 
czy mamy do czynienia z "nocą zmysłów". Otóż zdaje 
się, że wspomnienia swe ujmowała m. Marchocka w p-o- 
rządku chronologicznym, dopiero później, około girony 
160 tekstu drukowanego. a więc po r. 1642 m-ożna mieć 
wątpliwości, czy porządek chronologiczny jest zawsze 


... R. A II e r s. Arldlt
 symplOme et arldtt
 slade, "Etudes Carm
lI- 
talnes" 22 ann
e. vol. II, Octobre 1937.
>>>
144 


Okres potry(lencki 


ściśle zachowany przez redaktora z XVII w. M. Mar- 
chocka pisze wówczas w czasie teraźniejszym, potem 
wraca znów do czasow dawniejszych, przeszłych. "Noc" 
opisywana miała natomiast miejsce wkrótce po śmierci 
o. Mikołaja El Jesu Maria (Opackiego), która nastąpiła 
15 X 1627 18 &. Cechy zewnętrzne przemawiają też za 
tym, że jest to oczyszczenie bierne między drogą oczy- 
szczającą a oświecającą. Oto charakterystyczny tekst: 
Ale i po chorobie tom więC'j' i cięży czuła opuszczenie od 
Boga z ciemnościami i zakryciem od duszy, jakich nigdym 
przed tym nie miewała z zamieszaniem zmysłów. I kiedy mię 
ta męka od Boga opuszczenia i oddalenia ogarnęła, tak czułam 
się, jaltoby mi już Bóg zginął i nie było Go dla mnie, i ja od 
Niego oddalona. A nie jakim to pomyśleniem, albo rozumie- 
niem było we mnie, ale rzetelnym uczuciem w duszy z taką 
męką jako piekła, żem wszy tka niszczała z tego wsiełach 
i w zmysłach, i nie wiedziałam, co za czas godziny, i pojmować 
rzeczy powierzchnych nie mogłam, ani przywiązać do nich, 
wszytko w ony męce będąc ponurzona, bez Boga, i od Niego 
oddalona, a że już podobno wiecznie że kiedybym była mogła 
to pojąć i wiedzieć, że jest Bóg, albo że jeszcze kiedy będę Go 
mogła mieć, albo przyjść do Niego, folgą już moją było; ale jeno 
tak jako zgubiona na zawsze bez niego. Nie mogę wyrazić męki, 
jaką cierpiałam, a to teraz pisząc wyraża mi się dobrze w pa- 
mięci. O, Boże, bądź ze mną. Ty sam wiesz, co się ze mną działo 
w takich moich mękach, w opuszczeniu i w odrzuceniu od Cie- 
bie, bom się tak czuła. Nalegały na mnie desperacyje ciężkie, 
żywe, że już pewną być potępienia swego, z naleganiem czar- 
towskim zezwolić na to, a być pewną tego, z bluźnierstwami 
przeciw Bo,gu, "Na co cię stworzył?" (o, nie chcę i pisać), z przy- 
muszaniem odstąpić od rzeczy Jego, z takim naleganiem i cięż- 
kością, że aktem temu przeciwnym, i czym inszym ratować się, 
albo odpór dać nie mogłam, tylkom albo głową trzęsła, albom 
ręką ruszyła na oświadczenie, że nie zezwalam, nie odstępuję. 
J pomnię dobrze, żem nigdy wolą nie zezwoliła, choć wewnątrz 
to ciężko czując, i w ufności prawie ustając, jeno bojaźni pełna 
będąc. 
Kiedym w takich mękach bywała, a miałam co czasu, żem 
w osobności w celi była, siadłam kiedy w kącie. kontentując 
się i trochą ziemie, :!em ją jeszcze miała i że mnie znosiła, bo 
ani do roboty, ani do żadnej rzeczy przyłożyć się nie mogłam, 
ani pojąć, co czynić. A kiedy jeszcze i męki powierzchne na 
ciele objęły mnie, w taki męce duszy będąca, męczący się i tra- 
piący o przyzwolenie, o odstąpienie Boga, co często bywało. - 
0, jaki ciężki krzyż! Kiedym też w tych powierzchnych zaba- 
wach w oficynach jakich bywała, byłam tak, jak bezrozumna 
i nie widziałam, gdziem szła i com miała czynić, i co było trzeba 


Ul Autobłografła, 8. 106-110.
>>>
Szkola kaTmelitańska 


145 


robić. Czasem zaszłam do koła i wyszłam, bom już zapomniała, 
co to trzeba było sprawić albo czynić. 
Tom też często miewała, jakoby mnie kto pilnował, przypo- 
minając: "to teraz masz czynić, na to teraz dzwonią" etc. Kie- 
dym też zakrystią miewa-ła, tom kładła klucze przed obrazem 
Najświętszy Panny, prosząc miłosierdzia o ratowanie, żem nie 
wiedziała, co czynić. I doznawałam, żem ani wiedziała jakom 
co czyniła, albo sprzątnęła, albo nagotowała za krótki czas. 
Modlitwa moja w takim czasie i sposób jej bywał najczęści 
zażyć więcy męki i utrapienia bez Boga, i opuszczenia Jego, 
a dręczyć i ponurzać się w utrapieniu. Raz będąc w ty tak cięż- 
kości na modlitwie bez Boga, zabłysnęło mi światło od lampy 
z kościoła, i z tego mi przyszło pojęcie, że tu jest Bóg mój, i ja 
przed Nim, z rozradowaniem ducha. O, prędko zaś przyszło mi 
z tego obaczenia się l pojęcie, że to ja już zdesperowała o Bogu 
i jestem bez Niego, oddalona od Niego, męka zaś sroga z tego 
na duszy, i ono ulżenie jakieś obróciło mi się w większą mękę. 
Tak i części w różnych sposobach bywało, że jeden ucisk drugi 
przynosieł. Czyniłam też lamenty cZęste i ciężkie przed Bogiem, 
które pochodziły we mnie (?) l sam ucisk wydawał. I z mojej 
niecierpliwości lamentowałam na nieszczęście moje, jeślim na 
to stworzona, żebym była odrzucona od Boga na wieki, i na to, 
żem wyszła z żywota matki, kiedym tam już zginąć mogla, 
i insze słowa podobne słowom Joba: Nie wiem sama, jako mi 
szły na pamięć B nie ze zwyczaju, albo pomyślenia, ale z wy- 
rażeniem i czuciem, com w sobie czuła, jako już odrzucona 
i zgubionego mając Boga - bom się tak czuła. Ale to znam do 
siebie, że mi to nie pochodziło z jakiego złego afektu, albo prze- 
ciwności do Boga, ale z bolu I ciężkości duszy, jeślibym już 
wiecznie zginąć miała, i żem się bez Niego w takim opuszczeniu 
czuła. Bo mi to największy ciężkości dodawało, żem się tak 
czuła, jako niepodobna przyść do Boga, albo wyniść z tych 
ciężkości moich lS8. 


Osobno przedstawia m. Teresa pi
ć rodzajów oschło- 
ści, przedstawiając je tak, jakby następowały po sobie. 
Tymczasem stanowią one osobną jakby całość, nie zwią- 
zaną z poprzednimi opisami, napisaną później. Opis ten 
ma na celu przedstawić cechy charakterystyczne róż- 
nego rodzaju przeżyć podczas oschłości. Zamieszczony 
po opisie przeżyć oczyszczenia nocy zmysłów, zapewne 
należy do późniejszego okresu, aczkolwiek różne formy 
oschłości mogą pochodzić z różnych czasów. Należy 
więc te pięć rodzajów oschłości, które autorka kolejno 
opisuje, traktować jako osobny list lub mały traktacik, 
włączony później przez o. Ignacego do autobiografii. 


"' Ibid., B. 100. 


10 - Zarys dziejÓw...
>>>
146 


Okres potrydencki 


Oto pierwszy rodzaj oschłości tak został scharakte- 
ryzowany: 
Oschłość, suchość we wszytkim, nie mogąc nic pOjąc pl"ZeZ 
pojęcie żadne, dopieroż imaginacyją, w niczym afektu wzbudzić, 
ani wolnością żadną do pojęcia materii jakich, jeno wszytko 
sucho, a jeszcze z rozerwaniem w myślach, w pamięci. Co tam 
do niej przychodziło, i od kilku lat rzeczy jakie, a nic nie po- 
trzebne ani słuszne. Rozum jako szalony niespokojny biega, nie 
mogąc się ni na czym zabawić albo co wziąć z pożytkiem. Od 
Boga nic, tylko jako zamknął, a bojaźń, opuszczenie etc. Cierpi 
w ten czas dusza ciężko z tęsknością, z ckliwością widzi i zna, 
jako nie może z siebie nic. Morduje się, chcąc wyciskać co, jako 
z prasy, a nie może. Widzi wielką słabość swoję, bo w ten czas 
skłonność prędsza do niedoskonałości w okazjach i słabość w du- 
chu. Kiedy tak trwa dzień, kilka. zda się, jako rok jaki czas 
długi. Ufatyguje i umorduje się, a kiedy jeszcze niesposobność 
według człowieka, przy tym słabość głowy, zapominanie, za- 
myślawanie się jakieś, co to tak w przyłożeniu do czego poję- 
ciem, -- będzie to tak, jakoby wszytko zniknęło oraz, że prawie 
nic nie wiem kędym i com to poczęła myślić. A będzie tego co 
wiedzieć co razy i nie wiem, czy to ja śpię, czym kędy, a przez 
krótki to czas będzie, i przez jedno Ave Maria, a zda się długo 187. 
Realizm opisu drugiego rodzaju oschłości przerasta 
jeszcze swą siłą opis sposobu pierwszego, przybierając 
cechy dramatycznej walki z rozpaczą, ogarniającą du- 
szę: 
[II] Drugi sposób opuszczenia i cierpienia w duszy miewałam 
już nie tak z rozerwaniem, jako z wielką ciężkością, opuszcze- 
niem i zakryciem Boga strasznym duszy, i barzo trapiącym, 
obrażaniem sprawiedliwym, oddaleniem od niej. Zagorzkło 
wszytko w duszy, nic nie ratując, bojaźń, nieufność. Kładę tu 
różność w tych nieufnościach przeciwko nadziej ej i Bogu, a de- 
sperac
'jach; czego obojga doznawałam w duszy swej. Despera- 
cyje tak mi się zdadzą, co to już prawie wszy tka nadzieja ginie, 
że ledwie się co wola trzyma, że JUŻ do końca nie upadnie. Bo 
już przekonywana od czarta racjami, zaćmiona na rozumie. że 
nie masz inszej światłości, pojęcia, tylko strach, słuszność, jeno 
już ledwo opierając się co znakiem trzyma się i oświadcza, przy 
barzo osłabiony a zwątlony wolej. Tym sposobem w pierwszych 
czasach z początków cierpiewałam, jakom zda mi się wyraźnie 
to już napisała i z jakich okazyi. 0, to już prawie męka pie- 
kła etc. 188 
Trzeci rodzaj jest znacznie bardziej pogodny, wyglą- 
da że nie jest to już noc zmysłów, a może przejście do 
nocy umysłu, lub jej początkowe stadia: 


nr Ibid., s. 189. 
to. Ibid., s. 131. 


--
>>>
Szkola karmelitańska 


147 


[III] Trzeci sposób opuszczenia, który jest miły, nie tak drę- 
czący ducha, z wolnością do Boga. Ale nie z tą wolnością, że- 
bym mogła przez jakie tajemnice, pojęcia etc., ale tak, jako 
Bóg sam postawi i trzyma duszę przy sobie, jeno że nie ma 
tych zasłun, przeszkód do Boga bojaźniami, oddaleniem. Czuje 
Boga w duszy swojej, ale tak zakrycie, że nie może rzec i czuć, 
jeno, że jest opuszczona od Boga. A z drugi strony taką pew- 
nością Boga w sobie czuje, żeby ślubować mogła, iż jest Bóg 
w ni przytomnie. Cos to i mnie samy w sobie niepojętego by- 
wało. Nie umiałam nikomu tego wyrazić, bom z jednej strony 
czuła opuszczenie z lamentami, z pragnieniem Boga, a z drugi 
strony w onym pragnieniu przez one lamenty, tęskności do 
Boga, czułam Go w sobie i znajdowała w duszy. I nie straszy 
mię takie opuszczenie w duszy od Boga, albo żeby w ni co 
złego było, jeno pragnienie wielkie Boga dręczy ducha. A to 
nie w duchu. ale rozumnym pojęciem bojaźni czyniło sposób 
niezwyczajny - dwu rzeczy przeciwnych czucia w sobie: i Boga 
i opuszczenie. Aż trafunkiem czytałam w Gmachu Szóstym, 
w rozdziale wtórym, ksiąg św. Matki naszy, że wszytko co tam 
pisze św. Matka 189 wyrażało się w duszy mojej, i z tego zosta- 
łam oświeconą i spokojną 110. 
[IV] W czwartym sposobie będzie tak dusza, jako zawieszona 
do Boga. Wszytko zniknie, wszytkie pojęcia, wiadomosci. środki, 
sposoby, - jakieś nic, nic, - tylko opuszczenie, a wszytko pra- 
gnienie wielkie, wola, afekt do Boga, od rzeczy wszytkich po- 
wierzchownych, stworzonych odwrócenie, że tak wszytko jako 
zlodowacieje w duszy i sama też wszy tka pragnie jako najwięcy 
być oddalona i znikniona od tego. Stojej (!) tak z wielką męką, 
i do Boga nie mogąc. A wszytko pragnienie (i to nie skłaniając, 
bo wszytko obrzydzenie"i nie dosić czyni duszy), że tak się zda, 
żeby ją i anioł chciał cieszyć i kontentować, ani pragnie, ani 
chce. Czasem na modlitwie albo w obróceniu do Boga pokazuje 
Pan opuszczenie swoje na krzyżu, nie tak tylko pojęciem, ale 
wyrażeniem i uczuciem duszy. To i to nie jakim ulżeniem. ale 
męką wielką, i z taką ciężkoscią, że SIę zda jako konaniem, 
i tak w siełach i we wszytkim zniknieniu, że i odetchnąć już 
sieły nie staje. i z ciężkością może. Kiedy w tym co opuszcza, 
i przydzie co do siebie, - tak się czuje, jako z krzyża zdjął. we 
wszytkich członkach, stawach, jako po jakim wyciągnieniu 
i r07biciu, że bez chorób czuje się wszy tka rozbolała, zmęczona. 
0, dosić przydadzą męki, kiedy chcą posilać, pytają co się 
stało, na co stęka? Wszytko ulżenie duszy - oddalenie od wszy t- 
kiego, w osobności sama być, a męka wielka do jakich spraw 
powierzchownych udać się. albo z kim mówić, bawić, bo zmy- 
słów do tego nie staje i pojęcia, a musząc - z męką wielką. 
Już mi to ten sposób w tych bliskich czasach bywał; męcząc 
się tak, prz YChOdZiłO, mi często natchnienie, żebym czytała 
'" Sw. T e r e s a z A v III. Pisma t. III. cz. II: Twierdza we
l1ętrz- 
na, Warszawa 1898-1903. s. 123 ma zamiast ..gmach" słowo ..mleszkanie'
 
(przckl. bpa Kos
owski('
o). 
... Autobiografia, s. 133. 


10.
>>>
148 


Okres potrydencki 


w "Gmachu Szóstym". rozdział ostatni św. Matki naszy 181. Opie- 
rałam się temu długo, rozumiejąc, że do mnie nic nie należy. 
A to za częstym ciągnieniem przeczytałam i wyrozumiała do- 
brze, alem tego nie chciała się imować, i brać do siebie na po- 
moc jaką, bojąc się pychy mojej w tym po sobie to brać. Powie- 
działam to z okazyj i przełożonemu, strofował mnie z tego, poka- 
zując głupstwo moje z nauki św. Matki, nie chcąc w sobie znać 
darów Boskich. 
[VI W piątym sposobie już to w tych czasiech, a nie często, 
trafIa mi się bywać, czego podobno nie wyrażę dostatecznie, 
wm. sam będziesz lepiej wiedział. Nie może być ciemność jaka 
powierzchowna tak ciemna, jaka zaćmi duszę i ponurzy w ni. 
W czym wszy tek zmysł i pojęcie jakie nawet i wiadomość o nich 
znika, tylko zostanie tak goło, a głęboko wnurzona dusza wiarą 
przy Bogu albo w Bogu. Ale ona tego nie pojmuje, i nie zna, 
jako jest przy Bogu na ten czas. A będzie to z wielkim zebra- 
niem i - nie umiejąc inaczy, że tak rzekę - wyciągnieniem 
ducha i w głębokości ponurzeniem. Będąc tak l przez godzinę, 
kiedy na modlitwie żadnego rozerwania ani myśli, żeby jaka 
przeszła, nie wiem, ani znam. Pojęcia też l o Bogu jakiego 
w czym ....:... nic. Jeno tak calie Bóg - smaków, pociech żad- 
nych - i owszem, wielką ciężkość czyni ta ciemność i zniszcze- 
nie w duszy. Ze i człowiek poczuje powierzchny, zda się coś 
podobnego, com wyżej napisa
a, ale, o, jako różnie! lVl. 
Zdaje się, że wszystkie te pięć rodzajów oschłości 
odnosiły się' jednak do nocy zmysłów. Zgoła bowiem 
inaczej opis4je autorka "noc umysłu", przedstawiwszy 
krót.'o pociechy i radości duchowe, które miała na mo- 
dlitwie po przejściu pierwszej "nocy". Autobiografia 
tak przedstawia to trzecie oczyszczenie, które się roz- 
poczęło w chwili, gdy pisała te słowa: 
Teraz wszytko to ustało, i nie masz nic z tego, tylko takie 
moje światło, moje uchylenie Boga. Uczuje i uzna w sobie dusza 
Boga. A ona też przed Nim obnażona ze wszytkim, co w ni jest 
i jaka jest stawi się i patrzy w się przed Panem - we wnętrz- 
nościach swoich ponurzona, jako w przepaścl boleści swojej, 
nędze l złego, i zakrycia tak twardego l oddalenia Boga. Nie 
masz nlc tylko opływa przed Panem w przepaści boleści i łzach, 
jako On zna, i Sam tylko znać może. A kto uczuciem samym 
dozna, jaką przepaść wyniszczenia, opuszczenia i boleści, poka- 
zuje Mu l uczuwa dusza? Nie piórem to wyrazić, bo też i łzy 
nie dadzą pisać. Kto uczuje, ten tylko pojmie, co jest ulżeniem 
i jakby złożeniem ciężaru z siebie jakiego duszy. To jest, że 
wszytką wolnością oddaje slę Panu na wolę Jego, i wszytką 
uczutą kontentacyją, i wszytkim, całym sposobem, nic a nic 


". Twierdza wewnętrzna, rozdz. Xl, s. 193. 
". Au.toblografla, s. 134--133.
>>>
Szkoła karmelitańska 


149 


Panu nie wymując, ani rozumIeJąc co lepszym albo co poży- 
teczniej, ani chcąc sobie dobrego, ani bojaźnią złego, ani prag- 
nieniem nieba, ani bojaźnią piekła, ani jakim chceniem, rozu- 
mieniem, pojmowaniem czego, ale cale wszytką wolnością wolej 
Boski, co On chce, rozumie, i Jemu dobrze - tego jednego 
pragnąc i prosząc, żeby ani na pożytek, ani na dobro moje pa- 
trzył, ale co Jemu dobrze, i co On chce, czynił. Wielka ua to 
jakaś wolność i ulżenie w duszy, że nie czuje nic a nic w sobie, 
czego by pragnąć, czego by chcieć, co by rozumieć i czego się 
bać: tylko co Bóg chce, to chcieć, zeby się wypełniała wola Bo- 
ska, dla tego samego. I to czuję, nad co nie może więcy, takie 
zakrycie i opuszczenie od Boga i na to podaję się, nie chcąc 
namniejszego ulżenia, odmiany, tylko co Bóg chce i Jemu do- 
brze. To opuszczenie i zakrycie Pańskie barzo jest ciężkie 
i większe od pierwszych czasów, JUŻ tych niedawnych. Nie zo- 
staje też teraz nic już w duszy, co by jalm wspirało albo rato- 
wało, tylko to jedno: bez żadnych wiadomości, pojęcia i czego. 
tak goło, Bogu dla Niego samego ufać i wierzyć li(. 
Jak już wyżej wspomniano, po r. 1642 poszczególne 
karty i sprawozdania mogły być przez redaktora, 
o. Ignacego od św. Jana, ułożone w sposób dowolny. 
Niemniej tu właśnie zamieszczone zostały wiadomości 
° ekstazie, która miała miejsce wcześniej, bo w czasie 
pobytu w Krakowie, przed r. 1642. Ekstaza objawiła 
się w zawieszeniu władz zewnętrznych, przy czym 
m. :Marchocka zachowywała pełną świadomość tego, co 
się dokoła niej działo. Była to rzecz nowa i nie znana 
w karmelu krakowskim, toteż siostry uznały, że to jest 
epilepsja i w tym przekonaniu utwierdziły lekarza 
i spowiedników. Szczególniej księżniczka bawarska 
m. Teresa Maria od św. Józefa była o tym przekonana. 
Nie tylko lekarz. ale i karmelici nie poznali się na isto- 
cie zjawiska. Pierwszy raz nastąpiło ono pod wpływ€ffi 
przeżyć miłości Bożej. "Prędko potem na rekreacyji 
w tenże dzień poranny z onego wesela i czucia się przy 
Bogu coś mi się stało, ręce mi ścierpły, a serca drżenie 
i z niego wszytkiej, jakoby mnie febra trzęsła, ale 
zimna żadnego nie czuła." lii "Brugi raz, kiedy mi się 
trafieł, już z wielkim ooeściem od zmysłów był i z wiel- 
kim poruszeniem serca na modlitwie wieczorny." Bręt- 
wiały jej ręce, "osobliwie lewa barziej". A dalej: 


'" 2:.ywot. s. 100. 
'" ,\utobiogTafla, s. 163-164. 
'n IlJld., s. 163-177.
>>>
150 


Okres potrydencki 


"W sercu się też coś działo, niknęło, gwałt jakiś czuło, 
odetchnienie mi ciężkie było. Aż mi coś od serca ude- 
rzyło od oka lewego, a zaraz mi oko wysiadło, zaczer- 
niało, a ja też poczęła przychodzić do siebie." 196 Zna- 
czenie tych tekstów polega na tym, że zwykle mistycy 
opisują nie zjawisko fizyczne, ale swe przeżycia psy- 
chiczne, mówią o modlitwie swej w czasie ekstazy. 
M. Teresa najpierw jak umie najdokładniej opisuje 
zjawiska fizyczne w sposób obrazowy 1U1, potem osobno 
przebieg modlitwy i jej "materię". W opisie przeżycia 
fizycznego wyżej podanym niejasny jest zwrot "oko 
wysiadło, zaczerniało". Opis taki jest niezmiernie rzadki 
w literaturze mistycznej, nie spotkałem przynajmniej 
niczego w tym rodzaju. Na uwagę zasługuje spokojny 
i chłodny obiektywizm tego opisu, który wymaga ba- 
dań specjalistów. Następuje z kolei opis samej modlit- 
wy w czasie ekstazy, umieszczony przez o. Ignacego 
zgoła dowolnie w innym rozdziale. Na końcu wzmianka 
o ilości ekstaz w ciągu ostatniego roku (około trzydzie- 
stu) wskazuje, że poprzedzający opis modlitwy odnosi 
się właśnie do ekstaz. Oto wyjątek opisu: 


Co zaś do skutków z tego. Przyszedlszy już calie do siebie, 
jakobym się z onego świata wróciła. I właśnie tak się czuje 
dusza, że kędyś była. Mówię kędyś, ale pamięta kędy i wie, iże 
tu przyszła do ziemie obcy, barzo z wielkim utęsknieniem, ża- 
lem, lubo spokojnym, że z wolej Boży. Ni do czego nie może 
afektem skłonić, w ni w czym zabawić. Zna wszytkie rzeczy, 
sprawy jako niczem są, które nie są Bogiem, a nie do Niego 
prowadzą, i przykre, ale cierpliwie przykrość znosi. Jako mówią 
co próżnego, nie o Bogu, nie do Boga, cierpliwie znosi, iż duszę 
Bóg przy sobie trzyma obecną, czułą przytomnością swoją, 
fi który zażywa. l będzie to tak cały dzień, czasem i drugi. Wstyd 
też czuje, że się jej dziwują, i radaby, żeby tak jaśnie patrzali 
i znali, jako jej pokazano, co ona jest z siebie: jedna przepaść 
złego i nic więcy nie może, jeno to złe z siebie (bo prawie w tych 
sposobach zawsze pokazuje Pan z tychże materyjej, jakom na- 
pisała) i jako z onyż jeszcze użyczany łaski więcy uniżać się 
i bać ma, źle używając, przeszkadzając. I z tego do aktów, spraw, 
pokory łacno się czuje, dobrze wszytko (krócąc mówię) w takim 
sposobie być. l kiedyby mogło to tak zawsze być, bo to właśnie 
różny, jako inszy człowiek będzie, nie jako zwyczajnie z siebie 
jest. W znoszeniu też co do cierpienia łacność, i to co się w ten 


Ul Ibld.. s. 173. 174. 
m Ibid., s. 173-177.
>>>
Szkola karmelitańska 


151 


czas cierpi me jest trudnością w cierpieniu, albo w znoszeniu. 
Bo przecie jest cokolwiek cierpieć: serce to czuje, jakoby go 
na noże rozebrał albo nóż w nim utkwił, zemdlenie wielkie, 
wszy tek człowiek jakoby po czlonku rozbierał go, albo z krzyża 
zdejmował, krew jakob) się znowu do żył wracała. Po onym 
cierpieniu i władzy zgubieniu nie przychodziła ja czasem i po 
dwu dniu ledwo do siebie i chodzić nie mogłam! 
Wszytko to według sposobów bywało. Jeśli będzie z większym 
sposobem podniesienia ducha, wyraźniejszym, w wyższych rze- 
czach - to też barziej dłuży i serce według materyji robi. Kiedy 
co z pociechą, z weselem, - dobroć, miłość Boska - to skoki, 
latania etc. Kiedy z Męki Pański, z życia tu, albo z materyj i 
w ciemności, - to ryki, wysadzania, że nabiegło czasem jak 
bułka chleba etc. O, wszytko to nic, bodaj tylko było, co Bóg 
chce. Nie mogę więcy czasem z tych bólów, tylko tymi aktami, 
żeby tak cierpieć, by Bóg chciał i do sądu; a drugimi - ofia- 
rować to na oczyszczenie grzechów, afektów, niemiłości Boga etc. 
Od początku tych sposobów w pierwszym roku często mi ich 
Bóg użyczał. Było w tym roku, jako siostry rachowały, do trzy- 
dzieści razy. Czasem częściej, CLasem rzedziej, jako to raz 
w miesiąc a czasem i trzy razy w tydzień, ale tak nie często. 
To to w Krakowie mieszkając. ID8 
Literatura staropolska zostawiła nam tylko ten jeden 
opis przeżyć w czasie ekstazy. Opis niezmiernie rzadki 
w literaturze światowej w ogóle, w polskiej może na- 
wet unikat. Innych opisów trzeba by szukać w pismach 
XIV i XX wieku. 
Do zjawisk niezwykłych należały też oświecenia 
o tym, co się działo w duszach innych ludzi: 
Jedną osobę zalecałam na modlitwach Panu Bogu (bom po- 
winna była, i należałam do niej tą powinnością) widząc ją 
w defekcie jednym i w obrazie Boży, który defekt mógł jej 
duszy szkodzić a jawny był. Prosząc tedy na jednej modlitwie 
za nią Pana osobliwie, i bojąc się o zbawienie duszy tej osoby 
przyszło mi to i powiedział Pan, że ta osoba wiele ma szkody 
w duszy i niebezpieczna, że źlie zażywa sakramentów. I poka- 
zano mi jakim sposobem. ażeby ją w tym przestrzec. Na co 
się ja zlękła i nie wiedziałam sposobu, jako to uczynić, nie wie- 
dząc od tej osoby, jeśli ona tak czyniła. A postarałam się o to, 
że mi z inszy okazyj i dozwolono mówić z samą oną osobą se- 
kretnie. Spytałam tej osoby, jeśli tak (wymieniając jej, jakim 
sposobem) zażywa sakramentów, osobliwie komunii św. Zlękła 
się ta osoba barzo jakom ja to wiedzieć mogła i przyznała się 
zaraz, że tak. Jam też powiedziała, że w tym barzo szkodzi du- 
szy, a żeby tego więcy nie czyniła, raczej zaniechała komunii 
w ten dzień. 


"" IbId., s. 179.
>>>
152 


Okres potry"dencki 


Rzecz jednak rozgłosiła się, co zaniepokoiło m. Te- 
resę 199. 
Niezwykłe te zjawiska niepokoily m. Teresę i chciała 
prosić Boga "żeby mię prowadził drogą prostą, pospo- 
l1tą, a nie dopuszczał na mię nic nadzwyczajnego, by 
tylko odpuścił grzechy moje a zbawił mię". Spowied- 
nik nie chciał na to pozwolić i kazał poddawać się woli 
Bożej iOO. W końcu życia otrzymała m. Teresa stygmaty. 
Zn3.jdowały się one w miejscu niezwykłym, bo "nad 
kolany" i "nad łokciami" iOl. Do ostatniej wojny ciało 
m. Teresy zachowało się w niezłym stanie. W czasie 
ostatniej wojny zostało zamurowane, a wilgoć zniszczy- 
ła je zupełnie. W ten sposób znikła możność potwier- 
dz
nia świadectw sióstr .podczas procesu informacYJ- 
nego. 
M. Teresa Marchocka odgrywała w czasie pobytu 
w Warszawie pewną rolę. Bliskie stosunki łączyły ją 
z dworem królewskim, z królową Marią Ludwiką, która 
chciała oddać do kannelu swoją córeczkę, która rychło 
zmarła 10i. Jerzy Ossoliński odwiedzał ją czasem 
w swych strapieniach w końcu życia. Po śmierci m. Te- 
resy od razu rozwinął się kult, który nie cofal się przed 
stosowaniem razur w tekście żywotu, uznanym za 
autentyczny. Razury te i poprawki miały umieścić sty- 
gmaty w miejscu bardziej zgodnym z tradycją oraz 
ustalić cud bilokacji m. Teresy podczas bitwy pod Zbo- 
rowem. Zostały one obecnie ustalone i03. 
Autobiografia m. Teresy nie zachowała się w orygi- 
nale. Autorka pisała na rozkaz spowiednika, ale pod 
warunkiem, że zniszczy on tekst natychmiast po prze- 
czytaniu. Spowiednik tego nie dotrzymał, co mu gorzko 
wyrzucała iOI. O. Ignacy od św. Jana sporządził odpis 
autobiografii, pisanej w postaci sprawozdań z życia 
wewnętrznego, po czym oryginał zniszczył. Ten odpis 
zaopatrzony w swiadectwa sióstr i uzupełniony kilku 
listami, uchodzi za oryginał 10.. O Ignacy opracował po- 


Ul Ibid., !I. 117-119. 
.11 Ibid., S. 120. 
... Ibid., s. 227-233. 
.., Ibid., S. 221-22
. 
.01 Ibid., S. 19-20, 22&. 
... IbId., s. 22-23, 217, 117-118. 
.., [bId., S. 21 p. 1. 


......
>>>
Szkola karmelitańska 


153 


nadto żywot m. Teresy Marehockiej 208, który kursował 
w odpisach po klasztorach karmelitanek 207. Wydruko- 
wać go nie mógł. Zapewne należy się doszukać przy- 
czyn w sporach o teolagię łaski, jakie toczyły się 
w XVII w. między jezuitami a dominikanami. M. Te- 
resa Z3.pisała, że nie za wszystkie osoby, za które ka- 

ano j2j się modlić, te modlitwy odprawić mogła 108. 
Panieważ magłoby to służyć jako argument dla domi- 
nikanów, przeciwnicy ich zapewne udaremniali wy- 
drukawanie żywatu. Dopiero arcybiskup lwowski Mi- 
kołaj Ignacy Wyżycki, spokrewniony z m. Teresą wziął 
na swą odpowiedzialnaść wydanie żywot u, który uka- 
'Zał. się drukiem w r. 1752 209 . W XIX w. ukazała się bio- 
gra.fia w języku francuskim It9, z której potem powstała 
przeróbka polska, nie sięgająca da oryginałów lU. Tekst 
autobiografii wraz z kilkama listami m. Teresy ogła- 
szony został w r. 1939. Kilka listów jest dotąd nie 'Ogło- 
szonych drukiem. M. Teresa Marchacka jest na tle 
dziejów żyda duchowego w Polsce postacią niezwykłą. 
Brakła jej wykształcenia, jak ta widać z listów, pisa- 
nych \\'łasnaręcznie narzeczem góralskim iti. Brak 
wyksztakenia książkowego odebrał jej autobiagrafii 
wszystkie cechy barokowego stylu, zachowując mu pro- 
stotę, barwność i jasność. Przeżycia mistyczne, które 
opisała, łączyły się z działalnością 'Organizacyjną kla- 
sztorów we Lwowie i Warszawie, pominiętą wautobio- 
grafii; opisaną w kronikach klasztornych !!I. 


.11 Ibid., Zywot I wysokie cnoty W. Matki Teresy od Pana Jezusa Mar- 
chockłej... z manuskryptu W. a. Ignacego od Iw. Jana EwanIl... zebrane, 
Lwów 1152, E s t r.. XVIII. s. 556. 
.0' Rkps w B. Unlw. w Poznaniu, niewiadomego pochodzenia, mo
e 
Z Tow. Przyj. Nauk. 
... Autobiografia, s. 05, 124, 193. 
... Ibid., S. 18-24. 
2" Vle et vertues h
rolques de la M
re Th
r
se de Jćsus (Marchocka), 
Ll1le-Parls-Bruges, Descl
e de Brouwer, 1903. 
Ut W. Matka Teresa od Jezusa, Marla Anna Marchocka Karm. Bosa 
1603-1652, KrakÓw 1031. 
It. Autobiografia, s. 250 n. 
... W. 1\fatka Teresa od Jezusa, Kraków 1931, s. 89 n.. 121 n. Nie druko- 
wane pIsma m. Marchocklej opublikował Karol Gór s k i, Nieznane 
plama m. Teresy od Jezusa (Anny MarU Marchocklej' oraz spl. cudów, 
w: Studia I materlaly z dziejów duchowo
cl, Warszawa 1980, s. 391-435 
Inna wersja opisu ucieczki ze Lwowa wyszła w tomie HIstoriografia 
zakonna ł modele Iwlęto
cł w ..Textus et StudIa" t. XV (1985). T a m 
 e 
znaJdują się 
ywoty karmelitańskie z archiwum na Wesołej z XVII w.. 
z wyjątlctem 
ywotu s. Cecylii Perrln z konwentu warszawskiego, gdzie 
mogą być "Iadomoścl o m. Marchocklej. Niektóre medytacje kal'mellta- 
nek opublikował Karol Gór s k I w Kierownictwo duchowe, ..Textu9
>>>
154 


Okres potrydencki 


Inny obraz życia wewnętrznego dają nam zapiski 
autobiagraficzne fundatorki klasztaru poznańskiego., 
m. Barbary od Najśw. Sakramentu (Teofili Kretkow- 
skiej), wdawy po Zadziku, bracie kanclerza. Uradzana 
w r. 1609 była ana bratanicą m. Teresy od Jezusa Ma- 
ryi, a prawnuczką Tamasza Zielińskiego, o którym 
pisaliśmy wyżej. Inna jej ciotka radzona, Zofia z Tylic 
Tomicka, będzie jeszcze wspomniana. M. Barbara od 
Najśw. Sakramentu zmarła w r. 1670. Cechawał ją pra- 
sty zdrawy rozsądek, ale i dość ograniczone haryzonty, 
jeśli się ją porówna z m. Teresą Marchocką. 2ywat jej 
datąd nie apublikawany 214 poprzedzają adpisy jej auta- 
biagraficznych zapisek. Oto. wyjątki z nich; pierwszy 
dotyczy aczyszczenia: 
Na czas czułam żywą prawdę, co mi mówili o złościach 
moich, ledwiem drugdy mogła oddychać. Przychodziło też, że 
to droga Boska, oczyszcza Bóg, to się zaś onej myśli bało, trwo- 
żyły grzechy aże przyszło do jakiegoś zdesperowani a o sobie: 
Nu Panie, ponieważ ani sobie radzić i ze złości moich wyniść 
nie mogę, ani ktoby mnie ratował mam, dla dziwnych opinij 
o mnie i wszytko biorą na inszą stronę i trudno już poufać, już 
doznawszy, że ku zbawieniu nakierować się nijako sama nie 
mogę, caleć się oddaję i zbawienia mego powierzam, to jakoś 
mi Ty dał wolność, znowu jako przy profesyj ej odrzucam ją, 
poddajęć się cale poddaniem szczegółnem, niechcę już tylko 
abyś Ty sam czynił ze mną, koło mnie i z zbawieniem mojem 
co chcesz, czyń już ze mną w czasie i w wieczności co i jako 
chcesz, prowadź mię jako chcesz, dopuszczaj co chcesz, by naj- 
ciężej, byleś mi dał znieść, a żebym cię nie obrażała etc.!t6 


Ciekawy jest wpływ pism m. Teresy Marchackiej 
(maże 2ywatu a. Ignacego.) w czasie walki z pakusą 
miłości własnej i pychy: 
Przyszło mi żywi e kilka ra;ly uczymc rozmowę z Panem, 
z pism W. Matki Teresy Warszawskiej, że wszelki honor, chwa- 
ły, ćci, któryby mię kiedy od kogo potykać miał etc. diriguję 
go Tobie i chcę aby się na Cię Panie ścitłgał etc. I tak teraz tego 
niemam i jakieś żywe poznanie, że by człowiek po gwiazdach 


et Studia", t. XI, Warszawa 1980. T e n 
 e opublikował biogram Anna 
Marla Marchocka, m. Teresa od Jezusa (1603-1652) karmelitanka bosa, 
"Nasza Przeszłość" t. 41: 1974. s. 21-28. 
u. Zywot m. Barbary od Najśw. Sakramentu, por. przyp. 154. Fragment 
pt.: Autobiograficzne zapiski m. Barbary od Najsw. Sakramentu, karme- 
litanki bosej (t 1670), ogłosił Karol G 6 r s k I, "Nasza Przeszłość" XIV, 
s. 249 n. 
... Autobiograficzne zapiski, s. 253-254. 


-- 
-
>>>
Szkola karmelitanska 


155 


chodził szczere jest głupstwo. co sobie z tego przypisać, abo się 
nadymać, bo wiem dobrze że swoją siłą tego nie uczyni 218. 
O swej modlitwie pisze m. in. tak: przedstawiając 
modlitwę do Trójcy Sw.: 
Alem chodziła jako spętana, nie radabym była aby do kogo 
abo kto do mnie tchnął, choćby mi też było co najciężej, nie 
czułam. Przychodziło mi: oby to ludzie znali jakoby się wszyscy 
zapomnieli. O jakie szczęście, komu to Bog daje znać, jakie nie- 
szczęście, kto nie zna, trudno Boga nie miłować. Było i to jakiś 
czas, że jakom do modlitwy klęknęła, z jakiegoś to jednego po- 
jęcia było, że mi się zdało rzecz nienależyta, co diskurować, abo 
czytać, abo mówić, bo to wszytko jako nic i malowano przeciw 
tej prawdzie i takiemu niedościgłemu Bogu, nic mi dosyć nie 
czyniło, coby tylko rzec przyszło Bogu memu, tylko zawarszy 
oczy zniknąć od wszytkiego. A mówiłam nie takci gębą, jako 
wnętrznościami: Swięty, SWięty, SWięty Bóg zastępów, a go- 
dzien jest Baranek zabity etc., to mi tylko dosyć czyniło, a jakaś 
się obfitość czuła. Smieszno mi zaś beło potym swojej plotce, 
cobym beła nie rada, onych oczu otworzyła i do ludzi nie mó- 
wiła, bo mi wisiał jakos Majestat Boski, ale przecię nie forma 
majestatu, tylko nie wiem co, nie umiem wyrazić, jeno mi się 
zdało, żem chodziła jak nie tego świata człowiek 217. 
O ile tu mniej umiejętności oddawania swych pTZe- 
żyć, niż u m. Teresy, a więcej rubaszności. Ale jednak 
m. Barbara doszła do modlitwy skupienia, jak można 
mniemać na podstawie końcowych słów jej zapisek: 
Rozerwanie z ludźmi wadziło mi na czas barzo i oziębiało, 
ale na czas by po niewiedzieć jakiej zabawie 21B, na osobność 
przyszedszy, zaraz, kiedy kto wnidzie znienaczka w jakie ogar- 
nienie mroku i tegoż momentu jakies skupienie w sobie czułam, 
i jakie słowo wpadło na myśl, jako to: Ach, pokoju dusze mo- 
jej? O dobro i odpoczynku życia mego etc. abo co podobnego. 
To się obróciło jakoś cale do Pana z jakiemsi wylaniem i obfi- 
tością łez. Tak mi się zda, że mi zawsze najwięcej miłość Boska 
chwytała serce i dotąd, a przytem poważność Boska i wspania- 
łość. cierpliwość w oczekiwaniu, nieporywczość w sprawach 
swoich Boskich, samo odkupienie człowieka, a jako przyszło 
niezmiernem się wylaniem przez dzieciństwo, aże do robaczka, 
największej wzgardy cierpienia, wyniszczenia, do zapamiętałej 
miłości 218. 


Ale nie można sądzić całego pokolenia na podstawie 
autobiograficznych zapisek m. Barbary. M. Teresa Mar- 


"" Ibid., s. 255. 
m Ibid.. s. 256. 
211 Zaj ęcl u. 
.n Zuwot m. BarbarII od Najśw. Sakramentu, s. 8.
>>>
156 


Okres potrydenckf 


chocka narzekała ok. r. 1650, że nowo wstępujące sio- 
stry nie mają zrozumienia dla żywota wewnętrznego: 
"jako bydlątka z Bogiem postępują, przez zmysły tyl- 
ko, bez ducha" 110. W dostatku i obfitości wyrastało po- 
kolenie, które miały nagle obudzić klęski wojen i spu- 
stoszeń. Ale było źle i pod innym względem. SzeTZył mE: 
egoizm szlachecki. M. Teresa Marchocka we Lwowie 
przyjmowała do klasztoru mieszczanki na równi ze 
szlachciankami, co wywołało opór jej podprzeoryszy. 
Trwała w nim mimo skarcenia przez m. Teresę, wów- 
czas przeoryszę, i dopiero pojawienie się na ręku robac- 
twa, znaku wedle karmelitanek łamania reguły, :zdołało 
ją opamiętać (1648). U karmelitów wystąpiła gru.pa za- 
konników w r. 1649, która uważała, że godności kla- 
sztorne należą się szlachcie, a musiała ona b:yć wpły- 
wowa, skoro jej przywódca uważany był za przyszłego 
prowincjała. Zmarł on przed kapitułą, na której miały 
się odbyć wybory. Kronikarz karmelitów w Wi5niczu 
zapisał to z goryczą 11111. Były to objawy załamania się 
reformy trydenckiej. Nowe tchnienie miały prz} nieść 
zakony sprowadzone z Francji i Włoch w połowie 
XVII w. 


SZKOLA IGNACJAŃSKA 


Metoda odprawiania medytacji, którą stworzył św. 
Ignacy Loyola, była ukoronowaniem poprzedniej ewo- 
lucji. W XV w.' medytację jako modlitwę myślną, uło- 
żoną w pewne schematy, uprawiają i szerzą fratres 
vitae communis w Niderlandach, znani też w Polsce, 
gdzie osiedli w Chełmnie. Do Francji przyniósł je Mau- 
burnus, który został opatem kanoników .regularnych 
w Livry ct 1502). We Włoszech modlitwę zmetodyzo- 
waną wprowadził Ludwik Barbo tworząc benedyktyń- 
ską kongregację św. Justyny z Padwy, do której 
w r. 1503 należało także opactwo na Monte Cassino, 
Z Włoch modlitwa zmetodyzowana została przeniesiona 
do Hiszpanii, do opactwa w Val1adolid, a stąd znów 


" 


'" Autobłoqrafla, S. 13. 
m Arrh. Karmelitanek na Wesołej rkps nr 32 na końcu wycIągu z kro- 
niki z Wlśn!czn.
>>>
Szkola ignacjańska 


157 


wysłany został Garda Ximenes de Cisneros z dwunastu 
zakonnikami na obsadzenie i zreformowanie opactwa 
Montserrat w Katalonii w r. 1492. Garcia Ximenes 
stworzył własny typ medytacji, oparty na Modus Me- 
ditandi, który opracował Ludwik Barbo w połowie 
XV w., ale także na pismach św. Bonawentury, na 
devotio moderna braci życia wspólnego i na pismach 
Gersona. Tak powstało Ejercitatorio, z którego korzy- 
stał św. Ignacy Loyola. 
Ignacy Loyola przeżył głęboką przemianę duchową 
podczas rekonwalescencji po utracie nogi w wojnie 
z Francuzami. Pod wpływem lektury postanowił zmie- 
nić tryb życia. Rekolekcje odbyte w Manrezie, mia- 
stec
ku położonym w sąsiedztwie opactwa w Montser- 
racie, pod kierunkiem benedyktynów (1522) utwier- 
dziły go w postanowieniu poświęcenia się służbie Bożej. 
To był początek zakonu jezuitów. W r. 1526 ukończył 
św. Ignacy pierwszą redakcję swoich Cwiczeń. Tak po_ 
wstała nowa szkoła życia wewnętrznego. 
Sw, Ignacy wprowadził medytacje trzypunktowe za- 
miast czteropunktowych. Nie zastanawiał się nad trze- 
ma drogami życia wewnętrznego i trzema nawróce- 
niami, o których pisali średniowieczni autorzy i które 
przejął od nich Garda Ximenes, ale nie odrzucał ich. 
W stosunku do Ejercitatorio Garcii Ximenesa, które 
znał. wprowadził inny układ, zachowując czas trwania 
... rekolekcji - cztery tygodnie. Na początku Cwiczeń 
znajduje się 20 adnotacji wstępnych, omawiających cel 
ćwiczeń, metody ich przeprowadzenia, zalecających 
dokładność w ich odbywaniu. Odradza św. Ignacy 
wszelkich skracań, odradza też podejmowania decyzji 
w czasie rekolekcji i składania ślubów, które mogłyby 
się zrodzić pod wpływem chwilowych nastrojów. Na- 
leży ćwiczenia dostosować do wieku, stopnia wiedzy, 
zdolności umysłowych, stanu zdrowia, celu właściwego 
i zajęć każdego z uczestników. 
Tydzień pienvszy - założenia - poświęcony jest 
ustaleniu życia człowieka. Celem ćwiczeń jest wybór 
stanu, człowiek powinien jasno rozpoznawać wezwanie 
Boże i pójść za nim. O tę decyzję przede wszystkim 
chodzi. Cwiczenia nie mają na celu pouczenia. ograni-
>>>
158 


Okres potrydencki 


czone Są do tega zasadniczego celu: pawzięcia decyzji 
i pójścia za nią. Na każde z ćwiczeń - a jest ich ca- 
dziennie pięć - należy poświęcić najmniej godzinę 
czasu. Ostrzega autor przed skracaniem ćwiczeń, szcze- 
gólnie w czasie 'Oschłaś ci. Zasadą interpretacji myśli 
innych powinna być przyjmowanie ich w sensie praw- 
dziwym, a nie błędnym. Punkty medytacji wiążą się 
z trzema władzami duszy: pamięcią, razumem i walą. 
Medytację zaczyna modlitwa, potem idą dwa praeludia 
'Oraz trzy punkty, mające na celu urabienie pamięci, 
rozumu i woli. Nastawienie jest praktyczne, częsta po- 
wtarzany zwrat id quod volo, "tQ czega chcę" wska- 
zuje, że Cwiczcnia są szkołą wali i energii. Stąd dwa 
razy dziennie rachunek sumienia, w południe i wieczo- 
rem, oraz porównywanie ze 
obą dni i tygodni, czega 
np. nie ma u Garcii. 
Tydzień drugi poświęcony jest' wyborowi stanu. Po- 
brzmiewa tu raz pa raz wezwanie, by przystąpić do 
"milicji", rycerstwa Jezusa Chrystusa, jakby da udziału 
w krucjacie. W tym i następnym tygadniu przez 12 dni 
trwają rozmyślania nad życiem Chrystusa. Św. Ignacy 
stale przeciwstawia sobie dwÓch wadzów, pod którymi 
'toczą wojska walkę a dusze ludzkie: Chrystusa i sza- 
tana. Wypawiada walkę egoi;;
mowi i brakawi pokory. 
Wybór stanu ma nastąpić w świetle rozważań rzeczy 
'Ostatecznych. 
W trzecim tygadniu medytacje są paświęcone Ostat- 
niej Wieczerzy 'Oraz męce Pailskiej, nauce mad litwy 
i umartwienia oraz zbliżeniu duszy da Chrystusa. 
W czwartym tygodniu medytacje obracają się dakoła 
Zmartwychwstania i zjednaczenia z Bogiem. 
Na końcu Cwiczeń umlieszczone są reguły rozróżnia- 
nia duchów, to znaczy reguły rozpoznawania, jakie 
istotne, ukryte matywy mogą leżeć u źródeł takich czy 
innych decyzji, motywy nie zawsze jasne dla tego na- 
wet, który decyzje pobiera. Reguły te są szczególnie 
przydatne i potrzebne w pierwszym i drugim tygodniu 
ćwiczeń. Są też tu uwagi o regułach dawania jałmużny, 
noty o skrupułach i reguły ustalania prawowierności, 
skierowane przeciw błędom luteranów i era zmian ów, 
czyli zwolenników Erazma z Rotterdamu.
>>>
Szkola ionacjańska 


159 


Ćwiczenia św. IgnacegO' nie zawierają w sabie całaści 
nauki a ascezie, nic nie mówią a życiu codziennym. 
Chodzi tu przede wszystkim i na pierwszym miejscu 
a decyzję duszy. Nic też nie pisze św. Ignacy a dragach 
mi:stycznych. Nie ulega wątpliwości, że choć sam prze- 
żywał stany mistyczne, zajmawał wobec nich stanowi- 
ska nieufne, kładł nacisk przede wszystkim na ascezę. 
Ćwiczenia miały być przede wszystkim spasabem re- 
krutacji apostałów. Z czasem zaczęta dastasawywać 
Ćwiczenia da nawych potrzeb, cO' nieraz przesłaniła 
pierwatne, jasne załażenia. 
Duchawaść ignacjańska przeciwstawiała się skutecz- 
nie pagańskiemu duchawi renesansu, ale i kwietyzma- 
wi, który szerzył się wraz z naUJkami kalwiniZlIIlU i lu- 
teTani2JffiU. Św. Ignacy stawiał zasadę, że należy praca- 
wać tak, jak gdyby wszystka zależała tylkO' ad nas, 
a równacześnie być przekananym, że Bóg sam wszyst- 
kiegO' dakana, a nie my. Uczniów św. IgnacegO' abowią- 
zywala żałnierskie pasłuszeństwa i walka ze złem za- 
równa w sobie, jak i poza sabą. Brewiarz recytawali 
jezuici prywatnie, nie jak daminikanie czy franciszika- 
nie w kaściele i wspólnie. DlategO' też nie liturgia, ale 
medytacje, ćwiczenia i rachunek sumienia stanawiły 
rdzeń duchowości ignacjańskiej. 
Błędem byłaby agraniczać duchawaść ignacjańską da 
tegO', cO' napisał św. Ignacy, i twierdzić, że wystarczy 
ta paznać, by wiedzieć wszystka a szkale życia we- 
wnętrznegO', którą stwarzył. Uczeń jegO' Le FevTe na- 
pisał autabiagrafię paświęcaną dziejam życia wewnętrz- 
negO', Memoriale, z której widać, że miał on szcze- 
gólny kult dla aniałów. Św. Franciszek Bargiasz poza- 
stawił Diariusz, pamiętnik życia wewnętrznegO', ważny 
jaka przykład pałączenia życia czynnegO' i kantempla- 
cyjnega. Św. Piatr Kanizjusz napisał autabiagraficzne 
Wyznania i Testament duchowy, św. Franciszek Ksa- 
wery pozastawił listy. Dla zrazumienia duchawości 
ignacjańskiej pierwszych pokaleń jezuitów ważny jest 
też autor hagiograficzny Ribadeneira 222. Jaki wpływ 
wywarli ani na Palskę? 


.., p o u r rat. op. cit., t. III. s. 1-74. Duchowość Ignacjańska uzyskała 
publikację Ignacego L o y o l i, Pisma wybrane. Komentarze opr. M. B e-
>>>
160 


Okres potryc1encki 


Duchowość jezuitów polskich na przełomie XVI 
i XVII w., mimo że pozostawili po sobie wiele p.ism, 
jest nam zupełnie nie znana. Obraz św, Stanisława 
Kostki, jaki literatura wytworzyła, jest zupehrie wy- 
paczony, praca o. Majkowskiego, poświęcona św. Sta- 
nisławowi nie ujrzała światła dziennego 123. Ale św. 
Stanisław nie może być uważany za przykład ducho- 
wości jezuitów polskich tego czasu. Wstąpił on do za- 
konu we wczesnej młodości i tu została urobiona jego 
duchowość. Inaczej było z tymi, ktorzy wstępowali do 
Towarzystwa Jezusowego w wieku dojrzałym, już jako 
kapłani, ludzie wykształceni, zaprawieni w życiu we- 
wnętrznym, jak Skarga, Laterna i inni. Nie można 
z góry orzec, czy wstępując do zakonu, odbywając no- 
wicjat porzucali wszystko, co poprzednio zdobyli w ży- 
ciu duchowym. Raczej należy przypuszczać, że tak nie 
było. Dlatego też należy już dziś przypuszczać, że 
pierwsze pokolenie jezuitów polskich różniło się cd na- 
stępnych. Przede wszystkim zaznacza się to w dziedzi- 
nie wykształcenia teologicznego. Jeżeli należący do na- 
stępnego pokolenia Mikołaj Łęczycki gęsto cytuje lite- 
raturę teologiczną, także średniowieczną, tak, iż mu 
współcześni czynią zarzut, że zbyt wiele ma cytatów Uf, 
to np. Skarga, a także inni jezuici, jak Adrian Junga, 
przede wszystkim cytują Pismo Św. Starego i Nowego 
Testamentu, z którym są doskonale obeznani. Cytują 
też bardzo często i obficie pisma Ojców Kościoła, za- 


d n a r z TJ przy współpracy S. F 111 P o w I c z a TJ I R. S k Ó r k I TJ, 
t. I I II KrakÓw 1969. O. B e d n a r z opracował też rozprawę Jezuici 
a reUgi;nosć polska, "Nasza Przeszłość", t. 27, 1964, s. 149-224. Jest to 
rozumowana bibliografia. Sądz
, 
e badacz nIe mo
e się te
 obejść bez 
J. de G u I b e r t TJ La splrltuaUtI! de la Compagnle de J
sus, Roma 
1953. Teologię ascetyczno-mIstyczną i pisma z zakresu życia wewnętrz- 
nego przedstawIa J. M a J k o w s k I TJ w artykule Pologne w Dlction- 
nalte de sptrituallt
. Zob. wy
ej 9. 10 przyp. 14. O. Otto F I l e k OCD La 
Literatura ascetica en Polonia zob. wy
eJ przyp. 140. Karol GÓr s k I, 
Jezuici w prowincji polski t Litwy w XVIII w., w: Studia I materlaly 
z dziejów duchowości w Polsce, Warszawa 1080, s. 381-382 (o B. Nsr- 
bucie TJ). 
121 Ks. J. M aj k o w s ki TJ, Psychologia a8f:ezy I mistyki Iw. sta- 
nlslawa Kostki, "Przegląd Powszechny" 230 (1950), z. 7-8. T e n 
 e głosU 
cenne uwagi pt. Sw. Stanlslaw Kostka bez retuszu, "Tygodnik Powszech- 
ny" 1959, nr 46 z 15 XI. Praca ks. M a j k o w s k I e g o Sw. StanlslalD 
Kostka. Studium z dzledzfny haglografłl psychologicznej ukazała się 
w Rzymie 1965. 
II' Ks. M. S o p o ć k o, MlkOlaj l..ęczl/ckl o ł&l/chowanlu duchOwnI/m, 
Wilno 1935, s. 18.
>>>
Szkola ignacjU1iska 


16] 


równo wschodnich, jak i zachodnich. W następnych po- 
koleniach będzie inaczej. 
Poglądy Skargi na zagadnienia życia wewnętrzneg
 
nie zostały dogłębnie zanalizowane. Wiadomo, że miał 
przeżycia mistyczne, ale analiza kazań nie dała wy- 
starczających wyników. Kazania nigdy nie mogą być 
wystarczającą podstawą do poznania duchowości ka- 
znodziei, gdyż są przeznaczone dla innych, a dodajmy, 
w druku ulegały cenzurze. Dlatego wnioski, wyciąg- 
nięte z nich przez Tadeusza Mitanę nie mogą być prze- 
konywające. Niemniej zgodzić się trzeba z tym auto- 
rem, że Skarga zajmuje postawę "amistyczną", że re- 
prezentuje on czynną postawę religijną i dlatego nie 
cytuje Tomasza a Kempis, że są u niego "pierwiastki 
mistyczne w układzie niemistycznym" 225. Skarga jest 
przede wszystkim moralistą, w mniejszym stopniu 
autorem ascetycznym. Skarga przede wszystkiJm opiera 
się, jak wspomniano, na Piśmie Sw. W jego Czyta- 
niach, przeznaczonych dla bractwa miłosierdzia w Kra- 
kowie 226, na pierwszym miejscu stoi obszerny wyciąg 
z Pisma Sw., na drugim - z Ojców Kościoła, przy 
czym najwięcej cytatów jest ze św. Jana Chryzostoma. 
Na trzecim miejscu pomieścił autor wyjątki i przykłady 
z żywotów świętych. Własnego tekstu nie dał żadnego, 
pozwolił mówić za siebie Słowu Bożemu i Ojcom Ko- 
ścioła. 
Na uwagę zasługuje wydane przez Skargę po raz 
drugi i przerobione, jak sam pisze, dziełko nieznanego 
świeckiego autora (podkomorzego Bob8li?): Gospodar- 
stwo duchowne 227. W tej formie, w jakiej się ukazało 
wydanie drugie, można uważać to dziełko za modli- 
tewnik, aprobowany przez Skargę. Jest on przezna- 
czony dla mężczyzn żyjących w stanie świeckim, ale 
bezżennym, bo o małżeństwie nie ma nigdzie mowy. 
Modlitewnik jest zasadniczo typu średniowiecznego: 


n. T. M I t a n a, ReligIjność SkargI. Stu(lIum psychologiczne, Kraków 
1922, s. 134; s. 119 o "amistycznej" po,tawlc, s. 124-128 o przeżyciach 
mistycznych SkargI, s. 132 o pomIjaniu NaśladowanIa. Por. A. B e r g a, 
Pierre Skarga, Parls 1916. 
.,. P. S kar g a. CzytanIa bractwa mIlosIerdzia na każdą niedzIelę, 
W: Pisma wszystkie, t. I, Warszawa 1923. 
17 P. S kar g a, Gospodarstwo duchowne. Modlitwy wydane naprz6d 
w KrakowIe w drukarnI Łazarzowej 1601, powt6rnle w Krakowie 1606 r., 
Btaruniem ks. Piotra Skargi u Andrzeja Plotrowczyka, KrakÓw 1858. 


11 - Zarys dzIejÓw...
>>>
162 


Okres potrydencki 


parę psalmów, liczne litanie, niektóre z nich znane 
z modlitewników średniowiecznych Ud. Autor zachęca 
do przystępowania do sakramentów w większe święta, 
główny nacisk położony jest na praktykę cnót i walkę 
z siedmiu grzechami głównymi. Ciekawa rzecz, że nie 
ma nigdzie zachęty do odbywania medytacji. Widocz- 
nie Skarga też uważał, że modlitwy ustne wystarczą 
świeckim do doskonałości. Zachęta do czytania duchow- 
nego kończy się wymienieniem tylko żywotów świę- 
tych IlU. Wynikałoby z tego, że Skarga aprobował sta- 
nowisko, że świeccy trwają i trwać mogą jedynie na 
drodze oczyszczającej. Może dalsze badania rozświetlą 
to zagadnienie. W kazaniu Skargi Do żolnierzów w sa- 
mej potrzebie widzimy te same cechy, co w innych 
jego pismach: obficie cytowane Pismo Św. i Ojcowie, 
głównie św. Augustyn, postawa moralisty. Wyraźnie 
sprecyzowaną postawę ignacjańską trzeba by mozolnie 
wyeliminować, szukając jej w takich krótkich zda- 
niach: "Ręką bijmy, a w sercu Boga wzywajmy." 110 
Inni autorzy jezuiccy to Adrian Junga, autor trak- 
tatu o Eucharystii, wydanego pod nazwiskiem prymasa 
Karnkowskiego 13\ u którego widać szerokie wykształ- 
cenie teologiczne w zakresie Pisma Św. i Ojców Ko- 
ścioła. U Marcina Laterny (1553-1598) autora Harfy 
duchownej, który zginął utopiony przez Szwedów pro- 
testantów na morzu lU, występują te same cechy, z tym 
że kładzie on silny nacisk w swym roodliteW111.iku na 
wykształcenie wiernych w podstawach wiary, którą 
wyznają. Wprowadza też zaczątki rozmyślań, np. nad 
wersetami Pisma Św., komunię św. duchową, akty 
strzeliste. Jednak w modlitewniku tym jest wiele ele- 
mentów średniowiecznych, jak koronka do N. Maryi 
Panny, hymny o jej 15 radościach i 15 boleściach, mo- 
dli
NY św. Brygidy, pozdrowienia części ciała Pana Je- 
zusa umęczonego. Dużą rolę odgrywa liturgia i jej obja- 
śnienie. Nie można tu jeszcze mówić o decydującym 


III Ibid., 8. 34. 
II. IbId., S. 5. 
'M P. S kar II a. PI,ma w'ZII.tkle, t. I. Warszawa 1923, s. ua. 
l.. Encyklopedia ko
delna Nowodworskiego, t. IX, B. le5, B B t r., 
XIX, 8. ue. ma to dzieło pod nazwiskiem Karnkowskiego. 
lU K,. M. L a t e r n a, Harta duchowna, Kraków 1585; E s t r., XXI, 
B. Ul. ostatnie wydaDie Pe1pUn 187L 


........
>>>
Szkoła ignacjańska 


163 


wpływie Cwiczeń św. Ignacego, który by przesłonił tra- 
dycje modlitwy średniowiecznej. Ale to wszystko jest 
jeszcze do zbadania, 
Do drugiego pokolenia jezuitów polskich należy Mi- 
kołaj Łęczycki (1574-1653) urodzony i wychowany na 
Litwie, w rodzinie kalwińskiej i sam fanatyczny kal- 
win za młodu, który po napadzie na zbór ewange1icki 
W Wilnie chodził z odsłoniętą szyją, demonstrując chęć 
poniesienia męczeństwa za wiarę. Nawrócony w r. 1590 
przez jezuitów, przeciągnął i ojca do katolicyzmu, po 
Czym wstąpił do zakonu. Wysłany na studia do Rzymu 
wykazał tam niezwykłe zdolności. Prowadził poszuki- 
Wania archiwalne dla Ribadeneiry, zasłynął też jako 
'''''Zięty spowiednik i kierownik duchowy. Nawet jezuita 
o. Mancinelli, który miał wizję, że należy Matkę Bożą 
ZWać Królową Korony Polskiej, szukał porady u mło- 
dego zakonnika. W r. 1606 został Łęczycki ojcem du- 
chownym Collegium Romanum swego zakonu. Jego 
droga życiowa wiodła później przez Wilno, gdzie był 
profesorem teologii, filozofii, Pisma Sw. i języka he- 
brajskiego, przez Kalisz, gdzie był rektorem w latach 
1612-1615, znów przez Rzym, gdzie uporządkował 
i ogłosił drukiem ordynacje generałów zakonu. W Kra- 
kowie w r. 1624 został rektorem nowej jezuickiej aka- 
demii i prowadził walkę o nią ze starą akademią ja- 
giellońską (przegraną za Władysława IV). Był też pro- 
Wincjałem litewskim w latach 1631-1635, pracował 
wśród niebezpieczeństw w'Ojny trzydziestoletniej w Cze- 
chach i na Morawach, ledwie uszedłszy z życiem wrócił 
do Polski, a pełniąc kolejno rozmaite funkcje dokonał 
życia w r. 1653 w Kownie, uważany za świętego. 
W czasie najazdu szwedzkiego ciało jego wydobyte 
z grobu zostało spalone, a prochy wrzucone do Niem- 
na In. 
Mikołaj Łęczycki należy do naj wybitniejszych auto- 
rów ascetycznych polskich. Jego Opuscula Spiritua lia 
i inne pisma były przedrukowywane na Zachodzie 
i tłumaczone. Ks. Sopoćko napisał książkę o jego nauce 
Wychowania duchownego, ale o jego mistyce oraz asce- 


II. Ks. M. S o p o C! k o, op. cit., s. 1-23. 


11. 


.......
>>>
164 


Okres potrydencki 


zi-e i pismach jego z zakresu teologii ascetycznej i mi- 
stycznej mało pisano w Polsce 28ł. Dlatego trzeba tu za- 
cytować słowa cudzoziemca o Opuscula Spiritualia: 
Poruszone są tu prawie wszystkie zagadnienia teologii asce- 
tycznej, ale w sposób praktyczny. Łęczycki usilnie zachęca do 
pobożności maryjnej. Według niego koronka składać się po- 
winna z 63 Zdrowaś na pamiątkę 63 lat, które wedle tradycji 
Marya miała przeżyć na ziemi. Lęczycki pozostawił prawdziwą 
opinię świętości; przez swe cnoty jak i pl'zez swe pisma wywal'ł 
wielki wpływ. 
Łęczycki jest autorem około 30 prac, z których kilka 
nie było drukowanych aż do ostatniej wojny i zapewne 
przepadło. Jego główne dzieło Opuscula Spiritualia 
(Antwerpia 1650), doczekało się 8 wydań w różnych 
językach 285. O. Łęczycki był niewątpliwie mistykiem, 
ale opublikowane zostały tylko jego pisma ascetyczne. 
Zawierają one liczne rady praktyczne, w duchu szkoły 
ignacjańskiej. Oto przykład z Opusculum XI rozdział 
V, zawierający uwagi jak zwalczać roztargnienia w cza- 
sie, gdy się nie ma zajęć: 
Mówię, iż są dwa sposoby spędzania tego czasu: piel'wszy 
ofiarowując każdy kl"Ok i powtarzając przy każdym poruszeniu 
nogi: Propter te, I'ropter te, Propter te (Dla Ciebie): bGdzie tyleż 
czynów zasługujących, ile razy sprawiedliwy czyniąc to w celu 
nadprzyrodzonym, powtórzy Propter te... Drugi sposób użycia 
czao;;u wolnego (który pozostaje między czynnościami) jest ofia- 
rowawszy Bogu zamierzone dzieło, zająć umysł jakimiś zwią- 
zanymi z miłowaniem Boga, jedną lub kilku, zależnie od czasu 
pozostałego i jakością pracy zamierzonej. Inaczej bowiem należy 
zajmować myśl przed złożeniem Bogu ofiary mszy św., inaczej 
przed wzmocnieniem ciała pokarmem, inaczej przed innymi za- 
trudnieniami. A należy zająć się myślami i uczuciami, które 
skłaniają człowieka do lepszego wypełnienia tego co ma zro- 
bić ...280 
Opusculum XIII dotyczy kultu mariańskiego. Łęczyc- 
ki, który w młodości był kalwinem, bada przejawy 


!I' P o U r r a t, op. cit., t. IV, s. 537. 
m Kq. M. S O P O ć k o, Mikola} Łęczyckł O wychowanłu duchowym, 
Wilno 1935 opracował gruntownie ascetykę. ale nłe mistykę. Ks. A. W I e- 
t r z y k o w q k l, Le problem e de la vle affective parfattement ordonn(!e. 
etude th(!oloqle asc(!tique. En marge de l'opuschule du P. Nłcolas Łę- 
c'yckł SJ ..De perfecto humanarum passionum dominło". Teza doktorska 
Kał. Uniw. w Lyonie 1942. maszynopis. Wykaz prac drukowanych 1 nie- 
drukowanych podaje ks. S o P o ć k o, op. cit., s. 7-11. E s t r., XX!, s. 39 n. 
Jedna z prac Lęczyckiego wysłana do Niderlandów. zachowała się, zob. 
Karol G o r s k i. Duchowość chrześcijunska. Wrocław 1978, s. 180--182. 
III Opuscula spiri!ualia (X!, capu t V), t. II, s. H.
>>>
Szkola ignacjańska 


165 


i formy kultu maryjnego, starając się je uzasadnić 
pismami Ojców albo oTzeczeniami Kościoła. Spośród 
licznych nabożeństw średniowiecznych pozostawia róża- 
niec, udział w bractwie, posty przed świętami maryj- 
nymi. Nic nie pisze o 10 cnotach Najśw. Maryi Panny, 
o nabożeństwach do członków jej rodziny, o świę-tym 
niewolnictwie 237. Widziałbym tu mozolny wysiłek, uni- 
kający wszelkiej łatwizny, by umotywować każdą f,or- 
mę kultu maryjnego. Z tego punktu widzenia zarówno 
pisma Łęczyckiego, jak i dominikanina Justyna z Mie- 
chowa zasługują na specjalną analizę 238. 
Wydaje się, że naukę polską stać na wszechstroll1J1e 
Opracowanie tak wybitnej postaci, bardziej znanej cu- 
dzoziemcom niż swoim. 
Innym autorem ascetyczno-mistycznym, który wy- 
rósł w zakonie jezuickim, był Kasper Drużbicki, pocho- 
dzący z ziemi kaliskiej (1590-1662) 210. Studiował on 
filozofię w Kaliszu za rektorstwa Łęczyckiego. Zycie 
jego upłynęło przeważnie na profesurze, uczył poetyki 
i retoryki. Był trzykrotnie prowincjałem koronnym 
W latach 1629-1633, 1650-1653, 1661 (jako zastępca). 
Jako prowincjał wydał w r. 1630 ordynację dla prroku- 
ratorów i administlTatorów folwarków zakonu, w którrej 
wykazując "troskę o poddanych chłopów, stara E1ę 
ulżyć ich ciężkiej doli". Po najeździe szwedzlnm jako 
rektor poznański już w r. 1658 otworzył szkołę. Umarł 
W opinii świętości. W r. 1624, odbywając trzecią prro- 
bację w Jarosławiu otrzymał dar modlitwy mistycz:nej. 
Niestety notatnik jego, zawierający zapiski autobiogrra- 
ficzne, dotyczące przede wszystkim życia wewnętr7.Jle- 


'11 Ibid., t. II, s. 43. 
ni Por. przyp. 318. O duchowości Mikołaja Lęczycklego TJ napIsał roz- 
prawę na pOdstawie archiwalnych źródeł I. Iparragulrre SI, De Patrls 
N. Lanctcii vlta sptrituall novls tllustrata documentis, ..Archiwum Histo- 
rlcum Soc. Iesu" t. 21: Romae 1952. s. 60-83. Doskonały biogram do PSB 
t. 18: 1973 napi
ał ks. Bronisław N a t o n s k i TJ, s. 347-350. Zob. t('
 
Karol Gór s k l, Duchowość chrześciJańska, s. 182. 
'a, PSB. V, s. 403-404 [artykuł o. S. B e d n a r s k i e g o TJI. "Ate- 
neum Kapłańskie" t. 60: 1963. z. 325 poswięciło K. Drużblckiemu cały 7('- 
S7yt. z udzIałem kilku autorów, m. in. J. M. S z y m u s i a k a, który opu- 
blikował w ..Sacrum Poloniac Millenium" t. XI: 1966 Rozmyślania san- 
d?mierskle Drużbtcktego. Inne odnalezione przez podpisanego zaginione 
pr
ma Drużblcklego, spoczywające w Gnieźnie. me zostały dotąd opu- 
bhkowane ant opracowane. Wsród nich Servlttum Deipt1rae (K. GórskI, 
DUchowość, s. 182-192).
>>>
166 


Okres potrydencki 


go, zaginął. Miał go w ręku i częściowo wykorz.ystał 
dla celów budujących jego biograf o. Daniel Pawłow- 
ski. Pozostawił też o. Drużbicki po sobie 24 tomy ka- 
zań, z. których przed ostatnią wojną zostały tylko 
"strzępy". Pisma jego ogłaszane były drukiem w Pol- 
sce i za granicą i przedrukowywane. W pismach swych 
przede wszystkim zajmuje się Eucharystią, dużo miej- 
sca poświęca liturgii, wreszcie należy do prekursorów 
kultu Najśw. Serca Jezusa, który rozwijał się powoli 
na Zachodzie 140, a w Polsce był szerzony przez o. Dvuż- 
bic'kiego przed połową XVII w. Znów nie mamy opra- 
cowania pism ascetyczno-mistycznych o. Drużhickiego 
w języku polskim. Nikt prawie się nim nie zajął, choć 
zmarł otoczony opinią świętości. Pourrat tak o nim 
pisze: "napisał kilka traktatów o życiu zakonnym, o do- 
skonałości, jaką osiągnąć powinien zakonnik, i o cno- 
tach, które powinien uprawiać. Pisał też o ćwiczeniach 
duchownych, o mszy św. i zagadnieniach ogólnych ży- 
cia wewnętrznego. Ale głównie zaleca jako środek 
uświęcenia odprawianie rekolekcji" 141. 
O. Drużbickiego Opera omnia ascetica 142 obejmują 
zaledwie część spuścizny. Diariusz, który zużytkował 
w części o. Daniel Pawłowski, pisząc w XVII wieku 
jego żywot, zapewne zaginął. 
O. Drużbickiemu poświęcił obszerny artykuł ks. Szy- 
musi ak, podkreślając, że jego Stromata przed drukiem 
czytał stale Jan Sobieski. Na duchowość Drużbickiego 
wywarli silny wpływ św. Wawrzyniec Giustiniani i bl. 
Henryk Suzo, czytał on też Harphiusa, a poprzez niego 
poznał mistyków nadreńskich i niderlandzkich. Z pism 
o. Ferdynanda Chirino Salazara SJ czerpał podniety 
do szerzenia kultu mariańskiego, natomiast nie korzy- 
stał z pism Łęczyckiego. Ascezę pojmował tak, jak 
ojcowie pustyni, podziwiani w Polsce. "Biegunem czyn- 
ności i mistyki Drużbiekiego jest kult woli Bożej." Był 
też o. Drużbicki "apostołem pogodnej radości ducho- 


'4' P o u r I' a t, op. cit.. t. IV, !I. 400-401: H. B r ł! m o n d, Hlstołre 
ł"'.łrałre du .en,łment rellqłeu:I: en France, llI: La conqu4te mll.tlque, 
Part!! lJ29, s. 636 n. 
'4' p o u r rat. op. cit., t. IV, s. 537-538. 
... Opera Qmnla ascetica, Inaolstadt 1732. Cytuj-= według tego wydania. 
Por. E!! t r., IV, S. 332 n.
>>>
.. 


-. 


Szkoła ignacjańska 


167 


wej, był mistrzem zró'w:noważonym, o doktrynie kom- 
pletnej w swym klasycyzmie" 141. 
Na uwagę zasługują też gorliwość, "gorącość" 
o. Drużbickiego. Tak oto się zwraca! do IDucha Sw_: 
Ogniu Boski, ogniu święty, ogniu pożądany, ogniu Żj''Ciodaj- 
ny, ogniu przemieniający, ogniu przedwieczny... o słodki gościu 
duszy... Przyjdź tedy o Duchu Sw., przyjdź do duszy mojej, 
uzdrów ją, oświeć, ożyw, oczyść, wspieraj i wzmacniaj ją, by 
poznała prawdę Twoją, przyjęła miłość Twoją, wspierała wi- 
talną łaskę Twoją, trzymała się obecności Twojej I". 
O. Drużbicki obchodził prywatnie każdego czerwca 
święto ignitionis seu ignescentiae in fervore Spirit'U8 
Sancti per incessabilem Dei a'1OOrem. a więc święto 
gorliwości i miłości ku Bogu. Nie było w nim nic z pe_ 
symizmu: podkreślał radosne i ochotne miłowanie Boga 
i potrzebę o
hotnego pełnienia Jego woli Ul. 
O. Drużbicki był jednym z pierwszych, który szerzył 
kult Serca Jezusowego na długo przed objawieniami 
w Paray-le-Monia!. W r. 1683 w 20 lat po jego śmierci 
'Wydano jego dziełko po łacinie pt, Meta cordium cor 
Jesu 148. Droga, po której szedł Drużbicki do tej nauki, 
da się zbadać, poprzez niedrukowane dotąd med)'iacje 
biblioteki w Sandomierzu 147. Były one własnością be- 
nedyktynek tamtejszych, pisane są ręką XVII w., 
a inna ręka tego stuleda zapisała, że są one autoglI'a- 
fem o. Kaspra Drużbickiego. O. Drużbicki w medyta- 
cjach tych idzie drogą średniowiecznego nabożeństwa 
do członków Chrystusowego Ciała, przy czym symibo- 
lem miłości są nadal, jak i w średniowieczu, pectus 
i ubera. Serce nie występuje jako symbol władz uczu- 
ciowych oraz ich siedziba. Widocznie tedy nastąpiła 
w późniejszych latach ewolucja, albo pod \\-plywem 


.ł. Bibliografię pOdaje ks. A. B O r O w I c z, De Insplratlonlbus In vlta 
UScetłca secundum P. Gasparem Drulblckl SJ, Romae te55. NIe ma on 
Pierwszego wydania Meta Cordlum (Kalisz 1663) ani rękopisu sanllomler- 
Bk1ego. Najłepszą charakterystykę daje ks. J. M. S z y m u 8 I a k. w: Dk- 
clonnalr8 de splrltualJt4, t. III (1957), 8. 1723-1735; por. V 111 e r a arty_ 
kUł o lasce, Ibid., t. n, s. 1423-1426. 
... B o r o w I c z, op. cit., 8. 25-26. 
... Ibid., 8. 35, 36. 
l.. E s t r., XV, 8. 335, J. W I e r U 8 Z - K o wal s k I, Przymierze I: Bo- 
skim Sercem Jezusa, "Tygodnik Powszechny" nr 345 z r. 1951. Ponownie 
WYdnł to dzIełko ks. Stanisław . t o :I a ł o w s k I w polskim przekładzIe. 
Lwów 18'15. Przekład francuski A. H a m o R pt. Coeur de JIII.us, Iclf:ul 
des Cocurs, Parls. Beauchesne. 1907 (cytu:lę za przekl. francuskIm). 
In BIblioteka SemInarium Duchownego w Sandomierzu rkps A U. 


--
>>>
168 


Okres potrydencki 


pism jezuitów francuskich o. Vincent Huby i o. Vincent 
Nouet 218, albo samoistnie. 
W Meta cordium występuje wyraźne powiązanie kul- 
tu Serca Jezusowego z kultem Trójcy Przenajśw., na- 
bożeństwo do tej ostatniej zostało opublikowane razem 
w jednym tomiku w r. 1683 i dopiero w XIX w. zo- 
stało oddzielone w druku 21U. We wstępie autor zazna- 
cza, że ćwiczenia duchowne ku czci Serca Jezusowego 
zwracają się do cielesnego Serca, którego nie należy 
oddzielać od najświętszej Duszy ani od Serca ducho- 
wego i wewnętrznego, z którym jest połączone. Należy 
je rozpatrywać jako złączone hipostatycznie w osobie 
Słowa. Z tego bowiem żródła Serce Jezusa czerpie całą 
swą chwałę, potęgę i skarby. Stąd Sercu Jezusa muszą 
być miłe medytacje, kult, modlitwy i inne akty po- 
bożności, ofiarowane jego Sercu cielesnemu. Wydaje 
się, że słowa te świadczą nie o recepcji pojęć tych 
z Francji, ale o samoistnej ewolucji 250. Książeczka za- 
wiera oficjum do Serca Jezusa, a więc jest tu wpływ 
wzorów średniowiecznych. Wpływ ten występuje też 
w litanii o cnotach Serca Jezusowego i w koronce do 
ran Chrystusowych. Licznie występują litanie (s. 114, 
22, 26, 31, 34, 37), a więc do serca miłującego, boleści- 
wego, radosnego i in. Prócz tego są akty strzeliste, mo- 
dlitwy i ćwiczenia na drodze jednoczącej, oświecającej 
i oczyszczającej, psalm ku chwale Serca Jezusa wzoro- 
wany na hymnie trzech m1odzieńców, medytacje, które 
mogą służyć jako przygotowanie do komunii św. lub 
dziękczynienie po niej, modlitwa do rany w boku 
i Serca Jezusa. Litanie układane przez o. Drużbickiego 
oddziałały jak można sądzić w.pewnym stopniu na dzi- 
siejsze wezwania litanii do Serca Jezusa 251. 
Wydawca polskiego przekładu, ks. Stanisław Stoja- 
łowski, podkreślił, że o. Drużbickiego zdobiły trzy cno- 
ty: żarliwa pobożność, niezwykłe umartwienia i kult 
mariański. Maryję zwał "Matką nieporównaną" i przez 
Jej pośrednictwo kierował wszystkie prośby do Boga. 


Ul P o u r rat. op. cit., t. III, s. 400-401. 
ZłO Wstęp ks. S t o j a I o w s k I e g o, wyd. francuskie, s. VIII. 
..1 Przedmowa o. Dru
blckiego, IbId.. s. XV. 
... Ibid., s. 15, 27-28.
>>>
Szkola tgnacjańska 


169 


Na portrecie nagrobkowym w Poznaniu umieszczono 
napis na księdze, którą trzyma o. Drużbieki: "Miłuję 
Jezusa miłością Maryi, miłuję Maryję miłością Jezu- 
sa." 232 
Mariologia o. Drużbickiego nie została dotąd opraco- 
wana. W Opera omnia zawarta jest pokrótce cała jego 
te
l
gia maryjna. Maryja jako matka wszystkich stwo- 
rzeń jest panią świata, której się -należy poddaństwo 
(subjectio) 258. Jest to w zarodku doktryna świętego nie- 
wolnictwa Maryi. Dodajmy, że napisał on też traktat 
De religioso mancipio, czyli o "niewolmctwie zakon- 
nym" 25
. Drużbicki był płomiennym mówcą i jak się 
zdaje, lepiej jeszcze mówił, niż pisał. 
Drużbicki wywarł wielki wpływ na swe środowisko. 
Nowsze badania o. Majkowskiego, do których powróci- 
my, wykazały, że w k'ole jego przyjaciół i uczniów 
zrodziła się polska szkoła duchowości, oparta o poboż- 
ność maryjną. 
Ostatnim z wielkich pisarzy w dziedzinie teologii 
ascetyczno-mistycznej, których wydało Towarzystwo 
Jezusowe w początkach i połowie XVII w., był Daniel 
Pa włowski, którego życie przeciąga się poza połowę 
stulecia (1626-1673) 255. Urodzony na Wołyniu, w ro- 
dzinie innowierczej, wstąpił w r. 1642 do zakonu. Schro- 
nił się do Bawarii w czasie najazdu szwedzkiego, był 
tam profesorem kolegium, po powrocie do kraju zlożył 
w r. 1660 uroczystą profesję. Wydał pisma Drużbic- 
kieg
, który wywarł na niego wielki wpływ, i napisał 
jeg,
 żywot (wydany w r. 1670) 250. Pawłowski był mi- 
strzem rekolekcji. Nie wszystkie jego pisma zostały 
'Ogloszone drukiem. Jako autor wsławił się pisząc dzieło 
o Niepokalanym Poczęciu. Oto co pisze o nim Pourrat: 
Daniel Pawłowski... pisał również dla uświęcenia współbraci 
Pl'ZY pomocy reKolekcji. Ale był przede wszystkim panegiry- 
stą Niepokalanego Poczęcia Najśw. Maryi Panny. Z tego tytułu 


... Ibid.. s. VI-\'II. 
25' Oj,era omnla, t. I. s. 227. 
m Ibid.. t. II. s. 181-196. 
m Ks. W. J a n c z a k TJ. O. Daniel Pawlowski (szkic blogra/lcny) , 
maszynopis. Rekolekcje nie drukowane w Arch. Archldiec. \\, Poznaniu 
rkps nr Ms 668. _ 
''" D. P a w ł o w s k l, Vlta Patris Gasparl Drutblckl SJ, Cracovlae 
1670: E s t r., XXIV, s. 16
. 


--
>>>
, , 


170 


Okres potrJjde'llckt 


jest on świadkiem wiary polskiej w XVII w. w ten chwalebny 
przywilej Maryi. Jego wiara i pobożność wobec Matki Bożej 
przejawiają się w sposób wzruszający. Wielbi on dwa cudowne 
poczęcia w Maryi, jedno jej własne niepokalane poczęcie, i dru- 
gie poczęcie Słowa Wcielonego, które dokonało się w niej l było 
cudowne 2
7. 


Początki polskiej szkoły duchowości przypadają na 
pierwszą połowę XVII w. W pismach swych św. Lu- 
dwik Grignion de Montfort (1673-1716), szerzyciel na- 
uki o świętym niewolnictwie, któremu powinni się po- 
święcić prawdziwi czciciele Maryi, wspomina, że ten 
święty obyczaj powstał w Polsce. ,,0. Stanislaw Fala- 
cjusz TJ przyczynił się do wspaniałego rozwoju tego 
nabożeństwa w całej Polsce." Nie o. Falacjusz, ale 
o. Franciszek Stanisław Foenicjusz wydał w r. 1632 
w Lublinie dziełko zatytułowane Maria e mancipium 
("Niewolnik Maryi"). W tym samym jeszcze roku wy- 
dał je w polskim przekładzie z uzupełnieniami przyja- 
ciel autora o. Jan Chornętowski TJ pod tytuł€:m Pętko 
B. Panny Mary jej albo sposób oddawania się jej za 
niewolnika (Lublin 1632). Jest to początek okresu w na- 
bożeństwie maryjnym w Polsce 118. Obaj autorzy je- 
zuiccy, Foenicjusz i Chornętowski powołują 
ię na tra- 
dycje średniowieczne "niewolnictwa", na św. Piotra 
Damiani (XI w.) i Waltera z Birbachu (t 1222). Pomi- 
jają natomiast pewne zaczątki, występujące u Łęczyc- 
kiego, który wywodzi, że Matka Boża ma prawo do nas 
jako matka Boga. Stąd wymaga ona od nas służby 
i miłości w stopniu wyższym niż jakakolwiek osoba 
stworzona, gdyż przewyższa wszystkie swym macie- 
rzyństwem i doskonałością III. Ci, którzy oddawali się 
w święte niewolnictwo, nosili oznakę z napisem Ego 
Mancipium Mariae. Poświęcenie odbywało się w &więto 
Zwiastowania lub Wniebowzięcia. Oznaką tą był łań- 
cuszek, przypominający okowy. Do obowiązków nale- 
żało odmawianie aktów strzelistych, czuwanie nad czy- 
stością sumienia i praca nad opanowaniem głównej wa- 
dy. Zachęcano do przysb;-powania do sakramentów św. 
w święta Maryi, do codziennego słuchania mszy św., 


In p O U r rat. op. cit., t. IV, s. 
38. 
... Ks. J. M aj k o w s k I 'IJ, Matka Bo;l:a w dawnej polsTdej ascezie, 
"Homo DeI" (1957), 862-874. 
... Ibid., s. 866.
>>>
S
kola ignacjańska 


171 


ł 


odprawiania nabożeństw w soboty, odmawiania litanii 
do Matki Bożej rano i wieczór, jakby to była codzienna 
danina. Fenicki i Chomętowski ułożyli wzory aktów 
oddania się w święte niewolnictwo Matki Bożej, ukła- 
dali je też inni autorzy. Geneza tych aktów musi być 
dokładllie zbadana, gdyż dotychczasowe przypuszczenia 
nie zawsze okazały się trafne. Pierwszy taki akt wy- 
drukowany został w Wilnie w r. 1582 16 °. Prócz Fenic- 
kiego i Chomętowskiego "święte niewolnictwo" szerzyli 
w pierwszej połowie XVII w. jezuici Nieliski, Varsa- 
viensis, Morawski. O. Majkowski, który pierwszy od- 
krył genezę tej polskiej pobożności maryjnej, wywodzi 
ją bez wahania z otoczenia o. Kaspra Drużbickiego 1.1. 
Badania nad dziejami duchowości jezuickiej w Pol- 
sce i dziejami powstawania polskiej szkoły mistyki 
maryjnej, która tak wspaniale rozkwitnie w drugiej 
połowie XVII w., są zaledwie w powijakach. Dlatego 
o niej tak krótko tu mówimy. Należałoby zbadać raz 
jeszcze poezję maryjną tego dkresu pod kątem powsta- 
wania polskiej szkoły mistyki, gdyż dotychczasowe ba- 
dania nie są wystarczające aqa. Nie wyczerpuje ona 
wszystkich kierunków duchowości jezuitów. Oto za- 
uważyć można w Polsce analogie do prac francuskiego 
jezuity o. Surin, który zajmował się duszpasterstwem 
umysłowo chorych i prawdziwych czy urojonych opę- 
tanych 161. O. Brzechffa napisał żywot Zofii z.Tylic To- 
mickiej, która cierpiała na okresowe choroby umysło- 
we, a mimo to doszła do wysokiego stopnia doskona- 
łości 10-'. I tych zagadnień nikt dotąd nie zbadał. 


II. O. s. S z a f r a n I e c, Sluby Jana Kazimierza, maszynopis na Ja- 
snej Górze, s. 05-08. Serdecznie dziękuję autorowi za jego udzielenie. 
m J. M a j k o w s k I, Matka BOła, !I. 872 i p. 73. Zob. tekst z Servlhum 
Delparas, K. Gór B k I, Duchowośt, s. 187-181. Zachodzi pytanie, jaką 
rolę odgrywały tu wzory włoskie: zob. rkps Ossolineum 1577/1 Nauka 
przedziwna I osobItwa jako Blu;l:yt I czclt Najchwalebnlejszq Pannę Ma- 
ryjq, 162t, przekład z włoskiego. 
lU Antologia Matka Boska w poezjt pol!klej, t. I, s. 37-49 (art. S. N i e- 
2: n a n o w s k I e g o, odkrywczy w pewnym znaczeniu). 
'u p o u r r a t, op. cit., t. IV, s. 85. M. de C e r t e a u, L'łlletr
 

clalr
 dans 1'lIlstolre dCl Surln sur le jeune homms du Coche, ..Revue 
d'ascetlque et de myst!que" ł4: 1868. lasc. 4 nr 176, s. 369-412. 
,.. Ks. S. B r z e c h f f a TJ, Wz6r I wizsrunek świętej I dziwnej Iwlą- 
tObUwoścl ZofII z Tyllc Tomlcklej. Toruń 1634 (E s t r., XIII, s. 387). 
O ZolU z Tyllc Tomlcklej Karol Gór s k i, Teologia w kUmacie lęku, 
W: Studia I materlaly do dziejów duchowości, Warszawa 1980, s. 266-285; 
t e n 
 c. Sporysz w obliczu historII. "Sprawozdania TNTor..., z. 35-36, 
Toru,) 1984, s. 78-81. 



 
-.
>>>
172 


Ok1"es potryclencki 


CYSTERSI I NORBERTANKI 


Zycie wewnętrzne cystersów i cysterek nie może być 
wyczerpująco przedstawione póki nie ukaże się w dru- 
ku praca doktorska o. Augustyna Ciesielskiego, cpata 
mogilskiego t65, oparta na ogromnym materiale archi- 
walnym, która daje przekrój dziejów całego zakonu na 
ziemiach polskich. Trzeba by też opracować działalność 
Edmunda a Cruce (de la Croix), opata z Chfltillon, wi- 
zytatora cysterskiego w Polsce w koncu XVI w., a póź- 
niej opata generalnego zakonu. Wtedy dopiero zarY,bują 
się główne linie rozwojowe, podczas gdy dziś zdani je- 
steśmy na fragmentaryczne dane. Opactwo mogilskie 
nie przechowało w swych zbiorach żadnych rękopi- 
śmiennych pism ascetycznych czy mistycznych pocho- 
dzenia polskiego, a przecież w Mogile istniało w XVII 
i XVIII w. studium zakonne cystersów polskich. Kla- 
sztory na terenie zaboru rosyjskiego i pruskiego ul€gły 
kasacie, biblioteki zostały rOlJproszone, szczątki są tu 
i ówdzie. Tak np. we Włocławku znajdują się medy- 
tacje cysterskie tlili. 
Reforma klasztorów męskich i żeńskich, zapoczątko- 
wana ok. r. 1580 przez statuty Edmunda de la Croix 
postępowała powoli, ale nieustannie. Młode pokol€nia 
cystersów wychowane już w duchu reformy, domagały 
się uchylenia uchybień i nadużyć, starsi byli przeciwni 
zmianom. Jaskrawo wystąpiło to w Oliwie, gdzie 
w r. 1616 bracia postanowili wybrać na opata ks. Ada- 
ma Trebnica, prałata włocławskiego, stawiając mu za 
warunek, że odbędzie nowicjat w Clairvaux, pod kie- 
rownictwem świątobliwego opata Dionizego l' Argentier, 
a potem przez dwa lata wstrzyma się od rządów kla- 
sztorem. Przeciw tym warunkom występował opat pel- 
pliński Feliks Koss, który namawiał później Trebnica 


'lO O. Augustyn C I e s I e l s k l, Jędrze;ów' na tle historii cystflSóW 
tv Polsce. Praca doktorska wydz. teologIczny UJ 1951 (maszynopis). T c n- 

 e, Adam Trebnlc, archidiakon pomorski, opat oliwski, ..Nasza Pr?e- 
szłość", t. 27: 1967, S. 135-161. Duchowośc cysterska nie została dotąd 
zgł:blona. W Ossolineum rkps 1591 l znajduje SIę brewiarz cystHski, 
tlumnczony na polski prze? ks. Lukasza Tąc7ewsklego z 1643, a rkps 
Ossolmeum 2276,1 zawiera statuty Edmunda li Cruce. W bibllot('ce w 8zc?y- 
rzyC'u poszukiwania o. M. Knniora 0813 nIe przynioslv rezullat"w. 
,o. Ro?myslania o. Jacka W 11 J b o r s k i e g o, Biblioteka Seminarium 
Duchownego we Włocławku nr 390. 


-
>>>
Cystersi i norbertanki 


173 


do ich odrzucenia. Ale Trebnic nowicjat odbył w Clair- 
vaux, ulegając konwentowi 207. Zył on świątobliwie i je- 
mu należy przypisać - obok świątobliwego opata pel- 
plińskiego Leonarda Rembowskiego - dokończenie 
dzieła reformy cysterskiej 21;8. Nacisk w tym kierunku 
s
edł od władz zakonnych, od opata generalnego o. Mi- 
kolaja Boucherat, który w 1616 r. osobiście wizytował 
klasztory śląskie 21;U. Do Polski nie przybył, jak się zdaje 
oS3biście, wysłał tylko wizytatora w osobie opata z Ni- 
velles kvło Brukseli, Jana Focart 270. Ten wpływ fran- 
cuskiej reformy cysterskiej zaznaczył się w całej Euro- 
pie 271. W Polsce Trebnic jako prowincjał rozwinął żywą 
działalność, której znaczenie wraz z osobistą świętością 
podkreśla fakt, że aż do r. 1740 zachowywano w Oliwie 
nietkniętą jego celę i rozpoczęto proces beatyfikacyjny, 
który pozostał nie ukończony 272. Za opata Trebnica za- 
znaczył się też wpływ reformy na klasztory żeńskie. 
Dzieje ich są nam w XVI i XVII w. zupełnie nie znane. 
Ze wszystkich klasztorÓw wielkopolskich (Owińska, 
Obra, Ołobok) nie pozostało prawie nic w zbiorach 
archiwum archidiecezjalnego w Poznaniu w zakresie 
życia wewnętrznego. Zresztą z klasztorów męskich po- 
zvstało też bardzo mało: piękne łacińskie modlitewniki 
z XVII w., które miałem w ręku przed wojną, nie od- 
nalazły się. Na szczęście materiały takie zachowała 
Trzebnica. 
W Trzebnicy podczas wojny trzydziestoletniej za- 
znaczył się napływ Wielkopolanek, które wzmacniają 
miejscowy żywioł polski. Dla tych polskich zakonnic 
sprowadzono przekład polski reguły i statutu wizytacji 
Edmunda ił Cruce, dokonany z polecenia opata Adama 
Trebnica w roku 1621 278 . Obowiązywał i tu nakaz od- 
bywania medytacji, ale pierwsze próby, pióra s. Kata- 


'Ir ..Fontes Tow. Naukowego Tor." XX, s. 242-244. 
'" C I e., I e l s k I. op. cit., s. 514. 
... P. K n a u e r, Klosterleben u. Klosterrejorm der Schleslschen 
Ziste'"?lcnser in der Zelt der Reformatlon und Gegenrejormatlon. "Archlv 
r. Schlesische Kirchengeschichte" IV (1939) 427 n. 
,.. ..Fontes" XX. s. 236. 
m K n a u e r. op. cit.. s. 245 n. 
U' ..Fontes" XX. s. 565. 
u. M. Wal t e r, Z dziejów polskości klasztoru cysterek IV Trzebnicy 
IV l. 1"
89-1741, Wrocław 1957. Por. Bibl. Uniwersytecka we Wrocławiu 
rkps IV Q 184. 


--
>>>
174 


Okres potrlldencki 


rzyny Kłobuczyńskiej, sądząc Z języka Wielkopolanki, 
wypadły słabo i blado 274. Dopiero za ksieni DOTOty 
Bnińskiej (1653-1659) sytuacja uległa zmianie. Na Ślą- 
sku szukali schronienia zakonnicy i zakonnice z Wiel- 
kopolski, wygnani przez najazd szwedzki. Klasztor 
trzehnicki gościł benedyktynki poznańskie, wspierał też 
hojnie cystersów, którzy uchodzili przed najazdem. Ci 
ostatni wywdzięczali się, pisząc czystym, kaligraficz- 
nym duktem, orz.dobionym inicjałami, medytacje i mo- 
dlitewniki dla sióstr. Tak na Śląsku przechowywały się 
pisma cysterskie, stanowiące dokument życia ducho- 
wego odrodzonego zakonu, które zaginęły na obszarze 
Wielkopolski i Małopolski. W samej Trzebnicy znalazł 
gościnę o. Wojciech Jankowski, profes wągrowiec!ki, 
który pełnił funkcje kaznodziei. Dedykował s. Jadwi- 
dze Magdalenie Kołaczkowskiej, późniejszej ksieni, któ- 
rej epitafium dotąd się przechowało w kościele pokla- 
sztornym, Owoce ćwiczenia duchownego (1656). Są to 
dobre medytacje o Męce Pańskiej, ślubach zakonnych, 
chwale niebieskiej, dobrodziejstwach Bożych, o niektó- 
rych powinnościach, znakach życia zakonnego, o umar- 
twieniu samej siebie, o miłości ku Parrm Bogu. W r. 1689 
s. Kołaczkows!ka darowała książkę do biblioteki zgro- 
madzenia 27&. Ale na pierwszym miejscu postawić należy 
o. Kaspra z Przemętu, pisarza ciekawego i wytrawnego 
znawcę życia wewnętrznego. 
O. Kasper przebywał na wygnaniu w klasztorze 
w Kamieńcu ("podczas czasu wygnania mizernego") 
i dla ksieni trzebnickiej, która go wspierała, napis::!ł 
serię medytacji na niedziele, święta i dni adwentu oraz 
wielkiego postu (a więc de tempore), oraz o niektórych 
świętych (a więc de sanctis) 17&, wszystkie trzypunkto- 
we. Do rękopisu tego inna ręka, pisząca narzeczem 
śląskim dopisała Rozmiślanie o sprosności i ciężkości 
grzechów na przełomie XVII i XVIII w., oraz Rozmi- 
ślanie o ostatnich rzeczach w oparciu o Pieśń nad pie- 
śniami. Dowodzi to, że rękopis długo był w użyciu. Na- 
pisał też o. Kasper inne medytacje o świętych 177 oraz 


'" Blbl. Unlw. we Wroclawlu rkps I Q 120. 
m IbId., rkps I Q 123. 
m Ibid., rkps I Q 121. kopia I Q 123, I Q 139. 
m Ibid., rkps I Q 122.
>>>
Cystersi i norbertanki 


175 


w r. 1655 modlitewnik 178. Znalazły się tu rozmyślania 
"o dziewiąci dobrach zakonnych, które Bernard św. 
opisuje tymi słowy: w zakonie człowiek żyje czyściej, 
upada rzadziej, powstaje prędzej, chodzi ostrożniej, od- 
poczywa bezpieczniej, rosą niebieską bywa skropiony 
części, oczyszcza się rychlej, u:miera z większą ufno- 
ścią, odpłatę bierze obfitszą". Potem następują rozmy- 
ślania "o Męce Pańskiej, zamykające w sobie punktów 
45, które jeśli będziesz pilno uważała, smaku nabożeń- 
stwa nabędziesz i pociechę duchowną odniesies
". Są 
to medytacje czteropunktowe, jakby benedyktyńskie, 
są w nich ślady korzystania z apokryfów (k. 40 v, 44 v). 
Z kolei przychodzą Nauki, czyli akty przed komunią 
św. i po niej, zwane już "afektami" (k. 54), po czym 
następuje Posłuchanie, tj. to, co Chrystus mówi do du- 
szy, "Postanowienie" oraz modlitwa do Najśw. Panny. 
Na k. 62 v i następnych zapisane jest "ćwiczenie po_ 
ranne krótko", "intencja", "oddanie ducha codzienne" 
i inne akty, przedstawiające konieczność poświęcenia 
każdej chwili życia Bogu w duchu bardzo nowocze- 
snym. Wreszcie na k. 67-90 v są rozmyślania na czas 
po przyjęciu Eucharystii, dalej "intencje codzienne 
ałbo sposób duchownego ćwiczenia jako wszystkie spra- 
wy ludzkie mogą być poświęcone i podniesione na wy- 
soką cenę zasługi u Pana Boga choćby naj lisze były, 
obracając je szczerze do Niego na kształt modlitwy, 
która przynąmni raz na dzień ma być odprawowana". 
Następnie na k. 94-114 v idą różne akty np. przed 
udaniem się na spoczynek, rozmyślania o Męce Pań- 
skiej podczas mszy św. w 39 punktach, rachunek su- 
mienia wieczorny i różne modlitwy jak np. "Alfabet 
duchowny" o typie barokowym (k. 111 v), np.: "Anioła 
Stróża twego szanuj i miłuj, starając się zawsze o ży- 
wot anielski." "Boga Stwórcę twego i sądów jego bój 
się" etc. oraz liczne sentencje i rady. Jest tu też wiersz 
o św. Jadwidze (k. 114 v). Na k. 115-131 v zamiesz- 
czono "dyscypliny duszne", tj. rozmaite karania i poni- 
żania (?) i kształtowania dusze naszej przed majestatem 
Boskim". Jest więc 5 dyscyplin bojaźni, 5 pokory, 10 


Ifl BlbL parafialna w Trzebntcy rkps H. 8. 


