Archiwum Historii i Filozofii Medycyny 1939 t. 18 z. 1-2

188 


Zdzislaw Wiktor 


Historie chor6h z kliniki Bierkowskiego 


189 


byl dosé spokojny" i zadnej wiçkszej reakcji organi
mu nie 
zanotowano. Dopiero "w na
t
pnych dniach... pod wieczor 
"dozA.al poruszen febrycznych". Rany powst.ale z przyzegania 
"opatrzono suché} szarpié}". Pié}tego dnia pojawilo siç nie- 
znaczne ropienie, wobec czego podawano, cnoé bez skutku, per 
os wywar z korzenia tataraku, ktory rownoczesnie mial sluzyé 
dIa "wsparcia ogôlnycn sil chorego". Przez zWÏ!
kszenie dawki 
or
z dodanie korzenia kask'afylli spodziewano si
 uzyskaé 
zWl
kszone ropienie dobrot1iwe, ktorego mÏ!mo to nie uzyskano. 
Po 8-miu dniach zdj-
to opatrunek z szarpii, stosujé}c przed 
tym "katap!azmy odmi
kajé}ce" 0 niepodanym skladzie. DIa 
oddÛeleni
 .zas str
!)ow pokryto je mascié} krolewské} (ungu- 
entum baslhcum) z rt
cié} (mercurius praecipitatus ruber, ina- 
czej Ihydrargyrum praecipitatum rubru:m). Byla to okolo 10% 
masé 
t
c
owa. Po tygodniu stosowania mas ci strupy odpadh. 
ukazuHc zywe granulacje. 
Po 23-ch dniach leczeaia pacjent môgl si
 "wspieraé na 
chorej nodze". Konczyna ta byla teraz "cokolwiek dluzsza", niz 
na poczé}tku choroby, "wychudla" i skr
cona do wewné}trz. 
Ruchy w stawie biodrowym ogrankzone. Bol w tvm st'awie 
znacznie si
 zmniejszyl i byl przewaznie powierzch
wny, po- 
zniej ustal. Ropien w g'rnej cz
sd uda nieleczony znikl prawie 
zup.elnie. 
Mimo tak pomyslnych, bqdi co b,!d.i, rezultatow chory po- 
zo.stal nadal w kilinice, gdyz prôcz dolegliwosci w stawie bio- 
drowym lewym doznawal uporczywych bôlÔw 0 zmiennym aa- 
sileniu w kolanie lewym po stronie wewn
trznej, nieust
puj,!- 
cych pod wplywem mazidla (linimentum) zlozoneg'J z opium. 
lulka i szarej masci, ani pod wplywem plastra z opium, ani tez 
mazidla z nalewki opil1'mowej (tra opii crocata) z lulkiem Po- 
nadto pada.wano per os dIa "wzmocni
nia" organ'i
mu d
coc- 
toinfu

m zlozone z mniszka lekarskiego (radix taraX'aci); kas- 
karylh 1 tataraku (radix ç-alami). 


Pl'ÔCZ tego zapisano rowi.1iei do wewn'!trz d
a "zadzialania 
na kosé" pigulki, zawierajqce mi
dzy innym kwas fosforowy, 
lulek (extractum hyoscyami) i slodkogorz (stipites dulca-. 
marae). 
Sposrod srodkôw przepisanych w pigulkach zwraca UW3g'
 
kwas foS£orowy. Fr e ye r 34 ) pole cal go w "gniciu kosci, po ile 
leczoaym bôlu biodwwym w kosci udowej" zarÔwno zewn
- 
trznie, jak i do wewn'!trz wraz z asa foetida itp., obiecuj!!c po- 
myslny wynik w postaci kostnienia. N 0 t h n a gel i R 0 s s - 
bac h 35) podajé}, ze doswiadczenia nie potwierdzily przypusz. 
czenia, jakoby kwas fosforowy przeciwdzialal prôchnieniu kosci, 
krzywicy itp., wobec te go w latach 80-tych ubieglego stulecioa 
zaniechano stosowania go. 
35 dni leczenÏ!a w klinice dalo wynik niezly. Uzyskano bo- 
wiem 1-0 przedluzenie poprzednio skroconej konczY:lY ch ore j, 
2-0 moznosé opierania si
 na niej (chodzenie), 3-0 resorpcj
 (?) 
TOpnia w okolicy stawu, 4-0 znilkni
cie bolu w stawie biodro- 
wym i 5-0 zmniejszenie holu w kolanie. 
Jakkolwiek obserwacja i leczenie "pro tentamine rigoroso" 
zostalo zakonczone, to jednak chory nadal pozostal w klinice 
do dalszego leczenia. 
UWlzgl
dniaj,!c w konstrukcji rozpoznania nast
puj,!ce mo- 
ment y: 1) stany gOf,!czkowe, 2) brak czynaika urazowego 
w anamnezie, 3) dlugi stosunkowo przebieg choroby, 4) bole 
w stawie biodwwym, 5) bôle w kolanÏ!e (co ewentu.alnie od- 
niesé by mozna do promieniowania bôlu wzdluz nerwu zatyko- 
wego:(n. obturatorius) w gruilicy stawu biodroweg0 36 ), 6) za- 
niki mi
sniowe, 7) ustawienie konczyny w lekkim zgi
ciu w sta- 
wie kolanowym i "skr
ceniu na wewn'!trz", orez pozorne skro- 


34) 1. c. T. Il, str. 294. 
35) Farmakologia, 1883, str. 314. 
"") R 11 t k 0 w ski J. Chil'ur,gia, 1937, T. III, str. 636, oraz La n- 
der e r: Diagnostyka chirul'.giczlla, 1904, Cz. II, str. 206.
>>>
190 


Zdzislaw Wiktor 


Historie chor6h z kliniki Bierkowskiego 


191 


trzema laty pojawil si
 "zimny ropien" na szyi po stronie lewej, 
leczyla go "przykladaniem bulki z mlekiem i szafranem", 
jednak bez zadnego skutku. \V obec tego zglosila si
 W' oWyII} 
czasie do ambulatorium Kliniki Chirurgicznej, gdzi'e wykonano 
"onkotomi
" (naci
cie ropnia) i opatrzono "suchf}. szarpif}.". Cal- 
kowite zabliznienie uz.yskano po dw6ch tygodniach. Ponadto 
w tym czasie miesi1$!cz.ka ulegla zatrzymaniu. Przed rokiem 
przebyl-a jak,,!s "febn(, ktora ustqpila po trzykrotnym spozyciu 
,,15 mr6wek z glowek obranych" przed spodziewanym atakiem 
,,febry" . 
Z pocz,,!tkiem pazdziernika 1834 zauwaZyla po przeZl
- 
bieniu "ntabrzmienie goqce, pal"!ce, polyskuj,,!ce si
, rozowe 
goleni lewej si
gaj,,!ce ai do grz.bietu nogi". Na powierz.chni 
zaczerwienionej skÔry pojawily si
 "p
cherzyki wielkosci 
grochu", wypelnione "cieczf}. W'odnist"!". Po p«:kni
ciu powstalo 
"kilka bolesnych zniszczen przysk6rni i tkanki podskÔrnej" 
(tj. po naszemu _ owrz.odz.enia), dwa na goleni, jedno na 
grzbiecie stopy i jedno skutkiem uderzeni'él na palcu wielkim 
nogi lewej. Objawom tym towarz.yszyly "oci
zalosé caleg o 
ciala, brak apetytu, podwY'zszone pragnienie i dobrowolne wo- 
mit y" . Po trzech dniach lezenia i diety scislej doleg1iwosci 
ostatnio wymienione znacznie si
 zmniejszyly. N-a owrzodzenie 
przykladala "masé z przyw
glanu olowiu" oraz stosowala k,,!- 
piele siarczane bez poprawy, wobec czego udaJ.a si
 z.T\OWU do 
kliniki. 
Przeprowadzone badanie wykazalo: chora "b
dowy deli- 
katnej", "dyskrazji skrofulicznej mierny stopien", posiada 
w srodku rog6wki na oku prawym "zaciemnienie w ksztalcie 
ohlocz.kÔw ciieniuchnych lub tez. dymu". Prawe oko "zbacza 
z linii", ale zez ten moze chom skorygowaé, wtedy jednak zle 
widzi, gdyz zaslania jej zm
tnienie na rog6wce. 
"Na stronie zewn
t,rznej goleni le
ej od jej sr-:dka nieco 
w d61 id,,!c S,,! dwa zniszczenia sk6ry i tkanki podsk6rnej w po- 


cenie j.ej, 8) ropien zimny (?), wreszde 9) zwichni
cle wvda- 
walo Sl
 autorowi przy 6wczesa y m stan l ' e n k . ',' ' d . . 
d' au 1, 
z ma osvc 
.anych do 
rzy]
cia gruZlicy stawu biodrowego ze zwichni
- 
Clem patolog
cZJnym. 
w' JeSili. !e
na
 r?z p atr y w2é powyiszy przypadek ze stano- 
Iska 
ZISW]SZe] chlrurgii, to nabieramy wraienia ie tak' e _ 
pozna t d . d ' 1 roz 
. n
e 1 ru . ne ]est .;) przyj
da z uwagi na wvbadan,,! (jesli 
wwrzyc s owom 'autora ) g l' k k .. d . 
l' ow 
 os CI u owej kt6ra przy grui- 
lCY bylaby prawdopodobnie zniszcz.:n a R ,'.. . 
. . . owmez rOZDOZnanie 
ex JuvanÜbus budzi zastrzeieni'l. Mimo to D - d k 
. _ rzypa e DO- 
wyzszy przytac

m ze wzgl
du na osobliwosé i zastosowa-nie 
termokauteryzaC]I, do ktÔre ] ' mzed kil ku laty 
1 1 h . - na nowo nawo- 
ywa znany c lrurg August Bi e r 37). 


P z y p a d e k 5. 
U. L, 
lu.i,,!ca38), lat 18. zglosila si,
 do kliniki 21. X. 1834 
\y dZleclnstwie "chorowala ci
iko na zaraz
 OSD '" 
skutklem czego "zagroiona b y loa utrat
 wzr "' ku " ( - oW"! t ' 
1 ., h '" '1: '" 0 DOZOS a- 
O
C18C mze] w status praesens). Przebyla ponadto "f
br co- 
dZlenn'!, przepuszczaj'!c"! wiosenn,!", kt6ra trwala 5 t 
 d ' 
T rz k t . , . h ygo [\1. 
y ro lUe w .,roznyc lat-ach Domimo och ' do ' . t . 
1 .' '.. .' - 
 zme rzymane] 
g owy 1 clala, koltun SI
 Je] uwil". Po trzech t d . h 
'i
}. . d . . ygo mac 
uopa go, ,.me ozna]"!c am przed lub w czasie an l ' P OO - 
kstl'" . d wv 
z a cell1u Sl
 Jego za nych przykrych przypadlosci"39). Prz
d 


Glüh2e
.i 'e 
ri

s



I


;:b::I

:le
g;OI
e p na t U z nd M 
bsz j ,essen b mit lem 
(1941 ?).. . .', unc len, ez roku 
38) Hist. chor. nr 5 napisana pro ex . . 
Bal w.a n ski ego, kandyd
ta med. i c

m w e ng l 0 8 r 3 0 4 so przez Antoniego 

 ) O . 
 . 
tym, ze nie ma zwi'l,zku mi
dzy k lt ' . . 
rzeniàmi musieli uczniowie B i e r k 0 w s k' 0 une
 a roznyml scho- 
uczniami Br 0 d 0 w i c z a wl ' ed " b ' e B g 0, ktorzy byh zarazem 
' l ,Zlec, zo r 0 d 0 w . P l d 
ogo ny swojego zawodu itd., 1871, Allegata: str. 141. 1 C z: rzeg !t
>>>
192 


Zdzislaw Wiktor 


Historie chor6h z kliniki Bierkowskiego 


1-9
 


st
ci plytk? wyd,r
zo'llych p
ltora cala srednicy m-aj
c¥ch kr
z- 
kow, trzec!e na srodku grzblètU sr6dnoza 1/3 cala (ok. 1 cm), 
a cZ
'arte na, palcu wielkim n
gi lewej ohok p'aznokcia 1/6 cala 

 o
. /
 cm) o
r,!gle... plytkle z dnem szarozielonkawym, tu 
1 owdzle maten
 g
staw
, galaretowat
 w nitki po dzielo nq, 
z brzegami 
ekko nabrzmialymi na slabe nawet dotkni
cie bar- 
d.zo czulyrru, bol
cymi... polyskuj
cY1ffi.i". Brzegi owrzodzen 
mec
.. "po
kopane" (podminowane). Sk6ra w otoczeniu "zy- 
worozowa . Z powodu bolesnosci owrzodzen chora nie chodÛ. 
. 
ozpoznanie: "Wrzody eretyczne koltunowo - skrofu- 
hczne . Spraw
 chorobowq usadowionq na rog6wce nazvwa 

andydat "obloczkiem", "nubecula s. nephelium", odrÔzni-aj
c 
J
 od leucom
 i. ropnia rogÔwki ï l
czy w zwi
zek przyczynowy 
z "d?lko,:atoscl
 na .po:wierzchni twarzy" tj. bliznami poO prze- 
byteJ osple. Brak mlesi
czki tlumaczy kandydat "oslabie:liem 
organizmu po febrze". 

okowanie jest "pomyslne", jesli chodzi 0 wrzody. \V cho- 
roble ocznej spodziewa si
 'autor uzyskaé "wyleczenie, jesli nie 
z
pelne, t
 przynajmniej popraw
 widoczn
", po dluzszym, 
kllk
 do ktlkunastu miesi
cy trwaj
cym leczeniu. Miesi
czkoO- 
wame przy
r6cié mozna bçdÛe pnez odzywienie organizmu. 
. , 
eczeme.: przez tydzien przykladano na wrzody katapl-azmy 
z hSCl lullka Jako "oklady rozmiçkajqco-narkotyczae", dia usmie- 
rzenia h61u oraz "dia s!'rawienia r6wnowagi w sekrecji". Dzia- 

aé. o
,e .mogly ist
tnie p'rz
ciwzGPalnie i oslaniaj
co. Byé moze, 
ze 1 I
scle lul
a .dZlalal y znleczulaj
co, ale chyba w niezn3cznym 
stop mu, gdyz uzyte w postaci pokrajanej zapewne niewiele sub- 
stancji czynnej mogly z siebie wydzielié. Gd y dno owrzodzen 
zaczyn
lo gran
lowa
, i bolesnosé ust
p:ila, a "sekrecja wlasnosci 
wszelkl,e dobreJ roPy okazywala, odstawiono katavlazmv sto- 
suj'}c po kqpiel
 "such q szarpiç" dia wiçkszego pob
dze:ai
 pm- 
ce su gr

1
}.acYJnego. \V nastçpstwie tego traktowania wrzody 
rzeczywlscle zaczçly ropieé oraz nadmiemi!e granulowaé, wobec 


czego na "g6ruj
ce zbyt brodawki" zastosowano przyzegat\.ie 
lapisem oraz ponownie such q szarpiç. T era,z z kolei wytworzyly 
siç "skorupki szare mocno przylegajqce" (strupy), kt6re zada- 
wano "ohkladaniami odmiçkajqcy.mi", bez podanego skladu; 
byé moze byly to w:ywane na pocz
tk\! ieczenia katapla.z:my 
lulkowe. Po kilku dniach stosowania oklad6w strupy odpadly, 
ukazujqc dohrze gra
ulujqc.l' powierzchniç, na kt6r
 ponownie 
przykladano szarpiç. Caly pro ces opisanego tu leczenia wrzo
 
d6w trwal przeszlo miesiqc. 
Stosownie do wskazan, wyluszczonych dosyé stczeg610wo 
w historii, przystçpuje kandydat r6wnoczèsnie z miejscowym 
leczeniem do .,leczenia cierpieni-a wedlug jego natury'
, .pr
epi
 
suj,,!c srodki wplywaj,,!ce korzystnie na "stan humor
w" szc
e- 
g61nie limfy" tzw. l1usmierzaj,,!ce, przeciwkoItunowe i przeClW. 
krofuliczne", W tej liczbie stosowano wsr6d innych antimonium 
crudum 40), z.apisyw-ane pod -trzema postaciami: jako pi
ùl
i; 
jako, wywar z syrupem oraz jako proszki. 
Razem na ca1'l- kuracjç dostala chora, jak pisze kandyd.at 
w epikryzie, 3 i pOl uncji 2 drachmy i 2 skrupuly tj. ok. 115,0 
gram6w antymonu. 
Ponadto otrzymala chora 15 uncji (450,0) slodkogorza 
(stipites dUilcamarae) w formie odwaru, 10 uncji (300,0) k

 
rzeni z lopianu (radix bardanae), 3 drachmy (11,25) cykoru 
(extractum cichorei) oraz 2 i pOl uncji (70,0) lisci harwinku 
(herbae vincae pervincae). 
Dietç przepisan'} pocz
tkowo ,,113", w ostatnic
 trzec
 
dniach zwiçkszono do "polowy". Cyfry te nie wskazuHbynaJ- 
mniej, jakby siç to wy.dawalo, na stosunek ilosciowy do nor- 
malnej porcji, ale pierwsza z nkh oznacza diet
 Z ograniczeniem 


40) Antimonium crudum tj. stibium '8ulf
ratum nigrum (Sb 2 S 3 ) - 
siarczek .antymanawy, nieoczyszczony zaWlera arsen, zob. R z \, d- 
k 0 w ski Encyklop, farm, T. Il, str. 341 i nast. 


13
>>>
i94 


Zàzisiaw Wiktor 


HistoJ'ie chor6h z kliniki Bierkowskiego 


195 


wçglowodanôw i tluszczôw, druga zas z ograniczeniem dusz- 
czôw 41). 
Przez caly ezas pobytu w klinice chora mialastolec wolny. 
K
plel stosowano jako zabieg leczniczy CO tygodnia. 
Poprawiwszy ni
co stan ogôlny ch ore j, przepisano jej 
w 9-tym dniu pobytu w klinice 0,6% wodny roztwôr wçglanu 
potasu w postaci kropel jako leczenie miejscowe "chmurki 
blony rogowej". Poczqtkowo odczuwala chora bezposrednio 
po zakrorpleniu 11lekkie swçdzenie", ktôre po kilku minutach 
ustçpowalo, wreszcie po tygodniowym leczeniu w ogôle nie 
wy.stçpowalo, wtedy zwiçkszono stçzenie najpierw do 0,8%, 
pôiniej do 1 %. Po 26 dniach leczenia okulistycznego notuje 
kandydat sw.oje spostrzezenia: "zezowatosé mniejsza i wzrok 
nie tyle chmur q lub mgl,! pow11eczony". 
Chora opuscil'a klinikç dnia 29. XI. po 6-tygodniowym 
blisko piObycie z wygojonymi wrzodami i zmniejszon q l1 chmur - 
ké{ na rog6wce. Polecono jej zachowywaé czystosé ciala,' nie 
chodzié przez parç tygodni w twardym obuwiu, unikaé pokar- 
m6w mqcznych, kwasnyeh i napojôw alkoholowych, p.:madto 
stosowaé wodç do oczu, gdyz spodziewano siç, Ze przez dlugo- 
trwale jej stosowanie "choroba znacznie da siç popra.wié". 
Zabliinienie WJizodôw przypisuje kandydat dzialaniu 
slodk
gorza; lopianu, antymonu, cykorii i barwinku jako srod- 
k6w "w skrofulacih i koltunie znakomitych". Czy jednakze 
owrzodzenie nie zostalo wyleczone przede wszystkim unieru- 
chomieniem konczyny i srodkami stosowanymi miejscowo 
przy zupelnie drugorzçdnym wplywie lekôw podawanych peI 
os? Oto pytanie, ktôre siç nasuwra. ' 
Roz.patruj
c ten przypadek ze stanowiska' diagnostyki 
retrospektywnej, zauwazyé przede wszystkim t
eba, ze w' J'0Z- 
poznaniu kliniki B i e r k 0 w ski ego slowo "koltunow e " 


(wrz.ody) oznacza, ze owrzodzehia pojawily siç u osoby ktôra 
byla dotkniçta koltunem. ' 
Druga czçsé rozpoznania wrzody "skrofuliczne" wymaga 
0
6wi
nia, gdyz, jak to z historii choroby wynika, kandydat 
mltll memalo powodôw uzasadniajqcych' w roku 1834 uzycie 
tego slowa. A wiçe 1-0 kilkakrotnie przebyte "febry", ktôre 
mogly byé objawem gruilicy, 2-0 brak miesiqczki, 3-0 "zimny 
(!) ropien'
, 4-o"budowa ci'fila "delikatna", wreszcie 5-0 "dyskra- 

Ja skrofuhczna (bez podania blizszych d'finych objasniaj!cych 
]1). 
. J
sli przyjmie siç tIo gruilicze i prz}' tych d'finych uwzglç- 
dm 
lÇ c
arakter owrzodzen, to blizsze rozpoznanie wahaé siç 

çdzle mlçdzy gruiliq sk6ry rozmiçkajqcq (tbe. cutis colliqua- 
hva) a 
ruiliq .wlasciwq (wrzodziejqC!) skôry (tbe. ulcerosa)'12). 
Z uwagl na to, ze ostatnia postaé wystçpuje w przebiegu bard'zo 
z
awansowanej gruilicy narz q d6w 'wewnçtrznych oroz sadowi 
Sl
 
kol? otworôw naturalnych maina j! tu pomin,,!é, zàstana- 
wlaJ

 S!ç. raczej na
 drugq mozliwosci'l:. Gruili.ca rozmiçkajqca 
rozWIJa SlÇ bez obJawôw zapalnych z naciek6w poczqtkowo 
twardych, p6iniej ulegajqcych rozmiçkaniu i owrzodzeni.u, ktô- 
rego cechy maj,,! wiele punkt6w stycznych z opisanymi 
w sta- 
tus preesens zmianami. 1 tu i tam wystçpuj! owrzodzenia 
o brzegach podminowaaych, 0 dnie pokrytym wydzielin,,! sza- 
rozielonk8w q (serowate masy?) przy nacieklej tkance ot
czaj,,!- 
cej. Owrzodzenia pooddzielane sc! od siebie mostkami podmino- 
wanej sk6ry. Jedynie spos6b powst.ania oWTzodzen wykazuje 
_ jesli wierzyé slowom chorej - "objawy zapalne", cO sprze- 
ciwialoby siç przyjçciu tej formy schorzenia. Z drugiej strony 
jednak podniesé warto duzf} zdolnosé gruilicy rozmiçkkaj"lcej 
do samowyleczenia (\V ait e r, Le n art 0 w i C Z43). 


. 1.1) Zob. B r 0 d 0 w i c z 1. c. tablica nlb. pt. W ykaz potraw i napo- 
JÔW na 
linikach lekarskiej i chirurgicznej U. J. 


t2) Zob. Wâ 1 ter: Gruilica sk6r
, 1927, str. 37-39. 
13) Zarys chorôb sk6ry, wyd. Il, 1940. 


13'
>>>
196 


Zdzislaw Wiktor 


Historie chor6b z kliniki Bierkowskiego 


197 


Ze schorzen syfilitycznych wzi,,!é by nalei'alo pod uWag
 
okres III: gummata. Mlody wiek ch ore j, brak d.anych an
m- 
nestyc
nych, sam charakter oWTwdzenia (brzegi naciekle) 
i sposôb wyleczenia pozwalaj,,! odrzucié t
 mysl. 
Ostatecznie powiedzieé trzeba, ze w danym przypadku po- 
wstaly owrzodzenia w nàst
pstwie stanu zapalnego skôry, byé 
moie rôzy (owrzodzenia nekrotyczne). 
Pozostaj"! jeszcze do omôwieni'3 w kilku slowac:h zmiany 
oczne. Pojawienie si
 zmian na rogôwce bezpoSrednio po prze- 
bytej ospie i zaj
cie oczu w czasie tej choroby nie pozostawia 
w tym wypadku jakichS w,,!tpliwoSci diagnostycznych. Byla 
to blizna cicatrix corneae post variolam. Szkoda jednak, 
ie auto-r dokladniej nie opisal ksztaltu zm
tnienia rogôwki. 

tôre dIa ospy jest bardzo. charakterystyczne i. ma zwykle pD. 
staé s
erpowat,,!44). Przy sposobnosci zauwaiyé warto, ze ospowe 
schorzenia rog6wki zdarzaj,,! si
 rzadko: okolo 35 razy na 100 
dotkni
tych t'!- chorob,,!45). A jesli si
 zwaiy, ie ospa jüz wôw- 
czas (1834) nie naleial'a do chor6b cz
stych wobec rozpo. 
wszechnienia szczepien Jennerowskich 4C ), to na.bieramy wra- 
zenia, ze to cierpienie bylo rzadkie. 


P r z y p a d e k 6. 
F. L. slui,,!ca 47 ), lat 15, zglosila si
 do kliniki z powodu 
licznych "rozdzielen cz
sci niiçkkich" (tj. wrzodôw) na obu 
podudÛach, trwaj,,!cych od % roku, Przyczyny powstania ich 
ani okolicznosci nie podano. , 
Matka chorej byla "slabowita" i "przez caly przebieg iycia 
doznawala jakowegos cierpienia piersi".' S:ama zas pacjentka 
przed paru laty chorowala kilkakrotnie na "febr
 przepuszcza- 
j"!C!, trzeciodniow,,!, powracaj"!c'!-". "Regularnosci miesi
cznej" 
dot,,!d nie miala. 
Badanie dalo nast
puj,,!ce wyniki: ChOI'a 0 "konstytucji 
ciala slabowitej w przewadze limfatycznej, postoaci ciala ("habi- 
tus") skrofulicznej". Na podudziach "rozdzielenie cz
sci miçk. 
kich z brzegami wyrainie podminowanymi, dosyé grubymi, 
dnem bialawyrn, materi,,! wydzielaj,,!c,,! si
 szczupl,,! cienk} i czu- 
losc mal,,! przedstoawiaj,,!ce" (niebOilesne). Niekt6re z wrzod6w 
dochodza wielkosci "cala kwadratowego". Skôra w otoczeniu 
;,dosyé ;nacznie zaczerwieniona". Jedno z owrzodzen, znajdu- 
j,,!cych si
 "okolo kostki wewnçtrznej lewego przedud.zia" jest 
"gl
bsze". Badanie zgl
bnikiem wszystkich owrzodzen nie 
wykazalo "nigdzie przyst
pu do koki". W stawie ,tnoznym" 
(tj.. skokowym) lewym stwierdzono "nabrzmienie" oraz wiçksz,,! 
"czulosé czçsci mi
kkich", otaczaj,,!cych tenze staw. "Prawie 
koazdej nocy doznaje bôlu t
pego w stawie. Poruszenia (tj, 
ruchy bieme lub czynne) nogi s,,! moiliwe nieco". 
Cechy owrzodzenia i dane anemnetyczne upowaznily kan- 
dydata do rozpoznania "wrzod6w skrofulicznycn z rozdçciem 
goleni i poczynaj,,!cym zwichni
ciem nogi". Odpowiednim lecze- 
niem spodziewa si
 kandydat wstrzymaé sprawç tocz!cq si
 


U) K nie s. Die Beziehungen deE Sehol1gans und seiner Erkran- 
kungen zu den übrigen Krankheiten des Korpers' -und seiner Organe. 
1893, str. 392. 
t5) Schmidt-Rimpler, Die Erkrank/Uugen des Aüge.s im Zu- 
sammenhang mit anderen Krankheiten 1905, str. 481. 
t6) W Galicji szczepienie przeciw ospie wprowadzil B 0 dus z v n- 
ski iuz w r. 1801 na 2 lata ;przed of.icjalnym wprawadzeniem szczè
ien 
przez rZ'l,d austriacki (1803), zob. Rocznik Wydz. Lek, U. J. 1843, T. VI, 
str. 101. W Galicji'wschodniej zaszczepiouo w 1802 r. 20000 dzieci. G
- 
s i 0 r 0 w ski. Zb. wiad. do hist. szt. lek. w Palsce, 1854, T. III. str. 115. 


t7) Hist. chor. nr 3 napisana w r, 1834 pro examine rigoroso przez 
Antoniego' Bal wa n ski e g (), kand. merl. i chir.
>>>
198 


Zdzislaw W:iktor 


Historie chorOb z kliniki Bierkowskiego 


199 



 kOSci 
raz 
zyskaé zabliinienie siç wrzod6w. Restitutio ad 
mtegrum Jest Jednak, jak st}dzi, niemoz,liwe. 
. 
 ci.,,!gu 25 dni dostawala ehora bez przerwy rtçé w ilosci 
og
l
eJ, J
k to obliezylem, okolo 30,0 gram6w pod postaci! 
mas el b,,!dz przykladanyeh na owrzodrenie j.ako tzw. unguen- 
tum b
silieu
 48) eum hydrargyro oxydato rubro, b,,!di tez pod 
postacl,,! weleran dookola brzegôw jako unguentum neapoli- 
tanum: Chora dostaW'ala zatem przeeiçtnie okolo 1,5 g rtçci 
pro d1e. Dawka ta odpowiadalaby dawkom dzisiaj uzywa- 
ny:m49) , ale chora ponadto jeszeze dostawala rtçé w postaei 
kalon:
lu, 
tÔrego zuzyla per os przeszlo 1,5 g w ei
gu ealej 
kuraCJl.. Zazywala ona kalomel w pigulkaeh, w sklad kt6ryeh 
!wchodztla ,p
6cz. tego oasa foetida, psianka slodkogorz (stipites 
dulcamarae) 1 aIloes 50 ). Pon
dto naprzemian wywar (kt6ry kan- 
dydat n'azywa "dekoktem Rlchtera") zlozony z psianki slodko- 

orza, 
arsaparylli, tupiny orzeeha wloskiego (cortex nueum 
l
gla
dlum) o
az antymonu&1). Ten ostatni w ilosei okolo 5,6 pro 
die, tJ.. w sum
e 
05,2 g przez 3i dni (per os). Nic wiçc dziw- 
ne
o, ze po u::yelu wymi
nion
j ilosci. rtçei wyst,,!pily u ehorej 
obJawy zatn,{Cla, swçdzeme dZI,,!Sel, slmotok, kt6re zmusily le- 


karzy do odstawienia podawanych dot,,!d srodkÔw rtçciowych. 
Zamiast pigulek z kalomelem podoawano odt'l-d pigulki z asa 
foetida, korzeniem marzanny (radix rubiae tinctoriae) oraz 
psianq slodkogorz, do ezego po tygodniu dodano jeszcz e ko. 
rzen perzu czamego (radix caricis arenoariae) oraz lupinç 
z orzedha wloskiego. Celem popareia "proeesu wegetacyjnego" 
podawano do wewn"!trz wywar z lodyg slodkogorza, korzenia 
lopianu (radix bardanae), korzenia ehiny (radix chinae no- 
dosae) i korzenia futaraku (radix calami aromatiei), 
Dodaé noalezy szczegôl wainy, ze w czasie po.bytu w klinice 
dostawala ehora poez,,!tkowo 1/3 normalnej diety, p6iniej zas 
polowç. Metodç tak"!' stosowano zwykle przy podawaniu srod- 
k6w rtçciowych np. w tzw. lIkuraeji glodomerkurialnej Lou. 
vie rai Rus t a", poleeanej nie tylko w syfilisie, ale takze 
w uporezywych eierpieniaeh skro.fulicznych 52 ). Przygotowany 
odpowiednio przewôd pokarmowy m6g1 tym latwiej wehlaniaé 
podawane preparaty. 
W koneu drugiego tygodnia wrzody zacztly siÇ goié. 
W 6wezas tuszowano je kamieniem piekielnym, ale tylko te 
owrzodzeni'a, kt6re okéizywaly mal,,! tendencjç do gojenia. Nie 
zaniedbywano r6wniez leczenia po wytworzeniu siç blizny, sta- 
raj,,!c siç oslaniaé j,,! b,,!di maki,,! slazow"!, ht}di tez plastrem 
z olbrotu (emplastrum spermaceti). Ponad'to dia "rozdzielenia 
twardosci" (zmiçkezenia) nier6wnych blizn stosowaI\O oklady 
ze spirytusem, noaparu z lisei eykuty truj,,!eej (herba dcutae) oraz 
octu drzewnego (acidum pyrolignosum), a wiçc srodk6w dra- 
zni,,!cych. Blizny "przybieraly powierzehniç coraz glads
",- 
Przeciw luszczeniu powierzchni bliznowatej uzywano oleju 
z lupin niedojrzalyeh orzechôw wloskich (oleum nucum iu. 
glandium) z jakim skutkiem, autor nie podaje. Na tym przy- 


18) Tj. .masé zlozona z zywicy, terpentyny i tluszczow 
. I
) Dzi
 stosuje si
 3-5 g 33
/3% szaruchy tj. ok. 1:0
1,6 meta- 
h
zn
! rt
cl. Wa l ter: 
auka 0 chor. wener. 1934, str. 325 i 326. 
L Rp. G(umma)r(esmae) asae foetidae pulv(eratae) drachmam 
un

 (3,75) - calomelanos grana quatuür (0,24) - ,g(ummo)r(esinae) 
a
oe. 
Tana octo (0,46) - extr(acti) s:t(i)p(itum) dulcamarae drachmam 
dlmldla.m (1,
7) :- pulv(eri,s) ,g(ummi) arabic(i) scrupulum unum (1,25) 
(pulvens) st(I)p(Itum) dulcamarae drachmam dimidia m ( 1 87) 
d fIl t ( .. . ' - aquae 
es l a ae quantum) ,s(atis) - M(lsce) f(iallt) ,pilulae granorum duorum 
Cons
erg(e) p
lv
ere) lycopod(ii) D. S. Trzy razy dziell'Ilie po 8 pigulek. 
. . . Rp. Shp(ltum) dulcamarae, r(adicis) sarsaparillae ana ullciam 
dlll
ldlaI? (15,0
, cort(icis) n(ucum) iuglandium drachmas du as (7,5), 
allhmanll Crudl scr.upulo.s duos (2;5), (aquae) fontis libras duas (720,0). 
Coq.ne ad remanham. ,hhrae ullius (360,0), syr(upi) cûrt(icis) auralltii 
unClam unam (30,0), D. S. Co dwie ,godziny p61 filizanki. 


52) B,i e r k 0 w ski, Choroby s)'lfilistyczne. 1833, str. t1Q
>>>
200 


Zdzislaw Wiktor 


Historie chol'ob z kliniki Bierkowskiego 


201 


kladzie widzimy wiçc jak drobiazgowe bylo leczenie w klinice 
.B i e r k 0 w ski ego, widzimy r6wniez peWnéi polipragmàzjç. 
';":
 P6za rleczeniem sprawy chorobowej, usadowionej na kon- 
czynAch, sfôPano si.ç r6wniez po
udzié blonç $luzowéi macicy do 
no.rmalnej czynnosci, przepisuj!c aSéllffi foetidam (zawierajéicéi 
OIlejki eteryczne w poléiczeniu z siarkéi i zywiq), szafran (crocus 
"orientalis), chmiel (humulus IU!pulus), mariannç (rubia tinctorioa), 
S!qs
.'Y
n
 w "zatrzymaniu reg:ulamosci" 53) oraz wyciéig lukrecji 
(ext,iiCtum liquiritioae) 54).PrÔcz tego postawiono 12 pijawek 
na zewnçtrzne czçsci plciowe. Mimo to miesiéiczka nie poja- 
:wila, siç. 
, " Wielkéi ilosé stosowanych tu srodk6w leczniczych da siç 
w grubych zarysach podzie1.ié na; a) srodki chemiczne, 
b)'. srodki roslinne. W grupie pierwszej wyr6znié nalezy 
przed'e wszystkim dçé OIaZ antymon. Dzialanie tego ostatniego , 
trudno tu' wyodrçbnié wobec r6wnoczesnego podawania rtçci. 
Grupa druga obejr(\uje liczne srodki ze swiata roslinnego. 
Wiçkszosé ich ma dzial'anie moczopçdne i napotne 55): radix 
bar,danae, radix chinae, radix caricis arenariae. Inne jak stipites 
4ul£'lIT!arae, zawierajéic, &aponiny, drazniéi sluz6wkç je1it, totez 
zW
çkszaj! wsysalnosé. Inne wreszcie, jak asa fo eti da, dzialaé 
mialy specyficznie w spina ventosa, a wiçc sprawie gruiliczej 56). 
Przystçpuj!c do pr6by cliagnozy retrospektywnej roz- 
strzygn2!é naleiy, czy rzeczywiscie w tym przypadku Ho cho- 
roby bylo gTuilicze. Zadanie to jest nielatwe 0 tyle, ze kandy- 
dat, nie. dosé dokladnie przedstawil zar6wno anamnezç, jak 
. î. statqs pra esen,s, jakotez obserwacj
 w czasie pnèsz10 miesiç- 
5;) Fr e y e r 1. c. T. l, str. 262 oraz Su p nie w ski Farmakologia, 
1935, str. 382. 

,' 51) Lukrecja ma zawieraé ciata zywicowate, zob. Sc h w art z e 
1. c., str. 47. - . 
55)'Nothnagel i Ros-sbach 1. c., str.499 .i 5000raz Le- 
cIe r c: Précis 
e phytothérapi
, 1922, str. 76. 
56) F rê y eT 1. c., T. 1, str. 546. 


cznego pobytu chorej w klinice. D.alsze trodnosci tkwi! w ub6s- . 
twie 6wczesnych metod badania w por6wnaniu ze sta
em 
obecnej nauki. T ak wiçc 'w przyblizeniu tylko m
',:ié mozna 
o tej czy innej grupie chor6b. Nie wchodz,,!c w bbzs
e szcze- 
g6ly i scisle rozpoznanie, rozwazyé chcialbym dane, ktore prze- 
mawiaji} za gruilic!. 
Matka ch ore j, j:ak to z anamnezy wynika, 'Chorowala n
 
,piersi". W potocznym jçzyku ludowym. oznac.za to zazwycza] 

ruilicç. Sama choTa byla "slabo
ita", vap
,dala czçs
o n
 
-"febry", konstytucjç ciala miala "hmfatycznéi , . "sk
ofuhcznéi 
- (blizszvch szczeg616w brak), miesiéiczki dotéi d me mlala. Pod- 
loze g;uilicze jest tu wiçc hardzo prawdopodobne 5;). 
Drugéi chorobéi 0 jakiej mysleé tu trzeba, to syfilis p6iny 
wrodzony, za cz
m przemawialyby b6le nocne (dolor
'S osteo. 
copi), owrzodzenia, kf.6re poniekéid moglyby przypommaé r?z- 
padle gummaty z umiejsc9wieniem na konczynach dol
ych, l
h 
wielokrotnosé, brak bolesnosci, blizny gladkie i dodatm wynlk 
leczenia po stosowaniu rtçci oraz sarsaparylll. Noc
e b?iJe 
?- 
stne przy obecnosci "febry przepuszczaj!cej trzeclOdmowe.J.' 
popr,zedzaj,!-ce wyst,!-pienie wrzodÔw, na.s

ajéi my
l ? m
zh- 
wosci rozpoznania takze periostitis syphlhhca. Wtorme zaJç
y 
staw skokowy m6g1 daé arthritidem syphilitic
, c
orobç me 
toak rzadkéi, jak siç to dawniej wydawalo, bo za]mu],!-c! okolo 
cIh , t ' fis ) 
200/0 wszystkich s orzen s awow . . 
Innym schorzeniem, kt6re by mozna t
taj br

 w rachubç 
moglyby byé zwykle wrzody podudzia (m: gruzhc
), 
l
era 
cruris). Alle w takim razie przyj.éié by nalezalo wspohstme]éice 
schorzenie kosci i stawu, jako drugéi niezaleznéi chorobç. 


