Ziemia Dobrzyńska : Zeszyty Historyczne Dobrzyńskiego Oddziału WTN, VII

SZLACHTA OKOLIC WĄPIELSKA (XV-XIX w,) 


funkcję poborcy podatku Z ziemi dobrzyńskiej i wypłacał diety posłom na sejm 
lubelski z tego terenu 194 . Z małżeństwa zawartego około 1490 roku z nieznaną 
bliżej Franciszką pozostawił pięć córek: Małgorzatę (9), ożenioną w 1513 roku 
z Piotrem z Pleckiej Dąbrowy, Katarzynę (10), żonę Jakuba Narzymskiego, kasz- 
telana płockiego, Zofię (11), żonę Sędziwoja Żelskiego, Helenę (12), żonę Stani- 
sława Ławskiego i Barbarę (13), żonę Andrzeja Łosia z Wronowy195. Mikołaj Ra- 
dzikowski zmarł prawdopodobnie w 1518 roku 196 . 
Prawdopodobnie bratem Mikołaja (7) był Jan Radzikowski (8)197. W 1522 roku 
poświadczony jest jako kasztelan rypiński. Urząd ten sprawował jeszcze w 1525 
roku. W styczniu 1526 roku kasztelanię rypińską otrzymał po jego śmierci Feliks 
Szreński 198 . Jan był ostatnim męskim przedstawicielem rodu radzikowskich na 
interesującym nas terenie. 
W 1540 roku na zjeździe familijnym w Rypinie spadkobiercy Mikołaja Radzi- 
kowskiego podzielili pozostały po nim majątek. Małgorzata Plecka otrzymała 
Radziki Duże z zamkiem i prawem patronatu w miejscowym kościele oraz wspól- 
nie z siostrzeńcami, synami Barbary, lasy w Radzikach Dużych, Znańcu folwarku 
iWąpielsku. Stanisław, Jan, Paweł, Jakub i Hieronim Łosiowie, synowie nieżyją- 
cej wówczas Barbary z Radzikowskich Łosiowej, otrzymali Znaniec Półwieski, 
Znaniec folwark, 3 włóki w Znańcu Podbornym, 5 włók w Rętfinach oraz wspólnie 
z ciotką wymienione lasy. Zofii Żelskiej, w imieniu której na zjeździe w Rypinie był 
tylko mąż Sędziwój, przypadły w udziale Radziki Małe i 5 włók w Złotopolu. Kata- 
rzyna Narzymska otrzymała Łapinóż i 15 włók w Rętfinach, a Helena Ławska 
Chojno z Nietrzebą, prawem patronatu w kościele chojeńskim, 4 włóki z czwartą 
częścią karczmy i należącego do niej ogrodu w Piórkowie, 15 włók w Złotopolu 
i 2 włóki w Konotopiu. Wkrótce bracia Łosiowie sprzedali swoje udziały w lasach 
radzikowskich ciotce Małgorzacie i Radziki przeszły na własność Pleckich 199 . 


,go T. Żebrowski, Radzikowski Miko/aj h, Ogończyk, PSB, t. 30, s. 85-86. 
'85 A, B iI i ń s k i, Szlachta, s. 143; S. U r u s k i, Rodzina, t. 14, s. 73. 
'85 Rok 1518, jako datę śmierci Mikołaja Radzikowskiego przyjmuje A. B i I i ń s k i, Szlachta, 
s. 143, nie podając jednak bliżej żr6dła tej wiadomości. Podobnie Urzędnicy, nr 1426. T. Ż e b r o w- 
ski, Radzikowski Miko/aj h, Ogończyk, PSB, t. 30, s. 86 przesuwa w sposób niezbyt przekonu- 
jący datę śmierci na 1520 rok, Nie do przyjęcia jest rok 1526 podawany przez S. U F U s k i e g o, 
Rodzina, t. 15, s. 135, gdyż w 1521 roku Franciszka wzmiankowana jest jako wdowa po Mikołaju 
Radzikowskim. 
187 Wersję takiego pokrewieństwa przyjmuje A. B i I i ń s k i, Szlachta, s. 143; T. Ż e b r o w s k i, 
Radzikowski Mikolaj, s. 86 twierdzi, że Jan był synem Mikołaja (7). Gdyby przyjąć datę małżeń- 
stwa Mikołaja na rok 1490, wówczas zbyt młody wiek wykluczałby prawdopodobnie Jana z funk- 
cji kasztelana rypińskiego, jaką pełnił już w 1522 roku, a może wcześniej. 
185 MRPS, t. 4, nr 14482; A. B i I i ń s k i, Szlachta, s, 143; Urzędnicy, nr 1740, 1741. Por. T. Że- 
browski, Radzikowski Miko/aj, s. 86. 
1119 Dokument pOdziału spadku po Mikołaju Radzikowskim, który ukształtował własność ziemską 
okolic Wąpielska na kilka kolejnych stuleci znajduje się wAGAD, Bobrownickie ziemskie obligatio- 


101
>>>
PIOTR GAŁKOWSKI 


:
 


II 


num 1, k, 40-43. Fragment dotyczący interesującego nas terenu brzmi: In primis videlieet quod 
eadem divisione perpetua vii/a et alias haereditas integra Radzikowy magna cum toto castro 
in eadem Radzikowy existente et sitto integrae cessit praefatae dominae Margarethae eonsorll 
domini Pleezki praefati et ipsius dominae Margarethae posteritati legitimae cum omni iure domi. 
nio et proprietate et cum toto et integro iure patronatus eeelesiae paroehialis in vii/a eadem 
magna Radzikowy existen[tisJ et generaliter cum omnibus et singulis utilitatibus et proventibus 
universis quibuseunque nominibus seu voeabulo voeitentur aut nuneupentur ad praefat{am] 
vil/a[mJ et haereditat[emJ magna Radzikowy ex antiquo speetan[tibusJ et quovismodo pertinen{ti. 
busJ ita late longe et cireumferentialiter prout praefata haereditas et bona magna Radzikowy 
ex antiquo in suis metis et Iimitibus est distineta et limitata nil penitus exeipiendo. 
Item nobilibus Stanislao Joanni Paulo Gasparo et Hieronimo fratribus germanis de Wronowo 
filiis olim praefatae dominae Barbarae eadem divisione perpetua eesserunt bona videlieet tora 
cum integra villa [k. 42J et haereditas dieta Znanez Pu/wiesk et alia villa et haereditas tota 
et integra Znanieez dieta folwark et in alia vii/a Znanieez dieta tres mansi et in alia viI/a et haere. 
ditate dieta Retffiny quinque mansi etiam praefatis fratribus eesserunt etiam perpetuae similiter 
ipsorum fratrum sueeessoribus legitimis cum omni iure dominia et generaliter cum omnibus 
et singulis utilitatibus et proventibus universis quibuseunque nominibus seu voeabulo voeiten. 
tur aut nuneupentur ad praefatas vii/as et haereditates Znanieez dieta Pułwiesk et Znanieez diera 
folwark et ad tres mansos in eadem Znanieez diet[osJ Podboro wy et ad quinque mansos praela. 
tos in praefata vii/a Retffiny sitos ex antiquo speetantibus et pertinentibus ita late longe et eir- 
eumferentialiter prout praefatae vil/ae et haereditates Znanieez Pu/wiesk et a/tera lnan;eez 
Folwark dieta et tres mansi praefati in Znanieez dieta Podboro wy sit[iJ et quinque mansi in Ret!. 
finy sit[tJ praefati ex antiquo in suis metis et limitibus sunt distineti et limitati nil in eisdem vi/lis 
dietis Pu/wiesk Znanieez et in Znanieez dieta Folwark in tribus mansis in alia haereditate dieta 
Znanieez Podborowy sitis et in quinque mansis praefatis in bonis et haereditate dieta Retffiny 
praefatae penitus exeipien[do). /tem praefatis duabus partibus videlieet dominae Margarethae 
et eius sueeessoribus eonsorti domini Petri Pleezki et dominis Stanislao Joanni Paulo Jaeobo 
Casparo et Hieronimo filiis olim dominae Barbarae dietae Łosiowey et eorum sueeessoribus 
legitimis tota borra et in super bonis et haereeditate praefata magna Radzikowy sita et in Zna- 
nieez dieta Folwark borra sita. Nec non sylvam versus haereditatem et bona Wąpielsko ad praela. 
tas haereditates magna Radzikowy et ad Znanieez dieta folwark speetantem et pertinentem 
eadem divisione perpetua insimul cessit et eorum sueeessoribus legitimis, In quas borras 
et silvam praefat[aJ domina Margaretha Pleezka et domini Stanislaus Joannes Paulus Jaeobus 
Caspar et Hieronimus fratres debent cum praefata domina Margareta dividere aequaliter. 
/tem generosae dominae Zophiae praefatae eonsorti domini Sandivogii Żelski et ipsius domi. 
nae Zophiae sueeessoribus legitimis tota et integra vii/a et haereditas dieta parva Radzikowy 
et quinque mansi in bonis et haereditate seu vil/a dieta Z/otopo/e, qui mansi videlieet tres versus 
Jastrzębie et duo mansi versus haereditatem Konotopy penes mansos dominae Helenae Lawska 
eadem divisione perpetua cessit similiter cum omni iure dominia et proprietate et generaliter cum 
omnibus et singulis utilitatibus ae proventibus universis quibuseunque nominibus seu voeabu. 
lis voeitentur aut nuneupentur ad praefata [bonaj et haereditatem Radzykowy minor et ad quinque 
mansos in bonis [et vii/a Z/otopoleJ ex antiquo pertinentibus et speetantibus ita late longe 
et eireumferentialiter [k. 43J prout praefata bona et haereditas minor Radzikowy et quinque mansi 
in bonis Z/otopole siti ex antiquo in suis metis et Iimitibus sunt distineti et Iimitati nihil penitus 
exeipien[doJ. 


102
>>>
SZLACHTA OKOLIC WĄPIELSKA (XV-XIX w.) 


Rakowscy herbu nieznanego 200 


Drobnoszlachecka rodzina Rakowskich zamieszkiwała wieś Rakowo już w XVI 
wieku. Używali oni wówczas przydomków Kaszka i Kokoszka. Na Rakowie dzie- 
dziczyli w tym czasie także Borowscy herbu Jastrzębiec z Borowa w parafii Rogo- 
wo, którzy pisali się również Rakowskimi. W 1505 roku Jan z Rakowa żonaty był 
z Katarzyną, córką Wojciecha Godziszewskiego. Nieznana z imienia Rakowska 
występuje jako właścicielka cząstki Rakowa w 1535 roku, Andrzej Rakowski w la- 
tach 1540-1544, Feliks 1545, Wojciech Stary 1543-1545, Mikołaj 1543-1545, Grze- 
gorz 1535-1539 201 . 
Wykaz poborowy z 1564 roku wymienia Kacpra Rakowskiego, który dziedzi- 
czył na 3 łanach w tej wsi bez poddanych. Podobne gospodarstwa zagrodowe 
prowadzili Sebastian i Jakub Rakowscy na 1,5 łanie oraz Szymon, który na poło- 
wiełana miał osadzonych trzech zagrodników. Mateusz Rakowski, zwany Borow- 
czykiem, siedział na cząstce w Rakowie w 1567 roku. Synowie Wojciecha Stare- 
go, Jan Rakowski Koszka z żoną Zofią oraz Mateusz Rakowski Koszka posiadali 
w 1567 roku części w Rakowie i Cetkach 202 . 
Rakowo pozostawało w posiadaniu Rakowskich także w XVII wieku. W 1673 
roku duży dział z dziewięcioma chłopami pańszczyźnianymi w tej wsi dziedziczył 
Wawrzyniec Rakowski. Mniejsze cząstki szlacheckie bez siły roboczej posiadali 
Jan i Kacper oraz Marcin, którzy wydzierżawiali swoje gospodarstwa innym Ra- 
kowskim. Dominacja rodziny tej prawdopodobnie została jednak w końcu XVII 
wieku zachwiana w Rakowie, ponieważ największy dział w tej wsi posiadał wów- 
czas Piotr Dzierzgowski z 24 chłopami pańszczyźnianymi 203 . 
Rakowskich spotykamy w Rakowie jeszcze w początkach XVIII wieku 204 . Ostat- 
nim, znanym nam przedstawicielem tego rodu, był Wojciech Rakowski, który dzie- 
dziczył w tej wsi w 1711 roku 205 . Prawdopodobnie rodzina ta zanika wówczas 
w Rakowie. Nie spotykamy ich również w sąsiednich miejscowościach. Rakowo 
w I połowie XVIII stulecia przechodzi w posiadanie Dzierzgowskich i Olszewskich, 
a następnie Pląskowskich herbu Oksza. 


II! 


200 Ustalenie herbu Rakowskich nie jest prawdopodobnie możliwe. A, B i I i ń s k i, Szlachta, 
s, 144 pisze, że na Rakowie dziedziczyła szlachta niewiadomych herbów; S. U r u s k i, Rodzina, 
t. 15, s. 160-161 nadaje Rakowskim z ziemi dobrzyńskiej herb Lubicz. 
lO' A. Biliński, Szlachta, s, 144. 
202 Polska XVI wieku, s, 287-288; A. B i 1 i ń s k i, Szlachta, s. 26, 144. 
203 AGAD, ASK, I, k, 84. 
204 p, Mysłakowski, Materiały genealogiczne, nr 2176-2193. 
205 P. M ysła kow s k i, Materiały genealogiczne, nr 2193; S. U ru s k i, Rodzina, t. 15, s. 161. 


103
>>>
PIOTR GAŁKOWSKI 


Siemiątkowscy herbu Jastrzębiec 


\ J 


Ród Siemiątkowskich herbu Jastrzębiec występuje w żródłach ziemi dobrzyń- 
skiej dopiero od połowy XIX wieku. Pierwszym znanym przedstawicielem tej rodzi- 
ny był Walenty Siemiątkowski (1), (zob. tablica genealogiczna Siemiątkowskich 
herbu Jastrzębiec) syn Antoniego. W latach 1843-1848 posiadał majątek Fabianki, 
który kupił od Joanny z Nałęczów Chełmickiej. W 1849 roku nabył od Szymona 
Tabulskiego dobra Wąpielsk. Okazały się one trwałym nabytkiem, ponieważ jego 
potomkowie zamieszkiwali w tej wsi do 1939 roku. W 1854 roku Siemiątkowski 
dokupił jeszcze Radziki Duże od Franciszka Salezego Dmochowskiego za 
290 000 złp, stając się w ten sposób największym właścicielem ziemskim na inte- 
resującym nas terenie 206 . 
Brał udział w powstaniu styczniowym. Już w końcu 1862 roku został zaprzy- 
siężony w organizacji narodowej. Przed wybuchem powstania, 20 stycznia 1863 
roku, został zadenuncjowany przez rypińskiego Żyda, aresztowany i osadzony 
w więzieniu płockim. Po wypuszczeniu na wolność nie zrezygnował z udziału 
w powstaniu. W 1864 roku udzielił pomocy dwom partyzantom z dworu Ignacego 
Grąbczewskiego w Radzikach Małych. Ponownie został aresztowany i ukarany 
200-rublową grzywną. W czasie powstania styczniowego budował dwór w Wąpiel- 
sku, ukrywając powstańców pod przebraniem murarzy207. Wokół pałacu założył 
park, którego resztki przetrwały do dnia dzisiejszeg0 2oB . Ożeniony był z Antoniną 
Cissowską. Zmarł 1 marca 1888 roku i został pochowany na cmentarzu w Radzi- 
kach Dużych. Pozostawił dwóch synów: Józefa (2) i Felicjana (4) oraz córkę 
Walentynę (3f09. 
W 1888 roku Wąpielsk odziedziczył młodszy syn Walentego, Józef Gabriel 
Henryk Siemiątkowski (2)210. W 1917 roku przepisał dobra Wąpielsk na syna Je- 
rzego (5). W tym samym roku kupił dla siebie od Ludwika Chełmickiego niewielki 
majątek (około 100 ha) Dziewanow0 211 . Ożeniony był z Anną, córką Aleksandra 


206 AWKW Włocławek, KHip. Fabianki; AWKW Golub-Dobrzyń, KHip. Wąpielsk; AWKW Rypin, 
KHip. Radziki Duże; P. Gałkowski, Genealogia, s. 184. 
201 P. Galkowski, Genealogia, s. 184,275; M. Krajewski, Słownik, s, 313-314; lenże, 
Powstanie, s. 50,124,130,246; Cz. Lissowski, Powstanie, s. 31, 207. 
208 M. Krajewski, A. Mietz, Zabytki, s. 104, 190. 
209 P. G a ł k o w s k i, Genealogia, s. 184; Inskrypcja nagrobna na cmentarzu w Radzikach 
Dużych. 
210 AWKW Gol ub-Dobrzyń , KHip. Wąpielsk; P. G a ł k o w s k i, Genealogia, s. 184, 275. 
211 AWKW Golub-Dobrzyń, KHip. Wąpielsk; AWKW Rypin, KHip. Dziewanowo; P. Galkowski, 
Genealogia, s. 185, 275. 


104
>>>
SZLACHTA OKOLIC WĄPIELSKA (XV-XIX w,) 


Siemiątkowscy herbu Jastrzębiec 


I 


1 
Walenty (1818-1888) 
(t, Antonina Cissowska) 
(Wąpiełsk 1849-1888, Radziki Dute 1854-1883) 
I 
I 


I 
4 
Felicjan (?-1905) 
(1 t. Joanna Sypniewska) 
(2. t. Anieła Sypniewska) 
(Radziki Duże 1883-1905) 
I 
7 
Zofia 
(m, Zygmunt Wąsowicz) 
(Radzi ki Duże 1905-1907) 


l, 
" I 
'
 
I 


2 
Józef (?-1936) 
(1. Anna P/oska 1867-1947) 
(Wąpielsk 1888-1917) 


3 
Walentyna (1857-1886) 
(m, Julian Tyszka 1848-1923) 


:j 


5 
Jerzy (1889-1974) 
(11. Jadwiga Sochacka) 
(2, t, Halina Salwowska) 
(Wąpielsk 1917-1939) 


6 
Hanna (1892-1923) 
(m. Bohdan Zembrzuski) 
(Brzuze) 


I 
" 1 


Płoskiego, właściciela Sokołowa. Pozostawił syna Jerzego (5) i córkę Hannę (6), 
zamężnąZembrzuską. Zmartw listopadzie 1936 roku 212 . 
W 1883 roku Radziki Duże, oddzielone wówczas od dóbr Wąpielsk, otrzymał 
starszy syn Walentego, Felicjan Siemiątkowski (4). Powierzchnia majątku, pro- 
sperującego wówczas bardzo dobrze, wynosiła w 1886 roku 1770 mórg 213 . Feli- 
cjan Siemiątkowski był znanym w Królestwie Polskim hodowcą owiec 214 . Ożenio- 
ny był z Joanną Sypniewską, a następnie z jej siostrą Anielą. Zmarł w 1905 roku 215 . 
Radziki Duże otrzymała wówczas jego córka Zofia (7), żona Zygmunta Wąsowi- 
cza. W 1907 roku sprzedała majątek Adolfowi i Auguście Fersterom, kolonistom 
niemieckim z Wrzeszewa, za sumę 106 000 rubli 216 . 
Do rodziny Siemiątkowskich należało również w krótkim okresie Ruszkowo. 
Walenty Siemiątkowski nabył ten majątek w 1863 roku od Maurycego Ziehlke za 
znaczną sumę 465 000 złp. W 1866 roku dobra te jednak sprzedał Florianowi 
Kassjanowi, synowi Kazimierza, Koskowskiemu 217 . 


III AWKW Golub-Dobrzyń, KHip. Wąpielsk; Głos Mazowiecki z 15 listopada 1936, s. 3 (nekrolog). 
l13 AWKW Rypin, KHip. Radziki Duże. 
l14 W. Pruski, Hodowla zwierząt gospodarskich w Królestwie Polskim w latach 1815-1918. 
I. 2, Warszawa 1968, s. 105. 
lIS P. Gałkowski, Genealogia. s. 185,275. Aniela zSypniewskich Siemiątkowska zmarła 
w 1879 roku w wieku 35 lat, pochowana została na cmentarzu Kalwarii w Oborach. 
l16 AWKW Rypin, KHip. Radziki Duże. 
l17 AWKW Golub-Dobrzyń, KHip. Ruszkowo. 


, I 


105
>>>
PIOTR GAŁKOWSKI 


Sierpsey herbu Prawdzie 


Rodzina Sierpskich posiadała dobra ziemskie w okolicach Wąpielska w XVI 
wieku. Dziedziczyli oni po kądzieli dobra strzyskie z interesującymi nas wioska- 
mi: Długie, Warpalice i Wrzeszewo, należące wcześniej do rodu Świnków. 
Sierpscy vel Gulczewscy herbu Prawdzic wywodzili się z Gulczewa w płoc- 
kiem. Jan Sowka (1) z Gulczewa (zob. tablica genealogiczna Sierpskich herbu Praw- 
dzic), pełnił w 1329 roku funkcję kasztelana dobrzyńskiego, a w latach 1336-1351 
otrzymał od księcia Bolesława, panującego w Płocku, nadanie wójtostwa w Sierp- 
CU 218 , skąd następnie potomkowie jego wzięli nazwisko. Sierpscy związani byli z zie- 
mią dobrzyńską w XV i XVI wieku. Wnuk wspomnianego Jana Sowki, Andrzej (3), 
nabył duże dobra Oka lewo. Majątek ten wykupił od jego córek ich brat stryjeczny 
Andrzej z Gulczewa Sierpski (7), podkomorzy płocki. Tenże Andrzej pozostawił 
dwóch synów, Feliksa (8), właściciela po ojcu dóbr Okalewo i Prokopa (9)219. 
Wspomniany Prokop Sierpski vel Gulczewski (9) był właścicielem po ojcu 
połowy Sierpca i dóbr bieżuńskich oraz Blizna i Szczutowa w ziemi dobrzyńskiej. 
W 1497 roku ożenił się z Elżbietą, córką Andrzeja Skóry (współwłaścicielką z brać- 
mi Wojciechem i Grzegorzem dóbr strzyskich z wsią Długie, od 1511 roku wyłącz- 
ną właścicielką tego majątku). Od 1506 roku występuje jako starosta płocki, a od 
1508 chorąży płocki. Zapewne w 1512 roku zachorował, ponieważ ustanowił wów- 
czas żonę i jej brata Grzegorza Skórę opiekunami swych nieletnich córek. Zmarł 
między 15 września a 18 listopada 1514 roku 220 . 
Elżbieta ze Skórów Sierpska zarządzała dobrami po mężu wspólnie z bratem 
Grzegorzem Skórą. Zmarła w 1543 roku. Z małżeństwa Prokopa i Elżbiety Sierp- 
skich pozostały dwie córki: Elżbieta (12) oraz Urszula (13), ożeniona z Marcinem 


r 
 


218 KOP, t. 2, nr 660; J. Ł e m p i c k i, Herbarz, t. 2, s. 163; Z. L a s o c k i, Dostojnicy, s. 6. 
219 Okalewo, leżące poza terenem naszych zainteresowań w tym artykule, odziedziczyli po 
Feliksie (8) jego dwaj synowie, Jan, kanonik płocki i Feliks (11). Wkrótce dobra te stały się wyłącz- 
ną własnością Feliksa (11), kasztelana rypińskiego. Majątek i urząd kasztelana odziedziczył po nim 
w 1554 roku syn Piotr (14). Zmarł on jednak już około 1557 roku, a Okalewo z tytułem kasztelana 
rypińskiego otrzymał jego brat Andrzej (15). Po bezpotomnej śmierci tegoż, przed 1568 rokiem, 
dobra okalewskie odziedziczyła Anna (16), córka Feliksa (11) i majątek ten po kądzieli przeszedł 
w posiadanie rodziny Piwo (szerzej zob. A, Boniecki, Herbarz, t. 7, s. 179-180; J. Łempicki, 
Herbarz, t. 2, s. 163-165, K. Niesiecki, Herbarz, t. 8, s. 369; R. Piotrowski, Skrwilno 
iokolice (od czasów najdawniejszych do 1945 roku), Skrwilno 1997, s. 41; Urzędnicy, nr 1742, 
1743, 1744). 
220 A. B i I i ń s k i, Szlachta, s, 171; J. Ł e m p i c k i, Herbarz Mazowiecki, t. 2, s. 165-166; K. P a. 
c u s k i, Sieprski Feliks (Szczęsny) z Gulczewa h, Prawdzic, PSB, t. 37, s. 243-244; tenże, 
Sieprski Pro kop z Gulczewa h. Prawdzic, PSB, t. 37, s. 244-245, gdzie działalność polityczna 
Prokopa Sierpskiego w płockiem oraz szerzej żródła i literatura; J, P i ę t k a, Mazowiecka elila 
feudalna, s. 79; G, R u t k o w s k a, Skóra Piotr z Gaju. h. Awdaniec, PSB, t. 38, s. 337. 


106
>>>
SZLACHTA OKOLIC WĄPIELSKA (XV-XIX w) 


Sierpsey herbu Prawdzie 
(dobra w ziemi dobrzyńskiej) 


1 
Jan Sowka 
(kasztelan dobrzyński 1329) 


r- 
3 
Andrzej 
(Okalewo) 
I 


2 
Andrzej 
(Blizno) 
_--ł- 


-l 
4 
Piotr 
(Blizno, Szczutowo) 


r- 
5 
Katarzyna 
(Okalewo) 


I 
6 
Zuzanna 
(Okalewo) 


7 
Andrzej 
(podkomorzy plocki) 
(Blizno, Okalewo) 
I 


I 
8 
Feliks 
(ż. Zofia Oporowska) 
(Okalewo) 
I 


I 
11 
Feliks 
(ż. Anna z Kiernozi) 
(Okalewo) 


9 
Prokop (zm. 1514) 
(ż. Elżbieta Skóra, zm. 1543) 
(StrzY9i. Długie. Blizno) 
I 



I 


,.- 


I 
12 
Elżbieta 
(m, Jarand Brudzewski) 
(Strzygi, Długie) 


10 
Andrzej 
(kasztelan dobrzyński) 


13 
Urszula 
(m, M, Ostroróg Lwowski) 
(Blizno. Szczutowo. Urszulewo) 


,-
 


I 
16 
Anna 
(m, Jan PIWO) 
(Okalewo) 


14 
Piotr (zm. ok, 1557) 
(kasztelan rypiński) 
(Okalewo) 


15 
Andrzej (zm, ok. 1568) 
(kasztelan rypiński) 
(Okalewo) 


Ostrorogiem Lwowskim, która otrzymała w ziemi dobrzyńskiej Blizno i Szczutowo 
pod Sierpcem (lokowała wieś Urszulewo )221. 
Elżbieta (12), córka Prokopa Sierpskiego, prawdopodobnie dopiero po śmierci 
matki otrzymała Strzygi wraz z Długiem, Wrzeszewem, Suminem, Przywitowem, 


221 J. le m p i c k i, Herbarz, t. 2, s. 165-166; A, B i I i ń s k i, Szlachta, s. 171. 


107
>>>
PIOTR GAlKOWSKI 


Sadłowem i Stępowem. Jako właścicielka tych dóbr występuje w 1552 roku, kiedy 
to uzyskała pozwolenie królewskie na założenie w Strzygach miasta 222 . Była żoną 
wojewody łęczyckiego Mikołaja Jaranda Brudzewskieg0 223 . W Długiem posiadała 
20 łanów, we Wrzeszewie - 8 i w Warpalicach - 2 ł any 224. Z małżeństwa z Mikoła- 
jem Brudzewskim pozostawiła syna Jaranda oraz córki: Annę i Katar zynę 225. 


Skórowie v. Obomiccy z Gaju h. Abdank (Awdaniec) 


"I 


Rodzina Skórów herbu Abdank (Awdaniec) wywodziła się z Wielkopolski, gdzie 
wzmian kowa na była już w XIII wieku 226 . Na interesującym nas terenie jako pierw- 
szy pojawił się Andrzej Skóra (2), syn Piotra (1) (zob. tablica genealogiczna Skó- 
rów herbu Abdank) kasztelana kaliskiego i nieznanej bliżej Jadwigi. W latach sześć- 
dziesiątych XV wieku ożenił się z Barbarą, córką Jakuba Świnki ze Strzyg, wcho- 
dząc w posiadanie dóbr strzyskich z Długiem, Wrzeszewem i Warpalicami oraz 
Suminem, Przywitowem, Sadłowem i Stępowem. Od 1468 roku sprawował urząd 
starosty obornickiego, a od 1484 sędziego ziemskiego poznańskiego. Z żony 
Barbary (występuje w źródłach w latach 1462-1482), pozostawił synów: Wojcie- 
cha (3) i Grzegorza (4). Drugąjego żoną była Jadwiga, córka Hektora z Orchowa 
(w pow. gnieźnieńskim). Pozostawił z niej córkę Elżbietę (5). Zmarł po 28listopa- 
da 1486, a przed 31 marca 1487 roku. Po śmierci Andrzeja dobra Strzygi z wsią 
Długie przeszły jako niepodzielna własność na jego dzieci. Wspólne rządy ro- 
dzeństwa trwały do 1511 roku, kiedy to bracia zrzekli się swojej części majątku 
w ziemi dobrzyńskiej na rzecz siostry Elżbiet y 227. 
Wojciech Skóra z Gaju zwany Obornickim (3), sprawował w latach 1503-1510 
urząd podkomorzego dobrzyńskiego. W 1510 roku otrzymał nominację na woje- 
wodę płockiego. W 1511 roku został powołany przez króla w skład pięcioosobowej 
grupy dygnitarzy polskich na rokowania w Toruniu z zakonem krzyżackim. Zmarł 
bezpotomnie (zapewne był bezżenny) na początku 1512 roku. Grzegorz Skóra, 
brat Wojciecha, pomagał siostrze Elżbiecie w zarządzaniu dobrami po śmierci jej 


222 AGAD, MK, 80, k. 220. 
223 K. P a cu s k i, Sieprski Prokop z Gulczewa h. Prawdzie, PSB, t. 37, s. 244-245: W. Pocie- 
c h a, Brudzewski Mikołaj, PSB, t. 3, s. 8-9. 
224 Polska XVI wieku, s. 298, 301. 
225 A. B o n i e c k i, Herbarz, t. 2, s. 158, t. 7, s, 179. Nie potrafię stwierdzić, czy dzieci Elżbiety 
z Sierpskich Brudzewskiej dziedziczyły majątki po matce na interesującym nas terenie. 
226 S. U r u s k i, Rodzina, t. 12, s, 218; T. Ż y c h I i ń s k i, Złota księga szlachty, t. 28, s, 63-64. 
gdzie błędy w genealogii. 
221 Zob. biogram poświęcony ojcu Andrzeja - G. R u t k o w s k a, Skóra Piotr z Gaju, h. Awda. 
niec, PSB, t. 38, s. 335-337, gdzie szerzej źródła i literatura, 


108
>>>
SZLACHTA OKOLIC WĄPIELSKA (XV-XIX w,) 


Skórowie v. Oborniccy Z Gaju h. Abdank (Awdaniec) 
(Sierpscy v. Sieprscy h. Prawdzic, nr 5, 6, 7) 


1 
Piotr Skóra z Gaju (zm. 1468) 
(kasztelan kaliski) 
(ż, Jadwiga N) 
I 


2 
Andrzej Skóra (zm. 1486/87) 
(starosta rypiński) 
(1, ż. Barbara, c. Jakuba Świnki ze Strzyg) (2. ż. Jadwiga. c, Hektora z Orchowa) 
(Strzygi. Długie) 


I 
3 
Wojciech (zm, 1512) 
(podkomorzy dobrzyński) 
(Strzygi, Długie) 


_J 


4 
Grzegorz (zm, 1530) 
(starosta płocki) 
(Strzygi, Długie) 


5 
Elżbieta (zm, 1543) 
(m. Prokop Sierpski, zm. 1514) 
(Strzygi, Długie) 
I 


I 
I 
6 
Urszula 


7 
Elżbieta 
(m. Jarand Brudzewski) 
(Strzygi, Długie) 


męża (od 1514 roku). Zmarł również bezpotomnie po 7 stycznia 1530 roku 228 . 
Elżbieta Skóra (5) wyszła za mąż za Prokopa Sierpskiego, przenosząc dobra 
strzyskie w dom Sierpskich (zob. Sierpscy herbu Prawdzic). 


Świnkowie herbu Świnka 


Genealogia rodu Świnków przedstawiana była często w dotychczasowej lite- 
raturze historycznej229. Ród ten pojawił się na interesującym nas terenie w II poło- 


m K. Pacuski, Skóra Wojciech z Gaju, PSB, t. 38, s. 342-343; Urzędnicy, nr 1511. 
Z29 Pierwsi problem ten szerzej poruszyli G. J. Z i e I i ń s c y, Wiadomość historyczna o rodzie 
$winków oraz rodowód pochodzącej od nich rodziny Zielińskich herbu $winka, cz. 1-3, Toruń 
1880-1881. W ostatnim okresie zagadnienie to przedstawili T. Że b rowsk i, Pochodzenie i gene- 
alogia rodziny Zielińskich herbu $winka ze Skępego do początku XVII w' O Notatki Płockie 1981, 
nr4, s, 16-28 oraz J. B i e n i a k, Elita, s. 44-46. 


109
>>>
l, 


PIOTR GAŁKOWSKI 


Świnkowie ze Strzyg 


1 
Piotr (XIII/XIV w.) 
(sędzia sieradzki 1323) 
(Strzygi) 
I 


2 
Adam 
(podsędek łęczycki) 
(Strzygi) 
I 


3 
Piotr (zm, ok. 1405) 
(kasztełan rypiński) 
(Strzygi, Długie) 


I 
4 
Jakub 


r-- 
6 
Adam 


----ł 
5 
Piotr (zm, 1402) 
(stolnik dobrzyński) 
(Strzygi, Długie) 
I 


I 
7 
Jakub (zm. a. VII 1452) 
(kasztelan rypiński) 
(Strzygi. Długie) 
I 


, I 
I 


8 
Jakub 
(Strzygi, Długie?) 


9 
Smichna 
(m. Andrzej z Rembielina) 
(Długie 1381) 


10 
Barbara 
(m, Andrzej Skóra z Gaju, zm, 1486/7) 
(zob, tab!. Skórów z Gaju) 


wie XIV wieku. W 1367 roku król Kazimierz Wielki sprzedał Długie (Dlugye) i kilka 
innych sąsiednich wsi (Strzygi, Sumin, Wrzeszewo) oraz położonych w większej 
odległości (Przywitowo, Sadłowo i Stępowo) Piotrowi (3) (zob. tablica genealo- 
giczna rodu ŚWinków), herbu Świnka, stolnikowi dobrzyńskiemu 230 . Wkrótce póź- 


230 KDP, t. 2, nr 524; J. B i e n i a k, Elita, s. 44; tenże, Piotr $winka ze Strzyg, PSB, t. 26, 
s, 432-433; T. Żebrowski, Pochodzenie, s. 18-19. Świnkowie pojawili się wcześniej w okol
 


110
>>>
ADAM WRÓBEL 


B
 


c 1----1 
D 
 


A: 


A Zasięgi i schematyczne rozgraniczenia terytoriów formowania się dialektów: 
Q.. kaszubskiego, 
 mazowieckiego, k, wielkopolskiego, .Ii. małopolskiego, 
 śląskiego. 
Na zewnątrz nich: mieszanina gwar różnego pochodzenia lub gwary nowe. 
B Przedpiastowskie skupienia plemienne: 
Q.. Pomorzan, .b." Mazowszan, k, Polan, .Ii. Wiślan, 
 Ślężan. 
C Fragmenty granic: 

 Mazowsza, k, kasztelanii rudzkiej, 
 Śląska (łącznie z Bytomskiem. bez Ostrzeszow- 
skiego). 
D Ważniejsze centra kulturowe: 
Q.. kaszubsko-borowiackie. 
 mazowieckie, k, wielkopolskie, .!i. małopolskie, 
 śląskie. 


10 


-
>>>
I 


SZLACHTA OKOLIC WĄPIELSKA (XV-XIX w,) 


niej Długie (być może całe dobra strzyskie) przejął od Piotra Abraham Socha 
herbu Nałęcz, wojewoda płocki. Jako właściciel tej wsi występuje on w 1381 roku 
na dokumencie Siemowita III, księcia płockiego (Abraham de Dluge )231. Już w końcu 
XIV wieku Długie powróciło w posiadanie rodziny Świnków ze St rzyg 232. 
Właścicielem wsi był wówczas prawdopodobnie Piotr (5) (Pietrasz) syn Piotra 
(3), stolnik dobrzyński w 1392 roku. Podzielił wówczas majątek między synów, 
Adama (6) i Jakuba (7). Adam otrzymał Zieloną, wieś w ziemi zawkrzańskiej, 
a Jakub odziedziczył dobra strzyskie z Długiem 233 . Adam otrzymał wkrótce także 
po zmarłym dziadzie Piotrze (3) część dóbr strzyskich. Został po nim także kasz- 
telanem rypińskim (1402-1406)234. Po dziesięciu latach objął urząd kasztelana 
dobrzyńskiego (1416-1428)235. Synowie Adama nie dysponowali już majątkami 
w ziemi dobrzyńskiej, które przeszły w drodze sprzedaży lub zamiany na przyrod- 
niego brata Jakuba (7)236. 
Jakub (7), chorąży większy dobrzyński (1430), a następnie kasztelan rypiński 
(1433-1451)237, w 1434 roku, wśród najznakomitszego rycerstwa ziemi dobrzyń- 
skiej, poręczył następstwo tronu dla jednego z synów Jagiełły238. W następnym 
roku brał udział w rokowaniach z Krzyżakami w Brześciu i był świadkiem zawarte- 
go tam pokoju 239 . Ożeniony był z nieznaną bliżej Katarzyną. Zmarł przed lipcem 
1452 roku. Pozostawił syna Jakuba (8) i córki, Smichnę (9) i Jadwi gę 240. Smichna 
dziedziczyła prawdopodobnie część majątku strzyskiego (być może tylko Dłu- 
gie). Mąż jej, Andrzej z Rembielina, herbu Dołęga, występuje bowiem jako właści- 


,; 


L 


cach Strzyg, kiedy w 1313 roku biskup plocki Jan Abrahamowic zlecil Piotrowi Śwince, kasztela- 
nowi spicymierskiemu, lokację w tym rejonie, dając na to 14 lat wolnizny (Nowy Kodeks Dyploma- 
tyczny Mazowsza, wyd. I. S u I k o w s k a - Kur a ś, S. Kur a ś i inni, cz. 2 (dokumenty z lat 
t248-1355), Wroclaw 1989, nr 134; J. B i e n i a k, Elita, s. 44; tenże, Piotr $winka sędzia sieradz- 
ki, PS8, t. 26, s. 372). 
231 Kodeks Dyplomatyczny Katedry Krakowskiej św. Wacława, cz. 2, Kraków 1883, nr 310; 
A, S u p r u n i u k, Wojewoda płocki Abraham Socha. Przyczynek do genealogii Nałęczów mazo- 
wieckich, (w:) Personae - Colligationes - Facta, Toruń 1991, s. 52. Autorka opiera swój wywód 
dotyczący posiadania wsi Dlugie przez Abrahama Sochę na jednym dokumencie z 1381 roku. Brak 
pewności, czy chodzi tu o Abrahama, wojewodę plockiego, nie pozwala jednoznacznie stwier- 
dzić faktu wlasności wsi przez tę osobę. Przeczyłby temu również szybki powrót Długiego do 
rodziny Świnków. Mogłoby jednak potwierdzać posiadanie Długiego przez Abrahama Sochę wspól- 
newystępowanie na dokumentach z Piotrem Świnką ze Strzyg (KOP, t. 2/2, nr 518, z 1392 roku). 
232J, Bieniak, Elita, s. 43. 
233 KOP, t. 2, nr 518. 
231 J. B i e n i a k, Elita, s. 45; Z. L a s o c k i, Dostojnicy, s. 20. 
235 J. B i e n i a k, Elita, s. 45; Z. L a s o c k i, Dostojnicy, s. 7. 
231 J. B i e n i a k, Elita, s. 45; T. Ż e b r o w s k i, Pochodzenie, s. 19. 
237 J. B i e n i a k, Elita, s. 45; Z. L a s o c k i, Dostojnicy, s. 21. 
231 KOP, t. 2, nr 578, s. 860. 
231 KOP, t. 2, 578, 
:MOT. Żebrowski, Pochodzenie, s. 19. 


1 ' 
I 


111
>>>
PIOTR GAŁKOWSKI 


ciel wsi i jeziora Długie (vil/ae Dlugie et lacus Dluskie) w 1452 roku 241 . Jakub (8) 
odziedziczył zapewne całość dóbr strzyskich i prawdopodobnie Długie po sio- 
strze Smichnie. linia zapoczątkowana bowiem przez niego, posiadała te majątki 
po kądzieli w następnych stuleciach. Nie pozostawił męskiego potomka i linia 
Świnków ze Strzyg wygasła. Córka Barbara (10) wyszła za mąż za Andrzeja 
Skórę z Gaju Obornickiego, syna Piotra, przenosząc w ten dom dobra Strz gi 
wraz z wsią Długie 242 . 


Tarnowscy herbu Rola 


II 


Rodzina ta wywodzi się z Tarnowa na Kujawach 243 . Według znanych namźró- 
deł, pierwszych przedstawicieli tego rodu widzimy w okolicach Wąpielska w koń- 
cu XVI wieku. W 1596 roku Radziki Wielkie należały do Wojciecha Tarnowskiego, 
dworzanina króla Zygmunta III W azy 244. Rejestr poboru podatku pogłównego z 1673 
roku wymienia Marcina i Michała Tarnowskich, jako właścicieli wsi Radziki Wiel- 
kie. Marcin posiadał 40 chłopów pańszczyźnianych i za siebie opłacał 3 floreny, 
co świadczyło o znacznej zamożności 245 . Prawdopodobnie jest tym samym Tar. 
nowskim, któremu K. Niesiecki nadaje tytuł podczaszego dobrzyńskiego i nazywa 
Pawłem 246 . Marcin Tarnowski ożeniony z MariannąŻelską występuje w źródłach 
metrykalnych parafii Rypin 247 . Nie można natomiast określić bliżej pochodzenia 
Michała Tarnowskiego dziedziczącego w tym samym czasie drugi dział w Radzi. 
kach z 20 poddanymi chłopami 248 . 
Marcin vel Paweł Tarnowski pozostawił syna Ludwika urodzonego przed 1681 
rokiem i córkę Katarzynę urodzoną w 1679 roku. O randze społecznej tej rodziny 
świadczy fakt, że rodzicami chrzestnymi Katarzyny byli: Jan Stanisław Rokitnic- 
ki, starosta rypiński oraz Agnieszka, żona Jakuba Rokitnickiego, chorążego do- 


I 
I 


" 


241 MRPS, t. 4, cz. 3, nr 864; J. B i e n i a k, Elita, s. 40 błędnie twierdzi, że Smichna, żona 
Andrzeja z Rembielina pochodziła z rodu Leliwów. 
242 A. B i I i ń s k i, Szlachta, s. 170-171; G. R u t k o w s k a, Skóra Piotr z Gaju, h. Awdaniec, PSB, 
t. 38, s, 337; T. Żebrowski, Pochodzenie, s. 19, 
243 K. N i e s i e c k i, Herbarz, t. 9, s. 50, 
244 Wiadomość taką podaje W. Mąkowski, Wstęp do powieści F. S, Dmochowskiego, 
Przekleństwo matki. Opowiadanie na rzeczywistych faktach osnowane, Płock 1935, s, IV. 
245 AGAD, ASK, I, k. 97. 
246 K. N i e s i e c k i, Herbarz, t. 9, s. 53, t. 10, s, 154. Tytułu podczaszego dobrzyńskiego dla 
Pawia Tarnowskiego nie potwierdzają Urzędnicy, s, 182-186. 
247 P, M Y s I a k o w s k i, Materiały genealogiczne, nr 2801, który twierdzi, że Marcin urodz
 się 
przed 1656 a zmarl po 1684 roku. 
248 AGAD, ASK, l, k, 97. 


112
>>>
, I 


SZLACHTA OKOLIC WĄPIELSKA (XV-XIX w,) 


brzyńskiego. W latach 1722-1729 Ludwik występuje jako kasztelan rypiński. Oże- 
niony był z Anną Malińską, córką cześnika wołyńskiego i Teresy Leduchowskiej. 
Pozostawił syna Józefa. Zmarł przed 22 grudnia 1731 roku 249 . 
Radziki odziedziczył Józef Tarnowski, syn Ludwika. Najczęściej występuje 
w źródłach z określeniem kasztelanic, czyli syn kasztelana. Prawdopodobnie nie 
sprawował ważniejszych urzędów w ziemi dobrzyńskiej. Ożeniony był z Heleną 
(1716-1802), córką Macieja Orlewskiego, podinstygatora płockiego. Pozostawił córkę 
Franciszkę (ur. 1743 r.) i syna Macieja. Zmarł przed 1752 rokiem 250 . Helena z Or- 
lewskich wyszła około 1754 roku ponownie za mąż za Stanisława Przeciszew- 
skiego (1705-1769), chorążego płockiego, a od 1760 podstarostę płockieg0 251 . 
Franciszka Tarnowska, córka Józefa i Heleny z Orlewskich, w 1758 roku, mając 
15 lat, wyszła za mąż za Dionizego Przeciszewskiego, herbu Grzymała, komorni- 
ka granicznego płockiego. Był on spokrewniony ze Stanisławem Przeciszewskim, 
wówczas mężem Heleny z Orlewskich 252 . Prawdopodobnie dobra Radziki z czę- 
ścią Wąpielska należały wówczas do Macieja Tarnowskiego. W księdze hipo- 
tecznej dóbr Radziki znajdujemy zapis, że majątek ten przeszedł na własność 
Franciszki dopiero po bezpotomnej śmierci brata Macieja w 1778 roku. Maciej był 
ostatnim męskim potomkiem rodu Tarnowskich herbu Rola w okolicach Wąpiel- 
ska. Franciszka stała się wówczas jedyną spadkobierczynią majątku należącego 
do tego rodu od XVI wieku. Radziki Duże z Wąpielskiem przeszły po kądzieli 
w posiada n ie rodzi ny Przeciszewskich 253 . 


I 
. ,I 


2'9 P. M Y s ł a k o w s k i, Materiały genealogiczne, nr 2800, gdzie żona Ludwika występuje jako 
Malewska; tenże, Opowieści rypińskie, Dzieje, ludzie, obyczaje w parafii św. Trójcy w Rypinie 
(XVII i XVIII wiek), Warszawa 1998, s. 69; K. N i e s i e c k i, Herbarz, t. 9, s, 53; Urzędnicy, nr 1757, 
250 F. S. Omochows k i, Przekleństwo matki, (Wstęp, s, IV); M. Kraj ews k i, Słownik, s. 351, 
gdzie autor błędnie przypisuje Józefowi Tarnowskiemu urząd kasztelana rypińskiego; K. N i e- 
siecki, Herbarz, t. 9, s, 53. 
25' W. Szczy g i el ski, Przeciszewski Stanisław h. Grzymała, PSB, t. 28, s. 674-675; S, U ru- 
ski, Rodzina, t. 15, s, 6. 
252 lob, J, Ł e m p i c k i, Herbarz, s, 504, Wersję tę potwierdza S, U r u s k i, Rodzina, t. 15, s, 6, 
253 AWKW Brodnica, KHip, Radziki Duże. 


113
>>>
RVII 


ZIEMIA DOBRZYŃSKA 


2000 


Mirosław Krajewski (Ryp in) 


DOBRZYŃSKIE RODY ZIEMIAŃSKIE 
W PIERWSZEJ POŁOWIE XIX STULECIA. 
PRZYCZYNEK DO BIOGRAFII FRYDERYKA CHOPINA 
( 


Ziemia dobrzyńska w ujęciu geograficznym zajmuje obszar między Wisłą, 
Skrwą i Drwęcą i odpowiada jednostce fizjograficznej, zwanej Wysoczyzną Do- 
brzyńską. Do trzech głównych rzek zamykających ten obszar, wpadają mniejsze 
rzeki oraz strugi: w dorzeczu Skrwy - Struga Urszulewska, Gójska, Ligowska, 
Tłuchowska i Czernica; do Drwęcy - Pisa, Rypienica, Ruziec, Gnilszczyzna; do 
Wisły zaś na tym obszarze - Strugi: Kamieniecka, Chełmicka, Mień i Makownica. 
Obszar ziemi dobrzyńskiej w sporej części zajmująjeziora, których powierzchnia 
sięga blisko 10 tys. hektarów. Do największych jezior dobrzyńskich należą: jezio- 
ro Urszulewskie, jezioro Żalskie, jezioro Sumin, jezioro Skępskie 1 . Około piętna- 
stu procent obszaru jest zalesione, głównie borami sosnowymi w pradolinie Wi- 
sły (Osówka, Witowąż, Osiek). Bory o charakterze mieszanym rozciągają się od 
jezior skępskich w kierunku południowo-wschodnim 2 . 
Początków kształtowania się ziemi dobrzyńskiej jako jednostki administra- 
cyjnej należy szukać już w okresie rozbicia Polski na dzielnice. W testamencie 
Bolesława Krzywoustego z 1138 roku ziemie leżące między Wisłą, Skrwą i Drwę- 
cąznalazły się w dzielnicy mazowieckiej. W latach 1186-1194 ziemiami tymi za- 
rządzał Kazimierz Sprawiedliwy, który następnie Mazowsze z ziemią dobrzyńską 
przekazał swemu synowi, Konradowi Mazowieckiemu. W 1222 roku Konrad prze- 
kazał terytorium pomiędzy rzekami: Wisłą, Skrwą i Drwęcą zakonowi braci do- 
brzyńskich. W latach następnych obszar ten zmieniał właścicieli, łącznie z tym, iż 


I E, D z i e w u I s k i, Jeziora rypińskie, Pamiętnik Fizjograficzny, t. 1: 1881, s. 101 i n.; W. N i e- 
chay, Studia nad genezą jezior dobrzyńskich, Przegląd Geograficzny, t. 12: 1932, s. 124 i n, 
2 T. C h r z a n o w s k i, Lasy i gospodarka leśna ziemi dobrzyńskiej, (w:) Środowisko przyrodnicze 
ziemi dobrzyńskiej, Dobrzyń nad Wisłą 1997, s. 73 i n. 


115
>>>
MIROSŁAW KRAJEWSKI 


I 
II, 


przez pewien czas pozostawał poza władzą książąt polskich. Po pierwszym po- 
koju w Toruniu w 1411 r. ziemia dobrzyńska powróciła do K orony 3. 
W okresie Rzeczypospolitej szlacheckiej obszar ziemi dobrzyńskiej wynosił 
2 952 km 2 i składał się z trzech powiatów: dobrzyńskiego (528 km 2 ), lipnowskie- 
go (1 252 km2) i rypińskiego (1 172 km 2 ). Od XVI do XVIII wieku ziemia dobrzyń- 
ska stanowiła w pełni samodzielnąjednostkę administracyjną, jednak bez stano- 
wiska wojewody. W Dobrzyniu nad Wisłą, który był stolicąziemi, urzędował kasz- 
telan. Należał on do Senatu Rzeczypospolitej i przysługiwał mu tytuł "pana rady". 
Faktyczną stolicą ziemi było jednak Lipno, gdzie w okolicach tego miasta, zgod- 
nie z konstytucją w 1567 roku, zbierały się sejmiki ziemskie. Po pierwszym roz- 
biorze Polski od ziemi dobrzyńskiej odpadło Górzno wraz z okolicą, natomiast po 
drugim rozbiorze cała ziemia dobrzyńska dostała się pod zabór pruski 4 . 
W 1797 roku ziemia dobrzyńska uzyskała nazwę jednego powiatu lipnow- 
skiego, obejmującego dotychczasowe powiaty: dobrzyński, lipnowski i rypiński. 
Powiat lipnowski znalazł się jako jeden z sześciu w składzie departamentu ploc- 
kiego, należącego do Prus Nowowschodnich. Do kolejnej zmiany w nowych wa- 
runkach polityczno-militarnych doszło w trakcie kampanii pruskiej Napoleona. 
Dekretem z 14 stycznia 1807 roku utrzymano podział na departamenty. Ziemia 
dobrzyńska w dalszym ciągu pozostawała w departamencie płockim 5 . Po upadku 
Napoleona i utworzeniu Królestwa Polskiego, na podstawie ustawy konstytucyj- 
nej z 27 kwietnia 1815 roku, ziemia dobrzyńska, stanowiąca w dalszym ciągu 
jeden powiat - lipnowski, pozostała w województwie płockim. Przywróconą na- 
zwą "województwo" zastąpiono departamentem z czasów pruskich i napoleoń- 
skich. Podział ten utrzymany został także w czasie powstania listopadowego i do- 
piero dekretem cara Mikołaja I z 1837 roku w miejsce województwa wprowadzo- 
no nazwę gubernia 6 . 



 


3 J. B i e n i a k, Kształtowanie się terytorium ziemi dobrzyńskiej w średniowieczu, Zapiski Histo- 
ryczne, t. 51: 1986, s. 7-10, 
4 R. Ł a s z e w s k i, Ziemia dobrzyńska od polowy XV wieku do upadku Rzeczypospolitej szla. 
checkiej, (w:) Studia z dziejów ziemi dobrzyńskiej XV-XX wiek, pod red. M, Woj ciechowskie- 
go, Warszawa-Poznań-Toruń 1987, s. 71-74, 
5 Dziennik Praw Księstwa Warszawskiego, t. 1, Warszawa 1810, s. 25; M, K a II a s, Z przeszło- 
ści administracyjnej Kujaw i ziemi dobrzyńskiej (od rozbiorów do utworzenia województwa włocław. 
skiego), Zapiski Kujawsko-Dobrzyńskie, t. 1: 1978 (Seria A), s. 197-198. 
6 M, K a II a s, op, cit., s. 202-203. 


116
>>>
DOBRZYŃSKIE RODY ZIEMIAŃSKIE W PIERWSZEJ POŁOWIE XIX STULECIA 


"- 
'\ 



' ,
, [ 

..' .....KJ.,.,. 
,
. {-,
 
 ,. 
.'; 
,
 ł} 
.. 


-: 


,. . 
i 

... 
. 
. " 
. '

' I 
' b 
. _.. n _ . 
. ' ' 
. '--' 
\' , - 
,)
 
 I 
....... 


tJ 


'
 
'
 
;' 


f, 


'T. ,. 
'I I. ,L 
l ( 
h " 


, 
O'i .,' 



--.. 


. . .
.
 



, "" , { "ł": 
."j -. ."..::, II. 'f' 
} . _9: ..:ł.....
. 
 n .:;
-.... 

ł', :; ..,,
!

. 


.
 


- 


...' 


";"C" 




'''' - '. 



.:f.j \.... "-') '. . 


. . .t,. - 


. .
, . 
: .- ::"'i"#t,!.. .
:J 'f 


Zdj, 1, Aleja bukowa na drodze do Szafarni 


Poza przynależnością administracyjną obszaru istotne wydaje się wskazanie 
na liczbę ludności zamieszkującej ziemię dobrzyńską. Pierwsze w miarę dokład- 
ne dane można ustalić z początku XIX stulecia. W 1808 roku dokonano spisu 
ludności, który został powtórzony na przełomie lat 1810/11. Na podstawie tego 
pierwszego obliczono, że W powiecie lipnowskim zamieszkiwało 41 935 osób, co 
dawało 14,7 osoby na 1 km 2 . Tylko 13,6% ludności tego powiatu mieszkało w sied- 
miu miastach: Lipnie, Dobrzyniu nad Wisłą, Kikole, Skępem, Rypinie, Dobrzyniu 
nad Drwęcą i Bobrownikach. Największym miastem ziemi dobrzyńskiej był w tym 
czasie Dobrzyń nad Wisłą (2 183 mieszkańców), następnie - Dobrzyń nad Drwę- 
cą (2097), Lipno (917), Kikół (635), Rypin (405) i Skępe (142). W miastach do- 
brzyńskich dominowała ludność żydowska. Stosunek Żydów do Polaków przed- 
stawia/ się (za wyjątkiem Skępego) zdecydowanie na niekorzyść ludności pol- 
skiej: Dobrzyń nad Wisłą (1 816 do 367), Dobrzyń nad Drwęcą (1 881 do 216), 
Lipno (777 do 140), Kikół (603 do 32), Rypin (315 do 90), Skępe (40 do 102). 
Przeważająca część ludności ziemi dobrzyńskiej (35206 osób) zamieszkiwała 
w 437 wsiach, z 8 078 dymami (zabudowaniami domowymi)l. W następnych la- 
tach liczba ludności powiatu lipnowskiego szybko rosła i w 1824 roku Obwód 
Lipnowski zamieszkiwało już 90 135 osób 8 . 
Lud ziemi dobrzyńskiej w XIX stuleciu darzony był należnym szacunkiem. 
Aleksander Petrów, dobrzyniak z wyboru, w drugiej połowie stulecia tak pisał 


7 Archiwum Główne Akt Dawnych, Biblioteka Ordynacji Zamoyskich, sygn, 96; H, G r o s s m a n, 
Struktura spoleczna i gospodarcza Księstwa Warszawskiego na podstawie spisów ludności 
1808.1810. Kwartalnik Statystyczny, Warszawa 1925. s. 19.99-100. 
e W. H, G a war e c k i, Opis topograficzno-historyczny ziemi dobrzyńskiej, Płock 1825, s. 36, 


117
>>>
MIROSŁAW KRAJEWSKI 


o swoich współmieszkańcach: Lud nasz, będąc temperamentu krwistego, jest 
porywczy i gwałtowny: nie znosi krzywd doznanych i srogo za nie mści się. (...J 
Jest hardy i nieposłuszny, zwłaszcza jeśli go gwałtem do czego zmuszają. Nigdy 
do nikogo szczerze się nie przywiąże: chociażby mu świadczono nie wiedzieć 
jakie łaski, uważa to raczej za słabość, niż za dobre serce. Na los swój nigdy nie 
narzeka, znosi go cierpliwie, stąd też jest i na nieszczęścia innych nieczułym. 
Ubogiego obdarza zawsze datkiem. Pracuje usilnie, je wiele, ale nie wybrednie, 
dlatego dużo oszczędza. (...) Bogatsi zaczynają żyć wygodniej, nawet wkrada 
się do ich domów pewien zbytek. Do nauki okazują wielkie chęci. Odznaczają się 
bystrością i pojętnością... 9 


"..,.:.;. . : 6' 1. o, 
 
\ . 
..,..,
 
 . .

 n. r,':;.
 '".,' 
. }: 
:. .'
:."'i "".."', ',
 . 
, . 
" ",r":.f '. .: ''Ił ' ,; 
 
. ''''\" "..\.

 :...... .--:,;: - -.:

. .' 
, ..-"'-:-;;' ,
.\ 
 
1 ! 'r . ',,,' ..' 
, ł!
:'", ':;
: 
'I
. ,.., 

-_ 
 . 
=
 ,-
.....'I.\, - ,..
 ',!).',. ';J.. 

 .,
ll
 ,
,
 U "'; '''{',' !". 

';-ł': 7":"1 '_", 


J'
'V 


',. -I', ' 


, 
liII 
'"" fAI! 


..' 



 
..
 
 


I t 


o'); 
., - -. 

'. 


" 


:L :'ire . 
 ri :: .,-
.: ...

_!" 


", 


,:
it
l;;,:; 


'.: ł.." 


... _ ' Wf. 


; 
'. .)
 '.'.-7'" :0.- 


_"
.-.;r.:: \. 


!'fr":-. 
..." 


-

i:
 .
. .
.. 



' 


....:.' . 


. 
 
-. .. 


. ..-J_ 


L I 


Zdj. 2, Pałac Dziewanowskich w Szafarni 


Śledząc losy mieszkańców dworów szlacheckich w północno-zachodniej czę- 
ści ziemi dobrzyńskiej, warto zastanowić się nad tym, dlaczego młody Chopin 
w czasie dwukrotnego pobytu na wakacjach odwiedzał właśnie te, a nie inne miej- 
scowości? Jak się okazało, Szafarnia w naturalny sposób stała się centrum do- 
brzyńskiego epizodu kompozytora 1o . Także inne miejscowości na ziemi dobrzyń- 
skiej odwiedzał nieprzypadkowo. 


9 A, P e t rów, Lud ziemi dobrzyńskiej, jego zwyczaje, mowa, obrzędy, pieśni, leki, zagadki, przy. 
słowia itp., Kraków 1878, s. 13, 
10 Tygodnik Ilustrowany 1899, nr 42; Wędrowiec 1899, nr 41. Gazety te w pięćdziesiątą rocznicę 
śmierci Chopina zamieściły autobiograficzne "wizerunki" kompozytora w czasie pobytu w Szafami, 
W 1984 roku dziennikarka Gazety Pomorskiej, A, S t ok r o c k a, Szlakiem Chopina i Dąbrow. 
skiej, Gazeta Pomorska 1984, nr 190, s. 6 użalała się na trwający w żółwim tempie... remont zaby!. 


118
>>>
--, 


DOBRZYŃSKIE RODY ZIEMIAŃSKIE W PIERWSZEJ POŁOWIE XIX STULECIA 


Zanim naszą uwagę zwrócimy na interesujące miejscowości, warto podat 
kilka faktów ogólniejszej natury. W 1825 roku na terenie ziemi dobrzyńskiej noto- 
wano 699 wsi zaliczanych do własności ziemskiej. Niektórzy właściciele posiada- 
li po kilka wsi. Szczególną pozycję majątkową odgrywali: Sylwester Chełmicki - 
właściciel Płomian, Soczewki, Turzy Małej i Wielkiej i Wierzniczki, NorbertZieliń- 
ski - Chrostkowa, Janiszewa, Majdan, Adamowa, Grabiny, Marman i Popielac- 
kich Bud. Jedna z największych fortun ziemiańskich rosła w rękach Józefa Zieliń- 
skiego, który gospodarzył w następujących miejscowościach: Skępe, Wymyśli n, 
Kierz, Ławiczek, Wólka Duża, Wólka Mała, Suradowo, Obóz, Czermno, Grabiny 
i Okrągły Borek, Grabowiec, Żuchowo, Kukowo, Pokrzywnik, Jaraczewo, Chodo- 
rążek i Wierzbick. We wsiach tych było 223 dymów 11 . 
W "Kurierze Szafarskim" F. Chopin na ziemi dobrzyńskiej (poza Szafarnią) 
wymieniał: Białkowo, Bocheniec, Dulnik, Obory, Obrowo, Radomin, Rętwiny (Ren- 
twiny), Rodzone i Sokołowo. Wiemy jednak, iż bywał w innych miejscowościach 
historycznej ziemi dobrzyńskiej, których nie ujął w swoim "piśmie", tj.: w Sokoło- 
wie, Dobrzyniu nad Drwęcą, Gulbinach, Płonnem, Ugoszczu, Płonku, Golubiu, 
Kikole, Lipnie 12 oraz Nieszawie 13 . 


kowego budynku (pałacu Oziewanowskich w Szafarni - dop, M, K.), Ośrodek oddano do użytku 
cztery lata póżniej i cały czas tętni on życiem, Chodzi wszak o to, by jego działalność niczym i nigdy 
nie zostala zagrożona, 
" D, S t a s z e w s k i, A. M a c i e s z a, Zarys historyczny ziemi dobrzyńskiej. Krótkie studium 
nad przeszłością i chwilą obecną, Płock 1908, zał.: Lista właścicieli ziemskich w ziemi dobrzyńskiej 
z roku 1825 i właścicieli ziemskich włościan z 1530-1564 (nie numerowane). 
" W. C h o t o m s k a, Ta, gdzie był Chopin, Warszawa 1990, s. 26; Kujawy i ziemia dobrzyńska 
zróżnych okien, red, wydania J, N ow i e rs k i, Włocławek 1997, s. 151-152; E. B u I e r, Szafarnia- 
miejsce szczególne, Szafarnia 1999, s. 3; P, D z i a n i s z, Kuryer Szafarski. Wakacyjna gazeta Fry- 
deryka Chopina z sierpnia-września 1824 r., Peplin 1999, s, 26-28, Zob. M. Tomaszewski, 
Chopin. Człowiek, dzieło, rezonans, Poznań 1998, s. 28, gdzie błędnie podano: Obrów zamiast 
Obrowo, Ciżewscy zamiast Cissowscy. Obory nie należały do Borzewskich, jak chce tego ten autor, 
lecz stanowiły własność konwentu karmelitów w Oborach. 
13 W Nieszawie młody F. Chopin miał spotkać młodą, piękną dziewczynę, Catalani. Nikomu 
jednak nie udało się ustalić więcej informacji o tej nieszawskiej, prostej dziewczynie, która swoim 
śpiewem zadziwiła Chopina w czasie jego wyprawy na lewy brzeg Wisły, wówczas dobrze rozwijają- 
cego i pięknego miasteczka, najprawdopodobniej w drodze do Ciechocinka, Zob, m-in, A. W i I m a, 
Piękna Catalani, Gazeta Pomorska 1999. nr 259. s. 14, 
Niektórzy uważają także, iż Chopin miał być również w Służewie na Kujawach, Choć informacja 
ta nie została nigdy do końca wyjaśniona, to w parku ustawiono rodzaj pomnika w kształcie fortepia- 
nu z napisem informującym o pobycie Chopina także w tej miejscowości, Tezę tę poddaje w wątpli- 
wość dr S t e f a n P a c z k o w s k i, autor cennej monografii tej osady (Służewa na Kujawach wschod- 
nich, Zarys dziejów, Włocławek 1999), pisząc: Trudno powiedzieć, czy Chopin był kiedykolwiek 
w Służewie. Stwierdzenie Wodzińskiego (pisarza, syna Feliksa) o pobycie Chopina w Służewie i spo- 
tykaniu się tam z Marią (Wodzińską - dop, M, K.) jest zapewne zmyślone, Maria miała wówczas 
zaledwie 5-6 lat, a Wodzińscy nie mieszkali w tym czasie w zrujnowanym zamku w Służewie (s. 104). 
Usprawiedliwieniem przypuszczeń niektórych autorów jest zapewne korespondencja, którą później 


119
>>>
MIROSŁAW KRAJEWSKI 


Naszą wędrówkę po "chopinowskiej części ziemi dobrzyńskiej" należy roz
o- 
cząć od Płonnego i Szafarni. Szafarnia w interesującym nas okresie była własno- 
ścią Dziewanowskich herbu Jastrzębiec (Bolesta) z linii Klemensa Dziewanow- 
skiego, wywodzącej się z Dziewanowa koło Płocka, w byłym powiecie bielskim'4. 
Wieś Płonne najpierw należała do majątku Płonne i dopiero w końcu XVIII stule- 
cia została wyłączona w oddzielną posiadłość ziemską. Majątek Płonne w ziemi 
dobrzyńskiej jako pierwszy z tego rodu nabył Mikołaj Dziewanowski. Z żony 
Katarzyny Miłańskiej pozostawił czterech synów, z których Kazimierz i Andrzej na 
trwałe wpisali się w historię tej ziemi. 
Syn Mikołaja, Andrzej Dziewanowski, po ojcu właściciel dóbr Płonne, w la- 
tach 1699-1704 był kasztelanem rypińskim, 1704-1713 - kasztelanem słońskim, 
1713-1721 - kasztelanem dobrzyńskim. W latach 1712, 1714 i 1715 marszałko- 
wał sejmikowi ziemi dobrzyńskiej. W 1705 roku potwierdził zapis swego ojca 
4 tys. zł pruskich zabezpieczonych w dobrach Płonne dla klasztoru Ojców Kar- 
melitów w Oborach. Ożeniony z Eleonorą Kretkowską herbu Dołęga, zmarł bez- 
potomnie w 1772 roku. Dobra Płonne przeszły wówczas na brata Kazimierza lub 
bratanka Juliusza 15 . 
Synem Kazimierza, a wnukiem Mikołaja Dziewanowskiego i Konstancji z Gra- 
lewskich był Juliusz Dziewanowski (zm. 1772), występujący niekiedy w żró- 
dłach jako Julian. Posiadał on dobra Płonne w ziemi dobrzyńskiej. Zasłynął jako 
dobry gospodarz, wybitny polityk oraz kolator klasztoru i kościoła Ojców Karme- 
litów w Oborach. W 1730 roku został posłem na Sejm Rzeczypospolitej. Jako 
poseł ziemi chełmińskiej w 1733 roku podpisał konfederację generalną warszaw- 
ską. W 1765 roku został mianowany chorążym malborskim i kasztelanem elblą- 
skim, a w 1766 roku - kasztelanem chełmińskim. O jego związkach z Oborami 


prowadził Fryderyk Chopin z Teresą Wodzińską, pisząc, iż wolałby być w Służewie. niż pisać do 
Służewa, zapewniając, iż więcej bym powiedzial niże/im napisal. W liście z 1837 roku Fryderyk 
Chopin pytał swą wybrankę: A w Slużewie piękne lato? Czy dużo cienia? Czy można usiąść pod 
drzewami malować? Czy Teresa ma swoje miejsce wygodne na serki? Ciekawy jestem jak tylko te 
festyny? Cyt. za S. P aczkowsk i, op. cit., s. 104-105. Por, Korespondencja Fryderyka Chopina. 
zebrał i opr. B. E. S y d o w, t. 1, Warszawa 1955, passim. Zob. także J. B r o s z k i e w i c z, Opo. 
wieść o Chopinie, Warszawa 1960, s. 175 i n.; D. Wawrzy kows ka- Wi erciochowa, Muza 
Slowackiego i Chopina. Opowieść biograficzna o Marii WOdzińskiej, Warszawa 1986, s, 21,28: 
G. N o w i c k a, Fryderyk mimo wszystko, Gazeta Kujawska 1998, nr 269. s. 6. 
,. A. Boniecki, Herbarz..., t. 5: Warszawa 1902, s.199. 
15 Zbiór nazwisk szlachty z opisem herbów wlasnych familiom zostającym w Królestwie Polskim 
i Wielkim Księstwie Litewskim przez N. M a I a c h o w s k i e g o, Lublin 1805, s. 120; Lauda sejm
 
ków ziemi dobrzyńskiej, wyd. F. Kluczycki, Kraków 1887, s. 241, 242, 246, 250-253; A, Bo- 
n i e c k i, Herbarz Polski, Wiadomości historyczno-genealogiczne o rodach szlacheckich, t. 5: War- 
szawa 1902, s. 199, t. 12: Warszawa 1908, s. 176; M. Kraj ew s k i, Slownik..., s. 99-100; p, GaI- 
k o w s k i, Genealogia ziemiaństwa ziemi dobrzyńskiej XIX-XX wieku (do 1939 roku). Rypin 1997, 
s.62. 


120
>>>
DOBRZYŃSKIE RODY ZIEMIAŃSKIE W PIERWSZEJ POŁOWIE XIX STULECIA 


piszemy niżej. Ożeniony w 1746 roku z Ludwiką Pawłowską, miał synów: Jana 
(1755 - około 1815), Ignacego (1757-1813) i Dominika (1759-1827) oraz córkę 
Teresę, która przed rokiem 1789 wyszła za Ignacego Piwnickiego, właściciela 
niedaleko położonych Gulbin, szambelana króla pruskiego (zm. około 1802 r.)16. 



 
\ 


.. ........ 



 -," 
. '..".- 


,
 


,-;... 



, 

 


-..... "- 


. 
 - i 

. .:. .. .!
--:
 .
. 
,. 
 
 



j, ..
ł.- ....

 " 
 .

'
:;

 . 
...,=
 .....:....
 't .'T 
;- 
'\. ,- - 1--'- 
 " - 

 
-, 
 -
, 
I. ", ')I', 
"- . 'I'J,: 

 
.;.lI 

 1r; -- 


,.. 


Zdj. 3. Organy w kościele w Oborach, na których gral miody Chopin. 


Syn wspomnianego wyżej Juliusza, Ignacy Dziewanowski (1857-1831) 
w 1782 roku występował jako kapitan wojsk koronnych, w 1785 r. - szambelan 
króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, a w 1793 r. był posłem na Sejm Rze- 
czypospolitej. W 1809 roku spotykamy go jako radcę powiatowego departamen- 
tu płockiego. W 1789 roku ożenił się z Ludwiką Nałęcz (zm. 1834 r.) i wszedł 


'8 A. Boniecki, Herbarz.... t. 5: Warszawa 1902, 5.199-200; S, Uruski. A. Kosiński, 
A. Wlod a rsk i, Rodzina. Herbarz szlachty polskiej (cyt. dalej - S. U ru ski. Rodzina), t. 13, s, 53; 
Polski Słownik Biograficzny (cyt, dalej - PSB). t. 6: 1948, s, 169; M. Kraj ew s k i, Oziewanowscy 
z Płonnego i Szafarni. Kujawy 1988. nr 28, s. 10; tegoż, Słownik.... s. 102-103; P. G al k ow s k i, 
Genealogia..., s, 128-129. 


l! 


121
>>>
z BADAŃ NAD TERYTORIALNYMI ZRÓŻNICOWANIAMI POLSZCZYZNY 


} 


'" :........ 
\ ) 
'''- 



 
'. . 
:
 
'! "",./j \ 
 tf;-i' 
'-..../ "" 
4-
1r-"-'-'-, 
11" 
 , 
V.-
I.J "-0,. 
-'.J 


Ryc. 2. Dialekty polskie; podział schematyczny wedle Kazimierza Nitscha 
i Stanisława Urbańczyka, ustalający granice zasięgów pięciu głównych dialektów. 


Musimy jedynie mieć kompetencję stylistyczną, która podpowie nam, w jakich 
sytuacjach możemy użyć gwary, a w jakich obowiązuje nas język ogólny, język 
literacki. Dobre opanowanie języka ogólnego jest warunkiem czynnego uczestnic- 
twa w kulturze ogólnonarodowej. Ogólnością swoją przeciwstawia się ten język 
zarówno gwarom, które mają charakter lokalny, jak też różnym odmianom środo- 
wiskowym: żargonom, socjolektom. 
Polski język ogólny ma za sobą setki lat rozwoju i ustalania norm, a ślady 
pierwszych norm językowych widoczne sąjuż w najstarszych zabytkach (z XIII w.). 
Wprowadzenie druku w XV w. spowodowało zdecydowaną normalizację (zwłasz- 
cza ortograficzną i gramatyczną), którą pogłębiały następne wieki, przekształca- 
jąc normy, ustalając je i precyzując. 


11
>>>
MIROSŁAW KRAJEWSKI 


II 


przez to w posiadanie majątku Kawęczyn koło Czerni kowa. Miał trzech synów 17 : 
Kazimierza, Piotra (właściciela Kawęczyna w latach 1813-1826), Ignacego 
(ur. w 1799 r., żonatego z Ludwikąde Sponville) i córkę Apolonię (zm. w 1842 r.). 
Ta ostatnia wyszła za Hieronima Romockiego herbu Ślepowron (zm. w 1842 r.), 
syna Jana, w latach 1808-1844 właściciela Obrowa pod Toruniem, ale jeszcze na 
terenie ziemi dobrzyńskiej, przez co Dziewanowscy spowinowaceni zostali z Ro- 
mockimi, a Płonne, a następnie Szafarnia mocno zostały związane z Obrowem'8. 
W dalszej kolejności wypada podać kilka danych biograficznych o trzech sy- 
nach Ignacego Dziewanowskiego z Kawęczyna. Najstarszy z nich, Kazimierz 
Romuald Dziewanowski, urodzony w 1792 roku, od 1809 roku w stopniu pod- 
porucznika służył w 12. pułku piechoty wojska Księstwa Warszawskiego i brai 
udział w wojnie 1809 roku oraz wyprawie armii napoleońskiej 1812 roku, podczas 
której w bitwie pod Możajskiem dostał się do niewoli rosyjskiej. Do kraju powrócił 
dopiero dwa lata później. Był właścicielem Grodkowa w powiecie płockim. Potem 
brał udział w powstaniu listopadowym jako major 18. pułku polowego. We wrze- 
śniu 1831 roku odznaczony został złotym krzyżem Virtuti Militari oraz Krzyżem 
Kawalerskim. Otrzymał także dyplom "Dobrze zasłużony Ojczyźnie". W 1839 roku 
był jednak legitymowany ze szlachectwa '9 . 
Drugim synem Ignacego był Piotr Dziewanowski, urodzony 30 lipca 1798 
roku. Od 15 września 1817 roku studiował prawo na Uniwersytecie Warszaw- 
skim. Po roku studiów, w 1818 roku został aplikantem, a następnie (aż do 1936 
roku) był sekretarzem generalnym Komisji Wojewódzkiej Mazowieckiej. W 1813 
roku, po śmierci ojca, wraz z rodzeństwem odziedziczył dobra Kawęczyn w ziemi 
dobrzyńskiej, jednak mieszkał w Płocku. W 1826 roku swoją część na Kawęczy- 
nie odsprzedał Hieronimowi Romockiemu, właścicielowi Obrowa, ożenionemu 
w tym roku z jego siostrą, Apolon ią Dziewanowsk ą 20. 
Trzecim synem Ignacego był Ignacy Jakub Dziewanowski, urodzony w 1799 
roku. Razem z bratem Kazimierzem brał udział w wojnie polsko-rosyjskiej 1831 roku 
w 1. pułku polowym i awansował do stopnia kapitana. Został ranny w bitwie pod 
Wawrem. Odznaczony krzyżem Virturti Militari, po kapitulacji Warszawy posta- 
nowił jednak pozostać w mieście i złożył przysięgę wierności carowi. W 1845 


17 A. B o n i e c k i, Herbarz..., t. 5: Warszawa 1902. s, 200 nie wymienia trzeciego syna Ignacego. 
Piotra. 
18 A. B o n i e c k i. Herbarz.... t. 5: Warszawa 1902. s, 200; S, U r u s k i, Rodzina,... t. 3. s, 359; 
M, K raj ew s k i, A. M i etz. op. cit.. s. 26; P. G alkows ki. Genealogia..., s. 62-63. 246,273. 
19 B. B o n i e ck i. Herbarz..., t. 5: 1902. s. 200; S, U r u s k i, Rodzina..., t. 3, s. 359; R. B i el ec- 
k i, Słownik biograficzny oficerów powstania listopadowego, t. 1. Warszawa 1995. s. 407; P. G a 1- 
kowski, Genealogia.... s, 63. 
20S. Uruski. Rodzina.... t. 3, s. 359; R. Gerber, op. cit.. s. 48; M. Krajewski, Słowni/t... 
s,103; P. Galkowski, Genealogia.... s, 63. 247, 273. 


122
>>>
MIROSŁAW KRAJEWSKI 


!II 
1 


sie gen. J. H. Dąbrowskiego. Już w stopniu majora brał udział w bitwie pod Łabi- 
szynem koło Bydgoszczy w dniu 30 września 1794 roku, gdzie uratował swego 
dowódcę od grożącej mu niewoli. Po upadku powstania kościuSzkowskiego osiadł 
ponownie w Płonnem, jednak nie odszedł od zainteresowań wojskowych. Studio- 
wał literaturę wojskową, utrzymywał kontakty w Legionami Polskimi we Włoszech 
i wspierał je finansowo. 
W epoce napoleońskiej walczył przeciwko Prusakom i zrobił błyskawiczną 
karierę wojskową. W listopadzie 1806 roku udał się do Bydgoszczy, tam zorgani- 
zował pułk kawalerii i 3 stycznia 1807 r. w stopniu pułkownika został jego dowód- 
cą. Walczył przeciwko wojskom pruskim, a 26 marca tego roku odznaczył się 
podczas oblężenia Gdańska. Tam zajmował się reorganizacją pułku, a po prze- 
niesieniu go do Bydgoszczy przyjął nazwę 6. Pułku Ułanów Księstwa Warszaw- 
skiego. W czasie wojny 1809 roku ze swoją jednostką zajął Lublin i brał udział 
w zdobyciu Zamościa i Sandomierza. Brał także udział w wielkiej wojnie 1812 
roku, w bitwie pod Mirem, by następnie bić się na Białorusi. Ranny pod Boryso- 
wem, trafił do niewoli rosyjskiej. Do kraju powrócił dopiero w 1814 roku i ostatecz- 
nie osiadł w Płonnem. Za udział w walkach u boku armii Napoleona został odzna- 
czony Legią Honorową i Krzyżem Kawalerskim Orderu Wojskowego Polskiego. 
Był autorem licznych prac z dziedziny wojskowości. Przełożył na język polski 
pracę Grand-Maisona pt. Mała wojna, czyli służby lekkich pułków w czasie wojny. 
W 1792 roku, jak już wspomniano wyżej, w wyniku podziałów rodzinnych z ma- 
jątku Płonne wydzielono Szafarnię, którą objął jego brat, Jan. Dominik natomiast 
zachował nowo utworzony majątek Płonne, który w 1818 roku sprzedał za sumę 
540 tys. złp Janowi Melchiorowi Piwnickiemu. Mimo to w majątku tym mieszkał 
aż do śmierci w 1827 roku 22 . 
Majątek Płonne w końcu XVIII i XIX wieku był przykładem wzorowej gospo- 
darki rolnej. W 1789 roku Dziewanowscy wysiewali tam 150 korcy żyta, 12 korcy 
pszenicy i pobierali czynsz w wysokości 2 783 złp. W 1821 roku odnowiono w lej 
miejscowości kościół parafialny. Przypomnieć należy, iż według tradycji wzniesio- 
no go w 1402 roku, ale w XVI wieku sumptem Erazma Kretkowskiego, kasztela- 
na brzeskiego na nowo został przebudowany23. 


,! II 
I 


22 A. Boniecki, Herbarz.... t. 5: Warszawa 1902, s. 199-200; J. Staszewski, GenerałDo. 
minik Dziewanowski, Poznań 1933, passim; PSB, t. 6: 1948, s. 168-169; M, Kraj ewski, Płonne 
i okolice, Toruń 1983. s. 4-6; tegoż, Słownik.... s. 100-101 (tam dodatkowa literatura); tegoż, Udział 
ziemi dobrzyńskiej w uchwaleniu Konstytucji 3 Maja. wojnie w jej obronie i powstaniu kościuszkow. 
skim. (w:) Powstanie kościuszkowskie na Kujawach i Pomorzu Gdańskim, pod red, M. Pawlaka, 
Bydgoszcz 1994, s, 98; P. Gałkowski, Genealogia.... s, 63-64. 
23 Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich (cyt. dalej - SGKP), 
pod red. B. C h I e bows k i e go i W. Wa le wsk i ego. według planu F. S u I i m i erskiego,I.B: 
Warszawa 1888, s. 312; M. Krajewski, A. Mietz, op, cit., s, 121. 


124
>>>
DOBRZYŃSKIE RODY ZIEMIAŃSKIE W PIERWSZEJ POŁOWIE XIX STULECIA 


Szafarnię w 1792 roku otrzymał najstarszy syn Juliusza, Jan Łukasz Józef 
Kanty Dziewanowski (1755-1815). Ożeniony z Cecylią Trembecką, miałtrzech 
synów: Juliusza Ignacego Alojzego (1779-1854), Jana Nepomucena (1782-1808) 
i Stefana oraz córki: Józefę i Ludwik ę 24. 
Młodszy syn Jana, Jan Nepomucen Dziewanowski (1782-1808) urodził się 
w Plonnem. Był osobą dobrze wykształconą, znał język francuski i rosyjski. Na 
wiadomość o wkroczeniu na ziemie polskie armii napoleońskiej, zapewne pod 
wpływem stryja Dominika, zgłosił się do korpusu gen. J. H. Dąbrowskiego i był 
użyty do misji wywiadowczej. Potem wstąpił do formującego się pułku szwoleże- 
rów gwardii, gdzie 5 kwietnia 1807 roku awansował do stopnia kapitana. Naj- 
pierw z pułkiem znalazł się we Francji, a następnie w 1808 roku w Hiszpanii. 
Dowodząc 3. kompanią w 3. szwadronie szwoleżerów, odznaczył się w słynnej 
bitwie pod Somosierrą. Tam przejął dowództwo szwadronu od rannego pułkowni- 
ka Jana Kozietulskiego. Przy zdobyciu ostatniej baterii wroga - jak notował kroni- 
karz - padli także dowódcy kompanii: kapitan Jan Nepomucen Dziewanowski, ze 
strzaskaną nogą i zgruchotanym ramienieni 5 . Na placu boju z rąk Napoleona 
uhonorowany został Legią Honorową, zabrany z pobojowiska w stanie bezna- 
dziejnym, zmarł w szpitalu dopiero cztery dni póżniej26. Razem z nim w lazarecie 
było wielu innych, poważnie rannych szwoleżerów, a wśród nich Andrzej Niego- 
lewski, który w swym pamiętniku zanotował m.in.: Całą noc Dziewanowski bar- 
dzo wiele cierpiał, kilka razy wołałem do niego dozorcy, aż nareszcie w bólach na 
mych rękach skonał. Leżąc obok niego z mymi jedenastu rannymi, ubolewałem 
najwięcej nad tym, że nie potrafiłem mu być w niczym pomocnyni 7 . 


Erazm Kretkowski herbu Dołęga, od 1538 roku kasztelan brzeski, w 1553 roku otrzymał prawo 
zalożenia miasta na gruncie wsi Płonne Wielkie. Informacji tej nie podaje Bronisław Chlebowski, 
autor hasła "Płonne" w Słowniku Geograficznym Królestwa Polskiego. t. 8, s, 312, 
2'A, Boniecki, Herbarz.... t. 5: Warszawa 1902, s, 200: S. Uruski, Rodzina..., t. 3, s. 359: 
K. C h ruś c i ń s k i, Fryderyk Chopin na ziemi dobrzyńskiej, (w:) Chopin w Szafarni i okolicach. 
Vademecum turystyczne, pod red, K. Chruścińskiego, Golub-Dobrzyń 1995, s, 32: P, Gał- 
kowski, Genealogia.... s, 64, 246 (w tablicy XIV nie ujmuje jednak trzeciego z synów Juliusza 
Dziewanowskiego, Stefana, o którym nic więcej nie wiemy). 
25 Cyt. za M, B r a n d y s, Kozietulski i inni. Warszawa 1997, s. 184. 
26 Ibid., s. 187, 189-190. Wcześniej, bo w dniu 2 grudnia 1808 roku w nowej kwaterze głównej 
w San Martin pod Madrytem Napoleon dyktując ,,13 biuletyn Armii Hiszpanii", główny fragment po- 
święcił szwoleżerom polskim, oddzielnie zwracając uwagę na bohatera z Szafarni: (...) Ośmiu szwo- 
leżerów polskich poległo na działach. szesnastu odniosło rany. Wśród tych ostatnich kapitan Dzie- 
wanowski został ranny tak ciężko. że znajduje się w stanie prawie beznadziejnym. Dziewanowski 
był jedynym (poza francuskim majorem Segur) oficerem wymienionym w tym biuletynie. J, N, Dzie- 
wanowski zmarł w szpitalu w Madrycie w dniu 5 grudnia 1808 roku. 
2' Cyt, za M. B r a n d y s, op, cit., s. 193. 


125
>>>
MIROSŁAW KRAJEWSKI 


,.- " 
:':ł "t: . 
'\t.:.._

 
\' :-" " ',
 .
...o.. ..:. \ 
. ...,;. ',o'.... '. 
. "'l" ,,
/!r
 
. '" .11'- , ' ,:", 
....., jłi, \ ' , 
;:.. 
 
. .., 
 ,: J -. + .' :;...A' .' ";:: 
.. .. 5fi:',.; li" ;'
 ,t, " 
'l" --
)""\'.... 
...-t1'. 1 
lmooMI 
' 'YV' . 
..

.. =:.,:. . ':":." .:.
 . 
- .:t 
 ł '/41:';:';:' '.... 'Ol.,; . 


. 
::;: lOr. 'Jr

 
,'"" ."'", 
;j . 
,-- 
'." 
.. 

, .
' 
. . ';
.. 

 ,," .", . 
 .'
.. I. 


, '. 



 . 
 ;.)i;, 
,1. 
, -:. '. 
U;-i:, . 
.:.f. t 


't' .,;' 



 . 


, A 


:
i: . 


.....: 


. .
. { 



:
 


"," .. . I 
 . . 


. .
.
;' 
. l ."":" 

:. 
'.. 


: 
 :. 
;:. . 


:4 


',,- ... 


.' 


..... :,. .... . 


Zdj. 5. Pomnik przed kościołem w P'onnem 


l, 


I 
'j 


Kapitan Jan Nepomucen Dziewanowski w chwili śmierci miał zaledwie 26 lat. 
Bohaterstwo dowódcy i żołnierza z Płonnego okryło chwałą nie tylko jego pa- 
mięć, ale całą rodzinę. Niedługo po bitwie na cmentarzu w rodzinnej parafii Płon- 
ne wzniesiono pomnik w kształcie trójbocznego obelisku 2B . Kiedy na skutek cza- 
su uległ on zniszczeniu, mecenas AdolfSulikowski i Ludwik Łempicki (1905-1939), 
właściciel majątku Płonne w 1925 roku wystawili obok kościoła w Płonnem po- 
mnik z kilkoma pamiątkowymi tablicami. Na płycie głównej zapisano: ,,$p. Janowi 
Dziewanowskiemu urodzonemu w Płonnem, synowi właściciela tych dóbr, kapi- 
tanowi gwardii cesarskiej francuskiej, bohaterowi spod Somosiery, rycerzowi bez 
trwogi i lęku. Cześć jego pamięci! Pomnik przyozdobiono innymi tablicami. Na 
jednej z nich wyryto następujące słowa: Dla moich Polaków nie ma nic niemożeb- 
nego. Pour mes Polonais rien d'impossible. Słowa Cesarza Napoleona wyrze. 
czone w chwili polecenia do ataku, gdy otaczający go generałowie uważali to 
przedsięwzięcie na niemożliwe do wykonania".29. 


28 SGKP, t. 8; Warszawa 1888, s. 312. 
29 M. Smoleński, op. cit., s. 29, 48,94; SGKp, t. 8: Warszawa 1886, s, 312; J. Załuski, 
Wspomnienia o pułku lekkokonnym polskiej gwardii Napoleona I, Kraków 1891, passim; A. Bo- 
n i ec ki, Herbarz..., t. 5: Warszawa 1902, s, 201; W, P rzybo rows k i, Historia sześciu miesięcy, 


126
>>>
DOBRZYŃSKIE RODY ZIEMIAŃSKIE W PIERWSZEJ POŁOWIE XIX STULECIA 


Pamięć bohatera spod Somosierry stała się przedmiotem nie tylko rozważań 
historycznych, ale także na trwałe weszła do literatury i poezji. Poeta Artur Opp- 
man (pseudonim ar-Ot) wyraził to w poemacie Samo-Sierra: 


(...) Jęk! Wrzask! Dym! Krew! Płomienie! Ciemna kurzu chmura! 
Ludziom pióra i koniom wystrzeliły pióra! 
Wpadliśmy w wąwóz, gnamy.. .Rąbiemy jak szatany... 
Spod kopyt ogłupiałe zmykają Hiszpany. 
Grzmią działa, karabiny! We krwi pół szwadronu 
Spada z siodeł! Trzask kości! Straszny charkot zgonu! 
Tu przepaść! Tam harmaty! - "W skok! W skok! W skok! Do czarta!" 
Bateria jedna, druga, i trzecia, i czwarta 
Zdobyte! 
Kozietulski w najpierwszym momencie 
Stracił konia i runął na wąwozu skręcie... 
Nie zginął! Wstał i pieszo pobiegł do ataku. 
Dziewanowski z Rowickim pozostali na szlaku... 
Rudowski na armacie przez siebie wziętej... 
Krzyżanowski zabity.. . Krasiński pocięty... 
A przy czwartej baterii posoką zbryzganej 
Mdlał dzielny Niegolewski zjedenastu rany... 
Jam się ocknął w krwi cały na ostatnim dziale... 
Złote słońce na niebie grzało wspaniale. 


Warszawa 1904. s. 35; PSB, t. 6: 1948, s. 169; P. Dzianisz, Okolice Chopina, Gdańsk 1964. 
s,116-118; M. Kraj ewsk i, Plonne.... s. 6-8; tegoż, Dziewanowscy z Plonnego i Szafarni, Kujawy 
1988. nr 28, s. 10; tegoż. Słownik..., s, 101-102; K. C h ru ś c i ń s k i, Fryderyk Chopin..., s. 38-39; 
M. Krajewski, A. M i etz. op, cit., s. 122; M. B ra n dys, Kozietulski.... passsim; P. Ga/kow- 
sk i, Genealogia..., s. 64-65; tegoż. Ziemianie ich wlasność w ziemi dobrzyńskiej w latach 1918-1947, 
Rypin 1999. s, 383. 
Na innej tablicy bocznej pomnika przy kościele w P/onnem wyryto następującą treść: "Dnia 30 li- 
sfopada 1808 r. podczas wojny francusko-hiszpańskiej z rozkazu Cesarza Napoleona szwadron 
szwoleżerów polskich pod dowództwem z początku Kozietulskiego. a następnie Dziewanowskiego, 
gdy Kozietulski ulegl kontuzji i gdy zabito konia pod nim, wśród morderczego ognia dwudziestu 
batalionów hiszpańskiej artylerii zdobył gorę Somo-Sierra, okrywając wiekopomna sławę legion polski. 
Podczas tej szarży połowa szwadronu polegla, przy czym w ostatniej chwili przy zdobytych arma- 
tach Dziewanowski padł ciężko ranny i w kilka dni potem życie zakończył": Dokumentacja fotogra- 
ficzna w zbiorach autora. 


127
>>>
MIROSŁAW KRAJEWSKI 


Nadjeżdżał właśnie cesarz. Patrzę a on z głowy 
Zdjął kapelusz trzyrożny; z twarzy marmurowej 
Biły blaski płomienne... Spojrzał na harmaty, 
Na trupy szwoleżerów, jak wiosenne kwiaty 
Ścięte kosą... I nagle ściągnął brwi sokole 
I wołał: "Cześć walecznym!" 
I wstyd miał na czo/e 30 . 