--
>>>
176 


Okres potrydencki 


miłaś,ci. Są ta umartwienia wewnętrzne przez rozmy- 
ślania pokutne. Zdaje się, że są one typowe dla cYEJter- 
sów, gdyż w rękapisach innych zakonów ich nie spoty- 
kałem. Dużo miejsca poświęca autor przygoOtawaniu da 
śmierci (k. 132-182). Są tu razmyślania a śmierci, ulo- 
żane według nierównej ilości punktÓw, nawet aż do 11 
w jednym razmyślaniu. Wreszcie na końcu znajdują 
się wyjątki z pism św. Bernarda. 
Do rękopisu na doklejonych lub nie zapisanych kar- 
tach inna ręka dopisała litanie do św. Benedykta, św. 
Bernarda, św. Jadwigi i modlitwy z brewiarza do 
św. Bernarda. Książka była w poOsiadaniu s. Jadwigi 
Rokickiej. 
Madlitewnik o. Kaspra pisany jest językiem prostym. 
bez barokowych ozdób i figur retorycznych, bez popi- 
sywania się uczonością, które w drugiej połowie stule- 
cia wypaczać będą traktaty życia wewnętrznego zamie- 
niając je w stylistyczne popisy. Pod względem treści 
medytacje są dobre, choć nie ma w nich polotu, ale jest 
za to gruntowna znajomość przedmiotu. Brak cytatów 
ze źródeł. Jest rzeczą ciekawą, że rozmyślania o Męce 
Pańskiej na czas mszy św. (k. 104 v) są bardzo podobll1e 
do tych, które figurowały w ksią:hkach do nabożeństwa 
z XIX wieku. Również bardzo nowoczesne jest ofiaro- 
wanie całego dnia i wszystkich prac Bogu w postaci 
madlitwy. Dużo miejsca poświęca autor przygotowaniu 
do śmierci. Medytacje o Męce Pańskiej na k. 33-44 v 
wykazują pewne pokrewieństwo z medytacjami bene- 
dyktyńskimi, które przypisałem otocZ€niu m. Magda- 
leny Mortęskiej, są one tak samo czteropunktoOwe, jed- 
nak tekst jest inny, brak śladÓw korzystania z apokry- 
fów, brak też silnie przeżytych modlitw na końcu każ- 
dego rozmyślania. Wydaje się, że mógł tu być wspólny 
pierwowzór. Od połowy XVII w. oddziaływanie takich 
pierwowzorów, i to drukowanych, staje się coraz częst- 
sze w rękopiśmiennej .spuściźnie medytacji, co może 
być też skutkiem rosnącego oczytania. W ten sposób 
zatracać się będzie oryginalność twórczości, a zmniej- 
szy się równocześnie ilość anonimów. Podobne zjawi- 
sko zauważona w poezji szlacheckiej, operującej wąt-
>>>
Cystersi i norbertanki 


177 


karni zaczerpniętymi z dzieł wielkich poetów 270. Szcze- 
gólnie ważne są medytacje o. Kaspra o częstej komunii 
św. Wyn
ka z na.ch, że do Polski nie dotarły jeszcze 
w tym czasie wpływy jansenb
mu z Port-Royal. Wiele 
miejsca poświęca autor rozwianiu skrupułów przeszka- 
dzających częstemu przystępowaniu do sakramentu 
Eucharystii. Oto przykład medytacji o komunii św.: 230 


I 


ROZMYSLANIE o CZĘSTYM uZYW ANIU NAJSW. SAKRAMENTU 
Punkt I. Uważ jako w kościele pierwszym, który był spra- 
wowany i rządzony od Apostołów świętych częste było używa- 
nie od chrześcijan Najświętszego Sakramentu, skąd potym była 
w kościele Bożym wielka świątobliwość i gorącość ducha. A jako 
ten zwyczaj święty oziąbł, tak też gorącość i świętobliwość ludu 
chrześcijańskiego umniejszona. Lecz jako potym wzbudzony jest 
tenże zwyczaj, baczyć możesz większą świątobliwość i dosko- 
nałość, z który poszło, że Kościół Boży stał się ozdobiony róż- 
nymi zakonami. 
Punkt wtóry. Uważ, iż gdy ten Boski Sakrament stał się po- 
karmem dusze naszy, w którym się umacnia na drodze duchow- 
ny, jawnie za tym idzie, iż im części bywa używany, tym też 
mocniejszym i doskonalszym w drodze duchowny człowieka 
czyni, a że ten Przenajświętszy Sakrament stał się wszelaki 
doskonałości i świątobliwości krynica udzielając zbawiennych 
darów swoich godnie przymującym, pewna jest, im kto części 
przystępuje, tym też więcy łaski sobie zasługuje. Skąd ojcowie 
święci upominają nas do częstego używania Najświętszego Sa- 
kramentu. 
Punkt trzeci. Uważ, jako czart stracha się częstego używania 
Najświętszego Sakramentu znając dobrze, co za moc jego na 
dostąpienie wieczny szczęśliwości, z który wypadł i ma go w nie- 
nawiści dlatego, 
e się w nim reprezentuje męka Pańska, który 
mocą związany jest i ukrócony w siele swojej, którą rozciągał 
na naród ludzki, skąd też stara się wszelakim sposobem, aby 
ludzie od używania odrywał. Pożyteczna tedy rzecz jest często 
komunikować na poratowanie natury naszy słaby i do złego 
skłonny, która często od czarta bywa pobudzona do złego, wła- 
sność abowiem jest tego Sakramentu moc dawać duszy do zwy- 
ciężenia wszelakich pokus i łącząc one z Chrystusem, dawcą 
wszelakich dóbr, kierować ku wszytkiemu dobremu, co baczyć 
możesz w tych co często komunikują. 
NAUKA 
Miej postanowienie mocne dobrze się przygotować do częst- 
szego przystępowania, a najwięcy staraj się o gruntowną miłość 


on Pogląd ten wyraził J. N o w a k - D ł u ż e w s k I w pracy:: Staro- 
pOlska anonimowa poezja polityczna, "Zycie I Myśl" X (1960), nr 9-10. 
s. 59
0. 
I.. Bibl. parafialna w Trzebnicy, rkps H 6, k. 85-87. 


12 - Zarys dziejów...
>>>
178- 


." 
Okres potrydenckł 


Bożą, która Bogu przyjemną cię uczyni, proś też sobie od Pana 
Boga o moc i siełę przeciwko nieprzyjacielowi twojemu a upo- 
karzaj się nisko, gdyż pokora wszytkie zdrady czartowskie 
otwiera i precz przepędza. 
Rozmowa. O jaką mi wielką łaskę pokazujesz, mój Jezu! po- 
kazałeś mi skarb nieoszacowany na roli kościoła twego świę- 
tego, który abym sobie wykopała na ubogacenie duszy mojej, 
często się wżywała, dając mi sposoby takle, że nie potrzeba nic 
tracić. Bądź błogosławiony Zbawicielu mój, któryś chciał być 
zakryty jako skarb pod osobami 281 chleba ku memu dobremu. 
Dobrze rzeczono: prawdziwy Bóg jezdeś zakryty. Panie, gdybyś 
był sporządził na dostanie skarbu twego wszelakie trudności 
i ciężkości słusznie miały być ponoszone, lecz o miłości niesły- 
chana, ukazałeś mi snadny wstęp, abym tym części ucząstszała. 
Czym szczęśliwa jezdem nad ojca mego Adama, który będąc 
(na) wygnaniu z raju, aby nie ukusił drzewa żywota l żył na 
wieki, odstraszonym był mieczem ognistym Anielskim. Ale ja 
córka twoja i oblubienica twoja, żyjąc w raju kościoła świętego, 
nie tylko nie wygnana jezdem, ale przypuszczona do przyjęcia 
owocu drzewa żywota, który daje szczęśliwy I wieczny żywot, 
tak albowiem wzywając nas do siebie obiecał: kto pożywa ciała 
mego żyć będzie na wieki. Odwodzi mię nieprzyjaciel mój dro- 
gami różnymi od używania stołu twego boskiego częścią kusząc 
mię o wierze Najświętszego a skrytego Sakramentu twego, czę- 
ścią mi zarzucając skrupuły różne, częścią mowy o mnie i re- 
spekty ludzkie, a jeżeli mi to nie posłuży, tedy sprawuje to po- 
budzając ciało do uskarżania się na częste przyjmowanie Swię- 
tej Komuniej. O duszo moja, gdzie by nie był Jezus miły, 
zakryty w świętej Hostii, albo nie było nam pożyteczne częste 
używanie chleba Boskiego i zaU by się tak naprzykrzał czart? 
Bynamni: wie dobrze, co pod tymi osobami jest zakrytego i co 
za pofytek na nas idzie, pełen zazdrości i nienawiści zarzuca 
przeszkody. I ty, ciało moje, na co mruczysz, nie uchodzi od 
lubości twoich, lub trudności zachodzą, ażebyś twojej duszy po- 
dało zbawienne lekarswo, czemu tak bolejesz? Obacz Panie 
jakimi wojnami zatrudnić mię chce nieprzyjaciel mój. Przybądź 
Panie a połóż mię wedle ciebie, I niech się na mię oburzy wszel- 
ka ręka. Stań przy mnie a. nic mię nie odrazl od niebieskiego 
tego sakramentu. Daj łaskę ustawicznoścł przymowania, któryć 
dał z dobroci swojej już raz skosztować niebieskiego tego po- 
karmu. Spraw Panie, żebym zawsze miała świeżą pamięć Sakra- 
mentu tego świętego, inaczej wiem, żeby ustało serce moje 
ł przyszłoby z żalem ono mówić z prorokiem: uschło serce moje, 
albowiem, przepomniałam używać chleba mego. 


Znaczenie modlitewnika o. Kaspra polega na tym, że 
wyprzedza on pojawienie się modlitewników zakon- 


.., TJ. "postaciami",
>>>
Cystersi i norbertanki 


179 


nych. Inni cystersi pisali traktaty ascetyczno-mistyczne 
i medytacje, jak o. Krzesimowski 181. 
Cysterki też pisały medytacje. Wśród rękopisów po- 
chodzących z Owińsk 181 jest jeden, pisany ręką XVII w. 
i narzeczem śląskim (?), ręką, którą odnajdujemy w rt;- 
kopisach trzebnickich 184. Mógł on dostać się do Owińsk 
drogą darowizny, tak jak do Trzebnicy dostał się mo- 
dlitewnik o. Bonawentury od św. Stanisława, karme- 
lity bosego 285. Medytacje owińskie są de tempore, Choć 
pisane jedną ręką, są zapewne dziełem różnych csób 
i pochodzą może nawet z różnego czasu. Na różne 
autorki wskazują różnice stylu i wartości. Są dane, że 
spisane zostały po r. 1622, inne po r. 1626, jest wia- 
domość, że Boże Narodzenie przypada w piątek, co 
w XVII w. miało miejsce w latach 1637, 1648, 1693 
i 1699. Znajdujemy tu echa nauki o "czystej miło- 
ści" 188, ale nie ma janseni7JD1u: 
Staraj się, abyś też ty nie bała najemniczką, żebyś trzody 
Christusowej, którąć polecił, to jest wszystkich spraw swoich 
nie dlatego pilnowała, żebyś dla zapłaty i nagrody tUko samej 
to czynić miała, bo nie tak na zapłatę masz patrzyć, która cię 
czeka, jako na miłość pasterza swego, dla którego miłości, cho- 
ciajżećby :!adnej zapłaty nie dał, chociajżećby piekło naznaczył 
masz jednak z wIelką pilnością około wszystkich spraw twoich 
chodzić, :!ebyś w nich upatrzowała jak największe upodobanie 
Boskie i dlatego wszystka intencja twoja niech się nie wieEza 
na żadnej okoliczności, Ulko na tym, żebyś uczyniła wolą Boga 
twego, abyś miłości jego I upodobaniu jego wygodzieła. 
A oto przykład innych medytacji, pisanych bardziej. 
naiwnie i nieco innym narzeczem: 187 
MEDYTACJA NA CZWARTEK PO N(mDZIELI) 2 WIELKANOCNY 
Praeludia zwyczajne. 
Punkt l. Uważ one słowa Pańskie: I insze owieczki mą(m), 
które nie są z tej owczarnIe. Które to są owieczkI? Wszyscy 
poganie l cI, co w grzechu śmiertelnym leżą. Z tych wIele się 
nawróci do Pana Jezusa, ale więcej takich będzie, którzy nie 
będą w owc zarni jego na wieki. O jakle to nieszczęście tych 
'1' Andrzej Antoni K r z e s I m o w s k l, Vłator Chrlstłanus, R7ym 
1968, E s t r., XX, 8. 223-22ł. Były przekłady francuskie I niemieckie,. 
Wydano rzecz w Polsce, ale po łacinie. 
III Archiwum Archldlec. w Poznaniu, rkps MS 436. 
... Blbl. Unlw. we Wrocławiu rkps I Q 123. 
'8' Blbl. parafialna w Trzebnicy, rkps H. 12 darowany przez 8. Agnleu- 
kę, karmeUtankę bosą z Poznania w r. 1688. 
'88 Arch. Archldlec. w Poznaniu, rkps MS 436, rozmyślanie ..Na wtorek 
po II niedzieli wielkanocneJ". 
18' Ibid., rkps MS ł36. 


12- 


--
>>>
180 


Okres potrydencki 


nieszczęśliwych owiec z, które wiecznemi czasy w onej nieszcze- 
śliwy owczarni piekielnej będą z wIlkami drapieżnymi, z ogniem 
pożerającym i z robakiem gl'yzącym, a nigdy nie będzie na- 
dzieje, żeby mieli być do owczarnie Jezusowej przypuszczeni. 
Między t
'mi niescęśliwemi owieczKami nie będziesz nigdy i dla- 
tego wesel się, a proś Pana, żeby jak najmniej tych złych owie- 
czek beło, żeby się z pogaństwa i hereticztwa i z gl'zechów 
śmiertelnych jak najwięczej nawrócieło do niego. 
Afekt. O naj milszy Panie i Zbawicielu mój, drogi mój Paste- 
rzu i miłujący barzo owieczki swoje, któreś krwią pofarbował 
swoją i omełeś je w potoczkach romieniosinkich drogiej krwie 
twojej. Sprawże to wszechmocnością twoją, żeby jak namniej 
dusz takich beło, któreby się od ciebie na wieki oderwać miały, 
zmiłuj się nad okupem drogim twoim, zmiłuj się nad owiecz- 
kami twoimi, i naj droższej krwie twojej, żal mi miłosierdzia 
i miłości twojej, któraby rada zbawiła i każdego. Niechże spra- 
wiedliwość twoja od miłosierdzia będzie poprzedzona, boć miło- 
sierdzie twoje nad wszystkie sprawy twoje. Nie puszczę cię Jezu 
Panie, aż mi przynamni jedną duszyczkę damjesz i dla nie- 
godnych modlitw moich pI'zyjmiesz ją do łaski twojej. 
Punkt 2. Uważ one słowa Pańskie: Potrzeba, żebym i te przy- 
prowadził. Jakim sposobem Pan przyprowadził błędliwe owieczki 
do siebie? Przypatrz się: prowadzi rozmaicie - i przesz kal'a- 
nie i przesz łag\Jdne wzywania, prowadzi przesz łaskę upI'ze- 
dzającą i pomagającą i następującą. Poprzedzająca łaska jest, 
gdy nic nie myślisz, abo znienaczka na cię puści promień świa- 
tłości, który zapali i oświeci serce. Pomagająca łaska jest, którać 
pomaga we wszystkim co myślisz, co wymówisz, i co wymówisz 
ku chwale Bożej. Następująca łaska jest, którać do wytrwania 
w dobrym pomaga. Staraj że się, abyś te łaski w sobie uzna- 
wała, żebyś je do skutku przyprowadzieła. żeby cię nie skarżył 
Najmilszy twój: stałem u drzwi i kołatałem przesz łaski roz- 
maite, a nie otworzono mi. Staraj się i o to, żeby też przesz cię 
prowadzone beły owieczki do owczarnie Christuszowej, która 
zawsze otworem stoi, tylko że mało takich, którzyby się ku niej 
obracali. 
Prowadzże mię słodki mój pasterzu przesz drogę wybl'ania 
i przeznaczenia twego łaskawego do wiecznej owczarnie twojej. 
Bez przywodzenia twego ja ani postąpić mogę, takem nędzna, 
tak nieudolna. tak od wszystkiej siły opuscona. Tyś sieła moja 
i moc moja Boże mój, któl-Y mię prowadzisz po górkach. i pa- 
górkach i po nizinie - po górkach bogomyślności, po pagórkach 
cierpliwości, po nizinach nikczemności moich. Dajże mi tak 
uznawać podłość moję, żebym w bogomyślności nadzieje nie 
traciła. boć gdy o sobie myślę, do ciebie Boże mój nie śmiem 
i nie mą ufności w modlitwie mojej, gdy myślę o nikczemności 
swojej. Bo jakoż ja mą poskoczyć na tę góreczkę do obłapienia 
twego, kiedy mię wstyd chamuje grzechu mego, jako mą skakać 
po pagórkach twoich w słodkości ducha mego, kiedy mie wiąże 
wstyd mÓJ i pamięć grzechów moich. Prowadźże mię tedy sam, 
a rzekni do dusze mojej: odpuszczonęć są gl'zechy twoje.
>>>
Cystersi i norbertanki 


181 


Dopiero w końcu XVII w. dotarł do cysterek śląskich 
jansenizm, i to w formie bardzo ostrej i zjadliwej. Do- 
wodów na jego wpływy w Koronie nie znaleziono u cy- 
stersów. 
Reforma u norbertanek nastąpiła, jak można sądzić, 
w pierwszej połowie XVII w. Zachował się w Biblio- 
tece Zielińskich w Płocku rękopis, pochodzący z pierw- 
szej połowy XVII w. nieznanej proweniencji, ale za- 
pewne z klasztoru płockiego tego zakonu. Ta Książecz- 
ka do modlitwy norbertanki polskiej 138 w pierwszych 
częśdach jest jeszcze bardzo średniowieczna, mimo że 
ręka jest z początkÓw XVII w. A więc zapisana tu jest 
"Koronka Panni najświętszy Mariey dwunastu gwiazd 
aba godnoszd.". Tych 12 (14) gwiazd, to św. Stanisław, 
Wojciech, Augustyn, Norbert, Franciszek, Bernard, Ka- 
tarzyna, Klara, Joanna, Teresa, Magdalena, Anna, Mi- 
chał Archanioł i Anioł Stróż. Sw. Teresa, kanoniz3wana 
w r. 1622, wskazuje, że koronka powstała po tej dacie. 
Póżny jej charakter przebija też z eklektycznego do- 
b3ru świętych. Dalej idzie "Koronka na czas adwentu", 
potem "Koronka o narodzyniu Pana Jezusowym" z in- 
w-okacją "Bądź pozdrowiona najaśniejsza lilija, prze- 
świętszy i przenajświętszy Trójce różo wesołego nieba, 
z ktÓTY się król niebieski narodził, racz niebieskimi 


1 


". Bibl. Im. Zlellń
klch w Płocku rkps nr 190. W Ossolineum znaj- 
duje się rkps 5375 l Zebranie o Męce Panskle} z 1681 r. Autorką jest 
norbertanka z Płocka. Bardzo znamIenne jest połączenie duchowosci 
średmowiecznej z nowożytną. Norbertanki ze Strzelna przyjęły przepisy 
re
uły chełmińskiej dotyczące szkoły. Ogłosił je Gabriel K i e ł c z e w- 
s k i, Spos6b życia panien 10 zakonu się majqcych wedlug regu/y św. 
Augustyna, b. m. 1613. Klełczcwski był proboszczem klasztoru w Strzel- 
nie. Norbertanki z Imbramowic. które nie uległy kasacJe, mają historIę 
Pisaną przez niefachowca Siedmsetletnie dzieje klasztoru panien norber- 
tanek w 1mbramowicach na podstawie klasztornego archiwum, Imbra- 
mowIce 1926. K. Kra m a r s k a - A n y s z e k, Dzieje klasztoru P. Nor- 
bertanek w Krakowie na Zwlerzyncu do 1840, oraz Anuncjata D Y g a t, 
Aniela R y b a k. Odrodzenie klasztoru zwierzynieckiego za ksieni DO- 
roty Kqtsklej, "Nasza Przeszłość", t. 47: 1977, s. 5-210. Duchowość nor- 
bertanów polskich nie jest znana. Stara praca W. K n a p I ń s k I e g o, 
Sw. Norbert t jego zakon, Warszawa 1884. nie wnosi tu nic. Prac A. Żak a, 
Norbertanie I norbertanki w Polsce, "Przegląd powszechny" 1920/142,158, 
s. 321-328; t e g o Ż, Praepositl In monasterla Zwierzyniec In Polonia, 
"Analecta Praemonstratenslum". t. 6: 1930 fasc. 34. nie znam, podobnie 
pracy B a c k m u n d. Die Vlsitatlon der polnlschen Zlrkarle durch Abt 
Kaspar Questenberq um 1617, ..Analecta Praemonstratensium" 29: 1953, 
I t c g o Ż w Monastlcon Praemonstratense Bd. 1 Straubing 1949, s. 238- 
245 (zapcwne je"t to artykuł w encyklopedii). Nie znam te
 W. D u 1- 
k i e W i c z a. Zwierzyniec pod Krakowem I jef]o zabytki historyczne, 
Kraków 1939. A. J. N o w o w I e j ski. Płock. Monografia historyczna, 
Wyd. 2, Płock 1930, s. 516-518, nie wnosi nic nowego. 


] 


---
>>>
182 


Okres potrydencki 


dary posilić duszę moję. Amen." Po tych bardzo śred- 
niowiecznych jeszcze tekstach idzie inny, zapisany 
młodszą ręką, k. 15 "Punkty na meditacie na dni po- 
wszednie". Na pierwszy tydzień są przeznaczone medy- 
tacje o Bogu i jego doskonałościach, na drugi - o świę- 
tych Bożych (N. Maryi Pannie, aniołach, apostołach, 
męczennikach, wyznawcach, dziewicach - więc 6). Na 
tydzień III idą rozmyślania o dobrodziejstwach Bo- 
skich, na IV - o rozmaitym wezwaniu Boskim. Na 
niedziele rozmyślań nie ma. Zbudowane one są wedle 
metody ignacjańskiej, po trzech punktach następują 
zawsze teksty zaczynające się od słów: "Dziękuj", 
"Wstydź się", "Przepraszaj", "Proś". Podkreślany jest 
mome:lt służby Bogu, medytacje są przeznaczone dla 
kobi8t. Czasem autor daje wyraz .porywom uczucia. "Tu 
pięć miłości siedmkroć rozpalone, tu przepaść pokory, 
tu morze cierpliwości, tu jedyny wzór posłuszeństwa, 
tu raj czystości" (k. 20 v). Mimo więc form nowożyt- 
nych pozostaje średniowieczny kult świętych i echa 
średniowiecznej mistyki są żywe (pięć miłości). Na k. 40 
występuje "Rozmyślanie przez oktawę św. Norberta 
-żywota jego", pisane ręką starszą od poprzedniej, ale 
bardzo ignacjańskie co do formy, silnie podkreślające 
ucieczkę od świata. Rozmyślanie 8 jest ,,0 zacności za- 
konu premonstrateńskiego". Podobną ręką zapisana jest 
na k. 52 "Meditacja o godności stanu zakonnego z po- 
dobi8ństwem Chrystusa Pana Boga naszego". Jest to 
karta ostatnia. Widać to wyraźnie, że przejście do mo- 
:Ilitwy zmetodyzowanej odbyło się u norbertanek w I 
'połowie XVII wieku stopniowo. 


INNE ZAKONY 


Jest rzeczą zastanawiającą, że w. XVII przyniósł 00- 
Todzenie w Polsce żeńskiego zakonu b r y g i d e k, któ- 
ry w Szwecji upadł zupełnie po detronizacji Zygmunta 
Wazy, do tego bowiem czasu przetrwały zakonnice 
w swym klasztorze macierzystym w Vadstena. Mimo 
emigracji reszty zakonnic do Gdańska, odrodzenie na- 
stąpiło zupełnie samorzutnie. Na ziemiach polskich
>>>
" 


Inne zakony 


183" 


istniały w końcu XV w. dwa klasztOTY: w Gdańsku 
i w Lublinie. Klasztor w Elblągu, ufundowany jako 
wotum stanów pruskich podczas wojny trzynastolet- 
niej lag nie został nigdy otworzony. Klasztor gdań.sld 
znajdował się w końcu XVI w. w zupełnym Ujpadku, 
jak o tym świadczą wizytacje biskupa RozraŻ€wskie- 
go 290. Klasztor w Lublinie, założony przez Jagie-łłę 
w r. 1426, jako wotum za pokonanie Krzyżaków, był 
filią gdańskiego i z niego, jak się zdaje, rozwinął się 
ruch odrodzenia zakonnego w Polsce. Inicjatywa wy- 
szła niewątpliwie z otoczenia Zygmunta III, który prze- 
niósł patronów szwedzkich do Polski, aby kult ich nie- 
zamarł zupełnie po sprotestantyzowaniu Szwecji 201, 
Klasztor brygidek w Grodnie ufundował Krzysztof We- 
sołowski, marszałek wielki litewski, zmarły w r. ] 637, 
ożeniony z córką Marka Sobieskiego, wojewody lubel- 
skiego. W młodości Wesołowski towarzyszył Zygmun- 
towi III do Szwecji, a w drodze powrotnej przez dwa 
miesiące tułał się po morzu 1111. W Lipiu na 
Iazowszu 
ufundowali brygidki w r. 1615 Krzysztof i Jan Lipscy 
oraz stryj ich Stanisław. Klasztor został przeniesiony 
do Warszawy w r. 1622, w jego sąsiedztwie stoi d7.iŚ. 
arsenał przy ul. Długiej, uliice Nowolipie i Nowolipki, 
powstałe na gruntach klasztoru, są śladem pierwotnej 
fundacji fil, Powstały ponadto klasztory we Lwowie 8Ilol r 
W Brześciu Litewskim 1111, w Sokalu z fundacji Krysty- 
ny z Lubomirskich Potockiej, wojewodziny krakow- 
skiej 188, w Samborze 197. Wiadomości o życiu tych kla- 


... E. C a r s t e n n, Geschtchte der Hanaestadt Elbing, EJbll\g 1937,- 
B. 306. 
... Dzieje reformy przedstawia kronika klasztoru gdańskiego, R. S t a- 
c h n I k, me Klosterchronik von St. Brigitten in Danzig (1600-1618), 
,.Zeltschrlft f. dle Geschlchte u. Altertumskunde Ermlands", XXX (1960). 
Ul Encyklopedia ko
ctelna Nowodworskiego, t. XVIII, s. 376-877. 
Ul N I e s i e c k i, Herbarz polski, t. IX, s. 325. W. M. P o d l e w B ki, 
SWlęta Brygida kr610wa szwedzka i zakon jej pod regulą Zbawiciela, 
I{raków 1892. Jak sam tytuł wskazuje, praca jest bez wartości naukowej,_ 
ciekawe są jedynie dane o Grodnie. zaczerpnięte z jakichś 
ródeł. 
... B o n i e c k i, Herbarz polski, t. XIV, s. 345; Encyklopedia ko
cleZna 
l'ó1owodworsklego, t. II, s. 623: ks. F. Kur o w s k i, Pamiątki miaBta WaJ'- 
BZawy, wyd. E. Szwankowskl. Warszawa 1949, t. II, s. 177-178. Wiadomość 
tę ?awdzlęczam prof. S. Herbstowl. 
... EncyklopedIa ko
clelna Nowodworskiego, t. II, s. 623. 
Ol. IbId., s. 623. 
m Slownlk qeoqraflczny Kr6leslwa Polskiego, Warszawa ]880, t. XY, 
s. 10. 
"J ,V. S a r n a. Biskupi przemyscy ohrz. lac., Przemyśl 1910, t. n.. 
s. 269. 


.JIoo.. 


J
>>>
184 


Okres potrydencki 


sztorów są niezwykle skąpe i bałamutne, słyszymy 
o pewnym zaostrzeniu klauzury w r. 1672, po wojnach 
szwedzkich 293. Kapelanami byli przeważnie bernardy- 
ni, jeden z nich, o. Bernard Krupski przełożył na język 
polski Objawienia 200. Przekład pism św. Brygidy uka- 
zał się w druku w r. 1675. Na uwagę zasługuje kult 
Grobu Chrystusowego jako symbolu zmartwychwsta- 
nia i zakaz używania organów 800. Dzieło to nie zawiera 
żadnych wiadomości historycznych o zakonie w Polsce, 
widocznie były to same początki. Wiemy, że brygidki 
miały nakazane odbywanie medytacji 801. Na pewno też 
czytały pisma swej założycielki. Jak wyglądały te me- 
dytacje - nie potrafimy dziś powiedzieć. Zycie we- 
wnętrzne św. Brygidy nasiła cechy typawe dla śred- 
niowiecza i wiele miejsca zostawiała objawieniam 
w farmie dialogu duszy z Chrystusem. Nie potrafimy 
dziś adpowiedzieć, czy cechy te występowały też 
w XVII w. Na pewno jednak było w duchowości bry- 
gidek coś, co pociągało kobiety (męska gałąź nie odro- 
dziła się w Polsce) i kazało fundatorom zakładać kla- 
sztory reguły Najśw. Zbawiciela, a nie np. benedykty- 
nek czy bernardynek. Klasztary brygidek powstawały 
na ziemiach ruskich, a tylko jeden w Palsce centralnej. 
Może i to ma znaczenie dla rozwiązania zagadnienia. 
Brygidki przyjmowały dziewczęta na wychowanie, ale 
czyniły to równieź inne zakany 802. W archiwum be- 
nedyktynek wileńskich zachowal się rękapis z XVIII 
wieku pL Pytanie zbawienne zakonnicy. Z tekstu wy- 
nika, że są to medytacje pisane dla klarysek przy ko- 
"Ściele Św. Andrzeja w Krakowie. Na karcie tytulowej 
znajduje się dedykacja: "Ta xionska oddana S. Teresie 
Siestrzenicy maiey od ciotki Brygidy A. Z. S. M. B." 
Litery "Z. S. M. B." aznaczają niewątpliwie "Zakon św. 


u. Archiwum konsyst. w Lubllnie. w1zytacje. fasc. 151. s. 212. fasc. 150 
(1635 r.), fasc. 152. s. 856 (1714 r.). fasc. 160 (1763 r.), fasc. 156 (1742 r.). 
". E S t r., XIII. s. 383. 
"' Regula S. Salwatora podana S. Brljgldzle Z rewelacyj i xląy icy 
z lacll1skieyo na polski przetlumaczona z regulq Augustina S. Biskupa 
Hyponeńskieyo, Doktora Kościoła Bożego y ustawami Zakonu tel/że 
S. Brygidy do druku podana roku 1675 w Krakowie u M. Jakuba Mo- 
ścickieqo Ph. Dokt. Zdaje się. 
e ta sama książka jest u E s t r., XII. 
s. 383 jako Skarb niebieskich tajemnic to jest księgi objawienia '2lebie- 
skleqo S. Matki Brygltty, Zamość 1698. 
,.. Akta konsyst. w Lublinie, fasc. 160. 
." Ibid. fasc. 156. s. 516. 


.Joo...
>>>
Inne zakony 


185 


matki Brygidy". Wynikaloby stąd, że franciszkańskie 
wzory przenikały tu także poprzez ćwiczenia ducho- 
we 803. Zaginął żywot Anny Omiecińskiej, która będąc 
osobą świecką. pozostawała w bliskim kontakcie z bry- 
gidkami z Brześcia, przeniesionymi później do Łucka. 
Zmarła ona w opinii świętości. Może tam znaleźć by 
było można wskazówki, jak wyglądała duchowość za- 
konu na przełomie XVII i XVIII W.80
. 
P a u l i n i zostali zreformowani w pierwszej połowie 
XVII w. W w. XVI zarzucano im uchylanie się od pra- 
cy apostolskiej i głoszenia kazań, jednak wizytacje nie 
zawierają prawie żadnych nagan (np. w r. 1609). 
W czwartym dziesiątku lat XVII w. doszło do ostrych 
starć na tle wprowadzenia reform trydenckich. Generał 
o. Gruszkowic wbrew woli prowincjała o. Bolesławskie- 
go i grupy separatystów, którzy chcieli uniezależnić się 
od generała, narzucił klasztorowi na Jasnej Górze re- 
formę, polegającą na dostosowaniu trybu źycia do 
reform trydenckich, na zaostrzeniu klauzury i prze- 
strzeganiu obowiązku chóru. Do reformistów należał 
o. Kordecki, późniejszy przeor 805. Zycie wewnętrzne 
nowszej szkoły paulińskiej najlepiej chyba reprezen- 
tuj
 o. Terecki, autor Directorium spiritualis vitae 806. 


.11 Archiwum żarnowieckie, rkps wileński Pytanie zbawienne zakon- 
nicy. 
'0' Jar o s z e w I c z, op. cit., pod 12 grudnia. Zywot znajdował sl
 
w po
iadaniu ks. biskupa A. Szelążka w BierzgłowIe. Istnieje obrazek 
z krótką biografią wydany w okresie mi
dzywojennym. Ważny jest rkps 
Ossolineum N 631 III z przełomu XVI I XVII w. Zob. W o ł y n I a k [M. GI- 
życkl). Zniesione ko
cioly ł klasztory rzymsko-katolickie, ..Nova polonia 
Sacra" l: 1929, oraz A. Wad o w s k l, Ko
cioly lubelskie, Kraków 1901. 
'0' O. Sykstus S z a f r a n I e c. Konwent Paulinów jasnogórskic1& 
1382-1864. maszynopis. praca doktorska wydz. teol. UJ Kraków 1949. 
'rom poświęcony paulinom nIe wyczerpuje ani sprawy liczebności zakonu, 
ani nie przedstawia zagadnień jego duchowości. Zob. Kosc,ól w Polsce 
pod red. J. Kłoczowskiego t. II. Kraków 1969, s. 539, 692, 110 oraz Stud,a 
Claromontana t. 3: 1982, s. 436 n. (program badań). 
'" O. Krzysztof K o t n I s, maszynopis w Bibllotcce jasnogórskiej, 
bcz tytułu, zawierający pracę o książce o. Grzegorza 'rerecklego Directo- 
"ium Splritualls Vltae PP. Eremitarum, Cracovlae 1949. E S t r.. XXXI, 
s. 1"9-110. Muzeum diecczjalne w Sandomierzu posiada rkps, który po- 
chodzi z Be
zoweJ W pow. Busko. gdzie był klasztor paulInów. Biblio- 
teka poza kilku wyjątkami została zniszczona podczas ostatniej wojny. 
Ocaiony rękopis zawiera medytacje łacińsk,e pIsane ręką XVII w. Napis 
ręką XVII W. ad usum Augustini Kordccky wskazuje na posiadacza. 
Rękopis papierowy wymiarów 8X12.3 cm oprawny w brązową wytłaczaną 
skórę z XVII w.. nieliczbowany. Zawiera on medytacje dla drogi oczy- 
szczaJącej (o wadach i rzeczach ostatecznych) podzielone na trzy punkty. 
Następnie Idą medytacje trzy punktowe dla drogi oświecającej (o Wcie- 
łcniu, dzIeciństwie. życiu czynnym I Męce Chrystusa) oraz dla drogi 


.:lo... 


...
>>>
186 


Okres potTYdenck 
 


Obdk niego ceniony był bardzo o. Adamowicz, autor 
Abecedarium vitae spiritualis S07. Medytacje te rozłożył 
na dni p5zczeg6lne i uzupełnił o. Bartłomiej Szotare- 
wicz S08. Dzieło Adamowicza Breve meditationum COffl- 
pendium 109 należy do tej samej szkoły. Tę nowszą szko- 
łę paulińską cechują: 1. prostota ujęć, bez gry wy- 
obraźni, z jasnym zarysowaniem celu i 
Todków, 
2. zwięzłość i praktyczność sformułowań, 3. "\volunta- 
ryzm z silnym podkreśleniem ascezy i praktyki cnót, 
4. istotą doskonałości jest miłość Boga i miłosierdzie 
wobec ludzi, 5. celem jest walka z szatanem tak, jak 
Chrystus walczył z nim na pustyni. Zalożenia te naj- 
lepiej sformułował o. Terecki w krótkim z€"
tawieniu 
Quod respondenum alicui viro magno quaerenti quodam 
sit pToprium institutum Ordinis nostri 110. Po przedsta- 
wieniu ogólnych zasad doskonałości o. Terecki formu- 
łuje odpowiedź, którą podajemy w przekładzie: 
Doskonało
ć za
 chrze
cijańską tak okre
lamy, że jest to mi- 
łość, czyli przyjaźń człowieka z Bogiem, nie jakakolwiek, ale 
wolna od wad i nieuporządkowanych afektów, ustalona przez 
cnoty, skłaniająca człowieka ku Bogu tak, by duch ludzk.i stał 
się tym samym co boski, by chciał l nie chciał tego, co Bóg chce 
lub nie chce, aby był jak najbardziej usposobiony ku Bogu i dla 
Boga wobec wszystkiego l wszystkich, w sobie zaś dobr7e upo- 
rządkowany, tak aby część niższa była poddana części wyższej. 
ta zaś zawsze była posłuszna Bogu. 
Następnie analizuje o. Terecki cechy typowe poszcze- 
gólnych zakonów. A więc dla franciszkanów najważ- 
niejsze są słowa ewangelii: "Nie miejcie ani złota, ani 
srebra, ani pieniędzy itd.", dla dominikanów: "Błogo- 
sławić i przepowiadać", dla jezuitów: "Dla większej 


Jednoczącej (o tajemnicach chwalebnych, atrybutach Botych, dobro- 
dziejstwach Bo
ych i chwale niebieskiej). W dodatku jest mowa o obec- 
ności Bo
ej. sakramentach i lAw. Pawłe Pustelniku "naszym ojcu". Dra.io 
praeparatorta na wstępie wyra
nie przeznaczona jest dla paulinów, 
wkładka na 4 kartkach zawiera litanię do lAw. Pawła PustelnJka, pIsaną 
ręką XVII w. I inne devotlones hebdomadales. Jest to pomnIk ducho- 
wości paullńsklej, Adamowicza Abeceda,.lum. O. Kordeckl był tylko 
u
ytkownikiem. 
... Chryzostom A d a m o w I c z, Abecedarlum Vitae Spl,.ltualts, Jasna 
Góra 1720, E S t r., XII, s. 80-61. 
... Chryzostom A d a m o w l c z, Pabulum animae christianae, JallD8 
Góra 1706. E s t r., XII, s. 60-61. 
... DibUoteka jasnogórska, rltps nr 449. 
III BIblioteka jasnogórska, Acta Provlnclae, I. s. 727-728. Tckst ten 
jak 1 Inne prace swoje I obce uprzystępnił mi o. Sykstl1s S z a f r 8- 
n I e c, za co mu składam serdeczne podzIękowania. 


-=-...
>>>
Inne zakony 


187 


chwały Boga" na całym świecie. "Cechą właściwą na- 
szega z
konu jest w szczególniejszy sposób innych po- 
ciągać do unikania zarazy diabelskiej i do naśladowa- 
nia BOgl czystą myślą, przez przykład, modlitwę i po- 
uczanie i to wzór Chrystusa walczącego z szatanem na 
pustyni i zwyciężającego, a to wedle słów Jego: -«Idż 
precz szatanie, albowiem napisane jest: Będziesz czcił 
Pana Boga twego i jemu samemu służyć będziesz...." 
Stąd wedle o. Tereckiego paulini prowadzą tryb życia 
mieszany, kontemplacyjno-czynny. Mają regułę św. 
Augw3tyna, prócz tego własne konstytucje. I tak koń- 
czy: "Dlatego nasi zakonnicy przede wszystkim zarzu- 
ciwszy próżności i pompę świata, powinni żyć samotni 
z samym Bogiem." Powinni oni być zawsze gotowi na 
śmierć "dlatego powinni się zająć ćwiczeniem się w mil- 
czeniu, modlitwie myślnej, w czytaniu ksiąg duchowych 
i kazuistycznych (z zakresu teologii moralnej), w czym 
mają przodować przede wszystkim w królestwie pol- 
skim". Niewiele mamy tekstów z XVII w., mówiących 
o życiu duchowym w sposób tak jasny i kompetentny. 
Kult m
riański był silnie rozwinięty wśród paulinów, 
szczególnie na Jasnej Górze 811. Dodajmy, że w XVII, 
XVIII i XIX w. uprawiano tu filozofię św. Tomasza, 
jak tego dowodzą liczne rękopisy archiwum i biblioteki 
na Jasnej Górze 111. Całość doktryny życia duchowego 
paulinów jest pełna surowej prostoty, która odbija od 
barokowego tła epoki. 
K a m e d u l i byli zakonem pustelniczym 111. Sprowa- 
dził ich do Polski Mikołaj Wolski, marszałek wielki ko- 
ronny, i osadził na Bielanach pod Krakowem w r. 1605. 
Później dostali klasztory w Rytwianach (1621) i na 
Bielanach pod Warszawą (1641). Pierwsi kameduli byli 
to pTZeważnie Włosi, z Polaków najwybitniejszy był 


.11 O. Sykstus S z a f r a n I e c, Królowa Polsk', Jasnogórsko Marlla 
!8&6-1956. maszynopis tamte. 
'" Blbl. JasnogÓrska - katalog. 
II. L. Z a r e w I c z, Zakon kamedułÓw, jego fundacje , dziejowe 
wspomnienia o Polsce , Ut wie, Kraków 1871. T e n 
 e, O. Bernard Szy- 
mońsld (typ polsk'ego ascety) w: Kalendarz Katolicki na T. 1889, Kraków 
1880, podaje. 
e zmarły w 1690 o. Bernard zostawił De oratłone mentaU 
oraz lnstructlo splrltuaUs ad tlrones et profectos (..Annalee Camałdu- 
lenses" VUI, s. ł85-486) t ..Inne dziełka duchowne w łacińskim języku 
Ułotonc
, które się znajdują w ręku pobo
nych". Nie jest jasne, czy były 
to rękopl
)' czy druki. 


..:a.... 


...
>>>
188 


Okres potrydencki 


chyba o. Firmin Gierlicki, muzyk (t 1660). Wywi€rali 
oni wpływ na koła dworskie, skoro Władysław IV, Jan 
Kazimierz i Michał Korybut udawali się do nich na 
pustelnię i udzielali poparcia. Duchowość kamedułów 
w tym czasie nie jest zbadana. 
K a n a n i c y r e g u l a r n i z Mstowa w swym Di- 
rectorium spiritualis vitae lU szli śladami paulinów. 
W tym traktacie teologii ascetycznej, stanowiącym za- 
razem podręcznik dla nowicjuszów, wprowadzali O'ni 
wzorem jezuitów medytacje trzypuniktowe z dwoma 
przygotowaniami, ale całość doktryny jest zaczerpnięta 
z pism o. Grzegorza Tereokiego. Tryb życia był wojny 
od pracy ręcznej, ale kontemplacyjno-czynny, a to 
przez uprawianie kaznodziejstwa. Innych materiałów 
do duchow'Ości kanoników regularnych tego czasu nie 
znamy, co nie znaczy, by ich nie było. Nie są one 
w każdym razie opracowane w literaturze historycz- 
nejllS. 
D o m i n i k a n i e przysłużyli się kultowi maryjne- 
mu przez rozszerzenie różańca w ostatecznej, dzilSiej- 
szej formie. Przyniósł go do Polski o. Stanisław Abra- 
ham Bzowski na przełomie XVI i XVII w., aczkolwiek 
pierwszą wiadomość o bractwach różańcowych podał 
w swej książeczce ks. Benedykt Herlbest, późniejszy je- 
zuita, w r. 1567 818 . Wielkim apostołem bractw ró7.ań- 
cowych był jednak 'O. Bzowski, który sprawił, że obraz 
Matki Bożej Snieżnej w kościele Sw. Trójcy w Krako- 
wie zaczęto nazywać różańcowym. Drukował on hią- 
żeczki łacińskie i polskie, które były bardzo poczytne 817. 
Wszystkie dawne bractwa "literackie" przeszły na ró- 
żańcowe, nawet bernardyńskie. Szczególnie silnie za- 
znaczyła się praca dominikańska na Rusi. Również 


.U Bibl. jasnogÓrska, rkps nr 633. 
.,. W pięćsetnq rocznicę zalożenia klasztoru Bożego Cia la na Kazimie- 
rzu w Krakowie (1405-1905). Szkice dziejowopactwa XX. Kanonlk6w 
regularnych lateraneńsklch, Kraków 1905. Nowa praca: Kanonicy regu- 
larni luteraneńscy w Polsce. Studiu z dzlej6w kongregacji krakowskiej 
XV-XIX w. pod red. J. K ł o c z o w s k i e g o, Kraków 1975. Opactwo 
w Mstowle miało regułę opactwa St. Victor w Paryżu (R. G r o d e c k 1 
W biogramIe Iwona Odrowąża w PSB t. 10: 1962-1964, s. 190). 
.11 Woj n o w s k l, op. cit., s. 853-855. 
... K
. A. K l a wek. Zarys dziejow teologii katolickiej w polsce. 
Kn:.ków 1948, s. 17, 20, robi z nIego dwie osoby.
>>>
Inne zakony 


189 


wydali dominikanie pisarzy na polu mariologii, np. Ju- 
styna Zapartowicza z Miechowa (t 1649). Dzieło jego 
zostało jeszcze w r. 1868 przełożone na język francuski, 
a w r. 1889 ukazało się raz jeszcze w Neapolu. Krótko 
scharakteryzował je o. Węgrzyniak S18. Przytoczymy tu 
słowa, które mu poświęca autor francuski, Pierre 
Pourrat: 
Jest to zarazem dzieło dogmatyczne i pobożne. W związku 
z różnymi inwokacjami tworzącymi litanię autor znajduje spo- 
sobność, by przypomnieć główne dogmaty chrześcijańskie. Ale 
na pierwszym miejscu znajduje się teologia maryjna. Dowód 
jest przeprowadzony solidnie, autorzy kościelni z dawnych cza- 
sów są obficie cytowani. Komunikatywna pobożność domini- 
kańskiej gorliwości objawia się nieustannie. Dzieło to przyczy- 
niło się wielce do pomnożenia miłości do Najśw. Panny... Jest 
to jedno z naj piękniejszych dzieł teologii maryjnej jakie po- 
siadamy 118. 
Prócz Discursus praedicabiles super litanias Laureta- 
nas Justyna Zapartowicza 120 wydali dominikanie wy- 
bitnego pisarza ascetycznego i morralistę, Mikołaja 
z Mościsk (t 1638), którego duchowość wymaga opraco- 
wania. Dzieła jego były współcześnie tak cenione, że 
czytywano je głośno w innych zakonach 321. 


II. P o u r r a t, op. cit., t. IV, s. 536, O. T. W ę g r z y n I a k, Słynny 
marloloq polski O. Justyn Zapartowicz Miechowita OP, ..Ruch Biblijny 
i L,turg.czny" I (1951). 
"" p o u r rat. OD. cit., t. IV, s. 536. 
"" K l a wek, op. cit., s. 20. 
m ;J a r o s z e w i c z. op. cit.. pod 31 lipca. Ks. W. W I c h e r, Mikołaj 
Z Mosclsk, teolog-moralista z pocz. XVII W., "Przegląd TeologIczny" IX 
(1928). ;Je
t to praca materiałowa. nie uwzględniająca nowszych postu- 
latów badawczych. Dominikanom poświęcił ;J. K ł o c z o w s k i dużą mo- 
nog,'aflę Wielki zakon XVII-wiecznej Rzeczypospolitej u progu swego 
ro.?woiu. Dominikanie pol
y w swlelle wizytacJi generalnej z lat 1617-19, 
"Nasza Przeszło
ć" 39: 1973, s. 103-180. Cały ten tom czasopIsma pośwIę- 
cony jest domInikanom. Oprócz tego ukazały się dwa tomy Studtow nad 
historią dominikanów w Polsce pod redakcją ;J. K ł o c z o w s k i e g o, 
Warszawa 1975. W Dziejach teołogll katol1cklej w Polsce, t. II, cz. 2, 
s. 437-440, Karol Gór s k l, przcdstawił teologię ascetyczno-mistyczną 
oraz jej ewolucję. Nie jest zanalizowane dzkło M a r i a n a z ;J a ś l i s k 
OP Tractatus de Mysterio S. Trlnitatls z 1626 r. (w bibliotece klasztoru 
Sw. Trojcy w Krakowie nr 493 I 494). Mniej śladów pozostawiło życie 
klasztorow żenskich drugkj reguły i tercjarek domInikańskich (Karol 
Gór ski. Dzieje życia u'ewnę/rznego domlnlkanow polskich w XVI 
i XVll W., ..Spraw07dania TN KUL" nr 19: 1972, s. 76-84, zob. rkps Osso- 
lIncum m' 6936 I). Odnaleziono niewiele matcrlałow do 
ycia wewnętr7- 
ncgo w klasztorze w Swiętel Annie kolo Przyrowa, dokąd przewieziono 
po ka
a('le dominikanki z PIotrkowa. Zob. S. C h o d Y ń ski. Klosz/Ol' 
panien dominikanek w Piotrkowie. Z kroniki klasztornej. Włocławek 1914. 
Do Swiętej Anny zwożono też zakonnIce z Innych klasztorów, nieko- 
niecznlc dominikańskich. O klasztorze w Poznaniu K. T. P r a u '" m li l- 
I c r. Sw. Katarzyna - klasztor dominikanek w Poznaniu 1283-1822. Po- 
zna'l lQ28. 


...... 


-
>>>
190 


Okres potrydencki 


Franciszkanie lu przeżyli w XVI w. głęOOki 
upadek i podnieśli się z niego na przełomie w. XVI 
i XVII. Ogłoszenie pism wielkich mistyków i fi]:
of6w 
franciszkańskich średniowiecza przez Waddinga wpły- 
nęło niewątpliwie na ich duch:wość. Była też twór- 
czość oryginalna, która nie została dotąd zbadana ani 
zanalizowana. Docierały te dzieła do innych zakcn6w all . 
Klaryski zostały zreformowane nie tyle przez zarzą- 
dzenia biskupów, ile przez rekolekcje dawane przez 
jezuit6w w początkach XVII w. Zaczęły one uprawiać 
modlitwę zmetodyzowaną. Próby reform na wz6r kar- 
melitanek nie utrzymały się w Krakowie u św. Andrze- 
ja, dały jednak wyniki w Starym Sączu. Poziom życia 
wewnętrznego na podstawie kronik, zbadanych przez 
ks. Kantaka, wydaje się niewysoki 814. Medytacje kJary- 
sek, kt6re mi są znane, mają system dwupunktowy 
i nie oznaczają się niczym szczególnym 811. 
Bernardyni, bardzo popularni w szerokich masach, 
nie pogłębili nurtu swego życia wewnętrznego w epoce 
potrydenckiej. Ks. Kantak uważa, że przyczyną było 
powstanie reformat6w, którzy przeciągnęli do siebie 
elementy gorliwsze 818. Reformaci, zaciekle zwalczani 
przez bernardyn6w, ostatecznie zwyciężyli dzięki po- 
parciu Zygmunta III. Dzieje powstawania reformackiej 


... Franciszkanom poświęcone zostało dzIeło zakrojone na 8 tomów 
pod red. J. K ł o c z o w s k I e g o, Zakony franciszkańskie u; police. 
Cz. I Jl'ranciszkanle na złemlach polskich. Franciszkanie w Polsce gred- 
nlowleczne1, KrakÓw 1904. Teologię ascetyczną I mistyczną przedstawU 
Karol G 6 r 8 k I w Dzle1ach teologłł katolickle1 w Polsce, t. II, cz. 1. 
8. 441-449. 
... K. K B n t a k, Franciszkanie poliCJI, t. II, s. 1-108, s. 217-210. 
..o Ibid., t. II, s. 380-3a3, 362-364. 
la, Archiwum :l:arnowleckle, rkps wileński Pytanie zbawienne a:a1con- 
nicy mo
e pochodzący z klasztoru brygidek. W Krakowie kard. Radziwiłł 
nakazał używać drukowanych medytacji zamiast rękopisów. W Starym 
Sączu znajdują się medytacje typu Ignacjańsklego, układane w I. 1683 
I 1666 dla klarysek przez o. Maluslńsklego, jezuitę (rkps 103). Występu3e 
w nIch już wpływ kazuistyki. Z początku XVIII w. pochodzą :z.clory 
medytacji, pisanych ró
nyml rękami I oprawionych pÓ:l:nlej razem. Na 
takich kslą
kach znajduje się nazwisko posiadaczek. Wydaje się, :te 
siostry wypo
yczały sobie lub darowywały swe medytacje (rkps 101 
z medytacjami dość bladymi, ciekawymi obyczajowo \V cz. I rkps 109). 
Obok tego Istnieją zaczątki kslą
eczek do nabo
eństwa, uło:!;on
'ch w opar- 
ciu o liturgIę, np. rkps 90. który to modlitewnik uło
yła Marcjanna Fe- 
bronia Poplelówna, ksieni w l. 1714-1717. Istnieją więc dwie tendencje: 
pIsanie medytacji w osobnych zeszytach I układanie modlltewmków. 
m K. K a n t a k, Bernardyni polscy, Lwów 1933. t. II. 8. 51, 293-356. 
A. B ryk c z y ń s k I, Kronika Zgromadzenia P. Bernardynek to Prza- 
.nl/szu, "Kwartalnik Teologiczny" I, s. 30 n.. pOdaje tylko wypisy Z ksiąg 
sądowych, kroniki nie ma, podobnie S. C h o d Y fi s k I, Kronika kW- 
.zloru Bernardynek warszawskich, Ibid., VI, s. 38.
>>>
, 


'0 


Inne zakony 


191 


gałęzi obserwantów przedstawił ks. Kantak, a ostatnio 
o. Alfotls Henryk Błażkiewicz 117. Napotkałem bardz.o 
wiele śladów bogatego życia duchowego reformatów, 
którz;y oddziaływali na inne zakony, przede wszystkim 
żeńs
cie. Liczne medytacje bezimienne, wspominające 
".ojca naszego św. Franciszka", a znajdujące się w spu- 
ściźnie pozostałej po różnych zakonach, wyszły zapewne 
z ich kół lub powstały pod ich wpływem las. Zbadanie 
spuś.c.izny reformackiej jest pilnym zadaniem historii 
Ko.kiola w Polsce. 
Wybitnym przedstawicielem duchowości reformackiej 
je..st Chryzostom Dobrasielski, autor pierwszego syste- 
matycznego wykładu teologii ascetyczno-mistycznej, 
której Otl zapewne nadał .osobną nazwę i wytyczył za- 
kres. W prologu wyjaśnił nazwę i przedmiot nowej 
gałęzi teologii. W części I zamieścił 14 ćwiczeń duchow- 
nych dotyczących: 1. sposobu odprawowania medytacji. 
2. tajemnic Męki Pańskiej, 3. Eucharystii, 4. dobro- 
dziejstw Bożych, 5. grzechu ascetice meditandi praxis. 
6. tajemnicy życia doczesnego, 7. śmierci, B. sądu Bo- 
żego, 9. piekła, 10. dóbr niebieskich, 11. codzienneg.o 
rachunku sumienia, 12. zachowywania i odnawiania 
obecno..;c1 Bożej, 13. pilnego nabywania cnót, 14. testa- 
mentu dusznego. W części II zamieścił 5 traktatów, 
zawierających ipsa rudimenta ac praecepta earundem 
Theosophicarum disciplinarum: 1. a duszy rozumnej 
i trojaxkh jej siłach, traktat psychologiczny, ale po- 
święcony też p.ojęci.om mens. elevati.o spiritus. extasis. 
raptus, objawieniom niższym i najwyższym, a więc mi- 
styce, 2. a siłach duszy rozumnej poznawczych i po- 
żądawczych i o rodzajach modlitwy ustnej, myślnej 
i mieszanej, 3. o drodze oczyszczającej, oświecającej 
i jednoczącej, kt6rą ludzie duchowni dochodzą do praw- 
dziwej mądrości Bożej, 4. o trzech stanach ludzi du- 
chownych, mianowicie o początkujących, postępują- 
cych i doskonałych, 5. o pokusach ludzi du:hownych 
i o środkach na nie oraz o grzechach, do ktćrych te 
pokusy ich popychają. Autor opiera się na piSIndch św. 


"" O. A. H. B ł a t k I e w I c z. Powstanie malopolBklel prowincji re- 
formatów, ..Nasza Przeszłość" XIV (11161). Autor daje Charakterystykę 
duchowości zakonu. 
... Np. Arch. Archidlec. w Poznaniu, rkps MS nr ł28.
>>>
192 


Okres potrydencki 


Bonawentury. Byłoby rzeczą ciekawą zbadać na terenie 
polskim ewalucję prowadzącą do powstania tego pierw- 
szega badaj w Kaściele traktatu teolagii ascetyczno-mi- 
stycznej. Zdaje się, że prawadzi ana przez padręczniki 
dla nawicjuszów, z których jeden streściliśmy przy 
omawianiu duchowości benedyktynek, araz przez różne 
typy pism ascetyczno-mistycznych, jak Opuscula i Ope- 
ra omnia Łęczyckiego i Drużbickiega i przez traktaty 
polemiczne, zawierające zarazem wykład daktryny 
ascetyczna-mistycznej, jak karmelity Opackiego (Mika- 
łaja a Jesu Maria). Traktat Dobrosielskiego byłby pod- 
sumowaniem wszystkich tych wysiłkÓw i niejako kh 
syntezą. Teza ta jednak wymagałaby jeszcze udawod- 
nienia. Dotąd nikt Dobrasielskim się nie zajął 829. 
Bernardynki, powstałe z tercjarek, zostały zreformo- 
wane w początkach XVII w. Ks. Kantak wymienia 
świątabliwą Magdalenę Sanguszkównę we Lwawie 880. 
Były też inne zabiegi o refarmę, jak bernardynki 
s. Konstancji Kazanowslkiej, która szukała wzcrów 
u karmelitanek, ale próby te spełzły na niczym 181. 
Na szczególną uwagę zasługuje duchawaść unitów, 
a zwłaszcza bazylianów. zrefaITllawanych przez We]a- 
mina Rutskiego i św. Józefata Kuncewicza. I oni nie 
doczekali się dotąd żadnych apracowań, jeś1i ch.odzi 
a :z;badanie kierunku życia wewnętrznega. Jedynie 
a. Guepin w monagrafii św. Józefata zaznaczył, że na 
Rutskim wyraźnie adbiły się wpływy szkoły ignacjań- 
skiej i karme1itańskiej, co zresztą widać w jega po- 


." Ch. D o b r o s I e l s k I. Summarl
m asceticae et mystieae theolo- 
qlac ad mentem S. Bonawenturac... conclnatllm, Kraków 1655, E s t r., 
XV, ;. 263. J. de G u I b e r t. La plus ancie/me ..theologle aseetique", 
..Rcvue d'a;cetlque et de mystique" t. 18: 1937, s. 404-408. W. S ł o fi k 8, 
Spór tL'okol ..Summarium Aseeticae et Mysticae Thcologiae" Chryz. DO- 
broslelsklcgo, "Archiwa, BIblioteki, Muzea KoścIelne" t. 21: 1971. z. J, 
s. 247-254. 
..1 K. K a n t a k, Bcrnardynl pOlscy, t. II, s. 357; por. O. R. G u s t a w, 
Klasztor I kościól św. Józefa ss. bernardynek w Krakow,e, J6-M;-J946, 
Kraków 1947. 
111 AutobIOgrafia mistyczna M. Teresy od Jezusa, s. 10. Małe zgroma- 
dzeme katarzyn ck założone na Warmii przez RegInę Prothmann It 1613) 
działało wśród mieszczaństwa północncj części biskupstwa (Karol G ó r- 
s k i. rcc. pracy Quellcn zur Geschiehte dcr ersten Katharinensehwestern 
unrl Ihrer GrUnderln Regina Prothmann (t 1613), wyd. E. M. Wermter 
1975: w: Studia ł materia/y do dzieJów duchowości, s. 445-446. A. B o e- 
n I g k. Regina Prothmann und dle Konqregatlon der Schwestern von der 
hl. Catherlna, Braunsberg 1933. H. H li m m e l e r. Regina Prothmann 
und die Sehwestern von der hl l{atharina, Siegburg 1955.
>>>
Mistyka niekatolicka 


]93 


uczeniu III. Natomiast św. Józefat reprezentował ducho- 
woŚĆ Kościoła wschodniego, nie tkniętą przez wpływy 
zachodnie, opartą o pisma Ojców wschodnich i w'Wry 
retoryczne, subtelne a delikatne, duchowości greckiej 113. 
Ta właśnie duchowość grecka przeważała, jak moi:na 
sądzić, w klasztorach Rusi Czerwonej i Rusi zakarpac- 
kiej, podczas gdy na Bialej Rusi i Litwie wplyw szkoly 
ignacjańskiej oddziaływał silniej na duchowość bazy- 
liańską. Są to jednak tylko bardzo ogólnikowe spostrze- 
żenia i hipotezy. Brak źródeł stoi na przeszkodzie zba- 
daniu tej problematyki, nie ruszonej dotąd ani przez 
badaczy polskich, ani obcych lU. 


MISTYKA NIEKATOLICKA 


Tu stajemy na granicy oddzielającej mistykę nieika- 
tolicką od katolickiej. N
ewątpliwie na duchowość kla- 
sztorów prawosławnych w Polsce oddziaływała Góra 
Athos z jej hezychazmem 88&. Duchowość prawosławną 
zbadać można w pismach Iwana Wyszeńskiego (1630), 
który większą część życia spędził na Górze Athos. Cen,.. 
ne są tu również poezje polskie pisane przez prawo- 
sławnych ze środowiska Akademii Mohylańskiej w Ki- 
jowie 838, ale i ta dziedzina nie jest zgoła zbadana. 
Nie można tu pominąć protestantów polskich, aby 
zrozumieć w całej pełni charakter duchowości polskich 
katolików w XVII w. Postawa protestantów nie mogła 
nie oddziaływać na katolików, choćby w sensie nega- 
tywnym, jak nie można też nie widzieć odcinania się 
protestantów od tego, co uważali za złe w katolicyzmie. 


II' A. G u 
 p I n, Sw. J6zafat Kuncewlcz, Lwów 1885, s. 99 n. 177 n, 209 n. 
A. J o b c r t, La Poloqne dans la crlse de la chrl!tlenneM (XVI-XVll s.), 
"BulIetln de la SocieM d'Histolre modeme" 56 ann
e mal-julllet 1
57, 
B. 5; Vel}amln Rutsky} 1637-1937, Przemyśl (1937); G. K I n a c h, Vel. 
Rutskoho Pravfla dla monachlv, "Zapysky 
tna Sv. Vasilla Velykoho", L 
II. P. S c h r y v e r s, Vte Intl!rteure et rOle de St. Josaphat. ..Boho- 
81m'la" I (1923). 
II. ..Zapysky 
Ina sv. VaslJla Ve1ykoho", I-IV, passim. 
II' P o u r r a t, op. cit., t. II, s. 496. 
II' D. C I II: e v s k Y j. Aus zwet Weltcn Beltriląe zur Geschlchte der 
slawlschwcstltchen literarischen Bezlehungen, ..Slavlstlc" Prlntings and 
Reprlntings ed. by Cornells H. van SChoenenveld, nr 10. Hague Mouton 
1'"6. Pracy tej nie znam w oryginale. Poetą był Lukasz B a r a n o w I c z, 
PSB I, s. 273-274. P. K o V a 1 e v s k y, SaInt Serge et la splritualltl! 
TU5se. Parls, Seul! 1958. s. 156, o opacie Artemtuszu, który przeniósł Blę 
.. Lawry Trojcesiergijcwskiej do Słucka w r. 1561. 


13 - Zarys dZIejów...
>>>
194 


Okres potrydencki 


Luteranie i kalwini trzymali się ściśle zasad swej GU- 
ChOW03d opartej przede wszystkim o psałterz i inne 
księgi Starego i Nowego. Testamentu. Nie wydali ani 
pi.3arzy mistycznych, ascezę usuwali poza zakn s swoich 
zainteresowań. Jedynie bracia czescy zajmawłłli tu sta- 
nowisko odmienne. Jak wykazały nawsze badania 117, 
wywodzili się ani z selkt pikardów i waldensów, istnie- 
jących już przed powstaniem ruchu husyckiego. Za- 
chawali oni typ średniawieczny mistycyzmu hetera- 
doksyjnego, a więc przede wszystkim wizjonerstwo. 
Przedstawicielką wizjonerstwa braci czeskich jest 
w Polsce Krystyna Poniatowska, córka ministra ewan- 
gelickiego, a dawnego zakonnika, Juliana Poniatowskie- 
go 118. Wizje jej zebrał i ogłosił wraz z wizjami dwóch 
inn
h członków zboru Jan Amos Komeński. Komeński 
sumiennie notował daty i treść wizji, które odnosiły 
się przede wszystkim do kar, jakie spaść miały na ka- 
tolików 113. Bracia czescy przypisywali tym wizjom duże 
z!1aczenie. Są ane zgała odmienne od tych, które z rzad- 
ka spotykamy u niektórych mistyków katolickich. 
Ustały ane z chwilą, gdy Krystyna Paniatowska wyszła 
za mąż. Realistyczna duchowość ariańska z natury rze- 
czy wykluczała wszelką mistykę, tateż ni
 znajdujemy 
żadnej twórczaści sacynianów na tym palu I
O. 
Sądzę, że nie walno pominąć tu pracesów, jakie prze- 
biegały w okresie potrydenckim w społecznaści żydow- 
skiej w Palsce. Pa akresie zainteresawania Tt,formacją 
i hWTIanizmem przyszła ak. r. 1600 zwycięstwa arta- 
dolksji talmudycznej, której przeciwstawiały się zacie- 
kle przez nią zwalczane prądy kabalistyczne 141. Spo- 
łeczność żydawska, żyjąca obak potrydenckiej spałecz- 
ności katolickiej, oddalała się od niej coraz bardziej 
w swych poglądach i przeżyciach. Przekład hebrajski 
Nowego Testamentu, wydrukowany staraniem biskupa 


II' E. W 1 n t e r, Tausend Jahre, S. 1211-134; T a p I
, Une C!gUse 
tch
qUB au XV I. L'unitC! des fr
res, Strassbourg 1934, s. 15-21. 
II. W. C h o J n a c k I, Zbory po
sko-ewangeUckie w b. Prusach Wa;chod- 
nIch w X
"I-XVl11 w., "Reformacja w Polsce" XII (1953-1955), 8. 387. 
m J. A. C O m e n 1 u 8, Lux e tenebrls (Amsterdam,) 1665, 8. 128-129. 
lO. J. T a z b I r, Prawdziwe obUcze Jerzego NIemirycza, "Przegląd HI- 
storyczny" LI. (1060), zawiera recenzje rozprawy S. K o t a, który ogłosił 
pi.'3ma reUg
ne arianina Jerzego NIemirycza. 
161 M. B a ł a b a n, Umllslowo
1! ł moralnot/! ;tydostwa po
sklego 
w XVI w., w: Ku
tuTa staropolska, Kraków 1932, s. 622.
>>>
Obyczaje i religijr.o
ć 


195 


krakowskiego Jana Gamrata w r. 1540 Iłl, nie \vywołał 
pozornie żadnego echa. Były to jednak pozory, jak 
miała to wykazać przyszłość. 
Wśród karaitów znajdujemy tylko pisarza polemicz- 
nego Izaaka z Trok, który krytykował chrześcijall- 
stwo lU. Muzułmanie w Rzeczypospolitej już w XVII w., 
jak mi to mówiły dobrze poinformowane osoby, mo- 
dlili się z Koranu pisanego literami arabskimi, ale po 
polsku. Rękopisy te istniały jeszcze przed ostatnią 
wojną 144. 


OBYCZAJE I RELIGIJNOSC OKRESU POTRYDENCKIEGO 


Reforma obyczajów i życia religijnego przeprowa- 
dzona była w Polsce energicznie. Biskupi usuwali nad- 
użycia w liturgii, jak np. samowolne dodawanie mo- 
dlitw do kanonu 145, dolewanie do wody święwnej lub 
olejów świętych zwykłej wody lub zwykłego oleju 
w ilości większej niż połowa 146. Publikowano imienne 
spisy księży, prowadzących życie gorszące, lub krypto- 
heretyków, poddawano ich egzaminom i kazano palić 
księgi heretyckie 147, wizytowano szpitale, nadawano 
bractwom charakter organizacji charytatywnych 148, po- 
nownie zakładano po parafiach szkoły, które upadły 
podczas walk religijnych iłU, rewindykowano fundacje 
i prawa Kościoła, polecano spisywać inwentarz majątku 
kościelnego ISO. Wypędzeni przez protestantów probosz- 
czowie zaczynali procesy przeciw kolatorom o zwrot 
kościołów 151. Uregulowano sposób wybierania dziesię- 
ciny snopowej, by usunąć nadużycia i odciążyć ludność 


.n Ibid., s. 626. 
... IbId., s. 628. 
m O Istnieniu KoranÓw, pisanych literami arabskimi po polsku, po- 
chodzących z XVII w., mówił mi prol. dr L. Zytkowlcz. Znajdować się 
mIały w WilnIe. Muzułmańskie koła czciły śwIętego Kontusla w Low- 
czycach. który .,co noc chodził do Mekki" (SloWnlk geograficzny Kró- 
lestwa Polskiego t. V: 1884, s. 752). P. B O r a w s k I, Literatura religijna 
Tatarów polskich. .,Wlę
" nr 4: 1979. s. 110-121. 
Ił. Z. C h o d Y ń s k I. Statuta Synodalla dloec. Wladlslavlensls et po- 
rncranlae, Varsavlae 1890, s. 14S. 
... IbId., s. 149. 
II. IbId., S. 150, 151. 
... IbId., s. 130; 171. 
... Ibl"., s. 170. 
m Ibl"., s. 183, 102, 214. 
... IbId., s. 83. 


lS.
>>>
19G 


Okres potrydencki 


wiejską 1$1. W drugiej ćwierci XVII w. jest jednak goO- 
rzej: w diecezji kujawskiej widać załamywanie się re- 
foOrmy, pojawiają się dla księży zakazy poloOwania 
i trudnienia się handlem, wyszynku piwa w szkoOłach 
i na plebaniach (1641) 8n, biskupi walczą o to, by nie 
zatajano legatów, lmajątku i praw Kościoła, co wska- 
zuje na óbłudny stosunek świeckich do hierarchii. 
Ustala się w tym czasie zwyczaj, że księża komunikują 
cel
brując w niedziele i święta, diakoni komunrkują 
dwa razy na miesiąc, klerycy - raz w miesiącu, świec- 
kich zachęca się, by przystępowali doO komunii św. czę- 
ściej niż raz do roOku. DbałoOść o kult eucharystyczny, 
zapoczątkowana w diecezji kujawskiej za biskupa Hie- 
rOlrlima Rozrażewskiega w kańcu XVI w., jest nadal 
wielka w drugiej ćwierci XVII 851. Również nie słychać, 
by zaniedbywano innych salkramentów, jak toO bywała 
przed reformą, gdy oOstatnie namaszczenie byłoO prawie 
zapomniane wśród świeckich, i to w szeregu diecezji 
polskich, jak kujawska i krakoOwska I$
, gdzie nawet 
u premoOstratensów i cystersów nie byłoO oOleJów świę- 
tych. Na obszarze diecezji kujawskiej wprowadzono 
publiczną katechizację chłopców w roku 1599 1
6. Toteż 
po pół wieku, w r. 1642, można było stwierdzić wysoki 
pozioOm moralnej kultury ludu 837. W diecezji krakaw- 
skiej wizytacje kardynała Radziwiłła w końcu XVI w. 
badały stan bibliotek przy kościołach, jak to nakazy- 
wał sobór trydencki. Księżom świeckim zakazywano 
udziału w hucznych polowaniach, tańców i pijaństwa, 
polec:moO nosić sutanny i strzyc tonsury 138. Kler świecki 
miał brać udział w cotygodniow
h posiedzeniach naj- 
bliż$zych kapituł kolegiackich lub klasztorów 8
9. Naka- 
zywano odbywanie trzykrotnie w Wielkanocne Święta 
proc€sji doOkoła chrzcielnicy, od r. 1593 - tylko w Wiel- 


.L! Ibid., s. 43. 
.,. nJld., s. 237. 
." Ibid.. s. 228. 
.ii Kq. F. M a c h a y. Dzlalalno
1! duszpasterska kard. RadziwIlla, Kra- 
ków 1936. s. 70: ks. T. D ł u 
 o s z, Sprawy liturgiczne w XVI w. w dte- 
cezjl krakowskiej. ..Ruch Biblijny ł LiturgIczny" IV (1951) 30.. . 
... C h o d Y ń s k l, op. cit.. s. 230. 195. 
." L. B o r a t y ń s k l, Najdaw1!lcjs:e relacje blskup6w polskich o sIa- 
nie diecezji. ..SprawozdanIa AU" 1916, nr 5, s. 341 (dlec. chełmińska 
w 1642 r.). 
.i. M a c h a y, op. cit., S. 24. 
.,. Ibid., s. 28. 


.ł....
>>>
Obyczaje i religijno
c 


197 


I 
I 
I 
I 
I 
I 


ką Sobotę. Ogromna ilość bierzmowanych wskazuje na 
to, że poprzednio zaniedbywano udzielania tego Eakra- 
mentu 100. Podczas mszy św. pokazywano ludowi "ł1-o.stię 
przed konsekracją. Hostie konsekrowane przechowy- 
wano jak w średniowieczu w tabernakulum w ścianie, 
nie więcej niż 10, odnawiano zapas co 2 tygodnie. Wszę- 
dzie były wieczne lampki. Księża spowiadali w piątki 
i w niedziele, absolucji udzielano według tekstu z ag€'1l- 
dy 161. Kardynał Radziwiłł tępił wszędzie. pozostałości 
dawnej liturgii, niezgodnej z rzymską, wprowadzoną 
przez kanony trydenckie. Wprowadzał zwyczaj nosze- 
nia wiatyku w bursach, księdza do chorego prowadzono 
Ze światłem i dzwonkiem 102. Zakazywal malżeństw mię- 
dzy krewnymi lIII. Nie wszędzie jeszcze odbywa l a się 
procesja na Boże Ciało, wprowadzano dopiero nabożeń- 
stwa czterdziestogodzinne 164. Biskup wprowadził zwy- 
czaj odwiedzania parafian po kolędzie dla zwalczania 
herezji lOS, dbał o to, by w szkołach były miednice i ręcz- 
niki oraz ławki dla młodzieży 106, by w szpitalach urzą- 
dzano kąpiel raz na miesiąc 167. Członkowie bractw mieli 
przystępo.wać do komunii św. 5 razy do roku, na Borże 
Narodzenie, Wielkanoc, Zielone Swiątki, Wniebowzięcie 
N. Maryi Panny, na Wszystkich Swiętych. Dwaj człm- 
kowie bractwa co tydzień odwiedzać mieli szpital, brac- 
two miało walczyć z bluźnierstwami, towarzyszyć ka- 
płanom odwiedzającym chorych, śpiewać na mszy św.ł 88 
Organistów było mało, nie zakrystianie, ale dzwmnicy 
opiekowali się kościołami 101. Najwięcej trudności miał 
biskup krakowski z zakonami. Benedyktyni i premon- 
stratensi nie mieli wspólnego refektarza, każdy. jadał 
prywatnie, premonstratensi i cystersi nosili Ś\\-ieclde 
ubrania, nie przestrzegano noszenia tonsury, łamano 
klauzurę, posiadali zakonnicy własność 170. KJarys:ki 


... Ibid., s. 61. 
... Ibid., s. 64, 68. 
... Ibid., S. 71: ks. W. W Ó j c l k, Wiatyk w 
T('dnlowl('cznym ustawo- 
dawstwie biskupów pOlskich, ..Ruch Biblijny I LiturgIczny" VI (1
53). 
... C h o d Y ń s k l, op. cit., s. 73. 
... IbId., s. 146. 
... M a c h a y, op. cit., s. 80. 
u. Ibid., s. 83. 
..7 Ibid., s. 88. 
... Ibid., s. 75. 
... Ibid., s. 78. 
.7. Ibid., S. 70, 29-34.
>>>
198 


Okres potrydencU 


u ŚW. Andrzeja opowiadały biskupowi, że ich funda- 
torka "św. Salomea chciała je bogatemi uczynić" i nie 
chciały zakonnego ubóstwa 871. Trzeba było zachęcać za- 
konnice do cotygodniowej komunii św., dbać o książki 
religijne bez "zabobonów" (apokryfów) dla klasztorów 
żeńskich 871. Staniątki trzymały się zwyczaju śpiewu 
polskiego podczas mszy św. i polskich modlitw dodat- 
kowych 373, norbertanki miały specjalne średniowieczne 
nabożeństwo do św. Aniołów Stróżów 87\. 
N
e".ryczerpane żródło do dziejów obyczaju stanowią 
relacje biskupów polskich przesyłane dość regularnie 
do Rzymu 176. Zawierają one materiały, które z czasem 
będzie można opracować wraz z wizytacjami metodą 
socjologiczną. Tak np. abp Wojciech Baranowski uważa 
za główną wadę polską pijaństwo i lenistwo, u szlachty 
ponadto zamiłowanie do zbytku, gwałty, rabunki, mę- 
żobójstwa, nieuszanowanie miejsc świętych. W czasie 
sejmiku w Raciążu szlachta sprofanowała kościół rozle- 
wem krwi. Występowało też krzywoprzysięstwo w spra- 
wach kryminalnych, lichwa, cudzołóstwo, uzurpacja 
dziesięcin. W Ziemi Dobrzyńskiej księża niechętnie 
obejmowali probostwa, bo szlachta po śmierci probosz- 
C'l.a rabowała wszystko, co zostawił nieboszczyk. Ten 
sam zwyczaj zabierania spoliów występował w całej 
diecezji płockiej. Księży, którzy ogłaszali tu ekskomu- 
niki, spotykały obelgi. W całej diecezji płockiej były 
w końcu XVI w. tylko 2 bractwa, tyleż w poznańskiej, 
podczas gdy w lwowskiej było ich 13, a lud często 
przys
ępował do sakramentów. W diecezji chehnskiej 
w r. 1597 nikt nie był bierzmowany, ale licznie piel- 
gl"Zymowano do cudownego obrazu N. Maryi Panny . 
w Sokalu. Szczególnie zły był stan katolików w die- 
cezji kamienieckiej, gdzie szerzyły się mężobójstwa, 
a w razie wzięcia drugiego małżonka w jasyr pozostały 
nie zwlekając, nie pytając, czy zaginiomy żyje, wstępo- 
wał w nowy związek. Na 2mudzi widać za to silny 
rozwój życ ia religijnego. czego dowodem są liczne brac- 
'7' [bid.. s. 41. 
.." £hld., 9. 43-45. 
'73 [bid., s. 62-63. 
'7' [bl:!., s. 76. 
'7. L. B o r a t 
. ń s kl. Najdawnfejsze relacle bt.skup6w pol
kłch o sta- 
nie dfccezjf. s. 27 n.
>>>
Model obyczajowy 


199 


twa i częste 'pielgrzymki do cudownych obrazów N. Ma- 
ryi Panny. Także w diecezji wileńskiej szybko rozwi- 
jało się życie religijne na przełomie XVI i XVII w. 
Duże znaczenie dla wprowadzenia w życie norm try- 
denckich posiadał list pasterski kard. Bernarda Macie- 
jowskiego, poprawiony w Rzymie, drukowany w r. 1617. 
Zawierał on zasady teologii pastoralnej i usuwał pewne 
dawne polskie zwyczaje. jak pytanie w pewnych wy- 
padkach o zgodę krewnych i rodziców przy udzielaniu 
sakramentu małżeństwa 178, 


MODEL OBYCZAJOVJY 


Renesans wytworzył model obyczajowy człowieka 
spokojnego, zró\vnoważonego, domatora, prowadzącego 
pogodny żywot "człowieka poczciwego". Takim go wi- 
dział Rej, takim malował Cervantes w postaci rycerza 
W zielonym płaszczu 177. Taki był Tomasz ZielińsJd z Zie- 
leńca pod Wrześnią. Ale już w kOllCU XVI w. budzi się 
w Polsce sprzeciw. Potrzeba ludzi rycerskich, nawołuje 
więc do odrodzenia dawnego obyczaju Kochanowski, 
piszą o tym Wereszczyński i Skarga, który układa :ksią- 
żeczkę do nabożeństwa dla żołnierzy 178. Liczni kapelani 
wojskowi przyczyniają się swą pracą duszpasterską do 
wytworzenia nowej, rycerskiej i butnej, pobożnej zara- 
zem i wie&odusznej obyczajowości. W pomoc szedł tu 
ogólny prąd kulturalny epoki, lubującej się w skraj- 
nościach, epoki, która wytworzyła model człowieka 
energiczlIlego, dzielnego, przedsiębiorczego. W literatu- 
rze zachodniej dał wyraz tym tendencjom jezuita hlsz- 
pański Baltazar Gracian, którego dziełko przetłuma- 
czone zostało na liczne języki. W języku polskim uka- 
zały się niektóre z jego pism w przelkładach '71. 


ni Ks. J. F I j a I e k, Pastoralna ks. Bernarda Maclejowsklego, w: Pa- 
miętnik IV Powszechnego Zjazdu HlstoTtjk6w Polskich, Poznaf1 ]V25. 
111 P. H a z a r d, La crlse de la conscience europc!enne ]680-1715, Parls 
]93
, t. I, s. 45. 
l" L. Kur d y b a c h a, Ziemianin CZI/ rycerz, "Kultura I Wychowa- 
nie" v, z. 1. 
l" H a z 9. r d, op. c1t.. t. II. s. 123; E s t r., XVII, s. 318. cytuje pr7E'- 
klady dzieł Baltazara Graclana Człowiek uniwersalny oraz 07acullm 
tv ręce. To ostatnie dziełko przeJo
ył ponownIe I wydał S. L o ś pt. Wy- 
rOCznia podręczna, Lublin ]940.
>>>
200 


Okres potrydencki 


Na pewno podobieństwo obyczajów polskich i hi..sz- 
pań3kich wypływało w okresie potrydenckim z hołdo- 
wania podobnym ideałom obyczajowym. Później przyjść 
miały inne modele - francuski wytwornego kawalera, 
za Stanisława Augusta - angielski "gentleman", nie- 
miecki - rzetelny pracownik Ale choć wszystkie one 
oddziaływały na warstwy górne, masa szlachty wzoro- 
wała się na modelu dawnym, zakorzenionym właśnie 
na przełomie XVI i XVII w., który przybierał coraz 
mocniejsze cechy sarmatyzmu, zdecydowanie ujemnego 
w XVIII w. 
Model barokowy oddziaływał także na kobiety, wy- 
chowując typy energiczne, przedsiębiorcze, które podzi- 
wiali w Polsce cudzoziemcy. Brak kokieterii obok 
wdzięku, długo także - po schylek XVII w. - wysoki 
poziom moralności kobiet były spadkiem po dawnej, 
średniowiecznej postawie obyczajowej, przetworzonej 
przez potrydencką literaturę ascetyczną i pracę wych
- 
wawczą klasztorów żeńskich, zreformowanych na prze- 
łomie XVI i XVII stulecia. 
Te modele oddziaływały na szlachtę, może na bogate 
mieszczaństwo, które starało się przejść do szeregów 
szlachty. Czy oddziaływały one na masy chłOjp'skie? 
Chyba o tyle, o ile ideał :hołnierski był pociągający dla 
młodzieży chłopskiej, szukającej dróg wyjścia na sze- 
roki świat. Ale przecie i "fantazja chłopska" wywodzi 
się z kulturalnej postawy epoki baroku. 


STOSUNEK DO CHLOPOW 


StQ3unek ka toIików do chłopów śledzić można naj- 
lepiej w dobrach duchownych, gdyż duchowni starali 
się najbardziej trzymać zasad sprawiedliwości, tak jak 
ją pojmowano w XVII w. 
Wrażliwość net krzywdę ludzką i występowanie 
w obronie uciśnionych jest zawsze sprawdzianem auten- 
tyczności postawy religijnej chrześcijan. Zdaniem nie- 
których badaczy chłopi nie popierali reformacji między. 
innymi dlatego, że Kościół katolicki skuteczniej ich 
bl"Onił niż duchowni protestanccy, uzależnieni od pa-
>>>
Stosunek do chlopów 


201 


ł 
I 


nów s
o. Wydaje się, iż jest w tym dużo słuszności. Zna- 
my liclne przykłady wybitnych kaznodziejów epoki po_ 
trydenckiej, którzy stawali w obronie chłopów w swych 
kaza'1iach, m. in. Skarga i dominikanin Fabian Birkow- 
ski S61. Przede wszystkim jednak potężnym narzędziem 
obrony był konfesjonał. Jezuici, którzy wywierali 
ogrorn.ny wpływ na wychowanie szlachty i w ogóle na 
jej życie religijne, wydali dla swych dóbr ordynacje, 
ustalając pańszczyznę na 3 dni w tygodniu, ogranicza- 
jąc na Litwie wymiar kar cielesnych, zakazując stoso- 
wania kary śmierci bez uchwały konsulty prowincjo- 
nalnej S8'. Nie ulega wątpliwości, że spowiednicy je- 
zuiocy, a zapewne i inni, wpływali w tym kierunku na 
penitentów. Stawali też jezuici w obronie chłopów 
w swoich dramatach szkolnych. W dramacie Antite- 
miusz tak przemawiał ChOTUS TusticoTum: 
Biada nam wielka na te nasze panyl 
Prawie nas łupią ze skóry jak barany 
Nigdy (z) spokojem człowiek nie usiędzie 
Chyba co złego przy piwie zabędzie. 


A dalej: 


Daj czynsze, stroznie, łączne, kurow kilko 
Już nie wiem, czego nie dajemy tylko 
Manny, żołędzie, chmiele i orzechy, 
Tylko co panom nabijamy miechy. 
Gawle, sąsiedzie! Gorsze to nastają 
Co rok roboty, na nas podbijają 
I tak musiemy dwojgiem zawsze robić 
A wzdy panowie umieją się zdobić! 
Tell dramat był przeznaczony do odgrywa11lia przez 
młodLież szlachecką w szkole zakonnej. Autor, niezua- 


... :J. T a z b I r, Echa walk klasowych w XVI w. w polsldeJ opinii szla- 
Chccklel, "Przegląd Historyczny" XLIII (1952); t e n 
 e. Sprawa chłopska 
w refo/"lnacji t w kontrreformacji, w: Pierwsza konferencja metodolo- 
giczna. Warszawa 1953, t. I. s. 459. Odmienne stanowIsko zajął ostatnio 
dla okresu przed reformą trydencką L. Z y t k o w i c z, Studia nad go. 
spodarstwem wiejskim w dobrach kościelnych XVI w., Warszawa 1962, 
8. 396 -398, podając, że w nicktórych wypadkach położenie Chłopów było 
gorsr.e w dobrach kościelnych niż szlacheckich. W sprawie tej wystąpił 
W obronie chłopów synod piotrkow
kl r. 1577. A. :J o b e r t, De LU/her 
a Mohlta. paris 1974, s. 271-296, ostro piętnuje postawę szlachty t "zgor- 
Szenie poddansŁwa". 
,., Por. wyżej, s. 123 I n. 
..! Karol G o r s k i. Spo/ec
na rola katolicyzmu w XVI-XVllI W., 
..Tygodnik Powszechny" V (194J), nr 24 (222) z 19 VI 19ł9, przekład pt. La 


_łilła_
>>>
202 


Okres po trydencki 


ny Z imienia, nie ograniczył się do tego, gdyż dał dru- 
kiem osobno pewne partie jako Lament chłopski na 
pany 181. Wydaje się tedy, że można mówić o ustaleniu 
się w początkach XVII w. pewnego typu stosunków 
patriarchalnych, dalekich może od ideału chrześcijań- 
Skiego, ale realizującego w danych warunYach gospo- 
darczych zasady ochrony chłopa. 
Nie wydaje się, by mieli słuszność ci, którzy tę po- 
stawę patriarchalną przypisują jedynie chęci jak naj- 
pełniejszego wykorzystania siły roboczej chłopa, które- 
mu to celowi służyć miał kult św. Izydc'ra Oracza. 
Istotnie, są w tym kulcie elementy uległości, które mo- 
żna by tak interpretować. Tak tedy bezwzględne po- 
słuszeństwo zalecał ks. Andrzej Gołdonowski SJ l8ł. Ale 
byli inni jezuici, którzy zwracając się do panów, mówili 
o sprawiedliwości. 
Moment sprawiedliwości występuje też w statutach 
instytucji kościelnych i w ich praktyce. 
Ta,k np. statuty kolegiaty kruszwickiej, nadane- na 
wzór włocławskich w r. 1516 przez biskupa Macieja 
Drzewickiego, zawierają postanowienia ułatwiające 
chłopom składanie skarg na kanon'ika zarządzającego 
nawet w jego nieobecności i w nieobecności jego pro- 
kuratora, czyli zastępcy, "aby kmieciom nie [zabrakło] 
pociechy i aby rozpacz nie przymusiła ich do odejścia 
z [dóbr] kościoła" IS6. 
Realizację reformy trydenckiej i pogłęb1enie życia 
religijnego można też śledzić na przykładzie pracy cha- 
rytatywnej. Reformacja przyniosła wielką klęskę śred- 
niowiecznej oTganizacji charytatywnej. Zagarniano 
szpitale i ich uposażenie, ubogimi zrazu nikt się nie 
zajmował. W krajach protestanckich rozwinęła się 
z czasem miejska opieka społeczna, na którą wszyscy 
płacili podatek. Prywatnej działalności charytatywnej 
nie było. Natomiast po soborze trydenckim odrodziła 


rOle soclal du catholtctsme II l'dge baroqu3, "Terre HumaJne" mai 1851, 
nr 5. 
l.. J. D fi r r - D u r s k l (wyd.), Antitemtus, 1ezuickt dramat 8Ilkolny, 
Warszawa 1957; Lament chlopskt na pony. wyd. K. B a d e c k I, Lwów 
1919. 
... J. T a z b I r, Spoleczne znaczenie kuLtu Izydora Oracza w polsce 
XVll W., "PrZf'gląd HI
toryczny" LVI (1'55), z. 3. 
I." Arch. kapituły kruszwickiej Acta I k. 4 u dołu.
>>>
RelioijnoJć l!Ldzi Jwieckich 


203 


s{ę ona w krajach katolickich 188. W Polsce miała cha- 
rakter dzi:lłalności o lokalnym zasięgu tam, gdzie 
w większych miastach zbierała się wielka liczba nędza- 
rzy i gdzi! epidemie łatwiej się szerzyły. W stołecznym 
podówczas Krakowie Piotr Skarga założył Arcybractwo 
Miłosierdzi3. i bank pobożny dla zwalczania lichwy. Od- 
wiedzano uaogich, a na członków wpisywali się sena- 
torowie i bogaci mieszczanie IS7. Przybyli z Włoch 
w r. 1609 bonifratrzy założyli pierwszy w Polsce szpital 
dla obłąkanych 188. We Lwowie powstały dwa banki 
pobożne dh zwalczania lichwy, jeden z nich - nie 
wiadomo odkąd - obsługiwał tamtejszych Ormian IS}. 
W innych miastach nie słyszymy o podobnych bankach, 
ale ks. Jan Śmiglecki SJ pisał przeciw lichwie. Traktat 
jego doczekał się kilku wydań 190. Wszędzie odrodziły 
się średniowieczne szpitale, powstawały one także na 
wsi. NaJgorzej było, jak się zdaje, w Warszawie, która 
nagle wyrosła na stolicę wielkiego państwa 191. Rozwój 
działalności charytatywnej w Polsce potrydenckiej nie 
został dotąd wszechstronnie zbadany. Ale to, co wie- 
my, wystarcza, by stwierdzić autentyczny charaketr 
ówczesnego odrodzenia religijnego. 


RELIGlJNOSC LUDZ[ SWIECKICH 


Okre
 potrydencki kładł '-"yraźny nacisk na urobie- 
nie intelektu. Obawa przed błędami wiary skłaniała 
i do zakładania szkół, i do wygłaszania licznych i dłu- 
gich ka 
ań, przedstawiających naukę Kościoła i zbija- 
jących błędne nauki. Kazania były też głównym źró- 


." E. C h l! n o n, Le rme socla! de l'El]lIse, Parls, Bloud et Gay. 1928. 
." Ksiqżka pamiqtkowa Arcybractwa MIlosierdzia i Danku PObożnego 
w Krakowic, KrakÓw 1884. 
'"" KR. J. II u m e ń s k I TJ, SW. .1an Boty, Kraków 1913. s. 411. 
... (nne banki pobo
ne wymienia Podręczna Encyklopedia Kościelna 
ks. Chełmicktego, t. 27-28, s. 198. OrmIanIe posiadali własny bank pv' 
bo
ny wc Lwowie. 
... Prace Smlglecklego: E s t r., XXVIII, s. 308. Ks. W. W I c h e r, 
O. M/lrcina Sml7leckleno T.1 traktat o tlchwle i procentach, "Collectanea 
Thculogica" XVII (11(36). 
... J. 'l' war d o w s k I. Dzieje do/Jroczynnoścl, Warszawa 1819; O k o 1_ 
s k i, DObroczynność pu/Jliczna w Polsce, ..NIwa", 1877. Magistrat m. war- 
sz(Owy, Wydzlal do/Jroczynnoścl pu/Jliczne1. Księga pamlqtkowa, Warszawa 
1908-1909.
>>>
204 


Okres potryc1encki 


dłem wiadomości o wierze i życiu religijnym dla ::,zeIO- 
kich mas wierzących, zarówno szlachty i mieszc2an, jak 
i chłopów. W czasach Władysława IV zauważyć można 
zepsucie się smaku w homiletyce: pojawiają się kazania 
o tytułach dziwacznych, upstrzone dykteryjkaTI'i i si- 
lące się na oryginalność. Sam król, który nudził ::,ię na 
długich kazaniach, sprzyjał tego rodzaju złej r£.tory- 
ce I.,. Jest to zjawisko symptomatyczne: pokolenie, które 
walczyło z reformacją, znajdowało zadowolenie w ka- 
zaniach polemicznych i katechetycznych. Inacz€j było 
w drugiej ćwierci XVII w. Tu napięcie walk religijnych 
osłabło, polemiki przestały interesować, przydługie ka- 
zania nudziły. Ale to wszystko były już objawy zała- 
mania religijności potrydenckiej. Niemniej kazania, 
lepsz.e czy gorsze, pozostawały najważniejszym źródłem 
wiedzy religijnej. 
Obok kazań znaczną rolę odgrywały książki i druki. 
Nie tylko szlachta uczyła czytać i pisać swe dzieci. 
W szkołach zakonnych kształciły się dzieci miH7.czan, 
uczyły się czytać i pisać liczne dzieci chło
skie po 
szkółkach wiejskich. Coś z tego zawsze poz.oćta:wało 
i literatura religijna docierać musiała nie tylko do 
drobnej szlachty i do niezamożnego mieszczańE"twa, ale 
także do chłopów. Przede wszystkim były to ży",'oty 
świętych Skargi i postylle, czyli ewangelie na niHlziele 
-i święta z wy,kładem treści. Doderały też kEjąiki do 
nabożeństwa, a więc dzieło jezuity Laterny Harfa du- 
chowna lO'. Wprowadza on tu medytacje nad w€r,setami 
Pisma Św., wyjątki z Ojców Kościoła, i pisarzy teolo- 
gicznych średniowiecza, daje też nieco liturgii ;ak np. 
przekład modlitwy mszy św. z wyjątkiem słów Prze- 
istoczenia. Zachęca do ułożenia porządku dnia, do ra- 
chunku sumienia, do komunii św. duchowej: PC2a tym 
pozostaje dużo modlitw i nabożeństw średniovliecz- 
nych. Innym modlitewnikiem jest SkaTgi Modliteumik 
dla mężczyzn 194. Zachęca autor do lektury h
ąg du- 
chownych, głównie żywotów świętych, ale rcz.m)
lań 
nie wprow adza. Zaleca układanie rozkładu dnia i co- 


.., Ks. J. S. P e ) c z a r, Zarll" dziejów kaznodzieJstwa, s. 185. 
... Latcrna. por. wy:teJ, s. 125. 
... Ks. P. S kar g a TJ, Modllteu;nlk dla mętczyzn, w: Pisma, War- 
szawa 1923, t. l.
>>>
Relioijllo
ć ludzi 
wieckich 


205 


dzienny rachunek sumienia. Właściwie książka prze- 
zn.aczon:l jest dla ludzi odbywających drogę OCZYSZCZ:l- 
jącą. Na uwagę zasługują modlitwy za kierownika du- 
chowego, za Kościół, za zwierzchność i pospólstwo i ta 
całego chrześcijaństwa. Poczucie solidarności chrześ:i- 
jańskiej nie zostało właściwie zniszczone przez rozwój 
refOrlllacji. Rozszerzone w XVIII w. na prawosławną 
Rosję, pojęcie to przetrwać miało do pierwszej połowy 
XIX w. Dopiero przyjęcie Turcji do "koncertu euro- 
pejskiego" w r. 1856 położyło ostatecznie kres istnieniu 
jego re3ztek 895. W XVII w. było ono jeszcze bardzo 
żywe, choć u Skargi niewątpliwie obejmuje w pierw- 
sz.ym rzędzie katolików. Litania do Imienia Jezus różni 
się trochę od dzisiejszej, są modlitwy do N. Maryi Pan- 
ny i aniołów, niektóre modlitwy średniowiecz.ne. Te 
książki do nabożeństwa docierały do szerokich kół. 
Warto przeprowadzić ich wyczerpującą analizę. 
Książki ascetyczne, do których czytania zachęcały 
modlitewniki, musiały docierać do kół świeckich. By- 
łoby rzeczą cIekawą przebadać pod kątem widzenia 
rozl}owszechnienia poszczególne dzieła ascetyczne i mo- 
ralizatorskie Skargi, Wujka, Powodowskiego, Wilkow- 
skieg
 i innych. Język ascetyczny urabiali Wojciech 
Półgę,kowic z Pakości 896 i Szymon Wysocki. Do bar- 
dziej wykształconych do:ierała poezja religijna. Naj- 
wybitniejszym poetą polsko-łacińskim, znanym także 
w Anglii, był jezuita Sarbiewski. Pisał też poezje reli- 
gijne Jędrzej Zbylitowski, i wielu innych. Nie posia- 
damy analizy poezji staropolskiej pod kątem widzenia 
jej wartości religijnej i jej rozpowszechnienia. Wartość 
artystyczna i literacka literatury katolickiej wieku zło- 
tego je
t bardzo wiel
a i niewątpliwie była ona jednym 
z narzędzi zwycięstwa Kościoła. Ale i tu stoimy wobec 
niewiadomej, jak przebiegało oddziaływanie jej na 
masy. 
Inną formą oddziaływania na szerokie masy dla po- 
głębienia już nie tylko wiedzy religijnej, ale samego 
życia duchowego, były liczne sodalicje, zrazu o silnie 


." D. H a Y. Sur un probMme de terminologie historique: ,.Europe" et 
..ChrClicnnete", "Dlo,::ene" 1'1 (19571. 
... Por. wy
eJ p. 232.
>>>
206 


Okres potrydenckt 


podkreślonym charytatywnym, a nie dewocyjnym cha- 
rakterze, bractwa różańcowe i inne. Obejm()v"ały one 
wszystkie warstwy ludności, ale najsilniej i najtrwalej 
oddziaływanie ich zaznaczyło się wśród ludu po 
r. 1600 107 . 
Pielgrzymki do obrazów cudownych, przede wszyst- 
kim maryjnych, były silnie rozpowszechnione, obejmo- 
wały one ludzi wszystkich stanów. Obok nich rozpo- 
wszechnia się w początkach XVII w. nowy typ piel- 
grzymek, zastępujących wyprawy do Ziemi Swiętej, 
mianowicie kalwarie. Budowane z wielkim nakładem 
kosztów przez fundatorów, miały one odtwarzać jak 
najdokładniej miejsca święte dla chrześcijan. Odległość 
między pierwszą a ostatnią kaplicą wynosi około 30 km. 
Kaplice ozdobione obrazami i rzeźbami miały uzmysło- 
wić Mękę Pańską. Natomiast znikło osobne naborień- 
stwo do Krwi Chrystusowej, rozpowszechnione w XIV 
i XV w. Kalwarie powstały w Lanckoronie (Kalwaria 
Zebrzydowska, tak zwana od fundatora) 198, w Wejhe- 
rowie, w Werkach, pod Warszawą w Górze. Sciągały 
one wielkie rzesze ludu i były źródłem dogłębnych 
przeżyć religijnych 119. 
Kult świętych uległ przekształceniom. Epoka potry- 
dencka była nieufna wobec objawów kultu cudowno- 
ści, nie zatwierdzonych przez Kościół. Nakazywano 
sprawdzanie komisyjne autentyczności relikwii '00, usu- 
wano kulty świętych .nie znajdujące się w brewiarzu 
rzymskim łOI. W Zywotach Skargi pominięci zostali nie- 
którzy święci polscy, jak np. Piędu Braci Męczenni- 
ków i święci nie kanonizowani (bl. Bogumił, bl. Jutta 
i in.). Wobec rosnącego zainteresowania świętością Mar- 


'n Ks. J. F I ja ł e k, Królowa Koronu Polskiej, ..Przegll\d Kościelny" 
I, II. Poznań 1901, 1902. 
,.. O. H. W Y c Z a w s k I, Dzieje KalwarII Zebrzydows1dej, Kraków 
1947. I 
'" Inną rozpowszechnioną postacią kultu Męki Pańskiej były PI'ocesje 
1 drogI krzy
owe. J. J. K o p e Ć. Męka Pańska ID kulturze reUgijnej pol- 
skiego śrec!niowlecza, ..Textus et Studia" t. 3: 1975; t e n 1 e, Dzieje na- 
bożeństwa Drogi KrzyżOwej w Polsce do końca XVII w., Lublm 1965 
(maszynopis). Ks. W. S m e rek a, Studium pasyjne, rys historyczny 
t teksty Drogi Krzy:l:owej, Kraków 1968. Srednlowleczny kult pasyjny 
przplęty 70slał pr7ez epokę potrydencką na całym Zachodzie. 
'" C h o d Y ń s k I, op. cIt., s. 154. 
," Karol Gór s k I, Topoąrafta średniowtecznej Kruszwłcy, s. 51, 52, 
1)2, 63; C h o d Y ń s k I, op. cit., S. 296.
>>>
Religijno
ć ludzi świeckich 


207 


cin Baron.iu.sz ogłosił żywot Pięciu Braci 
Ol. Biskup ku- 
jawski Maciej Łubieński zakazał prywatnego zbierania 
wiadomości o cudach i gromadzenia dowodów. Cały 
przewód mi.ał być prowadzony z urzędu i tajnie, wopar- 
ciu o za.u.ądzenie kongregacji obrzędów 403. Nowe kulty 
wprowadzano za zgodą Rzymu. Król Zygmunt III wy- 
starał się w Rzymie o przeniesienie do Polski pa tronów 
szwedzkich, których odtąd czczono w Polsce, podczas 
gdy w luterańskiej Szwecji kult ich upadł 401. Model 
świętości urabiany niewątpliwie przez Żywoty Skargi, 
nie został dotąd zanalizowany. 
Mimo wprowadzenia liturgii rzymskiej i brewiarzy 
rzymskich, które np. gorliwy biskup Rozrażewski ku- 
pował dla uboższych księży i odstępował po cenie niż- 
szej niż rynkowa 406, utrzymały się dawne średniowiecz- 
ne nabożeństwa polskie, jak roraty, godzinki, a kolędy 
wzbogacily się znacznie. Pieśni religijne układano nie- 
raz w kla,ztorach, jak świadczą o tym zachowane ręko- 
pisy, stamtąd przenosiły się do ludu 406. Nowe święta to 
od r. 1641 uroczyście obchodzona oktawa Ni('pokala- 
nego Poczęcia 407. Ilość świąt prócz niedziel wynosiła 25, 
według u::hwał synodu włocławskiego z r. 1568, prócz 
tego w dwa święta wolno było pracować po połud- 
niu 408. Postów przestrzegano ściśle, w Wielkim Tygod- 
niu odbywały się w Warszawie i okolicy procesje bi- 
czowników 41n. 


