Rocznik Toruński 8 (1973)

... 


... 


 


,...... \' 
") 
. . 
t'\ , 
'\\'J I' 
\ , 
P 
.. ł\1\ '1\.. 
. 1V\f 1 ' 


,'}i 


. 


I 
I 


ROCZ,
>>>
01 37/ 
 


ROCZNIK 
TORUŃSKI 
8
>>>
D Łr'13, 


TOWARZYSTWO MIŁOŚNIKÓW TORUNIA 


ROCZNIK 
, 
TORUNSKI 


8 


d' 
--- 


4.

 
. 


P aństwowe Wydawnictwo Naukowe Poznań - Toruń 


1973 


]
>>>
Komitet Redakcyjny 
Zygfryd Gardzielewski, Bohdan Rymaszcwski, Donald Stcyer (przewodni- 
czący), Ryszard Sudziński (sekretarz), Eugeniusz Synak, Henryk Zieliński 


Graficznie opracował 
Zygfryd Gardziclewski 


o « ('ł'l
 


Adres Redakcji 
Towarzystwo Miłośników Torunia, Toruń, ul. Kopernika 


, 


Wydano z dotacji W
 działu Kultury Prezydium Micjskiej Rady Narodowej 
\V Toruniu 


Printed in Pohnd 


K t;)J.. I 
'\
>>>
'! 



 



 


Panorama Torunia 


rt 


."' - 
. '''.il 


-;,.1"ł'J 


.. 


", 


ł 


... 


III I
>>>
"\ 
" 


'. 


. , 


; ł 


, 
" : ", " . 
ł 
 . '\
Y: \ J' 
"-... : f ., ). '\'.
 
'" '
':-: l .

 , , "- 
, :1 1 . 
'I " '1 , 
I " ..\ I . 
'-,,,.,,
 , 
, , .. \1 1 :::':" ' I
 
'
I l .:, 
.t. '
 
 ;Ii . ' 
" , . 1- , 
... , ' ", \
 ' 
, ,ł" 1\ r . 
' . ł ' ", 
. "1,- 
""" -
 


'.: 


-
 



 
:i 


IC 
I 


 . 



 -: 


.... . 
- ,'- 


-- 
- 


-
>>>
Wystąpienie Wiceprezesa Rady Ministrów 
na inauguracji Obchodów 
Kopernikowskich 
18 II 1973 r. 


Józef Tejchma 


Szanowni zebrani! Otwieramy dziś obchody 500-rocznicy uro- 
dzin Mikołaja Kopernika. Toruń ma prawo i zaszczyt być głów- 
nym ośrodkiem jubileuszu, tu bowiem urodził się i spędził swoją 
młodość - sławny astronom, wielki Polak, rewolucjonista w na- 
uce. 
Potężna indywidualność Kopernika stawała się z upływem 
wieków coraz ważniejszym składnikiem poczucia wartości i toż- 
samości narodu polskiego, jego uczestnictwa w ogólnoludzkim 
postępie. Polskość Kopernika dokumentuje się nie tylko ojczystą 
genezą. 
Jego osobowość, poglądy i pionierska koncepcja astronomicznH 
kształtowały się w reprezentatywnym ówcześnie ośrodku polskiej 
nauki i kultury, w Krakowie, w jego Uniwersytecie, jednym z naj- 
sławniejszych w Europie. Potem z kolei, działał - jako uczony 

 i obywatel - w służbie Polsce, na polu ekonomiki, administracji 
:; i obronności kraju. I wreszcie - stał się integralną częścią naszej 

 świadomości historycznej. Trudno wyobrazić sobie dzisiaj nie- 
obecność Kopernika w polskiej kulturze. 
Odkrycie wielkiego astronoma potwierdza równocześnie w spo- 
sób szczególny - uniwersalny charakter nauki, stanowiącej czyn- 
nik postępu powszechnego. Jest więc Kopernik równocześnie 
polski i ogólnoludzki, co stanowi o jego wielkości. Znalazło to 
wyraz w uchwale UNESCO podjętej z okazji 500 rocznicy jego 
urodzin stawiającej go w rzędzie tych największych ludzi dotych- 


7
>>>
czasowej historii świata, których upamiętnienie ma charakter 
międzynarodowy. 
W rezultacie UNESCO podkreślono - "wyjątkowe znaczenie 
odkryć astronoma polskiego", wezwano wszystkie państwa do 
uczczenia jego rocznicy i rozszerzania międzynarodowej współ- 
pracy uczonych dla dobra pokoju i postępu całej ludzkości. 
Z satysfakcją notujemy żywy ruch, jaki rozwinął się w śro- 
dowiskach intelektualnych świata wokół uroczystości rocznico- 
wych. Jest to dla wielu narodów i osobistości nowe odkrycie 
Polski, Polski Kopernika, Polski takiej, jaka jest obecnie i jaką 
chce być w przyszłości. Sz;zególnie żywe zainteresowanie jubi- 
leuszowe zrodziło się we wszystkich zagranicznych ośrodkach po- 
lonijnych. Jesteśmy wdzięczni sąsiednim narodom - Związkowi 
Radzieckiemu, Niemieckiej Republice Demokratycznej, Czecho- 
słowacji za szeroko zakrojone obchody jubileuszowe. 
Po 500 latach, nasz wielki uczony dodaje swojej ojczyźnie au- 
torytetu i uznania. 
W imieniu Biura Politycznego i Rządu pragnę wyrazić po- 
dziękowanie tym wszystkim uczonym, organizacjom, wydawcom, 
wychowawcom, twórcom kultury, którzy zbliżyli postać Koperni- 
ka dzisiejszemu pokoleniu Polski. 
Z okazji obchodów rocznicowych ukazało się wiele cennych 
opracowań naukowych i popularnych, dobrze wydanych książek 
i niezbędnych informacji, przenaczonych dla kraju i dla świata. 
Podkreślić zwłaszcza należy wydanie kopii manuskryptów dzieł 
Kopernika, przygotowanych z najwyższą starannością naukową 
i techniczną przez Polską Akademię Nauk, a wykonanych przez 
Drukarnię Narodową w Krakowie. 
Nie będziemy tu zatrzymywać się na biografii uczonego, losach 
jego teorii, zanim odniosła ostateczne zwycięstwo, już po śmierci 
twórcy. 
W swoim głównym dziele na porzątku zanegował wszystkie 
zastane pojęcia, gdy pisał, że "filozofowie mimo wnikliwych ba- 
dań nad najdrobniejszymi... zjawiskami nie osiągnęli żadnego, 
zadawalającego... wyjaśnienie ruchów mechanizmu tego świata". 
Lecz zanim przeciwstawił się panującej filozofii najpierw ją 


8 


L 


ł
>>>
973 


" 



 ... 

, 
J
 
t 
i 
. .."!
 " 


" 


......... 


Przemawia Wiceprezes Rady Ministrów Józef Tejchma 


gruntownie zgł
bił i w tym sensie dowiódł ciągłości ludzkiego 
poznania i dochodzenia od błędów do prawdy. 
Wstrzymanie słońca i poruszenie ziemi było dla ówczesnego 
stanu umysłów wyzwaniem, stanowiło rację jednego przeciwko 
wszystkim, wymagało odwagi nielicznych stronników nowej teorii 
i ofiar w walce o jej uznanie i zwycięstwo. 
Ze zrozumieniem przyjąć można wątpliwości, jakie wzbudziła 
teoria, tak rewolucyjna, na tle panujących przekonań. Więziono 
z wyroków Inkwizycji sędziwego Galileusza. Nowe idee zdoby- 
wały coraz liczniejsze umysły i wyzwalały je z niewoli błędnych 
pojęć, na straży których stał autorytet antycznej filozofii i ojców II 
kościoła. Odkrycia wielkiego astronoma stały się prawdą uniwer- 
salną. Kopernik zbudował Polsce swym dziełem naukowym po- 
mnik trwalszy od spiżu. 


9 


J
>>>
Przywykło się myśleć o nim jako o wielkim samotniku, który 
zamknięty we fromborskim zamku dokonywał żmudnych obser- 
wacji, mających stać się następnie elementami nowej astronomii. 
Jest trochę prawdy w tym obrazie. Podkreślić jednak najeży rolę 
umysłowego klimatu, w którym żył Kopernik, nie w intencji 
sprowadzania źródeł geniuszu - bez reszty - do wpływów środo- 
wiskowych, lecz dlatego, by wiernie widzieć wielkość uczonego 
na tle ówczesnej rzeczywistości. 
Zycie Kopernika upływało w gospodarczo-społecznym i poli- 
tycznym środowisku Warmii, ale kształtowane było przez Polskę, 
jako całość, przez jej główny wówczas ośrodek naukowy - Kra- 
ków, a także przez Włochy, a szczegolnie uniwersytety, w których 
studiował. "Urodziłem się w Toruniu, Kraków myśl moją ukształ- 
tował" - miał powiedzieć o sobie. Tam właśnie, udający się na 
studia młody Kopernik znalazł - pierwszy w jego życiu - ruch 
umysłowy i wysoki poziom wszystkich nauk, szczególnie astrono- 
micznych. Uprawiana od dziesięcioleci na uniwersytecie astrono- 
mia zyskiwała światowy rozgłos. W Krakowie zetknął się z huma- 
nizmem, poezją i iilozofią, a także z jej ludzką orientacją, wy- 
rażającą się - między innymi - w rozwoju nauk geograficznych 
i historycznych. 
Pojawienie się Kopernika poprzedzone było w naszym kraju 
okresem pokoju, pomyślnym rozwojem gospodarki, ogólnym po- 
stępem we wszystkich dziedzinach. 
Później zaś, w 30 lat po ukazaniu się De revolutionibus w usta- 
wach konfederacji warszawskiej klęskę poniósł fanatyzm, zwy- 
ciężyła wolność sumienia i tolerancja, z której pośmiertnie sko- 
rzystał uczony, i darzono go szacunkiem, choć nie zawsze jeszcze 
rozumiano. 
Wydała ta epoka Odrodzenia liczną plejadę ludzi wielkich, 
którzy - jak Andrzej Frycz-Modrzewski - tworzyli i głosili no- 
we, postępowe idee społeczne i państwowe. 
Była epoką ogromnej inicjatywy ludzkiej we wszystkich dzie- 
dzinach. Zrodziła wiarę w siły człowieka, skierowała jego myśli 
i czyny w stronę wnikliwych rozważań filozoficznych, dociekań 
badawczych i pomysłów wynalazczych, które dopiero po wiekach 


10
>>>
, "'- , " 
, / 
, 
" 'I 
ł73.'9];- ___ 
I.r 
, 


, 


., 


.. ' 
'\,' 
T 
JI 
.. 
. ,'
 
.. i- 


f 


.. 


, , 
B 


Uroczystość otwiera prof. dr Janusz Groszkowski, przewodniczący FJN 


zostały urzeczywistnione. Był to okres przyspieszonego rozwoju 
gospodarki, rozbudowy miast, dalekich podróży handlowych i ge- 
ograficznych, poszukiwania i doświadczania lepszych urządzeń 
społecznych, państwowych i prawnych, ale szczególnie był to 
okres bezprzykładnego w historii rozkwitu kultury, wypełnionej 
sprawami człowieka, jego dążeniem do piękna, szczęścia i prawdy 
o świecie. 
Możemy być dumni, że wśród największych twórców i wyra- 
zicieli Odrodzenia znalazł się Polak - Mikołaj Kopernik. 
Rodził się wówczas i torował sobie drogę racjonaln), huma- 
nistyczny nurt naszych dziejów, stanowiący na dziś i dla przy- 
szłości tradycję, w której zakorzeniają się kolejne pokolenia, 
znajdują w niej poczucie ciągłości historycznej i trwałe wartości, 
nieprzemijające w zmieniających się czasach. Kopernik jest sym- 
bolem tych wartości. 


11 



 
J
>>>
Znalazł - podobnie jak inni wielcy twórcy -- rozwiązanie 
odwiecznego problemu celu życia, tu na Ziemi, choć negując za- 
sadę geocentryczną wyznaczył skromniejsze niż poprzednio miej- 
sce naszego globu, a może właśnie dlatego, że swym odkryciem 
zakreślił dalekosiężne perspektywy poznawcze jego mieszkańców. 
Oderwał się myślą od ziemi i w ten sposób został prekursorem 
dzisiejszych podróży kosmicznych człowieka. Swoim odkryciem 
odsłonił twórcze możliwości ludzkie. Doceniał materialną stronę 
życia społecznego, którym zajmował się codziennie, podniósł rów- 
nocześnie do najwyższej godności duchowf' treści życia ludzkiego, 
postawił na miejscu naczf'lnym wartość umysłu, szerokie hory- 
zonty wiedzy, kulturę i pracę w służbie humanistycznych idea- 
łów. 
Kopernik był, jest i pozostanie nie tyle przykładem renesan- 
sowego człowieka, który umiał zajmować się wszystkim, lecz 
przede wszystkim wzorem nowoczesnego uczonego i obywatela. 
W tym znaczeniu stworzył przykład życia jednostkowego zagłę- 
bionego świadomie w sprawach życia społecznego. 
Znany jest jako astronom, czyli twórca nauk ścisłych. Ale był 
także humanistą, filozofem, literatem i ekonomistą, poszukującym 
takich idei i zasad, które pozwolą - jak mówił - "odciągnąć 
człowieka od zła i kierować jego myśli ku większej doskonałości". 
Był człowiekiem wielkich syntez naukowych i wszechstronnej 
praktyki. 
Tak - bez uproszczonych analogii - stajemy wobec probl€mu 
współczesnego, aktualnego, żywo dyskutowanego w dzisiejszych 
społeczeństwach. 
Nauka rozpada się na coraz liczniejsze specjalności, tworzy 
zamknięte języki fachowe, co rodzi trudności porozumiewania się 
uczonych między sobą. Nie zawsze też postęp samej nauki wy- 
wiera dostateczny wpływ na postęp społeczny i doskonalenie sto- 
sunków ludzkich. Problemy te interesują świat nauki, społeczeń- 
stwo oraz działaczy partii i państwa, z uwagi na kierowanie roz- 
wojem gospodarki, nauki i kultury. 
Jest więc rzeczą niezbędną zapewnienie w dalszym rozwoju 
naukowym minimum kopernikowskiej uniwersalności zaintereso- 


12
>>>
, 


.. 


J 


Il". 


_ l' \ 


.. 


.. 


)" 


t' 


'ł 


" 


\, 



 


.' 


,,\ 


''. 


Na sali przedstawiciele najwyższych władz PRL 


wań, co w praktyce oznaczać powinno szerzenie zrozumienia 
wśród humanistów dla ścisłych gałęzi wiedzy i techniki, a także 
odwrotnie; rozbudzanie wśród badaczy ścisłych dyscyplin zain- 
teresowań humanistycznych. Wypływać stąd muszą wnioski dla 
programów nauczania na wszystkich poziomach i rozwijania 
wzorca człowieka dobrze wykształconego, wyspecjalizowanego, 
ale nie zamkniętego w swojej dziedzinie, lecz rozumiejącego całość 
życia społecznego i ludzkiej kultury. Są to wymagania trudne, 
ale coraz bardziej aktualne w naszych czasach. 
Łączą się ze wspomnianą wyżej kwestią również i te cechy 
osobowości Kopernika, które zespalały postawę wielkiego uczo- 
nego z patriotyczną, obywatelską aktywnością w najważniejszych 
sprawach państwowych i gospodarczych Polski, kraju, Wannii, 
we wszelkich ich sprawach publicznych. Przypomnijmy jego dzia- 


13 


J
>>>
łalność przeciwko zaborczej ekspansji Krzyżaków, w obronie pol- 
skiej racji stanu, czynny udział - jako znawcy zagadnień gospo- 
darczych - w przygotowaniu reformy monetarnej, czy wizyto- 
wanie osad wiejskich w trosce o ich rozwój. Podkreślenia godny 
jest fakt uprawiania praktycznej działalności, którą ujmował 
równocześnie, jako przedmiot teoretycznych rozważań. 
Ten nieustanny jego ruch od teorii do praktyki i od praktyki 
do teorii, wyra7ał dwie strony działalności ludzkiej w ogóle, dwie 
siły rozwoju, dwa źródła rewolucyjnych przemian w życiu spo- 
łeczeństw. Nie chcemy ułatwiać sobie wniosków i wzywać do 
prostego naśladownictwa. Przypominamy jedynie to, co pozostało 
trwałą wartością kopernikowskiej podstawy wobec życia, co 
w późniejszych wiekach zostało sformułowane przez Marksa, jako 
zasada filozoficzna, że nie wystarczy objaśniać świat, trzeba go 
równocześnie zmieniać, znowu objaśniać i nadal doskonalić. 
Właściwa to okazja, aby przypomnieć utrwalone w najlepszych 
tradycjach ruchu robotniczego zainteresowanie ze strony uczo- 
nych, intelektualistów, twórców kultury dla praktycznej strony 
życia społecznego dla realizacyjnych i reformatorskich działań. 
Jest to równocześnie tradycja zainteresowań ludzi pracy dla po- 
stępu techniki, wyników nauki, dla szczytowych osiągnięć kultury 
i szacunku dla ich twórców, dla wybitnych jednostek. Wszelka 
wyniosłość wobec praktycznych spraw obywatelskich ze strony 
uczonych, tak samo jak niedocenianie roli nauki przez szerego- 
wych obywateli, byłyby w najwyższym stopniu szkodliwe dla 
naszego wspólnego dobra. 
Rewolucja naukowo-techniczna jest procesem społecznym, nie 
tylko laboratoryjnym, wymaga lepszego wykształcenia, wyższej 
kultury, wymaga także zintegrowania prac naukowo-badawczych 
z konkretnymi programami państwa. 
Możemy stwierdzić, że weszliśmy w Polsce na drogę, która 
ustrojowo zapewnia takie funkcjonowanie nauki i uczonych. 
Przeznaczamy - zwłaszcza w ostatnich latach - coraz więk- 
sze środki na rozwój badań. Kształcimy na szeroką skalę kadry 
naukowe. Budujemy nowe, socjalistyczne społeczeństwo, którego 
zasady dają ludzkości perspektywę przekreślenia wojen i szansę 


14
>>>
- 


. łJ 


. \ L 
, 


'. 



 


.. 


.; 11 


'\ '. " 
 "'''k 
'. 
\.' J'
" 
 
. 
 . 
 
. \' 
, 


\. 


l" 


,t 
.II 


. . 


ot 


. . 
.
 " . , 
, 
... ..' . ... "I 
. 
 t 
.. .... 
. V' " , 
,.. 
,. 
'f
 , Jł. 


r 



 


.# 


l 


, 


. 


Iii 


Składanie wieńców przed pomnikiem Kopernika 


" 


I 



... 



 


I " 


....' 


&
>>>
pokoju, co stwarza możliwość wypełnienia przez naukę wyłącznie 
zadań, służących dobrej sprawie. Podkreślić to należy ponieważ 
w historii i dzisiejszym świecie najbardziej wyrafinowane wy- , 
nik i nauki były i są używane przez wsteczne siły polityczne prze- 
ciwko ludziom. 
Ogłoszony Rok Nauki Polskiej przyniesie spodziewane rezul- 
taty, jeśli do praktyki przenikać będzie nieustannie nauka, a do 
nauki praktyka. W tym kierunku doskonalić powinniśmy nadal 
systemy pracy produkcyjnej i działalności badawczej, gdyż same 
hasła i dobra wola nie spełnią naszych oczekiwań. We wszystkich 
dziedzinach potrzebna jest inicjatywa z myślą o całości, gdyż za- 
mykanie się wyłącznie w laboratorium, albo hali fabrycznej nie 
zlikwiduje istniejącej jeszcze izolacji, która osłabia postęp. Nowe 
rozwiązania wymagają uporu i walki, w przecwinym wypadku 
będzie tak, jak w kopernikowskiej tezie o wypieraniu przez zły 
pieniądz, pieniądza dobrego. Chodzi o swiadome przezwyciężenie 
wszelkich słonności do wygodnej inercji, doskonalenie metod roz- 
woju społecznego i podnoszenie wydajności - zarówno złożonej 
pracy badawczej, jak i codziennych działań produkcyjnych. 
Mówimy o Koperniku, a stale wracamy do spraw dzisiejszych, 
gdyż nie chcemy traktować tradycji na wzór muzealny, lecz wi- 
dzimy w niej oparcie dla dalszego rozwoju Polski. 
Dlatego było rzeczą słuszną stworzenie na jego cześć nowe- 
go - jednego z najlepszych w Polsce - miasteczka uniwersytec- 
kiego w Toruniu. 
W ten sposób budowany będzie nieustannie pomnik Koper- 
nika - w umysłach młodzieży, która napływać tu będzie po wie- 
dzę. 
O tym myślało Biuro Polityczne Polskiej Zjednoczonej Partii 
Robotniczej i Rząd kierując obchody rocznicy Kopernika na tory 
doskonalenia szkół, uczelni, lepszego wyposażenia ich w nowo- 
czesne pomoce naukowe, laboratoria dla astronomii, dla nauk ści- 
słych i dla wszystkich nauk. Jest więc rzeczą celową, aby ta rocz- 
nica stała się nowym bodźcem dla samej młodzieży, przede wszyst- 
kim w zdobywaniu wiedzy. 
Jest obowiązkiem wychowawców, ludzi nauki, twórców kultu- 


16
>>>
, 


I 



: 
'\ . ł " 
L' 


ł 


.. 


,f-e; 
. 


.....""f".. 


. , 



 


....,.., 
" 



,"'" 



 


,,' 


-.... 


Dostojni goście zwicdzają Toruń 


ry, publicystów przedstawienie młodzieży wielkości Kopernika 
w ścisłym związku z dziejami postępu cywilizacyjnego Polski 
i rozwoju nauki bez względu na granice państw. Nasuwa się ogól- 
niejsza uwaga o potrzebie wzmocnienia w nauczaniu historycznym 
tych wszystkich elementów, które wiążą się nie tylko z czynami 
militarnymi, lecz także z dziejami obywatelskiej pracy cywilnej - 
jak powiadamy dzisiaj. Jeśli jest prawdą, że każde pokolenie od 
nowa pisze historię, to obecnie, a zwłaszcza z punktu widzenia 
przyszłości, wydobyć należy te tradycje, których symbolem jest 
Kopernik. 
Te bowiem tradycje, reprezentowane dziś przez nowe, socja- 
listyczne treści, postępową działalność i postawę wyrażają naj- 
głębiej współczesne i przyszłe kierunki i szanse rozwoju Polski. 


2 - Rocznik Toruński 


17 


.\oU"" 

 
U
WERSYTE(..I(: l 


-
>>>
D,!żenie dzisiejszego pokolcnia 0.0 Polski silnej i 
zanowane.i, 
kształtowanie młodzieży w duchu wielkich .aspiracji patriotycz- 
nych, którymi przesycona jest nas7. literatura narodowa - znaj- 
dzie urzeczywistnienie na drodze pomnażania wewnętrzJ"1ych sił 
narodu. Oznaczać tu b
dzie narastającą dyna1llikę rozwojową, 
opartą o zdolności i wierlz
 polaków, nowoczesną technikę, dobrą 
organizację i wydajną pracę, a także wysoką kulturę, sprawiedli- 
wą wycen
 zasług, życzliwe współżycie i solidarne współdziałanie 
ludzi, zespalanych wspólnymi dążeniami. 
Na takim tle obecnych potrzeb państwa, narodu i społeczeństwa 
widzimy najgłębszy sens kopernikowskich obchodów. 
Biografia astronoma, już od najmłodszych lat wypełniona była 
tytaniczną pracą, która talent przekształciła w geniusz. Trzeba 
więc znaleźć w tym wzorcu zachętę do gruntownych studiów, aby 
zdobyć przygotowanie do źycia, do pracy obywatelskiej, do okre- 
ślonego zawodu, ale także dlatego, aby spotkać w świecie nauki 
przygodę i radość odkrywania rzeczy nowych. Dla najwybitniej- 
szych przedstawicieli obecnego pokolenia Polski będzie to przy- 
goda wystarczająco silna, aby dać poczucie celu źycia w naszej 
epoce, i otworzyć drogę do czynów wielkich w służbie narodu, 
w budowie nowego społeczeństwa. 
Są to szanse i perspektywy ogólnonarodowe, a potwierdza je 
w sposób szczególny rodzinne miasto uczonego - Toruń. Skupiają 
się tu wielkie tradycje i pomniki przeszłości a równocześnie nowo- 
czesne i szybko rozkwitające przemysły. Działają żywe ośrodki 
kultury, liczne szkoły różnych kierunków i wszystkich szczebli 
nauczania. I wreszcie pracuje tu 600 uczonych i kształci się ponad 
5 tys. studentów. Jest możliwe i konieczne stworzenie w Toruniu 
przykładu wielkiego przymierza gospodarki i nauki dla wzmocnie- 
nia socjalistycznego rozwoju Polski. 
Uprawiane są - w Uniwersytecie imienia Kopernika - na 
wysokim poziomie - dyscypliny ścisłe i humanistyczne, a więc 
wszystkie te kierunki, które - jak mówił patron uczelni - po- 
wiązane we wspólnym poszukiwaniu prawdy i we wspólnej akcji 
doskonalą świat ludzi i świat rzeczy. 
Kontynuował i filozoficznie uogólniał później tę myśl Jan Snia- 


18
>>>
decki w rozprawie o Koperniku, gdy pisał: "W pasmie przemian... 
dwa tylko są źródła rzetelnej, trwałej i dobroczynnej chwały czło- 
wieka; dzieła sprawiedliwości, którymi się tworzy, utrzymuje 
i zdobi porządek towarzyski [powiemy dziś - społeczny] i wyna- 
lazki, które doskonaląc siły i władze ludzkie odsłaniają nam po- 
rządek fizyczny świata". 
Mamy prawo dziś powiedzieć, że tworzymy te dzieła, opierając 
się na całym dotychczasowym dorobku myśli ludzkiej. 
W dziedzinie społecznej - naukowy socjalizm, którego idee 
stanowią naszą orientację - był w XIX wieku równie wyzywają- 
cym i wielkim odkryciem jak kopernikowskie odkrycie porządku 
fizycznego świata. 
Trzeba było wiele czasu, aby teoria socjalizmu przeniknęła 
szeroko do świadomości klas pracujących i narodów i stała się 
programem budowy nowego społeczeństwa. 
Jesteśmy świadomi potrzeby upowszechnienia pogłębionego 
pojmowania socjalizmu, nie tylko jako zasady sprawiedliwego po- 
działu dóbr według pracy i zasług lecz także, jako postulatu coraz 
pełniejszego wyzwalania możliwości twórczych jednostek i społe- 
czeństwa. Dlatego właśnie potrzebne jest, aby sposób przestawie- 
nia całej naszej tradycji, dorobku historyc7.nego, głównych wy- 
darzeń i reprezentatywnych postaci naszych dziejów - umacniał 
postawę konstruktywengo działania na polu rozwoju ekonomiki 
i nauki, pomnażania kultury i wzbogacania naszej ideologii. 
Taki jest patriotyczny nakaz Polski dnia dzisiejszego. 
Pragnę pogratulować obecnym tu - szanownym profesorom, 
studentom i władzom Torunia z okazji otrzymania nowego ośrodka 
uniwersyteckiego i życzyć, aby uzyskiwane wyniki naukowe i wy- 
chowawcze godne były wielkiej tradycji Kopernika.
>>>
Toruńskie uroczystości kopernikowskie 
w 1873 r. 


Tadeusz Zakrzewski 


W roku 1973 cały cywilizowany świat obchodzi uroczyście 
500-lecie urodzin Mikołaja Kopernika. 
Przygotowania do tych uroczystości trwały przez szereg lat 
i były prowadzone przez licz,ne ośrodki nauki i kultury w Polsce 
i za granicą. 
Szczególną rolę odgrywa wielka rocznica w życiu Torunia, ro- 
dzinnego miasta genialnego astronoma. Tradycja czci dla jego od- 
krycia jest tu bardzo stara. Można też znaleźć w mieście wiele 
związanych z nią pamiątek, które przetrwały wszelkie dziejowe 
burze stając się symbolami sławy i nieprzemijającej wielkości. 
Gdy jednak pomniki i pamiątki wystawione na widok publicz- 
ny same działają na rzecz utrwalenia zawodnej i niedoskonałej 
pamięci, obchody nawet najwspanialsze, szybko ulegają zapomnie- 
niu mimo historycznej roli, jaką im przypisywano i jaką rzeczy- 
wiście pełniły. Dotyczy to również uroczystości, które miały miej- 
sce w Toruniu przed stu laty, w 400 rocznicę urodzin Mikołaja Ko- 
pernika. Warunki, w jakich się one odbywały, w mieście znajdu- 
jącym się wówczas pod zaborem pruskim i zamieszkanym przez 
mieszaną polsko-niemiecką ludność, zasługują na przypomnienie 
właśnie dziś, z okazji 500-lecia urodzin wielkiego astronoma. 


Początek lat siedemdziesiątych XIX wieku był dla ówczesnej 
Europy okresem wielkiego przełomu. Zaborcze Prusy, w wyniku 
zwycięskiej wojny z Francją zdecydowanie umocniły swą pozycjG 
W gronie mocarstw europejskich i przeprowadziły zjednoczenie 
znacznych obszarów w jednym państwie, które w roku 1871 pro- 


21
>>>
klamowane zostało cesarstwem niemieckim pod berłem Hohenzol- 
lernów. 
Wojna, przynosząc zdobycze terytorialne i narodowe zjedno- 
czenie, spotęgowała w Niemczech wpływy kół militarystycznych 
i burżuazyjnych oraz spowodowała falę nacjonalizmu często przy- 
bierającego szowinistyczne formy. Rząd kanclerza Bismarcka na- 
tychmiast wykorzystał tę sytuację dla wzmocnienia władzy pań- 
stwowej. Przeszkód na drodze do tego celu dopD.trywał się jedynie 
w postawie katolickiego kleru i ludności polskiej zamieszkałej na 
terenach wschodnich, które przyłączone zostały do Frus w wyniku 
rozbiorów Polski i na mocy kongresu wiedeńskiego. Kilkoma więc 
aktami ustawodawczymi ograniczył przede wszystkim prawa ko- 
ścioła katolickiego, co ludność polska, szukająca w nim oparcia dla 
swych duchowych a także narodowych potrzeb i przygnębiona 
wynikami wojny, potraktowab jako generalny zamach na swoje 
najcenniejsze i odwieczne przywileje. Także istniejące wtedy 
jeszcze inne korzystne dla Polaków warunki poddane zostały ry- 
gorystycznym ograniczeniom l. 
Tak oto początek lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, przy- 
nosząc akcję państwową nazwaną przez czynniki urzędowe walką 
o kulturę (Kulturkampf), stal się okresem znacznego 730strzenia 
stosunków narcdowościcwych na terenach zamieszkałych przez 
Polaków, którzy odczuli nową politykę władz jako wyraż,nie zmie- 
rzającą do całkowitego ich wynarodowienia. 
Takie odczucie sytuacji cechowało także kola polskie w Toru- 
niu, wówczas niedużym, bo zaledwie osiemnastotysięcznym mie- 
ście, leżącym na skraju wielkiego cesarstwa i spełniającym przede 
wszystkim rolę twierdzy, która strzegła pobliskiej granicy z Rosją. 
Należąc do dzielnicy pruskiej, zarządzanej z Królewca, Toruń 
był tylko jednym z miast powiatowych, wchodzących w skład 
większej jednostki administracyjnej, tzw. regencji, której stolicą 
był Kwidzyn. 
Mimo niewątpliwie peryferyjnego położenia sąsiedztwo z dziel- 
nicą poznańską i dogodna komunikacja Wisłą z takimi miastami 


I J. B u z e k, Historia polityki 7larodowosciowej rządu pruskiego wobec 
Polaków, Lwów 1909, s. 143-180. 


22 


T7h
>>>
jak Chełmno, Świecie, Grudziądz, a zwłaszcza Gdańsk, sprawiały, 
że Toruń, który stawał si
 także ważnym węzłem kolejowym, 
mógł odegrać szczególną rolę w odradzającym się życiu polskim 
tak wschodnich cz
ści ziem zaboru pruskiego, jak i sąsiednich re- 
gionów znajdujących się pod władzą Rosji. 
Możliwości te wykorzystano, toteż z początkiem lat siedemdzie- 
siątych XIX wieku Toruń był już centralnym ośrodkiem ruchu 
polskiego na Pomorzu Gdańskim. Miasto mialo wówczas co naj- 
mniej 5800 mieszkańców narodowości polskieF oraz było siedzibą 
szeregu instytucji i organizacj'i polskich. 
Szczególna rola przypadała jedynemu na terenie całej pro- 
wincji dziennikowi polskiemu, jakim byla wychodząca od roku 
1867 "Gazeta Toruńska". Prócz niej od roku 1871 ukazywał siG 
w Toruniu tygodnik rolniczy "Gospodarz". 
Polska ludność Torunia miała do dyspozycji prywatny bank 
kredytowy Danimirski, Kalkstein, Lyskowski i Ska wraz z kasą 
oszczędności, pośredniczący w sprawach finansowo-kredytowych 
i handlowych, szczególnie w obrotach zbożem i drzewem. Prócz 
tego działała w Toruniu polska spółka pożyczkowa, a raczej spół- 
dzielnia pod nazwą Toruńskie Towarzystwo Pożyczkowe, zapew- 
niająca tani kredyt dla drobnego handlu, rzemiosła i rolnich'Ja 
polskiego. 
Toruń był również ośrodkiem instytucji polskich popularyzu- 
jących oświatę na terenie Pomorza Gdańskiego, z dużymi wpły- 
wami w całym zaborze pruskim. Tu znajdowała się siedziba To- 
warzystwa Moralnych Interesów, propagującego czytelnictwo 
i naukę języka polskiego. Szkoleniem zawodowym dziewcząt kie- 
rowało z Torunia Towarzystwo Pomocy Naukowej dla Dziewcząt 
Polskich. 
Wielkie znaczenie dla odrodzenia życia polskiego na terenie 
prowincji miały odbywane co roku Sejmiki Gospodarskie, ściąga- 
jące do Torunia naj światlej szych i najbardziej patriotycznie uspo- 


I WAPB OT, Akta miasta Torunia, 175]7, k. 158: Obliczenie nicmieckie' 
odejmujące od liczby katolików wszystkie osoby mające nicmicckie nazwi- 
ska. 


23 


- 
-
>>>
sobionych przedstawicieli okolicznego ziemiaństwa, które w tych 
czasach przewodziło wszelkim narodowym inicjatywom 3. 
Mimo znikomej liczby inteligencji, co spowodowane było ubó- 
stwem ludności polskiej i brakiem szkół z polskim językiem wy- 
kładowym, Toruń na początku lat siedemdziesiątych był ośrodkiem 
intensywnej działalności patriotycznej. Uczestniczyła w niej po- 
ważna grupa mieszkańców miasta, zwłaszcza drobnych kupców 
i rzemieślników mających tu od roku 1872 własne Towarzystwo 
Przemysłowe. W tym czasie polski proletariat miasta Torunia 
znajdował się całkowicie pod wpływami kleru i skupiał się głów- 
nie w stowarzyszeniach katolickich, które systematycznie urzą- 
dzały polskie imprezy rozrywkowe, odczyty i amatorskie przed- 
stawienia teatralne. 
Tak oto środowisko polskie w Toruniu, mimo niepomyślnych 
perspektyw przetrwania, dysponowało już wówczas znaczną siłą 
organizacyjną i ekonomiczną, której nie mogły lekceważyć miej- 
scowe władze i społeczeństwo niemieckie. Środowisko to miało 
więc poważne szanse przygotowania okazałej uroczystości z okazji 
400-lecia urodzin Mikołaja Kopernika. 
Polskie tradycje pamięci o wielkim astronomie były w To- 
runiu bardzo silne. Wprawdzie na Rynku Staromiejskim przed 
ratuszem stal już od roku 1853 pomnik wzniesiony dzięki stara- 
niom komitetu niemieckiego, wiadome jednak było, że stanął an 
w tym samym miejscu, gdzie już w roku 1809, z inicjatywy Rady 
Stanu Księstwa Warszawskiego, położono kamień węgielny 4. Fun- 
dusz wtedy zebrany zużyto, po ostatecznym zagarnięciu Torunia 
przez Prusy, na budowę pomnika wielkiego astranoma w Warsza- 
wie:i. Niemieckiemu towarzystwu budowy pomnika w Toruniu, 


s Roczniki Sejmików Gospodarskich w Toruniu za lata 1867-1879, Na- 
kładem Towarzystwa Moralnych Interesów, Toruń 1879. 
4 Kopernikijana czyli materyaly do pism i życia M. Kopernika wydał 
I. p o l k o w s k i, Gniezno 1875, t. III, s. 33--40. Uchwała Rady stanu Księ- 
stwa Warszawskiego zapadła na posipdzeniu w Toruniu 11 V 1809 r. Uro- 
czyste położenie kamienia węgielnego nastąpiło 20 IX 1809 r. 
I L. P r o w e, Andenken des Copernicus bei der dankbaren Nachwelt, 
Thorn 187 n , s. 50; Kopcrnikijana, s. 33-68. 


24
>>>
Karol Libelt 
przewodniczący 
komitetu nauko- 
wego uroczystości 
polskich 



, 


. T;,;.:", 
-- . 


t'}{; MI' /: t.l /! 


powołanemu dopiero w roku 1839, dostała się jedynie niewielka 
Pozostałość w kwocie 145 talarów, przejęta z kasy byłego depar- 
tamentu bydgoskiego Księstwa Warszawskiego 8. Wobec słabego 
zainteresowania społeczeństwa niemieckiego sprawą budowy pom- 
nika, oraz rezerwy ludności polskiej wszystkich zaborów, która 
nawet do tak godnego przedsięwzięcia nie chciała angażować się 


8 WAPB OT, Zesp. Copernicus Verein I, 4, k. 31. Suma ta włączona 
Została do składek zebranych w kraju. 


25 


-
>>>
wspólnie z zaborcami 7, plany postawienia pomnika w roku 1843, 
z olazji 300 rocznicy śmierci Kop€rn, ika okazały się zupełnie nie- 
realne. Komitet niemiecki zwrócił się więc o pomoc do całej Euro- 
py, w tym także do carskiej Rosji. Na jej niepolskich terenach ze- 
brano wówczas poważne sumy, w tym wiele prawdopodobnie 
wśród nie zorientowanych w nastrojach kraju wygnańców i ka- 
torżników z Polski
. Inne państwa zebraly tylko niewielkie kwo- 
ty. Ostatecznie zbiórka dobrowolnych składek nie dała spodziewa- 
nych wyników i reszt
 kosztów budowy pomnika, wynoszących 
ponad 10 000 talarów, pokryto z funduszów publicznych miast'l 
Torunia i państwa niemieckiego 9. 
Następną wielką okazją do uczczenia Kopernika przynosił do- 
piero rok 1873. W okresie wstępnych decyzji i p
zygotowań do 
obchodów 400-lecia urodzin wielkiego uczonego wcześniejsze fak- 
ty z dziejów przeważnie polskiego kultu kopernikowskiego w To- 
runiu 10 były oczywiście dobrze znane niemieckim władzom mia- 


7 WAPB OT, Zesp. Copernicus Verein I, 3, k. 106. Pismo odmowne 
hr. Raczyńskiego z 10 VI 1844 r. na propozycję udziału w zbiórce. 
8 WAPB OT, Zesp. Copernicus Verein I, 4. k. 51 i 149. Według sprawo- 
zdania komitetu budowy (VI 1850) z Polski wpłynęły jedynie 83 talary, 
z Rosji natomiast 1995 talarów. Takipż !'prawozdanie z IV 1852 wymienia 
sumę 2079 talarów jako dostarczoną z Polski i Ro!'ji. Wpływy rejestrowane 
były jedynie z podziałem na jednostki administracyjne (miasta i gubernie). 
v W APB OT, Zesp. Copernicus Verein I, 6, k. 26. Z dobrowolnych skła- 
dek wpłynęło łącznie 5440 talarów, w tym 2678 z zagranicy i 2761 z kraju. 
Przykładowo składki wynosiły: z Torunia 392 tal., z guberni permskkj 
w Rosji 299 tal., z gubernii petersburskiej 456 tal.. Berlina 42 tal. Wpływy 
z urzędów, wojska i zakładów naukow
'ch rejestrowane były oddzielnie. 
Nie były one wysokie. Np. wSLYstkie mmisterstwa królewskie zebrały je- 
dynie 76 talarów. 
10 Już w roku 1580 toruński lekarz Melchior Pirnesius ufundował w ko- 
ściele Sw. Jana tablicę pamiątkową ku czci Mikołaja Kopernika i zmarłego 
w TlJruniu, w roku 1501. króla polskiego Jana Olbrachta. Tablicę tę odno- 
wił w roku 1733 radny miasta i poczmistrz Jakub Kazimierz Rubinkowski. 
W roku 1766 książę Aleksander Jabłonowski podarował Toruniowi znajdu- 
jący się również w kościele Św. Jana pomnik marmurowy Kopernika dłuta 
krakowskiego rzeźbiarza Wojciecha Rojowskiego. Jeszcze w roku 1781 z ini- 
cjatywy króla polskiego Stanisława Augusta czynione były przygotowania 
óo ustawienia Kopernikowi pomnika także w wielkiej sali ratusza. 


26
>>>
Ignacy Polkow- 
ski - autor wszy- 
stkich polskich 
opracowań nau- 
kowych i okolicz- 
nościowych na 
uroczystości to- 
ruńskie 


l' 


.. 


". 


'\ 


lis .. I,.. 


sta, jak i członkom niemieckiego towarzystwa naukowego, które 
pod nazwą Copernicus-Verein fUr Wissenschaft und Kunst po- 
wstało w Toruniu w roku 1854. Od dawna pracowało już ono nad 
obaleniem tezy, ugruntowanej nawet wśród naukowcow niemiec- 
kich, wskazującej na polskie pochodzenie wielkiego astronoma 11. 


11 O polskim pochodzeniu Kopernika pisali tacy pisarze niemieccy. jak 
Leibnitz i Lessing. Z żalem wspominała o tym Thorner Zeitung, nr 7 z 9 I 
1873. Znany był też wówczas list z roku 1828 Aleksandra Humboldta, wiel- 
kiego przyrodnika niemieckiego i prezesa Berlińskiego Towarzystwa Nau- 
kowego, do Staszica. Humboldt oświadczył w tvm liście, że sława POS18- 
dania Kopernika należy się Polakom. 


27 


-
>>>
Największy wysiłek w tej działalności podejmowany był przez 
dwóch toruńskich nauczycieli gimnazjalnych, braci Adolfa i Leo- 
polda Prowe. 
Pierwszy z nich, dyrektor miejscowych szkół dla dziewcząt, 
(Elementar-, Biirger-, und Hoheretochterschule), już w połowie 
lat sześćdziesiątych, które przyniosły odrodzenie poczucia narodo- 
wego toruńskich Polaków, dał się poznać jako zagorzały wróg 
wszystkiego co polskie. Częścią drugą wyda!nej przez niego w tych 
latach antypolskiej trylogii pt. Straż nad WisZą była powieść 
Kopernik i przyjaciel jego młodości 12. Niemcy są tam świado- 
mymi swej narodowej wyższości, szlachetnymi i dumnymi kupca- 
mi, bolejącymi nad koniecznością uznawania zwierzchnictwa pol- 
skiego króla, którego obelżywie nazywają "Der Konig von der Po- 
lackei" 18. Polacy, szczególnie szlachta specjalnie znienawidzona 
przez autora, to bandyci, złodzieje i mordercy, a przy tym fana- 
tyczni nacjonaliści. Terroryzują oni napadami okolice miasta 14. 
Brat Adolfa, Leopold, nauczyciel toruńskiego gimnazjum mę- 
skiego chlubiącego się świetnymi tradycjami naukowymi, nie pa- 
rał się działalnością o tak odrażających metodach, jakkolwiek 
w stopniu wcale nie mniejszym angażował się do walki o nie- 
miecką narodowość Mikołaja Kopernika 15. Leopold Prowe, nie- 


12 A. P r o w e, Die Wacht an dpf WClkhsel-Drei Erzćihlungen aus der 
Geschichte Thorns, Band II, Copernicus 1md sein Jugendfreund, Thorn 1865, 
s. 265. 
13 A. P r o w e, op. cit., s. 75. 
14 A. P r o w e, op. cit., s. 37. Autor następująco charakteryzuje pol- 
skich właścicieli podtoruńskiej wsi Czerniewice: "Die kleine Bande We- 
gelagerer war schon seit Ausbruch der ermHindischen Unruhen in allen 
weit ausgedehnten Waldungen auf der Siidseite der Weichsel mit Plundern, 
Rauben und Stehlen bemuht gewesen, ihren Nationalhass gegen deutsche 
Kaufleute, Bili"ger und Bauern zu genugen". W dalszych partiach powieści 
autor zupełnie odsłania swe intencje, wkładając w usta swych bohaterów 
słowa, których nie szczędzono Polakom w bardzo nam współczesnych cza- 
sach: "Dies schmutzige Volk ist nicht wert, dass', die Sonne bescheint [...] 
Und in den Mauern der Stadt selhst, da mUsste nun gar jeder Pole todt- 
geschlagen werden, wann und wo man ihn trafe" (s. 171). 
lfi L. P r o w e, De NicoZai Copernici patria, Toruń 1860, s. 33; t e n że 
Zum Streit ilber die NationaZitCit des Copernicus, Wrocław 1872. 


28
>>>
wątpłiwie zasłużony badacz życia i dzieła wielkiego astronoma 18, 
był w tych latach prezesem niemieckiego towarzystwa naukowego 
Copernicus-Verein, które mimo swego wyraźnie antypolskiego 
charakteru, podczas przygotowań do obchodów 400-lecia urodzin 
Mikołaja Kopernika, podkreślało chęć odbycia tych obchodów bez 
nacjonalistycznych waśni i sporów. Obawiało się ono polsko-nie- 
mieckich dyskusji na temat narodowości Kopernika, wiedząc, że 
i tak odbędą się one w atmosferze, która może spowodować jedy- 
nie dalsze poważne wzmocnienie polskiego poczucia narodowego 
w Toruniu. 
Nie udało się jednak powstrzymać środowiska polskiego od 
rozpoc7ęcia odrębnych przygotowań do uczczenia rocznicy koper- 
nikowskiej, które zainicjowane zostały w Toruniu 23 lutego 1870 
roku, po Sejmiku Gospodarskim i walnym zebraniu Towarzystwa 
Moralnych Interesów. Walka została podjęta, a główną bronią 
strony niemieckiej stały się znów publikacje Adolfa Prowego. 
W roku 1872, w'drugim wydaniu wspomnianej już trylogii, po- 
nownie wydrukowano w Toruniu powieść poświęconą młodości 
Kopernika, którego ojciec i dziad przedstawieni zostali jako fana- 
tyczni wrogowie Polsk!i. i wielbiciele Krzyżaków, natomiast sam 
astronom jako człowiek wolny wprawdzie od tego rodzaju uczuć, 
jednak wyraźnie deklarujący swą niemiecką narodowość 1':'. 
Tak po jednej, jak i po drugiej stronie trwały też intensywne 
przygotowania do nadania obchodom charakteru naukowego. 
Niemieckie towarzystwo Copernicus-Verein już w roku 1869 
wyłoniło komisję, na której wniosek podjęto uchwałę o uczczeniu 
wielkiej rocznicy jubileuszowym wydaniem De revolutionibus 
orbium coelestium 18. 


11 Obok wielu prac naukowych o Koperniku, zebranych później w trzech 
tomach, Leopold Prowe był autorem i gorliwym obrońcą błędnej tezy loka- 
lizującej miejsce urodzin Mikołaja Kopernika w domu pod obecnym nr 30, 
a nie jak to ustalono później, pod nr 17. W tej sprawie patrz: Karol G 6 r- 
s k i, Dom i środowisko rodzinne Mikolaja Kopernika, Toruń 1968, s. 13-26. 
17 A. P r o we, op. cit., s. 160, 200 i 209. 
18 WAPB OT, Akta Copernicus Verein, II, 13, ProtokollbuC'h 1864-1873, 
k. 137 i 142. Według tych dokumentów projektodawcą był dr Brohm, nau- 
cz;rciel miejscowego gimnazjum. 


29 


--
>>>
Korzystając z pomocy i poparcia cesarza, kanclerza Bismarcka 
i ministra kultury Fa1cka, wydanie tego dzieła w j
zyku oryginału 
powierwno specjalnemu zespołowi. Pośrednictwo kanclerza umoż- 
liwiło towarzystwu korzystanie z oryginalnego kopernikowskiego 
rękopisu znajdującego się w Pradze, dokąd delegowany został nau- 
czyciel toruńskiego gimnazjum M. Curtze. Nad porównaniem 
tekstu z trzema poprzednimi wydaniami łacińskimi pracowali nau- 
czyciele gimnazjalni Brohm, Bothke, Herford i Hirsch 19. Korzy- 
stano także z wydania polskiego z 1854 roku 20. 
Podczas prac edytorskich zniszczono, za pomocą nożyc i pióra, 
dwa egzemplarze wydania bazylejskiego De revolutionibus z roku 
1566 21 . Druk dzieła w Lipsku nadzorowali Curtze, Brohm i Bothke. 
Ukazało się ono w styczniu 1873 roku i dedykowane było ówczes- 
nemu cesarzowi Wilhelmowi I, który całkowicie je finansował 22. 
W tym samym czasie dr Leopold Prowe pracował nad jubileu- 
szową edycją pozostałych pism i listów Mikołaja Kopernika. Zo- 
stały one wydane w Berlinie pod tytułem Monumenta Coperni- 
cana 23. Także z inicjatywy Leopolda Prowego, w maju 18'71 roku, 
umiesz.czono tablicę pamiątkową na domniemanym domu urodze- 
nia Mikołaja Kopernika 24. 


\V Die vierte Siicularfeier der Geburt von Nicolaus Copernicus, Thorn 
1874, s. 6 n. 
20 M. C u r t z e, Leopold Friedrich Prowe, Ein Gedenkblatt, Thorn 1888, 
k. III. Autor szczegółowo opisuje pracę zespolu redakcyjnego. Równocześnie 
podnosi zasługi Leopolda Prowego, który sam wprawdzie nie brał udziału 
w przygotowaniu toruńskiej edycji kopernikowskiego dzieła, jednak był 
głównym motorem tego przedięwzi;cia, mającego rzekomo w środowisku 
niemieckim Torunia wielu przeciwników. 
II Oba egzemplarze interfoliowane, z licznymi kreśleniami i popraw- 
kami znajdują się w zbiorach Książnicy Miejskiej im. M. Kopernika w To- 
runiu. 
12 Nicolaus C o p e r n i c u s, De revolutio71ibus orbium coelestium libri 
VI. Ex auctoris autographo recudi CUTfzvit Societas Copernicana Thorunen- 
sis, Thoruni 1873, Sumptibus Societatis Copernicanae, s. XXX, 494. Druk 
Breitkopfa i Hartela w Lipsku. 
28 Monumenta Copernicana. Festgabe zum 19 FebruQr 18;3 von Leopold 
Prowe, Berlin 1873, ss. VIII, 164. 
Ił WAPB OT, Akta Copernicus Verein, II, 145. Patrz także: Gazeta 
Toruńska z 26 V 1871. 


30 


--
>>>
Ze strony polskiej, jak ogólnie sądzono, inicjatywa uroczystości 
wyszła od członka Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, 
ks. Ignacego Polkowskiego z Lubostronia. On to właśnie, zapro- 
szony na wspomniane już walne zebranie Towarzystwa Moralnych 
Interesów lub na odbywający się tegoż dnia 23 lutego 1870 roku 
Sejmik Gospodarski w Toruniu, wystąpił z wnioskiem o uczczenie 
wielkiej rocznicy wydaniem monografii Mikołaja Kopernika, pa- 
miątkowego albumu i portretu astronoma oraz wybiciem okolicz- 
nościowego medalu 25. 
Projekt został zaakceptowany, w związku z czym wybrano sze- 
ścioosobowy komitet, złożony z naj znakomitszych obywateli Po- 
morza Gdańskiego i dzielnicy poznańskiej, a mianowicie: Mieczy- 
sława Łyskawskiego - członka zarządu Banku Kredytowego 
w Toruniu, Ignacego Łyskawskiego, hr. Alfonsa Sierakowskiego 
i hr. Leona Skorzewskiego - reprezentujących sfery zachodnio- 
pruskiego ziemiaństwa, dra Karola Libelta - prezesa Poznańskie- 
go Towarzystwa Przyjaciół Nauk - i dra Henryka Szumana 
z Poznania - prezesa polskiego koła poselskiego w parlamencie 
niemieckim 26. Libelt nie był wprawdzie obecny na toruńskich 
obradach, jednak przyjął zaofiarowane mu stanowisko przewodni- 
czącego Komitetu. Było to równoznaczne z objęciem patronatu nad 
obchodami polskimi przez Poznańskie Towarzystwo Przyjaciół 
Nauk, jakkolwiek ostateczne postanowienie w tej sprawie zapadło 


u P[olkowski) I[gnacy), Przemowienie po skończon'llm seJmiku toruń- 
skim... dnia 23 II 1870, druk J. I. Kraszewskiej:(o w Dreźnie 1870, s. 8. Ga- 
zeta Toruńska z 25 II 1870 zamieśdła informację, że ks. I. Polkowski wy- 
stąpił dopiero po walnym zebraniu Towarz:rstwa Moralnych Interesów 
23 II wieczorem, a nie w południe po skończeniu Sejmiku Gospodarskiego. 
Dziennik Poznański, nr 9 z 1871, przypisuje inicjatywę obchodzenia jubi- 
leus.lU "okoiicznym obywatelom miasta Torunia". Patrz także: CzteTowie- 
kowy 1ubileusz urodzin M. Kopernika w TaTuniu, Gniezno 1873, s. 6. Opu- 
blikowany tam tekst toastu dr Ani oni ego Donimirskiego z Torunia (przy- 
szłego redaktora naczelnego warszawskiego dziennika Słowo) świadczy 
o tym, że inicjatywę uroczystości toruńskich przypisywał on sobie. Praw- 
dopodobnie polegała ona na ściągnięciu ks. Polkowskiego na Sejmik Go- 
spodarski do Torunia. 
Je Gazeta Toruńska nr 45 z 25 II 1870. 


31 


--
>>>
, ..... -(04:Mi 


j MIK
 ;
RNIKA f 
ł 
ł 
ł 
ł 

 


J 


-. .-..11'
 


. 


...... 


Wydawnictwo okolicznOSl.lo...... na 
uroczystości 400-1ecia urodzin Ko- 
pernika 


ł 


dopiero na posiedzeniu zarządu PTPN dnia 9 grudnia 1870 roku 27. 
Zważywszy, że w Toruniu nie istniało wtedy jeszcze polskie To- 
warzystwo Naukowe, założone dopiero w grudniu 1875 roku, zaś 
Copernicus- V erein dysponował członkami z wieloletnim stażem 
naukowym, a ponadto cieszył się poparciem władz państwowych, 
było to postanowienie słuszne, zapewniało bowiem obchodom pol- 
skim godny tej wielkiej rocznicy patronat. 
Pozostawiając sprawy związane z techniczną stroną przygoto- 
wania uroczystości lokalnemu toruńskiemu komitetowi gospodar- 
czemu, który został wybrany znacznie później, przystąpiono w Po- 
znaniu do przygotowania wydawnictw pamiątkowych i nauko- 
wych. Przede wszystkim zarząd Poznańskiego Towarzystwa Przy- 
jaciół Nauk wydał odezwę do Polaków we wszystkich zaborach, 
by obchodzili rocznicę kopernikowską "z należytą czcią i dumą". 


27 Tygodnik Illustrowany, Warszawa nr 271 z 8 III 1873. Sprawozdanie 
Hieronima Feldmanowskiego, sekretarza Poznańskiego Towarzystwa Przy- 
jaciół Nauk, s. 1-2. 


32
>>>
Album pamiątkowy 



 


.,.- 



r
łOł 
U 


1 


......... 


TDWABlYSTWł PBnJACIOL KłUl 
W POZNANIU 
w CZTrRECHIET.... RGCZłllr.( 


'1 


Jłł3tlflfJJJ .fi(t'lJftiU)l\J. 


Obchody te miały być zarazem protestem przeciw próbom aneksji 
Ropernika przez Niemców. 
W tym samym duchu rozpisany został konkurs, z główną na- 
grodą w wysokości 500 talarów, na monumentalny życiorys Mi- 
kOłaja Kopernika, ze szczególnym uwzględnieniem jego polskiej 
narodowości. Ponadto ogłoszono subskrypcję na to dzieło, jak też 
na album pamiątek i medal. Cena kompletu składającego się z ży- 
ciorysu, albumu i medalu ustalona została na 6 talarow albo 
na 6 rubli i 75 kopiejek 28. 
Na konkurs wpłynęła w przewidzianym terminie tylko jedna 
praca pt. :Zywot Mikolaja Kopernika, .napisana przez Ignacego 
POlkowskiego. Wyznaczona przez PTPN komisja oceniła ją jako 
Wymagającą wielu skrótów i poprawek, na które autor wyraził 
zgodę, wzbraniając się jedynie przed sugerowanym przez komisję 
OPuszczeniem rozdziału o stosunku kościoła do systemu heliocen- 


18 Dziennik Poznański nr 9/1871; Gazeta Toruńska z 17 I 1871; Dziennik 
Poznański nr 18/1871: Odezwa zarządu Poznańskiego Towarzystwa przyja- 
ci6ł Nauk w sprawie konkursu na życiorys M. Kopernika. 


3 - Rocznik Toruński 


33 


--
>>>
trycznego. Uzgodniono wreszcie, i:e Polkowski wyda dzieło włas- 
nym sumptem, zaś PTPN zakupi od niego tyle egzemplarzy, ilu 
b(;dzie miało prenumeratorów 2'1. 
Planowano także przetłumaczyć Żywot MikołaJa Kopernika na 
ji;zyki obce oraz wydac go po polsku w wersji taniej i popularnej. 
Projekty ks. I. Pnlkowskiego, przedstawione już 11 czerwca 
1870 roku na poznańskim zebraniu komitetu, przewidywały po- 
nadto osobne wydanie pism i listów Mikołaja Kopernika oraz 
wcześniejszych jego biografii. Ksiądz Polkowski przedstawił wtedy 
także konkretne propozycje co do zawartości albumu pamiątko- 
wego zrealizowanego póżniej w całości według jego pomysłu. Wy- 
dawnictwo zawierające reprodukcje artystyczne portretów i pom- 
ników wielkiego astronoma, podobizn jego rękopisów i medali wy- 
bitych na jego cześć, uzupełniono także Sloneczną Kantatą-- 
poematem napisanym przez Deotymę (Jadwigę Łuszczewską) 80. 
Projekt medalu pamiątkowego wraz z okolicznościowymi na- 
pisami pochodził również od I. Polkowskicgo. 
Ostatecznie Żywot Mikolaja Kopernika, drukowany u J. B. Lan- 
gego w Gnieżnie, ukazał się w styczniu 1873 roku w nakładzie 
1000 egzemplarzy. Równocześnie w tej samej ilości wydano Al- 
bum i medal. Wobec zwiększenia się liczby subskrybentów do 1600 
na początku roku 1873, szczególnie w zaborze rosyjskim, gdzie 
intensywną akcję propagandową prowadziły pisma warszawskie, 
zaszła konieczność zamówienia nowych nakładów, które dostar- 
czone zostały dopiero po uroczystościach. Nakłady łączne Żywota, 
Albumu i medalu wynosHy po 2200 egzemplarzy 3t. 
Inne materiały zebrane przez Polkowskiego, zwłaszcza zaś pol- 


2t A. Woj t k o w s k i, Towarzystwo Przyjaciól Nauk w Poznaniu w la- 
tach 1857-1927, Roczniki PTPN, t. L, Poznań 1928, s. 244-252. 
30 Album wydany staraniem Towarzystwa Przyjaciól Nauk w Poznaniu 
w czterechsetną rocznicę urodzin M. Kopernika. Fotodruk Bayera i Dutkie- 
wicza MDCCCLXXIII, druk J. B. Langego w Gnieźnie. utwór Deotymy 
w tym albumie nie znalazł się przypadkowo. Kult jej rodziców dla M. Ko- 
pernika spowodował w roku 1854 pierwsze wydanie De revolu-tionibus w ję- 
zyku polskim. 
31 Gazeta Toruńska nr 203 z 5 IX 1874: sprawozdanie z wydania pa- 
miątek na 400-letni jubileusz Mikołaja Kopernika w Toruniu. 


34
>>>
skie tłumaczenia prac Kopernika nie wchodzących w zakres astro- 
nomii, a także listów, wstępy do różnych wydań dzieła podsta- 
wowego, życiorysy i dokumenty kultu kopernikowskiego, wydane 
zostały dodatkowo w trzech tomach pod wspólną nazwą Koperni- 
kijana czyli materyaly do pism i życia Mikolaja Kopernika 32. 
Propagując gorąco wydanie pamiątek rocznicy, a w szczegól- 
ności przygotowanie ich wyłącznie przez polskich artystów, rze- 
mieślników i drukarzy, autor projektów był równocześnie prze- 
ciwny urządzaniu w Toruniu specjalnych uroczystości koperni- 
kowskich. Uważał, że wystarczy podczas Sejmiku Gospodarskiego 
w roku 1873 rozdać wydane pamiątki, bowiem uroczyste, publicz- 
ne obchody polskie mogą być uznane za manifestację lub rewolu- 
cyjną prowokację, która przyniesie więcej szkody niż pożytku 83. 
Te argumenty nie znalazły jednak poparcia ani w Poznaniu, 
ani w Toruniu. Sprawę przesądziło ostatecznie rozesłanie przez za- 
rząd Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk w styczniu 1873 
roku, zaproszeń na uroczystości toruńskie. Zaproszenia te skiero- 
wano do naj poważniejszych polskich instytucji naukowych oraz do 
uniwersytetów włoskich, w których niegdyś Kopernik był uczniem 
i profesorem. 
Stosunkowo późno, bo dopiero 9 stycznia 1873 roku, zawiązał 
się w Toruniu miejscowy komitet organizacyjny, zwany później 
gospodarczym. W jego sklad weszli: dr Franciszek Tadeusz Rako- 
wicz - toruński księgarz i wydawca "Gazety Toruńskiej", Wła- 
dysław Radkiewicz - urzędnik Banku Kredytowego w Toruniu - 
oraz trzej ziemianie, Emil Czarliński z Brąchnówka, Edward Doni- 
mirski i Łysomic i Ludwik Slaski z Trzebcza. Ten ostatni, wów- 
czas członek Izby Panów sejmu pruskiego w Berlinie, został prze- 
wodniczącym komitetu 84. 
Już na pierwszym posiedzeniu komitet toruński sporządził pro- 


li Kopernikijana t. l, 1873, s. 344, t. 2, 1873, s. 352, t. 3, 1875, s. 358, 
nakładem wydawcy, drukiem J. B. Langego w Gnieźnie. 
II I. P o l k o w s k i, Kilka slów w sprawie uczczenia Mikolaja Koper- 
nika, [w:] Kopernikijana..., t. 3, s. 133. 
Ił Gazeta Toruńska nr 9 z 12 I 1873: Odezwa Komitetu Uczczenia 400 
Rocznicy Urodzin Kopernzka. 


35
>>>
wizoryczny program uroczystości, których przygotowaniem miały 
zająć sit; trzy wydziały: gospodarczy, kwaterunkowy i przewozo- 
wy. Natychmiast po uzyskaniu zezwolenia władz miejskich na 
odbycie odrębnych uroczystości polskich ogłoszono w prasie za- 
proszenie do Torunia na dzień 19 lutego 1873 r. wszystkich, "którzy 
pragną uczcić naszego genialnego rodaka". Opublikowano też apel 
o zgłaszanie komitetowi przyjazdów oraz zamówień na kwatery. 
Wstępny program polski przewidywał przybycie gości w przed- , 
dzień głównych obchodów i spotkanie się ich z komitetem, tegoż 
dnia wieczorem, w odpowiednim lokalu, celem wzajemnego zapo- 
znania. Obchody w dniu rocznicy miały składać się z trzech części: 
z uroczystego nabożeństwa, z okolicznościowej akademii pod pa- 
tronatem Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk oraz ze 
wspÓlnego obiadu organizatorów i zaproszonych gości 35. 
Inaczej zbudowany był program niemiecki, r07.kładający uro- 
czystości na pelne dwa dni. Ponieważ Kopernik był katolikiem, 
a państwo niemieckie od pewnego czasu demonstracyjnie podkre- 
ślało swój luterański charakter, nie mogło oczywiście być mowy 
o urządzeniu oficjalnej uroczystości sakralnej. Obiad powitaLny 
dla gości niemieckich miał się odbyć już w dniu 18 lutego. Na ten 
sam dzień zaplanowane było także galowe przedstawienie teatral- 
ne. Natomiast w samym dniu rocznicy, po imprezach wstępnych, 
miało się odbyć przede wszystkim uroczyste zgromadzenie nauko- 
we w ratuszu, a następnie oficjalny bankiet w Dworze Artusa, po 
czym planowano wielką zabawę w salach ratusza. Obchody uświet- 
nić miała wieczorem wielka ilumInacja miasta, zwłaszcza rynku 
i pomnika Mikołaja Kopernika 3(1. 
Oba komitety, polski i niemiecki, planowały pokazanie go
ciom 


35 Gazeta Toruńska nr 26 z l II 1873: Program uroczystości toruńskich. 
86 Thorner Zeitung nr 38 z 14 II 1873: Festprogramm fur die 4 Siicular- 
feieT des Geburtstages von Nicolaus Copernicus. 
- 37 Dziennik Poznański, nr 6 z 9 I 1873, zapowiadał nawet, że Matejko 
przybędzie do Torunia wraz z obrazem. Patrz także: S. S e r a f i ń s k a, 
Jan Matejko - wspomnienia rodzinne, Kraków 1955, s. 370-371. Matejko 
ostatecznie obrazu do Torunia nie przysłał, wystawiając go podczas uro- 
czystości w Krakowie. 
8S Gazeta Toruńska nr 25 z 25 I 1873. 


36
>>>
miasta i pamiątek po Koperniku. Polacy liczyli ponadto na spro- 
wadzenie do Torunia i wystawienie w specjalnie wynaj
tym lokalu 
obrazu .Jana Matejki Kopernik. Zamówiony na początku 1872 roku 
przez hr. J. K. Działyńskiego, właściciela zbiorów kórnickich, miał 
być według obietnicy mistrza ukończony i przysłany do Torunia 
na uroczystości 37. Ponadto od przebywającego w Rzymie rzeź- 
biarza polskiego Wiktora Brodzkiego nadeszła zapowiedź wysłania 
do Torunia dwóch rzeźb z marmuru kararyjskiego, przedstawia- 
j ących Kopernika 31'!. 
Podjęcie przygotowań do dwóch równoczesnych i zakrojonych 
na dużą skalę obchodów stało się przyczyną wielu komplikacji, 
przede wszystkim dla strony polskiej, jakkolwiek właśnie strona 
niemiecka wykazywała większe zdenerwowanie 39. Trudno obecnie 
ustalić, w jakim stopniu słuszne były zarzuty Polaków, że komitet 
niemiecki, pragnąc sparaliżować polskie przygotowania, zarezer- 
wował dla siebie wszystkie lokale w mieście nadające się na więk- 
sze zgromadzenia 40. Dla uroczystości niemieckich rzeczywiście za- 
rezerwowane zostały sale ratusza, teatru miejskiego i Dworu Ar- 
tusa, lokal "Strzelnicy", hotel "Sans-Souci" i aule kilku szkół. Nie 


a8 Thorner Zeitung nr 7 z 9 I 1873, oceniając przygotowania do odr;b- 
nych uroczystości polskich pisała: Eigenti1mlich muss solches Vorgehen 
hierorts beriihren, wo seit Monaten schon von Stadtbehorden, Biirgerschaft 
und speziell vom hiesigen Copernicus-Verein fur Wissenschaft und KUllSt 
umfassende Vorbercitungcn getroffen sind, um das Fest im kosmopoliti- 
schen, oder nach leicht behebter AusdruckswlOise, internationalen Sinne zu 
feiern. 
40 I. P o l k o w s k i, Czterowiekowy jubileusz urodzin M. Kopernikl1 
w Toruniu, Gniezno 1873, 5. i: "Uliczna pogloska, że uroczystość nasza na 
cześć Kopernika ma charakter politycznej demonstracji i klerykalnej ma- 
nifestacji sprawiła, że niegrzeczną odmową przydatniejszych lokali starano 
się sparaliżować zamiary komitetu, wyprzeć nas w zaułki, uniemożebnić 
urządzenie oddzielnej czci, jaką chcieliśmy oddal" ziomkowi naszemu. Może 
też i to było powodem, że strona przeciv..,na, spodziewając się znacznie 
liczniejszego zjazdu gości swoich, wszystkie większe lokale dla siebie re- 
zerwowała, kt6re w nawiasie dodamy, pustką w rezultacie świcciły" Ga- 
zeta Toruńska, nr 17 z 22 I 1873 i 42 z 20 II 1873. zarzucała \"prost stroniE' 
niemieckiej, że postarała się o to, by komitct polski spotykał się wszędzie 
z odmową wynajęcia lokali. 


37 


.......
>>>
spodziewano się chyba jednak, że władze niemieckie, znając pro- 
gram uroczystości polskich, których narodowy charakter był sze- 
roko i otwarcie reklamowany, stawią do dyspozycji Polaków rzą- 
dowe budynki. 
Beznadziejną, jak się zrazu wydawało, sprawę lokalu na uro- 
czystości polskie rozwiązało oddanie do dyspozycji komitetu pol- 
skiego pomieszczeń hotelu "Pod Trzema Koronami", który za- 
ledwie w październiku 1872 roku przeszedł, drogą kupna na włas- 
ność polskiej firmy Modesta Witolda Duszyńskiego. Biorąc pod 
uwagę ówczesne położenie Polaków w Toruniu, zwlaszcza zaś sła- 
bość polsldego przemysłu i usług zdanych, jak się wydawało, na 
łaskę i niełaskę bogatego klienta niemieckiego, nie sposób zaprze- 
czyć, że Duszyński, oddając swój świeżo nabyty hotel do dyspo- 
zycji polskiego komitetu kopernikowskiego, wiele ryzykował. Czyn 
jego zasługiwał więc na szczególne uznanie 41. 
Po uzyskaniu zgody na urządzenie uroczystości religijnej w ko- 
ściele Św. Jana, administrowanym wówczas przez proboszcza 
Em,Ha Schmeję, hotel "Pod Trzema Koronami" zapewniał więc 
odpowiednie, choć mimo wszystko dość szczuple pomieszczenia na 
pozostałe obchody polskie. Tam też zaplanowano spotkanie zapo- 
znawcze gości polskich w dniu 18 lutego, zaś w dniu rocznicy 
uroczystą akademię, a następnie wspólny obiad. 
Po ogłoszeniu programu uroczystości niemieckich, wskazujące- 
go na to, że teatr miejski w Dworze Artusa, jak i cal y budynek, 
nie będzie wieczorem 19 lutego wykorzystywany, członek polskie- 
go komitetu i radny miasta dr Franciszek Tadeusz Rakowicz pod- 
jął starania o uzyskanie tego lokalu na polską imprezę teatralną. 
Odpowiedni wniosek wystosowany został do komitetu uroczystości 
niemieckich, któremu władze miejskie oddały lokal do dyspozycji. 
Wniosek zostal odrzucony, tak przez komitet, jak i przez zarząd 
Copernicus- V erein 4:!. 


(I Gazeta Toruńska, nr 42 z 20 II 1873, donosiła, że już w grudniu 
1872 r. odbyła się w hotelu ..Pod Trzema Koronami" impreza polska, jaką 
była wystawa gwiazdkowa Towarzystwa P17.emysłowego. 
42 WAPB OT, Akta Copernicus Verein II, 13, Protokollbuch 1864-1873, 
k. 294, 304 i 307. 


38
>>>
.\.
"'J .f"'F' 


.. 



, .. 
:
 
4t " . . r,. 

' 
iP 
 . 
. 1 _-. (;-'I


.

:,:
. "':\ 
G' . .
 \ 
 " ,t. r .u." .\ 

 ' .' 
 
 I ( . k'Ńt . 
.. ,,
,':I 
 ' l ,Ul\.O\JtłK ., 
n\", \\+.' I
 . 2! "Ii, IIr.jIIIĄ'n '.' 
. 
'''N .. ..... t7ś 
 ,. 
$-W 

 . i
' )' .!.
 . N . - M\!I;\ęt.X,Xill p..
 
r . .,
 '. f ;;;.. T1j.,.N c 
r ODDAJ" .. 
. . " . 
 . ł\OllAcY. \ . 
,
. .r:t::,,',' . - \ ,.,:_.."",,, ..' . ".: 
V'ł'f"'. 
 
.ltf
 vot '\,
 . ",,_ 


. 


! . 


Medal okolicznościowy 


Komitet polski, zdając sobie sprawę z tego, że przygotowanie 
w pomieszczeniach hotelu dwóch kolejnych imprez - uroczystego 
zgromadzenia naukowego i galowego obiadu - jest ze względów 
organizacyjno-gospodarczych niemożliwe, zabiegał o uzyskanie na 
pierwszą z nich innego lokalu. Dosłownie w ostatniej chwili udało 
się wynająć niewielką salkę z galerią w posesji Alberta Barczyń- 
skiego, przy ulicy Wielkie Garbary 5 43 . 
Nadeszły uroczyste dni. Gości zjeżdżających do Torunia .witano 
z honorami na dworcu, gdzie stale dyżurowali pełnomocnicy ko- 
mitetu polskiego, oznaczeni szarfami koloru białego, oraz niemiec- 
kiego z szarfami w kolorach czerwono-biało-czarnych. W ich dys- 
pozycji znajdowało się kilkadziesiąt paradnych powozów dostar- 



8 Nazwisko właściciela posesji wymienia Dziennik Poznański nr 44 
z 22 II 187
. Patrł: także W APB OT. akta gruntowe sygn. 7134. Sala znajdo- 
wała się prawdopodobnie w nie zachowanym budynku drewnianym na ty- 
łach posesji. 


39 


---
>>>
czonych przez miejscowych kupców i okoliczne ziemiaństwo. Sam 
tylko komitet polski miał ich około dwadzieścia 41. 
Każdy z komitetów miał oczywiście własne biuro informacyjne 
przydzielające przybyszom zarezerwowane miejsca hotelowe 
i kwatery prywatne. Wobec przyjazdu wielkiej liczby uprzednio 
nie zgłoszonych gości polskich natychmiast ujawnił się poważny 
brak mieszkań i kwater, które zresztą już wcześniej znacznie po- 
drożały 45. Toteż wielu przybyszów odjechało wieczornym pocią- 
giem do Bydgoszczy, by tam przenocować. Tegoż dnia, 18 lutego, 
polskie biuro informacyjne mieszczące się przy ul. Żeglarskiej 105, 
w domu będącym od kilku lat siedzibą większości instytucji pol- 
skich 48, załatwiło prawie 400 zarejestrowanych gości. Otrzymy- 
wali oni bilety na mieszkanie i na uroczysty obiad, a także karty 
wstępu na imprezy. Gości, którzy uprzednio zameldowali swój 
przyjazd, odprawiano na kwatery powozami z przewodnikiem. 
Bardzo wydatnej pomocy w tym zakresie udzielało komitetowi go- 
spodarczemu miejscowe Towarzystwo Przemysłowe 47. 
Ze strony zarządu Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk 
i komitetu toruńskiego zaproszono na uroczystości toruńskie nie 
tylko delegacje uniwersytetów i środowisk studenckich, lecz także 
władze wielu miast i licznych przedstawicieli duchowieństwa, 
zwłaszcza zaś kapituł chełmińskiej, gnieźnieńskiej, poznańskiej 
i warmińskiej. 
Już w styczniu dochodziły do Torunia różne, nieraz sprzeczne 


44 Gazeta Toruńska nr 42 z 20 II 1873. 

s Gazeta Toruńska nr 17 z 22 I 1873. 
4B W domu tym (obecnie ul. Żeglarska 10) mieściły się wówczas nastę- 
pujące instytucje polskie: drultarnia J. Buszczyńskiego, redakcja Gazety 
Toruńskiej, księgarnia dra F. T. Rakowicza, sekretariat Towarzystwa Po- 
mocy Naukowej dla Dziewcząt i biuro zarządu Toruńskiego Towarzystwa 
Pożyczkowego. 
47 Gazeta Toruńska, nr 44 z 22 II 1873, pisała w tej sprawie: "Imieniem 
wsz)"stkich składamy podziękę Komitetowi, a przy tym i p. Wł. Radkiewi- 
czowi, który przy tej pracy nadstawiał pleców i dołożył ręki, mając w tym 
dziclną pomoc p. B. Rogalińskiego [...] Członkowie Towarzystwa Przemy- 
słowego b)'U nie tylko zastępcami i wyręczycielami Komitetu, ale także 
współgospodarzami". 


I 
ł 
. 


40
>>>
Komitet uroczy- 
stości jubileuszo- 
wych w Toruniu 


"oglTfT /JSTANOWlr'lY W TOMIU 


I 



 


-l 
r 


« 


.
 
\ 
1 
 
4, 


wiesci, O składzie niektórych delegacji wybranych przez zaproszo- 
ne miasta i instytucje. Delegacje takie postanowiły wysłać rady 
miast Krakowa i Lwowa oraz uniwersytety - warszawski i lwow- 
ski. Natomiast Uniwersytet: Jagielloński w Krakowie zawiadomił, 
że senat uchwalił własne obchody kopernikowskie, w związku 
z czym nie może być mow
T o wyjeździe kogokolwiek do Torunia 


41
>>>
na koszt uniwersytetu. Jak doniósl ponadto pro£. dr M. F. Kar- 
liński, dziekan Wydzialu Filozoficznego UJ, na posiedzeniu tegoż 
Wydziału w dniu 20 XI 1872 r. nikt z obpcnych profesorów nie 
wyrazU zamiaru udania się do Torunia na własny koszt 46. 
Udział licznych przedstawicieli zgłosiły za to organizacje stu- 
dentów polskich na wielu uniwersytetach. Także kapituły zapro- 
szonych diecezji, z wyjątkiem warmińskiej urządzającej obchody 
własne, zapowiedziały przysłanie swoich delegacji. Natomiast na 
indywidualne zaproszenia skierowane do biskupów wpłynęły od- 
powiedzi odmowne, tłumaczące z reguły niemożność przybycia po- 
deszłym wiekiem i złym stanem zdrowia dostojników kościoła ł!J. 
Zaproszenia do uniwersytetów wł03kich skierowane zostały za 
pośrednictwem Wincentego Arnese, członka Towarzystwa Narodo- 
wego Włoskiego Uczonych, Literatów i Artystów w Neapolu. Uni- 
wersytety te zawiadomiły Poznańskie Towarzystwo Przyjaciół 
Nauk, że zaproszenip przyjęły i poprosiły Wincentego Amese 
o reprezentowanie ich na toruliskich uroczystoścIach polskich 50. 
O wiele liczniejszy był oczywiście zastęp osÓb i reprEzentowa- 
nych przez nie i,nsty1ucji zaproszonych przez komitet niemiecki. 
Władze państwowe zastępował jednak urzędnik lniezbyt wysokiej 
rangi, a mianowkie prezes regencji z Kwidzyna hr. Eulenburg. 
Jeśli chodzi o zakłady naukowe, to mimo zaproszenia wszystkich 
uniwersytetów i astronomicznych obserwatoriów niemieckich, zja- 


tS K. B o t h k e, Geschichte des Copernicus-Vereins fiir Wissenschajt 
und Kunst, Toruń 1904, s. 220, wymienia proC. Fr. Karlińskiego jako członka 
honorowego tego tov.arzystwa od roku 1864. Patrz także WAPB OT, Akta 
Copcrnicus Verein II, 13, Protokollbuch 1864-1873, k. 200, gdzie mowa 
o pomocy prof. Karlińskiego udzielanej towarzystwu w roku 1871 podczas 
jego pierwszych prób dotarcia do n;kopisu De revolutionibus. Karliński był 
gorącym propagatorem idei wybudowania w Toruniu obserwatorium astro- 
nomicznego. Zaproszony na uroczystości niemieckie wytłumaczył odmowę 
przybycia koniecznością udzialu w obchodach krakowskich. 
4P I. P o l k o w ski. Czterowiekowy }ubzlew'z, s. 8. Patrz także Dzien- 
nik Poznański nr 42 z 20 II 1873. 
30 Vincente Arnese wydał szereg prac poświęconych sprawom polskim 
m.in. w języku francuskim Avont, durClnt et npres Za revolution polonais' 
de Z'unnee 18G3, docu1rLents personneZs, corespondance, articZes de jour- 
neau.r, discours de pendant une periode de 20 ans, Poznań 1882, s. 149. 


42 


--
>>>
wili się tylko przedstawiciele uniwersytetów w Lipsku, Królew- 
cu, Wrocławiu i Halle. Uniwersytet berliński spóźnił się nawet 
z życzeniami dla organizatorów obchodu. Wpł:ymęły onE' dopiero 
późnym popołudniem dnia 19 lutego, po głównej uroczystości nau- 
kowej. 
Pierwsi, już wieczorem 17 lutego, przybyli do,Torunia delegaci 
uniwersytetów włoskich na uroczystości niemieckie. Jako delegat 
uniwersytetu w Rzymie, posiadający równocześnie pełnomocnic- 
two do reprezentowania uniwersytetu w Padwie, przybył profesor 
literatury łacińskiej, Onorato Occioni. Natomiast uniwersytet 
w Bolonii reprezentował profesor literatury greckiej i dziekan 
wydz.ału filozofii, Gaetano Pelliccioni. Trzecim gościem, w pew- 
nym sensie zagranicznym, przybyłym jednak z Berlina, z inicja- 
tywy własnej, był dr Thompson, sekretarz zagraniczny nowojor- 
skiego Towarzystwa Geograficznego 
1. 
Vincente Arnese zachorował w podróży i nie przybył do To- 
runia 52. Także, mimo zapowiedzi, nie przybyli na uroczystości pol- 
skie przedstawiciele instytucji naukowych i uniwersytetów pol- 
skich podległych władzom zaborczym Austrii i Rosji. Doniesiono 
między innymi, że przedstawicielom uniwersytetu warszawskiego 
doręczono w ostatniej chwili zakaz wyjazdu do Torunia, podpisany 
przez generała Szuwałowa, naczelnika Oddziału II Carskiej Kan- 
celarii w Petersburgu 5
. W zaborze rosyjskim wstrzymano też 
wizy wyjazdowe widu osobom prywatnym. Natomiast z zaboru 
austriackiego stawiły się delegacje rad miejskich Krakowa i Lwo- 
wa w osobach profesorów Bochenka, Dworskiego, Czerkawskiego 
i Bałutowskiego. 
Wśród Polaków, którzy przybyli na uroczystości kopernikow- 


SI Die vierie Siicularjeier..., S. 7-13. 
II Dziennik Poznański, nr 46 z 25 II 1873, zamieścił artykuł V. Arnese 
pt. Instytucje wloskie i jv.btileusz Kopernika, wyjaśniający przyczyny jego 
nieobecności na uroczystościach polskich w Toruniu. 

s Dziennik Poznański nr 42 z 20 II 1873 i nr 44 z 22 II 1873. Komentując 
tę decyzję, gazeta pisała: ,.Rząd moskiewski zapewne na komendę żelaznego 
księcia [Bismarcka] wydane już pozwolenia dla delegatów uniwersytetu 
warszawskiego cofnął i w;rjazdu im zabronił [...j Petersburg słucha teraz 
Berlina w podobn
' sposób, jak Berlin słuchał Petersburga za Aleksandra r. 


43
>>>
skie do Torunia, była za ta wielu przedstawicieli organizacji oświa- 
tawych i społecznych Paznania, a przede wszystkim Paznańskiega 
Tawarzystwa Przyjaciół Nauk, Towarzystwa Oświaty Ludowej 
i innych. Bardzo licznie r€prezentowane były też śradowiska zie- 
mian Wielkopolski i Pamarza Gdańskiega oraz kleru, a także stu- 
dentów polskich z Krakawa, Lwowa, Wracławia, Berlina, Lipska 
i Gryfii ;;-1. 
W przeddzień uraczystości pajawiła się w mieście również wiele 
delegacji chłopów palskich, szczególnie z podtaruńskich wsi. De- 
legacje te przyjmował w swej oficjalnej siedzibie mieszczącej się 
w Banku Kredytawym dr Karal Libelt, przewadniczący kamite- 
tu naukowego uraczystaści. W siedzibie sekretarza tegoż towa- 
rzystwa wydawane były w tym czasie pamiątki: księga z życio- 
rysem Mikałaja Kopernika, album pamiątkawy i medal. 
Pa ulicach snuli się też liczni dziennikarze polscy przybyli 
z różnych stron. Zafascynawani odświętnym ruchem w mieście, 
gatowi byli przypisywać mu całkowicie polski charakter. Oto ca 
pisał jeden z nich: 
"W ciągu dnia da samega wieczara nadciągał coraz liczniejszy 
poczet osób. Każda dzielnica Polski ma tu liczny zastęp. Na maście 
ruch ożywiony, do takawego przyczynia się przeważnie nasz ży- 
wiał. Charakter miasta ma wydatnie polską barwę. Na każdym 
kroku słyszysz mowę polską, widzisz polską serdeczną twarz" :,.;. 
Przewidywania, że na uroczystości palskie przybędzie nie wię- 
cej niż 200 gaści 'Okazały się zupełnie błędne, liczba ta bawiem ca 
najmniej się potroiła 56. 
We wtarek, dnia 18 lutega 1873 r., kiedy na uroczystaści palskie 
jeszcze zjeżdżali gaście, realizacja programu niemieckiego była jui: 
w pełnym biegu. Po wstępnym zapaznaniu się uczestników uro- 
czystości, na obiedzie w hatelu Sans-Souci, a gadzinie 17,00 'Odbyła 
się w ratuszu aficjal1ne przywitanie gaści hanarawych i licznych 
przedstawicieli prasy. Przemówienie powitalne wygłasił nadbur- 


54 I. P o l k o w s k i, Czterowiekowy jubileusz, s. 8. 

5 Dziennik Poznański nr 42-43 z 20-21 II 1873. 
68 I. P o l k o w s k i, Czterow-iekowy jubileusz, s. 7. 


44
>>>
Okolicznościowy numcr "Gazety To- 
ruńskiej" 


;
 C.AZEIA TORUNSKA. 
.
 


Pemitel 
UI;B:OŁAJA XOPEENI::B::,A 


........60(1-....... 1...............-ł:..tI.....

.,."..._I!I....,.hl"r 




..- ł=..W:--"
 
::;;.. -- - 
... 
' . 
 _ 
 . 
:.!.
,..t
 
=-= '_ 
 . ,- - . ::0 , ' _.- -- - 
- :"' . :- _ ; -:t . 
E;- ;: 
.)
 "" 

,.,._........."" -. 
.-..,. _ lo ... 

;-.:;:.. ł-;:, . 
,...,. == 
Ę:


:':';--:.it
-
 

2 :
;
; 
 
=

::J-'
= 
;?E-:


"'!:::
 


:::. "t..., "':'... 
:......
-i.-:.:-:: 
_."'t' _:.::...o;:.
'- 
=-..:-
. '00"" ............
..ł:-. 
ł!.
_ 
.
 oz:.:-:..::::. 
.1:."-'-1""''''=""",,':'-'' ..... 
c:.
 -:.
:::: u.: :.... ":. 
 
..'Ił..-. _ 
........ł-... .\t
 :......'t: 

..=';.

......... --- 
:::.
.;
'':':
'
=:;;:.:::.= 



=:.:.:'::-"-=-
 
.. .....,.....",.- 
......,......,.
 
.._,-ł-=',
 


..........:-..,-....-..--- 
"'-.:-1 ._.".... .....-.....,. 
.....- - 
_".-ł.. 
=- ,"'---- 
. -",'::. 
=:"':':"-:-=:= r:-.....c 
.
-.--. ."-ł..,' 

 .. -'.........- 
-
 -:7.:::-::::- :;:::J.:' -:.:: 

 _'::'1 ..: "'';''S 
:z:. ........... MIo-"-. -I.. ..-- 
=.(..-...... ....-
-....... 

==:-ł..:-::,::.:..ł
 
:i., :.. t.:. -;..::. 
"=:.::: 
"'... 
_
 fk:;;ł

. 
=:;;.:. *" 
:.:::;. to::- ........ 
""""" ..w..__........__....... 


lE::S=;..
 
$u
3

%

 
.-,."",.......11\......., 
===:'E
=.E:

:: 

:::::..
 
..:--=:: 


...::;
 
C;; 
S:.ifł .-- 
 ..;:- 
....: 1i 
:::p.:"

.;...-= 
=



 = 
$


:
. 
 =E
 


mistrz Torunia Bollmann. W imieniu gości jako pierwszy odpo- 
wiedział dr Bruhns, przedstawiciel uniwersytetu lipskiego. Rozwiał 
on od razu mit o traktowaniu Kopernika jako właS!I1ości wszystkich 
narodów. Stawiając go obok Kepiera i Newtona oświadczył, że ci 
trzej wielcy ludzie, jako przynależni w pewnym sensie do narodu 
niemieckiego, są wielką jego dumą. Gdy bowiem Kopernik urodził 
się na kresach wschodnich państwa niemieckiego, drugi zaś refor- 
mator w południowo-wschodnich Niemczech, to Newton, wielki 
Brytyjczyk, należy do kraju, którego mieszkańcy wywodzą się 
z ludów niemieckich 57. Na tymże spotkaniu dwuznacznej próby 
przeniesienia odkrycia kopernikowskiego na grunt reformacji do- 
konał prof. dr Caspary z uniwersytetu królewieckiego, nazywając 
Kopernika wybawcą z więzów kościelnej ortodoksji ;,s. 
Po skończeniu tej uroczystości jej uczestnicy, zgodnie z progra- 


6
 Die Vlierte Siicularfeier..., s. 16. 
58 Ibid., s. 17. 


45
>>>
mem, udali SH
 do Dworu Artusa, aby wziąć udział w galowym 
przedstawieniu teatralnym 59. 
Treść sztuki pt. Copernicus, w pięciu aktach, napisanej przeZ 
dyrektora Adolfa Prowego i opartej na wspomnianej już powieści, 
daje przekrój całego żywota wielkiego astronoma. Podobnie jak 
w powieści są tam sceny uwielbienia dla Krzyżaków i nienawiści 
do Polski. W sposób szczególnie zawzięty wyrażają tę nienawiść 
dziad i ojciec astronoma. Stary Łukasz Watzenrode przepowiada 
nawet upadek Polski i pojawienie się cesarskiego orła, który roz- 
postrze swe skrzydła nad Toruniem. W jednym z aktów podkreślo- 
na jest też z naciskiem niemiecka narodowość Kopernika, ustalona 
rzekomo w sposób dobitny przez jego włoskich nauczycieli. 
Przedstawienie wyreżyserował dr Meyer, toruński poseł do 
Reichstagu. Prologi do poszczególnych aktów wygłaszała jego mał- 
żonka. Wśród aktorów był też autor całego widowiska, grający 
samego Kopernika. Pozostałe role podzielone zostały między człon- 
ków Copernicus-Verein. Drukowane egzemplarze sztuki zostały 
rozdane widzom 60. 
Po przedstawieniu, około god7iny 21,00, uczestnicy obchodu 
niemieckiego przenieśli się na górne piętro Dworu Artusa, gdzie 
odbyła się uroczysta kolacja. 
O tej samej porze, po przeciwnej stronie rynku, w pomieszcze- 
niach pierwszego piętra hotelu "Pod Trzema Koronami", rozpoczął 
się także polski wieczór zapoznawczy członków komitetów polskich 
i zaproszonych gości. Z ramienia Poznańskiego Towarzystwa Przy- 
jaciół Nauk wzięli w nim udział członkowie zarządu: K. Libelt, 


59 n. H e u er, Die drei Artushofe u71d der Junkerhof in Thorn, Thorn 
1917, s. 58-59, zamieszcza opis ówczesnego dworu Artusa połączonego z te- 
atrem miejskim. Sala teatralna znajdowała się na parterze l posiadała około 
500 miejsc, w tym część na niskich balkonach. Ogólna wysokość sali wy- 
nosiła zaledwie 6,60 m. Na piętrze ponad teatrem znajdowały się pomiesz- 
czenia dla imprez rozr:rwkowych i okolicznościowych z salą balową. 
au A. P r o we, Bildcr aus dem Leben von Copermcus, Ein dramati- 
sches Gemaide in 5 Akten. Wydanie książkowe ukazało się pod tytułem: 
Copernicus, ein dramatisches Geddcht von Adolf Pro we, Festspiel zur vier- 
ten Siicularfeier der Geburt l'071 Nicolaus Copernicus, eingefilhrt im Stadt- 
thcater zu Thorn, Berlin 1874, s. 111. 


46 


-
>>>
Świderski i SzuJe. Jako przedstawiciele miast Krakowa i Lwowa 
przybyli profesorowie i działacze społeczni: L. Bochenek, A. Dwor- 
ski, E. Czerkawski i F. Bałutowski. Centralę Towarzystwa Oświa- 
ty Ludowej w Poznaniu reprezentowali dr W. Niegolewski i dr 
Z. Szułdrzyński. Obecni też byli liczni przedstawiciele środowisk 
studenckich oraz dziennikarze P.I. 
Główne obchody niemieckie rozpoczęły się nazajutrz o godzi- 
nie 7,00 muzyką i śpiewem chóralnym z wieży toruńskiego ratusza. 
O godzinie 9,00 w kilku szkołach toruńskich rozpoczęły się uro- 
czystości kopernikowskie dla młodzieży. Najważniejsza z nich od- 
była się w gimnazjum męskim, z głównym punktem programu, 
przemówieniem nauczyciela tegoż gimnazjum prof. dr E. Fasben- 
dera 62. 
O rozpoczęciu obchodów polskich dało znać o godzinie 10,00 
bicie dZIwonów z wieży kościoła Św. Jana, gdzie zbierali się za- 
proszeTIi goście i tłumy mieszkańców miasta. Pełniący honorową 
służbę członkowie komitetu i marszałkowie kościelni, ze swymi 
długimi laskami, zupełnie ginęli w tym tłumie. 
Kościół, staraniem komitetu gospodarczego, Towarzystwa Prze- 
mysłowego i proboszcza Schmeji, był wspaniale ozdobiony zielenią, 
girlandami i festonami. Ławki w prezbiterium, gdzie zasiedli goście 
honorowi, przybrano karmazynowym suknem. Całością dekoracji 
kierował architekt Hebanowski z Poznania. Głównym jej akcen- 
tem był marmurowy posąg Kopernika, rzeźbiony w Rzymie przez 
Wiktora Brodzkiego. Ustawiono tę rzeźbę wśród,kwiatów i zieleni, 
w miejscu, gdzie nawa główna łączy się z prezbiterium. 
Powszechną uwagę zebranych zwracał fakt, że wśród zapro- 
szonych gości honorowych w prezbiterium zasiedli także przed- 
stawiciele zarządu miejskiego 1;3. 


VI Dziennik Poznański nr 43 z 21 II 1873. 
82 Festvortrag bet der 400 jłi.hrigen Feier des Geburtstages von Nicolau,
 
Copernicus am 19 Februar 1873 im Gymnasium zu Thorn, gehalten von 
dr Eduurd Fasbender, Professor. Druk J. Buszczyńsldego. Toruń 1873, s. 20. 
Gazety polskie jednogłośnie podkreślały uC'lciwe i bezstronne przedstawie- 
nie postaci Kopernika w tym przemówieniu. 
13 Dziennik Poznański, nr 44 z 22 II 1873, niE"zwykle naiwnie i całko- 
wicie opacznie tłumaczył kurtuazyjne gesty strony niemieckIej wobec ob- 


47
>>>
Nabożeństwo celebrował kanonik Prądzyński z Pelplina w aSY- 
ście licznego duchowieilstwa. Uroczyste kazanie wygłosił ks. dr 
L. Jażdżewski, poseł polski do parlamentu niemieckiego. Śpiewał 
toruński chór Towarzystwa Św. Cecylii, najstarszy chór polski lIla 
Pomorzu Gdańskim, założony w roku 1867 1Jł . 
Po uroczystości religijnej uczestnicy obchodów polskich podzie- 
lili się na małe grupy, które zwiedzały miasto i pamiątki po Ko- 
perniku. Na każdym kroku spotkać można było grupy Polaków, 
a na niektórych ulicach panował niezwykły tłok. Miasto bogato 
przystrojone okolicznościowymi dekoracjami zwiedzali też liczni 
goście niemieccy, mieszając się z Polakami. Na wielu domach po- 
wiewały chorągwie 65. 
Tymczasem w południe, w wielkiej sali ratusza udekorowanej 
przez dostawcę dworu Hausotte z Berlina, rozpoczęła się głÓwna 
uroczystość niemiecka w obecności 600 zaproszonych gości. Uro- 
czystość tę poprzedziły występy śpiewaczo-muzyczne dużego ze- 
społu pod kierunkiem dra Meyera. 
Punktem kulminacyjnym obchodu było przemówienie dra 
Leopołda Prowego, prezesa Copernicus- V ereirn, będącego od trzech 
lat głównym motorem przygotowań niemieckich. W przedstawie- 
niu faktów i materiałów historycznych mowa Prowego niejedno- 
krotnie kłóciła się z zasadami bezstronności i obiektywizmu, któ- 
rych brak sam jej autor niejednokrotnie zarzucał stronie polskiej. 
Prowe stworzył niemiecki wizerunek Torunia i wielkiego astro- 
noma, pomijając to wszystko, co mogłoby ukazywać jego polskie 
oblicze. Opisując lata studiów Kopernika w Krakowie, Prowe nie. 
wahał się stwierdzić, że wszystkie miasta w Polsce, z Krakowem 
na czele, zostały założone przez Niemców. Później oczywiście prze- 
milczał całkowicie antykrzyżacką działalność Kopernika na War- 


( 


chodów polskich: "Przeciwnicy nasi, czcząc naszego rodaka, nie mówią już 
więcej o jego niemieckiej narodowości [...] Uroczystość więc dzisiejsza jak 
jest z jednej strony czcią dla genialnego rodaka, tak z drugiej tryumfem 
prawdy, która długo bojować musiała z fałszem aż wreszcie w całej swej 
piękności i w całym swym majestacie na wierzch się wydobyła". 
at Chór ten istnieje do dnia dzisiejszego. 
as Dziennik Poznański nr 44 z 22 II 1873. 


48
>>>
mii podczas wojny polsko-krzyżackiej 1520-1524, szczególnie zaś 
jego zasługi wokół obrony Olsztyna. Toruń określił Prowe jako 
miasto zawsze leżące na granicy .niemieckiego życia. Od czasu 
bowiem kiedy Krzyżacy stworzyli tu nowe Niemcy, aż do dni 
dzisiejszych, w odległości tylko jednej m1li od miasta znajduje się 
granica Słowiańszczyzny, obsadzona niegdyś przez wielkie pań- 
stwo polskie, a dziś przez Rosję 66. 
)o Aktualna sytuacja narodowościowa w Toruniu, rzutująca na- 
wet na trwające uroczystości, zwłaszcza zaś przeprowadzenie za- 
ledwie parę miesięcy wcześniej rygorystycznych prób zupełnego 
usunięcia nauki języka polskiego ze szkół elementarnych 67, nie 
przeszkadzała Prowemu stwierdzić na zakończenie, że uroczystość 
niemiecką udało się zorganizować bez jakiejkolwiek fałszywej 
nuty, mimo wielkiej łatwości przepojenia jej patriotycznym ciep- 
łem. Czyniąc ten przytyk do narodowego charakteru uroczystości 
polskich, Prowe zakończył SVv'ą mowę zapewJlieruem, że gdyby 
duch Kopernika powstał' z grobu i znalazł się między uczestnikami 
obchodu, dziękowałby wraz z nimi cesarzowi Wilhelmowi. Zwłasz- 
cza zaś wyrażałby podziękowanie za to, że podczas proklamowania 
Rzeszy Niemieckiej oznajmił on głośno przed całym światem swoją 
wolę pomnażania dóbr państwa nie drogą wojennych zdobyczy, 
lecz dziełami pokoju, wolności i obyczajności. "Kopernik - dodał 
Prowe - dziękowałby lIlaszemu cesarzowi Wilhelmowi za to, że 
on, 76-letni władca, z młodzieńczą odwagą podniósł sztandar wol- 
nego ducha i w walce o naj szlachetniejsze dobra ludzkości kroczy 
z niIn mocno i pewnie przed nami" 6'i. Mowa zakończona została 
okrzykiem na cześć cesarza. Po tym przemówieniu nastąpiła de- 
koracja dra Leopolda Prowego orderem Czerwonego Orła IV klasy. 


Bft Festrede zur 4 Sćicularfeier des Geburtstages von Nicolaus Copernicus 
"ehalten im Saule des Rathauses zu Thorn am 19 Februar 1873 von Leopold 
Prowe, Berlin 1873, s. 5. 
G7 Gazeta Toruńska, nr 248 z 27 X 1872, donosiła, że nauczyciele szkół 
elementarnych w Toruniu dopuszczają się niesłychanego pogwałcenia prze- 
pisów regulujących zakres nauczania języka polskiego, rugując go ze szkół 
nie tylko tam, gdzie jest dozwolony, lecz nawet tam, gdzie wręcz jest na- 
kazany. 
B8 Die vierte Sćicularfeier..., s. 75-76. 


4 - Rocznik Toruński 


49
>>>
J;'
J_ łY9ł
 
o.400-.ł.uu. Uro4ałn XQ
", 
Toru.. 1(.1 .ut.6 1:'78 


...;f
'.\"i 


Obie strony biletu wstępu na odczyt 
naukowy w dniu 19 II 1873 r. 
(Ze zbioru Biblioteki UMK w TOI"u- 
niu) 


.. 


- 
Bilet na odczyt. 
Hn {. kr2-4' e......-;? 
 


l. 


.'Kamill'!. . 
 
1NAJI....w. iii, In. .'JlIIk. 1I....u II' 1"'1. 
.:---:r

._1: 


. 


Godno wid&flnia, 


-I: \V k. 
. Chrjo I "II I .pi:n
m 
ł
1 ł ... l h',pl rmktl 
rl 
..I" 
\\ j,,1'} .łI:\t "4.1 
. -r. I 
W tiłtt . 
M)Ił'-'. , 
(I 
." 
\' ",,- 


I w;.lhlm I 


ł
jłł h. 
\ , 
Ih .,(:) , 
"...gra 


I 
. WkljJl: 
____Ii... 
4 Ilum 
L 1\ 
(I 'J 
., /. 
"'" 


"'1 ... 


'"I'" t,l 


_ Al,. 
lO 1{ 
H. "cb,. 
1:01.1'''''''' 


. 


11{".1O mu.: .. 
,u..u. ,hl . nrłJf1tf' 14 
r hl' j.hło " (1'\ LUt- 
...., ....kW)" 
mi,", 
_"\I 

 !ł'ł- ...1. n.. IUrv 
"te.,. . 


..., 

łe3"'! ł 


W imieniu cesarza odznaczenie to wręczył hr Eulenburg, prezes 
Regencji Kwidzyńskiej 69. Następnie przemawiali przedstawiciele 
uniwersytetów włoskich i niemieckich. Jak wynika ze sprawozdan 
niemieckich, delegat włoski Onorato Occioni, przemawiając po ła- 
cinie oświadczył, że Kopernik jest w równym stopniu Włochem, 
jak Francuzem, Niemcem lub Polakiem 79. 


l 


" Ibid., s. 77. 
70 Ibid., s. 77--82, przedruk łacińskich tekstów przemówień Włochów. 


50
>>>
l 


,. 


l 


Jeśli chodzi o delegatów pozostałych uniwersytetów, to na ogół 
unikali oni jakichkolwiek wypowiedzi na ten temat, jak i wszel- 
kich aluzji politycznych. Wystąpili z nimi natomiast przedstawi- 
ciele miast Gdańska i Chełmna, którzy przedstawili Toruń jako 
miasto dzierżące od stuleci wierną i mocną straż !niemieckich oby- 
czajów i nauki nad Wisłą. Akademię zakończono o godzinie 15,00 
muzyką oraz odczytaniem pisma z pozdrowieniami od cesarza, które 
przekazane zostały komitetowi za pośrednictwem tajnego radcy 
dworu von Wilmowskiego. 
Równocześnie odbywała się główna uroczystość polska w sali 
przy ulicy Wielkie Garbary 5 (Nowe Miasto 277-278). 
Z powodu szczupłości lokalu prawo wstępu mieli tylko delegaci 
poszczególnych organizacji i środowisk polskich oraz zaproszeni 
goście. Miejsca na balkonach zarezerwowano dla pań, które nie 
brały udziału w galowych przyjęciach w hotelu "Pod Trzema Ko- 
ronami". Kilka osób przybyło w strojach narodowych z karabe- 
lami. Uwagę wszystkich skupiało wzniesienie prezydialne obite 
karmazynowym adamaszkiem, między dwiema kolumnami, na któ- 
rych znajdowały się dwa popiersia Kopernika przybrane wieńcami 
laurowymi 71. 
Przed wzniesieniem, na długim stole, rozłożone były autografy 
Kopernika nadesłane przez księcia Władysława Czartoryskiego 
z Paryża, rzadkie i pierwsze wydania dzieł astronoma z biblioteki 
kórnickiej, warszawskie wydanie O obrotach cial niebieskich na- 
desłane przez Deotymę oraz liczne wizerunki i komplet medali 
kopernikowskich ze zbiorów hr. Leona Skórzewskiego z Lubostro- 
nia. 
Uroczystego otwarcia obrad i powitania obecnych dokonał prze- 
wodniczący komitetu !naukowego dr Karol Libelt. 
Po nim okolicznościowe przemówienia wygłosili dr Władysław 
Niegolewski w imie'Iliu Wielkopolski i dr Julian Czerkawski, dele- 


11 [S. Kujot], Toruń, Roczniki Towarzystwa Naukowego w Toruniu, 
Rocznik 3, 1884, rozdział poświęcony uroczystościom 400-lecia urodzin M. Ko- 
pernika; Dziennik Poznański nr 44 z 22 II 1873 donosił, że popiersia Ko- 
pernika pochodziły z fabryki odlewów Antoniego Krzyżanowskiego w Po- 
znaniu. 


fil
>>>
gat miasta Lwowa. Przemówiema. te, jak i późniejsze wystąpienie 
Libelta, biorąc za kanwę żywot i odkrycia Mikołaja Kopernika, 
a także problem jego narodowości, miały niewątpliwie charakter 
bardziej patriotyczny niż naukowy 72. 
Uzasadnieniem takiego sposobu przedstawienia tych proble- 
mów, w ujęciu wszysrtkich mówców, była zasadnicza sprzeczność 
między głęboko cywilizacyjnym charakterem odkryć Kopernika 
a postępowaniem krajów zaborczych wobec narodu polskiego. Za- 
borcy zhańbili bowiem cywilizację rozgrabieniem Polski, a przez 
to odebrali Polakom możność uczestniczenia wspólnie z nimi i z in- 
nymi crlarodami w międzynarodowych aktach czci dla Kopernika 7S. 
W tym samym duchu poszczególni mówcy uzasadniali też po- 
trzebę energicznej obrony polskiego pochodzenia Mikołaja Koper- 
nika, jako ważnego elementu oparcia dla narodu poddanego bar- 
barzyńskiej próbie całkowitej likwidacji. Stąd też w toku prze- 
mówień adresowane były do słuchaczy żarliwe apele o narodową 
jedność i wytrwałość w pracy i nauce. Zwracano się z nimi szcze- 
gólnie do licznie uczestniczących w obchodzie delegacji młodzieży 
akademickiej. 
Po wystąpieniach mówcóW, wśród których zabrał glos także 
Ludwik 
Haskl, prezes komitetu toruńskiego, nastąpił punkt kul- 
minacyjny uroczystości -- mowa na cześć Mikołaja Kopernika, 
wygłoszona przez ks. Ignacego Polkowskiego, autora większości 
prac naukowych i okolicznościowych przygotowanych na ten dzień. 
W mowie tej przedstawiony został nie tylko życiorys Mikołaja Ko- 
pernika, lecz także dzieje kultu kopernikowskiego oraz historia 
publikacji dzieł wielkiego astronoma. W uzupełnieniu swego wy- 


72 Krytykowali to nie tylko Niemcy, ale i niektóre gazety polskie. Ty- ł 
godnik IlIustrowany, nr 273 z 22 III 1873, tak oceniał przemówienia na 
uroczystościach polskich: "Wszystkim tym mowom, nie wyłączając nawet 
mowy Libelta, można by zarzucić zbyt wiele naciągania tendencyjnego, 
zbyt mało zaś cechy naukowej. Lecz audytorium było tak usposobione, :ie 
te gorące apostrofy podobały się mu daleko bardziej niż suche wywody 
naukowe". 
73 I. P o l k o w s k i, Czterowiekowy jubileusz, 8. 25. Tekst przemówie- 
nia dra W. Niegolewskiego. 