57) W tej grupie rozpoznanie wahaé 6i
 moze m.i
dzy 
ruili'l, wr
o- 
rlzieje,cl\ (the ulcerosa), brodpwkowat'l, (tbc verucosa cuhs) . a 
uml
: 
niem stwardnialym (erytnema induratum) a ;prawdopodobneJ ehologll 
gruiliczej - por. W aIt e r: Gruilica sk6ry. 
58) W aIt e r. Nauka 0 chor. wener., str. 210.
>>>
202 


Zdzislaw Wiktor 


Historie chor6b z kliniki Bierkowskiego 


203 


P r z y p ad e k 7. 
W. G., wyrohnik 59), lat 24, "przed paroma tygodniami 
bç
,,!c na Hisie spostrzegl okolo samej rzyci ("anus") krosty: 
ktore opr6cz sw
dzenia nie sprawialy mu zadnej dolegliwosci. 
Wyr
ut . . .. rozszerzyl si
 w kilka dni az do mi
dzykrocza, na- 
st
pme .?bsypal moszna ("scrotum"), pacnwiny i cz
sé korzeni-a 
czlonka.: A s
oro dolegli
sci nie ustéipily po "uiyciu jakiejs 

ascl zo
t

eJ w l.aseczce (zapewne di-achylowej), zwrôcil 
Sl
 d
. kh
lkl, skarzéic siç na ,,iPalenie i sw
dzenie cz
sci ro- 
dnych . Pr
y oddawaniu moczu nie odczuwa "iadnego palenia". 
, ,Badamem przedrnioto:wyrn stwierdzono "cale rnoszna, 
cz
sc .zn
cz
éi czlonka, pachwiny, miçdzykrocza i ca1éi rzyé przy 
zet

lÇC
U Sl
 ze sobéi obu posladk6w pokryte guziczkami wiel- 
kOSCl . zla,.rn.ek grochu a n-awet i wiçkszyrni. Otw6r rurki mo- 
c
,o
eJ. na zolçdzi zasklepiony materiéi lepki}. z6Hawéi. Za przy- 
Clsnl
Clern wYSéiczyé mozna bylo kropl
 bialego wp61 przezro- 
czystego sluz
. Obrzeiek (tj. napletek) od. strony wi
zadelka 
byl nab
zçkm
ty,. pogrubiony, koloru fioletowego, w oko:licy 
ko
ony ZoJ
dZl (tJ. sulcus praeputialis) pr6cz obfitego wydzie- 
lama sekrecji tW'élTogowej nie bylo zadnych hliz n ani owrzo. 
dzen. Zoléi
z ,s
ma cokoh
iek nabrz
kla, na grzbiecie jej daje si
 
sPosn:ze
ac , s?ladawa." bhzna. .Grzbiet czlonka jest obsypany 
rza
klml . "cpli}czkaml ("tubercula"), na kt6rych "spostrzec 
mozna kllka... punktôw bialych, wydzie1ajéicych materi
... 
Cale moszna pokryte S,,! r6wniei wyrostkami koloru miedzi
- 
nego splaszczonymi, wielkosci soczewicy, a niektôre z nich do- 

hodzéi nawet szel,,!ga. \Iv szystkie prawie Séi ze SObéi zlane 
1 splaszczo ne; wydzielajéi oMicie materi
 sniadaWéi, sliskéi, lepkéi, 
59) Hist.. chor. nr 2 napÏ,sana w r. 1833 przez Napoleona Wladvslawa 
Me d y n ski e. go,. kandyata med. i chir., w celu otrzymania ;toO p nia 
dokIOra med. 1 chu. 


zapachu nieprzyjemnego". "Cpiéiczki" przechodZi} przez pach- 
winy. wewn
trzr'.,,! stronç ud, miedzykrocze oraz posladki. 
"W pachwinie prawej znajduje si
 blizna" (b[iiszych cech nie 
poda,no), powstala jakoby "pi'zed rokiem z powodu odgniotka 
na nodze prawej", moie po .przebytej lymphadenitis inguinalis 
abscedens. "W gardle OPi'ÔCZ lekkiej czerwonosci j
zyczka 
i podniebienia" .iadnych objawôw nie spostrzeiono. 
Rozpoznanie brzmialo: "choroba weneryczna nast
pna 
(syphilis 
ecundaria") pod postaciéi wyrosli wenerycznych 
("condylomata") plaskich ("lata") i w
zelkowatych czyIi guzi- 
czkowych ("nodosa") oraz sZl1uzoplynu czlonka". 
Rozpoznanie nie budzi dÛs zastrzeien z wyjéitkiem wycieku 
sluzowo-ropnego, kt6ry môglby wskazywaé obecnosé takie 
trypra. Jdli jednak przypomnirny sobie okolicznosé, ie w d01- 
gorzçdnym okresie syfiIisu pojawié si
 mogi} wykwity na blonie 
sluzowej cewki moczowej, imituji}ce rzei,,!czkç 60), to wéitpli- 
wosé ta zmniejszy siç znacznie. Nic zresztéi nie sprzeciwialoby 
siç przyj
ciu syfilisu r6wnoczesnie z rzez"!czkéi. Przypomnieé 
trzeba, iè B i e r k 0 w ski i jego uczniowie byli unitarysta,mi 
to znaczy, przyjrnowali, ie rzezéiczka jest fOrID1éi syfilisu pierwot- 
neg061). Co wiçcej G i e d r 0 y é 62 ) uwaia nawet Bi e r k 0 w- 
ski ego za tzw. "kornunistç", tj. przyjmujéiCego, ie "rzez,,!czka, 
wrz6d miçkki i twardy, trzy glôwne cierpienia weneryczne majéi 
wsp6lne zr6dlo i s} pierwszym objawem zakaienia krwi og61- 
nego"
 Obserwacje zatem mogly byé nieScisle. 
Przed rozpoczçciem wlasciwego leczenia dostal chory na 
przeczyszc.zenie siarczan sodu i korzen jal-apy. Po dwudniowym 
pobycie przysté!piono do specyficznego leczeni-a rtçciéi, stosuj,,!c 
jéi pod trojak,,! postaciéi: a) jako sublimat w pigulkach wedlug 


80) W a.1 ter 1. c., str. 152. 
61) Bi e r ka w ski. Chor. syf., 1833, str. 30. 
82) Nauka 0 char. wener. W plsm. 1909, str. 13.
>>>
204 


Zdzislaw Wiktor 


Historie cl
or6b z kliniki Bierkowskiego 


205 


prZepisu D z 0 n d i'e g ci (3),. b) jako szaruch
, c) jako aqu'a 
phagedaenica. 
Metoda D z () n d i'e g 0, polega na podawaniu do we- 
wn"!trz sublimatu (hydmrgyrum bichlloratum corrosivum) 
w dawkach wzrastai,,!cych od 1/5 grana (tj. 0,012 grama) pod po- 
staci,,! pigulek co drugi dzien, roz.pocz.ynaj,,!c od 4 pigulek, 
zwi
kszaj,,!c potern 0 dwie t'ak, ze w ostanim dniu kuracji otrzy- 
muje chory 30 pigulek tj. 1 1 /2 grana (0,09) Pro dosi, a wi
c 
dawk
 blisko pi
ciokrotnie wyzsz.q niz si
 to dzis sto
uj
 64), 
W ciqgu calej kuracji, kt6ra trwa nie mniej niz 27 dni dostaje 
chory 11 i 9/10 grana tj. 0,714 grama sublimatu. 
Poniewaz u chorego po podaniu 20 pigulek (w sumie 1 gran 
tj. 0,06 grama) pro dosi nie wyst}pily zadne objawy zatrucia, 
przeto zwiçkszano ic'h ilosé: 1 dopiero po 34 pigu1kach (0,102) 
pro do si ( et die) pojawily si
 u pacjenta "mocne b6le, niesrpo. 
kojnosé, gniecenie i wornity". Objawy te opanowano przy po- 
rnocy "wrz'!cen" ( tj. naparu) kwiatu rumiankowego i odt!d 
zmniejszono iIosé pigulek (do jakiej ilosci, tego kan"'dydat nie 
p 0 4aje). Drug"! form! rt
ci podawan,,! choremu byla' szarucha, 
kt6r,,! rôwnoczesnie wcierano w ilosci pœ drachmy (tj. 1,87 g) 
w wewnçtrzne strony uda codziennie. Po 8 dniach stosowalI1ia 
szarej ma.sci wyst!pily objawy zatruda pod postaci! "roz.pul- 
chnienia dzi!,sel, nieprzyjemnego wyziewu z ust, slinoplynu itd". 
Stan ten trwal 9 dni. W tyrn czasie wcierek prawdopodobnie 


nie robiono. W kazdym razie nie ma 0 tym wzmianki w historii 
chorob:i. 
_ Poza tym stosowano miejscowo na lepieze .oklad
 tzw. 
wody gryz!cej z6hej aqua phagedaenica Jutea tJ. subhmatu, 
a wi
c trzecié} !)ostaé rt
c
. 
\V czasie 7-tygodniowego pobytu swego chor
 pob

l 1
 
, ( t J ' 108 g) sublimatu per QS oraz wtad pol unCJl (t). 
granow . , . . k . Ii "_ 
15,0 g) szarej masci 65), wzi,,!l nast
pnle kllka ,,!pl.e " po czy___ 
opuscil klinik
 bez objawôw, kt6re go sprowadzlly. 


III. Z est a: w i e nie 
, Jakkolwiek przedst
wione histo
ie ch
rôb dl,a swej 

lej 
liczby nie upowainiaj,,! do wYPowledzem
 :!d
w 0 
hn
c: 
B i e r k 0 w ski ego, to jednak z zastrzezemaml . powled
lec 
mozna, ze rzucaj} pewne swiatlo na stosowane metody leczmcze 
oraz na metody dydaktyczne profesora. .' . 
Zaraz. w pierwszym roku swej pracy nauczYC1elskl
J wpr
- 
wadzil B i e r k 0 w ski, jak sam 0 tyrn pisze w Roczmku Kh- " 
niki Chirurgicznej (szczeg61y podaje prof. W r z. 0 s 
 k 
 m
: 
nografi.i 0 Bi e r k 0 w.sk i m) 66), obowi¥
k plsan
a hiStO:l 
chor6b nrzez student6w, normuj,,!c dokladme przeplsy w sp : 
. 1 h - U stawach" dIa kandydatôw maj,,!cych prawo leczyc 
c)a nyc " 
w klinice. . 
Student obowi}zany byl napisaé histori
 chorob
 w prz
. 
C . 48 g odzin od chwiŒi przydzielenia mu chorego 1 to napl- 
l"!gU . d . r ' t W 
saé j,,! bez z'adr:ej pomocy, posluguj,,!c si
 Je yme. lle
a d ur k "!' I ' d 
- . 
. . . wan y m leczemem 1 0 a me 
vracowan"! hlstonç WTaz z propono . 

pisanym zabiegiem, jaki mial byé wykonany, odczyt:
al kan- 
dydat prz ed audytorium swych kolegÔw w obecnoscl profe- 
85) Ponadto przykladano oktady z liq
oris :mercu
ial
 jedllakze 
rt
é trudnoO tu obliczyé, gdyz nie wmdomo lIe uzyto teJ w y. 
88) Rocz.nik KI. Chir., III, str. 11 oraz W r z 0 s e k I. c., str. 87-89. . 


83) Rp. Hydrarg(yri) subl(imati) corros(ivi) grana duodecim (0,72) 
solv(e) ,in aq(ua) dest(illata) comm(runi) q(uantum) s(aÜs) ,adde 
pulv(eris) rad(icis) aIthaeae sacchar(i) a!Lb(i) ana q(uantum) s(atis) ut 
f(iat) mas (Isa) pil(ularum) e ,qua. form(a) 'Pil(ulam) gr(ani) unius nro 
240 (drucenti et quadraginta) 'S. Braé wedlug przepisu D z 0 n d i'e g (J. 
(Karol Henryk D z 0 n d i 1770-1885 profesor chirur,gii w Halli). 
114) Obecnie podaje si
 0,02 pm dosi i 0,06 pro die. D z 0 n d i sto- 
sowai nawet dawki dochodz'l,ce do 3 gran6w! (0.18) pro dosi w uporczy- 
wych przypadkach, Tego jednak Bi e r ko w ski nie polecal.
>>>
206 


Zdzislaw W1ktor 


Historie chor6h z kliniki Bierkowskiego 


207 


s?ra, odpowiadajf}c na ewentualne zarzuty zapytania. T ych 
hlstoryj juz potem prawdopodobnie Bi e r k 0 w s k . . 
czytal . k d' , . 1 me 
e" ' Ja s: ZIC mozna z dro
nych niepoprawionych bl
dow. 
J sI. kandydat wykazal odpowlednie wiadomosci i chpci m' 1 
sam w k.' . . '%, og 
kach 67{ onac opera'cJ
, przerobiwszy j
 przedtem na zwl.:- 
\Vszystkie historie, j'akie mialem w rpku DI ' sa e 
1 k 68 ) '% '- n s
 DO 
po S U w zeszytach 0 formacie okolo 23x19 cm. Nie k t'- " 
'h'rk ore 
Z mc pisa 1 andydaci pro examine rigoroso i te egzemplarze 
zaop'atrz.o
e s
. na ostatniej sb;onie opini
 B i e r k 0 w ski ego 
oraz podplsam
 profesor6w W ydzialu Lekarskie go B 1 t . 
. k d k " . y .: me- 
J'8 0 0 ument stwlerdzagcy nalez y te ODano . . d ", 
. t h . k ' h . - wame Wle Z1 
1 ec m 1 c Irurgicme J ' przez ryg oroz a nt a kt ' r b . 
b " ' . " ' 0 y 0 OWI
zany 
y
 l.ecz yc chorego, a Jeslh to leczenie wymagalo operacji, wyko- 
nac J'! sam w obecnosci profesora Zate m egZaml ' Z h . .. 
b 1 ". . n c lrurgll 
y kw
hflkaCj,
. zupelné}, a nie spI'awdzeniem tylko teoretycz- 
nyc
 wl'8d
oSCI, w prze
iwienstwie do dzisiejszego stanu nau- 
czama, gdzle "sluchacz przewaznie jest tylko bie 
dzem 69). rnym WI- 
T erapia B i e r k 0 w ski e g ' 0 b y la glo ' n ; -.' 
. h . w.e m.eJ",cowa 
1 mec amstYCz.ll'3, co juz wvnika ze 
mec J 'alno s ' cl ' kt ' 
1 1 . . - ,or
 reprezen- 
towa , '8 e byla takze humoralna i og6lna Stoso wa " dk . 
. . no WI
C sro 1 


zec
ysz
z'élJ
ce i 
i:t
, stosowano pijawki, upusty krwi, dalej 
slOdk l dZIaJ.aJé!ce meJako specyficznie na dan
 chorob
 np. an- 
tymon we wrzodach. Leczenie chorego bylo indywiduar 
bard d Id d' . d lzowane, 
. 
o 0 a 
le meraz robiazgowo opracowane (przyp. 6) 
1 obeJmowalo me tylko schorzenie gl6wne z kt o ' rvrn ch 1 
, . _ ory zg a- 
87) Rocznik KI. Chir., J. c., 'itr, 6. 
. 88). W Klinice Lekarskiej B r 0 d 0 w i c z a 
baclnskl. ohowi'l,zYWll j
zyk 
80) Le w k 0 w i c z K, D
zenia do reform 
Pol. Gaz. Lek. 1934, ur 16, str. 11 w odhitce. y studi6w lekarskich, 


szà} si
 do kliniki, ale r6wniez ubocznie z'au,,,azone odchylenia 
od nonny. 
Dzisiejszego czytelnika uderza stosowanie metod terapeu- 
tycznych nie uzywanych powszechnie w ramach dzisiejszego 
lecznictwa, jak 'n!,). leczenie coxitis tuberculosa (?) termokau, 
teryzacjé} (przyp. 4), metod
, kt6ré} na nowo dzis zajmuje si
 
August Bi e r, albo leczenie owrzodzen antymonem podawanym 
per os oraz takze dieté} glodow
 70). 
_ Jesli ulcus cruris i ulcus ventriculi, duodeni. jejuni, a wi
c 
nazwijmy og61nie "choroby wrzodowe" (Ulkuskrankheit- 
jak je Niemcy okreSlajé}), majé} jednakow,! lub choéby podobn
 
etiolog'
, to zast'élnowié si
' warto czy nie nalezalob y pon.:wnie 
wypr6bowaé dzialania wspomnianych metod w tychze choro- 
bach. 
Zatrzymajmy si
 pokr6tce nad post
powaniem lec.zniczym 
kliniki B i e r k 0 w SkI ego W przypadku owrzodzen, kt6re - 
jak sam 71 ) pisa} - "st'élj! si
 niejako w sz.pitalach najwi
kszym 
ciçzarem". \YI przecié}gu 211/2 lat od 1831 do 1852 r. na 15077 
chorych bylo az 3468 "chorych wrzodowych". Zatem lièzba 
jak na owczesne stosunki w szpitalnictwie imponujé}ca i wzbo- 
gacaj
ca niewé}tpliwie doswiadczenie Bi e r k 0 w ski ego. 
Czy procz bogactwa diagnostycznego wniosla ta liczba chorych 
jakie wartosci lecznicze, trudno powiedzieé. Nie podano cyfry 
wyleczonych w tym okresie, a to mogloby zawsze duzo m6rwié. 
Kilka z'al
czonych powyzej w skrÔcie om6wionych historii 
chor6b i to z lat pocz
tkowych dzi'81alnosci profesora rzuca 
tylko niewiele swiatla na t
 dziedzin
, niemniej jest w pewnych 
granicach wiarygodnym swiadectwem skutecznosci lub niesku- 
tecznoSci stosowanych metod. 


70) B i e r k 0 w's k i opisuje jeszcze ,ponadto leczenie owrzodzp.n 
uakowacialych przy pdmocy przyzegan:ia gor'l,cym zelazem, ale odpo- 
wiedniej historii chorohy nie mialem w r
ku. 
71) 0 leczeniu wrzod6w 1852" str. 2,
>>>
10 


Michal Przychodzki 


idzierniku 1872 r. ws!'omniane wyzej T owarzystwo Katolicko- 
Poliskie pod skromnq nazw q Kôlka T owarzyskiego mialo duzy 
wplyw na odrodzenie narodowe na Gôrnym Slqsku. Liczylo onu 
w roku zalozenie. 42 czlonkôw, sklad-ajqcych si
 z gôrnikôw 
i hutnikôw. Liczba czlonk6w szybko wzrastala. W r. 1874 bylo 
ich juz 320 w Kr6lewskiej HucÏe, 138 w Piekarach, 160 w Byto- 
miu, 78 w Zabrzu itd. 
Wsrôd wybitnych dzialaczy na Slqsku, kt6rzy przyczynih 
siç walnie do. odrodzenia narodowego tej od wiek6w odp.adlej 
od Poiski dzielnicy, nalezy postawié Chlapowskiego obok lub 
tuz za Karolern Mi a r k '! (1824-1882), tyrn zaiste wielkim apo-- 
stolem polskosci na Slqsk u , kt6ry do 33 roku zycia uwaze.l si
 za 
Niernca. Poczuwszy si
 jednak Polakiern, przyciqgn,!l wielu 
cz
sciowo juz zgermanizowanych, a przynajmniej nieuswiado- 
rnionych narodowo SI,!zàk6w do ukochani'a j
zyka ojczystego 
i przywi,!zania do Poiski, a to w glôwnej mierze za posrednic- 
twem "Katolika", czasopisma przezen redagowanego i wydawa.. 
nego. "Katolik" mial takie !,owodzenie, ze sam Bis fi arc k 
w parlamencie niernieckim powiedzi.al, iz udalo mu si
 na G6r- 
nyrn Slqsku. "dot
d zawsze wiernyrn" Niemcom, "utworzyé 
parti
 polsk,!". 
Chlapowski, przyjaciel Mi a r k i, zaprzyjainil si
 r6wniez 
z ludowyrn poet'!' s,l,!skim, kowalem z zawodu, Juliuszem L i- 
g 0 nie fi (1823-1889), sekretarzem "K61ka", kt6ry napiS'fll 
mn6stwo przygodnych wierszy i piesni, poernat "Obrona Wie- 
dnia" i kilka utworôw scenicznych, jak "Nawr6cony", "Dobry 
Syn", ",WiiOtzien", "Los sieroty". i inne. Sztuki te, grywane pTzez 
zesp61 amatorski "Kôlka", !,rzyczynily si
 niernalo do uswia d 9- 
mie nia narodowego i krzewienia .j
zyka polskiego 22a). ChIa- 
powski byl nie tylko przyjacielem, lecz i serdecznym opiekunern 
Li go nia, a po jego srnierci pozostalej po nim rodziny. 
W dziejach odrodzenra narodowego Slqska odegral r6w- 
niez duzq rol
 R 0 s tek (1859-1929). Chlapowski byl 


Dzialalnosé naukowa i spot Fr. Ohlapowskiego. 


11 


y 


1 Jego opiekunem, a p6iniej dozgonnym przyjacielem. R 0 s- 
tek, podobnie jak L i go n, byl synern prostego wiesniaka. Po- 
chodzil ze wsi Wojnowic pod Raciborzem. Uwazal si
 z po- 
czqtku za Niemca, tak jak Mi a r k a, lecz wczesniej od niego, 
ho w 18-ym roku zycia, b
dqc uczniern gimnazjum, stal si
 Po- 
lakiern, i to od razu po przeczytaniu ksiqzki J 6zefa C hoc i s z e- 
w ski ego p. t. "Pismiennictwo Pdlskie". Po ukonczerÜu girn- 
nazjum w r. 1880 udal siç na studia medyczne do Wrodawia. 
Gdy w n'ast
pnyrn roku zamieszkal tam Chlapowski., opieku- 
jéicy si
 w dalszyrn ci'!gu Sl,!zakami, zwlaszcza studiuj,!cymi we 
\'Vrodawiu, poznal tam R 0 s t ka,. Zainterewwal si
 bardzo 
tym rnlodziencem, upatrzyl go sobie na przyszlego dzialacza na- 
rodowego na Slqsku i przygarn,!l do siebie. R 0 s tek przez 
dwa J.ata rnieszkal u CMapowskiego i odt,!d pozostawal pod 
jego wielkim wplywern. Po ukonczeniu uniwersytetu zamieszkal 
w Raciborzu. Byl on w odradzaj,!cym si
 narodowo G6rnym 
Sl,!sku pi'!tym z kolei lekarzem Polakiern, a pierwszym z rodo- 
witych G6rnoSil q zakôw. Pierwszym lekarzern Polakem byl 
Chlapowski, ll'ast
pnymi trzema byli przybyli z Wielkopolski za 
jego rad,!: S tan do Bytornia, Tus z e w ski do Mikulowa 
i Br 0 d zia k do Kr6lewski.ej Huty. Ks. kanonik dr Emi.l 
S z r a rn e k:, biograf R'Ü s t k a, .r6wn\ez syn 'Ûemi !racibor- 
skie j, znajqcy go od lat dzieci
cych, podnosz,!c jego zaslugi n'a- 
rodowe, nie .szczçdzi r6wniez pochwal dIa jego przj'jaciela 
Chlapowskiego, piszéic, ze: "Stal si
 bozyszczern ludu,. ktôry 
mial nieograniczone zaufanie tak do jego sztuki lekarskiej jak 
i dobroczynnosci. U dzielal si
 duzo w towarzystwach polskich, 
zalozonych przez ks. B ü n c z y ka. '. Miewal wYklady i roz- 
dawal druki z dziedziny higieny. '. Znaczenie jego dIa Slqska 
jest bardzo wielkie. W sz'ak byl on tu pierwszym polskirn leka- 
rzem, a ze posiadal szczere poczucie spoleczne, stal si
 pra w - 
dziwym dobrodziejem i opiekunem ludu. Dobroé jego byla 


1
>>>
208 


Zdzislaw Wiktor 


Historie chor6L z kliniki Bierkowskiego 


2Œ) 


Mamy 
adto nieeo do
a
niejsz
 statYStyk
72) z pierwszyeh 
trzeeh. lat tJ. 1831/32-1.8)3/34 obejmuj
ea zar6wno klinik
 
stal
 Jak i tzw. klinik
 ruehom
 tj. ambuIa.torium, kt6ra przed- 
stawia si
 sumaryeznie nast
puj!eo: 


Rok szkolny Liczba ohorych NieuleczenFS Poprawa 74 
wrzodowych 
1831/32 124 18 5 
1832/33 146 5 13 
1833/34 " 129 17 32 
Razem 399 40 50 


Leezenie miejseowe owrzodzen 77) polegalo podobnie jak 
leezenie zakazonyeh ran, na przykladaniu "plastr6w m
eznych", 
na zewn
trznym traktowaniu owrzodzen rozezynem ehlorku 
wapnia, nalewk(} ehiny lqeznie z w
glem, sproszkowanym ru- 
miankiem, kamfor
, arszenikiem w .formie !1roszku wedl!1g Brata 
Cosmy7R), lub w fOl'mie masei Helmunda 7 !1), masei
 su- 
blimatow
 Gr a e f ego. masei
 kr61ewsk
 lub masci
 neapoli- 
tansk
. \V razie bolesnosci przykladano .,oklady rozmi
ka- 
jqco-narkotyezne". a wi
c przeeiwb6lowe, zlozone z lulka 
i m
ki, maj
ce ponadto zadanie wywolaé "rÔwnowag
 w se- 
hecji". \V tym samym celu podawcmo mazidla z opium luh 
napmstnicy i Iulka oraz rtçci (hydrarg. einereum). A skoro 
osi}gni
to zamierzony efekt (usuni
eie b61u i "r6wnowagç se- 
krecji'"), odstawiano lulek, przykladaj
c such} sZarpi
. Jesli po- 
jawial.a si
 nadmierna granulacja, tuszowano j,,! lapisem. Dalsze 
gojenie odbywalo siç zwykle pod strupem, kt6ry usuwano przy 
pomoey "obkladaÙ odmiçkaj
cych". 
W e wrzodach, opornych na leczenie, "bardzo nieezulych, 
kt6ryeh czynnosé ros'lenia prawie zupeinie wyg'asla", dalej we 
wrzodach "zrakowaeialych" na konczynach dolnych, ktÔre Bier- 
k 0 W ski, jak pisze, obserwowalpo ustaniu epidemii cholery 
azjatyckiej, stosowano z dobrym skutkiem rozpalone zelazo 811 ). 
. Lcczenie og'6Ine zalezalo - jak juz wspomnialem -- od da, 
n'Ô jakim owrzodzenie powstalo. \V zolzach np. podawano per 
Os antymon w ilosci do 6 g'ram6w pro die 1'1) w pol}czeniu z rÔ- 


. Na 399 choryeh wyleezono 309 tj. przeszlo 77°;0, jak to wy- 
mka z przytoezonej statystyki. JeSli bowiem od og6bej liczby 
chory
? .wr,zodowyeh odj,,!é sUm
 rubryk "nieuIeezeni" i "po- 
prawa tJ. razem 90, otrzymamy 309. 
. Leezenie o
rzod:z.en w klinke B i e r k 0 w ski ego szlo 
dWl
ma d
OgaITI1: a) polegalo na leczeniu miejseowym ,i b) le- 
CZe?lU ogolnym stosownym do 1Inatury eierpieni.a". Leczenie 
ogolne mUisi byé 
awsZe indywidualizowane, stosownie do swo- 
iseie interpretowanej etiologii 75 ). Bi e r k 0 w ski ostro ganil rze- 
mieslniczy szablon. Uwaz.a, ze gojenie si
 wrzod6w J 'est spraw" 
sa- . t lk d "76 ) ( d 't 
meJ y o"ro y przyro, y, natury) a stosowane srodki. 
masci, woda 
aj
 tylko zadanie oczyszczaj,,!ce. Sceptyezny ten po
 
gl,,!d wy:pow.mda w r. 1852, a wi
e pod koniec swej dzialalnosei 

auczYC1elsklej i lekarskiej, nie zatem dziwnego, ze uzasadnienira 
te go pogl
du nie znajdziemy w historiaeh eh0l'6b pochodz
eyeh 
z poez
tko wych okres6w jego pracy (1834). 
::) Rocznik Klin. Chir. l, str. 19 i 20, II, str. 26, III, str. 24. 
) . W t
 ru.bryk
 wpi,salem nieuleczonych oraz przyslanych do 
IIstalcma rozpoznania, ale nie leczonych. 
.74). Tu wpisalern a) polepszenie, ,b) tych, kt6rzy byli jeszcze w le- 
czeIll

 1 c) kt6rzy wys

i z kl
lliki pr;œd ukonc:neniem' kur-ac.Ïi. 
.. NI?' wrzody Igosccowe 1 dllawe, skrofuliczne koltullowe. 
.) Ble r k 0 w ski 1. C., ,gtr. 9. 


77) Wedlllg kazllistYCzllych notatck w Roczn. l\.Jin. L str. 15, 20. 
1") Pllhis arscllicalis Cos m i. Rp. lIy.lra.gyri sllHul'.ati rubri 120 
partps _ carbonis animalis 8 - resinae dracollis 12 - acidi arscni- 
,'osi 40 wc{,Bug No Hl na g e l'a i R 0 s s b fi C h'a 1. c.. str. 219. 
)
oszck 
tl'II stosowany wprost na oWl'ZodwlIie ma byé bardzo bolcsny (1IJHlem). 
.") Dziala Zl'qCO podo.bnip j,ok proszek Cosmy, "le jC3t lagodlliejszy. 
Ocstcrlen: Flrmakologia. 1860, sb'. 57. 
"0) Bi e r k 0 W ski l. c., str. 6 ol'az HoczlI. KUn. 1, str. 20. 
BI) Zob. przyp. 5 i 6. 


14
>>>
210 


Zdzislaw Wiktor 


Historie chorôL. Z-Kliniki Bicrkowskiego 


211 


znymi srodkami roslinnymi: slodkogorzem, cykori,!, lopianem, 
barwinkiem, zywicé! gwajakowé! itd. lub antymon jako tzw. 
dekokt Ri c h ter a. zawieraj,!cy poza antymonem rôwniez 
s'élrsaparyU
, lupiny orzecha wloskieg-o i slodkogorz. A s c h. 
ne r 82), twierdzi, ze wiele cnorÔb skornych, ktôre dzis uwaza 
si
 za specjalnie oporne na leczenie (psoriasis, eczema, lupu!', 
ulcus cruris itp.), dawniej byly wyleczalne przy pomocy srod- 
kôw wewn
trznych. Do takich srodkôw mial nale:i.eé antymon. 
Z p-odr
cznika materii medycznej Fr e y e r a, profesora 
tego przedmiotu w Krôlewskim Uniwersytecie Warszoawskim 
, 
podr
cznnik'a, uzywnnego w,I polowie XIX wieku, dowiadujemy 
si
, ze anlymon uchodzil w owym czasie za srodek pobudzaj,!cy 
"nade wszystko skôr
 do wi
kszej czynnosci" S3). Uzywano 
"siarczyk antymonowy", po dzisiejszemu siarczek antymonawy 
Sb253 stibium suUuratum nigrum czyli antimonium crudum, 
podaj,!c go per os. Przepisywano go w chronicznych schorze- 
niach skôry, w tzw. "chorobach psorycznych", np. liszajach, 
tr'!dÛe, swierzbie, varchach itd. uzvskuj,!c pocz,!tkowo zaostrze- 
nie sprawy, a potem dopiero ust,!pienie' jej 8.1). Prôcz tego po- 
dawano antymon rôwniez przeciw koltunowi "lecz mimo pil- 
nego .i w wielkich dozac
 zadania, nie doswiadczylem po nim 
- plsze Fr e y e r - mgdy z,!danego skutku". Natomiast 
v: "chorobie skrofuli
zne( bylo aniimonium crudum w r
kach 
owczesnych lekarzy srodklem bardzo skutecznym. 85 ) 
Wybitny klinicysta francuski T r 0 us se a u, pisz,!c na uzy- 
tek encyklopedii medycznej "Dictionnaire de médecine" w ln- 
ta ch 30-ych ubieglego stu
ecia wi
kszy artykul 0 a:ltymonie, 
omawia mi
dzy innymi jego dzialanie - przy podawaniu do 
wewn'!trz - ogôlnie przeÔwzapalne ("antiphlogistique"), ktôre 
52) As ch n e r. Die Krise der Medizin, 1928, str. 414. 
(3) l'.' r e y e r 1. c. T. II, str. 427. 
R') Podohnie jak w syfilisi'e W odczynic He r x h e i mer a. 
85) F r t' y e l' 1. c.,T. II, str. 428 i 429. . 


widzial w rôznych chorobach, w zapaleniu pluc, w krwotokoach 
plucnych, w goséciu stawowym, W zapaleniu zyl na konczynach 
itd. Z ogôlnego tonu jego obszernego artykulu, popartego 
nawet kazuistyk,!, wynika rowniez, ze antymon ma dzialaé takze 
i na skôr
 p,l'zeciwzljpallnie, przy czXm efekt leczniczy nie zt\- 
lezal w ogôle od jakosci stosowanego preparatu üntymono- 
wego 86). - 
BadanÏa eksperymentalne nowszej doby 87) nie potwier- 
dzily mniemé\inia dawnych lekarzy. DÛs rola antyrnonu spro- 
wadzona zostala do stosowania trojwartosciowych jego polf!- 
cze,n w chorobtlch tropikalnych jak: leihsmaniosis, fi1rariosis, . 
bilharziosis, ma
aria, lepra. Ponadto TObiono prôby leczenia 
tukich chorob jak: ozaena, u1cus molle 88). 
Poza tym podawano niekiedy we "wrzodach skrofulicz- 
nych" rtçé w posttlci kalomelu ze slodkQgorzem, czarcim lajnem 
(asa foetida) i aloesem w tzw. "kuracji glodo-merkurialnej 
Lou v rie rai Rus t a". -0 czym byla mowa w przypadku 
nr.6. 
Dieta byla waznym srodkiem leczniczym zwlaszczoa przede 
wszystkim w "kuracji glodo-merkuri8'lnej", Ale i w innych 
metodach :przepisywano najwyzej "porcyj cz
sé trzecié!" tzn. 
ros61 na sniadanie, Dbiad i kolacj
, ponadto dodüwano na obiad 
éwieré funta potrawki ciel
cej i 1 bulkç pszen n ,! 89), a wi
c ilüSé, 
ktora napewno nie pokrywala pelnego zapotrzebowanio kalo- 
rycznego. 


86) T r 0 U s s eau. Effets physiologiques ct thérapeutiques des an- 
timoniaux w dziel," Dictionnaire de médecine. T. 111, 1833, sir. 233. 
87) \V i el and u. Ber e n s. Antimon u. seine Verbindungell 
w dziele Il e ff ter, Heu hIle r. Hdb. d. Pharmakologie, Bd. 3, 1, 1
27, 
ralllzc literatura tego przedmiotu. 
88) Zob. obszcl'n'l, [Jlonografi
 0 e l k ers Antimon u. seine Verhin- 
dungen w dziele II e u b n e r. Sc h ü Il e r: Hdb. d. Phal'makologie, 
Erganzungswerk, Bd. 3, 1937, str. 198. 
89) B r 0 d 0 w i c z 1. c., tahlica nh!. 


14"
>>>
212 


Zdzislaw WiId{)[ 


Historie chorôb z kliniki Bierkowskicgo 


213 


00) 
 i e r k 0 w ski. 0 lec/cniu wrzod6w, str. 12 i nast. 


W cié!gu calego Ieczenia przestrzega' Bi e r k 0 w ski przed 
niskim tçtnem, ktÔre z tego powodu mu si byé czçsto (3 razy 
dziennie) kOI}troIowane. Jesli tçtno spadnie do 40:-35/min., cO 
naIezy poczytywaé za signum mali ominis, wtedy nalezy przer- 
waé "morzenie chorego glodem" i d.odawaé pokarm. az do 
uzyskania Iepszego tçtna 60/min. 
"Najd
kuczIiwszym jest ten post d\l.a chorych bez wyeho- 
wania", kt6rzy widocznie musieli dawaé siç we znaki, skoro 
o tym wYrainie Bi e r k 0 w ski pisze. Po 4 do 5 dniach 
chorzy tracili lt\knienie, mogli wiçc spokojniej znosié tç dietç. 
Przedstaw:one historie chor6b ukazujé! nam szkolç prak- 
tYCZOé!, podobné! zap-ewoe do szkoly Rus t t\ w 'Berlinie, z kt6- 
rej wyszedl Bi e r k 0 w ski. J est w niej obserwacja ehorych, 
maj,!ca sw6j wyraz w pisaniu historii chor6b, jest i éwiczenie 
tam, gdzie kandydaei sami wykonywaili operacje. 
-Podstawé! chirurgii jest t\natomia, kt6rej B i e r k 0 w ski 
w mlodszych swych latach poswiçcil duzo praey. Zachowane 
DO dzis dzieÎ1 muzeum okaz6w patologiczoych, wykazuje wieikie 

amilowanie Drofesora do anatomii patodogicznej. Na tych 
okazach uczn;owie mieli cié!gly bogaty przeg1é!d mozliwosei 
anatomiczno-patologicznych. Ta ceeha dziaiainosci Bi er k 0 w- 
skie go stawioa go 'na poziomie wsp&czesnej medyeyny, w kt6- 
rej ant\tomia patologiczna, g16wnie dziçki R 0 kit a Î1 s k y' e m u 
i V i r c ho w 0 w i, zyskiwala coraz wiçkszé! przewagç. B i e r- 
k 0 w ski jest uczniem Rus t a i w og61e szkoly niemieckiej. 
Metody i zainteresowanie Rus t a przeszly na ucznia. Dzielo 
Rus tao owrzodzeniach (HeIcolog'ie oder die Lehre von den 
Gesehwiiren, 2 tomy, 1811 i potem jeszcze parç wydaÎ1) bylo dIa 
Bi e r k 0 w ski ego jedné! z pobudek do napisania poiskiej 
rozprawy ,,0 leczeniu wrzod6w dlugotrwalych" (1852). 
Czy nowsze zdobyeze medycyny jak perkusja (A u e n- 
brtigger, Corvisart), a,uskultacja (LaEnnec), termo- 
metria (B are n s p ru n g, T r a u b e, Wu n de ri i ch), byly 


W Iatach pi
édzie
ié!tych ubieglego stulecia, a wiçc w poi- 
niejszydh larech swej praktyki cliirurgicznej, wprowadzil Bi e r- 
k 0 w ski do arsenalu tei:apii klinicznej "kuraejç glodowé! KI u- 
g ego", wypr6bowan,! przez tego autora w Berlinie na sp,e- 
cjainym oddÛale chirurgicznym dIa ehorych eierpié!cych na 
"wrzody zastarzale". Podohnie i Bi e r k 0 w ski wyznaczyl 
w Krakowie osobné! salç dIa tej kategorii chorych, kt6rych trzy- 

al pod z.amkniçciem, aby mieé pewnosé, ze poza dieté! prze- 
pIsan,! nie nie dostajé!. Musiaia byé to zatem kuracja dIa chorych 
dokuezIiwa i nieprzyjemna. 
Przyjrzyjmy siç nieco blizej metodzie KI u g ego 90). 
Przed przyj-çciem do kliniki chorego ké!pie siç dokladnie. 

oda!e siç srodek przeczyszczajé!cy (proszek ja1lapy, kalomel), 
1 umleszcza nastçpnie w osobnym pokoju, przepisuj
e % diety. 
R?wnoczeSnie poIeea siç choremu czçste zmienianie zimnych . 
wllgotnych oklad6w. W tym celu stawia siç przy 16zku na- 
czynie z wodé! najlepiej rzeCZl1é! oraz kompres zlozony we 
czworo. W oda powinna byé zmieniana przynajmniej dwa razy 
dziennie. Aby zapobiee zwilzaniu poscieli podkloada siç ceratkç 
na przeSciemdlo, a nad kOÎ1czynami dolnymi uklada siç par«; 
obrçezy, 0 kt6re opiera siç koldra. Dwukrotnie w cié!gu ty- 
godnia podaje siç srodki przeczyszczajé!ce t\ zaraz nazajutrz sto- 
suje si
 letnié! 4piel. Takie postçpo
anie prowadzilo zdaniem 
B i e r k 0 w ski ego do wyleczeoia w przecié!gu 4-6 tygodni. 

pra.wdzie.i inne Ieczenie prowadzilo w t.akim samym mniej 
WIÇC
J czaSle do wyleczenia, to jednak spos6b KI u g ego 
- plsze B i e r k 0 w ski - jest "d:la praktyki szpitalnej pod 
wzg
çdem ekonomiczno - politycznym bardzo wielkiej wagi", 
g.dyz a) jest tani, b) zapohiega przepelnieniu (zgl'8szajé! siç tylko 
CI chorzy, kt6rvm zalezy na wyleezeniu).
>>>
214 


Zdzislaw Wiktor 


Historie chorôb z kliniki Bierkowskiego 


215 


stosowane w klinice Bi e r k 0 W ski ego, tego nie wiemy. 
W opisanych hhstOTiach ChOTOb nie ma 0 nich wzmianki 
podobnie joak nie ma 0 nich mowy w pracach samego B i e r
 
k 0 w ski ego. Ale owczesny kIiniczny status praesens 
chorego nie wymagal tego. W szak Wiktor S z 0 k aIs -k i 1'0- 
daje w swoidh "Wspomnieniach z przeszlosci" 91), ze w latach 
30-ych XIX wieku w zachodnich uniwersytetach niemieckich nie 
uczono jeszcze wcaŒe opukiwania ani osluchiwaI1ia. Wprowa- 
dzenie tychi nowych metod do nauczania bylo fez obowi}kiem 
przede wszystkim klinik wewnçtrznych. 
.
ozpowszechniana pod6wczas hydroterapioa znalazla swoje 
odblCle w zastosowaniu wody w leczeniu ran i oWTzodzen. 
W klinice B i e r k 0 w ski ego operowano czysto, czego 
dowodem byl y te' rany operacyjne, ktoTe nawet zadane nozem 
kandydata. goily s;
 per primoam, jakkolwiek o' antyseptyce 
mowy byé nie moglo, Lis t e T bowiem wyst}pil ze swoim 1'0- 
myslem dopiero w r. 1867, wiçc w 7 lat po smierci B i e r- 
k 0 W ski ego. . 
_ Inaczej rzecz siç miala z narkoz}, znani! od r. 1846. Bier- 
kqwski j} stosO\val, ale tylko w kilku przypadkach. Widocznie 
te pierws
e ?rôby nie. wypadly toak 'zach
caj}co, zeby dobry 
praktyk, Jaklm byl Ble r k 0 w ski, mial j} odt}d stosowaé 
stal: v: k!linice. zwla.szcza, ze srodki usypiaj}ce byly w owym 
czaSle Jeszcze bardzo drogie. . 
Sama technika operecyjna za czasow B i e r k 0 w ski ego 
poczynila pewne niemale postçpy. Zacz
to wprowadzaé wy- 
luszc
e
ie w stawach (e
artic:ulatio), resekcje kosci i szwy oraz 
gwOZdZl
 kostne (D 1 e f f en bla ch), opatrunki gipsowe 
(K 1 u g e, Rus t), transfuzjç krwi (E 1 un de Il, Di e ff e n- 
bac h), Hgatury CI 0 n es) wyparte potem przez skrçcanie 
naczyn po lecane przez Th i e r r y' ego i A mus s a ta. Wiçk- 
91) T. II, str. 151. 


sZoSé tych zabiegôw B i e r k 0 w ski znal i sam stosowal, 
zwlaszcza te, ktore byly pochodzenia niemieckiego. 
Reasumuj,!c stwierdzié nalezy, ze Bi e r ko w ski, jako 
wierny uczen szkoly berlinskiej, idzie za postçpem glownie 
noauki niemieckiej., nie maj(!c wiçkszego kontaktu z nauk(! fran- 
cusk(!, angielsk(! c'zy wlosk}. 
",.. 


* 


* 


* 


Nauczycielowi memu Panu Profesorowi Drowi W 1 a d y- 
s 1 a w 0 w i S z U ID OW ski e m u wdziçczny jestem za wpro- 
wadzenie mnie w pracç naukow(!, za liczne uwagi i wskazowki, 
ktorych !TIi szczodrze udzielal w czasie pisania tej pracy. WI
 
nien jestem rowniez specjaln(! wdziçcznosé, ze w czasie oku
 
pacji, kiedy zmuszony bylem ukrywaé siç, zachçcal mnie do 
pracy naukowej, w ktôrej znalazlem chwi
e wytchnienia. Nie 
szczçdzil takze stman. aby umozliwié mi utrudnione korzy- 
stanie z Biblioteki Jagiellonskiej. Czçstokroé sam z narazeniem 
siebie wynosil ksi(!zki ze zbiorow Zakladu HistOTii Medycyny 
U. J., zdeponowanych w owczesnej Staatsbibliothek (BibI. Jag.}.* 


*) Prac
 ukonczylem w roku 1943 w warunkach konspiracyjnych. 