'" O. F. S w I ą t e k CSR. Z dztej6w polskiego .ływotopbarstwa iwtę. 
fuch. Lublin 1037, s. GO n. 
... C h o d y ń s k I, op. cIt., s. 215, 211. 
... Ibid., S. 232. 
... Ibid., !I. 100. 
... Autobtografta mistyczna m. TereslI od Jezusa, S. 253. 
'or C h o d y ń s k I, op. cit., s. 232. 
... Ibid., s. 74-76 (Ilość świąt w r. 1568). 
... Kra ś n I c k l, l. c., s. 327, 352. 


--
>>>
R o z d z i a ł III 


DRUGA POŁO\VA xvn I XVIII W. 


NOWE KIERUNKI ZYCIA WEWNĘTRZNEGO 


Od r. 1648 pogrążyła się Polska w wir wojen domo- 
wych i zewnętrznych. Zaczęło się od powstania 1wzac- 
kiego, któremu przewodził Chmielnicki, potem przy.szły 
interwencje i najazdy obce. Cała Polska zalana zo
tała 
przez nieprzyjaciela, który objawiał się także jako nie- 
przyjaciel religii katolickiej. Powstanie kozackie 
kie- 
rowane było także przeciw Kościołowi katolicki€mu, 
szczególnie przeciw unii. Nie znamy cyfr strat, pcni€- 
sionych przez kler katolicki i zakony w czasie straszli- 
wych lat zmagań. W każdym razie cały konwent ber- 
nardynów w Łubniach, liczący 24 braci, został po od€j- 
ściu Jeremiego Wiśniowiecki€go wymordowany 1. Zgi- 
nął w latach późniejszych św. Andrzej Bobola, którry 
jako skromny, niepozorny misjonarz wiejski przemie- 
rzał samotnie Polesi
 głosząc słowo Boże i utwierdzając 
w wierze katolików 2. Wiemy, że Szwedzi więzili, prze- 
śladowali, a nawet mordowali księży w szale nie-na- 
wiści I. Toteż uciekano przed najeżdźcami. Karme1itanki 
wileJiskie, posuwając się coraz dalej na południe i za- 
chód, zawędrowały pod opiekę cesarską aż na S}Jwa- 
cczyznę. Opis tej wędrówki zachował się w kronice ł. 
Karmelitanki ze Lwowa uciekały wśród zagonów tatar- 
skich i band zbójeckich do Krakowa &, potem pr:z..ed 
Szwedami uszły aż do Pragi czeskiej 6. Benedyktyn- 
ki ' poznańskie znalazły przed Szwedami schronienie 


l W. T o m k I e w I c z. Jereml WI
nlowleckl, Warszawa 1933, s. 10
-104. 
· Ks. J. P o P l a t e k TJ. Bl. Andrzej Bobola. :Zycie - męcz£ństwo - 
kult, Kraków 193V, s. 108-111. 
· Fontes. XX. s. 337 (Oliwa). Wiadomości te są rozproszone; por. 
J. N o w a c k I. Dzieje archidiecezji poznańskiej. Poznań 1959. t. t, s. 135, 
o dwóch kanonIkach zabItych przez Szwedów; J. S. P I e t r z a k, Nie- 
pokalana Kroiowa Polski, Kraków 1928, s. 9, bez podania :fródeł o o. Fe- 
liksIe Młynarskim. paulinIe; S. B arą c z. Rys dzłejow zakonu kazno- 
dziejskiego w Polsce, Lwów 1861. t. I, s. 287, przy poszczególnych kla- 
sztorach. 
· Klasztory karmelitanek bosych. KrakÓw lDOO, t. I (Wilno). 
· Ibid., Kraków 1901. t. II (Lwów). 
· IbId., Kraków 1904, t. IV (Kraków).
>>>
Nowe kierunki życia wewnętrznego 


209 


w Trzebnicy na Sląsku. Inne benedyktynki, z ziem 
wschodnich, znalazły się jakby w kotle, osaczone ze 
wszystkich stl'on na Podlasiu i przez parę lat mieszkały 
po dworach 7. Uciekały też całe kapituły 6. Nastąpiła 
kompletna dezorganizacja życia kościelnego, które po- 
woli po ruinie wojennej zaczęło się odnawiać. Na plan 
pierwszy wysuwała się odbudowa zniszczonych kościo- 
łów i klasztorów, zagospodarowanie spustoszonych ma- 
jątków. Ludzie umierali masowo na epidemiczne cho- 
roby, wśród których najstraszniejszą był tyfus plami- 
sty, który wojsko Czarnieckiego i cesarskie zawlokły aż 
do Danii 0. Epidemie wywoływały panikę, wszyscy ucie- 
kali na wieś, w miejsca odludne, chorymi się nie opie- 
kowano, zostawiając ich na łasce losu. Była to kata- 
strofa nie tylko organizacji, nie tylko kościołów, kla- 
sztorów, szkół, fundacji, ale samego dzieła reformy try- 
denckiej. 
W tych tragicznych okolicznościach przybyli do Pol- 
ski synowie św. Wincentego ił Paulo, lazaryści francu- 
scy, czyli - jak ich w Polsce nazwano - misjonarze. 
Sprowadziła ich w r. 1651 królowa Maria Ludwika, 
żona Jana Kazimierza, księżniczka francuska, ongiś pe- 
nitentka świętego. W r. 1652 przybyły pierwsze sza- 
rytki 10. Potza tym królowa sprowadziła francuski zakon 
Wizytek, który poświęcał się wychowaniu dziewcząt 
i był dziełem św. Franciszka Salezego 11. Królowa zało- 
żyła w Warszawie i Wilnie konferencje pań św. Win- 
centego, w pierwszej z nich była przewodniczącą 12. 
W ten sposób powstały nowe fonny pracy charytatyw- 


· IbId., I, s. 68-69. 
· Akta kapituły kruszwickIej mają przerwę od 1722 do 1782. 
· J. Ch. P a s e k, wyd. J. C z u b e k. s. 88-89: łożna choroba, po 
której włosy wypadały. O epidemIach: S. N a m a c z y ń s k a, Kronika 
klęsk elementarnych w Polsce ł krajach sqsłednlch w l. 1648-1600, I: Z}a- 
wiska meteorologiczne ł pomory. Lwów 1937. 
.. Księga pamiqtkowa 300 lecia zgromadzenIa kslęty misJonarzy, Kra- 
ków 1925, s. 67; Ks. A. S c h l e t z, Zgromadzenie księży mi.s}OnaTzy 
w Polsce (charakterystyka ogólna), ..Nasza Przeszłość" XI (1960). 
M. S w I ą t e c k a, Sw. Wincenty a Polska, Ibid., XI, ks. A. S c h l e t z, 
Zarys hlstorycznll zgromadzenIa sióstr milosierdzia w Polsce, ..Nasza 
Przes7łość" XII (1960). 
11 Ks. S. B r o s s, M. FrancIszka-Teresa Kotowlczówna. wlz1ltka war- 
Szawska, Opole 1949. Dobre opl'acowanle zasad szkoły salezjańskIej po- 
daje ks. M, M II e r, O radosnvm milowanlu Boga, RelifJijno-moralny 
ideal św. Franciszka Salezego, Warszawa 1947, szczególnie na 92 n, s. 99, 
109 ukazu;e możliwości wpływu poszczególnYCh szkół mlsty('znych na 
kS7tałtowanle się różnych postaw W życiu społec;znym I gospodarczym. 
Ja KsIęga pam. 300 lecia, s. 259. 


I 
I 


14 - Zarys dzIejÓw... 


........
>>>
10 


Druga polowa XVII i XVIII tv. 


nej, przyniesiane Z Francji. Wpływ francuski sięgać 
będzie caraz dalej, w r. 1687 przybędą de PolSki bene- 
dyktynki Najśw. Sakramentu, zakon kontemplacyjny 
oz Francji, który O'siądzie w Warszawie i we Lwawie 1,. 
W ten spasób dO'tarł da Palski wpływ szkeły francu- 
-skiej, stwerzonej przez eratorianów, jak kard. BeruIle, 
ks. Oher i in., która wpływami swymi obejmowała nie 
tylkO' lazarystów, ale i inne, starsze zakany. Central- 
nym punktem szkO'ły francuskiej była asoba Jezusa 
Chryst:.xsa, dokeła której, jak silnie podkreślane, po- 
winna się razwijać życie wewnętrzne. Mniej silnie pod- 
krcilane wolunt:łfyzm, bardziej harmonijnie rezwijana 
i walę, i razum 14. Osabną szkałę stwarzył św. Franci- 
sz.ek Salezy, załeżyciel wizytek, który przez swe pisma 
ascetyczne, jak Filotea szerzył zasady życia wewnętrz- 
negv i dążenia do daskonałości dla ludzi świeckich 16. 
Już w drugiej poławie XVII w. przetłumaczył na polski 
tę książkę kard. Jan Kazimierz Denhoff i wydał pt. 
Droga życia pobożnego św. Franciszka Salezego (1679). 
Denheff kształcił się we Francji w latach 1670-1674 1 °. 
Wpływ szkO'ły francuskiej miał sięgać zrazu tylkO' da 
war
tw wyższych, związanych z dwarem. Niechęć 
szlachty da wszelkiej francuszczyzny utrudniała mu 
zrazu dO'tarcie dO' szerszych kół. Peweli lazaryści przez 
swe m

je zdabyli sobie papularnaść, w XVIII w. prze- 
jęli wszystkie niemal seminaria duchawne diecezjalne, 
które zakładali i utrzymywa1i własnym kosztem 17. 
W ten sposób wpływ szkały francuskiej sięgnął szeraka 
da kIera parafialnegO' i mas ludowych. Szerzyli też mi- 


.. Benedyktynki od Nieustającej Adoracji w War8zawle 1688-1938, 
War!lzawa 1938. Francuskie stre!lzczenie: Les B
nj!dlctine8 du S. Sacremena 
4 Varsovie. Abr
q
 de l'hlstolre 
dlMe en Polonais en lU8 4 l'occaslon 
du JubU
e de 250 ans, Varsovle 1938. W. S z o ł d r s ki CSR, Benedy- 
ktynki o
 Nieustającej Adoracji (SakramentkI) w War8zawle 1687-1961, 
"Na!lza Przeszłość" t. 19: 1964. s. 125-148. 'I: e n 
 e opracował sakramentki 
Iwow!lkle, praca pozostała w maszynopisie. 
.. p o u r r a t, op. cit., t. III, s. 486. 
t. Ibid., t. III, s. 408. 
II psa, v, 8. 112-113. 
u Ks. A. S c h l e t z, Dzlalalnotc! kulturalna misjonarzy polskich 
to l. l'i51-1684, "Polonia Sacra" IX (1957) 273. Opracowane zostały po- 
s,",czególne semInaria: ks. A. L I e d t k e. Początkowe dzieje 8emlnarlum 
chelmlń.sklego; ks. W. Prą d z y ń s k l, Tzw. Akademia Chelmlńska 
w latac't 1680-1818; ks. J. R Ił b, Seminarium dlecezja
ne w Przemyślu 
pod kierownictwem k81ęty misjonarzy; ks. A. S c h l e t z, Dzialalnośl! 
Zqromadzenla Misji w Tykoctnie na polu otwlaty (1769-1864), "Nasza 
Przeqzłość" XI (1960). Poza misjonarzami seminaria prowadzIU ks. ko-
>>>
Nowe kierunki życia wewnętrznego 


211 


sjonarze nabożeństwo wielkopostne "gorzkie żale" 18. 
Zakładali oni szpitale i konferencje charytatywne {,W, 
Wincentego ił Paulo. Można dopatrywać się ich wpły- 
Wu w formie, jaką przybrała odbudowa organizacji ko- 
śdelnej po zniszczeniach "potopu". Zauważono już daw- 
niej, że ilość srzkółek wiejSkich była większa przed 
r. 1648 niż po zniszczeniach wojennych. Nie zwrócono 
natomiast uwagi, że po "potopie" wzrasta znacznie licz- 
ba szpitali wiejskich, które są miejscem schronienia dla 
starców i chorych oraz kalek. Dowodzi to położenia. 
większego nacisku na działalność charytatywną. Bu- 
dynki na szpitale stały przy kościołach, być może, iż 
obracano na nie czasem dawne budynki szkółek para- 
fialnych. Misjonarze nie zajmowali się organizacją 
szkolnictwa ludowego. Św. Wincenty tym się nie inte- 
resował 19. Sieć szkółek wiejskich istniała we Francji od 
dawna i była utrzymywana przez gminy i. instytucje 
kościelne. Misjonarze natomiast nauczali religii podczas 
misji, trwających 6 tygodni, przy czym zarówno dzieci, 
jak młodzież i dorosłych uczono wtedy zasad katechiz- 
mu. Pracowali przy tym zwykle klerycy 20. Stąd m{)gło 
się wydawać, że szkoły wiejskie są mniej potrzebne, 
a rosnąca ciemnota wykorzystywała na pewno pracę 
misjonarzy dla zaniechania odbudowy szkółek. Nie- 
mniej cały kierunek życia i pracy społeczności katolic- 
kiej uległ zmianie pod wpływem lazarystów. 
Iniej 
Zwracano uwagi na przygotowanie do polemiki re1igij- 
nej, jak to było w czasach reformacji, więcej na pracę 
charyta tywną. 
Szkoła francuska nie wydała zrazu w Polsce orygi- 
nalnych pisarzy albo nie zachowały się pisma z tego 
czasu. Również wizytki nic nie pisały, przynajmniej tak 
Wynika z biografii Franciszki-Teresy Kotowiczóvmy, 


ł11unlścl (bartoszkowle) w Lowlczu I Kielcach. O duchowości Ich wie- 
my niewiele. W Archiwum Diecezjalnym w Kielcach znajduje się nie- 
Skatalogowany łaciński 
ywot zało
yclela bartoszków, o. II o l z h a u S e- 
r a pisany ręką XVII w. Do Kielc sprowadził Ich bp Szaniawski. 
W XIX w. mimo nakazów biskupów nie odprawiali medytacji 1 nie 
Prowadzili 
ycla wspÓlne,::o, wre
zcle pojedynczo się sekularyzowali 
(Informacje k
. kBn. Wróbla w KIelcach). Sądzę, te nalezy przyjąć 
Istnienie wśród nich racjonalistów 1 jansenistów. 
II Ks. M. C h o r z ę p a. GorzkIe żale, 'ch geneza f rozwój hlsto- 
ryczn", ..Nasza Przeszłość" XII (1960). 
II J. C a l vet, Sw. WIncenty 11 Paulo, Warszawa 1954, s. lM-US. 
.. S c h l e t z, op. cit., s. 264-265. 


Ut
>>>
212 


Druga polowa XVII i XVIII. 'LU. 


zakonnicy w \Varszawie, zmarłej w r. 1714 11 . Szkoła 
francuska i .salezjańska przyniosły do Polski nowy wiew 
reformy. We Francji reforma trydencka zrealizowana 
zootała dopiero w pierwszej połowie XVII wieku, gdyż 
przedtem wojny religijne stały temu na przeszkodzie, 
jednym z głównych jej bojowników był właśnie św. 
Wincenty ił Paulo, który jako doradca regentki Anny 
Austriaczki w sprawach kościelnych przyczynił się do 
odnawienia episkopatu. Działo się to już w drugiej 
ćwierci stulecia. Wtedy, gdy w Polsce reforma w rę- 
kach trzeciego pokolenia zatracała już swą żywotność, 
we Francji była w pełni rozkwitu i rozmachu. Przyby- 
cie lazarystów do Polski, a wraz z nimi innych zakonów 
francuskich, stanowiło jakby drugą falę reformy try- 
denckiej, która przez misje sięgnęła do mas ludowych, 
a przez akcję charytatywną odrodziła ducha chrześci- 
jańskiego. Równocześnie wychowanie kleru parafialne- 
go przez misjonarzy pozwoliło wreszcie doprowadzić 
do końca dzieło reformy trydenckiej na odcinku, który 
mimo wysiłków i zabiegów biskupów w pierwszej poło- 
wie stulecia leżał wciąż odłogiem. Nie udawało się przez 
długie dziesiątki lat założyć seminariów diecezjalnych. 
Brakło funduszów. brakło też zakonu, który by temu 
zadaniu chciał się wyłącznie poświęcić. Próbowano 
wciągnąć do tej pracy jezuitów, ale zakon ten stawiając 
sobie inne zadania, nie zrealizował pokładanych w nim 
nadziei ". 
Wpływ francuski. sięgający coraz głębiej, nie był 
jednak przez Kościół pols
i przyjmowany bezkrytycz- 
nie. Jest rzeczą zastanawiającą, że nie wezwano do Pol- 
ski oratorianów francuskich, którzy wydali w drugiej 
połowie stulecia wybitnych filozofów (Malebranche) 
i egzegetów (Richard Simon) 23. Nie \"'prowadzono też 


11 B r o s s. op. cit., passim. HIstoria krakowskiego klasztoru Nawie- 
dzenia N. Maryi P. (PP Wizytek) zaczerpnięta ze starych kronik 
i aktów a wydana z okazji 2S0-lecia istnienia klasztoru 1681-1931, Kra- 
ków 1931. wskazuje, U dzieje tego zgromadzenia wymagają naukowego 
opracowania. Na uwagę zasługują rozmyślania s. Franclszkl Szembe- 
kowny. 
., Ks. A. M a ń k o w s k i, Jan Lipski biskup che/miński, ..zapiski 
T. N. Tor.... V (192
). nr 9, s. 143. T. G l e m m a, Stosunki koscielne 
w Toruniu w stulecIu xvr I X\'U na tle dziejów koscIeinych. ..Rocz- 
niki THTor." 42, Toruń 1934, s. 13
 p., o sporach z biskupami chełmiń- 
61[lmi. 
II P. H a z a r d, op. cit., t. I, s. 213. 


......
>>>
No'U'e kierunki życia v.:ewnętrznego 


213 


w Polsce do szkół "nowej filozofii", czyli tej, która po- 
rzucając szlaki scholastyki, szukała nowych rozwiązań 
na drogach idealizmu. Lekarz angielski Jana Sobieskie- 
go, O'Connor, w swym dziele poświęconym królowi 
i Polsce podaje, że dyskutował o tym kiedyś z biskupami 
i zachęcał ich do wprowadzenia nowej filazofii, przy 
czym bronił go król. Ale biskupi nie dali się przekonać. 
Przyczyna tego leży głęboko. We wszystkich uniwen,y- 
tetach polskich, niemieckich i holenderskich, zarówno 
katolicy, jak pratestanci trzymali się przez cały wiek 
XVII filazofii Arystotelesa, a nawet Suarez był pOo- 
Wszechnie przyjęty na uniwersytetach protestanckich, 
mima że był jezuitą. To samo było w Szwecji u. Do- 
piero w XVIII w. filozofa Chrystiana Wolffa z jednej 
strony, a racjonalizm z drugiej zaczęły wypierać scho- 
lastykę z nauczania uniwersyteckiego. Nic więc dziw- 
nego, że biskupi palscy trzymali się nadal utartych 
dróg, tym więcej że zapewne docieraly do nich kry- 
tyczne uwagi a "nowej filozofii", prekursorce racjona- 
lizmu. W drugiej połowie XVII w. mamy nawet w Pol- 
Sce odrodzenie kultu dla św. Tomasza, którego naukę 
propagują dominikanie, jak i jezuici 15, glosząc kazania 
ku jego czci i ogłaszając panegiryki. Powstało nawet 
kompendium nauk św. Tomasza, dzieło księdza świ€c- 
kiego z Pomorza, Tomasza Szulc-Prątnickiego 16. Z dru- 
giej strony przeciw tomistom występowali szkotyści. Za 
filozofią Dunsa Szkota opowiadali się zakonnicy reguJy 
św. Franciszka wszystkich odłamów, karmelici trze- 
wiczkowi i marianie, a to dlatego, że był on obrońcą 
Niepokalanego Poczęcia, podczas gdy tomiści ówcze
:ni 
mówili o oczyszczeniu z grzechu pierworodnego już po 
Poczęciu 17. Szkotyzm uprawiany był w Polsce do końca 


"B. C o n n o r. Beschrelbung des Konigrelchs Polen, Lipsk 1"100, 
s. 221-228, 773-774, K. E s c h w e 1 l e r, Dle Philosophle der spanischen 
SPdtscholast1k au/ den deutschen Universitliten des siebzehnten Jh. w: Ge- 
aammelte Au/siJtze zur Kulturgeschichte Spaniens, I: Reihe, Miinster 1D28. 
228 n Ks. :l. S. P e l c z a r. Zarys dziejów kaznodziejstwa, s. 213, 214, 219, 
. 234. 240, 251. 254. 263. 266, 304. 
"Ks. T. S z u l c - Prą t n I c k I. Compendlum D. Thomae, Gdańsk 
1697 (znajduje się w bibliotece \V Zarnowcu. li E s t r.. nie ma). 
,. Uwlaclomienle o sukience albo szkaplerzu Nlep. Poczęcia NMP, któ,"y 

Ię rozdaje... przez W. O. Marianow, Berdyczów 1773 (E s t r. nie ma. ksią- 

czka była w posiad"-niu :l. S. P 1 e t r z a k a w Toruniu). Znajduje 
S]ę tam Obajśnienie i informacje o zakonie 00. marianów zebrania Nie- 
P s °1alanego Poczęcia Maryi W punkcie 5 wiadomośc o filozofii Dunsa 
Zkota. 


--
>>>
214 


Druga polowa XVII i XVIIIw. 


XVI£I W. 19 . Wszystko to wytwarzało klimat niekorzyst- 
ny dLl zaszczepienia "nowej filozofii" i dla oratorianów 
francuskich w Polsce. 
Wpływy szkoły hiszpańskiej, choć nie panowała już 
om \\'}'łącznie, pozostały .w Polsce drugiej połowy XVII 
i VI X \'I II w. dominujące wśród mas szlacheckich i sze- 
rokich warstw mieszczan i chłopów. Wprowadztmie do 
Polski nowych zakonów obok zakonów francuskich, jak 
oratorianie włoscy, czyli filipini (1668) 19, jak pijarzy 
już za Władysława IV (1642), zdaje się świadczyć o pew- 
nym niezadowoleniu z wyłączności wpływów ducho- 
wości hiszpańskiej i szukania nowych dróg. Ale ducho- 
woś; włoska, która wydała znakomite dzieło, przypisy- 
wane Scupolemu Walka duchowna ID, nie znalazła w Pol- 
SC€ większego oddźwięku II. Kapucynów sprowadził do 
Polski. dopiero Jan III w r. 1681 81 . Jedynie oddanie 
włoskim teatynom, którzy od 1665 r. prowadzili semi- 
narium papieskie dla Ormian, kształcenia kleru unic- 
kiego we Lwowie w początkach XVIII w. świadczy, że 
tu, w3ród unitów, włoska szkoła życia wewnętrznego, 
pogodna i radosna, znalazła większe zrozumienie II. 
Zakony reprezentujące szkołę hiszpańską podupadły 
lub obniżyły lot. Jezuici po śmierci Daniela Pawłow- 
skieg..: (t 1670) nie wydali umysłów twórczych, poziom 


.. Księgi cztery objawień W. P. Tekli Nalęcz Raczyńskiej, rkps w po- 
sIadaniu ks. misjonarzy w Krakowie, adnotacje na końcu księgi I p. 61, 
por. nl
ej p. 216. 
.. Pamlqtka jubileuszu dw6chsetlecla zqrom. kl. fllipin6w na G6rze 
8wiqteJ GOltyńskiej, Poznań 1889, s. 132-137. Pierwszy przeło
ony o. Sta- 
nisław G r u d o w I c z (t 1684) był mistykIem. Z 
ywotu pisanego za 
jego 
ycla przez fundatora klasztoru Adama K o n a r z e w s k I e g o 
sam o. Grudowlcz wyciął karty z opisem swych prze
yć. Jedyny znany 
mi tekst polski szkoły włoskiej to akty strzeliste z r. 1674 (Sandomierz, 
HIlJl. Seminarium, rkps A 94). Oto wyjątek: "l. Jezu mój, mój Jezu 
ukrz
'.I;owany, w wielkich boleściach dla mnie przy skonanIu poło
ony, 
'Wpuść do serca mOjego Ducha twojego I od
yw onym ubo
uchną duszę 
moję. Ach. protestuję sIę przed Tobą. Iż samym duchem TwoIm teraz 
l w godzInę śmierci mojej I przez wszystką wIeczność 
yć, tchnąć I od- 
dychać pragnę I stanowię. 2. Jezu mÓJ, Jezu ukrzy
owany, TobIe sIę kła- 
"'iam, Ciebie chwale:, Ciebie wielbię, z miłości ku Tobie umierać pragnę, 
żądam. chcę, abym konaniem hlOlm I śmiercią moją jako najdoskonalej 
uszanował, wyrazleł, nagrodzIe!, oddał konanie Two.le przenajswlętsze 
I amlerć dla mnie podjętą etc." W ksla
eczce tej znajdują się ponadto 
-modlitwy na rÓ7.ne dni tygodnia, psalmy prozą, oficjum do 7 Boleści 
NMP,mny oraz teksty łacińskIe. 
a. p O u r rat. op. clt.. t. III, s. 352 n. 
II Przekłady dzIełka S c u p o l e l! o, Walka duchowna, wydawano do- 
piero od 1683 r. E s t r., XXVII. s. 319, w XVIII w. było aż 10 wydań. 
.. Encyklopedia kościelna Nowodworskiego. t. IX. s. 612 n. 
aa Ks. E. L I k o tv q k I, Dzieje KoścIola unickiego na Lltwle I Rusi 
&II XVClI I xrx w., Warszawa 1906, I, s. 262. 


......
>>>
I 
I 


Nowe kieTunki życia wewnętrznego 


215 


ich wykształcenia znacznie się obniżył po wojnac.h po- 
łowy stuleci:t, szkoły bardzo podupadły 14. Wprowadzo- 
no do nich wbrew przepisom władz zakonu kary cie- 
lesne, a Yla niski poziom nauczania łaciny skarlył się 
w r. 1671) generał Oliva 1&. Ale wśród szlachty 
z.koly 
jezuickie cieszyły się nadal wzięciem. Benedykt
yriki też. 
bardzo pmhlpa r lły po najazdach. Nie znajdujemy w wie- 
lu klaszt'Jrach kronik, źródła zachowane wskazują, że 
troski materialne i odbudowa zniszczonych domów za- 
konnvt'h wysuwały się na plan pierwszy zair.teresa- 
w;..\1I. Poziom medytacji obniża się znacznie, są t.o już 
wypr:JcQwania, pisane mozolnie, bez głębszega przeży- 
cia wewnętrznego, a w .oparciu o drukawaną literaturę. 
W .ogóle po okresie twórczym początków stulecia za- 
znacza się w zakresie medytacji przerabianie gotowych 
Wzorów i brak samodzielnega padp jś
ia do zagadnień. 
Bada:'\le medytacji staje się problemem niezwykle z1o- 
iQnym, gdyż sprawa arygim...i.ności jest bardzo trudna 
.:io uchwycenia 16. Karmeb;i bosi czytali jeszcze w XVIII 
wit'
{U dzieła swego wybitnega teologa MIkałaja od Je- 
Z:..tsa-Marii (Opackiega, t 1627), spośród autorów drugiej 
p'jłowy stulecia szczególnie przez współczesnych cenia- 
ny był dawny husarz o. Bonawentura od św. Stani- 
sława (Frezer) 17. Pisał on stylem barakowym, kwieci- 
stym, trochę rubasznym, typowym dla sarmatyzmu, 
który wówczas się rodził. Oto przykład modlitw, ktÓre 
bYły tak wysoko ceniane współcześnie, że je posłana 

ż na Śląsk, da Trzebnicy w r. 1688. Są to Protestancje 
1 akty różne złożone przez W. O. Bonawenturę od św. 
Stanisława karmelitę bosego 18. Pasłała je karmelitanka 
s. Agnieszka (z Poznania?) m. Krystynie Pawłowskiej. 
ksieni trzebniekiej. 
AKTY DO UKRZY:2:0WANEGO PANA JEZUSA 
. 1. Stawam p()d IIcgami Twoimi dziś na krzyżu przibitimi 

oblawszy ł zami wszystkie moje ścIeżki, któremim nieszczęśli- 
'1 Ks. S. B e d n n r s ki TJ, Upadek ł odrodzenie szk6l jezuickich 
w Polsce, Kraków 1933. s. 119. 
., Ks. J. S. P e l c z a r. Zarys dzlej6w kaznodziejstwa, s. 186. 
lO J. N o w a k - D ł u;l; e w s k I. Poemat satJlrowy w Itteraturze pol- 
. k klej XVI-XVll w. Z dziejów Inicjatywy artystycznej Jana Kcchanow- 
· .1('1)0, Warszawa 1962. porusza analogIczne 7agadnlenle. 
17 Jar o s z e w I c z, op. cit., pod 19 czerwca. Zob. wy
eJ r07dz. II. 
przyp. 140. 
l! Dlbl. parna.lina w Trzebnicy, rkps H. ]2.
>>>
2L6 


Druga polowa XVII i XVIIIw. 


wie postępowała w życiu moim, rzucam się z duszą pod nóżki 
Twoję Przenajświętsze. 
2. Depc, mój Jezu kochany serce moje kamIenne i wytłocz 
w pra,ie miłości prawdziwej skruchy krople. 
3. Powinnaby być ziemia według proroctwa Dawida podnóż- 
Idem nóg Twoich, ale tak po której chodzimy na krzyż wysoki 
do Twoich nóg przybitych nie dosięże. Nie odpychaj że 'mnie nie- 
godnej, gwałtem się Twoim stopom podkładającej z duszą 
i z ciałem. 
4. Słuszniebyś i sprawiedliwie uczynił, gdybyś mi się nigdy 
przeprosić nie dał za wielkie grzechy moje, ale uchodził daleko, 
brzydząc się jadem zarażonej duszy. Nie masz teraz, mój dobro- 
dzieju, uchodzić wolności: nogi Twoje na krzyżu przybite, trzy- 
mam ich i ściskam serdecznym afektem, proszę odpuszczenia. 


I takich jest razem 18 punktów, pełnych barokowej 
retoryki, bez której szczerych uczuć wypowiedzieć już 
nie umiano. Ale są i głębsze akcenty. Oto !modlitwa 
"akt miłości bliźniego, do którego jest przeciwność": 
"O twoję Panie krzywdę ujmuje się każdy, którykol- 
wiek mnie jest przeciwny, bo mu dajesz poznać, jako 
jest dusza moja nieprzyjacielem Twoim." 
Nigdy władza szatana nie jest niezasłużona nad czło- 
wiekiem, choć zawsze panowanie jego jest niegodzi- 
we I
. A oto akt ofiarowania się Maryi Pannie: 
Stanąwszy przed majestatem Trójcy Przenajświętszej wyzna- 
wam się być niewolnicą Twoją wieczną, przebłogosławiona Pan- 
no Marya, a Ciebie przyznawam być moją panią, królową dzie- 
dziczną wszystkiego dobra mojego doczesnego i wiecznego 40. 


Jest to wyraźny dowód, że karmelici szerzyli w tym 
czasie nabożeństwo świętego niewolnictwa, charaktery- 
styczne dla polskiej szkoły mistyki. Szerzyli je też je- 
zuici, uczniowie o. Ekużbickiego: o. Brykcjusz, Jastrzęb- 
ski, Grymosz, który długie lata był spowiednikiem u be- 
nedyktynek lwowskich 41, i inni 41. O. Pawłowski pisał 
w r. 1670: 
Bez tej Matki nikt się nie staje synem Bożym, bez tej skarb- 
niczki Bożej nikt się nie bogaci, bez tego Przenajświętszej Trój- 


lO Ibld.. k. 81 v. 
'" Ibid.. k. 72. 
.. M aj k o w s k I. op. cit., s. 86
, p. 23. 
" IbId., s. 864, 866. Zob. Karol GÓr s k I w Dziejach teoloqii kato
 
ltcTcLej w Polsce. t. II, cz. 1. S. 450--456 oraz najno\\sze opracowanIe teolo- 
gii a.cetyczno-ml.tycznej o. :J. M a j k o w s k I e g o, w Dictfonnaire de 
splrttualite, fasc. 81-82-83, paris 1985. al.t. Polognc.
>>>
Nowe kierunki życia wewnętrznego 


217 


cy... dopełnienia nikt nie dochodzi do miary pełnei Chrystuso- 
wej... nie godzi się mieć innej drogi do nieba, niż ta, którą obrał 
Bóg schodząc na ziemię, to jest Maryję 49. 
Wyrazem kultu maryjnego były kalendarze, w któ- 
rych omawia się tajemnice z życia Maryi na każdy 
dzieli. miesiąca "wyznaczając za patrona szczególniej- 
szego Jej miłośnika": 
18 listopada śW.Odona, ten za modlitwami NMP uproszony, 
będąc opatem kluniaceńskim, postanowił, ażeby w każdą sobotę 
godziny i msza na cześć NMP w klasztorze jego odprawioną 
była .u. 
A więc szerzy się obyczaj poświęcenia soboty Matce 
Bożej. 
Szczególne znaczenie dla rozszerzenia kultu ma- 
ryjn
go miała obrona Jasnej Góry przed Szwedami 
W r. 1655 oraz śluby Jana Kazimierza, złożone we Lwo:- 
wie w r. 1656, ofiarujące Polskę Matce Bożej. Król 
ogło,5ił Maryję Królową korony polskiej, ale tytuł ten 
został oficjalnie uznany przez Rzym dopiero w r. 1920 
na prośbę biskupów polskich. Król nie dotrzymał obiet- 
nicy zbudowania kościoła wotywnego ani nie zdołał po- 
lepszyć losu chłopów 45. Wysunięto przypuszczenie, że 
tekst ślubowań jest wzorowany na akcie ofiarowania 
Francji przez Ludwika XIII Matce Bożej w T. 1638 co, 
ale je'3t- też możliwość, że wzorowano się na modlitwie, 
druk3-wanej już w Wilnie w r. 1582 C7: 
Sancta Maria, Mater Dei et Virgo, ego N. te hodie in Domi- 
nam, Patronam et advocatam eli go, firmiterque statuo ac pro- 
pono, me nunquam te derelicturum neque contra te aliquid 
facturum, neque permissurum, ut a meis subditis aliquid contra 
Tuum honorem agatur. Obsecro te igitur, suscipe me in servum 
perpetuum, adsis mi hi in actionibus omnibus meis, nec me de- 
seras in hora mortis Amen. 
W jeszcze bardziej wyraźny sposób niż król Jan Ka- 
zimierz następca jego Michał Korybut ofiarował siebie 
Maryi. Tekst ofiarowania się ogłoszony został w r. 1710 


Ol .J. M a j k o w s k I. op. cit., s. 865. 
.. Ibid., s. 867. 
lO S. S Z C Z o tka. Udzial chlop6w w walce z potopem szwedzkim, 
Lwów 1939, S. 71. 78-79. 
Ol {{
. T. G l e m m a, Sluby Jana Kazimierza, "Ruch Biblijny ł Lltur- 
glcmy" [X (1956) 191. 
"O. S z a f r a n I e c, Kr610wa Polski, Jasnog6rska Marya 1656-19:;6. 
MaszynopIS na Jasnej Górze, s. 9;)-98. 


-
>>>
218 


Druga polowa XVII i XVIIIw. 


z karty, którą król napisał własnoręcznie i włożył do 
kosztownego votum, które ofiarował w dniu swego ślu- 
bu z arcyksiężniczką Eleonorą. Błaga on Maryję: 
byś mnie raczyła zaliczyć, aczkolwiek jestem tego niegodny, 
w poczet Twoich czcicieli jako swego sługę i własność Twą 
wieczną. Kieruj według swego uznania wszystkimi moimi czy- 
nami, myślami i mym powodzeniem. A jeżeli spodoba się naj- 
świętszej Twej woli, wtrąć mnie, nędzne stworzenie w otchłań 
największego nieszczęścia i zamień mnie, króla, w wiecznego 
tułacza. Oświadczam, że przyjmę to tak z Twoich rąk najświęt- 
szych, jak I to, czym teraz jestem, Tobie samej zawdzięczam 
l w całości pod stopy Twe najświętsze rzucam i poddaję. Toteż 
, 'wspieraj mnie i to królestwo, już nie moje, lecz Twoje we 
wszystkich utrapieniach etc.'8 
Akt ten rzuca nowe światło na charakter słabego 
i mało zdolnego władcy, jakim był król Michał. Nie 
brakło mu jednak ani szlachetności, ani mocy charak- 
teru, jeśli zdobył się na takie wyrzeczenie wszyst- 
kiego i na taką gotowość na tułaczkę nawet w momen- 
cie największego swego powodzenia '8. W XVIII w. na- 
bożeństwo to było bardzo w Polsce rozpowszechnione, 
że jak pisał o. Korsak w r. 1748: "Co człowiek w na- 
szych krajach, to z łaski Boskiej sługa i służebnica Nie- 
pokalanie Poczętej Maryi Panny." &0 Nawet wśród ewan- 
gelików polskich w Prusach Książęcych, na Mazurach, 
kult maryjny nie ustawał, odbywali oni pielgrzymki do 
Świętej Lipki i tu słuchali przez siebie zamówionej 
mszy zwanej "mazurską", podczas której na kolanach 
obchodzili ze świecami zapalonymi wielki ołtarz, Sta- 
rali się też choć raz w życiu być u komunii £w. w ko- 
ściele katoliokim u. 
W starych zakonach kult maryjny przybrał formę 
propagowania pielgrzymek do obrazów cudownych, 
przynależności do bractw szkaplerzowych, bractw r6- 
żańcbwych i sodalicji. Pisano liczne panegiryki, gł
 
szono kazania, głębszych prac teologicznych w drugiej. 


I 


.. Ibid., B. 55. Drukowane "Archiwa, Biblioteki, Muzea Kościelne" t. II: 
1961, s. 330. 
Ol W. K o n o p c z y ń s k l, DzIeje PolskI nOlVo
ytnej, Warszawa 193(;, 
t. II, B. 71, daje charakterystykę ujemną króla Michała. 
Ol J. M aj k o w s k I, op. cit., s. 865. 
n J. G r a b o w s k l, Mazowsze pruskłe, Warszawa 19C5, s. 30; W. 
C h o j n a c k l, Stosunkł kulturalne na Mazurach w XVI ł XVII W., 
w: Pomorze nowożytne. Warszawa 1859, B. 116-117. O obchodzeniu ołta- 
rzy P. Sczanleckl Służba Boża W dawnej Polsce, t. II, Poznań 1866, B. 231.
>>>
Nowc kierur:ki :życia u'ewnętTlnego 


219 


ł 


połowie XVII w. Maryi poświęcono kilka 5i. Paulini po 
l'efonnie z pierwszej polowy stulecia ograniczali się 
przewalnie do przepisywania czołowych dzieł swoich 
autcrów, aż je wydrukowali: Adamowicza Abecedurium 
w r. 1720 58 , Pabulum animae w r. 1706 5
. U dominika- 
nów zazlHczył się prąd reformy w postaci tworzenia 
ko.
welltów obserwantów. które zakładał przy poparciu 
króla Jana III jego spvwiednik, o. Ambroży SkopuIlski. 
Powstały one w Warszawie, Górze Kalwarii 55, później 
także VI Lublinie 56. Nie posiadamy wiadomości ani 
o ich rozwoju, ani o życiu wewnętrznym. U franciszka- 
nów m.dal zwracano się do wielkich mistyków średnio- 
wiecza. bernardyni byli w upadku. Natomiast refor- 
maci reprezentowali duchowość ż)-"'Wą i pełną rozma- 
chu. niestety jest ona zupełnie nie opracowana. 
Prawdziwym twórcą nowego kierunku życia we- 
\\-nętrznego był założyciel zakonu marianów, o. Stani- 
sław P,1
czyński. Ur. w r. 1631 w Podegrodziu pod Sta- 
rym Sączem jako syn kowala wiE'jskiego Tomasza Papki, 
wy'kszt3.kony został w konwiktach jezuickich, w r. 1654 
wstąpił do pijarów, których opuścił w r. 1670, by za- 
łożyć n4}wy zakon, oddany specjalnie czci Maryi Panny, 
w oparciu o średniowieczną regułę Dziesięciu Cnót 
N. Maryi Panny. Zakon swój założył o. Papczyński 
w r. 1671, przez lat 30 zabiegał o jego rozwój, zmarł 
w r. 1701. Ponieważ zakony reguły Dziesięciu Cnót 
były pJiporządkowane reformatom, sprawowali oni 
nadzór nad marianami do r. 1786, przysyłając komisa- 
rzy na kapituły generalne 57. W doktrynie tego polskie- 
go zakonu występują wpływy augustiańs}de i pijarskie, 
ma on jednak wyraźne, odrębne cechy. Obok kultu ma- 
riańskiego oddawali się marianie modłom za dusze 
czyśćcowe, przede wszystkim poległych. Ogromne żni- 


oz Z d7.lalalno
cl katedry marfo/ogU, "Zeszyty Naukowe KUL" II (1939), 
Z. 4. ... 10/ n. 
.1 Ch. A d a m o w I cz. Abecedarlum, Biblioteka Jasnogórska, rkps 
nr 46: E 9 t T., XII, 9. 60 n. 
II Ch. A d a m o w I c z. Pabulum anlmae, Bibllotcka Jasnogórska, Tkps 
nr 128; E s t r.. XII. s. 60 n. 
l. Ks. S. S Y d r y, o. Stanłslaw Papczyńskł f jego dzido, Warszawa 
1937. !i. 53-5
. 
fil D7.ł
 włączony do kompleksu bUdynków KUL. 
.. Kq. S. S Y d r y. op. cit.. s. 237. Biogram S. Papczyńskiego pióra 
ks. T. GÓr q k i e g o w PSB, t.25: 19RO, s.159-161. zawiera naJwatnle,..ze 
pozyc'e biłJUo
raflczne z ostatnich lat, wcześniejsze w HagIografia pol- 
8ka, t. II, s. ln-208.
>>>
220 


Druga polowa XVII i XVIII w. 


wo, jakie śmierć zbierała podczas wojen, rzuc-ilo glę- 
boki cień na umysły. Opowiadano, że na pola{:h Ba- 
tohu, gdzie Tatarzy wymordowali 3 czy 5 tysiEicy jeń- 
ców polskich, po nocach wiatr niesie wołanie "Jezus, 
Maryja", z którym konali mordowani. To wiĘc nabo- 
żeństwo za dusze czyśćcowe stało się jednym z naczel- 
nych miejsc w nowym zakonie, do którego wst\"powali 
często dawni żołnierze. 
O. Papczyński napisał dziełko pt. Templum Dei My- 
sticum 18, które dziś stanowi wielką rzadkość. Nie zo- 
stało ono dotąd opracowane. Jedynie ogólnie s!n:ścH je 
ks. Sydry w rzadkim dziś dziele, z którego zacytujemy 
kilka wyjątków. O. Papczyński podkreślał, że 
doskonałość chrześcijańska nie opiera się, jak mniemali pie- 
tyści, na rozpływaniu się w uczuciach, na szukaniu wrażeń reli- 
gijnych, wywoływaniu stanów ekstatycznych, ale jak naucza 
katolicka teologia moralna i ascetyczna, polega przede wszyst- 
kim na spełnianiu przykazań i rad Boskiego Mistrza IV. 
W Polsce jednak pietyzmu wśród katolików n]{: by lo, 
był on ruchem protestanckim, który dopiero W tym 
czasie rodził się we Frankfurcie nad Menem 60. NaJt7,y 
więc przypuszczać, że pod tą nazwą autor po
muje 
zwolenników kwietyzmu, o których zresztą w Polsce 
nie słychać w tym czasie. Nie oznacza to, by ruch ten, 
potępiony później przez Rzym, nie miał do Pc1
.ki do- 
cierać, by nie głoszono "czystej miłości" i nie lubo- 
wano się w ekstazach i nadzwyczajnościach 61. Dziełko 
o. Papczyńskiego byłoby więc jedynym jak dotąd do- 
wodem, że kwietyzm docierał do Polski. 
Templum w sposób zwięzły podaje rady, które sta- 
nowić powinny przedmiot częstej medytacji. O. Pap- 
czyński jest daleki od jansenizmu, którego pierwsze 
ślady pojawiają się w Polsce właśnie w czasach Sobie- 
skiego. Jansenizm przeciwstawiał się m. in. częstej ko- 


.. !bId.. s. 126 n. Nic o tyciu wewnętrznym o. S. Papczyńsldq;o nie 
pIsze G. A. N a v I k e v t l! I u s, Stantslao di Gesu-Maria Papczyns1ci, Seo- 
lopio e Fondatore delia congregazione dei Padrt Mariani, Romao ]960. 
Staranlcm ks. Marianów powielono pIsma o. Papczyńskiego w r. 1959. 
.. Ks. S. S Y d r y, op. cIt., s. 127. 
.. IbId., S. 127. 
., p o u r rat. op. cit., t. IV. s. 187 n, Karo] Gór s k l, Ku:ictyzm  
w Polsce. w: Kierownictwo duchowe w klasztorach 
eńsklch w Polsce 
XVI-XVIII w., ..Textus et Studia" t. XI: 1980, s. 347-360. Praca ta przed- 
stawIa pIsma kWietysty F. Bachowsklego.
>>>
Nowe 1.ierunki życia wev:nętTznego 


221 


munii ,gw., powołując się na brak poszanowania dla 
Eucharystii, jaki stąd płynie, głosił surowość życia, "Bo- 
ga surowego", kładł nacisk na wzbudzenie uczuciowej 
postawy. O jansenistach wspomina w r. 1683 Stanisław 
Herakliusz Lubomirski w swych Rozmowach Artalcsesa 
z Ewandrem. Podaje tylko, że janseniści mają przeciw- 
ników i, nie zajmując stanowiska, rzecz porzuca "z. 
O. Papczyński tak pisze o komunii św.: 
O świętej uczcie nie śmiem wiele mówić dla majestatu Boga 
w niej obecnego. 
Zdaj sobie sprawę, że przystępujesz do Boga, wobec którego 
wsze lica potęga jest jako nicość, wszelka moc drży, wszelki ma- 
jestat blednie, wszelka mądrośc niknie. 
Ale ponieważ jest nieskończonej dobroci, nie tylko oczekuje 
na ciebie łaskawie, ale nadto prz) wołuje cię do siebie, by jed- 
nocząc cię ze sobą w komunii św., ocz)"ścić twe wnętrze, uświę- 
cić cię. . 
Z jakimże uczuciem, o niegodny człecze, przystąpisz do takiej 
świętości? 
Z3wstydź się dla swej złości, ale jednocześnie podnieś się 
ufnością w jego łaskawość, błagaj, by się zlitował wedle twej 
potrzeby. 
A dalej: 
Jak często masz przez komunię św. odbywać rekoncyliację 
swej świątyni mistycznej [tj. duszy], tego nie przepisuję. Po- 
wiem tylko, że pierwsi chrześcijanie zawsze byli całkowicie 
gotowi umierać za Chrystusa, bo do świętej uczty prawie co- 
dziennie przystępowali 8'. 
W d.l:iedzinie ascezy szczególny nacisk kładzie o. Pap- 
CZY11S 1 d na umartwienie własnej woli przez posłuszeń- 
stwo: 
Takie umartwienie zalecił nam Boski Nauczyciel nie tylko 
słowy, ale i własnym przykładem, bo powiedział, że pokarmem 
Jego jest pełnić wolę Ojca. W Ogrodzie też oliwnym, w czasie 
gOl'ącej i długiej modlitwy, trzykrotnie powtórzonej, stwierdził 
swą gotowość wypicia kielicha pełnego goryczy dla spełnienia 
woli ojcowskiej. 


l! H. S. L u b o m t r 
 k I. Rozmowy Artaksesa z Ewandrem, 1683. 
E s t "., XXI. S. 471. Wiadomość tę zawdzięczam proI. Konradowi Gor- 
skiernu. Jansenizm na dworze królowej LudwikI Marii i walkę z nim 
przcd...tawil F. B o u I 
 t r e li u, Un ,,;ansemste" a la cour de Poloqne: 
Fram;,ois Fleury, c011fesseur de la relne Loulse-Marle, w: UER d'Hlstoire 
dc l'Ul1lvers,te de Lille II. Greco Nr 2 du C. N. R. S. Colloque Franco- 
Polonais d'hlstorle religleuse (1981); Z. L t b I s z o w ska. Z dzlejow 
franclIsIcich wplllwolL' literackich w Polsce XVII w., "Prace Polonist
.cz- 
nc" IX: 1951, S. 43-60. 
II Ks. S. S y d r Y. op. ctt" s. 132-133.
>>>
222 


Druga polowa XVII i XVIIIw. 


Wobec tak wzniosłego przykładu, zbyteczną staje się rzeczą 
uzasadnienie słowami, bo jeżeli kogo życie i nauka Chrystusa 
Pana nie przekonuje, któż go przekonać potrafi? 
Dlatego jedno tu polecam. Rzeczą naj wznioślejszą, Bogu naj- 
milszą, a dla nas zbawienną jest spełniać raczej cudzą niż wła- 
sną wolę we wszystkim, co nie jest w sposób oczywisty złym. 
Nikt nie będzie zwiedziony przez zlego ducha, kto swą wolę 
podporządkuje cudzej, o ile tylko wie, że ten, kto rozkazuje, nie 
jest przez szatana opanowany. A byłoby to tylko wtedy, gdyby 
nakazywal lub radził grzeszyć lub błądzić 84. 
Prócz innych umartwień wewnętrznych, na które 
kładzie główny nacisk, doradza o. Papczyński także 
umartwienie ciała: 
Nie należy pogardzać i trapieniami ciała. Owszem t)'m suro- 
wiej należy się z nim obchodzić, im zuchwalej wierzga, by osio- 
łek ten całkowicie był poddany rozumowi. Jeżeli więc nie wy- 
starczajq ci wspólne posty, dla opanowania ciała zachowuj do- 
datkowe prywatne. Dodaj do nich biczowania, spanie na ziemi, 
czuwanie, pracę ręczną. Póty niech pracuje ta nieopanowana 
bestia, aż się uspokoi i stanie się na zawsze gotową służyć na 
każde skinienie ducha e5. 
Był więc sam o. Papczyński surowym ascetą, a ta 
różnorodność wewnętrznej i zewnętrznej ascezy jest 
może typowa dla jego czasów. Szkoda, że nie mamy 
przedruku z przekładem i komentarzem tego dziełka 
polskiej szkoły życia wewnętrznego z XVII w. Właści- 
wie o tej szkole tak mało powiedzieć możemy. A prze- 
cie w okresie wojen tureckich właśnie roz;kwltała po- 
bożność mariańska w naj szerszych kołach, właśnie 
poezja mariańska święciła swe triumfy w pismach Ko- 
chowskiego oe. 
Inne piSlllla o. Papczyńskiego to bardzo cenione kaza- 
nie pasyjne, pozostałe pomniejsze zaginęł y e7. Stoimy 
wobec próżni, wytworzonej przez czas, wypad. 1 d, nie- 
dbalstwo ludzkie. A przecie warto się tym dokładnie 
zająć. . 
Również społeczna strona rozwoju zakonu marianów 
zasługuje na zbadanie. Szerzył się on dzięki poparciu 
średniej szl achty, a pierwsi zakonnicy rekrutowali się 
.. Ibid., s. 13S. 
.. Ibid., s. 135. 
II J. N o w a k - D ł u 
 e w s k I, We5pazJan l{ochowskł Jako plertvs
 
poeta kleZeckl. w: PamIętnik kieleckI. Kielce 1947. Antołogla Matka Boska 
tv poezji polskIeJ, s. 49 n, art. S. N I e z n a n o w s k I e g o, klćry obra- 
zuje zJawisko to na terenie poezji. 
" Ks. S. S y dr y. op. cit., s. 137-143.
>>>
Oddz;alyw{rnie spoleczne 
:atolicyzmu 


223 


z pustelników, często dawnych żołnierzy. Jest to zja- 
wisko zasługujące na uwagę. Pustelnictwo było zjawi- 
skiem średniowiecza, raczej wczesnego średniowiecza, 
gdy było formą protestu przeciw istniejącemu porząd- 
kowi świata. W drugiej połowie XVII w. słyszymy raz 
po raz o pustelnikach. Żyją oni w Puszczy Korabiew- 
skiej przed wstąpieniem do marianów 
8, są inni pod 
Chełmnem - tu mieszka w pust(lni Stefański, chłop- 
cem zabrany z Danii przez wojska Czarnieckiego, który 
na St:UO'.3Ć opuścił świat, synów, wnuków i swe mie- 
:nie 69. Słyszymy, że i kobiety chcą udawać się na pu- 
stelnię 70, do czego jednak nie dochodzi. Inne powołania 
pustelnicze dostarczają członków zakonowi kamedułów, 
który rozwija się w Polsce właśnie w XVII wieku. Jest 
to wyraz nie tylko szeroko rozpowszechnionej poboż- 
ności, ale aspiracji do doskonałości, której świat dać 
nie IIwźe. Ale jednak też jakiś protest przeciw' prze- 
mianom życia społecznego. 
N:łszki
owany tu proces nie wyczerpuje całości za- 
gadnienia upadku życia wewnętrznego. Trudno jest bo- 
wiem przy niedostatecznym stanie badań uchwycić de- 
strukcyjny wpływ kazuistyki na teologię moralną, 
a pośrednio na życie we\v-nętrzne. Jeżeli na plan pierw- 
szy wysuwa się wraz z kazuisty1ką sprawa ustalenia 
wagi każdego, drobnego chóćby wykroczenia, to punkt 
ciężkojd przesuwał się od postawy miłości Boga do 
drobiazgowej analizy własnych czynów. Na zagadnienie 
to zwrócił już uwagę o. Jacek Woroniecki, ale nie zo- 
stało ono dotąd rozpracowane 71. 


ODDZIALYWANIE SPOLECZNE KATOLICYZMU 


D.liabln.ość charytatywna, stanowiąca miernik poj- 
mowania chrześcijaństwa, nie wygasła w szerokich ko- 
łach społeczeństwa. Obok działalności lazarystów i sióstr 


l. IbId., 'I. BO n. 
II Kronika XX. Misjonarzy w Chelmnle (1697-1715), wyd. o. W. 
S z o ł d r II k I, "MIes. Dtec. Chełm." 1936, cytuję z odbitki s. 59
O. 
II Jar o II z e w I c z. op. clt.. pod 7 lipca (Eufrozyna Oporowska). 
.. O. J. W o r o n l e C k t, Metoda I program nauczania teotogli mo- 
ralnej. Lublin 1922, s. 45 n.
>>>
224 


Druga polowa XVII i XVll1 w. 


szarytek, obejmujących wiele okolic 71, wymienić trzeba 
powstawanie bractw miłosi€rdzia, jak w Warszawie sw. 
B€nona, obejmującego cudzoziemców osiadłych w sto- 
licy, oraz opartego na regule franciszkańskiej bractwa 
św. Rocha, które na Litwie przybrało charakter 11 ze- 
ciego zakonu 71. W Krakowie po wojnach zrefoT'ri}ował 
i wzbogacił bractwo miłosierdzia znany ze swej dz.ia- 
łalności charytatywnej biskup Trzebicki H. Wezwano do 
Polski hisz.pański zakon trynitarzy, którzy wykuFywali 
j€ńców z niewoli muzułmańskiej i mieli w swej rEgule 
postanowienie, że się mają oddać sami w niewolf;', jeśli 
inaczej niewolnika nie da się wykupić 75. Ale TC7\VÓj 
tego zakonu, który przybył do Polski w r. 1685, pI'zy- 
pada na wiek XVIII. 
Można tedy powiedzieć, że druga połowa wieku XVII 
nie przynosi osłabienia życia religijnego, ale ZTilianę 
jego ćharakteru. Znikają wielcy święci - z "kandyda- 
tów na ołtarze wymienić można naprawdę tylko o. Sta- 
nisława Papczyńskiego - nie ma nowych, twórczych 
prądów, za to obserwujemy zjawisko inne: tworzenie 
się tego, co nazwano "katolicYZJmem socjologicznym" 7ft. 
Następuje przenikanie nauki Kościoła do struktury 
społecznej, przymusy społeczne zaczynają działać na 
rzecz Kościoła. Proces ten można uchwycić w SZeT€gu 
wypadków bardzo wyraźnych i to w jego dodatnich 
i ujemnych przejawach. 
Przyczyn procesu tego szukać należy m. in. w n.aja- 
zdach, wojnach i prześladowaniach, jakie spadły na 
naród polski podczas wojen "potopu". Ogromną rolę 
odegrała obrona Jasnej Góry, śluby Jana Kazimiuza, 
udział mas chłopskich w obronie kraju, związanej 
z obroną wiary. W masach chłopskich pamięć Szwedćw 
zachowała się do drugiej połowy XIX w. w Wielkopol- 
sce, gdzie opowiadano, jak to Szwedzi przez ludzi mó- 


72 Księga pamiqtkowa 300 lecia., H. 67. 227 n. 
,. KH. A. S c h l e t z, Mlcha.l Bart/omie} Tarlo, Kraków 1946. O bl'Rctwle 
św. Rocha ks. T. G l e m m a, Z dziejów mIlosierdzia w Polsce, Klak6w 
1947, s. 40-41. 
.. T. G l e m m a. Z dziejów milosierdzia, s. 63 n. 
.. J. M. G I Ż y c k I [WołynlakJ, Notat/w o niekt6rilch naszych siedzi- 
bach trymtarsklch, Krak6w 1912, s. 1-5. 
to G. L e B r a s, Etudes cle soclologle rellQ;euse, Parls, Pres
es UlIIv. 
de France, 1955; F. B o u l a r d. Premlers Itinerairel en Boczologle ,eU- 
plcuse, Parls, £conomle ct Humanisme, 1954. 


.........
>>>
OddzIaływanie społeczne katolicyzmu 


225 


wiących po polsku wywabiali chłopów, ukrywających 
się w lasach i robili na nich napady 77. Nienawisć do 
Szwedów była taka, że w czasie wojny z Karolem XII 
mordowano rannych jeńców 78. Rola, jaką protestanci 
pols:y w wielkiej liczbie odegrali podczas najazdu 
szwedzkiego, gdy łączyli się z najeźdźcami, skierowała 
przeciw nim niechęć mas. Przymus zastosowany wobec 
arian, których wygnano, przyniósł przechodzenie na 
katolicyzm wyznawców tej nauki, mniej lub więcej 
szczere 7g, Wojny tureckie wzmocniły poczucie solidar- 
ności chrześcijańskiej wśród ludzi różnych wyznań, 
szczególnie na Rusi Czerwonej i przyczyniły się do roz- 
szerzenia unii. Na wschodzie odpadł Kijów z siedz1bą 
dyzunii, akademią mohylańską. Prawosławie skupiło 
się we wschodnich obszarach zadnieprzańskich, ostało 
się na Polesiu. Za Jana III i w najbliższych latach po 
jego śmierci biskupi dyzuniccy w Przemyślu, Lwowie, 
Łucku przechodzą na unię 80. Społeczeństwo polskie 
staje się coraz wyłączni ej katolickie. W Inflantach pol- 
skich rodziny szlachty niemieckiej przechodzą masowo 
na katolicyzm i polszczą się, idzie za tym intensy".-na 
działalność I1lisyjna wśród Łotyszów, która prowadzi 
w XVIII w. do powstania katolickiego odłamu tego na- 
rodu. Biskupstwo inflanckie, istniejące dotąd raczej 
z imienia, staje się rzeczywistością 81. Na południowym 
wschodzie Ormianie przyjmują unię za sprawą arcy- 
biskupa Wartana Hunaniana (1685-1695) 81. W ten spo- 
sób Polska staje się krajem coraz wyłączniej katolic- 
kim, a polskość coraz bardziej utożsamia się z katoli- 
cyzmem. 
" Wspomnienia doc. dr H. Plskorsklej z Torunia. 
Ol G. H e r g, Geschlchte der Stadt Marlenburq, Malbork 1921, s. 61. 
.. J. T a z b I r. Nietolerancja w1Jznanlowa I wYGnanie arian, w: Polska 
to okresie drugiej wOjny pÓlnocnej. Warszawa 1957, t. I. s. 249-301. 
.. Ks. E. L I k o w s k I, Dzle1e Ko
ciola unickiego na LitwIe i Rusi 
tv XVlII I X1X w.. Warszawa 1906. t. I. s. 1 n, A. D e r u g a, Plort Wielki 
a unia ko
cldna 1700-1711, Wilno 1936, M. A n d r u s I a k. Józef Szum- 
1011 ski, pierws%1J biskup unłcki lwowski 1667-1708. Lwów 1934. Autor na 
8. 140 n omawia pisma pa
toralne biskupa: Zercalo I Metrykę. 
., S w I e r z b I ń s k I. MartJlrolo91a Inflant polskich, maszynopis obec- 
nie w Inst. HistorII PAN, s. 35-38: ks. J. F I ja ł e k, Ko
clól rzymsko- 
-katolicki w Inflantach pod wladztwem polskim (1582-1772/95), "Kwar- 
talnik Teologiczny" I (1923). 
.. Z. O b e r t y ń s k l, Les Arm
niens polonais et leur attltude enver. 
Rome. w: La Poloqne au Vll Con9r
s Int. der Sc. Hlstorfąuer Varsovłe 
1933. Pracy G. P e t r o v I l! a, L'unlone deglł Armenl dl Polonia con la 
Santa Sede 1629-1686, "Orientalia chrIstiana Analecta" 135 (1050), nie mo- 
głem dostać. 


15 - Zarys dzieJów...
>>>
- 


22G 


Druga połowa XVII i XVIIIw. 


Równocześnie przebiegają głębsze procesy w łonie 
samego społeczeństwa katolickiego. Następuje coraz 
dalsze przenikanie działalności Kościoła do wszelkich 
objawów życia. Bardzo typowym przykładem jest dzia- 
lalność proboszcza w N owym Mieście nad Drwęcą, ks. 
Ewertowskiego w latach 1689-1750 S3. Ks. Jan Ewer- 
towski był synem sołtysa ze wsi Mikołajki. Zostawszy 
proboszczem w mieście, gdzie rada miejska była pro- 
testancka i protestanci rządzili w cechach, podjął za- 
równo walkę z nimi, jak i akcję zorganizowania kato- 
lików. Już poprzednio, w r. 1685 starosta bratiański 
Tomasz Działyński skonfiskował mienie mieszczanina 
Wittkiera, który przeszedł na protestantyzm. Ks. Ewer- 
towski wystąpił przeciw obchodom karnawałowym, 
które urządzali sukiennicy, i doprowadził do ich zakazu 
(1692), przeprowadził też, że zakazano mów pogrzebo- 
wych i śpiewania pieśni na pogrzebach protestanckich 
i starał się odebrać protestantom cmentarz - kościoła 
własnego nie mieli, nabożeństwa odbywały się na ra- 
tuszu. O wiele większe rezultaty osiągnął wskrzesza- 
jąc bractwa przy poszczególnych cechach, które istniały 
w średdowieczu i upadły podczas reformacji. Poprzed- 
nio, w r. 1683 powstało z powrotem bractwo cechu 
zdunów, w r. 1698 wskrzeszone zostało bractwo szew- 
c&w. Były to przede wszystkim bractwa czeladzi. Każde 
bractwo miało własny ołtarz w kościele i musiało go 
utrzy-mywać oraz urządzało przy nim kilka razy do 
roku nabożeństwa. Otóż zaczęła się walka o to, by ce- 
chy przyczyniały się materialnie do kultu, w cechach 
zaś mistrzowie byli protestantami, a czeladnicy - 
w znacznej liczbie katolikami. W ten sposób walka 
o bractwa i ołtarze brackie sprzęgła się z konfliktem 
między pracodawcami a czeladzią. Po szewcach przy- 
szła kolej na krawców, kowali i ślusarz:" oraz kuśnie- 
rzy. Opór protestantów w cechach został przełamany, 
cechy płaciły ze wspólnej kasy za msze za zmarłych 
członków. W czasie zarazy od wrzL5nia 1708 do 27 stycz- 
nia 1709, kiedy na około 800-1000 mieszkańców zma- 
rło 404, ks. Ewertowski wytrwal na posterunku, mimo 


II A. S e m r a u, BeftrilQe zu der Geschlchte der Stadt Neumark, KwI- 
dzyn i.893, s. 42 n.
>>>
Oddziolyu'anie spoleczne katolicyzmu 


227 


że 'w innych parafiach księża uciekali. i założył bractwo 
dobrej Ślmierci przy ołtarzu św. Józefa i Tomasza. 
W r. 1716 skłonił on rzeźników i bednarzy do ufundo- 
wania mszy św. za zmarłych, w r. 1722 służba domowa 
ufundowała taką samą mszę. w r. 1726 mimo oporu 
starszych cechu ufundowali piekarze mszę św. za dusze 
zmarłych członków cechu, która miała się odbywać co 
kwartał. Najsilniej opierali się protestanci w cechach 
piekarzy i sukienników. W mieście liczba ewangelików 
wynosiła w latach 1710-1720 zaledwie 62, katolików 
było 758-775. Rada miejska oparła się jednak wszel- 
kim próbom ks. Ewertowskiego, by przeprowadzić ją 
na katolicyzm. Działalność ks. EwertowSlkiego pozosta- 
wiła w Nowym Mieście nad Drwęcą trwałe ślady w po- 
staci zorganizowania poprzez bractwa społeczności 
a- 
toIickiej i stworzenia form społecznego nacisku, który 
skłaniał nie tylko do przechodzenia na katolicyzm, ale 
też do praktykowania. Nie było formalnego świeckiego 
przymusu uczestnictwa w praktykach religijnych 
i przystępowaniu do sakramentów, ale był przymus 
społeczny. 
Takie same zjawiska można zaobserwować na wsi, 
gdzie poprzez rugi i "wyświęcanie" niepożądanych jed- 
nostek ze wsi wytwarzała się zwarta społeczność. która 
przez nacisk podporządkowywała jednostki normom 
życia etycznego i obyczajowego które głosił Kościół Sł. 
Skrajną formą tego przymusu społecznego były pro- 
cesy czarownic, które za przykładem Niemiec. zarówno 
protestanckich, jak i katolickich szerzyły się w Polsce. 
Inicjatywa wychodziła zwykle od społeczności, prJces 
prowadziły władze miejskie lub sąd sołtysi. Kościół 
występował przeciw tym nadużyciom, szczególnie bi- 
skup poznański Kazimierz Florian ks. Czartoryski 
(1657) 85, a później reformata o. Serafin Gamaiski 
(1675-1733) 86. Do tej samej kategorii nacisku społecz- 
nego zaliczyć trzeba spalenie szlachcica podlaskiego 
Łyszczyńskiego na wyznawanie ateizmu (1689). Inicja- 


Ił S. B a r a n o w s k \, Sprawy obyczaJowe w 
lJdownlctwle w Polsce 
w XVII t XVIII w., Lódt 19S5. 
"-PSB. IV. S. 281-282. 
'" B. B a r a n o w s k I. Postępowy pisarz z czas6w saskIch - Serafin 
Gamalskl, ..Prace Polonistyczne", :I oraz PSB, YII, s. 260-261. 


15-
>>>
22G 


Druga połowa XVII i XVIIIw. 


Równocześnie przebiegają głębsze procesy w łonie 
samego społeczeństwa katolickiego. Następuje coraz 
dalsze przenikanie działalności Kościoła do wszelkich 
objawów życia. Bardzo typowym przykładem jest dzia- 
lalność proboszcza w N owym Mieście nad Drwęcą, ks. 
Ewertowsk:iego w latach 1689-1750 88 . Ks. Jan Ewer- 
towski był synem s()łtysa ze wsi Mikołajki. Zostawszy 
proboszczem w mieście, gdzie rada miejska była pro- 
testancka i protestanci rządzili w cechach, p()djął za- 
równo walkę z nimi, jak i akcję zorganizowania kato- 
lików. Już poprzednio, w r. 1685 .starosta bratiański 
Tomasz Działyński skonfiskował mienie mieszczanina 
Wittkiera, który przeszedł na protestantyzm. Ks. Ewer- 
towski wystąpił przeciw obchodom karnawałowym, 
które urządzali sukiennicy, i doprowadził do ich zakazu 
(1692), przeprowadził też, że zakazano mów pogrzebo- 
wych i śpiewania pieśni na pogrzebach protestanckich 
i starał się odebrać protestantom cmentarz - kościoła 
własnego nie mieli, nabożeństwa odbywały się na ra- 
tuszu. O wiele większe rezultaty osiągnął wskrzesza- 
jąc bractwa przy poszczególnych cechach, które istniały 
w średniowieczu i upadły podczas reformacji. Poprzed- 
nio, w r. 1683 powstało z powrotem bractwo cechu 
zdunów, w r. 1698 wskrzeszone zostało bractwo szew- 
ców. Były to przede wszystkim bractwa czeladzi. Każde 
bractwo miało własny ołtarz w kościele i musiało go 
utrzymywać oraz urządzało przy nim kilka razy do 
roku nabożeństwa. Otóż zaczęła się walka o to, by ce- 
chy przyczyniały się materialnie do kultu, w cechach 
zaś mistrzowie byli protestantami, a czeladnicy- 
w znacznej liczbie katolikami. W ten sLJosób walka 
o bractwa i ołtarze brackie sprzęgła się z konfliktem 
między pracodawcami a czeladzią. Po szewcach przy- 
szła k()lej na krawców, kowali i ślusarz
. oraz kuśnie- 
rzy. Opór protestantów w cechach został przełamany, 
cechy płaciły ze wspólnej kasy za msze za zmarłych 
członków. W czasie zarazy od wrzL;nia 1708 do 27 stycz- 
nia 1709, kiedy na około 800-1000 mieszkańców zma- 
rło 404, ks. EWE'rtowski wytrwal na posterunku, mimo 


II A. S e m r a u, Beftrifge zu der Geschfchte der Stadt Neumark, KwI- 
dzyn ł893, s. 42 n.
>>>
Oddzialywa7ue spoleczne katolicyzmu 


227 


I 
I 


że \v innych parafiach księża uciekali, i założył bractwo 
dobrej Ślmierci przy ołtarzu św. Józefa i Tomasza. 
W r. 1716 skłonił on rzeźników i bednarzy do ufundo- 
wania mszy św. za zmarłych, w r. 1722 służba domowa 
ufundowała taką samą mszę, w r. 1726 mimo oporu 
starszych cechu ufundowali piekarze mszę św. za dusze 
zmarłych członków cechu, która miała się odbywać co 
kwartał. Najsilniej opierali się protestanci w cechach 
piekarzy i sukienników. W mieście liczba ewangelików 
wynosiła w latach 1710-1720 zaledwie 62, katolików 
było 758-775. Rada miejska oparła się jednak wszel- 
kim próbom ks. Ewertowskiego, by przeprowadzić ją 
na katolicyzm. Działalność ks. Ewertowskiego pozosta- 
wiła w N owym Mieście nad Drwęcą trwałe ślady w po- 
staci zorganizowania poprzez bractwa społeczności 'ł!a- 
tolickiej i stwo.rzenia form społecznego nacisku, który 
skłaniał nie tylko do przechodzenia na katolicyzm, ale 
też do praktykowania. Nie było formalnego świeckiego 
przymusu uczestnictwa w praktykach religijnych 
i przystępowaniu do sakramentów, ale był przymus 
społeczny. 
Takie same zjawiska można zaobserwować na \"isi, 
gdzie poprzez rugi i "wyświęcanie" niepożądanych jed- 
nostek ze wsi wytwarzała się zwarta społeczność, która 
przez nacisk podporządkowywała jednostki normom 
życia etycznego i obyczajowego które głosił Kościół 64. 
Skrajną formą tego przymusu społecznego były pro- 
cesy czarownic, które za przykładem Niemiec, zarówno 
protestanckich, jak i katolickich szerzyły się w Polsce. 
Inicjatywa wychodziła zwykle od społeczności, proces 
prowadziły władze miejskie lub sąd sołtysi. Kościół 
występował przeciw tym nadużyciom, szczególnie bi- 
skup poznański Kazimierz Florian ks. Czartoryski 
(1657) 85, a później reformata o. Serafin GamaIski 
(1675-1733) 8'. Do tej samej kategorii nacisku społecz- 
nego zaliczyć trzeba spalenie szlachcica podlaskiego 
Lyszczyńskiego na wyznawanie ateizmu (1689). Inicja- 


Ił s. a a r a n o w s k I. Sprawy olJyczajou,e w 
qdownlctwle w Polsce 
te XVII ł XVIII W., LÓdt 1955. 
.'-psa, IV, s. 281-282. 
.. B. B a r a n o w s k I. Postępowy pisarz % czas6w saskich - Serafin 
Gamalskl, "Prace Polonistyczne", 5 oraz psa, VII, S. 260-261. 


15.
>>>
228 


Druga polowa XVIl i XVIII w. 


tywa wyszła od jego znajomego, któremu Łyszczyński 
pokazywał pisma ateistyczne, przez siebie pisane 87. 
Kościół oddał go w "ręce świeckie", sejm wydał wyrok 
śmierci. 
Przenikanie katolicyzmu do życia społecznego i ze- 
spalanie się go z poczuciem solidarności społecznej 
przynos:.ło owoce różnorodne. Z jednej strony podno- 
siła się zapewne przeciętna etyczna miara w postępo- 
waniu, z drugiej strony uświęcana była tolerancja 
wobec niektorych występków, jak np. pijaństwa, które 
zwalczały jednostki, jak o. Gamaiski 88. Obok konfor- 
mizmu obyczajowego utrwalało się więc tolerowanie 
zła, religijność powierzchowna i płytka. Są osoby 
świeckie. które poszczą na intencję śmierci wroga oso- 
bistego 8B, zakonnice w końcu XVII w. traktują z po- 
błażaniem pijaństwo w swych kronikach BO. Wacław 
Potocki tak scharakteryzował te czasy: 
Spi świat, pijany winem, zamrużywszy oczy, 
Nalewa babilońska swacha, czart go toczy. 
Spi świat rówien martwemu opiwszy się drzewu 
Winem z prasy Bożego na swe grzechy gniewu. 
Diabeł na warcie, żeby nikt nie budził, stoi, 
Grozi palcem z daleka, psow nawet popoi. 
Najpierw im toż wino postawiwszy w wiedrze 
Zeby spali, nie szczekał żaden na katedrze 
Aby niezrozumiałym głosem. Chce li pyska 
Uchylić który, chleba po kawałku ciska II. 
Wstrząsająca to charakterystyka, która nie oszczędza 
i duchowieństwa. Były to skutki wojen i ruiny, niesta- 
łości. war..mków, jeśli wierzyć Janowi Andrzejowi Mor- 
sztynowi: 
Złodziej ci gdańskie powyłupia skrzynie, 
Plon cię w zagonie obiecany minie, 
Piorun popali dwory i stodoły, 
Nie odda lichwy z sumą dłużnik goły, 
Czynszów zniszczeni nie popłacą chłopi 
Szkuty ze zbożem nagły wiatr potopi; 


Ił Ks. S. Z a ł ę s k l, JezuIci w Polsce (w skr6cenlu), Kraków 1908, 
e. Ul. 
.. B. B a r a n o w s k l, Postępowy pIsarz, passim. 
II Klasztory karmelitanek bosycli w Polsce, na LitwIe I Rusi, t. III, 
Kraków 1902, s. 95. 
H £bid., s. 112. 
II W. P o t o c k l, Moralta. Kraków 1018, L III, s. 246.
>>>
Oddzialywanie spoleczne katolicyzmu 


229 


Lecz tym, coś rozdał między przyjaciele, 
Szczęście nie władnie - to SW
"lJ1 nazwij śmlele.- 
Wśród duchowieństwa obok postaci świątobliwych są 
tacy, którzy lekceważą sobie nakazy i cenzury papie- 
skie. Prymas Andrzej Olszowski, który wdzierał się 
w prawa klasztorów cysterskich, umarł w ch\\"i1i, gdy 
Uprawomocniały: się cenzury papieskie, pod które pod_ 
padł N. Tego w początkach wieku XVII nie było 84. Bi- 
skup poznański Mikołaj SWięcicki, dawny żołnierz, za- 
pali się tak, że będzie strzelał z armaty do..wojsk sa- 
skich i zostanie przez Augusta II uwięziony i oddany 
pod sąd papieża 06. Ma się wrażenie straszliwego Inall"- 
notrawienia łaski. Nie wykorzystano dla sprawy 7Jbli- 
żenia i zjednoczenia Kościołów faktu, że język polski 
stał się na lat kilkadziesiąt mową warstw wyższych 
w księstwach rumuńskich, że po polsku pis\"waJ wier- 
Sze poeta rumuński Miron Costin, że język polski był 
mową dworską na Kremlu, a poJskie prawosławie ob- 
sadzało najwyższe stanowiska w cerkwi w Rosji Dl. 
Prawdziwą hańbą tych czasów jest pogorszen
e poło- 
żenia chłopów, mimo że brali oni bohaterski udział 
w walce z najazdem szwedzkim, a potem bez SZoemIra- 
nia ponosili ogromne ciężary finansowe podczas wojen 
tureckich. Sluby Jana Kazimierza nawet w dobrach 
królewskich nie były wykonywane 07, a wszędzie po- - 
większono pańszczyznę do 6 dni w tygodniu z łanu, to 
znaczy, że chłop musiał trzymać osobnego parobka do 
pracy na pańskim. W praktyce rzadko który g
 
darz siedział na całym łanie, co najwyżej miał pół łanu. 
Mało słyszymy o kazaniach, potępiających ucisk chło- 
pa, mniej niż w pierwszej połowie stulecia, gdy poło- 
żenie jego było mniej ciężkie 08. Stara karmeJitanka 


l. J. A. M o r s 2. t Y n, Utworu zebrane; oprac. L. Kuku!skJ, PIW, War- 
8zawa 1971, s. 60-61. 
.. C t e s I e 1 s k t, Jędr2.ejdw, passim. 
l. ZagadnienIe to wymaga osobnego opracowania. 
.. S. Kar w o w s k I, MlkolaJ Swlęclckl, bIskup poznamki, Poznań 
1910. 
.. A. B r fi c k n e r, Wpływy polskIe na LItwIe ł SlowfaflszczYźnle 
WschodnIeJ, w: POlska w kulturze powszechnej, Kraków 1918, to I, S. 162. 
17 S. S z c z o t k a, Udzlal chlopdw w walce z potopem szwedzkIm, 
Lwów 1939. 
.. Ks. J. S. P e l c 2. a r, Zarys kaznodziejstwa, cz. I, s. 22], 227, dod. 
do cz. II, s. 49. Encykl. Orgelbranda (1866), XVIII, s. 688, o Tomaszu 
MłOjzlanowskim, który w kazanIach bronił chłOpów. 


--
>>>
230 


Druga polowa XVII i XVIIIw. 


warszawska w kronice klasztoru żali się ok. 1715 r., że 
możni mszczą się na kaznodziejach, którzy wypominają 
im grzechy, tak iż księża wolą milczeć U9. Rozgoryczenie 
chłopów było wielkie. Woźnica tłumaczył karm€litan- 
kom, że "nie dla prostaków niebo, tylko dla państwa 
mościwego, a nam ubogim należy być w piekle". Na- 
iwne siostry starały się go przekonać, że religia inaczej 
uczy, ale on trwał przy swoim lUD. A jednak nie było 
powstań chłopskich. Nie wiemy, czy było jakieś oddzia- 
ływanie Ęościoła w kierunku patriarchalizmu, jak to 
było w pierwszej połowie stulecia, gdzie udało się 
stwierdzić konkretne tego przykłady. Zapewne było, 
aLe zakresu jego i siły oddziaływania nie d::J. się okre- 
ślić. :Można by przeprowadzić znów badania na przy- 
kładzie Kruszwicy, gdzie kolegiata zarządzała swymi 
dobrami. Można tedy wyróżnić okres zarządu własnego 
kapituły do r. 1699, kiedy obok zakładania folwarków 
pozostają nadal wsi czynszowe, oraz okres 1699-1723, 
kiedy dobra są wydzierżawione. Poza latami bezpośr€d- 
nio po najeździe szwedzkim (1662-1663) nie widać 
tendencji do pomnażania dochodów i do obostrzenia 
stosunku do chłopów, przeciwnie są wypadki wyzwala- 
nia poddanych za opłatą. Jeśli się zważy, że wspókze- 
śnie na Kujawach byli ludzie, którzy specjalnie kupo- 
waLi sobie poddanych spośród ludzi wolnych a zrujno- 
wanych 101, rządy kapituły należy ocenić raczej dodat- 
nio. Kary polegają na upomnieniach - raz jeden sły- 
szymy o jakiejś innej, nie wyszczególnionej karze. Były 
to rządy typu patriarchalnego. Czy jednak były one 
wszędzie w dobrach kościelnych i w jaki sposób odbi- 
jało się to na położeniu chłopów w dobrach szlachty, 
które na pewno było gorsze - tego na podstawie dzi- 
siejszego stanu badań powiedzieć jeszcze nie można. 
W każdym razie podkreślić trzeba, że biskUlp pozna6ski 
Michał Bartłomiej Tarło misjonarz w r. 1715 śmiało 
wystąpił \V kazaniu przeciw uciskowi chłopów przez 
szLachtę tO!. 


II Klasz:ory karmelitanek bosych, t. III, s. 178. 
.1. Ibld.. s. 112. 
.1. Pelplin, Arch. Diecezjalne, Kslegl świeckie, s. 8 (1668), 13, o wy- 
zwolenIu s. 108-108 (1668), 517 (1670), :127-528. 
.1. Ks. A. S c h l e t z, MIchał Bart/omłej Tarło, s. 11-13.
>>>
Oddzialywa'nie spoleczne katolicyzmu 


231 


Socjologicznie podbudowany katolicyzm zapusuzał 
tedy głębokie korzenie w społeczności wiejskiej, miIno 
pogorszenia położenia chłopów. Zjawisko to wymaga 
jeszcze gruntownego zbadania, gdyż z pozoru powinno 
było być inaczej. Ucisk chłopa przez szlachtę powinien 
by był odbijać się także na wpływach Kościoła. Widocz- 
nie Jednak chłop odróżniał działalność Kościoła od po_ 
stępowania szlachty i zachowywał dla pierwszego swe 
głębokie przywiązanie. 
Nie można nie zwrócić uwagi na jeszcze jeden czyn- 
nik, a była nim osobista świętość. Niewiele o niej wie- 
my. Osiemnastowieczny hagiograf o. Jaroszewicz prze- 
kazał nam opowieść spisaną przez jezuitę ks. Podo1ca 
o Kazimierzu Korsaku. Co prawda na jednym zachowa- 
nym źródle trudno opierać historyczną pewność, ale 
przecie nic mu nie przeczy. Natomiast Józef Stanisław 
Pietrzak, zbieracz materiałów hagiograficznych, iktóry 
jeszcze przed pierwszą wojną światową wertował wiele 
bibliotek kościelnych i klasztornych w byłym zaborze 
rosyjskim, oświadczył mi, że widział akta procesu infor- 
macyjnego Kazimierza Korsaka w bibliotece semina- 
rium duchownego w Wilnie, którego zbiory do ostatka 
nie były skatalogowane. Byłby to więc ślad istnienia 
oryginalnych źródeł. Historia Kazimierza Korsaka istot- 
nie jest niezwykła. W czasie walk na Wschodzie - za- 
pewne za rządów Jana Kazimierza - w czasie nocnego 
napadu wciągnął on na siebie przez pomyłkę siermięgę 
chłopską. Po bitwie przyszła mu myśl, by pokuto.wać za 
grzechy swoje i cudze, prowadząc życie chłopa pań- 
Szczyźnianego. Zamiar swój wykonał, pracując jako pa- 
robek u gospodarza, nawet w dobrach rodzonej siostry, 
która kiedyś kazała go oćwiczyć. Przyjął to z podda- 
niem i w milczeniu. Gdy zapadł na śmiertelną chorobę, 
prosił gospodarza, u którego pracował, by wyszedł na 
drogę i sprowadził tego księdza, który będzie jechał. 
Istotnie jechał jezuita ks. Dominik Podolec, którego go- 
spodarz sprowadził do umierającego. Korsak powitał go 
po łacinie i przypomniał lata, kiedy go o. Podolec uczył 
w kolegium jezuickim. Po spowiedzi Kazimierz zmarł, 
a o. Podolec opisał to zadziwiające wydarzenie. :\Ta pew- 
no rodzma starała się wiadomość tę niezwykłą przytlu- 


--
>>>
232 


Druga polowa XVII I XVIIIw. 


rolC i zlgnorować, i tak rzecz pozostała prawie nie- 
znan.l 101. 


CZYNNIK SPOLECZNY W ZYCIU ZAKONOW 


Wpływ elementów socjologiczno-religijnych zaznacza 
się także w życiu zakonów. Można to śledzić na przy- 
- kładzie karmelitanek w XVII i XVIII w. 
Karmelitanki podczas pobytu na wygnaniu w okresie 
najazdu szwedzkiego starały się pogłębić znajomość 
swych tradycji. Powstało wówczas szereg żywotów 
świątobliwych zakonników i zakonnic 104. Ale po powro- 
cie zaznaczyły się objawy rozprzężenia. Uległ zmianie 
typ psychiczny kobiety: panny przemocą wdzierają się 
do klasztorów karmelitańskich, by wymusić zgodę ro- 
dziców lO., szlachcianka z Litwy wstąpiła do klasztoru 
męskiego, aż po roku ją wykryto i oddano do klasztoru 
żeńskiego 106, panny udawały się na pustelnię 107. Były 
to wypadki jaskrawe, skrajne, ale dowodzą one, że wstę- 
pujące do klasztorów kandydatki musiały swym bra- 
kiem uległości sprawiać niemałe kłopoty. Obok tych 
zjawisk słyszymy w klasztorach o zamiłowaniu do wy- 
gód, o intrygach i sporach w klasztorze warszawskim 
w r. 1661 103 o odgraniczaniu się od wpływów spowied- 
ni'ków 100. Była n
wet, jak się zdaje, potrzeba wydaleń 
nowicjuszek przez generała zakonu karmelitańskiego, 
Dominika od św. Trójcy, który w r. 1659 przybył do 
Polski na. Klasztor krakowski został rychło zreformo- 
wany przez m. Teresę Annę od św. Józefata 111, a w kro- 


III Jar o s z e w I c z, op. cit., pod 24 stycznia. Wątpliwości co do 
autentyczności relacji ks. podolca w znacznej mierze rozwiał ks. B. N a- 
t o ń s k I TJ, w psa t. 14: 1968-69, s. 110-111 (Kazlmlcrz Korsak). 
114 Por. rkpsy w Archiwum Karmelitanek na Wesołej, prawdopodob- 
nie wsz
stkle pióra o. Ignacego od św. Jana: 
ywot o. Stefana od św. 
Teresy (Kucharskiego), m. Anny od Jezusa, m. Teresy od Jezusa Maryl 
oraz pó
nlejszy m. Barbary od Najśw. Sakramentu. 2ywoty te zostały 
opublikowane w tomie Historiografia zakonna w ..Textus et Studia" t. XV, 
11& Klasz/orll karmelitanek bosych, t. II, s. 82-83. 
II' Ibid. IV, s. 116-117; Jar o s z e w I c z, op. cit. (Agnieszka Mlkull- 
czÓwna), pod 6 kwietnia. 
liT Jar o s z e w 1 c z. op. cit., pod 7 lipca (Eufrozyna Oporowska). 
u, Klasztorll karmelitanek bosych, t. III, s. 30-31, tO, 41, 88, 102, 111, 
t. IV. B. 112. 
,.. Ihld., t. III, S. 15-11. 
... Ihld.. t. III, s. 11. 
111 Ibid.. t. IV, s. 153.
>>>
Czynnik spoleczny w życiu zakon6w 


233 


nice podawano zakonnicom wzory doskonałości 111. 
W Poznaniu działała m. Barbara od Najśw. Sakramen- 
tu 118. Na ogół karmelitanki rychło podniosły swój poziom 
życia we\\
ętrznego. tak iż można mówić o wielkiej 
a skutecz.'1.ej reformie, przeprowadzonej po r. 1659 Ul. 
Najgonej było w Warszawie. Objawiała się tu chci- 
wość 111, słychać narzekania 116, są braki w posłuszeń- 
stwie 111, 8;.JQry 118, klauzura znacznie osłabła, już ok. 1696 
pozwalano osobom świeckim wchodzić do klasztoru 
i mieszkać w nim 118. Karmelitanki warszawskie oddają 
się polityce, modlą się usilnie aby kandydat francuski 
nie zasiadł na tronie polskim 110, są za Lubomirskim m, 
za królem Michałem 111, powtarzają plotki o jego otru- 
ciu lU. Król Michał chronił się za klauzurę z oddanymi 
sobie !enatorami, ałJY tam odbywać obrady 124. Oczywi- 
ście, nie przyczyniło się to do utrzymania skupienia i ci- 
szy w klasztorze. Po śmierci króla Michała karmelitanki 
modlily się za Sobieskim 115, a fama głosiła, że wymo- 
dliły jego elekcję 118, potem sprzyjały kandydaturze sa- 
skiej 127. Najbardziej jednak do upadku klauzury w War- 
szawie przyczyniła się wojna północna i ciągłe wizyty 
SzwedÓw, którzy z ciekawości chcieli rozmawiać z za- 
konnicami katolickimi: nienawiść wyznaniowa zamie- 
rała 118. Mmo wszystko w końcu XVII wieku karmeli- 
tanki warszawskie nie przedstawiały się źle, choć życie 
wewnętrzne stało niżej niż w Krakowie. Zasługę przy- 
pisać należy gorliwemu ich spowiednikowi. o. Bona- 
wenturze od św. Stanisława, o którym była już mowa 1211. 


'u IbId., to IV, !I. 126-130, 
tn Rlcps w Archiwum Karmelitanek na Wesołej bez sygnatury. 
... Autobłog.rafła mistyczna M. Teresy /I Jesu (Anny MarII Marchoc- 
kłe1), a. 14. 
113 Klasztory karmelttanek bosych, t. lIr, s. łO, 47, 88. 
..o IbId., t. HI, !I. łO. 
u, IbId., t. lIr, !I. 102. 
m Ibid., t. lU, S. 117. 
m [bId., t. HI, s. 62-69. 
,-o IbId., t. Ul. !I. ł6. 
,., [bId., t. [U, !I. 32. 
III Ib,d., t. H[. s. ł9. 
'o. Ibid., t. ur, s. 49, 59. 
." IbId., t. HI. s. 62-60. 
Ut Ihld.. t. U. s. 98. 
u IbId., t. Hr, s. 59. 
'" Ibld.. t. Ul, !I. 119-120. 
n. IbId., t. [[I, s. 147. 
'"I IbId., t. ur, s. 77, 81, 26-29, n. s. 90, 
 a r o s z e w I c z, op. cit., 
pOd 19 czerwca. 


-
>>>
Druga polowa X....1l i XVIII w. 


I 


234 


Jednakże ok. r. 1680 zaznacza się wśród karmelitanek 
polskich wyraźna zmiana. Pokolenie "potopu", które za- 
pewne około tego czasu schodzi z areny, odznaczało się 
zainteresowaniami historycznymi i zrozumieniem dla 
życia wewnętrznego, otaczało kultem świątobliwych 
karmelitów i karmelitanki, zmarłe w opinii świętości. 
Ono to przeprowadziło reformę po "potopie". Nowe po- 
kolenie czasów Sobieskiego pozostawiło nam dokument 
swej religijności w p
staci książki do na1J.ożeństw3. 130. 
Każda książka do nabożeństwa jest wyrazem potrzeby 
gotowych wzorów 131. Ci, którzy {) własnych Eilach szu- 
kają dróg zjednoczenia z Bogiem, używają do tego form, 
podanych przez liturgię, albo układają medytacje. Po- 
kolenia przed wojnami "potopu" zostawiły nam 8'uto- 
biografie mistyczne, medytacje, żywoty. .streszczenia 
nauk, wygłaszanych dla sióstr i kolacji ze strony prze- 
łożonych, przekłady tekstów liturgicznych na obłóczyny. 
Teraz z pokoleniem czasów Sobieskiego przychodzi ten- 
dencja do ułożenia pewnego gotowego schematu. Poja- 
wia się ona bodaj wtedy, gdy socjologiczne elementy 
dochodzą do głosu. 
Rękopiśmienny prototyp książeczki do naboże11stwa 
znalazł się w Krakowie, w archiwum klasztoru karme- 
litanek bo,sych na Wesołej, który nie uległ kasacie. Jest 
to wybór egzort kierownika duchowego, aktÓw i mo- 
dlitw wyrażnie zaczerpniętych z medytacji, czasem są 
pewne punkty podawane do medytacji. Do zbioOTku 
weszły ni€'które modlitwy liturgiczne oraz przygoto- 
wanie do przystąpienia do sakramentów w p,c5taci ko- 
lacji, czyli egzort przełożonych. Brak jednak modlitw 
ustnych, jak litanie, i modlitw na poszczególne okolicz- 
ności życia, które staną się z czasem cechami typowymi 
książek do nabożeństwa. W tekstach tu przebija silnie 
uczuciowość, ale wyobrażnia jest znacznie mniej pla- 
styczna niż w tekstach z początków XVII w., gdyż za- 

iast obrazów i porównań operuje ona pojęciami. Wy- 


u. Bp Edmund P I s z c z oprdcowal Rellqtjnotć Jana 111 SolJleskleqo, 
..Przegląd Powszechny.' 12748 grudzień 1983, s. 313-321. KrÓl podobno 
ułożył moc1l1twę, którą 7aplsał na obrazku I dał córce Teresie Kunegun- 
dzlc, wydanej za mąż za elektora bawarskiego. Ossolineum rkps 452 II. 
m Alovs S c h u t t SJ. Das GelJetbuch m der Zeit der kalholischen 
Restauratlon, Innsbruck 1937, k
ląLkl tej nie mogłem dostać.
>>>
I 


Czynnik spoleczny w życiu zakonów 


235 


I 


jątek Z kazania noworocznego o. Bonawentury od św. 
Stanisława, który zaleca 1682 akty skruchy, pozwala 
wnioskować, że wygłoszone zostało ono na nowy rok 
1682 łub 1683 131 . Jest więc książeczka do nabożeństwa 
sporzqdzona dla potrzeb tego właśnie pokolenia karme- 
litanek, żyjącego gdzieś w latach 1680-1710. Jest t3 
pokolenie, w którym zanika twórczość kronikarska: 
ostatnie kroniki kończą się na r. 1718 138 . 
Pokolenie "saskie" jest nam prawie nie znane. Można 
przypuszczać, że z jednej strony rozwój postępuje 
w kierunku poszukiwania cudowności, jak tego by do- 
wodził wyciąg o. Grzegorza 18ł, z drugiej - w kierunku 
formalizmu w modlitwie. Zapewne bowiem z lat 1710- 
1740 POdlOdzi modlitwa, ułożona w formie "krzyża św. 
Benedykta", opatrzona literami początkowymi werse- 
tów psalmów. Miała ona stanowić niezawodną obronę 
przeciw zarazie 185. Przepisywano też rękopisy starsze 186. 
Zantk powołań wśród rodzin magnackich zaznacza się 
w tym czasie w Krakowie, jedynie pobożni Szembeko- 
wie dosta'rczają karmelitankom nowicjuszek. Zapewne 
szerzący się wśród warstw naj bogatszych szlachty 
libertynizm, oslawiony- hulaszczy tr)rb życia czasów sa- 
skich, v/pływał na zanik pawołań do trudnego i ostrego 
zakonu, ja'
im były kamnelitanki 137. 
Pokolenie połowy XVIII w. (ok. 1740-1770) pozo- 
stawHo medytacje o typie erudycyjnym, których autor, 
karmelita bosy, sięga do źródeł średniowiecznych, po- 
mijając św. Teresę z Avili i św. Jana od Krzyża. Ale 
ten erudyta nie rozumie sensu cytowanych przez siebie 
tekstów i komentuje je na swój sposób. 
W innych pochodzących z połowy XVIII w. medy- 
tacjach stanowiących przygotowanie do komunii św. 
brak elevatio mentis. Są one ujęte katechizmowo, su- 
cho, mają zresztą analogię w przytoczonym wyżej mo- 


n, Arch. Karmelitanek na Wesołej, niesygnowane kslą
eczkl pod 
nr 45, nr X. 
111 Autobiografia mistyczna m. Teresy d Jesu, S. 12. 
m Arch. Karmelitanek na Wesołej, rkps 2ywot krótki m. Anny d Jesu 
1Jterwaze1 Polki, nota na s. 215-216 v. 
." Arch. Karmelitanek w Krakowie, małe nlesygnowane książeczki 
pod nr 45 nr III. Krzy
 taki zwano karawaką, J. S. B y s t roń, Dzieje 
Obyczajów w dawnej Polsce, Warszawa 1936, t. I, s. 316. 
"" Arch. Karmelitanek na Wesołej, rkps oprawn
. w pÓłskórek zielony. 
m AutobIografia mistyczna m. TereslI d Jesu, s. 15.
>>>
, 


236 


Druga polowa XVIl i XVIlI w. 


dlitewniku Z końca XVII w. Typ medytacji czysto ro- 
zumowych, bez udziału wyobraźni i uczuć, jaki spoty- 
kamy w tym samym klasztorze w początkach XIX W., 
wskazuje na kierunek ewolucji. Nie da się on sprowa- 
dzić bez reszty do jakichś wpływów jansenizmu, gdyż 
praktyka względnie częstej komunii św. nie uległa 
ograniczeniom u karmelitanek bosych 'Pod wpływem 
doktryny jansenistowskiej i nie ma bezpośrednich śla- 
dów jej w medytacjach i pismach, znajdujących się 
w klasztorze na Wesołej. Natomiast przyjąć tu nalciy 
wpływ oschłej atmosfery racjonalizmu, przenikającej 
wszystkie dziedziny życia 118. 
Nie znajdujemy też u karmelitanek krakowskich 
związania pewnych formuł z niezawodnym skutkiem, 
jak to ma miejsce u o. Marka m, 'mimo że od owego 
"krzyża św. Benedykta" ewolucja mogla prowadzić 
w tym kiE:'runku. Formalizm pobożności XVIII w. zna- 
lazł tu swój wyraz w intelektualizmie. Był to niewąt- 
pliwie przejaw skostnienia. Zanikły kroniki kla
;ztorne, 
nie ma indywidualnej twórczości nawet w nowym kla- 
sztorze na Wesołej. 
Pokolenia schyłku XVIIIw. (1770-1800) i począt- 
ków XIX w. (1800-1830) pozostawiły nam już skry- 
stalizowane książeczki do nabożeństwa z aktami na po- 
szczególne święta i ważniejsze okoliczności życia, jak 
np. choroba. Dawne obszerne przygotowania do sakra- 
mentów w postaci punktów kolacji ulegają skróceniu 
i są zastE;powane pTZez gotowe akty, które jako modele 
modlitw panują niepodzielnie w XIX w. Sucha inte- 
lektualna treść osiemnastowiecznych kolacji ustępuje 
miejsca mniej lub więcej szczerym aktom uczuć bez 
intelektualnej podbudowy. Pojawianie się drukowa- 
nych książeczek do nabożeństwa jest ukoronowaniem 
tej ewolucji tak, jak Ogródek oznaczał kres ewolucji 
pobożności średniowiecznej, po którym przyszło poszu- 
kiwanie nowych wartości wprost w Piśmie Swiętym 
u protestantów, w tradycyjnych zaś formach u kato- 
lików, w psalmach i liturgii. Tak samo powstanie 


n. Arch. Karmelitanek w Krakowie, małe niesygn. kslą
eczkl pod 
nr 45 nr V. 
u, Por. nlz(J p. 205.
>>>
Czynni/: spoleczny w życiu zakonów 


237 


w XIX w. książeczki drukowanej zamknąć miało ewo- 
lucję, zapoczątkowaną w okresie potrydenckim. 
Obrazlljąc ewolucję modlitwy u karmelitanek mo- 
gliśmy się oprzeć na wyjątkowym komplecie źródeł, 
zachowanych w klasztorze karmelitanek bosych u św. 
Teresy na Wesołej w Krakowie, który założony został 
w r. 1719-1725, ale przy założeniu zakonnice, przyby- 
wające z macierzystego klasztoru św. Marcina na 
ul. Grod:zJkiej w Krakowie, zabrały ze sobą niektóre 
starsze l11'lteriały lub też napłynęły one \PO kasacie 
klasztoru Sw. Marcina w r. 1782 UD. Klasztor na Weso- 
łej nie uległ kasacie i przechowywał w swej bibliotece 
.owe zbiory modlitw, które związane z jednym miej- 
scem pozwalają przeprowadzić analizę ewolucji, choćby 
powierzchowną i bardzo ogólnikową. Zanim przyjdzie 
czas na s?:czegółową analizę materiałów, zaznaczyć na- 
leży, że ten typ, który zaobserwowany został w kla- 
sztorze na Wesołej, nie musi występować wszędzie. 
W innym klasztorze. który też nie uległ kasacie, mia- 
nowicie u benedyktynek lwowskich zaobserwować mo- 
żna typ hmy. U karmelitanek widać nieprzerwanie 
ciągłą, bez załamań linię rozwoju, odpowiadającą atmo- 
sferze czasu. U benedyktynek było inaczej, skoro wła- 
śnie w pierwszej połowie XVIII W., na przekór wszyst- 
kim prądom współczesnym, nastąpiło tam odrodzenie 
Wewnętrzne nie przez ingerencję czynników obcych, ale 
przez samorzutny nawrót do tradycji lub stworzenie 
nowych fv-rm. Zagadnienie to będzie osobno zanalizo- 
Wane. Tu przy ekskursie, sięgającym z konieczności 
poza ramy zakreślone przez wiek XVII, można je tylko 
zaznaczyć. 
Naszldco"Nany tu proces nie wyczerpuje całości za- 
gadnienia upadku życia wewnętrznego. Trudno jest 
bowiem przy niedostatecznym stanie badań uchwycić 
destrukcyjny wpływ kazuistyki na teologię moralną, 
a pośrednio na życie wewnętrzne. Na zagadnienie to 
zwrócił uwagę o. Jacek Woroniecki, ale nie zostało ono 
rozpracow3.ne iU. 


u. Encyklopedia kotcIelna Nowodworgklego, X, s. 51. 
'u O. J. W o r o n I e c k i, Metoda i program nauczanfa teologii mo- 
ralnej, !I. 4S n.
>>>
238 


Druga polowa XVII XVIII tv. 