'I 


Natomiast pierwszy z synów Jana, Juliusz (niekiedy Julian) Ignacy Alojzy 
Dziewanowski (1779-1854), w 1815 roku przejął po ojcu majątek ziemski Sza- 
farnia i to właśnie za jego czasów miejscowość ta weszła do biografii Fryderyka 
F. Chopina. J. Dziewanowski oprócz Szafarni w 1825 roku był właścicielem Płon- 
ka, Bocheńca i Kicka. W Szafarni i Płonku było w tym czasie zaledwie 8 dymów, 
drugie tyle było w Bocheńcu, zaś we wsi Kicka były tylko 3 dymy. (Sąsiadujące 
wsie w 1825 roktl należały do Jana Piwnickiego, tj.: Płonne - 29 dymów oraz po 
sześć dymów: Rodzone, Smólniki i Łapki). W 1833 roku Dziewanowski oskarżo- 
ny został o kontakty z "przestępcą Szumanem" oraz z partyzantką pułkownika 
Józefa Zaliwskiego, w tym z jednym z jej dowódców na teren ziemi dobrzyńskiej, 
Kalikstem Borzewskim z Ugoszcza, a także o posiadanie nielegalnych druków 
i potajemne przekroczenie granicy. Osadzony w więzieniu w Warszawie, zoslal 
niebawem zwolniony, jednak na wniosek Komisji Śledczej decyzją Paskiewicza 
z 23 stycznia (7 lutego) 1834 roku oddany pod surowy dozór policji 31 . 
W 1842 roku dokupił dobra Działyń. Wcześniej, bo w 1838 roku Szafamię prze- 
kazał swemu synowi, sam zaś zamieszkał w Działyniu, gdzie zmarł i zoslal pocho- 
wany na miejscowym cmentarzu. Pierwszy raz ożeniony z Wiktorią Rafalowicz, 
miał jedynego syna Dominika. Po śmierci Wiktorii, przed 1824 r., ożenił się z Hono- 
ratą Borzewską, córką Ludwika i Salomei z Nałęczów, właścicieli Ugoszcza. 
Syn Juliusza, Dominik Jan Henryk Dziewanowski (1811-1881), urodził się 
w Szafarni. Jako jedenastoletni chłopiec w 1822 roku rozpoczął naukę w Liceum 
Warszawskim, korzystając z pensji prowadzonej przez małżonków Chopinów 32 . 


II 
l' 
I 
I 


30 Cyt. za Historia w poezji, Antologia polskiej poezji historycznej i patriotycznej, wyboru dokona' 
J, Marcinkiewicz, Warszawa 1965. 
31 Społeczeństwo polskie i próby wznowienia walki zbrojnej w 1833 roku, pod red, w. A. Dja- 
kow et al" Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk-Łódż 1984, s. 341, 713. 
32 Tekla Justyna Krzyżanowska, urodzona w 1782 roku we wsi Długie koło Izbicy Kujawskiej, 
w 1806 roku poślubiła Mikołaja Chopina, urodzonego w Lotaryngii. Ślub odbył się w kościele parafial. 
nym w Brochowie kolo Żelazowej Woli. Od 1810 roku Mikołaj Chopin został nauczycielem w Liceum 
Warszawskim, gdzie dyrektorował Samuel B. Linde. Od 1811 roku Chopinowie zamieszkali w War- 
szawie, najpierw w Pałacu Saskim, a następnie w Pałacu Kazimierzowskim i Pałacu Krasińskich, 
W domach tych Chopinowie, za namową Fryderyka Skarbka, prowadzili pensjonaty dla młodzieży 


128
>>>
DOBRZYŃSKIE RODY ZIEMIAŃSKIE W PIERWSZEJ POŁOWIE XIX STULECIA 


Od września 1823 roku do IV klasy warszawskiego liceum wstąpił także F. Cho- 
pin, stąd kontakt Dominika z przyszłym kompozytorem był jeszcze bli ższy 33. W cza- 
sie wakacji 1824 i 1825 roku na zaproszenie Dominika i całej jego rodziny w Sza- 
farni i wielu miejscowościach ziemi dobrzyńskiej, związanych z szafarsko-płon- 
neńskimi domami gościł młody Chopin 34 . 


ziemiańskiej uczącej się w Warszawie. Jeden z pensjonariuszy pisał o tej stancji m.in. Chopinowie 
trzymali pensję męską, o pomieszczenie w niej dla synów swoich dobijali się ojcowie najlepszych 
rodzin w kraju, pomimo olbrzymiej na owe czasy opłaty. bo do czterech tysięcy złotych na rok od 
jednego ucznia wynoszącej, Mniej zamożnym fołgowano niekiedy (...) Szczególniej ustałona była 
opinia, że być u Chopinów pensji znaczyło to samo, co być cywilizowanym, czy lepiej wychowanym 
od innych człowiekiem (..). Zob. K. D o r c z, Matka Chopina. Szkic do portretu, Izbica Kujawska 
2000, s. 16-17 oraz E. M a ń k o ws k i, Matka Chopina. Włocławski Tydzień 1999. nr 3. s, 3, gdzie 
m.in. informacja o odkryciu w 1950 roku przez Czesława Machtyłowicza z Izbicy Kujawskiej metryki 
chrztu matki wielkiego kompozytora, której ojciec był administratorem majątku Skarbków w Długiem. 
W księdze chrztów pod numerem 1192 znajduje się zapis następującej treści: Długie, dnia 14 wrze- 
śnia (1782), Ja jak niżej ochrzciłem (dziecię) o imieniu Tekła i Justyna zrodzone z Szlachetnych 
AntoninyiJakuba Krzyżanowskich L. J: (śłubnych małżonków). Rodzicami (chrzestnymi) byli: w pierw- 
szej parze Prześwietna Justyna z Dąmbrowskich Hrabia z Góry Skarbkowej z Izbicy i Wiełmożny Pan 
Mateusz Kosmowski, w drugiej parze Szlachetna Pani Marcjanna Zaleska, panna ze Skarbanowa 
z Jaśnie Wielmożnym Eugeniusz Hrabią z Góry Skarbkiem, kawalera z Izbicy. Chrztu matki F. Chopi- 
na dokonał wikariusz w Izbicy Kujawskiej, ks, Wojciech Wilski. Zob. K. P o I i ń s k i, Kujawski rodo- 
wód matki Chopina. We wsi Długie. nad jeziorem.... Gazeta Pomorska 2000, nr 146, s. 7, 
Wujem Fryderyka Chopina był Adam Krzyżanowski, brat Joanny z Krzyżanowskich Czachow- 
skiej i Justyny z Krzyżanowskich Chopin, urodzony w 1765 r., zmarł on przed śmiercią wielkiego 
kompozytora, w 1848 r, Pochowany został na wiejskim cmentarzu w Bukównie koło Radomia. Zob, 
S. Makarewicz, Ślad wuja Fryderyka Chopina, Niedziela 1998, nr 46, s. 14, 
33W. Chotomska, op. cit., s. 20; M, Tomaszewski, op. cit., s. 28; B. Weber, Chopin, 
Wrocław 2000, s, 26-27. 
34 Pobyt Fryderyka Chopina na ziemi dobrzyńskiej jest dość mocno spopularyzowany, głównie 
wwydawnictwach popularnych i popularno-naukowych, Niemałą zasługę w tym względzie ma nie- 
zwykle prężnie działający od 1988 roku w Szafarni Ośrodek Kultury im. Fryderyka Chopina. Celowi 
temu służą m.in. coroczne konkursy recytatorskie. W roku 2000 wśród wielu ujmujących strof uczen- 
nica jednej z toruńskich szkól podstawowych recytowała wiersz pt. "Frycek w Szafarni", napisany 
przez swoją nauczycielkę mgr Danutę Staniszewską: 
W Szafarni pola żółto-zielone 
W Szafarni łąki barwnym kwieciem otulone. 
Nad stawem dworek biały, 
A obok stary kasztan - płaszczem liści przybrany. 
Tutaj pewnego łata 
Powozik z Warszawy nadjechał, 
Wyskoczył z niego chłopiec, 
Co się wesolo uśmiechał. 
Pan Dziewanowski z rodziną 
Wyszedł mu na powitanie, 
Dominik uścisnął go mocno - 
Tak czekał na to spotkanie. 


129
>>>
I. 
.. 


MIROSŁAW KRAJEWSKI 


!I 


Od 1828 roku D. Dziewanowski studiował prawo na Uniwersytecie Warszaw- 
skim. Następnie brał udział w powstaniu listopadowym, a po jego upadku konty- 
nuował studia w Berlinie. Tam w początkach marca 1833 roku spotkał się w Artu- 
rem Borzewskim, jednym z dowódców partyzantki polistopadowej, organizowa- 
nej wiosną tego roku. Ten ostatni w swoim pamiętniku nazywa go "akademikiem 
Dziewanowskim"35. W 1838 roku otrzymał od ojca Szafarnię, a w 1844 rokuwszed/ 
w posiadanie Działynia, a następnie Bocheńca niedaleko Szafarni. 
Przez szereg lat Dominik Dziewanowski korzystał z serdeczności swego gim- 
nazjalnego kolegi, Fryderyka Chopina. W liście, pisanym w styczniu 1833 roku 
Chopin pisał do Szafarni: Wszedłem w pierwsze towarzystwa, siedzę międzyam- 
basadorami, książętami, ministrami a nawet nie wiem, jakim cudem, bom się sam 
nie piął. Dla mnie to dziś rzecz najpotrzebniejsza, bo stamtąd niby dobry gust 
wychodzi i zaraz masz większy talent, jeśli cię w ambasadzie angielskiej lub au- 
striackiej słyszano oraz że lepiej grasz, jeśli cię księżna Vaudemont protegowalaJO. 
D. Dziewanowski zasłynął jako wybitny działacz społeczny, polityczny i go- 
spodarczy. W 1848 roku został członkiem, a rok póżniej opiekunem prezydują- 
cym Towarzystwa Dobroczynności powiatu lipnowskiego. W tym samym roku 
zaangażowany był w organizacji spiskowej Henryka Krajewskiego i mianowany 
jej naczelnikiem na powiat lipnowski. W wyniku wykrycia spisku, w 1850 roku 
został chwilowo aresztowany, a po zwolnieniu oddany pod surowy nadzór policji 
carskiej37. Nie ustawał w zabiegach mających na celu rozwój gospodarczy ziemi 


I 
I I 
I 


I 
 


I, 



 j 
II 


l 

 
.. 
 
i ł 


( 
, I 


Wieczorem, gdy świece zapalono, 
Gość usiadł przy fortepianie 
I cisza nastała głęboka, 
Gdy zaczął niezwykłe swe granie. 
Nie patrzył w żadne nuty, 
Grał, co dyktuje mu serce, 
Z lekkością uderzał w klawisze, 
Gdy kończył - proszono: graj jeszcze.., wciąż jeszcze,.. 
Więc grał i grał... - tak gra nadal. 
Wszyscy znamy te dżwięki. 
Fryderyk Chopin - tak zwał się 
Ten chłopiec, choć mały - Geniusz Wielki! 
Nie odjeżdżaj Frycku z Szafarni, 
Pozostań zawsze tu z nami - 
My Tobie - dzieci okolic, 
Hołd - tym wierszem składamy. 
35 Społeczeństwo polskie..., s. 322; 323, 341, 713. 
36 Cyt. za Cz. H a I s k i, Fryderyk Chopin (1810-1849). W 150 rocznicę śmierci, Orzeł Biały. Mie. 
sięcznik Poświęcony Sprawom Polskim (Londyn), nr 1564: 1999, s. 40, 
37 A. M i n kows ka, Organizacja spiskowa 1848 roku w Królestwie Polskim, Warszawa 1923. 
s,98; Uczestnicy ruchów wolnościowych w latach 1832-1855, Królestwo Polskie. Przewodnik bi. 
bliograficzny, opr. W. Ojakow, A. Gałkowski, W. Zajcew, Wrocław 1990, s. 136, 



 ': 



 I 


130
>>>
DOBRZYŃSKIE RODY ZIEMIAŃSKIE W PIERWSZEJ POŁOWIE XIX STULECIA 


dobrzyńskiej, stąd w 1850 roku został wybrany radcą Towarzystwa Kredytowego 
Ziemskiego guberni płockiej. Czynnie wspierał Towarzystwo Rolnicze na ziemi 
dobrzyńskiej. W latach 1859-1861 został członkiem delegacji przygotowującej 
oczynszowanie włościan w powiecie lipnowskim. 
W okresie przedpowstaniowym zbliżył się jednak do kół rządzących, współ- 
pracujących z carem. W styczniu 1862 roku został mianowany członkiem Rady 
Stanu, a W okresie od 30 lipca 1862 roku do 18 lipca 1863 roku był gubernatorem 
cywilnym płockim Królestwa Polskiego. Jako zwolennik Aleksandra Wielopolskiego 
cieszył się dobrą opinią władz rosyjskich. Jego posłuszeństwo wobec władz za- 
borczych było tak zdecydowane, iż w maju 1865 roku otrzymał medal na pamiąt- 
kę "zgniecenia buntu 1863/64 r.", a w lipcu 1867 roku - rosyjski Order św. Włodzi- 
mierza III klasy38. 
Dominik Dziewanowski ożeniony był z Józefą Romocką, córką Hieronima 
(zm. w 1842 r.), właściciela Obrowa i Kawęczyna. Z małżeństwa tego pozostała 
jedyna córka, Cecylia, która wyszła za mąż w 1867 roku za Feliksa Ciechomskie- 
go. W 1881 roku małżonkowie ci otrzymali dobra Działyń po Dominiku Dziewa- 
nowskim. Ten ostatni zmarł bowiem w dniu 8 czerwca 1881 roku i został pocho- 
wany na cmentarzu w Działyniu 39 . 
Z kolei Jan Dziewanowski (1787-1859), także herbu Jastrzębiec, jednak 
z linii Antoniego (zm. w 1797 r.), jeden z jego czterech synów, był właścicielem 
wsi: Dylewo i Zakroczek koło Rypina. Urodził się w Kowalkach koło Rypina. W 1821 
roku za sumę 82 tys. zł nabył od Piotra Branisza majątek Dylewo pod Rypinem. 
W 1830 roku ożenił się z Teklą Suchorską i miał pięciu synów. W 1859 roku 
Oylewo przeszło w ręce najstarszego syna, Antoniego, który trzy lata póżniej sprze- 
da/ majątek Ignacemu Chełmickiemu. Dalsze losy tej linii Dziewanowskich na 
ziemi dobrzyńskiej nie sąnam bliżej znane 40 . 


L 


38 M. Smoleńsk i, op, cit., s. 48; A. B o n i ec ki, Herbarz,... t. 5: Warszawa 1902, s. 200; 
R Gerber. op. cit.. s, 48; Z, C h ąd zy ń ski. Wspomnienia powstańca z lat 1861-1863, opr, i wstę- 
pem opatrzył E. H a I i c z, Warszawa 1863, s. 133 (tu jednak data pełnienia funkcji gubernatora od 
4 lipca 1862 roku); P. Dzianisz, Okolice Chopina.... s, 76; M, Krajewski. Płonne..., s. 8-9; 
J.lwaszkiewicz. Chopin, Warszawa 1984, s. 28-29; M. Krajewski, Związki Chopina z zie- 
miądobrzyńską. Biuletyn Przewodnicki PTTK, nr 38:1986. s.13-16; tenże, Dziewanowscy.... s.10; 
P.Gałkowski, Genealogia..., s. 65-66, 

A, Boniecki, Herbarz..., t. 5: Warszawa 1902, s, 200; M. Krajewski, Słownik..., s. 101; 
P.Gałkowski. Genealogia..., s, 66.168,273. 
00 Spis szlachty Królestwa Polskiego z dodaniem krótkiej informacji o rodowodach szlachectwa, 
Warszawa 1851, s. 51; A, B o n i e c ki, Herbarz..., t. 5: Warszawa 1902, s. 201; S. U r u s k i, Rodzi- 
na.... t. 3, s. 358; P, G a ł k o w s k i, Genealogia.... s. 68. 


131
>>>
MIROSŁAW KRAJEWSKI 


1 
r 


W końcu XVIII wieku na ziemi dobrzyńskiej pojawił się ród Wysockich herbu 
Dryja 41 . Między 1793 a 1804 rokiem Józef Wysocki, syn Józefa kupił od Ignacego 
Działyńskiego Dulsk i posiadał go do roku 1842. W 1825 był on właścicielem wsi; 
Dulsk, Pogorzelnica vel Podgorzelnica, czyli Wyderta, Pęcherek, Lisiny, Wilcze- 
wo, Lipka i Kamionka. W skład majątku Dulsk wchodziły natomiast następujące 
wsie: Wilczewko, Frankowo, Wilczewo i Kamionka. W 1807 roku J. Wysocki był 
członkiem izby administracyjnej departamentu płockiego, a następnie komisarzem 
do zawierania kontraktów zbożowych na potrzeby armii. Dekretem królewskim 
z 1 czerwca 1808 roku został mianowany podprefektem powiatu lipnowskiego i był 
nim aż do roku 1812. W swojej wsi założył szkołę ludową i sam był w niej nauczy- 
cielem. W jego majątku latem 1824 i 1825 przebywał Fryderyk Chopin. Zmarł 23 
bądź 25 stycznia 1840 albo 1842 roku i pochowany został w grobowcu przy ko- 
ściele pod wezwaniem Wniebo,":,zięcia Najświętszej Maryi Panny w Dulsku 42 . 
Józef Wysocki był trzykrotnie żonaty. Z pierwszego małżeństwa z nieznaną 
z imienia Wybraniecką (zm. w 1834 r.), córką Antoniego Wybranieckiego - wła- 
ściciela Sokołowa, miał syna Feliksa (1778-1856), kapitana Wojska Polskiego. 3 . 
Feliks Wysocki, urodzony 3 września 1778 roku, ożeniony z Amelią Orłowską, 
otrzymał za nią majątek Pułkowo koło Golubia, a w 1842 roku po ojcu odziedziczył 
posiadłość Dulsk. Feliks pochowany został na cmentarzu - Kalwarii w Oborach. 
Dziećmi Feliksa Wysockiego byli: Honorata, zamężna za Mikołaja Łukowskie- 
go, właściciela Kijaszkowa, Aleksander (1823-1864), w latach 1856-1864 właści- 
ciel Dulska oraz Ignacy (1841-1854), pochowany także na cmentarzu w Oborach 44 . 


j I 
U 
. I 


41 K. N i e s i e c k i, Herbarz polski powiększony dodatkami z późniejszych autorów, rękopism. 
dowodów urzędowych i wydany przez Jan. Nep. Bobrowicza, t. 8: Lipsk 1839-1845. s, 380; SKGP, 
t. 2: Warszawa 1881, s. 218, 
42 (ks.) J, Z dekanatu lipińskiego, Przegląd Katolicki 1888, s, 584. 601; W. Załuski. Szkic mono. 
graficzny kościołów dekanatu rypińskiego diecezji plockiej. Płock 1909, s. 8; H, Ch/opecki. Miejsco- 
wości związane z pobytem Fryderyka Chopina w Szafarni. (w:) Chopin w Szafarni w okolicach. 
Vademecum turystyczne. pod red. K. C h ru ści ń s k ieg o. Golub-Dobrzyń 1995, s. 51-52; M, Kra- 
jewski, A. Mietz, op. cit.. s, 33-34, 
Murowany grobowiec Józefa Wysockiego zachowany został w otoczeniu kościoła dulskiego (Izw, 
cmentarza przykościelnego). w pobliżu drewnianej dzwonnicy (konstrukcji słupowej) z końca XVIII 
stulecia. do dzisiaj. Tamtejszy drewniany kościół został wzniesiony w drugiej połowie XVIII wieku 
z fundacji Działyńskich w miejsce drewnianego z 1623 roku, Przebudowany w 1878 roku oraz współ- 
cześnie. Ołtarz główny rokokowy z obrazem Matki Boskiej Niepokalanie Poczętej z drugiej połowy 
XVIII wieku. 
43 Lista właścicieli..., aneks; M, S m o I e ń ski. op. cit., s. 117-120; M. Kra j e w s k i, Słownik.... 
s. 318; M. Kraj ew ski. A. M i et z, op. cit., s. 29-30; P. Gał k ow ski. Genealogia..,. s.210, 
44 M. S m ol e ń s k i; Cztery kościoły w ziemi dobrzyńskiej. Lwów 1869. s, 50.120.130: P. Ozia- 
n i s z. Okolice Chopina, Gdańsk 1964, s. 105; A. K o c i s z e w s k i, Mazowsze w epoce napoleon- 
skiej. Ciechanów 1984, s. 123. 140. 146.220.303.332.407.460,463; M, K raj e ws ki. Slownik..., 
s. 380-381; P. G a ł ko w ski. Genealogia.... s, 210-211, jednak na s. 281 błędna data śmierci Felik- 
sa oraz nie ujęty w tablicy jego syn. Ignacy, 


132
>>>
ADAM WRÓBEL 


I 
!, 


Mimo znormalizowania, język ogólny nie jest całkowicie jednolity. Przede 
wszystkim ma dwie podstawowe odmiany: ustną i pisemną, które różnią się głów- 
nie stopniem znormalizowania oraz ilością i jakością zasobu leksykalnego. Moż- 
na też wyróżnić w języku ogólnopolskim odmiany terytorialne oraz różne style. 
System ponaddialektycznego języka ogólnopolskiego wraz z językiem lite- 
rackim rozwijał się własnym torem, wykształcały się określone odmiany i style, 
zmieniały się normy. W rozwoju języka odgrywały rolę różne czynniki: polityczne, 
społeczno-ekonomiczne, poziom szkolnictwa, twórczość literacka, prądy filozo- 
ficzno-kulturalne, kontakty z innymi językami itp. Natomiast zróżnicowane geo- 
graficznie dialekty (gwary) ludowe były bardziej statyczne i ulegały zmianom znacz- 
nie wolniej, zachowując w obrębie swoich gwarowych norm wiele dawnych cech 
językowych. Na przykład w XVI w. występowały tzw. samogłoski pochylone (wcze- 
śniej, w okresie średniowiecznym były to samogłoski długie): a pochylone - dźwięk 
pośredni między a i o (oznaczane w drukach do XVIII w. często przez a z kresecz- 
kąjak dzisiejsze ó), e pochylone - dźwięk pośredni między e i y (w drukach do 
XIX w. oznaczane przez e - e z kreseczką) i wreszcie o pochylone - dźwięk po- 
średni między o i u (oznaczane dziś przez ó). W języku ogólnopolskim różnice te 
uległy zatarciu: zwężone a zrównało się z a w XVIII w., zwężone e z e - w XIX w., 
a pierwotne zwężone ó utrzymuje się w pisowni do dziś, jednakże w wymowie 
zrównało się z dźwiękiem u. Zaś w wielu gwarach, także i w gwarze dobrzyńskiej, 
odpowiedniki owych samogłosek pochylonych istnieją nadal (por. widział - widzia- 
ły, ch/ib - chleba itp.). Także różne formy fleksyjne, np. końcówka - ą w bierniku 
liczby pojedynczej niektórych rzeczowników: na kuchnią, na wieczerzą, formy 
czasownikowe graje, kradzie, stojał, słownictwo: sklep, młodzie (piwnica, drożdże) 
i inne są dawnymi formami, wyrazami (archaizmami) i stanowią historyczną war- 
stwę językową dialektów. 
Dialekty ludowe, gwary są terytorialnymi odmianami języka narodowego, ko- 
munikuje się nim ludność wiejska w określonych regionach, dzielnicach Polski. 
Przez wiele setek lat gwary ludowe były najpowszechniejszą odmianą naszego 
języka, jednakże ze względu na status społeczny osób, które się nią posługiwały, 
nie zapisywano jej, nie opisywano i traktowano jako gorszą, niewartązaintereso- 
wania warstwę języka. A gwary ludowe przez wieki stanowiły podstawowy, a na- 
wet jedyny środek porozumiewania się mieszkańców wsi. Dialekty występujące 
na obszarze Polski różnią się zarówno od języka ogólnopolskiego, jak i między 
sobą pewnymi właściwościami, cechami - głównie fonetycznymi i leksykalnymi, 
ale także i fleksyjnymi, składniowymi i słowotwórczymi. I właśnie w obrębie dia- 
lektów wyróżnia się często podrzędne w stosunku do nich odmiany językowe, 
nazywane zwykle gwarami. Terminy "gwara" i "dialekf' są często używane wy- 
miennie. W ogólniejszym bowiem znaczeniu, używanym także przezjęzykoznaw- 
ców, dialekt jest synonimem gwary. 


12
>>>
DOBRZYŃSKIE RODY ZIEMIAŃSKIE W PIERWSZEJ POŁOWIE XIX STULECIA 


Szczególnie mocno w historii ziemi dobrzyńskiej zapisał się natomiast Alek- 
sander Wysocki. Po ojcu odziedziczył walory wojskowe i dowódcze, za to zde- 
cydowanie mniej czasu poświęcał gospodarstwu rolnemu. Przed rokiem 1846 
odziedziczył po matce majątek Pułkowo pod Golubiem. Dobra te jednak zostały 
zadłużone i odsprzedane Natalisowi Sulerzyskiemu. Po śmierci ojca przejął ma- 
jątek Dulsk, który został wystawiony na licytację przez Towarzystwo Kredytowe 
Ziemskie. Po jego śmierci, w 1868 roku dobra te nabył za stosunkowo niską 
cenę, 53 tys. rubli Władysław Gniazdowski. 
A. Wysocki brał udział powstaniu 1846 roku i Wiośnie Ludów 1848 roku na 
terenie Wielkopolski. W dniu 5 kwietnia 1848 roku był ranny w bitwie pod Łabiszy- 
nem, a następnie więziony w Moabicie. W 1856 roku był posądzony o działalność 
spiskową, za co został aresztowany i więziony w Cytadeli Warszawskiej. W pracy 
konspiracyjnej współdziałał ze swoim szwagrem, Natalisem Sulerzyskim z Piąt- 
kowa W ziemi chełmińskiej. W czasie przygotowań do insurekcji styczniowej współ- 
działał z proboszczem w Dulsku, ks. Maciejem Smoleńskim. W lutym 1863 roku 
zorganizował oddział powstańczy złożony głównie ze służby dworskiej majątków 
w Zbójnie i Dulsku. Po rozbiciu oddziału, będąc już ciężko chory, przeszedł do 
zaboru pruskiego. Początkowo mieszkał w Toruniu, a następnie w Golubiu, gdzie 
zmarł w dniu 10 grudnia 1864 roku. Władze rosyjskie nie pozwoliły na jego po- 
chówek w rodzinnym Dulsku, dlatego pochowany został na cmentarzu w parafii 
Małe Rudowiska w ówczesnym zaborze pruskim. Ożeniony z Józefą Wybicką, 
pozostawił syna, o którym jednak nie mamy żadnych wiadomości 45 . 
Na początku XIX wieku znaczną rolę w tej części ziemi dobrzyńskiej odgry- 
wało Sokołowo koło Dobrzynia nad Drwęcą, położone wówczas w powiecie lip- 
nowskim, jednak rejestrowane jako odległe 20 wiorst od Rypina 46 . W 1789 roku 
ówczesny jego właściciel, gen. Ignacy Działyński wysiewał tu 73 korce żyta. 
W 1827 roku notowano tu 19 domostw i 199 mieszkańców. Wieś przez szereg 
dziesięcioleci stanowiła siedzibę gminy. W końcu XIX wieku obszar gminy wyno- 
sił 19145 mórg, z czego 809 stanowiły nieużytki. W gminie były 494 domostwa 
i 4705 mieszkańców. Mieściły się tu: I Okręg Sądowy i stacja pocztowa. Na jej 
terenie były dwa kościoły parafialne, klasztor w Oborach, trzy wiatraki, pięć mły- 
nów wodnych, browar i dwie cegielnie. W skład gminy wchodziły następujące 
miejscowości; Adamki, Białkowo, Biedewo, Ciepień - osada, Dąbrówka, Dulsk, 
Frankowo Zbójnowskie, Frankowo Dulskie, Głęboczek, Imbirkowo, Kawno, Ka- 


45SGKP, t. 2: Warszawa 1881, s. 218: Cz. Lis sow sk i, Powstanie styczniowe w ziemi dobrzyń- 
skiej, Płock 1938, s. 208, 223; Pamiętniki Natalisa Sulerzyskiego, byłego posła ziemi pruskiej na 
sejm berliński, wstęp, opr, i przypisy S, Kalembka, Warszawa 1985, passim: M. Krajewski, 
Slownik..., s. 380; tegoż, Powstanie styczniowe między Skrwą a Drwęcą, Włocławek 1994, s, 259; 
P,Gałkowski, Genealogia.., s. 211. 

 SGKP, t. 11: 1890, s, 36-37. 


133
>>>
MIROSŁAW KRAJEWSKI 


I 
I I' I 

, 


...... .:C

 ...
 
. . .., 
t
A 'J' ::'
(J) 
'';' 'i" . .

':;g;:',,
-


', " , " ..::.

:
.. .
 
;; . 1",;.... .


-":'\..
i
';-.A




"!.. .
_
_____ ¥' ..,....... _' . 't:_ ..''\ 

 
, ,.,
:.;;


 'n n n 'n'
i "if!. . -' 
f' .. .!\
.
."

T,'
't
.;U 1111 łI'll I : 'n JI' " 




 
.

 l....i
;

S-.....:. 

t 
 
 J...,.
 
'
".\ -rL..( ii
l", :-''f
lft Jl 'e:'(:""

/' 
',......: j' '-:f
 . ' ,.,.'C .. . , -.' """t.;': ' /" 
. ." . .
 . 
-.,.... ..
_..f"r 


. ...iv_ 

".' ,.' ;y,. 
"'.- . 
-.";'" - -- 
-.. --=- - ---A 
',c..:' ...,;;;..,' 



":łr; 
, ',::':0 '," ;;., ,
:::-
:

:

:
%?
 i. 


"

:1!,

.:-:, .'':::: 


Zdj, 6, Pałac Sumińskich w Zbójnie 


III. 


ł 
! 


mionka, Kazimierzewo, Kiełbzak, Klonowo, Kurencja - folwark, Laskowiec, tuka- 
szewo, Moszczonne, Obory, Pęcherek, Piekiełko, Podolina, Poddulsk, Pulka, 
Rochal, Rudusk, Ruże, Sadykierz, Sikórz, Słonawy, Sokołowo, Stalmierz, Woj- 
nowo, Wielgie, Wilczewko, Zaremby (Zaremba), Zbójno, Zbójenko i Zosin. Była 
to obszarowo bardzo duża gmina, obejmująca wsie położone w dzisiejszych 
gminach Dulsk, Zbójno i Chrostkow0 47 . 
Sokołowo w interesującym nas okresie należało do Białobłockich, a następ- 
nie Wybranieckich. Antoni Wybraniecki urodził się 3 stycznia 1781 roku we wsi 
Kamienna koło Sanoka jako syn Jana i Anny ze Stołowiczów. Przez ożenek z wdo- 
wą Katarzyną Białobłocką został właścicielem wsi Sokołowo i Dobrzyń nad Drwę- 
cą. Oprócz tego posiadał wsie: Białkowo (5), Zaremba (4), Pulko (3), Sadykierz 
(11), Słoniawy (2), Dąbrowa (2) i Kurenczyn (8). Od 1807 roku służył W Wojsku 
Polskim Księstwa Warszawskiego i w 1813 roku dosłużył się stopnia kapitana. 
W okresie wojen napoleńskich w 1807 roku brał udział w bitwach pod Pułtuskiem, 
w 1809 roku - pod Raszynem i Sandomierzem, a w 1812 r. - pod Ostrowem, 
Makarami i Witebskiem. W 1813 roku w czasie oblężenia Drezna został wzięty do 
niewoli. Był odznaczony Krzyżem Złotym Polskim i srebrnym Legii Honorowej48. 
W 1815 roku przeszedł do armii Królestwa Polskiego i służył w 1. pułku strzel- 
ców konnych, jednak w rok póżniej został na własną prośbę zdymisjonowany 
i zajął się gospodarstwem w Sokołowie. 


, I, 
t 
" I 
I I 


Il
 I 


I, 
l 
'I 


I 
fi 


I 
II 


. ł 


47 Ibid., s. 37. 
48 M, Kra j e w ski. Płonne i okolice, Rys historyczny-ludzie-zabytki, Toruń 1983, s. 13. 


134
>>>
DOBRZYŃSKIE RODY ZIEMIAŃSKIE W PIERWSZEJ POŁOWIE XIX STULECIA 


W historii tej części ziemi dobrzyńskiej A. Wybraniecki zasłużył się przede 
wszystkim jako fundator kościoła w Dobrzyniu nad Drwęcą. Kościół - jak to okre- 
ślano - "na przedmieściu golubskim" wzniesiony został w 1823 roku pod wezwa- 
niem św. Katarzyny49. Proboszcz tej parafii w latach 1932-1939, ks. Ignacy Char- 
szewski o jego powstaniu pisał, iż kult patronki w tych stronach, po obu brzegach 
Drwęcy. szeroko jest rozpowszechniony. wskutek czego kościoły okoliczne, w dniu 
jej imienia, czynią sobie wzajemną konkurencję. Kiedy ten kościół budowano, 
wokoło samego miejsca las jeszcze szumiaF'°. A. Wybraniecki nie tylko fundował 
sam kościół, ale także zakupił do niego większość obiektów wyposażenia we- 
wnętrznego: trzy ołtarze, ambonę, część ław, konfesjonały, feretrony oraz - 
niestety - nie zachowane już dziś organy. Wyposażenie to pochodzi z nieistnieją- 
cego kościoła dominikańskiego w Toruniu pod wezwaniem św. Mikołaja. 
Kościół dobrzyński aż do roku 1909 był kościołem filialnym Dulska. Dopiero 
w tym roku dzięki arcybiskupowi Antoniemu Julianowi Nowowiejskiemu, ordyna- 
riuszowi płockiemu erygowano w Dobrzyniu samodzielną parafię. Po poświęceniu 
kościoła W początkowym okresie kapelanami kościoła byli ojcowie karmelici z Obór 
(Sajak, KSiężniewski, Ostrowski, Żurkowski) i byli utrzymywani przez okolicznych 
ziemian i zamożniejszych mieszkańców miasta. Około roku 1860 za przyzwole- 
niem konsystorza i rządcy parafii dulskiej, ks. Lewandowskiego, kapelanem w Do- 
brzyniu został ks. Dzierżyk, kapelan z dworu i kaplicy dworskiej w UgoszcZU 51 . 
Latem 1824 i 1825 roku w domu Antoniego Wybranieckiego w Sokołowie 
często gościł młody Fryderyk Chopin, który przyjażnił się z jego pasierbem, Ja- 
nem Siałobłockim (1805-1828). Nie bez powodu dobrzyński poeta, Jan Jago- 
dziński W poetyckim utworze Mój kościół niedawno pisał: 


, I, 


II 


Kłanian się panu Wybranieckiemu 
Swym sumptem wzniósł nam w Dobrzyniu kościół; 
Zabiegał o to w tym czasie, 
Gdy w Sokołowie Chopina gościł (.. .)52. 


Kapitan A. Wybraniecki po upadku powstania listopadowego utrzymywał kon- 
takty z wychodżcami polskimi, przesyłając im różne informacje i udzielając po- 
mocy. Wiosną 1833 roku miał pomagać Zofii Sumińskiej w przeprawie partyzan- 


49 M. Krajews ki, A. M i etz, op. cit., s. 29. 
50 I. C h a r s z e w s k i, Dobrzyń nad Drwęcą, jego dzieje i stan obecny z uwzględnieniem sąsied- 
niego Golubia, Życie Mazowsza 1938, nr 3, s. 63. 
51 P. T u I i s z e w s k i, Kościół klasycystyczny pw, św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Golubiu- 
Dobrzyniu, Toruń 2000, s. 5, 24. 
52 J, J ag od z i ń s k i, Mój kościół, wiersz napisany w GoIubiu-Dobrzyniu w dniu 10 listopada 
1999 r., wkładka do: P. T u I i s z e w s k i, op. cit. 


135
>>>
MIROSŁAW KRAJEWSKI 



'I 


tów Z grupy Artura Zawiszy i Kaliksta Borzewskiego przez Wisłę na teren zaboru 
rosyjskiego. Dalsze podejrzenie władz carskich zwrócił poprzez fakt, że przed 
śmiercią, w 1934 roku, swój majątek zapisał nie najbliższym, lecz bratu dowódcy 
partyzantki polistopadowej na teren ziemi dobrzyńskiej Kaliksta Borzewskiego- 
Antoniemu Borzewskiemu z Ugoszcza. Wcześniej bowiem Wybraniecki przyjaź- 
nił się z Kalikstem Borzewskim. W 1834 roku został aresztowany przez Rosjan 
i wkrótce (31 lipca 1834 roku) zmarł w Warszawie 53 . 
Portret Antoniego Wybranieckiego do niedawna eksponowany był W zakrystii 
kapłańskiej kościoła w Dobrzyniu. W 1997 roku został poddany konserwacji, wy- 
konanej przez Katarzynę Wantuch i obecnie przechowywany jest na plebanii, 
zbudowanej w latach osiemdziesiątych XIX stulecia 54 . 
Będąc w Sokołowie, nie sposób pominąć postaci Jana Białobłockiego, któ- 
rego Fryderyk Chopin nazywał po prostu Jasiem. Związek Jasia z Sokołowem 
wynika z jego biografii. J. Białobłocki urodził się w 1805 roku jako syn Jana, wła- 
ściciela Dobrzynia nad Drwęcą i Katarzyny Moniki ze Zbijewskich. Pochodził z za- 
możnego rodu Białobłockich herbu Ogończyk. W 1815 roku podjął naukę w Li- 
ceum Warszawskim i, podobnie jak Dominik Dziewanowski z Szafarni, trafił na 
stancję w pensjonacie Chopinów. W dniu 10 września 1823 roku zapisał się na 
Wydział Prawa Uniwersytetu Warszawskiego 55 . W czasie pobytu w Warszawie 
zaprzyjaźnił się z Chopinem, który w czasie pobytu na wakacjach w Szafarni 
odwiedzał go w Sokołowie, pisząc potem - Sokołowem min zapachniało 56 . Tam 
chłopcy - jak przyznał sam Frycek w liście z 8 lipca 1825 roku - mogli pogawę- 
dzić, pożartować, pośpiewać, popłakać, pośmiać się, pobić itp. 57 Obydwaj przyja- 
ciele później prowadzili z sobą ożywioną i bardzo serdeczną korespondencję. 
Niestety, Jaś Białobłocki zachorował na gruźlicę i zmarł w dniu 31 marca 1928 
roku w Sokołowie, mając zaledwie 231ata 58 . 
Listy Chopina do Białobłockiego zostały skonfiskowane przez policję w domu 
jego ojczyma, Antoniego Wybranieckiego na początku lat trzydziestych XIX wie- 
ku, jednak już po śmierci adresata. W ramach dochodzenia w sprawie "spisko- 


j I 


l" 


53 M, Kra j e w s k i, ..Zemsta Ludu" w ziemi dobrzyńskiej i na Kujawach w 1833 r. W stupięćdzie- 
sięciolecie, Zapiski Kujawsko-Dobrzyliskie, t. 6: 1987, s. 207 i n.; tegoż, Słownik.... s. 379-380; 
P. Gałkowski, Genealogia..., s. 26-27. 
54 M. Kra j e w s k i, Słownik,.., s, 379; 90-lecie powstania parafii pw. św. Katarzyny w Dobrzyniu 
nad Drwęcą (1909-1999), (Bydgoszcz 1999), ulotka; P. Tuliszewski, op. cit., s, 17, 19, Ten 
ostatni podaje datę konserwacji obrazu na rok 1998, 
55 R. G e r b e r, Studenci Uniwersytetu Warszawskiego 1808-1831. Słownik biograficzny. Wro- 
cław 1977, s. 10, 
56 B. Web e r, Chopin, Wrocław 2000, s. 39. 
51 Cyt. za M. Tomaszewski, op. cit., s, 30. 
58 Biblioteka PAN w Krakowie, Dział rękopisów, rkps 2159, k,15; Listy Fryderyka Chopina do 
Jana Białobłockiego, opr, S, Pereświet-Soltan, Warszawa 1926, s. 1-3,66. 


136
>>>
DOBRZYŃSKIE RODY ZIEMIAŃSKIE W PIERWSZEJ POŁOWIE XIX STULECIA 


wej działalności" Wybranieckiego zostały one wywiezione do Rosji i zwrócone 
dopiero na mocy porozumień zawartych w czasie pokoju w Rydze w 1921 roku. 
Przypadkowo znalezione przez Stanisława Pereświet-Sołtana, zostały wydane 
drukiem w Warszawie w 1926 roku 59 . 


r -. 
.. ? . 
. . 


: 
 '
)"'V 
 ,';.s- 
. ....,,: -I..... 
,ot 

 

' 
_ I 
.\' ... a................ 


Ci l,;, 
. , . 
,/.:7 . 
:-...- . 


( -, 
,,:j-.:I.' 
..... 
.:.....: 

 


'6 " : 
'
 , 
; "",, 
--:: - - ;.- _. 
._'.
__u_. .-:-
- 
II' . 
I,'--' I .
 !!. 
- ..e.- ..I -I I ""- - ..... 
.. .. : ii .. .. ii . .. .. 
!8 !! III III i II JI J! II 
" 


Zdj, 7, Pałac Zboińskich w Kikole 


Inną miejscowością utrwaloną w dobrzyńskim epizodzie F. Chopina był Ki- 
kół. Jego właścicielem był hrabia Karol Zboiński. Do niego należały również 
wsie w okolicy miasta: Boguchwała, Buchowo, Nowopole, Korzyczewo, Ciełu- 
ch owo, Kołatek, Grodzeń, Janowo, Gołuchowo, Wolęcin, Konotopie, Radzio- 
chy, Franciszkowo, Lubin, Lubinko, Wydmuchowo, Wildno, Nietrzeba, Ksawery, 
Szczekarzewo, Kretki Wielkie (Duże) i Wólka. Karol Józef Feliks Zboiński, her- 
bu Ogończyk był w pierwszej połowie XIX stulecia jednym znajzamożniejszych 
ludzi w ziemi dobrzyńskiej. Był synem Franciszka Ksawerego (1751-1818), kasz- 
telana płockiego i senatora Królestwa Polskiego i drugiej jego żony - Joanny 
Grabieńskiej (1759-1821). Najpierw, w roku 1810 otrzymał od ojca majątek Kretki 
Duże koło Rypina (był ich właścicielem do roku 1826), a w 1818 roku odziedzi- 
czył dobra ki kolskie. W latach 1826-1838 był także właścicielem Strzyg i Warpa- 
lic kolo Rypina. 
K. Zboiński amatorsko, jednak z dużymi sukcesami, trudnił się ogrodnictwem. 
Był projektantem parku założonego w latach czterdziestych XIX wieku przy pała- 
cu w Kikole. W sali rycerskiej jego pałacu latem 1825 roku koncertował Fryderyk 


" 


!19M, Krajewski, Slownik.... s, 38. 


137
>>>
MIROSŁAW KRAJEWSKI 


II! 
I 


Chopin 60 . Następnie wraz ze swym gościem odbył podróż do Turzna koło Toru- 
nia, posiadłości Gajewskich spokrewnionych ze Zboińskimi i Dziewanowskimi, 
a także do Kozłowa (posiadłości rodziny Zboińskich), Waplewa koło Sztumu (wła- 
sności Adama i Antoniny ze Zboińskich Sierakowskich) oraz do Gdańska. Zboiń- 
ski zmarł w 1850 roku i został pochowany w kościele w Kikole. Żonaty z Prakse- 
dą Chełmicką (córką Onufrego z Płomian), pozostawił czworo dzieci: Karolinę 
(zamężna za Stanisławem Bromirskim, współwłaścicielkę Wildna (1855-1865), 
Joannę (zamężna za Eugeniuszem Piwnickim, w Kikole (1855-1880), Antoninę 
(zamężnąza Ignacym Pląskowskim, współwłaścicielkę Czarnego) i Władysława. 
Dobra kikolskie do 1855 roku pozostawały we wspólnym posiadaniu jego dzieci. 
W 1855 roku wykupiła je córka Joanna (zamężna Piwnicka) za sumę 592 złp. 
Z dóbr tych wydzielono jedynie Wildnd'. 
W 1825 roku wsie: Radomin, Gaj, Bachórz, Rentfiny, Szczutowo, Piórkowo, 
Fiewo, Jakubkowo, Czernikówko i Guttowo należały do Jana Cissowskiego re- 
zydującego w Radominie. (Wcześniej majątek ten dzierżawił stryjeczny brat Jana 
Białobłockiego z Sokołowa, Łukasz Izydor, urodzony w 1793 roku, syn Pawła 
i Marianny z Bystramów)62. Majątek Radomin sąsiadował z Sokołowem. J. Ciss- 
sowski herbu Sas był synem Józefa, starosty rypińskiego, deputowanego do Try- 
bunału Koronnego w 1766 roku i Marianny Kalksztein. Radomin i Rętwiny (Rent- 
finy) posiadał już od 1798 roku, Szczutowo nabył od Józefa Chlebowskiego, An- 
toniego Zgrubskiego i Jana Sierakowskiego w latach 1798-1918. Piórkowo wy. 
kupił natomiast od rodzeństwa Ostrowskich, Czermińskich i Anny Dziewanow- 
skiej w 1815 roku, Czernikówko nabył w 1919 roku od Norberta Nałęcza. 
Z małżeństwa z Mariannąz Nowakowskich pozostawił ośmioro dzieci, m.in.: 
Aleksandra, Michała, Joannę i Mariannę. Zmarł w 1828 roku w Radominie i za- 
stał pochowany w miejscowym kościele, podobnie jego żona, która zmarła w 1846 
roku. Radomin po jego śmierci, należący do Aleksandra (1837-1841) rozpadł się 
i linia Cissowskich w końcu XIX stulecia zanikła 63 . 
Natomiast Franciszek Anastazy Cissowski, także herbu Sas był właścicie- 
lem Półwieska Małego i niewielkich wsi: Kierz, Babia Góra, Kaszuba, Grabina, 
Więziewo, Grodzisko, Zduniec, Kołat i Popielarze. F. Cissowski był jednym z dwóch 
synów Tomasza i Franciszki z Mączyńskich, właścicieli Długiego i Półwieska Ma- 
łego. Majątek Półwiesk Mały, wyceniony na sumę 300 tys. złp, otrzymał po swym 
ojcu w 1813 roku przez działy ze swym bratem Marianem. Po bezpotomnej śmierci 


I 


60 M. Krajewski, A, Mietz, op. cit., s. 58. 
61 P. D z i a n i s z, op. cit., s. 108; Z. Jeż e w s k a, Chopin w kraju rodzinnym. Warszwa 1985, 
s, 65-68; M. Krajewsk i, Slownik..., s. 392; P. G a/kawsk i. Genealogia.., tablica LX. 
62 Listy Fryderyka Chopina..., s. 66; M. Kraj ew s k i, Plonne.... s. 14. 
63 P. G a/ k a w s k i, Genealogia..., s. 49 oraz tablica IX, 


138
>>>
'l- 
o i 


DOBRZYŃSKIE RODY ZIEMIAŃSKIE W PIERWSZEJ POŁOWIE XIX STULECIA 


,
" i 
.'1,;,: 


..: , 
". 


!' \.'\.:." 


"t "'I 
r..:\. -: 
,'.
 
1"- '/ . 
1i!
\ 

 i- 
"'C''ł" 
..t :
ir - i.. 


,
 
, 
, 
, 
.
...,J,. ł 
r 

. 
t :'
 
i ..... ;:' 
,. , 
" 


-. 


" . 


..", 
I :, "''''_ 


"",. : ','" ::: '

,
'

:
f
:;: 
f - '. .. . 
'" 

 ..:' '" . 'ł; , " 


'- ,
'. 


Zdj. 8. Kościół w Radominie 


w 1841 roku brata stryjecznego, Aleksandra 64 otrzymał w spadku całość dóbr 
Radomin, które jednak W trzy lata później (w 1844 r.) przepisał na swego syna, 
Ignacego ("pana na Radominie" do roku 1873). Franciszek Cissowski był rów- 
nież właścicielem Wąpielska, który sprzedał w 1821 roku. Miał dwóch synów: 
Tomasza i Ignacego, między których podzielił Półwiesk (w 1857 r.) iRadomin 
(w 1844 r.). Zmarł w 1857 roku 65 . 
Poważną pozycję społeczną i ekonomiczną ogrywali w tym okresie Borzew- 
scy herbu Lubicz. Pierwszym z tego rodu, który pojawił się na terenie ziemi do- 
brzyńskiej był Stanisław Borzewski, w 1627 roku łowczy dobrzyński, a następnie 
podsędek tej ziemi. W źródłach z lat 1624-1640 występuje jako jeden z tych, 
którzy podpisali elekcję Władysława IV Wazy. Miał on trzech synów: Jana Ludwi- 
ka. starostę lipnowskiego i dworzanina królewskiego z 1648 roku, Andrzeja, wła- 
ściciela dóbr Borzewo pod Płockiem i Krzysztofa. Andrzej pozostawił syna Paw- 
ła. Ten Z kolei miał syna Wojciecha, asesora na sejmiku dobrzyńskim 66 . 


" Aleksander istotnie był bratem stryjecznym Franciszka, stąd nie był dla tego ostatniego stry- 
jem, jak chce tego P. G a ł ko ws k i, Genealogia..., s, 49. 
1!6 Ibid., s. 52 oraz tablica IX. 
&SA. Boniecki, Herbarz..., t. 2: Warszawa 1902, s. 67; S, Uruski, Rodzina..., t. 1, s, 351; 
P.Gałkowski, Genealogia..., s. 25. 


139
>>>
MIROSŁAW KRAJEWSKI 


Synem Wojciecha był Ludwik Borzewski, który dał początek pobytu przed- 
stawicieli tego rodu w Ugoszczu i okolicy. 
W 1825 roku Antoni Borzewski był właścicielem wsi: Ugoszcz, Okonin, Choj- 
no, Ruda i części Giżynka. Spośród tych miejscowości najwięcej, bo 36 dymów 
było w Chojnie, 24 - w Ugoszczu i 23 - w Giżynku. Chojno nabył prawdopodobnie 
jego ojciec, Ludwik przed 1807 rokiem. Antoni Grzegorz Feliks Borzewski herbu 
Lubicz urodził się w 1796 roku jako syn Ludwika (komornika granicznego 
(w 1789 r.) i Salomei z Nałęczów. W młodości próbował sił w poezji, wydając 
m.in. w 1818 r. utwór pt. Płonne. Idylla. Był również autorem Dziennika podroży 
po Niemczech, Francji, Holandii i Szwajcarii odbytej w latach 1818, 1819, 1820. 
Bliskie były kontakty Ugoszcza z Szafarnią i Gulbinami. W biografii A. G. F. Bo- 
rzewskiego znajdujemy fragment mówiący o jego bliskich związkach z Szafarnią. 
Ugoszcz znalazł się na szlaku wojaży młodego Chopina. Miał z nim więc kontakt 
poeta, podróżnik i ziemianin z Ugoszcza. 



 _/. 
, 
 
"'-- - ... 
. / '\, - . 


........... 


. "7J
'"i}.' MtI 
._. ;";'J1'
 f 1.-:; 
- .. , I "2-ł'
"fr ' 
,'....,


 
i ' v 
 
.. ł-;,:,,

 
ł
 ! 'n ,...\., y- · 
-", - . ....... 
t l'..... 1,,-. _.....". .,.... 


'-f' - 


. :/ i 


 C J 
.

t.. Jji , -
 

 . 
, .", .:;.:
::.., "
C 
. . 


'\' 


, ... 


'" 


. -
- 




. 


;' ':" iJ7; ' ;" "
- ' ł --: 

,' - .' ł- 
, ., ' . '- '':,.' :-111" 
f' ",",'I w;, 
 , ,. 
Ił- ')0:": ....! 
ii Ul 


..., .
!'" 


-'- 


'; 


jJ:: 
I
 
,nI 


I 


ul'
 


", ... 


Zdj, 9. Pałac Borzewskich w Ugoszczu 


J 


W 1828 roku Antoni Borzewski podzielił majątek ze swoim bratem Kalikstem 
(urodzonym w 1805 roku). Jako starszy przejął rodowy Ugoszcz wraz z Okoni- 
nem, zaś Chojno otrzymał Kalikst. Wcześniej, bo w 1824 roku, ten ostatni po 
matce otrzymał część Giżynka. Antoni Borzewski ślubem z Julią Piwnicką, córką 
Stanisława zapoczątkował związki Borzewskich z Piwnickimi, wywodzącymi się 
z Piwnic koło Torunia, póżniejszymi właścicielami Gulbin. Julia Borzewska uro- 
dzona w 1807 roku, zmarła w 1893 roku i została pochowana na cmentarzu - 
Kalwarii w Oborach. Ze tego związku w 1833 r. urodził się syn Zdzisław, właści- 


140
>>>
DOBRZYŃSKIE RODY ZIEMIAŃSKIE W PIERWSZEJ POŁOWIE XIX STULECIA 


ciel Ugoszcza, budowniczy obecnego pałacu W Ugoszczu 67 oraz Jadwiga Maria 
Konstancja, żona Wawrzyńca Engestr6ma, właściciela Rakowa koło Gulbin 6B . 
Antoni Borzewski w 1834 roku otrzymał w darowiźnie od Antoniego de Woy- 
trawicza Wybranieckiego, przyjaciela jego brata, Kaliksta wieś Sokołowo koło 
Dobrzynia nad Drwęcą i posiadał ją do 1853 roku. W tym roku sprzedał tę posia- 
d/ość Janowi Brudnickiemu, teściowi Aleksandra Płoskiego, od 1868 roku wła- 
ścicielowi tych dóbr poprzez małżeństwo z Zofią Brudnick ą 69. 
Nieliczne były przypadki, iż jeden właściciel ziemski posiadał tylko jedną wieś. 
Tak było w przypadku Alojzego Piwnickiego, który w 1825 r. był właścicielem Gulbin 
z29dymami i Franciszka Romockiego, właściciela Radzynka z 17 dymami. 
Alojzy Piwnicki herbu Lubicz był synem Ignacego i Teresy zDziewanowskich 
(zmarłych w 1802 roku). Ożeniony z Brygidą Borzewską, córką Ludwika (komor- 
nika granicznego dobrzyńskiego) i Salomei z Nałęczów, właścicieli Ugoszcza, 
gospodarzył w Gulbinach od 1802 roku aż do śmierci w 1834 roku. W Gulbinach, 
nad Jeziorem Długie, na tarasowo opadającym zboczu pobudował dwór i założył 
parklO. W okresie napoleońskim był rotmistrzem ułanów wojsk Księstwa Polskie- 
go. W 1812 roku był radcą powiatu lipnowskiego. Latem 1824 i 1825 r. w swojej 
posiadłości gościł młodego Fryderyka Chopina, przebywającego wtedy na waka- 
cjach w Szafarni. 
A. Piwnicki zmarł około roku 1834 i wówczas Gulbiny przejął jedyny jego syn, 
Ignacy Ludwik Jan Nepomucen (wówczas jeszcze nieletni), żyjący w latach 
1821-1879, ożeniony z WandąPiwnicką, córką Adolfa Piwnickiego, właściciela 
Starorypina 71 . 
Dużym właścicielem ziemskim był hrabia Antoni Sumiński, radca stanu Króle- 
stwa Polskiego. Należały do niego oprócz Zbój na z 23 dymami: Zbójenko (8), Ru- 
dusk (6), Frankowo (5), Kiełbsak (1), Piotrowo (1), Wielgie (18), Łaskownia (3), 
Klonowo (12), Podolina (4), Sikórz (8), Lubówiec (9), Ciepień (24), Kawno (9) i Zdu- 
ny(18). Wojnowo i Kaźmierzewo koło Obór należały do Sylwestra Ostrowskiego. 
Tak więc większość wymienionych dworów ziemiańskich powiązana była nić- 
mi rodzinnymi. Piwniccy spowinowaceni byli z Dziewanowskimi z Płonnego i Sza- 
farni Guż od drugiej połowy XVIII wieku), Borzewskimi z Ugoszcza, Sumińskimi 
ze Zbój na i Zboińskimi z Kikoła. Borzewscy z Ugoszcza byli w rodzinie z Nałęcza- 
mi Z linii Antoniego Norberta, Dziewanowskimi z Szafarni oraz Sumińskimi ze 


,I 
1: 1 


el M, Krajews k i, A, M i e tz, op. cit., s. 188. 
M p, G alkows k i, Genealogia.... s. 27, 132. 
GM. Krajewsk i, Słownik,... s, 44-45; P. G alko ws k i, Genealogia..., s. 26-27, 144, 
10 M, Krajewski, A, M i e tz, op. cit., s. 46. 
1\ Z, Jeżewska. op, cit., s. 52. 56; M, Krajewski, Słownik..., s. 268; P. Galkowski, 
Genealogia.... s. 129 oraz tablica XXXV. 


141
>>>
MIROSŁAW KRAJEWSKI 


II 


Zbójna. Dziewanowscy Z kolei spowinowaceni byli z Romockimi z Obrowa, Nałę- 
czami z linii Juliusza vel Juliana. 
Już w drugiej połowie XVIII wieku Ignacy Piwnicki herbu Lubicz, syn Kazi- 
mierza i Zofii z Radowickich, szambelan króla pruskiego poślubił Teresę Dziewa- 
nowską, córkę Juliusza vel Juliana (kasztelana chełmińskiego, zm. w 1772 r., 
pochowanego w Oborach) i Ludwiki z Pawłowskich, właścicieli Płonnego, za któ- 
rą otrzymał 112 tysięcy florenów. Ignacy Piwnicki zmarł około 1802 roku 72 . Nato- 
miast syn Ignacego, Alojzy (zm. ok. 1834 r.) ożenił się z Brygidą Borzewską 
(zm. 1855 r.), córką Ludwika i Salomei z Nałęczów, właścicieli Ugoszcza. Z kolei 
syn Alojzego, Ignacy Ludwik Piwnicki (1821-1879) wziął za żonę Wandę Piwnic- 
ką (zm. ok. 1888 r.), córkę Adolfa Piwnickiego i Marii Cellari Nowickiej, właścicieli 
Starorypina. Eugeniusz Piwnicki, syn Stanisława ze Starorypina poślubił jedną 
z dwóch córek Karola i Praksedy Zboińskich, Joannę, właścicielkę Kikoła w la- 
tach 1855-1880. 
Ludwik Borzewski, właściciel Ugoszcza, komornik graniczny ziemi dobrzyń- 
skiej miał za żonę Salomeę Nałęcz, jedną z trzech córek Antoniego Norberta 
Nałęcz herbu Nałęcz, ziemianina na StekIinku, Zębowie, Czernikowie, Mazow- 
szu i Hornówku. Ludwik zmarł w 1807 roku, a jego żona Salomea w 1823 r. 
Z kolei syn Ludwika Borzewskiego, Antoni (1796-1860) miał za żonę Julię Piw- 
nicką (1807-1893), córkę Stanisława i Julianny z Karnowskich z Gulbin. 
Ignacy Dziewanowski (1757-1813), syn Juliusza vel Juliana i Ludwiki z Paw- 
łowskich poślubił LUdwikę Nałęcz (zm. w 1834 r.Y3 z Kawęczyna. Juliusz Ignacy 
Alojzy Dziewanowski (1779-1854) z Szafarni poślubił (po śmierci pierwszej żony) 
najstarszą córkę Ludwika i Salomei Borzewskich, Honoratę (1803-1868). 
Antoni Sumiński (1783-1854), syn Piotra, właściciel Zbójna (1801-1854), 
Wielgiego (1808-1854) i Wojnowa (1835-1842), po śmierci pierwszej żony, Tekli 
z Karnowskich, wziął za żonę Zofię Piwnicką, córkę Stanisława i Julianny z Kar- 
nowskich ze Starorypina. Jego syn, Artur (1834-1886), właściciel Zbójna (1856- 
1864) i Wielgiego (1856-1864) poślubił Julię Piwnicką, córkę Eugeniusza i Joan- 
ny hr. Zboińskiej, właścicieli Kikoła i Sikorza (1855-1880). Natomiast syn Artura, 
Stefan Sumiński herbu Leszczy-Bróg (1860-1930), właściciel Zbójna za żonę pojął 
córkę Zdzisława Borzewskiego i Marii z Szydłowskich, Julię (1868-1924). Z tego 
ostatniego małżeństwa urodziła się jedyna córka, Helena Sumińska (zm.1943 r.), 
adoptowana przez Helenę Bo rzewskąz Grotowskich, właścicielkę Ugoszcza. 
Ignacy Zboiński (zm. 1775 r.), właścicielOsówki, syn Jakub za żonę mial 
Eleonorę Dziewanowsk ą 74. 


I II 


II ' 
I 
I, 
I 


72 A. Boniecki, Herbarz.... t. 5: Warszawa 1902, s. 199-200; M, Krajewski, SloY'nik.... 
S.268, 
73 P. G a łk ows k i, Genealogia..., s, 246 błędnie podaje datę jej śmierci na rok 1813. 
74 M. Krajewski. Słownik..., passim; P. Gałkowski. Genealogia.... passim, 


142
>>>
z BADAŃ NAD TERYTORIALNYMI ZRÓŻNICOWANIAMI POLSZCZYZNY 


Podstawowe dialekty: wielkopolski, małopolski, śląski, mazowiecki i kaszub- 
ski są związane z dawnymi dzielnicami plemiennymi; dialekty istniały już w ustro- 
ju przedfeudalnym. Układ polskich dialektów ludowych odzwierciedla nierzadko 
dawne granice historyczne, natomiast gwary są związane z mniejszymi jednost- 
kami terytorialno-administracyjnymi. Dialekt to mowa ludności wiejskiej pewnej 
dzielnicy kraju różniąca się od języka ogólnego i innych dialektów swoistymi ce- 
chami, głównie fonetycznymi i leksykalnymi, mającymi zwykle swą genezę w od- 
ległej przeszłości, sięgającej zapewne okresu plemiennego. Będziemy więc mó- 
wić o ludowej gwarze ziemi dobrzyńskiej, czy też o gwarze dobrzyńskiej. Musimy 
też dodać, że może być także gwara nawet jednej wsi, kilku wsi itd. 
Przedmiotem badań dialektologicznych, badań gwarowych jest gwara rozu- 
miana jako mowa chłopów danej okolicy różniąca się od innych gwar szeregiem 
cech gwarowych. Za cechę gwarową uważamy każdą fonetyczną, fonologiczną, 
gramatyczną czy słownikową właściwość mowy ludzkiej, która odróżnia daną 
gwarę od innych gwar. 
Każdą gwarę można by opisywać jako całość samą dla siebie, niezależnie od 
jakiejkolwiek innej, niezależnie od języka ogólnego. Tutaj jednak nierzadko bę- 
dziemy rozpatrywać naszą gwarę dobrzyńską w związku z językiem ogólnym (lite- 
rackim), będziemy porównywać stan gwarowy z polszczyzną literacką - dzisiejszą 
lub dawniejszą oraz gwarami sąsiednimi: kujawską, mazowiecką i chełmińską. 
Musimy wyrażnie podkreślić, że różne są stopnie zachowania gwar. Nie ma 
już dziś nie tylko regionu, ale i wsi, a może nawet i rodziny, w których by się 
zachowała gwara ludowa bez żadnych wpływów języka ogólnego. Ale sąjeszcze 
dialekty i gwary dosyć dobrze zachowane, słabiej zachowane lub tylko w reszt- 
kach. Ogólnie lepiej właściwości gwarowe zachowują się na peryferiach, gorzej 
w centrum kraju. Na pewno najlepiej zachowanym dialektem jest kaszubski, dość 
dobrze śląski, a z gwar najmniej zmieniona jest gwara podhalańska. 
Tak więc tradycyjne, dawne cechy gwarowe są coraz rzadsze. Najlepiej za- 
chowują się cechy mało się różniące od języka ogólnego, słabo uświadamiane, 
a giną wyraziste cechy gwarowe. 
Jeżeli chodzi o interesującą nas gwarę dobrzyńską, to najbardziej wyrażne 
jest wycofywanie się charakterystycznej dla niej szerokiej wymowy samogłoski - 
e przed spółgłoskami nosowymi, np. dziań (dzień), ziamia (ziemia) i szeroka wy- 
mowa samogłoski nosowej zapisywanej jako ę (stąd wartość ustna tej nosówki 
równa się w gwarze dobrzyńskiej), czyli jako nosowe a: gamba, pankł, tandy 
i owandy itd., itd. 
Trzeba jeszcze wyrażnie podkreślić, że granice między dialektami nie są prze- 
cież całkiem ostre. Stosunkowo dobrze można określać tylko zasięgi poszcze- 
gólnych cech systemowych, np. wspomnianego już tutaj a pochylonego (będącą 


13
>>>
DOBRZYŃSKIE RODY ZIEMIAŃSKIE W PIERWSZEJ POŁOWIE XIX STULECIA 


Wskutek rodzinnych związków z Borzewskimi z Ugoszcza, sąsiadującego 
z klasztorem Ojców Karmelitów w Oborach odnajdujemy bliskie powiązania rodzin 
ziemiańskich tej części ziemi dobrzyńskiej z tym miejscem kultu religijnego. Klasz- 
tor w Oborach bardzo silnie oddziaływał już w XVII wieku na całą północno-zachodnią 
część ziemi dobrzyńskiej. Wielu ziemian wiązało się z tym miejscem w sposób 
wyjątkowy. Najpierw wypada wspomnieć o Juliuszu Dziewanowskim herbu Ja- 
strzębiec, synu Kazimierza i Konstancji z Gralewskich. Był on bratankiem Andrze- 
ja, właściciela Płonnego, kasztelana rypińskiego, zmarłego bezdzietnie w 1722 roku. 
Wszedł W posiadanie dóbr Płonne i jednocześnie pełnił ważne urzędy publiczne: 
w 1730 roku był posłem ziemi dobrzyńskiej, a w 1765 roku został mianowany cho- 
rążym malborskim i kasztelanem malborskim, rok póżniej - kasztelanem chełmiń- 
skim. Zasłynął jako jeden z większych kolatorów klasztoru i kościoła oborskiego. 
W 1740 roku na południowej ścianie nawy kościoła fundował kaplicę Opatrzności 
Bożej Z ołtarzem z Okiem Opatrzności. Sześć lat póżniej, w 1746 roku zobowiązał 
się płacić klasztorowi oborskiemu pięć procent od kwoty 4 tys. złp zapewnionej 
przez Mikołaja Dziewanowskiego w dobrach Płonne. Przywiązanie do Matki Bożej 
Bolesnej w Oborach Juliusza Dziewanowskiego było ogromne. Razem ze swymi, 
jeszcze nieletnimi synami: Ignacym i Dominikiem przy kościele i klasztorze obor- 


II 
I 


-rr.' -'f!;'," 
- ,,' 


-'. -' 


. 
. ./"!'. 
"'"t: 


-:. 
........_, , 


.- 
'...';.
\ 
'
 ' 


"'
, 



 "j 
:., " \..... 


. ,," 


- ,
.(.. 
' .' o" - 
-,." .
.
;.
 


, . 
:-

- 
.:- '- -:
 
"- 
'. 'II 'I. 
ł, f-- , I '--.... '\. - 
. . J 
 I ; 1 : ,,
't 1)/ : I; ,
 
l" I,.. 't\ 1 '
' ,.." " 
o .. 
 . ('
 
'" r} 
 ;: 
 
. I 
 j "f l '.l ;/ \ ",,,,::,, ':;, 

( : '), 1. 
, '.' 

 
 
" '_ 1 
, l:.-:\


,
 
.
 
 

 
 - 
. 1
 ' / ..:F - 
 ' 
I,
 
. 
. . . 
1 ':ft 




.?' tl. t - ' 
-. -
- -- 
. 
.... 


, 
J' 
t... 

\ 
a, 


Zdj, 10. Ołtarz w kaplicy Opatrzności Bożej w kościele 00, Karmelitów w Oborach 


143
>>>
MIROSŁAW KRAJEWSKI 


skim założył Bractwo Opatrzności Bożej. Był autorem słów pieśni "Do Matki Bo- 
skiej Oborskiej", śpiewanej na melodię "Serdeczno Matko"75. 
Związki ziemian z interesującego nas kręgu musiały być z Oborami wyjątko- 
wo silne, skoro wielu z nich ostatnią swoją wolą kazało się grzebać W podzie- 
miach kościoła bądź na Kalwarii - w miejscu pierwotnej fundacji karmelitańskiej. 
Do dziś świadczą o tym m.in.: marmurowe epitafium rodziny Nałęczów po lewej 
stronie nawy kościoła (z 1856 r.) oraz marmurowe tablice inskrypcyjne: Ludwika 
Borzewskiego herbu Lubicz (zm. w 1807 roku), jego żony Salomei z Nałęczów 
Borzewskiej (zm. w 1833 roku), ich syna Kaliksta Borzewskiego, który poległ 
w bitwie pod Zubiri w Hiszpanii 1 sierpnia 1833 r., Antoniego Norberta Nałęcza, 
posła z ziemi dobrzyńskiej na Sejm Wielki, marszałka sejmiku powiatu lipnow- 
skiego w okresie Księstwa Warszawskiego (zm. w 1823 roku), Teresy ze Zboiń- 


. I 


, 


.
 . 
.. 
 
Mo .... 
", 
.. ...
 I 
i- 


t ł 


I : 
I'..:: 
.
 
:'-5- . 
I;.' 


, 


,
 ' 


.. 
'i . 
(, 
.. 
. ., 7" e ,1 
 
., 
l .'
ł. " 
" I: 
" 
!o. 


.. 
....' 


I 
II 
I 



 


I
" 


'I 
I 
I ł 
ł 
, 



.. A 

'1 
 ..... 
ł
'
" "'\. 
C1
" , 
L ,?.'., 
 
.... :' ." 


Zdj, 11, Tablica w kościele 00. Karmelitów w Oborach 


15 W. Z a ł u s k i, Cudowna figura Matki Boskiej Bolesnej w Oborach 1605-1905, Pamiątka 300, 
rocznicy sprowadzema figury Matki Boskiej Bolesnej z Bydgoszczy do Obór, Płock 1906, s, 55; 
Dziewanowski Juliusz herbu Jastrzębiec, (w:) Polski slownik biograficzny, t. 6: 1948, s. 169; M, K r a- 
j e w s k i, Kościól i klasztor Ojców Karmelitów w Oborach, Obory 1986, s. 17, 96. 


144
>>>
DOBRZYNSKIE RODY ZIEMIANSKlE W PIERWSZEJ POŁOWIE XIX STULECIA 


skich Nałęcz (zm. W 1827 roku), Stanisława Piwnickiego herbu Lubicz, marszał- 
kaSejmu Królestwa Polskiego (zm. W 1840 r.), Brygidy Piwnickiej (zm. w 1855 r.). 
W kościele oborskim są również tablice inskrypcyjne Kazimierza (zm. w 1865 
roku) i jego żony, Karoliny (zm. w 1854 roku) Koskowskich. Kazimierz pochowa- 
ny został w podziemiach kościoła, Karolina natomiast na oborskim cmentarzu. 
Na cmentarzu oborskim pochowany w 1867 roku został także ich syn, Florian 
Kasjan. W kaplicy św. Krzyża na cmentarzu w Oborach w 1854 roku spoczął 
Antoni Ignacy Sumiński, właściciel dóbr Zbój no z przyległościami, dyrektor ge- 
neralny Poczt Królestwa Polskiego. Na Kalwarii Oborskiej pochowany został 
w 1930 roku wnuk Antoniego, także właściciel Zbójna, naczelny koniuszy na Po- 
znańskie i Pomorze, inspektor Stadnin Państwowych w Polsce, Stefan Sumiń- 
ski76. Z dziewiętnastowiecznych pochówków dotyczących ziemian z interesują- 
cych nas okolic ziemi dobrzyńskiej wymienić jeszcze trzeba także: Feliksa Wy- 


N f / : . - . -. .
.' \i
I 
 -; l 
;'\ 
 
/::

' 

i"\ ',-,i
'\ ;,,
D 

;., . "';:'':;J'
'. t /!l.;' : i.;: ..... 
t!,' ,':,: '. .rL 

,' 'f
' 
\
f) t\
 " j;J. 
.d
;


' .
,\\., 
 'I ... ',.. 

:::;
1Ii,'ł' 

. -, ',
 ;1( ł ';
 ł.:


 
,I. .c; ".J' 9.
, .' ,; ,.'.i', , . 
\. ot: ' ''tIYi
 
- ,,;- 
f.:;r., 
k.",
 
,_..... ..:...
. ,", ,.' 00' ,'..

ł'i1
1 , 
- " "';.,' ' -.-. -";,.
. 
 Ii'
f , 
'
':; . '., "-, 
._.. }' lX- , . o ' " ,( 'l 
, ,_v:!
,;r." 
'.:c. "-:\, .... 


. . ł .- '1- ł 

-.
 -' '.'_Y_;.,


 I 
, :'
;#;,

.
:j
;
,t
 : ;;.' 


::. 


,

, 




 . 


Zdj. 12. Grobowiec hr, Stefana Sumińskiego 


J6 M, Krajewski, Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Oborach, (Rypin 1996), s. 31. 


145
>>>
I I I , 
" 


MIROSŁAW KRAJEWSKI 


11 


sockiego, kapitana Wojska Polskiego, właściciela Dulska, zmarłego W 1856 r. 
i jego nieletniego syna, Ignacego (1841-1854Y7. 
Po lewej stronie Kalwarii Oborskiej znajduje się kaplica grobowa rodziny Bo- 
rzewskich, zbudowana przez Zdzisława Borzewskiego w drugiej połowie XIX stu- 
lecia. Wewnątrz znajduje się płyta nagrobna z czarnego marmuru Haliny Borzew- 
skiej, zmarłej w 1848 roku. Na zewnątrz, po lewej stronie, znajduje się płyta z bia- 
łego marmuru upamiętniająca zmarłych z rodziny Borzewskich: - Antoniego Bo- 
rzewskiego (zm. w 1860 r.), - Marię z Szydłowskich Borzewską(zm. w 1863 r.), 
- Zdzisława Borzewskiego, budowniczego kaplicy (zm. w 1884 r.), - Julię z Piwnic- 
kich Borzewską(zm. w 1893 r.), - innego Zdzisława Borzewskiego (zm. w 1901 r.), 
- Stefana Borzewskiego (zm. w 1904 r.), - Antoniego Borzewskiego, poległego 
w czasie najazdu bolszewickiego w dniu 16 sierpnia 1920 roku oraz Zdzisława 
Antoniego Borzewskiego (zm. w 2000 r.Y8. 
Część wsi w tym rejonie ziemi dobrzyńskiej w pierwszej połowie XIX stulecia 
należała do dóbr rządowych. Były to m.in.: Trąbi n , Gotkowo, Gotkówko, Cien- 
kusz, Szczutowo, Janowo, Ruże, Poddulsk, Łukaszewo, Imbiełkow, Obory, Stal- 
mierz, Sumówko, Jasionki, Starorypin, Rypałki, Buzy, Iwany, Podole. Głowińsk. 
Piekiełko, Gniazdek, Kamionka, Puszcza, Trutowo, Trzebiegoszcz oraz wsie 
w okolicach Dobrzynia nad Drwęcą: Węgiersk, Paliwodzizna, Rudaw, Dembowo, 
Nowogród, Sitno oraz dalej położone Ciechocin, Lubicz i Dobrzejewice 79 , 
Majątki ziemskie na ziemi dobrzyńskiej w pierwszej połowie XIX wieku, mimo 
braku większego postępu rolniczego, a szczególnie technicznego, wyróżniały się 
dobrym poziomem ekonomicznym. Przede wszystkim były nieżle zarządzane. 
a ich właściciele, poza nielicznymi wyjątkami, byli ludźmi pracowitymi i dbałymi 
o gospodarkę rolną i leśną. W niektórych z nich, jak np. w Obrowie eksploatowa- 
no pokłady torfu. 
Ziemianie dobrzyńscy w tym czasie świętowali już doroczne święta plonów. 
zwane dożynkami lub częściej okrężnem 8o . W czasie jednego z takich świąt,la- 
tem 1825 roku we wsi Obrowo uczestniczył F. Chopin, gdzie tańczył ..obertasa 
i walca" oraz grał i na basetli 81 . W liście do rodziny, czyli "Kurierze Szafarskim" 


I, 


dl 


d 


I' I I 


" I 


, 
r 


, ,I 
, 


L 


77 Płyty epigraficzne i tablice nagrobne w kościele i na cmentarzu w Oborach; M. S m o I e ń ski. 
op. cit., s.49-50" 101; M. Kraj ew s ki, Kościół i klasztor.... s. 22. 63; M, Krajewski. A. Mietz. 
op. cit., s. 101-104; M. K rajews ki, W sercu tej ziemi, Rypin 2000. s. 21. 
78 M, Kraj ew s k i, A. M ietz, op. cit., s. 104; M. K raj ew s k i. Zdzisław Antoni Borzewski 
(1909-2000), Ziemia Dobrzyńska, t. 6: (Rypin 1999), s. 175-177. 
79 D. Staszewski, A. Maciesza, op. cit., załącznik, 
80 W. K o p a I i ń s k i, Słownik mitów i tradycji kultury, Warszawa 1991. s, 220. 
81 J. P Y z i o, Fryderyk Chopin, Poznań 2000, s. 29. 


146
>>>
DOBRZYŃSKIE RODY ZIEMIAŃSKIE W PIERWSZEJ POŁOWIE XIX STULECIA 


z 26 sierpnia 1825 roku młody Frycek dożynki w Obrowie przedstawił nie tylko 
z dużą dozą humoru i fantazji, ale pewnym znawstwem godnym etnografa 82 . 
Słynne zjazdy ziemiańskie nie miały wyłącznie charakteru spotkań rodzinnych. 
W czasie tych zjazdów podejmowano istotne kwestie gospodarcze, m.in. nad- 
miar produkcji zbożowej, spadek cen na płody rolne, czy też brak perspektyw na 
rozwój eksportu. O jednym z takich zjazdów dowiadujemy się z "Kuriera Szafar- 
skiego" F. Chopina. W życiu gospodarczym ziemi dobrzyńskiej, szczególnie w oko- 
licach Dobrzynia nad Drwęca ważną rolę w tym czasie odgrywali Żydzi. Spotyka- 
my ich głównie w dworach ziemiańskich jako pośredników handlu zbożem. Nie 
odnotowujemy w tym czasie przypadków złej woli, czy też wzajemnej wrogości 83 . 
Ziemianie dobrzyńscy w interesującym nas okresie wsławili się przede wszyst- 
kim jako gorliwi i oddani obrońcy narodowej sprawy, walcząc na różnych polach 
o niepodległość ojczyzny. Z okresu insurekcji kościuszkowskiej przypomnijmy raz 
jeszcze: Dominika Dziewanowskiego, syna Juliusza. W czasie wojen napoleń- 
skich u boku Wielkiego Cesarza, z myślą o tym, iż on przyniesie Polakom wol- 
ność walczyli: Dominik Dziewanowski, syn Juliusza, Jan Nepomucen Dziewa- 
nowski, syn Jana, Kazimierz Dziewanowski, syn Ignacego z Kawęczyna, Alojzy 
Piwnicki, syn Ignacego. 
W powstaniu listopadowym, a potem wojnie polsko-rosyjskiej 1831 roku spo- 
tykamy m.in. wspomnianych wcześniej: Kazimierza Dziewanowskiego, syna Igna- 
cego i jego rodzonego brata, Ignacego Jakuba z Kawęczyna oraz Stanisława 
Piwnickiego, syna Dominika i Adolfa Stanisława Piwnickiego, syna Stanisława 84 . 
Kiedy wiosną 1833 roku na teren ziemi dobrzyńskiej skierowała się grupa 
partyzantów z emigracji, dowodzonych przez Kaliksta Borzewskiego i Artura Za- 
wiszę, przedstawiciele dobrzyńskich rodów ziemiańskich, i to nie tylko ze wzglę- 
du na powiązania rodzinne z K. Borzewskim, w różny sposób starali się udzielać 
im pomocy bądż zaangażowali się bezpośrednio do tych poczynań. Wśród nich 
byli: brat Kaliksta, Antoni Grzegorz Feliks Borzewski, syn Ludwika, Juliusz Igna- 
cy Alojzy Dziewanowski, syn Jana i Hieronim Romocki, syna Jana. Tomasz Ma- 
teusz Karwosiecki, właściciel dóbr Ostrowite w Lipnowskiem za ukrywanie party- 
zantów Artura Zawisza skazany został na trzy lata więzienia, natomiast Eugeniu- 
szaŁempickiego z Nasiegniewa wysiedlono na Syberię. Podobnie Julian Rości- 
szewski, syn Aleksandra z Wierznicy za ukrywanie partyzantów był więziony w Lu- 
dwisarni w Warszawie. Zesłaniem na Syberię i konfiskatą majątku Kisielewo uka- 
rano Kazimierza Rościszewskiego. Gabriel Podoski, syn Michała, właściciel Ru- 


12 B. Weber, op. cit., s. 34, 36, 40. Por. Chopin Fryderyk Franciszek (ur. 1 III (22 II?) 1810 
wlelazowej Woli - zm. 17 X 1849 w Paryżu), (w:) Britannica. Edycja Polska, t. 7: Ch-Co, Poznań 
199B, s, 107. 
83 P. Dzia n i s z, Kuryer..., s. 8, 
e R. Bielecki, op, cit., s. 407; P. Galkows k i. Genealogia.... s. 63, 132-133. 


147 


J....
>>>
I ' 


MIROSŁAW KRAJEWSKI 


,I 
, ': ,. ",.\ 


."ot 


\ ':, : 

. . l. 


l' ':..,'
 (.. .. ,

 
, ffłlHtJ', ";, i. 'I
, {
..' 
I. . ;o-i hO:, .;. o:, :... I il
II..ł..,ł,.;. ..,J 
'.. '. ", '
 ,..'{I' Ił" '" 
1 r"\ 
".'.

-_
' ,l., :
. !L-',. 1:_:. i-_--..;

. 
I I, .ql: I ' ,'I, C.:' 
,./' - I ri.'JJ
I:I"
 

 ;.:i. ' \::.1';
 
'.,...ł., .:: 
,,/

i:li
/?: 
. 
Jl 
 .,! 

'.
Y . ':
1'1
 : 
l' IJ\'.J l q.' 
 ł H ..l- : rni
 'lo,: 
'. :;r ł'
 ii 'l.' 1 ,I 
I ni. lq . j ,:\:., 
. 
 .Illi 
,,' .; 7A
:
"'1 '(r;.1 '\7 

f 
.
\. Y .
 
" q,.J. ;101;'" 4 ' " : ,
 'I , ,: (ił 


Zdj. 13. Tablica inskrypcyjna na kaplicy grobowej Borzewskich w Oborach 


ł 
IIW 

I 
l 


sinowa i Starorypina za przekazanie pary pistoletów partyzantce Zawiszy odsie- 
dział rok w twierdzy w Zamościu. Największąjednak karę, w postaci wieloletnie- 
go zesłania na Syberię, wymierzono Gustawowi Zielińskiemu, właścicielowi dóbr 
Skępe, ożenionemu kolejno z córkami: Stanisława Romockiego z Łążyna, Anielą 
i Hieronima Romockiego z Obrowa, Urszulą85. Niektórzy z nich, jak np. Kalikst 
Borzewski, walcząc o wolność kraju, utracili swoje majątki, inni, np. A. Wybra- 
niecki musiał je darować, by ustrzec się przed konfiskatą swojej posiadłości. 
W organizacji spiskowej 1848 roku na ziemi dobrzyńskiej zaangażował się 
także Dominik Jan Henryk Dziewanowski, syn Juliusza 86 . 
Dobrzyńskie rodziny ziemiańskie aktywnie uczestniczyły w życiu społeczno- 
kulturalnym. Z należną uwagą starsi troszczyli się o poziom wykształcenia mło- 
dych. Z wielu domów młodzi kierowani byli na nauki, w tym czasie głównie do 


85 P. G a ł k o w s k i, Genealogia..., na s. 273 błędna kolejność ożenków Gustawa Zielińskiego, 
Zob. M, Kra j e w s k i, Gustaw Zielinski - życie i działalność. (w:) Gustaw ZieMski - życie i dzieło. 
Materiały z sesji popularnonaukowej w Skepem w dniu 20 maja 1986 roku, pod red, M. Kra j ew- 
s k i e g o, Rypin 1988, s. 42-43. 
86 M. Kra j e w ski. Ostatnie chwile powstania listopadowego na ziemi dobrzynskiej, Ziemia 
Dobrzyńska, t. 1: 1989, s, 57 i n.; tegoż, Partyzantka..., passim; tegoż, Słownik.... passim; p, Gal- 
kowski, Genealogia.... passim. 


148
>>>
DOBRZYŃSKIE RODY ZIEMIAŃSKIE W PIERWSZEJ POŁOWIE XIX STULECIA 





 


_. 


. 


r......... 


ol' '';,', 
-'. .. #-. 


I I 


.? . 


... 
-,. 


" 
;
 . 
I 


_iL. 


l 
 ' :J . ) '.
 '"" ...... 
.ł . . . 
. L .. ..:' -;s
 
 
. 
 ' \ ,.., " 
_t, ..... J . -r- J . 
"'
t,".. 
'''i.
61'..' - 
-' 
,'. - -.' 
. .;_..
 '. 
.' ,- "i\ ", ' 

'
 .
. 


... 


.,- 

!-
iL--ł: " 


I . 
'Jb i,. , 
J " 


II 


" 


" . 



 ,.,.,'.)J ,_i' 


"I. 


- . ; _'
' c' o;: .
: _:. 
",'"40 .' ..-:,_ 


.....-. - 


..' : 


-
 


.. 
_..
. ,-
!
 
/l1., 
-.... . . -." . 
.' 


.. 
 -: \. 


Zdj, 14. Kalwaria Oborska. Na drugim planie XIX-wieczne katakumby 


Warszawy. Dwóch synów Cissowskich, właścicieli Radomina - Aleksander i Józef 
otrzymało pochwałę podczas popisów w Liceum Warszawskim. Studia na uniwer- 
sytecie podjęli m.in. Jan Białobłocki z Sokołowa, Adolf Stanisław Piwnicki ze Sta- 
rorypina, Piotr Dziewanowski z Kawęczyna i Dominik Dziewanowski z Szafarni 87 . 
Dobrzyński epizod biografii wielkiego kompozytora trzeba ściśle wiązać z nie- 
którymi rodami ziemiańskimi tej części ziemi dobrzyńskiej. Młody wówczas Fry- 
deryk F. Chopin ukochał tę ziemię i ludzi tu żyjących w sposób szczególny. Jeśli 
w liście z 8 września 1825 roku serdecznie pozdrawiał on Szafarnię i jej okolice, 
pisząc: Szafarni moje uszanowanie, jak też Płonnemu, Gulbinom, Ugoszczu itd., 
to zapewne myślał o całej dobrzyńskiej krainie. Za to mieszkańcy tej ziemi niech 
będą mu wdzięczni na zawsze. 


e7 R Gerber, op. cit., s. 48, 63; M. Krajewski, Słownik..., s. 38, 101; P. Galkowski, 
Genealogia..., s. 65, 133; P. Dz i a n i sz, Kuryer,... 5.28, 


149
>>>
, 'I 


RVII 


ZIEMIA DOBRZYŃSKA 


2000 


Henryk Chłopecki (Golub-Dobrzyń) 


CHOPIN W KRAJOBRAZIE WIEJSKIM SZAFARNI I OKOLIC 


Szafarnia to wieś zlokalizowana na terenie malowniczego krajobrazu prado- 
linydolnego biegu rzeki Drwęcy, na ziemi dobrzyńskiej w gminie Radomin, sześć 
kilometrów na południowy wschód od Golubia-Dobrzynia przy trasie do Rypina, 
a dalej do Warszawy. 


tlG 
% 



J 


Ryc, 1, Mapa krajoznawczo-samochodowa okolic Szafarni 


151
>>>
1" 


HENRYK CHŁOPECKI 



 I 


Tereny te pod względem środowiskowym znajdują się w południowo-wschod- 
niej części pod prowincji Pojezierzy Południowobałtyckich w makroregionie Poje- 
zierza Chełmińsko-Dobrzyńskiego. Makroregion ten dzieli się na trzy odrębne 
mezoregiony - dolina Drwęcy i Pojezierze Dobrzyńskie są terenami naszych za- 
interesowań, omawianymi w tej pracy. 
Rzeźba Pojezierza Dobrzyńskiego jest malownicza; obrazuje ją młodogla- 
cjalny krajobraz równin i wzniesień morenowych (urozmaiconych kemami, ozami 
np. w Lisewie i drumlinami w okolicach Zbójna) z dużą ilością obniżeń pojezier- 
nych, wypełnionych wodami polodowcowymi w postaci licznych rzek i jezior polo- 
dowcowych. 
Największą rzeką tych terenów jest Drwęca, której koryto z terenami przyle- 
głymi stanowi obszar chronionego krajobrazu, uformowanego przez ostatnie zlo- 
dowacenie oraz wody powstające z topniejącego lądolodu. 
Wody Drwęcy są stosunkowo czyste, co było jednym z głównych warunków 
uznania jej w 1961 roku wodnym rezerwatem przyrody pod nazwą "Rzeka Drwę- 
ca". Drwęca wraz z jej dopływami i jeziorami przepływowymi jest unikalnym re- 
zerwatem ichtiofaunistycznym, utworzonym głównie dla ochrony tarlisk ryb łoso- 
siowatych, jest to największy rezerwat tego typu w Polsce. Duża ilość jezior ist- 
niejących na tych terenach, jak Grodno, Okoni n, Piotrkowskie, Plebanka, Sitno. 
Słupno usytuowana jest w lasach lub w sąsiedztwie lasu (...) Grodno. Korzystne 
usytuowanie dla potrzeb wypoczynku i turystyki, z dobrymi dojazdami do tych 
jezior uwarunkowało właściwe zagospodarowanie ich dla potrzeb wypoczynku 
i rekreacji. Ponadto w tych okolicach istnieje dużo małych zbiorników wodnych, 
do których należy między innymi staw przy pałacu w Szafami, nad którym bywał 
młody Fryderyk Chopin. Zbiorniki te są szczególnie atrakcyjne dla wędkarzy. 
Klimat, podobnie jak na większości obszarów Polski, charakteryzuje się dużą 
zmiennością pogody zarówno dobową, jak i roczną. Średnia roczna temperatura 
wynosi około 7,5°C. Średnie minimum temperatury przypadające na styczeń wy- 
nosi -3°C, a średnie roczne maksimum przypadające na lipiec wynosi 18°C. Opa- 
dy kształtują się na średnim poziomie około 565 mm. Gleby przeważają brunatne 
i pseudobrunatne, a na wschodzie w małych fragmentach gleby pseudobielico- 
we. Przyroda jako bardzo ważny element tego krajobrazu jest bogata i piękna. 
Obszar Pojezierza Dobrzyńskiego należy według Władysława Szafera do kra- 
iny geobotanicznej zwanej Pomorskim Południowym Pasem Przejściowym. 
Najbogatszym siedliskiem przyrody są lasy mieszane świeże, o dużym zróż- 
nicowaniu, z przewagą sosny oraz dębu, świerka, modrzewia polskiego i grabu, 
a w obniżeniach, gdzie gleby są bardziej wilgotne, rosną olsze i wierzby. W siedli- 
skach tych lasów są krzewy jałowca, leszczyny, młodego dębu i młodej brzozy. 
Bogate siedlisko lasów jest obecnie podobne do tego, jakie było w okresie pobytu 
Chopina na wakacjach w Szafarni. Zmienił się znacznie tylko obszar lasów, bo 


152
>>>
III 
 


CHOPIN W KRAJOBRAZIE WIEJSKIM SZAFARNI I OKOLIC 


poprzednio zajmowały około 25% obszaru posiadłości Dziewanowskich, a na te- 
renach do niej przyległych było ich jeszcze więcej, gdyż zajmowały około 37% tej 
powierzchni, a nazywano je Puszczą Sokołowską. Było tam dużo zwierzyny, np. 
wilków o których pisze Fryderyk Chopin w swych "Kurierach Szafarskich" do ro- 
dziców. 
Osobliwością tego krajobrazu są zabytki przyrody w postaci rezerwatów, do 
których należy rezerwat leśny "Bobrowisko" w postaci grądu z przewagą modrze- 
wia polskiego, a najstarsze z tych drzew mają ponad 200 lat. 
Istnieje tu dużo parków krajobrazowych przy dworach, np. w Szafami, Soko- 
lowie i Płonnem, w których jest dużo starych drzew uznanych pomnikami przyro- 
dy. Na szczególną uwagę zasługują pomniki przyrody pięciu modrzewi polskich, 
mających po około 280 lat każdy, rosnących na górze modrzewiowej w Płonnem. 


.... 



 
, 


"-"

 
' ,
'. ,
, 
( ,.." .. 
, . 
, .. 
-:. . .
" ' ' 
 
 
" 
.....;' 
 '1:

"'

\
i 
, ,,
 fł;

' ,\.\:
 ,,!'
"-

- 
\. ,:,,",'
,
r..'(;' 


.;.
.: t 
 :

'.,i J . '. " 

':.r,:.?"::W'i .J' '.; , 'j 
." of. ,,
 ."..... .

. .....Ą.;.". ' ,'. 
.: . 'I. _I', .
. , "'ł
. ..

'VtO. ! ..... 
.'
 J. ;1,:::;,' ", :..'..."....." " ' 
.' . .
.... 
 .\' 
. I 
.". .
.....
 0"0. J- ł[!I.,., 
,.,., ,
'
': ",:-'- ::,r
 i
' 


....... 


Ryc. 2. Góra modrzewiowa w Plonnem - pomnik przyrody 


L 
,J 


153 


11 
I
>>>
ADAM WRÓBEL 


jak wiadomo kontynuacją staropolskiego a długiego), czy też tzw. mazurzenia 
(zaba, skoła). 
Granice między dialektami są to z reguły węższe lub szersze strefy czy pasy 
graniczne, w których na ogół współistnieją właściwości sąsiadujących ze sobą 
gwar. Towarzyszyć temu może terytorialna ekspansja silniejszych cech. W takiej 
sytuacji mogą powstawać nowe gwary przejściowe i mieszane. 
A co wiemy o kształtowaniu się dawnej ludowej gwary dobrzyńskiej? 
Otóż dawna ciekawa prastara gwara dobrzyńska jest gwarą pograniczną: w prze- 
szłości była kształtowana przez dwa wielkie dialekty języka polskiego: wielkopol- 
ski (kujawski) i mazowiecki. 
Najczęściej, gdy mówimy o gwarze dobrzyńskiej, to mamy przede wszystkim 
na uwadze właśnie dawnąjej postać. Musimy jednak pamiętać, że przeobrażenia, 
jakim podlegają gwary ludowe pod wpływem dokonujących się przemian kulturo- 
wych i w wyniku oddziaływania języka ogólnego, literackiego mogą być także 
terenem badań językoznawczych. 
I tak np. w dziedzinie słownictwa gwarowego odnosi się to zarówno do zanika- 
nia całych grup wyrazowych (w rezultacie zaniku samych desygnatów), jak też 
przenikania do gwar słownictwa ogólnego. Ale znane są też procesy odwrotne, 
a mianowicie - szerzenie się słownictwa ludowego w polszczyźnie ogólnej, lite- 
rackiej. Uwidacznia się wreszcie owo wzajemne przenikanie języka literackiego, 
ogólnego i gwar ludowych w wielkich miastach, przy czym zagadnienie to oczeku- 
je na dalsze opracowanie. 
Mieszkańcy wsi, chłopi ziemi dobrzyńskiej posługują się odmianą polszczy- 
zny, która w swym zasadniczym zrębie kształtowała się bardzo dawno temu na 
podłożu szeroko pojętego dialektu wielkopolskiego, w jego wschodniej części re- 
prezentowanego przez gwary kujawskie. Te związki z Kujawami widoczne są 
zwłaszcza w najlepiej dotąd zbadanych właściwościach fonetycznych. Ale obser- 
wujemy także wpływ dialektu mazowieckiego. Przeszłość językowa jest w istocie 
rezultatem ścierania się wpływów tych dwu wielkich dialektów języka polskiego: 
wielkopolskiego i mazowieckiego. 
Na ogół w badaniach nad systemem fonetycznym i morfologicznym podkre- 
ślano istniejące w gwarze dobrzyńskiej i sąsiedniej chełmińskiej cechy wspólne, 
stąd w literaturze językoznawczej upowszechniły się terminy: dialekt chełmiń- 
sko-dobrzyński, gwary chełmińsko-dobrzyńskie, gwary chełmińskie i dobrzyńskie. 
Mówi się nawet o gwarze ziemi chełmińsko-dobrzyńskiej: W kolanie Wisły na 
wprost ujścia Brdy, oddzielona Wisłą od Kujaw leży Ziemia Chełmińsko-Dobrzyń- 
ska 1 . 