.
>>>
Gorlice i Biecz poo wzgI
dem sanitarnym 


217 


Gorlice 


Miasto, wedlug pod-ania, przez osadnikôw ze Zgorzelic 
(Goerlitz na SIé!sku) zalozone, zajmuje przestrzen 1032 m 2 , 
lez,!c na wysokosci 304 m nad poziomem morza. Posiada cha- 
rakter podgôrski, 0 lagodnym klimacie i stanowi pmwdziwy 
rezerWat zdrbwego powietrza. . 
W roku 1874 zostaly Gorlice nawiedzone kl
sk
 strasznego 
poiaru. W cié!gu dwôch godzin przy szalej,!cym wichrze, splo- 
n
lo 437 zabudowan wraz z st-arozytnym kosciolem. Spalily si
 
rôwniei akta sé!dowe, staroscinskie i notarialne. 
W roku 1915 w czasie !ierwszej wojny swiatowej Gorlice 
zostaly zniszczone niemal doszcz
tnie przez vociski armatnie. 
Liczne cment-arze 
ojskowe, przew.aznie na wzgôrzach 
zalozone, swiadczé! 0 zniwie smierci w Gorlicach i okolicy. Dzis 
w miejscu zgorzalycn, przewaznie drewnianycn, d
orkôw po- 
wstalo nowe miasto z cegly i kamienia zbudowane, dzictki skad- 
kom z calej Poiski. Przed laty slyn
lo 
i-asto z rozleg-Iego 
handlu, bogatego przemyslu, tak ze "Malym Gdanskiem" na- 
zwane zostalo. 
Ozywiony nandel zbozem, sk6rami, bydlem oraz winem, 
z pobliskich W 
gier przywozonym, przyczynial si
 do wiclkiego 
bogactw-a powiatu. 
Wyrabiane w miescie i powiecie plôtna nie tylko w kraju 
zhyt znajdowaly, ale nawet poza granic
 panstwa byly wywo- 
zone, bo urocza t-a podgôrska okdlica uprawiala obficie len. 
Lecz najwazniejsz,! gal'!z handlow,! stanowi olej skalny, 
zwany takze rop'!, oraz inne z tegoz wydobywane produkty. 
Licine kopalnie cal,! sied"} pokryly powiat gorIicki, -a towarzy- 
stwa naftowe polskie i zagranÏczne zapowiadaly wielk,! przy. 
szlosé tej krainie. 
Oprôcz ropy, ktôra stanowi glôwne bogactwo Ziemi Gorlic- 
kiej, znoajduj,! si
 tutaj liczne zrôdla mineralne, dotychczas szcze- 
gôlowo nie zbadane. 


Z Zakladu Hi.torii ,i Filozofii Medyeyny Uniwer.ytetu PoznaÙ.klego, 
(Dyrektor: Prof. Adam Wrzo.ek) 


JERZY NOWICKI 


GORLICE i BIECZ 
POD WZGLI;DEM SANIT ARNYM W PRZESZI:..OSCI 
1 LECZNICTWO LUDOWE W TYCH OKOUC ACH 


ROZDZIAf:. J. 


1 Wst
p 
Gorlice, wedlug podr
cznego Slownika Geograficznego 
Edwarda Mal i s z' e w ski ego i Boles}.awa OIs z e w i c z a 
oraz "Slownika Geograficznego Krôlestwa Poiskiego i innycn 
krajôw slowianskich", wyd-anego pod redakcjé! Fïlipa Sul i- 
mie r ski ego, Bronislawa Chi e b 0 w ski ego i Wlady- 
slawa W ale w. ski ego, znoajduj,! si
 gl
boko w Karpatach 
w Beskidzie Srednim, takZe niskim zwanym, nad rzeké! Ropé!, 
wyplywaj,!Cé! niedaleko granicy w
gierskiej. Gorlice S,! miastem 
powiatowym, punktem centralnym Zagl
bia n-aftowego. 
Szesciowiekowa tradycja miasta wypisala bogat'! histori
 
przezyé tej miejscowosci, zasluguj,!cej na uw-ag
 nie tylko ze 
wzg;lfdu na ciekaw,! przeszlosé, ale takze, a moze jeszcze wi
ccj, 
na obiecuj,!c,! przyszlosé,
>>>
218 


Jerzy Nowicki 


Gorlice i Biecz poo wzgl
dem sanitarnym 


219 


2 Wartos'ci uzdrowiskowo-Ietniskowe 
Z i e m i Go rJi c k i e j 
W blizszych i dalszych okolicach Gorlic zna'jduje si
 wiele 
uroczych miejscowosci 0 duzych walorach letnisko
ych, jeszcze 
zupelni
 niewvzyskanych np. S?:ymbark.. 
Znajduj
 si
 tu dwa zdrojowiska, 000 na granicy Panstwa Pol- 
skiego: Wysowa, z jej wysoko wartosciowymi szczawami 
i !Jierwszorzçdné} wodé} stolowé}. l1!Jolskim GiesshùbIerem" 
zwana. oraz w!es Wa!)ierme, malutkie uzdrowisko lemkowskie. 
Wapienne n'élJezalo do starostwa bieckiego. Posiadali le 
Sie mie n s c Y. 0 czym swiadczé} wl/;\domosci z r. 1789 i 1848. 
Wedlug' tradyc1i mieiscowej juz: w XVII wieku leczono choroby 
weneryczne wOda siarczana z tamtejszych ir6del. 
W roku 1848 istnialy tu duze lazien:ki 0 50 wannach, park, 
ogr6d, oraz 3 _ wille. W polowie XIX wieku lezienki siç spalily, 
a !Jotem, w wyniku procesu miedzy Bubniakami a Witykami, 
zrÔdla i vaklad !)rzeszly na wlasnosé Bubniak6w. \Vapienne 
jest w r
kech chlo!)Ôw. Leczé} si
 w nim wiesniacy i mieszkancy 
okolicznych miasteczek.. 
Wysowa lezy w slonecznej kotlinie, otoczonei wiencem 
g6r. Zalozona zostala na !Jrawie wolosklm przez rodzin
 szIa- 
check
 Gladysz6w w kQncu XV wieku. Stanowila ona wraz 
z Hanczowé} przez dlugie czasy jedn} parafiç, w kt6rei Ormia- 
nie i Grecy mieli wielkie sklady win w
gierskich. 'Dopiero 
w r. 1850 nowy wlasciciel Abraham Fer ber zajé}l siç urzé}dze- 
inem skromnego zdrojowisk'él. Za nast
pnego wlasciciela La n- 
d a u a Wysowa zostala rozbudowana i nabrala charakteru 
uzdrowiska 0 vrzeci
tnej liczbie 2000 kuracjuszy rocznie. 
Podcz'éls piewszej wojny swiatowej s!Jloné},1 zaklad zdrojowy 
wraz z urz}dzeniami. Wsp61wlasciciele sprzedali Wysowç Sp6lce 
Lekarskiej z dr. Kraszewskim i dr. Lopacinskim na 
czele. N owi wlasciciele wybudowali maly zaklad z l'élzienkami 


i stylowy pawilon z pijalni} w6d wedlug p
ojektu S t r y j e no" 
ski ego. ' 
W starym parku zakladowym znajdtije si
 siedem wydaj- 
nych ir6del, nalez!cych ze wzgl1
du na sw6j sklad chemiczny 
do 3 grup w6d mineralnych. 
Zdr6j l1S1ony", to szczawa alkaIiczna slono-sodowa. 
'"Waclaw", "Wanda",. ..Karol", ..Bezimienny" oraz "Broni- 
slaw" nalez} do szczaw alkaliczno-zelazistych, wreszcie ,,J 6zef " 
jest szczaw} alkaliczn} prost}, przypominaj}C! swym smakiem 
"Giesshübler". 
Rozbiory w6d dokonane zostaly przez !)rof. Rad z i s z e w- 
skiego, prof. Trochanowskiego, a ostatnio przez 
prof. Mar chI e w ski ego. 
Z uwagi na sw
i r6znorodny skled 'chemiczny znajduj} 
wody wysowskie szerokie zastosowanie w leczeniu chor6b prze- 
wodu oddechowego, pokarmowego i zlej przemiany materii
 
Zdrôj "Bronislaw", szczawa alkaliczno-slono-zelazisto-siar- 
c
ena z ogromn} iloscié! bezwodnika w
glowego, unikat na zie- 
miach polskich, zostal uzyty do k}pieIi mineralno-gazowych 
ob ok k}!JieIi borowinowych. 
Rozw6j Wysowy nàtrafia na wielkie trudnosci z powodu 
zlych warunkôw komunikacyjnych. W roku 1937 Wydzial 
Powiatowy Gorlicki ustanowil Powiatowé} Komisj.ç Letniskowo- 
T urystyczn}. kt6ra starala si
 usun}é dotychczasowe. braki, 
a przede wszystkim czynila starania, aby pol}czyé GorIice 
w
zlem kolejowym z Wysow}. 


3 0 szpitalu i lekarzach w Gorl1cach 
Przed powstaniem SZ!Jitala Powiatowego w Gorlicach 
istnial tam tzw. "Dom SzpitaIny". Wiadomosé t
 czerpiemy 
z protokolu m. Gorlic z r. 1867, z nGstçpuj}cej wzmianki: 
"Urzé!'d Powiatowy w Gorlicach dnia 29. 12. 1867 uwiad'élmia
>>>
220 


Jerzy Nowicki 


Gorlice i Biecz poo wzgl
dem sanÎtarnym 


221 


o odpisaniu podatku domowego z Dùmu Szpitalnego,. od roku 
1865 pocZé!wszy, i 0 przypadajé!cym zwrocie za rok 1865 i 1866". 
Do dzis znajduje si
 w archiwum m. Gorlic mapa kata- 
stralna, na ktôrej obok planu koscioloa w Gorlicach oznaczone 
jest roiejsce, gdzie stal drewniany Dom Szpitalny, 
Poniewai w roku 1874 GorIice, jak juz wspomniano, spa- 
lily siç prawie doszczçtnie, ulegl zupelnemu zniszczeniu rôwniez 
dom szpitalny, ktôry byl wlasciwie dùmem ubogich. Pastwé! 
. plomieni padly wôwczas bezcenne .irôdla archiwalne. Ocalale 
resztki tych aktôw znajdujé! siç w !'osiadaniu osoby prywatnej, 
inz. J ôzef'a Bar u t a, ktôry laskawie pozwolil mi z ni ch ko- 
rzystaé. 
o istnieniu domu szpitalnego w Gorlicach dowiadujemv siç 
rôwniez z ksiçgi Magistmtu m. GorIic z roku 1728 (str. 338), 
!ldzie znajduje siç nastçpujé!ca wzmianka: "Helena zè Zborow- 

kich L ç t 0 w s k a, chor}zyna wojewôdztwa krakowskiego, 
sçdzina Biecka, Pani i Dobrodzieika cale go m. GorIic, leguje 
na sznital do r)k !,rowizora szpitalnego 300 zl". Prowizorem 
byl ô
czesny b
rmistrz m. Gorlic Jôzef W y gr z y w a il s k-i. 
Zdekompletowane zapiski ksié!g zmoarlych z lat 1755 do 
1777, znajdujé!ce siç w posiadaniu ;nz. architekta Jôzefa Bar ut a 
w GorIicacn, potwierdzajé! takze istnienie tam domu szpitalneb'o 
o czym swiadczé! nastçpujé!ce slowa: 
,,31. I. 1758 Obiit in Domino Nikolaus Kiwacz de hospitali 
gorlicensi. 1769 Obiit Zofia Dreyko e hos!)itaH gorIicensi" 
Dom szpitalny w GorIicach nie môgl sprostaé potrzeoom 
w zakresie leczenia wszystkich chol'Ych znajdujé!cych siç na 
te renie ziemi gorIickiej. Z chwilé! gdy dom ten w 1874 1". spaIil 
siç, kierowano chorych przewaznie do szpitala w JasIe, Swiac1czq 
o tym wzmianki w dzienniku podawczym, oa mianowicie; 
,,14. I. 1877 odstawienie do szpitala w Jasle Michala Zyty na 
goré!czkç chorego"; ,,21. II. 1877 przypomnienie wzglçdem od- 
stawienia Marii Lapasi6skiej do szpitala w J asle wskutek opinii 


lekarza miejskiego K 0 Il e; a"; ,,16. 1. 18i8 r. lekarz llliejski 
K 0 Il e r 'poleca odstawienie na !.1uchlinç chorej Marianny 
Kiw3CZ z GorIic do szpitala w J asle". 
Wzmianek tego rodzaju znajdujemy wiele w dziennikach 
podawczych oraz w protokolach Zarzé!du MiejskLego GorIic. 
Z tych to zrôdel dowiadujemy siç, ze przypadki chorobowc, 
bardziej skomplikowane, kierowali lekarze miejscy do Prze- 
mysla, Nowef5o Sé!cza, a nawet do Budapesztu i Wiednia. Za- 
rZé!d Miejski w owych czasach pieczolowicie opiekowal siç cho- 
rymi biednymi, zamieszkalymi w Gorlicach. Dowodem tego Sé! 
rachunki wystawiane przez oaptekarzy, n9. \YJ a1ery R 0 g a w ski, 
aptekarz w Gorllicach, przedklada rachunek nalezytosci za Iekar- 
stwa wydane w roku 1876 dIa ubogich chorych miejscowych". 
Takie rachunki figurujé! czçsto w !}rotokolach Gorlic. 
Starostwo Powiatowe i Racla Miasta zwracaly l'il nie uwagç 
na spmwy zdrowotne w miescie i powîecie. Swiadczé! 0 tym 
nastçpujé!CC wzmianki w vrotokolach Rady Miasta (pierwsze 
dwie wzmianki) i w aktach Starostwa. W r. 1868 "R i ch ter 
Ludwik, lekarz miejski, proponuje odstawienie do szpitala 
w JosIe syfilitycznie zarazonego Szaji Uszchora". W tymze 
roku "dr Bartlomiej W r 0 il ski, Iekarz powiatowy proponuje 
odstawienie chorego na ob1é!kanie do szpitala w j asle". ,,22. I. 
1877 Starosta w Gorlicach wzywa 0 sporzé}dzenie wykazôw, 
znajdujé!cych siç w gminie kretynôw, gluchoniemych i ohlé}ka- 
nych oraz domôw ubogich i zakladôw zaopatrzenia". ,,23. I. 18n. 
Starosta w GorIicoach poŒeca odeslaé podwodé! do szpitala w Jasle 
chorego wlôczçgç Ferdynanda Boraza". ,,25. I. 1877. Starostwo 
w GorIicach przesyla doniesienie, ze Matylda Szubert poloznÏc- 
two nieprawnie wykonywa" .,,20. III. Starostwo w Gorlicach 
przesyla warunki przyjmowania chorych na umysle do zakladu 
w Kulparkowie". W polowie maja 1877 ma siç odbyé "szcze- 
pienie dzieci w pow. gorlickim 41 . ,,21. III. Starostwo w Gorlicach 
poleca, azeby na wezwoanie zarzé!dÔw szpitalnych osoby nieule.
>>>
222 


Jerzy Nowicki 


Gorlice i Bi.ecz poo wzgl
delll sanitarnym 


223 


--r 


czaloe ze sz!)itali w krotkim czasie odbieraé". ,,2. XII. Prosba 
ubogich gorlickich 0 udzielenie im z funduszu ubogich pewnej 
kwoty na pomieszkania z powodu braku domu szpitalnego 
(potwierdzeoie, ze dom szpitalny sv1onql"). ,,26. X. Doniesienie 
lekarza miejskiego Jerzego K 0 Il e r a, 1Z Blazej Puchajda i syn 
jego Jozef Sq chorzy na syfilis i proponuje odeslaé takowych 
do szpitala w Jasle". ,,14. XI. Propozycja lekarza miejskiego 
odeslania Jana Flas'èl chorego na swieTzb do szpitala do Jasla". 
W koncu XIX w. powstal Szpital Powiatowy w. Gorlicach. 
Zostal on zalozony staraniem Rady Powi.atowej w r. 1898/ 
w celu uczczenia jubileuszu 50-letniego panowaniu cesarz:\ 
F '1' a n ci s z k a J 0 zef a 1. Obliczony byl I1'd osiemdziesiqt 
do stu l6zek. 
Pierwszym dyrektorem sz.pitala byl dr Stanislaw Kra- 
s 0 w ski, najbardziej zasluZony ze wszystkich dyrektorow tego 
szpitala. Po ukonczeniu gimnazjum w Sh:mislawowie, w czym 
dopom!,gl mu stryj jego, proboszcz w Stanislawowie, udaje SlÇ 
na studia medyczne do Krakowa. Po ukonczeniu ich zostal a3Y' 
stentem prof. R y d y g i e l'a, kt6ry wyksztalcil go n'a dzielnego 
chirurga. Po ukonczeniu specjalizacji dr Kra s 0 w ski zos1.d 
mianowany dyrektorem szpitala w Gorlicach. Byla to posadü 
przejsciowa i krotko trwajqca (od roku 1900-1903), ale mimo 
to dl' Kra s 0 w ski zostawil !)O sobie w szpitalu, w miesClè 
i okolicy niezarert q pamiçé nie tylko jako oddany lekarz swemu 
zawodowi, lecz takZe jako prawdziwy obywatel, gdyi nie zaskle-' 
pial siç w murach szpitalnych, lecz spieszyl wszçdzie z pomoc,,! 
lekarsk q i brai zywy udzial w zyciu publicznym. W roku 1902 
zawakowala posada dyrektora szpitala w Stanislawowie, ktÔiq 
objql dr Kra s 0 w ski. Jako dyrektor szpitala poswiçcal mu 
wszystkie swoje sily i zdolnosci. Zarzqdzal majqtkiem szpitalfl 
jako fidelis-administrator/ czuwajqc nad. tym, aby kazdy grosz 
byl uzyty na to, na co byl pTzeznaczony. Odznaczal siç wielk q 
prostotq, dobroci q i ujmujqcym sposobem Qycia, trzymajqc siç 


zasady "Honeste vivere, neminem laedere, suum cuique tri- 
buere", Zmarl w szpitalu stanislawowskim 17 listopada 1916 r. 
nn dur osutkowy, przezywszy lat 54. Zasluzyl sobie na za- 
szczytne miano lekarza filantropa. Za zycia chçtnie wspomagol 
biednych, zwlaszcza chorych w szpitalu, i ofimowal pokainq 
sumç na budowç schroniska dIa dziewczqt sierot i biednych 
kobiet, prowadzonego przez siostry Albertynki. Umierajqc po- 
dzielil caly sw6j majqtek, wloasnq !)raC} zdobyty, na dwie czçsci, 
przeznaczajqc jednq (30 tysiçcy koron) na ochronkç dIa sie rot 
chlopcow im X. mcyb. 1 s a k 0 w i c z a i X. J. Kra s 0 w. 
ski ego, a drugq (40 tysiçcy) na powiçkszenie stypendium im. 
Krasowskich, ufundowanego przez jego brata Michala'). 
Drugim z kolei dyrektorem szpitala byl dl' Leon Z u - 
1 a w ski, stryjeczny brat poety Jerzego, pochodzqcy z rodziny 
lekarskiej od trzech Dokolen. Studia wyzsze odbyl w Krakowie, 
gdzie otrzymal dyplom doktom wszech nauk lekarskich w roku 
1896. Dalsze studia odbyl w Heidelbergu. 
Mimo wqtlego zdrowia, przebytej ciçzkiej zimnicy i nie- 
ustnnnych atakow "choroby wrzodowej", operowal wide, nie 
zaniedbujqc pracy naukowej. Studiujqc za granicq, poznal 
wiele nowych zdobyczy naukowych. Interesowal siç zywo 
administracjq i urzqdzeniem szpitali. W artykule p. t. "Kilka 
uwag 0 szpitalach paryskich" uwypuklil roznicç, jaka zachodzila 
miçdzy organizacj,,! szpitali paryskich a polskich. W Po.ryzu 
chory w szpitalu korzystal ze wszystkich urzqdzen klinicznych. 
We Francji klinili Sq czçsciami sz!,it'ala. T ej r6znicy miçdzy 
szpitaloami a klinik q , jak q u nas widzimy, tam nie ma. W art y- 
kule tym, w ktorym zadhçca miarodajne czynniki do takiego 
ustosunkowania siç wobec chorych i do takich swiadczen, jakie 
Sq za granicq, przewija siç szlachetna intencja pobudzenia 


') (X. Dr' Will C (' 11 t Y 1\1 i s) Dl' Stallislaw Kl'1sowski. Glosny 
lekarz-chiI'llJ'g il cichy dzinlilcL i refonndol' spole
'
HY. (Poi'.uan). 19213.
>>>
224 


jerzy Nowirki 


Godin' Biecz pod wzgi
dem sanitarnym 


225 


spoleczenstwa polskiego do ofiarnosci wohec chorych. Omawi!1 
tam takZe spraw
 opieki piel
gnimskiej, reOTganizacj
 sluzby 
szpi.talnej, kwesti
 odpowiedniego pomieszczenia personelu 
szpitalnego i dyzury nocne. Nawolywal do zmodemizowania 
szpitalnictwa w Poisce na wz6r zachodnio-europejski i do za- 
kladania szk61 piel
g11Ïarskich, a zwlaszcza do doksztaIceni'él 
personelu sanitarnego. 
. Dr Zu 1 aw ski e m u dzielnie pomagal jego przyjaciel 
i wsp61pracownik dr Jan P r z e s m y c k i, kt6remu z uwagi na 
zaslugi jego, par
 s16w poswiçcié nalezy. 
Urodzil si
 w r. 1863 w Zabnie kolo Tarnowa. DzieciÙ- 
stwo sp
dzil w Gorlicach. Pochodzil z patriotycznej polskiej 
rodz.iny. Ojciec jego dr praw, radca sé!dowy, opiekowal si
 
powst'élncami polskimi w r. 1863. Gimnazjum i uniwersytet 
ukonczyl P r z e s m y c k i w Krakowie. 1)0 Gorlic przybyl 
w'r. 1889, gdzie pocz'ltkowo zajmowal sj.
 praktyké! prywatn}. 
Potem zostallekarzem kolejowym i s}dowym. W r. 1900 pra- 
cowal wsp6lnie z dr Kra S 0 w ski m, pe1nié!c obowi}zki 
sekundmiusza szpit-ala. Ze szczeg6lnym zamilowaniem zajmo- 
wal si
 okulistyk}: Trafnymi rozpoznawaniami i szcz
sliwym 
leczeniem w tej dziedzinie zyskal sobie og6lne uznanie. Pod 
wzgl
dem etycznym i kolezenskim byl wzorem dIa innych.Pra- 
wosé nieposz1akowana, otwartosé, odwaga cywilna i bezintere- 
sownosé - oto cechy jego charokteru. Byl z zamilowania hi- 
gienist} i zasady higieniczne propagowal wsr6d dzieci szkolnych. 
Pracowal w sp61dzielczosci, zalozyl bibliotekç knsyna w GorIi- 
cach oraz bibliotek
 Uniwersytetu Ludowego. 
o 1ekarzach gorlickich w XVIII w. dochownly siç tylko 
drobne wiadomosci. 
W zetlalych szcz}tkach ksi}g 
marlych z r. 1759 znajdu- 
jemy noast
pujé!Cé! wZllliank
 0 lekarzu gorlickim: ,,1759, 16. 
December in capella St. Trinitatis Sepul... Johan Ferdinan- 
dus W olmarini dodor de opvido". 


,,1764, 26 Marti ooiit puel1a Iulliana Pauli et Marianne 
Chorwatowski medicinae doctoris sepulta in sepulchro B. V. M. 
(Beate Virginis Maria)". 
W resztkach t\kt6w konsystorza bieckiego, b
d}cych w po- 
çiadaniu inz. architekta J6zefa Bar u t a w GorliC'ach, znajduj) 
si
 takZe wzmianki 0 innych dawnych 1ekarzach gorlickich: 
W roku 1760 byl J 0 an n e s L e 0 n t\ r d R a f fIe r 
m e d i c u s lekarzem w Gorlicach. 
Moze 0 tym samym iekarzu dowiadujemy si
 ze wspom.- 
nianègo ir6dla. W r. 1772 w zwi}zku z rozpraw} przeciwko 
ksi
dzu R y c z e w ski e III u z Jasla jeden ze swiadk6w powo. 
luje si
 n'il 1 e ka r z a go ri i c k i ego w ten spos6b: "t)'lko 
si
 ksi}dz R y c z e w ski obm6wkami i szkalowaniem r6znych 
ùs6b tak duchownych jak i swieckich bawil, -z tego si
 nie tylko 
katolicy, ale i 1utrzy na ten czas b
d}c;y mianowicieniejaki 
d 0 k t 0 r z G 0 r 1 i c z Lut e r . .. bardzo si
 z tego ksi
dza 
gorsz;( 
W r. 1764 moamy w tym samym zr6d1e wzmiank
 0 cyru- 
1iku gorlickim. Jest nim Sie nia w ski Antoni "Nobi1is incola 
Gorlicensis", "felczer wiedenski od H y r n e s a doktoro cesar- 
skiego aprobowanyll. Nazywany jest cyrulikiem, magistrem, lub 
zaprzysi
zonym cyrulikiem. 
W tych samych ahach znajdujemy wiadomosci 0 felczerze 
Zydzie ze Zmigrodu (Zmigr6d miasteczko polozone na polu- 
dnie od Jasla), kt6ry miàl wzniecaé poronienia, stosuj}c upusty 
. krwi. 0 etycznym nastawieniu Sie nia w ski ego swiüdczy 
fakt, ze, gdy mu proponowano wywolaé poronienie przez upust 
krwi, mial on rzec: "krwi puszczaé nie b
d
, bo h y mnie z tego 
g'IZechu zaden ksi}dz nie rozgrzeszyl, gdybym to' niewini}tko 
w niej Z'élgubil". Oswiadczyl przy tym, ze zaprzysi
gal na' to, 
jak zostawal cyru1ikiem, magistrem "aby plodu w matronach nie 
zagubial". Jest jeszcze inna wzmianka 0 Sie nia w ski m, 
a mianowiecie 0 jego czynnoscÏach przy porodzie: "toz diieci
 


15
>>>
226 


Jerzy Nowicki 


Gorlice i Bï.ecz poo wzgl
dem sanitarnym 


227 


w znacznym stapniu da uzyskania zasilku na kupienie placu 
pod abecny szpital pawiatawy. 
Lista lekarzy w pawiecie garlickim, wedlug "Schematyzmu 
Krôlestwa Galicji i Lodamerii z Wielkim Ksi
stwem Kra- 
kawskim", byla nast
!'ujé}ca: 


. 


odbieral i p
'pek mu wi,!zal, a an,! (matkf) aporz,!dzil, a patem 
dziecko da chrztu trzymal". 
Tyle tylka wiadamasci udala mi si
 zebraé a najdawniej- 
,szych lekarzach gorlickich, 
o lekerzach miejskich i pawiatawych w Gorlicach w XIX 
stuleciu pasiadam takZe tylka ulamkawe wiadamasci i ta za- 
lëdwie a paru, aprôcz juz wspamnianych R i ch ter z e, K a I- 
1er z e, W r ans k i m, Kra s a w ski m, P r z e s m y c k i m 
i Z u 1 a w ski ID. 
Lek8irze miejscy przedkladali: Zarz,!dawi Miejskiemu 
histarie chor6b da wgl,!du. Byli ani dobrze upasazeni, gdyz 
Zarz'!d Miejski wyplacal im wysokie hanararia. Lekarzy miej- 
skich wybierala Rada Miejska. Gdy mial byé wybrany na leka- 
rza miejskiega dr Feliks Bi e 1 e w i c z, ktôry gadnosci,! w pa- 
st
pawaniu i umilawaniem zawadu a takze bezinteresawnasci,! 
zyskal sabie w Gorlicach zasluzane uznanie, jeden z radnych 
miejskich biegl piesza 40 km z Nawega S'!cza da Gorlic, by 
oddaé glas i prz.ewaiyé szal
 na karzYlsé papularnega lekarza. 
Dr Feliks Bi e 1 e w i c z pachadzil z mieszczanskiej rodzi- 
ny garlickiej. Szkalç pawszechn,! ukanczyl w Garlicach. Da 
gimnazjum ucz
szczal w }asle, gdzie mieszkal noa stancji. Da- 
jezdzaé z Gorlic nie môgl, gdyz kolei jeszcze 
ie byla. Dak- 
ta rat uzyskal "sub auspiciis imperataris". Przed przyjazdem da 
Gorlic, tlumil z mladzienczym zapalem i adwag,! epidemi
 
chalery w Sakalu. Da Garlic przybyl w r. 1897, umoarl nagle . 
na serce w r. 1910. Byl takZe lekarzem Kasy Chorych. Popieral 
wadolecznictwa w Wysawej i Wapiénnej. 
Bezinteresawna i papularna pastaé tega lekarza, ktôry 
gor,!co umilawal swôj rawôd, nie zatarla si
 da dzisiejszega 
dnia w-pami
ci obywateli garlickiah. 
Zasluzonym lekarzem byl rôwniez dr Zenan Fry d m a n, 
Zyd; ktôry pa studiach w szpitalach wiedenskich, przybyl da 
Gorlic i abj'!l stanawiska lekarzoa powiatawego. Przyczynil si
 


w r a k u 1900: 
Bielewicz Feliks 
FrÜhling Marceli 
Frydman Zenan 
Katynski Ludwik (Biecz) 
Kretawicz Walooty 
Przesmycki Jan 
Kazierowski Eugeniusz 


w r 0 k u 1909: 
Bielewicz F eliks 
Friihling Marceli 
Frydman Zenan 
Katynski Ludwik 
Kohn Maksymilian 
Przesmycki Jan 
Swiezawski Lean (Gladyszôw). 


4 E,pidemie 'W Gadicach Ï o:kalicy 
W akalicach Garlic grasawalo marowe pawietrze w ro- 
ku 1710. W r. 1784 w Gorlicach panawala epidemia kakluszu, 
w r. 1795 epidemia aspy, w r. 1806 panownie epidemia aspy, 
przy czym ad 26. VIII. da kanca roku zmarla 60 asôb, a z nich 
54 na ospç. 
Wedlug' padan ludawych p
wna dziedziczka miala sen 
w czasie epidemii. Snila jej si
, ze zaraza ustanie, a ile 12 dzie- 
wic adswiçtnie ubranych uda si
 da Kabylanki w celach P'!t- 
niczych. (Kobylanka, addalana a 5 km ad Gprlic, nad rzek,! 
Rop'!, znanG jest w calej ziemÎ garlickiej a nawet w adleglej- 
szych powiatach z cudawnego abrazu Pana Jezusa Ukrzyzawa- 
nego). 1 rzeczywiscie wedlug legendy pachôd P'!tniczy "Ma- 
ryjek" udal si
 da Kabylanki, a zaraZG ustala. Na pami'!tk
 
wygasni
'cia epidemii abchadzi si
 ad tego czasu w dniu 8 
grudnia swi
to tzw. "Maryjek". 


15"
>>>
12 


Michal Przychodzki 


Dzialalnosé naukowl i spot Fr. Ohlapowskiego. 


13 


pow
zechnie znana i jednala mu nie tylko serca 9rostacze, ale 
tez srecunek calego kleru slq,skiego. Zaktadajqc biblioteki i czy- 
telnie pol skie, urzqdzajé}c wyklady lub naznaczajqc odczyty, 
zach
cajqc do czytania pewnych pozytecznych ksiqzek, pragnql 
obudzié na Slqsku zamilowanie do ojczystej mowy i do naro- 
dowych pemiqtek i piel
gnowanie w sercu i slowie tych uczué, 
kt6re wrogie nam stosunki, a takze i nieogl
dnosé, a zarazem 
brak oswiaty g6mosl
skiego ludu 'tak cZfsto zrÜewazaly... 
Pami
é jego na Slqsku nigdy zagasnqé nie powinna 22b )". Dotqd 
przynajmniej rzeczywiscie nie zagasla. Dr Mieczyslaw T 0 b i a s z 
w ksiqzce po, ti- "Pionierzy odrodzenia narodowego i poh.. 
tycznego na Slqsku", kt6ra ukazala sj
 w drugim wydaniu w Ka- 
towicaçh w 1945 l'., !'Jodnosi niejednokTOtnie rzetelne zaslugi 
Chlapowskiego na SIé}sku polozone, piszqc, ze "pr6cz M i a r k i 
wybitnq rol
 odegral", ze "organizowanie ludnosci wesp6l 
2. b:i..i a l' k q jest wielk q zaslugq" jego i ze "jako wybitny dzia. 
lucz I),a Slqsku . . . polozyl wielkie zaslugi dIa rozwoju o
.r()dze- 
nia narodowego ludnosci sl!iSkiej". 
Zaslugé} Chlapowskiego jest takZe docenienie i popieranie 
Li g 0 nia, ktÔry przez 40 lat krzepil swymi niewyszukanymi, 
lecz szczeré} milosci q wsp6lbraci owianymi wierszami, serca ludu 
g6rnoslé}skiego, zagrzewajqc go do wiary i milosci ojczyzny. 
T en prost y kowal,' lecz inteligentny samouk, entuzjastyczny mi. 
losnik ksiqzki pol skie j, wywierajqcy duzy wplyw na robotnikôw, 
potozyl rowniez niemale zaslugi w dziele odrodzenia narodo- 
wego Slqska. 
,Chlapowski zawad z nim trwal q przyjazn, popieral go 
i wsp6lpracowal z nim, bo zblizywszy si
 do ludu gômoslqs- 
kiego, ni6s1 mu hojnie swojq wiedz
, swoje serce szczero- 
polskie i swôj uczciwie zapracowany grosz. Byl to gorqcy or
. 
downik ludu i zap'alony dzialacz ludowy, slowem, prawdziwy 
ludowiec w najszczytniejszym tego slowa znaczeniu. 


3. Pl' a c a w T 0 w al' z y s t w i e Pl' z y j a c i 61 N a u k 
Poznanskim. 
Chlapowski po paru latach p
bytu we Wrodawiu, prze- 
ni6s1 si
 na stale do Poznania. Odtqd ustala si
 pewien regu- 
larny tryb jego zycia, przerywany w letnich miesiqcach wyjez- 
dami do Kissingen" gdzie przez liczne lata praktykowal z po. 
wodzeniem w charakterze lekarza zdrojowego, cieszqc siç wieIk q 
slawq, si
gajqcq poza Polsk
 do Rosji i Niemiec, a wsrÔd pa- 
cjent6w m6g1 siç pochwalié takiIl).i znakomitosciami jak Eliza 
o l' z e s z k 0 w a, ks. arcybiskup Te 0 do l' 0 w 1. c z, ks. Wl. 
C z e t w e rt y n ski i inni 23). 
W 'P6znaniu, obok pracy zawodowej (praktyka przy ul. 
Wiktorii 27 - p6zniej przy Ogrodowej 13 - obecnie dom 
sp'alony), zajmuje siç sprawami naukowymi, spolecznymi i fi- 
lantrop[jn;yrni. J est entuzjast q pracy Uiczc
wej, systematycznej 
i wytrwalej, a poniewaz ma zd6Inosci i zamilowanie do pracy 
naukowej, wiçc jego usilowania byly rzeczywiscie owocne. 
Przede wszystkim w Pozn'aniu podejmuje prac
 w Towa- 
rzystwie Przyjaci61 Nauk. Pisze, ze podejmuje p,racç a nie 
rozpoczyna, bowiem w T owarzystwie tym pracowal juz kilka 
lat przed swym osiedleniem si,: na stale w Poznaniu. Juz dnia 
24. 6. 1876 l'., gdy byl jeszcze lekoarzem w Bvtomiu. widzimy go 
jako prelegenta w Wydziale Lekarskim T. P. N. (przedstawil 
wowczas i objasnil nowy przyrzqd do elektryzowania prqdami 
stalymi Trouve'go) 24). W Poznaniu od konca 1886 r. zaczyno 
coraz cz
sciej przemawiaé w Wydziale Lekarskim. Odtqd 
b
dzie '
uz stale bml rzeczowy udzial w dyskusjach nauko- 
wych, SIam b
dzie demons!trowal i lomawial ciekaw)Sze przy- 
padki z praktyki lekarskiej oraz wyglaszal starannie przygoto- 
wane odczyty. 
W jesieni 1888 r. naIeiy razem z H. S w i ç cie k i m, B. W i- 
e h el' k i e w i c z e m i I. Zi e 1 e w i c z e m do inicjator6w 
czasopisma lekerskiego. Mysl ich zrealizowala siç w zalozeniu 


'1
>>>
22B 


Jerzy Nowicld 


- 
Gorlice i Biecz pod wzgl
dem sauitarnym 


229 


Gorlice s,! jedynym miastem na terenie Polski, gdzie ten 
ceremonial w mysl dawnych tradycyj uroczyscie siç odbywa. 
W dniu 8 grudnia w swiçto Niepokalanego Poczçcia 12 
dziewic w snieznej bieli, ze swiecami woskowymi w rçku, 
asystuje przy mszy sw. na pami'!tkç wygasniçcia epidemii. 
W zwi,!zku z e!1idemi,! moru zbudowano w Ziemi Gorli- 
ckiej dwie kapIiczki. Jed
oa stara kapIiczka drewniana przy 
drodÙ Sçkowa-pominikowice, na gruntach wsi Dominikowic 
- wedlug opowiadania wlasciciela gruntu, obecnie staruszka, - 
zostala postawion,! VI m
ejscu grzèhania zmarlych na zarazç, 
z ktôrej wymarla cala wies. Wlasciciel gruntu slyszal te opo- 
wiadania w mlodosci od wlasnego dziadkoa. Poniewa.z dzia
ek 
pamiçtal epidemiç cholery w roku 1846/7, bardzo lagodn,! w po- 
wieci
\ wnosié mozna, iz chodzi 0 groin,! zarazç z 1710 roku, 
opisan,! w kronikach kloasztoru bieckiego, kosciola w Koby- 
lance i legendach na temat "Maryjek Gorlickich". 
Druga stara kal
3iczka drewniana zn.ajduje siç przy drodze 
polnej z gromady Sokôl do wsi Dominikowice. Wedlug opo- 
wiadania wlasciciela gruntu, kapliczkç wykonal ten soam ciesla, 
co podobn,! przy drodze do Sçkowej. Styl wykazuje, ze mogly 
obie kapliczki w Dominikowicach pochodzié z jednej rçki. Do 
tej drugiej kapliczki w Dominikowicach przywi,!zana jest rôw- 
niez Iegendoa 0 postawieniu jej na grohach pomarlych na 
zarazç. 
W' r. 
831 wybucha w Gorlicach i okolicy epidemia cho- 
lery z k06.cem lipca. W sierpniu osi,!ga ona swôj punkt kulmi- 
nacyjny. W Gorlicach na 113 zgonôw 78 osôb zmarlo na cho- 
lerç. Druga mniejszoa epidemia cholery pojawila siç w r. 1840. 
Dane z ksi,!g zmarlych potwierdza nastçpuj
ca notatka: "Cho- 
roby te (biegunki) panuj,! pow;"zechnie z powodu niedojrza- 


lych oWOCÔW"2). W 1841 r. byla w Gorlicach epidemia ospY, 
bardzo zjadliwa. 
W Tygodniku Rolniczym znajduje siç wzmia
ka w r. 184ï, 
ze w Iipcu tego roku.w Gorlicach "przez grasuj,!ce epidemiczne 
gor'!czki i dysenterie, a 
té}d wielk,! smiertelnosé, bardzo siç lud- 
nosé przerzedzila"3). W tymze roku Gazeta Lwowska w kore- 
spondencji ZJ Gorlic z dat'! 17 pazdziernika, podaje wiado- 
mosé, ze w miescie tym "choroby tyfusowe, ktÔre, zabrawszy noa 
wiosnç i w Iecie wiele ofiar, znacznie byly zwolnialy, znowu siç 
wzmagaj,!"4) . 
Najwiçksza epidemia cholery, jakoa byla w ziemi gorlickiej, 
pojawila siç w r. 1847 i ci,!gnçla siç przez rok 1848. "Niedo
ta- 
tek i choroby t.ak bardzo przerzedzily ludnosé wiejsk,!, ze r,!k 
do robot y ské!Po. Do tego codzienne niemal sloty, tak dalece 
wstrzymaly wszystkie roboty, ze kosa (tj. z
iÔr siana) 0 sierp 
zawadzila"5). Epidemia cholery pojawiloa siç w niedlugÏ czas po 
tzw. "rabacji" czyli rzezi galicyjskiej. Ludnosé uW'azala i'! jako 
karç zao grzechy. K'si,!dz Wpjdech Mi ch n a, p.roboszcz 
w Chlopicach, w pamiçtniku swym podaje niektôœ szczegÔly 
z rzezi gaIicyjskiej w r. 1846. Wierzy, z,e cholera i glÔd, ktÔre to 
klçski pojawily siç w r. 1847, byly nastçpstwem tejze rzezi. Oto 
wyj'!tki z jego pamiçtnika: "W Kobylance narobily chlopy wiele 
szkody, kazali sobie ziarnka kawy w 'mleku slodkim gotowaé 
i pili po pa6sku tak,! kawç, a w piwnicy krajali maslo jak ser 
szwajcarski a przy napitku zajadali. Jakis nieznoajomy gral na 
fortepianie, a chlopi podpici tancowali". 