CZASY SASKIE 


Dwie trzecie tragicznego wieku XVIII upłynęły pod 
berłem królów Sasów. Był to okres klęsk wojennych 
i głodu, za którymi szły epidemie, z nich najstraszniej- 
sza w 1. 1709/10, kiedy wojska zawlokły znowu tyfus 
plamisty do całej Polski, a straty ludności wynosiły 
miejscami do 1/3 mi€szkańców. Zabłysła wówczas dzia- 
łalność charytatywna zakonów starych i nowych. Sły- 
szymy o wielkiej ofiarności duchaków i ducha czek 142. 
W r. 1713 biskup wileński Konstanty Brzostowski za- 
łożył zakon szpitalniczy św. Rocha, oparty o regułę 
trzeciego zakonu franciszkańskiego. Rochici - jak ich 
zwano - mieli opiekować się chorymi, dotkniętymi za- 
razą. W r. 1753 wymarli oni wszyscy pielęgnując cho- 
rych 148. Biskup poznański Michał Bartłomiej Tarło 
organizował pomoc dla głodujących i zasłynął z dzia- 
łalności charytatywnej 144. Był on misjonarzem. Inny 
misjonarz, przybyły z Francji, ks. Gabriel Piotr Bau- 
douin założył zakład opieki nad dziećmi porzuconymi 


u. J. S. P I e t r z a k, :Zycie alugł Bofego o. Bolealawa Gwidona Jaśnle- 
włcza, KrakÓw 1930; t e n 
 e, :Zycie !Iw. NImfIl Suchońaklej kan. Ducha 
św. de Saxla, KrakÓw 1931. 
u. Ks. T. G l e m m a, Z dziejów mlloaleTdzła, s. 40-41. Tu załączam 
notatkę daną mi przez J. S. P I e t r z a k a W r. 1949: "Rechici. Zaloży- 
clelem tego zakonu I szpitala był ze Zmudzl, starszy syn janiskIego 
(Z Janlszek) radcy miasta Kazimierza Jarołowicza Jan. Jak to z doku- 
mentów erekcyjnych widać, 
Jan z powołania Boskiego przed powie- 
trzem roku 1710 został tercjarzem św. Franciszka I w Janlszkach oddaw- 
szy część swoją z domÓw, gruntów, lasów I wszelkiej ruchomości,.. po 
rodzicach I krewnych I to sprzedawszy, do Wilna całą sumę swoją na 
fundusz aplikował... Z aktÓw zaś Intromlsyjnych okazuje się. I
 brat 
Jan Jarołowicz pierwotnie nabył dwa place na podzamczu w jurydyce 
Horodnlctwa JKM, jeden 1705 od Jana I Mariana (7) KlełpszÓw za 1000 złp., 
a drugi od wdowy Reginy Poremsklej (sic) I na nich za konsensem 
biskupa Brzostowsklego zało
ył szpital I kaplicę dla ubogIch, walających 
się pod murami miasta. Indult wydany 12 maja 1705 przez Ludwika 
Antoniego prowincjała rzymskIego III zakonu św. Franciszka, I
 Jan 
Jarołowicz został przyjęty do tego zgromadzenia z prawem noszenia ha- 
bitu I utworzenia zgromadzenia eTemłtaTum, którzy by prowac.1:z.!lI życie 
łn al!quo eTemltorio, non errabundam vltam aub pena nullłtatls prlvi- 
ległorum. Z nim przyjęli habit Stanisław Stulplnlewlcz I Jerzy Fabrer, 
potem Hieronim Rutklewlcz, Franciszek GudowlC'z. J6zef S
 rewlcz I Piotr 
Augustynowicz, wszyscy... w pobo
noścl ze Zmudzl Polacy." Z cytatów 
wIdać, że J. S. P I e t r z a k miał dostęp do al,t lub odpisywał dane 
z Innej nieznanej pracy. Z tego, co tu publikuJemy, w:'nlkaloby, 
e 
I
tnlała wśród nicktórych rochltów tendencja do udania się na pustelnię. 
taka sama. jaką stwierdzIć mo
na w Polsce w drugiej polowie XVII w. 
Na uwagę za
luguje obraz na chórze dawne/(o kośc!ola klasztornego 
w Barczewle (Wartenburg) na WarmII. gdzte wśród świętych franciszkań- 
skich występuj c św. Roch w Jakimś barwnym stroju. Mo
e to strój 
roC'htt6w7 . 
u. Ks. A. S c h l e t z, Mlchal BaTtlomiej Tarlo, Kraków 1946.
>>>
C:::aS!I saskie 


239 


(1732) i szpital Dzieciątka Jezus (1757) 141. W niektórych 
kołach rozumiano, że stosunek do chłopa musi ulec 
zmianie: wojewoda poznański Stefan Garczyński 
(t 1756) gorliwy katolik, zwrócił się w r. 1753 z apelem 
do papieża, by stanął w obronie chłopów polskich 113. 
Ale masy sz I..H::h t y pozostawały obojętne na ucisk. Cza- 
sy saskie, gdzie przykład hulanek szedł z góry, przy- 
niosły rozwój najgorszych stron charakteru polskiego 
przy zachowaniu pozorów religijności 111. 
Katolicyzm polski podlegał w XVIII w. wpływom 
jansenizmu, które szły z Francji. Jansenizm, który 
w połowie XVII w. zogniskował się dokoła opactwa 
cysterskiego w Port-Royal, został przytłumiony przez 
orzeczenia papieskie, ale nie wygasł. Główną swą ostoję 
miał w Niderlandach zarówno w części należącej do 
holenderskich Prowincji Zjednoczonych, jak i w części 
POłudniowej podlegającej Habsburgom. We Francji 
w pOCZątblch XVIII w. doszło do sporu o "czystą mi- 
łość", którą głosiła mistyczka pani Guyon i popierający 
ją biskup z Cambrai, Fenelon. Za "czystą miłością" 
krył się ,kwietyzm, a gdy nauka ta została przez Rzym 
Potępiona i Fenelon się upokorzył, jansenizm jawnie 
podniósł głowę we Francji. Pod osłoną "swobód galli- 
kańskich" Kościoła, które krępowały Stolicę Apostol- 
ską na rzecz rządu, jansenizm rozwinął się silnie U8. Do 
Polski zawitał w XVIII w. 
Pierws3e wyraźne ślady jansenizmu znajdujemy na 
przelomie XVII i XVIII w. na Śląsku, w Trzebnicy. 
Tu nie znany z imienia cysters, zapewne Ślązak, napisał 
nauki, wykazujące wyraźne wpływy języka czeskiego. 
Zapewne przebywał tedy w Pradze lub w jakimś in- 
nym klasztorze czeskim, gdzie się mógł zapoznać z jan- 
senizmem oddziaływającym tu wprost z Niderlandów. 
Ponieważ dzieje jansenizmu w Czechach nie są mi zna- 
ne, trudno bliżej określić środowisko, gdzie mógł się 


... K'I. K. S ł o m I ń s k I, Księga pam. obu zgromadzeń ŚW. Wmcen- 
tego. Kraków 1925, PSB, I, s. 351-359 (art. ks. Smldody). 
tł. PSB, vn, s. 213-215; E s t r.. XVII. s. 30. 
." Ks. J. Woj n o w s k l, Wierność katoltcka WarszaWI/ stanlslawow- 
Sklej, "Ateneum KapłańskIe" 49 (1951), z. 3. 
u. P o u r c a t, op. cit., t. IV, s. 2 n, 
24 n.
>>>
240 


Druga polowa XVII i XVIII w. 


przejąc nowymi kierunkami 140. Oto jak zakonnik ów 
pisał do zakonnic, zamkniętych w klasztorze: 
Bój się tak strasznego karania potępieńców, a oraz się wy- 
strzegaj każdej przyleżytości 15', która by ci na cnocie anielskiej 
mogla uszczyrbek uczynić, jako to wszeteczne pozdrzenie 151, na 
obrazliwe malyrki 162 albo niewstydliwe przysłuchcwanie nie- 
czystych rozprawek. Dlatego doktor narodów Paweł św. tak tu 
napomina: Porubstwo i wszelka nieczystość niech będzie ani 
pominiona 16. między wami 1M. 
Takie występki zarzucał zakonnik zakonn:com, chyba 
po to, by je pogrążyć w niepokoju i zamącić ich sumie- 
nia, bo przecie nie słyszymy skądinąd o rozptzężeniu 
w Trzebnicy, wprost przeciwnie, mamy dowc.{ly upra- 
wiania medytacji i sprowadzania ich nawet od karme- 
litów 165. A oto inne przyklady tego rygoryzmu, który 
jansenizm cechował: 
A przetoż uznawaj, że sądy boskie przepaść niepojęta! Cze- 
muż Dawid po cudzołóstwie i mężobójstwie odpuszczenie otrzi- 
mał a Cham pozdrzawszy na nieczyste rzeczy ojca swego jest 
potępion? Czemuż ludowi przed potopem sto lat do pokuty od- 
wleczono, a miasto Sodoma i Gomorra siarczystym ogniem zaraz 
5palona... Sądy Boże przepaść wielka, a przetoż ty ze strachem 
i bojaźnią wielką sprawuj zbawienie swoje. Słuchaj. natchnie- 
niów boskich, te jeszcze są znakiem, że cię Bóg do .zbawienia 
prowadzi. Któż ale wie, jeżeli ta łaska, ten instinkt nie jest 
ostatni, do którego Bóg zbawienie twoje przywiązał, którego 
gdybyś się nie chwyciła, chybiłabyś drogi zbawienia twego 158. 
A dalej: 
Uważasz jak małe defekty Bóg w czyścu karze 157. S. Severin, 
którego szaty cuda czynieły, że krótszy psałm zamiast dłuższego 
po stole w gratiarum akcji mawiał, cierpiał ogień czyścowy. 
Kucharsz 168 zakonny za upuszczenie kilka ziarnek grochu był 
w czyścu lat kilka. Cóż się z tobą dziać będzie, która w częste 
podobno wpadasz defekt a 150. 


Ul E. W ł n t e r, Tausend Jahre, s. 276-280; t e n 
 e. Der Joseph!- 
nfsmus und selne Gesch!chte. Beltr/lge zur Gelstesgeschlchte OsterrefC'hs 
174()-1848, BrUnn 1043, S. 1-15 n. 
'Ol Czechizm. 
... Postać gwarowa śląslca lub wielkopolska. Za Informacje te składam 
podziękowanie dr T. Skubalance w Toruniu. 
"' Mo
e czechizm. 
"" Erez. 5, 3. 
u. Rkps archiwum kośc. parafIalnego w Trzebnicy, H 8 k. 37. 
u. Ibid., rkps H 12. 
m Ibid., rkps H 8, k. 21. 
... Ortografia nie u
ywana w Koronie. 
Ul Ortografia nie u
ywana w Koronie. 
no Arch. kośc. parafialnego w Tr
ebnlcy, rkps H 8, k. 21.
>>>
Czasy saskie 


241 


Takimi naukami janseniści starali się wzbudzić grozę 
w wiernych. W trzebnickich rękopisach znalazły si
 
też inne echa jansenizmu. W rękopisie pochodzącym 
z przełomu XVII i XVIII w., raczej jednak pisanym 
ręką XVII w., znajdują się Rozmislania o sprosności 
i cieszkości grzechu. Po każdym rozdziale następuje 
"Zal serdeczny", czasem też "Poprawa", czyli postan.o- 
wienia. Zdaje się, że tu jansenizmu nie ma. Ale w na- 
stępnych rozmyślaniach (Rozmislanie o ostatnich rze- 
czach) opartych na Pieśni nad pieśniami, pisanych na- 
rzeczem śląskim, znajduje się wyraźny wpływ janseni- 
zmu: "Zawoła na miłosierdzie boszkie, spomni to Bogu, 
że jest nieskończone, ale usłyszi zasię: już tobie s':oń- 
Czone, boś padła ną. termyn nie miłosierdzia, ale spra- 
Wiedlywości." 160 
Wpływ jansenizmu da się śledzić, choć nie w tak 
jaskrawej formie także w medytacjach, ofiarowanych 
w r. 1752 przez ojca duchownego ksieni wileńskiej 
Józefie Aloizji Platerównie Droga do postępowania 
W doskonałościach zakonnych, gdzie znajduje się taki 
ustęp, typowy dla jansenistowskiego poszukiwania "na- 
maszczenia" (componction): 
Jeżeli czujesz osobliwy smak złączenia się z Bogiem przy 
modlitwie albo przy częstych strzelistych aktach i westchnie- 
niach do Boga? Jeżeli tego nie masz, pewna, że też ciebie po- 
kusa, choć niewidzialnie od Boga za suknię odciąga. Odpędź 
coprędzej tego nieprzyjaciela, nie dając mu tam ponęty, to jest 
nie bawiąc się już dłużej i w tym życia zakonnego niedbal- 
stwie... Proś Ojca św. Benedykta i św. Matki Scholastyki. abyć 
oni oddaliwszy tego nieprzyjaciela uprosili dar modlitwy i w niej 
smak i pociechy duchowne, bo jeżeli komu modlitwa nie sma- 
kuje, temu nie wiele Bóg i wieczne rzeczy smakują 101. 
Ciekawe, że tak bardzo upadła znajomość teologii 
ascetycznej, iż można było nie odróżniać oschłości, pcd- 
Czas których należy spokojnie trwać w modlitwie, od. 
okresów uniesień, które mistrzowie życia duchowego 
każą traktować obojętnie, A dalej pisze ów nie znany 


... Blbl. Uniwersytecka we Wrocławiu rkps I Q 121, rozmy
lanle 11, 
ną k. 229. O równoczesnym nacIsku germanizacyjnym M. W Ei l t e r, 
Z cJzlejow polsko
cI klasztoru cJlstersek w Trzebnicy w I. JS69-J7V, 
Wrocław 1957. 
111 Arch. Zarnowleckle, rkps wileński niesygn., wymiarów llX18 cm, 
lt1edytacja l. 


18 - Zarys dziejÓw...
>>>
242 


Druga polowa XVII i XVIIIw. 


z imienia ojciec duchowny o cnocie czystości dla za- 
konnic: 
Coś też kiedy odważnego dla zachowania tej cnoty uczyniła? 
Znak to jest, że tej cnoty tak pięknej przed Jezusem i przed 
ealym niebem tak lekko szacujesz. Znak to jest, zaś nie jest 
umysłu takiego, którego był św. Kazimierz królewicz polski, 
który wolał umrzeć, aniżeli skazę tej cnoty z rady medyków 
ponosić. Zachęć się do tej cnoty, odnów ślub czystości. Prote- 
stuj się przed Bogiem, żebyś wolała życie stracić. A ta niewin- 
ność powinna być w języku, w oczach, uszach i sercu, bo gdzie 
usta w tej materii szpetne, tam musi być i serce szpetniejsze lB2. 
To są zasady dla ludzi, którzy jeszcze się nie po- 
dźwignęli z grzechu śmiertelnego, a wykładano je za- 
konnicom. W rezultacie janseniści odradzali częstej 
komunii św. Słyszymy, że zakonnice odmawiały przy- 
stępowania do komunii św., a biskupi im na to po- 
zwalaU t03. Na ogół jednak jansenizm nie występuje 
w formie jaskrawej w Polsce, raczej dadzą się z niego 
wyprowadzić tendencje do rygoryzmu i niechęć do czę- 
stej komunii św. Dopiero pod koniec XVIII i w XIX 
będzie on odnosił bezwzględne triumfy. Wówczas mi- 
sjonarze, którzy w XVIII w. przeciwstawiali się mu tG
, 
wydadzą półjansenistowski katechizm biskupa Colberta 
w przekładzie ks. Jakubowskiego (1790-1791) 165. Za- 
rzucano wyznawanie jansenizmu Konarskiemu, ale za- 
gadnienie to wymagałoby szczególnego naświetlenia. 
Obo
 jansenizmu szerzył się w Pol
e racjonalizm. 
Księża, jak Stanislaw Konarski, zalecali pisma Vol- 
taire'a 168, mówicno, że niektórzy biskupi byli masona- 
mi 107, jezuitów ostro zaczepiano. Na pewno wpływy 
racjonalizmu odbijały się w zakonach związanych 
z Francją i u pijarów. Konarski ułożył pismo, przed- 
stawiaJące nowy model etyczny, "poczciwego człowie- 
ka" (honnete lwmme). Konarski krytykuje deizm ra- 


u. Ibid., medytacja o św. Benedykcie. 
u. Jar o s z e w i c z, op.. cit., pod 17 sierpnia (Kryst
 na BrzezIńska 
w Sandomierzu t 1739 r.). O P. Brzezlń
klej por. J. G aj k o w s k I. Be- 
nedykt/Inki sandomierskie. s. 83, 125-126). 
,.. Ks. A. S c h I e t z, Wspolpraca misjonarzy z Komisją Edukacji Na- 
rodowej 1773-1794, Kraków 1946, s. 15-16. 
u. IbId.. S. 170. 
u. W. K o n o p c z y ń s k I, Sta:"llslaw Konarski, Warszawa 1926. s. 288. 
u. Kq. S. Z a ł ę s ki TJ, O masonU w Polsce, Kraków 1908, s. 71, 
76, 47. [na
zeJ patrzy na to zagadnienie ks. J. Woj n o w s k l, Wlerno
(! 
kalollcka Warszawy stanlslawowsklej, "Ateneum KapłańskIe" 49 (1947), 
z. 3, S. 417 n. 


-
>>>
Czasy saskie 


243 


cjonalistów, ale argumentacja jego, wychodząca z za- 
łożeń rozumowych, nie posiadała siły przekonywa
ącej 
i wywołała napaści kół konserwatywnych 168. 
Racjonalizm odbijał się także na teologii ascetycznej, 
z której usuwano naukę o darach Ducha Św., a przez 
to całe zagadnienie życia wewnętrznego przedstawiało 
się inaczej 169. Występuje też przewaga intelektualizmu, 
czego przykładem są także rozważania, zachowane 
w archiwum karmelitanek na Wesołej, a pisane ręką 
XVIII w.: Obraz czlowieka wnętrznego wedlug trzech 
części jego, niższej, wyższej i najwyższej, przeróbka lub 
odpis z tekstu łacdńskiego. Autor przedstawia tu P5y- 
chologię augustiańską w formie katechizmowej mie- 
szając przyrodzone i nadprzyrodzone sprawy. Tak np. 
najwyższa część: "zowią ją intelectualis, najwyższa 
część duchowna i boska" 170. Po opisie władz pożądaw- 
czych zmysłowych i cnót należących do "części niższej'
 
autor dodaje: "Tu się odprawuje droga oczyszczająca 
i tu dusza w stanie poczynających." 171 W ten sposób 
została pomieszana część niższa natury ludzkiej i droga 
niższa, czyli oczyszczająca, która odnosi się przecie do 
wszystkich władz człowieka 172. Konsekwentnie częi;Ć' 
wyższa, "Rationalis, rozumna" odpowiada drodze oświe- 
cającej: "Tu jest dusza w stanie postępujących." W czę- 
ści "najwyższej duszy naszej to jest w umyśle czło- 
wieka zawiera się kontemplacja i dewocja". 


... W. K o n o p c z y ń s k l, op. cit., s. 287-291: S. K o n a r s k l, O rc- 
liGII poczclwllch ludzi, 1768, nowe wydanie Kraków 1887. 
... O. J. Wo r o n I e c k l, Metoda I program nauczania teologII mo- 
ralnej, przedstawIa przemiany. 
akle za
zły w teologii moralne
 pod wpły- 
Wem kazuIstykI rozwlelmo
nlonej w XVII I XVIII w. zagadnienie do- 
"konałoścI chrześcljańskle
 zostało usunięte na ostatni plan (s. 45), w pod- 
ręcznIkach brak traktatu o czynnIkach nadprzyrodzon
'ch (s. 47), zagad- 
n;pnie łaski traktowane 1est tylko w dogmatyce (s. 48), gdzIe Inclzlet 
nIewIele "Ię o niej mówI (
. 72). zaznacza się przewaga wpłvwów prawnI- 
Czych (s. 58). znikła teologIa ascetyczna I mistyczna, w XX w. przywró- 
cono 
ą 
ako odrębną gałą:!!. podczas gdy to część tpologU mrralnet 
(
. 52-53. 77). powstała osobna !:ałą:!! - teolo!,:la pa
toralna w X\'JII w.. 
która mIała przez praktyczne wskazówki zastąpIć brak gruntownlels2fgo 
WYkształcenia (s. 83). Dodać tu mo
nR. 
e nauka o darach Ducha Sw. 
w XVIII w. była eliminowana z ascetyki. R. G a r r I g o li - L a g r a n g e, 
Trzy okresy 
ycla wewnętrznego, Poznań 1960, t. I, s. 13 n, 67 n. Prz.y- 
\Vrócll jej znaczenIe Leon XIII. 
Ul Arch. Karmelitanek na Wesołej, rkps 45 niesygnowany nr V. k. 2. 
Ul Ibid., k. 4. 
u, Ks. A. :z y c h I I ń s k I. Teoloqla :tycia wewnętrzneqo. Kielce 1947, 
s. 15-63. 317-374, to samo pt.: Rozwa:tanla filozoficzno-teologiczne, Po- 
znań 1959: A. T a n q u e r e y, Zarys teologII ascetycznej ł mlslyczne.t.. 
Kraków 1928, 2 t. 


18- 


---
>>>
244 


Druga polowa XVII i XVIIIw. 


Tu należy modlitwa I obecność Bo:!a afektowa, której trzy 
stopnie: l. stopień kontemplacja, t.o jest bez fantazyj ej pozna- 
wanie, 2. stopień silentium, to jest w zamilknięciu wszystkich 
sił wnętrznych, dusznych i powierzchownych zmysłów [sic] na 
Pana Boga patrzyć, 3. stopień: unia, to jest zjednoczenie z Pa- 
nem Bogiem ścisłe. Afekt który jest tej modlitwy albo kon- 
templacyjej? - Ten afekt to w sobie zawiera: 1. Synderesis, 
2. Sumn[enie, 3. Kontemplacja, 4. Raptus albo zachwycenie na 
rozumie. A ta modlitwa z oświecenia l rozumu bywa 171. 
W tea sposób sumienie i sąd sumienia w sprawach 
trudnych i niejasnych (synderesis) zastały w jedna złą- 
czane z kontemplacją. W Palsce nie było tak, jak we 
Francji, "klęski mistyków" (la deroute des mystiques) m. 
ale przy takim kierownictwie racjonalistycznym mi- 
styka nie mogła istnieć w swych przez Kaściół uświę- 
conych farmach. 


DWIE TENDENCJE ZYCIA WEWNĘTRZNEGO 


Muno wszystko wiek XVIII przynasi nieoczekiwane 
zjawiska zdrawega i bagatego życia wewnętrznega. 
Klęski czasów Augusta II, a głównie konfederacja tar- 
nogradzka, musiały przynieść wstrząs moralny. Zdaje 
się, _ że wyrazem jego była koronacja .obrazu cudow- 
nego na Jasnej Górze w r. 1717 176 . Innym przejawem 
było wstąpienie w r. 1714 do franciszkanów kanwen- 
tualnych mładego żołnierza, który miał zostać a. Rafa- 
łem Chylińskim, zmarłym w opinii świętości 171. Na 
lata po konfederacji przypada też samorzutna, prze- 
prawadzona od wewnątrz reforma benedyktynek lwow- 
sldch, która wydała swe owoce w dwadzieścia czy trzy- 
dzieści lat później. Jest to zjawiska tak wyjątkowe dla 
w. XVIII, że wymaga .osobnego .omówienia. 
Na rozwój życia wewnętrznego w klasztarze lw.ow- 
slcim benedyktynek wpłynęło decydująco w XVII w. 
kilka faktów, Po pierwsze, zauważyć należy, że Lwów 


m Arch. Karmelitanek na Wesołej, rkps 45, niesygnowany nr X, 
pa!islm. 
tJ. p o u r r a t, op. cit., s. 257 n, 319 n. 
... o. S. S Z a f r a n I e c, Królowa Narodu Polskiego, "Homo DeI" 
(1957) 891. 
m O. A. K u b I t, O. Rafar Chyltńskl, ojcIec biednych ł nłeszczęAlł- 
wf/ch, "Caritas", luty 1947, s. 46-48. Na zbadanie zasługuje współczesny 
mu o. A. B. Bujaiski; por. Estr., XIII, s. 433. 


.....
>>>
Dwie tendencje życia wewnętrznego 


245 


l 


nie został zniszczony podczas wojen w XVII w., do- 
piero spustoszyli go Szwedzi za Karola XII. Zycie więc 
rozwijało się w sposób bardziej normalny, niż gdzie 
indziej, nie było też przerwy w tradycji. Tradycja ta 
była utrzymywana przez ksienie wyjątkowo długo- 
wieczne. Po rządach fundatorki Kstarzyny Sapcro'w- 
skiej w latach 1595-1608 nastała jej siostra Anna, 
któta rządziła przez lat 30 do r. 1638, potem druga 
siostra Krystyna (do r. 1640). W ten sposób pierwsze 
pokolenie zakonnic rządziło właś
iwie lat 45. Potem 
przyszła ksieni Dorot3. Daniłłowiczówna, ciotka Jana 
III, która sprawowała rządy od r. 1640 do 1687. Zgro- 
madzenie było bardzo liczne, a już za jej życia obja- 
wiały się tarcia i opozycja, tym bardziej że zarzucano 
ksieni stronniczość i popieranie u króla niesłusznych 
procesów krewnych sióstr. Spowiednikiem sióstr był 
w tym czasie, J)awet po zgonie ksieni Daniłłowiczów- 
ny, jezuita o. Grymosz 177. Tarcia objawiły się w r. 1712, 
kiedy po śmierci ksieni Kazanowskiej obierano na jej 
następczynię Eleonorę Potocką. Następns ksieni Teofila 
Skarbkówna (1718-1730), siostra arcybiskupa lwow- 
skiego Jana (1713-1733), przeprowadziła o własnych 
siłach reformę wewn
trzną w klasztorze. Po niej przy- 
szły ksienie nielubiane przez zgromadzenie, dla I:ióstr 
surowe i o gustach świeckich, szczególnie ksie-ni Ma- 
gdalena Kuropatnicka (1737-1745), która urządziła na 
sporną wieś zajazd zbrojny z zakonnicami na czele. 
Dopiero z chwilą wyboru ksieni Anny Eleonory Kossa- 
kowskiej (1745-1758) zwyciężył kierunek reformi- 
styczny. Widocznie wtedy dopiero doszły do glosu wy- 
chowanki ksieni Skarbkówny. Nastąpiło pog
ębienie 
żYcia wewnętrznego, wprowadzenie nabożeństwa 40-go- 
dzinnego i silny rozwój kultu msriańskiego, który 
zawsze tu istniał. Wizytacjs biskupa stwierdziła dobry 
Poziom życia wewnętrznego 178. 
l{)żna było mniemać. 


u, E s t r., XVII. s. 434. Zmarł w r. 1708. 
Ul WIadomoścI te czerpie z k,'.)nlkl 
pIs[lnej przez s. Kazunlere KI u- 
s Ó W n ę w klasztorze lwow
kim w końcu XIX w. Autorl(a k"rzystała 
z archIwaliów, ktore prze\l.ażnic zaglł1E;ły w r. 1945 w czasie przejazdu 
sIóstr ze Lwowa do Krzeszowa. Rękopl
 s. Klu
Ówny Pamlqtka 300 rocz- 
nicy założenia klasztoTu WS_Ilstkich SlL'iętljch, obchodzonej roku 189:j, 
Znajduje się w klasztorze S. B('ned)kl)'nck w Krz. oWle. za uprzystęp- 
nienie go skladam serdeczne podziękowanie. J. G a j k o w ski. Bene- 


--
>>>
246 


Druga polowa XVII i XVIII w. 


że to wypadek odosobniony, skoro reforma nie promie- 
niowała na inne klasztory benedyktyńskie. Ale mamy 
też dowody pogłębienia życia wewnętrznego w innych 
zakonach około połowy XVIIIw. 
Na pierwszym miejscu należy postawić karmelitów. 
Dzieje ich są na tyle słabo znane, że nie wiemy, gdzie 
i kiedy przeprowadzane były jakieś próby reformy. 
Pozostał tylko pomnik głębokiego pojmowania zasad 
życia wewnętrznego w postaci rekolekcji dla zakonni- 
ków o. Marcina Rubczyńskiego, eksprowincjała pro- 
wincji ruskiej zakonu pt. Glos Pana kruszącego cedry 
libańskie. Książka wydana została w Berdyczowie w la- 
tach 1762 i 1768, w Łucku w r. 1788, po raz czwarty 
w r. 1939 po zmodernizowaniu języka 179. O. Rubczyń- 
'3ki zmarł w r. 1793 180. Dzieło jego uchodzi dotąd za 
"najlepszą ksi
kę rekolekcyjną", a to z powodu opar- 
.cia się prawie wyłącznie na Piśmie Św., Ojcach i Do- 
ktorach Kościoła, ze względu na wyczerpujące potrak- 
towanie powinności zakonnych, wstrząsające przykłady 
.sprawiedliwości boskiej, nadzwyczaj szczęśliwą formę. 
Oto bowiem każde rozmyślanie - a są one rozłożone 
na dziesięć dni - zawiera Glos boski do zakonnika, 
następnie głos zakonnika w postaci wyznania grzechów 
i niedoskonałości, wreszcie głos ojca duchownego, za- 
wierający postanowienia. W kOllCU następuje czytanie. 
Ostatni wydawca podkreśla także piękność i żywość 
stylu oraz prawdziwe namaszczenie, udzielające się 
czytelnikowi 181. We wstępie autor podaje szereg rad 
praktycznych, jak np. sposób postępowania w wypad- 
ku oschłości, o sposobie odprawiania rekolekcji i in. 181 . 
Jest rzeczą naprawdę zdumiewającą, że książka 
z XVIII w. dotąd może być używana i wysoce cenio- 
na. Przytoczymy więc jeden z ustępów z dnia I, roz- 


dyktllnkl sandomierskie, podaje cenne materiały do dzlejow życia v.e- 
wnętrznego w klasztorze I jego upadku na przełomie XVll I XVIII w., 
o wal::e konwersek przeciw pierwszemu chórowi przy elekcJI ksieni 
(s. 50), p6
nlej w zatargach z chłopami w końcu XVIII w. Są to te
 
wyra
ne ślady jansenizmu IS. 54). 
ITI E s t r., XXVI, s. 436. 
... 2:yc!orys o. Rubczyńsklego (t 1793 r. v.e Lwowie) w Encyklopedii 
Orgelbranda. XXI, s. 447 cytuję wydanie z r. 1939 pt. Glos Pana kruszqcy 
cedry Libanu. 
'6' Glos Pana, s. 13-15. 
... Ibid., s. 17-33. 


.....
>>>
ł 


Dwie tendencje życia wewnętrznego 


247 


myślania I, Z Glosu Boga do zakonnika 11 (w wersji 
z 1939). 
Stworzyłem cię nie dla zasług twoich, bo żadnych nie miałeś 
i mieć nie mogłe3, gdyś był niczem. A choćbym miał wzgJąd na 
twoje przyszłe zasługi, to jednak i one nie mogły mnie skłonić 
do wysłania cię na świat. Dlaczegóż więc łaski tej nie uzna- 
jesz i za nią nie dziękujesz? 
Stworzyłem cię nie dla mojej potrzeby, bo bez ciebie miałem 
chwałę swoją nieskończoną przed wiekami. Gdy wyszed!eś na 
świat, nie odwracałem oczu moich od ciebie, choć prochem tylko 
jesteś i zgnilizną, naczyniem obrzydliwości, żyjącym trupem. 
Zadnej ku tobie nie miałem odrazy, lubo przed wieki wiedzia- 
łem, jak niewdzięcznym miałeś SIę okazać na moje dobra, jak 
miałeś łamać moje przykazania i wylać się na wszystko złe, lecz 
Przeciwnie wszystko dawałem, czego potrzebowałeś, dawałem 
Wzrost, siły itd.: czemuż więc nie chcesz mnie lmchać? 
Ile milionów ludzi zostawiłem w stanie nicości, nie dając 
im życia, lubo widziałem, że gdyby mieli te łaski i oświecenia 
do dobrego, tak częste i mocne, które ty masz, daleko by dosko- 
nalej mi służyli, niżeli ty, owszem widziałem, że bardziej by 
mnie, niźli ty, kochali, chwalili i służyli mi, gdyby nawet mniej- 
Sze od ciebie łaski otrzymali. 
Na ciebie jedynie zwróciłem oczy i chciałem, abyć ty, a nie 

to inny, był stworzony, żebyś jasno poznał, jak cię kochałem 
l jak cię kocham. Zważ przeto, jak wielka jest miłość moja ku 
tobie i dziękuj za nią. 
Do zupełnego ukształtowania twego dałem ci zmysły we- 
Wnętrzne i zewnętrzne, których dla chwały powinieneś był uży- 
Wać, dałem należyte siły ciała, bez żadnego braku i kalectwa. 
Teraz przypomnij sobie na coś tego wszystkiego używał? 
Pierwszy krok twoich spraw, od przyjścia do używania ro- 
zumu, powinien był być poświęcony na chwałę i miłość moją. 
A czy było tak? - wstyd wspomnieć. 
Twoich sil, które ci dałem dla mojej chwały, popuściwszy 
C'uglów swawoli, używałeś w oczach moich na zbytek i moią 
Wzgardę. Ach synu! i takaż to wdzięczność za moje dobra? 188 
Istotnie te słowa wskazują na ..nieprzeciętny poziom 
duchowości u karmelity. Niestety, nie było tak wszę- 
dzie. Nie to, iżby brakło dobrej woli. Owszem, wjdzi- 
my próby pisania na tematy życa wewnętrznego, aJe 
hamowane przez nieudolność i brak teologicznego wy- 
kształcenia. Wygląda to tak, jakby zdolni odchcdzili 
do szeregów racjonalistów, pozostawały wybiórki, lu- 
dzie ciemni i niedouczeni. Te dwa oblicza katoJicyzmu 
polskiego, głęboką duchowość z jednej, panoszącą 5ię 


'" Ibid., s. 37-38.
>>>
248 


Druga polowa XVII i XVIIIw. 


coraz bardziej płyciznę z drugiej można zilustrować na 
przykładzie rozmyślań z archiwum karmelitanek kra- 
kowsrcich, pt. Krótki£! zebranie stopniów ubóstwa św. 
Pisany jest on ręką schyłku XVIII W., autor jest kar- 
melitą, zna pisma wielkich pisarzy swego zakonu, także 
o. Mikołaja El Jesu Maria (Opackiego), z którego jest 
w1d::lcznie dumny 18
. Ale wynik jego wysiłków jest 
rozpaczliwy. Oto jak pisze o sposobach uzyskania db- 
skonałego stanu kontemplacji, w którym "natenczas 
duch nasz jedno z Duchem Bożym". 
Nauki te przywieść do skutku możemy tym sposobem: zebrać 
potrzeba zmysły powierzchowne i do mieszkania zmysłów 
wnętrznych cielesnych zaprowadzić i tam je zamknąć. Te zaś 
zmysły powierzchowne cielesne do komórki zmysłów wyższych 
to jest duchownych wprowadzić... Zmysły potem to jest du- 
chowne rozum, pamięć, wolę ku wewnętrznemu gmaszkowi 
umysłu obrócić potrzeba 18S. 
Autor zastanawia się między innymi nad tym, czy 
należy używać jakichś pośrednich środków, aby zbli- 
żyć się do Boga, np. obrazów z wyobraźni. Dochodzi 
do wniosku, który jest zgodny z poglądami wszystkich 
mistrzów życia duchownego, że na pewnym poziomie 
rozwoju wewnętrznego wyobraźnia jest niepotrzebna, 
zbyteczne też są obrazy zachowane w pamięci, po czym 
przytacza przykład, zaczerpnięty z Arpiusza, czyli Har- 
phiusa. Harphius był autorem syntetycznej pracy, 
w której zreasumował poglądy szkoły dolnoreńskiej 
i nlderlandzkiej na życie wewnętrzne. Właściwe jego 
nazwisko brzmiało Hendrik Herp, był franciszkaninem, 
zmarł w r. 1477. Dzieło jego Speculum perfectionis 
wydane zostało drukiem po łacinie w r. 1509. Traktat 
Harphiusa był czytany i komentowany w początkach 
XVII \V., potem poszedł w zapomnienie. Tu mamy do 
czynienia z nawrotem do tego dzieła, ale nawrotem 
wątpliwej wartości, gdyż autor osiemnastowieczny 
idzie bezkrytycznie za swym wzorem, przytacza przy- 
kład starca, który zatracił pamięć i uważa, że był to 
wynik wysokiego stopnia oderwania od świata. "Nie 
będzie dziwny ten przykład tym, którzy głęboki kon- 


.., Arch. Karmelitanek na Wesołej, rkpsy niesygnowane pod nr 45, 
flr VI.
>>>
Dwic tendencje życia Well'nętrZ7!ego 


249 


templacyji doznali, gdy"'Ż sami tego doświadczają, jako 
po d'Jskonałej bogomyślności nie mogą zmysł6w swoich 
przysposobić do inszych rzeczy przez długi czas." 188 
Uderza tu naiwność autora, który z jednej strony 
ujmuje kontemplację na sposób zupełnie przyrodzony, 
naturaHstyczny i racjonalistyczny, z drugiej strony 
bezkrytycznie miesza zanik pamięci z obywaniem się 
bez wyobrażeń przy rozmyślaniach, od czego zaczyna. 
W rezultacie miesza odejście od zmysłów przy kontem- 
placji i po niej, z zanikiem pamięci. Jest to już taki 
upadek t
ologii ascetyczno-mistycznej, kt6ry mógł tyl- 
ko budzić politowanie racjonalistów. 
A j
:inak mistycy byli, mimo tak wielkich różnic 
poziomu kierowników duchownych u karmelitów bo- 
sych. Należy do nich najwybitniejsza poetka religijna 
stulecia, Konstancja Benisławska. Benisławskiej po- 
święcił Wacław Borowy wyczerpujące studium. Pi- 
sze on: 
Nie możemy umieścić Benisławskiej w rzędzie wielkich 
POetów religijnych. Ale jeśli będziemy sądzili nie według tego, 
co w jej wierszach jest słabe, lecz według tego, co jest mocne, 
będziemy musieli przyznać, że jest ona poetką prawdziwą, 
a w zbiorku jej mieszczą się naj wznioślejsze wiersze, jakle 
"" wieku XVIII po polsku napisano 187. 
Istotnie Benisławska znała pisma św. Teresy bezpo- 
średnio lub pośrednio, znała dobrze pojęcia "oschłości", 
.,porwania", "zachwytu" 188. Wacław Borowy uważa, że 
zbl6r jej poezji był "przecież ostatecznie poetycką 
książką do nabożeństwa. Poruszone w nim zostały te- 
maty t3.k wielkiej miary, takie w nim zawarte zostały 
obowiązujące modlitwy, że na całe życie mogły wy- 
starczyć. I wielcy mistycy hiszpańscy utworów poetyc- 
kich na ogół dużo nie pisali. A p:eśni Benisławskiej są 
ich utworom bliskie nie z tematów, ale i z ducha: są to 
modlitwy przedmistyczne, których podstawowym, sta- 


u, Ibid., k. 15. 
III IblcI. , k. 18. 
'" W. B o r o w y, o poezji polskiej w XVIII w., przedruk w książce: 
I(onstancja B e n l s ł a w s k a, Plegnl sobie splewane, przyg. do druku 
r B raJ e r s k I I J. S t a r n a \\' s k l, Lublin 1958. s. XXIII oraz anto- 
ogla Matk!J Boska w poezji polskieJ. art. Anclrzeja P a l u c h o w- 
s lCl eJ;! o. 
II. Ibid., 
. XVII, 
X.
>>>
250 


Druga polowa XVII i XVIII w. 


łym pragnieniem jest przygotowanie do najwyższej 
łaski modlitewnego oświecenia i zjednoczenia z Bo- 
giem" 189. Konstancja Benisławska urodziła się w r. 1747, 
wydała swój zbiór poezji w 1776, kiedy była matką 
kilkorga dzieci, z których czworo umarło. Poezja jej 
nie ma jednak charakteru religijnego, cała jest poświę- 
cona miłości Boga i kultowi maryjnemu. Nie tu miej- 
sce na przytaczanie tekstów Benisławskiej, które zo- 
stały w całości opublikowane. Przytoczę ty1ko parę 
ustępów dotyczących życia wewnętrznego. Oto frag- 
ment o oschłości: 


POMOCY CHRYSTUSA P. W OSCHLOSCI ZEBRZE 
Które wysyłam z ust serca i duszy 
Przyjm dobry Jezu, me modły w twe uszy 
Albowiem mi inaczej 
Przyjdzie zginąć z rozpaczy. 


Jak skwarem słońca ziemia rozszczepiona 
Dżdża z nieba woła, woła upragniona 
Tak do łaski twej wzdycha 
Duszyca moja licha 1S8. 
A oto fragment maryjny 


POZDROWIENIE ANIELSKIE NA PIESNI ROZLOZONE 
Pieśń 1 
Hej gdybym stworzyć hymn zdołała nowy! 
O, jakbym słodko brzmiała mej Królowej, 
Matce i Pannie z aniołami !:opołem, 
I z wybranymi, i z całym Kościołem! 


o jakbym słodko bez żadnej tęsknice 
Niepokalanej mej Bogarodzice 
Wyśpiewywała w dobrej i złej dobie, 
W pracy, w spoczynku, w zdrowiu l chorobie! 
Wszędzie i zawsze! Już wtórym, już pierwsz,em 
Teraz pieśń starą przyjm, Maryjo, wierszem! 
Przyjm, jak przyjełaś prozą z ust Anioła, 
Prozą z Elżbiety, prozą od Kościoła 101. 
To, co najbardziej uderza u Benisławskiej i zapewnia 
jej stałe miejsce w dziejach życia wewnętrzn€go w Pol- 
sce, to dogłębna znajomość zarówno nauki Koocioła. 


u. IbId., s. XXI. 
." IbId., s. 148.
>>>
Dwie tendencje życia wewnętrznego 


251 


jak w szczególności zasad życia wewnętrznego. Nie jest 
ona mistyczką na miarę największą, nie przeżywa Ja- 
kichś stanów niezwykłych, może dlatego, że jej konsty- 
tucja psychofizyczna jest silna, ale cała j-ej twórczość 
obraca się dokoła miłości Boga, którą przeżywa całą 
duszą, która ją porywa i urzeka. Na dalekich Inflantach 
urodzon:ł, z rodziny spolszczonej Ryków (von Riick), 
Żona bogatego pana, matka licznych dzieci,192 jest zja- 
wiskiem uwagi i podziwu godnym. Jest do.wodem, ile 
sił żywotnych posiadał katolicyzm polski wieku XVIII 
i jakie v:ydawać mógł dzieła, jeśli kierownictwo w ży- 
ciu wewętrznym stało na właściwym poztomie. 
Odmienny kierunek od karmelitów bosych reprezen- 
tUją w XVIII w. karmelici trzewiczkowi, nie zrefor- 
ł110wani \v XVI wieku, którzy trzymali się swych śred- 
niowiecznych tradycji. Przykładem tu może być znany 
z dziejów konfederacji barskiej o. Marek Jandołowicz 
(Jandowicz), kaznodzieja. Daremnie szukalibyśmy tam 
głębi, j-e3't za to wielka żail'liwość i napięcie uczuć, które 
musiało oddziaływać na masy 198. Ale są też inne rze- 
czy, których wyjaśnić nie potrafię. Oto przykład bło- 
o gosławieństwa o. Marka dla Michała Krasińskiego: 


W imię Jezus. 
Pokój Chrystusów, miłość jego, zdrowie doskonałe, straż 
Aniołów SWiętych, zachowalność na wojnie, ocalenie w potycz- 
kach, odkrycie w zdradach, dar Ducha Sw. w komendaClh etc., 
etc., etc., i Boskie tobie, Michale, rycerstwu, podjazdom, wypra- 
Wom, objażdżkom, potyczkom, bataliom etc., etc., etc., daję i da- 
Wać nie przestanę z ołtarzowych ofiar błogosławieństwo. Wszel- 
kim zaś chorobom, zarazom, powietrzom, impetycjom, zdradom, 
natarczywościom, niebezpieczeństwom, nieprzyjacielskim odwa- 
gom etc. Krwią Chrystusową surowy ordynans daje: won, precz 
na ustęp, każę i 'przymuszam. A to na fundamencie przymierza 
rniędzy mną a obywatelami niebieskimi zawartego i zaprzysię- 
Żonego. Bądź zdrów. X Marek m. p.19ł. 
Jest tu jakby zaklęcie dla upersonifikowanych po- 
staci zła, dziwna, nie znana nauce Kościoła forma, coś 


u, IbId., s. 77. 
u. Ibid., s. XXIV. 
tu J. S. P I e t r z a k, Wlelk. nurodowlI bohater o. Marek Jandowlcz, 
KrakÓw 1920. 
", K. W. Vl Ó j c I c k I. BIblioteka starotytna pisarzy polskfch, War- 
szawa 1844, t. V, s. 41-43. J. Kra s I c k a, Ksiądz Marek w literaturze 
POlskfej, "Przegląd Powszechn
." 162 (192
). s. 19-20. 


.......
>>>
252 


Druga polowa XVII i XVIIIw. 


jakby biała magia, wzywająca duchy. JeżeJi ta m0- 
dlitwa jest autentyczna dowodzi ona, że ks. Marek nie 
obawiał się wnikać w obce nauce Kościoła dziedziny. 
W każdym razie takie właśnie zaklęcia były znane 
i przepisywane ręcznie w XVIII w., miały one wy.rażnlie 
charakter magiczny 191. Były to 'Objawy heterodoksyj- 
nego mistycyzmu, który bez przeszkód przenikał do 
społeczności, w której katolicyzm zespolił się z polsko- 
ścią i przybrał charakter socjologicznego zjawjska. 
Jakie stanowisko zajmowali w dziedzinie życia we- 
wnętrznego w XVIII w. jezuici - nie da się stwier- 
dzić z powodu braku badań wstępnych. Wiadomo, że 
pisali medytację tradycyjną metodą ignacjai.ską 106, że 
szerzyli, przYlł1ajmniej niektórzy, polską szkołę życia 
wewnętrznego. z niewolnictwem Maryi (Bystrzonowski, 
Korsak, Kijankowski), ale już w poezjach Benisław- 
skiej nie ma śladów "świętego niewolnictwa", choć 
wymienione są inne formy pobożności maryjnej (1774). 
Widocznie polska szkoła maryjna była w tym czasie 
w stanie za,niku 197. Jezuici szerzyli też kult Serca Je- 
zusowego, o którego uznanie przez Ko.ścół (1765) wy- 
stąpili biskupi polscy 198. 
Ale poza tym nic więcej powiedzieć nie możemy. Je- 
zuici ok. 1730 r. zaczęli reformę swych szkół, walczyli 
z racjonalizmem i jansenizmem, ale żadnego wybitnego 
pisarza z zakresu życia wewnętrznego w PoJsce nie 
v.rydali, raczej szerzyli dzieła obce, jak Crasseta 199. Po 
kasacie w r. 1770 oddziaływali jako jednostki. 
Nie wydali też żadnego wybitniejszego pisarza pauli- 
ni, u których zaznacza się w kazaniach poprawa stylu 
i nawrót d'O prostoty w czasach Stanisława Augusta 


... J. S. B y s t roń, Dzieje obyczaj6w w dawnej Polsce, War!ozawa 
1936, s. 338-340 jest wskazówka, 
e nale
ało się spowiadać z takIch za- 
klęć. W zbiorach mego Ojca. które zostały znIszczone podczas ostatnIej 
wojny, znajdowały sIę takle krótkie modlitewki-zaklęcIa, spisane na 
lu
nych kartkach starczą ręką XVIII w. Pochodziły z papierów rodzin- 
nych. 
u, Blbl. semln"łrlum duchownego we Włocławku, rkps nr 77, Zegar 
Z4-qodzł7t71Y z r. 1723, odpis z r. 1746. 
In J. M a j k o w s k I. Matka Boża w dawnej polskiej alcezie "Homo 
Dei" nr 6 (1957), s. 665, 873, p. 16. 
lO' Ks. J. C z e r n I a k. Stal"a71ta o zattclerdzenle przez Ko
cl6r 
w. 
mszy św. o Sercu Jezusowym, "Ruch BIblijny I Liturgiczny" I (19łO), 
s. 119-183. 
m J. C r a s s e t, jezuita francuski (16]8-1692), liczne wydania jego 
pism w Polsce, E s t r., XIV, s. 441.
>>>
Dwie tendencje życia wewnętrznego 


253 


(o. Bonawentura Meress) 100. Natomiast zasługują na 
uwagę trynita1'7Je. Zakon ten, wezwany z Hiszpanii 
w czas.l
h Sobieski€go, poświęcał się wykupowi nie- 
Wolników. Ostatnią wyprawę na Wschód odbyli tryni- 
tarz.e w r. 1783. Wobec ustania wojen tureckich i na- 
jazdów tatarskich rola ich w tej dziedzinie malała. Na- 
tomi.1st widać u trynitarzy żywy ruch na polu piśmien- 
nktwa, choć nie stało ono na wysokim poziomie 101. 
Trynitarze wydali pisarza ascetyczno-mistycznego, ja- 
kirrn był o. Benedykt od Jezusa Zagiel, ale pisma jego 
zaginęły 102. 
Ostatn
ł 'll1Iistyczką polską XVIII w. była m. Tekla 
Raczyńska, duchaczka we Lwowie, której nie drukowa- 
ne pi3m1 wzbudziły zainteresowanie badaczy 101. Kto 
był kierownikiem duchowym m. Raczyńskiej, nie wia- 
domo. R
1opis znajdował się w posiadaniu ks. misjo- 
narzy, al
 kierownik duchowy nie mógł być misjona- 
rzem, slc()ro był wyznawcą szkotyzmu 20,1. Należy więc 
go S'ZJukać wśród franciszkanów, a może trynitarzy. Nie 
był on zbyt przezorny, skoro dawał niewykształoonej 
za:konllky tak trudne teksty, jak De Trinitate św. Augu- 
styn;)., na podstawie których autorka pisała sw€ prze- 
życia. Stała ona, jak si
 zdaje, na naj niższym szczeblu 
przeżyć mistycznych - na szczeblu modlitwy "pro- 
stego wejrzenia". Kierownik duchowy uważał ją jed- 
na.
 za o90bę, która odbierała specjalne objawienia. Po 
jej Śimie:rci przedłożył do oceny jej pisma kurii bisku- 
piej we Lwowie, która oddała je do przejrzenia ks:Ste- 
fanowi Wulfersowi, kanonikowi gnieźnieńskiemu 105. 
W r. 1797 przedstawił on ocenę dosyć krytyczną, na 
którą kierownik duchowy odpowiedział, powołując się 
na Dl1IJ.3a Szkota i komentując niejasne i wątpliwe 


.11 Blbl. na Jasnej Górze, rkp9 269. 417. 632. 
.., Archiwum Archldlec. w Poznaniu, Ms. 862. 
.DI W o ł y n I a k [J. M. GI
ycki]. Notatka o niektórych naszych 8fe- 
cJzibach trynitarskich, Kraków 1912. s. 106. Archiwum ArchidIec. w Po- 
Znaniu posla:1a rękopis trynitarski z Horochowa Ms. 862. 
.11 O. J. Wo r o n I e c k I, S. Tekla Raczyń8ka, kanoniczka Iw. Du- 
cha de Sa.ria (1738-1790), "Szkoła Chrystusowa" 1935 grudzień. 
... Rltps pt. Księgf cztery obJawienia WP. Tekli Nalęcz-Raczyń8kieJ, 
Z którego dokonany został odpis, znajdował się w zbiorach XX Misjo- 
narzy w Krakowie. Po skolacjonowaniu przeze mnie odpisu został tam 
:;r6con y po r. 1950. W rkpsle są na końcu adnotacje spowiednika do 
. I pag. 61. 
II. tbld., adnotacja na końcu ks. I: Stephanus Wulfers can. gnesnen8u.
>>>
254 


Druga polowa XVII i XVIIC w. 


mIeJsca w duchu naluki Kościoła, którą autorka miała 
na myśli. Józef Stanisław Pietrzak mówił mi, że po- 
siadał prned wojną 1939 r. książkę, wydaną w Bere- 
steczku w r. 1800, obejmującą żywot m. TekU, która 
mu zaginęła 108. W pismach m. Tekli RaczyńsJUej obok 
tekstów za,wiłych i niejasnych, są piękne i wzniosłe. 
z których fragment tu podajemy: 
O Bogu 
Ja jestem, który jestem sam w sobie, przez się i dla siebie 
samego. Imię moje jest we mnie, a ja w imieniu moim: imię 
moje jest te, które ja sam wymawiam z chwałą, powagą i usza- 
nowaniem mojej godności, tak jako ja sam siebie samego znam, 
szanuję i nieskończenie kocham. Ani aniołom, ani stworzonej 
naturze ludzRiej nie pozwoliłem znać, ani słyszeć, ani wyma- 
wiać imię moje; ani najwyższej i naj zacniejszej naturze ludz- 
kiej, która jest w Synu moim i z którą go złączyłem w jedność 
i nierozdzielność jedną. Bo w tej powadze, dzielności i szacunku 
imię moje zachowuje, że gdyby która z obojga natur wymowić 
albo usłyszeć chciała, w tym by momencie zniszczała, unikła 
i w nic by się obróciła dla wielkiej chwały, blasku I majestatu 
mego: tak jest ogromne, wielkie i straszne imię moje nawet 
największym chwalcom i miłośnikom moim dla niepojętej 
chwały, godności, szacunku i wielmożności mojej, którą ja sam 
tylko adoruję i sam poznaję we mnie Bóg, w Bogu, Bogiem. 
Stworzyłem w Synu całą strukturę nieba l ziemi; wszelkiej na- 
tury anielskiej, ludzkiej i nierozumnej, w różnych porządku 
swojej własności istność: w tych wyraziłem własność, istotę 
l podobieństwo moje, różnym sposobem podług godności rozum- 
nych natur i podług stanu w niższym porządku grubych i nie- 
mych i nierozumnych ziemnych. W tych wszystkich siebie wy- 


'01 J. S. P I e t r z a k dał mi odpisać tytuł kslą
kl, której karta tytu- 
łowa była rozdarta, brakło miejsca I roku wydanIa, "Zbiór życia cnót, 
łask 1 cudow służebnicy Bo
ej s. Tekli Heleny Nałęcz RaczyńskJej za- 
konnicy profeski zakonu kanoniczek św. Ducha de Saxla albo Augu- 
stlanek rzeczonych, dziewIcy serafickiej z narodu polskIego 1 przeświet- 
nego domu NałęczÓw wybranej od Boga pokutnicy za duchowieństwo 
przy końcu dopiero minionego wieku zeszłej z tego śwIata, a ju
 sławnej, 
tutaj wiernie acz pokrótce okazany I pOdany żywot ku dochownemu po- 

ytkowi sIóstr tej seraficznej panny 1 narodu naszego roku Pańskiego 
1800 przez xx trynitarzy berestecklch." Podobno - wedle słów J. 8. Pie- 
trzaka w kosciele w B'eresteczku był portret M. Tekli RaczyńskJej. Du- 
chaczkl lwowskie założone zostały w r. 1763 przez Teresę z Komorow- 
skich Beklerską, kasztelanową ostrowską we dworku za bramą jezuicką 
przy ul. Sykstusklej 27. Fundacja nastąpiła 23 II 1763 (Rkps Ossolineum 
525 I k. 247 z r. 1774 pt. Summarischer Extract der im Kgr. Galizlen 
u. Lodomerłen Złeg. Orden). Pierwsze przybyły s. Teresa Hołyńska. prze- 
łożona. s. Barbara Podoska jako mlstrz)'nl nowicjatu. Wstąpiły od razu 
Konstancja Beklerska, cÓrka fundatorki, I s. Nimfa Bolesława Gorayska. 
W szpitaliku było 10 chorych. W maju 1763 r. zgłosiły się postulantki 
Eli'bleta Helena Raczyńska (pó
nlej s. Tekla), Jadwiga Sierakowska 
1 Bronisława Korsakówna. Kasata nastąpiła 6 IX 1782 (Z notat J. S. P I e- 
t r z a k a).
>>>
DWie tende1:cje życia u:etcnętrznego 


255 


kształtowałem tak, jak jestem od wieków w sobie przez się: 
Bóstwo tylko i chwałę dla siebie zostawiłem i tej nikomu nie 
dam i nie udzielę, bo w niej jest godnosć, {owaga i osobliwość 
rówiennika ze mną 201. 
Te z.1'wile i niezbyt teologicZJJ1ie i filozoficznie jasne 
teksty budziły zachwyt kiemwnika duchQwego, pod_ 
czas gdy iks. Wulfers wyrażał się O nich: "wcale nie są 
ZI"OZulln1an.e", "są bardzo ci€'ffine". W szcz€gólnośCii sła- 
Wo "w1a.3ność" używane jest tu w szczególnym jakimś 
znaczeruu, coś jakby właściwość tOR. Zamiławall1.ie do cu- 
dOlWI1i03ci i niezwykłOIŚci, jakie się spotyka na każdym 
kroku w XVIII wieku, znajdowało wyraz w zachwycie 
nad teksL'lmi Tekli Raczyńskiej, które pr-zybrały formę 
"objawień" . 
A oto 1.lJ3tęp, w którym pisze ona jakby a abjawieniu 
Boż.ym co do losów zakonÓw, które Józef II kaso,wał 
w GaliCji: 
Uśmierzę gniew i zapalczywości i zlituję się nad zakonami, 
przywrócę ich domy i własne imię, ale aż się nasyci krzywda 
i sprawiedliwość moja w karaniu. Ty się ofiaruj pÓjść za nich, 
na pokutę a dziękuj Matce mojej, że ci tak wielki dar łaski 
uprosiła, bo czynić albo cierpieć cokolwiek za bliźniego, jest 
to być uczestnikiem męki śmierci mojej i towarzyszem ze mną 
w cierpieniu i czynieniu, bo i Ja nie za siebie, ale za bliźnich 
moich, to jest natury ludzkiej czyniłem i cierpiałem t01. 
Dyskusja między kierownikiem duchowym m. Tekli 
a ks. Wulfersem jest niesłychanie charakterystyczna. 
Z jednej strony staje trzeźwy, a ostrożny teolag, może 
trochę racjonalista, w każdym razie szczególnie wra- 
żliwy na niejasność i mglistość tekstu. Z drugiej strony 
szkotysta zupełnie bezkrytyczny, który za wszelką cenę 
stara się u30wodnić zgodność niepewnych i niejasnyd1, 
a 11Idwet błędnych teologicznie "obja .':ień" z nauką Ko- 
ścioła. Ta dyskusja jest bodaj ciekawsza niż same 
"objawienia" m. Tekli. 
Niewątpliwie los osób, oddających się bogomyślności, 
był w XVIII w. rozpaczliwy. Jest rzeczą ustaloną, że 
człowiek dążący do &ga nie może sam sobą kierować. 
Dl.3tegQ dobre kierownictwo duchowe jest nieodz.ow- 


." f(s/
gf c:!tery objaw/en. ks. IV, punkt VI. 
... Ibid., księga I, adnotacje na końcu pag. 1. 
... O. J. W o r o n I e c k I, S. Tekla Raczyńska, s. 271. 


.od-
>>>
256 


Druga polowa XVII i XVIIIw. 



 


nym warunkiem rozwoju bogactwa wewnętrznego ży- 
cia. Dobry zaś kierownik, prócz znajomości rzeczy 
i właściwej kOil1Cepcji życia wewnętrznego, pow:injen 
być człowiekiem rozumnym i roztropnym. Mając do 
wyboru raczej świątobli
go niż roztropnego i mniej 
gorliwego a mądrego kierownika należy obrać mądre- 
go, choćby był mniej doskonały. Otóż zobrazowana tu 
sytuacja stawiała ludzi, pragnących pogłębienia swego 
stosunku do Boga, wobec trzech możliwości: aJbo mieć 
do czya1ienia z jansenistą lub półjan.senistą, który krę- 
pował życie niezliczonymi skrupułami; albo :roje: do 
czynienia z racjonalistą, który zheblowałby wszystkie 
dary Ducha Swiętego i traktował naturalirtycZiI1ie 
wszystkie zjawiska; albo brać niemądrego zwolena1ika 
tradycyjnych kierunków. Wybitniejsi księża oopływali 
do racjonaJist6w lub podlegali ich wpływom. Przecie 
generał lazarystów Feliks du Cayla w końcu stulecia 
zalecał uczyć kleryków "strzegąc się zawsze, ażeby 
młodzież nie zaprawiać w jakąś mistycZllWść, do której 
są niespooobnymi" 210. Chwalebna ostrożność przemie- 
niała się tu łatwo w bezduszność racjonalizmu. Nawet 
w takim zakonie, jak reformaci, którzy do końca XVIII 
wieku mieli wybitnych kiero.wników duchOWIl
ch 
i autorów me zbadanych dotąd traktatów teologU asce- 
tyczno-mistycznej 211, mamy do czynienia z ludimi na- 
iwnymi, którzy szli na lep cudowności, jak o. Florian 
Jaroszewicz, o którym niżej będzie mowa. Toteż na
t 
autentyczne formy pobożności przybierały jakiś haro-- 
kowy, teatralny nalot, który nie miał cech autentycz- 
ności (np. w Trzebnicy na Sląsku) 212. 


'" Ks. A. S c h l e t z, Józef JakuboW8kl żolnlerz I kaplan 1753-1B1., 
Kraków 19ł3, s. 123. 
:11 Rslą
nlca rn1ejska w Toruniu posiada rkps nr 1ł3 pt. Theologla 
mystlca, którego autorem jest bernardyn ze Skępego lub reformał 
z GÓrki Klasztornej pod Lob
enlcą. Pisać zaczął w r. 1775. Autor wy_ 
kazuje duże oczytanIe, zdrowe I proste pOdejscle do zagadnienia kie- 
rownictwa, pisze językiem prostym I jasnym. Dzieło to zasługuje na 
opracowanie. Arch. archldlec. w Poznaniu posIada rkps Ms. B 1 z końca 
w. XVIII o treścI ascetyczno-mistycznej pochodzenia reformacklegc, nie 
pozbawiony wartości. Nie sil zbadane pisma o. F. P r z y I ę c k l e g o, 
bernardyna TeologIa duchowno ł ascetyczna, Wilno 1763. 
'" BlbI. Unlw. we Wrocławiu, rkps I Q 138, lu
ne kartki w kopercie.
>>>
'" 
C' ,
 I 
- ,v 

,"'" .. 
"". .. 
A \ł, - · 
, r' ... 
..-.... f-'J ., 
.'. 
 
 "::' 1 _ / 
,,
 ) ..... 
, · ....... l ,;. 

 \. - 
. . V.', 
'. I I 
: 
.
 
I -.... I ..'t., 0'\ -,. I 

 ' 
 
 1 
 
',
li; 'J' £Ił, Jl..l
 , .
 fi 
: 
,i I { :g" i,

 
u ,I,.: .: f 
D, 
. 13 . \. ' .. 
 . 
(' . .:. '( :b.l 
. 
... ....1 ,I , :,;.,...
.. .:$:"'1'"": ".... 
'
 . i
.z:n,,,::'a.l"'. ':J;:;h ii,,, 
::.\ 

 2': 
'0: , l 

, ( l{
 
I 
 ,,,,- - -; - .- C- 
I a--.:., 
} ....... , . 
l 
 

 
.. 


t
 


.. , 


,- ..Ił '- t 
, " 

 
. " 0. ,'i 
J, . .. 
f ,ł I " 
. 


JL, 
... 'r 



: 


,Q 
\
1 


r 

 

 
.,.. 


"o 


... . 
1 


....
 


" 


_ --ł' 
.
ł r'. i 
.. I 
... 
, 
 
I 
:.f 
1 
A"- 
- 



. 


....... 


...... 


'
f 
..
 


.1' 
..
... 
.J. 


.. 


I. Chrystus koronujący księcia Jaropełka l księżnę Irenę. MImalura 
z Kodeksu kslę
ny Gertrudy (1078-1087)
>>>
. 
, 
. 


. . 
L. 
ł 
"" - .........,. 
.' .....l 
 
"'" 


'
 ' !;.
...tJ.' 
.... '''.Q 
..... 


j 
\. 
- 
.. 
.
 
I, ł 
, III:' 
, 


, 



 


\,
 '"'" - 
'I, """:"" 
'" I
 
I I .' 


,Li 


" 


..
>>>
+ 
I' 

 -łL' 
ł \.;" .
 
( .
,,. 
ł i ,'. 
 


'\ 


.... 




 


J 


f"!-"""!i 
....... 
",. 
Ił 
"- 

 .; 
 


-J 
.-.ł. . \W 
.. 

 . . 
, 

 ' 
\ I 
. " 
( 
1 


"' 


 


!lo 


'. 



 
ii 


I 
'1 

 


3. Matka Boska Rożancowa (obraz monografisty RF 7 1599 r.1 


... 



'lgurkd alabastrowa tzw. Mddonnv Jackowej (pocz. XV w.I
>>>
'. 


"- 
Ii 
.. 


A
 -' 
/ 
 
\ 

'I 


.. -. .:......:- L .
..:.'.'. 



 


.-:.- 


j 
""..' .... 


. ..\

i ... 
" II ' '\ f 
. I" '( . 


.' 


, 


. . 



 


r I 


j 


/ 


I \L
 


I  


.. 


..:. 


.
 


4 t -" .' 

 ';"I..
 \ ł ,t
rtl\ 
\ · ... ...' 
'ł: · ł \t1 \ \.."1 \. . tt, 


. .. 


s. I 
I 
\ 


." 


6. l 
" 
(I 



 
,:\\\" -1, , 
tnZ:- V" .:. 
..''tł'1tM'' "


Ii\'\t\A" 
,,"' .., I' 


. 


4. Opaci cysterscy - rysunek z Kroniki klasztoru w Mogile (1504-11)
>>>
lEC' Je I tł. T. M. Plllt' . J 
r 


S. Portret Andrzeja Radawleckiego. 
przeora klasztoru dominikanów 
W KrakowIe (I pol. XVU w.I 
6. POrtret przeora jasnogórskIego 
AugUstyna KordeckIego 
nr Pul. XVII W.I 


-,' 


\ 


"" 


t 
" 


... 


\ \ 


-----" 


,. 


, 


, \\ 
JI;- A , 
"- l,
>>>
")Jlłił:
n) nOł\IlU' u. r.' Z."KfJ
,11('). 
, 
'''' b I 
I ' , " 1:\ \\ II ł:t 
,/
 '. 

I ,
 
"&1 - 

 s 
II" .., ' ',\ fi ,,, 
II.JI\\ y"!111 AII" \ 
 \
 , . 
"fr/UI/17/ / "11,. II I II,.. 
\. 

. 
 

\"\\II' I' "".", '/11""""1 : \ ..
\ltlj 
.;:;;. -I/. .
 ,."",,,,,,,, """l 
. " II't.! 
..... {. / , . \ .
.' ""= ..
 
....... It I . .. , . 
 
\, ' n.J I ' "'"' 
r . 
 

... 
\V "" \\\\
 \ 

 , (111\\"'\" . ",\ 
:: ,'- 

 \,\\\\");. 
fi' 



' 
.\\' 
..,\ 

f' 'C 


'I 'TU' 

 IIIII 

. ',I' ..,tr/,\ 
.......1\\ \\, " .1 / 11 / 
./ 
, I 
o. 
" 
/ 
. 'lo J ), 


I \\\ 


I', 


II' 


" 1\' 


" 


I 
II 
II 
l' 


t J 
r, 
1 


f 


",.. 


". 
V I 
 
'1'I'j), .... 

¥, 
IIIlI11 'f/ 
 r;I' 
'. :;: 


. 
. 


" 


/- 
/'11 l \1: 11(17,1. 
'11
 



 

 



 


--- 
..
 


'It/U}l/ ' . 
, l 
 \ 
II 
/
 \\\Il\S" ' 
1'0 I ,,\. 
-\ \ P,\
" . 


. 
U'rORZI 
 fll1n'311lSffill ' 
nuu flUl.lf Z NA'Ilfi;. 
T
łlSm.\n I rOllu. '''. ' 
snuli !lUtz, :n
 li f 



 t 


. 
, 1f1 .1:, 

 ... '1t J. ,,,I.. ,.. 


. 


;\. 
.R 4"ru . 


....
>>>
, , 
1 


" I 



 '- 1"- I 
\ I
' I 
,;- 
\ , 


I 
'/ 'II 


'" 


-" 
.... 
....
 

 t 


- -ł' ... 
. " 



, 

 



 .. 


.. 
"II . 


_o .. _ ... 
ł 
 0',,_ .m o 
 
.L'-(;'
,. -,I( ,.' ") \ i 
: 
 .' '.' 
, 'f
' " ,,

::i 

 'J\
1\: 
I 
 :, "I j t . \ "\
 
NI 
 , 
. , \,
,-' l"-' _ \.... 
:
J 
..\-
 _ ... 


" 


8. Smlerć kosząca karmelitów (miniatura z 1644 r.) 


.... 7 Wy , , 
,. razeme doskonalej zakonnicy" (obraz z XVIII W.I
>>>
.\,,.11 . I '''1 lit --- 
,.... 
... . ... 
... 

 
, ,... 
....-. 
:,. - 

q (. 


., '- ł\-
0. 

 . 


-. , 


, 


I, 


.. 


'. , 
.'" 
......,., . 

...", \ .\ 
C 


l' 


.. 


- 


, 


.. 


r 


ot, 


\ 
J" .

 
,T.- 
 (ł. 


." 


.... 


"1.... 


O. "Wizerunek doskonałeao zakonnika" (obraz z II pOło xvn w.) 


. 
, 


,..... .... 
-"'- 

,11If/0 
... - :::. 
I 
- 
.' 1\' 
.
 -ł , 
, - .. 


1,1 1 



: 



 


-.. 
.J 



 


10. Ksieni Magdalena Mortęska z zakonnicami modląca się do Matki 
Boskiej z Dzlectątklem (obraz z I poło XVII w.)
>>>
.. 


r 
fJ. 
'4" \Y...)ł;J! 
\''@.1

&\IJ 
 
'1'

 
f. tl:. ł: 
q .. J

 l' 
I o(rol I 


!ot 


... 


\ .t,! i 
V 
, 
\. 1 
, ł
 'ł( 



 



 
. 


, . 


N.))'}o' 


N 


'\ 


fi 


(, 
i 


t 



\ 

;.., 
t r""r 
ł' [', 
/$.-X 
I ł 
r;,r.!,
 I
 r r J 
" ';1 r '-ł 
" , 
· "\'Y"liN."
JJY. 'I, r 
',\.ł.'l,,!:.l'b,
}
 ,. rijr 

 fi"""".6 '" r.: . 
i ','l''D1,.:(Y':I/X', 
 I ' 
I i\ :1J.'i ( J;';
 j ' \1{\ 
 -. 

 
) .. lUf r i 1 
l,lo, I 
" '. " ! . 
':\ ' 
 \ 


I t' 
{.' 
V'1r .... 

 . ,I, 
.... 
f( 
i (II, ,- 
.1 


I: I([r-{ . 
1
 - T,
} )' 
.'J ..t! (, p I( / 
I , 
l' j 


II. Błogosławiona Kunegunda (Kinga) roztaczająca opiek
 nad zakon- 
nIcami klaryskami (haft z XVII w.)
>>>
'Q 


'I 


... 


'I' 
, 


J 


, 


prOTR 
K \kl
Ą P 


"':.;, -1' 


r.1('1 


-- 


12. Portret ks. PIotra Skargi jezuity, wykonany w konCH XVII w. 
wedlug ryciny K. van Mellery
>>>
A'c.::,' 
t" .. 
{' rP ,. 


 
-' 
,,,. 
.. 
" 
...... 
, 
. 


\, 
..." , 
. '\ .... 
, 
r 
) 



 
" 'ł 
t 


Ci 
t .. 
1/ 
.--1 


..,., 


"'''"' 
jot- 
'" 
... ., 


".tr' 
_!/'
.. :)" 



' 


'j 
.. 
 


, 
, 


r 
HnŁI."",w(" .c' 



.
 
..:. 


.# 
,\
 
, -'':'ł 


\ 


--:-- 



,t . t , 
 
\ '
 '. 


c;\* 
\ 
J
 
{ 
,.;.
 
. .'" 
i-

 


..I .. 


t 


," 


ł 



 t,...;L,1 ' l '.... 
9" I.... 
1. '-t J, 
\;'I I ': '){ 
 ;
-:
 -
 ...':'01. 

 "'" ....... 
l. @ 
L r:::. ,I [;. 

 ""
l_i : \..
 
I
 


. . 


, 


--- 


\ 


\ 


1 \ 


...... 


'
\ 
 
4.-
 
,_ oS' 
"' 
\ 



 


-
 


\ 


, t 
:ł--Y' . 

 " 

 


..- 


... 


13. Zakonnicy I szlachta na tle klasztoru karmł'Utańsklego w Berdy- 
czowie (miedzioryt T. Rakowieckiego z 1753 r.) 


(" 


_ Pa_-"
>>>
,
 
s
 
a. \ \t,( · 
\ I 'J 
" 
f' .. 
.
. .... .J 
. " 
. , 
. . . 
"- \ I 
" 
'1,,,1" 
1..- .... r I 
\ ., 
-:r l j 
J ..., 
I ....
 .r,oIH
a....1 
r .'i"
 
II J __I(. 
t l" ( 
, I L_ I 
_._-, "...----. -- --=-----J 


Ił. Sw. Jan Kanty (figurka woskowa z 1767 r.) 
15. Tablica pamiątkowa zało
yclell Zgromadzenia Zmartwychwstańców 
(1882 r.) 


- 
.. 
I 


.-,...
>>>
. 
I 


\.. 


I', 


, 
-:- 
(
. P. MAHn IS IANUOwkz OnD. ARMELiTARVM ANTiQUE OBSEIł'lłNTIjt'.,1NsiGMS 
ONriUNATOR Af ('APELANUS ('A
TRENSi
 [ONFEDERATi BARJlENsis OBi iT 
HOR(I/JYSUZE .17
J(j. JETAis 
(L 


... #." ... .....J.A-....I"....... ...4-.I..A_ ...........L.l... 


18. Portret o. Marka J'andołowlcza (koniec XVnI w.)
>>>
--- 


18. 


........... " 


r 

 


17. Portret ks. StanIsława Konarskiego (pol. XVnl w.) 


20.
>>>
.. 


" 



 


- 


IQ 


,,
# :;:'1\ 
. r,(t 1I1( . '1\1 .\11 
[1. IJ 
Jl.lla1ttr 1 


18. Matka Teresa od Jezusa Marchockd. 
karmelitanka bosa 


-( 


- '- 


/ 


I' ....\, 



o. Matka MarceIma z KOlOw!czów Darowskd. 
WSpÓł.lałozycielka niepokalanek 


IY. Matka Ksawera od Jezusa 
z GrocholskIch Czartoryska. 
karmelitanka bosa
>>>
..... 


21. AnIela Salawa 



 


r 


23. Ks. Brontsław Marktewlcz, zalo
yctel 
mlchalltOw 


.
,' 


, 


\.. 


- 


" 


, l 


., 


;' 


,.... 


" 


22. O. Honorat Kożmińskt, zalozyctel 
tellcJanek
>>>
Ewolucja pojęcia 
więto
ci 


257 


EWOLUCJA POJĘCIA SWIĘTOSCI 


O. Florian Jaroszewicz, urodzony w r. 1694, zm.a.rły 
w r. 1771, był uważany za jednego z naj wybitniejszych 
zakonników swego zakolI1u, skoro był pierwszym kusto- 
szem nowej prowincji ruskiej reformat6w, a także mi- 
strzem nowicjuszów i historiografem zakonu. Ułożył 
on dzielo zakrojone na miarę monumentalną. Posta- 
nowił zgromadzić żywoty wszystkich świętych i świą- 
tobliwych Polaków i rzeczywiście, poświęciwszy na to 
wiele lat pracy, zbada:wszy spuściznę rękopiśmienną 
szeregu zakonów, napisał ogromne dzieło Matka świę- 
tych Polska, w którym na każdy dzień roku ZIIlalazł 
co najmniej jednego świątobliwego lub uznanego przez 
Kościól za świętego czy też błogosławionego. Skarga 
znał 14 świątobliwych Polaków, Jaroszewicz ukazał ich 
przeszło trzy i pół setki. Nie dotarł wszędzie. Nie znał 
materiałów norbertańskich z Zukowa, i innych III. Jest 
też różnica bardziej zasadnicza między Skargą a Jaro- 
szewiczem 114. Skarga pisał w epoce potrydenckiej, kie- 
dy starano się usunąć wszelkie naleciałości, kulty pry_ 
watne i niepewne. Dlatego dla Skargi kryterium ś\\"ię- 
tości jest uznanie przez Kościół, kult oficjalny. Skarga 
pisze swe żywoty dla zbudowania czytelnika. W "obro- 
kach duchownych" podaje całe ekskursy apologetyczne 
lub dogmatyczne. Opuszcza ze swych pierwowzorów to 
wszystko, co tchnie dziwacznością, cudów podaje mało, 
np. przy św. Jacku tylko jeden. Nacisk położony jest 
na rozwój cnót, na pogłębienie wewnętrzne, na zachętę 
do doskonałości, cudo:wność jest usuwana na plan dal- 
szy, jest jakby tuszowana. Model świętego dostosowany 
jest do życia zwykłego, ponad które wznosi się on he- 
roizmem cnót. Skarga unika wszelkich amplifikacji, 
stara się trzymać źródeł. Cuda stara się wytłumaczyć, 
jakby usprawiedliwić. Jest to swego rodzaju kryty- 
cyzm, choć inny niż ten, który dziś stosuje nauka. Nie 
źródło pewne, nie model nauk przyrodniczych decy- 


... Ks. F. S w I fi t e k, Z dziejÓw polskiego tYWO/opi.or.twa 
wlętllch, 
Lublin 1937, s. 119 n. W pracy tej autor nIe pogłębił zagadnienia rozwOju 
hagiografii, pominął też wa
ne ognIwa w tej ewolucji, Pruszcza I Da- 
malEwJcza. 
t.. IbId., s. 37 n. 


17 - Zarys dziejów...
>>>
258 


Druga polowa XVII i XVIIIw. 


duje o wiarygodności, ale zgodność z nauką Kościoła. 
Niemniej jest to krytycyzm. 
Nast
pca i naśladowca Skargi, Marcin Baroniusz (Ba- 
ran, t 1615) 115 odkrył i ogłosił nie znane Skardze dzieło 
hagiograficzne, mianowicie Zywot Pięciu Braci, pu- 
st€lników i męczermików z czasów Chrobrego. Zachę- 
cony powodzeniem ogłosił żywoty świątobliwych, nie 
uznanych jeszcze przez Kościół, jak Stanisława Kazi- 
mierczyka, Izajasza Bonera, Marcina Baryczki, o. Mar- 
cina Laterny, jezuity, a także błogosławionych Andrze- 
ja-Swirada, Jutty, Doroty z Mątów, Meinhard.a, a więc 
świętych średniowiecznych. Baroniusz pisał taik, by 
przygotować uznanie kul tu przez Kościół, a więc ostroż- 
nie, wybierając do swego zbioru osoby, które istotnie 
mogłyby zostać kanon
owane. Po Baroniuszu na !pod- 
stawie jego rękopisów wydał .żywoty świętych polskich 
Piotr Jacek Pruszcz, który kompcmow.ał je już bez 
oparcia o żywoty i ślady kultu, które tak skrzętnie 
zbierał Baroniusz. Zamieścił więc żywot Adelajdy przez 
siebie skomponowany 116. 
Z kolei wymienić trzeba Stefana Damalewicza, który 
odkrył kult bł. Bogumiła w Dobrowie i napisał na pod- 
stawie podań jego żywot 117. Inni pomniejsi hagiograIo- 
wie zostali zestawieni przez ks. Swiątka IIB. Dopiero 
jednak Jaroszewicz zdobył się na zestawienie wszyst- 
kich wzmianek o świętości w Polsce. 
Dzieło Jaroszewicza na wielką miarę zakrojone, nie 
stanęło jednak na wysokości zadania. Zabrakło auto- 
rowi metody krytycznej. Streszczenia żywotów, jakie 
podaje, są robione nied.bale, porównanie z oryginałami, 
nawet drukowanymi, wykazuje pomyłki istotne, np. za- 
miast "sów hukania" jest "psów szczekanie" IlU. Poza 
tym do rzędu świątobliwych weszli fundatorowie ko- 
ściołów i klasztorów, choćby życie ich nie było święte. 
A więc i Bolesław Chrobry, i Mieszko I zostali święty- 


... Ibid., 6. 00, psa, I, B. 307. 
111 P. P r u s z c z. Forteca duchowna, Kraków 1662 (u Swlątka brak). 
Por. Karol Gór B k I, Uwagi o 
r6dlacll bud
18lawsklcll. "Nasza Prze- 
szłość" V (1057) 41: E B tr., XXV, 330. 
117 S. D B m B l e w I c z, Vita 8. Bogumllł, Rzym 1661: psa, IV, B. 397, 
E s t r..1 V, B. 10 n. 
111 8 W I Ił t e k, op. cit., S. 112 n. 
111 Pisma a8cetyczno-ml.tyc
ne beneduktynck reformy chełmińskieJ, 
II. 23-24.
>>>
Ewolucja pojęcia świętości 


259 


mi, świętym został także Lew Sapieha, Elżbieta z Go- 
stomskich Sieniawska i jej mąż Prokop Sieniawski. Już 
Baroniusz uznał za świętego Bolesława Chrobrego, be- 
nedyktyn Zdrowski w końcu XVI w. pomieścił w swym 
katalogu świętych benedyktyńskich Bolesława Szczo- 
drego jako pokutnika 110. Elelment zup€łnej dowolności 
i subiektywizmu zaczyna więc decydować. Jaroszewicz 
zbudował pomnik narodowej próżności, wyliczając nie- 
wiarygodnie wysoką liczbę świętych polskich i umie- 
szczając ich na każdy dzień. O sąd Kościoła nie tro- 
szczył się o tyle, że nie starał się zadość uczynić, jak 
Baroniusz, potrzebom przyszłych procesów kanOll1iza- 
cyjnych, a brak krytycyzmu posunął tak daleko, że 
wystarczały mu panegiryki. Ale dla zrozumienia ewo- 
lucji pojęć o świętości dzieło Jaroszewicza jest bardzo 
cenne. Na świątobliwość składają się według niego 
umartwienia zewnętrzne i nadzwyczajne albo hojne 
fundacje, obok tego kładzie on nacisk na cudowność 
i niezwykłość, ukazywanie się dusz zmarłych i inne 
prywatne i niemożliwe do skontrolowania przeżycia. 
Jaroszewicz daje odbicie pojęć sobie współczesnych, ale 
nie kształtuje ich w społeczeństwie na modłę wymagań 
Kościoła. Jest rzeczą ciekawą, że w zakonie swym mógł 
zajmować stanowisko bardzo wpływowe, podczas gdy 
równocześnie żyli i działali o wiele głębsi od niego 
znawcy życia wewnętrznego i pisarze. Zaciekawienie 
niezwykłością zjawisk życia wewnętrZll1ego, poszukiwa- 
nie jasnowidzeń i pTOlroctw jest niewątpliwie oznaką 
upadku zrozumienia dla istoty życia wewnętrznego 
i słusznie występowali przeciw temu księża, należący 
do kierunku ulegającego prądom Oświecenia, jak np. 
Piotr Hiacynt Śliwicki, który zwalczał rozpowszech- 
nioną w Polsce wiarę w upiory 111. Ale dla czasów sa- 
skich nie ks. Śliwicki, Jaroszewicz, który wydał swe 
dzieło w r. 1767, był zjawiskiem typowym. Religijność 
Ówczesna skłaniała się do modłów prywatnych, do pry- 
watnych kultów i wiary w prywatne objawienia, od- 
chylenia zaś od nonn etycznych były tolerowane. 


... Ch. Z d r o w s k I 05B, Pektoralik duchowny dra panłen zakon- 
nych pod regulą 8. Benedykta tyjących, Wilno 1681. 
u. Ks. A. 5 c h ) e t z, Wsp61praca młsjonarz" z Komisją Edukacjł Na- 
rOdowej 17711-1794, Kraków 1946, s. 32. 


17- 


-.
>>>
260 


Druga polowa XVII i XVIIIw. 


DZIALALNOSC MISYJNA 


Katolicyzm polski stracił też w znacznej mierZ€ swą 
siłę ekspansywną. Co prawda w całym Kościele upa- 
dają misje w XVIII w., udział zaś Polaków w misjach 
zewnętrznych maleje zastraszająco 122: Już pa teren 
dawno katolicki rozszerzyli swą działalność marianie, 
którzy osiedli w Portugalii i wydali tam świątobliwego 
o. Kazimierza Wyszyńskiego, który 7Jmarł w r. 1755 118 . 
Natomiast katolicyzm polski rozwinął działalność mi- 
syjną wewnątrz granic państwa, przede wszystkim 
w stosunku do Zydów. 
Poświęcał się nawracaniu Zydów dominikanin o. Wa- 
wrzyniec Owłoczyński, który zmarł w r. 1763. Podobno 
nawrócić miał 66 Izraelitów, a gdy umarł, Zydz.i mó- 
wili, że "umarł ostatni święty" lU. W r. 1737 ks. Tur- 
czynowicz założył w Wilnie i na ziemiach W. Księstwa 
Litewskiego zgromadzenie żeńskie "mariawitek", które 
zajęło się opieką nad Izraelitkami, które przechodziły 
na katolicyzm. Statut Litewski przyznawał konwerty- 
tom prawa szlacheckie, ale kobiety przychodziły bez 
zawodu, bez majątku, bez znajomości społeczeństwa 
i stosunków z nim. Mariawitki dawały im schronienie, 
starały się wyposażyć i zdobyć dla nich miejsce w spo- 
łeczności chrześcijańskiej 116. Ale dzieło mariawitek sta- 
nowiło tylko ułatwienie dla indywidualnych nawróceń. 
One same nie posiadały ani przygotoV{ania do prowa- 
dzenia misji, ani możności dotarcia do szerokich rzesz 
żydowskich. Dopiero Jakub Józef Frank wyzwolił ma- 
sowy ruch nawracania sJę wśród Zydów. 
Jakub Frank, syn Leiba, urodził się na Podolu, gdzie 
ojciec jego był nauczycielom w szkole hebrajskiej 118. 
Talmudyści wygnali go jako podejrzanego o wyznawa- 
nie poglądów kabalistycznych i sprzyjanie sekcie saba- 


... K. K a p I t a ń c z y k, Udzlal Polski w dziele misyjnym, Poznań 
1033; ks. S. Z a ł ę 8 ki TJ, Je'liulcl w Polsce, Kraków 1908, s. 144-149. 
... S Y d r y, op. cIt., s. 269 n. 
... Zywot Xlęd'lia Wawrzyńca Owloczyńsklego (1724-1763', "szkoła 
Chrystusowa" 1939 sierpIeń, s. 113 n.; por. W. S m o l e ń s k I, Przewrót 
umyslowy w Polsce w XVIII w., Kraków 1923. s. 116. 
'" Karol Gór s k l, O 'liakonle p. mariawitek, "Nasza Przeszłość" IX 
(195
) . 
'" Idę tu za pracą A. Kra u s h a r a, Frank I frankUcI polsC1/ (1726- 
1816', Kraków 1865.
>>>
Dzialalność misyjna 


261 


taistów. Sabbataj Cwi (1626-1675) był kabalistą, to 
znaczy poza Talmudem studiował księgi Zohar i Kab- 
bala, które poprzez symbolikę cyfr i zawiłe porównania 
dawały pole do uprawiania mistycyzmu. Sabbataj sta- 
wiał siebie w równym sZ€Tegu z Mojżeszem i Chry- 
stusem, do którego odnosił się bez pogardy i nienawi- 
ści. Po śmierci Sabbataja Cwi następca jego Berechia 
przebywał na terytorium tureckim, a kabaliści, stano- 
wiący opozycję przeciw talmudystom w całej Europie 
środkowej i wschodniej, podtrzymywali go skrycie, 
Leib z rodziną schronił się do BukareS7-tu. Tu syn jego 
Jakub zajął się złotnictwem, otworzył sklep w Saloni- 
kach, potem w Smyrnie, dorobił się majątku i w wol- 
nych chwilach studiował Kabałę. Po śmierci Berechii 
(1740) kabaliści polscy i czescy wytłumaczyli mu, że 
jest następcą Dawida, Eliasza, Jezusa, Mahometa i Sab- 
bataja Cwi. Jakub nazwał się wtedy Frank (przybysz 
z Zachodu), miewał obja,wienia i zaczął występować 
jako przywódca sekty. W r. 1755 otoczony przepychem 
przybył na Podole, witany przez swych adherentów. 
Głosił on istnienie Trójcy, złożonej ze Starca, Swiętego 
Króla i Matrony. Czasem mętnie mówił coś o Dziewi- 
cy. Nauki jego oołonięte były przez porównania kaba- 
listyczne i alegorie. Na pewno nie wierzył w bóstwo 
Chrystusa. Zwolennri.cy jego odrzucali Talmud i czytali 
kSięgi Zohar. Doszło do ogromnego podniecenia wśród 
Zydów na Rusi, nastąpiły starcia i bójki, kahały uwię- 
Ziły stronników Franka, który schronił się na teryto- 
rium księstw rumuńskich, podległych Turcji. Podobno 
Ze strachu przyjął islam. Talmudyści wyklęli jego zwo- 
lenników i oskarżyli ich przed biskupem łacińskim 
w Kamieńcu, Mikołajem Dembowskim o bluźnierstwo, 
niernoraIne życie, propagowanie islamu i zachęcanie do 
emigrowania do Turcji, co było przestępstwem poli- 
tycznym. Biskup zarządził dochodzenia, Zydzi bowiem 
mieli prawo do wyznawania swej wiary i Kościół 
ochraniał ich pod tym względem. Podczas dochodzenia 
Wyszło na jaw, że Frank doradzał swym zwolenni1wm 
przyjmowanie chrztu. Wobec tego biskup Dembov.
ski 
nakazał urządzenie publicznej dyskusji między talmu- 
dystami i frankistami. Ci ostatni, w nieobecności swe-
>>>
262 


Druga polowa XVII i XVIII w, 


go przywódcy i proroka, publicznie wyrazili swą wiarę 
w bóstwo Jezusa Chrystusa i w istnienie Trójcy Św. 
(20 czerwca 1756). Talmudyści przezornie odmówili dy- 
skusji na ten temat. Wtedy zwycięscy frankib'Ci, czując 
za sobą poparcie biskupa, oskarżyli talmudystów i za- 
żądali spalenia Talmudu. Biskup rozpoczął prześlado- 
wanie talmudystów na Podolu, które skończyło się te- 
goż roku z jego śmiercią. Teraz talmudyści zaczęli 
znów prześladowanie frankistów, którzy chronili się na 
terytorium tureckie. Niewątpliwie zwolennicy Franka, 
oświadczając się za wiarą w bóstwo Chrys
usa i w Trój- 
cę Sw. szli dalej niż prorok. Sprawą zainteresował się 
dwór polski i osobiście król August III. Udzielił on 
Frankowi glejtu, a pro
ok triumfalnie wjechał ze swy- 
mi zwolennikami na Podole, prowadząc pański tryb 
życia. Kabaliści ze wszystkich stron kraju popierali go 
materialnie. We Lwowie fra:nklści odbyli ponQwną dy- 
sputę publiczną z talmudystami, po czym Frank przy- 
jąl chrzest w Warszawie w obecności króla Augu- 
sta III i otrzymał imię Józef (1759), Osiadł w stolicy, 
a wpływy jego na dworze paraliżowały wszelkie wy- 
stąpienia talmudystów. Setki i tysiące 2ydów przyjęło 
chrzest, cyfry dokładne są nieznane, ale na pewno 
liczba frankistów wynosiła kilka tysięcy. Należy przy- 
puszczać, że przyjmowali oni chrzest na ziemiach 
wschodnich, gdzie obowiązywał Statut Litewski, dający 
im prawa szlacheckie. Tymczasem Frank wyznawał 
nadal swe dawne zasady i uważał się za proroka. Nun- 
cjusz Serra polecił wezwać go przed sąd duchowny. 
Frank został skazany na internowanie w Częstochowie, 
gdzie zamieszkał, prowadząc nadal pański tryb życia, 
w otoczeniu malego dworu. W r. 1772, korzystając z pro- 
tekcji rosyjskiej, opuścił Częstochowę i przeniósł się do 
Brna na Morawy. I tu prowadził tryb życia rozrzutny 
i rozpustny, dyktował sekretarzom swe objawienia 
i budował fantastyczne plany, W r. 1791, przeniósłszy 
się do Offenbach nad Menem, zmarł, wydawszy uprzed- 
nio swą córkę za księcia Marcina Lubomirskiego. Sekta 
Franka znikła rychło bez reszty, Frank po chrzcie usi- 
łował stworzyć jakąś synkretyczną naukę, łącząc Ka- 
bałę i swe objawienia z chrześcijaństwem. Ale masa
>>>
Dzialalność misyjna 


263 


frankistów nie poszła za nim. Zdaje się, że ci Iz.raelici 
odrzucali Talmud nie dla proroctw Franka, ale dlatego 
że chcieli przyjąć chrzest. Wyrzeczenie się dawne-j wia- 
ry stawiało ich poza nawiasem społeczności żydo\,'skiej 
i narażało na majątkową ruinę. Dlatego nie czuli się 
na siłach występować indywidualnie z synagogi, tym 
więcej, że brakłoby im oparcia w społeczeństwie chrze- 
ścijańskim. Pojawienie- się Franka, dysponującego oso- 
bistym prestiżem, otoczonego. blaskiem bogactwa i st0- 
sunków sięgających poza granice Polski, dało im okazję 
do zerwania z synagogą. Poparcie króle-wskie dokonało 
reszty. Frankiści otrzymywali szlachectwo, kupowali 
majątki ziemskie i weszli do szlachty polskiej. Nie- 
którzy z nich trzymali się jeszcze prze-z jedno pokole- 
nie osobno, zawierając małżeństwa w swym kole, ale 
i oni rychło zlali się z otoczeniem. Nie słychać, by za- 
chowywali nauki "proroka". Po prostu stali się kato- 
likami. Wydaje się, że ruch, który wziął nazwę swą od 
Jakuba-Józefa Franka, miał swe głębokie źródła \V dzia- 
łalności misyjnej wśród Izraelitów, prowadzonej od 
XVI wieku i od przekładu Nowego Testamentu doko- 
nanego za sprawą hiskupa Gamrata (1540). Tak więc, 
mi:rno racjonalizmu i jansenizmu, mimo szerzenia się 
ciemnoty wśród kleru i wiernych, Kościół polski 
w XVIII w. dokonał nieZW)'!kłego dzieła nawrócenia 
silnego odłamu Izraelitów. Zarówno to, jak i liczne 
dzieła miłosierdzia nie pozwalają uznać bez zastrzeżeń 
utartej opinii o upadku Kościoła w stuleciu Ośv.iece- 
nia. Sąd jest trudny do Vv-ydania, jeszcze trudniej wy_ 
dać go w okresie następny'm, w ostatnich latach daw- 
nej Rzeczypospolitej. 


CZASY STANISLAWA AUGUSTA 


Panowanie oświeconego króla zbiegło się z coraz 
większymi postępami racjonalizmu w Polsce. Od zało- 
żenia Collegium Nobilium Konarskiego (1740) i od re- 
formy szkół jezuickich po r. 1730 zaczyna rosnąć \V Pol- 

ce nowe pokolenie, odrzucające wraz z sarmatyzmem 
l zepsutym smakiem baroku także wiarę ojców. Jezuici
>>>
264 


Druga polowa XVII i XVIIIw. 


wprowadzili do swych szkół nauki przyrodnicze, ale 
nie zaniechali scholastyki 227, pijarzy przeszli do "nowej 
filozofii", szerząc mniej lub więcej złagodzony racjona- 
lizm 218. Misjonarze odrzucili za sprawą ks. Śliwickiego 
scholastykę i przyjęli "filozofię chrześcijańską" Chry- 
stiana Wolffa 219. Teatyni byli kartezjanami 280. W ten 
sposób i młode pokolenie księży było wychowane w du- 
chu racjonalizmu. Wielu z nich godziło Oświecenie 
z wiarą, dążyło do poprawy położenia chłopów w myśl 
zasad fizjokratów 181, popierało prace Komisji Edukacji 
Narodowej i dzieło reform 182. Kierunek zdecydowa- 
nie racjonalistyczny przybrało natomiast wychowanie 
w Korpusie Kadetów las. W 8zkolach Komisji Edukacji 
Narodowej nauczanie religii odbywało się w niedzielę, 
ale na ich charakter wpłynęli dawni jezuici, którzy 
objęli w niej w dużej liczbie stanowiska nauczycieli. 
Inne zakony, jak faworyw,wani przez Komisję pijarzy, 
bazylianie, benedyktyni, reformaci, trynitarze zakła- 
dali również szkoły, zachowując ich charakter religij- 
ny. Najgorzej było z wychowaniem dziewcząt, szcze- 
gólnie wśród arystokracji i zamożnej szlachty, gdzie 
plagą były guwernantki cudzoziemki. Przeciw temu 
modnemu wychowaniu występować poczęli przedsta- 
wiciele patriotycznego kierunku. 
Na ogół można powiedzieć wraz z dawnymi badacza- 
mi, że upadek barokowej postaci religijności wśród 
warstw wyższych przyniósł rozkład moralny, Z drugiej 
strony jansenizm przyniósł nowy model moralny. Jan- 
senizm był potępiony przez Rzym i dlatego wyznawcy 
jego unikali publicznego wypowiadania swych poglą- 
dów. Można je chyba odnaleźć w bardzo intymnej ko- 


... Ks. S. B e d n a r s k I TJ, Upadek 1 odrodzenie IZk61 lezulcklch 
w polsce, Kraków 1033; W. S m o l e ń s k I, PrzewrÓt, s. 21-
3. 
m Ks. J. Woj n o w s ki, Wlernotc! katolicka Warszowl/, s. ł16-417, 
W. S m o l e ń s k I, Przewr6t, s. 21-53, 111, 113. 
m Ks. A. S c h l e t z, Wsp6lpraco mlslonarzy, s. 27, 3
. 
II' Ibid., s. 31, S m o l e ń s k I, Przewr6t, s. 27, 35. 
m S C b l e t z, op. cit., s. 106 n., s. 131 n. 
112 Ibid., s. 42 n.: ks. A. S C h I e t z, Dztalalnotc! kulturalna mlslona r zy 
polskich w l. 1651-1864, "Polonia Sacra" IX (1957); A. JOb e r t, La 
Commisslon d'Educatlon Natlonale en Pologne (1773-1794), Collectlon 
Hlstorląue de L'Instltut d'Etudes Slaves IX parls 1041. polski przekład: 
Komlsla Edukacll Narodowel w Polsce (1773-1794), Wrocław 1979. 
III O liberalizmie, który panował w wychowaniu I w polecaniu lektu- 
ry, S m o I e ń s k l, Przewr6t, s. 102. . 