1 S, U r b a ń c z y k. Zarys dialektologii polskiej, Warszawa 1976, s. 14. 


14
>>>
., 


HENRYK CHlOPECKI 


Godnym uwagi pomnikiem przyrody jest aleja bukowa wzdłuż drogi do Radomina 
z 240 drzewami, mającymi ponad 200 lat każde. 


.
 . 
 tiJ 
_Y" ł- 1 ;. .\\,,-;.' :'; .. 
,

F:

7.'tf?:
 

 ..;
 
 ,. '. ...,. t-" 

 :I '-"1_ .-' 10.", 
. ,",,- 
.\f ,'- ',," ' . 
'. ,\" 
,.;l




:'7'
;k"':
 +. 


I 
1'1 
I 



 I 
I 


Ryc, 3. Aleja bukowa w Radominie 


,I 


Osobliwością tych terenów są liczne, dobrze zachowane zabytki, jak koscio- 
ły, grodziska, dwory i pałace, np. kościół gotycki w Płonnem lub zachowana na 
zapleczu pałacu w Szafarni oficyna, która istniała tu w okresie pobytu Chopina 
w majątku Dziewanowskich. 
Szafarnia zlokalizowana jest w centrum północnej części historycznej ziemi 
dobrzyńskiej. Nazwa tej ziemi istnieje od końca XIII wieku, co, według Janusza 
Bieniaka, potwierdzają dokumenty z 1291 roku, dotyczące księstwa dobrzyńskiego. 
Terytorium ziemi dobrzyńskiej ostatecznie uformowane na przełomie XIV i XV 
wieku obejmuje obszar między rzekami: Drwęcą, Pissą, Brynicą, Skrwą i Wisłą, 
co przedstawia załączona mapa. 


I 
rr 


II 
I 
1 


154
>>>
CHOPIN W KRAJOBRAZIE WIEJSKIM SZAFARNI I OKOLIC 


_,_o 1 


o 
O 


4 


Gl 


5 
6 


s
't-- 

\
 

\, 


 

 \ 't-- 
1-\
 


1}

 
\.$ 


[STI2 
D3 


".. 
c;. 
,/ 
-r 

 

 



 
"-.J 
V) 

 
a 
"-.J 

 
: 


@ BIIlE$( 


51111 
o----- 


Ryc. 4. Ziemia dobrzyńska w średniowieczu wg Janusza Bieniaka z uzupełnieniami autora 


o 
skala I 


10 15 20 km 
I I I 


LEGENDA 
l-granica ziemi dobrzyńskiej w XVI w" 
2. księstwo dobrzyńskie w końcu XIII w., 
3 - nabytki księstwa z początku XIV w., 
4 - stolice ziem 
5 - stolice biskupstw 
6 - grody kasztelańskie 


155 


-'"
>>>
HENRYK CHlOPECKI 


l 


Ziemia dobrzyńska jest regionem o bogatej przeszłości historycznej, posiaC;.i 
ciekawy folklor oraz specyfikę społeczną, gospodarczą i polityczną. 
Historyczna ziemia dobrzyńska graniczy: od północy - z ziemią chełmińs
ą, 
przez Drwęcę od płn. wsch. - z michałowską a dalej lubawską, przez Pissę I Bry- 
nicę od wschodu - z Mazowszem, przez Skrwę od południa i zachodu - z Kujawa- 
mi, przez Wisłę na odcinku między ujściem Drwęcy iSkrwy. 
Pierwszy samodzielny wyjazd młodego Fryderyka Franciszka Chopina na 
wakacje nastąpił w roku 1824, kiedy miał lat 14. Został zaproszony do majątku 
Szafarnia, leżącego w pobliżu Golubia (dziś Golub-Dobrzyń) przez pana Juliusza 
Dziewanowskiego, ojca Dominika - przyjaciela ze szkoły. Na ogólne samopoczu- 
cie i zdrowie Fryderyka przebywającego w ziemiańskiej posiadłości Dziewanow- 
skich pozytywny wpływ miały zarówno uroki krajobrazu, ciekawa historia, jak i życz- 
liwe otoczenie przyjaciela i jego rodziny. 
Ziemia dobrzyńska jest regionem o bogatej przeszłości historycznej, obfitują- 
cym w zabytki. Historia terenu, na którym ścierały się od wieków różne wpływy 
kulturowe i polityczne, jest barwna i ciekawa. Obyczaje ludu zachowały jednak 
swą odrębność, przejawiającą się w strojach, pieśniach i tańcach, co niejedno- 
krotnie podkreślali w swych opisach Oskar Kolberg i Teresa Karwicka. 
Ten fragment polskiej ziemi młody Chopin zjeździł wzdłuż i wszerz, wsłuchu- 
jąc się w pieśni zamieszkującego ją ludu i obserwując z uwagą jego obyczaje. 
Wspomina o tym wielokrotnie w listach do rodziny, które przybrały formę saty- 
rycznego pisemka - "Kuriera Szafarskiego". Młody redaktor ukazuje uroki wsi 
dostrzeżone okiem niezwykle wrażliwego i obdarzonego dużym poczuciem hu- 
moru mieszczucha. 
W okresie pobytu Fryderyka w Szafarni - gdzie przyjechał, aby przede wszyst- 
kim wypocząć po trudach nauki i umocnić zdrowie, bo "wątły z natury, czuł wielką 
potrzebę wypoczynku" - istniały ku temu niezwykle korzystne warunki. W liście 
do rodziców z 1 O sierpnia 1824 roku pisze: Jem z nadzwyczajnym apetytem, 
a nic mi nie potrzeba do zadowolenia chudego brzucha, który już tyć zaczyna,jak 
tylko na pozwolenia i wolności jedzenia chleba wiejskiego. Gerardot wprawdzie 
nie pozwolił mi jeść chleba żytniego, lecz to się ściągało tylko do chleba war- 
szawskiego, nie zaś wiejskiego. Nie pozwolił mi go jeść, bo kwaśny, a szafarski 
bez najmniejszego kwasu. 
Do atrakcji turystycznych regionu należą liczne, dobrze zachowane zabytki: 
kościoły, grodziska, pałace i dwory, które także były obiektem zainteresowania 
młodego Chopina. Mieszkający w okolicy krewni i przyjaciele państwa Dziewa- 
nowskich prześcigali się w zaproszeniach. Jak wspomina Zofia Jeżewska w swej 
książce Chopin w kraju rodzinnym.. .Każdy z nich pragnął gościć w swoim domu 
obiecującego młodziutkiego kompozytora i wirtuoza. Poznał więc Fryderyk dzięki 
temu nie tylko okoliczne dwory i miasteczka, ale nawet większe miasta i ich za- 


156
>>>
CHOPIN W KRAJOBRAZIE WIEJSKIM SZAFARNI I OKOLIC 


bytki(np.26 sierpnia 1824 zwiedził Golub, a w sierpniu 1825 - Toruń). Muzykował 
oczywiście najczęściej u Dziewanowskich w Szafarni, towarzysząc nieraz pani 
domu w grze na cztery ręce; często też u sąsiadów w Gulbinach u państwa Piw- 
nickich, Sokołowie u Wybranieckich, w Kiko/e u Zboińskich, Ugoszczu u pana 
Antoniego Borzewskiego i prawdopodobnie we wszystkich okolicznych dworach, 
gdzie go o to poproszono. Na to, że znał sąsiadów Dziewanowskich, i że ich 
odwiedzał, są dostateczne dowody w jego listach do rodziny, np. z 10 sierpnia 
1824 r. 
W "Kurierze Szafarskim" odnajdujemy wiele informacji i ciekawostek o tym, 
co wydarzyło się w okolicznych wsiach, np. w Obrowie, Oborach, Bocheńcu, Biał- 
kowie, Rodzonem, Radominie, Dulniku, Rętwinach, Kikole i Płonnem. Czytamy 
np., że dnia 31 w Rętwinach wilki zjadły dwanaście owiec ("Kurier Szafarski" 
z 3 września 1824 r.). W "Kurierze" i listach wymienia około 25 miejscowości w pro- 
mieniu 30 km od Szafarni. 
Młody Chopin nie tylko obdarowywał swym talentem mieszkańców okolicz- 
nych dworków, sam także z tego środowiska czerpał. Słuchał nie tylko muzyki 
dworkowej, ale także z pasją zbieracza śledził pieśni ludowe. Stanowiły one dla 
niego tworzywo, z którego wysnuwał motywy swoich kompozycji. Zdarzało się też 
redaktorowi "Kuriera Szafarskiego" oglądać ludowe święta a nawet w nich uczest- 
niczyć. Dnia 20 m. i r.b. w Obrowie było okrężne. Cała wieś zgromadzona przed 
dworem, szczerze się weseliła (K. Sz. 24.08.1824). W "Kurierze Szafarskim" 
odnotowywał także J. P. Pichon teksty ludowych przyśpiewek. Dużo spacerował, 
biegał po okolicy, jeździł konno, szybko więc nabierał sił i w listach do rodziców 
pisał: Jestem zdrów z łaski Boga i najprzyjemniej czas mi schodzi. Nie czytam, 
nie piszę, ale gram, rysuję, biegam, używam świeżego powietrza... 
Dla wrażliwego na piękno młodego artysty urokliwy krajobraz i przyjemności 
życia wiejskiego były źródłem zadowolenia i wielu wzruszeń. W roku 1825 spę- 
dził tu kolejne wakacje. 
Warunki środowiskowe, tak korzystnie wpływające na zdrowie i samopoczu- 
cie młodego Chopina, zmieniły się tylko w niewielkim stopniu. To prawda, że zmniej- 
szył się obszar lasów okolic Szafarni, znacznie poprawiła się jakość dróg, dawne 
polne o nawierzchni nieutwardzonej obecnie pokryte są asfaltem i mogą prze- 
mieszczać się po nich różne pojazdy mechaniczne, np. autobusy. Ponadto bar- 
dzo zmieniła się technologia budowy domów mieszkalnych oraz budynków go- 
spodarczych. Dawne zabudowania były łatwopalne, bo najczęściej kryte strze- 
mą, a obecnie wykonane są w większości z materiałów ogniotrwałych. 
Krajobraz nadal zachwyca swoją malowniczością i pięknem dobrze utrzyma- 
nego środowiska, które może właściwie służyć potrzebom ludzi. Warto poznać 
zachowane w dobrym stanie bogactwo przyrody i zabytków historii, które nie tyl- 


157
>>>
HENRYK CHlOPECKI 


ko urzekły młodego Fryderyka Chopina, ale pozostawiły niezatarty ślad w jego 
twórczości. 
Trzeba zaznaczyć, że stan powietrza jest wystarczająco dobry, bo badane na 
tym terenie w połowie lat dziewięćdziesiątych ilości opadów pyłu oraz dwutlenku 
siarki i dwutlenku azotu w stosunku rocznym nie przekroczyły wartości dopusz- 
czalnej. Czystość wód natomiast mieści się w klasie trzeciej, co jest jednym z głów- 
nych warunków uznania Drwęcy rezerwatem przyrody, a przyległy do niej teren, 
to obszar chronionego krajobrazu. 
Obecnie okolice Szafarni to tereny rolnicze z początkami agroturystyki. Nale- 
ży czynić starania, aby rolnictwo stało się jeszcze mniej intensywne, bez chemi- 
zacji. Rozwijać należy rolnictwo ekologiczne, nieniszczące środowiska natural- 
nego. Również na szerszą skalę winna być rozwinięta agroturystyka, dla rozwoju 
której są tu doskonałe warunki. 
Z satysfakcją należy stwierdzić, że środowisko na omawianym terenie jest 
mało zniszczone w stosunku do tego, jakie znał przebywający tu Fryderyk Cho- 
pin, co oznacza, że jest ono także obecnie korzystne dla zdrowia i prawidłowego 
rozwoju człowieka. 


, I 
I 


Bibliografia 


Bieniak J., Kształtowanie się terytorium ziemi dobrzyńskiej w średniowieczu, Zapiski Hi- 
storyczne, V. LI, z. 3, Warszawa-Poznań-Toruń 1986. 
Burak Sz., Pawski A., Chrapkowski B., Ekologiczny system obszarów chronionych w wo- 
jewództwie toruńskim, Toruń 1994. 
Chłopecki H., Golub-Dobrzyń i okolice, Toruń 1977. 
Chopin w kraju. Dokumenty i pamiątki. Zebrała i opracowała Krystyna Kobylańska, Kra- 
ków 1955. 
Chopin w Szafarni i okolicach, praca zbiorowa pod redakcją Kazimierza Chruścińskiego, 
Golub-Dobrzyń 1995. 
Chotomska w., Tam, gdzie był Chopin, Warszawa 1990. 
Dokumenty do dziejów Kujaw i ziemi dobrzyńskiej XIV-XIX w., opr. Zenon Guldon, Ry- 
szard Kabaciński, Marian Kallas, Jerzy Wojciak, Warszawa-Poznań 1974. 
Dzianisz P. (Jabłoński Tadeusz), Okolice Chopina, Gdynia 1964. 
Dzianisz P. (Jabłoński Tadeusz), Kuryer Szafarski, Pelplin 1999. 
Dzieje Golubia-Dobrzynia i okolic, praca zbiorowa pod redakcją Kazimierza Chruściń- 
skiego, Toruń 1979. 
Gawarecki W. H., Opis topograficzno-historyczny ziemi dobrzyńskiej, Płock 1825. 
Galosz R., Podział Polski północnej na krainy naturalne, Czasopismo Geograficzne, 
t. 18: 1948. 


158
>>>
CHOPIN W KRAJOBRAZIE WIEJSKIM SZAFARNI I OKOLIC 


Guldon l., Powierski J., Podziały administracyjne Kujaw i ziemi dobrzyńskiej w XIII-XIV 
wieku, Warszawa 1974. 
Grudziński A., Kult Chopina w Polsce, Poznań 1995. 
Jeżewska l., Chopin w kraju rodzinnym, Warszawa 1985. 
Iwaszkiewicz J., Chopin, Gdańsk 1984. 
Karwicka T., Kultura ludowa ziemi dobrzyńskiej, Toruń 1979. 
Kępczyński K., Szata roślinna Wysoczyzny Dobrzyńskiej, Toruń 1965. 
Krajewski M., Ugoszcz i okolice. Rys historyczny, ludzie, zabytki, Ostrowite 1980. 
Krajewski M., Płonne i okolice, Toruń 1983. 
Krajewski M., Słownik bibliograficzny ziemi dobrzyńskiej. 
Król H., Stosunki hydrograficzne w dorzeczu DfWęcy, Warszawa 1950. 
Lipnowskie. Dawna ziemia dobrzyńska, (w:) O. Kolberg, Dzieła wszystkie, t. 27: Mazow- 
sze, cz. IV, Wrocław-Poznań 1964. 
Polecamy Kujawy i ziemię dobrzyńską. Przewodnik, Warszawa 1979. 
Powierski J., Z najnowszych badań nad rolą środowiska geograficznego w dziejach pół- 
nocno-wschodnich ziem Polski w średniowieczu, Kom. Mazur Warm. 1976, nr 1. 
Reiske A., Golub na przestrzeni dziejów, Golub 1939. 
Slownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, Warszawa 
1880-1902 (reprint 1986). 
Slownik geograficzny państwa polskiego, Warszawa 1937. 
Slownikgeografii turystycznej Polski, t. 1 i 2, Warszawa 1959. 
Słownik geograficzno-krajoznawczy Polski, Warszawa 1983. 
Studia z dziejów ziemi dobrzyńskiej XV-XX wieku, pod redakcją Mieczysława Wojcie- 
chowskiego, Warszawa-Poznań-Toruń 1987. 
Tomaszewski M., Chopin, człowiek, dzieło, rezonans, Poznań 1999. 
Województwo toruńskie, praca zbiorowa pod redakcją Rajmunda Galona, Warszawa- 
Poznań-Toruń 1984. 


159
>>>
R VII 


ZIEMIA DOBRZYŃSKA 


2000 


II 


Iwona Kanarek (Włocławek) 


ŻYCIE TEATRALNE WŁOCŁAWKA W DWUDZIESTOLECIU 
MIĘDZYWOJENNYM. PRZYCZYNEK DO BADAŃ 


Po odzyskaniu niepodległości i scaleniu państwa w 1918 roku w całym kraju, 
również na Kujawach rozpoczęła się intensywna odbudowa życia kulturalnego, 
a co za tym idzie, scenicznego. Zakończył się okres służebności społecznej sztuki, 
co wyzwoliło entuzjazm, a z nim wiele planów i inicjatyw. 
Jak wynika z opracowań i zapisków krytycznych w ówczesnej prasie, pierw- 
sze powojenne propozycje znacznie odbiegały poziomem od tych, które prezen- 
towano przed 1914 rokiem. 
Włocławek od dawna szczycił się bogatymi tradycjami teatralnymi. Przybywa- 
łytu liczne zespoły zawodowe z różnych miast Polski. Nie podlega więc dyskusji 
stwierdzenie, iż w naszym mieście potrzeby obcowania z teatrem zataczały coraz 
szersze kręgi. Niestety, polegały one głównie na chęci łatwej rozrywki. Długo trze- 
ba było pracować nad przeobrażaniem włocławskich kanonów estetycznych. 
Jeszcze w okresie okupacji i aż do końca lat dwudziestych przybywało tu 
wiele zespołów (liczących głównie na duże zyski) prezentujących przeważnie far- 
se i rewie. Wymieńmy wśród nich np. Ona ma coś Tuskiera, Szewca arystokratę 
Ciechowicza, Gwiazdkę, Fatalną szafę czy Ulubieńca kobiet Brisona. Publicz- 
ność przyciągały nie tytuły, a wyeksponowane na plakatach "głośne" nazwiska 
gwiazd rewii i kabaretu. 
Kiedy w 1926 roku Opera Pomorska wystawiła "Rigoletto" Verdiego i przywita- 
no ją mało entuzjastycznym przyjęciem, włocławska publiczność zyskała miano 
.rozoperetkowanej". Trudno się temu dziwić, biorąc pod uwagę fakt, iż w struktu- 
rze publiczności znacznie więcej było robotników i uczniów, niż inteligencji. 
Dlatego chyba na wyrost jawiły się dążenia magistratu miasta, który już od 
1925 roku zabiegał o budowę teatru miejskiego l. Gmach nie powstał z racji braku 
funduszy (miasto było znacząco zadłużone). Stąd zrodził się pomysł wprowadze- 
nia planowych występów, m.in. z Torunia czy Grudziądza. Im stała scena nie była 


l 
I 



 
I 
II 
l 


l J. Wayer, Życie kulturalne Włocławka, Bydgoszcz 1997, s. 216. 


161
>>>
; I 


IWONA KANAREK 


'. 


we Włocławku potrzebna. Zresztą istniały tu trzy duże sale kinoteatrów: Nowości 
(Słońce) J. Ossowskiego - przy ul. Cyganka 16 (430 miejsc), Polonia (Oaza) Wło- 
cławskiego Towarzystwa Wspomagania Biednych - przy ul. Gęsiej 13 (480 miejsc) 
i Apollo (Sfinks) J. Ossowskiego i H. Zakrzewskiego - przy 3 Maja 27 (260 miejsc¥. 
Nowy etap w rozwoju ruchu teatralnego w naszym mieście zaczął się wraz 
z powołaniem do życia w 1927 roku Teatru Miejskiego stanowiącego filię Teatru 
Ziemi Pomorskiej w Toruniu 3 . Nowy etap, gdyż była to pierwsza stała, regulamie 
dająca przedstawienia scena zawodowa Włocławka. Według statystyk, każdy jej 
spektakl oglądało przynajmniej 400 widzów, a w pierwszym roku, kiedy wystawio- 
no ich 20, uczestniczyło w nich 8000 widzów. 
Mieszkańcy spontanicznie włączyli się do dyskusji nad doborem repertuaru, 
poszukiwań mecenatu i wspierali teatr finansowo. Szczególnie pochlebnie przyję- 
to organizowane w nim spektakle dla młodzieży szkolnej. 
Sielanka teatralna Włocławka nie trwała jednak zbyt długo. Już przełom lat 
1929/1930 przyniósł znaczny spadek zainteresowania i frekwencji na przedsta- 
wieniach. Trudno określić przyczyny tego stanu rzeczy - niektórzy upatrują je 
w zwycięstwie kina, inni w słabej wprawności widzów, jeszcze inni w kryzysie 
kulturalnym wynikającym z kryzysu ekonomicznego. Dość, że Włocławek nie był 
odosobniony w tej kwestii, zainteresowanie teatrem spadło w większości prowin- 
cjonalnych miast kraju 4 . 
Nieco poprawy przyniósł rok 1932. Teatr Miejski zgromadził sporo rekwizytów 
wykorzystywanych głównie przez teatry amatorskie. Coraz częściej przybywały 
tu znów zespoły z innych miast: Torunia, Bydgoszczy, nawet z Krakowa. Zaczęto 
przedstawiać również sztuki poważniejsze, misteria, dramaty. W ostatnich latach 
dwudziestolecia przedstawienia we Włocławku znów odbywały się co tydzień. 
Nie mniej doniosłą niż sceny zawodowe rolę dla rozwoju teatru w mieście 
odegrały zespoły amatorskie. Choć repertuar ich i poziom artystyczny był o wiele 
słabszy, stanowiły poważną formę uczestnictwa w kulturze. 
Zespołów amatorskich we Włocławku było bardzo dużo. Tworzyły je organiza- 
cje i stowarzyszenia zarówno społeczne, zawodowe, religijne, jak i polityczne. 
Powstawały z zamiarem stałego istnienia (choć najdłuższe tego typu próby trwały 
dwa lata: Teatr Regionalny i Teatr Rozmaitości) lub okolicznościowo z racji świąt, 
rocznic, obchodów lub na cele charytatywne. 
Duże znaczenie dla rozwoju teatralnego ruchu amatorskiego miały teatry szkol- 
ne, które często organizowały przedstawienia otwarte dla publiczności. Powstały 


I 
, II 


, I 


2 APW, ASP, RB i PP, sygn. 681. 
3 Z. M r o z e k, Polski ruch teatralny,.., Bydgoszcz 1976, s. 280, 
4 E. Sła w i ń s k a, Życie kulturalno-literackie Grudziądza w latach 1918-1939, Gdańsk 1980, 
s.128. 


162
>>>
zYCIE TEATRALNE WŁOCŁAWKA W DWUDZIESTOLECIU MIĘDZYWOJENNYM, PRZYCZYNEK DO BADAŃ 


one przy Komunalnym Seminarium Nauczycielskim, Gimnazjum Ziemi Kujaw- 
skiej, Gimnazjum im. J. Długosza, Gimnazjum A. Aspis, Prywatnym Gimnazjum 
J. Steinbekówny i innych szkołach powszechnych 5 . Ich niezwykle ambitne sztuki 
nawiązywały do ważnych wydarzeń historycznych oraz religijnych. 
Potem próbowano skonsolidować poczynania tychże zespołów i utworzyć 
wspólne Koło Miłośników Sceny. W 1928 roku młodzież uczestniczyła w kursie 
poświęconym teatrowi popularnemu. Postanowiono odejść od trudnych sztuk dra- 
matycznych, by lepiej trafiać w gusty włocławskich widzów. Z czasem teatr ama- 
torski skłonił się ku sztuce etnograficznej, tworząc widowiska "dla ludu". Na bazie 
materiałów ludowych, folklorystycznych powołano Teatr Popularny, Kujawski Te- 
atrRegionalny i Teatr Rozmaitości. 
Wśród licznych działaczy tego okresu wymienić należy Zdzisława Arentowi- 
eza i Klemensa Derca, których działalność dała podwaliny pod rozwój ruchu te- 
atralnego także po drugiej wojnie światowej. 
Reasumując - uznajmy, iż dwudziestolecie nie było czasem straconym w histo- 
rii ruchu teatralnego Włocławka. Podejmowano wiele prób, przeżyto wzloty i upad- 
ki. Jednak teatr był istotnym składnikiem życia mieszkańców naszego miasta. 


'J 


Bibliografia: 


A. Ginsbert, Włocławek Studium monograficzne. Warszawa 1968. 
Z. Mrozek, Polski ruch teatralny na Kujawach (do roku 1939), Bydgoszcz 1976. 
E, Sławińska, Życie kulturalno-literackie Grudziądza w latach 1918-1939, Gdańsk 1980. 
J. Wayer, Życie kulturalne Włocławka, Bydgoszcz 1997. 


II 


5 J. Wa y e r, Życie kulturalne Włocławka, s. 228-229. 


163
>>>
R. VII 


ZIEMIA DOBRZYŃSKA 


2000 


Krystyna Grzesiak (Włocławek) 


BUDOWNICTWO SAKRALNE W MIEŚCIE WŁOCŁAWKU 
PO II WOJNIE ŚWIATOWEJ 


Stan parafii rzymskokatolickiej po zakończeniu II wojny światowej 


W czasie II wojny światowej Włocławek znalazł się w tzw. kraju Warty i został 
bezpośrednio włączony do Rzeszy. Na tych terenach sytuacja Kościoła katolic- 
kiego była bardzo trudna. 
Włocławskie świątynie nie funkcjonowały. Bazylika katedralna była zamknię- 
ta przez całą wojnę. Kościół św. Stanisława zamieniono na magazyn, co uratowa- 
ło budynek od rozbiórki i całkowitego zniszczenia. Przez dwa pierwsze miesiące 
wojny posługę duszpasterską sprawowano u św. Jana i Wszystkich Świętych 1. 
Miejsca kultu zostały ograbione z naczyń i szat liturgicznych. Te ostatnie, 
zabrano z całej diecezji, udało się ocalić po wojnie w jednej z fabryk w Łodzi. 
Kościoły odzyskały część ornatów, kap i sztandarów 2 . Zespół klasztorny Ojców 
Reformatorów został ograbiony z wyrobów złotniczych 3 . 
Ponowna organizacja życia duszpasterskiego rozpoczęła się w lutym 1945 
roku. Pełniący obowiązki wikariusza generalnego, prałat bazyliki katedralnej 
ks. dr Antoni Borowski, wydał odpowiednie zarządzenie. Ze względu na braki wśród 
duchowieństwa młodzi i zdrowi księża mieli zajmować się nawet trzema parafia- 
mi. Każdy dziekan został zobowiązany do złożenia sprawozdania ze stanu mająt- 
ku kościelnego w swoim dekanacie. Z powodu zniszczeń i strat w kościołach 
zabytkowych biskup nałożył na duchowieństwo podatek, z którego miano finanso- 
wać odbudowę. Polecił zorganizować zbiórki pieniędzy wśród parafian 4 . 


III 


l Kronika Diecezji Włocławskiej, t. 39: 1945, s. 12. 
2 Tamże, s, 19. 
3 L Woj d a, Włocławek, Łódż-Włocławek 1993, s, 28, 
· Kronika Diecezji Włocławskiej, t. 39: 1945, s. 5-7, 


165
>>>
z BADAŃ NAD TERYTORIALNYMI ZRÓŻNICOWANIAMI POLSZCZYZNY 


K. Nitsch, znakomity badacz, ojciec polskiej dialektologii, po przeprowadzeniu 
na początku naszego stulecia dokładniejszych badań dialektologicznych, pisał: 
Inne są stosunki po prawej stronie Wisły. Tu językowym jądrem, dialektem 
najstarszym, jest mowa chełmińska, najściślej się łącząca z dobrzyńską. a pier- 
wotnie blisko spokrewniona z kujawską (udżwięcznianie międzywyrazowe i silne 
"pochylanie", np. u rośnie zieluno trowa i śpiwaju ptoki (.. .), ale wraz ze wszystkimi 
dialektami prawobrzeżnego Pomorza, uległy wpływowi mazowieckiemu, choćby 
w owych śwatach i śwecach 2 . 
Musimy przy tym zauważyć, że z drugiej strony rozwój dialektologii historycz- 
nej spowodował wysunięcie tezy o istnieniu w przeszłości tzw. wspólnoty północ- 
nej, która - przynajmniej w pewnym okresie - łączyła Wielkopolskę z Mazow- 
szem. Pogląd ten opiera się przede wszystkim na występowaniu w tzw. Bulli 
Innocentego 1/ (a więc zabytku przede wszystkim wielkopolskim) szeregu cech 
językowych, znanych współcześnie z Mazowsza. 
W naszych rozważaniach stosować będziemy termin gwara dobrzyńska. Upo- 
ważniają nas do tego także i fakty natury językoznawczej. 
Jerzy Maciejewski, autor obszernego zbioru słownictwa gwarowego pocho- 
dzącego z terenu ziemi chełmińskiej (Siemoń) i z ziemi dobrzyńskiej (Dulsk) pt. 
Słownik chełmińsko-dobrzyńskf3 zebrał materiał w latach 1957-1961 w obu wsiach 
oddzielnie, a potem zestawił wyrazy w jednym słowniku. Autor wykazał stosunek 
słownictwa gwary chełmińskiej do słownictwa gwary dobrzyńskiej i określił sto- 
pień odrębności słownictwa obu regionów. Na podkreślenie zasługuje to, iż roz- 
bieżności leksykalne obejmują aż trzecią część zasobu słownikowego badanych 
wsi przedzielonych Drwęcą, która była nie tylko naturalną granicą między ziemią 
dobrzyńską a chełmińską, lecz także granicą administracyjną, a niejednokrotnie, 
jak np. przez cały wiek XIX, państwową (między zaborem pruskim i rosyjskim). 
Różnice między obu gwarami związane są na pewno z odmiennymi warunka- 
mi historycznymi i ekonomicznymi tych ziem. Zresztą do dziś istnieje poczucie 
odrębności Dobrzyniaków wobec mieszkańców ziemi chełmińskiej, których nazy- 
wa się "Pomorzokami" lub "Pomorskimi Śledziami", "Krzyżokami". Dobrzyniacy 
zaś noszą miano "Bose Antki". Na pewno różnice wiążą się też z większym wpły- 
wem języka niemieckiego na gwarę Siemonia niż Dulska. A przy tym jest cieka- 
we, np. wyraz rumunek, rumunki jest wyrazem związanym z osadnictwem w zie- 
mi dobrzyńskiej i, jak się zdaje, poza ziemią dobrzyńską występuje rzadko. 
Przypomnijmy, że przedstawione różnice między słownictwem Dulska i Sie- 
monia wskazują na dość duże rozbieżności dzielące obie wsie. Rozbieżności 
ieksykalne obejmują trzecią część zasobu leksykalnego obu wsi. Jest to znaczny 


2 K. N ilsch, Dialekt chełmiński, (w:) Wybór pism polonistycznych. I. 3. Wrocław 1954, s. 359. 
3 J, M a c i e j e w s k i, Słownik chełmińsko-dobrzyński (Siemoń, Dulsk), Toruń 1969. 


15
>>>
KRYSTYNA GRZESIAK 


W Wielkanoc 1 kwietnia 1945 r. nastąpiło uroczyste otwarcie Bazyliki Katedral- 
nej5. Porządkowano i otwierano pozostałe świątynie. Do 22 lipca tegoż roku wszyst- 
kie parafie diecezji, a więc i Włocławka zostały obsadzone 6 . 
Ażeby zapobiec chaotycznej odbudowie i rozbudowie świątyń, biskup Radoń- 
ski wydał szczegółowe rozporządzenie. Na wszelkie prace budowlane musiała 
być wydana zgoda kurii diecezjalnej i władz państwowych. Zgłoszenia powinny 
zawierać dachowe projekty i kosztorysy. Hierarcha zakazywał wcześniejszego 
rozpoczynania prac i zawierania umów z wykonawcami 7 . 
Po zakończeniu działań zbrojnych władze kościelne wróciły do przedwojen- 
nych zamierzeń budowy nowych świątyń i tworzenia parafii. Często inicjatywę 
przejmowali wierni, nabywając plac pod budo wę 8, przekazując własne działki tytu- 
łem darowi zny 9, czy też wypełniając ostatnią wolę zmarłego'o. 
W większości przypadków prośby o uzyskanie zgody na budowę kościoła 
rozpoczynały dopiero żmudne, wieloletnie starania kurii diecezjalnej i parafian. 
Zwiększająca się liczba mieszkańców Włocławka i kreowanie nowych osiedli po- 
wodowały rozszerzenie się granic dotychczasowych parafii. Nie były one w stanie 
zaspokoić potrzeb religijnych ludności. Władze systematycznie odmawiały zgo- 
dy na tworzenie obiektów kultu. Wobec tego postanowiono maksymalnie wyko- 
rzystać już istniejące. 
1 marca 1947 r. bp Radoński erygował czwartą parafię we Włocławku pod 
wezwaniem Wniebowstąpienia Najświętszej Marii Panny przy Bazylice KatedraI- 
ner' . Do tego czasu katedra nie pełniła funkcji kościoła parafialnego. Nie udziela- 
no w niej chrztów, małżeństw, nie urządzano pogrzebów, ale odprawiano nabożeń- 
stwa, głoszono kazania i udzielano sakramentów. Teraz miała odciążyć parafię 
św. Jana, która nie mogła podołać duszpasterstwu na rozwijającym się demogra- 
ficzne Starym Mieście. 


5 Tamże, s, 14. 
6 Tamże, s, 14. 
7 Tamże, t. 41,1947, s. 136-137. 
6 Archiwum Parafii Najświętszego Serca Jezusowego (cyt. dalej: AP NSJ), teczka: Budowa 
Kościoła, Pismo ks. Jana Kawałko do okręgowej Dyrekcji Inwestycji Miejskich we Włocławku, 
z dnia 81111973 r. 
9 Archiwum Parafij Michelin (cyt. dalej: AP M), teczka: Budowa Kościoła, Odpis aktu darowizny, 
z dnia 21 XI 1946 r., Kronika Parafii Michelin, s, 4. 
10 Archiwum Parafii Najświętszego Zbawiciela (cyt. dalej: AP NZZ), teczka: Budowa kościoła, 
Pismo Jadwigi Górnikiewicz do bp Pawłowskiego, z dnia 27 X 1953 r. 
11 Dekret erekcji parafii Wniebowstąpienia Najświętszej Marii Panny przy Bazylice Katedral- 
nej we Włocławku, Kronika Diecezji Włocławskiej, t. 41: 1947, s. 27-29. 


166
>>>
BUDOWNICTWO SAKRALNE W MIEŚCIE WŁOCŁAWKU PO II WOJNIE ŚWIATOWEJ 


Podobnie został wykorzystany klasztor Ojców Franciszkanów. Z dniem 1 sierpnia 
1969 r. przy kościele klasztornym bp Jan Zaręba erygował parafię p.w. Wszyst- 
kich Świętych i powierzył ją braciom tego zakonu 12 . 


Budowa kościoła w parafii p.w. Najświętszego Serca Jezusowego 1945-1986 


Parafia została erygowana przez bp Radońskiego w dniu 16 lutego 1935 r. jako 
trzecia W mieście. Obejmowała tereny najbiedniejszej dzielnicy miasta zwanej 
Grzywnem. Za tymczasową siedzibę miała służyć kaplica miasta przy ul. Le- 
śnej 3, należąca do Zgromadzenia Księży Orionistów. Im też biskup powierzył 
parafi ę 13. Od razu wszczęto starania o utworzenie właściwego kościoła parafialne- 
go, ale zostały one przerwane przez wybuch II wojny światowej. 
W 1948 r. wierni nabyli plac u zbiegu ulic Polnej i Żytniej, chcąc postawić tam 
świątynię. Transakcję poprzedziło uzgodnienie z władzami Miejskiej Rady Naro- 
dowej we Włocławku, że teren zostanie przeznaczony pod budownictwo sakralne. 
Zapis ten zawarto w akcie notarialnym kupna terenu 14 . Rozpoczęło się gromadze- 
nie środków. 
Władze odwlekały wydanie ostatecznej zgody na budowę, tłumacząc się bra- 
kiem materiałów budowlanych i pilniejszymi potrzebami w zakresie mieszkalnic- 
twa. Nie pomagały petycje wiernych, działania kurii i proboszczów, szczególnie 
księdza Franciszka Gościńskiego. 
W latach siedemdziesiątych władze podjęły decyzje o stworzeniu nowego 
osiedla mieszkalnego na terenie parafii. Potrzeba zbudowania kościoła stała się 
jeszcze ważniejsza, ale strona państwowa zajęła stanowisko o wywłaszczeniu na 
rzecz Skarbu Państwa 15 . 
Wywołało to natychmiastową reakcję. Trzy tysiące parafian wystosowało pet y- 
cjędo I sekretarza KC PZPR Edwarda Gierka i premiera Piotra Jaroszewicza, żąda- 
jąccofnięcia decyzjj16. Strona kościelna odwołała się do Ministerstwa Gospodarki 
i Ochrony Środowiska w Warszawie, do Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej 
w Bydgoszczy, również do premiera Jaroszewicza 17 . Z Urzędu do Spraw Wyznań 


12 Dekret erekcyjny parafii przy kościele klasztornym Zakonu Braci Mniejszych Ojców Fran- 
ciszkanów-Reformatorów we Włocławku, Kronika Diecezji Włocławskiej, t. 52: 1969, s. 102-103. 
13 Dekret utworzenia w mieście Włocławku trzeciej parafii pod wezwaniem Najświętszego 
Serca Jezusowego, Kronika Diecezji Włocławskiej, t. 29: 1935, s, 65. 
l. Patrz przypis 8. 
15 AP NSJ, Pismo Prezydium MRN we Włocławku, z 23 11973 r. 
16 Tamże, Pismo parafian, z dnia 20 111973 r. 
"Tamże, Pisma, z dnia 16 V 1973 r. i 21 V 1973 r, 


167
>>>
KRYSTYNA GRZESIAK 


!I I 


nadeszła wiadomość, iż wywłaszczenie zostało spowodowane chęcią potajemne- 
go postawienia krzyża na placu przeznaczonym pod budowę kościoła. W związku 
z tymi zarzutami ówczesny proboszcz ks. Jan Kawałko wydał oświadczenie'8. 
Według jego reakcji sprawa krzyża stała się dla władz odpowiednim pretek- 
stem. Potwierdził, że zamówił krzyż u stolarza. Chciał go postawić przy drodze 
do Kowala, prowadzącej do kaplicy w Warząchewce. Gdy praca była prawie skoń- 
czona, rzemieślnik został zmuszony przez przedstawicieli Służby Bezpieczeń- 
stwa do zniszczenia krzyża w ich obecności. Stwierdzili, że krzyż miał zostać 
postawiony na placu przeznaczonym pod budowę kościoła, i że oni nie mogądo 
tego dopuścić 19 . 
Decyzja ministerstwa nie uwzględniła odwołań i utrzymała poprzednie posta- 
nowienie w mocy20. Sprawa została podjęta przez Episkopat Polski 2 '. Parafianie 
ponownie zwrócili się z prośbą do premiera Jaroszewicza o wstrzymanie decyzji 
wywłaszczeniowej22. 
Tymczasem władze miejskie wystąpiły ze specyficzną propozycją zmiany pla- 
nów. Zaproponowały działkę zastępczą, znajdującą się w przeciwnym końcu mia- 
sta na Zazamczu, a parafia nie miałaby być oficjalnym właścicielem. Za wywłasz- 
czony plac proponowały też inną parcelę, będącąjuż własnością Zgromadzenia 
Księży Orionistów, tuż obok wysypiska śmieci. Propozycja miała miejsce na szcze- 
blu Prezydium WRN w Bydgoszczy - Biskup Włocławski. Dla Kościoła były to 
propozycje nie do przyjęcia, poza tym złożone już po wyznaczeniu rozprawy wy- 
właszczeniowej. Proboszcz Kawałko odwołał się z Komisji Odwoławczej do Spraw 
Wywłaszczeniowych przy Ministrze Gospodarki Terenowej i Ochrony Srodowi- 
ska. Przypomniał, że przy zakupie działki władze obiecały wyrazić zgodę na bu- 
dowę na niej kościoła. Podnosił też argumenty prawne. Zajęcie parceli nie powin- 
no mieć miejsca przed ukończeniem procesu wywłaszczeniowego, a w tym przy- 
padku tak się stał0 23 . Żadne z odwołań nie zostało uwzględnione. Decyzja o wy- 
właszczeniu została podtrzymana 24 ; teren przejęto i przeznaczono pod zabudowę 
mieszkaniową. 
Wielokrotne starania dały jednak pozytywny efekt. Władze wyznaczyły inny 
plac (przy ul. Ostrowskiej), który po wykupieniu mógł zostać przeznaczony pod 
budowę świątyni 25 _ 


I' 


I I 


18 Tamże, Oświadczenie ks, Kawałko, z dnia 16 V 1973 r, 
19 Wspomnienia ks, Kawa/ko, zbiory własne, 
20 AP NSJ, Decyzja MGT i OŚ, z dnia 30 V 1973 r, 
21 Tamże, Pismo Sekretanian Episkopatu Polski do Urzędu do Spraw Wyznań, z dnia 4 VI 1973 r, 
22 Tamże, Pismo parafian, z dnia 7 VI 1973 r. 
23 Tamże, Pismo ks. Kawałko, z dnia 6 VII 1973 r. 
24 Tamże, Decyzja Komisji Odwoławczej do Spraw Wywłaszczenia przy MGT i OS, 
25 Wmurowanie kamienia węgielnego pod nowy kościół p.w. Najświętszego Serca Jezusowego 
we Włocławku, Kronika Diecezji Włocławskiej, t. 65: 1982, s. 139. 


168
>>>
BUDOWNICTWO SAKRALNE W MIEŚCIE WŁOCŁAWKU PO II WOJNIE ŚWIATOWEJ 


Krok ten mógł służyć dążeniu do poprawy stosunków z Kościołem. Podobnie 
można odczytać pozwolenie na budowę świątyni na Zazamczu, wydane w tym 
samym czasie. Bp Zaręba wyraźnie stwierdził, że możliwość kupna nowego placu 
przez parafię powiodła się dopiero po interwencjach u władz centralnych 26 . 
Od pozyskania placu w 1974 r. i zgody władz na budowę na nim kościoła 
minęło prawie pięć lat. W styczniu 1979 r. wezwany do Urzędu Miejskiego we 
Włocławku prowincjał Zgromadzenia Orionistów, ks. Józef Jóźwiak odebrał wiado- 
mość o udzieleniu zgody na budowę świątyni. Projektantem został architekt Le- 
opold Taraszkiewicz z Gdańska, twórca wielu obiektów sakralnych. Prace przygo- 
towawcze trwały dwa lata 27 . Okazało się, że teren nie nadaje się pod tak duży 
budynek 28 . Ostatecznie kościół powstał nieco dalej przy tej samej ulicy. Budowę 
rozpoczęto w lipcu 1981 r., a uroczyste wmurowanie kamienia węgielnego, pobło- 
gosławionego przez Jana Pawła II, odbyło się 20 czerwca 1982 roku 29 . 
Tymczasem 16 kwietnia 1984 r., zaraz po Wielkanocy, między godziną 17!!!1 
a 18 00 na budowie wybuchł pożar. Godzinę wcześniej proboszcz Kawałko prze- 
jeżdżał obok budowy i widział pracujących robotników. Niedługo potem świątynia 
stanęła W ogniu. Obłożona rusztowaniami z drewna płonęła bardzo szybko. Tem- 
peratura była tak wysoka, że w blokach sąsiednich z kościołem popękały szyby. 
Okoliczności towarzyszące pożarowi budziły liczne wątpliwości. Właściwy pożar 
został poprzedzony spaleniem budynku gospodarczego, gdzie składowano mate- 
riały do budowy. Istniało duże prawdopodobieństwo, że przy silnym wietrze ogień 
mógłby przenieść się na świątynię. Został w porę ugaszony. W czasie pożaru 
kościoła na osiedlu nie działały telefony. Straż powiadomiono dzięki karetce pogo- 
towia, znajdującej się w pobliżu. Zjawiły się tylko jednostki spoza Włocławka. 
Niektórzy świadkowie twierdzą, że widzieli włocławskie oddziały straży pożarnej 
zgromadzone przed budynkiem milicji przy ulicy 22 Lipca (dziś Okrężna)3o. 
Drewno do skonstruowania rusztowań było mokre w środku. Proboszcz przy- 
puszczał, że musiało zostać oblane jakimś środkiem chemicznym, aby tak szyb- 
ko p1onąć3 1 . 


26 AP NZ, Pismo bp Zaręby, z dnia 25 V 1977 r. do K. Kąkola Kierownika Urzędu do Spraw 
wyznań. 
27 Wmurowanie..., op. cit., s.139; Wspomnienia..., op, cit. 
26 AP NSJ, R. M a I i n o w s k i, Ekspertyza geotechniczna w sprawie posadowienia projektowa- 
nego kościola parafialnego przy ul. Ostrowskiej we Włocławku. 
211 Zaproszenie pasterski na uroczystość wmurowania kamienia węgielnego w budujący się 
koSciól Najśw. Serca Jezusowego we Włoclawku. Kronika Diecezji Włocławskiej, t. 65: 1982, 
s.126; Wmurowanie.... op. cit.. s. 138-139. 
:I) Wspomnienie.... op. cit.; Wywiad z K. Zemlakiem pracującym przy budowie kościoła NSJ, 
przeprowadzony dnia 20 lutego 1999 r. 
31 Wspomnienie.... op. cit. 


169
>>>
KRYSTYNA GRZESIAK 


W celu wyjaśnienia przyczyny pożaru milicja wzywała pracowników zatrudnio- 
nych na budowie przy pracach zbrojeniowych i spawach. Starała się udowodnić, 
że to ich nieostrożność spowodowała zajście. Proboszcz protestował. Polecił w ta- 
jemnicy wykonać niezależną ekspertyzę, która stwierdziła wywołanie pożaru przy 
pomocy środka chemicznego; ale również możliwość kontynuowania budowy. Ofi- 
cjalna wersja brzmiała: pożar zaprószyli robotnicy podczas prac spawalniczych 32 . 
Po usunięciu spalenizny przystąpiono do dalszych prac. Stan sprzed pożaru 
osiągnięto w 1985roku. Do uzyskania zgody na zabetonowanie stropodachu nad 
górnym kościołem potrzebna była interwencja sekretariatu episkopatu u minister- 
stwa przemysłu. Dalsze prace przebiegały bez zakłóceń; szczególnie efektywnie 
pracowały ekipy górali z Zakopanego. W 1986 r. dach świątyni został pokryty 
blachą miedzianą. W części oddanej użytkowano już kaplicę i sale katechetycz- 
ne. Górny kościół systematycznie wykańczan0 33 . 


Walka o świątynię p.w. Najświętszego Zbawiciela (1945-1983) 



, 


Pierwsze projekty powołania tej parafii pochodzą z przełomu lat dwudziestych 
i trzydziestych XX stulecia. Starania zostały przerwane działaniami II wojny świa- 
towej. Po jej zakończeniu władze kościelne wróciły do pierwotnych zamierzeń. 
Ze względu na zmianę charakteru miasta - Włocławek przekształcał się w cen- 
trum przemysłowe regionu - zwiększała się liczba mieszkańców. Rozszerzały się 
granice dotychczasowych parafii, które nie były w stanie zaspokoić potrzeb religij- 
nych ludności. 
Niezbędne okazało się wydzielenie samodzielnej parafii z dotychczasowych: 
św. Jana i św. Stanisława. Władze kościelne dla rozbudowującego się miasta 
chciały utworzyć nowąjednostkę p.W. Najświętszego Zbawiciela. Strona państwo- 
wa wydała decyzję odmowną, motywowaną wystarczającą liczbą parafii i kościo- 
łów. Nowe budowy mogłyby zbytnio obciążyć finansowo obywateli. Środki pie- 
niężne i rzeczowe nie mogły być przeznaczone na budownictwo sakralne, ponie- 
waż miały zostać wykorzystane w zakresie mieszkalnictwa 34 . 
Nie odniosły skutku dalsze prośby kurii i zapewnienia, że finansowe przedsię- 
wzięcie spocznie na Diecezjalnym Funduszu Budowy Swiątyń 35 . Środki miały 
zostać pozyskane spoza kraju. W połowie lat pięćdziesiątych Polonia amerykań- 


32 Wspomnienie.... op, cit. 
33 Tamże. 
34 AP NZ. Pismo Prezydium WRN w Bydgoszczy, z dnia 11 IV 1957 r. do Kurii Diecezjalnej we 
Włocławku. 
35 Tamże, Pismo Kurii Diecezjalnej, z dnia 29 IV 1957 r, do Prezydium WRN w Bydgoszczy, 


170
>>>
BUDOWNICTWO SAKRALNE W MIEŚCIE WŁOCŁAWKU PO II WOJNIE ŚWIATOWEJ 


ska zadeklarowała kwotę dziesięciu tysięcy dolarów na budowę kościoła w tej 
parafjj36. 
Po wyjątkowej zgodzie bydgoskich władz wojewódzkich na utworzenie parafii 
Najświętszego Zbawiciela (20 listopada 1957 r.) została ona erygowana 19 kwiet- 
nia 1958 rY Praca duszpasterska miała być prowadzona w prowizorycznej kapli- 
cy w zbiegu ulic Jagiellońskiej i Chmielnej. Kaplica miała powstać z przerobione- 
go budynku gospodarczego. Zgoda władz 38 została poprzedzona wieloma stara- 
niami kurii o ten budynek 39 . 
Pierwszym administratorem parafii został ks. Stanisław Anzorge (1958-1959)40. 
Natychmiast po objęciu urzędu rozpoczął starania o przydział terenu pod właści- 
wą siedzibę. W grę wchodził plac przy ul. Jagiellońskiej 5, 7, 9 41 . Następna zgoda 
została wydana 13 maja 1958 r. 42 Chcąc przyśpieszyć sfinalizowanie sprawy, ku- 
ria zaproponowała wymianę placu przy ul. Jagiellońskiej na własny, przy ul. Łęg- 
skiej43. Władze zaakceptowały tę propozycję na wspólnej konferencji odbytej 
10 czerwca 1958 r. w Bydgoszczy44. 
Po tych uzgodnieniach wydawało się, że zostały usunięte przeszkody na dro- 
dze budowy kościoła w parafii Najświętszego Zbawiciela. Jednak 8 lipca 1958 r. 
Kuria Diecezjalna we Włocławku otrzymała decyzję WRN w Bydgoszczy o braku 
możliwości budowy kościoła przy ul. Jagiellońskiej 5, 7, 9. Teren ten miał zostać 
wcześniej przydzielony pod budowę mieszkaniową. Projekt posiadał już pełną 
dokumentację. Władze poinformowały również, że we Włocławku nie ma już in- 
nych placów nadających się pod budowę kościoła 45 . 
Kuria próbowała zastosować tryb odwoławczy. Najpierw do WRN w Bydgosz- 
CZy"6, następnie do Urzędu do Spraw Wyznań w Warszawie 47 . Nie przyniosło to 
zmiany decyzji 48 . 


36 Tamże, Pismo Kurii Diecezjalnej, z dnia 26 V 1957 r. do Prezydium WRN w Bydgoszczy. 
37 Kronika Diecezji Włocławskiej, t. 41: 1958, s. 200, 
36 AP NZ Pismo Prezydium WRN w Bydgoszczy, z dnia 811I1958 r, do Kurii we Włocławku. 
39 Tamże, Pisma Kurii, z 21 XII 1957 r., 31 XII 1957 r., 2411958 r, do WRN w Bydgoszczy, 
40 Kronika Diecezji Włocławskiej, t. 72: 1989, dodatek do nr 10-11, s. 2-3, 
4' AP NZ Pismo s. Anzorge, z dnia 21 IV 1958 r. do Prezydium WRN w Bydgoszczy. 
42 Tamże, Pismo Wojewódzkiego Zarządu Architektoniczno-Budowlanego przy Prezydium WRN 
w Bydgoszczy, z dnia 13 V 1958 r. do Kurii Diecezjalnej. 
43 Tamże, Pisma Kurii, z 13 VI 1958 r., 24 VI 1958 r., 3 VII 1958 r. do prezydiumWRNw Bydgoszczy 
.. Tamże, Pismo Prezydium WRN w Bydgoszczy, z dnia 8 VIII 1958 r. do Kurii Diecezjalnej, 
45 Tamże. 
46 Tamże, Pismo Kurii, z dnia 12 VII 1958 r. do Prezydium WRN w Bydgoszczy, 
47 Tamże, Pismo Kurii, z dnia 2 VIII 1958 r. do Urzędu do Spraw Wyznań w Warszawie. 
46 Tamże, Pismo Prezydium WRN w Bydgoszczy, z dnia 23 VII 1958 r. i Pismo Urzędu do Spraw 
Wyznań, z dnia 14 XI 1958 r. do Kurii Diecezjalnej. 


171
>>>
KRYSTYNA GRZESIAK 


W międzyczasie, 21 lipca 1958 r. odbyła się rozmowa między kanclerzem 
kurii ks. Zwierzem i ks. Anzorge a kierownikiem Wydziału do Spraw Wyznań przy 
Prezydium w Bydgoszczy Alfonsem Markunem. Strona kościelna uzyskała zmia- 
nę decyzji dotyczącej lokalizacji świątyni Najświętszego Zbawiciela. Spotkanie 
przebiegło w bardzo nieprzyjemnej atmosferze, spowodowanej arogancją urzędni- 
ka. Nie przyniosło to rezultatów"9. 
Niewielkie kaplice kuria uznała za stan przejściowy. Nie mogły one zadowolić 
parafian i pozwolić na sprawne prowadzenie działalności duszpasterskiej. Kościo- 
ły były zbyt małe. Wierni musieli stać na zewnątrz. Przy nieprzystającej pogodzie 
było to bardzo uciążliwe. Brakowało miejsc siedzących dla starszych. Tymczaso- 
wość rodziła niebezpieczne sytuacje, np. jedno wejście groziło nieszczęściem 
w czasie pożaru. Kaplice budowane prowizorycznie były zawilgocone, przema- 
rzały w nich ściany. Nie posiadały odpowiednich pomieszczeń za zakrystie i sale 
katechetyczne. 
Lata sześćdziesiąte odznaczyły się wieloma staraniami o zgodę na powięk- 
szenie i remonty kaplicy, dobudowywanie zakrystii i użytkowanie kancelariisa. Gdy 
uzyskano zgodę na dobudowanie zakrystii, władze przeciągały zatwierdzenie pla- 
nów i rozpoczęcie prac 51 . 
Bardzo utrudniało funkcjonowanie parafii wsteczne naliczanie podatku od lo- 
kali użytkowych jako zakrystia (choć obiekty kultu były od niego zwolnione), czy 
też groźby eksmisji z zajmowanych pomieszczeń 52 . 
Ze względu na poluzowanie rygorów politycznych po wypadkach 1970 roku 
forma i treść listów parafian wysyłanych do władz nabrała ostrzejszego wyrazu. 
Monity kierowane do premiera rządu Piotra Jaroszewicza i I sekretarza KC PZPR 
Edwarda Gierka zawierały argumenty o nierównym traktowaniu wierzących i nie- 
wierzących, o poczuciu krzywdy doznanej od władz lekceważących wieloletnie 
starania 53 . Z reguły pisma nie docierały do adresatów. Biuro Listów i Inspekcji przy 
KC PZPR zawiadamiało nadawców, że listy zostały przesłane do rozpatrzenia 


49 Tamże, Sprawozdanie z rozmowy odbytej w Bydgoszczy 21 VII 1958 r, 
50 Tamże, Pisma proboszcza ks. J. Prorka, z 1411960 r., 20 VI 1960 r., 26 VII 1960 do Prezydium 
MRN we Włocławku; 3 XI 1960 r. do Wydziału Lokalnego przy Prezydium MRN we Włocławku; 
z 25 V 1960 do Prezydium WRN w Bydgoszczy; Pisma Kurii, z 5 V 1960 r. i 26 VII 1960 r. do WRN 
w Bydgoszczy. 
51 Tamże, Pismo proboszcza WRN w Bydgoszczy do Kurii, z 15 V 1965 r.; Pismo ks. Proroka do 
Ministerstwa Budownictwa i Przemysłu Materiałów Budowlanych, z dnia 15 VIII 1965 r. 
52 Tamże, Pismo Prezydium MRN we Włocławku do proboszcza ks. T. Szmidta, z 25 11960 r.; 
kolejne pisma, z 20 V 1960 i 21 VI 1960; Zarządzenie egzekucyjne, z 4 VI 1960 r. 
53 Tamże, Pismo parafian, z dnia 15 X 1972 r. do E, Gierka; AP $J, Pismo parafian, z dnia 20 III 
1973 r. do premiera P. Jaroszewicza. 


i l 


172
>>>
-- 


BUDOWNICTWO SAKRALNE W MIEŚCIE WŁOCŁAWKU PO II WOJNIE ŚWIATOWEJ 


Urzędowi do Spraw Wyznań 54 . Stamtąd odpowiedzi nie było. Kolejne ponaglenia 
nie przyniosły rezultatów 55 . 
Jednocześnie władze nie rezygnowały z wywierania presji na proboszczów. 
Zapraszały na spotkania W Miejskiej Radzie Narodowej we Włocławku pod pretek- 
stem przedyskutowania aktualnych problemów miasta 56. Najczęściej zaproszenia 
pozostawały bez odzewu. Wobec tego naciski przybierały inne formy. Jednąz naj- 
bardziej uciążliwych były zakładane sprawy sądowe. 
Proboszcz parafii Najświętszego Zbawiciela ks. Feliks Gruse został postawio- 
ny w stan oskarżenia za wybudowanie salki katechetycznej. Sąd uznał, że parce- 
la, na której wzniesiono punkt nauczania nie była własnością parafii. Trzy piąte 
działki należało do Skarbu Państwa, a dwie piąte do poprzedniego proboszcza 
ks. Józefa Proroka (parafiom nie wolno było dokonywać takich zakupów). Sąd 
stwierdził, że ks. Prorok dokonał transakcji jako osoba prywatna, a więc żadna 
część terenu nie była własnością parafii. Poza tym ks. Gruse budował bez żad- 
nych zezwoleń. Został uznany winnym i skazany na rok pozbawienia wolności 
w zawieszeniu na dwa lata i tysiąc osiemset złotych kary57. Ostatecznie sala nie 
została rozebrana i służyła katechizacji. 
Dnia 24 grudnia 1975 r. kuria diecezjalna ponownie zwróciła się do Urzędu 
Wojewódzkiego we Włocławku. Po dwóch miesiącach nadeszła odpowiedź, że 
na ustosunkowanie się do prośby o zgodę na budowę kościoła władza potrzebuje 
więcej czasu. Ostateczny termin został wyznaczony na dzień 30 kwietnia 1976 r. 
Następnie przedłużono go o kolejne dwa miesiące. O przeciąganiu wydania decy- 
zji bp Zaręba powiadomił parafian oficjalnym pismem 58 . 
Wierni zwrócili się o pomoc do E. Gierka. Chcieli, aby nakłonił władze tereno- 
we do przekazania działki parafii i wyrażenia zgody na budowę kościoła 59 . Odpo- 
wiedź nadeszła z Urzędu do Spraw Wyznań: wnioski dotyczące budownictwa 
sakralnego mogły być zgłaszane do właściwych urzędów wojewódzkich tylko przez 
kurie biskupie. Inne nie miały mocy prawnej i nie były rozpatrywane 60 . 
Biskup Zaręba nie rezygnował. Złożył zażalenie do ministra Kazimierza Kąko- 
la, kierownika Urzędu do Spraw Wyznań 61 . 


54 AP, NZ, Zaświadczenie Biura Listów i Inspekcji KC PZPR, z dnia 10 XI 1972 r. 
66 Tamże, Pisma ks. Gruse, z dnia 1 111973 r. i 4 VI 1973 r. do E. Gierka, 
16 Tamże, Pismo Prezydium MRN we Włocławku, z dnia 6 VII 1972 r. do ks, Gruse. 
51 Tamże, Akt oskarżenia przeciwko F. Gruse, z dnia 21 111974 r,; Wyrok Sądu Powiatowego we 
Włocławku, z dnia 19 III 1974 r. 
16 Tamże, Pismo bp Zaręby, z dnia 22 V 1976 r. do parafian parafii Zbawiciela, 
511 Tamże, Pismo parafian do E. Gierka, z dnia 29 IX 1976 r. 
łIO Tamże. Pismo Urzędu do Spraw Wyznań, z dnia 7 XII 1976 r, do ks. Gruse, 
11 Tamże, Pismo bp Zaręby, z dnia 25 V 1977 r. do min, K. Kąkola, Kierownika Urzędu do Spraw 
Wyznań. 


173
>>>
KRYSTYNA GRZESIAK 


J 
, 


Władza wojewódzka nadal przeciągała sprawę. W dniu 3 marca 1978 r. powia- 
domiły kurię, że jej wnioski z 18 pażdziernika 1997 r. i 20 grudnia 1997 r. dotyczą- 
ce budownictwa sakralnego nie mogą zostać zatwierdzone w terminie 62 . 
W takiej sytuacji parafia starała się uregulować prawnie dotychczasowy stan 
posiadania. Nie mając własnej plebanii, użytkowała budynek przy ul. Chmielnej 22. 
Formalnie był on własnością ks. Grzybowskiego. Ten postanowił w formie darowi- 
zny przekazać obiekt parafii. Jednak prezydent Włocławka odmówił wydania ze- 
zwolenia na przyjęcie darowizny przez parafię, ponieważ teren ten w przyszłości 
miał być przeznaczony pod budownictwo mieszkaniowe lub poszerzenie ulicy 
Chmielnej. Kuria protestowała, gdyż przepisy wywłaszczeniowe stosowane były 
w przeszłości wobec każdego właściciela 63 . Nie pomogły kolejne odwołania; spra- 
wa została załatwiona odmownie 64 . 
Ponownie bp Zaręba poinformował społeczność katolicką diecezji włocław- 
skiej o trudnościach związanych z budową nowych kościołów. Wiele miejsca po- 
święcił sytuacji w parafii Najświętszego Zbawiciela 65 . 
Rok 1980 zmienił sytuację polityczną w naszym kraju. Zmiany były widoczne 
również w podejściu władz do budownictwa sakralnego. 
15 listopada 1980 r. bp Zaręba wystosował pismo do wojewody włocławskiego 
Romana Różyckiego z prośbą o ustalenie lokalizacji i wydanie zgody na budowę 
siedziby w parafii Najświętszego Zbawiciela. Przypomniał 22-letnią historię sta- 
rań; opisywał trudności w sprawowaniu posługi duszpasterskiej w małej kaplicy. 
Aby przyśpieszyć sprawę, zaproponował wymianę placów. Chciał umieścić świą- 
tynię na skraju parku Łokietka, w zamian ofiarowując działkę kościelną przy 
ul. Dzierżyńskiego nr 16c (dziś ul. Wiejska)66. 
16 grudnia 1980 r. wojewoda wydał zgodę na lokalizację kościoła przy ul. Ja- 
giellońskiej 13, czyli w miejscu istnienia kaplicy. Na usytuowanie jej w parku wła- 
dze nie wyraziły zgod y 67. 
Parafia przystąpiła do działań wstępnych 68 . Jednak generalny projektant mgr inż. 
arch. Andrzej Fajans wydał negatywną opinię w kwestii zbudowania kościoła przy 


I 
1'[ 



 . 


62 Tamże, Pismo Urzędu Wojewódzkiego, z dnia 31111978 r. do Kurii Diecezjalnej. 
63 Tamże, Pismo Kurii, z dnia 28 1111979 r. do Urzędu do Spraw Wyznań. 
64 Tamże, Pismo Kurii, z dnia 23 V 1979 r. do Urzędu do Spraw Wyznań; pismo Urzędu do Spraw 
Wyznań, z dnia 20 VI 1979 r. do Kurii; pismo Kurii, z dnia 3 VIII 1979 r. do Urzędu do Spraw Wyznali. 
65 Tamże, Słowo pasterskie w sprawie budownictwa sakralnego, z dnia 12 X 1980 r. 
66 Tamże, Pismo bp Zaręby, z dnia 15 XI 1980 r. do wojewody włocławskiego. 
67 Tamże, Pismo wojewody włocławskiego, z dnia 16 XII 1980 r. do bp Zaręby. 
68 Tamże, Pismo ks. Gruse, z dnia 19 XII 1980 r. do Okręgowego Przedsiębiorstwa Geodezyjno- 
Kartograficznego we Włocławku; pismo ks. Gruse, z dnia 29 XII 1980 r, do Wydziału Gospodarki 
Terenowej i Ochrony Środowiska przy UM we Włocławku; pismo Kurii, z dnia 9 11981 r. do PKO 
O/Włocławek, 


174
>>>
BUDOWNICTWO SAKRALNE W MIEŚCIE WŁOCŁAWKU PO II WOJNIE ŚWIATOWEJ 


ulicy Jagiellońskiej 13. Powodem była zbyt mała powierzchnia działki 69 . Sprawę 
komplikował projekt poszerzenia ulicy Chmielnej kosztem parceli przeznaczo- 
nych na budowę. Biskup Zaręba i proboszcz Gruse prosili o zmianę lokalizacji, na 
skraj parku Łokietka 70 . Kolejną przeszkodą był fakt umiejscowienia świątyni w czte- 
rech działkach o różnym stanie własności. Okazało się to przeszkodą nie do 
pokonania. Właścicielka jednej z działek nie zgodziła się na sprzedaż, a władze 
nie chciały przeprowadzać przymusowego wywłaszczenia 71 . 
Powrócił projekt lokalizacji w parku. Wicewojewoda Tadeusz Gembicki stwier- 
dził, że sprawę komplikuje projekt budowy szkoły muzycznej w tym miejscu 72 . 
Biskup replikował, że szkoła służąca wszystkim włocławianom może powstać 
w każdej innej dzielnicy miasta. Natomiast na terenie parafii Najświętszego Zba- 
wiciela nie ma innych miejsc na bud owę 73. 
29 grudnia 1982 r. wicewojewoda uchylił decyzję o budowie świątyni przy ulicy 
Jagiellońskiej 13 i przydzielił plac w parku 74 . Akt notarialny podpisany 15 czerwca 
1983 r. oddawał parafii teren w użytkowanie wieczyste 75 . 
Rozpoczęły się prace budowlane. Najpierw powstał budynek plebanii, potem 
kościół. Projektantem był mgr inż. arch. Ludwik Mackiewicz z Łodzi. Projekt kon- 
strukcji opracował inż. Bohdan T rębicki, również z Łodzi. 5 maja 1985 r. odbyła się 
uroczystość wmurowania kamienia węgielnego. Przywiózł go biskup Zaręba z Ba- 
zyliki św. Piotra w Rzymie; pobłogosławił papież Jan Paweł W 6 , 
Kaplica przy ul. Jagiellońskiej została rozebrana; obecnie na tym miejscu po- 
stawiono budynek mieszkalny. 


Starania o parafię i jej siedzibę p.w. św. Józefa w latach 1968-1974 


Na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych władze włocławskie 
podjęły decyzję o stworzeniu nowego osiedla mieszkaniowego Zazamcze. W tej 


&9 Tamże, A, F aj a n s, Opinia dotycząca możliwości realizacji Kościoła p.w. Najświętszego 
Zbawiciela z dnia 2611/ 1981 r. 
7OTamże, Pismo ks. Gruse, z dnia 30 1111981 r, do wojewody włocławskiego; pismo bp Zaręby, 
z dnia 23 VII 1981 r. do wojewody włocławskiego. 
71 Tamże, Pismo bp Zaręby, z dnia 30 VII 1982 r. do wojewody włocławskiego; pismo bp z dnia 
191X 1982 r. do wojewody; pismo ks. Gruse, z dnia 6 X 1982 r. do włocławskiego. 
72 Tamże, Pismo wojewody T. Gembickiego, z dnia 11 XI 1982 r. do bp Zaręby. 
73 Tamże, Pismo wicewojewody T. Gembickiego, z 11 XI 1982 r. do bp Zaręby. 
7. Tamże, Decyzja wicewojewody Gembickiego, z dnia 29 XII 1982 r. 
75Tamże, Akt notarialny, z dnia 15 VI 1983 r., wypis, 
76 Tamże, Akt erekcyjny kościoła pod wezwaniem Najświętszego Zbawiciela we Włocławku, 
z dnia 5 V 1985 r. 


175
>>>
I 


ADAM WRÓBEL 


II 


procent, jeśli się zważy, że wsie te nie są zbyt oddalone od siebie w terenie 
(około 80 km) i posiadają zbieżne systemy fonetyczne i morfologiczne. Ponadto 
Dulsk ze względu na swe położenie w północnej części ziemi dobrzyńskiej, w nie- 
wielkiej odległości od Drwęcy i Dobrzynia nad Drwęcą, był w okresie zaborów 
i później stosunkowo bardziej wystawiony na wpływy idące z ziemi chełmińskiej, 
skąd szedł jednak postęp gospodarczy, niż inne miejscowości ziemi dobrzyń- 
skiej. Ten ostatni czynnik w pewnym stopniu równoważy może położenie Siemo- 
nia, nieco na skraju ziemi chełmińskiej (w jej zachodniej części). Na wytworzenie 
się tych znacznych różnic wpłynęły niewątpliwie różnego rodzaju czynniki pozaję- 
zykowe, a zwłaszcza ekonomiczne i historyczne. Należałoby przeprowadzić do- 
kładniejsze badania. Wart odnotowania jest tutaj ciekawy postulat H. Górnowicza: 
Porównanie tych wyników może być przydatne do badań nad jakością słownic- 
twa ekspandującego z Mazowsza drogą kontaktów językowych na tereny sąsied- 
nie. Z Ziemi Dobrzyńskiej mamy cenny słownik Jerzego Maciejewskiego "Słownik 
chełmińsko-dobrzyński" (Siemoń, Dulsk), Toruń 1969. Słownictwo Ziemi Dobrzyń- 
skiej reprezentuje tu Dulsk. Ale Dulsk to nie cała Ziemia Dobrzyńska. W trakcie 
badań gwarowych prowadzonych swego czasu w Ziemi Dobrzyńskiej przez pra- 
cowników Uniwersytetu Gdańskiego stwierdziliśmy, że dawne wyrazy chełmińskie 
najlepiej trzymają się nad Wisłą i Drwęcą. podczas gdy w centrum, i zwłaszcza we 
wschodniej części Ziemi Dobrzyńskiej, jest dużo mazowizmów. Może doc. dr J. Ma- 
ciejewski zbadałby słownictwo całej Ziemi Dobrzyńskiej metodą atlasową pod tym 
kątem widzenia. Warto podjąć ten trud. Z Kujaw borowych w ogóle nie mamy 
żadnych wiadomości o szerzeniu się mazowizmów leksykalnycli' . 
Niejako przy okazji musimy zresztą zauważyć, że cechy systemowe z racji 
ich regularności i funkcjonalnej stabilności zwykło się uznawać za najpewniejsze 
wyznaczniki odrębności dialektów czy gwar. Słownictwo zaś, odznaczające się 
większą mobilnością niż zjawiska gramatyczne i fonetyczne, jest uważane za 
mniej pewny wyznacznik granic między gwarami i dialektami. Słowa łatwiej wy- 
mieniają się, ulegają przekształceniom znaczeniowym i słowotwórczym, przeno- 
szą się z jednego terenu na inne wraz z falami migracyjnymi, wpływami kulturowy- 
mi czy przedmiotami materialnymi, które nazywają. 
Słownictwo gwarowe ujawnia jednak ważne kulturowo relacje (związki lub pa- 
ralele) między gwarami zarówno tymi, które sąsiadują ze sobą, jak tymi, które są 
bardziej lub mniej od siebie oddalone. 
Tak więc okres zaborów na pewno doprowadził do znacznego rozbicia języka 
polskiego. Na stan i rozwój polszczyzny dobrzyńskiej jak i chełmińskiej oddziały- 
wały w owym czasie czynniki zewnętrzne, takie jak ograniczenie wymiany kultu- 


II 
I 


II 
I 
li 


4 Słownictwo gwarowe a kultura. Księga referatów, pod red. M. Kar a s i a, Wroclaw-Warsza- 
wa-Kraków-Gdalisk 1975. s. 138. 


16
>>>
KRYSTYNA GRZESIAK 


dzielnicy w ogóle nie było miejsca kultu. Wierzący mogli korzystać z posługi 
w katedrze i świątyni św. Stanisława, mieszczącej się w centrum miasta. Ducho- 
wieństwo i parafianie rozpoczęli starania o uzyskanie zgody na budowę kościoła. 
Kuria diecezjalna zawiadomiła władze wojewódzkie w Bydgoszczy o zamia- 
rze utworzenia odrębnej parafii na osiedlu Zazamcze 17 . Biskup Zaręba obejrzał 
budowę nowej dzielnicy i zilustrował znajdujące się tam domy jednorodzinne, któ- 
re mogłyby tymczasowo służyć celom duszpasterskim 78 . 
Władze województwa nie wyraziły zgody na nową jednostkę. Motywowalyto 
wystarczającą liczbą parafii i kościołów we Włocławku; możliwość korzystania z po- 
sługi duszpasterskiej w św. Stanisława i "olbrzymim kościele parafii katedralnej"19. 
Kuria nie rezygnowała. Kolejne prośby nie zaowocowały zezwoleniem 80 . Dnia 
25 marca 1969 r. - znów decyzja odmowna, powtarzająca te same argumenty81. 
Władze diecezji postanowiły odwołać się do Urzędu do Spraw Wyznań w War- 
szawie. Uzasadniały odwołanie szybkim przyrostem liczby ludności i powstawa- 
niu nowych dzielnic: budową zakładów azotowych na Zazamczu i bloków fabrycz- 
nych; potrzebą kościoła dla mieszkańców osiedla, którzy w większości są katoli- 
kami. Argument, że do innych świątyń można dojechać, kuria zbiła innym. Po co 
budować w nowych dzielnicach sklepy, kina, szkoły, skoro można dojechać do 
takowych w śródmieściu 82 . 
Urząd do Spraw Wyznań utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję, powtarzając 
argumenty władz wojewódzkich 83 . Wtedy kuria zwróciła się do premiera Józefa 
Cyrankiewicza ze skargą na urząd. Zaskarżyła nieuwzględnianie potrzeb ludności 
katolickiej i uniemożliwianie realizacji uchwał soborowych. Wniosła o uchylenie 
decyzji: urzędu z 30 kwietnia 1969 r. i Prezydium WRN z 25 marca 1969 r. oraz 
o cofnięcie zastrzeżeń do utworzenia parafii we włocławskiej dzielnicy Zazamcze 84 , 
Skarga została oddalona 85 . 
Mimo to bp Zaręba nie rezygnował i czynił kroki wewnątrzkościelne w celu 
utworzenia nowej parafii 86 . 


71 Archiwum Kurii Diecezjalnej we Włocławku (cyt. dalej: A KD), teczka: Parafia św. Józefa we 
Włocławku, Pismo Kurii do Prezydium WRN w Bydgoszczy, z dnia 1 111968 r, 
78 Tamże, Pro memoria, z dnia 5111968 r. 
79 Tamże, Pismo Prezydium WRN w Bydgoszczy. Wydział do Spraw Wyznań do Kurii, z 1 11I1968 r. 
80 Tamże, Pismo Administratora Apostolskiego Diecezji Włocławskiej do Przewodniczącego 
WRN w Bydgoszczy, z dnia 22 XI 1968 r,; Pismo Kurii do Prezydium WRN w Bydgoszczy, z dnia 
27111969 r. 
8' Tamże, Pismo Prezydium WRN do Kurii, z dnia 251111969 r. 
82 Tamże, Pismo Kurii do Urzędu do Spraw Wyznań w Warszawie, z dnia 8 VI 1969 r. 
83 Tamże, Pismo Urzędu do Spraw Wyznań do Kurii, z dnia 30 IV 1969 r. 
84 Tamże, Pismo Kurii do premiera J. Cyrankiewicza, z dnia 17 V 1969 r. 
85 Tamże, Pismo Biura Skarg i Listów Urzędu Rady Ministrów do Kurii, z dnia 16 X 1969 r. 
86 Tamże, Pismo bpa włocławskiego do Przeświętej Kapituły Bazyliki Katedralnej we Włocławku 
z dnia 23 XII 1970 r.; Pismo Kapituły do bp Zaręby, z dnia 811971 r. 


176
>>>
II 


BUDOWNICTWO SAKRALNE W MIEŚCIE WŁOCŁAWKU PO II WOJNIE ŚWIATOWEJ 


QI 
,
 


Władze diecezji zawiadomiły o zamiarze kanonicznego erygowania parafii na 
Zazamczu 87 . Zgłosiły budowę tego kościoła do planu inwestycji sakralnych na rok 
1971 i 1973 88 . 
Strona wojewódzka nadal zgłaszała zastrzeżenia 89 . 
Kuria postanowiła wnieść kolejne odwołania do Urzędu do Spraw Wyznań. 
Wydział do Spraw Wyznań nie wziął pod uwagę wypowiedzi pochodzących od 
nowego kierownictwa partii i rządu zmierzających do pełnej normalizacji stosun- 
ków państwa z kościołem. Nie wziął również pod uwagę, że o potrzebach ducho- 
wych i duszpasterskich orzekać może tylko władza kościelna, a nie kierownik 
Wydziału do Spraw Wyznań 90 . 
Nie czekając na rozstrzygnięcie, kuria umieściła budowę świątyni w planie 
inwestycyjnym na rok 1971. Lokalizacja zamierzenia obejmowała stary cmentarz 
grzebalny przy ul. Wienieckiej. Byli tam pochowani żołnierze z czasów I wojny 
światowej oraz bezdomni i niezidentyfikowani z okresu międzywojennego. Teraz 
był ogrodzony i oznaczony religijnie 91 . 
Z Urzędu do Spraw Wyznań nadeszła odpowiedź ponownie utrzymująca w mocy 
decyzję władz lokalnych 92 . 
Wobec tego kuria złożyła skargę do premiera Piotra Jaroszewicza w trybie 
nadzoru nad urzędem 93 . Monity składał również bp Zaręba 94 . 
Jak należało się spodziewać, premier oddalił skargę kurii i podtrzymał dotych- 
czasowy zakaz. Erygowanie nowej parafii było niemożliwe, ponieważ Kościół nie 
posiadał na tym terenie żadnego obiektu sakralnego, niezbędnego dla istnienia 
i działalności jednostki duszpasterskiej. Poza tym w mieście funkcjonowała wy- 
starczająca liczba parafii 95 . 
Biskup ponownie wniósł do premiera o zmianę decyzji. Nadmienił, że postę- 
powanie wyjaśniające było niezgodne z przepisami, ponieważ kuria nie miała 
możliwości uczestniczenia w nim. Nie została powiadomiona, ani nie poznała 
wyników. Nie było też istotne, czy na terenie Zazamcza istnieje kościół, gdyż 
żaden przepis prawny nie uzależniał erekcji parafii od posiadania zabudowań 96 . 


87 Tamże, Pismo Kurii do Prezydium WRN, z dnia 5 11971 r. 
88 Tamże, Pisma Kurii, z dnia 27 XI 1970 i zdnia 28 XI 1972 r. 
89 Tamże, Pismo Prezydium WRN. Wydział do Spraw Wyznań do Kurii, z dnia 3 111971 r, 
90 Tamże, Pismo Kurii do Urzędu do Spraw Wyznań, z dnia 16111971 r. 
91 Tamże, Pismo Kurii do Przewodniczącego MRN we Włocławku, z dnia 19 V 1971 r. 
92 Tamże, Pismo Urzędu do Spraw Wyznań do Kurii, z dnia 25 V 1975 r. 
93 Tamże, Pismo Kurii do premiera P, Jaroszewicza, z dnia 9 VII 1971 r. 
94 Tamże, Pismo bp Włocławskiego do premiera P, Jaroszewicza, z dnil 3 11972 r. 
9STamże, Pismo Urzędu Rady Ministrów, Biura Skarg i Listów do Kurii, z dnia 10 11972 r. 
96 Tamże, Pismo bp Za ręby do Premiera Jaroszewicza, z dnia 16 II 1972 r. 


177
>>>
KRYSTYNA GRZESIAK 


, I 


W międzyczasie biskup zwrócił się ponownie do władz wojewódzkich z proś- 
bą o udzielenie, w trybie przyspieszonym, zezwolenia na budowę kościoła na 
Zazamczu. Motywował wniosek wielotysięczną liczbą mieszkańców osiedla, dłu- 
gimi staraniami i niezadowoleniem wiernych. Biskup stwierdził, że argumenty te 
uznał wicepremier Wincenty Kraśko, który podczas rozmów z przedstawicielami 
Episkopatu, dotyczących normalizacji stosunków między kościołem i państwem. 
Oświadczył, że władza nie będzie utrudniać wydawania zezwoleń na budowę świą- 
tyni w nowych dzielnicach mieszkaniowych 97 . Wobec braku odpowiedzi biskup 
ponowił prośb ę 98. 
Dalsza korespondencja z władzami centralnymi i terenowymi nie przyniosla 
rezultatów 99 . Biskup Zaręba szukał też pomocy u Konstantego Łubieńskiego, po- 
sła na Sejm PRL 100. Dnia 18 grudnia 1973 r. kuria zwróciła się z wnioskiem ujęcia 
do planu budownictwa sakralnego na rok 1974 stworzenia kościoła w dzielnicy 
Zazamcze. uzyskała akceptację władz 101 . 
Biskup Zaręba natychmiast zawiadomił wiernych o tej zgodzie 102. 
O kościół na Zazamczu'walczono w latach 1968-1974. W pierwotnym projekcie 
miała to być świątynia filialna przy parafii katedralnej. Gdy udzielono zgody najej 
budowę, to władze zablokowały całkowicie starania o pozostałe kościoły. Jednak 
obiekt sakralny w nowej dzielnicy był niezbędny, pozostałe dysponowały chociaż 
małymi kaplicami. Przystąpiono do ustalenia lokalizacji, nabycia terenu i opraco- 
wania projektu techniczneg0 103 . 
Początkowo kościół miał zostać wybudowany na miejscu dawnego cmenta- 
rza przy ul. Wienieckiej, ale władze nie wyraziły ostatecznej zgody. Świątynię 
zlokalizowano na skraju osiedla, prawie w lesie, przy końcu ul. Promiennej. Plac 
został poświęcony 6 czerwca 1976 r. Obowiązek budowy biskup powierzył wika- 
riuszowi parafii katedralnej ks. Michałowi Pietrzakowi 104 . Projekt techniczno-archi- 
tektoniczny został wykonany przez architektów: Bronisława Eibela i Władysława 
Pieńkowskiego oraz inż. Henryka Jędrzejewskiego z Warszawy. Budowę rozpo- 
częto od połowy lipca 1976 roku. 11 września 1977 r. bp Zaręba dokonał wmurowa- 


I 
I 
, l 
I, : 


, 
I 


97 Tamże, Pismo bpa do Przewodniczącego Prezydium WRN, z 15 11972 r. 
98 Tamże, Pismo bpa do Przewodniczącego Prezydium WRN, z 2311I1972 r. 
99 Tamże, Pisma. z 15 II, 17 II, 14 III, 30 III, 4 V, 24 V, 26 V, 2 VI i 9 XI 1973 r. 
100 Tamże, Pismo bpa do K. Łubieńskiego, z dnia 2 11974 r, 
10\ Tamże, Pismo Wojewody Bydgoskiego do Kurii, z dnia 6 IV 1974 r. 
102 Tamże, Komunikat Biskupa Włocławskiego do Wiernych Parafii Miasta Włocławka 
103 Tamże, 
104 Poświęcenie placu pod budowę kościoła św, Józefa we Włocławku, Kronika Diecezji Wło- 
cławskiej, t. 59: 1976, s. 232. 


178
>>>
BUDOWNICTWO SAKRALNE W MIE$CIE WŁOCŁAWKU PO II WOJNIE $WIATOWEJ 


nia kamienia węgielnego, wyjętego z fundamentów Bazyliki św. Piotra w Rzymie 
i poświęconego przez papieża Pawła Vp05. 
przy nowo poświęconym kościele biskup erygował parafię, siódmą we Wło- 
cławku, p. w. św. Józefa Oblubienica Najświętszej Marii Panny 106. Nowa jednostka 
administracji kościelnej powstała z podziału parafii św. Stanisława i katedralnej. 
Obejmowała tereny od parafii Rózinowo wzdłuż Wisły do ul. Hutniczej. Następnie od 
ul. Hutniczej do torów kolejowych i dalej torami do rzeki Zgłowiączki. Dalszą granicę 
stanowiła rzeka w kierunku południowym aż do granicy parafii Wieniec. Dekret wcho- 
dził w życie z dniem 1 pażdziernika 1978 roku 107 . Budowa kościoła postępowała. 
Dnia 1 kwietnia 1984 r. zostały poświęcone dzwony na wybudowanej już świątyni 108 . 
Uroczyste poświęcenie całości inwestycji odbyło się 5 pażdziernika 1985 roku 109 . 


Inwestycje parafialne lat osiemdziesiątych 


W latach osiemdziesiątych w granicach administracyjnych Włocławka pozo- 
stawały jeszcze dwa obszary o małej dostępności do świątyń parafialnych: Zawi- 
śle i dzielnica Południe. Rzymscy katolicy mieszkający w prawobrzeżnej części 
miasta należeli do parafii katedralnej. Mogli korzystać z posługi duszpasterskiej 
w bazylice lub w kościele w Szpetalu Górnym. Obydwie świątynie były daleko 
położone. Gdy liczba parafian na Zawiślu sięgnęła czterech tysięcy, bp Zaręba 
rozpoczął starania o utworzenie odrębnej jednostki administracyjnej. 
Projekt stworzenia nowej parafii zaistniał już przed II wojną. Kościół miał zo- 
stać zbudowany u zbiegu ulicy Grodzkiej i Willowej, obok dzisiejszej szkoły pod- 
stawowej. Powrót do zamierzeń nastąpił po 1945 r. W jednym z domów prywat- 
nych przy ul. Grodzkiej założono punkt katechetyczny i odprawiano nabożeństwa 
w niedzielę i święta. Z czasem poniechano tych działań 110 . Budowę kaplicy na 
Zawiślu władze ujęły w planie na rok 1981 111 . 


I I 
I 


'D5 Słowo Biskupa Włocławskiego w sprawie budowy kościoła św. Józefa patrona diecezji. 
Kronika Diecezji Włocławskiej, t. 61: 1978, s, 38-40. 
'06 Dekret erekcyjny parafii przy kościełe św. Józefa Obłubienica Najśw, Marii Panny we 
Wloclawku, Kronika Diecezji Włocławskiej, t. 61: 1978, s. 219. 
.01 Tamże. 
106 Poświęcenie dzwonów w parafii św. Józefa we Włocławku, Kronika Diecezji Włocławskiej, 
t. 67: 1984, s. 139-140. 
109 Uroczyste poświęcenie kościoła p.w. św. Józefa we Włocławku, Kronika Diecezji Włocław- 
skiej, t. 69: 1986, s. 231-232, 
"D Kronika Parafii Najświętszej Marii Panny Krółowej Połski we Włocławku, s. 15; T. L e n k i e- 
wicz, Powracamy na prawy brzeg Wisły,... Ład Boży 1985, nr 9, s. 7. 
III Archiwum parafii NMP Królowej Polski (cyt. dalej: AP NMP), teczka Budowa kościoła, pismo 
wojewody włocławskiego, z dnia 10 II 1981 r, do bp Zaręby, 


179
>>>
KRYSTYNA GRZESIAK 


Budynek lokalizowano przy ul Jeżynowej112. Problemem było przekwalifikowa- 
nie terenu na nierolniczy i wycięcie rosnących tam drzew. Ostatnia decyzja o prze- 
kazaniu gruntu parafii została podjęta 15 listopada 1982 roku 113 . Obowiązek budo- 
wy spoczął na ks. Teodorze Lenkiewiczu. Wmurowanie kamienia węgielnego mia- 
ło miejsce 1 września 1985 roku l14 . 
W rozległej dzielnicy Południe posługę duszpasterską sprawowała parafia św. 
Stanisława. Bp Zaręba wystosował do władz wojewódzkich plan inwestycji sakral- 
nej na lata 1982-1985. Wojewoda zgodził się na budowę dwóch kościołów na tym 
osiedlu. W 1982 roku miała się rozpocząć inwestycja na tzw. jednostce CD, a w 1984 r. 
na jednostce E115. Z dniem 30 czerwca 1983 r. bp erygował parafię dla jednostki CD 
osiedla Południe p.w. św. Maksymiliana Marii Kolbego przy ul. Fredryl16. Rozpoczę- 
ły się prace budowlane. 
Dnia 25 marca 1984 r. bp erygował kolejną parafię na tym osiedlu na tzw. 
jednostce E, p.w. Narodzenia Najświętszej Marii Panny i św. Jana Apostoła i Ewan- 
gelisty przy ul Robotniczej117. 18 września 1988 r. odbyło się wmurowanie kamie- 
nia węgielnego w budujący się kościół parafialny. Został on przywieziony przez 
wiernych z Ziemi Świętej, miejsca urodzenia patronki l16 . 
Kościoły włocławskie powstające w latach osiemdziesiątych tworzone były 
już bez przeszkód ze strony władz. Zmiana sytuacji politycznej zaowocowała 
lepszą współpracą w tej dziedzinie. Największą trudnością było pozyskiwanie 
materiałów budowlanych w ówczesnej gospodarce niedoborów. 


112 Tamże, Pismo Wydziału Gospodarki Terenowej i Ochrony Środowiska przy KM we Włocław- 
ku, z dnia 21 VII 1981 r, do proboszcza parafii katedralnej. 
113 Tamże, Decyzja Prezydenta Miasta Włocławka, z dnia 16 XI 1982 r. 
114 Uroczystość wmurowania kamienia węgielnego pod nową świątynię we Włocławku, Kroni- 
ka Diecezji Włocławskiej, t. 68: 1985, s. 258. 
115 Archiwum Parafii Narodzenia Najświętszej Marii Panny i św. Jana Apostoła i Ewangelisty, 
teczka: Osiedle E, Pismo wojewody włocławskiego, z dnia 2 VII 1982 r. do bp Zaręby, 
116 Dekret erekcji parafii św. Maksymiliana we Włocławku, Kronika Diecezji Włodawskiej, t. 66: 
1983, s. 124. 
117 Dekret erekcji parafii, Narodzenia Najświętszej Marii Panny i św, Jana Apostoła i Ewange- 
listy we Włocławku, Kronika Diecezji Włocławskiej, t. 67: 1984, s. 90-91, 
118 Wmurowanie kamienia węgielnego pod nowy kościół we Włocławku, Kronika Diecezji Wło. 
cławskiej, t. 71: 1988, s. 269. 


180
>>>
R. VII 


ZIEMIA DOBRZYŃSKA 


2000 


MATERIAŁY 


Tadeusz Rejmanowski (Włocławek) 


BIOGRAFICZNY WYKAZ FACHOWYCH PRACOWNIKÓW 
SŁUŻBY ZDROWIA WŁOCŁAWKA I JEGO B. WOJEWÓDZTWA 
OFIAR DRUGIEJ WOJNY ŚWIATOWEJ 


1. Antoniewicz Jan (1910-1940): ur. 10 Vw Polówce pow. Tarnobrzeg, s. Józefa 
i Agnieszki. Matura (1931) Zamość. Dypl.lek. (1938) Wilno. Osiedlił się w Cie- 
chocinku i praktykował jako lek. ogólny. W sierpniu 1939 r. przydział w stop. 
ppor. do 3 p.a.p., niewola radziecka. Zginął (1940) w obozie w Charkowie. 
- Gliński 11/28. 
2. AntoniewiczWojsym Władysław Izydor (1871-1944): ur. 1411 wWilnie, s. Wła- 
dysława i Felicji z Kamińskich. Matura (1894) Dorpat (obecnie Estonia). 
Oypl. lek. (1899) Kijów. Powrót (1920) do Polski i lek. WP w szpitalu w Modli- 
nie (1920-1921) oraz w szpitalach w obozie dla jeńców w Strzałkowi e i Woj- 
skowym Rejonowym we Włocławku (1921-1921 ) w stop. majora jako komen- 
dant. Potem ppłk. Szpitala Okręgowego w Toruniu. Aresztowany przez gesta- 
po 4 V 1941 r. i wysłany do obozu koncentracyjnego w Stutthofie k. Gdańska, 
zginął 19 V 1941 r. Po wojnie ekshumowany i pochowany na cmentarzu Ofiar 
Hitleryzmu na Zaspie w Gdańsku-Wrzeszczu. Jego córka Halina Rochowiec- 
ka (ur. 1921) lekarzem w Warszawie. - Konopka 36/1123; Gliński 1/6. 
3. Słażejewski Bolesław (1890-1940): ur. 211 w lIińcach pow. Lipowiec gub. ki- 
jowska, s. Hipolita i Adeli z Strzelbickich. Matura (1908) Kamień Podolski 
(obecnie Ukraina). Dypl. lek. (1916) Kijów. Od 3 IX 1919 lek. WP w Warsza- 
wie, awans do majora, potem (1927) Bydgoszcz i Toruń z awansem do podpuł- 
kownika. W tym czasie w sezonie letnim (1929 i 1930) oddelegowany na ko- 
mendanta Sezonowego Szpitala Wojskowego w Ciechocinku. Następnie sze- 
fostwo sanitarne w Krakowie z awansem do pułkownika. Udział w kampanii 
wrześniowej 1939, niewola w Kozielsku, zginął w Katyniu (1940) nr PCK 4484. 