') ] anS z e wc Z u k. Kl'Ollika k.l
sk elcmcllhU'llych w Galicji 
w latach 1772 do 1848. Lw6w 1931. (Badallia z dziej6 w spolecznych 
i gospodarczych, N r 45). 
3) J. S z e w C z u k 1. c. 
1) J. S z e w C z u k 1. c. 
6) J. S z e w c z u k 1. c.
>>>
230 


Jerzy Nowicki 


Gorlice i Biecz poo wzgl
dem sanitarnyrn 


231 


Biecz 


zabytki"6): ratusz, f
ra i klasztor 00. Reformatôw. Nalezal do 
biskup6w krakowskich. W 1 a d y s 1 a w L 0 k i e tek odebral go 
biskupowi Mus k a cie i przylé}czyl do dôbr stolowych. - 
Kaz i mie r z W i el k i !,ozwala w r. 1361 Bieczanom zbu- 
dowaé kramy solne, wagç i postrzygalniç, a w r. 1363 nadaje 
miastu prawo magdeburskie7). Biecz juz w XV w. mial wodo- 
cÎé}g1 zwane wodocié}gami kr610wej Jadwigi, a nawet, jak podaje 
W. Fus e k istnialy one 
odobno juz "wczesniej, ho w 1364 
na podstawie dokumentu krôla Kazimierza, datowanego z No- 
'\Vego Miasta Korczyna"S). Zdaje si
 jednak, ze autor popelnil 
blé}d, bo nie Kaz i mie r z W i e 1 k i, lecz Kaz i mie r z J a- 
g i e lion c z y k pod!,isal w Nowym Miescie Korczynie przy- 
wilej na wybudowanie wodoci,!g6w, 0 czym znajduje siç wi'èl- 
dom osé w "Materialach do h!storii miasta Biecza" opracowa- 
nych !'rzez Franciszka B u j a ka, ze 18 maja 1464: "Ka z i- 
mie r z, krôl Polski, uwzglçdniajé}c polozenie miasta Biecza 
w poblizu granic, na ktÔrych bardzo czçsto zdarzaj-é} siç napady 
nieprzyj'èlcielskie, a doswiadczywszy wytrwalej wiemosci jego 
obywateli i mieszkancôw, pozwala zbudowaé kanalv wodne 
i wodç do nich zewszé}d z pôl i gÔr wyplywajé}Cé} z odleglosci 
jednej mili sprowadzaé !'rzewodami podziemnymi, takze przez 
prywatne obejscia i rozprowadzaé po calym miescie, do browa- 
r6w i doké}dh y tylko bylo potrzeba; nastçpnie pozwala czerpaé 
dochody z wodocié}gu i nakl'èldaé czynsze bez przeszk6d i optat 
dIa krôla tub starosty"9). 


, Binarowiakôw (Binarowa, wid w pOWlecte gorlic.kim) 
ukaral ksié}dz Mol n'èl r t, zamkné}wszy kosci61 przed nimi, 
a gdy na popielec przyszli do ko,sciola, ksié}dz poswiçcony po- 
pi61 wzié}l do rçki i rzekl: "ten poswiçcony popiôl nie pôjdzie 
na wasze glowy spkrmione" i obrôciwszy siç do o1tarza wysy- 
pal go na oharz. T 0 zrobilo duze wrazenie. W I
uznej (wies 
w powiecie gorlickim) mial byé lud nabozny bardzo. Otôz ten 
lud ubrany z wierzchu w koronki i szkaplerze zrabowal dwôr 
mimo obrony ksiçdza. 
Oprôcz epidemii chole,ry, ktôra objçla miasto Goriice 
wraz z wioskami okolicznymi pojawila siç tam w r. 1847 odra 
:.t d::!ieci, ktôra miala przebieg niezwykle ciçzki. 
W ksiçgach zmarlych mamy wzmianki, ze epidemia odry 
zost-ala zawleczona z Krosna i ze rozszerzala siç na ziemiç jasiel- 
sk,! i gorlické}. W samych Gorlicach na 48 zgonôw w og61nosci 
w cié}gu miesié}ca marca przypadlo' 35 wypadkôw smierci na 
odrç. Wiadomosci te zostajé} potwierdzone w cytowanym dzicle 
S z e w c z u k a (str. 191) slowami, Dowtôrzoilymi z korespon- 
dencji z Gorlic, d'èltowanej 21. III. 1947 r., a wydrukowanej 
w Gazecie Lwowskiej: "Grasujé} u nas mocno choroby ende- 
miczne, '8 mianowicie ospa naturalna i goré}czki nerwowe, a miç- 
dzy dzieémi odry; smiertelnosé jest u nas bardzo znaczna". 


ROZDZIAl. n. 


,8) Fra Il c i s L e k BoU j a k.' Mate'l'Îaly do historii mlasta Biec
'l 
(1361-1682). Krak6w. Nakl-adem Akademii Umiej
tlloscL 1914, 6tr. XI. 
7) Ibidcm, str. 1. 
") W i t o,l d FIls e k. BicCL 1 dawna Ziemia Biecka na tIc swych 
lcgelld, hajek, przes'I,d6w 1 zwyczaj6w. Biecz 1939, str. 47. 
g) F r. B u j a k. 1. c. str. 13. 


1 Rzut oka na dzieje mia5ta 
Stmozytny grôd Biecz, miasto niegdys warowne i zamozne, 
dosé znaczne ognisko kulturalne, nalezy dzis do miasteczék 
zacofanych w rozwoju gospodarczym i podupadlych pod wzglç. 
dem kultury, 0 dawnej swietnosci jego swiadczf} "liczne ceime 


.
>>>
232 


Jerzy Nowicki 


COI' lice i Biecz pod wzgl
dem sanitarnym 


233 


W Bieczu CZ'élSOW'o rezydowali i tam dokumenty podpisy- 
wali Kaz i mie r z W i e 1 k i, krôlowa J a d w i g a, W 1 a- 
d y s 1 a w } agi e Il 0 i zona jego krôlowa Z 0 fia. 
- Z rodziny z dawna w Bieczu osiadlej pochodzil historyk 
Marcin Kr 0 mer, biskup warminski. Pami
tajé!c 0 tym 
miescie ufundowal dwa stypendia dIa uczniôw Uniwersytetu 
Krakowskiego, z Biecza pochodzé!cych10), i w testamencie zapi- 
sal dU:Zé! kwot
 na kosciôl w Bieczu, bo wynoszé!Cé! przeszlo 
2400 grzywien l1 ). Z dziejami Biecza zwié!zana jest tei wybitna 
postac z XVII w., Mikolaj S p y tek Li g 
 z a, starQsta biecki. 
,;Rozumny senator i dobry môwca, gorliwie zajmowal si
 spra- 
wami publicznymi, zwlaszcza czynny byl w sejmach. Znamy 
trzy jego mowy sejmowe, drukiem ogloszone z r. 1633, 1635 
i 1637; wyklada w uich szeroko swoje poglé}dy na ogôln y 
stan RzeczypospoHtej i zastanawia s;
 nad srodkami zarad- 
czymi przeciw upadkowi. Zwlaszcza gorliwie ujmuje si
 za 
chlopami i u!iastami . . . Nie tylko platonicznie w mowach sejmo- 
wych glosil on hasla sprawiedliwosci spolecznej i opieki nad 
upadajé!cymi coraz oordziej stanami wloscianskim i mieszczan- 
skim, ale je sam w swoich majé!tkach w czyn wprowadzal. . ."12). 
Zalozyl on 12 sz!)itali dIa ubogich. . 
W mies cie tym w !)odziemiach klasztoru 00. Reforma- 
téw spoczywajq zwloki najwi
kszego poety polskiego XVII w., 
Wadawa Pot 0 c k i ego, autora "W ojny Chocimskiej", go ré!- 
cego obroncy chlopéw. 


2. S z p i t ale, 1 e k a r z e ,i chi r u r d z y w B i e c z u 
Jednym z najstarszych szpitali w PoJsce jest szpital gotycki 
lm. Krélo wej Jadwigi w Bieczu. Jeszcze dzis mozemy oglé!daé 

O) Fr. B u j a k, 1. c. sir. 108. 
11) Fr. Blu j 1 k, l. c. str. 128. 

2) Fr. B u j a k. Wielka fundacja szpitalna z pierwszej polowy 
XVII wieku. Krytyka Leka'1'ska 1904, Nr 6, str. 145-153. 


Jego resztki. Najdawniejsza wiadomosé o. istnieniu szpitali 
w Bi.eczu oochodziz r. 1388 r. W tym roku na poczé}.tku naj- 
starszej ksi
gi miejskiej sé!dowej zapisany zostal legat Gertrudy 
K et 1 i ë z y n y nast
!)ujé!cej tresci: ".... Item dicta Girtrudis 
assignat Ecclesie hospital. unam marc. et ad domum communi- 
tatis 1 marcam et ad cam
anile Ecdesie Il marc, et ad {(eno- 
dochium majus VU marc. (Rzeczoua Gertruda kosciolowi szpi- 
talnemu przekazala grzywn
 i na ratusz miejski grzywn
, 
a na dzwonniq kosciola 2 grzywny i na szpital wi
kszy 7 grzy- 
wien)"13). 
 zapiski tej wynika, ze skoro istnial szpital wi
kszy 
musial byé i mniejszy, oraz ze przy wi
kszym byl kosciél szpi- 
talny. W r. 1395 zostal alho zalozony nowy szpital albo, co 
jest prawdopodobniej;szé! rzecz'!, zo.stal' dIa istniejé!cego juz 
szpitala wi
kszego wybudowany nowy dom. Szpital ten za- 
wdzi
cza swôj rozwôj, przede wszystkim wielkiej monarchini, 
ostatniej latorosli z dynastii piastowskiej. ,,} ad w i g a, krôlowa 
Poiski, zgadza si
 (w r. 1395), aby rajcy bieccy, a mianowicic 
Mikolaj C y n c e r 1 i k, zbudoWlali i uposazyli szpital pod 
wezwaniem sw. Ducha- dIa ubogich, chorych i innych nieszcz
- 
sliwych os6b z miasta Biecia, uwalnia od podatkôw i danin 
2 lany pod miastem i folwark w Libuszy z 3 stawami rybnymi, 
stanowié!ce uposazenie, a nadto oIiaruje pod ten szpital plac 
okolo dolnej bramy miejskiej, na ktôrym stal niegdys krôJewski 
dwôr i czynsze z polowy laini w Bieczu si
 znajdujé!cej, na utrzy- 
manie chbrych; radzie zostawia prawa prezentowania kaplana 
na kierownika szpitala"14). 
Od czasu, gdy pow
taly miasta na prawie niemieckim 
w XIII wieku, zarzé!dy miejskie sprawowaly bpiek
 nad szpita- 
lami. Ze strony zarzé!du miejskiego byl delegowany prowizor, 
zwany tak ze dyrektorem. Prowizor kierowal sprawami we- 
13) Sz c z 
 6 n y Mo r a w ski. S'I,clecczyzna za Jagielloll6w z mia- 
sty spiskimi i.Ksi
stwem Oswiecimskim. II. Krak6w 1865, str. 44; 
U) F r. B u j a k. Materialy do historii miasta Bie
za 1. c. str-, 3-4,
>>>
234 


Jerzy Nowicki 


Gorlice Biecz pod wzgl
dem sanitarnym 


235 


wn
trznymi szpitala. Zwyczajnie bylo dw6ch prowizor6w wy- 

i,er
nych na 3 lata. Administracj
 sZJ:)itala w Bieczu, jak i gdzie- 
mdZle], sprawowal tzw. "sz.pitalny", ktôry wybierany byl co- 
rocznie w dzien sw. Marcina na cmentarzu koscielnym. 
Przy szpitalu byl kosci61 sw. Ducha jako kosci61 szpitalny. 
Kr6Jowa J'él d w i g a odwiedzala chorych w tym szpitalu. Le- 
gendy 0 milosierdziu i dohroci kr6lowej J a d w i g i zyj'} nadal 
w !Jami
ci mieszkanc6w bieckiej kotli:ny. 
2a czas6w panowania kr6lowej podobno szerzyl si
 tr'}d 
w Bieczu. Podanie glosi, ze pewnego razu kr6lQwa przyszb 
do szpitala i zauwazyla trçdowatego zebraka bardzo niechluj- 
nego i zdala juz cuchn'}cego. Pyta kr6lowa "dlaczego go tak 
opuszczono?" Od,Powiada 6w tr
dowaty: "juz tak cuchn
, ze 
nikt nie ma odwagi do mnie si.
 zblizyé". Na to kr6!owa 
J ad w i g a kazela sobie !Jodaé r
cznik, miednic
 z wod'} i sàma 
zebraka umyla. Byl to sam Pan J ezus kt6rv oo
taé zebraka 
przyj'}l na siebie, aby d'élé jej mozno
é sp
lnienia dobrego 
uczynku. 
.Szpital sw.' Ducha mial wielu dobroczync6w, 'kt6rzy go 
darzyli r6Znymi ofiarami. W XV w. otrzymal w darze solectwo 
we wsiach Kryg i Li
usza. Solectwo nabyl Mikolaj P r z y- 
b i a n k a, pleban z Bobowy, i ofiarowal je wraz z mlynami 
szpitalowi. Kr6lowa 2 0 fia zgadza si
 w 1447 na t
 darowizn
 
i "obiecuje postaraé si
. 0 potwierdzenie swego dokumentu 
przez swego syna Kazimierza, Dei gratia electum regem Regni 
Poloniae et Magnum ducem Lithu'élniae et Russiae"15).' . Obie 
wspomni'élne wsie nalezaly do uposazenia krôlowei wdowy 
i darowane zostaly przez ni(! szpitalowi .w 1435 r. 16 ). W r. 1470 
"Kazimierz, kr61 PO'lski z uwagi na niedostatek szoitala bicc- 
kiego, w' kt6rym wielu biedak6w dotkni
tych ul
mnosciami 
1 choroba mi na lozach lez'}, '" pozwala na zakup soltystw 
;15) Fr. Bu .Ï a k. Materialy itd. J. c. str. 10. 
;1
) Fr. Bu j a k. MaterÎaly.., 1. c. str. 9. 



 


we wsi'élch Kryg, Libusza i Binarowa na rzecz teg.oz szpitala 
i uwalnia je od wszelkich danin i powinnosci. .' ."17). Szpitnl po- 
siad.al tez !Jewn'} cz
sé w6jtowstwa bieckiego r. 1491. - 
W XVI w. ofiarnosé na sZ!Jital zmniejszyla si
, ale nie zanikla 
calkiem. W r. 1515 Piotr, kusnierz, zapisal w testamencie 
5 grzywien na szpital i 10 n-a kosciôl szpital ny 18). W r. 1522 spa- 
lilo siç cale miasto J3iecz, z wyj'}tkiem kosciola, szpitala i ra- 
tusza 19 ). W r. 1529 szpital posiadal dochodv m. in ze wsi Bina- 
roWa (Bieni'élfowa), Libusza i Kryg, z dwô
h mly
6w (w Libu. 
szy i Bieniarowej), polow
 czynsz6w z laini w Bieczu i inne 20). 
W r. 1602 w czasie wizytacji kanonicznej kosciol6w i instytucji 
koscielnych w Bieczu, stwierdzono, ze istniej'} tam dwa szpital e : 
szpital dIa wdô-w, posiadaj}cy ro.zne fund.acje i ogr6d wlasny 
z domem, w ktôrym znajdowalo si
 25 wd6w, - oraz szpitaJ 
dl'a ubogich (hos!Jitale pauperum) z kosciolem sw. Ducha. 
W tym szpitalu, posiadaj'}cym takZe wlasny dom, znajduj'} si
 
ubodzy i chorzy (Hab
rit paUiperes stubam satis ampl'élm, in 
qua sunt numero 30.... Item h'élbent stubam aJ.iam parvam, 
in qua infirmiores habitant 21 ). 
W w. XVII ofiarnosé na szpital wzrosla w stosunku do 
poprzedniego stulecia. W latach 1620-1650, mimo ze okolo po. 
lowy XVII w. zaczyna si
 wyrainy upadek Biecza, ofiarnosé 
Bieczan byla znaczna na kosci61 farny, wikariuszôw, szkol
 
i szpital m
ski, ktôry w tym okresie czasu otrzymal 17 ofiar2 2 ). 
W dw6ch tylko glôwnie latach 1644-5 ofiary wynosily 4500 zlp. 
"nie 1icz'}c g16wnego fundatora, rajcy Walentego Ch 0 do r a, 
ktôry budynek szpitalny ,Zlbu
owat (przed gçrn'} bram!) 


17) Fr. Bu j a k. Materinly.., 1. c. str. 15. 
18) F r. Bu j a k. Materii\ly... 1. c. str. 85. 
1") S. !\f 0 l' a w ski. 1. c. sir. 381. 
20) Fr. Bu j a k. Matcrialy... 1. c. 
.str. 57. 
21) Fr. Bu j a k. Materialy... 1. C. str, 157. 
22) Fr, Bu j a k. Materialy...). ç. stl'. X. 


1 


.
>>>
236' 


]erzy Nowicki 


i 14 000 zlp. zapisal)"23). W latach 1654-1675 otrzymal szpital 
ten 12 ofiar. Przyczyn'} wybudowania nowego domu dIa szpi- 
tala przez rajcç Ch 0 do r a, moglo byé czçsciowe zniszczenie 
dawnego okolo dolnej bramy miejskiej, b'}dz wskutek pozaru, 
bé}dz zaniedbanêj konse
wlacji. Pdtem 'moze odrestau,'rowany 
przetrwal do naszych czasôw. "Szpital biecki - pisze w r. 1939 
W. Fus e k - istniej.e do dzisiaj . . .. Szpital dzisiaj - to bu- 
dynek piçtrowy. Ma w scianie zac!hodniej z.amurowanegotycki.e 
odrzwia. Nad ni mi orla polskiego i gotyck'} datç 1471. Na wç- 
garach od strony prawej, wyp
kle gotyckie imiç Jezus i gotyck'} 
literç 
. z gmerkiem. Od strony przeciwnej drz.wi gotyckie 
z XV W., rozmiar6w wiçkszych, ale proste. S'} takie odrzwia od 
poludnia r6wniez. Izby mieszkalne otacz.aj'} wewnçtrzn'} izbç 
czam'}, piekarniç, a dawné} lazniç . . . . Dzisiejszy dom ubogich -" 
to jest prawdopodobnie owa laznie"24). Kosci61 sz.pitalny 
sw. Ducha, nie restaurowany, olegl ruinie w drubriej polowie 
XVII stulecia. Ostatni prepozyt tego kosciola X. Jan C z a pli c, 
'proboszcz. szpitalny w r. 1680, przeni6s1 siç z domu prepozytor- 
skiego, ktôry takze zapewne stal siç ruin'}, na piçtro szpitala 
i tam msze sw. odprawiaI 25 ). Zarz'}d miesta Biecza, a zwlaszcza 
rajcy miejscy,' oraz przedstawiciele cech6w, interesowali siç 
szpitalem im. Kr610wej J a d w i g i. Swiadcz'} 0 tym wzmianki 
w rçkopisie depozytowym (nr 3, str. 242-243)26). W r. 1648 
przedstawiciele jednego z cechÔw jako prowizorowie Szpitala 
Miejskiego za Bmm'} Wyzsz
 uchwalaj'} m. in.: "Ze skarbony 
sz.pitalnej braé pieni'}dze na poprawç budynku szpitalnego... 
Co miesi'}c z. puszki zelaz.nej i skrzynki sZJpitalnej obdzielaé 


1 

 


23) F r.B Il j a k. Materialy... 1. c. str. IX. 
24) W. F'U s e k. L c. str. 45-6. 
25) W. Fusek. 1. c. str. 306. 
26) Depozytowymi nazwallO r
kopisy, dotycz'l,ce Biccza, ZlOZOIl(, 
w depozycie w Archiwum Dawnyc
 Akt Miejskich w Krakowie. 


Gorlfce i Biecz pod wzgl
dem sanitarnym 


237 


wszystkich dziad6w rawno, nieco wiçcej tylko dziadowi, ktôry 
z koszem bçdzie za jalmuzné} chodzié". 
Rajcy miejscy obowi'}zani byli robié generalny rachunek 
z dochodôw i wydatkôw sz,pita!lnych, zn co otrzymywali 7 :z:1 
ze skarbony ratuszowej szpitala. 
Nie hrak bylo rôwniez u rajc6w zainteresowania ogrodem 
szpitalnym, kt6ry wydzierzawiono, dbaj'}c 0 to, hy do skarbony 
szpitalnej wplywal regularnie czynsz dzierzawny i by nawet 
ogrodzenie szpitalne bylo w nqlezytym porz'}dku, (Rçkopis 
depozytowy nr 3, str. 369, rok 1651). 
Z düwnych lekarzy w Bieczu znany dotychczas jest tylko 
jeden. £yl nim X. Erazm W oIs ki, f
lozofii i medycyny doktor, 
kt6ry conajmniej w latacih 1543-1561 byl w Bi e cz}1 probosz- 
czem i prepozytem szpitale 27 ). K 0 s mi il ski mylnie podaje 
datç jego smierci na r. 1553 3 ). 
X. M i c h n a w swoim p-amiçtniku pisz.e, ze "kotlina biecka" 
wydala slynnego lekarza Andrzeja Mar c i s z. e w ski ego 
W:spominaj'} 0 nim jako 0 bieg;
ym lekarzu, zamieszkalym 
w Sandomierskiem, M u c z k 0 w ski, S i arc z y il ski, G
- 
siorowski i Kpsminski. Zyl za Z-ygmuntl1 III. 
Wiçcej wiadomosci posiada.my 0 dawnych chirurgach 
w Bieczu. W rçkopisie depozytowym 31 (str. 308) znajdujettl.y 
wzmiankç 0 chirurgu bieckim Albercie P i g 1 o'w ski m, mi a- 
nowicie, ze 3 marc a 1625 zostal on przyjçty do prawa bieckiego. 
Byl on szlachcicem pocihodz'}cym z miasta Tuchowa. Wykony- 
wal zrçcznie zabiegi chirurgiczne, jak 0 tym swiadczy wzmianka 
w rçkopisie depozytowym nr 3 (str. 130). 
Przed urzçdem radzieckiem bi
ckim swiadczyl Albert 
chyrurgus (tj. Wojciech P i g 1 0 w ski): "Opatrowalem Pani'} 
Witkownç, gd.zie kosé w prowej rçce w ramieniu wytHcona 
. 


27) Fr. B Il.i a k. Materialy... L c. str. 68, 69, 7-1, 72, 82, 99, 146. 
28} S. K 0 sm i n ski. Slownik lekul'z6w polEkich. Wars2àwa s. 558,
>>>
238 


]crzy Nowidd 


G
rlice i Biecz pod wzgl
dem sanitarnym 


239 


Joannes Chodor chirurgicus, str. 99. 
Joannes Pçksza (artis) chirurgicae et barhiton- 
soriae migister, str. 232. 
20. 7. 1607 - Andreas Jakimowski Scarbimiriensis chirurgus, 
str. 249. . 
31. 7. 1619 - Honestus Laurentius Wazik chyrurgus, str. - 
286-287. 
12. 1. 1623 - Chistophorus Bialy chirurgus, str. 295. 


27. 5. 1623 - Simon Mirkowicz chirurgus, str. 298. 
19. 7. 1623. - Walentinus Runkowicz Praemisliensis chyrur. 
gus, str. 298-299, 
3. 3. 1625. - Albertus Piglowski chyrurgus, str. 308. 
26. 5. 1627 - Nikolaus Kochaiowyc artis chyrurgice magl- 
ster, str. 315. 
13. 12 1630. - Stanisbus Filuszkowyc chirurgus, str. 331. 
18. 7. 1637 - Püulus Witopolski chirurgus, 8tr. 351. 
22. 6. 1640 - Martinus Klisowski chirurgus, str. 360. 
26. 4. 1645 - Albertus Niedbalowic chirurgus, str. 374. 
23. 3. 1650. - Augustinus Szczubielski chirurgus, str. 386. 
31. 7. 1652 - Albertus Czarnecki artis chyrurgicae socius, 
str. 390-391. 
25. 5. 1655 - Albertus Bialikiewicz chyrurgus, str. 398. 
16. 12. 1659 - Dominicus Lopacki artis chiru:rgicae socius, 
str. 411. 
10. 2. 1660 - Stanislaus Szufnarowicz ürtis chirurgie ma- 
gister, str. 411. 
10. 2. 1664 - Joannes Augustynowicz chirurgus, str. 418. 
17. 7. 1665 - J osephus Szalopsky chirugus, str. 419. 
11. 8. 1666 - Casimirus Lachowicz pharmocopola, str. 420. 
20. 8. 1677 - Mathias Necz artis apotlh.ecariae socius, str.435. 
23. 12. 1678 - Laurentius Dachniowicz chirurgus, str. 437. 
17. 5. 1686 Honestus Albertus Swiderski artis chirrurgicae 
magister ex honestis utrisque parentibus.... 
in Civitate Biecensi legitime natus et educatus
 
jus civile suscepit, str. 453. 


byla i spadana i wprawilem j!. Piersi potluczone i glowa takZe. 
Bok prawy stluczony, przy kt6rym opatrowaniu byl pan Pi 0- 
t r 0 w ski. '. i sluga !an6w radzieckich". 
Z rçkopisu depozytowego 31 (str. 308) dowi.adujemy siç 
blizszych szczeg616w 0 pochodzeniu Alberta Piglowskiego: 
Nobilis ac honestus Albertus Pi g 10 w ski chyrurgus de 
oppido T uchow ex nobi.Ji'bus honestisque ac legitimis patre 
Erasmo P i g 1 0 w s k y et Barbara G a w 1 0 w s k a matre pa- 
rentibus progenitus, prodq:ctis litte,rjs autenticis sui legitimi 
ortus ex contubernio chyrurgico Casimiriensi ad Cracoviam 
emanatis, salvis, illaesis omnique suspicionis nota carentibus, 
praestilo fidelitas atqu
 obedientiae iureiurando, in numerum 
civium, Biecensium est adstrictus anno et die quibus supra 
(feria secunda pridie festi S. Casimiri 3 Martii anno Domini 
1625) . 
Na podstawie rçkopis6w depozytowych w Pmistwowym 
Archiwum w Krakowie podajç nizej spis chirurg6w i aptek'arzy 
bieckich z XVI i XVII wieku. WiadomoSci 0 nich z.nalazlem 
g16wnie w rçkopisie depozytowym nr 31. Jest to Ksi,;ga przyjçé 
do prawa miejskiego w Bieczu z lat 1539-1688. 
Zaznaczyé nalezy, ze ponizej podani chirurgowie bieccy nie 
Sq wymienieni w Slowniku K 0 s m i Ii ski ego. 
Daty ozn1czaié! dzieil przyiçcia danego chirurga czyli cyru- 
lika do prawa bieckiego. 


26. 6. 1574 
24. 7. 1603 


3 Stosunki sanitarne i epidemie 
Warunki zdrowotne w dawnych wiekach przedstawialy 
duzo do zyczenia nie tylko w Poisce, lecz i w innych kraj.ach 
europejskich, zwlaszcza w miastach, otoczonych muraml i bardzo
>>>
240 


Jerzy Nowiài 


g
sto zabudowanych. W obec braku mle]SC ust
powych w do- 
mach i w podwôrzach, nieczystosci gromadzily si
 na ulicadi, 
zatruwaj'}c powietrze. Gdy niechlujst'wo dochodzilo do duzego 
stopnia, starano si
 nieczystosci usuwaé poza mury miasta, sta
 
wiGj'}c nawet tam prywatne ust
PY. Tak bylo w wiçkszosci 
miast, tak tez bylo w Bieczu, 0 czym swiadczy jaskrawa sprawa, 
ktôra toczyla si
 przed rad'} miejsk'} w Bieczu od Il wrzesnia 
do 15 listopada 1630 r. "Daniel Barian R 0 k i c k i, aptekarz, po- 
zywa przed rad'} St. Nastko,wicm, rzeznika, i Blazeja Ryznara, 
szewca, Gz w;azyli si
 w murze miejskim' dziury przekopywaé 
dIa czynienia sobie transitÔw (wychodkôw), przez co 
awilg.a- 
caj'} i oslahiaj'} mury miejskie, a jemu uniemozliwiaj'} uzywanie 
ogrôdka na wale, ktôry jego dziadowi rada miejska celem pro- 
dukcji ziôl aptekarskich nadala 16 lipca 1580, i mimo nakazôw 
burmistrza, tego nie zaniechali. - Pozwani odpowiadaj'}, ze 
nie tylko oni, ale i wiele innych ma wychodki za murami (mi
- 
dzy innymi starosta, ksi
za i sam pozywaj'}cy), ze uzyskali 
osobliwe pozwolenie rajcôw, a przeciwnie pozyW'aj'}cy bezpraw- 
nie obraca na prywatny uzytek wal, co siç sprzeciwiG znanemu 
aktowi komisarskiemu, nr 301, ktÔry powinien byé swiçcie 
przestrzegany. - Przeciw temu wywodzi eptekarz, ze tam do 
niedawna byla ulica i st!lTOsta przy rewizji murôw miejskich 
domagal si
 jej przywrôcenia, aby wsz
dzie kolo murôw byl 
w mysl zwyczaju przejazd, ze na nieczystoSCi powi
ny byé przy 
domach doly kloaczne, ktÔre powinny byé czyszczone przez rze- 
mieslnikôw, ktôrych zowi'} ludzie "krÔlami", ze jego ogrôdek 
nie szkodzi fortyfikacjom miejskim i znajduje si
 na wale, ktôry 
sypal jego ojciec. - Reda postanawia, ze pozwani maj'} mieé 
jeden wychodek a odplyw z niego za mur y powinien byé ujçty 
w rurç drzewian'}, co zabezDieczy aptekarzowi uzywanie 
ogrÔdka" 29). Jezeli dodamy jeszcz;e, ze i osohista higiena byla 


29) F r. B 11 j a k. Matt'l'ialy,.. 1. c. str. 210-211 


. 


G 


Gorlice i Biecz poo wzgl

em sanitarnym 


241 


. czçsto zaniedhana, bo ailbo nie uzywano bielizny, czego do- 
wodz'} np. spisy ruchomosci z XV W., albo j'} rzadko z.mieniano, 
to zrozumiemy latwo, ze nie brak bylo warunkôw do szerzenia 
si
 w tych czasach chorÔb, zwlaszcza epidemicznych, Doé slusz- 
nym jest aforyzm, ze brud wiçcej niz glôd przyczynia siç do 
powstawania chorÔb. Wprawdzie dawniej lainie byly rozpo- 
wszechnione, ale nie wszyscy mogli z nich korzystaé, osobliwie 
nejuboz.si, ktôrych nie bylo staé nawet na drobn'} oplatç za 
uzycie laini. : 
W materialach do historii Biecza Franciszke B u j a ka 
znajdujemy nast
puj'}ce wiadomosci 0 chorobach epidemicz- 
nych w Bieczu: 
W roku 1543, od dnia 25. VIII. 1543 panowala w Bieczu 
do sam ego k06ce tego roku zaraza, ktÔrej oHar'} padlo 1130 
os6b, W miescie pozostalo przez ten czas tylko dwôch rajcôw, 
a reszta opuscila miasto. 
W r. 1572 inna zaraza, moze dzuma (pestis) zabrala duzo 
OMar. W r. 1600 od lipca do k06ca rok u znôw nawiedziia 
miasto jakas epidemie. W f. 1602 panowala zaraza we wsi Woj- 
towa, nalez'}cej do starostwa bieckiego i w okolicy. W roku 
1622 dnia 18. VII. urz
dowanie grodu bieckiego zostalo zawie- 
szone (limitowàne) "ob auram pestiferam, tam hic in civitate 
Biecensi quam circa loca alia eidem adiacentia grasse.ntem". 
Wznowiono je dopiero 9. n. 1623. 
W 1623 r. 3 marC'él: "W oiny sklada przed urz
dem grodz- 
kim re;lacj
, ze wskutek zarazy opustoszalo w Bieczu 20 domôw, 
a przed bram'} Wyzsz'} 18; z !zemies,]nikôw, tak miejskich jek 
i przedmiejskich, pozostalo 5 rzeinikôw, 4 piekarzy, 9 szew.côw, 
4 uidziarzy, 3 bednarzy, ani jeden z siçdlarzy, 6 sukiennikôw, 
4 kusnierzy, 1 kapelusznik. 12 tkaczy, 4 garncarzy, nikt z kolo- 
dziei. Z komornikôw siedz'}cych po domach tylko trzecia cz
sé 
pozostala" . 


16
>>>
242 


Jerzy Nowicki 


Gorlice i Biecz poo wzgI
dem sanitarnym 


243 


W kronice 00. Reformatôw znajdujemy nastçPuj,!ce 
dane dotycz
ce epidemii moru w Bieczu w latach nast
pnych: 
"A, D. 1652 in principio mensis Aprilis venit ad Co
nven- 
tum Givicensem R. P. Hieronimus a S. Justino, adque post tres 
dies 'quieti . . . . vers us Varsaviam .profectus est ibique Provin. 
dam Maioris Poloniae visitavit, Oapitulum absolvit. Et quia 
periculum pestis gras santis et Cosacorum inminebat constituit 
in animo regredi in ItalJ.iam... Nakaz jednak dostal, aby wizy- 
towaJ: nasz
 Prowincj
 Mniejsz
, gdzie jeszcze nie grasowàla 
zaraza. 14. lipce zwolal Kapitul
 do Biecza. "ln capitulo nihil 
novi tractatum, nihil conclusum propter pestis invalescentis". 
"A. D. 1652 in fine mensis Sept. zacz
la grasowaé zaraza 
w Biecz.u. - Fratres dimissi ed benefactores, patrem' lectorem 
eum 6 studentibus Generosus Aleksander Lyczko humaniter 
excepit, fovit, aluit in sua villa usque ad festum Epiphaniarum 
1653. - Cum guardiano 8 Fratres remanserunt in Conventu, 
iD).tnunes servati e contagione pestis'- Mortui sunt seculares 
homines Becii plus minus 600". 
Niezaleinie od wiadomo;sci 0 zarazie, ktôr
 opisuje kro- 
nika 00. Reformatôw, w ksiçdze radzieckiej jest wzmianka, 
ie w r. 1652 grasowala zaraza. Jako zmarli na zaraz
 wymie- 
nieni s
 w ksiçdze bieckiej radzieckiej w r. 1653: Pawel B a r- 
t 0 s z e w ski (str. 421), Barbara Po do b i Ii s k a (str. 421) 
-i Jan R 0 s z k 0 w ski, kapelusznik (str. 423). 
W rçkopisie depozytowym nr 3 (str. 419, rok 1652) znaj- 
dujemy wiedomosci, ie "Burmistrz z rajcami i W ôjt z Lawni- 
kami oraz cechmistrze wszystkich cechôw prosz
 rajc
 Macieja 
Brodziszowica 0 przejçcie rZ}dôw nad miastem pod ten czas 
morowego powietrza jesliby przyszlo. Brodziszowic si
 zgadza". 
Ma on otrzymaé s.alaria, przypadaj
ce wszystkim rajcom 
pieni
dze dIa czeladzi i straiy, kt6ra bçdzie pod jego rz
dem. 
Brodziszowic obiecuje szczegôln
 otoczyé opie
 kosciôl i ratusz, 


W nast
pnych latach Biecz przechodzi swoje tragedie. 
W r. 1657 Szwedzi zdobyli i zrabowa/li miasto, dIa ktôrego od- 
t
d zaczyna si
 okres upadku. W r. 1656 Rakoczy pustoszy 
okolic
 i miasto
O). 
W kronice Reformatow znajduje siç nastçpuj
ca wzmianka: 
"Clemens Pape XI misit pro tota Poloniae Breve Aposto- 
licum, in quo Indulgentia Plenaria concesserat ad plaœndam 
divinam Maiestatem et avertendam ilius il"am". Po rozeslaniu 
i opublikowaniu pisma papieskiego zaraza w calej Pois ce ustela. 
(A. D. 1662 Archivum, seu ecta Provintiae Refonnatae Minoris 
Poloniae Conventui Biecensi applicata). 
. W r. 1662 dnia 8 WTzesnia umarl w klasz
orze bieckim 
O. Franciszek Kw i nt 0 w i c z. Gdy ksi
ia wymarli na zaraz
 
u fary, poszedl On ich zoastçpowaé i wykonywal czynnosci dusz. 
pasterskie i numanitarne. Ludzie wymierali gromadnie. Mszy 
zaleglych bylo duzo. Nie zdolal ich odprawié, gdy:z: sam na 
z
raz
 umart. Jak podanie môwi, ksi
dz F. Kw i n t 0 w i c z 
pokazywal siç w farze bieckiej DO smierci. 
A. D. 1622. Zmarl na dium
 O. Szyndlakowicz 
"peste sublatus". 
Smutnym byl dIa calej Pol ski rok 1709, albowiem w tymie 
roku wybuchle zaraza, obejmuj
ca cal
 PoIsk
, z wyj
tkiem 
kilku malych miejscowosci, a trwala vrzez p!
é lat. W kIasz- 
torze 00. Reformatôw w Bieczu dzis jeszcze moiemy o
d
daé 


30) Najwi
ksze jednak zniszcze:iJ.ie nast
piJo w roku 1770, kiely 
to wojska rosyjskie z korpusu Dr e w i c z a, scÏ.gajltc k.onfederat6w, 
w.padlo do miasta, pustOSZ'l,C domy i koscioly. Wtedy' tez ulegla znisz- 
czeniu znaczna cz
sé aTchiw6w, zwla6zcza miejskich i koscielnych. 
Przywileje j .bezcenne irôdla archiwa,lne pozahierano na robiiente la- 
dunk6w i owijanie wiktua16w. 


. 


16'
>>>
244 


Jerzy. Nawicki 


tablicç wmurowané! na pamié}tkç tej epidemii i kilku poprzed- 
nich. Tablica ma taki napis: 
,,1652. Powietrze morowe w Krakowie i 
 tego powodu 
ojcowie z Krakowa wraz z klerykami zostali przyslani do 
Biecza. 
1662. Powietrze morowe w _ Bieczu. W samym miescie 
umado ludzi 600. . 
1707. Morowe powietrze: w tym roku objawil siç Pan }ezus 
Mil()sierny w Krakowie na kruzgankach 00. ReformatÔw". . 
Kronika 00. ReformatÔw, wspominajé}c 0 ogromie Idçsk 
epidemii morowej zarazy w r. 1709 ogarniajé}cej calé} Polsk ç 
w tym czasie, dodaje: "urbes, civitates, oppida, villas et alia 
10:8 hominibus evacuavit". W samym mies cie Krakowie 
zginçlo 7000, na Drzedmiesciu 12.047, w Warszawie 24.000, 
we Lwowie 8.000. Kalisz, Poznao, T oruo, 
rzemysl, Jaroslaw, 
T arnÔw i, inne miejscowosci zostaly dotk1iwie nawioedzone 
zarazé}, kt6ra nie dotada do podgÔrskich miast, jak Zakliczyn, 
Biecz. 
A. D. 8 grudnia 1710 r. zeslal Pan BÔg G-ak podaje kronika 
.00. ReformatÔw) k1çskç dzumy. "Attigit Deus plaga pesti- 
lentiae", ktôra jednak miala przebieg niezwykle lagodnv, gdyz 
trwala tylko przez cztery tygodnie. "Ut vix qU'attuor hebdoma- . 
dis duraverit". W owczas w Bieczu odbywaly siç goré}ce modly 
do Matki Boskiej i uroczystoSci ku J ej czci. 
W sam,,! oktawç Niepokalanego Poczçcia zaraza przestala 
grasowaé, a 00 i Bracia pozo.stali przy zyciu w liczbie ' 27 
('6 bylo ich dlatego tylu, poniewaz uciekli z Krakowa przed 
morowym powietrzem). 
Wszystkie wspomniane epidemie,. obok spustoszeo wojen- 
nych, przyczynily siç niewé}tpliwie takze do u,padku Biecza. 


Gorlice Biecz 'poo wzgl
dem sanitarnym 


245 


ROZDZIAL III. 


.... 


1. L e c z n i c t w 0 1 u d ° w e w Z i e m i G 0 r 1 i t; k.i e j 
i Z i e m i B i e c k i ej 
Z medycyné} ludowé} l"!cz"! siç scisle wierzenia, gusla, czary 
i zabobony. 
Dzisiejsze pokolenie ziemi gorlickiej niewiele moze nam 
powiedzieé 0 tym. A jednak u ludzi pochylonych wiekiem mozna 
odnaIezé jeszcze kovalniç wierzeo ludowych. 
R'ozdzial niniejszy jest oparty przede wszystkim na tradycji 
ludowej, n'astçpnie na cennej pracy W. Fus ka "Biecz i dawna 
Ziemia Biecka", wreszcie 
a materialacih etnograficznych i etno- 
logicznych, zebranych przez prof. W Ô j ci k 
 B i e sni c k i e- 
go, doté}d nie opublikowanych, tudziez na innych zrôdlach 
rçkopismiennych. 
Prowadzé!c rozmowy na temat medycyny ludowej, wy- 
grzebuje siç z pamiçci ludzi starych szczegôly, kt6re w ich umy- 
sIe jeszcze dzisiaj tkwié}, i w ten sposôb ratuje siç je od .za- 
i'omnienia. 
Mimo potçpienia phez KosciM, szkolç, nauczycieli i ksié}zki, 
wima w gusla, czary, oDowiesci 0 topielcach, 0 zlym zamawia- 
niu, zazegnywaniu, boginkach utrzymujé} sîç w ziemi gorlickiej. 
Nizej podajç niektÔre wiado"?-osci, dotycz,,!ce przesé}dôw 
ludowych, doté}d drukiem nie ogloszone: . 
Urok jest to sila wzroku znana jako magnetyzm. Ktos 
popatrzy na drugiego, a temU robi siç slabo; mdleje, boli go 
glowa. . 
Nocne bolesci, bôle zolé}dka wywoluje wedlug wierzeo 
ludowych ziemi bieckiej demon zwany "gnieciuch". Gnieciuch 
ubrany jest w czerwoné} czapeczkç, posuwa siç po czlowieku 
od nôg do glowy. Nalezy gnieCiuchowi zerwaé czapeczkç 
z glowy, wôwczas nie bçdzie on mial przystçpu do czlowie1:a. 


.
>>>
246 


J erzy N owicki 


Gorlice i Biecz poo wzgl
dem sanitarnym 


247 


. 