--a...
>>>
Czasy Stanzslawa Augusta 


265 


respondencji pod zawoalowaną nazwą "dobrej sprawy", 
tenninu umownego na oznaczenie idei jansenizmu. 
O istnieniu więc jansenizmu można wnioskować tylko 
pośrednio. Janseniści byli zwolennikami kultu publicz- 
nego Przenajświętszego Sakramentu, ale przeciwnika- 
mi częstej i wczesnej lmmunii św. Byli wyznawcami 
rygoryzmu moralnego, lubili odsyłać pokutujących 
grzeszników od kratek konfesjonału bez rozgrzeszenia. 
W wychowaniu młodzieży stosowali suro,wą dyscypli- 
nę, zakazywano głośnych śmiechów i hałaśliwych za- 
baw. W praktyoe duszpasterskiej kładli nacisk na wy- 
robienie cnót, co nadawało im, jak i ich wychowankom 
cechy wysokiej godności osobistej 184. Księża janseniści 
uprawiali działalność społeczną, ZJmierzając do podnie- 
sienia dobrobytu ludu przez wprowadzenie lepszych 
metod uprawy zielmi i hodowli lub nowych gałęzi pro- 
dukcji. Z drugiej strony cechowała ich niechęć i nie- 
ufność do Rzymu, skoro józefinizm przez silne podpo- 
rządkowanie Kościoła państwu dawał im szeroką swo- 
bodę działalności, jansenizm zwykle sprzęgał się z józefi- 
nizmem. Surowa religijność jansenistów - "katolicyzm 
trudny", nie mógł się pogodzić z życiem mistycznym, 
które też janseniści w XVIII w. surowo śledzili i hamo- 
wali. Co prawda w początkach XVII w. w Port-Royal 
istniało życie mistyczne i uznawał je Saint-CYTan, ale 
prze,ważył wpływ m. Angeliki, niechętnej mistyce, i to 
już w pierwszym pokoleniu jansenistów Uli. W Polsce 
jansenizm był religią ludzi oświeconych. Po r. 1770, jak 
i w całej Europie, młodzi zaczęli się przesuwać ku ra- 
cjonalizmowi. Czasem trudno odróżnić jansenistów od 
racjonalistów. Taki np. ks. Tomasz Hussarzewski, mi- 
sjonarz, wykształcony w Wiedniu historyk, przygoto- 
wał bezimiennie przekład logiki materialisty Condilla- 
ca 130. Czy był on jansenistą, czy racjonalistą? 
Nie można jednak powiedzieć, by mimo szerzenia się 


'" D a n I e l - R o p s, L'4!glfse des rllvolutlons, Parls, Fayard 1960, 
8. 362; E. W I n t e r, Der Josephlnlsmus und selne Geschichte. Bełtrltge 
Zur Gelstesqeschlchte tJsterrelchs 1740-1848, BrUnn 1943, Rec. ks. R e- 
c h o w I c z a, "Nasza Przeszłość" III (1947). Przykładem jest postawa 
Ko
cluszkl. B. P a w I o w s k l, Slu;!ba wojskowa Tadeusza Kościuszki 
w latach 1790-1791, w: t e g o
, Od konfederacji barskiej do powstania 
styczniowego, Warszawa 1962, S. U5. 
233 J. O r c I b a l, Salnt-Cyran, s. 79. 159. 
I'. Ks. A. S c h I e"t z, Wsp6lpraca, s. 71 n.
>>>
266 


Druga pOłowa XVII i XVIIIw. 


niewiary i racjonalizmu, mimo że najzdolniejsi spośród 
księży przechodzili na pozycje nowej filozofii, brakło 
Kościołowi sił żywotnych. Upadła konfederacja barska, 
która reprezentowała przeszłość, ale do Konstytucji 
3 maja wprowadzono klauzule, zapewniające katolicy- 
zmowi stanowisko religii panującej. Jest rzeczą zasta- 
nawiającą, że przedział między starym i nowym nie 
przechodził między ludźmi, ale .w nich samych. Prymas 
Poniatowski, który takie spustoszenia poczynił w kla- 
sztorach krakowskich, szerzył równocześnie kult Prze- 
najświętszego Sakramentu i adoracje czterdziestogo- 
dzinne. Król z własnej woli odbył w r. 1787 pielgrzym- 
kę do grobu św. Stanisława w Krakowie 137, mason Ta- 
deusz Matuszewic tłumaczył na język polski Tomasza 
Ił Kempis O naśladowaniu UB. Racjonaliści i masoni 
wzywali do łoża śmierci księży i umierali po chrześci- 
jańsiku, jak Stanisław August 289. Ta dziwna niekonse- 
kwencja i rozdwojenie jest dowodem z jednej strooy, 
że religijność utrzymywała się w szerokich kołach na- 
wet ludzi ..oświeconych", z drugiej dowodzi braku życia 
wewnętrznego u nich. 
Odrodzenie religijne zaczęło się zrazu na niewielkim 
odcinku. Osiedli w Warszawie redemptoryści ze św. Kle- 
mensem Dworzakiem na czele od r. 1787 zaczęli sze- 
rzyć aut!.'ntyczną naukę Kościoła o iyciu wev.nętrz- 
nym, zwalczając jans€'Ilizm i racjonalizm. Ro.zbiory 
zahamowały ich pracę. W r. 1808 rząd Księstwa War- 
szawskiego skazał ich na wygnanie. Dzieło ich będzlie 
należało do przyszłości. 
Redemptoryści reprezentowali nową szkołę życia we- 
wnętrznego pełną pogody i prostoty, zachęcali do CZ,f'- 
stego przystępowania do komunii św., przeciwstawiali 
się skrupułom, szerzonym przez jansenistów. W)'v.rie- 
rali oni znaczny wpływ na religijność zarów no mas 
w Warszawie, jak i warstw wyższych. PopicTał ich 
StJ.nisław August. Liczba k)munii św. rozdawanych 
w ich kościółku Św. Benona wzrosła z 2000 w r. 1787 


'" J. Woj n o w s k I, Wiernośc katolicka Warszawy, s. 427. 
... Ks. S. Z a ł ę s k l TJ, O masoni! w Polsce, s. 48. 
." Ks. J. Woj n o w s k I, Zarys życia reltCjllnego Warszawy w l. 1788- 
1806, "NIlsza Przeszłość" I (1946), 164-165; t e n 
 e, Wierność katolicka 
Warszawy, s. ł30. O religijności księ
y rewolucjonistów pisze B. L e- 
ś n o d o r ; k I, Jakobini polscy, Warszawa 1060, B. 290 n.
>>>
Czasy Stanislawa Augusta 


267 


do 104000 W r, 1807, przy ogólnej liczbie mieszkań- 
ców Warszawy za Stanisława Augusta - około 100000 
i liczbie przystępujących do komunii św. wielkanoc- 
nej - 60 000 140. 
Na tym akcencie, jakby zapowiedzi odrodzenia życia 
wewnętrznego, kończą się dzieje dawnej Rzeczypospo- 
htej. Dawne szkoły życia wewnętrznego upadły wraz 
z zakonami. Rozbiory kraju dokonały dzieła, zapacząt- 
kowanego. przez polskich racjonalistów, Józef II zni- 
szczył agromną iloŚĆ klasztorów, ta samo dziać się 
miało w zaborze pruskim i rosyjskim. Kler świecki, 
wychowywany w duchu racjonalizmu na uniwersyte- 
tach i w seminariach, nie miał zrazumienia dla zagad- 
nień życia wewnętrznego.. Czasy porozbiorowe da 
r. 1830 są okresem najgłębszego upadku religijności 
w ogóle," a życia wewnętrmego w szczególności. Nic 
w tym okresie nie dały Po.lsce resztki zakanów francu- 
skich, które wygnane przez rewolucję, znajdawały 
schronienie" pod rządami rosyjskimi na Białej Rusi lU. 
Widocznie nie miały one nic do dania. Ale da końca 
żyli w klasztarach zakonnicy gorliwi i świątabliwi, jak 
np. w Berezie Kartuskiej ostatni przeor o. Paweł Gie- 
niusz 141. Widział niebezpieczeństwa zagłady autor bez- 
imiennej polskiej Theologia mystica. który pisał po 
r. 1775: 


Już się wypełniać zaczynają proroctwa i objaśnienia Jana 
świętego, że się książę ciemności, Lucyper, cały świat prawo- 
wierny, a w nim kościół Chrystosow przez sługi swoje burzący, 
na to oczywiście zawziął, aby posiełkowe wojska jego, Jakimi 
są zgromadzenia zakonne, z królestwa tegoż kościoła wyrugo- 
wał i cale wyniszczył. Trzymajże się ty przynajmniej, chociaż 
już bardzo mała trzódko, cnót l reguł zakonodawcy twego, Fran- 
ciszka świętego, a tak pewno się nie zlękniesz na tę potęgę pie- 
kła, kiedy cię I sam Chrystus przeciw niej posiełkuJąc zapew- 
nia, że się podobało Ojcu jego dać nam królestwo niebieskie, 


Ul J. Woj n o w s k ł, W"erno,fc! katolicka Wanzawy, II. 427, Monu- 
menta HO/bauerlana, ed. W. S z o I d r s k l, I-IX, Kraków-Toruń 1015 n. 
Th. R e y - M e r m e t, Le saint du SMcle de, LumMres AltonlO de LI- 
guorl 1696-1787, Parls 1082, przedstawia duchowo
ć 
wlętego. 
'" W o ł y n I a k [J. M. GI
yckl]. Notatki o nlekt6rych naszych sie- 
dzibach trynitarskiCh, KrakÓw 1912, s. 18-23. 
m J. S. P I e t r z a k a artykuł w czasopl
mle "Pow
clągltwość I Pra- 
ca" w r. 1921 na pod
tawle 
yclorysu napisanego przez opata o. J a- 
n o w s k ł e g o. Pomija Jego rOlQ M. P o P o w s k a; Rys dziejów kar- 
tuzji berezkle} w I. 1648-1831, "Ateneum Wileńskie" XIII (1938).
>>>
268 


Druga polowa XVII i XVIIIw. 


jako że już oddał tych, którzy przed nami w tymże zakonie 
całe swe życie na heroicznych cnotach przepędzili 241. 
Jak wyglądała pobożność tradycyjna mas szlachec- 
kich, możemy się zorientować wedle modlitw Ignacego 
Wierzbickiego z Dębna, z początków XIX w. Znalazły 
się one w bibliotece Seminarium Duchownego w San- 
domierzu, widocznie uważano je za coś wzorowego, za- 
sługującego na upamiętnienie. A więc zbiór modlitw 
zawi
rał pieśń Kto się w opiekę, modlitwy w podróży, 
"żegnanie burz", ale bez zaklęć, dużo różnorakich próśb. 
Jest też litania do świętej Rodziny, naivme wiersze czy 
też sentencje 2U. Zakres wykształcenia religijnego jest 
niewielki, przeważa postawa proszącego. Prawdopodob- 
nie pobożność mas chłopskich kształtowała się w po- 
dobny sposób. 


... K
ląlnica miejska w Toruniu, rkps 143. 
... Bib]. Scmlnarlum Duchownego w Sandomierzu, rkps A. 233. 


----.
>>>
R o z d z I a ł IV 


WIEK XIX r POCZĄTEK XX W. 


Religijność polska okresu najnowszego nie została 
dotąd opracowana ,w postaci syntezy ani też nie ma 
prawie zupełnie opracowań monograficznych. Dlatego 
też rozdział ten porusza trzy sprawy: postawienie pro- 
blematyki ogólnej, zagadnienie periodyzacji i dzieje ży- 
cia religijnego w poszczególnych okresach l, 


PROBLEMATYKA OGOLNA 


Religijność polska XIX i XX w. powinna być roz- 
patrywana z dwojakiego punktu widzenia: a) prądów 
ogólnoeuropejskich w świecie katolickim i oddziaływa- 
nia ich na Polskę, b) cech religijności XIX w. 
a) Prądy ogólnoeuropejskie odrodzenia religijnego 
zrodziły się w czasie walk religijnych podczas rewolu- 
cji francuskiej i wojen napoleońskich, rozwijały się zaś 
w kilku wielkich centrach, mianowicie: Francja, Wie- 
deń, zachodnie Niemcy, później Turyn, Rzym i Anglia 
oraz Hiszpania. 
We Francji odrodzenie religijne nastąpiło najwcze- 


I Do dziejów 
ycla wewnętrznego w XIX I XX w. Istnieje niezbyt obfita 
literatura: o. J. W o r o n I e c k l, :Zycie religijne wspólczesnej Inteligencji 
polskieJ, w: U pOdstaw kultury katolickiej, Poznań 1035, U wyd. Wycho- 
wanie cZlowleka, KrakÓw 1961, s. 289-316; Karol Gór s k l, Genealogia 
religijności polskiej XX w., "Znak" nr 39: 1957, s. 266-283; E. J a b ł o ń- 
s k a - D e P t u ł a, PolskIe odrodzenie religIjne w XIX w., "Wlęi" t. 3: 
1960, nr 5, s. 53-70. Du
o danych przynoszą Hagiografia polska t. I-II, 
Poznań 1972; W. U r b a n. OstatnI etap hlstorif Kościola w Polsce przed 
nowym tysiącleciem 1815-1965, Rzym 1966, oraz kslątka zbIorowa, Dzieje 
chrześcIjaństwa w Polsce (wersja włoska Starla der Crlstlaneslmo In 
Polonia, Bolonia 1980) pod red. J. Kłoczowsklego, Lublin 1930. E. J a- 
b ł o ń s k a - D e p t u ł a, Przystosowanie I opór. Zakony męskie w Kró- 
lestwie Kongresowym, Warszawa 1983 (dla lat 1815-1831). Encyklope- 
dyczne dane zawiera trzytomowe dzieło Zakony św. Franciszka w Polsce 
pod red. J. B ara. t. I-lU, Warszawa 1978. Do dziejów Kościoła na 
ZachodzIe korzystałem z: D a n I e 1- R o P s, L'ggllse des revo!utlons, 
Parls 1960, P. P o u r r a t, La splrltualiM chn!tlenne t. IV, Parls 1962, 
A. L a t r e 111 e, J.-R. p a l a n q u e, J. D e l a r u e l ł e, R. R t'! m o n d, 
Hlstolra du cathollclsme en France, parls 1957. Ze iródeł wymienić trze- 
ba: Anna Stanisławowa P o t o c k a. Mój pamiętnIk, Kraków 1927, wyd. 
U Warszawa 1973. PamiętnIk ten daje opisy religijności ludowej I obraz 
zakonników tańczących na balu. Ważna jest biografia: ks. J. B a d e n I 
TJ, KS. Stanls/aw Ch%niewskl, Kraków 1889. 


.....6..-
>>>
270 


Wiek XIX i początek XX 


śniej, gdyż już za czasów rewolucji francuskiej i rzą- 
dów Napoleona. Kościół wyszedł z tych walk i prze- 
śladowań wzmocniony. W przeciwieństwie do Francji 
i tych krajów, które uległszy przemocy francuskiej, 
pod przymusem przyjmowały narzucone im konstytu- 
cje, Polska w okresie wojen napoleońskich nie przeszła 
przez okres odrodzenia religijnego. \lIimo że po rozbio- 
rach miały miejsce kasaty klasztorów i ograniczenie 
praw Kościoła, gwałtownego prześladowania ze strony 
rządów zaborczych nie było, nawet ze strpny rządów 
innowierczych. Dla tego też w Polsce pozostały do 
r. 1830, w zaborze austriackim zaś do 1846/48 niena- 
ruszone wpływy umysłowości XVIII w. z jansenizmem 
i racjonalizmem. Nawet po r. 1815, kiedy we Francji 
odrodzenie religijne znajdowało wyraz w pismach Cha- 
teaubrianda, de Bonalda, de Maistre'a (Sabaudczyika 
piszącego po francusku) i Lamennais, wpływ ich do 
r. 1830 był na Polskę powierzchowny i nikły, ślady 
kontaktów osobistych w listach i pamiętnikach wyka- 
zują brak zrozumienia zjawisk francuskich. Dopiero po 
1830 r., po klęskach narodowych emigracja głębiej prze- 
żyła i przekazała Polsce doświadczenia odrodzenia reli- 
gijnego we Francji. Zrazu zaznaczył się silnie wpływ 
Lacordaire'a i Montalemberta, więc uczniów ks. La- 
mennais, którzy pozo5 1 tali wierni Kościołowi. Później 
zaznacza się oddziaływanie opactwa benedyktyńskiego 
w Solesmes z dom Prosperem Guerangerem na czele, 
gdzie po\Wacano do liturgii gregoriańskiej. Działalność 
charytatywną i apostolską uprawiał Fryderyk Ozanam. 
Od połowy XIX w. dużą rolę we Francji odgrywają 
oratorianie z ks. Alfonsem Gratry na czele. Wszystkie 
te kierunki i prądy znajdowały oddźwięk w Polsce, tak 
iż można powiedzieć, że polskie życie religijne co naj- 
mniej do r. 1870 pozostawało pod przemożnym wpły- 
wem francuskim. 
W Wiedniu osiadł po r. 1808 św. Klemens Dworzak 
wysiedlony z Warszawy i tu redemptoryści rozwinęli 
ożywioną działalność. Nie mamy jednak śladów silniej- 
szego oddziaływania tego gorliwego ośrodka na Polskę, 
w szczególności na Galicję. Jedyny wyraźny ślad da 
się ustalić w działalności i duchowości ks. Stanisława
>>>
Problematyka ogóLna 


271 


Chołoniewskiego, kapłana świeckiego, działającego na 
Podolu (t 1846). Próby osiedlenia się redemptorystów 
w Królestwie Kongresowym zawiodły. Może wpływ 
ośrodka wiedeńskiego dałby się odnaleźć wśród je- 
zuitów, którzy W r. 1820 wysiedleni z Rosji osiedli 
w Galicji. Natomiast na wydziałach teologicznych 
i w seminariach duchownych zaboru austriackiego wy_ 
stępował do połowy XIX, a może i dłużej, wpływ Pragi 
czeskiej, gdzie nadal utrzymywał się józefinizm i jan- 
senizm. 
Wpływ odrodzenia religijnego w Niemczech zachod- 
nich słabo zaznaczał się na ziemiach polskich przed 
połową XIX w. poza Sląskiem, gdzie je krzewił kard. 
Melchior Diepenbrock. Niewątpliwie ośrodki takie jak 
Monaster czy Monachium oddziaływały też na Pomo- 
rze Polskie, a na Wielkopolskę od drugiej połowy stu- 
lecia. Sporadycznie oddziaływały ośrodki benedyktyń- 
skie z-zachodnich Niemiec na zabór austriacki. 
Ośrodek turyński, gdzie działali św. Józef Cottolengo 
i św. ks. Józef Cafasso, a później św. Jan Bosco, za- 
czyna wywierać wpływ dopiero w końcu XIX w. 
Ośrodek rzymski, gdzie działał św, Wincenty Pallotti, 
wywierał przed r. 1830 wpływ tylko na nieliczne grono 
kandydatów do stanu duchownego, którym środki ma- 
terialne umożliwiały studia zagraniczne. Tak więc ze 
św. Wincentym Pallotti zetknął się i podlegał jego wpły- 
wowi ks. Wiktor Ożarowski, jedna znajwybitniejszych 
postaci Kościoła polskiego XIX w. Studiował tu ks. 
Chołoniewski. Po r. 1838 osiedli w Rzymie przyszli 
zmartwychwstańcy i odtąd ośrodek rzymski zaczął co- 
raz silniej i głębiej oddziaływać na Polskę. Założenie 
papieskiego Kolegium Polskiego przez Piusa IX utrwa- 
liło ten wpływ, który odbił się silnie na zaborze 
austriackim w ostatnich dziesięcioleciach XIX i na po- 
czątku XX w. 
Katolickie odrodzenie w Anglii było dobrze znane 
emigracji, a poprzez nią docierać mogły jego echa na 
łamy "Przeglądu Poznańskiego", było ?no też dobrze 
znane ks. Bernardowi Łubieńskiemu, redemptoryście, 
który osiadł w r. 1883 w nowym klasztorze tego zgro- 
madzenia w Mościskach, ale nie znalazło ono, jak się 


--
>>>
272 


Wiek XIX i początek XX 


zdaje, silniejszego wyrazu w jego pismach. Dzieła Fa- 
bera były znane i tłumaczone od połowy XIX w., ale n 
zagadnienie wpływów angielskich nie jest zbadane. II 
Żadnego wpływu hiszpańskiego odrodzenia religij- 
nego nie dało się w Polsce stwierdzić. 
b) Cechy religijności XIX w. (który trwa właściwie 
aż do r. 1914) dadzą się ująć w szereg punktów. Ogól- 
nie zaznaczyć należy, że występuje rozdwojenie życia 
wewnętrznego Europy: z jednej strony postępy odro- 
dzenia religijnego, z drugiej laicyzacji kultury euro- 
pejskiej prowadzą do konfliktów. Zaznacza się podnie- 
sienie poziomu życia moralnego i świętości kleru, po- 
czątek wytwarzania się laikatu katolickiego, ciy
enie 
ducha apostolskiego. Do r. 1870-1880 panuje j€szcze 
konformizm katolicki w masach, przy czym we Francji 
zaczyna się on załamywać już po r. 1830, a kierunki 
antyklerykalne wyraźnie występują i nawet odnoszą 
zwycięstwo po r. 1880. Do cech charakterystycznych 
religijności XIX w. należą: 
1. Indywidualizm religijny, "kapliczkol\Vość" w życiu 
duchowym, dążenie do wydoskonalenia się i wycyzelo- 
wania swej duchowości, nie zawsze związane z najlep- 
szymi wzorami. Zmysł społeczny zaczyna się budzić 
przez zainteresowanie liturgią. 
2. Sztuka kościelna szuka wyrazu religijnego w neo- 
gotyku, potem w początkach XX w. w formach sece- 
syjnych. Zdaniem niektórych rozdwojenie i wewnętrz- 
ny brak pewności były źródłem słabości tej sztuki. 
Równocześnie komercjalny typ produkcji dewocjona- 
liów doprowadził do zalewu kościołów bezwartościową 
tandetą. Nowa wielka sztuka, która rodziła się w końcu 
XIX i początkach XX wieku, nie wykazywała żadnych 
zainl2resowań religijnych. 
3. Muzyka kościelna czy też muzyka w kościele - 
był to problem, z którym wiek XIX nie zdołał się upo- 
rać. Rozdźwięk między głębokimi aspiracjami duszy 
wierzącej a postacią wyrazu odbijają trudność, jaką 
napotyka religia w nadaniu swego piętna rodzącemu 
się nowemu społeczeństwu (Daniel-Rops). "Walce 
i uwertury operowe wydają się wzniosłe podczas Pod-
>>>
Problematyka ogólna 


273 


niesienia" mówił ówczesny organista. Jedynie powoli 
w zamkniętych kołach zaznacza się powrót do muzyki 
sakralnej i śpiewu gregoriańskiego, 
4. Wyikształcenie kleru w seminariach nie stało wy- 
soko na Zachodzie, jeszcze niżej w Polsce, ale poziom 
etyczny duchowieństwa był wyższy niż w XVIII w. Nie 
ma światowych labusiów, kapłani prowadzą na ogół ży- 
cie czcigodne. Mimo tendencji do izolacji od świata, 
która stanowi ideał wpajany w seminariach, przeciętna 
jakość duchowa księży jest wysoka, są święci probo- 
szczowie, także w Polsce. Episkopat w rzeczywistości, 
mimo zarzutów udziału w polityce, odsuwa się od życia 
publicznego, by oddać się duszpasterstwu. Pastoralna 
nauka biskupów XIX w. nie jest opracowana, ale za- 
sługuje, jak się zdaje, na wysoką ocenę. 
5. Zycie wewnętrzne odradza się w odnowionych sta- 
rych zakonach i w powstawaniu nowych. Te nowe za- 
kony łączą dawne kierunki życia wewnętrznego i za- 
sady dawnych szkół z bardzo wyspecjalizowaną dzia- 
łalnością praktyczną i kontemplacją. Panuje typ mie- 
szany życia duchowego, zakony mają czasem po dwa 
zadania specjalne, zwykle jedno - misje, apostolat, 
nauczanie i - wychowanie, praca charytatywna, prasa. 
Zakonów kobiecych, które powstały w XIX w., jest co 
najmniej 500, w tym zgromadzenia kontemplacyjne, 
mające za zadanie wynagrodzenie. 
6. Działalność charytatywna znajduje wyraz nie tyl- 
ko w powstawaniu zgromadzeń, które poświęcają się 
pomocy potrzebującym, ale także stowarzyszeń świec- 
kich, jak Konferencje św. Wincentego ił Paulo. Formą 
typową dla XIX w. jest założenie "dzieła", przezna- 
czonego na zaradzenie wszystkim lub zwykle niektó- 
rym potrzebom cierpiących. "Dzieło" połączone było 
z fundacją i z przeznaczeniem odpowiednich fundu- 
szów na jej utrzymanie. 
7. Działalność misyjna, która przygasła w XVIII w., 
doznaje nowego rozkwitu szczególnie od czasów Grze- 
gorza XVI (1830-1845). 
8. Ogólny charakter życia wewnętrznego znajduje 
wyraz w środkach nieadekwatnych w stosunku do celu 


18 - Zarys dzieJów... 


--
>>>
.:. 


.. 


274 


Wiek XIX i początek XX 


Płybkie i sentymentalne modlitwy książeczek do nabo- 
żeństwa tego czasu przesłaniają nam glębszą treść ży- 
cia wewnętrznego. Wiek XIX przyniósł wielkie nasi- 
-lenie świętości w Kościele, pojawiają się coraz liczniej 
konwertyci z innych wyznań chrześcijańskich, z ju- 
daizmu lub z niewiary. Na uwagę zasługuje pojawienie 
się nowych form kultu, jak nieustająca adoracja, ado- 
racja nocna Eucharystii (zapoczątkowana przez kon- 
wertytę z judaizmu o. Augustyna Marię Cohena). O. Fa- 
ber, św. Jan Bosco zachęcają do częstego przystępowa- 
nia do komunii św., pojawia się prąd występujący 
w sprawie wczesnego dopuszczania dzieci do sakra- 
mentu Eucharystii, ale natrafia na opory. Za wzorem 
niemieckim we Francji po 1870 r, rodzi się zaintereso- 
wanie starą literaturą ascetyczną i mistyczną, spoczywa- 
jącą w zapomnieniu. Na ogół jednak panuje typ życia 
wewnętrznego taki, jaki w XVIII w. utrzymuje auto- 
rytet jezuity Scaramellego, który główny nacisk kła- 
dzie na ascezę; mistyka jest usuwana w cień i wydaje 
się podejrzana. Za przykładem Bossueta w pobożności 
na plan pierwszy wysuwana jest "chwała Boża", pod- 
kreśla się, że podczas przeistoczenia "Bóg zstępuje na 
ołtarz". Osoba Chrystusa z wolna powraca na plan 
pierwszy, odradza się nabożeństwo do św. Całunu, do 
Krwi Chrystusowej, Najw. Oblicza. Kult Serca Jezu- 
sowego jest wyjątkowo silny. a Pius IX w r. 1856 
wprowadza dla całego Kościoła osobne święto Serca 
Jezusowego i w r. 1864 beatyfikuje s. Małgorzatę Marię 
Alacoque. Pojawia się prąd. poświęcający Sercu Jezu- 
sowemu rodziny, diecezje, całe państwa (Ekwador, po- 
święcony przez prezydenta Garcię Moreno). Kult ma- 
ryjny znajduje wyraz w powstawaniu żywego różańca, 
krzewieniu się sodalicji. W r. 1854 ogłoszony zostaje 
dogmat Niepokalanego Poczęcia, który staje się dźwig- 
nią rozwoju życia wewnętrznego. Powstaje nowy kult 
Maryi Wspomożycielki. 
9. Mimo wszystko jednak katolicyzm XIX w. ma 
charlikter konserwatywny i zajmuje w stosunku do no- 
wych prądów stanowisko obronne. Zaczątki nowej po- 
sta wy odnaleźć można w upadku przesądów, głoszą-
>>>
Problematyka og6lna 


275 


cych, że nie można osiągnąć świętości w życiu małżeń- 
skim, w tworzeniu się ugrupowań świeckich, które po- 
dejmują się apostolatu lub wychowania. Tworzenie się 
wspólnoty międzynarodowej katolików znajduje wyr.az 
w wielkich pielgrzymkach i wspólnej modlitwie mas. 
Ta ostatnia od r. 1873 zaczęła znajdować wyraz w kon- 
gresach eucharystycznych. Dążenia ekumeniczne znaj- 
dują swą zapowiedź w zniesieniu przez Piusa IX okre- 
ślenia "heretycy" w stosunku do anglikanów. Ujęcie 
Kościoła jako Ciała Mistycznego występuje w ency- 
klice Leona XIII Immortale Dei. 
10: Wiek XIX był świadkiem licznych objawień 
Matki Bożej: poczynając od objawień Katarzyny La- 
boure w r. 1830, poprzez objawienie w La Salette 
w r. 1849 i w Lourdes w r. 1858, zawierały one zapo- 
wiedź ciężkich klęsk i zachęcały do modlitwy i zadość- 
uczynienia. Jeśli z jednej strony występuje w Europie 
w XIX w. odstępstwo od wiary, to z drugiej strony 
objawienia i pielgrzymki masowe do miejsc cudownych 
stanowią cechę charakterystyczną życia duchowego 
tego okresu. 
Wszystkie wymienione wyżej cechy charakterystycz- 
ne religijności XIX w. znajdują wyraz także w Polsce, 
aż do objawienia Matki Bożej w Gietrzwałdzie w r. 1877. 
Szczegółowe ich opracowanie wykracza poza ramy tego 
studium. 
Odrębne cechy wykazują na Zachodzie ostatnie lata 
przed I wojną światową. Po zerwaniu konkordatu 
Francji z Rzymem zaznaczył się nawrót wybitnych jed- 
nostek do wiary, co znajdowało swój wyraz w piśmien- 
nictwie (Charles Peguy, Leon Bloy, nav..Tócenie Ma- 
ritaina i jego żony). Równocześnie nastąpił nawrót do 
zainteresowań głębszym życiem religijnym. Jezuita 
o. Poulain opublikował w r. 1901 książkę o mistyce 
Les graces d'oraison, która dla wielu stała się rewe- 
lacją i wstrząsem. Ok. r, 1908 zaczynają się pojawiać 
krytyczne studia z zakresu życia wewnętrznego (Arin- 
tero, Saudreau, Gardeil i in.), które wykazują, że pa- 
nujące doktryny nie są zgodne z tradycją Kościoła, 
lecz są dziełem teologów XVIII w. Równocześnie 


18- 


-- 


...
>>>
276 


Wiek XIX i początek XX 


w ogólnej postawie katolików zaznacza się zmiana: po- 
wstaje ruch społeczny pod wpływem encyklik, zazna- 
cza się zerwanie niektórych grup z polityczną postawą 
konserwatyzmu. Była to zapowiedź przemian w okresie 
międzywojennym I. 


ZAGADNIENIE PERIODYZACJI DZIEJOW ZYCIA 
WEWNĘTRZNEGO W XIX W. W POLSCE 


1. Nie ulega wątpliwości, że czasy od trzeciego roz- 
bioru aż do powstania listopadowego zaznaczają się 
w dziejach życia wewnętrznego regresją i brakiem ja- 
kichkolwiek nowych prądów czy też wybitnych, świą- 
tobliwych postaci poza osobą św. Klemensa Dworzaka, 
który do r. 1808 działa w Warszawie, Dlatego okres 
lat trzydziestu pięciu, dzielący upadek dawnej Rzeczy- 
pospolitej i powstanie listopadowe należy potraktować 
jako jedną całość. 
2. Powstanie listopadowe rozpoczyna nowy okres nie 
dlatego, że nastąpiły po nim represje i prześladowania, 
które uderzyły także w Kościół, ale dlatego, że pojawia 
się w dziejach polskich, i w dziejach życia wewnętrz- 
nego w szczególności, nowe pokolenie, które zrywa 
z przeszłością i szuka nowych dróg. Ma to miejsce na 
emigracji i tu też powstaje pierwszy wielki ruch odro- 
dzenia religijnego, który oddziaływa później na wszyst- 
kie trzy dzielnice przez przeszło pół wieku. Wyrasta 
on w otoczeniu Mickiewicza i przy jego bezpośrednim 
udziale, a wydaje zgromadzenie zmartwychwstańców. 
Z3.chodzi pytanie, jak daleko sięga pierwszy okres od- 
rodzenia, czy do 1848, czy też aż do r. 1863, kiedy po- 
jawia się nowe pokolenie. Wydaje się, że w dziejach 
życia wewnętrznego rok 1848 i załamanie się wpływów 
emigracji ma także pewne znaczenie. Lata 1846-1848 
odbiły się także na prądach religijnych zaboru austriac- 
kiego i pruskiego, wiodąc do pełniejszego rozwoju ka- 
tolicyzmu, szczególnie zaś wojna krymska i osłabienie 
ucisku w Królestwie odbiły się korzystnie na dziejach 


I R. G a r r I g o u - L a g r a n g e, TrZIl etapIl tlIcta wewnętrznego, t. I, 
Poznań 1960, B. 0-21. 


..-..
>>>
Zagadnienie periodyzacji 


277 


życia wewnętrznego w zaborze rosyjskim. Dlatego też 
okres 1830-1863 da się podzielić na dwa podokresy, 
z graniczną datą 1848 r. 
3. Powstanie styczniowe i jego upadek przyniosły 
pojawienie się nowego pokolenia o dwoistym obliczu: 
upadł romantyzm, na to miejsce pojawił się pozyty- 
wizm i konsekwentny katolicyzm. Okres popowstanio- 
Wy sięga do r. 1914. W latach dziewięćdziesiątych roz- 
wój liberalizmu politycznego, pojawienie się prądu 
"Młodej Polski", wpływ Zachodu oddziaływają ożywia- 
jąco na ruch katolicki i życie religijne inteligencji, ale 
co najwyżej można tu wyróżnić początek nowego pod- 
okresu, gdyż ci sami ludzie działają przez cały ten 
okres i schodzą z areny około 1914 roku: brat Albert, 
o. Honorat, m. Darowska, ks. Markiewicz i inni. 


DZIEJE ZYCIA WEWNĘTRZNEGO W XIX 
l POCZĄTKU XX W. 


1. Od trzeciego rozbioru do powstania listopadowego. 
Schyłek XVIII w. i początki XIX w. przyniosły naj- 
Większe nasilenie racjonalizmu i triumf haseł Ośw1e- 
cenia, które niosły ze .sobą i rządy zaborcze, i zwycię- 
skie wojSka Napoleona, i czasy Królestwa Kongreso- 
wego. Był to czas naj głębszego rozdźwięku między wie- 
rzącymi masami wiejskimi, drobną szlachtą oraz naj- 
niższymi warstwami mieszczaństwa, które trwały przy 
wierze przodków i barokowej, nieco teatralnej poboż- 
ności, a klasami wyższymi, które odwróciły się od Ko- 
ścioła. Jest to rys dominujący tych czasów. Ludzie, 
skądinąd przyznający się do chrześcijaństwa, nie zaj- 
mujący wrogiego wobec niego stanowiska, umierający 
po chrześcijańsku jako katolicy, za życia nie zwracali 
zupełnie uwagi na przepisy prawa kościelnego o po- 
stach. Rozwody były bardzo częste i udzielane łatwo 
w formie unieważnienia małżeństwa kościelnego. Po 
wprowadzeniu ślubów cywilnych wraz z kodeksem 
Napoleona nie zawsze brano ślub kościelny, choćby nie 
było przeszkód. Tak np. biskup kujawsko-kaliski Józef 


--- 


..
>>>
'278 


Wiek XIX i poczqtek XX 


Szczepan Koźmian zdołał skłonić szereg ziemian do 
zawarcia ślubu kościelnego. W jednym wypadku pod- 
czas wizytacji zabiega mu drogę dziedziczka wsi z kil- 
korgiem dzieci i na kolanach błaga, by skłonił jej męża 
do zawarcia ślubu kościelnego. Chrzest dzieci OdWle- 1 
kano nieraz latami, gdyż przybrał on charakter cere- 
monii familijnej. Zdarzało się pono, że przyjmowano 
chrzest już w wieku dojrzałym. Było tak z jednym 
z generałów powstania listopadowego, który przyszedł 
na świat we Francji podczas dyrektoriatu. Ale był to 
chyba wyjątek. Istniały żywe sympatie dla protestan- 
tyzmu, szerzone przez nauczycieli i guwernerów po 
domach szlacheckich i zdarzały się wypadki przecho- 
dzenia na protestantyzm z przekonania. Panowała ogól- 
na pogarda dla kleru, niechęć do zakonów, których ka- 
satę przyjmowano z zadowoleniem. Szczególną niechęć 
budziło wszystko, co przypominać miało jezuitów. J e- 
dynie szarytki uznawane były za zakon pożyteczny. 
Za Księstwa Warszawskiego wygnano w r. 1808 
z Warszawy redemptorystów ze św. Klemensem Dwa- 
rzakiem na czele, zarzucając im, że uprawiają wrogą 
agitację, a loża masońska wyprawiła z tej okazji uro- 
czysty bankiet', Wśród wyższego kleru w Wilnie nie 
brakło masonów, a zapewne bywali i gdzie indziej 
rnlmo istnienia cenzur kościelnych. Wytworzył się typ 
księdza "tolerancyjnego", który żył dobrze z ateistarnl, 
nie starając się zresztą o oddziaływanie na nich: po- 
stawa jego nie wynikała z głębokiej miłości dusz odku- 
pionych, ale z obojętności. Proboszczowię wiejscy tole- 
rowali zdrożne życie szlachty, byle ta zachowywała 
po'zory religijności na zewnątrz. W Królestwie Kon- 
gresowym, gdzie najwięcej było swobody po r. 1815, 
cicha walka przeciw religii znalazła swój charaktery- 
styczny wyraz w oporze władz przeciw wskrzeszeniu 
redemptorystów przez ks. Podgórskiego we wsi Piotr- 
kowice w Kieleckiem. Zaczątki zgromadzenia były śle- 
dzone i szpiegowane, nieustannie przyjeżdżały jakieś 
'komisje i szły donosy do wielkiego księcia Konstante- 
go. Zona tego ostatniego, księżna Lowicka, starała się 


· B. lo u b I e ń s k I CSSR, Ks. Jan Podgórski, Kraków In3.
>>>
.. 


Dzieje życia wewnętTznego 


279 


osłaniać redemptorystów, ale szykany nie ustawały. 
Szczególnie jaskrawe światło na stosunki rzuca sprawa 
kazania wygłoszonego w kościele w Stopnicy przez re- 
demptorystę kleryka Dylewskiego. Mówił on o tym, 
jak wielkim grzechem jest uciemiężanie poddanych. 
bicie ich i zmuszanie do składania podarków. Wówczas 
dwóch podchmielonych oficjalistów zaczęło mu prze- 
rywać. Jeden z nich zawołał: "Chłopów bić wolno, bo 
chłop i pies to jedno. Ten pop musi być chłopski syn, 
kiedy za chłopami gada." Dylewski stropił się nieco, 
ale nie zwracał uwagi na zaczepki i mówił dalej. Na 
to z tłumu odezwał się głos: "Dobrodzieju, cóż ten far- 
mazon gadał?" Na to Dylewski odezwał się do owego 
oficjalisty: "Czy ja chłop, czy ja szlachcic, skoro je- 
stem na ten urząd wyniesiony, powinienem mówić 
prawdę. Gdybym jej nie mówił, Pan Bóg by mię Ska- - 
rat" W końcu kazania nawoływał do cierpliwości, Po 
kazaniu doszło na cmentarzu do zwady i chłopi pobili 
obu oficjalistów, którzy nadal wygadywali na księdza. 
Chłopi przyprowadzili obu na probostwo, skąd ich ode- 
słano do burmistrza, a ten wydaW ich z miasteczka. 
Sprawa ta stała się źródłem kampanii, w której oskar- 
żano redemptorylStów o podburzanie chłoDÓW. Tylko 
opór biskupa Skórkowskiego odwlekał rozwiązanie ich 
zgromadzenia i wydalenie z kraju. Nawet wybuch po- 
wstania listopadowego nie ostudził gorliwości władz, 
a dopiero pierwsze niepowodzenia spowodowały zmia- 
nę polityki w stosunku do Kościoła. Po upadku po- 
wstania władze carskie rozwiązały zgromadzenie. Opis 
przejść redemptorystów pozwala wejrzeć w umysło- 
wość najlepszej części ówczesnego kleru. Uderza w niej 
strach, w którym nieustannie żyli redemptoryści, strach 
przed władzami, choć groziły im znacznie mniejsze ni€- 
bezpie:zeństwa niż w innych czasach: ani długotrwałe 
więzienie, ani deportacja czy śmierć nie były przecie 
stosowane. 
Nie tylko redemptoryści byli przedmiotem obserwa- 
cji władz policyjnych. W Krakowie, który stanowił 
wolne miasto, gorliwy dominikanin o. Jan Gwalbert 
LeszczyńS'ki zgromadził szereg pań z arystokracji 
w bractwie Najśw. Serca Jezusa. Szpiedzy wielkiego 


.......
>>>
r 


280 


Wiek XIX i początek XX 


księcia Konstantego denuncjowali je jako spisek: "Spi- 
sek jest tym ciemniejszy i niebezpieczniejszy, im wię- 
cej dla uniknięcia podejrzeń ukrywa się pod osłoną 
świętości i słabości członkiń", pisał jeden z nich. "Spi- 
sek" utrzymywał bliskie stosunki z księżną Łowicką 
i składał się z jej przyjaciółek. Tu w rodzinnych ogni- 
skach wychowała się nie liczna grupa młodzieży wierzą- 
cej, która już w r. 1830 nawiązywała stosunki z kato- 
Hkami we Francji, m. in. z ks. Lamennais. Ale koła 
konserwatywne francuskie były dla niej bardziej atrak- 
cyjne, a awo bractwo nie miała ani szerakiego zasięgu, 
ani nie wykazywało sił do ekspansji. 
Ten brak sil wewnętrznych występuje jaskrawo 
wśród kleru. W seminariach panował jansenizm i dok- 
tryny józefińskie, które przyznawały monarchom na- 
wet niekatolickim prawo do mieszania się w wewnętrz- 
ne sprawy Kościoła. Surowość spowiedników adstra- 
szała od sakramentu spowiedzi, w Galicji po klaszto- 
rach żeńskich uskarżano się na suchy i rygorystyczny 
stosunek księży do spraw życia wewnętrznego. Były 
to owoce doktryn jansenistowskich. Józefinizm przy- 
znawał monarchom władzę nad sumieniami poddanych, 
nad udzielaniem sakramentów i sprawowaniem obrzę- 
dów kościelnych. Wykonawcami tej władzy byli urzęd- 
nicy. Papież był uważany za obcego władcę, nie posia- 
dającego władzy nad sumieniami katolików, a prawo 
kościelne opierano na reskryptach władz państwowych, 
a nie na kanonach i bullach. Profesorowie akademii 
duchownych i wydziałów teologicznych nie liczyli się 
z opinią biskupów, głosili, że w każdej religii można 
się zbawić i odrzucali pod nazwą "naleciałości śred- 
niowiecza" autentyczne nauki Kościoła. W zaborze 
austriackim skomasowano seminaria zakonne, zniesiono 
wykład teologii moralnej i zastąpiono ją wykładem 
teologii pastoralnej o nastawieniu praktycznym. Wszę- 
dzie korzystano z podręczników przepojonych teoriami 
XVIII w. Urząd biskupi uważano za "stopień", jakby 
stopień służbowy: "Jemu się należy stopień biskupa", 
powiedział pewien ksiądz o przyszłym biskupie Koź- 
mianie, zwracając się do jego brata. Tak wychowany 
kler nie miał sił, by odrodzić życie religijne. Jedynie
>>>
Dzieje życia wewnętrznego 


281 


nie liczni kandydaci do stanu duchownego, bardzo za- 
możni, jechali studiować do Rzymu (jak ks. Ożarowski, 
ks. Chołoniewski, później ks. Ledóchowski). 
Nie było też żywszego źycia wewnętrznego wśród 
upadających zakonów. Zofia księżna Odescalchi z do- 
mu Branicka opowiadała Annie z Działyńskich Potoc- 
kiej, że w swej młodości była z mężem w jego do- 
brach w Austrii. Dobra te leżały zapewne na Wę- 
grzech, wizyta mogła mieć miejsce ok. r. 1830. W cza- 
sie jednego z balów zapytała swego tancerza, co to za 
oznaka czarno-biała, którą ma przy fraku. Odpowie- 
dział jej, że to oznaka zakonu dominikanów, a tancerz 
z oznaką brązową to franciszkanin. Zakonnicy we fra- 
kach bywali na zabawach. W zaborze austriackim są 
w tradycjach jakieś echa chodzenia ich na bale, w za- 
borze rosyjskim nie słyszymy o tym, ale poziom życia 
zakonnego nie był wysoki. 
Tak więc nie było na ziemiach polskich żywego 
źródła odrodzenia religijnego po wypędzeniu redempto- 
rystów w r. 1808, a przed klęską powstania w r. 1830. 
2. We Francji rewolucja lipcowa przyniosła wybuch 
antyklerykalizmu, ale i zniesienie ograniczeń, które 
krępowały działalność katolików. Zupełna wolność pi- 
sania i działania dały nielicznym, ale gorliwym kato- 
likom francuskim pole do żywej działalności na wszyst- 
kich polach. Po klęsce ,powstania masa emigrantów 
napłynęła do Francji. Z jednej strony radykalny ateizm 
zwycięskiego mieszczaństwa, z drugiej przykład dzia- 
łalności katolików, którzy z żywą sympatią odnosili się 
do sprawy polskiej, stworzyły warunki samorzutnego 
odrodzenia religijnego wśród Polaków. U kolebki jego 
stanął Mickiewicz, który miał autentyczne przeżycia 
mistyczne, głębokie i szczere. Czytał on wiele pism mi- 
stykow protestanckich i okultystów masonów, ale po- 
został żarliwym katolikiem: podziwiać tylko można, że 
nie odszedł od katolicyzmu, skoro kler wychowany 
w duchu jansenizmu nie mógł widocznie poinformować 
go o katolickiej literaturze życia wewnętrznego. Przy- 
bywszy do Paryża w r. 1833 zaczął on gromadzić do- 
koła siebie świeckich katolików, których zrażał ateizm 
i wolterianizm środowiska paryskiego. Była to nielicz- 


....d
>>>
282 


Wiek XIX i początek XX 


na grupa, na którą oddziaływały również koła katolic- 
kie francuskie (kazania Lacordaire'a, hl', Montalembert 
i in.). 
19 grudnia 1834 r. Mickiewicz, Józef i Bohdan Zalescy, 
Antoni Goreaki, Stefan Witwicki, Cezary Plater zało- 
żyli "Towarzystwo Braci Zjednoczonych", stowarzysze- 
nie religijne o zacięciu apostolskim. Przystąpili do niego 
Ignacy Domeyko i Bogdan Jański, który przebył na 
emigracji daleką drogę od niewiary poprzez saintsimo- 
nizm do katolicyzmu. Jański miał bardzo głębokie ży- 
cie religijne. Szczególnie cechowały go czar osobisty,. 
płynący z głębokiej życzliwości do ludzi, i ostre, a bez- 
względne widze
e własnej nędzy. Te dwa bieguny 
odbijają się w jego listach i w zapiskach Dziennika, 
prowadzonego skrupulatnie i bezlitośnie wobec wła- 
snych uchybień i słabości t. Jański z inspiracji Mickie- 
wicza założył "Domek", .niby rodzaj klasztoru, niby 
chrześcijańskiego falansteru, gdzie gromadził konwer- 
tytów, pragnących życia doskonałego. Tu przygarnął 
ściganego przez policję byłego niebezpiecznego saintsi- 
monistę, Piotra Semenenkę i drugiego konwertytę, Hie- 
ronima Kajsiewicza. Z tej grupki wyszło póżniej w Rzy- 
mie zgromadzenie zmartwychwstańców, założone już po 
śmierci Jańskiego (t 1840) przez siedmiu jego uczniów 
w r. 1842. Pierwszym przełożonym został ks. Piotr 
Semenenko. Listy i zapiski pierwszych zmartwych- 
wstańców borykających się z niedostatkiem i brakiem 
zrozumienia wśród swoich i obcych są pełne czaru 
młodzieńczego entuzjaZlmu, prostoty i szczerości. Jest 
jakiś świeży powiew w tych listach garstki mł()dzień- 
ców i starych żołnierzy, którzy podjęli się apostolstwa 
wśród emigracji i rodaków, podróżujących po Europie. 
Przez nich zaczęli oddziaływać na kraj. Zmartwych- 
wstańcy mieli braci zewnętrznych, rodzaj tercjarzy, 
którzy rozniecali ruch religijny w kraju. Jan Koźmian 


· Karol Gór s k I, RellgljnoS
 Bogdana Jonikiego przed nawróce- 
niem, ..Nasza Przeszłość", t. 10: 1959, B. 240-276, t e n t e, Rekolekcje 
BOgdana Jońskłego u traptstów, tam
e, L 8: 1958, S. łl1-428. Ks. B. 1\41- 
c e w s k l, Bogdan Jańskl, zalotyctef Zmartwychwstańców 1807-1840, 
Warszawa 1083. Kslą
kę tę przyjął fachowy recenzent S. K l e n l e w l c z 
z z8strzetenlaml ("Tygodnik Powszechny" z 25 XII 1983). Sądze. te po- 
gląd P. smollkowsklego na osobę Jańsklego jest wyważony l oparty na 
gruntownej znajomoścI tródeł. 


ib...
>>>
Dzieje życia wewnętrznego 


283 


przez lat przeszło 20 redagował "Przegląd Poznański", 
czasopismo stojące na wysokim poziomie. Walery Wie- 
logłowski wróciwszy do Krakowa w r. 1848 usiłował 
stworzyć pracę -organiczną na wzór tej, która roz- 
wijała się w Wielkopolsce, a po szeregu niepowodzeń 
skupił swą działalność na oświacie ludowej. Pogrzeb 
jego w r. 1865 był wielką manifestacją chłopską i jak- 
by zapowiedzią ruchu ludowego. VL Wielkopolsce 
Edmund Bojanowski założył w r. 1850 zgromadzenie 
służebniczek, które oddały się pracy ochroniarskiej 
i społecznej na wsi. Silna nuta społeczna, która brzmia- 
ła i w pismach zmartwychwstańców, i w działalności 
ich braci zewnętrznych, a później w pracy zgromadze- 
nia n3d emigracją w Stanach Zjednoczonych, wywo- 
dziła się od J ańskiego i Semenenki, którzy przeszli przez 
saints
monizm, a odrzuciwszy jego doktryny, zachowali 
postawę społeczną i dążenie do reform. W Wielkopolsce 
ludzie im bliscy realizowali przez organizacje rolnicze 
i popieranie rozwoju mieszczaństwa polskiego z jednej 
strony wciągnięcie chłopa do życia obywatelskiego, 
z dTugiej przebudowę całego społeczeństwa. Niewątpli- 
wie postawa zmartwychwstańców przyczyniła się do 
przełamania aspołecznej, indywidualistycznej postawy 
katolików, którzy swe obowiązki wobec bliźnich wi- 
d1lieli tylko w akcji charytatywnej. Ale zmartwych- 
wstańcy zajęli też stanowisko wyraźnie apolityczne, 
nieufnie odnosili się do prób stronnictwa ks. Czartory- 
skiego wciągnięcia ich pod sztandary konserwatywne, 
nie zrywali stosunków z lewicą emigracyjną. Zajmo- 
wali oni. stanowisko zdecydowanie niechętne próbom 
stworzenia na emigracji partii katolickiej i niewątpli- 
wie zadecydowali o tym, że ,w przyszłości katolicy pol- 
scy nie stworzyli odrębnego stronnictwa katolickiego I. 
Pod wpływem zmartwychwstańców przełamywał się 
też stosunek do prawdy katolickiej i katolickiego życia. 
Księża Sernenenko, Kajsiewicz, Jełowicki imponowali 


I P. S In o II k o w s k I, Historia Zgromadzenia Zmartwychwstania 
Pańskiego, t. I-IV, Kraków 1893-1926; t e n 
 e, Stosunek Mickiewicza 
do zmartwychwstańców, Kraków 1809; t e n 
 e, Zalotenle misjt ks. 
Zmartwychwstar\ców w Adr&anopolu. KrakÓw 1887; t e n :t e, Historia 
kolegium polskiego w Rzymie, Kraków 1896; W. K w I a t k o W B k I, Hi- 
Itoria Zgromadzenia Zmartwychwstania Pańskiego, Albano 1942. Pomijam 
;Jednostronne krytyki w kslą
kach Jana Konstantego od Krzyża I L. Longa.
>>>
284 


Wiek XIX i początek XX 


swą wiedzą, kulturą, znajamaścią najnowszych pTądów 
myśli na Zachodzie. Ks. Semenenko pierwszy z Pala- 
ków będzie pisał o tamizmie, apublikuje książkę a mi- 
styce. Zmartwychwstańcy budzili szacunek dla war- 
taści intelektualnych katolicyzmu, a równocześnie po- 
głębiali jego. treść religijną. Bezpośrednia czy pośred- 
nio, przez radaków padróżujących, wywarli ani wpływ 
na cały ruch religijny kabiet w Palsce i na wszystkie 
niemal nawe zakony żeńskie na ziemiach polskich '. 
Zmartwychwstańcy rozwijali wszechstronną działal- 
naść. Wyrazem ich ekumenizmu było ,podjęcie prac 
w Bułgarii, pazostającej jeszcze pod panawanem turec- 
kim. Utrzymywali bliskie stasunki z wielu Rosjanami. 
Na emigracji przeciwstawiali się tawianizmowi. Ich 
wysiłkam przypisać należy wyrwahie Mickiewicza spod 
wpływu "mistrza". Prablematyka mistycyzmu mesja- 
nistycmego była głównym zagadnieniem religijnego 
życia emigracji, ale i kraju, gdzie pod wpływem ro- 
mantyzmu powstawała religijność uczuciawa, a zabar- 
wieniu patriotycznym. Zmartwychwstańcy zrabiJi wiele 
dla wychawania duchowieństwa: przejęli oni kierow- 
nictwa Kolegium Palskliego, które ufundował Pius IX. 
Jest ta jednak działalnaść zewnętrzna. Istotą porusza- 
nych tu zagadnień są dzieje życia ,wewnętrznego.. 
Czołowym pisarzem, który głosił zasady szkoły z.mar- 
twychwstańskiej, był ks. Piotr Semenenko. Jego. sy- 
stem ascetyczny przedstawił ks. Paweł Smalikawski, 
sam autor Rozmyślań. Ujął an poglądy ks. Semenenki 
w trzech punktach: paznanie siebie, działanie łaski Bo- 
żej, życlie Chrystusa w nas i nasze w Nim. Ks. Seme- 
nenka "niemiłosierny był w adkrywaniu słabych stran 
ludzkich" i pisał: "Rzeczą jest oczywistą, że w duszy 
jest jak największa l) przewrotność, 2) skłannaść do 
wszelkiego złego i 3) niemoc do wszelkiego dobrego." 
Lecz ks. Semenenka mówił nie o samym grzechu, ale 


· P. S m o 11 k o w s k I, System ascetyczny ks. P. Semenenkl. "Prze- 
gląd KoścIelny" t. 4, Poznań 1903, B. 1-18; t e n t e, Wstęp do P. Seme- 
nenkl Cwlczenla duchowne, Kraków 1903. P. S e m e n e n k o, Cwlczenła 
duchowne, Kraków 1903; t e n 
 e, Mistyka, wyd. 2, Kraków 190.; t e n 
 e, 
Dziennik, wyd. ks. E l t e r, Rzym 1955 (z opuszczeniem partii mówią- 
cych o 
yclu wewnętrznym): Kajslewlcz I Semenenko. Księga pamlql- 
kowa, KrakÓw 1014: W. K o s I ń B k I, Duch na czasie. Sluga Bo
y P. Se- 
menenko w mlodoScl swojej, Rzym 1061.
>>>
Dzieje życia wewnętrznego 


285 


o nędzy człowieka i uważał za konieczne poznanie do- 
brego w sobie. Nie obawiał się, że wbije to duszę w py- 
chę, gdyż pokora i wielkodus7mość stoją obok siebie. 
Szedł tu za św. Tomaszem. 
W czołowym dziele zatytułowanym Mistyka ks. Se- 
menenko przedstawił swą naukę. Najsilniejszy nacisk 
położony jest na pokorę, naczelną cnotę, która wystę- 
puje też w tym charakterze ,w regule benedyktyńskiej. 
Wpływ benedyktyński występuje wyraźnie u zmar- 
twychwstańców, zarówno u Jańskiego, jak i u ks. Se- 
menenki, który nosił się z zamiarem wstąpienia do be- 
nedyktynów i z trudem od niego odstąpił. Ks. Seme- 
nenko poświęca czwartą część książki pokorze i nieraz 
wraca później do tego zagadnienia, niemal na każdej 
stronie. 
Ks. Semenenko zgodnie z filozofami chrześcijańskimi 
okresu romantyzmu rozróżnia trzy władze: rozum, wolę 
i serce. Obok natury wyróżnia w człowieku osobę, ale 
uważa, że wszystkie wartości swe czerpie ona z ze- 
wnątrz: 
Osoba człowieka jest sama z siebie nicestwem, jest to ostatni 
punkt duszy, za którym jest nieskończoność, próżnia wewnętrz- 
na nieskończona, napełniająca się tem, co bierze z natury swo- 
jej i przez naturę, a natura bierze dalej z zewnątrz od świata 
albo od Boga 7. 
W stosunku do natury ludzkiej postawa Semenenki 
daleka jest od humanistycznego optymizmu: 
Dlatego po upadku człowieka nie można z tą zepsutą naturą, 
jaka nam została, wchodzić w jakieś układy, w jakieś reformy 
ulepszające, w jakieś podniesienie do sfer wyższych. Tu nie już 
podniesienia, ale przemienienia życia potrzeba tj. zagłady przy- 
rodzonego, a stworzenie nadprzyrodzonego życia. Inaczej, w ta- 
kim stanie idąc za przyrodzonym popędem, człowiek zapełnia 
nicestwo osoby różnymi przedmiotami zewnętrznymi życia, któ- 
rych pożądanie, zagłębienie aż do dna duszy staje się jakoby 
naturą samą, treścią wypełniającą duszę, a następnie osobę i dla 
życia nadprzyrodzonego miejsca tam nie ma. Nadto człowiek 
po upadku do tych przedmiotów życia przyrodzonych wraca 
sam z siebie, z własnego popędu; on sam jest powodem, przy- 
czyną i początkiem działania. 
Ks. Semenenko nisko ocenia przyrodzone siły na tury 
ludzikiej, nie zatrzymuje się nad rozwojem osobowości, 


, P. S e m e n e n k o, MIstyka, s. 13, 20-22, 30, 33, n-ł2, 60. 


---
>>>
286 


Wiek XIX i początek XX 


a punkt ciężikości kładzie na zaparciu się siebie i wy- 
rzeczeniu "czynności własnej": 
Ta zgubna energia, niepowściągliwa chęć, aby być principium 
agendi, ta czynność własna bezustannie w nas się odzywa l ona 
to popycha do czynów nadprzyrodzonych o własnych siłach. To 
naturalnie udać się nie może, bo czynność własna wręcz prze- 
ciwna jest czynności nadprzyrodzonej, która cała połega na 
wspólnym działaniu człowieka z Bogiem, a we wspólnym tam 
działaniu człowiek ustępuje na drugie miejsce, jakeśmy widzielf. 
bo pierwszym głównym działaczem jest sam Pan Bóg... Począ- 
tek tedy, źródło I fundament życia nadprzyrodzonego, wiecz- 
nego, jest Jezus Chrystus, ale z naszej strony, jakoby ujemna 
strona tamtego, uznanie nicości swojej, przyznanie się do nędzy, 
upokorzenia się. A jakie źródło tycia, takle I samo tycie, jaki 
punkt, z którego wychodzi siła, taką l sama siła. Cały charakter 
życia naszego: "my nicość, Jezus życiem". 
Stąd wypływa konieczność modlitwy, ale i utrzyma- 
nia w sobie stałego poczucia własnej nicości oraz wy- 
rzeczenie się czynności własnej. Jest to kanwa, na iktó- 
rej osnuta jest cała nauka ks. Semenenki. 
Pierwsza pomyłka, skutkiem której stajemy się niezdolnymi 
oprzeć się złemu, jest, że nie upokarzamy się w naszej niemocy, 
Bez takiego aktu upokorzenia się nie jesteśmy w prawdzie 
i modlitwa nasza o pomoc nie może wówczas być skuteczna, 
bo nie jesteśmy w koniecznych warunkach do otrzymania po- 
mocy. 
Szczególną uwagę zwraca ks. Semenenko na uczucie. 
Z jednej strony, pisząc rzecz swą dla ludzi epoki ro- 
mantyzmu, piętnuje panteizm, którego się dopatruje 
u Tańskiej, i daje analizę psychiki współczesnej, z dru- 
giej daleki jest od ulegania tradycjom jansenizmu i ry- 
goryzmu, A więc pisze o romantyikach: 
Czcze kontemplacje nie związane z uczuciem nie tylko nie 
przynoszą pomocy człowiekowi l nie dają mu zasługi, ale 
owszem będą dlań miarą potępienia, bo nie dochodzą zwykle 
do czynu, a więc wiedział a nie czynił 8, 
Semenenko rozróżnia typy uczuciowe, dalekie od 
czynu, i typy o przewadze rozumu, u których brak 
uczucia i czynu. Z drugiej strony przeciwstawia się 
tradycji janseniZlII1u, który wymagał, by dusza za 
wszelką cenę wzbudzała w sobie componction. czyli 
skruchę uczuciową namaszczoną: 


· ibid., s. 56. 


.
>>>
Dzwje życia wewnętrznego 


287 


Bywa, te dusza wyrzuca sople, Iż żalu nie ma, oskar!a sl
 
z tego I następnie robi wysilenia, aby zdobyć ten !al, aby si
 
zmusić do niego. Bóg ma litość nad jej nieświadomością, ale 
tą drogą do niczego ona nie przychodzi. Póki nie poczuje w so- 
bie !alu, nie powinna się zrywać na akty, bo próżne to usiło- 
wanie. Powinna się upokorzyć, że go nie ma, że go mieć nIe 
może sama z siebie i prosić, aby Duch Sw. dał go, stworzył 
w niej. Bywa I to, że dusza poprosiwszy o żal, zaraz go wma- 
Wia w siebie, I własną energię sztukuje, rozdmuchując w sobie 
płomień, rwie się do aktów. To także fałszywa droga, a rzadko 
się zdarzy, aby kto ostrzegł, te wtedy nie jest w porządku D. 
Ks. Semenenko rozróżnia w modlitwie trzy "epoki": 
l) modlitwę do Chrystusa, 2) modlitwę wspólnie z Chry- 
stusem, 3) przemienienie w Chrystusa, czyli "śmierć 
mistyczną", kiedy Chrystus sam się modli w nas. Tego 
szczebla nie zanalizował. Natomiast bardzo szczegółowo 
omawia ks. Semenenko sposoby odbywania rozmyślań 
i daje doskonałą i głęboką klasyfikację roztargnień oraz 
psychologię pokusy, O grzechach ludzi wierzących 
pisze: 
Moża by obszerniej mówić o tym przedmiocie, bo ta niechęć 
poznania woli Bożej, ten wstręt do jej spełnienia, to wreszcie 
lenistwo, ta jest nieraz historia całego życia naszego. Człowiek 
lekceważy te wyższe rzeczy, żyje cłągle życiem własnym i nie 
wchodzi nigdy w ten żywy stosunek z Chrystusem Panem tl. 
Punkt ciężkości pracy nad sobą leży u ks. Semenenki 
w zwalczaniu czynności własnej, jak wyżej pisaliśmy. 
Należy zwalczać nawet radość z powodzeń, gdyż tu 
występuje także miłość własna. Nie zaleca odnoszenia 
tej radości do Boga, ale poleca ją stłumić aktem po- 
kory i wyrzeczenia się. 
Bardzo szerokie znaczenie przybiera u ks. Semenenki 
słowo nieczystość, skoro nawet upodobanie w sobie jest 
aktem nieczystości ducha 11, a walka z nią powinna być 
prowadzona przez upokorzenie, "jakiekolwiek, do cze- 
gobądź przywiązanie jest zawsze cudzołóstwem w zna- 
czeniu duchowym". W związku z tym na !plan pierw- 
szy wysuwa się cnota wstrzemięźliwości, gdy o innych 
autor nie wspomina w tej części dzrleła, którą napisał. 
Rozróżnia ks. Semenenko trzy postaci cnoty wstrze- 


· Ibid., B. 51-
2. 
II Ibid., B. 121-126. 
.. IbId., B. 175. 


.
>>>
288 


Wiek XIX i początek XX 


mięźliwości: l) umartwienie, które odnosi się do rzeczy 
materialnych, 2) trzeźwość (sobrietas), która oonosi się j 
do wyobraźni, 3) wyrzeczenie się przywiązania do osób. 
Walka z wyobraźnią przybiera charakter wylkorzenia- 
nia wady narodowej, gdy ks. Semenenko pisze: 
Bo wszelkie bujanie fantazji jest pewnego rodzaju pijań- 
stwem, szałem, nacechowane jakimś oszołomieniem. Cnotą więc 
trzeźwości jest czuwanie nad naszą wyobraźnią I nie pozwala- 
nie jej tych szałów, ale trzymanie jej we właściwych granicach. 
Pisał też wnikliwie o pysze, którą nacechowane było 
życie duchowe XIX w. 
Pychą właściwie jest akt osoby, w osobie samej, samąż osobą 
uczyniony. Rozmaite rodzaje pychy pochodzą od rozmaitych 
rodzajów władz, jakimi się pycha popełnia, I tak: próżność jest 
pychą uczucia, zarozumiałość pychą umysłu, zuchwalstwo pychą 
woli (...) Wszelkie dziecl{o pychy powiada b ę d ę i nigdy tego 
b ę d ę na j e s t e m zamienić nie może. Ale to b ę d ę jest 
dlań treścią, jest tym dążeniem, tym pięciem się do wielkości, 
doskonałości, której nigdy dosięgnąć nie będzie mogła pycha. 
Nigdy jestem, będę, będę 1 zawsze będęl Bóg zaś 
mówi o sobie: J e s t e m, j e s t e m, k t ó ryj e s t e m. J a 
N a j w y Ż s z Y 12. 
Ks. Semenenko nie dokończył swego dzieła, nie na- 
pisał "oczyszczenia woli", a krótko i pobieżnie trakto- 
wał właściwe życie Inistyczne. Niemniej jego mistyka 
jest dziełem wybitnym, tworzy szkołę. Nie jest to coś 
recypowanego, ale to twór samodzielny, pierwsZ€ wy- 
bitne dzieło polskie z tego okresu W XIX w., a może 
w ogóle pierwsze. 
Zmartwychwstańcy stworzyli własną szkołę żyoia 
wewnętrznego, którą przejęła gałąź źeńska, założona 
przez m. Celinę Borzęcką w końcu XIX w. Na specjal- 
ną uwagę zasługuje w duchowości zmartwychwstań- 
ców połączenie elementów duchowości benedyktyńskiej 
z typową dla XIX w. bezlitosną introspekcją oraz z za- 
daniami apostolstwa. Takie przykłady łączenia starej 
duchowości, nieraz zaczerpniętej od zakonów kontem- 
placyjnych, z zadaniami praktycznymi, apostolstwem, 
pracą misyjną, charytatywną etc. jest cechą typową 
nowych za'konów powstających w XIX w. 


Ił Ibid., S. 251, 257-258, 270, 280.
>>>
Dzieje życia 1£ewnętrznego 


289 


W kraju po r. 1830 zaznaczył się zwrot ku religii, 
kierowany przez nieliczych światłych i gorliwych księ- 
ży, jak ks. Ignacy Hołowiński w Kijowie, ks. Chołoniew- 
ski na Podolu. Ks. Chołoniewski pozostawał pod wpły- 
wami wiedeńskiego ośrodka katolickiiego, a w szczegól- 
ności redemptorystów 18. Najwybitniejszy był wśród 
księży zaboru rosyjskiego Wiktor Ożarowski, wy- 
kształcony w Rzymie, gdzie był pod kierownictwem 
św. Wincentego Pallotti. Na ogół jednak panował nadal 
moralizm i psychologizm, odziedziczony po XVIIIw. 
Przykładem tego będą modlitwy ks. Ludwika Łętow- 
skiego, biskupa i administratora w Krakowie. Oto dwa 
przykłady wyjęte z jego osobistego pamiętnika, pozo- 
stającego w rękopisie ił. Pierwszy stanowi przykład ty- 
powego moralizmu w życiu wewnętrznym, to znaczy 
kładzie nacisk przede wszystkim na poczucie własnej 
nędzy i ułomności 4uchowej. Drugi jest przykładem 
psychologicznego traktowania zagadnień życia we- 
\vllętrznego: 
Lazarz. Mój Panie, podaj rękę słudze! Patrz na mą niedolę, 
dla której niemocą jak paralityk złożony, leżę. Tamtego ludzie 
dobrzy przynieśli I spuścili przed Ciebie, ale mnie Ty sam Pa- 
nie! chyba byś ruszył. Tyleś razy to już czynił, co łez wylanych, 
co obietnic stanowionych, a wszystko nI! próżno! Została tylko 
z tego niemoc równa do złego co i dobrego, którą sobie niekiedy 
ludzie za uspokojenie ducha biorą. Od czasu do czasu podnosi 
się serce I myśl gorąca ku Tobie obraca, ale jedno i drugie 
oskarża mnie tylko: iż nie służyłem Ci, mój Boże, jako ku temu 
nie tylko dałeś był poznanie, aleś nawet afektami serce opa- 
trywał, które by naj twardsze złamać były powinny. A c h mój 
Ojcze niebieski, cóż robięl teraz wyciągam 
rękę a nakarmiłeś mnie już do sytal Zebrzę 
a siedzę na bogactwach! Chcę abyś dał I ła- 
skę, i sam wszystko przy niej za mnie spra- 
Wili Biedny ja stokroć choć niegodny -lecz 
T y m ił o s i e r n y! T Y mój P a n I S t wór c a i Z b a- 
w i c l e ł, a co byłoby Ci po mnie, bez chwały Twojej (s. 7). 
A oto psychologizm: 
Nie dajże Panie, drugi raz młodości, ani tej młodości na sta- 
rość szpetnej, zalotnej, która wstydzi się siebie I nigdy by się 


II A. B a k a n o w s k I, Mo1e wspomnienia 1863-1913, Lwów 1913. 
lO Nie drukowany pamiętnik czy notatnik w zbiorach XX. Misjonarzy 
w Krakowie, który zaginął. Por. L. L ę t o W B k I, Wspomnienia pamięt- 
nikarskie, wyd. Ho B a r 11 c z, Warszawa 1052. 


18 - ZaryB dzJejów...
>>>
I 


290 


Wiek XIX i poczqtek XX 


skończyć nie chciała. Ale daj starość: czerstwą, rozsądną, od- 
wazną na śmierć, wyrozumiałą, ludziom i Bogu wdzięczną, nam 
ozdobną, pod siwym włosem, bez kija, okularów, doktora - 
a nade wszystko pobożną, aby zgorszenia z niej nie było, ale 
Tobie chwała, a ludziom nauka (5.37). 
Nie są to rzeczy głębokiie i przeważnie nie głęboktie 
było też odrodzenie religijne ep(jki romantyzmu wśród 
. mężczyzn. "Do Boga głos smutnej duszy" zatytułował 
nieznany autor rękopiśmienną książeczkę z lat czter- 
dziestych XIX w. U Był to przejaw sentymentalizmu 
religijnego. Inna cecha religijności tych czasów, fi- 
deizm, rezygnował z pomocy rozumu, który rzekomo 
zawsze sprowadzał człowieka na manowce racjonali- 
zmu, a szukał oparcia dla religii w UCL'Juciu. Miał on 
przetrwać do XX w. Dalszą cechą religijności mężczyzn 
tego czasu było ścisłe pO'wiązanie jej z narodowymi 
dążeniami, tak że trudno czasem razróżnić, cO' jest ce- 
lem, a cO' śrO'dkiem. Samoistny ruch katolicki wśród 
warstw wyższych istniał tyłko w Wielkapolsce, w po- 
wiązaniu ze zmartwychwstańcami. Katolicy brali tu 
czynny udział w pracy organicznej. W Wielkopolsce 
też pO'w'Stały pierwsre na ziemiach polskich kanferencje 
św. WincentegO' a Paulo i ukazywał się od r. 1846 
"Przegląd Paznański", czasopisma literacko-naukowe 
o charakterze katalickim, wydawane lat przeszło 20 
przez Jana Koźmiana, brata zewnętrznego zmartwych- 
wstańców. W zabO'rze pruskim postępowało też pogłę- 
bienie życia religijnego wśród !mas ludowych. W zabo- 
rze austriackim nie była samoistnego ruchu katolickie- 
gO'. Duchowieństwo było w znacznej mierze zaangażo- 
wane w ruchach liberalno-patriO'tycznych, podczas gdy 
wyższe godności w Kościele były obsadzane przez 
Niemców i Czechów. Zakony były nadal w upadku, 
jedynie jezuici, przybyli z zaboru rosyjskiego w r. 1820, 
rozwijali coraz żywszą działalność, mimo że mieli nie- 
zbyt wiele !pOwołań w Galicji. O. Karol Antoniewicz 
TJ po r. 1846 rozwijał ogromną akcję misyjną w okO'- 
licach, gdzie miały miejsce ruchy chłapskie, potem na 
Śląsku i w Wielkopolsce. Masy chłopskie były nie- 
oświecone pod względem religijnym, a po r. 1846 za- 


II Rękopis w Blbl. Lopaclńskleao w LubUnIe, sygn. nr 2071.
>>>
Dzieje życia wewnętrznego 


291 


częły się wśród niell przejawiać tendencje antyklery- 
kalne. W zaborze rosyjskim masa księży, mało wy- 
kształcona, uporczywie trwała mimo zakusów rządu 
w wierności dla Kościoła wraz z ludem. Seminaria 
i akademie duchowne wyznawały nadal zasady józe- 
finizmu i religijnego liberalizmu, które cieszyły się po- 
parciem władz. Nieliczni księża, zdemoralizowani przez 
władze caxskie, wysług
wali się im. inna gO!I'liwa 
i oświecona, ale nieliczna grupa stawiała świadomy 
opór, narażając się na represje, jak ks. Ożarowski na 
Wołyniu. W seminariach duchownych patrzono nie- 
ufnie na wszystkie nowości. Tak np. przyszły biskup 
ks. Konstanty Ireneusz Łubieński został wydalony 
z seminarium duchownego w Kielcach za szerzenie 
wśród kolegów poglądu o wysokiej świętości stanu ka- 
płańskiego i propagowanie nabożeństwa majowego 11. 
Ks. Ożarowski pierwszy wprowadził rekolekcje dla 
świeckich i kapłanów na terenie Wołynia, a potem 
Warszawy 17, ale z drugiej strony na Zmudzi wydawała 
wspaniałe wyniki walka z pijaństwem, prowadzona 
przez bractwa trzeźwości, kierowane przez proboszczów 
mimo przeszkód ze strony władz carskich. Wiele na 
tym polu działano także w Kongresówce. 
Ruch religijny kobiet ogarnął w okresie romantyzmu 
szerokie rzesze w całej Europie. Znalazł on silny od- 
dźwięk także w Polsce. Romantyzm, podnosząc rolę 
uczucia i intUJicji na przekór rozumowi, równocześnie 
stawiał kobietę wyżej od. mężczyzny. Wiara w specjal- . 
ną misję kobiety prowadziła czasem nawet do prze- 
sady, ale niemniej faktem jest, że romantyzm głębiej 
przekształcił psychikę i życie kobiet niż mężczyzn. 
Wszędzie w Polsce kobiety z dworów szlacheckich pra- 
cowały nad podniesieniem moralnym i umysłowym 
chłopa, nawet daleka Latgalia zawdzięcza im wiele na 


II [Roger L u b ł e ń s k I), Konstanty Ireneusz hr. Pomlan Z.ublemkl, 
biskup sejneftskl, KrakÓw 1808. 
Ił O ks. W. O
arowsklm, o. P rok o p [Leszczyński), 2ywoty SWfe- 
tYCh, Warszawa 1878, s. 150-158. O. Prokop był czołowym przedstawI- 
cielem duchowości kapucynów. W listach swych do m. Anny Bielskiej, 
fellcjankl (niedrukowanych, w archiwum ss. Fellcjanek w Krakowie) 
b. cz
sto wspominał pouczenia ks. O
arowsklego (wiadomość od doc. 
E. Jabłońsklel-Deptuła, ktÓra cały ten materiał przerobiła). Nlepowatne 
są opInIe s. J. S t a b I ń s k ł e j, Ks. Wincenty Pallottl, Poznań 1982, 
s. 189-192. 


19. 


I 


-
>>>
292 


Wiek XIX i początek XX 


polu odrodzenia narodowości łotewskiej. Również ną. 
polu życia umysłowego kobiety głębiej przeżyły powrót 
do katolicyzmu niż mężczyźni. Eleonora Ziemięcka po- 
rzuciwszy heglizm stała się pionierką filozofii chrześci- 
jańskiej, Dyonizja Poniatowska pisała dużo prac histo- 
rycznych do "Przeglądu Poznańskiego", ukrywając swe 
nazwis
o 18. Są to zagadnienia dotąd nie opracowane. 
Na ogół można powiedzieć, że religijne cechy poezji 
romantycznej, głównie trzech wieszczów i Norwida 
wytwarzały atmosferę życzliwego, choć nie głębokiego 
zainteresowania katolicyzmem. Dopiero po "r. 1854 i po 
ogłoszeniu dogmatu o Niepokalanym Poczęciu ruch re- 
ligijny kobiet zaczyna wyrażać się w tworzeniu zawiąz- 
ków zakonów. Tak w Warszawie powstają zawiązki 
felicjanek (pod kierownictwem kapucynów) 19, a później 
nazaretanek 10, w Petersburgu ks. Zygmunt Szczęsny 
Feliński tworzy Rodzinę Maryi 11, na emigracji 1pO- 
wstaje zaczątek zgromadzenia niepokalanek, w zaborze 
austriackim m. Maria Kolumba Białecka, odbywszy no- 
wicjat w Nancy, zakłada tercjarki dominikańskie dla 
pracy na wsi II. Natomiast głośna m. Makryna Mieczy- 
sławska, bazylianka zbiegła spod zaboru rosyjskiego 
i osiadła w Rzymie, nie stworzyła żadnego ruchu reli- 
gijnego. Postać ta dotąd przedstawia się zagadkowo. 
Wszystkie te zakony żeńskie, mające głównie cele wy- 
chowawcze i charytatywne, osiągnąć miały rozwój 
w okresie następnym, ale początki ich sięgają lat przed- 
po'.vstaniowych. 
3. Rok 1863 przyniósł straszliwą klęskę narodowi. 
Pod wpływem jej kruszyła się wiara oparta na uczu- 
ciu. :Młode pokolenia w znacznej mierze hołdować za- 
częły pozytywizmowi. Ruch katolicki nie załamał się, 


lO Dyonlzja P o n I a t o w s k a, LIsty do Bohdana I J6zefa Zaleskich, 
Kraków 1900; PSB t. 27: 1982, s. 406-408. Zagadnienie towIańszczyzny 
opracowuje obecnie prof. Konrad Górski w Toruniu. Zagadnienia zwią- 
zane z religijnością trzech wieszczów I Cypriana Norwida stanowią 
osobny, bardzo obszerny temat, który tu tylko wspominam. 
II Artur Gór s k I. Angela Truszkowska I zgromadzenie felfcjanek 
na tle dzlej6w myflf religijnej w Polsce XIX w., Poznań 1959. 
,. W. S a r d I. K. S I c a, 2:ywot Slugl Botej m. MarU Teresll Sledll- 
.kle1, Kraków 1024. 
11 Szczę;ny F e I I ń s k I, Pamiętnik, Kraków 1897. O zgromadzeniu 
Rodziny Maryl - Zakonll Iw. Franciszka w Polsce pod nazwą (zob. 
II. 269. przyp. 1). 
1'0m. Kolumbie Blałeckiej: s. Serafina S t e t n I e OP, C6t Ct od- 
dam Panie?, calgary (Alberta, Kanada) 1977.
>>>
DZieje życia wewnętrznego 


293 


ale przybrał inne cechy. Mężczyźni, zaangażowani do- 
tąd w ruchu narodowym, zaczęli przenosić swe wysiłki 
na pole czysto religijnej pracy. Jedyną drogą, zdawało 
się, jest przyjęcie sukni duchownej i wstąpienie do za- 
konu. Idea apostolatu świeckich jeszcze się nie naro- 
dziła. Tak np. Walerian Kalinka, chcąc pośW1ięcić się 
pracy na polu religijnym, szczególnie zagrożonym 
w zaborze rosyjskim, wstąpił do zmartwychwstańców, 
zrywając zupełnie z polityką II. Były delegat rządu na- 
rodowego w Wilnie, skazany na śmierć, Józef Kalinow- 
ski wstąpił do karmelitów bosych i jako o. Rafał za- 
słynął świętością. Adam Chmielowski, późniejszy brat 
Albert i twórca nowych form życia franciszkańskiego, 
stracił nogę w powstaniu. Ruch katolicki zwęził co 
prawda swój nurt, ale go bardzo pogłębił. Na przełom.ie 
XIX i XX w. znajdujemy w Polsce niezwykły rozwój 
świętości, jakiego nie było od epoki potrydenc'kiej. Nie- 
stety pisma tych świątobliWJ{ch ludzi nie zostały opu- 
blikowane, korespondencja znana jest tylko we frag- 
mentach, tak iż nie można dziś odtworzyć ich ducho- 
wości. Należy to zostawić przyszłym badaczom. Cały 
ten ruch skupiał się teraz w zaborze austriackim. Tu 
także osiadać zaczęły zakony żeńSkie, które poświęcały 
się wychowaniu dziewcząt. Jeżeli felicjanki były pod 
wpływem rygorystycznego, amistycznego kierunku ka- 
pucynów warszawskich z o. Prokopem i o. Honoratem 
na czele, to nazaretanki były tworem o. Leandra, który 
właśnie mistyczny kierunek reprezentował. Nie roamy 
opracowań, które pozwoliłyby głębiej wejrzeć w ich 
życie wewnętrzne, gdyż żywoty założycielek nie przy- 
noszą wystarczającego materiału (np. m. Francislki Sie- 
dliskiej) albo nie są one fachowo opracowane (piękne 
medytacje m. Anieli Truszkowskiej). Natomiast niepo- 
kalanki, które poświęciły się pracy nad wychowaniem 
młodzieży żeńskiej z warstw wyższych, wydały znako- 
mitą autorkę piszącą na temat życia wewnętrznego, 
m. Marcelinę Darowską. 
M. Darowska owdowiawszy wstąpiła do zgromadze- 
nia założonego przez m. Karską. Po śmierci m. Kąr- 


II S. T a r n o w s k l, Ks. Watertan KaUnka, Kraków 1887.
>>>
294 


Wiek XIX i początek XX 


. 


skiej objęła kierownictwo i nadała nowemu zgroma- 
dzeniu jego właściwy charakter oraz stworzyła ramy 
pracy wychowawczej. Ograniczając przedstawienie jej 
roli tylko do dziedziny życia wewnętrznego, pomijamy 
tę niezwykle owocną pracę wychowawczą, która była 
dzielem m. Darowskiej i pierwszych pokoleń niepoka- 
lanek. Ił 
"Pierwszy raz język polski został użyty do oddania 
tajemniczej mowy Boga do człowieka, do opisania tego 
tak trudnego do ujęcia w słowa ludzkie obcowania 
człowieka z Bogiem w naj głębszych tajnikach duszy" 
pisał o. Jacek Woroniecki (Mistyka m, Marceliny Da- 
f'owskiej, s. V) iii. Trudno jest przedstawić tu w skrócie 
dzieje życia wewnętrznego m. Marceliny. Od r. 1874 
do 1890 nie miała ona żadnych ,wizji i ekstaz, nawet 
"świateł" w Wielkim Tygodniu, jak to bywało przed- 
tem, przez 20 lat. Po r. 1890 przychodzi inna znów for- 
ma modlitwy. Przeżycia swe spisywała na "kartkach", 
które nie są dotąd wydane. Natomiast opracowana zo- 
stała "asceza życia zakonnego", 
M. Marcelina na czoło wysuwała absolutne, bez za- 
strzeżeń oddanie się Bogu. "Miłość Boga dążąca do 
urzeczywistnienia Jego królestwa w duszach przez 
p r a w d ę i ś m i e r ć s o b i e." 16 
Miłość to nie chwilowy płomień serca, to nie łatwość mo- 
dlitwy, a w łatwości pociąg do niej, w niej żarliwość. Miłość 
to wejście, wżycie się, wcielenie, jeśli tak powiedzieć można, 
w wolę Bożą, przetrawienie nią zepsucia natury. 
M. Darowska tworząc język ascetyczny, gdyż dawny 


Ił S. M. A ł m a nfep., ZarYI powstania ł rozwoju Zgromadzenła Nle- 
lIokalanego Poczęcia N. Maryl P. (maszynopis): E. J a b I o ń s k a - D e- 
p t u ł a, Zarys dzlalalnoścl Marceltny Darowskłej na polu organlzacjł 
.zkolnlctwa żeńskiego, "Nasza Przeszłość" 7: 1958, s. 219-234; t e j t e, 
O M. Marceltnie DarOwsklej Inaczej, ..Znak", z. 07-98: 1962, s. 1025-1036j 
M. B e n wen u t a niep., Asceza ;tycia zakonnego wedlug wlkazan 
m. Marceltnu DarOWSklej (cz. I), Kraków 1050, cz. II maszynopis pt. MI- 
.tuka m. Marcellny od Nlep. Poczęcła N. Maru' P. Jej osobiste ;tycie 
mistyczne. Wstęp o. Jacka Woronlecklego. Z. O b e r t y ń s k l, Łaski 
nadzwyczajne w :fUcłu mistycznym m. M. Darowsklej, "Ateneum Ka- 
płańskie" 42: 1050, t. 52, 8.325-364: t e n t e po francusku. Gr/tcel my- 
Itlques extraordlnalres chez M. M. Darowlka. w: "Collectanea Theolo- 
slca" t. 21: 1950, S. 469-532; t e n t e, Zmartwuchwstar'icu I Niepokalanki, 
"Studia Hlstoricoeccleslastlca t. 8 f 7, Warszawa 1949 (polemiki pomi- 
jam). S. Ałma S o ł t a n niep., Czlowłek wielkich pragnień m. Marce- 
Una Darowska, Szymanów 1977. 
.8 O. Jacek W o r o n I e c k f we Wstępłe do m. B e n wen u t y niep., 
Mistyka M. Marceltny Darowsklej, maszynopis (zob. przyp. 24), 8. V. 
II M. B e n wen u t a, Asceza, cz. I, s. 20, 21.
>>>
DZieje życia wev:nętrznego 


295 


wyszedł z użycia, nadaje słowom inne znaczenie mz 
powszechne: nakazuje więc wyniszczyć w sobie "oso- 
bistość", czyli pyszne "ja", oraz "ludzkość", czyli ska- 
żenie natury ludzkiej. Słowo "natura" używane jest 
w znaczeniu ujemnym zepsucia grzechowego. 
Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że m. Darowska 
nie czytała pism św. Jana od Krzyża, a jednak porów- 
nanie jej pism z naukami tego świętego wykazuje da- 
leko idące podobieństwo. Cechą doktryny m. Marce- 
liny jest "całkowitość" w znaczeniu gotowości, szla- 
chetności i oddania się Bogu na wszystko bezpowrot- 
nie, to jakby "verbum nobile". Uczyła, że nie należy 
przypatrywać się temu, co Bóg sprawia w duszy. "Wy- 
magała dużo i silnie, bo wiedziała, że Bóg tego żąda." 
Jest w tej doktrynie krańcowość: "wszystko dla Boga 
nic dla siebie". "Bóg wszystkim dla zakonnicy, pisała, 
mnie nie ma." Dlatego nakazywała: 
Do tego wyniszczenia, które początkiem w nas I podwaliną 
Królestwa Bożego dążąc, siostry wyrzekną się własnej woli, 
własnego rozumu I wszelkich popędów skażonej natury, a da- 
dzą Panu wedle woli Jego l środków, jakich podoba Mu się do 
tego użyć, wsp6łkrzyżować siebie i doprowadzić do śmierci 17. 
A oto, jak opisuje proces oczyszczania duszy języ- 
kiem jędrnym i pełnym wyrazu: 
Wtajemniczona zostałam w stan z n I s z c z e n I a, jaki się 
dokonywa w człowieku, gdy przeznaczenie jego i myśl, dzieło 
w nim Boże się spełnia, ziszcza. Jako wyszedł z ziemi, z nice- 
stwa, tak z materii swej (za życia już) do nicestwa powraca; 
ona pokonana, starta w życiu jego (moralnym), przestaje być, 
nic z niej nie bierze, a na tych dopiero zgliszczach, na tym po- 
piele powstaje nowy człowiek, mieszkanie, odbicie Boga-Czło- 
wieka; i on w nim przebywa, żyje, staje się jednym. I w i- 
d z i a l a m to zniszczenie I to cudowne odbudowanie; z o b a- 
c z y ł a m nadto, jak mi do tego daleko, chociaż na drodze tego 
jestem (00.) Do tego wyniszczenia jakoby środkiem najdzielniej- 
szym - zobaczyłam - ś ł e p a w i a r a i ś l e p a w i a r a 
drogą Zgromadzenia. Same cuda tu jeszcze za małe. Cuda p 0- 
r y waj ą (tj. naturę ludzką - ludzkość) człowieka d o t y- 
k a l n o ś c I ą swoją, jakkolwiek wyszły z naturalnego porząd- 
ku i na tę działają; tu wszystko ma być czysto duchowe, nad 
przyrodę, nad zmysły - i wiara sama nie już oparta na cudach 
dotykalnych, ujętych zmysłami, działających na władze przy- 


., Ibid., B. 441-446.
>>>
296 


Wiek XIX i początek XX 


rodzone, ale wiara w samego Boga, zmysłami nieujętego, wiara 
w działanie jego ukryte, duchowe, wnętrzne, a naj cudowniej- 
sze, wiara czysta, duchowa, wielka jak sam Bóg (.n); czuję ją 
s z c z y t e m, ale jednakże jakby prostą dla siebie, dla powo- 
łanych. Wtedy P. Jezus nauczył mię w praktycznym zastoso- 
waniu (...) jak do tego dusze prowadzić (...) 28. 
Obok pokory występuje ubóstwo ujęte w sposób bez- 
względny i absolutny: 
Ubóstwo jak pokora, dwu słowy da się streścić: jak w poko- 
rze mnie nie ma, tak w ubóstwie nic nie ma dla mnie III. 
O czystości tak pisze m. Marcelina: 
Pokazane mi było a n i e l s t w o - a piękności jego i blasku 
nic oddać nie zdoła: odbicie wierne, doskonałe Boga, jakkol- 
wiek czułam, że widzę tylko częściowo, jakby przez zasłonę. 
I wlane mi zostało zrozumienie wymagania Bożego, ażebym do 
takiej, do tej czystości doszła, bo ona dopiero kresem woli 
względem mnie Bo?ej. To a n i e l s t w o, które widziałam, było 
anielskie, tj. należało do aniołów, ale zobaczyłam podobniej: 
ludzkie, tj. przeznaczone w oczyszczeniu największym człowie- 
kowi. Ta sama w nim czystość, ta sama jasność, ta sama gorą- 
cość miłości l odbicie myśli i woli Bożej - było jednak coś 
innego, jakby wyższego; przypatrzyłam się aby zrozumieć i po- 
znałam (na tym ostatnim, ludzkim) krew Zbawiciela nieskoń- 
czonej ceny, która za aniołów przelaną nie była i walki, które 
człowiek znieść musi, zanim odzyska co utracił i odpowie Przed- 
wiecznej myśli w sobie Bożej, walki, których aniołowie, duchy 
czyste, nie znają i to mu tę wyj:szość nadaje ZI. 
W opisie oczyszczenia, bodaj biernego, silnie wystę- 
puje zupełne zerwanie z sentymentalizmem epoki ro- 
mantyzmu i oparcie życia wewnętrznego na woli: 
Bywają epoki w życiu wewnętrznym, gdzie sam cierń wy- 
rasta. Wówczas wszystko w krzyj: się obraca duszy i najlepszy 
spowiednik l najlepsza przełożona nic jej nie da, bo Bóg nIc 
dać nie chce. Otóż jeżeli dusza wtedy nie tylko już z podda- 
niem, ale z dziękczynieniem stan swój znosi l sercem woła do 
Boga: "Panie, bądź błogosławiony! Wszystko mi to słodkie, bo 
od Ciebie !" (słodkie wolą, jakkolwiek dla natury i całej uczułej 
części istoty ludzkiej gorzkie i ciężkie) wówczas wnosić można 
przy łasce Bożej, że dusza już choć trochę Boga kocha. Na ko- 
niec umiłowanie woli Bożej najściślej nas łączy z Bogiem. 
W woli Bożej jest Bóg cały. On w niej wszystkie doskonałości 
swe wyraża. I w nas wola stanowi jakby rdzeń, samą esencję 
Istoty, bo taki człowiek, jaką wola jego; jeśli więc ta wola 


II £bId., s. 448--449. 
.1 IbId., s. 4;;0. 
II IbId., S. 451.
>>>
Dzieje życia wewnętrznego 


297 


w nas będzie Boża, przenajświętsza, nieskończenie doskonała, 
to z koniecznoścI i my staniemy się doskonałe, święte. Tak iż 
m6gł św. Bernard w prawdzie powiedzieć, że połączenie z wolą 
Bożą ubóstwia człowieka 81. 
Tak samo miłość Boga jest daleka od sentymentalizmu: 
Bóg błysnął sobą, żebyście go zobaczyły, umiłowały, umiło- 
wawszy poszły za Nim. Od Niego to poszło i odbiło się na nas, 
ale to nie z was wyrosło. On miłością poruszył wasze serca 
i serce poleciało za Nim. Ale u c z u c i e miłości z łaski to tylko 
promień i płomień, a prawdziwa miłość, to c z y n m i łoś c i, 
długoletni, wytrwały, aż do śmierci". 
Z wielkim talentem literackim opisuje m. Darowska 
"noc zmysłów", czyli oschłości (Asceza, s. 458-459); 
tekst jest za obszerny, by gQ tu przytoczyć. Zalować 
trzeba, że wszystkie pisma m. Darowskiej nie zostały 
opublikowane in extenso. Są to istotnie perły litera- 
tury mistycznej, tak w Polsce ubogiej i mało znanej. 
Przytoczyć tu jedynie należy parę wyjątków. Pierwszy 
z nich dotyczy posłuszeństwa: 
Pierwszym aktem w posłuszeństwie naszym: przyjęcie roz- 
kazu wolą; drugIm, spełnienie onego na ile nas stać, przy szu- 
kaniu zapoznania się z nim, objęcia go rozumem i przejęcia się 
nim. Posłuszeństwo więc nasze nie jest wyrozumowane jak 
u protestantów (co nam podobno zarzucano), ale jest rozumne, 
oświecone, .jak wiara doskonała wedle św. Tomasza 88. 
Drugi mówi o praktycznym nastawieniu niepokala- 
nek, które łączą życie czynne z duchowością, jak pisa- 
liśmy, zbliżoną do kannelitańskiej. Zadaniem zgroma- 
dzenia je3t m. in. wychowanie młodzieży żeńskiej do 
służby Bogu i ojczyźnie: _ 
A my? - Naszym zdaniem także praca dla dusz. Wyniszczać 
się w niej mamy kropla po kropli, cicho, niewidocznie... aż na 
koniec życie położymy w służbie Pana naszego. O jak słodko, 
jak szczęśliwie spracowywać się do ostatka, az do śmierci. 
Pan Jezus t u li ł d z ł a t k i d o s i e b i e. Otóz nam po- 
Wierzył pracę nad tymi dziatkami. Jakiez one powinny nam 
być drogie i że tak powiem "święte". Królestwo Boże ma się 
w świecie rozszerzyć przez dziatki. Dziwna rzecz: na podwalinę 
temu królestwu wybiera Pan Jezus nie mocne dęby, ale słabe 
i drobne korzonki - tak, bo wie, że z nich, jeżeli zdrowo będą 


.. Ibid., 'i. 454. 
.. Ibid.. 'i. 458. 
a. IbId., 9. 464. 


.....-...
>>>
298 


Wiek XIX i początek XX 


sadzone, urosną kiedyś wielkie filary społeczeństwu chrześci- 
jańskiemu 14. 
Koncepcja reguły i kierunku życia duchowego wy- 
rosła z własnych przeżyć i przemyśleń m. Darowskiej. 
Mimo iż stawiała pierwsze kroki w życiu wewnętrz- 
nym pod kierunkiem zmartwychwstańców, poszła póź- 
niej w innym kierunku. Geneza szkoły życia wewnętrz- 
nego, którą stworzyły niepokalanki, jest czysto polska, 
jak wynika ze słów m. Darowskiej: 
Pisząc regułę, stawiając zasady, nie zaglądałam do tadnych 
książek, a szłam za tym, co czułam, co mi się wydało wymaga- 
niem Pana, tylko wszystko poddawałam w posłuszeństwie prze- 
wodnikowi duszy mojej. Następnie w ostatnich latach, gdy gro- 
my sądów ludzkich, zaskarżeń i potępień spadać na nas zaczęły, 
pozbawiona śmiercią o. Kajsiewicza tej błogosławionej opieki 
w przewodnictwie, jęłam szperać po księgach świętych l z nie- 
wymowną pociechą nie tylko nic w nich przeciwnego zasadom 
naszym nie spotkałam, ale zn
lazłam zatwierdzenie 1&. 
Ponowne zbadanie sporów i dyskusji między o. Se- 
menenką a m. Darowską przyczynić się może do wy- 
świetlenia różnic w ujęciu tych czy innych metod dąże- 
nia do doskonałości, ale nie zmieni dwóch faktów: zna- 
komitej wartości pism obojga autorów i szkodliwej roli, 
jaką w zaognieniu sporu odegrały trzecie osoby z ich 
otoczenia. 
Obok zakonów wychowawczych polskich starych 
i nowych, poświęcających się wychowaniu dzieci wiej- 
skich (jak służebnicz'ki) czy dzieci warstw wyższych. 
pojawia się w zaborze austriackim zasłużony na polu 
wychowania zakon urszulanek oraz zgromadzenie osób 
świeckich założone przez generałową Jadwigę Zamoy- 
ską dla prowadzenia jej zakładów wychowawczych. Za- 
moyska, której wpływ sięgał na wszystkie trzy dziel- 
nice, skupić musiała swą pracę pod zaborem aUlStriac- 
kim, gdyż nie wolno było jej mieszkać w zaborze pru- 
skim. Pozostawała ona pod kierunkiem duchowym ora- 
torianów francuskich, jak późniejszy kard. Adolf Per- 
raud. Nie chciała ona zaikładać zakonu uważając, że 
pracę wychowania dziewcząt lepiej poprowadzą osoby 
świeckie, choćby praca ta miała trwać tylko 50 lat. 


l. Ibid., 8. ł68. 
"' Ibid., 8. 465.
>>>
Dzieje życia wewnętrznego 


299 


Gen. Zamoyską wychowała surowa protestantka, Miss 
Birt. Powstała w niej na zawsze pewna nuta suro- 
wości i poczucia własnej nędzy. Stale przebywała przy 
niej zakonnica z Congregation de Notre Bame du Ce- 
nacIe. A oto wyjątek z jednego z listów gen. Zamoy- 
skiej, malujący jej duchowość: 
Umorzyć w sobie naturę to długie l straszliwe konanie. Ale 
zrodzić w sob
e życie Chrystusowe to również straszliwe cier- 
pienie. Sam tylko Bóg, Pan życia, może sam jeden dopełnić 
w nas tej podwójnej pracy. Ale dlatego, by jej dokonał, trzeba 
sustinere Dominum, znieść Pana, a niewielu chce to uczynić 
(Une grande dme, list z 15 IX 1875 do bpa Perraud) Ie. 
Do r. 1880 mnIej więcej życie religijne zaboru 
austriackiego płynęło w dawnych formach, a wpływ 
zmartwychwstańców na warstwy wyższe w całej Pol- 
sce zaznaczał się wybitnie, Zgromadzenie osiadło wresz- 
cie w Galicji, ale dopiero w chwili, gdy wymierało 
pierwsze najwybitnd.ejsze pokolenie zakonników. Na 
czo-ło wysunęli się teraz jezuici, szczególnie od czasu, 
gdy w r. 1883 zakończył swe istnienie "Przegląd Lwow- 
ski" ks. Edwarda Podolskiego. Czasopismo to założone 
po upadku "Przeglądu Poznańskiego" nie zdołąło utrzy- 
mać się na jego poziomie i zaplątało się w polemiki 
prasowe. Na jego miejsce od 1884 r. zaczął się ukazy- 
wać w Krakowie "Przegląd Powszechny" redagowany 
przez jezuitów, głównie zaś przez o. Mariana Moraw- 
skiego. 
Jezuici w pierwszych trudnych dziesięcioleciach 
istnienia w zaborze austriackim, gdzie stare uprzedze- 


II [Marla Z a m o y s k al, Une grande 4me. La comtesse Hedwlge Za- 
moyska, Parls 1930 ze wstępem kard. B a u d r 111 a r t, ktory na pod- 
stawie jej korespondencji daje Charakterystykę duchowości. Niczego tu 
dodać nie można. Jad\}'lga Z a m o y s k a, Wspomnienia, wyd. Maria 
C z a p s k a, Londyn 1961. - Autentyczną mistyczką była sIostra gene- 
ralowej JadwigI Zamoyskiej, Cecylia Dzlałyńska, złożona od 1863 nle- 
ulcczalną chorobą kręgosłupa. Bez jej wiedzy ks. A. B r z e z I ń s k I, 
oratorianin (filipin), ogłosił bezimiennie jej notatki pt. Kartki z tycia 
modlitwy, Tarnow 1889. Kslą
eczka ta wywołała burzę w Poznaniu, gdy t 
Cccylła Dzlałyńska pi!ała, 
e kslę
a odmawIali spowiadania jej. Dowo- 
dzi to siły przesądówantymlstycznych, zakorzenionych w XVII I XVIIIw. 
Przebieg polemikI przedstawił Karol GÓr s k i, Spór o mistykę w latach 
1889-1891 w Polsce, w: Studia i materiały z dziejów duchowokl. War- 
sZliwa 1980, s. 181-189. Ks. BrzezIński, wybitny znawca teologU asce- 
tycznO-mistycznej, napisał w odpowiedzi na zarzuty cały traktat, który 
zasługuje na osobne studium. Za autentycznością mlsiyki Cecylii Dzla- 
łyńsklej opowiedział się m. in. bp l. Lobos, ord
'nariusz tarnowski. Zob. 
Aneks przyp. U3. 