52 


-
>>>
Jubileuszowe wydanie De revolutio- 
nibus, przygotowane przez toruński 
komitet niemiecki w języku łaciń- 
skim 



. 


\1"'1..\1 '""1.1:\1' I 1"1I"1:\ \f.\'I:- 


J:E' 111.\ ll
 1\11:\\ (11:Im \I I \I.:u-sm \1 


1.111111 'I 


'IIJ 


tł.) '101 '''ałun "'-0.1_\'" 'uJH.\I' \\\ 1"11"\)1' 


TłMł\'i1 


"\'Ml"Y'lłI\
 . lłt'I\1'b 


. 


stąpienia ks. Polkowski recytował Słoneczną Kantatę Deotymy, 
poemat specjalnie napisany przez poetkę na uroczystości 400-lecia. 
Ważnym elementem kończącej się uroczystości stało się jeszcze 
wystąpienie Teodora Donimirskiego, ziemianina, a zarazem jedne- 
go z głównych udziałowców toruńskiego Banku Kredytowego. 
Zaapelował on o stworzenie, wzorem Krakowa, stypendium koper- 
nikowskiego dla młodzieży akademickiej studiującej nauki mate- 
matyc:me. Apel ten zebrani przyjęli z entuzjazmem 7ł. 
Pozdrowienia, życzenia i telegramy dla komitetu polskiego, ze 
względu na ich ilość, nie były odczytywane. Podawano tylko do 
wiadomości obecnych od kogo pochodzą. Prezes Libelt uhonorował 
natomiast podziękowaniem osoby najbardziej zasłużone wokół 
przygotowania i uświetnienia uroczystości, zwłaszcza zaś toruński 
komitet gospodarczy. 
Kiedy w polskim lokalu wiecowym kończyła się ta podniosła 


74 Gazeta Toruńska nr 43 z 2111 1873. 


53
>>>
uroczystość, już od godziIny 15,00 trwał galowy obiad komitetu 
niemieckiego. Uczestników rozmieszczono w dwóch lokalach. W sa- 
lach pierwszego piętra Dworu Artusa pomieszczono przede wszyst- 
kim gości spoza Torunia oraz komitet, razem 160 osób. Natomiast 
członkowie gildii cechowych niemieckiego Towarzystwa Rzemieśl- 
niczego (Handwerkerverein) w liczbie około 90 osób zebrali się 
w "Strzelnicy", gdzie już poprzedniego dnia wieczorem miejscowe 
Bractwo Strzeleckie (Schiltzenbrilderchaft) zorganizowało specjal- 
ną uroczystość złożoną z amatorskich występów muzycznych i de- 
klamatorskich. 
Posypały się znów przemówienia i toasty oficja1nych gości 
i miejscowych obywateli. Odczytywano też telegramy z życzenia- 
mi, a wśród nich świeżo otrzymane pozdrowienia od uniwersytetu 
berlińskiego, który nie wydelegował do Torunia swego przedsta- 
w.iciela. 
Z dłuższym przemówieniem wystąpił wtedy radca sprawiedli- 
wości Meyer, były prezes Copernicus-Verein. Podobnie jak dr 
L. Prowe na poprzedniej uroczystości, tak teraz Meyer znów pod- 
kreślił międzynarodowy charakter uroczystości niemieckich, prze- 
ciwstawiając je nacjonalistycznym celom obchodu polskiego. Mów- 
ca, mimo że nikt ruie wpadłby na pomysł kwestionowania nie- 
mieckiego języka obrad, pragnąc widocznie umocnić opinię 
słuchaczy o tym międzynarodow:ym charakterze uroczystości nie- 
mieckiej, wyjaśnił nawet, dlaczego obrady odbywają się po nie- 
miecku 75. 
Tymczasem o godzinie 17,00, w hotelu "Pod Trzema Koronami" 
rozpoczął się uroczysty obiad polski w wielkiej sali parteru, po_ 
wstałej przez częściowe rozebranie kilku ścian i wykorzystanie 
przestrzeni zajmowanej przez wjazd na podwórze. 
Z braku czasu na tynkowanie i suszenie świeżych murów przy_ 
kryto wszystkie ściany artystycznie udrapowanymi materiałami 
w dwóch odcieniach koloru zielonego, z lamperiami festonowymi 


Dl 
,. 


7S Die vierte Saculur!eier..., s. 111-112. Przemówienie to wyraża całą 
skrzętnie ukrywaną irytację Niemców z powodu odrębnych uroczystości 
polskich, które jak już wtedy b;rło wiadomo, wypadły nadspodziewanie 
dobrze. 


54 


-
>>>
m 
ł: 


karmazynowo-białymi. Salę oświetlało rzęsiste światło kilku wielo- 
ramielU1ych świeczników gazowych. Na miejscu wyeksponowanym, 
wśród kWliatów, znajdowało się na podwyższeniu marmurowe po- 
piersie Mikołaja Kopernika, dłuta Wiktora Brodzkiego z Rzymu. 
Dekorację tę, podobnie jak przedpołudniową w kościele Sw. Jana, 
zaaranżował architekt Stanisław łlebanowski, znany projektant 
Teatru Polskiego w Poznaniu, a od niedawna właściciel jednej 
z podtoruńskich wSi 7(1. 
Do stołu zasiadły 333 osoby. Wiele innych stalo pod ścianami. 
Także i na tej sali wznoszono uroczyste toasty. 
W tym ostatnim już polskim spotkaniu, podobnie jak w po- 
przednich, nie brał udziału żaden z oficjalnych przedstawicieli 
jakiejkolwiek uczelni, w tym także i uniwersytetów włoskich, które 
wydelegowały, natomiast swoich wysłaJlll1ików na uroczystości nie- 
mieckie. Ze względu na niemiecko-włoskie stosunki dyplomatyczne 
należało się tego spodziewać. 
Wpłynęły za to życzenia uniwersytetu w Padwie, zawierające 
wiadomość, że przekazanie Arnesemu uroczystego adresu dla ko- 
mitetu polskiego w Toruniu nastąpi za pośrednictwem delegata na 
uroczystości niemieckie, profesora O. Occioniego. 
W tych warunkach komitet polski uznał .za wlaściwe delego- 
wać do Dworu Artusa, gdzie odbywał się bankiet niemiecki, swego 
przedstawiciela z pozdrowieniami dla uczestników tego spotkania, 
a także z odrębnym zaproszeniem dla gości włoskich. 
Delegatem komitetu polskiego został Michał Sczaniecki, 
właściciel mają,tku Nawra pod Toruniem, później wieloletni poseł 
polski do parlamentu niemieckiego. Udał się on do Dworu Artusa, 
gdzie przyjęty z uprzejmą gościnnością, przekazał uczestnikom 
obchodu niemieckiego, w ich języku, pozdrowienia komitetu pol- 
skiego. Równocześnie wręczył dr L. Prowemu, jako prezesowi 
Coperillicus-Verein polskie pamiątki rocznicy: Żywot Mikolaja Ko- 
peTnika, album pamiątkowy oraz medal. Posadzony następnie 
wśród gości honorowych, obok wysłanników uniwersytetów wło- 
skich, powołał się na wiadomość z Padwy, dającą zgromadzeniu 


78 Opis sali według Gazety Toruńskiej nr 42 z 20 II 1873. 


55
>>>
polskiemu nadzieję goszczenia przedstawicieli uniwersytetów wło- 
skich w swoim gronie. Zaproszenie zostało przyjęte. 
W międzyczasie komitet niemiecki postanowił odwzajemnić się 
Polakom za ich wizytę i wyznaczył w tym celu delegata w osobie 
dr L. Prowego, którego Michał Sczaniecki, opuszczając salę, zabrał 
od razu do swego powozu. Wprowadzony na salę hotelu "Pod Trze- 
ma Koronami", prezes Copernicus-Verein odwzajemnił się komi- 
tetowi polskiemu krótkim przemówieniem w języku niemieckim 
oraz darem w postaci jubileuszowego wydania De revolutionibus 
orbium coelestium. Wkrótce po jego powrocie na salę bankietu nie- 
mieckiego odwiedzili zgromadzenie polskie obaj delegaci włoscy 
w towarzystwie nadburmistrza Bollmanna. Podczas ich pobytu na 
bankiecie polBkim wyjaśniło się, że profesor Occioni, członek senatu 
uniwersytetu w Rzymie, został wydelegowany do Torunia na za- 
proszenie niemieckie. W drodze przez Padwę wstąpił do r€ktora 
tamtejszego uniwe.rsytetu po odbiór pełnomocnictwa do reprezen- 
towania na uroczystościach niemieckich także uniwersytetu pad ew- 
skiego. Przy okazji otrzymał tam list dla Poznańskiego Towarzy- 
stwa Przyjaciół Nauk, z prośbą o przekazanie go Wincentemu 
Arnese, delegatowi na uroczystości polskie. Ponieważ Arnese do 
Torunia nie przybył, Occioni, pragnąc uniknąć dwuznacznej sy- 
tuacji uczestnika dwóch niewątpliwie konkurea:łcyjnych obchodów, 
uznał, że służbowo może brać udział tylko w obchodzie niemieckim. 
W związku z tym pismo uniwersytetu padewskiego dla Poznań- 
skiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk przekazał adresatowi drogą 
pocztową. Goście włoscy zabawili wśród biesiadników polskich 
kilkanaście minut po czym pożegnali się i odeszli 77. 
Problem stosunku uniwersytetów włoskich do polBkich uroczy- 
stości ku czci Mikołaja Kopernika w Toruniu został ostatecZlI1:ie 
wyjaśniony w korespondencji opublikowanej przez Wincentego 
Arnese na łamach "Dziennika Poznańskiego" 78. Ten nieoficjalny 
przedstawiciel uniwersytetów w Rzymie, Padwie, Bolonii i Neapo- 


.. 


, 
. 


77 Relacje z kontaktów polsko-włoskich zamieścił Dziennik Poznański 
nr 47 z 26 II 1873 oraz Gazeta Toruńska nr 45 z 23 II 1873 i 49 z 28 II 1873. 
78 Dziennik Poznański nr 46 z 25 II 1873. V. A r n e s e, Instytucje nau- 
kowe wloskie i jubileusz Kopernika. 


56
>>>
OBCHÓD JUBilEUSZU KOPERNIKOWEGJ W TORUNIU 


"" " 


,':. t 


.
,
. 
" " : 


.. 


,- 


."". ' -0_o;: 


... 


I 


. , I 


J 


..... 


".  #- .. 


..r · . 


-, jO:, 


" 


'I'" s.- 


... 


" 
. 


'r 
- 


.' . 


\ 


:',...'
' 
;., 
, 


" 


.4, 


1 



 


.j 


, 



;',J 
,. 


- 

 


.L_ .' 


.. -łł,....,.. 'ł'.ałjJ_ 


Polskie zgromadzenie naukowe na sali przy ul. Wielkie Garbary 


lu, a także Gabinetu Astronomicznego w Neapolu i mającego tam 
sWą siedzibę Towarzystwa Narodowego Włoskiego Uczonych, Lite- 
ratów i Artystów, nie mogąc, jak wyjaśnił, z powodu choroby. 
przybyć do Torunia, przesłał do Poznania całą swą korespondencję 
! z wymienionymi instytucjami, w tym listy wszystkich rektorów 
do niego i do Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Jest 
rzeczą charakterystyczną, że listy instytucji włoskich zawierają 
szereg stwierdzeń niedwuznacznie określających Mikołaja Koper- 
nika jako Polaka, na co Arnese, niewątpliwy przyjaciel Polski, 
ZWraca szczególną uwagę czytelników. 
Między innymi w korespondencji tej znajduje się list Filipa 


57
>>>
Serafiniego, rektora urri.w&sytetu w Rzymie, donaszący, że uni- 
wersytet, niezależnie od wysłania do Torunia swega przedstawi- 
ciela, uczci racznicę narodzin w i e l k i e g o ,P o l a k a, stawiając 
mu pomnik 79. 
Uraczysty bankiet palski, jaka ostatni punkt pragramu palskie- 
g'O, trwał da późnego wieczara. Natamiast znac2ID.ie wcześniej roz- 
poczęty bankiet niemiecki skończył się akoła godziny 18,00. O tej 
bawiem porze, według programu niemieckiega, rozpoczynała się 
wielka iluminacja miasta. Szczególnie wieje wysiłków poczynili 
arganizatarzy dla uroczystega oświetlenia południawej strony ryn- 
ku. Wokół pomnika Mikołaja Kapernika i nad portalem ratusza 
zapalono specjalnie zainstalowane łuki gaz'Owe z inicjałami M. K. 
Zajaśniały sznury lampionów i ruszył korawód z pochodniami. Nad 
miastem rozbłysły bengalskie ognie. 
Późnym wieczarem rozpoczął się w ratuszu wielki bal nie- 
miecki, w którym wzięła udział 900 osób. Na ten cel 'przygotowana 
całe pierwsze piętra, zwłaszcza wielką salę 'Ozdabioną dekoracjami 
wzarowanymi na' instrumentach astronomicznych 80. 
Była ta już ostatnia impreza z wielkiego, a zarazem podwójne- 
go programu uroczystości 400-lecia urod'zLn Mikałaja Kopernika 
w Taruniu. Ich przebieg był szeroka relacjonowany i komentawa- 
ny w prasie niemieckiej i polskiej wszystkich trzech zaborów, 
a także innych krajów. Niektóre czasopisma wydały specjalne 
numery paświęcone rocznicy j jej 'Obchodom. W Toruniu nwner 
taki wydała "Gazeta Taruńska" 81. Padczas uroczystości kolporto- 


-- 


7t Catalogo della mostra di cimelłi Copernicani, organizzata del Museo 
Copernicano, Roma 1966, wyjaśnia, że pomnik ten ówczesny minister oświe- 
cenia publicznego Scialoia zamówił u Wiktora Brodzkiego. Muzeum Miko- 
łaja Kopernika w Rzymie ma dziś w zbiorach dwa pomniki dłuta tego 
artysty, będące replikami rzeźb przysłanych przez niego do Torunia (Sala 
di Psyche, sygn. 2 i 3). Te ostatnIe przekazane zostały do zbiorów Poznań- 
skiego Towarzystwa Prz
'jaciół Nauk. Popiersie zachowało się do dziś jako 
depozyt tego towarzystwa w Muzeum Narodowym w Poznaniu, wypoży- 
czony Uniwersytetowi im. A. Mickiewicza. 
BO Thorner Zeitung nr 48 z 26 111873. 
81 Polska informacja prasowa o uroczystościach toruńskich była nie- 
wątpliwie szybsza i bardziej sprężysta od niemieckiej. Swiadczy o tym po- 


58 


-
>>>
-- 


wany był także w Toruniu specjalny, pięknie ilustrowany numer 
warszawskiego tygodnika "Kłosy". 
Po stronie polskiej echem uroczystości toruńskich, w marcu 
1873 roku, stała się uchwała walnego zgromadzenia udziałowców 
"Funduszu Pamiątkowego 1872 roku". Fundusz ten, zbierany na 
cele oświatowe dla przypomnienia setnej rocznicy pierwszego roz- 
bioru Polski, postanowiono nazwać Funduszem Pamiątkowym 
imienia Mikołaj a Kopernika 82. 
Przebieg uroczystości polskich, jak się tego spodziewano, był 
uważnie obserwowany przez władze, które znając ich patriotyczne 
założenia spodziewały się nawet rozruchów. Fakt, że czołowi urzęd- 
nicy niemieccy w Toruniu należeli do Copernicus- Verein znako- 
micie ułatwiał im ocenę zamiarów i skutków działania środowiska 
polskiego. Toteż na zebraniach Copemicus- V erei-n analizowano nie 
tylko przebieg uroczystości polskich, ale nawet przemówienia po- 
szczególnych mówców i teksty otrzymanych telegramów i listów, 
zwłaszcza tych, które wpłynęły od naukowych instytucji włoskich. 
Referował je szczegółowo szef toruńskiej prokuratury prokurator 
E. von Lossow 
S. 
Prawdopodobnie analizowano możliwości prawne ukarania ko- 
mitetu polskiego za urządzenie separatystycznego obchodu. Prze- 
bieg uroczystości polskich, mimo ich patriotycznego charakteru, 
był jednak tak poważny i spokojny, że przepisy prawa pruskiego 
nie dawały żadnych podstaw do potraktowania go w całości lub 
choćby w części jako przestępstwa podlegającego karze. 
Okazja nadarzyła się dopiero, gdy komitet polski w Toruniu 
dla pokryoia kosztów wydał broszurę, która je upamiętniała. Opra- 
cowanie tej broszury komitet gospodarczy w Toruniu zlecił księdzu 
Polkowskiemu. Znalazła się tam relacja autora z uroczystości pol- 


równanie ilości i objętości relacji. Np. Thorner Zeitung zamieszczała dość 
skąpe wiadomości o uroczystościach i nawet już 21 II 1873 (nr 44) przepraszała 
czytE'lnik6w, że nie zamieszcza dalszego ciągu sprawozdań, wymagają one 
bowiem przeróbek. 
8t Gazeta Toruńska nr 64 z 18 III 1873: Sprawozdanie z walnego ze- 
brania Funduszu Pamiątkowego. 
88 WAPB OT, Akta Copernicus Verein II. 14, Protokollbuch, Ordentliche 
Sitsung am 7 April 1873, k. 13. 


59
>>>
skich w Toruniu wraz z pełnymi bądź skróconymi tekstami prze- 
mówień najważniejszych mówców, w tym też jego własnego prze- 
mówienia o Koperniku oraz kazania wygłoszonego w kościele 
Św. JaIIla przez księdza dra L. Jażdżewskiego. Całość uzupełniał 
przedruk Slonecznej Kantaty Deotymy. Druk broszury, jak wszyst- 
kich wydawnictw Polkowskiego, w nakładzie 2000 egzemplarzy, 
powierzony został drukarni poL;kiej J. B. Langego w Gll1ieźnie 8ł. 
W maju 1873 roku wkrótce po wydaniu tej broszury prasa do- , 
niosła o jej poszukiwanJu przez policję toruńską podczas rewizji 
przeprowadzonych w nowej polskiej księgarni Wojciecha Ma- 
łeckiego i w'Banku Kredytowym. Rewizje nie dały żadnego rezul- 
tatu 85. 
Zdawało się, że sprawa ucichnie. Tymczasem 13 czerwca, w uro- 
czystość Bożego Ciała, rewizje zostały powtórzone. Bardzo dokład- 
nie przeszukano cały Bank Kredytowy, przy czym badano nawet 
zapisy na kontach celem znalezienia dowodu, że broszura finanso- 
wana była przez ten bank. Przeszukano także znajdujące się 
w tym samym budynku mieszkania urzędników banku, zwłaszcza 
Władysława Radkiewicza. Podobne rewizje przeprowadzone zosta- 
ly u wszystkich członków komitetu, zamieszkałych poza Toruniem, 
oraz u księdza Polkowskiego i u drukarza Langego w Gnieźnie. 
Z całego nakładu broszury znaleziono jednak tylko 36 egzem- 
plarzy "6. 
Wydawnictwo to uznane zostało za nielegalne, zaś zajęte 
egzemplarze skonfiskowano na podstawie wyroku sądu powiatowe- 
go w Toruniu z dnia 5 lipca 1873 roku. Wydawcom broszury wy- 
toczono proces karny. Jak się okazało podczas procesu, do którego 
po kilku odroczeniach doszło wreszcie 15 września 1874 roku, jego 
podstawą stało się kazanie księdza dra L. Jażdżewskiego, wygłoszo- 
ne w dniu uroczystości w kościele Św. Jana. 
Proces komitetu kopernikowskiego odbył się przed ka-ólewskim 
sądem powiatowym w Toruniu, składającym się z sędziów Ebma- 


8ł Czterowiekowy jubileusz, nakładem Komitetu Kopernikowego; dru- 
kiem J. B. Langego w Gnieźnie, s. 63. 
85 Gazeta Toruńska nr 120 z 27 V 1873 i nr 125 z l VI 1873. 
88 Gazeta Toruńska nr 134 z 14 VI 1873. 


60
>>>
Polska uroczystość 
w bazylice Sw. Ja- 
na w Toruniu 


11 


, 


,;- 


-...... 


, 



.
 \ 
" " . 


Ił 


'I 


'j 


- t1 
.,.....:
 . 
..... 


. ...... 


.1, 'o. 


,-1 


.""'': 


f 
'l' . ,....' 
} ,,' 
 " 


: "' r- \ 



 
 


'.'" . 
., 


, 



. }, 


'.... 


0'. 


.. 
,
 


. J
 


I' 


'l 


ot . 


,.t 


.......... w..... tw ..... 


yera, Plehna i Vossa. Prokuraturę toruńską reprezentowaJ asescr 
Terpitz. Oskarżeni zostali: ksiądz dr Ludwik Jażdżewski, poseł do 
Reichstagu, ksiądz Ignacy Pokowski z Lubostronia, Ludwik Śla- 
ski, właściciel ziemski z Trzebcza pow. Chelmno, członek Izby 
Panów sejmu pruskiego, Emil Czarliilski, właściciel ziemski z Brą- 
chnówka pow. Toruń, Władysław Radkiewicz, urzędnik Banku Kre- 
dytowego w Toruniu, Edward Donimirski, właściciel ziemski z Ły- 
somic pow. Toruń, Jan Bogumił Lange, właściciel drukarni polskiej 
w Gnieźnie i Józef Buszczyński, właściciel drukarni polskiej w To- 
runiu. Spośród członków komitetu toruńskiego oskarżeniem 'I1ie 


61
>>>
objęto jedynie księgarza toruńskiego dra Franciszka Tadeusza Ra- 
kowicza, który zaraz po uroczystościach kopernikowskich wypro- 
wadził się do Poznania. 
Według aMu oskarżenia, podpisanego przez prokuratora toruń- 
skiego Edwarda von Lossowa, aktualnego wiceprezesa Copernicus- 
-v erem 87, dnia 19 lutego 1873 roku podczas obchodu kopernikow- 
skiego urządzonego przez komitet polski ksiądz dr Ludwik Jaż- 
dżewski w swym kazaniu jaskrawo opisał dawną wielkość, potęgę 
oraz sławę Polski i jej królów, określając ją jako naj gorliwszą 
krzewicielkę oświaty i nauki, których udzielała także ludom ościen- 
nym. Mówca przeszedł później rzekomo do krótkiego opisu daw- 
nych Prus, które nazwał krajem pierwotnie polskim, i wyraził się 
niepochlebnie o rządach zakonu niemieckiego, zarzucając mu sprze- 
niewierzenie się posłannictwu ustalonemu przez papieży. Odstęp- 
stwo Prus Zachodnich od Zakonu nazwał od dawna upragnionym 
przez ludność ponownym połączeniem z polskim krajem macie- 
rzystym, które to połączenie miało się stać bogatym źródłem dobro- 
bytu i oświaty. Później mówił z oburzeniem o przejściu ostatniego 
mi;trza Zakonu do reformacji oraz o politycZlI1ej zawisłości sekula- 
ryzowanych książąt Prus od Polski. Wreszcie przeszedł do przed- 
stawienia postaci Mikołaja Kopernika, którego wysławiał jako 
uczonego i patriotę polskiego. W związku z tym akt oskarżenia za- 
rzucał księdzu drowi J ażdżewskiemu, że przedmiotem swej mowy 
uczynił sprawy państwowe, podburzając różne odłamy ludności do 
wzajemnych czynów gwałtownych. Dalej, że w kazaniu swym 
zniekształcał fakty, pragnąc w ten sposób poniżyć instytucje pań- 
stwowe i władze zwierzchnie. 
Wszystkch podsądnych, z wyjątkiem Józefa Buszczyńskiego, 
oskarżono o to, że przez opublikowanie wspomnianego kazania 
w wydanej broszurze przyczynili się do rozpowszechnienia zawar- 
tych w niej stwierdzeń, a więc także do podburzania różnych od- 
łamów społeczeństwa oraz wzbudzania pogardy do instytucji pań- 
stwowych i władz zwierzchnich. 
Zarzut postawiony dxukarzowi Buszczyńskiemu zawierał te 



 


87 K. B o e t h k e, Geschichte des CopernicuS-Ver€1lns, s. 219. 


62 


-
>>>
- 


same sformułowania, odnoszące się jednak nie do wydanej ksią- 
żeczki, lecz do odrębnego fragmentu kazania ks. dra L. Jażdżew- 
skiego. Fragment ten Buszczyński przedrukował z ..Dziennika 
Poznańskiego" w ..Gazecie Toruńskiej", będąc wówczas jej wy- 
dawcą i redaktorem odpowiedzialnym. 
Wszyscy oskarżeni, z wyjątkiem ks. dra L. Jażdżewskiego, mieli 
wspólnego obrońcę w osobie radcy sprawiedliwości Deckhorna 
z Poznania. 
Przewód sądowy ujawnił, że z wydrukowanego w Gnieźnie na- 
kładu broszury 1900 egzemplarzy otrzymał komitet torUl1ski, 
a konkretnie urzędnik Banku Kredytowego Władysław Radkie- 
wicz. Pozostałe 100 egzemplarzy drukarz Lange, zgodnie z umową, 
przesłał ks. Polkowskiemu, dla którego stanowiły one honorarium 
autorskie. Cały nakład rozprowadzony został w cenie przynaj- 
mniej 1 talara za egzemplarz. Sprzedażą zajęli się głównie Włady- 
sław Radkiewicz i Edward Donimirski. 
Oskarźeni nie przyznali się do winy. Ks. dr Jażdżewski, główny 
oskarżony, oświadczył, że opublikowany tekst kazania nie jest 
zgodny z wygłoszonym, mimo bowiem posługiwania się rękopisem 
używał go tylko jako konspektu, który w trakcie przemówienia 
ulegał licznym zmianom. Potwierdzając przy tym jednoznaczny 
charakter głównych myśli wyrażonych w tekście i w przemówie- 
niu zarzucił, że niezgodność z prawdą zakwestionowanych faktów 
nie została udowodniona. Rękopis przekazał ks. Polkowskiemu 
tylko dlatego, że ten, jako autor prac naukowych o Koperniku, 
o to go prosił. Na wypadek publikacji zastrzegł sobie jednak pra- 
wo korekty. Potwierdził to Polkowski, przyznając, że po otrzyma- 
niu od komitetu toruńsKiego zlecenia na opracowanie sprawozda- 
nia, sam podjął decyzję o umieszczeniu w broszurze tekstu otrzy- 
manego od ks. Jażdżewskiego. Pozostali oskarżeni oświadczyli, że 
w sprawie treści wydawnictwa pozostawili wolną rękę ks. Polkow- 
skiemu. Treści tej przed wydrukowaniem nie znali ani nie kory- 
gowali. Swiadkowie Polacy zgodnie twierdzili, że podczas kazania 
znajdowali się zbyt daleko od ambony i niczego nie słyszeli do- 
kładnie. 
Redaktor ..Danziger Zeitung", J. Bartsch, który zamieścił 


63
>>>
). 


,... 



 
/ 


'. 


" 
". 


'\ 


""""--- 
.
 


.A
 


" 


I, 


tJf'" 


. 
... 


, 
, , 


i. 


Pomnik i popiersie Kopernika dłuta 
w. Brodzkiego z Rzymu, wysta- 
wione podczas uroczystości polskich 
w Toruniu 


, !II. 


w swej gazecie relację z uroczystości polskich, oświadczył, że od 
dawna nie miał sposobności rozmawiać po polsku, toteż będąc na 
kazaniu nie mógł uchwycić głównego wątku i ważniejszych myśli. 
Zdawało mu się jednak, że słyszał wiele bardzo ostrych sformuło- 
wań. Po kazaniu rozmawiał z ziemianinem Jeschke z Kujaw, le- 
piej mającym język polski. Od niego dowiedział się szczegółów, 
które powtórzył w "Danziger Zeitung". Wezwany Jeschke zeznał 
jednak, że nie zna dostatecznie języka polskiego. Słyszał wpraw- 
dzie podczas kazania kilka wyrazów, które wydawały mu się ostre, 
jednak nie umiałby żadnego powtórzyć. 
W związku z takim obrotem sprawy prokurator zmuszony był 


64
>>>
wycofać oskarżenie bazujące na przepisach kodeksu karnego 
i oprzeć się jedynie na zarzutach o wykroczeniu przeciw ustawie 
prasowej. Równocześnie odstąpił całkowicie od oskarżenia 'Prze- 
ciwko drukarzowi Langemu, który oświadczył, że nigdy nie czyta 
pism naukowych przyjmowanych do druku. 
Mowa obrońcy Deckhorna podnosiła niedopełnienie przez sąd 
obowiązku udowodnienia oskał'żonym złej woli. W czasie procesu 
okazało się, że celem wydawnictwa było pokrycie kosztów uro- 
czystości. Obala to zarzut, jakoby miało ono na celu podżeganie 
do jakichkolwiek czynów gwałtownych. Nie mogło być też takich 
intencji w samym kazaniu, które nie spowodowało naj mniej szych 
zatargów. Przeciwnie, podczas uroczystości doszło nawet do pew- 
nego zbliżenia obu narodowości. Kazanie zawierało wprawdzie 
krytykę niektórych stosunków i faktów historycznych, jak na 
przykład podziału Polski, jednak nie było tam konkretnych zarzu- 
tów pod adresem Prus. Nie było też przekręcania ani fałszowania 
faktów, bowiem wiele z tego o czym mówiło kazanie dzieje się 
codziennie, zarówno w Prusach, jak i w Rosji. 
Także ks. dr J ażdżewski wysunął w swej mowie obrończej za- 
rzut, że prokurator nie dał w akcie oskarżenia żadnego dowodu 
nieprawdziwości faktów opisanych w kazaniu. 
Sąd po dwugodzinnej naradzie wydał wyrok skazujący ks. 
l. Polkowskiego, który przyjął na siebie całą odpowiedzianIość za 
treść broszury, na 50 talarów grzywny lub 3 tygodnie więzienia. 
Prócz niego na 15 talarów grzywny lub l tydzień więzienia ska- 
zany został tylko drukarz toruński J. Buszczyński, pozostałych 
oskarżonych uniewinniono. 
Jak wynikało z uzasadnienia, wyrok został oparty właściwie 
na jednym fragmencie kazania, który mówił o barbarzyńskim wy- 
kluczeniu języka polskiego z urzędu, szkoły, kościoła i rodziny. 
Wobec wydanych krótko przed obchodem rozporządzeń o języku 
polskim sąd uznał, że ten ustęp kazania odnosił się niewątpliwie 
do Prus, stanowiąc przekręcanie faktów oraz rozmyślne rozpcr 
wszechnianie fałszów 88. 


8
 Opis procesu oparto na obszernym sprawozdaniu zawartym w Thor- 
ner Zeitung nr 218 z 17 IX 1874 i 219 z 18 IX 1874. Sprawozdania polskie 


s - Rocznik Toruński 


65 


-
>>>
Z perspektywy stu lat, jakie minęły od tamtych czasów, ze 
zrozumiałym szacunkiem śledzimy dziś wysiłki i perypetie pol- 
skich organizatorów uroczystości obchodzonych w Toruniu z okazji 
400-lecia urodzin Mikołaja Kopernika. Na miarę ówczesnych sto- 
sunków i możliwości podbitego narodu, całkowicie pozbawionego 
nawet skrawka niepodległej ziemi, zostały one przygotowane 
i przeprowadzone w mieście rodzinnym wielkiego astronoma, si- 
łami dwóch prowincji, w sposób godny i nie przynoszący ujmy 
polskiej ludności tej ziemi. 
Takie wrażenie daje też porównanie imprezy polskiej z nie- 
miecką, zorganizowaną przez Copernicus- V erein. Wprawdzie war- 
tość naukowa przygotowanego przez komitet niemiecki toruńskie- 
go wydania jubileuszowego De revolutionibus orbium coelestium 
jest wyższa niż polskich wydawnictw okolicznościowych opraco- 
wanych przez ks. Polkowskiego, jednak przebdeg samej uroczysto- 
ści nasuwa zupełnie inne wrażenia. 
Obchody polskie cechowało bardzo jednolite i gorące zaangażo- 
wanie wszystkich organizatorów. Zastosowano zasadę traktowania 
tych uroczystości jako b-więta w pewnym sensie narodowego, sa- 
mego zaś Kopernika jako własności narodu, której obrona jest 
bezwzględnym obowiązkiem każdego Polaka. Takiie stanowisko, 
powszechnie przestrzegane i aprobowane, uderzało szczerością 
i otwartością nie nasuwającą żadnych zastrzeżeń wobec ugrunto- 
wanej opinii wskazującej na polskie pochodzenie Kopernika. 
Zupełnie inaczej wyglądało to po stronie niemieckiej, gdzie 
przygotowania do uroczystości od samego początku cechowała 
różnorodność stanowisk, jak i sprzeczność w poczynaniach wobec 
organizatorów konkurencyjnych obchodów polskich. 
Począwszy od. użycia osoby Kopernika i jego rodziny do nie- 
wybrednego ataku na narodowość polską, co nastąpiło w opisanej 
powieści Adolfa Prowe, która ukazała się w czasie bardzo już 
zaawansownaych przygotowań do uroczystości, pewnie nie bez 
wiedzy i aprobaty Copernicus-VereJin, zaskakuje całkowicie od.- 


w Gazecie Toruńskiej nr 213 Z! 17 IX 1874 - 216 z 20 IX 1874 są w stosunku 
do niemieckich opóźnione o jeden dzień i stanowią właściwie tłumaczenie 
relacji niemieckich. 


I 
I 
L 


66 


--
>>>
Okolicznościowa 
broszura - przy- 
czyna procesu 
karnego wytoczo- 
nego toruńskiemu 
komitetowi pol- 
skiemu 


t 


, 


'.1 


!. 


. 
 , 



 4 


., 


f 
I 
f t: 
l' 
I 
1\ 
J 
, 
 

. 


.-' 


-'--- 


CZTEROWI(I(OWY JUBILEUSZ 
tJ1i-Bł1ZU'f 


IIKOLAJA KQPERNIKA 
W-r
UNIÓ 


...".... 
 


1° 


"" IGMCY POUOW«' 



"-'.Ą".1l1i [m' Xłll'.:
II.". 


_'.1'"'''' 



,- 
 


" 



i 


mienne stanowisko wladz miasta w decyzjach co do uroczystości 
polskich. Nie tylko wydały one zezwolenie na odbycie odrębnych 
obchodów polskich, lecz nawet przyjęły zaproszenie do udziału 
w jednej z imprez, mimo że jej charakter, bardziej narodowy niż 
kościelny, był z góry wiadomy. 
Takie stanowisko mogło jednak wynikać z całkowitego zrazu 
niedocelJlienia organizatorów polskich i kompletnego braku wiary 
w to, że potrafią oni zmontować konkurencyjną imprezę, nie ma- 
jąc w mieście odpowiedniego, wlasnego lokalu. W tym czasie roz- 


67 


-
>>>
przestrzeni anie wśród ludności niemieckiej opmn, ze Polacy nie 
mają żadnych zdalności organizacyjnych i w ogóle nic nie umieją, 
było bard za modne, usprawiedliwiało bawiem w pewnym sensie 
rozbiory. Argumentu tego używał także wielokrotnie Adalf Prawe 
w swej antypolskiej trylogii. 
Biarąc pod uwagę fakt niezaprzeczalny, że wszyocy wysocy 
urzędnicy miejocy i państwowi w Toruniu należeli do Capernicus- 
-Verein i działali nawet w jego zarządzie, dziwi,z kalei, że czynio- 
no 'Otwarcie próby sparaliżowania imprez palskich, na które prze- 
cież wydana przedtem zezwolenie. Tak było na przykład z plano- 
waną polską imprezą teatralną w teatrze mJiejskim. 
Przykład rażącej 'Obłudy 'Organizatorów niemieckich daje ze- 
stawienie niektórych tekstów 'Obrazu dramatycznega "Kopernik", 
wchodzącego do programu uroczystaści niemieckich, z przesadnym 
i wielokratnym podkreślaniem międzynarodowego charakteru im- 
prez 'Oraz lansowaniem opinii, że Kapernik należy do wszystkich 
narodów, lnie tylko do niemieckiego. Widocznie wiara w niemiecką 
narodawość Kapernika nie była wówczas dastatecznie ugrunto- 
wana. 
Z pozostałych epizadów na uwagę zasługują wzajemne wizyty 
kurtuazyjne delegacji 'Obu komitetów na uraczystości strony prze- 
ciwnej. Polacy rozegrali tę delikatl!1ą sprawę w sposób szczery 
i otwarty. Ich inicjatywa nie tylko zmusiła komitet niemiecki do 
niezamierzonych odwiedzin w lokalu uraczystości polskich, lecz 
także do przyprowadzenia gości włoskich. 
Finał 'Obchodów, w postaci pracesu wytoczonego kamitetowi 
polskiemu na podstawie aktu 'Oskarżenia padpisanego przez proku- 
ratora będącego aktualnym wiceprezeS€m Capernicus-Verein, jest 
niewątpliwie wydarzeniem zasługującym na specjalną uwagę. 
Mażna ga 'Ocenić tylko jako krótkawzraczną próbę odwetu, kam- 
pramitującą tak poważną iru;tytucję naukawą, jaką był Copernicus- 
-Verein. Próba ta przyniosła stronie niemieckiej całkawitą klęskę, 
Polakom natomiast sukces i zachętę do dalszych inicjatyw i wy- 
stąpień w interesie własnych, narodawych potrzeb nie tyl
o w To- 
runiu, lecz także na całym terenie Pamorza Gdańskiego. 
Patrząc tak na tę sprawę z łatwością zrozumiemy, dlaczego 


68
>>>
w latach następnych wystąpiło w Toruniu dalsze, wydatne nasile- 
nie polskiej pracy organizacyjnej, której rezultatem już w roku 
1874 stała się wielka wystawa rolniczo-przemysłowa, w roku 1875 
założenie Towarzystwa Naukowego, zaś w 1876 otwarcie muzeum 
polskiego i wydanie po raz pierwszy tygodnika "Przyjaciel", trze- 
ciego obok "Gazety Toruńskiej" i "Gospodarza" polskiego organu 
prasowego. 
Czas odsunął od nas znacznie te wydarzenia i zatarł nazwiska 
Polaków którzy wtedy żyli w naszym mieście. O wielu z nich za- 
ginęła pamięć, choć tak dużo zdziałali dla ,polskości Torunia. 
Jeśli więc dziś sięgamy wspomnieniami przez całe stulecie, 
odtwarzając tradycję czci dla kopernikowskiego dzieła, niechaj 
z tego zasobu odzyskanej pamięci przypadnie choćby mała cząstka 
tym ludziom, których systematyczna praca przez sto przeszło lat 
niewoli stanowiła podwaliny naszej niepodległości.
>>>
.... 


D 
:
>>>
Kopernikowskie pomniki 


Alojzy Tujakowski 


Wyrazem powszechnego hołdu i uznania wyjątkowych 4lsług 
są stawiane wielkim ludziom pomniki. Tych dowodów społecznej 
pamięci dość mało, w stosunku do innych krajów, zachowało się 
w Polsce. Złożyły się na to szczególne warunki historyczne. Powód 
niechęci wznoszenia pomników leżał chyba i w wygórowanych 
ambicjach szlacheckich, które znajdowały raczej ujście w budowie 
okazałych rezydencji i pałaców dokumentujących zamożność i po- 
tęgę rodów, a zasługi ludzi wybitnych zawsze były niedoceniane. 
Osiągnięcia uczonych uchodziły więc pamięci, stanowiły co naj- 
wyżej temat do panegiryków czy wierszowanych poematów, nie 
znajdowały jednak zewnętrznego wyrazu w tak licznie w innych 
krajach stawianych posągach. Wyjątkową chyba postacią, której 
cześć poprzez "spiżowe monumenta" oddawano w Polsce, był Mi- 
kołaj Kopernik. Można by się doliczyć wielu pamiątek w różnych 
miastach polskich na cześć tego, który imię swej Ojczyzny zapisał 
na stałe w dziejach światowej nauki. O fundacje pomników ubie- 
gały się, między innymi, miasta związane z jego osobą, a więc 
Frombork, Kraków i jego rodzinne miasto Toruń. Bardzo ciekawe 
są historie pomników w różnym czasie i miejscu stawianych Ko- 
pernikowi. O niektórych przynajmniej, polskich pomnikach, chcie- 
libyśmy szerszą informację z okazji jubileuszowych obchodów ko- 
pernikowskich przekazać. 


D 


Fromborskie epitafia 


Znakomity dziejopis polski, Marcin Kromer, w dwa lata po 
WYniesieniu go na sejmie warszawskim do godności biskupa war- 
mińskiego, poczytywał za swoją powinność uczczenie pamięci 


71
>>>
wielkiego uczonego w miejscu jego długoletniej pracy, we From- 
borku. W 1581 r. na cześć twórcy nowej astrOllo:mii kazał Kromer 
wystawić w katedrze marmurowy nagrobek z napisem łacińskim. 
Postawiono go w miejscu, gdzie dziś znajduje się wejście do ka- 
plicy Szembek.a, zbudowanej w 1732 r. W czasie budowy tej ka- 
plicy przeniesiono epitafium na inne miejsce a następnie znisz- 
czono. 
W 1735 r. kapituła fromborska ufundowała tablicę pamiątko- 
wą w katedrze z portretem i łacińskim napisem, który w tłuma- 
czeniu na język polski brzmi następująco: "Mikołajowi Koperni- 
kowi Toruńczykowi, niegdyś kanonikowi tego katedralnego ko- 
ścioła warmińskiego, naj słynniejszemu astronomowi, którego imię 
i sława równie świat cały wypełniła, w imię braterskiej miłości 
i szacunku prałaci, kanonicy i cała warmińska kapituła ten pom- 
nik wystawiła". Tablicę, wmurowaną na filarze nawy głów- 
nej katedry, uzupełnia portret Kopernika wykonany przez 
nieznanego dziś bliżej malarza. Zarówno portret, który ma 
wartość historyczną jako jedyny na terenie Fromborka wizerunek 
Kopernika, jak i tekst wmurowanej tablicy, są dowodami hołdu 
całej kapituły warmińskiej w czasie, gdy fundamentalne dzieło 
De revolutionibus znajdowało się na indeksie kościelnym, a walka 
z ideą kopernikańską przybierała coraz ostrzejsze formy. 
Obraz, wykonany techniką olejną na miedzianej blasze, posia- 
da kształt owalny, przedstawia wizerunek astronoma ustawiony 
prawie na wprost, lekko skierowany w prawą stronę. Kopernik ma 
dłonie złożone, jest ubrail1Y w strój duchowny - togę z czerwo- 
nymi wyłogami. Wzorem dla tego portretu były niewątpliwie wi- 
zerunki Kopernika z dzieł Mikołaja Reussnera i Jakuba Boissar- 
da l, którzy w swych dziełach o sławnych uczonych zamieścili 
wielekroć później powielane wizerunki Kopernika. 
Z okazji obchodów 400 rocznicy śmierci Kopernika, całe epi- 
tafiwn poddano starannej konserwacji. SzczegóLnie pieczołowicie 
odnowiono portret i po zakończeniu prac, dnia 10 sierpnia 1951 r. 


1 M. R e u s s n e r, O slawnych wizerunkach humanistów, wyd. I. 
Strassburg 1587; J. J. B o i s s a r d, Teodor de B r y, Wizerunki slawnych 
doktorów i uczonych, Frankfurt nIM 1597-1602. 


72
>>>
przewieziono go do Fromborka i wmontowano na dawne miejsce. 
Zachowana do dziś tablica w katedrze frombocskiej jest jedynym 
dowodem pamięci w miejscu długoletniego zamieszkania i pracy 
skromnego kanonika, którego grobu napróżno wielekroć w tej ka- 
tedrze szukano. 


Toruńskie pomniki Kopernika 


Lekarz miejski w Toruniu, Melchior Pyrnesius, doktór filo- 
zofii i medycyny, podówczas fizykiem zwany, nie tylko walczył 
z panującą często w mieście zarazą i trapiącymi społeczność cho- 
robami. Jego zainteresowania były, jak na humanistę przystało, 
bardziej rozległe. Brał żywy udział w życiu naukowym i kultural- 
nym miasta, utrzymywał kontakty z Krakowem, skąd zresztą 
przybył w 1570 r. Dowodem wysokiego poziomu umysłowego to- 
ruńskiego lekarza był jego bogaty księgozbiór, cenne druki i ręko- 
pisy, z których wiele jeszcze zachowało się do dziś w zbiorach 
bibliotecznych, z najpiękniejszym wśród nich, bogato zdobionym 
rękopisem Satyr Juwenala. 
Pyrnesius żywił ponadto wielki kult dla Kopernika i starał 
się dawać temu różnorodny wyraz, on też pierwszy w rodzinnym 
mieście Astronoma ufundował przed 1589 r. w kościele Św. Jana 
ku jego czci epitafium. Był to wizerunek Kopeł"nika wzorowany na 
portrecie strassburski.m uczonego, wykonanym przez Tobiasza 
Stimmera. Napis łaciński, w przekładzie na język polski brzmi: 


Mikołajowi Kopernikowi Toruńczykowi 
Niezrównanej biegłości Matematykowi 
Aby tak wielkiego i wsławionego u obcych mĘża 
We własnej ojczyźnie pamiĘć nie zginęła 
Pomnik ten wystawiono. 
Umarł w Warmii 1543 r. w wieku 73. 


W tekście błędnie podano jego wiek, ponieważ Kopernik żył tylko 
70 lat i 112 dni. Portret ujmował popiersie Kopernika w ubiorze 
kanonika katedralnego z głową nie nakrytą i rękami złożonymi jak 
do modlitwy. Nad postacią Kopernika, między herbami Polski 


73 


-
>>>
i Prus, umieszczono miniaturę króla polskiego, Jana Olbrachta. 
Fundację Py.rnesiusa odnowił w 1733 r. dawny dworzanin króla 
Jana III Sobieskiego, uczestnik wypr,awy wiedeńskiej, autor słyn- 
nej Janiny, a od 1696 r. pocztmistrz toruński, Jakub Kazimierz 
Rubinkowski. Odnawiając pomnik, uzupełnił zamieszczone lila nim 
napisy dodając ośmiowiersz łaciński na pochwałę Kopernika. Epi- 
tafium zachowało się w dobrym stanie do dnia dzisiejszego. 
Projekt wystawienia pomnika Kopernikowi w jego rodzinnym 
mieście podał później markiz de Monti. Antonio Felice de Monti 
(1684-1738), rodem z Bolonii, był posłem francuskim a w 1719 r. 
ambasadorem w Polsce, z siedzibą w DreŹJnie. Po śmierci Augu- 
sta II w czasie elekcji, jako zwolennik Stanisława Leszczyńskiego, 
znalazł się w Gdańsku. Ujęty po zdobyciu miasta przez wojska 
rosyjskie, został wywieziony do Torunia, gdzie przebywał nie- 
omal dwa lata, w l. 1735-1736. Niejednokrotnie wyrażał życzenie 
i nawet oświadczał gotowość cZYl1lllego poparcia projektu ustawie- 
nia Kopernikowi pomnika. Jedynie ciężkie czasy i zmieniające się 
jak w kalejdoskopie warunki polityczne na tym terenie nie po- 
zwoliły na zrealizowanie tego projektu. 
Pierwszym, historycznie znanym, pomnikiem Kopernika jest 
marmurowe popiersie, sprezentowane Toruniowi przez księcia 
Aleksandra Jabłonowskiego. W grudniu 1766 r. spławiono Wisłą 
z Krakowa do Torunia rzeźbę artysty cechowego, Wojciecha Ro- 
jawskiego. Interesujące materiały historyczne i perypetie z tym 
pomnikiem związane podaje w swoim źródłowo opracowanym ar- 
tykule Halina Załęska w Roczniku Muzeum 2, trzeba by więc tutaj 
przypomnieć tę sprawę w ogólnych zarysach. 
Księżę Józef Aleksander Jabłonowski (1711-1777), jeden z nie- 
licznych erudytów czasów saskich, przejawiał wszechstronne, choć 
dość chaotyczne, zainteresowania naukowe i liteTackie. Dowodem 
tego były wydawane własnym sumptem ozdobnie drukowatlle 
dzieła historyczne, literackie i astronomiczne. Studia i podróże po 
Europie Zachodniej wpłynęły na specjalne zainteresowanie nau- 
kami ścisłymi, pogłębianie wiedzy w zakresie matematyki i astro- 


li H. Z a ł ę s k a, Popiersie toruńskie .Mikolaja Kopernika [w:] Rocz- 
nik Muzeum w Toruniu t. III, Toruń 1968, s. 71-103. 


74
>>>
F 
""' 
 
, 


j 


, ',I 


I 
! 


'I- 
\ . 
, 



 


.;
 


I' . 



 


., 


.. 


ł 
III. 
!( 
\/1 . 
! ' 
. , 
, Ir l 
II 


" o 

, 
/ j I 
l' 
. o' 
I' 




 


j .I' 
 
. o 
- I 


'.. 


j 
, I 


\ J 


l 


Epitafium M. Kopernika w katedrze Epitafium M. Kopernika w Toruniu 
fromborskiej 


nomii. Zrodziło się stąd ogromne zaciekawienie życiem i dziełem 
Mikołaja Kopernika, a przede wszystkim chęć obrony De Re'Volu- 
tionibus przed atakami Inkwizycji, która, jak wiadomo, to dzieło 
Kopernika umieściła w 1616 r. na indeksie kościelnym. Użył więc 
książę Jabłonowski nie tylko swoich stosunków i wpływówoso- 
bistych, aby przywrócić dziełu wszelkie należne mu prawa, ale, 
wydając napisaną przez siebie historię astronomii, przedstawiał 
poglądy o systemie świata i wykazywał słuszność teorii polskiego 
uczonego. Godnym uznania czynem Jabłonowskiego, podjętym 
w obronie Kopernika, było dedykowanie poprawionego swego dzie- 
ła De astronomiae s Klemensowi XIII. W bogato oprawnym egzem- 


I De astronomiae ortu atque progressu et de coelesti systemate opus 
astronomico hlistoricum, Roma 1763. 


75 


-
>>>
plarzu, jaki uroczyscle ofiarował papieżowi Jabłonowski, starał 
się przedstawić istotę odkrycia Kopernika, wyrażał nawet suge- 
tie skreślenia De Revolutionibus z indeksu. Nie zostało to wpraw- 
dzie zał,atwione od razu, ale zabiegi Jabłonowskiego, poparte przez 
innych współczesnych uczonych (między innymi przez znakomi- 
tego astronoma francuskiego Lalanda), wywarły korzystne wraże- 
nie i przyczyniły się do powszechnego zainteresowania postacią 
i dorobkiem naukowym Kopernika. 
W 1765 roku bawił Jabłonowski w Polsce. Będąc 'Przejazdem 
w Toruniu zaproponował władzom miejskim wystawienie pomnika 
Kopernikowi w jego rodzinnym mieście, a nawet zadeklarował 
pokrycie kosztów z tym związanych z własnej szkatuły. Pomnik 
miał być wyrazem zarówno osobistego hołdu ofiarodawcy jak 
i zewnętrznym dowodem uznania dla osiągnięć uczonych, tak 
mało w czasach saskich cenionych w Polsce. Entuzjastycznie przy- 
jęty przez miasto projekt zrealizował Jabłonowski w 1765 r. za- 
mawiając marmurowy pomnik w Krakowie. Dłuższy czas trwały 
pertraktacje w sprawie wyznaczenia miejsca pod pomnik, wresz- 
cie 10 marca 1766 r. rada miejska powzięła uchwałę ustawienia 
go przy studni na Rynku Staromiejskim naprzeciw gospody "Pod 
Trzema Koronami", na północno-zachodnim narożniku ratusza. 
Spławiony w grudniu 1766 r. Wisłą z Krakowa pomnik zawiódł 
jednak oczekiwania. Skromna rzeźba z białawego marmuru, umie- 
szczona na niewielkiej, rozszerzającej się ku dołowi podstawie 
wspartej na marmurowym cokole z innego, ciemnego marmuru, 
nie była pomnikiem odpowiadającym warunkom usytuowania jej 
na dużej płaszczyźnie Starego Rynku. Ponadto samo popiersie 
astronoma nie przedstawiało większej wartości artystycznej. Woj- 
ciech Rojowski, snycerz i sztukator krakowski, któremu Jabło- 
nowski powierzył wykonanie rzeźby, nie był wybitnym artystą. 
Jego dziełem było wprawdzie rzeźbiarskie wyposażenie kościoła 
Na Skałce i stiukowa dekoracja fasady, jednak prace te miały 
jedynie rzemieślniczy charakter. W tworzonych przez Roj'Owskie- 
go ogromnych figurach archaniołów powtarzał się właściwy mu 
kanon postaciowy. Figury były silnie wydłużone i opatrzone zbyt 
małymi głowami. Przygotowany przez Rojowskiego pomnik nie 


76
>>>
wybiegał również ponad szablonową przciętność. Na domiar złego 
był uzupełniony pompatycznym, w barokowym stylu utrzymanym 
napisem w języku łacińskim. Ułożony przez J abłonowskiego tekst 
był nie tylko dedykacją "Obywatelowi Prus, Polakowi w Toruniu 
kolebkę maJącemu", ale "ciemności dawnej astronomii rozproszy- 
cielowi" itd. itd. włąc7IDie z tytułami fundatora umieszczony ł. 
Pomnik, wprawdzie z krakowskiego kamienia, nie był jednak tak 
zły, aby go nie było można wystawić na widok publiczny. W isto- 
cie rzeczy chodziło raczej o co innnego. Rada miasta Torunia nie 
była zadowolona z wyraźnego, podwójnie wyrażonego w tekście 
stwierdzenia polskości Kopernika '-- "Polakowi w Prusach uro- 
dzonemu" i "filozofowi polskiemu" -- i ten nie wymieniony wy- 
raźnie powód był przyczyną zaistniałych z pomnikiem komplika- 
cji. Ostatecznie pomnik umieszczono w piwnicach ratusza i tam 
przez wiele lat leżał w zapoIl1l11ieniu. Nie doszło również do prze- 
kazania go księżnej Izabeli Czartoryskiej do Puław, gdzie w Świą- 
tyni Sybilli pamiątki narodowe znajdowały właściwe miejsce. 
W międzyczasie zainteresowano tą sprawą nawet króla Stanisława 
Augusta, bo od jego opinii uzależniono ostateczne przekazanie po- 


4 Mikołajowi KopernikowI urodzonemu 19 lutego 1173, zmarłemu 24 ma- 
ja 1543 roku. Obywatelowi Prus, Polakowi w Toruniu kolebkę mającemu. 
Co do pokrewieństwa z Barbary, siostry Watzelroda, księcia biskupa War- 
mińskiego siostrzeńcowi. Co do godności kanonikowi warmińskiemu. Co 
do nauki ciemności dawnej astronomii rozproszycielowi. Co do geniuszu 
systematów Filolausa, Nicetynheraklidesa, Arystarcha i Mikołaja kardy- 
nała Kuzy Poprawcy i ustanowicielowi. Co do świetności, który naj sław- 
niejszego Tychona de Brahe, Kartezjusza, Galileusza, Gassendiego, Mel- 
chiora, Adama, Lamberta, Buliarda, Ricciego, Newtona i swych innych 
naśladowców oświecił. Teraźniejszym dowodzeniom praktycznym drogę 
otworzył. Rachunkiem planet Mikołaja, kardynała de Schonberg, biskupa 
kapuańskiego. Pawła, biskupa semproneńskiego, Tidemana Gizego, biskupa 
chełmińskiego i wszystkie akademie zapomógł. 
Józef Aleksander herbu Prus Książę Jabłonowski, wojewoda nowo- 
grodzki, Kawaler złotego łańcucha, Komandor orderu św. Ducha, Michała 
i Huberta, główniejszych Akademii Europejskich Towarzysz i Członek. Tak 
wielkiego męża sławie w Rzymie niedawno świeżym dziełem publicznego 
prawa, wskrzeszonej i podźwignionej teraz ku wiecznej miasta Torunia 
pierwszego i sobIe przyjaznego ozdobie filozofowi polskiemu ten pomnik 
postawić kazał. MDCCLXVI. 


77 


--
>>>
piersia do Puław, ale prócz tego, życzliwy stosunek króla do spra- 
wy ustawienia pomnika w rodzinnym mieście astronoma, wyra- 
ził się nawet w deklaracji ufundowania nowego pomnika, o ile 
zostanie on postawiony w odpowiednim miejscu. Z prowadzonej 
między Warszawą i Toruniem korespondencji z lat 1785-17B6 
wynika, że rada miejska zaproponowała ustawielllie popiersia 
w Wielkiej Sali ratusza. Nie doszło jednak do realizacji i tego pro- 
jektu, ponieważ stanęły temu na przeszkodzie dalsze wypadki po- 
lityczne zakończone oderwaniem Torunia od Polski w drugim roz- 
biorze w 1793 r. 
Dalsze losy niefortunnego pomnika rozstrzygnęły się dopiero 
w 1809 r. Podjęte przez Austrię działania wojenne przeciwko Na- 
poleonowi sprowadziły wojska austriackie pod dowództwem księ- 
cia Ferdynanda na teren Księstwa Warszawskiego. Po stoczonej 
bitwie pod Raszynem, gdzie poległ Cyprian Godebski, poeta-żoł- 
nierz, książę ,Józef Poniatowski ustąpił z Warszawy. Stolicę opu- 
ściły wszystkie władze centralne a Rada Stanu ewakuowała się 
do Torunia, gdzie urzędowała od 28 kwietnia do 11 maja 1809 ro- 
ku. W tym czasie referendarzem Rady Stanu był Stanisław Staszic 
(1755-1826). Zajął się on nie tylko, mimo wypadków wojennych, 
wzniesieniem uwielbianemu przez siebie Il1ajwiększemu polskiemu 
uczonemu pomnika, ale rozwiązał sprawę ustawienia poprzednio 
ufundowanego przez J abłonowskiego popiersia. Nie mogąc bowiem 
tolerować faktu, że pomnik ten od wielu lat poniewiera się w piw- 


Fotokopia jednej z tabliczek złoionych w 1809 r. podczas uroczystości zało- 
żenia kamienia węgielnego pod pomnik Kopernika w Toruniu 


78
>>>
nicach ratusza, kazał gO' ustawić w kaściele Sw. Jana w kaplicy 
bocznej Aniałów StrÓżów. Było ta najbardziej godne wówczas 
miejsce pamiątek naradawych w Toruniu. Tu przecież znajdawała 
się serce i wizerunek zmarłego nagle w Taruniu króla Jana 
Olbrachta, tu również Pyrnesius umieścił epitafium Kapernika. 
Ustawiany z palecenia Staszica pamnik dłuta Rajawskiega na tle 
paprzedniegO' epitafium stał już tam przed 1812 r. jak stwierdził 
później J. U. Niemcewicz w swaich pamiętnikach 5 i znajduje się 
zachowany w daść dobrym stanie do dziś. 


Stanisław Staszic inicjator i fundator pomników Kopernika 
w Toruniu i Warszawie 


Piękna rala jaką adegrał Staszic w astatecznym załatwieniu 
sprawy pomnika fundacji księcia Jablonowskiega nie wyczerpuje 
jegO' udziału w realizawaniu dalszych prajektów postawienia gad- 
nego wielkiego astronoma manumentu. Jego inicjatywie należy 
zawdzięczać myśl wzniesienia akazałego pamnika w Taruniu i da- 
prawadzenia, niemal da szczęśliwego zakańczenia, fundacji pom- 
nika warszawskiegO'. Stanisław Staszic przejawiał szczególny kult 
dla postaci i dzieła Kapernika. Były w tym niewątpliwie ślady 
pijarskiegO' "\V-ychowania, gdy ta na publicznych popisach podej- 
mowali uczniowie dysputy nad różnymi teoriami naukowymi, 
szczególną uwagę paświęcając teorii Kapernika. Ona właśnie sta- 
nawiła najdoskanalszy klucz do zrazumienia zjawisk niebieskich, 
ona tarawała dragę da razwaju wszelkich nauk przyradniczych, da 
których Staszic miał wyjątkawe zamiłowanie. Zostało ano zresztą 
udokumentawane długaletnią, jakże owacną pracą w dziedzinie 
przyrodaznawstwa, a jej wyniki w historii kultury przyrodniczej 
i naukowej w Palsce stały się podstawą da podejmowania dalszych 
badań. Nic tedy dziwnegO', że Staszic uważał właśnie Kapernika 
za największego prekursora nauki palskiej i jemu szczególną cześć 


I J. U. N i e m c e w i c z, Podróż do Prus Królewskich w roku 1812 [w:) 
Podróże historyczne, Paryż 1858, s. 105. 


79
>>>
oddawał. Zewnętrznym, a koniecznym dla społeczeństwa polskie- 
go, które jeszcze nie nauczyło się cenić wysiłku naukowego i ludzi 
nauki, wyrazem hołdu, usymbolizowaniem dotychczasowych osią- 
gnięć narodu polskiego w dziedzinie nauki, miał być pomlIlik Mi- 
kołaja Kopernika ustawiony w jego rodzinnym mieście Toruniu. 
Mimo trudnej sytuacji wojennej, sprawa pomnika weszła pod 
obrady Rady Stanu. Na wniosek Staszica podjęła ona co do tego 
następujące postanowienie: "Rada Stanu dla okoliczności wojny 
przeniósłszy się do Torunia, w pośród ważnych obrad swoich 
przepomnieć nie mogła, że to miasto jest miejscem urodzenia Ko- 
pernika i chciała oddać winną cześć geniuszow.i człowieka. W tym 
zamiarze uchwala, aby mu wystawiony został wśród rynku Sta- 
rego Miasta pomnik; założenie węgielnego kamienia z uroczysto- 
ścią w dniu 15 sierpnia nastąpi. Fundusz na wystawienie tego 
pomnika członkowie Rady Stal11u obmyślili z własnej składki. 
Uskutecznienie tej uchwały Ministrowi spraw wewnętrznych po- 
rucza się. Działo się na posiedzeniu w Toruniu dnia 11 maja 1809 
roku". W tym samym protokóle Rady Stanu zaznaczono, że "autor 
projektu, do tej uchwały, referendarz Staszic, oświadczył pierwszy 
ofiarę na to dzieło czeTWonych złotych 100". 
Wiele różnorodnych przeszkód złożyło się 1110 to, że założenie 
kamienia węgielnego pod toruński pomnik przeciągnęło się aż do 
20 września. Z przebiegu tej uroczystości interesujący opis znaj- 
dujemy w jubileuszowych numerach "Kłosów" z 1873 r., poświę- 
conych Kopernikowi: "W dniu tym uroczystość miastu zapowie- 
dziana została muzyką. O godzinie 12 z poludnia wszystkie władze 
departamentalne i Magistrat Toruński udały się na rynek Starego 
Miasta; garnizon polski i część gwardii w paradzie stanowiły 
czworogran naokoło placu. Prefekt Departamentu Bydgoskiego, 
znany literat, Antoni Gliszczyński zagaił uroczystość mową, 
w której oddał cześć należną pamięci Kopernika i wspomniał 
o jego miłości i przywiązaniu do Polski. Po skończeniu zagajenia 
włożono do flaszy cylindrowej ze szkła białego medal bity przez 
Towarzystwo Warszawskie Przyjaciół Nauk, z powodu jego usta- 
lenia, na cześć księcia warszawskiego Fryderyka Augusta, tudzież 
na pięciu miedzianych tabliczkach uchwałę Rady Stanu, opis uro- 


I 
L 


80 


--
>>>
Niezrealizowanv 
projekt pomnika 
Kopernika w War- 
szawie, autorstwa 
Jana FareIskiego 


/' 


--.1 


.- 
..... 


... 


- 
..... - 


, 
. " 


--- 


czystości, wiadomość o polożeniu węgielnego kamienia przez pre- 
fekta Gliszczyńskiego, gubernatora toruńskiego Stanislawa Woj- 
czyńskiego, podprefekta Twarowskiego, oraz prezydenta miasta 
Stetnera w przytomności Władz departamentalnych i obywateli. 
Wysłuchano też kilku zwrotek powszechnie podziwianej Ody na 
chwalę Kopernika napisanej przez naj znakomitszego wówczas 
poetę-klasyka, Ludwika Osińskiego. Po obrzędzie dany był obiad 
na sto osób, na którym wzniesiony został toast na cześć Kopernika, 
Rady Stanu, księcia Józefa Poniatowskiego, dalej \Vladzy Opie- 
kuńczej nad edukacją i obecnych. Wieczorem był bal wielki, który 
zakończył tę uroczystość". 
Lecz znowu wypadki polityczne stanęly na przeszkodzie w bu- 
dowie pomnika i szlachetna inicjatywa Rady Stanu nie została 
zrealizowana. O swoim projekcie nie zapomniał jednak Staszic 
i jako prezes Towarzystwa Królewskiego Przyjaciół Nauk w War- 


6 - Rocznik Toruński 


81 


--
>>>
Pomnik M Ko- 
pernika w War- 
szawie 



 


". 


. \' 

. 


.\ 


 
...... 
 


ł- ''1. i."'1 r
 
,
1\.TJ' A.. 'ł4 


IAT..1'1 .. 


szawie przejął w tej sprawie inicjatywę. Już dnia 7 stycznia 1810 
roku wydał odezwę do narodu, zachęcając do przyjścia z pomocą 
w tym przedsięwzięciu przez zbieranie funduszów społecznych. 
Do zbierania składek Towarzystwo upoważniło J. U. Niemcewi- 
cza, na Litwie Jana Sniadeckiego, na Wołyniu Tadeusza Czackie- 
go, a po departamentach prefektów. Rozpoczęto długoletnie stara- 
nia o zgromadzenie odpowiednich funduszów. Ofiary napływały 


82
>>>
wbrew oczekiwaniom dość opornie, o wiele mniej, niż spodziewali 
się wnioskodawcy. Podstawą funduszu były w dużym stopniu 
składki zebrane na p:)mnik toruliski, gdyż w tym okresie społe- 
czclistwo polskie nawet z dalekich stron przes) łalo składki na 
ponmik Kopernika. Do ostatecznej realizacji pomnika w vYarsza- 
wie najbardziej przyczynił się Staszic zapisując w testamencie 
70 000 złp. na pokrycie wszystkich kosztów z tym związanych. 
Projektu ustawienia pomnika w mieście rodzinnym astronoma 
musiano z konieczności zaniechać, gdy traktatem wiedeliskim 
uszczuplono Księstwo Warszawskie. Depart.amenty poznański 
i bydgoski z Toruniem przeszły pod panowanie pruskie i w ode- 
zwie z dnia 4 czerwca 1813 r. podał Staszic do publicznej wiado- 
mości, że "dla odmiany okoliczności pomnik Kopernikowi, podług 
uchwały Towarzystwa zostanie wystawiony w vVarszawie na placu 
Kazimierzowskim w obrębie gmachó\',' Uniwersy'tetu Warszaw- 
skiego" . 
Przez cały niemal okres długoletniej działalności Staszica jako 
prezesa Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Warszawie sprawa pom- 
nika nie schodziła z porządku dziennego. Rozpatrywano różne 
projekty architektów i rzeźbiarzy, różne były propozycje uczcze- 
nia największego uczonego polskiego. Przedstawiał swój projekt 
architekt Chrystian Piotr Aigner (1746-1841), od 1812 roku czyn- 
ny członek Towarzystwa. l3ył on wszechstronnie rozważany, nie 
spotkał się jednak z pelną aprobatą i nie został ostatecznie zreali- 
zowany. Miała to być wysoka kolumna, na której umieszczone 
konstelacje gwiezdne i zodiak symbolizowaly dorobek naukowy 
Kopernika. Pomnik w postaci obf'lisku również nie został osta- 
tecznie przyjęty. Spośród ponad dziesięciu zgłoszonych jednym 
z bardziej oryginalnych był projekt zmarlego okolo 1833 r. arty- 
sty rzeźbiarza Jana Fareiskiego. Wyobraża on cztery pory roku 
trzymające kulę ziemską, na której jest umieszczona postać sie- 
dzącego Kopernika z globem niebieskim w ręku. Interesujące były 
również projEkty Zygmunta Vogla (1761-1826), architekta Szpi- 
lowskiego, czy malarski, sporządzony prawdopodobnie przez Bac- 
ciarellego; żaden jednak nie odpowiadał wysokim wymaganiom 
fundatorów. Chcieli oni widzieć w tym pomniku formę niepospo- 


83
>>>
Projekt pomnika 
Kopernika w To- 
runiu 



 


. , 
 


-.- 


.. 
". 


'" 


';(,(
 


litą, monumentalną, odpowiadającą wielkiemu celowi, jakiemu 
miał on służyć. W opinii Staszica miał to być symbol i wyraz po- 
wszechnego hołdu złożonego nauce polskiej. 
Szczęśliwym zbiegiem okoliczności zjechał do Warszawy, 
w sprawie posągu ks. Józefa Poniatowskiego, sprowadzony przez 
rząd Królestwa Polskiego, rzeźbiarz duński BerteI Thorwaldsen 
(1779-1844). Dnia 30 września 1820 r. zawarł z nim Staszic umo- 
wę na wykonanie pomnika Kopernika. Thorwaldsen rozpoczął od 
przygotowania materiału rzeczowego. Zebrał wszystkie moźliwe 


84 


L 


--
>>>
Pomnik Kopernika 
w Toruniu, rzeźba 
Fryderyka Tiecka 


- ...- 


J 


, ,.-. 
v
. : . ,. 
". "",," 
.. 
tJf. . 
 ... 
... 
... 


.... 


"'- 


,/
 (
--' 


., \\ 
.,'!"\ 

 
: \ 




. 


. 
-... 


.,. 


\ 


" 


,,," 


L 


 .'-'!:' 


- 
- 


L
>>>
wiadomości o.życiu Kopernika, przejrzał wszystkie jego wizerunki 
i zaproponował model pomnika, który, z małymi zmianami, został 
OB'tatecznie przez Towarzystwo przyjęty. Wynikły pewne trudno- 
ści z modelem podstawy, którą zaprojektowali oddzielnie archi- 
tekci Antonio Coracci i Adam Idl.kowski. Z przedstawionych do 
wyboru dwóch rozwiązań wybrał Thorwaldsen projekt A. Idźkow- 
skiego. RÓwnie starannie rOzważano wybór miejsca pod pomnik. 
Zarzucono pierwotny projekt ustawienia go na terenie dzisiejszego 
Uniwersytetu, gdzie wznosi się obecnie budyneic Biblioteki Głów- 
nej. W 1817 r. Rada Administracyjna Królestwa postanowiła ro- 
zebrać opustoszały kościół Dominikanów a osiągnięty z tego dochód 
przeznaczyć na fundusz edukacyjny, natomiast plac, który po tej 
rozbiórce się utworzy postawić do dyspozycji Komisji Oświecenia. 
Wykorzystał tę sytuację Staszic, by zaproponować wybudowanie 
nowego gmachu Towarzystwa na miejscu rozebranego kościoła 
a przed nową siedzibą Towarzystwa ustawienie pomnika. Wyjąt- 
kowo pomyślnie i bardzo szybko udało się ten wspaniały projekt 
zrealizować. Dnia 28 września 1820 r. na pustym placu Akade- 
micznym w pobliżu kościoła Sw. Krzyża na Krakowskim Przed- 
mieściu położono kamień węgielny pod budowę gmachu Towa- 
rzystwa Przyjaciół Nauk, a już dnia 5 października 1823 r. odbyło 
się inauguracyjne posiedzenie w nowym gmachu. O wiele dłużej 
trwały zabiegi wokół postawienia pomnika. Mimo usilnych starali 
Komitetu, a przede wszystkim głównego inicjatora, Staszica, nie 
zdołano zebrać odpowiednich środków i dopiero zapis w testamen- 
cie pozwolił na ostateczną realizację projektu. 
Staszic nie zobaczył nigdy "swego Kopernika". Zmarł 20 stycz- 
nia 1826 roku a dopiero 3 listopada 1828 r. wmurowano podpisany 
przez wszystkich członków Towarzystwa akt erekcyjny następu- 
jącej treści: "Polacy posąg ten ze spiżu kosztem własnym wznieśli, 
staraniem Towarzystwa Królewskiego Warszawskiego Przyjaciół 
Nauk pod prezydencją Juliana Ursyna Niemcewicza. Pierwszy 
myśl powziął i najhojniej do dzieła tego przyczynił sit; Stanisław 
Staszic, poprzedni prezes". Nie dotrzymał wprawdzie Thorwaldsen 
usta'lonego umową terminu, ale po dwóch ,niemal latach nadszedł 
wspaniały monument z Rzymu. Znakomity warszawski brązownik, 


86
>>>
Jan Gregoire, podjął się wykonania odlewu z brązu i wystawienia 
pomnika przed gmachem Towarzystwa. 
Na dzień 11 maja 1830 r. ustalono ostateczny termin odsłonię- 
cia pomnika, nie bez komplikacji i wielu trudności. Pisze o tym 
w swoich pamiętnikach ówczesny prezes Towarzystwa. J. U. Niem- 
cewicz podając relację o obawach demonstracji, jakich spodzie- 
wali się Nowosilcow i W. X. Konstanty przy okazji odsłonięcia 
pomnika 6. 
Opisuje również t
 uroczystość Fryderyk SI.{arbek (1792-1866) 
w swoich Pamiętnikach 7 w następujących słowach: "Gdy kryjące 
posąg rusztowanie rozebrano, gdy tylko płócienna osłona na nim 
pozostała, zgromadziła się jednego posępnego poranku ludność 
Warszawy... gdy ze stopni świątyni zeszli licznie przyjmujący 
udział członkowie Towarzystwa i na przygotowall1ą dla nich przed 
pomnikiem wstąpili estradę, gdy Niemcewicz, ówczesny prezes, 
po wzniosłej przemowie dał znak opuszczenia zasłony, w tej chwili 
ponure dotąd niebo nagle rozjaśniło się i błyszczący promień prze- 
dzierającego się przez obłoki słońca padł wprost na pokazujący 
się posąg Kopernika". Przykrym zgrzytem w tej podniosłej uro- 
czystości było stanowisko księży misjonarzy, którzy nie tylko 
uchy lili się od wzięcia udziału w uroczystości odsłonięcia pomni- 
ka, ale nie chcieli odprawić okolicznościowego nabożeństwa, jak 
to było w programie przewidziane. 
Tak więc stworzono istotnie pomnik monumentalny, stanowią- 
cy do dziś jeden z najpiękniejszych pomników stolicy. Przedsta- 
wia 0Il1 postać Kopernika w .postawie siedzącej, ubranego w togę 
akademicką, z oczyma wzniesionymi w górę, trzymającego w le- 
wej ręce sferę armillarną i z cyrklem w ręce prawej. Poważną 
usterką jest brak proporcji podstawy, gdyż jest ona za niska w sto- 
sunku do wielkości posągu. Na podstawie zostały wyryte dwa 
proste napisy: Mikolayowi Kopernikowi Rodacy i po przeciv:nej 
stronie: Nicolao Copernico Grata Patria. W taki to sposób pomnik 
Kopernika, który według pierwotnych projektów miał stanąć 


· J. U. N i e m c e w i c z, Pamiętniki czasów moich, Paryż 1848, s. 411- 
414. 
7 F. S kar b e k, Pamiętniki, Warszawa 1845. 


8'1
>>>
w jego rodzinnym mieście, 'przyozdobił Warszawę i stał się nie 
tylko wyrazem stale rosnącego kultu Kopernika, ale symbolem 
ogronmego dorobku narodu polskiego we wszystkich dziedzinach 
nauki. 
Trzeba by dodać, że duży udział w zbiórce funduszu na budowę 
pomnika zapewnili obywatele Torunia w pierwszym okresie reali- 
zacji projektu za czasów Księstwa Warszawskiego. Zebrane pie- 
niądze posłużyły później do budowy pomnika w stolicy. Należy 
również podnieść ogromne zasługi Stanislawa Staszica, który od- 
dał właściwy hołd luminarzowi nauki polskiej i sam był niestru- 
dzonym promotorem wszelkich akcji kulturalnych i naukowych. 
Gorzką ironią tchną słowa Kajetana Koźmiana podkreślające za- 
sługę Staszica: 


Z jego daru Kopernik w spiżu ziomkom ożył, 
Jemu na pomnik ziomek i głazu nie złożył. 


Tymczasem w Toruniu, mimo dość wczesnych inicjatyw, nie 
doszło do postawienia Kopernikowi pomnika w jego rodzinnym 
mieście. Nadszedł okres zaborów, Toruń znalazł się na długie lata 
pod panowaniem pruskim. Jednak myśl o ufundowaniu pomnika 
zawsze była bardzo żywa. W lutym 1839 r. powstał 12-osobowy 
komitet społeczny, który zajął się przygotowaniem projektu. Wy- 
konanie powierzono znanemu rzeźbiarzowi berlińskiemu Fryde.. 
rykowi Tieckowi. Stworzył on pil:
kny model pomnika, projekt co- 
kołu przygotowano według projektu architekta berlińskiego Stra- 
cka, odlew w brązie wykonała firma Fischera w Berlinie. Pomnik 
został przywieziony koleją żelazną do Bydgoszczy, a ponieważ .nie 
było jeszcze połączenia z Toruniem, trzeba było przewieźć go da- 
lej na wozach. Równocześnie transportowano ze Sląska polerowa- 
ny granit na monumentalny cokół. Odsłonięcie pomnika ustalone 
na rok 1843 uległo poważnej zwłoce, bo dopiero 28 czerwca 1853 
roku położono kamień węgielny. 
Posąg przedstawia astronoma w postawie stojącej, w todze 
akademickiej. W lewej ręce trzyma Kopernik sferę armillarną, 
prawą wskazuje niebo. Na cokole z obu stron umieszczono napis 


88
>>>
ułożony przez profesora toruńskiego Gimnazjum, dr Brohma- 
z jednej strony daty urodzenia i śmi€rci, z drugiej: Nicolaus Co- 
pernicus Thorunensis, Terrae motor, Solis coelique stator - Mi- 
kołaj Kopernik Toruńczyk, ten, który kazał ruszyć się Ziemi a za- 
trzymać się Słońcu i niebu. Dla upamiętnienia tradycyjnie przy- 
pisywanych Kopernikowi zdolności inżynieryjnych, założenia 
przez niego wodociągu w Toruniu, budowy kanału i urządzeń wodo- 
ciągowych we Fromborku połączono pomnik toruński ze studnią. 
W granitowej podstawie wykonano kamienny rezerwuar wodny 
z ozdobnym delfinem wyrzucającym z paszczy wodę. Niestety. 
pomnik w pierwotnej postaci dotrwał zaledwie do okresu między- 
wojennego, bo względy urbanistyczne zmusiły do poszerzenia 
w tym miejscu ulicy i zlikw.idowania tak popularnej studni. 
Po wielu zwłokach i przeszkodach dnia 25 października 1853 r. 
nastąpiło odsłonięcie pomnika ustawionego w tym samym miejscu, 
gdzie Rada Stanu zakładała pod pomnik kamień węgielny 
w 1809 r. Doczekał się więc ostateczmie pomnik Kopernika w To- 
runiu realizacji i sŁał się prawdziwą ozdobą miasta. Po uroczysto- 
ści odsłonięcia przeszedł ulicami Torunia pochód z komitetem bu- 
dowy na czele, członków magistratu, urzędników miejskich, szkół 
i toruńskiego rzemiosła. Władze miejskie w salach Ratusza wydały 
na zakończenie dnia wielki bal. Toruński pomnik stał się odtąd 
centralnym punktem wszystkich uroczystości miejskich i roczni- 
cowych. W 1873 roku odbyły się pod pomnikiem uroczystości ju- 
bileuszowe ku czci Kopernika, w dniu wyzwolenia miasta w 1920 r. 
na cokole 'Powiewał czerwony sztandar z białym orłem, a pamięt- 
nego dnia 1 lutego 1945 r. przy pomniku Kopernika witano uprag- 
nioną wolność. Postać Kopernika panuje nad miastem, tak jak 
jego nauka panuje nad czasem i przestrzenią. Jest symbolem i go- 
dłem osiągnięć nauki polskiej, której zaszczytne miejsce w św.iecie 
zapewnił twórca nowego nieba. 


Kraków czci pamięć Mikołaja Kopernika 


Drugim miastem w Polsce, tak silnie jak Toruń, związanym 
z życiem Kopernika, jest Kraków. Tu przecież spędził młody astro- 


89 


--
>>>
"0:. 


Pomruk Kopernika 
w kościele Św. 
Anny w Krakowie 


" 


". 

 
A...!'_ 



, 


"-" 
" ' 
, \ 
I 


,) I. 
.
 1 
. ".\ 



, 



. 


"4 


'i 


" 
 -: 


4. 

 A-----.... 


. ..... 



 



\.., ł. , , 
 
J 
 J, t t,,
 I 
:"
'
 ...lłł" '1diJ?'tM. 
.!"o. 


" ... 


nom naj piękniejsze i najdekawsze lata studiów w Akademii Kra- 
kowskiej. W życzliwej atmosferze świetnych profesorów i gronie 
pozyskanych na długie lata przyjaciół kształtowały się jego 
wszechstronne zainteresowania naukowe i literackie. Po wielu la- 
tach dawny uczeń stał się chlubą jagiellońskiej uczelni. Gdy 
w roku 1782 Jan Sniadecki obejmował powierzoną mu przez Koł- 
łątaja uniwersytecką katedrę astronomii w Krakowie, wygłosił 
wówczas wspaniałą mowę inauguracyjną, nadając jej wymowny 
tytuł: "Pochwała Mikołaja Kopernika". Ten pierwszy, po 150 la- 


'90 


--
>>>
tach przerwy, wykład o teorii Kopernika i znaczeniu jego nauki 
był wyrazem walki uczonych o '\\-łaściwe miejsce jego odkrycia. 
Triumfalny powrót Kopernika w mury podwawelskiego grodu 
spotkał się również z innymi formami hołdu, jaki współcześni 
chcieli złoż
-ć wielkiemu uczonemu. Zewnętrznym tej czci wyra- 
zem były fundowane w Krakowie pomniki, dwa z nich ustawione 
już na początku XIX w. 
Najwcześniejszy pomnik Kopernika w Krakowie pochodzi 
z 1820 r. i został ufundowany przez ks. Dubieckiego na Strado- 
miu. W zacisznej uliczce, prawie nad samą starą Wisłą, była po- 
łożona kanonia ks. Dubieckiego w szczególny sposób przez niego 
zdobiona. Na frontowej ścianie oficyny, w obrębie swego gospo- 
darstwa, kazał właściciel ułożyć barwną mozaikę z różnorodnych 
kamieni wyobrażającą kometę I-Ialleya, a framugi w opasującym 
ogród murze wykorzystał na umieszczenie pomników. Dając do- 
wód swego wielkiego umiłowania starożytności, rozmieścił ks. Du- 
biecki całą galerię pomników poświęconych znakomitym mężom 
czasów starożytnych. Były więc pomniki Hipparcha, PtolemE:usza, 
Arystotelesa, Hipokratesa, Cycerona. Między nimi tak wielkością 
jak i pięknym wykonaniem odznaczał się pomnik Kopernika. Na 
płycie z pińczowskiego kamienia, osadzonej w imitującej skały 
ścianie, udekorowanej marmurowymi kolumienkami, umieszczono 
głowę Kopernika wykonaną z alabastru, pod którą umieścił ks. ka- 
nonik łaciński napis następującej treści: "WiekopomU1emu Arcy- 
mistrzowi Astronomii Mikołajowi Kopernikowi Rodem z Torunia, 
Uczniowi Krakowskiemu, piszącemu o Obrotach :niebieskich okolo 
r. 1520 po Nar. Chr.: 


Dość wielu usiłowało poprawić ruch wirowy Nieba, 
Usiłowania dość lekce ważyły gwiazdy. 
Biegom znanym nie zawierzający Koperniku! 
Niechętną Ziemię zmuszasz pójść drogą gwIazdową. 
Dla sfer przez ciebie stanęła nieodwołana oś, 
Którąś wskazał Astronomie Narodu Polskiego! 
Jako droga ziemska przyświecasz innym drogom, 
Jako wielki mąż przyświecasz światu, 
Ty poruszasz Ziemię, - Ty wznOSISZ się nad gwiazdy. 
Dubiecki, Kanonik Katedralny Krakowski. 


91 


---
>>>
Pomnik ten, dość malo znany ze względu na swoje usytuowanie, 
jest przejawem osobistego kultu fundatora, miłośnika starożyt- 
nych pamiątek i ludzi z Krakowem związanych. 
W kilka lat póŹTIiej, w 1823 r., rektor Akademii, ks. Sebastian 
Sierakowski, wystawił okazały pomnik Kopernikowi w akademic- 
kim kościele Sw. Anny. 7.aprojektowany przez Stachowicza, ma 
formę pomnika grobowego. Na podstawie z czarnego marmuru 
umieścił artysta popiersie Kopernika, muza astronomii, Urania, 
jedną ręką trzyma wieniec nad głową Kopernika, drugą tarczę, 
na której widać dwie konstelacje: Tarcza Sobieskiego i Ciołek Po- 
niatowskiego. Muza ma wstęgą ze znakami Zodiaku przepasane 
ramię. Z obu stron umieszczono glob ziemski i glob niebieski. Ca- 
łość zdobią napisy: u góry, znany epigram J. Kamińskiego: 


j 


Polskie wydało go plemię, 
Wstrzymał słońce - wzruszył ziemię. 


W części środkowej, .na okręgu wyobrażenia słońca widnieje napis: 
Sta sol ne moveare i u dołu dwa napisy: na podstawie tuż pod 
Muzą i kolumną: Sapere auso 
 Temu, co ośmielił się być mą- 
drym, niżej, między herbami Polski, miasta Krakowa i Akademii: 
Nicolaus Copernicus, Patriae Urbis, Universitatis decus, honor, 
gloria - Mikołaj Kopernik, Ojczyzny, Miasta, Akademii, ozdoba, 
zaszczyt i chwała. Pomnik utrzymany w realistycmej konwencji 
tradycyjnej, bogato zdobiony w marmurze i metalu odznacza się 
bardzo starannym wykonaniem. Powszechne uznanie wzbudził 
zwłaszcza brązowy odlew popiersia Kopernika wykonany przez 
krakowskiego artystę Arkusińskiego, który z dużym talentem po- 
wierzoną sobie pracę wykonał. Trzeba jeszcze dodać, że hojny 
fundator, rektor Sierakowski, był anonimowym ofiarodawcą pom- 
nika, "którym uczcił pamięć nieśmiertelnego Rodaka, przyozdobił 
stolicę nowym pomnikiem, zjednał sobie wdzięczność, nowy sza- 
cunek i miłość ziomków" - jak podaje nr 17 Pszczółk.i Polskiej 
z 1823 r. 
Większym pomnikiem uczcił Kraków pamięć Kopernika do- 
piero w 1900 roku. Była to niezwykła uroczystość'500 rocznicy od- 
nowienia Uniwersytetu Jagiellońskiego, szczególnie starannie przy- 


92
>>>
. 


gotowana dla podkreślenia, mimo zaborów, ciągłości nauki i pol- 
skiej kultury narodowej. Bardzo bogaty program obchodów jubi- 
leuszowych przewidywał odsłonięcie tablic pamiątkowych ofiaro- 
wanych przez miasto Kraków i Akademię Sztuk Pięknych. Pro- 
jektowano również zakupienie serii obrazów pęd2Jla Jana Matejki 
przedstawiających różne sceny z dziejów Uniwersytetu przezna- 
czonych dla Auli uniwersyteckiej. Smierć, Matejki przekreśiiła ten 
zamiar i wówczas, na wniosek prof. Mariana Sokołowskiego, po- 
stanowiono zebrany dość pokaźny fundusz przeznaczyć na pomnik 
Kopernika. Projekt zyskał poparcie ówczesnego ministra oświaty 
Latoura i w kilka lat później pomnik unfundowano. Dnia 8 czerw- 
ca 1900 r. na dziedzińcu dawnego Collegium Maius Uniwersytetu 
Jagiellońskiego dokonano uroczystego aktu odsłonięcia spiżowego 
pomnika. 
Było to dzieło wybitnego rzeźbiarza polskiego Cypriana Go- 
debskiego (1835-1909). Urodzony we Francji, był wnukiem Cy- 
priana, pułkownika legionów polskich i poety, a synem historyka 


... 
., . .\ 
Ii" . 

 .
 
\ ł 
.... 
:, 


" 
c, 


.J 



 


....-- 
. l_ 


Pomnik Kopernika w Krakowie, rzeź- 
ba Cypriana Godebskiego 


" , 


, 
 


. ..'\,.- 


, 


93
>>>
...
 
'r.4o,\ 
'\ 
".. , 
{ 


Posąg Kopernika wystawiony \I; 
gmachu Akademii Umiejętności 
w Krakowie. rzeźba Walerego Ga- 
domskiego 


- .:I, 
Q.. 'ł' 
 
t 
lo, 
'- 


, " 



 
;1"... 


,'\ 
\'- 
\.
- - - 


.' 


- 
- 


i polonijnego działacza na emigracji, Franciszka Ksawerego Go- 
debskiego. C. Godebski był artystą wszechstronnym, przejawiał 
niewątpliwy talent artystyczny, o czym świadczyły jego prace 
medalierskie, cykl statuetkowych portretów wybitnych literatów 
i artystów, jak i rzeźby monumentalne. W 1858 r. przyjechał do 
Galicji wraz z ojcem, którego powołano na kustosza Zakładu Osso- 
lińskich. W 1872 r. wyjechał do Petersburga, gdzie został miano- 
wany profesorem Akademii Sztuk Pięknych. Wykonał tam szereg 
rzeźb portretowych i monumentalny pomnik wojny krymskiej 
w Sewastopolu. Po kilku latach powrócił do Warszawy, następnie 
przeniósł się do Paryża, gdzie mieszkał do śmierci w 1909 r. 
Z prac Cypnana Godebskiego wykonanych dla Polski trzeba wy- 
mienić pomnik Adama Mickiewicza w Warszawie (1898), popier- 
sia Jana Matejki i Aleksandra Fredry ustawione przed Teatrem 



)4
>>>
im. Słowackiego w Krakowie i pomnik Kopernika dla Uniwersy- 
tetu Jagiellońskiego (1899). Jego rzeźby i pomniki cechuje wierne 
podobieństwo portretowe, a \virtuozerska łatwość wykonania za- 
pewnia im dobry poziom artystyczny. Cechy dziwnej świeżości 
i uroku dodaje pomnikowi ujęcie Kopernika w postaci młodzień- 
ca w stroju średniowiecznego scholara. Kopernik, stojący na 
pięknie zakomponowanym bloku, trzyma w ręku globus. Dosko- 
nale modelowana głowa podnosi artystyczną wartość dzieła Cy- 
priana Godebskiego. Całosć uzupełnia postument, blok marmuro- 
wy szarego koloru pa kilkustopniowej podstawie z granitu. W każ- 
dą ścianę bloku są wpuszczone tablice informacyjne z czerwonego 
marmu.rll. Podstawa ma cztery wydrążenia w kształcie basenów 
na wodę. Na czterech tablicach znajdują się napisy dotyczące Ko- 
pernika, jego pobytu w Krakowie i że on właśnie, najsłynniejszy 
uczeń Akademii pierwszy "przekroczył płonące granice świata 
i otworzył okno w nieskoilczoność". 
Uroczyście odsłonięty dnia 8 czerwca 1900 r. pomnik Koperni- 
ka został umieszczony na zbyt ciasnym dziedzińcu Collegium 
Maius. W czasie obchodów jubileuszowych w 1953 T., postanowio- 
no przenieść ten piękny pomnik w bardziej przestronne miejsce. 
Umieszczono go na Plantach, na tle zieleni drzew, przed gmachem 
Uniwersytetu, przez co niewątpliwie zyskał. Jest to najbardziej 
godna forma hołdu, jaki złożył Kraków i najstarszy w Polsce Uni- 
wersytet wielkiemu uczonemu i humaniście. 
Wspomnieć by jeszcze należało o bardzo udanym, wyjątkowo 
interesującym posągu. .J est to rzeźba Walerego Gadomskiego 
(1833-1911), ustawiona w gmachu Akademii Umiejętności w Kra- 
kowie. Wykonana wczciniej niż pomnik Godebskiego, bo już 
w roku 1872, jest utrzymana w stylu pseudoklasycznym. Ten kie- 
runek w sztuce reprezentowali na terenie Krakowa Walery Ga- 
domski czy Franciszek Wyspiański, ojciec poety i malarza, Sta- 
nisława. Twórca posągu Kopernika należał do 'naj zdolniejszej ge- 
neracji krakowskich rzeźbiarzy tego czasu. Postać Kopernika jest 
pełna godności i powagi uczonego. 
Rejestr pomników Kopernika musimy z lwnieczności ograni- 
czyć do odnotowania jedynie pamiątek dawniej w Polsce fundo- 


95 


--
>>>
..' 
, '''I, 


Pomnik Kopernika w Muzeum na 
Monte Mario w Rzymie, dłuta Teo- 
dora Rygiera 


I 


-t 
w !1Ii.
' 1III 


J.' 


 


wanych. W okresie międzywojennym i obecnie postać Kopernika 
stała się częstym tematem prac artystów i rzeżbiarzy na całym 
świecie. Wiele pamiątek dawnych i nowszych zgromadzono we 
Włoszech, w Bolonii, Padwie i Ferrarze, gdzie pamięć o wielkim 
polskim uczonym z okresu jego studiów na ówczesnych sławnych 
uczelniach jest bardzo żywa. Zrealizowano nawet cenną inicjatywę 
uczonych włoskich, profesora Dominika Berti, rektora Filipa Se- 
rafini, utworzenia na ziemi włoskiej Muzeum Mikołaja Kopernika. 
Okazją do realizacji tego projektu stały się uroczystości koperni- 
kowskie w 1873 r. a podstawą zbiorów muzealnych bogata ko- 
lekcja copernicanów dr Artura Wołyńskiego, również pierwszego 


96 


.ł....-
>>>
I 
, 


kierownika Muzeum Kopernika w Rzymie. Przeniesione w 1935 r. 
na Monte Mario jest obecnie największą kolekcją rękopisów, me- 
dali, monet i wizerunków Kopernika. Wśród nich znajduje się 
18 rzeźb, są to prace Wiktora Brodzkiego (1817-1904) i Teodora 
Rygiera (1841-1919). Na cokole ustawionego u wejścia do Mu- 
zeum marmurowego pomnika T. Rygiera uwieczniono nazwiska 
Polaków, ofiarodawców cennych eksponatów do rzymskiego Mu- 
zeum. 
Kopernikowskie obchody jubileuszowe w 1973 r. przyniosą 
również, jak i poprzednie, bogaty dorobek artystyczny. Tematyka 
kopernikowska w rzeżbie i monumentach jest podejmowana we 
wszystkich krajach na całym świecie, jest to najlepszy dowód 
niezmiennego kultu ludzkości dla polskiego uczonego w 500 rocz- 
nicę jego urodzin. 


 


7- 


--
>>>
r
>>>
Mikołaj Kopernik a Toruń 


Marian Biskup 


Imię i nazwisko Mikołaja Kopernika na trwałe jest złączone 
z określeniem: torunianin. Tak występuje ono na kartach tytu- 
łowych jego dzieł: "Nicolaus Copernicus Torinensis", lub "Toro- 
nensis" . 
Co jednak właściwie znaczy to określenie: torunianin. Czy 
tylko podanie prostego faktu urodzenia się Astronoma 19 lutego 
1473 roku w Toruniu? Czy też może kryje w sobie głębszą treść 
i stanowi określenie świadomości toruńskiej Kopernika, którą 
posiadał w ciągu całego życia? 
Pytania te skłaniają do zastanowienia się, jaką rolę pełnił 
Toruń w życiu Astronoma i to nie tylko w okresie jego dzieciń- 
stwa i młodości, gdy przebywał w jego murach (do 1491 r.). Dwa 
fakty i dwie daty graniczne pozwolą nam nieco bliżej wyjaśnić 
istotę zagadnienia: 
jesień 1491 r. - Mikołaj, syn Mikołaja "de Thuronia" - tj. 
Mikołaj Kopernik z Torunia, zapisuje się na Akademię Krakow- 
ską. Tak zadeklarował się przyszły Astronom przy wpisie do 
albumu scholarów Akademii 1. 
wiosna 1543 r. - na karcie tytułowej wielkiego dzieła O obro- 
tach (De revolutionibus) przy nazwisku autora Mikołaja Koper- 
nika widnieje określenie "Torinensis" 2. 
A więc jedno jest pewne: Kopernik od początku aż po koniec 
swego życia nie zapomniał, iż wywodzi się z Torunia. Musiało 


1 Biblioteka Jagiellońska, Kraków, rkp. 258, s. 380a; Album Studioso- 
rUm Universitatis Cracoviensis, t. II, wyd. A. C h m i e l. Kraków 1892, 
s. 12. 
2 Nicolai Copernici Torinensis de Revolutionibus orbium coelcstium 
Libri VI, NorimbergRe apud Joh. Petreium, 1543. 


99
>>>
więc miasto rodzinne wycisnąć swoje piętno na Jego świado- 
mości. 
Kopernik przeżył w Toruniu ponad 1/4 swego żywota, zapewne 
około 18 lat. Przeżył w nim okres dziecięcy i wczesnej młodości, 
od 1473 po lato 1491 r. Wpływały na Niego wówczas różne czyn- 
niki i okoliczności, wśród których wymienić należy: dom rodzinny 
i jego atmosferę, także polityczną, szkołę niższego szczebla, roz- 
winięte gospodarczo środowiska mieszczańskie, klimat artystycz- 
ny miasta. 
Rodzinne miasto Jego stanowiło część województwa chełmiń- 
skiego, należącego definitywnie, na mocy traktatu toruńskiego 
1466 r. z pokonanym zakonem krzyżackim, do polskich Prus Kró- 
lewskich. Było ono jednym z tzw. wielkich miast pruskich, obok 
Gdańska i Elbląga. W szczególności Stare Miasto Toruń stano- 
wiło ruchliwy ośrodek handlowy, żyjący z kontaktów z zapleczem 
polskim, zwłaszcza Kujawami, ziemią dobrzyńską, Mazowszem, 
częściowo i Małopolską (Kraków). Wprawdzie było ono niepo- 
wstrzymanie dystansowane przez Gdańsk, który podważył toruń- 
skie prawo składu, ale mimo to nie traciło swej rangi znacznego 
ośrodka handlowego, a częściowo i rzemieślniczego (tak Stare, 
jak Nowe Miasto Toruń). 
W tym kilkunastotysięcznym mieście mieszkała już przed po- 
łową XV w. rodzina śląskich Watzenrodów, której członek - Łu- 
kasz, ożeniony z Katarzyną Russe, odgrywał czołową rolę wśród 
patrycjatu toruńskiego jako ławnik staromiejski, angażując się 
czynnie w walce z zakonem krzyżackim w toku wojny trzynasto- 
letniej (1454-1466) 3. Jedna z jego córek - Krystyna poślubiła 
Tiedemanna von Allen, późniejszego burmistrza toruńskiego, druga 
Barbara - Mikołaja Kopernika (starszego). Syn - także Łukasz 
zrobił wysoką karierę duchowno-polityczną, uzyskując kilka ka- 
nonikatów w Koronie i Prusach Królewskich, a w 1489 r. został 
biskupem warmińskim, czołowym dygnitarzem stanów pruskich, 
a z czasem i doradcą królów polskich. 



 


j 


" 


r 


8 K. Gór s k i, Dom i środowisko rodzinne Mikolaja Kopernika, To- 
ruń 1968, s. 5 i nast. 


100
>>>
.. 


Mikołaj Kopernik starszy, kupiec krakowski, przesiedlił się do 
Torunia przed 1458 r., w którym posiadał już prawo obywatel- 
stwa tego miasta.. Przez małżeństwo z Barbarą Watzenrodówną, 
które nastąpić musiało przed r. 1462, wszedł do kręgu patrycjatu 
toruńskiego i z czasem został ławnikiem sądu Starego Miasta. 
Przejął też antykrzyżackie nastawienie i w toku wojny z Zakonem 
subsydiował polską akcję zbrojną (l. 1461-1462). Po zgonie swego 
teścia Łukasza Watzenrodego uzyskał w podziale majątku 
w r. 1464 dom przy ul. Sw. Anny, gdzie już zamieszkiwał. Była 
to kamienica przy dzisiejszej ul. Kopernika 17. Najprawdopo- 
dobniej w tym właśnie domu urodziły się dzieci Mikołaja i Bar- 
bary Koperników: córki Barbara i Katarzyna, syn Andrzej oraz 
najmłodsze - czwarte dziecko - syn Mikołaj. Urodził się on 
19 lutego 1473 r., a dokładnie - jak chce horoskop z około 
1540 r. 1I - o godzinie 4 minut 48 po południu. 
Mikołaj został ochrzczony w kościele parafialnym Sw. Jana, 
najpewniej w starej, zachowanej do dziś, brązowej chrzcielnicy 
w kaplicy w prawej nawie. Imię otrzymał po ojcu; było ono tra- 
dycyjne w rodzinie śląskich Koperników od patrona kościoła we 
wsi Koperniki koło Nysy. Dzieciństwo swoje spędzał w domu 
przy ul. Sw. Anny, choć może już przy Rynku Staromiejskim 36 
(dzisiaj gmach PDT), którego połowę ojciec kupił w r. 1468. Na 
pewno zaś w 1480 r. - po sprzedaniu domu przy ul. Sw. Anny 6 - 
cała rodzina przeniosła się na Rynek Staromiejski. Po 1483 r. 
zmarł ojciec Mikołaja, co osłabiło pozycję finansową Koperników. 
Z pomocą i opieką pospieszył wuj Łukasz Watzenrode, który po- 
kierować miał losami swoich siostrzenic i siostrzeńców: Barbara 
wstąpiła do klasztoru benedyktynek w Chełmnie, Katarzyna wy- 


lo 


. 


4 Archiwum Państwowe Miasta Krakowa i Województwa Krakowskiego, 
rkp. 7, Acta scabinalia, s. 337; druk. L. P r o we, Nicolaus Coppernicus, 
t. I, cz. 1, Berlin 1883, s. 52, przypis ... 
& Bayerische Staatsbibliothek, Miinchen, Cod. lat.. Nr 27003. k. 33v, 
Por. L. A. B i r k e n m a jer, Mikolaj Kopernik. cz. 1, Kraków 1900, s. 407 
i 410. 
& Archiwum w Toruniu, IX, 4, s. 12; druk. L. P r o w e, op. cit., t. II, 
s. 456. 


101
>>>
szła za mąż za kupca z Krn.kowa - Bartłomieja Gertnera. Obaj 
siostrzeńcy mieli pójść drogą kariery nie kupieckiej, a duchowno- 
-politycznej. Niewątpliwie wuj był dla małego Mikołaja pierw- 
szym autorytetem i wzorem postępowania. Cechujące go znamiona 
wytrwałości i uporu mogły wywierać wpływ na psychikę sio- 
strzeńca. 
Toruń dał więc Mikołajowi zarówno podstawy, jak i ramy ży- 
cia materialnego okresu chłopięcego i młodzieńczego, jak i pierw- 
sze wzorce postępowania, tak w życiu codziennym, jak i publicz- 
nym. Ale dał mu też rzecz jeszcze istotniejszą: podstawowe wy- 
kształcenie. Wieloletnia dyskusja naukowa wykluczyła Gniezno 
i Włocławek jako ośrodki szkolne Kopernika, wysuwając w ostat- 
nich badaniach przede wszystkim szkołę miejską przy kościele 
Św. Jana w Toruniu (na rogu ul. Łaziennej i Św. Jana) 7. Szkoła 
ta znajdowała się pod nadzorem rady toruńskiej, która powoły- 
wała jej rektora i troszczyła się o staranny ich dobór a kandyda- 
ci musieli posiadać uniwersyteckie wykształcenie i najniższy choć- 
by stopień naukowy (bakałarza). Np. przed r. 1450 rektorem był 
Konrad Gesselen, wychowanek uczelni w Rostocku, który prze- 
pisywał także rękopisy dzieł o tematyce astronomicznej. Mogli 
z nich korzystać także uczniowie, rekrutujący się z synów miesz- 
czaństwa toruńskiego, z kupieckimi synami na czele, a również 
z dzieci okolicznej szlachty kujawskiej. 
Do szkoły tego typu uczęszczano od 7 aż po 15 rok życia (choć 
czasami do 18 roku). Program jej na niższym szczeblu obejmował 
przede wszystkim naukę języka łacińskiego - pisanie i czytanie, 
a w wyższej grupie - elementy gramatyki i logiki z lekturą auto- 
rów starożytnych. Obok tego - śpiew i udział w uroczystościach 
kościelnych i miejskich. Panował system pamięciowy, chociaż 
książki i papier były już w użyciu. 
Wiedza nabyta w toruńskiej szkole wystarczała w pełni na 
podjęcie studiów na uniwersytecie na podstawowym, obligato- 
ryjnym wydziale sztuk wyzwolonych (artium). W ciągu blisko 


7 Dyskusję tę ostatnio podsumowuje i wskazuje na roI;- szkoły tormi- 
skiej Z. N o w a k, Czy Milcolaj Kopernik byl uczniem szkoly toruńskiej 
i chelmińskiej, Zapiski Historyczne, t. XXXVIII, z. 3, 1973 (w druku). 