181 


I 
I
>>>
TADEUSZ REJMANOWSKI 


I 


W źródłach z 1985 r. podano, że zmarł w ZSRR w 1941 r. .. .Jego brat Kazi- 
mierz (1900-1980) lek. ord. Okręgowego Szpitala w Grudziądzu w stop. majo- 
ra. Żonaty (1921) z Marią ze Strzebnickich, córka Anna. - Kubiak 225; Gliński 
1/31; CAW sygn. 585-6. 
4. Byrkowski Karol (1891-1943): ur. 2 XI w Warszawie. Dypl.lek. (1916) Kazań 
(nad Wołgą). W okresie międzywojennym lek. warszawski. W sezonie letnim 
(1933-1938) praktykował w dworku "Jedynaczka" w Ciechocinku jako gineko- 
log oraz autor streszczeń z wykładów z Wakacyjnych Kursów dla Lekarzy 
tamże. W czasie II wojny światowej m.in. naczelny lek. Komendy Uzupełnień 
I Korpusu WP na Zachodzie. Zmarł w szpitalu polowym 231111943 r. w Perth 
(Szkocja) z przyczyn nam niewiadomych. - Konopka 36/91; Gliński 1/49. 
5. Chorec Brotman Salomon (1874-ok.1943): ur. 171Vw Jasieniówce pow. Biały- 
stok, s. Izaaka. Dypl. lek. (1898) Kijów. Dermatolog. Po zakończeniu I wojny 
światowej (1918) powrócił do kraju i praktykował w Aleksandrowie Kuj. 
(1920-1921), potem (1922-1931) w Iłży i w Skierniewicach oraz (1932-1940) 
w Łodzi. Podczas okupacji w Warszawie, praktykował także poza gettem. 
Udział w powstaniu w getcie warszawskim (IV-VII 1943), z którego się jednak 
uratował. Po jego upadku aresztowany i zamordowany (ok.1943) w Poniato- 
wej, pododdziale obozu koncentracyjnego w Majdanku. - Konopka 36/635; 
Gliński 11/83. 
6. Ciszkiewicz Henryk Fortunat (1896-1940): ur. 1 VI w Warszawie, s. Konstan- 
tego. Dypl. lek. (1924) tamże. M.in. ord. oddz. chir. w stop. majora w 9. Szpi- 
talu Okręgowym w twierdzy Brześć nad Bugiem. Udział w kampanii wrześnio- 
wej 1939. Niewola radziecka i śmierć (1940) w obozie w Charkowie. - Konopka 
36/75; Kubiak 79; Gliński 11/79. 
7. Danielakjan (1891-1944): ur. 131Vw Seweryniówce pow. Sokołów Podlaski, 
s. Juliana i Marianny z d. Lewczuk. Matura (1916) Siedlce. Dypl. mgr. farm. 
(ok.1923) Warszawa. Pracował w aptekach we Włocławku (1918-1920), w War- 
szawie (1921), Sosnowcu (1922-1927) i we własnej (1929-1939/ w Kotuniu 
(b. woj. siedleckie). Aresztowany przez gestapo XII 1943 r. i uwięziony wobo- 
zie koncentracyjnym w Dachau, gdzie 111V 1944 r. zginął. - Konopka 36/380; 
Gliński 1/64. 
8. Dembecki Stanisław (1892-1940): ur. 21 Vw Białej Cerkwi (obecnie Ukraina), 
s. Aleksandra i Marii z Marców. Matura (1911) tamże. Dypl.lek. (1914) Kijów. 
W 1920 r. powrócił do Polski i pracował w WP (1920-1926). Po zdemobilizo- 
waniu zamieszał we Włocławku przy ul. Cyganka 26 i praktykował jako der- 
matolog. Jednocześnie lek. naczelny Kasy Chorych, a potem (1933) Ubezpie- 
czalni Społecznej. Współzałożyciel (1927) i prezes miejscowego Pol. Tow. 
Eugenicznego i Por. Przedślubnej i Małżeńskiej (zał. 1928) tamże, gdzie praco- 
wał społecznie. Zmobilizowany w stop. ppor. w sierpniu 1939 r. do zapasowe- 


182
>>>
WYKAZ. PRACOWNIKÓW SŁUŻBY ZDROWIA - OFIAR II WOJNY 
WIATOWEJ 


go 8. Szpitala w Toruniu. Do niewoli radzieckiej dostał się w Kostopolu k. Rów- 
nego na Ukrainie i zginął (1940) w Katyniu. Zidentyfikowany podczas ekshu- 
macji. Był żonaty z Janiną z d. Frentzel, z którą miał syna Macieja (ur. 1921). 
- T. Rejmanowski, biogram, Włoc. Tydz. z 18 VI 1997. 
9. Dembiński Antoni (-1943): magister farmacji ze Skępego (b. woj. włocław- 
skie). Członek Związku Walki Zbrojnej i Armii Krajowej ziemi dobrzyńskiej. 
Aresztowany w maju 1943 r. zginął w obozie koncentracyjnym w Buchenwal- 
dzie-Weimarze. - Lewandowski 21; Krajewski 339, 353. 
10. Dziekanowski Stanisław (-1945): dypl. mgrfarm. 1899. Jeszcze przed wybu- 
chem I wojny światowej (1914) prowadził własną aptekę we Włocławku przy 
ul. Cyganka 26. Na początku 1940 r. został tutaj aresztowany, aptekę zlikwi- 
dowano, a jego wywieziono do obozu zagłady w Dachau, gdzie krótko przed 
wyzwoleniem (1945) zginął. - Przewodnik firm polskich po Włocławku, Wło- 
cławek 1917, s. 16; Kal. infor., Włocławek 1913, s. 62,1938, s. 32; T. Gutkow- 
ski, Farmaceuci włocławscy w moich wspomnieniach, Farmacja Polska 1982, 
nr 5, s. 237; Konopka 33/1045, 36/1532. 
11. Dzierdziejewska Maria (1882-1942): ur. 10 XII w Aleksandrowie Kuj., c. Włady- 
sława. Dypl. lek. (1913) Petersburg. Pediatra warszawski. Członek AK, aresz- 
towana przez gestapo, więziona na Pawiaku i rozstrzelana (ok. 1943) w ru. 
inach getta. - Konopka 36/1259; Gliński 11/212. 
12. Englert Józef (1903-1945): ur. 30 XI w Murzynowie Kościelnym k. Wrześni, 
s. Józefa i Pelagii z Dorszewskich. Matura (1923) Rawicz. Dypl. lek. (1928) 
Poznań. Dyrektor i lek. Szpitala Ubezpieczalni Społecznej w Rawiczu 
(1934-1939). Podczas okupacji hitlerowskiej leczył miejscowych Polaków am- 
bulatoryjnie (Polenbehandler). W 1941 r. wysiedlony wraz z rodziną do Wło- 
cławka, zamieszkał przy ul. Cyganka 18 i pełnił podobne obowiązki wobec 
swoich rodaków, pomagając także dr Zdanie Brandt w prowadzonym przez nią 
Polnische Abteilung w miejscowym Szpitalu św. Antoniego. Jednocześnie dzia- 
łając w AK, leczył potajemnie rannych i chorych z podziemia oraz zagrożo- 
nych aresztowaniem przez gestapo (fałszywe zaświadczenia o stanie zdro- 
wia). M.in. leczył ukrywającego się ks. Jana Żaka (1870-1943), emerytowane- 
go proboszcza z Ciechocinka, który zmarł... jako człowiek wolny! Współpra- 
cował też konspiracyjnie z mgr. farm. Wojciechem Szczygłowskim (poz. 41 ), 
z którym też został 5 V 1945 r. aresztowany przez gestapo, wysłany do obozu 
karnego w Radogoszczy k. Łodzi, gdzie w nocy z 17 na 18 I 1945 r., na 
2 godziny przed wyzwoleniem, został wraz z innymi więżniami spalony. - T. Rej- 
manowski, Listopadowe refleksje, Włoc. Tydz. z 26 XI 1996 oraz biogram 
wmsp. 
13. Filipiak Wacław (1893-1944): ur. w Warszawie, s. Wincentego i Franciszki 
z Kotlińskich. Dypl. felczera (1912) tamże. Objął stanowisko sanitariusza, 


183 


u
>>>
;1 
i 


TADEUSZ REJMANOWSKI 


. 
il: 


(1912-1927), które dotychczas zajmował jego teść fel. Turoiski, w oddz. chir. 
Szpitala św. Antoniego przy ul. Toruńskiej 15. Początkowo zamieszkiwał na 
terenie tej lecznicy, ale potem (1920) przeniósł się na ul. Kościuszki 8, gdzie 
także ordynował. Przez wiele lat był prezesem miejscowego Stowarzyszenia 
Sportowego "Sokół" z siedzibą przy ul. Łaziennej 2. W 1927 r. wraz z dr Mi- 
chałem Lesińskim otworzył przy ul. Kościuszki 9 pierwszy w tym mieście 
"Zakład terapii fizykalnej". Po wkroczeniu (141X 1939) Niemców do Włocławka 
został przesiedlony na ul. Brzeską 15, gdzie nadal ordynował. Zagrożony pod 
koniec tegoż roku aresztowaniem przez gestapo uciekł do Warszawy, za- 
mieszkał przy ul. Puławskiej 132 i podjął praktykę lekarską. W dniu 16 IX 
1944 r., podczas powstania warszawskiego, zginął wraz z żoną i zięciem od 
wybuchu pocisku artyleryjskiego. - T. Rejmanowski, Wspomnienie o Wacła- 
wie Filipiaku, Włoc. Tydz. z 29 11997. 
14. Forbert Henryk (1897-1943): ur. 3 IV w Płocku. Dypl. lek. (1925) Warszawa. 
Od 1925 r. we Włocławku przy ul. Cyganka 30, potem przy ul. Kościuszki 19, 
gdzie praktykował jako lek. ogólny i dziecięcy. Jednocześnie był asystentem 
oddz. wewnętrznego Szpitala św. Antoniego przy ul. Toruńskiej 15. Potem 
objął stanowisko lek. domowego Kasy Chorych, a wkrótce (1934) Ubezpie- 
czalni Społecznej. M.in. należał do Zw. Zaw. Lekarzy Państwa Polskiego (zal. 
1919), gdzie pełnił obowiązki sekretarza. Gdy wybuchła (1 IX 1939) II wojna 
światowa wówczas wraz z rodziną uciekł do Warszawy, gdzie do 1943 r. prak- 
tykował. Zginął z rodziną podczas walk podczas powstania w getcie warszaw- 
skim (1943). T. Rejmanowski, biogram w msp. 
15. Frankenstein Paweł (1887-ok.1942): ur. 24 XI w Kutnie. Dypl.lek. (1914)Char- 
ków (obecnie Ukraina). W 1922 r. powrócił do Polski i zamieszkał we Wło- 
cławku przy ul. Kościuszki 9, gdzie ordynował jako lek. ogólny. Wkrótce (1924) 
objął stanowisko lek. domowego Kasy Chorych, a potem (1933) Ubezpieczal- 
ni Społecznej. Brał udział w stop. kapitana rezerwy w kampanij wrześniowej 
1939. Po kapitulacji uniknął zarówno niemieckiej, jak i radzieckiej niewoli 
i szczęśliwie powrócił do Włocławka. Początkowo leczył współwyznawców 
w mieście, potem (1940-1942) w miejscowym getcie. W końcu kwietnia 1942 r. 
getto zlikwidowano, a jego zdziesiątkowanych mieszkańców wraz z dr. P. Fran- 
kensteinem wywieziono do obozu zagłady do Chełmna nad Nerem (b. wojkol- 
skie), gdzie zostali zgładzeni. - T. Rejmanowski, biogram w msp. 
16. Grocholski Stanisław (1914-1943): ur. 12 IV w Moskwie. Dypl. lek. (1940) 
Warszawa. Jeszcze jako student pracował w charakterze technika-terapeuty 
w Zakładzie Przyrodoleczniczym w sezonie letnim (1936) w Ciechocinku. 
Podczas okupacji praktykował w Warszawie, gdzie 22 X 1943 r. został na 
ulicy przez Niemców zastrzelony. - Gliński 11/176 


-I' 


184
>>>
WYKAZ. PRACOWNIKÓW SŁU2SY ZDROWIA - OFIAR II WOJNY ŚWIATOWEJ 


17. Haber Pessa (1894-ok. 1944): dypl. lek. (1931) i wraz z mężem Michałem 
także lek. (dypl. 1931) praktykowała początkowo w Sompolnie k. Kutna, a po- 
tem (1937) sama pracowała w Ośrodku Zdrowia w Izbicy Kuj. (b. woj. włocław- 
skie). Od 1941 r. przebywali oboje w getcie łódzkim, skąd jej męża wywiezio- 
no do Dachau, gdzie w marcu 1945 r. zginął. Dalsze jej losy nie są dokładnie 
znane, prawdopodobnie zginęła w obozie zagłady w Chełmnie nad Nerem. - 
Konopka 36/1027; Gliński 1/133. 
18. Idson Jerzy Ryszard (1886-1940): ur. 24X w Pińsku (obecnie Białoruś), s. Sa- 
lomona. Dypl. lek. (1930) Paryż. W 1934 r. powrócił do Polski, 1 X osiedlił się 
w Aleksandrowie Kuj. przy ul. Słowackiego 9 i do wybuchu II wojny światowej 
praktykował prywatnie. W sierpniu 1939 r. w stopniu kapitana rezerwy wcielo- 
ny do WP. Po klęsce wrześniowej dostał się do niewoli radzieckiej w Charko- 
wie, przeniesiony do Starobielska, gdzie (1940) został zamordowany. Jego 
żona z córką zginęły w czasie powstania w getcie warszawskim. - T. Rejma- 
nowski, biogram w msp. 
19. Igieł Henryk (1883-1942): ur. 27 XII. Dypl. lek. (1907) Lwów. Od 28111928 r. 
zamieszkał we Włocławku przy ul. Cyganka 24 i ordynował jako okulista. 
Jednocześnie był specjalistą w tej dziedzinie w Kasie Chorych, a potem (1933) 
w Ubezpieczalni Społecznej i konsultantem w miejscowym Szpitalu św. Anto- 
niego. Podczas okupacji był więziony w gettach i ostatecznie zginął w obozie 
masowej zagłady w Treblince. - T. Rejmanowski, biogram, Włoc. Tydz. z 29 VII 
1998. 
20. Jeszka Leon (1907-1940): ur. 13 VI w Borkach pow. Nieszawa (b. woj. wło- 
cławskie), s. Szczepana i Julianny z Domagałów. Matura (1928) Gim. Ziemi 
Kuj. Włocławek. Dypl. lek. (1939) Warszawa. Udział w kampanii wrześniowej 
1939 w stop. ppor., niewola radziecka i śmierć (1940) w Starobielsku. - Gliński 
11/200. 
21. Kamiński Jerzy (1910-1940): ur. 9 I w Aleksandrowie Kuj., s. Ludwika właści- 
ciela ziemskiego i Józefiny z Szulców. Gimnazjum tamże, matura (1930) Chełm- 
ża. Dypl. lek. (1938) Warszawa. Asystent Zakł. Anatomii Prawidłowej tamże. 
W sierpniu 1939 r. przydzielony do jednostki sanitarnej Warszawa-Powązki. 
Po kapitulacji niewola radziecka w Kozielsku. Zginął (1940) w Katyniu (nr NKWD 
022/2, poz. 46). Był ożeniony (1938)z WandąBronowską(1909-1987) lek. dent. 
(dypl. 1954). - Konopka 38/908; Almanach 422; Gliński 1/167. 
22. Kozłowski Stanisław Kazimierz (1867-1940): ur. 151X w Makarewie gub. Ko- 
stromska (na północ od Moskwy), s. Feliksa i Kazimiery z Hryncewiczów. 
Matura (1888) Kostrom. Dypl. lek. (1893) Moskwa. Po powrocie na ziemie 
polskie praktykował w Gostyninie (b. woj. płockie) oraz w Czernikowie i Kowa- 
lu (b. woj. włocławskie). 19 V 1913 r. osiedlił się w Lipnie przy ul. Kilińskiego 
(obecnie) 36 i praktykował prywatnie. Jednocześnie był (1919) lek. powiato- 


185
>>>
z BADAŃ NAD TERYTORIALNYMI ZRÓŻNICOWANIAMI POLSZCZYZNY 


ralnej między zaborcami, a także odrębna polityka zaborców na podległych ob- 
szarach (zabór rosyjski i zabór pruski). 


Gwara dobrzyńska jako przedmiot badań 


o ile sąsiednie gwary i dialekty mogą poszczycić się dosyć bogatą literaturą 
językoznawczą, o tyle drukowane studia językoznawcze dotyczące gwary do- 
brzyńskiej są stosunkowo ubogie 5 . Przede wszystkim brak nam ciągle nowocze- 
snej monografii dialektalnej ziemi dobrzyńskiej6. Dawna ciekawa prastara pogra- 
niczna gwara dobrzyńska, kształtowana w przeszłości przez dwa wielkie dialekty: 
wielkopolski (kujawski) i mazowiecki nie była dotychczas przedmiotem odrębne- 
go większego opracowania monograficznego. A już całkiem niewiele mamy wia- 
domości o dawnej, zapisanej na kartach odpowiednich żródeł, historycznej polsz- 
czyźnie dobrzyńskiej. Na pewno znacznie lepiej jest opracowana historyczna pol- 
szczyzna chełmińska 7 . 
Najczęściej więc gwara dobrzyńska była badana i opisywana niejako "przy 
okazji" badań sąsiednich gwar, a głównie właśnie bliźniaczej gwary ziemi chełmiń- 
skiej. Stąd też wiadomości, jakie posiadamy o gwarze dobrzyńskiej, mają charak- 
ter wycinkowy i jest rzeczą zrozumiałą, że nie wszystkie zjawiska zostały opra- 
cowane. 
Bardzo cenny i ciekawy przyczynek do historycznej - szesnastowiecznej dia- 
lektologii polskiej stanowi twórczość Dobrzynianina Stanisława Murzynowskiego 
pochodzącego z Suszyc. Jest on pisarzem niedostatecznie dziś znanym; był 
skromny aż do przesad y 8. Autor pierwszego, pełnego drukowanego tłumaczenia 
Nowego Testamentu oraz dołączonej do tegoż Ortografii, która była pierwowzo- 
rem pisowni autorów i drukarzy Zygmuntowskich. Znaczenie działalności literac- 
kiej S. Murzynowskiego jest niepoślednie, gdyż to właśnie on wraz z J. Seklucja- 
nem, jeszcze przed M. Rejem urabiał polską prozę. Wprawdzie w XVI w. polski 
język literacki jest już w znacznym stopniu ujednolicony, ale są pisarze, którzy, 


5 Por. A. W rób e I, Zarys stanu badań etnograficznych i dialektologicznych na Kujawach 
i w Ziemi Dobrzyńskiej, (w:) Zapiski Kujawsko-Dobrzyńskie, Seria D, Włocławek 1981, s. 293-309. 
e Została opracowana monografia etnograficzna przez T. Kar w i o k a, Kultura ludowa Ziemi 
Dobrzyńskiej, Warszawa-Poznań- Toruń 1979. 
7 Por, A. Wróbel, O stanie badań nad historyczną polszczyzną chełmińską, (w:) Polszczy- 
zna regionalna Pomorza (Zbiór studiów), I. 4, pod red. K. Handke, Warszawa 1991, s. 75-81. 
e S, R O s p O n d, Studia nad językiem polskim XVI wieku (Jan Seklucjan, Stanisław Murzynow- 
ski, Jan Sandecki-Malecki, Grzegorz Orszak), Wrocław 1949. 


17
>>>
TADEUSZ REJMANOWSKI 


I, 


wym oraz (1917-1920) szpitalnym i PKP. Po przejściu (1935) na emeryturę 
nadal praktykował u siebie w domu. Wiosną 1940 r. aresztowany przez gesta- 
po i po kilku miesiącach wywieziony do obozu karnego w Kocborowie k. Sta- 
rogardu Gdańskiego, gdzie przez SS został zamordowany. - T. Rejmanowski, 
biogram, Włoc. Tydz. z 101111999 r. 
23. Kuryluk Władysław Dionizy (1878-1940): ur. 8 IV w Warszawie, s. Piotra i We- 
roniki z Mikońskich. Dypl.lek. (1911) tamże. Lek. armii rosyjskiej, a po odzy- 
skaniu przez Polskę niepodległości (1918) WP w Rejonowym Szpitalu Woj- 
skowym we Włocławku (1920-1921) jako komendant i jako chirurg w Łodzi. 
Od 1929 r. w stop. majora na emeryturze. Ochotnik w kampanii wrześniowej 
1939 r. Po kapitulacji niewola radziecka i śmierć (1940) w obozie w Kozielsku. 
- Konopka 36/645; Gliński 11/247. 
24. Laks Fillatowa Hanna (-ok. 1942): dypl. dent. w Warszawie. Osiedliła się w Ry- 
pinie (b. woj. włocławskie) przy ul. Szpitalnej 1 i praktykowała w swoim gabi- 
necie stomatologicznym (ok. 1933-1939). Po wkroczeniu Niemców uciekła 
wraz z matką i 7 -letnim synem Dawidem do Warszawy, gdzie praktykowała. 
Zginęła z synem w getcie warszawskim ok. 1942 r. - Konopka 33/646, 36/968; 
Gliński 1/217. 
25. Lesisz Jerzy (1890-1940): ur. 29 XI w Piotrkowie Tryb., s. Józefa. Gimnazjum 
tamże, matura (1909) Petersburg. Dypl.lek. (1917) Moskwa. W 1918 r. powró- 
cił do Polski i brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej (1919-1920) w stop. 
porucznika. Po ukończeniu Wyższej Szkoły Wojennej w Warszawie awans 
do stop. kapitana i wkrótce do podpułkownika i od 1931 r. ord. w Centrum 
Wyszkolenia Sanitarnego oraz (1934) wykładowca. W sezonie letnim (1935) 
komendant Sezonowego Szpitala Wojskowego w Ciechocinku. Udział w kam- 
panij wrześniowej 1939. Po kapitulacji dostał się pod Horyniem do niewoli 
radzieckiej, obóz w Starobielsku i (1940) zginął w Katyniu (nr NKWD 1882). 
Uwaga! W źródłach z 1985 r. podano datę jego śmierci w ZSRR w 1941 r. 
... - Kubjak 226-7; Gliński 1/222. 
26. Lipszyc-Lipski (1888-1940): ur. 2711 we Włocławku, s. Dawida i Reginy z Lip- 
skich. Matura (1908) Płock. Dypl. lek. (1914) Berlin. W 1918 r. powrócił do 
Polski i pracował jako dermatolog WP w Kamieniu Podolskim, Tarnopolu, Piotr- 
kowie Tryb., Kowlu i Bielsku (1918-1922). Po zwolnieniu ze służy wojskowej 
praktykował (1922-1937) w Bielsku. W 1938 r. powrócił do rodzinnego Wło- 
cławka i do wybuchu II wojny światowej był specjalistą w zakresie dermatolo- 
gii w Ubezpieczalni Społecznej oraz praktykował prywatnie. Zmobilizowany 
w stopniu kapitana rezerwy w sierpniu 1939 r. do 5. Szpitala Okręgowego brał 
udział w kampanij wrześniowej, był więziony przez Rosjan w obozie w Staro- 
bielsku, gdzie (1940) zginął (Lista NKWD nr 1951): - T. Rejmanowski, biogram 
wmsp. 


'I 


I 
1 1 


186
>>>
WYKAZ PRACOWNIKÓW SŁUlBY ZDROWIA - OFIAR II WOJNY ŚWIATOWEJ 


27. Łęczycki Aleksander (1903-1941): ur. 3 V we Włocławku. Matura (1921) Gim. 
Ziemi Kuj. tamże. Dypl. lek. (1933) Kraków. Po wkroczeniu (1939) Niemców 
uciekł do Lwowa, gdzie praktykował. Na tydzień przed wkroczeniem Niemców 
do tego miasta, w dniu 24 VI 1941 r., w obawie przed terrorem hitlerowskim, 
popełnił samobójstwo we własnym mieszkaniu. - Konopka 36/421; Gliński 1/241. 
28. Ługowski Henryk (1911-1940): ur. 5 IV w Krzywki-Bratki pow. Mława (b. woj. 
ciechanowskie), s. Franciszka i Aleksandry z Siemiątkowskich. Matura (1930) 
Mława. Dypl. lek. wojsk. (1936) Warszawa. Od 28 X 1937 r. do końca 1938 r. 
por. lek. 14. pułku piechoty we Włocławku, potem na podobnym stanowisku 
w twierdzy w Brześciu nad Bugiem. Udział w kampanii wrześniowej 1939 r. 
więziony w radzieckim obozie w Starobielsku i w Kozielcu, gdzie (1940) został 
zamordowany (nr identyfikacyjny NKWD po ekshumacji 015/1, poz. 65). Żo- 
naty (1937) z Marią Anną z d. Sukar, z którą miał córkę Marię Kielkiewicz, 
lek. med. - T. Rejmanowski, biogram w msp. 
29. Mejster Stefan August (1887-1940): ur. 20 II w Ciechocinku, s. Augusta i Marii 
z d. Radeckam. Matura (1906) w Rosji (?). Dypl. mgr farm. (1913) Dorpat 
(obecnie Estonia). Po zakończeniu (1918) I wojny światowej zdemobilizowany 
z wojska carskiego i powrót do Polski. Przez kilka lat pracował w częstochow- 
skiej aptece. Następnie przeprowadził się do Włocławka i podjął pracę w apte- 
ce mgr. farm. Jana Seyera przy zbiegu pl. Wolności z ul. Kościuszki. Ok. 1930 r. 
nabył tę aptekę na własność i prowadził aż do powołania go w sierpniu 1939 r. 
w stop. porucznika rezerwy do 9. Szpitala Okręgowego w Brześciu nad Bu- 
giem. Po kapitulacji dostał się do niewoli radzieckiej i (1940) zginął w Katyniu. 
- Imienna pieczątka S. Mejstra z 31 I 1930 r., własność autora; Konopka 
33/1045, 36/1532; Kal. infor. 1938/3; Gliński 11/297. 
30. Miklaszewski Wacław (1881-1943): ur. 30 III w Warszawie, s. Józefa i Marii 
z d. Pęska. Dypl. lek. (1910) Kazań (Rosja). 7 II 1911 r. osiedlił się we Wło- 
cławku przy ul. Botanicznej 4 i praktykował jako ginekolog. Jednocześnie był 
specjalistą w tej dziedzinie w Kasie Chorych (1922-1930), a następnie konsul- 
tantem w nowo otwartym Szpitalu Żydowskim przy ul. Stodólnej 70, mimo że 
nie był Żydem (za co w czasie okupacji był dodatkowo prześladowany!). Już 
w końcu 1939 r. został przez okupanta wysiedlony na teren pow. włocławskie- 
go: do Radziejowa i wkrótce do Konecka, gdzie leczył Polaków. Ok. 1941 r. 
został ponownie przesiedlony do Poznania i zatrudniony jako ord. oddz. po- 
łożniczo-ginekologicznego Szpitala Sióstr Elżbietanek przy ul. Łąkowej 1/2. 
W marcu 1943 r. został przez gestapo aresztowany i uwięziony w Forcie VII, 
gdzie istniał obóz dla przestępców politycznych i tam zginął. Był ożeniony 
(1915) z Martą, z którą miał czworo dzieci i syn Józef (1917-1979) był stoma- 
tologiem w Strzel nie. - Księga sanitarna; Konopka 33/1044,36/1531,36/828; 
w "Leslawer Bote" z 22 X 1939 r.; Gliński 1/266. 


187
>>>
TADEUSZ REJMANOWSKI 


II: 


31. Nekricz Izaak Mojżesz (1908-ok. 1942): dypl.lek. 1932. Po stażach podyplo- 
mowych lek. domowy Ubezpieczalni Społecznej w Piotrkowie Kuj. (b. woj. 
włocławskie). Przed wybuchem II wojny światowej przeniósł się na podobne 
stanowisko do Łodzi. Podczas okupacji lekarz miejscowego getta. Zginął praw- 
dopodobnie w obozie zagłady w Chełmnie nad Nerem (ok. 1942) - Konopka 
36/455; Gliński 1/282. 
32. Pelczar Kazimierz (1894-1943): ur. 2 VII w T ruskawcu (obecnie Ukraina), s. Ze- 
nona, balneologa i Marii z Krasnodębskich. Dypl.lek. (1925) Wilno. Prof. pato- 
logii ogólnej tamże. W sezonie letnim (1935) wykładowca i autor publikacji 
z Lekarskiego Kursu Wakacyjnego w Ciechocinku. Zastrzelony jako zakładnik 
17 IX 1943 r. przez Niemców w Wilnie. - Konopka 36/1478,1484; Gliński 1/317. 
33. Przychocki Stanisław Marian (1886-1940): ur. 3 IV w Krakowie, s. Jakuba 
i Anieli z Kozłowskich. Dypl. lek. wojsk. w 1911 r. Lek. WP m.in. w stop. 
kapitana w Obozie dla Uchodźców w Aleksandrowie Kuj., potem w Zambro- 
wie, awans do stop. majora i szpital w Toruniu i Brześciu nad Bugiem. Udział 
w kampanii wrześniowej w stop. podpułkownika, niewola radziecka i śmierć 
(1940)w obozie w Charkowie. - Konopka 36/1330; Gliński 11/367. 
34. Racinowski Bogumił Manset (1898-1940): ur. 28 XI we Włocławku, s. Wojcie- 
cha i Anieli z Górskich. Matura (1922) tamże. Dypl. lek. (1927) Wilno. Kier. 
w Instytucie Ekspertyz Sądowych tamże. Udział w wojnie polsko-bolszewic- 
kiej (1919-1920) oraz w kampanii wrześniowej 1939 r. w stop. porucznika, 
m.in. w szpitalu polowym w Sokółce. Niewola radziecka w Szepetówce na 
Ukrainie, zginął (1940) w Starobielsku, (lista NKWD nr 2787). - Gliński 1/343. 
35. Raszeja Franciszek (1896-1942): ur. 2 IV w Chełmnie na Pomorzu, s. Ignace- 
go. Matura (1914)tamże. Dypl.lek. (1923) Poznań, kier. Klin. Ortopedycznej 
tamże. Członek i autor prac naukowych Ośrodka Naukowo-Badawczego w Cie- 
chocinku (1938-1939) i lek. konsultanttamże (1931-1935). W czasie okupacji 
w Warszawie w Szpitalu Ujazdowskim oraz udział w tajnym nauczaniu. Za- 
strzelony przez SS 21 VI 1942 r. podczas konsultacji pacjenta w jego miesz- 
kaniu. - Konopka 36/1069, 874; Gliński 1/347. 
36. Rojszyk Edward (1888-1940): ur. 3 XI w Grodnie (obecnie Białoruś), s. Kazi- 
mierza i Ewy z Hlebowiczów. Dypl. prowizora farm. (1919) Kijów. Dzierżawił 
aptekę (1919-1925) w Sopoćkach (obecnie Białoruś). Następnie (1925-1940) 
zamieszkał we Włocławku przy ul. Browarnej 1 i początkowo pracował w apte- 
ce mgr. J. Gutkowskiego przy Zielonym Rynku. Potem (1936-1939) prowadził 
i był współwłaścicielem apteki sióstr Ulanowskich przy Starym Rynku 12. Był 
członkiem, a w pewnym okresie także prezesem, Od dz. Włocławskiego 
Zw. Zaw. Farmaceutów-Pracowników. W sierpniu 1939 r. powołany na zastęp- 
cę Cywilnego Komendanta Obrony Przeciwlotniczej i Przeciwgazowej we Wc- 
cławku. W końcu kwietnia 1940 r. aresztowany przez gestapo i wysłany do 


188
>>>
WYKAZ PRACOWNIKÓW SŁU2:SY ZDROWIA - OFIAR II WOJNY ŚWIATOWEJ 


obozu koncentracyjnego W Dachau, skąd po dwu miesiącach przewieziono go 
do obozu zagłady W Mauthausen-Gusen, gdzie 30 IX tegoż roku zmarł na 
zapalenie płuc (!?). Żonaty z Marią z Zawadzkich (1897-1958), wieloletnim 
stomatologiem włocławskim, z którą miał dwóch synów: Kazimierza oraz Je- 
rzego, laryngologa. - Księga sanitarna; Konopka 33/1045, 36/1532; Farmacja 
Pol. 1946, nr 1, s. 1-2; Gliński 1/355. 
37. Rubin Wilhelm (1873-1942): ur. 1 XI w Piotrkowie Tryb. Dypl.lek. (1897) War- 
szawa. Gastrolog tamże. Praktykował (1909-1935) w sezonie letnim w Cie- 
chocinku i autor publikacji na temat tego uzdrowiska. Zamordowany przez 
Niemców w kwietniu 1942 r. w Pińsku (obecnie Białoruś). - Konopka 36/1227, 
1337; Szarejo IV/326. 
38. Słomiński Roman (1903-1944): ur. 28 II w Chełmnie Lubelskim, s. Marcina 
i Feliksy. Dypl. lek. (1929) Warszawa. Udział w wojnie polsko-bolszewickiej 
(1919-1920) jako medyk. Początkowo praktykował w Skrwilnie pow. Rypin 
(b. woj. włocławskie), potem (1934-1939) w tym mieście jako lekarz domowy 
Ubezpieczalni Społecznej. W sierpniu 1939 r. został zmobilizowany w stop. 
porucznika rezerwy do I Baonu Kompanii Przeciwpancernej 67. pułku piecho- 
ty w Brodnicy. Brał m.in. udział w bitwie pod Kutnem nad Bzurą i dostał się do 
niewoli niemieckiej, z której (1940) został zwolniony. Zamieszkał w Warsza- 
wie i praktykował także w getcie (miał urzędowe zezwolenie!), skąd potajem- 
nie wywiózł kilku lekarzy i ukrywał we własnym mieszaniu. Był członkiem AK 
i poległ w czasie powstania warszawskiego 5 VIII na Woli. - Konopka 33/646, 
36/927,38/532; Gliński 1/378. 
39. Steinhart Adolf (1897-1940): ur. 1 IV w Warszawie, s. Władysława i Frajdy 
z d. Gemendos. Matura (1915) tamże. Dypl. dentysty (1918), pełne uprawnie- 
nia stomat. (1924) tamże. Praktykował (1918-1919) w Izbicy Kuj. Brał udział 
(1919-1920) w wojnie polsko-bolszewickiej. Po zwolnieniu ze służby wojsko- 
wej praktykował (1921-1923) w Nieszawie. W 1924 r. przeniósł się do Wło- 
cławka, zamieszkał przy ul. Cyganka 15 i poza prywatną praktyką pracował 
w Kasie Chorych, a potem (1933) w Ubezpieczalni Społecznej oraz w miej- 
scowym 14. pułku piechoty. Jako por. lek. dent. brał udział w kampanii wrze- 
śniowej 1939 r. Po kapitulacji uniknął zarówno niewoli niemieckiej, jak i ra- 
dzieckiej i jeszcze jesienią 1939 r. powrócił do Włocławka. Początkowo, mimo 
rygorów okupanta, widywano go w mundurze oficerskim WP na ulicach mia- 
sta... Na początku 1940 r., za nieukłonienie się umundurowanemu Niemcowi 
(taki rozkaz obowiązywał!), został przez niego na ulicy zastrzelony! - T. Rej- 
manowski, biogram w msp. 
40 SzczefanowiczZenon (1888-1940): ur. 231 w Kroże pow. rosieński (obecnie 
Utwa), s. Bolesława i Józefy. Dypl. lek. wojsk. (1916) Petersburg. Naczelny 
lek. obozu internowanych nr 6 w Aleksandrowie Kuj., potem WP w Toruniu 


189
>>>
"" 


TADEUSZ REJMANOWSKI 


i w stop. podpułkownika szef sanitarny Okręgu Warszawskiego. Udział w kam- 
panii wrześniowej 1939 r., niewola radziecka i śmierć w obozie w Charkowie 
(1940). - Konopka 36/1163,1349; Gliński 11/440. 
41. Szczygłowski Adam Wojciech (1892-1954): ur. się prawdopodobnie na tere- 
nach Rosji carskiej, gdzie przysposabiał się do zawodu aptekarza. W 1918 r. 
przybył do wolnej Polski, zamieszkał we Włocławku przy Zielonym Rynku 
i w pobliskiej aptece mgr. J. Gutkowskiego podjął pracę pomocnika apteczne- 
go. Jednocześnie studiował i w 1921 r. otrzymał w Warszawie dyplom mgr. far- 
macji. Następnie (1922-1940) pracował w miejscowej aptece Kasy Chorych, 
a potem Ubezpieczalni Społecznej. Gdy okupant niemiecki zamknął tę pla- 
cówkę, wówczas został przeniesiony do apteki u zbiegu pl. Wolności z ul. Ko- 
ściuszki. Od początku okupacji związany z miejscowym podziemiem (praw- 
dopodobnie członek ZWZ i AK) współpracował m.in. z mgr. farm. Zbigniewem 
Elżanowskim (1895-1980), udostępniając Polakom reglamentowane leki i odżyw- 
ki, niejednokrotnie bezpłatnie. Za tę konspiracyjną działalność 5 V 1945 r. 
został przez gestapo aresztowany wraz z dr. J. Englertem (por. poz. 12), wy- 
wieziony do obozu karnego w Radogoszczy k. Łodzi i w dniu jego wyzwolenia 
19 I 1945 r. razem z innymi współwięźniami spalony. M.in. był pierwszym 
prezesem Zw. Zaw. Pracowników Aptecznych we Włocławku (zał.1919), póź- 
niejszego Ogólnopolskiego Zw. Farmaceutów-Pracowników tamże. Ożeniony 
z prowizorem farm. Mariąz d. Wojlanis (1899-1986), z którą miał syna Jerze- 
go (ur. 1933), szczecińskiego ortopedę, który jako mały chłopiec był w czasie 
okupacji kurierem konspiracyjnym między swoim ojcem a komendantem Ob- 
wodu Aleksandrowsko-Nieszawskiego AK Tadeuszem Zalewskim, do którego 
przewoził listy i paczuszki z lekami. - T. Rejmanowski biogram, Włoc. Tydz. 
z 25 XI 1998. 
42. Szelest Józef (1872-1944): ur. 19 II w Kraszewie pow. Łuków (b. woj. siedlec- 
kie), s. Michała i Antoniny ze Strusińskich. Matura (1892) Siedlce. Dypl.lek. 
(1900) Moskwa. Lekarz warszawski. Od 131X 1917 r. zamieszkałweWłoclaw- 
ku przy ul. Cyganka 26 i objął stanowisko lekarza powiatowego (p.o. a od 
1919 mianowany). M.in. inicjator zorganizowania w miejscowym szpitalu oddz. 
położniczo-ginekologicznego (1918). Ordynował w swoim prywatnym gabine- 
cie i był biegłym w Sądzie Okręgowym. Członek oddz. włocławskiego Zw. Le- 
karzy Państwa Polskiego (zał.1920). Żonaty z Matyldą ze Sławskich. W sierpniu 
1938 r. przeszedł na emeryturę i przeniósł się do Warszawy, gdzie nadal prak- 
tykował i ok. 1944 r. zmarł w bliżej nieznanych okolicznościach (powstanie 
warszawskie). - T. Rejmanowski, biogram w msp. 
43. Tuziński Henryk (1891-1941): ur. 19 IV w Sierpcu, s. Józefa i Stefanii z Szy- 
mańskich. Dypl. mgr. farm. (1921) Lwów. Właściciel apteki w Hajnówce (b. woj. 
białostockie), potem (1929-1932) w Bezuniu (b. woj. ciechanowskie). Od 15 XI 


190
>>>
WYKAZ PRACOWNIKÓW SŁUlBY ZDROWIA - OFIAR II WOJNY ŚWIATOWEJ 


1933 r. właściciel apteki w Lipnie (b. woj. włocławskie). Aresztowany 10 IV 
1940 r. przez gestapo zginął (1940) w obozie koncentracyjnym w Mauthau- 
sen. Żonaty z Anastazją z Kasperkiewiczów 2 synów. - Konopka 36/294; Le- 
wandowski 21; Gliński 1/426. 
44. Welke Kazimierz (1890-1941): ur. 26 XII w Warszawie, s. Ignacego i Anieli ze 
Sławentowskich. Matura (ok.191 O) tamże. Studiował w Warszawie medycy- 
nę, ale nie wiadomo dokładnie, czy i kiedy ją ukończył? W okresie międzywo- 
jennym praktykował jako p.o. lekarza w Warszawie, Włocławku oraz w Lu- 
brańcu, gdzie okupant niemiecki, ze względu na brzmienie jego nazwiska, 
proponował mu podpisanie listy narodowościowej (Deutsche Volks Liste). Za 
odmowę oraz prawdopodobną współpracę z ruchem oporu i pomoc lekarską 
udzielaną Żydom, został już w 1940 r. aresztowany przez gestapo i więziony 
w Poznaniu, a potem w obozie koncentracyjnym w Dachau i w Mauthause, 
gdzie 31 VIII 1941 r. został zamordowany. - T. Rejmanowski biogram w msp. 
45. Werner Adam (1893-1940): ur. 21 XI w Dzikowie pow. Ciechanów, s. Stanisła- 
wa i Pauliny z Błajkiewiczów. Ukończył 6 semestrów na wydziale lekarskim 
Uniwersytetu Wiedeńskiego (ok. 1916). Od 8 11916 r. jako medyk warmii 
austriackiej, a od 5 XI 1918 r. w WP jako podporucznik p.o. lekarza. Od 8 VI 
1920 r. do 7 I 1921 r. w Wojskowym Szpitalu Rejonowym we Włocławku, 
potem w Łodzi z awansem do stop. porucznika. Udział w kampanii wrześnio- 
wej 1939 r., niewola radziecka i śmierć (1940) w obozie w Charkowie. Żonaty 
z Janinąz Dobrowników, córka Stanisława. - Gliński 11/472. 
46. Wiwatowska Irena (1914-1945): ur. 10 Vwe Franciszkowie pow. Rypin (b. woj. 
włocławskie), c. Teofila i Ewy z Burczyńskich. Pielęgniarka dyplomowana 
Szpitala Powiatowego św. Marcina w Rypinie. Wraz z mężem dr med. Nikode- 
mem Wiwatowskim (por. poz. 47) i z dr Franciszkiem Dłutkiem w konspiracji. 
Od 1942 r. w Brodnicy w Wojskowej Służbie Kobiet - AK ps. "Doktorowa", 
"Flora". M.in. szkoliła konspiracyjne sanitariuszki, zaopatrywała w leki podzie- 
mie oraz więźniów w obozie koncentracyjnym w Stutthofie k. Gdańska i jego 
filii W Potulicach nad Notecią oraz w obozie ciężkiej pracy dla Żydówek 
w Szczuce k. Brodnicy. Odznaczona przez dowództwo AK brązowym Krzy- 
żem Zasługi. Aresztowana w końcu 1944 r. wraz z mężem i więziona w Brod- 
nicy i w Bydgoszczy, w czasie ewakuacyjnego "marszu śmierci" 19 I 1945 r. 
została zamordowana w lasach nakielskich. - Krajewski 171, 348, 355, 360; 
T. Rejmanowski, biogram, Włoc. Tydz. z 27 11999. 
47. Wiwatowski Nikodem (1908-1945): ur. 21 II w Półkach pow. Rypin, s. Jana 
i Teodozji z Marcinkowskich. Matura (1930) Wąbrzeźno. Dypl.lek. (1936) Po- 
znań. Od 1937 r. mieszkał w Rypinie i był asystentem w Szpitali Powiatowym 
św. Marcina na oddz. chirurgicznym, a od sierpnia 1939 r. p.o. ordynatora. 
Potem (1940-1942) ponownie asystent w tym szpitalu oraz (1942-1945) 


191
>>>
TADEUSZ REJMANOWSKI 


I', 


w brodnickim (b. woj. toruńskie). Wraz ze swoją żoną Ireną (por. poz. 46) już 
od początku okupacji hitlerowskiej w konspiracyjnej służbie zdrowia Związku 
Walki Zbrojnej i potem Armii Krajowej w stopniu podporucznika ps. "Kazik". 
W Brodnicy szef sekcji sanitarnej Inspektoratu Brodnica AK, której podlegał 
referat sanitarny Wojskowej Służby Kobiet kierowany przez jego żonę. M.in. 
ukrywał w swoim szpitalu zagrożonych aresztowaniem przez gestapo ludzi 
podziemia. Zorganizował w ramach akcji "Burza" we wsi Pokrzydowo k. Brod- 
nicy konspiracyjny i bogato wyposażony punkt sanitarny, leczył rannego spa- 
dochroniarza radzieckiego i in. Podczas walk partyzantów z niemieckążan- 
darmerią koło Pokrzydowa 28 XII 1944 r. aresztowany i wraz z żoną więziony. 
W czasie ewakuacyjnego "marszu śmierci" więźniów z bydgoskiego gestapo 
19 I 1945 r. zginął razem z żoną w okolicach lasów nakielskich. - Krajewski 
348,355,360; T. Rejmanowski, biogram, Włoc. Tydz. z 2711999 r. 
48. Wolberg Bolesław (1864-1940): ur. 20 IV w Warszawie, s. Emanuela i EIstery 
z Mendelsonów. Dypl. lek. (1887) tamże. Początkowo praktykował w Niesza- 
wie (b. woj. włocławskie). Od 1891 r. do końca życia mieszkał we Włocławku 
przy ul. 3 Maja 8, a potem (1937) we własnym domu przy pl. Wolności 3 
i ordynował u siebie prywatnie oraz w Ambulatorium Miejskim i Tow. Wspoma- 
gania Biednych Żydów. W 1913 r. przeszedł wraz z żoną i córką z wyznania 
Mojżeszowego na katolicyzm. Lekarz Kasy Chorych (1922-1933) i Ubezpie- 
czalni Społecznej (1934-1939). Społecznie pracował także we Włocławskiej 
Straży Ogniowej Ochotniczej (1914-1925) i w Pol. Tow. Eugenicznym. Czło- 
nek i okresowo wiceprzewodniczący miejscowego Zw. Lek. Państwa Polskie- 
go. Jego córka Maria Janina była żoną gen. Karola Maresza. Po wkroczeniu 
Niemców do Włocławka (14 IX 1939 r.) jego żona wkrótce zmarła (23 XI 1939). 
Osamotniony i zagrożony terrorem hitlerowskim zmarł 15 I 1940 r. we wła- 
snym mieszkaniu śmiercią samobójczą. - T. Rejmanowski, biogram, Włoc. 
Tydz. z 811997 r. 
49. Zakrzewski Franciszek (1907-1939): ur. 19 XII. Dypl.lek. (1935). Lek. ogólny 
i domowy Ubezpieczalni Społecznej w Aleksandrowie Kuj. W sierpniu 1939 r. 
wcielony w stop. porucznika jako lek. naczelny 64 pułku piechoty. Ranny w bi- 
twie pod Kutnem nad Bzurą (11-20 IX 1939) zmarł 20 IX 1939 r. w szpitalu 
polowym w Giżycach pow. Sochaczew (b. woj. płockie). Konopka 38/2; Gliń- 
ski 11/487. 
50. Zalewski Jan (1894-1940): ur. 20 XI w Rawie Mazowieckiej, s. Jana i Marii 
z Uszyckich. Matura (1912) Warszawa. Dypl.lek. (1917) Dorpat (obecnie Es- 
tonia). Od 1918 r.lek. WP: 5 VIII 1920-1 XI 1921 ord. szpitala dla intemowanych 
w Aleksandrowie Kuj., potem na podobnym stanowisku w Szczypiornie. Na- 
stępnie w stop. podpułkownika w Szpitalu Okręgowym w Warszawie. Udział 
w kampanii wrześniowej 1939 r., niewola radziecka w obozie w Kozielsku, 


l I 


192
>>>
WYKAZ PRACOWNIKÓW SŁU2SY ZDROWIA - OFIAR II WOJNY ŚWIATOWEJ 


gdzie (1940) zginął. Jeden z jego synów Tadeusz Kazimierz (ur. 1928) profeso- 
rem pediatrii w Warszawie. - Konopka 36/1370; Gliński 1/480. 
51. Zientarski (Zietalski) Lucjan Michał (1913-1940): ur. 7 I w Łodzi, s. Michała 
iApolonii z Kwiatkowskich. W latach 1923-1933 mieszkał we Włocławku 
i uczęszczał do Gimnazjum Ziemi Kujawskiej, gdzie otrzymał (1933) maturę. 
Oypl. mgrfarm. (1938) Poznań. Udział w kampanii wrześniowej 1939 r., niewo- 
la radziecka w obozie w Kozielsku i zginął (1940) w Katyniu. - Gliński 1/492. 


Wykaz niektórych skrótów 


Almanach 
CAW 
Gliński I, 11/100 


Kal. infor. 
Konopka 33/100, 36/100 
38/100 


Polski almanach medyczny na 1956 r., Warszawa 1957. 
Centralne Archiwum Wojskowe W Rembertowie. 
J. B. Gliński, Słownik lekarzy i farmaceutów ofiar drugiej 
wojny światowej, Warszawa, t. I: 1997, t. II: 1999,/100 
= strona 100. 
Kalendarz informacyjny na rok. .., Włocławek. 


Krajewski 
Księga sanitarna 


S. Konopka, Rocznik lekarski 1933, s. 100 1936, 
s. 100, 1938, s.1 00. 
M. Krajewski, W cieniu wojny i okupacji, Rypin 1995. 
Księga sanitarna pow. włocławskiego, Archiwum 
Państwowe we Włocławku (1930-1931). 
Wojskowy Szpital Uzdrowiskowy w Ciechocinku, pod 
red. S. Kubiaka, Ciechocinek 1985. 
R. Lewandowski, Martyrologia powiatu Iipnowskiego 
w latach 1939-1945, Lipno 1984. 
B. Szarejko, Słownik lekarzy polskich XIX wieku, 
Warszawa, t.11991, t. 111994, t. III 1994, t. IV 1997. 
Włocławski Tydzień, dwutygodnik, suplement "Gazety 
Kujawskiej". 


Kubiak 


Lewandowski 


Szarejko 


Włoc. Tydz. 


193
>>>
R VII 


ZIEMIA DOBRZYNSKA 


2000 


Marian Duchnowski (Lipno) 


TOŻSAMOŚĆ ZIEMI DOBRZYŃSKIEJ. 
SPOTKANIE W TRUTOWI E 


Słowo wstępne 


Corocznym zwyczajem trwającym już od czterech lat spotykamy się w Truto- 
wie, w klasztorze 00. Karmelitów na wspólnej modlitwie, na przeżywaniu rozwa- 
żań, refleksji i wygłaszanych myśli przez gości, którzy przyjmowali nasze zapro- 
szenie. 
W porozumieniu z o. Mieczysławem Jankowskim, przeorem tutejszego klasz- 
toru i za jego wspaniałą przychylnością została zorganizowana sesja popularno- 
naukowa poświęcona "Tożsamości ziemi dobrzyńskiej", którą raczyli zaszczycić 
swą obecnością i przyjąć moje zaproszenie następujący goście, których pozwolę 
sobie przywitać. 
Witam Jego Magnificencję prof. dra hab. Mirosława Krajewskiego - Rektora 
WSHE we Włocławku, Prezesa Dobrzyńskiego Oddziału Włocławskiego Towa- 
rzystwa Naukowego w Rypinie, pozostałych członków Zarządu DO WTN, mec. 
Stanisława Modrzejewskiego - Prezesa Zarządu Towarzystwa Miłośników Ziemi 
Dobrzyńskiej w Lipnie a wraz z nim pozostałych członków tegoż Towarzystwa, 
witam serdecznie władze miasta Lipna i powiatu, witam grono zaproszonych klien- 
tów naszego Oddziału Banku Pekao SA w Lipnie, Prezesów Zarządu Gminnych 
Spółdzielni oraz Prezesa WSHU w Czernikowie, Prezesów i przedstawicieli za- 
rządów przedsiębiorstw, firm prywatnych i spółek którzy przybyli tu do klasztoru 
00. Karmelitów w Trutowie, by trwać z nami na wspólnej modlitwie i uczestniczyć 
w sesji popularno-naukowej. 
Witam grono moich przyjaciół z Rypina Katolickiego Stowarzyszenia "Civitas 
Christiana". Miałem przyjemność bycia uczestnikiem spotkań organizowanych 
w ubiegłym roku w murach tego klasztoru, gdy występował chór "Belcanto" z Ry- 
pina i mogłem wysłuchać ich pięknego koncertu kolęd. 


195
>>>
, I 


MARIAN DUCHNOWSKI. TOZSAMOŚĆ ZIEMI DOBRZYŃSKIEJ 


Witam moich kolegów dyrektorów Z sąsiednich oddziałów naszego Banku 
Pekao S.A.: p. Józefa Wybrańca i Zbigniewa Drabczuka z Rypina oraz p. Marię 
Stawską - Dyrektora ds. Korporacji w I Oddziale w Sierpcu. 
Pragnę serdecznie i gorąco powitać wszystkich najstarszych, starszych, tych 
nieco młodszych i najmłodszych pracowników I Oddziału Banku Polska Kasa 
Opieki S.A. w Lipnie, którzy przybyli na naszą wspólną uroczystość. 
Tu w klasztorze 00. Karmelitów w Trutowie pragnę zainaugurować nasz wspól- 
ny, przypadający w tym roku jubileusz 50-lecia oddziału w Lipnie. 
Tak, moi Drodzy! 25 września br. będziemy obchodzili jubileusz "pięćdziesię- 
ciu lat" działalności oddziału banku w Lipnie, który na trwale wpisał się w tożsa- 
mość miasta, powiatu, całej ziemi dobrzyńskiej, a który mimo różnych kolei losu, 
mimo różnorodnych przekształceń trwa na swoim posterunku, zdobył swój okre- 
ślony prestiż i uznanie wśród lokalnej klienteli. 
Traktujemy ten okres 50 lat jako okres posługi dla dobra i rozwoju ekonomicz- 
nego miasta, okolic i całej ziemi dobrzyńskiej. 
Za sprawą moich poprzedników, dyrektorów lipnowskiego oddziału banku, któ- 
rym zawsze były żywe wszelkie działania i podejmowane inicjatywy służące wspól- 
nej sprawie, służące ogółowi, służące lipnowskiemu społeczeństwu, staram się 
i ja kultywować je dzisiaj i kontynuować to dzieło oraz - w miarę możliwości wspierać 
te idee, aby nasza "bankowa społeczność" istniała, rozwijała się nie tylko mate- 
rialnie, ale także duchowo i intelektualnie. 
Będę chyba wyrazicielem większości zgromadzonych na tej uroczystości osób, 
że takich spotkań i takich uroczystości dzisiaj nam szczególnie potrzeba. 


IJ 


,I. 


196
>>>
ADAM WRÓBEL 


u 
I 


czy to ze względu na młody wiek i w związku z tym małe wyrobienie, używali 
wielu dialektyzmów. 
Dla naszych rozważań bardzo ważne jest właśnie to, że utalentowany, choć 
młody pisarz S. Murzynowski, pochodzący z ziemi dobrzyńskiej nasycił swoje 
tłumaczenie Nowego Testamentu językiem stron rodzinnych, nie krępując się ar- 
chaicznymi formami rękopiśmiennego tłumaczenia Pisma św., które to archaizmy 
poumieszczał w glosach. Wobec tego rozumiemy przytyk Sz. Budnego, który 
powiada: Królewiecki Testament między wszemi miałby przodek, gdyby ji był tłu- 
macz Stanisław Murzynowski mógł drugi raz przepatrzyć a wydać: bo był młodzie- 
niec nie leda jako w języku greckim uczony, acz po polsku grubo mówił i pisał, 
aleby to był czas wypolerował, gdyby była VoIOla Boża z śmiercią nie uprzedziła 9 . 
S. Murzynowski urodził się między 1526 a 1528 rokiem, z ojca Jana, pana na 
Suszycach czyli Suszyckiego. Suszyce, leżące w pobliżu Wisły, naprzeciw Wło- 
cławka nabyła z czasem rodzina Murzynowskich, wywodząca się z Murzynowa 
vel Murzynna, położonego przy ujściu Skrwy do Wisły. Była to szeroko rozgałę- 
ziona rodzina w ziemi dobrzyńskiej, wywodząca się ze starożytnego rodu Ogoń- 
czyków. Murzynowscy vel Suszyccy używali obu nazwisk odmiejscowych. 
Również S. Myrzynowski początkowo podpisywał się Suszycki, dopiero póź- 
niej powrócił do nazwiska rodowego Murzynowski jako bardziej starożytnego. Zmarł 
zapewne w początkach 1553 r. O rodzinnych Suszycach mamy wiadomości do- 
piero z 1564 r. Wówczas to we wsi będącej własnością ojca Stanisława, Jana 
Murzynowskiego, siedzi sześciu chłopów, są tam trzy zagrody i karczma. Skąd- 
inąd wiemy, że miał on w Suszycach sześć łanów ziemi. Niezasobny był chyba 
ojciec Stanisława w pieniądze i dwadzieścia lat wcześniej, kiedy posłał syna na 
naukę. Młody Stanisław uczył się w gimnazjum w Królewcu, a potem na uniwersy- 
tecie w Wittenberdze. Z Wittenbergi jedzie Murzynowski do Włoch. Studia zagra- 
niczne pochłaniały sporo pieniędzy, ale Murzynowski miał dużo szczęścia, bo 
znalazł wśród możniejszych dygnitarzy w ziemi dobrzyńskiej swoich protektorów. 
Byli to: Walenty Orłowski - kasztelan dobrzyński, Jan Kościelecki - wojewoda 
inowrocławski, Feliks Szreński - wojewoda płocki, Erazm Kretkowski - kasztelan 
brzeski. Wymienił ich Murzynowski jako swoich mecenasów w przedmowie do 
Historii, ale nie z nazwiska, lecz tylko podając, jakie urzędy piastowali: potem 
niektórym osobliwym dobrodziejum moim, jako Jego M. Książęciu Pruskiemu, 
Ich M. Panum Wojewodom Junowłodzławskiemu i Płockiemu i Kastelanum Brze- 
ścskiemu i Dobrzyńskiemu, którzy mi po ojcu i niektórych przyjaciołach moich ku 
naukam moim pomóc raczyli 1O . 


I 
.I 
;I! 


III 


9 Ibidem, s, 50. 
10 S. M u r z y n o w s k i, Historyja żałosna a strasz/iwa o Franciszku Spierze oraz Ortografija 
Po/ska, opr. Janusz Ma"ek i Franciszek Pepłowski, Olsztyn 1974, s, 72, 


18 


!,
>>>
R. VII 


ZIEMIA DOBRZYŃSKA 


2000 



 


Mirosław Krajewski (Rypin) 


PIELĘGNUJMY TOŻSAMOŚĆ TEJ ZIEMI 


Czcigodny o. Przeorze, zasłużony stróżu tego pięknego klasztoru i kościoła 
pw. św. Anny! 
Szanowni Państwo! 
Gdy Dyrektor Marian Duchnowski zadzwonił do mnie i zaproponował, aby w T ru- 
towie tradycyjnie powiedzieć coś o ziemi dobrzyńskiej pomyślałem szybko i przy- 
wiodłem z pamięci słowa, które w końcu ub. roku na okoliczność świąt Bożego 
Narodzenia skierował do mnie z Londynu, moim zdaniem, najwybitniejszy, żyjący 
rodak z naszej Ziemi - Jerzy Pietrkiewicz, który pisał: .. .pielęgnujcie tożsamość 
mojej Ojczyzny - Ziemi Dobrzyńskiej... Pielęgnujcie tożsamość i wtedy pomyśla- 
łem sobie, że ten list przy okazji życzeń świątecznych i noworocznych jest wy- 
zwaniem, jest poleceniem nakazanym i w związku z tym do Pana Dyrektora Duch- 
nowskiego powiedziałem: pomówmy o tej sprawie, o tożsamości naszej ziemi 
dobrzyńskiej, o tożsamości naszej Ojczyzny, chociaż przy tej okazji da się tylko 
powiedzieć kilka słów. Od wielu lat, po okresie transformacji nadużywa się nawet 
tego określenia "mała Ojczyzna", ale jakby nie zawsze chcąc pamiętać o tej ma- 
łej Ojczyźnie, swojej Ojczyźnie, którą jest przykładowo miasto, teren powiatu, 
teraz nowego województwa, a cóż dopiero lepiej poznawać i coś nowego wnosić. 
To nie jest wyrzut, ale gdy słyszymy, że nie czytamy prasy katolickiej, nie czyta- 
my albo mało czytamy wydawnictw regionalnych, mimo że czas jest doskonały, 
tyle ukazuje się bowiem wydawnictw regionalnych, tyle wychodzi gazet, dlatego 
jest pytanie - czy my chcemy tę tożsamość rzeczywiście podtrzymywać, czy my 
ją chcemy podtrzymywać, czy chcemy ją poznawać. Na płycie nagrobnej jedne- 
go z prezydentów USA można odczytać piękne motto, które stanowi jego testa- 
ment, mówiący o miłości do Ojczyzny, i tej w rozumieniu makro, jak i tej w ujęciu 
mikro: "... Nie pytaj, co Ojczyzna może dać Tobie, pytaj, co Ty możesz dać 
Ojczyźnie...... 
Na kanwie tej przytoczonej złotej myśli rodzi się pytanie - co my możemy dać 
Ojczyźnie? Przede wszystkim na tak postawione pytanie powinniśmy dać Oj- 


197
>>>
'I 


MIROSŁAW KRAJEWSKI 


czyźnie to, CO jest najważniejsze, a mianowicie poznać dokładnie i w każdym 
momencie jej przeszłość. 


,c 


Szanowni Państwo! 
W słowie wprowadzającym do swojej homilii o. Przeor mówił o Roku Jubile- 
uszowym. Pewnie wielu z was tutaj siedzących myśli o wyzwaniu tego dziejowe- 
go wydarzenia, myśli tak jak miliony osób na świecie o tym, aby odwiedzić miej- 
sca święte, jak dołączyć do tych milionowych tłumów, patrzymy w kalendarz i wy- 
bieramy termin najbardziej nam dogodny pod każdym względem. Dzisiaj zastano- 
wić się musimy na tym zgromadzeniu, czy przy okazji Roku Jubileuszowego nie 
należy odwiedzić naszych miejsc świętych zlokalizowanych na "szlaku dobrzyń- 
skim". Tu mamy przecież także miejsca święte. Mamy cztery sanktuaria, w któ- 
rych znajduje się bądź konsekrowana figura, albo koronowany obraz Matki Bo- 
skiej. Na ziemi dobrzyńskiej są zaledwie dwa albo aż dwa kościoły karmelitańskie 
spośród kilkunastu istniejących w Polsce. To bogactwo! 
W 1605 r. właściciel oborski Brudnowski sprowadził tutaj karmelitów i osadził 
ich w tym pustkowiu. Myślę, że za pięć lat ta okolica, że cała ziemia dobrzyńska 
cieszyć się będzie z faktu, że karmelici są tutaj już 400 lat. Za niespełna lat 
kilkanaście minie z kolei 300 lat od chwili, kiedy właściciel tej miejscowości - 
Retwiński, jakby pozazdrościwszy swojemu poprzednikowi, sprowadził karmeli- 
tów także tu - do Trutowa. Dwa tylko na ziemi dobrzyńskiej - w Trutowie i w Obo- 
rach są kościoły, gdzie w centralnym miejscu czczona jest Maryja, albo tak jak 
tutaj, jej matka. Dwa tylko kościoły, gdzie zawsze, stając twarzą do głównego 
ołtarza, zawsze po lewej stronie jest św. Józef, a po prawej obraz Matki Boskiej 
Szkaplerznej. Te dwa kościoły nie są do końca poznane i nie są do końca opisa- 
ne, czekają więc na ich szersze zbadanie w gronie historyków, archiwistów, spe- 
cjalistów od konserwacji zabytków, architektów, historyków sztuki i innych. 
Na ziemi dobrzyńskiej jest inne miejsce, które ma wymiar słowny, drukowany, 
zakreślony we wszystkim: i w kronikach, i w malarstwie i wreszcie w pięknej 
poezji - to Skępe. Skępe, które tak umiłował wspomniany wcześniej Jerzy Pietr- 
kiewicz. 
Kiedy przed paroma laty prosiłem Jerzego Pietrkiewicza o napisanie wiersza, 
chociaż jednej strofy o Matce Boskiej Oborskiej - poeta i piewca ziemi dobrzyń- 
skiej odpowiedział mi tak: 
.. .nie dane mi było jako małemu chłopcu, aby mnie matka zawiozła do Obór... 
Jak nie był, to po prostu nie może. Stara prawda głosi, że czuje się najlepiej i widzi 
się - sercem, dlatego nie napisał ze zwykłej skromności. Jest to coś z "dobrzyń- 
skiej tożsamości", w myśl której wielcy tej Ziemi byli zawsze skromni. Tak jak 
uczył Wojski w Panu Tadeuszu mówiąc: 


198
>>>
PIELĘGNUJMY TOŻSAMOŚĆ TEJ ZIEMI 


.. .skromność jest rzeczą trudną, trzeba się jej uczyć. Ojczyżnie trzeba ludzI 
skromnych ale i pracowitych... - takim jest nasz rodak, Jerzy Pietrkiewicz - skromny 
i pracowity. 
Na tej wędrówce po ziemi dobrzyńskiej można znależć wiele i pięknych ko- 
ściołów, a w nich nie tak dawno koronowanych wizerunków Matki Bożej, jak cho- 
ciażby obraz MB Osieckiej w Osieku Rypińskim pod Brodnicą, można spotkać te 
wielkie sanktuaria, można powiedzieć bazyliki, łącznie z największym kościołem, 
gdy się uwzględni kubaturę sześcienną, jakim jest kościół pw. św. Stanisława 
Kostki w Rypinie wraz z przepięknym a jednocześnie olbrzymim witrażem, który 
tam jest. 
Tożsamość to także, a może przede wszystkim to, co z naszej historii trzeba 
wynieść i zapamiętać. My mówimy o pięknych kościołach, ale musimy na moment 
wrócić do XVII w., kiedy Szwedzi praktycznie wszystkie kościoły zniszczyli, łącz- 
nie z tymi, których już nie ma. Jest pod Oborami mała miejscowość Chojno. Był 
tam kiedyś kościół, dzisiaj na tym miejscu stoi tylko stary, chylący się drewniany 
krzyż. Szwedzi zrównali tamtejszy kościół z ziemią, a miejscowa legenda głosi, 
że ówczesny proboszcz, którego portret wisi w oborskim kościele, zebrawszy naj- 
cenniejsze srebra, utopił je przed Szwedami w położonym nie opodal jeziorze - aż 
do dnia dzisiejszego, jak głoszą kroniki, do dziś niewydobyte leżą na jego dnie. 
Przyszedł wreszcie czas niewoli, czas w którym nigdy nie było dość mówie- 
nia o tożsamości, która charakteryzowała naszych pradziadów. Wszędzie byli, 
najpierw tu, nad Wisłą, byli tu - nad Skrwą czy też nad Drwęcą. Gdy trzeba było 
i była wiara, że np. Napoleon przyniesie Polsce wolność i zwycięstwo, to wtedy 
tacy jak gen. Jan Henryk Dąbrowski szli i walczyli po jego stronie w wąwozie pod 
Samosierrą. Artur Oppman, upamiętniwszy śmierć wielu Polaków, w tym tę pięk- 
nąszarżę Kozietulskiego, napisał słowa: ...wtem nadjechał właśnie cesarz. Pa- 
trzę a on z głowy zdjął kapelusz płowy, z marmurowej twarzy biły blaski kobiece. 
Zmarszczywszy brwi sokole wołał: Cześć waleczni! I wstyd miał na czole. Wstyd, 
że tylu naszych synów zaprowadził na jawną śmierć w wąwozie Samosiery. .. 
Rok 1830. Przez ziemię dobrzyńską przechodziła armia gen. Rywińskiego. 
Od Płocka, od Dobrzynia, po Włocławek, Lipno, Rypin, przez Swiedziebnię byli 
powstańcy szli po to, ażeby stamtąd rozpoczęła się wielka emigracja. Mówimy, 
tutaj są początki emigracji, są one na ziemi dobrzyńskiej, bo tędy po raz ostatni 
przeszła polska armia, którą wtedy jeszcze Polska, taką armię, posiadała. Tu są 
początki wielkiej emigracji i nie bez powodu. Kiedy dnia 4.09.1999 r. stanął na 
wzgórzu oborskim prezes Towarzystwa Historyczno-literackiego w Paryżu, prof. 
Leszek Talko, mówił o ludziach, o tych synach ziemi dobrzyńskiej, którzy zakła- 
dali Bibliotekę Polską w Paryżu, bowiem każdy żołnierz w swoim chlebaku niósł 
polską książkę, niósł symboliczny kawałek Polski i tam go zostawiał. 


199
>>>
MIROSŁAW KRAJEWSKI 



 : 


Gdy nadszedł rok 1833 i Polakom znowu zamarzyła się wolność, jakże upra- 
gniona - ktoś może powie: to na ziemi dobrzyńskiej stanęli młodzi dobrzyńscy 
szaleńcy, którzy wrócili z emigracji, jak Kalikst Poniewski czy Artur Zawisza - 
schwytany pod Włocławkiem, osądzony na śmierć w Warszawie i tam publicznie 
stracony na placu noszącym dziś jego imię. To on przed egzekucją wypowiedział 
te znamienne słowa: .. .mając 33 lata umieram za Ojczyznę i chociażbym żył 100 
lat, to też oddałbym je Ojczyżnie... 
Wreszcie czas powstania styczniowego, czas zsyłki, czas kolejnej emigracji. 
Jest to czas naszego rodaka Gustawa Zielińskiego ze Skępego a także wielu 
wybitnych synów tej Ziemi. Tyle można byłoby powiedzieć o Gustawie Zielińskim, 
o wybitnym społeczniku, historyku i literacie, którego popiersie i pośmiertne epita- 
fium znajduje się w klasztorze 00. Bernardynów w Skępem. To on powiedział za 
swojego życia te znamienne słowa: .. .do wielkich czynów wielkich cnót potrze- 
ba... To motto zostało wyryte tam, w Skępem. 
Można byłoby o synach ziemi dobrzyńskiej mówić bardzo dużo. Często przy- 
woływane są słowa, które zostały zapisane w Słowniku Biograficznym Ziemi Do- 
brzyńskiej poświęcone wybitnym lokalnym postaciom i ich wielkim czynom. Sło- 
wa wypowiedziane przez jednego z wieszczów narodowych - Juliusza Słowackie- 
go: .. .czyny ludzi dają blask krajowi, z którego pochodzą... Dowody dawania tego 
blasku były szczególnie uwidocznione w XIX w., w czasie niewoli, później w latach 
1914-1918 czy w okresie II wojny światowej. 


-I 


Szanowni Państwo! 
Moźna byłoby o tych ludziach, o ich zasługach mówić bardzo długo. Nie pora, 
bo jeszcze inni chcą tutaj wystąpić. Warto jednak podkreślić, że wszystko to 
próbujemy przez szereg lat w gronie wielu, wielu osób w różnych towarzystwach 
lokalnych, dobrzyńskich podtrzymywać i mówić o tożsamości, o tym co jest toż- 
same, o tym co jest dobrzyńskie, bowiem należy to podtrzymywać i upowszech- 
niać. Były jeszcze w tym wszystkim, w każdym czasie, i w czasie kształtowania 
się polskiej państwowości, i w latach świetności RP, jak i w czasie, gdy ta świet- 
ność była zachwiana, i w latach niewoli, w okresie II RP, której ciągłość powinni- 
śmy liczyć do 1945 r., a nie do 1939 r., a także w okresie lat 1945-1989 momenty, 
które nas mimo wszystko jako Polaków, ale i jako "dobrzyniaków" dzieliły. O toż- 
samości nigdy nie wolno zapominać. Były momenty, które dzieliły, stąd J. Słowac- 
ki, odnosząc się do narodowej niezgody także w "małej Ojczyźnie", mówił w ten 
sposób: .. .ani Sybir, ani knuty, lecz narodu duch zatruty, to dopiero bólu, ból... 
Ktoś może powiedzieć lub wprost zapytać, po co, mówiąc o tożsamości, przy- 
pominamy te niechlubne momenty? Tak, przypomnieć trzeba, bo także z tego 
wyciągać należy w każdym czasie właściwe nauki. Można rzec - nic nowego, bo 
skoro św. Paweł w Liście do Galatów uskarża się mówiąc: ...a jeśli jeden drugiego 


200
>>>
" 


PIELĘGNUJMY TOŻSAMO$Ć TEJ ZIEMI 


kąsacie i jecie - patrzcie, aby jeden drugiego nie pożarł... Bardzo dosadnie brzmią 
te słowa. Uzupełnił te słowa w innym liście św. Jan mówiąc: .. .gdzie mądrość jest 
to dobrze a gdzie zazdrość i niezgoda tam wszelki niedostatek... Gdy studiuje 
się losy różnych ugrupowań politycznych, także w okresie II RP to widać ile złego 
ducha, ile złej woli było w sercach i w czynach lokalnych. 
Do tożsamości trzeba dodać inną kwestię, a mianowicie pamięć o tym wszyst- 
kim, co nasi przodkowie zrobili. Wracamy zatem do pytania - co Ty możesz dać 
Ojczyżnie, także tej "małej Ojczyżnie" oraz z niego wypływające drugie pytanie - 
czy zawsze z tego co Ojczyżnie dasz, spotka się z prawdziwą wdzięcznością. 
Mam swoistą teorię na tę okoliczność, mam wiele przykładów świadczących o głę- 
bokiej i daleko idącej wdzięczności, ale też mam i wiele przykładów mówiących 
wprost o niewdzięczności. I nie można się temu dziwić, bo to nic nowego, skoro 
sam Chrystus skarżył się na niewdzięczność, kiedy uzdrowiwszy 10 trędowatych 
przyszedł do Jezusa tylko jeden, aby mu podziękować. Wtedy zapytał: .. .czyż 
nie dziesięciu uzdrowiłem? Jeden tylko wrócił się aby podziękować, pozostali na- 
tomiast odeszli. .. 
Pytamy się w związku z tym o wdzięczność dla tych wszystkich, którzy coś 
dla tej Ziemi zrobili. To nie jest tak, że my w publikacjach, ulotkach, artykułach 
mówimy np. o fundatorach tego kościoła i klasztoru. Przecież to 00. Karmelici 
i starsi mieszkańcy tej parafii wiedzą, że ten kościół i klasztor dawno by się roz- 
padły. Jakże on był zniszczony w czasie wojny, a dziś bez przesady - niech 
o. Przeor nie słyszy tego, co powiem, przecież stan obecny to perełka. Czyny 
ludzi dają blask krajowi, mówił J. Słowacki - krajowi, ale także a może przede 
wszystkim tym miejscom, takim jak to, w którym się znajdujemy. 
Wracając w dalszym ciągu do wątku tożsamości, należy podkreślić jeszcze 
i to, aby z przeszłości ołtarzy wyciągnąć co najważniejsze i najcenniejsze i prze- 
nosić do przyszłości. 
Mówiąc o tożsamości nie sposób podkreślić ani umniejszyć znaczenia ak- 
tywności i zaangażowania wielu środowisk kulturalnych i regionalnych, stowarzy- 
szeń, które na ziemi dobrzyńskiej z dużym powodzeniem zawsze funkcjonowały, 
w okresie międzywojennym także. I to nie jest tak, że to dzisiaj, po 1989 roku 
odrodziły się. Nie, to nie tak! Były: Tow. Miłośników Ziemi Dobrzyńskiej, były Od- 
działy Towarzystwa Naukowego, były organizacje wymieniane już dzisiaj, które 
robiły swoje dla tej Ziemi, także w tamtym czasie. 
Czy można powiedzieć, że wtedy nie można było robić tego samego co dzi- 
siaj. Tożsamość można było nazywać po imieniu i mówić, że to była "dobrzyńska 
tożsamość". W 1986 r., ktoś powie, że była już odwilż, ale istniała jeszcze cenzu- 
ra. Gdy wówczas wraz z o. Michałem Wojnarowskim z Obór pomyśleliśmy o tym, 
aby upamiętnić dziesiątą rocznicę koronacji figury MB Bolesnej z oborskiego klasz- 
toru, dokonanej przez Prymasa Tysiąclecia; została przygotowana do druku na tę 


l 


li 


I- 
I 


I '1 
II 
I. 
I 


201
>>>
MIROSŁAW KRAJEWSKI 


" 
'j 


okoliczność o objętości około 150 stron publikacja. Ostatnie poprawki i ustalenia 
poczynione z o. Mateuszem, zebrane na gorąco oraz w pośpiechu przygotowany 
maszynopis zabrałem, udając się do Okręgowej Delegatury Urzędu ds. Kontroli 
Prasy, Publikacji i Widowisk. Dzisiaj brzmi to jak anegdota, ale trzeba o tym 
mówić. Szef tejże Delegatury, pytając mnie, z czym przychodzę i co mam, otrzy- 
mał odpowiedź, że przywożę opracowaną w maszynopisie monografię dotyczącą 
figury MB Bolesnej i klasztoru 00. Karmelitów w Oborach z prośbą o w miarę 
szybkie przeczytanie tego tekstu i wydanie decyzji zezwalającej na jego druk 
i rozpowszechnienie. Cenzor, ku mojemu totalnemu zadziwieniu i zaskoczeniu 
stwierdził: wiem, że istnieje klasztor w Oborach, aczkolwiek tam nie byłem i go 
nie widziałem, po czym z szuflady wyjął prostokątną pieczęć znacznych rozmia- 
rów i na maszynopisie odcisnął jej treść: Okręgowy Urząd Kontroli Prasy, Publika- 
cji i Widowisk zezwala na druk i rozpowszechnianie publikacji. Wtedy wiedzia- 
łem, że cenzorzy po przyłożeniu pieczęci skreślali słowa "rozpowszechnianie 
publikacji" do czasu wydrukowania tekstu i przywiezienia ponownie do urzędu 
gotowego egzemplarza do porównania z pierwotnym maszynopisem, na podsta- 
wie którego Urząd udzielił zezwolenia na druk. Tym razem nie było żadnych skre- 
śleń. Cenzor przyłożył pieczęć, odcisnął jej treść na maszynopisie, podpisał i zwró- 
cił go do moich rąk, nic nie skreślając i nie stawiając żadnych dodatkowych utrud- 
nień edytorskich. Niczego nie czytał. Gdy bezpośrednio od cenzora uradowany 
i zaskoczony wróciłem do o. Mateusza, zdając mu relację z przebiegu spotkania 
z cenzorem i z decyzją na to, że można drukować - ten zapłakał. 
To jest znak czasu! To jest takie wspomnienie o tym, co dla tej Ziemi można 
było zrobić. I dzisiaj też Towarzystwo Miłośników Ziemi Dobrzyńskiej ma własną 
"Gazetę Lipnowskcf. My też próbujemy coś robić w ramach Dobrzyńskiego Od- 
działu Włocławskiego Towarzystwa Naukowego. Mam tutaj przed sobą kolejny, 
VI już tom "Ziemi Dobrzyńskiej" - czasopisma naukowego. 
Można zatem w każdym czasie czytać, przeglądać, słuchać i patrzeć, cho- 
ciaż najlepiej wszystko zdobywa się sercem. Można, bo jak powiedział swego 
czasu nasz wielki noblista Czesław Miłosz do tych wszystkich, którzy mogą coś 
zrobić dla swojej Ziemi, że jak się robi i coś zrobi, to ma się swoich adwersarzy, 
którzy zaraz skrzętnie skrytykują: a to nie ten kolor, można było zrobić inaczej, 
nie ta czcionka, co on napisał, nie tak powiedział itp. Robisz coś, masz zaraz 
swojego adwersarza. 
Czesław Miłosz powiedział: żyjesz tu i teraz, masz jedno życie, jeden cel, co 
zdążysz zrobić to zostanie, choćby ktoś inny mógł mieć stany. 


I.' 


202
>>>
R. VII 


ZIEMIA DOBRZYNSKA 


2000 


Stanisław Modrzejewski (Kikół) 


SZANUJMY PRZESZŁOŚĆ ZIEMI DOBRZYŃSKIEJ 


Zacny Ojcze Przeorze! 
Panie i Panowie! 
Uroczystość, w której uczestniczymy, ma nam przybliżyć podstawowe wia- 
domości o działalności organizacji wymienionych w załączniku do zaproszenia 
i oddaniu się chwili refleksji na temat regionu, w którym żyjemy. 
Podstawowy temat "Tożsamość ziemi dobrzyńskiej" jest ze wszech miar ak- 
tualny i potrzebny społecznie. Jeden z głównych ośrodków tego regionu, mianowi- 
de miasto Lipno obchodziło w ub. roku jubileusz 650-lecia nadania praw miej- 
skich. Akt nadania praw miejskich podpisany był na zamku w Bobrownikach, 
w kwietniu 1349 r. Przez wiele lat pamiętaliśmy o dacie, wymienialiśmy ją a nieraz 
na jakichś zebraniach pojawiają się głosy, które bliższą datę podają podpisania 
nadania praw miejskich Lipnu. Wydaje mi się, że opinie badaczy są nam potrzeb- 
ne, ale jeśli coś uwieczniliśmy wiekami lat, miejmy dla tego szacunek i nie zmie- 
niajmy dat nadania praw miejskich naszemu miastu. Wg naj nowszych badań przy- 
wileju lokacyjnego z 1349 r. o tydzień przesunęliśmy do przodu datę lokacji mia- 
sta z 15 na 21 kwietnia i tę datę dotychczas uznawaliśmy za właściwą. 


Szanowni Państwo! 
Jednak w czasie dociekania początków rodowodu naszego regionu wiemy, że 
04.07.1228 r. Konrad Mazowiecki nadał odłamowi kawalerów mieczowych ziemię 
dobrzyńską. Zadaniem ich była obrona tej Ziemi przed pogańskimi Prusami. Mieli 
do dyspozycji wybudowany zamek dobrzyński na wysokim brzegu Wisły i oko- 
liczne wsie jako źródło ich utrzymania. Liczba rycerzy wynosiła zaledwie 14 osób, 
co chciałbym podkreślić - 14 rycerzy, a do dyspozycji określoną liczbę giermków 
i służby pomocniczej. Mówię o liczbie 14, abyśmy dzisiaj żyjący tu, na ziemi 
dobrzyńskiej znali początki, jaką liczbą wojowników w owym czasie się posługi- 
wano. Niejeden z nas, gdy jedzie trasą z Dobrzynia nad Wisłą do Szpetala Górne- 


203
>>>
R. VII 


ZIEMIA DOBRZYŃSKA 


2000 


Stanisław Modrzejewski (Kikół) 


SZANUJMY PRZESZŁOŚĆ ZIEMI DOBRZYŃSKIEJ 


Zacny Ojcze Przeorze! 
Panie i Panowie! 
Uroczystość, w której uczestniczymy, ma nam przybliżyć podstawowe wia- 
domości o działalności organizacji wymienionych w załączniku do zaproszenia 
i oddaniu się chwili refleksji na temat regionu, w którym żyjemy. 
Podstawowy temat "Tożsamość ziemi dobrzyńskiej" jest ze wszech miar ak- 
tualny i potrzebny społecznie. Jeden z głównych ośrodków tego regionu, mianowi- 
cie miasto Lipno obchodziło w ub. roku jubileusz 650-lecia nadania praw miej- 
skich. Akt nadania praw miejskich podpisany był na zamku w Bobrownikach, 
w kwietniu 1349 r. Przez wiele lat pamiętaliśmy o dacie, wymienialiśmy ją a nieraz 
na jakichś zebraniach pojawiają się głosy, które bliższą datę podają podpisania 
nadania praw miejskich Lipnu. Wydaje mi się, że opinie badaczy są nam potrzeb- 
ne, ale jeśli coś uwieczniliśmy wiekami lat, miejmy dla tego szacunek i nie zmie- 
niajmy dat nadania praw miejskich naszemu miastu. Wg najnowszych badań przy- 
wileju lokacyjnego z 1349 r. o tydzień przesunęliśmy do przodu datę lokacji mia- 
sta z 15 na 21 kwietnia i tę datę dotychczas uznawaliśmy za właściwą. 


Szanowni Państwo! 
Jednak w czasie dociekania początków rodowodu naszego regionu wiemy, że 
04.07.1228 r. Konrad Mazowiecki nadał odłamowi kawalerów mieczowych ziemię 
dobrzyńską. Zadaniem ich była obrona tej Ziemi przed pogańskimi Prusami. Mieli 
do dyspozycji wybudowany zamek dobrzyński na wysokim brzegu Wisły i oko- 
liczne wsie jako źródło ich utrzymania. Liczba rycerzy wynosiła zaledwie 14 osób, 
co chciałbym podkreślić - 14 rycerzy, a do dyspozycji określoną liczbę giermków 
i służby pomocniczej. Mówię o liczbie 14, abyśmy dzisiaj żyjący tu, na ziemi 
dobrzyńskiej znali początki, jaką liczbą wojowników w owym czasie się posługi- 
wano. Niejeden z nas, gdy jedzie trasą z Dobrzynia nad Wisłą do Szpetala Górne- 


203
>>>
STANISŁAW MODRZEJEWSKI 


go czy SZOSą Z Włocławka do Lipna, może sobie jakoś to wyobrazić oczyma 
historii, że wtedy, wśród lasów, po traktach, jakie tam się znajdowały, pewna grup- 
ka rycerzy, bowiem nie wszyscy naraz jechali i spełniali swój obowiązek wobec 
tej Ziemi, wobec przysięgi, którą złożyli w imię obrony tej Ziemi. 
Bitwa pod Brodnicą w 1235 r. wykazała, że liczba obrońców północnych gra- 
nic Mazowsza, a więc i ziemi dobrzyńskiej jest niewystarczająca i wtedy do obro- 
ny przed pogańskimi plemionami Prusaków i Litwinów zreorganizowano Zakon 
Dobrzyński i połączono go z Zakonem Krzyżackim. A więc znowu pewne momen- 
ty, które są nam bliskie, żebyśmy wiedzieli o tym, co się rozgrywało na tej Ziemi. 
Każdy człowiek, obojętnie gdzie przychodzi mu żyć i pracować, pragnie wie- 
dzieć jak najwięcej o przeszłości tej Ziemi, regionie i jego przodkach. Podobno 
wyjątkowo ciężką jest myśl, gdy ktoś uświadamia sobie, że jest znikąd, że jest 
nikim. Snując tego typu rozważania w sferze psychologicznej i socjologicznej, 
można dojść do wniosków, że ludzie, którzy nie mają korzeni, nie mają punktu 
odniesienia do przeszłości i z tego powodu jest im wyjątkowo ciężko. Stąd też 
zaproponowany temat: "Tożsamość ziemi dobrzyńskiej" upoważnia nas a być może 
i inspiruje do sięgnięcia do historii, do zapisków, do tego, co jest chwałą o nas 
wszystkich i tego, co dotyczy tej Ziemi. Pragnę jeszcze raz podkreślić, że czło- 
wiek znikąd to człowiek katastrofa i tylko wypada ubolewać nad takim. Nas intere- 
sują ludzie wpisani w tę Ziemię niezależnie od tego, czy tu tkwią ich korzenie, czy 
też nie, ale tu tkwią, pracują, coś tworzą, mówimy o nich z dumą i satysfakcją, bo 
owoce ich pracy idą na chwałę tej Ziemi. 
Tożsamość, o której mówimy, którą chcemy przybliżyć, są to kategorie w ro- 
zumieniu naukowym wywodzącym się z logiki czy matematyki. Tożsamość, my 
ją przenosimy na sferę społeczną, chcemy zobaczyć na kanwie przeszłości - kim 
my jesteśmy. Gdzie jest nasz rodowód, gdzie nasz ród, gdzie jest nasza "mała 
Ojczyzna". Oddajemy jej hołd i należną cześć, że z niej się wywodzimy lub też 
mimo że z niej się nie wywodzimy, to dla niej tworzymy coś dla wspólnego dobra, 
dlatego też pytamy, na ile w granicach moich możliwości robiłem coś, co służyło 
nie tylko mnie, ale także i innym. Jeżeli tak będziemy rozumować, wydaje mi się, 
że będzie ono poprawne. 
My się identyfikujemy z tożsamością tej Ziemi jako regionem położonym po- 
między Wisłą, Skrwą i Drwęcą. To kasztelanie: dobrzyńska i kikolska, opisane 
w opracowaniu jednego z profesorów WS P w Bydgoszczy jako "terytorium", okre- 
ślone przez okoliczne miejscowości, tutaj nabierają przyjemnej barwy. Synowie 
tej Ziemi niejednokrotnie ginęli lub trafiali do niewoli, a ich siedliska niejednokrot- 
nie były niszczone przez najeźdźców z pogańskich plemion: Prusów, Litwinów 
czy Jadźwingów, mimo to - odradzały się jak Pfenix z popiołów. Mówiąc o tej 
Ziemi, wspominając jej zacnych synów i córki, wspomnieć należy ich działalność, 
wspomnieć o tym, że przez te ziemie maszerowały wojska króla Władysława 


204
>>>
SZANUJMY PRZESZŁOŚĆ ZIEMI DOBRZYŃSKIEJ 


Jagiełły pod Grunwald czy wojska Napoleona Bonaparte na Moskwę. NasząZie- 
mię rozsławiali posłowie Sejmu 4-letniego, którzy aktywny tam brali udział. Rody 
Zboińskich i Karnkowskich, to z tej Ziemi i stąd wywodzi się życie i działalność 
Gustawa Zielińskiego, właściciela dóbr ziemskich, uczestnika powstania listopa- 
dowego, zesłańca w stepy Kazachstanu, poety, fundatora Biblioteki im. Zieliń- 
skich w Płocku. 


Szanowni Państwo! 
Wydaje mi się, że mówi się mniej, gdy się mniej wie - mówi się więcej, gdy tej 
wiedzy pokonać nie można. Słowa te przytoczyłem za prof. Janem Wasilkowskim 
rektorem Uniwersytetu Warszawskiego podczas mojego okresu studiów. 
Na naszej Ziemi w Szafarni w młodym wieku przebywał Fryderyk Chopin i tu 
koncertował m.in. w pałacu w Kikole, w klasztorze 00. Karmelitów w Oborach, co 
zostało upamiętnione tablicą profesora Mirosława Krajewskiego, odsłoniętąjesie- 
nią ub. roku. 
W okresie międzywojennym odradzało się życie gospodarcze, społeczne i kul- 
turalne naszego regionu - ziemi dobrzyńskiej. Powstawały szkoły, towarzystwa 
i inne organizacje. Niestety, zaledwie po dwudziestu kilku latach, znów rozpoczę- 
ła się kolejna tragedia narodowa, wybuchła II wojna światowa. Okupant dokonał 
zagłady ludności żydowskiej, od pierwszych dni okupacji niszczył biologicznie 
inteligencję polską, rozstrzeliwał nauczycieli, wywoził do obozów koncentracyj- 
nych, zamykał szkoły, a młodzież wywoził na roboty przymusowe i do prac nie- 
wolniczych. 
Po II wojnie światowej, znów od nowa mieszkańcy tej Ziemi zaczęli zbierać 
siły do nowych dokonań. Budowano zakłady pracy, szkoły, osiedla, drogi, rozpo- 
częto elektryfikację wsi. 
W 1960 r. z potrzeby ducha i w zamiarze utrwalenia historii oraz upamiętnienia 
ludzi tej Ziemi powołano Towarzystwo Miłośników Ziemi Dobrzyńskiej w Lipnie, 
które aktualnie reprezentuję i jestem jego prezesem. Towarzystwo to w pierw- 
szym okresie pracowało w sekcjach, zróżnicowanych pod względem liczby człon- 
ków należących do nich a także ze względu na tematykę zainteresowań i działal- 
ności. Można było wówczas należeć do sekcji: fotograficznej, historycznej, lite- 
rackiej itp. Organizowano odczyty, spotkania z wybitnymi postaciami. Byłyorga- 
nizowane wystawy malarstwa, w tym: Mikołaja Konczalskiego, Stanisława Gło- 
wackiego, w dziedzinie haftu - prezentowano prace Alicji Żelechowskiej oraz gra- 
fiki - dr Rajmunda Lewandowskiego. Po dzień dzisiejszy działa koło młodych po- 
etów zgrupowanych w "Lipnowskiej Grupie Literackiej" pod kierunkiem Jadwigi 
Jałowiec. 
Pod egidą Towarzystwa przeprowadzaliśmy i promowaliśmy spotkania poetyckie 
także innych autorów, m.in. Zofii Ewy Szczęsnej. 


205
>>>
z BADAŃ NAD TERYTORIALNYMI ZRÓŹNICOWANIAMI POLSZCZYZNY 


o studiach we Włoszech nic bliższego nie wiadomo. O jego pobycie we Wło- 
szech świadczą liczne dygresje w komentarzu do Nowego Testamentu, dowodzą- 
ce, iż autor nawiązując do sytuacji we Włoszech musiał znać ten kraj z autopsji. 
Ostatnie lata swego krótkiego życia spędził S. Murzynowski w Królewcu. Znalazł 
się on tutaj już latem 1549 r. 
Warto tutaj dodać, że Królewiec urósł obok Krakowa około połowy XVI w. do 
roli kolebki polskiego słowa drukowanego. Najbardziej zasłużonymi dla polskiej 
książki byli tutaj Jan Malecki, Jan Seklucjan i właśnie Stanisław Murzynowski. 
Z autorów pochodzących z Korony wydrukowano tu m.in. M. Reja Kupca oraz 
później powszechnie znane Lexicon latino-polonicum, 1564 i M. Stryjkowskiego 
Kronikę, 1582. 
Działalność Murzynowskiego przypada na połowę XVI w., a więc na okres 
bujnego rozkwitu literatury polskiej, na lata jej świadomego i intensywnego kształto- 
wania. Język Murzynowskiego, podobnie jak i język literacki współczesnych mu 
autorów, kształtował się na styku wielu różnorodnych tendencji, wśród których do 
ważniejszych należą opozycje: tradycja - nowoczesność, literackość - potocz- 
ność, rodzimość - obcość. Murzynowski podejmuje odważnie i świadomie wysiłek 
pisania w języku ojczystym, dzięki czemu zajmuje czołowe miejsce wśród szes- 
nastowiecznych obrońców języka polskiego. Jego wypowiedź, jak świadczy na- 
stępujący fragment, jest pełna poczucia patriotyzmu, godności i dumy narodowej: 
Rozumiem temu, Namilejszy Czytelniku, że mi to niejedn za osobliwe głup- 
stwo śmiele przeczyta, iż z wiela uczonych Polaków rzadko który co pisze ku 
czytaniu pospolitemu, a ja będąc człowiekiem i nauki, i rozumu niewielkiego, nie 
tylko ważę się pisać, ale też to, co bych napisał, dopuszczam za podpisanim 
imienia mojego drukować. A czynię to nie łacińskim językiem, z którego dziś 
pospolicie naukę sądzą, ale polskim, który iż nam jest jakoby przyrodzony, wiele 
ich mniema, żeby im nie mogła być żadna rzecz pożyteczna a poważna wypisana, 
albo jesliby mogła, tedy by krom wszelakiej trudności każdemu, kto chciał, przy- 
szło. I stądże niektórzy za lekkie sobie ludzie mają ty, którzy co po polsku piszą, 
zwłaszcza swe imiona podpisują. 
Leć to wszystko mnie nic nie obchodzi. Bo jesli inszy milczą, ja nie wiem, 
dlaczego to czynią, albo jesli w tym przed Panem Bogiem wymówieni będą. To 
wiem, że się godzi szczygłowi śpiewać, nie tylko kiedy słowik milczy, ale też kiedy 
śpiewa. Drugą też wiem, że moje pisanie dali Bóg może być komu pożyteczne, 
nikomu (ile z niego jest) szkodliwe. Przy tym nie wstydzę się dlatego za nie, iż to 
jest polskie, a nie łacińskie 11. 
Tak więc pierwszym znanym jego płodem literackim jest Historyja żałosna 
a straszliwa o Franciszku Spierze. Jest to utwór oparty na autentycznym wyda- 


11 Ibidem, s. 71, 


19
>>>
II : l I'
 
:. I I I i : 
'I' I" " ". :.1: r-I . I 'I' . l . ' . . ''': 
: ł I I " :"r-I 


I I 


.. 
. .. , 


. 
 