Zmora wystçpuje w postaci P otwo rnego k 
d mçzczyzny, 't6ry 
sprowa za na ludzi ciçzkie upiorne sny. 
, 
 medycYI?ie ludowej powiatu gorlickiego, obok nowych 

ro
kow l
czema, Wyst
p
jé} 'poglé}dy na choroby ludzkie, 

 zo daw
e: :: zabarW1emu magicznym. Cien czlowieka przy 
wlec
er
y wIglllJnej jest odbiciem duszy. Czlowiek kt'. . 
ma cie t 1 . il .. ' ory me 
. ma przy s 0 e wig IJnym umrze w nastçpnym roku. 
Wlosy czlowieka musz q byé zawsze S p alone b d d 
stan . . 1- ' 0 g y o- 
. é} SIÇ W rçce me'pOWOtane, powodujé} choroby g low . 1 
me w kosciach. y 1 ama- 
b ' Rôz
e .czçsci odziezy chorego a takZe po zmadych winny 
yc wymeslOne i zlozone pod drzewem TOsn'}cym, aby choroba 
weszla w drzewo, a zwlaszcza w czarny bez. 
We wsi Biesnik, polozone J ' na zach6 d od G 1 . t . 
. 1 d . " . or lC, s araj! 
SIÇ SI ç. rzewa !)rzemesc na czlowieka: dziecko ulo 1 b 
slabo t .. mne u 
Wl e. PTzeclqg.a J '} . przez rozwidlony, rosn'}cy df}b. 
. '!rokt odczyma SIÇ przez trzykrotne plucie w palce pràwej 
rçkl 1 trzykrotne potarcie czola nad oczami lub przez rzucanie 
d
 garnuszka. z wod'} dziewiçciu zarz'}cych siç wçgli. Jesli wçgle 
me wyvlyn'} Jest to oznaké} uroku. . 
Ur:ki n
lezy odczyniaé wodé} swiçcon,!- z wçghimi, a przede 
wszystklm me dawaé ludziom powod6w do zazdrosci 
po
sz
?h
ym . w .powiecie gorliékim jest do d
is dnia 
"spalame rozy . D,z
ewlçé .galek z pakullnu podpala siç kolejno 
obok chorego. Jesh galkl unosz" sip w go ' r I' t . 
, . . k ..,......, 0 oznacza ze 
Toza UCle a od chorego. ' 
. ' 0 , powstawaniu chorôb lud m6wi zazw ycz.aJ ' . 
1 h "wlatr za- 
WIa , "c oroba wlazla w czlowieka" 
Azeby choroha opukila czlowie
a nalez y J . . d d .- 
. b"" ' eJ oga zac, 
a. me 0 raz

 JeJ, a wiçc choremu daje siç wszystko "co mu 
SIÇ. zap
doba , tak pokarmy jak napoje. Nie wolno chorobv roz- 
gmewac, bo, chorego bardziej lamie i dokucZ'6. 


Choroby powstale ze strachu nalezy usuwaé przez spale- 
nie np. siersci psa, ktôrego siç dziecko przestraszylo i okadzenie 
ni,!- dziecka. Przy bôlach wewnçtrznych potrz'}sano chorym, ne- 
ci,!-gano mu czlonki. Najwiçcej bylo zamawian chor6b, tak np. 
przy chorobie powieki, zwanej jçczmieniem, bTano sierp i trzy- 
krotnie w powietrzu zzynano m6wi,!-c: "uciekaj jçczmieniu, bo 



'. ' 
Wiele chor6b leczono Diciem wody i obrnywaniem siç 
wod,!- ir6dlan'}, a zwlaszczaz takich ir6del, ktôre w zimie nie 
zamaTzajé}. 
Osobny dzial medycyny ludowej - to wiara w przedmioty 
poswiçcone przez Kosci61: s61 poswiçcon,!- w dzien sw. Agaty 
5 lutego stosowatl.o na b61e wewnçtrzne; jablka swiçcone na 
sw. Blazeja stosowano na b61 gardla. Opalona tarnina i szaklak 
poswiçcone w wielké} sobotç Sé} pomocne na usmierzenie bolu 
zçb6w. 
Przy czçstych otarciach n6g okladano chore miejsca wyle- 
niskiem z wçza, zas przyspieszano ropienie starcia starym 
sadlem, utluczon'} pokrzyw,!- i kwasnf} 'smietan'}. Ranç' zasypy- 
wano sprosz
ow"anym drzewnym, wçglem. 
Medycynç ludow,!- ziemi gorlickiej zasadniczo mozemy po- 
dzielié na dwie czçsci. N alezy tutaj odr6:Znié medycynç ludow,!- 
polskI-, oraz medycynç ludowé} lemkowskI-. 
Medycyna hidowa lemkowska jest prymitywniejsz,!-, zwi,!-- 
zana z guslami, czarami, ztabobonami. pozostaje ona daleko 
wtyle poza medycyn'} ludow'} polsl'..1 tychze okolic. 
W medycynie ludowej lemkowskiej bywaly przyrzé}dzane 
najrozmaitsze leki na suchoty. Suchoty leczono poza tym sadlem 
borsuczym z liscmi rosliny sledziennicy. 
Choroby weneTyczne leczono gor'!-c'!- parôwk,!- ned cebrem 
z wor;4, do ktôrej rzucano rozpalone karnienie i cegly, 
Medyc-yna ludowa polska ziemi gorlickiej zawiera liczne 
interesuj,!-ce szczegôly, dotycZ.}ce epidem
ii przepis6w diete-
>>>
14 


Michal Przychodzki 


Dzialalnos
 naukowa i spol. Fr. Ohlapowskiego. 15 


1 
1 
1 
.1 
1 
1 
1 
1 


"Nowin Lekarskich", kt6rych pierwszy numer pojawil siç 1. l. 
1
89. 
dt.(!d jako czlonek komitetu redakcyjnego sluzy "No- 
Wlllom me tylko swym pi6rem, ale i swoj(! sakiewk
, zasilaj(!c 
przy zakladaniu ,fundusz zdazny tego Ci..1asopisma. W No- 
winach" drukuje wiçkszosé swych o!fY'gin.
lnych prac ,n

ko- 
wych, w liczbie okolo 30, pr
ede wszystkim z dziedziny medy- 
cyny, uprzednio odczytywanych na zebraniach w W ydziale 
Lekarskim. Odté}d -az prawie do smierci swej jest zwi(!zany 
OWOCll(! wsp6lpraq z "Nowinami" jako czlonek komitetu re- 
dakcyjnego, a nadto w latach 1898-99 !)rzez 5 kwartal6w jako 
naczelny redaktor i wsp6In-akladca. 0 tej jego dzialalnosci 
w "Nowinach" najlepiej powiedz(! nam slowa prof. dr Adama 
\V r z 0 s k a, pisane juz po smierci Chlapowskiego: "Chlapow- 
ski byl gorliwym czlonkiem kom
tetu redakcyjnego i wsp61- 
pracownikiem "Nowin" w dziale prac oryginalnych i stre- 
szczen. Zasilal "Nowiny" przez liczne lata r6znorodnymi pra. 
cami, zaWsze stoj(!cymi na wysokosci nauki. Byl to umysl 
wszechstronny i ruchliwy, uczony utalentowany i niezmordo- 
wany, czlowiek wysokiej kultury i ofiarnosci. Nie zosklepial 
siç w jednej nauce. Byl wybitnym lekarzem, i zapalonym 
przyrodnikiem, i nieposlednim historvkiem i nieprzeciçtnym 
myslicielem" 25). ' 
W miarç lat znaczeniè i powaga Chlapowskiego szcze- 
g6J.nie wsr6d koleg6w wzrasta. W 1904 r. pomimo piastowa- 
nia r6znych innych urzçd6w, 0 kt6rych dalej jeszcze wspomnç, 
wybrany zostal przewodnicz(!cym 'Wydzialu Lekarskiego. 
Urz(!d ten p;iastowal bez przerwy 10 lat do 23. 1. 1914. No- 
wosci(! w pracy Wydzialu za jego przewodnictwa bylo zabie- 
!ranie 0 nawiqzanie l(!cznosci z lekarzami ; innych zaboro.w 26). 
Drugi wydZJÏal w Towar?ystwie, w ktÔrym 'Chlapowski 
przejawial swoj(! niecodzienn} pracowitosé i inicjatywç - to 
Wydzial Przyrodniczy. Od roku 1888 az do konca istnienia 
tego Wydzialu w 1920 r., z jedn(! pr
erw(! w 1909 r., byl Chla- 


powski z g6r(! przez 30 lat kierownikiem jego. Wydziel ten 
zawdziçcza mu sw6j rozkwit oraz zorganizowanie muzeum 
przyrodniczego, kt6remu jeszcze osobno kilka sl6w poswiçcç. 
Ta praca Chlapowskiego znajduje swe uznanie w Zarz(!dzie To' 
warzystwa, czego dowodem np. sprawozdanie zarz(!du za rok 
1890. Czytamy tam 0 niezrnordow[anym jego ,ikierownictwie 
Wydzialem, 0 zasludze jego jako organizatora muzeum przy- 
rodniczego i 0 jego Z:ajmuj
cych odczytach i referatach n-auko- 
wych, wyglaszanyc'h na posiedzeniach Wydzialu 27). 
Muzeum przyrodnicze - to byta chluba i owoc niestru- 
dzonej jego pracy. Po zm
rlym dr Romanie M!a y u zabral 
siç do porz(!dkowania zbior6w przyrodniczych i od tej daty 
t. j. od roku 1888 zaczyna siç dopiero na dobre rozw6j muzeum 
przyrbdniczego, przeniesionego w miçdzyczasie z gmachu Bi- 
blioteki Raczynskich do budynku T owarzystwa Przyj;aci6
 
Nauk. Fr. Chlapowski poswiçcil zbiororn przyrodniczym zn a- 
czn(! czçsé swego zycia. Zbieral sam r6zne okazy w czasie 
swoich wycieczek i podr6zy, zachçcal innych do zbierania, za- 
kupowal za wlasne pieni(!dze r6zne okazy i wymienial je 
z innymi muzeami. Sam bez zadnej .pomocy oznaczal okazy 
i porz(!dkowal zbiory, pracuj(!c w ciemnych i zimnych. zalewa- 
nych przez wodç po kazdym wiçkszym deszczu lokalach sute- 
renowych, gdzie siç te zbiory miescily. Przez 30 przeszlo lat 
wytrwal na tym posterunku 28). Jako zarz(!dca zbior6w przy- 
rodniczyth kladl gl6wnie nacisk na gromadzenie' oküz6w od- 
nosz(!cych siç do "przyrodoznawstwa 'krajowego". W r. 1897 
opisal te zbiory w XXIV t. Rocznik6w T. P. N., a w 1909 r. 
wydal przewodnik po ulozonych przez siebie zbiorach, kt6ry 
to przewodnik w roku 1913 ukazal siç w drugim wydaniu. To 
tez Zarz(!d Towarzystwa nie szczçdzil mu pochwal. W 1900 r. 
podnosil, ze "Z'biory nabieraj
 coraz wiçkszego znaczenia i nie- 
zaprzeczonej swietnosci, jak(! zawdziçczamy przede wszystkim 
niezmordowanym staraniom rzeczywistego tw6rcy i kierownika
>>>
246 


J erzy N owicki 


Gorlice i Biecz poo wzgl
dem sanitarnym 


247 


. 


Zmora wystçpuje w postaci P otwo r n ego k 
d mçzczyzny, 't6ry 
sprowa za na ludzi ciçzkie upiorne sny. 

 
 medycYI?ie ludowej powiatu gorlickiego, obok nowych 

ro
kow l
czema, Wyst
p
jé} 'pog1é}dy na choroby ludzkie, 

 zo daw
e: :: z
barWlemu magicznym. Cien czlowieka przy 
Wlec
er
y wlgI!lJneJ jest odbiciem duszy. Czlowiek ktôr nie 
fi}a Clema przy stole wigilijnym umrze w nastçpnym' rokuo Y 
Wlosy czlowieka musz q byé zawsze S p alone b d d 
stan . . 1- ' 0 g y o- 
. é} SlÇ W rçce me'pOWOtane, powodujé} choroby g low . 1 
me w kosciach. y 1 ama- 
, Rôz
e .czçsci odziezy chorego a takZe po zmadych winny 
byc wymeslOne i zlozone pod drzewem rosnô}cym, aby choroba 
weszla w drzewo, a zwlaszcza w czarny bez. 
. 
 e wsi Biesnik, ° p,
ozonej na. zach6d od Gorlic, starajô} 
SlÇ sllç. drzewa vrzemesc na czlowÎeka: dziecko 1 1 b 
slabo te .. u omne u 
Wl . PTzeclqg.ajé} . przez rozwidlony, rosnô}cy df}b. 
. '!roki odczyma SlÇ przez trzykrotne plucie w palce pràwej 
rçkl 1 trzykrotne potarcie czola nad oczami lub przez rzucanie 
d
 garnuszka. z wodô} dziewiçciu zarzi}cych siç wçgli. Jesli wçgle 
me wyplynô} Jest to oznaké}uroku. . 
Ur
ki n
lezy odczyniaé wod q swiçconq z wçghimi, a przede 
wszystklm me dawaé ludziom powod6w do zazdrosci 
po
sz
?h
ym . w .powiecie gorlickim jest do d
is dnia 
"spalame rozy . D.z
ewlçé .galek z pakullnu podpala siç kolejno 
obok chorego. Jesh galkl unosz" sip w go ' r I' t . 
, . . k ..,......, 0 oznacza ze 
TOZa UCle a od chorego. ' 
. ' 0 , powstawaniu chorôb lud môwi zazw yczaJ . . 
1 h "wlatr za- 
W18 , "c oroba wlazla w czlowieka" 
. . 
Azeby choroha opukila czlowieka nalez y J o . d . d ' 
° b.'.. ' eJ oga zac, 
a. me 0 raz

 JeJ, a wiçc choremu daje siç wszystko "co mu 
SlÇ. zap
doba , tak pokarmy)ak napoje. Nie wolno chorobv roz- 
gmewac, bo, chorego bardzlej lamie i dokucre, 


l 
t 
1 
, 


Choroby powstale ze strachu nalezy usuwaé przez spale- 
nie np. siersci psa, ktôrego siç dziecko przestraszylo i okadzenie 
ni q dziecka. Przy bôlach wewnçtrznych potrzqsano choryrn, na- 
ciqgano mu czlonki. Najwiçcej bylo zamawian chor6b, tak np. 
przy chorobie powieki, zwanej jçczmieniem, brano sierp i trzy- 
krotnie w powietrzu zzynano m6wi q c: "uciekaj jçczmieniu, bo 



'. ' 
Wiele chor6b leczono piciem wody i obrnywaniem siç 
wod q ir6dlanô}, a zwlaszczaz takich ir6del, ktôre w zimie nie 
zarnarzajé}. 
Osobny dzial medycyny ludowej - to wiara w przedmioty 
poswiçcone przez Kosci61: s6l poswiçconq w dzien sw. Agaty 
5 lutego stosowatl.o na b6le wewnçtrzne; jablka swiçcone na 
sw. Blazeja stosoweno na b6l gardla. Opalona tarnina i szaklak 
poswiçcone w wielk q sobotç Sq pomocne na usmierzenie bôlu 
zçb6w. 
Przy czçstych otarciach n6g okladano choTe rniejsca wyle- 
niskiem z wçza, zas przyspieszano ropienie starcia starym 
sadlem, utluczon q pokrzywq i kwasnq 'smietanô}. Ranç zasypy- 
wano sprosz1..ovlanym drzewnym, wçglem. 
Medycynç ludowé} zierni gorlickiej zasadniczo mozemy po- 
dzielié na dwie czçsci. Nalezy tutaj odrmnié medycynç ludowq 
polské}, oraz medycynç ludowé} lemkowskf}. 
Medycyna hidowa lemkowska jest prymitywniejszq, zwi q - 
zana z guslami, czarami, z.tabob9nami. pozostaje ona daleko 
wtyle poza medycvnô} ludowé} polsk q tychze okolic. 
W medycynie ludowej lemkowskiej bywaly przyrzqdzane 
najrozmaitsze leki na suchoty. Suchoty leczono poza tym sadlem 
borsuczym z liscmi roSliny sledziennicy. 
Choroby weneTyczne leczono gori}cq par6wl'
 nad cebrem 
z woc4, do ktôrej rzucano rozpalon e kamienie i cegly, 
Medycyna ludowa polska ziemi gorlickiej zawiera liczne 
interesujf}ce szczegôly, dotycZf}ce epidem
ii przepisôw diete-
>>>
248 


J erzy N owicki 


Gorlice i Biecz pod wzgl
detn sanitarnym 


249 


tyeznyeh i higienieznych oraz srodkôw ludowyeh, wiele jednak 
r6wniez rzeezy balamutnyeh. 
Wiadomosei te Zlaczerpnqlem ze staryeh rçkopis6w dotyeh- 
ezas nieopublikowanyeh, a bçdq.cyeh w posiadaniu prof. Jana 
Si k 0 r ski ego w Gorlieaeh. Rçkopisy te odiwiereiadlajé! 
zreszt q nie tyle medyeynç ludowq w seislym tego znaezeniu, ile 
poglé!dy lekarskie, kt6rych ir6dlern byl y zapewne d'awne po- 
pularne ksiqzki lekarskie. Oto przyklad z dietetyki: ,/wystrze- 
gaé siç doktorowie radz q kapusty, grochu i cebuli . . . upicia siç, 
gniewu, frasunku i wszelkiego poruszenia na urnysle, albo na 
ciele zbytecznego". 
Byw.ajé! i sluszne przestrogi, co do wczesnego rozpoczçcia 
leczenia. "Nie czekaé az choroba g6rç weirt1ie w niezdrowiu, 
lecz zaraz na poczé!tku zabiegaé w niezdrowiu. Nie desperowaé, 
jezeli raz zazyte nie pomOize lekarstwo, lecz pôty zazywaé rnedy- 
cyny, p6ki choroba siç nie przesili, a zdrowie pozqdane: za Bozé! 
pomoq powr6ci. Quia medicus curat sed Deus sanat." 
Podane Sq rôwniez przepisy, co nwezy czynié podczas 
morowego powietrza. Odnosi siç to do epidemii dzurny czyIi 
moru, kt6ry nawiedzil kilkakrotnie zie.miç gorlické!: "Powietrze 
morowe za Bozym' dopuszczeniem gdy panuje zazywaé: Mitri- 
daturn, dryakwi, rogu ieleniowego, w6dki wçgierskiej, balsamu 
siarczystego, spirytusu sparczystego/ siarkç, palié drwa dçbowe, 
ialowcowe. W domu laé na goqc q ceglç albo rozpalone zelazo 
- oeet winny. Kilka heczek postawié z wodé! goré!Cq, narzucaé 
w ni q kamieni, cegiel, wapna niegaszonego. Smrod6w wszela- 
kidh w domu i na uIicy siç wystrzegaé . . . Kiedy zapowietrzony 
umrze, co prçdzej go pogrzesé, a glçboko, nakrywszy mu wprz6d 
dobrze gçbç, aby nie zarazal powietrza. 
Na komil1'ach z drew wonnych ogien palié, chusty i szaty 
pozostale po umarlych spalié; Co poranek na czczo uzywaé 
orzechôw jalowcu, ruty, liscia dçbowego. Do morowych wrzo- 
d6w przykladaé lapide de kobra, na szyi nosié, w piôrku Z'E!- 


szpontowawszy, zywe srebro. Do rnorowych wrzod6w albo 
dymienic przykladaé kokosz zyw q z wyskubionym podogoniem, 
aby jad z nich wycié!galo". 
Istnieje ogroml1'a wiara w moc dzialajé!cych lekarstw 0 czym 
swiadczy zakoilczenie ustçpu nizej cytowanego:' "Doswiadc;1;oné! 
rzecz q jest, ze wiele cho-rych na powietrze albo zarazliwe gorqczki 
ozdrowialo, kt6rzy przed jedzeniern albo przed spaniem lekar- 
stwa zazywali, a przeciwnym sposobem, nie malo ich pomarlo". 


2. L e c zen i e ole j e m s k 'a 1 n y m i d z i e g cie m 
w Ziemi Gorlickiej 
Gorlice Sé! jednym z najstarszych zaglçbi naftowych, kt6rego 
slawa znana byla szeroko na ziemiach Poiski. Znakornity pro- 
dukt handlowy w Ziemi Gorlickiej stanowil olej skalny, tutaj 
roPé! zwany, 1 destylaty oraz inne wydobywane z tegoz pro- 
dukty. Caly ruc'h handlowy tego bogactwa podziemnego 
okolicy koncentruje siç w Gorlicach. 
Gor1ice otoczone sé! wiencem gmin, w kt6rych olej skalny 
wydobywa siç od wiek6w z wnçtrza ziemi na jej powierzchniç. 
Nawet w samych Gorlicach, na przedmiesciu, zwanym Magda- 
lena/ tego rodzeju ropa sqczyla siç z glçbi pokladôw ziemnych. 
Ziemia Gorlicka noalezy do miejscowosci z najdawniej- 
szymi pokladami roPy. Swiadcz q 0 tym, chociazby odwieezne 
nazwy kilku groin w powiecie gorlickim: Ropa, Ropki, Ropica 
Polska, Ropica Ruska, a takze rzeka przecinajé!ca powi'élt gor- 
licki wzdluz nazywa siç Rova. 
Osada Mçcina Wielka posiadala tzw. grunty soltysie, 
nadania, datujé!ce siç od Jana S 0 b i e ski ego, poczynionc dia 
zasluzonych zolnierzy w wojnach z Turkami i Tatarami. Nada- 
nia te wolnej wlasnosci gruntowej rnieScily w sobie uprawnie- 
nie dIa wlascicieli gruntôw zbierania tluszczu, ukazujé!cego siç 
w owych stronach na Dowierzchni ziemi.
>>>
250 


Jerzy Nowicki 


Gorlice i Biecz pod wzgl
dem sanitarnym 


251 


ad wiekôw znany byl w Ziemi Gorliekiej sposôb uzywa. 
nia oleju skalnego dIa rôznych eelôw. Wlaseiciele gruntôw ropo- 
dajnych zbierali ten produkt ziemny z dolkôw b
di naturalnyeh, 
b
di umyslnie zrobionyth. Ropa, znajduj
ea siç w dolkaeh, byla 
pomieszana z wod
. Zanurzano wieeheie sporz
dzane ze slomy, 
tlusze2; oblepial je i w ten sposôb go wyei
gano. 
TIuszcz wydobVty w tak prymitywny sposôb byl sprzedà- 
wany okolieznym szewcom, ktôrzy go uzywali do zmiçkezania 
skô,y. Tak bvlo jeszcze do polowy XIX wieku. 
W owym czasie ropa naftowa byla rôwniez uzywana w sta- 
nie surowym w leeznictwie 11udowym. Wlasciciele gruntôw ropo. 
dajnyeh sprzed
wali j
 ruskim gôralom, zwanym Lemkami, 
ktôrzy jako znachorzy roznosili ropç na pleeach w odpowied- 
nich naczyniach, nie tylko w powieeie gorliekim, lecz takZe 
i dalej. 
Mieszkancy wsi Losie czyli Losianie (wioska w odleglo- 
sei okolo 18 km od Gortlic na poludniowy zachôd) roznosili 
i rozwozili ropç naftowé!, wçdruj
e po ealej Poisee, a nawet za- 
puszczaj
c siç na Wçgry. Biedniejsi niesli ropç na pleeach. la- 
chwalali j
 jako lekarstwo skuteezne na swierzb oraz inne eho- 
roby skôrne, a takze poleeano ropç pié z eieplym piwem na prze- 
ziçbienie i w gruilicy plue, ktôra naJeiala tutaj do czçstych 
chorôb. 
Ciekawym jest fakt, ze na Podkarpaciu, w okoliey zdro- 
wej i lesistej, bylo i jest wiele ehorych na gruilicç. Dowodz
 
tego stare ksiçgi parafialne, prowadzone tutaj od czasu J ô zef a 
Il. W ksiçgaeh zmarlych znaczna odsetka smiertelnosci przy- 
pada na' suchoty. 
Ze.mozniejsi Losianie l'Ûlzwozili ropç w eelach leezniczych 
zwlaszeza po Kongresôwee i tam j
 sprzedawaJi, glosz,!e, ze jest 
to srodek uniwersalny na wszelkie ehoroby. 
Ropç naftow
 stosowano na trudno goj
ce siç rany, a zwla- 
szcza na owrzodzenie. goleni, powstale na tle zylakôw. Wyniki 


leeznieze, jak podaj
 starzy rusey gôrale i pochyleni wiekiem 
obywatele gorlieey, mialv byé bardzO dobre. 
Wspomniani znaehorzy i drobni handlarze wiejscy roznosili 
od najdawniejszych ezasÔw po calej Poisee wiesé 0 tej dziwnej 
Ziemi' Gorlickiej, co to wydaje z siebie jakis tluszez, ktôrego 
gdzieindziej ne ma, a ktÔry leczy i sh.1zy do rÔznveh celôw 
uzytku domowego. T otez w owych dawnyeh ezasaeh i przy 
ôwezesnych srodkaeh komunikaeji z niecierpliwosci
 oezeki- 
wano przybyeia tych gorliekieh gôrali w welniany'eh euel1'ach 
i kierpeaeh sk6rzanyeh, co to czy. pieszo, ezy wo
ami dostar- 
czali tluszez ziemny, przynosz
ey ahorym nadziejç podiwig- 
niçcia siç z. niemoey, albowiem wiara w lecznicze wlesnosei tej 
ropy byla wôwczas mocno rozpowszeehniona. 
Ropa naftowa byla jeszcze innym dobrodziejstwem dIa 
wlaseieieli ropodajnych gruntôw, bo w lataeh glodu i ciçikieh 
przednÔwkôw, jakie nierzadko zdarzaly siç tam w ei
gu XIX 
wieku, byla jedynym ratunkiem dIa nich. W ôwezas wysylano 
drobne ilosei rapy na W çgry i wzamioan 
a to przywozono kuku- 
rydz.ç, ktôr
 siç ratowanp od smierci glodowej. 
Ropç naftow
 moz.na bylo dostaé takze w aptekaeh w stanie 
surowym. 
W tyeh czasaeh, okolo r. 1853 przybywa do Gorlic mlody 
32-letni czlowiek, aptekarz z zawodu, i obejmuje w dzierzawç 
aptekç, mieszezé!eé! siç naÔwezas w rynku w budynku magistratu, 
pod wiezé! zegarow
. Ale dziwny to aptekarz, wiçcej siç zajmu- 
j
ey ezym innym, niz wyrobem i sprzedazé! lekôw. 
Tym niezwyklym aptekarzem byl Ignacy Lu kas i e w i c z 
ze Lwowa, wynaJazea lampy naftowej. Przeniôsl siç do Gorlic,' 
korzystaj
e z nadarvaj
cej siç okazji dz.ierzawy apteki. 
Okres pobytu Lu kas i e w i c z a w Gorlieach nalezy do 
bardzo intensywnyeh i W'Ydatnych na polu roz.woju kopal- 
nidwa,
>>>
Gorlice i Biecz poo wzgl
dem sanitarnym 


253 


252 


Jerzy Nowicki 


mieszana z mlekiem sluzyla do leezenia wrzod6w i wypryskôw 
skôrnyeh. Z ropy naftowej robiono oklady na czyraki oraz za- 
lewano nié! wszelkie skalleczenia i zadrasniçcia. 
Rôwniez w ehorobaeh gardzieli ropa b
Tla rzekomo skute- 
ezné!. Pluk-ano nié! gardlo przy anginach, dalej pito w sehorze- 
niaeh drôg oddeehowyeh razem z mlekiem. Uzywano jej nawet 
w eelaeh kosmetyeznych. 


Z eennej pracy rçkopismiennej dyrektora magistratu w Gor- 
lieaeh Konstantego Las k 0 w ski ego dowiadujemy siç, ze 
Ignaey Lu kas i e w i e z dost-arczal lekarstw bé!di .dla epide- 
micznie choryeh wpowiecie 
orliekim, bé!di dia ubogich eho- 
rych miasta Gorlie, lub innych miejscowosei w tymze powieCie. 
Wykonywal tez ana
izç chemiczné! lekarstw. 
Po wyjseiu do
yehezasowej wlascieielki apteki w Gorlieaeh 
powtôrnie za mé!z, aptekç nabyl na wlasnosé L 1,1 kas i e w i e z. 
Prôez leeznietwa roPé! naftowé!, zajmowali siç mieszka6cy 
wsi Losie leezeniem dziegeiem, zwlaszeza swierzbu. 
Roman G a l, gospodarz rolny we wsi Losle, powiatu gor- 
liekiego, jeden z tyeh, ktôrzy wozili smary ropne az do Kon- 
gresôwki i ktôrzy z-arazem sprzedawali dziegieé jako srodek 
leezniezy i na tym dobre interesy robi!li, na zapytanie 0 dziegciu 
oswadciyl co nastçvuje: 
.Dziegieé nie ma nie wspôlnego z rOPé! wÔwezas wydoby- 
wané! w powiecie gorliekim, .leez byl preparatem ze sosnowyeh 
pniôw i kory brzo:wwej: Ludno.sé wiejska kupowala go do lecze- 
nÏoa swierzbu i rôznych- dolegliwosei wewnçtrznyeh. Byl on 
rôwniez uzywany do wyrobu masei na rany ropiejé!ce. - 0 jego 
skutkach leezniezych przekonal siç osobiscie, gdy jego parobek 
zaehorowal, a zadne lekarstwa apteezne nie pomagaly. Rozpuscil 
dziegeé sproszkowany w winie i dal siç napié te go preparatu pa- 
robkowi. Skutek byl taki, ze p-arobek zwymiotowal ciecz po- 
dobné! do gnoju, a na drugi dzie6 byl zupelnie zdrôw, cieszé!c 
siç doskanalym apetvtem. (Rozmowa autentyczna gospodarza 
Romana Gai a z J ôzefem M 0 s k ale m, sekretarzem miasta 
Gorlie.) . 
Jak juz poprzednio wspomniano ropy naftowej uzywano do 
leezenia swierzb1,I. Z materialôw etnologicznyeh, zebranych przez 
prof. B i e sni c k i ego w Gorlicach, dowiadujemy siç, ze 
ropç naftowé! specjalnie preparowano do celôw leczniczyeh, 
a mianowicie przegotowywano jé! lub przesmazano, Ropa po
 


ZRODI:.A DRUKOWANE 


. 


Slownik Geograficzny Kr6lestwa Polskiega i innych kraj6w sl
- 
wianskich poo redakcj'l, Filipa Sulimierskiego, Bronislawa Ch.lebow- 
skie go i Wladyslawa Walewskiega. W.arszawa 1880 i n. 
S z e w c z u k Jan. Kronika kl
sk elementarnych w Galicji w la- 
tach 1772-1848. Badania z dziej6w spolecznych i gospodarczych. Nr 35. 
Lw6w 1939. 
Fus e k W i toI d. Biecz i dawna ziemia ,biecka. Biecz 1939. 
Teka Grona Kanserwatar6w Galicj,i Zachodniej. 
GIa gel' Z y g ID U n t. Encyklopedia .staropolska ilustrowana 
w 4 tomach. War.szawa 1901. 
B u j a k Fra n c i s z e k. Materialy do historii Biecza (1361-1632). 
Krak6w 1914. 
Mo r a WB k i Sc z c z 
 s n y. S!\,decczyzna za JagteHan6w. Tom 1 
i Il. Krak6w 1865. 
Dr Se id el Z 'Wysowej-Zdroju. P.ami
tnik Polskiego To
arzy-, 
stwa Balneologicznego. 1932, Tom XI. 
Leszczycki Stauisl.aw. Wapienne zdrojowisko siarczane. 
Pami
tnik Poiskiego Towarzystwa BalneologicznegoO. 1934. Tarn XIII. 
(X. M ,i s Win c e n t y?) Stanislaw KTasowski, glasny Jekarz-chi- 
rurg .a cichy dzialacz i refarmator spoleczny, Paznan 1926. 
. 


ZRODI:.A R
KOPISMIENNE 
R
kopis depozytawy 31 miasta Biecza. Ksi
ga przyj
é do pr.awa 
Iniejskiego z lat 1539-1688. 
R
kopis depozytowy 1. Spisy podatkawe z lat 1532-1556. 
R
kopis depozytawy 3. Ksi
ga radziecka z lat 1626-1633, 1670.
>>>
254 


Jerzy Nowicki 


Acta Actorum Offic. Biecensis 1637. 
Arohiwum seu Acta Provinciae Reformatae Minoris Poloniae Con- 
ventui Bieœnsi applicata. Kronika 00. Reformat6w w Bieczu. 
Wyj'l,tki z pami
tnika historycznego okolic i rodzin diecezji prze- 
myskiej ks. Wo}ciecha Michny,i proboszcza w Chlopicach. 
Kronika .parafialna Kobylanki. 
Liber Mortuorum od r. 1784-1925. Kobylanka. 
Liber Mortuorum od r. 1786-1920. GorJice. 
Liber Mortuorum od r. 1784-1912. Str6z6wka. 
Liber Mortuorum od r. 1784-1925. Glinik Mariampolski. 
Dziennik podawczy Zarz'l,du Miejskiego w GOl1licach rok 1864. 
Dziennik podawczy Zarz'l,du Miasta Gorlic z roku 1877-1878. 
Dziennik podawczy Zarz'l,du Miasta Gorlic z reku 1890. 
Dziennik podawczy Zarz'l,du Miasta Gorlic z roku 1901-1913. 
Teka Sc h n e ide r a. 2 Tomy. Depozyt w Panstwowym Archiwum 
w Krakowie. 
A d a ID W 6 j c i k - B i e sni c k 1. Materi,aly etnograficzne i etno- 
logiczne. . 
K 0 n s tan t y Las k 0 w ski. Materialy do hi6t
rii Gorlic. 
Stare r
kopisy medyczne (w posiadaniu prof. Jan a Si k 0 r - 
ski €. g 0 w Gorlicach). 
Dawne ,akta miasta Gorlic (w posiadaniu inz. J 6 zef ,a Bar -TI t :l 
w Gorlicach. 


1[, 


JANUARY KOLODZIEJCZYK 


ROSUNA W MEDYCYNIE PIERWOTNEJ 1 LUDOWEJ 


Z cyklu: "Roslina a czlowiek". 


Dwie gI6wne troski zycia .codziennego zwracaly c:dowieka 
pierwotnego do poszukiwan w swieci
 roslin; to gI6d i bôl. 
T ak w dziedzinie odzywiania siç, jak i w dziedzinie lecznictwa 
cziowiek pierwotny dokonai mnôstwa spostrzezen i doswi'fld- 
czen. Gdy poczynaia siç historia, znalismy prawie wszystkie 
ziola, uzywane po dzis dzien w medycynie. Pisa1 0 tym nie- 
dawno zmarly profesor Uniwersytetu JagiellQnskiego Jan 
W l 0 el e k: "Z czci q i poclziwcm powinnismy patrzeé na te wyniki 
prymitywnej empirii i surowej ohserwacji, ktÔre nam - w kaz- 
dym kraju klimatôw podzwrotnikowych i umiarkowanych - 
daly niezliczone ziola lecz.nicze i trucizny nieraz 0 bardzo wy- 
bitnych wlasnosciach. Dokladnosé obserwacji zostala tu zastér 
piona przez mnogosé ohserwacyj i dlugi przecié}g czasu, w ktô- 
rym obserwacje te byly robione i w rezultacie daIy dobre wyniki. 
Nie zawsze takie tlumaczeriie jest przekonywujé}ce, najtrudniej 
zas zrozumieé nam moment znalezienia wlesnosci pewnej ro- 
sliny, szczegôlnie, jesli wlasnosci te Sq ukryte. Bo, ze lat:wo 
bylo poznoaé i ocenié wlasnosd odiywcze np. zbôz, drzew owo- 
cowych i ziemniakôw, to nietrudne do zrozumienia, ale jak 

rozumieé znalezienie wlasnosci leczniczych i trujqcych lis ci 
kokki, kory zawierajqcej chi
inç, czçsci roslin daj'lcych strych-
>>>
256 


January Kolodziejczyk 


Roslina w medycynie pierwotnej i ludowej 


257 


ninç, kurarç, lub podniecajqcych wlasnosci kawy, herbaty 
, k k ?"l ) 
t a -ao.. . 
Medycyna pierwotnego czlowieka wyplynçla przede wszy- 
stkim z jego poglé}du na swiat; wierzyl on w istnienie r6znych 
sil nadprzyrodzonych, zl'ych lub dobrych duch6w; tymi duchami 
na:pelnil w swej prymitywnej wyobraini sWe otoczenie: drzewa, 
zwierzçta, a nawet kamienie. W szystkie nieszczçscra, a wiçc 
i choroby przypisywal zlosliwej dziahilnosci tych duch6w. Stqd 
wyplywala metoda leczenia, polegajqca na wyrzuC'aniu zlych 
duch6w oraz na zabezipieczaniu siç przed ich zlosliwosciami 
drog q rozmaitych zabiegôw cz'arodziej.skich lub praktyk ma- 
gicznych, czçsto polé}czonych z zamawianiami, zaldçciami. 
Jednym ze sposob6w leczenia, siçgajqcym do czas6w najbar- 
dziej pierwotnych i stosow-anych u wszystkich ludôw, bylo 
przenoszenie chorob ll'a zwierzçta lub rosliny. Stosowany on 
jeszcze jest po dzis dzieîl w lecznictwie ludowym, zwlaszcza 
przeciw febrze i bôlom zçbôw. W wyobrazeniu pierwotnego 
czl9wieka miçdzy chorob q ludzk q a .roslin q istnieje pewien we- 
wnçtrzny tajemniczy z,wiqzek, polegajqcy na pewnym wspôl. 
czuciu - na sympatii; stqd ten sposôb leczenia noazwano sym- 
patycznym. Wsrôd wielorakich sposobôw leczenia t q metod q 
mozemy wyr6znié trojalziego rodzaju zabiegi. 
Pierwszy polega na bezposredniin dotyku chorego miejsca 
joak

 roslinq lub jej czçscÏé}; po zabiegu przewaznie wsadza siç 
roslinç z powrotem do. ziemi i z jej zachowanié). siç (rosnie dalej 
lub wiçdnie)wnioskowano, czy dan a choroba przeszla na ro- 
slinç, czy tez nie. Wybitny przyrodnik i lekarz rzymski Pliniusz 
w dziele swym: "Historia Naturalis" Dodaje, ze "Sextus Pom- 
peiusz, znakomity mqz rzymski" gdy pilnowal szu£1owania 
zboza w swym spichlerzu, poczul bâle podagryczne; wsadzil 


nogi miçdzy pszenicç po kolana, a wtedy w cudowny spos6b 
ulzylo mu i poczul, ze mu wilgoé z nog odeszla; p6iniej tç ku- 
racj ç powtarrol. Sila wysuszania - pisze dalej Pliniusz - jest 
tak wielka, ze nawet. w napelnionych zbozem beczkach, wysy- 
chajq klepki"2). 1 dÛs jeszcze nosimy kasztany vi kieszeni, jako 
srodek przeciw reumatyzmowi. W rozumieniu dzisiejszego 
czlowieka a byé moze i czlowieka Z cz'asÔw Pliniusza, rosliny 
majq zdolnosé wycié}gania z organizmu materii chorobotw
r- 
czych. R6wniez bôl zeb6w w lecznictwie ludowym leczq zaWle- 
szaniem trzech kasztan6w na szyi. Bol zçb6w leczy siç jeszcze 
innyrni sposohami. Z drzewa w lesie, do ktôrego jeszcze nikt 
nie chodzÏl, chory wycina kawalek kory w ksztaIcie serca: ka- 
walkiem tym pociera bolé}ce miejsca, po czym ten kawalek kory 
z powrotem wklada do miejsca wyciçtego na drzewie i ucieka, 
nie oglqdajqc siç za siebie. Inny spos6b podaje wspomniany 
juz Pliniusz: jest ziele "Erigeron (po grecku), ktÔre nasi nazy- 
wajq Senetio; jezeli ktos wykopie. to ziele, zakresli
szy wok61 
niej krqg zelazem i dotknie ni q zçba i trzy razy splume, po czym 
zakopie jq z powrotem, oaby nadal rosla, to jak powiad
jq.' zqb 
ten odté!d nie' bçdzie bol-a!.. ."3). T 0 trzykrqtne splumçcle- 
to bardzo stary przepÏ,:; w lecznictwie pierwotnym. 
Drugi spos6b przenoszenia chorôb na rosIiny, polega na 
tym, ze wierci siç otw6r w drzewie, dçbie, lipie, osice, wierzbie 
i w ten otw6r w jakikolwiek spos6b przenosi siç chorobç, po 
czym zatyka siç kolkiem, aby choroba nie mogla siç wydostaé. 
Dzisiaj jeszcze 'chory na febrç trzykrotnie chucha w taki otw6r 
w lipie i môwi "idi febro". Najczçsciej zas w otw6r d
z
wa 
wpycha siç obciçte wlosy i paznokcie chorego, zawlmçte 
wszmoatkç. W jednym z dziellekarskich XVIII wieku czyt
my 
nastçpujqCq radç: zabobonni ludzie chorzy na febrç dZlUrç 



) W t 0 de k J. Czlawiek a roslina. Przegl'l,d Wsp6lczesllY. Rok 
1924. T. IX. 


2) Caü Plinii Secundi NatufaJlis Historiae Lib. XXII, cap. 25. 
3) Caii Plinii Secundi Naturalis Historiae Lib. XXV, cap. 13. 