102 



 


fil 
i: 
,'9 

 


-
>>>
.. 


!! 
c 
.'!J 

 


100 lat (w okresie od 1419 -1525 r.) z Torunia wyjechało niemal 
300 osób na studia po ukończeniu szkoły miejskiej. Poziom jej 
był więc dostateczny i właściwie nie ma przekonywających do- 
wodów, iż Mikołaj Kopernik po 15 roku życia musiał jeszcze kon- 
tynuować naukę w Chełmnie w tzw. Szkole Braci Wspólnego Ży- 
cia, o bardziej rozbudowanym programie w zakresie filozofii oraz 
wychowania i to głównie religijnego - zresztą w duchu znacznej 
tolerancji. Szkoła ta była raczej zakładem wychowawczym. Głów- 
ną więc rolę w początkach nauki Kopernika wypada przypisać 
miejskiej szkole torUllskiej. Dała ona Mikołajowi skromny, ale 
podstawowy bagaż intelektualny: pisania, czytania i w ogóle zna- 
jomości języka łacińskiego - języka uczonych XV-XVI wieku, 
w którym miały też powstać wszystkie jego dzieła naukowe. Zy- 
skał więc tu podstawy do działalności praktycznej na codzień i do 
dalszej naulci na szczeblu wyższym. Środowisko toruńskie dać mu 
także musiało - poprzez część rodziny - znajomość języka pol- 
skiego i niemieckiego. Ten ostatni pełnił rolę jakby języka tech- 
nicznego wśród mieszczaństwa wielkich miast pruskich jeszcze 
z czasów krzyżackich i używany był powszechnie w koresponden- 
cji i aktach urzędowych. 
Ale nie tylko na tym polegało znaczenie tego 18-letniego okre- 
su toruńskiego, okresu dzieciństwa i wczesnej młodości Mikołaja. 
Żył on wówczas w kręgu wysokiej kultury materialnej miesz- 
czaństwa późnego średniowiecza. Zapewniło mu ono początkowo 
dostatnie utrzymanie, wolne od trosk materialnych. Zarazem zaś 
wzrastał w kręgu pojęć i mentalności rozwiniętego gospodarczo 
kupiectwa toruńskiego, z którym stykał się na codzień, także 
poprzez swego wuja a zarazem burmistrza, Tiedemanna von 
Allen. Przedstawiciele kupców dostrzegali już wówczas niektóre 
zjawiska ekonomiczne, szczególnie w dziedzinie spraw monetar- 
nych, spowodowane obniżaniem się ilości srebra w pieniądzu, wy- 
bijanym zwłaszcza w Prusach Krzyżackich, co powodowało zni- 
kanie w obiegu lepszej monety. Spostrzeżenia te były niewątpli- 
wie upowszechniane w środowisku mieszczańskim toruńskim i do- 
cierać mogły do młodego Mikołaja, dając mu początki praktycznej 
wiedzy o mechaniźmie spraw monetarnych Prus Królewskich. 


. 10:
>>>
Rozwinie je później w traktatach o reformie monety tej pro- 
wincji 8. 
Mieszczańskie środowisko toruńskie dało mu też mocne pod- 
stawy do jego późniejszej, w pełni lojalnej i wiernej postawy wo- 
bec najwyższego zwierzchnika - króla polskiego. Wszak Toruń 
był tym ośrodkiem, który zainicjował walkę polityczną z zako- 
nem krzyżackim i jako pierwszy zrzucił jego władzę w r. 1454. 
Mieszczaństwo toruńskie odtąd było najbardziej konsekwentnym , 
czynnikiem utrzymania więzi z Polską w toku wojny trzynasto- 
letniej. Rodzina Astronoma dała także swój wkład w finansowa- 
nie walki militarnej z Krzyżakami (tak dziadek Łukasz Watzen- 
rode, jak i ojciec Mikołaj). Silne też po r. 1466 było przeświad- 
czenie, iż losy i przyszłość gospodarcza Torunia i całej ziemi 
chełmińskiej zależne są od trwałego związku z państwem polskim 
Jagiellonów. Konsekwencją tego była nadal zdecydowana niechęć 
dla zakonu krzyżackiego i obawa przed jego dążnościami rewizjo- 
nistycznymi, przejawiającymi się aż po 1525 r. - datę likwidacji 
jego państwa w Prusach. To anty krzyżackie nastawienie i prze- 
świadczenie o potrzebie stałej wierności dla władcy polskiego, 
 
najwyższego pana i zwierzchnika a zarazem gwaranta swobodne- 
go rozwoju gospodarczego i społecznego Prus Królewskich, mu- 
siało młodemu Mikołajowi zostać silnie zaszczepione właśnie 
w murach rodzinnego miasta i utrwalić się na całe życie. Właśnie 
też w Toruniu 12-letni Mikołaj mógł oglądać po raz pierwszy swe- 
go najwyższego zwierzchnika, króla Kazimierza Jagiellończyka, 
który przebywał w 1485 r. przez 6 tygodni w murach miasta, 
uroczyście witany i przyjmowany przez ogół mieszkańców na 
czele z jego władzami, w tym i burmistrzem Tiedemannem von 
Allen - wujem Mikołaja 9. 
Rodzinne miasto wyrabiało w Mikołaju także poczucie piękna, ł 
oparte na harmonii jego kształtu urbanistycznego i poszczegól- 
nych obiektów zabytkowych. Piękno i harmonia zaznaczały się 
w układzie przestrzennym Starego i Nowego Miasta Torunia, 
w którym doskonale współgrały poszczególne zespoły gotyckiej 


8 K. G 6 r s k i, op. cit., s. 45. 
· Ibid., S. 42--44. 


104
>>>
architektury ceglanej, tak świeckiej jak i sakralnej. Miasto ro- 
dzinne Mikołaja było bowiem prawdziwym "tworem artystycz- 
nym epoki średniowiecza", o logicznie rozplanowanej zabudo- 
wie 10. Było ono ośrodkiem, słynącym z "najpiękniejszych budyn- 
ków i dachów z palonej (tj. czerwonej) cegły, tak, że trudno by 
znaleźć drugie, które dorównywałoby mu pięknem i położe- 
niem" - jak trafnie i pięknie pisał największy historyk polski 
drugiej połowy XV wieku Jan Długosz, który częściej w nim prze- 
bywał. Szczególne wrażeni
 wywierać musiały na młodym Miko- 
łaju proporcje ratusza staromiejskiego z jego smukłą wieżą i zna- 
komitym rozczłonkowaniem detali architektonicznych. Mocniej 
też działać musiała architektura i wyposażenie kościoła parafial- 
nego Sw. Jana. Jego kształt urbanistyczny - podwyższenie naw 
smukłego, halowego obiektu i późnogotyckie uzupełnienie wy- 
stroju wewnętrznego - utrwaliły się właśnie w czasach młodości 
Kopernika. Również dwa inne kościoły toruńskie - franciszkań- 
ski Panny Marii przy Rynku Staromiejskim i dominikański Św. 
Mikołaja (dziś nieistniejący) poprzez monumentalizm wyniosłych, 
.. halowych wnętrz, gwieździstość sklepień i smukłość okien, wy- 
pełnionych kolorowymi witrażami, wywierać musiały na nim 
wrażenie harmonii. W oczach jego stawała się ona jedną z cech 
otaczającego go świata i szukać jej w przyszłości będzie w swo- 
ich poglądach na Wszechświat. 
a losach l8-letniego Mikołaja zadecydował ostatecznie wuj 
Łukasz Watzenrode, który umacniając się na biskupim tronie war- 
mińskim, postanowił skierować siostrzeńca, a także brata jego 
Andrzeja, na studia uniwersyteckie. Watzenrode planował, aby 
poprzez uzyskanie wyższego wykształcenia, które sam miał, przy- 
najmniej częściowo, finansować, zapewnić im możliwość zrobienia 
, kariery duchowo-politycznej, według własnego wzoru życiowego. 
Także na wzór własnych, studenckich peregrynacji skierował naj- 
pierw braci Koperników do Krakowa - stolicy Polski, siedziby 
sławnej wówczas Akademii, naj liczniej odwiedzanej przez scho- 
larów z Prus Królewskich. 


10 B. R Y m a s z e w s ki, Toru-ń w czasach Kopernika. Urbanistyka - 
Architektura - Sztuka, Toruń 1969, s. 6 i nast. 


lO!} 


-
>>>
Wyjazd ten n&stąpił jesienią 1491 r. Był on zarazem rozsta- 
niem się Mikołaja z jego miastem rodzinnym, do którego nie miał 
już na stałe powrócić. Zaczynał się bowiem w życiu jego kilku- 
nastoletni okres "lat nauki i wędrówki" - zdobywania wiedzy, 
z astronomiczną na czele, która miała wypełnić treść jego życia 
naukowego. 
Czy Kopernik po r. 1491 zaglądał do Torunia i czy utrzymywał 
z nim kontakty, zwłaszcza po osiedleniu się na Warmii u schyłku 
1503 r.? Źródła niestety nie dają nam podstawy do ich pełniejsze- 
go prześledzenia; istnieć jednak one nadal musiały, choćby z po- 
zostałymi tam członkami rodziny (szczególnie - po zgonie mat- 
ki - z siostrą Katarzyną Gertnerową). Jest bardzo prawdopo- 
dobne, że wiosną 1504 r., doktor już, Mikołaj przebywał w Toru- 
niu u boku swego wuja biskupa Watzenrodego w czasie pobytu 
tam króla Aleksandra Jagiellończyka (pobyt jego u boku biskupa 
jest poświadczony dla dalszej trasy podróży - w Elbiągu 20 maja 
1504 r.) 11. Zapewne przejeżdżać musiał przez swoje miasto 
rodzinne np. w czasie podróży do Piotrkowa Trybunalskiego 
i Krakowa (jak np. w r. 1507 i 1509). Na pewno kontaktował się 
.ze swoim dawnym znajomym ze studiów krakowskich - śląskim 
poetą magistrem Wawrzyńcem Korwinem, który w latach 1507- 
1508 był sekretarzem rady Torunia. Na prośbę Kopernika Kor- 
win - opuszczając już zresztą miasto - napisał wiosną 1508 r. 
elegię wstępną do sporządzonego przez Mikołaja tłumaczenia z ję- 
zyka greckiego na łacinę Listów Teofilakta Symokatty. W wierszu 
.swoim Korwin wspominał także "Toruń znaczny", który rodzi 
"mężów wspaniałych", a pośród nich jest też dostojny 
"Łukasz * pasterz i zwierzchnik, co z pobożności nam słynie 
Czcią otoczony wielką, bojaźnią wiernych poddanych 
Wielka część ziemi pruskiej, Warmija jemu podlega 
I pod jego rządami żyje szczęśliwie, spokojnie 
Przy En easzu jak wierny Achates, mąż przy nim światły ** 
11 M. B i s k u p, Dzialalność publiczna Mikolaja Kopernika, Toruń 
1971. s. 22. 
· Lukasz Watzenrode, biskup warmiński. 
** Mikołaj Kopernik. 


, 


.. 


106
>>>
Tego dzieła z greckiego tłumacz na język łaciński 
On księżyca ruch szybki, słońca bratniego, gwiazd drogi 
SIedzi i opisuje ich biegi w niebios ogromie 
Wszechrnożnego wspaniały twór, także zjawisk przyczyny 
On na podziwu godnych umie objaśniać zasadach." 12 
Publikacja ta wraz z elegią Korwina ukazała się drukiem w 1509 r. 
w Krakowie, po raz pierwszy publicznie akcentując pochodzenie 
toruńskie Astronoma (chociaż O'n sam nie dodał jeszcze określe- 
nia "torunianin" przy swoim nazwisku). Wiadomo na pewno, że 
w 1516 r. obaj bracia Kopernikowie przejęli przypadający na nich 
toruński udział w spadku po biskupie Watzenrodem, jednak sumę 
pieniężną podjął w ich imieniu szwagier Bartłomiej Gertner. 
W lutym 1522 r. dr Mikołaj był już w drodze z Fromborka do 
Torunia na zjazd stanów pruskich, na którym miał też przedstawić 
s"vój traktat o reformie monetarnej. Ponieważ król Zygmunt 
w ostatniej chwili przełożył termin i miejsce obrad, Kopernik 
zawrócił spod Brodnicy 1:
1, a traktat swój wygłosił w następnym 
miesiącu - ale w Grudziądzu. Natomiast spotykał się na zjazdach 
stanów pruskich z posłami toruńskimi, podtrzymując w ten sposób 
kontakty z swoim miastem rodzinnym. 
Wiemy, że Kopernik nie zapominał o nim. 11 stycznia 1539 r. 
w liście do biskupa warmińskiego Jana Dantyszka podając mu 
dane biograficzne o biskupie Łukaszu Watzenrodem dodał, że wy- 
gasł na nim ród "którego znaki (insignia) widnieją na starożyt- 
nych pomnikach i licznych dziełach w Toruniu (Torunii)" 11. 
A więc pamiętał dobrze ten stary już, bo 66-letni człowiek, że 
w jego mieście rodzinnym znajdowały się pamiątki po rodzinie 
matki - Watzenrodach, najpewniej na nagrobkach czy epitafiach 


'2 Teofilakt SY1TWkatta, Listy tlulnaczyl z języka greckieC/o na łaciński 
Mikolaj Kopernik, Warszawa 1953, s. 132 (tłum. elegii L. H. Morstina). 
13 Biblioteka Czartor)'skich, Kraków, rkp. 1596, s. 99-1UO; L. A. B i r- 
k e n m a jer, Stromata Coperllicana, Kraków 1924, s. 265. 
14 Biblioteka Jagiellońska, Kraków, sygn. 311204--311205, s. 3 (odpis 
Jana Brożka z r. 1618); druk. L. P r o w e, op. cit., t. II, s. 163; L. A. B i r- 
k e n m a jer, Mikolaj Kopernik. Wybór pism w przekladzie polskim, Kra- 
ków 1920, s. 116. 


107
>>>
w kościołach toruńskich, na które niejednokrotnie patrzył. Może 
dlatego też jest wiarogodna, chociaż pochodząca dopiero z XVII w. 
wiadomość, że Kopernik mawiał, iż "Urodziłem się w Toruniu, 
Kraków ukształtował moją myśl" - określenie tak często dziś 
przytaczane. 
W maju 1539 r. zjawił się we Fromborku młody profesor mate- 
matyki z Wittenbergi Jerzy Joachim Retyk, aby uzyskać u Ko- 
pernika zgodę na druk jego dzieła O obrotach. W czasie przeszło 
dwuletniego pobytu we Fromborku Astronom opowiedział mu 
wiele o swoim życiu. Mówił mu np. o studiach w Bolonii i poby- 
cie w Rzymie, musiał też opowiedzieć o swoim mieście rodzin- 
nym. Retyk przygotował bowiem już w końcu 1539 r. utwór wier- 
szowany Pochwala Prus (Encomium Prussiae), w którym wyli- 
czając wielkie miasta Prus Kr6lewskich podał przy Toruniu okre- 
ślenie "niegdyś przez handel, teraz przez swego wielkiego Syna, 
a mego Pana Nauczyciela dostatecznie sławny" t5. 
A wiosną następnego roku Retyk ogłosił w Gdańsku tzw. Opo- 
wieść pierwszą (Narratio prim.a) - zapowiedź wielkiego dzieła 
O obrotach, dzieła "Rcverendi Domini Doctoris Nicolai Copernici 
T o r u n n a e i". Po raz pierwszy w druku w marcu 1540 r. 
w świat poszedł ten przydomek doktora Mikołaja jako torunianina 
za sprawą Retyka, ale w oparciu o informacje samego Astronoma. 
I tak już utrwaliło się: w czerwcu 1542 r. Retyk ogłosił w Wit- 
tenberdze dzieło matematyczne Kopernika O bokach i kątach 
trójkątów (część O obrotach), napisane przez "Nicolao Copernico 
Toronensi". A w marcu 1543 r. w oficynie Jana Petrejusa w No- 
rymberdze wyszło dzieło życia Kopernika O obrotach cial niebie- 
skich ksiąg 6, dzieło "Nicolai Copernici Torinensis". 
I tak już zostało i pozostać ma na zawsze - Mikołaj Kopernik 
torunianin - torunianin z utrwaloną świadomością pochodzenia 
z nadwiślańskiego grodu, miejsca gdzie się urodził, skąd wywo- 
dziła się jego naj bliższa rodzina i gdzie zaczął pobierać podsta- 
wową edukację szkolną. Toruń był miejscem jego pierwszych 
wzruszeń artystycznych i obserwacji zjawisk życia gospodarczego 


, 


r 


16 Narratio prima, Gedani 1540, z dołączonym "Encomium Prussiae"; 


108 


---------.
>>>
a także edukacji obywatelskiej, miejscem skąd wyszedł jako mło- 
dzieniec spragniony dalszej wiedzy matematyczno-astronomicznej, 
a przy tym z mocnym kręgosłupem rzetelnego poddanego polskie- 
go, i które pozostało mu drogie we wspomnieniach. Do toruńskie- 
go pochodzenia przyznawał się do końca życia, i dał je uwiecznić 
na kartach swoich dzieł. 
Urodził się, był w czasach młodości i pozostał nadal torunia- 
ninem - przez urodzenie i świadomość tego żywą i trwałą. 


, 


- 


r
>>>
,.
>>>
Czy Kopernik był poetą 
Spór o Septem Sidera 


Stanislaw Walęga 


Epigramaty przypisywane Kopernikowi 


Mikołaj Kopernik był niewątpliwie jednym z tych gigantycz- 
nych, wszechstronnych umysłów, jakich tak wiele wydała epoka 
Odrodzenia. Ten wybitny uniwersalista 1 miał zdumiewająco róż- 
norodne zainteresowania. Był bowiem nie tylko genialnym astro- 
nomem, ale także wybitnym matematykiem, fizykiem, geografem 
i kartografem, lekarzem, filologiem, tłumaczem dzieł z języka 
. greckiego na lacinę, literatem, ekonomistą o poglądach merkanty- 
listycznych, znawcą spraw monetarnych, inżynierem, mechanikiem 
i hydraulikiem, któremu tradycja uporczywie przypisuje budowę 
wodociągów we Fromborku, Toruniu, Lubawie i innych miastach 
Prus i Pomorza, konstruktorem, a także artystą malarzem, rysow- 
nikiem i kreślarzem. Interesowała go też trygonometria, chrono- 
logia i mechanika, rysunki i malarstwo, poczytywane wówczas za 
sztukd mechaniczne, a nawet tak prozaiczne zajęcie jak wypiek 
chleba 2. 
Po dziś dzień jednak kont,rowersyjną jest sprawą, czy Mikołaj 
Kopernik - w myśl uniwersalizmu renesansowego - uprawiał 
też sztukę poetycką, rymotwórczą, czy bawił się w poetę, naśla- 
t dując pokrewnych mu duchowo tytanów Odrodzenia, takich, jak 


1 w. B r u c h n a l s k i, Mikolaj Kopernik jako uniwersalista i autor 
poematu ..Septem Sidera" [w:) Mikolaj Kopernik. Księga zbiorowa, Lwów 
1924. 
2 "Panis coquendi ratio Doctoris Nicolai Coppernic (Memoriał doktora 
Mikołaja Kopernika o sposobie wypieku chleba i ustalaniu jego cen)" 
z 1531 r., L. P r o w e, NicoZaus Coppernicus, t. I, cz. 2, Berlin 1883, ss. 213- 
215. 


111
>>>
Dante Alighieri, Michał Anioł Buonarotti, Leonardo da Vinci 
i Albrecht Diirer. Jeśli Kopernik istotnie czynnie parał się poezją, 
to ta twórczość poetycka rodziła się i pozostawała raczej na margi- 
nesie jego głównej, zasadniczej działalności naukowej s; nie była 
t
ż ani długotrwała, ani tak płodna i owocna, by mogła dodać 
większego blasku i tak już wielkiej sławie genialnego odkrywcy 
systemu heliocentrycznego. Niektórzy historycy literatury _ 
w dążeniu do pomniejszenia wielkości Kopernika - zarzucali mu 
nawet grafomaństwo, uważając, że poszedł on rzekomo za bez- 
dusznym zwyczajem i modą wierszowaillia, charakterystyczną dla 
okresu Renesansu ł. Nie można się z tym zgodzić, bo jeśli Kopernik 
istotnie w wolnych chwilach pisał poezje, to tylko dlatego, że 
rozumiał on ducha wszechstronności i potrzebę politechnizacji; tym 
się zapewne też kierował próbując swych sił w dziedzinie litera- 
tury i poezji, co zresztą stanowi dość charakterystyczny rys jego 
zgoła encyklopedycznej umysłowości. 
Słynny polsiki badacz kopernikański, Ludwik Antoni Birken- 
majer, wyraził przekonanie, że Kopernik jedynie w wolnych chwi- 
lach, gdy mu na to pozwalały zatrudnienia większej wagi, pisywał , 
wiersze dla zabicia c
asu, a także próbował malarstwa
. Równneż 
siedemnastowieczny historyk i badacz kopernikański, Marcin Ra- 
dymiński twierdził, że Kopernik "do studiów matematycznych do- 
dawał dla najszlachetniejszej zabawy studia humamlstyczno-lite- 
rackie i w nich odświeżał umysł, zmęczony bardzo ważkimi igłę"; 
bokimi rozmyślaniami" 6. Wynikałoby z tego, że także Radymiński 


· L. A. B i r k e n m a jer, Lionardo da Vinci i Koper7Zlik jako uniwer- 
salne genjusze renesansowe [w:] Charisteria Casimiro de Morawski septua- 
uenario oblata, Kraków 1922, ss. 110-122. 
4 W. B r u c h n a l S' k i, op. cit. 
s L. A. B i r k e n m a jer, op. cit., ss. 110-122; "Qui versiculi _ qui 
tamen quin re ipsa a Copernico originem ducant... respondent sane ei 
quod esset exspectandum ab astronomo, qui temporis faUendi gratia versi- 
ficavit quoque et pinxit", J. K r Ó k o w s k i, De "Septem S
deribus", quae 
Nicolao Copernico vulgo tribv.untur, Kraków 1926, ss. 6-7. 
· "Ad mathematicae studia humaniores litteras honeslissime oblecta- 
tionis gratia adhibebat et in illlS fessum gravioribus profundioribusque 
meditationibus animum recreabat", M. R a d y m i ń s k i, De vita et scrip- 


112 


-
>>>
był zdania, iż "dowcipne epigramaty" Kopernika, o których istnie- 
niu relacjonował 7, były właściwie zabawą i igraszką poetycką, 
czymś w rodz.aju relaksu dla jego umysłu. 
Rzekomy - a co do swej autentyczności mocno kontrowersyj- 
ny - dorobek poetycki Mikołaja Kopernika jest stosunkowo 
szczupły, bo obejmuje zaledwie kilka epigramatów, czyli bardzo 
zwięzłych, krótkich, przeważnie lekkich i dowcipnych utworów 
poetyckich, często w formie dystychu, czyli zwrotki, złożonej z dwu, 
czasem niejednakowych, jednostek wierszowych, o temacie opar- 
tym najczęściej na paradoksalnym koncepcie. Co do autentycz- 
ności prawie wszystkich epigramatów, przypisywanych Koperni- 
kowi, zachodzą jednak poważne i zgoła uzasadnione zastrzeżenia 
i wątpliwości. 
Za jedyny utwór poetycki, napisany faktycznie przez Koper- 
nika, uchodzi krótki epigramat, noszący grecki nagłówek: "Niko- 
laos bo Kopfernikos pros Joannen ton Linodesmona" (Mikołaj Ko- 
pernik Janowi Flachsbinderowi) R. Kopernik ułożył go w czasie 
pobytu w Krakowie w początkach lutego 1512 r. na prośbę swego 
, przyjaciela, sekretarza i posła królewskiego Jana Flachsbindera, 
pochodzącego z rodziny niemieckiej osiadłej w Gdańsku i stąd uży- 
wającego łacińskiego pseudonimu "Dantiscus" (gdańszczanin), 
który w spolszczonej formie "Dantyszek" stał się jego drugim 
nazwiskiem. Był on jednym z szermierzy kultury humanistycznej 
i współtwórcą świeckiej poezji nowożytnej. Dantyszek pisał głów- 
nie wiersze okolicznośoiowe, upamiętniające różne wydarzenia ży- 
cia państwowego i właśnie w tym czasie ułożył Epitalamium, czyli 
Pieśń weselną z okazji zaślubin króla polskiego Zygmunta Starego 
z królewną węgierską Barbarą Zapolyą, i chciał je poprzedzić epi- 
gramatem pióra Kopernika. Choć astronom dał swemu epigrama- 


lis NicoZai Copernici commentatio... anno 1658 concinnata - [w:] Natalem 
Nicolai Copernici olim Universitatis Cracoviensis alumni post eZapsa quat- 
tUOT saecula... pie relebrandu1n... indicit Rector c. r. Universitatis Craco- 
viensis. Kraków 1873, s. 21. 
7 M. R a d y m i ń s k i, op. cit., s. 21. 
8 L. A. B i r k e n m a jer, Mikolaj Kopernik, t. I, cz. I, Kraków 1900, 
s. 126. 


8 - Rocznik Toruński 


113
>>>
towi tytuł grecki, to jednak sam wierszyk napisał po łacinie. Dla 
wyjaśnienia trzeba podać, że "Linodesmon" jest dosłownym grec- 
kim przekładem niemieckiego nazwiska Dantyszka Flachsbmder, 
znaczącego po polsku "wiązacz lnu". Wobec własnego naz\Viska 
Kopernik poprzestał jedynie na jego greckiej transkrypcji "ho Ko- 
pfernikos"!I. W swym dość ciężko i mozolnie ukutym epigramie 
Kopernik próbuje być dowcipnym na koszt swego przyjaciela Dan- 
tyszka. Nawiązuje do nazwy rodowej "von Hofen" (z Dworów), 
latynizowanej współcześnie na "a Curris", będącej prawdziwym 
nazwiskiem rodziny gdańskiej Dantys
a, podczas gdy "Flachsbin- 
der" było tylko jej przydomkiem 10. W epigramie Kopernik prze- 
kręca zlatynizowane nazwisko Dantyszka "a Curiis" na "Curialis" 
(dworak), co ułatwiło mu grę słów: 
Hic est dictus ubique Curialis, 
est e nomine reque Curialis, 
Musarum studiosus et lyraeque, 
verbis carmina iungit exsolutis 
nexu no pereunte linodesmona l'. 


Epigramat ten, stanowiący - jak dotąd - jedyną wiarygodną 
próbkę Kopernikowej poezji, jest - jak to słusznie podkreśla Je- 
remi Wasi utyński zupełnie nieudolny l:! i bynajmniej nie wy- 
D Ibidem. 
10 "Dantyszek Jan" - Wrelka Encyklopedia Powszech71a PWN, t. II, 
Warszawa 19£3, s. 814; Natomiast Dominik Szulc twierdzi, że Dantyszek 
dopiero wtedy, "gdy od cesarza rzymskiego wyniesiony do przywileju szla- 
checkiego, otrzymał nazwisko von Hoffen". Z&ola opacznie też podaje, Le 
właśnie z tej okazji Kopernik napi3ał ten epigram dla Dantyszka. Szulc 
pisze, że Dantyszek "kiedyś przyjął od niego [Kopernika] prosty wierszyk 
na swoją pochwałę napisany, gdy od cesarza rzymskiego w)'niesiony do 
przywileju szlacheckiego, otrzymał nazwisko von Hoffcn", D. S z u l c, 
Zycie MIkolaja Kopernika [w.] Kopernikijana czyli Materynly do pism 
i życia Mikolaja Kopernika w)-d. I, Polkowski (cyt. dalej Kopernikijana). 
t. II, Gniezno 1873, s. 272-273. 
11 W przekładzie polskim ten epigram brzmi następująco: 
"Ten j
st wszędzie zwany »z Dworów« - von Hofen 
I jest z nazwiska i w rzeczy samej dworakiem; 
Miłośnik muz i poezji lirycznej 
Wiąże pieśni swobodnymi slowami, 
Nie gubiąc związku - "wiązacz lnu« - Flachsbinder". 


114 


-
>>>
, 


stawia on dobrego świadectwa zdolnościom poet)'ckim i wersyfika- 
cyjnym naszego astronoma. Pozostaje przy tym zagadką, dlaczego 
ogłoszone drukiem przez Dantyszka w wielkim pośpiechu - 
w cztery dni po ślubie królewskim -- Epithalamium in nuptiis 
inclyti Sigismundi ac principis Barbarae, które opuściło w dniu 
12 lutego 1512 r. oficynę drukarską Jana Hallera w Krakowie, nie 
jest poprzedzone epigramatem Kopernika, choć profesor Akademii 
Krakowskiej Jan Brożek, słynny matematyk i astronom, przeby- 
wając na Warmii w 1618 r., miał w ręku tę pieśń weselną Dm- 
tyszka, poprzedzoną epigramem Kopernika rI. Wynikałoby z tego, 
że pierwotnie w zamierzeniach Dantyszka musiało leżeć umieszcze- 
nie epigramu Kopernika na czele drukowanego Epitalamium. Dla- 
czego więc Dantyszek później tego zamiaru poniechał? Być może, 
że powodem tego był mierny i nieudolny charakter tego epigramu. 
Pierwsza wiadomość o autorstwie pochodzi właśnie od Jana 
Brożka, który pątnicząc w roku 1618 szlakiem Kopernika, odkrył, 
że ..wśród poezji Jana Dantyszka, zachowanych w bibliotece lidz- 
barskiej, znajduje się pieśń weselna na ślub najj8Śniejszego króla 
polskiego Zygmunta i... Barbary, pióra tegoż Dantyszka, poprze- 
dzona poemacikiem Mikołaja Kopernika" 11. Brożek wyjaśnił przy 
tym, że oglądany przez niego egzempla,rz był rękopisem i że za- 
notowano na nim, iż ta pieśń weselna wyszła drukiem w Krakowie 
w 1512 r. 1 ;; Z uwagi jednak na to, że Epitalamium Dantyszka wy- 
szło drukiem bez epigramu Kopernika, można mieć zastrzeżenia, 
czy istotnie - jak sugeruje informacja Brożka - miałby on w za- 
mierzeniach Dantyszka i Kopernika poprzedzać również w druku 
ten utwór poetycki Dantyszka. 
Zasługa ponownego odkrycia epigramatu Kopernika i ogłosze- 
nia po raz pierwszy drukiem w 1855 r. przypada słynnemu zeszło- 
wiecznemu biografowi Kopernika, profesorowi Dominikowi Szul- 
cowi. Pooał on treść tego epigramu w biografii Zycie Mikolaja 


12 J. Was i u t y ń s k i, Kopernik - twórca nowego nieba, Warszaw.} 
1938, s. 525. 
13 J. B r o że k, Wybór pism, t. I, opr. II. Barycz. Warszawa 1965. s. 189. 
14 Ibidem. 
lS Ibidem. 


115
>>>
Kopernika, ogłoszonej drukiem w Warszawie w 1855 r. 16 Nie jest 
wykluczone, że musiał istnieć jakiś związek chronologicZlllY i przy- 
czynowy między tym właśnie "poemacikiem" Kopernika a pieśnią 
weselną Dantyszka. Wiarygodne uzasadnienie tych zależności 
mogłaby stanowić okoliczność przypuszczalnego pobytu Kopernika 
w tym czasie w Krakowie 17. 
Podczas gdy bezwzględna większość kopernikologów jest skłon- 
na uznać ten epigram za utwór Kopernika, głośny badacz koperni- 
kański, Niemiec Leopold Prowe, stanowczo odrzuca i neguje możli- 
wość, by ten nieudolny "poemacik" był skreślony ręką wielkiego 
Kopernika 18. 
Nasuwa si
 z kolei pytanie, czy Kopernik napisał więcej epi- 
gramatów i innych wierszy? Radymiński w XVII w. mnotował 
jako fakt bezsporny, że "istnieją dowcipne epigramy" Kopernika lU. 
Natomiast Jeremi Wasiutyński ma co do tego odmienne zdanie. 
Podkreśla on, że "nie mamy żadnych wzmianek, żeby Kopernik 
trudnił się później wersyfikacją" 20. Wszystkie inne epigramy, 
przypisywane Kopernikowi, okazały się tworem in.nych poetów. 
Nie inaczej ma się też rzecz z owym epigramem, który - jak po- 
dają - miał Kopernik umieścić we Włocławku na zegarze sło- 
necznym, rzekomo przez siebie 'wykonanym. Gdyby nawet ów 
zegar słoneczny we Włocławku był jego dziełem i gdyby faktycz- 
nie Kopernik umieścił na nim epigram, jaki obecnie na nim wid- 
nieje, to i tak nie stanowiłoby to dowodu, że autorem tego epi- 
gramu jest Kopernik, gdyż mógł on po prostu wypisać na zegarze 
słonecznym epigram czy też sentencję jakiegoś innego autora. 
Jedno jest dziś pewne, że tak zegar słoneczny we Włocławku jak 
i epigram na nim nie zostały wykonane przez Kopernika 21. 


, 


II Pracę Szulca przedrukował Ignacy Polkowski w II tomie Koperniki- 
janów i tam też zamieścił, na stronicy 273, przedruk tego epigramatu Ko. 
pernika. 
17 J. S i kor s k i, Mikolaj Kopernik na Warmii. Chronologia życia 
i dzialalności, Olsztyn 1968. 
18 L. P r o v e, Nikolaus Coppernicus, t. I, cz. 2, Berlin 1883, s. 13 i 373. 
" M. R a d y m i ń s k i, op. cit., s. 21. 
10 J. Was i u t y ń s k i, op. cit., s. 525. 
II J. K r ó k o w s k i, op. cit., s. 6 przypis 3. 


116 


-
>>>
Podobnie ma się rzecz ze znanym epigramem dystychicznym, 
zatytułowanym Copernicus de se ipso (Kopernik o sobie samym), 
w którym występuje wielki astronom, mówiąc o sobie te słowa: 
we: 


..Me genuit Torunna, Cracovia me arte polivit, 
Inter habet primos Varmia clara patres"lt. 


Także ten epigram uważano dawniej za igraszkę poetycką Ko- 
pernika 23, za jego wyzlllanie poetyckie. Dziś już nie ulega kwestii, 
że autorem tego epigramu jest profesor Akademii Krakowskiej Jan 
Brożek 'z Kurzelowa. Ow dystychiczny epigram wydrukował bo- 
wiem Brożek wraz z dwoma innymi swymi epigramami na 
ostatniej karcie swego dzielka, wydanego pod jego nazwiskiem, 
bez tytułu, w Krakowie w 1618 r. 2ł Czas wydania podał Brożek 
metodą chronologiczną "Cyc1o luna e IV Solis 3 Inc1ilCtione I" 2;). 
Pierwsze dwa epigramy Brożka wysławiają łącznie Ptolemeusza 
i Kopernika, natomiast trzeci, zapoatrzony łacińskim łnagłówkiem: 
"Copernicus de se ipso", zaznacza krótko pochodzenie i naukę wiel- 
kiego astronoma 28. Soltykow.icz podaje, że w czasie pobytu we 
Fromborku Brożek pisał "dowcipne... wiersze" 27. Po powrocie do 
Krakowa wydrukował Brożek dziewięć epigramatów, sławiących 
Kopernika i Frombork; wyszły one w oficynie drukarskiej Fran- 
ciszka Cezarego w Krakowie w 1629 r. jako dodatek do wydruko- 
wanego tam wówczas poematu religijnego Septem Sidera 28, przy- 


12 Dystych ten w tłumaczeniu polskim brzmi następująco: 
..Zrodził mnie Toruń, Kraków wydoskonalił mnie umiejętnościami, 
W rzędzie pierwszych twórców stawia mnie sławna Warmia". 
28 B. L e Ś n o d o r s k i, Kopernik-humanista [w:) Mikolaj Kopernik. 
Szkice monograficzne, Warszawa 1965, s. 241. 
24 Publikacja ta nie ma właściwego tytułu, lecz u góry pierwszej karty 
czytamy: "Joannes Broscius Curzeloviensis, Academiae Cracoviensis Astro- 
logus. Lectori S." 
2S J. N. F r a n k e, Jan Brożek (J. Broscius), akademik krakowski 1585- 
1652, Kraków 1884, s. 55. 
II J. S o ł t y k o w i c z, O stanie Akademii Krakowskiej, Kraków 1810, 
s. 451. 
17 Kopernikijana, t.III, Gniezno 1875, s. 107, przypis 1. 
28 Kopernikijana, t. III, s. 107. 


117
>>>
- 


pisywanego przez Brożka Kopemikowi. Wśród tych dziewięciu 
epigramatów znalazł się również epigram Copernicus de Se ipso, 
ogłoszony po raz drugi drukiem przez Brożka :!9. Siedemnastowiecz- 
ny historyk krakowski Marcin Radymiński przedrukowa} w swym 
dziele ten epigram pod nazwiskiem Jana Brożka :10, który był nie- 
wątpliwie autorem tego dystychu. Trudno bowiem posądzać Broż- 
ka, wyróżniającego się łatwością rymowania i talentem poetyckim, 
by przywłaszczył sobie epigramat Kopernika i ogłosił pod swym 
nazwiskiem. Jan Nepomucen Franke, autor najlepszej dotąd mo- 
nografii o Janie Brożku, przyznaje autorstwo tego epigramu Broż- 
kowi 
H, podobnie jak i ks. Ignacy Polkowski 3
. 
Przez prawie trzy wieki tradycja przypisywała Kopernikowi 
autorstwo pięknej strofy safickiej, zawierającej pokorne błaganie 
do Chrystusa ukrzyżowan€go o odpuszczenie win 33: 


Non parem Paulo gratiam requiro, 
Vcniam Petri neque posco, 
Sed quam 
In crucis ligno dederas latroni 
Sedulus oro. 


Ponieważ wiersz ten był dawniej powszechnie uważany za 
utwór Kopernika, lekarz i mieszczanin toruński Melchior Pyr- 
nesius kazał umieścić go pod portretem Mikołaja Kopernika na 
epitafium, jakie ufundował i wystawił ku jego czci w kośoiele 
Św. Jana w Toruniu. Jeszcze pod koniec XVIII w. miała znajdować 
się ta strofa saficka nad kom
nkiem w dawnej sypialni Kopernika 
na zamku olsztyńskim, w sali rycerskiej, noszącej dziś nazwę "sali 
 
c 
!' 
29 M. R a d y m i ń s k i, op. cit., s. 24. ?S 
30 J. S o ł t Y k o w i c z, op. cit., s. 451. 
81 J. N. F r a n k e, op. cit., s. 55. 
32 Kopernilcijana, t. III, s. 107. 
33 J. K r 6 k o w s k i, op. cit., s. 6 przypis 3. Niezbyt dokładne tłuma- 
czenie poet
'ckie tej strofy brzmi: 
"Nie o tę łaskę, jakąś dał Pawłowi, 
Nie o Piotrowe błagam przebaczenie, 
Lecz jakieś z krzyża udzielił łotrowi - 
Daj odpuszczenie.'. 


118
>>>
(/ 
E' 
!' 


kopernikowskiej" 
.I. Wypisał ją rzekomo nad kominkiem sam ka- 
nonik Mikołaj Kopernik, który w latach 1516-1521 i 1529-1531 
przebywał na zamku olsztyńskim jako "administrator bonorum 
communium" kapituły wannińskiej 3
. Dopiero w drugiej połowie 
XIX w. znany wanniński kopernikolog, ks. Franciszek Hipler, rek- 
tor seminarium duchowmego w Braniewie, wykazal ponad wszelką 
wątpliwość, że autorem tej sentencji był słynny humanista włoski 
Eneasz Sylwiusz Piccolomini, który w latach 1457----1458 był bisku- 
pem warmińSlkim, a później został papieżem pod imieniem Piu- 
sa II :8. Kopernik mógł znać i upodobać sobie tę strofę dawnego 
biskupa warmińskiego. Toteż może być prawdą, że upatrzył sobie 
ten wiersz jako motto na swój nRgrobek :17. Natomiast Zienkowicz 
wyra żnie rozmija się z prawdą podając, że ta strofa saficka miała 
być istotnie wyryta na kamieniu nagrobnym Mikolaja Kopernika 
w kaledrzewarmińskiej we Fromborku 3t1. 
Lokalna tradycja fromborska przypisywała też Kop
nikowi 
autorstwo epigramu lacińskiego, który na zlecenie kapituły war- 
mińskiej został wyryty na plycie marmurowej i w 1735 r. umie- 
szczony na ścianie ceglanej wieży wodnej we Fromborku 39, którą 
miał rzekomo zbudować wraz z wodociągami wielki astronom. 
Trudno jednak przypuścić, by nadzwyczaj slcromny "doktor Mi- 
kołaj" mógł pisać w ten sposób o sobie i swoim dziele: 
Hic patiuntur aquae sur sum properare coactae, 
Nie careat sitiens incola montis ope, 
'4 w. Wa c h, Zamek olsztyńskti, Olsztyn 1947, s. 15. 
1& L. P r o w e, op. cit. I. cz. 2, s. 130, przypis 135. 
,. F. H i P l e r, Des ermliindischen Bischofs Johannes Dantiscus und 
seines Freundes Nicolaus Kopernicus geistliche Gedichte, Munster 1857, 
s. 286; t e n ż e, Abriss der ermliindischen Literaturgeschichte, Braniewo 
1872, s. 114, przypis 64. (Monumenta hist. Warm. IV 1.). 
37 W. \Va c h, op. cit., s. 16. 
36 L a c h z L a c h 6 w (7.ienkowicz Leon), Sl6wko o Koperniku i jego 
systemie, Tygodnik Illustrowany Warszawski, t. XI, nr 299 z 1865 r.; Prze- 
druk Kopernikijana, t. II. Na stronicy 304 błędna informacja Zienkowicza 
o położeniu na kamieniu nagrobnym Kopernika w katedrze fromborskiej 
tej strofy safickiej. 
39 F. M a m u s z k a, Frombork - gród Kopernika, Warszawa 1954, 
s.44. 


:E 


119
>>>
Quod natura negat, tribuit Copernicus arte, 
Unum pro cunctis fama loquatur opus .0. 


Bo też nie Kopernik był autorem tego epigramu, ale jego gorący 
wielbiciel, profesor Jan Brożek, który napisał ten epigram w cza- 
sie swego pobytu we Fromborku w 1618 r. 41 
Nawet jednak te epigramaty i wierszyki, które mogłyby być 
przypisane Kopernikowi, odpowiadają zaiste temu, czego można 
było oczekiwać od astronoma, piszącego dla rozrywki i zabicia 
czasu wiersze 42. 
Co prawda, w dalszym ciągu jest rzeczą nie WYJasnloną, ile 
utworów literackich Kopernika w ciągu wieków zaginęło lub uległo 
zniszczeniu, względnie, czy nie istnieją gdzieś w ukryciu jakieś 
jego utwory, czekając na swego odkrywcę. Na domysł ten napro- 
wadzają nas "Listy historyc2'll1.e" Jana Henryka Dewitza, które do 
ostatniej wojny przechowywane były w archiwum elbląskim. Za- 
wierają one niezwykle ważną informację, że kiedy w lecie 1752 r., 
z inicjatywy kanonika warmińskiego Schultza, prz.eprowadzano re- 
mont w dawnym mieszkaniu Kopernika we fromborskiej wieży, 
które nadal służyło za lokum kanonikom warmińskim pod nazwą t 
"curia Copernicana", znaleziono tam prawdziwy "skarb", chociaż r 
"przez znalazców niewysoko ceniony" 43. Kiedy mianowicie murarz 
otrzymał polecenie wybicia otworu w ścianie, nagle łom jego na- 
potkał próżnię i spod rozbitej cegły ukazała się skrytka, a w niej 
dość gruby plik papierów zapisanych "właSlI1ą ręką Kopernika" 
i - jak przypuszczał Dewitz - przez niego samego tam zamuro- 
wanych w obawie przed atakami ignorantów. Nic nie wiemy dzisiaj 
o losach tych rękopisów, ale nie możemy twierdzić, że Dewitz był 
w błędzie 44. Nie wiemy też, oczywiście, czy wśród tych papierów 


.0 Epigram ten brzmi w tłumaczeniu polskim następująco: 
"Tu wody znoszą to, że zmuszono je płynąć spiesznie pod górę, 
Aby nie odczuwał braku pomocy cierpiący pragnienie mieszkaniec wzgórza, 
Czego odmawia przyroda, tego sztuką udziela Kopernik. 
To jedno jego dzieło za wszystkie głosić będzie jego sławę" 
ł1 J. S o ł t y k o w i c z, op. cit., s. 451. 
.1 J. Kr6kowski, op. ci t. , s.7. 
.s J. Was i u t Y ń s k i, op. cit., s. 529-530. 
.. Ibidem. 


120
>>>
znajdowały się jakieś wiersze i poezje Kopernika. Natomiast z listu 
dwóch wysłanników Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Warszawie, 
starosty nowogrodzkiego Tadeusza Czackiego i poety Marcina Mol- 
skiego, do Jana Sniadeckiego z 12 sierpnia 1802 r. t5 dowiadujem)r 
się, że w dawnym mieszkaniu Kopernika na zamku olsztyńskim, 
zajmowanym w tym czasie przez pastora luterańskiego, "były nad 
kominem przylepione, a na pergaminie ręką jego pisane wiersze 
nabożne". Jednak w roku 1787 pastor ewangelicki, zajmujący daw- 
ne mieszkanie Kopernika, wyjeżdżając z Olsztyna, "tę pamiątkę 
ręki Kopernika z sobą uwiózł" 46. Do dziś dnia nie udało się wy- 
śledzić wierszy nabożnych pióra Kopernika, wywiezionych przez 
owego pastora. Zaginęły bez wieści, podobnie jak listy Kopernika 
i jego korespondencja, wywiezione z Warmii i Fromborka przez 
profesora Jana Brożka 47. 


Spór o poema t Septem Sidera 


Specjalne miejsce wśród utworów poetyckich, przypisywanych 
Kopernikowi, zajmuje duży poemat religijny Septem. Sidera (Sie- 
dem. gwiazd), odkryty w bibliotece warmińskiej w 1618 r. przez 
gorącego wielbiciela, entuzjastę i obrońcę teorii Kopernika, profe- 
sora Akademii Krakowskiej Jana Brożka 4 11 . Jan Brożek urodził się 
1 listopada 1585 r. w miasteczku Kurzelowie w ziemi sieradzkiej 
i stąd pisał się z łaoińska Joannes Broscius Curzeloviensis, co spo- 
wodowało, że dawniej nazywano go mylnie Brzoskim. Był on po- 
chodzenia plebejskiego i choć - jako profesor Akademii Krakow- 
skiej podług przywileju Zygmunta Starego z 1535 r. - został 
przypuszczony do praw i prerogatyw szlacheckich, nie został no- 


45 List ten został wydrukowany w Nowym Pamiętniku Warszawskim 
z sierpnia 1802 r., ss. 222-226. 
48 Ibidem. 
41 J. N. F r a n k e, op. cit., s. 68. i s. 93. 
48 Franke przypuszcza, że Brożek odkrył poemat Septem Sidera "za- 
pewne w bibliotece kapitulnej we Fromborku", J. N. F r a n k e, op. cit., 
s.62. 


121
>>>
bilitowany i nie obdarzono go herbem ,szlacheckim 49. Był on uczo- 
nym o umysłowości pokrewnej kopernikowskiej. Podobnie był 
uniwersalistą i polihistorem, i słusznie w swoim czasie nazywano 
go "chodzącą encyklopedią". Brożek ukończył studia akademickie 
w Krakowie w 1609 r., uzyskując stopień doktora filozofii. W mar- 
cu 1614 r. objął katedrę astronomii, czyli - jak ją ,wówczas nazy- 
wano - astrologii, z tytułem "Astrologus ordinarius" i przez 15 lat 
wykładał w Akademii Krakowskiej matematykę i astronomię. Jako .. 
matematyk zasłużył się wpTowadzeniem do nauki szkolnej nowego 
wynalazku - logaIrytmów oraz przez swe studium nad właści- 
wościami wieloboków gw1aździstych i rozprawę z zakiI"esu teorii 
liczb. Od roku 1626 do 1630 wykładał retorykę, a od 1631 do 163:J 
teologię, gdyż w międzyczasie.w 1629 r. uzyskał święcenia kapłań- 
skie. Już jako Z!l1akomity uczony zapragnął poznać medycynę 
i w tym celu udał się do Padwy, gdzie bawił od 1620-1624 r. 
i uzyskał stopień doktora medycyny. Zdaje się, że powodem tego 
była chęć stosowania praw matematyki w medycynie, co stano- 
wiło zadanie modnej wówczas szkoły jatro-matematyków 50. Bro- 
żek był jednocześnie filozofem, matematykiem, astronomem i astro- 
logiem, medykiem, filologiem, krasomówcą, rymopisem, poetą, 
teologiem, a nawet muzykiem, autorem prac teoretyczno-muzycz- 
nych o algebraicznych podstawach muzyki. Ponieważ uprawiał też 
astrologię, sam tytułował się skromnie jako "Akademii Krakow- 
skiej zwyc
ajny astrolog" lub jako "doktor medycyny, bakałarz 
świętej Teologii i jej Wydziału w Akademii Krakowskiej zwyczaj- 
ny profesor" :il. 
W Akademii Krakowskiej, na skutek dwunastoletniego pobytu 
w stolicy Polski ucznia KoperI1lika, Jerzego Joachima Retyka, ży- 
we były w czasach Brożka tradycje kopernikańskie 52, a sam Bro- 
żek wiele słyszał o Koperniku od swego mistrza, profesora Walen- 


to 


49 J. N. F r an k e, op. cit., s. 11-12. 
50 J. N. F r a n k e, op. cit., s. 75. 
61 Tak podpisał się też Brożek pod przedmową dedykacyjną do papieża 
Urbana VIII, przesyłając mu w roku 1629 poemat Septem Sidera. 
52 W. Vo i s e, MiJwlaj Kopernik. Dzieje jednego odkrycia, Toruń 1970, 
s. 62-65. 


122 


1 


------
>>>
tego Fontany, który w latach 1578-1380 wykładał w Akademii 
Krakowskiej astronomię w oparciu o analizę dzieła Kopern
ka 
O obrotach sfer niebieskich 5:;. Zainteresowanie Brożka Kopernikiem 
zrodziło się też pod wpływem lektury pierwszych niedoskonałych 
życiorysów Mikolaja Kopernika, napisanych w początkach XVII w. 
przez niemieckiego pisarza Melchiora Adama i flamandzkiego uczo- 
nego Mikolaja Mu1leTSa 54. Z wlaściwą sobie sumiennością zaczął 

 teraz Brożek zgłębiać dzieło naszego astronoma oraz zbierać 
skrzętnie wiadomości o jego życiu. Powód swych skrzętnych po- 
szukiwań za pracami Kopernika wyjaśnil sam Brożek w dedykacji 
poematu Septem Sidera papieżowi Urbanowi VIII 55. Otóż od daw- 
na utrzymywała się w Akademii Krakowskiej tradycja, że Koper- 
nik przemyśliwał nad nowym systemem konstelacji gwiazd, który 
miał mieć cechę cmześcijańską i że w tym celu dzielił rzekomo 
niebo na 49 g
iazdozbiorów zamiast na 48 konstelacji, które znali 
starożytni astronomowie 58. W swej dedykacji poematu Septem 
Sidera papieżowi Urbanowi VIII Brożf"k podaje, że "o tym przed- 
miocie nadmienił już cośkolwiek w wydanym przed szesnastu laty 

 pierwszym przedsłowiu (prodromie)" 57. Nie możemy, niestety, ll1ic 
powiedzieć, co to przedsłowie, wydane w 1614 r., zawierało, gdyż 
ani jeden jego egzemplarz nie dochował się do naszych czasów 5B. 
Publikacja ta, prawdopodobnie w niewielu egzemplarzach odbita 
i tylko najbilższym jako manuskrypt udzielona, zaginęła ;;9. Znamy 
natomiast inną, niemniej ważną publikację Brożka o Koperniku. 
Od swego starszego kolegi uniwersyteckiego, profesora Jana Ryb- 


S3 Ibidem. 
u Ibidem. 
ss Przedmowa ta, poprzedzająca pierwodruk poematu Septem Sidera 
z 1629 r. i zaczynająca się od słów "Jego Świątobliwości Urbanowi VIII", 
została przedrukowana w tłumaczeniu polskim z wydania warszawskiego 
z 1854 r. w Kopernikijana, t. I, Gniezno 1873, s. 51-52. 
S6 Ibidem. 
S7 Ibidem. "Eadem epistula dedicatoria edocemur Broscium "iam ante 
sedecim annos praemisso primo prodromo de hac re nonnihil" indicavisse", 
J. K r 6 k o w s k i, op. cit., s. 2. 
S8 J. N. F r a n k e, op. cit., s. 54. 
S9 Ibidem. 


123
>>>
kowicza, który sam bardzo interesował się osobą Kopernika 60, 
otrzymał Brożek do przeczytania kilka listów biskupa chełmiń- 
skiego Tiedemanna Giesego, gorącego wielbiciela Kopernika, "które 
po większej części o Koperniku, niezrównanej przenikliwości ma- 
tematyku, są pisane" 111. "Ciekawie takowe czytając" znalazł jeden 
"pełen narzekań z powodu ogłoszenia w złej wierze pierwszego 
wydania dzieła O obrotach sfer niebieskich f!2. Przypuszczając, że 
miłośnicy nauki z radością powitają każdy przyczynek do biografii 
Kopernika, ogłosił Brożek w 1618 r. ten wlaśnie list wil'az z i.rmym 
jeszcze listem biskupa Tiedemanna Giesego w publikacji, nie ma- 
jącej właściwego tytułu, wydanej pod jego nazwiskiem w Krako- 
wie '13. Zapowiedział przy tym czytelnikom, że ogłosi też "inne za 
powrotem z Fromborka, jeśli Bóg życia dozwoli" l1ł. 
W tym bowiem czasie powziął Brożek zamiar odbycia podróży 
śladami Kopernika, na Pomorze, do Prus i Warmii w celu zgroma- 
dzenia materiałów do obszernej i naukowo udokumentowanej bio- 
grafii Kopernika oraz zapoznania się na miejscu ze spuści2J!lą nau- 
kową i literacką wielkiego astronoma, spodziewając się odkryć 
tam niejeden cenny, a nie znany dotąd klejnot 65. Podróż Brożka do 
Warmii i Prus byla rozmaicie przez jego biografów opisywana. 
Franciszek Hipler i Leopold Prowe uważali, że Brożek odbył swą 
podróż około roku 1612 68 . Bandtke przypuszczał, że podróż ta miała 
miejsce w 1614 r. przed objęciem przez Brożka urzędu astrologa 1;7. 



 



 


80 W. V o i s e, op. cit., s. 62. 
81 Wyjątek z oświadczenia Jana Brożka przy wydanych przez niego 
listach Kopernika w Krakowie w 1629, Kopernikijana, t. I, s. 95. 
82 Ibidem. 
88 J. N. F r a n k e, op. cit., s. 54. 

4 Kopernikijana, t. I, s. 95. 
85 J. N. F r a n k e, op. cit., s. 58. 
88 F. H i p l e r, Spicilegium Copernicanum od er Quellenschriften zur 
Literaturgeschichte des Bisthums Ermland im Zeitalter des Nicolaus Ko- 
pernikus, Braniewo 1873, s. 152; L. P r o v e, Nicolaus Coppernicus. Berlin 
1883 t. 1, cz. l, s. 97. 
e7 J. S. B a n d t k e, [w:] Allgemeine EncykloPiidie der Wlissenschaften 
und Kilnste von J. S. Ersch und J. G. Gruber, XIII Theil, Leipzig 182-1, 
s. 91. 


124 


l
>>>
... 


Natomiast Józef Sołtykowicz odnosi ją do roku 1618, nie przyta- 
czając jednak na to żadnego wyraźnego argumentu. Pisze on mia- 
nowicie, że "Brożek w roku 1618 dla powzięcia jak najdokładniej- 
szych wiadomości o pracach Kopernika nawiedził miejsca uświet- 
nione geniuszem i czcigodnymi zwłokami tego astronoma" 68. Do- 
piero Jan Nepomucen Franke w swej monografii o Brożku wykazał 
ponad wszelką wątpliwość, że Brożek opuścił Kraków w jednym 
z miesięcy letnich 1618 r. fI !) Uzbrojony w listy polecające rektora 
Akademii Krakowskiej i królewic7,a Władysława Wazy 70 wybrał 
się w drogę i płynąc Wisłą na galarze flisackim 71 zwiedził naprzód 
Toruń, a później wiele innych miast związanych pośrednio lub 
bezpośrednio z życiem i działalnością Kopernika. W Toruniu bawił 
głównie dla zwiedzenia pamiątek po Koperniku. Odkrywszy portret 
ojca astronoma, polecił miejscowemu artyście jego skopiowanie 
wraz z umieszczonymi na nim herbami i napisem niemieckim, 
a wypisawszy na kopii wyraźnie, że jego staraniem sporządzona 
została, umieścił ją po powrocie do Krakowa w sali Collegium 
Maius 72. Zwiedził także kościół św. Jana w Toruniu i sporządził 
tam kopię napisu na epitafium, ufundowanym przez leka.rza Pyr- 
nesiusa ku czci Kopernika. Kopię tego napisu złożył później w bi- 
bliotece Collegium Maius 73. W Toruniu poznał się też z żyjącym 
tam matematykiem Adamem Freitagiem, który później zasłynął 
jako autor dzieła Architectura militaris 740. 
Pątnicząc szlakiem Kopernika odwiedził Brożek Chełmno, Gru- 
dziądz, po czym przez Elbląg przybył do Fromborka, gdzie został 
z największą życzliwoscią przyjęty przez członków kapituły war- 
mińskiej - Fabiall1a Konopackiego i Andrzeja Zagórnego 75. Przej- 
rzawszy bibliotekę kapitulną we Fromborku, znalazł w niej "wiele 



 


88 J. S o ł t y k o w i c z, op. cit., s. 450. 
es J. N. F r a n k e, op. cit., s. 60. 
70 W. V o i s
, op. cit., s. 64; Zegota Pauli podaje w życiorysie Koper- 
nika, że Brożek otrzymał list polecający rektora Golińskiego. 
71 Ibidem. 
7! J. N. F r a n k e, op. cit., s. 61. 
78 Ibidem. 
74 J. N F r a n k e, op. cit., s. 62. 
75 W. Vo i s e, op. cit., s. 64. 


125 


-
>>>
ksiąg, których Kopernik używał, greckich i łacińskich" 76. Nie zna- 
lazł jednak autografu dzieła Kopernika O obrotach sfer niebie- 
skich, którego usilnie poszuk.iwal 77 . Przyszła mu tam jednak. myśl 
poszukać, czy nie ma jakich not na wydrukowanych egzempla- 
rzach, sporządzonych ręką domowników Kopernika. W czasie kwe- 
rendy wpadł mu do ręki egzemplarz poprawiony ręką samego Tie- 
demanna Giesego, z którego przeniósł wszystkie dopisy wraz 
z poprawkami na swój egzemplarz i8. Ponieważ kanonicy from- 
borscy dowodzili, że autograf dzieła Kopernika O obrotach sfer 
niebieskich przeniósł biskup warrl1liński Marcin Kromer do biblio- 
teki zamku biskupiego w Lidzbarku Warmińskim, Brożek udał si
 
tam razem z kanonikiem warmińskim Andrzejem Zagórnym i!l. Po 
drodze zboczyLi do Braniewa, gdzie w bibliotece tamtejszego ko- 
legium jezuickiego znaleźli egzemplarz pierwszego wydania dzieła 
Kopernika O obrotach sfer mebieskich, przesłany niegdyś przez 
Retyka kanonikowi warmińskiemu Donnerowi. Brożek odnotował 
sobie pewne uwagi i noty krytyczne w tym egzemplarzu 80. Po 
przybyciu do Lidzbarka Warmińskiego wręczył biskupowi war- 
mińskiemu Szymonowi Rudnickiemu list polecający rektora Aka- 
demii Krakowskiej. Biskup przyjął go jak najżyczliW1iej, udzielił 
pozwolenia na przejrzenie biblioteki lidzbarskiej 81 i wprowadził 
go do dawnych bibliotek warmińskich s:!. R.ównież w bibliotece 
lidzbail"skiej nie znalazł Brożek autografu De revolutionibus. Na- 
til"afił jednak na inny egzemplarz, przesłany Tiedemannowi Gie- 
semu przez Retyka z wielu wykreśleniami tych miejsc, które nie 
były napisane przez Kopernika 
3. Ponadto natknął się tam na 
garść listów Retyka do Tiedemanna Giesego, z których wiele do- 
wiedział się o autografie De revolutionibus i o innych sprawach Hol. 



. 
I 


t 


78 Ibidem. 
77 Ibidem. 
78 w. Vo i s Ć, op. cit., s. 65. 
79 Ibidem. 
80 Ibidem. 
81 Ibidem. 
82 Przedmowa dedykacyjna Brożka do papieża Urbana VIII. 
81 w. Vo i s Ć, op. cit., s. 65. 


126 


-
>>>
1 


Plon kopernlikologicznej wyprawy Brożka był wielce obfity. 
Oglądał on bowiem niemal kompletną jeszcze schedę twórczości 
Kopernika 8:;. Zastał na Warmii, jak sam pisze "wielki tom pism 
uczonych, w któ,rych Kopernik rozwiązywał pięknie problemy za- 
równo medyczne, jak filologiczne, a zwlaszcza matematyczne" !U;. 
Była tam także obszerna korespondencja Kopernika z Retykiem, 
Wapowskim, Dantyszkiem oraz 20 listów Tiedemanna Giesego 

. w sprawie druku De revolutionibus. Listy te, które niewątpliwie 
zawiuały bogaty material biograficzny i naukowy, Brożek zabrał 
z sobą do Krakowa, ale żadnego z nich nie opublikował 87. Żaden 
z tych listów nie ocalał, a Brożek ściągnął na siebie słusznie za- 
rzut biografów Kopernika, że pozwolił zaginąć tak drogocennej 
korespondencji 88. Pierwszy polski biograf Kopernika, ks. Szymon 
Staorowolski, w drugim, weneckim wydaniu swego Setnika, czyli 
pochwal i żywotów stu najznakomitszych pisarzy polskich 
z 1627 r. tJ9 podaje, że Brożek posiada list.yKopernika do wuja, bisku- 
pa Łukasza Watzenrodego, do Bernarda Wapow
kiego, Mikolaja 
z Szadka i Marcina z Olkusza (młodszego). Pirzedmiotem korespon- 

 dencji z trzema ostatnimi uczonymi kirakowskimi była astronomia, 
a mianowicie zaćmienia slońca i ich obserwacje 90. Również te waż- 
ne listy zaginęły z winy Brożka. 
Brożek poszukiwał też na Warmii śladów twórczości literackiej 
Kopernika. W bibliotece lidzbarskiej odkrył "poemacik", epigram 
Kopernika, który miDł poprzedzać Epitalamium Jana Dantyszka 91_ 
Niedługo potem Brożek dokonał rewelacyjnego - jego zdaniem - 
odkrycia, które w prostocie ducha uważał za równe niemal odkry- 


84 Ibidem. 
B5 J. G a d o m s k i, Zaginione rękopisy Kopernika, Od A do Z, dodat. 
. niedzielny Dziennika Polskiego nr 41 z 4 X 1953, s. 2. 
BO Ibidem. 
B7 J. N. F r a n k e, op. cit., s. 68-69. 
BB Ibidem. 
B' S. S t a r o w o l s k i, Hekatontas seu cen tv m virorum illustrium Po- 
loniae scriptorum elogia et vitae, I wyd. Francofurti 1625. II wyd. Venetiis. 
1627. 
90 J. N. F r a n k e, op. cit., s. 69. 
'I J. B r o ż e k, Wybór pism, t. I, s. 189. 


127 


-
>>>
ciu drugich Obrotów sfer niebieskich Kopernika U!. Brożek nie 
podaje, gdzie dokonał swego odkrycia, ale wszystko wskazuje na 
to, że zapewne stało się to w bibliotece kapitulnej we Fromborku 93 
O tym, jak niespodziewanie odkrył we Fromborku chrześcijańskie 
niebo Kopernika, tak sam relacjonuje papieżowi Urbanowi VIII 
w dedykacji poematu Septem Sidera 94: "W cichości szukałem, lę- 
kając się, ażeby tak znakomity wynalazek, albo raczej reszta wy- 
nalazku, moich rąk nie uszła, lub - ponieważ w dzisiejszych 
cmsach umysły są zazdrosne i złośliwe - żeby co z niego nie urO- 
niono. Aż wreszcie przewielebny świętej pamięci Szymon Rudnicki 
dopuścił mnie do starych bibliotek warmińskich; gdy nic nie po- 
mijam, gdy przerzucam nawet naj drobniejsze karteczki, którym 
biegli mistrzowie powierzają niekiedy zwięźle najznakomitsze wy- 
nalazki, trafiłem na owo archimedesowskie: eureka, eureka!". 
Przedmiotem Brożkowego odkrycia był cykl siedmiu wierszy 
łacińskd.ch, poświęconych tajemnicom narodzin, wieku dziecięcego 
i pierwszej młodości Króla Królów, Jezusa Chrystusa. Wprawdzie 
brakło przy tym poemacie nazwiska autora, ale tytuł Septem Si- 
dera - Siedem gwiazd - wystarczył widocznie Brożkowi, aby go 
uznać za utw6r poetycki Mikołaja Kopernika 95. Brożek policzył 
pospiesznie strofy i ku swemu zdumieniu, a zarazem radości, 
stwierdził, że w każdej odzie było po siroem strof, a w.ięc razem 
w siedmiu odach czterdzieści dziewięć zwrotek. Wtedy to zapewne 
wykrzyknął swoje: "eureka - znalazłem!" 96. Brożek sądził bo- 
wiem, że Kopernik napisał ten poemat jako poetyckie objaśnienie 
wymyślonego przez siebie nowego podziału nieba i gwiazd na 49 
konstelacji, czyli gwiazdozbiorów. "Kopernik - pisze Brożek 
w dedykacji do papieża 97 - odrzucił dawne 48 obrazów, wprowa- 
dził nowe 49, zapewne dla godności siódemki lub - czemu bardziej 
wierzę - aby miał środek w równej odległości od końców. Albo- 


I 



 


.. 


91 J. Was i u t y ń s k i, op. cit., s. 524. 
u. J. N. Fr a nke, op. cit., s. 62. 
Uł Kopernikijana, t. I, s. 51. 
05 J. Wasiutyński, op. cit.,s. 522. 
ua Ibidem. 
87 Kopernikijana, t. I, s. 51-52. 



 
i 


e 


128 


-
>>>
) 


wiem obraz dwudziesty piąty jest środkiem zarówno tej siódemki 
jak i całej serii. Boże dobry, jakie to piękne i świetne! jak wspólne 
wszystkim epokom i krajom! Każdy wiersz jest gwiazdą, niepod- 
ległą żadnym wyrzutniom lub - żeby to wyrazić me.tematyc'znie- 
żadnym zaćmieniom". "W istocie - stwierdza też Wasiutyński - 
wyrzutni w poemacie Septem Sidera nie ma wcale" 9R. 
Na ma,rginesie tych wywodów Brożka trzeba zaznaczyć i wy- 
jaśnić, że za czasów Kopernika znano 48 gwiazdozbiorów, w tym 
12 konstelacji Zodiaku, 21 gwiazdozbiorów północnych i 15 połud- 
niowych, wyliczonych skrupulatnie przez Ptolemeusza w jego 
Almageście 99. Czy Kopernik istotnie zamierzał w nowy sposób 
ugru:po,wać gwiazdy, zmieniając konstelacje starożytnych w duchu 
chrześcijańskim, o tym w dziele jego,najmniejszej nie znajdujemy 
wzmianki, a jedyną o tym wiadomość podal Brożek w cytowanej 
przedmowie dedykacyjnej do papieża Urbana VIII. Z brzmienia jej 
zdaje się jednak wynikać, że Brożek pojmował tę pracę Kopernika 
tylko w znaczeniu przenośnym i .ani nie odkrył żadnych obrazów, 
ręką Kopernika lub obcego artysty pod okiem jego malowanych 
i mających jakoby przedstawiać nowe konstelacje chrześcijańskie, 
przez niego utworzone, ani takich obrazów nie szukał, lecz nowe 
gwiazdozbiory Kopernika widzial jedynie w samym poemacie, 
przez siebie wykrytym 10'1. 
Podczas swej podróży po Warmii odwiedził Brożek także mia- 
steczko warmińskie Reszel, gdzie od kanonika tamtejszego Andrze- 
ja Zagórnego otrzymał egzemplarz traktatu Jodoka Willicha, ro- 
dem z tego miasteczka, o salinach wielickich, który wydał później 
powtórnie, dodając do niego ciekawą przedmowę 101. Osiągnąwszy 
cel swej podróży śladami Kopemika przybył Brożek w sierpniu 
1618 r. do Gdańska, dokąd sprowadziła go zapewne chęć zaznajo- 
mienia się ze sławnym tamtejszym matematykiem Piotrem Kru- 
gerem lO? Zwiedziwszy w drodze powrotnej jeszcze inne miasta, 



 


I,. 


e 
5 
11 


os J. Was i u t y ń s k i, op. cit., s. 523. 
99 J. N. F r a. n k e, op. cit., s. 64. 
190 Ibidem. 
101 J. N. F r a n k e, op. cit., s. 70-71. 
102 Ibidem. 


9 - Rocznik Torunskl 


129 


-
>>>
poprzez Toruń powrócił Brożek pod koniec 1618 r. do Krakowa tU:l. 
przywożąc jako najcenniejszą zdobycz rzekomy poemat Koper- 
nika Sep te m Sidera. 
Wasiutyński myli się podając, że "po powrocie do K,rakowa 
w 1620 r. Brożek ogłosił drukiem ten rzekomy poemat Kopernika, 
dedykując go biskupowi krakowskiemu Marcinowi Szyszkowskie- 
mu" 10-1. Z niewiadomych bowiem powodów Brożek zwlekał z ogło- 
szeniem poematu Septem'Sidera aż do roku 1629. Natomiast w TO- 
ku 1620 ogłosił zgoła inną publikację, mającą związek z odkryciem 
tego poematu. Wiedząc z utrzymującej się w Krakowie tradycji, 
jakoby Kopernik obmyślił nowy podział nieba i gwiazd na 49 kon- 
stelacji i uważając, że znalazł potwierdzenie tej tradycji w rzeko- 
mym poemacie Kopernika Siedem gwiazd, zdecydował się zain- 
teil'esować tym odkryciem Kopernika .świat uczonych i w tym ce,łu 
w 1620 r. w Krakowie wydał drukiem publikację to:;, która 
 j'ak 
sam podaje - była właściwie jego dawnym "procloromem", czyli 
.,przedsłowiem" z 1614 r., tyle tylko, że "w powtórnym wydaniu 
pod opieką Marcina Szyszkowskiego, z Bożej łaski biskupa kra- 
kowskiego" J06. Nie znamy, niestety, tre..
i tej drugiej publikacji 
Brożka na temat chrześcijańskiego nieba gwiaździstego Kopernika, 
gdyż ani jeden' jej egzemplarz nie dochował się do naszych czasów 
w bibliotekach polskich 107, podobnie zresztą jak i poprzedniej 
publikacji BroŻJka z 1614 r. Może znajdzie się jakiś jej -egzemplarz 
w bibliotekach rzymskich, gdyż Brożek - jak do tego sam się przy- 
znaje - po wydrukowaniu tej publi1mcji w 1620 r., posłał "nie- 
które jej egzemplarze małego formatu do Rzymu" swoim "przy- 
jaciołom, mianowicie szanownemu panu Abrahamowi Bzowskiemu, 
a także innym do Niemiec" J08. CO się tyczy roku wydania tej za- 


103 Voise uważa, że Brożek powrócił do Krakowa "jesienią 1618 r:'. 
w. V o i s e, op. cit., s. 64. Natomiast Franke pisze, że Brożek ,.wrócił do 
Krakowa przed końcem roku" 1618, J. N. F r a n k e, op. cit., s. 61. 
104 J. Was i u t
. ń s k i, op. cit., s. 523. 
J05 J. N. F r a n k e, op. cit., s. 63. 
108 "Przedmowa dedykacyjna do papieża Urbana VIII" Kopernikijana, 
t. I, s. 52. 
107 J. N. F r a n k e, op. cit., s. 63. 
108 Kopernikijana, t. I, s. 52. 


130 


f
>>>
... 


). 


ginionej publikacji Brożka, to jest on całkowicie pewny, gdyż podał 
go sam Brożek w przedmowie dedykacyjnej do papieża Urba- 
na VIII, pisząc tam, że stało się to .,przed dziesięciu laty", kiedy 
jechał na studia medyczne do Włoch 109, co - jak wiadomo - 
miało miejsce w 1620 r. tlu Brożkowi bardzo zależało na tym, żeby 
egzemplail'ze tej jego publikacji widział sławny wówczas ast!ronom 
niemiecki, rodem z Bawarii, Jan Bayer 111, nobilitowany przez 
cesarza niemieckiego Leopolda I Habsburga, orędownik protestan- 
tyzmu, zwany przez swych współwyznawców "os protestantium", 
czyli "ustami protEstanów". Bayer jako pierwszy z astronomów 
wprowadził do astronomii greckie i rzymskie litery dla oznaczenia 
gwiazd. Specjalną jednak zasługę zjednał sobie Bayer opracowa- 
niem atlasu nieba i wydaniem go w roku 1603 w Augsburgu pt. 
Uranometria, sive omnium asterismorum schemata quinquaginta 
et unum (Uranometria, czyli pięćdziesiąt jeden schematów wszyst- 
kich gwiazdozbiorów). W atlasie tym - na podstawie pomiarów 
nieba - dostarczył na pięćdziesięciu jeden kartach pierwszych 
kompletnych i starannie, ze znawstwem rzeczy wykonanych map 
nieba, które następnie objaśnił w dziele pt. Explicatio characterum 
aeneis Uranometrias imaginum tabulis insculptorum (Objaśnienie 
charakterów obrazów uranometrii wyrytych na spiżowych tabli- 
cach). Bayer nosił się z myślą utworzenia konstelacji chrześcijań- 
skich 11::, ale zmalI"ł w 1625 r. jako rzecznik prawa w Augsburgu, 
nie doprowadziwszy do końca swego zamiaru. Już po jego śmierci 
wydał w Augsburgu w 1627 r. jezuita Juliusz Schiller (Scheller) 
wspólnie z Bayerem wypracowany atlas chrześcijańskiego nieba 
pt. Coelum stellatum Christianum, ad maiorem Dei Omnipotentis, 
Sanctaeque Eius tam Triumphantis, quam 1'r1ilitantis Eoclesiae 
glo.riam (Niebo gwiaździste chrześcijańskie, ku większej chwale 
Boga Wszechmogqcego i Jego Świętego Kościola, tak Tryumfujq- 


109 Ibidem. 
110 J. N. F r a n k e, op. cit., s. 63. 
111 W przedmowie dedykacyjnej do papleza Urbana VIII Brożek nie 
jest pewny, czy przesłane do Niemiec egzcmplarze jego drugiej publikacji, 
"też widział Bayer...?", Koperl1ikijana, t. I, s. 52. 
111 J. N. F r a n k e, op. cit., s. 65. 


131
>>>
cego, jak Wojującego). Atlas ten został oparty na obrazach, za- 
czerpniętych głównie z Nowego Testamentu. Schillelr zmienił 
w swym atlasIe pogańskie nazwy gwiazd, planet i kOll1Stelacji na 
chrześcijańskie. I tak 12 gwiazdozbiorów zodiaku otrzymało imio- 
na 12 apostołów, przy czym miejsce Barana zajął św. Piotr, a miej- 
sce Byka św. Andrzej. Na niebie pojawiły się też konstelacje Da- 
wida, Salomona, Trzech Króli, gdyż Schiller ponazywał pozostałe 
gwiazdozbiory imionami patriarchów i proroków żydowskich oraz 
świętych Pańskich 113. 
Z przedmowy dedykacyjnej Brożka do papieża Urbana VIII 
wynika, że nie był pewny, czy egzemplarze jego publikacji 
z 1620 r., przesłane przez niego do Niemiec, widzieli ,również na- 
stępcy Bayera? Oczywiście, szło mu w tym wypadku głównie 
o Juliusza Schillera i jego bliskich współpracowników. Brożek 
z pewnym przekąsem wyraził opinię, że "nie opierają się oni, zaiste 
na tych samych zasadach, ani nie trzymają się tych samych środ- 
ków", co Kopernik, "chociaż do tego samego celu dążą" 114. Franke 
przypuszcza, że Brożek posyłając do Niemiec egzemplarze swej 
publikacji z 1620 r. "chciał... zw,rócić uwagę uczonych na mnie- 
maną treść poematu" Kopernika, "aby z niej skorzystali przy po- 
nownym wydaniu atlantu" 115. Brożkowi zależało też bardzo, by ta 
jego publikacja dotarła do rąk słynnego astronoma włoskiego Ga- 
lileusza, który w tym czasie kruszył kopie w obronie teorii helio- 
centrycznej Kopernika. Stąd to właśnie Brożek wyraził w swej 
przedmowie dedykacyjnej przypuszczenie, że egzemplarze jego 
publikacji z 1620 r. "będą rozbieral1 ci, którzy uczęszczają do kwit- 
nącego Zakładu Lincejskiego" 116. Zakładem Lincejskim była bo- 
wiem założona w Rzymie przez księcia Fryderyka Cesiego "Aca- 
demia dei Lincei", czyli "Akademia Rysiów" względnie "Akade- 
mia Ostrowidzów", do której członków należał również Galileusz. 
Apostrofa Brożka w przedmowie dedykacyjnej do tej właśnie 


113 J. K. S t e c z k o w s k i. Astro7!.omija sposobem dla kaźdeoo dostęp- 
nym wyłożona, Kraków 1861, s. 495. 
114 Kopernikijana, t. I, s. 52. 
115 J. N. Fr a n k e, op. cit., s. 65. 
118 Kopernikijana, t. I, s. 52. 


132
>>>
. 


Akademii Lincejskiej miała, oczywiście, na celu pobudżić "ją rów- 
nież do zajęcia się mniemanym pomysłem Kopernika i jego nowym 
podziałem gwiaździstego nieba. Akademia ta bowiem jako jedna 
z pierwszych na świecie zajmowała się wówczas naukami 
przyrodniczymi i lansowała nowożytne teorie kopernikańskie w 
astronomii 117. 
W drodze na studia medyczne we Włoszech zatrzymał się Bro- 
żek w Lipsku, gdzie odwiedził sławnego profesora matematyki 
Filipa Miilleriusa i opowiedział mu, że "uratował obrazy chrześci- 
jańskie wszystkich gwiazd, wymyślone przez Kopernika i podsta- 
wione na miejsce pogańskich". Miillerius ofiarował mu egzemplarz 
Nowych efemeryd Jerzego Joachima Retyka, podarowany przez 
samego Retyka Kasprowi Peucerowi w 1551 r., zapewne z okazji 
ślubu Peucera z córką Filipa Melanchtona 11'1. 
Sprawa nowego, chrześcijańskiego podziału nieba na gwiazdo- 
zbiory była w tym czasie bardzo aktualna w związku z wydaniem 
przez Juliusza Schillera w 1627 r. głośnego atlasu nieba pl. Niebo 
gwiaździste chrześcijmiskie i Wasiutyński sądzi z dużą dozą słusz- 
ności, że właśnie ukazanie się atlasu Schillera w 1627 r. walnie 
przyczyniło się do ogłoszenia przez Brożka drukiem w dwa lata 
później - w 1629 r. - pełnego tekstu poematu Septem Sidera, 
przywiezionego przez niego do Krakowa z wyprawy warmińskiej 
w 1618 r. Ale Wasiutyński popełnia paważny błąd, podając, że 
było to "ponowne wydanie.' poematu 1111, gdy w rzeczywistości 
było to - jak słusznie stwierdza Franke .- "pierwsze wydanie 
autentyczne tego poematu, które znamy" 120. Atoli i to wydanie 
całego już poematu Siedem gwiazd w Krakowie w 1629 r. musiało 
być wydrukowane widocznie w niewielu tylko egzemplarzach, 
jeśli do naszych czasów dochował się zaledwie jeden w Bibliotece 


ł. 


117 J. N. F r a n k e, op. cit., s. 65. 
118 J. Was i u ty ń s k i, op. cit., s. 523. 
119 Ibidem. 
120 "Dopiero w roku ltJ29 wydał Brożek u Franciszka Cezarego w Kra- 
kowie odkryty przez siebie poemat Septem SideTa i to jest pierwsze wy- 
danie autentyczne tego poematu, które znamy", J. N. F r a n k e, op. cit., 
s. 63. 


133
>>>
Jagiellońskiej, który zdaje się być wyłącznym żródłem wszystkich 
następnych przedruków tego utworu 121. 
Ow jedyny znany egzemplarz pierwodruku poematu Septellt 
Sidera z 1629 r. przechowywany jest w krakowskiej bibliotece 
wśród rzadszych książek jako cenny "biały kruk" pod znakiem 
"Poetae Polon. N. 19". Jest to mała książeczka in quarto, zawie- 
rająca dwanaście nie paginowanych kart. Na karcie tytułowej -- 
z prawej strony - widnieje napis "Septem Sidera", stanowiący 
tytuł poematu; na odwrotnej zaś stronie karty tytułowej wytło- 
czony jest herb papieża Urbana VIII i insygnia jego władzy pa- 
pieskiej, tiara i dwa klucze. Na karcie drugiej i trzeciej wyku- 
kowana jest przedmowa Brożka do papieża Urbana VIII, któremu 
dedykował on ten mniemany utwór Kopprnika, podpisując ią 
swym imieniem i nazwiskiem jako "doktor medycyny, bakałarz 
świętej Teologii i jej Wydziału w Akademii Krakowskiej zwyczaj- 
ny profesor". Po dedykacji następuje łaciński poemat Septem Si- 
dera (Siedem gwiazd), poprzedzony w druku trzema gwiazdkami 
Wypełnia on dziewięć kart, mianowicie od karty 4 do 12 i składa 
się z siedmiu ód, 'napisanych asklepiadejską miarą wierszową, 
z których każda zawiera siedem zwrotek, z wyjątkiem ostatniej, 
siódmej ody, zawierającej aż dziewięć strof. Na odwrocie ostatniej 
karty podał Brożek zawile, swoją ulubioną metodą chronologicz- 
ną, rok wydania tej książeczki: 


Annumeravi anno, quo 
Bis septem Phoebus, rerum pulcherrima bis sex 
Roma capit, Lunae quinque ter orbis habet. 
(Doliczyłem się roku, który jest cZ€l"nastym 
okresu słonecznego, dwunastym pocztu rzymskiego. 
piętnastym okresu księżycowego). 


A takim był właśnie rok 1629. U dołu ostatniej karty podano, 
że książeczka została wydrukowana "w Krakowie w oficynie Fran- 
ciszka Cezarego". 
W tytule poematu nie podano nazwiska autora i dopiero 
z przedmowy dedykacyjnej Brożka dowiadujemy się, że auto- 


111 J. K r ó k o w s k i, op. cit., s. 2. 


134 



 


.. 


l 


... 


ii1 
fi 
c 
u 


I 
t
>>>
. 


.. 


} 


..; 



 
c 
u 


J 


- 


rem tych pieśni jest Mikołaj Kopernik. Brożek sugeruje przy tym, 
że Kopernik wymyślony przez siebie nowy podział nieba, przed- 
stawiony w tym poemacie, przeznaczał dla Stolicy Apostolskiej: 
"Ja. - pisze Brożek ł- ten podział od pierwszego wynalazcy Ko- 
pernika Świętej Stolicy Apostolskiej przeznaczony, z dawnych bi- 
bliotek wydobyty, pokornie ofiaruję Twojej Świątobliwości, Ojcze 
Święty, trzykroć Święty Ojcze". 
Wynika z tego, że Brożek tłumaczył zadedykowanie tego rze- 
komego utworu Kopernika papieżowi spełnieniem woli i zamiaru 
samego astronoma. Trudno bowiem zrozumieć, dlaczego profesor 
Jan Brożek zadedykował utwór właśnie papieżowi Urbanowi VIII, 
naj zacieklejszemu wrogowi Kopernika i jego teorii heliocentrycz- 
nej. Przecież papież ten uważał, że pomysły Kopernika "mogą 
zrodzić gorsze teorie aniżeli nauka Kalwina i Lutra" 122. Dlatego 
zostawszy papieżem w 1623 r. energicznie wystąpił przeciwko po- 
tępionemu już w tym czasie przez Kościół systemowi heliocen- 
trycznemu Kopernika i jego ówczesnemu obrońcy, astronomowi 
Galileuszowi, pomimo że poprzednio - jeszcze jako kardynał 
Maffeo Barberi'ni - zdradzał bardziej liberalne i mniej dogma- 
tyczne tendencje i szczerze przyjażnił się z wielkim Galileuszem. 
Papież ten, który nadał kardynałom tytuł "eminencji" i poprawił 
Brewiarz rzymski, wk,rótce potem potępił oficjalnie naukę Gali- 
leusza i zmusił go w dniu 22 czerwca 1633 r.' z pomocą Inkwizycji, 
do odwolania i odprzysiężenia się na klęc7..kach teorii heliocen- 
trycznej Kopernika. Urban VIII był sam utalentow8ll1ym poetą. 
Wśród. jego poezji, wydanych w Rzymie w 1631 r., szczególny za- 
chwyt znawców wzbudza znana pieśń kościelna, zaczynająca się 
od słów: "Przed oczy Twoje, Panie, winy nasze składamy...", nie- 
porównana pod względem żarliwości religijnej, głębokości i szcze- 
rości uczucia, prostoty wyra.żenia i tonu. Być może więc, że Bro- 
żek dedykował poemat Septem Sidera papieżowi Urbanowi VIII 
jako wybitnemu poecie, który będzie w stanie należycie ocenić 
walory poetyckie tego poematu 123. Ale też ten poemat cykliczny 
o wieku dziecięcym i pierwszej młodości Jezusa Chrystusa, tchną- 


1ft W. B r u c h n a l s k i, op. cit. 
123 Ibidem. 


135
>>>
cy wielką żarliwością religijną, był może - zdaniem Brożka - 
najlepszym dowodem, mogącym przekonać papieża Urbana VIII 
i kolegium kardynalskie, że uwielbiany przez Brożka astronom 
Kopernik nie był żadnym wolnomyślicielem i heretykiem, lecz 
prawowierrnym synem Kościoła katolickiego 124. To był prawdopo- 
dobnie ten uboczny wzgląd, jakim kierował sif,; Brożek dedykując 
poemat zaciekłemu wrogowi Kopernika. 
W przedmowie dedykacyjnej Brożek mętnym i przesadnie na- 
puszonym stylem siedemnastowiecznego baroku, pełnym kwieci- 
stych omówień, niedomówień i przenośni, wyjaśnia papieżowi Ur- 
banowi VIII ukryty sens tego poematu Kopernika: "Niemowlęctwo 
i wiek chłopięcy Króla Królów w siedmiu obrazach, Ojcze Swięty, 
Twojej Swiątobliwości ofiaruję. Nowy to rodzaj malarstwa. Nie 
drzewo bowiem, nie spiż, nie płótno przedstawia te obrazy, ale 
niebo i barwy, nawet w najciemniejszej nocy widoczne". Brożek 
zestawia więc ten utwór poetycki Kopernika z siedmioma obraza- 
mi, różniącymi się tym od malowideł zwyczajnych, że tłem ich nie 
jest drzewo, spiż lub płótno, lecz niebo, a kolorami farby tak 
dziwne, że w najciemniejszej nocy widzialne dla oka. "Wykona- 
nie zaś tak mistrzowskie, że ApelIesowi nie ustępuje, a być może, 
że nawet go przewyższa". Omawiając genezę tego poematu Ko- 
pernika, podaje Brożek jako motyw najbliższy, który astronoma- 
-poetę skłonił do ubrania swej kompozycji w szatę symboliczną, 
stosunek ilości ikonst€lacji, przyjmowanych przez Kopernika do 
ich ilości, przyjmowanej przez świat starożytny. "Starożytność 
dzieliła niebo na czterdzieści osiem gwiazdozbiorów, między któ- 
rymi wiele jest bajecznych, jak to widać z Hyginusa i innych. Nie 
podobało się twórcy nowego malarstwa, że ciemności bajeczne mie- 
szano z blaskiem niebieskim. Przystąpiwszy do połączenia światła 
z prawdą, a prawdy ze światłem, pierwsze tylko zarysy obrazu 
nakreślił, a na krórtko przed śmiercią polecił biegłemu artyście, 
ażeby do niego użył właściwych kolorów... KopernIk odrzucił daw- 
ne 48 obrazów, wprowadził 49 nowych, zapewne dla godności sió- 
demki lub - czemu baiI"dziej wierzę - aby miał środek w równej 


, 


124 J. K r 6 k o w s k i, op. cit., s. 107 przypis 1. 


136
>>>
- 


- 



 


odległości od końców. Albowiem abraz dwudziesty piąty jest środ- 
kiem zarówno tej siódemki jak i środkową całego szeregu. Baże 
dabry, jakże to piękne, jak wspaniałe, jak wszystkim wiekom 
wspólne!". Zgodność zaś między 49 gwiazdozbiorami Kopernika 
a paszczególnymi częściami jego poematu ma iść - zdaniem Braż- 
ka - tak daleko, że "każdy wiersz jest gwiazdą, nie podległą żad- 
nym wyrzutniam 125 lub... zaćmieniu". 
Widać z tego, że profesor Brożek swe przypuszczenie, iż auto- 
rem tego ananimowego poematu jest Kopernik, oparł przede 
wszystkim na odkryciu, jakoby wszystkie ody poematu miały jed- 
nakowo po siedem strof. Ponieważ siedem ód pomnożonych przez 
siedem strof daje jako iloraz liczbę 49, odpowiadającą 49 konste- 
lacjom, obmyślonym przez Kopernika w jego rzekomym nowym 
układzie gwiazd, Brożek pochopnie uznał za fakt, że poemat jest 
po prostu poetycką wykładnią nowego ukladu gwiazd, a stąd był 
już tylko krok od uznania prze
 niego za autora tego utworu Mi- 
kołaja Kapernllia. 
Chociaż prawdą jest, że ilość gwiazdozbiorów, podana w II roz- 
dziale dzieła Kopernika O obrotach sfer niebieskich, wynosi 49, to 
jednak pomimo to takie przedstawienie genezy poematu Septem 
Sidera nie wytrzymuje krytyki, nie tyle ze.względu na liczbę 7 ód 
tegO' poematu, 'ile .raczej ze względu na rzekomy ilaraz 7 X 7 jego 
strof. 
"Gdyby Brożek l- pisze Wasiutyński -- mniej dbał o wykrzyk- 
niki i dokładniej policzył, przekonałby się, że Septem Sidera za- 
wierają nie 49, ale 51 strof. Wprawdzie to właśnie przemawia za 
związkiem utworu z Chrześcijańskim Niebem Juliusza Schillera, 
ale większość zwrotek nie nasuwa żadnych określonych obrazów, 
nadających się da symbolistyki konstelacyjnej" 126. 
Jak widać z tego, to Brożek właściwie nie daje żadnego prze- 
konywającego dO'wodu na poparcie swego twierdzenia, jakoby Ko- 


, 


12fi Rzeczywiście w poemacie Septem Sidera nie ma w ogóle elizji, czyli 
wyrzutni: "autor poematu jak najostrożniej unika elizji, czym bardzo się 
różni od horacjanów XVI i XVII w. i zbliża się do hymnów średniowiecz- 
nych", J. K r ó k o w s k i, op. cit., s. 108. 
128 J. Was i u t y ń s k i, op. cit., s. 523. 


137 


-
>>>
pernik był autorem tego wybitnie religijnego poematu. Jego argu- 
mentacja, jakoby treść mniemanego utworu poetyckiego Koperni- 
ka odpowiadała rzekomej tradycji, utrzymującej się za jego cza- 
sów w Krakowie, według której Kopernik obmyślił nowy podział 
gwiazd na konstelacje i że poemat Septem Sidera ma mieć zwią- 
zek z tym nowym ukladem, jest tak słaba i oparta na tak kruchych 
podstawach 'i założeniach, że można słusznie podawać w wątpli- 
wość całe doniesienie Brożka 12'7. Za-chodzi pytanie, czy Kopernik 
istotnie zamierzał w nowy sposób ugrupować gwiazdy i czy fak- 
tycznie "dla godności siódemki" jako liczby doskonałej i znaczącej 
dodał jeszcze jeden gwiazdozbiór do znanych już starożytnym 
48 konstelacji, zmieniając 'pogańskie konstelacje starożytnych 
w duchu chrześcijańskim? Franke stwierdza, że "o tym w dziele 
jego najmniejszego nie znajdujemy śladu, a jedyną o tym wiado- 
mość podał Brożek w przedmowie do papieża Urbana VIII" 128. 
Czy w poemacie można istotnie upatrywać opis, choćby najpo- 
bieżniejszy, nowych 49 gwiazdozbiarów Kopernika, w duchu 
chrześcijańskim 'Pojmowanych? Nie znajdujemy co do tego naj- 
mniejszego śladu w tym utworze. Składa się on z siedmiu części, 
z siedmiu ód, z których każda zatytułowana jest "Sidus", czyli 
..Gwiazda". W pierwszych sześciu odach jest po siedem strof 
asklepiadejskich, natomiast ostatnia oda ma ich dziewięć. Pros'te 
więc przeliczenie zwrotek wykazuje nam, że znakomity matema- 
tyk Brożek, licząc te strofy w wielkim pośpiechu, pomylił się fa- 
talnie, gdyż poemat Septem Sidera ma razem 51 strof asklepia- 
dejskich, a nie 49, jak to podał Brożek w swej przedmowie dedy- 
kacyjnej. Przyjmując więc za prawdę, to co podaje Brożek, że 
każda strrofa oznacza jedną konstelację, otrzymalibyśmy 51 gwia- 
zdobiorów, a nie 49 konstelacji wymyślonych - według Brożka- 
przez Kopernika. Rzekome przeto zamiłowanie Kopernika do sió- 
demki upada. Jeśli więc wskutek tego musi odpaść źródło owej 
liczby 49, tkwiące w "godności siódemki", tym bardziej musimy 
.odrzucić owo drugie - według Brożka - "prawdopodobniejsze" 



 


127J. N. F r a n k e, op. cit., s. 64. 
126 Ibidem. 


138
>>>
-ł 


- 


przypuszczenie, że Kopernik nierówną liczbę 49 strof obrał dla- 
tego, aby w'dwudziestej piątej zwrotce uzyskać idealny środek dla 
całego poematu. Pominąwszy bowiem, że ten środek przypadałby 
w rzeczywistości nie na dwudziestą piątą, lecz na dwudziestą 
szóstą strofę, czyli przestałby być tabella media, trudno nie zau- 
ważyć, że nawet pośród 49 zwrotek strofa dwudziesta piąta przy- 
padałaby na czwartą zwrotkę "Gwiazdy czwartej", brzmiącą: 


\o 


Gdy niebezpieczeństw lękasz się i szkód, 
Jeśli ubóstwo nawiedzi twą schroń, 
Zbawi cię Jezus, gdy wprzód 
Zaniesiesz prośby doń... tłl, 


a zatem nie stanowiłaby zgoła żadnego, a tym bardziej idealnego 
miejsca ani pod względem myśli, ani pod względem znaczenia 
w konstrukcji całego poematu. Nie wiadomo też, czym kierował 
się Brożek pisząc, że pojedyncze wiersze poematu są gwiazdami, 
co jest również niezgodne z prawdą, suma bowiem wierszy w poe- 
macie wynosi 204 wersy. Tymczasem - jak słusznie zauważa 
Wilhelm Bruchnalski - suma wszystkich gwiazd, tak w groma- 
dach północnych, jak południowych, obliczonych przez Kopernika, 
wynosi aż 1022 gwiazdy, a nie 196 czy 204 gwiazdy l:JO. Zapewne 
więc i to powiedzenie Brożka należy położyć na karb zbyt prze- 
nośnego stylu barokowego w jego napuszonej przedmowie dedy- 
kacyjnej z 1629 r., którą niektórzy późniejsi uczeni brali zbyt 
serio i zbyt dosłownie, jak na przykład J. S. Bandtke 181, który cał- 
kiem poważnie sądził, że Brożek posłał papieżowi Urbanowi VIII 
"die schon illuminirten Sternbilder" ("pięknie iluminowane obra- 
zy gwiazd"), posławszy je uprzednio do Niemiec i do Abrahama 
Bzowskiego do Rzymu. O takiej wysyłce Brożek ani słowem nie 
wspomina 132. Obrazy, O których mówi w przedmowie dedykacyj- 
nej do papieża, stosują się do samego poematu Septem Sidera. 
Z brzmienia tej przedmowy zdaje się wynikać, że Brożek pojmo- 


Iti Przekład Jana Kasprowicza. 
130 W. B r u c h n a l s k i, op. cit., s. 123. 
III J. S. B a n d t k e, op. cit., s. 92. 
II! J. N. F r a n k e, op. cit., s. 64-65, przJ,pis l. 


1
9 


-
>>>
wał tę pracę Kapernika tylko. w znaczeniu przenaśnym 1 ze ani 
nie odkrył żadnych obrazów, ręką Ko.punika lub o.bcego artysty 
pad jego. okiem malowanych i mających jako.by przedstawiać no.we 
konstelacje chrześcijańskie, przez niego utworzone, ani takich 
o.brazów w agóle nie szukał, lecz nawe gwiazdo.zbiary Kopernika 
widział jedynie w samym poemacie 133. 
Treść po.ematu musi z miejsca nasunąć wątpliwo.Ści, by mIał 
on caś wspólnego z astronomią i wywałać zdziwienie, że mógł 
przez astronoma i matematyka Brożka być przY'pisanym Ko.perni- 
kowi. Septem Sidera jest bowiem utwo.rem par excellence rreligij- 
nym, nie mającym absolutnie nic wspólnego z ko.smagrafią i ast:ro- 
nami ą 134. Jego. osnowę stanowi niemowlęctwo ,j wiek paCho.lęcy 
Jezusa, począwszy od przepowiedni jego przyjścia na świat aż do 
momentu nauczania uczo.nych żydowskich w świątyni przez dwu- 
nastoletniego Chrystusa. Utwór ten jest ciekawy zarówno przez 
swą formę jak i przez układ cykliczny. Jego tytuł Siedem gwiazd 
nasuwa mylne sko.jarzenia, gdyż zdaje się być niejako naj ściślej 
związany z ulubionym zawodem jego. rzeko.mego. autora - Miko.- 
łaja Kopernika. Nie jest to. jednak pO€mat astrono.miczny. Jego. 
tytuł pocho.dzi stąd, że składa się o.n z siedmiu części, z siedmiu 
ód, z których każda zatytuło.wana jest "Gwiazda"; więc stąd jego 
tytuł Siedem gwiazd. Każda z tych ód, o.dpo.wiadając jednej gwieź- 
dzie, podaje w tytule swoją treść: "Gwiazda pierwsza. O Chrystu- 
sie, obiecanym od praroków". "Gwiazda druga. O Chrystusie, po_ 
żądanym od ojców". "Gwiazda trzecia. O Chrystusie, naradzo.nym 
z dziewicy". "Gwiazda czwarta. O Chrystusie, co, obrzezany we- 
dług zakonu, otrzymał imię". "Gwiazda piąta. O Chrystusie, ucz- 
czo.nym przez trzech mędrców". "Gwiazda szósta. O Chrystusie, 
przyniesio.nym do Kościoła". "Gwiazda siódma. O dwunastoletnim 
Chrystusie między doktorami". 
Już same tytuły poszczególnych części tego utworu nie mają 
żadnego związku z astro.nomią. Zwrotki te nie są wcale od siebie 
o.ddzielo.ne co do. treści, tak, że najbujniejsza fantazja czytelnika 
nie zdola w nich dostrzec jakiegokolwiek podobieńst wa do o.pisu 


188 J. N F r a n k e, op. cit., s. (;4. 
184 J. N. F r a n k e, op. cit., s. 66. 


140 


..-
>>>
gwiazd 135. Zważywszy wszystkie te okoliczności, musimy dojść do 
wniosku, że poemat nie ma najmniejszego związku z astronomią 
i że Brożek dopatrywał się w nim tego, czego w nim w ogóle nie 
było 136. Nie ulega bowiem najmniejszej wątpliwości, że Brożek 
mylił się co do zamierzonej pracy wielkiego astronoma o gwiazdo- 
zbiorach. Zbytnio polegał na tradycji, którą nazbyt pochopnie 
uważał za żródło historyczne 187. Jako duchowny i zagorzały wiel- 
biciel Kopernika pragnął papieżowi Urbanowi VIII i Swiętemu 
Oficjum wykazać gorliwość katolicką Kope,rnika, którą niektÓrzy 
w wątpliwość podawali. Zarzucano przecież wówczas Koperniko- 
wi, że przez swą - sprzeczną z Pismem Swiętym - doktrynę 
astronomiczną sprzeniewierzył się zasadom wiary rzymskokatolic- 
kiej, a nawet, że potajemnie sprzyjał wierze ewangelickiej 138. Być 
może, Brożek, kierując się najszlachetniejszymi intencjami, mia- 
nowicie chęcią oczyszczenia, uwielbianego przez siebie, Kopernika 
z zarzutu popadnięcia w kolizję z nauką Kościoła, świadomie 
popełnił tę mistyfikację, przypisując Kopernikowi znaleziony 
przez siebie na Warmii utwór religijny, który absolutnie nie mógł 
wyjść spod pióra Kopernika. Nie jest wykluczone, że Brożek sam 
zasugerował się tym utworem i dokonanym w nim odkryciem 
rzekomego nowego podziału gwiaŹidzistego nieba przez Kopernika, 
i to właśnie spowodowało, że uznał poemat za utwór Koperni- 
ka i upatrywał w nim pomysł, który z nauką nie ma nic wspólnego 
i który by Kopernikowi nie przysporzył sławy, ani nie przyniósł 
zaszczytu 139. 
To, że Brożek kierował się takirrli motywami, zdaje się po- 
twierdzać fakt, iż z obfitych materiałów do życia i działalności 
Mikołaja Kope,rnika, jakie przywiózł do Krakowa ze swej wypra- 
wy warmińskiej, Brożek ogłosił drukiem tylko ten jeden jedyny 


135 Ibidem. 
136 Ibidem. 
117 Ibidem. 
138 Recenzja Hiplera książki Prowego Nicolaus Coppernicus w Litera- 
rische Rundschau fUr das katholische Deutschland, s. 174-178 i 205--210. 
Wurzburg 1884. 
18. J. N. F r a n k e, op, cit., s. 66. 


141
>>>
poemat, natomiast nie zdobył się mimo uprzednich zapowie- 
dzi - na opublikowanie bogatej korespondencji astronoma i in- 
nych materiałów kopernikańskich, przE'Z co walnie się przyczynił 
do ich zaprzepaszczenia i zaginięcia. To zagadkowe postępowanie 
Brożka, które ściągnęło na niego gromy oburzenia wszystkich póź- 
niejszych kopernikologów, tłumaczy znany badacz polskiej kul- 
tury umysłowej, Henryk Barycz t40 tym, że celem Brożka było 
przede wszystkim oczyszczenie Kopernika z zarzutu nieprawo- 
myślności wobec oficjalnej doktryny Kościoła katolickiego. Dla- 
tego właśnie wydał drukiem rzekomy poemat religijny Kopernika 
i posłał go wraz z dedykacją do Rzymu Urbanowi VIII, by prze- 
konać go o żarliwości religijnej i prawomyślności wobec doktryny 
Kościoła wielkiego astmnoma polskiego, a przez to skłonić papieża 
i kolegium kardynalskie do zdjęcia anatemy, ciążącej na jego 
dziele. Zadanie jednak, jakiego podjął się Brożek, okazało się 
zgoła beznadziejne w tych czasach tryumfującej reakcji katolic- 
kiej 141. Sam papież Urban VIII, twórca Kolegium Propagandy 
Wiary, był zaciekłym wrogiem Kopernika i fanatycznym przeciw- 
nikiem jego teorii. To on wystąpił energicznie przeciw obrońcy 
i propagatorowi systemu kopernikańskiego we Włoszech, astrono- 
mowi Galileuszowi i spowodował w roku 1632, a więc zaledwie 
w trzy lata, po przesłaniu mu przez Brożka poematu Septem Side- 
ra, uwięzienie sędziwego Galileusza przez Inkwizycję i potępienie 
jego nauki przez Kościół. Taka była odpowiedź papieża Urbana 
VIII na próby Brożka zmiany nastawienia Kościoła do Koperniika 
i jego dzieła. Równocześnie na wielu uniwersytetach europejskich 
rozpoczęła się nie przebierająca w środkach nagonka na Koper- 
nika i zwolenników heliocentryzmu m. Atmosfera dla prób oczy- 
szczenia Kopernika w oczach Kościoła była jak naj gorsza i to 
prawdopodobnie spowodowało, że Jan Brożek, ktÓry w 1629 r. 
uzyskał święcenia kapłańskie, a w roku 1648 został kanonikiem 
katedralnym w KTakowie, musiał zrezygnować z dalszych 'Prób 


140 H. B ar :r c z, Mikolaj Kopernik, Warszawa 1953, t e n ż e, ,.Przed- 
mowa" [w:) J. B r o że k, Wybór pism, t. I, Warszawa 1965. 
111 W. Vo i s e, op. cit., s. 66. 
Ul Ibidem. 