..........
>>>
300 


Wiek XIX i początek XX 


nia racjonalistów nierychło d:łły się przełamać (mimo 
że wydali wybitne jednostki, jak o. Stanisław Maksy- 
milian Ryłło i o. Antoniewicz), musieli uzupełnić swe 
szeregi powołaniami z Czech, Moraw czy Śląska. Do- 
p.iero pTzybycie jezuitów wypędzonych z zaboru pru- 
skiego z o. Henrykiem Jackowskim na czele nadało ich 
pracy nowy rozmach. O. Jackowski wbrew oporom 
i obawom zaczął organizować rekolekcje dla ś"vieckich, 
założył konwikt w Chyrowie, był jednym z założycieli 
"Przeglądu". Jego życie wewnętrzne nie jest nam zna- 
ne, choć pozostawił w rękopisie zapiski pt. Lumina. 
Nieco lepiej, choć niewystarczająco znamy życie we- 
wnętrzne o. Mariana Morawskiego (t 1901). Mało zna- 
my życie wewnętrzne o. Jana Beyzyma, który poświę- 
cił się trędowatym na Madagaskarze: jego listy doty- 
czące spraw duchowych spoczywają podobno w kla- 
sztorze karmelitanek w Krakowie na Łobwwskiej 
w spuściźnie po m. Ksawerze Czartoryskiej i nie zo- 
stały dotąd zbadane. Musimy więc ograniczyć się do 
o. Mariana Morawskiego, postaci wybitnej, autora tłu- 
_ maczanych na szereg języków Wieczorów nad Lema- 
nem i innych pism, w których przebija głęb()lkie życie 
wewnętrzne (jak w traktacie teologicznym Swiętych. 
obcowanie). Oto VI-yjątek z rękopiŚimiennych zapisek. 
opublikowanych przez o. Tuszowskiego: 
Panie mój, który mnie z Krzyża wzywasz do doskonałości 
I od tak dawna już wyczekujesz, gdyż nadaremnie dotychczas 
wszystkie drogi wiodące do niej przebiegłem, taką dziś z Tobą 
zawieram umowę: ja, jedynie naj milszego Tobie, ze wszystkich 
ofiar całopalenia P o s ł u s z e ń s t w a strzec będę: Ty zaś, 
o wszystkim innym we mnie i jego nie wykluczając, mieć bę- 
dziesz staranie. Ja rzucę się na ślepo, przez całkowite Posłu- 
szeństwo w objęcia Opatrzności Twojej, ty zaś u kła d a j s a m 
w s e r c u m o l m d r o g i w i o d ą c e w gór ę (ascensio- 
nes) , b y m 8 z e d ł z c n o t y w c n o t ę aż do krzyża Twego. 
aż do wiecznego uścisku Twego. Amen (umowa XVI) 17. 
Jest to przekład z łaciny. Szkoda, że oryginalne tek- 
sty - a jest ich - jak można sądzić z książki o. Tu- 
szowskiego - niemało, nie zostały w oTyginale opu- 


., J. T u s z o w s k l TJ, O. Marian Morawski J845-J90J, Kraków 1032, 
B. 16P. '"
>>>
Dzieje życia wewnętrznc:lo 


301 


blikowane i opracowane. Wobec fragmentaryczności 
przytoczonych materiałów na tym należy poprzestać. 
O. Morawski zachwycał się w ostatnich miesiącach ży- 
cia książką jezuity francuskiego o. Poulain, Les graces 
d'oraison, która w dziedzinie życia wewnętrznego "była 
rewelacją dla wielu. Można o nim powiedzieć, że spo- 
pularyzował mistykę". Stał więc o. Morawski na Progu 
nowego stulecia nie tyLko w sensie liczenia czasu - 
ale i w sensie nowego okresu - w dziejach życia we- 
wnętrznego. 
Wpływ jezuitów na życie kulturalne i duchowe za- 
boru austriackiego na przełomie XIX i XX w. był 
nader silny. "Przegląd Powszechny" redagowany był 
doskonale, skupiał też coraz więcej piór świeckich. Nie 
można powiedzieć, by czytając dziś te prace, czytelnik 
drugiej połowy XX stulecia nie odczuwał pewnego nie- 
dosytu: brak jest wpływu filozofii tomistycznej, brak 
szerszego powiewu postawy sPołecznej, która ma cechy 
konserwatywne, moralizm dominuje w ocenie litera- 
tury i sztuki. Ale "Przegląd" nie różnił się od najlep- 
szych pism katolickich na Zachodzie i nie stał od nich 
ni.ż.ej. Taki właśnie był karolicyzm epoki. 
W dziedzinie życia wewnętrznego wzory ignacjań- 
skie panowały niemal wyłącznie. Inne zakony, jak róż- 
ne odłamy franciszkanów, żyły duchowością jezuitów, 
na nich wzorowali się w dużej mierze autorzy spośród 
duchO'Wieństwa świeckiego, jak np. reprezentacyjny dla 
tej epoki pisarz i działacz ks. bisku,p Pelczar, autor 
Rozmyślań i założyciel sercanek. I tu Polska nie sta- 
nowi wyjątku w Kościele IS. 
Nowy zakon salezjanów, założony przez ks. Jana Bo- 
sco, przyciągał powołania polskie. Tak v,"Stąpił do niego 
mimo sprzedwów ze strony rodziny książę August Cza:-- 
toryS'ki i umarł młodo, w opinii świętości. Inne nowe 
zakony, jak orioniści, werbiści i sercanie miały powo- 
łanie polskie; dzięki temu w XX w. mogły wysyłać na 


II J. S. P e ł c z a r, Zycie duchowne czUli doskonalol
 chrzelclJaflska. 
t. I-II, Przemyśl 1873 (wIele następnych wydań); Biskup Pelczar. Ma- 
terlaly z sesjł naukowej poświęcone} życiu ł dzlalalnotct Slugł Botego 
J. S. Pelczara, Kraków 21 1111974, pod red. ks. B. P r z y b Y s z e w- 
ski e g ols. K. M. K a s p e r kle w 1 c z, Roma 1975. 


---
>>>
302 


Wiek XIX i początek XX 


pierwsze swe placówki na ziemiach polskich przynaj- 
mniej częściowo Polaków 18. 
Mimo wysiłków zmierzających do Po.głębienia życia 
religijnego wśród warstw wyższych, w zaborze austriac- 
kim udało się to tylko połowicznie. Wśród zewnętrzne- 
go konformizmu poziom życia obyczajowego, jak piszą 
pamiętnikarze, był wyższy wśród ludu w ko.ńcu XIX w, 
niż wśród warstw oświeconych. Na płytkość pojmowa- 
nia obowiązków płynących z religii wskazują: obojęt- 
ność wobec kwestii społecznej, którą chciano rozwiązać 
tylko przez akcję charytatywną, ciągnięcie korzyści 
z propinacji, czyli prawa sprzedaży wódki i piwa na 
obszarze majątku, ro.zmijanie się z zasadami głoszony- 
mi przez Ko.ściół (np. w sprawie szkoły wyznaniowej, 
którą obalili konserwatyści ze względów politycznych). 
Ruch chrześcijańsko-społeczny napotykał na silne opo- 
ry wśród samych kato.lików. 
W tych warunkach aktem heroizmu było podjęcie 
się pracy nad wychowaniem najbiedniejszej młodzieży 
przez ks. Bronisława Markiewicza, w oparciu jedynie 
o składki, 
Ks. Markiewicz, urodzony w Próchniku w r. 1842, 
w szkołach utracił wiarę pod wpływem nauczycieli, 
a gdy ją odzyskał, wstąpił po maturze do seminarium. 
Zagadkowe sPo.tkanie z chłopcem wiejskim, który prze- 
powiedział nierychłe wskrzeszenie Polski (wiosną 1863), 
do. końca życia wywierało wpływ na działalność przy- 
szłego zało.życiela zakonu wychowawczego. w Miejscu 
Piastowym. Ks. Markiewicz pisał już od czasu semina- 
riwn zapiski rekolekcyjne, które pozwalają poznać głę- 
bię jego życia wewnętrznego. Przez kilkanaśnie lat 
pozostawał pod wpływem jezuitów ze Starej WSi, 
a w szczególności o. Maksymiliana Jacko.wskiego, który 
był jego kierownikiem duchowym. Pracując jako pro- 
boszcz, potem jako pro.fesor seminarium, wciąż myślał 
o poświęceniu się pracy wychowawczej nad młodzieżą 
i o wstąpieniu do. zako.nu, nie mógł jednak powziąć de- 
cyzji ostatecznej. Rekolekcje u redemptorystów w Mo- 
ściskach w r. 1884 odsłoniły mu bogactwo nauk św. 


lO :l. S lÓ s a r c z y k. August Czartoryski, Warszawa 1943; Hagiografia 
polska, t. I. s. 265-282.
>>>
Dzieje życia wewnętrznego 


303 


Alfonsa, którego odtąd czcił na równi ze św. Ignacym 
Loyolą. Postanowił teraz udać się do Włoch i wstąpić 
do zakonu teatynów. Zetknąwszy się z ks. Bosco w Tu- 
rynie wstąpił do salezjanów i marzył o rozpoczęciu 
pracy w Polsce. Przytoczony tekst - jeden z ostatnich 
w Zapi$kach - wskazuje na tworzenie się nowej du- 
chowości u ks. Markiewicza, który przejął pewne za- 
sady szkoły 
gnacjańskiej, głównie nacisk na wyrobie- 
nie pokory, i złączył je z zasadami salezjańskimi. Oto 
tekst zapisek z r. 1891 pisanych wśród obcych: 


Chcę Pana Boga miłować całym sercem - szeroko, prze- 
stronno - najprzestrzenniej; oto pragnę, aby wzbudził Zgroma- 
dzenie jeszcze inne, a nawet wiele zgromadzeń, aby był pochwa- 
lony jeszcze więcej, aniżeli przez moje, aby powołał narody 
nowe do służby swojej i sprawił przez nie więcej, aniżeli przez 
naród polski. Pragnę, aby dał jak najwięcej świętych z narodu 
mojego, ale wielce się cieszyłbym i jednakowo, gdyby przez 
Inny naród był więcej pochwalony. To bowiem ma mnie więcej 
radować, co raduje więcej Najświętsze Serce Pana Jezusa. 
"Cichość", polski wyraz oznacza cnotę Chrystusową najlepiej. 
Oto pokora ukryta, cicha. Ten więcej pokornym, kto więcej 
nieznanym, deptanym, poniżanym, nawet po śmierci, byle na 
sądzie Bożym się wykryło. Stąd wielki święty Mikołaj Lęczycki 
prosił Pana Boga, aby nie był kanonizowanym. Oto tajemnica 
najważniejsza. Modlić się z pokorą, w duchu pokory, a czym 
Więcej się uniżamy, a do tego wielce ufać będziemy - tym 
większy skutek. Starać się tedy siebie ukrywać poza plecami 
drugich w działaniu i przez drugich działać, im przyznawać 
główną zasługę, a sobie tylko nieudolną pomoc - a pomagać 
z całego serca wszystkim jak najgorliwiej, aby Pana Boga wię- 
cej kochali i wielbili. Oto tajemnica druga. Pomagać modlitwą, 
radą, czyli słowy i uczynkiem, i pragnąc, aby drugi był prze- 
wodnikiem, kierownikiem, starszym, a my jego towarzyszami 
i pomocnikami tylko" (Zapiski rekolekcyjne, 1891) CI. 


W r. 1893 ks. Markiewicz \V ostatnim stadium gru- 
źlicy wysłany został do Miejsca Piastowego, gdzie mu 
ofiarowano parafię. Rychło ".Trócił do zdrowia, założył 
zakład wychowawczy, opierając. się wszelkim próbom 
uzależnienia od polityków. W r. 1897 nastąpiło zerwa- 
nie z salezjanami, którzy założyli inny dom w Oświę- 


'" Ks. Bronisław M ark I e w I c z, ZapiskI dotyczące :tycia wewnętrz- 
nego opr. Karol Gór s k I I ks. MIeczysław G ł o W a c k l, "Nasza 
Przeszłość" t. 54: 1980, s. 13-149: W. M I c h u łka, Ks. Bronisław Mar- 
kiewicz, Londyn 1954: J. S I e g TJ. Powściągliwość, umiarkowanie t pra- 
ca a rozwój narodów, Kraków 1981.
>>>
304 


Wiek XIX i początek XX 


cimiu. Ks. Markiewicz założył Towarzystwo "Powścią- 
gliwość i Praca", z którego z czasem, po jego śmierci 
wyłoniło się zgromadzenie michalitów. Wśród ogrom- 
nych trudn05ci prowadził pracę wychowawczą. Żył jak 
chłopi z okolic podgórskich, głównie kapustą i ziemnia- 
kami, tak samo w ubóstwie żyli jego współpracownicy. 
Uważał bowiem, że wychowanie młodzieży chłopskiej 
nie da wyników, jeżeli nie będzie prowadzona na po- 
ziomie życia otaczającego społeczeństwa. Zakład ks. 
Markiewicza :wychowywał liczne zastępy rzemieślni- 
ków, członkowie świeccy na równi z duchownymi pro- 
wadzili pracę wychowawczą. Metody wychowawcze ks. 
Markiewicza, które głosił na łamach czasopisma "Po- 
v.rściągLiwość i Praca" oraz w swoich -książkach, opie- 
rały się na wielkiej miłości do dzieci. "Gdy jeden z kle- 
ryków (dzisiejszy ks. Chrobok) przyszedł użalić się 
przed nim, że w żaden sposób nie może sobie poradzić 
z ...zepsutym» chłopakiem przyjętym świeżo do zakła- 
du, dał mu tę niezapomnianą radę: Idź do ogrodu, 
uzbieraj malin i poczęstuj go nimi... ten środek rzadko 
kiedy zawodził." Artykuły ks. Markiewicza pozornie 
proste, zawierają wielką głębię nauk życia wewnętrz- 
nego. Na szczególne podkreślenie zasługuje jego rola 
w krzewieniu kultu maryjnego, który pojmował nie 
jako zbiór praktyk pobożnych, ale jako ascezę. Prze- 
powiadał Polsce wskrzeszenie, jeżeli będzie wierna 
Chrystusowi. Dał Wyraz tym przekonaniom w ostat- 
nim, pośmiertnym już artykule, znalezionym w jego 
papierach, gdzie głosił kult Maryi, królowej Polski. 
Zmarl 29 stycznia 1912 r. w opinii świętości, 
Zabór pruski pod wynaradawiającym uciskiem mało 
dawał pola dla rozwoju życia wewnętrznego. Na plan 
pierwszy wysuwała się praca społeczna prowadzona in- 
tensywnie przez duchowieństwo, które osiągało też 
znaczne rezultaty na polu podniesienia gospodarczego 
i moralnego wsi. Jedyną fundacją zakonną jest założe- 
nie zgromadzenia Sióstr Dobrego Pasterza przez m. Ma- 
rię Karłowską (1893). Rozwijały się też zakony odda- 
jące się opiece nad chorymi zarówno w Wielkopolsce, 
jak na Sląsku i Pomorzu. 
Zaznacza się wyraźnie wpływ zachodnioniemieckich 


.........
>>>
Dzieje życia wewnętrznego 


305 


I 
ośrodków katolickich, dokąd na studia udają się du- 
chowni z ziem zaboru pruskiego. 
Nauczanie religii stało wysoko w szkołach zaboru 
pruskiego, najwyższe ze wszystkich dzielnic było uświa- 
domienie religijne i dyscyplina praktyki. Kulturkamipf 
scementował społeczeństwo, ateizm i liberalizm reli- 
gijny schroniły się do życia prywatnego, nie objawia- 
jąc się na zewnątrz. Równocześnie praca duszpasterska 
przynosiła piękne owoce. Oto co pisze w pamiętnaczku 
proboszcz parafii w Radomnie w ziemi chełmińskiej 
ks. Jan Batke w r. 1903 po 22 latach pracy: 
W tutejszej parafii 1/3 ziemi jest w rękach luterskich, a do- 
stały się w ich ręce przez pijaństwo i rozrzutność Polaków nim 
ja tu dotąd w r. 1881 prżybył. Od tego czasu niejeden kawałek 
ziemi żeśmy odzyskali. Pijaństwo i złodziejstwo i rozrzutność 
były tu straszne. Skorom tylko tu nastał, zaprowadziłem Brac- 
two Najsłodszego Serca Jezusowego l Bractwo Trzeźwości, do 
których to bractw cała niemal parafia należy. Tym dwom 
bractwom zawdzięczamy, że się parafia zmieniła na lepsze. Dziś 
już dobrobyt w parafii, parafianie pracują, oszczędzają, są 
trzeźwi i ciułają grosz do grosza; największa oszczędność mię- 
dzy ubogimi, którzy składają zaoszczędzony grosz do kasy 
oszczędności, aby sobie kupić chałupkę i kawałek własnej zie- 
mi. W każdym nieomal domu jest książeczka oszczędności, wiele 
sług i służących mają swoje książeczki oszczędności, cała pa- 
rafia ma przeszło 100 000 marek złożonych w kasie oszczędności 
w Nowym Mieście. której ja kstf'm dyrektorem. A i moralny 
stan naszej parafii jest niezły. W roku 1882 było w samym Ra- 
domnie 8 nieślubnych dzieci (illegit) , w roku 1902 w całej pa- 
rafii nie było ani jednego, za co Najsłodszemu Sercu Jezuso- 
Wemu niechaj będą dzięki ł1. 
W dalszym ciągu narzeka na zawziętość i skłonność 
do procesów, cytując słowa proboszcza z r. 1745 ks. 
Łukasza Blocha: Parochiani praecipue in villa Radom1/)() 
astuti J indisciplinati et rebelles parocha. W początkach 
XX wieku nie było już zatargów z proboszczem. Ale 
nie to było najważniejsze: nastąpiło nowe przegrupo- 
wanie sił społecznych. Katolicy, włączywszy się przede 
wszystkim do pracy organicznej, zrealizowali w nie- 
sprzyjających rarn.3.ch liberalizmu gospodarczego i prze- 
ciwdziałania państwa pruskIego zasady organicznego 
ustroju społeczeństwa. Jest to zjawisko jedyne w dZlie- 


, 


" Maszynopis w posiadaniu autora. 


20 - zarys dziejów...
>>>
306 


Wiek XIX i początek XX 


jach Europy XIX w, ' ale z tego punktu widzenia nie 
zostało zanalizowane. 
W zaborze rosyjskim po r. 1863 ucisk przybrał nie- 
spoty:kane dotąd rozmiary, przy czym rząd carski zmie- 
rzał do rusyfikacji wszystkich Polaków i wykorzenie- 
nia katolicyzmu. Ponieważ jednak obawiał się ruchów 
rewolucyjnych wśród mas chłopskich, nie drażnił bez- 
pośrednio uczuć religijnych, ale ograniczał swobodę ru- 
chów duchowieństwa, wywoził biskupów i gorliwszych 
księży, kasOwał klasztory, otaczał seminaria dokuczli- 
wym nadzorem. W tych warunkach niezwykłe znacze- 
ni.e przypadło kapucynowi z Warszawy, wywiezionemu 
do Zakroczymia (1864), potem do Nowego Miasta 
(1891) - o. Honoratowi Koźmińskiemu (1829-1916). 
Wacław Koźmiński, jako uczeń szkoły budownictwa 
utracił wiarę. Odzyskał ją w więzieniu, gdzie go osa- 
dzono pod zarzutem spisku, i odtąd zmierzać począł do 
osiągnięcia doskonałości chrześcijańskiej. W r. 1847 
wstąpił do kapucynów pod imieniem o. Honorata i miał 
powstać w tym zakonie do śmierci w wieku lat 87. 
Pracował zrazu bardzo owocnie w Warszawie i tu był 
także współzałożycielem zgromadzenia felicjanek, które 
zlecił jego opiece o. Prokop. W r. 1864 nastąpiła kasata 
tego zgromadzenia w zaborze rosyjsktim, ale udało się 
utrzymać j,ego klauzurową gałąź, która osiadła w Prza- 
snyszu. O. Honorat mimo argusowego oka policji car- 
skiej kierował z daleka zarówno tym zgromadzeniem 
khuzurowym, które przybrało nazwę kapucynek, jak 
i przez szereg lat felicjankami w Krakowie aż do chwili, 
gdy s
ało się to niemożliwe. Nie mogąc głosić kazań, 
ograniczał się do pracy w konfesjonale. Powoli, bez 
planu przyjętego z góry, zaczął tworzyć tajne zgroma- 
dzenia zakonne dla różnych stanów, pisał dla nich re- 
guły i uzyskiwał zatwierdzenie na zasadzie przyjmo- 
wania reguły trzeciego zakonu franciszkańskiego. Skła- 
dały się one z członków życia wspólnego ("wspólnych") 
oraz ze "zjednoczonych", którzy składali śluby czaso- 
we i odbywali okresowe rekolekcje pod kierunkiem 
"wspólnych". Działali oni w świecie. Od r. 1881 poma- 
gała o. Honoratowi felicjanka m. Elżbieta Stummer, 
która chodziła w ubraniu świeckim i miala w swym 


--
>>>
Dzieje życia wewnętrznego 


307 


ręku właściwe zadania wychowawcze i wykonawcze, 
Po ogłoszeniu ukazu o tolerancji w r. 1905 zgromadze- 
nia zostały oddane pod kierownictwo biśkupów, którzy 
zaczęli dążyć do ich ujawnienia i podporządkowania 
starym normom prawa kanonicznego, które takich 
zgromadzeń nie znały. W r. 1908 wszelkie kierownic- 
two zostało odebrane o. łIonoratowi, a "zjednoczeni" 
zostali zamienieni na koła tercjarzy, co w konsekwencji 
doprowadziło do rozbicia pracy, gdyż przeważnie pro- 
boszczowie nie byli przygotowani do ich prowadzenia. 
Członkowie "wspólni" stopniowo uzyskiwali dekrety 
rzymskie, uznające ich za zgromadzenia, ale wpływ ich 
na społeczeństwo został złamany. O. Honorat heroicznie 
zni6sł cios i podporządkował się wyrokowi Rzymu. 
Ostatnie lata poświęcił pisaniu, do czego jednak nie 
miał wielkiego talentu literackiego, Mimo to rozwlekle 
pisane jego dzieła były chętnie czytane wśród ludu. 
Zmarł w opinii świętości 16 grudnia 1916 41 . 
Duchowość o. Honorata jest bardzo trudna do scha- 
rakteryzowania. Był on przede wszystkim ascetą, a jego 
niezwykłe umartwienia przypominają pierwszych pu- 
stelników. Zajmował postawę wyraźnie amistyczną, 
należąc do kierunku, który wyznawał o. Prokop Le- 
szczyński (t 1895). Sam o. Honorat, jak można sądzić, 
żadnych nadzwyczajnych przeżyć mistycznych nie miał 
i nie pozwalał nimi się zajmować. Miał natomiast dar 
czytania w duszach na spowiedzi. Był kierownikiem 
duchowym bardzo SllTowym, bojąc się, że w razie st0- 
sowania łagodności zaraz będzie świętokradztwo. Nie 
oznacza to jednak, by pozostawał pod wpływami jan- 
senizmu: wprost przeciwnie, zachęcał do częstej ko- 
munii św. kilka razy po spowiedzi, co wywoływało opo- 
ry wśród części duchowieństwa. O. Honorat był z na- 
tury pogodny i wesoły, klasztor przyniósł mu szczęśli- 
wość. Wyrzucał to sobie i raz po raz starał się "refor- 
mować" i "czuć pondu6 (ciężar)" 41. Umysłowość miał 
typowo tec hniczną, było w nim coś z budowniczego, 
.. E. M u ś n ł c k a, O. Honorat kapucyn (Wacraw Kotmlń'kl), 1925 
(maszynopis); Hagiografia polska, t. I, B. 863-805; o. Bronisław W 11 k 
Cap., O. Honorat Kotmlń,kl a polskie stany doskonalo
cl chrze
cIJafl.3kle' 
w l. 185ł-I908, Warszawa 1052, maszynopis w archiwum 00. KapucynOw. 
.1 O. H o n o r a t,. Notatnik rekolekcyjny, t. I-III, maszynopis w ar- 
chiwum 00. Kapucynów. 


20.
>>>
308 


Wiek XIX i poczqtek XX 


na którego ongiś się kształcił. Na każdy błąd, który mu 
wyrzucało bardzo delikatne i wrażliwe sumienie, od- 
powiadał pracą i czynem. Ta ciągła pracowitość, 
oszczędność, sumienność, porządek są czymś bardzo dla 
niego charakterystycznym. Dlatego hasło wyrzeczenia 
się "czynności własnej", które podnosił o. Semenenko, 
nie miało oddźwięku u o. Honorata, choć raz po raz 
postanawia na rekolekcjach oddawać wszystkie swe 
czynności Bogu i N. Maryi Pannie 0ł:az walczyć nie- 
U5tannie o czystą intencję. O. Honorat mnożył modlit- 
wy ustne, intencje, praktyki pobożne aż do końca życia. 
W r. 1871 opracował plan modlitw i praktyk poboż- 
nych na każdy dzień roku.i stale w latach następnych 
do niego wracał, co widać z notatek. Jest to zjawisko 
bez analogii w historii życia wewnętrznego, o ile mi 
wiadomo. Mawiał o sobie, że ma umysł "płaski" tł. Istot- 
me brakło mu może wyobraźni i polotu, za to był wy- 
trwały aż do heroizmu, a wszystko gruntownie prze- 
myśliwał i przepracowywał. Opracowując np. jakąś re- 
gułę zakonną, gromadził wszystkie dostępne reguły 
i z nich wybierał to, co uważał za stosowne. 
Modlitwa o. Honorata, pozbawtona stanów ntezwy- 
kłych, była bardzo gorąca i żarliwa, połączona z wyra- 
żaniem uczuć. Późno, bo dopiero ok. r. 1891 doszedł do 
daru rozmyślania Męki Pańskiej i daru opłakiwania 
jej, co było dla niego przedtem bardzo trudne. 
Ustalenie, do jakiej szkoły życia wewnętrznego moż- 
na by zaliczyć o. Honorata, nie jest łatwe. Na !pewno 
nie reprezentował on typowej duchowości kapucyń- 
skiej, a z cytowanej lektury podczas rekolekcji wynika, 
że głównie korzystał z dzieł szkoły ignacjańskiej (Ro- 
drycjusz, Bellecjusz, do którego nałamywał się z tru- 
dem, Łęczycki, którego ,wysoko cenił po jego odkryciu, 
Crasset). Miał u siebie w celi Cwiczenia św. Ignacego 
i ciągle nawracał do zagadnienia wyboru i refonny 
zycia w swoim Notatniku. Obejmuje on 56 lat życia 
(1881 do 1916), ale korzystanie z niego jest trudne 
i wymaga krytycyzmu. Niewątpliwie zapiski oddają 
nastroje o. Honorata w chwili, gdy je pisał, ale nie 
'Zawsze mo żna je przyjmować za wyraz rzeczywistości. 
.. M u ł n l c k a, op. cit., t. I, s. 94.
>>>
Dzieje życia wewnętrznego 


309 


Np. przekonanie czy mniemanie, zapisane 31 marca 
1915, że całe życie spędził w grzechu śmiertelnym., nie 
może być brane na serio. Jeśli raz po raz pojawiają się 
zapiski, świadczące o skrupułach, to z drugiej strony \ 
nie ma nic o tak poważnych sprawach sumienia, jak 
odpowiedzialność za wysunięcie nieodpowiedniego czł,o- 
wieka na stanowisko mistrza nowicjatu. W Notatniku 
głucho o tym. Nie jest też Notatnik opisem stanów du- 
szy i jej przeżyć, gdyż stosowne teksty są lakoniczne 
i rzadkie. Dlatego Notatnik nie stanowi źródła, dają- 
cego pełny obraz życia wewnętrznego o. Honorata, źró- 
dła, na którym bez zastrzeżeń można by oprzeć jego 
charakterystykę. Tym więcej, że są w nim razury, 
miejsca wytarte przez samego autora, na których na- 
pisał on co innego 45. 
Listyo. Honorata są wyrazem osobowości silnej i bo- 
gatej, z wyraźną skłonnością do surowości: tak np. żąda 
od zamężnej kobiety odbywania codziennej medytacji, 
od c.ego, jak się zdaje, musiał z czasem odstąpić. Zycie 
chrześcijanina w świecie było dla niego opłakiwaniem 
grzechów 48. Pod wielu względami o. Honorat stanowi 
w dziejach życia wewnętrznego zjawisko krańcowe 
i końcowe wielkiej duchowości potrydenckiej. Jeśli był 
nowatorem na polu organizacji zgromadzeń świec- 
kich - nie był nim chyba na polu życia wewnętrzn-e- 
go. W każdym razie nie da się u niego zauważyć ele- 
mentów, zapowiadających nowe prądy życia wewnętu- 
nego, które pojawiają się w XX wieku, z jednym tylko 
WYjątkiem: kultu mariańskiego. O. Honorat chce nie 
tylko odnowienia ślubów Jana Kazimierza przez cały 
naród, nie tylko spełnienia wotum, ale także pokuty 
(tak pojmuje on przemianę życia). Jest też o. Honorat 
inicjatorem pierwszej masowej pielgrzymki na Jasną 
Górę, która w r. 1906 zgTomadziła około pół miliona 
wiernych. Organizowały pielgrzymkę na jego wezwa- 
nie różne zgromadzenia, które założył. 
Wyrazem kultu maryjnego o. Honorata są liczne akty 
ofiarowania się Najśw. Maryi Pannie, które w różnych 
odcieniach i odmianach ponawiał \V czasie rekoJekcji:: 


.. Notatnik, t. I, s. 9. 
u :M u ś n 1 c k a, op. cit., t. I, s. 99.
>>>
310 


Wiek XIX i poczqtek XX 


ślubował więc jako królowej serca (1871), mistrzyni 
(1868, 1871), głównej opiekunce (1868, 1871), właści- 
cielce zgromadzenia, matce, pani i opiekunce, przewod- 
niczce (1868). Postanawia "niczego nie zacząć, jeżeli 
wprzód nie zwrócę się do Maryi i nie poproszę o radę 
i o pomoc, i błogosławieństwo" u. Czynił to od dawna 
z własnej inicjatywy, nie czerpiąc zachęty od innych: 
"Nie tylko nauka Kościoła ŚW, i przykład wszystkich 
świętych, ale i doświadczenie mego życia, a dziś już 
i serce moje skłania mnie do szczególnego oddania si
 
opiece Matki Bożej i ustawicznego jej uwielbiania i Po- 
święcenia na jej wierną służbę," ł8 Rozwój kultu ma- 
ryjnego u o. Honorata powinien stanowić przedmiot 
osobnej pracy. 
Jeśli chodzi o etapy rozwoju życia wewnętrznego, to 
o. Honorat uważa, że w życiu zakonnym są zawsze dwa 
nawrócenia: pierwsze, gdy się wstępuje do zakonu 
i Bóg daje liczne łaski tak, iż ma się wrażenie posia- 
dania cnót, i drugie, po którym następuje praca nad 
rzeczywistym ich nabyciem 49. O. Honorat szedł tu za 
autorami jezuickimi. Zdaniem s. Muśnlickiej, która była 
sekretarką o. Hmorata w ostatnich latach życia, gro- 
madziła jego pisma i jest autorką bardzo dobrej bio- 
grafii (biografii, która uwzględnia dzieje życia we- 
wnętrznego), o. Honorat przeszedł owo drugie nawró- 
cenie rzekomo bardzo późno, bo w r. 1871. Ułożył on 
sobie wówczas plan pracy nad sobą, o którym wyżej 
była mowa. W r. 1891, po dwudziestu latach, przejrzał 
on ten plan i zapisał takie uwagi: "Usłyszałem w sercu 
głos Boży pobudzający do r e f o r m y ż y c i a. Pozna- 
łem zaślepienie, w którym pozostawałem co do nie- 
których grzechów i wad, jak: gniewu w konfesjonale, 
posądzenia. obmowy, niewstrzemięźliwości, szemrania, 
niechęci do dwóch osób, pośpiechu w pacierzach. Przej- 
rzałem akt reformy z 1871. P r a w i e w s z y s t k o 
z a c h o w a n e wyjąwszy trzech rzeczy: co' do śniada- 
nia, czytania i spowiedzi." Potem dodaje: "Wada głów- 
na już ustała." &0 


" Notatnik, t. III. s. 174. 
.. Ibid., t. I, s. 54. . 
Ol M u Ś n I c k a, op. cit., t. I, s. 196. 
II [bid.. t. l, s. 193.
>>>
Dzieje życia wewnętrznego 


311 


Wady, o których pisze o. Honorat, to niechęć do spo- 
wiadania pewnej kategorii penitentów, którą musiał 
w sobie zwalczać, li. jakieś drobne nieumartwienia. 
Oczywiście, że człowiek tak dogłębnie analizujący swe 
sumienie musiał niedługo pozbyć się złudzenia, że 
 
konał swe wady. W r. 1899 napisał o. Honorat: 
Sumienie mi wyrzucało, że do tego czasu nigdy nic z formal- 
nej miłości ku Bogu nie czyniłem, tylko habitualiter - że 
wszystkie moje sprawy więcej ze skłonności pochodziły i nie 
myślałem przy nich, że dla Boga to robię (...) Zrozumiałem ja- 
sno, że całe życie moje było n a d u ż y c i e m wszystkich zmy- 
słów, władz, darów, bo nie z miłości ich używałem 51. 
W r. 1903 obchodził o. Honorat złoty jubileusz ka- 
płaństwa. Stał wtedy u szczytu znaczenia, kierował 
przez konfesjonał i listy licznymi zgromadzeniami. Pod- 
czas uroczystej mszy św. największe wrażenie na obe,c- 
nych zrobiło to, że gdy o. Honorat odszedł od ołtarza 
i usiadł, by wysłuchać kaZłlnia - zasnął przy pieTW- 
szych słowach panegiryku, który ku jego czci wygło- 
szono z ambony i obudził się po jego skończeniu. Uwa- 
żano, że wyprosił sobie u Boga, by nie słuchać pochwał. 
Ale właśnie w najbliższych latach pTzyszły ciężkie 
czasy, które zniszczyły całe dzieło o. Honorata. To było 
ja'kby jakieś wielkie oczyszczenie ze wszystkiego, co 
zostało w nim z ludzkich przywiązań. Przepowiedziała 
mu to w ostatnim pożegnalnym liście oddana pomoc- 
nica m. Elżbieta Stummer, która zmarła 15 III 1902 r.: 
Ojcze, może to zuchwalstwo, ale Ojcze ukochany, pamiętaj- 
cie, kiedy wszyscy i wszystko przeciw Wam powstanie, nie pod- 
dajcie się w pokorze i z pokory trwodze, żeście źle pracowali, 
ale trwajcie do końca i błogosławcie Boga, bo każde z tych 
dzieł jest w swoim rodzaju cackiem Bożym. Bóg chce dla więk- 
Szej Waszej zasługi, żebyście przez tyle boleści przeszli, żebyście 
nie znaleźli uznania i poparcia tam, gdzieście go obficie zna- 
leźć powinni. Zostaniecie może sami przy krzyżu, ale pokój 
wewnętrzny, żeście z całkowitym zaparciem się siebie praco- 
Wali i ciętko l bardzo ciężko duchem i ciałem w tych 
sprawach Bożych, niech Wam będzie siłą, pociechą i osłodą 52. 
To miało być ostatnie oczyszczenie. Na podstawie za- 
pisek nie da się ustalić wyraźnie przejścia od drogi 
oczyszczającej do oświecającej i jednoczącej, choć są 


.. Ibid., t. n. s. 191. 
II Ibid.. t. II, s. 35-36. 


.I.....- 
-
>>>
312 


Wiek XIX i początek XX 


wzmianki Q oschłościach trwających latami. No.tatnik 
pod tym względem nie jest dobrym przewodnikiem, 
bo raz po raz wracają skrupuły u, uwagi, że "zmarno.- 
wał życie zaniedbując tyle sposobno.ści o.fiaro.wania 
swych czynności" 64. Ale też wraca myśl Q wyrzeczeniu 
się własnej woli i to. aż do 'końca życia 66. 
Tymczasem w r. 1908 dał o.. Honorat wyraz hero.icz- 
nej cnocie posłuszeństwa, zrzekając się wszelkiego kie- 
rownictwa zgromadzeniami na ro.zkaz Stolicy Apostol- 
skiej. To. było. pełne wyrzeczenie się własnej Wo.li. Do- 
nosząc o 
 swym ustąpieniu zgromadzenio.m w liście 
okólnym, tak pisał o.. HonOTat: 
Podziwiam przeto Opatrzność Bożą, która tak tą sprawą po- 
kierowała, że sam Zastępca Jezusa Chrystusa wolę Boską nam 
objawił i spełniam całym sercem to polecenie, z najwyższą wia- 
rą, że to na dobro zgromad:aeń się obróci. A znając waszą wiarę 
i uległość Kościołowi świętemu, nie wątpię, że i wy z takim 
usposobieniem to przyjmiecie. I jako ja zapieram się wszystkich 
swoich zdań, uwag i zapatrywań, jakie dotąd względem was 
miałem, poddając je woli Bożej, tak jawnie i stanowczo obja- 
wionej - tak mam nadzieję, że i wy, choćbyście dawniej jaką 
niedogodność w tym widzieli, teraz inaczej na to zapatrywać 
się będziecie". 
Zgromadzenia poddały się decyzji, jak poddał się jej 
o. Hono.rat. 
Najwspanialej wyst
piło. wyzbycie się wszelkiego po- 
czucia własności ducho.wej - bo. mienia żadnego nie 
posiadał o.. Ho.norat - w testamencie, którego. fragment 
na zako.ńczenie przytaczamy. Niestety, trudno było. wy- 
brać jedną sPo.śród równie pięknych i głębokich części 
testamentu, w którym o.. Honorat w słowach pro.stych 
i niewyszukanych sięgnął do. poziomu prawdziwej 
wzniosło.ści. 


ZAPISY Z RZECZY W POSAGU MI DANYCH 


Obym się mógł stać całkowitą ofiarą Twoją, jak dla siebie 
tyLko całego mnie stworzyłeś. A wszystko co jest na świecie 
stworzyłeś mój Boże dla mnie, i wszystko jest mojem. Przeto 
teraz i przed śmiercią wszystko Tobie nazad zwracam, oddaję 


"' Notatnik. t. III. s. 82, 112. 
II Ibid., t. III. s. 94. 
lO [Ind.. t. In. s. 112. 
"' M u ś n I c k a, op. clt.. t. II. !I. 143.
>>>
Dzieje życia wewnętrznego 


313 


I zapisuję chcąc wynagrodzić te moje niedbalstwa, Iż za życia 
mego nie dość pamiętałem o tym obowiązku, aby wszystko 
zwracać do Ciebie. 
Zapisuję Ci przeto to wszystko, co się znajduje wśród tego 
Wszechświata, wszystkie kropelki deszczu, gwiazdki śniegu, 
perły rosy, jakie spadną na ziemię aż do końca świata, pragnąc 
serdecznie abyś przez każdą l za każdą był pochwalony tem 
uwielbieniem, jakim Cię czci za to wszystko samo Serce Jezusa. 
W tejże samej intencji ofiaruję Ci wszystkie ziarnka pia- 
sku - wszystkie pyłki ziemskie, wszystkie atomy ciał i czą- 
steczki powietrza, wszystkie krople rzek i morza, wszystkie ro- 
śliny i listki traw, krzewów i drzew, wszystkie -gwiazdy, księ- 
życe, słoilca, wszystkie owady i ptaki, wszystkie robaczki i płazy, 
wszystkie ryby i zwierzęta, potwcry wód i lasów i cokolwiek 
żyje na świecie, pragnąc abyś przez każden śpiew, ryk lub głos, 
przez każdy obrót i poruszenie, każden objaw życia był czczony 
i wielbiony jako tego pragniesz, jak na to zasługujesz. A że te 
wszystkie stworzenia nie posiadają serca do kochania i rozumu 
do poznawania Ciebie, albo go nie używają do tego l tylko 
przedstawiają się nam, abyśmy poznając one, przez nie pozna- 
wali i wielbili Cię, przeto stawam w pośrodku nich z sercem 
przepełnionym miłością, dla oddania przez nie należnej czci 
Tobie, i wzywam wszystkie przez najgłębsze uczucia mej du- 
szy, aby wszystkie wielbili Ciebie razem z niebem całem przez 
Syna Twego Jezusa Chrystusa, dla -którego i przez którego zo- 
stały stworzone. 
Ofiaruję ci także wszystkich ludzi dobrych i złych, wiernych 
I niewiernych, wszelkie czynności, zdolności, wynalazki i cokol- 
Wiek dobrego było uczynione dotąd na świecie lub zostanie wy- 
konane do jego końca. Tobie bowiem należy z tego chwała, 
który jesteś jedynym źródłem wszelkiego dobra, bez którego 
nikt nic czynić ani umieć nie może. 
Pragnąłbym Cię uczcić szczególniej za tych, którzy Cię nie 
znają i nie kochają, którzy Cię obrażają i Chwały należnej nie 
oddają - chciałbym wszystkich w tym obowiązku zastąpić 
i wyręczyć i zadość uczynić, do czego tylko Serce Jezusa do- 
pomóc mi może - Chciałbym podziękować Ci za wszystko, co 
ze stworzeniami twoimi czynisz, bo nie może być, tylko dobrem 
cokolwiek na nie zsyłasz, choć nikt tego należycie nie ocenia 
i nikt za to nie dziękuje, a niejeden za krzywdę wyrządzoną 
sobie uważa. 


S. 166, ofiarowuje wszystkie odpusty, 
oddając wszystko pod rozporządzenie N. Panny na korzyść tych 
dusz, które Jej się podoba wybawić według uczynionego he- 
roicznego aktu za zmarłych, który i dzisiaj powtarzam, gotów 
będąc wyrzec się wszystkich zasług i odpustów na ich korzyść 
I sam narazić się na męki czyśćcowe - jeśliby się Jej podo- 
bało - aby tak prędzej byli wybawieni z mąk i Ciebie Boga 


.łI...- 
-
>>>
314 


Wiek XIX i początek XX 


mego prędzej chwalili - jak tego gorąco pragniesz, l za mną 
się przyczyniały 17. 
Praca zgromadzeń o. Honorata wywierała silny 
wpływ na duchowość zaboru rosyjskiego i zdołała za- 
hamować siLny wpływ odszczepieństwa, mariawitów. 
którzy pociągnęli zraro za sobą ok. 100000 wi€rnych. 
Sekta owa mogła wyrosnąć tylko na tle wielkiej igno- 
rancji religijnej. Wśród tercjarzy żyjących poza zasię- 
giem zgromadzeń o. Honorata wymienić trzeba Wandę 
Malczewską, :mnarłą w opinii świętości. 
Na ogół masy były w końcu XIX w. nadal przywią- 
zane do wiary we wszystkich trzech dzielnicach. Unici 
z Chehnszczyzny i Podlasia wywożeni i.katowani przez 
władze carskie dawali przykład niezłonmości, a ci, któ- 
rzy przedostawali się do zaboru austriackiego - do- 
starczali miarnych kadr braci i sióstr służebnych do 
licznych zakonów. W zaborze austriackim robotnicy 
chodzili nadal do kościoła, a z ludu wyrastała praw- 
dziwa świętość, jak o tym świadczą postacie Skromnej 
służącej Aniela. Salawy (t 1920), która ofiarowała swe 
życie za Polskę, i gazdy z Podhala, Piotra Borowego 
(t 1932). Sląsk dostarczał licznych powołań do zakonów, 
podobnie jak inne ziemie zaboru pruskiego. Ale na 
przełomie w. XIX i XX zaznacza się w Królestwie 
odejście mas robotniczych od Kościoła, podobny proces 
występuje w zaborze austriackim, natOlmiast na Sląsku 
Kościół utrzymuje swe znaczenie. 
Religijność ludowa była analizowana przez socjolo- 
gĆJw, którzy podkreślali jej cechy specyficzne sięgające 
baroku, a nieraz w zaborze rosyjskim zauważyć można 
było przejawy ciemnoty 118. Natomiast cechą ogólną był 
silny kult maryjny, który wyrażał się w pielgrzymkach 
na Jasną Górę (opisał je Władysław Stanisław Rey- 
mont), na Sląsku do Piekar, na Warmii do Swiętej 
Lipki i do Gietrzwałdu, gdzie w r. 1877 ukazała się 
dzieciom Matka Boża, przemawiając do nich po polsku. 
Na osobną uwagę zasługuje życie religijne na wy- 
chodźstwie w Stanach Zjednoczonych, gdzie brak księ- 


II Notatnik, t. III, 9. 163-166. 
.. S. C Z a r n o w 9 k l, Kulutra reZlgljna wiejskiego ludu polskiego, 
w: Ptsma, t. I, Warszawa 1956, 9. 88-107.
>>>
Dzieje życia wewnętrznego 


315 


ży i lichy ich dobór prowadził do odstępstwa od Ko- 
ścioła. Zmartwychwstańcy podjęli z rozmachelm pro- 
wadzoną pracę zakładania parafii, budowania kościołów 
i szkół, założyli "Dziennik Chicagowski", seminarium 
duchowne. Na czoło wybijał się ks. Józef Dąbrowski; 
ks. Adolf Bakanowski zostawił pamiętniki malujące 
barwnie te trudne czasy lU. Przybyły do Ameryki feli- 
cjanki, które oddały olbrzymie usługi sprawie utrzy- 
mania wiary i polskości na wychodźstwie, gdzie a tmo- 
sfera zupełnej wolności i nacisk obcego środowiska 
działały zrazu destrukcyjnie. M. Maria Teresa Dudzik 
założyła zgromadzenie franciszkanek bł. Kunegundy 
(1894) 60. Zostawiła ona pamiętnik życia wewnętrznego, 
dotąd nie opublikowany pt. Kronika. Zmarła w r. 1918 
i jest .kandydatką na ołtarze. Gorzej zorganizowana 
była emigracja w Brazylii, natomiast świetnie przed- 
stawi
ła się praca na terenie wychodźstwa w Niem- 
czech i w głębi Rosji mimo nie sprzyjających warunków. 


W przeddzień wybuchu wojny 1914 r. życie religijne 
inteligencji polskiej doznało znacznego pogłębienia 
i wzbogacenia. Wpływ myśli katolickiej na literaturę 
polską stawał się widoczny. Stefan Zeromski uległ su- 
gestii potężnej osobowości brata Alberta, Reymont 
i Sienkiewicz byli z przekonania katolikami. Głośne się 
stało nawrócenie Stanisława Brzozowskiego, krytyka 
i dziahcza socjalistycznego. Mniej głośne, ale bardzo 
głębokie i bogate w przeżycia religijne, było nawróce- 
nie Wilhelma Feldmana, który przyjął chrzest na łożu 
śmiet'ci przez skrupuł, by go nie posądzono o chęć zro- 
bienia kariery (t 1919). Pedagog i psycholog Jan Wła- 
dysław Dawid w końcu życia zbliżał się do religii II. 
W po'ezji nurt religijny reprezentuje Jan Kasprowicz, 
"wadzący się z Bogiem", i ks. Tadeusz Karyłowski TJ, 
W malarstwie Jacek Malczewski odbywał ewolucję ku 
nowemu malarstwu religijnemu. Józef Mehoffer odro- 
dził na skalę europejską malarstwo witrażowe. Poja- 


II A. B a k a n o w s k l, Moje wspomnienia 1863-1913, LwÓw 1913. 
II O 9. Tere
le Dudzlk: o. H. M. M a l a k. Apostołka mIlosierdzia 
z ChlcaQo, Londyn 1962. 
II J. W. D a w I d, Ostatnie mytU I wyznania, Warszawa 1935. 


......
>>>
316 


Wiek XIX i początek XX 


wiły się próby stworzenia nowej sztuki monumentalnej 
w budownictwie kościelnym (arch. Franciszek Mącq;yń- 
ski w Krakowie). Po ks. Ste
anie Pawlickim na polu 
filozofiIi pojawił się myśliciel europejskiej miary, ks. 
Konstanty Michalski, misjanarz. Ale na polu bpolecz- 
nym katalicy pozostawali znacznie w tyle za socjali- 
stami i tracili wpływ na masy, Na polu misyjnym wiel- 
kie dzieło Polki, m. Marii Teresy Ledóchowskiej, roz- 
wijało się poza ziemiami polskimi. 
Katolicy polscy nie ulegli - poza jednostkami - 
wpływom modernizmu, ale zaczęli szczególnie po r. 1905 
recypować nowe zdobycze katolicyzmu na Zachodzie. 
Przede wszystkim była to postawa społeczna. W Kró- 
lestwie, które było ba'l'dziej od innych dzielnic otwarte 
na ,wpływy !rancuskie, zamiast dawnega typu dz.iała- 
cza, idącego - może z konieczności - samopas, po- 
jawia się ruch młodzieży" skupiony dokoła czasopi- 
sma "Prąd". Grupę tę skupiała Cecylia Plater-Zyberk 
i stworzyła warunki wydawania miesięcznika. "Prąd" 
szerzył koncepcję katolicyzmu społecznega, który by 
razpoczął pracę wśród mas. Przynosił on wiew nowych 
idei z Zachodu, był ruchem młodym i silnym, przed 
którym stała przyszłość. Drugi ruch młodych zapocząt- 
kowany został pod nazwą Elsów przez Wincentego Lu- 
tosławskiega, ale szybko z nim zerwał i przesze1ł na 
tory wyraźnie katolickie. Kładł on nacisk na zagadnie- 
nia etyczne i wychowawcze, wydał szereg ludzi zasłu- 
żonych na polu pedagogiki i kultury katolickiej oraz 
oddziałał silnie na początki harcerstwa. 
Nowe kierunki życia wewnętrznego rodziły się do- 
piero na Zachodzie. W r. 1901 książka o. Poulain, o któ- 
rej była wyżej mawa, abudziła zainteresowanie teolo- 
gów zagadnieniami życia mistycznego, okoła r. 1908 
pojawia się książka ks. Saudreau, który wykazuje, że 
przyjęte powszechnie zasady Scaramellego są dziełem 
teologów XVIII w., a nie reprezentują tradycji Kr 
ścioła. Rozpoczyna się żywy ruch na polu badanda 
nauki Kościoła a życiu wewnętrznym. Z ruchem tym 
stykają się młodzi księża palscy, przebywający na stu- 
diach. Przynio'są oni jego osiągnięda do Polski w czasie 
'Wojny światowej i w okresie dwudziestolecia. Szcze-
>>>
Wiek XX od I wojny !wictowej 


317 


gó1nie wielkie znaczenie przypisać należy dekretom 
Piusa X a częstej kam unii św. i wczesnej komWlii św. 
dzieci. Przełamały one pozostałości jansenizmu, a praca 
gorliwych biskupó\\T, jak ks. arcybiskupa Józefa Bil- 
czewskiega i innych, wprawadziła je w życie. Skutki 
objawić się miały dopiera w dwudziestaleciu Ol. 


WIEK XX OD PIERWSZEJ WOJ
Y SWIATOWEJ 


Po pierwszej wajnie światawej występuje na Zacha- 
dzie zainteresowanie literaturą życia wewnętrznego, 
które bynajmniej nie jest powierzchowne. Interesują 
się nią tak niewierzący, wśród nich zaś zaznacza się 
wpływ Bergsona, któryanalizawał życie wewnętrzne 
prorolków Izraela. Pojawia się kilka czasopism, poświę- 
conych życiu wewnętrznemu: "La vie spirituelle" od 
1919 r., którą później przejmują dominikanie, "Revue 
d'ascetique et de mystique" wydawane przez jezuitów 
w Tuluzie, "Etudes carmelitaines" (od r. 1931). Zainte- 
resowanie kieruje się -ku badaniom nad duchawością 
św. Jana Ewangelisty i św. Pawła i jego nauką a ciele 
mistycznym Chrystusa. Dużą poczytnaścią cieszą się 
dzienniki życia wewnętrznegO' konwertytów i osób ży- 
jących w klasztorach, jak św. Teresy z Lisieux. Ruch 
liturgiczny zaznacza się silnie, zatracając pierwotne 
estetyzujące cechy. Postawa otwarta znajduje wyraz 
w rozwoju dzieł misyjnych i apostolatu świeckich. Po 
r. 1929 zaznacza się nowy akres w rozwoju organiza- 
cyjnym katolicyzmu francuskiegO'. Zamiast "dzieł" 


.. Zyciorysy wielu znakomitYCh przedstawicieli duchowo
cl w XIX w. 
nie zawierają danych o Ich tyciu wewnętrznym albo ograniczają się do 
retorycznych uogólnień, np. M. T a r n a w s k I, Abp metropolita dr J. Bil- 
C:ewski, ..Przegląd Teologiczny", t. IV: 1023, s. 00-111. Ks. Jan Wojciech 
B a li c k I napIsał Studium o stanach mtotycznych, maszynopIs w archI- 
Wum dieceZjalnym w Przemyślu, ale nie ma o nim wzmiankI w Hagto- 
graf U polskiej, t. I, s. 100 (zob. Dzieje teologU katoltcklej, t. III, cz. I, 
s. 318). Nie ma wiadomości o 
yclu wewnętrznym u M. Pirożyńskiego 
CSSR, O. Bernard l-ubtenskl 1846-1933, Wrocław 1946, u s. T. K a l k- 
a t e I n CR. Sluga Bota m. Celtna Borzęcka, Rzym 1951, w bezimiennym 
życiorysie !\larII od św. Jana (Drzewlecklej). Lublin 1938. Nawet w bio- 
Kram s. Ro
y Okęckiej pióra ks. A. S c h l e t z a, ..Nasza Przeszłość", 
t. 6: 1957, s. 169-288, sprawy te są potraktowane ogólnikowo. Wyróżnia 
atę natomiast wydanie listów i rozmyślań ks. biskupa Wojciecha O w- 
c Z ark a (Pisma I listy duchowne, z. 1 opr. ks. Stanisław L i b r o w- 
a k i, "Archiwa, Biblioteki, Muzea kościelne", t. 40: 1980). 


......
>>>
318 


Wiek XIX i początek XX 


i fundacji i zamiast masowej akcji wiecowej władze 
Kościoła tworzą Akcję Katolicką. Katolicy francuscy 
odrywają się od związków z ruchami politycznymi (jak 
Action Francaise, potępiona w r. 1926), zaczynają pod- 
kreślać dążenie do włączenia się do życia, zrywają 
z tradycjami przeszłości i przyjmują za fakt trwały. 
że są mniejszością. ( 
W dziedzinie teologii ascetyczno-mistycznej prądy, 
zapoczątkowane przed r. 1914, prowadzą do przełOImU. 
Nowy kieTUIlek występuje przeciw rozdziałowi ascetyki 
i mistyki, jaki wprowadz.ił w. XVIII (Scaramelli) i opie- 
ra się na filozofii św. Tomasza, a poprzez jej zasady 
analizuje pisma św. Jana od Krzyża i św. Franciszka 
Salezego. Przywrócone zostaje znaczenie darów Ducha 
Sw., a to pod wplywem encykliki Leona XIII Divinum 
illud munus z r. 1897. Uważa się kontemplację wlaną 
jako normalny stan doskonałości i odróżnia się ją od 
łask niezwykłych, Ważne są encykliki Piusa XI a św. 
Tomaszu z Akwinu i św. Franciszku Salezym (1923). 
Kongres karmelitański w Madrycie w r. 1923 stanowi 
punkt przełomu, któremu daje wyraz podręcznik Tan- 
quereya z r. 1928. Zainteresowania historią mistyki, 
które pojawiły się we Francji po r. 1870 (pod wpły- 
wami Niemiec), zaczęły wydawać wielkie dzieła Bre- 
monda, Pourrata i innych. 
W Polsce II pionierami nowych prądów w życiu we- 
wnętrznym byli: o. Jaeek Woroniecki, dominikanin, ks. 
Władysław KorniłOowicz, który zaczął działać w r.1916 
w Warszawie, ks. Aleksander Zychliński w Poznaniu. 


u Pierwsze opracowania duchowości polskiej dwudziestolecIa mledzy- 
wojennego wyszły z katedry ks. prof. W. Słomki na KUL. Są to: ks. 
S. U r b a ń s k I, Zagadnienie modłttwlI w polskim pUmlennlctwfe teolo- 
gfcznllm XX-lecta międzywojennego, Lublin 1979, maszynopis w Biblio- 
tece KUL, oraz ks. Ireneusz W e r b l ń s k I, Zagadnfenle doskonalolcł 
chrześcłjaJ\skfej w polskie' łtteraturze teologfcznej w l. 1918-1939, Lubl1n 
1080, maszynopis w Bibliotece KUL. Niestety prace te nie są dotąd opu- 
blikowane. Nieco danych bibliografIcznych zawiera artykuł Karola G Ó r- 
s k I e I o w Dziejach teologU katotfcklej w Polsce, t. III, cz. 1, s. 313-311. 
Czołowym autorem w zakresie teologII ascetyczno-mistycznej l praktyki 

ycia wewnętrznego był ks. Aleksander 2 y c h II ń s k l. Zbiór prac jego 
został wydany pt. Rozwatanla IUozoflczno-teologlczne, Poznań 1959, ale 
trzeba było pominąć dwa znakomite dziełka Wtajemniczenie to umiejęt- 
ność lwiętlICh. Poznań 1938 (wyd. 2) I Pelnla umiejętności świętych, Po- 
znań 1949. Pełna blbl10grafla prac ks. 2ychllńskiego w "Ateneum Ka- 
płańskie" kwiecień 1948. WymIenIć te
 trzeba ..trudnego" ks. L. P y- 
t a l s k l e g o CSSR, Prosta bogomy'lność, pułaski Wlse. 1951, l ks. J. p u- 
e h a 11 k a CSSR, Zarys ascetyki I ascetyka og6lna b. m. 1 r. 


.......
>>>
Wiek XX od I wojny światowej 


319 


ks. Konstanty Michalski, misjonarz, w Krakowie. Głę- 
bokie zrozumienie okazywał dla nich ks. Antoni Szy- 
mańskli, pionier ruchu społecznego, w końcu rektor Ka- 
tolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Postacią zbyt 
mało znaną jest biskup pińsk i ks. Zygmunt Łoziński. 
I w Polsce można wyróżnić dwa okresy w życiu orga- 
nizacyjnym Kościoła: przed r. 1926 i po tej dacie, kiedy 
ks. kard. Hlond podjął prace nad organizacją Akcji Ka- 
tolickiej. Prądy życia wewnętrznego wyrażały się w pię- 
ciu ruchach młodzieżowych i w ożywionej działalności 
prowadzonej przez o. Maksymiliana Kolbego. Ruchy te 
P
eciwstawiały się inercji i niskiemu poziomowi wy- 
kształcenia religijnego, ba, nawet dyletantyzmowi reli- 
gijnemu, które panowały w starszym pokoleniu. 
a) Na pierwszym miejscu wymieniamy ruch "odro- 
dzeniowy", który reprezentował z całą świadomością 
nową postawę. Ruch ten szukał prawdy w doktrynie 
tomizmu i chciał realizować społeczne postulaty Ko- 
ścioła. Szukano wzoru życia dla ludzi świeckich, nie 
ideału zakonnego odosobnienia ani "kapliczkowości", 
wycyzelowanej ,doskonałości własnej. Szeroka po,stawa 
włączania się do pełni życia znalazła wyraz w haśle 
"Chrześcijaninem jestem i nic ludzkiego nie jest mi 
obce". Ruch "odrodzeniowy" wyprzedził nowe "otwar- 
te" ruchy francuskie, ale nie zrywał z tradycją prze- 
szłości, tak jak one to czyniły, zatrzymując się pod 
pewnymi względami w pół drogi. Tygodnie społeczne 
organizowane przez "Odrodzenie" były wielkimi prze- 
życiami dla uczestników, a typ wychowania optymi- 
styczny i pełen rozmachu wytrzymać miał próbę in- 
nych czasów. Organem ruchu był "Prąd", a potem 
także czasopismo "Pax" w Wilnie, którego nie należy 
tnieszać z ruchem o tej samej nazwie po r. 1945. 
b) Innym ruchem była I u v e n t u s C h r i s t i a- 
n a kierowana przez ks. Edwarda Szwejnica, a potem 
przez ks. Edwarda Detkensa. Opierał się on na czyta- 
niu i osobistym przeżywaniu Nowego Testamentu 
w małych kółkach, bez szerszego programu organiza- 
cyjnego i społecznego, ale z głębokim zrozumieniem dla 
pracy charytatywnej.
>>>
320 


Wiek XIX i początek XX 


c) Sodalicje mariańskie gromadziły najliczniejsz.e za- 
stępy. Występuje tu tradycyjny typ pracy katolickiej 
wraz z zainteresowaniami literaturą życia weW'nętrz- 
nego. O. Józef Andrasz TJ wydawał w Krakowie "Bi- 
bliotekę życia wewnętrznego" złożoną z przekładów 
celniejszych książek, wychodzących na Zachodzie. Or- 
ganem tego kierunku był "Sodalis Marianus", miesięcz- 
nik, w którym pisywał o. Władysław Piątkiewicz. 
d) W otoczeniu ks. Korniłowicza i w oparciu o zgro- 
madzenie franciszkanek w Laskach wyrósł ruch, który 
nie przybrał żadnych form organizacyjnych. Duchowość 
ks. Korniłowicza cechowała postawa otwarta i życzliwa 
dla wszystkich oraz chrystocen tryzm czerpiący wwry 
z duchowości francuskiej. Był on gruntownie wykształ- 
conym tomistą, podkreślał znaczenie liturgii, działalność 
zewnętrzną pojmował w duchu franciszkańskim. Woto- 
czeniu jego pracowało "kółko", które ,wywierało silny 
wpływ na środowiska odległe od Kościoła. Tu zrodził 
się kwartalnik "Verbwn" stojący na wysokim pozio- 
mie - jedyny w istocie organ kulturalnego życia w ka- 
tolicyzmie okresu międzywojennego. 
e) Innym wreszcie ruchem były koła misyjne, kt6re 
starały się przełamać zaściankowoOść i brak zroOzumie- 
nia dla ruchu misyjnegoO, jakie trwały od czasów roOZ- 
biorowych: "Dosyć mamy Murzynów w kraju", jak 
wówczas mawiano. Organem ruchu były "AnnaJes 
Missiologicae" . 
Wszystkie wymienione ruchy młodzieżoOwe ogarniały 
niewielki odsetek młodzieży. W szerokich koOłach panoO- 
wał powierzchoOwny, tradycyjny stosunek do Kościoła, 
połączony z woluntaryzmem Q charakt
rze aktywnym, 
przy czym na plan pierwszy wysuwała się polityka. 
Hasło politique d'abord, głoOszone przez "Action Fran.- 
ł;aise" (i w praktyce przez jej polskich adhere'Iltaw) 
nadawałoO ruchowi katolickiemu pozory siły, a w rze- 
czywistośoi :tniało go pozbawić zdolności do głębszego 
oddziaływania na życie wewnętrzne. Konwertytów pi- 
szących o swym nawróceniu jest mało. Na pół drogi, 
przyciągany na przemian i odpychany od Kościoła 
przez swe reakcje stoi KaroOl Ludwik Koniński. Między
>>>
Wiek XX od I wojny 
wiatowej 


321 


trudnościami, jakie stawiała filozofia współczesna urrny- 
słowi, a wezwaniem Łaski, ten wielki publicysta, coraz 
bliższy Kościoła i praktykujący w końcu. wypowiedział 
swój ból i swe wahanie. Wśród inteligencji nie było 
szerokiego ruchu katolickiego, choć przez ruch litur- 
giczny, częstszą komunię św., przez rekolekcje zam- 
knięte. koła dyskusyjne i piśmiennictwo powoli pogłę- 
biała się postawa reJigijna. Na przeszkodzie stały kon- 
formizm i płytkość. 
Natomiast ożywioną akcję religijną wśród ludu pro- 
wadził o. Maksymilian Kolbe. Po pierwszej wojnie 
światowej masy chłopskie i robotnicze ogarnięte zo- 
stały silnym fermentem religijnym. który przeja-wiał 
się .w załamaniu tradycyjnych form i szerzeniu sekt 
rodzimych i zagranicznych. Niektóre z nich, zapowia- 
dające koniec świata na r. 1925, żerowały na ciemnocie, 
ale większość z nich znajdowała oparcie w poszukiwaniu 
świadomego, osobiście wypracowanego Stosunku do 
Boga i Kościoła. Często prowadziło to do odejścia od 
dawnej wiary, nieraz do Kościoła narodowego, którego 
formy liturgii odpowiadały nawykom :mas. Bardzo czę- 
sto odejście od Kościoła kończyło się powrotem. Usilna 
praca duszpasterska, usuwanie niedomagań w życiu 
Kościoła, systematyczne nauczanie religii w szkołach, 
rozwój prasy katolickiej utrzymywały większość mas 
chłopskich i duży odłam robotników przy religii. Zani- 
kały barokowe formy religijności i tworzyły się nowe. 
W tym kontekście należy pojmować akcję prowadzo- 
ną przez o. Maksymiliana Kolbego. Wziął on z dawnej 
tradycyjnej religijności maryjnej terminologię i pewne 
formy zewnętrzne, ale nadał kultowi nowy charakter, 
wiążąc z nim pracę nad nabyciem cnót. Zamiast czysto 
dewocyjnej postawy tWOTzyła się postawa ascetyczna. 
O. Kolbe dał wyraz swej misyjnej postawie przenosząc 
swój ruch do Japonii, był jednym z twórców prasy ka- 
tolickiej. O. Kolbe dobrowolnie oddał swe życie, by 
ratować bliźniego w obozie w Oświęcimiu. 
W całości okres dwudziestolecia przedstawia obraz 
silnego odrodzenia religijnego zarówno w formach tra- 
dycyjnych, jak i nowych. Przybyły do Polski liczne 
nowe zakony, które wydawały swe czasopisma, prze- 


21 - zarys dziejów...
>>>
322 


Wiek XIX i początek XX 


znaczone dla różnych kół czytelników, od ..Szkoły 
Chrystusowej" dominikanów i ..Ruchu Liturgicznego" 
aż do pism popularnych. Wśród autorów wymienić na- 
leży o. Jacka Woronieckiego, ks. Aleksandra Zychliń- 
skLiego t o. Leona Pyżalskiego i wielu innych. W Wilnie 
działali ks. Henryk Hlebowicz i ks. Stanisław Miłkow- 
ski, we Lwowie ruch rekolekcyjny szerzył ks. Karol 
Czesznak, ruch liturgiczny w Krakowie rozwijał ks. Jan 
Korzonkiewicz. Misje prowadził o. Bernard Łubieński. 
Do\..-ooem rozbudzonych w Polsce zainteresowań ży- 
ciem mistycznym była dyskusja arcybiskupa Teodoro- 
wicza z ks. Pawłem Siwkiem TJ na temat stygmatyczki 
Teresy Neumann z Konnersreuth, gdzie doszły do głosu 
dwie odrębne szkoły. Poezję religijną li to głęboką re- 
prezentowali Leopold Staff, Jerzy Liebert, a później 
s. Nulla (Lucyna Westwalewiczówna). Na Polu powie- 
ściopisarstwa występuje nazwisko Zofii Kossak. Uka- 
zywały się nowe przekłady Nowego Testamentu (np. 
ks. Władysława Szczepańskiego TJ). Przekłady pism 
Ojców Kościoła, wydawane przez księgarnię Jana Ja- 
chow.;kiego w Poznaniu, miały mało odbiorców, jeszcze 
nmiej - pisma ascetyczno-mistyczne. Nakłady książek 
katolickich były niskie (najwyżej 2000 egz.). Swiadczy 
to, że żywy ruch na polu odrodzenia religijnego płynął 
wąskim korytem. 
Druga wojna światowa z obozami koncentracyjnymi 
przyniosła rozkwit pracy charytatywnej i świętości. Za 
wcześnie pisać o tych czasach. Należy jednak pokusić 
się o !łcharakteryzowanie nowych form życia religijne- 
go, które powstały po wojnie. We Francji poglębia się 
dążenie do udzialu katolików w życiu, do wzmocnienia 
i rozkrzewienia ducha społecznego, pogłębienia znajo- 
mości Pisma Sw. t liturgii, która doprowadza do zmiany 
sposobu uczestniczenia we mszy św. całych parafii. Ka- 
tolicyzm francuski cechują: ruch apostolski, misyjny, 
ekumeniczny, zainteresowanie Literaturą życia we- 
wnętrznego i życia wewnętrznego w małżeństwie oraz 
sztuką sakralną. 
W Polsce, do której przez czas długi nie docierały 
przemiany, jakie nastąpiły na Zachodzie, powoli zdo- 
bycze nowych prądów życia wewnętrznego, osiągnięte
>>>
Wiek XX od I u'ojny twiatowej 


323 


w dwudziestoleciu, zaczynają się przenosić do mas le. 
Ma to miejsce w postaci nowych form modlitwy i asce- 
zy. Zmienia się po,stawa zamknięta na otwartą, czego 
Wyrazem jest post i modły za braci na Zielone Świątki 
r. 1962. Kult mariański wraz z pielgrzymkami zapo- 
czątkował nowe formy - pielgrzymki stanowe - zna- 
ne po części już przed wojną. Ale ascetyczny charakter 
przybierają one w okresie nowenny poprzedzającej ty- 
siąclecie chrześcijaństwa. Powstaje nowa postać asce- 
zy - maryjna. Dawne pos1;y ulegają złagodzeniu, ale 
coraz częściej występują posty intencyjne. Większy na- 
cisk niż na powstrzymanie się od posiłków kładzie się 
teraz na ascezę snu. Nocne adoracje zdarzały się cza- 
sami w okresie dwudziestolecia w związku z kultem 
eucharystycznym. Teraz występują "czuwania". Maleje 
rola zorganizowanego miłosierdzia wobec ciała, coraz 
silniej występuje potrzeba i zrozumienie miłosierdzia 
wobec duszy. W liturgii nie tyle msze recytowane, ile 
śpiew związany z liturgią zaczyna odgrywać coraz 
większą rolę. W życiu wewnętrznym nie tyle postawa 
aktywizmu i czynności własnej, ile zdawanie się na mi- 
łosierdzie Boże wysuwa się na czoło (Mała droga św. 
Teresy, kult Miłosierdzia Bożego, święte niewolnictwo 
św. Ludwika Grignion de Montfort i in.), podczas gdy 
w dwudziestoleciu dominowało hasło czynu. Nowe prą- 
dy religijne płyną nurtem szerszym i głębszym niż 
w dwudziestoleciu, mimo zaniku konfonni7Jmu i licz- 
nych wypadków odejścia od Kościoła wśród ludności 
miejskiej. Nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego i do 
Św. Trójcy powstało samo['zutnie w Polsce, co dowodzi 
bogactwa przeżycia religijnego 66. Niewątpliwie jesteś- 
my w obliczu tworzenia się nowej atmosfery życia we- 
wnętrznego w Polsce. 


lO o genezIe współczesnej reUgljno
cl lUdowej Karol Gór s k f, Queł- 
ques probl
mes de la rellglon populalre en Polopne dans les ann
e. 
1880-1890 par rapport (1 la France, w: Acte8 du CoUoque Franco-Polonats 
de LlUe 3-7 octobr8 1981 (w druku) oraz ks. Daniel O l s z e w s k I, 
Stan f perspektywy bada" nad rellgt1no4clą XIX I początku XX ID., 
..Nasza Przeszłość", t. 50: 1083, s. 
-6B. 
II Mistyka s. Faustyny Kowalskiej (t 1938), która propagowała nabo- 

eństwo do Miłosierdzia Bo
ego. znalazła obrońcę I komentatora w oso- 
bIe ks. prof. M. S o P o ć k f (t 1075), ktÓry ogłosił La Mfsertcordle divlne 
danII sell oeuvrell vol. I. London 19
9. vol. II f vol. III, Parls 1962, t e n 2: e. 
De Millerlcordta Dei elu8dem festo Instttuendo, Detroit 10ł3. 


21. 


........
>>>
ANEKS 
TEOLOGIA ASCETYCZNO-MISTYCZNA 


A. OGOLNA CHARAKTERYSTYKA 


Upadek i ponowny razwój teolagii ascet)'Czna-mi- 
stycznej w XIX w. i początkach XX w. pozastają w ści- 
słym związku z odrodzeniem katolicyzmu i jego. kalej- 
nymi fazami. 
Rewolucja francuska, niszcząc dawne struktury ko.- 
ścielne, otwarzyła drogę nawym poczynaniom, ale ra- 
dziły się one z trudem. W znacznym stapniu katalicy 
trwali na pozycjach konserwatywnych i chcieli zarów- 
na w dziedzinie palitycznej i spałecznej, jak i w życiu 
religijnym kantynuo.wać tradycję XVIII w. Wiek XVIII 
uchodził za złoty okres wiary i prawowierności, a książ- 
ki z tego stulecia stanowiły w bibliotekach "złaża kul- 
turowe", z których nadal czerpano, lPublikując ponow- 
nie niektóre z nich. Pierwsze próby nawych po.staw 
nacechawane były dyletantyzmem religijnym, dlatego. 
przez cały wi
k XIX nawracano raczej do przeszłości. 
Wielką rolę w kształtowaniu religijnaści XIX w. od- 
grywali jezuici, którzy zastali reaktywawani i apierali 
się na tradycji polskich jezuitów z Białorusi. Zasadni- 
cza postawa w zakresie teologii ascetyczno-mistycznej 
nie uległa zmianie w stosunku da poprzedniego. stule- 
cia. Główny nac:isk kładziano. na ascezę; o mistyce 
i kontemplacji nie wspominana. Na tym gruncie na- 
stąpiła daleka idące zatarcie odrębnaści szkół zakonnych 
i upowszechnił się pogląd, że z czasem wszystkie róż- 
nice znikną i powstanie tylko. jeden zakan. Padejmo.- 
wane w zakanach próby refortmy palegały przede 
wszystkim na zaostrzeniu ascezy i ścisłej obserwacji. 
Równocześnie brak wiedzy o autentycznej mistyce pro- 
wadził do wypaczeń. W Palsce np. Mickiewicz, który 
miewał autentyczne przeżycia mistyczne, czytał akulty- 
stów (Saint-Martina. Swedenbarga, Baehmega), ale nie 
znalazł mistyków katolickich. Zapewne nikt nie wniał 
mu ich wskazać. Na tle tej ignarancji wyrósł autorytet
>>>
Ogólna charakterystyka 


325 


i wpływ Towiańskiego, z którym walczyli zmartwych- 
wstańcy. Później, u schyłku XIX w. ignorancja w za- 
kresie zasad życia wewnętrznego i mistyki doprowa- 
dziła do mariawityzmu, w którym istniały silne ten- 
dencje Jni.styczne. 
Odrodzenie katolicyzmu w XIX w. długo nie doty- 
czyło właściwej problematyki teologii ascetyczno-mi- 
stycznej. Katolicyzm liberalny we Francji, zapoczątko- 
wany przez ks. Lamennais, po jego odstępstwie trwał 
dalej jako ruch przez lat 40, czy 50. Duchowość jego 
cechowały: 1. Silne podkreślanie wiary; uważano, że 
całe zło w świede powstało z odstępstwa od wiary; 
podnoszono konieczność intelektualnego uzasadnienia 
nauk Kościoła - tak powstała intelektualistyczna apo- 
logetyka, kładąca nacisk na przekonanie przeciwników 
argumentami rozumowymi. 2. Podkreślano autorytet 
papiestwa i przywiązanie do niego wbrew nurtOll1l galli- 
kańskim czy józefińskim, silnym i żywotnym w Euro- 
pie do połowy XIX w.; jeżeli katolicy liberalni długo 
opierali się przyjęciu nieomylności papieskiej, to dla- 
tego, że pragnęli jej zdefiniowania i ścisłego ogranicze- 
nia; po orzeczeniu Soboru Watykańskiego I w tej spra- 
wie większość z nich uznała nieomylność papieską. 
3. Katolicy liberalni silnie podkreślali, że za podstawę 
państwa nowożytnego uznają wolno
. W przeciwień- 
stwie do nich grupy nieprzejednanych, jak np. zwolen- 
nicy "Univer
" i Ludwika Veuillota, mówiły, że powo- 
łują się na zasady liberałów, aby odebrać wolność IX 
objęciu władzy. Po r. 1849 istniał rozdźwięk między 
Piusem IX a katolikami liberalnymi co do potępień pa- 
pieskich, które jednaik dotyczyły założeń filozoficznych, 
a nie rozwiązań politycznych i nie były brane dosłow- 
nie ani w Belgii, ani we Francji I. 
W zakresie życia wewnętrznego katolicy liberalni in- 
teresowali się zakonami i świętością. lVIontelembert na- 
pisał książ!ki o mnichach Zachodu i życiu św. Elżbie- 
ty. Swiętością zajmowali się także katolicy świeecy 
w Niemczech. Ale zasadnicza postawa wobec zagadnień 


I J. L e c l e r c CI SI. La spłrłtuallt' deI cathollquell lłb'raux; J. G a- 
d III e, J. M. M a y e u r, Leli mllleuJ: catholłques lIb'rau,r en France. 
Contłnułtl! et dłerllłt', w: Colloque Internatłonal de Crenoble 1971 (ma- 
IzynOpls referatów). Dalej będzie cyt. Colloque de Crenoble. 


.......
>>>
326 


Teologia ascetyczno-mistyczna 


życia wewnętrznego nie była ani dyskutowana, ani 
kwestionowana. Co do .wyłącznego panowania ascetyki 
istniała zgodność w postawach poszczegónych zakonów, 
tak iż zatracała się świadomość istnienia różnych szkół. 
Inną cechą był rygoryzm, wywodzący się częściowo 
z jansenizmu, i rzadkie przystępowanie do sakramen- 
tów. 
Ogólne ustalenie duchowości XIX w. jest chyba obec- 
nie przedwczesne. Dokonywane ostatnio próby jej okre- 
ślenia różnią się wynikami. Może jest to skutek odręb- 
ności rozwoju w poszczególnych krajach, może zaś in- 
dywidualnego podejścia. Próby te podjęli: Maurice Ne- 
doncelle I, Daniel-Rops', Adriano Prandi ł i E. Pacho l. 
U wszys1!kich tych autorów W7IDliankowane jest odro- 
dzenie liturgii i apostolatu, które wysuwa się na plan 
pierwszy w nowej duchowości. O kulcie maryjnym 
i dążeniach ekumenicznych piszą: Nedoncelle, Daniel- 
-Rops i Pacho; o powstaniu odrębnej duchowości świec- 
kich - Daniel-Rops, Pacho i Prandi, a o roli świętości 
w nowym ujęciu życia rodzinnego - Nedoncelle i Pa- 
cho. Zmysł społeczny podkreślają Francuzi. Na ogół 
nowa duchowość, którą najpełniej przedstawiają Ne- 
doncelle i Pacho, wiąże się dziś ściśle z Soborem Waty- 
kańskim II, który był przez nią przygotowany. Nedon- 
celle pisze o stosunku chrześcijańskim do świata, 
o zmyśle braterstwa i przyjaźni, dążeniu do sprawie- 
dliwości społecznej i wolności chrześcijańskiej, do 
# utrwalenia pokoju, zjednoczenia chrześcijan w porząd- 
ku miłości, uznaje apostolat przez miłość - to wszystko 
zapoczątkował XIX w. w niewielkich zamkniętych ko- 
łach katolików. Między XIX a drugą połową w. XX 
różnica jest głównie ilościowa, ale też sformułowania 
są pełniejsze. 
Na tle tych przeIpian w duchowości, kt6re powoli 
torowały sobie drogę w umysłowości katolickiej, roz- 
patrzyć należy przemiany w zakresie teologii ascetycz- 
no-mistycznej. 


· Les lecons spfr!!uelles du XIXe s.. Parls 1926 (I!d. 2- Parts 1936). 
· L'
qllse des rl!volutlons. Parls 1966. 
· Correntf e ffgure spfritualtt
 cattoltca net sec. XIX-XX. w: La 
Chtesa cattollca nella starta dell'umantt
. Red. Paolo B r e z z l, t. II, 
Fossano 1966, s. 91 n. 
· HIstoria de la esplrftualfdad, t. 2, Barcelona 1969.
>>>
Ogólna charakterystyka 


327 


W XIX w. nie ma wybitnych pisarzy, którzy by two- 
rzyli traktaty rzucające nowe światło i wskazujące 
nowe drogi. Nie studiowano pism Ojców Kościoła, jak 
to ma miejsce w XX w., ani autorów średniowiecznych. 
Nie pogłębiano też analizy pism św. Franciszka Sale- 
zego i św. Teresy z A viIi, a św. Jan od Krzyża ucho- 
dził za autora niejasnego i nie był prawie W(:ale czy- 
tany ani cytawany. Nauka jego tak zasadniczo różniła 
się od ascetyzmu XIX W., iż gO' nie rozumiano. Prze- 
ważnie studiowano Rodrycjusza i Scaramellego Direc- 
torium asceticum, zaś św. Alfons Liguori był czytany 
w niewielkim zakresie, i to w określonych kołach. Tak 
też było z innymi autorami pism duchowych. Kładzio- 
na nacisk na ascezę i :modlitwę zmetodyzowaną. Pisma 
św. Teresy od Dzieciątka Jezus miały wielkie znaczenie 
dlat-ega, że głosiły zasadę swobody w doborze form mo- 
dlitwy. Z autorów piszących o życiu wewnętrznym wy- 
mienić trzeba Jakuba Libermanna (1804-1852), o. Fry- 
deryka Williama Fabera (1814-1863), oratorianina an- 
gielskiego, którego dzieła tłumaczono na język polski, 
ks. Karola Gaya (1815-1892) '. Na skutek zupełnego 
oddzielenia mistyki od powszechnej doktryny życia we- 
\VIlętrznego zaczęto ją rozpatrywać od strony patologii, 
W r. 1882 J. S. Hahn SJ z Louvain otrzymał nagrodę 
za pracę Les phenomenes hysteriques et les revelations 
de Ste Therese. Nagrody udzieWo mu jury powołane 
przez biskupa Salamanki i.pod. jego przewodnictwem. 
W r. 1886 praca została umieszczona na indeksie, autor 
zaś odwołał swe twierdzenia 7. Nie ulega wątpliwości, 
że sprawa ta musiała wśród teologów obudzić zaintere- 
sowanie, czym jest mistyka i jaki jest jej stosunek do 
ascezy i psycholo.gii, aczkolwiek autorzy tych nowych 
badań nie wspominają a sprawie o. Hahna. 
Nowe badania nad mistyką, które spowodowały prze- 
łom, prawadzili dwaj autorzy wychodzący z odmien- 
nych założeń. Auguste Saudreau sięgnął do tradycyjnej 
nauki teologów sprzed XVIII w. 8 , a Augustin Paulam 


· Mgr A. S a u d r e 8 u, La splrltuaZft
 moderne, Parls 1940, s. 82-86, 
166-169. Blblloth
que Cathollque des Sclences Rellgleuses. 
· S. S a ł l I 8 r d, Louvaln, Salamanque, Lyon, Rome: łtln
ralre euro- 
P
en d'une controverse 4 propos de ,alnte Th
r
se (1882), w: Colloque 
de Grenoble. 
· LI/s de(lrl8 de la vle splrltuelle, 1896 (lid. :I - Parls 1920). 


.ł......
>>>
328 


Teologia ascetyczno-mistyczna 


TJ szedł po linii dotychczasowej doktryny l. Saudreau 
stanął na stanowisku ciągłości między ascezą a misty- 
ką, której nie ograniczał do zjawisk niezwykłych ani 
do łask powodujących odczuwalną radość. W r. 1908 
opublikował obszerne dzieło 10, dokoła którego rozpo- 
częła się polemika. Spór dotyczył następujących pun- 
któw: 1. Na czym polega istota kontemplacji i jej na- 
tura; 2. Czy kontemplacja ma charakter wyłącznie ra- 
do
my, czy też należą do niej także przeżycia "nocy 
zmysłów" i "nocy umysłu", według nauki św. Jana od 
Krzyża; 3. Czy istnieje "kontemplacja nabyta" i na 
czym ona polega. Dziś stanowiska autorów zajmują- 
cych się tą kwestią uległy zbliżeniu. Już w r. 1940 
Saudreau w swej ostatniej książce wskazał, że właści- 
wie różnica istnieje tylko w terminologii 11. Rok 1908 
należy uznać za datę przełomową. Ukazały się wów- 
czas, oprócz dzieła Saudreau, książki Juana Arintero 
OP, potem o. E. LambalIe, eudysty (1912), de la Taille 
TJ (1921), Ambroise Gardeila OP (1927), który odno- 
wił tradycyjną naukę Kościoła o darach Ducha Swię- 
tego, zarzuconą w XVIII w., i wielu innych 11. W r. 1919 
powstało czasopismo "La vie spirituelle", wydawane 
przez dominikanów francuskich, w tymże roku o. Arin- 
tero zaczął wydawać "La vida sobranatural". Jezuici 
w 1920 r. rozpoczęli wydawać w Tuluzie "Revue d'asce- 
tique et de mystique" pod redakcją o. Jean de Guiberta. 
Odrodzenie dawnej nauki Kościoła o życiu wewnętrz- 
nym zostało niejako przypieczętowane przez ogłoszenie 
w r. 1923 św. Jana od Krzyża i św. Franciszka Sale- 
zego doktorami Kościoła. Kongres życia wewnętrzne- 
go, który odbył się w tymże roku w Madrycie, stanowił 
decydujący etap w odrodzeniu teologii ascetyczno...roi- 
stycznej. Wymienić tu trzeba wyżej cytowaną książkę 
Garrigou-Lagrange'a, de Guiberta 11 i in. Do obudzenia 


· LeI qrf2ces c:I'oralson, Parls 1961 (przekład polski pt. Łalkf moc:llltwll, 
Poznań 1967). 
11 L'
tat mystfque, la nature. lei phasel. Ed. 2. Parls 1921. 
II La splrttuallt
 mOc:lerne, B. 169-181. 
u R. G Brr I g o u - L a g r a n g e OP, TrzlI okresy tycia wewnętrz- 
nego. T. 1. Poznań 1060, B. 12 n. 
.. Lecons de thćoloqfe mystfque, Toulouse 1946; t e n :I: e, Theologfa 
Iplrftualis ascctlca et mvstfca. Roma 1939; A. S t o l z osa, Theologf& 
der Mystfk, Reiensburg 1936.
>>>
Og6Lna charakterystyka 
t 


329 


zainteresowania szerszych kół zagadnieniami życia we- 
wnętrznego przyczyniło się dzieło Remi Bremonda 14. 
W Polsce życie religijne w początkach XIX w. prze- 
żywało upadek 15, Na Litwie i w Koronie ukazywały się 
nieliczne zbiory i modlitewniki 18, Emigranci z Francji, 
trapiści i trapistki, oddzielali się od społeczeństwa miej- 
scowego, a zakony żeńskie przyjmowały do swego gro- 
na tylko Francuzki. W ten sposób nie zapuściły one 
korzeni w Polsce 17. Do 1820 r. działali na Litwie i Rusi 
jezuici. O roli ich w Galicji po wygnaniu z Rosji będzie 
mowa niżej. W Warszawie pracowali redemptoryści, 
z św. Klemensem Dworzakiem na czele, którzy wywie- 
rali wielki wpływ na wszystkie warstwy społeczeń- 
stwa. Zostali oni wygnani przez rząd Księstwa War- 
szawskiego w r. 1808, a próby ich osiedlenia się w Kró- 
lestwie Kongresowym skończyły się niepowodzeniem. 
W Krakowie dominikanin o. Jan Gwalbert Leszczyński 
prowadził kongregację pań, która była śledzona przez 
władze. Synem jednej z nich był konserwatysta Paweł 
Popiel, który w czasie pobytu we Francji poznał ks. 
Lamennais, ale wolał obracać się w kołach legitymi- 
stów. Na szlachtę Podola i Ukrainy w pewien sposób 
oddziaływali redemptoryści wiedeńscy. Pod ich wpły- 
wem znajdował się ks. Stanisław Chołoniewski, który 
studiował w Rzymie. Wrócił on w r. 1831 na Podole 
w towarzystwie ks. Wiktora Ożarowskiego, który w cza- 
sie studiów rzymskich stykał się z ks. Wincentym Pal- 
lotti. Właściwe jednak odrodzenie religijne w Polsce 
wzięło swój początek po r. 1831 na emigracji, gdzie- 
Adam Mickiewicz stworzył organizację religijną Braci 
" 


Ił Hlstolre IItt
ralre du sentłment rellgleuz en France depuls la fin 
des guerres de relfglon jusqu'd nos jours, t. 1-10, Parls 1916-1936. 
11 Na szerszej płaszczy
nle całej teologII moralnej opracował to za- 
gadnienie bp S. Smoleński, Wklad polsktej mll$lf teologicznej w odnowę 
katO!łcklej teologii moralnej w latach 1880-1939, "Studia Theologlca 
Varsovlensla" 8: 1970 nr 2, s. 287-334. Poza tym zob. wy
ej rozdz. IV. 
.. Na przykład Rok pański pelen bogomy$lno$cł duszy zakonnej. Roz- 
myślania codzienne, Mińsk 1826 (autor jest bernardynem); A. G 11 e w- 
l; k I OCD, Modlitwa wewnętrzna, Lublin 1802; t e n 
 e. POlqczenłe duszy 
z Bogiem. Warszawa 1812 (pod zmIenionym tytułem wyd. 2 - Warszawa 
1815); O t t o od A n I o ł 6 w [File kI OC D, La literatura espłri!ual entre 
los carmelttas descalzos de Polonia 1608-1864 (odb. z "Monte Carmelo" 
'0: 1962. s. 399-414). 
17 W o ł y n I a k [M. Glżyckl). Notatka o niektórych naszych slecfzl- 
bach trllnltorskich, Krakow 1912. s. 118-123. 


-
>>>
330 


Teologia ascetyczno-mistyczna 


Zjednoczonych, z której wyszedł &gdan Jański, zało- 
życiel zmartwychwstańców. Zarówno Mickiewicz, jak 
i jego towarzysze pozostawali w bliSkich stosunkach 
z kołami katolików liberalnych (Montalembert, Jean 
Baptiste Henri Lacordaire i in.). Duchowość zmartwych- 
wstańców niewątpliwie podlegała wpływom francuSkiej 
szkoły. Poprzez emigrację i Polaków podróżujących po 
Zachodzie wywierali oni ogromny wpływ na wszystkie 
ziemie polskie aż do ok. 1880 r. Najwybitniejszy teolog 
zmartwychwstańców o. Piotr Semenenko napisał Mi- 
stykę, co było faktem niezwykłym w atmosferze XIX w. 
Zmartwychwstańcy wywierali wielki wpływ na !kilka 
zgromadzeń żeńskich. 
Na terenie Królestwa Kongresowego po r. 1831 na- 
stąpiło samorzutne odrodzenie kapucynów (o. Beniamin 
Szymański, o. Prokop Leszczyński, o. Honorat Koź.miń- 
ski, o. Leander Lendzian). Pod ich wpływem powstały 
zgromadzenia felicjanek i nazaretanek oraz później kil- 
kanaście zgromadzeń skrytych. W bliskich stosurn:kach 
z nimi pozostawał ks. Ożarowski. W duchowości kapu- 
cynów przeważała postawa surowej ascezy. 
Po r. 1863 szereg wychowawczych zgromadzeń żeń- 
skich rozwinęło ożywioną działalność w zaJboTze 
austriackim i w Ameryce (niepokalanki, felicjanki, na- 
zaretanki). Spośród dawnych powstańców wyszedł brat 
Albert Chmielowski, tercjarz i opiekun ubogich. 
Od r. 1884 przemożny wpływ na religijność polską, 
szczególnie w zaborze austriackim, zaczynają wywierać 
jezuici polscy. Zaczynają też osiedlać się w Polsce nowe 
zgromadzenia, przybyłe z Zachodu. W duchO"\vOOci pol- 
skiej przeważała nadal szkoła ignacjańska. Redempto- 
ryści osiedlili się w Galicji dopiero w r. 1883. Nowe 
prądy, polegające na odrodzeniu tradycyjnej nauki Ko- 
ścioła o życiu wewnętrznym i kontemplacji, przynieśli 
do Polski w latach I wojny światowej księża, którzy 
studiowali na Zachodzie (ks. Władysław KornilOlWicz, 
o. Jacek Woroniecki, ks. Aleksander Zychliński). Prądy 
te śledzili m. in. ks. Konstanty Michalski i ks. Jan Ko- 
r:wnkiewicz w Krakowie, przeszczepiając je na grunt 
polski. Po odzyskaniu niepodległości rozwój teologii 
ascetyczno-mistycznej wszedł na nowe drogi ("Biblio- 


I
>>>
\ 


Seminaria duchowne 


331 


teka życia wewnętrznego" wydawana w Krakowie pod 
redakcją Józefa Andrasza TJ, traktaty i pisma pomniej- 
sze ks. Zychlińskiego i in.). Wprowadzono też teologię 
ascetyczno-mistyczną do seminariów duchownych jako 
przedmiot. Pracę tę zamykamy w zasadzie w ramach 
lat 1795-1925, wkraczając w okres współczesny jedy- 
nie w vlyjątkowych wypadkach. 


B. SEMINARIA DUCHOWNE 


Wiek XIX przynosi dwa równoległe zjawiska: z jed- 
nej strony mamy kasaty klasztorów i spowodowany 
przez nie upadek zakonów, prowadzący do kurczenia 
się zasięgu oddziaływania ascetyki zakonnej, z dru- 
giej - wychowanie kleru coraz bardziej przechodzi 
w ręce biskupów i duchowieństwa świeckiego, które 
prowadzi seminaria diecezjalne. Początek tego procesu 
dały w Austrii reformy Józefa II, które objęły zabór 
austriacki, wpływem zaś swym sięgnęły na obszar 
Księstwa Warszawskiego i Królestwa Kongresowego 
oraz zaboru rosyjskiego. Wzorowano się na nich w War- 
szawie i Wilnie przy organizowaniu seminariów i aka- 
dem1i duchownych, a później w Petersburgu. Wpro- 
wadzano podręczniki austriackie, które zawierały po- 
glądy potępione przez Rzym. Głównym teoretykiem re- 
formy józefińskiej był opat brzewnowski (w Czechach) 
Franciszek Stefan Rautenstrauch (t 1785) 18. Na pole- 
cenie cesarza uwzględnił on przepisy św. Karola Bo- 
romeusza (który wprowadził instytucję ojca duchowne- 
go - nazwa powstała później) oraz ,przepisy semina- 
ri
 St. Sulpice w Paryżu. gdzie wychowanie pozosta- 
wało w rękach przełożonych. Sam Rautenstrauch był 
pod silnym wpływem jansenizmu. Kładł on szczególny 
nacisk na wychowanie moralne, tj. miłość bliźniego 
i czystość obyczajów. "Prywatna pobożność, nie mówiąo 
już o mistyce, znalazła się na indeksie" u; zwalczano 


.. Entwurf zur Errtchtung der Theologtllchen Schulen In den k. k. Er!. 
ldndern. Wlen 1784 - cytuję za: ks. M. R e c h o w I c z, Wychowanie 
ascetyczne w qallclJJsklm Seminarium Generalnym (1790-1819), ..Rocz- 
niki Teologiczno-Kanoniczne" 1957, z. 2, s. 304. 
" R c c 11 o w I c z, jw., s. 304.
>>>
332 


Teolooia ascetyczno-mistyczna 


też "pseudonabożeństwa". Na ćwiczenia duchowne i mo- 
dlitwy przeznaczano dziennie godzinę - rano 3 kwa- 
dranse (pacierze, czytanie "budującej książki" i kwa- 
dransowe rozmyślanie), wiecwrem kwadrans na pacie- 
rze i rachunek swnienia. Do czytania przeznaczono 
dzieła Ojców Kościoła i scholastyków, ale także janse- 
nistów, Jakuba Józefa du Gueta (Duguet) i Pierre Ni- 
cole'a. Na liście książek były dzieła Murator.iego, Fleu- 
ry'ego i Bossueta. Kleryków przestrzegano przed asce- 
zą klasztorną, gdyż - według opata Rautenstraucha- 
"uczy ona bigoterii i przesadnych cnót, prowadzi bądź 
do marzycielstwa, bądź do mizantropii"'o. Czytanie du- 
chowne ograniczało się do godziny tygodniowo. Książkę 
czytał rekto!l", dodając może komentarz. Komunia św. 
miała mieć miejsce raz. w miesiącu. W r. 1790 arcybi- 
skup Ferdynand Onufry Kicki wydał po Ślmierci J ó- 
ze fa II zarządzenia, które usuwały te i inne ogranicze- 
nia, ale nie weszły one w życie i dopiero w r. 1824 
arcybiskup Andrzej Ankwicz wprowadził dla kleryków 
V roku przystępowanie do sakramentów 2 razy w mie- 
siącu 11. Za cesarza Franciszka II jego spowiednik bi- 
skup Jakub Frint zdołał uzyskać zarządzenie wprorwa- 
dzające do seminariów urząd ojca duchownego, ale we 
Lwowie nastąpiło to dopiero w r. 1817 za arcybiskupa 
Ankwicza, który należał do wiedeńskiego kręgu św. 
Klemensa Dworzaka i biskupa Frinta. Konferencje ojca 
duchownego nie dotyczyły jednak ascetyki, a od r. 1820 
miały odbywać się po łacinie lub po niemiecku (ze 
względu na alumnów Czechów i Węgrów). Alwnni 
mieli sporządzać z nich sprawozdania na piśmie i przed- 
kładać je prefektom. 
Reformy józefińskie przyczyniły się do podniesienia 
wykształcenia kleru, ale zubożyły przygotowanie asce- 
tyczne i w ogóle wychowanie religijne. W okresie wo- 
jen napoleońskich nie zapobiegły one anarchii, pogłę- 
bionej przez biedę panującą w seminariach n. We Lwo- 


II IbId., II. 307. 
II IbId., 9. 306, 308. 
.. Ks. M. R e c b o w I c z, Karno$ć alumnów tD gallC1/j'klm Semina- 
rium Generalnym (1790-1819), "Rocznik! Teologiczno-Kanoniczne" 1056. 
z. 1, s. 130-149.
>>>
Seminaria duchowne 


333 


wie józefinizm przezwyciężony został przez arcybiskupa 
Ankwicza. 
Wplyw poglądów józefińskich można śledzić także 
poza zaborem austriackim. Im też i jansenizmowi przy- 
pisać należy wydalenie z seminarium duchownego 
w Kielcach Konstantego Ireneusza Łubieńskiego - 
późniejszego gorliwego biskupa - za szerzenie nabo- 
żeństwa majowego i podkreślanie w rozmowach wyso- 
kich wymagań, jakie stawia wejście do stanu kapłań- 
skiego. Opór alumnów Akademii Duchownej w War- 
szawie w r. 1863 przedw czytaniu duchownemu, jako 
przejawowi "ascezy mniszej", wywodzi się z tych sa- 
mych źródeł. Sam proces zwalczania józefinizmu w 
 
szczególnych seminariach nie jest nam znany. 
Obecnie kolejno omówimy seminaria diecezjalne 
i akademie duchowne, co do których udało się uzyskać 
dane. Z konieczności jest to tylko postawienie zagad- 
nienia, brak bowiem opracowań poza paroma wyjąt- 
kami 18. 
Kra k ó w. Seminarium diecezjalne znajdowało się 
do r. 1901 pod kierownictwem księży misjonarzy. Kard. 
Jan Puzyna przeniósł je do nowego gmachu i powie- 
rzył księżom świeckim. Wiadomo, że otaczał je szcze- 
gólną opieką i niewątpliwie nadał wychowaniu asce- 
tycznemu obrany przez siebie kierWlek. Ojcem du- 
chownym został ks. Edward Komar, późniejszy biskup 
poiłl1OCniczy tarnowski (t 1943). Wychowankowie jego 
wyróżniali się "gorliwością nacechowaną systematycz- 
nością i ładem zarówno w życiu wewnętrznym, jak 
i w pracy duszpasterskiej przy równoczesnym zabar- 
wieniu pewnej surowości" I
. 
W r. 1915 książę biskup Adam Stefan Sapieha mia- 
norwał rektorem ks. Jana Korzonkiewieza, profesora 
biblistyki na Uniwersytecie Krakowskim, ojcem du- 
chownym był misjonarz ks. Czesław Lewandowski. Ks. 
Korwnkiewicz niekiedy sam wygłaszał konferencje 


II Ks. T. W rÓb e l, Nauczanie filozofII ł teoloqll w Kieleckim Semi- 
narium Duchownym (1727-1962), ..Nasza Przeszłość", t. 59: 1983, s. 97-164. 
Ił O opIece ks. kard. Puzyny nad seminarium zob. ks. E. K o m a r, 
Kardynal Puzllna. Moje wspomnienia, Kraków 1912. Por. ks. Z. O b e r- 
t y ń s k ł, Kardlnal Puzyna und seln Veto, w: Festachrlft Franz Udl, Wlen 
1971, s. 177-105. Osobą bpa Komara zaJmowal się ks. W. Wicher (Infor- 
macja bpa S. Smoleńskiego). 


...010...- 
-
>>>
334 


Teologia ascetyczno-mistyczna 


ascetyczne, kładąc w nich nacisk na znajomoEć Pisma 
Sw. i liturgię. Jako autor wstępów do nowego prze- 
kładu Listów św. Pawła, był autorytetem. Starał się 
on zachęcić kleryków do pracy naukowej, do udziału 
w życiu społecznym i do pracy społecznej u. W r. 1920 
złożył swój urząd. 
L w ó w. Po kasacie Seminarium Generalnego (1819) 
w seminariach galicyjskich nadal utrzymywał się sy- 
stem józefińSki. Proces jego zaniku nie został zbadany. 
W początku lat dwudziestych XX w. nie było już po 
nim śladu. Od r. 1905 zachęcano kleryków do codzien- 
nej komunii św. Ojciec duchowny prowadził dla I roku 
przez 2 miesiące specjalne zajęcia, zw. "Introdukcja na 
temat rozmyślań". Klerycy pisali próbne rozmyślania, 
które były następnie dyskutowane pod jego przewod- 
nictwem. 'Ojciec duchowny co sobotę prowadził konfe- 
rencje ascetyczne dla wsz.ystkich kleryków. Na III i IV 
roku zachęcał do lektury ascetycznej, którą wskazywał 
w indywidualnych rozmowach. Radził czytać przez 
5 minut Pismo Sw., a potem wybraną lekturę. W od- 
bywaniu rozmyślań zalecał metodę ignacjańską. Z ksią- 
żek ówczesny ojciec duchowny ks. Stanisław Szwrek 
zalecał sulpicjanina Louisa Branchereau 16 i ks. Anto- 
niego Kr6lickiego 17, później biskupa Jó
efa Sebastiana 
Pelczara 18. 
P e l p l i n. Do lat dwudziestych nie było ooobnych 
wykładów z ascetyki, jedynie wieczorne konferencje 
przygotowujące do porannej medytacji. Nie wSkazy- 
wano żadnego podręcznika, ascetyczna lektura była do- 
WQlna. Czytania duchowne odbywały się przy posił- 
kach. Od r. 1834 wiceregens był ojcem duchownym lU. 
P o z n a ń. Wychowanie ascetyczne nie wstało orp!ra- 


.. X. Jan KOTzonkfewlcz. :Zycfe f dzlalalno

. Pod. red. ks. M. Kor- 
dela, Kraków 1934. 
.. Rozmyślanfa dla kaplan6w f klerl/k6w, t. l--ti, LWÓW 1023-1838 
(zapowIedzIane były jeszcze 2 tomy). 
II Homo Def, czyU kUka myśU o kapla1!stwlp, Lwów 1883. 
II Rozmyślanła o II/clu kaplańskłm, Kraków 1892 (Informacja bpa 
W. Urbana). 
II Informacja ks. prałata W. Kolczyka z Torunia. Na uwagę zasługuje 
wydanie kslą
kl ks. J. Z I ell ń l; k I e g o, O wfdzenlach ł zachWllcenfach 
(Pelplin 1882), pośwIęconej objawieniom w Gletrzwałdzle (por. kil. F. P e 1- 
pll ń s k I [F. Manthey), Sto lat ,emlnarfum duchownego w PeZpUnte, 
"Orędownik Diecezji Chełmińskiej" 1048, s. 76, 117, 132, 1ł4 n.).
>>>
Seminaria duchowne 


335 


cowane w książce ks. Jana Nowackiego 10. Po usunięciu 
(1834/35) przez rząd pruski misjonarzy nie przewidy- 
wano w nowej organizacji instytucji ojca duchownego. 
S a n d o m i e r z posiadał ojca duchownego od r. 1846, 
ale właściwie instytucja ta skrystalizowała się dopiero 
ok. 1883 r., przedtem zdarzało się, że był nim wicere- 
gens lub spowiednik. Wykłady z ascetyki były syste- 
matycznie prowadzone przed r. 1917 11 . 
S e j n y (diecezja ta podzielona została po I wojnie; 
w południowej części powstała diecezja łomżyńska) po- 
siadały ojca duchownego od ok. 1880 r!. 
War s z a w a. Początkowo istniało za Królestwa 
Kongresowego Seminarium Główne, z którego 9 II 
1837 r. utworzono Akademię Buchowną. Działalność 
wychowawcza. do czasów ks. metropolity Felińskiego 
stała na niskim poziomie. Ojciec duchowny "ks. Szydo- 
czyński pilnował głównie karności w duchu czasu, gdyż 
czuł odpowiedzialność swoją przed władzą świecką 
w całej sile i nie chciał siebie ani alumnów narażać na 
niebezpieczeństwa; więcej też nie wymagał, gdyż pod 
'względem życia swego nie był surowym ascetą" II. Ka- 
zania miewał w niedziele i święta "i te stanowiły dla 
nas całą strawę duchownego wychowania". Spowiedź 
i komunia św. miały miejsce co 2 tygodnie, ale i czę- 
ściej były dozwolone Ił. Za ks. metropolity Felińskiego 
nastąpiła zmiana. Rektorem został późniejszy metropo- 
lita ks. Wincenty Popiel (1862). Wprowadził on kurs 
teologu pastoralnej, która przedtem nie była wykłada- 
na. Po jego odejściu na stolicę biskupią w Płocku re- 
ktorem został ks. Henryk Piotr Kossowski, który był 
kontynuatorem jego pracy. Ojcem duchownym był ks. 
Antoni MarCliński, późniejszy wicerektor. Ks. Kossow- 


II .J. N o W a c k I, Dzieje archidiecezji poznańskiej II. s. 713-717. Por. 
Ks. W. H o Z a k o w s k I, Reorganizacja seminarium duchownego w PO- 
znamu, "Ateneum Kapłańskie" 19: 1027, s. 227-250. 
II Ks. S. K o t k o w s k I, Seminarium duchowne w Sandomierzu 
(1841-1926). Lublin 1971 (mps pracy doktorskiej). ZawIera te
 wykaz lIte- 
ł'atury ascetycznej polecanej klerykom do czytania. 
12 Ks. W. .1 e m I e II t y, Diecezja augustowska, CZIIIl sejneńska, w lu- 
łach 1818-1872. Lublin 1972, s. 09-122. 
II Ks. A. P ł e s z c z Y ń s k l, Dzieje AkademII Duchownej Rzllmsko- 
Katolickiej Warszawskiej, Warszawa 1907, s. 32 n. 
.. Ibid., s. 32. 