17
>>>
258 


. 
January Kolodziejczyk 


Raslïna w ,medycynie pierwotnej i Judow.ej 


259 


w marcihwi robié}, tçz uryné} chorego napelniajé}, zetykajé} i mar- 
chew w kominie SUSZé}4). 
Wreszcie trzeci spos6b leczenia té} metodé} polega na prze- 
noszeniu jakiejs rzeczy np. tasiemki lub koszuli z chorego i za- 
wieszaniu jej na krzaku lub drzew!e. W noc swiçtojanské} przy- 
gotowywano pa ski plecione z korzenia bylicy i chory rzucal 
te paski w ognisko, wierzé}c, ze w ten spos6b przenosi swojé} 
chorobç w ogien. Istnieje r6wniez mniemanie odwrotne, np. ze 
rzekoma chomba dawniej czçsta, zw. koltunem, moze byé prze- 
niesiona z drzewa oplecionego jemiolé}. Mamy tu niewé}tpliwie 
do czynienia z pewné} sugestié!-, polegajé}cé} na podobie
stwie 
wyrastajé}cego na drzewie krzaczka jemioly do koltuna. srodki 
tego sposobu leczenia Sé} oparte na zabiegach magicznych, na- 
lezé} wiçc do magii. Przy zabiegach tych stosowano r6wniez roz- 
maite zak1çcia, zamawioania, a nawet mÔwiono wiersze. Wiado- 
mosci w tej dziedzinie podaje wymieniony juz przez nas Pli- 
niusz, Tak np. wymienia on roslinç zw. rezedé}, kt6ra leczy opu- 
chlinç i zapa'lenia, dodaje przy tym: "kto siç té} rosli
é} leczy, 
musi wym6wié te siowa: l1Rezedko chorobç uspok6j, czy wiesz, 
czy wiesz, joakie zlo wypuscito tu swoje czarne korzenie? odetnij 
mu glowç i nogi": T 0 m6wié!- trzy razy i tylez razy spluwajé}5). 
T 0 zamawianie i praktyki czarodÛejskie stosowano takZe 
w starozytnosci i przy zbieraniu zi61. Siçgamy r6wniez i do 
Pliniusza i czytamy: "Podajé} taki przepis, zeby wyrywaé na 
uZytek 'lekarski roslinç Irys lewé} rçki}., przy czym zbierajé}cy 
ziola powinien powiedzieé na wyleczenie jakiego czlowieka i na 
ja:k é} chorob ç roslina ma byé uZyt
a"6). Te ,zamawiania i zaklçcia, 
4) Là nd e S. Slow.uik j
zyka polskiego. T. 1, str. 617. 
6) Pa lacinie to brzmi: "Reseda oIDorbos relSeda"; jest to gra slow, 
polegaj'l,cà na tym, ze po lacinie, resedo oznacza powstrzymywaé.- 
uspakajaé. Bardzo mozliwe, ze st'l,d pochodzi nazw,a rosliny, kt6ra Jak 
si
 zdaje nie ma nic wsp6lnego z nasz'l, rezed'l,. Caii Plinii Secundi Na- 
turalis Histaria-e Lib. XXVII, cap. il2. 
6) Caii Plinii Secundi Naturalis iHistoriae. LXXI, cap. 20. 


, f 


czçsto zagmatwane, !)olé}czone z wymiei1Ïaniem imienia i naZWl- 
ska osoby, kt6ré} siç ma wyleczyé, jest prawie nieodzownym 
rytualem i we wsp6kzesnej medycynie ludowej. W tych zama- 
wianiach dosé duzy udzï.al przypada liczbie dziewiçé, kt6ra juz 
w starozytnosci byla liczbé} magiczné}, swiçté}7). Od czas6w 
chrzescijanstwa stosuje siç r6wniez obok tego i modlitwy.. Po- 
dajemy jeszcze jedné} radç z Pliniusza juz zupelnie 
agicz
é} 
na leczenie karbunkulu: "Nalezy wzié}é dziewiçé ziarn ]çCZ
le- 
nia zakreslié wok61 karbunkulu kazdym ziarnkiem oddzielnie 
po' trzy k6lka, PO czym nalezy wrzucié je do ognia i. jest si
 
Dd razu: wYleczonym"B). Dodajemy, ze jçczmien w starozytnoscl 
byl nie tylko rosliné} jadoalné}, ale i obrzçdowé}: ziarna jç
zmienia 
byly rzucane na zwierzçta !)odczas skladania z nich ofiar. , . 
Stosujé}C w celach leczniczych rozmaite ziola jako srodkl 
czarodziejskie, czlowiek jednoczesnie wtajemniczal siç w ich 
wlasciwosci i ich dzialanie. Wiçkszosé wiçc zi61, a '!l0ze i wszyst- 
kie ziola lekarskie, byly uZywane w praktykach czarodziejskich. 
Leczenie pierwotne bylo nawet obr
çdem wykonywanym przez 
kapIan6w; sté}d ka:plan6w mozemy uwazaé za pierwszych leka- 
rzy, jak r6wniez za pierwszych uczonych. M
i
iwe, ze jedn
 
z pierwszych w paj1stwie roSilinnym byly wyr6zmane narkotykl 
oraz rosliny trujé}ce. 
Duzo wiadomosci r6wniez zawdziçczal czlowiek i obser- 
wacjom zwierzé}t. Pliniusz np. przytacza, ze z rosliny, zw. Con- 
drillo utarte ] ' cale ] ' z korzeniami ugniata siç pastylki przeciw 
, " . 1 
uké}szeniom Wçzy na podstawie obserwacji, ze myszy po ne, 
ugryzione przez wçza leczé} siç té} rosliné}.'9). 
W starych ksiçgach, opisujé}cych zycie pustelnik6w na 
wschodzie w pierwszych wiekach po Chrystusie, czyt'amy, l1jak 
pusielnicy obserwujé}c zwielrzçta, kt6re jedne ziola spasoaly, 
- 7) Ka 1 a d z' iÏ e j c z y k J. Dziewi
é EH. Wiedza i 
ycie. Rok 1928. 
B) Caii Plinii Secundi Naturalis Histariae. L. XXII, cap. 25. 
9) Caii iPlinii Secundi Naturalis Historiae. L. XXII, cap. 22. 


17"
>>>
260 


. lanuary kalodziejczyk 


Raslina w medycynie pierwotnej i ludowej 


261 


10) Ks. Kanstanty Michalski. Ochrona przyrody w regu- 
lach i konstytucjach zakonnych. Oohrona Przyrody. Rocznik 13. 1933 
r., str. 3. 


nteJszej na Lithospermum... lis cie 'jej jakby pojedyneze wie!z- 
eholki kwiatôw, a na ieh szezytaeh k'amyki 0 bialosei i okrc}- 
glosci perel wielkosci groebu, a twardosei kamienia .., Rodzi 
siç w Halii, ale najslynniejsza na Kreeie. Piçkno jej jest tak 
wielkie, jak gdyby wykonane przez zlotnika, ktôry umieseil 
pomiçdzy kazdy:mi dwoma listkami lSni
ee perly, tak niezwykly 
jest obraz kamienia, rodzq.eego siç z trawy... Jesli wypié te 
kamyki wagi jednej draehmy w winie bialym, to krusz
 one 
kamienie nerkowe i usuwajq. je . . , Wyglq.d jej sam wskazuje na 
Jakq. ehorobç siç nadaje"l1). Roslina wiq.e swq. budowé}, a poza 
tym i bar'X
 wskazuje na jak
 ehorobç ma byé stosowana. Stara 
to i odwieezna metoda stosowana u wielu ludôw pierwotnych. 
Spotykamy siç z ni
 niejednokrotnie w naszyeh zielnikaeh sre- 
dniowieeznyCh, poleeal j
 bardzo glosny lekarz i reformator me- 
dyeyny XVI stulecia Paraeelsus. Jest rôwniez ezçsto stosowa- 
na i we wspôlezesnym leeznietwie ludowym. Bardzo znamienne 
w tej medyeynie jest skojarzenie ezerwonej barwy kwiatôw 
z krwi
. T 0 skojarzenie spotykamy rôwniei w podaniaeh i wie. 
rzeniach ludowych, T ak nI'. ezçsta u nas Toslina na l
kach 
o krwistyeh kwiataeh, zw. krwisei
giem, stosowana jest na oezy- 
szezenie krwi i krwotoki; nazwa jej Doiska, zresz.t
 tlumaezona 
z laciny, wyplywa z jej stosowania leezniezego. Z kl
eza pospo. 
1itej u nas w zaroslac'h rüSliny, zw. kurzym ziele m , przy przekra- 
janiu wydziela siç krwisty sok; stq.d ta roS1lina jest stoso,,:ana 
przeeiw krwawej dyzenterii. Rôwniez jako srodek tamu]qey 
krwotoki stosowano ezçsty u nas na lq.kaeh tysi
eznik goryezko- 
waty 0 rôzowych kwiatadhi. Niektôre z roslin maj
ee iôlte kwia- 
ty, jak np. dziurawiee lub pospolity przy zagrodaeh ludzkich gli- 
stewnik, uzywano jako srodka na iôJ:taezkç. Wystarezylo nawet 
noszenie glistewnika w bueie, aby pozbyé siç tej ehoroby. 
Wedlug Pliniusza, rosliny rosn
ce na skalach i krusz
ee te skaly 


a drugie pomijaly, uezyli siç odrôzniaé rosliny jadalne od tru. 
j.q.c;yeh"10). Metoda poznawania wlasciwosei leezniezyeh roslin, 
drog
 podpatrywania zwi:erz
t, jak juz widzielismy, byla zreszté! 
znana w starozytnosei. Starozytni lekarze wyznawali, ze byli 
uezniami zwierz
t. Lekarz nasz, profesor Akademii Krakow- 
skiej. w XVI stu!leeiu ks. kanonik s'andomierski Mar e i n 
z Ur z ç d 0 w a w swym zn'akomitym dziele, wydanym w Kra- 
kowie w 1595 r. pod tyt. "Herbarz Polski" tak 0 tym pisal: 
"Ktôrq. to moe w ziolaeh bes.tie nierozumne, samego przyrodze- 
Qia spraw
 znaj
, na pomoe i pozytek swôj obraeaé umiej
: 
swiadez
 to ludzie zaeni i stoarzy, swiadezy i experientia ustawi- 
ezna, za. bestie nie tvlko same sobie ziolami w przygodaeh wielu 
pomagajq., ale !l'as pozytku i znania ich czasem uez
. Co jesli tak 
jest, iz nieme hydlçta i nierozumne, poratowania sobie od ziôl 
same przez siç szukajé!, rzeez jest iseie sromotna a sprosna czlo- 
wiekowi rozumnemu a niezliezonym wrzodom i bolesciom pod- 
danemu i podleglemu, nie eheieé umÏeé, ani siç uezyé znania 
ziôl, ktôreby mu zdrowie ezynily, w ehorobie ieh ratowaly". 
Przy poszukiwaniu roslin jadalnyeh czlowiek pierwotny 
môgl rôwniez wYkrywaé i ieh wlaseiwosei leewieze. Wyzy- 
skiwal on zresztq. wszystkie mozliwe srodki, ktôre mu umozli. 
wialy Doszukiwania wlaseiwosei lek'arskieh u roslin. 
M;oze najwazniejszy sposôb, fOZJpoznawania ziôl lekar- 
skich i przypisywania im wlaseiwoSci leezenia pewnyeh ehorôb, 
byloa metoda leezenia .ehorôb eZçSeiami rosliny, majq.eymi jakies 
podobienstwo do ehoroby. Znôw przyklad bierzemy z Pli- 
niusza; opisuje on roslinç Lithospermum, tak nazwanq. wskutek 
podobienstwa jej owoeôw do bialyeh blyszcz
cych kamyezkôw, 
jak pisze Pli n i us z: "Wsrôd wszystkieh roslin nie ma eudow- 


") Caii Plinii Secundi Naturalis HistQriae, L. XXVII, cap. 1-1,
>>>
262 


January Kolodziejczyk 


Roslina w medycynie pierwotnej i ludowej 


263 


\ 
.. 


czegos istotnego. Dia przykladu przyjrzyjmy siç historii .ziela 
lekarskiego, zwanego dziurawcem. Jui w ksiçgach starozytnych 
zwrôcono uwagç, ze, jezeli bçdziemv gniesé Dé!ki kwiatowe tej 
rosliny, to wyplywa z, nich krwisty sok, sté!d w czasach staro- 
zytnych stosowano dziurawiec na choroby krwi lub przy zr anie- 
niac!h. \Xl p6iniejszych loatach medycyna naukowa. nie intereso- 
wala siç t'! ro.slin,! prawie wcaJe. Dopiero w czasach poprzed- 
niej wielkiej wojny swi'atowe:j" zw-rôwno ponownie na nié! 
uwagç. Badania bowiem wykonane przez lekarzy francuskich, 
wykazaly, ze zawarty w kwiatach dziurawca olejek i tzw. gumo- 
zywica doskonale gojé! reny, owrzodzenia i oparzenia. A wiçc 
po kilku wiekach zaczyna siç niejako odrodzenie w stosowaniu 
tego ziela w lecznictwie i, co ciekawsze, ze na te same przypa- 
dlosci, na ktôre stosowali je juz lekarze starozytni i srednio- 
Wlecznl. 
'.Dzielo PJiniusza "Historia naturalna" jak rôwniez i dziela 
innych lekarzy starozytnych np. zyj,!cego w pierwszym stuleciu 
naszej ery Di 0 s k 0 ri de. sa, S,! peme podobnych rad leczni- 
czych. Dziela te az do konca xv stulecia i pierwszej polowy 
XVI byly bezsprzecznym autorytetem i podsœ.w,! wiedzy lekar- 
skiej. Wszystko to, co 'P'odawal Pliniusz i Dioskorides bylo 
przyjmowane przez lekarzy i profesorôw medycyny bez zadnych 
zastrzezen. Dziela sredniowieczne przepisywali i nasi pisarze, 
glôwnie wymieniony juz ks. Mar c i n z U r z ç do w a oraz 
rôwniez profesor Akademii Krakowskiej Szymon S y r e n i u s z 
w dziele "Zielnik polski", wydanym w Krakowie w 1613 roku. 
Zwlaszcza to ostatnie dzielo jest kopalnié} rad lekarskich, a na- 
zwiska Pliniusza i Dioskoridesa przy radach' spotykamy'bardzo 
czçsto. Wymienione dziela byly nawet bardzo popularne, skwa- 
pliwie czytane we dworach i dworkach, a st,!d rady Pliniusza 
i Dioskoridesa trafialy pod strzechy. 1 tu albo przyjçly siç 
calkowicie, albo ulegly przeobrazeniu. Jezeli wiçc np. porôw- 
namy ksiçgi lekarskie z dziela Pliniuszi\ "Historia naturalna" 1 


jak 'Op. lomikamien stosowane byly na usuwanie kamieni z pç- 
cherza. J çczmie'n na -oku usuwano !albo uderzaniem ziarnem 
jçczmienia, albo dotykaniem powiek idiblem tego 'zboia Ro- 
sliny 0 wçiowatych zginajqcych siç klqczach byly uiy
ane 
przeciw ukqszeniu przez wçze. NasioIl'a poludniowo-europej- 
skiej kolczastej ros)i.£ny, z,w.' ostropestem, uiywano przeciw 
kluciom w boku tzw. kolkom, jako ie jedne i drugie kluje. 
W Lubelskim przeciw kolkom stosowano ok'adzenie tarnin q ze 
swiç
?nego w:oanka albo tei oblozenie lub okadienie "zagaw- 
kamI (gatunek pokrzywy)12). Bardzo ciekawy sposôb leczenià 

ebry stosujq w Bawarii; choremu na febrç obcinaj,! wlosy 
j paznokcie i 2;akopujq je pod o:sik,!; tu znôw sugestiç tworzy 
podobienstwo trzçsé!cych siç lisci 'osiki do febry. Mamy tu do 
czynienia z jednoczesnym polqczeniem dwôch prastarych metod 
leczenia: pr
o,szenia: chomby Z ozlow'ieka na roSlinç oraz 
leczenia rzeczy podobnych rzeczami podobnyani, polegaj,!cej 
na sugestii podobienstwa trzç's,!cego siç czlowieka z trzçsqcymi 
siç lisémi osiki. Przypadkôw stosowania tej metody moznaby 
podaé wiele. WymieniliSmy niektôre w naszym pojçciu naj- 
bardziej charakterystyczne. Pokpiwal sobie z tej metody jui 
przed stu piçédziesiçciu laty nasz bardzo popularny autor dziel 
gospodarczych, medycznych, zoologii i flory polskiej h. KI u k. 
We wstçpie do swego "Dykcyon'arza roslinnego", wydanego 
w 1786-88 pisal: "A jak czçstokroé leczono na przyklad cho- 
roby krwawe' roslinami czerwonymi dlatego, ie Sq czerwone; 
z,ôltaczki roslinami zôltymi, dlatego, ze S,! iôlte; kolki roslinami 
kol,!cymi, dlatego, ie kol,! itd". Zdaniem ks. KI u k a ten i inne 
podobne sposo,by leczenia byl y oparte: "na samym mniemaniu, 
wziçtym od jakiegos urojonego mniemania". Zapewne w tej 
metodzie leczenia z punktu widzenia dzisiejszej wiedzy bylo 
i jest duio naiwnosci. A jednak i w tym mozna siç doszukaé 
12) Wisla. T. IV, str. 880. 


j 


\ .
>>>
264 


January Kalodziejczyk 


Roslina w medycynie pierwotnej i ludowef 


265 


z trèsciwym dzielem Henryka Biegeleisena "Lecznictwo ludu 
polskiego"13), to nie zdziwimy siç wcale, ze w n'aszej medycynie 
ludowej znajdujq siç i rady i przesqdy, wziçte z Pliniusza. Jak 
dalece jednak siçgné!l ten wp
yw, to juz powinny wyjasnié studia 
specjalne. 
Wlasciwie môwiqc medycyna ludowoa" otrzymywala z tych 
dziel dwie rzeczy: nazwç rOrsliny i sposôb leczenia. N azwy 
jednak roslin zostaly poprzemieniane i przenoszone na inne 
rosliny, - nie odpowiadaly wiçc w wielu wypadkach przepisa- 
nym radom. Material fen musial podlegaé jeszcze doswioad- 
cZ'eniu i byl, ze tak siç wyrazimy, przetrawiony przez lecz-nictwo 
ludowe. Nalezy wzié}é pod uwagç, ze duzo chorôb czçstych, jak 
bôl zolqdka, bôl glowy, lamania w kosciach, bôl zçbôw, kolki 
w boku i inne mialo duzo lekarstw, co drugie lub trzecie ziolo 
leczylo te choroby. Sti}d zbieznosci zupelnie przypadkowych 
. 
w leczeniu sredniowiecznym i w lecznictwie ludowym moze byé 
duzo i tu geneza leczenÏ!a jest trudna. Natomiast latwiej jest 
wykryé genezç tych specyficznych metod leczenia starozytnych 
i sredniowiecznych, jak przenoszenie 
horoby na rosliny, le- 
czenie podobne podobnym, zabiegi przy zbiera-niu ro.slin i inne. 
Zastanôwmy siç jednak jeszcze nad jednym pytaniem, czy 
pewne sposoby leC'Zenia i stosowania viôl nie mogly powstaé 
w twôrczosci ludowej zupelnie niezaileznie, samorzutnie be.z 
wplywôw obcych. Na to pytanie odpowie nam ustçp z piçknego 
studium Elizy 0 r z e s z k 0 w e j: "Ludzie i kwiaty nad Niem- 
nem"14). Mloda kobieta Marysia z nad Niemna wiozla ze swym 
tesciem kartofle. W pewnej chwili kolo spadlo z woza i tesé 
zmusil' mlodé} kobietç do wejscia pod wôz, aby plecami pode- 
przeé i wyp rostowaé przechylony'wôz. Kobieta wykonala to, ale 
13) Wydane w Kr.akowie, nakladem Palskiej Akademii Umiej
tnosci 
1929. 
14) E. 0 r z e s z k 0 w a. Ludzie j kwiaty nad Niemnem. Wisla,T. II, 
str. 691. 


kiedy juz kolo wozu bylo naprawione "upad}a plackiem na 
ziemiç i 0 wlasnych silach 'powstaé nie mogla". Z powodu 
bôvôw nie mogta chodzié ani pracowaé przez kilka miesiçcy. 
Nic na tp nie mogly jej poradzié ani znachorki, ani felczer 
z sqsiedniego miasteczka. Pewnego dnia, po wielu miesii}cach, 
wywlokla siç z chat y i "zaczolgala siç na Ié}kç pobliské}, gdzie 
rôzne ziola' zrywaé zaczçla. T ych, ktôre znala sama i 
tôre jej 
dawaly sprowadzane d0 niej lekarki, nie rwala, bo juz wiedziala, 
ze na chorobç jej nie pomogé}. rwala te, ktôrych nie widziala,. 
aby d'o ratowania chorych sluzyly i do chat y na powrôt przy- 
pelzlszy, przez siostrç.. _ na prosbç jej zgotowane, sposobem 
prôby pila. W ten sposÔb dlugo poila siç nieznanymi sobie 
ziolami, prôbujqc z kolei korzeni kh, lis ci i kwiatu, az nakoniec 
natrafila na jedno, ktôre zac:oçlo jej pomagaé i tak dobrze po- 
moglo, ze tegoz jeszcze lata bôle jé} opuscily, sily siç wzmogly 
- i zqé poszl.a". Rosliné} té} byl najprawdopodobniej dosé po- 
spolity na bagniskach siedmiopalecznik 0 liSciach dloniastych, 
zawierajé}cych trzy, piçé lub siedem listkôw. "Otôz do tego niby 
piçciopallcowego kszloa}tu liscia Marvsia przywiqzu.i e WleJkie 
znaczenie i jemu przede, wszystkim przypisuje lecznicz q wlas- 
nosé rosliny... Chodzi 0 to, ze wyobraza ona sobie, iz 
w ustroju kobiety pewien organ posiada tajemniczé} formç niby 
pajqka, nihy dloni 0 piçciu rozwartych palcach. Ukazujqc mi 
lisé - pisze 0 r z e s z k 0 wa - rçsliny owej, znizyla glos i z ta- 
jemniczym wyrazem twarzy môwila: "T ak samo, jak w czlo- 
wieku . " takie piçé pal1cÔw". Przy tym ukazywala wlasn q dfon 
i palce szeroko rozposcierab. Nazwala tez tç roslinç: "porusze- 
niec macicznik". ho jest przekonanq, ze ona jé} od choroby 
odnO'snego organu uratowala. W tym wszystkim - pisze dalej 
o r z e s z k 0 wa - widzieé siç daje pewnego rodzaju symbo- 
lika, wyplywajé}ca z gry wyohrai-ni ludowej. Jak u ludôw pier- 
wotnyc}1 spozycie serca odwaznego wroga wzmaga mçstwo 
w sercu tego, ktôry je spozyl, albC't nadanie dziecku nazwy orla,
>>>
16 


Michal Przychodzki 


. 


Dzialalnosé naukowa i spol. Fr. Chlapowskfego 


17 


4. 0 s t a t nie 1 a t a 
PO'za T O'warzystwem Przyjaeiô
 Nauk PO'znanskim praeO'wal 
ChlapO'wski rôwnoczesnic na ;pO'lu filantrO'pijnym. W T O'wa- 
fizystwie sw. ,Wineentego la PaullO' by
 razem z HeliO'dorem 
$.w i ç e i c ki m ezlO'nkiem Rady Wyz
zej, a nadtO' prezesem- 


Konfereneji prZl}' kO'sciele S'N. WO'jeieeha 33).0 jego dzialalnO'sci 
eharytatywnej wspûmnç jeS'zeze pÔiniej. 
DzialalnO'sé naukowa ChlapûwskiegO' nie pozO'stala bez 
eeha. Gdy siwi:zna pO'kryl:a jegO' dostojn! glO'wç, zaczynaj! siç 
sypaé rÔzne zaszez'Yty. Pomin! wsiy' jegO' tytul tajnegO' radey, 
nadany mu przez rZ1d pruski, byl O'n wspô
pracO'wnikiem KO'- 
misji fiizjO'grafieznej Akademii UmiejçtnO'sei w KmkO'wie, 
czlO'nkiem hO'nO'row'rm T O'warzystw Lekarskieh w Warszawie 
- . 
KTakO'wie, Wilnie, LO'dzi, T O'warzystwa Leka;r:z.y i Przyrodnikôw 
Polskkh w Petershurgu OTaz T O'wmzystwa przymdnikôw PO'I- 
skich im. KO'pemika. Byl rôwniez czlonkiem czynnym Aka- 
demii Nauk Lekarskich i C'zlO'nkiem N-ajwyzszej Rady ZdrO'wia 
Panstwa Bolskiego 34). 
W roku 1916 poswiçca Wydzial Lekarski T. P. N. w p'O'- 
znamiu Flrancis:zkO'wi ChlapO'wskiemu z powodu 70-ej rO'cz:aicy 
urO'dzin i mlO'dszemu oden HeliodO'l'Owi $ w i ç c i c k i e m u 
z pO'wO'du 40-letnilej pracy naukO'wej zeszyt jubileuszowy "NO'win 
Lekarskieh", okreslaj!e tych dwÔch czcigO'dnych jubilatÔw jakO' 
"najzasluzenszyeh czlonkôw Wydzialu, wybitnych lekarzy 
i wzorO'wych kO'legôw". 
Gdy pierwsza wojna swiatowa zblizala siç ku k:"ncO'wi, 
HeliO'dO'r $ w i ç ci e k i, Ôwczesny prezes T O'Walrzystwa Przyjac.ilôl 
Nauk, ktÔregO' jednym z najczynniejszych czlO'nkôw byl ChI-a- 
powski, rzucil mysl zOlrganizO'wania uniwersytetu w PO'znaniu. 
Wkr6tce pO' O'twarciu tej Wszechnicy Wydzial FilO'zO'fkzny pû- 
wierzyl ChlapO'wskiemu 30. maja 1919 r. jakO' tymczasowemu 
dO'centO'wi wyklady ge O' lO'g1i. W 'Poku akademiekim 1920/21 wy- 
klada z paleO'ntO'logii 0' krçgO'wcaeh w dziejach ziemi. 
W uzneniu jegO' dzialalnosci naukowej mianuje gO' Naezel- 
nik Panstwa, na wniosek Rady Wydziialu LekarskiegO' Uniwer- 
sytetu PO'z.nenskiegO', postanO'wie!l1
 z dnia: 4. 10. 1921 r. prO'fe- 
sorem hO'norO'wym medYcYnY 
 'Nnçtrznej, Szczçsliwym trefem 
O'calal w czasie wojny wspo . ,piany wniO'sek J 'akO' malenka 

 \ ' 

 J . 
2 
 
 

 0 
, 
, 


pana radey Fr. ChlapO'wskiegO''' 29). WresztÏe chqc uczéié jego 
wieRO'le:tnié}. bezinte.resO'wn! pracç :d1a 'zhimow pO'stawil S1ta- 
nislaw Ka r w 0' w ski na walnym zebraniu TO'warzystwa dnia 
21. 6. 1913 wniosek, aby muzeum przyrO'dnicze nazwaé imieniem 
Fr. ChlapO'wskiegO', na cO' walne zebranie chçtnie siç zgodzilO'. 
Jak rôznmO'dne byly zainteresO'wania ChlapO'wskiegO' 
s
iadczy jegO' dzialalnosé takZe w Wydziale HistmycznO'- 
l1teraekiin. Ten niepospolity czlO'wiek, ktôregO' dzialalnO'sé 
w dwôch wydzialach juz przedstawilem, l)O'trafil z glçbO'kim 
znawstwem m6wié üak 0' 
,najdawniejszych .sladach srebrnO'- 
olO'wianeg O' gÔrnictwa w Polsce" 30) jak i 0' "Cyprianie NO'r- 
widzie 31), ,,0 Ferdynandzie Dienhei:m-ChO'tO'mskim jakO' ry- 
sowniku i malarzu" 32.), ezy wreszeie referowaé i kO'mentO'waé 
"kO'respandencjç filozO'ficzn! miçd!-y Jôzefem Morawskim 
z OpO'rowa a JÔzefem GO'luchO'wskim". Naprawdç przyznaé 
trzeba, ze Chlapowski byl tO' umysl rO'zilegly, glçbaki, humanista 
XX wieku a przy tym tytan pracy. 
Weimiemy dia przykladu O'kres jegO' praey w TO'wa- 
rzystwie P. N. miçdzy 1904 a 1914 r. Kieruje O'n w tym cZ'flsie, 
chO'é niejednO'czesnie, znakO'micie dwO'ma najwiçkszymi wydzia- 
lélmi - PrzyrO'dniczym i Lekarskim, wykO'nywa praktykç le- 
karsk!, pûrz!dkuje i powiçksza zbiO'ry przyrO'dnicze, czyta wiele, 
pisze rO'zprawy naukO'we z zakresu nauk przyrodniczych i me- 
dycznych, wyglasza wyklady w wydzialach Lekarskim i Przy- 
rO'dniczym, a niekiedy i w HistO'ryeznO'-Literackim, pracuje gO'r- 
liwie w TO'warzystwie sv!. Wincentego a PaulO', slO'wem. d.aje da- 
wady wrçcz fenomenalnej pf"lcO'witosci.
>>>
266 


January Kolodziejczyk 


lwa itp. obdarza przyszlego mçza przymiotami, wlasciwymi tym 
istotom, tak w wyobreini ludu na.szego, nie zawsze, lecz dosé 
czçsto, roslina, przypominajqca ksztaltem swym jakqs czçsé 
lCÏab Iludzkiego, dobroczynnE1, lecznicze wplywy na tç czçsé 
wywiera . '. Niekiedy symbolika ta w roslinoznawst'wie ludo- 
wym bywa dâleko nawet subtelniejszq i do zjawisk moralnej 
natury stosowanq". T 0 pelzanie (Marysi) na cz
orakach po 
lq:e i wyszukiwanie zi61, mogqcych przyniesé jej pomoc, noa- 
SUWa wyobraini dawne jal:ies, dawne, pradawne czary, kt6- 
rych kazda moze cierpiqca istota ludzka, wiedziona instynktem., 
zupelnie juz w ucywilizowanej ludzkosci zaniklym, w gqszczach 
roslinnych szukaloa korzonka, 19dygi, kwiatku, kt6re b y zbawié 
jq mogly. Obraz ten wydaje siç w naszym stuleciu szczqtkowo- 
sci q nieZ!miernie odleglej epoki, widzialnym pierwszym poczqt- 
kiem czegos, 0 wiele wiekôw juz naprz6d posuniçtego, a za- 
razem przypomina zwierzç, wçszeniem wsr6d traw wyszukujq- 
cego sobie takiej, kt6rej w danej chwili stan orgoanizmu jego 
potrzebuje. Dosé ciekawq takze jest rzeCZq, ze roslina po raz 
pierwszy przez Marysiç do ce16w leczniczych uzyta, juz przez 
inne lekarki w tej okolicy Zl1an q jest i stosowanq... Ot6z 
mamy przed oczami foakt rozpowszechinienia siç odkrycia do- 
konanego przez jednostkç ludzk q bez posrednictwa katedry 
i druku. Bez wzglçdu na to, czy odkrycie to zawiera w sobie 
prawdç, czy zludzenie, takirn byé musial proceder pierwszego 
powstania tej rzeczy ogromnej, kt6ra dzis jest noauk q ". 
Lecznictwo ludowe krzewi siç bogato i krzewié siç' bçdzie 
nadal, Jak widzielismy bierze ono poczqtek jeszcze w czasach 
przedhistorycznych i nieprzerwanym nurtem plynie po dzis 
dzie6. Od dawnych czas6w lecznictwo to ulega wplywom 
medycyny naukowej i odpowiednio siç przeobraza. T aki wplyw 
miala medycynoa starozytna, ktôra wsr6d Grek6w i Rzymian 
rozkrzewiaJ:a wiadomosci lekarskie wraz z przesqdami i magi q 
z poludnia i wschodu; takim wplywom uleglo lec:mictwo ludo- 


.. 


. 


J 
f 


267 


Raslina w medycynie pierwotnej i ludowej 


. 

 


we w Europie pod wplywem literatury sredniowiecznej. Duzo 
przeobraze6 dokonalo chrzescija6stwo. Lecznictwo wiçc ludowe, 
jak r6wniez i magia oraz praktyki czarodziejskie, sklada siç 
z kilku nawarstwie6, w kt6rych obok tw6rczosci ludzi wszyst- 
kich czas6w mozna by bylo wykazaé i wpIywy kultury, relig'ii 
i nauki. W ten spos6b powstai konglomerat rad i zabieg6w 
tak w lecznictwie ludowym, j'ak i w vraktykach czarodziejskich, 
nieraz trudnych do rozwiklania, ale wlasnie ta trudnosé sta- 
nowi caly wdziçk i urok bada6 w tej dziedzinie, 


..
>>>
Zarys organizacji 6Î'udi6w przyrodniczyoh 


269 


(Cié\g dalszy) 


5. W 'przypadku wakuj'l,cej katedry moze Uniwersytet pozwolié 
kilku doktorom Jub mag.istram daé kurs w sposobie konkursu; na ten 
czas kursy takie ,b
d'l, .bezpl.atne, a Uniwersytet po tym konkursie jed- 
nego 'Y"ybraé moze. 
Aczkolwiek sama komisje w uzasadnieniu powyzszych 
swoich uchwal W'}'Isunç
a wzglçdy oszczçdnosciowe, przy- 
puScié jednak mozna, ze dzialaly tu takze inne powody. W pa- 
miçtnikaoh wsp61czesnych J und z i Il a, Fra n k a, Zygmunt'a 
Re w k 0 w ski e g 049) stale powtarz:aj} siç narzekania, zc 
wiçkszosé profesor6w po uzyskaniu katedry zwyczajnej, nie 
maj}c juz zednego widüku na awans, opuszczala siç i zaniedby- 
wa}a w obowi}zkach; skracano kurs nauki, wyjezdiano z Wilna 
bez otrzymania urlopu, lekcewazono wyklady, nie m6wi}c juz 
o pracy neukowej, kt6r} prowadzono tylko w. 
ielicznych ",!y- 
padkach. Mozna wiçc z duzym.prawdopodoblenstwem ,stwler- 
dzié ze istotnym powodem zarz}dzen punktu 20-go raportu 
ko
isji byla chçé zapobiezenia tym wlasnie niedoci}gniçclOm 
i naduzyciom. , 
Powyzej przytoczone za'sady komitetu z let 1820-1822 
byly niew}tpliwie stosoW'ane w praktyce: T ak byla ob
a
z()n
 
katedra botaniki przez J 6zefa J und z III a po ust}plenllI X. '\. 
Bonifacego J und z i Il a, tak obsadzono rowniez katedrç 
zoologii przez Fortunata J ur e w i c z a, kt6ry nie doczekal SlÇ 
iednak stabilizacji, gdyz zachorowal i tragicznie zmarl. 


ZYGMUNT FEDOROWICZ 


ZARYS ORGANIZACJI STUDIOW PRZYRODNICZYCH 
NA WSZECHNICY WILEt\JSKIEJ 
w latach 1781 - 1831 



 9. C i a 1 0 pro f e s 0 r ski e w e d 1 u g u c h w al 
k om i s j i Z! 1 a t 1820-1822 


Komisja z lat 1820-1822 r6wniez zajmowala siç 'spl'aw} 
organizacji ciala profesorskiego, ale z odmiennego, bo z fina
l- 
sowego punktu widzenia. Sprawie tej poswiçcona jest czçsé 
punktu 20-go raportu 48 ). 
2. Oszcz
dzaé si
 b
dzie cz
sé wydatku przez t
, ze w przypadku 
zawakowania katedry jakiej mlodzi ludzie z talentem, maj'l,cy 8topien 
doktora, a 'przynajmniej magistra, z poruczenia Uniwersytetu pelnié 
b
dé\ obowi'l,zki profesora za také\ pensj'l" jakél Uniwersytet wyznaczy, 
a kt6r.a powi
kszaé si
 ,b
dzi-e stosownie do usposobienia ich i zaslug; 
z takic'h d.ocent6w wybierani b
d'l, w razie potrzeby niekt6rzy z tytulem 
profesor6w nadzwyczajnych i z zapeWinienrem, ze w czasie postl!!pié\ na 
profes(}r6w zwyczajnych. Ci zas, kt6rzy edukuj'l, si
 kosztem Uniwer- 
sytetu, nie b
d'l, midi calkowitej pensji profesor,skiej, dop6ki ,lat 6 nie 
wysluzé\. . 
3. P,ewna tylko liczba katedr posiadana prz-ez starszych profesor6w 
b
dzIe miàla przywi'l,z,an'l, peln'l, plac
, w przypadku niewY6tarczani.a 
je j, najmlodsi z powolania czekaé powinni, dop6ki si
 peIna pl.aca nie 
odkryjé. 


48) Akta Kurat. Wil, X. Ad.' Czartoryskiego rkJps. 28. 



 10. 0 b 0 w i } z k i pro f e s 0 r 6 w 
Pogl}dy na zadania i rolç profesor6w szk61 wyzszych ul
- 
galy niejednokrotnie zmianom w ci}gu .dzie j 6w 
ych uczelm. 
Np. postulat, byprofesor uniwersytetu mlal Obowl}zek prowa- 
dzenioa pr acy naukowo-odkrywcZ!ej, to postulat dosé p6iny,. 
49) Oryginal 'pami
tnika Z. R e w k 0 w skie g 0 w Bibliotece im. 
Wr6blewskich w Wilnie.
>>>
270 


Zygmunt FedorowiCiZ 


pelni wieku XIX_go50). Na schylku wieku XVIII-go i w pOèZé},t- 
kach wieku XIX-go, t. zn. w okresie, kiedy reorganizowal siç 
Uniwersytet Wilenski, glÔwne zadania profesorow byly natu:y 
dydaktycznej i administracyjnej. 
Ustawy Komisji Edukacyjnej ujmujq te obowié}zki w po- 
staci nastçpujé}cej5
): 
Pow,innosci kazdego profesora S'l, nast
puj'l,ce: 1-mo nauk
 swojl\ 
w dni i godziny przepisane z najwi
ksz'l, dokladnoscÎ'I" regularnosci'l, 
i pilnosci'l, tlumaczyé ibez skracania i spainiani,a czasu ,lekcji pub.licznej 
wyznaczonego, od kt6rego to o.bowi'l,zku sama tylko ,chorob.a profesora 
wym6wié,moze. 2-0 Kurs lekcji swojej
w przepisanym czasie konczyé. 
Sj:anowi Komisja kursy .lekcj.i dwuletnie, a jezeliby ci'l,g nauki jakiëj 
wycil\gal dl-uz"zego czasu, najwi
cej kur's jej ma trw.aé trzy lata, co 
Szkola G16wna raz na zawsze dJa kazdej katedry przepisze i doz6r 
egzekucji prezesom Collegiorum zaleci: Zaczynaé si
 ;powinny lekcje 
kazdego roku szkolnego na pocz'l,tku octobra, a konczyé si
 ostatniego 
czerwca. Od pierwszego az do dziesi'l,tego dnia lipca czas ma byé po- 
swi
cony sesjom Szkoly G16wnej i Collegiorum do odhierania sprawy 
z prac zeszlego i z,aradzenia 0 pracach przyszlego roku szkolnego, po 
czym dopiero wakacje dIa Szkoly G16wnej zaczynaé si
 maj'l,. 3-0, Ga- 
binety'do lekcji swoich przyl'l,czone w c.alosci, och
d6stwie .i porz'l,dku 
/ utrzymywaé, rejestr instrument6w lub kolekcji w gabinecie znajduj'l,- 
cych si
, jeden przy 'Prof
sorze drugi w archiwum Collegii zostawaé ma. 
4-0 Z wyznaczonych sohie na denionstracje luh doswi
czenia do lekcji 
dochod6w, raCthunek coroczny Collegio zdawaé; a Collegium dopiero 
po odebranym rachunku z jednorocznego wydatku i z,akwitowaniu pro- 
fesora, asygnacje na rok drugi na podobne koszta wydawaé ma. 5-0 Na 
sesjach ordynaryjnych Szkoly G16wnej raz na miesi'l,c zwolywanych, 
kazdy profesor znajdowaé si
 powinien; ustanowione na radzie Szkoly 
G16wnej, a przyj
te na siebie robot y i obowi'l,
ki wykonywaé. A gdyhy 
kt6ry profesor lekcji nie mial, za kaM'I, opuszczon'l, (wyj'l,wszy chorob
) 
lekcj'l, ma mu byé odtr'l,cona z pensji wartosé lekcji, wypa,daj4ca z po- 
dzialu pensji calorocznej, przez'su

 lekcji i sesji ordynaryjnych cale go 


50) Pau Ise n, str. 136. 
l ' 51) Ustawy dIa stanu akademickiego. Cyt. wdt.g Le w i c k i ego, 
str. 233. 


, 


Zarys organizacji studi6w przyrodniczych 


271 


raku. Gdyby zas opuscil ci'l,gle lekcj'l, przez tydzien jeden i drug,i, tra- 
cié powinien w tym 'przy.padku z pensji 6wojej za kazd'l, lekcj'l, wartosé 
dwa razy wi
kszl\ od te j, kt6ra powyzej jest ustanowiona. Zebrany co- 
rocznie .doch6d z takowego odtrl\cenia obr6cony byé ma na ksi'l,zki do 
biblioteki Szkoly G16wnej. 
J dli z powyzszych przeplsow odrzucié szczeg61y natury 
porzé}dkowej i dyscyplin.arnej, pozostanie istotna osnowa obo- 
wié'!ZkÔw profesora, polegajé}ca na wyglaszaniu lekcji i zarzé}- 
dzaniu gabinetami oraz laboratoriami. Z brzmienia przepisow, 
dotycz,,!cych kursu wynika, ze profesorow obowié}zywal tylko 
systematyczny wyklad przedmiotu, dia ktorego katedra zostala 
ustanowiona. Potwierdzajé} to 
reszté} spisy wykladow (Prospec- 
tus Lectionum), gdzie nie ma zupelnie ani wyklad6w 0 cha- 
rakterze monograficznym, ani tez szczeg610wych dzialÔw tych 
czy innych przedmiot6w. 



 11. Rozkl
d kurs6w i godzin 
W przytoczonych powyzej obowié}zkach profesor6w Szkoly 
G16wnej zaznaczono, ze kurs kazdego przedmiotu ma byé 
rozlozony na lat dwa, a tylko w wyjé}tkowych wypadkach moze 
byé rozciqgniçty na lat trzy. 
W praktyce przedstawialo siç to rozmaicie. Bezposrednio 
przed przeksztalceniem Szkoly G16wnej Wilenskiej na Cesarski 
Uniwersytet Wilenski sprewa ta, zgodnie z raportem wice- 
rektora P 0 c z 0 but a do ministra Z a wa d 0 w ski ego z dn. 
3 listopada 1802-go roku, wyglé}dala nastçpujé}co :52) 
8. Sur le nombre et ,la durée des leçons et des cours entiers. 
Chaque professeur donne ses leçons trois fois par semain
, chacune 
d'une heure et demie, et les cours entiers finissent, ordinairement dans 
deux ans, excepté ceux de l'histoire universelle, du droit canon et civil, 
de la théologie et de la physique, qui se ter,minent dans trois ans; le 


62) Sbornik Materialow. T. l, str. 526.
>>>
272 


Zygmunt FedorowaCiZ 


1 
, 


,('ours de la chirurgie pratique n'est que d'un an; ,la botanique et les 
accouchements reviennent tous les ans a:u printemps. 