142 


..-
>>>
obrony Kopernika i jego dzieła i dlatego odstąpił od pierwotnego 
zamiaru wydrukowania dalszych "kopernikanów", które były 
w jego posiadaniu, gdyż nie chciał się narazić papieżowi i czyn- 
nikom kościelnym. 
Co się tyczy poematu Septem Sidera. to Jerzy Krókowski, naj- 
lepszy znawca tego zagadnienia H3, doszedł do wniosku, że cała 
relacja Brożka zdaje się wskazywać na to, iż chciał on wmówić 
sam w siebie, jakoby odnalazł zaginiony poemat Kopernika. Sam 
na pewno w to nie wierzył, jak na to wskazuje jego wzmianka 
w przedmowie dedykacyjnej o pewnym "biegłym artyście", który 
szkic poematu, nakreślony przez Kopernika - na jego polece- 
nie - przyoblekł w szatę poetycką. 
Tego samego zdania byli - jak się zdaje - obaj naj dawniej si 
biografowie Kopernika, kanonik Szymon Starowolski i Piotr Gas- 
sendi, którzy, choć na ogół wykorzystywali w swych biografiach 
pewne dane uzyskane przez Bro:iJka, to jednak zupełnie zlekcewa- 
żyli jego relację o poemacie Septem Sidera, zachowując co do tego 
rzekomego utworu poetyckiego astronoma fromborskiego najgłęb- 
sze mHczenie. Wynika z tego, że nie uważali oni Mikołaja Koper- 
nika za autora tego utworu poetyckiego, bo - jak pisze Krókow- 
ski - trudno sądzić, by poemat był dla nich tak "nrkłym dzie- 
łem", aby go pominęli zupełnym milczeniem 1ł4; zwłaszcza, gdy- 
by - wraz z Brożkiem -'wierzyli, że w tym poemacie tkwi jakaś 
tajemnicza i niezmiernie ważna sygnifikacja, pokrywająca się 
z własnymi badaniami i odkryciami astronomicznymi Koperni- 
ka 145. Milczenie Szymona Starowolskiego na temat mniemanego 
poematu Kopernika jest tym wymowniejsze, że interesował się 
on wyprawą Brożka do Warmii i Fromborka i właśnie jemu za- 
wdzięczamy relację na temat materiałów, zebranych przez Brożka 
w czasie tej wyprawy. W pierwszym, frankfurckim wydaniu Set- 
nika znakomitych pisarzy polskich z 1625 r. 146 Starowolski za- 


148 J. K r ó k o w s k i, op. cit. 
tu J. K r ó k o w s k i, op. cit., s. 15. 
145 J. Kr6kowski, op. cit., s.16. 
148 s. S t a r o w o l s k i, op. cit., wyd. I, s. 89, "Reliqua manuscripta 
illius asservantur in Bibliothcca Episcoporum Varmiensium, quae nupcr 


143
>>>
mieścił krótki życiorys Kopernika, w którym podał informację, że 
pozostałe w bibliotece biskupstwa warmińskiego rękopisy Koper- 
nika badał Brożek. Natomiast w drugim, weneckim wydaniu Set- 
nika z 1627 r. 147 zamieścił Starowolski znacznie obszern.
ejszy ży- 
ciorys Kopernika, w którym uzupełnił swoją poprzednią informa- 
cję, dodając, że Brożek posiada listy Kopernika do wuja, biskupa 
warmińskiego Łukasza Watzemodego, do Bernarda Wapowskiego, 
Mikołaja z Szadka i Marcina z Olkusza (młodszego). Nie wspomina 
natomiast ani jednym słowem o odkryciu przez Brożka poematu 
Septem Sidera, przypisywanego przecież przez Brożka Koperniko- 
wi. Ta właśnie okoliczność przemawia naj silniej przeciw ,rzeko- 
memu autorstwu Brożka. Henryk Barycz myli się, kiedy pisze, że 
jest niemal pewne, iż to właśnie Jan Brożek był autorem zwięzłego 
życiorysu w drugim wydaniu Setnika pisarzy polskich, opracowa- 
nego przez Szymona Starowolskiego, gdzie po raz pierwszy ukaza- 
no postać Kopernika w pełnym świetle i uwydatniono to, że był 
on nieczuły "na wszystko, co nie było związane z filozofią, którą 
to cechę dzielił z niewieloma tylko umysłami" 148. Gdyby bowiem 
Brożek był istotnie autorem życiorysu Kopernika w Setniku, to 
jak wytłumaczyć zagadkowy fakt całkowitego pominięcia milcze- 
niem sprawy odnalezienia przez niego poematu Septem Sidera, 
koronnego -- jego zdaniem - dowodu na rzekomy nowy podział 
gwiazd przez Kopernika. Dziwić to musi zwłaszcza z tego powodu, 
że - jak pisze Wasiutyński - Brożkowi, "entuzjaście krakowskie- 
mu zdawało się bodaj, że drugie »Obroty« odkrywa światu!" 14Y. 
Niemożliwe jest więc, by Brożek nie wspomniał ani słówkiem 
o tym "epokowym" - jego zdaniem - odkryciu w skreślonym 
rzekomo przez siebie dla Setnika życiorysie Mikołaja Kopernika. 
Należy zatem przyjąć, że poszerzony życiorys Kopernika z 1627 r. 


in revidit clarissimus vir D. J oannes Broscius Ordinarius in Academ1a Cra- 
coviense Matheseos Professor". 
147 s. S t a r o w o l s k i, op. cit., wyd. II, ss. 158-112. Tam czytamy 
na stronicy 159: .....ut manifestum est ex litteris variis (quas habet Clarissi- 
mus vir Johannes Broscius Philosophiae et Medicinae Doctor) manu ipsius 
Copernici ad Lucam avunculum, aliosque exaratis". 
140 H. B a r y c z, op. cit.: w. Vo i s e, op. cit., s. 66. 
UB J. Was i u t 
- ń s k i, op. cit., s. 524. 


144
>>>
pochodzi spod pióra Starowolskiego. Notatki Brożka na kilkudzie- 
sięciu kodeksach przechowały się do naszych czasów. Znajdujemy 
w tych notatkach ciekawe wiadomości o uczonych krakowskich _ 
Wojciechu z Brudzewa, Mikołaju z Szadka, Macieju Miechowicie, 
Mikołaju z WieHczki, a przede wszystkim o Mikołaju Koperni- 
ku 150, którego życiorys Brożek prawdopodobnie przygotowywał 
i w tym celu zbierał materiały. Franke sądzi, że "Brożek udzielił 
zapewne wiadomości swoich Sz:ymonowi Starowolskiemu, który 
z nich korzystał w swych biografiach uczonych Polaków, a miano- 
wicie w życiorysie M. Kopernika 151. Podług tych notatek napisał 
Starowolski, iż Kopernik słuchał w Krakowie publicznych wykła- 
dów Brudzewskiego o astronomii, a dopiero w najnowszych cza- 
sach sprostował Franciszek Karliński doniesienie to o tyle, że 
okazał, iż Kopernik tylko jako prywatny uczeń Brudzewskiego 
mógł korzystać z jego wiedzy astronomicznej" 15
. Tym bardziej 
znamienne jest, że Starowolski - pomimo że korzystał z notatek 
Brożka - pominął całkowitym milczeniem rewelacje Brożka na 
temat mniemanego utworu poetyckiego Kopernika, gdyż widocz- 
nie nie wierzył w autorstwo Kopernika. Również słynny siedem- 
nastowieczny filozof i matematyk francuski Piotr Gassendi, 
w swym znanym życiorysie Mikołaja Kopernika, dodanym do ży- 
wota astronoma duńskiego Tychona de Brahe, wydanym drukiem 
w Paryżu w 1654 r. 1;;3, zachował wymowne milczenie na temat 
tego poematu, choć opierał się zarówno na danych, zaczerpniętych 
z Setnika pisarzy polskich Starowolskiego jak i na relacjach Jana 
Brożka. Znamienne jest przy tym, że także.Retyk nic nie wiedział 
o istnieniu tego cyklu poetyckiego, pomimo że był w posiadaniu 
danych do biografii Kope!l"I1ika, podyktowanych mu przez samego 
wielkiego astronoma waTmińskiego w czasie pobytu u niego we 
Fromborku. Wymowne jest to milczenie siedemnastowiecznych 


150 J. N. F r a n k e, op. cit., ss. 136-137. 
151 Ibidem. 
152 Ibidem. 
153 P. G a s s e n d i, Tychonis Brahei vita. Accessit Nicolai Copernici, 
Georgii Peurbachii et Johannis Re{lliow'ontani vita, wyd. I, Paryż 165.1:, 
wyd. II, Haga 1655. 


10 - Rocznik Toruński 


145 


--
>>>
biografów Kope:rnika na temat tego rzekomego jego utworu. Tyl- 
ko Brożek i niewolniczo trzymający się jego notatek i danych 
siedemnastowieczny historyk akademicki krakowski i biograf Ko- 
pernika, Marcin Radymiński, przekazali wiadomości o tym poe- 
macie, przypisując Septem Sidera Mikołajowi Kopernikowi. Ra- 
dymiński w swej rozprawie pt. De vita et scriptis Nicolai Coper- 
nici commentatio (Studium o życiu i pismach Mikolaja Kopernika), 
napisanej w 1658 r., zużytkował materiały i pamiątki po astrono- 
mie, zebrane przez Brożka i przytoczył - za nim - wiersze, epi- 
gramy. przypisywane Kopernikowi, nie zapominając uczynić go 
też autorem poematu Septem Sidera. Ale wywody Brożka i Rady- 
mińskiego nie przekonały widocznie ówczesnych kopernikologów. 
gdyż zarówno w XVII i jak i w XVIII wieku żaden z badaczy 
i biografów kopernikańskich nie wymienił tego utworu poetyckie- 
go wśród dzieł Kopernika. 
Poemat }Xszedłby w zupełne zapomnienie. gdyby nie to, że 
w XIX w., zwłaszcza w jego drugiej połowie, przypomniano go 
nagle światu i "zaczęto Siedem Gwiazd rozbierać, analizować 
i męczyć się, żeby dowieść autorstwo Kopernika" m. Zasługę ura- 
towania tego utworu od zapomnienia i przerwania milczenia wokół 
niego mają wydawcy wa.rszawscy dzieł Kopernika, dyrektor Ob- 
serwatorium Astronomicznego w Warszawie, słynny astronom Jan 
Baranowski oraz sławny historyk i wielce zasłużony kopernikolog 
Julian Bartoszewicz. Ich staraniem doszło do skutku okazałe wy- 
danie wszystki'ch znanych wówczas dzieł i pism Mikołaja Koper- 
nika, które zostało wydrukowane w drukarni Stanisława Strąb- 
skiego w Warszawie w 1854 r. Wydawcy warszawscy wydruko- 
wali dzieła i pisma pomniejsze Kopernika zarówno w oryginale 
łacińskim jak i w przekładach na język polski, przy czym prze- 
kładu O obrotach cial niebieskich dokonał sam Jan Baranowski, 
który też napisał przedmoWę do tego zbiorowego wydania dzieł 
Kopernika. Wśród różnych pism ponmiejszych Kopernika wydru- 
kowano tam również jego utwory literackie w oryginałe łacińskim 
i w przekładzie na język polski; mi
dzy innymi Teofilakta scho- 


1&4 J. Was i u t y ń s k i, op. cit.. s. 524. 


146
>>>
lastyka Symokatty listy obyczajowe, sielskie i erotyczne oraz poe- 
mat Siedem gwiazd, który wydawcy warszawscy uznali tym sa- 
mym za oryginalne dzieło Kopernika. Niestety, wydanie warszaw- 
skie dzieł Kopernika jest mało krytyczne i ma charakter raczej 
popularnonaukowy. ..Wydawcy troskliwie zbierając wszystko, co 
zostało po nim, nie wchodzili bynajmniej w wewnętrzną wartość 
utworu; przekonanie, że jest Kopernika utworem, już mu nada- 
wało prawo do mieszczenia się w zbiorze, który oraz zbiorem pa- 
miątek uczynić chciano... Po tak znakomitym mężu, każde dotknie- 
nie piórem jego byłoby szacowną pamiątką" 135. Nie można się 
więc dziwić, że przy takim założeniu wydawcy warszawscy dość 
bezkrytycznie umieścili w zbiorze dzieł Kopernika także kontro- 
wersyjny poemat Septem Sidera, umając go tym samym za utwór 
geniusza fromborskiego. Postarali 
ię też o pierwszy polski prze- 
kład tego poematu. Dokonał go dość udatnie Ignacy Badeni. Tak 
więc w warszawskim zbiorowym wydaniu dzieł Mikołaja Koper- 
nika, na stronicach 533-562, został umieszczony rzekomy cykl 
poetycki Kopernika Septem Sidera w oryginale łacińskim; przy 
czym wydawcy wykorzystali do swego celu unikalny egzemplarz 
pierwodruku tego poematu z 1629 r., znajdujący się w Bibliotece 
Jagiellońskiej 156. Pozwolili sobie przy tym na bardzo lIliewie'lkie 
i w zasadzie dopuszczalne odchylenia od jego pierwotnego tekstu, 
które tłumaczą się ich zamiarem osiągnięoia wydania popularne- 
go, mało krytycznego 157, jako że chodziło im raczej o jak najszer- 
sze rozpowszechnienie dzieł i pism największego astronoma pol- 
skiego i ich uprzystępnienie jak najszerszym warstwom społeczeń- 
stwa przez łatwe, przystępne podanie ich treści. W tym celu wła- 
śnie postarali się o przekład poematu na język polski. Jednak choć 
przekład, dokonany przez Ignacego Badeniego, jest dość udatny 
i na ogół poprawny, to jednak trudno o nim powiedzieć, by wier- 
nie oddawał zaTówno formę jak i treść łacińskiego oryginału. Był 
to jednak pierwszy w ogóle przekład tego cyklu podyckiego na 
język ojczysty jego rzekomego autora Kopernika, a wydanie war- 


166 Kopernikijana, t. I, s. 187. 
168 J. K r ó k o w s k i, op. cit., s. 2. 
m Ibidem. 


147
>>>
szawskie poematu było drugą z kolei edycją tego utworu. Trzecie 
i piąte wydanie poematu Sept.em Sidera zawdzi
czamy słynnemu 
niemieckiemu kopernikologowi, kanonikowi warmińskiemu, ks. 
Franciszkowi Hiplerowi, który w roku 1857 wydał drukiem w Mo- 
nasterze w Westfalii książkę pt. Des ermliindischen Bischofs Jo- 
hannes Dantiskus und seines Freundes Nikolaus Kopernicus geist- 
liche Gedichte (Duchowne poezje biskupa warmińskiego JanG. 
Dantyszka i jego przyjaciela Mikolaja Kopernika), w której za- 
mieścił - zebrane z wydań biskupa warmińskiego Stanisława Ho- 
zjusza i profesora Jana Brożka - utwory religijne Jana Dan- 
tyszka i rzekome poezje Mikołaja Kopernika, dodając do ich tekstu 
łacińskiego własny, bardzo sumienny przekład tych utworów na 
język niemiecki. Wśród rzekomych poezji Kopernika umieścił tam 
Hipler, na stronicach 552-562, przedruk łacińskiego tekstu poe- 
matu Septem Sidera według wydania warszawskiego dzieł Ko- 
pernika z 1854 r., dodając do niego przeklad. Pożniej zaś - daw- 
szy wiarę dokumentalnej prawdziwości na nowo odnalezionego, 
unikalnego egzemplarza pierwodruku tego poematu w Bibliotece 
,Jagiellońskiej 158 - przedrukował go na stronicach 153--163 
w swym świetnym dziele Spicilegium Copernicanum (PoklOsie ko- 
pernikaiiskie), wydanym w Braniewie w 1873 r. w związku z przy- 
padającą wówczas czterechsetną rocznicą urodzin Mikołaja Koper- 
nika. Ta właśnie wielka rocznica spowodowała, że sumienny zbie- 
racz i wydawca materiałów kopernikańskich, ks. Ignacy Polkow- 
ski, wydrukował w Gnieźnie w 1873 r. "Kopernikijana czyli Mate- 
ryały do pism i życia Mikołaja Kopernika". Wśród innych dziel 
i pism Kopernika przedrukował Polkowski w pierwszym tomie na 
stronicach 51- 60 tekst polskiego przekładu poematu Septem Si- 
dera tłumacza Ignacego Badeniego z warszawskiego wydania dzieł 
Kopernika z 1854 r. Również Uniwersytet Jagielloński postanowił 
wówczas uczcić czterechsetną rocznicę urodzin .swego wielkiego 
ucznia i w tym celu wydał drukiem w Krakowie w 1873 r. księgę 
pamiątkową pt. Natalem Nicolai Copcrnici olim Universitatis Cra- 
coviensis alumni post elapsa quattuor saecula... pie celebrandum... 


lS8 J. K r 6 k o w s k i, op. cit., s. 3; F. II i p l e r, Spicilegium Coperni- 
canum... 


148
>>>
indicit Rector c. r. Universitatis Craco1,iensis (W rocznicę urodzin 
Mikołaja Kopernika, uiegdyś ucznia Uniwersytetu Krakowskiego... 
w pobożnej czci... ogłosil rektor Uniwersytetu Krakowskiego). 
W księdze tej przedrukowano z wydania warszawskiego łaciński 
tekst mniemanego poematu Kopernika jako Nicolai Copernici Sep- 
tem Sidera, a także przekład Ignacego Badeniego, dodając dań. 
jeszcze niemiecki przekład tego utworu, dokonany przez Fran- 
ciszka Hiplera. 
O czwarte wydanie poematu Septem Sidera postarał się lwowski 
tłumacz Narbrzan Bętkowski. Dokonał on drugiego przekładu na 
język polski tego cyklu poetyckiego, zachowując z\Hotkę askle- 
piadejską 'Oryginału. Prz€kład swój ogłosił Bętkowski we Lwowie 
w 1858 r. pt. Mikolaja Kopernika Siedem Gwiazd. Próby dokona- 
nia trzeciego przekładu Siedmiu gwiazd na język polski podjął się 
kurator pomorski, dr Józef Łęgowski. Zdołał jednak tylko prze- 
tłumaczyć "Gwiazdę pierwszą". Przekład jej pl. Sidus I ogłosił 
Łęgowski w nr 39 dziennika t'Oruńskiego "Słowa Pomorskie" 
w 1923 r. Trzeciego pełnego przekładu na język polski dokonał 
jeden z największych poetów Młodej Polski, Jan Kasprowicz, za- 
służony tłumacz poetów polsko-łacińskich. Zrobił to na prośbę 
swego przyjaciela, astronoma lwowskiego Marcina Ernsta, kiedy 
Lwowski Komitet Obchodu 450 Rocznicy Urodzin Mikołaja Ko- 
pernika przygot'Owywał pamiątkową k5i
gę zbiorową ku czci wiel- 
kiego astr'On'Oma polskiego. Na stronicach 104 --110 tej księgi, wy- 
danej we Lwowie w 1924 r. pl. Mikołaj Kopernik. Księga zbioro- 
wa, wydrukowano przekład po€matu Siedem gwiazd, dokonany 
przez Jana Kasprowicza. Choć piękny i bardza poetycki, przekład 
ten nie zadawala jednak znawców tego utworu, gdyż Kasprowicz 
zbyt 'Często, dla piękna wi€rsza, po
"Więcał wierność i zgodność 
swego tłumaczenia z łacińskim tekstem oryginału. Dlatego zaszła 
potrzeba dokonania jeszcze jednego przekładu; tego czwartego 
z k'Olei przekładu Siedmiu gwiazd na język polski dokonał już 
w naszych czasach słynny językoznawca,. indolog i armenista, pro- 
fesor uniwersytetu toruńskiego, Eugeniusz Słuszkiewicz i 'Ogłosił 
go drukiem w 1966 r. w publikacji Nasza Przeszłość, na stronicach 
95-110, pt. Mikolaj Kopernik: Septem Sidera (Siedem gwiazd). 


149
>>>
Jest to, jak dotąd, ostatni polski przeklad tego rzekomego koper- 
nikowskiego cyklu poetyckiego. 
Dla wszystkich tych wydawców, jak i dla tłumaczy poematu, 
nie ulegało najmniejszej wątpliwości, że autorem tych pieśni był 
sam Kopernik. A jednak 
 już wkrótce po wyhukowaniu poe- 
matu Septem Sidera przez wydawców warszawskich w 1854 r. -- 
podniosly się głosy krytyczne, npgujące by autorem tego - na 
wskroś religijnego - utworu poetyckiego mógł być Mikołaj Ko- 
pernik. Niebawem doszło na tym tle do rozlamu wśród koperniko
 
logów i podzielili się oni na dwa obozy: zwolenników i przeciwni- 
ków autorstwa Kopernika. Pierwsi z nich, idąc w ślad Brożka, 
usiłowali dowieść, że cykl pieśni fRktycznie pochodzi od Koper- 
nika, drudzy natomiast - odrzucając rewelacje Brożka - zgoła 
negowali, aby astronom Kopernik mógł napisać tak żarliwie reli- 
gijny poemat, nie mający nic wspólnego ani z astronomią ani 
z kosmografią. Do kopernikologów, opowiadających siG stanowczo 
za tezą, że pieśni te zawdzięczamy Kopernikowi, należeli między 
innymi -- słynny niemiecki kopernikolog, kanonik warmiński, 
ks. Franciszek Hipler, zmarły w 1899 r. i naj znakomitszy polski 
badacz kopernikański, profesor Akademii Krakowskiej, Ludwik 
Antoni Birkenmajer, zmarły w 1929 r. Obaj oni opierali się na 
świadectwie profesora .Jana Brożka, co do którego "uchodzi za 
pewnik, że był w najwyższym stopniu miłośnikiem prawdy" 159, 
Birkenmajer wierzył w prawdziwość przekazu Brożka, jakoby 
w Akademii Krakowskiej istotnie przechowywała się tradycja, 
według której Kopernik miał napisać również utwory poetyckie, 
a wśród nich poemat, który objaśniał wymyślony przez niego nowy 
podział gwiażdzistego nieba na 49 konstelacji. Wraz z Brożkiem 
także Birkenmajer sądził, -że tym poematem był właśnie cykl poe- 
tycki Septem Sidera 160. Pozwoliło mu to odmalować Kopernika 


159 "Broscium vcritatis amantissimum fuisse pro certo stat", G. Kr6- 
kowski, op. cit., s. 11 przypis l; L. A. B i r k e n m a jer, Mikolaj Koper- 
nik, t. I, cz. 2, s. 380. 
180 Mikolaj Kopernik. Wybór p:sm w przekladzie pol:;kim, wydał, przy- 
pisami objaśnił i wstGpem poprzedził Ludwik Antoni B i r k e n m a jer, 
Kraków 1920, ss. 133-134. 


150 


---
>>>
---. 


jako jednego z owych uniwersalnych geniuszów epoki Odrodze- 
nia, u których z wielką bystrością umysłu, największą erudycją 
i wiedzą łączyło się w dziwny sposób niezwykłe natchnienie poe- 
tyckie. Pomimo że brak jest zupełny jakichkolwiek dowodów 
i poszlak, któTe by nam pozwoliły określić, w jakim czasie po- 
wstały te pieśni, Birkenmajer - nie wiadomo na jakiej podsta- 
wie - dochodzi do wniosku, że poemat musiał powstać w mło- 
dzieńczych latach wiełkiego astronoma 1 11 1. Jerzy Krókowski słusz- 
nie kwestiOlIluje te sugestie Birkenmajera 11)2, bo jeśli jest to mło- 
dzieńczy utwór Kopemika, to jak można wytłumaczyć niernałą 
znajomość kunsztu poetyckiego, a zwlaszcza klasycznych metrów, 
miar wierszowych, u młodego adepta astronomii i medycyny, któ- 
ry nawet później, w dojrzałym wieku - jak to przyznaje sam Bir- 
kenmajer ł-- tylko w wolnych chwilach, gdy mu zatrudnienia 
większej wagi na to pozwalały, pisywał wiersze. O te sprawy Bir- 
kenmajer dziwnie mało się troszczył, poruszając je jedymie po to. 
aby wykazać i ocenić wszystkie trudności i problemy, jakie musi 
budzić owa problematyczna, niepewna tradycja Brożkowa. Wy- 
starczy już bowiem porównanie słabych poetycko epigramatów, 
przypisywanych Kopernikowi, z dojrzałym poetycko cyklem poe- 
tyckim Septem Sidera, wykazującym wysoki kunszt artystyczny 
swego twórcy, aby rzuciła się w oczy ogromna różnica, zachodząca 
między tym poematem a tamtymi lichymi wierszykami dyletanta 
w dziedzinie poezji. Różnica ta nie tylko nam wydaje się dziwna, 
gdyż również u Bro7.ka obudziła ona pewne skrupuły, jak na to 
wskazuje pewne miejsce w jego przedmowie dedykacyjnej, suge- 
rujące, że Kopernik jedynie naszkicował w ogólnych zarysach plan 
tego poematu, a dokończył go ktoś inny. Według Brożka bowiem 
Kopernik "primas tantum duxit lineas: paulo tamen ante mortern 
commisit bono artifici colores inducendos" , czyli że Kopernik 
"pierwsze tylko linie poprowadził, ale na krótko przed śmiercią 
polecił biegłemu artyście, żeby wprowadził wlaściwe kolory". 
Przez tę swoją sugestię Brożek stał się źródłem jeszcze jedne- 


161 Ibidem; L. A. B i r k e n m a jer, Mikolaj Kopernik jako uczony, 
tl£órca i obiJwatel, Kraków 1923, s. 87. 
162 J. K r ó k o w s k i, op. cit., s. 5-6. 


151 


--
>>>
go błędu, pokutującego do dziś dnia wśród badaczy twórczości po- 
etyckiej Kopernika. Z tej bowiem jego wypowiedzi wynikałby 
fakt współpracy i współautorstwa jakiejś innej osoby, która przy- 
czyniła się do nadania ostatecznego kształtu temu poematowi. 
Brożek przemilczał przy tym nazwisko tego biegłego artysty, który 
okazał tym pieśniom Kopernika tyle głębokiej troski i zaczęte, 
czy też tylko z grubsza naszkicowane, ody dokończył, wygładził, 
wydoskonalił, stając się z tego tytułu ich współtwórcą. 
Jak mamy się ustosunkować do poruszonej przez Brożka kwe- 
stii współautorstwa względnie korektorskiej pracy ,nad tym utwo- 
rem poetyckim jakiegoś - nie nazwanego przez Brożka - "bie- 
głego artysty", a więc dobrego fachowca w tej dziedzinie? Otóż 
trzeba sobie zdać sprawę z tego, że Brożek poszedl tu za zwycza- 
jem, pokutującym do dziś dnia wśród wydawców, publikujących 
odnalezione przypadkiem, nie znane dotąd, dzieła sławnych pisa- 
rzy, iż odnalezienie ich ubiera się w formę dziwnych, niespodzie'- 
wanych odkryć 1113. W okresie renesansu edytorzy takich dzieł 
mieli zwyczaj odnalezione utwory - dla nadania im większego 
splendoru - wygładzać rękoma niby to znakomitych, nie nazwa- 
nych mistrzów, a najczęściej swymi wlasnymi 11)4. Sposobem tym 
posłużył się więc w tym wypadku także Jan Brożek. Niepoznaw- 
szy się na tym, dali 'Się zwieść tym zapewnieniom Brożka nawet 
wybitni i wytrawni badacze dziel i pism Kopernika. Jednym z nich 
był Franciszek Hipler, który chciał rozwiklać i wyjaśnić zagadkę 
współautora poematu Septem Sidera. W komentarzu do wyda- 
nych przez siebie w roku 1857 Pieśni duchownych biskupa war- 
mińskiego Jana Dantyszka i jego przyjaciela Mikolaja Kopernika 
Hipler nie tylko uważa za najzup€łniej prawdopodobny fakt współ- 
pracy jakiegoś dobrego fachowca nad tym poematem, ale nawet - 
powodowany tym świadectwem Brożka - wskazuje tego "biegłe- 
go artystę", któremu Kopernik poruczył wygładzenie i dokończe- 
nie swego poematu. Przypuszcza, że "nikt inny - tylko Danty- 
szek - był owym biegłym artystą, o którym mówi Brożek, nie 
wymieniając jego nazwiska". Hipler próbował udowodnić tę swoją 


188 W. B r u c h n a l s k i, op. cit., ss. 111-130. 
184 Ibidem. 


152 


--
>>>
,- 


tezę argumentem, że "Kopernik rozstał się z życiem w 1543 r. we 
Fromborku, w .sąsiedztwie Dantyszka, z którym był złączony sil- 
nymi więzami przyjaźni". Prawdopodobieństwo współudziału Dan- 
tyszka w napisaniu Siedmiu gwiazd wzrasta jeszcze bardziej dla 
Hiplera wobec faktu, że te wiersze łączą się ściśle ze zbiorem 
utworów poetyckich Dantyszka pt. Kilka hymnów kościelnych na 
wzór Prudencjusza, wydanym w 1548 r., tak, iż prawie wydaje 
się, jakby były przeznaczone na to, aby je z nimi złączyć. 
Jednak ten pogląd Hiplera i innych badaczy kopernikańskich, 
którzy poparli jego domysły, nie da się utrzymać nie tylko 'z uwagi 
na wspomniany zwyczaj wydawców XVII-wiecznych, ale przede 
wszystkim z uwagi na psychikę pisarza renesansowego w ogóle. 
Każdy pisarz renesansowy odznaczał się bowiem nadzwyczajną 
ambicją i zaufaniem we własne siły oraz w bezwzględną wartość 
tego, co wydał trud jego osobistej pracy, czy to w dziedzinie nauk, 
czy to na polu piśmiennictwa 185. Ponieważ te właściwości chocak- 
teru, będące znamieniem epoki renesansu, są widoczne w wysokim 
stopniu w pismach Kopernika i w jego aspiracjach duchowych, 
wśród których nie brakło też aspiracji lite:rackich, wszystko to 
przemawia silnie przeciw relacji Brożka o skorygowaniu, wygła- 
dzeniu i dokończeniu poematu Kopernika przez jakiegoś "biegłego 
artystę" 11)6. Nie mógł być nim zresztą biskup-poeta Jan Danty- 
szek, choćby z tego względu, że w okresie przed śmiercią Koper- 
nika przestał być jego przyjacielem, a stał się jego gnębicielem 
i niemal otwartym wrogiem 187. Trudno więc przypuścić, aby 
jeden drugiemu przekazywał do wygładzenia i dokończenia swe 
pieśni. Dlatego słowa Brożka o owym "biegłym artyście" zdają się 
być jego domysłem, którym chciał sam sobie wyjaśnić różnicę za- 
chodzącą między poematem Siedem gwiazd a innymi znanymi mu 
wierszykami, przypisywanymi Kopernikowi 1 1 i8. Przeciw twierdze- 
niu Hiplera o współpracy Dantyszka nad poematem wystąpił już 


11& Ibidem. 
III Ibidem. 
117 J. K r Ó k o w s k i, op. cit., s. 10; L. P r o we, NicoZaus Copperni- 
cus, t. I, cz. 2, s. 368. 
liS J. K r ó k o w s k i, op. cit., ss. 11-:11. 


153 


--
>>>
w roku 1858 drugi z kolei tłumacz tego poematu na język polski 
Narbrzan Bętkowski 1
9. Podkreslił Oon słusznie względy twórcze 
i stylowe, przemawiające przecIwko takiej możliwości, tym bar- 
dziej, że te pow,ażne różnice stylowe zachodzą w podobnych, re- 
ligijno-duchownych utworach obu poetów. Przypisywany Koper- 
nikowi zbiór cykliczny siedmiu ód o dziecięcych latach Jezusa 
Chrystusa ma pev..-ien odpowiednik w dwudziestu hymnach, które 
Dantyszek poświęcił uwielbieniu Chrystusa. Jednak -. w przeci- 
wieństwie do poematu Septem Sidera - naj znaczniejsza część 
tych hymnów Dantyszka poświęcona jest zwartej epoce życia 
Chrystusa od jego MękI do Wniebowstąpienia. Różnica między 
Hymnami Dantyszka a Siedmiu gwiazdami jest bardzo istotna 
i na pierwszy rzut oka widoczna. W Hymnach Dantyszka widać, 
że nie wyswobodził się on od balastu przesadnych ozdób mitolo- 
gicznych, mieszając - wzorem humanistów - pojęcia chrześci- 
jańskie z pogańskimi. Przeciwnie rzecz się ma z poematem Septem 
Sidera, gdzie na 
rzEstrzeni przeszło 200 wierszy spotyka'się tylko 
jedną klasyczną parafrazę Chrystusa jako "Pasterza Olimpijskie- 
go". Wobec tego - zdaniem Narbrzana Bętkowskiego - nie do 
utrzymania jest tw.ierdzenie Hiplera o poprawkach i przeróbkach 
poetyzującego biskupa warmińskiego Dantyszka, interpretujące 
w ten sposób powiedzenie Brożka o "biegłym artyście" i o "wła- 
ściwych kolorach", jakie miał on wprowadzić do poematu Koper- 
nika, gdyż należałoby rozumieć przez nie właśnie owe "ozdoby 
mitologiczne" 170. 
Sam Hipler musiał w końcu zrozumieć, że swą rewelację 
o współpracy Dantyszka z Kopernikiem nad poematem oparł na 
zbyt nikłych i kruchych argumentach, gdyż przedrukowywując 
po raz drugi Septem Sidcra w swym dziele Spicilegium Coperni- 
canum (Pokłosie kopernikailskie), nie wysunął już w komentarzu 
do tego poematu swego pierwOotnego domysłu. Nadal jednak uwa- 
żał Kopernika za autora Siedmiu gwiazd i kiedy w rozprawie pt. 
Die Biographen des Nikolaus Kopernikus (Biografowie Mikołaja 
Kopernika) , wydanej w tym samym roku w Braniewie, wydruko- 
189 N. B ę t k o w s k i, Mikolaja Kopernika Siedm Gwiazd, Lwów 185!!. 
170 Ibidem. 


154
>>>
wał pewną dawną pieśń niemiecką na cześć Kopernika, napisaną 
alcejską miarą wierszową, nie omieszkał zaznaczyć w komentarzu 
do niej, że sam Kopernik użył tej samej miary wierszowej w poe- 
macie Septem Sidera. 
Najwybit'Iliejsze miejsce wśród przeciwników autorstwa Ko- 
pernika odnośnie do tego poematu zajmuje znany niemiecki ko- 
pernikolog, toruńsld biograf Kopernika, zasłużony badacz życia 
i twórczości tego wielkiego toruńczyka, Leopold Prowe 171. W prze- 
ciwieństwietdo Hiplera przeczy on temu, by w ogóle Kopernik był 
poe,tą i by napisał ten cykl poetycki. Prowe opiera się przy tym 
na fakcie, że najdawniejsi biografowie i badacze kopernikańscy, 
jak Retyk, Starowolski i Gassendi, nic nie wiedzą o istnieniu ta- 
kiego poematu i w swych biografiach Kopernika nie przekazali 
nam najmniejszej wzmianki o tych wierszach. Posuwa się więc 
tak daleko, że neguje nawet, aby epigram, mający poprzedzać 
pieśń weselną Dantyszka, mógł wyjść spod pióra Kopernika 172. 
Co się zaś tyczy poematu Septem Sidera, to wykazuje rożnicę 
między językiem łacińskim, znanym nam z innych pism Koperni- 
ka, a łaciną cyklu poetyckiego Septem Sidera. Unaocznia w sposób 
przekonywujący jak dalece odbiega łacina Kopernika od eleganc- 
kiej, klasycznej łaciny cyceroniańskiej, w której został napisany 
poemat Septem Sidera i zgoła słusznie odrzuca hipotezę Hiplera 
co do współautorstwa Dantyszka 173. Zwraca też uwagę na nie- 
możliwą do wytłumaczenia nielogiczność postępowania Kopernika, 
gdyż nie widać powodu, dlaczego miałby on tak bardzo taić te 
swoje pieśni religijne i trzymać je do końca swego życia w ukry- 
ciu, jeśli przez ich opublikowanie mógł łatwo wykazać swym wro- 
gom, że nie sprzeniewierzył się zasadom i dogmatom wiary rzym- 
skokatolickiej, co zarzucano tak jemu, jak i jego doktrynie astro- 
nomicznej m. Prowe udowadnia, że relacja Brożka stoi w wyraź- 
nej z tym sprzeczności. 
Argumentom Prowego przyznali słuszność - ze strony pol- 


171 L. P r o w e, op. cit., t. I, cz. 2, ss. 372--383. 
m Ibidem. 
m Ibidem. 
1H L. P r o w c, op. cit., t. I, cz. 2, ss. 372-:
83. 


155 


--
>>>
skiej - tacy wybitni znawcy problpmów kopernikańskich, jak Jan 
Nepomucen Franke, autor znakomitej monografii o Janie Brożku 
i Jeremi Wasiutyński, twórca najlepszej po dziś dzień monografii 
o Koperniku. Pod wpływem argumentacji Prawego historyk lite- 
ratury G. Korbut, na stronicy 172 pierwszego tomu swej Litera- 
tury polskiej, wydanego w WaTszawie w 1917 r., dochodzi do 
wniosku, że "poemat Septem Sidera, wydany w 1626 r. [sic!] przez 
Brożka jako utwór Kopernika, nie jest prawdopodobnie jego utwo- 
rem". Jednak argumentacja Prowego nie została jednomyślnie 
przyjęta i zaaprobowana przez wszy.stkich polskich znawców pro- 
blemów kopernikańskich. Zarzucono bowiem Prowemu, który bro- 
nił niemieckości Kopernika, że brakuje mu wiele do tego, aby mu 
m07Jn:a dawać wiarę 175. Stwierdzono mianowicie, że pisał on nie 
bez pewnych uprzedzeń i zgoła nieobiektywnie. Chciał bowiem za 
wszelką cenę wykazać, że Kopernik był Niemcem i że potajemnie 
sprzyjał wierze ewangelickiej 17(" na co absolutnie nie można się 
zgodzić. Poza tym ataki Prowego na tezę o pewnych uzdulnieniach 
poetyckich Kopernika spowodowały, że nawet ci polscy koperni- 
kolodzy, którzy w zasadzie przyznawali' rację argumentom Prowe- 
go, czuli się zmuszeni wytknąć mu pewne słabe punkty w jego 
argumentacji. Jerzy Krókowsld, który jest przeciwnikiem twier- 
dzenia o autorstwie Kopernika w odniesieniu do poematu, nie 
może się zgodzić z negowaniem przez Prowego możliwości jakiej- 
kolwiek twórczości poetyckiej wielkiego astronoma fromborskie- 
go. Wysuwa on szereg kontrargumentów przeciw zbyt apodyktycz- 
nym dowodzeniom Prowego. Między innymi stara się udowodnić, 
że fakt, iż sam Kopernik nie kazał za życia wydrukować swoich 
pieśni, można łatwo wytłumaczyć tym, że najsławniejszy "odno- 
wiciel astronomii" w ogóle z największym trudem dałby się skłonić 
do tego, aby sam ogłosił drukiem te pisma 177. Tę właściwość jego 
charakteru bardzo trafnie określił jego naj starszy biograf, Fla- 
mandczyk Mikołaj Muliers, który poprzedził trzecie, amsterdam- 


m J. Kr6kowski, op. cit., s.13. 
176 Ibidem; recenzja Hiplera książki Prowego Nicolaus Coppernicus 
ss. 714-178 i ss. 205-210. 
177 J. Krókowski, op. cit., s. 13. 


156
>>>
skie wydanie dzieła Kopernika O obrotach sfer niebieskich nie- 
długim wstępem, przekazując w nim szereg cennych informacji 
o dziele i jego twmcy. Muliers tak charakteryzuje Kopernika: 
"zupełnie obcy pogoni za slawą, pałający żądzą samej tylko praw- 
dy, kiedy żył, pozostawał nie znany" 178. Krókowski uważa 179, że 
nawet w wypadku, gdyby wcale nie odpowiadało prawdzie to, co 
Muliers mówi dalej, że "nic nie wspomina się o jakichś jego pi- 
smach przed wydaniem tego boskiego dzieła", to jednak jest pew- 
ne, że jedynym dziełem, które Kopernik opublikował za życia 
z własnego popędu, był jego przekład z języka greckiego na łacinę 
zbioru 85 listów bizantyńskiego historyka z VII wieku, wydany 
w 1509 r. w oficynie Jana Hallera w Krakowie pt. Teofilakta scho- 
lastyka Symokatty listy obyczajowe, sielskie i erotyczne. Ten lite- 
radu debiut Kopernik dedykował wówczas swemu wujowi, bisku- 
powi warmińskiemu Łukaszowi Watzenrodemu. Do łacińskiej 
wersji tych Listów dołączył Kopernik wierszowaną przedmowę 
pt. "Pożegnanie Prus", napisaną przez jego przyjaciela z Krako- 
wa - poetę, filologa i geografa Wawrzyńca Korwina 180. Poza tym 
przetłumaczył jeszcze Kopernik z języka greckiego na łacinę list 
pitagorejczyka Lysisa do Hipparcha, który zamierzał pierwotnie 
ogłosić razem z dzielem O obrotach sfer niebieskich, ale w końcu 


118 "...a gloriolae aucupio pIane alienus, solius veritatis flagrans, dum 
vixit, latuit.....; Paweł Czartoryski sądzi, że "u Kopernika można stwierdzić 
pewien rys kostyczny; być może, że to tłumaczy skutecznie niechęć Ko- 
pernika do ogłaszania swych badań, skuteczniej niż obawy przed repre- 
sjami, które jeszcze w tym czasie nie były tak grożne. Decydowala po- 
wściągliwość, niechęć wobec rozgłosu, zwłaszcza że odkrycia przeczyły 
utwierdzonej od wieków tradycji", P. C z a r t o r y s k i, Kopernik znany 
i nie znany, Za i Przeciw, luty 1972. 
179 J. Kr6kowski, op. cit., s.14. 
ltiO Theophilacti scholastici Simocatti epistolae morales, rurales et 
amatoriae, interpretatiol1e latil1a, Cracoviae in domo Domini Johannis Hal- 
ler anno salutis nostrae 1509. Pochwalny wiersz, jaki Wawrzyniec Rabe- 
-Korwin napisał dla tego tłumaczenia Kopernika, zamieszczony na czele 
książeczki, zwiódł niektórych naszych bibliografów do tego stopnia, że całe 
to dziełko przypisali Korwinowi. Dopiero Chrystian Gottlieb Jocher spro- 
stował ten błąd i przywrócił Kopernikowi autorstwo tego utworu, Ch. G. J o- 
c h e r, Allgeme1mes Gelehrten-Lexikon, t. I, Leipzig 1750, s. 113. 


157 


--
>>>
usunął go przed oddaniem rękopisu swego dzieła do druku. Wia- 
domo dziś, ile kosztowało Retyka i innych przyjaciół Astronoma 
nakłonienie go do zgody na wydrukowanie De revolutionibus or- 
bium coelestium. Retyk tak o tym pisze w swych Dwóch oracjach,. 
wydanych w Norymberdze w 1542 r.: "Przynaglałem ...człowieka... 
aby podał wcześniej całemu światu do wiadomości swe teorie w tej 
dziedzinie w.iedzy". Do wydania tego dzieła zachęcali też Koper- 
nika - Mikołaj Schonberg, kardynał kapuański i Tideman Gie- 
se, biskup chełmiński, "równie biegły w duchownych jak i w wy- 
zwolonych naukach" 1St. Poświadcza to sam Kopernik - nawiązu- 
jąc żartobliwie w swej przedmowie do papieża Pawła III do owych 
najbardziej znanych słów Horacego: "On to I-- pisze Kopernik 
o Giesem - często mnie zachęcał, a nawet - nie szczędząc nie-- 
kiedy przymówek - domagał się, ażebym dzieło nie lat dziewięć, 
ale już cztery dziewięciolecia u siebie chowane, z ukrycia wydo- 
był i drukiem światu ogłosić dozwolił. Również nalegali na mnie 
i inni znakomici i sławni z nauki mężowie, przekładając, ażebym 
dla powszechnego pożytku ludzi, poświęcających się astronomii, 
wydania dzieła, z powodu powziętej obawy, dłużej nie odwle- 
kał" 182. Jeżeli więc {)d opublikowania dzieła, które było dojrzałym 
owocem całego jego życia, powstrzymywały Kopernika jakieś 
specjalne, osobiste względy, to należy przyjąć - zdaniem Krókow- 
skiego -- że filozof fromborski zbyt mało cenił swe igraszki poe- 
tyckie, aby je wydawać drukiem. Krókowski sądzi, że z tego 
właśnie powodu naj dawniejsi biografowie wielkiego astronoma 
umali, że te "igraszki poetyckie" Kopernika należy pominąć mil- 
czeniem, a ograniczyć się jedynie do podania w życiorysie Koper- 
nika rzeczy ważniejszych i poważniejszych t83. Drobne utwory 
poetyckie Kopernika mieli - wedlu g Krókowskiego - zebrać jego 
przyjaciele i wielbicie'le z późniejszych czasów, którzy - wiedzeni 
miłością i uwielbieniem dla swego mistrza - dążyli do zabezpie- 


161 "Do .Tego Swiątobliwo
ci Pawła III papieża. Przedmowa do O obro- 
tach ciał niebieskich", Kopernikija71a, t. I, s. 62. 
IS
 Ibidem. 
188 J. K r Ó k o w s k i, op. cit., s. 14-16. 


158
>>>
czenia i uratowania od zapomnienia nawet naj drobniej szych do- 
wodów jego geniuszu lR4. 
Drugi argument Prowego, dotyczący rzekomych skrupułów 
i obaw Kopernika przed szykanami i zarzutami ze strony niektó- 
rych zbyt gorliwych obrońców nauki Kościoła w czasie, w którym 
ukazały się Obroty, poważnie osłabia list Tidemana Giesego do 
Jerzego Joachima Retyka z 26 lipca 1543 r., z którego dowiaduje- 
my się, że biskup Giese chciał dołączyć do wydania dzieła De re- 
volutionibus napisane przez Retyka "opusculum" (dziełko), w któ- 
rym bronił on niezgodnego z Pismem Świętym ruchu Ziemi 1";'. 
Argument ten zbija również sam Kopernik, który w przedmowie 
do swego dzieła, dedykowanego papieżowi Pawłowi III, oświadcza 
wprost Ojcu Świętemu: "Wolałem Waszej Świątobliwości aniżeli 
komuś innemu przypisać moją pracę... Wasza Świątobliwość tak 
znamienitością dostojeństwa, jak zamiłowaniem wszelkich nau.', 
także matematyC'znych, wielce słyniesz, a przeto mocen jesteś po- 
wagą swoją i nieomylnym sądem złośliwe powściągnąć języki, 
chociaż - jak przysłowie powiada - nie masz lekarstwa przeciw- 
ko żądłom oszczerców" 186. Zresztą wiadomo skądinąd, że doktry- 
na kopernikańska została przyjęta początkowo przez naj wybitniej- 
szych książąt Kościoła - i przez samego papieża - nie tylko bez 
jakiejś wrogości, ale wręcz życzliwie i przyjaźnie m. 
Krókowski uważa fakt, że Kopernik, "odnowiciel astronomii", 
w czasie wolnym od poważniejszych zajęć klecił wiersze, za coś 
zgoła naturalnego, co nie może się bynajmniej wydawać czymś 
dziwnym w tych błogosławionych czasach renesansu, w których 
oddawanie się poszczególnym naukom, umiejętnościom i dyscypli- 
nom nie było tak wyobcowane i rozgraniczone od siebie, jak to się 
dzisiaj dzieje 18R. Na potwierdzenie tego przytacza fakt, że prze- 
sławny Jerzy PeueTbach, profesor astronomii na uniwersytecie 


184 J. K r ó k o w s k i, op. cit., s. 14. 
185 J. K r 6 k o w s k i, op. cit., ss. 14-15. 
188 Kopernikijana. t. I, s. 64. 
167 F. H i P l e r, Abriss der ermliindischen UteralUrgeschichte, s. 1213 
i n. 
188 J. K r ó k o w s k i, op cit., s. 15. 


159
>>>
wiedeńskim, zmarły w 1461 r., tłumaczył Metamorfozy i Fasti 
Owidiusza, a jego uczeń - i wkrótce potem następca - słynny 
astronom niemiecki Jan Kepler klecił "wiersze, których nie można 
zlekceważyć" 189. Nic przeto dziwnego - twierdzi Krókowski - że 
Kopernik także oddawał się poezji, zwłaszcza że nie brakowało mu 
sposobności do poznania .sztuki poetyckiej i ćwiczenia się w niej 
już w czasie, kiedy jako scholar przebywał na studiach w Akade- 
mii Krakowskiej. A właśnie w tym czasie w Krakowie kwitła po_ 
ezja i znajdowało się tam wielu wybitnych poetów polskich i ob- 
cych 190. Tadeusz Sinko w swej Historii poezji łacińskiej humani- I 
stycznej w Polsce stwierdza, że w czasie pobytu na studiach 
w Krakowie "Kopernik... otarł się o »nauczyciela poetów« Pawła 
z Krosna" 191. Jeżeli więc, zdaniem Krókowskiego, nie da się za- 
przeczyć - co Prowe zbyt pochopnie zwalcza - że Kopernik pi- 
sywał niekiedy wierszyki, z których niektóre zostały zebrane 
przez Brożka i przekazane pamięci potomnych przez Radymiń- 
skiego 19o!, to jednak nie możemy Kopernikowi - idąc za relacją 
Brożka - przypisywać cyklu poetyckiego Septem Sidera, gdyż 
przeciwko temu przemawia zbyt wiele kontrargumentów. Dlatego 
Krókowski - w konsekwencji swych wywodów - odrzucił rela- 
cję Brożka jako fałszywą i odmówił Kopernikowi autorstwa cyklu 
poetyckiego. Uważał również, że pieśni te nie były znów ,;tak ni- 
kłym i mało znaczącym utworem", aby najdawniejsi biografowie 
Kopernika, Retyk, Starowolski i Gassendi, mogli je pominąć cał- 
kowitym milczeniem; zwłaszcza, gdyby wraz z Brożkiem wierzyli, 
że w pieśniach tych tkwi jakaś tajemnicza, wielkiej wagi sygnifi- 
kacja, pokrywająca się z własnymi studiami astronomicMymi 
wielkiego astronoma, jak tego domyślał się Brożek 193. 
Ponieważ argumenty Brożka na rzecz jakiegoś astronomiczne- 
go znaczenia tych pieśni i ich związku z nowym podziałem gwiazd 


181 Ibidem. 
190 Ibidem. 
19J T. S i n k o, "Historia poezji łacińskiej humanistycznej w Polsce", 
cz. I, Encyklopedia Polskiej Akademii Umiejętnolici, t. 22, s. 134. 
112 J. K r ó ko ws ki, op. cit., s. 15. 
118 J. K r ó k o w s k i, op. cit., ss. 15-16. 


160
>>>
na 49 konstelacji, rzekomo wymyślonym przez Kopernika, okazały 
się niewystarczające, zwolennicy autorstwa Kopernika próbowali 
z kolei podstawić jakąś inną astronomiczną sygnifikację tego poe- 
matu i w tym celu wytoczyli jako swój argument pitagorejską 
siódemkę i dziewiątkę, twierdząc, że już powierzchowne nawet 
spojrzenie na ten poemat przekonuje nas od razu, że kompozycja 
i konstrukcja tego cyklu poetyckiego stoi w wyraźnym związku 
z symboliką siódemki i dziewiątki, a więc z "heptadą" i "enneadą" 
pitagorejczyków 19.1. Pogląd ten znalazł gorliwego rzecznika i pro- 
pagatora w znanym lwowskim historyku literatury Wilhelmie 
Bruchnalskim, który rozwinął go i próbował uzasadnić w swej roz- 
prawie pt. Mikolaj Kopernik ja1co uniwersalista i autor poematu 
Septem Sidera, wydanej w lwowskiej księdze pamiątkowej Miko- 
laj Kopernik. Księga zbiorowa we Lwowie w 1924 r. Bruchnalski 
uważał za pewne, że Kopernik był symbolikiem, jak tego dowodzi 
wiele miejsc w jego dziele O obrotach sfer niebieskich. Skutkiem 
tego Kopernik sympatyzował z mistyczną symboliką liczb, jako 
też z pitagorejską filozofią liczb i stosunków liczbowych. Z dzieł 
pitagorejczyków zaczerpnął on wiadomość, że siódemka jest licz- 
bą, o której Pitagoras twierdził, iż "jest naj przydatniejszą ireli- 
giom". Z siódemką spotykał się Kopernik w siedmiogwiazdowych 
konstelacjach Hyjad i Plejad oraz w starożytnym kulcie siedmiu 
planet, a jako chrześcijanin widział, że odgrywa ona także rolę 
w Piśmie Świętym i w sztuce. Z tych samych źródeł zaczerpnął 
wielki astronom wiadomości o znaczeniu dziewiątki, krtórej siłę 
Pitagoras upatrywał w drugiej potędze triady (3 X 3). Potęgę 
"enneady" uznawali filozof Platon i lekarz Hipokrates. Zdaniem 
Bruchnalskiego, konstrukcja poematu Septem Sidera, kojarzy 
się - rzecz znamienna - najściślej z konstrukcją heliocentrycz- 
nej nauki tego astronoma, a także osnowy obojga wykazują nie- 
wątpliwe analogie. 
Zwolennikom tej pirtagorejskiej symbolistycznej sygnifikacji 
rzekomego poematu Kopernika .sprawiał jednak wielką trudność 
już sam jeg o tytuł Siedem gwiazd. Gwiazdy oznaczają tu bowiem, 
IDC J. Wasiutyński, op. cit., ss. 524-525; J. Krókowski, op. 
cit., s. 16. 


11 - Rocznik Toruński 


161
>>>
--- 


OCzywlSCle, gwiazdy błędne, czyli planety, w ptolemejskim rozu- 
mieniu tego slowa. Kopernik znał jednak już tylko szeŚĆ planet, 
a nie - jak Ptolemeusz - siedem gwiazd błędnych 195. Bruch- 
nalski próbuje pokonać i tę trudność. Stwierdza on nasamprzód, 
że Brożek faktycznie się pomylił, gdyż cykl poetycki Septem Si- 
dera składa się wprawdzie z siedmiu ód, czyli pieśni, ale nie mają 
one równej ilości zwrotek. Tylko sześć pierwszych ód zawiera po 
siedem strof, natomiast ostatnia, siódma oda ma - czego Brożek 
nie zauważył - aż dziewięć strof. Tę nierównomierność w rozdzie- 
leniu strof między ody próbuje Bruchnalski wytlumaczyć po linii 
pitagorejskiej symboliki i mistyki liczb. Otóż dopatruje się on 
w tych pieśniach obrazów sześciu planet i słonca, z których pierw- 
sze oznaczają mistyczną "heptadę", słońce zaś mistyczną dziewiąt- 
kę, pitagorejską "ennead(/' 196. 
Bruchnalski sądzi, że poemat powstał prawdopodobnie między 
rokiem 1504 a 1512, kiedy to u Kopernika, jak to jego "Komen- 
tarzyk" wykazuje, zrodziło się mocne przekonanie, że drogi sześciu 
planet, czyli gwiazd błędnych, Merkurego, Wenery, Marsa, Jowi- 
sza, Saturna i,Ziemi z księżycem otaczają dokoła siódme ciało nie- 
bieskie Słońce; że te 'Sześć planet wykonuje ,ruch okrężny wokół 
Słońca, które zajmuje nieruchorne, środkowe miejsce wśród krą- 
żących gwiazd. Zdaniem Bruchnalskiego -- Kopernik przeniósł 
ten swój obraz nieba do pieśni powstałych w tym właśnie okre- 
sie czasu. W cyklu tych pieśni, zatytułowanym Siedem gwiazd, 
Kopernik - według Bruchnalskiego - unaocznił i objaśnił sy- 
stem planetarny, który sam odkrył. Liczba zatem siedmiu ód poe- 
matu jest jakoby dokładnym obrazem owych sześciu planet oraz 
Słońca. Pierwszych sześć ód poematu, odpowiadających sześciu 
planetom, wyróżnionych jest siedmiu strofami, podczas gdy ostat- 
nia oda, odpowiadająca Słońcu, obejmuje aż dziewięć strof. Jeżeli 
siódemka w wyobraźni poety-astronoma złączyła się z mistyczną 
heptadą, to mistyczna pitagorejska enneada narzuciła się również 
poecie w tym poemacie do wyróżnienia Slońca wśród planet 


195 W. B r u c h n a l ski. op. cit., ss. 111-130. 
Jq, Ibidem. 


162
>>>
i gwiazd stałych. Bruchnalski wywodzi dalej, że u poety-astrono- 
ma Mikołaja Kopernika chwila odkrycia wielkiej prawdy skoja- 
rzyła się z chwilą narodzin Najwyższej Prawdy, z narodzinami 
"obiecanego przez P
oroków", a "upragnionego od Ojców" wodza 
ludzkości, Jezusa Chrystusa. Owocem tego były te "pieśni słodko 
brzmiące" Kopernika, dobyte z głębi jego przemożnego, a pokor- 
nego w gruncie 'rzeczy ducha, którym wielki astronom dał tytuł 
Siedem gwiazd 197. 
Bruchnalski i inni badacze twórczości Kopernika odkryli silne 
paralele między myślami Kopernika, wypowiedzianymi w jego 
pismach prozaicznych, aniektórymi mot ywami' w poemacie, wśród 
których dziewięciozwrotkowa "Gwiazda siódma" odpowiada Słoń- 
cu, symbolicznie zaś Bogu. Zwrócono bowiem uwagę na to, że 
w kilku miejscach cyklu Siedem gwiazd symbolem Boga jest 
Słońce 108. W "Gwieżdzie drugiej. O Chrystusie, pożądanym od 
ojców" czytamy: 


o oajszczęśliwsza z świętych Dziewic! Ty, 
Co w łonie nosisz pierwszą z niebios kras, 
Słońca jasnymi skry 
Zadziw, Jutrzenko, nas! 199 


Podobnie w "Gwieździe szóstej. O Chrystusie, przyniesionym 
do Kościoła" arcykapłan Symeon rozpoznaje słoneczno-boską god- 
ność Dziecięcia: 


Skąd blask ten płynie? Czy w ten boży schron 
Wtargnęło wszystko słońce za t
'ch dni? 
Czy od ołtarza on? 
Nie! To tak Dziecię lśni! 200 


Pomijając już tę okoliczność, że w poemacie Siedem gwiazd 
pojęciem zastępczym wcielonego Boga jest "światłość bo5'ka.', 
"gwiazda jaśniejąca", "światło" i "Słońce", Bruchnalski wskazu- 


197 Ibidem. 
188 J. Was i u t y ń s k i, op. cit., s. 525. 
lP9 Przekład Jana Kasprowicza. 
100 Przekład Jana Kasprowicza. 


163
>>>
je 201 na charakterystyczną wypowiedź Kopernika w jego dziele 
O obrotach sfer niebieskich (ks. I. rozdz. 10), w której astronom 
porównuje Słońce z "pochodnią", umieszczoną w środku przecu- 
downej świątyni, aby stamtąd całą budowlę mogła równo oświe- 
tlać. Co więcej Kopernik zowie Słońce za innymi autorami "rozu- 
mem i myślą świata" względnie - za Hermesem Trismegistem - 
"widzialnym Bogiem". Personifikuje też Słońce jako rządcę, 
siedzącego niby na królewskim tronie i kierującego gromadą obra- 
cających się dokoła niego gwiazd. Stąd Bruchnalski uważa za 
bardzo możliwe i prawdopodobne, że jak oda siódma poematu 
Septem Sidera odpowiada niewątpliwie Słońcu, tak pozostałym 
sześciu planetom odpowiadają ody I-VI tego poematu i że są one 
poetycko-symbolicznym przedstawieniem ich właściwości, przy- 
stosowanym do poszczególnych faz w życiu dziecięcym Jezusa 
Chrystusa. Dochodzi jednak do melancholijnego wniosku, że nic 
jednak stanowczego w tej kwestii nie da się powiedzieć bez zba- 
dania dawnej symboliki astronomicznej, związanej z gwiazdami 
błędnymi, czyli planetami 202. 
Ta nowa symboliczna interpretacja poematu sprawia kłopot 
tym badaczom kopernikańskim, którym bliższa była dawna Broż- 
kowa interpretacja tego utworu; mianowicie -- jak to słusznie pod- 
kreśla Krókowski - nic z tekstu samych pieśni z cyklu Siedem 
gwiazd nie może dostarczyć jakichś pewnych argumentów dla 
uznania za prawdziwą tej interpretacji lub dla poparcia jej bodaj 
w inny jakiś sposób 203. 
Wasiutyński odrzucił tę interpretację symboliczną Bruchn.al- 
skiego, słusznie podkreślając, że słowo "machina mundi" jest je- 
dynym "astronomicznym" rekwizytem w całym tym rzekomo 
astronomicznym cyklu poetyckim 204 


201 "...Deum... designari verbis "lux divina", "stella splendens" vel "sol", 
J. Krókowski, op. cit., s. 17; W. Bruchnalski, op. cit., ss. 111- 
130. 
102 Ibidem. 
208 J. Krókowski, op. cit.,s.17. 
204 J. Was i u t y ń s k i, op. cit., s. 525. 


164 


.
>>>
Jezuicka parodia horacjańska czy poemat Kopernika? 


Franke wyraził nadzieję, że "może uda się kiedyś odkryć 
prawdziwego autora Septem Sidera" 205. Autora tego i jego środo- 
wisko udało się w przybliżeniu ustalić dziGki dociekliwym bada- 
niom Jerzego Krókowskiego, których rezultat przedstawił on 
w łacińskiej rozprawie pt. De "Septem Sideribus", quae Nicolao 
Copernico vulgo tribuuntur (O poemacie "Siedem gwiazd", który 
zwykle przypisywany jest Mikołajowi Kopernikowi), wydanej 
w KTakowie w 1926 r. Podtytuł tej rozprawy Krókowskiego brzmi: 
"Symbolae ad carminum Horatii a Polonorum poetis Latinis imi- 
tatione expressorum historia m" ("Przyczynki do dziejów pieśni 
Horacego naśladowanych przez poeiów polsko-łaciń3kich") 201;. 
Krókowski słusznie doszedł do wniosku, że rozważania nad 
spekulacjami symbolicznymi Brożka i Bruchnalskiego do niczego 
nie prowadzą i tylko zaciemniają sprawę genezy tego poematu. 
Uznał więc za bardziej celowe zwrócić baczniejszą uwagę na cha- 
rakter tego utworu poetyckiego i poddać analizie jego kompozycję, 
formę i właściwe znaczenie. Stwierdził nasamprzód, że poemat 
Siedem gwiazd opisuje "niemowlęctwo i wiek pacholęcy Króla 
Królów" Jezusa Chrystusa i to w taki sposób, aby poszczególne 
ody pozostawały w najściś'lejszym związku z dniami świątecznymi 
i ceremoniami roku kościelnego oraz z opowieścią ewangelistów 
o życiu Chrystusa. Zauważył też, że i z\viązek zdaniowy i po- 
szczególne wyrazy odpowiadają tekstowi Brewiarza rzymskie- 
go 207. Krókowski słusznie podkreśla, że widoczne jest z tego, iż 
poeta w tych pieśniach opisywał wiek pacholęcy Chrystusa j wy- 
jaśniał, tłumaczył przy tym należące tu poszczególne święta, ob- 
chodzone przez Kościół. I nikt przedtem nie odważył się dochodzić 
jakiegoś astronomicznego znaczenia tych pieśni religijnych, dopóki 


285 J. N. F r a n k e, op. cit., s. 67. 
288 Praca ta - napisana z inicjatywy profesora Tadeusza Sinki przez 
jego ucznia Jerzego Krókowskiego - została wydana w Krakowie w 1926 
nakładem Polskiej Akademii Umiejętności w ramach wydawnictw Archi- 
Wum Filologicznego Polskiej Akademii Umiejętności. 
£87J. Krókowski, op.cit.,s.17. 


165 


. 


-
>>>
Brożek samego siebie i innych nie sprowadził na manowce z praw- 
aziwej drogi właściwej interpretacji tych pieśni i spowodował do 
dziś trwające zamieszanie oraz to, że wielu poważnych badaczy 
kopernikańskich nadal sili się w jakikolwiek wiarogodny sposób 
uczynić prawdopodobnym wyjaśnienie Brożka, wmawiającego 
w siebie i innych, że autorem tego poematu był Kopernik, co jest 
nie do obrony. Albowiem Siedmiu gwiazd nie można porównać 
z siedmioma epigramami Konrada Celtesa De horis et diebus pla- 
netariis, gdzie gwiazdy nazwane są konkretnie i wyraźnie, ani 
z utworem Palingeniusza Zodjacus 'l)itae (Zodiak życia), gdzie zo- 
stały bardzo jasno oznaczone wszystkie znaki zodiaku niebieskie- 
go 208. Kiedy zaś Wilhelm Bruchnalski utrzymuje, że Bóg w poe- 
macie Septem Sidera określany je!t słowami "światłość boska", 
"gwiazda jaśniejąca" lub jako "słoI1ce", to nie można tego do- 
wieść, jeśli przejrzy się ustępy do tego się odnoszące. Takie bo- 
wiem zwroty i sposoby mówienia oraz przenośnie specyficzne są 
dla ewangelii i hymnów kościelnych. Tak na przykład, jeśli 
w "Gwieździe czwartej" czytamy, że: 



 


Swiatło w oktawę swą świcci za porządkicm, 
Światło boskie nowym świeci początkiem..., 


to nie ma to nic wspólnego z Bogiem, lecz oznacza jedynie, że 
dzień święta obrzezania Pańskiego przypada na oktawę narodze- 
nia Chrystusa, a więc na ósmy dzień od tego, w którym narodził 
się Jezus. Tak samo, gdy w "Gwieździe piątej" jest mowa o "gwieź- 
dzie z domu Jakuba", to oznacza to zwyczajnie Jezusa lub Marię. 
Nie trzeba też chyba wykazywać, że ani "gwiazda", która "wiedzie 
królów do Efraty" (w "Gwieździe piątej"), ani "gwiazdy złote", 
pod które "doszło narzekanie rodziców" betlejemskich (w "Gwieź- 
dzie siódmej"), nie oznaczają bynajmniej, aby poeta miał tu coś- 
kolwiek wspólnego z astronomią 209. 
Dlaczego zaś poeta ułożył cykl 
 siedmiu pieśni i tę samą liczbę 
strof usiłował zachować - za wyjątkiem tylko ody ostatniej, któ- 


l, 


a 


108 J. K r ó k o w s k i, op. cit., s. 23. 
lot J. K r ó k o w s k i, op. cit., s. 24. 


166
>>>
I. 


ra jako zakończenie cyklu składa się z większej liczby strof - 
najlepiej można wytłumaezyć biorąc pod uwagę wielką wagę i po- 
wagę, jaką ma liczba siedem w zwyczajach i tradycjach Kościola. 
Przyjął on siedem cnót głównych i tyleż grzechów głównych, sie- 
dem sakramentów, siedem boleści i siedem radości Najświętszej 
Marii Panny i na koniec siedem dni zawiera oktawa 210. Autor 
poematu Septem Sidera na pewno szczerze przestrzega l siedmiu 
godzin kacrlonicznych, dla Mórych już Prudencjusz w swej Księdze 
hymnów dla codziennej modlitwy 211 tyleż hymnów przeznaczył, 
choć w niepełnej liczbie. 
Jerzy Kowalski jako pierwszy uznał poemat Septem Sidera za 
godny filologicznej interpretacji; poddał go wnikliwej analizie ję- 
zykowej, stylistycznej i wpływologicznej w swej cennej rozpra- 
wie pt. Kopernik jako filolog i pisarz łaciński, która ukazała się 
w zbiorowej księdze pamiątkowej, wydanej we Lwowie w 1924 r. 
pt. Mikołaj Kopernik. Księga zbiorowa. Choc jednak w ogóle 
o charakterze tego łacińskiego poematu wydał właściwy i bystry 
sąd, to jednak pobłądził w wielu szczegółach, a zwłaszcza w tym, 
że doszedł do najmmej prawdziwego wniosku, iż jego autorem jest 
Kopernik 212. Przyjmując to za pewnik silił się, aby wyjaśnić te 
pieśni praktyką literacką tamtych czasów i wykazywał, że pokry- 
wają się one i zgadzają z nią całkowicie Jednakże - wyjaśniając, 
co pieśni Kopernika mają wspólnego ze średniowiecznymi hymna- 
mi religijnymi, przeoczył lub nie uwzględnił tych elementów, które 
odnosiły się już do czasów póżniejszych, pokopernikowskich 213. Te 
poważne uchybienia wytknął Kowalskiemu Jerzy Krókowski, który 
słusznie uważał, że klucz do rozwiązania zagadki autorstwa tego 
poematu leży w interpretacji utworu, jego charakteru i metody 
pisarskiej. Na podstawie dogłębnej analizy tego poematu, pod tym 
kątem widzenia, udało się mu udowodnić, że tego rodzaju cykl 
poetycki nie mógł w ogóle 'powstać w tych czasach, w których żył 
astronom, lecz że całą swą treścią i stylem przynależy on do póż- 


a 


110 Ibidem. 
lU P r u d e n c j u s z, Liber cathemerinoll, I-VI. 
211 J. K r ó k o w s k i, op. cit., s. 25-26. 
111 Ibidem. 


167
>>>
niej szych czasów 214 . Krókowski wskazuje na to, że - co się tyczy 
samej tematyki tych pieśni - poeta trzymał się tekstu lekcji 
Ewangelii, a także hymnów kościelnych, które zawarte są w Bre- 
wiarzu rzymskim i to tak dalece, że w jego pieśniach można od- 
naleźć - zaczerpnięte z nich - całe pojedyncze zdania 215. Lecz- 
jak to już Kowalski na 
zytoczonych przez siebie przykładach 
wyjaśnił - autor cyklu poetyckiego Septem Sidera nierzadko za- 
pożyczaJ też pewne barwy od poetów rzymskich okresu augustow- 
skiego, nakładał je na swe pieśni i przyozdabiał je nimi 216. Ta jego 
specyficzna metoda i właściwy mu sposób naśladowania poetów 
rzymskich, zwłaszcza Kwintusa Flakkusa Horacego, ma duże zna- 
czenie dla określenia nie tylko formy literackiej tego utworu, ale 
także czasu, epoki jego powstania. W przypisywanym Koperniko- 
wi cyklu poetyckim już "Gwiazda pierwsza" przypomina - jak to 
słusznie zauważył KowaIski 217 - "Odę IV" Horacego, w której 
Horacy, "wieszcz wenuzjański", wita cesarza Augusta, powraca- 
jącego do Rzymu po długim okresie czasu. Wiersze 1-12 "Gwiazdy 
pierwszej", w których poeta przedstawia tęsknotę ludzi za "przy- 
rzeczonym, obiecanym księciem", oczekujących jego nadejścia, 
odpowiadają wierszom 1-16 w "Odzie IV" Horacego. Wiersze 
17-32 w tej odzie Horacego, w których jest mowa o szczęściu, 
jakie ludzkość zawdzięcza cezarowi Augustowi, mogą być porów- 
nane z wierszami 13-24 "Gwiazdy pierwszej", w których jest 
mowa o najbardziej błogim wieku, j,aki na
tanie, gdy Chrystus 
przybędzie. Wierszom 33-40 "Ody IV" Horacego odpowiadają do 
pewnego stopnia wiersze 25-28 "Gwiazdy pierwszej", którą to 
strofą - podobnie jak u Horacego -- zamknięta jest ta pieśń przez 
poetę chrześcijańskiego, zachęcającego i błagającego Jezusa, .aby 
w końcu przybył i zaspokoił tęsknotę i pragnienie swego ludu. 


. 


214 .....carmen tale iis temporibus, quibus Astronomus vix,it, omnino 
ortum esse non potuisse, sed toto suo tenore ac stilo ad posteriora tempora 
pertinere", J. K r ó k o w s k i, op. cit., s. 25. 
115 J. K r ó k o w s k i, op. cit., s. 26. 
118 Ibidem. 
217 J. K o wal s k i, Kopernik jako filolof) i pisarz laciński [w:) Mikolaj 
Kopernik. Księga zbiorowa, Lwów 1924, s. 184. 


l 


168 


--
>>>
Należy przyjąć za pewne, że autar Siedmiu. gwiazd miał przed 
oczyma tę odę Horacego, kiedy opisywał Jezusa, aczekiwanega 
przez ludzi. Dowodzą tegO' widoczne na pierwszy rzut oka poda- 
bieństwa nie tylko w analagicznym razłożeniu materiału, lecz także 
w poszczególnych lokucjach, zw:ratach, we frazeolagii, spasobie 
wyrażania się. Lokucje te i zwroty - rozrzucone - błąkają się 
po jegO' pieśni i są nawet położone w tym samym miejscu wiersza, 
gdzie były u Horacego 218. O ile te wiersze, zaczerpnięte z "Ody IV" 
Haracego i przez wypróbawanega, wytrawnegO' poetę umiejętnie 
przeinaczane, zgadzają się całkiem z ich nowym znaczeniem i zdają 
się być dostasawane jak najdakładniej da nawej tematyki, ta nie 
moma tegO' powiedzieć o innych wierszach "Gwiazdy pierwszej", 
które paeta chrześC'ijanin zapożyczył z innych ód Haracego i - za- 
chowując formę wie:rsz.a i .tyUw bardzo niewiele je zmieniając - 
zastasawał do zgoła innych z:laczeń, nie troszcząc się Q ta, że nie 
tylko nie odpowiadają ane nowej, chrześcijańskiej tematyce, lecz 
nawet są jej z gruntu przeciwstawne. Autar poematu Septem Si- 
dera obrał bowiem taką metodę naśladawania Haracego, że całymi 
wierszami, jeśli na ta miara wiersza pozwalała lub strzępami 
wierszy, pobranych z różnych ód Horacego, przyozdabiał swe pieśni 
w taki sposób, że starał się zachować poszczególne słowa - Q tyle 
tylko zmieniane ile mu to była potrzebne lub silił się utrzymać 
brzmienie i dźwięk słów. Niewiele się przy tym traszczył a ta, aby 
starażytne lakucje wierszy harmonizawały i zgadzały się z ich 
nowym znaczeniem 219. Dlatego zgoła chłodniej to, cO' uHaracegO' 
było powiedziane o pięknaści kochanki, odlIliósł da Chrystusa, jegO' 
zaś łagadnega i miłasiernego ducha apisał tymi sławami, którymi 
Haracy zalecał wahającej się dziewczynie mądrego chłopca. Ślady 
takiej mdłej chrześcijańskiej parodii horacjańskiej odnajdujemy 
częściej w Siedmiu gwiazdach. Ponieważ widoczne jest, że ady 
HoracegO' były bardzo pilnie czytane przez poetę, autora poematu 
Septem Sidera i garliwie przez niegO' eksploatowane przez robie- 
nie z nich wyciągów i zapażyczeń, słuszną jest rzeczą odszukać 


218 J. K r ó k o w s k i, op. cit., ss. 26--27. 
218 J. K r ó k o w s k i, op. cit., ss. 27-28. 


169 


--
>>>
nie tak widoczne tego ślady w innych "Gwiazdach" lub domyślić 
się ich 220. 
Podczas gdy "Gwiazda druga" nie wykazuje zupełnie śladów 
"parodystycznej" imitacji ód Horacego, to natomiast "Gwiazda 
trzecia" daje jej znakomity i zarazem osobliwy przykład. Już od 
samego bowiem początku odpowiada ona ściśle "Odzie I 5" Hora- 
cego. Naśladuje też większość jej wierszy w sposób, który - choć 
początkowo zaciekawia i budzi podziw dla kW1sztu poety-imitatora, 
z uwagi na jego wspaniałe !l'etoryczne ćwiczenia w zastosowaniu 
do chrześcijańskiej tematyki sen'tencji i lokucji pogańskiego poety 
rzymskiego - w końcu jednak ,napawa głębokim niesmakiem, 
pozbawiając czytelnika przyjemności, jaką powinna dać mu lektura 
tej ody. Poeta wzbudza bowiem odrazę u czytelnika przez naj- 
obojętniejsze mieszanie rzeczy świętych, religijnych ze świeckimi 
i myląc go co do właściwego znaczenia lokucji Horacego. Tak na 
przykład budzi zrozumiały niesmak, kiedy - opisując z wielce 
pobożnym uczuciem Matkę Boską z Dzieciątkiem Jezus na łonie t- 
spożytkowuje do tego odę miłosną Horacego, w której poeta ten 
mówi o dziewczynie "mile u stóp groty" z kochankiem siedzącej 
i cieszącej się z jego pieszczot miłosnych. Choć autor Septem Si- 
dera zgoła zmienił sens tej ody Horacego, odnosząc ją do Boga- 
rodzicy i jej Syna, to jednak pozostawił bez zmiany całe wiersze 
Horacego, które nprzucają się pamięci czytelnika mimo woli w spo- 
sób przykry, natrętny i uciążliwy 221. 
Widać z tego, że poeta ten pozostawał w granicach średnio- 
wiecznej poezji hymnowej, jeśli chodzi o metody obrazowania 
i dobór słów. Co się zaś tyczy samej tematyki jego Siedmiu gwiazd, 
to naśladował lekcje Ewangelii i inne, które są czytane w Bre- 
wiarzu rzymskim w poszczególne dni. Ale znane mu też były 
pieśni poetów pogańskich starożytnego Rzymu i okraszał swe ody 
zaczerpniętymi z nich ozdobnymi wyrażeniami i zwrotami. Wi- 
doczne są u niego ślady naśladownictwa nie tylko Horacego, ale 
także Wergiliusza, Owidiusza, Tybulla, Terencjusza i innych poe- 


III 


120 J. Krókowski, op. cit., s. 28. 
121 J. K r ó k o w s k i, op. cit., s. 31. 


170
>>>
tów rzymskich 22:'. Ta znajomość poetów rzymskich nie może jednak 
dostarczać argumentu ani dla przypisywania tych pieśni Koperni- 
kowi, ani dla odmawiania mu ich autorstwa. Poeci ci bowiem byli 
bardzo dobrze znani Kopernikowi jeszcze w czasie jego krakow- 
skich studiów, ale mogli też być dobrze znani jakiemuś innemu 
poecie z tego czasu 223. Kowalski, k1óry z uporem przypisywał 
poemat Stedem gwiazd Kopernikowi, uważał, że widoczne w tym 
utworze pewne, obce praktyce pisarzy klasycznych, konstrukcje 
składniowe nie mogą być dziwne u Kopernika, który bynajmniej 
nie był zbyt skrupulatnym naśladowcą ówczesnych cyceronianów 
i pisał raczej swobodniejszym stylem i mniej wytworną łaciną 221. 
Krókowski stwieTdza, że w ogóle sposób wyrażania się, styl, wi- 
doczny w Siedmiu gwiazdach, wykazujący zbyt mało cech indy- 
widualnych i specyficznych, łączący w sobie język średniowiecz- 
nych hymnów kościelnych i ozdobne wyrażenia wieku augustow- 
skiego, nie może dostarczać argumentu na rzecz przypisania komuś 
tych pieśni 22:1. Sądzi, że raczej pozwoliłaby wyświetlić ten problem 
dokładniejsza analiza specyfic2Jnej i indywidualnej metody naśla- 
dowania pieśni lirycznych Horacego przez autora Siedmiu gwiazd, 
mianowicie jego "parodySItycznej" adaptacji wierszy i lokucji Hora- 
cego do wyn-ażania z ich pomocą chrześcijańskiej tematyki i reli- 
gijnych wyobrażeń 228. 
Birkenmajer wysunął sugestię, że poemat Septem Sidera po- 
wstał w młodzieńczych latach Kopernika 227, a więc musiałby on 
powstać w okresie jego studiów w Krakowie lub w czasie jego 
pobytu na studiach we Włoszech. Przeciw tym domysłom prze- 
mawia jednak fakt, że daremnie szukalibyśmy śladów jakiejś 
"parodystycznej" adaptacji wierszy i lokucji Horacego u poetów 


lU J. Kr ó k o ws ki, op. cit., s. 36. 
f2' Ibidem. 
224 J. K o wal s k i, op. cit., s. 182. 
fiS J. Krókowski, op.cit.,s.36. 
228 J. K r ó k o w s k i, op. cit., ss. 3
37. 
m Mikolaj Kopernik. Wybór pism Ul przelcladzie polskim, ss. 133-134; 
L. A. B i r k e n m a jer, Mzkolaj Kopernik jako uczony, twórca ł obywate
, 
s.87. 


. 


171 


-- 


J
>>>
polskich i obcych, którzy działali w Krakowie w okresie pobytu 
tam Kopernika w la'tach 1491-1494 i późniejszych 228. Kiedy czyta- 
my pieśni krakowskich poetów z tego czasu, aby zbadać, czy 
zachodzą jakieś - najlżejsze bodaj - więzy pokrewieństwa mię- 
dzy przypisywanym Kopernikowi poematem, a pieśniami jego 
krakowskich mistrzÓw i nauczycieli sztuki poetyckiej, którzy 
mogli bezpośrednio lub pośrednio kształtować swoim autorytetem 
i przykładem jego młodzieńczy umysł, musimy ze zdziwieniem 
stwierdzić, że pieśni Septem Sidera ubrane są w tak odmienną 
i specyficzną szatę, że żadną miarą nie mogą być ani zaliczone do 
tej poezji krakowskiej, ani z niej wyprowadzone; ba naw€1i okazują 
się one całkiem od niej różne, tak w sztuce metrycznej wersyfi- 
kacji, jak i w dobO'rze słów i stylu jako wyraźna imitacja, naśla- 
downictwo poetów rzymskich, zwłaszcza Horacego 229. Albowiem 
w czasach Kopernika stosowana była w Krakowie zgoła inna me- 
toda naśladowania pieśni lirycznych. Przebywający w Krakowie 
niemiecki poeta Konrad Celtes, chcący sobie zasłużyć lIla mianO' 
i chwałę "niemieckiegO' Horacego", w swych odach, zarówno całą 
treścią jak i formą swych pieśni, przystosowywał się do Horacego, 
tak jednak, aby raczej poszczególnymi sentencjami, tematyką 
i zwrO'tami, na jego modłę uformowanymi, naśladowały swój pier- 
wowzór; nie tak jednak, aby poszczególne wiersze i lokucje Hora- 
cego dosłownie przejmował albo słowom poety rzymskiego - nic 
lub niewiele tylko zmienionym - całkowicie sens zmieniał i zasto- 
sowywał je do przedstawienia spraw i rzeczy chrześcijańskich. Zaden 
ślad takiej "parodii" chrześcijańskiej ód HoracegO' u niego się nie 
znajdzie; zwłaszcza że jak naj rzadziej rozprawia o rzeczach świę- 
tych i to w taki sposób, jaki raczej nadaje się do formy i ma'niery 
"hymnów" Horacego. Co się tyczy rodzaju miar wierszowych 
wodach Celtesa, to różnią'się one również od szkolnej, pedantycz- 
nej poprawności Siedmiu gwiazd. Jego miary wierszowe są 
w większym stopniu ukształtowane na wzorze Horacego. Przy- 
właszczył też sobie swobodnie licencje poetyckie Horacego i śmiało 
stosował e:lizję, której autor Siedmiu gwiazd jak naj staranniej 


j. 


. 


228 J. K r ó k o ws l{ i, op. cit., s. 37. 
229 Ibidem. 


172
>>>
.). 


unikał 2;\11. Podobną do ód Celtesa postać przybierają też pieśni 
słynnego poety śląskiego WawTZyńca Rabego - Korwina, ucznia 
i wielbiciela Celtesa. Korwin był nauczycielem i serdecznym przy- 
jacielem Mikołaja Kopernika. Przyjaźń tę potwierdził później 
pieśnią łacińską pt. Pożegnanie Prus, którą poprzedził koperni- 
kowską łacińską wersję Listów Teofilakta scholastyka Symo- 
katty 231. 
Sinlro sądził, że w czasie pobytu w Krakowie "Kopernik... otarł 
się o »nauczyciela poetów« Pawła z Krosna" 232. Należałoby więc 
przypuszczać, że Paweł z Krosna, który położył tak wielkie zasługi 
dla krzewienia i uprawiania poezji wśród Polaków i miał tak dużo 
adeptów, mógł wywrzeć duży wpływ na mlodego astronoma-poetę. 
Na próżno jednak szukalibyśmy w zachowanych do dziś pieśniach 
lirycznych Pawła z Krosna jakichś śladów "parodystycznej" 
adaptacji wierszy i lokucji Horacego, jak to jest widoczne w Sied- 
miu gwiazdach. Paweł z Krosna, który dobrze znał ody Horacego, 
w swych pieśniach, napisanych miarą saficką, alcejską i asklepia- 
dejską, bardzo mało zapożyczał u Horacego. W pieśniach poboż- 
nych, które w wierszach lirycznych Pawła z Krosna zajmują 
pierwsze miejsce, nikłe jedynie znajdziemy ślady naśladownictwa 
Horacego. Nie posunął się jednak tak daleko, aby wierszom i lo- 
kucjom pogańskiego poety rzymskiego nadawać 'zgoła inny, od- 
mienny sens dla wyrażenia temaJtyki chrześcijańskiej 233. Jeśli więc 
Paweł z KroSll1a mógłby być - do pewnego stopnia - zaliczony 
do tych poetów polsko-łacińskich, którzy naśladowali lirykę Hora- 
cego, poddając się nowym impulsom przychodzącym z Włoch, to 
iadną miarą nie można tego powiedzieć o jego uczniu, poecie, 


28G J. Krókowski, op. cit., s. 108. 
!II Hipler przypuszcza, że piesni Wawrzyńca Korwina były wzorem dla 
pieśni napisanych przez Kopernika, co próbuje dość naiwnie uzasadnić tym, 
że poemat Septem Sidera został napisany asklepiadejską miarą wierszową, 
której także używał Korwin, F. Hipler, Nikolaus Kopernikv,s und Martin 
Luther, (Mikolaj Kopernik i Marcin Lutpr) Zeitschrift fUr die Geschichte 
und Altertumskundc Ermlands, t. IV, Braniewo 1868, s. 15. 
282 T. S i n k o, op. cit., s. 134. 
288 J. K r ó k o w s k i, op. cit., s. 52. 


173
>>>
biskupie Janie Dantyszku. Wśród Kilku hymnów kościelnych 2:Jt 
Da,ntyszka, napisanych po wit:kszej części ambrozjańskim dime- 
trum jambicznym, znajdują się jedynie dwa napisane metrami 
lirycznymi Horacego, które jednak i z tematu i formy podobne są 
raczej do średniowiecznych, hymnów kościelnych, tą miarą napisa- 
nych, niż do pieśni Horacego 23". 
Można więc twierdzić, że w początkach poezji polsko-lacińskiej 
i w jej złotym wieku, jak też prawie do połowy XVI w., nie znaj- 
dzie się takich przykładów niewolniczego naśladowania i "parodii" 
pieśni lirycznych Horacego, jak.ich widoczne ślady dostrzegamy 
u autora Siedmiu gwiazd 236. Dopiero po połowie XVI w., zwłasz- 
cza zaś pod jego koniec, w Niemczech i w krajach sąsiednich 
weszło w zwyczaj i nadmiernie się rozpowszechniło stosowanie pa- 
rodystycznie przekręconych pieśni Horacego do innej tematyki. 
do opisywania zarówno rzeczy świeckich jak i duchownych, reli- 
gijnych, świętych. Ten zaś obyczaj, początkowo przyjęty przez 
kościelnych, luterańskich i kalwińskich, naśladowców Horacego 
i przez nich nadzwyczaj ulubiony, przyjął się później także wśród 
rzymskokatolickich poetów, których "parodie" horacjańskie tym 
głównie różniły się tematycznie od protestanckich, że głosili oni 
w nich chwałę Najświętszej Marii Panny, zakonu jezuitów i pa- 
pieża 237. Przypadkiem los tak sprawił, że w Polsce, gdzie nie po- 
jawił się żaden' ślad protestanckiej "parodii" Horacego 23'1, wystąpił 
pierwszy katolicki parodysta Horacego, mianowicie jezuita, ks. 
Maciej Kazimierz Sarbiewski, zwany "Horacym sarmackim" 2'I!I. 
Jedną swoją odę sam Sarbiewski nazywa "parodią" z Horacego; 
mianowicie w "Pieśni lirycznej II 18" przemienia Sarbiewski hymn 
Horacego na cześć Diany i Apollina w Pieśń świecką ku czci Naj- 
świętszej Marii Panny. Podobnie na wzór "Ody I 30" Horacego 
na cześć Wenery sparodiował Sarbiewski odę Do Najświętszej 


ł- 


b 


f 


2U J. D a n t i s c u s, I-lymni aliquot ecclesiastici. 
ni J. K r ó k O w s k i, op. cit., s. 57. 
238 J. Krókowski, op. cit., s. 63. 
2S7 J. K r ó k O W s k i, op. cit., ss. 82-83. 
218 J. K r ó k O W S k i, op. cit., s. 83. 
239 Ibidem. 


174 


--
>>>
Dziewicy Matki 2łO. Nie tak doskonałą formę parodii horacjańskiej 
przyjmują niektóre pieśni pijara, ks. Jana Kalińskiego, który na 
wzór pieśni lirycznych Horacego, Celtesa i Sarbiewskiego napisał 
cztery księgi liryków i księgę epod i dał im tytuł Zodiak sarmac- 
kiego nieba 241. 
Związki, jakie zachodzą mi
dzy Siedmioma gwiazdami a pa- 
rodiami horacjańskimi XVI i XVII w., są o wiele ściślejsze i wy- 
raźniejsze niż te, które są im wspólne ze średniowiecznymi hymna- 
mi kościelnymi. Pomijając zbyt subtelne licencje metryczne, które 
dostrzegł Jerzy Kowalski jako wiążące pO€mat Septem Sidera 
z niektórymi hymnami średniowiecznymi 242, o które chyba taki 
wersyfikator niewiele się troszczył i które niewiele przyczyniają 
się do określenia wieku utworu, trzeba raczej zwrócić uwagę, że 
autor Septem Sidera unika jak najbardziej elizji, czym wielce się 
różni od horacjanów XVI i XVII w. i zbliża się do hymnów śred- 
niowiecznych 243. Krókowski sądzi, że autora Siedmiv gwiazd skło- 
I 
niło do tak dalekiego odstępstwa od praktyki literackiej jego 
czasów pragnienie nadania swym pieśniom pobożnej i kościelnej 
szaty 244. 
Ponieważ pierwszymi katolickimi parodystami Horacego w Pol- 
sce byli jezuici, Krókowski dochodzi do wniosku, że poemat Septem 
Sidera powstał w szkole jezuickiej i że jego autorem jest albo jakiś 
uczeń kolegium jezuickiego albo profesor jezuita 245. Na podstawie 
swych badań Krókowski wysuwa sugestię, że poemat został na- 
pisany w kolegium jezuickim w Braniewie, które zostało założone 
w roku 1565 przez jezuitę Antoniego Possewina i w niewiele lat 
potem zamienione na seminarium papieskie 248. Leopold Prowe 
uważa za prawdopodobne, że poemat Septem Sidera nie został na- 


IłU J. K r Ó k o w s k i, op. cit., s. 83-84. 
141 J. Kall ń s k i, Zodiacus caeli Sarmatici... seu LyricoTtJm libri n 
et Epodon liber unus, Warszawa 1715. 
141 J. K o wal s k i, op. cit., s. 181. 
1&3 J. K r ó k o w s k i, op. cit., s. 108. 
141 Ibidem. 
145 J. K r 6 k o w s k i, op. cit., s. 109. 
146 Ibidem. 


175
>>>
pisany na Warmii, lecz zaczerpnięty z księgi jakiegoś pozawarmiń- 
skiego poety 247. Jednak Krókowski przytacza bardzo przekony- 
wające argumenty dla poparcia swej tezy, że poemat jest jezuicką 
parodią horacjańską, napisaną w kolegium jezuickim w Braniewie 
na Warmii. Wskazuje on na fakt, że w Siedmiu gwiazdach są 
objaśniane pewne kościelne dni świąteczne. Wiadomo zaś, że świę- 
ta, zwłaszcza zaś BOże Narodzenie, obchodzone były bardzo na- 
bożnie w szkołach jezuickich 248. Otóż, co się tyczy tematyki 
poema:tu Septem Sidera, to jest on jakby poetyckim ujęciem 
symbolów kościelnych, związanych z okresem przed i po Bożym 
Narodzeniu 249. Symbole te przedstawił kardynał Hozjusz w III roz- 
dziale Wyznania katolickiego wiary chrześcijańskiej, spisanego 
w imieniu Synodu Piotrkowskiego 250, które ukazało się w Krako- 
wie w 1553 r. Rozjusz następująco mówi tam o "roku podzielonym 
na okresy i o łasce wcielenia Chrystusa": .....Kościół to wszystko, 
co odnosi się do Pośrednika wiary, nie tylko pismami i mowami, 
lecz także obchodzeniem pewnych dni i różnymi ceremoniami pró- 
buje wdrażać w umysły wiernych... Ponieważ zaś pierwsze wśród 
nich miejsce zajmuje wcielenie Chrystusa, nie tylko dlatego, że 
chciał on, by do obchodzenia tej '- tak wielkiej łaski - dopuścić 
jego dZ'iatki, lecz że także ustanowił trzy i więcej tygodni, aby 
się godnie przygotować do przyjęcia Pośrednika i Zbawiciela swe- 
go w odpowiedni sposób, ten okres nazwał Adwentem, ponieważ 
wyobraża w nim pragnienie św.iętych Ojców, którzy pogrążeni 
w mrokach i ciemnościach nocy z jakąś niewiarygodną żarliwością 
oczekiwali nadejścia Słońca, Pana naszego Jezusa Chrystusa... 
A gdy Jego dzień wcielenia i narodzin, długo i wiele oczekiwany, 
nadszedł, j,akaż wesołość, przez Boga nieśmiertelnego, dla wszyst- 
kich ...Jakaż nieprawdo podobna radość, że przybędzie ów tak bar- 
dzo upragniony, który zrzuci jarzmo naszej niewoli... Z tego po- 


, 


I 



 


.. 

 



 
)' 


247 L. P r o w e, op. cit., t. I, cz. 2, s. 381. 
148 J. Kr6kowski, op. cit., s.109. 
148 J. Was i u t y ń s k i, op. cit., s. 526. 
1/50 S. H o z j u s z, Confessio cathoZicae fidei Christianae, Petricoviensis 
Synodi nomine a D. Stanislao Hosio Cardinale Episcopo Varmiensi con- 
scripta, wyd. I, Kraków 1553, wyd. II, Wenecja 1573. 


" 


176
>>>
.. 


I 


, 


.. 

 


1. 

 

 


.. 


wodu Kościół, matka nasza, usiłował to, co jest zawarte w symbolu 
pierwszego pomieszczenia narodzonego Chrystusa, silnie wyryć 
w piersiach swych dzieci... Dodał im także te, które nie są zawarte 
w tym symbolu. Albowiem w osiem dni później rozpamiętuje 
obrzezanie, dorzuciwszy dni cztery - adorację przez Magów, 
a w czterdzieści dni po narodzeniu - zaniesienie chłopca do świą- 
tyni". Jest to właśnie dokladna treść poematu Septem Sidera. 
Przyjęcie Słońca za symbol Chrystusa Rozjusz uzasadnił w roz- 
dziale IX swego Wyznania: "Gdy Słońce cofa się i dzień maleje, 
znowu musimy się modlić. Albowiem ponieważ Chrystus jest praw- 
dziwym Słońcem i dniem... kiedy modlimy się i prosimy, aby na 
nas znowu przyszło świa'tło, modlimy się o przyjście Chrystusa, 
mającego użyczyć nam łaski wiecznego światła". 
Wiadomo jest skądinąd, że jezuici w wychowaniu dzieci tym 
się kierowali, aby nauczyły się one mówić po łacinie, a także pisać 
prozą mowy i układać' poezje 251. Tu należały też - wprowadzone 
przez Ignacego Loyolę - deklamacje uczniów, które odbywały się 
zwłaszcza w illiedzielę, a także' "akademie uczniowskie", w których 
uczniowie ćwiczyli się w układaniu mów i pieśni. Było przy tym 
w zwyczaju u poetów jezuickich pisać szczególnie parodie horac- 
jańskie :!52. Jezuici nie byli bowiem bynajmniej niechętni pieśniom 
pogańskich poetów rzymskich; owszem, posługiwali się nimi jako 
najświetniejszymi przykładami sztuki poetyckiej, na których 
kształcili się i wzorowali przy pisaniu pieśni chrześc.ijańskich. 
Choć - ich zdaniem - starożytni poeci rzymscy tematyką nie 
dorównują poetom chrześcijańskim, gdyż nie zaznali światła 
prawdziwej wiary i opiewali rzeczy zgoła błędne, fałszywe, nie- 
prawdziwe albo wprost bezwstydne i sprośne, to jednak rozbłysnęli 
wyjątkową sztuką poetycką i dlatego przez chrześcijan powinni 
być naśladowani. Jezuici przyznawali, że w utworach poetyckich 
pogańskich poetów rzymskich jest gładkość, subtelność, elegancja 
i wspaniała rytmika, ale brak im owej nienaruszonej i niewzru- 
szonej siły, która dziwnie odświeża umysły i niby symfonia nie- 


251 J. K r 6 k o w s k i, op. cit., s. lU. 
n2 Ibidem. 


12 - Rocznik TorUllski 


177
>>>
bieska wzywa do chwalenia Boga. Poszukiwali więc w poezji rzym- 
skiej owej gładkości, elegancji i rytmiczności, okraszając nią swe 
pieśni i przystosowując pieśni liryczne pogańskich poetów rzym- 
skich do wyrażania tematyki chrześcijańskiej 253. Jezuita Antoni 
POBsewin, rektor kolegium jezuickiego w Braniewie, w swej książ- 
ce Bibliotheca selecta 251, wydanej w Rzymie w 1593 r., zaleca 
róme sposoby postępowania, aby - z zachowaniem nienaruszonej 
wiary katolickiej i jej sensu - pieśni poetów pogańskich mogły 
być czytane w szkołach jezuickich. A więc zarządza, by mieć ich 
wybÓr i przy ich lekturze stosować ostrożność. Ponieważ najwięk- 
sza Wch poetów nieobyczajność 'Zaledwie da się usunąć, należy 
rzecz tę dobrze przemyśleć i to, co jest w nich dobre, oddać do 
użytku bez niebezpieczeństwa dla obyczajności 25;}. Possewinowi nie 
podobał się jednak zwyczaj wprowadzenia do szkół "oczyszczonych 
wydań" klasyków rzymskich, gdyż budzi to u czytelników pragnie- 
nie poszukiwania całych poematów, o które - w innym wypad- 
ku - być może, nie troszczyliby się. Zaleca wif;C inną metodę 
"o wiele sposobniejszą, aby z jednego jakiegoś autora, na przykład 
z Horacego, zostały wybrane tylko obyczajne ody, z pominięciem 
poematów niem oralnych" 256. Jeśli zaś chodzi o to, w jaki sposób 
nakazywali jezuici poecie chrześcijańskiemu korzystać z pogań- 
skiej poezji rzymskiej przy układaniu pieśni, to pouczające są tu 
przepisy jezuickiej "sztuki poetyckiej", wylożone przez Possewina 
też w jego Bibliotheca selecta. Za główną zasadę sztuki poetyckiej 
podał on dążenie do tego, aby przenosić piękno słowa poetów po- 
gańskich na wartościowe tematy.religijne i to, co jest w ich poezji 
i malarstwie pogańskie, ludzkie i bajeczne porównać z tym, co jest 
prawdziwe i święte. Gwałtownie też zalecał, aby z pieśni poetów 
pogańskich, zwłaszcza z Wergilego, robić "centones", czyli kompi- 
lacje 257. Sam Possewin wydał w młodości takie "kompilacje", 


258 J. K r ó k o w s k i, op. cit., s. 112. 
254 A. P o s s e w i n, Bibliotheca selecta, qua auitur de ratione studio- 
rum (Biblioteka wyborów, traktująca o metodzie studi6w), ks. XVII, roz- 
dział 18, wolumin II, s. 290. 
255 Ibidem. 
258 Ibidem. 
257 Ibidem. 


178 


,. 


) 


.
>>>
to 


zebrane z Wergiliusza przez niejakiego Leliusza Capilupusa 2;;". 
Wprawdzie Possewin nie mówi o parodiach horacjańskich, ale 
twórczość poetów jezuickich dostatecznie wykazuje, że układali oni 
nie tylko "kompilacje wergiliańskie", ale że - ze szczególnym 
upodobaniem - pisali parodie horacjańskie, które zresztą z kom- 
pilacjami wergiliańskimi łączą dość ścisłe 'więzy pokrewieństwa 259. 
Krókowski w ogóle przypuszcza, że jezuici nie tylko sami zwykli 
byli kształcić swój talent przez naśladowanie Horacego lecz że pro- 
ponowali to również uczniom jako rodzaj ćwiczenia 260. Na dowód 
tego przytacza wypowiedzi jezuity belgijskiego Jakuba Walliusa 
w księdze Parafrazy horacjańskie 261, wydanej w Antwerpii 
w 1657 r., który przyjmując za pewne, że poezja rzymska w
eku 
Augusta nie miała ani wtedy, ani później żadnego poety, który 
byłby równy Horacemu, a cóż dopiero go przewyższał, uważa, że 
niesłusznie postępują ci, którzy ganią tych adeptów poezji, jacy 
przerabiają jego ody i naśladując oraz parodiując je, usiłują sami 
siebie wykształcić. Wallius zalecał uczniom kolegiów jezuickich, 
aby z poezji Horacego brali wzory do ćwiczeń poetyckich i pod- 
sycali je lekturą najlepszych poetów, "których wydał szczęsny 
wiek Augusta". 
Krókowski dochodzi - na podstawie tych wszystkich faktów - 
do jedynie słusznego i logicznego wniosku, że do tej kompilacyjno- 
-parodystycznej poezji, uprawianej w szkołach jezuickich z kOll- 
cem XVI i z początkiem XVII w., należy odnieść również poemat 
Septern Sidera 262. Odnosząc bowiem ten poemat do tamtej epoki, 
lepiej zrozumiemy jego charaktery literackie i u innych poetów 
łacińskich owych czasów odnajdziemy klucz do wyjaśnienia za- 
gadkowej liczby siedmiu pieśni w tym cyklu poetyckim, która tylu 
naukowców i badaczy kopernikańskich doprowadziła do zgoła 


" 


258 Ibidem, s. 283-288. 
259 J. K r ó ko w sk i, op. cit., s. 114. 
260 Ibidem. 
261 J. Wall i u s, Poematum libris novem (Dziewięć ksiąg poemat6w). 
Heroicorum liber singularis. Paraphrases Horatianae, Antwerpia 1657 s. 111- 
165. 
2fof J. K r Ó k o w s k i, op. cit., s. 118--119. 


179
>>>
błędnych interpretacji przy wyjaśnianiu gene'zy i charakteru tego 
utworu. Albowiem właśnie u poetów, tworzących już w okresie 
późniejszym, po zgonie Kopernika, znajdujemy wiele przykładów 
takiego samego cyklu ód, napisanych tą sarną miarą wierszową jak 
poemat Siedem gwiazd; przy czym cykle te nie mają nic wspól- 
nego z astronomią, a raczej z obyczajami, zwyczajami, praktyką 
i tradycją Kościoła katolickiego 283. Cykle poetyckie, obejmujące 
również po siedem ód, napisali bowiem też poeci zakonni - Albert 
Ines i Jan Kaliński. Jezuita gdański Albert Ines, naśladowca jezuic- 
kich parodystów horacjańskich Macieja Sarbiewskiego i Bawar- 
czyka, Jakuba Baldego, wydał w Gdańsku w 1645 r. zbiór stu 
pieśni lirycznych pt. Lyricorum centuria (Setnik liryków), w któ- 
rym zawarł też cykl siedmiu ód pt. Horologium Marianum, quaeque 
oda 12 Sapphicas strophas continet (Zegar Mariański, którego 
każda oda zawiera 12 safic1dch strof). 
Szczególne analogie do tytułu pseudokopernikańskiego poema- 
tu wykazują jednak tytuły kilku cyklów poetyckich siedemnasto- 
wiecznego poety łacińskiego, pijara, ks. Jana Kalińskiego, wcho- 
dzących w skład jego większego zbioru liryków, wydanego w War- 
szawie w 1715 r. pt. Zodiacus caeli Sarnwtici (Zodiak nieba pol- 
skiego), zawierającego cztery księgi liryków i księgę epod. Otóż 
jeden z tych cykli poetyckich, napisany również miarą asklepia- 
dejską, zatytułował Jan Kaliński podobnie: Septem Sidera eccle- 
siae. Septem festivitates Beatae Mariae Virginis (Siedem gwiazd 
Xościoła. Siedem świąt Najświętszej Marii Panny) 284, po- 
mieszczając go w czwartej księdze swych liryków. W ogóle pijar 
Kaliński hojnie szafował ową siódemką, bo w trzeciej księdze jego 
liryków znajduje się poemat pt. Ad Mariam de Gratiis pro aver- 
tenda et cohibenda peste septem sagittae eiaculatoriae (Siedem 
strzal wYPu$zczonych do Marii Łaskawej dla odwrócenia i po- 
wstrzymania zarazy) 2'35, a obok niego cykl pieśni pt. Septem anci- 


1 


Q, 


.. 


Jal J. K r Ó k o w s k i, op. cit., s. 118--119. 
lU J. K a l i ń s k i, Lyricorum liber IV. 
J8S J. K a l i ń s k i, Lyricorum libeT III. 