1:*
>>>
336 


Teologia ascetyczno-mistyczna 


ski wprowadził nabożeństwa majowe, którym sam p
- 
wodniczył. Na rekolekcje zapraszał znakomitych kazno- 
dziejów. Alumni odbywali ćwiczenia duchowne 2 razy 
dziennie pod przewodnictwem wicerektora lub ojca du- 
chownego. Ks. Kossowski prowadził je według Piotra 
Chaignona TJ II, ks. Marciński zaś - według Henryka 
Marii Dubois 16. Nauki te zastępowały teologię pastoral- 
ną. Ks. Kossowski wprowadził też obowiązkowe czyta- 
nie dzieł ascetycznych, głośno, na sali, 2 razy tygod- 
niowo "po pół godziny przed wieczerzą. Nowość ta, jak- 
kolwiek pożyteczna, zaskoczyła alumnów do niej nie 
dość przygotowanych i dlatego wywołała burzę, która 
omal nie skończyła się katastrofą". Kiedy w listoOpadzie 
1863 r. wprowadzono w życie to zarządzenie i ks. Mar- 
ciński - już jako wicerektor - wszedł na salę, "a z nim 
kleryk Seroczyński, wyznaczony na lektoO
a, z Rodry- 
cjuszem pod pachą", wybuchł bunt. Część kleryków 
mówiła, że nie chce być mnichami, chodziły plotki, że 
ks. Michał Nowodworski jest przeciw "spirytualnym". 
RektoOr wówczas zwołał kleryków i zażądał prze,pTosze- 
nia. Gdy nikt się nie zgłaszał, wstał jeden z alumnów, 
choć bez upoważnienia, i przeprosił rektora. Odtąd czy- 
tanie duchowne odbywało się bez sprzeciwów 87. 
Po kasacie Akademii pozostało w Warszawie Semi- 
narium. Do r. 1864, tj. do kasaty, misjonarze prowa- 
dzili Seminarium u Sw. Krzyża, a księża komuniści 
u Sw. Jana (do 1839). Seminarium diecezjalne po r. 1864 
przeżyło okres upadku 88, później z wolna następowała 
poprawa. Czytanie duchowne obejmowało Rodrycjusza; 
lekturę nadobowiązkową wskazywał wykładowca teolo- 
gii m()Talnej (nie ojciec duchowny). Pisma Ś\v. Teresy 
z Avili i św. Jana od Krzyża były w bibliotece, ale ich 


II Rozmytlanla dla kapZan6w, t. 1-5, Warszawa 1869. 
II H. M. D u b o l s, O pelntentu uczynkÓw chrzetctJar\sktch, Kijów 
1863: t e n :I: e, WZDrowy kaplan, Kraków 1869; t e n 
 e, Praktyczna gorlt- 
wot
 kaplana, Warszawa 1876. 
.. P I e s z c z y ń s k I, jw., s. 32, 00. 
II Nie posiadamy opracowania tych czasów. Niewątpliwie poziom Se- 
minarIum Głównego podniósł się pod rządami regensa ks. K. Ruszkle- 
wlcza (1867
1883) oraz wlceregensa I ojca duchownego ks. J. Sieroca 
(ks. W. M a I e j. Kardynal Aleksander Kakowskt w twtetle wspomnteń, 
..Nasza Przeszłość", t. 8, 1958, s. 245; abp K. R u s z k I e w l c z, Z motch 
wspomnte,i, ..WIadomości Archldlecezja1ne Warszawskie" 1018, nr 5-6, 
s. 181-185). 


-
>>>
Seminaria duchowne 


337 


nie zalecano do czytania. Ojciec duchowny p7"m\;'adz.ił 
konferencje ascetyczne, ale nie były one obowiązkowe. 
Konferencje wychowawcze w niedziele i święta prowa- 
dził rektor, wicerektor lub profesorowie i te były obo- 
wiązkowe. Ponieważ sytuacja materialna ojca duchow- 
nego była trudniejsza niż profesorów, gdyż utrzymywał 
się on głównie z intencji mszalnych, otrzymywał wy- 
równanie z seminarium do wysokości pensji profesor- 
skiej. Widać tu niewątpliwie skutek późniejszego wpro- 
wadzenia instytucji ojca duchownego, pierwotnie nie 
znanej seminarium misjonarzy. Po I wojnie światowej 
ojcami duchownymi byli znów misjonarze 19. 
W i l n o. Seminarium Główne w latach 1803-1816 
wzorowane było niewątpliwie na austriackich. Głó
"IlY 
nacisk kładziono w nim na kształcenie intelektualne. 
Ćwiczenia duchowne w dni powszednie zajmowały 
3 kwadranse, w niedziele była konferencja duchowna, 
wygłaszana przez regensa, prefekta lub kapelana (był 
to jakby ojciec duchowny). W seminariach diecezjal- 
nych kOlIlferencje miewali kapelani. Miały one charak- 
ter nie tyle ascetyczny, co moralizatorski. W dni po- 
wszednie miało miejsce głośne czytanie ewangelij, 
a ponadto czytanie budujące w czasie posiłków. Stano- 
wisko kapelana było niższe niż ojca duchownego - był 
on jednym z wykładowców. I tu w okresie wojen na- 
poleońskich panowały stosunki anarchiczne 40. Dopiero 
od r. 1829 rektor Seminarium ks. Jan Markiewicz zajął 
się życiem wewnętrznym alumnów. Kapelanem w latach 
1818-1835, zrazu w Seminarium, a od 1834 r. w nowo 
powstałej Akademii Duchownej, do której wcielono Se- 
minarium Główne, był wileński kanonik Anioł Dow- 
gird, "prawdziwy anioł stróż i kierownik pobożności", 
Po przeTIli
sieniu Akademii do Petersburga (1842) za- 
rysował się, jak można sądzić, upadek wewnętrznej 
dyscypliny. Dopiero mianowany profesorem i spowied- 
nikiem ks. Zygmunt Szczęsny Feliński (1875) zaczął 
prowadzić dla alumnów konferencje duchowne. Pamięć 


II Informacja ks. prof. Cz. Miętka z Warszawy. 
II W. W o r o t y ń s k I, Seminarium Glówne tO Wilnie. Powstanie 
ł pierwszy okres dziejów (1803-1818), w: Studia ieologłczne, t. 7, WiLno 
1935, s. 82-86, 100-108, 116-131. 


22 - Zarys dziejÓw...
>>>
338 


Teologia ascetyczno-mistyczna 


o ruch przechowała się do końca XIX yv. Dają one 
wgląd w zagadnienie, jak przedstawiało się wychowa- 
nie ascetyczne w iP'Ołowie stulecia (patrz niżej) u, 
W ł o c ł a wek. Seminarium długo przechowywało 
tradycje misjonarskie: klerycy odbywali codziennie 
rano przez pół godziny nledytacje i uczestniczyli we 
mszy św. Od r. 1823 klerycy odbywali 3 razy w tygod- 
n
u przez pół godziny czytanie duchowne. Konferencje 
duchowne odbywały się co czwartek, a prowadził je 
wiceregens, od 1873 r. zaś na przemian z regensem. 
Miewali też oni konferencje w święta i podczas reko- 
lekcji. Od r. 1903 konferencje czwartkowe prowadził 
tylko ojciec duchowny, odtąd on też odprawiał mszę 
św. i kierował nabożeństwami. Wyraźnie widać tu 
przejście od systemu francuskiego do włoskiego. 
Rachunek sumienia odbywali klerycy 2 razy dzien- 
nie. Od r. 1641 obowiązywała komunia św. raz ;na mie- 
siąc, zwykle podczas sumy w katedrze. Ponieważ 
w r. 1800 wprowadzono śniadania, odpadła uroczysta 
komunia św. w czasie sumy. W r. 1829 biskup Józef 
Szczepan Koźmian zniósł uroczystą komunię św. w ka- 
tedrze, zachowując ją tylko w Wielki Czwartek dla 
całego kleru i alumnów podczas mszy św. biskupiej. 
Podręcznikiem medytacji były początkowo misjonar- 
.skie rozmyślania Ludwika Abelly'ego 41, od r. 1870 - 
medytacje bpa Jana Benisławskiego, częściowo z ks. 
Chaignon i inne dzieła 4', Od r. 1900 każdy alumn miał 
egzemplarz Chaignona i po cichu czytał pUI11kty do roz- 
myślania. U schyłku XIX w. zalecano z lektury asce- 
tycznej pisma św. Franciszka Salezego (Filotea), bpa 


.. Ks. J. Kur c z e w s k I, Biskupstwo wileńskie, Wilno 1012, s. 345. 
2ycte duchowe w AkademII Petersburskiej zasługuje na zbadanie, skoro 
spośrÓd jej profesorów I uczniÓw wyłoniło się nowe zgromadzenie ma- 
rianów. Nale
ałoby zbadać rolę reformatora studiów l wychowania, re- 
ktora l pÓ
nlejszego arcybIskupa ks. Albina Symona. W przepIsach 
wydanych przez niego występuje zalecenie, by alumni czytali ewangelie 
I Na$ladowanle oraz katechnlzm Soboru Trydenckiego. Ascetyki jako 
przedmiotu w programie nIe było (IF. A. S y m o n], Regulae pro Alumnls 
Academlae (u.). "Academla Caesarea Romano-Cathollca Eccleslastlca 
Petropolltana" 1891/92, s. 11-22). 
Ja Korona carego roku chrze$c!jańsklego albo medytacje, Warszawa 
1694 (wyd. 2 - KrakÓw 1165). 
" Na przykład A. M e s s u c o, Medttazlonl crlsttane (prato 1868), a od 
r. 1890 A. H a m o n a, Rozmll$lanla na WS%1I8tkle dni roku do utytku 
kapraoow ł o.6b $wlecklch (t. 1-4, Kraków 1895).
>>>
Seminaria duchowne 


339 


Pelczara, Lorenzo Scupolego (Walka duchowna), An- 
drzeja Ansarta 4&, Leona XIII u, Fran
ois Hyacinte Se- 
voi łB. Seminarium wloclawskie posiada wyczerpujące 
opracowanie 47. 
Niewątpliwie punkt końcowy ewolucji i początek n0- 
wego olkresu w dziejach nauczania ascetyki stanowi 
książka ks. Stanisława Szurka, docenta Uniwersytetu 
Lwowskiego 48. Jest ona zarazem dowodem, że nowe 
prądy, niosące odrodzenie tradycyjnej nauki Kościoła, 
znalazły przyjęoie w Polsce. 
Autor jako punkt wyjścia przyjmuje fakt istnienia 
rozbieżności między seminariami w różnych częściach 
Polski, co znalazło wyraz w czasie konferencji rekto- 
rów. Rozbieżności pojawiły się przy określeniu roli ojca 
duchownego, mianowicie czy ma być on spowiednikiem 
kleryków, czy też tylko występować na zewnątrz. 
Ujawniły one fakt, że \vzorem dla jednych seminariów 
była organizacja włoska, dla innych francuska. We 
Włoszech przyjęły się zasady, którym dali wyraz sw. 
Ignacy w przepisach dla Germanicum w Rzymie i iJw. 
Karol Boromeusz, a które stosował później Bartłomiej 
Holzhauser, załooyciel zgro'madzenia księży komuni- 
stów (bartoszków). Zastosowano je też w seminarium 
irlandzkim w Maynooth, a w Polsce w seminarium 
zamkowym w Krakowie. Przewidywały one, że ojciec 
duchowny ma być rzeczywistym kierownikiem sumień 
kleryków. Natomiast w seminariach francuskich (Saint- 
Sulpice, misjonarze) kierownictwo duchowe spoczywało 
w rękach przełożonych. W Austrii odstąpiono od wzoru 
francuskiego dopiero w początkach XIX w. Według 
typu włoskiego ojciec duchowny nie może być ani prz.e- 
łożonym, ani profeso:rem. Od r. 1899 papież Leon XIII 
wprowadził dla Rzymu zakaz spowiadania się kleryków 
u przełożonych, co nowy kodeks kanoniczny z r. 1917 
rozszerzył na cały Kościół. 


łI Duch tw. Wincentego, Leszno 1851. 
" Zlota kstą:/:8czka o praktyce pOkori/. Tłum. ks. J. Hube, K r B k Ó w 
1895. 
.. F. H. S e w o a (Sevol), Obowfązkl stanu duchownego, t. 1--4, L
 
Wlcz 1793-17111 (WYd. 2 - Wilno 1830-1840). 
n Ks. S. C h O d Y ń S k t, Seminarium włocławskfe, Włocławek" 1904. 
.. Ojciec duchowni/ ł jego praca w seminarium kłeri/k6w, Lwów 1023. 


22°
>>>
340 


Teologia ascetyczno-mistyczna 


Następnie kreśli ks. Szurek cechy wymagane od ojca 
duchownego. Są to: 1. świętość życia i gorliwość, 
2. gruntowna wiedza teologiczna i psychologiczna, 3. do- 
świadczenie. 
Gruntowna wiedza teologiczna i psychologiczna jest 
konieczna, różne są bowiem drogi życia wewnętrznego 
dla różnych charakterów, "więc prócz ascetyki musi 
ojciec duchowny znać choć główne zasady mistyki. 
Niech się nauczy przynajmniej cenić ją wysoko, jako 
prawdziwą naukę i niech umie wątpić w trudnych wy- 
padkach, żeby mógł w danym razie rzecz przestudio- 
wać, poradzić się, do innych odesłać. Trudne są to zja- 
wiska i zarówno nieroztropnie postępuje ten, kto 
wszystko przyjmuje, jak i ten, co wszystko odrzuca". 
Z wiedzą powinien ojciec duchowny łączyć pokorę 
i doświadczenie. Samo doświadczenie bez wiedzy teore- 
tycznej jest niebezpieczne, gdyż u starszych ludzi często 
występuje upór i apodyktyczność, Ojciec duchowny, 
zdaniem autora, nie powinien być zakonnikiem, gdyż 
musi on znać pracę w parafii. Nie należy go również 
często zmieniać. 
Ascetyka stać się powinna odrębnym niejako przed- 
miotem, prowadzonym metodą seminaryjną, w osobnej 
sali lub kaplicy, aby umożliwić pisanie notatek i swo- 
bodną wymianę myśli. Szurek doradza dwie, do wy- 
boru, metody odbywania rozmyślań: ignacjańską według 
o. Roothaana i sulpicjańską, prostą i łatwą. Doradza 
opracowywanie rozmyślań na piśmie i prowadzenie ze- 
szytu Ola "lumina". Konferencje duchOlWIle radzi pro- 
wadzić tak, jak to sam czynił we Lwowie, nie za często 
i nie dłużej niż pół godziny, przy czym ma być to nie 
tylko wykład, ale rodzaj seminarium. Co do rekolekcji, 
to doradza co miesiąc dzień skupienia i rekolekcje przed 
święceniami. Szczególny nacisk kładzie Szurek na zna- 
jomość teologii ascetyczno-mistycznej, powołując się na 
słowa Benedykta XV (10 VI 1919) do Marchettiego TJ: 
teologia ta jest "klerykowi nieodzownie potrzebna i dla 
własnej doskonałości i dla powodzenia w tej świętej 
służbie, do której jest on powołany przez Boga". Ks. 
SZUJ:'ek pisze więc: "Dlatego naglącą potrzebą naszych 
se!mi:nariów są obowiązkO'We wykłady teologii ascetycz-
>>>
Seminaria duchowne 


341 


no-mistycznej. Dopókd. kh nie ma, ojciec duchowny po- 
winien je zastąpić konferencjami i wyznaczaniem od- 
powiednich dzid do czytania duchownego. Każdy alumn 
powinien przestudiować gruntownie choć jeden dobry 
podręcznik, przedstawiający całokształt ascetyki". Ks. 
Szurek przedstawia bibliografię takich dzieł, kładąc 
duży nacisk na lekturę żywotów świętych. Z ascetyki 
poleca szeroki wachlarz dzieł zgodnie z zasadą, że !rÓŻ- 
nice psychiki wymagają różnorodności dróg. Obok pism 
szkoły ignacjańskiej (św. Ignacy, Rodrycjusz, Scara- 
melli - Directorium asceticum, Roothaan, Meschler, 
Maumigny) zaleca szkołę salezjańską (św. Franciszek 
Salezy), dominikańską (Ludwik z Granady, Vallgorne- 
ra), karmelitańską (św. Teresa z Avili) , włoską orato- 
rianów (Scupoli) i redemptorystów (Schryvers), ze sta- 
rych autorów Tomasza li Kempis, z nowych Semen en- 
kę, a także Poulaina i jego przeciwnika Saudreau. Ten 
szeroki wachlarz wynika ze stanowiska, że nie należy 
ujednolicać metod modlitwy myślnej. 
Pootula ty ks. Szurka zostały przynajmniej częściowo 
zrealizowane przez wprowadzenie ok. r. 1930 wykładów 
z teologii ascetyczno-mistycznej. Na podstawie ankiety, 
na którą nadesłano odpowiedzi z 11 seminariów, moo.na 
ustalić, że w okresie przed r. 1939 w 6 z nich wykła- 
dano ascetykę według Tanquereya, a w 4 używanO' 
obok tego książki Garrigou-Lagrange'a, w jednym pod- 
stawą była ks. A. Zychlińskiego Teologia życia we- 
wnętrznego. Dodajmy, że w 2 seminariach spO!I"ządzono 
skrypt z Tanquereya. Po r. 1945 na 12 seminariów 
w 3 używano Zychlińskiego, w jednym - skrypty 
z o. Benedykta Zimmermana tl, W 1960 r. w jednym 
z seminariów zastąpiono Tanquereya przez GarrigO'll- 
Lagrange'a. Z innych autorów występuje Schryvms. 
W 7 seminariach na 12 wykłady z ascetyki prowadzil 
ojciec duchowny. 


.. Lehrbuch der Aszetlk, Frelbura 1930.
>>>
342 


Teologia ascetyczno-mistyczna 


C. AUTORZY PISZĄCY O ZYCIU WEWNĘTRZNYM 


Z autorów piszących o życiu wewnętrznym zaledwie 
paru biskupów i księży świeckich opublikowało trak- 
taty z zakresu teologii ascetyczno-mistycznej. Prze- 
ważnie pisano dzieła o nastawieniu praktycznym, dla 
wychowania kleru, lub medytacje. Wymienimy kolej- 
no, w porządku chronologicznym, najpierw biskupów, 
potem kapłanów świeckich. 
Ks. Ja.n Benisławski (1736-1806), eks-jezuita, koadiu- 
tor mohylewski, jest autorem rozmyślań polecanych 
klerykom 
O. 
Ks. Zygmunt Szczęsny Feliński (1822-1895), metro- 
polita warsza wski, prowadził jako profesor Akademii 
Duchownej w Petersburgu konferencje, które po po- 
wrocie z wygnania opracował i opubLikował u. Pisał je 
głównie w oparciu o Pismo Sw., bez literatury teolo- 
gicznej. Zawierają one wiele pięknych myśli, ale są 
skrajne w sfonnułowaniach: "Człowiek po upadam jest 
to brudna i ciemna, z gliny sklecona lepianka, swądem 
zepsucia zarażona i taki wstręt obudzająca, iż naj lichsze 
stworzenie wnijść by do niej nie chciało; ale Syn Boży 
w nieprzebranym miłosierdziu swoim (...) izdebkę za- 
mieszkać raczył." BI Sens konferencji da się streścić 
w słowach: "łaska ubogaca powoli i stopniowo przez 
dary Ducha Św. duszę odpowiednio przygotowaną". 
Tom I poświęcony jest oczyszczeniu i wychowaniu ro- 
zumu i woli, tom II "kształtowaniu serca i miłości bliź- 
niego". Ks. Feliński napisał, że "w świetle swego życia 
poznał, iż człowiek stanie zawsze na wysokości zadania, 
jeżeli Chrystus będzie regułą jego postępowania i jego 
wiary mimo nacisku okoHczności i ludzi". Zalecał czy- 
tanie pism św. Ignacego i św. Franciszka Salezego, "któ- 
rzy są najbardziej doświadczonymi mistrzami w pro- 
wadzeniu dusz", i często przytaczał przykłady z życia 
proboszcza z Ars BI. 


II Rozmyślania dla kslęty świeckich o powlnnolcłach chrześcijańskich 
z ltatów I ewangelii wzięte, t. 1-3, Połock 1799-1800, t e n 
 e. Rozmyśla- 
nia dla osób duchownych na WSzlIstkle dni roku z listów ł ewangelii, 
t. 1-2. Warszawa 1859-1860. 
11 Konferencje duchowne, t. 1-2, Kraków 1885. 
II Ibid., R. 216. 
II Konferencje o powo!aniu, KrakÓw 1890.
>>>
Autorzy piszqcy o życiu wewnętrznym 


343 


Skrócone i uproszczone ujęcie tych zasad dał ks. Fe- 
liński w bezimiennie wydanej książeczce Duch Zgro- 
madzenia SS Franciszkanek Rodziny Maryi 14 0raz w li- 
stach do sióstr tego zgromadzenia, którego był założy- 
cielem ". 
Bp Józef Sebastian Pelczar ogłosił traktat popularny 
Zycie duchowne o charakterze eklektycznym, pisany 
stylem prostym i łatwym 16. W dziele tytll jest silnie 
podkreślony chrystocentryzm, dużo też jest o kulcie 
Eucharystii. Poza tym autor ogranicza się do ascezy,. 
pomijając problematykę mistyki. Obowiązki społec.zne 
sprowadzone są do miłosierdzia i działalności charyta- 
tywnej. Kult maryjny traktowany jest jako zespół 
praktyk pobO'Żnych, bez powiązania z ascezą, choć autor 
zaleca czcić Maryję "spełnianiem dobrych uczynków 
ku Jej czai i pilnym wzywaniem Jej opieki" 17. Później 
bp Pelczar szerzył kult Maryi Królowej Korony Poł- 
skiej 18. Ogłosił też Rozmyślania, o różnej liczbie pun- 
któw, ale wzorowane na typie ignacjańskim oraz Roz- 
myślania o życiu zakonnym dla za:konnic 18, przezna- 
czone dla Zgromadzenia Służebnic Serca Jezusowego 6D. 
Dzięki prostocie ujęć książki bpa Pelczara szeroko się 
rozchodziły, a Zycie duchoOwne stało się podręcznikiem 
używanym przez kleryków w seminariach zakonnych 
i diecezjalnych oraz w zakonach, a czasem było lekturą 
obowiązkową jako wprowadzenie do ascetyki. 
Abp Józef Bilezewski wydał książkę, która zavd.era 
zasadnicze linie nauki o życiu nadprzyrodzonym 61. Abp 
Piotr Mańkowski, tłumacz dzieł ascetycznych, napisal 
rozmyślania dla kapłanów 61. Bp Zygmunt Łoziński 
ogłosił kilka listów pasterskich 68. Abp Romuald Jał- 
brzykowski książkę o życiu łaski Bł, abp Józef Teódo- 


Ił LWÓW 1915. 
II Ks. J. M a j k o W s k l, Fellńskl Z. 5., w: Dlctlonnalre cfe splrltuallt
 
ascl!tzque et mystique, V 126-128. 
II T. 1-2, PrzemYśl 1873 (wyd. 8 - KrakÓw 1913). 
17 Ibld.. t. I. s. 356-368 (cyt. wyd. 4 - KrakÓw 1886). 
II Wybor pism, "Nasza Przeszłość" 1968. t. 29, S. 107. 
II Kraków 1898 (wyd. 2 - Kraków 1915); t e n Ż e, RozmySlanla o żl/- 
clu Pana naszego Jezusa Chrystusa, Kraków 1918. 
II T e n :I: e. Wybor pism, s. 110. 
II Charakter, Poznań 1920. . 
II Vas electlonls. Rozważania dla kaplanów, Kraków 1914. 
II O praCI/ kaplańsklcj, Pińsk 1931; Zza grobu. Glos Sp. ks. ZI/gmunta 
l-ozlńsklego, biskupa pińsklego, Pińsk 1932. 
Ił U żrodfll sakramentalnych laski I miloścI Boże', Wilno 1938.
>>>
344 


Teologia ascetyczno-mistyczna 


rowicz zaś publikowal pisma z zakresu teorii mistyki es, 
polemiczne wobec pism ks. Pawła Siwka 60. 
Księża świeccy w XIX w. pisali raczej niewiele. Ks. 
Stanisław Chołoniewski, który pozostawał w młodości 
pod wpływami redemptorystów austriackich (Zacha- 
riasz Werner)' i stykał się z katolikami francuskimi, 
ukończył studia w Rzymie i później wywi€!rał duży 
wpływ na życie religijne Podala, Wołynia i Ukrainy. 
Tłumaczył książki z za1kresu życia wewnętrznego. 07. 
Przyjacielem ks. Chołoniewskiego był ks. Wiktor 
Ożarowski, który też studiawał w Rzymie i razem 
z nim wrócił do kraju. Odgrywał on agrOlIlUlą rolę 
W życiu religijnym Wołynia i Ukrainy, a później War- 
szawy. On to skłonił Prokopa Leszczyńskiego do wstą- 
pienia do kapucynów. O. Prokop w swpich Zywotach 
lwiętych umieścił tylko jeden żywot nie kanonizowa- 
nego i nie beatyfikowanego - ks. Ożarawskiego (Q. Da- 
miana, kameduły). Mawiał an, że ta była najświętsza 
dusza, jaką znał. Ks. Ożarawski wstąpił do misjanarzy, 
a po upadku pawstania styczniawega przeniósł się 
11867) da kamedułów na Bielanach, by pokutować za 
grzechy naro.du. Zmarł w r. 1870. Pism jego. nie udała 
się odnaleźć, ale można by pokusić się a odtworzenie 
jego. nauki o życiu duchowym na podstawie karespon- 
dencji o. Prokopa, który wielokrotnie powoływał się na 
swego. mistrza 08. 
Ks. Władysław Karniłowicz (t 1945) był jednym 
z twórców odnowy życia wewnętrznego w Polsce po 
I wajnie światowej. Pa studiach we Fryburgu wrócił 
do. kraju i o.siadł w Laskach pod Warszawą przy Za- 
kładzie dla Ociemniałych m. Czaokiej. S. Teresa, fran- 
ciszkanka, pisze we wspomnieniach, że "dawał mistykę 
prawdziwą, by odwrócić od tych namiastek mistycz- 
nych różnego gatunku, które w początku stulecia po- 


lO Zjawiska mistllczne i Ich tlumaczenle (Konnersreuth) , Poznań 1933. 
II Konnersreuth w śwtetle nauki i religii, Kraków 1931; t e n 
 e, 
Metody badań zjawisk nadprzllrodzonych, KrakÓw 1933. Por. S m o l e ń- 
s k I, jw., S. 329 I przyp. 182. 
" J. a a d e n I TJ, Ks. Stanlslaw Cholonlewski, Kraków 1888; A. a a r, 
Cholonlewski S., psa lU 409 n. 
lO 'Zywotll świętych polskich, Warszawa 1938, s. 855 n.; L. D ę b I c k I, 
Portrety i sylwetki z dziewiętnastego stulecia. Ser. l, Kraków 1905, 
s. 199-216 (fotografIa): H e l e n I u s z IE. IwanowskIl, Wspomnienia Z lai 
minionych. t. l, Kraków 1876, s. 530 n.
>>>
Autorzy piszqcy O życiu wewnętrznym 


345 


wodowały krajowe herezje, jak mariawityzm, lub prą- 
dy okultystyczne, teozofię i inne podobne" 6U. Łączył on 
tomizm z franciszkanizmem; tomizm dawał mu siłę 
argumentacji przy nawracaniu. Kładł silny nacisk na 
liturgię oraz na rekolekcje zamknięte. Duchowość jego 
cechował chrystocentryzm 70. Nie lubił buntu w życiu 
duchowym. Pisał mało i z trudem. 
Ks. Jan Korzonkiewicz (t 1932), profesor biblistyki 
na Uniwersytecie Jagiellońskim, krzewił zainteresowa- 
nie życiem wewnętrznym przez przekłady i artykuły. 
Drogę do jego odnowy widział w liturgii i był jednym 
z założycieli czasopisma "Mysterium Christi" 71. 
Ks. Kazimierz Józef Kowalski, po r. 1945 biskup cheł- 
miński, dużo pisał o życiu wewnętrznym w czasopiśmie 
dominikańskim "Szkoła Chrystusowa" 71. 
Ks. Aleksander 2ychliński (t 1945), profesor Semina- 
rium DuchO'wnego w Poznaniu, a w r. 1945 rektor se- 
minarium w Gnieźnie, O'głO'sił naj pełniejszy w literatu- 
rze polskiej traktat o teolO'gii ascetyczno-mistycznej 71. 
Szczególnie ważna i nowa wydaje się cz. I: "Nauka 
o życiu duchowym, czyli teologia ascetyczno-mistycz- 
na". Autor ustala, że teologia moralna mieści w swym 
wnętrzu ascetyczno-mistyczną 74. Podkreśla on jedność 
ascetyki i mistyki wbrew tym, którzy chcieliby je roz- 
dzielić 71. Według niegO' "mistyka jest umiejętnością, 
która wskazuje drogę, po której człowiek oświecony 
wiarą i promieniami darów Ducha Świętego dźwiga się 
pod ożywczym tchnieniem miłości do tych Boiych wy- 
żyn, kędy w najwyższej syntezie prawdy Bożej rozum 
znajduje pełnię 
wiatła, a wola owo błogie ukojenie, 


Ił Ankieta: FOrmacja katol1cka w dwudziestoleciu. Glos w dl/SkUS)ł 
.. Teresl/ Franciszkanki, "Znak" 1959. nr 57, II. 369. 
II Q u I d a m, X. Wladyslaw Kornilowicz, "Znak" 1947, nr G, II. G02, GOł. 
" X. Jan Korzonklewicz. Zob. wy:tej przyp. 2ł. 
.. Pełna biografia prac "Nasza Przeszłość" t. 34, 1971, s. 21-58. Po- 
pierał on wraz z ks. A. Zychlińsklm zainIcjowane przeze mnie wydaw- 
blctwo Pisarze ascetyczno-mlstllcznf Polski, t. I, Poznań 1937; t. 2, po- 
&nań 1939. 
II Teologła Iyda wewnętrznego, KrakÓw 1931 (wyd. 2 - Kielce 1947; 
wyd. 3 w tomie zbiorowym: A. Z y c h II ń s k I, Rozwalania filozo- 
ficzno-teologiczne, Poznań-Warszawa-Lublln 1959. Cytuję według tego 
wydania). 
.. Ibid., S. 271. 
II Ibid., s. 276. 


j-
>>>
346 


Teologia ascetyczno-mistyczna 


jakie zdolna jest posiąść na ziemi" 78. Teolog, który nie 
jest mistykiem, jest dyletantem 71. Różnica między pi- 
smami teologów niemistyików a mistyków po,lega na 
tym, że pierwsi wprawdzie używają języka ściślejszego 
od języka mistyków, ale "m.owa mistyków jest pełniej- 
sza, ich pojęcia są wyższe, przeżyte i żywe i dlategQ 
poIsiadają istotnie potężniejsze znaczenie życiowe niż 
pojęcia teologów". Język jednych i drugich v.-zajemnie 
się uzupełnia 78. Następnie autor PQdaje przegląd lite- 
ratury od św. Augustyna i Pseudo-Areopagity aż do 
czasów najnowszych, uwzględniając przekłady i orygi- 
nalną twórczość polską 71. 
W cz. II: "Natura i nadnatuxa w życiu wewnętrznym" 
autor w oparciu o filozofię tomistyczną daje podstawy 
nauki o życiu duchowym. Łaska nie jest dostępna ba- 
daniom empirycznym 80, a "człowiek nie może wydać 
z całą pewnością sądu Q tym, czy jest w stanie łaski" 81. 
W cz. III: "Uczestnictwo w naturze Bożej" podkre- 
ślona jest myśl, że postęlP wewnętrzny możliwy jest 
tylko poprzez akty żarliwe 81. "Jeśli tedy napięcie mi- 
łości aktualnej, czyli aktu miłości, większe jest od stanu 
miłości habitualnej, czyli miłości jako cnoty, wówczas 
mamy żarliwy akt miłości", w przeciwnym zaś razie 
"wykonujemy akt miłości oziębły i popełniamy niedo- 
skonałość" 88. 
Cz. IV: "Aktualna pomoc Boża w życiu wewnętrz- 
nym" również opiera się na tomizmie. Przy omawianiu 
"znaczenia łaski skutecznej dla życia duchowego" do- 
chodzimy dQ jednej z naczelnych zasad, którą ks. Zy- 
chliński stosował w kierownictwie duchowym mówiąc: 
"spokojnie, ufnie, zwycięsko". W języku teologicznym 
zasada ta wygląda następująco: "I dlatego naczelne 
prawo praktycznego życia duchowego brzmi: najpierw 


II Ibid., II. 278. 
.. Ibid., II. 279. 
II IbId., II. 281. 
.. IbId., II. 291. 
II H. D e n z I n g e r, A. S c h li n m e t z er, Enchlrłdłon 'I/mbolorum, 
deftnittorum de rebus ftdel et morum. Freibura 1967, S. 802, 
II Z y c h II ń s k I, jw., S. 294. 
II Ibtd., S. 329 n. 
II IbId., S. 337.
>>>
AutOTZ1I piszqcy o życiu wewnętrznym 


347 


pdkorna i ufna modlitwa, a potem czyn spełniony z tą 
spokojną równowagą, która rodzi się z głębokiego prze- 
konania, że wszystko możemy w Tym, który nas dŻWI- 
ga skuteczną łaską swoją" 84. Jako przykład przytoczone 
są poglądy św. Alfonsa Liguori na modlitwę. Trudno 
jest tu streszczać naukę o "znaczeniu i łasce współdzia- 
łającej i działającej dla życia wewnętrznego" i sposo- 
bach działania Boga na władze umysłowe człowieka 
w porządku przyrodzonym 81i i nadprzyrodzonym oraz 
o konieczności łask specjalnych działających dla osiąg- 
nięcia celu ostatecznego 86. Tu omówione są dary Ducha 
Swię tego , które są uzdolnieniem do przyjmowania 
owych szczególnych łask działających. Nacisk poło,żony 
na rolę darów Ducha Swiętego wyraźnie odróżnia teo- 
logię ks. Zychlińskiego od autoró.w XIX w., którzy re- 
dukowali ich znaczenie, a nawet je pomijali. Istotną 
zaś rzeczą jest, że "w życiu wewnętrznym chodzi głów- 
nie o całkowite poddanie się działaniu Bożemu w nas" 87. 
Cz. V: "O sprawnościach nadprzyrodzonych" kładzie 
szczególny nacisk na miłość. "Jeśli życie wewnętrzne, 
czyli doskonałość chrześcijańska, polega szczególnie na 
miłości (przede wszystkim na miłości Bożej), wówczas 
powiJnien rozwój życia wewnętrznego, czyli wzrost do- 
skonałości, zależeć przede wszystkim od wzrostu miło- 
ści." 88 Jest to nawrót do naj istotniejszych założeń teo- 
logii dachowej, takiej jaka występuje np. w pismach 
św. Brunona z Querfurtu w początkach XI w. Później 
autor szczegółowo omawia cnoty kardynalne. 
Cz. VI poświęcona jest darom Ducha Swiętego, 
cz. VII: "Rozwój życia duchowego" - drodze oczyszcza- 
jącej, oświecającej i jednoczącej. Przy pierwszej z nich 
autor omawia tzw. kontemplację czynną (jak ją nazy- 
wają niektórzy teologowie): "Jest to stan modlitewny, 
na jaki z pomocą zwyczajnych łask współdziałających 
każdy może się wznieść, byle był wierny rozmyślaniu 
codziennemu i umartwieniu wewnętrznemu." "Jest to 


o. IbId., s. 352. 
.. Ibid., s. 353 n. (o talentach). 
00 IbId., s. 360 n. 
.. IbId., s. 362-36ł, 368. 
00 Ibid., S. 390.
>>>
348 


Teologia ascetyczno-mistyczna 


tzw. modlitwa żywej wiary", w której "rozmyślanie 
staje się żywą \viarą, co przepojoną miłością duszę 
przykuwa silnie do Boga".. a "kto wiernie wytrwa 
w praktyce rozmyślania oraz w umartwieniu, ten pr
 
dzej czy później - zależnie od woli Bożej - dojdzie 
do istotnie wyższego stopnia modlitwy myślnej, tzln. do 
modlitwy skupienia, będącej niejako zoną kontempla- 
cji". Z kolei omawia autorr oczyszczenie, zwane przez 
św. Jana od Krzyża "nocą zmysłów", która stanowi 
przejście do drogi oświecającej. Naukę tę uprzystępnił 
nam Garrigou-Lagrange 88. Następnie autor wzorując 
się na św. Teresie z Avili, z wyjątkową jasnością opi- 
suje oczyszczenie zmysłów i rodzaje kontemplacji. 
Omawia też rolę kieroW1Ilika duchowego, odpowiednio 
wykształconego i doświadczonego w dziedzinie ducho- 
wej 88 i pisze: "Mała więc jest garstka tych, co trwając 
mężnie i cierpliwie wśród ciemnej nocy zmysłów do- 
chodzą do drugiej ciemnej nocy, do nocy ducha, która 
wiedzie do drogi jednoczącej, czyli do pełni kontempla- 
cji mistycznej," 81 Opis tej ostatniej opiera się na pi- 
smach św. Jana od Krzyża. 
Cz. VIII: "Formy życia duchowego" omawia życie 
kontemplacyjne (u naukowców raczej życie spekulacyj- 
ne), czynne i mieszane. Granice są tu płynne, skoro od 
kontemplacji przechodzi się do czynu, a życie czynne 
uzależnione jest od kontemplacji, forma zaś kontempla- 
cyjno-:zynna polega na tym, że w życiu apostoJskim 
"człowiek czerpiąc z pełni -kontemplacji poświęca się 
pracy nad zbawieniem bliźnich, kiedy czyn jego apo- 
stolski nie odłącza się od kontemplacji, ale raczej jest 
kontemplacją, która się rozpromienia i przelewa w du- 
sze braci" 91. Autor kładzie więc nacisk na kontE'rniPla- 
cję: "Kontemplacja nabyta jest bezpośrednim kresem 
rozwoju życia łaski .i bezpośrednim celem pracy we- 
wnętrznej." 88 
Oparta na harmonijnej syntezie filozofii tomistycznej 
i mistyki karmelitańskiej książka ks. Zych1ińskiego sta.- 


., Ibid., s. 447 n. 
II Ibid., s. 453 n. 
II Ibid., s. 455. 
I Ibid., S. 491. 
II Ibid., 8. 476.
>>>
Autorzy piszqcy o życiu wewnętrznym 


349 


nowi szczytowe osiągnięcie teolO'gii ascetyczno-mistycz- 
nej w Polsce w XIX i XX w. Ks. Zychliński napisał 
też dwie książki popularyzujące wśród szerszych kół 
naukę o życiu duchowym g4 oraz traktat o kapłaństwie 
i jego zadaniach, a także traktat teologiczny Q Chry- 
stusie II. 
Ks. Jan BaIicki (t 1948), profesor, potem rektor Se- 
minarium Duchownego w Przemyślu (1924-1934), po- 
zostawił nie drukowane pisma ascetyczne i mistyczne. 
Kształcił się on w Kolegium Polskim w Rzymie i wy- 
daje się, że zmartwychwstańcy, a w szczególności 
O'. Smolikowski, wywarli silny wpływ na jego Szkice 
codziennych rozmyślań (mps). Nader ceIUle jest Stu- 
dium o stanach mistycznych (mps), które wymaga osob- 
nego opracowania i zasługuje na publikację. Autor nie- 
wątpliwie korzystał z literatury teologicznej w języku 
włoskim, z pism św. Teresy z Avili i św. Jana od Krzy- 
ża oraz może innych mistyków. Często wracał dO' książki 
o. PO'ulaina i do anonimowej książeczki włoskiej 18. Jest 
tedy ks. Balicki autorem jednego z naj ciekawszych pol- 
skich traktatów z zakresu teologii ascetyczno-mistycz- 
nej i sam był niewątpliwie kontemplatykiem. 
Ks. Alfons Bielenin, przedwcześnie zmarły docent 
Uniwersytetu Jagiellońskiego, wydał pracę o Pieśni nad 
pieśniami, w której wykazał ogromną erudycję w za- 
kresie teolO'gii ascetyczno-mistycznej i psychologii reli- 
gii, tak iż rozprawa jegO' należy także do tego zakresu 
badań 11. 


.. Wtajemniczenie w umiejętno

 
więtych. Wyd. 2 Poznań 1938; pel- 
nla umiejętnolci lwiętych, wyd. 3. Poznań 1949. 
II Sacerdos, Jezus Chrystus (przedruki w tomie zbiorowym: Rozwa- 
lania. "'I. 473-578, 221-262). 
II L'anima deso
ata confortata a patlre cristianamente coUa consldera- 
210ne delle masslme eterne, Venezla 1834. Materiały dotyczące tego zagad- 
nienia udostępniono mi w maszynopisie dzięki uprzejmości ks. prof. 
D. SiaUca z Przemyśla. Por. ks. J. A t a m a n, Baltcki Jan Wojciech, 
'9.': Haglografła polska, t. I, s. 93-102. 
.. :lycle młstllczne w ,.Pleśni nad pieśnlamł", KrakÓw 1937., Ponadto 
W czasopismach ukazały się artykuły: ks. E. K u l e s z a. Kontemplacja 
mistyczna wedlup Ryszarda od Iw. Wiktora, "ColIectanea Theologlca" 12: 
1931. s. 236 n.; t e n 
 e, Mistyka w Iwietle najnowszych studiów. ..Prze- 
gląd Powszechny" 45: 1928. t. 177. s. 129 n., 314 n.: K. M i c h a l s k I CM, 
Mist1Jka a tycie wspolczesne, w: Nieznanemu Bogu, Warszawa 1936, 
s. 166-182. Ks. J. Woj t u k i e w I c z wydawał czasopismo "Ku szczy- 
tom" (Wilno 1938-1939). w którym poruszał problematykę z pogranicza 
ascezy i pedagogikI. Ks. S. M I ł k o w s k I w Wilnie pozostawił kilka 
tomów konferencJi o 
yclu duchowym (rękopisy). Wydawał on w latach 
1909-1912 w Wilnie pismo "Słowo i Czyn". W r. 1911 opublikował w nim 


I 
_.L....
>>>
350 


Teologia ascetyczno-mistyczna 


D. DUCHOWOSC ZAKONNA 


Wiek XIX przyniósł upadek i odrodz.enie życia za- 
konnego. Przyczyną upadku były nie tylko kasaty, za- 
rządzane przez władze zaborcze, ale także wewnętrzne 
załamanie. Takie zakony jak kapucyni i reformaci p:rze- 
trwały najgorsze czasy w zaborze rosyjskim. Nie 
wszystkie też zakony odrodziły się w drugiej połowie 
XIX w., na ich miejsce przybyły nowe. Odrodzenie 
następowało albo z zewnątrz przez reformy wprowa- 
dzone z góry i przez dopływ nowych zalkonników z za- 
granicy, albo od wewnątrz, co było rzadsze. Obok n0- 
wych zakonów, napływających z Zachodu, powstawały 
zakony polskie. W pracy tej zamieszczono wiadomości 
niekompletne, gdyż nie o wszystkich zakonach udało 
się uzyskać wyczerpujące wiadomości. Omówiono za- 
kony dawne, a z nowych te, które przybyły do Polski 
przed r. 1900. Przyjęto porządek alfabetyczny. 
A u g u s t i a n i e przetrwali kasaty tylko w zaborze 
austriaclkim. Wobec braku powołań nastąpiła unia 
z prowincją bawarską (1904), a w Krakowie komisa- 
rzem był prowincjał bawarski. W latach 1904-1908 
przeorem był Niemiec 98. 
B e n e d y k t y n i nie przetrwali do końca XIX w. 
Odrodzenie zakonu w Polsce nastąpiło w dwudziestole- 
ciu międzywojennym. B e n e d y k t Y n k i utrzymały 
się w zaborze austriackim i w Wilnie jako zakOlIl na- 
uczający. Duchowość ich nie uległa, jak się zdaje, zmia- 
nom w stosunku do XVIIIw. 
C y s t e r s i przestali istnieć poza zaborem austriac- 
kim. Nie mamy danych o wychowaniu ich w zakresie 
ascetyki. Z przykładu Węgier wiemy, że do lat dwu- 
dziestych XX w. nowicjusze studiowali i komentowali 
Regułę św. Benedykta oraz statuty i konstytucje za- 
konu na podstawie ustnego nauczania, notatek i skryp- 
tów mistrza nowicjatu. Używano tam traktatu wyda- 


artykuł Nowy program akcji katolickieJ, do którego przywlllzYWaJ w1e1k1ł 
wagę. 
Ol Ks. G. U t h, Szkic historyczno-biograficzny zakonu augustiańskiego 
w Polsce, Kraków 1930.
>>>
Duchowość zakonna 


351 


nego p["'Zez opactvv'lO W Zirc. Klasztory węgierskie na- 
leżały do 1870 r. do prowincji austriackiej UU. Ponieważ 
do Mogiły przybył cały konwent ze Słowenii, można 
przypuszczać, że traktat ten był tam znany, 
D o m i n i k a n i e 100 przetrwali kasaty tylko w za- 
borze austriackim. W połowie XIX w. próbę reformy 
podjął o. Wincenty JandeI, generał zakonu, Francuz, 
który kontynuował kierunek wytyczony przez odnowi- 
ciela dominikanów we Francji o. Lacordaire'a. Dążył 
on do przywrócenia życia wspólnego i do obostrzenia 
ascezy. Reforma ta w klasztorach polskich dała wyniki 
połowiczne, gdyż pozostał poza nią na przykład tak 
poIbożny zakonnik, jak o. Sadok Barącz. Można by zba- 
dać te próby w podręcznikach dla nowicjuszy, które 
powstały w rękopisach 101. Powołań było mało, skoro 
w końcu XIX w. przysłano do Krakowa dominikanów 
niemieckich. Jedynym trwałym osiągnięciem o. Jan- 
dela było powstanie zgromadzenia sióstr d o m i n i k a- 
n e k III zakonu, założonego przez m. Kolumbę Białec- 
ką. Duchowość jej zasługuje na osobne opracowanie, 
tym bardziej że zachowała się jej obfita !korespon- 
dencja. 
Przełom w duchowości dominikanów polskich nastą- 
pił w XX w. pod wpływem przemian, jakie nastąpiły 
W Zakonie Kaznodziejskim na Zachodzie. Wyrazicielem 
ich stał się o. Jacek Woroniecki (t 1949), który po stu- 
diach za granicą wrócił do kraju w r. 1914, a później 


II Tractaws asceticus de fellcltate religiosi suae obligationts et salutł 
studiosi. Weszprlmli 1806. Autorem był benedyktyn z KongregacjI św. 
Maura we Francji, który oełoslł to dzlelo po francusku w r. 1726: prze- 
kład łacinskI ukazał się w Beuron w r. 
j34 (Informacje F. Hervaya 
% Budape
ztu). 
tli R. S w I ę t o c h o w s k I OP, Tu'órczo
(! pisarska dominikanów 
w okresie porozbiorowym, "Sprawozda!"a TN KUL" t. 20: 1973, s. 70-76, 
dał obraz tej tWÓrczości głównie w prr wlncjl litewskiej, uwzględniając 
:l:ycle wewnętrzne, 8. 73-7ł. W kla:;..to:,zc ss. dominikanek w SWlętej 
AnnIe koło Przyrowa znaleziono Ju
ne kartkI, pochodzące z klasztoru 
tego zakonu w Nowogródku. Spisane są na papierze "kijowskim" w la- 
tach czterdziestych XIX w. I dowodzą wysokIego poziomu 
ycla ducho- 
wego. Są one dziełem kierownika duchowego, zapewne dominikanIna. 
DominikanIe zostali skasowani w 18
0 r. 
tot J. W. M o r a s s I, Nauka o tyciu zakonnym dla W8%ystkich braci 
konwersów i sióstr zakonu /Iw. Dommika, 1654 (Blbl1oteka DomInikanÓw 
w Krakowie, rkps 177); E. C h r o m I c k I OP, TJlroctnium novitiorum, 
czyli nauka początkowa dla braci nowicjuszów, 1854 (tam
e, rkps 328 
I 8 innych egzemplarzy. WIdocznie był to podręcznIk przepisywany ręcz- 
nie); Compendfum instłtutłonum Fratrum OP, 1878 (tam
e, rkps 44). 
Informacje powy
sze zawdzięczam o. prof. R. Swlętochowsklemu. 


I 
........
>>>
352 


Teologia ascetyczno-mistyczna 


od 1919 był profesorem filozofii na KUL-u, jego rekto- 
rem w latach 1922-1924, profesorem na uniwersytecie 
papieskim Angelicum w Rzymie w latach 1929-1933. 
Krzewił on na gruncie polskim filozofię św. Tomasza 
z Akwinu w ujęciu nowoczesnym, a równocześnie zwal- 
czał wypaczenia polSkiej religijności 102. W sposób głę- 
boki, a zarazem bardzo prosty przedstawił odwieczne 
zasady Kościoła w dziedzinie zarówno modlitwy Jitur- 
gicznej, jak prywatnej, ustnej i wewnętrznej (termin 
,;modlitwa myślna" uważał za nieścisły). Błędy i wy- 
paczenia polskiej religijności (sentymentalizm i fideizm.) 
stały się przedmiotem osobnego studium 101. Ogłosił też 
studium o duchowości kapłańskiej 10ł. Opracował przed- 
mowę do Drogi doskonałości 106 św. Teresy, "prawdziwe 
arcydzieło zdrowego rozsądku w dziedzinil:! mistyki" 
(ks. Zych1iński); był również redaktorem czagopi:sma 
poświęconego życiu wewnętrznemu pt. "Szkoła Chry- 
stusowa". O. Woroniecki wywarł bardzo silny wpływ 
na religijne odrodzenie społeczeństwa, głównie zaś mło- 
dzieży, w dwudziestoleciu międzywojennym. 
Znaczenie jego podkreśla także żałobne przemówie- 
nie przyjaciela Garrigou-Lagrange'a 1M. Z innych auto- 
rów dominikańskich piszących o życiu wewnętrznym 
wymienić należy o. Andrzeja Gmurowskiego (t 1944) 187. 
F l' a n c i s z k a n i e k o n wen t u a l n i, b e l' n a r- 
d y n i, l' e f o r m a c i, k a p u c y n i, t e l' c jar z e. Za- 
równo kasaty, jak i system kształcenia w okre
 józe- 
finizmu podkopały zasady życia wspólnego i praktykę 
ubóstwa. BiSkupi, powierzając zakonnikom parafie, do 
których obsady brakło księży świeckich przyczynili się 
do dalszego osłabienia życia klasztornego. Refoll'lIIla 


III Pelnla modlitwy, Poznań 1924 (wyd. 2 - Poznań 1934; wyd. 3 skró- 
cone w: J. W o r o n l e c k l, WI/chowanle czlowleka, Krakćw 18111. 
B. 108-152). 
III .zycłe religijne wepólczeenej Inteligencji polskiej, "Prąd" 19211, nr 1-1 
(przedruk w: t e n 
 e, U podetaw kultury katolickiej, Poznań 1935, 
s. 31-80 I t e n t; e, Wychowanie czlowleka, s. 289-316). 
'Ił Królewskie kaplaJ\stwo. Studium o powolaniu kaplana katolickiego, 
Poznań 1919 (przedruk cz
śclowy W: t e tI t; e, Wychowanie czlowleka, 
s. 248-286). 
'" Poznań 1924. 
II. Etholl perenne. Ku czci o. Ja.!ka WOTonlecklego. "Rocznik1 Teo]o- 
glczno-Kanonlczne" 6: 1960, z. 1-2, s. 33 n. 
IIJ Doskonalotl! chrzetcljańska w mutl zasad 'w. Tomasza. Gniezno 
183ł. 


, 



-
>>>
Duchowo
ć zakonna 


353 


franciszkanów konwentualnych w zabo- 
rze austriackim rozpoczęła się niemal równocześnie "od 
dołu" i "od góry". Podjął ją o. Remigiusz Duda, od 
r. 1881 magister kleryków, który mówił, że gdy on 
wstąpił do zakonu, to nie miał go kto pouczyć o życiu 
zakonnym 108. O. Remigiusz czytając dzieła ascetyczne 
i żywoty świętych zakonników, własną pracą i \\--ysił- 
k,iem myśli doszedł do wniosku, że zapatrywania, w któ- 
rych wyrósł, nie są zgodne z tym, co być po¥óinno, 
i sam zaczął praktykować ubóstwo, odmawiając przyj- 
mowania pieniędzy na odzież i bieliznę, prosił zaś, by 
mu je dawano w naturze. Zaczął tę praktykę szerzyć 
wśród młodzieży. "Od góry" zaś w latach siedemdzie- 
siątych zaczęto wprowadzać w życie Konstytucje Urbań- 
skie, które były zaniedbane. Nieco róźniej o. Samuel 
Raj ss, prowincjał w Galicji, zaczął propagować powrót 
do życia doskonale wspólnego 109. 
W nowicjacie główną rolę w wykształceniu odgry- 
wały konferencje magistra nowicjatu o życiu zaKon- 
nym, cnotach, _ślubach, życiu towarzyskim, grzeczności. 
Czytano żywot św. Franciszka i historrię zakO'llu. Pro- 
gram ten jest zawarty w pismach o. Wenantego Kata- 
rzyńca 110. Książki z zakresu ascetyki używane w nowi- 
cjacie obejmowały prace bpa Pelczara, a z zakresu ha- 
giografii pisma o. HO'Ilorata Kofunińskiego, o. Floriana 
J aJlocha i o. Proikopa Leszczyńskiego. Lektura o. Ka- 
tarzyńca, starszego kolegi o. Maksymiliana Kol.bego, 
obejmowała z ascetyki !prace bpa Pelczara, św. Alfonsa 
Ligum'i 111 i św. Ludwika Marii Grignion de MO'Iltfort 111, 
Tomasza li Kempis i wiele żywotów. 
Na o. Kolbego szczególne wrażenie wywarła lektura 
Gemmy Galgani Głębie duszy 118, którą to książkę czy- 


..o D. S Y n o w I e c. Re/OI'my w prowincji galicyjskiej (francłszkanów) 
w latach 1889-1918, Lublin 1962 (mps; cytuję za listem o. Zwlercana I za 
zgodą autora). 
lO. A. Kar w a c k l, Materfalll do dzfejów franciszkanów wPolllce, 
t. 20. Archiwum Franciszkanów w Krakowie - Informacja o. Zwlercana. 
..o Notatki z B. (tam
(:). 
... Droga do utwlętobllwlenla, t. 1-2, KrakÓw 1881-1882: t e n t e, 
Uwielbfenie Maryf, Warszawa 1849 (nowy przekład o. S. MIslaszka - 
Kraków 1927-1928). 
... O dos1conalllm nabofeństwle do Najlw. Marllf Panny, wyd. 2, Po- 
znań (1947) . 
... H e r m a n od św, S t a n I s I a w a ZP, Glębfe duszy 1878-1gD3. 
Seraficzna dziewica z Lukki, Gemma Galganf, Warszawa 191ł. 


23 - Zarys dziejów... 


-
>>>
354 


Teologia ascetyczno-mistyczna 


tal kilkakrotnie, poza tym żywot św. Teresy od Dz.ie- 
ciątka Jezus i św. Józefa Cottolengo. Na ukształtowanie 
duchowości o. Maksymiliana Kolbego największy wpływ 
wywarli w Rzymie o. AIO'jzy BO'ndini i o. Stefa'll Ignudi. 
Tu właśnie zrodziła się (1912-1919) myśl założenia Mi- 
licj1i Niepokalanej. Duchowość o. Maksymiliana, której 
cechą jest rycerska służba Maryi, znalazła wyraz W po- 
pularnych wydawnictwach, masowo kolportowanych 
w Polsce, Japonii i innych krajach. Traktatów asce- 
tyczno-mistycznych nie po
ostawił 114. 
B e r n a r d y n i. Bernardyni w zaborze rosyjskim 
i pruskim nie uczęsz.czali na uniwersytety ani do aka- 
demii duchownych. Po kasatach pozostały klasztory 
w zaborze austriackim. W r. 1783 zniesiono tam studia 
zakonne, które przywrócono w r. 1803, potem w r. 1829 
powstało studium generalne dla wszystkich zakO'nni- 
ków. Gdy inne zako
y wycofały się, pozostali w nim 
bernardyni i kannelici, a po jego kasacie w drugiej 
połQiwie stulecia posyłano kleryków do seminaTiów die- 
cezjalnych, na uniwersytety lub na studia zakonne do 
Niemiec, Belgii i Włoch. W nowicjacie przerabiano re- 
gułę i jej objaśnienia papieży Mikołaja III i Kle!men.- 
sa V oraz kO'nstytucje InnocentegO' XI. Korzystano 
z pism o. Bonawentury oraz rozmyślań o. Gaetano 
Maria da Bergamo 115, a także z dzieł bpa Pelczara. 
Z autorów popularnych pism wymienić należy o. Cze- 
sława Bogdalskiego. 
R e f o r m a c i. W zakO'nie nie byłO' osobnej hiblio- 
teki dla nowicjatu, książki dawał magister 116. Poza tym 
ka'ŻJda cela miała zestaw książek ascetycznych. A więc 
była reguła i jej wykład po łacinie Daniela Bryknera 
i tegoż Teologia zakonna 117, Floriana Jaroszewicza Prin- 


lU J. D o m a ń s k l, O. MaksymIlłan Kolbe, Warszawa 1971; StudIa 
o o. MaksymilianIe Kolbe, Warszawa 1971; O. Maksymflfan Kolbe. Sro- 
dowlsko tycIa t dzlalalnoścl, Warszawa 1971. 
u. Cwlczenla duchowne, czyU rekolekcje zastosowane do utytku za- 
konników reguly /Iw. Franciszka. Tłum. o P. DUdzlak, KrakÓw 1888. 
u. N. G o II c h o w s k l, Rok bogomylllny, czyli rozmyślania na katdy 
dzIeń w roku dla braci zakonu /Iw. FrancIszka SerafickIego, cz. 1-2, 
Krakow 1902. 
u, Genulna et lIteralIs regulae S. P. Franctscl fratrum mInorom expo- 
s!tto. Cracoviae 1691; TeologIa zakonna, Kraków 1689 (E s t r., XIU, 
II. 384 n.).
>>>
"\ 


Duchowość zakonna 


355 


cipia theologiae asceticae 118, Ludwika Polińskiego Szko- 
la zakonna 110, przede wszystkim zaś pisma św. Piotra 
z Alkantary, założyciela reformatów 120. W koncu XIX w. 
do tej tradycją uświęconej literatury doszedł podręcz- 
nik dla nowicjatu o. Mariana z Florencji 121. Po r. 1875, 
kiedy to reformatów wygnano z Wielkopolski, prze- 
szedł do prowincji galicyjskiej o. Melchior Kruczyński, 
który został magistrem nowicjuszy, a po r. 1899 - ma- 
gistrem połączonego nowicjatu bernardynów i reforlD1a- 
tów. Wykładał według Polińskiego. 
Z autorów w XIX w. wymienić trzeba o. Ksawerego 
Sforskiego we Włocławku, który w naiwnych wierszy-, 
kach wykładał zasady ascezy dla Sióstr Wspólnej Pra- 
cy od Niepokalanej Matki we Włocławku, wierszem 
przełożył Naśladowanie i poruszal tematy z Pieśni nad 
pieśniami. Są to niezmiernie rzadkie ulotki lub ręko- 
pisy. 
K a p u c y n i. Kapucyni w Królestwie Kongreso
'Ym 
przeżyli swe odrodzenie po r. 1831 za prowincjalst.wa 
o. Beniamina Szymańskiego. Wstąpili wówczas: Prokop 
Leszczyński, Leander Lendzian, Honorat Koźmiński. 
Podstawą wychowania duchowego były pisma ascetycz- 
ne XVIII W. 12i , ale czytano też Bartłomieja z Saluzzo. 
Kierunek bardziej mistyczny reprezentował o. Leande:r. 
Kapucyni nie pisali traJda tów z zakresu teologii asce- 
tycznej i mistycznej, ale liczne listy duchowe, zacho- 
wane w rękopisie, świadczą o ich wpływie na zakony 
żeńskie i społeczeństwo świeckie i pozwolą z czasem 
odtworzyć doktrynę życia wewnętrznego każdego z wy- 
mieni'onych zakonników. I 
O. Honorat, który - jak wiadomo - założył szereg 
zgromadzeń skrytych i kierował nimi przez długie dzie- 
siątki lat, nie pozostawił traktatów teoretycznych, a je- 


, 


111 E S t r., XVIII 491 n. 
111 Ibid., XXIV 449 (Z r. 1781). 
'" Pokój duszy. Tłum. o. B. Lubieński, Kraków 1890. 
'21 Nowicjusz braci mmejszych w regule serafickiego ojca św. Fran- 
ciszka. Przeł. o. E. SOboclńskl, Kraków 1886. 
u. A. B e l l e c j u s z TJ, Sw. Ignacego 
wiczenla duchou:ne, czyli 
rekolekcje w języku lacinskim ulozone. Przeł. ks. A. Jełowlcki. Wyd. I, 
Berlin 1851 (razem 12 wydań, por. św. I g n a c y L o Y o l a, Pisma wy- 
brane. Komentarze. Opr. M. Bednarz TJ, S. Fllipowicz TJ, R. Skórka TJ, 
Kraków 1969, s. 56). 



3.
>>>
356 


Teologia ascetyczno-mistyczna 


dynie obszerne pisma popularyzujące naukę Kościoła. 
Był on zwolennikiem kierunku rygorystycznego i po- 
stulował postawę ascetyczną, opartą na literaturze 
szkoły ignacjańskiej (Bellecjusz, Rodrycjusz, Łęczycki, 
później Crasset). Posługiwał się Cwiczeniami św. Igna- 
cego i stale nawracał w swych notatka,ch do zagadnie- 
nia wyboru i reformy życia 111. O. Honorat uważał los 
ludzi świeckich za godny pożałowania, tak iż pooosta- 
wało im tylko opłakiwanie grzechów. Było to stano- 
wisko ascezy monastycznej. O. Honorat nie 'był tedy 
:nowatorem na polu życia wewnętrznego, z jednytm wy- 
jątkiem: pragnął on połączyć spełnienie ślubów Jana 
Kazimierza z pokutą, tak bowiem pojmował pr.zemianę 
życia. W ten sposób stał się on inicjatorem nowej po- 
staci kultu maryjnego i za jego sprawą zorgan:i.wwano 
(1906) pierwszą masową pielgrzymkę na Jasną Górę, 
która objęła około pół an.iliona ludzi. O. Honorat wielo- 
krotnJ.e ponawiał ofiaTowanie siebie Matce Bożej w róż- 
noraikriej postaci: jako królowej (1871), mistrzyni (1868, 
1871), głównej opiekunce (1868, 1871), właścicielce za- 
kOl1iU, Matce, Pani i Opiekuncę oraz przewodniczce. Po- 
stanowił niczego nie zaczynać "jeśli wprzód nie zwrócę 
się do Maryi i nie poproszę o radę i o pomoc i błogo- 
słaiwieństVJ'O" 111. Opraoowanie duchowości o. Honora- 
ta - mimo obfitego materiału - stanowi zadanie 
trrudJne liS. 
Zgromadzenia żeńskie reguły franciszkańskiej były 
liczne. Pod kierunkiem o. Honorata znajdowały się za- 
łożone przez kapucynów f e l i c j a n k i, których du- 
chowość da się odtworzyć na podstawie .korespondencji 
i I"OZil11yślań m. Anieli TruszJkowskiej 116 im. Ma,gdaleny 
Borowskiej 111. Zgromadzenie to, poza gałęzią ko1lJtem- 
placyjną (Przasnysz), osiadło w zaborze austriackim 


Ul NIe drukowany Notatnik z lat 1861-1916, obejmujący 56 lat 
ycla, 
z razurami i dopiskami (Archiwum Kapucynów w WarszawIe), udzie- 
lony mi w maszynopisie przez o. B. Wilka. 
'u [bId.. t. 3, S. 17-1. 
12. E. M u Ś n i c k a, O. Honorat kapucyn {Waclaw Koźmh\ski'. Zycie 
. dZIala!nośc, Kraków 1923 (mps); o. B. W 11 k, O. Honorat Koźmińsld 
a polskIe stanu doskonałoŚci w latach 1854-1908, Warszawa 1952 (mps); 
t e n ż e, Zyciorys o. Honorata z Białej Podlaskiej, kapucyna (mps). 
... A. Gór s k I, Aniela TruszkowBka I Zgromadzenie Fellcjanek na 
tle myślł religijnej w Polsce XIX w., Poznań 1959. 
Uf M. L. O l c z a k. Zycie m. Marłł Magdalenu Borowskiej, feUcjankl 
(ropa) .
>>>
Duchowość zakonna 


357 


i W Ameryce. O. Leander kierował n a z a r e t a n ik a- 
m i. Doktryna jego nie została opracowana. Zgroma- 
dzenie to osiadło również w zaborze austriackim. 
M. Maria Teresa Dudzik, Amerykanka polskiego po- 
chodzen
a, założycielka zgromadzenia f r a n c i s z k a- 
n e k bł. K u n e g u n d y (1894), pozostawiła pamiętnik 
pt. K Tonika 118. 
Założycielem a l b e r t y n ó w i a l b e r t y in e ik był 
tercjarz franciszkański Albert Chmielowski 129. 
Zgromadzenia skryte miały zwykle regułę franci- 
szkańską, ale w praktyce przeważała tu ignacjańska 
szkoła ascezy. 
J e z u i c i. Polscy jelZuici, którzy przetrwaLi po ka- 
sacie na Białorusi, przechowali tradycję XVIII w., a po 
wygnaniu w r. 1820 WII1ieśli ją nienaruszolI1ą do odra- 
dzającego się Towarzystwa Jezusowego. W duchowości 
ich silnie zamaczać się musiał wpływ tradycji ks. Mi- 
kołaja Łęczycikiego, a przede wszystkim jego pism asce- 
tycznych. Wnioskować to można stąd, że wpływ ten 
wyrażnie występuje u jezuitów prowincji litewskiej, 
którzy w XVII i XVIII w. sporządzali kompendia i wy- 
ciągi dla nowicjuszy z pism Łęczyckiego, czego dowo- 
dem są liczne rękopisy zachowane w bibliotece U!l1i- 
wersytetu w Wilnie. POlI1ieważ jezuici białorruscy nale- 
żeli do prowincji litewskiej, należy przyjąć, że i u nich 
wpływ pism Łęczyckiego był bardzo silny. Czołowym 
przedstawiicielem jezuitów białoruskich, wygnanych 
z Rosji w r. 1820, był o. Jan Filip Roothaan (1785- 
1853), pochodzenia holendeTskiego, który znał język 
polSki. Został on później generałem zaikonu. Roothaan 
0pTacował metodę odprawiania rekolekcji św. Ignacego, 
która w jego ujęciu stała się najbardziej popularna 
w XIX w. 1SO . Inni jezuici z Białorusi,.którzy osiedli w za- 
borze austriackim, nie mieli większych osiągnięć na 
polu liteTatury ascetycznej. W Towarzystwie byłO' nie- 


no H. M. M a l a k. Apostolka mIlosierdzia z Chicago, Londyn 1962 
(cyt. za "Tygodnikiem Powszechnym" z 29 VII 1962). 
"" Listy Brata Alberta, "Nasza Przeszłość" t. 21, 1965; ks. K. M 1- 
c h a l s k I, Brat Albert, Kraków 1946. 
Ul De ratlone medltandl. Por. J. de G u I b e r t. La splrltualttc! de 
la Compagnle de Jc!su. Esqulsse hlswrlque, Rome 1953, s. 466 n. BIbllo- 
theca Instltutl HIstorie! SI. Vol. 4. 


.......
>>>
358 


Teologia ascetyczno-mistyczna 


wiele powołań w Galicji; szeregi jego wypełniano przy- 
byszami ze Śląska i Czech. Dopiero wysiedlenie je- 
.luitów z Wielkopolski podczas Kulturkampfu znacznie 
wzmocniło szeregi Towarzystwa, które w latach 1880- 
1884 zaczyna wkraczać w nowy okres rozwoju na zie- 
miach polskich. Zaznacza się to również w dziedzinie 
edytorstwa, gdzie Wydawnictwo Apostolstwa ModLitwy 
pUlblikuje liczne prace przeznaczone dla szerokkh kół 
czytelników, a oprócz tego studia z zakresu życia we- 
'w'Ilętrznego, później zaś teologii ascetycznej i mistycz- 
nej. 
W zakonie kształcenie w zakresIe ascetyki obejmo- 
wało przede wszystkim, jak i w ubiegłych stuleciach, 
studiowanie reguły, Sumariusza reguły, Cwiczeń św. 
Ignacego i komentaTza do konstytucji Suareza. Listy 
św. Ignacego częściowo tłumaczył na język polSki o. Jan 
Badeni. Czytano też żywoty św. Ignacego, listy św. 
Franciszka Ksawerego, św. Franciszka Borgiasza, Klau- 
diusza Acquavivy oraz żywoty świętych. Z ksiąźek asce- 
tycznych pdlecano Tomasza El Kempis Naśladowanie 
oraz Rodrycjusza, który został wydany po polsku w Wil- 
nie (wyd. 4 w Księgarni Zawadzkiego w r. 1901). Wy- 
dano też Rodrycjusza w Grodzisku Wielkopolskim 
w 1862 r. Nowy przekład dał o. Kazimierz Riedl w 6 to- 
mach (Kraków 1894), potem cz. I wydano pOino,wnie 
w Krakowie w r. 1914 i wznowiono całość w latach 
1928-1929 181 . Wskazuje to na zapotrzebowanie na tę 
książkę i panujący kierunek duchowości. Scaramellego 
Direttorio mistico było wydane we Włoszech w XVIIIw. 
aż 11 razy, w XIX w. w tymże języku 4 razy, przekład 
łaciński ukazał się w r. 1788, hiszpański w r. 1790 (po- 
tem jeszcze 3 wydania), niemiecki w 1855, fraIl1CUski 
w 1863, polski zaś w 1888 r. Łacińskie kompendium 
z tej książki opracował F. Voss i wydał w Belgii w la- 
tach 1857 i 1881, skrót angielski opracował anglikanin 


111 Biblioteka Zycla Wewnętrznego, t. 24-26. 
... L. H o g u e SI, The Direttorto mistico ot J. B. Scaramelli, "Archl- 
vum Historlcum Societatis Jesu" 9: 1940, s. 1-39. PolskIego przekładu nIe 
odnaleziono, ale polski skrót Direttorio ascetlco Scaramellego wydał ks. 
K. Zelazowskl pt. Bądźcie doskonalymi (Warszawa 1898: wyd. 2 - War- 
szawa 1904). G. S c a r a m e 111. To czyń a będziesz źyl czyli o ntechyb- 
nych !lrodkach dostąpienia zbawienia i doskonalo!lcł chrze!lctJanskleJ, 
tłum. o. Prokop [Leszczyńskil kapucyn, Warszawa 1900. Książki tej nIe 
miatcm w ręku. 


,
>>>
Duchowość zakonna 


359 


Daniel Howard NicnołSOiIl w r. 1913 111. Nie wiaQłoo:no, 
czy można stąd wysnuć wniosek, że wpływ tego autora 
w Polsce był ograniczony. 
Szczególne zasługi położy li jezuici w dziedzinie pu- 
blikacji dzieł z zakresu życia wewnętrznego, wydając 
przede wszystkim przekłady. W r. 1818 wydali w Po- 
łocku przekład rekolekcji Daniela Pawłol\VSkiego :la,. 
Około r. 1880 wznawiano pisma z XVII w., żywoty 
śWliętych i świątobliwych w tanich wydaniach i na 
hchym papierze, później w serii Pobożne książki dla 
wiemych każdego stanu. W latach dwudziestych XX w. 
rozpoczął Józef Andrasz TJ wydawać Bibliotekę Zycia 
Wewnętrznego, w której znalazły się czołowe dzi€ła 
nowe i klasyków (Mannion, św. Franciszek Salezy, Ro- 
drycjusz i in.), a wreszcie podręcZ/nik Adolfa Tanquelre- 
ya 114. Pomijamy tu liczne wydawnictwa poświęcone 
szerzeniu kultu Serca Jezusa, nabożeństwa majo1W'€go, 
kalendarze, podxęczrnilki liturgiczne i rekolekcyjne, 
,.:Misje Katolickie", wydawnictwa przeznaczone dJa s0- 
dalicji ocaz "Przegląd Powszechiny" i dzieła teologiczne 
nie dotyczące wprost teologii ascetycznej lIS. 
NieWIielu oryginalnych pisarzy w tej ostatniej dzie- 
dzinie wydali polscy jezuici. Zaliczamy do nich o. J. F. 
Roothaana. Napisał on w latach 1812-1816 dla nlOlWl- 
cjuszów podręcznik, który później 
zerobił. Jest 1.0 De 
ratione meditanti, praktyczrny przewodnik dJa począt- 
kujących, ale niepełny traktat o duchowości 116. U1uibio- 
!lą jego formułą, która występuje w listach i inll1ych 
wypowiedziach, było. "delootare in Domino". Z innych 
pisarzy szczególnie był ceniony w drugiej połowie 
XIX w. o. Wojde::h Baudiss. Odgrywał on dużą rolę 
jako wychowawca SZ€T'egu pokoleń jezuitów, bazylia- 
nów i sióstr służebniczek. Pisma jego znajdują się w rę- 
kopisie (m. in. Notatnik życia wewnętrznego) 117. O. Hoo- 


SIl M. B e d n a r z TJ. Jezułcl a reZłg/jnolć polska, ..Nasza Przeszłość", 
t. 20, 1964, S. 181. 
m Zarys teologU ascetycznej ł młstycznej, Przeto ks. Piotr MańkowskI, 
t. 1-2, Kraków 1928. Biblioteka Zycla Wewnętrznego. t. 18. 
m B e d n ar z. jw., s. 163-167. 173, 176 n.. 181 n., 188 n.. 197. 203-209, 2
3. 
"I De G u t b e r t, jw., S. 466 n. Przekład polski Ćwiczeń z r. 18
4 
Według tekstu ustalonego przez O. Roothaana (B e d n a r z, jw., s. 181). 
117 Ks. K. T. D r z y m a ł ś, Baudłss Wojciech Marla, w: Haglof17'/lfia 
JJOlska, t. I, S. 102-112; t e n 
 e, Ks. Wojciech Marla Baudłss, ..Nasza 
Przeszłość", t. 38, 1972, s. 267-270. 


..........
>>>
360 


Teologia ascetyczno-mistyczna 


ryk Jackowski zostawił także pisma nie druJkowane. 
O. Marian Morawski (t 1901, założyciel "Przeglądu Po- 
wszechnego" i autor Wieczorów nad Lemanem, tłuma- 
czonych na kilka języków, pozostawił rozważania i sze- 
reg pism nie drukowanych, m. in. Umowy, zasługujące 
na szczegółowe opracowanie. Są to łacińskie akty skie- 
rowane do Chrystusa. Drukowano natomiast jego kon- 
ferencje. Wielkim zainteresowaniem obdarzył książkę 
o, Poulaina, z którą zapoznał się na krótko przed zgo- 
nem. Duchowość o. Morrawskiego cechowała cześć dla 
Kościoła jako Ciała Mistycz:nego Chrystusa 118. Listy 
o. Jana Beyzyma, misjonarza, który zamknął się z trę- 
dowatymi na Madagaskarze, by im nieść pom()c, są 
tylko częściowo wydane, inne - dotyczące życia we- 
wnętrznego, a skierowane do karm-ełitanek bosych 
(w Krakowie przy ul. Lobzowskiej), powstały w ręko- 
pisie. O. Henryk Haduch ogłosił drukiem reko,lekcje 
oraz zachę.:ał do rozwoju życia wewnętrznego 118. 
K a n o n i c y l a t e r a n e ń s c y. Nie podjęto badań, 
by ustalić, jak przeszli oni do średniowiecznych form, 
używanych jeszcze w XVII w., do nowożytnej religij- 
ności U8. 


Kar m e l i c i. Do połowy XIX W., tj. do kasaty 
klasztorów, trwał dawny typ duchowości, oparty na 
podręczniku o. Sebastiana od Wszystkich Swiętych 
(Bolskiego). Z rzadka ukazywały się wydawnictwa 
pobożne 141. Kasata klasztorów w Berdyczowie (1860), 
Warszawie i Lublinie (1865) położyła kres istnieniu 
karmelitów w zaborze rosyjskim. Ostała się tylko Czer- 
na w zaborze austriackim z nowicjatem i studium teolo- 


m J. T u s z o w s k I TJ, O. Marian Morawski (1845-1901', Kraków 
1932 - o Umowach, s. 169. 
111 O konieczności :!lIcla wewnętrznego (referat na l wiecu SodaUcjł 
Mariańskich męskich we Lwowie 31 VI 1914', KrakÓw 1915. Ks. W. Pląt- 
klewlcz opublikował szereg artykułÓw o życiu wewnętrznym głównie 
w "Sodalisie". 
u. W pięćsetną rocznicę zalo:!enla kościola Bo:!cgo Ciala na Kazimie- 
rzu w Krakowie (1405-1905). Szkice dzieJów opactwa ks. kanoników regu- 
wrnych laterańskich, Kraków 1905. 
u, O. Fllek OCD, La .Ułeratura esplrltual entre los carmelltas descalZos 
de Polonia (1606-1684), "Monte Carmelo" 70: 1962. s. 412, podaje, 
e 
o. Leopold od św. Awertana Gllewski (t 1815) wydał 3 ksią
eczkl: Mo- 
dlitwa wewnętrzna, Lublin 1802: POlączenle duszy z Bogiem, Warszawa 
1812 I druga. mniejsza, o podobnym tytule (polski tytuł nie podany), 
Warszawa 1815.
>>>
Duchowość zakonna 


361 


gic:zmym, ale alumni studiowali w Krakowie (ok. 1829). 
Wizytacja w r. 1870 spowodowała przyłączenie podupa- 
dającego klasztoru do prowincji austriackiej karmeli- 
tów bosych. Odtąd nowicjusze udawali się do Grazu, 
a później studiowali filozofię i teologię w Gyor na Wę- 
grzech. Podręcznikiem używanym w Grazu był There- 
sius Ul. Karmelici hiszpańscy i francuscy, którzy przy- 
byli do Czernej, wprowadzili obostrzenie ascezy i su- 
rowość w wychowaniu, ale też zalecali częstą komunię 
świętą. O. Rafał Kalinowski uzyskał zgodę na ponowne 
otworzenie. nowicjatu w Czernej. Przybyli wówczas 
karmelici francuscy. O. Jean Baptiste Bouchaud po ja- 
kichś 10 latach pobytu napisał podręcznik, w którym 
złagodził surowość Theresiusa, opierającego ćwiczenie 
w doskonałości wyłącznie na strwkturze cnót. O. Bou- 
chau.d przedstawił metodę medytacji św. Teresy i wy- 
sl1lI1ął jaka cel pracy nad sobą dojście da kontemplacji, 
której początki występują podczas drogi oświecającej. 
Podk,reślał przy tym znaczenie ascezy i kult Eucha- 
rystii, opisując zaś ekstazę, kładł nacisk na elementy 
przyrodzone Ił'. Za główną cnotę moralną uważał zga- 
cłza.nie się z walą Bożą, a za główną cnotę teologicz- 
ną - miłość nadprzyrodzoną. Kary zewnętrzne w no- 
wrejacie w tym czasie już były zniesione. Po I wojnie 
ŚWiiatowej wtprowadzono nowe podręczniki (w ma'szy- 
IlOip1s3.ch). Refonna karmelitów bosych w Polsce odbyła 
się w ramach ogólnej reformy, którą przeprowadził 
o. .AmJt'onio Gotti, późniejszy kardynał, podnosząc zalkon 
z ruiltly spowodowanej przez rewolucję francuską i woj- 
ny napoleońskie. O. Kalinowski, który realizował ją 
W Polsce, nie pozostawił pism ascetycznych m. Spośród 
kaI"IDeli:tów piszących wymienimy o. Celestyna (Jan od 
Krzyża Adamski, 1841-1918), który uważał, że kapłan 
nie mOLe osiągnąć świątobliwości bez mistyki. ale zwal- 


,.. Thcrestus von der Geburt des Herrn, Tugendschule oder Anleltung 
2um innerltchen Gcbete und Leben. 2. Aufl. Graz 1888. U
ywano też 
Vade rnecum fratrum B. Mariae de Monte Carmelo disc., Monachium 
1796. 
u. Nowa wojna, czyli podręcznik dla nowicjuszów, Kraków 1906, s. 187. 
... S Y k s t u s od sw. R o d z I n y [Adamczyk). Zycie wewnętrzne 
IIlugl Botego o. Rafala Kalinowskiego. Warszawa 1968 (mps.). Wszystkie 
powy
.,ze informacje zawdzięczam o. FlikowI.
>>>
362 


Teologia ascetyczno-mistyczna 


czał Jej wypaczenia. Zarzucał Cecylii DZJiałyń
!kiej, że 
zapatrywania jej są niezgodne z nauką Kości.oła 14
. 
Księża komuniści (bartosz!kowi€). Zgro- 
madzenie to aż do kasaty prowadziło kilka Eemh1ariów 
(np. u Sw. Jana w Warszawie do r. 1839). Duchowość 
tego, zgromadzenia opierała się na szkole ignacjańskiej, 
ale wśród 229 książek, jakie powstały po prn:dootatt- 
nim prezesie Instytutu w Polsce ks. Andrzeju Zarwadz- 
kim (t 1860), były 2 egzemplarze Naśladowania, Scupo- 
lego Wojna duchowna. Brak natomiast było dzid auto- 
rów jezuickich, co może być dziełem przypadku. Na 
pe'W'l10 używano też podręcznika ks. FrancLc:zka Pre!i.s- 
sa HO. 


M a r i a n i e. Zgromadzende to, skazane na wymar- 
cie, odrodziło się w nowej postaci dzięki indcjatywie 
i wysiłkom ks. Jerzego Matulewicza-Matulajtysa (póź- 
niej biskupa wileńskaego 1918-1924). Pierw
i człl()!I1- 
kawie rekrutOiwali się spośród profesorów i fJ1.ru,(!en.tów 
A!kademii Duchowll1ej w Petersburgu, a nowicjat 00- 
.bywali potajemnie we Fryburgu podczas wyjazdów na 
studia. Duchowość ks. Matrulewkza urabiała 
ię m. in. 
w Warszawie, gdzie zetknął się z Cecylią Plater-Zy- 
berk. Współpracował z nią w r. 1908; stykał E'lę wtedy 
z grupą młodzieży związaną z czasopismem "Prąd" 
(późniejsze "Odrodzenie"). Duchowość tego ŚI"lQdolWisika 
miała wszystkie dodatnie cechy katolicyzmu p0C7ątlków 
XX w., czyli w okresie jego odrodzenia.. PQllscy malria- 
nie posiadali tę samą duchowość. Wyrazem jej jest 
dziennik duchowy ks. Matulewicza, w którym na cwło 


III K
. A. Brzeziński wydał anonimowo zapiski prze
yć mistycznych 
Cecylii Dzlałyńskiej pt. Kartki z ;tycia modlitwy (TarnÓw 188D). DOłączył 
do nIch fragmenty pism Mikołaja z Mościsk. dominikanina oz XVII w. 
Polemikę rozpoczął z nim ks. Jan od Krzyża (Celestyn w zakonie) Adam- 
ISki. karmelita dawnej obserwacji. pt. Kartki z 
ycla modlitwy ocenił 
i rozebrał jeden z kapłan6w zakonnych (..Przegląd Kościelny", 18DO. t. 12. 
s. 525 n.. Rephkował ks. BrzezIński wraz z innym autorem w obszerne! 
kslą
ce pt. Kartki z ;tycia modlitwy. Odprawa na ich krytykę (Tarnów 
1891), na: co odpowiedzIał jeszcze raz karmelita Celestyn AdamskI pL 
Odpowtedt na odpowiedź (..Przegląd Kościelny", t. 13, 18Dl, s. '129 n.) 
(por. S m o l e ń s k I, jw., S. 329 I przyp. 179-181. Kartki wywarły wpływ 
na 
ycie mIstyczne Anieli Salawy. 
II. Ko;. M. B r u d z I S?, Formacja ascetyczna u księ;ty komunistów 
te Polsce (mps i informacje listowne). Ksią,;kę ks. F. P r e i s sa. MecJta 
ąuibu.. novellus sp.ritualis manuducente (Sandomirlae 1765, która sta- 
nowI/n podn;cznlk dla nowlcjuszow. omawia ks. Brudzisz w pracy Na- 
uczanie teologU w Instytucie Kslęźy Komunlst6w, w: Dziele teologU 
katolickiej IV Polsce, II, s. 171-210.
>>>
Du.chowość zakonna 


363 


Wysuwa się miłość Chrystusa, a potem miłość Kościo- 
ła 141. Ko;;. Matulewicz projektował udział braci swiec- 
kich, w pracy zgromadzenia 148. Nie chciał reformować 
Kościola, ale tylko służyć mu 149. Podkreślał też nabo- 
żeństwo do Matki Bożej 150. Uważał, że należy zostawić 
wolność \vyboTlu metody odprawiania medytacji: "albo 
będzie lepiej używać raz jednej metody, innym razem 
innej, zgodnie z wymogami stanu duszy każdego z nas", 
choć na pierwszym miejscu wymienial metodę igna- 
cjańską. Wyraźnie też występują w dzieruniku stadia 
początkowe kontemplacji 151. 
Duch()lwooć odrodzonego zgromadzenia marianów re- 
prezentował też ks. Władysław Lewando'wicz, jeden 
z twórców "Odrodzenia", stowarzyszenia młodzieźy 
akadem.ickiej i współautor jej deklaracji ideowej. Po- 
stawa jego była otwarta: "Chrześcijaninem jestem i nic 
mi nie obce." W dziedzinie filozofii głosił powrót do 
tomizmu, silnie podkreślał postawę społeczną i koniecz- 
ność pracy w duchu encykhk papieskich. Związanie się 
z rzeczywistością uważał za nieodzowne dla katolika, 
choćby stąd płynęły nawet trudności i padały zarzuty. 
Głosił on potrzebę życia liturgicznego w przeciwień- 
stwie do indywiduaLizmu w modlitwie, zachęcał świec- 
kich do udziału w rekolekcjach zamkniętych, co było 
nowlOŚcią w Polsce. Zalecał czytanie "La vie spiritueUe", 
nie precyzując jednak swego stanowiska w sporach teo- 
logicznych o zasady życia wewnętrznego. Wywarł .on 
ogrOllTIJny wpływ na młodzież akademicką lat dwudzie- 
stych. 
Ducholwość marianów sprecyzowały konstytucje 
z 1930 r. Droga uświęcenia prowadzi do Boga i Jezusa 
przez Matkę-Kościół i Matkę-Maryję, "prototyp" Ko- 
ścioła. Asceza ujęta jest jako asceza pracy, poprzez ży- 
cie wspólne, z podkreśleniem chrześcijańskiego perso- 
nalizmu i uniwersalizmu. Patronami są N. Maryja 
Panna i św. Paweł 152. Wśród kierunków duchowości 


lł1 V. C U 
 u m a n o, Inamoralo delta Chlesa, II Servo dl 010 Glorgio 
Matula1lys-Matulewicz, Milano 1963. 
tł. Ibid., s. lOl-103. 
... Ibid., S. 150 n. 
... Ibid.. q. 144, 159. 
m Ibid.. s. B
-91. 
t" W. N i C C I C C k I MIC, Glowne cechll duchowo'icl Zqromadzcnla 
Księży Marianów LV 8wletle Konstytucji manansKlcj Z r. 1930. Rzym 1965. 



--
>>>
364 


Teologia ascetyczno-mistyczna 


występujących u marianów wymienić trzeba nab0r2:eń- 
stwo do Miłosierdzia Boż.ego, sfonnułowane przez ks. 
Michała Sopoćkę i Juliana ChTOŚciechowskiego 158. 
M i c h a l i c i. Założycielem zgromadzenia był ks. 
Bronisław Markiewicz (t 1912). Był on przez szereg lat 
proboszczem, potem wykładał teologię pastoralną w Se- 
minarium Duchownym w Przemyślu. Wyjechał do 
Włoch z zamiarem wstąpienia do teatynów, ale zbo- 
czywszy do Turynu, wstąpił do salezjanów (1885). 
Z powodu gruźlicy otrzymał pozwolenie powrotu do 
kraju i założył dom zgromadzenia w Miejscu Piasto- 
wym. KDnf1i:kt z władzami salezjanów o pojmowall1ie 
praktyki ubóstwa dDprowadził go dO' wystąpienia ze 
zgromadzenia. W 1897 r. załoźył na prawie świeckim 
stowarzyszenie Powściągliwość i Praca, z którego po- 
tem wyrosła nDwe ZgrDmadzenie św. Michała Archa- 
nioła. Ks. Markiewicz pozDstawał da r. 1885 pod plI"ze- 
możnym wpływem SzkDły ignacjańs
iej, odbywał CD 
roku rekolekcje u jezuitów w Starej Wsi i prowadził 
z nich nDtatki. W r. 1884 odbył rekDlekcje w Mości- 
skach pod kierunkiem ks. Bernarda ŁubieńskJiego 
i ze,tknął się po raz ptierwszy z pismami f:Jw. Alfonsa 
Liguori. Na czoło jego duchowości wysunęła się teraz 
miłość Boga, a punkt ciężkości spoczął na ofierze eucha- 
rystycznej. Później uważał, że św. Alfons wydoskonalił 
system r
kolekcji ignacjańskich, dlatego też udzielając 
ich sam, przez pierwsze dwa tygodnie trzymał się me- 
tody ignacjańskiej, przez dwa następne - św. Alfonsa. 
W ten sposób duchO'wO'ść jego łączy oba kierunkJ. 
Zapiski z dkresu pobytu ks. Markiewicza u salezja- 
naw świadczą o uproszczeniu przel niego metO'dy me- 
dytacji. Później cO' miesiąc odprawiał dzień skUlpi€łl1ia 
według zaleceń św. Jana Bosco albo sam odbywał re- 
kolekcje i ud.lielał ich innym. RekDlekcje daw81I1.e po 
wystąpieniJU od sa łez janów mają charakter ascetyczny. 
Po śmierci ks. :Markiewicza ukazały się jega Cwicze- 
nia 154. Wstęp przedstawia metodę ignacjańską, opraco- 


"' Domlne, Miserere nobls! De Christo Salvatore adorando et de sua 
Mlserlcoruia generl humano Imploranda, Tawley Court, Henley-on- 
Thames (Oxon.) 1961. 
... MIejsce Piastowe 1913.
>>>
, 
Duchowo
ć zakonna 


365 


waną przede wszys1Jkdm na podstawie książki O roz- 
myślaniu o. Roothaana. KsiąiJka Markiewicza zawiera 
szereg tekstów drukowanych poprzednio w czasopiśmie 
..Powściągliwość i Praca", które wydawał. W ducho- 
woIŚici j,ego występują: pokora, ubóstwo oraz żarliwa 
miłość Boga i bliźniego, znajdująca wyraz w radykal- 
nym potępieniu moralnych zaniedbań katolików na 
polu społecznym. Stale podkreślany jest obowiązek 
wypełnienia ślubów Jana Kazimierza złożonych Maryi 
Król,O'wej Korony Polskiej. Dotychczas kult ten miał 
chara,kter praktyki nabożnej - ks. Markiewicz żąda 
poleps-zenia położenia chłopa i praktyki cnót, nawet 
abstynencji w imię kultu Maryi Królowej Polski. 
Ks. MarkielWicz stworzył szereg zakładów wycho- 
wawczych dla najbiedniejszej młodzieży, która kształ- 
ciła się na rzemieślników. Spośród niej rekruiował 
część powołań. Zdolniejszych ks. Markiewicz kształcił 
na kaiphnów, usiłując przełamać bariery, które prze- 
pisy austriackie i brak stypendiów stawiały dopływowi 
do szkół średnich synów biednych rodzin chłopskich 
i :rzemie-51niczych In. 
M i s j O n a r z e. Kształcenie nOWICJuSZÓW opa,rte 
było na Piśmie Św., Naśladowaniu, na komentarzu re- 
guły i wyjątkach okó1niJków przełożonych generalnych 
oraz na pismach i żywocie św. Wincentego a Paulo. Do 
połowy XIX w. używano dziełka ks. Andrzeja Pohla lSd. 
Wydano też pisma św. Wincentego, który zalecał "małą 
metodę" rozmyślań, streszczoną w 3 punktach: 1. roz- 
ważanie natury rzeczy, 2. pobudek, 3. środków 117. Wy- 
dano ta,kże Maksymy i przestrogi 118. Duża żywotność 
zgmmadzenia w przeddzień kasa ty pozwalała szukać 
w jego szeregach kandydatów na biskupów (niP. ks. 
Anclorzej Dorobis). Z kasatą zbiegła się refonna w zabo- 
rze aUSltriackim, przeprowadzona w oparciu o Francję. 


lOG K. G o r s k I, Zycie wewnętrzne ks. Bronlslawa Markiewicza, "Na- 
sza Przeszłosć", t. 23, 1966, s. 239-278: ks. W. M l c h u łka, Ks. Broni- 
sław Markiewicz, Londyn 1954: M. W l n o w ska. Aux portes du Royaume. 
Bronislas Markiewicz, curl! de parolsse et londateur des Mlchaelltes 
1842-1912, Parls-Montr(!al, b. r. 
II. Zbiór krótki medytacji stosowanych do regul I obowiązków powo. 
lanUl Z'Iromadzenla ks. Misjonarzy, W1łno 1763. 
lir Ks. A. S c h l e t z, Nieznane kazania ks. A. Blernacklego, "Nasza 
PrzesJ:/osć". t. 7, 1958, s. 137. 
'.1 Warszawa 1931. 


J...
>>>
366 


Teologia ascetyczno-mistyczna 


Powstały z kolei nowe przekłady pism zgromadrenia 1&9. 
W bibliotekach nowicjatu w drugiej połowie XIX w. 
znajdowały się pisma Ludwika z Granady, f,w. Fran- 
ciszka Salezego i in. Z autorów zasługuje na uwagę 
ks. Jan Weissmann (t 1942), który ułożył sikrypt wy- 
kładów z ascetyki, znajdujący się w rękopisie w archi- 
wum zgromadzenia 160. Ks. Konstanty Michalski ogłosił 
szereg arty1włów o życiu wewnętrznym 101. 
S z a r y t k i. Duchowość ich kształtowały książki 
A. Pohla 162 i ks. Hilarego FeHksa Gawrońskiego 108. Sza- 
rytki o'l'az ich życie duchowe oświetla na przełomie 
XIX i XX w. postać s. Róży Okęckiej i jej listy 164. 
N i e p o k a l a n k i. Zgromadzenie to posiada dwie 
założycielki, m. Józefę Karską i m. Marcelinę Darow- 
ską. M. Karska zmarła wcześnie, pisma jej są w archi- 
wum zgromadzenia 16&. M. Marcelina Darowska jest le- 
piej znana dz,ięki opracowaniom niepokalanki s. Ben- 
wenuty 168. O. Jacek Woroniecki w przedmolwie do nie 
drukOlWanej Mistyki M. DarowskLej, napisanej w 1918 r., 
tak scharakteryzoiWał te pisma: "Pierwszy raz język 
polski został użyty do oddania tajemniczej mowy Boga 
do człowieka, do opisania tego tak trudnego do ujęcia 
w słowa ludzk,ie obcowania człowieka z Bogiem w naj- 
głębszych tajnikach duszy." O. Woroniecki podkreśla, 
że umysł autorki jest krytyczny wobec łask nadzwy- 
czajnych, nie ma ona upodobania w nich i jest WQbec 


... Rozmyślania Zgromadzenia ks. Misjonarzy, t. 1-2, Kraków 1912; 
Wyjątki z okólników przelożonych generalnych, Kraków lD09: Konfe- 
rencja i przestrogi św. Wincentego l1. Paulo, Kraków 1909: L. W. E. B o u- 
g a u d, 2.ywot św. Wincentego. Przeł. ks. S. Konieczny, Kraków lD12. 
... Informacje ks. A. Schletza. 
111 BIbliografia w: ks. A. U s o w I c z, ks. K. K ł Ó S a k, Konstanty 
Michalski (]790-1947), w: Analecta Historica congregatlonis Missionls 
Prov. Polonarum. Ed. A. SChletz, Kraków 1949, s. 213-241. 
'" Medytacje z pospolitych regul Slostr Milosierdzia, Wilno 1808 (uży- 
wane do lat sześćdziesiątych XIX w.). 
... Rozmyślania na wszystkie dni roku Córek Milosierdzia, t. 1-3, 
Pelplin 1872. 
." Ks. A. S c h l e t z, S. R6
a Okęcka (]878-1932), "Nasza Pczcszłosć", 
t. 6, 1957, s. 169-288, a także poszerzona wersja tej pracy: S. Roża Okęcka 
(1878-1932). Cz. I: Zarys biograficzny, Kraków 1957. 
II Sprawozdania duchowne, dotąd nIe opublikowane, w AI'chlwum 
S. Niepokalanek (Informacje E. Jabłońsklej-Deptułowej). 
... Asceza życia zakonnego wedlug wskazań m. Marcellny Darowskłej, 
Kraków 1950 (ze wstępem o. J. Woronleckiego); Mtstvka m. Marcellny 
od Niepokalanego Poczęcia N. MarIII P. (Darowsklej) (mps oparty na 
archiwaliach Archiwum S. Niepokalanek, m. In. na notatkach autobio- 
graficznych dotyczących 
ycia wewnętrznego, ze wstępem rownlet 
o. J. Woronieckiego).
>>>
Duchowość zakonna 


367 


nłch nieufna. Terminologia m. Darowskiej odbiega od 
zwykle używanej. Tak np. "całkowitość" - to gO'to- 
wość oddania się Bogu na wszystkO' bezpowrotnie, 
"ludzko6ć" - tO' natura ludzka, "osobistość" - pyszne 
"ja", "natura" - to zawsze natura zepsuta. M. Darow- 
ska musiała stworzyć nową termioolO'gię, dawna bo- 
wte!nl z XVII w. poszła w zapomnienie. Terminologia 
ta przyjęła się tylko częściowo. O. Woroniecki tak pi- 
sze: "Pierwszy ta raz na ziemiach polskich łaski mi- 
styczne pałączają się ;l; głęboką kulturą umysłową, 
która pozwoliła m. Marcelinie zdać sobie sprawę z te- 
go, co się w jej duszy dzieje, i jędrnym języlkiem tO' 
opisać." m Porównanie pism M. Darowskiej z pismami 
św. Jana od Krzyża wykazuje daleko idącą ich zbież- 
ność, cho'ciaż Darowska nie znała pism hiszpańskiego 
mistyka. Z drugiej strony była bliższa Ruysbroecka niż 
św. Tere3Y z Avili. Pisma M. Darowskiej są wyrazem 
przeżyć własnych, ale zarazem stanowią oryginalny sy- 
stem za
ad życia wewnętrznego, CO' pozwala zaliczyć je 
do źródeł teologii ascetyczno-mistycznej. 
P a u l i n i. W r. 1864 paulini na Jasnej Górze zo- 
stali skazani na wymarcie, ale przetrwali do r. 1905, 
gdyż pozwolOlI1o im czasami przyjmować kandydatów 
z uJkończonym 24 rokiem życia, po służbie wojskowej, 
z dobrą opinią policji i za specjalnym po:zwoleniem 
ministra. Po r. 1905 nastąpiło O'drodzenie zakonu za 
sprawą ks. Rejmana. Zachowały się katalogi biblio- 
teki ascetycznej nowicjatu z roku 1894 i 1912, które są 
doskonałą podstawą badań nad przemianą duchowości. 
W pierwszym katalogu - z r. 1894 - jest Hteratura 
stara, j'llk przypisywany św. BO'nawenturze Zywot Pana 
Jezusa, Rodrycjusz, św. Alfons, św. Wincenty a Paulo, 
Marcin Rubczyński 168, Mikołaja Łęczyckiego De mediis 
conservandi spiritus 168, Karol Grzegorz Rosst
o1i 170. 


117 Wstęp, w: S. B e n wen u t a. Asceza, s. 15. 
II. Glos Pana kruszący cedry Libanu (E s t r.. XXVI 436 n.). 
,.. K
. M. Sopoćko (Mlkolaj Łęczycki o wychowaniu duchowym, Wilno 
1935. s. 7-24. StudIa Teologiczne. t. 5) nie wymienia tej pracy w spisie 
dzlcł Lęczycklego. Być może. Iż jest to przedruk częscl dzieła wydanej:(o 
pod Innym tytułem. Możc to Opusculum sptrltuale qulntum. De medlłs 
ad vlrtutes Inltlo vitae splritualls acqulsitas, postea conservandas et augen- 
das (tamże, s. 8). 
170 Cuda dusz czyśćcowI/ch. W E s t r. nie ma tej pracy. 