 12. 0 b 0 w i é'}
 z k i p 'r 0 f e s 0 r Ô w w e d 1 u g u s t a w y 
z' r. 1803 
U sre.wa wydana puez 
ara Ale k san d r a nie wprowa- 
dzila do sposobu ujçcia obowié'}zkow profesora zmian istotnych. 
Obowié'}zki te ujçte zastaly w s.posÔb nastçpujé'} cy 53): 
24. G16wne powinnosci pr
fesora S\,' nast
puj\,ce: 1. Dawaé kursy 
swoje naj
ep'szYiID i najtprzyzwoitszym srpoSJbern, 2. zasiadaé na sesjach 
i na egzaminach, 3. szczeg6lne z,as powinnosci tak profesor6w jako 
i astronoma obserwatora, kt6ry ,b
dzie utrzymywal ku,rs astronomicz- 
nych obserwacji, takze bibliotekarz.a, sekretarza i innych oficjalist6w, 
lub b
d\,cych przy Uniwersytecie os6b, b
d\, opisane w szczeg6lnych 
u6ta wach. 


(c. d. n.) 


63) Cytow. wdlg Bi el i n ski ego. T. J, str. 66. 


III. 


Wl.ADYSLA W SZUMOWSKI 


ZRODlA "METODY WYNAJDYW ANJA WSKAZAr'J 
LEKARSKICH" CHAlUBIr'JSKIEGO 
T wôr
zosé ludzkoa nie wydaje nigdy plodôw nagle, z nicze- 
go, lecz zawsze ma swoje irôdla w tym, ca bylo przedtem. 
T y tus C ha 1 u b i Ii. ski w calej !}elni zasluguje na to, zeby 
siç zajé'}é irôdlami jego twôrczosci. 
Edmund Bi e r n a c k i w swojej monografii pt, Chalu- 
bif!ski i obecne zadania lekarskie podaje 1 ), w jaki sposôb po. 
wstala "Metoda wynajdyrwanioa wskazaÎl lekarskich". 
"Prawdopodobnym wydaje siç przypuszczenie - pisze 
ten autor, - iz hodicem glôwnym dIa Chai u b i Ii. ski ego 
byla Szczeg610wa patologia i terapia Nie m e y e r a, ktora od 
. roku 1859 zaczçla swÔj triumfalny poclhôd wsrôd rzeszy medycz- 
nej na calym swiecie, 'fi w r. 1869 i 1870 doczekala siç przekladu 
na jçzyk palski z VII wydania niemieckiego... Nie me y e r 
systematycznie i obszernie opisywal przy leczeniu rÔznych 
farm chorobowych wypelnianie wskazaIi. przyczynowych, co 
do ChOTOby, symptomatycznyc
, lJaznaczajé'}c poszczegolnie, 
kiedy mozemy wplywaé na przyczynç choroby, kiedy zas po- 
zostajé'} nam tylko wskazania symptomatyczne. Nie ulega Wé'}t- 
pliwosCÎ, ze spos6b przedstawienia rzeczy uNi e m e y e r a nie 


1) str. 13 i nast. 


18
>>>
274 


Wladyslaw Szumowski 


dawal Jekarzowi w rçce bezwzglçdnie pewnego orçza... Nie- 
kt6re jego wskaz6wki zawodzié musialy i zawodzily..." itd. 
Nie ulega wé}tpliwoscl, ze to przedstawienie sprawy przez 
Bi e If III a c k i ego, kt6ry dobrze iznal wszystkie pré}dy w.ar- 
szawskie, jest prawdziwe, przymajmniej prawdziwe w czçsci. 
Felix Von Nie m e y e r (1820-1871) byl wybitnym klini- 
cysté} i profesorem w Gryfii i Tybindze. Jego dwutomowy 
Lehrbuch der speziellen Pathologie und Therapie mial Il wydaÎl 
niemieckich, 3 francuskie, 1 wloskie, 1 angielskie, 1 pol- 
skie. Data ukazania siç 1 wydllnia dziela (wyszlo w latach 
1858-1861) schodzi siç z dat q rozpoczçcia vrzez Ch a 1 u- 
b i Îl ski ego wyklad6w w. Warszawie, tj. z rokiem 1859.. 
Swiezo mianowany profesor mus!al siç oprzeé na jakims 
nowy,m dziele, czytaé je i poleœé do czytania. T 0 odnosilo sku- 
tek, gdyi w parç lat p6iniej zab.rano siç nawet do tlumaczenia 
Nie m e y e r a. A tymczasem dojrzewaly w glowie warszaw- 
skiego profesora wlasne mysli, kt6re wylozyl w swojej Meto- 
dzie wynajdywania wskazUll lekarskich w r. 1874. 
Ale byly jeszcze i inne wplywy. Frandszek ChI a po w- 
ski, zasluzony lekarz wielkopolski, uczeÎl szk61 niemieckich, 
kt6ry zamieszczal w poznaÎlskidh "Nowinach Lekarskich" do- 
skonale recenzje 0 polskich dzielach filozoficzno-medycznych, 
napisal raz, piszé}c 0 Bi e g a Îl ski m w r. 1895, mimochodem 
tak 2 ) : 
"Ktôz jezeli nie Rudolf Hermann Lot z e wywarl prze- 
wazny wplyw na C h a 1 u b i Îl ski e g 01 Znakomity ten pa- 
tolog niemiecki, autor slynnej doté}d Og6lnej patologii i tera- 
pii jako nauk mechanicznych, slyné}l r6wnoczesnie jako autor 
Logiki". T ak twierdzil Chi a p 0 w ski i r6wniez nie bez 
slusznosci. 


2) Nowiny Lekarskie. 1895, str. 116. 


:lr6dla "Metody wynajdywania wskazan lekarsk
cb" 


275 


'. 


Lotze (1817-1881), jeden ze znakomitszych filozof6w nie- 
mieckich XIX stulecia, autor wielu dziel £ilozoficznych, w tej 
liczbie Logiki (1842), rôwnoczesnie lekarz i patolog, napisal 
m. i. wybitne dzielo Allgemeine Pathologie und Therapie aIs 
mechanische Naturwissenschaften (1842 i p6iniej). L!czy 'On 
poglé}d mechanistyczny z ide-alizmem i metafizyké}. Omawiajé}c 
w tym dZiele "og6Ine zasady terapeutyczne", m6wi, ze lekarz 
powinien sobie utworzyé plan tego, co jest do wykonania 
i wkraczaé tylko tam, gdzie jest cos do osié}gniçcia 3). Autor 
uwaza to za - "Oberste KurpHine", a sloW'a te Sq wydruko- 
wane rozstrzelonymi czcionkami. Niewé}tpliwie przypomina to 
rozprawç C h al u b i Îl ski ego MetodE: wynajdywania wska- 
zan Iekarskich, kt6ra ma jeszcze podtytul: "Plan leczenia i jego 
wykonanie". Zreszté}, dalszych !,odobieÎlstw nie ma. 
C h a 1 u b i Îl s k ï znal z pewnoscié} dzielo Lot z ego, 
kt6re wyszlo w 1 wydaniu w r. 1842, kiedy Ch al u b i Îl ski 
wlasnie studiowal medycynç w Dorpacie i WÜrzburgu. 
Lot z e wywieral ogromny wplyw na czytelnik6w. Ujmowal 
on zjawiska zycia mechanistycznie, zgodnie z zyskujé}cym 
w owym' czasie coraz wiçkszq pTzewagç materializmem przy- 
rodniczym, a jednak materialisté} nie byl, i owszem, sam jako 
filozof polozyl duze zaslugi dIa rozwoju ide'alizmu i metafizyki. 
Prawdopodobnie znal tez C h a 1 u b i Îl ski Logikç Lot z e' g 0 
i inne jego pisma filozoficzne. T otez uwazal zawsze, ze logika 
powinna byé !'rzedmiotem obowié}zkowym dIa medyk6w. Nie 
uznajé}c materializmu prz.yrodniczego, jakiego pelno bylo 
w nauce europejskiej w latach tw6rczOlsci naszego tekarza, byé 
ruoze, Ch a 1 u b i Îl ski takze powolywal siç w duchu, a moze 
i w slowach, choé tego nigdzie nie napisal - na Lot z e' go. 
Ale byly jeszcze i inne wplywy, tym razem z literatury 
francuskiej, kt6ré} C il a 1 u b i Îl ski wysoko cenil. C h al u- 


3) Lot z e 1. c. wyd. II. 1848, str. 45 i nast. 


18'
>>>
276 


Wladyslaw Szumowski 


. 


Zr6dla "Metody wynajdywania wskazan lekarskich" 


277 


b i il ski cytuje raz w Metodzie . . .4) autora francuskiego F 0 r- 
g e.t a, profesora kliniki medycznej w Strasburgu. For g et 
wydal w r. 1860 dÛelo Principes de thérapeutique générale et 
speciale. ktÔre wlasnie cytuje Ch al u b i il ski w zwié}zku 
z uiywa
ym przez For g e t' a terminem "elementy" choroby. 
T ego terminu lIelementy" For g e t wyrainie naduzywa, ozna- 
cza on bowiem u niego: elementy, podstawy, zasady, moment y, 
czynniki, skladniki. C ha 1 u b i il ski dlatego woli m6wié 
Q "momentach U choroby zamiast elementach. Poprawka to 
drobna, ale C h a 1 u b i il ski musial dobrze znaé For g e l' a, 
ktÔry byl klinicysté} wytrawnym, nastrojonym filozoficznie 
i wyglaszal nawet kurs, streszczony w innym jego dziele: Pro- 
dromes 
e médecine positive (1840-1847), jako Cours de phi- 
losophie médicale. 
Wsr6d .autor6w francuskich znajdujem
 innego jeszcze 
lekarza, ktÔrego slowa mogly zadzialaé na C h a 1 u b i il ski e- 
go. Jest nim Karal Sc h ü t zen ber g e r, r6wniei klinicysta 
strasburski, kt6ry w swoich pismach i artykulach czçsto poru- 
szal tematy filozoficzno-medyczne. Wyszly one w r. 18ï9 razem 
zebrane w grubej ksié}ice Fragments de philosophie médicale. 
Jest w niej miçdzy innymi artykul P. t. Des idées scientifiques 
qui doivent dominer la direction des travaux cliniques, dru- 
kowany pierwotnie w "Gazette médicale de Paris" w r. 1846. 
W artykule tym czytamy tak 5 ): ' · 
"Pour reconstituer l'idée d'un enchaînement d'états organi- 
ques . .. il faut remonter directement d'un phénomène donné 
qui nous frappe, à l'état- organique dont il émane, et de cet 
état lui-même à la cause seconde, de manière à saisir directe- 
ment r enchaînement du processus morbide en même temps 
que nous en. constatons les éléments... D'effet à causes, de 


causes en causes., nous arrivons ainsi à nous fixer sur l'enchaine- 
ment phénoménal. Cette méthode d'analyser est quelquefois 
suivie par lIes praticiens exercés". 


'. 


G) Metooa... str. 40. 
5) Fragments... 170. 


Czyli po polsku: 
"Zeby odtworzY'é ideç scislego polé}czenia stan6w organi- 
cznych, naleiy siç cofné}é od dan ego objawu, kt6ry nas uderzyl, 
wprost do stanu organicznego, z kt6rego on wynik'a, i od tego 
stanu do dalszej przyczyny, tak ieby uchwycié scisle powié}- 
zanie sprawy chorobowej, a l'Ôwnoczesnie wykazaé jej momenty. 
W ten spos6b, idé}c od skutku do przyczyny, od przyczyny 
do dalszej przyczyny, moiemy uchwycié cale polé}czenie obja- 
w6w. Doswiadczeni praktycy stosujé} niekiedy tç metodç 
analityczné}" . . 

Zar6wno wiçc Schützenberger, jak i Chalubiil- 
ski, zalecajé} ukladanie momentow chorobowych w lailcuchy 
przyczynowe. T rudno przypuscié, ieby C h a 1 
 b i il ski mial 
nie znaé pism poczytnego 'autora - klinicysty, jakim byl 
Sc h ü t zen h erg e r, zwlaszcza jego artykulu 0 myslach 
przewodnich w prowadzeniu kliniki, kt6ry zacytowalismy, 
a kt6ry wyszedl jeszcze w r. 1846. Ale Ch a 1 u b i il ski, jak 
wia domo , idzie dalej. Pragnie on wiedzieé, kt6ry z momen- 
t6w chorobowych jelst nlajwazniejszy, ktÔry jest n
j'bardziej 
szkodliwy dIa zdrowia, wzgl. iycia, wreszcie, kt61)' jest terapeu- 
tycznie dosi'çga:lny. T ego jui nie ma u autora francuskiego. 
Wyk.azujé}c te' wplywy, jakie zapewne zadzialaly w rôinych 
czasach na Ch a 1 u b i il ski ego, nie umniejszamy bynaj- 
mniej oryginalnoki warszawskiego profesora. Jasnym jest, ie 
lektura nas zapladnia. Oryginalnosé C h a 1 u b i il ski ego na 
tym polegala, ie lekturç sWé} przetrawil, polé}czyl jé} z potrze- 
hami klinicznego myslenia, podkreslil to, co jest w praktyce 
najwainiejsze, i dal ostatecznie r
ecz praktyczni'e; wykon- 
czoné}.
>>>
278 


Wladyslaw Szumowski 


Pisma Ch al u b i il ski ego wykazuj.q, 
e autor ten od- 
czuwal potrzebç logicznych ukladôw i filozoficznych wyjasnieil 
w nauczaniu ldinicznym. Filüzofioa medycyny byla mu mil q i po. 
trzëbnq. Byl przeciez w Warszawie uczniem wybitnego lekarza 
Ferdynanda D w 0 r zac z k a (1804-1877), ktory, utraciwszy 
wzrok w 43-im roku zyda, odst,!pil Ch a 1 u b i il ski e m u 
swoje stanowisko naczelnego lekarza w Szpitalu Ewangielickim 
w W'arszawie, a sam zajql siç (przy pomocy lektora) studiami 
historycznymi i filozoficznymi. Juz dawno poszedl w niepamiçé 
pewien szczegôl 0 D w 0 r za c z k u, ktôry siç bardzo przyczy- 
nil do uroczystego wprowadzenia filozofii medycyny do nauki 
warszawskiej. Warto ten szczegôl tutaj przypomnieé. 
Oto dn. 20 stycznia 1856 roku na dorocznym uroczystym 
posiedzeniu T owarzystwa Lekarskiego Warszawskiego w obec- . 
nosci Tajnego Radcy Naczelnego Inspektora sluiby zdrowia 
w Krôlestwie Pollskim Generala C z e t y r k i n a; Kuratof'a 
Okrçgu Nauk
wego Mu c han 0 wa i wielu Ôwczesnych dyg- 
nitarzy warsZKlwskich odczytano wyklad D w 0 r zac z k a pt. 
Wst
p do filozofii medycyny. Byl to piçkny, noapisany podnio- 
slym stylem, wyklad historyczno-filozoficzny, w ktôrym autor 
zwalcza stanowisko materialistyczno-mechanistyczne i oswiad- 
cza siç Zia dualizmem, mniej wiçcej w duchu religii chrzeScijail- 
skiej. Ociemnialy D w 0 r za c z e k byl nieobecny, wyklad od- 
czytal dr D y b e k. C h a 1 u b i il ski zaDewne byl na sali, 
a w kazdym razie znal ten wyklad D w 0 r zac z k a, ktôremu 
ty!le zawdziçczoal. Czy mÔgl on zostaé bez wplywu na. wrazliwq 
duszç C h a 1 u b i il ski ego? 
W ten sposôh Ch al u b i il ski nie stworzyl kompilacji, 
tak latwej w filozofii medycyny, lecz dal rzecz oryginalnq, ktôra 
miala jednak vewne zrôdla. . 


Z ZaklaJu Histo..ii i Filozofii Meclycyny U niversytetu Po
nanskiego 
(Dyr., Prof. Dr Adam W no.ekl 


EDWARD HOWORKA 


KRYZYS SWIATOPOGL1\DU LEKARSKIEGO*), 


1. 
o SWIA TOPOGL1\DZIE LEKARSKUv1 
P roby wcié!gniçcia lekarza w wir tOCZqcych siç wspôlczesnie 
wal1
 ideowych zmuszajq go do rozwazenia kwestii wlasnego 
swiatopoglqdu, jego znaczenia, warunkôw i struktury. 
Wynik tych rozW6zail jest niezwykly. Wykazuje On bo- 
wiem ze codzienne postçpowanie ,lekarskie w niewielkim tylko 
stop
iu jest zalezne od zawodüwego wyks
talc
ni
. 
nacznie 
wazniejszq rolç od schematÔw myslenia i dZlalama, Ja

e wdr?- 
zylo to wyksztalcenie, odgrywajq tu pewne sk
onnos.cl - n
e 
zawsze dobrze uswiadomione - do budowama taklCh a me 
innych poglqdôw. Mamy pewne poglqdy na wiçk.sz q .. sku- 
tecznosé chirurgii w przeciwieilstwie np. do psychlatm, na 
znaczenie pieni-çdzy w zyciu, na sprawç przerywania ciqzy, na 
milosé blizniego na charakter narodowy WlochÔw czy na 
pacjentôw ubez;reczonych. Poglqdy te Sq upor
qdk.o
anymi 
logicznie sqdami 0 pewnych wycinkach rzeCZYWlstOSCl. Sqdy 
. 
*) Jest to pierwszy rozdzial pracy, .kt6r.ej dalsze .rozdzial y maj'l, 
tytuly: II. Kryzys swiatopogl'l,du lekarsklego: 
II. Drugl kryzys medy- 
cyny i swiatopogl'l,d .lekarza III Rzeszy. IV. sWlato:po
11¥I lekarza kat?- 
lika. V. Zakonczenie: katolicyzm a narodowy sOCJahzlIl w medycylllG.
>>>
280 


Edward Howorka 


Kryzys swiatopogl\,du lekarskiego 


281 


takie pochodzq. nejczçsciej z bezposredniej obserwacji pew- 
nych fakt6w. Ale czçsto poglé}dy formuj! siç pod wplywem 
pewnych z gory przyjçtych zalozen, jak np. w tak zwanych 
"uprzedzeniach", gdy wypowiada sit: sé}dy nieuzasadnione 
obiektywnie a zbudowane na podstawie takiego og6lnego zalo- 
zenia. Pewne typy pog1é}dÔw, stereotypowych i 'schematycz- 
nych, nabytych przez wychowanie, sz:kolç czy zaw6d, mniej lub 
wiçcej slusznych, w rozmaitych kombinacjach stanowi! zbiory 
poglé}d6w przeciçtnego czlowieka. Te schemetyczne zbiory 
stanowi
ce wlasnosé pewnej grupy spolecznej jako jeden z czyn- 
nik6w jej stalosci Sé} przedmiotem socjologii myslenia 
CF 1 e c k). 
'Waznym momentem w zyciu takiego konglomeratu po- 
glé}dow jest obudzenie siç w ich wlascicielu zmyslu krytyczne- 
go. Dziçki temu zmyslowi czlowiek zaczyna sobie uSwiadamiaé 
istotne motywy swego postçpowania, konfrontuje swoje po- 
glé}dy z rzeczywistoscié} i wreszcie dé}zy do zaprowadzenia 
wsr6d nich pewnego ladu 'logicznego, zaczyna budowaé sw6j 
swiatopoglé}d. 
W najogÔlniejszym znaczeniu swiatopoglé}d jest to calo- 
ksztalt stosunku jednostki (lub grupy spolecznej) - do 
swiata (J a s p ers). Nieskonczone rÔznorodnosé tego stos
nku 
ma swé! przyczynç w r6inorodnosci obu jego czlonÔw: czlo- 
wiek i swiat St} niezglçbieni i niezbadani. W obu - wyrazistosé 
szczeg616w pierw,szego planu gUibi siç i !rozwiewa we mgle 
dalekich perspektyw. Kazda jednostka ma sw6j swiat ze- 
wnçtrzny i widzi go na sw6j SPOSÔb, pozostaje pod jego mode- 
lujé}cym wplywem i sama z kolei zmienia go i przeksztalca. 
W sferze psychiki wynikiem tych wzajemnych wplyw6w i od- 
dzialywan jest charakter. Jest on rezuItatem przystosowywania 
siç jednostki i jej odziedziczonych cech do zmiennych warun- 
k6w zycia CS z u man). Z tego bi0l1ogicznego punktu widzenia 
swiatopoglt}d jako skladowy element charakteru jest wyrazem 


przystosowywania siç psychiki w dziedzinie zmiennych POJçc 
i idei; j.ako zbiÔr nie tylko przekonan uzasadnionych, ale r6w- 
niez wierzen i Drzesé}dÔw powstaje on czçsciowo na drodze 
obserwacji i logicznego rozumowania; poza tym na jego uksztal- 
towanie siç 'wplywajé} osobiste przezycia i wychowanie. 
Swiatopoglé}d jako logiczny porzt}dek twierdzen 0 rzeczy- 
wistosci jest systemem filozoficznym mniej lub wiçcej doj- 
rzelym. . 
Biologiczne znaczenie charakteru - a wiçc i swiatopoglé}du 
- pdlega na tym, ze SC! to stale elementy ruchliwej psychiki, 
oscylujé}cej miçdzy stanami przystosowania siç a desadaptacji. 
Sé} one jej urzé}dzeniem kompensujé}cym dzialanie silniejszych 
l1podniet ideowych" tj. nasuwajé}cych siç zagadnien zagraza- 
jé}cych r6wnowadze psychiki, a tym samym egzystencji jed- 
nostki. 
Na czym polega to znaczenie zagadnien dJ.a psychiki? 
Istoté} kazdego zagadnienia jest jawna czy ukryta niezgodnosé 
dwÔch sé}dÔw 0 tym samym przedmiocie. Z punktu widzenia 
swioatopoglt}du IllOzna zatem môwié 0 powstaniu problemu 
w6wczas, gdy ohserwacja Club kontakt z innym swiatopoglt}- 
dem)- zmuszajt} go do sformulowania sé}du niezgodnego ze 
swoim stanowiskiem dotychczasowym, a zwlaszcza gdy otwie- 
rajt} mu nieprzewidywane perspektywy. Najog6Iniejszymi wzo- 
rami dIa zagadnien bylyby zdania: "myslalem, ze jest tak, 
a okazalo siç, ze jest inaczej", a zwlaszcza: "w og6le nie mysla- 
lem
 ze jest tak a tak". 
Rozpatrujé}c warunki powstawania swiatopoglt}du nalezy 
podkreSlié znaczenie jakie dia jego powstania ma indywidualna 
struktura osobowosci. Pewne jej wrodzone cechy i dyspozycje, 
ale i przyzwyczajenia nabyte, odgrywajé} tu wazné} rolç: bystrosé 
obserwacji, ostrosé zmysl6w, inteligencja, sklonnosci do syn- 
tezy czy do analizy, wrodzone sklonnosci do widzenia swiata 
w takich czy innych barwach, w r6znej mierze wplywajt} na
>>>
282 


Edward Howorka 


ksztaltowanie siç poglé}dÔw. ügÔI tych ce ch mdywidualnych 
moznaby objé}é nazwé} "wraZliwosci swiatopoglé}dowej", bliskiej 
krewnej wrazliwosci intelektualnej. DIa pewnej takiej przeciçt- 
nej wrazliwosci zawsze istniejé} przezycia stwarzajé}ce zagad- 
nienia, ktôrych nierozwié}zanie grozi glçbokimi kon£liktami 
i zaburzeniami rÔwnowagi psychicznej. Sé} to przezycia bçdé}ce 
irÔdlem najbardziej nurtujé}cych zagadnien istnienia: narodzin, 
cierpienia, choroby i smierci, ktÔrych rozwié}zaniu towarzyszy 
zawsze iimy element psychiczny, mianowicie przekonanie, prze- 
swiadczenie czyli wiara w ich prewdziwO'sé. 
T 0 przekonanie wystçpuje juz na najnizszych szczeblach 
formowania siç poglé}dÔw jako przeswiadczenie np. 0 obiektyw- 
nosci wrazen zmyslowych, a wyiej staje siç przekoflaniem 
o slusznosci swych poglé}d6w na wiçkszym lub mniejszym 
odcinku rzeczywistosci. Wiara w prawdziwosé swojego obrazu 
swiata wynika z koniecznosci dzialania. Czlowiek musi wierzyé 
w to, ie swiat wyglé}da rzeczywiscie tak jak on go widzi. Bez 
tej wiary wszelkie dzialanie byloby niemozliwe. Sé}dzi on tez 
zwykle, ze poniewaz pierwszoplanowe zjawiska perspektywy 
na og6l sprawdzajé} obiektywn05é jego poglé}dÔw, przeto musi 
tak byé i ze zjawiskami na dalszym planie, a nawet na jej hory- 
zonCle. 
1 tu wydaje siç znajdowaé istotny element stalosci swiato- 
poglé}du: wiara w jego prawdziwosé. Psychologicznie jednak 
wiare ta nie ma nic z intelektu: jest ona tym samym uczuciem, 
kt6re jako przyjemnosé lub przykrosé towarzyszé} wrazeniom 
zmyslowym. Ten element przekonania i wiary towarzyszy tak 
niezmiennie swiatopoglé}dowi, jest tak istotnym jego czynni- 
kiem, ze mniej dziwnym jest fakt zaniedbywania intelektu na 
korzysé poczucia prawdy niz tendencje przeciwne, zmuszajé}ce 
do wyeliminowania tego poczucia. Uczucie pewnosci i prze- 
swiadczenie 0 slusznosci swych przekonan jest wyrazem ten- 
dencji przystosowau'ia siç do warunkÔw swiata tak dalece, ze 


,- 


\ 


Kryzys swiatopoglll,du lekarskiego 


283 


czçsto - z lçku przed kon£liktami - nie chce siç doznawaé 
pewnych przezyé, ani rozt;tmieé pewnych sé}d6w. Na dnie tej 
niechçci do patrzenia "w studniç" tego swiata lezy zawsze 
obawa przed vawrotem glowy, przed zobaczeniem na ich dnie 
czegos, coby swiadczylo 0 falszu dotychczasowego obrazu. 
Diatego zrozumialym jest konflikt jaki powstaje automatycz. 
nie wobec konfrontacji dw6ch swiatopoglé}dôw. übcy swiato- 
poglé}d bowiem stwarza zagadnienie najbardziej drélznié}ce: 
cale obszary naszego systemu Sé} zagrozone przez niezgodne 
z nimi sé}dy, tym grozniejsze, ie rÔwniez uporzé}dkowane logicz. 
nie i wsparte wiaré} i uczuciem z ich calym niebezpieczenstwem 
sugestii. T aki dluiej lub kr6cej trwa}é}cy kryzys swiatopoglé}du 
jest podlozem walki ideowej, istoté} nawrÔcenia siç, propagandy, 
ir6dlem podw6jnej ekspansji kazdego poglé}du na swiat: 
ekspansji w stosunku do ludzi i do zagadnien. 
Istotnym dIa tego uczucia' pewnosci jest problem wartosci, 
jeden z najbardziej podstawowych w filorofii. ügromne pis- 
miennictwo (R i c k e r t, M e i non g, Max S che 1 e r, Wiliam 
S t e i n i wielu innych) jak i krancowa rozbieznosé wynik6w 
tych rozwié}zaD. swiadczé} 0 trudnosciach jego, rozwi,!zania. 
Z punktu widzenia swiatopoglé}du lekarskiego sé}dzç, ze pojçcie 
wartosci jest, scisle zlé}czone z pojçciem celu: wartoscié} jest to 
czego siç pïagnie, czego siç szuka i poz,!da, jednym slowem to, 
co jest celem dzielania. Warunkiem skutecznego dzialania 
wobec ograniczonych srodk6w jest przeciez celowa gospodarka 
silami. T ylko w naturze morina rozrzutnosé uwazaé za metodç. 
Kazda celowa gospodarka - to porzé}dek wartoSci, hierarchia 
celÔw i koordynacja dzialan. S,! to jednoczesnie cechy swiato- 
pogl,!du zdrowego i dynamicznego, jako wyrazu przystosowa- 
nia siç jednostki ludz.kiej do swiata zewnçtrznego i zespoleriia 
siç z nim w procesie nieustaj,!ce!w rozwoju. , 
T ak przedstawione znaczenie swiata zewnçtrznego i srodo- 
wiska dIa formowania siç swiatopogl,!du upowaznia do m6wie-
>>>
284 


Edward Howorka . 


Kryzys swiato;pog.l
du lekarskiego 


285 


*) s w i 
 c i c k i Hel i 0 do r. 0 estetyce w medycYll!ie, Poznan 1911. 


i naukowca do uznania materialnego zysku jako jedynego celu 
swej pracy. lstotna r6inica iniçdzy nimi polega nà jednostron- 
nos ci, przejaskrawieniu roinych, stalych 
reszté} i naturalnych 
element6w stosunku lekaLza do chorego. Naturalne bowlem 
jest di}ienie lekarza do uzyskania przewagi nad chorym i pew- 
nego autorytetu, naturalne jest zainteresowanie teoretyczne 
obserwowanymi procesami chorobowymi. naturalni} wreszeie 
jest iyczliwosé, wsp6J:czucie, nawet pragnienie zysku. Harmo- 
nia tych czynnik6w 'mawianego stosunku bé}di jego jedno- 
stronnosé wydajé} siç zaleieé nie tylko od wrodzonych i naby- 
tych dyspozycji lekarza, ale rJwniei od innych jego pog
é}d
w. 
Osobiste prz
iyeia i obserwacje, wlasnè zwlaszcz.a, Clerple- 
nie doznane przez samego lekarza, ale i zetkniçcie siç z cierpie- 
niem drugich, wplywa n'il uksztaltowanie siç postawy lekarza, 
rozwijajé}c w nim pewne specjalne, cenne z punktu widzenia 
chorego elementy. Zrozumienie roli cierpienia jako towarzysza 
i sygnalu wszystkich .skrajnych, krancowych sytuacji rodzé}- 
cych owe sily w odruchach przywr6cenia zachwianej r6wno- 
wagi, oswojenie siç z cierpieniem jÇlko odwrotné} stroDé} ws
el- 
kiego szczçscia, WTeszcie uswiadomienie sobie istotneg'o tu zna- 
czenia wartasci - jest najsilniejszym czynnikiem ze wszystkich 
wplywajé}cych na stosunek Iekarza do innego czlowieka. Rozwié}- 
zanie te go problemu, cierpienia i wartosc!, jest podstawé} formo- 
wania wlasnej osobowosci, decydujé}cym momentem w precy- 
zowaniu stosunku do innych ludzi, w ustalaniu norm postçpo- 
wania, w tworzeniu wlasnej etyki. 
Caloksztalt stosunku do chorego z podkresleniem donio- 
slosci problemu cierpienia i tym samym zagadnien etycznych 
jest zawarty w poglé}dach humanistycznych lekarza. 
Drugim podstawowym elementem l€ikarskiego swiatopo- 
glé}du Sé} jego poglé}dy spoleczne. Zabiegi 
ekerskie dokonane 
na samym sobie przez chorego majé} znamlOna odruchu, spel- 
niane zas 
 pomocé} innego czlowieka sé} najstarszé} chyba formé} 


nia 0 jego typach spolecznych i zawodowych. Zwlaszcza jednak 
zaw6d lekarza spelnia' siç w,sr6d warunk6w sprzyjajé}cych - 
jak w iaclnej innej grupie spolecznej - powstaniu harmonij- 
ne go s,wiatopoglé}du. Zaw6d ten stawia bowiem pelnié}cym go 
te seme warunki, ii}da od nich tych samych przymiot6w umyslu 
i ciala, jakie Sé} potrzebne do uksztaltowania i sformulowania 
systemu pogié}d6w: Do tych og61nych, osobistych warunk6w 
naleiy przede wszystkim aktywna postawa wobec rzeczywisto- 
sei. Pelnienie z'awodu lekarskiego wymaga umilowania czynu, 
walki i pracy bez wzglçdu na na:potykane trudnosci. T en postu- 
lat pocié}ga za sobé} konsekwentnie wymagania wysokich kwali- 
fikacji odpowiednich do trudnosci poznanie i dzialania lekar- 
skiego a wynikajé}cych z natury ich przedmiotu. 
Na osobo,wosé spelniaj,é}cé} te warunki w mniejszym lub 
wiçkszym stopniu dziala teraz praca zawodowa i jej wlasciwe 
srodowisko. W kr6tkim czasie nastrçczajé}ce si
 problemy 
zmuszajé} lekarza do ustalenia sobie pewnych podstawowych 
poglé}d6w jako filarôw swego zawodowego poglé}du na swiat. 
Poglé}dy te formulujé} jego stosunek do jednostki, zwlaszcza 
ch ore j, do spoleczenstwa i jego instytucji, wreszcie do metod 
poznani'il i dzialania, tudziei prowadzé}' do ustalenia pewnych 
naczelnych zaloien. . 
Fakt, ie przedmiotem pracy lekarza jest czlowiek chory 
zmusza tegoi lekarza do og6lnego okreSlenia swojego stosunku · 
do jednostki ludzkiej bardziej nii w jakimkolwiek innym za- 
wodzie. Chodzi tu 0 sprecyzowanie nastawienia, z jakim lekarz 
zbliia siç do chorego. Nastawienie to w wiçkszosci przyp.ad- 
k6w decyduje 0 losie dalszego stosunku lekarza i chor.ego. 
Moie ono byé bardzo r6ine: od pelnego iycÛiwosci i sympatii 
ai do sklonnosei roztoczenia przed chorym calej swej powagi 
1 wyisz;osci, od beZiinteresownego :zJaciek
wienia artysty*)
>>>
18 


Michal Przychodzki 


Dzi,alalnosé naukowa i spot Fr. Chlapowskiego 


19 


cZélstka zniszczonego prawie doS'zcz
tnie GTchiwum Wydzialu 
Lekarskiego Un
Nersytetu Poznill1skiego. Ma on nast
pujélce 
brzmienie: 
L. W. L. 765/21. 


Poznan. 6 wrzesnia 1921. 
Do Ministershva Wyznan Religijnych 
i Osw:iecentÏa P,nblicznego 
w W a r S z a w i e. 
Rad,a Wydzialu Lekarskiego na posiedzeniu dnia.25 .maja 19:1 .r. 
i Senai na posiedzeniu dnia 17 czerwca 1921 uchwah
y Je
nomysl.me 
wYEt'l,pié do Min.isterstwa Wyznan Rel:igijnych i. OSWlecema PU.b
ICZ- 
ne"'{) z wniosk.iem 0 zamiallowanie dr'a FrmlclsJ:ka Chlapowsklegü 
h;
orowym profesorem medyeyny wewn
trznej. 
franciszek Chlapowski, urodzony w roku 1846, otrzymal doktorat 
medycyny w Berlinie w l'Oku 1870, po czym uzupelnil swe s
udia 
w ,patologi'i u prof. Weigerta i \\ fizjologii u slawne
o Prof. Helden- 
haina we Wrodawiu. Osiadlszy zr.azu na C6rnym sl'l,sku. a .potem 
po kilku latach w Poznaniu, oddaje si
 

zez oaly cz:as swej pl'z.eszl.o 
pi
édziesi
cioletnie,j dzialalnosci lekarsklC.I pracy naukoweJ, glowme 
z zakresu medycyny wewn
!rznej. 
Dr Chlapowski naJezy do najwybitniejszych i najzasluzenszych 
lekarzy wielkopolskich. Miaril. uznallia, jakim cieszy si
 w. spol
cz
n- 
stwie, jest Ul'oczystosé .Tubilellszowa w roku 1916,. ktore.l oddzWI
k 
znajduje si
 w Nowinach Lekarskieh w zeszycie h.stopad
wYlll z r. 
1916, kt
ry zal'l,czarnv. W tymze zeszycie podany .lest SpIS 46 prae 
dra Chlapowskiego. .' 
Dl' Chlapowski byl dlugoletllirn l'edaktorem NOWlll LeklrskIch 
i tw6rc,! sekeji przyrodniczej w Towarzystwie Przyjaci61 Na
k w Po- 
znaniu. Jest on czlonkiem czynn)"m Akademii Na
k 
eklrs.k

h, ?
az 
czlonkiem Towarzystwa Naukowego w Wars.zaWIe 1 KomlsJI FIZJO- 
gl'aficznej AkademÙ Umiej
tnosci w 
rako,:"ie, ?d zalozenia Uniw
r- 
sytetu Poznanskiego wykl.ada na WydzIale .FI.lo
ohczn
m p
l
ontol
g.l
. 
Wszystkie jego prace naukowe odznac7aJ'I, SI
 sumIennOSCI'l, OpŒCO- 
wania. Na szczeg61ne wyr6znienie 
asluguje kilka. Juz praca dokt
rs
il 
o afazji posiada istotu'l, wartosé naukow,!. W praey tej 
uto
 OpIsu.
e 
umiejscowienie oSl'odka mowy wedlug 6wczesnyüh pOJ
é 1 podaJe 
ciekawy przypadek afaz.ii po .ataku apoplektycznym. W. pracy.
. n. 
"Higiena rzemiosl" autor podaje wa
tosc
owe przy
zynk1 do. hI
lCny 
fabrycznej. W pracy p. n. "l'ur PhysIOlogIe der SpelChe16ek
etlOu po- 
daje wyniki swoich badan eksperymentalnych, tycz'l,cych Sl
 wplywll 


elektrycznosci na s,liniank
, Ol'az lekarstw pobudzaj'l,cyeh i hamuj'l,- 
cych wydzie:lallie sliny. W .pl'acy 0 arteriosklerozie podaje szeroki 
pogl¥l na etiologi
 i klinik
 miazdzycy. W pracy p. t. ,,0 rozpozna- 
waniu niekt6rych zboczen w polozeniu jelit i 0 zapohieganiu ioh 
skutkom" Chta.powski pierw-szy w Poisce ppisal i przedstawil na 
zjazdaeh dodatni wplyw leczenia enteroptozy metod'l, francusk'l, Clé- 
narda. Niezmiernie interesuj'l,cil. jest praca Chlapows'kiego .p. 1. "Sztu- 
czne oddychanie jako srodek uasellny przy objoawie Cheyne-Stockes'a". 
'V pracy tej autor opisuje przypaJC!ek, w kt6rym stosowal przez cztery 
doby sztucznc oddychanie i w ten s.pos6b uratowal choJ;ego od · 
smierci. W l'ozprawie 0 leczeniu dusznicy ,bolesnej Chlapowski pierwszy 
poleca stosowanie dwudenku magnezow:ego. Srooek den do dzis dnia 
stosowany jest jako hal'dzo cenny we wspomuiauYIll cierpieniu. 
Rada Wydzialll Lckarskiego, wyst
plIjil.C z wnioskiem 0 zamiano- 
wanie Franciszka Chl,apowskiego prof,esorem honorowym, czyni t.o 
w, gl
hokim przeswiadezeuiu, iz na wysokie to odznaezenie dr Chla- 
powski w zupelnosci zashIZyl swo.i'l, .przeszlo p61wiekow'l, Wy.bitll'l, 
dzialalnosci'l, naukow'l, i obywatelsk'l,. 
(-) A d a III W r z 0 s e k 
LJziekan Wydzialu Lekal'skiego. 
vidi 
(-) Hel i 0 do r S w i 
 cie k i 
Rektor Uniwel'sytetu Pozuanskiego. 