180 


!
>>>
. 


pites gladii Beatae Mariae Virginis (Siedem obosiecznych mieczy 
Najświętszej Marii Panny) 266. 
Jeżeli więc nawet odrzucilibyśmy domysł, że to sam Brożek 
nadał odnalezionemu przez siebie, bezimiennemu cyklowi poetyc- 
kiemu - wymyślony przez siebie - łaciński tytuł Septem Si- 
dera 267, to i tak wyżej przytoczone przykłady - a zwłaszcza zgoła 
nieprzypadkowa zbieżność tytułów pseudokopernikańskiego cyklu 
poetyckiego i podobnego, cyklicznego poematu pijara Jana Kaliń- 
skiego - stanowią wystarczający dowód na to, że dla ludzi 
ówczesnych tytuł poematu Siedem gwiazd miał raczej związek 
z obyczajami i tradycją Kościoła, zwłaszcza z tradycyjnym kultem 
świętej liczby siódemki w Kościele katolickim i że wcale nie uwa- 
żali oni, by w tytule tym tkwiło jakieś astronomiczne znaczenie, 
jakaś tajemnicza sygnifikacja, mająca związek ze studiami i od- 
kryciami astronomicznymi Kopernika. Dopatrzył się tego dopiero 
Jan Brożek, który chciał za wszelką cenę przypisać ten utwór 
uwielbianemu przez siebie Kopernikowi. Trudno zaiste zrozumieć, 
na czym oparł astronom Brożek to swoje twierdzenie, bo, poza 
wyrazem "Słońce", jedynym rekwizytem astronomicznym w poe- 
macie Septem Sidera jest wyrażenie "machina mundi" (machina 
świata), występujące w wierszu 25 "Gwiazdy trzeciej". Jerzy Ko- 
walski, który silił się udowodnić, za Brożkiem, że autorem tego 
poematu jest Kopernik, uznał owo wyrażenie "machina mundi" 
za przej,aw "widocznego zainteresowania astronomicznego" autora 
tego poematu, choć sam odnalazł je też w jednym z hymnów Jana 
Dantyszka, w wierszu pierwszym Hymnu czwartego 26
, gdzie 
czytamy następującą inwokację: "Chrystusie, słynny stwórco ma- 
chiny niebieskiej świata". Otóż wyrażenie "machina mundi" za- 
czerpnięte jest z pieśni Lukrecjusza 269, gdzie nie ma ono jednak 
nic wspólnego z astronomią. 
Tak to dziwna ironia losu sprawiła, że matematyk i astronom 


fne J. K a l i ń s k i, Lyricorum liber III. 
f87 O co zdaje się go podejrzewać J. K r ó k o w s k i, op. cit., s. 119. 
fes J. K o w al s k i, op. cit., s. 186. 
le9 .....ruet moles et machina mundi", L u k r e c j u s z V, 96. 


181
>>>
Jan Brożek, zawzięty wróg jezuitów i autor słynnej antyjezuic- 
kiej satyry Gratis, wydrukowanej we wsi Wielkanoc kolo Krako- 
wa w 1625 r. 270 , dał się zwieść ułudnemu tytułowi odnalezionego 
przez siebie cyklu poetyckiego i dopatrując się w nim ukrytej 
sygnifikacji astronomicznej, przypisał naiwnie ten dewocyjny poe- 
mat religijny Mikołajowi Kopernikowi, czyniąc go autorem jezu- 
ickich wierszy religijnych 271, parodiujących ody Horacego. Dziś 
już bowiem - po wnikliwych badaniach i ustaleniach Krókow- 
skiego i Wasiutyńskiego - nie ulega wątpliwości, że poemat 
Septem Sidera jest jezuicką parodią horacjańską i że jego autorem 
jest jakiś - nieznany nam jeszcze z nazwiska -- jezuita, uczeń 
lub nauczyciel kolegium jezuickiego w Brani€wie na Warmii 27!. 
Był on - jak z uznaniem stwierdza Wasiutyńskj - wprawnym 
wersyfikatorem :m, czego nie można powiedzieć o Koperniku, któ- 
rego jedyny wiarogodny epigram, mający poprzedzać pieśń we- 
selną Dantyszka z 1512 r. jest zupełnie nieudolny 274 i niezbyt do- 
brze świadczy o Koperniku jako wersyfikatorze. ,Natomiast trudno 
zgodzić się z opinią Wasiutyńskiego, że autor Siedmiu gwiazd był 
"marnym poetą" m. Pieśni tego cyklu poetyckiego napisane są 
bowiem lekkim i potoczystym językiem, piękną, klasyczną, cyce- 
roniańską łaciną, co przyznaje nawet Leopold Prowe, wielki prze- 
ciwnik autorstwa Kopernika 276. Ponieważ wielki znawca i histo- 
ryk literatury polskiej Wilhelm Bruchnalski zalicza poemat Sep- 
tem Sidera do czołowych, pionierskich osiągnięć literatury polsko- 
-łacińskiej XV i XVI w. 277 , tym bardziej dziwnym musi się wy- 
dać, że nie znajdujemy żadnej wzmianki o tym wspaniałym naśla- 
downictwie Horacego w słynnym dziele jezuity niemieckiego Ale- 
ksandra Baumgartnera pt. Geschichte der Weltliteratur. Die la- 


. 


c. 


.. 



70 J. 'v. F r a n k e, op. cit., ss. 103 i n. 
271 J. Was i u t y ń s k i, op. cit., s. 527. 
272 J. Kr6kowski, op. cit., s. 109. 
273 J. Was i u t y ń s k i, op. cit., s. 525. 
274 Ibidem. 
m Ibidem. 
278 I. P r o w e, op. cit., t. I, cz. 2, ss. 372-383. 
277 W. B r u c h n a l s k i, op. cit., s. 130. 


Ci 
iJ 
e 


182
>>>
. 


:. 


... 


; 
e 
e 



 


teinische und griechische Literatur der christlichen V olker ::.;;; 
(Dzieje literatury światowej. Łacińska i grecka literatura ludów 
chrześcijańskich), wydanym we Fryburgu w Bryzgowii w 1900 r., 
w którym omówił on piśmiennictwo wszystkich narodów i czasów. 
Jeszcze dziwniejsze i niezrozumiałe, że o poemacie Septem Sidera 
nie wspomina ani słowem największy znawca chrześcijańskich 
parodii horacjańskich, niemiecki historyk literatury Edward Stem- 
plinger. Milczy on na temat tego utworu zarówlno w swej pierw- 
szej książce pt. Das Fortleben der horazischen Lyrik seit der Re- 
naissance (Dalsze istnienie liryki horacjańskiej od renesansu), wy- 
danej w Lipsku w 1906 r., jak i w swej rozprawie pt. Horatius 
Christianus 279 (Horacy chrześcijański), ogłoszonej w roku 1919, 
a także w swej ostatniej większej pracy na ten tema.t pt. Horaz im 
Urteil der Jahrhunderte 280 (Horacy w osądzie stuleci), wydanej 
w Lipsku w 1921 r. Toteż pierwszym, który zauważył, że poemat 
Septem Sidera zbliża się do parodii horacjańskiej, był profesor 
Tadeusz Sinko, wielce zasłużony dla popularyzowania poezji ła- 
cińskiej wśród Polaków. Wykazał on bowiem, że autor Siedmiu 
gwiazd poprzetykał swe pieśni i przyozdobił nie tylko poszczegól- 
nymi słowami, ale całymi zdaniami i wierszami, zaczerpniętymi 
z ód Horacego 2!11, co potwierdziły później wnikliwe badania Jerze- 
go Kowalskiego i Jerzego Krókowskiego. Obaj oni wykazali ponad 
wszelką wątpliwość, że poemat jest udatną imitacją i parodią ód 
Horacego. Nie przeszkodziło to Wilhelmowi Bruchnalskiemu przy- 
znać temu poematowi niezwykle zaszczytnego miejsca w historii 
poezji polsko-łacińskiej XV i XVI w., a Kopernika, którego uwa- 
żał za jego autora, nazwać geniuszem literatury, torującym ll10we 


278 A. B a u m g a r t n er, Geschichte der WeltliterahLT, t. IV. Die latei- 
nische und griechische literatur der christlichen VOlker, Freiburg in Breis- 
gau 1900. 
279 E. S t e m p l i n g e r, Horatius Christ
anus, Ilbergs Neue Jahrbiicher, 
t. 44, Leipzig 1919, s. 121-131. 
280 E. S t e m p l i n g e r, Horaz im Urteil der Jahrhunderte [w:] Das 
Erbe der AUen, t. II, Leipzig 1921. 
281 T. S i n k o, op. cit., s. 134. 


1S:
>>>
drogi poezji polskiej 282. Krókowski wyśmiał te sugestie Bruchnal- 
skiego, podkreślając z ironią, że nie jest ;rzeczą astronomów wska- 
zywać poetom nowe drogi 2113. 
Co do autorstwa Kopernika miał skrupuły sam Brożek, który 
dopuszczał możliwość współautorstwa innego poety, którym- 
według sugestii Hiplera - miał być biskup Jan Dantyszek 284. 
Leopold Prawe, który w ogóle negował z góry, aby Kopernik miał 
upodobania poetyckie i pisał wiersze, wysunął przypuszczenie, że t 
autorem cyklu poetyckiego Septem Sidera był poeta warmiński 
Konstanty Alliopagus, czyli kanonik Eustachy von Knobelsdorff, 
ten sam, któremu Jan Dantyszek posłał swoją Carmen paraeneti- 
cum (Pieśń budującą) 28:;. Krókowski słusznie zauważył, że kwestia 
autorstwa poematu Septem Sidera zeszłaby zupełnie na manowce, 
gdyby - na wzór Prawego - dochodzić, kto ze współczesnych 
Kopernikowi poetów, żyjących w tych czasach na Wannii, mógłby 
być twórcą tego cyklu poetyckiego 286. Co się zaś tyczy kwestii, 
czy Kopernik był w ogóle poetą i czy mógł napisać przypisywany 
mu utwór, sądził, że może w zbiorze listów, poety Jana DaJntyszka, 
którego wydanie przygotowywane było wówczas przez Polską 
 
Akademię Umiejętności, wśród tylu cennych informacji o litera- 
turze polsko-łacińskiej XVI w., znajdzie się jakaś wzmianka 
o pieśniach Kopernika, która mogłaby ostatecznie zakończyć spór 
o autorstwo Siedmiu gwiazd i usunąć wszelkie - istniejące jesz- 
cze - wątpliwości 287. Niestety, nadzieje te nie spełniły się, gdyż 
w Listach Dantyszka nie natrafiono na żadną, tego rodzaju 
wzmiankę. 


fBI W. B r u c h n a l s k i, op. cit., s. 130. 
:
3 J. K r 6 k o w s k i, op. cit., s. 118 przypIs 2. 
fBC F. H i p l e r, Des ermliindischen Blischofs Johannes Dl!ntiscus und + 
seines Freundes Nikolaus Kopernicus geistliche Gedichte, Miinster 1857, 
s. 6. 
IBS I. P r o w e, op. cit., t. I, cz. 2, s. 381. Eustachy von Knobelsdorff 
był kanonikiem warmińskim w latach 1546-1571. Zlatynizował on swe na- 
zwisko niemieckie na "Alliopagus" (..Wieś Czosnkowa") i pod tym pseudo- 
nimem pisał wiersze. 
IB8 J. K r 6 k o w s k i, op. cit., s. 108 i n. 
267 J. K r 6 k o w s k i, op. cit., s. 25. 


184 


-
>>>
Jak ciężko jest rozstać się polakom z mitem o działalności poe- 
tyckiej Kopernika, świadczy fakt, że - pomimo rewelacji na ten 
temat Krókowskiego i Wasiutyńskiego - nadal pokutuje w lite- 
raturze kopernikańskiej pogląd, iż autorem Siedmiu gwiazd jest 
Kopernik. Poglądowi temu hołduje wielu wybitnych znawców 
problemu kopernikańskiego, badaczy i historyków. Kazimierz 
Hartleb w swej książeczce pt. Mikolaj Kopernik, wydanej w To- 
runiu w 1946 r., napisał, że Kopernik "umiłowanie literackie, opar- 
te na znajomości języków klasycznych... wykazał we wspomnia- 
nym tłumaczeniu Teofilakta, jako też w oryginalnej twórczości,. 
której wyrazem poemat: Septem Sidera" 288. Tłumacz poematu 
Siedmiu gwiazd, profesor uniwersytetu im. Mikolaja Kopernika 
w Toruniu, Eugeniusz Słuszkiewicz, ogłosił swój przekład jako. 
cykl poetycki Mikołaja Kopernika - w 1966 r. 289 . Olgierd Ję-- 
d:rzejczyk w swym artykule na temat Kopernika pt. W blasku 
słońca i ciemnych gwiazd, wydrukowanym w "Gazecie Krakow- 
skiej" w marcu 1972 r. 290 , pisze również beztrosko o literackich 
uzdolnieniach Kopernika, dodając, że "znane jest również jego. 

 dzieło poetyckie Siedem gwiazd (Septem Sidera)". 
Jak widać z tego, mity mają to do siebie, że mają twardy żywot 
i odporne są na światło prawdziwej nauki. A właśnie opinię po- 
ważnego świata naukowego na temat sporu () Septem Sidera naj- 
lepiej wyraził profesor Bogusław Leśnodorski w swym studium 
pt. Kopernik-humanista 291, ogłoszonym w szkicach monograficz- 
nych pt. Mikolaj Kopernik, wydanych w Warszawie w 1965 r. 
Opierając się na naj nowszych ustaleniach naukowych, odsądził on 
całkowicie Kopernika od autorstwa tego poematu, odrzucając jako. 
"niewłaściwe... określenie" niektórych kopernikologów, że "autor- 



 


288 K. H a r t l e b, Mikolaj Kopernik, Toruń, 1946, s. 45. 
189 Kopernik Mikolaj: Septem Sidera. (Siedem gwiazd). Tłumaczył 
E. S ł u s z k i e w i c z, Nasza Przeszłość 1966, s. 95-110, z przypisami tłu- 
macza. 
290 O. J ę d r z e j c z y k, W blasku slońca i ciemnych gwiazd, Gazeta 
Krakowska rok XXIV nr 72 z 25/26 III 1972 r., s. 4. 
191 B. L e Ś n o d o r s k i, Kopernik-humanista [w:) Mikolaj Kopernik. 
Szkice monograficzne, Warszawa 1965, s. 246. 


185 


-
>>>
stwo" tego poematu jest "niepewne" 292, co dopuszczałoby jeszcze 
możliwość, iż Kopernik mógłby być nadal brany w rachubę jako 
ewentualny autor Siedmiu gwiazd. Leśnodorski zarzucił dotych- 
czasowej literaturze kopernikańskiej, że niemała jej część, "idąc 
za Brożkiem, zwykła była bezpodstawnie, a niekiedy tendencyjnie 
przypisywać Kopernikowi jako młodzieńczy utwór dewocyjny 
cykl Siedem gwiazd" 293. 
Tę wypowiedź Leśnodorskiego należy uznać za ostatni głos , 
nauki polskiej w sprawie wielowiekowego sporu o autorstwo poe- 
matu Septem Sidera. 


292 Ibidem, s. 246 przypis 11. 
293 Ibidem, s. 246. 


t 


.. 


-
>>>
500 rocznica urodzin Mikołaja Kopernika 


Eugeniusz Synak 


t 


W dniu 19 lutego 1973 r. minf;ło 500 lat od chwili urodzin Mi- 
kołaja Kopernika. Jubileusz ten sprawia, że cały cywilizowany 
świat przygotowuje obchody dla uczczenia dzieła i postaci genial- 
nego Uczonego, wielkiego Humanisty, Giganta myśli i uczucia - 
Człowieka Odrodzenia w najpełniejszym wydaniu. Stanowi to 
powód do zasłużonej chwały narodu, który wydał z siebie osobo- 
wość przerastającą wieki, chwały miasta, które młodego Mikołaja 
Kopernika wykołysało. Bo przecież tu, w prastarym Toruniu 
ujrzał On promienny blask słońca i myśl młodą począł zapuszczać 
w bezkres gwiezdnych szlaków, z uporem usiłując zgłębić tajniki 
panującego tam ładu. Wśród przestronnych ulic, bogato strojnych 
budowli i gorączkowego gwaru kwitnącego miasta upływały 
pierwsze lata Jego życia, skrzętnie zapełniając chłonny umysł 
pierwocinami wiedzy o świecie. Wrażliwa dusza przyszłego re- 
formatora poglądów na strukturę wszechświata z pewnością już 
wtedy zapałała gorącą miłością do rodzinnego miasta. Musiało tak 
być, skoro swoje fundamentalne dzieło, które w roku 1543 wyszło 
spod prasy norymberskiej oficyny i, które, jak głosi legenda, pie- 
ścił gasnącym już wzrokiem, opatrzył tytułem: Nicolai Copernici 
Torunensis De revolutionibus Liori VI, co oznacza: Mikołaja Ko- 
pernika Toruńczyka O obrotach, Ksiąg VI. Piękny to dowód pa- 
mięci, tym piękniejszy, że pochodzący od człowieka dożywającego 
kresu dni swoich. 
Byłoby jednak rzeczą nader małostkową całą doskonałość 
umysłu Kopernika przypisywać miastu, które Go wydało. Bo to 
przecież też zapewne Chełmno, czy Włocławek, z całą pewnością 
Kraków, włoskie Padwa, Bolonia, Ferrara i inne jeszcze znakomite 
grody mają swój udział w ukształtowaniu osobowości najznako- 


.. 


187
>>>
mitszego loruńczyka. I jeśli dziś postać Kopernika stała się na- 
tchnieniem i twórczym impulsem dla wielu narodów - tych, 
w kręgu kultury których Astronom doskonalił mistrzostwo do- 
ciekliwego umysłu, i tych, które nie zagościły nawet w Jego wyo- 
braźni, albo też zgoła wówczas nie istniały - stanowi to wyraz 
głębokiego pokłonu składanego Geniuszowi Ludzkości, którego 
Wielki Humanista stanowi żywe wcielenie. Wielkim jest On dla 
świata, ale zawsze najbliższy ojczystej ziemi i miastu, w które 
wrósł tak głęboko, tak je serdecznie ukochał miłością najczystszą. 


. 


Pomnik najwspanialszy 


Bielany. Jeszcze kilka lat temu panowała tu niczym nie zakłó- 
cona cisza sosnowego lasu. W pogodne niedziele zakątek ten gościł 
spacerowiczów spragnionych spokoju i odurzającego zapachu ży- 
wicy. Ta sielankowa atmosfera należy jednak już do bezpowrotnej 
przeszłości. Zaczyna się opowieść o budowie i wizja przyszłości 
miasteczka akademickiego Uniwersytetu Mikołaja Kopernika na 
toruńskich Bielanach, położonych na zachodnim krańcu miasta. 
Myśl śmiała, ukształtowana w Pracowni Urbanistyczno-Architek- 
tonicznej Katedry Budowy Miast Wydziału Architektury Politech- 
niki Warszawskiej, kierowanej przez doc. dra Ryszarda Karło- 
wicza, została oceniona wysoko i zaszczycona nagrodą. I z dnia 
na dzień staje się materialną rzeczywistością. 
Na początek powstały obiekty mieszkalne. Już do roku 1971 
oddano do użytku i zasiedlono trzy domy studenta oraz dwa bu- 
dynki przeznaczone na mieszkania dla pomocniczego personelu 
naukowego. Ich otoczenie, może jeszcze dzikie, utrudniało dostęp. .. 
ale było tu przestronnie i zacisznie, panował klimat sprzyjający 
twórczej pracy. przyswajaniu skomplikowanych wzorów i pra- 
wideł. Trzeba powiedzieć, że warunki mieszkaniowe studencko- 
-asystenckiego bractwa były dotąd bodaj najbardziej bolesnym 
problemem akademickiej społeczności. Pierwszy wielce znaczący 
krok w kierunku ich poprawy został uczyniony. Przyjdą dalsze. 
Tymczasem wybudowano olbrzymią stołówkę akademicką dla 


188
>>>
-..........łI!
'-"1

.....,

--
 

 ł :, 
JL ł II -J- II 
: . 
 _ 

- 

-
'
r-
-' 
,,

 


-.r- 


, 
.,.--- - - 



 ....-..0«. 
I 
 . 


'" _ ...._ _ 
ł-"i - 


r'. f" 


II 
ł 


r . 


- 


-. 


.'" 



 


Rektorat UMK 


"'I' 


" 


..
>>>
l 


ponad dwóch tysięcy studentów. Budowę drugiej tego rodzaju, po_ 
dobnie jak dalszych sześciu domów akademickich, przewiduje się 
w dalszym etapie (po 1973 roku) realizacji gigantycznego zadania. 
Będzie więc i gdzie skłonić głowę utrudzoną, i gdzie odnowić nad- 
wątlone siły. A jeśli potrzeba przyciśnie w sukurs przybędą zna- 
komicie wyposażone, ofiarnie pracujące ośrodek zdrowia i pół- 
sanatorium. Wszystko to gdzieś tam dalej, skryte wśród zieleni. 
Nad wszystkim dominuje przybytek władzy najwyższej _ 
gmach Rektoratu. Gościnę znalazło tu Studium Języków Obcych. 
Zastosowano w nim na wskroś nowoczesne rozwiązania. Zmyślne 
urządzenia techniczne, wprost same wybijające pryncypia składni 
nawet do najbardziej opornych głów, zrewolucjonizują dotych- 
czasową, książkową metodykę nauczania języków bliższych i dal- 
szych narodów. Nie o sam fakt przewrotu jednak tu chodzi. Istotę 
stanowi to, że proces nauczania stanie się bardziej efektywny, że 
będzie on niejako przebiegał "na żywo" i w konsekwencji stworzy 
nieporównywalnie wyższe szanse czynnego opanowania języków. 
Imponująco prezentuje się pojemna nader aula uniwersytecka. 
Pomieści ona swobodnie 1000 słuchaczy, którzy przybywać tu bę- 
dą czy to by wysłuchać uroczystego wykładu inauguracyjnego 
i z namaszczeniem wypowiedzianej odwiecznej formuły "Quod 
felix, faustum fortunatumque sit" ("który niech będzie szczęśliwy, 
błogi i zasobny"), czy też przepełnionej ową "siłą fatalną" IX Sym- 
fonii Ludwika von B(ethovena lub pełnych urokliwego piękna 
mazurków Chopina (nowiuteńki Steinway!). Największa to sala 
w mieście, ale wszakże wszystkim potrzebom mimo to nie sprosta. 
Już w 1973 roku otworzy swe POdwoje budynek Biblioteki 
Głównej, zaprojektowanej według najbardziej nowoczesnych wzo- 
rów i wyposażony w urządzenia, które zdawały się marzeniem 
zgoła nieosiągalnym. Znajdzie tu schronienie półtoramilionowy 
księgozbiór uniwersytecki (czwarta lokata w kraju), a i spragnio- 
ny mądrości ksiąg czytelnik w skupieniu będzie mógł tu praco- 
wać. 
Tu kącik zaciszny, ale gdzie indziej powagę i dostojność miejsca 
będzie zapewne zakłócał gwar głosów żakowsko swawolnych. Na 
zawadzie nie stanie fakt, że za drzwiami nowoczesnych zakładów 


190
>>>
Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi dokonywać się będzie najbar- 
dziej wymyślne preparowanie czy łupanie skrzętnie zbieranych 
skalnych skarbów. Jedno sobie - drugie sobie. Dwie strony tego 
samego modelu. Pewnie, radość z tamtego -- z błyszczących niklem 
i szkłem pracowni, ale też uciecha z życia, które doświadcza się 
tu niemal dotykalnie. 
Dalej chpmia, a właściwie budynki Zespołu Katedr Chemii, 
z których część znajduje się już we władaniu właściwych użytkow- 
ników, a hala technologiczna zostanie oddana do użytku w końcu 
Roku Kopernikowskiego. Ważna to niezmiernie gałąź wiedzy. 
Przyszłość zapewne umocni jej pozycję, nieuchronnie wzniesie ją 
na wyżyny przydatności dla człowieka. Nie żal więc krociowych 
nakładów inwestowanych i w chemię, i w naukę w ogólności. 
Wreszcie astronomia, ta koronna dyscyplina Kopernika. Ileż 
milowych kroków poczyniła ona na przestrzeni ostatnich 450 lat. 
Człowiek przemierza przestrzeń, przez którą onegdaj myśl z tru- 
dem się przebijała. Jego narzędzia obserwacyjne przenikają 
światy, o istnieniu których filozofom się nie śniło. Postęp za- 
wrotny. 
A więc też radioastronomia. Uczeni ośrodka toruńskiego dawno- 
już wsłuchiwali się w tętno wszechświata biegnące po niewidzial- 
nych falach radiowych. Pociągała ich nieprzeparcie tajemniczość 
przeodległych światów, sami więc skonstruowali i zbudowali apa- 
raturę badawczą. Ale teraz przyszła pora na obserwatorium radio- 
astronomiczne z prawdziwego zdarzenia. Wymyślne urządzenia, 
sprzężone z sobą aparaty pozwolą wniknąć dalej i głębiej w rzeczy- 
wistość kosmosu, dokładniej zaobserwować zachodzące nieustan- 
nie procesy, poznać ich charakter, przybliżyć się bardziej jeszcze 
do sekretu powstania i rozwoju wszechświata. To już najpraw- 
dziwsza kontynuacja dzieła i idei Wielkiego Pioniera współczesnej 
astronomii, wyraz najgłębszego dlań hołdu. 
Zakres przedsięwzięcia jest niemały. Urzeka wyobraźnię. Wiele 
zaiste trzeba zachodu, by wszystko szło sprawnie, by prace zakoń- 
czyć w zakreślonym terminie. Jednak cząstka to zaledwie całości, 
bowiem gorączka budowy przetrwa jubileuszowy Rok Koperni- 
kowski. Rozpoczęte dzieło podejmą lata następne aż do 1980. Oczy 


191
>>>
-cieszyć się będą wówczas widokiem najwspanialszego pomnika 
triumfującej myśli człowieka. 


Torul1ska Starówka 


Szacowna ta dzielnica miasta, zaliczona jako zespół urbani- 
styczny do najwyższej "zerowej" klasy zabytków, jest ewenemen- 
tem na skalę europejską. Najstarsza część grodu, od nadania mia- 
.stu w 1233 r. statutu prawnego w akcie tzw. prawa chełmińskiego, 
w ciągu dziejów różne przechodziła koleje. 
Przypuszcza się, że w pierwszym etapie rozwoju w latach trzy- 
dziestych XIII stulecia miasto rozpostarło się na obszarze ograni- 
oCzonym nadbrzeżem wiślanym, terenem zamku krzyżackiego oraz 
dzisiejszymi ulicami Szeroką - Różaną - Pod Krzywą Wieżą. 
Jako że wnet stało się t.u ciasno, miejskie opłotki przesunięto bar- 
dziej na północ (aż po obecną ulicę Fosę Staromiejską), podwajając 
teren zasiedlenia. Od strony wschodniej zamykała go ulica Pod- 
murna. Z obszaru tego wykrojono wówczas plac rynkowy, gdzie 
też posadowiono ratusz, którego bryła nabrała ostatecznego kształ- 
tu dopiero w XIX wieku. 
Tuż obok, ale już za warownymi murami, szybko wyrosła nie- 
mała rzemieślnicza osada, przylegająca do wschodnich rubieży 
dotychczasowego miasta i północno-wschodnich obrzeży zamku. 
W roku 1264 łaskawie nadano jej prawa miejskie i odtąd dla od- 
różnienia od pierwszego zespołu miejskiego (Starego Miasta) nosi 
ona nazwę Nowego Miasta. Wzniesiono tu też własny ratusz i dwa 
kościoły. 
W średniowieczu oba miasta liczyły około 10 tysięcy mieszkań- 
ców, których podstawowym zatrudnieniem były handel i rzemio- 
sło. Miasta te otrzymały zabudowę skladającą się z domów po- 
czątkowo drewnianych, a później z wypalanej cegły, zwróconych 
do ulicy szczytami, z dość stromymi dachami o pokryciu ceramicz- 
nym. Na cele mieszkalne użytkowano jedynie parter i ewentualnie 
pierwsze piętro, a pozostalą część budowli stanowiły magazyny. 
Miejska władza budowlana pilnie przy tym przestrzegała, by par- 


192
>>>
celi nadta nie zagęszczać; stąd też tylko tu i ówdzie wznasz.ono 
.oficyny. 
Radykalne przemiany przyniosła dopiera druga paława XIX 
wieku. Pawali paczęła. się zwiększać liczba mieszkańców, datąd 
nie przekraczająca 13 tysięcy. Trzeba była nowych mieszkań. 
Prablem razwiązywano tania, szybka i byle jak. Najzwyczajniej 
nadbudowywana damy już istniejące alba przylepiano do nich 
kruche .oficyny, nie zatroszczywszy się niekiedy nawet o salidny 
fundament. Radził się ścisk nie da .opisania. Sprzyjały temu zna- 
kamicie pruskie przepisy budowlane (ba ta przecież czas zaborów), 
które da 1866 raku w .ogóle nie .ograniczały stapnia zagęszczenia 
parceli, a później dapuszczały nawet 70% pawierzchni zabudawy. 
Skutki tega stanu rzeczy datrwały da dziś. 
Tak to nawarstwiała się przez wieki, a ząb czasu nadgryzał 
ceglane mury. Niewiele też uczyniana dla ich zabezpieczenia. Mała 
tego, na terenie Starega Miasta - tego zasabnega skupiska auten- 
tycznych zabytków urbanistyki, archiktektury i sztuki budawla- 
nej - nie tylko, że zamieszkiwała aż 1/5 mieszkańców Gradu 
Kapernika, ale tu też usadawiła się duża część przedsiębiarstw 
spad znaku Merkurega i, całkawicie niezgadnych z charakterem 
dzielnicy, magazynów, składów, nader uciążliwych warsztatów, 
a nawet zakładów produkcyjnych. Ciasna i niewygodnie było 
wszystkim. Tu właśnie na l izbę mieszkalną przypadała średnia 
2,4 lakatara (średnia miejska - 1,35), a były i takie, gdzie za- 
gęszczenie wynasiła 3,5 asaby. Da tega wszystkiega jeszcze teren 
zabudawany jest nawet da 94%. Brak tu przeto nie tylka słańca, 
ale i naturalny .obieg świeżega pawietrza jest wielce utrudniany. 
Caraz też częściej pojawiały się przypadki bezpaśredniega zagra- 
żenia i graźba katastrafy budawlanej. 
Wszystko ta, a stała się ta za przemażnym wstawiennictwem 
Mistrza Mikołaja, skłaniła wysakie władze da padjęcia stanowcze- 
go pastanowienia i równie zdecydawanego patrząśnięcia trzosem, 
aby odratować taruńską znakamitość - Stare Miasta. Troska 
o człowieka, a warunki jego życia .odegrała tu też dużą rolę. Ruszy- 
ły zatem prace w trzech kwartałach (blakach) zamkniętych ulicami: 
Rynek Staromiejski - Szewska -- Szczytna - Szeroka, Koper- 


13 - Rocznik Torunaki 


193
>>>
nika - Sw. Ducha - Rabiańska - Żeglarska i Kopernika - 
Sw. Ducha - Rabiańska - Piekary. Właśnie stan techniczno- 
-sanitarny budynków znajdujących się na tym terenie był naj- 
gorszy, a jednocześnie ich wartość historyczno-zabytkowa naj- 
wyższa. 
Roboty ogrom, a niecierpliwy czas nieustannie ponaglał. Na 
zawsze znikło 30 kamienic, szpetnych i cudem dotąd utrzymują- 
cych się. Dalsze 50 budynków stało się przedmiotem zainteresowa- 
nia biur projektowych Oddziału Pracowni Konserwacji Zabytków 
w Toruniu i Politechniki Warszawskiej. Tęgo głowiono się nad 
tym, w jaki sposób nic nie uronić ze zmurszałego piękna oraz co 
uczynić, by warunki życia w odremontowanych pomieszczeniach 
były wygodne i nowoczesnp. Kilka kamieniczek, tych najbardziej 
okazałych i suto zdobionych cieszyć' będzie oczy ciekawej publicz- 
ności, jako że będą one wszem dostępne (muzea, sale wystawowe, 
kluby). 
Ruszyli więc budowniczowie, ludzie o złotych rękach i sercach, 
przepełnionych czułością dla dawnych mistrzów. Zasób fachowej 
wiedzy i wieloletniego doświadczenia, sumienność, poszanowanie 
dorobku pokoleń, które dawno już przeminęły i sprawność rąk 
wskrzeszają dawne piękno, przywracają je życiu. Tu trzeba wy- 
mienić cegłę, tu strop umocnić, tam mur cały wznieść od podstaw, 
albo i zgoła odbudować wiernie wedle starego pierwowzoru. Żmud- 
ne to i nużące. Większej wszakże cierpliwości potrzeba konserwa- 
torom, którzy warstwa po warstwie, milimetr po milimetrze od- 
słaniają dawno zapomniane malowidła, pędzelkiem ściany całe 
kraszą, przywracając im koloryt sprzed wieków. Jeśli przypatry- 
wać się ich precyzyjnym, oszczędnym, ściśle odmierzonym ruchom, 
zda się to niemal beznadziejne. I tak przez godziny, dni, tygodnie 
całe. Ileż tu serdecznej pasji i samozaparcia. Ale jakże wielki 
w tym sens i jaka potem satysfakcja bardzo osobista. 
Stare Miasto ma jednak też inne jeszcze życie - życie pod- 
ziemne. Tam przebiega układ krwionośny i sploty nerwowe: sy- 
stem wodny, układ kanalizacyjny, plątanina kabli obciążonych 
różnym napięciem, przewody telefoniczne i tyle, tyle jeszcze róż- 
ności, że wymienić nie sposób. Niewidoczne to wprawdzie, ale 


194 


--
>>>
;frJ f "-' , 


-
 


. 
· ł " 


" 


ł 



' f.'\ 


'i, ' 


._-
 


.{ 


.- 


.,. 


) 
- 


- 


, 


... 


\ 


} 


Zesp6ł realizator6w filmu Mikolaj Kopernik przed prapremierą 


każde zakłócenie niezwłocznie daje się dotkliwie we znaki. A sy- 
tuacji awaryjnych bywało co nie miara. Czas zrobił swoje, wymie- 
nić i zmodernizować należy wszystkie urządzenia podziemne. 
Znakomitą ilustrację tego stanowiły prace w reprezentacyjnej 
ulicy Szerokiej. Koszty to ogromne, ale poniesione być muszą. Do 
tego trzeba je wykonać w pierwszej kolejności, wyprzedzać inne 
zabiegi, by nie kruszyć wykonanego już dzieła, np. nawierzchni 
ulic, chodników etc. 
Początek to zaledwie. Pracami objęto tylko trzy kwartały, 
a wyczekuje na troskliwe zainteresowanie dalszych trzydzieści. To 
już sprawa wielu przyszłych lat, ale warto zapamiętać, że pier- 
wszy impuls tkwi w okresie przygotowań do obchodów 500 rocz- 
nicy urodzin największego toruńczyka. 


195
>>>
Myśl triumfująca 


Zwycięski pochód odkrywczych ideI Kopernika trwa już od 
ponad czterech stuleci. Musi w nich tkwić przerażająca siła, skoro 
stary i umęczony Gallileo Gallilei wydobył z siebie rozpaczliwy 
okrzyk: A jednak się kręci! Musi, jeżeli nawet płomienie inkwizy- 
cyjnego stosu nie załamały hartu ducha Giordano Bruno. Ród czło- 
wieczy stara się zgłębić istotę Kopernikowskiego dzieła, prześle- 
dzić wędrówkę myśli, która przeniknęła ciemności niewiedzy. 
Trudzą się tym umysły najświatlejsze, znoJu nie szczędzą ma- 
luczcy, jako że oświecenie stało się dziś dobrem powszechnym. 
Nade wszystko przygotować należało ludzi, którym sprawie 
kształtowania umysłów przywodzic przypadło. Organizowano za- 
tem sympozja i przedsi
wzięcia popularno-naukowe, służące wy- 
posażeniu w niezbędny zasób wiedzy bibIiotpkarzy, włodarzy do- 
mów kultury i klubów wszelakich. Snuto rozważania na temat 
działalności politycznej i obywatelskiej Kopernika, o znaczeniu 
odkryć astronomicznych Mistrza Mikołaja dla potomności, wreszcie 
o ideowo-programowych założeniach obchodów jubileuszu 500 
rocznicy Jego urodzin. 
Sławny gród Grudziądz złożył uszanowanie 4fiO rocznicy po- 
bytu w jego murach Mikołaja Kopernika. Zjechał On tam z misją 
nader poważną, po to, by sąd swój wyrazić w drażliwej kwestii 
upadku wartości pieniądza. Dnia 21 marca 1
21 r. na zjeździe 
stanów Prus Królewskich wystąpił z publiczną rozprawą "De esti- 
matione moneta e" ("O szacunku monety"). Treść traktatu wpisano 
do protokółu zjazdu, dając mu niejako sankcję stanów. Ważkie 
i odkrywcze zawierał ten traktat myśli. Uczczono więc tę rocznicę 
ogólnopolską sesją naukową, uświęcono wydaniem świetnie za- 
projektowanego przez E. Gorola pamiątkowego medalu. Wszystko 
stanowiło wydarzenie głośne i chwałę przynoszące. 
Trudu nie szczędzą też liczne plarówki kulturalno-oświatowe. 
Każda na miarę swoich możliwości wnieść swój wkład do ogólnego 
dzieła pragnie. Stąd też mnożą się cykle odczytów popularno-nau- 
kowych wszechstronnie starające się oświetlić postać, dzieło i epokę 
Mikołaja Kopernika, wszczepić d7ieciom i młodzieży zamiłowanie 


196
>>>
do nauk matematyczno-przyrodniczych, natchnąć przyszłych zdo- 
bywców przestrzeni kosmicznej badawczą pasją. Przed co bardziej 
sprawnymi postawiono zadanie praktycznego sprawdzenia wła- 
snych umiejętności poprzez wykonywanie pomocy naukowych dla 
wiejskich szkół podstawoywch. Zaprawdę, szlachetne to przedsię- 
wzięcie. 
No i praca z najlepszym z przyjaciół - książką. Od lat kilku 
wielu ludzi dobrej woli trudzi się sprawą organizowania w biblio- 
tekach publicznych kopernikowskich zespołów czytelniczych. 
Książka, tak jak przed wiekami, stanowi do dziś niczym nieza- 
stąpioną kopalnię wiedzy, niewyczerpaną krynicę mądrości. Tyle 
tylko, że zasoby literatury wzrosły tysiąckrotnie, tyle tylko, że 
książka stała się dziś równie ważna jak chleb powszedni. 
Wszystko to jednak stanowi uwerturę. Myśl Kopernika za- 
jaśnieje pełnym blaskiem podczas wielkich międzynarodowych 
imprez naukowych, z których część odbędzie się w miesiącu 
wrześniu Roku Jubileuszowego w Toruniu. Przede wszystkim Nad- 
zwyczajny Kongres Międzynarodowej Unii Astronomicznej. Spe- 
cjalistyczne sympozja Kongresu odbędą się w Warszawie, Krako- 
wie i Toruniu. Udział w nich wezmą światowej sławy astronomo- 
wie - 2000 uczonych z zagranicy oraz 300 luminarzy polskich, 
z kierownictwem państwa i polskiej nauki na czele. Trudy orga- 
nizacji dżwiga na swoich barkach przede wszystkim Polska Aka- 
demia Nauk, kierująca całością przygotowań. Zrozumiałe, że czyn- 
niki lokalne także nie szczędzą wysiłku. 
Niemal równolegle będą przebiegały w Toruniu sympozja 
Międzynarodowej Unii Historii i Filozofii Nauki pn. "Colloquia 
Copernicana". Patronuje im UNESCO - Organizacja Narodów 
Zjednoczonych do spraw Wychowania, Nauki i Kultury. Ich tema- 
tyka będzie oscylowała wokół problematyki recepcji teorii Koper- 
nika i astronomii przedkopernikowskiej. I znowu tłumy naukow- 
ców, i znowu pracowite ślęczenie nad tajnikami dróg postępu 
ludzkości. 
Niejako uzupełnienie tych wielkich imprez międzynarodowych 
będą ;;tanowiły liczne ogólnopolskie zjazdy towarzystw nauko- 
wych, które też budzą żywe zainteresowanie specjalistów zagra- 


197 


-
>>>
!"'"" . 


nicznych. I tak ogólnopolskie zgromadzenia w Roku Jubileuszo- 
wym przewidziały Polskie Towarzystwo Filologiczne, Polskie To- 
warzystwo Geograficzne i Polskie Towarzystwo Historyczne. 
Wszystkie one odbędą się w Toruniu i wszystkie będą poświęcone 
zagadnieniom związanym z postacią i działalnością Mikołaja Ko- 
pernika. 
Tych spraw dotknie również, tradycyjnie organizowana w To- 
runiu VI Dekada Kultury Radzieckiej, przygotowywana zgodnym 
wysiłkiem Domu Kultury Radzieckiej w Warszawie, Towarzystwa 
Przyjaźni Polsko-Radzieckiej i Wydziału Kultury Prezydium Miej- 
skiej Rady Narodowej w Toruniu. Tym razem jej treść, zawiera 
się w haśle: "Człowiek w kosmosie". Krąg zagadnień jest tu na 
wskroś współczesny, ale przecież u podstaw leży Kopernikowskie 
praźródło. Współczesność tę jeszcze bardziej podkreśli uczestnictwo 
bohaterów odległych wypraw - kosmonautów. 


Astrolabium ustawione przed wjazdem do miasta 



 


ł 

 


',,- 


-+--y--- 
\ 
. 


C . f i\_;'-'( 1' H 
'.!f, . 
 .
 
 


I 
, 


-+ 


, ........... 


o 
\ł , 
1, ' 


.
 


f 


J 


. 
J'," 
.ni
 " 
--- 


,I 


.... . 


....- 


198
>>>
Pominąć nie wypada organizowanego przez Filharmonię Po- 
morską im. I. Paderewskiego w Bydgoszczy polsko-włoskiego sym- 
pozjum pn. "Kontakty muzyczne między Polską a Włochami 
w okresie Renesansu". Odbędzie się ono w Toruniu w końcu mie- 
siąca września 1973 r. Naukowe dysertacje suto zostaną okraszone 
muzyką tamtej epoki. 
Niemało tego, choć wyliczanie należałoby przedłużyć. Dla ja- 
sności obrazu pozostańmy wszakże tylko przy njaważniejszych 
przedsięwzięciach. 


Pędzlem, dłutem i obiektywem 


Historia nie zanotowała żadnej wieści o zainteresowaniu Ko- 
pernika jakąkolwiek z dyscyplin twórczości artystycznej (mło- 
dzieńcze próby literackie?!). Postać Jego zawsze jednak absorbo- 
wała wyobraźnię twórców, inspirowała ich natchnienie. Tak stało 
się i tym razem. Rocznica wyzwoliła dosłownie lawinę inicjatyw 
w środowisku plastycznym nie tylko Torunia, ale i w skali ogólno- 
polskiej. Organizowano plenery artystyczne, konkursy plastyczne, 
wystawy prac w różnych dyscyplinach sztuk ph;knych. Nie sposób 
wyliczyć całego ich bogactwa. Pozostaje zatem ograniczyć się do 
tych podstawowych, od których oczekuje się najobfitszego i naj- 
bardziej dorodnego plonu. 
Zapoczątkował je plener rzeźbiarski (lipiec 1971 roku), do 
udziału w którym zostało zaproszonych 25 najwybitniejszych twór- 
ców z całej Polski. Program tego zgrupowania przewidywał wy- 
tworzenie możliwie mocnej podbudowy teoretycznej, a także prze- 
sycenie uczestników niepowtarzalnym klimatem miasta, urokiem 
jego architektury. Ten cel został niewątpliwie osiągnięty, co 
zostało udokumentowane trzydziestoma projektami form prze- 
strzennych, które upamiętnić mają obchody 500 rocznicy urodzin 
Mikołaja Kopernika. Dwie spośród nich zrealizowano w czynie 
społecznym, G-nomon Henryka Siwickiego (Toruń) wykonany 
został przez załogę Toruńskiego Przedsiębiorstwa Ogólnego, a He- 
lios Józefa Kopczyńskiego (Poznań) przez szkoły zawodowe istnie- 


199 


--
>>>
jące w rruesCle. Wiele jeszcze Propozycji dla Torunia, bo tak 
nazwane zostało przedsięwzięcie, oczekuje na realizację, ale to już, 
zapewne, zadanie dla przyszłości. Zorganizowane wystawy tych 
prac obudziły żywe zainteresowanie. 
Szereg innych konkursów, w organizowaniu których znakomi- 
cie zasłużyło się Kujawsko-Pomorskie Towarzystwo Kulturalne 
w Bydgoszczy, Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne "Pojezierze" 
w Olsztynie, władze kultury na tych terenach oraz okręgi Związku 
Polskich Artystów Plastyków, przyniosły pokaźny dorobek wielo- 
krotnie prezentowany społeczeństwu. Wielu toruńskich plastyków, 
którzy stawali w szranki współzawodnictwa, zajmowało czołowe 
miejsca. 
Plakaty propagujące rocznicę urodzin Kopernika i ziemię, 
która Go wydała, wytłoczono okazale. I medal cenny wybito, 
opatrując go powagi pełnym napisem: "Społeczny ruch kulturalny 
Warmii, Mazur, Kujaw i Pomorza w hołdzie Kopernikowi". 
W fotografii dwa nazwiska wybijają się na czoło: artyst6w- 
-fotografików Janiny Gardzielewskiej i Olgeirda Gałdyńskiego. 
Tych mistrzów operowania kamerą rekomendować nawet się nie 
godzi. Niech żałuje, kto przeoczył ekspozycję Janiny Gadzielew- 
ski ej pn. "SIadami Mikołaja Kopernika w Polsce". Następna wy- 
stawa, tym razem poświęcona Toruniowi czasów Kopernika, obej- 
muje aż 40 wielkoformatowych fotogramów. Miasto, które wyzwala 
w sercach swych mieszkań('ów tak wiele sentymentu i które tak 
niekłamanie urzeka tłumy turystów zajaśniało tu nowym, dotąd 
nie odkrytym blaskiem. Wystawa zostanie zaprezentowana w To- 
runiu w pierwszej połowie 1973 roku, po czym powędruje w świat 
daleki. 
Olgierd Gałdyński z uporem trampa przemierzył wszystkie . 
ścieżki, jakimi stąpał Kopernik. Owocem trudu tego jest imponu- 
jąca wystawa pn. "Szlakiem Kopernika", przeznaczona głównie do 
eksponowania za granicą. Jej narodzinom przez czas cały wiernie 
patronowało Kujawsko-Pomorskie Towarzystwo Kulturalne, a wy- 
sokie władze przykazały wyekspediować ją do: Danii, Francji, 
Holandii, Niemieckiej Republiki Federalnej, Norwegii, Szwecji 
i Związku Radzieckiego, Kanady i Stanów Zjednoczonych, Indo- 


200 


---
>>>
nezji i Japonii, Zwąizku Południowej Afryki. Sława Wielkiego 
Astronoma popłynie w świat. 
Wreszcie poczynania Muzeum Okręgowego i Biura Wystaw 
Artystycznych. Ze wszystkich one największe i najgłębsze powagą 
treści. Dał już znać o sobie Kopernik otwartą w miesiącu listo- 
padzie 1972 roku bogatą ogólnopolską wystawą pokonkursową 
pn. .. Kopernik - Kosmos". Trwałym jej śladem pozostanie ze 
smakiem subtelnym wydany katalog. 
Podobnie Biuro Wystaw Artystycznych, ściśle współpracujące 
z Zarządem Okręgu Związku Polskich Artystów Plastyków przy 
wsparciu władz kulturalnych, wytrwale organizowało konkursy 
o tematyce kopernikowskiej a następnie ekspozycje. Na 1973 r. 
przygotowano dwie wielkie wystawy: grafiki i rzeźby (otwarta 
w lutym) oraz grafiki, malarstwa, rzeźby i konserwacji zabytków, 
która w miesiącu wrześniu będzie już w części eksponowana w no- 
wych salonach Biura. 
Najważniejsze są jednak wystawy Kopernikowskie (stałe i cza- 
sowe) Muzeum Okręgowego w Toruniu. Zagospodarowanych nimi 
zostanie w części lub w całości kilka obiektów położonych w obrę- 
bie Starego Miasta, szczególnie kamienica przy ul. Kopernika 17 
(Dom Kopernika) i świeżo pozyskany dla celów muzealnych, przy- 
legły do niej budynek pod numerem 15. W obu tych obiektach, 
które same w sobie stanowią przepiękne pomniki średniowiecznej 
architektury, postać Kopernika zostanie pokazana na szerokim tle 
epoki. I tak w kamienicy przy ul. Kopernika 15, która zyskała po 
konserwacji bezpośrednie połączenie z Domem Kopernika, wysta- 
wy będą ilustrowały poziom kultury materialnej średniowiecznego 
i renesansowego Torunia poprzez wyeksponowanie autentycznych 
wnętrz zamożnego domu mieszczańskiego oraz przedmiotów co- 
dziennego użytku mieszczan, jak meble, naczynia, artystyczne 
wyroby rękodzielnicze itd. 
W Domu Kopernika zamierza się przedstawić żywot Uczonego 
i Obywatela. Od lat gromadzi się w magazynach Muzeum wszelkie 
materiały tematu tego dotyczące. Jakże wiele trzeba tu było 
energii i cierpliwości, bo wszystko to trudno osiągalne i często 
niechętnie udostępniane. Zebrano jednak setki faksymiliów doku- 


201
>>>
mentów związanych z życiem i działalnością Astronoma, kolejne 
edycje fundamentalnego dzieła O obrotach sfer niebieskich, instru- 
menty astronomiczne z tamtych czasów bądż też wiernf' ich kopie, 
ikonografię, pamiątki związane z kultem Kopernika, wiele innych 
nader interesujących materiałów. 
Do czasów bezpośrednio poprzedzających przyjście na świat 
Mikołaja nawiązuje uzupełniona wystawa pn. "Dzieje zamku krzy- 
żackiego w Toruniu", zlokalizowana w jego ruinach. Dotychcza- 
sowa prezEntacja wojny trzynastoletniej i udziału w niej Torunia 
zostanie wzbogacona o elementy podkreślające uczestnictwo w tej 
wojnie rodziny Kopernika. A świadczenia były znaczne. Ze wszech 
miar słusznie na tę sprawę zwrócono uwagę, bo przecież klimat 
którym dyszało zwych;skie miasto musiał zasadniczo wpłynąć na 
ukształtowanie się obywatelskiej i narodowościowej postawy mło- 
dego Kopernika. Dał tej postawie później jednoznaczny wyraz 
jako zapamiętały obrońca V/armii przed krzyżacką zachłannością. 
Głębiej jeszcze w przeszłości zwracać się będzie ekspozycja 
w spichrzach przy ul. Ciasnej 4/8 (Oddział Archeologii Muzeum 
Okręgowego), pokazująca pradzieje ziemi chełmińskiej, uwypukla- 
jąca prapolskie zagospodarowanie tych terenów. 
Wszystko to wystawy stałe, które wszakże czas będzie zapewne 
wzbogacał. Obok nich intensywnie przygotowuje się ekspozycje 
czaSOWf'. I tak w lutym HJ73 r. udostępniona została w Ratuszu 
Staromiejskim szeroka panorama kultury artystycznej ziemi cheł- 
mińskiej w czasach Kopernika - malarstwo, rzeźba i rzemiosło 
artystyczne. Mif'siąc wrzesif'ń 1973 roku przyniesie dla odmiany 
przegląd malarstwa północnoeuropejskiego tamtych czasów. Wy- 
stawa ta oparta będzie nie tylko na zbiorach krajowych, ale ekspo- 
natów użyczy też wiele muzeów zagranicznych. 
Muzeum Okn
gowe przygotowuje również szereg wystaw ob- 
jazdowych możliwych do eksponowania nawet w bardzo szczu- 
płych pomieszczeniach. Mają one przede wszystkim cel popula- 
ryzatorski, programowo zało
ony. Pracuje się też nad podobnymi 
zestawami pomyślanymi dla zawsze chłonnej zagranicy. 
Dopełnieniem tego wejścia w czas już odległy będą dwie eks- 
pozycje ksiąg starych i nowszych organizowane przez Książnicę 


202 


J 
I
>>>
.. 


,.
t ''';' . ,1_] ,.11 
, ł. --...;;;, U 
1,.r
, ,
 "! 
! J 
. . : 


1J 


r 
, i'- 
',,,'t
 
 
'

,
 
- Ił 
. 1 . 
! 
-- "f'. ( , 


:Je 


J 


I i -, 



 j ' -,. '7, ,."".., 
I. I 


. ' 


... ::- 


t, 
rl 
t 
. - 
, 
, 
..... 
.. 


" 


, t 


. 
" 
. . .It 


Odrestaurowane kamieniczki południowej pierzei Rynku Staromiejskiego 


Miejską im. Kopernika, placówkę znakomitą, dla kultury Pomorza 
tak bardzo zasłużoną. Pierwsza z tych wystaw ukaże, bodaj po 
raz pierwszy na taką skalę, ogromnie cenione kopernikana od 
dziesiątków lat skrzętnie gromadzone przez bibliotekę. Będą to 
dzieła astronomiczne, niesłychanie cenne publikacje z okresu Od- 
rodzenia, twory geniuszu Kopernika, opracowania o Koperniku, 
te dawne i te współczesne. 
Problematyka drugiej jest bardziej obszerna. Hasłem jej jest: 
Nauka w służbie Ojczyzny. Inspiracją do tak potraktowanego te- 


20:
>>>
matu jest ogłoszenie roku 1973 Rokiem Nauki Polskiej, a obchody 
kopernikowskie stanowią przecież integralną i chyba najpoważ- 
niejszą jego część. To przedsięwzięcie będzie jednocześnie aktem 
inaugurującym działalność Książnicy w nowych, doskonalonych 
warunkach, w tak długo wyczekiwanym, odpowiadającym wy- 
mogom współczesności, nowym obiekcie. 
Kroku dzielnie dotrzymują też młodzi. Galeria i Ośrodek Pla- 
stycznej Twórczości Dziecka już w roku 1971 ogłosiła konkurs 
o zasięgu wojewódzkim pn. "Kopernik naszej wyobraźni". Napływ 
prac był nieoczekiwanie obfity. Ileż tam było inwencji, ileż nie 
skrępowanej fantazji, ileż wnikliwej i swoiście dowcipnej myśli. 
Prace urzekały świeżością, zaskakiwały wprost kolorystyką i pew- 
nością linii. Słowem, ciekawe. Ogłoszono następny konkurs, tym 
razem o charakterze ogólnopolskim pod hasłem: "Kopernik - nau- 
ka - prawda - postęp". Znając rozległość kontaktów Galerii - 
placówki młodej. ale dynamicznie się rozwijającej - można być 
przekonanym, że inicjatywa nie pójdzie na marne. 
500 rocznica znajdzie w sztuce głębokie odbicie, takie, na jakie 
w istocie zasługuje. Ślad jej pozostanie trwały. 


Swiat książki 


I 
l 


Najstarsze myśli człowieka, w sposób najtrwalszy upamiętniła 
sztuka pisania. Literatura. I dziś, mimo burzliwego rozwoju metod 
kontaktowania się człowieka z człowiekiem, stara sztuka drukar- 
ska nic nie straciła na swej wartości. 
Temat kopernikański zafrapował. Może i tu podziałał ten sam 
mechanizm impulsów psychicznych, jak u plastyków. Powstało 
wiele tworów sztuki pisarskiej, usiłujących objaśnić, każdy na 
swój sposób, złożoną osobowość twórcy -. rewolucjonisty. 
Na czoło wysuwają się Dzielu wszystkie Mikołaja Kopernika, 
pięknie opracowane przez Państwowe Wydawnictwo Naukowe. 
W ich skład wchodzi też przepiękna, pomnikowa edycja dzieła 
De revolutionibus... wraz z solidnie wykonanym faksimile ręko- 
pisu. Pierwszy raz w dziejach polskiego edytorstwa! W ogóle, pu- 


204 


.........
>>>
blikowanie tego rodzaju dzieł, które przeclez nie należą do tzw. 
literatury rozchwytywanej, należy raczej do rzadkosci. Tym więk- 
sza ich wartość, zwłaszcza dla fanatyków książki w najlepszym 
tego słowa znaczeniu - bibliofilów. 
Powstało wiele poważnych opracowałi naukowych, objętych 
seryjną Biblioteką Studiów Kopernikowskich. Uwagę temu przed- 
sięwzięciu poświęciło wiele znakomitości polskiej nauki. Znajdują 
się tu prace już nieżyjącego pro f. Aleksandra Birkenmajera, 
świetnego znawcy żywota Kopernika i Jego epoki; temat zafra- 
pował M. Biskupa (szczególnie wiele prac tego naukowca) B. Bień- 
kowską (Recepcja teorii Mikola}a Kopcrnika w Polsce w XVI- 
XVII wieku), H. Baranowskiego (Bibliografia Kopernikowska, 
19.53 - 1971), J. Drewnowskiego (Zyciorysy Mikolaja Kopernika), 
K. Górskiego (Monografia Ł1
kasza Watzenrode), L. Jarzębow- 
skiego (Katalogi ksif;9ozbiorów warmilLskich), B. Leśnodorskiego 
(Kopernik i jego epoka), M. MarkowskiEgo (Teoria Kopernika 
w opinii Kościola i teologów) i tylu, tylu innych, którzy wiedzą 
zdobytą w ciągu lat wielu dzielą się z czytelnikiem. 
,J ednak są to prace przeznaczone dla kręgu stosunkowo wą- 
skiego. Ważne, ale powszechnie raczej nie czytane. Ten warunek 
powszechności spełniają wydawnictwa popularne, ożywione naj- 
pokażniej ilustracjami. To przede wszystkim różnorakie albumy, 
foldery i katalogi - przewodniki po wystawach. A tego pokaże 
się nadspodziewanie wiele. Sama postać Kopernika, czas i ziemia, 
które ukształtowały Jego osobowość zajmują bardzo poczesne 
miejsce wśród tych publikacji. Odnotować warto, że bardzo liczne 
przełożone zostaną na języki obce, a zatem poważnie uzupełnią 
niedostatek informacji powszechnie odczuwany przez zagranicz- 
nego turystę. Zwrócono sit; też do literatury dawno nie wznawia- 
nej, zachęcano pisarzy do podjęcia tematu na nowo. Wydawcy do- 
słownie prześcigają się w zachodach i w witrynach księgarskich 
pojawiają się coraz to nowe pozycje. 
"Biblioteczka Koperniknilska" Towarz) stwa Naukowego w To- 
runiu proponuje czternaście tytułów. Książeczki to zgoła niepo- 
kaźne, ale jakże wzięte! Estetyczne (opracował je graficznie zna- 
komity mistrz książki, Zygfryd Gardzielewski), napisane językiem 


205 


.........
>>>
barwnym, przystępne dla każdego. A tematyka bardzo rozległa, 
obejmująca nie tylko pełen zarys życia i pracy Kopernika, ale 
dotycząca szeregu problemów bezpośrednio z nim związanych. 
Dobrą ilustrację stanowi, po prostu, rejestr tytułów. Oto on: Karol 
Górski - Dom i środowisko rodzinne Mikołaja Kopernika, Boh- 
dan Rymaszewski - Toruń w czasach Kope1'nika, Waldemar Voi- 
se - Mikołaj Kopernik, dzieje jednego odkrycia, Stefan Cackow- 
ski -- Mikołaj Kopernik jako ekonomista, Marian Biskup - Dzza- 
łałność publiczna Mikołaja Kopernika, Leonard Jarzębowski _ 
Biblioteka Mikołaja Kopernika, Jerzy Dobrzycki - Astronomia 
przedkopernikowska, Cecylia Iwaniszewska - Astronomia Miko- 
łaja Kopernika, Astronomia w Tm-uniu, mieście rodzinnym Mi- 
kołaja Kopernika (praca zbiorowa pod red. C. Iwaniszewskiej). 
Zenon Nowak - Kultura umysłowa P1'US Królewskich w czasacll 
Kopernika, Wilhelmina Iwal10wska - Astronomia współczesna, 
Antoni Stawikowski - Wszechświat Kopernika a kosmologia 
współczesna, Andrzej Woszczyk - Instrumenty Kopernika 
a współczesne narzędzia obserwacyjne, Alojzy Tujakowski _ 
Mikołaja Kopernika "De revolutiombus..." od pierwszego wydania 
po czasy współczesne. Trzeba dodać, że trzy tytuły (Toruń w cza- 
sach Kopernika, Działalność publiczna Mikołaja Kopernika 
i Astronomia w Toruniu, rodzinnym mieście Mikołaja Kopernika) 
ukazały się także w wersjach obcojęzycznych (angielska i nie- 
miecka). 
Miasto wzbogaci się też o nowe i wznowione wydawnictwa 
traktujące o Toruniu. Ukazało się wznowienie świetnego, ah 
dawno już wyczerpan
go albumu Marii i Eugeniusza Gąsiorow- 
skich Toruń. Krajobraz i architektura, uzupełnione o obcojęzycz- 
ne streszczenia. W sprzedaży jest plan miasta z prawdziwego zda 
rzenia i równie wyczekiwane od lat obcojęzyczne edycje prze- 
wodnika (Wydawnictwo "Sport i Turystyka"). A poza tym, na 
ogół pomysłowe i kulturalnie wydane, rozliczne foldery (także 
w językach obcych), serie barwnych widokówek. W sumie, po- 
wszechna wiedza o Koperniku i o J ego mieście rodzinnym ma 
pełną szansą znacznego wzbogacenia. Że jest tak istotnie, świad- 
czy duży popyt na te wydawnictwa, zainteresowanie nimi w kra- 


I 
l 


206
>>>
-.- 
 



.. 
IIrtt u...... 

 
fłrj- ..l.tri.1!' 
, ;.....r .' lJnt , trl:"ł' JI"-ł 
 . Ji;. "..
 

. .' ' }
r 1IrIr- r 
łr'81. !J1'''I' ,: 
 .
.. ' 
\ \ :: "'-

 . .Bw' . .rwa'lft f 
..: "n1t'tłI '., . r' 
Ą ".. -
."' r lU..lf.l!
'" 
 
. "1 _
" -ł-"
_ . r- r 
mr.':ł1f w_
;.::: 
 . ...., 
- 
 Er : I W- Ł i, "J'P-:';"'; 
:ł 
.:/.....k?' t .. 
......
 
. I 


J " 
. i 
. . 


/ 


'(nr-r-t;'. 
.
 :"
fIt ł"t4" rE 


r-- , 
'. "r i łr.li:
I, 



 .......;
 - 
 
t, I: - tJ. _ 
- -- 
'. ..... 3"t \1 
 
r

 ':Iłt:
 - ,..",.... 
_...
 


'" 


'. r 



 :-:::aI 
, , 


- 


\.. 


.P 


f 


Hotel "Helios" 


ju i za granicą. A znaczy to, że są po prostu potrzebne. Prawdzi- 
wie wielka to satysfakcja. 


Scena 


Także teatry przygotowały się do uczczenia kopernikowskiej 
rocznicy. Głównie XV Festiwal Teatrów Polski Północnej, na re- 
pertuar którego złożą się m.in. sztuki poświęcone postaci Koper- 
nika i Jego epoce. Miejscowy Teatr im. Wilama Horzycy przy- 
gotowuje na tę okazję aż dwie sztuki, a to .T. Broszkiewicza Ko- 
niec księgi VI i B. Brechta Gallileusz. Którą z nich zaprezentuje 
na scenie festiwalowej jeszcze nie wiadomo. Wieści o wytężonej 
pracy dochodzą również z pozostałych teatrów uczestniczących 
tradycyjnie w tej imprezie. Szkoda, że nie dojdzie do realizacji 


207 


---
>>>
wielkiego widowiska plenerowego, a byłoby ono czymś wielce 
pożądanym. 
Pomyślano również o widzach młodszych. Państwowy Teatr 
Lalki i Aktora "Baj Pomorski" w marcu 1973 roku wystawił sztu- 
kę Romantyczności kopernikowskie, opartą na tekstach A. Na- 
kwaskiej, G. Leopardiego i J. Szujskiego i przystosowaną do po- 
trzeb teatru lalkowego przez T. Petrykowskiego, kierownika arty- 
stycznego "Baja". 
Swój udział w obchodach zaznaczyć pragnie również Przed- 
siębiorstwo Imprez Estradowych "Estrada" w Bydgoszczy. Zosta- 
ną wystawione: Tajemnica Aldebarana znanego miejscowego pi- 
sarza Zdzisława Wróbla (sztuka została wyróżniona w konkursie 
na sztukę o Koperniku) i montaż poetycki Kim jesteś, Koperni- 
ku?, zręcznie zestawiony przez Marię Kalotę-Szymańską. Oba te 
utwory będą ukazywane w okresie trwania Roku Kopernikow- 
skiego na terenie całego województwa, a m07e nawet szerzej. 
Wspomnieć też trzeba o najmłodszej - X Muzie. Na czoło 
wybija się wielki obraz fabularny Ewy i Czesława Peteiskich 
Kopernik. Prapremierowy pokaz tego filmu odbył się, jak przy- 
stało, właśnie w Toruniu. Wspierać go będzie szereg filmów do- 
kumentalnych od wielu lat realizowanych przez różnych twór- 
ców. I tak: Dawny Toruń, Kopernik i Jego odkrycie, Kult Koper- 
nika, Teoria Kopernikowska, Wspólczesny rozwój nauki - kon- 
tynuacja dziela Kopernika, Wyklad, Zloty wiek Warmii i Pomo- 
rza. Tematyka to rozległa, a znając ustaloną renomę polskiego 
filmu dokumentalnego, można przewidzieć powodzenie przygoto- 
wanej serii kopernikowskiej. 
Z kolei muzyka. Jest do domena działania Filharmonii Pomor- 
skiej im. 1. Paderewskiego, sławnej licznymi inicjatywami o za- 
sięgu europejskim. Najbliższy III Międzynarodowy Festiwal Mu- 
zyki Dawnej Krajów Europy Środkowej i Wschodniej poświęcony 
będzie muzyce XV i XVI wieku. Raz jeszcze po 500 latach za- 
brzmią tony, w które wsłuchiwał się Kopernik. Tyle tylko, że 
tym razem stare instrumenty znajdą się w rękach współczesnych 
artystów-muzyków z Antwerpii, Bolonii, Florencji i licznych in- 
nych miast. 


208 


.4.-.......
>>>
Współcześni nam twórcy też pragną wnieść swój wkład. Otóż 
w 1973 r. Toruń usłyszy prawykonanie dwóch kantat koperni- 
kowskich, skomponowanych przez Augustyna Blocha i miejsco- 
wego zasłużonego twórcę Jana Michała Wieczorka, które wyko- 
nają Wielka Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Pomorskiej oraz 
Chór "Arion". Zapewne będą to ważkie i rzadkie wydarzenia 
w życiu muzycznym miasta. 
Oczywiście, na uboczu nie pozostanie też amatorski ruch arty- 
styczny. Nade wszystko chóry. A więc liczne zjazdy śpiewacze, 
które przyciągają duże rzesze entuzjastów pieśni. Z zasady re- 
pertuar tych imprez pieśniarskich jest wprost urzekający. Dzieła 
wielkich mistrzów, polskie pieśni patriotyczne, utwory z tzw. re- 
pertuaru zaangażowanego - oto, co słyszy się z estrady. 
Inne zespoły przygotowują również własne programy słowno- 
-muzyczne, wokalno-muzyczne itp. Rozpisuje się rozmaite kon- 
kursy, współzawodniczą choćby teatry poezji, które popisywać się 
mają spektaklami o tematyce kopernikowskiej. 
Wśród licznych inicjatyw podejmowanych przez uczącą się 
młodzież na baczną uwagę zasługują przygotowane obrazy histo- 
ryczne. Dawno tego rodzaju widowiska w Toruniu nie oglądano. 
Zawarto w tych obrazach rozległy czas. Pokłon więc złożą teutoń- 
scy rycerze zwycięskiemu Władysławowi Jagielle, raz jeszcze 
przeżyje Kazimierz Jagiellończyk wjazd do przywróconego Pol- 
sce Torunia, Samuel Bogumił Linde znowu rozpocznie pracę nad 
dziełem swego życia - Slownikiem języka polskiego, intelektual- 
na elita XVIII-wiecznego społeczeństwa polskiego zasiądzie po- 
nownie do uczonych dyskursji podczas sławnych Obiadów Czwart- 
kowych, na scenie pojawią się po wiekach barwne i figlarne 
mieszczki toruńskie, wskrzeszone zostaną postacie wybitnych pa- 
triotów i rewolucjonistów: Tadeusza Kościuszki, Hanki Sawickiej, 
Karola Swierczewskiego-Waltera... Oczywiście, nade wszystko Mi- 
kołaj Kopernik - duchowy patron całego przedsięwzięcia. 
Imię Kopernika co najmniej dwakroć przydało miastu blasku: 
hen, tam przed wiekami i znowu, w 500 rocznicę Jego urodzin. 
Imię to będzie jaśniało po wsze czasy, a sprzęgnięte jest ono nie- 
rozerwalnie z miastem rodzinnym Mistrza Mikołaja. Na zawsze. 


14 - Rocznik Toruński 


209
>>>
I 
l 


... -
>>>
Ogólnopolska Wystawa MalarsHa 
"Kopernik - Kosmos". 


Tadeusz Zakrzewski 


W planie wielkich imprez naukowych i artystycznych, który- 
mi cała Polska czci 500-lecie urodzin Mikołaja Kopernika, szcze- 
gólna rola przypada Toruniowi. Tu urodził się wielki astronom 
i tu dziś jeszcze stoi jego rodzinny dom. Nazwisko Kopernika, 
główny element sławy miasta i dumy jego mieszkańców, stało się 
tu przedmiotem czci trwającej już przez stulecia i przyciągającej 
każdego, komu wyobraźnia i podziw dla jego odkryć pozwala 
wznieść się ponad przeciGtność codziennego życia. 
Mówią, że Toruń jest miastem ukochanym przez artystów. 
W istocie sztuka stworzyła jego piękno, a czas nawarstwił je przez 
wieki, by stać się mogło źródłem niezapomnianych przeżyć i cią- 
głej, twórczej inspiracji. Jeśli więc prawdą jest, że piękno sprzyja 
wszelkiej oryginalnej myśli i pracy, może ten urok rodzinnego 
miasta stał się też pierwszym bodźcem dla wielkiego, koperni- 
kowego dzieła. 
Pewne jest natomiast, że sława piękności Torunia i jego nau- 
kowych tradycji od dawna ściąga do miasta wielu pracujących 
twórczo ludzi, co stało się powodem powstania tu poważnego 
ośrodka nauki i sztuki. W nim to właśnie skupiają się astrono- 
mowie, historycy, muzeolodzy i artyści najbardziej zaangażowani 
wokół przygotowań do uczczenia wielkiej, kopernikowskiej rocz- 
nicy. Szczególnie ci ostatni przejawiali w tym zakresie wzmożoną 
aktywność. 
Zarząd toruńskiego Okręgu Związku Polskich Artystów Pla- 
styków już w roku 1967 wystąpił z inicjatywą uczczenia rocznicy 
szeregiem wielkich imprez artystycznych o charakterze między- 
narodowym. Ostatecznie, wobec potrzeby podziału krajowego pro- 


211
>>>
gramu uroczystości na szereg ośrodków, w Toruniu zlokalizowane 
zostało ogólnopolskie sympozjum artystów, krytyków i history- 
k6w sztuki poświęcone upamiętniającej rocznicę rzeźbie, wraz 
z plenerem rzeźbiarskim i wystawą pt. "Propozycje dla Torunia", 
która odbyła się w listopadzie i grudniu 1971 roku. 
Drugą z kolei centralną imprezą artystyczną w Toruniu, po- 
święconą wielkiej rocznicy, stała się ogólnopolska wystawa ma- 
larstwa pt. "Kopernik - Kosmos" zorganizowana przez Minister- 
stwo Kultury i Sztuki, Związek Polskich Artystów Plastyków 
oraz Muzeum Okręgowe w Toruniu. 
Celem zainteresowania wystawą jak największego kręgu arty- 
stów w całym kraju, a także dla szerszego ukierunkowania jej 
idei i tematyki, dającej pole do popisu wielu twórcom bez wzglę- 
du na ich postawę wobec tradycyjnych i współczesnych konwencji 
artystycznych, organizatorzy wydali dwa specjalne informatory 
z tekstami popularyzacyjnymi wybitnych naukowców: astronoma 
i historyka. Ta ciekawa próba mobilizacji arystów przez przed- 
stawicieli nauki, przygotowujących uczczenie wielkiej rocznicy 
na innych płaszczyznach, zasługuje na to by ją zapamiętać. Orga- ( 
nizatorzy spodziewając się zresztą napływu na wystawę znacznej 
liczby prac postanowili, że eliminacje wstępne odbędą się w sie- 
dzibach szeregu Okręgów ZPAP. Nie znamy ogólnej liczby prac 
przedstawionych do tych eliminacji, które tworzyły okazję do 
urządzenia kilku interesujących wystaw w różnych miastach Pol- 
ski. Była ona jednak niewątpliwie znaczna. Prace najlepsze w licz- 
bie 340, wytypowane podczas tych przegląd6w oraz uzyskane 
przez organizatorów drogą bezpośrednich zamówień i stypendiów 
docelowych, trafiły wreszcie do Torunia. Tu dokonano ostatecz- 
nego wyboru, którego rezultatem stała się wystawa 135 prac 112 
autor6w. 
Jako wyraz postaw i tendencji twórczych ujawnionych 
w związku z określonym tematem, który niezależnie od wszelkich 
nadzwyczajnych okazji i tak pasjonuje wielu twórców, stanowi 
ona konsekwencję aktualnej sytuacji w sztuce polskiej, a także 
światowej. Jest to sytuacja skłaniająca artystę do ciągłego prze- 
bywania w zaklętych kręgach absolutu i formy gdzie nieustannie 


212 


.-
>>>
szuka swego odrębnego mIeJsca, a wciągany w nietrwałe kon- 
wencje częściej błądzi niż odnajduje siebie. 
Jako znamię wpływu zdarzeń i odkryć naukowych dotyczą- 
cych kosmosu i budowy wszechświata na wyobraźnię artystów 
i ich poglądy filozoficzne, ekspozycja jest niezbitym dowodem 
olbrzymiego znaczenia, jakie sztuka przypisuje tym odkryciom 
uważając je za siły napędowe wszelkiego rozwoju i postępu. 
I wreszcie jako forma uczczenia 500-lecia urodzin Mikołaja 
Kopernika wystawa jest niewątpliwie realizacją bogatą w środki 
wyrazu, doskonale ilustrującą atmosferę wielkiego święta, jaką 
rocznica kopernikowska wytworzyła w całym naszym kraju. 
Słusznie więc organizatorzy uznali, że trzeba ją pokazać nie 
tylko w Toruniu, lecz także w innych miastach Polski oraz w kil- 
ku nawet bardzo odległych krajach. 
Z całości ekspozycji mają więc być wybrane dwa zespoły naj- 
bardziej interesujących dzieł, przy czym jeden wysłany zostanie 
do Japonii, Indii i innych krajów, drugi natomiast będzie wysta- 
wiony w różnych miastach naszego kraju. W ten sposób będą one 
mogły uświetnić uroczystości przygotowane dla uczczenia 500 rocz- 
nicy urodzin wielkiego astronoma.
>>>
r
>>>
I' 

 
 ł' 
 'I ..
1 

" 'ł:' 
' 1J! 

, .
;!";V
 
'\ \"""'o 17- r "t,y' 
.r 1.: 


" ''I 
, 


., 
, 


,, 
 
 
. . 
... - , 
'/ 
i .
 
..... 1 . ... 
.; "'" , 
" -i 


-.. 
" . 


. 
l 


(. 


.. 
 


li 
" . , 
....., ..I' 
.\.... 'I 
" 
T
hćrzewski 
Jerzy 


£, 


I""" 
: .,i l 
... . 


JI 


...." 
jN." 
"\ j '- 


-
\\, 



 


,. -. 


, \
 
"l. ' 



 
!\' 

,. ,.. 
\ 
, , 


':J" 


" 


" 


\
. I;
. 
. 


, 

 
\
 . 
.." .' 
", '.' 
, 
, 
\, , 
'ł 
..( "ł 
 : 
.... . 
. 
 
. 
f 
.... :.1 



. 
ł
.,: 


'.
ł!I ! 

ł '.
 

 ,0' 
 t , w;,.. 
. I .... 
'oJ.: " , 
'l..'" ' . . 
.',' .
,
 
'
", ::t
 ''', fI 
to ł..JI , . I 
.ł . ..
 \ - I 
" 
;, \ 
.1. ",
 . 
, 
1. q., 
ł 
I.\ I f 

 ,6 f 


ł 
( 


\\ 


... 


. J 
,. 
 


J 

 
łrl' ł 


, , 


t 


,. 



" 


Jf 
I ",' 


" f 
 . \ ł.' 
i'l 
. 'I
; 


, 
': r 
 . 
\ " 
, . 
. .
 
". -'
 
, 
ł'w., 

 


I 
 



 


f, 


.. 

, 


. 

 
". 
 
.
>>>
---- 
- 



 


- 


Barbara Steyer
>>>
.. 


, ,I 
.... 


" " 


.. 
, 


" ' 


'''', 


':1 e 
.r J4t 
" '., 
V 
4 
ó" 
.\ 
"i,
' 


'J 


.., 


, . 


,,' ,4 ,\', 
. . -\. -
 
, 


.. 
" . 
"-łI'\f'j;  


,-
 

 . 
'\' .'. 
-.
' 
,..., 
: I ..
 


.ł,. 
"\ f' 
, 
 oJ 
... ,
 '" 
, t, 
..... , 
. 



 


1
: 


... 


V."' 
A 
 '. 
, 


.' 


" 


" 


.,. ", ". 


-
 
ł , --:"- 
" 


Marian Szczerba 



- 


.t 


.( '...

 ł 

.. ' 

,.,#. (,., 
, -łi) 
.,i'; . 
 . " , 
.
'" .
 
, ,.:.. 
 '
 s""\. ,r" 

, :., .J. ,
 
" '",
 ;(:1.. i.,:... 
"ł)V' 
... '1..ir. ;,. -* 


" 

 


'- 


.- ....." 
ł.

 ,', 
Ł:"..", . 
, - ..
,1 
\ 


1 


l' 


.,... 4' 
 
- j;d: 
 ::.; 
"Au I' 


'J 


.. ,. 
,«:
 


" " 


.,
 
, J'; - 
;, 


f 
.I 


ot 


, 
. , 


..... 
Y'," .. 
. ,!f . 


ł.- .. . 
.. 
, 
l 


. 


" . 


'*\ 


.. 
, 


t.
: 



... 


p' 
" 


"\I 
. 
.... . 


,"" 
lo. 


,
>>>
I 
 

 
. 
, 
J 
, . 

 
i ;. 
" 


.. 


Zdzisław Stanek
>>>
. 


", , 
, ! 
t \. 
. ., ,'.
 
ł.... 
" 
:ł 
.' 


,( ; 
ł 


...."-- 


\ 


\ 
\ 
\ 


Eugenia Algusiewicz 



-
>>>
..,
""
 

((( 
 . 
, 


.. 


..,
;1WliH.1,.. 


Bronisław K' 
łerzkowski
>>>
Zygmunt Kotlarczyk 


-- 


, , 


- 
- 


. 


t 
łl
>>>
J 


I 


Julian Raczko
>>>
I 


I
ł 
"- 


" 


Jan G6ra 


--- 


" 
\
. 
. ' 
'" 
J 


" fr..
.,! 
', 'ił 
r 


f I 


"'.If 
.. . 


\ . 


.v 


,I 


".''".. 


"- 
-. 
_M 
'Eli 
s 
"... ' 



 
" 't 
i 
". f 
\ 
..
 
::
.. 


" . . 

 
tf: .. , l 1 
.
 . . 
\ 
.... 

; 
łr ' , 
li 
i 
t . 
t ,. 

r 


. , 
, 


J' 


." 


, ' 


j.. 
 . 


ł 

 


..;. 



 


. 


...... _,,' I 
,."\ 
',\ ' 



 


...
>>>
. 


Jan Berdyszak
>>>
"; I 


\. \. 
- -.,.::::;...,;' ... 
 1a 
"- 
, 


,. 


I 


\ 
.' 


Mieczysław Wiśniewski 


15 - Rocznik TOl.un
kl 


- 


I 


,ł 


, 

 


....
>>>
Stanisław Lackowski 


... 


(
>>>
M/s "Uniwersytet Toruński" 


Wilhelmina Iwanowska 


Obok statków "Toruń" i "Kopernik", związanych nazwami 
z naszym miastem, pływa "po morzach i oceanach świata" także 
statek noszący imię "Uniwersytet Toruński". Jest to obok "Mani- 
festu Lipcowego", "Uniwersytetu Jagiellońskiego" i "Politechniki 
Szczecińskiej" jeden z czterech największych statków naszej floty 
handlowej. Jego nośność wynosi 52 tysiące DTW, długość 218 m, 
armatorem jest Polska Zegluga Morska. M/s "Uniwersytet Toruń- 
ski" służy do przewozu ładunków masowych, jak węgiel, rudy, 
zsypywanych do olbrzymich ładowni. Pozostałą część statku zaj- 
mują urządzenia nawigacyjne, maszynownia, pomieszczenia socjal- 
ne, jak kuchnia, messa, kabiny, a raczej pokoje mieszkalne dla 
załogi, urządzono z komfortem, basen pływacki i urządzenia spor- 
towe. 
Statek został zbudowany w stoczni duńskiej "Burmeister and 
Wain" w Kopenhadze. Spuszczono go na wodę w październiku 
1971 r., po czym odbyły s:ię próbne rejsy po morzu Północnym. 
8 lutego 1972 r. odbył się chrzest statku w Kopenhadze, 10 lute- 
go - podniesienie polskiej bandery i przekazanie statku polskiej I 
załodze pod dowództwem kapitana Jana Jokóbca. W parę dni póź- 
niej statek odpłynął do Swinoujścia, skąd po załadowaniu wyru- 
szył 17 lutego w swą dziewkzą podróż dokoła Afryki przez Sin- 
gapore do Japonii. W drodze powrotnej zawinął do Indii i powró- 
cił do Swinoujścia 29 maja 1972 r. W tym długim rejsie, jak 
i podczas próbnego pływania statek sprawował się bardzo dobrze, 
wszystkie urządzenia funkcjonowały bez usterek. M/s "Uniwersy- 
tet Toruński" pływa obecnie na liniach dalekowschodnich, w że- 
gludze trampowej, to znaczy bez stałego rozkładu, a na zasadzie 
maksymalnego wykorzy
tania. Chodzi o to, aby w zależności od 


227 


..-... --
>>>
aktualnych potrzeb przewozić jak najszybciej jak najwięcej ła- 
dunku z możliwie krótkimi postojami w portach. Czas to pieniądz 
w dewizach -- oto dewiza kapitana. 
Uniwersytet Mikołaja Kopernika utrzymuje ze "swoim" stat- 
kiem żywy kontakt. Zaczęło się od chrztu statku, gdy JM Rektor 
UMK otrzymał zawiadomienie od PŻM o zamiarze nadania stat- 
kowi imienia "Uniwersytet Toruński" i prośbę o delegowanie mat- 
ki chrzestnej. Rektor powierzył tę zaszczytną funkcję niżej pod- 
pisanej, która z niejakim strachem udała się 7 lutego br. do Ko- 
penhagi w towarzystwie dyrektora PŻM p. Gąsiorowskiego. Dy- 
rekcja stoczni, której gośćmi byliśmy, otoczyła nas od pierwszej 
chwili wyszukaną troskliwością i uprzejmością, zgodnie z przyję- 
tymi w takich wypadkach zwyczajami. Nazajutrz odbyła się uro- 
czystość chrztu statku w obecności około 100 osób'- załogi statku 
z kapitanem na czele, przedstawicieli PŻM l ambasady polskiej, 
oraz dyrekcji i pracowników stoczni. Na statku zbudowane było 
podium, udekorowane polskimi barwami, a na nim spoczywała na 
podstawce uwiązana na lince rytualna butelka szampana, owinięta 
w białoczerwone wstęgi. Po krótkim przemówieniu głównego dy- 
rektora stoczni, p. Bille'go nastąpił akt chrztu. Wypowiedziałam 
sakramentalną formułę: "Nadaję ci imię »Uniwersytet Toruński«. 
Płyń po morzach i oceanach świata. Sław imię duńskiego stocz- 
niowca i polskiego marynarza", po czym nie bez tremy ujęłam bu- 
telkę i co sił cisnęłam ją w ścianę statku pomiędzy dwa okna. 
Owacje zebranych i mokra plama na ścianie świadczyły, że wy- 
konałam zadanie dobrze, co nie było rzeczą błahą, ponieważ ma- 
rynarze są przesądni i wiążą z tym aktem określone wróżby. Re- 
szta pobytu w Kopenhadze już przebiegała bez tremy. Po chrzcie 
statku odbył się uroczysty obiad, wyd8lIlY przez stocznię, z ustalo- 
nym rytuałem przemówień i toastów, podczas którego przekaza- 
łam kapitanowi kopię toruńskiego portretu Kopernika - dar Rek- 
tora UMK, od siebie zaś - piernik toruński i komplet "Bibliotecz- 
ki Kopernikańskiej"' (aby załoga nie zaznała nigdy głodu i nie za- 
pomniała sztuki czytania). Następnego dnia odbyło się na statku 
w messie, gdzie został zawieszony portret, spotkanie załogi z matką 
chrzestną i zwiedzenie statku. Pr;zy okazj.i pobytu w Kopenhadze 


r 


ł 


228 


...
>>>
.' 


ł 
., 
, 
\ 


"W; 


4, 


.,. 


(Ił 


. 


" 


Prof. dr W. Iwanowska, matka chrzestna M/S "Uniwersytet Toruński" 
z wizytą na statku 


zwiedziłam tamtejsze Obse.rwatorium Astronomiczne, bardzo zbli- 
żone rozmiarami i charakterem prac do toruńskiego i spotkałam 
się z wybitnym astrofizykiem, profesorem B. Stromgrenem, który 
obecnie łączy dwa wysokie stanowiska w nauce: jest prezesem 
Międzynarodowej Unii Astronomicznej, a jednocześnie - prezesem 
Królewskiej Akademii Nauk w Kopenhadze. Poza tym wygłosiłam 
odczyt o Koperniku w Uniwersytecie kopenhaskim, oraz poga- 
dankę na ten sam temat w klubie miejscowej Polonii, która bardzo 
żywo i bezpośrednio reagowała w dyskusji. 
Podczas pierwszego rejsu statku utrzymywaliśmy z nim łącz- I 
ność korespondencyjną poprzez wszystkie porty, do których statek 
zawijał, a gdy powrócił do kraju, udała się do Świnoujścia dele- 
gacja Uniwersytetu M. Kopernika z prorektorem prof. dr J. Mikul- 
skim na czele, matką chrzestną, przewodniczącym ZOZ ZNP, 


229 


..............
 


...
>>>
przedstawicielem Wydziału Sztuk Pięknych doc. dr J. Kozłow- 
skim, dr M. Boińskim i grupą studencką członków Klubu Mor- 
skiego. 
Kapitan podejmował nas bardzo serdecznie i gościn.nie, zwie- 
dziliśmy statek i z rado.
cią słuchaliśmy relacji o pomyślnym 
i efektywnym gospodarczo rejsie. Nastąpiła wymiana podarków, 
m.in. Zakład Grafiki Wydziału Sztuk Pi
knych ofiarował 20 gra- 
fik ___o prac dyplomowych absolwentów, studenci z Klubu Mor- r 
skiego ofiarowatli 12 zdjęć z Torunia dużego formatu, a Instytut 
Astronomii przekazał przenośną lunetę do obserwacji nieba pod- 
czas rejsów. Kapitan ofiarował nam piękny album ze zdjęciami 
z budowy statku i z pierwszego rejsu, wykonany przez członków 
załogi i szereg upominków z krajów dalekiego Wschodu, m.in. hełm 
samurajów dla JM Rektora. 
Gdziekolwiek się znajduje w tej chwili m/s "Uniwersytet To- 
ruilski", na Atlantyku, na Oceanie łndyjskim, w portach Japonii, 
czy Australii, społeczność akademicka Uniwersytetu Toruńskiego 
towarzyszy serdecznymi myślami .załodze statku w trudnej, a jak- 
że ważnej dla kraju pracy. I
>>>
Przemysł w Toruniu w lcttach 1920 -1939 


Kazimierz Przybyszewski 


;, 


Utworzone 1 sierpnia 1919 r. województwo pomorSKIe miało 
charakter rolniczo-przemysłowy. Stan ten nie uległ zasadniczym 
zmianom aż do wybuchu drugiej wojny światowej. Na terenie 
województwa znajdowały się tylko trzy większe ośrodki przemy- 
słowe: Grudziądz, Gdyni.a i Toruń. Wprowadzony z dniem 1 kwiet- 
nia 1938 r. nowy podział administracyjny kraju nie miał wtiększego 
wpływu na zmianę stosunków gospodarczych województwa, po- 
mimo powiększenia jego obszaru i włączenia takich ośrodków prze- 
mysłowych jak: Bydgoszcz, Włocławek i Inowrocław, ze względu 
na to, że zmiany te nastąpiły krótko przed wybuchem wojny. 
Powodem słabego uprzemysłowienia Pomorza była pruska po- 
lityka iprzed 1914 r. wyznaczająca tym ziemiom rolę spichlerza 
i rynku zbytu dla przemysłu niemieckiego 1. 
Sytuację na pomorskim rynku pracy w 1923 r. oraz dla po- 
równania dane z roku 1913 ilustruje załączona tabela 2. Wynika 
z niej, że pomimo nieznacznego tylko zmniejszenia się liczby war- 
sztatów pracy, liczba zatrudnionych w nich robotników w 1923 r. 
stanowiła jedynie około 79% stanu zatrudnienia z roku 1913. Spo- 
wodowane to było brakiem rynku zbytu.i kredytów. Przedstawio- 
na w tabeli struktura przemysłu pomorskiego z pewnymi tylko 
zmianami utrzymała się aż do 1939 r. Zasadniczą rolę w przemyśle 
pomorskim odgrywał przemysł rolno-spożywczy, drzewny i ma- 
szynowy (usługowy dla rolnictwa). Przemysł spożywczy i drzewny 
obejmował około 70 P /o zakładów i ponad 50 0 /0 zatrudnionych ro- 


I 


I D. S t e y e r, Organizacje rohotnicze na terenie województwa pomor- 
skie{1o w latach 1920-1939, Toruń 1961, s. 18. 
I Wojewódzkie Archiwum Państwowe w Bydgoszczy (dalej cyt.: WAPB), 
Urząd Wojewódzki Pomorski w Toruniu - Rep. 4 (dalej cyt. Rep. 4), Akta 
W 1-1924. 


231 


...............,-- 


...
>>>
Tabela l 
Rynek pracy województwa pomorskiego w latach 19]3, 1923. 
Rok 1913 Rok 1923 
Liczba I Liczba Liczba I Liczba 
zakładów robotników zakładów robotników 
Przemysł mineralny 142 3695 154 2180 
Hutnictwo i przemysł 
metalowy 226 4298 73 12]2 
Przemysł maszynowy 
i elektrotechniczny . 230 346] 
Przemysł chemiczny . 26 271 
Przemysł włókienniczy . 15 313 
Przemysł papierniczy 456 4347 5 11 
Przemysł garbarski 
i przetworów zwie- 
rzęcych . 27 114 
Przemysł odzieżowy 
Zakłady użyteczności 30 97 
publicznej . . 69 751 
Przemysł drzewny 463 8134 469 6309 
Przem
'sl budowlany 76 2616 II 85 1708 
Przemysł poligraficzny 58 597 II 43 617 
Przemysł spożywczy 1223 8236 II 1389 7620 
Razem I 2644 I 31923 2615 I 25 264 
· WAPB, Rep. 4, Akta W-I -1924. 


botników. Także inne dzJały przemysłu pomorskiego związane były 
z rolnictwem. Dla przykładu warto dodać, że fabryki maszyn rol- 
niczych zatrudniały w 1925 r. 'ponad 53 0 /u robotników zatrudnio- 
nych w przemyśle maszynowym 8. 
Zmiany, jakie zaszły w przemyśle pomorskim w okresie mię- 'f 
dzywojennym, dotyczyły głównie pr.zemysłu chemicznego w To- 
runiu i gumowego w Grudziądzu. Natomiast na obszarach włączo- 
nych do województwa pomorskJego w 1938 r. na uwagę zasługiwał 


a Ibidem; R. Wa p i ń s k i, Działalność Narodowej Partiz RObotniczej 
na terenie województwa pomorskiego w latach 1920-1939, Gdańsk 1962, 
s. 24. 


232 


.....
>>>
przemysł elektrotechniczny w Bydgoszczy i papierniczy we Wło- 
cławku '. 
Ta usługowość przemysłu wobec gospodarki rolnej i leśnej wy- 
wierała decydujący wpływ na stopień koncentracji produkcji prze- 
mysłowej. Przeciętne zatrudnienie w fabrykach w 1925 r., jak 
również w innych latach nie przekraczało 11 a w przemyśle spo- 
żywczym 7 robotników. Ten stan zatrudnienia odzw.ierciedlał sła- 
bość wewnętrzną przemysłu pomorskiego, jego półrzemieślniczy 
charakter. Większość zakladów była oparta raczej na zasadach 
produkcji rzemieślniczej, niż na nowoczesnej mechanizacji. 
Na 2451 czynnych w 1923 r. zakładów przemysłowych 543 nie 
posługiwało się silnikami. Jest przy tym rzeczą ciekawą, że 50 
z nich zatrudniało ponad 20 robotników, natomiast w 1862 od 5 do 
10 robotników 5. 
Usługowy charakter przemysłu pomorskiego oraz jego słabe 
wyposażenie maszynowe i silnikowe powodowały silne rozprosze- 
nie terytorialne zakładów. Wiele z nich, głównie przemysłu drzew- 
nego i spożywczego, znajdowało się poza miastami. 
SIedząc rozwój przemysłu na Pomorzu w dwudziestoleciu mię- 
dzywojennym możemy wyróżnić w ;nim kilka okresów. Pierwszy 
z nich obejmował lata 1920--1923 i cha.rakteryzował się wzrostem 
ożywienia w przemyśle w wyniku koniunktury inflancyjnej i znie- 
sienia w połowie 1922 r. blokady 5'tosowanej przez Niemcy w han- 
dlu z polską 6. Przyczyniło się to do zwiększenia ,produkcji i wzro- 
stu zatrudnienia, glównie w przemyśle roLniczym i drzewnym. Wy- 
raźne natomiast cofnięcie w porównaniu do 1913 r. nastąpiło 
w przemyśle spożywczym (cukrownictwo i browarnictwo) i ma- 
szynowym. Przy omawianiu przemysłu rolnego i spożywczego na 
Pomorzu należy mieć na uwadze fakt, że na ograniczenie lub obni- 
żenie jego możliwości rozwojowych niemały wpływ w całym dwu- 
dziestoleciu wywarła struktura gospodarcza kraju, nastawionego 
głównie na produkcję rolniczą. Zmniejszała ona możliwości zbytu 


I 


4 D. Steyer, op. cit.,s.19. 
5 R. Wa p i ń s k i, op. cit., s. 24. 
ft R. W a p i ń s k i, Ruch robotniczy na Pomorzu w latach 1920-1939, 
Gd)"nia 1963, s. 19. 


2:J3 


...-.. -- 


...
>>>
produktów rolniczych i leśnych z Pomorza. Nie bez znaczenia była 
tu również polityka gospodarcza Niemiec wobec Polski, wyraża- 
jąca się znacznym ograniczeniem kontaktów handlowych między 
tymi dwoma krajami. Trudności przeżywał także przemysł maszy- 
nowy. a przede wszystkim fabryki maszyn rolniczych. Właściciele 
fabryk wysuwali więc propozycje ożywienia wymiany handlowej 
ze Związkiem Radzieckim, licząc na możliwość zbytu swoich wy- 
robów. 
Trudności przeżywane przez gospodarkę pomorską spowodo- 
wane były słabością ekonomiczną całego kraju oraz brakiem moż- 
liwości eksportowych. Eksport z Polski ograniczał się jedynie do 
wywozu produktów górniczych oraz drewna okrągłego (nie prze- 
robionego). Właściciele ,zakładów przemysłowych nie modernizo- 
wali swoich zakładów pracy, nastawiali się jedynie na osiągnię
ie 
jak największych korzyści przy minimalnych nakładach. Usunięcie 
trudności gospodarczych widzieli jedynie w obniżeniu płac robot- 
niczych i przedłużeniu dnia pracy 7. Szczególnie ostro wystąpiło to 
w latach 1924--1926, w okresie załamania kryzysowego, 'które roz- 
poczęło się w kwietniu 1924 r. i trwało :na Pomorzu do początków 
1926 r. Poprawa koniunktury nastąpiła dopiero w związku z roz- 
poczęciem prac przy budowie portu w Gdyni 8. 
Znaczne ożywienie przemysłu pomorskiego trwa do 1929 r. 
Szczytowy dla tego okresu okazał się rok 1928, w którym za- 
trudnienie przekraczało 42 tys. osób, przewyższając o 10 tys. stan 
z 1913 r. Poprawa koniunktury na Pomorzu miała ścisły związek 
z ogólną sytuacją gospodarczą w całym kraju, spowodowaną zwię- 
kszonym eksportem węgla i artykułów rolnych oraz napływem 
obcych kapitałów. Duży wpływ na ożywienie życia gospodarcze- 
go miała wspomniana rozbudowa miasta i portu w Gdyni. 
Następny z kolei okres to lata 1930--1935, lata wielkiego kry- 
zysu gospodarczego. Objął on całość życia gospodarczego: rolnic- 
two, przemysł, banki, handel, transport itp. Nastąpił gwatłowny 
spadek cen produktów rolnych i w związku z tym znaczne obni- 


g 


7 Ibidem, s. 19-:W; W AP B, Rep. 4, nr 12 760. 
8 R. W a p i ń s k i, Rurh robotniczy..., s. 20-21. 


2:34
>>>
oJ 


żenie zdolności nabywczej wsi, co w konsekwencji zmuszało wła- 
ścicieli przemysłu do ograniczenia produkcji i redukcji robotni- 
ków. Tym samym skutki kryzysu gospodarczego najbardziej odczuł 
proletariat pomorski. 
Dalszy rozwój przemysłu i całej gospodarki Pomorza związany 
był z tak zwaną polityką "nakręcania koniunktury" i obejmował 
lata 1936-1938. Analizując zatrudnienie w tym okresie można 
stwierdzić, że było ono największe w międzywojennej gospodarce 
Pomorza. "Na Pomorm tak jak i w skali ogólnopolskiej występo- 
wały częste załamania kryzysowe. Poza wymienionymi już do- 
tychczas przyczynami były one wynikiem trudności, dokonywują- 
cego się w okresie dwudziestolecia zrastania poszczególnych dziel- 
nic Polski w jednolity organizm gospodarczy. Ten proces unifikacji 
przebiegał tym boleśniej, że gospodarkę polską cechowała słabość 
strukturalna, wyrażająca się głównie w niedorozwoju przemysło- 
wym. Nie bez wpływu nań była także ujemna rola odgrywana 
przez silnie reprezentowany w Polsce kapitał obcy" D. 
Od wyzwolenia Torunia w 1920 r. i utworzenia zeń stolicy 
województwa pomorskiego, w nowych warunkach politycznych, 
zmieniały się charakter i zadania miasta. Sytuacja gospodarcza 
Torunia była równie trudna jak województwa. Powodowało to 
stały wzrost bezrobocia i zaostrzenia s.ię walki klasowej. 
Według spisu ludności z 1921 r. Toruń zamieszkiwało 39335 
mieszkańców 10 i zajmował on obszar 3600 ha, czyli na 1 km 2 przy- 
padało 1091,1 mieszkańców 11. W listopadzie 1921 r. procentowy 
udział ludności miasta według stanu zatrudnienia przedstawiał się 
następująco: przemysł 27,2 0 /11, handel i ubezpieczenia 12 11 /0, komu- 
nikacja i transport 12,3%, służba publiczna 15,5%, służba domo- 
wa 4°/IJ, rolnictwo i leśnictwo 2,3%, bezrobotni 11,8% i bez bliż- 
szego określenia 6,50/0 12. 
W dniu 1 stycznia 1920 r. działaly w Toruniu 42 zakłady prze- 


o Ibidem, s. 22. 
10 S. N o w a k o w s k i, Geografia gospoJarcza Polski Zachodniej, T. 1, 
Poznań 1929, s. 128. 
11 Ibidem, s. 138. 
l! Ibidem, s. 117. 


235 


.-....ł.t...... 


...
>>>
mysłowe niemieckie, 6 polskich i 8 żydowskich, 410 zakładów han- 
dlowych niemieckich, 91 polskich i 81 żydowskich. Poza tym ist- 
niało 520 warsztatów rzemieślniczych, zatrudniających 1320 osób 13, 
Struktura przemysłu była podobna jak w całym województwie. 
Okres dwudziestolecia międzywojennego silny rozwój Torunia 
jako ośrodka wojewódzkiego i wojskowego (DOK VIII) przyniósł 
pewien rozwój przemysłu. Powstały i rozwinęły się takie zakłady 
przemysłowe jak rzeźnia, krochmalnia, gazownia (1938). Lokali- 
zacja tych zakładów w pobliżu rozgałęzionej bocznicy kolejowej 
spowodowała skrystalizowanie się wyraźnej dzielnicy na Jakub- 
skim Przedmieściu. Na innych terenach powstały: drukarnie na 
Starym Mieście, cegielnie na Rudaku, browar na Podgórzu. Były 
to zakłady niewielkie, raczej o charakterze uslugowo-komunalnym 
niż miastotwórczym, a do najsilniejszych należały związane z prze- 
mysłem rolno-spożywczym, maszynowym i graficznym. Struktura 
ta uległa zmianie na początku lat trzydziestych, po rozbudowie 
przemysłu chemicznego, lecz w dalszym ciągu przemysł rolno-spo- 
żywczy odgrywał w mieście 7.asadniczą rolę. Przemysł chemiczny 
w Toruniu reprezentowany był przez założoną w 1922 r. Fabrykę 
Farb Graficznych "Atra" i powstały w 1932 r. największy zakład 
przemysłowy międzywojennego Torunia, Polsko-Belgijskie Zakła- 
dy Chemiczne "Polchem" 14. 
Początkowo decydującą rolę w życiu gospodarczym miasta od- 
grywali Niemcy, lecz w nowych warunkach politycznych następo- 
wało gwałtowne przejmowanie zakładów i przedsiębiorstw przez 
Polaków. Powodem tego była między innymi opcja byłych właści- 
cieli niemieckich na rzecz Niemiec oraz wzmocnienie się pozycji 
kapitału polskiego. Kapitał ten opanował wiele ważnych niemiec- 
kich placówek gospodarczych, a także przyczynił się do powstania 
nowych polskich. 
Toruń posiadał dogodne warunki dla rozwoju gospodarczego. 
Jednym z nich była lokalizacja miasta nad Wisłą (dogodny, tani 


D 



 


11 Wojewódzkie Archiwum Państwowe w Bydgoszczy, Oddział Tereno- 
wy w Toruniu (dalej cyt.: OTT), Akta Magistratu m. Torunia (dalej cyt.: 
AMT), Wydział Prezydialny, nr 7. 
H D. S t e y e r, op. cit., s. 25. 


2;W 


..-.. s-....
>>>
szlak śródlądowy). Nadbrzeże było też przedmiotem specjalnej 
troski ojców miasta. Prezydenci, A. Bałt i L. Raszeja zdawali so- 
bie dobrze sprawę z roli, jaką ono odgrywało i mogło odgrywać 
w życiu ekonomicznym miasta. "W roku 1935, nie będącym rokiem 
koniunktury, przybiło do nadbrzeża ponad 4 tys. statków towaro- 
wo-pasażerskich i około 2,5 tys. berlinek o wyporności od 500 do 
900 ton. W wywozie w dół Wisły toruński ładunek stanowił 30 0 /0 
rzecznego transportu, zanotowanego w Tczewie... Nadbrzeże to- 
ruilskie - a to było jego zaletą - posiadało miejsca ładunkowe, 
założone na trzech różnych poziomach, przystosowane do wahań 
zwierciadła wody w Wiśle" 15. 
Decydujące znaczenie dla rozwoju miasta mogła również mieć 
dobrze rozwinięta sieć dróg kołowych i kolejowych, łączących To- 
ruń ze znaczniejszymi ośrodkami i centrami gospodarczymi kraju. 
Mimo sprzyjających warunków, szansa w okresie międzywojen- 
nym nie została w pełni wykorzystana -- a Toruń pozostał średnio 
uprzemysłowionym ośrodkiem administracyjno-wojskowym. Nie- 
mały wpływ na ten stan wywarła ogólna sytuacja ekonomiczna 
kraj u. 
Według statystyki sporządzonej przez Wydział Prezydialny 
Magistratu m. Torunia w dniu 11 kwietnia 1928 r. liczył Toruń 
50668 mieszkańców, w tym 47290 Polaków, 2481 Niemców, 475 
Żydów, 221 Rosjan. Resztę stanowili: Austriacy, Rumuni, Czesi, 
Francuzi, Ukraincy i Litwini. Ludność miasta znajdowała zatrud- 
nienie w przemyśle, urzędach, handlu, rzemiośle i innych działach 
gospodarki. Struktura zawodowa przedstawiała się następująco: 
3238 robotników, 3425 urzędników, 1325 rzemieślników, 910 kup- 
ców, 2500 właścicieli realności; 82 osoby uprawiały wolne zawody 
i 3660 inne. Łącznie zatrudnionych było 15140 osób, co stanowiło 
300/0 wszystkich mieszkańców miasta 16. 
Mimo niesprzyjających warunków gospodarczych był Toruń 


f' 


15 I. T ł o c z e k, Toruń w latach 1930-1939. Wspomnienia urbanisty 
[w:] Rooznik Toruński 5, Toruń 1971, s. 151-152; t e n ż e, Rozwój Torunia 
Stolicy Wielkiego Pomorza [w:) Monografia Wielkiego Pomorza i Gdyni, 
Toruń-Lwów 1939, s. 18. 
18 OTT, AMT, Wydział Prezydialny, nr 211. 