I 
Jło....
>>>
368 


Teologia ascetyczno-mistyczna 


Wiek XIX reprezentują: Charles Deplace TJ 171, Faber 
(O Matce Boskiej Bolesnej), Benisławski, Ksawery 
Orłowski (reformat), Giovanni Battista Scaramelli 17!, 
Chaignon, Adolf Pleszczyński 171, Stanisław Spis 174 i ks. 
Antoni Kitkiewicz 175. Jest też Joann Protojeriej (Moja 
żyzń w Christie). Chodzi tu o Joanna Kronsztadzkiego, 
mistyka prawosł'awnego 116. Obok tego jest dużo żywo- 
tów świętych. 
Spis korzystających z działu ascetycznego w latach 
1902-1903 (a więc pi'zed reformą) wykazuje 12 nowi- 
cjusz.y, z tego 8 nie korzystało wcale z tego działu, 
3 brało po 1-2 książki, jeden tylko czytał dużo. 
Katalog z 1912 r. wykazuje już wyraźną myśl prze- 
wodnią w dziale Ascez.ja (sic). Z dawnych autorów są: 
św. Franciszek Salezy (Filotea), L. Scupoli (Walka du- 
chowna) 177. Rodrycjusz, Naśladowanie, św. Ignacego 
Cwiczenia w trzech wyda'llliach. Z nowych pojawiają 
się m. in.: Semeneniko, bp Pelczar, Walerian Ka1inlka 178, 
A. Pleszczyński 179, Cecy1ia Plater-Zyberk 180, ks. M. Mo- 
rawski 181, P. Smolikowski 181. Odpadły więc stare dzie- 
ła, a spis nowych pozwala studiować duchowość po- 
czątików XX w., z przewagą postawy ascetycznej, ale 
z przełamaniem pozostałości jansenizmu 18S. 
p i jar z y. Dawny nowicjat był w Podolińcu, póź- 
niej osobny dla prowincji litewskiej w Hrubieszowie. 
Pijarzy przetrwali w zaborze rosyjskim do powstania 


Ul Manrese ou les Exerclces spirItueis de St. Ignace, 1845, 1863; po 
polsku: J. F. R o o t h a a n SJ, O rozmySlanlu nauka praktyczna przez 
X. Roothaana oraz Manrese, czyZf ćwiczenia duchowe tw. Ignacego, War- 
szawa 1864. 
... Directorlum mystłcum, Louvaln 1881. 
..I Duch tlw. Franciszka Salezego, Warszawa 1889. 
... Konferencje duchowe, Kraków 1885. 
... Konferencje w czasie wIelkanocnym dla alumn6w seminarium du- 
chownego wfZeńsklego w r. 1846, Wilno 1841. 
... Joann KronsztadsklJ. mistyk prawosławny końca XIX w., zwolen- 
nik hezychazmu. uprawianego na górze Athos, zalecał tzw. ..modlitwę 
Jezusa". 
177 Kraków 1859 (Inne wyd. zob. E s t r., Ser. IV 138) 
"" Na Golgotę, Petersburg-Warszawa 1891. 
", Ideal kaplana, Warszawa 1898. 
III PolJo;l:ność w duchu Chrl/stusowym. O polJo;l:noScl prau:dzlwej ł fal- 
sZl/wej. Wyd. 2 WarsLawa 1899. 
III PIelgrzymka ;l:ycla, KrakÓw 1888. 
112 Rozmyślania dla alumnów kolegium polskiego w Rzymie, t. 1-2 
Kraków 1896. 
III Por. odpowiednie materiały w Archiwum 00. Paulinów na Jasnej 
GÓrze. 


......
>>>
Duchowość zakonna 


369 


styczniawega (kolegium warszawskie do 1866 r.). Dopie- 
ro w 20 lat później ks. Adam Słotwiński, pijar, wskrze- 
sił zgramadzenie w Krakowie. Przybyli nawi ojcowie 
z Hiszpanii, np. o. Juan Borrell (od 1903 r.), mistrz no- 
wicjatu, zmarły w 1943 r. Od tego. momentu mażna 
mówić a odrodzeniu pijarów 18ł. W nowicjacie do XX w. 
włącznie używano Rodrycjusza, zalecano również d0- 
datkowo ok. 50 książek do lektury. Duchowość zgro- 
madzenia nie posiada do.tąd opracowania 188. 
R e d e m p t o ryś c i. Sw. Klemens Dwarzak przy- 
był w r. 1787 z towarzyszami do WarSLawy, gdzie roz- 
winął żywą działalnaść, wywierając agromny wpływ na 
społeczeństwo i zdobywając nawet sympatię Stanisła- 
wa Augusta. Rząd Księstwa Warszawskiego wygnał ich 
w r. 1808. Panowne próby osiedlenia się w Królestwie 
Kongresowym skończyły sJ.ę wygnaniem w 1834 r. t8S 
Ośradek wiedeński wywie'rał pośrednia w:pływ na 
Ukra!iJnę i Podole (poprzez Zachariasza 'W&iIlera i ks. 
Stanisława Chołoniewskiego). Dopiero w r. 1883 osie- 
dlili się redemptoryści na stałe w Mościskach. Organd.- 
zatorem prowincji polskiej był o. Bernard Łubieński 
(t 1933), który głosząc przez 50 lat rekoleikcje, spene- 
trował wszystkie środowiska polskie. Sam pisał mało, 
ale tłumaczył dzieła z obcych języków 187. 
W nowicjacie i 'kle!l'ykacie czytane są pisma św. Al- 
fonsa Liguori t8'il, komentarz do reguły 180, Joseph Schry- 
vers 100 oraz dzieła różnych kierunków i szkół (bp Pel- 
czar, RocLrycjusz, SCllipoli, św. Teresa z Avili lOt, Zy- 
chliński, Tanquerey). Z autorów zgromadzeIllia wymie- 
nić trwba ks. Leona Pyżalskiego i ks. Józefa Pucha- 
lika 192. W Warszawie wychodzi czasopismo poświęca- 
m Ks. A. P I t a l a, Trzy wieki kolegium pijarów w Krakowie 1664- 
1964, Kraków 1964 (mps). 
." Informacje uzyskane od ks. J. BUby. 
.'01 Ks. W. S z o ł d r B k l, Sw. Klemens Ho/bauer, apostoł Warszawy, 
Kraków 1927; t e n 
 e, Wywiezienie benonltów z Warszawy, Włocławek 
1926; ks. B. L u b l e ń s k l, Ks. Jan Podgórski, Kraków 1913. 
Ul Ks. M. P i r o Ż y ń s k i, O. Bernard Łubieński (1846-1933), Wrocław 
1946, s. 264, 286. 
... O powolaniu zakonnym, Poznań 1916; t e n 
 e, Prawdziwa oblubie- 
nica Chrystusa, t. 1-2, KrakÓw 1921. 
lO. A. D e s u r m o n t CSSR, Requla nasza, poznań 1913. 
lO' Zasady żyda duchoweqo, Kraków 1936. 
Ul Droga doskonalogct, Poznań 1924 (ze wstępem o. J. Woronlecklego). 
'" Ks. L. P Y 
 a l s k i CSSR, Zjednoczenie z Bogiem, t. 1-2 KrakÓw 
1935; t e n ż e, Droga dziecięctwa duchowego, t. 1-4, Kielce 1923-1628; 


24 - Zarys dziejÓw...
>>>
370 


7 eologia ascetyczno-mistyczna 


jące v,riele mIeJSlca życiu wewnętrznemu ("Homo Dei" 
od 1932 r.). 
S a l e z j a n i e. Założyciel zgromadzenia św. Jan 
Bos:co oparł duchowość swą na pismach św. Franciszka 
Salezego. Jednym z pierwszych salezjanów polskich 
był świątobliwy ks. August Czartoryski (zmarły młodo 
w 1893 r.), a czołową postacią - ks. August Hlond, pry- 
mas Polski (t 1948). Duchowość jego można by opra- 
cować na podstawie listów pasterskich i przemówień. 
W nowicjacie do 1917 r. (w Daszawie k. Stryja w la- 
tach 19045-1907 i w Radnej w Słowenii w latach 
1907,8-1917) używano jako modlitewnika książki św. 
Jana Bosco 193, konferencje duchowne prowadzone były 
według zaleceń ks. Jules Barberisa 1U4 oraz Ustaw To- 
warzystwa św. Franciszka Salezego 195. Zalecano roz- 
myślania i czytania duchowne: RodrycjiUsza oraz ży- 
woty św. Franciszka Salezego 1UO i św. Jana Bosc:) 1!1,. 
JaJko lekturę. prywatną zalecaiIlo pisma św. AliOiI1sa 
i Sc'U!polego oraz żywot św. Jana Bosco. 
W okresie dwudziestolecia międzywojennego prócz 
Ba1rberna używano przy konferencjach książki Ludwi- 
ka Marii Terrone 19S i Ustaw 19U. Do rozmyślań i czytań 
doszła praca A. Pleszczyńskiego 100, poza tym liczne ży- 
woty św. Jana Bosco i świątobliwych salezjanów oraz 
ks. Grignion de Montfort IU1. 
Z m a r t w y c h w s t a ń c y. To polsikJe zgromadze- 
nie powstało na emigracji z inicjatywy Adama Mickie- 
wicza. Duszą ruchu religijnego, który wyłonił z siebie 
zgromadzenie, był człowiek świecki, Bogdan Jański. 
Uczniów swych skierował najpierw do seminarium 


t e n. 
 e. Prosta bogomyśCnośó, Pułaski (Wlsconsln) 1951; J. P u c h a li k 
CSSR. Zarys ascetyki, Zduńska Wola 1936. 
". Młodzieniec zaopatrzony, OśwIęcim 1905; wyd. ze zmianami pt. Prze- 
wodnik mlodzle:ty (Warszawa 1926) z DOdatkiem do modlitw (Warsza",a 
1937) . 
Uł Vade mecum dei glovanl salesiani, S. Benlgno Canavese 1905. 
m KrakÓw 1907. 
". A. H a m o n, 2ywot św. Francfszka Salezego, KrakÓw 1934. 
UT I. L e m o y n e, Pamiętniki biograficzne - przekłady w maszyno- 
pisach. 
... 11 salesiano, t. 1 Torino 1928; t. 2 Genova-Sanpierdarena 1932. 
". WydanIe zmIenione z 1925. 
'" Duch św. Franciszka Salezego. Warszawa 1882. 
... O prawdziwym nabożeństwie do N. Maryl P. Tłum. Marla Browns- 
ford. Wyd. 2, Poznań 1947. Szczegółowe dane zawdzięczam ks. A. Swldzie, 
który napisał Zarys doskonałości salezjańskiej (mps).
>>>
Duchowosć zakonna 


371 


Saint-Sulpice W Paryżu, potem wysłał ich do Rzymu. 
Pierwszym przełożonym został o. Piotr Semenenko. 
Kierunek duchowy zmartwychwstańców reprezen- 
tują prace ks. Semenenki, który napisał traktat asce- 
tyczny Mistyka 202. Jest to jedyny polski traktat z tego 
zakresu, jaki powstał w XIX w. Sam tytuł wskazuje, 
że autor nie chce się trzymać panującego ówcześnie 
schematu, który mistykę oddzielał od ascezy i ograni- 
czał do zjawisk niezwykłych. Ks. Semenenko dzieła, 
swego nie dokończył, napisał tylko część ascetyczną, 
i to niepełną. Główny nacisk położony jest na pokorę, 
która była czołową cnotą benedyktyńską. Wpływ be- 
nedyktynów na duchowość Jańskiego oraz ks. Seme- 
neniki jest nie wątpliwy, ten ostatni zamierzał nawet 
wstąpić do tego zakonu. Pokorze pośwjęcoll1a jest po- 
łowa Mistyki, a i później autor do niej nawraca niema] 
na każdej stTO'nie. Obolk pokory wysuwa się na cwilo 
zwalczanie "czynności wlasnej", która stoi na prze- 
szkodzie działaniu łaski. Od ówczesnych benedyktynów 
różni jednak ks. Semenenkę nastawienie na apostolSką 
pracę w świecie, służbę Kościołowi i ojczyźnie. 
W stosunku do sił natury ludzkiej ks. Seme'ł1€nko 
jest pesymistą w ducbu św. Augustyna, kładzie też 
silny nacisk na uczuciową stronę modlitwy, ale prz.e- 
ciwstawia się "czczym kontemplacjom" romantyków, 
"bo nie dochodzą zwykle do czynu". W modlitwie od- 
różnia on 3 "epoki": 1. modlitwę do Chrystusa, 2. mo- 
dlitwę z Chrystusem, 3. przemienienie w Chrystusa, 
"śmierć mistycmą", ale ich nie omawia. Szczegółowo 
natomiast analizuje ks. Semenenko rozmyślanie i spo- 
soby jego odprawiania, dając głęboką klasyfikację rcz- 
targnień i psychologiczną analizę pokusy. Ostro też 
wyraża się o gTZechach ludzi wierzących, którzy nie 
chcą poznać woli Bożej, mają wstręt do jej spełniania 
oraz są leniwi. Surowość ascezy znajduje wyraz nawet 
w zwalczaniu radości z powodzeń, gdyż ukrywa się 
w niej także miłość własna. Nie zaleca on tedy odno- 
sić tej radości do Boga, ale pisze, że należy ją stłumić. 
aktem pokory i wyrzeczenia się 203 {nie oznacz:. to, by 


II! Wyd. 2, KrakÓw 1904. 
'" IbId., s. 125 n. 


2
.
>>>
372 


Teologia ascetyczno-mistyczna 


nie kazał widzieć dobra w człowieku). Na czoło cnót 
kaJrdynalnych wysuwa się wstrzemięźliwość, co jest 
dość typowe dla XIX w. Wstrzemięźliwość rozszerza 
ks. Semeneruko na wyrzeczenie się "bujania" wyobraźni 
i przywiązania dQ osób. Zawsze jednak szczególny na-o 
cisk położony jest na zwalczanie pychy. Pychę zresztą 
uważano we Francji za główną przyczy1I1ę odstępstwa 
od Kościoła. Sprawa wpływu szkoły francuskiej XVII w. 
na ks. Semenenkę pozostaje otwarta. 
Ks. Semenenko nie pisał w Mistyce o "oczyszczeniu 
woli", a samą problematykę ledwie zaznaczył. Niemniej 
jego książka jest dziełem wybitnym, tworem samodziel- 
nym, nie recypowanym od innych, a tworzy odrębną 
szkołę. Jest to naj wybitniejszy polski traktat XIX w. 
w zakresie ascezy. 
Ks. Semenenko urożył regułę dla zmartwychwsta- 
nek 10\ w której daje pełny obraz życia duchowego. 
PO\viarza w skróceniu założenia Mistyki i podkreśla, 
że Bóg jest miłością. Zaleca naśladowanie Chrystusa 
i stawia Maryję jako wzór. Poglądy ks. Semenenki, 
rozproszone w kazaniach, listach i Dzienniku, wyma- 
gają nowego szerszego opracowania 105. 
PlSffia ks. Hieronima Kajsiewicza nie zostały dotąd 
zarn.alizowane z punktu widzenia dziejów życia we- 
wnętrznego. Do następnego pokolenia należał ks. Pa- 
weł Smolikowski, który szczególny nacisk kładł na 
pokorę 106. Wywierał on niewątpLiwie duży wpływ na 
,wychowanków Kolegium Polskiego w Rzymie, które 
prowadzili zmartwychwstańcy. Wyszedł z niego m. in. 
ks. Jan Balicki z Przemyśla, kapłan świecki, którego 
pi3m.a wskazują na przynależność do szkoły zmartwych- 
wstańców. 


E. DUCHOWOSC LUDZI SWIECKICH 
W XIX w. uważano, że człowiek świecki nie może 
osiągnąć doskonałości, skoro żyje w stanie niedoskona- 


,.. Regula zgromadzenia SS. Zmartwychwstania Pańskiego, zwana re- 
gulą ośmiu bloaoslawlenstw, Rzym 1967. 
'" Ks. P. S m o 11 k o w s k I, System ascetyczny ks. Semenenkl, "Prze- 
gląd Kościelny" 2: 1903, t. 4, z. 7, s. 1-18: ks. P. Semenenko, Cwl- 
c:zenta duchowne, KrakÓw 1903: t e n 
 e. Kazania, t. 1-2. LwÓw 1913. 
'M RozmYślania dla alumnów, KrakÓw 1886. 


.........
>>>
Duchowość ludzi świeckich 


373 


" 
łym. Dlatego ludzie, którzy chcieli oddać się pracy dla 
Kościoła i dosk()lI1alenriu siebie, wstępowali do stanu 
duchorwnego (np. ks. Kalinka, zmartwychwstaniec). 
Edmund Bojanowski, założyciel zgromadzenia służeb- 
niczek, wstąpił pod koniec żyda do Semim.arium Du- 
chownego w Poznaniu, ale święceń nie doczekał z po- 
wodu trudności, jaikie miał z nauką (łacina). Zmarł na 
gruźlicę w r. 1871, mówiąc przed śmiercią: "Teraz r0- 
zumiem, że Bóg chciał, abym w stanie świeclkdm 
umarł." 207 
Jadwliga Zamoyska zostawiła dzieła poświęoJne wy- 
chowaniu (którym się tu nie zajmujemy). Założyła OIIla 
StowarzYSTz,enie Matki Bożej Dobrej Rady, w którym 
nie składało się ślubów. Był to wpływ oratorianów 
francuskich, z którymi utrzymywała stosunki, a Adolf 
Perraud, oratorianin, późniejszy kardynał, był jej kie- 
rownikiem duchowym. Jej życie duchowe odbiło się 
w listach, znanych tylko częściowo, i we Wspomnie- 
niach. Daje w nich wyraz dążenia do całkowitego wy- 
rzeczenia się siebie i własnej woli 208. 
Cecylia Plater-Zyberlk, założycielka gimnazjum 
w Warszawi-e i jedna z Lnicjatorek czasopisma "Prąd", 
które Slkup
ało młodzież katolicką, jest autorką książek 
szerzących praktyki po'bożne (Miesiąc maj, Godzina 
święta) oraz rozprawki o pobożności prawdziwej i fał- 
szywej 200. 
Maria z Lamparskich Uzdowska (t 1895) wydała pod 
pseudonimem Boguchwała książkę pt. Jak trzeba wie- 
rzyć 210, przeZ'llaczając ją dla dorastającej młodzieży 
żeńskiej, którą chciała ustrzec przed niewiarą i zachę- 
cić do miłości Boga. Ksiąźka zasługuje na szczegółowe 
omówienie. 
DuchO'WOŚć m. Teresy Ledóchowskiej, założycielki 
misyjnej organizacji Sodalicja św. Piotra Klawera, za- 
liczyć należy do s:zkoły ignacjańskiej, podobnie jak 


'Ol M. M. Kor n a c k a, Edmund Bojanowskf (1814-1871), "Nasz& 
Przeszłość", t. 26, 1967, s. 139. Edmund Bojanowskl, jak wynika z jego 
listów, kierował duchowoścIą służebniczek (zob. A. S z e l ę g I e w j c z, 
Edmund Bojanowskl i jego dzlelo, Poznań 1963, s. 41-591. Duchowość 
jego zasługuje na osobne opracowanie. 
Ol' Une grande /1me et une grande oeuvre, Parls 1930; J. Z a m o y- 
B k a, Wspomnienia. Wyd. M. Czapska, Londyn 1961. 
... Por. przyp. 180. 
m Kraków 1886. 


.1.....
>>>
"374 


Teologia ascetyczno-mistyczna 


i duchowość jej siostry m. Urszuli Ledóchowskiej, zało- 
życielki "szarych" urszulanek m. 
W XX w. przeważać zaczyna pogląd, że można słu- 
żyć Bogu także w świecie, np. żyjąc w stanie małżeń- 
Slk
m. Wyrazem tego był tomik rozważań ascetycznych 
ogłoszony przez Stanisława Kasznicę, pro{eslQlra Uni- 
weT'.sytetu Poznańskiego 212. Głębokie medytacje Stani- 
sława Kościałlwwskiego 118 należą do okresu później- 
szego. Zofia Górska ogłosiła rozważania dla kobiet za- 
mężnych 111. 
Nie można tu pominąć m8Jteriałów autobiograficz- 
nych, stanowiących podstawę badań z zakresu teologii 
aJ3Cetyczno-mistycznej, a które dotyczą nawróceń. Tak 
'ITp. Jan Władysław Dawid, choć nie był aż do zgonu 
konwertytą w sensie ścisłym, pisał: "Kto z ciekawości 
przystępuje do kwestii mistycznych, nieŚ!miertelności 
i. i:nnych, ten niczego się nie dowie, nie przeik.{)II1a. Są 
to rzeczy związane z życiem jednostki, muszą być jed- 
nocześnie poznawane i przeźywane." 115 A dalej: "moźna 
wskazać u Platona o7lnaki świadczące, że przeszedł on 
całą d r o g ę m i s t y c z n ą ze wszystkimi jej faza- 
mi, a w każdym razie, że część przynajmniej przeszedł- 
sz;y, rozumiał całą" I1L. Materiały autobiograHczne po- 
:wstawione przez Wilhelma Feldmana, Stanisława Brzo- 
zQIWskiego, Witolda Jodko-Na
kiewicza i Karola Lu- 
dwika Konińskiego 117 zasługują na przeanaHznwanie 
ni.e tylko przez psychologów, ale także przez teologów. 


Perspekty" y badawcze 


Perspektywy te są ogromne wobec braku badań 
wstępnych i szczegółowych. Skład bibliotek seminaryj- 


111 M. Urszula Ledóchowska, założycielka "szarych" urszulanek. opra- 
cowała Rozmllślania dla przelożonych i siostr oraz Rekolekcje (G. K u- 
j a w s k a, M. Urszula Ledóchowska, zalożycie/ka kongreqacji SS. UrszU- 
lanek N. Serca Jezusa Konającego 1865-1939, Kielce 1947). Duchowość 
jej me jest opracowana. 
lU Rozważania. Ser. t. Wyd. 2, Poznań 1936; ser. 2, Poznań 1939. 
u. Via lucis, Londyn 1963. 
"" Rozważania dla matek na tle Modlitwy PańskieJ, Poznań 1939. 
... Ostatnt12 myśli i wyznania, Warszawa 1935, s. 101. 
111 [bid., s. 147, przyp. 1. 
111 K. L. K o n I t'1 s k t, Nox atra. Warszawa 1961: t e n 
 e, Ex laby- 

fntho. \Varszawa 1962 (zc wstępem Konrada Górskiego).
>>>
Perspektywy badawcze 


375 


nych pod kątem literatury ascetycznej i mistycrl!l1e') 
OTaz zmiany, jakie następują w zasobach, anahzach 
podręczników i skryptów oraz notatek kleryków sta- 
nowią obszeme pole badań. Przebadanie spuścizny rę- 
kopiśmiennej w archiwach i bibliotekach pozwoli lepiej, 
poznać duchowość mistrzów życia wewnętrznego, ta- 
kich jak: o. HOiJ:1OITat, o. Prokop, ks. Ożarowslki i innych 
z zalkonów zmartwychwstańców, jezuitów i redempto- 
rystów. Warto przebadać gorącą polemikę dokoła Kar- 
tek z życia modlitwy Cecylii Działyńsk
ej, któTa objęła 
dwa zabory. Objawienie w Gietrzwałdzie i traktaty 
życia wewnętrznego (ks. A. Zychlińskiego i in.) rów- 
nież zasługują na analizę. 
Osobnym zagadni€'I1iem jest historia języka asce1ycz- 
nego. Języlk talki pnwstał w końcu XVI w. i był uży- 
wany przez w. XVII i znaczną część w. XVIII, następ- 
nie zaś uległ zapomnieniu. Próby ułożenia nowego ję- 
zyka podejmowane w XIX w. nie powiodły się i wydaje 
się, że współczesny język ascetyczny powstał dopi€T() 
wXXw. 


. Wszystkim osobom, które uprzejmie udzieliły mi Informacji I wska- 
Zówek - a było ich niemało - skladam serdeczne podziękowanie. B£'7 
Ich życzliwej pomocy opanowanie zupełnie nowej dzIedziny badań w tak 
krótkim czasie byłoby nIemożliwe.
>>>
INDEKS NAZWISK 


Indcks nie obejmuje Imion Osób Boskich oraz Maryl Matki Bo
ej. pod- 
pisÓw pod ilustracje I samych ilustracji. Kursywą oznaczono strony, na 
których nazwisko występuje tylko w notce bIbliograficznej. 


Abelly Louis bp 338 
Abraham Władysław 18, 49 
Acquaviva Claudlo 358 
Adamczyk AntonI, Sykstus od Sw. 
Rodziny karmelita 361 
Adamowicz Chryzostom 185, 186, 
219 
Adamski Celestyn (Jan od Krzy ta) 
361. 362 
Adelajda, córka Mieszka I 258 
Adelajda heska, krÓlowa pOlska 56 
Agnieszka karmelltanka 179, 215 
Albert brat bł., Chmielowski Adam 
277, 293, 330, 357 
Alek.,ander V[ (Rodrlgo Borja) pa- 
pie
 75 

Uons Marla dl Llguorl św. 267, 
303, 327, 347, 353, 364, 367, 369, 370 
Allers Rudolf 143 
Alma niepokalanka zob. Sołtan 
Maria 
Alvarez de Paz Jalme (Diego) 103 
Ambro
y św. 79 
Andrasz Józef 320, 331, 359 
Andrusiak Mikołaj ZZS 
Andrzej apostoł św. 62 
Andrzej Bobola św. 208 
Andrzej Swlrad zob. Swlrad An- 
drzej św. 
Angel1ka od św. Magdaleny zob. 
Arnauld Jacquellne 
Anioł Slązak zob. Scheffler Jo- 
hannes 
Ankwlcz Andrzej Alojzy abp 332 
Anna św. 82, 181 
Anna Au.,triaczka, krÓlowa francu- 
'ikR 21
 
Anna Jagiellonka, krÓlowa polska 
121 


'\ 


Anna świdnicka, krÓlowa polska 56 
Anna od Jezusa zob. StobIeńska 
JadwIga 
Anna od Jezusa, Hiszpanka, kar- 
melitanka 138 
Anna od św. Bartłomieja bł., kar- 
melitanka 138 
Ansart Andre-Joseph 339 
Antonlewlcz Karol 290, 300 
Anzelm św. 79 
Arnauld Jacquellne, Angellka od 
św. Magdaleny cysterka 265 
Argentl Glovannl 123 
Arlas Francisco 103, 119 
Arintero Juan Gonzalez 275, 328 
Artemlusz opat 193 
Arystoteles 213 
Ataman Julian 349 
August II król polski 229, 244 
August [II król polski 262 
Augustyn św. 41, 80, 162, 181, 187, 
253, 345, 371 
Augustynowlcz Piotr 238 


Backmund Norbert 1&1 
Bachowskl Feliks 220 
Badeckl Karol 20Z 
Badenl Jan 269, 344. 358 
Baka JÓzef 74 
Bakanowskl Adolf 289, 315 
Ballckl Jan Wojciech 317, 349, 372 
Balzer Oswald 26 
Bałaban Majer 74, 194 
Har Adam 344 
Bar Joachim Roman 269 
Baran Marcin zob. Baronlusz Mar- 
cIn 
BS1'anowlcz Lukasz 193 
Baranowski Bohdan 227, 2"
>>>
378 


Indeks nazwisk 


Baranowski WojcIech abp 198 
liarącz Sadok 208, 351 
n"rbara od Najswiętszego Sakra- 
mentu zob. Zadzikowa Teofila 
lJarbl!rls Jules 370 
Earbo Ludovlco 156, 157 
Baronlusz (Baran) Marcin 103, 207, 
2;;8, 259 
Bartłomiej biskup Pl!C's 65 
Bartłomiej z Saluzzo 355 
Barycz Henryk 17, 86, 119, 289 
Baryczka Marcin 56, 258 
Batke Jan 305 
Batory de SomlyÓ Stefan 114 
Batory de SomIyó Zofia z Kostków 
94 
Daudlss Wojciech Marla 359 
Baudouln Gabriel Piotr 238 
Baudrlllart Henri kard. 299 
BednarskI Stanisław 165, 215, 264 
Bednarz MIeczysław 160, 355, 359 
Bejze Bohdan bp 9 
Beklerska Konstancja 254 
Beklerska Teresa'z Komorowskich 
254 
Bellecjusz, Bellecius Alols 308, 355, 
356 
Bembus Mateusz 123 
Benedykt z Nursji św. 93, 103, 110, 
176, 236, 241, 350 
Benedykt Stosław zob. Stosław Be- 
nedykt św. 
Benedykt XV (Prospero Lambertl- 
ni) paple:!: 340 
Benlsławska Konstancja 249-251, 
252 
Benisławski Jan bp 338, 342, 368 
Benon św. 224 
Benwenuta niepokalanka zob. Tar- 
nowska Marla 
Berechia (Barachla) syn Jakuba 
Cwl 261 
Berg Gustaw 225 
Berga Adam 69, 161 
Bergson Henrl 317 
Bernackl Ludwik 47, 48, 57, 84. 85 
Bernard z Clairvaux św. 38, 46, 49, 
70, 80, 107, 175, 176, 181 
Bernard z Wąbrzeźna bł. 129 
Bernardin de BUStlS 71 
Bernardyn ze Sieny św. 70 


Berulle Pierre de kard. 91, 210 
Beyzym Jan 300, 360 
Bialic DomInik 349 
Blałecka Marla Kolumba 292, 351 
Bielenin Alfons 349 
Blernackl Antoni 365 
BIelska Anna 291 
Bilczewskl Józef abp 317, 343 
Birch-Hirschfeld AnnelJcsc zob. 
Triller Annellese 
Blrkenmajer JÓzef 24 
Blrkowskl Fabian 201 
Birt Anna 299 
BIUerfeld Henryk 66 
Blasel Carl 72 
Bloch Lukasz 305 
Bloy Ll!on 275 
Błażkiewlcz Henryk Alfons 191 
Bnlńska Dorota 174 
Bobola Andrzej podk.omol'zy ko- 
ronny 161 
Boccaccio Glovann1 95 
Bochnak Adam 56 
Boehme Jakob 324 
Boenigk Andreas 192 
Bogdalski Czesław 354 
Bogdan Franciszek 118 
Boguchwała zob. Uzdowska Marla 
Bogumił z Dobrowa bł. 40, 43, 45_ 
206, 258 
Bojanowskl Edmund 283, 373 
Bolesław Chrobry król pOlski 37_ 
54, 258 
Bolesław Smlały, Szczodry, król 
polski 25, 26, 54, 259 
Bolesław Krzywousty ksiąl:ę polski 
26, 37, 54, 55, 61 
Bolesławski Bartłomiej 185 
Bolski Maciej, Sebastian od Wszy- 
stkich SWlętych karmeltta 360 
Bonald Louls-Gabrlel-Ambrolse de 
270 
Bonawentura św. 80, 81, 83, 107, 157, 
192. 354. 367 
Bonawentura od św. Stanisława 
zob. Frezer Stanisław 
Bondini Aloislo 354 
Bonieckl Adam 183 
Bonifacy VIII (BenedE'tto Gaetanl) 
papież 61 
Boratyńskl LudwIk 196. 198 


\
>>>
Indeks nazwisk 


379 


Borawskl PIOtr 195 
Borkenau Franz 15 
Borkowska Małgorzata (Anna) 9, 
70,1/3 
Borowicz A. 167 
Borowska Maria Magdalena (Anie- 
la) 356 
Borowy PIotr 314 
Borowy Wacław 249 
Borrell Juan 369 
Borzęcka Celma 288, 317 
Bossuet Jacques-B
nlgne bp 274 
Bouchaud Jean-Baptlste 361 
Boucherat Nicolas 173 
Bougaud Louls-Vlctor-Emlle bp 368 
Boulard Fernand 14, 224 
Boul
treau Franc;ols 221 
Bouyer Louls 12, 66 
Boxa, BOksza Paweł 123 
Brajerskl Tadeusz 249 
Brancherau Louis 334 
Br
mond Henri 12. 19. 141, 166, 318, 
329 
Brezzl Paolo 326 
Bross StanLsław 209, 212 
Brownslord Maria 370 
Brudzisz Marian 362 
Bruno z Querfurtu św. 24, 48, 347 
Brilckner Aleksander 38, 43, 44, 45, 
47. 51, 52, 57. 61, 70, 71, 74, 77, 78, 
81, 82, 84. 85, 229 
BrygIda św. 49, 68, 80, 162, 18ł, 185 
BrygIda A., brygidka 184 
Brykczyńsld Antoni 190 
Brykcjusz, Bnctlus Marcin 216 
Brykner Daniel Adam 354 
Brzechffa, Brzechwa Stanisław 93, 
94. 95-99, 10Z, 108. 109. 110, 111, U2. 
126, 127. 128, 171 
Brzezińska Krystyna 242 
Brzeziński Antoni 299, 362 
Brzostowskl Konstanty Kazimierz 
bp 238 
Brzostowskl Tadeusz 69 
Brzozowski Stanisław 315, 374 
Buba Jan (Innocenty) 369 
Bu.Jalskl Antoni Bonawentura 244 
Bu
eńska (Burzyńska) Beata Kon- 
stancja z Myszkowskich, Kon- 
stancja od św. Michała karmeli- 
tanka 72. 135, 136 


. 


Bystroń Jan Stanisław 235, Z52 
Bystrzonowskl Wojciech 252 
Bzowskl Stanisław Abraham 188 


callgari Glovanni Andrea nuncjusz 
99 
Calvet Jean 2U 
Carstenn Edward 183 
Cayla de la Garde FcHlx du 256 
Cayr
 Fulbert 19 
Certeau Michel de 171 
Cervantes de Saavedra Miguel 199 
Chalgnon Pierre 336, 338, 368 
Chateaubrland Franc;ois-Ren
 de 
270 
Chełmlckl Z
.gmunt 203 
Chi!non Emlle 203 
ChIrIno de Salazar Fernando 166 
Chmielnicki Bohdan 208 
Chmielowski Adam zob. Albert 
brat, bł. 
Chodyńskl Stanisław 189, 190, 339 
Chodyńskl Zenon 59, 195, 196, 197, 
206, 207 
Chojnackl Władysław 194, 218 
Chołoniewskl StanIsław 269. 271, 281, 
289, 329, 344, 369 
Chomętowskl Jan 170, 171 
Chorzępa Michał 2U 
Chrobok Walenty 304 
Chromlckl Edward 351 
Chr6śclechowskl Julian 364 
ChwalIszewski Marcin 129 
Chyllński Rafał 244 
Cichockl Kasper 99 
CIesielska-Borkowska Stefania 135 
Ciesielski Augustyn 172, 173, 229 
Cltevskyj Dmltrlj 193 
Cognet Louis 12, 19, 89 
Cohen Augustyn Marla 274 
Cołbert Charles-Joaquin bp 242 
Comestor Petrus 81, 82 
Condll1ac Etlenne Bonnot de 265 
Costln Miron 229 
Crasset Jean 252, 308, 356 
Csesznt\k Karol 322 
Cusumano Vincenzo 363 
Cyrus Andrzej, Hieronim od św. 
Jacka karmelita 137 
Czacka Elżbieta (Róza) 344 
Czacki Tadeusz 69
>>>
380 


lndeks nazwisk 


Czapska Marla 299, 373 
CzarnIeckI Stefan 209, 223 
Czarnowski Stefan 314 
Czartoryska Marla z Grocholskich, 
Marla Ksawera od Jezusa karme- 
litanka 300 
Czartoryski Adam Jerzy 283 
czartoryski August 301, 302, 370 
Czartoryski Kazimierz Florian abp 
227 
Czerniak Jan Z52 
Czesław bł. 43 
Czubek Jan 209 


Damalewlcz Stefan 257, 258 
Danlel-Rops (właśc. Henrl Petlot) 
4
, 48, 51, 52, 54, 57, 59, 60, 61, 265, 
269, 211, 326 
DanIluk MIrosław 70 
Danlłlowlczówna Dorota 245 
Darowska MarcelIna 120, 277, 293, 
294-298, 366, 367 
David Pierre 56, 129 
Dawid król Izraelski 240, 261 
DawId Jan Władysław 315, 374 
Dąbrowski Eugeniusz 87 
Dąbrowsld Józef 315 
Debongnle Pierre 65 
Decjusz Just Ludwik 86 
Delalssl! L
on M. J. 65 
Delaruelle Etlenne 13, 37, 75, 76, 269 
Dembowski Mikołaj bp 261-262 
Demęzkl Makary 133 
Denhoff Jan Kazimierz kard. 210 
Denzlnger Helnrlch-Joseph-Dom!- 
nik 346 
Deplace Charles 368 
Deptuła Czesław 39 
Deruga Aleksy 225 
Descartes (Kartezjusz) Renl! 264 
Desurmont Achilles 369 
Detkens Edward 319 
Dębicki Ludwik 344 
Dlepenbrock Melchior kard. 271 
Dlonlzy Pseudo-Areopagita 25, 346 
Długosz Jan 48, 54, SS, 56, 57, 60 
DobrosIelskI Chryzostom 18, 191- 
192 
Domańskl Jerzy 354 
Domeyko Ignacy 282 
DominIk ŚW. 38, 45 


DomInik od TrÓjcy Swlętej karme- 
lita 232 
DorobIs Andrzej 365 
Dorota z Mątów bł. Uf 66-68, 258 
Dowglrd Anioł 337 
Dru
blcki Kasper 18, 20, 165-169. 
171, 192, 216 
Drzewlckl Jan, Hieronim od Jezusa 
Maryi karmelita 133 
Drzewlckl Maciej bp 202 
Drzewlecka Marla od św. Jana 317 
Drzymała Kazimierz 359 
Dubols Henrl-Marle 336 
Duda Remigiusz 353 
Dudzlak Piotr 354 
Dudzlk Marla Teresa 315, 357 
Dulska Zofia 99, 110, 125-126, 127 
Dulski Jan podskarbi koronny 99 
Duns Scotus Johannes 71, 213, 253 
Dutklewlcz Wacław IBl 
Dilrr-Durskl Jan 202 
Duvergler de Hauranne Jean-Am- 
brolse opat Salnt-Cyran 14, 265 
Dygat Annuncjata 181 
Dylewskl Ignacy 279 
Dysław (Dyrsław) świątobliwy 62 
Dzlałyńska Cecylia 7, 299, 361, 362, 
375 
Dzlałyński Tomasz 226 


Eck (Meyer aus Eck) Johannes 69 
Edmund a Cruce (de la Crolx, od 
Krzy
a) cysters opat ChAtI110D 
108, 172, 173 
Eggerer Andreas 65 
Elsert Karl 24 
Ekbert arcybiskup Trewlru 29 
Ekhardt Johannes 64 
Eleonora Habsbudanka królowa 
pOlska 218 
Eliasz prorok 139, 261 
EIsner Bruno B7 
Elter Edmund 2B4 
Eabieta z Turyngii św. 26, 325 
El
bleta Rakuszanka królowa poJ.. 
ska 49 
Ephorlnus (Eforyn) Anzelm 86 
Erazm z Rotterdamu (właśc. Ger- 
hard Gerhards) 86, 158 
Eschweller Karl 213 
Estreicher Karol 62, 80, B3, 88, liS,
>>>
Indeks nazwisk 


381 


99, 103. 104, UO, 122, 132, 137, 138, 
153, 164. 166, 167, 169, 171, 179, 184, 
185, 186, 192, 199, 204, 213, 214, 219, 
Z21, 244, 245, 246, 252, 354, 355, 367, 
368 
Estreicher Karol mł. 50 
EUdoksja księżniczka kijowska 26 
Ewertowsld Jan 226-227 


Faber Freder1ck William 272, 327, 
368 
Fabrer Jerzy 238 
Fabrycy (Kowalski) Piotr 123 
Fa1acju
z zob. FenIcki Stanisław 
I!'ankidejski Jakub 126, 128 
Fatl Giullo 103, 119 
Febvre Lucien 91 
Feldman Wilhelm 315, 374 
Felińskl Zygmunt Szczęsny abp 
292, 337, 342-343 
Fenelon Frant;;ols Saltgnac de la 
Mothe bp 239 
FenIckI (Foenlcjusz, Falacjusz) 
StanIsław Franciszek 123, 170, 171 
Fijałek Jan 8, 24, 38, 50, 60, 61, 69, 
73, 199, 206, 225 
Fllek Jakub, Otto od Anlołow kar- 
mel1ta 131. 160, 329, 360 
Filip de Champalgne 14 
Filip Nereusz św. 91 
Filip od Swiętej Trójcy zob. Osmol- 
skI Onu fry 
Filipowlcz Stefan 160, 355 
FIrlej Jan 99 
FIrlejówny EI
bleta Krystyna, Iza- 
bela ZoHa, benedyktynki 99 
Fleury Claude 332 
Fleury Frant;;Ols 221 
Focart Jean 173 
Foerster Friedrich Wilhelm UG 
Francisz
k z Asy
u św. 38, 181, 191, 
213, 267, 353 
Franci
zek Borglasz św. (Francisco 
de Borja y Aragon) 159, 358 
Franciszek Ksawery św. (Francisco 
de Jassu y Javier) 159, 356 
Franciszek Salezy św. (Frant;;ols de 
Sales) 9, 19, 91, 124, 209, 210, 318, 
327, 328, 338, 341, 342, 359, 366, 366, 
370 
Franci
zek [( cesarz 332 



 


Frank Barbara 69 
Frank Jakub Józef 260-263 
Frank Lejb 260 
}'rezer Stanlslaw, Bonawentura od 
św. Stanisława karmelita 179, 
215-216, 233, 235 
Frlnt Jakob bp 332 


Gabriel archanIoł św. 33, 83 
Gadllle J. 325 
Gaetano Marla da Bergamo 354 
Gajkowski Jan Kanty 104, 122, 124, 
127, 145 
Gall Anonim 37 
Gallus opat cystersów w Pradze 60 
GamaiskI Serafin 227, 226 
Gamrat PIotr bp 195, 263 
Ganszynlec Ryszard 57 
Garda Moreno Gabriel 274 
GarczyńskI Stefan 239 
Gardeil Ambrolse 275, 328 
Garrlgou-Lagrange Reglnald 243, 
276, 328, 341, 348, 352 
Gawroński HIlary Feliks 366 
Gay Charles-LouIs 327 
Gemma GalganI św. 353 
Gerson Johannes 65, 157 
Gertruda c. Bolesława Krzywouste- 
go 26 
Gertruda c. Mieszka n 21-36, 44, 
47, 58, 78, 79 
Gębarowlcz MIeczysław M 
Gęblckl (Gemblckl) Wawrzyniec 
abp 109, 110, 118, 122, 126 
Glenlusz Paweł 267 
Glerllckl FirmIn 188 
Gleysztor Aleksander 37, 112 
Glecewlcz, Jan (Jan Konstanty od 
Krzy
a) 283 
Gil Czesław, Honorat od św. Tere. 
sy karmelita 131 
Gllewskl A., Leopold od św. Awer- 
tana karmelita 329, 360 
Gllson Etlenne 38 
GI
yckl Jan Marek (Wołynlak) 185, 
224. 253, 267, 329 
Glemma Tadeusz 41, 103, 125, 212, 
Z17, 224, 238 
Gładysz Bronisław /lO 
Głowacki MIeczysław 10, 303 
Gmurowsld Andrzej 352
>>>
382 


Indeks nazwłs
 


GoIlchowskl Norbert 354 
Gołdonowskl Andrzej 202 
Gorayska Nimfa Bolesława 254 
Goreckl Antoni 282 
Gottl Antonio kard. 361 
GÓrska Zofia 374 
GÓrskI Artur 292, 356 
GórskI Karol 10, 24, 37, 38, 41, 48. 
50, 5f, 57, 60, 61, 66, 67, 69, 70, 76, 
83, 87, 93, 100, 125, 126, 128, 131, 136, 
153, 154, 160, 164, 165, 171, 189, 190, 
192, 200, 206, 216, 220, 258, 260, 269, 
282, 303, 318. 323, 329, 365, 374 
GÓrski Konrad 221, 291 
Górski Tadeusz 219 
GrabowskI Jan 218 
Gracian y Morales Baltasar 199 
Gratry Alphonse 270 
GrodeckI Roman 55, 188 
Grudowicz Stanlslaw 214 
Grudzińska Joanna księzna łowic- 
ka 278, 280 
Grundmann Herbert 13, 40 
Gruszkowic Marcin 185 
Grilnenthal Otto 48 
Grymosz MarcIn Bogumił 216, 245 
Grzegorz I Wielki św. papież 119 
Grzegorz VII św. (HIIdebrandt) pa- 
pież 25, 40, 52, 55 
Grzegorz XIII (Ugo Buoncompa- 
gnl) paple:!: 118 
Grzegorz XVI (Bartolomeo Cappel- 
larl) paple
 273 
Grzegorz karmellta 235 
Gudowlcz Franciszek 238 
Gul!pln Alphonse 192, 193 
Gul!rangucr Prosper 270 
Guet (Duguet) Jacques-Joseph du 
332 
Guibert Jean de 160, 328, 357, 359 
Gustaw Romuałd 192 
Guyon Jeanne-Marle 239 
Gyengyes Grzegorz (Gyogyosl Ger- 
gely) 70 


Habsburgowie 49 
Haduch Henryk 360 
Hahn J. S. 327 
Hamon Andrl!-Jean-Marie 176, 338, 
370 
Harphlus zob. Herp Hendrik 


Hartleb Kazimierz 60 
Hay Denis 205 
Hazard Paul 199, 212 
Heldenrelch, Heldenryk, bp ł1 
Helena św. 33 
Heleniusz zob.Iwanowskl Eusta- 
chy 
Henryk Suzo (Amandus) bł. 41, 6ł, 
60, 166 
Henryk Walezy, krÓl polski I frąn- 
cuskl 94 
Henryk Probus, książę śląski 46 
Henryk książę sandomierski 61 
Herbest Benedykt 89, J8B 
Herbst Stanisław 183 
Herman od św. StanisJawa 354 
Herp (Herphlus, Arplusz) Hendrlk 
166, 248-249 
Hesse Benedykt 69 
Hervay Ferenc 351 
Hieronim od św. Jacka zob. Cyrus 
Andrzej 
Hipler Franz 53 
Hlebowlcz Henryk 322 
Hlond August kard. 319, 370 
Hofbauer Klemens zob. Klemens 
Dworzak (Hofbauer) św. 
Hoffmanowa z TańsIdch Klemen- 
tyna 286 
Hoffmanówna Angelika 125 
Hogue Leo A. 358 
Holzhauser Bartholomlius 211, 339 
Hołowlńskl Ignacy abp 289 
HOłyńska Teresa 254 
Horzldlus zob. Ortiz M1guel 
Hozakowskl Władysław 335 
Hozjusz Stanisław kard. 86-81 
Hubatsch Walter 74 
Hube Józef 339 
Huby Vlncent 168 
Huljben Jacques 65 
Hulzlnga Johan 73 
Humeńskl Julian 203 
Hilmmerler Hans 192 
Hunanian Wartan abp 225 
Hus Jan 65 
Hussarzewskl Tomasz 265 


Idzi św. 37 
Ignacy Loyola św. (Ignazto López 
de Loyola) 89, !lO, 00, 119, J56,
>>>
Indeks nazwisk 


383 


157 -159, 163, 303, 308, 339, 341, 342, 
355, 35"/, 358, 364, 368, 373 
Ignacy od św. Jana Ewangelisty 
karmelita 141, 145, 149, 152, 154, 
232 
Ignudi Stcfano 354 
Ingryda wIclka księżna kijowska 
26, 30, 31 
Innocenty X[ śW. (Benedetto Ode- 
scalchi) papież 354 
Iparraguirrc Ignazlo 165 
Irena św. 33 
Irena wIclka księżna kijowska 29 
Iwanowski Eustachy (Helenlusz) 
344 
Iwo Odro wąż bł. bp 188 
Izaak z Trok 195 
Izajasz Boner bł. 69, 258 
Izasław Jarosławowlcz wielki ksIą- 
zę kijowski 25, 26, 29, 33-34 
Izbieńska Zofia 97, 98 
Izydor Oracz św. 202 


Jabłońska -Deptuła Ewa 269, 291, 
293, 366 
Jacck Odrową
 św. 43, 44, 45, 48, 50 
Jackowski Jan 21, 322 
Jackowski Henryk 300, 360 
Jackowski Maksymilian 302 
Jacob Ernest Fraser 65 
Jadwiga św. kslę
na śląska 43, 48, 
175, 1'16 
JadwIga hl. królowa polska 38, 47, 
48, 59, 61, 66, 68, 85 
Jadwiga Jagiellonka księżna bran- 
denburska 8-1 
JagiellonowIe 56 
Jaksa z Miechowa 39, 61 
Jakub MnieJszy apostoł św. 82 
Jakub Więk.szy apostoł św. 61, 82 
Jakub GOdziemba, Jakub z Byd- 
gORZCZY 74 
Jakub z Parady
a 38, 69 
Jakubowslri JÓzef 242, 256 
Jałbrzykowski Romuald abp 343 
Jan Chrzciciel- św. 82 
Jan Chryzostom św. 161 
Jan Bosco św. 271, 274, 301, 303, 364, 
370 
Jan Ewangelista św. 42, 82, 83, 317 
Jan Kanty św. 49, 69 


Jan Kapistran św. 70 
Jan Nepomucen św. 54 
Jan od Krzyża św. (Juan de Yepez) 
9, 90, 135, 235, 295, 318, 327, 328, 
338, 348, 3ł9, 367 
Jan Vianney sw. 342 
Jan z Dukli bł. 70 
Jan z Lobdowa bł. 43 
Jan Kazimierz król polski 188, 209, 
217, 224, 229, 231, 309, 356, 365 
Jan lU SobIeski król polski 166, 
213, 214, 217. 220, 233, 234, 245, 253 
Jan Kasjan 103, 107, 119, 132 
Jan Konstanty od Krzyża zob. Gle- 
cewicz Jan 
Jan opat tyniecki 56 
Jan z Krępy bp 60 
Jan z Kwidzyna 53, 66, 67 
Jan z Szamotuł, Paterek 71 
Jan Szczekna (Sto'
kna) 38, 66 
Jan Maria od św. JÓzefa karme- 
lita 140 
Janczak Władysław 169 
Jandei Vincent-Alexandre 351 
Jandołowicz (Jandowicz) Marek 
karmelita 251-252 
Janin W. L. 26 
JankowskI Wojciech 174 
Janoch Florian 353 
Janowski Amat 267 
Jańskl Bogdan 282, 330, 370, 371 
Jansl!nlus (Jansen) Cornelius 14, 15, 
177, 181, 220, 221, 236, 239, 242, 252, 
256, 264-266, 270, 271, 280, 281, 317 
Jarołowicz Jan 238 
Jarołowicz Kazimierz 238 
Jaropełk Piotr wielkI ksIążę kijow- 
ski 26, 28-29, 31-35 
Jarosław Mądry wIelki ksią
ę ki- 
jowski 25 
Jaroszewicz Florian 62, 70, 71, 133, 
185, 189, 215, 223, 231, 232, 233. 256, 
257-259, 354 
Jastrzębski Paweł 216 
Jaśnlewlcz Bolesław Gwidon 238 
Jełowlckl Aleksander 283, 355 
Jemlelity Witold 335 
Jezlerskl Antoni 129 
Jędrzej ze Słupia 79 
Jlmenez de Clsneros zob. Ximenez 
Joanna św. 181
>>>
384 


Jobert Ambrolse 86, 193, 201, 264 
JOdko-Narkiewlcz Witold 374 
Joinvllle Jean de 63 
Józafat Kuncewlcz św. 192-193 
Józef św. 82 
JÓzef Cafasso św. 271 
Józef Cottolengo św. 271, 353 
JÓzef II cesarz 2;;5, 267, 331, 332 
Józefowlczówna Krystyna 24, 52 
Juliusz II (GlulIano della Rovere) 
paplet 75 
Junga Adrian 137, 160, 161 
Jutta z Chełm
y bł. 43, 206, 258 


Kajslewlcz Hieronim 282, 283, 284, 
298, 372 
Kakowskl Aleksander kard. 336 
Kalinka Walerian 292, 293, 368, 373 
Kalinowski Rafał zob. Rafał Kali- 
nowski bł. 
Kalksteln Teresa (Janina) 317 
Kanlor Marian 92 
Kantak Kamil 42, 70, 76, 190, 191, 
192 
Kapltańczyk Kazimierz 260 
Karłowicz Jan 105 
Karłowska Marla 304 
Karnkowskl Janisław 122 
Karnkowskl StanIsław abp 137, 162 
Karol Boromeusz św. (Carlo Borro- 
meo) 331, 339 
Karol Wielki cesarz 54 
Karol XII król szwedzki 225, 245 
Karska JÓzefa 294, 366 
Karwackl Alojzy 353 
Karwowski StanIsław 229 
Karyłowskl Tadeusz 315 
Kasjan zob. Jan Kasjan 
Kasper z Przemt;:tu 174-179 
Kasperklewicz Karolina 301 
Kasprowicz Jan 315 
KasznIca Stanisław 374 
Katarzyna św. 181 
Katarzyna Labour
 św. 275 
Katarzyna ze Sieny św. 68 
Katarzynlec Wenanty (JÓzef) 353 
Kazanowska Eleonora 245 
Kazanowska Konstancja 192 
Kazimierz św. 242 
Kazimierz Odnowiciel krÓl polski 
25 


Indeks nazwisk 


KazimIerz WielkI krÓl polski 56 
Kazimierz Jagiellończyk król pol- 
ski 49, 50, 76 
Kt;:plńskl Zdzisław 24, 52 
Klcki Ferdynand Onufry abp 333 
Klełczewski Gabriel 181 
Klełpsz Jan 238 
Kiełpsz Marian 238 
Klenlewlcz Stefan 282 
Kljankowskl Stanisław 252 
KInach G. 193 
Kinga bł. 43, 44, 48 
Klrlak (Cyrlak) św. 33 
Kiszczanka Zofia 128 
Klszewskl Stanisław 128-129 
Kitklewlcz Antoni 368 
Klara św. 181 
Klawek Aleksy 189 
Klemens Dworzak (Holbauer) św. 
266, 270, 276, 278, 329, 332, 369 
Klemens V (Bertrand de Got) pa- 
piet 354 
Klemens VIII (Ippollto Aldobran- 
dlnl) paple
 109 
Klusówna Kazimiera 245 
Kłobuczyńska Katarzyna 174 
Kloczowska Krystyna 112 
Kłoczowskl Jan 39, 40, 70, 76, 185. 
188, 189, 190 
Kłósak Kazimierz 366 
Knaplńskl Wacław IBl 
Knauer Paul 173 
Knothe Apollnary 122 
Kn!!pfler Alols 18 
Kochanowski Jan 92, 199, 215 
Kochowskl Wespazjan 222 
Kolbe Maksymilian zob. Maksymi- 
lian Kolbe bł. 
Kolberg Joseph 62 
Kolczyk Wincenty 334 
Kołaczkowska Jadwiga Magdalena 
174 
Komar Edward bp 333 
Komeńskl Jan Amos IS4 
Konarski Stanisław 242, 243, 263 
Konarzewski Adam 214 
Konieczny StanIsław 366 
Koniński Karol Ludwik 320, 374 
Konopackl Maciej bp 126 
Konopczyńskl Władysław 21B, 2D 
Konstancja zakonnica 70-81
>>>
Indeks nazwisk 


Konstancja od św. Michała zob. 
Bu
eńska Beata Konstancja 
Konstanty Pawłowicz wielki kslą- 

ę rosyjski 278, 280 
Kopeć Jerzy JÓzef 9, 206 
Kopernik MIkołaj 9 
Kordeckl Augustyn 185, 186 
Kordei Michał 33
 
KordOliski PIotr 133 
Kornacka Marla Manfreda 373 
Kornlłowicz Władysław 318, 320, 330, 
344-345 
Korsak Jan 218, 252 
Korsak Kazimierz 231-232 
Korsak6wna Bronisława 254 
Korzonkiewlcz Jan 322, 330, 333, 334, 
345 
Koslńskl Władysław 28
 
Koss (Kos) Feliks 172 
Kossak 1° voto Szczucka 2° voto 
Szadkowska Zofia 322 
Kossakowska Anna Eleonora 245 
Kossowski Henryk PIotr bp 147, 
335, 336 
Kostczanka Anna c. Krzysztofa 127 
Kostka Jan opat oliwski 109 
Kostka Jan wOjewoda sandomier- 
ski 93 
Kostka PIotr bp 93, 99, 108, 118 
Kostkowie (Jerzy, Krzysztof, Sta- 
nisław) synowIe Krzysztofa 127 
Kosciałkowski Stanisław 374 
Kościuszko Tadeusz 265 
Kot Stanisław 19
 
Kotkowski Stanisław 335 
Kotnis Krzysztof 185 
Kotowicz6wna Franciszka Teresa 
211 
Koudelka Vladimir J. 66 
Kovalevsky Pierre 193 
Kowalewlcz Henryk 60 
Kowalska Faustyna (Helena) 323 
KowalskI Kazimierz JÓzef bp 345 
Kowalski-Wierusz Jan 167 
Kozłowska-Budkowa 26, 40, 58 
KozłowskI Rudolf 50 
Ko
mian Jan 282, 290 
Ko
mian JÓzef Szczepan bp 278, 
280. 338 
Kotmian Kajetan 280 


25 - Zarys dziejów... 


385 


Ko
mińskl Honorat (Wacław) 277, 
293, 306-3ł4, 330, 353, 355-356, 375 
Krajewskl Jan 109, 188 
Kramarska-Anyszek Krystyna 181 
Krasicka Jadwiga 251 
KrasińskI MIchał 251 
KrasińskI Zygmunt 291, 292 
Kraśnlckl Andrzej 58, 207 
Kraushar Aleksander 260 
Kretkowska Katarzyna zob. Llglj- 
zlna Katarzyna 
Kretkowska Tcoflla zob. Zadzlko- 
wa Teofila 
Kronsztadzkl Joann protojerej 
(właśc. JDann I1jlcz Siergiej ew/ 
368 
Krowlcka Halszka 108-109, 127 
KrÓlickl Antoni 334 
Kruczyńskl Melchior 355 
Krupski Bernard 184 
Krystyna od św. Michała karmeli- 
tanka 136 
Krzeslmowskl Andrzej Antoni 179 
Ksawera od Jezusa zob. Czartory- 
ska Marla 
Kublt Anzelm 2
4 
KucharskI HieronIm, Stefan od św. 
Teresy karmelita 131-134, 137, 232 
KuJawska Magdalena 374 
Kujawska-Komender Teresa 45, 67 
Kulesza Eugeniusz 349 
KuraszkiewIcz Władysław 83 
Kurowskl Franciszek Ksawery 183 
Ktirbls Brygida 25 
Kurczewskl Jan 338 
Kurdybacha Lukasz 92, 199 
Kuropatnicka Magdalena 245 
Kwiatkowski Władysław 283 


Lacordalre Jean-Baptlste-Henrl 270, 
282, 330, 351 
Lalik Tadeusz 50 
Lam balie E. 328 
Lammenais Fellcltt!-Robert de 270, 
280, 325, 329 
Lanckorońska Karolina 24 
Landy Teresa (Zofia; Quidam) 344, 
345 
L'Argentler Denls 172 
Las Casas Bartolom
 de 68 
Lasclus zob. Laszcz Marcin
>>>
386 


Indeks nazwisk 


La Tall1e Maurice de 328 
Laterna Marcin 89, 160, 162, 204, 258 
Latrell1e Andre 37, 75, 269 
Le Bras Gabriel 14, 224 
Leclercq Jean 11, 38, 66, 325 
Led6chowska Maria Teresa zob. 
Teresa Maria LedÓchowska bł. 
Led6chowska Urszula zob. Urszula 
Led6chowska bł. 
Ledóchowskl-Halka MIeczysław 
kard. 281 
Lefl!vre PIerre zob. Piotr Lefl!vre 
bł. 
Lendzlan Leander (Leopold) 293, 
330, 355, 357 
Lemoyne J. 370 
Leon X (Giovannl dei Medlcl) pa- 
pież 75 
Leon XIII (Gloacchlno Pecci) 243, 
318, 339 
Leonard św. 62 
Leonard de Nogarolls 7l 
Leopolita (Właśc. Jan Nicz ze LWO- 
wa) 100 
Lepszy Kazimierz 94 
Leszczyński Jan Gwalbert 278, 329 
Leszczyński Prokop (Jan Tomasz) 
291, 293, 306, 307, 330, 344, 353, 355, 
358, 375 
Leśnodorski Bogusław 267 
Lewandowicz Władysław 363 
LewandowskI Czesław 333 
Lewandowski Maurlce 65 
Llbermann Franz Marla Jakob 327 
Libiszowska Zofia 221 
Librowskl Stanisław 317 
Llebert Jerzy 322 
Liedtke Antoni 210 
Llgęzlna z Kretkowsklch Katarzy- 
na, Teresa od Jezusa Maryi kar- 
melitanka 136, 232 
Likowskl Edward abp 214, 225 
LIpskI Jan abp h. Grabie 212 
LIpski Jan h. Rogala 183 
LipskI Krzysztof 183 
LIpskI Stanisław 183 
LIsowski Stanisław 21 
Long Leonard 283 
Longin św. 33 
Lubomirski Jerzy Sebastian 233 
Lubomirski Marcin 262 


LubomirskI Stanisław 137 
LubomirskI StanIsław Herakllusz 
221 
Lucyper 267 
Ludgarda księ
na wielkopolska 55 
Ludwik Grignlon de Montfort św. 
17
 323, 353, 370 
Ludwik IX Swięty krÓl francuski 
52, 59, 63 
Ludwik XIII kr6l francuski 217 
Ludwik Węgierski krÓl węgierski 
I pOlski 56 
Ludwik I Pobożny cesarz 54 
LudwIk z Granady 104, 341, 366 
Ludwik Antoni franciszkanin 238 
LudwIka Maria krÓlowa polska 152, 
209, 221 
Luter MarcIn 53, 64, 69, 86 
LutosławskI WIncenty 316 


Ladysław z Glelnlowa bł. 70, 82 
Laguna StanIsław 55 
LaskI Jan 86 
Laszcz (Lasclus) Marcin 123 
Lęczyckl Mikołaj 18, 20, 121, 124, 
160, 163-165, 170, 192, 303, 308, 356, 
357, 367 
Lętowskl Ludwik bp 289-290 
Lobos Ignacy bp 299 
Loś StanIsław 199 
łotr dobry (Dyzma) 35 
Lowicka kslę
na zob. Grudzińska 
Joanna 
Lozlński Zygmunt bp 319, 343 
Lubieński Bernard 271, 278, 317, 322, 
355, 364, 369 
LubieńskI Konstanty Ireneusz bp 
291, 333 
Lubieński MacIej abp 207 
LubIeńskI Roger 291 
Lukasz ewangelista św. 83 
Lyszczyńskl Kazimierz 227-228 


Machay Ferdynand 196, 197 
Maciej z Janova 52 
Maciejewska Wanda 61, 68 
Maclejowska Agnieszka 100 
Maclejowskl Bernard kard. 199 
Maciejowski Wacław Aleksander 79 
Mahomet 261 
Malstre Joseph de 270
>>>
Indeks nazwisk 


387 


z 


Majka JÓzef 9 
Majkowsk! Józef 10, 95, 160, 169, 170, 
171, 216, 217, 218, 252, 343 
Maksymilian Maria (Rajmund) Kol- 
be św. 319, 321, 353-354 
Malak Henryk Marla 315, 357 
Malczewska Wanda 314 
Malczewski Jacek 315 
Malebranehe NIcolas de 212 
Malej Witold 62, 336 
Malinowski Lucjan 82 
MalIszewski MIchał 129 
Malusińskl Konstanty 190 
MŚlyusz Elem
r 70 
Małeckl Antoni 47 
Małkowskl Konstanty 79 
Mancinell1 Glullo 163 
. Manthey FrancIszek (Pelpliński) 
334 
Mańkowski Alfons 212 
Mańkowski Piotr abp 343, 359 
Marchettl Annlbale 340 
Marchocka Anna Marla, Teresa od 
Jezusa karmelitanka 134, 140-153, 
154, 155, 156, 233 
Marchockl Paweł 134 
Marcin św. 58 
Marclńskl Antoni 335, 336 
Marla Jakubowa 82 
Marla Magdalena św. 33, 181 
Marla Małgorzata Alacoque św. 274 
Marla Klara c. Ferdynanda ks. ba- 
warskiego, Teresa Marla od św. 
JÓzefa karmelitanka 137, 149 
Marian z Florencji 355 
Marltaln Jacques 275 
Marltaln Ralssa 275 
Markiewicz Bronisław 9, 277, 302- 
304, 364-365 
Markiewicz Jan 337 
MarmIon Columba (Joseph) 359 
Matern Gerhard 14, 19 
Matulewlcz-Matulajtls Jerzy (Ma- 
tulaltls-Matulevl/!Ius Jurgis) 362- 
363 
Matuszewlcz Tadeusz 266 
Matylda kslę
na szwabska 25 
Mauburnus Johannes (właśc. Jean 
Mombols) 156 
Maumlgny Ren
 de 341 
Maur bp 56 


25- 


Mayeur Jean-Marle 325 
Mączyńskl Franciszek 316 
Mechtylda z Hackenborn św. 80 
Mehofer Józef 315 
Melnhard św. 258 
Meress Bonawentura 253 
Meschler Morltz 341 
Messuco A. 338 
Meysztowlcz Walerian 28, 27, 29, 3D, 
34 
Mlcewskl Bolesław 282 
Michalski Konstanty 316, 319, 330, 
344, 357, 366 
Michał archanioł św. 25, 33, 83, 181 
Michał Gledroyć bł. 69 
Michał Korybut Wiśnlowleckl król 
polski 188, 217-218 
Mlchułka Walenty 303, 365 
MIckIewicz Adam 91, 276, 281, 282, 
283, 284, 291, 292, 324, 329, 330, 370 
MIeczysławska Makryna 292 
Mielecki Mikołaj 129 
Mieszko I ksią
ę polski 24, 29, 61, 
268 
MIeszko II król polski 25, 27 
Mieszko III kslą
ę polski 54 
Mieszko syn Bolesława Smlałego 26 
MIętek Czesław 337 
Mikołaj III (Glovanni Orslnl) pa- 
pld 354 
MIkołaj z Kuzy (Nlcolaus Krebs 
z Kues) kard. 68 
Mikołaj Sallcet 84 
Mikołaj Trąba abp 73 
MIkołaj z Mościsk 7, 189, 362 
Mikołaj z Wllkowlecka 82, 85, 87 
Mlkullczówna Agnieszka 232 
Miler Michał 209 
MllIcz Jan 52 
Mllloowskl Stanisław 322, 349 
MIslaszek Stanisław 353 
Mistrz z GoMzlklem 83 
Mltana Tadeusz 161 
Mitkowski Józef 24 
Młodzlanowskl Tomasz 229 
Młynarski Feliks 208 
Moj
esz 261 
Montalambert Charles de 270, 282, 
325, 330 
Morassl Glullo Vlncenzo 351 
Morawski Jan 171
>>>
388 


Indeks nazwisk 


Morawski Kazimierz 52 
Morawski Marian 299, 300-301, 360, 
366 
Morsztyn Jan Andrzej 226-229 
Morsztynowa Malgorzata 74 
Mortęska Elzbleta z Kostków 93 
Mortęska Magdalena 93-99, 102- 
120, 125-126, 130, 176 
Mortęskl Ludwik 94, 105 
Mortęskl MelchIor 93, 95-98 
Mott Y Stanisław 78, 79 
MścIsław Izasławowlcz wielki ksią- 

ę kijowski 26 
Muratori Ludovlco AntonIo 332 
Muśnlcka Elekta (Stanisława) 307, 
308, 309, 310, 356 


Namaczyńska StanIsława 209 
Napoleon I cesarz FrancuzÓW 269, 
270, 271 
Narbut Bazyli 160 
Natoński Bronisław 165, 232 
Navlkevlćlus Georglo 220 
Nawojka 78-79 
N
doncelle Maurlce 326 
Neumann Teresa 322 
Nlcholson Daniel Howard 359 
NIcole Pierre 332 
Niecleckl Witold 363 
NIeliski Jan 171 
NIemirycz Jerzy 194 
Nlesleckl Kasper 95, 129, 183 
Nleznanowski Stefan 171, 222 
Nikodem pseudoewangelIsta 45, 71, 
61, 82 
Nil św. 24 
Norbert sw. 36, 161, 162 
Norwid Cyprian 291. 292 
Nouet Vlncent 168 
Nowacki JÓzef 208, 335 
Nowak-Dłu
ewskl Juliusz 177, 215, 
222 
Nowodworski Michał bp 128, 138, 
162, 183, 237, 336 
NowOwIejski Antoni Julian abp 181 
Nulla zob. Westwalewlczóv.na Lu- 
cyna 


Obertyńskl Zdzlslaw 8, 120, 225, 293, 
333 
O'Connor Bernard Richard 213 


Odescalchi Zofia z Branickich 281 
Odlo!ll1k Otakar 52 
Odon św. 217 
Odrowl\Mwna Anna 8
 
Okęcka RÓ
a 317, 366 
OkolskI Antoni 203 
Olaf Skotkonung krÓj szwedzki 30 
Olczak Laurenta 356 
Oller Jean-Jacques 210 
Olisawa matka Swlętopełka 26 
Oliva Glan Paolo 215 
Olszewski Daniel 323 
Olszowski Jędrzej abp 229 
Omleclńska Anna 185 
Opacki MikołaJ, Mikołaj od Jezusa 
Maryl karmelita 16, 131, 137, 144, 
192, 215, 248 
Opeć Baltazar 83 
Oporowska Eufrozyna 223, 232 
Orclbal Jean 13, 89, 91, 265 
Orłowski Ksawery 368 
Ortlz (Ortlsius, Horzldlus) Mlguel 
123 
Osmolski Onufry, Filip od SwlęteJ 
TrÓjcy karmelita 132 
Ossoliński Jerzy 152 
Ostrogska Anna z Kostków 94, 120 
Ostrogskl Aleksander 94 
Ostrowski JÓzafat 92 
Otto z Bambergu św. 
1, 
2 
Otto II cesarz 27 
Owczarek Wojciech bp 317 
OWłoczyńskl WawrzynIec 260 
Ozanam Frederlc 270 
O
arowskl Wiktor, Damian kame- 
duła 271, 281, 289, 291, 329, 330, 
344, 375 


Pacho Euloglo 326 
Palanque Jean-R
my 37, 75, 269 
Paluchowski Andrzej 249 
Papczyński Stanisław 219-222, 22ł 
Papka Tomasz 219 
Pasek Jan Chryzostom 209 
Paterek zob. Jan z Szamotuł 
Paweł apostoł św. 58. 240, 317, 33ł 
Paweł Pierwszy Pustelnik św. 186 
Paweł Włodkowlc 68-69 
Pawlicki Stefan 316 
Pawłowska Krystyna 215 
Pawłowski Bronisław 265
>>>
Indeks nazwisk 


Pawłowski Daniel 18, 166, 169-170, 
214, 216-217, 359 
Peguy Charles 275 
Pelczar JÓzef Sebastian bp 204, 213, 
2J5, 229, 301, 334, 339, 353, 354, 368, 
369 
Pelpliński Franciszek zob. Manthey 
Franciszek 
Peregryn z Opola 51 
Perez Jaime z Walencji 80 
Pęrraud Adolphe kard. 298, 299, 373 
Perrln Cecylia 153 
Petersen Jull us 20, J30 
Petit Fran\:ols 39 
Petrovlf Gregorio 225 
PIastowie 23, 56 
Piatl (Plattl) Geronlmo 103, 119 
Plątklewlcz Władysław 320, 360 
Pietrusiński Jerzy 14 
Pietrzak JÓzef Stanisław 20B, 213, 
231, 238, 25J, 254, 267 
Pięciu Braci PolakÓw św. (Bene- 
dykt z Benewentu, Izaak, Jan, 
Krystyn, Mateusz) 24, 43, 48, 206, 
207 
Plnder Wllhclm 20 
Plnelll Luca 115, 119 
Piotr apostoł św. 29, 30, 33, 35, 58 
Piotr Damianl św. 52, 170 
Piotr Kanlzjusz św. (Petrus Ka- 
nijs) 159 
Piotr z Alcantary św. 355 
Piotr Lefl!vre, Petrus Faber bł. 159 
Piotr I car rosyjski 225 
Piotr od św. Andrzeja karmelita 
140 
Plrożyńskl Marian 62, 317, 369 
PlskC'rska Helena 225 
Piszcz Edmund bp 234 
Pltala Adam 369 
Plus IX (Glovannl Mastal-Ferrettl) 
paple
 271, 274, 275, 284, 325 
Plus X św. (Gluseppe Sarto) pa- 
ple
 317 
Plus XI (AchIlle Rattl) papie
 318 
Plater Cezary 282 
PlaterÓwna JÓzefa Alojz'a 241 
Plater-Zyberk Cecylia 316, 362, 368, 
373 
Pleszczyńskl Adolf 335, 336, 368 


389 


Płaza Jan 133 
Pobłockl Gustaw 93 
Podg6rskl Jan 278, 369 
Podlacha Władysław 57 
Podlewski WIncenty Marla 183 
Podolec DomInik 231 
Podolski Edward 299 
Podoska Barbara 254 
Pohl Andrzej 365, 366 
POliński Lucjan 355 
Poniatowska Dyonlzja 29J; 292 
Poniatowska Krystyna 194 
Poniatowski Julian 194 
Poniatowski Michał Jerzy abp 266 
Popiel Marcjanna Febronla 190 
Popiel Paweł 329 
Popiel Wincenty abp 335 
Poplatek Jan 20B 
Popowska Marl!l 267 
Poremska Regina 238 
Porębski Stanisław Andrzej 69 
Potocka Anna z Dzlałyńsklch 269, 
281 
Potocka Eleonora 245 
Potocka Krystyna z Lubomirskich 
183 
Potocki Wacław 228 
Poulaln Augustln-Fran\:ols 275, 301, 
316, 327, 341, 349, 360 
Pourrat Pierre 12, 18, J9, 25, 42, 64, 
B9, 91, 95, J59, 164, 166, 16B, 169, J70, 
17J, 189, 2JO, 214, 220, 239, 244, 318 
Powodowskl Hieronim BB, 205 
PÓłgęskowlc WojcIech (Pacostyen- 
sls) 103, 118, 119, 122, 205 
Prandl Adriano 326 
Prandota (Jan Prandota) bł. bp ł4, 
48 
Prausm(lller Karol Tomasz lB9 
Prądzyński Wiktor 2JO 
Prelss Franciszek Erazm 362 
Prothman Regina 192 
Pruszcz Piotr Jacek 257, 258 
Przemysł I kslą
ę wielkopolski ł8 
Przemysł II król polski 55 
Przepałkowska Dorota 112 
Przybylski Bernard 71 
Przybyszewski Eugeniusz 30J 
Przyłęckl Franciszek 256 
Ptaszyckl Stanisław 81, 83 
PuchalIk Józef 3J8, 369, 370
>>>
390 


Indeks nazwisk 


Puzyna Jan kard. 333 
Pyżalskl Leon 318, 322, 369 


Questenberg Kaspar 181 
Quidam zob. Landy Teresa 


Raczyńska Tekla (Helena) 17, 214, 
253-255 
Radonski Karol bp 54 
Radziwiłł Jerzy kard. 190, 196, 191 
RadzIwiłł syn MIkołaja Krzysztofa 
Sierotki 122 
Rafał archanioł św. 33, 83 
Rafał Kalinowski (JÓzef) bł. 11, 136, 
293, 361 
Rajss Samuel 353 
Rangoni Claudio 109 
Rautenstrauch Stephan Franz 331, 
332 
Rąb Jan 210 
Rechowlcz Marian bp 7, 8, 19, 69, 
70, 265, 331, 333 
Rej Mikołaj 199 
Rejman Euzebiusz 367 
Rembowskl Leonard 113 
R
mond Ren
 269 
Rey-Mermet Theodule 267 
Reymont Władysław Stanisław 314, 
315 
Rlbadenelra Pedro de 159, 163 
Rledl Kazimierz 358 
Roch św. 224 
Rodriguez (Rodrycjusz, 
cj usz) Alonso 308, 321, 
356, 358, 359, 367, 368, 369, 
RokIcka Jadwiga 116 
ROklczana Krystyna 56 
Roothaan Johannes Philippus 340, 
351, 359, 365, 368 
Rossignoll BernardIno 103, 115, 119 
Rosslgnoll Carlo Gregorlo 367 
Rozanow Zofia 14 
Rozrażewskl Hieronim bp 109, 183, 
196, 201 
Rubczyńskl Marcin 246-241, 361 
Ruini Lello 122 
Ruszkiewlcz Kazimierz Stanisław 
abp 336 
RLltkiewicz Hieronim 238 
Rutski Welamin metropolita 192, 
193 


ROdery- 
336, 341, 
310 


Ruysbroeck Jan van 64, 367 
Rybak Aniela 181 
Rycheza (Ryksa) królowa polska 
25, 27 
Rykowle (von Riick) 251 
Ryłło StanIsław Maksymilian 300 
Ryszard od św. WIktora 349 


Sabbataj Zwl 261 
Salllard S. 327 
Saint-Cyran opat zob. Duvergier 
de Hauranne 
Saint-Martin LouIs-Claude de 324 
Saint-SImon Claude-Henrl de 282, 
283 
Saltuna (1) zob. szatan 
Salawa Aniela 314, 362 
Salomea bł. ksIężna halicka 43, 48, 
198 
Salvatorelll Lulgl 13 
Sanguszkówna Magdalena 192 
Sapieha Adam Stefan kard. 333 
Sapieha Lew 259 
Saporowska Anna 245 
Saporowska Katarzyna 109, 245 
Saporowska Krystyna 245 
Sarbiewskl Maciej Kazimierz 205 
Sardl Vlncenzo abp 292 
Sarna Władysław 183 
Saudreau Auguste 215, 316, 327. 328, 
341 
Sawlckl Stefan 85 
Scaramelll Glovannl Battlsta 
1
, 
316, 318, 327, 341, 358, 368 
Scheffler Johannes (Angelus Slle- 
slus, Anioł Slązak) 91 
Scheffler Stanisław 91 
Schenk Wacław 9, 70 
Schletz Alfons 209, 210, 211, 224, 230, 
238, 242, 256, 259, 264, 311, 365, 366 
Schonmetzer Adolf 346 
Scholastyka św. 241 
Schryvers Joseph 193, 341, 369 
Schutt Aloys 234 
Scupoll Lorenzo 90, 214, 339, 341, 
362, 368, 369, 310 
Sczanleckl Paweł 9. 10, 25, 59, 70, 
92, 130, 218 
Sebastian od Wszystkich Swlętych 
zob. Bolski Maciej
>>>
Indeks nazwisk 


Semenenko Piotr 120, 282, 283-288, 
308, 330, 341, 368, 311-372 
Semkowicz Władysław 63 
Semrau Arthur 226 
Seroczynskl Wladysław 336 
Serra Niccollo nuncjusz 262 
Serwacy sw. 82 
Seweryn sw. 240 
Sevol (Sevoy, Sewoa) Francols- 
-Hyacinthe 339 
Sędziwój z Czechła 74 
Sfol"ski Ksawery 3;;5 
Sica Carlo abp 292 
Sieciech czesnik Bolesława Krzy- 
woustego 37, 44 
Siedl1ska Maria Teresa 292, 294 
Sleg Jan 303 
Siemlec Jan 336 
Siemienskl Lucjan 91 
Sieniawska Elżbieta z Gostomsklch 
99. 108, 120, 121-124, 125, 259 
Slenlawska Elżbieta 99, 120, 121-122 
Sieniawska ZofIa 99, 120, 121-122, 
124 
Slenlawslti Jarosz (Hieronim) 121 
Slenlawskl Pro kop 99, 259 
Sienkiewicz Henryk 315 
Sierakowska Jadwiga 254 
Sllmckl Tadeusz 69 
Simon Richard 212 
SIwek Paweł 322, 344 
Skarbek Jan abp 245 
Skarbkówna Teofila 245 
Skarga Piotr 89, 92, 103, 160, 161, 
162, 199, 201, 203, 204. 205, 207, 
2;;7-258 
Skopuńskl Ambro
y 219 
Skowron Cze
ław 70 
Skórka Roman 160, 355 
Skórkowski Karol bp 278 
Skubalanka Teresa 240 
Słominskl Kasper 239 
Słomka Walerian 70, 192, 318 
Slotwiński Adam 369 
Słowacki Juliusz 291, 292 
Smcreka Władyslaw 206 
Smoleń Władysław 14 
Smoleński Stanisław bp 329, 333, 
344, 362 
Smoleński Władysław 260. 264, 265 



 


391 


SmolikowskI Paweł 282, 283, 284, 
349, 368, 372 
SobieskI Marek 183 
Sobocińskl Erazm 355 
Sokołowski August 66 
Sołtan Marla, Alma niepokalanka 
293 
Sopoćko Michał 160, 163, 164, 323, 
364, 367 
Sorokln Pltlrlm 58 
Spis Stanisław 368 
Spławska Marianna 133-134 
Stablńska Jadwiga 291 
Stachnik Richard 67, 183 
Staff Leopold 322 
Stanisław ze Szczepanowa św. 43, 
48, 54, 62, 181, 266 
Stanisław Kostka św. 89, 93, 94, 160 
Stanisław z Kazimierza (Kazimler- 
czyk) świątobliwy 69, 258 
StanIsław August ponIatowski krÓl 
polski 200, 252, 266. 369 
Starnawski Jerzy 249 
Stefan Batory król polski 105 
Stefańskl Andrzej z Osnowa 223 
Stelnig Serafina 292 
Stobieńska Jadwiga, Anna od Je- 
zusa karmelitanka 136, 138-140, 
141, 232 
Stojałowski Stanisław 167, 168 
Stolz Alban 328 
Stosław Benedykt św. 24, 43 
Strzelecka Anna 69 
Studziński PIotr 108, 122, 123. 124, 
125 
Stulpinlewlcz Stanisław 238 
Stummer ElżblCta (Anna) 306, 311 
Suśrez Francisco 312, 358 
Suchońska Nimfa 238 
sully Mauricc de bp 57 
sur1n Jean-Joseph 171 
suśllga (Suslyga) Wawrzyniec 122 
swedenborg Emanuel 324 
Sydry Stefan Marla 219, 220, 221, 
222, 260 
Symon AlbIn Franciszek abp 338 
Synowiec Damian Jan 353 
Syrewlcz Józef 238 
Szafraniec Sykstus 65, 171, 185, 186, 
217, 244 


\
>>>
392 


Indeks nazwisk 


SzaniawskI Konstanty Felicjan bp 
211 
szatan, Saituna (7) 36, 43, 45, 158, 
181, 216, 222 
Szczepański Władysław 322 
Szcześniak Władysław Maksymi- 
lian bp 58 
Szczotka StanIsław 217, 229 
Szelęglewlcz AgnIeszka 373 
Szelą
ek Adolf bp 185 
Szembekowle 235 
Szembekówna Franciszka 212 
Szołdrskl Władysław 11-18, 93, 99, 
124, 210, 223, 267, 369 
Szotarewicz Bartłomiej 186 
Szujski Józef 66 
Szulc-Prątnlckl Tomasz 213 
Szumlański Józef bp 225 
Szurek StanIsław 334, 339-341 
Szwagrzyk Tadeusz bp 59 
Szwankowskl Eugeniusz 183 
Szwej nIc Edward 319 
SzydłowskI Stanisław 128 
Szydoczyńskl Franciszek 335 
Szymański Antoni 319 
SzymańskI BenIamIn bp 330, 355 
Szymański Józef 39 
Szymon apostoł św. 82 
Szymon z LIpnicy bł. 70 
Szymońskl Bernard 187 
Szymuslak Jan Marla 165, 166, 167 


Sclsław (Zdzisław) świątobliwy 62 
SlIwickl Piotr Hiacynt 259, 264 
Slósarczyk Jan 302 
Smldoda Franciszek 239 
Smlgleckl Jan 203 
Swlątecka Marla 209 
Swlątek Franciszek 69, 71, 207, 257, 
258 
Swlda Andrzej 370 
SWlerzblń;kl M. 225 
Swięclckl Mikołaj bp 229 
Swlętochowskl Robert 351 
Swlętopełk I Jzasławowlcz wielkI 
kslą
ę kIjowski 26 
SWlęto;ław Milczący, mansjonarz 
69-70 
Swirad-Andrzej (Swlerad) św. 24, 
43, 45, 48, 258 


Tadeusz apostoł św. 82 
Tanquerey Adolphe-A1fred 243, 318, 
341, 359, 369 
Tańska zob. HOffmanowa z Tań- 
sklch Klementyna 
Tapl
 Vlctor-Luclen 194 
Tarło MIchał Bartłomiej bp 224, 
230, 238 
Tarłówna Marianna 127 
Tarnawski Mieczysław 317 
Tarnowska Maria, Benwenuta nie- 
pokalanka 293, 294, 367 
Tarnowski Stanisław 292 
Tauler Johannes 64 
Taylor Henry Osborn 11 
Tazblr Janusz 88, 194, 201, 202, 22S 
Tączewski Lukasz 172 
Tenentl Alberto 74 
Teodorowlcz Józef abp 322, 344 
Teofano ce;arzowa 27 
Tereckl Grzegorz 185, 186-187, 1811 
Teresa z Avlla św., Teresa od Je- 
zusa karmelitanka 9, 90, 135, 138, 
147, 148, 181, 235, 249, 327, 336, 341, 
348, 349, 352, 367, 369 
Teresa z Llsleux św., Teresa oc! 
Dzieciątka Jezus karmelitanka 
(Th
r
se Martin) 311, 323, 377, 353 
Teresa Marla Ledóchowska bł. 318, 
313 
Teresa brygidka 184 
Teresa od Je7usa zob. Marchocka 
Anna 
Teresa od Jezusa Maryl zob. Llgę- 
zlna Katarzyna z Kretkowsklch 
Tere;a Anna od św. Józafata kar- 
melitanka 232 
Teresa Kunegunda Sobieska elek- 
torowa bawarska 234 
Teresa Marla od św. Józefa zob. 
Marla Klara kslę
niczka bawar- 
ska 
Terrone Ludovlco Marla 370 
Thereslus von Geburt des Herrn (od 
Narodzenia Pana) karmelita 361 
Toma!! ze Stltneho 70 
Tomasz z Aqulnu św. 187, 213, 285. 
291, 301. 318, 352 
Tomasz Becket św. 43 
Tomasz li Kcmpls 52, 64
5. 70, 73, 
90, 103, 161, 266, 341, 353, 358
>>>
Indeks nazwisk 


393 


" 


Tomlcka Zofia z Tyllcklch 154-156, 
111 
Tomklewlcz Władysław 208 
Torquemada (Turrecremata) Juan 
de kard. 103, 118 
Torres Coslmo de 130 
TowiańskI Andrzej 284, 291, 325 . 
Trebnlc Adam 172-173 
Trlller Annellese z Blrch-Hlrsch- 
feld 41, 67 
Truszkowska Angela (Zofia) 292, 
294, 356 
Trzeblckl Andrzej bp 224 
Turczynowlcz .Szczepan JÓzef 260 
Turrecremata zob. Torquemada 
Juan de 
Tuszowskl Józef 300, 360 
Twardowski JÓzef 203 
Tyllckl PIotr bp 109. 118 


Udalryk św. 61 
Umlńskl Józef 98 
Urban Wincenty bp 60, 269, 334 
Urbański Stanisław 3J8 
Urszula św. 85 
Urszula (.Julia Marla) Ledóchow- 
ska bł. 374 
Usowlcz Aleksander 366 
Uth Grzegorz 350 
Uzdowska Marla z Lamparskich 
(BoguchWała) 373 


Vallgornera TomAs de 341 
Vandenbroucke Fran!;ols J2, 66 
Vetu lani Adam 55, 73 
Veulllot Louis 325 
Vlller Marcel J67 
Vltorla Francisco de 68 
Voltalre 242 
Von drak Vaclav 54 
Voss F. V. 358 
Vtllker Karl J8 
Vrtel-Wlerczyńskl Stefan 81 


Wacław z Brodni 82 
Wadding Lucas 190 
Wadowskl Ambro
y J85 
Walter zBIrbachu 170 
Walter MIE'czysław J73, 24J 
Wanat .Józcf, BE'nlgnus od Chrystu- 
sa KrÓla karmelita J3J 


....... 


Warszawski (Varsavlensls) Mateusz 
171 
Wawrzyniec Glustlnlanl śW. J66 
Weissmann Jan 366 
Wejher Ernest 95 
Welherowa Anna z Mortęsklch 95, 
98 
Werblńskl Ireneusz 3J8 
Wereszczyńskl Józef bp 92, 199 
Werner bł. bp 48 
Werner Zachariasz 344, 369 
Wesołowski Krzysztof 183 
Westphal Hans 67 
Westwalewlczówna Lucyna, Null8' 
franciszkanka słu
ebnlca Krzy
.. 
322 
Wettynowle 238 
Węgrzynlak Tomasz 189 
Wicher Wład
isław J89, 203, 333 
Wlder Eugeniusz, Dominik od Mat- 
ki BOskiej Ró
ańcowej karmelita 
13J 
Wlelogłowskl Walery 283 
Wierzbicki Ignacy 268 
Wletrzvkowskl Aleksy J64 
Wilhelm z Mątów 66 
Wilk Bronisław 307, 356 
Wllkowskl Kasper 103, 205 
WIncenty II Paulo św. 124, 209, 211. 
212. 273, 290. 365, 367 
Wincenty Kadłubek bł. bp 54 
Wincenty Pallottl św. 271, 289, 291, 
329 
Wlnowska Marla 365 
WInter Eduard 65. 194, 240, 265 
Wlsłockl Władysław 70, 79 
WIszniewski Michał 74 
Wlśnlowleckl .Jeremi 208 
Witkowska Marla Helena 37 
Wlttkler mieszczanin w Nowym 
Mieście 226 
Witwicki Stefan 282 
Władysław Herman kslą
e polsk!' 
55, 61 
Władysław .Jagiełło król polski 47, 
51, 183 
Władysław Warneńczyk krÓl pol- 
ski 57 
Władysław IV Waza król polski 
163, 188, 204, 214 
Władysław ksl!\
e opolski 50, 65
>>>
394 


Indeks nazwisk 


Włoszek Stanisław 123 
Woelky Karl Peter 41 
Woj clech św. 24, 43, 48, 62, 181 
WojciechowskI Zygmunt 61 
Wojnowski Jan 24, 43, 50, 51. 71. 
72, 188, 239, 264, 266, 267 
Wojtkowski Andrzej 53 
Wojtkowskl Julian 71 
Wojtuklewicz JÓzef 349 
WoJ tyska DamIan Henryk 70 
Wolborskl Jacek 172 
Wolff Christian 213, 264 
Wolny Jerzy 51 
Wolski Mikołaj 181 
Wołyniak zob. GI:l:yckl Jan Marek 
Woronczak Jerzy 83 
Woronieckl Jacek 21, 44, 45. 49, 50, 
66, 223, 237, 243, 253, 255, 269, 293, 
294, 318, 322, 330, 351, 352, 366-367, 
369 
Worotyńskl Wiktor 337 
Wójcicki Kazimierz Władysław 251 
Wójcik Walenty 197 
WrÓbel Tomasz 211, 333 
Wslewolod Jarosławowlcz wielki 
książę kIjowski 25 
Wujek Jakub 89, 96, 205 
Wulfers Stefan 253-255 
Wulkowska z Mortęskich 94 
Wyczawskl HIeronim Eugeniusz 71, 
206 
Wysocki Szymon 205 
Wyszeńskl Iwan 193 
Wyszyński KazImierz 260 
Wy
yckl Mikołaj Ignacy abp 153 


Xlmenez (Jlmenez) de Clsneros 
Garda 89, 93, 151, 158 


ZabareUa Francesco kard. 68 
Zadzlk Jan 154 
Zadzik Jakub bp 154 
Zadzlkowa Teofila z Kretkowsklch, 
Barbara od Najświętszego Sakra- 
mentu karmelitanka 136, 154-155, 
232, 233 


. 


Zahajklewlcz Marek Tomasz 70 
ZaleskI Bohdan Józef 282, 291 
Zaleski Jan JÓzef 282, 291 
Załęskl StanIsław 228, 242, 260, 268 
Zamoyska Jadwiga z Działyńsklch 
298-299, 313 

amoyska Marla 299 
Zamoy
kl Jan 99 
zapartowlcz Justyn z Miechowa 
165, 188, 189 
Zarewlcz Ludwik 187 
Zawadzki Andrzej 362 
Zbigniew syn Władysława Herma- 
na 55, 61 
Zbigniew opat z Koprzywnlcy 38 
Zbyl1towskl Jędrzej 205 
Zbysława c. Swlętopcłka II wiel- 
kIego ksIęcia kijowskiego 26 
Zdrowskl Chryzostom 259 
Zebrzydowski Mikołaj 206 
Zieliński Jan 334 
ZIelińskI Tomasz 87-88, 154, 199 
Zlemęcka Eleonora 292 
ZImmer Emanuel 40 
Zimmerman Benedykt Marla od 
Krzy
a Swlętego 341 
Zofia holszańska krÓlowa polska 47 
Zofia Jagiellonka księżna brun- 
szwicka 84 
Zwlercan Antoni Franciszek 353 
Zygmunt I Stary król polski 51, 
69, 84 
Zygmunt III Waza król polski 122, 
182, 183, 190, 207 


Zaglel Benedykt od Jezusa 253 
Zak Alfons 181 
Zallńska Elżblcta 95 
Zallńskl Adam 95 
Zelazowski Karol 358 
Zeromski Stefan 315 
Zychllńskl Aleksander 16, 142, 243, 
318, 322, 330, 331, 341, 345-349, 352, 
369, 315 
Zytkowlcz Leonid 195, 201 
Opracował Józef Kozak 


..,..
>>>
KOMENTARZ DO ILUSTRACJI 
(opracował Tadeusz Chrzanowski) 


I. Chrystus koronujący księcia Jaropelka i księżnę Irenę - 
miniatura z tzw. Psałterza Trewirskiego lub Kodeksu 
księżnej Gertrudy, wykonana w latach 1078-87. Miniatura 
ta łączy elementy sztuki bizantyńskiej z wpływami malar- 
stwa romańskiego. Sam kodeks powstał zresztą jeszcze 
w X w. w Trewirze i na Ruś trafił za sprawą księżnej 
Gertrudy, która wpisała doń swe słynne modlitwy. Zaby- 
tek ten znajduje się obecnie w muzeum w Cividale. 
2. Figurka tak zwanej Madonny Jackowej. Figurka alabastro- 
wa z początku w. XV, pochodzenia zapewne angielskiego, 
niezwykle interesująca ikonograficznie (Matka Boża opie- 
ra się prawym ramieniem o krzyż opleciony przez węża; 
na cokole płaskorzeźba ze św. Jerzym). Oczywiście rzeźba 
ta nie mogła być ową legendarną figurką, którą św. Jacek 
miał unieść z napadniętego przez Mongołów Kijowa, nie- 
mniej tradycja "Jackowa" związana jest z nią od bardzo 
dawna. Inne figurki czczone jako "Jackowe" znajdowały 
się w kilku klasztorach dominikańskich, np. w Przemyślu. 
Figurka przedstawiona na zdjęciu, pochodząca ze Lwowa, 
przechowywana jest obecnie w klasztorze 00. dominika- 
nów w Krakowie. 
3. Matka Boska Różańcowa. Obraz monogramisty RF z 1599 r. 
litanowi środek poliptyku (na skrzydłach święci zakonni), 
znajdującego się w pOklasztornym kościele dominikanów 
'N Sandomierzu. O zakonnej proweniencji świadczy wysu- 
nięcie na pierwszy plan zakonnika i zakonnicy dominikań- 
skiej (być może śś. Dominik i Katarzyna ze Sieny), gdy 
dopiero na dalszym znajdują się przedstawiciele ludzko- 
ści - m. in. papież, cesarz i król - w którym rozpoznać 
można Zygmunta III. 
4. Opaci cysterscy. Rysunek piórkiem wykonany w Kronice 
klasztoru cysterskiego w Mogile, spisanej w latach 1504-5. 
Oczywiście są to portrety "historyczne" - fantazja skryp- 
tora cysterskiego, pełne wszelako werwy i nie pozbawione 
nieco satyrycznego charakteru. 
5. Andrzej Radawiecki, przeor klasztoru dominikanów w Kra- 
kowie. Portret wykonany przez nieznanego malarza w l. 
tercji XVII w. (Radawiecki zmarł w r. 1634), przechowy- 
wany w klasztorze 00. dominikanów w Krakowie. Przeor 


. 


.......
>>>
396 


Komentarz do ilustracji 


był znanym kaznodzieją i kilka ze swych okazjonalnych 
(przeznaczonych przede wszystkim na uroczystości pogrze- 
bowe) oracji wydał drukiem, m. in. interesującą z uwagi 
na kulturę sarmacką orację: Prawy szlachcic... (Kraków 
1614). 
6. Przeor Augustyn Kordecki modlący się przed obrazem Mat- 
ki Boskiej Częstochowskiej. Jest to fragment portretu en 
pied, wykonanego w 2. połowie w. XVII przez malarza 
klasztornego i przechowywany w klasztorze jasnogórskim. 
Słynny paulin przedstawiony tu został już po oblężeniu 
szwedzkim, do którego aluzją jest umieszczony w "okien- 
ku" (w prawym górnym narożu) widok bombardowanego 
sanktuarium jasnogórskiego. 
7. Wyobrażenie doskonałej zakonnicy. Alegoryczno-emblema- 
tyczny obraz z XVIII w. przechowywany w klasztorze pp. 
benedyktynek w Staniątkach. Ow wątek ukrzyżowanej za- 
konnicy jest niezwykle charakterystyczny dla epoki potry- 
denckiej i dla barokowego sposobu przekazu symboliczne- 
go. Stanowi on odpowiednik wyobrażenia doskonałego za- 
konnika. 
8. Smierć kosząca karmelitów trzewiczkowych. Miniatura 
w okazałym Graduale z 1644 r., wykonanym przez krakow- 
skiego karmelitę o. Stanisława ze Stolca i przechowywa- 
nym w macierzystym klasztorze "na Piasku". Wątek trium- 
fu śmierci, rozpowszechniający się w Polsce dopiero w po- 
łowie w. XVII, choć korzeniami tkwiący w późnym go- 
tyku, w tym przypadku ma odniesienie do licznych ofiar 
zarazy, która nawiedziła Kraków w l. połowie XVII w. 
9. Wizerunek doskonałego zakonnika. Wielkich rozmiarów ob- 
raz z 2. połowy XVII w., zdobiący refektarz cysterskiego 
klasztoru w Mogile pod Krakowem. Obraz ten posiada swój 
wzór graficzny - niemiecki miedzioryt, ale aktualizuje go 
aluzjami do najazdu szwedzkiego. 
10. Ksieni Magdalena Mortęska wraz z zakonnicami modląca 
się u stóp Matki Bożej z Dzieciątkiem. Obraz z l. połowy 
XVII w., być może malowany przez Hanusza ze Swiecia 
i umieszczony na chórze zakonnym dawnego kościoła cy- 
stersek, który wielka reformatorka życia zakonnego prze- 
jęła, osadzając w nim benedyktynki. Dziwaczna forma te- 
go obrazu wynika z jego lokalizacji przyoknie do klaszto- 
ru. Obecnie część malowidła przesłania zwieńczenie ołta- 
rza z około 1700 r. 
11. Błogosławiona Kunegunda (Kinga) roztaczająca opiekę nad 
zakonnicami klaryskami. Fragment haftowanej w połowie 
w. XVII chorągwi procesyjnej, przechowywanej w klaszto- 
rze klarysek w Starym Sączu. Ikonograficznie nawiązał tu 
wykonawca (zakonnice starosądeckie ?) do wzoru Matki 
Boskiej Dobrej Opieki, zaś w sposobie ujęcia (bujny zło-
>>>
Komentarz do ilustracji 


397 


to- i srebrnolity haft) daje się tu odczuć specyficzny gust 
epoki sarmatyzmu. 
12. Portret ks. Piotra Skargi jezuity, wykonany w końcu 
XVII w. według ryciny K. van MelIery. 
13. Zakonnicy l szlachta na tle kościoła l klasztoru w Berdy- 
czowie. Ten miedzioryt T. Rakowieckiego ozdabia bogato 
ilustrowane dzieło Grzegorza Trześniowskiego: Ozdoba 
i obrona Ukraińskich krajów. Przecudowna w Berdyczow- 
skim Obrazie Maryja... (1753). Wydane ono zostało z okazji 
niezwykle uroczystego koronowania cudownego obrazu, 
a ukazany tu miedzioryt należy do cyklu malowideł, opisu- 
jących cuda związane z tym wizerunkiem, a zawieszonych 
na fasadzie kościoła, który projektował wybitny architekt 
holenderskiego pochodzenia Jan de Witte. 
14. Sw. Jan Kanty - patron Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ta 
woskowa figurka przybrana w szaty rektorskie, wykonana 
została w r. 1767 z okazji kanonizacji śWiętego i przecho- 
wywana jest w dedykowanym mu kościele w rodzinnych 
Kętach. 
15. Tablica pamiątkowa założycieli Zgromadzenia Zmartwych- 
wstańców. Ta płyta umieszczona w kościele zmartwych- 
wstańców w Rzymie w 1892 r. ukazuje, w pełnoplastycz- 
nych popiersiach (nawiązujących do rzymskich epitafiów 
z doby potrydenckiej) Bogdana Jańskiego, Piotra Semenen- 
kę, Hieronima Kajsiewicza, Józefa Hubego i Karola Ka- 
czanowskiego. U góry obramienie ujmują herby: emblemat 
zakonny i Orzeł Polski. 
16. Ojcłec Marek Jandołowicz. Portret nieznanego malarza 
wykonany prawdopodobnie na krótko przed śmiercią tego 
karmelity w 1796 r. 'a przechowywany w klasztorze oO.ka- 
pucynów w Nowym Mieście. Legendarny przywódca du- 
chowy i "wieszcz" konfederacji barskiej ukazany tu został 
w wieku podeszłym, w blisko 30 lat po wydarzeniach, któ- 
re stworzyły jego ,legendę. 
17. Ks. Stanisław Konarski. Portret nieznanego malarza z po- 
łowy XVIII w., przechowywany w galerii portretów słyn- 
nych osobistości polskich w pałacu w Wilanowie. Zasłużo- 
ny pijar ukazany tu został przy pracy, z przyborami wy- 
kreślnymi, a w tle woluminy biblioteki, jak niegdyś w por- 
trecie Radawieckiego, wskazują na jego rozległą wiedzę. 
Fotografie wykonali: T. Chrzanowski 1-5, 7-10, 13-15; 
Z. Kamykowski - 6; M. Kornecki - 11; M. Moraczewska - 
16; B. Seredyńska - 17. 


........
>>>
Prlnted In Poland 
Społeczny Instytut WydawnIczy ZNAK, Kraków 1985 
WydanIe I. Nakład 20.000+350 egz. 
PapIer drukowy kl. IV form. 82XI04 70 g 
Oddano do składanIa 27 II 85 
Podpisano do druku 19 XII 85. Druk ukończono w lipcu 1986 
Obj.: ark. wyd. 23, ark. druk. 25 
Prasowe Zakłady Graficzne RSW Prasa, Kslą
ka, Ruch 
Kraków, Al. Pokoju 3 
Zam. 717/65. L-16 2035 
Cena 650 zł 


......ł .........
>>>

>>>
Biblioteka 


Główna 1037217 


UMK Toruń 


ł' a UMK 
\II \UI\I\\II\\ ffi
\i\\ 
 \\ill
ill\\\ \ \\ \\\\\ \ \\ \ 
300045194797 


Biblioteka Uniwersytecka UMK 


111111 1111111111 111111111111111111111111111111111111111 


300045194797 


1037217
>>>