" 
1/ .1 

: \
 
I /, 


 ,
 
I' 1. 

j' 


DlUI ł 


. 
I 


. 


.... . ' 1. 
,.. ł 


, .. 
.. 


I , : t. · , ..: 
., 'I I 
 I 'ł" 
 


, 


l, ',' 
  I I I 



 . 
 I: I I I 


i'
>>>
STANISŁAW MODRZEJEWSKI 


Dziesiąty rok wydajemy już "Gazetę Lipnowską', której redaktorem od kilku 
lat jest właśnie ten "niespokojny duch" w tym najlepszym rozumiel)iu - Marian 
Duchnowski, dyrektor O/Banku Pekao SA w Lipnie. 
Rozsławialiśmy imię rodaczki z Lipna Polj Negri, która nosiła przydomek "czar- 
nego demona", i ile żalu mieliśmy, gdy ukazał się artykuł w prasie codziennej 
zatytułowany "Lipna Pola". 
Na szczególne podkreślenie zasługują działania gospodarza dzisiejszej uro- 
czystości, O. Przeora Mieczysława Jankowskiego, który organizuje tutaj życie 
duchowe i kulturalne tego środowiska. Pragnę zwrócić uwagę na przepiękne impre- 
zy majowe, które tutaj organizuje z okazji Dnia Strażaka. Spoglądam na boczny 
ołtarz, aby dostrzec figurę św. Floriana, która była przed 2 laty poświęcona i uro- 
czyście wniesiona do tej świątyni przez obecny na uroczystości poczet strażaków. 


Szanowni Państwo! 
Ziemia dobrzyńska jako urokliwa w swojej istocie daje nam to, co jest człowie- 
kowi na co dzień potrzebne. Jest tak wielu ludzi, oddani są dla tej Ziemi, z owoców 
której korzystamy. Może podobać się wszystko i wszystkim, co na tej Ziemi się 
dzieje. 
Na zakończenie pragnę przytoczyć słowa Leonardo da Vinci, który pisał: 
...dusza nie może istnieć bez ciała..., a zatem, gdzie nie ma ciała, krwi, kości, 
tam nie może istnieć ani głos, ani ruch. Przenosząc te słowa na środowisko ziemi 
dobrzyńskiej, pragnę powiedzieć, że byliśmy, jesteśmy i pozostaniemy ciałem 
i duszą tej Ziemi. 


I I 
: 


',: I 
'I . 
l, 


206
>>>
R. VII 


ZIEMIA DOBRZYŃSKA 


2000 


Marian Duchnowski (Lipno) 


PODSUMOWANIE SESJI POPULARNO-NAUKOWEJ 


Zabierając głos w sprawie rozważań na temat "Tożsamości ziemi dobrzyń- 
skiej", pragnę wyrazić swój pogląd, patrząc na ten problem oczyma redaktora 
naczelnego "Gazety Lipnowskjej" . 
Nasuwa się pytanie - czy my, piszący i redagujący to pismo, ukazujące się 
periodycznie, nasząlokalną"Gazetę lipnowskc(, czy mamy prawo, czy możemy 
mieć wpływ na kształtowanie się tożsamości ziemi dobrzyńskiej? 
Odpowiedź na tak postawione pytanie jawi się prosto - TAK! 
Czym jest tożsamość? 
Tożsamość w ujęciu filozoficznym jest byciem tym samym, identycznym. 
Tożsamość u ujęciu logicznym wyraża stosunek zachodzący między danym 
podmiotem a nim samym. Tożsamość w matematyce oznacza także bycie tym 
samym, aczkolwiek w innym rozwinięciu funkcji czy zależności, które zachodzą 
dla wszelkich wartości występujących w nich zmiennych. 
Czy może być inaczej z nami, w łonie redakcji "Gazety Lipnowskiej"? Gazeta 
zawsze starała się stać na stanowisku kultywowania tożsamości, deklarowała 
silny związek z lipnem oraz z całą ziemią dobrzyńską. 
Jako organ prasowy Towarzystwa Miłośników Ziemi Dobrzyńskiej jesteśmy 
pismem społeczno-kulturalnym, dlatego nie sposób nie pisać o naszym mieście, 
o jego historii, o jego rozwoju a także o ludziach, którzy tu przyszli na świat, 
tworzyli i pracowali, którzy przyczyniali się do rozwoju gospodarczego, społecz- 
nego i intelektualnego tej stosunkowo małej cząstki kraju i Europy. 
Staramy się o wejście do otwartego świata, o wejście do Europy. My już tam 
jesteśmy - historycznie od zarania dz.iejów, chociaż pod względem gospodarczym, 
prawnym i administracyjnym staramy się nadrabiać dzielące nas różnice i okres 
zaszłości. Aby jednak nie wypaść z rytmu wśród tych przygotowań, musimy pa- 
miętać o naszych korzeniach, znać je i bronić, gdy trzeba. Nasze wysiłki, nasz 
udział w tego typu organizowanych spotkaniach mają utwierdzić nas wszystkich, 
piszących na łamach gazety i w innych mediach oraz czytelników w przekonaniu, 


207
>>>
'I, 


MARIAN DUCHNOWSKI 


, ' 


że w tej Europie to już jesteśmy, a nie tracąc przeszłości z pola widzenia, iść 
dalej w przyszłość, tworząc wspólnie to co nowe, to co dobre i wartościowe. 
"Gazeta Lipnowska" w swoim wydaniu powojennym stara się być kwartalni- 
kiem. Wiadomą sprawą jest, że stara, się bo nie zawsze w kwartale kolejny nu- 
mer gazety może być wydany z przyczyn obiektywnych, z braku środków finan- 
sowych na jego wydanie. 
Cieszyć się zapewne możemy i jako redakcja gazety z dumą spojrzeć w oczy 
naszym czytelnikom, że zbliżamy się do wydania kolejnego 40. już numeru w po- 
wojennej historii gazety, a dla przypomnienia podaję, że w 1989 r., po sześćdzie- 
sięcioletniej przerwie Towarzystwo Miłośników Ziemi Dobrzyńskiej postanowiło 
wznowić i wznowiło wydawanie "Gazety Lipnowskiej". 
"Gazeta Lipnowska" - to pismo społeczno-kulturalne Towarzystwa Miłośników 
Ziemi Dobrzyńskiej, poruszające bogaty wachlarz spraw i aktualnych problemów, 
dokumentujące naszą rzeczywistość i naszą codzienność. Najtrudniej podobno 
jest rozmawiać i pisać o rzeczach prostych, codziennych, zwyczajnych, dotyka- 
jących czasami osobistych problemów. To stara się robić nasza Gazeta, pisać 
o sprawach nawet małych, które, udokumentowane, z czasem urastają do rzeczy 
wielkich. Tak jest np. z dokumentowaniem historii naszego miasta. Gdy "Gazeta 
Lipnowska" zaczęła ukazywać się, na jej łamach, w kolejnych numerach pojawia- 
ła się garstka historii, przypomnienie wydarzeń historycznych, społecznych i go- 
spodarczych związanych z rozwojem miasta, z jego powstaniem, lokacją, doku- 
mentowaniem wydarzeń i faktów godnych uwiecznienia. Obok historii w gazecie 
zaczęła ukazywać się także bogata paleta artykułów poświęconych innym zagad- 
nieniom, a także wiersze poświęcone opiewaniu piękna ziemi dobrzyńskiej. 
Gazeta, stając się pismem społeczno-kulturalnym, prezentuje także dorobek 
dzisiejszych firm, podmiotów działających na rynku lokalnym oraz dorobek osób 
zasłużonych dla Lipna i całej ziemi dobrzyńskiej. A jest o kim pisać, bowiem 
ziemia dobrzyńska poszczycić się może wieloma znamienitymi nazwiskami. Syl- 
wetki tych postaci staramy się przybliżać na łamach drukowanej gazety, w której 
dotychczas dużo miejsca poświęciliśmy wspomnieniom o Michale Kozalu, bp i mę- 
czenniku, patronie najnowszej parafii w Lipnie, Jerzym Pietrkiewiczu, poecie i piewcy 
ziemi dobrzyńskiej, mieszkającym na stałe w Londynie, który nigdy nie wyparł się 
swych dobrzyńskich korzeni, a który z tak wielką miłością i czułością wraca do 
wspomnień, do miejsc, w których lubi przebywać i do swoich współziomków; o le- 
karzach, którzy odeszli: Rajmundzie Lewandowskim, który do niedawna był pa- 
tronem Szkoły Podstawowej nr 1 w Lipnie, Jacku Tokarczyku, lekarzu, chirurgu, 
którego imię od roku nosi dzisiaj Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowot- 
nej w Lipnie. 
W 1996 roku nastąpiła zmiana na stanowisku redaktora naczelnego gazety, 
bowiem Zarząd Towarzystwa powierzył te obowiązki mojej skromnej osobie. Jako 


I [ 


208
>>>
I 
I 
" 


PODSUMOWANIE SESJI POPULARNO-NAUKOWEJ 


naczelny, cieszę się z tego powodu. Staram się, aby Gazeta była adresowana do 
wszystkich mieszkańców Lipna, także staram się, aby była Gazetą uniwersalną 
dla wszystkich mieszkańców ziemi dobrzyńskiej. 
Trzeba podkreślić, że jako grono redaktorów piszemy o sprawach daleko wy- 
kraczających poza Lipno, chociażby tutaj do Trutowa, a miarą "znaków czasu" 
można określić drukowane w gazecie artykuły nawiązujące do świąt kościelnych, 
pisane początkowo przez księży z lipnowskich parafii, a ostatnio w dużej mierze 
przez 00. karmelitów z Trutowa. 
"Gazeta Lipnowska" cieszy nie tylko nas, redagujących ją osób. Cieszy także 
grono stale czytających nas osób. Jednakże liczba czytelników jest zbyt mała. 
Smuci nas bowiem stosunkowo małe zainteresowanie jej kupnem, chociaż sprze- 
dajemy jąpo kosztach druku. Przy minimalnym nakładzie wydawniczym sięgają- 
cym 700-800 egzemplarzy sprzedajemy zaledwie połowę. Żal duszę ściska z tego 
powodu, że tak się dzieje. Brakuje nam pieniędzy na pokrywanie całości nakładu, 
mimo że korzystamy z uprzejmości i hojności Urzędu Miasta i zaangażowania 
osobistego Pana Burmistrza i Przewodniczącego Rady Miasta, którzy starają się 
nam w naszych poczynaniach pomagać. 
Korzystając z okazji, że jest wśród nas zaproszone grono przyjaciół z Rypina, 
pragnę za ich pośrednictwem wyrazić serdeczne i gorące podziękowanie Pań- 
stwu Krystynie i Wojciechowi Tuchalskim z Rypina, prowadzącym Przedsiębior- 
stwo Handlowo-Usługowe "MULTIKRAM" w Rypinie, za wszelką pomoc w wyda- 
waniu naszej gazety. Dzięki takiej postawie, postawie otwartej, postawie aktyw- 
nej, nastawionej na sprawę tożsamości, kultywowania i przywiązania do miejsc, 
w których trwamy, pracujemy i żyjemy, możemy dalej dawać z siebie cząstkę 
swojej pracy, tak aby jej owoce służyły dla innych, dla naszych dzieci, dla następ- 
nych pokoleń. 
Niech owoce tej naszej pracy a także innych społeczników, działających w po- 
dobnych lub pokrewnych dziedzinach stanowią wzór do naśladowania dla wszyst- 
kich mieszkańców ziemi dobrzyńskiej. 


II 


209
>>>
R. VII 


ZIEMIA DOBRZYŃSKA 


2000 


RECENZJE 


OMÓVVIENIA 


Ryszard Specjalski, LIPNO I OKOLICE. Materiały do 
monografii, cz. II, Włocławek 2000, ss. 144 


Do rąk czytelników a zwłaszcza studentów Wyższej Szkoły Humanistyczno- 
Ekonomicznej we Włocławku trafiła kolejna publikacja dotycząca Ziemi Dobrzyń- 
skiej. Publikację tę stanowią Materiały do monografii. LIPNO I OKOLICE autor- 
stwa Ryszarda Specjalskiego. 
Jest to już drugi tom z tego cyklu, bowiem poprzedni, również autorstwa Ry- 
szarda Specjalskiego, został wydany staraniem Dobrzyńskiego Oddziału Włocław- 
skiego Towarzystwa Naukowego w Rypinie w 1997 r. i stanowił kolejną - 24. publi- 
kację Towarzystwa. 
Obecne wydanie zwarte, zawierające 144 strony z kolorową ilustracją na wi- 
niecie, zostało wydane przez Wyższą Szkołę Humanistyczno-Ekonomiczną we 
Włocławku. Całość redakcyjnie opracowała Iwona Zielińska, projekt okładki Regi- 
na Magier, a druk wykonano w PHU "Multikram" w Rypinie. 
Nie byłoby tej publikacji, gdyby nieosobiste zaangażowanie J. M. Rektora 
WSHE prof. dra hab. Mirosława Krajewskiego, który inspirował w 1997 r. wydanie 
pierwszego tomu publikacji jako prezes Dobrzyńskiego Oddziału WTN, a obecnie 
przy wydaniu kolejnego tomu jako rektor WSHE. 
W swym słowie wstępnym Ryszard Specjalski, autor monografii złożył prof. 
dr. hab. Mirosławowi Krajewskiemu najgorętsze podziękowania za umożliwienie 
opublikowania prac badawczych autora nad historią i terażniejszościąziemi do- 
brzyńskiej. 
Wydane obecnie Materiały do monografii pn. LIPNO I OKOLICE zawierają 
siedem odrębnych rozpraw związanych z historycznie zwartym obszarem, jakim 
jest powiat lipnowski. 
Autor w szkicu z dziejów powiatu lipnowskiego w oparciu o dane żródłowe 
dotyczące lat 1921-1929 opisuje powiat w zakresie danych, dotyczących powierzch- 
ni, gmin wchodzących w skład powiatu, organizację i strukturę samorządu powia- 
towego oraz ludności. Będąc przy ludziach, autor publikacji kreśli rolę i znaczenie 


211
>>>
:i ł , 


rodzącego się z dniem 12 listopada 1918 r. nowego, polskiego powiatowego sa- 
morządu po odzyskaniu przez Polskę tak upragnionej niepodległości. Na koniec 
tych zdarzeń zostali przypomnieni i przybliżeni: sylwetka Wacława Krzyżanow- 
skiego - starosty powiatu lipnowskiego z lat 1927-1935, członkowie Sejmiku Po- 
wiatowego w Lipnie w 1929 r. oraz członkowie Wydziału Powiatowego w Upnie 
w latach 1929-1939. 
Z zamieszczonych dodatkowo w szkicu wyciągów z posiedzeń Wydziału Po- 
wiatowego w Lipnie z maja 1936 r. i lutego 1937 r. można dowiedzieć się, jak 
tworzyły się lub znoszono kolejne gminy w ramach granic powiatu lipnowskiego. 
W drugim swoim szkicu autor opisuje gminę Lipno pod koniec listopada 1972 r., 
do której administracyjnie włączono 41 miejscowości: 24 z gromady Lipno i 17 
z gromady Radomice. 
Trzeci szkic przybliża czytającym okres eksterminacji mieszkańców gminy 
Lipno w czasie II wojny światowej. Szkic ten składa się z dwóch części a dotyczy 
w szczególności opisu, dokumentacji faktograficznej i fotograficznej pomników 
i miejsc pamięci narodowej na terenie gminy Lipno, upamiętniającej miejsca każni 
i egzekucji miejscowej ludności oraz dokumentuje imiennie nazwiska 69 osób, 
którzy zostali rozstrzelani bądź też zginęli, stając się ofiarami obozów koncentra- 
cyjnych. 
W kolejnym temacie autor Materiałów do monografii zajął się opisem wsi Zło- 
topole. Ciekawie są opisane dzieje i początki wsi Złotopole, które sięgają XII wieku 
i są integralnie związane z historią i dziejami osady Szpetal Dolny koło Włocław- 
ka oraz z istniejącym tam wówczas kościółkiem i szpitalem św. Gotarda. 
Niemniej ciekawie przedstawia się historia wsi Złotopole. Opisana w tym roz- 
dziale od czasu nadania aktem z 1258 r. wsi Złotopole szpitalowi św. Gotarda 
w Szpetalu Dolnym, poprzez czas XVIII-wieczny, związany z posiadaniem złoto- 
polskich dóbr przez ród Ostrowskich, herbu Nieczuja aż po czasy współczesne. 
W opisie wsi Złotopole znajdujemy zwięzłą informację o zespole dworsko- 
parkowym, ukazującym na fotografiach to, co jeszcze dotychczas pozostało. Za- 
mieszczony słowniczek nazw drzew i krzewów opisuje poszczególne gatunki flo- 
rystyczne, zlokalizowane i występujące na terenie zespołu parkowego. 
W końcowej części rozdziału zamieszczony jest współczesny opis wsi Złoto- 
pole. Przypadek zrządził, że autor w zakończeniu tego rozdziału wraca do historii, 
przytaczając fakt odkrycia archeologicznego podczas prac polowych na gruntach 
Henryka Jagieiskiego w 1983 r. fragmentu cmentarzyska skrzynkowo-kloszowe- 
go, datowanego na schyłek okresu halsztackiego D i wczesnego okresu lateń- 
skiego. 
Trudno współcześnie decyzję o lokalizacji cmentarza komunalnego nazwać 
"dziełem przypadku", ale właśnie w latach 1997-1998 władze miasta i gminy Upno 
podjęły wspólne starania w sprawie lokalizacji i budowy cmentarza komunalnego 


212
>>>
wraz z kaplicą i domem pogrzebowym właśnie tu - na terenie wsi Złotopole, gdzie 
przed kilkunastu laty odkryto także ślady prehistorycznego cmentarzyska. 
Autor dokumentuje działalność Ochotniczej Straży Pożamej od chwili powstania 
do chwili obecnej. Dwie sprawy są w tym miejscu godne podkreślenia. Po pierw- 
sze - to opisany przez autora zapał i entuzjazm organizacyjny i działalność OSP 
w Popowie, bowiem w rok od chwili jej powołania budowano już obiekt remizy 
strażackiej, którą oddano do użytku 12.04.1959 r. Po drugie, ewenementem w dzia- 
łalności OSP było powołanie w 1969 r. żeńskiej drużyny w ramach Młodzieżo- 
wych Drużyn Pożarniczych. 
Niemniej istotnym wydarzeniem w życiu wsi, jak również w działalności OSP 
w Popowie było ufundowanie i wręczenie w dniu 23.05.1971 r. sztandaru, który po 
25 latach doczekał się uroczystego poświęcenia w kościele parafialnym w Chełmicy. 
Pod tytułem Nieprzeciętni autor przytacza sylwetki kilku osób związanych 
bezpośrednio z ziemią dobrzyńską, a ściślej mówiąc, z Lipnem i jego okolicami. 
W rozdziale tym autor nawiązuje do Słownika biograficznego ziemi dobrzyń- 
skiej autorstwa Mirosława Krajewskiego, wydanego w 1992 r., który jest sukce- 
sywnie uzupełniany o wciąż nowe biogramy zasłużonych ludzi, zwłaszcza tych 
odchodzących na zawsze. Mając na uwadze to, aby pamięć o tych ludziach i ich 
czynach nie poszła w zapomnienie, dobrze, że publikuje się informacje o nich, że 
tym samym o nich i ich dorobku życiowym się pamięta. 
Tym razem w rozdziale zostały przypomniane i przedstawione dwie sylwetki: 
Józefa Skoniecznego, ur. 08.06.1902 r. w Rumunkach Karnkowskich, a zmarłego 
20.03.1974 r. i pochowanego w Karnkowie, rolnika, nauczyciela teorii muzyki w Tech- 
nikum Rolnym w Wymyśli nie, a przede wszystkim znanego kapelmistrza orkie- 
stry dętej w Karnkowie, dr med. Janusza Bogdana Karola Szymanowskiego, 
ur. 15.01.1893 r. w Dobrzyniu nad Wisłą, zmarłego w Warszawie 28.08.1965 r., 
a pochowanego na cmentarzu w rodzinnym Dobrzyniu nad Wisłą. W tym samym 
rozdziale w podtytule KTO JEST KIM? autor kreśli notki biograficzne kilku jeszcze 
żyjących i niemniej zasłużonych dla Lipna i okolic osób. 
Obok krótkiej informacji na temat działalności Mariana Duchnowskiego, piszącego 
tę recenzję, pozostałe biogramy dotyczą następujących osób: Janiny Jakubow- 
skiej, ur. 06.01.1931 r. w Ciełuchowie, zasłużonej nauczycielki ze Szkoły Podsta- 
wowej w Radomicach, Józefa Jana Jesionowskiego, ur. 28.08.1926 r. w Popowie, 
rolnika, członka tamtejszej OSP, delegata na V i VI Krajowy Zjazd OSP oraz członka 
ZG OSP w latach 1971-1979, Aleksandra Lewandowskiego, ur. 04.02.1947 r. w Wy- 
czałkowie, który naukę zdobywał w Liceum Pedagogicznym w Wymyślinie, jedno- 
cześnie aktywnie angażując się w działalność harcerską na ziemi dobrzyńskiej. 
Chociaż obecnie mieszka we Włocławku i jest profesjonalnym dziennikarzem "Ga- 
zety Kujawskiej" nadal nieobce mu są sprawy regionalne, a zwłaszcza dotyczące 
ziemi dobrzyńskiej, Małgorzaty Sadowskiej-Biskupskiej, ur. 15.09.1968 r. w Lip- 


I 


213
>>>
nie. aktorki dramatycznej, która na stałe związała się z teatrami stolicy, Andrzeja 
Ślufińskiego, ur. 15.01.1940 r. w Lipnie, technika mechanizacji rolnictwa. Z Up- 
nem związany był zawodowo do czasu przejścia na rentę inwalidzką w 1994 r. 
Obok pracy zawodowej znany był w miejscowym środowisku jako zapalony spor- 
towiec - lekkoatleta, o bogatych możliwościach fizycznych, osiągający sukcesy 
w wielu dyscyplinach sportowych, jak: skok wzwyż, rzut dyskiem, pchnięcie kulą, 
oszczep i inne. 
W rozdziale tym autor opisuje działalność "Gazety Lipnowskiej" w latach 
1995-1997 jako pisma społeczno-kulturalnego Towarzystwa Miłośników Ziemi Do- 
brzyńskiej w Lipnie. Jest w tym rozdziale przytoczona winieta nr 29 "Gazety Up- 
nowskiej" z dnia 18.12.1996 r., skład kolegium redakcyjnego, jak również cała 
bibliografia artykułów, notatek czy informacji jakie na łamach gazety w tym czasie 
były publikowane. Bibliografia jest dokonana w układzie tematycznym wydruko- 
wanych artykułów, a w układzie alfabetycznym nazwiska ich autorów. Tak sporzą- 
dzona bibliografia ułatwia aktualnym, jak i przyszłym regionalistom w sposób ła- 
twy i czytelny dochodzić do źródła informacji o Lipnie i o całej ziemi dobrzyńskiej, 
które "Gazeta Lipnowska" w latach 1995-1997 publikowała. 
Reasumując recenzję oddawanej do rąk Czytelników publikacji pn. Lipno i oko- 
lice pragnę w pełni ją Państwu polecić. Życzę jednocześnie przyjemnej lektury. 


Marian Duchnowski (Lipno) 


NAUKOWO I SENTYMENTALNIE 
Z PRZESZŁOŚCI ZIEMI DOBRZYŃSKIEJ 


Niedawno ukazał się dziesiąty obszerny, jakże cenny tom Materiałów do dzie- 
jów ziemi płockiej - Ziemia Dobrzyńska przygotowany przez ks . prof. dra hab. 
Michała Mariana Grzybowskiego, znanego historyka diecezji płockiej, a wydany 
przez Towarzystwo Naukowe Płockie. Jest to publikacja protokołów wizytacji ge- 
neralnej diecezji płockiej odbytej w roku 1775 i w roku 1781 z polecenia ówcze- 
snego jej ordynariusza biskupa Michała Jerzego Poniatowskiego, królewskiego 
brata. W czasie 12-letnich rządów biskupa Poniatowskiego w diecezji płockiej 
(1773-1785) odbyły się dwie wizytacje generalne całej diecezji: pierwsza w 1775 r., 
druga w roku 1781. 


214
>>>
Prezentowany, dziesiąty już z kolei, tom żródeł z osiemnastowiecznych ar- 
chiwaliów diecezjalnych płockich (pierwszy tom Materiałów ukazał się w 1981 r. 
i objął 11 parafii dekanatu sierpeckiego oraz 9 parafii dekanatu bieżuńskiego) obej- 
muje aż pięć dekanatów z ziemi dobrzyńskiej: dobrzyński, golubio-dulski, górz- 
neński, lipnowski i rypiński, w których znajdowało się 40 parafii. Źródła opracowy- 
wane są i wydawane w oparciu o diecezjalny układ administracyjny. 
Wyjątkowo bogaty i bardzo ciekawy materiał faktograficzny, jaki zawierają 
publikowane wizytacje, może posłużyć wielu badaczom dziejów ziemi dobrzyń- 
skiej do uzupełnienia wiedzy o różnych miejscowościach, zabytkach, osobach, 
stanie zamożności i wielu innych sprawach. I tak np. zajmujące wiele miejsca 
w protokołach dane o wyposażeniu poszczególnych instytucji sąna pewno cenne 
dla historii gospodarczej oraz dziejów miast i wsi. A zresztą musimy wyrażnie 
podkreślić, że wartość wydawanych źródeł tkwi przede wszystkim w przydatno- 
ści do różnorodnych badań regionalnych, niekoniecznie stricte historycznych. Za- 
warte bowiem obszerne informacje mogą zainteresować także np. demografów, 
socjologów, etnografów, historyków sztuki - w ogóle badaczy kultury. A już abso- 
lutnie niezaprzeczalne wartości mają te żródła dla badaczy dawnej ciekawej re- 
gionalnej polszczyzny dobrzyńskiej (choć przyznać musimy, że są stosunkowo 
póżne). Przede wszystkim bogata osiemnastowieczna leksyka, a ileż tutaj nazw 
miejscowości, nazw mniejszych części wsi - przysiółków, kolonii, bud, wreszcie 
typowo dobrzyńskich toponimów rumunki itd., itd. A nazwy miejscowości sąjed- 
nak najtrwalszymi śladami zamierzchłej nierzadko przeszłości, są one najtrwal- 
szymi średniowiecznymi pomnikami dziejowymi. Zamieszczony tutaj indeks nazw 
miejscowości zawiera ponad pół tysiąca tych nazw, które zmieniały się także 
i w ostatnich stuleciach. Tak więc możemy dostrzec XVIII-wieczne ciekawe od- 
mianki różnych nazw, obserwujemy nierzadko ich wariantywność spotykaną i dzi- 
siaj w nieoficjalnej potocznej dobrzyńskiej mowie (por. np. Chudzewo-Chudzewa, 
Zbyszewo-Zbyszewa itp.). Ważne jest, że "pozostawiono pisownię w takiej for- 
mie, w jakiej zostały napisane protokoły wizytacyjne", Mogą więc stanowić do- 
skonałe żródło do regionalnych badań historycznojęzykowych. A badacz-topono- 
masta otrzymuje obszerny materiał toponimiczny w postaci ciekawych form języ- 
kowych wielu nazw miejscowości. 
A że publikacja może zainteresować także i niefachowców - miłośników na- 
szego regionu, może świadczyć następujący fakt: oto szwagier piszącego te sło- 
wa, który dzieciństwo spędził w poddobrzyńskim Płonczynie (parafia Mokowo), 
a mieszka obecnie w Płocku, zaraz po zakupie omawianej publikacji w TNP, przej- 
rzał ją szybko i dowiedział się, że dzisiejszy Płon czyn w XVIII w. miał postać 
Płonczyno. A z kolei nazwa sąsiedniej wsi Kochoń - niewiele dzisiaj mówiąca, to 
dawna, także jeszcze XVIII-wieczna, czytelna, całkiem czytelna, jakże piękna - 


215 


r;' 


l' 


II 


, 
"I 
I' I 


L 
!I 
I 
I 


\1 


1 
I 

 


I 
I' 
\ 
I 
l,
>>>
Kochanie, u podstaw której tkwi zapewne bardzo dawne, zamierzchłe i tak wiele 
mówiące imię - nazwisko Kochan (Kochany). 
Wyrażnie zainteresowało to mego szwagra Jerzego, skądinąd człowieka bar- 
dzo ciekawego świata, przybliżyło mu arkadyjski "kraj lat dziecinnych", spowodo- 
wało wprost sentymentalną wycieczkę także w przeszłość - do trochę innego, 
dawniejszego kraju ojców i dziadów. Jakże silna i potrzebna jest ta chęć poznania 
własnych korzeni. A przywołałem ten właśnie przykład, by dobitnie wskazać, jak 
bardzo potrzebne są tego typu dokładne, szczegółowo prezentujące określony 
materiał publikacje źródłowe. Towarzysząca przy podejmowaniu tego typu żmud- 
nych i zdawałoby się mało efektownych przedsięwzięć świadomość takiego wła- 
śnie sposobu odbioru i przeżywania jest zapewne najsowitszą formą zapłaty za 
ogromny trud poniesiony przy ich mozolnym przygotowaniu. 
Oczywiście, ważny jest także i ściśle naukowy walor tego typu publikacji. Nie 
ulega na pewno żadnej wątpliwości, że omawiana publikacja została przygotowa- 
na bardzo starannie i fachowo (wymagana jest szczególnie, wyjątkowo dokładna 
korekta). 
Materiały do dziejów ziemi płockiej, t. 10, "Ziemia dobrzyńska", zebrał i do 
druku przygotował ks. Michał Marian Grzybowski, Towarzystwo Naukowe Płoc- 
kie, Płock 1999, s. 336. 


Adam Wróbel (Toruń) 


216
>>>
ADAM WRÓBEL 


II 
I 


rzeniu: W 1548 r. zmarł pod Padwą adwokat, Francesco Spiera, ongi luteranin, 
który pod wpływem duchowieństwa katolickiego rewokował i wrócił na łono Ko- 
ścioła. Na pozór nic w tym zdarzeniu nie było n iezwykłego , Polska niebawem 
miała oglądać serie takich nawróceń. Ale we Włoszech luteranizm był znacznie 
mniej popularny niż na Północy, nawrócenie Spiery było dla reformacji zbyt po- 
ważną stratą, by mogło nie wywołać poruszenia. Ponieważ Spiera konał w mę- 
kach, pojawiać się zaczęły rozprawki dowodzące, że zaprzaniec został za zdradę 
surowo przez Boga ukarany. Polska Historyja o Spierze jest kompilacją czterech 
traktatów na ten temat, kompilacją zręczną, wplatającą w tok polemiki fragmenty, 
nieraz niesamodzielne i nieznane wzorom, o istotnym walorze beletrystycznym. 
S. Murzynowski przedsięwziął trudne zadanie przedstawienia stanów psychicz- 
nych bohatera. Jest w tej powieści czy raczej powieściowych partiach traktatu po- 
nura atmosfera grozy, lęku, rozpaczy. Bóg jest tu groźnym, mściwym, karzącym 
Bogiem Starego Testamentu i zapewne Stary Testament, a w szczególności odpo- 
wiednie psalmy, był wzorem stylistycznym swoistego psychologizmu Historyi. 
W utworze tym znajdujemy wspaniałą obronę języka ojczystego, którą odwa- 
żył się on - nie słowik, ale szczygieł wyśpiewać. 
W latach 1551-1552 Jan Seklucjan wydał cały Nowy Testament w przekładzie 
właśnie S. Murzynowskiego (tzw. Biblia Seklucjana, czyli królewiecka). W Przed- 
mowie do króla, któremu swoje wydawnictwo poświęcił, pięknie mówi Seklucjan- 
że przekład Pisma świętego na język ojczysty więcej znaczy, niż gdyby król całe 
kraje do swego przyłączył. Był to pierwszy pełny drukowany tekst Nowego Testa- 
mentu. Murzynowski dał w nim potoczystą, piękną prozę zbliżoną do języka co- 
dziennego, niekrępowanąjęzykiem książkowym. Do królewieckiego wydania No- 
wego Testamentu dołączył S. Murzynowski Ortografię polską, to jest Naukę pisa- 
nia i czytania. 
Ortografia składa się z trzech części: wstępu, spisu 51 liter alfabetu oraz 
z objaśnienia tegoż alfabetu, popartego przykładami użycia poszczególnych liter 
w wyrazach. 
Zgodnie z przełomowym charakterem okresu znajdujemy w ówczesnej polsz- 
czyźnie, a więc także i u Murzynowskiego, wiele form i zjawisk obocznych, sta- 
rych i nowych, wycofujących się i zwyciężających. Dotyczy to wszystkich dzia- 
łów języka, a więc: fonetyki, słowotwórstwa, fleksji, słownictwa, składni, frazeolo- 
gii i semantyki. Należy zwrócić uwagę, że wiele zjawisk ma swoje źródło w podło- 
żu dialektycznym. Zdarzają się przecież u Murzynowskiego wypadki mieszania 
i oraz y odbijające niewątpliwie regionalną wymowę autora i świadczące o jego 
północnopolskim pochodzeniu. 
I co jest ważne dla naszych rozważań, i co musimy wyraźnie podkreślić - 
w utworach S. Murzynowskiego spotykamy elementy języka potocznego mówio- 
nego, z naleciałościami regionalnymi i dialektyzmami zjednej strony odbijającymi 


II 
I 
II 


I 
I 


20
>>>
R VII 


ZIEMIA DOBRZYŃSKA 


2000 


KRONIKA 


NAU KOVVA 


Marian Duchnowski (Lipno) 



 I 


KALENDARIUM WYDARZEŃ NAUKOWYCH 
NA ZIEMI DOBRZYŃSKIEJ 
OD DRUGIEJ POŁOWY 1999 R. DO KOŃCA 2000 R. 


1999 


czerwiec 


Wystawa czasowa w Muzeum Ziemi Dobrzyńskiej w Rypinie "Malar- 
stwo Wojciecha Solarskiego", rypinianina, absolwenta Wydziału Sztuk 
Pięknych UMK w Toruniu. 


sierpień 


14 - Promocja książki dra Piotra Gałkowskiego Ziemianie i ich własność na 
ziemi dobrzyńskiej 1918-1945. Promocja ta odbyła się w siedzibie Mu- 
zeum Ziemi Dobrzyńskiej w Rypinie z udziałem potomków rodów zie- 
miańskich z byłego powiatu rypińskiego i lipnowskiego. 


wrzesień 


20 - Sesja popularno-naukowa w Audytorium Maximum Wyższej Szkoły Hu- 
manistyczno-Ekonomicznej we Włocławku związana z sześćdziesiątą 
rocznicą wybuchu II wojny światowej. Niezależnie od uroczystości zwią- 


217
>>>
zanych z tą rocznicą, połączonych także z odsłonięciem tablicy pa- 
miątkowej w klasztorze 00. Karmelitów w Oborach, odbyła się sesja 
populamonaukowa, podczas której wygłoszono trzy referaty: prof. dr hab. 
Mirosław Krajewski Okupacja niemiecka na Kujawach wschodnich i ziemi 
dobrzyńskiej, prof. dr hab. Ryszard Sudziński Straty ludnościowe na 
ziemiach Rzeczpospolitej pod okupacją niemiecką, prof. dr hab. Mie- 
czysław Wojciechowski Geneza 1/ wojny światowej. 
25 - Muzeum Ziemi Dobrzyńskiej w Rypinie - promocja książki Pawła Pta- 
szyńskiego Zakon bożogrobców na ziemi dobrzyńskiej - Zarys dziejów. 
Promocja ta była połączona z otwarciem okresowej wystawy "Skarby 
Bożogrobców". 
26 - Dokonano uroczystego odsłonięcia pomnika poświęconego pamięci ry- 
pińskich bożogrobców na placu św. Ducha w Rypinie. 


październik 


1 - Inauguracja roku akademickiego 1999/2000 w sali Audytorium Maxi- 
mum. 
9 - W Szafarni odbyła się sesja popularnonaukowa na temat "Szafarnia 
w Międzynarodowym Roku Chopinowskim". Sesja ta odbyła się w Ośrod- 
ku Chopinowskim w Szafarni z inicjatywy Wyższej Szkoły Humani- 
styczno-Ekonomicznej we Włocławku, Ośrodka Chopinowskiego w Sza- 
fami, Golubsko-Dobrzyńskiego Towarzystwa Kultury im. Fr. Chopina i Do- 
brzyńskiego Oddziału WTN w Rypinie. Po wysłuchaniu trzech refera- 
tów związanych z życiem Fryderyka Chopina, jego związków z ziemią 
dobrzyńską, poprzez pobyt w dworku Dziewanowskich w Szafarni, a tak- 
że na temat dawniejszej kultury ludowej Szafarni i okolic oraz prezenta- 
cji wytyczonych szlaków turystycznych dla turystów pieszych i zmoto- 
ryzowanych po ziemi dobrzyńskiej do miejsc udokumentowanych po- 
bytem F. Chopina oraz ciekawych obiektów zabytkowych dotyczących 
"dobrzyńskiego baroku" przeniesiono drugą część sesji do klasztoru 
00. Karmelitów do Obór w celu odsłonięcia tablicy pamiątkowej upa- 
miętniającej pobyt F. Chopina w tamtejszym kościele. 
10 - W Muzeum Ziemi Dobrzyńskiej w Rypinie odbyła się sesja popularno- 
naukowa nt. "Eksterminacja społeczeństwa powiatu rypińskiego w la- 
tach 1/ wojny światowej". 


218
>>>
listopad 


2 - "Zaduszki poetyckie" - pod tym hasłem odbyło się spotkanie literackie 
w klubie "Żak" w Dobrzyniu nad Wisłąz udziałem Jadwigi Jałowiec z Lip- 
na, przewodniczącej lipnowskiej Grupy Literackiej. 
3 - W ramach obchodów jubileuszu 650-lecia nadania praw miejskich od- 
była się w Lipnie sesja popularnonaukowa, podczas której wygłoszono 
referaty: Lokacja miasta Lipna - mgr Z. Góźdź, Udział mieszkańców 
i władz miasta Lipna w jego rozwój w XIX i XX wieku - prof. dr hab. 
S. Cackowski, Lipno i okolice w okresie międzywojennym - dr Z. Wasz- 
kiewicz, Przeszłość i stan dzisiejszy LO w Lipnie - mgr K. Skarżyński, 
Lipno - dzień dzisiejszy - mgr inż. St. Sławkowski. 
6 - Ośrodek Kultury Dobrzyńskiej Katolickiego Stowarzyszenia "Civitas Chri- 
stiana" w Rypinie obchodził uroczystość swojego 5-lecia. Z tej okazji 
odbyło się spotkanie pod hasłem: "Małe ojczyzny uczą żyć w Ojczy- 
znach Wielkich, a przede wszystkim w Ojczyznach ludzi", połączone 
z wernisażem prac malarskich Wincentego Przybylskiego z Kleszczy- 
na na ziemi dobrzyńskiej. 
21 - Muzeum Ziemi Dobrzyńskiej w Rypinie, promocja książki Jana Sieracz- 
kiewicza i Jana Swięcha pt. Skanseny - muzea na wolnym powietrzu. 


grudzień 


2-3 - W Audytorium Maximum WSHE we Włocławku i Sali Senatu Wyższej 
Szkoły im. Pawła Włodkowica w Płocku odbyła się dwudniowa konfe- 
rencja naukowa na temat: "Źródła prawa w świetle Konstytucji RP". 
2 - "Odkąd zniknęła, jak sen jaki złoty, usycham z żalu, omdlenia z tęsk- 
noty..." pod tym tytułem Ośrodek Kultury Dobrzyńskiej Katolickiego 
Stowarzyszenia "Civitas Christiana" w Rypinie zaprosił społeczność lo- 
kalną na "Wieczór poezji Juliusza Słowackiego w 150 rocznicę jego 
śmierci". Wybór wierszy ze zbiorów poetyckich i utworów poety wraz 
z recytacją dokonała Urszula Małkińska z Rypina. 
7-8 - Konferencję naukową w Górznie na temat" Turystyka szansą rozwoju 
ziemi dobrzyńskiej "zorganizowano wspólnym staraniem Urzędu Miasta 
i Gminy w Dobrzyniu nad Wisłą i Stowarzyszenia Gmin Ziemi Dobrzyń- 
skiej przy wsparciu ze strony Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu. 


219
>>>
16 - W Muzeum Ziemi Dobrzyńskiej w Rypinie otwarta została kolejna wy- 
stawa czasowa pt. "Kolędowanie, wszystko się zmieniło - jak nigdy nie 
było" - ze zbiorów Muzeum Etnograficznego w Toruniu. 


2000 


styczeń 


4 - Stowarzyszenie Gmin Ziemi Dobrzyńskiej wraz z Urzędem Miasta i Gmi- 
ny w Dobrzyniu nad Wisłą zorganizowało uroczysty koncert świątecz- 
no-noworoczny połączony z wręczeniem V edycji Nagrody im. Adama 
Adamandego Kochańskiego. Tegoroczną edycję Nagrody Kapituła przy- 
znała Lechowi Wałęsie, byłemu Prezydentowi RP. 
27 - W Audytorium Maximum WSHE we Włocławku odbyło się seminarium 
naukowe poświęcone "Nowej orientacji środków pomocowych UE dla 
Polski". 


luty 


17 - Kolejną Konferencję Naukową w Audytorium Maximum zorganizowała 
WSHE na temat: "Regionalne problemy ochrony środowiska w procesie 
integracji z Unią Europejską". Omówiono aspekty ekologiczne, prawne 
i ekonomiczne. 
18 - Ośrodek Kultury Dobrzyńskiej Katolickiego Stowarzyszenia "Civitas Chri- 
stiana" w Rypinie w Roku Wielkiego Jubileuszu Chrześcijaństwa zorga- 
nizował w klasztorze 00. Karmelitów w Trutowie spotkanie radnych woj. 
kujawsko-pomorskiego z udziałem Ziemowita Gawskiego, przew. Za- 
rządu Głównego Kat. Stowarzyszenia "Civitas Christiana" w Warszawie. 
27 - Również w klasztorze 00. Karmelitów w Trutowie odbyła się sesja po- 
pularno-naukowa na temat: "Tożsamość ziemi dobrzyńskiej", której or- 
ganizatorami byli: Dobrzyński Oddział WTN w Rypinie, Towarzystwo 
Miłośników Ziemi Dobrzyńskiej w Lipnie i lO/Banku Polska Kasa Opie- 
ki S.A. w Lipnie. 


220
>>>
marzec 


4 - W Audytorium Maximum WSHE we Włocławku odbyła się Ilnaugura- 
cja Studium Podyplomowego na Wydziale Humanistycznym. 
30 - W Muzeum Ziemi Dobrzyńskiej w Rypinie otwarto wystawę czasową 
pt. "Rzeżba Stanisława Zagajewskiego"ze zbiorów Muzeum Sztuki we 
Włocławku. 


kwiecień 


28 - Ośrodek Kultury Dobrzyńskiej Katolickiego Stowarzyszenia "Civitas Chri- 
stiana" w Rypinie zorganizował spotkanie z mgr Barbarą Kopaczewską 
z Jabłonowa Pomorskiego, która przedstawiła w swoim referacie "Sym- 
bolikę znaków Roku Jubileuszowego A. D. 2000". 


maj 


3 - Dobrzyński Oddział Wyższej Szkoły Humanistyczno-Ekonomicznej we 
Włocławku i klasztor 00. Karmelitów w kościele Nawiedzenia NMP w Obo- 
rach zorganizował spotkanie w rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja 
i Święto Królowej Polski. Program uroczystości przewidywał mszę świę- 
tą w intencji obrońców ojczyzny u schyłku Rzeczpospolitej końca XVIII w., 
promocję albumu W sercu tej Ziemi - autorstwa prof. dra hab. Mirosława 
Krajewskiego, występ chóru akademickiego WSHE we Włocławku pod 
batutą mgr Ewy Łukaszewskiej oraz otwarcie i przekazanie do użytku 
Groty Eljasza, umiejscowionej w podziemiach prezbiterium oborskiego 
kościoła. 
11 - W Audytorium Maximum WSHE we Włocławku odbyła się konferencja 
naukowa na temat: "Kujawy i Pomorze w latach 1945-1956. Od zakoń- 
czenia okupacji niemieckiej do przełomu pażdziernikowego". 
12 - Ośrodek Kultury Dobrzyńskiej Katolickiego Stowarzyszenia "Civitas Chri- 
stiana" w Rypinie zorganizował spotkanie z Jerzym Pietrkiewiczem z Lon- 
dynu, "Conradem" naszych czasów. W ramach spotkania nadano Ośrod- 
kowi Kultury Dobrzyńskiej w Rypinie imię Jerzego Pietrkiewicza, po czym 
dostojny gość uczestniczył w autorskim wieczorze poetyckim. 
19 - Sala Audytorium Maximum WSHE we Włocławku gościła uczestników 
i zaproszonych gości podczas konferencji naukowej zorganizowanej na 


221
>>>
temat: "Reformy systemu emerytalnego w Polsce oraz perspektyw roz- 
woju 111 filara". 
8-19 - Urząd Miasta i Gminyw Dobrzyniu nad WisłązorganizowałOgólnopol- 
ski Plener Malarski pt. "Barwy Dobrzyńskie 2000". W plenerze tym wzięło 
udział 20 plastyków profesjonalistów. 
25 - Odbyła się uroczysta sesja miasta i gminy w Dobrzyniu nad Wisłąz okazji 
770-lecia nadania praw miejskich. Podjęte zostały również stosowne 
uchwały o zatwierdzeniu flagi miasta i ustanowienia datę 15 sierpnia - 
Dniem Dobrzynia nad Wisłą. 


czerwiec 


4 - Odbyły się uroczystości związane z 80. rocznicą powstania szkoły pol- 
skiej w Jastrzębiu w gminie Lipno, połączone z odsłonięciem i poświę- 
ceniem tablicy pamiątkowej. 
12 - Stowarzyszenie Gmin Ziemi Dobrzyńskiej zorganizowało sesję wyjaz- 
dową w Rypinie na temat: "Opracowania programów autorskich do na- 
uczania regionalistyki w szkołach". 
15 - Sala Audytorium Maximum WSHE we Włocławku gościła uczestników 
konferencji naukowej na temat: "Możliwości zagospodarowania osadów 
na przykładzie oczyszczalni ścieków we Włocławku". Konferencja ta 
została zorganizowana wspólnie przez Wydział Ochrony Środowiska 
WSHE i Zarząd Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji 
we Włocławku w związku z 65-leciem działalności włocławskich wodo- 
ciągów. 
20 - Również w sali Audytorium Maximum WSHE odbyło się seminarium 
naukowe na temat: "Finansowania handlu zagranicznego w aspekcie 
przygotowań wejścia Polski do UE". 
21 - W Muzeum Ziemi Dobrzyńskiej w Rypinie otwarto wystawę pt. "Twór- 
czość plastyczna artysty plastyka Bartosza Bednarskiego", absolwen- 
ta Wydziału Sztuk Pięknych UMK w Toruniu, obecnie tworzącego w Ry- 
pinie. 
29 - Ośrodek Kultury Dobrzyńskiej Katolickiego Stowarzyszenia "Civitas Chri- 
stiana" w Rypinie zorganizował wernisaż rysunku i malarstwa artysty 
plastyka Janusza Koneckiego z Rypina, od kilku lat prowadzącego Cen- 
trum Edukacji Artystycznej w Szklarskiej Porębie. 


222
>>>
lipiec 


2 - Rozpoczęcie XIV Dni Dobrzynia nad Wisłą, połączonych z wystawami, 
konkursami wiedzy o ziemi dobrzyńskiej i festynem sportowym. 
2 - We Włocławku odbył się V Przegląd Folklorystycznych Zespołów Lu- 
dowych Ziemi Dobrzyńskiej, w którym uczestniczyło 12 zespołów. 
10 - W Ostrowitem odbyło się zebranie Zgromadzenia Stowarzyszenia Gmin 
Ziemi Dobrzyńskiej, podczas którego przegłosowano zmiany w statu- 
cie stowarzyszenia oraz dokooptowano dwóch nowych członków rady 
stowarzyszenia. 


sierpień 


10 - Na murze kościoła WNMP w Lipnie odsłonięto i poświęcono tablicę 
pamiątkową, na której umieszczono 32 nazwiska ziemian powiatu lip- 
nowskiego, aresztowanych przez hitlerowców w Lipnie podczas zebra- 
nia w dniu 24.10.1939 r. Aresztowani ziemianie po przesłuchaniu zosta- 
li wywiezieni do obozu Rudau pod Królewcem i tam zginęli wierni Bogu 
i Ojczyżnie. Tablicę pamiątkową ufundował Zbigniew Rykaczewski, syn 
Heleny i Leona - ziemianin zSuszewa. 
16 - W Dobrzyniu nad Wisłą zgodnie z wcześniej podjętą uchwałą miasta 
i gminy 15.08. br. po raz pierwszy obchodzono Dzień Miasta Dobrzynia 
nad Wisłą. 
17 - W 80. rocznicę bitwy warszawskiej 1920 r. w sali Audytorium Maximum 
WSHE we Włocławku zorganizowano konferencję naukową pod nazwą: 
"Wojna polsko-bolszewicka z perspektywy osiemdziesięciu lat 
1920-2000". Konferencję tę zorganizowano wspólnym staraniem WTN, 
WSHE i parafii rzymskokatolickiej pw. NMP Królowej Polski na wło- 
cławskim Zawiślu. 


wrzesień 


18-19 - WSHE i Polskie Towarzystwo Historyczne Oddział w Inowrocławiu zor- 
ganizowało dwudniową konferencję naukowąna temat "Dwie części Ku- 
jaw, związki i podziały w dziejach regionu". Miejscem spotkania uczestni- 
ków konferencji był w pierwszym dniu Włocławek, a w drugim Inowrocław. 


223
>>>
21 - Rektor WSHE we Włocławku w obecności członków Senatu Uczelni, 
przedstawicieli WTN oraz zaproszonych gości, w tym rodziny i przyja- 
ciół św. pamięci prof. dr. hab. Leszka Bagdzińskiego dokonał aktu nada- 
nia Sali Senatu WSHE imienia zmarłego przed trzema laty Profesora, 
prezesa Włocławskiego Towarzystwa Naukowego. 
28 - W Muzeum Ziemi Dobrzyńskiej w Rypinie odbył się wernisaż wystawy 
"Rzeżba"Zbigniewa Grodzickiego, artysty amatora, który od ponad 20 lat 
tworzy w swojej rodzinnej wsi. 
28 - W Tłuchowie odbyła się II konferencja zorganizowana przez Stowarzy- 
szenie Gmin Ziemi Dobrzyńskiej na temat: "Środowisko przyrodnicze 
na ziemi dobrzyńskiej", na której wygłoszono siedem referatów. 
30 - Uchwałą Rady Miejskiej w Lipnie powołano 12-osobowy Komitet Oby- 
watelski Uczczenia Pamięci Burmistrza Miasta Lipna - Zygmunta Uza- 
rowicza (1892-1942). Odsłonięcie tablicy pamiątkowej zaplanowano na 
09.03.2001 r. w 59 rocznicę męczeńskiej śmierci Z. Uzarowicza. 
30 - W ramach obchodów 5-lecia Wyższej Szkoły Humanistyczno-Ekono- 
micznej we Włocławku odbyła się uroczysta inauguracja roku akade- 
mickiego 2000/2001. 


październik 


18 - Ośrodek Kultury Dobrzyńskiej Katolickiego Stowarzyszenia "Civitas Chri- 
stiana" w Rypinie zorganizował spotkanie pt. "Naród i państwo w na- 
uczaniu Prymasa Tysiąclecia - kard. Stefana Wyszyńskiego". Temat 
ten przedstawił i zreferował historyk toruński mgr Piotr Hoffman. 
26 - W Lipnie odbyła się uroczystość wmurowania i poświęcenia placu bu- 
dowy hali sportowej, która służyć będzie dwom szkołom: Publicznemu 
Gimnazjum i Szkole Podstawowej nr 2. 
26-27 - W sali Audytorium Maximum WSHE we Włocławku odbyła się dwu- 
dniowa konferencja naukowa poświęcona "Problemom społeczno-go- 
spodarczym w Europie Środkowowschodniej u progu nowego tysiącle- 
cia". Organizatorem tej konferencji była WSHE wraz z Akademią Sto- 
sunków Społecznych w Moskwie, na bazie umowy o współpracy mię- 
dzynarodowej w zakresie podnoszenia kwalifikacji kadry dydaktycznej 
i Instytutu Socjologij UMK w Toruniu. 


224
>>>
listopad 


7 - W sali Audytorium Maximum odbyła się konferencja naukowa pt. "Pol- 
ski wiek XX", połączona z promocją książki autorstwa prof. dra hab. 
Stanisława Salmonowicza pt. Polski wiek xx. Studia i szkice. Konfe- 
rencję zorganizowała WSHE we Włocławku wraz z Redakcją"Czasów 
Nowożytnych" w Toruniu. 
15 - Ośrodek Kultury Dobrzyńskiej Katolickiego Stowarzyszenia "Civitas Chri- 
stiana" w Rypinie zorganizował spotkanie przedstawicieli instytucji, or- 
ganizacji, stowarzyszeń i wszystkich zainteresowanych, zajmujących 
się polityką i działalnością prorodzinną. Podczas spotkania zastana- 
wiano się nad problemem: "Co przeszkadza w realizacji pomocy spo- 
łecznej, w rozwiązywaniu problemów rodzinnych w miejscu pracy". Spo- 
tkanie to było jednąz form przygotowań poprzedzających XVIII Ogólno- 
polski Sejmik Rodzinny, którego termin zaplanowano na 5-6.12.2000 r. 
w Warszawie. 
16 - W Dobrzyniu nad Wisłą odbyła się konferencja na temat: "Znaczenie 
Dobrzynia nad Wisłą w historii ziemi dobrzyńskiej", podczas której wy- 
głoszono 9 referatów z okazji obchodzonej w tym roku 770. rocznicy 
nadania praw miejskich. 
16 - Lipnowska Grupa Literacka wraz z Towarzystwem Miłośników Ziemi 
Dobrzyńskiej w Lipnie zorganizowała wieczór autorski członka tejże 
Grupy, poety Jerzego Kowalskiego, zamieszkałego w Józefkowie 
pod Skępem. 
23-24 - Sala Audytorium Maximum WSHE we Włocławku gościła uczestników 
konferencji naukowej na temat: "Społeczno-ekonomiczne aspekty inte- 
gracji krajów Europy Środkowo-Wschodniej z Unią Europejską". 
29 - W Muzeum Ziemi Dobrzyńskiej w Rypinie zorganizowano towarzyskie 
spotkanie pod hasłem" Tradycje i wróżby andrzejkowe". 


grudzień 


5-6 - Oddział Miejski Katolickiego Stowarzyszenia "Civitas Christiana" w Ry- 
pinie, będąc jednym ze współorganizatorów, gościł w Dworze Artusa 
w Toruniu uczestników ogólnopolskiego spotkania w ramach XVIII Ogól- 
nopolskiego Sejmiku Rodziny. 


225
>>>
11 - Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna we Włocławku wraz 
z Wydziałem Pedagogiki i Pracy Socjalnej zorganizowała w Audyto- 
rium Maximum WSHE seminarium naukowe na temat: "O zdrowiu pu- 
blicznym". 
13 - W sali Audytorium Maximum WSHE we Włocławku odbył się wykład 
prof. zw. dra hab. Sławomira Kalembki na temat: "Problematyka Europy 
po Kongresie Wiedeńskim i sprawa miejsca Polski". 
17 - Włocławskie Towarzystwo Naukowe zwołało walne zebranie swoich 
członków, połączone z udzieleniem absolutorium dla ustępującego za- 
rządu oraz wyborem nowych władz Towarzystwa. 
18 - Odbyło się również zebranie sprawozdawczo-wyborcze Klubu Miłośni- 
ków Ziemi Dobrzyńskiej w Dobrzyniu nad Wisłą. Zarząd klubu w nie- 
zmienionym składzie został ponownie wybrany na następną kadencję. 


226
>>>
z BADAŃ NAD TERYTORIALNYMI ZRÓŻNICOWANIAMI POLSZCZYZNY 


niewątpliwie właściwości językowe samego autora (mające swe żródło w ówcze- 
snej gwarze dobrzyńskiej), z drugiej zaś zapewniają jego przekładowi zrozumie- 
nie i przyjęcie przez przeciętnego odbiorcę. Nie znaczy to wcale, że Murzynowski 
był pisarzem prymitywnym, piszącym gwarą, nierozumiejącym subtelności i pięk- 
na tradycji literackiej polszczyzny. Wręcz przeciwnie, zdawał on sobie doskonale 
sprawę z różnic językowo-styl, istycznych rozumiał wartość artystyczną środków 
wyrazu językowego i umiejętnie się nimi posługiwał. O jego świadomości języko- 
wo-stylistycznej świadczy najbardziej fakt, że przy tłumaczeniu Nowego Testa- 
mentu znaczną część słownictwa i frazeologii archaicznej, przejętych z wcze- 
śniejszych przekładów, umieścił na marginesach, natomiast ich nowsze i po- 
wszechnie zrozumiałe odpowiedniki wprowadził do właściwego tekstu przekładu. 
Przezwyciężenie tradycji średniowiecznej, zbliżenie języka literackiego do języ- 
ka mówionego widział Murzynowski nie tylko w eliminowaniu archaizmów i sięganiu 
do gwar,lecz również w swobodnym wprowadzaniu obcych pożyczek słownikowych. 
Z przeprowadzonych szczegółowych badań wynika więc, że w utworach tych 
znajdujemy zjawiska gwarowe i z języka potocznego. Poza zjawiskami fonetycz- 
nymi, słowotwórczymi i fleksyjnymi znajdujemy też dialektyzmy i regionalizmy 
słownikowe i frazeologiczne. 
Poniżej zaprezentujemy niektóre ze zjawisk powstałych na pewno na podłożu 
dialektalnym. Wiadomo, że mieszkańcy ziemi dobrzyńskiej nie mazurzą. S. Mu- 
rzynowski używa konsekwentnie pisowni fonetycznej niemazurzącej, a zatem, 
pochodząc z ziemi dobrzyńskiej, nie mazurzył. 
Zachowały się ślady ubezdźwięczniającej fonetyki międzywyrazowej przed sa- 
mogłoskami i spólgłoskami półotwartymi: strzeszmy, nie waszmy, kaszmy, itd., itd. 
Obserwujemy silne zwężenie samogłosek pochylonych Ó, e, o czym świad- 
czy konsekwentna pisownia fonetyczna: aniołum, panum, tyj, mij, mijcie, rozumij 
itp., a czasem nawet mamy: od przeciwny strony. 
Prawdopodobnie przejawem dialektycznego przejścia ra w re (por. redło) jest 
wyraz streszliwy poprawiony w erracie na ogólnopolski straszliwy. Zapewne do 
gwarowych - dobrzyńskich należą też zapisy typu: sprewowania oraz hiperpo- 
prawne: rzaknąc, niachaj, nazarański, czamu. 
Zamiast mełł mamy miołł: miołły we młynie. Zamiast form czasownikowych 
z -my występują formy z -m: prosiem, cierpiem, patrzym. 
Obserwujemy brak przegłosu w czasownikach powiedać, przepowiedać itp. 
Czasownik jechać i pochodne w bezokoliczniku i w formacjach od niego zależ- 
nych występuje z ja: jachać, przyjachać, pojachanie itp. 
S. Murzynowski doskonale teoretycznie (Ortografia) oraz w praktyce drukar- 
skiej odróżniał i od y, a jednak napisał: urzędamy, synamy, wywodamy, uczynka- 
my, łańcuchamy itp. Może to świadczyć, że wymowa typu nogamy, z namy znana 


21
>>>
R VII 


ZIEMIA DOBRZYNSKA 


2000 


PRO MEMORIA 


.... 

- ", 
r
.' 


:: ., 


1,- 


;

; 

'I '. 
..
( 
- \.. 


QP 
.. 

 


. 
, 

.; 


JAN WŁODZIMIERZ SOBORSKI 
(1911-1981 ) 


Wśród wielkiej rzeszy polskich leśników, całym sercem oddanych lasom, przy- 
rodzie i jej ochronie, wielu było też takich, którzy swoją wyjątkową postawą życio- 
wą i pełnym zaangażowaniem w słuszne i ważne sprawy byli przykładem szcze- 
gólnego szacunku, jaki ich powszechnie otaczał. 
Takim był mgr inż. Jan Włodzimierz Soborski - nadleśniczy Nadleśnictwa Ur- 
szulewo - jednostki administracyjnej wtedy Okręgowej Dyrekcji Lasów Państwo- 
wych w Toruniu. To Soborski położył wielkie zasługi dla właściwej organizacji 
i działalności Lasów Państwowych na ziemi rypińskiej. 
Całe jego życie jest przykładem harmonijnego powiązania zawodowej pracy 
leśnika, miłośnika przyrody, koni, z rozległymi zainteresowaniami, w tym także 
literaturą i sztuką, wreszcie szeroką działalnością społeczną na rzecz swego śro- 
dowiska i regionu, wypełniających również jego życie prywatne. 
Uczestnik walk obronnych 1939 roku, powstania warszawskiego, żołnierz AK, 
obraz swej osobowości dopełniał patriotycznymi akcentami tamtych tragicznych lat. 


227
>>>
*** 


'I 
I 


Jan W. Soborski urodził się 5 maja 1911 roku w Nietulisku koło Ostrowca 
Świętokrzyskiego (dawne woj. kieleckie, obecnie świętokrzyskie). Jego ojciec Ta- 
deusz był tam zarządcą dużego majątku ziemskiego rodziny Patków, którzy więk- 
szą część roku spędzali w Szwajcarii. Jeden z rodziny Patków - Antoni, polski 
wojskowy i zegarmistrz (1811-1877), podporucznik w powstaniu 1831 r., jako emi- 
grant założył w Genewie znaną fabrykę zegarków. 
To z tamtych młodzieńczych lat wyniósł Soborski zamiłowanie do lasu, przy- 
rody, koni, co ukierunkowało jego późniejszą naukę. 
Po skończeniu szkoły powszechnej rozpoczął w 1992 roku naukę w II Pań- 
stwowym Gimnazjum im. dr. Tytusa Chałubińskiego w Radomiu, które ukończył 
egzaminem dojrzałości w 1932 roku. W tym też roku rozpoczął służbę wojskową 
w 28. pułku artylerii lekkiej we Włodzimierzu Wołyńskim, gdzie ukończył szkołę 
podchorążych rezerwy artylerii i został mianowany plutonowym-podchorążym. Już 
wtedy był świetnym kawalerzystą. W 1933 roku powrócił do rezerwy, jako ognio- 
mistrz-podchorąży, a w 1935 roku został awansowany na podporucznika. Był 
potem czterokrotnie powoływany na ćwiczenia wojskowe, ostatnie w sierpniu 1939 
roku, tuż przed wybuchem wojny. 
Zanim to nastąpiło, wcześniej w 1933 roku, wyjechał do Warszawy, gdzie 
rozpoczął studia w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego na wydziale le- 
śnym. Ukończył je w 1938 roku i pozostał w Warszawie (mieszkał na ulicy Po- 
znańskiej), otwierając na Pradze nad Wisłą własny skład drewna. 
W czasie kampanii wrześniowej 1939 roku był oficerem zwiadowczym w 28. puł- 
ku artylerii lekkiej i brał udział w walkach od miejscowości Praszki (na OpoIszczyż- 
nie, koło Gorzowa Śląskiego) aż do obrony Warszawy i twierdzy Modlin. 
Po upadku twierdzy był przez jakiś czas internowany przez Niemców w przej- 
ściowym obozie jenieckim w Działdowie, skąd na zasadach porozumienia kapitula- 
cyjnego, wraz z innymi oficerami, został wypuszczony na wolność. Powrócił do 
Warszawy i za przyzwoleniem okupacyjnych władz niemieckich prowadził dalej 
skład drewna na Pradze. Przeszedł do walki podziemnej w szeregach AK. Jego 
skład drewna służył jako zakonspirowany skład broni, którą chowano wśród desek. 
Byłw tym czasie adiutantem batalionu "Metro", powstałego na bazie Robotni- 
czego Baonu Obrony Warszawy "Ordon" z 1939 roku. Brał udział w powstaniu 
warszawskim jako adiutant II Rejonu Obwodu Mokotów i działał pod pseudoni- 
mem "GNIADY". 
Okres ten opisał potem bardzo sugestywnie w obszernej książce Mokotów 
1944 znany poeta, prozaik i publicysta, żołnierz AK, serdeczny przyjaciel Sobor- 
skiego - Lesław Barteiski, autor m.in. opracowania historycznego Powstanie 
Warszawskie. Przywołajmy jego wspomnienia: 


228
>>>
.. . Kiedy znależli się przy furtece, usłyszeli echa dalekich wystrzałów. Trudno 
było na razie, określić z jakiego padają kierunku, ale odgłosy walki potężniały 
z każdą chwilą. Płk "Daniel" patrzył w stronę zachodu. Cicha ulica tonęła w pro- 
mieniach słońca, długie cienie drzew padały na chodniki, świat wydawał się nie- 
rzeczywisty. Nerwowymi seriami, jakby wytrącone z równowagi, pluły ogniem ce- 
kaemy z Fortu Mokotowskiego, w rejonie ul. Rakowieckiej wzbił się słup ciemne- 
go dymu, w dali nad miastem wzmagał się monotonny szmer, narastały strzały 
i wybuchy. Nie było wątpliwości - Warszawa powstała! 
A w innym miejscu: ... Walki w 1/ Rejonie miały nieco inny charakter. Sielce 
należały do dzielnic zabudowanych małymi na ogół domkami, o typowo podmiej- 
skiej architekturze... stanowiły punkt wyjścia dla powstańców. Komendantem 
Rejonu był kpl. art. Ryszard Leon Degórski "Brzoza", oficer 8 pacu z Torunia, 
funkcję oficera operacyjnego pełnił kpl. rez. Wacław Trzetrzewiński "Konduktor", 
który w obronie Warszawy 1939 roku był organizatorem i dowódcą ochotniczego 
batalionu im. Ordona, adiutantem Rejonu został ppor. rez. art. inż. Jan Soborski 
"Gniady", z zawodu leśnik, w kampanii wrześniowej oficer zwiadowczy 3 baterii 
28 palu, uczestnik obrony Modlina. Soborski i Trzetrzewiński współpracowali bli- 
sko w okresie okupacji. "Konduktor" utrzymywał kontakty ze swoimi podkomend- 
nymi z kampanii wrześniowej. W 1944 zgłosił się on ze swoimi ludżmi do AK 
i jego oddział jako batalion "Metro" włączono do 1/ Rejonu... Kwaterą bojową do- 
wództwa Rejonu były pomieszczenia w fabryczce kondensatorów Adolfa Horkie- 
wicza przy ul. Stępińskiej 26/28. Kpl. "Brzoza" zgłosił się w ostatniej chwili, kiedy 
ppor. "Gniady" zdążył już zameldować gotowość bojową do Komendy Obrony, 
potem telefony przestały odpowiadać. Kpt. "Konduktor" znajdował się przy pluto- 
nie dowodzenia, adiutant Rejonu z dachu budynku obserwował rozwój akcji i zo- 
baczył jakiś oddziałek, który szturmował szkołę przy ul. Bończy, całkowicie wkrótce 
rozbity przez Niemców... Gdy przestały działać telefony i nie można było nawią- 
zać innej łączności niż przez łączników, zgłosiły się na ochotnika dwie sanita- 
riuszki... prawie przed końcem drogi zginęły na ul. Chocimskiej. O zmierzchu 
Niemcy ze szkoły na ul. Bończy zaczęli patrolować tereny 1/ Rejonu. Wówczas 
kpl. "Brzoza" wydał rozkaz opuszczenia kwatery bojowej i wycofania się na Czer- 
niaków. W nocy niewielka grupka dotarła do kościoła św. Bonifacego i tam prze- 
trwała do świtu. Kpl. "Konduktor" przeszedł na Sadybę i jako" Wudan" wziął póż- 
niej udział w walkach. Ppor. "Gniady" (Soborski) z kilkoma ludżmi przebił się do 
lasu kabackiego, a stamtąd do lasów chojnowskich. (Lesław Bartelski "Mokotów 
1944", Wyd. MON, W-wa 1972). 
Soborski działał w tych lasach w zgrupowaniach partyzanckich. Podczas jed- 
nej z późniejszych potyczek został ranny w nogę, ukrywał się wśród miejscowej 
ludności i doczekał wyzwalających Warszawę walk. Brał udział w wyzwalaniu 
Brwinowa. 


229
>>>
W pierwszych miesiącach po wojnie Soborski zmuszony do ukrywania się ze 
względów politycznych, za przynależność do AK, skorzystał z wcześniejszych 
znajomości i skontaktował się ze swoim kolegą ze studiów, który został wtedy 
pierwszym dyrektorem Okręgowego Zarządu Lasów Państwowych w Toruniu. 
Od niego otrzymał propozycję pracy leśnika w powiecie rypińskim. 
Został leśniczym w Nadleśnictwie Skrwilno, tworząc w jego ramach od pod- 
staw leśnictwo Kłuśno (dziś gmina Świedziebnia). Tamtejszą leśniczówkę przej- 
mował po osadnikach niemieckich, a lasy - po prywatnych właścicielach niemiec- 
kich, żydowskich i polskich. Potem przez rok był nadleśniczym w Nadleśnictwie 
Okalewo. 
W 1947 roku, gdy nadleśniczy Nadleśnictwa Skrwilno został zmuszony, ze 
względów politycznych, do emigracji do Stanów Zjednoczonych, Jan Soborski 
otrzymał pełnomocnictwa do utworzenia nowego nadleśnictwa Urszulewo, z sie- 
dzibą w Czumsku Dużym. Utworzono je z przedwojennych lasów państwowych, 
o powierzchni tysiąca hektarów, oraz z prywatnych lasów pomajątkowych, które 
na mocy specjalnego dekretu zostały po wojnie upaństwowione. Soborski został 
tam pierwszym i ostatnim nadleśniczym, ponieważ w 1974 roku przyłączono je, 
w ramach reorganizacji, do Nadleśnictwa Skrwilno. Jeszcze przez następne dwa 
lata, do chwili przejścia na emeryturę w 1976 roku, Soborski był w Nadleśnictwie 
Skrwilno nadleśniczym terenowym. 
Jego syn Jacek poszedł w ślady ojca. Także ukochał zawód leśnika, przyrodę 
i konie, ma szerokie zainteresowania i traktuje, podobnie jak jego ojciec, wszyst- 
ko co robi jako swoiste posłannictwo. Dziś jest nadleśniczym w Nadleśnictwie 
Skrwilno i często, przy każdej okazji, chętnie wspomina swego ojca i wszystko to, 
co mu swoim przykładem przekazał. 
Opowiada, jak to w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych do przestron- 
nej i romantycznej leśniczówki w Czumsku Dużym, która była wtedy dla niego do- 
mem rodzinnym, zjeżdżali się do jego ojca przyjaciele z dawnych lat, żołnierze AK 
i Szarych Szeregów, towarzysze walki i niedoli. Bywali tam często znani pisarze: 
Lesław Bartelski i Ryszard Górecki (autor popularnej w swoim czasie książki pl. 
Przemoczone pod plecakiem osiemnaście lat), uczestnicy zamachu na kata War- 
szawy Kutscherę: Zofia Świeszcz ("Zojda"), Zbigniew Kowarski ("Tom"), i niepa- 
miętana już z nazwiska "Kama", która pierwsza dała sygnał do rozpoczęcia tej akcji. 
Przez cały czas swojej pracy zawodowej, a potem także na emeryturze, Jan 
Soborski dał się poznać nie tylko jako doskonały leśnik, wspaniały organizator, 
prawy człowiek, miłośnik literatury i sztuki, o rozległych zainteresowaniach, ale 
również jako ofiarny działacz społeczny. To on organizował przez wiele lat stu- 
dentom Wydziału Sztuk Pięknych UMK w Toruniu rzeżbiarskie obozy artystyczne 
w urszulewskich i skrwileńskich lasach. 


230
>>>
Od 1948 roku Jan Soborski działał w powiatowej komisji planowania gospo- 
darczego i w komisji produkcji rolnej w Rypinie (bez mandatu radnego), a od 
1961 roku przez dwie kadencje był radnym Powiatowej Rady Narodowej w Rypi- 
nie, jako radny bezpartyjny. Był wtedy inicjatorem i jednocześnie współinwesto- 
wał z ramienia Lasów Państwowych, budowy dróg w Czumsku, Sosnowie i Ro- 
gowie. To z jego inicjatywy i wykonania powstał w Czumsku, obok leśniczówki, 
pomnik ku czci poległych i pomordowanych w czasie wojny mieszkańców oko- 
licznych terenów. 
W 1976 roku wybrano go na jedną kadencję radnego Wojewódzkiej Rady 
Narodowej we Włocławku. W wywiadzie, jaki zamieściła z nim "Gazeta Pomor- 
ska" z 18 marca 1976 roku, czytamy: Połączenie możliwości powiatu i Nadleśnic- 
twa pozwoliło nam na rozwinięcie sieci dróg bitych. Do Urszulewa, wioski zabitej 
kiedyś deskami, dociera teraz dziewięć autobusów. Zależy mi, by środowisko 
w którym żyję, było aktywne, dążyło do poprawy warunków bytowania. Sam dużo 
czytam, utrzymuję kontakty ze środowiskami kulturalnymi i naukowymi, by w swej 
leśniczówce nie być odciętym od świata. I dalej: Las jest gospodarstwem leśnika 
i tylko zły leśnik zmienia posady, bo w lesie czyta się jak w otwartej księdze. Ja 
pokochałem swój zawód, chciałem być dobrym nadleśniczym, a jednocześnie 
zrobić coś dla środowiska, w którym żyję. Czy mi się udało? O mojej pracy świad- 
czą setki hektarów zasadzonych lasów, wykonywane przez 30 lat plany, dobre 
stosunki międzyludzkie wśród załogi... Jan Soborski w zawodzie leśnika prze- 
pracował 32 lata. 
Za swoje zasługi, bohaterstwo podczas wojny i okupacji, działalność zawo- 
dową i społeczną otrzymał wiele wyróżnień, honorów i wysokich odznaczeń, m.in. 
Krzyż Walecznych (otrzymał go z Londynu), Krzyż Partyzancki, Krzyż Kawalerski 
Orderu Odrodzenia Polski, Złoty Krzyż Zasługi... 
Był otoczony uznaniem i szacunkiem wszystkich, którzy z nim współpraco- 
wali, działali i znali go na co dzień z wysokich umiejętności zawodowych, wielkich 
walorów moralnych, otwartego umysłu i serca, szczerości, prawości i wielkiego 
poczucia patriotyzmu. 
Zmarł 7 września 1981 roku, w wieku 70 lat. Został pochowany na cmentarzu 
parafialnym w Szczutowie. 


Bogdan J. Balcerowicz (Rypin) 


231
>>>
II 




.
 :

 


- 


. 
,," 


'.' 


..... ." 


" 
.
 p 




 \ 


,:i. 


" 


,- .. 
...
t . 


STEFAN ZIEMKIEWICZ 
(1914-2000) 


Nauczyciel, społecznik, pracownik administracji państwowej. 
Dnia 5 lutego 2000 r. odszedł na zawsze, w wieku 86 lat, Stefan Ziemkiewicz, 
człowiek wyjątkowy, wielce zasłużony dla oświaty, kultury i administracji państwo- 
wej powiatu lipnowskiego i regionu ziemi dobrzyńskiej. 
Urodził się 30 czerwca 1914 roku w Czernikowie. Swoje życie związał szcze- 
gólnie z tą miejscowością, bowiem tu mieszkał do końca swych dni, tu ukończył 
szkołę powszechną, budował szkołę i uczył młodzież. 
Po ukończeniu Seminarium Pedagogicznego w Wymyślinie, w latach 1936- 
1939 był nauczycielem szkół powszechnych: w Czemikowie, Dobrzejewicach i Ma- 
lanowie. 
We wrześniu 1939 r. jako żołnierz stanął w obronie kraju napadniętego przez 
Niemcy hitlerowskie. Wzięty do obozu jenieckiego, z którego następnie ucieka, 
ukrywa się do końca wojny w okolicach Grójca. 
Po wyzwoleniu spod okupacji hitlerowskiej wraca do Czerni kowa i organizuje 
nauczanie dzieci i młodzieży. Już 5 lutego 1945 r. odbyły się pierwsze zajęcia 
szkolne w powiecie lipnowskim, właśnie w Czernikowie. Kierownikiem tej pla- 
cówki był Stefan Ziemkiewicz. W roku 1949 wraz z grupą innych osób założył 
Komitet Budowy Szkoły i rozpoczął jej budowę. 


233
>>>
Dzięki wyróżniającej się postawie społecznej i umiejętnościom zawodowym, 
wyjątkowej prawości charakteru i talentowi organizacyjnemu Stefan Ziemkiewicz 
został wybrany z dniem 1 września 1948 r. na stanowisko przewodniczącego 
Powiatowej Rady Narodowej w Lipnie, pełniąc tę funkcję do 1952 r. W 1952 r. 
ponownie wraca do pracy w szkolnictwie, pełniąc obowiązki z-cy kierownika szkoły 
w Czernikowie. W latach 1963-1970 został powołany na stanowisko prezesa 
Zarządu Powiatowego Związku Nauczycielstwa Polskiego. W czasie pracy w ZNP 
zdobył sobie zaufanie nauczycieli i miał wśród nich duży autorytet. W każdej sy- 
tuacji nauczyciele mogli liczyć na rzeczową radę i pomoc Pana Stefana. 
Wiele czasu poświęcił martyrologii nauczycieli powiatu lipnowskjego w latach 
okupacji hitlerowskiej. Po wszechstronnych badaniach ustalił listę 76 zamordo- 
wanych. Ich nazwiska oraz innych zaginionych w różnych obozach, zostały upa- 
miętnione na granitowych tablicach i umieszczone na szczytowej ścianie Szkoły 
Podstawowej nr 2 im. Władysława Broniewskiego w Lipnie. 
W latach 1970-1974 pełnił funkcję wizytatora Wydziału Oświaty i Kultury w Up- 
nie. W tym okresie ofiarnie i aktywnie działał na rzecz rozwoju oświaty i kultury 
w powiecie lipnowskim. Wniósł też znaczny wkład w organizację i rozwój sieci 
Klubów "Rolnika" i "Ruch". 
Kulturę Pan Stefan widział w wielu aspektach. Należał do ścisłego grona ani- 
matorów w Lipnie i regionie. Dużo serca włożył w starania uwieńczone w 1976 r. 
powstaniem muszli koncertowej w parku miejskim im. Gabriela Narutowicza w Up- 
nie. Uczestniczył w powstaniu Towarzystwa Miłośników Ziemi Dobrzyńskiej, któ- 
rego był aktywnym działaczem. 
Na zasłużoną emeryturę odszedł w 1974 r. Będąc na emeryturze, aktywnie 
działał w środowisku nauczycielskim w Klubie Seniora w Czernikowie. 
Za twórcze działanie, aktywną postawę i zaangażowanie był wielokrotnie wy- 
różniany i nagradzany, między innymi: Krzyżem Kawalerskim Odrodzenia Polski 
(1974 r.), medalem "Za udział w wojnie obronnej 1939 r." (1984 r.), odznaką"Za- 
służony Nauczyciel Polski Rzeczypospolitej Ludowej" (1981 r.), odznaką "Zasłu- 
żony Pracownik Rady Narodowej" (1971 r.), Złotą Odznaką ZNP (1962 r.), odzna- 
ką"Zasłużony Pracownik Rolnictwa" (1983 r.). 
Umierając pozostawił w głębokim żalu swoich najbliższych, których bardzo 
kochał, i z których był bardzo dumny: żonę - Jadwigę, synów: Andrzeja i Piotra 
wraz z rodzinami. 
Pogrzeb odbył się 8 lutego 2000 r. Na uroczystościach pogrzebowych w ko- 
ściele i na cmentarzu parafialnym zgromadziło się oprócz rodziny liczne grono 
nauczycieli, działaczy kultury i ZNP, wielu przyjaciół i przedstawicieli gminnych 
władz samorządowych. W imieniu nauczycieli śp. Stefana Ziemkiewicza poże- 
gnał Janusz Buczyński - dyrektor miejscowej szkoły podstawowej, przedstawia- 
jąc całą Jego drogę życiową. Podkreślił szlachetność Jego charakteru, niezwykłą 


234
>>>
, 


ofiarność w służbie ludziom, kulturę i takt. Wielka miłość do ludzi ukształtowała 
z Pana Stefana wzór pracownika i szefa trudny do naśladowania. Osobowość 
Pana Stefana tak wiele znaczy dla środowiska Czernikowa i powiatu lipnowskie- 
go, że w ich dotychczasowych dziejach stanowi kartę najpiękniejszą. 
Spoczywa w ziemi swoich przodków, w rodzinnym grobowcu na cmentarzu 
w Czernikowie. 


Tadeusz Chojnicki (Lipno) 


235
>>>
\.

'ł 
-. 

 
. *' --.- , 
- 
-.- 


r 


WOJCIECH OBERNIKOWICZ 
(1948-2000) 


Listopad jest szczególnym miesiącem. Przyroda powoli układa się do zimo- 
wego snu, trochę ociężale, jakby chciała wydrzeć słońcu jak najwięcej jego jesz- 
cze ciepłych promieni. Listopad sprzyja też wspomnieniom, gdy w zadumie po- 
chylamy się nad grobami bliskich nam osób, gdy w ciszy zapalamy lampkę... 
Zatrzymajmy się przy św. pamięci Wojciechu Obernikowiczu (1948-2000), 
pierwszym staroście w nowo powstałym w 1998 r. powiecie lipnowskim. Pozostał 
on w pamięci tych wszystkich, którzy się z nim zetknęli, "bo nie umarł, kto pozo- 
staje w pamięci żywych". 
Jakim był człowiekiem? Zwyczajnym. Choć było jednak w jego osobie coś 
niezwykłego, coś, co zjednywało mu otoczenie. Pamiętam jak mówił, że skoro 
życia nie można wybrać, to można z niego coś zrobić, trzeba tylko iść naprzód, 
w ciemnościach trochę na oślep i próbować czynić dobrze. I taki był. Należał do 
tych wybitnych postaci Lipna, którzy pełniąc liczne funkcje publiczne, cieszyli się 
wielkim uznaniem i szacunkiem. 
Wojciech Obernikowicz urodził się 12 maja 1948 r. w Leniach Wielkich (po- 
wiat lipnowski, woj. kujawsko-pomorskie). Mając 19 lat, ukończyłTechnikum Rol- 
nicze w Sochaczewie, rozpoczynając jednocześnie roczny staż w Rolniczej Spół- 
dzielni Produkcyjnej w rodzinnej miejscowości. Pierwszą pracę zawodową roz- 
począł w Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Lipnie, potem w Płocku. 
W latach 1972-1974 kierował Zespołowym Gospodarstwem Rolnym w Spółdzielni 


237
>>>
Kółek Rolniczych w Kikole. W okresie od 1975 do 1983 r. prowadził własne go- 
spodarstwo rolne w miejscowości Kolankowo. W 1983 r. wyemigrował do Sta- 
nów Zjednoczonych, po czym po sześciu latach powrócił i przez kolejne lata pro- 
wadził własne gospodarstwo rolne. 
Był niestrudzonym działaczem chłopskim. Współtworzył "Solidarność Chłop- 
skc( Regionu Ziemi Dobrzyńskiej i Kujaw, w kilka lat później Komitet Obywatelski 
"Solidarności" we Włocławku. Współpracując m.in. z Romanem Bartoszcze 
i św. pamięci gen. Franciszkiem Kamińskim, reaktywował działalność Polskiego 
Stronnictwa Ludowego - stronnictwo "Mikołajczykowskie". Przez rok pełnił funk- 
cję wiceprezesa Naczelnego Komitetu Wykonawczego PSL. Później funkcję człon- 
ka Rady Naczelnej PSL. 
W latach 1994-1998 pełnił funkcję przewodniczącego Wojewódzkiego Sej- 
miku Samorządowego we Włocławku i przewodniczącego Rady Gminy w Lipnie. 
Jego doświadczenie, międzynarodowe kontakty i ugruntowaną pozycję docenio- 
no, wybierając Go w skład delegacji reprezentantów Samorządnej Polski do Kon- 
gresu Władz Lokalnych i Regionalnej Rady Europy - Izby Regionów. 
W wyborach samorządowych w 1998 r. został wybrany z Gminy Lipno rad- 
nym powiatu lipnowskiego z listy PSL. 9 listopada 1998 r. Rada Powiatu Lipnow- 
skiego powierzyła mu funkcję starosty. Od początku swojej pracy na stanowisku 
starosty podchodził do spraw z wielkim zapałem i optymizmem. Pomimo wielu 
przeciwności losu wciąż pamiętał, że zamiast narzekać, trzeba pracować i starać 
się robić wszystko, by każdy następny miesiąc czy rok mógł być już tylko łatwiej- 
szy. Jak każdy, był człowiekiem z zaletami i ułomnościami charakterystycznymi 
dla każdego z nas. Ze stoickim spokojem reagował na wszystko, co działo się 
wokół jego osoby. Charakterystyczny dla siebie optymizm przenosił na innych, 
chociaż los nie szczędził mu przeciwności. Starał się zachowywać pogodę ducha 
i poczucie humoru, mimo dolegliwości fizycznych, które były jego nieodłącznym 
towarzyszem. Jako starosta lipnowski z zapałem podjął się trudu tworzenia "no- 
wej jakości". Zawsze i wszędzie o dobre imię powiatu lipnowskiego, do którego 
wkładał całe swoje serce i któremu poświęcał swój czas. Jego śmierć była dla 
wszystkich zaskoczeniem i nieocenioną stratą. Pozostawił po sobie wspomnie- 
nie działacza chłopskiego, doświadczonego samorządowca i przyjaciela. 
Miał żonę Bożenę i dwie córki: Agnieszkę i Joannę. 
Pochowany na nowym Cmentarzu Komunalnym w Lipnie został pośmiertnie 
odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. 


Barbara Jesionowska (Lipno) 


238
>>>
IIII 


ADAM WRÓBEL 


II 
ł 


dziś przede wszystkim na Mazowszu i właśnie w sąsiedniej ziemi dobrzyńskiej, 
występowała na pewno tutaj już w XVI wieku. 
Pod wpływem dialektycznego północnopolskiego przejścia tart w tert (wyder!, 
żerł, umerły, poderty) spotykamy w Nowym Testamencie zapis mercha = marcha, 
częsty dzisiaj dialektyzm mazowiecki. 
Dopiero wiek XIX przynosi odpowiednie materiały i opracowania. Za początko- 
wą datę badań dialektologicznych w Polsce jest uważany rok 1878. Jest to bo- 
wiem data wydania pierwszego, na naukowych zasadach opartego opisu polskiej 
gwary ludowej z terenu Śląska. Jego autorem jest znakomity językoznawca Lu- 
cjan Malinowski'2. Uważa się go za prekursora badań dialektologicznych. Stoso- 
wał on metody opisu jednej wsi lub okolicy, a przy charakterystyce większych 
obszarów dokonywał filologicznej analizy tekstów zebranych z tego terenu. 
Jak wiadomo, nie jest to jednak początek zainteresowań gwarami ludowymi. 
Bardzo wiele uwagi poświęcali gwarom etnografowie, krajoznawcy, a także poeci 
o zainteresowaniach folklorystycznych. Wśród tych prekursorów badań nie brakło 
oczywiście także filologów i językoznawców, którzy jednak zaabsorbowani przede 
wszystkim badaniami nad polszczyzną literacką, jej historią, gwary ludowe ledwie 
zauważali, wypowiadając najczęściej na marginesie swych zasadniczych zainte- 
resowań ogólnikowe a czasem powierzchowne sądy. Dopiero pod koniec XIX w. 
i na początku XX w., już po ukazaniu się dzieła L. Malinowskiego, zauważa się 
żywsze zainteresowanie się językoznawców problematyką gwarową, czego wyni- 
kiem jest powstanie dwóch pomnikowych dzieł: Słownika gwar polskich Jana Kar- 
łowicza'3, i Dialektów języka polskiego Kazimierza Nitscha'4. Powstanie zwłasz- 
cza pierwszego z tych dzieł było możliwe dzięki ogromowi nagromadzonych ma- 
teriałów w postaci tekstów i zbiorów wyrazów przez wielką rzeszę zbieraczy oży- 
wionych chęcią utrwalenia wszystkiego, co było dorobkiem kultury ludu polskie- 
go. Słownik J. Karłowicza jest więc formą podsumowania prac zbierackich, zarów- 
no wielkich badaczy, jak Oskar Kolberg, Lucjan Malinowski czy Stefan Ramułt, 
jak i setek amatorów, kolekcjonerów słownictwa gwarowego i tekstów literatury 
ludowej, drukowanych w XIX w., a także pozostawionych w rękopisach. 
Takim przykładem jeszcze przednaukowego potraktowania gwary dobrzyń- 
skiej jest szkic jej poświęcony w pracy etnograficznej A. Petrowa wydanej w 1878 r. 15 
A. Petrow (ur. około 1847 r.) był synem Aleksandra, strażnika komory celnej w Lu- 


I I 
I 


" I 


12 L. M a I i n o w s k i, Beitrage zur slavischen Dialektologie. Ober die Oppelnsche Mundart 
in Oberschlesien, Leipzig 1878. 
13 J, Karłowicz, Słownik gwar polskich, t. 1-6, Kraków 1900-1911. 
14 K, N i t s c h, Dialekty języka polskiego, (w:) Wybór pism polonistycznych, t. 4, Wrocław- 
Kraków 1957 (przedruk z 1923 r.). 
15 A. P e t r o w, Lud Ziemi Dobrzyńskiej, jego charakter, mowa, zwyczaje, obrzędy, przysłowia, 
zagadki itp., (w:) Zbiór Wiadomości do Antropologii Krajowej, 2, s, 3-182, Kraków 1878. 