237 


...
>>>
wielką siłą atrakcyjną na rynku pracy i na rynku piemęznym. 
Ludność miasta stale wzrastała. Średni roczny przyrost wynosił 
około 4%, przy niec.ałych 2,5% przyrostu ludności miejskiej w Pol- 
sce. Duży udział w tym wzroście miała ludność napływowa, na 
przykład w 1935 r. przyrost imigracyjny wynosił 2,890/017. 
Liczba mieszkańców wpływała na w.zrost zatrudnienia. I tak, 
w latach 1934-1935 przedstawiało się ono następująco: zatrud- 
nionych stale w przemyśle było około 6600 osób, w handlu 4300 
osób, w administracji 4500 osób i w ogrodnictwie około 800 osób, 
łącznie 16200 osób. W relacji do liczby mieszkańców oznaczało 
to, że na 38 mieszkańców 10 było stale zatrudnionych. W liczbie 
tej nie brano pod uwagę robotników zatrudnionych sezonowo, 
np. przy pracach publicznych i w budownictwie 18. Na podkreśle- 
nie zasługuje fakt znacznej liczby urzędników, którzy stanowili 
27% ogółu stale zatrudnionych. Jeżeli przyjmiemy, że rodzina 
urzędnicza składała się .z 3 osób, to statystycznie urzędnicy sta- 
nowili ponad 20% ogółu mieszkańców. Większość urzędników 
reprezentowała znaczny potencjał pieniężny, co dawało zatrud- l 
nienie innym, np. w handlu i w rzemiośle (świadczenie usług). 
Urzędnicy stanowili przeto poważny czynnik rozwojowy miasta 19. 
"Tempo rozwoju Torunia zarysowało się wybitnie począwszy 
od 1931 r., w którym to roku w sposób definitywny uznano Toruń 
jako stolicę Pomorza :10. Rok ten stał się przełomowym w dziedzinie 
rozbudowy miasta. Rok 1935 wykazał nie notowane od czasów po 
wojnie nasilenie ruchu budowlanego, wyrażające się przeszło 400/0 
kubatury w budownictwie za ubiegłe 15 lecie" 21 - tak określał 


17 I. T ł o c z e k, liozwój 'rorv,lIia..., s. 17. 
18 Ibidem. 
19 Ibidem, s. 17-18. f 
20 Sprawa siedziby wladz wojewódzkich .lroziła Toruniowi przez całe 
dwudziestolecie międzywojenne. Toruń obawiał się konkurencji Bydgoszczy, 
która robiła starania o przeniesienie Urzędu WOjewódzkiego do niej. Zob. 
Pomorze czy Toruń? O siedzibie wladz wojewódzkich roztrzygnąć musi in- 
teres calego Pomorza, Bydgoszcz 19037 oraz Toruń w granicach wielkiego 
Pomorza. Kilka uwag w sprawie siedziby wladz państwowych województwa 
pomorskiego, Toruń 1937. 
21 I. T ł o c z e k, Rozwój Torunia..., s. 18. 


238 


.. 


L.........
>>>
l 
I 


architekt miejski etapy rozwoju Torunia. Koncentracja władz 
i urzędów, gwałtowny napływ ludności, duży przyrost naturalny 
wywołały popyt na mieszkania. Spowodowało to ożywienie 
ruchu budowlanego, a w ślad za tym zatrudnienie w przemyśle 
budowlanym. To z kolei pociągnęło za sobą dalszy rozwój usług 
handlowych i rzemieślniczych. 
Rozwijały się też poszczególne gałęzie przemysłu. Do najważ- 
niejszych, odgrywających znaczną rolę w życiu gospodarczym 
miasta, należał przemysł rolno-spożywczy. 
Jedną z naj starszych i najpopularniejszych fabryk toruńskich 
była założona w 1763 r. Fabryka Pierników Gustaw Weese. W tej, 
największej w Polsce tego typu fabryce wypiekano: pierniki, su- 
charki, keksy, pieczywo deserowe oraz produkowano wyroby 
z cukrów i czekolady. Zakład ten dopiero krótko przed wybuchem 
wojny zakupił od niemieckich właścicieli za 500 tys. złotych Zwią- 
zek Spółdzielni Spożywców RP "Społem" 22. 
Wielkość produkcji jak również liczba zatrudnionych w tej 
fabryce robotników ulegały częstym wahaniom co oczywiście uza- 
le7.nione było od koniunktury. Jak wynika z dostępnych danych 
statystyki przemysłu w 1921 r. zakład zatrudni
ł 64 pracowni- 
ków::::I, w lutym 1924 r. 111 pracowników 24, w styczniu 1926 r. 
118 pracownkiów, rok później 211 pracowników, w styczniu 1928 r. 
i 1929 r. 236 pracowników 2:, natomiast w 
,ierpniu 1929 r. 300 pra- 
cowników 26. Niestety nie dysponujemy liczbami dotyczącymi za- 
trudnienia w tym zakładzie w okresie kryzysu gospodarczego; 
z danych statystycznych za I półrocze 1934 r., wynika jednak, że 
przeciętne zatrudnienie w fabryce pierników w tym czasie wy- 
nosiło 21 pracowników 27. Przejęta w styczniu 1939 r. przez ZSS 


f 


22 Przemysł spożywczy i rolnictwo na Pomorzu, dodatek Slowa Pomor- 
skiego nr 34 z 10 II 1924 r. s. 10: R. S u d z i ń s k i, M. S a m u l s k i, 
Dzieje przemyslu piernikarskiego w Tonmiu [w:) Roczn.i,,, Toruński 6, Toruń 
1971, s. 24; OTT. AMT, Wydział Przem;'slowy, nr 959. 
2ł OTT, AMT, Wydział Prezydialny, nr 316. 
24 W APB, Rep. 4, nr 5090. 
25 W APB, Rep. 4, nr 67. 
28 WAPB, Rep. 4, nr 5869. 
17 OTT, AMT, Wydział Przemyslowy, nr 939. 


23!) 


--
>>>
"Społem" fabryka zatrudniała około 200 robotników i produkowała 
około 500 ton pierników rocznie 28. 
Oprocz fabryki Weesego istniały jeszcze w Toruniu inne za- 
kłady produkujące pierniki, dwa z nich zlokalizowane na Nowym 
Mieście należały do Hermanna i Richarda Thomasów:?9. Pierwszy, 
założony w 1857 r. był zakładem dosyć znacznym, zatrudniającym 
w pewnych okresach około 200 ludzi 30. Natomiast drugi, założony 
w 1904 r., którego w 1921 r. właścicielem był Stanisław Pepiński, 
zatrudniał 57 robotników 81. 
Na Mokrem przy ul. Kościuszki istniała, założona w 1907 r., 
fabryka pierników należąca do Jana Ruchniewicza 32. Zakład ten, 
o wiele mniejszy od wyżej wymienionych, t'lasługuje na uwagę 
chociażby dlatego, że w latach zaborów przetrwał silną konku- 
rencję fabryk niemieckich 33. 
\ ""---Poważną rolę w życiu gospodarczym miasta odgrywała założo- 
na w 1910 r. krochmalnia. Był to na owe czasy duży zakład prze- 
mysłowy, należący do koncernu ziemniaczanego "Lubań-Wronki". 
Mimo dogodnego usytuowania na J akubskim Przedmieściu (możli- 
wość wykorzystania drogi wodnej - Wisły), lokalizacja tego za- 
kładu w Toruniu nie należała do najszczęśliwszych. Powodem tego 
była zbyt mała produkcja ziemniaka w powiecie toruńskim 31. Za- 
kład zmuszony był sprowadzać ziemniaki z innych rejonów m.in. 
z okolic jeziora Gopła przez Brdyujście i Wisłę 85. Przyznana to- 
ruńskiej fabryce obniżka opłat kolejowych okazała się zbyt mała 
i kompensowała tą niedogodność tylko częściowo 8G. Także ciężkie 
warunki rynkowe, niewłaściwe dysponowanie podażą ziemniaka 


.j. 


I 
II 
r 


28 Ibidem, nr 959; R. S u d z i ń s k i, M. S a m u l s k l, op. cit., s. 24. 
29 WAPB, Rep. 4, nr 67, 5869 i 5090. 
30 R. S u d z i ń s k i, M. S a m u l s k i, op. cit..., s. 2t). 
81 OTT, AMT, Wydział Prezydialny, nr 316. 
81 WAPB, Rep. 4, nr 5869; OTT, AMT, Wydział Przemysłowy, nr 939. 
83 Handel i przemysl w Toruniu., wczoraj i dziś, Tygodnik Toruński 
nr 18 z 2 V 1925 r., s. 13. 
84 S. We r n e r, Przemysl na Pomorzu i jego przyszlość, Poznań 1933, 
s. 68., t e n ż e, Przemysl rolny na Pomorzu, Gdynia 1937, s. 224-225. 
as OTT, AMT, Wydział Administracyjno-Przemysłowy nr 1583. 
16 Ibidem; S. We r n er, Przemysl na Pomorzu..., s. 225. 



 


240
>>>
przez plantatorów, zmienne zakupy Gdańska oraz brak glełdy i no- 
towań przyczyniały się do tego, iż produkcja zakładu ulegała sil- 
nym wahaniom. Dostępne źródła podają, że "przyjmując za 100 pro- 
dukcję kampanii 1927/28 (największa) otrzymamy dla r. 1928/29 - 
89,8 dla 1932/33 - 26, dla 1934/35 - 55,9, dla 1935/36 - 63,9. 
W liczbach absolutnych w r. 1927/28 w
Tprodukowano 38920 q 


Tabela 2 


Produkcja Krochmalu na Pomorzu. 


Plzer6b Produkcja w kwintalach Łączna I Przec. ilość 
Kam- zIemnia- prod. I robotnik6w 
pania k6w w q superior! prima I secunda I szlam w q kamp.!post6j 
1927/28 2.'7208 20 290 6759 11 874 - 38 923 82 40 
1928/29 227 078 31 694 806 1410 760 34 930 90 26 
1929/30 69 290 11 640 1200 2030 - 14770 78 24 
1930/31 202 302 28 187 6140 4406 100 38 833 74 28 
1931/32 Fabryka nieczynna - 23 12 
1932/33 67710 I 9760 I 280 I - 127 10167 76 30 
1933/34 112 658 Pożar, suszarnia nieczynna 17660 17660 74 36 
1934/35 115 046 113 856 I 2 293 4 562 1067 21 778 108 22 
1935/36 121 700 19 766 - I - 5080 24 836 


!a 
r 


· S. We r n er, Przemysl rolny na Pomorzu, Gdynia 1937. s. 108. Ma- 
teriał statystyczny pochodzi od dyrekcji S. A. "Lubań-Wronki", oddział 
w Toruniu. 



 


krochmalu, a w kampaniach następnych odpowiednio do wyżej po- 
danych lat 10 160 q, 21 770 q i 24 836 q. Roczny przerób ziemnia- 
ków z 227208 q w roku 1927/28 zmniejszył się do 115 000 q 
w r. 1934/35 i 121 700 q w kampanii 1935/36" 37. Produkcję Kroch- 
malni Toruńskiej oraz stan zatrudnienia w latach 1927/28 do 
1935/36 ilustruje załączona tabela 2. 
Znaczną część swej produkcji krochmalnia toruńska eksporto- 
wała, głównie do Gdańska, Anglii, Włoch, Indii, obu Ameryk, Pa- 
lestyny, Finlandii i Hiszpanii. Zaledwie 20 do 30 o /IJ produkcji sprze- 
dawano w kraju. Tak rozległy rynek handlowy dowodził, iż kroch- 


17 S. We r n e r, Przemysl rolny..., s. 68. 


16 - Rocznik Toruński 


241 


......-
>>>
maI toruński był przedniej jakości i odpowiadał w zupełności 
odbiorcom zagranicznym SS. 
Ważną pozycję w przemyśle spożywczym Torunia odgrywała 
założona w 1874 r. przy ul. Kościuszki przez Ludwika Sichtaua, 
Toruńska Fabryka Makaronu Sichtau i S-ka. Początkowo wyrabia- 
ła ona makaron tylko na potrzeby lokalne, lecz stopniowo zdoby- 
wała dalsze rynki zbytu. W 1904 roku przedsiębiorstwo to kupił 
Walerian Wastrzczewski, któxy je rozbudował i udoskonalił tech- 
nicznie. W roku 1920 dokonano dalszej gruntownej przebudowy 
i rozszerzenia fabryki, która jak głosiła reklama mogła skutecznie 
"współzawodniczyć z największymi tego rodzaju przedsiębiorstwa- 
mi na kontynencie europejskim" 89. W 1925 r. produkcja makaronu 
wynosiła około 200 ce,tnarów na dobę. O jakości produkowanego 
przez zakład makaronu świadczyły złote i srebrne medale zdobyte 
na wystawach w Królewcu i we Frankfurcie nad Menem oraz Wiel- 
ki Złoty Medal zdobyty na v.'Ystawie w Paryżu 40. 
Pod względem zatrudnienia zakład ten należał do większych 
na terenie miasta. Większość załogi stanowiły kobiety. I tak np. I 
w styczniu 1926 r. zakład zatrudniał 50 pracowników, w tym 39  
kobiet, rok później 63 pracowników, w tym 49 kobiet, natomiast I 
1 maja 1929 r. 114 pracowników, w tym 99 kobiet 41. Zakład stale 
się modernizował i rozbudowywał. Wzrastała również produkcja, 
i tak np. w roku 1928 nastąpił 15°/1/ wzrost produkcji w porówna- 
niu do roku poprzedniego. 
Popyt na towar na rynku krajowym był nadal dobry. Gorzej 
natomiast przedstawiała się sytuacja w eksporcie, gdyż makaron 
toruński był wypierany przez makaron włoski. Spowodowane to 
było m.in. tym, że zakład zmuszony był stosować mąkę o odpo- 
wiednich normach przemiału, co odbiło się ujemnie na jakości ! 
i wyglądzie makaronu 42. Rok 1929 przyniósł dalsze pogorszenie 


'8 Ibidem. 
IV Księ(1a Pamiątkowa Pomorskiej Ligi Obrony Powietrznej Państwa, 
Toruń 1925, s. (145 nlb.). 
40 Ibidem. 
łI WAPB, Rep. 4, nr '67. 
ł2 Sprawozdanie Wojewódzkie(1o Wydzialu Przemyslu i Handlu w Toru- 


242 


.... 
I
>>>
, 
I 


sytuacji zakładu. Powodem tego był m.in. zaka.z importu grysiku 
amerykańskiego koniecznego do wyrobu najlepszych gatunków 
makaronu. Sytuację komplikował fakt, że żaden młyn krajowy nie 
podjął się produkcji takiego grysiku z braku odpowiednich maszyn 
i niewielkiego zapotrzebowania. Nastąpiło dalsze kurczenie się ryn- 
ków zagranicznych, gdzie fabryka miała już ustaloną markę 48. 
Szczególnie ciężka sytuacja miała miejsce w roku 1930, kiedy to 
na rynku krajowym pojawił się makaron włoski a nawet szwaj- 
carski i niemiecki, wypierając i tu skutecznie makaron toruński. 
Zdolność produkcyjna spadła o połowę a ceny obniżono o 20 o /cJ 44. 
W roku 1930 toruńska fabryka makaronu wyprodukowała 
1109414 kg makaronu, wartości 1199100 zł. W roku następnym 
produkcja wyniosła 1070108 kg makaronu wartości 860 tys. zł 45. 
Różnica w wartości wyprodukowanego makaronu wynikała ze 
wspomnianej już obniżki cen. W drugiej połowie lat trzydziestych 
Toruńska Fabryka Makaronu prawie że zupełnie podupadła i stra- 
ciła swoje pierwotne znaczenie 46. 
Młynarstwo, to przede wszystkim znajdujący się przy ul. Ko- 
ściuszki Toruński Młyn Parowy Leopolda Rychtera. Był to duży 
(istniejący dotychczas) młyn przemysłowo-handlowy, o dobrze roz- 
budowanym zapleczu, dużej .zdolności przemiałowej, z własną 
bocznicą kolejową i magazynami. "Mógł on przemielić na dobę 
900 q pszenicy, 450 q żyta i 150 q jęcIzmienia. Przemielone zboże 
magazynowano w trzech spichrzach o rozmiarach 4720 m 3 , 
2350 m 3 i 4050 m 3 . Poza tym młyn posiadał jeszcze 28 komór 
silosowych, z tego 14 komór o pojemności 135 t, przy młynie 
pszennym oraz 4 po 55 t, 2 po 25 t i 8 komór.o pojemności po 70 t 
każda przy młynie żytnim" 47. 
Oprócz tego istniały jeszcze na terenie Torunia inne, mniejsze 


! 


niu... o dziulainości wladz przcwyslowych oraz o stanie przemyslu w Wo- 
jewództwie Pomorskim, Toruń 1928, s. 45. 
43 Ibidem, za rok 1929, s. 46. 
44 Ibidem, za rok 1930, s. 56. 
45 Ibidem, za rok 1931, s. 84. 
48 OTT, AMT, Wydział Przemysłowy, nr 881 i 959. 
47 w. C z a r z i ń s k a, Rozwój gospodarczy miasta Torunia, Toruń 
1970, s. 33 (praca magisterska - maszynopis). 


243 


4.
>>>
młyny, lecz nie odgrywały one większej roli w życiu gospodarczym 
miasta. 
W latach 1921-1929 Młyn Rychtera zatrudniał przeciętnie od 
50 do 60 a nawet 90 pracowników 48. Zakład bardzo ostro przeży- 
wał lata kryzysu gospodarczego. Także lata późniejsze, jak wynika 
ze sprawozdań, nie przedstawiały się lepiej, warunki ekonomiczne 
zakładu uważano za złe lub bardzo złe 49. 
Mimo tego zatrudnienie zwiększało się i w latach 1934-1938 
zakład zatrudniał przeciętnie około 150 pracowników. Miesięczny 
przemiał wahał się w granicach od 3 do 5 tys. ton zboża, wartości 
od 500 tys. do 800 tys. a nawet 900 tys. zł ól\. 
Oprócz wyżej omówionych zakładów przemysłu spożywczego, 
istniał cały szereg mniejszych, których znaczenia nie można prze- 
ceniać, ale które odgrywały także dość znaczną rolę w życiu gospo- 
darczym miasta. 
O lokalizacji przemysłu olejarskiego na Pomorzu decydowały 
głównie względy komunikacyjne, dogodny transport zagranicznych 
surowców. 
Pomorze posiadało naj silniej w Polsce rozwinięty przemysł 
olejarski. Cztery pracujące tu zakłady wytwarzały ponad 70 0 /0 ole- 
jów roślinnych produkowanych w całym kraju pr.zez 68 olejarni. 
Największa olejarnia w Polsce znajdowała się w Gdyni i produko- 
wała około połowy olejów roślinnych w Polsce. Dwie znajdowały 
się w Toruniu i były w posiadaniu kapitału niemieckiego i polsko- 
-żydowskiego 51. Były to: założona 1 stycznia 1882 r. Olejarnia 
Langnera i Illgnera (przy ul. Dworcowej na Mokrem) oraz Olejar- 
nia i Rafineria Franciszka Woytona przy ul. Grudziądzkiej 15 52 . 
Zakłady te często zmieniały właścicieli oraz nazwę. Olejarnia Woy- 
tona w niektórych źródłach wymieniana jest jako: Pr.zemysł 


to 



 
I 



 


17 WAPB, Rep. 4, nr 5090 i 67; OTT, AMT, Wydział Prezydialny, nr 316. 
ł' OTT, AMT, Wydział Przemysłowy, nr 881 i 959. 
lO Ibidem. 
11 S. We r n e r, Przemysł rolny..., s. 63-64. 
II Toruń Królowa Wisly, Toruń 1928, s. 15; Książka adresowa m. Toru- 
nia, wedlug stanu z czerwca 1936... (Toruń 1936) s. 76. 


244
>>>
Tłuszczowy S-ka Kom. "Copra", A. Mazur i S-ka 5S. W latach póź- 
niejszych także Olejarnia Liingnera i Illgnera znana była jako 
Olejarnia "Chernart" albo Dom Przemysłowo-Handlowy "Che- 
mart" 54. 
Olejarnia Liingnera i Illgnera zajmowała się wytwarzaniem oleju 
rycynowego, rzepakowego, sojowego i kokosowego oraz znacznej 
ilości makuchów 55. Druga olejarnia wytwarzała głównie tłuszcze 
jadalne i specjalizowała się w ekstrakcji tłuszczów 58. 
Zatrudnienie i produkcja obu zakładów uzależniona była od do- 
stawy surowców zagranicznych oraz od rynków zbytu. Zatrudnie- 
nie w Olejarni Liingnera i Illgnera stale wzrastało. I tak w ro- 
ku 1921 i 1924 olejarnia zatrudniała zaledwie 11 pracowników, to 
już w latach 1926 i 1927 zatrudnionych było 34 pracowników, 
a w maju 1929 roku wzrosło nawet do 105 pracowników 117. 
W pierwszej połowie 1934 r. olejarnia zatrudniała przeciętnie 72 
pracowników, a produkcja za to półrocze wyniosła 1618 t, war- 
tości 800 tys. złotych 58. W latach 1934--1938 zakład zatrudniał 
przeciętnie około 80 pracowników. Miesięczna produkcja wynosiła 
przeciętnie 500 do 600 ton, wartości 200 do 300 tys. złotych liP. 
O tym, jak zatrudnienie uzależnione było od dostawy surow- 
ców, możemy przekonać się z pism wysyłanych przez dyrekcję 
Olejarni "Chernart" w 1936 r. do Wydziału Przemysłu i Handlu 
przy Zarządzie Miejskim w Toruniu. I tak, w piśmie z dnia 13 ma- 
ja 1936 r. dyrekcja zakładu donosi, że zmuszona była unieruchomić 
zakład z powodu braku surowców. Pracowało wówczas w zakładzie 
83 robotników, do prac porządkowych i remontowych zatrzymano 
30, reszta otrzymała płatne urlopy. 8 czerwca tegoż roku zakład 
uruchomiono, zatrudniono w nim 75 robotników. 28 czerwca za- 


&I OTT, AMT, Wydział Przemysłowy, nr 881, 939 i 959. 
14 Książka adresowa m. Toruniia... 1936..., s. 76; OTT, AMT, Wydział 
Przemysłowy, nr 881, 939 i 968. 
II Toruń Królowa Wisly..., s. 15; S. We r n e r, Przemysł na Pomo- 
rzu..., s. 153, t e n ż e, Przemysl rolny..., s.63. 
II S. We r n e r, Przemysł na Pomor'Zu..., s. 153. 
17 WAPB. Rep. 4, nr 5090 i 67; OTT, AMT, Wydział Prezydialny, nr 316. 
18 OTT, AMT, Wydział Przemysłowy, nr 939. 
S9 Ibidem, nr 881 i 959. 


245
>>>
mknięto zakład ponownie i zwolniono wtedy 34 robotników. Uru- 
chomiono zakład ponownie 3 sierpnia i zatrudniono w nim 83 ro- 
botników 80. 
Natomiast Olejarnia i Rafineria Fr. Woytona przeszła w 1932 r. 
gruntowną przebudowę, zakład został zmodernizowany i unowo- 
cześniony. Dzienna produkcja mogła przekraczać 40 ton surowców 
oleistych a produkcja roczna dochodziła do 8 tys. ton z obrotem 
ponad 4 mI. złotych 61. 
W pierwszej połowie 1934 r. Olejarnia Woytona zatrudniała 
przeciętnie 42 pracowników, produkcja za ten okres wyniosła 
3000 ton, wartości 720 tys. złotych 62. W latach 1936-1938 zakład 
zatrudniał ponad 60 pracowników, a miesięczna produkcja wyno- 
siła przeciętnie około 750 ton, wartości około 350 tys. złotych 63. 
Z innego źródła wynika, że obie olejarnie toruńskie przerobiły 
w 1937 r. 6 580,9 ton nasion oleistych krajowych, 5 759 ton nasion 
oleistych zagranicznych. Wyprodukowano 3 764,2 tony oleju 
i 6 868 ton makuchów. Przeciętnie wykorzystanie maksymalnej 
zdolności przetwórczej wynosiło 70°/664. 
'- W 1930 r. powstała w Toruniu przy ul. Grudziądzkiej Pierwsza 
Krajowa Przetwórnia i Pakownia Smalcu "Standard". Zakład za- 
łożony przez spółkę akcyjną, posiadał duże znaczenie. Przyczyniał 
się do regulowania handlu smalcu w kraju, przez zmniejszenie 
importu smalcu rafinowanego z zagranicy 65. Toruńska rafineria 
smalcu i oleju w I połowie 1934 r. zatrudniała przeciętnie 17 ro- 
botników. Wyprodukowano w tym czasie ponad 20 ton smalcu 
i blisko 840 ton oleju, łącznej wartości ponad 788 tys. złotych 66. 
Także w następnych latach zakład rozwijał się bardzo pomyślnie, 
a produkcja w porównaniu do I półrocza 1934 r. kilkakrotnie 


80 OTT, AMT, Wydział Administracyjno-Przemysłowy, nr 968. 
81 Dzień Pomorza z l IV 1938 r. (brak nr i stron). 
81! OTT, AMT, Wydział Przemysłowy, nr 939. 
8. Ibidem, nr 881 i 959. 
84 OTT, AMT, Wydział Administracyjno-Przemysłowy, nr 1455. 
86 Sprawozdanie Wojewódzkiego Wydzialu Przemyslu... za rok 1930, 
s. t!4. 
80 OTT. AMT, Wydział Przemysłowy, nr 939. 


246 


+ 



 


.ł 


A 
I
>>>
Tabela 3 
ZatrudnienIe i wartość produkcji Przetwórni i Pakowni Smalcu 


Data Zatrudnienie Produkcja Wartość 
osób ton tys. zł 
Listopad 1934 17 230 254 
Czerwiec 1935 29 513 667 
Sierpień 1935 32 390 700 
Grudzień 1936 25 512 947 
Luty 1937 34 420 676 
Kwiecień 1937 60 546 470 


wzrosła. Jak kształtowało się zatrudnienie, produkcja i jej war- 
tość w latach 1934-1937 ilustruje nam tabela 3 87 . 
Do bardzo dużych zakładów toruńskich należała wytwórnia be- 
konów, szynek i wędlin Stanisława Jaugsch i S-ka. Produkcja za- 
kładu przeznaczona była głównie .na eksport do Anglii, Stanów 
Zjednoczonych i innych krajów. 
W latach 1937-1939 zakład pr.zeżywał znaczną koniunkturę. 
J ak kształtowało się zatrudnienie, produkcja i jej wavtość ilustruje 
nam tabela 4 68. 


Tabela 4 
Zatrudnienie i wartość produkcji firmy S. Jaugsch i Ska 
Dala Zatrudnienie Produkcja Wartość 
osób ton tys. zł 
Kwiecień 1937 166 127 251 
Sierpień 1937 174 156 300 
Listopad 1937 223 230 507 
Marzec 1938 186 210 474 
Październik 1938 175 230 425 
Styczeń 1939 213 270 503 


Browarnictwo w Toruniu reprezentowane było przez 2 bro- 
wary. Pierwszy z nich to Browar Pomorski na Podgórzu. Jego 
właścicielem i zarazem dyrektorem był Józef Chronowski, który 


07 Ibidem, nr 881 i 959. 
06 Ibidem. 


247
>>>
odkupił go w 1922 r. od E. Thomasa. Za dyrekcji Chronowskiego 
browar został zmodernizowany i mógł produkować 10 tys. hl. piwa 
rocznie. Specjalnością były takie marki piwa jak: "Śmietanka Po- 
morska", "Karmel Pomorski" i "Koźlak". Mimo konkurencji ze 
strony innych browarów, a zwłaszcza niemieckich, zakład rozwijał 
się pomyślnie i oprócz administracji zatrudniał około 40 robotni- 
kówfiu. 
Drugi mniejszy browar mieścił się przy ul. Browarnej. Był on 
własnością spółki akcyjnej "Browar Toruński". Zajmowano się 
w nim, poza rozlewiną piwa, również wytwarzaniem lemoniady 
i wód mineralnych. W zakładzie zatrudnionych było ponad 20 ro- 
botników 70. 
Istniały w Toruniu również wytwórnie wódek i likierów oraz 
rektyfikacje spirytusu. Do bardziej znanych należała firma Artura 
Giidego w Rynku Staromiejskim zatrudniająca około 20 pracow- 
ników. 
Tej samej wielkości był zakład Wacława Maćkowiaka przy 
ul. Szerokiej, dawna firma Sułtan i S-ka, założona przez Wolta 
Sułtana w 1858 r. Znane jej wyroby to "Krople Toruńskie", które 
mozna było nabywać nie tylko w Niemczech i całej Europie, lecz 
także w Azji i Afryce. W 1922 r. zakupił firmę W. Maćkowiak. 
Przedsiębiorstwo jego przerabiało znaczne ilości spirytusu i in- 
nych surowców, a produkowane likiery były dobrej jakości i do- 
równywały markom zagranicznym 71. Przed wprowadzeniem usta- 
wy o pełnym monopolu spirytusowym (1 kwietnia 1927 r.) przed- 
siębiorstwo Maćkowiaka rozwijało się pomyślnie, produkcja w nie- 
których latach wynosiła około 500 tys. litrów płynu wódczanego 
rocznie przy zatrudnieniu około 60 pracowników fizycznych i umy- 
słowych 72. Był to świetny okres rozwoju. Wprowadzenie Państwo- 
'u Księga Pamiątkowa Dziesięciolecia Pomorza. Wydana stara7!l!em Po- 
morskiego Związku Podoficerów Rezerwy, Toruń 1930, s. 544-546; Księga 
adresowa i informacyjna m. Torunia za 1932 r., Toruń 1932, s. V. 
70 WAPB, Rep. 4, nr 67 i 5869; OT T, AMT, Wydział Przemysłowy, 
nr 939. 
71 Księga Pamiątkou'a Pomorskiej Ligii..., s. (114 nlb.). 
71 Handel pomorski. W 10 lecie Związku Towarzystw Kupieckich na Po- 
morzu 1919-1929, Grudziądz 1929. 


248 


t 



 


. 



 


..
>>>
. 


wego Monopolu Spirytusowego zmieniło całkowicie położenie. 
W Toruniu przyczyniło się do zwinięcia lub upadku aż 11 wytwórni 
tej branży. Przedsiębiorstwo W. Maćkowiaka utrzymało się tylko 
dzięki oszczędnej i solidnej gospodarce 73. 
Rektyfikacją spirytusu zajmowała się także znana w Toruniu 
firma Winkielhausena. W roku 1924 zakład zatrudniał 25 pracow- 
ników, w 1928 r. już 50 pracownkiów. Po upaństwowieniu, już 
jako Państwowa Rektyfikacja Spirytusu, w sierpniu 1929 r. za- 
trudniała 100 pracowników 74. 
Z kilku istniejących w Toruniu wytwórni cukierków i czeko- 
lady, należałoby tu wymienić: zakłady Juliusza Buchmana przy 
ul. Mostowej i Józefa Matusika przy ul. Kościuszki. Ten ostatni 
zakład w latach 1926--1929 zatrudniał przeciętnie około 40 pra- 
cowników. W latach późniejszych kupił go Aleksander Łęgowski, 
który jednak skarżył się na bardzo ciężkie warunki 75. Podobny 
profil i możliwości wytwórcze posiadała fabryka Ludwika Koniga 
przy ul. Targowej 76. 
Ważną rolę w życiu gospodarczym miasta odgrywał także prze- 
mysł metalowy i maszynowo-elektryczny. 
Najpoważniejszym zakładem przemysłowym Torunia między- 
wojennego do chwili wybudowania zakładów chemicznych "Pol- 
chem", była Fabryka Maszyn i Kotłów oraz Odlewnia 2elaza 
Borna i Schiitze. Zakład ten istniał od 1856 r. i zatrudniał w tam- 
tych latach przeciętnie ponad 100 robotników. W okresie między- 
wojennym przeprowadzono w zakładzie szereg modernizacji, za- 
instalowano wiele ciężkich i nowoczesnych maszyn. Modernizacja 
ta pozwalała w każdej chwili na przestawienie produkcji zakładu 
na potrzeby przemysłu zbrojeniowego. Zakład przez cały okres 
dwudziestolecia znajdował się w niemieckich rękach rodziny zało- 
życiela 77. 
W latach 1921-1929 zakład nadal zatrudniał około 100 praco w- 


71 Ibidem; S. We r n e r, Pr:zemysl na Pomorzu...., s. 71. 
74 W APB, Rep. 4, nr 67, 5090, i 5869. 
7& Ibidem; OTT, AMT, Wydział Przemyslowy, nr 881 i 959. 
71 W APB, Rep. 4, nr 67, 5090, i 5869. 
77 Słowo Pomorskie nr 159 z 13 VII 1929 r., dodatek nadzwyczajny. 


249 


'. 


-
>>>
ników. W latach kryzysu i pokryzysowych zakład przeżywał 
znaczne trudności. Gwałtownie spadło zatrudnienie oraz produk- 
cja i jej wartość. I tak, przykładowo, w pierwszej połowie 1934 r. 
zakład zatrudniał przeciętnie około 40 pracowników, a wartość 
wytworzonej 'za ten okres produkcji wyni05ła tylko 75 tys. 'zło- 
tych 78. W latach 1936-1939, w porównaniu do 1934 r., podwoiło 
się zatrudnienie i produkcja w zakładzie, ale nadal nie była 
w pełni wykorzystana jego moc produkcyjna 7U. 
Drugim dużym zakładem tej branży, była, założona w 1842 r. 
przy ul. 3 Maja przez E. Drewitz'a, Fabryka Maszyn RolniC'zych 
i Odlewnia Żelaza. 
Oprócz produkcji maszyn rolniczych i odlewów, zakład posia- 
dał warsztaty do wykonywania poważniejszych napraw maszyn 
parowych, kotłów i ws'zelkiego rodzaju silmków. Po 1920 r. wszyst- 
kie udziały zostały wykupione z rąk właścicieli niemieckich, jed- 
nak ze względu na wieloletnią tradycję nowi właściciele nie zmie- 
nili nazwy zakładu 80. Zakład ten zatrudniał w 1921 r. - 138, 
IW 1924 r. - 124, w 1926 r. - 49, w 1927 r. - 107, w 1928 r. - 
203, w 1929 r. - 131 (dane z różnych miesięcy), w maju 1929 r. - 
151 i w I półroczu 1934 r. przeciętnie 49 pracowników 81. Zakład 
maksymalnie mógł zatrudnić około 350 pracowników, natomiast 
zakład Borna i Schiitza maksymalnie zatrudniał około 200 pra- 
cowników 82. 
Znana i ceniona była także, założona zaraz po wojnie 'przy 
ul. Koszarowej przez inż. Jana Brodę, fabryka maszyn i przed- 
sif.I'JiorstJwo robót budowlanych i inżynieryjnych "Pedab" 83. Za- 
kład zatrudniał do 1929 r. przeciętnie około 80 robotników 84. Póź- 


I 
l 


7B WAPB, Rep. 4, nr 67 i 5 090; OTT, AMT, Wydział Prezydialny, nr 316 
i Wydział Przemysłowy, nr 939. 
79 OTT, AMT, Wydział Przemysłowy, nr 959. 
BO Toruń Królowa Wisly..., s. 14. 
81 WAPB, Rep. 4, nr 67 i 5090; OTT, AMT, Wydział Prezydialny, nr 316 
oraz Wydział Przemysłowy, nr 939. 
82 OTT, AMT, Wydział Przemysłowy, nr 939. 
8! T
'godnik Toruński, nr 18 z 2 V 1925 r., s. 23; I. T ł o c z e k, Toruń 
w latach 1930-1939..., s. 142. 
B4 WAPB, Rep. 4, nr 67 i 5090; OTT, AMT, Wydział Prezydialny, nr 316. 


250 


.. 


.,\ 
. 


-
>>>
.. 


niej zatrudnienie i produkcja za:kładu zmalały. W latach 1936- 
1939 zakład zatrudn1ał przeciętnie od 20 do 30 pracowników 
i miesięcznie wykonywano roboty wartości kilkunastu tys. zło- 
tych 85. 
Jednym z przedsiębiorstw naprawczych samochodów na Po- 
morzu była założona w 1920 r. przez Konstantego Cierpiałkow- 
skiego ..Pomorska Fabryka Samochodów, Motorów i Maszyn Bra- 
cia Cierpiałkowscy". 
Początkowo Cierpiałkowscy posiadali małe warsztaty przy 
ul. Podmurnej, lecz zakład, ze względu na dużą liczbę napraw, 
oka'Zał się za mały. Toteż w 1923 r. wybudowano przy Szosie 
Chełmińskiej 33 kilka budynków fabrycznych: halę obrabiarek, 
montownię, magazyny, odlewnię metali,. stolarnię i garaże. Pla- 
nowano nawet przystąpić do masowej produkcji części samocho- 
dowych, lecz na przeszkodzie stał całkowity brak przemysłu sa- 
mochodowego w kraju. Wobec tego ograniczono się tylko do re- 
montów samochodów oraz motorów spalinowych. Rocznie (około 
1925 r.) przeprowadzono remonty około 150 samochodów, wartość 
produkcji wynosiła od 200 do 250 tys. złotych. Zatrudnionych było 
wówczas około 50 pracowników 86. W latach późniejszych zakład 
2Jatrudniał przeciętnie ponad 30 robotników 87. 
Z warsztatów naprawczych branży maszynowo-metalowej, na- 
zywanych często szumnie fabrykami maszyn, na uwagę zasługi- 
wały jeszcze firmy: Franciszka Kujawskiego, Adolfa Krauzego, 
Przemysława Winiarskiego, Fritza Strehlaua i inne 88. 
O tym jak trudno jest dzisiaj prześledzić rozwój 'przemysłu 
toruńskiego w okresie międzywojennym, wielkość produkcji czy 
stan zatrudnienia (ze względu na brak kompletnych źródeł) może 
świadczyć fakt odnotowany pr,zez Stefana Wernera, przy omawia- 
niu przemysłu elektrotechnicznego na Pomorzu 89. Pisał on, że 


.} 


8S OTT, AMT, Wydział Przemysłow
', nr 959. 
5ft Księga Pamiątkowa Pomorskiej Ligii..., s. (141 nlb.). 
87 W APB, Rep. 4, nr t!7, 5090 i 5869. 
88 Ibidcm; OTT, Al'vIT, WydZiał Przemysłowy, nr 939,959 i 881. 
BO Przemysł elektrotechniczny omawiany był łącznie z metalowym, ze 
względu na małe jego znaczenie na Pomorzu. 


J 


251 


!!lo...
>>>
"lokalną koniunkturę przeżywa fabryka baterii elektrycznych 
w Toruniu, która z małego warsztatu zatrudniającego w 1929 r. 
tY'lko 4 robotników rozrosła się w spory 'zakład dający pracę 
(w 1934 r.) 199 robotnikom. Produkcja w roku 1934 przekroczyła 
4 000 000 sztuk baterii, wartości l 600 000" 90. Do omówionego wy- 
żej faktu należy podejść krytycznie, Werner nie podaje o jaki tu 
zakład chodzi. Być może pisze o "Ogniwie" - fabryce elementów 
galwanicznych Feliksa a następnie Gertrudy Lewandowskich Ut, 
może o innym zakładzie pod firmą "Daiman" S-ka Akc. 02 . 
Ważne miejsce w przemyśle Torunia odgrywała, założona przez 
spółkę akcyjną w 1920 r., Fabryka Gazomierzy i Aparatów "Gazo- 
mierz". Początkowo zakład posiadał tylko warsztaty do naprawy 
i budowy gazomierzy i wodomierzy i zatrudniał od 20 do 30 ro- 
botników u:J. Później 'znaczenie zakładu zaczęło wzrastać, należał 
do największych i najlepiej urządzonych tego typu w kraju. Wzra- 
stała także liczba zatrudnionych w nim robotników. I tak w pierw- 
szej połowie 1934 r. przeciętnie zatrudnionych było w nim 65 pra- 
cowników a maksymalnie zakład mógł zatrudniać około 120 pra- 
cowników. Zakład wówczas miał nazwę Polska Fabryka Wodo- 
mierzy i Gazomierzy 94. 
Cytowane już roczne sprawozdanie Wojewódzkiego Wydziału 
Przemysłu i Handlu w Toruniu za 1931 r. podawało, że obroty 
zakładu przedstawiały się następująco: w roku, 1929 - 696 978 zł., 
w roku 1930 - 680840 zł, w roku 1931 - 772594 zł. W sprawo- 
zdaniu tym daje się zauważyć oznaki zbliżającego się kryzysu. 
Zakład uzależniony był bowiem od możliwości zbytu swoich wy_ 
robów i od budżetów instytucji komunalnych, które budowały nowe 
mieszkania zakładając instalacje wodociągowe i gazowe U5. 


.. 


łł 


,\ 

 

 


90 S. We r n e r, Przemysł na Pomorzu. ., s. 136. 
91 WAPB, Rep. 4, nr 5869; OTT, AMT, Wydział Przemysłowy, nr 939. 
91 Książka adresowa m. Torunia..., s. 76. 
.. W APB, Rep. 4, nr 5869, 5090 i 67; Tygodnik Toruński nr 18 z 2 V 
1925 r., s. 21. 
9ł OTT, AMT, Wydział Przemysłowy, nr 939; Sprawozdanie Wojewódz- 
kiego Wydzialu Przemyslu.... za TQ/c 1931, II 52. 
96 Sprawozdanie WojewódzkieOo Wydzialu Przemyslu... za rok 1930, 
s. 52-53. 


252
>>>
Późniejsze lata okazały się dla zakładu o wiele pomyślniejsze, 
dowodem tego był szybki wzrost 'zatrudnienia i wartości pro- 
dukcji 96. 
Tabela 5 
Zatrudnienie i wartość produkcji Fabryki Wodomierzy i Gazomierzy 


Data 


Produkcja 
sztuk 


Wartość 
tys. zł 
110 
100 
36 
138 
131 
110 
80 
122 


.. 


Listopad 1934 
Październik 1936 
Styczeń 1937 
Maj 1937 
Lipiec 1937 
Listopad 1937 
Styczeń 1938 
Grudzień 1938 


Zatrudnienie 
osób 
133 
122 
125 
140 
155 
248 
261 
296 


1100 
1310 
1133 
1049 
1435 


Pierwszym pobudowanym w Toruniu po odzyskaniu nie podle- 
gości zakładem przemysłu chemicznego była Fabryka Farb Gra- 
ficznych "Atra". Otwarcie tego zakładu nastąpiło 6 grudnia 1922 r. 
Założycielami i właścicielami zakładu byli: Wacław Taniewicz 
i Władysław Mentkowski. Fabryka wybudowana była według naj- 
nowszych wymagań techniki budowlanej (budynki fabryczne we- 
dług projektu dr M. Nawrowskiego), została równocześnie wypo- 
sażona we wszystkie nowoczesne urządzenia. Zlokalizowany przy 
ul. Chrobrego zakład zajmował powierzchnię 3 500 m!. Produko- 
wał farby i pokosty graficzne oraz wszelkie do tej produkcji po- 
trzebne półsurowce. W tym celu uruchomiono także rafinerię 
i bielarnię oleju roślinnego, wytwórnię sadzy oraz destylacji ży- 
wicy. Jako jedy1J1a większa fabryka farb przedstawia "A tra" po- 
ważny dorobek w przemyśle chemicznym. Uniezależniała krajowy 
przemysł poligraficzny od konieczności pokrywania swego zapo- 
trzebowania za granicą, głównie w Niemczech 97. 
Do lat trzydziestych zakład .zatrudniał przeciętnie od 20 do 30 
pracowników 98. Nie wiemy jak wielka była wówczas produkcja 


.\ 

 
\ 


ue OTT, AMT, Wydział Przemysłowy, nr 881 i 959. 
U7 Słowo Pomorskie nr 283 z 8 XII 1922 r., s. 3. 
us W APB, Rep. 4, nr 67 i 5869, 5090. 


253
>>>
i jej wartość. Dysponujemy jedynie danymi od 1934 do 1938 roku. 
W 1934 r. jak podaje S. Werner zakład wyprodukował 278 ton farb 
graficznych, co w porównaniu do produkcji 1929 r. oznaczało 
wzrost o 300°/(/89. Dane podane przez Wernera 'Pokrywają się ze 
źródłami, według których w pierwszej połowie 1934 r. wyprodu- 
kowano w zakładzie 135 ton farb wartości 505 tys. 'złotych 100. 
W latach 1934--1938 zakład zatrudniał ponad 40 pracowników. 
Miesięczna produkcja wahała się od. około 20 ton w 1934 r. do 
około 40 ton w 1938 r. Natomiast miesięczna wartość produkcji 
wynosiła około 100 tys. złotych 101. 
Do branży chemicznej należała także, istniejąca od 1810 r., Fa- 
bryka Mydła J. M. Wendisch. W 1921 r. została ona wykupiona 
z rąk niemieckich właścicieli przez spółkę akcyjną, lecz nadal 
istniała pod pierwotną firmą. Zakład zatrudniał od 20 do 30 ro- 
botników 102, a w pierwszej połowie 1934 r. wyprodukował 140 ton 
mydła wartości 140 tys. złotych 10
. 
Najpoważniejszym zakładem przemysłu chemicznego w Toru- 
niu były jednak, Polsko-Belgijskie Zakłady Chemiczne S. A. "Pol- 
chem". Budowę tych zakładów rO:lJpoczęto w 1930 r. 104 . BYiYto 
zakłady przemysłu nieorganicznego, wytwarzające kwas sierkowy, 
nawozy fosforowe (superfosfat) i inne. Zakład rozpoczął produkcję 
w 1932 r., dając w tym roku na rynek 6593 tony kwasu siarkowego 
i superfosfatu. Produkcja ciągle wzrastała, w:następnym roku wy_ 
produkowane już 19 315 ton a w roku 1934 już 22 362 tony. Zakład 
zatrudniał od 70 do 80, maksymalnie około 150 robotników 105. 
Ze względu na brak konkurencji na rynku krajowym, fabryka 
posiadała szerokie możliwości rozwojowe. Ograniczone one jednak 
były przez dostawy surowców. Pomorze nie dysponowało bowiem 


" 


.. 


ł 

 


99 s. We r n e r, Przemysł na Pomorzu..., s. 154. 
100 OTT, A::\'IT, Wydział Przemysłowy, nr 939. 
101 Ibidem, nr B81 i 959. 
102 W APB, Rep. 4, nr 67 i 5090; Słowo Pomorskie nr 159 z 13 VII 1929 r. 
103 OTT, AMT, Wydział Przemysłowy, nr 939. 
104 Słowo Pomorskie nr 149 z l VII 1930 r., s. 8. 
105 s. We r n e r, Przemysl na Pomorzu..., s. 154; OTT, AMT, Wydział 
Przemysłowy, nr 939. 


254
>>>
ani fosforytami, ani pirytami, które sprowadzano z kieleckiego 
i lubelskiego. Natomiast fosforyty sprowadzano aż z Maroka ze 
względu na to, że krajowe były nisko procentowe. Piryty krajowe 
jako zawierające duży procent siarki wyparły z powodzeniem pi- 
ryty szwedzkie 106. 
Zatrudnienie, produkcję i jej wartość w latach 1935-1939 ilu- 
struje nam tabela 6 107 . 


" Tabela 6 
Zatrudnienic i wartość produkcji Zakładów Chemicznych "Polchem" 
Data Zatrudnienie Produkcja Wartość 
osób ton tys. zł 
Lipiec 1935 60 2214 141 
Listopad 1936 120 2840 182 
Maj 1937 98 3367 232 
Wrzesień 1937 175 4607 308 
Sierpień 1938 175 3932 278 
Styczeń 1939 125 3770 264 



 


Także w zakresie przemysłu poligraficznego odgrywał Toruń 
jako stolica Pomorza, w której kwitło ożywione życie kulturalne 
i umysłowe, znaczną rolę. W okresie międzywojennym było 
w mieście około 15 zakładów drukarskich. Stanowiły one około 
130/0 wszystkich zakładów drukarskich na Pomorzu. Większe 
z drukarń toruńskich dysponowały nowoczesnymi maszynami dru- 
karskimi i dobrym wyposażeniem technicznym oraz znacznym 
kapitałem zakładowym lOR. 
Do najbardziej znanych na terenie miasta należała drukarnia 
Sylwestra Buszczyńskiego. Założona jeszcze w okresie zaborów 
w 1866 r. przez Józefa Buszczyńskiego, kontynuowała nadal swój 
profil wydawniczy. Drukarnia przyjmowała zlecenia Towarzystwa 
Naukowego, Archiwum, Zarządu Miejskiego oraz Instytutu Bał- 
tyckiego. Drukowano w niej "Roczniki", "Fontes" i "Zapiski" To- 


ł 

 


106 S. We r n e r, Przemysl na Pomorzu...., s. 154. 
107 OTT, AMT, Wydział Przemysłowy, nr 881 i 959. 
108 A. T u jak o w s k i, Z dziejów drukarstwa i piśmiennictwa na Po- 
morzu. 400 lat drukarstwa w Toruniu 1569-1969, Toruń 1970, s. 145-14.6. 


255
>>>
warzystwa Naukowego oraz prace naukowe i wydawnictwa Insty- 
tutu Bałtyckiego. Poza tym wszelkie druki akcydensowe oraz cy- 
towany tu często "Tygodnik Toruński" 109. 
Mimo tak wyspecjalizowanej produkcji był to zakład nieduży 
i w porównaniu do innych drukarni toruńskich, zatrudniający nie- 
wielką liczbę pracowników 110. 
28 września 1919 r. założono w Toruniu Drukarnię Robotniczą. 
Była ona jedną z większych i najlepiej prosperujących drukarń 
w mieście. W kwietniu 1921 r. przejęła ją Narodowa Partia Ro- 
botnicza, która od 3 lutego 1920 r. drukowała w niej swoje dzien- 
niki: "Głos Robotnika" i "Obrona Ludu". Nakłady ich dochodziły 
do 40 tys. egzamplarzy. Początkowo drukarnia mieściła się w nie 
najlepiej przystosowanych pomieszczeniach przy ul. Piekary. 
W 1929 r. przeniesiono ją do nowych pomieszczeń przy ul. Legio- 
nów 29, gdzie zastosowano szereg ulepszeń technicznych 111. W dru- 
karni tej zatrudnionych było przeciętnie około 20 pracowników 112. 
Największym i najlepiej wyposażonym zakładem drukarskim 
w Toruniu była mieszcząca się przy ul. Bydgoskiej 56, założona 
w 1921 r. Pomorska Drukarnia Rolnicza. Zajmowała się ona głów- 
nie drukowaniem pozycji rolniczych, wykonywanych na zlecenie 
Ministerstwa Rolnictwa i Pomorskiej Izby Rolniczej. Jednak pod- 
stawą działalności drukarni było drukowane od 1929 r. pismo co- 
dzienne "Dzień Pomorski", organ miejscowych władz sanacyj- 
nych. 
W 1936 r. Pomorska Drukarnia Rolnicza ogłosiła upadłość. 
W ówc2Jas to utworzono Zrzeszenie Byłych Pracowników Pomor- 
skiej Drukarni Rolniczej i pod tą firmą prowadzono dalej zakład. 
Miejsce długoletniego dyrektora Jana Karo1czaka zajął Józef Karol 
Kuszel, który prowadził Drukarnię Rolniczą do wybuchu wojny 


P" 


+- 


lOg Ibidem, s. 148; J. II u P p e n t h a l, 400 lat drukarstwa toruńsktiego, 
(czę!ć II - 1793-1969) [w:] Rocznik Toruński 5, Toruń 1971, s. 107. 
110 OTT, AMT, Wydział Przemysłowy, nr 939 wymienia 14 pracowników. 
111 A. Tujakowski, op. cit., s. 152-153; J. Huppenthal, op. cit., 
s. 103-104. 
111 WAPB, Rep. 4, nr 67 l 5090; OTT, AMT, Wydział Przemysłowy, 
nr 939. 


256 


I 
III 


..........
>>>
P" 


swiatowej 113. W latach 1921--1929 zakład zatrudniał przeciętnie 
około 100 pracowników 114.. Wartość produkcji za I półrocze 1934 r. 
wyniosła 402000 zł. t15 . W latach 1936--1939, za dyrekcji Kuszla, 
drukarnia zatrudniała przeciętnie okolo 70 pracowników. Wartość 
produkcji w porównaniu do I półrocza 1934 r. spadła i wynosiła 
miesięcznie od. 20 do 30 000 zł. 116. 
Zakladem równie dobrze zorganizowanym i wyposażonym, za- 
trudniającym od 60 do 70 pracowników 117, była mieszcząca się 
przy ul. Katarzyny 4 Drukarnia TorUl1ska. Była ona własnością 
spółki akcyjnej zależnej finansowo i ideologicznie od Narodowej 
Demokracji. Drukowano w niej przede wszystkim "Słowo Pomor- 
skie", organ endecji na Pomorzu oraz druki urzędowe magistratu 
miasta Torunia 111S. 
W tym dziale przemysłu na uwagę zasługiwały jeszcze 2 za- 
kłady a mianowicie: Zakład Chromolitograficzny braci Edwarda 
i Józefa Stefanowiczów oraz Pomorska Fabryka WyrobĆYw Papie- 
rowych Rudolfa Preussa przy ul. Rabiańskiej (wytwórnia kartonu, 
torebek i opakowań). Pierwszy z nich zatrudniał przeciętnie od 40 
do 60 pracowników 119, drugi do 1934 r. od 50 do 70 pracowni- 
ków 120, natomiast w latach 1935-1939 podwoił tę liczbę od 120 
do 140 pracowników 121. O wielkości zakładu może świadczyć war- 
tość produkcji, która za I półrocze 1934 r. wyniosła przeszło 400 tys. 
złotych 122. W latach 1935-1939 produkcja zakładu (pomimo wzro- 


'1- 


118 A. Tujakowskij, op. cit., s.149-150; J. HuppenŁ-hal, op. cit., 
s. 105. 
114 WAPB, Rep. 4, nr 67,5090 i 5869. 
mOTT, AMT, Wydział Przemysłowy, nr 939. 
m Ibidem, nr 959. 
117 WAPB, Rep. 4, nr 67, 5090 i 5869; OTT, AMT, Wydział Przemysłowy 
nr 939. 
118 J. H u P p e n t h a l, op. cit., s. 106; A. T u jak o w s k i, op. cit., 
s. 148. 
m WAPB, Rep. 4, nr 67, 5090 i 5869; OTT, AMT, Wydział Przemysłowy 
nr 939; A. T u jak o w s k i, op. cit., s. 147. 
120 WAPB, Rep. 4, nr 67, 5090 i 5869; OTT, AMT, Wydział Przemysłowy 
nr 939. 
121 OTT, AMT, Wydział Przemysłowy, nr 881 i 959. 
122 IbIdem, nr 939. 


17 - Rocznik Toruński 


257 


..-....
>>>
stu zatrudnienia) nie tylko, że nie wzrosła, lecz nawet znacznie 
s.ię obniżyła i miesięczna wynosiła około 50 000 zł. Stąd częste skar- 
gi na trudne, a nawet bardzo trudne warunki zakładu 123. 
Oprócz omówionych zakładów istniało jeszcze na terenie miasta 
kilka mniejszych warsztatów drukarskich, które jednak przez cały 
omawiany okres musiały borykać się ze znacznymi trudnościami 
technicznymi i materiałowymi. 
Przemysł drzewny to przede wszystkim przemysł tartaczny 
i meblowy. Mimo dość dobrego zalesienia powiatu przemysł tar- 
taczny w Toruniu nie zaliczał się do dobrze rozwiniętych. Były 
tylko zakłady małe, przerabiające niewielkie ilości drewna. Do 
bardziej znanych tartaków na terenie Torunia możemy zaliczyć 124 
Tartak "Piła" przy ul. Bydgoskiej 33, dzierżawiony później przez 
inż. Józefa Chrzanowskiego i zatrudniający około 20 robotni- 
ków 125. Drugi, większy od poprzedniego, mieścił się przy ul. Pa- 
nieńskiej 3, i był tartakiem parowym, którego właścicielem był 
Georg Soppart, następnie po 1929 r. Jan Skowronek. Tartak ten 
w okresie koniunktury zatrudniał od 50 do 60 pracowników 128. 
Oprócz wyżej omówionych, na uwagę zasługiwały jeszcze tartak 
Arnolda Rosochowicza przy ul. Mickiewicza 100 oraz Waltera Ri- 
nova przy ul. Matejki 47/57. 
Poza tym istniały na terenie miasta liczne pr.zedsiębiorstwa 
budowlane, których wielkość uzależniona była od ,aktualnie pro- 
wadzonych w mieście prac budowlanych 127. 
Przemysł włókienniczy w Toruniu, reprezentował zakład obrób- 
ki lnu "Len Pomorski". Był to jedyny zakład przemysłu włókien- 
niczego na Pomorzu. Prowadzony przez spółkę akcyjną rozwinął 
się pomyślnie dzięki dobrej organizacji oraz poparciu kredytowe- 
mu ze strony Banku Gospodarstwa Krajowego. Fabryka korzystała 



 


,. 


... 


111 Ibidem, nr 881 i 959. 
m Gryf - Informator Pomorski, Księga adresowa Pomorza..., Toruń 
1929, wymienia w Toruniu 7 tartaków. 
12& WAPB, Rep. 4, nr 67 i 5090, OTT, AMT, Wydział Przemysłowy, 
nr 939, 881 i 959. 
128 W APB, Rep. 4, nr 67, 5090 i 5869. 
127 Ibidem, OTT, AMT, Wydział Przemysłowy, nr 939. 


258 


.. 


---
>>>
głównie z surowca sprowadzanego z kresów wschodnich i częścio- 
wo lokalnego 128, zatrudniała w latach 1921-1929 od 60 do 100, 
a nawet więcej pracawników 129. 
Istniało jeszcze w Toruniu w okresie międzywojenym kilka 
innych zakładów przemysłowych, o których jednak brak jest bliż- 
szych szczegółowych danych. 
Przykładowo można by tu wymienić, będące w gestii Minister- 
stwa Spraw Wojskowych, Warsztaty Amunicyjne 130 i Fabrykę 
Amunicji 131 oraz wytwórnię bielizny "Heureka", w której szyto 
między innymi mundury wojskowe i która zatrudniała około 
200 osób 132. 
Przemysł toruński w dwudziestoleciu międzywojennym roz- 
wijał się bardzo wszechstronnie, lecz wykazywał przewagę zakła- 
dów średnich i małych nad dużymi. Słaby park maszynowy, mała 
liczba silników nie dużej mocy, niski stan zatrudnienia odzwier- 
ciecHał istotną jego słabość wewnętrzną oraz półrzemieślniczy cha- 
rakter. 
Tylko kilkanaście większych zakladów przemysłowych Torunia 
wprowadziło do procseu produkcyjnego najnowsze zdobycze tech- 
niki, ulepszając swój park maszynowy. Przykładowo można tu 
wymienić: Fabrykę Pierników - Gustaw Weese, Młyn Rychtera, 
Krochmalnię, Fabrykę Makaronu, obie olejarnie, Fabrykę Maszyn 
i Kotłów Borna i Schlitze, Fabrykę Maszyn Rolniczych E. Drewitz'a, 
Fabrykę Gazomierzy i Wodomierzy, "Po1chem" i inne. 
Większość zakładów przemysłowych w Toruniu powstała przed 
1914 r., co oczywiscie rzutowało na ich stan techniczny. W więk- 
szości były one własnością niemiecką. Po uzyskaniu niepodległo- 
ści stopniowo przejmowane były przez Polaków. Po 1920 r. powsta- 


l 



 


128 Sprawozdanie Wojewódzkiego Wy£Lziulu Przemyslu..., za rok 1938, 
s.33. 
129 W APB, Rep. 4, nr 67 i 5 090. 
180 Księga Pa7ruiątkowa Dziesięciol.ecia Pomorza..., s. 99 i n. 
181 W APB, Rep. 4, nr 5869. Fabryka Amunicji mieściła się przy ul. Ła- 
ziennej 11 i jak wynika ze źródła zatrudniała w połowie 1929 r. ,pkoło 500 
pracowników. 
182 Ibidem. 


259
>>>
ło w Toruniu kilka większych zakładów pJ;zemysłowych, które 
w istotny sposób wpłynęły na rozwój życią gO
.l'odarczego i wzrost 
zatrudnienia. Inwestycje te zasadniczo jednak nie zmieniły charak- 
teru Torunia, który pozostał miastem administracyjno-wojsko- 
wym. 


. 


I 
r
>>>
Wyzwolenie Torunia w 1945 r. 


Bogdan Gaca 


Ofensywa zimowa Armii Radzieckiej znad Wisły i Narwi 
w 1945 r. prowadzona była zgodnie z planem Naczelnego Dowódz- 
twa w dwóch zasadniczych kierunkach: zachodnim i północnym. 
Wisła w swym środkowym i dolnym biegu w naturalny sposób 
rozdzielała działnia na jej wschodnim i zachodnim brzegu na 
dwie samodzielne operacje. Operację zaczepną na obszarze Prus 
Wschodnich prowadziły wojska 2 i 3 Frontu Białoruskiego, a ope- 
rację między Wisłą i Odrą wojska 1 Frontu Białoruskiego i 1 Fron- 
tu Ukraińskiego. Wykonanie dwóch operacji, w rozbieżnych kie- 
runkach na wschód i zachód od Wisły, określało sposób działania- 
bezpośrednie natarcie wzdłuż obu brzegów rzeki w cełu zachowa- 
nia koniecznego współdziałania dwu sąsiednich Frontów: 2 i 1 Bia- 
łoruskiego. W zabezpieczeniu wewnętrznych skrzydeł wojsk wal- 
czących na wschód i zachód od Wisły i opanowaniu dolnego biegu 
rzeki zainteresowane było Naczelne Dowództwo Armii Radzieckiej, 
które w załeżności od p:)łożenia określało sposób działania obu 
strategicznych zgrupowań. W nie mniejszym stopniu w opanowa- 
niu rubieży Wisły zainteresowane było dowództwo 1 i 2 Frontu 
Białoruskiego. Położenie nad Wisłą określało bowiem w dużej 
mierze sposób natarcia na głównych kierunkach: warszawsko-po- 
znańskim i mławsko-malborsko-elbląskim. Opanowanie rubieży 

 dolnej Wisły wymagalo rozbicia niemieckiego systemu obrony, 
a przede wszystkim likwidacji najważniejszych punktów oporu, 
zorganizowanych w Toruniu, Grudziądzu, Bydgoszczy, Fordonie, 
Chełmnie, Świeciu, Kwidzynie, Malborku i innych nadwiślańskich 
miastach 1. 


l T. R a ws k i, Z. S tą po r, J. Z a m o j s ki, Wojna wyzwoleńcza 
narodu polskiego w latach 1939-1945, Warszawa 1966, s. 667-671 i 679-681; 


261
>>>
W utrzymaniu d::lnego biegu Wisły było też zainteresowane 
dowództwo niemieckich wojsk lądowych (Oberkommando des 
Heeres), które poprzez Toruń, Bydgoszcz czy Grudziądz utrzymy- 
wało łączność między broniącą się w Prusach Wschodnich Grupą 
Armii "Środek", a Grupa Armii "A", organizują obronę nad 
środkową i górną Wisłą. Miejscowości te zostały również włączone 
do jednolitego systemu obrony Prus Wschodnich i północnej Pol- 
ski 2. Koncepcja "fanatycznie bronionych twierdz" miała rzekomo 
równoważyć liczebną przewagę wojsk radzieckich. Twórcą tej kon- 
cepcji, zdaniem zachodnioniemieckich historyków był Hitler 
i określana była jako doktryna łamaczy fal (Wellenbrecher) 8. To- 
ruń włączono do trzeciej tzw. warciańskiej rubieży obrony (docho- 
dzącej w okolicy Koła do Warty), której częścią były także pozycje 
przygotowane w rejonie Włocławka. Wraz z twierdzą toruńską 
stanowił on północną jej część i łączył ją bezpośrednio z pozycją 
przygotowaną nad Drwęcą. Toruń został uznany za twierdzę (Fe- 
stung Thorn) i podobnie jak Warszawa, Poznań, Grudziądz, Koło- 
brzeg czy Wrocław miał bronić się niezależnie od sytuacji na 
froncie 4. Miasto rozciągnięte nad Wisłą (a jako twierdza właściwie 
położone po obu stronach rzeki) dawało się z łatwością przystoso- 
wać do długotrwałej obrony, zwłaszcza że posiadało zachowanych 
w dobrym stanie 13 fortów murowanych i kilkanaście i'llnych ele- 
mentów fortecznych, które otaczają miaslo pierścieniem o średnicy 
około 7 km II. 
Dowództwo niemieckie, wykorzystując stare elementy nad- 
wiślańskiej twierdzy, przystosowało je do wymogów ówczesnej 


E. K o s i a r z, Wyzwolenie Polski P6lnocnej 1945 r., Gdynia 1967, s. 33- 
39; B. D o l a t a, WyzwoLenie Polski 1944-1945, Warszawa 1971, s. 114- 
123. 
I K. S o b c z a k, Wyzwolenie Bydgoszczy, Torunia i Grudziądza 
w ofensywie Armii Radzieckiej w poczqtkach 1945 r. Zapiski Historyczne 
t. XXX/1965, z. 1, s. 7. 
· Z. S z u m o w s k i, Bitwa o Poznań, Poznań 1971, s. 31. 
4 T. R a w s k i, Niemieckie umocnienia na ziemiach polskich w latach 
1919-1945. Studia i Materiały do Historii Wojskowości 1966, t. XII, cz. I, 
s. 291-304. 
& K. S o b c z a k, op. cit., s. 7. 


262
>>>
sztuki wojennej, łącząc fortyfikacje z obroną polową 8. Do praC 
fortyfikacyjnych, prowadzonych w rejonie Torunia od wrzesnia 
1944 roku, niemieckie władze okupacyjne pod przymusem zatrud- 
niały jeńców (Rosjan, Francuzów) a przede wszystkim ludność 
polską 7. 
System obrony twierdzy Toruń składał się z zewnętrznego i we- 
wnętrznego obwodu oraz rejonu umocnionego przylegającego mię- 
dzy mostami bezpośrednio do Wisły. Zewnętrzny obwód, złożony 
z jednej pozycji polowej obrony, ciągnął się od Wisły w rejonie 
Górska przez Czarne Błota, Piwnice, Łysomice, Papowo Toruń- 
skie, Grębocin, Lubicz i dalej wzdłuż prawego br.zegu Drwęcy do 
Wisły. Pozycja ta na lewym brzegu rzeki ciągnęła się od Otłoczyna 
przez Pieczenię, Gniewkowo, Magdaleniec do Wisły. Przeznaczona 
dla ubezpieczeń bojowych, pozycja ta nie była w pełni przygoto- 
wana, zwłaszcza na odcinku południowym. Wewnętrzny, główny 
obwód obrony miasta ciągnął się na linii fortów, od portu drzew- 
nego przez Przysiek, Wrzosy, Rubinkowo, Jakubskie Przedmieście, 
Czerniewice, Rudak, Stawki, Podgórz do Nieszawki Wielkiej. 
Obwód ten, pod względem inżynieryjnym był w pełni przygoto- 
wany do obrony. Znajdujące się tu forty i betonowe stanowiska 
ogniowe dla artylerii i karabinów maszynowych wzmocniono schro- 
nami bojowymi, polami minowymi, zasiekami z drutu kolczastego, 
a na najbardziej zagrożonych kierunkach wykopano kilka wielkich 
rozmiarów rowów przeciwczołgowych 8. W mieście, niezależnie od 
organizacji pucldów i węzłów oporu w poszczególnych budynkach 
i blokach, od stycznia 1945 r. przygotowano stanowiska ogniowe 
dla czołgów oraz artylerii przeciwpancernej i przeciwlotniczej. 
Stanowiska ogniowe dla artylerii przeciwpancernej znajdowały się 
na p13cach, skwerach, na skrzyżowaniach i u wylotu najważniej- 
szych ulic. Największe zgrupowanie artylerii przeciwpancernej, 
liczące około 100 dział, rozmieszczone było wzdłuż szosy Warsza- 
wa-Toruń. Na kierunku tym zgromadzono także duże ilości pięśCi 


e z. S z u m o w s k i, op. cit., s. 31-33. 
7 H. G u d e r i a n, Wspomnienia żołnierza, Warszawa 1958, s. 294. 
8 Relacja A. Malinowskiego, cytuję za K. S o b c z a k i e m, op. cit., 
li. 8-9. 


263
>>>
przeciwpancernych (Panzerfaust). W lasku na Dolnym Rudaku usta- 
wiono na stanowiskach ogniowych dywizjon sześciolufowych modź- 
dzierzy rakietowych (8 sztuk). W odległości około 300 m na po- 
łudnie od cegielni na Górnym Rudaku rozstawiono dywizjon armat. 
a przy Czerwonej Drodze i za klasztorem Redemptorystów na be- 
tonowych stanowiskach, przygotowanych już wcześniej, wmonto- 
wano haubice wielkiego kalibru. Artyleria polowa znajdowała się 
także na stanowiskach przygotowanych koło cmentarza przy ..r- 
uI. Sw. Jerzego, obok Banku Narodowego (na placu Rapackiego), 
za ogrodami działkowymi i wzdłuż ulicy Szerokiej. Artyleria zaj- 
mowała również pobliskie wzgórza. Twierdza Toruń posiadała wy- 
jątkowo dobrze zorganizowaną obronę przeciwlotniczą. Na Staw- 
kach, oprócz wkopanych i zamaskowanych 20 ciężkich czołgów, 
na stanowiskach ogniowych znajdowały się trzy baterie artylerii 
przeciwlotniczej, kilka wielkich reflektorów oraz aparaty pod- 
słuchowe. Drugie większe zgrupowanie artylerii przeciwlotniczej, 
liczące około 20 dział, znajdowało się na Podgórzu, w okolicy obozu 
jenieckiego. Ponadto artyleria przeciwlotnicza znajdowała się na 
Bydgoskim Przedmieściu, gdzie miała osłaniać niemiecką dzielnicę 
mieszkaniową, na łąkach przy moście kolejowym, u wylotu Żeglar- 
skiej i Mostowej, na osiedlu Wrzosy, na plantach, w rejonie dwor- 
ca Toruń-Mokre (obecnie Toruń-Wschód), na Jakubskim Przed- 
mieściu i w innych punktach miasta. Równolegle z budową 
i ulepszaniem stanowisk ogniowych gromadzono w różnych punk- 
tach miasta wielkie ilości amunicji 9. 
Szczególnie niebezpieczne dla miasta były magazyny wojskowe 
przy ulicy Wodnej (obecnie PCK) 10. Na ulicach budowano bary- 
kady, minowano ważniejsze skrzyżowania, place, skwery, budo- 
wano barykady i zasieki z drutu kolczastego 11. Garnizon twierdzy 
Toruń składał się z jednej (31) dywizji grenadierów, dziewięciu -- 


· Relacja F. Rutkowskiego, cytuję za K. S o b c z a k i e m, op. cit., 
!I.lO. 
l' B. G a c a, Wllzwolenie Torunia, Nowości nr 20 z 23/24 stycznia 
1971, !I. 2. 
11 J. J a w o r s k i, relacja s. 2--5, Archiwum Zarządu Miejskiego 
ZBOWiD w Toruniu. 


I 
l 


264
>>>
.... 


batali.mów ochrony. grup bojowych, złożonych z podchorążych 
i elewów toruńskich szkół wojskowych oraz kilkunastu dywizjo- 
nów artylerii. Komendant twierdzy podlegał bez'Pośrednio szefowi 
sztabu wojsk lądowych gen. IIein7.owi Guderianowi. Garnizon for- 
tec/ny w czasie działań bojowych został zwiększony przez rozbitą 
w rejonie Nowego Dworu i Modlina 73 dywizję piechoty i inne 
rozbite grupy bojowe, szukające ochrony w twierdzy 1:ł. 
Tak więc twierdza Toruń, umocnienia Bydgoszczy, Grudziądza, 
Kwidzyna, Chełmna, Fordonu, Swif'cia, Gniewa i Malborka two- 
rzyły pewnego rodzaju rejon umocniony nad dolną Wisłą, który 
w zależności (id sytuacji mógł spełniać funkcje obronne lub za- 
czepne 13. 
Naczelne Dowództwo Armii Radzieckiej, określając zadania dla 
wojsk biorących udział w ofensywie zimowej, wskazywało na ko- 
nieczność ścisłego współdziałania 1 i 2 Frontu Białoruskiego. Po- 
nieważ treścią zadań pierwszego etapu operacji 1 Frontu Biało- 
ruskiego na prawym skrzydle było wyzwolenie Warszawy, dowód- 
ca 2 Frontu Białoruskiego, marszałek Konstanty Rokossowski miał 
wydzielić jedną armię, która nacierając wzdłuż prawego brzegu 
Wisły miała uniemożliwić ewentualne wycofanie się oddziałów 
niemieckich w kierunku Modlina i Wyszogrodu, a w razie potrzeby 
mogłaby sforsować rzekę i wziąć udzial w walkach przeciwko war- 
szawskIemu zgrupowaniu nieprzyjaciela H. 
Dowódca 1 Frontu Białoruskiego, marszałek Georgij Zukow 
miał stworzyć na prawym skrzydle zgrupowanie pomocnicze, które 
po wyzwoleniu Warszawy miało nacierać wzdłuż lewego brzegu 
rzeki i zabezpieczyć prawe skrzydlo Frontu. Dowódca 1 Frontu 
Białoruskiego nie sprecyzował jednak dokladnie, która z armii 
zostanie do tych zad-ań użyta. Zostało to usta l on f' po wykonaniu 
pierwszego etapu operacji w dniu 17 stycznia 1945 r. Inaczej ta 
sprawa pr.zedstawiała się w dowództwie 2 Frontu Białoruskiego, 
które planując operację zaczepną w kif'runku północnym, musiało 


12 K. S o b c z a k, op. cit., s. 10. 
13 T. R a w s k i, op. cit., s. 291-293. 
14 Rozgromienie wojsk niemiecko-faszystowsktich w Polsce, operacja 
wiślańsko-odrzańska (styczeń 1945), Warszawa 1956, s. 24. 


265
>>>
wyraźnie określić sposób opanowania dolnego biegu Wisły. Zna- 
lazło to swój wyraz w decyzji dowódcy Frontu do natarcia. Utrzy- 
mywanie w swoim ręku od jesieni 1944 r. dwóch przyczółków na 
prawym brzegu Narwi: różańskiego i pułtuskiego (zwanego także 
serockim), na których można było skoncentrować główne siły, 
określało w dużej mierze skład zgrupowań i kierunki uderzeń 
Frontu. Dowódca, marszałek Konstanty Rokossowski, postanowił 
wykonać dwa uderzenia: główne - siłami czterech armii ogólno- 
wojskowych (49, 48, 3 i 2 uderzeniowej), jednej armii pancernej 
(5 gwardyjskiej), trzema korpusami (8 zmechanizowanym, 8 pan- 
cernym gwardii i 3 kawalerii) - z przyczółka różańskiego w ogól- 
nym kierunku na Mławę, Malbork (później zmieniono na Elbląg), 
pomocnicze - dwiema armiami ogólnowojskowymi (65 i 70) oraz 
jednym korpusem pancernym (1 gwaroyjskim)'- w kierunku Na- 
sielsk, Płońsk, Bielsk, Toruń. 
Ofensywa zimowa wojsk radzieckich i polskich znad środkowej 
Wisły i dolnej Narwi rozpoczęła się rano 14 stycznia 1945 r. Głów- 
ne zgrupowanie uderzeniowe l Frontu Białoruskiego ruszyło do 
natarcia z przyczółków na lewym brzegu Wisły na południe od 
Warszawy w kierunku Sochaczewa i Kutna oraz R.adomia i Łodzi. 
Pomocnicze zgrupowanie uderzeniowe tego Frontu, złożone z 47 
armii (dowódoa gen. lejt. F. Perchorowicz) i l Armii Wojska Pol- 
skiego pod dowództwem gen. dyw. Stanisława Popławskiego, roz- 
poczęło 15 i 16 stycznia działania .zaczepne w trójkącie Wisły i Bu- 
gu przecIwko 73 dywizji niemieckiej, broniącej się :na przedpolu 
Nowego Dworu i Modlina. Rezultatem czterodniowych walk 
l Frontu Białoruskiego było przełamanie obrony 9 armii nad Wisłą, 
rozbicie 46 korpusu pancernego, wyzwolenie Warszawy i osiągnię- 
cie dolnego biegu Bzury od jej ujścia do Łowicza. Wyniki te stwa- 
rzały nowe moz!iwości zwiększenia tempa natarcia przez użycie 
części sił do uderzenia w kierunku Gostynina, Aleksandrowa Ku- 
jawskiego, Bydgoszczy i Nakła. Potrzeba rozwinięcia pościgu we 
wskazanym kierunku wynikała także z faktu, że wzdłuż lewego 
brzegu Wisły wycofywały się rozbite (ale jeszcze nie zniszczone) 
w rejonie Warszawy siły 46 korpusu pa:ncernego gen. por. Friesa, 
a zwłaszcza 73 dywizja piechoty i 337 dywizja grenadierów naro- 


I 
L__ 


266 


-
>>>
dowych, dążące do nawiązania współdziałania z prawoskrzydło- 
wymi oddziałami 27 korpusu 2 armii niemieckiej (542 i 252 dywizja 
piechoty). Operacja zaczepna 2 Frontu Białoruskiego rozpoczęła się 
także 14 stycznia rano. Trzy armie (48, 3 i 2 uderzeniowa - do- 
wódcy: gen. lejt. N. Gusiew, gen. płk. Gorbatow i gen. płk. Fie- 
diuniński) przełamały obronę centrum i lewego sk.rzydła 2 armii 
niemieckiej przed przyczółkiem różaskim. Do 16 stycznia, mimo 
bardzo trudnych warunków meteorologicznych, uniemożliwiają- 
cych w ciągu pierwszych najważniejszych dwóch operacji użycie 
lotnictwa, przełamano pierwszy, naj silniejszy pas obrony 20 i 23 
korpusu niemieckiego 15. 
17 stycznia po silnych uderzeniach lotnictwa 4 armii lotniczej, 
dowodzonej przez gen. płk. K. Wierszynina, marszałek Rokossow- 
ski wprowadził do bitwy grupę szybką Frontu - 5 armię pancer- 
ną gwardii gen. płk. Wolskiego, która, rozwijając sukces 48 i 2 ar- 
mii uderzeniowej, do wieczora 17 stycznia obeszła od północy 
i południa mławski rejon umocniony. W dniu następnym konty- 
nuowała ona głównymi silami pościg za wycofującymi się spod 
uderzeń oddziałami 2 armii niemieckiej. Wykorzystując sukces 
wojsk pancernych, szybko nacierały za nimi armie ogólnowojsko- 
we, które do rana 1 stycznia wyszły na rubież: Ostrołęka, Prza- 
snysz, Płońsk, Modlin. Tym samym rozszerzono odcinek przeŁama- 
nia obrony niemieckiej do 110 km, a oddziały radzieckie, działają- 
ce na głównym kierunku uderzenia, znajdowały się już 60 km od 
podstaw wyjściowych. Cechą charakterystycMą tego położenia 
było to, że zgrupowanie wojsk nacierających zaczęło cor,az wyraź- 
niej przybierać formę trójkąta (klina), którego wierzchołek sta- 
nowiły jednostki pancerne, dążące do jak najszybs.zego osiągnięcia 
Zalewu Wiślanego, a boki pozostawały znacznie w tyle. Określało 
to zasadniezo sytuację nad dolną Wisłą. Nie objęte chwilowo dzia- 
łaniami wojennymi obszary przylegające bezpośrednio do rzeki 
w naturalny sposób określały kierunek odwrotu dla odcinanych 
wojsk niemieckich 18. W drugim etapie ofensywy zimowej, który 
dla 1 Frontu BiaJoruskiego rozpoczął się 18, a dla 2 Frontu Biało- 


11 K. S o b c z a k, op. cit., s. 13--15. 
18 Istorija wojennogo iskusstwa, t. II, Moskwa 1957, s. 482. 


267 


--
>>>
ruskiego 19 stycznia, ze względu na wyrazme rozchodzące się 
kierunki głównych uderzeń obu Frontów, powstała potrzeba zwró- 
cenia większej uwagi na zabezpieczenie skrzydeł. Kwatera Główna 
Naczelnego Dowództwa Armii Radzieckiej 17 stycznia sprecyzo- 
wała sposób natarcia wojsk I Frontu Białoruskiego, określając, że 
do 2-4 lutego powinny osiągnąć czwartą rubież niemieckiej obro- 
ny na odcinku od Bydgoszczy do Poznania 17. Skonkretyzowanie 
sposobu dzialania wojsk 2 Frontu Białoruskiego w drugim etapie 
nastąpiło nieco później, bo 21 stycznia, kiedy wyraźnie zaczęła 
zarysowywać się możliwość szybkiego wykonania zadań Frontu 
w operacji wschodniopruskiej i użycia go do działań na lewym 
brzegu Wisły w kierunku Odry na prawym skrzydle 1 Frontu 
Białoruskiego. Zgodnie z dyrektywą Naczelnego Dowództwa 
2 Front Białoruski miał w terminie do 2-4 lutego osiągnąć rubież: 
Elbląg, Malbork, dolny bieg Wisły do Torunia, zdobyć na północ 
od tego miasta przyczółek na zachodnim brzegu, by następnie na- 
cierać zeń w kierunku zachodnim między Gdańskiem a Szczeci- 
nem. Tak więc w drugim etapie ofensywy zimowej Bydgoszcz, 
Toruń i Grudziądz stanowiły główne obiekty natarcia dla pomoc- 
niczych zgrupowań uderzeniowych 1 i 2 Frontu Białoruskiego. 
Dowódca 1 Frontu Białoruskiego marszałek G. Żukow, oce- 
niając wyniki pierwszego etapu i otrzymane zadania, postanowił 
kontynuować pościg i uniemożliwić nieprzyjacielowi zorganizo- 
wanie obrony na wcześniej przygotowanej trzeciej - warciańskiej 
rubieży obrony. W związku z tym wojska pancerne i piechota po- 
winny możliwie jak najszybciej wyjść na linię Toruń, Konin, Koło, 
Warta. Wojska pancerne osiągnąć ją miały już 20 stycznia. Do- 
wódca Frontu uważał bowiem, że jeżeli nie uda się tego zrealizo- 
wać w trzydniowym terminie, będzie trzeba walczyć o jej przeła- 
manie. Aby tego uniknąć, polecił przyspieszyć wyjście wojsk pan- 
cernych na linię Toruń--Warta i w tym celu dał rozkaz wysłania 
specjalnych oddziałów wydzielonych z wszystkich jednostek pan- 
cernych i zmechanizowanych, klóre działając samodzielnie, opa- 
nują najważniejsze obiekty na wymienionej linii i utrzymają je 


6. 



 


M 


17 E. K o s i a r z, op. cit., s. 34-36. 


268
>>>
.... 


do chwili podejścia sił głównych. Ale kiedy okazało się, że nie- 
przyjaciel tylko część sił usiłuje zatrzymać na trzeciej rubieży 
głównie w rejonie Torunia, marszałek Żukow rozkazał, aby wojska 
pancerne osiągnęły; czwartą, poznańską, rubież 22 stycznia, a pie- 
chota nie później jak 27 stycznia. Wieczorem 17 stycznia dowódca 
I Frontu Białoruskiego nakreślił zadanie dla 2 armii pancernej 
gwardii, jako grupy szybkiej, a 18 stycznia zadanie dla piechoty. 
Zgodnie z tym 2 armia pancerna (dowódca gen. płk. wojsk pan- 
cernych S. Bogdanow) w składzie: 9 i 12 korpus pancerny oraz 
korpus zmechanizowany, miala wyruszyć 18 stycznia z rejonu So- 
chaczewa i do końca dnia 19 stycznia osiągnąć rejon: Włocławek, 
Brześć Kujawski, oddział wydzielony wysłać na Podgórz (połu- 
dniowa dzielnica Torunia), Inowrocław, Strzelno, a dnia 22 stycznia 
opanować rejon: Nakło, Kowalewko, Kcynia, Szubin w celu od- 
cięcia dróg odwrotu toruńskiemu i bydgoskiemu zgrupowaniu. Po 
wyjściu na północny brzeg Noteci 2 armia pancerna głównymi 
siłami kontynuować miała pościg na zachód w kierunku Odry, 
a siłami korpusu pancernego blokować Bydgoszcz od zachodu oraz 
północnego i południowego zachodu 18. 
1 Armia Wojska Polskiego miała wejść do pierwszego rzutu 
Frontu po opanowaniu czwartej rubieży obrony, tj. po osiągnięciu 
Bydgoszczy. Dowódca 2 Frontu Białoruskiego marszałek K. Ro- 
kossowski, określając zadania dla pomocniczego zgrupowania ude- 
rzeniowego, w nowej sytuacji postawił przed nim jako najważ- 
niejsze zadanie opanowanie Wisły na odcinku od Fordonu do Kwi- 
dzyna, aby całkowicie odciąć wschodniopruskiemu zgrupowaniu 
wszelk
e drogi odwrotu za Wisłę. W tym celu 65 armia wraz 
z 1 korpusem pancernym gwardii kontynuować miała pościg w kie- 
runku: Raciąż, Brodnica, Grudziądz i sforsować Wisłę z marszu 
na odcinku od Kwidzyna do Świecia, a 70 armia, działając w kie- 
runku Bielsk, Lipno, częścią sił miała okrążyć i zlikwidować gar- 
nizon niemiecki twierdzy Toruń oraz osiągnąć Wisłę, sforsować 
ją na odcinku od Chełmna do Fordonu i we współdziałaniu z 47 
armią zlikwidować opór niemiecki w rejonie Bydgoszczy. Wyjście 
obu tych armii nad Wisłę miało zabezpieczyć styk z sąsiadem, 
18 K. S o b c z a k, op. cit., s. 17-18. 


.- 


269 


--
>>>
odciąć drogi odwrotu wojskom niemieckim, zabezpieczyć dogodne 
podstawy wyjściowe do natarcia w kierunku Koszalina i Szcze- 
cina. Opanowanie toruńsko-bydgoskiego obszaru operacyjnego nie- 
zbędne było z następujących w.zględów: 
1. Pozwalało na rozszerzenie frontu natarcia I Frontu Biało- 
ruskiego także na północ od Noteci .i stwarzało nowe możliwości 
wprowadzenia świeżych sił do kontynuacji pościgu na północ, za- 
chód i północny zachód. 
2. Skutecznie zabezpiec.zało prawe skrzydło 1 Frontu Białoru- 
skieeo i stwarzało dogodne warunki współdziałania operacyjnego 
1 i 2 Frontu Białoruskiego w następnym etapie strategicznej ope- 
racji zaczepnej. 
3. Przekreślało niemiecką koncepcję zorganizowania trwałej 
obrany Wisły w oparciu o miasta leżące bezpośrednio nad rzeką, 
jak Toruń, Bydgoszcz, Grudziądz a także Malbork i inne. 
4. Ponadto bydgoski węzeł kolejowy, położony na zachonim 
brzegu Wisły, stwarzał korzystne warunki dla dowozu materiałów 
niezbędnych dla zaopatrzenia walczących wojsk na kierunku ber- 
lińskim i koszalińskim 19. 
Względy polityczne naka.zywały dowództwu radzieckiemu 
przyjęcie takiej koncepcji manewru operacyjnego, która zapew- 
niałaby realizację celów wojskowych, bez potrzeby toczenia krwa- 
wych i zawsze niszczących walk ulicznych w samych miastach. 
Dlatego można stwierdzić, że koncepcja manewru, mająca na celu 
obejście i oskrzydlenie Bydgoszczy od zachodu, a TOTunia od pół- 
nocy, jest w pewnym stopniu podobna do koncepcji operacji war- 
szawskiej. Wynikało to między innymi z tego, że zarówno War- 
szawa, jak i Toruń czy Bydgoszcz znajdowały się na pomocniczym 
kierunku uderzenia 1 .i 2 Frontu Białoruskiego, a opanowanie za- 
równo jednego, jak i drugiego obszaru warunkowało w dużym 
stopniu natarcie głównego zgrupowania uderzeniowego na północ 
i zachód 20. W pasie natarcia 70 armii znajdowała się twierdza 


" 


.. 
t 
4 

 


18 D i e c ker t, G r o s s m a n n, Der Kampf um Ostpreussen, Munchen 
1960, załącznik. 
10 B. G a c a, Wyzwolenie Torunia, Nowości nr 21 z 25 stycznia 1971, 
s.2. 


270
>>>
Toruń, która mogła być faktycznie zdobyta przez te jednostki, 
które nacierały wzdłuż północnego brzegu Wisły. Wprawdzie w de- 
cyzji dowódcy 1 Frontu zawarte były elementy współdziałania 
w zdobywaniu Torunia, jednakże głównym celem 
atarcia prawo- 
skrzydłowego zgrupowania była Bydgoszcz. Natomiast pomocnicze 
zgrupowanie 2 Frontu, a zwłaszcza 70 armia, mogło wykonać po- 
stawione główne zadanie, związane .z forsowaniem rzeki, po 
uprzednim zdobyciu Torunia. Jeżeli jednak to zadanie spowodo- 
wałoby związanie głównych sił armii, konieczne było zrezygnowa- 
nie chwilowo z opanowania Torunia, a okrążenie miasta częścią 
sił i wykonanie zadania głównego. Pozostawienie w takiej sytuacji 
na tyłach nacierających wojsk z konieczności nie opanowanej 
twierdzy położonej nad Wisłą utrudniłoby niewątpliwie dalsze 
działania, zmierzające do opanowania dolnego biegu WIsły. Dru- 
gim poważnym problemem było forsowanie Wisły. Uchwycenie 
przyczółków na zachodnim brzegu rzeki uważano w sztabach obu 
armii i Frontu za najbardziej skomplikowany moment operacji. 
Szerokość Wisły wynosząca około 400 metrów i głębokoSci sięga- 
jące miejscami pięciu metrów, w połączeniu z kapryśną pogodą, 
utrudniającą wcześniejsze określenie sposobu forsowania rzeki, 
oraz aktywną postawą nieprzyjaciela stanowiły zasadniczy pro- 
blem natarcia 65 i 70 armii w drugim etapie operacji. Armie te 
niewątpliwie wykonać musiały bardziej złożone zadania bojowe 
aniżeli wojska nacierające wzdłuż zachodniego brzegu rreki 21. 
Nacierający w pasie 47 armii 2 korpus kawalerii gwardii dnia 
21 stycznia osiągnął Włocławek, w dniu następnym jedną dywizją 
kawalerii wyszedł w rejon Podgórza, a dwiema osiągnął południo- 
we przedpole Bydgoszczy. 47 armia, mając wszystkie trzy korpusy 
(125, 129 i 77) w jednym rzucie, kontynuowała natarcie w naka- 
zanym kierunku, wyprzedzając znacznie sąsieL.ią 70 armię. Pra- 
woskrzydłowy 125 korpus gen. mjra A. Andrejewa zajął Ciecho- 
cinek oraz Aleksandrów i 23 stycznia siłami 60 i 175 dywizji na- 
wiązał walkę 'z 31 dywizją grenadierów narodowych broniących 
się w południowej części twierdzy Toruń. Dowódca korpusu, po 



 


" 


, 
4 

 


11 K. S o b c z a k, op. cit., s. 21. 


271 


--
>>>
.lepchnięoiu oddziałów niemieckich nad Wisłę, pozostawił tu je- 
dynie 60 dywizję w celu blokowania od południa znajdujących się 
w Toruniu wojsk niemieckich, a głównymi siłami nacierał, wspól- 
nie z pozostałymi korpusami i 1 polską brygadą pancerną, w kie- 
runku Bydgoszczy, do której podszedł od południa 21 stycznia. 
Równocześnie, gdy poszczególne oddziały 47 armii zbliżały się do 
Bydgoszczy i zacieśniały pierścień na południe i zachód od miasta, 
lewoskrzydłowy 47 korpus 70 armii zbliżał się do Torunia od 
wschodu. Gen. płk. W. Popow, dążąc do osiągnięcia Wisły w re- 
jonie Fordonu, główny wysiłek skupiał w centrum i na prawym 
skrzydle ugrupowania armii. Toruń pozostał więc poza kierunkiem 
głównego uderzenia 70 armii. Dowódca zrezygnow
ł z próby opa- 
nowania twierdzy z marszu, wydzielając do jej okrążenia tylko 
niecałe dwie dywizje (71 i 136) 47 korpusu. W sytuacji wytworzo- 
nej na początku trzeciej dekady stycznia najważniejszym zada- 
niem operacyjnym było sforsowanie Wisły i uchwycenie przy- 
czółka na jej zachodnim brzegu 22. 
Taki sposób działania wynikał nie tylko z ogólnych planów 
dalszego natarcia, ale także określał go w pewnym stopniu nie- 
przyjaciel. Dowódca 2 armii niemieckiej gen. Weis
, nie mając 
innej możliwości, postanowił wycofać początkowo tylko swoje 
prawe skrzydło do twierdzy Toruń, ale kiedy nacisk wojsk ra- 
dzieckich zwiększał się i wyłom rozszerzał się w stronę Wisły, zde- 
cydował się na organizację nowej linii oporu wzdłuż dolnego 
biegu Wisły. Toruń miał być jednak broniony. Dnia 22 stycznia 
przybył z Gdańska do Toruni.a gen. por. Otto Ludecke, który objął 
stanowisko komenda.nta twierdzy, mając uprawnienia dowódcy 
korpusu w stosunku do wszystkich znajdujących się tu i przyby- 
wających wojsk. 25 stycznia do twierdzy przybyła 73 dywizja 
piechoty, która zajęła stanowiska obronne w północnej części 
miasta. W dniu tym dokonane też zostało całkowite okrążenie To- 
runia 28. W ten sposób w okrążonym mieście znajdowały się dwie 
dywizje piechoty i wspomniane już oddziały i grupy forteczne, 


łł Ibidem, s. 22. 
ts S. O k I': c k i, Bitwa o Toruń, Pomorze nr 17/1960, s. 1-3. 


272
>>>
liczące razem ponad '18000 żołnierzy 2
. Siły te przedstawiały war- 
tość jednego dobrze wyposażonego korpusu i mogły bronić się sa- 
modzielnie. Dowództwo radzieckie, stosując blokadę twierdzy, 
zwracało mniejszą uwagę na część zachodnią i północno-zachodnią, 
uważając, że od tej strony realizują ją skutecznie te oddziały, któ- 
re wychodziły na wschodni brzeg Wisły od Chełmna do Fordonu. 
W tym samym czasie, gdy lewe skrzydło 70 armii zaangażowane 
było w okrążaniu Torunia, prawe likwidowało opór jednostek nie- 
mieckich, Móre usiłowały wycofać się za Wisłę 2
. W tym czasie 
w rejonie Bydgoszczy toczono walki na bliskich przedpolach 
i w samym mieście. Dnia 27 stycznia do godz. 16,00 Bydgoszcz zo- 
stała całkowicie oczyszczona od nieprzyjaciela. Po opanowaniu 
Bydgoszczy, pomyślnym forsowaniu Wisły i przy stałym oddala- 
niu się linii frontu od okrążonego TOTunia, twierdza straciła swoje 
operacyjne znaczenie. Dowództwo radzieckie koncertując swoją 
uwagę na osiągnięciu Wisły i nie mając możliwości wydzielenia 
sił większych w celu szybkiego opanowania twierdzy, zastosowało 
taktykę oblężniczą. W oblężeniu twierdzy oprócz dwóch dywizji 
47 korpusu udział brało także lotnictwo, które od 18 stycznia re- 
gularnie wykonywało loty bojowe i bombardowało najważniejsze 
obiekty lub urządzenia wojskowe. 
Wszyscy naoczni świadkowie zgodnie twierdzą, Że dowództwo 
radzieckie w czasie oblężenia wyraźnie oszczędzało miasto. Lewo- 
skrzydłowa 136 dywizja 47 korpusu, blokująca Toruń od wschodu 
i południa, współdziałając z brygadą pancerną, toczyła od 23 sty- 
cznia ciężkie walki o Czerniewice, Rudak, Stawki i Podgórz (dziel- 
nice miasta po lewej stronie Wisły). W uporczywych walkach 
z 31 dywizją grenadierów narodowych i innymi jednostkami nie- 
mieckimi wojska J adzieckie stopniowo zaciskały pierścień okirą- 
żenia od południa. Aktywne działania bojowe na północnym od- 
cinku frontu rozpoczęły się 28 stycznia i trwały do 30 stycznia. 
Myślą przewodnią tych walk było koncentryczne uderzenie 


Ił K. S o b c z a k, Wyzwolenie Pólnocnych i Zachodnich Ziem Polskich 
w roku 1945, Poznań 1971, s. 109; B. D o l a t a, op. cit., s. 114--119. 
1& J. T h o r wal d, Es begann an der Weichsel, Stuttgart 1950, s. 200-- 
205. 


18 - Rocznik Torunskl 


273
>>>
- 
, 


z dwóch kierunków na naj słabsze odcinki obrony niemieckiej. 
Jedno uderzenie wykonał pułk 71 dywizji piechoty z kierunku 
Róźankowa na osiedle Wrzosy, drugie 136 dywizja z kierunku 
Grębocina i Lubicza na Rubinkowo. Od wschodu nad Wisłę w oko- 
licy Fordonu wychodził 131 pułk 71 dywizji. W dniach od 29 do 
30 stycznia garnizon twierdzy toruńskiej atakowany był faktycz- 
nie 'z trzech stron: od północy, wschodu i poludnia. W tych dniach 
zwiększyło swoją aktywność lotnictwo radzieckie, które skutecz- 
nie bombardowało stanowiska ogniowe artylerii na ulicy Mosto- 
wej, Zeglarskiej, na Jakubskim Przedmieściu i innych punktach 
miasta oraz dworzec Toruń -Mokre (obecnie Toruń-Wschodni). 
Wrzosy ostrzeliwała artyleria radziecka. Tego odcinka aktywnie 
broniły dwa,Pułki 73 dywizji (70 i 170). W wyniku wspomnianych 
akcji Wrzosy 2B stycznia przechodziły dwukrotnie z rąk do rąk. 
Radzieckie grupy szturmowe, bardzo słabo wspierane przez arty- 
lerię, po walkach ulicznych 30 I stycznia zdobyły to osiedle. Wojska 
radzieckie nacierające od strony Grębocina napotkały na opór 
186 pułku 73 dywizji piechoty i kilku batalionów fortecznych, 
które skutecznie hamowały natarcie na miasto z kierunku północ- 
no-wschodniego. Wieczorem 30 stycznia dowódca 70 armii gen. płk. 
Popow wystosował ultimatum do komendanta twierdzy gen. Lil- 
decke, komunikując, że Toruń jest okrążony z wszystkich stron 
i dalszy opór jest bezcelowy. Komendant twierdzy nie przyjął 
wezwania do kapitulacji, w tym bowiem dniu otrzymał rozkaz, by 
przerwać pierścień okrążenia i wycofać się w kierunku Grudziądza 
w celu wzmocnienia obrony 2 armii polowej na zachodnim brzegu 
Wisły. Na specjalnej w tym celu zwołanej odprawie gen. Lildecke 
przedstawił rozpaczliwy plan przerwania się z okrążenia i dotar- 
cia do linii frontowych ciągnących się w tym czasie pod Świe- 
ciem :!/;. Dodatkowym czynnikiem pobudzającym dowództwo twier- 
dzy do aktywnego działania było przeciwuder.zenie jednostek 
4 arm'ii w kierunku Elbląga, wykonane 26 stycznia, w wyniku 
którego doszło do zaciętych walk w rEjonie Dobrego Miasta, Pie- 
niężna i Ornety. Na naradzie ustalono więc, że garnizon twierdzy 


28 Relacja M. Sydowa, cytuję za K. S o b c z a k i e m, Wyzwolenie 
Bydgoszczy, Torunia i Grudziqdza..., s. 29. 


274
>>>
podzielony zostanie na dwie grupy: północną - złożoną z 73 dy- 
wizji i części oddziałów fortecznych, któr,a dokona przerwania się 
wzdłuż szosy z Torunia do Grzywnej, i południową - w składzie 
31 dywizji grenadierów narodowych, słuchaczy szkół wojskowych 
i innych fortecznych grup bojowych, która wycofa się z południo- 
wego na północny brzeg Wisły i uderzy wzdłuż szosy Toruń- 
Fordon. Początek przeciwuderzenia w wybranych kierunkach 
ustalono na dzień 30 stycznia godz. 24,00. Do tej pory 31 dywizja 
grenadierów przeprawiła się przez Wisłę, a saperzy zniszczyli dwa 
mosty na Wiśle, uszkodzili Dworzec Główny i pocztę oraz znisz- 
czyli kilka ważnych dla miasta urządzeń komunalnych 27. Zgodnie 
z powyższym planem w nocy z 30 na 31 stycznia nastąpiło prze- 
rwanie się garnizonu toruńskiego w kierunku zachodnim i pół- 
nocno-zachodnim. Nie napotykając większego oporu, wojska nie- 
mieckie do wieczora 31 stycznia osiągnęły rejon oddalony około 
15-20 km od miasta - Cichoradz, Siemoń, Bierzgłowo, Rzęczko- 
wo. Wojska radzieckie likwidowały w tym dniu te grupy niemiec- 
kie, które rano i w ciągu ,dnia znalazły się na pół.nocnych i zachod- 
nich przedmieściach. Dnia l lutego około godz. 9,00 wkroczyła od 
północy Szosą ChełmiÓską do miasta czołówka, licząca koło 20 ofice- 
rów i żołnierzy, która osiągnęła Stary Rynek i zatrzymała się przy 
pomniku Kopernika. Za nią podążały pierwsze oddziały radzieckie, 
które dotarły na Bydgoskie Przedmieście. Około godz. 11,00 od- 
działy radzieckie wkroczyły do Torunia od wschodu Szosą Lu- 
bkką. Równocześnie zabrzmiał po raz pierwszy w wy
olonYn1 
Toruniu potężny dzwon "Tuba Dei" z kościoła Św. Jana, a na wie- 
ży ratuszowej ukazały się pierwsze polskie flagi. Toruń został wy- 
zwolony przez wojska 70 armii (2 Frontu Białoruskiego) pod do- 
wództwem gen. płk. Wasyla Popowa, na których cześć wieczorem 
1 lutego stolica ZSRR Moskwa oddała zwycięski salut dwudziestu 
sa
wami artyleryjskimi z 224 dział 2'j. Do wyzwolenia miasta bez 
potrzeby toczenia krwawych i niszczących walk ulicznych przy- 
czynili się także Polacy. Można wspomnieć chociaż kolejarza Fran- 


17 s. o k ę c k i, op. cit., s. 3. 
28 K. S o b c z a k, Wyzwolenie Bydgoszczy, Torunia i Grudziądza..., 
s.29. 


275
>>>
ciszka J ąC'zyńskiego, członka podziemnej ocganizacji Polskiej Ar- 
mii Ludowej, który spowodował kilka pożarów transportów woj- 
skowych przy pomocy zapalników własnej konstrukcji i udaremnił 
transport 50 czołgów, kierowanych do wzmocnienia wojsk nie- 
mieckich w Toruniu. WspóIDlie.
 dyżurnym ruchu stacji kolejowej 
Turzno - Janem Osińskim, skierował w kierunku Jabłonowa Po- 
morskiego pięć wagonów z czołgami, które Niemcy wyłączyli 
z transportu i skierowali do Torunia 2". Dnia 23 stycznia lIla Dwor- 
cu Głównym, podczas przetaczania wagonów z amunicją i mate- 
riałami wybuchowymi, nastąpiła eksplozja. będąca niewątpliwie 
aktem sabotażu kolejarzy toruńskich 30. W dniach od 31 stycznia 
do 7 lutego 1945 r., spośród ponad ] 8 000 ludzi garnizonu toruń- 
skiego poległo około 9000, do niewoli wzięto około 4000, a tylko 
około 5000 udało się przeprawić przez Wisłę i połączyć pod Świe- 
ciem z oddziałami grudziądzkiego garnizonu, które wykonały prze- 
ciwuderzenie, spiesząc z pomocą przebijającemu się ugrupowaniu 
toruńskiemu 31. Wojska radzieckie zdobyły: około 200 dział i moź- 
dzierzy, około 700 karabinów maszynowych, około 1200 pojazdów 
wojskowych, około 2000 koni i wiele innego sprzętu wojennego 
dwóch dywizji, który nie został zniszczony lub zatopiony w czasie 
przeprawy przez Wisłę 3:'. Likwidacja niemieckiego garnizonu To- 
runia wywarła poważny wpływ na przebieg działań bojowych na 
styku 1 i 2 Frontu Białoruskiego. Związa.ne do tej pory walką 
o Toruń lewe skrzydło 70 armii zostało zwolnione do dalszych 
działań na zachodnim brzegu Wisły. Ponadto likwidacja nieprzy- 
jacielskiego "kotła" na tyłach walczących woj5k stwarzała większą 
swobodę manewru. Niemniej jednak swoboda ta była nadal po- 
ważnie hamowana przez opanowane przez Niemców Elbląg, 
a zwłaszcza Grudziądz, który był najlepiej przygotowany do speł- 
nienia roli przedmościa nad dolną Wisłą :::J. 


Zg Ibidem, s. 30. 
10 S. O k ę c k i, op. cit., s. 3. 
11 K. S o b c z a k, Wyzwolenie Pólnocnych i Zachodnich Ziem..., s. 109. 
II S. Ok ę c k i, op. cit., s. 3. 
31 B. D o l a t a, op. cit., s. 119. K. S o b c z a k, Wyzwolenie PUlnocnych 
i Zachodnich Ziemi..., s. 109-110. 


276 


--
>>>
1 lutego o godz. 16,00 w podziemiach gmachu Zarządu Miej- 
skiego w Toruniu odbyła się zbiórka ochotników do szeregów Mi- 
licji Obywatelskiej, utworzono tymczasowe władze miejskie, zde.- 
cydowano w jak naj szybszym czasie odbudować zniszczone mosty 
i wydano szereg zarządzeń porządkowych. 8 lutego przybyła do 
Torunia grupa operacyjna Rządu Tymczasowego, która powołała 
administrację i przejęła calosć władzy w wyzwolonym Toruniu 3-1. 


84 Toruń Wuzwolony, Jednodniówka wydana z okazji I rocznicy Wy- 
zwolenia Torunia, Toruń, l luty 1946.
>>>
Aneks 


\Vspomnienia z okresu wyzwalania miasta i pierwszych dni 
w wolnym Toruniu 


W. KUKIEŁKO - PODPORUCZNIK WOJSKA POLSKIEGO 1 


[...J Dojeżdżamy do Podgórza - przedmieścia Torunia. Wszystko tu 
rozbite, w centrum ani jednego całego domu, nawet drzewa w alei okala- 
jące szosę rozdarte są przez pociski. Wrażenie zniszczenia potęgują jeszcze 
niskie baraki otoczone drutem kolczastym: to sławne obozy toruńskie, 
miejsca martyrologii nie tylko ludności pomorskiej, ale i jeńców rosyjskich 
i angielskich. Po deskach przerzuconych przez przęsło uszkodzonego mostu 
wchodzimy na lewY brzeg Wisły. Jesteśmy w Toruniu - wolnym od kilku 
godzin grodzie Kopernika. Miasto jest prawie nietknięte zębem wojny. 
Ludność wita nas bardzo serdecznie. Jesteśmy pierwszymi żołnierzami Od- 
rodzonego Wojska Polskiego, którzy wkroczyli do Torunia. Otoczeni tłumem 
idziemy pod pomnik naj sławniejszego Polaka. U zbiegu czterech ulic wciś- 
ni
ty między stare, charakterystyczne budowle stoi spokojny, z globusem 
w ręku. Dreszcz radosnego uczucia zelektryzował nas: do wyciągniętej 
prawicy astronoma przymocowany jest biały orzeł odlany z gipsu na pięk- 
nej tarczy, chwieje się lekko poruszany wiatrem I...J Zapowiedziany na 
parę tylko godzin naprzód wiec pod gOłym niebem zgromadził kilkutysięcz- 
ne rzesze mieszkańców Torunia. Przemówienie przedstawiciela Wojska 
Polskiego przerywane było co chwilę głośnymi okrzykami na cześć Tym- 
czasowego Rządu, Odrodzonego Wojska Polskiego i sojuszu z Armią Czer- 
woną. Wezwani do pracy w niezniszczonych przez wroga fabrykach i insty- 
tucjach użyteczności publicznej, robotnicy prosto z zebrania udali się do 
biur rejestracyjnych, aby tworzyć fabryczne komitety i uruchomić pia- 
cówki" [...]. 