22
>>>
DOTYCHCZAS NAKŁADEM DOBRZYŃSKIEGO ODDZIAŁU 
WŁOCŁAWSKIEGO TOWARZYSTWA NAUKOWEGO 
W RYPlNIE UKAZAŁY SIĘ: 


1. Pamiętnik Założycielskiego Zjazdu Dobrzyńskiego Oddziału Włocławskiego 
Towarzystwa Naukowego w Rypinie (26 pażdziernika 1985 r.), opr. i red. 
M. Krajewski przy współudziale E. Budzanowskiej, Rypin 1986, ss. 28, na- 
kład 500 egz. 
2. M. Krajewski, Gustaw Zieliński - syn ziemi dobrzyńskiej (1809-1881), Rypin 
1986, ss. 8, nakład 1000 egz. 
3. Polska Partia Robotnicza na ziemi dobrzyńskiej (byłe powiaty Lipno i Rypin) 
w latach 1942-1948, pod red. M. Krajewskiego, wstęp A. Z. Małkowski, Rypin 
1987, ss. nakład 400 egz. 
4. M. Krajewski, Bene merentes (dobrze zasłużeni) dla Rypina, Rypin 1988, 
ss. 32, nakład 1000 egz. 
5. Gustaw Zieliński - życie i dzieło. Materiały z sesji popularnonaukowej w Skę- 
pem w dniu 20 maja 1986 r., pod red. M. Krajewskiego, wstęp S. Jankowski, 
Rypin 1988, ss. 147, nakład 500 egz. 
6. Inwentarze lustracyjne królewszczyzn w ziemi dobrzyńskiej 1774-1777, wyd. 
Z. Górski i A. Mietz, Miscellanea do dziejów ziemi dobrzyńskiej, t. I, Rypin 
1988, ss. XXI + 44, nakład 400 egz. 
7. Ziemia Dobrzyńska. Zeszyty Historyczne Dobrzyńskiego Oddziału WTN, opr: _ 
red. A. Mietz, t. I, Rypin 1989, ss. 176, nakład 1000 egz. 'n'T" 
8. F. Dłutek, Rys historyczny szpitalnictwa regionu rypińskiego (1323-1923), Rypin 
1989, ss. nakład 500 egz. 
9. M. Krajewski, Byli z Ojczyzny mojej, Zagłada ludności żydowskiej ziemi do- 
brzyńskiej w latach drugiej wojny światowej (1939-1945), Rypin 1990, ss. na- 
kład 500 egz. 
10. M. Krajewski, Borzewscy herbu Lubicz z Ugoszcza w ziemi dobrzyńskiej, Ry- 
pin 1990, ss. 16, nakład 500 egz. 
11. Rypin, A imię ich godnym będzie, pod red. M. Krajewskiego, Rypin 1991, 
ss. 28, nakład 1000 egz. 
12. M. Krajewski, Za wiarę i polskość. Duchowieństwo ziemi dobrzyńskiej w po- 
wstaniu styczniowym i walce o wolność narodu i Kościoła po jego upadku, 
wstęp Z. Góźdź, Lipno 1992, ss. 36, nakład 600 egz. 
13. M. Krajewski, Słownik biograficzny ziemi dobrzyńskiej (do 1945 r.), Lipno 1992, 
ss. 424, nakład 1000 egz. 
14. Ziemia Dobrzyńska. Zeszyty Historyczne Dobrzyńskiego Oddziału WTN, t. II, 
pod red. M. Krajewskiego, Rypin 1992, ss. 278, nakład 600 egz.
>>>
15. M. Krajewski, Materiały do bibliografii historycznej ziemi dobrzyńskiej, cz. II, 
Rypin 1993, ss. 88, nakład 150 egz. 
16. Rypin. Szkice z dziejów miasta, pod red. M. Krajewskiego, Rypin 1994, ss. 448 
+ XXXVIII, nakład 1500 egz. 
17. M. Krajewski, Powstanie styczniowe między Skrwą a Drwęcą, Włocławek 
1994, ss. 284, nakład 1200 egz. 
18. M. Krajewski, W cieniu wojny i okupacji. Ziemia dobrzyńska w latach 
1939 - 1945, Rypin 1995, ss. 416, nakład 1000 egz. 
19. Ziemia Dobrzyńska. Zeszyty Historyczne Dobrzyńskiego Oddziału WTN, t. III, 
pod red. M. Krajewskiego, Rypin 1995, ss. 110, nakład 500 egz. 
20. Miscellanea do dziejów ziemi dobrzyńskiej, t. II. Corpus inscriptionum Polo- 
niae, t. IV: Województwo włocławskie, zeszyt 2: Ziemia dobrzyńska, Suple- 
ment, opr. i wstępem poprzedził A. Mietz, Rypin 1995, ss. 64, nakład 500 egz. 
21. Rypin w poezji, wybór i opr. M. Krajewski, Rypin 1995, ss. 44, nakład 200 egz. 
22. M. Konopnicka, W Oborach, przypisy do tekstu i wprowadzenie M. Krajewski, 
wyd. 2, Rypin 1996, ss. 28, nakład 400 egz. 
23. Ziemia Dobrzyńska. Zeszyty Historyczne Dobrzyńskiego Oddziału WTN, t. 4, 
pod red. M. Krajewskiego, Rypin 1996, ss. 136, nakład 300 egz. 
24. R. Specjalski, Lipno i okolice. Materiały do monografii, Rypin 1997, ss. 108, 
nakład 300 egz. 
25. Ziemia Dobrzyńska. Zeszyty Historyczne Dobrzyńskiego Oddziału WTN, t. 5: 
Dekanat rypiński. Z archiwaliów diecezjalnych płockich XIX wieku, zebrał do 
druku, przygotował i wstępem opatrzył ks. M. M. Grzybowski, Rypin 1997, 
ss. 152, nakład 300 egz. 
26. Ziemia Dobrzyńska. Zeszyty Historyczne Dobrzyńskiego Oddziału WTN, t. 6, 
pod red. M. Krajewskiego, Rypin 1999, ss. 180, nakład 300 egz.
>>>
z BADAŃ NAD TERYTORIALNYMI ZRÓŹNICOWANIAMI POLSZCZYZNY 


biczu pod Toruniem, Rosjanina i matki Polki'6. Nauki pobierał w Dobrzyniu nad 
Drwęcą, Upnie a następnie w Płocku, gdzie w 1868 r. zdał maturę. Jako wzorowy 
uczeń płockiego gimnazjum, gdzie panowała patriotyczna atmosfera, powziął myśl 
"zbierania rzeczy ludowych". 
Opracował m.in. Przyczynek do słownika języka kaszubskiego oraz Słowni- 
czek gwary Polaków litewskich. Rękopis tego ostatniego dzieła wykorzystał J. Kar- 
łowicz do opracowania Słownika gwar polskich. Szczególną wartość posiada pra- 
ca A. Petrowa pl. Lud ziemi dobrzyńskiej... Liczne recenzje tego dzieła podkre- 
ślały, że Petrow jako pierwszy zwrócił uwagę na lud ziemi dobrzyńskiej (W. Smo- 
leński), że sumiennie opracował jedną prowincję nietkniętą jeszcze przez Kolber- 
ga (W. Wójcicki). 
Warto tu jednak dodać, że niektóre materiały gwarowe zakwestionował W. Smo- 
leński, dobrze osłuchany z gwarą okolic Lipna, gdzie razem z Petrowem uczęsz- 
czał do gimnazjum. 
Opracowanie Petrowa jest przykładem pewnego sposobu podejścia do mate- 
riału gwarowego typowego dla swego czasu, a z którego wad doskonale zdają 
sobie sprawę leksykografowie gwarowi, ale może nie wszyscy korzystający ze 
słowników gwarowych. Praca Petrowa jest ponadto pierwszym doniesieniem na 
temat gwar dobrzyńskich. Jest ona zamieszczona na s. 5-12 zbioru materiałów 
folklorystycznych, będącego jedną z pierwszych regionalnych monografii etnogra- 
ficznych. Fragment dotyczący mowy ludu dobrzyńskiego zawiera szereg lużnych, 
niestanowiących spójnego opisu spostrzeżeń, najczęściej dość trafnych, potwier- 
dzonych przez póżniejsze badania 17 . Dotyczą one zwykle ważnych zjawisk z dzie- 
dziny fonetyki, akcentu, fleksji, słownictwa i antroponimii ludowej. Autor zauważa, 
że a pochylone wymawia się prawie jak o, niekiedy jak u, dostrzega przy tym 
chwiejność tej artykulacji: pan, pon, pun. Zauważa też zwężenie o przed sa mogło- 
skąnosową: o przed m i n pochyla się: dóm, ogón. Odnotowuje ponadto: a) wystę- 
powanie e w formach przymiotników, tłumacząc pochodzenie tej wymowy ścią- 
gnięciem; b) przejście e ruchomego w ó w wyrazach: diabół, kociół, osiół; c) przej- 
ście i/y w u w pozycjach heterosylabicznych, jak wynika z przytoczonych przykła- 
dów: biułem, piułem, bułem. Nieco uwagi poświęca Petrow samogłoskom noso- 
wym. O ich wymowie w wygłosie czytamy: Nosówki w posłowiu nie wymawiają się: 
jimie, będe, piszu, mówiu. Uchwycił trafnie pewne różnice terytorialne w wymowie 
wygłosowych nosówek, mianowicie stwierdza, że: Za Dobrzyniem (...) co do sa- 
mogłosek zauważyłem tylko wymianę końcówek w posłowiu na czyste: ę na e, ą 
na o. Spostrzeżenie ważne co do tylnej nosówki, która na północnym Mazowszu 


16 M, Kra j e w s k i, Słownik biograficzny ziemi dobrzyńskiej, Lipno 1992, s. 259-260. 
,. J, M a c i ej e w s k i, Z przeszłości badań gwarowych w Ziemi Dobrzyńskiej, (w:) Acta Uni- 
versitatis Nico/ai Copernici, Filologia Polska XXV 1984, s, 81-91, 


23
>>>
I 
/' 


ADAM WRÓBEL 


I 
[J 
I 


przyjmuje postać odnosowionego ą, a więc o, w przeciwieństwie do chełmińsko- 
dobrzyńskiego u. Pojawienie się typu północnomazowieckiego na pograniczu nie 
dziwi. Nieco zaskakuje natomiast informacja, że: Za Rypinem końcową nosówkę ą 
wzmacniają spółgłoską m: rękąm, nogąm. Chodzi tu zapewne o kujawsko-wielko- 
polskie rozszczepienie ą w wygłosie. Trafne jest znów spostrzeżenie zaniku noso- 
wości przed łw czasie przeszłym czasowników: stanyła, krzyknyła oraz jej rozło- 
żenie w typie cionem, wzionem. Brak tu natomiast jakiejkolwiek informacji na te- 
mat wymowy samogłosek nosowych w śródgłosie. Petrow nie odnotował zasadni- 
czej właściwości związanej z wymową samogłosek nosowych, a mianowicie wy- 
mowy ę jak a nosowe i towarzyszącego jej przejścia e w a przed spółgłoską noso- 
wą: ziamia, lan. Jedno i drugie zjawisko zachowuje do dziś swą żywotność w języ- 
ku starszych mieszkańców ziemi dobrzyńskiej, choć nie były one tak rozpowszech- 
nione jak w ziemi chełmińskiej i na nadwiślańskim Mazowszu. 
Co do wymowy spółgłosek to zwłaszcza trzy ważne cechy przyciągnęły uwa- 
gę autora: mazurzenie na pograniczu z Mazowszem, a przede wszystkim krańce 
jego zasięgu na pograniczu: Za Dobrzyniem nad Wisłą ku Skrwie mazurowanie 
panuje w całej pełni. Wspomina także o jego występowaniu w okolicach Rypina, 
Lipna i Złotorii, czego dawniej, jak stwierdza, nie było. Póżniejsze badania tego 
faktu nie potwierdziły. Natomiast słuszna jest uwaga o tzw. siakaniu w okolicach 
Brudzenia, którego obecność potwierdziłtakże K. Nitsch 16 . Trzecie spostrzeżenie 
dotyczy szerzącej się z Mazowsza rozszczepionej wymowy m miękkiego: mnię- 
so, mniałam. 
Petrow odnotował także kilka ważnych dialektyzmów fleksyjnych, a mianowi- 
cie: a) występowanie na pograniczu z Mazowszem końcówki oju w celowniku I. poj. 
rzeczowników męskich: ojcoju, konioju, Janoju; b) rozszerzenie w rzeczowniku 
ręka dualnego tematu ręc- na D i C I. mn.: ręca, ręców, ręcom; c) rozszerzenie 
końcówki D I. mn. na rzeczowniki wszystkich rodzajów: ojców, matków, dzieciów. 
O odmianie czasownika dowiadujemy się niewiele, autor wspomina o dwóch 
tylko właściwościach: a) o zachowaniu się i w formach rozkaźnika: chodzi, pójdzi, 
nosi; b) o zachowaniu się końcówki liczby podwójnej: 1 os. chodziwa, pójdziewa 
oraz 2 os. robita. Tu nie ma uwagi o geografii, ale z późniejszych badań wynika, 
że końcówka -wa mogła, tak jak część innych zjawisk zapisanych przez Petrowa, 
występować przede wszystkim na pograniczu dobrzyńsko-mazowieckim. 
A. Petrow nie był na pewno przygotowany do sporządzania pełniejszego opisu 
fonetyki gwarowej, o czym świadczą różne pomyłki, jak np. mieszanie labializacji 
z nosowością itp. i stosowana już wtedy przestarzała terminologia gramatyczna. 


I I 


II 


'8 K. N i t s c h, Polska fonetyka międzywyrazowa, (w:) Wybór pism polonistycznych, t. 4, 
Pisma dialektologiczne, Kraków 1958, s. 293. 


24
>>>
z BADAŃ NAD TERYTORIALNYMI ZRÓŹNICOWANIAMI POLSZCZYZNY 


Stąd też ta część szkicu nie ma większego znaczenia, jak zresztą wiele tego 
rodzaju dziewiętnastowiecznych prób opisu fonetyki i morfologii gwarowej. 
Inaczej natomiast trzeba ocenić dorobek XIX w. w badaniach nad słownictwem 
gwarowym, w tym także słowniczek Petrowa. Zachował on swą wartość do dziś, 
o czym świadczy m.in. włączenie jego zasobów wyrazowych do nowego Słowni- 
ka gwar polskich 19 . Stanowi on główne żródło dokumentujące zasób słów dzie- 
więtnastowiecznej polszczyzny tego regionu. Jako tego rodzaju żródło wymaga 
jednak krytycznej oceny. Przede wszystkim nasuwa się pytanie, w jakim stopniu 
zgromadzone wyrazy w liczbie około 650 można przypisać ziemi dobrzyńskiej. 
Okazuje się, że autor pomieścił w nim znane mu wyrazy gwarowe niekoniecznie 
Z ziemi dobrzyńskiej, skoro te ostatnie wyróżnia literą D. Jako dobrzyńskie autor 
określił w ten sposób 58 wyrazów, 46 wyrazów i kilka frazeologizmów pochodzi 
z powiatu będzińskiego, co zostało wyróżnione literą B. Reszta wyrazów nie zo- 
stała oznaczona żadnym kwalifikatorem geograficznym. Takie zestawianie wyra- 
zów z różnych okolic w jednym zbiorze było w tym okresie dość rozpowszechnio- 
ne. Niedokładna lokalizacja jest jedną z największych wad dziewiętnastowiecz- 
nych zbiorów leksykalnych. Można sądzić, że gwarowość wyrazu kojarzyła się 
ówczesnym zbieraczom bardziej z jego nieliterackością, więc jako fakt pozostają- 
cy w kolizji z normą, niż jako przejaw bogactwa językowego, uzależnionej geogra- 
ficznie różnorodności elementów językowych. 
Słowniczek Petrowa trudno więc traktować jako jednolity zbiór wyrazów z okre- 
ślonego historycznie i geograficznie regionu. Mimo jednak poważnych braków i nie- 
dostatków słowniczek Petrowa jest bardzo cennym żródłem dla poznania dzie- 
więtnastowiecznej warstwy leksyki dobrzyńskiej. Może stanowić dobrą podstawę 
do badań nad związkami centralnie położonej na pograniczu Pomorza, Kujaw, 
Mazowsza i północnej rubieży Małopolski - ziemi dobrzyńskiej. 
To centralne położenie badanego regionu sprawia, że krzyżują się tu rozmaite 
zasięgi, będące rezultatem ścierania się różnych wpływów, co nie przeszkodziło 
kształtowaniu się swoistej odrębności leksykalnej. Świadectwem tego są liczne 
wyrazy wyłącznie zaświadczone w słowniczku Petrowa lub bardzo rzadko i tylko 
sporadycznie w innych żródłach i pracach leksykograficznych. 
W 1901 r. młody wówczas dr Kazimierz Nitsch podejmuje pierwszą naukową 
wycieczkę dialektologiczną. Miały te wycieczki wypełnić mu niemal wszystkie 
wakacje i do 1908 r. pozwoliły mu poznać prawie całe terytorium językowe etnicz- 
nej polszczyzny. Tak więc K. Nitsch zastosował metodę badań bezpośrednich 
dużych terenów z koncentracją obserwacji tylko na wybranych aspektach języka 
(właściwościach fonetycznych i wybranych formach fleksyjnych). W latach 


18 Slownik gwar polskich. zaczął ukazywać się w 1964 r.; początkowo pod red. M, Kar a s i a, 
a obecnie kontynuowany jest pod red. J. R e y c h a n a, 


25
>>>
ADAM WRÓBEL 


:1'1 


1901-1912 przeprowadził on eksplorację dialektów prawie całego obszaru polskich 
gwar etnicznych. Koncentracja na cechach fonetycznych różnicujących dialekty 
polskie i wykorzystanie metod geografii lingwistycznej pozwoliły polskiemu uczo- 
nemu już w 1909 r. naszkicować ogólny obraz podziału dialektalnego polszczy- 
zny. Systematycznie uzupełniając te dane, przygotował on rozprawę Dialekty ję- 
zyka polskiego, która ukazała się w 1915 r. 20 
Badania dialektologiczne w Polsce Niepodległej rozwijały się wręcz dynamicz- 
nie. Sprzyjało temu zaawansowanie tych badań pierwszej ćwierci XX w. W Krako- 
wie wokół K. Nitscha szybko ukształtowało się grono uczniów i współpracowni- 
ków, ośrodek ten promieniował na Poznań, Lwów i Wilno. Również w Warszawie 
wokół W. Doroszewskiego powstała odrębna dialektologiczna grupa badawcza- 
Szkoła Warszawska w opozycji do Krakowskiej, mającej wyraźnie historyczną 
podstawę, opowiedziała się za udziałem statystyki w badaniach dialektologicz- 
nych, co pozwoliło na przedstawienie dynamizmu rozwojowego i zbliżało ten typ 
badań gwarowych do powstałej później socjolingwistyki. 
Znaczny przyrost informacji o dialektach polskich nasuwa myśl o opracowa- 
niu atlasu gwar polskich. Pierwszą w całej Słowiańszczyźnie próbą atlasu regio- 
nalnego był M. Małeckiego i K. Nitscha Atlas językowy polskiego Podkarpacia 
(500 map)21. 
W 1939 r. autorzy ci przedstawiają w PAU plan ogólnopolski atlasu językowe- 
go. Wybuch wojny i okupacja opóźniają realizację tego planu, ale K. Nitsch zaraz 
po wojnie powraca do tej idei i doprowadza do wydania Małego atlasu gwar pol- 
skich 22 . Mapy atlasu gwarowego dają pełny obraz współczesnego zróżnicowania 
całego terytorium językowego, a więc przedstawiają w miarę szczegółowo współ- 
czesny stan gwarowy. Atlas gwarowy odzwierciedla bowiem możliwie jak najdo- 
kładniej i szczegółowo wszystkie dające się stwierdzić fonetyczne, gramatyczne 
i słownikowe cechy odróżniające poszczególne gwary od siebie. Atlas jest wiel- 
kim osiągnięciem powojennej dialektologij i daje najbardziej czytelny obraz gwaro- 
wego zróżnicowania naszego terytorium językowego. 
Materiał gwarowy do tego Atlasu zbierano też we wsiach ziemi dobrzyńskiej: 
w Wierzbicku koło Lipna (punkt 64 Małego atlasu gwar polskich) i we wsi Pręczki 
(punkt dodatkowy - 64 c). 
W końcu lat czterdziestych i w latach pięćdziesiątych pracownicy i studenci 
Katedry Języka Polskiego Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu prowadzili 
badania m.in. gwary ziemi dobrzyńskiej. Zgromadzono wiele ciekawych materia- 


I: 


20 K. N itsch, op, cit. 
21 M. M a ł e c k i, K. N i t s c h, Atlas językowy polskiego Podkarpacia, Kraków 1934, 
22 Mały atlas gwar polskich, t. 1-12, 1957-1970, pod red. K. N i t s ch a, a od 1960 r. pod red. 
M. Karasia. 


26
>>>
z BADAŃ NAD TERYTORIALNYMI ZRÓŻNICOWANIAMI POLSZCZYZNY 


łów gwarowych, powstały też opracowania. Toruński ośrodek dialektologiczny 
zbierał i opracowywał materiały do regionalnego Atlasu gwarowego kujawsko-cheł- 
mińsko-dobrzyńskiego, którego koncepcję opracowała prof. Halina Turska. O pod- 
jQtych pracach dialektologicznych informuje specjalny komunikat 23 . Atlas ten obej- 
mował na lewym brzegu Wisły gwarę Kujaw, na prawym brzegu gwarę ziemi cheł- 
mińskiej, spokrewnioną z nią właśnie gwarę ziemi dobrzyńskiej oraz tzw. nowsze 
g.Nary, a więc przede wszystkim gwarę lubawską i gwarę malborską. 
Należy zwrócić uwagę, że Atlas pomyślany był jako odpowiedni fragment sys- 
tematycznych badań nad gwarami północnej Polski. Oto bowiem teren, jaki obej- 
mował ten Atlas, bezpośrednio graniczył od zachodu z położonym na lewym brze- 
gu Wisły terenem Atlasu językowego kaszubszczyzny i dialektów sąsiednich 24 , 
a od wschodu i północnego wschodu z Warmią, Mazurami i Mazowszem, gdzie 
prowadzono systematyczne badania pod kierownictwem prof. W. Doroszewskiego. 
H. Turska planowała ukończenie prac terenowych w 1962 r. oraz przygotowa- 
nie do druku I tomu Atlasu w 1964 roku 25 . Zebrano bogaty materiał, uporządkowa- 
no go, nie ukazał się jednak ani jeden tom Atlasu. Oto co pisze H. Turska: 
Badania zespołowe prowadzone w latach 1950-1954 dały plon w postaci: licz- 
nych zapisów tekstów z różnych gwar oraz krótkich charakterystyk, 7 dialektolo- 
gicznych prac magisterskich, wykres izoglos kilkunastu cech fonetycznych i kil- 
ku cech fleksyjnych przecinających nasz teren: 2 słowników dwu różnych wsi oraz 
30000 odpowiedzi na pytania wyżej wymienionego kwestionariusza 26 . 
Na niektóre różnice w fonetyce gwary dobrzyńskiej i chełmińskiej zwraca uwa- 
gę H. Puk-Bugalska w zwięzłym szkicu Gwara wsi Ciechocin w ziemi dobrzyń- 
skiej27. Autorka zebrała materiał w lipcu 1957 r. i w lipcu 1958 r. Nie ulega żadnej 
wątpliwości, że ciekawa i zróżnicowana fonetyka gwary ziemi dobrzyńskiej winna 
stać się przedmiotem szczegółowego studium, ponieważ dotąd teren ten nie jest 
pod tym względem zbadany. 
Opracowanie H. Puk-Bugalskiej ukazuje w dość skromnym zarysie stan za- 
chowania gwary dobrzyńskiej w gwarze mieszkańców wsi Ciechocin oraz przed- 
stawia ją na tle innych gwar przez podkreślenie jej cech charakterystycznych, 
więc Z jednej strony utożsamiających ją z innymi gwarami a nawet dialektami, 
a Z drugiej strony przez ukazanie cech różniących ją od innych gwar. 


I 
I 


23 H. T u r s k a, Atlas gwarowy kujawsko-chełmińsko-dobrzyński. Sprawozdania Towarzy- 
stwa Naukowego w Toruniu, t. 13, 1959, s. 97-102; przedruk: H, T u r s k a, Wybór pism, praca 
zbior. pod red. T. Friedelówny, Toruń 1984, s. 133-157, 
24 Atlas językowy kaszubszczyzny i dialektów sąsiednich, t. 1-15, Wrocław 1964-1978. 
25H. Turska, Atlas.... s.157. 
26 Ibidem, s. 155, 
27 H. P u k - B u g a I s k a, Gwara wsi Ciechocin w ziemi dobrzyńskiej. Rozprawy Komisji Języ- 
kowej ŁTN, t. 8, Łódź 1962, s. 235-252. 


27
>>>
ADAM WRÓBEL 


II 
II' 


Ze względu na to, że nikt przedtem nie zajmował się gwarą dobrzyńską, autor- 
ka do uwag mających na celu porównanie gwary dobrzyńskiej Ciechocina i gwar 
sąsiednich oraz sąsiedniej gwary chełmińskiej wykorzystała wcześniejsze bada- 
nia K. Nitscha nad gwarą dobrzyńską i chełmińską. 
H. Puk-Bugalska zauważyła, że fazę przejściową pośrednią między starszą 
archaiczną warstwą Ciechocina i Ostrowitego leżącego między Lipnem a Wło- 
cławkiem a warstwą nowszą pod Rypinem stanowi gwara wsi Wierzbick (punkt 64 
Małego atlasu gwar polskich). Zupełnie inny stan gwary dobrzyńskiej wykazuje 
gwara okolic Rypina, np. wsi Pręczki (punkt 64 c Małego atlasu gwar polskich) 
oraz wsi pomiędzy Rypinem a granicą ziemi michałowskiej, np. wsi Osiek Rypiń- 
ski położonej na północ od Rypina. 
Autorka ukazuje więc stosunek gwary Ciechocina do innych gwar. I tak o daw- 
nej wspólnocie gwarowej kujawsko-dobrzyńsko-chełmińskiej świadczą m.in.: 
1. brak przegłosu e w o po spółgłoskach wargowych w pewnych wyrazach; 
2. wspólny rozwój samogłosek długich w kierunku maksymalnego zwężenia ar- 
tykulacyjnego; 
3. południowopolska udżwięczniająca fonetyka międzywyrazowa; 
4. rozróżnianie y oraz i; 
5. resztki synchronicznej artykulacji spółgłosek wargowych miękkich; 
6. szeroka wymowa ę Uak nosowej) i eN jak aN (warto tutaj zauważyć, że na 
Kujawach także występowała taka wymowa)28; 
7. końcówka -owi w celowniku wobec mazowieckiej -owiu (lub nawet -oju); 
8. końcówka -ma w trybie orzekającym i rozkazującym wobec mazowieckiej -wa. 
Natomiast o ekspansji mazowieckiej mogą świadczyć występujące w mowie 
mieszkańców Ciechocina następujące cechy: 
1. rozwój spółgłosek wargowych miękkich w ten sposób, że wyodrębnia się silny 
element palatalny; 
2. rozwój spółgłosek tylnojęzykowych w dawnych grupach ky, gy, (ke, ge); 
3. przejścia wygłosowego -ą (nosówki tylnej) w -u. Kujawy realizują tę samogło- 
skę w tej pozycji w postaci dwufonemowej -om; 
4. stwardnienie w miękkiego w grupach św, ćw. dżw; 
5. wiele faktów z zakresu słownictwa, np.: chaber, Iyszka, na przyboś. 
Do innowacji dobrzyńskich (a i zapewne chełmińskich) autorka zalicza: 
1. typ fonetyki międzywyrazowej: niuzem, jezdem ale: rupma; 
2. biernik I. poj. rzeczowników żeńskich na -o: mielym krzyżowo kolacyjo, mie- 
Iim organizacjo; 
3. zachowanie szerokiej wymowy ę i eN, podczas gdy na Kujawach zapanowała 
wymowa wąska pod wpływem dialektu wielkopolskiego; 


I I 


l 
II 


I 
I 


28 Z. s o b i e raj s k i, Gwary kujawskie, Poznań 1932, 


28 


I 
H
>>>
z BADAŃ NAD TERYTORIALNYMI ZRÓŻNICOWANIAMI POLSZCZYZNY 


4. duży procent germanizmów leksykalnych, szczególnie W dziedzinie nowszej 
kultury materialnej. 
Stan przejściowy występuje w Wierzbicku, gdzie m.in.: 
1. e pochylone występuje i po spółgłoskach miękkich, i po spółgłoskach twar- 
dych w postaci dżwięku pośredniego między y i e; 
2. nie ma przejścia eN w aN, czyli nie: ciamno, lan ale: ciymno, Iyn; 
3. rozwój samogłosek nosowych jest prawie taki sam jak w języku ogólnopol- 
skim; 
4. w systemie spółgłoskowym nie ma różnic w stosunku do Ciechocina i Ostro- 
witego. 
Podobny stan jak w Wierzbicku spotyka się w Kikole. 
Jeszcze inny stan wykazuje gwara okolic Rypina, np. wsi Pręczki oraz wsi 
pomiędzy Rypinem a granicąziemi michałowskiej. Spotykamy tam m.in.: 
1. brak a pochylonego, ścieśnionego (o na miejscu a pochylonego występuje 
tylko w reliktach: zgodnie, zgut, srocz); 
2. e pochylone, ścieśnione zachowane jest u ludzi starszych, natomiast u młod- 
szych bywa zastępowane przez e, a o ile istnieją, to jako dźwięk pośredni 
między ya e; 
3. grupa eN jak w polszczyżnie ogólnej; 
4. o pochylone, ścieśnione stanowi dżwięk pośredni między a a o; 
5. oN stanowi dźwięk pośredni między u a o, ma tendencję do zrównania z o; 
6. nie odróżnia się y od i; 
7. spółgłoski wargowe miękkie wyodrębniają najczęściej silne ch miękkie: pcn, 
fcn. 
Kolejnym, obszernym już opracowaniem powstałym w ośrodku toruńskim, 
zawierającym wiele ciekawego cennego materiału pochodzącego także z ziemi 
dobrzyńskiej, jest Słownik chełmińsko-dobrzyński (Siemoń, Dulsk) J. Maciejew- 
skiego 29 (aż 24 arkusze wydawnicze). Słownik ten jest pierwszym tak obszernym 
zbiorem słownictwa z interesującego nas terenu ziemi dobrzyńskiej. Oprócz pre- 
zentacji bogactwa materiału leksykalnego, a także - dzięki długim cytatom ilustru- 
jącym użycia poszczególnych jednostek leksykalnych - materiału z innych dzie- 
dzin (fonetyka), praca ta ukazuje stosunek słownictwa gwary chełmińskiej (Sie- 
mań) do słownictwa gwary dobrzyńskiej (Dulsk). Umożliwia to określenie stopnia 
odrębności obu gwar przedzielonych Drwęcą, która przecież w niedawnej prze- 
szłości (zabory) stanowiła granicę polityczną lub administracyjną. I co należy przede 
wszystkim podkreślić, dotychczasowe, wcześniejsze badania dialektologiczne 
nad fonetyką i morfologią wskazywały raczej na cechy wspólne istniejące między 
tymi gwarami, co znalazło swój wyraz w rozpowszechnieniu w literaturze dialekto- 


211 J. M aciejewski, Słownik.... op. cit. 


29
>>>
ZIEMIA DOBRZYŃSKA 


VII 


Miejsko-Powiatowa Biblioteka Publiczna 
w Rypinie 


111111111 111111111111111 
1Cllffi17
>>>
ADAM WRÓBEL 


I 


logicznej terminu dialekt chełmińsko-dobrzyński, gwara chełmińsko-dobrzyńska 
itp. Najczęściej językoznawcy nie zwracali uwagi na istniejące różnice - a mamy 
tu przecież z terenami o różnych jednak dziejach. 
Materiał do prezentowanego Słownika został zebrany w latach 1957-1961 w obu 
wsiach oddzielnie, a potem zestawiony w jednej pracy. Okazało się, że zasoby 
leksykalne obu tych wsi (chełmińskiej i dobrzyńskiej) różnią się dość wyraźnie. 
Oto bowiem różnice dotyczą aż około 1/3 zasobu słownikowego. Mamy więc do 
czynienia z różnicami w budowie słowotwórczej wyrazów o tym samym znacze- 
niu oraz z właściwymi rozbieżnościami leksykalnymi, polegającymi na użyciu 
całkiem innych wyrazów. Różnice te wskazują na dość duże rozbieżności języko- 
we dzielące obie wsie. Na wytworzenie się takich znacznych różnic wpłynęły 
niewątpliwie przede wszystkim określone czynniki pozajęzykowe, a zwłaszcza 
ekonomiczne. 
Różnice pomiędzy leksyką Dulska i Siemonia w zakresie wyrazów o różnym 
rdzeniu, ale o tym samym albo bardzo bliskim znaczeniu wykazały, że oprócz 
różnic we właściwej gwarowej warstwie tego słownictwa, świadczącym o związ- 
kach obu wsi z sąsiednimi gwarami i o odrębnych tendencjach rozwojowych obu 
gwar, istnieją odrębności różnego typu, spowodowane oddziaływaniem na obie wsie 
wpływu języka ogólnopolskiego, zwłaszcza w okresie ostatnim oraz do I wojny 
światowej wpływu języka niemieckiego. Wpływy te oddziaływały na obie wsie w nie- 
równym stopniu, a mianowicie w Dulsku silniej przejawił się wpływ języka ogólno- 
polskiego, gdy tymczasem wpływ niemiecki silniej oddziałał na gwarę Siemonia. 
Powstałe różnice związane są zapewne z różnymi okresami historycznymi. 
Najgłębiej w przeszłość sięgają różnice w samej warstwie ściśle gwarowej. Od- 
zwierciedlają one m.in. różne procesy osadnicze w obu ziemiach. Z osadnictwem 
niemieckim i przejmowaniem kultury, zwłaszcza ekonomicznej, od kolonistów nie- 
mieckich związane są pożyczki niemieckie, istniejące zarówno w słownictwie wSpól- 
nym, jak i różniącym obie wsie. Na ten dyferencyjny charakter wpływu niemieckie- 
go starano się zwrócić uwagę w omawianej pracy. W różnych okresach historycz- 
nych oddziałał on na obie wsie z różną siłą. Z różnym stopniem oddziaływania 
środowisk miejskich na obie wsie łączą się różnice w zakresie potężniejącego 
stale wpływu języka ogólnopolskiego na obie gwary. Oczywiście, bliższe scharak- 
teryzowanie i wyjaśnienie zaobserwowanych różnic oraz uogólnienie osiągniętych 
w tej pracy wyników dla całych terytoriów ziemi chełmińskiej i ziemi dobrzyńskiej 
wymaga dalszych badań geograficzno-lingwistycznych i filologicznych, a w wielu 
wypadkach badań monograficznych nad poszczególnymi wyrazami. 


Iii 


, 
I 


11 


I 
I . 
I 


30
>>>
z BADAŃ NAD TERYTORIALNYMI ZRÓŹNICOWANIAMI POLSZCZYZNY 


Na pewno wiele przyniosłyby za powiadane badania metodą atlasową30. 
W latach sześćdziesiątych podjęto prace nad dialektologiczną syntezą regio- 
nalną - Atlasem gwar mazowieckich 31 . 
Badania atlasowe objęły w zasadzie obszar Mazowsza historycznego w jego 
granicach z XVI wieku. Siatka punktów Atlasu gwar mazowieckich nie pokrywa się 
ściśle z granicą historyczną Mazowsza. W wypadku, kiedy znaczna część daw- 
nego powiatu należała do historycznego Mazowsza, nie rezygnowano z podania 
materiałów z całego powiatu, toteż część przebadanych punktów jest poza grani- 
cąhistorycznego Mazowsza. 
W ten sposób znalazły się materiały pochodzące z ziemi dobrzyńskiej, a znaj- 
dujące się w dawnych powiatach: płockim i sierpeckim. Przebadano więc nastę- 
pujące wsie z dawnego powiatu płockiego: Bądkowo Kościelne, Turzę Wielką, 
Brudzeń Duży, Kłobukowo-Patrze, Bądkowo-Rumunki, Myśliborzyce, Rokicie, Sie- 
cień. Do powiatu sierpeckiego należały następujące wsie dobrzyńskie objęte ba- 
daniami atlasowymi: Agnieszkowo, Ligówko, Mierzęcin, Maluszyn, Sudragi, Wola 
Stara, Choczeń. 
Rezulatatem zainteresowania J. Maciejewskiego gwarową leksyką chełmiń- 
ską i dobrzyńską jest kolejny artykuł: Uwagi o najnowszej warstwie słownictwa 
dialektu chełmińsko-dobrzyńskieg0 32 . Autor zajmuje się tymi wyrazami, które 
zostały w ostatnim okresie wchłonięte przez gwarę z dialektu kulturalnego, a zwłasz- 
cza tymi, które i dla dialektu kulturalnego stanowiły zdobycz ostatnich czasów. 
Najwięcej uwagi poświęca przekształceniom, jakim ulegała forma zewnętrzna 
wyrazów w procesie ich przyswajania przez gwarę, mniej zaś procesom znacze- 
niowym. 
Obserwacje nad sposobami przejmowania wyrazów języka ogólnopolskiego 
przez jedną z gwar polskich doprowadziły m.in. do następujących wniosków: 
1. wyzbywanie się wyrazów starych, gwarowych i przejmowanie licznych, no- 
wych wyrazów z dialektu kulturalnego, 
2. przejmowanie tych wyrazów przez gwarę przypomina niekiedy proces zapo- 
życzania wyrazów z języka obcego, 
3. gwara chełmińsko-dobrzyńska naj starszych mieszkańców wsi zachowała jesz- 
cze w okresie powojennym sporo swych właściwości fonetycznych, toteż jest 
systemem żywym, naginającym formę przyjmowanych wyrazów do własnych 
zwyczajów wymawianiowych. Nieraz występuje przystosowanie wyrazów do 


30 Chodzi tu oczywiście o wspomniany już Atlas kujawsko-chełmińsko-dobrzyński. 
31 H, Horodyska-Gdakowska i A. Strzyże wsk a-Za rem ba, Atlas gwar mazo- 
wieckich. t. 1, Wrocław 1971; A, Kowalska i A. Strzyże wsk a-Za rem ba, Atlas gwar 
mazowieckich. t. 2-10,1975-1991. 
32 J. Maciejewski, Uwagi o najnowszej warstwie słownictwa dialektu chełmińsko-dobrzyń- 
skiego. Rocznik Kulturalny Kujaw i Pomorza, t. II: 1965, s. 169-177, 


31 


I 
.-
>>>
ADAM WRÓBEL 


,. 


fleksji (zmiany rodzaju, -e - ruchome) i systemu słowotwórczego gwary. Czę- 
stym zjawiskiem były także innowacje w zakresie znaczenia wyrazów przej- 
mowanych z dialektu kulturalnego. 
Wypada tu wspomnieć o dość obszernym artykule J. Maciejewskiego Język 
ludności golubsko-dobrzyńskiej33 opartym przede wszystkim na wynikach wcze- 
śniejszych badań nad gwarą chełmińską i dobrzyńską. Wiele głównych właściwo- 
ści gwar miast położonych po obu stronach Drwęcy jest do siebie zbliżonych. 
Jeszcze raz jednak zwraca się uwagę na różnice (musimy także ciągle pamiętać 
o dostrzeganych zróżnicowaniach wewnętrznych poszczególnych gwar) widocz- 
ne między innymi w omawianej już wcześniej leksyce. Widać też, że oddziaływa- 
nie języka literackiego usunęło wiele właściwości gwarowych także fleksyjnych, 
słowotwórczych i składniowych, nie naruszając jednak pewnych nieuświadamia- 
nych cech, których obecność w mowie wykształconych mieszkańców miasta mie- 
ści się w normie ogólnopolskiej wymowy szkolnej dopuszczającej pewne regiona- 
lizmy fonetyczne. 
Wiele ciekawego, cennego, stosunkowo nowego materiału gwarowego przede 
wszystkim z zakresu fonetyki - z interesującego nas regionu dobrzyńskiego (i che/- 
mińskiego) przynosi obszerna rozprawa habilitacyjna A. Strokowskiej34 związanej 
z Uniwersytetem Łódzkim. Rozprawa ta jest poświęcona prezentacji i omówieniu 
właściwości językowych pogranicznego obszaru wielkopolsko-mazowieckiego. Au- 
torka dokładnie przebadała i określiła różnorodne wpływy i powiązania gwarowe 
obszaru o kształcie prostokąta, którego północną granicę wyznacza linia od Gru- 
dziądza po Działdowo, południowązaś taka sama linia od Uniejowa po Skierniewi- 
ce. Teren ten oczywiście nie został wybrany przypadkowo - jest wyjątkowo nazna- 
czony przebiegiem wielu pęków izoglos, zarówno o układzie równoleżnikowym, 
jak i - zwłaszcza - południkowym. 
Materiał gwarowy został w całości zebrany przez A. Strokowską w latach 
1969-1973. Jeżeli chodzi o naszą ziemię dobrzyńską, to zostało przebadanych aż 
sześć wsi: Zawały, Zbójno, Osówka, Wólka, Nasiegniewo, i Turza Wielka. 
Musimy dodać, że najczęściej przy omawianiu różnych właściwości języko- 
wych łączy się ziemię dobrzyńską z ziemią chełmińską i mówi się o ziemi che/- 
mińsko-dobrzyńskiej: 
Następnym zespołem gwarowym zasługującym na miano przejściowego jest 
Ziemia Chełmińsko-Dobrzyńska. Stosunki językowe jednak kształtowały się tu 
inaczej niż w omówionych wyżej gwarach łęczyckich i łowickich 35 . 


I 
 
11'1 
II 


[I 


III 
I 


33 J. M a c i e j e w s k i, Język ludności golubsko-dobrzyńskiej, (w:) Dzieje Golubia-Dobrzy- 
nia i okolic, pr. zbior. pod red. K. C h ruś c i ń s k i e g o, Toruń 1979, s, 231-254. 
34 A. S t rok o w s k a, Pogranicze językowe wielkopolsko-mazowieckie, Łódż 1978. 
35 Ibidem, s, 254, 


32
>>>
z BADAŃ NAD TERYTORIALNYMI ZRÓZNICOWANIAMI POLSZCZYZNY 


Trzon pracy stanowią przede wszystkim zagadnienia fonetyczne. Fleksja, sło- 
wotwórstwo i składnia zostały uwzględnione w niewielkim stopniu. Przedmiotem 
pracy jest ta część gwar języka polskiego, które ukształtowały się jako rezultat 
interferencji cech dialektu wielkopolskiego i mazowieckiego. Natomiast zasięgi 
cech wybitnie małopolskich tylko w niewielkim stopniu wkraczają na badany teren. 
Wprawdzie praca ta w swoim założeniu nie jest monografią poświęconą okre- 
ślonej gwarze, lecz nastawiona została na badania wszelkich wspólnot i przeciw- 
stawień językowych, właśnie przede wszystkim wielkopolsko-mazowieckich, ja- 
kie na tym terenie dają się zauważyć w odniesieniu do wielu konkretnych cech 
językowych, jak też do ewentualnych tendencji lub kierunków rozwojowych, ale, 
co ważne dla naszych rozważań, mamy tutaj także wiele ciekawego gwarowego 
materiału opisowego. Autorka wykorzystała wcześniejsze opracowania K. Nitscha 
i nierzadko dysponując naprawdę imponującym materiałem (a i o roli czynnika 
czasowego musimy przecież zawsze pamiętać), modyfikuje niektóre dotychcza- 
sowe ustalenia; dokonuje również istotnych uzupełnień. A musimy wyraźnie pod- 
kreślić, że o odrębnej w pewnym okresie od Mazowsza ewolucji gwary dobrzyń- 
skiej świadczy przede wszystkim fakt, że nie rozprzestrzeniło się tutaj mazurze- 
nie, mimo iż przecież innowacja ta niosła ze sobą uproszczenie systemu fonolo- 
gicznego. Także i proces uszczelinowienia dwuwargowego w musiał się na tych 
terenach dokonać później niż w dialekcie mazowieckim, czego dowodem jest 
występowanie, według autorki, w dzisiejszej nawet gwarze omawianego obszaru 
resztek wymowy typu swój, śwat, (z dźwięcznym w, a nie z bezdźwięcznym f: 
sfój, śfat) właśnie bez upodobnienia postępowego pod względem dźwięczności. 
Ważnym zagadnieniem jest sprawa samogłosek nosowych. Wymowa nosó- 
wek stanowi dziś jedną z bardziej istotnych różnic między Kujawami i ziemią 
dobrzyńską. Z prac K. Nitscha 36 , A. Tomaszewskieg0 37 , a przede wszystkim Z. So- 
bierajskiego 38 wiadomo jednak, że występowanie wysokich i wąskich kontynuan- 
tów i, y na miejscu staropolskiej nosówki krótkiej jest na Kujawach zjawiskiem 
stosunkowo nowym. Pojedyncze przykłady realizacji typu kąs (a nosowe), do 
ksiandza i równolegle do nich, bochan, bochanek, jedwabnamy chustkami spoty- 
kał Z. Sobierajski nie tylko w pasie gwar nadwiślańskich, lecz także w samym 
centrum Kujaw. Na tej podstawie sądzi on, że zanik szerokiej i niskiej wymowy 
staropolskiej nosówki przedniej (ę) nastąpił tu najwyżej od trzech-czterech poko- 
leń. Dane dialektologii historycznej pokazują, że istotnie pisownia samogłosek 


Je K. N i t s c h, Dialekty języka polskiego, s, 39, 
37 A. Tomaszewski, Zasięg wyrazów kolyno, śyno na gruncie wielkopolskim, (w:) Slavia 
Oceidentalis, t. XII: 1953, s. 341-349, 
38 Z, Sobierajski, op. cit., s. 22-28. 


33
>>>
ADAM WRÓBEL 


I 
1\ 
l! 


nosowych w księgach brzesko-kujawskich XV w. różni się od odpowiednich zabyt- 
ków z właściwej Wielkopolski. 
Dowodziłoby to, że niska i wokaliczna wymowa samogłosek nosowych była 
w tym czasie wspólna dla Kujaw i Mazowsza. Taki stan musiał też bez wątpienia 
panować w gwarze dobrzyńskiej. O wymowie wokalicznej samogłosek nosowych 
w XVI w. na tym terenie świadczą także pośrednio teksty Dobrzynianina S. Murzy- 
nowskiego. Ortografia samogłosek nosowych jest w nich wprawdzie zgodna z normą 
panującą w drukach tego okresu, jednocześnie jednak zaznacza się u tego pisa- 
rza wyrazista tendencja do wtórnej nazalizacji samogłosek ustnych w pozycji 
przed spółgłoskami nosowymi 39 , która zazwyczaj cechuje obszary z wymową 
synchroniczną. 
Mimo zgodności między gwarą kujawską i dobrzyńską w zakresie dłuższego 
zachowania wymowy wokalicznej i mimo dowodów na stosunkowo niedawny za- 
nik szerokiego i niskiego kontynuantu staropolskiej nosówki krótkiej na Kujawach 
ewolucja samogłosek w Dobrzyńskiem świadczy o rozlużnieniu kontaktów mię- 
dzy tymi gwarami. Gwara dobrzyńska nie została bowiem objęta ważną innowacją 
wielkopolską, jaką była rozłożona wymowa nosówki tylnej w wygłosie: idom, ro- 
biom. Jak wiadomo, właściwość ta opanowała z czasem nie tylko gwary kujaw- 
skie, ale także łęczyckie i łowickie oraz lewobrzeżne Mazowsze. Zatrzymała się 
jednak na linii Wisła i nie sięgnęła na Dobrzyńskie, gdzie ustalił się w tej pozycji 
mazowiecki kontynuant -u: idu ponad tu Wisłu. 
Gwarę dobrzyńską odróżnia też od Kujaw fakt niewytworzenia się tu fonolo- 
gicznej opozycji spółgłosek tylnojęzykowych miękkich (ke, ge: kie, gie). Jest to 
naturalna konsekwencja rozwoju przedniej samogłoski nosowej w a: robia, ida itp. 
Związki z Kujawami, poza już omówionymi wyżej, wyrażają się m.in. w nastę- 
pujących cechach: 
1. Labializacja nagłosowego 0-, która może doprowadzić do pomieszania z na- 
głosową grupą ło- właśnie tak samo realizowaną. 
2. Brak przegłosowego o w typie mietła, biedro. 
3. Występowanie typu we wodzie, ze sokiem. 
4. Ślady synchronicznej wymowy wargowych miękkich zachowane w gwarze 
okolic Lipna. 
5. Ślady przejścia tautosylabicznego -aj w -ej, występujące jak wyżej. 
6. Przymiotnikowy formant -aty: graniaty. 
7. Końcówka -ech w dopełniaczu i miejscowniku I. mn. zaimków i przymiotni- 
ków. 


'II 
I 
II' , 


!
 
I ! 
I 


III 


1'1 


39 S. R o s p o n d, op. cit., s, 321-332. 


34
>>>
z BADAŃ NAD TERYTORIALNYMI ZRÓŻNICOWANIAMI POLSZCZYZNY 


8. Niektóre cechy drobniejsze, np. przejście dz w z w wyrazie zban, występowa- 
nie dźwięcznej spółgłoski w piazda, glizda, zmiany ch w k w grupach spółgło- 
skowych itp. 
Związki z dialektem mazowieckim są liczne i dotyczą cech wytworzonych 
w rozmaitych okresach. 
Najmniej jasna jest historia kształtowania się kontynuantu dawnego sonantu 
miękkiego I, gdyż póżniejszy, dzisiejszy stan panujący w tym zakresie jest rezul- 
tatem analogii i późniejszych ustaleń. I tak np. w pismach S. Murzynowskiego 
pojawia się mazowiecka forma miołły we młynie. Dzisiejsze postacie miełła, mielli 
świadczą o ścieraniu się różnodialektalnych tendencji, ponieważ ustaliła się w nich 
- jak dialekcie wielkopolskim - grupa eł, ale po spółgłosce miękkiej, jak w dialekcie 
mazowieckim. 
We fleksji czasownika przykładem podobnego procesu jest wytworzenie koń- 
cówki 1. osoby I. mn. -ma, która jest rezultatem zderzenia wielkopolskiego -my 
Z mazowieckim -wa. Zasięg jej wykracza poza gwarę dobrzyńską i łączy ją z Ku- 
jawami. 
Zgodnie Z dialektem mazowieckim w gwarze dobrzyńskiej występuje dziś: 
1. Upodobnienie postępowe pod względem dźwięczności w typie tfój, kfiat, po 
spółgłoskach szczelinowych przeprowadzone niekonsekwentnie. 
2. Przejście tart w tert w formach czasu przeszłego typu ter(ł), der(ł), w odpo- 
wiednich imiesłowach i opartych na nich rzeczownikach. 
3. Brak przegłosowego a w typie powiedać, wietrak, co nie dotyczy jednak okolic 
Lipna. 
4. Identyfikacja staropolskich grup erz długą i krótką samogłoską e. 
5. Asynchroniczna wymowa wargowych miękkich, której rezultatem jest jednak 
głównie połączeń: spółgłoska wargowa + j. 
Właściwe dialektowi mazowieckiemu spirantyczne ch miękkie pojawia się rzad- 
ko. Konsekwencją rozłożonej wymowy wargowych miękkich jest także dys- 
palatalizacja miękkich w, fw grupach spółgłoskowych typu śfynia, niedżwedż 
oraz ustalenie się końcówki narzędnika I. mn. -amy. Obie te cechy ekspando- 
wały, jak wiadomo, dalej na południe. 
6. Stwardnienie I w pozycji przed i. 
7. Wyrównanie form 3. osoby czasu przeszłego czasowników typu sieli, śmieli 
się do typu mieli. 
8. Wyrównanie form dopełniacza I. poj. zaimków tygo, jigo, na wzór odpowied- 
nich form przymiotnika. 
9. Mianownik I. poj. rodzaju nijakiego zaimka wskazującego te (zboże, dziecko) 
przez analogię do nasze, dobre. 
10. Typ dwa krowy. 
11. Szerzenie się przymiotnikowego formantu -isty. 


I 
, ' 


35
>>>
'
 
,I 


ADAM WRÓBEL 


li 


12. Rzeczownikowy formant -ak w funkcji tworzenia nazw małych zwierząt. 
13. Czasownikowy formant -ywać tworzący formy wielokrotne, np. kupywać. 
14. Wyrównanie form bezokolicznika czasowników typu lecić do wozić. 
15. Dżwięczna postać przedrostka z- w typie zrucić. 
Przy okazji musimy też zauważyć, że A. Strokowska nie wykorzystała (w jej 
opracowaniu nie spotykamy żadnej wzmianki) obszernego Słownika chełmińsko- 
dobrzyńskiego J. Maciejewskiego, który zawiera wiele przecież materiału fone- 
tycznego oraz z zakresu słowotwórstwa. Zdecydował o tym zapewne regionalny 
charakter wydawnictwa - Towarzystwo Naukowe w Toruniu. Skądinąd bardzo cen- 
na referowana tutaj praca A. Strokowskiej została wydrukowana w niewielkim na- 
kładzie 160 egzemplarzy (1 00+60). 
Po częściach materiałowych mamy syntetyzujące Zakończenie, gdzie, jak 
dotychczas, w sposób naj pełniejszy i bardzo rzetelny (pamiętajmy o założeniach 
pracy) prezentuje 'się wpływy wielkopolskie (kujawskie) bądź mazowieckie na 
gwarową polszczyznę dobrzyńską. Badania w pełni potwierdziły wcześniejsze 
tezy o najdawniejszych związkach z Kujawami i póżniejszym nałożeniu się cech 
mazowieckich. Autorka nie dostrzegła i nie wskazała na jakieś wyraźniejsze róż- 
nice między gwarą chełmińską a dobrzyńską, choć niejednokrotnie wskazuje na 
wewnętrzne zróżnicowanie gwary chełmińskiej (np. północ-południe). Czyżby więc 
tylko we współczesnej gwarowej leksyce istniały tak przecież wyrażne różnice? 
W latach 1974-1975 przeprowadziła badania gwarowe Maria Popielarska w do- 
brzyńskim Swiętosławiu - wsi leżącej niedaleko Ciechocina i ich wyniki zaprezen- 
towała w obszernej pracy magisterskiej40. 
Autorka zauważyła, że gwara Swiętosławia, leżącego w zachodnio-północnej 
części ziemi dobrzyńskiej, zachowała wiele właściwości charakterystycznych dla 
starej mowy dobrzyńskiej, nie ustępującej gwarze Ciechocina uważanego za ba- 
stion broniący gwarę dobrzyńską przed ekspansją dialektów mazowieckich 41 . 
Musimy tutaj zwrócić uwagę, że badania w Ciechocinie były przeprowadzone 
dwadzieścia lat wcześniej - w latach 1957-1958. Nie bez znaczenia jest więc ten, 
wyrażny czynnik czasowy i wpływ na tradycyjne gwary polszczyzny ogólnej. 
Występowanie kontynuantu dawnego a pochylonego w postaci o (ładno kobi- 
ta) należy do właściwości wyrażnie zanikających. Mimo to w pewnych pozycjach, 
tzn. w sufiksie -ak (kurczok), w grupie -ał (mioł) w imiesłowach czasu przeszłego, 
w końcówce mianownika odmiany przymiotnikowej, a nawet w końcówce czasow- 
ników 3. osoby I. poj. IV koniugacji (np. zno) zarówno średnie, jak i młodsze poko- 
lenie wymawia o na miejscu a pochylonego. Obok bapka, dziadek, drapka, wia- 
nek mamy: zno, śpiewa, gado itp. 


'I 
I, 


, I 
l, 
l' 
I 


'I 
 
I 
I 


II' 


40 M. P o P i e I a r s k a, Gwara wsi $więtoslaw w ziemi dobrzyńskiej, Toruń 1975 (maszynopis). 
41 H. P u k - B u g a I s k a, op. cit. 


36
>>>
z BADAŃ NAD TERYTORIALNYMI ZRÓŻNICOWANIAMI POLSZCZYZNY 


Zanika też szeroka artykulacja samogłoski ę jak a nosowe oraz łączącej się 
z tym zagadnieniem wymowy eN jako aNo Dość dobrze zachowała się jeszcze ta 
wymowa u ludzi starszych, lecz ograniczona została przede wszystkim do 1. osoby 
I. poj. rodzaju męskiego czasu przeszłego oraz końcówki narzędnika I. poj. i ce- 
lownika I. mn. Można więc tę cechę traktować jako cechę morfologiczną. Podob- 
na sytuacja dotyczy szerokiej artykulacji samogłoski nosowej -ę jak -a: przyjda, 
lrobia. widza, podaj ta łopata itp. W pozycji wygłosowej to -ę brzmi jako -ą (-a) 
i stanowi aż 78% wszystkich wypowiedzi ludzi najstarszych. Natomiast już w mowie 
pokolenia średniego i młodszego tylko 19% i 12%. 
Powszechna jest wąska artykulacja o pochylonego (zresztą także w polsz- 
czyżnie ogólnej jest ono realizowane jako u - dół) oraz wymowa oN jako uN, zaś 
grupy -ił, -ył jako -uł: buł, zrobiułw imiesłowach czasu przeszłego rodzaju męskie- 
go I. poj. oraz ścieśnienie samogłoski tylnej nosowej ą do u zarówno w wygłosie, 
jak i w śródgłosie: idu ponad tu Wisłu, dumb itp. 
Obserwuje się dość często wymowę twardą w miękkiego (często brzmi ono 
jak fwodpowiednich grupach spółgłoskowych) św, ĆW, dżw: śfat, ćferć itp. Mamy 
też stwardnienie m miękkiego w końcówce narzędnika I. mn. -amy oraz w koń- 
cówkach celownika i biernika zaimka osobowego ja, np. daj my, widzą me, ma 
(mię). Występuje asynchroniczna artykulacja wargowych palatalnych: śfjat. 
Wyżej wymienione cechy dotyczące systemu spółgłoskowego świadczą oczy- 
wiście o dużym, dawnym wpływie dialektu mazowieckiego. 
Ze zjawisk fleksyjnych w dużym stopniu utrzymuje się końcówka -em, -ma 
w 1. osobie I. mn. czasu terażniejszego: idziem, robima, końcówka -ta w 2. oso- 
bie I. mn. i w rozkaźniku: robita, zróbta oraz końcówki -m i -ta w 1. i 2. osobie 
I. mn. czasu przeszłego: robilim, robiliśta itp. 
Charakterystyczna i bardzo dobrze utrzymująca się końcówka narzędnika I. mn. 
oraz narzędnika i miejscownika I. poj. odmiany przymiotnikowej może być pod- 
trzymywaną obniżoną artykulacją i, y (we) przed spółgłoskami nosowymi: dobre- 
my, ładnemy, z dobrem, o ładnem. 
Wielką produktywnością odznacza się dawny mazowiecki sufiks -ak, który 
wystepuje także już w polszczyźnie ogólnej. 
W zakończeniu autorka zwraca uwagę, że gwara, mimo stałego kontaktu miesz- 
kańców wsi z miastem oraz z ludźmi z innych regionów Polski, zachowuje swoją 
odrębność. 
Do pracy dołączono ciekawe krótkie teksty gwarowe wypowiedziane zapewne 
przez naj starszych mieszkańców badanej wsi. 
Opis słowotwórstwa rzeczowników i przymiotników w gwarze okolicy Kikoła 
położonego w ziemi dobrzyńskiej zawiera praca magisterska L. Turskieg0 42 . 


42 L. T u r s k i, Słowotwórstwo rzeczowników i przymiotników w gwarze okolic Kikoła, Toruń 
1979 (maszynopis). 


37
>>>
II 
II 


ADAM WRÓBEL 


.. 
III 
!I 
1
111 
,r 
I 


Słownictwu gwarowemu, jakie zachowało się w mowie naj starszych miesz- 
kańców wsi Steklin w gminie Czernikowo, poświęcona jest praca magisterska 
H. Graczyk 43 . Praca zawiera więc zachowane słownictwo gwarowe w tejże wsi 
Stekiin. Słownictwo to zbierała autorka według kwestionariusza - notatnika opra- 
cowanego przez Instytut Języka Polskiego PAN w Łodzi do nowego Atlasu gwar 
polskich 44 . Zbierając materiał, posłużyła się autorka techniką magnetofonową, na- 
grywając rozmowy na określone tematy zawarte w kwestionariuszu. Przydatne 
jest ustalenie zasięgu geograficznego danej jednostki leksykalnej poprzez kon- 
frontację z atlasami gwarowymi i literaturą przedmiotu. 
Przy opisie materiału zastosowano interpretację semantyczną. Materiał przed- 
stawiono w układzie rzeczowym z podziałem na poszczególne zakresy tema- 
tyczne. Układ taki na pewno jest najwłaściwszy dla przedstawienia leksyki gwaro- 
wej. Najważniejsze działy tematyczne to: dom mieszkalny, hodowla, uprawa zbóż, 
zbiory płodów rolnych, rośliny, wieś. 
Zaprezentowany materiał leksykalny w pełni przekonuje, że w Steklinie na 
pewno istniejąjeszcze pozostałości dawnej tradycyjnej gwary dobrzyńskiej. Miesz- 
kańcy zachowują wiele cech gwarowych, co wykazuje rozdział o stosunku słow- 
nictwa ziemi dobrzyńskiej do innych gwar. 
Cechy gwarowe zawiera jednak słownictwo ludzi najstarszych i nawet oni uży- 
wają wielu wyrazów w słownictwie biernym lub nie znają nazw wielu desygnatów. 
Najszybciej wychodzą bowiem z użycia nazwy różnych części narzędzi, których 
obecnie się już nie używa. Wiele nazw istniało tylko w biernej świadomości infor- 
matorów, przypominali oni sobie nazwy lub mówili: Było takie coś, ale nie wiem, 
jak się nazywa. 
Autorka przyznaje, że zdaje sobie sprawę z tego, że jej badania nie są pozba- 
wione pewnych braków. Może to wynikać z braku doświadczenia w zbieraniu 
materiałów gwarowych. Na pewno trudności w gromadzeniu materiału wynikają 
także z zanikania cech gwarowych. 
Z porównania danych uzyskanych w Steklinie wynika m.in., że do zjawisk 
nieznanych innym dialektom należą: 
1. Zachowanie udźwięczniającej fonetyki wewnątrzwyrazowej tylko w formach typu 
jagerrf'5,jezdem w 1. osobie I. poj. i w 1. os. I. mn. czasu przeszłego w trybie 


I I 


.3 H. G r a c z y k, Pozostałości słownictwa gwarowego w mowie najstarszych mieszkańców wsi 
StekIin w gm. Czernikowo na przykładzie wybranych działów (dom mieszkałny. hodowla, uprawa 
zboż, zbiory płodów rolnych, rośliny. wieś), Toruń 1990 (maszynopis). 
.. Atlas gwar polskich. Kwestionariusz-notatnik, Łódź 1986, 
.5 Na tę właśnie formę zwraca uwagę poeta z sąsiedniego Czernikowa - D. Chrobak: "suknie 
w ludowe wzory (zdjęli już dawno) tylko czasem zabrzmi (wcale niezbyt swojsko) dobrzyniackie 
I ,ja gem buł",.. 


38
>>>
z BADAŃ NAD TERYTORIALNYMI ZRÓŻNICOWANIAMI POLSZCZYZNY 


oznajmującym: jezdema, jezdeta z wprowadzeniem wymowy bezdżwięcznej 
w formach 1. osoby I. mn. trybu rozkazującego: piszma, rópma. 
2. Nigdzie niespotykana forma biernika I. poj. rzeczowników żeńskich na -a, z koń- 
cówką -o: patelnio, wialnio, młockarnio. 
Autorka wysnuwa na pewno słuszne wnioski, że szybki rozwój kulturalny, 
wzrost poziomu życia wpłynęły na szerzenie się języka ogólnopolskiego wśród 
społeczeństwa. Wpływa to na wyzbywanie się gwary. Jest to najczęściej proces 
świadomy. Właśnie dlatego gwary ludowe powinny być zbadane i opisane. I na 
pewno praca magisterska autorki jest takim cennym opisem 46 . 
W tym przeglądzie najważniejszych opracowań dialektologicznych jeszcze 
trochę uwagi poświęcimy najważniejszym i naj nowszy m opracowaniom o charak- 
terze ogólnym, poruszającym problematykę dialektów całej Polski i zawierającym 
opisy interesującej nas gwary dobrzyńskiej. 
Przypomnijmy więc, że po II wojnie wiedza o dialektach polskich ujęta została 
najpierw w dwu podręcznikach: S. Urbańczyka 47 oraz B. Bartnickiej-Dąbkowskiej48. 
Natomiast nowa wielka synteza dialektologii polskiej, przynosząca nowe uję- 
cia teoretyczne i metodologiczne, powstała znacznie póżniej - jest nią obszerna 
praca K. Dejny, Dialekty polskie 49 . Praca omawia te zjawiska dialektalne, których 
znajomość jest nieodzownie potrzebna dla pełniejszego i bardziej jasnego zrozu- 
mienia teoretycznonaukowych podstaw języka polskiego i jego historii oraz po- 
wiązań Z innymi językami pokrewnymi. Rozważa się tu więc dialekty polskie na 
tle procesów i rezultatów różnicowania się językowego słowiańskich terytoriów 
etnicznych, by ukazać w zarysie ich stosunki pokrewieństwa i przebieg wyodręb- 
niania się od innych ugrupowań dialektalnych. Przedmiotem dalszych rozważań 
są te najważniejsze procesy językowe, jakie spowodowały wytworzenie się ze- 
społu dialektów, których właściwości stały się podstawą norm języka ogólnopol- 
skiego. Nie podaje się tutaj pełnego obrazu dzisiejszych gwar polskich, lecz autor 
zajmuje się głównie problemem powstawania, rozprzestrzeniania się i ostatecz- 
nego ustalenia się zasięgów poszczególnych innowacji dialektalnych, zwraca przy 
tym uwagę na to, aby w sposób możliwie prosty, a w miarę możności wyczerpują- 
cy, zdefiniować istotę opisywanej innowacji, określić czas i przyczyny jej powsta- 
nia, podać ściślejsze dane o jej pojawieniu się w piśmiennictwie, a także ewentu- 


48 Wypada odnotować jeszcze nastepujące prace magisterskie: W, M i k u c k a, Pogranicze 
dobrzyńsko-mazowieckie (charakterystyka językowa), Gdarisk 1962 (maszynopis); L. R e p e ć, 
Słowotwórstwo rzeczowników w gwarze che/mińsko-dobrzyńskiej, Gdarisk 1976 (maszynopis). 
41 S. U r b a ri c z Y k, op, cit. 
48 B. B a r t n i c k a - D ą b k o w s k a, Podstawowe wiadomości z dialektologii polskiej z ćwi- 
czeniami, Warszawa 1959. 
49 K. D e j n a, Dialekty polskie, Wrocław 1973, 


39
>>>
DWUDZIESTA SiÓDMA PUBLIKACJA 
DOBRZYŃSKIEGO ODDZIAŁU 
WŁOCŁAWSKIEGO TOWARZYSTWA NAUKOWEGO 
WRYPINIE
>>>
ADAM WRÓBEL 


:1 


alnie sprecyzować, w jakim zakresie ustalenie się opisywanej cechy dialektalnej 
wpłynęło na zmianę systemu fonologicznego gwar objętych omawianą cechą. 
Praca ta nie tylko ułatwia językoznawcom i innym badaczom procesów formo- 
wania się i różnicowania właściwości etnotwórczych poznanie dotychczasowych 
osiągnięć dialektografii i dialektologii polskiej oraz zestawienie syntetycznie poję- 
tych faktów i wniosków dialektologicznych z danymi historycznojęzykowymi, ono- 
mastycznymi, ogólnojęzykowymi itd., ale także ukazuje perspektywy dalszego 
pogłębiania i uzupełniania tej wiedzy. 
Jak już wspominaliśmy, wielkim osiągnięciem powojennej dialektologii jest opra- 
cowany wysiłkiem wielu dialektologów Mały atlas gwar polskich 50 , który daje najbar- 
dziej czytelny obraz gwarowego zróżnicowania naszego terytorium językowego. 
W ślad za Dialektami języka polskiego ukazuje się K. Dejny Atlas polskich 
innowacji dialektalnych 51 . 
Ukazanie się Małego atlasu gwar polskich ani coraz bardziej szczegółowe i pre- 
cyzyjne ustalanie w atlasach regionalnych i monografiach synchronicznie panują- 
cego stanu zróżnicowań gwarowych nie dezaktualizowało koncepcji opracowania 
samodzielnego atlasu naszych dialektów, który, wychodząc od schematycznego 
przedstawienia dzisiejszych gwarowych zróżnicowań, stawiałby sobie za cel uka- 
zanie w miarę możliwości diachronicznie ujętych procesów pojawiania się i teryto- 
rialnego rozprzestrzenienia ograniczonych terenowo innowacji dialektalnych. 
Atlas polskich innowacji dialektalnych przeznaczony jest dla innego czytelni- 
ka niż Mały atlas gwar polskich i na innych założeniach metodologicznych jest 
oparty. Mapa atlasu gwarowego daje pełny obraz współczesnych zróżnicowań 
całego terytorium językowego, a więc w miarę szczegółowo współczesny stan 
gwarowy, który w jednym wypadku jest rezultatem rozprzestrzenienia się innowa- 
cji dialektalnych, w innych wynika z zachowywania stanu archaicznego. Nie wyłą- 
cza się przy tym wpływów obcojęzycznych, faktów jednostkowych, nawet przeja- 
wów upowszechnienia się poza systemowych zjawisk stylistycznych. 
Zgodnie z zasadami odróżniania gwary od dialektu atlas gwarowy odzwiercie- 
dla możliwie najdokładniej i szczegółowo wszystkie dające się stwierdzić fone- 
tyczne, gramatyczne i słownikowe cechy odróżniające poszczególne gwary od 
siebie, natomiast przedmiotem mapowania w atlasie dialektów są tylko cechy 
dialektalne, mające charakter nie jednostkowych zjawisk, jakimi są poszczególne 
wyrazy czy stylistyczne ich zespoły, lecz system innowacji, które decydowały 
w formowaniu się poszczególnych dialektów, i z których jedne zostały uznane za 
normy języka ogólnopolskiego, mimo że panowały tylko na części terytorium ję- 
zykowego, inne zaś z jakichś względów nie dostąpiły tego zaszczytu. 


j 
dl 


1.1 


ł 

I 


, 
 


I I 


50 Mały atlas gwar polskich, op. cit.. 
51 K. D ej n a, Atlas polskich innowacji dialektalnych, Warszawa-Łódź 1981. 


40 


I 
, l, 
II'
>>>
z BADAŃ NAD TERYTORIALNYMI ZRÓŻNICOWANIAMI POLSZCZYZNY 


W naszym przeglądzie bibliograficznym nie może oczywiście zabraknąć nie- 
których najważniejszych opracowań poświęconych nazewnictwu geograficznemu 
i osobowemu ziemi dobrzyńskiej. 
Nazwy geograficzne określają konkretne miejsca na kuli ziemskiej. Są to więc 
nazwy osiedli ludzkich (wsi, miast, przysiółków), wód, gór, pól, lasów, krajów, 
kontynentów itd. 
Nazwy osobowe wskazują na ludzi. Tu należą imiona, nazwiska, przezwiska itp. 
Pośród nazw geograficznych wyróżnić można nazwy określające jednostki 
osadnicze, a więc nazwy miast, wsi, kolonii, przysiółków. Utarła się praktyka 
obejmowania nazw miast i wsi, stanowiących odrębne samodzielne jednostki osad- 
nicze, terminem "nazwy miejscowe". Nazwy części wsi, przysiółków w jednych 
pracach traktuje się jako nazwy miejscowe, w innych omawia się je łącznie z na- 
zwami pól, łąk, lasów, które z kolei określa się jako nazwy terenowe. 
Najdłuższą tradycję i największe osiągnięcia mają w Polsce badania odno- 
szące się do wsi i miast. Nawet pobieżna obserwacja nazw miejscowych o jakiejś 
okolicy ukazuje ich bogactwo i zróżnicowanie. Badania nad nazwami miejscowo- 
ści były więc prowadzone przez historyków osadnictwa i przez językoznawców. 
Nazwy miejscowe stanowią najczęściej dawne, najstarsze ślady przeszłości, 
są średniowiecznymi najstarszymi i najtrwalszymi pomnikami dziejowymi. Wła- 
śnie cechą charakterystyczną tej grupy nazw jest ich stabilność formalna. Zazwy- 
czaj mające swoje źródła w zamierzchłych czasach średniowiecza, ustalone wła- 
śnie już we wczesnym średniowieczu w swoich podstawowych strukturach trwają 
do dziś. 
Należy więc podkreślić, że badanie dawnych, starych nazw "swoista arche- 
ologia słowna" jest przedsięwzięciem trudnym a zarazem bardzo interesującym. 
To nazwy stanowiąbowiem bardzo dawne, ważne, najszlachetniejsze i drogocen- 
ne skamieliny językowe. Toponimika jest więc najszlachetniejsząskamieliną daw- 
nych stosunków językowych. I co jeszcze bardzo ważne - szczególnie tutaj w na- 
szych rozważaniach - nazwy terenowe (a także i osobowe) tworzone były z reguły 
przez ludność używającągwary ludowej, mają więc wiele cech gwarowych: fone- 
tycznych, słowotwórczych i leksykalnych. 
Od wielu lat w Polsce prowadzone są badania nad nazwami geograficznymi, 
zwłaszcza nad nazwami obiektów zamieszkanych. Powstało wiele monografii re- 
gionalnych obejmujących nazewnictwo mniejszych lub większych obszarów na- 
szego kraju. Wydano liczne rozprawy analizujące wybrane struktury słowotwórcze. 
Natomiast na pewno interesujące z wielu względów, ciekawe nazwy miejsco- 
we ziemi dobrzyńskiej, nie doczekały się dotąd odpowiedniego opracowania mo- 
nograficznego, uwzględniającego całość nazewnictwa, gdzie byłaby zaprezento- 
wana historia poszczególnych nazw, objaśnienia ich genezy, pochodzenia, a na- 
stępnie ich dzieje i zmiany w tych nazwach zachodzące. 


41
>>>
ADAM WRÓBEL 


I 
Ij 


Mamy oczywiście opracowania poruszające także problematykę nazewnic- 
twa miejscowego ziemi dobrzyńskiej. 
I tak już pewne wiadomości o nazwach miejscowych ziemi dobrzyńskiej przy- 
nosi opracowanie H. Gawareckiego pochodzące z początków XIX W. 52 Z końca 
tegoż wieku pochodzi obszerny Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i in- 
nych krajów słowiańskich 53 . Nie został opublikowany Słownik historyczno-geogra- 
ficzny Kujaw i ziemi dobrzyńskiej w średniowieczu Z. Guldona 54 . 
Nazwy gmin i miast ziemi dobrzyńskiej omawia opracowanie S. Rosponda 55 , 
a nazwy miast prezentuje praca K. Rymuta 56 . 
Jednak najnowszym i najciekawszym, najobszerniejszym opracowaniem, bę- 
dącym swoistym podsumowaniem dotychczasowych badań nad nazwami miej- 
scowymi Polski jest praca: Nazwy miejscowe Polskl'57 (ukazał się dotychczas tom 
pierwszy zawierający nazwy zaczynające się na litery A-B). 
Przez nazwy miejscowe rozumieją autorzy tegoż opracowania nazwy obiek- 
tów zamieszkanych, stanowiących samodzielne jednostki osadnicze. Będą to 
zatem nazwy miast i wsi. W opracowaniu znalazły się nazwy wszystkich osad 
uznanych obecnie za wsi i miasta. Uwzględniono też te nazwy, które w przeszło- 
ści określały wsi, lecz z czasem wsi te przekształciły się w części innych wsi lub 
weszły w obręb miast. Omawia się też nazwy osad, które zniknęły. Nie uwzględ- 
nia się natomiast części wsi, kolonii, przysiółków, a w miastach nazw dzielnic, 
placów, ulic, chyba że nazwy te są pozostałościami po dawnych wsiach. 
Rodowe nazwy miejscowe ziemi dobrzyńskiej prezentuje w swoim artykule 
H. Górnowicz 58 . Nazwom miejscowym części ziemi dobrzyńskiej poświęcone zo- 
stały też prace magisterskie 59 . 
Na specjalną uwagę zasługują badania prowadzone przez prof. Ł. M. Szew- 
czyk nad mikrotoponimią, czyli nazwami części wsi, przysiółków i pojedynczych 


I 
IIII 
I ,1 


II 
I I 


52 W. H. Gawarecki, Opis topograficzno-historyczny Ziemi Dobrzyńskiej, Płock 1825. 
53 Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych Krajów Słowiańskich, pod red, F. S u I i- 
mierskiego, B. Chlebowskiego, W. Walewskiego, t. I-XV, Warszawa 1880-1902. 
54 Z. G u I d o n, Słownik historyczno-geograficzny Kujaw i Ziemi Dobrzyńskiej w średniowie- 
czu (maszynopis). 
55 S. R o s p o n d, Słownik etymologiczny miast i gmin PRL, Wroc/aw-Warszawa-Kraków- 
Gdańsk-Łódź 1984. 
56 K. R y m u t, Nazwy miast Po/ski, Wroc/aw-Warszawa-Kraków-Gdańsk-Łódź 1987. 
57 Nazwy miejscowe Po/ski. Historia. Pochodzenie, Zmiany, pod red. K. R y m u t a, t. I A-B, 
Kraków 1996, 
58 H, Gór n o w i c z, Rodowe nazwy miejscowe Ziemi Dobrzyńskiej, (w:) Poradnik Językowy, 
1966. 
59 Są to następujące prace magisterskie: P. B a g n i c k i, Nazwy miejscowe powiatów: Brodnica 
i Go/ub-Dobrzyń, Kraków 1962 (maszynopis); J. Chomczyk, Nazwy miejscowe powiatu rypiń- 
skiego, Gdańsk 1970 (maszynopis); M. Lawęcka, Nazwy miejscowe regionu rypińskiego, Byd- 
goszcz 1977 (maszynopis). 


42 


: I
>>>
z BADAŃ NAD TERYTORIALNYMI ZRÓŻNICOWANIAMI POLSZCZYZNY 


osad ziemi dobrzyńskiej. Badania te zaowocowały powstaniem obszernej rozpra- 
wy doktorskiej60 oraz publikacją szeregu ciekawych artykułów naukowych. Nie- 
które z nich pokrótce omówimy. 
I tak w artykule o dobrzyńskich nazwach części wsi z członem utożsamiają- 
cym Rumunek/Rumunki przedstawia się formację, która jest charakterystyczna 
właśnie dla ziemi dobrzyńskiej61. Artykuł ten zawiera rozważania nad pochodze- 
niem, chronologią i zasobem wymienionych nazw. Uwzględnia także zmiany języ- 
kowe, słowotwórcze i semantyczne, jakim ulegały te toponimy. Rumunek i ru- 
munki (z niem. ramen - opróżniać) są to osady zakładane po wyciętych lasach. 
Nazwę tę roznieśli niewątpliwie koloniści niemieccy lub zostający pod wpływem 
niemieckim włościanie wielkopolscy. 
W innym artykule przedstawia się nazwy przyimkowe 62 , aby ukazać ich miej- 
sce wśród innych struktur nazewniczych niesamodzielnych obiektów zamieszka- 
łych, pokazać ich wpływ na charakter, specyfikę nazewnictwa części wsi, przy- 
siółków i pojedynczych osad w porównaniu z nazwami miejscowymi i terenowymi. 
Nazwy dobrzyńskich niesamodzielnych obiektów zamieszkałych w formie wyra- 
żeń przyimkowych nie są liczne. Są jednak interesującym materiałem badaw- 
czym, ponieważ zjednej strony odróżniają zdecydowanie nazwy części wsi, przy- 
siółków i pojedynczych osad od nazw wsi, z drugiej - zbliżająje do nazw tereno- 
wych: Na Górach, Nad Szosą, Pod Dobrzejewice itd., itd. 
Jeszcze w innym artykule autorka poddaje analizie struktury słowotwórcze 
nazw niesamodzielnych obiektów zamieszkałych ziemi dobrzyńskiej63. Podej- 
muje próbę odpowiedzi na pytanie, czy badany typ nazewniczy tworzy własny 
system słowotwórczy, czy pozostaje w zależności od nazw miejscowych lub 
terenowych. 
Autorka zajmuje się też określeniami budy i rumunki poświadczonymi do- 
brzyńskimi nazwami części wsi 64 , a także dobrzyńskimi nazwami złożonymi typu 
Bógpomóż, Bożeratuf5. 


110 l. M. Szewczyk, Mikrozoponumia ziemi dobrzyńskiej, cz. I, Nazwy części wsi, przysiół- 
ków i pojedynczych osad, Toruń 1982. 
61 Taż, Dobrzyńskie nazwy części wsi z członem utożsamiającym Rumunek II Rumunki, Acta 
Universitatis Nicolai Copernici, Filologia Polska XX 1981, 
62 Taż, Wyrażenia przyimkowe jako struktura nazewnictwa dobrzyńskich częśći wsi, przysiół- 
ków i pojedynczych osad, Acta Universitatis Nicolai Copernici, Filologia Polska 1984. 
63 Taż, Struktura słowotwórcza dobrzyńskich nazw części wsi, przysiółków i pojedynczych 
osad, Acta Universitatis Nicolai Copernici, Filologia Polska 1987. 
601 Taż, Przyczynek do terminologii toponomastycznej. Określenia budy i rumunki poświadczo- 
ne dobrzyńskimi nazwami części wsi, (w:) Język-Teoria-Dydaktyka, Kielce 1982. 
66 Taż, Dobrzyńskie nazwy złożone typu Bógpomóż, Bożeratuj, (w:) Warsztat współczesnego 
onomasty. Materiały z III Ogólnopolskiej Konferencji Onomastycznej, Kielce 1983, 


43
>>>
ADAM WRÓBEL 


l 


Artykuł o najstarszych osadach dobrzyńskich i ich nazwach ma charakter 
populamonaukowy66. 
Doskonałym przykładem jakże potrzebnej współpracy między językoznawca- 
mi a historykami w badaniach nad nazwami miejscowymi jest artykuł historyka 
J. Powierskieg0 67 , który dowodzi, że spotykany w dawnych żródłach zapis nazwy 
Silusno jest wynikiem błędnego odczytania zapisu Klusno. Z rozważań autora wy- 
nika bowiem, że na terenie lasu określonego w omawianym dokumencie nazwą 
Silusno, powstała wieś Kłośno (Kłuśno). W zakończeniu podkreśla autor, że poda- 
na wyżej identyfikacja rzekomej nazwy Silusno z nazwą Kłuśno (Kłośno) przypo- 
mina raz jeszcze znaną zresztą toponomastom zasadę, szczególnie jednak pod- 
kreślaną właśnie przez historyków, koniecznej ostrożności przy interpretowaniu 
form nazw, odnotowanych wyłącznie w kopiach źródeł, przy ich spisywaniu możli- 
we były bowiem zawsze zniekształcenia form nazw występujących w oryginałach. 
Nazwom obecnych miast i wsi gminnych, czyli najczęściej miejscowości naj- 
większych i naj starszych poświęcony jest obszerny artykuł A. Wróbla 68 . 
Materiał z zakresu dobrzyńskiego nazewnictwa osobowego zawierają prace 
magisterskie przygotowane w różnych oś rod kach 69 . 


1" 
I 


Charakterystyka dobrzyńskiej gwary ludowej 


Obecnie przystępujemy do charakterystyki dobrzyńskiej polszczyzny gwaro- 
wej poprzez prezentację najważniejszych jej cech - a przede wszystkim zjawisk 
z zakresu fonetyki, a także systemu gramatycznego i osobliwości leksykalnych. 
Musimy tu oczywiście wyraźnie podkreślić, że chodzi tu o dawną, tradycyjną 
gwarę dobrzyńską. W ostatnich bowiem czasach w szybkim tempie następuje 
integracja pOlegająca na zastępowaniu gwar ludowych językiem ogólnym. Często 
te wybrane, określone dobrzyńskie cechy gwarowe próbujemy ukazać na tle wła- 
ściwości innych, a w szczególności tych najbliższych - sąsiednich gwar i dialek- 


I 
 



) 


66 Taż, Najstarsze dobrzyńskie osady i ich nazwy, Włocławski Informator Kulturalny i Tury- 
styczny, Nr 8, 1981. 
61 J, P o w i e r s k i, Rzekomy las Silus/1O w Ziemi Dobrzyńskiej. Przyczynek do sprawy identy- 
fikacji nazw miejscowych, (w:) Zeszyty Naukowe Wydziału Humanistycznego, Filologia Polska, 
Prace Językoznawcze, 8, Gdańsk 1982. 
66 A. W rób e I, Z historycznej toponomastyki Ziemi Dobrzyńskiej. Nazwy miast i wsi gminnych 
jako dawne najstarsze ślady przeszłości. średniowieczne pomniki dziejowe. (w:) Z dziejów 
Ziemi Dobrzyńskiej, Dobrzyń nad Wisłą 1997. 
69 Są to m.in. prace: M. G o ł ę b i e w s k a, Nazwiska mieszkańców parafii Dobrzyń nad DIWę- 
cą, Toruń 1991 (maszynopis); K. Koprowska, Nazwiska mieszkańców parafii Rypin (księga 
urodzeń z lat 1675-1739). Toruń 1991 (maszynopis). 


'/ I 


44
>>>
z BADAŃ NAD TERYTORIALNYMI ZRÓŻNICOWANIAMI POLSZCZYZNY 


tów ludowych (gwary kujawskiej, gwary chełmińskiej i dialektu mazowieckiego) 
i wskazujemy na jej odrębności bądź też wyraźne, oczywiste powiązania, co na 
pewno ułatwia interpretację prezentowanych zjawisk gwarowych oraz pomaga zro- 
zumieć ich wzajemne ustosunkowanie. 
Z różnych względów, a m.in. także i ze względów technicznych, z konieczno- 
ści upraszczamy wszystkie zapisy oddające określone zjawiska gwarowe (tak 
też czyniliśmy i we wcześniejszych partiach niniejszej rozprawki) i nie stosujemy 
w zasadzie pisowni fonetycznej. Cechy fonetyczne oddajemy w ortografii literac- 
kiej, a więc tylko w przybliżeniu, (nawet) zamiast znaku y (tzw. u niezgłoskotwór- 
cze) piszemy ł. A przecież właśnie literę ł na naszych terenach czytamy po- 
wszechnie jako tzw. u niezgłoskotwórcze, a na pewno znacznie rzadziej (czynią 
to osoby wywodzące się ze wschodu i z pewnych innych obszarów gwarowych) 
jakołprzedniojęzykowozębowe. Zauważmy, że głoski ł(właśnie zębowej) używa- 
ją też ci aktorzy, którzy wyuczyli się jej w szkole. Zrezygnowaliśmy całkowicie 
z pisowni fonetycznej zrozumiałej tylko dla fachowców językoznawców. Zdajemy 
sobie oczywiście sprawę ze wszystkich ujemnych skutków takiej właśnie formy 
zapisów, ale ważniejsza jest dla nas pewność zrozumienia podanych informacji 
przez czytelników filologicznie nieprzygotowanych niż naukowa ścisłość, precy- 
zja. Tak więc zasady zapisu opieramy na powszechnie znanych regułach ortogra- 
ficznych, w których występują pojedyncze kombinowane znaki oznaczające po- 
szczególne głoski, fonemy, używamy w zasadzie znaków i połączeń literowych 
uznanych przez ortografię literacką, gdzie np. za pomocą dwóch znaków (a nawet 
trzech - dzi, np. dzień), np. sz, cz, ci, zi, kie, gie, itd. oznaczają jedną głoskę. 
Jedną też, taką samą głoskę oznaczają np. u//ó, ż//rz, h/-ch. 
Czasem jednak, w miarę potrzeby, musimy, stosując pisownię literacką, zmie- 
nić niektóre (bądź też grupy liter), by oddać właściwości akurat właśnie istotne, 
bardzo ważne dla naszych roztrząsań, przy omawianiu określonego zagadnienia. 
I tak np. chcąc dokładnie pokazać, uwydatnić udźwięczniającą fonetykę między- 
wyrazową (będzie jeszcze o tym mowa) piszemy: brad ojca, brad matki, a w fone- 
tyce ubezdźwięczniającej będzie to oczywiście brat ojca, brat matki. Samogłoski 
nosowe często mają wymowę rozszczepioną: en, em, on, om i chcąc zwrócić 
uwagę właśnie akurat na to zjawisko, piszemy: tendy i owendy (a nawet dobrzyń- 
skie tandyi owandy), gemba, kompać się itd. Wymowa Iiw starannym wykonaniu 
może być tylko miękka: polityka, lipa, modlitwa. Często spotykaną w gwarze do- 
brzyńskiej i w sąsiednim dialekcie mazowieckim wymowę z I twardym w tej pozycji 
oddajemy w przybliżony sposób przez Iy: polytyka, Iypa, modlytwa, Lypno. 
Tzw. mazurzenie. Mazurzenie polega na zredukowaniu szeregu fonemów dzią- 
słowych sz, Ż, cz, dż i zastąpieniu ich zębowymi s, z, c, dz, mamy więc: syja, 
zyto, zaba, skoła, capka, sanować, sukać, kosyk, zółty, kozuch, cas, cary, wy- 
jezdzać itp. Gwara dobrzyńska należy do gwar niemazurzących, które jest udzia- 


45
>>>
ADAM WRÓBEL 


ol 
I 


łem sąsiedniego Mazowsza. Zresztą tak mówi się nie tylko na Mazowszu - "Lec 
najmilse i najzdrowse przeciez cłeku jest Mazowse", stąd upowszechniony termin 
mazurzenie nie jest akurat najodpowiedniejszy, ale też w całej Małopolsce i na 
północnym Śląsku. Natomiast nie ma mazurzenia w Wielkopolsce (i oczywiście 
na Kujawach) z wyjątkiem Wielenia położonego nad Notecią, na Śląsku południo- 
wym, na Pomorzu i na szerokim pasie nad całą wschodniągranicą. Nie mazurzy 
się głoska zapisywana literą rz, a więc zawsze: grzyby przy sosie, na brzegu 
rzeki, korzeń itp. 
Mazurzenie jest najbardziej wyrazistą cechą gwarową, dlatego też w kontak- 
tach z obcymi ludzie na co dzień mazurzący go unikają. Stąd też powstaje wymo- 
wa hiperpoprawna: szkarpetki, dać szoli do żupy, wołają nasz itp. Mazurzenie to, 
czyli przejście dziąsłowych typu szumiącego w zębowe typu syczącego nie obję- 
ło swym zasięgiem gwary dobrzyńskiej, podobnie jak i chełmińskiej. W poprzed- 
nim wieku mogło występować w południowej części ziemi dobrzyńskiej - na tere- 
nach sasiadujących z Mazowszem, gdyż właśnie o mazurzeniu wspomina A. Pe- 
trow 70 . Na pewno nie mazurzył pisarz XVI-wieczny, Dobrzynianin S. Murzynow- 
skj71. Pod tym więc względem gwara dobrzyńska utrzymała swój pierwotny cha- 
rakter kujawsko-wielkopolski. 
Fonetyka międzywyrazowa. W zakresie upodobnień międzywyrazowych za- 
chodzą różnice między poszczególnymi regionami Polski. Upodobnienia między- 
wyrazowe pod względem dźwięczności występują w całym kraju wtedy, gdy drugi 
wyraz rozpoczyna się spółgłoską zwartą, szczelinową lub zwarto-szczelinową, 
np. rzut dyskiem (wym. rzud dyskiem), pułk wojska (wym. pułg wojska), ptak 
dziki (wym. ptag dziki). Natomiast gdy drugi wyraz rozpoczyna się od samogło- 
ski, spółgłoski spółotwartej lub j, ostatnia spółgłoska poprzedniego wyrazu podle- 
ga upodobnieniu pod względem dźwięczności w Małopolsce, w Wielkopolsce i na 
Śląsku, np. 
Wymowa małopolska, wielkopolska Wymowa w pozostałych dzielnicach 
i śląska Polski 
brad ojca brat ojca 
frond narodowy front narodowy 
głoz ludu głos ludu 
koż jabłek kosz jabłek 
Tak więc na terenach udźwięczniających, przy wymawianiu ciągłym, bez przerw, 
ludzie mówią, np. raz i drugi, mąż Ewy, mieszkadź osobno, koż malin, Juliuż 
Osterwa, modlą się: któryź jest w niebie, tag i na ziemi, Zdrowaź Mario, teraz 
i w godzinę. 


I
 


II 
li 
I 
1 


I 
I 


70 A, P e t r o w, op, cit. 
71 S, Rospond. op. cit. 


46
>>>
z BADAŃ NAD TERYTORIALNYMI ZRÓŻNICOWANIAMI POLSZCZYZNY 


Śpiewają: 
Nie rzucim ziemi skąd naż ród, 
Nie damy pogrzeżdż mowy 
i 
Wlazł koteg na płoteg i mruga. 
Natomiast na terenach ubezdźwięczniających ludzie mówią m.in. ras i drugi, 
mąsz Ewy, mieszkać osobno, kosz malin, któryś jest w niebie, tak i na ziemi, 
teraz i w godzinę, skąd nasz ród, koteg na płotek i mruga. Ubezdźwięcznienie nie 
obejmuje przyimków, zawsze więc: bez nas, pod oknem. 
Pod tym względem wyraźnie uwidacznia się przejściowy charakter gwary do- 
brzyńskiej. Widać doskonale, że zarówno w ziemi chełmińskiej, jak i w ziemi 
dobrzyńskiej tego typu udźwięcznianie (przed samogłoskami i półotwartymi) jest 
w odwrocie. Częściej słyszymy wymowę bezdźwięczną niż dźwięczną, czyli np.: 
brat ojca, wós matki, brat i ojciec, koty mały. 
Zjawisko udźwięczniania utrzymuje się przed ruchomymi końcówkami cza- 
sownikowymi, gdzie następuje udźwięcznianie spółgłosek, tak jak w połączeniach 
międzywyrazowych. Mówi się więc jeszcze: jezdem, tagem się zmęczył, tageś 
zmęczony, jagem był (buł), miesiądzem na to czekał, zaniózem, tługem kamie- 
nie, byliźmy, zanieśliźmy, chodziliżmy, budziliżmy pastuszków całą noc. 
U S. Murzynowskiego spotykamy ślady ubezdźwięczniającej fonetyki mię- 
dzywyrazowej przed samogłoskami i spółgłoskami półotwartymi: strzeszmy, nie 
waszmy, kaszmy, itd., itd. 
Zresztą H. Graczyk zauważyła, że występuje udźwięczniająca fonetyka tylko 
w formach typujagem,jezdem w 1. 05. I. poj. i w 1. 05.1. mn. w trybie oznajmują- 
cym: jezdem, jezdeta, natomiast w trybie rozkazującym mamy wymowę bez- 
dźwięczną: piszma, rópma 72 . 
Realizacja pochylonego a. Przed wiekiem XVI mieliśmy w polszczyźnie sa- 
mogłoski długie i krótkie. Potem ta opozycja iloczasowa zmieniła się w opozycję 
barWy: samogłoski długie ulegały najczęściej tzw. pochylaniu, czyli podwyższały 
swoją artykulację. Dawne a długie pochyliło się więc i zbliżyło swoją artykulację 
do o. Następnie w polszczyźnie ogólnej to pochylone a obniżyło swoją artykulację 
i zrównało się z tzw. jasnym. Natomiast w wielu gwarach to właśnie pochylone 
a zachowało swoją odrębną, najczęściej podwyższoną artykulację Gak o). 
W zachodniej, nadwiślańskiej części ziemi dobrzyńskiej dawne a pochylone 
jest wymawiane zazwyczaj jak o: dobro trowa, wielko czopka, daleko droga, dro- 
go matka, ptok loto, dziod, bobko, drobka, jo nie wiedziołem, itd. 


72 H. G ra czy k, op, cit. 


47
>>>
,I, 


ADAM WRÓBEL 


II 


Natomiast w części wschodniej ziemi dobrzyńskiej, najściślej łączącej się 
z wielkim dialektem mazowieckim dawne a pochylone rozszerzyło swoją artyku- 
lację i zrównało się z ogólnopolskim, jasnym a: ptak lata, dobra żona, itd., itd. 
Jeżeli więc chodzi o różną realizację dawnego a pochylonego Gako a lub ja- 
ko o), to nasza ziemia dobrzyńska jest więc terenem pogranicznym. Na Kuja- 
wach podwyższa się bowiem artykulację tegoż a - jako o. Zagadnienie to może 
chyba doskonale ilustrować następująca sytuacja: oto podczas rozmowy, nagry- 
wania tekstu, z sędziwym wówczas informatorem (1976 r.) zauważyłem, że po- 
chodzący z rypińskich Kiełpin rozmówca, którego mowa aż skrzyła się od wielu 
perełek typowo gwarowych, nie wymawia w ogóle o na miejscu a pochylonego. 
Ba, sam zauważył, że właśnie w innych wsiach mówi się bobka, dropka, czyli 
właśnie z wyrażnym o na miejscu a pochylonego. Zresztą musimy zauważyć, że 
to o występujące na miejscu a pochylonego wyrażnie wycofuje się, gdyż mamy 
tutaj do czynienia z bardzo wyrazistą cechą gwarową. 
Nierzadko a przed spółgłoskami nosowymi m, n wymawia się jako u: mum 
(mam), sum (sam), czekuma itd. 
Realizacja pochylonego e. Pochylone e wymawiane jest w ziemi dobrzyńskiej 
najczęściej jako i po spółgłosce miękkiej lub jako y po spółgłosce twardej. Mamy 
więc: stara bida, wisz, rozumisz, tyż, pyrz, rzyka, szyroki, śpiwać, spodziwać się, 
mlyko, chlyb. Na pewno powszechna (dość częsta nawet w języku ogólnym) jest 
kobita, niemal wyłączna dziwka. Zapewne tutaj ludzie modlą się: chleba naszygo 
powszednigo. A wcale nierzadka jest wymowa: tygo dobrygo, takigo głupigo. 
Realizacja dawnego o pochylonego. Dawne o pochylone, czyli dzisiejsze ó 
w polszczyżnie dobrzyńskiej, podobnie jak i w języku ogólnopolskim brzmi jak u. 
A musimy zauważyć, że w gwarach południowej Małopolski, na całym zachodzie 
i północy ó jest głoską pośrednią między o i u. Na zachodzie, głównie w zachod- 
niej Wielkopolsce i na Kaszubach odpowiednikiem ó jest dyftong, mówi się tam: 
Głyra z głyrą się nie zejdzie, też głóra. 
Połączenia on, om wymawia się często jak un, um (podobnie zresztąjak i ą- 
o czym będzie jeszcze mowa): kuń, kuniec pieśni, bruna, wruny kuń, gunić, gru- 
mada, słumiany dach. 
Realizacja samogłosek nosowych. Procesy i rezultaty rozwoju staropolskiej 
nosówki ą długiej i ą krótkiej nie były w pełni paralelne z rozwojem staropolskich 
samogłosek pochylonych a, o, e, ponieważ przy artykulacji samogłosek noso- 
wych dodatkowym czynnikiem modyfikującym rezonator ustny było opuszczenie 
podniebienia miekkiego. Ten dodatkowy czynnik modyfikacji rezonatora ustnego 
oddziałuje nie tylko przy wymawianiu nosówek, lecz także samogłosek ustnych 
przez spółgłoską nosową (eN, oN, aN), ale nie we wszystkich wypadkach przyno- 
si takie same rezultaty. Czasem więc (o czym będzie mowa) mamy do czynienia 
z identyfikacją nosówek z samogłoskami ustnymi przed spółgłoskami nosowymi. 



 I 


I" I 
I' 


II n ,I 
l I 
II 


, I 
, ' I 
r I 'II 
, 


48 


I I
>>>
z BADAŃ NAD TERYTORIALNYMI ZRÓŹNICOWANIAMI POLSZCZYZNY 


Ważną, wyrażną cechą fonetyczną gwary dobrzyńskiej była szeroka wymowa 
samogłoski ę (dawne krótkie ą). tzn. wymawianie jej jako a nosowe we wszyst- 
kich pozycjach. Wymowa typu ganś zamiast gęś, ciamno zamiast ciemno polega 
na obniżeniu samogłosek średnich ę, e do pozycji możliwie naj niższej, do stanu 
zupełnie skrajnego. Taka właśnie wymowa łączy gwarę dobrzyńską z Mazow- 
szem bliższym, choć zapewne w przeszłości, jak wynika z badań Z. Sobierajskie- 
go73, nie była ona obca także gwarom kujawskim. Mieliśmy więc (nierzadko jesz- 
cze mamy): banda (będę), ksiandza (księdza), bamban (bęben), krańciek (krę- 
ciek), pianta (pięta). A na końcu wyrazu ta samogłoska nosowa brzmi właśnie jak 
-a, ponieważ następuje tutaj zanik rezonansu nosowego: podaj ranka (rękę), zro- 
bia (zrobię), daj łopata (łopatę), widza ta szkoła (widzę tę szkołę), itd. Zjawiskiem 
towarzyszącym takiej wymowie jest przejście każdego e w a w pozycji przed 
spółgłoską nosową, np.: tan (ten),lan (len), tamu (temu), ciamno (ciemno), ziamia 
(ziemia), z chłopam (z chłopem). Natomiast obecnie na Kujawach samogłoska 
pisana przez ę ulega silnemu zwężeniu i ma najczęściej brzmienie zbliżone do y 
lub i: tympy, któryndy, gymba, miso, pinta. Tak samo na ogół brzmi tam e przed 
spółgłoskami nosowymi: tyn, z chłopym, dziń, zimia. 
Głoska zapisywana przez ą (o nosowe - dawne ą długie) brzmi często w gwa- 
rze dobrzyńskiej jak u nosowe, które możemy zapisać przy pomocy połączeń 
literowych um, un, uń, np.: piunty, sund (sąd), bumbel, zumb, kunt, dumb, ciuńć. 
Jakjuż wspominaliśmy, także zmianie ulega każde o w u przed spółgłoską noso- 
wą: dum, kuń, kumora. Zjawisko to swoim zakresem ogarnia także swoim zakre- 
sem także niekiedy a pochylone znajdujące się przed tą spółgłoską nosową: pun 
(pan), sum (sam), mum (mam), zumek. 
Staropolskie samogłoski nosowe ulegały nie tylko dialektalnie zróżnicowanej 
ewolucji w zakresie artykulacji ustnej, lecz także zróżnicowany terytorialnie zo- 
stał ich drugi podstawowy składnik - rezonans nosowy. 
Możemy mieć do czynienia z osłabieniem rezonansu nosowego w wygłosie, 
a nawet jego zanikiem. W wygłosie więc wymawia się samogłoskę -ą jak -u: robiu, 
widzu, chodzu z tacu, idu ponad tu Wisłu - całkiem wąsko i właśnie bez nosowości. 
W zachodniej części Polski, mniej więcej po Wisłę, a więc także i na Kuja- 
wach, wymawia się końcowe -ą z wyrażną, silną nosowością i zwężeniem. Mamy 
tutaj rozłożenie samogłoski nosowej na grupę dwufonemową, złożoną z samogło- 
ski ustnej i spółgłoski nosowej: jadum dzieci tum drogum, chodzum z tacum. 
Natomiast na Mazowszu bliższym to końcowe -ą wymawia się bez nosowości 
i bez zwężenia: jado drogo, widzo, chodzo z taco. 
Należy dodać, że wspomniane tutaj właściwości kujawskie, takie jak końco- 
we -om/I-um oraz dobrzyńskie wygłosowe -u (z -ą), a także kujawskie ę = i lub y 


13 Z, So b ie raj s k i, op, cit. 


49
>>>
DOBRZYŃSKI ODDZIAŁ 
WŁOCŁAWSKIEGO TOWARZYSTWA NAUKOWEGO 


ZIEMIA 
DOBRZYŃSKA 


ZESZYTY HISTORYCZNE 
DOBRZYŃSKIEGO ODDZIAŁU WTN 


VII 


pod redakcją 
MIROSŁAWA KRAJEWSKlEGO 


RYPIN 2000
>>>
I I
 


ADAM WROSEL 


II 
I 


l 
nosowe w sposób niezbyt rażący odbiegają od wymowy w polszczyźnie ogólnej, 
przeto łatwiej i dłużej utrzymują się one w gwarowej polszczyżnie kujawskiej. 
Natomiast dobrzyńska szeroka wymowa ę = ą (a nosowe) i przejście en, em, 
w an, am: widza ta szkoła, ciamno, ziamia bardzo szybko jako rażące wycofują 
się pod wpływem języka ogólnego. Nierzadko były przecież ostatnio wyśmiewa- 
ne. Niekiedy widać jedynie superpoprawne unikanie tej wymowy, stąd pojawiają 
się postacie: senacjo (sanacja). 
Cofnięcie artykulacji samogłosek i, y przed półotwartą spółgłoskąpłynnął (u nie- 
zgłoskotwórczym). Wpływ ł(a zwłaszcza u niezgłoskotwórczego), artykułowane- 
go z wyrazistym cofnięciem języka zaznaczył się właśnie w cofnięciu tegoż y na 
skutek której y w pozycji tautosylabicznej przeszło w u: buł, szuł, Nie pamięta 
wół, jak cielęciem buł. 
Podobnie w tej samej pozycji tautosylabicznej i ulega wyraźnemu cofnięciu 
przechodząc w u; mamy więc także: biuł, piuł, nosiuł, kupiuł. 
Typ bułi piułwystępuje w gwarach mazowieckich, pomorskich, w Wielkopolsce. 
Formy stojać, bojać się. Procesy zanikania interwokalicznegoj i wywołanego 
tym spływania się samogłosek należą do zjawisk powszechnych. Na polskim 
terytorium językowym obok konsekwentnie przeprowadzonego wypadnięcia inter- 
wokalicznego j i ściągnięcia samogłosek w typie siać, lać, wiać, chwiać charakter 
dialektalny przybiera ten proces w formach wyrazów bojać się, bojał się oraz 
stojać, stojał stojali. Zanik j i ściągnięcie samogłosek w tych formach dokonało 
się na Śląsku i w Małopolsce (tak też mamy w dzisiejszej polszczyźnie ogólnej). 
Natomiast formy bez tego ściągnięcia występują w północnej części Polski, w tym 
także i w gwarze dobrzyńskiej. 
Przejście nagłosowego ra- w re-o Przejście a w przednie e w nagłosie po spół- 
głosce r utrzymało się do dziś w kilku wyrazach. Mamy więc: redło, redełko, 
redlina, redlić, redzić, poredzić. W dokumentach z XII-XVI wieku powstałych na 
Mazowszu lub ziemiach przyległych, Pomorzu, Wielkopolsce spotyka się spora- 
dyczne wypadki zapisywania nazw miejscowych, nazw osobowych i czasem wy- 
razów pospolitych przez nagłosowe Re- zamiast Ra-. 
Przejścia ar w er. Nierzadko też śródgłosowe, czyli wewnątrzwyrazowe ar 
przechodzi w er w czasownikowych i odczasownikowych postaciach wyrazów 
typu: der (darł), poderla, ter, terli, zapertyumer, zmerło, zawerty, żer, żerłyitd. 
Wymienione przed chwilą archaizmy, czyli przejście nagłosowego ra- w re- 
i śródgłosowego ar w er oraz nieściągnięte formy typu stojać, bojać się nasze 
przekonanie o pierwotnie wielkopolsko-kujawskim pochodzeniu gwary dobrzyń- 
skiej także ugruntowuje, ponieważ dysponujemy dla nich bardzo dawnymi za- 
świadczeniami w zabytkach z terenu Wielkopolski (Bulla Innocentego 1/ z 1136 
roku). Jest natomiast rzeczą wielce prawdopodobną, że te wyliczone innowacje 


, 
I 


I 
l 


l, 


li 
'I 
 


I ') 


50
>>>
z BADAŃ NAD TERYTORIALNYMI ZRÓŻNICOWANIAMI POLSZCZYZNY 


północnopolskie swój impuls uzyskały na terenie Mazowsza i stąd szerzyły się 
w Polsce północnej. 
Występowanie e zamiast a w typie zamietać. W gwarze dobrzyńskiej, podob- 
nie jak i na Mazowszu występuje nieprzegłoszone e zamiast przegłoszonego a po 
spółgłoskach wargowych miękkich: wie trak, wiedro, wietr, powiedać, spowiedać 
się, zamietać. 
Z danych dialektologii dzisiejszej wynika, że postacie typu powiedać i zamie- 
tać występują na terenach położonych po prawej stronie Wisły, pozostających 
pod wpływem dialektu mazowieckiego. 
Występowanie e zamiast o w typie bierę. W gwarach zachodniej Polski ob- 
serwujemy powszechnie niemal szerzenie się postaci z e, obserwujemy tenden- 
cję do usuwania zróżnicowań wywołanych obocznością o:e przez upowszechnia- 
nie tematów z nieprzegłoszonym e. Także w gwarze kujawskiej i dobrzyńskiej 
mamy e zamiast o po spółgłoskach wargowych: biedro, mietła, wiesło, niesę, 
wiezę, bierę, piełun, pierun. 
Typ sieli, śmieli się. Na Mazowszu i w ziemi dobrzyńskiej występuje podcią- 
gnięcie koniugacyjnego typu siali pod typ mieli, tj. używa się form sieli, leli, śmieli 
się, co ostatnio przedostało się także do języka ogólnopolskiego. Źródłem po- 
wstania typów leli, sieli, zwieli jest analogia - wyrównania się do typów mieli, jedli. 
Ta mazowiecka innowacja obejmująca w dzisiejszych gwarach bardzo rozległe 
abszary Polski północno-wschodniej polega na wprowadzeniu znanej wymiany 
e:a w tych czasownikach, w których temacie nastąpiło niegdyś ściągnięcie eja 
waj wobec tego we wszystkich pozycjach gramatycznych powinno zachować 
się właśnie a. 
Formy jachać, jadziesz. Na Mazowszu i na terenach przyległych panują po- 
stacie: jachać, jadziesz, jadzie, jadziemy, jachałam itd. 
Labializacja nagłosowego o i nagłosowego u. Do ważniejszych cech gwaro- 
wych należy inny niż w polszczyżnie ogólnej sposób rozpoczynania wyrazów 
mających na początku samogłoskę. W wielu gwarach udział warg przy artykulacji 
a, w mniejszym stopniu przy artykulacji u, jest wyrazisty, co oznacza się w mniej 
lub więcej wyrazistym wyodrębnianiu się u niezgłoskotwórczego przed tymi sa- 
mogłoskami, w szczególności w nagłosie. Mówi się więc m.in.: łokno, łod łobia- 
du, łojcze nasz, łoboje, łon itd. 
O wiele rzadsza jest labializacja u, np.: łucho, łubierać. Cofaniu się jej towa- 
rzyszą czasem formy hiperpoprawne typu: ubin (łubin), upić (łupić). 
Protetyczne j lub h przed samogłoskami e, a. Natomiast przed nagłosowym 
a lub e pojawia się tzw. prejotacja Uota): Jadam, Jagnieszka, Jewa, jaż, itd. Czę- 
sta ta dodatkowa głoska jest w gwarze dobrzyńskiej niepełna, zredukowana. Zja- 
wisko prejotacji jest znane wszystkim gwarom polskim, natomiast skłonnością do 
silnej labializacji charakteryzują się gwary wielkopolskie. 


51
>>>
,.... 


I 'I 
I 


ADAM WRÓBEL 


. , 


Rozłożenie wargowych miękkich na grupy spółgłoskowe. Jednym z najważ- 
niejszych polskich zjawisk gwarowych jest niewątpliwie zespół cech związanych 
ze skłonnością gwar mazowieckich, a tym samym oczywiście i gwar pozostają- 
cych pod ich wpływem do asynchronicznej, czyli nierównoczesnej wymowy spół- 
głosek wargowych miękkich. Wymowa ta polega na tym, że miękkość wyodręb- 
nia się w osobną spółgłoskę miękką - środkowojęzykową. Powstają więc dwa 
elementy: wargowy i miękki, np.: wj, wż: wjara, wżara. W gwarze dobrzyńskiej 
występuje rozłożenie wargowych miękkich na pj, bj, fj, wj: pjes, wjosna, wjara itd. 
Natomiast nosowa miękka spółgłoska wargowa m ulega rozłożeniu na mń: 
mniasto, mniałem, ziemnia, mniód. Taka właśnie wymowa występuje nierzadko 
również w miastach. 
Uproszczenie grup spółgłoskowych powstałych w wyniku rozłożenia miękkich 
f, 
 m. Powstałe z rozłożenia miękkich wargowych f, 
 m dwufonemowe grupy 
mogą ulegać uproszczeniom przez zredukowanie (opuszczenie) jednego z fone- 
mów. Jednym z typów upraszczania dwufonemowych grup, powstałych z rozłoże- 
nia wargowych miękkich, jest redukcja grupy spółgłoskowej przez opuszczenie 
spirantu miękkiego, np. śwjat (wym. śfjat) mamy śwat, śwatło (wym. śfatło), nie- 
dżwedż, śweca (śfeca) śwynia (śfynia), ćwartka (ćfartka) itp. 
Podobny wypadek zredukowania grupy spółgłoskowej powstałej z miękkiego 
m przez opuszczenie miękkiego jej składnika, będącego wynikiem usamodziel- 
nienia i wyodrębnienia się palatalnej artykulacji języka zmorfologizowało się w koń- 
cówce narzędnika I. mn. -amy: z rodzinamy, wozamy, krowamy, bronić się rękamy 
i nogamy, pchać się drzwiamy i oknamy. Tak się właśnie mówi na Mazowszu 
i w ziemi dobrzyńskiej, a nawet na sąsiednich Kujawach. 
Takie twarde m występuje też w formach celownika i biernika mi, mię. Mamy 
więc np.: daj my, puść mę, a nawet puść ma (z denazalizacją ę na końcu wyrazu 
i obniżeniem się do a). 
Jak więc widzimy, cały kompleks zjawisk związanych z asynchroniczną wy- 
mową spółgłosek wargowych miękkich wywodzi się z Mazowsza, skąd różne 
jego przejawy szerzyły się w różnych kierunkach, a zwłaszcza na tereny po pra- 
wej stronie Wisły wraz z innymi mazowizmami. 
Stwardnienie miękkich fonemów tylnojęzykowych k, g. Związkom z Mazow- 
szem należy przypisać twardą wymowę k, g przed samogłoskami e, i, stąd mamy 
twarde ke, ge, ky, gy w typach: kedy, cukerek, droge, takego, mlekem, take 
dobrzyńske długe pola, takego drogego, życie jest krótke, a także kyj, nogy. Taka 
właśnie wymowa znana jest także innym gwarom, na Kujawach występuje tylko 
w pasie nadwiślańskim. 
Jest rzeczą możliwą, że gwary mazowieckie z twardymi tylnojęzykowymi w ty- 
pach cuker, kedy, kyj, take droge reprezentują stan pierwotny. Nie można jednak 
wykluczyć, że to niefonologiczne i słabo zaznaczające się zmiękczenie tylnoję- 


52
>>>
z BADAŃ NAD TERYTORIALNYMI ZRÓŻNICOWANIAMI POLSZCZYZNY 


zykowych albo nieznacznie tu i niezauważalnie zostało przeprowadzone, albo 
nawet uległo zmniejszeniu choćby przez wyrównanie do postaci tematów przed 
innymi niż -i, -e końcówkami. Przyczyną osłabienia czy nawet zaniku w gwarach 
mazowieckich miękkość k, g przed e, i była niefonologiczność tej cechy w fone- 
mach tylnojęzykowych. 
Ta twarda wymowa jest dosyć rażąca, stąd bywa usuwana na korzyść ogólno- 
polskiej wymowy miękkiej, ale nieraz w zbyt szerokim zakresie, stąd powstają for- 
my hiperpoprawne: Boże coś Polskie, takiem wziął laskie i w drogie, wziąć za rękie, 
zwracać uwagie, chować gięsi, zamknąć giębę na kłódkie. Wtedy oczywiście mamy 
także i dobrzyńskie długie pola, kiedy, niekiedy, a więc zawsze miękkie kie, gie, 
kię, gię (odpowiedniki ogólnopolskich, literackich kie, gie, ke, ge oraz kę, gę). 
Stwardnienie I miękkiego. Na Mazowszu oraz w gwarach pozostających pod 
jego wpływem stwardniało nawet I przed i: Iyst, Iypa, byly, na roly, malyny, plura- 
Iyzm polytyczny i oczywiście także nasze Lypno. To mazowieckie i dobrzyńskie 
stwardnienie I miękkiego przed i zapisujemy w pisowni półfonetycznej właśnie 
przez Iy, czego jednak nie stosuje się przy typowo fonetycznym podawaniu przy- 
kładów gwarowych. 
Rozszerzenie prefiksalnych formacji z -idę, -wyńdę. Przedrostkowe formacje 
czasownika idę w czasie przyszłym (wyjdę, dojdę, zajdę, znajdę, przejdę) zacho- 
wują swoje etymologiczne -jd - jedynie właśnie w dialekcie mazowieckim. Nato- 
miast w dialekcie wielkopolskim, w gwarze kujawskiej i dobrzyńskiej występują 
formacje typu: wyńdę na góreczkę, dońdę, odeńdę, przeńdę, zańdę, zeńdę. 
Formy wzion, wzieni. Powstanie znanych i częstych w gwarze dobrzyńskiej 
form wzion, wzieni związane było z przedłużeniem i przesunięciem rezonansu 
nosowego na spółgłoskę ł. Pierwsze ślady takiej wymowy spotykamy w zabyt- 
kach mazowieckich z XVII wieku. 
Usunięcie czasownikowych przyrostków -uję, -ować (-ywać) w niektórych cza- 
sownikach typu kupać, zajmać. W gwarach Polski północnej czasowniki tworzo- 
ne przy pomocy sufiksów -uję, -ować, a w szczególności czasowniki: kupować 
i prefiskalne (po-, wy-, za-, na-) -jmować zatraciły swoje pierwotne przyrostki i wy- 
stępują bez nich, przybierając postać: kupam, kupają, kupać, wyjmać, zajmać 
itp. Formy takie występują także w gwarze dobrzyńskiej, choć kupać jest wyraź- 
nie unikane. Formacje typu najmać, wyjmać występują w mowie różnych pokoleń. 
Formy z przyrostkiem czasownikowym -ywać. Przyrostek -ywać ustalił się 
i zaczął być produktywny przede wszystkim na Mazowszu i stąd, jak wiele in- 
nych cech mazowieckich, szerzył się także na północny zachód. Coraz bardziej 
wypiera z języka ogólnopolskiego sufiksy -a wać, -ować w ciągu XVI i zwłaszcza 
XVII wieku, co niewątpliwie pozostaje w związku z wpływem podłoża mazowiec- 
kiego na kulturalne środowisko Polski po przeniesieniu stolicy do Warszawy. 


53
>>>
I I 


ADAM WRÓBEL 


II 


W gwarach ekspansja sufiksu -ywać była znacznie ograniczona terytorialnie. 
Dodajmy, że w południowo-zachodniej Polsce śpiewają: ksiądz mi zakazowal, 
żebym nie całował, mówi się też: zakazować, usługo wać, podskakować, rozka- 
zować, pisować, czytować itp. Jak już wspomnieliśmy, w ziemi dobrzyńskiej i na 
Kujawach mówi się: zakazywać, usługiwać, podskakiwać, czyli tak jak w polsz- 
czyźnie ogólnej. Ale jednocześnie występuje także całkiem często: znajdywać, 
odstępywać, najmywać, kupywać itp. 
Rzeczownikowy przyrostek -ak. W gwarach północnopolskich, w tym także 
i gwarze ziemi dobrzyńskiej rzeczowniki nijakie na -ę: cielę, kurczę zanikły i zo- 
stały zastąpione przez formacje na -ak: cielak, kurczak. Zjawiska zastępowania 
formacji cielę, kurczę przez formacje cielak, kurczak należy szukać na Mazow- 
szu, gdzie przez formant -ak był szczególnie produktywny w zakresie tworzenia 
form hipokorystycznych. 
Zastąpienie formy żeńskiej liczebnika dwie przez formę męską dwa. liczebni- 
ki główny dwa przybierał tylko końcówki liczby podwójnej. Jego męska forma z koń- 
cówką -a zachowała się do dziś, natomiast dawna nijaka i żeńska dwie podlegała 
wyrównaniom. W XVII wieku w polszczyźnie ogólnej i w części gwar mamy już 
w rodzaju nijakim także dwa: dwa okna. Tendencja do wyrównań form liczebnika 
dwie do dwa jeszcze silniej zaznaczyła się właśnie w gwarach północnych, gdzie 
zarówno formy nijakie, jak i żeńskie dwie zostały zastąpione przez dwa, tak że 
ustaliły się tu obok dwa konie i dwa okna, dwa krowy, dwa kozy, dwa Marysie 
chwaliły się, dwa panienki, dwa kropla wody, dwa kartki, dwa lampy itd. 
Formy przejdziem, zrobim. Końcówka -m zamiast -my w czasie teraźniej- 
szym i przyszłym (przy czasownikach dokonanych) utrzymała się na Mazowszu, 
w ziemi dobrzyńskiej i na Kujawach. Mówi się więc: my siedzim, nosim, pijem, 
kupim, zaniesiem itp., ale oczywiście: mamy, czytamy, kochamy itp. 
Formy by/im, pisalim. W czasie przeszłym formy (my) bylim, pisalim, widzie- 
lim, robi/im spotyka się w północnej Wielkopolsce, na Mazowszu i oczywiście 
w interesującej nas ziemi dobrzyńskiej. 
W wielu gwarach, a w tym także i w gwarze dobrzyńskiej obserwujemy sze- 
rzenie się w dopełniaczu liczby mnogiej końcówki -ów z deklinacji męskiej na 
rodzaj żeński i nijaki: myszów, wsió, dzieciów, kolanów itp. oraz wypieranie w na- 
rzędniku tejże liczby mnogiej końcówki -mi na korzyść bardziej wyrazistej -ami: 
konia mi, kościami, ludziami, niciami. Zresztą widzimy, że gwary ludowe konse- 
kwentniej niż język literacki rozwijają tendencję do upowszechnienia tej właśnie 
końcówki -ów jako bardzo wyrazistej, ale niezbyt mocno tkwiącej korzeniami w hi- 
storii języka, bo pierwotnie ograniczonej tylko do nielicznych rzeczowników mę- 
skich. 
W stosunku do polszczyzny ogólnej w gwarze dobrzyńskiej odbiega też przy- 
rostek -anyz podwojonym n Uak w wyrazach jęczmienny, płócienny) czyli -anny: 




 I I 


li I 
]11 1 
I 


: 
, 


54
>>>
z BADAŃ NAD TERYTORIALNYMI ZRÓŻNICOWANIAMI POLSZCZYZNY 


blaszanny, drewnianny obok drzewianny, kachlanny (kaflowy), Inianny, miedzian- 
ny, nicianny, szklanny. 
W celowniku zaimka zwrotnego się częsta jest forma se (coraz częściej sły- 
szy się ją w ogólnej polszczyżnie potocznej): kupiłem se, zrobiłem se sanki itp. 
Wśród zaimków żywotna jest także forma jeich w funkcji zaimka dzierżaw- 
czego: jeich język, jeich dom itp. 
Ogólnogwarowa forma zaimka rodzaju nijakiego to brzmi często jak te: te 
dziecko, okno, pole itp. 


Uwagi końcowe 


Powyższy przegląd opracowań i omówienie w sposób dość schematyczny 
i ogólny, choć na pewno jak dotychczas najpełniejszy, najważniejszych zagad- 
nień i właściwości dobrzyńskiej tradycyjnej gwary ludowej nie wyczerpuje wcale 
problematyki z nią związanej. 
Dokonując wyboru i opisu cech ilustrujących najważniejsze właściwości gwa- 
rydobrzyńskiej, uwzględniliśmy w pierwszym rzędzie właściwości dokładniej zba- 
dane i opisane, nierzadko akurat już zanikające. W trakcie prezentacji różnych 
cech dobrzyńskiej polszczyzny gwarowej zwracaliśmy uwagę na oddziaływanie 
i rolę polszczyzny ogólnej, literackiej, która na pewno w ostatnich latach usunęła 
wiele tychże właściwości gwarowych - przede wszystkim fonetycznych, a także 
fleksyjnych, słowotwórczych, składniowych i leksykalnych. 
Nie ulega żadnej wątpliwości, że dotychczasowe badania dialektologiczne 
w ziemi dobrzyńskiej przyniosły już wiele cennych prac poświęconych ciekawej 
gwarze tegoż regionu. Nadal jest ich jednak za mało. Na pewno rzeczą niezmier- 
nie palącą jest zebranie odpowiedniego, bogatego i zróżnicowanego materiału 
gwarowego, pochodzącego z pogranicznego regionu wielkopolskiego i mazowiec- 
kiego. Żałować należy, że zaprzestano prac nad gwarowym atlasem kujawsko- 
chełmińsko-dobrzyńskim. 
Wprawdzie typowe cechy gwarowe można jeszcze dziś spotkać przede 
wszystkim u ludzi najstarszych; pokolenie średnie jest często dwujęzyczne - zna 
gwarę i język ogólny, to należy także odnotować też, że przecież istotnym zauwa- 
żalnym zjawiskiem jest ekspansja pewnych cech dialektalnych i ostatnio ich wej- 
ście do ogólnej polszczyzny potocznej, kolokwialnej. Można przewidywać, że 
niektóre cechy dialektalne utrzymywać się będą nadal w mowie mieszkańców 
wsi, także i mieszkańców ziemi dobrzyńskiej, niektóre będą nawet świadomie 
podtrzymywane. 


55
>>>
ADAM WRÓBEL 


Wybór dobrzyńskich tekstów gwarowych 


Prezentujemy fragmenty tekstów gwarowych nagranych w dwóch dobrzyń- 
skich wsiach: w Świętosławiu (1975 r.), gm. Ciechocin i w Kiełpinach (1977 r.), 
gm. Wąpielsk. Informatorzy są bardzo ściśle związani ze swoimi wsiami, najczę- 
ściej tutaj się urodzili i mieszkali. 
Nie stosujemy tutaj, podobnie jak i w innych częściach pracy, w zasadzie 
typowej pisowni fonetycznej; cechy fonetyczne oddajemy w ortografii literackiej, 
a więc tylko w przybliżeniu (nawet zamiast oczywistego uniezgłoskotwórczego 
piszemy ł). 


Świętosław 


Legenda o stawie Poskowy 
Stanisława Orłowska, lat 80. Urodziła się i stale mieszkała w Świętosławiu, 
Zachowała główne cechy gwary, ale w rozmowie z ludźmi spoza środowiska wiej- 
skiego stara się jej unikać. 
Ło ty zieluny gurze tag zafsze starsze ludzie łopowiedaly, że tam mjał stoiić 
pałac, mjał bydż dwur, byly tamoj panowie, ji byly rospusne te dziedzice, że zabjily 
śfynia ji włożyly sobje po wuszko ji zakpjily, ji pszywieżly ksiendza. Że do chorygo. 
Ksiunc pszyjiżdżo, jidzie do łuszka, a tam pszykryty jest śfyniok, a ksiunc nic nie 
muwjuł, eno du nich, jeno wyszet s Panam Jezusam ji muwji tak, żeby tan dwur 
sie zapal. Ji jak ksiunc odjechał, to tan dwur mjał sie zapaść. Jeno sie zrobjiła 
tako gura ji łuna była zieluna. Łobrosła taku trawu, ale jak paśly gęsi, to tam były 
take dziury, to jak te chłopcy puszczaly kam jenie, to tak jeno dududu, dudniało, 
tak jagby gdzie leciało f pszepać jaku. 
A co tam było, to jo nie wjem, bo jo nie pamientum, tylko tak stare ludzie 
łopowiedaly jedno drugamu, ale studnia to była. Ji tszy wody. To nazywaly Posko- 
wy. To my tam chodzilim do tych Poskowuf prać. 


Józef Wróblewski, lat 73. Urodzony w niedalekim Piotrkowie. Służył w wojsku 
w Wilnie w latach dwudziestych, pracował krótko w pobliskich majątkach, poza 
tym cały czas mieszkał w Świętosławiu. 
To była wjoska ji fszysko sie mjało zapaść, s ty wjosky sie mjała zrobjić woda, 
a s tego pałacu gura. Tak stare ludzie łopowjedaly. Bo jo pamjentum, za zielunu 
guru, studnio eszcze wypogrutkowano, ji tam take łot puszorkuf kułka, jak to su 
take, to wykopywalym. A studnio to pamjentum z drzewa. To tam mjoł być majun- 
tek. Ji musioł, bo jag żwjir kopaly, to były tam kułka łot puszorkuf ji take garky. 


56
>>>
z BADAŃ NAD TERYTORIALNYMI ZRÓŻNICOWANIAMI POLSZCZYZNY 


Kiełpiny 
Kazimierz Forański, lat 82, urodził się w Płonnem, niedaleko Kiełpin. Gdy miał 
kilkanaście lat, przeniósł się do Kiełpin, tutaj się ożenił i mieszkał. Ukończył 4 klasy 
szkoły powszechnej (nauka odbywała się w języku rosyjskim). Brał udział w pierw- 
szej i drugiej wojnie światowej. 


o szkole 


Na pszykłat, ja mam teraz osiemdziesiunt skuńcze na jesieni dwa lata i sie 
mocno dziwuje dzisiejszem tem, co chodzu do szkoły, że potszebuje autobus, 
albo pczszebuje rower, albo tam eszcze samochut, bo czszy kilometry do szkoły 
to jes mocno daleko. A jak ja chodziłem do dziewienciu kilometruw do szkoły ji na 
godzin e usmu jużem musiał być f szkole ji do godziny czfarty za czasuf carskich 
to było. Tak, do godziny usmy czy to f klasi było wjidno, czy to nie było wjidno, ale 
nałczyciel musiał sfoje godziny wysiedzić i my z niem. Tak. Właśnie. To ja sie 
temu dzisiaj mocno dziwuje, ji tak powjem, że na pszykład, żeby take czasy mjały 
być, jak kedyś, to by dziś chiba fcale do szkoły nie chcieli chodzić, bo niemożli- 
we. To ja chodziłem, prosze pana, mjęszkał muj ojciec f Szafarny, zawodu jako 
kołodziej, tak, ji tam ze Szafarni to nas tylko chodziło dwoje do szkoły. Jednygo 
gospodaża dziefczyna i ja, to ten, tej dziefczyny ojciec umjał czytać, pisać po 
rosyjsku, moja matka ruwniesz to samo umjała i chcieli ci, ktuży umjeli czytać, 
rozumjeli to, żeby tych dzieci tyż dać jakoś cuś nałuczyć, bo kedyś to eszcze 
czszeba było do szkoły nałuczycielowi wałufke zaniść co sie do szkoly dostał, 
nie doż że daleko sie chodziło, ale jeszcze czszeba było dać tu wałufke, bo 
ktuży blisko mjeli, bo tam było czszy dzieci, szterdzieści dzieciakuf f cały szkole 
ji cztery klasy były, i jeden nałuczyciel uczył, jeden nałuczyciel. 
To my f czfarty klasie, jak czszeci, czfarty, to pużni pumagalym nałuczycielo- 
wi tych, nazywali tam pjerszekuf, tam drugak, to pumagalim, a tak. I właśnie tak 
sie ftedy kedyś te żeczy układały jinaczy, jinaczy. A jak sie ześli, bo właśnie ten 
jeden gospodasz, ktury ta curka jego chodziła ze mnum do szkoły, to umjał czy- 
tać, gazete sobje czszymał ksiąszki rozmajite, to sumsiody sie du niego scho- 
dzili no ji pogodali sobje, to zafsze muwjili, no, sumsiedzie, chiba, mu wili, wasza 
dziewucha to beńdzie precesku, a Forańskygo chłopokjadwokatem. A co prece- 
sku, to ja nie wjem, tego ja nie wjem, co to ta preceska ło... o... oznacza. No, 
a ten jadwokat, to usz troche wjedziałem, jednag zę to na pszykład prawnik i tag 
dali. To zrozumjałem ji ten, o to ftedyj było tak ze szkołu, ale powjem prawdziwje, 
że jeszcze dzisiaj, że nie chce jusz tu. Ale ja jeszcze po rosyjsku lepi napisze 
i pszeczytam, jak toci, co maju siudemke albo usemke dzisiaj, jeszcze lepi. Bo, 
prosze pana, jak ja za czułem chodzidż do szkoły, to ja jusz czytać cos niecuś 
ji pjisać, mnie matka uczyła, to jagżem poszed do szkoły, to ja żem mjał dzie- 
sieńć lat, jo. Żem poszed dziesieńććlat, to prosze pana pjerszego roku, jagem 


57 


I
>>>
ADAM WRÓBEL 


eszcze chodziuł, to tak. Było f tygodniu dzień po polsku, dzień po rosyjsku, a te 
dni fszyske w języku ruskem było, a pużni, gdy jużem chodziuł do klasy czfarty, 
prosze pana, to jusz tak. Dzień w dzień polski i ruski. Już nie było żadnych 
pszerwuf tam s tego. F pjerszych poczuntkach to eszcze, a pużni jusz nie było. 
O wojnie 
No dobże, my tu jezdema wysoko, my tutaj wyży jezdema nad Wjisłe, ale 
tamty struny jes tam. Oj ja bym chciał tam być, bo ja pszes tu kempe, to ja sie 
pszedostywałem jagem ucik Niemcum w dziewjuntem roku, to tam się pszedosta- 
wałem Jak tam okropnie mje było. A mje eno to w głowje siedziało. A ze Socha- 
czewa łucigem Niemcum spod drutuf. Tak. Ji wje pan i pszyszedem tu, i mugem 
pszyńść, i udało my sie i udało my sie. 
Bo jak naz dostali do niewoli nad Bzuru, zabrali nas Szfaby nad Bzuru ji dopji- 
ru pużnij tamuj naz zagnali tysiunce do Sochaczewa, ji my f Sochaczewie tam sie 
dopjiru (...) ale ni mjałem żadnygo znajumego, żadnygo znajumego. Tylko nas sie 
tag zeszło, jeden z Bidgoszczy, jeden był z Torunia, ji jeden był s tego - z Niszawy 
i ja stunt, s ty okolicy, ji siedzim sobje, tag deszcz pada sobje siedzim, ale ten 
jeden właśnie, co byłtam spod Bidgoszczy, ale muwji, teras to by zwjał. A fszysko 
spało, tak eno chrapało, a Niemcy co kawałek s karabjinamy ji łopserwoali i doko- 
ła były druty. Tam jeden drut ji czerwune chorongefki jak jusz sie tam dostał do tej 
chorongefki jag wjidział to patyk ji po niem tak Niemcy robjili (...) My toci mnil- 
czym, nic jeden do drugygo nie muwji, bo nie wjadumo, kto kto to jes, no ji, pro- 
sze, pana, tak dwa razy czy czszy razy ten muk mjić jakeś czszydzieści dwa lata, 
tak to było w wżeśniu, takji, prosze pana, dopijiru podnosi sie, powjeda: chłopaki 
uciekota, bo ja już bede uciekał. 
Tak po cichutku my sie tag zastanowjilim nat tem, co robjić, czy uciekać, czy 
nie uciekać, ale uciekama. 


l 


Władysław Jankowski, lat 68. Urodził się w 1908 roku w Kiełpinach. Przez 
cały czas mieszkał w tej wsi. Przez pewien czas trudnił się rymarstwem, potem 
pracował w gospodarstwie. Ukończył 4 klasy szkoły powszechnej. Nie był nigdy 
w wojsku, podczas wojny przebywał na robotach w Niemczech. 


O zawieraniu małżeństwa 


Było tysz, poczęstunek, była wutka, jak kto muk, tak sobje sprawjuł. Bo 
dzisiaj, to można rozmajitości, bogaćsi ludzie su, lepsi jes tam. Kedyż biło troche 
krudzy. Ja jeszcze garnitur mam pszedwojenny, jeszcze ślubny, i jeszcze, panie, 
takich garnituruf tero nie sziju. Dałem sobje, panie, i nie pasuje. Jak toten włoże, 
to pszynajmi mi pasuje. Było zmuwjiny, prosze pana, tam, o sobje, panie, tak co 
kumu, czci tam żona cuż dostała, czci munsz panie. Cuś musiało, panie, tam 


58
>>>
z BADAN NAD TERYTORIALNYMI ZRÓŻNICOWANIAMI POLSZCZYZNY 


jedno drugimu dostać, ni, bo tak sie ożenić na wjater, to jak to tak. Tyn pan tak 
samo sie ożeniuł. Tyż żundał, żeby zona cuś mjała, abo co, tak. A jak ktuś nic ni 
mjał, prosze pana, to sobje szet, panie, i sobje pracowali. Zarabjali sie do mjesz- 
kania. Ni mjał sfoji własności, to sobje wynajon, prosze pana, ty mjeszkanie, 
panie, i sie dorabjali i jakoż było. Grunt, panie, aby żona, panie, jes otpowjednia, 
co gospodarke prowadzi. Jak sie pan łożeni, a beńdziesz mjał żune taku, panie, 
cobeńdzie tak jeno, monsz pszychodzi s pracy, nie wjem jaki tam zawut pan ma, 
użennik, nie użennik, panie, to tak, ba, una beńdzie chciała tysiundz złotych, 
dzisiej. Ba. Tam cuś ji sie pszywjidzi, panie. Ba. Bedzie chciała znuw drugie t y- 
siundz, żeby, panie, cuś kupsić. Ja to znam tysz toto. 


59
>>>
Redaktor Naczelny Wydawnictw WTN 
Mieczysław WOJCIECHOWSKI 


Koncepcja okładki 
Andrzej MIETZ 


Skład i łamanie tekstu 
Maciej KOLANOWSKI 


Opracowanie techniczne 
Iwona ZIELIŃSKA 


Projekt okładki 
Regina MAGIER 




. 


Wydano z pomocą finansową 
Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu 


Wydawca 
Dobrzyński Oddział 
Włocławskiego Towarzystwa Naukowego 
ul. Warszawska 20, 87-500 Rypin
>>>
R VII 


ZIEMIA DOBRZYŃSKA 


2000 


Kazimierz Karnkowski (Baden - Szwajcaria) 


KARNKOWO - WIEŚ ZIEMI DOBRZYŃSKIEJ 


Pierwszą wzmiankę o Karnkowie znajdujemy w wydawnictwie zawierającym 
dokumenty dotyczące biskupstwa wrocławskiego, gdzie kronikarz w zapisie 
z r. 1271 wspomina Nicolaum de Carncow, cum fratre Bozenta castellanos, oraz 
Nicolaus castellanus de Carncow cum fratre Bocenta jako uczestników najazdu 
na ziemie śląskie 1 . Aczkolwiek żródła historyczne kwestionują godność kaszte- 
lańsk ą 2 obu braci, jednak należy przyjąć za fakt, że już w r. 1271 Karnkowo było 
miejscowością wartą kronikarskiej wzmianki i na tyle zasobną, że mogło wysta- 
wić dwu znacznych rycerzy na większą wyprawę. Dlatego jako początek historii 
Kamkowa można bez większej pomyłki przyjąć XII wiek. 
Karnkowo dało nazwisko rodzinie Karnkowskich, a ta z kolei przez osiągnię- 
cia swoich członków użyczyła jej swego splendoru, bo bez powołania się na nie, 
Karnkowo byłoby miejscowością nieznaną. Majątek Karnkowo był w posiadaniu 
rodu Karnkowskich przez okres od XIII w. do lat 1939/1945, tj. około 750 lat, więcej 
niż historia niejednego państwa europejskiego. Taką historyczną ciągłością może 
się poszczycić tylko niewiele miejscowości, bo majątki wówczas często zmienia- 
ły swych właścicieli. 
Rodzina Karnkowskich rozdzieliła się z czasem na liczne linie i szczegółowe 
ich śledzenie jest żmudne. Załączone uproszczone drzewo genealogiczne, ujmu- 
je wszystkie linie i najważniejszych członków rodziny. W chwili obecnej żyje jesz- 
cze 34 przedstawicieli tego rodu, wliczając mężczyzn i kobiety, które nabyły na- 
zwisko przez urodzenie lub zamążpójście. Wojna i wydarzenia powojenne rozrzu- 


l W. S t e n z e I, Urkunden zur Geschichte des Bisthum Breslau, s. 38, 39. Zob. A. P r z e- 
tdziecki, Pawel z Przemankowa, Warszawa 1851, s. 13, 
2 Jest to sprzeczność pozorna: kasztelan był wysokim urzędnikiem administracyjnym związa- 
nym z miastami posiadającymi kasztelanie, których większość dawała automatycznie miejsce 
w senacie i taka definicja ustaliła się powszechnie. W dawniejszych czasach wykształciły się (ze 
względów strategicznych) centra okręgów grodowych zwanych kasztelaniami. a komendanci 
lakowych nazywani byli kasztelanami, jednak ich ranga miała znaczenie lokalne. Być może Miko/aj 
i Badzanla z Karnkowa byli takimi kasztelanami, jednak nie posiadali godności senatorskiej, 


61
>>>
l. 


KAZIMIERZ KARNKOWSKI 


]1 
III 


ciły członków rodziny po całym świecie i żyją oni poza Polską również we Francji, 
Hiszpanii, USA i Szwajcarii, zachowując łączność pomiędzy sobą. Dwór w Karn- 
kowie został w 1995 r. wykupiony przez Andrzeja Karnkowskiego, przedstawiciela 
linii z Łaz zamieszkującego w Warszawie. 
Z Karnkowa wywodzi się także rodzina Jankowskich z Karnkowa, którzy na 
początku byli uważani za członków jednej rodziny, jednak z czasem wyodrębnili 
się i opuścili ziemię dobrzyńską, wydali szereg wybitnych przedstawicieli i są 
prowadzeni w herbarzach do 1845 roku 3 . 
Rodzina Karnkowskich dała Polsce licznych duchownych, żołnierzy, polity- 
ków, intelektualistów, a w ostatnich czasach inżynierów i naukowców. W czasach 
przedrozbiorowych 14 Karnkowskich zajmowało fotele senatorskie 4 , a prymas 
Stanisław Karnkowski uwieczniony przez Jana Matejkę na obrazie Kazanie Skar- 
gi 5 koronował na królów polskich Stefana Batorego i Zygmunta III Wazę. Pięciu 
Karnkowskich doczekało się osobnych opracowań w Polskim Słowniku Biogra- 
ficznym 6 . Karnkowscy używają herbu Junosza, którym oprócz nich pieczętuje się 
270 innych rodzin 7 . 
Pierwszymi przedstawicielami rodu, o których poza wspomnianą notatką kro- 
nikarską nic nie wiemy, byli Mikołaj i Sodzanta Karnkowscy. 
Następną postacią, na której warto się zatrzymać, był Jan Polak Karnkow. 
ski, którego zniszczony w czasie pożaru nagrobek w kościele Dominikanów w Kra- 
kowie nosił następującą inskrypcję: Joanni Polak de Karnkow Karnkowski, Ca- 
stel/ano Gnesnen, Capitaneo Glogouien. et Medirecen. Viro strenuo artis milita- 
ris peritissimo nec minus Ciuilibus actionibus cIaro, bel/icis victoriis quamplurimis 
a fortuna Dei benignitate insignito, animi et corporis dotibus integris, quinque et sep- 
tuaginta annis aetatis suae expletis, non sine publico incommodo, et omniorum 
moerore, feliciter ac Christianissime die 7. Mensis Junij defuncto. Joannes de 
Karnkow, Cracouiensis Canonicus, Divi o/im Joannis Alberti Polonia e Regis Se- 
cret Nepos oficiosissimus, Patruo suo bene merenti, hic sepuIchrum posuit, et Sa- 
cellum hoc restauratum exomamentumque ad laudam Dei, et in eiusdem defuncti 
memoriam dicauit. Anno Domini, Mil/esimo, quingentissimo terti0 8 . 


I I, I 
'j I 
I 



I' 


] 

 


II 
I 


I 
I ] 
. I 


: I: 


11111 
,HI 
] l 


3 A. B o n i e c k i, Herbarz Polski. Wiadomości historyczno-genealogiczne o rodach szlachec- 
kich, t. 8, Warszawa 1906, s. 205-206; S. U r u s k i, A, K o s i ń s k i, A, w ł o d a r s k i, Rodzina. 
Herbarz szlachty polskiej, t. 5, Warszawa 1909, s. 357-358, 
4 S. U r u s k i, Rodzina, t. 6, s. 213. 
5 E. M i c k e - B r o n i a rek, Matejce whoidzie.., W stulecie śmierci artysty. Katalog wystawy 
Muzeum Narodowego w Warszawie, Warszawa 1993, nr kat. 26. 
6 Polski Słownik Biograficzny, t. 12, Wrocław-Warszawa-Kraków 1966, s. 73-82. 
1 S. Górzyński, J. Kochanowski, Herby szlachty polskiej, Warszawa 1992, s. 74-75. 
8 C. Wu rz bach, Die Kirchen der Stadt Krakau, Wien 1853, s. 170. 


62
>>>
KARNKOWO - WIEŚ ZIEMI DOBRZYŃSKIEJ 


Jan Polak Karnkowski był wybitnym dowódcą wojskowym i zaufanym królów 
Jana Olbrachta i Aleksandra Jagiellończyka, od których za zasługi wojenne otrzy- 
mał liczne dalsze godności i nadania m.in. zamek i miasto Koło z przyległościami. 
Kolejnym wybitnym przedstawicielem rodu był Jan Karnkowski biskup prze- 
myski, a następnie kujawski (włocławski), bratanek Jana Polaka Karnkowskiego, 
któremu wystawił w Krakowie nagrobek i który utwierdził znaczenie rodu. Był wy- 
chowankiem Kallimacha. Piastował szereg ważnych funkcji na dworze króla Jana 
Olbrachta, Aleksandra i Zygmunta I; m.in. brał udział w poselstwach zagranicz- 
nych. Był opiekunem i duchowym mentorem przyszłego prymasa Stanisława 
Karnkowskiego. Przeprowadzał operacje finansowe i prowadził rozległą działal- 
ność gospodarczą: stawiał budynki, młyny, wprowadzał wzorową rachunkowość 
i inwentaryzację ekonomiczną. Biskup Jan Karnkowski rezydował na zamku w Ra- 
ciążku, który rozbudował i umocnił. Wystawił sobie za życia w katedrze włocław- 
skiej nagrobek o wielkiej wartości zabytkowej z następującym napisem: "Joannes 
Carnkowski Episcopus Vladislaviensis, sciens se esse morituru, hoc suo cadave- 
ri monumentum vivens adhuc ipse iussit fieri anno 1536. eius vero aetatis anno 64 
obiit autem an 1538 11 decembris". 
Stanisław Karnkowski uważany za jednego z najwybitniejszych prymasów 
Polski posiada dla rodu Karnkowskich znaczenie podobne jak wszyscy pozostali 
jego członkowie razem wzięci. Dziedziny, w których był czynny i osiągnięcia są 
trudne do wyliczenia. Dzięki pomocy Jana Karnkowskiego biskupa kujawskiego 
rozpoczął studia na Uniwersytecie Jagiellońskim, które kontynuował następnie na 
uniwersytetach w Padwie (niektóre źródła podają, że w perugii) i w Wittemberdze. 
Po powrocie do kraju pełni szereg funkcji publicznych m.in. jednego z sekretarzy 
Zygmunta Augusta, uczestniczył w wielu sprawach państwowych oraz brał udział 
w misjach dyplomatycznych, nawiązał kontakt z kardynałem Stanisławem Hozju- 
szem. W 1567 r. otrzymuał biskupstwo kujawskie, które obejmowało również Po- 
morze i Gdańsk i od razu dał się poznać jako gorliwy zwolennik uchwał soboru 
trydenckiego i zdecydowany przeciwnik reformacji, którą zwalczał środkami po- 
kojowymi. 
Do jego największych dzieł należy założenie seminarium duchownego we 
Włocławku i zbudowanie kościoła i kolegium jezuickiego w Kaliszu z drukarni ą 9, 
które rozmiarami było przewidziane na uniwersytet. Kościół został wybudowany 
wg planów architekta jezuickiego prawdopodobnie przy udziale Bernardoniego 
w nowym stylu i wykazuje znaczne podobieństwo do kościoła jezuickiego il Jesu 
w Rzymie. Prymas był wybitnym pasterzem, znawcą i autorem wielu dzieł teolo- 
gicznych, które pisał, co było wówczas nowatorstwem, po polsku, publicystą, 
politykiem, autorem szeregu traktatów politycznych, dyplomatą, finansował wiele 



 
I 


8 Patrz strona 66, zdjęcie 6. 


63
>>>
KAZIMIERZ KARNKOWSKI 


III 
I' 
I 


wydawnictw, np. tłumaczenie biblii przez ks. Wujka. Na jego dworze prymasow- 
skim znajdujemy wiele wybitnych osobistości. Posiadał księgozbiór lO liczący kil- 
kaset tomów i z której po czterechsetletnim rozproszeniu udało się odnależć 322 
wolumina. Prowadził żywy kontakt z drukarniami w obrębie całego niemieckiego 
obszaru językowego 11. 
Brał aktywny udział w elekcji Henryka Walezego, którego witał w Międzyrze- 
CZU 12 na ziemi polskiej. Po ucieczce króla brał udział w elekcji Stefana Batorego, 
a następnie Zygmunta III, których obu koronował. W latach 1568 do 1570 kierował 
komisją do załatwienia sporów Korony z miastami Gdańskiem i Elblągiem, które 
zakończyły się ustaleniem tzw. Statutów Karnkowskiego. Staje się przy tym znawcą 
problemów morskich. 
Prymas Karnkowski był właścicielem Karnkowa, gdzie, jak głosi legenda, wy- 
budował istniejący kościół, jednak sprawowanie urzędów zmuszało go do przeby- 
wania we Włocławku, względnie w rezydencji prymasowskiej w Łowiczu, gdzie 
zmarł. Został pochowany w Kaliszu. 
Dalszym wybitnym przedstawicielem rodu jest Dadźbóg vel Teodor Kam. 
kowski. Studiował na uniwersytecie padewskim 13 . Dworzanin króla Zygmunta III, 
poseł na sejm z ziemi dobrzyńskiej i deputat do Trybunału Koronnego. Uczestnik 
kampanii wołoskiej w 1600 r., na czele roty husarskiej uczestniczył w kampanii 
inflanckiej w r. 1601/2. W 1604 r. starosta bobrownicki, a w 1614 r. wojewoda 
dorpacki i starosta odolanowski. Właściciel licznych posiadłości w pow. kaliskim. 
Pochowany w kościele jezuickim w Kaliszu, gdzie ma nagrobek 14 . 


'II, II 


10 S. R y b a n d t, Księgozbiór Prymasa Stanisława, Źródło badań nad kulturą umysłową do- 
stojnika kościelnego XVI w" Warszawa 1992, s.117-130; tenże, Superekslibrysy Prymasa Stani. 
sława Kamkowskiego w Bibliotece Uniwersyteckiej w Warszawie, Warszawa 1991, s. 5-26. 
11 S. R y b a n d t, Drukarskie oficyny niemieckie w orbicie zainteresowań Prymasa. Z rękopisu. 
12 Najważniejsze postanowienia komisji znalazły się w ogłoszonych 15 III 1570 r. Konstytucjach 
Karnkowskiego Statuta seu Constitutiones Carncovianae. Konstytucje te uznały Gdańsk za inte. 
gralną część Rzeczypospolitej; zobowiązywały burmistrzów, rajców i komendanta Wisłoujścia do 
składania królowi przysięgi wierności; głosiły, że prawo otwierania i zamykania żeglugi przysługu- 
je władcy; przywracały prawo apelacji od sądów miejskich do króla, ograniczały samowolę 
patrycjatu, upoważniając króla do wysyłania co dwa lata komisji do zbadania stanu gospodarki 
miejskiej, Sprawozdanie ze swych poczynań złożyła komisja podczas sejmu warszawskiego 
1570 r. Stanisław Karnkowski wygłosił wówczas obszerną mowę (druk: Oralio [...] in comitis 
Varsaviensibus ano 1570 in senatu habita. B.m.r.). W toku obrad uchwalono Konstytucje Kam. 
kowskiego, które jednak nie weszły w życie. Zob. E. K o t a r s k i, Słownik biograficzny Pomorza 
Nadwiślańskiego, Gdańsk 1994, s. 359. 
13 H, Barycz, Archiwum nacji polskiej na Uniwersytecie Padewskim (1592-1745), t. 1, Wro- 
cław 1971, s. 54, poz, 735, 
,. PSB, t. 12/1, s, 73, 


64 


II
>>>
KARNKOWO - WIEŚ ZIEMI DOBRZYŃSKIEJ 


Jan Stanisław Karnkowski, brat Dadźboga Karnkowskiego, studiował rów- 
nież na Uniwersytecie Padewskim 15 . Posłował na liczne sejmy z woj. płockiego. 
W 1608 roku został podkomorzym, a w 1617 wojewodą płockim. W 1616 r. wykupił 
starostwo wyszogrodzkie. W 1620 r. był deputatem do Trybunału Radomskieg0 16 . 
Ostatnim z Karnkowskich, który zasłużył sobie na biogram w Polskim Słowni- 
ku Biograficznym był Stefan Karnkowski, senator, kasztelan Królestwa Polskie- 
go, poseł na sejmy w latach 1809, 1811 i 1812zdep. płockiego (pow. wyszogrodz- 
ki). W 1779 r. był wybrany jako deputat do Trybunału Koronnego w Piotrkowie. 
Mianowany senatorem Król. Pol. Zmarł 18.3.1824 r. w swych dobrach w Dobrosie- 
licach 17 . Po ojcu odziedziczył dobra łagiewnickie pod Łodzią, które obejmowały 
m.in. wsie Bałuty i ŻUbardź, obecnie dzielnice Łodzi. Posiadał także inne rozległe 
majątki. W dobrach łagiewnickich prowadził intensywną działalność gospodarczą, 
zbudował dużą gorzelnię, browar i cegielnię. Karnkowscy ofiarowali grunty dwor- 
skie pod budowę zabudowań klasztoru franciszkanów w Łagiewnikach 18. Zgodnie 
z relacjami prasy fachowej, cegła z cegielni łagiewnickiej została użyta do budowy 
kościoła w Łagiewnikach, pierwszej tego typu budowli na terenie obecnej Łodzj19. 
Dobra jego odziedziczyły cztery córki, które prowadziły liczne procesy spadkowe. 
Dobra przeszły następnie na ich dzieci, a wiele majątków przejął Bank Polski. 
W końcu XVIII ze względu na wydarzenia polityczne i w XIX w. ze względu na 
ucisk zaborcy działalność rodziny Karnkowskich ogranicza się do utrzymania "sub- 
stancji" majątkowej. Działalność publiczna obejmuje sprawy lokalne, studia, zbie- 
ranie pamiątek narodowych itd. I tak Piotr Karnkowski (1732-1788) przebudował 
i wyremontował w 1761 r. kościół parafialny w Karnkowie 20 . 
Jego syn Franciszek Dominik Karnkowski (1781-1847), właściciel licznych 
majątków, był sędzią pokoju okr. lipnowskiego, w latach 1808-1824 wybudował 
obecnie istniejący dwór 21 w Karnkowie. Łącznie z żoną był fundatorem szeregu 
przedmiotów kultowych dla kościoła parafialnego. 
Syn Franciszka Dominika, Konstanty Karnkowski (1808-1900) studiował 
u bernardynów w Pułtusku, pijarów na Zoliborzu i na wydziale prawniczo-admini- 
stracyjnym Uniwersytetu Warszawskieg0 22 . W 1848 r. oskarżony o czytanie za- 
kazanych książek, w której to sprawie władze rosyjskie prowadziły śledztwo. Za- 


15 H, B a r y c z, Archiwum, t. 1, s. 30. poz. 193, 
16 PSB, t. 12/1, s. 82. 
17 PSB, t. 12/1, s. 82. 
18 O, P. M i e I c z a rek, Sanktuarium św. Antoniego w Łagiewnikach, Niepokalanów 1996, s. 264 
19 E, M i z i o ł e k, Historia przemysłu ceramicznego na obszarze obecnej Łodzi, Ceramika 
Budowlana 1984, nr 12, s. 16. 
20 Katalog zabytków sztuki w Polsce, t. 11, Wojew. bydgoskie, z. 9, Pow, lipnowski, Warszawa 
1969, s, 21. 
21 Katalog zabytków, t. 11, z. 9, s. 21. 
22 Konstanty Karnkowski, Tygodnik Ilustrowany 1928, nr 47, s. 934. 


65
>>>
I 
I 


KAZIMIERZ KARNKOWSKI 


,t' 


.. 


. ' 
.:-, ,1. '. 


'fN 



, 


'I' .. 
, .(. 


\- 


,.r 


- 

 


.' 


. t-" 


Konstanty Karnkowski. Fotografia z Tyg. Ilustrowanego w Warszawie z 1900 r. 
Antoni Karnkowski 
Ignacy Karnkowski 
Pelagia z Czackich Karnkowska, żona Ignacego 


palony archeolog i zbieracz książek. Kolega Chopina, Krasińskiego, Gaszyńskie- 
go, Magnuszewskiego itd. W 1831 r. walczył pod arsenałem w Warszawie. Swoje 
cenne zbiory archeologiczne i paleontologiczne przekazał synowi Ignacemu, któ- 
ry przekazał je z kolei Płockiemu Towarzystwu Naukowemu 23 . 
Antoni Karnkowski (1845-1929), pierwszy syn Konstantego Karnkowskiego 
z Karnkowa, ukończył I Gimnazjum w Warszawie. W latach 1864-1868 studiował 
w Szkole Głównej, a następnie prawo na Uniwersytecie w Berlinie i w Upsku 
i uzyskał tytuł doktora prawa i filozofii. Był sędzią gminnym III Okręgu Powiatu 
Lipnowskiego, radcą Dyrekcji Szczegółowej Towarzystwa Kredytowego Ziemskie- 
go w Płocku 24 . 



.... - - 


. -


\: :\T 


.

 


.."to "" 
,..- '";:-';'I-- 


.,'
 fIt:""..,,} 


.. 


"'""\ 


,- '.. 
:"
 i 


--:".." 


\ ;. 


I 
, 
I 


Teresa Karnkowska 
Stanisław Marian Karnkowski 
Jan Adam Marian Karnkowski 
Teresa z Karnkowskich Kulwieciowa 


23 M. Krajewski, Słownik biograficzny ziemi dobrzyńskiej (do 194
 r.), Lipno 1992, s. 144. 
2 Nekrolog w Kurierze Warszawskim, z dnia 15 lipca 1929 r. 


66
>>>
KARNKOWO - WIEŚ ZIEMI DOBRZYŃSKIEJ 


Ignacy Karnkowski (1857-1928), trzeci syn Konstantego (155) Karnkowskie- 
go. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. W 1907 roku był jednym z założy- 
cieli Okręgowego Towarzystwa Rolniczego Ziemi Dobrzyńskiej. W styczniu 1916 
roku został członkiem Rady Opiekuńczej Powiatu Lipnowskiego. Odziedziczone 
po ojcu cenne zbiory archeologiczne i paleontologiczne, które znacznie wzboga- 
cił, przekazał przed śmiercią Towarzystwu Naukowemu Płockiemu 25 . 
Teresa Karnkowska (1890-1967), najstarsza córka Ignacego Karnkowskie- 
go, niezamężna. 
Stanisław Marian Karnkowski (1893-1939), pierwszy syn Ignacego Karn- 
kowskiego, pozostał kawalerem. W 1920 r. jako ochotnik walczył w wojnie pol- 
sko-bolszewickiej w 1. Pułku Ułanów Krechowieckich. Aresztowany na zebraniu 
ziemian pow. lipnowskiego 24 pażdziernika 1939 r., został wywieziony w okolice 
Królewca. Tam został prawdopodobnie zamordowany, ślad po nim zaginąF6. 
Jan Adam Marian Karnkowski (1896-1977), ostatni Karnkowski z Kamko- 
wa. Rolnik, właściciel majątku Mazowsze (rozparcelowany w 1935 r.). II WS por. 
16 płk. uł. jeniec. oflagu w Woldenbergu. Żonaty z Marią z Sopoćków IOv. Zielińską, 
bezdzietny27. 


Własnoręczny życiorys Jana Karnkowskiego z 30/X1I/1925 
Urodziłem się 26/X 1896 roku w Karnkowie ziemi Iipnowskiej woj. Warszaw- 
skie. - Uczęszczałem do Szkół w Szwajcaryi początkowo college Champittet 
(Champittet) w Lozannie póżniej college St. Jean Triboney. W 1914 roku przed 
maturą wróciłem do Kraju gdzie mnie wojna europejska zaskoczyła. 
- Świadectwo dojrzałości zdałem w Szkole Handlowej T. Niklewskiego, Wilcza 
64 poczem wstąpiłem na Wyższe Kursa Rolnicze, dzisiejsza Szkoła Główna Go- 
spodarstwa Wiejskiego, Miodowa 17. W listopadzie 1918 wstąpiłem jako ochotnik 
do 1 szwadronu 4 ego puł. Uł. we Włocławku. W grudniu tegoż roku w dywizyi gen. 
Romera brałem udział w bitwach od Rawy Ruskiej do Lwowa (Kulików, Zółkiew, 
Doronów, Dublany, Laski Murowane). - Przebyłem oblężenie Lwowa i bitwy na od- 
cinkach Kulparkowa, Skiłowa, Zimna Woda, Zimna Wódka, Rzęsna Ruska, Do- 
maszyn, Konice, Brzuchowice, tam dostałem szarżę kaprala, uczestniczyłem rów- 
nież w bitwach Wielkiej Nocy 1919 roku z grupą gen. Konarzewskiego w przerywa- 
niu frontu. 
Następnie przewieziono szwadron dla dopełnienia strat do Białegostoku (Ka- 
dra) gdzie byłem przez 6 tygodni jako podoficer maneżowy. Na froncie bolszewic- 


25 P. G a ł k o w s k i, Genealogia ziemiaństwa ziemi dobrzyńskiej XIX-XX wieku (do 1939 roku), 
Rypin 1997, s, 90, 
25 Tamże, s, 90-91, 
21 Tamże, s. 91. 


67
>>>
KAZIMIERZ KARNKOWSKI 


l- 
II 


kim brałem udział w bitwach 1 ego szwadronu od Lidy do Mozyrza do Bobrujska 
i wzdłuż Berezyny. Zwolniony na urlop akademicki (zimowy) w skutek choroby 
ślepej kiszki przydzielony do M.S. W. depo Personalny gdzie byłem do kwietnia 
1920 roku następnie wróciłem do szwadronu biorącego udział w odwrocie do Wisly 
(Góry Kalwaryi) z dywizyą 14 i 15 Wielkopolską uczestnicząc w ciągłych potycz- 
kach i bitwach. W ofensywie brałem udział od Wyszogrodu na Ciechanów contra 
grupa kawaleryi bolszewickiej Gaya, następnie od A ugusto wa przeciw Litwie Ko- 
wieńskiej w II-iej brygadzie kawaleryi następnie w marszu i bitwach związanych ze 
szwadronem pod Porzeczem, Grodnem, Lida, Mir, Mińsk, Naliboki do Dokonja, 
gdzie byłem do zawieszenia broni. 
Bezterminowo urlopowany w listopadzie 1920 roku w kadrze do lutego 1921 
roku. - Obecnie gospodaruję na swoim majątku Mazowsze poczta Czernikawo, 
ziemia Iipnowska 28 . 
Majątek Karnkowo został w 1945 r. zajęty na cele reformy rolnej i założono 
w nim PGR29, który upadł po 1989 r. Obecnie ziemię i należącą do majątku gorzel- 
nię kupiła osoba trzecia. Dwór i część parku wykupił Andrzej Karnkowski miesz- 
kający obecnie w Warszawie 30 . 
Tak zakończyła się ponad 750-letnia obecność rodu Karnkowskich w Karnko- 
wie. Przez ten czas jego przedstawiciele gospodarowali, budowali, pracowali dla 
rozwoju nauki i kultury, a gdy było trzeba, bronili do ostatka ojczyzny. Ziemiań- 
stwo, a szczególnie polskie, miało trudny start po pierwszej wojnie światowej. 
Zniszczenia wojenne, brak kapitału i zła koniunktura podcięły inwestycyjne i ogra- 
niczyły możliwości zarobkowania. Regulacja serwitutów i komasacja zabrała do- 
datkowo około 30% posiadanego areału. Konieczność odbudowy po 123 latach 
zaborów zmusiła państwo do sięgnięcia do wielkiej własności ziemskiej jako jedy- 
nego źródła akumulacji kapitału i spowodowało obciążenie jej w porównaniu z wła- 
snością poniżej 100-ha trzykrotnie wyższymi podatkami (!!!), który to fakt jest 
znany jedynie nielicznym. Majątki traciły możliwość zarobkowania. Rezultatem 
było obciążanie ich długami hipotecznymi, wystawianie na licytację i parcelacja. 
II wojna światowa przyniosła ziemiaństwu ruinę, a często śmierć. Tzw. reforma 
rolna w 1945 r. zlikwidowała ziemiaństwo jako klasę. 


II 
" I II 
II 


I' I 


I 
I 


28 Akta Centralnego Archiwum Wojskowego. 
29 P. Galkowski, Ziemianie i ich własność w ziemi dobrzyńskiej w latach 1918-1947, Rypin 
1999, s. 305. 
30 G. N o w i c k a, Rodzinne Gniazdo, Gazeta Kujawska, z 13 września 1999, s. 4, 


68 


l [ I
>>>
R VII 


ZIEMIA DOBRZYŃSKA 


2000 


Piotr Gałkowski (Rypin) 


SZLACHTA OKOLIC WĄPIELSKA (XV-XIX W.) 


Okolice Wąpielska należą do terenów o dobrych glebach. Było to prawdopo- 
dobnie przyczyną tworzenia w tym rejonie silnej, dużej własności ziemskiej. Od 
wczesnego średniowiecza nie notujemy w tej części ziemi dobrzyńskiej gospo- 
darstw drobnorycerskich 1. Pierwsze wzmianki o miejscowościach są wprawdzie 
stosunkowo późne, pochodzą bowiem dopiero z I połowy XIV wieku, ale związane 
z możnym rycerstwem, posiadającym także znaczne majątki w innych częściach 
sąsiednich dzielnic ówczesnej Polski. Tereny okolic Wąpielska zasiedlane były 
w I połowie XIV wieku rycerstwem z Mazowsza, ziemi łęczyckiej, zasłużonym dla 
książąt dobrzyńskich, czy wreszcie stanowiły własność książęcą, co świadczyło 
o ich dużej atrakcyjnoścj2. 
Na pierwszą połowę XIV stulecia datujemy pojawienie się w tej części ziemi 
dobrzyńskiej kujawsko-łęczyckich Ogończyków 3 , płockich Lubów 4 oraz sieradz- 
kich Swinków 5 . Kilka miejscowości należących do książąt dobrzyńskich zostało 
przekazanych za zasługi elicie rycerskiej. W 1367 roku Zosław z Wąpielska otrzy- 
ma/ w Krakowie od Kazimierza Wielkiego nadanie lasu należącego do króla na 
tym terenie 6 . Zosław to według B.Śliwińskiegd Zbrosław z Łapinoża (Sbroslaus 
de Lapinos), znany z dokumentu lokacyjnego miasta Rypina z 1345 roku, należą- 


, Zob. A. B o g u c k i, Grody a osadnictwo drobnorycerskie w ziemi dobrzyńskiej, Przegląd 
Historyczny 1972, t. 63, z. 2, s. 219-240. 
2 Podobne wnioski przedstawia B. Ś I i w i ń s k i, Kształtowanie się własności rycerskiej w pól- 
nocnej części Ziemi Dobrzyńskiej w XIII i XIV wieku, Zapiski Historyczne 1985, t. 50, z. 4, s, 23. 
3 J. B i e n i a k, Elita ziemi dobrzyńskiej w późnym średniowieczu i jej majątki (w:) Stolica 
i region. Wloclawek i jego dzieje na tle przemian Kujaw i ziemi dobrzyńskiej, Włocławek 1995, 
s.35. 
· B, Ś I i w i ń s k i, Kształtowanie się własności rycerskiej, s. 13. 
5 J. B i e n i a k, Elita, s. 44: tenże, Piotr $winka sędzia sieradzki, PSB, t. 26, s. 372. 
e Z. G u I d O n, R K a b a c i ń s k i, Kontrakty lokacyjne wsi dobrzyńskich z XIV w. (w:) Doku- 
mlintydo dziejów Kujaw i ziemi dobrzyńskiej XIV-XIX w" Warszawa-Poznań 1974, nr 13, s. 56-58. 
1 B. Śliwiński, Kształtowanie się własności rycerskiej, s. 21. 


69
>>>
ł l 


PIOTR GAŁKOWSKI 



II 


cy do grona możnowładztwa ziemi dobrzyńskiej8. Ruszkowo, stanowiące własność 
książęcą, przekazane zostało w 1323 roku, w znacznej części (18 łanów), zako- 
nowi bożogrobców w czasie fundacji szpitala w Rypinie, co świadczy o ważnej 
pozycji tej wsi 9 . 
Ukształtowana w ten sposób własność ziemska okolic Wąpielska utrzymywa- 
na była w następnych stuleciach w posiadaniu wybitnych rodów ziemi dobrzyń- 
skiej. Do XVI wieku dominowali na tym terenie Ogończycy Radzikowscy. Po roz- 
padzie ich dziedzictwa pojawiły się inne możne rody należące do elity ówczesnej 
Rzeczpospolitej: Pleccy, Łosiowie, Narzymscy. Majątek Świnków w XV wieku prze- 
jęli Skórowie z Gaju, a po nich w następnym stuleciu Sierpscy herbu Prawdzie. 
Osłabienie gospodarcze XVII wieku związane z licznymi wojnami spowodowa- 
ło zmniejszenie zainteresowania tym terenem ze strony możnowładztwa. Pojawi- 
ła się wówczas w okolicach Wąpielska większa ilość drobnej szlachty: Chalińscy, 
Suchodolscy, Dzierzgowscy, Pręczkowscy, Rycharscy, Charszewscy, Rakowscy, 
Cetkowscy, Czyżewscy i inni. Kilka z tych rodzin, występujących w dłuższym 
okresie, zostało przedstawionych poniżej. Znaczna część interesującego nas te- 
renu została przejęta przez zakon jezuitów (Ruszkowo, Łapinóżek, Radziki Małe). 
Udane próby utrzymania majątków podjęli w tym czasie z ważniejszych rodów 
tylko Tarnowscy herbu Rola oraz Kuczborscy herbu Ogończyk. 
Od połowy XVIII wieku obserwujemy ponowne zainteresowanie okolicami Wą- 
pielska przez liczącą się wówczas w Rzeczpospolitej szlachtę. Części drobnosz- 
lacheckie wykupywane są stopniowo przez napływające na ten teren z innych 
ziem możne rody Pląskowskich, Mączyńskich, Cissowskich, Przeradzkich. Mają- 
tek Tarnowskich przeszedł na Przeciszewskich. W XIX stuleciu dominuje już tylko 
własność duża kilkuwioskowa. Cissowscy posiadają duży klucz dóbr strzyskich, ' 
a w II połowie XIX wieku Długie ze znacznymi przyległościami oraz Półwiesk. Do- 
bra Pląskowskich na krótko przejęli Grąbczewscy, a po nich Gniazdowscy (Radzi- 
ki Małe, Łapinóżek, Bolesławice), majątek Przeciszewskich wykupili Siemiątkow- 
scy (Wąpielsk i Radziki Duże). Stopniowo w XVIII i XIX wieku zlikwidowana została 
również własność drobnoszlachecka w Rakowie, Czyżewie i Cetkach. 
Poniżej zamieszczono krótką analizę o charakterze genealogicznym ważniej- 
szych rodów szlacheckich okolic Wąpielska. W wykazie tym umieszczono także 
kilka rodzin drobnoszlacheckich, które występowały w większości w krótkim okresie 
i były wykupywane przez większą własność. W określeniu okolice Wąpielska 



: 


,III 
II 


III 


I 
, 
Il 


i 
III 


III1 
I 


!I' 
I " 


8 Dokumenty kujawskie i mazowieckie przeważnie z XIII wieku, wyd. B. U I a n o w s k i, Archi- 
wum Komisji Historycznej Polskiej Akademii Umiejętności, t. IV, Kraków 1888 (dalej: DKM), nr 27, 
s.313. 
9 DKM, nr 18, s. 303; P. P t a s z y ń s k i, Zakon bożogrobców na ziemi dobrzyńskiej. Zarys 
dziejów, Rypin-Warszawa 1999, s. 26, 


'" 


70
>>>
Spis treści 


ARTYKUŁY 


Adam Wróbel 
Z BADAŃ NAD TERYTORIALNYMI ZRÓŻNICOWANIAMI POLSZCZYZNY. 
TRADYCYJNA DOBRZYŃSKA GWARA LUDOWA 
NA TLE INNYCH GWAR I DIALEKTÓW LUDOWYCH ................................... 9 


Kazimierz Karnkowski 
KARNKOWO - WIEŚ ZIEMI DOBRZYŃSKIEJ ..............................................61 


Piotr Gałkowski 
SZLACHTA OKOLIC WĄPIELSKA (XV-XIX W.) ...........................................69 


Mirosław Krajewski 
DOBRZYŃSKIE RODY ZIEMIAŃSKIE 
W PIERWSZEJ POŁOWIE XIX STULECIA. 
PRZYCZYNEK DO BIOGRAFII FRYDERYKA CHOPINA ........................... 115 


Henryk Chłopecki 
CHOPIN W KRAJOBRAZIE WIEJSKIM SZAFARNI I OKOLIC ................... 151 


Iwona Kanarek 
ŻYCIE TEATRALNE WŁOCŁAWKA W DWUDZIESTOLECIU 
MIĘDZYWOJENNYM. PRZYCZYNEK DO BADAŃ ..................................... 161 


Krystyna Grzesiak 
BUDOWNICTWO SAKRALNE W MIEŚCIE WŁOCŁAWKU 
PO II WOJNIE ŚWIATOWEJ ....................................................................... 165
>>>
SZLACHTA OKOLIC WĄPIELSKA (XV-XIX w.) 


przyjęto teren należący w różnych okresach do gminy o tej nazwie i parafii Radzi- 
ki, leżącej na tym obszarze. 


Bęklewscy herbu Nałęcz 


Rodzina ta wzięła nazwisko od wsi Bęklewo pod Dobrzyniem nad Wisłą, gdzie 
występuje już w I połowie XV wieku. Pieczętowała się, według S. Uruskiego, od- 
mianą herbu Nałęcz, który w klejnocie nad hełmem w koronie posiadał zamiast 
panny z rogami jelenimi trzy pióra strusie 10. Na interesującym nas terenie pojawili 
się Bęklewscy prawdopodobnie dopiero w początkach XVIII wieku. Silne ich rozro- 
dzenie nastąpiło w tym stuleciu w Cetkach i Rakowie. Prawdopodobnie z Cetek 
pochodzili Wawrzyniec i Jan Bęklewscy, biorący udział w tumulcie szlacheckim na 
sejmiku w Upnie w 1790 roku". Źródła metrykalne parafii Rypin notują wielu Bę- 
klewskich jako właścicieli cząstek szlacheckich w Cetkach jeszcze w początkach 
XIXwieku'2. Działy te wykupił w latach 1804-1815 Ignacy Gniazdowski, stając się 
jedynym właścicielem tych wsi'3. Bęklewscy znikają wówczas z Cetek i Rakowa. 


I, 
I 


I I 


Cetkowscy herbu Pobóg 


W XVI wieku wieś Cetki zamieszkana była przez trzy rodziny przybyłe z tere- 
nu Mazowsza. Badania przeprowadzone przez A.Bilińskiego w księgach bobrow- 
nickich i rejestrach poborowych z tego okresu wykazały w tej wsi Cetkowskich 
herbu Pobóg, pochodzących z okolic Płońska, herbu Ogończyk spod Sierpca 
i nieznanego herbu z płockiego. Używali oni wówczas przydomków Szyszka i Źa- 


ID S. U r u s k i, A. K o s i ń s k i, A. W ł o d a r s k i, Rodzina. Herbarz szlachty polskiej, t. 1, 
Warszawa 1904, s. 124. Herbu Nałęcz dla Bęklewskich nie jest pewny A. B o n i e c k i, Herbarz 
Polski, Wiadomości historyczno-genealogiczne o rodach szlacheckich, t. 1, Warszawa 1899, 
s.179. A. B i I i ń s k i, Szlachta ziemi dobrzyńskiej za ostatnich Jagiellonów, Warszawa 1932, 
s.20-21 twierdzi, że część tej rodziny używała herbu Nałęcz, a część należała do Jastrzębców. 
" Lauda sejmików ziemi dobrzyńskiej, wyd. F. K I u c z y c k i, Acta historica res gestas Polo- 
niae iIIustrantia, t. 10, Kraków 1887, s. 402. 
12 P. Mysłakowski, Materiały genealogiczne szlachty parafii Rypin 1675-1808, Warszawa 
1998, nr66-112. Bęklewscy dziedziczyli cząstki szlacheckie w XVIII wieku w Cetkach i Rakowie 
wspólnie z Cetkowskimi i Olszewskimi. 
13 Archiwum Wydziału Ksiąg Wieczystych (dalej: AWKW) Rypin, Księga Hipoteczna (dalej: 
KHip.) Cetki i Rakowo (zbiór dokumentów). 


71
>>>
, 


PIOTR GAŁKOWSKI 


j I 
I 


czek i najczęściej pisali się Czetkowscy, Centkowscy lub Cętkowsc y '4. Rodziny 
te dały początek Cetkowskim, którzy dziedziczyli w Cetkach i okolicznych wio- 
skach do początków XIX wieku. W 1673 roku działki bez chłopów pańszczyźnia- 
nych posiadali Jakub, Adam i Walenty Cetkowscy'5. Mimo braku folwarku w Cet- 
kach pozycja Cetkowskich była w XVII wieku znaczna, bowiem kilku z nich wystę- 
puje z określeniem generosus i pochowanych zostało w podziemiach kościoła 
rypińskiego '6 . Herb Pobóg nadaje im S.Uruski i przedstawia krótką genealogię 
jednej z linii. W końcu XVII wieku w Cetkach dziedziczył Wojciech Cetkowski, 
który, ożeniony z Dorotą Chlebowską, pozostawił syna Walentego, którego syn 
Jan miał syna Antoniego. Synowie tegoż Antoniego, Edward i Franciszek, wylegi- 
tymowali swoje szlachectwo w Królestwie Polskim pod herbem Pobóg 17 . W ciągu 
XVII i XVIII wieku nastąpiły podziały Cetek, szczególnie między rodzinę Cetkow- 
skich, ale również Bęklewskich, Bromirskich i Olszewskich. 
Prawdopodobnie z Cetek pochodzili Bartłomiej i Stanisław Cetkowscy, biorą- 
cy udział w tumulcie szlacheckim na sejmiku w Lipnie w 1790 roku '8 . Spis mająt- 
ków, sporządzony w 1789 roku wykazał w Cetkach trzynaście części, w tym trzy 
braci Cetkowskich '9 . Źródła metrykalne parafii Rypin notują wielu Cetkowskich, 
jako właścicieli cząstek szlacheckich w Cetkach od końca XVII do początku XIX 
wieku 20 . Działy te wykupił w latach 1804-1815 Ignacy Gniazdowski, stając się 
jedynym właścicielem tej wsi 21 . Cetkowscy znikają wówczas z Cetek. 


II 


14 A, B i I i ń s k i, Szlachta, s. 43. 
15 Archiwum Główne Akt Dawnych w Warszawie (dalej: AGAD), Archiwum Skarbu Koronne- 
go I, Ziemi Dobrzyńskiej rachunki pogłównego 1673 anni - sygn. 73 (dalej: ASK I), k. 85. P. M ysła- 
k o w s k i, Materiały genealogiczne, nr 366 - Jakub Cetkowski (ur. przed 1663, zm. po 1730) 
ożeniony z nieznaną bliżej Zuzanną; nr 340 - Adam Cetkowski, zm. 1684; nr 415 - Walenty 
Cetkowski (ur, przed 1657, zm. 1700) ożeniony z Dorotą Rakowską. 
16 P. M ysła kows ki, Materiały genealogiczne, nr 292,304,319,337, 340, 354, 374,415. 
17 Wywód genealogiczny S. U r u s k i e g o, Rodzina, t. 2, s. 135 potwierdzają w znacznej 
części badania P. M Y s ł a k o w s k i e g o, Materiały genealogiczne, nr 412, 422. Zob. także Spis 
szlachty Królestwa Polskiego z dodaniem krótkiej informacji o dowodach szlachectwa, doda- 
tek II, Warszawa 1854, s. 7. 
16 Lauda, s. 402. 
19 Spis majątków ziemskich w ziemi dobrzyńskiej podług lustracyi z roku 1789 aneks do pracy 
M. B o r u c k i, Ziemia kujawska pod względem historycznym, jeograficznym, archeologicznym, 
ekonomicznym i statystycznym opisana, Włocławek '1882, s. 43, 
20 P. M Y s ł a k o w s k i, Materiały genealogiczne, nr 290-430. 
21 AWKW Rypin, KHip, Celki (zbiór dokumentów). 


72
>>>
SZLACHTA OKOLIC WĄPIELSKA (XV-XIX w.) 


Cissowscy herbu Sas 


W połowie XVIII wieku pojawili się na interesującym nas terenie Cissowscy 
herbu Sas. Pochodzenie tej rodziny jest trudne do ustalenia. Według A. Boniec- 
kiego początek swój brali prawdopodobnie z Cisowa, w ziemi Iwowskiej22. W 1748 
roku Andrzej Zamoyski, syn Michała, wojewody smoleńskiego, przekazał posia- 
daną przez siebie wieś Starorypin nieznanemu bliżej Cissowskiemu 23 . Zapewne 
był nim Jan Cissowski (1), znany jako skarbnik smoleński 24 (zob. tablica genealo- 
giczna CiSSOW6kich herbu Sas). Prawdopodobnie tenże Jan oprócz Starorypina 
posiadał w połowie XVIII stulecia także sąsiednie wioski, tj. Strzygi i Długie 25 . Żył 
zapewne jeszcze w 1789 roku, ponieważ występuje wówczas jako właściciel Ra- 
domina i sąsiednich Rętfin 26 . Majątek ten odziedziczyli jego synowie, Michał (2) 
i Józef (3). 
Długie, należące do dóbr Strzygi, przeszło prawdopodobnie już w połowie XVIII 
wieku w posiadanie Michała Cissowskiego (2)27. W 1757 roku odnowił on kościół 
parafialnystrzyski 2B . Wcześniej, w 1748 roku, kupił od Józefa Leona Rutkowskie- 
go dobra Czarne z przyległościami w powiecie lipnowskim. Zmarł prawdopodobnie 
przed 1789 rokiem, pozostawiając syna Tomasza (4) oraz córkę Febronię, która 
wyszła za mąż za Piotra, syna Wojciecha Pląskowskiego. Otrzymała jako posag 
majątek Czarne, który w ten sposób przeszedł w posiadanie rodu Pląskowskich 29 . 
Brak zapisów w księdze hipotecznej dóbr Strzygi z końca XVIII w. uniemożli- 
wia określenie czasu posiadania tego majątku przez Michała Cissowskiego. W wy- 


22 A. B o n i e c k i, Herbarz, t. 3, s. 227 nie jest pewny swojej wersji pochodzenia Cissowskich. 
S. Uruski, Rodzina, t. 2, s. 331 twierdzi, że wywodzili się oni z majątku Cisa, którego położenia 
jednak nie podaje. 
23 AGAD, Sigillata 28, k. 123. W dokumencie przed nazwiskiem Cissowski zostawiono puste 
miejsce, nie podając imienia. Zob. Z, Gór s k i, Z dziejów starostwa rypińskiego w XVI-XVIII wieku 
(w:) Rypin. Szkice z dziejów miasta, pod red. M. Kra j e w s k i e g o, Rypin 1994, s. 108. 
2' Z tytułem takim wymienia Jana Cissowskiego M. S m o I e ń s k i, Cztery kościoły w ziemi 
dobrzyńskiej, Lwów 1869, s. 107, nie podając jednak źródła tej wiadomości. Zob. P. Gałkow- 
ski, Genealogia ziemiaństwa ziemi dobrzyńskiej XIX-XX wieku (do 1939 roku), Rypin 1997, 
s.48. 
2S M. S m o I e ń s k i, Kościoły, s. 107 twierdzi, że w połowie XVIII wieku Jan Cissowski skarbnik 
smoleński posiadał wieś Strzygi, a Józef Cissowski starosta starorypiński Długie. 
26 Spis majątków, s. 48. Zapewne wkrótce później Radomin znalazł się w posiadaniu Józefa 
Cissowskiego. 
27 O Michale Cissowskim jako właścicielu dóbr Strzygi wspomina S. U r u s k i, Rodzina, t. 2, 
s.331. 
2B Corpus Inscriptionum Poloniae, t. 4: Województwo włocławskie, opr. A. M i e t z, J. P a k u I- 
ski, cz. 2: Ziemia dobrzyńska, Włocławek 1987, s. 202. 
N T. Ż Y c h I i ń s k i, Złota księga szlachty polskiej, t. 21, s. 83. 


73
>>>
r Mj 



 
I 


I . 
, 
l 
\ 



 
'II 


PIOTR GAlKOWSKI 


Cissowscy herbu Sas 


1 
Jan (pol. XVIII w,) 
(skarbnik smoleński) 
I 


2 
Michał 
(Strzygi, Długie) 


3 
Józef (zm, 1804) 
(ż, Marianna Kalksztejn) 
(Strzygi, Długie, Radomin) 



 


l 


4 
Tomasz (zm, 1793?) 
(ż, Franciszka Mączyńska) 
(P6łwiesk, Wąpielsk (część) 


5 
Juliusz (1769-ok. 1815) 
(zm. bezdzietnie) 
(Radomin, Strzygi, Długie) 


6 
Jan (1768-1828) 
(ż, Marianna Nowakowska) 
(Radomin, Strzygi, Długie) 


7 
Marian (1790-1853) 
(ż. Katarzyna Jackowska) 
(Długie 1815-1842), (Strzygi 1815-1826) 
(Skrwilno 1811-1853) 


8 
Franciszek (1792-?) 
(ż, Salomea Pląskowska) 
(p6łwiesk 1813-1857), (Wąpielsk 1813-1821) 
(Radami n 1841-1844) 


9 
Elżbieta (1824-1901) 
(m. Krzysztof h, Plater (1808-1871) 
(Długie 1842-1901) 


10 
Tomasz 
(P6łwiesk 1857-1896) 


kazie właścicieli ziemskich według lustracji z 1789 r. dobra Strzygi należąjuż do 
synów Józefa ("starościców Cissowskich")30. Można przyjąć, że przed śmiercią 
Michał zapisał Strzygi bratu Józefowi (3), który przekazał dobra te swoim synom. 
Prawdopodobnie syn Michała , Tomasz (4), był wówczas nie letni i został adopto- 
wany przez stryja Józefa (3)31. 
Józef Cissowski (3) otrzymał przed 1789 rokiem od brata Michała dobra Strzy- 
gi, w skład których wchodziły m.in.: Długie, Warpalice i Tomaszewo. Był on rów- 


Ja Spis majątków, s. 48. 
3' Wersję tę potwierdzałby przekaz A. B o n i e c k i e g o, Herbarz, t. 3, s. 227, który Tomasza (4) 
w jednym miejscu uznaje za syna Michala (2), a w innym umieszcza go wśród dzieci Józefa (3), 


74
>>>
SZLACHTA OKOLIC WĄPIELSKA (XV-XIX w,) 


nieżwłaścicielem Radomina pO 1789 roku 32 . W 1750 roku znany jest jako "skarb- 
nikowicz smoleński"33. Przed 1789 rokiem sprawował urząd starosty rypińskiego, 
ponieważ synowie jego występują wówczas jako "starościce rypińscy"34. W 1766 
roku był deputowanym do Trybunału Koronneg0 35 . Ożeniony z Marianną z Kal- 
ksztejnów, pozostawił synów: Juliana (Juliusza) (5) i Jana (6) (ur. 1768, zm. 1828) 
oraz córki: Różę (ur. 1771), Józefę i Teodorę (ur. 1766), żonę Onufrego Chełmickie- 
go, właściciela Płomian w Lipnowskiem. Zmarł w 1804 roku 36 . 
Dobra Strzygi wraz z Długiem, Warpalicami, Tomaszewem i Wrzeszewem 
przed 1789 rokiem przejęli synowie Józefa, Juliusz (5) i Jan (6)37. W 1790 roku na 
sejmiku lipnowskim brali udział w głośnym tumulcie szlachty dobrzyńskiej. Zra- 
niono wówczas kilka osób, a zamieszki objęły także salę obrad, czyli kościół 
parafialny w lipnie 36 . Julian, czasami Juliusz, Cissowski (5) w 1794 roku występu- 
jejako starosta starorypiński (capitaneus starorypinensis)39. Ożeniony był przed 
1786 rokiem z nieznaną bliżej Teodorą. Zmarł bezdzietnie około 1815 roku. Posia- 
danąprzez siebie część dóbr Strzygi zapisał Marianowi Cissowskiemu (7)40. 
W posiadaniu Cissowskich znajdował się także Półwiesk (do 1896 roku) i część 
Wąpielska. Majątek ten otrzymał wraz z ręką żony Franciszki z Mączyńskich 
Tomasz Cissowski (4), syn Michała 41 . Z ksiąg metrykalnych parafii Strzygi dowia- 


32 AWKW Golub-Dobrzyń, KHip. Radomin, według której w 1804 roku wieś tę Józef Cissowski 
przekazał swoim synom, Janowi i Juliuszowi. W 1789 roku Radomin należał jeszcze do ojca 
Józefa, Jana (zob. Spis majątków, s. 48). P. G a ł k o w s k i, Genealogia, s, 49, gdzie błędnie 
podano, jakoby Radomin był wówczas własnością Jana, syna Józefa. 
33 A, Boniecki, Herbarz, t. 3, s, 228, Potwierdza to wersję, że był synem Jana, skarbnika 
smoleńskiego. 
34 Spis majątków, s, 48, Jako starosta rypiński nie został Józef Cissowski uwzględniony w wy- 
kazie zamieszczonym przez z. Gór s k i e g o, Z dziejów starostwa rypińskiego w XVI-XVIII wieku, 
s. 115, Urząd ten potwierdza dla Józefa także M, S m o I e ń s k i, Kościoły, s. 107 oraz S. U r u s k i, 
Rodzina, t. 2, s. 331. 
36 8. Uruski, Rodzina, t. 2, s. 331. 
311 Archiwum Państwowe (dalej: AP) Toruń, Summariusz ogólny metryk urodzenia, chrztu, 
zaślubin i zejścia w czterech księgach dawnych metryk kościelnych parafii Strzygi zapisanych 
uformowany z lat 1720-1807; A. B o n i e c k i, Herbarz, t. 3, s. 228. Datę śmierci Józefa Cissow- 
skiego (3) podaje AWKW Golub-Dobrzyń, KHip. Radomin (dział II), 
37 Spis majątków, s. 48, Prawdopodobnie bracia zarządzali tylko dobrami Strzygi, a współwła- 
sność posiadały również córki Józefa, 
311 Lauda, s. 401-404, gdzie Jan i Juliusz występują jako "bracia rodzeni Cissowscy". 
38 p, M Y s ł a k o w s k i, Materiały genealogiczne, nr 579, Być może chodzi tu o starościca. 
O AWKW Brodnica, KHip. Strzygi; AWKW Golub-Dobrzyń, KHip, Radomin; P. M Y s ł a k o w s k i, 
Materiały genealogiczne, nr 579, Marian Cissowski w latach 1812-1815 otrzymał całość dóbr 
Strzygi od dzieci Józefa (3), tj, od Juliusza, Jana, Teodozji z Cissowskich Chełmickiej, Józefy 
z Cissowskich Jackowskiej i Barbary z Cissowskich Koziebrodzkiej. Zob, P, G a ł k o w s k i, Gene- 
alogia, s. 49, gdzie błędnie podano, jakoby Długie (część dóbr Strzygi) przejął przed Marianem (7) 
jego ojciec Tomasz (4). 
., p, Galkowski, Genealogia, s, 50, 


75
>>>
PIOTR GAŁKOWSKI 


:1 


dujemy się, że w 1793 roku zmarł Tomasz Cissowski 42 . Autor odpisu sporządzo- 
nego kilkanaście lat później nie zanotował jednak bliższych danych zmarłego, 
stąd nie można stwierdzić, czy chodzi tu o ówczesnego właściciela majątku Pół- 
wiesk i Wąpielsk. Z małżeństwa z Franciszką Mączyńską Tomasz pozostawił 
synów: Mariana (7) (ur. 1790) i Franciszka (8) (ur. 1792). Prawdopodobnie po śmierci 
męża rozległym majątkiem (Strzygi, Długie, Półwiesk, część Wąpielska) zarzą- 
dzała wdowa, która dopiero w 1813 roku dokonała podziału dóbr między dorasta- 
jących synów4 3 . Półwiesk, wyceniony wówczas na 300 000 złp, z częścią Wąpiel- 
ska z przyległościami Poręby i Lisiny otrzymał młodszy syn Franciszek (8). Star- 
szy Marian (7), wcześniej, w wyniku dziedziczenia i wykupu od rodziny Cissow- 
skich, wszedł w posiadanie dóbr Strzygi 44 . 
Franciszek Anastazy Cissowski (8) zamieszkał w Półwiesku Małym, gdzie 
pobudował nowy dwór4 5 . W 1819 roku dokupił folwark Jakubkowo, należący do 
dóbr Szczutowo, od stryja Jana Cissowskiego za 12000 złp. W 1821 roku sprze- 
dał części w Wąpielsku Szymonowi Tabulskiemu 46 . W 1825 roku w skład jego 
majątku wchodziły wsie i osady: Półwiesk Mały, Półwiesk Duży, Kierz, Babia 
Góra, Kaszuba, Grabina, Wiązewo, Grodzisko. Zduniec, Kołat, Popielarz 47 . Po 
bezpotomnej śmierci brata stryjecznego, Aleksandra, otrzymał w 1841 roku w spad- 
ku dobra Radomin, które jednak w trzy lata później przepisał na syna Ignacego 48 . 
Ożeniony był z Salomeą z Pląskowskich. Zmarł po 1858 roku. Pozostawił synów, 
Tomasza (10) i Ignaceg0 49 . 
W 1857 roku w księdze hipotecznej Półwieska zapisano: Franciszek Cissow- 
ski oświadcza, iż on dobra swe dziedziczne Półwiesk Wielki, Półwiesk Mały, Idu- 
niec, Jakubkowo, Wiązewo, Grodzisk, Grabina, Tomkowo, Popielarz, Wydmu- 
chowo, Kołat i Kaszuba przepisuje na własność Tomasza Cissowskiego, syna 
swego, wraz z wszelkiemi zasiewami, zbiorami tegorocznemi, inwentarzami żywe- 
mi i martwe mi obecnie na gruncie tychże znajdującemi się z maszynami Pistoriu- 
sza, browarem, młocarniami, sieczkarniami, wszelkiemi narzędziami i porządka- 
mi na sumę złp. 400 000, albo rubli srebrnych 60 000. Franciszek Cissowski 


42 AP Toruri, Summariusz ogólny metryk urodzenia, chrztu, zaślubin i zejścia w czterech księ- 
gach dawnych metryk kościelnych parafii Strzygi zapisanych uformowany z lat 1720-1807. 
43 P. G a ł k o w s k i, Genealogia, s. 50-52. 
44 AWKW Brodnica, KHip. Strzygi; AWKW Rypin, KHip. Pó/wiesk, Wąpielsk, 
45 AWKW Rypin, KHip. Pólwiesk: M, Kraj ewsk i, A. M i etz, Zabytki, s. 125. 
46 AWKW Golub-Dobrzyri, KHip. Szczutowo; AWKW Rypin, KHip. Wąpielsk; P. Gałkowski, 
Genealogia, s. 52. 
47 AWKW Rypin, KHip. Pólwiesk; Lista właścicieli ziemskich w ziemi dobrzyńskiej z roku 1825 
i właścicieli ziemskich włościan 1530-1564, aneks do pracy: D. Staszewski, A. Macie- 
sza, Zarys historyczny ziemi dobrzyńskiej, Płock 1908, nr 397-407. 
48 AWKW Golub-Dobrzyri, KHip. Radomin; P. G a ł k o w s k i, Genealogia, s. 52. 
49 P, G a ł k o w s k i, Genealogia, s. 52. 