L. ADAMSKI - 'MIESZKANIEC TORUNIA 2 


[n.] Styczeń 1945 r. napawał nas pozostałych w Toruniu Polaków na- 
dzieją, że nareszcie nadchodzi dzień wyzwolenia. Ewakuacja przedsię- 
biorstw, ucieczka hitlerowców dowodziły, że już tu nie wrócą. Ale prze- 
trwać burzę i wyjść z niej cało nie było rzeczą łatwą. Niemcy przygotowali 
miasto -do obrony. Nadciągnęły nowe dywizje, po ulicach włóczyły się od- 
działy własowców. Na placach ustawiono ciężkie moździerze, artylerię 



 

 


;Ii 


1 Gazeta Pomorska nr 27 z l lutego 1960, s. 5. 
2 Gazeta Toruńska nr 26 z 31 stycznia 1962, s. 4. 


278
>>>
przeciwlotniczą. Na peryferiach leżały stosy amunicji. Zaczęły się represje 
policyjne i łapanki. Rozpoczęły się aresztowania, z ulic, domów zabierano 
ludzi do kopania rowów. Micszkałem wtedy przy ulicy "Przy Rzeźni" na 
poddaszu. Codziennie nad miastem pojawiały się radzieckie samoloty wy- 
wiadowcze i szturmowe. Zanosiło się na dlugie zmagania. Nastąpił silny 
wybuch amunicji na Podgórzu, zniszczenie tej dzielnicy; potem hitlerowcy 
wysadzili w pov.dctrze oba mosty. Od czasu do czasu na przedpolach To- 
runia dochodziło do strzelaniny. W nocy z 31 stycznia na l lutego z lotniska 
odleciały ostatnie samoloty hitlerowskie. Uciekające kolumny niemieckie 
w okolicy Wrzosów znalazły się pod bombami eskadr radzieckich. Miasto 
było wolne, wyzwolone. Na gmachach pojawiły się biało-czerwone i czer- 
wone flagi. Biły dzwony". 


L. T. (NAZWISKO I IMIĘ NIEZNANE) s 


[...] ,,23 stycznia 1945 roku do pracy stawiłem się z pewnym opozme- 
niem. Była niedziela, na Rudak padały pierwsze strzały z radzieckich czoł- 
gów. Hitlerowcy silnie okopali się w tym rejonie, minowali magazyny, tory 
oraz bunkry. O godz. 10 zabrano nas do rozładowywania wagonów, które 
stały na torze naprzeciwko browaru. Mieścił się tam wówczas szpital po- 
lowy. Co pewien czas na niebie pokazywały się samoloty wywiadowcze, 
strzelała artyleria przeciwlotnicza. Rozładunek nie trwał.długo, kazano nam 
pozostawić trzy wagony. Nie wiedziałem wówczas, że w jednym z nich 
znajdują się materiały wybuchowe. Następnego dnia w nocy nieliczny od- 
dział radziecki zaatakował Rudak od strony Suchat6wki. Niemcy zaczęli 
się wycofywać, ale atak zatrzymany został na obrzeżu przedmieścia. W środę 
26 st
'cznia około godz. 14,00 hitlerowcy podpalili wagony, których nie zdą- 
żyliśmy rozładować. Nastąpiła olbrzymia detonacja. [...] Browar-szpital 
zamienił się w rumowisko gruzu i żelastwa. Z rannych prawie nikt się 
nie uratował. Wieczorem zostałem aresztowany przez żandarmerię i od- 
stawiony do przepełnionego już gmachu policyjnego przy obecnych Wałach 
Sikorskiego. 31 stycznia policję i żandarmerię zluzowało wojsko. Nad ra- 
nem dowiedzieliśmy się, że dowództwo niemieckie oraz władze okupacyjne 
opuściły miasto; Kiedy zorientowaliśmy się, że nikt nas nie pilnuje, poje- 
dynczo a potem grupkami opuściliśmy gmach. Ciszę i pustkę panującą 
w miescie przerJ.'wały od czasu do czasu salwy artyleryjskie i serie strza- 
lów z broni automatycznej. Do miasta od Lubicza, a potem Chełmży 
II: i Chełmna wkraczać zaczęły pierwsze oddzialy radzieckie. Żołnierze b)'li 

 zmęczeni, ale szybko uformowali oddziały, które ruszyły w pogoń za hitle- 
;Ii rowcami" [...j. 


I Gazeta Toruńska nr 27 z l lutego 1962, s. 6. 


279
>>>
BOLESŁAW KAMIŃSKI - B. REDAKTOR NACZELNY "ROBOTNIKA 
POMORSKIEGO" 4 


[...] "Wkraczamy do Pod
órza i zatrzymujemy się na chwilę obok spa- 
lonego browaru. Natychmiast zebrał się wokół nas tłum, podeszła do mnie 
pewna staruszka i drżącą ręką dotyka munduru. - Mój Boże -- polskie 
wojsko - szepce, a w oczach ma łzy. Ktoś częstuje mnie papierosem, ktoś 
wciska mi do kieszeni czekoladę, ktoś zaprasza na kieliszek, ktoś uśmiecha 
się do mnie zalotnie. To był wzruszający moment i chociaż potem miałem 
tysiące różnych dowodów sympatii ze strony toruńczyków jednak ta chwila 
pierwszego zetknięcia się z Toruniem szczególnie utkwiła mi w pamięci, 
zostając jako jedno z najmilszych wspomnień [...) Zapada zmierzch, forsu- 
jemy rozbity most i wkraczamy na ulicę Mickiewicza. Pusto i głucho wszę- 
dzie, słychać tylko z dala głuche dudnięcia armat i pojedyncze strzały ka- 
rabinowe w mieście. Szukamy noclegu, wchodzimy do dużej kamienicy, 
drzwi otwarte, w mieszkaniach nieład. Nie podobało się nam. Idziemy 
dalej. Wszędzie to samo. Dopiero pod nr 34/36 znajdujemy mieszkanie. Szu- 
kamy zapasów żywności, niestety, poza kaszą, pieprzem i solą nic nie znaj- 
dujemy. Na szczęście każdy z nas ma trochę zapasów, trzeba tylko to jakoś 
przyrządzić (...] Po kolacji jeden z kolegów siada do pianina i mazurek 
Dąbrowskiego rozbrzmiewa po wszystkich pokojach, w których jeszcze kil- 
ka godzin temu byli Niemcy. Nazajutrz zebraliśmy się w dawnym gmachu 
województwa [obecny gmach UMK przy Fosie Staromiejskiej), każdy r 
otrzymał jakąś funkcję i zabraliśmy się do pracy. Mnie przypadł zaszczyt 
wydania pierwszej gazety w Toruniu. Nazwaliśmy ją "Slowo Pomorskie", 
wtedy pierwszy raz zetknąłem się z kolegą Wytykiem, którego znamy 
wszyscy, to on "złamał" pierwszy numer "Słowa Pomorskiego". Gdy 8 lu- 
tego 1945 roku wyszedłem na miasto i widziałem jak to pierwsza polska 
gazeta w Toruniu była rozchwytywana przez toruńczyków, gdy wi- 
działem, jak na papier padają łzy pewnej pani, mieszając się z płatka- 
mi śniegu, wtedy coś mnie chwyciło za gardło i daję słowo to była naj- 
milsza zapłata jaką kiedykolwiek otrzymałem za moją pracę dziennikar- 
ską. W ciągu rocznej pracy zwiedziłem całe Pomorze. Byłem w wielu mia- 
stach i miasteczkach, poznałem tysiące ludzi. A jednak nigdzie tak dobrze 
i tak swojo nie czułem się jak w Toruniu...... 


ADAM FELSKI - NAUCZYCIEL ZAKŁADU DOSKONALENIA 
ZA WOOOWEGO s 


"Zycie już od tygodnia przeniosło się do schronów piwnicznych. Toruń 
znalazł się w ogniu walk. Działa w okolicy miasta pracowały bez przerwy, 
4 Toruń Wyzwolony - Jednodniówka poświęcona I rocznicy Wyzwo- 
lenia Torunia, Toruń, l luty 19ł6, s. 4-5. 
I Gazeta Toruńska nr 27 z l lutego 1957, s. 6. 


280
>>>
raz bliżej to znowu dalej. Ludzie raz po raz wybiegali na ulicę, ciekawi 
co się dzieje. Gdy jednak pewnego popołudnia miastem wstrząsnął po- 
tężny huk - to na Głównym Dworcu wyleciał w powietrze pociąg z amu- 
nicją, a na ludzi padł strach i tylko co odważniejsi wychodzili z ukrycia [...). 
Potem Toruli obiegła przerażająca pogłoska, że wszystkie ważniejsze obiek- 
ty zostaną wysadzone w powietrze. Tymczasem pierścień wojsk radzieckich 
zacieśniał się coraz szczelniej. Działa odzywały się od strony Rubinkowa, 
Wrzosów, Barbarki i Nieszawy. Dla niemieckich żołnierzy pozostała jedyna 
wolna droga na Chełmno [...) W dniu 1,lutego pierwsze oddziały wchodzące 
w skład pułku dowodzonego przez ppłk Jurija Mironowicza Kosenko wkro- 
czyły do Torunia od strony Chełmińskiego Przedmieścia. Pamiętam dobrze 
te młode, skupione twarze, gdy witała ich ludność miasta. Pułk poniósł 
ciężkie straty, świadczyły o tym liczne groby żołnierzy radzieckich w To- 
runiu. Pułk dowodzony przez ppłk Koscnkę otrzymał rozkazem Naczelnego 
Dowództwa Armii Radzieckiej, za okazane męstwo przy zdobywaniu miasta 
zaszczytny tytuł "Toruńskiego", a jego dowódca tytuł "Honorowego obywa- 
tela Torunia,,", nadany mu przez Miejską Radę Narodową w Toruniu. 
Podczas posiedzenia uroczystej pierwszej 
esji Miejskiej Rady Naro- 
dowej w Toruniu ppłk Jurij Mironowicz Kosenko powiedział: ,,Mieliśmy 
do dyspozycji silną artylerię ciężką i polową tak, że miasto mogliśmy zdo- 
być bardzo szybko. Jednak ogień artyleryjski zniszczyłby w dużej części 
wasz piękny gród. Zniszczeniu moglyby ulec przede wszystkim wspaniałe 
zabytki, które codziennie podziwialiśmy z naszych pozycji. W sztabie na- 
sz:rm zapadła dec
'zja: "Do zdobycia miasta użyć piechoty, która z bronią 
w ręku oczekiwała na rozkaz ataku pod Rubinkowem, na Wrzosach i pod 
Nieszawą." [...).
>>>
Zygmunt Moczyński 
kompozytor, dyrygent, pedagog i działacz muzyczny 
1871-1940 


Leon Witkowski 


Dnia 23 lutego 1971 roku minęło sto lat od czasu, kiedy w Byd- 
goszczy urodził się wybitny kompozytor pomorski, dyrygent, wir- 
tuoz organowy, wychowawca i działacz muzyczny, Zygmunt Mo- 
czyń ski. Choć pierwszy okres swego życia (do roku 1900) spędził 
na ziemi wielkopolskiej, drugi (1900 -1919) w wówczas niemiec- 
kim Szczecinie, trzecim, a zarazem najważniejszym, bo najbogat- 
_ szym w twórczość oraz w działalność pedagogiczną i dyrygencką 
,okresem swego życia (1922-1940) jest związany z Toruniem i dla- 
--tego- to miasto najwięcej mu zawdzięcza. Toruń, jako ówczesna 
stolica województwa pomor3kiego, był ośrodkiem, który dodatnio 
wpływał na rozwój uzdolnień muzycznych Moczyńskiego. W la- 
tach międzywojennych bowiem, kiedy to spoleczeństwo pomorski
 
było nastawione na ugruntowanie polskości na odzySkanym po 
traktacie wersalskim terenie, na walkę z niemiecką irredentą, 
.a zarazem na szerzenie spraw morskich oraz na budzenie miłości 
do morza i Pomorza. Moczyński znalazł tu klimat sprzyjający jego 
twórczości muzycznej, zwlaszcza pieśniarskiej. Świadczy o tym 
wyraźnie wiele jego pieśni, związanych tematycznie z morzem 
i Pomorzem, z Hymnem Pumorza na czele. 
Zycie i twórczość Zygmunta Moczyńskiego nie znalazły jeszcze 
:swego monografa. Istnieje wprawdzie cały szereg rękopiśmiennych 
c.zy drukowanych mniejszych lub więk,szych szkiców dotyczących 
jego osoby i twórczości l, brak jednak jeszcze wyczerpującej, mo- 
nografii o tym kompozytorze, na którą on w pełni zasługuje. 


I L. W i t k o w s k i, Zloty Jubileusz pTacy kompozytorskiej Moczyń- 
skieQo. Słowo Pomorskie, nr 281 z dnia 8 XII 1938 str. 4; L. K i c, Zygmunt 


283 


--
>>>
"" 


I 


Zygmunt urodził się dnia 23 lutego 1871 roku w Bydgoszczy 
jako najmłods.zy syn Marcina Moczyńskiego 2, organisty przy tam- 
tejszej faTZe. Już w baldzo młodym wieku wykazywał uzdolnienia 
muzyczne kiedy jako 6-letni chłopiec zasiadał przy organach za- 
stępując swego ojca. Spiewał też w chórze (głosem altowym) i przez 
to poznawał utwory dawnych klasyków: Haydna, Mozarta, Betho- 
vena i innych mistrzów. Rychło odzywa się w nim, odziedziczone 
po ojcu i dziadku, uzdolnienie kompozytorskie, gdyż już jako mały 
chłopiec komponuje msze na chór mieszany i orkiestrę w stylu 
Mozarta, czym zadziwił dyrektora Instytutu Muzycznego w Byd- 
goszczy, do którego uczęszczał. Wkrótce potem skomponował kan- 
tatę z okazji srebrnego jubileuszu ojca. Utwór ten został pod dy- 
rekcją małego Zygmunta wykonany w obecności licznego ducho- 
wieńśtwa i parafian. Duchowieństwo radziło oddać chłopca na 
kształcenie do znanej, znakomitej szkoły muzyki kościelnej w Ra- 


Moczyński, w 50-lecie pracy kompozytorskiej, Toruń 1938, odbitka z mie- 
sięcznika Spiewak; Zygmunt MoczyilSki, anonimowy maszynopis (krótki 
życiorys i spis najważniejszych kcmpozycji), s. 6, znajduje się \V archiwum 
Pom. Związku Śpiewaczego w Toruniu. Zygmunt Moczyński, anonimowy 
rękopis (4 strony) zawierający krótki życiorys Moczyńskiego i nieco szcze- 
gółowszy spis jego kompozycji, sporządzony przed wybuchem II wojn
' 
światowej, własność tegoż archiwum; L. W i t k o w s k i, Zygmunt Moczyn- 
skti, czolowy kompozytor pomorski, Robotnik Pomorski z dnia 3 X 1946; 
tenże, (Zygmunt Moczyńskź), Program l Zjazdu Spiewaczego w romach uro- 
czystości 600-lecia w Bydgos1zcz-y 8-10 czerwCa 1946 r., s. 5-7: W. W r o ń- 
s k i, Zygmunt Moczyński, Zycie Śpiewacze, rok VI, nr 4. Warszawa, kwie- 
cień 1953, s. 9--12 (bardzo krótki życiorys 1 zestaw twórczości chóralnej, 
pieśni o charakterze świeckim); B. C z a j k o w s k i, Program koncertu 
kompozytorskiego ku czci Zygmunta Moczyńskiego w 20 rocznicę jego 
śmierci (krótki rys życia i spis wybranych kompozycji), Toruń 1964; 
L. W i t k o w s k i, Zygmunt Moczyński, Zycie Śpiewacze, nr 7-8, 1971, 
s. 24-25 (rys życia i działalności). 
r Brat Zygmunta Moczyńskiego, ks. kanonik Leon M., ur. 29 III 1860 T., 
po studiach muzycznych w Ratyzbonie, uprawiał muzykę kościelną we 
Włocławku, b
'ł dyrygentem chórów kościelnych, kompozytorem, "wycho- 
wawcą miłośników muzyki kościelnej", profesorem Seminarium Duchow- 
nego we Włocławku. Zmarł w r. 1914, patrz: R. S z a ń c z a k, Ks. Leon 
Moczyński, milośnik pieśni i Jej krzewiciel we Wloclawku, 50-lecie Towa- 
rzystwa b. Chórów Katedralnych "Lutnia" we Włocławku, 1938, s. 10. 


284
>>>
Zygmunt Moczyń- 
ski 


" 


tyzbonie. Ojciec jednak wybrał dla niego zawód nauczyciela - 
być może lękając się o nie pewną przyszłość zawodowego muzy- 
ka - i oddał go do preparandy, to jest do wstępnej szkoły dla 
przyszłych nauczycieli w Rogożnie. Syn miał uprawiać muzykę 
ubocznie. Tutaj, oraz w seminarium nauczycielskim w Paradyżu, 
(w powiecie międzyrzeckim w województwie poznańskim), do 
którego Zygmunt uczęszczał po ukończeniu preparandy w Rogoź- 
nie, powstają dalsze jego kompozycje. Zwłaszcza wykonana w Pa- 


285
>>>
radyżu, w obecności grona nauczycielskiego, ballada Król ślepiec- 
na chór męski i małą orkiestrę wywołuje podziw dyrektora, który 
radzi mu udać się po ukończeniu semi:narium na studia muzyczne 
do Królewsko-Akademickiego Instytutu Muzyki Kościelnej w Ber- 
linie. Moczyński jednak po otrzymaniu świadectwa dojrzałości 
dnia 23 lutego 1893 w Paradyżu udaje się - zgodnie ze skierowa- 
niem władz - na stanowisko nauczyciela-praktykanta do szkoły 
podstawowej w Koźminie (1 kwietnia 1893) :1. W tym mieście pro- 
wadzi, wspólnie z adwokatem Czypickim, działalność na polu mu- 
zycznym wśród miejscowej Polonii. Wystawia także popularny 
wówczas i często grywany przez polskie zespoly amatorskie na 
terenie b. zaboru pruskiego wodewil Skalmierzanki, sprowadzając 
orkiestrę wojskową z Krotoszyna. O tym doniesiono inspektorowi 
szkolnemu. Groźbę suspendowania nauczyciela zażegnały inter- 
wencje Czypickiego, burmistrza Jankego i późniejszego prezesa 
Sądu Okręgowego w Bydgoszczy, Frydrychowicza. 
Po złożeniu w dniach 14-18 września 1895 r. w Rawiczu tzw. 
drugiego, kwalifikacyjnego egzaminu na nauczyciela szkoły 
podstawowej otrzymuje Moczyński nominację na stałego nauczy- 
ciela w Koźminie. Niebawem jednak uzyskuje stypendium nau- 
kowe na studia w Instytucie Muzyki Kościelnej w Berlinie, który 
wtedy był jedyną wyższą szkołą kształcącą kandydatów na nau- 
czycieli muzyki w szkolnictwie średnim w Niemczech. W Berlinie 
przebywał Moczyński dwa semestry (1897/1898) i studia ukończył 
z dyplomem organisty, dyrygenta chórów i nauczyciela muzyki. 
Dokumenty 4 wykazują, że Moczyński "zdał egzamin uzupełniają- 
cy lub specjalistyczny" jako nauczyciel muzyki przy wyższych 
szkołach 5 dnia 23 marca 1898 i to z przedmiotów: organy, historia 
i budowa organów, fortepian, skrzypce, gra z partytury (tj. czyta- 
nie partytur), harmonia, nauka o fugach, kontrapunkt, śpiew gre- 


3 Rok szkolny rozpoczynał się w Prusach z dniem l kwietnia. 
4 ..Wykaz osobisty dla członków grona nauczycielskiego w .szkołach 
średnich i seminariach nauczycielskich, Moczyński Zygmunt." wykaz wy- 
pełniony w Rogożnie, dnia 3 X 1919, przez dyrektora szkoły Franciszka 
Pawłowskiego - znajciuje się w aktach Pom. Związku Śpiew. 
s Szkołami "wyższymi" (Oberschullen) były nasze szkoły średnie. 


286
>>>
goriański, chóralny i solowy, kierO'Wnictwo chóru, oraz, że Mo- 
czyński wykazał znajomość języka francuskiego, i mniej biegle, 
łaciny. Po powrocie ze studiów berlińskich lVIoczyński pracuje 
nadal na stanowisku nauczyciela w szkole ludowej (tj. podstawo- 
wej) w Koźminie i to do dnia 1 stycznia 1900 roku. Nie mógł 
wtedy otrzymać stanowiska nauczyciela muzyki w seminarium 
nauczycielskim w Grudziądzu; regencja w Kwidzynie, której Gru- 
dziądz podlegał, odmówiła bowiem zezwolenia, zarzucając mu, że 
jego ojciec i dziadek byli powstańcami, a żona IJ źle mówiła po 
niemiecku. Udał się więc do Szczecina, gdzie wakowała posada 
nauczyciela w szkole katolickiej. Pracował tam od 1 IV 1900 do 
1 IV 1919 jako nauczyciel muzyki, a zarazem jako organista i dy- 
rygent chóru kościelnego przy farze. 
W okresie szczecińskim skomponował Moczyński wiele utwo- 
rów, przeważnie kościelnych. Są to: 
Hymn Tu es Petrus (na chór mieszany, wyd. Kothe's Erben 
w Głupczycach na Sląsku), Oratorium na Boże Narodzenie i Ora- 
torium na Wielkanoc (na chóry z orkiestrą), Msza gregoriańska (na 
l głos z organami - wydana jak powyżej), Missa bre vis (na chór 
mieszany), Offertoria (na chór mieszany), Ballada o św. Elżbiecie 
(na chór mieszany), 10 pieśni do Matki Boskiej (na chór mieszany), 
Msza gregoriańska (na chór męski), Msza (na 3 głosy żeńskie z or- 
ganami), Motet na przyjęcie biskupa (na chór męski z tow. puzo- 
nów, wyd. L. Schwann w Dilsseldorfie), Hymn papieski (na chór 
i solo tenor), Regina coeli (na chór mieszany z organami), Sursum 
corda (na chór męski, wyd. Andre w Offenbach nad Menem) i dużo 
różnych pieśni świeckich na chóry męskie, mieszane i dziecięce, 
6 chórów męskich (w r. 1905), 4 chóry męskIe (w r. 1906), Msza 
na 3 głosy żeńskie (w r. 1908), Msza na 4 głosy męskie, Et incar- 
natus est na 8 głosów (w r. 1908), Msza na 4 głosy, Benedictus 
(w r. 1917), 3 preludia (trio) na organy (w r. 1907). 
W aktach Moczyńskiego znajdujemy adnotację: "Dużo kompo- 


8 Pierwsza żona Moczyńskiego (od dnia 11 II 1896 r.) z domu Maria 
Goebel, zmarła w maju 1912 roku zostawiwszy troje dzieci. Druga żona 
(od 4 grudnia 1912 r.) Maria z d. Ralajczak przeżyła męża i zmarła po 
II wojnie światowej. 


287
>>>
-- 


zycji (wartości 3-4 tysięcy marek) pozostało na pamiątkę w ko- 
ściele farnym w Szczecinie". Można stąd wnioskować, że sarn kom- 
pozytor chyba nie przywiązywał wielkiej wagi do nich (jeśli nie 
zostały w odpisach lub w egzemplarzach drukowanych). Fakt jed- 
nak, że wiele jego utworów zostało wówczas wydanych w Niem- 
czech, świadczyć może o tym, że musiały mieć wartoŚć nie tylko 
doraźną, okolicznościową. 
Po pierwszej wojnie światowej wraca Moczyński do wyzwolo- 
nej ojczyzny i od dnia l kwietnia 1919 roku jest nauczycielem 
w Państwowym Seminarium Nauczycielskim w Rogożnie, w któ- 
rym pozostaje do roku 1922. Wówczas powstają jego utwory: 
Gaude Mater Polonia (na chór męski), Pieśń żołnierska i Koncert 
Jankiela (melodeklamacja do słów Mickiewicza), Siedem ostatnich 
slów Zbawiciela na krzyżu (melodramat), Skoro ze snu wstaję 
zrana (na chór męski), Msza polska (na chór męski), Do mojej ci- 
chej wioski (na sopran i tenor z akomp. fortepianu), krótkie kwar- 
tety smyczkowe. 
W roku 1922 zostaje lVIoczy:łiski powołany na stanowisko nau- 
czyciela muzyki w Państwowym Seminarium Nauczycielskim 
w Toruniu. Tu też pozostał do czasu zaaresztowania go przez ge- 
stapo dnia 6 marca 19'!O roku. W roku 1934 - po przejściu na 
emeryturę - zostaje wykładowcą (harmonii i innych przedmiotów 
teorii muzyki) oraz wicedyrektorem Konserwatorium Muzyczne- 
go Pomorskiego Towarzystwa Muzycznego w Toruniu. W tej szko- 
le prowadZlił też chór szkolny. Od 1928 roku do chwili wybuchu 
II wojny światowej był ponadto dyrygentem chóru "Dzwon" w To- 
runiu. Przez szereg lat był Moczyński również organistą i dyry- 
gentem chóru "Cecylia" przy kościele NMPanny w Toruniu. 
Okres toruński przyniósł kompozycje najbardziej dojrzałe. Te- 
raz Moczyński preferuje zdecydowanie tematykę świecką, patrio- 
tyczno-narodową, w swych utworach, awłaszcza w pieśniach, 
a szczególnie pomorsko-morską, przyczyniając się tym samym do 
wzbogacenia jeszcze wtedy dość skromnego repertuaru pieśniar- 
skiego o tematyce poświęconej morzu i Pomorzu. Wiele jego kom- 
pozycji z tej twórczości zaangażowanej, z Hymnem Pomorza na 
czele, weszło i pozostaje do dziś w repertuarze naszych amatorskich 


288
>>>
zespołów śpiewaczych, nie tylko pomorskich. Pieśni te budziły za- 
interesowanie szerszego społeczeństwa sprawami morskimi oraz 
czujność narodową przed nadchodzącą walką o polskość Pomorza. 
W okresie torUllskim powstały liczne kompozycje, szczególnie 
na chóry (męskie lub mieszane), na które Moczyński już od wczes- 
nej młodości komponował, zwłaszcza że długoletnia praca dyry- 
gencka z chórami szkolnymi albo społecznymi, amatorskimi otwie- 
rała przed nim tajniki odtwórcze tego gatunku muzykowania. Na 
chóry męskie powstały wówczas: Boleslaw Chrobry (z akomp. or- 
kiestł.y lub fortepianu), Hejnal, Smierć trębacza, Szturm do okopu 
odpm.ty, Od Wloclawka do Kruszwicy, Walerian Łukasiński, Śpie- 
wak zwycięzca, Kołysanka, Wieczorna m.uzyka żab, Kąpala się 
Kasia w morzu, Psahn 79, Gdzież to jedziesz Jasiu, Pochód śpie- 
waków (z solo barytonowym), Matulu wciąż mi radziła, Jakże cię 
mam brać, dziewczyno, Szarża, (z sygnałem waltorni i trąb), Gdy 
do wsi przyszli ulani, Straż nad Wislą (też na chór mieszany), Sta- 
tek, Witaj, polskie morze nasze (na chór męski i mieszany), Od 
morza, z Pomorza my, polski lud, Oj Maryś niebogo!, Czy to anioł 
czy diabełek?, Hymn ku czci św. Stanislawa Kostki. 
Na chór mieszany zaś: Do mojego grajka, Ażeby ja mogla. (ku- 
jawiak), Z twoich kości, hetmanie, wstaje cud (ku czci Tadeusza 
Kościuszki), Jedzie Jasio, Morze, bądź pozdrowione!, Ojcze nasz 
(na chór 9-głosowy). 
Z większych kompozycji powstają w Toruniu: Stabat Mater 
(duet na tenor i bas z akomp. organów), O wielkości Boga (na so- 
pran solo, baryton i wiolonczelę z akomp. organów lub fortepianu), 
Benedictus (na sopran solo), Rzucać kwiaty (na chór męski i mie- 
szany oraz solo tenor i bas z orkiestrą symfoniczną), Spijże już 
(duet - pieśń pogrzebowa na sopran i tenor), Chwało aniołów (na 
solo z akomp. organów lub fortepianu), Msza ku czci św. Tereski 
od Dzieciątka Jezus, Oratorium Józef Piłsudski (na chóry męski, 
mieszany, żeński i chłopięcy, solo sopran, tenor, baryton i orkie- 
strę - wykonane w drugą rocznicę śmierci Piłsudskiego), Reduta 
Orda na (do słów A. Mickiewicza - na chór męski, solo tenor i bas 
z orkiestrą), Ecce sacerdos magnus, Wonne gaje zaszumialy. 
Do dzieł czysto instrumentalnych Moczyńskiego należą: Kolo- 


19 - Rocznik Toruński 


289
>>>
wrotek na skrzypce solo z tow. fortepianu, Trio kameralne na obój, 
klarnet i fagot, Poemat symfoniczny na małą orkiestrę, Kwartet 
smyczkowy (osnuty na motywach pieśni ludowych), Marsz żałob- 
ny ku czci śp. Zwirki i Wigury na orkiestrę dętą i symfoniczną, 
3 postludia organowe stosowane do Ite missa est (wyd. Schott 
w Wiedniu), 3 tria na organy (wyd. Kothe's Erben). Opracowanie 
pieśni "Kto się w opiekę" na organy. 
Na konkursach krajowych Moczyński uzyskał wiele nagród za 
swoje kompozycje: 
w roku 1927: I nagroda Zjednoczenia Polskich Zespołów Spie- 
waczych w Warszawie za utwór Hejnał na chór męski; 
w r. 1934 zaszczytne wyróżnienie Małopolskiego Związku Spie- 
waczego we Lwowie za utwory na chór męski: Spiewak zwycięzca 
i Walerian Łukasi1iski; 
w r. 1935: II Nagroda Związku Spiew. Poczt. w Wilnie za 
utwór Szturm do okopu (na chór męski); 
w r. 1935 - II nagroda chóru Echo-Macierz we Lwowie za 
utwór Smierć t.rębacza oraz zaszczytne wyróżnienie za utwór Sta- 
tek (na chór męski); 
w r. 1936: III nagroda "Lutni" we Włocławku. za utwór Od Wło- 
dawka do Kruszwicy (na chór męski) oraz zaszczytne wyróżnienie 
za utwór A gdy poszedl Stach na łowy (na 6-głosowy chór mi€'- 
szany); 
w r. 1938: I nagroda Rady Kultury w Gdańsku za kantatę na 
chór mieszany z orkiestrą Hel. 
w r. 1938: sześć nagród (na łączną liczbę jedenastu) na konkur- 
sie Ligi Morskiej i Kolonialnej za piosenki dla młodzieży szkolnej 
z akomp. fortepianu: Córka morskiego króla (I nagroda), Na mo- 
rzu (II), Piosenka o Funduszu Obrony Morskiej (IV), Pieśi
 mary- 
narzy, Przyszla kryska na lvlatyska (I), W dalekim porcie (IV), 
i pieśni na chór a capella Rozmowa z okrętem (II), Poza tym. zostało 
zakupione Przyrzeczenie (na chór mieszany). 
Pomorski Związek Spiewaczy w Toruniu wydal w 1938 r. 
w swej "Biblioteczce" 18 utworów Moczyńskiego, z okazji 50-lecia 
jego twórczości kompozytorskiej. Wśród nich znalazły się: Zaślu- 
biny morza, Hymn Pomorza, Witaj polskie morze nasze, Straż nad 


290
>>>
r 


Wisłą, Od morza, z Pomorza my, polski lud, Gdy do wsi przy- 
szli ułani, Jakże mam cię brać dziewczyno, Matula mi wciąż 
radziła. 
W tejże "Biblioteczce" wydano szereg utworów chóraLnych Mo- 
czyńskiego dla młodzieży szkolnej, na 1, 2 i 3 głosy równe, chło- 
pięce, żeńskie lub męskie. W tym wyborze uwzględniono pieśni 
o tematach odnoszących się do tzw. ówczesnego Wielkiego Pomo- 
rza, np. Hymn Pomorza, Straż nad Wisłą itp. 
Spotkało Moczyńskiego wiele dowodów uznania za wyniki jego 
50-letniej pracy kompozytorskiej, nauczycielskiej i dyrygenckiej. 
Za działalność kompozytorską i artystyczną nadała mu Rada Na- 
czelna Zjednoczenia Polskich Zespołów Spiewaczych w War- 
szawie w roku 1934 odznakę honorową srebrną (II stopnia) a w ro- 
ku 1936 odznakę złotą (I stopnia). Za zasługi położone na polu mu- 
zyki kościelnej otrzymał Moczyński w roku 1928 złoty krzyż "Pro 
Ecclesia et Pontifice", a za działalność na polu rozwoju sztuki 
w roku 1936 Złoty Krzyż Zasługi. W dniu 11 grudnia 1938 roku. 
w czasie uroczystego jubileuszu 50-lecia pracy kompozytorskiej, 
urządzonego przez Pomorski Związek Śpiewaczy i Konserwato- 
rium Muzyczne Pomorskiego Towarzystwa Muzycznego w Teatrze 
Miejskim w Toruniu, w obecności licznych przedstawicieli władz 
świeckich i duchownych, z ówczesnym wojewodą pomorskim 
S. Kirtiklisem na czele oraz wielu delegacji świata artystycznego, 
zwłaszcza muzycznego, otrzymał Moczyński liczne dowody uzna- 
nia za swe osiągnięcia artystyczne i pedagogiczne 7. Moczyński był 
wtedy jeszcze w pełni sił twórczych. 


7 Program koncertu zawierał wyłącznie utwory Moczyńskiego: Chór 
św. Cecylii przy kościele NMPanny w Toruniu odśpiewał Ojcze nasz, zespól 
chórów szkolnych żenskich Niewiast pOlskich serce święte, pod dyrekcją 
jubilata wykonano Marsz żałobny ku czci Zwirki i Wigury i Poemat sym- 
foniczny, połączone chóry toruńskie wykonały z towarzyszeniem orkiestry 
Hymn Pomorza oraz kantatę Hel, chór mieszany kościoła Chrystusa Króla 
wykonał utwór ZaśLulJiny Morza, połączone chóry mieszane "Lutnia" i chór 
kościelny przy bazylice św. Jana w Toruniu wykonały Confiteor Tibi Do- 
mine, chór "Dzwon" i chór św. Cecylii zaś Zdrowaś Maryo, chór "Halka" 
z Podgórza i chór kościoła Chrystusa Króla utwór Rzucać kwiaty, na za- 
kończenie wykonał chór mieszany kościoła św. Katarzyny Hymn ku czci 


291 


--
>>>
Dnia 6 marca 1940 roku Moczyński został aresztowany i osa- 
dzony w forcie VII w Toruniu a następnie wywieziony do Bydgosz- 
czy. Powody i okoliczności tego aresztowania nie są nam bliżej 
znane. Akta gestapowskie z tej sprawy nie zachowały się, brak 
też wiarygodnych relacji ustnych na ten temat. Moczyński był 
zapewne zamieszany w podziemną pracę polityczną, która została 
wykryta. Prawdopodobnie jednak jednym z głównych powodów 
aresztowania była jego patriotyczna twórczość pieśniarska, zwła- 
szcza Hymn Pomorza. Po wyjątkowo okrutnych męczarniach, 
o których relacjonQlWał Dalkowski 8, zginął Moczyński w dniach 
17 lub 19 września w Wars7awie, albo też w niewiadomym termi- 
nie w Bydgoszczy. Według relacji L. Wanata i W. Bartoszewskiego 
zginął Moczyński w Wars'zawie na Palmirach w dniu 17 WTZeśnia 
1940 Toku') i to jest oficjalna data jego śmierci. Dodać jednak 
trzeba, że w świetle wspomnianych wypowiedzi Dalkowskiego 10 
wydaje się rzeczą niezrozumiałą, dlaczego Gestapo miałoby are- 
sztanta, prawdopodobnie już bardzo chorego, przewieźć z Bydgosz- 
czy do Warszawy jedynie w celu stracenia go tam, a nie w Byd- 
goszczy, gdzie przecież zginęło tylu innych Polaków. Nie wiadomo, 


Tadeusza Kościuszkti. "Dzwonem" dyrygował młody dyrygent Skrobacki, 
zespołem chórów szkolnych (żeńskich) .Jórkowskł, solistką (w poemacie 
Rzucać kwiaty) była Jędryczkówna, a w utworach wykonanych przez chór 
"Halka" i chór przy kościele Chrystusa Króla partie solowe wykonał Dę- 
bowski. Moczyński otrzymał w czasie tej uroczystości członkostwo honorowe 
chóru "Dzwon" oraz chóru garnizonowego. 
! Przedwojenny jubiler Dalkowski z Torunia, który razem z Moczyń- 
skim przez jakiś czas siedzi al w więzieniu w Bydgoszczy pov."iedział auto- 
rowi niniejszego artykułu w roku 1946, że widział Moczyńskiego tak bestial- 
sko pobitego, że strz
py ciała wisiały na kościach. W końcu Moczyński na 
skutek przejść i strasznych cierpień zachorował, widział wszystko w kwia- 
tach, odczuwał woń bzów czy róż itd. 
D L. Wa n a t, Za murami Pawiaka, Warszawa 1967, s. 185, "Transporty 
śmierci", pisze: ..emerytowany profesor muzyki, kompozytor i dyrygent 
chórów, Zygmunt Moczyński"; W. B a r t o s z e w s k i, Warszawski pierścień 
śmierci, Warszawa 1970, s. 528, podaje, że Z. Moczyński został stracony dnia 
17 IX 1940 r. Na stronie 99 jednak podaje trochę mylną datę urodzenia 
Moczyńskiego (jeśli to nie jest błąd drukarski): zamiast 23 II 1871 jest 
23 VIII 1871. 
ID Patrz przypis 8. 


292
>>>
czy sprawa aresztowania i zamordowania Moczyńskiego doczeka 
się kiedyś ostatecznego wyświetlenia. 
Po drugiej wojnie światowej nazwano w Toruniu jedną z ulic 
miasta jego imieni€m; to samo zrobiono również w Szczecinie 
i w Bydgoszczy. Toruński Chór Rzemieślniczy Dzwon, którym 
przez 11 lat dyrygował Moczyński, zmienił na jego cześć w 1946 r. 
swą nazwę na "Chór Rzemieślniczy Dzwon im. Zygmunta Moczyń- 
skiego" . 
Dnia 17 czerwca 1962 r. została na domu w Toruniu, przy ulicy 
Konopnickiej 16, w którym Moczyński w ostatnich latach swego 
życia mieszkał, komponował, i gdzie został w roku 1940 zaareszto- 
W8l1lY, wmurowana tablica pamiątkowa ku jego czci. Inicjatorem 
tego był dyrygent toruńskiego' chóru poligrafików prof. J. M. Wie- 
czorek, a realizatorem Zarząd Wojewódzki ZBOWiD oraz Front 
Jedności Narodowej. Zarząd Pomorskiego Związku Śpiewaczego 
i jego Toruński Okręg niejednokrotnie publicznie uczcił pamięć 
Moczyńskiego, szczególnie w czasie akademii-koncertu w 20 rocz- 
nicę jego śmierci. Dnia 23 lutego 1971 roku, to jest w setną rocz- 
nicę urodzin Moczyńskiego, wspomniany chór "Dzwon" urządził 
wspólnie z I - Toruńskim Okręgiem PZŚ publiczną uroczystość 
okolicznościową przed domem w Toruniu przy ul. Konopnickiej 16. 
Pomorski Związek urządził też za pośrednictwem swych ogniw te- 
renowych, tj. Okręgów śpiewaczych, rocznicowe koncerty z utwo- 
rami Moczyńskiego w roku 1971: dnia 13 V w Bydgoszczy (Okręg 
II bydgoski), dnia 15 maja w Toruniu chór "Dzwon" (łącznie z uro- 
czystością 50-lecia swego istnienia), dnia 20 V w Gąsawie (Okręg 
żniński) i dnia 6 VI w Toruniu (Okręg I Toruński). W maju 1972 
chór "Dzwon" nagrał dla archiwum radia utwory Moczyńskiego. 
Zygmunt Moczyński należy do tych dotychczas stosunkowo nie- 
licznych wybitniejszych muzyków pomorskich, którzy pozostawili 
trwałe ślady swej działalności kompozytorskiej i społecznej. Nie 
był on i nie chcial być jako kompozytor twórcą awangardowym, 
nowatorem, świadomie szedł utartymi drogami, nie szukał nowych 
środków formalnych czy ekspresji. Posiadał wszakże dar świeżości 
inwencji, znał dobrze szczególnie fakturę pieśni chóralnej, który 
to gatunek kompozytorski naj chętniej uprawiał i w którym też 


293
>>>
pozostawił najliczniejsze i najlepsze utwory. Spuścizna kompozy- 
torska Moczyńskiego, uratowana w okresie wojny przez dra art. 
KI. Krajewskiego 11 (166 pozycji) czeka na naukowe opracowanie, 
a większość utworów na wydanie. 
Najlepsze, najdojrzalsze utwory Moczyńskiego powstały w.to- 
ruńskim okresie jego życia i dlatego właśnie Toruń ma -prawo 
uważać go za swego kompozytora. Moczyński był też jednym 
z bojowników walczących o ożywienie dotychczas dość ospałego 
życia muzycznego tego miasta. Za jego czasów życie to nabrało 
większego rozmachu. Stulecie urodzin Moczyńskiego jest więc od- 
powiednim momentem, by zintensyfikować walkę o przywrócenie 
Toruniowi należnej mu, a utraconej po II wojnie, rangi na polu 
kultury muzycznej. 
Dramatyc2'Jne, nie sprzyjające normalnemu rozwojowi sztuki 
muzycznej na dłuższą metę dzieje naszego terenu, a więc również 
miasta Torunia, nie pozwalały w ostatnich stuleciach na wytwo- 
rzenie się u nas głębszej tradycji muzycznej. Pod tym względem 
staliśmy niemal aż do końca okresu międzywojennego w tyle za 
większością ziem Polski zachodniej i częściowo cEntralnej. Tym 
wyżej więc cenimy i czcimy tych wybitniejszych muzyków, twór- 
ców i odtwórców oraz działaczy, którzy pozostawili trwałe ślady 
w dziejach naszego regionu. Takim muzykiem, kompozytorem, pe- 
dagogiem i organizatorem muzycznym był właśnie Zygmunt Mo- 
czyński. 
Był on także społecznikiem-muzykiem, który współtworzył ży- 
cie muzyczne Torunia, kiedy ono, po okresie marazmu, w latach 
trzydziestych, po zreorganizowaniu Konserwatorium Pomorskiego 
Towarzystwa Muzycznego w Toruniu, po założeniu Orkiestry Sym- 
fonic
nej w tym mieście i po zainicjowaniu już dosć bujnego włas- 
nego życia koncertowego Torunia, po zaprojektowaniu gmachu 


11 Małżonka Moczyńskiego w obawie przed zniszczeniem przez okupan- 
ta spuścizny muzycznej mĘŻa powierzyła ją po zaaresztowaniu go przez 
gestapo niemal w całości jego uczniowi, Klemensowi Krajewskiemu w To- 
runiu; Krajewski przechował ją przez okres okupacH w swej piwnicy, a po 
wojnie przekazał Zarządowi Pomorskiego Związku Śpiewaczego w Toruniu, 
w którego archiwum materiały te dotychczas się znajdują. 


294 


...&.....
>>>
filharmonii toruńskiej, zapowiadało intensywny rozkwit w latach 
następnych. Moczyński brał poważny udział w tym ruchu, współ- 
organizował wspomniane Konserwatorium Muzyczne, opiekował 
się młodymi twórcami, nauczał b€zpłatnie harmonii czy form 
muzycznych, pomagał, radził, dodawał otuchy młodym muzykom 
itd. Słowem, był przykładem muzyka-społecznika, dzisiaj niestety 
u nas coraz rzadziej spotykanego. Warto o tej dziedzinie jego dzia- 
łalności wspomnieć zwłaszcza dziś, kiedy w Toruniu życie muzycz- 
ne pulsuje słabym tętnem, kiedy jego kultura muzyczna staje się 
coraz uboższa i kiedy powinniśmy wytężyć wszystkie siły, abyod- 
budować życie muzy,czne miasta. 


r 

 


.......
>>>
1'- 


...r.....
>>>
Kalendarz imprez kulturalno-oświatowych 
za rok 1972 


Baj 
BOK 
BW A 
CAF 
CB 


DDK 
DKF 
DKP 


DKR 
E. 
FP 
GKO 
GOP 
KA 
KE 


KH 


KI 
KK 


KLP 
KM 
KMl 
KMPiK 
KM ZLP 
KN - 


-- 


Zestawił Eugeniusz Synak 


Wykaz skrótów 


Państwowy Teatr Lalki i Aktora "paj Pomorski" w Toruniu 
Bułgarski Ośrodek Kultury w Warszawie 
Biuro Wystaw Artystycznych, Delegatura w Toruniu 
Centralne Archiwum Filmowe w Warszawie 
Capella Bydgostiensis Filharmonii Pomorskiej im. I. Paderew- 
skiego w Bydgoszczy 
Dzielnicowy Dom Kultury w Toruniu - Podgórz 
Dyskusyjne Kluby Filmowe w Toruniu 
Zakładowy Dom Kultury "Prząśniczka" Toruńskiej Przędzalni 
Czesankowej "Merinotex" w Toruniu 
Dom Kultury Radzieckiej w Warszawie 
Przedsiębiorstwo Imprez Estradowych 
Filharmonia Pomorska im. I. Paderewskiego w Bydgoszczy 
Garnizonowy Klub Oficerski w Toruniu 
Galeria i Ośrodek Plastycznej Twórczości Dziecka w Toruniu 
Klub Związków Twórczych "Azyl" w Toruniu 
Międzyzakładowy Klub Pracowników Energetyki "Energetyk" 
w Toruniu 
Międzyzakładowy Klub Pracowników Handlu i Spółdzielczości 
..Handlowiec" w Toruniu 
Klub Młodzieżowy ZMS ..Iskra" w Toruniu 
Międzyzakładowy Klub Pracownikow Gospodarki Komunalnej 
"Komunalny" w Toruniu 
Klub Literacki Młodych "Pomorze" w Toruniu 
Książnica Miejska im. Kopernika w Toruniu 
Klub Osiedlowy "Milenium" w Toruniu 
Klub Międzynarodowej Prasy i Książki "Ruch" w Toruniu 
Koło Młodych Związku Literatów Polskich w Toruniu 
Klub Nauczyciela przy Zarządzie Oddziału Związku Nauczy- 
cielstwa Polskiego w Toruniu 


297
>>>
KO 


KON 
KOSB 
KP 


KPM 


KPT 
KPTK 
KSD 


KT 


KW 
KZK 
LK 
LOP 
MDK 
ME 
MO 
NOT 
O 
OKC 
OSW 
PG 
PSM 


PTA 
PT Ast 
PTB 
PTBch 
PTCh 
PTDL 


PTE 


PTF 
PTFI 
PTFz 
PTFzj 
PTG 
PTGf 


298 


Klub Osiedlowy Spółdzielni Budowlano-Mieszkaniowej w To- 
runiu 
Studencki Klub "Od nowa" w Toruniu 
Kuratorium Okręgu Szkolnego Bydgoskiego w Bydgoszczy 
Międzyzakładowy Klub Pracowników Poligrafii "Poligrafik" 
w Toruniu 
Studencki Klub "Pro Musica" przy Radzie Uczelnianej Zrze- 
szenia Studentów Polskich Uniwer5ytetu M. Kopernika w To- 
runiu 
Klub Przyjaciół Teatru przy Towarzystwie Miłośników Torunia 
Kujawsko-Pomorskie Towarzystwo Kulturalne w Bydgoszczy 
Klub Miejskiego Komitetu Stronnictwa Demokrat)'cznego i "Ilu- 
strowanego Kuriera Polskiego" w Toruniu 
Klub Kulturalno-Oświatowy Pracowników Spółdzielczości Pra- 
cy "Tęcza" w Toruniu 
Klub Zakładów Maszyn Biurowych "Metron" w Toruniu 
Klub Związku Zawodowego Kolejarzy w Toruniu 
Klub Zarządu Miejskiego Ligi Kobiet w Toruniu 
Liga Ochrony Przyrody. Zarząd Miejski w Toruniu 
Młodzieżowy Dom Kultury w Toruniu 
Muzeum Etnograficzne w Toruniu 
Muzeum Okręgowe w Toruniu 
Naczelna Organizacja Techniczna. Oddział Rejonowy w Toruniu 
Państwowy Teatr Opery i Operetki w Bydgoszczy 
Ośrodek Kultury Czechosłowackiej w Warszawie 
Ośrodek Sądu Wojewódzkiego w Toruniu 
PrzedsiębIorstwo Geofizyki Przemysłu Naftowego w Toruniu 
Państwowa Szkoła Muzyczna II stopnia im. K. Szymanowskiego 
w Toruniu 
Polskie Towarzystwo Archeologiczne. Oddział w Toruniu 
Polskie Towarzystwo Astronomiczne. Oddział w Toruniu 
Polskie Towarzystwo Botaniczne. Oddział w Toruniu 
Polskie Towarzystwo Biochemiczne. Oddział w Toruniu 
Polskie Towarzystwo Chemiczne. Oddział w Toruniu 
Polskie Towarzystwo Diagnostyki Laboratoryjnej. Oddział w To- 
runiu 
Polskie Towarzystwo Ekonomiczne. Oddział Terenowy w To- 
runiu 
Polskie Towarzystwo Filologiczne. Oddział w Toruniu 
Polskie Towarz)'stwo Filozoficzne. Oddział w Toruniu 
Polskie Towarzystwo Fizyczne. Oddział \V Toruniu 
Polskie Towarzystwo Fizjologiczne, Oddział w Toruniu 
Polskie Towarzystwo Geograficzne. Oddział w Toruniu 
Poh:kie Towarzystwo Geofizyczne. Oddział w Toruniu
>>>
PTH 
PTHb 
PTL 
PTLk 
PTM 
PTMA 
PTMat 
PTN 
PTNP 
PTP 
PTPs 
PTS 
PTTK 
PTZ 
PZF 
PZN 
RN 
SARP 
SBP 
SEP 
SHS 
SOA 
SP 
SPAM 
SPMM 
TB 
TKKS 
TMJP 
TNT 
To-Mi-To 
TNOK 
TPPI 
TPPR 
TTF 
. I TUKT 


...lo.... 


.., 


Polskie Towarzystwo Historyczne. Oddział w Toruniu 
Polskie Towarzystwo Hydrobiologiczne. Oddział w Toruniu 
Polskie Towarzystwo Ludoznawcze. Oddział w Toruniu 
Polskie Towarzystwo Lekarskie. Oddział w Toruniu 
Pomorskie Towarzystwo Muzyczne w Toruniu 
Polskie '.rowarzystwo Miłośników Astronomii. Oddział w To- 
runiu 
Polskie Towarzystwo Matematyczne. Oddział w Toruniu 
Polskie Towarzystwo Neofilologiczne. Oddział w Toruniu 
Polskie Towarzystwo Nauk Polit
'cznych. Oddział w Torunh 
Polskie Towarzystwo Przyrodników im. M. Kopernika. Oddział 
w TOTuniu 
Polskie Towarzystwo Psychologiczne. Oddział w Toruniu 
Polskie Towarzystwo Socjologiczne. Oddział w Toruniu 
Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze. Oddział w To- 
runiu 
Polskie Towarzystwo Zoologiczne. Oddział w Toruniu 
Polski Związek Filatelistów. Oddział w Toruniu 
Polski Związek Niewidomych. Koło w Toruniu 
Redakcja Dziennika Toruńskiego "Nowości" w Toruniu 
Stowarzyszenie Architektów Rzeczypospolitej Polski. Koło w To- 
runiu 
Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich. Odział w Toruniu 
Stowarzyszenie Elektryków Polskich. Koło w Toruniu 
Stowarzyszenie Historyków Sztuki. Oddział w Toruniu 
Społeczne Ognisko Artystyczne w Toruniu 
Stowarzyszenie "Pax". Oddział w Toruniu 
Stowarzyszenie Polskich Artystów Muzyków. Koło w Toruniu 
Stowarzyszenie Polskiej Młodzieży Muzycznej. Zarząd Woje- 
wódzki w Toruniu 
Towarzystwo Bibliofilów im. J. Lelewela. Koło w Toruniu 
Towarzystwo Krzewienia Kultury Świeckiej. Oddział w Toru- 
niu 
Towarzystwo Miłośników Języka Polskiego. Koło w Toruniu 
Towarzystwo Naukowe w Toruniu 
Towarzystwo Miłośników Torunia 
Towarzystwo Naukowe Organizacji i Kierownictwa. Koło w To- 
runiu 
Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Indyjskiej. Koło w Toruniu 
Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, Zarząd Miejski 
w Toruniu 
Toruńskie Towarzystwo Fotograficzne w Toruniu 
Towarzystwo Upowszechniania Kultury Teatralnej. Zarząd Wo- 
jewódzki w Toruniu 


299
>>>
TWH 
TWP 
UMK 
WAP 
WBP 
WK 


WO 


WTM 
ZDK 


ZHP 
ZLP 
ZMS 
ZMW 
ZNP 
ZPAF 


ZPAP 


ZPP 
ZPZ 


ZSP 


ZWS 


Styczeń 


Teatr im. Wilama Horzycy w Toruniu 
Towarzystwo Wiedzy Powszechnej. Zarząd Miejski w Toruniu 
Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu 
Wojewódzkie Archiwum Państwowe w B:\,'dgoszczy 
Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Toruniu 
Wydział Kultury Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w To- 
runiu 
Wydział Oświaty Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w To- 
runiu 
Warszawskie Towarzystwo Muzyczne w Warszawie 
Zakładowy Dom Kultury Pomorskich Zakładów Wytwórczych 
Aparatury Niskiego Napięcia w Toruniu 
Związek Harcerstwa Polskiego. Komenda Hufca w Toruniu 
Związek Literatów Polskich. Odriział w Bydgoszczy 
Związek Młodzieży Socjalistycznej. Zarząd Miejski w Toruniu 
Związek Młodzieży Wiejskiej. Zarząd Powiatowy w Toruniu 
Związek Nauczycielstwa Polskiego. Zarząd Oddziału w Toruniu 
Związek Polskich Artystów Fotografików. Zarząd Okr
gu 
w Bydgoszczy 
Związek Polskich Artystów Plastyków. Zarząd Okręgu w Toru- 
niu 
Zrzeszenie Prawników Polskich. Koło w Toruniu 
Związek Polskich Zespołów Śpiewaczych i Instrumentalnych. 
Zarząd Okręgu w Toruniu 
Zrzeszenie Studentów Polskich. Rada Uczelniana przy Uniwer- 
sytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu 
Zakłady Włókien Sztucznych "Elana" w Toruniu 


2 Jak obchodzono rozpoczęcie noweDo roku w wiekach minionych, wie- 
czór podań, legend i wspomnień w wykonaniu mgra J. Gawrońskie- 
go - KW 
4 Ba
niowy Awiat, wieczór bajek dla dzieci - KMl 
NorweDia - kraj i ludzie prelekcja doc. dra J. Szupryczyńskiego ilu- 
strowana przetroczami (Cykl: Poznajemy inne kraje) - KT 
Sztuka wspólczesna, prelekcja mgra A. Sciepuro (Uniwersytet Po- 
wszechny - cykl: Zycie w sztuce) - DDK 
4-5 Wojewódzki zlot młodzieży z placówek wychowania pozaszkolnego - 
KOSB, WO, MDK 


300
>>>
5 Otwarcie wystawy grafiki Lukasza Płotkowskiego (Bydgoszcz). Słowo 
wstępne mgra J. Frycza (Cykl: Spotkanie z plastyką) - KMPiK 
Polska Partia Robotnicza w walce o narodowe i spoleczne wyzwole- 
nie, spotkanie z weteranami ruchu robotniczego - KI 
6 Uczymy się dykcji, koncert amatorskiego zespołu artystycznego "Me- 
trony" - KW 
Spotkanie z Bogdanem Wołłcjko, aktorem Państwowego Teatru Lalki 
i Aktora "Baj Pomorski" -KW 
Geneza Polskiej Partii Robotniczej, prelekcja mgra B. Podszuckicgo 
(Uniwersytet Powszechny - cykl: Nasza Ojczyzna) - DDK 
Toruń w c;:;asach Kopernik'l, prelekcja mgra M. GOłębiowskiego - KI 
7 Urodziła się jak wróbel (Edith Piaff) , monodram w wykonaniu Lidii 
Zamkow - DDK 
Urodzila się jak wróbel (Edith Piaff), monodram w wykonaniu Lidii 
Zamkow - KA 
2ywot :a.:irl.olaja Kopernika, impreza kulturalna dla dzieci - DDK 
Ekonomiczne poglądy Mikolaja Kopernika, odczyt dra St. Cackow- 
skiego (Cykl: 500 roc711ica urodzin Mikołaja Kopernika) - KMPiK 
8 Amalgamat, spektakl Studenckiego Teatru "Panopt;ykon" - KI 
Koncert symfoniczny (J. S. Bach - Koncert skrzypcowy E-dur, 
L. van Beethovcn - Uwertura ..Egmont" op. 84, T. Kiescwetter - 
II symfonia góralska), dyr. J. Radwan, sol. K. Danczowska (skrzyp- 
ce) - FP 
Piosenkarze mlodzieżowi, prelekcja E. Smyka (Cykl: MłodzieLowa 
dyskoteka przebojów) -- KwIl 
9 Poranek literacko-muzyczny poświęcony współczesnej poezji polskie] 
w wykonaniu D. Olbrychskiego (recytacjE') i C. Owerkowicza (forte- 
pian) - K::.\IPiK, WTM 
Poranek muzyczny dla dzieci i młodzieży - ME, KPTK 
10 Ojczyzna, koncert poezji, piosenki i muzyki w wykonaniu T. Witta, 
I. Krause i H. Ileleniak - KT 
11 Wspomnienia z tamtych dni, spotkanie z mgr H. Wróblową (Cykl: 
To było jakby wczoraj) - KK 
Sztuka okresu klasycyzmu, prelekcja mgra A. Ściepuro (Uniwersytet 
Powszechny - cykl: Zycie w sztuce) - DDK 
Wrażenia z wyprawy na Spitzbergen, prelekcja doc. dra J. Szupry- 
czyńskiego ilustrowana przeź.roczami (Cykl: Poznajemy inne kraje)- 
KT 
12 Otwarcie wystawy pn. W trzydziestą rocznicę powstania polskiej 
Partii Robotniczej z udziałem działaczy ruchu robotniczego J. Gruszki 
i J. Kowalskiego - KM 
13 Kronika dnio. wg T. Peipera, opr. J. Kryszak, monodram w wyko- 
naniu L. Gwita (Teatr Jednego Aktora) - DDK 


301 


......
>>>
Koncert muzy('zny w wykonaniu kwartetu "Pro Musica" (F. Men- 
delssohn-Bartholdy - Kwa.rtct Es-dur, W. A. Mozart - VIII kwar- 
tet, A. Borodin - II kwartet) - SPMM 
Wieczór muzyki jazzowej, impreza słowno-muzyczna w wykonaniu 
mgra F. Garszczyńskiego (C.ykl: Spotkanie z jazzem) - KI 
Zasady odpowiedzialnośCi i pojęcie porządku prawnego, prelekcja 
mgra M. Flisa (Uniwersytet Powszechny - cykl: Prawo na co 
dzień) - DDK, TWP 
14 V wydanie żywej gazety pn. Wspólnie" o naszych sprawach - KK 
Wieczór filmów dokumentalnych z okazji 30 rocznicy powstania 
Polskiej Partii Robotniczej - KM 
15 Otwarcie wystawy prac młodych plastyków - czlonków Związku 
Polskich Artystów Plastyków w Toruniu - BWA, ZPAP 
Otwarcie okolicznościowej wystawy zorganizowanej dla uczczenia 
30 rocznicy powstania Polskiej Partii Robotniczej - MO 
Amalgamat, spektakl Studenckiego Teatru "Panoptykon" - KI 
Powstanie i dzialalność Polskiej Partii RObotnirzenj, prelekcja mjra 
J. Maraszka - KE 
Style w muzyce, prelekcja E. Sm:rka (Cykl: Młodzieżowa dyskoteka 
przebojów) - KMl 
16 Otwarcie wystawy prac członków Konfraterni Artystów w Toruniu. 
Słowo wstępne mgr H. ZałGskiej (Cykl: Spotkanie z plastyką) _ 
KMPiK, SHS 
Koncert muzyczny w wykonaniu kwintetu kameralnego B. Góreckiego 
i solistki Opery i Operetki w Bydgoszczy. H. Kobusińskiej - KMi 
17 Sesja naukowa z okazji 30 rocznicy powstania Polskiej Partii Ro- 
botniczej. Referaty: Udzial Polskiej Partii Robotniczej w kształtowa- 
niu wladzy ludowej w województwie pomorskim (bydgoskim) _ 
dr R. Kozłowski, Polska Partia Robotnicza na Pomorzu Gdańskim 
w latach 1942-1945 -- dr J. Sziling - UMK 
18 Al
tor w teatrze i sPoleczeństwie, prelekcja mgra T. Petrykowskiego 
(Uniwersytet Powszechny - cykl: Życie w sztuce) -- DDK 
Wrażenia z podr6ży po Szkocji, prelekcja dra Z. Churskiego ilustro- 
wana przeźroczami (Cykl: Poznajemy inne kraje) - KT 
19 Aktualna sytuacja pOlityczna w kraju. i na świecie, prelekcja mgr. 
A. Pawłowskiej - KMl 
Polska Partia Robot'n.icza w wojcwództwie pomorskim wiatach 1945- 
1948, odczyt dra R. Kozłowskiego - KMPiK 
20 Ot.warcie wystawy dokumentalnej pn. XXX rocznica powstania Pol- 
skiej Partii Robotniczej - KW, KM 
Otwarcie wystawy prac członków klubowej sekcji fotograficznej pn. 
Toruń w obiektywie - ZDK 


302
>>>
Występ MiędLyszkolnego Zespołu Pieśni i Tańca "Młody Toruń" - 
DKP 
Spotkanie z weteranami ruchu robotniczego w 30 rocznicę powsta- 
nia Polskiej Partii Robotniczej -- KW 
Elektrotechnika pojazdów samochodowych, odczyt inż. J. Wysockie- 
go - SEP 
Pieklo na morzu, prelekcja C. Dąbrowskiego (Uniwersytet Powszech- 
ny - cykl: II wojna światowa) - DDK, TWP 
21 Druk offsetowll, prelekcja R. Dejewskiego - KP 
Ziemia, Slońce, gwiazdll, prelekcja mgra A. Strobla (C
'kl: Poznajemy 
wszechświat) - ZDK 
Pokaz filmów krajoznawczych (Cykl: Filmowe włóczęgi) - KK 
22 Czerwona magia M. de Ghelderode. reż. K. Rościszewski, scen. A. Toś- 
ta - TWH 
Wieczór pioscnki kabaretowej w wykonaniu T. Pelca i I. Dziwul- 
skicgo - DDK 
23 Spotkanie z Czerwonym Kapt.urkiem, przedstawienie w wykonaniu 
dziecięcego kółka teatralnego - ZDK 
Wesole spotkanie z bajką, impreza kulturalno-rozrywkowa dla dzie- 
ci - ZDK 
Poranek muzyczny dla dzieci i młodzieży. połączony z prezentacją 
drewnianych instrumentów muz
rcznych - ME, PTL 
Quiz pn. Co wiem o Polsce (aktualnej sytuacji pOlitycznej i gospo- 
darczej Polski) - KMl 
24 Jeszcze pożyjesz wg B. Okudżawy, monodram w wykonaniu Z. Siera- 
kowskiego, Teatr Propozycji "Studio Współczesne" - KE 
Język sztuki, prelekcja mgra A. Ścicpuro (Uniwersytet Powszechny 
- cykl: Życie w sztuce) - DDK 
Najnowsze Vergiliana, odczyt doc. dr Z. Abramowiczówny - PTF 
Obraz przyszlej Polski Ul koncepcjach Polskiej Part.ii Robotniczej, od- 
czyt dra J. Szilinga - PTH 
25 Spotkanie autorskie z Marią Kalotą-Szymańską - KM 
Islandia - kraj i ludzie, prelekcja dra Z. Churskiego ilustrowana 
przeźroczami (C
'kl: Poznajemy inne kraje) - KT 
26 Otwarcle wystawy prac członków amatorskiej sekcji plastycznej To- 
warzystwa Miłośników Torunia - To-Mi-To, KI 
Koncert kameralny (Anonim - Symphonia de Nativitate, W. Dan- 
kowski - Sinfol1ia in D, G. G. Gorczycki - llluxit sol, T. N. Konut- 
nik - Pastorelle, G. Ph. Teleman - Suita (J.-moll na flet), dyr. 
S. Stuligrosz - CB 
Problemy skuteczności informacji, odczyt doc. dra hab. J. Sztum- 
skiego - PTS 


303 


.......
>>>
GZówne problemy standaryzacji ornitologicznych metod badawczych 
w Europie, odczyt dra P. Busse - PTZ 
Wspomnienia z wycieczki do Niemieckiej Republiki Demokratycznej, 
prelekcja mgra K. Jawor:.kiej - KMPiK 
27 Wieczór muzyki jazzowej, impreza słowno-muzyczna w wykonaniu 
mgra F. GarszczYl1skiego (Cykl: Spotkanie z jazzem) - KI 
Wieczór muzyki rGzrywkowej w wykonaniu zespołów klubowych _ 
ZDK 
Wieczór wspomnień w 30 rocznicę powstania Polskiej Partii Robot- 
niczej z udziałem dra J. Szilinga i weteranów ruchu robotniczego 
(Cykl: 'ro było jakby wczoraj) - KK 
28 Koncert symfoniczny (K Grieg -- Koncert fortepianowy a-moll op. 16, 
S. Prokofiew - II suita z baletu "Romeo i Julia", F. Schubert - 
Uwertura "Rosamunda"), dyr. R. Czajkowski, sol. J. Jaimes, Wene- 
zuela (fortepian) - FP 
Wieczornica z okazji 30 rocznicy powstania Polskiej Partii Robot- 
niczej. W proJ:(ramie: spotkanie z mjr. L. Mikołajczakiem i montaż 
słowno-muzyczny pt. Szli chlopcy z Polski - KT 
Co znaczy dla ciebie udo.ne życie, prelekcja mgra K. Cieszewskiego 
(Cykl: Młode pokolenie Polski Ludowej) - KK 
Prof. dr Georue Herzberg - laureat Nagrody Nobla w 1971 roku, 
odczyt doc. dra hab. M. Frąckowiaka - PTCh 
29 Wieczornica z okazji 22 rocznicy odzyskania niepodległości przez 
Indie - TPPT. KI 
30 Cala Polska śpicwa z nami, impreza rozrywkowa z udziałem B. Cie- 
sielskiego i R. Jashlskiego (Cykl: Dyskoteka młodzieżowa) - KT 
31 Ballada o żolnierskim kubku, impreza artystyczna w wykonaniu 
zespołu dzieci
cego ..Nutki" - DDK 
Toruń Ul poezji, muzyce i plastyce, poranek z okazji 27 rocznicy wy- 
zwolenia miasta w wykonaniu L. Gwita, J. Kryszaka i M. Żurow- 
skiej (Cykl: Twórcy zapomniani) - WK, KMPiK 
Żywa encyklopedia pn. Karnawal w wykonaniu J. Marchewki 
i A. UrIicha -- RE 


Luty 


l Ocalony wg T. Różewicza w wykonaniu T. Witta, Teatr Propozycji 
"Studio Współczesne" - KT 
Wieczornica z okazji rocznicy wyzwolenia Torunia z udziałem zespołu 
wokalnego Zakładów Włókien Sztucznych ,.Elana" - KI 
Dramaturg w teatrze, prelekcja mgra T. Petrykowskiego (Uniwer- 
sytet Powszechny - cykl: Życie w sztuce) - DDK 


304
>>>
Rozwój toruńskiego ośrodka przemysloweoo, prelekcja mgra H. Roch- 
nowskiego (Cykl: Poznajemy nasze miasto) - KK 
2 Otwarcie wystawy pn. Współczesne m.alarstwo województwa byd- 
goskiego - DKP, MO 
Uroczyst
, koncert w 27 rocznicę wyzwolenia miasta w wykonaniu 
Zespołu Estradowego Pomorskiego Okręgu Wojskowego "Czarne 
Berety" - WK 
3 Otwaxcie wystawy dokumentalnej pn. Tak przy szla do nas wo:- 
ność - MO 
Koncert wokalno-muzyczny pn. Klubowe zespoly :wpraszajq. Quiz pt. 
Czy znasz Toruń - ZDK 
Spotkanie z młodzieżą wietnamską - DKP, ZMS 
Moralność socjalistyczna a moralność katolicka, prelekcja mgra 
M. Flisa (Uniwersytet Powszechny - cykl: Z zagadnień moralności) - 
DDK, TWP 
Przest
pstwa wśród mlodzieży, prelekcja kpt. mgra Z. Kaspruka 
(Uniwersytet Powszechny - cykl: Prawo na co dzień) - DDK, TWP 
4 Koncert muzyki popularnej w wykonaniu artystów Filharmonii Po- 
morskiej im. I. Paderewskiego w Bydgoszczy - KP 
Wieczornica z okazji rocznicy wyzwolenia miasta. W programie: 
spotkanie z mgr U. Chmielewską i montaż poetycki pt. Dzień otwar- 
tych serc w wykonaniu zespołu teatralengo Robotniczego Domu Kul- 
tury w Chełmży -- KM 
Spotkanie z uczestnikami walk o wyzwolenie Torunia - DKP 
Nowa architektura Mongolii, odczyt doc. dra J. Wolskiego (Cykl: 
Poznajem
' inne kraje) -- KMPiK 
5 Koncert symfoniczny (L. van Beethoven - VII symfonia A-dur op. 
92, A. Bloch - Enfiando, J. Brahms - I koncert fortepianowy d-moll 
op. 15), dyr. Z. Chwedczuk, sol. E. Auer, USA (fortepian) - FP 
Otwaxcie klubu kulturalno-oświatowego Wojewódzkiego Zakładu Do- 
skonalenia Zawodowego. 
6 Krzesiwo H. Januszewskiej wg H. Ch. Andersena, insc. i reż. B. Ry- 
chłowska-Kulikowska, scen. L. Zamel, muz. J. Dobrzański - Baj 
Koncert muzyki jazzowej w wykonaniu zespołu "Junon Band" - KI 
Piosenka lcabaretowa, koncert z dedykacją dla działaczy związko- 
wych w wykonaniu T. Pelca - KP 
Poranek muzyczny dla dzieci i młodzieży - ME, PTL 
Spotkanie autorskie z Marianem Turwidem -- DKP, KPTK 
Przygody w teatrz
, spotkanie z J. Tatarskim, aktorem Teatru im. 
W. Horzycy -- KE 
7 Portret z przyjacidem wg J. Harasymowicza w wykonanIu P. Stefa- 
niaka, J. 'fatar!.kiego i M. Żurowskiej (premiera), Teatr Propozycji 
"Studio Współczesne" - WE:, KMPiK, TUKT 


20 - Rocznik Toruński 


305 


......
>>>
Sztuka 
redniowiec::a. prelekcja mgr D. Luniewicz-Koper (Uniwersy- 
tet Powszechny - cykl: Życie w sztuce) - DOK 
8 Nauka a poezja, wieczór autorski Edmunda Puzdrowskiego (Cykl: 
Wtorki literackie) - WK, KPTK, KMPiK, ZLP 
Finlandia - krajobrazy i ludzie, prelekcja dra E. Wiśniewskiego ilu- 
strowana przeźroczami (Cykl: Poznajemy inne kraje) - KT 
8-12 Seminarium dla społecznych instruktorów amatorskiego ruchu arty- 
stycznego z terenu województwa bydgo
kiego - ZMW, TUKT 
9 Portret z przyjacielem wg J. lIarasymowicza w wykonaniu P. Ste- 
faniaka, J. Tatarskiego i M. Żurowskiej, Teatr Propozycji "Studio 
Współczesne" (Cykl: Bliżej teatru) - KI 
10 Wicczór poezji Władysława Broniewskiego - KM 
Wieczór muzyki jazzowej, audycja słowno-muzyczna w wykonaniu 
mgra F. Garszczyńskicgo (Cykl: Spotkanie z jazzem) - KI 
W 30 rocznicę 1101vstania Polskiej Parth Robotniczej impreza słowno- 
-muzyczna w wykonaniu amatorskich zespołów artystycznych - 
MDK 
Renesans i barok w muzyce, prelekcja mgra S. Kołeckiego - KK 
Walka o świecki charakter instytuc3i małżeństwa, prelekcja mgra 
M. Flisa (Uniwersytet Powszechny - cykl: Z zagadnień moralno- 
ści) - DDK, TWP 
11 Kopernik w opinii i przyjaciól i obcych, prelekcja dra J. MaUka (Cykl: 
500 rocznica urodzin Mikołaja Kopernika) - KMPiK 
Loty kosmiczne, prelekcja mgra A. Strobla (Cykl: Poznajemy wszech- 
świat) - ZDK 
12 Mądremu biada A. Gribojedowa, reż. Mo d' A l p h o n s e, scen. 
Z. Strzelecki, opr. muz. G. Kardaś, ruch scen. R. Sobiesiak - TWH 
Recital fortepianowy Adama Harasiewicza (F. Chopin - 2 polouezU 
z op. 71, Scherzo cis-moll op. 39, Fantazja f-moll op. 49, F. Liszt - 
Walc "Mefisto", W. A. Mozart - Sonata A-dur z wariacjami, M. Ra- 
vel - Sonatina) - FP 
13 Otwarcie wystawy C. Wiśniewskiej i H. Brzuszkiewicz pn. Koper- 
nik - Toruń - Pomol.ze w orafice i rzeźbie (Cykl: Spotkanie z pla- 
styką) - Kl'¥IPiK, ZWS 
Koncert muzyki popularnej w wykonaniu kwintetu kameralnego 
B. Góreckicgo - KMl 
Koncert PrzYJaźni w wykonaniu klubowych amatorslkich zespołów 
muzycznych. Quiz pn. Czy znasz dzieje Armii Radzieckiej - ZDK 
Nie bójcie się tabliczki mnoźenia, impreza kulturalno-rozrywkowa 
dla dzieci - DKP 
14 Spotkanic z wcterancm ruchu roLotniczego M. Kozikowskim - DOK 
15 Migawki z Francji, prelekcja dr A. Tomczak ilustrowana przeźrocza- 
mi (Cykl: Poznajemy inne kraje) - KT 


306
>>>
Spoleczna funkcja teatm, prelekcja mgra T. Petrykowskiego (Uni- 
wersytet Powszechny - cykl: Życie w sztuce) - DDK 
16 Recital piosenkarski Iren
' Santor z towarzyszeniem orkiestry J. Sen- 
ta-E 
Proces reprodukcji ludności w Polsce, odczyt dra K. Sienkiewicza 
(Cykl: Świat współczesny) - KMPiK, PTE 
17 Otwarcie wystawy malarstwa Alojzosa Stasiukvieciusa (Wilno) - 
BWA. ZPAP 
Koncert popularno-symfoniczny (M. Czajkin - Koncert na akordeon 
i orkiestrę, P. Czajkowski - Walc z "Serenady na orkiestrę smyczko- 
wą", E. Grieg - Taniec arabski z III/v.ity "Peer Gynt", St. Moniuszko 
- Uwertura "Bajka", G. Rossini - - Aria Rozyny z opry ..Cyrulik 
sewilski", C. Saint-Saens - Danse macabre), dyr. F. Wojtan, sol. 
D. Pakulska (sopran), J. Pichura (akordeon), A. Malinowski (słowo)- 
FP 
Piosenka kabaretowa, występ estradowy T. Pelca - ZDK 
Ustalenie ojcostwa oraz obowiązki alimentacyjne, prelekcja mgra 
M. Flisa (Uniwersytet Powszechny - cykl: Prawo na co dzień) - 
DDK. TWP 
18 Wieczornica z okazji 499 rocznicy urodzin Mikołaja Kopernika. Re- 
feraty: Alikolaja Kopernika kStę(1i obrotów - dr C. Iwaniszewska, 
Pobyt Mikolaja Kopernika na Warmii - mgr J. Sikorski. 
Ot.warcie wystawy pn. Tematyka kopernikowska w garfice oraz kon- 
cert w wykonaniu trio renesansowego Filharmonii Pomorskiej im. 
I. Paderewskiego w Bydgoszczy - MO, PTMA 
Twórczość Wita Stwosza, prelekcja mgra J. Frycza (Cykl: Kultura 
artystyczna czasów Kopernika) - KMPiK, SHS 
Projekcja filmów oświatowych o Mikołaju Koperniku - DKP 
19 Widokówki znad morza, program estradowy w wykonaniu zespołu 
artystycznego Marynarki Wojennej "Flotylla" (Gdynia) - E 
Wieczór poświęcony 499 rocznicy urodzin Mikołaja Kopernika - 
DDK 
O istocie i odrębności kultury narodowej, odczyt prof. dra Konrada 
Górskiego - TNT 
Przewrót Kopernikowski, prelekcja mgra L. Nowakowskiego - KI 
Toruń - miasto Kopernika, quiz dla uczniów Liceum Ekonomicz- 
nego - KI 
19-20 Miejskie Eliminacje XI Ogólnopolskiego Konkursu Piosenki Radziec- 
kiej. Nagrody: I - Barbara Sołtysiak (Klub "Handlowiec"), II - Da- 
nuta Gardzielewska (Technikum Odzieżowe) i Ryszard Bania (Klub 
"Handlowiec"), III - Emilia Gołaszewska (I Liceum Ogólnokształ- 
cące), Narcyz Wierzbicki (nie zrzeszony) i Mirosław Zaleski (III Li- 
ceum Ogólnokształcące) oraz wyróżnienia: Adam Bisiada (Klub 
"Energetyk"), Aleksandra Cyrankowska (Klub "Handlowiec"), Alek- 


307 


.......
>>>
sandra Matyśkiewicz (Klub "Energetyk"), Wieńczysława Prackiewicz 
(Uniwersytet Mikołaja Kopernika) i Elżbieta Wysińska (Klub "Ener- 
getyk"); w kategorii zespołów wokalnych wyróżniono kwartet Tech- 
nikum Odzieżowego. Równocześnie nagrodzono instruktorów: Zofię 
Jabłkowską (Klub "Handlowiec") i Witolda Grubińskiego (Klub 
"Energetyk") oraz akompaniatorów: Barbarę Zadrogę i Juliusza Sła- 
weckiego (oboje z Klubu "Handlowiec") - WK, TPPR 
20 Wesole spotkanie z bajką, impreza kulturalno-rozrywkowa dla dzie- 
ci - ZDK 
Spotkanie z przedstawicielami Poznańskiego Towarzystwa Muzycz- 
nego: E. Grabarskim - dyrektorem Międzynarodowych Konkursów 
im. H. Wieniawskiego, A. Tatarskim i H. Trittem (Cykl: Spotkanie 
z muz)ką - KMPiK, PTM 
Akademia i sesja naukowa ku czci prof. dra Władysława Dziewul- 
skiego (w lO-lecie śmierci). Referaty: Lata studiów i początki pracy 
naukowej - dr C. Iwaniszewska, Okres wileński prncy naukowej 
(1919-1945) - prof. dr K. Górski i prof. dr W. Iwanowska, Praca 
naukowa i organizacyjna w Toruniu (1945-1962) dr hab. A. Wosz- 
czyk - UMK, TNT, PTAst 
21 Otwarcie wystawy pn. Kobieta w malarstwie i fotografii. - ZDK 
21-22 Wojewódzkie eliminacje amatorskich zespołów artystycznych szkół 
średnich -- KOSB, WO, MDK 
22 Otwarcie wystawy pn. Historia "Elany" (Tydzień Pracownika "Ela- 
ny") -- ZWS 
Skandale pomorskiego średniowiecza, wieczór autorski Lecha Bąd- 
kowskiego (Cykl: Wtorki literackie - WK, KPTK, KMPiK, ZLP 
Spotkanie aktyVl."U młodzieżowego z weteranami ruchu robotniczego 
w 30-1ecie powstania Polskiej Partii Robotniczej - KW 
Programy podboju kosmosu, prelekcja mgra A. Strobla (Cykl: Po- 
znajemy wszechświat) - ZDK 
Z wędrówek po Paryżu, prelekcja dr A. Tomczak (Cykl: Poznajemy 
inne kraje) - KT 
23 Otwarcie wystawy prac plastyka-atmatora R. Dejewskiego. Słowo 
wstępne rogra A. Ściepuro - KP 
Koncert amatorskich zespołów artystycznych "Daszeńka" i "Luna" 
kową, L. Boccherini - Koncert na wiolonczelę z orkiestrą B-dur, 
W. A. Mozart - III divertimento F-dur nr 138, K. Wilkomirski - 
Ballada na orkiestrę smyczkową), dyr. i sol. K. Wilkomirski - CB 
Klasyczna operetka, audycja słowno-muzyczna w wykonaniu Z. Dwo- 
rzeckiego - KI 
Globalne zanieczyszczenie atmosfery i zmiany klimatv. odczyt prof. 
dra J. Paszyńskiego - PTG, PTGf 
24 Malarstwo polskie końca XIX i. początku XX wieku, prelekcja mgr 
D. Luniewicz-Koper - KZK 


308
>>>
Matematyku Kopernika. prelekcja doc. dra S. Gąski (Cykl: 500 rocz- 
nica urodzin Mikołaja Kopernika) - KMPiK 
Mlodzież a sądownictwo społeczne, prelekcja mgr a M. JĘczmyka - KI 
Przed 500 rocznicą urodzin Mikolaja Kopernika, prelekcja mgra 
A. Tujakowskiego - KM 
Rozwiązanw malżeil-stwa, prelekcja rogra M. Flisa (Uniwersytet Po- 
wszechny - cykl: Prawo na co dzień) - DDK, TWP 
25 Spotkanie z Chopinem, montaż słowno-muzyczny w wykonaniu ze- 
społów klubowych - DKP 
Spotkanie z Chopinem, koncert w wykonaniu H. Radwan, S. Pa- 
włowskiego i J. Potulskiego (Cykl: Spotkanie z muzyką) - KMPiK. 
WTM 
Koncert amatorskich zespołów artystycznych "Daszeńka" i "Łuna" 
z okazji Święta Armii Radzieckiej - DDK 
Koncert amatorskich zespołów artystycznych Zakladów Włókien 
Sztucznych "Elana". (Tydzień Pracownika "Elany") - ZWS 
Przed 500 rocznicą urodzin Mikolaja Kopernika, prelekcja mgra 
A. Tujakowskiego - KM 
25-27 Zaczarowany świat, seminarium dla społecznych instruktorów ama- 
torskich teatrÓw lalkowych działających przy klubach ,.Ruch" w wo- 
jewództwie bydgoskim - TUKT, PUPiK ..Ruch" 
26 Koncert symfoniczny (T. Baird - Cztery sonety milosne na baryton 
i orkiestrę symfoniczną, J. Haydn - Symfonia D-dur nr 101 (Zega- 
rowa), O. Respighi - Pinie Rzymu). dyr. J. Radwan, sol. A. Hiol- 
ski (baryton) - FP 
Szlakiem kopernikowskim, program artystyczny w wykonaniu Mię- 
dzyszkolnego Zespołu Pieśni i Tańca "Młody Toruń" - MDK 
Nowe prądy w muzyce młodzieżowej, prelekcja J. Dybowskiego 
i A. Wegnera (Cykl: Masneticon) - KW 
Och-Tona naturalneQo środowiska czlowieka w USA i Japonii, odczyt 
doc. dra A. Kowalkowskieso - PTP 
Walne Zebranie Sprawozdawczo-Wyborcze Towarzystwa Śpiewacze- 
go Chóru Rzemieślniczego "Dzwon" im. prof. Z. Moczyńskiego. Pre- 
zesem wybrano ponownie Stefana Łuczaka 
27 Cala sala śpiewa z nami, impreza rozrywkowa z udziałem K. Gór- 
skiego i M. Różyckiego (Cykl, Dyskoteka młodzieżowa) - KT 
Maly leksykon kopernikowski z krzyżówką pod red. H. Rozwadow- 
skiego - KK 
28 Zapomniani uczniowie Pcipera, montaż słowno-muzyczny w wyko- 
naniu L. Gwita, J. Kryszaka i M. Zurowskiej (Cykl: Twórcy zapo- 
mniani) - WK, KMPiK 
Na1nowsze wypraw:/ w kosmos, prelekcja doc. dra hab. A. Woszczy- 
ka - WK, PTMA 


'309 


........
>>>
29 Rejs rybacki na wody Afryki Zachodnie}, odczyt dra N. Wolnomiej- 
skiego - PTHb 
Z wędrówek po ZSRR; Moskwa - Bajlcal - LeTli1!Qrad, prelekcja 
dra Z. Churskiego (Cykl: Poznajemy inne Icraje) - KT 


Marzec 


l Otwarcie wystmvy plakatu o tematyce młodzieżowej - DKP, ZMS 
2 Keplcr i Kopcrnik, odczyt dra J. Vituli (Praga) (Cykl: 500 rocznica 
urodzin Mikołaja Kopcrnika) - COK, KMPiK 
Perspektywy i awans mlodzzeży w świetle zalożeń spolecznego i eko- 
nomicznego rozwoju kraju, prelekcja mgr a E. Szynaki - KI 
Podstawy jazzu, impreza słowno-muzyczna w wykonaniu mgra 
F. Garszczyńskiego (Cykl: Spotkanie z jazzem) - KI 
Przez Alpy i pólnocne Włoch.y, odcz:rt prof. dra R. Galona - PTG 
3 Otwarcie Ogólnopolskiego Festiwalu Teatrów Studenckich "Start 72" 
z udziałem: Studenckiego Teatru "Kontrasty" (Białystok), Studenc- 
kiego Teatru "Wektor" (Kielce), Studio Prób Uniwersytetu Lódzkiego, 
Studenckiego Teatru "Rys" (Szczecin), Studenckiego Teatru "Pano- 
ptykon" (Toruń), Studenckiego Teatru Pantomimy Politechniki 
Warszawskiej oraz VII Grupy Profesora Sztajmeca, Studenckiego 
Teatru "Mistcrium" i Studenckiego Teatru Pantomimy "Gest" (Wro- 
cław). Nagrody: Studio Prób Uniwersytetu Lódzkiego za program 
pn. Podtrzymujqc radosTle pozory trwania poC"hod1t (opr. wierszy 
J. Markiewicz, reż. P. Nowicki) i Studencki Teatr "Misterium" (Wro- 
cław) za program pn. Bramy raju wg J. Andrzejewskiego oraz wy- 
różnienia: VII Grupa Profesora Sztajmeca (Wrocław) za program 
pn. Zywoplot (w opracowaniu zespołu) i Sławomir Sywak za reży- 
serię programu pn. ROTldo (Studencki Teatr Pantomimy "Gest" 
z Wrocławia) - ZSP, WK, KON 
Amalgamat (reż. R. Szczeszak), spektakl Studenckiego Teatru "Pano- 
ptykon", Toruń ("Start 72") - ZSP, KON 
Sennik polski (reż. K. ,Jasiń!'ki), spektakl Teatru STU, Kraków 
("Start 72") - ZSP, KON 
Rola ćwiczeń konwersacyjTlych w nauczaniu języków obcych, prelek- 
cja mgra A. Brzeskiego - PTN 
Strulctura rewolucji artystyczTlej, odczyt J. Ludwińskiego - KMPiK 
4 Karuzela (scen. i reż. A. Leparski, muz. Z. Piotrowski), spektakl 
Studenckiego Teatru Pantomimy "Gest", Wrocław ("Start 72'") - 
ZSP,.KON 
Sennik polski (reż. K. Jasiński), spektakl Teatru STU, Kraków 
("Start 72.') - ZSP, KON 
Koncert symfoniczny (W. A. Mozart - Uwertura do opeT'I/ "Upro- 


310
>>>
wadzenie z Sera37t" oraz Koncp.rt fortepianowy F-dur KV 549, I. Stra- 
wiński - Suita z baletu ..Petruszka",) dyr. St. Marczyk, sol. 
D. N'Kaoua, Francja (fortepian) - FP 
Nasz zaklad i my, konkurs dla młodzieży Toruńskiej Przędzalni Cze- 
sankowej "Merinotex" - KI 
5 Otwarcie wystawy fotografiki Janiny Gardzielewskiej pn. SIadami 
Kopernika V) Polsce (Cykl; 500 rocznica urodzin Mikołaja Koperni- 
ka) - KMPiK 
Karuzela (scen. i reż. A. Leparski. muz. Z. Piotrowski), spektakl Stu- 
denckiego Teatru Pantomimy "Gest", Wrocław (..Start 72") - ZSP, 
KON 
W rytmie sZańca U. Kozioł (reż. B. Litwiniec), spektakl Studenckiego 
Teatru "Kalambur", \Vroclaw ("Start 72") - ZSP, KON 
Recital skrzypcowy Roberta Szredera, akomp. E. Sobkowi cz. W pro- 
gramIe utwory J. S. Bacha, J. Brahmsa, A. Dworzaka, E. Kreislera, 
F. Liszta, K. Szymanowskiego - SPlVIM, PTM, ZSP 
Bezpieczei
stwo na drodze, projekcJa filmów dokumentalnych - KK 
6 Co wiemy o planecie Mars, prelekcja mgra A. Strobla (Cykl: Pozna- 
jemy wszechświat) - ZDK 
Historia kubizmu. i jego wpływów, prelekcja mgra J. Frycza ilustro- 
wana filmem (Cykl: Sztuka XX wieku w filmie krótkometrażo- 
wym) - KMPiK, sns 
Sztuka XV II wieku, prelekcja mgr D. Łuniewicz-Kopf'r, mgr A. Mę- 
czyńskiej, mgr E. Nowak i mgra B. Rymaszewskiego (Uniwersytet 
Powszechny - cykl: Życie w sztuce) - DDK 
7 Koncert muzyki kameralnej w wykonaniu K. Jakowicza (skrzypce), 
Z. Cieślińskiego (fortepian), J. Marchwińskiego (fortepian) i E. Artysz 
(słowo wiążące). W programie: utwory J. Brahmsa, F. Chopina, 
G. F. Haendla, K. Szymanowskiego, G. Tartiniego i H. Wieniawskie- 
go - SPMM, PTM, ZSP 
Fakty rzeczywiste a fikcja literacka, wieczór autOlski Andrzeja 
Brauna (Cykl: Wtorki literackie) - WK, KPTK, KMPiK, ZLP 
Wspomnienia PPR-owca, spotkanie z doc. dr. W. Lewandowskim - 
KT 
Wrażenia mu.zyczne z podróżlI do Lennigradu i Moskwy, prelekcja 
prof. J. M. Wieczorka - TB 
8 Otwarcie pokonkursowej wystawy pn. Nasze dziewczyny - KI 
Otwarcie wystawy członków sekcji plastycznej, foto-filmowej i mo- 
delarskiej Dzielnicowego Domu Kultury - WK, DDK 
Otwarcie wystawy prac plastycznych uczniów V Liceum Ogólno- 
kształcącego'- GOP, WO 
Chcialbym i twoje serce ocaut od zapomnienza, wlecz6r poezji 


311 


........
>>>
K. I. Gałczyńskiego w wykonaniu T. Witta, I. Krause i H. Heleniak- 
KMPiK 
Debiut literacki Mikolaja Kopernika, spektakl w wykonaniu T. Wit- 
ta, T. Karasińskiego i L. Ołdakowskiego (Cykl: Spotkania z Miko- 
łajem Kopernikiem) - KT, TUKT 
Piosenka dla Ciebie, koncert z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet 
w wykonaniu I. Krause i W. Tomaszewskiego - KP 
9 Wieczór poświęcony Mieczysławowi Karłowiczowi w wykonaniu 
K. Kujawy, K. Kujawińskiej, B. Borowińskiego i T. Szantruczka 
(Cykl: Spotkanie z muzyką) - KMPiK, WTM 
Górą nasi, program estradowy w wykonaniu E. Sadowskiej, T. Wą- 
dzyńskiej, Z. Prussa, H. Stróżyka i J. Zająkały - E 
10 Debiut literacki Mikolaja Kopernika, spektakl w wykonaniu T. Ka- 
rasińskiego i T. Witta, Teatr Propozycji "Studio Współczesne" (Cykl: 
Bliżej teatru) - KI 
Technologia w drukarstwie, odczyt K. Orzechowskiego - KP 
11 Koncert amatorskiego zespołu muzycznego "Fatum" z Dzielnicowego 
Domu Kultury - WK, DDK 
12 Cóż nam zostalo z tych lat, impreza rozrywkowa w wykonaniu 
T. Pelca, i I. Dziewulskiego - KT 
Kobieta w muzyce, koncert kwintetu kameralnego B. Góreckiego -- 
KMl 
Recital piosenkarski Wandy Warskiej z udziałem zespołu "Formacja 
muzyki współczesnej" A. Kurylewicza - KON 
Swiątecz1tc rytmy i życzenia, impreza artystyczno-rozrywkowa dla 
młodzieży - ZDK 
Wesolc spotkanie z bają, impreza kulturalno-rozrywkowa dla dzie- 
ci - ZDK 
Miejskie eliminacje Konkursu Piosenl{i Zołnierskiej. Nagrody: I - 
Elżbieta Wysińska (Klub "Energetyk"), II - Aleksandra Cyrankow- 
ska (Klub "Handlowiec"), III - Wiesława Bicniaszewska (Klub 
"Handlowiec"), IV - Marian Dybowski (Klub "Handlowiec.'), V - 
Barbara Sołtysiak (Klub "Handlowiec") oraz wyróżnienia: Ryszard 
Bania (Klub "Handlowiec"), Danuta Barczykowska (Zakładowy Dom 
Kultury PZW ANN), Danuta Gardzielewska (Technikum Odzieżowe) 
i Narcyz Wierzbicki - WK 
13 Zmiany treści pojęcia; wyksztalcenie wyższe, odczyt pro!. dra inz. 
J. Tymowskiego (Cykl: Przed rE'formą szkolnictwa) - KMPiK 
13-17 Miejskie eliminacje XVIII Ogólnopolskiego Konkursu Recytatorskiego. 
Nagrody: I - Mirosława Szymczyk (IV Liceum Ogólnokształcące), 
II - Anna Chojnicka (IV Liceum Ogólnokształcące) III - Urszula 
Bylebył (I Liceum Ogólnokształcące) i Janusz Lipiński (Technikum 
Mechaniczno-Elektryczne), IV - Janusz Andrzejewski (Zawodowe 


312
>>>
Studium Medyczne), V - Hanna Byra (IV Liceum Ogólnokształcące). 
Katarzyna Myślińska (Technikum Chemiczne) i Magdalena Swinar- 
ska (II Liceum Ogólnokształcące) oraz wyróżnienia: Jolanta Atrasz- 
kiewicz (I Liceum Ogólnokształcące), Małgorzata Deptuła (IV Li- 
ceum Ogólnokształcące), Ewa Dydymska (Technikum Przemysłu Spo- 
żywczego), Lidia Kamińska (III L:ceum Ogólnokształcące), Daniela 
Koral (I Liceum Ogólnokształcące) i Elżbieta Kraśniewska (II Liceum 
Ogólnokształcące) - pion s z k o l n y; I - Andrzej Lawniczak 
(Uniwersytet M. Kopernika), II - Ewa PepIińska (Uniwersytet 
M. Kopernika), oraz wyróżnienie: Jan Narejko (Wyższa Oficerska 
Szkola Wojsk Rakietowych i Artylerii) - pion s t u d e n c k i; I - 
Danuta Jankowska (Biuro Projektów Budownictwa Wiejskiego), 11- 
Ewa Kowalkawska (Klub .,Energetyk") oraz wyróżnienia: Andrzej 
Skonieczny (ZWS "Elana") i Ireneusz Szymański (Uniwersytet M. Ko- 
pernika) - W K 
14 Otwarcie wystawy fotograficznej pn. Kopernik w filatelistyce - KMI 
Pionierom... wg W. Broniewskiego, monodram ilustrowany współ- 
czesną muzyką polską w wykonaniu A. 2:arnecldego i C. Owerko- 
wicza - KMPiK, WTM 
Bulgaria - krajobrazy i ludzie, prelekcja mgra H. Rochnowskiego 
ilustrowana przeźroczami (Cykl: Poznajemy inne kraje) - KT 
Portrety rzymskie 'UJ muzeach polskich, odczyt doc. dra hab. A. Sa- 
durskiej - PTA, PTF 
Węd-rówki archeologiczT1.e po Syrii i Turcji, odczyt doc. dr hab. A. Sa- 
durskiej - PT A, PTF 
15 Recital skrzypcowy Roberta Szredera. akomp. E. Sobkowicz (forte- 
pian). W programie: Sonata na skrzypce i fortepian F. Liszta 
SPMM, PTM 
Finlandia - kraj i ludzie, odczyt dra E. Wiśniewskiego - PTG 
Norwegia - kraj i ludzie, odczyt doc. dra J. Szupryczyńskiego (Cykl: 
Poznajemy inne kraje) - KMPiK 
Rok 1972 - Międzynarodowym Rokiem Książki, prelekcja H. Barań- 
czak - KM 
16 Czarodziejskie okulary .J. Panasewicza, insc. i reż. L. Gwit, scen. 
St. Lackowski, muz. P. Moss - Baj, DKP 
Mam samochód, pogadanka A. Lipowskiego połączona z projekcją 
filmu - KMl 
Wizyta Nixona w Chinach, spotkanie z red. St. Głąbińskim (Polska 
Agencja Pras&wa) - KON 
Zastosowanie elektronicznych maszyn cyfrowych na różnych szcze- 
blach zarzqdzania, prelekcja mgra K. Kurkiewicza - PTE 
17 Podróże Kopernika, występ kółka dramatycznego Szkoły Podstawo- 
wej nr 3 - KMI 


313 


.........
>>>
Wieczór piosenki kabaretowej w wykonaniu T. Pelca - KP 
Spotkanie z Ryszardem Frelkiem, kierownikiem Wydziału Zagra- 
nicznego Komitetu Centralnego PZPR - KON 
Prawo i postęp techniczny, odczyt doc. dra W. Langa - KMPiK 
18 Otwarcie wystawy malarstwa Kazimierza Drejasa (Bydgoszcz) 
BW A, ZPAP 
Koncert muzyki młodziezowej w wykonaniu zespołów klubowych 
"Parawan" l "Junon Band" - KON 
19 Opowiadania o zoo wg E. Albee'go (reż. A. Pawlina, scen B. Szym- 
czak), premiera programu Studenckiego Teatru "Panoptykon" _ 
KON 
20 Występ zespołu estradowego Radia i Telcwizji CSRS - DKP, OKC 
Astronomia roentgenowska, prel€kcja dra Z. Turło - WK, PTMA 
Walne zebranie członków Koła Towarzystwa Przyjaźni Polsko- 
-Indyjskiej. Wybrano Zarząd w składzie: dr J. Justyński - prezes, 
J. Znamicrowski - wiceprezcs, I. Warszawska - sekretarz, W. Kar- 
chowski - skarbnik, Z. Balewski - członek 
21 Poezja w świecie 11,spółczesnym, wieczór autorski Mariana Grześ- 
czaka (Cykl: Wtorki lit€rackie) - WK, KPTK, KMPiK, ZLP 
Spotkanie z Franciszkiem Becińskim, poetą ludowym. Słowo wstęp- 
ne mgr W. Szkulmowskiej -- ME. PTL 
Społeczna funkcja krytyki teatralnej, prelekcja mgra T. Petrykow- 
skiego (Uniwersytet Powszechny - cykl: Życie w sztuce) - DDK 
22 Żywa encyklopedia w wydaniu zespołu Klubu "Em'rgetyk" - WK, 
KE 
Botamka u Rzączyńskieyo, odczyt prof. dra J. Zabłockiego - PTI3 
Film jako kabaret politycznU, dyskusja z udziałem M. Piwońskiego __ 
KON 
23 Architektura Tomnia w XV wieku, prelekcja mgra J. Frycza (Cykl: 
Kultura artystyczna czasów Kopernika) - KMPiK, SHS 
Co znaczy dla ciebie udane życie, prelekcja mgra K. Cieszewskiego 
(Uniwersytet Powszechny - cykl: Z zagadnień moralności) - DDK, 
TWP 
Prehi.
toria jazZ1t i regtime, prelekcja mgra F. Garszczyńskiego (Cykl: 
Spotkanie z jazzem) - KI 
24 Portret z przyjacielem wg J. Harasymowicza, opr. P. Stefaniak, wy_ 
konanIe: S. Stefaniak, J. Tatarski i M. Żurowska, Teatr Propozycji 
"Studio Współczesne" - DDK 
Żywa encyklopedia pn. Errata do piętnastu wydań w wykonaniu 
J. Marchewki i A. Urlicha - KE 
Czy można być lepszym, prelekcja mgra K. Cieszewskiego (Cykl: Mło- 
de pokolcnie Polski Ludowej) - KK 


314
>>>
Podstawy gospodarki narodowej Cltińskiej Rcpubliki Ludowej, odczyt 
doc. dra R. Kukiera (Cykl: Poznajemy inne kraje) - KMPiK 
Sposób sformulowania ilościowej teorii wodnych roztworów soli mine- 
ralnych, odczyt prof. dra G. J. Mikulina (Charkow) - PTCh 
Wszystko o Beatlesach., prelekcja E. Smyka (Cykl: Młodzieżowa dysko- 
rama przebojów) - KMI 
Dyskusja nad książką K. Kożniewsldego Smierć w trójkącie blędów. 
Wprowadzenie mgr U. Chmielewskiej - KM 
Dyskusja nad książką M. D3nkowskiej W cztery oczy. Wprowadzenie 
M. Gołębiewskiej - KM 
25 Koncert symfoniczny (H. Berlicz - Symfonia fantastyczna op. 14 
"Epizod z żyda artysly", M. Karlowicz - Koncert skrzypcowy A-dur 
op. 8, M. Ravel - Alborada del gra cioso) , dyr. B. Madey, sol. K. Ja- 
kowicz (skrzypce) - FP 
Taniec czarnego sierżanta J. Ardena, rez. T. Zukowska, scen. A. Tośta, 
ruch scen. W. Charczenko, opr. muz. M. Małecki - TWH 
Koncert klubowych amatorskich zespołów artystycznych - KE, KI 
Wieczór Wmów krajoznawczych (Cykl: Filmowe włóczęgi) - KK 
25-26 Wojew6dzka konferencja metodyczna działaczy amatorskiego ruchu 
teatralnego wojew6dztwa bydgoskiego. W programie: dyskusja 
nt. problem6w amatorskiego ruchu teatralnego w woj. bydgoskim 
oraz występy Teatru Poezji z Liceum Ogólnokształcącego im. M. Ko- 
nopnickiej we Włocławku z programem pt. Korczak i dzieci i Teatru 
Poezji z Klubu "KroIms" we Włoclawku z programem pt. Czlowiekn 
trzeba kochać wg T. Różewicza w reż. W" Gniazdowskiego - TUKT, 
PUPiK "Ruch", Wojew6dzki Dom Kultury, Wojew6dzka Komisja 
Związków Zawodowych w Bydgoszczy, ZMW 
26 Debiut literacki Mikolaja Kopernika w wykonaniu T. Karasińskiego 
i T. Witta, Teatr Propozycji "Studio Współczesne" - KK 
Cala sala śpiewa z nami, impreza rozrywkowa z udziałem K. G6r- 
skiego i M. Różyckiego (C)'kl: Dyskoteka młodzieżowa) - KT 
27 Spotkanie z L. ŚmigieIskim, dyrelttorem Pailstwowego Teatru Lalki 
i Aktora "Baj Pomorski" z okazji Międz)"narodowego Dnia Teatru - 
Baj, KMPiK 
28 Otwarcie wystawy reprodukcji malarstwa polskiego - ZDK 
Spotkanie z J. Bareckim, redaktorem naczelnym "Trybuny Ludu" - 
KON 
Rozwój toruńskiego ośrodka p.rz
myslowego, prelekcja mgra H. Roch- 
nowskiego - KT 
Tajemnice planety Wenus, prelekcja mgra A. Strobla (Cykl: Pozna- 
jemy wszechświat) - ZDK 
29 Debiut literacki Mikolaja Kopcr71ika w wylwnaniu T Karasińskiego 
i T. Witta, Teatr Propozycji "Studio Współczesne" - KON 


.........
>>>
Wieczór dla my
lqcych, impreza kulturalno-rozrywkowa w wykona- 
niu zespołów Klubu "Energetyk" - WK, KI 
Spotkanie z młodzieżą Finlandii - DKP 
Spotkanie z prof. dr M. Biskupem, Sekretarzem Generalnym Towa- 
rzystwa Naukowego w Toruniu z okazji wydania 750 publikacH To- 
warzystwa - KMPiK, TNT 
Finlandia - krajobraz i htdzie, prelekcja dra E. Wiśniewskiego (Cykl: 
Poznajemy inne kraje) - KK 
Problemy deOlacjacji, odczyt prof. dra R. Galona - PTG 
Wyprawa w Góry Atlas, prelekcja doc. dra W. Szymańskiego - KE 
Z doświadczeń i przemyśleń redaktora "Polskiej Sztuki Ludowej" 
prelekcja mgra A. Jackowskiego - PTL 
30 Czy warto być lepszym, prelekcja mgra K. Cieszewskiego (Uniwersy- 
tet Powszechny - cykl: Z zagadnień moralności) - DDK, TWP 
450 rocznica zjazdu grudziądzkiego, prelekcja dra M. Gt:zegorza - KK 