76
>>>
SZLACHTA OKOLIC WĄPIELSKA (XV-XIX w.j 


pozostawił sobie lasy należące do dóbr Półwiesk, ale w rok później przeszły one 
także na własność syna Tomasza 5o . 
Majątek Tomasza Cissowskiego rozwijał się dobrze w okresie przeduwłasz- 
czenicwym. W 1865 roku dokupił on jeszcze od Anastazego Żorawskiego duże 
dobra Świedziebnia, które jednak w pięć lat później sprzedał Bolesławowi Lipskie- 
mus'. Siedzibę swoją przeniósł do Tomkowa, gdzie pobudował dwór i założył park 52 . 
Półwiesk stracił w wyniku uwłaszczenia znaczną część ziemi i dochodów. Spo- 
wodowało to osłabienie gospodarcze majątku. W 1896 roku Tomasz Cissowski 
sprzedał Półwiesk i Tomkowo, gdzie mieściła się siedziba właściciela, Edwardowi 
i Ludwice Rudowskim, za sumę 53 000 rubli 53 . 
Dobra Strzygi z wsią i folwarkiem Długie przeszły w latach 1812-1815 w posia- 
danie Mariana Cissowskiego (7), starszego syna Tomasza (4) i Franciszki z Mą- 
czyńskich. Majątek ten, wyceniony na 560 000 złp., był własnością Jana, Fran- 
ciszka, Juliusza Cissowskich oraz Teodory z Cissowskich Chełmickiej, Józef y 
z Cissowskich Jackowskiej i Barbary z Cissowskich Koziebrodzkiej54. Jednocze- 
śnie latach 1811-1817 Marian wykupił całość dóbr Skrwilno od Pawła Chmielew- 
skiego, Franciszka Rościszewskiego i Ignacego Chełmickiego za łączną sumę 
300000 zł p 5s. W 1825 roku w skład jego potężnego majątku wchodziło 28 wsi, 
osad i folwarków 56 . Prawdopodobnie rozpoczął poważne inwestycje wSkrwilnie, 
gdzie wkrótce później przeniósł swoją siedzibę, ponieważ w 1826 roku sprzedał 
dobra Strzygi Praksedzie z Chełmickich hrabiance Zboińskiej. Z dóbr tych wy- 
dzielił tylko dla siebie wieś i folwark Długie 57 . 
W 1842 roku Marian Cissowski przepisał jako posag wieś Długie z przyległo- 
ściami Kozłowiec, Wrzeszewo i folwarkiem Marianowo na córkę Elżbietę 
(1824-1901). Majątek wyceniono wówczas na 360 000 złp czyli 54 000 rubli. Wy- 
szła ona w tym roku za mąż za Krzysztofa hrabiego Broel-Plater (1808-1871 ). 
Ślub i układ intercyzy zawarto w Dreźnie 5B . Hipoteczną właścicielką tych dóbr 
była Elżbieta z Cissowskich. Długie stało się w tym okresie jednym z bogatszych 
i najnowocześniejszych majątków w ziemi dobrzyńskiej. Słownik Geograficzny 


50 AWKW Rypin, KHip, Pó/wiesk. 
" AWKW Brodnica, KHip. Świedziebnia; AWKW Rypin. KHip. Świedziebnia; P. G a/ k o w s k i, 
Genealogia, s. 52. 
52 AWKW Rypin, KHip. Pó/wiesk; M. Kra j e w s k i, A. M i e t z, Zabytki, s. 180. 
53 AWKW Rypin, KHip. Półwiesk Ma/y. 
54 AWKW Brodnica, KHip, Strzygi; P. G a/ k o w s k i, Genealogia, s. 50, gdzie błędnie podano 
jakoby Marian otrzyma/ D/ugie po ojcu Tomaszu w 1813 roku. 
56 AWKW Rypin, KHip. Skrwilno; R. P i o t r o w s k i, Skrwilno i okolice (od czasów najdawniej- 
szych do 1945 roku). Skrwilno 1997. s, 55, 
56 Lista wlaścicieli, nr 545-572. 
57 AWKW Brodnica, KHip. Strzygi. 
56 AWKW Golub-Dobrzyń, KHip. D/ugie; P. G a / k o w s k i, Genealogia, s. 51. 


77
>>>
.: I I · 
" I 


r, a 
III 
r t 


PIOTR GAŁKOWSKI 


I I 
II 
li 


Królestwa Polskiego w 1881 roku opisywał dobra Długie: Budynki piękne, młyn 
wodny najnowszej i najlepszej konstrukcji, fabryka krochmalu z kartofli na dużą 
skalę. Rybołówstwo starannie prowadzone; w 1879 roku założono tu na dużą ska- 
lę piekarnię i odstawiano pieczywo do Rypina. Ok 1860 r. Towarzystwo Rolnicze 
przyznało hr. Plater złoty medal za starannie prowadzone zagajniki. Jest też pałac 
w pięknym ogrodzie 59 . 
Krzysztof Plater zmarł w 1871 roku, pochowany został na cmentarzu w Strzy- 
gach. Rozległymi dobrami przez trzydzieści lat zarządzała wdowa Elżbieta z Cis- 
sowskich Plater. Zmarła 8 marca 1901 roku i została pochowana na cmentarzu 
parafialnym w Strzygach 60 . Długie przejęły wówczas jej dzieci: Roman, Gustaw, 
Felicja i Stanisław Platerowie. W 1903 roku, w wyniku działów rodzinnych, mają- 
tek przeszedł w posiadanie hrabiego Gustawa Plater, który jednak w rok później 
sprzedał Długie Arturowi Borzewskiemu 61 . 


Gniazdowscy herbu Korab 


I I 
I 
!' I 
II II 
I I
I 
" 'I 
I I 
'I ! 
'II 
I 
I I 
I I 
III 
\ 


I 
II 


Ród Gniazdowskich herbarze szlachty polskiej wywodzą z Gniazdowa, w pow. 
kaliskim. Pierwszym znanym w źródłach z 1422 roku był Jan, sędzia ziemski 
kaliski. Na terenie ziemi dobrzyńskiej pojawili się Gniazdowscy dopiero w połowie 
XVIII wieku. W 1749 właścicielem dóbr Ostrowite był nieznany bliżej Jakub Gniaz- 
dowski, który pozostawił syna Władysława (1) (zob. tablica genealogiczna Gniaz- 
dowskich herbu Korab). 
Władysław Gniazdowski (1) miał trzech synów: Ignacego (2), Władysława (3) 
i Teofila. Ignacy (2) żonaty z Magdaleną Trebnic, a następnie z Teklą Rzeszotar- 
ską, był właścicielem Rakowa i Czyżewa. Wioski te posiadał już w 1810 roku. 
W latach 1804-1815 wykupił także większą część Cetek od drobnej szlachty wła- 
ścicieli, szczególnie z rodziny Cetkowskich. W 1817 roku sprzedał Rakowo i Czy- 
żewo Ignacemu Dembowskiemu i zamieszkał w Cetkach (do 1832 roku )62. 
Władysław Ignacy Gniazdowski (3), syn Władysława (1), dał początek najbar- 
dziej znanej linii rodu Gniazdowskich. Urodził się w 1819 roku. W 1852 roku nabył 
dobra Ruszkowo za sumę 200 000 złp. od Ignacego Pląskowskiego. W dwa lata 
później, kupił za 84 000 złp. wieś Warpalice. W majątku tym przeprowadził sze- 


I 
II 
I I 
I 
,I I 


59 SGKP, t. 2, s. 36. 
60 AP Toruń, Księgi Metrykalne Parafii (dalej: KMetr. Par. ) Strzygi z 1871 roku; AWKW Brodnica, 
KHip. Długie; Echa Płockie i Łomżyńskie 1901, nr 22 (nekrolog Elżbiety z Cissowskich Plater); 
P. Gałkowski, Genealogia, s. 51; Inskrypcje nagrobne na cmentarzu w Strzygach, 
61 AWKW Brodnica, KHip, Długie. 
62 AWKW Rypin, KHip. Cetki (dokumenty); KHip. Rakowo; P. G a ł k o w s k i, Genealogia, s. 69. 


I 
'I . 


78
>>>
SZLACHTA OKOLIC WĄPIELSKA (XV-XIX w,) 


Gniazdowscy herbu Korab 


1 
Władysław 
(Ostrowite) 


I 
3 
Władysław (1819-1878) 
(:I:. Aleksandra Rościszewska 1820-1877) 
(Ruszkowo 1852-1862; Warpalice 1854-1878) 
(Radziki Małe, Łapinóżek 1869-1878) 
I 


2 
Ignacy 
(:I:, Tekla Rzeszotarska) 
(Rakowo 1810-1817; Cetki 1815-1832) 


4 
Władysław Juliusz (1845-1914) 
(ż. Stefania Gockowska 1854-1928) 
(Radziki Małe 1879-1912, Łapinó:l:ek 1879-1906, 
Warpałice 1905-1911) 


5 
Gustaw (1841-1904) 
(Warpalice 1879-1904) 


6 
Antoni (1874-1936) 
(:I:, Antonina Chełmicka) 
(Radziki Małe 1912-1937, Łapin6żek 1906-1937) 


7 
Franciszek (1881-1935) 
(:I: Karolina Schreiber 1880-1942) 
(Warpalice 1911-1935) 


,- 
I 
8 
Kazimierz 
(Łapin6żek 1938-1939) 


9 
T adeu5Z 
(ż. Teresa Sierakowska) 
(Radziki Małe 1938-1939) 


10 
Julia 


12 
Janina 


11 
Jerzy 
(Warpalice 1935-1939) 


13 
Zygmunt 


reg inwestycji i w 1862 roku wycenił go na 200 000 złp. W 1859 roku kupił od 
Artura Su mińskiego Adamki, które jednak w 1865 roku sprzedał Zdzisławowi Bo- 
rzewskiemu. W 1869 roku nabył dobra Radziki Małe z przyległościami Bolesławi- 
ce i Łapinóżek od Ignacego Nałęcz Grąbczewskiego za sumę 400 000 złp. (60 000 
rubli w srebrze). W 1875 roku folwark w Bolesławicach sprzedał nieznanemu nam 
bliżej Dominikowi Niedźwiedzkiemu za 70 000 złp, czyli 10 000 rubli. W Łapinóż- 
ku pobudował dwór i założył park 63 . Ożeniony z Aleksandrą zRościszewskich 


eJ AWKW Brodnica, KHip. Łapinóżek, Radziki Małe, Warpalice; AWKW Golub-Dobrzyń, KHip. 
Boles/awice (folwark Bolesławice oddzielony od dóbr Radziki Małe, stopniowo parcelowany, 
przetrwa/do 1939 roku); AWKW Rypin, KHip. Adamki; p, Gałkows ki, Genealogia, s. 70; M. K ra- 
jewski, A. Mietz, Zabytki, s. 76. 


79 


............
>>>
PIOTR GAŁKOWSKI 


j 
,I 
I 


(1820-1878) pozostawiłtrzech synów: Stefana, Władysława (4) i Gustawa (5) oraz 
córkę Anielę, zamężną Miączyńską. Zmarł 5 lutego 1878 roku 64 . 
Warpalice po śmierci Władysława Gniazdowskiego otrzymał starszy syn Gu- 
staw (5) (1841-1904). Majątkiem tym zarządzał do śmierci w 1904 roku. Pochowa- 
ny został na cmentarzu w Strzygach. Warpalice przeszły wówczas na wielu suk- 
cesorów z rodziny Gniazdowskich, od których wieś tę wykupił w 1905 roku Wła- 
dysław Juliusz Gniazdowski (4), właściciel dóbr Radziki Małe 65 . W 1911 roku ma- 
jątek ten przekazał synowi Franciszkowi (7)66. 
Radziki Małe z Łapinóżkiem odziedziczył po Władysławie Gniazdowskim 
w 1879 roku jego syn Władysław Juliusz (4). Mając 181at, wziął udział w powsta- 
niu styczniowym w oddziale Józefa Tłuchowskiego. Wyrokiem sądu zesłany zo- 
stał na Syberię. W 1868 roku wrócił do kraju na mocy amnestii carskiej, która 
objęła osoby niemające ukończonych w czasie powstania 20 lat 67 . Ożeniony był 
ze Stefanią (1854-1928), córką Ludwika Gockowskiego, właściciela Żałego. Ze 
związku tego urodziło się czterech synów: Antoni (6), Franciszek (7), Jan i Józef 
oraz córka Anna. W 1906 roku podzielił swój majątek, zapisując synowi Antonie- 
mu Łapinóżek. W 1912 roku przekazał mu również Radziki Małe. W 1911 roku 
drugi syn, Franciszek Andrzej, otrzymał Warpalice. Władysław Gniazdowski zmarł 
21 lutego 1914 roku i został pochowany na cmentarzu w Radzikach Dużych 68 . 
Rodzina Gniazdowskich zachowała swój stan posiadania w Radzikach Małych, 
Łapinóżku i Warpalicach do 1939 roku 69 . 


Grąbczewscy herbu Nałęcz 


W 1805 roku Ignacy Pląskowski sprzedał Radziki Małe Franciszkowi Twarow- 
skiemu herbu Piława, występującemu wówczas w źródłach jako szambelan dwo- 
ru pruskiego. T warowski nabył jednocześnie sąsiedni Łapinóżek oraz folwark 80- 
lesławice, a łączną wartość tych dóbr wyceniono na 600 000 złp.70 W 1807 roku 
nowy właściciel pełnił funkcję radcy w Izbie Administracyjnej Departamentu Płoc- 


!I - 
I 


64 p, G a I k o w s k i, Genealogia, s. 70; Inskrypcje nagrobne na cmentarzu w Radzikach Dużych. 
65 AWKW Brodnica, KHip. Łapinóżek, Radziki Male, Warpalice. Grób Gustawa Gniazdowskiego 
znajduje się na cmentarzu w Strzygach. 
66 AWKW Brodnica, KHip. Warpalice; P. G a I k o w s k i, Genealogia, s. 72-73. 
67 M. Krajewski, Powstanie, s. 216; Cz. Lissowski, Powstanie, s, 174. 
68 AWKW Brodnica, KHip. Łapinóżek, Radziki Male, Warpalice; P. G a I k o w s k i, Genealogia, 
s. 71-72; Wspomnienie pośmiertne o Wladyslawie Gniazdowskim, Glos Plocki, z 27 lutego 1914 r" 
s.3. 
69 P. Galkowski, Genealogia, s. 72-74, 
70 AWKW Rypin, KHip. Radziki Male (dokumenty), 


80 


i I
>>>
MATERIAŁY 


Tadeusz Rejmanowski 
BIOGRAFICZNY WYKAZ FACHOWYCH PRACOWNIKÓW 
SŁUŻBY ZDROWIA WŁOCŁAWKA I JEGO B. WOJEWÓDZTWA 
OFIAR DRUGIEJ WOJNY ŚWIATOWEJ ..................................................... 181 


Marian Duchnowski 
TOŻSAMOŚĆ ZIEMI DOBRZYŃSKIEJ. SPOTKANIE W TRUTOWI E ........195 


Mirosław Krajewski 
PIELĘGNUJMY TOŻSAMOŚĆ TEJ ZiEMI.................................................. 197 


Stanisław Modrzejewski 
SZANUJMY PRZESZŁOŚĆ ZIEMI DOBRZYŃSKIEJ .................................203 


Marian Duchnowski 
PODSUMOWANIE SESJI POPULARNO-NAUKOWEJ ............................... 207 


RECENZJE 


OMÓWIENIA 


Marian Duchnowski 
RYSZARD SPECJALSKI, LIPNO I OKOLICE. 
MATERIAŁ Y DO MONOGRAFII. ................................................................. 211 


Adam Wróbel 
NAUKOWO I SENTYMENTALNIE 
Z PRZESZŁOŚCI ZIEMI DOBRZYŃSKIEJ .................................................. 214 


KRONIKA NAUKOWA 


Marian Duchnowski 
KALENDARIUM WYDARZEŃ NAUKOWYCH 
NA ZIEMI DOBRZYŃSKIEJ 
OD DRUGIEJ POŁOWY 1999 R. DO KOŃCA 2000 R. ...............................217 


----
>>>
SZLACHTA OKOLIC WĄPIELSKA (XV-XIX w,) 


kiego i zajmował się organizacją pospolitego ruszenia. Po pokoju w Tylży został 
komisarzem do spraw "rozgraniczenia Księstwa Warszawskiego z Królestwem 
Pruskim"71. Ożeniony był z Katarzyną Tekląz Grąbczewskich (ur. 1776, zm. 1830). 
Jest to pierwsza wiadomość o Grąbczewskich herbu Nałęcz na interesującym 
nas terenie 72 . Małżeństwo to nie przetrwało długo i w 1810 roku rozpoczął się 
przed trybunałem płockim długotrwały proces rozwodowy. W 1821 roku Tekla Twa- 
rowska występuje już jako rozwiedziona, z mocy wyroku właścicielka dóbr Radzi- 
ki Małe, Łapinóżek i Bolesławice 73 . 
Folwarki zostały w tym okresie znacznie osłabione gospodarczo. W 1824 
roku Radziki Małe i Łapinóżek kupił od Tekli Twarowskiej jej brat Fabian Nałęcz 
Grąbczewski za sumę znacznie niższą od tej, jaką przedstawiały po rządach 
Pląskowskich, wycenione zostały bowiem na 192000 złp. Nowy właściciel wystę- 
pował wówczas jako "Królestwa Pruskiego Landrat powiatu toruńskiego Orderem 
Świętego Włodzimierza y Orła Czerwonego Kawaler w Królestwie Pruskim Pro- 
wincyi Zachodniey w Mieście Toruniu za m ieszkały"74 . 
Fabian Nałęcz Grąbczewski, syn Józefa i Katarzyny Lehwald Górskiej, urodził 
się w 1780 roku. W 1801 roku nabył wieś Górę w stargardzkim, a w latach 1804- 
1806 kilka wsi w ziemi chełmińskiej. Zmarł w 1855 roku, przepisując przed śmier- 
ciąRadziki Małe, Łapinóżek i Bolesławice na syna Ignaceg0 75 . Prawdopodobnie 
w Radzikach Małych mieszkała córka Fabiana, Katarzyna, ożeniona z Janem 
Narzymskim herbu Dołęga. Ze związku tego urodził się w Radzikach Małych w 1839 
roku Józef Narzymski, znany literat i działacz polityczny76. 
W 1855 roku majątek Grąbczewskich należał do większych na interesującym 
nas terenie okolic Wąpielska. Dobra te wycenione zostały w 1855 roku na 400000 
zlp. czyli 60 000 rubli. W ich skład wchodziły Radziki Małe z przyległością Łapinó- 
żek i rumunkami a mianowicie Bielawy, Bielawki, Brzozówka, Chorab, Brzosto- 
wiec, Bogaczewko, Czama Buda, Ławy, Lamkowizna i Kapuśnik tudzież folwark 
Bolesławice z przyległym lasem 77 . Ignacy Grąbczewski był uczestnikiem powsta- 
nia styczniowego. W 1861 roku jako "przestępca polityczny" został wywieziony 
do Modlina. W dniu 29 marca 1864 roku po potyczce pod Łapinóżkiem ukrywał 
pięciu rannych powstańców. Dwom z nich umożliwił ucieczkę na teren zaboru 


7. A, Kociszewski, Mazowsze w epoce napoleońskiej, Ciechanów 1984, s. 140, 163,207. 
72 Rodzina Grąbczewskich herbu Nałęcz wywodzi się z Grąbczewa w ziemi ciechanowskiej 
(zob. A. Boniecki, Herbarz, t. 7, s, 49; P. Gałkowski, Genealogia, s. 78). 
13 AWKW Golub-Dobrzyń, KHip, Radziki Małe, Bolesławice; AWKW Rypin, KHip, Radziki Małe 
(dokumenty). Tekla Katarzyna z Grąbczewskich Twarowska zmarła w 1830 roku w wieku 54 lat. 
74 AWKW Rypin, KHip. Radziki Małe (dokumenty), 
76 AWKW Golub-Dobrzyń, KHip, Radziki Małe. Bolesławice; AWKW Rypin, KHip, Radziki Małe 
(dokumenty); P. G a ł k o w s k i, Genealogia, s. 78; S, U r u s k i, Rodzina, t. 4, s. 366, 
76 W. S Z C Z Y g i e I s k i, Narzymski Józef (1839-1872), PSB, t. 22, s, 582-584, 
77 AWKW Golub-Dobrzyń, KHip, Radziki Małe. 


81
>>>
I 
I 
II 
: 1III 
o I 
II 
I 


li 

 


III 
, I 
":1 1 J 
II 
I 



 


i tli 
" 
I 
II " I 

, 

 


" I 
I 
! I 
'I 


I ' 


,II' I 


I " 
1 1 '1 
, I 
I 


PIOTR GAŁKOWSKI 


pruskiego. Za czyn ten, decyzją płockiej komisji śledczej, został ukarany grzyw- 
ną 1 800 rubW 8 . Po powstaniu, w 1869 roku, być może zagrożony konfiskatą, 
sprzedał majątek Władysławowi Gniazdowskiemu. Ożeniony był z Teodorą Jadwi- 
gąz Kruszyńskich, z której pozostawił córkę Bronisła wę 79. 


Kiełpińscy herbu Rogala 


Kiełpiny zamieszkane były w XVI wieku przez drobną szlachtę z rodziny Kieł- 
pińskich. Według A.Bilińskiego byli oni prawdopodobnie spokrewnieni z Kiełpiń- 
skimi herbu Rogala z Kiełpina pod Warsza wą 80. Kiełpiny, leżące w parafii Osiek, 
znajdowały się w posiadaniu Kiełpińskich już w początkach XVI wieku. Jakub 
Kiełpiński z Kiełpin zginął z rąk Jana Płońskiego w 1543 roku. Pozostawił syna 
Wojciecha, który zapewne odziedziczył po nim część Kiełpin. Według wykazu 
poborowego z 1564 roku, Wojciech posiadał w tej wsi 2-łanowy dział z kmieciami: 
Janem Koszykiem i nowo lokowanym Mateuszem Pleczką oraz dwoma zagrodni- 
kami. Poza Kiełpinami Wojciech dziedziczył także części wsi w Głodowie, Ma- 
zowszu i Steklinie 81 . 
Duży dział 5 łanowy w Kiełpinach należał w I połowie XVI wieku do Jana Kieł- 
pińskiego, podsędka ziemskiego dobrzyńskiego (1543-1547)82, zapewne blisko 
spokrewnionego ze wspomnianym wyżej Jakubem Kiełpińskim. Cząstka ta prze- 
szła około 1547 roku na syna Jana, Bartłomieja Kiełpińskiego, zrodzonego z Ja- 
dwigi Brzóskiej (z Brzuzego). Występuje on w rejestrze poborowym z 1564 roku 
jako właściciel 5 łanów kmiecych. Posiadał w tym czasie również cząstkę w Brzu- 
zem, zapewne po matce 83 . Niewielkie gospodarstwo 1-łanowe trzymał w 1564 
roku w Kiełpinach nieznany bliżej Piotr Leszczyński 84 . 


7e p. Gałkowski, Genealogia, s, 78; M. Krajewski, Powstanie, s, 50, 94,116,129,130; 
tenże, Słownik, s. 119: Cz, Lissowski, Powstanie, s. 176-177, 
79 A, Boniecki, Herbarz, t. 7, s, 49: P. Gałkowski, Genealogia. s, 78. 
BO A. B i I i ń s k i, Szlachta, s. 78. Podobnie pod jednym herbem z Kieipińskimi Rogalami umieścili 
Kieipińskich z Kieipin w parafii Osiek A. B o n i e c k i, Herbarz, t. 10. s. 34 i S. U r u s k i, Rodzina. 
t. 6, s. 314. Zob. także J. P a k u I s k i, Wieś i parafia w Polsce przedrozbiorowej, (w:) Osiek 
Rypiński. Z dziejów parafii i gminy, Osiek Rypiński-Toruń 1994, s. 28. 
BI Polska XVI wieku pod względem geograficzno-statystycznym, t. 1: Wielkopolska, wyd. 
A. P a w i ń s k i, Źródła Dziejowe, t. 12, Warszawa 1883, s. 298; A. B i I i ń s k i, Szlachta, s, 78, 
B2 Urzędnicy dawnej Rzeczpospolitej XVII-XVIII wieku. Spisy. pod. red. A, G ą s i o r o w s k i e- 
g o, t. 6, z. 2: Kujawy i ziemia dobrzyńska, oprac. K. M i k u I s k i, W. S t a n e k przy współudziale 
Z. Górskiego i R. Kabacińskiego, Wrocław 1990, nr 1578. 
BJ Polska XVI wieku, s. 298; A. B i I i ń s k i, Szlachta, s, 78-79; S. U r u s k i, Rodzina, t. 6, s. 314. 
B4 Polska XVI wieku, s. 298. 


82
>>>
SZLACHTA OKOLIC WĄPIELSKA (XV-XIX w.) 


Trudno określić, jak długo Kiełpińscy zamieszkiwali interesujący nas teren. 
Prawdopodobnie nie występują w ziemi dobrzyńskiej już w XVII wieku. Znane nam 
rejestry poborowe nie wymieniają Kiełpińskich jako właścicieli części wsi. W 1673 
roku w Kiełpinach dziedziczyli już Piotr Dombrowski, Jakub Petrykowski, Walen- 
tyCharszewski i Teodora Dombrowska 85 . 


Koskowscy herbu Dołęga 


Ród Koskowskich herbu Dołęga pochodzenie swoje wywodzi z Koskowa w po- 
wiecie bielskim pod Płockiem 86 . Pierwszych przedstawicieli tej rodziny widzimy 
w źródłach z początku XV wieku. Linię, która występuje w ziemi dobrzyńskiej, 
wyprowadzić możemy od Kazimierza Koskowskiego, właściciela wspomnianych 
dóbr Koskowo w 1753 roku. Z żony Teresy Kozłowskiej pozostawił on syna Jana 
(1) (zob. tablica genealogiczna Koskowskich herbu Dołęga), właściciela po ojcu 
Koskowa. Kazimierz Koskowski (2), syn Jana, urodzony w 1792 roku, jest pierw- 
szą osobą z rodu, która pojawiła się w ziemi dobrzyńskiej. W połowie lat sześć- 
dziesiątych XIX wieku mieszkał w majątku Dobre, należącym do Maurycego Ziehl- 
ke. Prawdopodobnie był współwłaścicielem tych dóbr. Zmarł w 1865 roku i został 
pochowany w kościele w Oborach. Inskrypcja nagrobna informuje, że był: Ofice- 
rem wojsk Księstwa Warszawskiego, Referentem w Komisji Wojewódzkiej Płoc- 
kiej, kawalerem Orderu Św. Stanisława i Krzyża Wojskowego Polskiego Virtuti 
Militari, Medalem Francuskim Św. Helenyozdobiony. Ożeniony był z Karoliną Grzy- 
bowską (1804-1854, pochowana na cmentarzu w Oborach). Pozostawił syna Flo- 
riana Kassjana (4 )87. 
Florian Kassjan Koskowski (4), syn Kazimierza, urodził się w 1822 roku w Płoc- 
ku. W 1866 roku nabył od Walentego Siemiątkowskiego za sumę 370000 złp 
dobra Ruszkowo. W kontrakcie kupna występuje jako mieszkający w majątku 
Dobre. Zmarł 8 września 1867 roku i pochowany został na cmentarzu w Oborach. 
W testamencie zapisał Ruszkowo bratu stryjecznemu Florianowi Kassjanowi Ko- 
skowskiemu (5), synowi Karola 88 . 


85 AGAD), ASK I, k, 95v, 
M A. B o n i e c k i, Herbarz, t. 11, s. 282 nadaje im prawdopodobnie błędnie herb Junosza. Na 
nagrobku Bronisława Koskowskiego na cmentarzu w Trąbinie widnieje herb Dołęga. 
11 A. Boniecki, Herbarz, t. 11, s. 281; P. Gałkowski, Genealogia, s. 95; Spis szlachty, 
S. 110; S. U r u s k i, Rodzina, t. 7, s. 278-279, 
M p.p Włocławek KMetr, Par Trąbin z 1867 r. ; AWKW Golub-Dobrzyń. KHip. Ruszkowo; AWKW 
Rypin, KHip, Dobre; P. G a ł k o w s k i, Genealogia, s. 96; Inskrypcje nagrobne na cmentarzu w Obo- 
rach. 


83
>>>
Iii 
I 


PIOTR GAŁKOWSKI 


Koskowscy herbu Dołęga 


1 
Jan 
(ż, Antonina Trzcińska) 
l_ 


-l 
3 
Karol 
(ż. Marianna Swięcicka) 
I 



 


I 
2 
Kazimierz (1792-1865) 
(ż. Karolina Grzybowska) 


II 


4 
Florian Kassjan (1822-1867) 
(zm. bezżennie) 
(Ruszkowo 1866-1867) 


5 
Florian Kassjan (1827-1878) 
(ż. Karolina Borowska, ur. 1834) 
(Ruszkowo 1867-1878) 


li 


,- 
6 
Bronisław (1862-1890) 
(Ruszkowo?-1890) 


I __1__ 
8 
Kassjan 
(ż, Pelronela Zielińska) 


I 
9 
Kazimiera (zm, 1930) 
(m, 19nacy Gurbski) 
(1/2 Ruszkowa 1890-1930) 


I 
I 


I 
7 
Wincenty (1869-1932) 
(Ruszkowo 1890-1932) 


10 
Kassjan (1904-1999) 
(Ruszkowo 1932-1939) 


Florian Kassjan Koskowski (5), syn Karola, urodził się w 1827 roku w Ku- 
skach, w powiecie sierpeckim 89 . W Księdze Hipotecznej Ruszkowa występuje 
w 1867 roku jako podprokurator sądowy w Płocku. Otrzymał wówczas dobra Rusz. 
kowo z mocy testamentu brata stryjecznego Floriana (4)90. Zmarł 9 pażdziernika 
1878 roku i został pochowany na cmentarzu w Oborach. Pozostawił synów: Bro. 
nisława (6) (1862-1890), Wincentego (7) (1869-1939), Kassjana (8) oraz córkę 
Kazimierę (9), zamężną Gurbską. Majątek po śmierci ojca nie uległ podziałowi 
i zarządzany był początkowo przez Kassjana, a następnie przez Bronisława 91 . 


! r 


89 AP Włoclawek, KMetr, Par. Trąbin z 1867 r. Według A. Bo n i eck iego. Herbarz, t. 11, s. 282 
Koskowskich ze wsi Kuski w powiecie sierpeckim należy przyporządkować do rodziny herbu 
Junosza, 
90 AWKW Golub-Dobrzyń, KHip. Ruszkowo; A, Boniecki, Herbarz, t. 11, s. 282. 
9' AWKW Golub-Dobrzyń, KHip, Ruszkowo; P. G a I k o w s k i, Genealogia, s. 96. Bronisław 
Koskowski (6) zmarl w 1890 roku i zostal pochowany na cmentarzu w Trąbinie, gdzie zachowan 
nagrobek, 


II 


84
>>>
SZLACHTA OKOLIC WĄPIELSKA (XV-XIX w,) 


W 1894 roku przeprowadzono działy rodzinne. W równych częściach Ruszko- 
wo zostało podzielone między Kazimierę z Koskowskich Gurbską (9) oraz Win- 
centego Koskowskiego. Stan taki utrzymał się do 1930 roku. Po śmierci Kazimie- 
ry, od jej męża Ignacego Gurbskiego, współwłasność wykupił Wincenty Koskow- 
ski (7)92. 


Kuczborscy herbu Ogończyk 


Rodzina Kuczborskich pojawiła się na interesującym nas terenie w począt- 
kach XVII wieku. Prawdopodobnie jako pierwszy, w nieznanych nam okoliczno- 
ściach, wszedł w posiadanie Radzik Małych, Ruszkowa, Łapinóżka i być może 
Pólwieska Stanisław Kuczborski (1) (zob. tablica genealogiczna Kuczborskich 
herbu Ogończyk), chorąży płocki (1629), a następnie kasztelan sierpecki (1631). 
Ożeniony był z nieznaną bliżej Dulsk ą 93. Faktu posiadania przez niego tych wsi 
nie możemy potwierdzić jednak źródłowo. Dowodnie miejscowości te dziedziczy- 
ły już dzieci Stanisława. Córka Anna (2), ożeniona z Janem Działyńskim, starostą 
pokrzywnickim, była właścicielką Ruszkowa, Łapinóżka iRadzik Małych 94 . 
Można przypuszczać, że Półwiesk po Stanisławie Kuczborskim, kasztelanie 
sierpeckim, odziedziczył jego syn Jan (3), a następnie syn tegoż, również Jan (4), 
kasztelan rypiński w latach 1669-1696 95 . Jest on pierwszym, znanym nam właści- 
cielem Półwieska z rodziny Kuczborskich. Jako dziedzic tej wsi poświadczony 
jest w wizytacji biskupiej z 1694 roku 96 . W 1673 roku Półwiesk został zwolniony 
z podatku pogłównego i nie wymieniono w wykazie właściciela wsi 97 . Jan ożenio- 
ny był z Rozalią z Tarnowskich. Zmarł w 1697 roku. Pozostawił syna Antoniego, 
który odziedziczył Półwiesk 98 . 
Antoni (5) nie piastował prawdopodobnie wyższych urzędów w ziemi dobrzyń- 
skiej. W 1733 roku wybrany został na sejmiku obradującym w Lipnie posłem na 
sejm elekcyj ny 99. Ożeniony był z Wiktorią Starorypińską. W 1738 roku, występu- 


82 AWKW Golub-Dobrzyń, KHip. Ruszkowo. 

 A. B on i e c k i, Herbarz, t. 13, s. 96, 
a4 A. B o n i e c k i, Herbarz, t. 13, s. 96; K. N i e s i e c k i, Herbarz, t. 5, s. 435. 
" Urzędnicy, nr 1753. Nie wydaje się słuszne twierdzenie A. B o n i e c k i e g o, Herbarz, t. 13, 
s. 97, jakoby Jan, kasztelan rypiński, był synem Stanisława, kasztelana sierpeckiego. 
88 Archiwum Diecezjalne w Płocku (dalej ADP), Visitationes generales decanatus rypinensis 
pro. a. 1694, sygn, 47, k. 1080. 
17 AGAD, ASK,I, k, 211 v, 
88 A. B o n i e c k i, Herbarz, t. 13, s. 97; P. M Y s ł a k o w s k i, Materiały genealogiczne, nr 1476; 
K.Niesiecki, Herbarz, t. 5, s. 435; S, Uruski, Rodzina, t. 8, s. 161. 
88 Lauda, s, 286, 


85
>>>
PIOTR GAŁKOWSKI 


Kuczborscy herbu Ogończyk 


1 
Stanisław (I pol, XVII w,) 
(ż, N. Dulska) 
(Radziki Małe, Łapinóżek, Ruszkowo?, Półwiesk?) 


r- 
2 
Anna 
(m. Jan Działyriski) 
(Radziki Małe, Łapinóżek, Ruszkowo?) 


I 
3 
Jan 
(Półwiesk?) 
I 


4 
Jan (zrn, 1697) 
(ż, Rozalia Tarnowska) 
(Półwiesk) 


,I 


5 
Antoni 
(ż, Wiktoria Starorypiriska) 
(Półwiesk) 


6 
Barbara (ur. 1738) 
(m, Tomasz Mączyriski) 
(Półwiesk, Wąpielsk (część)) 



, 


jąc jako kasztelanic rypiński, właściciel Półwieska, chrzcił w kościele radzikow- 
ski m córkę Barbarę (6). Rodzicami chrzestnymi byli wówczas Mateusz Starory- 
piński z Czyżewa i Anna Orłowska podczaszyna z Kiełpin 10o . 
Barbara Kuczborska (6) przejęła po ojcu Półwiesk. Wyszła za mąż za Toma- 
sza Mączyńskiego, podstolego sieradzkiego 101. Jako właściciele Półwieska wy_ 
stępują oni (lub sama Barbara) w 1789 roku. W skład dóbr tych wchodziły wów- 
czas także: Wiązewo, Zduniec, Grodzisko i folwark w części Wąpielska 102 . Córka 
Barbary z Kuczborskich i Tomasza Mączyńskiego, Franciszka, wyszła za mąż 
za Tomasza Cissowskiego, syna Michała. W ten sposób Półwiesk z przyleglo- 
ściami przeszedł w posiadanie rodziny Cissowskich herbu Sas 103 . 


100 ADP, KMetr. Par. Radziki z 1738 roku. 
101 S. U r u s k i, Rodzina, t. 10, s. 286, 
102 Spis majątków, s, 49. 
103 P, Gałkowski, Genealogia, s. 50, 


86
>>>
SZLACHTA OKOLIC WĄPIELSKA (XV-XIX w,) 


Łapinoscy herbu Rogala 


W Łapinóżku, określanym w XVI wieku jako Łapinos Mały lub Borny, siedzieli 
w XVI wieku Łapinoscy v. Łapinowscy, drobna szlachta, prawdopodobnie pieczę- 
tująca się herbem Rogala 104 . Według wykazu z 1564 roku w Łapinóżku na 2 ła- 
nach dziedziczyli: Marcin, Bartłomiej, Grzegorz i Maciej Łapinoscy. Poddanymi 
ich byli: Jan Traka, Walenty, Polyth Borowy, Mikołaj Loy, czterech zagrodników 
i karczmarz 105 . Łapinoscy Rogalowie prawdopodobnie wkrótce później wygaśli, po- 
nieważ Łapinóżek przeszedł w początkach XVII wieku w posiadanie jezuitów gru- 
dziądzkich. 


Mączyńscy herbu Świnka 


Gniazdem rodziny Mączyńskich była wieś Mączniki w ziemi sieradzkiej106. 
Pojawili się oni w okolicach Wąpielska w połowie XVIII wieku. W 1768 roku Jan 
Mączyński był chrzestnym Felicjana Starorypińskiego w Godziszewach, wystę- 
pując z zaszczytnym tytułem jako celsissimus ac ilustrissimus kantor siraden- 
5;5 107 . Syn tegoż Jana, Tomasz, podstoli sieradzki, ożenił się z Barbarą Kuczbor- 
ską, córką Antoniego, właściciela Półwieska. W latach 1768-1776 sprawował urząd 
cześnika szadkowskiego, a następnie podstolego sieradzkiego (1776-1778)108. 
Występują oni jako właściciele tej wsi oraz części Wąpielska, Wiązewa, Zduńca 
i Grodziska w 1789 roku 109 . Córka Tomasza i Barbary Mączyńskich, Franciszka, 
wyszła za mąż za Tomasza Cissowskiego, właściciela dóbr Długie, wnosząc cały 
majątek Mączyńskich w dom Cissowskich herbu Sas 110 . 


104 A, B i I i ń s k i, Szlachta, s. 103. Bliżej nieznany Andrzej Łapinoski, dworzanin biskupa płoc- 
kiego, pieczętował się w 1552 roku Rogalą. 
105 Polska XVI wieku, s. 298; A. B o n i e c k i, Herbarz, t. 15, s. 179; S. U r u s k i, Rodzina, t. 9, 
s,255, 
106 S. U r u s k i, Rodzina, t. 10, s. 286, 
107 p, M Y s ł a k o w s k i, Materiały genealogiczne, nr 1727, W latach 1718-1737 Jan Mączyński 
sprawowal urząd podkomorzego sieradzkiego, następnie kasztelana sieradzkiego (1758-1776). 
Zmarl w 1791 roku (zob. Urzędnicy województw łęczyckiego i sieradzkiego XVI-XVIII wieku. 
Spisy,oprac, E. Opaliński, H. Żerek-Kleszcz, Kórnik 1993, nr 1028,1163; S, Uruski, 
Rodzina, t. 10, s, 286; w. S z c z y g i e I s k i, Mączyński Jan, PSB, t. 20, s. 339-341). 
'06 W. S Z C Z Y g i e I s ki, Mączyński Jan, s, 341; Urzędnicy województw łęczyckiego i sieradz- 
kiego XVI-XVII/ wieku, nr 1207,1410; S. Uruski, Rodzina, t. 10, s. 286. 
109 Spis majątków, s. 49. Według Urzędnicy województw łęczyckiego i sieradzkiego XVI-XVIII 
wieku, nr 1207, Tomasz Mączyński zmarł przed 11 maja 1778 roku. 
"0 p, G a ł k o w s k i, Genealogia, s. 52. 


87
>>>
PIOTR GAŁKOWSKI 


Olszewscy herbu Po bóg 



 


Rodzina Olszewskich osiedliła się w okolicach Cetek i Rakowa w końcu XVII 
wieku. W 1673 roku Jan Olszewski posiadał niewielki dział w Cetkach 111 . Prawdo- 
podobnie krótko wcześniej ożenił się z Dorotą Wiadrowskąz Godziszew i wspól- 
nie nabyli część tej wsj112. W kilka lat póżniej pojawił się w sąsiednim Rakowie 
Stanisław Olszewski, być może brat Jana. Rodzina Olszewskich rozrodziła się 
silnie w tych wsiach w XVIII wieku. Stanisław około 1689 roku, prawdopodobnie 
przez ożenek z Anną Makomaską, zapewne siostrą Jakuba Makomaskiego z Wą- 
pielska (być może posiadał on w połowie XVII wieku także część Rakowa), wszedł 
w posiadanie części tej wsi. Pozostawił synów: Jakuba Bonawenturę i Michała. 
Zmarł w 1701 roku i pochowany został w podziemiach kościoła rypińskiego. Anna 
Makomaska wyszła ponownie za mąż za Stanisława Kazimierza Starorypińskie- 
go, komornika granicznego ziemi dobrzyńskiej, wnosząc jako wiano część folwar- 
ku Rakowo. Rodzina Starorypińskich utrzymała się w tej wsi prawdopodobnie tyl- 
ko w początkach XVIII wieku 113 . Pozostała część folwarku w Rakowie przeszła na 
Jakuba Bonawenturę Olszewskiego. Występuje on w źródłach jako pisarz ciecha- 
nowski, łowczy dobrzyński i podwojewodzi rypiński. Urodzony w 1690 wRakowie 
zmarł w 1747 roku i pochowany został w klasztorze w Oborach. Ożeniony by! 
z Katarzyną Górsk ą 114. Olszewscy przetrwali w Rakowie jako właściciele cząstek 
do końca XVIII wieku. 


-I. 


Pląskowscy herbu Oksza 


, I 


W pierwszej połowie XVIII wieku osiedliła się w okolicach Wąpielska rodzina 
Pląskowskich herbu Oksza. Jako pierwszy pojawił się na interesującym nas 
terenie Józef Pląskowski (1) (zob. tablica genealogiczna Pląskowskich), syn 
Wojciecha. Występuje on w źródłach jako właściciel Radzik Małych i Łapinóż- 
ka. Prawdopodobnie majątki te nabył od jezuitów grudziądzkich na krótko przed 
kasatą zakonu w 1773 roku 115 _ Można przypuszczać, jak twierdzi M.Krajew- 


, t , 
ni 
, 
I " 


111 AGAD, ASK, I, k, 85. 
"2 P. M Y S ł a k o w s k i, Materiały genealogiczne, nr 1923. 
"3 S. U rusk i. Rodzina. t. 12. s. 324; P. M ysła kowski, Materialy genealogiczne, nr 1670, 
1918, 1939, 1946, 2534. 
". S, U r u ski. Rodzina. t. 12, s. 324; P. M Y s ł a k o w s k i, Materiały genealogiczne, nr 1918, 
115 J. D Y g d a ł a, Pląskowski Józef. PSB, t. 26, s, 704; M, Kra j e w s k i, Slownik, s. 272; 
S. Uruski, Rodzina, t. 14, s. 72. 


88
>>>
SZLACHTA OKOLIC WĄPIELSKA (XV-XIX w) 


Pląskowscy herbu Oksza 


1 
Józef (?-1773) 
(ż, Rozalia Czapska) 
(Radzi ki Małe, Łapinóżek, Ruszkowo) 


11 


1- 


I 


2 
Ksawery 
(Radziki Małe) 


3 
Jan 
(Ruszkowo) 
(ż. Ewa Łebińska) (ż. Regina Jeżewska) 


4 
Andrzej (1736-1802) 
(Łapinóżek) 


5 
Ignacy 
(Rakowo) 



 


6 
Józef 
(ż. Józefa Osmiałowska) 
(Ruszkowo ok, 1789-1814) 


7 
Ignacy (?-1833) 
(ż. Honorata Karwowska) 
(Radzi ki Male?-1805) 


8 
Franciszek 
(Rakowo, Czyżewo a. 1789-?) 


9 
Ignacy 
(ż, Teodozja Sumińska) 
(Ruszkowo 1814-1852) 


10 
Eugeniusz 


Ski 116 , że posiadał także Ruszkowo. Być może wieś tę nabył od jezuitów razem 
z Radzikami i Łapinóżkiem. Od 1730 roku sprawował urząd starosty brodnickie- 
go. W 1740 roku został deputowanym do Trybunału Koronnego. Ożeniony z Ro- 
zalią Czapską pozostawił synów: Wojciecha, Ksawerego (2), Jana (3), Andrzeja 
(4) i Ignacego (5) oraz córki: Katarzynę za Górskim, Konstancję za Walentym 
Czapskim, Elżbietę za Kozłowskim i Franciszkę, żonę Józefa Grąbczewskiego. 
Zmarł 28 kwietnia 1773 roku i został pochowany w ufundowanym przez siebie 
kościele Księży Reformatów (obecnie Franciszkanów) w Brodnicy. Epitafium dla 
niego i żony (zmarła w 1755 roku) wystawił syn Andrzej (4)117. 
Po śmierci Józefa Pląskowskiego synowie podzielili pozostały po nim w ziemi 
dobrzyńskiej majątek. Radziki Małe przejął Ksawery Pląskowski (2), kanonik cheł- 


116 M, Kra j e w s k i, Słownik, s. 272. Prawdopodobnie błędnie poddałem krytyce to twierdzenie 
(zob. P. Gałkowski, Genealogia, s. 137). 
111 J, D Y g d a ł a, Pląskowski Józef, s. 704-705; T. Ż Y c h I i ń s k i, Złota księga szlachty, t. 21, 
5.82. 


89
>>>
PIOTR GAŁKOWSKI 



 I 
! 


miński. Przed 1789 rokiem dokupił jeszcze majątek Chojno. Właścicielem tych 
wsi był jeszcze w 1789 roku 118 . Radziki Małe po śmierci Ksawerego Pląskowskie- 
go (2) otrzymał jego bratanek, Ignacy (7). W 1804 roku urodził się w Radzikach 
Małych jego syn Eugeniusz (10). Jako właściciel tej wsi występuje Ignacy Plą- 
skowski do 1805 roku 119 . Sprzedał wówczas majątek Franciszkowi Twarowskiemu 
herbu Piława. W krótkim okresie nie występuje w znanych nam źródłach, a w 1826 
roku kupił na publicznej sprzedaży od Banku Berlińskiego folwark Osówka koło 
Gójska 120 . Ożeniony był z Honoratą Karwowską. Pozostawił synów: Eugeniusza 
(10) i Seweryna. Zmarł około 1833 roku, zapisując Osówkę synom 121. 
Andrzej Pląskowski (4), syn Józefa, otrzymał po śmierci ojca w 1773 roku 
wieś Łapinóżek. Był archidiakonem pomezańskim, kanonikiem warmińskim i cheł- 
mińskim. Studiował na Uniwersytecie Krakowskim, uzyskując tytuł doktora oboj- 
ga praw. Prawdopodobnie nie mieszkał w Łapinóżku. W wizytacji biskupiej z 1781 
roku zanotowano: WJmc ks. Andrzej Pląskowski, archidiakon pomezański, który 
częściej przy swoich kanoniach niżeli tu rezyduje 122. Zmarł 28 stycznia 1802 roku 
w Radzikach Małych i został pochowany w kościele Reformatów w Brodnic y 123. 
Jan Pląskowski (3), syn Józefa, prawdopodobnie otrzymał po śmierci ojca 
Ruszkowo. W 1789 roku jako właściciel tej wsi występuje już jego syn, Józef 
(6)124. Jan znany jest w źródłach jako podstoli dobrzyński (1766)125. Był dwukrotnie 
żonaty. Z pierwszej żony, Ewy Łebińskiej miał córkę Zofię, która wyszła za mąż 
za Gabriela Przeradzkiego z Kiełpin i syna Józefa (6). Z drugiej żony, Reginy 
Jeżewskiej miał dwóch synów: Ignacego (7) i Franciszka (8)126. W źródłach intere- 
sującego nas terenu okolic Wąpielska występuje syn Józef (6) i Ignacy (7). 
Ignacy Pląskowski (5), syn Józefa, posiadał Rakowo. Jako właściciel tej wsi 
występuje w 1781 roku 127 . Prawdopodobnie osiedlił się jednak w Rakowie już oko- 


,! 


II 
! 


118 Spis majątków, s. 46, 49. 
119 AWKW Rypin, KHip. Radziki Małe (dokumenty); P. G ałkows k i, Genealogia, s, 137,266. 
120 AWKW Sierpc, KHip. Osówka; p, Gałkowski, Genealogia, s. 140,266, 
121 P. Gałkowski, Genealogia, s, 140,266; S. Uruski, Rodzina, t. 14, s. 72, Zob. biogram 
Eugeniusza Pląskowskiego R. B i e I e c k i, Słownik biograficzny oficerów powstania listopadowe- 
go, t. 3, Warszawa 1998, s. 303, 
122 Materiały do dziejów ziemi płockiej. Z archiwaliów diecezjalnych płockich XVIII wieku, I. 10: 
Ziemia Dobrzyńska, zebrał i do druku przygotował ks, M. M. G r z y b o w s k i, Płock 1999, s, 103, 
123 Spis majątków, s. 50; H. D y m n i c k a - W o ł o s z Y ń s k a, Pląskowski Andrzej, PSB, t. 26, 
s. 701. gdzie pozostała literatura; p, M Y s ł a k o w s k i, Materiały genealogiczne, nr 2076; S. U ru- 
ski, Rodzina, t. 14. s. 72; T. Żychliński, Złota księga szlachty, t. 21, s, 82. 
124 Spis majątków, s. 50, 
'25 S, U r u s k i, Rodzina, t. 14, s. 72. Nie potwierdzają tego jednak Urzędnicy, s, 192-193. 
126 P. G ałkows k i, Genealogia, s, 138; P. M ysła kows k i, Materiały genealogiczne, nr 2081; 
S, U r u s k i, Rodzina, t. 14, s. 72. 
127 A. M i e t z, Wizytacja generalna parafii rypińskiej z 1781 roku, (w:) Rypin. Szkice z dziejów 
miasta, pod red, M. Krajewskiego, Rypin 1995, s, 120, przyp. 18, s. 131; S. Uruski, Rodzi. 
na, t. 14, s. 72. 


90
>>>
PRO MEMORIA 


Bogdan J. Balcerowicz 
JAN WŁODZIMIERZ SOBORSKI (1911-1981) ............................................ 227 


Tadeusz Chojnicki 
STEFAN ZIEMKIEWICZ (1914-2000) ..........................................................233 


Barbara Jesionowska 
WOJCIECH OBERNIKOWICZ (1948-2000) ................................................237
>>>
SZLACHTA OKOLIC WĄPIELSKA (XV-XIX w,) 


ło 1766 roku 128 , być może jednocześnie z ojcem Józefem, który nabył w tym 
czasie pojezuickie majątki: Radziki Małe, Łapinóżek i Ruszkowo. Trudno również 
określić, czy nabył folwark po rodzinie Dzierzgowskich czy Olszewskich, czy też 
wykupił całość wsi. Przed 1789 rokiem przekazał majątek Franciszkowi Pląskow- 
skiemu (8), synowi Jana (3), który posiadał wówczas także sąsiednie Czyżew0 129 . 
Ignacy (5) znany jest w źródłach jako wojski mniejszy bydgoski w latach 
1765-1776 130 . Ożeniony był z Rozalią Sokołowską (zm. 1766 w Rakowie), a na- 
stępnie z Teresą Kleszczyńsk ą 131. Wraz z pojawieniem się w Rakowie Pląskow- 
skich zanikają w tej wsi dotychczasowe rodziny Starorypińskich, Rakowskich, 
Olszewskich, Dzierzgowskich. 
W końcu XVIII wieku Pląskowscy byli właścicielami Ruszkowa, Rakowa, Czy- 
żewa i Radzik Małych. Byli to synowie Jana (3). Józef (6) posiadał wieś Ruszko- 
wo 132 . Znany jest w żródłach z lat 1758-1781 jako sędzia ziemski świecki. Ożenio- 
ny był z Józefatą, córką Jana Ośmiałowskiego, stolnika dobrzyńskiego i starosty 
bobrownickiego, właściciela Głodowa w lipnowskiem, z której pozostawił syna 
Ignacego (9)133. Józefata po śmierci ojca stała się współwłaścicielką dóbr Głodowo 
i we wsi tej rezydowali Pląskowscy, traktując Ruszkowo tylko jako folwark. Józef 
zmarł przed 1814 rokiem, ponieważ wówczas jako właściciele Ruszkowa wystę- 
pująjuż jego spadkobiercy: córka Tekla (Zofia?) i syn Ignacy (9)134. Ruszkowo 
przejął po spłaceniu siostry Tekli w 1814 roku Ignacy Pląskowski. Majątek ten 
wyceniono wówczas na 200 000 zł p 135. Nie mieszkał jednak w Ruszkowie, ponie- 
waż w latach 1811-1817 wykupił od rodziny Ośmiałowskich dobra Głodowo pod 
Lipnem. Przeniósł tam swoją siedzibę, zbudował dwór i założył park. Posiadał 
w Głodowie znaną w Królestwie Polskim hodowlę owiec 136 . Ożeniony był z Teodo- 


128 Według akt metrykalnych parafii rypińskiej, w 1766 roku urodził się w Rakowie syn Ignacego (5), 
Andrzej (żył 1 rok), Żona Ignacego Pląskowskiego, Teresa Kleszczyńska, jako "wojska bydgoska", 
była chrzestną dziecka w Rakowie już w 1770 roku, co wskazywałoby na wcześniejsze osiedlenie 
się Pląskowskich na tym terenie. (zob, P. M Y s ł a k o w s k i, Materiały genealogiczne, nr 2078). 
'211 Spis majątków, s. 43. 
130 S, U r u s k i, Rodzina, t. 14, s. 72; Urzędnicy, nr 521. 
131 p, Gałkowski, Genealogia, s. 138.266: P. Mysłakowski, Materiały genealogiczne, 
nr 2078, 2079, 
132 Spis majątków, s. 50. 
133 S, U r u s k i, Rodzina, t. 14, s. 72. 
134 AWKW Golub-Dobrzyń, KHip. Ruszkowo; AP Włocławek, KHip. Głodowo; P. G a ł k o w s k i, 
Genealogia, s, 138-139; S, U r u s k i, Rodzina, t. 14,s. 72; T. Ż Y c h I i ń s k i, Złota księga szlachty, 
1.21, s, 82. 
1
 AWKW Golub-Dobrzyń, KHip, Ruszkowo, 
138 IP Włocławek, KHip, Głodowo; W, P r u s k i, Hodowla zwierząt gospodarskich w Królestwie 
Polskim wiatach 1815-1918, t. 1, Warszawa 1967, s, 107; R. Specjalski, Głodowo. Materiały 
do monografii wsi, cz. 1, Włocławek 1993, s. 48-52. Głodowo zostało wystawione na licytację 
w 1873 roku, za długi zaciągnięte w Towarzystwie Kredytowym Ziemskim w Płocku. 


91
>>>
PIOTR GAŁKOWSKI 


zją, córką Tomasza Su mińskiego, właściciela Kłokocka k. Lipna. Zmarł prawdo- 
podobnie przed 1852 rokiem, wówczas bowiem żona Teodozja sprzedała Ruszko- 
wo Władysławowi Gniazdowskiemu. Jest to ostatnia wiadomość o Pląskowskich 
herbu Oksza na interesującym nas terenie. 


Pleccy herbu Doliwa 


'I 


Radziki Duże w XVI wieku dziedziczyła rodzina Pleckich. Ród ten, pochodzący 
z ziemi łęczyckiej, występuje w ziemi dobrzyńskiej jako właściciele Sadłowa już 
w końcu XIV wieku. Wojciech z Pleckiej Dąbrowy, komornik łęczycki (1394-1397) 
i kasztelan słoński (1396-1429), wszedł w posiadanie części tej wsi przez małżeń- 
stwo z Hanką, córką Ludwika z Sadłowa. Przed 1409 rokiem był już jedynym wła- 
ścicielem tych dóbr. Synowie jego piastowali wysokie urzędy dobrzyńskie: Tomasz 
z Sadłowa był kasztelanem słońskim (1432-1452), natomiast Jan z Pleckiej Dąbro- 
wy najpierw stolnikiem (1450-1452), a potem kasztelanem rypińskim (1452-1453)'37, 
Piotr Plecki z Pleckiej Dąbrowy, prawdopodobnie syn kasztelana Jana, ożenił 
się w 1513 roku z Małgorzatą, córką Mikołaja Radzikowskiego'38. W 1540 roku, 
w wyniku podziału dóbr radzikowskich wszedł w posiadanie Radzik Dużych z zam- 
kiem i prawem patronatu w miejscowym kościele oraz (...) lasów w Radzikach 
Dużych, Znańcu folwarku i Wąpielsku'39. 
W 1564 roku jako właściciel Radzik występuje już syn Piotra i Małgorzaty, 
Stanisław Plecki. Posiadał wówczas w tej wsi 12 łanów ziemi z poddanymi chło- 
pami oraz 6 łanów w Czyżewie'40. Pleccy byli właścicielami Czyżewa dowodnie 
już w latach 1545-1568. Jan Plecki herbu Doliwa, prawdopodobnie drugi syn Piotra 
i Małgorzaty Radzikowskiej'4', podpisarz grodzki bobrownicki, posiadał cząstki 
w Chrostkowie i Czyżewie w latach 1564-1567. Czasami występuje w źródłach 
również jako Czyżewski'42. 
Prawdopodobnie po śmierci Stanisława Pleckiego rodzina ta zanika na intere- 
sującym nas terenie. Z niezbyt precyzyjnego zapisu K. Niesieckiego wynika, że 
Stanisław Plecki miał tylko córkę jedynaczkę Barbarę, dziedziczkę na Radzikach, 
która poszedłszy za Walentego Kuczyńskiego, Radziki w ten dom wniosła'43. 


137 J, B i e n i a k, Elita, s, 29-32; A. B i I i ń s k i, Szlachta, s. 44; Z. L a s o c k i, Dostojnicy, s. 22, 
138 S. U r u s k i, Rodzina, t. 14, s. 73, 
139 AGAD, Bobrownickie ziemskie obligationum 1, k. 41. 
140 Polska XVI wieku, s. 287, 300; S. U r u s k i, Rodzina, t. 14, s. 73, 
141 S, U r u s k i, Rodzina, t. 14, s. 73. 
142 A. B i I i ń s k i, Szlachta, s. 44. 
143 K. N i e s i e c k i, Herbarz, t. 7, s. 322, t. 8, s. 33. Wiadomości tej nie potwierdzają inne znane 
nam źródła i herbarze. 


92
>>>
SZLACHTA OKOLIC WĄPIELSKA (XV-XIX w,) 


Przeciszewscy herbu Grzymała 


Gniazdem rodu Przeciszewskich była wieś Przeciszewo k. Płocka. Pierw- 
szych przedstawicieli tej rodziny widzimy na Mazowszu już w połowie XIV wieku. 
W okolicach Wąpielska pierwszy pojawił się Stanisław Przeciszewski, syn Szy- 
mona, chorąży płocki. Był właścicielem majątków w województwie płockim i brze- 
sko-kujawskim. W źródłach znany jest jako skarbnik płocki w 1738 r., od 1739 
chorąży i od 1760 podstarosta płocki. W 1744 r. był deputowanym do Trybunału 
Koronnego, w 1760 i 1764 roku posłem elektorem z województwa płockiego 144. 
Okolo 1754 roku zawarł małżeństwo z Heleną(1716-1802), córką Macieja Orlew- 
skiego, wdową po Józefie Tarnowskim, właścicielu dóbr Radziki Duże. Zmarł 
bezpotomnie w 1769 roku 145 . 
Franciszka Tarnowska, córka Józefa i Heleny z Orlewskich, w 1758 roku wy- 
szła za mąż za Dionizego Przeciszewskiego, herbu Grzymała, komornika gra- 
nicznego płockiego. Był on spokrewniony ze Stanisławem Przeciszewskim, wów- 
czas mężem Heleny z Orlewskich 146 . Prawdopodobnie dobra Radziki należały 
wówczas do Macieja Tarnowskiego, brata Franciszki. W księdze hipotecznej dóbr 
Radziki znajdujemy zapis, że majątek ten przeszedł na własność Franciszki do- 
piero po bezpotomnej śmierci Macieja w .1778 roku. Stała się ona wówczas jedyną 
spadkobierczynią majątku Tarnowskich 147. 
Dionizy Przeciszewski, syn Antoniego i Elżbiety ze Smoszewskich, w 1757 
roku był komornikiem granicznym płockim, właścicielem części Przeciszewa pod 
Płockiem. Na dobrach tych zapisał posag żonie Franciszce z Tarnowskich. Mimo 
zawartego małżeństwa prawdopodobnie nie związał się z ziemią dobrzyńską. 
W 1764 roku w czasie bezkrólewia był sędzią kapturowym płockim. W 1768 roku 
został wojskim większym sierpeckim, w 1770 r. awansował na chorążego racią- 
skiego, a w 1781 - na cześnika płockiego. W 1782 roku był deputatem do Trybu- 


Iii 


,.. w. S z c z y g i e I s k i, Przeciszewski Stanislaw h. Grzymala, PSB, t. 28, s. 674-675; S. U r u - 
s k i, Rodzina, t. 15, s. 6. 
145 w. Mąk o w s k i, Wstęp do F. S. D m o c h o w s k i, Przekleństwo matki, s. V, na bazie 
nieznanych nam żródeł podaje, że Stanislaw Przeciszewski ożeniony byl po raz pierwszy z nie- 
znaną bliżej Anną, z którą mial syna Dionizego, Podobnie, zapewne błędnie, podano w pracy 
P. G a I k o w s k i, Genealogia, s. 160. Wiadomości tej nie potwierdzają jednak J. Ł e m p i c k i, 
Herbarz, t. 3.1. Województwo płockie, 10. Ziemia plocka, 101. Powiat bielski, Poznań 1998, s. 504, 
gdzie Oionizy jest synem Jana. Podobnie W. S z c z y g i e I s k i, Przeciszewski Stanislaw h. Grzy- 
ma/a, s, 675, który twierdzi, że S. Przeciszewski zmarl bezdzietnie. 
'46 Zob. J, Ł e m p i c k i, Herbarz, s. 504. Wersję tę potwierdza S, U r u s k i, Rodzina, t. 15, s. 6. 
,7 AWKW Brodnica, KHip. Radziki Duże. 


93
>>>
PIOTR GAŁKOWSKI 


r 

 

 


nału Koronnego i otrzymał nominację na podczaszego ziemi zawkrzańskiej. Zmarł 
w 1786 roku 148 . 
Z małżeństwa z Franciszką z Tarnowskich pozostawił synów: Franciszka, 
Wojciecha, Kazimierza i Ludwika oraz córki: Rozalię, Helenę, Teodorę i Mariannę. 
Franciszka z Tarnowskich 1-0 voto Przeciszewska wyszła w 1788 roku za Jakuba 
Suchorskiego, stolnika przemyskiego. Pospłacał on wszystkie długi ciążące na 
majątku, jednak jako właścicielka tej wsi występuje Franciszka z Tarnowskich do 
1805 roku, kiedy to przepisała Radziki na swoich synów z pierwszego małżeń- 
stwa 149 . Spisany wówczas testament stwierdzał, że wieś Radziki z attynencyami 
przez W. Oyczyma (Jakuba Suchorskiego) do śmierci W. J. Matki Dobrodzieyki 
utrzymywana będzie. Zapowiadał również, że po śmierci matki, Franciszek dzie- 
dziczyć będzie Radziki 150 . Prawdopodobnie bracia Ludwik, Kazimierz i Franci- 
szek Przeciszewscy posiadali w tym czasie także po ojcu części w Przeciszewie 
i Bromierzu pod Płockiem. Majątki te jednak stracili w nieznanych nam okoliczno- 
ściach 151 . Franciszka z Tarnowskich zmarła 20 marca 1818 roku 152 . 
Po jej śmierci synowie dokonali w 1819 roku podziału. Franciszek stał się 
faktycznym właścicielem Radzik Dużych, a folwark w Wąpielsku otrzymał Lu- 
dwik. Majątek Radziki wyceniono na 236 000 złp. Nowy dziedzic w krótkim czasie 
zadłużył przejęte po matce dobra i wartość ich znacznie spadła. Już w 1827 roku 
sprzedał Radziki Duże bratu Kazimierzowi za sumę 146000 złp. Kazimierz także 
pożyczał znaczne sumy pieniędzy u osób prywatnych pod zastaw majątku. W 1838 
roku przystąpił do Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego twierdząc: zezwalam na 
zaciągnięcie do księgi hipotecznej na dobra Radziki ostrzeżenia, jako zamie- 
rzam zaciągnąć pożyczkę listami zastawnemi w sumie 10 tysięcy złotych pol- 
skich. Spłata miała być rozłożona do 1856 roku. Prawdopodobnie pieniądze zo- 
stały szybko skonsumowane, ponieważ już w 1839 roku Radziki Duże z powodu 
znacznego zadłużenia przeszły w posiadanie Franciszka Salezego Dmochow- 
skiego za sumę 100 000 złp, a dotychczasowy właściciel zamieszkał na folwarku 
w Józefowie 153 . 
Ludwik Przeciszewski gospodarował od czerwca 1819 roku na części Wąpiel- 
ska z przyległością w Grodzisku i Józefowie. Majątek wyceniono wówczas na 


148 ADP, Summariusz ogólny urodzonych, zaślubionych i zmarłych od roku 1772 do 1808 parafii 
Radziki; J. Łempicki, Herbarz, s. 504. Zob, P. Gałkowski, Genealogia, s. 160-161, gdzie 
błędnie podano, jakoby Dionizy Przeciszewski był synem Stanisława Przeciszewskiego. 
149 ADP, Summariusz ogólny urodzonych, zaślubionych i zmarłych od roku 1772 do 1808 parafii 
Radziki; AWKW Rypin, KHip, Radziki Duże. 
150 AWKW Rypin, KHip. Wąpielsk (zbiór dokumentów). 
151 J. Ł e m p i c k i, Herbarz Mazowiecki, t. 3, s. 504-505. 
152 ADP, Summariusz ogólny urodzonych, zaślubionych i zmarłych od roku 1772 do 1808 parafii 
Radziki. 
153 AWKW Rypin, KHip. Radziki Duże. 


94
>>>
SZLACHTA OKOLIC WĄPIELSKA (XV-XIX w.j 


l) 


sumę 90 000 złp. W 1825 roku przystąpił do Towarzystwa Kredytowego Ziemskie- 
go w celu uzyskania kredytu pod zastaw dóbr Wąpielsk. Podjął wówczas sumę 
26000 złp. Liczne długi zaciągnął także u właścicieli sąsiednich majątków. Po- 
ważnym wierzycielem Przeciszewskiego był Szymon Tabulski, właściciel drugiej 
części Wąpielska. Można przypuszczać, że Przeciszewski rozpoczął budowę 
dworu w Wąpielsku. Zadłużenie jednak szybko rosło i już w 1832 roku zmusiło 
Ludwika do sprzedaży majątku. Nabywcą, za sumę 60 000 złp, która przeznaczo- 
na została na pokrycie wierzytelności, został Szymon Tabulskj154. 
W księgach metrykalnych parafii Radziki zapisane zostały akty zgonu dzie- 
dziców Przeciszewskich. Pod rokiem 1845 czytamy: Działo się w Radzikach. 
Stawili się Stanisław Śledzianowski i Mateusz Federowicz obydwaj morgownicy 
w Radzikach Wielkich zamieszkali i oświadczyli, że w dniu 11 marca roku bieżą- 
cego o godzinie dziewiątej przed południem umarł w Józefkowie Wielmożny Kazi- 
mierz Przeciszewski, były dziedzic dóbr Radzik Wielkich, a na teraz dożywotnik 
na Józefkowie zamieszkały, urodzony w Radzikach Wielkich z niegdy Wielmoż- 
nych Oionizego i Franciszki z Tarnowskich małżonków Prze ciszewskich, byłych 
dziedziców wyżej wspomnianych Radzik, pozostawiwszy po sobie owdowiałą żonę 
Agnieszkę z Dobrskich 155 . 
Tragiczny był los pozostałych Przeciszewskich. Pod rokiem 1852 zapisano 
w aktach metrykalnych: Działo się w Płonnem dnia 13 września 1852 roku stawili 
się Stanisław Śledzianowski i Józef Czarnecki obydwaj gospodarze w Radzikach 
Dużych zamieszkali i oświadczyli, że w dniu wczorajszym o godzinie ósmej rano 
umarł w Radzikach Ludwik Przeciszewski, zastępca wójta gminy Radzik Dużych 
lat 60 liczący z urodzenia i rodziców niewiadomy156. W kilka tygodni później ten 
sam proboszcz w Płonnem, gdzie mieściła się wówczas siedziba parafii Radziki, 
zanotował: Działo się w Płonnem dnia 6 pażdziernika 1852 roku. Stawił się Stani- 
slaw Śledzianowski i Józef Czarnecki obydwaj gospodarze w Radzikach Dużych 
zamieszkali i oświadczyli, że w dniu wczorajszym o godzinie czwartej po południu 
umarł w Radzikach Dużych Franciszek Przeciszewski, bezżenny lat 60 liczący 
z urodzenia i rodziców niewiad omy 157. Pod rokiem 1856: Działo się w Radzikach 
Dużych. Stawili się Józef Biernacki gospodarz i Marcin Cieszyński komornik, 
obydwaj w Wąpielsku zamieszkali i oświadczyli, że w dniu 16/28 marca 1856 roku 
umarła w Wąpielsku Agnieszka Prze ciszewska, wyrobnica, lat 60 licząca, córka 
rodziców nieznanych 158 . 


'!i4 AWKW Rypin, KHip. Wąpielsk (zbiór dokumentów): P. G a I k o w s k i, Genealogia, s. 161. 
'55 AP Toruń, K. Metr. Par. Radziki z 1852 r., nr aktu 18. 
'56 AP Toruń, K. Metr. Par. Radziki z 1'852 r., nr aktu 39. 
.57 AP Toruń, K. Metr. Par. Radziki z 1852 r., nr aktu 46, 
'58 AP Toruń, K, Metr. Par. Radziki z 1856 r., nr aktu 14. Wiek zmarlych osób akta metrykalne 
parafii Radziki podają bardzo niedokladnie. Zob. P. G a I k o w s k i, Genealogia, s. 161. 


95
>>>
PIOTR GAŁKOWSKI 


Przeradzcy herbu Jasieńczyk 


I. 


Rodzina Przeradzkich zamieszkiwała w II połowie XVIII i I połowie XIX wieku 
w Kiełpinach. W początkach XVIII stulecia wieś ta należała do nieznanego nam 
bliżej Chalińskiego. W 1716 roku własność tę kupił od niego Maciej Antoni Orłow- 
ski, herbu Lubicz '59 . Znany jest on w źródłach jako pisarz grodzki bobrownicki 
w 1725, sędzia grodzki bobrownicki w 1734 roku. W latach 1737-1744 sprawował 
urząd podczaszego ziemi dobrzyńskiej'60. Ożeniony był z nieznanąbliżej A nną 161. 
Pozostawił córkę Teofilę, która wyszła za mąż za Wojciecha Przeradzkiego, wno- 
sząc Kiełpiny w dom tej rodzi ny '62. 
Przeradzcy herbu Jasieńczyk pojawili się w okolicach Rypina już w XVII wie- 
ku. Nieznany nam bliżej Wojciech Przeradzki, posiadający część Balina w II poło- 
wie tegoż stulecia, pozostawił syna Stefana, który po żonie Annie ze Starorypiń- 
skich dziedziczył dział w Godziszewach lub Dylewie. Synem Stefana z tego mał- 
żeństwa był wspomniany wyżej Wojciech, posiadający w I połowie XVIII wieku 
cząstki szlacheckie w Balinie, Godziszewach i Czyżewie. Prawdopodobnie po- 
siadał także Kiełpiny, jednak nie możemy tego poświadczyć źródłowo. Ożeniony 
z Teofilą Orłowską pozostawił syna Gabriela 163. 
Gabriel Przeradzki, herbu Jasieńczyk, urodzony w 1741 roku jest już dowod- 
nym właścicielem Kiełpin. Wymieniony został jako dziedzic całej tej wsi w wizyta- 
cji biskupiej z 1781 roku '64 oraz w lustracji 1789 roku '65 . W źródłach znany jest 
jako łowczy bielski. Ożeniony był z Zofią Pląskowską, córką Jana, właściciela 
Ruszkowa, z której pozostawił syna Józefa. Zmarł w 1817 roku, przekazując Kieł- 
piny synowi '66 . Majątek wyceniono wówczas na 80 000 złp'67. Józef Przeradzki 
zmarł w 1842 roku i wówczas Kiełpiny przeszły w posiadanie dwóch jego córek: 
Salomei i Petroneli. W 1848 roku całość dóbr wykupiła Salomea, żona Ludwika 


l! 


jl 



, II 
'1 

 
II 
 
II' 
\ II 


I" 


159 S. U r u s k i, Rodzina, t. 13, s. 4. 
160 Urzędnicy, nr 1541. 
161 ADP, KMetr, Par, Radziki z 1738 roku, gdzie występuje jako "Anna Orlowska podczaszyna 
z Kielpin"; S. U r u s k i, Rodzina, t. 13, s. 4 twierdzi, że Maciej był żonaty z Maryanną Łosiówną 
Prawdopodobnie byla ona inną żoną. 
162 P. M Y s I a k o w s k i, Materiały genealogiczne, nr 2141, 2142. 
163 P. Mysiakowski, Materiały genealogiczne, nr 2130,2135,2136,2140,2141,2142; 
S. U ru s k i, Rodzina, t. 15, s. 18. 
164 Materiały do dziejów ziemi płockiej, s, 78. 
165 Spis majątków, s, 50; S. U r u s k i, Rodzina, t. 15, s. 18. J. P a k u I s k i, Wieś i parafia 
w Polsce przedrozbiorowej, (w:) Osiek Rypiński, Z dziejów parafii i gminy, Osiek Rypiriski-Toruli 
1994, s. 46 błędnie przypisuje Gabrielowi Przeradzkiemu herb Jastrzębiec. 
166 AP Toruń, KMetr. Par. Osiek z 1817 r.; AWKW Golub-Dobrzyń, KHip, Kielpiny; P. MysIa- 
kowski, Materiały genealogiczne, nr 2130: S, Uruski, Rodzina, t. 14, s. 72, 
161 AWKW Golub-Dobrzyń, KHip. Kielpiny, 


II 


96
>>>
SZLACHTA OKOLIC WĄPIELSKA (XV-XIX w.) 


Gockowskiego Z Żałego. W posiadaniu rodziny Gockowskich Kiełpiny pozosta- 
wałydo 1908 roku 168 . 


Radzikowscy herbu Ogończyk 


Herbarze szlachty polskiej K.Niesieckieg0 169 i S.Uruskiego 170 niewiele wnoszą 
do genealogii rodu Radzikowskich i były przyczyną powielania błędów w dotych- 
czasowej historiografii zajmującej się tym zagadnieniem. Dokładny wywód tej ro- 
dziny przedstawił A.Biliński 171 , a w ostatnim okresie kilka istotnych problemów 
poruszył J .Bieniak 172 . 
Pierwsze pewne dane o obecności Ogończyków w ziemi dobrzyńskiej posia- 
damy z 1329 roku, kiedy to Władysław, książę dobrzyński, nadał prawo chełmiń- 
skie 4 wsiom (Lubin, Wola, Dąbrówka i Murzynowo), należącym do Pawła kaszte- 
lana łęczyckiego, Marcina podkomorzego łęczyckiego, Jakuba i Piotra. Byli oni 
synami nieznanego bliżej Ogona, zasłużonego wielce dla Siemowita, księcia do- 
brzyńskiego 173 . Według J.Bieniaka należy go utożsamiać z Piotrem (1) (zob. tabli- 
ca genealogiczna Radzikowskich herbu Ogończyk), wojewodą dobrzyńskim w la- 
tach 1300-1306 17 4, co powoduje, że pierwsze ślady tego rodu w dobrzyńskiem 
można przesunąć prawdopodobnie o kilkanaście lat wcześniej. 
Najmłodszy syn Piotra (1) wojewody, również Piotr (2) przejął Wolę i Lubin, 
a być może również inne wioski. W latach 1350-1364 sprawował urząd kasztela- 
na dobrzyńskiego 175 . J.Bieniak, powołując się na tradycję rodzinną o Piotrze Ra- 
dzikowskim 176 , przypuszcza, że posiadał on także wieś Radziki 177 . Piotr (2) pozo- 


168 AWKW Golub-Dobrzyń, KHip. Kie/piny. 
169 K. N i e s i e c k i, Herbarz, t. 8, s. 33-34, 
170 S, U ru s k i, Rodzina, t. 15, s. 135. 
111 A. B i I i ń s k i, Szlachta, s. 142-143. 
112 J. B i e n i a k, Elita, s. 29-30. 
173 Kodeks Dyplomatyczny Polski, wyd. L. Rzyszczews k i, A. M u czkow s k i i inni (dalej 
KOP), WarsZE.wa 1847-1887, t. 2, nr 481. 
174 J. B i e n i a k, Elita, s, 33; Z. L a s o c k i, Dostojnicy i urzędnicy ziemi dobrzyńskiej w XIV-XV 
wieku, Miesięcznik Heraldyczny 1934, t. 13, s. 6. 
115 DKM, t. 4, s. 249 (dok. z 24 lutego 1350 r. ); KOP, II, s, 727 (dok. z 16 lutego 1364 r,); 
Z, Lasocki, Dostojnicy, s, 6, 
110 B. Paprocki, Hetby rycerstwa polskiego zebrane i wydane w r. p, 1584, Kraków 1858 
(wyd. K. J. Turowskiego), s. 518-524. 
177 J. B i e n i a k, Elita, s. 35 oraz bardziej zdecydowanie tenże, $redniowiecze na Ziemi Do- 
brzyńskiej (cz. 2), (w:) Z dziejów Ziemi Dobrzyńskiej. Materiały z sesji popularnonaukowej, 
Radziki Duże 6 listopada 1997, pod red, Z. G oździ a, Dobrzyń n/Wis/ą 1998, s. 29, 


97
>>>
PIOTR GAŁKOWSKI 


Radzikowscy herbu Ogończyk 


I 
 


1 
Piotr Ogon (XIII/XIV w.) 
(wojewoda dobrzyński 1300-1306) 


2 
Piotr Ogon (I pol. XVI w.) 
(Radziki?) 


3 
Andrzej z Radzikowa (zm. a. 1398) 
(Radziki) 


4 
Mikołaj z Kutna 
(Radziki) 


5 
Jakusz (I pol. XV w,) 



 


6 
? 
(Radziki) 


I" 


I 
7 
Mikołaj Radzikowski (zm. 1518) 
(Radziki) 


l 


8 
Jan Radzikowski (zm. 1525) 


I I 


I I 


I 
9 10 11 12 13 
Małgorzata Katarzyna Zofia Helena Barbara 
(m. Piotr Plecki) (m. Jakub Narzymski) (m, Sędziwój L:elski) (m, Stanisław Ławski) (m. Andrzej ŁOŚ) 


98
>>>
SZLACHTA OKOLIC WĄPIELSKA (XV-XIX w,) 


stawi! synów: Andrzeja (3) i Piotra, miecznika dobrzyńskiego (1377-1392), właści- 
ciela Umienia i Lubina. 
Syn Piotra, Andrzej Radzikowski (3) jeszcze za życia ojca w 1364 roku wy- 
stępował jako dziedzic Umienia w łęczyckiem (który przekazał bratu), a w 1375 
roku z przydawką własnościową z Woli. W dokumencie z 20 marca 1384 roku, 
w którym książę płocki Siemowit IV sprzedał mu miasteczko Kuczbork, używał 
już określenia Andreas de Radzikowo 178. Jest to pierwsza pewna wiadomość o po- 
siadaniu Radzik przez rodzinę Ogończyków Radzikowskich. W 1367 roku objął 
urząd kasztelana dobrzyńskiego 179. Z krótkimi przerwami funkcję tę pełnił do 1398, 
a być może do 1400 roku, kiedy to jako kasztelan dobrzyński występuje już jego 
wnuk Janusz 180 . Zmarł po 1398 roku. Pozostawił syna Mikołaja (4). Prawdopodob- 
nie Andrzej rozpoczął budowę zamku w Radzikach po 1384 roku 181 . 
Mikołaj (4), najczęściej występujący z przydawką własnościową z Kutna, 
odziedziczył po ojcu Andrzeju Radziki oraz inne dobra na Mazowszu i w ziemi 
dobrzyńskiej. Nie widzimy go na urzędach dobrzyńskich, a Radziki nie stanowiły 
prawdopodobnie w tym czasie centrum zainteresowań i siedziby rodu. Mikołaj 
z Kutna zmarł zapewne przed 1413 rokiem, ponieważ wówczas jego sześciu sy- 
nów (Janusz, Jakusz, Piotr, Jan, Andrzej i Otto) dokonało w Lipnie podziału spad- 
ku '82 . Interesujące nas Radziki, ze znacznymi prawdopodobnie przyległościami, 
otrzymał wówczas Jakusz (5). 
Jakusz (5), czasami zwany również Jakubem, występuje po raz pierwszy ra- 
zem z bratem Januszem jako świadek na dokumencie wielkiego mistrza Ulryka 
von Jungingen, nadającym prawo chełmińskie mieszkańcom ziemi dobrzyńskiej 
28paździemika 1409 roku 183 . W 1413 roku, na mocy wspomnianego wyżej układu 
w Lipnie, otrzymał Radziki na wyłączną własność 184 . W 1425 roku piastował urząd 


178 DKM, s. 232-234, nr 48. 
179 KOP, II, nr 523; Z. L a s o c k i, Dostojnicy, s, 6. 
'80 J, B i e n i a k, Elita, s. 35, gdzie źródła, A. B i I i ń s k i, Szlachta, s, 142 twierdzi prawdopodob- 
nie błędnie, że Andrzej z Radzikowa zmarł w 1395 roku. 
18' Wersję budowy zamku radzikowskiego przez kasztelana Andrzeja po 1384 roku przyjmuje 
J, Bieniak, $redniowiecze na Ziemi Dobrzyńskiej (cz. 2), s, 30, Mniej przekonująca wydaje się 
nam hipoteza, którą prezentują L. K a j z e r, A. H o r o n z i a k, Budownictwo obronne ziemi do- 
brzyńskiej. Wstęp do badań, Włocławek 1995, s, 90-91, 177, jakoby zamek w Radzikach zbudo- 
wano po 1413 roku, a najprawdopodobniej dopiero w drugiej ćwierci XV wieku. 
182 Dokument ten znany jest tylko z przekazu A, B o n i e c k i e g o, Herbarz, t. 5, s, 153, t. 11, 
s,245-246, t. 13, s. 89, Tamże, t. 13, s. 95 autor herbarza podaje, że podział dziedzictwa po 
Mikołaju z Kutna nastąpił w Szreńsku. 
.83 M. B i s k u p, Materiały do dziejów okupacji krzyżackiej w ziemi dobrzyńskiej na przełomie 
X/V i XV wieku, Zapiski Historyczne 1960, t. 25, z, 2, s, 81 - Jakobus de Radzikowy. 
111' J. B i e n i a k, Elita, s. 35-36. 


99
>>>
PIOTR GAlKOWSKI 


chorążego mniejszego dobrzyńskiego '85 . O jego znacznej pozycji w ziemi do. 
brzyńskiej świadczy fakt, że znalazł się wśród magnificorum dominorum terre 
Dobrinensis poręczających następstwo tronu dla jednego z synów Jagiełły w 1434 
roku. Sprawował już urząd chorążego większego dobrzyńskiego '86 . Według J.Bie- 
niaka Jakub zmarł w 1434 lub 1435 roku, ponieważ następcą jego na urzędzie 
chorążego był już wówczas Jerzy z Lasotek '87 . 
Przez kolejne sześćdziesiąt lat nie widzimy Radzikowskich w źródłach ziemi 
dobrzyńskiej. Nie znamy również bezpośrednich potomków i spadkobierców Ja- 
kuba (Jakusza) Radzikowskiego. Jako pierwszy pojawia się w 1497 roku Miko/aj 
Radzikowski (7), który otrzymał wówczas od króla Jana Olbrachta dobra skonfi- 
skowane szlachcie dobrzyńskiej za niestawienie się na wyprawę wojenną'88. Ma- 
jątek ten znacznie poszerzył stan posiadania Radzikowskich. Można przypusz- 
czać, ze względu na znaczne odległości tych wsi od Radzik, że wkrótce został 
częściowo sprzedany. Być może pieniądze przeznaczono na przebudowę zamku 
radzikowskiego, która miała miejsce w 1510 roku '89 . 
Mikołaj Radzikowski (7) był zapewne wnukiem Jakuba (Jaku sza) (5), po któ- 
rym odziedziczył Radziki. W 1497 roku sprawował urząd kasztelana słońskie- 
go'90. W latach 1502-1503 poświadczony jest na kasztelanij rypińskiej'91. 4 maja 
1503 roku otrzymał nominacje na kasztelana dobrzyńskiego '92 . Na urzędzie tym 
występuje jeszcze 14 maja 1515 roku '93 . W początkach maja 1505 roku byłświad- 
kiem zatwierdzenia przez króla statutu Jana laskiego. W latach 1505-1506 pełnił 


l, 


185 W, S e m k o w i c z, Wywody szlachectwa w Polsce XIV do XVII wieku, Rocznik Towarzy. 
stwa Heraldycznego we Lwowie 1911, t. 3, nr 289; J. B ie n i a k, $redniowiecze na Ziemi Do. 
brzyńskiej (cz. 2), s. 30 twierdzi, że Jakub sprawował urząd chorążego mniejszego do 1433 
roku, kiedy przekazał go Aleksemu z Płomian (zob. także tenże, Wójtowie średniowiecznego 
Dobrzynia, (w:) Czas, przestrzeń, praca w dawnych miastach. Studia ofiarowane Henrykowi 
Samsonowiczowi w sześćdziesiątą rocznicę urodzin, Warszawa 1991, s. 226), 
1Be KOP, t. 2, nr 578, s. 859; Z. L a s o c k i, Dostojnicy, s. 11, 
187 J. Bieniak, $redniowiecze na Ziemi Dobrzyńskiej (cz. 2), s. 30, przyp. 162; Z. Lasocki, 
Dostojnicy, s. 11. 
188 Matricularum Regni Poloniae Summaria, wyd. T. W i e r z b o w s k i, t. 2, Warszawa 1907 
(dalej MRPS), nr 950: "Nicolao Radzikowsky, castellano Slonensi, bona Alberti Crassiensky 
et matris eius Novawiesz, Stanislai Rzeszotarsky ibidem in Novawiesz, Petri Chobrzensky etiam 
ibidem, Viti de Walenczino, Pauli Clobuchowsky in Rathwyny, Mathiae plebani in Plone, de Sns. 
niecz Podborny, item obligatio in Rathvyny Gregorii, Alberti. Martini, lohannis et Andreae Lissow. 
sky, item Nicolai Czechna in Radzikowy, ilem Brzoze Mathiae Brzosky, item medietas sortis 
Margarethae, quam habet in Wampi/sk et Kielpyny, item obligatio Stephani in Sczuthow in tetra 
Dobrinensi". 
189 B. G u e rq u i n, Zamki w Polsce, Warszawa 1974, s. 249. 
190 MRPS, t. 2, nr 950; Urzędnicy, nr 1808. 
191 Urzędnicy, nr 1736. 
192 MRPS, t. 3, nr 745 i s, 301, 
193 MRPS, t. 4, nr 10659; Urzędnicy, nr 1426. 


II 


100
>>>
R. VII 


ZIEMIA DOBRZYŃSKA 


2000 


Adam Wróbel (Toruń) 


z BADAŃ NAD TERYTORIALNYMI ZRÓŻNICOWANIAMI 
POLSZCZYZNY. TRADYCYJNA DOBRZYŃSKA GWARA 
LUDOWA NA TLE INNYCH GWAR I DIALEKTÓW LUDOWYCH 


Uwagi wstępne 


Artykuł niniejszy zawiera opis najważniejszych właściwości fonetycznych, fo- 
nologicznych, wybranych form gramatycznych i leksykalnych występujących w tra- 
dycyjnej ludowej gwarze mieszkańców wsi, chłopów ziemi dobrzyńskiej oraz pre- 
zentuje stan badań nad tą ciekawą, pograniczną gwarą dobrzyńską. Zamieszcza- 
my też krótkie teksty gwarowe nagrane w naturalnej sytuacji w roku 1978 we wsi 
Kielpiny. 
Nasze rozważania rozpoczynamy od wyjaśnień o charakterze terminologicz- 
nym, pozwalających lepiej zrozumieć zjawiska związane z interesującą nas gwa- 
rowąpolszczyzną dobrzyńską, jej sytuację i charakter podejmowanych przedsię- 
wzięć badawczych. 
Język polski jest środkiem porozumiewania się społeczności polskiej. Nazy- 
wamy go językiem narodowym (etnicznym). Dzieli się on na dwa rozgałęzienia: 
na język ogólny (zwany również językiem ogólnopolskim, dialektem kulturalnym, 
językiem literackim) oraz na dialekty ludowe (gwary ludowe, gwary wiejskie). 
Musimy wyrażnie podkreślić, że właśnie dialekty, gwary ludowe nie są - jak 
doskonale wiadomo - jakimś rodzajem zepsutego języka ogólnego. Sąjego od- 
mianą terytorialną, także i socjalną, mającą spójne systemy gramatyczne i swo- 
iste słownictwo (różnice mają podłoże historyczne). Pamiętajmy, że polski język 
ogólny rozwinął się z dialektów, a nie odwrotnie. 
Język ogólnopolski stanowi podstawową odmianę języka, której używa się we 
wszelkich sytuacjach publicznych, w instytucjach publicznych, uczy się jej w szkole 
- celem dydaktycznym jest osiągnięcie sprawności w posługiwaniu się językiem 
ogólnym, ale to wcale nie oznacza, że mamy się wstydzić naszej gwary ludowej. 


9
>>>