Kwiecień 


4 Przyczyny zjawi:oka toksykomanii, prelekcja lek. med. J. Świdziń- 
skiego (Uniwersytet Powszechny - cykl: Medycyna na co dzień) _ 
DDK, TWP 
5 Otwarcie wystawy pn. Galeria przyjaźni - KPTK, GOP 
Księżniczka czardasza I. Kalmana, reż. J. Golc, kier. muz. Z. Wen- 
dyński, scen. Z. Kaja. chor. W. Charczenko - O 
Koncert estradowy w wykonaniu zespołów "Test" i "Dwa plus je- 
den" - E 
Rozwój jazzu, prelekcja mgra F. Garszczyńskiego (Cykl: Spotkania 
z jazzem) - KI 
6 Koncert estradowy w wykonaniu zespołów "Test" i "Dwa plus je- 
den" - E 
Bezpieczna jazda samochodem, prelekcja A. Lipowskiego ilustrowana 
filmem - KMl 
Niektóre współczesne aspekty odmiedniczkoweuo zapalenia nerek, 
odczyt dra E. Boryka - PTLk 
Praca największym dobrem czy ziem spolecznym, prelekcja mgra 
K. Cieszewskiego (Uniwersytet Powszechny - cykl: Z zagadnień 
moralności) - DDK, TWP 
7 Debiut literacki Mikoloja Kopernika w wykonaniu T. Karasińskiego 
i T. Witta, Teatr Propozycji "Studio Współczesne" - DDK 
Ludowe zwyczaje wiosenne, prelekcja mgr Antonowicz-Skłodowskiej 
ilustrowana przezroczami - KM 
O izolacjonizmie amerykańskim, odczyt doc. dra hab. W. Szyszkow- 
skiego - KMPiK 


316
>>>
8 Dzień otwartych serc Z. Mądreckiego w wykonaniu Nauczycielskiego 
Teatru Małych Form Poetyckich z Włocławka - KI 
Koncert symfoniczny (L. van Beethoven - V koncert fortepianowy 
Es-dur op. 73, D. Popovici - Poemat bizantyjski, D. Szostakowicz - 
V symfonia d-moll op. 47), dyr. N. Doboc (Rumunia), sol. P. Pa- 
leczny (fortepian) - FP 
Nowy Uklad o Przyjaźni, Wspólpracy i Pomocy Wzo3emnej międz!J 
Polską a Związkiem Radzieckim, prelekcja mgra A. Perczyńskie- 
go - KI 
9 Maskowy bal wg T. Kubiaka w wykonaniu A. Bogusza (Cykl: Bliżej 
teatru) - KI 
Wiosenny koncert muzyki popularnej w wykonaniu kwintetu kame- 
ralnego B. Góreckiego - KMI 
Tańce ludowe, poranek muzyczny dla dzieci i młodzieży - ME, KPTK 
Wesole spotkanie z bajką, impreza kulturalno-rozrywkowa dla 
dzieci - ZDK 
10 Coś z życia (reż. Zb. Wróbel, scen. S. Janiak-Michorz.ewskl), premiera 
programu Studenckiego Teatru "Rejestr" - KON 
Podzialy pozaborowe, odczyt doc. dra S. Kurowskiego - PTH, PTE 
Renesans, prelekcja mgr E. Nowak (Uniwersytet Powszechny - cykl: 
Zycie w sztuce) - DDK, TWP 
11 Portret z przyjacielem wg J. Hara!'ymowicza \V wykonaniu P. Stefa- 
niaka, J. Tatarskiego i M. Zurowskiej, Teatr Propozycji "Studio 
Współczesne" - KT, TUKT 
Koncert kameralny (A. Scarlatti - Pa.
Ja wg ŚW. Ja17a), dyr. W. Szy- 
mański, sol. E. Sąsiadek (tenor), R. Fawelsli (tenor), P. Gasda (bary- 
ton), J. Gruszczyński (bas), M. Dyżewski (słowo) - CB 
Spotkanie z Aleksandrem Małachowskim, przedstawicielem Tygod- 
nika Społeczno-Kulturalnego "Kultura" - KON 
Muzyka rozrywkowa, prelekcja E. Smyka (Cykl: l\'lłodzieżowa dysko- 
teka przebojów) - KMI 
12 Ropa naftowa w Afryce, odczyt mgra J. Kwiatka - PTG 
13 Dzieje milości Abelarda i Heloizy, monodram w w
'konaniu T. Witta, 
Teatr Propozycji "Sl.udio Współczesne" - KON 
Koncert zespołu estradowego "Dwa plus jeden" - DKP, E 
13-14 Ogólnopolska sesja studenckich kół naukowych historyków nt. refor- 
my studiów historycznych - ZSP 
14 Co to jest sprawiedliwość spoleczna, prelekcja mgra K. Cieszewskiego 
(Uniwersytet Powszechny - cykl: Z zagadnień moralności) - DDK, 
TWP 
O kosztach w zarzqdzaniu przedsiębIorstwem, odczyt doc. dra hab. 
S. Sudoła (Cykl: Świat współczespy) - KMPiK, PTE 


317 


: I 


I 
......
>>>
Problemy życia we wszechświecle (Cykl: Poznajemy wszechświat) _ 
ZDK 
15 Otwarcie wystawy grafiki plastyków Okręgu Lódzkiego - BWA, 
ZPAP 
Otwarcie wystawy malarstwa Gracjana Firleja (Poznań) z udziałem 
autora - KK 
Powrót Odysa St. Wyspiań!'okiego, reż. W. Jesionka, scen. M. KreuUer- 
Teatr im. A. Fredry w GniE'źnie - 
Musical i piosenka kabaretowa okresu międzywojennego w wyko- 
naniu M. Woźniak i A. Bogusza - KI 
16 Powrót Odysa St. Wyspia{lskiego, reż. W. Jesionka, scen. M. Kreut- 
ler - Tcatr im. A. Fredry w Gnieżnie 
Debiut literacki Mikolnjcz Kopernika w wykonaniu T. Karasińskiego 
i Ł. Ołdakowskiego, Teatr Propozycji "Studio Współczesne" - KMl 
Maly leksykon Kopernikowski z krzyżówką pod red. H. Rozwadow- 
skiego - KK 
17 Wstrzymal Słońce, Tuszyl Ziemię w wykonaniu T. WiUa, Teatr Pro- 
pozycji "Studio Współczesne" - WK, KMPiK 
Malarstwo polskie okresu. młędzyuJOjennego, prelekcja mgr H. Za- 
łęskiej - DKP, MO 
Przyczynek do życiorysu Mikolaja Kopernika. Proces o kanonię, od- 
czyt pro!. dra K. Górskiego - PTH 
Spoczynek roślin i jego zależność od in1tibitorów wzrostu, odczyt 
prof. dra T. Hemberga (Sztokholm) - PTB 
18 Otwarcie wystawy pn. IDOl drobiazuów "ospodarstwa domowego _ 
DKP 
Publiczność zwymyślana w
 P. lIandtkego, reź. T. WiU (premiera 
programu Studenckiego Teatru "Startujemy od nowa") - KON 
Wieczór autorski Wojciecha Żukrowskiego (Cykl: Wtorki literackie) _ 
WK, KPTK, KMPiK, ZLP 
Wieczór autorski Wojciecha Żukrowskiego - KM 
Duńskie wydawnictwa bibliofilskie, prelekcja mgra E. Puzdrowskie- 
go - TB 
Problemy seksualne na co d
ień cz. I, prelekcja lek. med. J. Swidziń- 
skiego (Uniwersytet Powszechny - cykl: Medycyna na co dzień) _ 
DDK, TWP 
19 Korespondencja Fryderyka Chopina, wieczór słowno-muzyczny w wy- 
konaniu J. Eichlerówny i C. Owerkowicza - DDK, WTM 
Korespondencja Fryderyka Chopina, impreza słowno-muzyczna w wy- 
konaniu I. Eichlerówny i C. Owerkowicza (Cykl: Spotkanie z muzy- 
ką) - KMPiK, WTM 
Wieczór bajek radzieckich - KMl 
Możliwości przeciwdzialania przez socjalistyczne prawo rodzinne 


318
>>>
przyczynom rozkladu malżeństwa, prelekcja doc. dra hab. J. Wi- 
niarza - ZPP, UMK, OSW 
Zaproszenie na WęDry, odczyt I. Nemere ilustrowany przezroczami - 
KK 
20 Otwarcie wystawy dorobku Wojewódzkiego Zakiadu Doskonalenia 
Zawodowego 
Recital Montserrat Alavedra, Hiszpania (sopran), akomp. J. Mar- 
chwlński (fortepian), E. Artysz (słowo wiążące). W programie utwory 
G. Faure'a, F. Schuberta, R. Schumanna - SPMM, PTM, ZSP 
Wieczornica Przyjaźni z okazji rocznicy Leninowskiej - ZDK 
Sztuka a życie umysłowe, odczyt red. S. Kisielewskiego - 
Typy wspólczesnej rodziny. Układ :;tosunków w rodzinie pracującej,_ 
prelekcja mgra K. Cieszewskie
o (Uniwersytet Powszechny - cykl: 
Z zagadnień moralności) - DDK, TWP 
Co wiesz o tej melodii, turniej dla fonoamatorów (Cykl: Młodzieżowa 
dyskorama przebojów) - KMI 
20-23 X Jubileuszowe Ogólnopolskie Studenckie Sympozjum Teatrologiczne 
nt. Powieść - dramat - spektakl teatralny - ZSP 
21 Otwarcie wystawy pn. Człowiek pracy przed 1 Majem - ZDK 
Język Japoński na ae języków l)olskieDo i angielskiego, odczyt M. Kaya 
(Japonia) - PTN 
Polonia a Polska, odczyt mgra H. Urbaniaka - KK 
Środowiskowe eliminacje Turnieju "Test 72" - DDK 
22 Koncert symfoniczny (J. Haydn - Symfonia G nr 88, W. A. Mozart- 
II koncert skrzypcowy D-dur. G. Rossini - Uwertura Włoszka 
w Algierze), dyr. J. Radwan, sol. M. Minczew, Bułgaria (skrzypce) - 
FP 
Koncert wokalno-muzyczny w wykonaniu zespołu Klubu Studentów 
Bydgoszczy "Beanus 70" - KON 
Turniej wiedzy społeczno-politycznej "Test 72" pt. Od PPR do 
PZPR -- KON 
23 Melodie 1V fosie, impreza art
.styczna w w,ykonaniu szkolnych zespo- 
łów artystycznych - WO, MDK 
Stylizacja muzyki ludowcj, poranek muzyczny dla dzieci i mło- 
dzieży - ME, PTL 
Koncert muzyczny w wykonaniu zespołu beatowego "Modry Blue 
Efekt" (Czechosłowacja) - ZSP 
Koncert muzyczny w wykonaniu zespołu beatowego "Modry Blue 
Efekt" (Czechosłowacja) - DKP 
Koncert muzyki popularnej w wykonaniu kwintetu kameralnego 
B. Góreckiego i solistki Opery l Operetki w Bydgoszczy, H. Kobu- 
sińskiej - KMI 
Konkurs wiedzy o Pol!kiej Partii Robotniczej - KK 


319 


.....
>>>
2-1 Zywa encyklopedia pn. Festiwal teotrów w wykonaniu J. Marchewki 
i A. Ur1icha - KE 
Analiza wartości, odczyt mgra W. Baczały - KW 
Poszukiwanie pozaziemskich cywilizacji, odczyt prof. dra S. Gor- 
golewskiego - WK, PTMA 
Zloto na pOlsldm rynku średniowiecznym, odczyt prof. dra R. Kiers- 
nowskiego -- PTH 
Wieczór "kosmicznych" pytań i odpowiedzi, spotkanie z mgr A. Stro- 
blem (Cykl: Poznajemy wszechświat) - ZDK 
25 Spotkanie autorskie ze Zbigniewem Flisowskim - KON 
Style i techniki teatralne, prelekcja mgra T. Petrykowskiego (Uni- 
wersytet Powszechny - cykl: Życie w sztuce) - DDK 
Znaczenie Kopernika dla nauki -wspólczesnej, prelekcja mgra 
A. Strobla (Cykl: 500 rocznica urodzin Mikołaja Kopernika) - KMPiK 
27 Takie czasy J. Jurandota, reż. M. d'Alphonse, scen. A. Tośta - TWH 
Maleńka zlota szubienica wg Hamiltona w wykonaniu A. Burzyń- 
skiego, T. Witta, I. Krause i H. I-Ieleniak, Teatr Propozycji "Studio 
Wsp6łczesne" - KON 
Problem niemiecki i sposoby jego Tozwią.:ania, prelekcja mgra K. Cie- 
szewskiego - DDK 
Wczesnośredniowieczne Gniezno, odcz
.t prof. dra K. Żurowskiego _ 
PTG 
28 Ochrona środowiska czlowieka, odczyt mgra K. Cieszewskiego - KK 
Prawno-międzynarodowe aspekty powstania Republiki Bany:a Des!, 
prelekcja mgra T. Jasudowicza - KON 
29 Najnowsze osiągnięcia w dziedzinie konstrukcji teleskopów i spekto- 
graf ów, odczyt dra E. H. Richardsona (Kanada) - TNT 
Konkurs wiedzy o Polskiej Partii Robotniczej - KK 
Turniej piosenki - KK 
30 Cala sala śpiewa z nami, impreza rozrywkowa z udziałem K. Gór- 
skiego i M. Różyckiego (Cykl: Dyskoteka młodzieżowa) - KT 
Melodie w fosie, impreza artystyczna w wykonaniu szkolnych zespo- 
łów artystycznych - WO. MDK 
Piosenką i muzyką wito.my Swięto Pracy, koncert amatorskich zespo- 
łów art).stycznych - ZDK 


Maj 


l Otwarcie wystawy malarstwa Gracjana Firleja (Poznań) -- KMl 
Otwarcie wystawy plakatów i fotogramów na temat l Maja - KW 
Łeztern F. Ero]a, n. Gorzelskiego i P. Hertla, reż. I. Karim, scen. 
J. Erol, muz. P. Hertel, chor. B. Fijewska. układ wslk W Wilhelmi- 
TWH 


320
>>>
Koncert poetycko-muzyczny z okazji l Maja - KW 
Dawne piosenki, program rozrywkowy w wykonaniu T. Pelca - KI 
Pchaj się na afisz, bo i ty potrafisz, impreza rozrywkowa - KMI 
Wicczór piosenki z udziałem amatorskich zespoió\V artystycznych 
..Daszeńka" i "Rywale" - KK 
Swiqtcczny show muzyczny, koncert amatorskich zespołów artystycz- 
nych - ZDK 
Festyn kulturalny z udziałem zespolu muzycznego Klubu "Komu- 
nalny" - KMI 
Pierwszomajowy festyn kulturalny - DDK 
Konkurs dla najlepszych, impreza rozrywkowa dla mlodzieży - KI 
2 Problemy seksualne na co dzień cz. II. preh.:kcja lek. med. J. Świdziń- 
skiego (Uniwersytet Powszechny - cykl: l\Iedyc:rna na co dzień) - 
DDK, TWP 
3 Otwarcie wystawy ilustracji Barbary Langowskiej pn. Nasze bajki - 
KK 
Montaż słowno-muzyczny oparty na poezji T. Sliwiaka - KI 
Koncert zespołu kameralnego ..Trio Dworzaka" (Praga) - OKC, 
KM PiK 
Madame Butterflv G. Pucciniego, reż. R. Sauk, scen. K. Gajewski, 
kier. muz. Z. Bytnar - O 
Spotkanie z zespołem art:rstycznym Pailstwowego Tcatru ..Wybrzeże" 
(Gdańsk) - DKP 
4 Otwarcie wystawy pn. Piękno ziemi slowackiej w fotografii z udzia- 
łem dra V. Peldy, zast;pcy dyrektora O
rodka Kultury Czechosło- 
wackiej w Warszawie - KMPiK, OKC 
A jak królem, fi jak katem będziesz wg T. Nowaka w wykonaniu 
K. Borowca (Teatr im. J. Osterwy w Lublinie) - KA 
Malarstwo polskie pierv'szej polowy XIX wieku, prelekcja mgra 
il.. ,;c;epuro (Uniwersytet Powszechny - cykl: Życie w sztuce) - 
DDK 
Mikolaj Kopernik i jego nauka, prelekcja mgra K. Mrozińskiego - KI 
Studenckie seminarium nt. Nauka polska w świecie - Studenckie 
Stowarzyszenie Przyjaciół ONZ 
5 Otwarcie wystawy pn. Dziejc książki - KM 
Koncert estradowy ze!'połu gitar hawajskich "Marimba" pod kier. 
J. Lawrusiewicza - DKP 
Quiz pn. Czechoslowacja - kraj i ludzie - KMPiK, OKC 
6 Plomień ofiarny, program estradowy w wykonaniu Z. Jarugi, A. Kryń- 
skiej. H. Pokornieckiej, M. Mielczarka, M. Synakiewicza i M. Wi- 
śniewskiego - KT, KPTK, TUKT 
7 Otwarcie wystawy prac artystów ludowych F. Maika (Włocławek) 
i E. Raszata (Grudziądz) pn. Sztuka plastyczna proletariatu miej- 
skiego - ME, ZMW 


21 - Rocznik Toruński 


321 


........ 


.....
>>>
Wesole spotkanie z bajką p2. "Książka w życiu pomrzga", impreza 
kulturalno-rozrywkowa dla dzieci - ZDK 
Melodie w fosie, impreza artystyczna w wykonaniu szkoln
'ch zespo- 
łów artystyczn
'ch - WO, MDK 
O książkach przy muzyce, koncert amatorskich zespołów muzycznych 
z konkursami literackimi -- ZDK 
Popis uczniów Społecznego Ogniska Artystycznego - SOA 
Występ artysty ludowego A. Szycha (dudy) - ME, PTL 
Spotkanie autorskie z .Tanem DObraczyńskim - KlVlI 
Miejska uroczystość inauguracji Dni Oświaty, Książki i Prasy. W pro- 
gramie koncert chórów I Okręgu Toruńskiego Pomorskiego Zv.iązku 
Spiewaczego - WK, ZPZ 
Walne Zebranie Okręgu Związku Polskich Artystów Plastyków w To- 
runiu. Wybrano Zarząd w składzie: doc. J. Wolski - prezes, Z. Gar- 
dzielewski i Z. Szafra11ski - zastępcy prezesa, N. Kowalski - sekre- 
tarz, H. Sobczyk - zast
pca sekretarza, H. Żurawska - skarbnik, 
Z. Kulikowski - zastępca skarbnika oraz E. Algusiewicz i F. Micha- 
łek - członkowie 
Kiermasz książki połączony z koncertem zakładowych amatorskich 
zespołów artystycznych - DKP 
8 Otwarcie wystawy pn. Polska ilustracja w ksiqżkach dla dzieci - KM 
Wieczór autorski Mariana Renlaka - KM 
Grafika artystyczna - różnorodność technik i ich zastosowanie, pre- 
lekcja mgr D. Luniewicz-Koper (Uniwersytet Powszf'chny - cykl: 
Życie w sztuce) - DDK 
Synkretyczne religie Ameryki Łacińskiej, odczyt prof. dr M. Fran- 
kowskiej - PTL 
9 Otwarcie wystawy pn. Broń z powstań narodowych - MO 
Otwarcie wystawy książki współczesnej pn. KSiążka dla wszyst- 
kich - ZDK 
Zolnierska pieśń, program estradowy w wykonaniu zespołów "Da- 
szeńka" i "Luna" - KIl 
Wieczór autorski Jana DObraczyńskiego - KI 
Wieczór autorski Stanisława Ryszarda Dobrowolskiego - DDK 
Wieczór autorski Mariana RE'niaka (Cykl: Wtorki literackie) - WK. 
KMPiK 
Spotkanie autorskie z Marianem Reniakiem - GKO 
Problemy przebudowy i rekonstrukcji Starego Miasta w Toruniu, 
prelekcja mgra J. Zobolewicza (C
'kl: Wieczory toruńilkie) - WK. 
To-Mi-To 
10 Otwarcie wystawy pn. Aktu.alne zagadnienia polityki międzynaro- 
dowej - UMK 
Otwarcie wystawy pn. Najwybitniejsi pisarze polscy. Słowo wstępne 


322
>>>
pt. Tradycja a wspólczesno
ć doc. dra C. Niedzielskie
o - KMPiK 
Otwarcie wystawy pn. Polska grafika książkowa XX wieku - UMK 
Wieczór autorski Aleksandra Janty-Połczyńskiego - TNT 
Wieczór autorski Marii Kaloty-Szymańskiej - KM 
11 20lnierska rapsodia, wieczornica z okazji Swięta Zwycięstwa z udzia- 
łem płk a J. Buniaka oraz amatorskich zespołów artystycznych "Da- 
szeńka" i .,Strofa" - KK 
Wieczór autorski Marii Kaloty-Szymańskiej - KM 
Wieczór autorski Mariana Reniaka - DDK 
Quiz nt. zekranizowanej literatury pn. Czy Znasz ten tytuł - Kl\Il 
Quiz tematyczny o podboju kosmosu (Cykl: Poznajemy wszech- 
świat) - ZDK 
12 Spotkanie autorskie z Marianem Reniaidem - DKP 
Wieczór autorski Mariana Reniaka - KI 
12-13 Finał Og6lnopolskiej Olimpiady Historyczno-Prawnej - UMK, ZSP 
13 Sąd pamięci, program estradowy w wykonaniu zespołu Zakładowego 
Domu Kultury "Prząśniczka" - WK, KI 
Wieczór autorski Eugeniusza Banaszczyka - DDK 
Spotkanie autor!':kie z Marianem Reoiakiem - KT 
13-14 Zjazd społecznych opiekunów zabytków - PKZ, PTTK 
Krajowy Zjazd Delegatów Polskiego Zwiqzku Esperantystów 
14 Odpowiednie dać rzeczy slowo wg C. K. Norwida, reż. J. Oleradzka, 
scen. Z. Karpińska, premiera programu Teatru Poezji "Metafora" -- 
KE 
Ballada o żolnierskim kubku, program estradowy w wykonaniu dzie- 
cięcego zespołu Dzielnicowego Domu Kultury "Nutki" - WK, KI 
Klubowa estrada dla wszystkich, impreza kulturalno-rozrywkowa dla 
młodzieży - ZDK 
Koncert dziecięcego zespołu 
piewaczo-tanecznego z Bądkowa (pow. 
Aleksandrów Kujawski) - ME 
Melodie w fosie, impreza artystyczna w wykonaniu szkolnych zespo- 
łów artystycznych - WO, MDK 
Spotkanie autorskie ze Zbigniewem Flisowskim - KMl 
Spotkanie autorskie z płk. Zbigniewem Załuskim - WK, KMPiK, 
TUKT 
Wieczór autorski Wacława Sadkowskiego - KK 
15 Otwarcie wystawy prac plastycznych Liceum Wychowawczyń Przed- 
szkoli - GOP 
Wstrzllmal Słońce, ruszyl Ziemię, monodram w wykonaniu T. Witta, 
Teatr Propozycji "Studio Współczesne" (Cykl: Spotkania z Mikołajem 
Kopernikiem) - KT, TUKT 
Musical i polska piosenka kabaretowa okresu międzywojennego, im- 


323 


. 


.....
>>>
preza w wykonaniu M. Wożniak, A. Bogusza i M. Wiśniewskiego - 
WK, KMPiK 
Trudne problemy okres 1/dojrzewania, prelekcja lek. med. J. Świ-- 
dzińskiego (Uniwersytet Powszechny - cykl: Medycyna na co 
dzień) - DDK, TWP 
16 Wieczór autorski Zbigniewa Herberta (Cykl: Wtorki literackic) 
WK, KPTK, KMPiK, ZLP 
Ludowe zwyczaje doroczne, prelekcja mgr K. Antonowicz-Skłodow- 
skiej - KI 
17 Otwarcie wystawy prac plastyków-amatorow pn. Na sLkle malO1.ca- 
ne - KMI 
Recital estradowy Kazimierza Brusikicwicza - KE 
Krajobrazy poludniowej Finlandii i ich geneza, odczyt dra P. Fogel- 
berga ( Helsinki) - PTG 
Leczenie cukrzycy, odczyt dra W. Baty - PTLk 
Stosunek rodziców do dzieci w okresie dojrzewania. prelekcja mgra 
W. Kondzieli - KW 
Swiat Kopernika a współczesne lJOglqdy kosmologiczne, prelekcja dra 
A. Stawikowskiego (Cykl: 500 rocznica urodzin Mikołaja Koperni- 
ka) - KMPiK 
18 Spotkanie z poezją, koncert poetycki w wykonaniu zespolu recyta- 
torskiego "Strofa" - KK 
"Apator" - zaprasza do tańca, koncert klubowych zespołów muzycz- 
nych - ZDK 
Spotkanie z rzeźbiarzem ludowym, Feliksem Maikiem - ME, PTL 
Horacy a Propercjnsz, odczyt doc. dr B. JózefowiczoweJ - PTF 
Jak powstaje gazeta, prelekcja red. H. Rozwadowskiego - DDK 
Nauka w środowisku. nzewidomych, odczyt mgr Z. Krzemkowskiej - 
PZN 
Konkurs rysunkowy na asfalcie - DDK 
Walne Zebranic Sprawozciawczo-Wyborcze Koła Toruńskiego Polskie- 
go Towarzystwa Filologicznego. Wybrano Zarząd w składzie: doc. dr 
L. Witkowski - prezes, doc. dr Z. Abramowiczówna - wiceprezes, 
mgr M. Mołodcówna - sekretarz, mgr A. Domański - zastępca se- 
kretarza, mgr L. Jarzębowski - skarbnik, dr W. Wróblewski - za- 
stępca skarbnika oraz doc. dr M. Jaczynowska, doc. dr B. Józefowi- 
czowa, mgr I. Mikolajczyk, dr M. Szarmach i mgr M. Wielewski -- 
członkowie 
19 Czarodziejska ksi(ga, impreza artystyczno-rozrywkowa dla dzieci - 
DKP, SOA 
Domy i wnętrza mieszczańskie w czasach Kopernika, prelekcja mgra 
J. Frycza (Cykl: Kaltura art)-styczna epoki Kopernika) - KMPiK, 
SHS 


324
>>>
Miejskie eliminacje Turnieju Wiedzy "Test 72". Nagrody: I - Zbig- 
niew Czechowski, II - Elżbieta Makowska i Elżbieta Pietrasińska, 
III - Wiesław Ginter, IV - Eleonora Kostecka -- WK 
20 Otwarcie wystawy grafiki szwedzkiej - BWA, ZPAP 
Koncert symfoniczny (G. Bizet - Symfonia C-dur, M. de Falla - 
Suita "Trójkątny kapelusz", J. Rodrigo - Concerto d' Aranjuez) , dyr. 
J. Radwan, sol. N. Yepes, Hiszpania (gitara) - FP 
Koncert laureatów eliminacji konkursów Piosenki Radzieckiej, Pio- 
senki Żołnierskiej i Ogólnopolskiego Konkursu Rec
'tatorskiego - 
WK, DDK 
Konkurs rysunkowy dla dzieci - KW 
20-21 X Toruński Maj Poetycki pn. Poetyckie pukolenie wojny - WK, ZSP 
21 Rejonowy przegląd amatorskich teatrów lalkowych działających przy 
klubach "Ruch" w powiatach: Brodnica, Toruń iWąbrzeżno - TUKT, 
Przedsiębiorstwo Upowszechnienia Pra&y i Książki "Ruch" w Byd- 
goszczy 
Koncert muzyki popularnej w wykonaniu kwintetu kameralnego 
B. Góreckiego - KMI 
Cala sala śpiewa z nami, impreza rozrywkowa z udziałem K. Gór- 
skiego i M. Różyckiego (Cykl: Dyskoteka młodzieżowa) - KT 
Melodie w fosie, impreza artystyczna w wykonaniu szkolnych zespo- 
łów artystycznych - WO, MDK 
Wesole spotkanie z bajką pn. "Z piosenką je
t nam wesolo", impreza 
rozrywkowa dla dzieci - ZDK 
22 Otwarcie wystawy oświatowej pn. Z dziejów ruchu ludowego w Pol- 
sce - ZDK 
Wstrzymal Slońce, ruszył Ziemię, monodram w wykonaniu T. Witta, 
Teatr Propozycji "Studio Współczesne" - DDK 
Legendy i prawda historyczna o Mikolaju Koperniku, prelekcja mgra 
A. Tujakowskiego - ZDK 
Niezbędne warunki pełnej likwidacji irodel rewizjonizmu zachodnio- 
-niemieckiego, odczyt doc. dra hab. T. Walichnowskiego - KMPiK 
W 130-tą rocznicę urodzin Mikolaja Kopernika, prelekcja mgr H. Bia- 
łoszyckiej - KM 
Quiz z zakresu wiedzy o zabezpieczeniu przeciwpożarowym - KW 
23 Wieczór autorski Henryka Berezy (Cykl: Wtorki literackie) - WK, 
KPTK, KMPiK, ZLP 
Proces Angeli Davis, impreza publicyst
.czna z udziałem studentów 
Wydziału Prawa Uniwersytetu 1\'1. Kopernika - KMI 
Prywatne biblioteki w XVI-XVII wieku w Toruniu, prelekcja mgr 
B. Serczyk (Cykl: Wieczory toruńskie) - WK, To-Mi-To 
24 Koncert estradowy zespolu "Meluzyna" z Rzeszowa (Tydzień Pra- 
cownika "Elany") - ZWS 


325 


.......
>>>
o królewnie Marysi, impreza artystyczno-rozrywkowa dla dzieci _ 
DKP,SOA 
Wokaliści jazzowi (Ella Fltzgerald), preleJtcja R. Roguszczaka (Cykl: 
Spotkanie z jazzem) - KI 
25 Otwarcie wystawy prac plastycznych pn. "Ela.na" w oczach dziecka 
(Tydzień Pracownika "Elany") - GOP, ZWS 
Koncert amatorskich klubow;}'ch zespolć.w artyst
'cznych - KW 
Literatura dzieci i mlodzieży, prelekcja H. Pawlak - KK 
Aktualne kierunki reform systemu planowania i zarządzania gospo- 
darką, prelekcja doc. dra Z. Dąbrowskiego - PTE 
Nad pamiętnikami J. 1. Kraszewskiego, odczyt prof. dra W. Danka _ 
TNT 
Osobliwo
ci strefy ma.rginalnej lądolodu 
rodkowopolskiego we 
wschodniej Polsce, odczyt prof. dra H. Maruszczaka - PTG 
Toruń, jakiego nie pamiętamy, prelekcja red. H. Rozwadowskiego _ 
DDK 
Trzy miesiące wśród amerykańskich hippies, prelekcja red. K. Kąko- 
lewskiego (Cykl: Poznajemy inne kraje) - WK, KMPiK 
26 Otwarcie wystawy pn. Drukarstwo toruil.slde. Słowo wstępne Z. Gar- 
dzielewskiego - KM 
Otwarcie wystawy pn. "Elana..... ..Elana..... "Elana..... - GOP, ZWS 
Otwarcie wystawy fotografikI C. Daszkiewicza pn. "Elana" w obiek- 
tywie (Tydzień Pracownika ..Elany") - ZWS 
Otwarcie wystawy prac uczniów Państwowego Ogniska Kultury Pla- 
stycznej w Koszalinie - GOP 
Koncert amatorskiego zespołu artystycznego "BW-69" z Włocławka 
(Tydzień Pracownika "Elany") - ZWS 
Otwarcie Filii nr 10 Książnicy Miejskiej im. Kopernika 
27 Koncert symfoniczny (A. Honcgger - II symfonia (Liturgiczna), 
L. van Beethoven - Koncert skrzypcowy D-dur op. 61, M. Ravel _ 
II suita z baletu "Daphnis i Chloe"), dyr. D. Kachidze (ZSRR), sol. 
D. Kovacs, Węgry (skrzypce) - FP 
28 Recital piosenkarski Steni Kozłowskiej (Tydzień Pracownika "Ela- 
ny") - ZWS 
Melodie w fosie, impreza rozrywkowa w wykonaniu szkolnych zespo- 
łów artystycznych - WO, MDK 
Spotkanie z H. Konieczką, aktorem Teatru im. W. Horzycy (Cykl: 
Bliżej teatru) - KI 
Relaks w£:dlug hinduskiego systemu hata- joga, prelekcja M. Michal- 
skiej ilustrowana pokazem ćwiczeń - PTLk, TPFI 
Miejska uroczystośc Dma Działacza Kultury. Wyróżnieni: Zygfryd 
Gardzielewski i Helena Rodziewicz - Krzyżem Kawalerskim Orderu 
Odrodzenia Polski; prof. Stanisław Borysowski, Paweł Perkulli i prof. 



 

 

 


326
>>>
Feliks Tomaszewski -- Odznaką "Zaslulony Działacz Kultury"; 
Zbigniew Góralski - nagrodą ministra Kultury i Sztuki; H. Barań- 
czak, Janina Batożyńska, Roman Domagała, Władysław Karchowski, 
Zygmunt Kotlarczyk, Maria Sum, MieczysJaw Trzeciakowski - na- 
grodą kierownika Wydziału Kultury Prezydium WOjewódzkiej Rady 
Narodowej; Benedykt Błądek, Janina Bojańczyk, Edward Buczyński, 
Stanisława Gonciarz, Aleksandra Jęczmykowa, ppłk Marian Kozłow- 
ski, Aleksander Mechlik, Barbara Narębska-Dębska, Sławomir Siemia- 
nowski i Bolesław Węgrzyn - nagrodą kierownika WydzIału Kul- 
tury Prezydium Miejskiej Rady Narodowej; Urszula Skarbek - 
nagrodą Wojewódzkiej Komisji Związków Zawodowych. Występ ama- 
torskiego Teatru Poezji "Metafora" (Klub "Energetyk") z programem 
pt. Odpowiednie dać rzeczy slowo wg C. K. Norwida (reż. J. Ole- 
radz.ka. scen. Z. Karpińska) - WK 
29 Gwiazdy o najv)iększych masach, odczyt dra J. Smolińskiego - WK, 
PTMA 
30 O u
miech dla dziecka, koncert w wykonaniu zespołów Społecznego 
Ogniska Artystycznego - KP 
Zagadnienia polityczno-ustrojowe Indii, prelekcja dra J. Justyńskie- 
go - TPPJ, WO 
31 Musical i polska piosenka kabaretowa okresu międzywojennego w wy- 
konaniu M. Woźniak i A. Bogusza - KI 
Żywa encyklopedia pn. Kopernik w wykonaniu J. Marchewki 
i A. Urlicha -- KE 


Czerwiec 



 

 

 


l Otwarcie wystawy pn. Dziecko w malaTstwie światowym - KW 
Zawsze niech będzie slońce, impreza z okazji Międzynarodowego 
Dnia Dziecka - DDK 
Zawsze niech będzie slońce, impreza rozrywkowa z udziałem zespołu 
dziecięcego ..Toruńskie Pierniczki"' - KK 
Swiąteczne muzykowanie, impreza artystyczno-rozrywkowa dla dzie- 
ci - ZDK 
Występ dziecięcego zespolu artystycznego Dzielnicowego Domu Kul- 
tury "Nutki" - KE 
2 Niemiecka Republ.ika Federalna w dniach ratyfikacji uklad6w 
wschodnich, odczyt red. C. Sobeckicgo - KMPiK 
Obchody Kopernikowskie, prelekcja mgr J. Mazurkiewicz - ZDK 
3 Igrzyska, festyn dziecięcy na Osiedlu Tysiąclecia - KMl 
3--11 XIV FESTIWAL TEATBOW POLSKI POŁNOCNEJ 
Białystok Zbrodnia i kara F. Dostojewskiego, reż. B. Orlicz, scen. Z. Więc- 
kowski, plastyka ruchu W. Wilhelm 


327 


......
>>>
Wyzu.olenie St. Wyspiańskiego, układ tekstu i insc. J. Bleszyński, 
scen. W. Wigura, muz. M. Sawa, układ ruchu W. Gruca 
Dialioyus de Passione abo 2alosna trcgedyja o męce Jez.usa 
wopr. K. Dejmka, insc. K. Dejmek, reż. J. Kowalska, scen. 
z. Strzelecki, opr. muz. S. Sutkowski 
Cyd P. Corneille'a - A. Morszt,rna, St. Wyspiańskiego, układ 
tekstu i reż. J. Gruda, scen. J. Banucha, układ pojedynku 
W. Wilhelm 
Powrót Odysa Sto Wyspiańskiego, insc. i reż. W. Jesionka, scen. 
J. Banucha, muz. J. Grzewiński, układ pojedynków W. Wilhelm 
Matka. St. I. Witkiewicza, reż. H. Konieczka, scen. R. Strzem- 
bala, opr. muz. G. Kardaś, układ scen pantomimicznych W. Char- 
czenko 
Mqdremu biada A. Gribojedowa, reż. M. Wiercińska, scen. 
Z. Strzelecki, ruch scen. R. Sobiesiak, opr. muz. G. Kardaś 
4 Otwarcic wystawy pokonkursowej prac plastycznych dzieci - KW 
Musical i polska piosenka kabaretowa okresu międzywojennego 
w wykonaniu M. Woźniak, A. Bogusza i M. Wiśniewskiego - KlVIPiK, 
TUKT 
Koncert dziecięcych zespołów artystycznych - KW 
Koncert zakładowego zespołu muzycznego "Mctrony" - DKP . 
Melodie w fosie, impreza rozrywkowa w w)'konaniu szkolnych zespo- 
łów artystycznych - WO, MDK 
Spotkanie z muzykq, impreza kulturalno-rozrywkowa - KMl 
5 Grupa Laokoona T. Różewicza, reż. \V. Boratyński i J. Wróblewski, 
scen. W. Wigura - Bałtycki Teatr Dramatyczny im. J. Słowackiego 
w Koszalinie-Słupsku 
6 Musical i polska piosenka kabaretowa okresu międzywojennego 
w wykonaniu M. Wożniak i A. Bogusza - KI 


Bydgoszcz 


Gdańsk- 
Gdynia 
Koszalin 


Olsztyn 


Szczecin 


Toruń 


328 


Mniszki E. Maneta, reż. Z. lVIak, scen. Z. Kuzyszyn, układ walk 
W. Wilhelm 
Zykowo'Wie M. Gorkicgo. adapt. i reż. Z. Wojdan, scen. o. Krzysz- 
tofek, opr. muz. G. Kardaś 
Matka COlLrage i jej dzieci B. Brechta, insc. i reż. Z. Wojdan, 
scen. W. Krakowski, muz. P. Dessau, kier. muz. G. Kardaś 
Swiut ::awiklany opr. J. Lewańskiego, reż. M. Okopiński, scen. 
M. Kolodziej, chor. J. Sławucka 
Cyd P. Corneille'a - St. Wyspiańskiego, reż. J. Wróblewski, 
scen. J. Warpechowski, muz. K. Rozbicki 
Kram z piosenkami L. Schillera, reż. i chor. B. Fijewska, scen. 
L. Kossakowska
>>>
Ceny i analiza wartości, odcz3rt mgra W. Goszewskiego i inż. 
L. Kauckiego - PTE, NOT 
Wieczór poświęcony polskiej dramaturgii współczesnej z udziałem 
doc. dra St. Kaszyńskiego i W. Natansona (Cykl: Spotkania teatral- 
ne) - KMPiK, TUKT 
7 Otwarcie wystawy prac Grupy Toruńskiej (malarstwo, grafika, rzeź- 
ba) - BW A, ZPAP 
Escurial M. de Ghelderode, reż. Z. Wardejn, scen. A. Markowski - 
Teatr im. Stefana .Taracza w Olsztynie 
Popis uczniów Państwowej Szkoły Muzycznej II stopnia im. K. Szy- 
manowskiego z udziałem orkiestry symfonicznej Filharmonii Pomor- 
skiej im. I. Paderewskiego w Bydgoszczy. W programie: utwory 
J. S. Bacha, L. van Beethovena, W. A. Mozarta. J. Straussa. K. M. 
Webera, H. Wieniawskiego - PSM 
Wrażenia z pobytu w Paryżu, spotkanie z doc. dr J. Danielewiczem 
(Cykl: Poznajemy inne kraje) - KMPiK 
8 Otwarcie wystawy pn. Kobieta w sztuce .- DKP, MO 
Mistrz - nauczyciel i wychowawca, spotkanie młodzieży ZMS- 
-owskiej na zakończenie Tygodnia Mistrza - ZDK 
9 Renesansowy portret na Pomorzu" prelekcja mgra J. Frycza (Cykl: 
Kultura artystyczna epoki Kopernika) - KMPiK, SHS 
10 Łaźnia W. Majakowskiego, reż. M. Rosiński, scen. A. Muszyński. 
muz. G. Kardaś - Teatr Polski w Bydgoszczy 
Rzecz o Alkasynie i Nikolecie Anonima, adaptacja i reż. E. Koło- 
gón;ka, scen. J. Banucha, muz. W. Pawłowski - Państwowe Teatry 
Dramatyczne w Szczecinie 
10-11 Wojewódzki przegląd teatrów lalkowych działających przy klubach 
"Ruch" na terenie woj. bydgoskiego - TUKT, Przedsiębiorstwo 
Upowszechniania Prasy i Książki "Ruch" w Bydgoszczy 
11 Eskurial i dziwny jeżdziec, adapt. i reż. J. J eruzal, scen. A. Tomczak.- 
Państwowe Tcatry Dramatyczne w Szczecinie 
Melodie w fosie, impreza rozrywkowa w w.ykonaniu szkolnych zespo- 
łów artystycznych - WO, MDK 
Zakończenie XIV Festiwalu Teatrów Polski Północnej. Nagrody i wy- 
różnienia: - za reżyserię: Jan Błeszyński za przcdstawienie sztuki 
Wyzwolenie St. Wyspiańskiego (Teatr im. Stefana Jaracza w Olszty- 
nie) oraz Barbara Fijewska za przedstawienie sztuki Kram z piosen- 
kami L. Schillera (Bałtycki Teatr Dramatyczny im. J. Słowackiego 
w Koszalinie), Bronisław Orlicz za przedstawienie sztuki Zbrodnia 
i kara F. Dostojewskiego (Teatr Dramatyczny im. A. Węgierki 
w Białymstoku) i Zygmunt Wojdan za przedstawienie sztuki Matka 
Courage i jej dzieci B. Brechta (Teatr Polski w Bydgoszczy); - za 
scenografie: Wojciech Krakowski za sztukę Matka Courage i jej 


329 


.......
>>>
dzieci B. Brechta (Teatr Polski w Bydgoszczy), Zenobiusz Strzelecki 
za sztukę Dialogus de Pasione wopr. K. Dejmka (Państwowe Teatry 
Dramatyczne w Szczecinie), i Władysław Wigura za sztukę Wyzwo- 
lenie St. Wyspiańskiego (Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie); 
za kreacje aktorskie: Mieczysław Banasik - Raskolnikow w sztu- 
ce Zbrodnia i kara F. Dostojewskiego (Teatr Dramatyczny 
im. A. Węgierki w Białymstoku), Henryk Dłużyński - Porfiry w sztu- 
ce Zbrodnia i kaTa F. Dostojewskiego (Teatr Dramatyczny im. A. Wę- 
gierki w Białymstoku), Tadeusz Gwiazdowski - Jowisz i Priamus 
w sztuce Swiat zawiklany wopr. J. Lewańskiego (Państwowy Teatr 
"Wybrzeże" w Gdańsku), Lech Skolimowski - Ossoliński i Antenor 
w sztuce Swiut zawikłany wopr. J. Lewańskiego (Państwowy Teatr 
"Wybrzeże" w Gdańsku), Ewa Studencka-Kłosowicz - Matka Courage 
w sztuce Matka C01lragc i jej dzieci B. Brechta (Teatr Polski w Byd- 
goszczy), Wacław Ulewicz - Judasz w sztuce Dialogus de Pasione 
wopr. K. Dejmka (Państwowe Teatry Dramatyczne w Szczecinie), 
Edward Wnuk - Konrad w sztuce Wyzwolenie St. Wyspiańskiego 
(Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie) oraz Roman Metzler - 
Kapelan w sztuce Matka Courage i jej dzieci B. Brechta (Teatr Polski 
w Bydgoszczy), MarIan Nosek - Pilatus w sztuce Dialogus de Pa- 
sione wopr. K. Dejmka (Państwowe Teatry Dramatyczne w Szczeci- 
nie), Zygmunt Sierakowski - Mołczalin w sztuce Mądremu biada 
A. Gribojedowa (Teatr im. Wilama Horzycy w Toruniu), Jerzy Sta- 
siuk - Reżyser w sztuce Wyzwolen1e St. Wyspiańskiego (Teatr 
im. Stefana Jaracza w Olszt
'nie), Tadeusz Tusiacki - Pułkownik 
w sztuce Mądremu biada A. Gribojedowa (Teatr im. Wilama Horzycy 
w Toruniu); nagroda dla aktora młodego pokolenia: Matylda Szyma11- 
ska - Giżanka w sztuce Swiat zawikłany wopr. J. Lewańskiego. 
W lronkursowym Przeglądzie Teatrów Małych Form przyznano na- 
stępujące nagrody: - za reżyserię: Wojciech Boratyński i Jeny 
Wróblewski za przedstawienie Grupy Laokoona T. Różewicza (Bał- 
tycki Teatr Dramatyczny im. J. Słowackiego w Koszalinie) i Michał 
Rosiński za przedstawienie Łaźni W. Majakowskiego (Teatr Polski 
w Bydgoszczy); za kreację aktorską: Jerzy Fitio - Dziadek w przed- 
stawieniu Grupy Laokoona T. Różewicza (BałtyckI Teatr Dramatycz- 
ny im. J. Słowackiego w Koszalinie) 
12 Otwarcie wystawy prac dyplomowych studentów Wydziału Sztuk 
Pięknych (B. Bednarka, M. Gracikowska, A. Kukla, B. Snopek, B. Szy- 
mala). Słowo wstępne mgra B. Mansfelda - KMPiK 
Musical i polska piosenka kabaretowa okresu międzywojennego 
w wykonaniu M. WO.lniaka, A. Bogusza i M. Wiśniewskiego - DDK 
Andaluzja, odczyt pro!. dra S. Nahlika - UMK 
Testament ostatniego Jagiellona, odczyt prof. dra S. Nahlika - PTH 


:330
>>>
13 Spotkanie z L. Czachowskim, reprezentantem Polski w hokeju na 
lodzie - KK 
Marc Chagall i Bernard Buffet, prelekcja mgra B. Mansfelda ilustro- 
wana filmem (Cykl: Sztuka XX wieku w filmie krótkometrażowym) - 
KMPiK 
Rejs rybacki do Afryki, odczyt dra N. Wolnomiejskiego - PTP 
Toruń jakiego nie pami
tamy, prelekcja red. H. Rozwadowskiego - 
DDK 
14 Pęknięcia na twarzach, spektakl w wykonaniu Teatru Poezji Gro- 
madzkiego Domu Kultury w Skrwilnie - KI 
Quiz dla emerytów pn. Co pamięta Pani (Pan) o naszym zakładzie 
dawnym i dzisiejszym? Koncert klubowych amatorskich zespołów 
artystycznych - KW 
15 Otwarcie wystawy pn. Dalej w Polskę miły bracie - ZDK 
Otwarcie wystawy fotograficznej prac amatorów - KW 
O długim czekaniu opotvie
ć wg T. Manna, monodram w wykonaniu 
H. Mikołajskiej i C. Owerkowicza, fortepian (Cykl: Wieczory słowno- 
-muzyczne) - KMPiK, WTM 
16 Spotkanie z Barbarą Baryżewską, atkorką Teatru im. W. Horz
-cy 
(Cykl: Bliżej teatru) - KI 
Ekonomia w przedsiębiorstwie, prelekcja mgra J. Jurewicza - KP 
Kobieta w sztuce, prelekcja mgr D. Koper-Luniewicz - DKP, MO 
Quiz dla junaków Ochotniczych Hufców Pracy pn. Co wiesz o zakla- 
dzie, tv którym uczysz się i pra.cujesz? - KW 
17 Koncert amatorskich zespołów muzycznych - ZDK 
18 Melodie w fosie, impreza rozrywkowa w wykonaniu szkolnych zespo- 
łów artysytczn
'ch - WO, MDK 
Jubileusz 50-lecia pracy aktorskiej Heleny Radwan-Lodzińskiej. Jubi- 
latka wystąpiła w roli Chliostowej w sztuce A. Gribojedowa Mqdre- 
mu biada (reż. M. Wiercińska, scen. Z. Strzelecki) - TWH 
19 Spowiedż chuligana wg S. Jesienina w wykonaniu T. Witta, Teatr 
Propozycji "Studio Współczesne" - DDK 
20 Otwarcie wystawy pn. Zililla ,2 - GOP 
O królewnie Marysi, widov.isko taneczno-baletowe w wykonaniu 
uczniów Społecznego Ogniska Artystycznego - SOA 
Koncert estradowy w wykonaniu L. Korsakówny i K. Brusikiewicza, 
akomp. A. Płończyński - E 
Z naszej przeszlości, spotkanie z członkami Związku Bojowników 
o Wolność i Demokrację - KMI 
21 Otwarcie wystawy najnowszych wydawnictw radzieckich - KMPiK 
Kraina uśmiechu F. Lehara, insc. i reż. T. Bursztynowicz, kier. muz. 
Z. Droszcz, scen. M. Stańczak, chor. H. Miller - O 


331 


........
>>>
Wieczór muzyki hiszpań!'kiej w wykonaniu S. Manthey, Z. Świerzyń- 
skiego i T. Szantruczka (Cykl: Spotkania z muzyką) - KMPiK, PTM 
22 Z najnowszych badań nad Kypriami, odczyt dra M. Szarmacha - PTF 
Ogólnopolski zjazd lektorów laciny, sprawozdanie doc. dra L. Wit- 
kowskiego - PTF 
Finał turnieju wiedzy nt. Bezpieczeństwa i higieny pracy - ZDK. 
ZMS 
23 Koncert zespołu estradowego "Błękitne Gitary" (Moskwa) - DKP 
24 Jeszcze pożyjesz wg B. Okudżawy, monodram w w;rkonaniu Z. Siera- 
kowskiego, Teatr Propozycji "Studio Współczesne" -. DDK 
Koncert zespołu wO]{8lno-instrumentalnego Estrady Moskiewskiej 
,.Błękitne Gitary" - E 
Morze, nasze morze, impreza kulturalno-rozrywkowa w wykonaniu 
amatorskich zespołów artystycznych - ZDK 
Praca i życie na morzu, spotkanie autorskie ze Stanisławem Za- 
łuskim - KT 
Powstanie polskiej marynarki wojennej, pogadanka A. Lipińskiego - 
KM] 
Quiz pn. Co wiesz o morzu wesolego - KMI 
25 Konc£'rt zespołu wokalno-instrumentalnego Estrady Moskiewskiej 
"Błękitne Gitary" -- E 
We sole spotkanie z bajkq pn. "Witajcie v.,akacje", impreza kulturalno- 
-rozrywkuwa dla dzieci - ZDK 
26 Spotkanie z bajeczką, impreza kulturalno-rozrywkowa dla dzieci - 
KW 
Wspomnienia z podróży po Egipcie, prelekcja mgr T. Karczewskiej - 
DKP 
28 Uroczyste podsumowanie Konkur:;,u "Bliżej teatru". Nagrody: I - 
Klub Międzynarodowej Prasy i Książki "Ruch" w Toruniu, II - Klub 
,.Relaks" Kujawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Inowrocławiu - 
TUKT, Wydział Kultury Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej, 
Zarząd Wojewódzki Związku Młodzieży Wiejskiej i Przedsiębiorstwo 
Upowszechniania Prasy i Książki "Ruch" w Bydgoszczy 
29 Koncert muzyki Stanisława Moniuszki zorganizowany z okazji 100 't 
rocznicy śmierci Kompozytora w wykonaniu A. Kaweckiej, E. Kmicie- 
wicza, R. Nowickiego, S. B.omańskiego i T. Szantruczka - KMPiK, 
PTM 
Sto lat dla Piotra i Pawla, impreza kulturalno-rozrywkowa w wyko- 
naniu amatorskich zespołów artystycznych - ZDK 
Bezpieczna jazda samochodem, prelekcja A. Lipińskiego - KMI 
30 Otwarcie wystawy rysunków Ewy Panasewicz (Bydgoszcz) - KK 


332 


A
>>>
Lipiec 


2 Dzionek czlowieka poczciwego, występ kabaretu Klubu Pomorskich 
Zakładów Wytwórczych Aparatury Niskiego Napięcia - KT 
5 Wesola wdówka F. Lehara, reż. T. Bursztynowicz, scen. M. Stańczak, 
chor. R. Sobiesiak, kier. muz. Z. Wendyński, kier. chóru A. Rybka - O 
Pianiści jazzowi (Witold Burker) , prelekcja R. Roguszczaka (Cykl: 
Spotkanie z ,iazzem) - KI 
6 Wieczornica młodzieżowa. Występ kabaretu klubowego z programem 
pn. Dzionek czlowieka poczciwego - ZDK 
Wrażenia z podróży do Niemieckiej Republiki Demokratycznej, pre- 
lekcja A. Kamińskiego ilustrowana przeżroczami - DDK 
7 Koncert amatorskich zespołów wokalno-muzycznych - DKP 
8 Otwarcie wystawy grafiki artystów Okr;gu Poznańskiego - BW A, 
ZPAP 
Star;;u znajomi W. Jeżcwskiego, reż. W. Jeżewski, scen. R. Strzem- 
bała - TWH 
9 Koncert zakładowego zesl'ołu muzycznego "Metrony" - DKP 
Spotkanie z Wojciechem Szostakiem, aktorem Teatru im. W. Ho- 
rzycy - TUKT 
11 Zaklócenia w odbiorze K. Szakony'e
o, reż. D. Jagła, scen. R. Strzem- 
bała - Teatr Ziemi Pomorskiej w Grudziądzu 
Sztuka Pomorza i Warmii czasów Koper'/1i1w, prelekcja mgra J. Fry- 
cza (Cykl: Kultura artystyczna epoki Kopernika) - KMPiK, SIlS 
12 Perla M. Camoletticgo, reż. I. Czaykowska, scen. A. Tośta - Teatr 
Ziemi Pomor!;kiej w Grudziądzu 
13 Toruń czasów Kopernika, prelekcja mgr a B. Rym8szewskicgo (Cykl: 
Kultura artystyc;zna epoki Kopernika) - KMPiK 
14 Otwarcie wystawy rysunków Tibora Zali z udziałem dyrektora 'Vę- 
gicrskiego Instytutu Kultury - KMPiK 
15 Cala. sala śpiewa z nami, impreza rozrywkowa z udziałem K. Gor- 
skiego i M. Różyckiego (Cykl: Dyskoteka młodzieżowa) - KT 
16-17 28 Światowy Kongres Młodzieży Esperanckiej 
17 A to Polska wlaśnie, montaż słowno-muzyczny w wykonaniu H. Ra- 
dwan (fortepian), H. Keszkowskiego (skrzypce) i S. Pawłowskiego 
(recytacje) - KMPiK 
Kierunki zmian systemowych 1V go!!podarce narodowej, odczyt ara 
A. Zawiślaka - PTE 
20 Uroczysty koncert zakładowych amatorskich zespoI ów artystycz- 
nych - DKP 
21 Uroczysty koncert z okazji XXVIII rocznicy Manifestu PKWN w wy- 
konaniu artystów Opery i Operetki w Bydgoszczy - WK 
22 Jeszcze pożyjesz wg B. Okudżawy, monodram w wykonaniu Z. Siera- 
kowskiego, Teatr Propozycji "Studio Współczesne" - KI 


333
>>>
Ocalić od zapomnienia, montaż słowno-muzyczny w wykonaniu 
J. Krauze, A. Chmielarza i T. Witta - KT, TUKT 
Festyn kulturalny z okazji Święta Odrodzenia _ DDK 
Koncert ludowego zespołu pieśni i tańca "Arges" z Piteszti (Rumu- 
nia) - WK 
Swiąteczne rytmy, impreza kulturalno-rozrywkowa dla młodzieży _ 
ZDK 
Wszystko Tobie, ukochana ziemio, festyn kulturalny z okazji Swięta 
Odrodzenia - ZDK 
To już 28 lat..., impre7.a artystyczno-rozrywkowa dla dzieci _ ZDK 
29 Otwarcie wystawy prac Bolesława Cybisa i Czesława Wdowiszew- 
skiego - MO, SHS 
30 Spotkanie z Wojciechem Szostakiem, aktorem Teatru im. W. Ho- 
rzycy - TUKT 


Sierpień 


6 Na granicy życia i !mierci wg K. Wituskiej, program w wykonaniu 
T. Wierzbowskiej, W. Szostaka i B. Muchenberg, Teatr Propozycji 
"Studio Współczesne" - KI 
7 Otwarcie wystawy reprodukcji malarstwa Lucasa Cranacha. Słowo 
wst
pne pt. Cranach i wspólcześni mu wielcy malarze niemieccy 
mgra A. Sciepuro --: KMPiK 
10 Otwarcie wystawy malarstwa artystów Okręgu Toruńskiego _ BWA, 
ZPAP 
19 Koncert amatorskich zespołów artystyczn
rch _ ZMS 
23 Otwarcie wystawy dokumentalncj pn. Wrzesień 1939 roku _ KK 
26 Konc
t amatorskich zespołów artystycznych _ ZMS 
31 Debiut literacki Kopernika, monodram w wykonaniu T. Witta, Teatr 
Propozycji "Studio Współczesne" - KMPiK 


WrzesIeń 


1 Otwarcie wystawy malarstwa Krystyny Dąbrowieckiej-Borysowskfej 
(Gdańsk-8opot) - BW A, ZP AP 'I' 
2 Koncert amatorskich zespołów artystycznych _ ZDK, ZMS 
4 Eugeniusz Oniegin wg A. Puszkina, impre7.a słowno-muzyczna w wy- 
konaniu T. Gniewkowskiej i B. Ejmonta (recytacja) oraz H. Rad- 
wan, fortepian (Cykl: Wieczory słowno-muz
'czne) _ KMPiK, WTM 
7 Za wspólną sprawę, impreza artystyczna w rocznic
 Września 
1939 roku - ZDK 
9 Otwarcie wystawy grafiki pn. Droga do Polski - KMPiK 
Otwarcie wysatwy róż i kwiatów ciętych - To-Mi-To 


334 


l 


.. 


.........
>>>
,. 


10 Rubel Samosiejek J. Jelisiejewa, reż. B. Byrska, scen. W. Kondek,. 
muz. S. Gersternkorn - Baj 
Koncert amatorskich zespołów artystycznych (Cykl: Zespoły klubowe 
zapraszają) - ZDK 
Koncert muzykI popularnej w wykonaniu kwintetu kameralnego 
B. Góreckiego - KMI 
Wesole spotkanie z bajką, impreza kulturalno-rozrywkowa dla dzie- 
ci - ZDK 
11 Otwarcie wystawy fotografii filmowej pn. Znani z ekranu - ZDK 
12 Odpowiedzialność inwentaryzatorów z tytułu wykonywania obowiqz- 
ków slużbowych w świetle prawa karnego, prelekcja dra Z. Naj- 
gebauera - KH 
13 Kraina uśmiechu F. Lehara, insc. i reż. T. Bursztynowicz, kier. muz. 
Z. Droszcz, scen. M. Stańczak, chor. H. Miller - O 
Musikleben der Etrusker, odczyt doc. dra G. Fleischhaupra (Halle) - 
PTA,PTF 
14 Z dziejów piśmiennictwa na Pomorzu, prelekcja mgra T. Tujakow- 
skiego - ZDK 
15 Otwarcie wystawy grafiki Joanny Kowalskiej - KK, BW A 
Sesja naukowa z okazji 200 rocznicy I rozbioru Polski i aneksji przez 
Prusy Pomorza Gdańskiego. Referaty: Tlo I rozbioru Polski - prof. 
dr J. Topolski (Poznań), Opinia europejska wobec I rozbioru Polski - 
doc. dr hab. J. Wojtowicz, Wspólczesne skutki I rozbioru dla ziem 
polskich - mgr M. Drudowicz (Poznań), Rozbiory a ekonomika Po- 
morza Gdańskiego w XIX wieku - doc. dr hab. K. Wajda - TNT, 
PTH 
17 Tajemniczy ogród Z. Rzuchowskiego i Z. Wróblewskiego, reż. 
M. d'Alphonse, scen. E. Soboltowa, muz. P. Hertel - TWH 
18 Koncert duetu kameralnego z Katowic (A. Grabiec skrzypce. 
S. Krzyżanowski -- fortepian) - KMPiK 
Koncert duetu kameralneł:O z Katowic (A. Grabiec skrzypce. 
M. Szwajger-Kułakowska - fortepian) - KK 
19 Otwarcie pokonkursowej wystawy prac pracowników Zakład6w Włó- 
kien Sztucznych "Elana" i Toruńskiej PrzędzalnI Czesankowej "Meri- 
notex" - KI 
Narodzie mój jak dąb zuchwalll, montaż poetycki w wykonaniu A. Bo- 
gusza i J. Tatarskiego - KI 
20 Moje zajęcie w teatrze, spotkanie z Tomaszem Wittern, aktorem 
Teatru im. W. Horzycy - KMI 
Aktualne problemy międzynarodowe w "Swiatowidzie", spotkani
 
z red. W. Fijałkowskim - KMPiK 
21 Zakończenie akcjI ZMS "Lato 1972". Koncert amatorskich zespoł6w 
artystycznych - ZDK 


335 


.. 


.........
>>>
22 Z dZiejów piśmiennictwa na Pomorzu, prelekcja mgra A. Tujakow- 
skiego - KM 
23 Otwarcie wystawy projektów form przestrzennych pn. Propozycje dla 
Torunia - DKP, MO 
Mótv do rymu, impreza rozrywkowa ilustrowana nagraniami muzyki 
kabaretowej - KMI 
Maly leksykon Kopernikowski z krzyżówkq, impreza rozrywkowa dla 
młodzieży pod kier. H. Rozwadowskiego - KK 
24 Koncert amatorskich z€spolów artystycznych (Cykl: Zespoły klubo- 
we zapraszają) - ZDK 
Koncert kapeli dudziarzy - ME, PTL 
Koncert muzyki popularnej w wykonaniu kwintetu kameralnego 
B. Góreckiego - KMI 
Wesole spotkanie z bajką, impreza kulturalno-r()zrywkowa dla dzie- 
ci - ZDK 
Nowości literatury spoleczno-politycznej, prelekcja mgra F. Czajkow- 
skiego - KT 
26 Poezja o Warszatvie, wieczór słowno-muzyczny w wykonaniu Z. Mro- 
zowskiej i C. Owerkowicza, fortepian (Wieczory słowno-muzyczne) _ 
KMPiK, WTM 
Odpowiedzialność w sprawach o wykroczeniach i tryb postępowania, 
prelekcja mgra A. Gordona - KI 
27 Koncert kameralny (J. Haydn - Concerto G-dur Nr 2 oraz Opera 
komiczna "Aptekarz"), dyr. W. Szymański - CB 
28 Teatr jaki lubimy, spotkanie z J. Kozłowskim, aktorem Teatru im. 
W. Horzycy (Cykl: Bliżej teatru) - KI 
29 Widoki z Francji, odczyt dr A. Tomczak ilustrowany przefrocza- 
mi - KK 
Quiz pn. Mikoluj Kopernik - DDK 
30 Otwarcie wystawy małarstwa Kazimierza Śramkiewicza (Gdańsk) _ 
BWA, ZPAP 
Otwarcie wysta:wy plakatu społeczno-politycznego - DKP 
Lopek ma glos, recital estradowy K. Krukowskiego z udziałem J. An- 
tonowicz (piosenki) i W. Nowickiego (akompaniament) - E 


J 


1 
I 
I 


Październik 


tI 


l Otwarcie wystawy grafiki Bożeny Majewskiej - KMI 
Otwarcie wystawy plakatu jazzowego - KMPiK 
Spiew murów, montaż poetycki w wykonaniu Teatru Poezji Mło- 
dzieżowego Domu Kutlury, opr. i reż. K. Sowińska - MDK 
2 Powstanie i rozwój jazzu, prelekcja J. Poprawy - KMPiK 
Otwarcie sezonu klubowego. Koncert z dedykacją w wykonaniu ze- 


336 


l 


---
>>>
l 



 


społu muzycznego Społecznet;o Ogniska Artystycznego pod kier. 
E. Kaizera - KP 
3 Przygoda z morzem, wieczór autorski Jana Piepki (Cykl: Wtorki li- 
terackie) - WK, KPTK, KMPiK, ZLP 
Co nam zostalo z tych lat, impreza estradowa z udziałem L Wysoc- 
kiej, Chóru "Beltono" i zespołu muzycznego W. Porazińskiego - E 
Echa Olimpiady, prelekcja red. W. Kureckiego - KP 
4 Polawiacze pereł G. Bizeta, insc. i reż. St. Kosiński, kier. muz. 
W. Ornicki, scen. A. Muszyński, chor. R. Sobiesiak, przygotowanie 
chóru A. Rybka - O 
Spotkanie z przedstawicielami Wydawnictwa Stowarzyszenia Spo- 
łeczno-Kulturalnego "Pojezierze" (C. Kruk, A. Wakar, J. Wasiak) - 
KPTK, KMPiK 
7 Koncert symfoniczny (St. Moniuszko - Uwertura do opery "Paria", 
K. Szymanowski - II koncert skrzypcowy op. 61, F. Liszt - Poemat 
symfoniczny "Mazepa", R. Wagner - Uwertura do opery "Tannhiiu- 
ser), dyr. W. Krzemieński, sol. W. Wiłkomirska (skrzypce) - FP 
Dlaczego istnieją dwa państwa niemieckie, prelekcja mgra K. Mro- 
zińskiego - KI 
Finał turnieju nt. bezpieczeństwa i higieny pracy. Koncert amator- 
skich zespołów artystycznych - ZDK 
8 Lato T. Rittl;J.era, reż. H. Konieczka, scen. A. Tośta, opr. muz. G. Kar- 
daś - TWH 
Koncert muzykI popularnej w wykonaniu kwintetu kameralnego 
B. Góreckiego - KMI 
9 Otwarcie wystawy reprodukcji pn. Tradycje oręża pOlskiego - ZDK 
10 Spotkanie z ppłk. dypl. R. Losiem - KM 
Wspomnienia z tamtych dni, spotkanie z mjr. :1;. Wyszyńskim - KT 
Co słychać w świecie, prelekcja mgra B. Favre - KI 
Jak powinna wyglądać toruńska witryna sklepowa, prelekcja mgra 
J. Szafrańskiego (Cykl: Wieczory toruńskie) - WK, To-Mi-To 
11 Otwarcie wystawy dokumentalnej pn. Martyrologia dzieci obozu łódz- 
kiego - KI 
Narodzie mój jak dąb zuchwały, montaż poetycki w wykonaniu A. Bo- 
gusza i J. TatarskIego - KI 
Romans z wodewilu W. Krzemińskiego, reż. B. Czechak, scen. A. Mu- 
szyński, opr. muz. G. Kardaś, układ chor. Z. Czeski - Teatr Polski 
w Bydgoszczy 
12 Otwarcie wystawy książek Wydawnictwa Ministerstwa Obrony Na- 
rodowej - DDK 
Trzynasty apostoł wg W. Majakowskiego, monodram w wykonaniu 
T. Witta, Teatr Propozycji "Studio Współczesne" - KON 
Koncert muzyki rosyjskiej w wykonaniu kwintetu kameralnego 


22 - Roe:Enlk Torunskl 


337
>>>
B. Górcckiego i solistki OpcQ' i Operetki w Bydgoszczy, H. Kobu- 
sińskiej (sopran) - KMI 
Pieśni kompozytorów radzieckich w wykonaniu osiedlowego chóru 
chłopięcego - KMI 
Impreza rozrywkowa pn. Mlodzi rzemieślnicy, poznajmy się - KK 
Przeżylem bitwę pod Lenino, spotkdnie z Z. Kucewiczem - KI 
13 W malym dworku SL I. Witkiewicza, reż. K. Rościszewski, scen. 
M. Durczewski - Teatr Ziemi Pomorskiej w Grudziądzu 
Nasze Ludowe, recital poetycko-muzyczny w wykonaniu I. Dziewul- 
skiego, L. Golnika i T. Pelca - KT 
Recital piosenkarski M. Wróblewskiej i M. Kosza - KON 
Dzisiejszy teatr, spotkanie z L. Hellwig-G6rzyńskim, reżyserem Te- 
atru im. W. lIorzycy (Cykl: Bliżej teatru) - KI 
Spotkanie z płk. L. Ślubińskim - KK 
Spotkanie z redaktorem naczelnym Wydawnictwa Artystyczno-Gra- 
ficznego - DKP 
Demokratyczne tradycje Ludowego Wojska POlskiego, prelekcja doc. 
dra W. Lewandowskiego - KMPiK 
14 Otwarcie wystawy grafiki narbary Narębskiej-Dębskiej - KK 
Wieczór u "Prząśniczki", impreza kulturalno-rozrywkowa z udzia- 
łem mjra M. Olka i zespołu "Daszeńka" - DKP 
Cele i zadania wspólczesnej literatury, spotkanie z mgr. K. Nowic- 
kim - KI 
Farby graficzne, odczyt mgra M. Tęgowskiego - KP 
Dyskusja nad powieścią K. Siesickiej Łukasz. Wprowadzenie I. Plet- 
ty-KM 
14-15 Uroczystość 50-lecia działalno&ci Toruńskiego Oddzialu Polskiego To- 
warzystwa Turystyczno-Krajoznawczego 
15 Koncert amatorskich zespołów artystycznych (Cykl: Klubowe zespoły 
zapraszają) - ZDK 
We sole spotkanie z bajką pn. "Czolem żolnierze", impreza kultu- 
ralno-rozrywkowa dla dzieci - ZDK 
Ochrona środowiska naturalnego czlowieka, prelekcja mgr E. Nowa- 
kowskiej - KMI 
17 Literatnra a teatr, wieczór autorski Konrada Górskiego (Cykl: Wtorki 
literackie) - WK, KPTK, KMPiK, ZLP 
Ochrona i konserwacja zabytków, prelekcja mgr H. Grzesik ilustro- 
wana przeżroczami -- KM 
Sejmik działaczy kultury i uroczystości inauguracji roku kulturalno- 
-oświatowego 1972/73. Wprowadzenie do projektu "Programu upo- 
wszechniania kultury na terenie m. Torunia w latach 1972-1980" - 
mgr E. Synak, kierownik Wydziału Kultury Prezydium Miejskiej 
Rady Narodowej - WK 


338
>>>
19 Współczesna mlodzież a sex, spotkanie z lek. med. W. Batą i psy- 
chologiem J. Różyckim - KI 
20 Otwarcie wystawy członków sekcji fotograficznej Klubu Młodzie- 
żowego ZMS "Iskra" - KI 
Spotkanie z mgr. J. Sikorą, redaktorem naczelnym pisma "Wiado- 
mości Produkcyjne" - DKP 
Polonia w Stanach Zjednoczonych Ameryki Pólnocnej w świetle wla- 
snych obserwacji, prelekcja doc. dra J. Głuchowskiego - KMPiK 
21 Wieczór filmów krajoznawczych (Cykl: Filmowe włóczęgi) - KK 
22 Ballada o gdańskim iglarzu F. Fenikowskiego, insc. i reż. B. Rychłow- 
ska-Kulikowska, scen. A. Kilian, muz. A. Głowiński - Baj. 
Koncert z okazji 50 rocznicy powstania Związku Socjalistycznych 
Republik Redzieckich w wykonaniu D. Debich (sopran), H. Barczaka 
(trąbka), F. Woźniaka (fortepian) i T. Szantruczka (słowo) - KMPiK 
Koncert muzyki popularnej w wykonaniu kwintetu kameralnego 
B. Góreckiego z udziałem solistki Opery i Operetki w Bydgoszczy, 
H. Kobusińskiej (sopran) - KMł 
Koncert estradowy zespołu "Miramba" pod kier. J. Ławrusiewi- 
cza-E 
Muzyka polska, poranek dla dzieci i młodzieży - ME, KPTK 
Epoka i ludzie, prelekcja mgra K. Mrozińskiego (Cykl: Życie i praca 
Wielkiego Astronoma) - KT 
23 Narodzie mój jak dąb zuchwaly, montaż poetycki w wykonaniu A. Bo- 
gusza i J. Tatarskiego - KT 
24 Wieczór autorski Wojciecha Roszewskiego (Cykl: Wtorki literac- 
kie) - WK, KPTK, KMPiK, ZLP 
Szlakiem Towarzystwa Jaszczurczego, prelekcja mgra Z. Nawrockie- 
go-KM 
25 Koncert kamerałny (C. Monteverdi - Sestina, P. A. Locatelli _ 
Concerto grosso c-moll op. I nr 2, A. Vivaldi - Concerto B-dur na 
2 skrzypiec, M. Clementi - Sinfonia D-dur, op. 44 na orkiestrę ka- 
meralną), dyr. W. Szymański i R. Zieliński, sol. W. Leśniewicz 
(skrzypce) i K. Żurawska-Jaskuła (skrzypcE') - CB 
Kopernik w Czechol'lowacji, spotkonie z publicystami Radia i Tele- 
wizji CSRS J. Vitulą, J. Prazkovą i E. DObrokruzkovą - WK, KMPiK 
Leningrad i jego polożenie oeograficzne, odczyt prof. dra R. Galona 
i doc. dra hab. W. Niewiarowskiego - PTG 
Piękna nasza Polska cala, wieczór filmów turystyczno-krajoznaw- 
czych - KM 
27 Wspóldzialanie gospodarcze między Polską a Związkiem Radzieckim, 
odczyt dra T. Leśniaka - KMPiK 
28 Koncert symfoniczny (H. W. Sachse - Wariacje na temat Debussy'- 
ego op. 17, F. Chopin - Rondo d la Kralcowiak op. 14, F. Liszt _ 
II koncert fortepianowy A-dur, L. van Beethowen - VII symfonia 


339
>>>
F-dur op. 93), dyr. W. Konig (NRD), sol. A. Stefański (fortepian) - 
FP 
29 Koncert amatorskich zespołów artystycznych (Cykl: Rozmówki klu- 
bowe przy muzyce) - ZDK 
Wesole spotkanie z bajką pn. "Jesienne nastroje", impreza kultu- 
ralno-rozrywkowa dla dzieci - ZDK 
30 Obserwatoria astronomiczne świata, prelekcja dra J. Smolińskiego 
(Cykl: 500 rocznica urodzin Mikołaja Kopernika) - KMPiK 


Listopad 


3 Jak powstaje grafika, spotkanie z artystą-plastykiem B. Narębską- 
-Dębską (Cykl: Upowszechnienie kultury i sztuki) - KK 
Projekt reformy oświaty w Polsce, prelekcja red. W. Auleytera - KI 
Inauguracja XXV Dni Filmu Radzieckiego. Projekcja filmu "Ostatnia 
gra Karima" - Wojewódzki Zarząd Kin w Bydgoszczy 
Kiermasz książki radzieckiej - DKP, KMPiK 
4 Koncert symfoniczny z okazji 50-lecia ZSRR (D. Szostakowlcz 
Uwertura uroczysta., A. Chaczaturian - Koncert skrzypcowy d-moll, 
D. Szostakowicz - VII symfonia "Leningradzka", A. Borodin - 
Tańce polowieckie), dyr. W. Krzemieński, sol. J. Kaliszewska (skrzyp- 
ce) - FP 
Recital piosenkarski Z. Chołdysa - KON 
Wieczornica z okazji 55 rocznicy Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji 
Październikowej z udziałem W. Tomaszewskiego i zespołu wokalnego 
Klubu Garnizonowego - KP 
5 Od wieczora do poludnia W. Rozowa, reż. H. Mozer, scen. A. Tośta, 
opr. muz. G. Kardaś - TWH 
Zolnierz i królewna, bajka w wykonaniu Teatrzyku Dziecięcego Mło- 
dzieżowego Domu Kultury - MDK 
7 Otwarcie wystawy prac plastycznych dzieci z Krasnojarska - GOP 
Czlowiek naszej epoki, montaż poetycki. opr. i reż. T. Tusiacki - KT, 
TUKT 
Czlowiek naszej epoki, montaż poetycki opr. i reż. T. Tusiacki - 
Wojewódzki Zakład Doskonalenia Zawodowego, TUKT 
Spowiedź chuligana wg S. Jesienina, monodram w wykonaniu T. Wit- 
ta, Teatr Propozycji "studio Współczesne" - KON 
Ech, ta droga..., program słowno-muzyczny (poezja i piosenka ra- 
dziecka) w wykonaniu amatorskiego zespolu artystycznego Klubu 
Młodzieżowego ZMS "Iskra" - KI 
Barwienie ani.lany, odczyt mgra Z. Dyrdy - DKP 
50-lecie Kraju Rad, prelekcja mgra W. Szylmana - KI 


340
>>>
8 Historia języka polskiego, prelekcja dra W. Tłokińskiego (Cykl: Mów- 
my poprawnie) - KK 
Pięćdziesiąt lat sil zbrojnych ZSRR, prelekcja W. Goławskiego 
DKP 
9 Otwarcie wystawy znaczków rosyjskich i radzieckich - KP 
Koncert kwartetu Larsa Fresca (Szwecja). W programie utwory kom- 
pozytorów klasycz.nych i współczesnych - WK, PTM, KPM 
Wrażenia z sierpniowego Kongresv. Archiwistów w Moskwie, odczyt 
prof. dra Z. Kolankowskiego - PTH 
9-12 I Ogólnopolski Przegląd Teatrów Lalek z klubów prasy l książki 
"Ruch". Udział wzięły zespoły z: Bobrów (woj. białostockie), Płocicza 
(woj. bydgoskie), Kostkowa (woj. gdańskie), Rzędowicz (woj. kato- 
wickie), Strawczyna (woj. kieleckie), Zimowisk (woj. koszalińskie), 
Gronia (woj. krakowskie), Dubeczna i Lublina (woj. lubelskie), An- 
drzejowa, Bychlew, Kamieńska, Kruszowa, Złakowa Kościelnego (woj. 
łódzkie), Gierzwałdu i Mrągowa (woj. olsztyńskie), Obrów (woj. po- 
znańskie), Kleci (woj. rzeszowskie), Krajnika Dolnego (woj. szczeciń- 
skie), winiar (woj. wrocławskie) oraz Wymiarek (woj. zielonogór- 
skie) - Zjednoczenie Upowszechnienia Prasy i Książki "Ruch" 
w Warszawie 
10 Otwarcie wystawy malarstwa łotewskiego (V Dekada Kultury Ra- 
dzieckiej) - BW A, TPPR, ZP AP 
Otwarcie wystawy pn. Haft bialoruski (V Dekada Kultury Radziec- 
kiej) - ME 
Otwarcie wystawy pn. 50 lat organizacji pionierskiej (V Dekada Kul- 
tury Radzieckiej) - KM, DKR 
Otwarcie wystawy reprodukcji współczesnego malarstwa radzieckie- 
go (V Dekada Kultury Radzieckiej) - ZDK 
Chlopiec z perly urodzony, spektakl w wykonaniu Teatru Lalek 
z Gronia, pow. Nowy Targ (woj. krakowskie) - DDK, TUKT 
UROCZYSTE OTWARCIE V DEKADY KULTURY RADZIECKIEJ. 
W programie koncert zespołu muzycznego "Młode struny" (Wilno) 
pod kier. T. Szcrnasa - DKR, TPPR, WK 
N eotektonika a występowanie zZóż ropy i gazu ziemnego, odczyt prof. 
dra N. G. Czoczu (Leningrad) - PG 
Sri Aurobinde jako syntetyk Wschodu i Zachodu, prelekcja doc. dra 
T. Margula - TPPI 
Zloża ropy i flazu ziemT1ego w Zachodniej Syberii, odczy prof. dra 
N. G. Czoczu (Leningrad) - PTG 
Wieczór filmów radzieckich: Nasz Gagarin, Sergiej .Tesienin (V De- 
kada Kultury Radzieckiej) - DDK, DKR 
Wieczór radzieckich filmów oświatowych (V Dekada Kultury Ra- 
dzieckiej) - KM, DKR 


341
>>>
10-13 Kiermasz płyty i książki radzieckiej (V Dekada Kultury Radziec- 
kiej) - PP "Dom Książki" w Bydgoszczy, KI 
.....- - 11 Otwarcie wystawy pn. Radziecka rzeźba monumentalna w fotografii 
(V Dekada Kultury Radzieckiej) - KMPiK, DKR 
Przygody Misia Rimcimci J. Wilkowskiego w wykonaniu Teatrzyku 
Lalek z Kruszewa, pow. Łódź - KK, TUKT 
Zaklęty rumak wg B. Leśmiana w wykonaniu Teatru Lalek z Andrze- 
jowa (woj. ł6dzkie) - DDK, TUKT 
Koncert symfoniczny (G. Verdi - Uwertura do opery "Nieszpory 
sycylijskie", A. Skriabin - Koncert fortepianowy fis-moll op. 20, 
P. Czajkowski - V symfonia e-moll), dyr. E. de Mori (Włochy), sol. 
M. Woskriesienskij. ZSRR (fortepian) - FP 
Koncert z dedykacją w wykonaniu zespołu wokalnego Klubu Gar- 
nizonowego - KP 
Projekcja filmu Ballada o żolnierzu (V Dekada Kultury Radziec- 
kiej) - KK 
12 Otwarcie wystawy pn. Radziecka Ukraina. Spotkanie z O. Dawtia- 
nem, kierownikiem Wydziału Kultury i Sztuki Domu Kultury Ra- 
dzieckiej w Warszawie i I. Miszynem, dyrektorem przedstawicielstwa 
"Inturistu" w Polsce (V Dekada Kultury Radzieckiej) - DDK, DKR 
Czlowiek naszej epoki, montaż poetycki wopr. i reż. T. Tusiackiego 
(V Dekada Kultury Radzieckiej) - ZZK, TUKT 
Radziecka poezja milosna, ballady, muzka rosyjska i radziecka, po- 
ranek słowno-muzyczny w wykonaniu M. i D. Olbrychskich oraz 
C. Owerkowicza (V Dekada Kultury Radzieckiej) - KMPiK, TPPR, 
WTM 
Zolnierz i królcwna, bajka w wykonaniu Teatrzyku Dziecięcego Mło- 
dzieżowego Domu Kultury - MDK 
Koncert Przyjaźni, impreza artystyczna dla młodzieży (V Dekada 
Kultury Radzieckiej) - ZDK 
Kraj Rad ma 50 lat, impreza artystyczna dla dzieci (V Dekada Kul- 
tury Radzieckiej) - ZDK 
Marzenia mlodzieży a r7-eczywistosć teatru, spotkanie z E. Adamską, 
aktorską Teatru im. W. Horzycy (Cykl: Bliżej teatru) - KI 
Poranek poświęcony Białoruskiej Socjalistycznej Republice Radziec- 
kiej (V Dekada Kultur)" Radzieckiej) - ME 
13 Otwarcie wystawy fotograficznej pn. Kirgiska Socjalistyczna Rcpu- 
bZika Radziecka (V Dekada Kultury Radzieckiej) - KI, DKR 
Wieczór literacki poświęcony twórczości S. Jesienia. W programie: 
Siergiej Jesi€nin, prelekcja L Kuźniecowej oraz Spowiedź chuligana 
wg S. Jesienina, monodram w wykonaniu T. Witta, Teetr Propozycji 
"Studio Wsp6łcze:me" (V Dekada Kultury Radzieckiej) - KM, DKR 


342
>>>
Koncert muzyki kameralnej w wykonaniu zespołu "Młode Struny" 
z Wilna tV Dekada Kultury Radzieckiej) - DDK, DKR, TPPR 
Wspomnienia z pobytu w Zwiqzku Radzieckim, spotkanie z B. Szczu- 
kowskim (V Dekada Kultury Radzieckiej) - ZDK 
Projekcja filmów dokumentalnych na temat sztuki (V Dekada Kul- 
tury Radzieckiej) - KMPiK, DKR 
14 Koncert muzyki rosyjskiej i radzieckiej w wykonaniu kwintetu ka- 
meralnego B. Góreckiego (V Dekada Kultury Radzieckiej) - KMI 
Koncert muzyki kameralnej w wykonaniu zespołu "Młode Struny" 
z Wilna pod kier. T. Szernasa (V Dekada Kultury Radzieckiej) - 
TUKT, TPPR 
Recital piosenkarski Wandy Warskiej z udziałem zespołu "Formacja 
Muzyki Współczesnej" A. Kurylewicza - KON 
Spotkanie z kombatantem, Z. Kucewiczem - MDK 
Mlodzież Kraju Rad, skotkanie z O. Dawtianem (V Dekada Kultury 
Radzieckiej) - DDK, DKR 
Radzieccy poeci i pisarze - laureaci Nagrody Leninowskiej, - pre- 
lekcja I. Kuźniecowej (V Dekada Kultury Radzieckiej) - KM, DKR 
Turystyka w Związku Radzieckim, spotkanie z 1. Miszynem, dyrek- 
torem przedstawicielstwa "Inturistu" w Polsce (V Dekada Kultury 
Radzieckiej) -- KMPiK, DKR, TPPR, WK 
15 Otwarcie poplenerowej wystawy prac plastycznych dzIeci rumuń- 
skich - GOP, KPTK 
Otwarcie wystawy prac uczniów Państwowego Ogniska Plastycznego 
w Opolu - GOP 
Jesienna milość wg A. Błoka, mondram w wykonaniu T. Witta, Teatr 
Propozycji "Studio Współczesne" (V Dekada Kultury Radzieckiej) -- 
KON 
Aktualna sytuacja gospodarcza Stanów Zjednoczonych, odczyt doc. 
dra hab. J. Głuchowskiego - PTE 
Konserwacja maszyn drukarskich, prelekcja inż. R. Jagusza - KP 
Osiągnięcia astronomiczne Związku Radzieckiego, prelekcja doc. dra 
A. Woszcz
-ka (V Dekada Kultury Radzieckiej) - KMPiK 
Oświata w Związku Radzieckim, prelekcja 1. Kuźniecowej (V De- 
kada Kultury Radzieckiej) - KN, DKR, TPPR 
Rozwój kultury radzieckiej, prelekcja o. Dawtiana (V Dekada Kul- 
tury Radzieckiej) - KM, DKR 
Toruń w czasach Kopernika, prelekcja mgr A. Męczyńskiej (Cykl: 
Życie i praca Wielkiego Astronoma) - KT 
16 Wieczór literacki poświęcony twórczości S. Jesienina. W programie: 
Siergiej Jesienin, prelekcja I. Kużniecowej oraz Spowiedź chuligana 
wg S. Jesienina, monodram w wykonaniu T. Witta, Teatr Propozycji 



4:
>>>
"Studio Współczesne" (V Dekada Kultury Radzieckiej) - KN, DKR, 
TPPR 
Koncert muzyki rosyjskiej i radzieckiej w wykonaniu artystów 
Opery i Operetki oraz Filharmonll Pomorskiej im. I. Paderewskiego 
w Bydgoszczy (V Dekada Kultury RadzieckIej) - KT 
Pieśni, melodie i tańce Kraju Rad, koncert radzieckich zespołów 
estradowych (V Dekada Kultury Radzieckiej) 
 WK, TPPR 
Młodzieżowa wieczornica przyjaźni (V Dekada Kultury Radzieckiej) - 
ZDK 
Perspektywy sztuki, prelekcja mgra J. Ludwińskiego - KMPlK 
Znaczenie lasu w życiu czlowieka, prelekcja inż. Z. Kowalczuka - 
KMI 
Wieczór filmów radzieckich: Ludowe talenty, Jakiż jest ten Kijów 
(V Dekada Kultury Radzieckiej) - DDK, DKR 
17 Trzynasty apostol wg W. Majakowskiego, monodram w wykonaniu 
T. Witta, Teatr Propozycji "Studio Współczesne" (V Dekada Kultury 
Radzieckiej) - KT, TUKT 
Trzynasty apostol wg W. Majakowskiego, premiera monodramu 
w wykonaniu T. Witta, Teatr Propozycji "Studio Współczesne" (V De- 
kada Kujtury Radzieckiej) - WK, KMPiK 
Wieczór piosenki radzieckiej w wykonaniu zespołu "Daszeńka" (V De- 
kada Kultury Radzieckiej) - KK 
18 Podzialy (scenariusz i reż. E. Oleszczuk, scen. S. Janiak-Mlchorzewski, 
muz. A. Pawłowski l M. Czarniawski), premiera programu Stu- 
denckiego Teatru Pantomimy "Grupa 3" - KON 
Zywa gazeta pn. Swiat 72 pod kler. O. Dawtiana, kierownika Wy- 
działu Kultury i SztukI Domu Kultury Radzieckiej z udziałem ko- 
respondentów prasy radzieckiej w Polsce: B. Awlerczenko (..Prawda"), 
W. Ganluszkina ("Komsomolska Prawda"), B. Laszenko (RadIo- 
Moskwa), W. Lebiediewa (Telewizja-Moskwa), B. Majtczaka (..Pro- 
blemy Pokoju i Socjalizmu") i W. Michalczenko (TASS), V Dekada 
Kultury Radzieckiej - WK, KMPiK, TPPR, DKR 
WIeczór filmów radzieckich. Sztuka Tadżykistanu, Sztuka Azerbej- 
dżanu (V Dekada Kultury Radzieckiej) - DDK, DKR 
Konkurs wiedzy z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy. Koncert 
estradowy w wykonaniu zespołów Społecznego Ogniska Artystycz- 
nego - KP 
Międzyszkolny turniej plastyczny pn. Imiona przyjaźni (V Dekada 
Kultury Radzieckiej) - WK, GOP 
19 Panna Maliczewska G. Zapolskiej, reż. H. Moryciiiskl, scen. R. Strzem- 
bała - TWH 
Poranek muzyki ludowej narodów ZwilłZku Radzieckiego (V Dekada 
Kultury RadzIeckIej) - ME 


344 


\.
>>>
li 


ZAKO
CZENIE V DEKADY KULTURY RADZIECKIEJ. W progra- 
mie występ amatorskich zespołów artystycznych Młodzieżowego Domu 
Kultury i Klubu "Handlowiec" - WK, TPPR 
20 Wieczór poetycko-muzyczny utworów rosyjskich i radzieckich w wy- 
konaniu G. Korsakow i B. Muchenberg - KP 
Rozwój słownictwa staropolskiego a rozwój kultury, odczyt prof. dra 
St. Urbańczyka - TMJP 
21 Trzynasty apostoł wg W. Majakowskiego, monodram w wykonaniu 
T. Witta, Teatr Propozycji "Studio Współczesne" - KON 
Co robić z wolnym czasem, prelekcja ppłka mgra W. Majewskiego - 
DDK 
Lewica niemiecka w waZce z dyktaturą hitlerowską, spotkanie autor- 
skie z prof. dr Antonim Czubińskim - KM 
22 Otwarcie wystawy pn. Historia nauki w ZSRR - UMK 
Spowiedź chuligana wg S. Jesienina, monodram w wykonaniu T. Wit- 
ta, Teatr Propozycji "Studio Współczesne" - KMI 
Koncert kameralny (Perotinus - Clausula z rękopisu Wolfenbiltel 
i Florenckiego z 1206 r., Anonim - Vite perdite me legi, J. de Pres - 
Gloria z "Missa Pange Lingua", M. Zieleński -lnveni Dawid, G. Ga- 
brieli - Beati immaculati, E. Bloch - Concertino na flet solo, 
T. Baird - 4 Sonety na baryton, St. Kisielewski - Koncert na 
orkiestrę kameralną), dyr. W. Szymański, sol. I. Albrecht (altówka), 
E. Staporek (flet), P. Gasda (baryton) - CB 
Spotkanie z M. Sadowskim, redaktorem naczelnym "Interpressu" - 
KM 
AIgeria - krajobraz i ludzie, prelekcja dr A. Tomczak (Cykl: Pozna- 
jemy inne kraje) - KK 
Polonia amerykańska, odczyt doc. dra A. Kowalskiego - KP 
23 Spotkanie zA. Jucewiczem, redaktorem naczelnym "Przeglądu Spor- 
towego" - KON 
24 Program estradowy w wykonanIu T. Pelca, T. Korabiak l R. Tulb- 
skiej - TUKT 
Rola i znaczenie muzyki jako czynnika piękna i wychowania spo- 
łecznego, prelekcja prof. J. M, Wieczorka - KM 
25 Cyrulik sewilski G. Rossiniego, kier. muz. i reż. J. Klimanek, scen. 
M. Stań czak i St. Bakowski, przygotowanie chóru A. Rybka - O 
Recital piosenkarskI A. Godlewskiej i W. Młynarskiego - KON 
26 Otwarcie wystawy grafiki Marii Wąsowskiej (Toruń) i Józefa Hałasa 
(Wrocław) - BW A, ZP AP 
Otwarcie ogólnopolskiej wystawy malarstwa pn. Kopernik-kosmos - 
Ministerstwo Kultury i Sztuki, MO, ZPAP 
Koncert muzyki rosyjskiej i radzieckiej w wykonaniu kwintetu ka- 
meralnego B. Góreckiego - KMI 


345 


,
>>>
Koncert amatorskich zespołów artystycznych (Cykl: Rozmówki to- 
ruńskie przy muzyce) - ZDK 
Muzyka polska, poranek dla dzieci i młodzieży - ME, KPTK 
Kiermasz plastyki studenckiej pn. Galeria ulicy - KON 
27 Otwarcie wystawy książki austriackiej - UMK 
Radzieckie badania planet, odczyt doc. dra A. Woszczyka - WK, 
PTMA 
28 Występ Białoruskiego Zespołu Pieśni i Tańca pod kier. S. Driaczy- 
na - KPTK 
Wrzesień 1939 roku, prelekcja ppłka mgra W. Majewskiego - DDK 
29 Kongres EIRENE w Cluj, sprawozdanie dra M. Szarmacha - PTF 
Niektóre zagadnienia zwi.ązane z ewolucjq wydm Mierzei Łebskiej, 
odczyt dra A. Marsza - PTG 
Nowe badania nad kultem Herkulesa, odczyt doc. dra hab. M. Jaczy- 
nowskiej - PTF 
30 Nowe metody ilościowe stosowane w ekologii roślin, odczyt mgra 
A. Nienartowicza - PTB 
Obszar konwencji turystycznej w Czechosłowacji i w Tatrach, pre- 
lekcja mgra J. Gelby - KN, ZNP 


Grudzień 


l Otwarcie wystawy fotograficznej A. Kamińskiego pn. Hokejowe 
impresje - DDK 
Galeria El, program w wykonaniu G. Kwiatkowskiego i zespołu 
"Robotnicy sztuki" z Elbląga (Cykl: Latająca galeria) - KI 
2 Koncert symfoniczny (C. Debussy - 3 Nokturny na orkiestrę i chór 
żeński, W. A. Mozart - Koncert skrzypcowy D-dur KV 218, H. Ber- 
licz - Karna wal rzymski oraz Uwertura charakterystyczna op. 9), 
dyr. Z. Rychert, sol. C. Lozada, Filipiny (skrzypce) oraz Chór "ArIon" 
pod kier. A. Rybki - FP 
Laboratorium, program w wykonaniu zespołu "Robotnicy sztuki" 
z Elbląga (Cykl: Latająca galeria) - KI 
Recital poezji i piosenki radzieckiej w wykonaniu T. Witta, I. Krauze 
i H. Helniak - KT, TUKT 
3 Teatr dnia i nocy, program w wykonaniu P. Bernackiego i zespołu 
"Robotnicy sztuki" z Elbląga (Cykl; Latająca galeria) - KI 
Jak zostalem mistrzem, spotkanie z L. Podgórskim, mistrzem świata 
w modelach latających - KMI 
4 Otwarcie wystawy fotografii prasowej pn. Ro;:;maito
ci klubowe - 
ZDK 
5 Otwarcie wystawy prasy radzieckiej -. KMPiK 


:146 


""
>>>
Trzynasty apostol wg W. Majakowskiego, monodram w wykonaniu 
T. Witta, Teatr Prepozycji "Studio Współczesne" - KK 
Pisarze polscy, wieczór autorski Aleksandra MałachowskIego (Cykl: 
Wtorki literackie) -- WK, KPTK, KMPiK, ZLP 
Zasoby pamiętnikarskie w zbiorach Ksiqżnicy Miejskiej im. Koper- 
nika w Toruniu, prelekcja mgr A. Lewandowskiej - TB 
6 Otwarcie wystawy pn. 50-lecie ZSRR w literaturze - KM 
Wesola wdówka F. Lehara, reż. T. Burs'ztynowicz, kier. muz. Z. Wen- 
dyń ski, scen. M. Stańczak, chor. R. Sobiesiak, kier. chóru A. Ryb- 
ka - O 
Indie - kraj i ludzie, prelekcja mgra W. Karchowskiego ilustrowana 
przeżroczami - TPPI 
Magia slowa, prelekcja dra W. Tłokińskiego (Cykl: Mówmy popraw- 
nie) - KK 
7 Otwarcie wy»tawy pn. Galeria Tretiakowska w Moskwie - DDK 
Otwarcie wystawy sprzętu mechanicznego gospodarstwa domowego - 
DKP 
Koncert kameralny (Anonima - Chwala Tobie Gospodzinie, J. de 
Pres - Motet, Gallus - Ecce, q71omodo moritur, Jan z Lublina - 
3 Tańce, Anonim - Napis nad grobem, M. Zieleński - Laetentur 
coeli, T. Daird - 4 Sonety miłosne, G. G. Gorczycki - Laetatus sum), 
dyr. W. Szymański, sol. P. Gasda (baryton), M. Antoniak (tenor) - CB 
Zycie na scenie, spotkanie z C. JagieIskim, aktorem Teatru im. W Ho- 
rzycy (Cykl: Bliżej teatru) - KI 
Galeria Tretiakowska, (prelekcja mgr A. Męczyńskiej ilustrowana 
przeźroczami) - DDK 
8 Polityka zagraniczna Polskiej Rzeczypospolitej Ludou,ej, odczyt red. 
H. Zdanowskiego (Cykl: Świat współczesny) - KMPiK 
Przeobrażenia we wspólczesnym katolicyzmie, prelekcja prof. dra 
J. Kellera - KI 
9 Koncert symfoniczny (L. van Beethoven - Uwertura ,,corżolan.', 
C. Franck - Wariacje symfoniczne na fortepian i orkiestrę, L. van 
Beethoven - IV symfonia B-dur op. 60), dyr. A. Natanek, sol. 
M. Auxietre, Francja (fortepian) - FP 
10 Czarodziejski mlyn A. i J. Afanasjewów, opr. scen. N. Gołębska, insc. 
i reż. B. Rychłowska-Kulikowska, scen. L. Zamel, muz. W. Dubano- 
wicz - Baj 
Pulapka na myszy A. Christie, reż. M. d'Alphonse, scen. R. Strzem- 
bała, opr. muz. G. Kardaś - TWJI 
Wam, montaż poezji, muzyki i piosenki radzieckiej w wykonanIu 
A. i M. Perepeczko oraz C. Owerkowicza - KMPiK, WTM 
Program rozrywkowy w wykonaniu H. Wolickiej. W. Jeżewskiego 
i H. Heleniak - KT, TUKT 



47
>>>
Jubileusz 60-lecia I Okręgu Toruńskiego Pomorskiego Związku Spie- 
waczego. Koncert Moniuszkowski w wykon'aniu chórów: "Cecylia" 
(Chełmża), "Echo" (Grudziądz), "Lutnia" i "Dzwon" (Toruń) oraz 
"Lutnia" (Włocławek) - WK, ZPZ 
Kiermasz książki radzieckiej - DKP, KMPiK 
11 Trzynasty apostol wg W. Majakowskiego, monodram w wykonanIu 
T. Witta, Teatr Propozycji "StudIo Współczesne" - DDK 
Spotkanie z Igorem Śmiałowskim (Cykl: Bliżej teatru) - KI 
12 Wesole spotkanie z bajką, impreza kulturalno-rozrywkowa dla dzie- 
ci - ZDK 
Wieczór duński z okazji 100 rocznicy śmierci N. F. S. Grundtviga, 
założyciela uniwersytetów ludowych z udziałem doc. B. Narębskiej- 
-Dębskiej i doc. dra Z. Nowaka - Koło Przyjaźni Polsko-Duńskiej, - 
KI 
Książka w twoim życiu, prelekcja ppłka mgra W. Majewskiego - 
DDK 
Przejazdem po stolicach ZSRR, prelekcja inż. F. Awgula ilustrowana 
przeźroczami - KMI 
13 Wieczór muzyki fińskiej w wykonaniu solist6w Filharmonii Pomor- 
skIej lm. I. Paderewskiego w Bydgoszczy - KI 
Uśmiechnij się, program rozrywkowy w wykonaniu T. Pelca, H. Hele- 
niak, L. Golskiej i I. DziwuIskiego - TUKT 
Malarstwo i architektura w czasach Kopernika, prelekcja mgr A. Mę- 
czyńskiej (Cykl: Zycie j praca Wielkiego Astronoma) - KT 
14 Bydgosko-toruński obszar inteQTacji transportowej, odczyt dra inż. 
J. Namysłowskiego - PTG 
Nowe włókna chemiczne, odczyt mgra W. Lewandowskiego - DKP 
Toruń jakiego nie pamiętamy, prelekcja red. H. Rozwadowskiego 
(Cykl: Toruń - miasto Kopemika) - DDK 
Zmarł Czesław JagieIski, aktor Teatru im. W. Horzycy 
15 Osme kino, program w wykonaniu Grupy Robakowskiego z Łodzi 
(Cykl: Latająca galeria) - KI 
Choroby weneryczne, prelekcja dra W. Wojdowskiego (Cykl: Spotka- 
nia z lekarzem) - KT 
Moje kontakty z literaturą rosyjską i radziecką, prelekcja mgr 
U. Chmielewskiej i U. Jarmolowicz - KM, DDK 
Osiągnięcia bibliotekarstwa radzieckiego, prelekcja dra E. J6zefo- 
wicza - KMPiK 
Poludniowa Syberia - krajobraz i ludzie, prelekcja dra Z. Churskie- 
go (Cykl: Poznajemy inne kraje) - KK 
Wiecz6r radzieckich film6w turystyczno-krajoznawczych - KM 
16 Smierć Adolfa Hitlera, program w wykonaniu "Grupy Robakowskie- 
go" z Łodzi (Cykl: Latająca galeria) - KI 


348 


..
>>>
Nadzwyczajny koncert symfoniczny z okazji 50-lecia ZSRR (M. Bajo- 
ras - Toccata na smyczki, P. Czajkowski - Koncert skrzypcowy 
D-dur op. 35, D. Szostakowicz - V symfonia d-moll), dyr. W. Krze- 
mieński, sol. E. Fodor, USA (skrzypce) - FP 
Wieczornica przyjaźni. W programie: quiz pn. Czy znasz ZSRR oraz 
koncert amatorskich zespołów wokalno-muzycznych - KT 
17 Pożegnanie z latarniami, monodram w wykonaniu J. Andruckiego, 
aktora Państwowego Teatru "Wybrzeże" w Gdańsku - KMI 
Polska muzyka symfoniczna i operowa, poranek dla dzieci i mło- 
dzieży - ME, KPTK 
18 Otwarcie wystawy fotografii pn. Sportowe nastroje - ZDK 
Koncert młodych z udziałem M. Gozdeckiej (fortepian), G. Orszt- 
-Greliak (piosenki), M. PanasewicZB (akompaniament). W programie 
utwory J. S. Bacha, F. Chopina, C. Debussy'ego, K. Szymanowskie- 
go - PTM, SPMM 
Zastosowanie izotopów trwalych do badań mechanizmów reakcji, od- 
czyt prof. dra J. Musso (Karlsruhe) - PTH 
19 Otwarcie wystawy fotografii artystycznej pn. Toruńczycy - TTF, 
WK, KI 
Otwarcie wystawy serwisów Toruńskiego Informatora Fotograficz- 
nego - KI, To-Mi-To 
Ten czwarty wg C. K. Norwida w wykonaniu S. Pawlickiego, aktora 
Teatru Ziemi Pomorskiej w Grudziądzu (Cykl: Bliżej teatru) - KI 
21 Koncert poezji i piosenki w wykonaniu T. Pelca - ZDK 
Spoleczny i humanitarny aspekt rekonstrukcji i modernizacji zespolu 
staromiejskiego Torunia, spotkanie z inż. M. Rissmannem, zastępcą 
przewodniczącego Prezydium Miejskiej Rady Narodowej (Cykl: Wie- 
czory toruńskie) - WK, To-Mi-To 
Sport w Zwiqzku Radzieckim, żywa krzyżówka pod red. H. Rozwa- 
dowskiego - DDK 
22 Otwarcie wystawy rysunków dzieci z sekcji plastycznej Dzielnico- 
wego Domu Kultury - DDK 
29 Uroczysty koncert z okazji 50 rocznicy powstania Związku Socjali- 
stycznych Republik Radzieckich - WK, TPPR 
Quiz pn. Co wiesz o Zwiqzku Radzieckim - DDK, KM 


-
>>>
SPIS TREŚCI 


Józef Tejchma, Wystąpienie Wiceprezesa Rady Ministrów na inau- 
guracji Obchodów Kopernikowskich . 7 
Tadeusz Zakrzewski, Toruńskie uroczystości kopernikowskie w 1873 r. 21 
Alojzy Tujakowski, Kopernikowskie pomniki . 71 
Marian Biskup, Mikołaj Kopernik a Toruń. 99 
Stanislaw Walęga, Czy Kopernik był poetą - Spór o Septem Sidera 111 
Eugeniusz Synak, 500 rocznica urodzin Mikołaja Kopernika . 187 
Tadeusz Zakrzewski, Ogólnopolska wystawa malarstwa "Kopernik - 
Kosmos" 211 
Wilhelmina Iwanowska, MIs "Uniwersytet Toruński" . 227 
Kazimierz Przybyszewskti, Przemysł w Toruniu w latach 1920-1939 231 
.:;::;' Bogdan Gaca, Wyzwolenie Torunia w 1945 r. . 261 
Leon Witkowski, Zygmunt Moczyński, kompozytor, dyrygent, pedagog 
i działacz muzyczny (1871-1940) . 283 
Eugeniusz Synak, Kalendarz imprez kulturalno-oświatowych za rok 1972 297 


.
>>>
Biblioteka Główna UMK 


'11111111I111111I1111I1111I1111I1111I11111 mi 11111 II11111111 1III I11I 
,11111111111111111111111111111111111I11111111111111111111 Uli Im 1111 
300000715405 


PANSTWOWE WYDAWNICTWO 
NAUKOWE 
ODDZIAL W POZNANIU. 1973 


Wydanie I. Nakład 1000+80 egz. 
Ark. wyd. 18,5. Ark. druk. 22. 
Papier druk. sat. III kl. 80 g 81 ),,86. 
Podpisano do druku 22 VI 73 r. 
Druk ukonczono w czerwcu 1873 r. 


ZAKŁADY GRAFICZNE 
W TORUNIU 
Zam. 2360. 0-41217. Cena zł 30.-
>>>