Po nominacji na profesora honorowego zyl zaledwie pôl- 
tora roku. Do konca jednak zvcia byl lekarzern - praktykiem 
i lekarzem uniwersyteckim. 
Gdy w kwietniu 1923 r. dotada do Poznania smutna r.viado. 
mosé, ze 10. 4. 1923 r. zrnarl w Zegocinie (okolica WitasZiYc) 
w dom:u pani Jôzefowej z' ks. Woronieckich CMapowskiej - 
Franciszek Chlapowski, wowczas zalosé wielka ogarn
la przyja- 
ciôl zmarlego. 
Kondukt pogrzebowy, kt6ry z kosciola sw. Marcina w Po- 
znaniu podélzyl przed Uniwersytet, gdzie wygloszono mowy 
pogrzebowe, a stamté}.d rra cmentarz swi
toma{cinski - byl 
manifestacjél wiel4.1 smutkiem gl
bokim przepelniajélCél tlurny, 


2'
>>>
286 


Edward Howorka 


ludzkiej wsp6lpracy: jednym z najpierwotniejszych odruch6w 
spolecznych. Fakt, ze czynnosci lekarskie od zarania ludzkiego 
:spoleczenstwa stojq na jego uslugach nadaje tym czynnosciom 
swoiste wlasciwo5ci.. Dzis lekarz nie .staje wobec samotnego 
pacjenta, ale wobec zorganizowanego spoleczenstwa, kt6rego 
ten chory jest czlonkiem i kt6rego czlonkiem jest r6wniez 
lekarz. T en wçzel spolecznego pokrewienstwa nalozyl na leka- 
rza pewne obowi}zki, czçsto jednostronne, kt6rych pelnienie 
jest nie zawsze nalezycie oceniane p-rzez pacjenta i przez samo 
spoleczenstwo. Wsp6kzesna, coraz to bardziej komplikujqca 
siç struktura spoleczna stworzyla dIa lekarza. wiele sytuacji 
i problem6w, rozwi4zanie ktÔrych wymaga od niego daleko 
idqcej rewizji swoich !)ogl}d6w spolecznych. Najtrudniejszym 
zagadnieniem jest niewqtrliwie znalezienie drogi wyjscia miçdzy 
usprawiedliwion q koniecznosci q interwencji spolecznej w dzie- 
dzinie opieki lekarskiej a nieuchronnym niszczeniem zaufania 
w stosunkach chorego i lekarza, kt6re t'a interwencja za sob q 
pociqga, zwlaszcza w jej o,becnej postaci. Po wt6re, coraz to 
intensywniejszy rozw6j medycyny spo1ecznej, wystqpienie spo- 
lec;enstwa jako nowego vacjenta, coraz skuteczniej konkuruj}- 
cego z pojedynczym chorym czlowiekiem, zmusza lekarza do 
znalezÏenia odpowiedzi na dwa pytania: jak pojmo
aé obo- 
wiqzki wohec spoleczenstwa i jak te obowi}zki uzgodnié z po- 
, stawq wobec chorego. 
[ tak jak pojçcie cierpienia i wartosci bylo podstawowe dIa 
rozwi}zania problemu. humanistycznego, tak poglqdy spoleczne 
lekarza mUSZq uwzglçdni
 znaczenie zyciowe miloSci i walki. 
Walka jako pierwotna Ipostaé sytuacji zyciowej, biologiczna 
walka 0 byt, walka 0 moc i wreszcie walka jako srodek milosci 
- towarzysz} wszystkim zjawiskom spolecznym. 
T'rzecim elemen1:em lekarskiego sw
atopog4du jest po- 
gl}d na wartosé metod uzywanych w pracy. Na og61 przeciez 
zawodowym zadaniem lekarza jest udzielanie pomocy w kry- 


r 


Kryzys swiatopogl'l,du lekarskiego 


287 


- 


tycznyc
 sytuacjach. Pewno, ze diagnosta wid:z;i kazdy przy- 
padek jako indywidualny ir6zny od poprzednich, ale z punktu 
widzenia terapii, wobec ograniczonych IDoiliwosci i srodk6w 
interwencji, istniej.} pewne typy schorzen w podobny spos6b 
leczonych. Tego rodzaju sytuacja stwarzal'a wyjqtkowo korzy- 
stne warunki dIa dokladnej obserwacji, pr6b interwencji, spraw- 
dzan, badan empirycznych i wyciqgania wniosk6w drogq induk- 
cji. Poza lekarzami zaden inny zaw6d nie znajdowal siç w po- 
dobnie dogodnyeh warunkach, jesli chodzi 0 stworzenie meto- 
dyki skutecznego postçpowanra. Nie dziwnego, ze lekarze byli 
prekursorami empirii i indukcji, kt6re ostatecznie staly siç pod- 
st-awowymi cechami ich sposobu myslenia. J ednakze nie zawsze 
tak bylo. Byl czas, ze w medycynie kr610wala niepodzielnie 
metoda wrçcz przeciwnoa, bo oparta 0 autorytet i dedukcjç. Co 
dziwniejsze: ta wlasnie metoda zaczyna siç cieszyé we wsp61- 
czesnej medycynie coraz to wiçkszym powazaniem. Czyz nie 
jest zastanawiajqce niezwykle powodzenie homeopatii, opmtej 
przede wszystkim 0 dedukcjç? Okreslenie uprawnien metody 
empiryczno-indukcyjnej w stosunku do autorytatywno-deduk- 
cyjnej w naukach lekarskich wymaga od lekarzoa znajomosci za- 
sad og6lnej teorii poznania. 
Ostatnim wreszcie elementem jest synteza wszystkich po- 
glqdÔw lekarskich. Jest to kwestia tych zas'adniczych zalozen, 
kt6re przyjmuje siç w swiato:pogl}dzie za prawdziwe' bez do- 
wodu, m6wi q cych 0 naturze bytu IU!b 0 naturze poznania. S} to 
t. zW. twierdzenia metafizyczne. Wsp6kzes n a filozofia Iloauki 
ostro zwrÔcila siç przeciw nim uwazaj}c je za bezsensown
 i nie- 
zrozumiale, tym samym za szkodliwe dIa nauki, kt6re trzeba 
zwalczaé i tçpié. Ale nau:ka nic nie IDo:i.e powiedzieé 0 cier- 
pieniu, ani ° sensie istnienia, narodzin, czy smierci, kt6re to za- 
gadnienia lekarz odczu'Wa jako szarpiqCl i bolesn q zagadkç, jako 
problem zmuszajqcy go do rozwazenia jego tajemnicy. Niezna- 
lezÏenie kompromisowej .formuly grozi lekarzowi glçbokim kon-
>>>
. 


288 


Edward Howorka 


. . 


fliktem wewn
trznym, ai do rezygnacji z pelnienia zawodu. Nie- 
szukanie zas jej swiadczy 0 st
pieniu i sle.!:JOcie nit problema- 
tyk
 zycia. 
Donioslosé tego elementu tlumaczy si
 poprzednimi uwa- 
gami 0 wartüSci biologicznej swiatopoglqdu. Te wlasnie tezy 
metafizyczne Sq osrodkiem jego stalosci, przedmiotem wiary 
ir6dlem norm etycznych. One Sq warunkiem wszelkiego wyz- 
szego, zlozonego dzialania i podstawq osobowosci. 
T ego rodzaju swiatopoglqdy, ukoronowane tezami metafi- 
zycznymi, spojone z nimi organicznie, nazywamy systemami 
metafizycznymi. Geneza takiego s'Ystemu w umysle jednostki 
moze byé dwoj.aka, zaleznie od stopnia jej krytycyzmu, zdol- 
nosci obserwacji, srodowiska swiatopoglqdowego, a wi
c wy- 
chowania itd. Najcz
sciej swiatopoglqd b
wa heteronomiczny, 
gdy przyjmuje si
 obcy system za sw6j wlasny i z,a prawdziwy. 
W przeciwie6stwie do tego swiatopoglqd autonomiczny jest bu- 
dowany mniej lub wi
cej samodzielnie w obecnosci krytycznego 
aparatu kontrolnego. 
Jak widzieliSmy, powszechIl'a sklonnosé do przekonywania 
innych, l1moiliwie wszystkich" ludzi, 0 slusznoscî wlasnych po- 
glqd6w w kazdej dziedzinie, jest ir6dlem naturalnych i stalych 
totalistycznych tendencji kazdego systemu swiatopoglqdowego. 
s.ystemy heteronomiczne w stosunku do medycyny wielokrot- 
nie w ciqgu dziej6w wywieraly na niej sw6j wplyw. Rezultatem 
skrzyzowania si
 medycyny i takiego systemu filozoficznego 
byl zawsze lekarz, naginajqcy nauki lekarskie do tez systemu. 
Na o
61 swiatopoglqdom heteronomicznym 0 przewadze ele- 
mentu metafizycznego towarzyszyla w medycynie sklonnosé do 
przeceniania metody dedukcyjnej i do doktrynerstwa, gdy 
swiatopoglqdy lekarskie autonomiczne wyzej sobie cenily 
empirj
 i indukcj
, co tez w niemalym stopniu przyczynilo si
 
do powstania nowoczesnego przyrodoznawstwa. Wplywy syste- 
m6w heteronomicznych, postçpy nauk lekarskich, rozw6j swiato- 


Kryzys swiatopogl'l,du lekarskiego 


289 


.' 


poglqdÔw lekars'kich autonomicznych stanowi q lstotn q trdé 
historii medycyny : medycyna starozytnYGh pozostawala w sci- 
slym zwiqzku z ich poglqdami magicznymi, u Grek6w stwierdza 
si
 filozoficzn q zaleznüSé Hipokratesa od Empedoklesa; zaleznosé 
dia tego okresu medycyny tkwi w stworzeniu jej etycznych 
podstaw, ale i w zdegradowaniu roli obserwacji w naukach 
lekarskich. W plywy Ka r te z jus z a zadecydowaly 0 lekar- 
skich poglqd'ach j-atrofizyk6w i lekarzy-mechanist6w, dzielo 
Lei b n i zao poglqdach H 0 f f man n a. poglqdy Kan t a, 
a zwlaszcza Elozofi£ orzyrody S che Il i n g a, wplyn
ly decy- 
dujqcO na !"oglqdy lekarzlT-romantyk6w. 
Ze wsp6lczesnych wielkich pr}d6w filozoficznych wszystkie 
znalazly swe odbicia w medycynie. T otalistyczne ich dqzenia 
tym latwiej narzucily lekarzowi sw6j swiatopoglqd, ze reprezen- 
towaly pot
gi realne: koscielné! i pta6stwowq. 


19
>>>
o chorobj,e swi
tej 


291 


IV 


to wiele takZe chor6b okaze si
 z tej racji swiçtymi, gdyz wskazç 
choroby wcale nie mniej od tej dziwaczne, kt6rych jednak nikt 
za swiçte nie uwaza. Z jednej strony febry, zar6wno codzienne, 
jak na trzeci lub czwarty dzien wracaj,!ce, nie wydaj,! mi siç byé 
w wiçkszym stopniu od tej swiçte i od boga pochodz,!ce, tych 
jednak ludzie nie podziwiaj,!, z drugiej zas strony widzç; ze 
ludzie bez zadnej przyczyny jawnej wpadej,! w szal i obl,!kanie 
i wiele czyn6w nieodpowiednich popelniaj,!. Wiem takze, ze 
wielu jest takich, kt6rzy we snie jçcz,! lub glosno krzycz,!, ze 
inni zn6w doznaj,! duszno6cÏ, zrywaj,! siç i uciekaj,! z domu 
i nieprzytomni s'!, p6ki siç nie zbudz,!, potem zas staj,! siçzn6w 
przytomni i zdrowi, jak przedtem, choé bladzi S,! i slabi i przy 
tym (bywa to) nie raz, lecz razy wiele. Jest tez niemalo innych 
(chor6b) przer6znych, kt6re omawiaé kazd,! z osobna byloby 
przydlugiem. Mnie osobiscie siç z:daje, ze pierwsi, kt6rzy cho- 
robç tç do godnosci swiçtej podnie
li, byli to ludzie, jacy i dÛs 
jeszcze istniej,!, - zwolennicy zabieg6w megicznych lub oczy- 
szczaj,!cych, wydrwigrosze i szalbierze. Ci tedy ludzie, wysu- 
waj,! b6stwo jako tarczç i oslonç wlasnej bezradnoki i niepo- 
siadania srodk6w, kt6rych uzycie byloby pozytecznym; nie 
ch,,!c'ujawnié swej zupelnej niewiedzy, uznali to cierpienie za 
swiçte i dobrawszy 
obie uzasadnienie odpowiednie, oparli spo- 
s6b leczenia na gruncie dIa siebie bezpiecznym, stosuj,!c oczy- 
szczenia i zam6wienia (zaklçcia), zakazuj,!c zas k,!pieli i wielu 
nieodpowiednich dIa ludzi ciel'Di,!cych jadel, e mianowicie: 
z ryb morskich jak lltrigla", "melanuros" "kestreus" (te bowiem 
ze wszystkich S,! najszkodliwsze),a z mi
siw jak koilina, sarnina 
i swinina (te bowiem szczeg61nic rozstrajaj
 zol,!dek), z ptactwa 
jak kogut, turkawka (trygon)'i drop (bo i te uwazane S,! za bardzo 
trudne do strawienia), z jarzyn jak cebula, czosnek i miçta (gdyz 
rzeczy ostre chorym wcale nie sluz,!). Zakazuj,! r6wniez po- 
siadaé plaszcz crorny (gdyz czarny kolor smieré zwiastuje), 
lezeé na sk6rze koziej lub j,! nosié, zakladaé nogç na nog
 


HIPPOKRATESA 


,,0 CHOROBIE SWU;;TEJ"" 


PRZEI:.OZYI:. WITOLD KLINGER 


ROZDZIAI:. 1. 

 Z agadnienie choroby swit;tej przedstawia S1Ç nastçpu- 
j'!co. Nie wydaje mi siç ona byé od wszystkich innych cho- 
r6b ani bardziej bosk,!, ani bardziej swiçt'!, lecz posiadaj,! i inne 
choroby ir6dla, z kt6rych powstaj,!. Posiada i one sw'! przy- 
cZyn
 naturaln,! (physin) i. powÔd. Ludzie jednak z powodu 
swego niedoswiadczenia i jej dziwacznosci uznali j,! za zjawisko 
(pregma) boskie - wszak do innych nie jest ona wcale podo- 
bna - i z powodu trudnosci dIa nich jej poznania (rzekomo) 
boski jej charakter siç zachowuje, z powodu zas latwego spo- 
sobu leczenia, kt6ry usiluj,! oni stosowaé, tenze siç zatraca. Jezeli 
zas z powodu jej dziwacznosci bçdzie siç j,! u.znawalo za bosk'!l 


*) Przeklad dokonany zostal cz
sciowa na podst
wie naw
go 
ekstll 
gr.eckiego opracLwanega przez U. van W i la m? w 1 t z a (GrIeü
1sches 
Lesebuch, II 269-277, wyd. II z r. 1?06): a CZ
s:lOWO na podst
wle st
- 
rego tek.6tu C. G. K ü h fi a (Magm H
ppocratIs Opera Omma. T. '. 
587--615 Upsiae 1835). 
Wydanie Littrégo, kt6re chronalagicznie zajtIlluje mi
dzy tymi 
edycjami miejsce srodkowe, jako calosé, obecnie w Poznaniu swieci 
nieobecnoscil\; zCtchowaly Û
 jedynie pojedyncze tomy. 
Niniejszy przeklad zostal wykonany 'przeze 'finie po raz trzeci. 
Pierwszy przeklad, zlowny redakcji "Archiwum Historii i Fï.lozofii Me- 
dycyny" przed wojnl\, w czasie wojny zniszczyJi Niemcy.. Drugi, zr?- 
bi.ony w czasie okupacji w r. 1943, zostal 5palony w czaSle pow.stama 
w Warszawie. Trzeci 'pochodzi z 1945 r. . 


- r 


19"
>>>
o chorobie swi
tej 


293 


292 


Hippokrates 


lub rçkç na rçkç (gdyz wszystko to przeszkodç stan
wi). 
'Yszystko to dodaj,! ze wzglçdu 'na jej boskosé, niby to lepiej 
SlÇ na tym znaj,!c, w rzeczywistoSci zas pr6zne zbieraj,! pozory, 
a to w tym celu, aby, jezeli (chorzy) wyzdrowiej,!, im przypadla 
slawa zrçcznosci, jesli. zas u1mr'!, obrona ich byla zabezpieczona 
i mieli to na swe uspmwiedliwienie, ze winç ponosz,! bogowie, 
nie zas oni. Nie dali im przeciez zadnego lekarstwa do spozycia 
lub wypicia, nie parzyli ich takZe w k,!pieli, aby zdawaé siç 
mO?,lo, ze s,! winni. Ja zas myslç, ze gdyby istotnie tkwilo cos 
waznego w skÔrze lub rniçsie kozim. to z Libijczyk6w, zamiesz- 
kuj,!cych srodek tej krainy, zaden zdrowiem by siç nie cieszyl, 
poniewaz ludzie nie posiadaj,! tam poslan, plaszcz6w ani obuwia 
zadnego, ktÔre nie byloby (zwbione) z kozy: nie ma tam 
bowiem innego bydla drobnego poza kozami. Jezeli wiçc przy- 
kladanie lub jedzenie tych rzeczy rodzi lub potçguje tç chorobç, 
niejedzenie za:s leczy, to jûz nie b6g jest jej sprawq i nie 
oczyszczenia w niej pomagaj'!, lecz tym, co tu leczy lub szkodzi, 
jest pozywienie, potçga zas b6stwa obroca siç wniwecz. Ci 
wiçc, kt6rzy w podobny sposÔb podejmuj,! siç leczyé te cho- 
roby, nie uwazaj,! ich, jak siç zdaje, ani za swiçte ani za boskie. 
Skoro bowiem usuwa siç je za pomoc'! ,takich oczyszczen i takiej 
pielçgnacji, to co stoi ne przeszkodzie przypuszczeniu, ze pod 
wplywem innych zabiegÔw podobnych mog,! one powstawaé 

 na ludzi siç rzucaé? Powoduje j,! zatem jui nie boska, lecz 
Jakas ludzke potçga. Ktokolwiek bowiem za pÇmoq -oczyszczen 
i srodk6w magicznych jest w stanie oddalié takie cierpienie, 
ten, stosuj,!c inne zabiegi (podobne), moze je tez sprowadzaé, - 
i tym trybem zatraca siç jego boskosé. T 0 opowiadaj,!c i na 
po
obn
 siç. bior,!c sposoby, ludzie ci \JJdaj,! wiçcej, niz jest 
": lstoCle, wledz,!cych, i innych ludzi zwodz'!, nakladaj,!c na 
mch posty i oczyszczenia, za's wiçkszosé tego, co przy tym 
':'Ôwi'!, dotyczy bôstwa i sily wyzszej. Mnie jednak siç zdaje, 
ze nie 0 poboznosci, jak sé!dzé!, wiodé! oni rozmowy, lecz raczej 


t 


o bezboznosci, i 0 tym, ze bogôw wcale nie ma i ze ich (rzekoma) 
poboznosé jest w stosunku do bog6w czyms bezboznym 
i grzesznym, jak dam na to dowody. Jezeli bowiem czlowiek co 
tç sztukç zawodowo uprawia, podaje siç za umiej,!cego ksi
zyc 
(z nieba) w d61 sci,!gaé, slonce mrokiem okrywaé, burze i po- 
godç jasné!, deszcz z posuch,! wywolywaé, morze i ziemiç bez- 
plodnymi czynié - mozliwe zas ma to b
té bé!di przez wtajem- 
niczenie, bé!di przez uprawç pewnej umiejçtnosci - to grzeszy 
on, jak mi siç wydaje, bezboznosci,!, przekonany, ze bog6w nie 
ma wcale lub ze sily nie posiadaj,! zadnej i w postçpkach swych 
nie powstrzymuje siç od zadnej ostatecznosci, 0 ile chodzi 
o bÔstwo (ze wzglçdu na b6stwo). W szak, skoro czlowiek przez 
ofiary i zabiegi magiczne sci,!gnie (na ziemiç) ksiçzyc, sIon ce 
mrokiem okryje, burzç lub pogodç sprowadzi, to ja przynajmniej 
zadnego z tych zjawisk nie bylbym w stanie uznaé za boskie, 
o ile tylkopotçgab6stwaprzemozona i ujarzmiona zostanie przez 
wiedzç czlowieka. Moze jednak sprawa i nie tak siç przedstawia, 
lecz (po prostu) ludzie, pozbawieni srodkôw do zycia, wiele rôz. 
nych zabieg6w, wci,!z je urozmaicaj,!c, stosuj,! zar6wno Jo 
wszystkich innych chor6b, jak i do tej wlasnie, dIa kazdego 
.rodzaju cierpienia przyczynç w bogu podaj,!c. Jezeli wiçc (ktos) 
krzyczy i kurczôw z prewej strony dO'staje, winna jest temu 
(wielka) Macierz bog6rw (tj. Cybela); jezeli krzyki wydaje 
w tonie zbyt ostrym i gwaltownym, upatruj,! w nim podobieil- 
stwo do konia. i winnym za to czyni,! Posejdona; jezeli ktu5, 
dalej, jak ptak, szczebiocze po trosze, lecz czçsto, Apollon, patron 
pasterzy, w grç tu wchodzi; jezeli, wreszcie, (chory) pienç z ust 
toczy i nogami wierzga, Ares ponosi odpowiedzialnosé. Komu 
zas w nocy ukazuj,! siç widziadla groine i strachy, kto z 16zka 
siç zrywa i precz ucieka, na te go jak môwi,!, skierowane s,! 
Hekaty ciosy i nieboszczykÔw napady. Posluguj
 siç (ludzie 
ci) oczyszczeniami i zaklçciami i popelniaj,! przy tym czyn, 
wedlug mego przynajmnej zdania, nejbardziej bezbozny i wy-
>>>
294 


Hippokrates 


. 
, 
1 v. 
'1 
HALINA Kl.A,B 


st
pny. Oczyszczaj,! oni bowiem osoby, t'! chorobé! dotkniçte, 
krwié! oraz innymi materiami podobnymi, jako obcié!zone 
zma z '!, allbo przez duchy blçdne nawiedzone, albo przez ludzi 
zaczarowane albo wreszcie, jako sprewc6w czynow jakichs bez- 
boznych. Z osobami tymi naiezalo postçpowaé wprost odwrot- 
nie: (to znaczy) modl'I wznosié i wwodzié je do swi'!tyn i bogôw 
przeblagiwaé. Z tego jednak Iudzie ci nie czyni,! nic, lecz prze- 
ciwnie poddaj,! ich oczyszczeniu, ze srodkôw zas oczyszczaj,!- 
cych jedne zasypuj,! ziemié!, drugie wrzucej,! do tnorza, inne 
jeszcze odnosz,! w gôry, gdzic nikt ani dotknie, ani nog,! w nie 
nie wst,!pi. Srodki te nalezalohy raczej do swi'!tyn odnosié i bogu 
W ofierze oddawaé,jesli bÔg istotnie jest tego sprawc,!. Ja jednak 
nie uwazam za mozliwe, b y cralo czlowieka \'ylo splamione przez 
boga,-rzecz najbrudniejsza przez najczystsz,!-lecz(mySIIç, ze) 
gdyby nawet doznalo ono od czegos innego krzywdy lub skazy, 
to od boga zostaloby raczej OCZYSZCZiOne i uswiçcone. Przy- 
najmniej przewiny n'éljwiçks
e i najokropniejsze bôstwo wlasnie 
oczyszcza i US\lwa plami,!c! nas zmazç, my zas sami z jednej 
strony wyznaczamy bogomgranice swi'!tyn i ziem swi,!- 
tynnych, aby nie przekroczyl ich nikt, chybta ten, kto jest ry- 
tualnie czysty, z drugiej zas strony, wstçpuj,!c (do swi'!tyn), 
skrapiamy siç wkolo wod'!, nie po to, aby siç okryé zmaz'!, 
Iecz aby zdj,!é z siebie wszelk,! nieczysto'sé, z dawniejszych 
posiadan,! dni. 


WSPOMNIENIE Z WYKlADU MEDYCYNY Sl\DOWEJ, 
. . 
WYSlUCHANEGO W NIEMIECKIM UNIWERSYTECIE 
W POZNANIU W LUTYM 1944 r. 


(C. d, n.) 


P rzyjechalam do Poznania po raz pierwszy na dluzszy 
pobyt w lutym 1944 r. z Berlina, gclzie utracilam wskutek 
bombardowania aliantôw w dniu 7 lutego moznosé mieszkania. 
Na okres przejsciowy Poznan mial byé moim punktem oparcia 
w pracy konspiracyjnej, ktÔrej terenem byly glôwnie miasta 
portowe Rzeszy (w 1944 r.). PoniewaZ dow6d osobisty, jakim 
siç okazywalam, opiewal, ze jestem niemiecké! studentk,!, wiçc 
dIa "umocnieni'él" swej nielegalnej pozycji - musialam zapoznaé 
siç z Uniwersytetem w Poznaniu. Wchodzilam na teren Colle- 
gium Anatomicum z dziwnym uczuciem: bylam przedstawicielk,! 
poiskiej mlodziezy, kt6rej te mury nie widzialy od kilku lat, 
a gdzie do wrzeSnia 1939 r. sluchaJ:o wyklad6w kilka srerszych 
ode mnie pokolen studenckich. Pierwsz'! sal'!, do ktôrej tra- 
filam, byla obecna sala wykladowa Z'élkladu Medycyny S'!- 
dowej. Pierwsze rzçdy lawek zajçte byly przez mlodych Iudzi 
w mundurach wojskowych, Iub podoficerÔw Arbeitsdiensfu. 
Og61em na sali znajdowalo siç okolo 50 osôb. Z rozmowy do- 
wiedzialam siç, ze byli to studenci 1 i II roku medycyny, ktÔrzy 
czekali na wykad medycyny s(!dowej. Bçd,!c sama na poziomie 
II roku medycyny, byla
 zdziwiona, jak moze wygl,!daé wy- 
klad z tej dziedziny, kt6rej znajolmQls
 wymaga przeciez jui 
przygotowania klinicznego. Jeden ze sluchaczy objasnil ronie,
>>>
296 


- 
Halina Kl
b 


Wspomnienie z wykladu medycyny S'I,dowej 


297 


ze profesor przedstawia podczas wyklad6w.... przestçpc6w. 
Przewaznie s,! to Polacy, kt6rydh trzeba by powiesié "aber die 
Verlesung ist sehr interessanC.- dodal 6w student. Po chwili 
wszedl na salç mçzczyzna lat okolo czterdziestu i wykonal po- 
zdrowienle hitlerowskie. Z pod rozpiçtego bialego plaszcz'él 
widaé bylo mundur oficera SS. Studenci przywitali wykladowcç 
tupi,!c nogami. Zacz'!l siç wyklad. Na wstçpie profesor zazna- 
czyl, ze przedstawi tym razem hardzo ciekawy przypadek - 
chlopca lat 15, V olksdeutscha ze wsi z pod Konina, kt6ry 
za kradziez kilkunastu paczuszek "Feldpost" (do 200 g wagi 
kazda) zostal skaz'élny wyrokiem s!d
 w Koninie na karç 
smierci (zgodnie z obowi,!zuj,!cym w owym okresie prawem 
z zakresu Kriegswirtschaftverorechen). Obecnie przyslano tego 
chlopca 'do Poznania, i 0 ile on - profesor, jako rzeczo- 
znawca - orzeknie, ze rozw6j umyslowy i fizyczny mlodo- 
ci'élnego przestçpcy odpowiada rozwojowi 16-to letniego, wyrok 
zostanie nieodwolalnie wykonany. Poniewaz profesor waha siç 
i nie wie, co ma odpowiedzieé, wiçc pozostawia rozstrzygniçcie 
sprawy swym sluchaczom - z I-go i fI-go roku medycyny! 
Trzeba bylo widzieé dumç i radosé mlodych Niemek i Niem- 
c6w, kt6rzy mieli za chwilç staé siç najwyzszymi sçdziami i za- 
decydowaé 0 zyciu :tub smierci czlowieka. Po chwili zandarm 
wprowadzil na salç szczuplego bladeg
 chlopCB, z ogolon,! 
glow,!, w drelichu wiçziennym. S,!dz,!c z wygl,!du, mozna bylo 
Qkreslié jego wiek na lat czternascie. Z kolei k'élzdy z obecnych 
mial prawo zadawaé pytania, aby zorientowaé siç co do szcze- 
g616w przestçpstwa j wlasciwosci coorakteru chlopca. Przepro- 
wadzone przez "widownifi' przesluchanie przestçpcy wyjasnilo 
co nastçpuje: chlopiec mial macochç i kilkoro mlodszego ro- 
dzenstwa. Ojciec jego, urzçdnik pocztowy, walczyl od roku na 
froncie. On sam pracowal j'élko roznosiciel z poczty - paczek, 
ktôre nadchodzily z frontu od zolnierzy dIa ich rodzin do owego 
prowincjonalnego urzçdu pocztowego. Chlopak wyj'!l jednego 


,t 


razu z uszkodzonej przesylki papierosy i wypalil je 
azem 
z kolegami. Od tej pory do chwili aresztowanra tj. w ci'!gu kilku 
miesiçcy otworzyl kilkanascie takich paczek i znalezione slo- 
dycze zjadal, a papierosy wypalil wesp61 z rôwiesnikami. Byl 
na tyle nieostrozny, ze nie niszczyl opakowan, a kladl je za 
piecem. Odkryla to macocha i oddala go w rçce polièji. W opo- 
wiadaniu chlopca kr'lla siç tragedia jego sieroctwa, zal doko- 
nanego czynu. Pobyt' w muradh wiçzienia zdawal siç wyryé 
swe piçtno na twarzy i na duszy tego jeszcze dziecka. Rozwôj 
umyslowy chlopca odpowiadal jego wiekowi - 15-tu lat. Gdy 
chlopca wyprowadzono z sali, a wykladowC'a pole cil obecnym 
postawié na kartkach krzyzyk, 0 ile oceniaj,! rozwôj tego chlopca 
powyzej l-at 16-tu, a k6lko, jeze!li ponizej tego wieku, bylam 
pewna, ze wszyscy studenci postawi,! kôlka na znak, ze chlopca 
n'éllezy uniewinnié. Bylam przeswiadczona, ze do rzeczowej oceny 
dol,!czy siç b,!di co b,!di tez i trochç sentymentu dIa mlodszego 
rodaka, lub chocrazby trochç uczucia ludzkiego. Profesor prze- 
liczyl odpowiedzi. Na ogôln,! liczbç 6kolo 50 kartek tylko kilka 
bylo kôlek, a na pozostalych postawiono krzyzyki. 
Tak 'oto wygl,!daly wyklady i powÛna "praca ll w tych rnu- 
rach za czasôw "der Deutsche Reichsuniversitiit in Posen ll . 
Profesor medycyny s,!dowej nie byl wyj,!tkiem wsrôd zgrai 
hitlerowskich profesorôw w Poznaniu. Byl tylko ich typowym 
przedstawicielem. Kolega jego, profesor an'éltomii Vos s, po- 
wolany na katedrç poznansk,! z Lipska, uciekaj,!c z Poznania 
w czasie klçski armii niemieckiej, nie zd£!zyl zabraé, ani znisz- 
czyé swego pamiçtnika, kt6ry pozostal w Poznaniu. Otôi ten 
uczony niemiecki, piszqc 0 krematorium w Z-akladzie Anatomii, 
w kt6rym spalono zwloki tysiçcy pomordowanych Polakôw 

 Zydôw, wyraza obawç, ie "wobec bezustannej pracy piec 
zastrajkuje, a i tak jest juz obecnie kruchy". "Polacy - pisal 
15 czerwca 1941 r. - staj£! siç cnraz bardziej bezczelni, wiçc nasz 
piec ma wiele pracy". A po tych slowach wyraz.a takie "po-
>>>
298 


Halina Kl
 


bozns" zyczenie: "Gdybyz to bylo mozna to cale towarzy. 
. stwo przepçdzié przez takie piecei Wtedy nareszcie nar6d nie- 
miecki mialby spokôj na w!jlchodzie". - Nie mySlmy jednak, ze 
ten polakozerczy profesor nie hyl zdolny do lirycznych wynu- 
rzen, bo w 4 dni potem piS'él1 w swoim pamiçtniku: "Wezoraj 
odjechaly dwa wozy peine polskiego popiolu. Przed oknem 
mojej pracowni kwitn q wlasnie przepiçkne akacje, tak zupelnie 
jak w Lipsku 111 ). T ak to w duszy niemieckiego uczonego prze- 
dziwnie godz q siç z sob q romantyzm z najokrutniejszq zqdz q 
mordowania niewinnych ludzi, za to tylko, ze Sq innej naro- 
dowosci, - zaehwycanie siç piçknem przyrody z ohyd q bestial- 
skich uczuéi 


1 
; 
1 


1) Uniwersytet Poznan15ki 1939-1945. (Okupacja niemiecka i odbu- 
dowa po wojnie). Pflzem6wienie spr.awozdawcze .lM. Rektora Uniwer- 
sytetu Poznan15kiego Prof. Dr. Stefana D 
 b r 0 w ski ego na uroczystej 
inaugufacji 2-go powojcnnego l'oku akademickiego 1945/46 w \uli 
Uniwersytetu Poznanskiego. Poznan 1946, str. 7. 


\ 


r 


'1 


ADAM WRZOSEK 


OSTA TNI LIST KAROLA MARCINKOWSKIEGO 


Chociaz to juz minçlo sto lat ad smierci tego wielkjego 
Polaka, jakim byl Mar c i n k 0. W ski, postaé jego sœ.je siç 
dIa nas coraz drozszq, bo byl to hez wSZeilkiej przesady zaiste 
m(!z enot pelen. Setna rocznica smierci jego, ktôq szczegôlnie 
uroczyscie obchodzil Poznan, rodzinne jego miasto, przyezynil'a 
siç do ozywienia kultu dIa niego. W ojna zniszezyla duzo pa- 
miqtek po Mar c i n k 0 w ski m. Sam stracilem podczas po- 
wstania warszawskiego w zbombardowanim domu bardzo eennq 
dIa mnie rzecz - srebrny z.egarek jego. Z pewnosci q 
iele tez 
listôw jego zginçlo be'zpowrotnie. Szczçsliwym trafem oealal 
ostatni list jego, a przynajmniej ostatni ze znanych, napisany na 
kdka tygodni przed smierci q do najblizszego swego przyjaciela 
Macieja Mie 1 z y n ski ego. List ten mial niegdys w swoim 
r
ku Ignacy Z i e 1 e w i c z, zasluzony biograf Mar c Ïn k 0 w- 
ski ego, lecz w dziele swoim 1 ) wydrukowal go tylko eZÇ'5ciowo, 
mianowicie poczqtek i koniec, zmodernizowawszy pisowniç 
i zmieniwszy znaki pisarskie. List ten, ktory przypadkiem stal 
siç moj'} wlasnosci q , drukujç nie zmieniajqc ani pisowni, ani 
znakôw pisarskieh. Zawiera on wiadomosci 0 tym jak to M a r- 
c i n k 0 w ski w ostatnim stadium suchot jeszcze prôbowal 
rôznych metod leczniczych, to ludzqe siç, ze rnoze mu pomogq, 
to :?n6w zaraz potem zdajqc sohie sprawç, ze 
tan jego zdrowia 


1) 1 g na c y Z i e l,e w i c z. :lywot ,i zaslugi dr Kaorola Marcin- 
kowskiego. POZinan 1891, str. 66-7.
>>>
. 


OstatIl'i list Karola Marcinkow6kiego 


301 


300 


Adam W l1zosek 


2) Wiktor ta k 0 mie k i, przyjaciel Marcinkowskiego, w kt6rego 
domu w D!\!br6wce Ludomskiej zakonczyl zyoie 7 listopada 1846 roku. 



 


Ze mn,! jako tako, tylko poprawy znaczney nie widaé. Przy 
mleku bylo mi do dÛs dnia 0 tyle dobrze, ze wcale knszlu 
niemialem - ale ta massa flegmy cO' siç w piersiach ::biera 
wylatuje jak z pomp'l Dzis znowu opuscilem mleko i prze- 
szedlem do cytryn. Z m1lekiem juz' kuracyi poprzestanç bo mi 
tey flegmry nie zmniejsza. A dzis ni w piçé ni w dziewiçé, jak 
przez trzçsienie ziemi krew siç w odpluciu pokazala. T 0 juz télk 
zawsze u mnie, z nienacka krew plujç - jak drugiemu krew 
z nosa ciecze. Zebys z tego mial wnosié ie mi gorzey, tvbys 
siç bardzo omylil, ja wlasnie dÛs rano trochç lzeyszym jestem, 
a zawsze czulem jak olow we wszystkich kosciach. Nieznosne 
jeszcze S,! noce, z tego wnoszç, ze w nocy muszç mieW'aé go- 
r,!czkç. Ale niepojmuje gdzie ona ju
 siedzi. W czoraj 20 pij.a- 
wek przystawilem, codzien biorç zimne zycbady, wypr6znie n ia 
zol,!dka mam bardzo nalezycie - wszystko na nic. Po ukon- 
czeniu cytryn jak siç znowu krew zatrzyma zmieniç c'fil,! 
kuracyç. - 
T 0 najpaskudniejsza rzecz, ze to tak dlugo trwa, bo siç .to 
nareScie kazdemu sprzykrzyé musi - a dorpiero mnie, co nie- 
zawislosé od swiata poczytywa1em za naywyisze szczçscie na 
ziemi - a tu wnet byé zredukowanym do niemoznosci dziecka. 
Niech diaHi wezm'! takie iycie - dlugo dalib6g trwaé niepo- 
win no. No Panie Macieju tylko leb do g6ry - przeydziemy 
przez ten swiat jak pietgrzymy przez puszczç wiatr za nami 
wszelki slad sto!, naszych zasypie. 
A smutno wspomnieé, ze bylby siç czlowiek m6g1 na cos 
przydaé, Byl czlowiek mo,ze potrzebny do skompletowania 
liczby. 1 tak dobrze. 
Nie bçdç Ciç wiç'CeY té! gadanin,! nudzil. ZYCZç bys ze 
wszystkiemi Ci milemi zdrÔw byl, moy koc'hany Bre.cie. 


jest juz beznadziejny. List datowanv jest 5 wrzesma 1846 r. 
w 5 dni 
o napisaniu testamentu, w kt6rym te slowa umiescil: 
" . . . DÛs, gdy siç z tym swiatem rozstajç, odchodzç bez zalu 
do wczoraj, bez zyczenia na jutro". Mial wiçc juz wtedy pew- 
nosé, ze tygodnie zyci'a jegO' sé! policzone, a jednak w kilka 
dni potem na pocz,!tku listu jakby mimowiednie wyraza na- 
dziejç, ze moze jednak poprawi stan swego zdrowia, gdy po 
ukonczeniu jednego leczenia, rozpocznie drugie, inn,! metod,!. 

le wnet budzi siç krytycyzm i druga polowa listu owiano jest 
rzewnym smutkiem, ze, dogorywaj,!c, skazany jest na bezczynne 
zycie, nikomu niepotrzebne, a tak ci,!zé!ce mu, tym bardziej ze 
przyzwyczajony byl do zycia, kipi,!cego energi,!, zwlaszcz'a 
w niesieniu pomocy innym. Smutek Mar c i n k 0 w ski ego 
:wstal wtedy jeszcze bardziej spotçgowany skutkami chybionego 
w 1846 r. powstania, ktÔrego byl przeciwnikiem. Zdawalo mu 
siç, ze owoc cale go jego zyCÎ'a zostanie obr6cony wniwecz. T 0 
mniemanie jego wyrainie zaznacza siç w koncu listu do Mie 1. 
z y n ski ego. 
List ten sklada siç z kartki PQpieru, ztozonej we dwoje, 
a potem w kszta1t listu z "ko!ert'!". 
Pierwsza, druga i 1{3 trzeciej stronicy zapisane, na czwadej 
adres: 


Okr'l,gla piecz'l,ika 
pocztowa z napi- 
sem: "Rogasen" 5/9". 


"Pan Maciej Mielzynski 
w Chobienicach 
pod Bab i m m 0 s t e m 
Bombst 


5 Wrzesnia 1846 
A poniewaz dzis w nocy znowu odrobinç krwi plulem, to 
zapewne Pan Wiktor 2 ) zaraz do Pana Macieja sztafetç wysyl'fi, 


Twoy Marcinkowski"
>>>
. 


Cenny r
kopis lekarskî 


303 


. 


wygl,!d naprawdç artystyczny. Na podsta:wie porôwnania obu 
rçkopis6w mozna bylo temz zrekonstruowaé wstçp (w jednym 
i drugim rçkopisie barwy czerwonej,), oB tym samym ustalié 
autora dziela. Byl to, jak powiedzialem, Raz e s. 
Oto brzmienie c
erwonego tekstu: "Incipit liber Almassoris 
.Abubekri Arasi, filii Cac carie, qui uoeatur Almassor eo, quod 
rex Mansoris precepit Ysaac". Po czym nastçpowal ten sam, 
nieco miejscami przekrçcorny, tekst czarny 0 brzmieniu nastç- 
puj,!cym: "ln hoc meo libro regi, cuius uitam prolonget deus, 
egregabo . .." itd, 
Ustçp po Incipit mozna zrozumieé, jeSli siç zwazy, ze 
Raz es zwal siç Abu Bekr Muhammed Ben Zakarijja el- Razi. 
Razes poswiçcil swe dzielo ksiçciu E 1- Man SUr w Khorassan 
i st,!d pochodzi tytul, znieksztalcony przez sredniowiecznych 
przepisywaczy. T akich sredniowiecznych odpisôw daloby siç 
(przynajmniej przed obecn,! wojn,!) wiçcej znalezé, pîsma Ra- 
zesa byly bowiem bardzo rozpowszechnione i wielokrotnie prze- 
pisywane, choé nie zawsze tak starennie i ozdobnie jak odpi; 
pelplinski. 
Poniewaz bylo mi wiadomo, ze za odpisami arabskich rçko- 
pisôw lekarskich sledzi Prof. Sig e ris t z Baltimore, z kt6rym 
korespondowalem az do wybuchu wajny, przeto w jednym 
Z ostatnich listow powiadomilem go 0 rçkopisie pelpli6.skim. 
Z powodu wybuchu wojny nie otrzymalem juz odpowiedzi. 
Dokladne moje notatki dotycz,!ce cennego rçkopisu pel- 
plJinskiego niestety zaginçly calkowicie wskutek dzialan wojen- 
nnych. Znalazlem tylko kopiç mego listu do X. Prof. Lie d - 
t k ego, kt6ry przed wybuchem wojny opuscil Pelplin, udüj,!: 
siç za granicç. W liscie tym powiadomilem zasluzonego biblio. 
tekarza Ksi,!znicy Pelplinskiej 0 wynikach mych badan. Ta to 
kopia posluzyla mi teraz do napisania niniejszego doniesienia. 
Ma ono pewn,! wartosé, gdyz --:- jak mnie .powiadomil Admini- 
strator Apostolski Diecezji Chelminskiej i Gdanskiej X. Andrzej 


VI. 


TADEUSZ BILIKIEWICZ 


CENNY RçKOPIS LEKARSKI BIBLIOTEKI PELPLI1\JSKIEJ 
ZAGINl\l 


W r. 1937.powiadomil mnie X. Prof. Dr Antoni Lie d t k e, 
bibliotekarz Ksi,!znicy Seminarium Duchownego w Pelplinie, 
ze znajduje siç taro piçknie iluminowany sredniowieczny rçkopis 
tresci lekarskiej, kt6rego nie udalo siç dot,!d zidentyfikowaé, 
gdyz wstçp tekstu byl zatarty i nieczytelny. Umieszczony on byl 
pad sygnatur,! Cod. 43. Rçkopis ten przy najblizszej sposob- 
nosci obejrzalem. Byl istotnie niezwykle piçkny i poza stron,! 
wstçpn,!-,. kt6ra byla zatarta i lekko uszkodzona bardzo dobrze 
, 
za
horwany. Iluminacje tego r
kopisu byly rzadkiej pi
knosci, 
wielobarwne, wykonane z poczuciem nadzwyczajnego artyzmu 
i smaku. Uzyskalem wyj,!-tkowo prawo wypozyczenia rçkopisu 
do domu, tak iz moglem dosé dokladnie zbadaé go. Po dluz- 
szym poszukiwaniu udalo mi siç calkowicie wyswietllé jego 
treSé. Pokarolo siç, ze jest to sredniowieczny odpis Raz e s,a 
"Liber rriedicinalis ad Almansorem". Cechy paleogmficzne wska- 
zywaly na to, ze odpis pochodzil z XIII-XIV wieku. 
Nie bçdç tu przedstawial przebiegu moich poszukiwan, 
kt6re byly nielatwe. Podam tylko wnioski. Ot6z udalo mi siç 
znalezé w Bibliotece Jagiellonskiej rçkopis tej samej tresci, mia- 
nowicie pad sygnatur,!- 851. DD 1 53. Rçkopis byl zdaje si
 
pôzniejszy od odpisu pelplinskiego, zewnçtrznie znacznie skroro- 
niejszy, n.iedbalej pisany, pozbawiony tak ozdobnych inicjalôw 
i innych iluminacyj, kt6re rçkopisowi pelplinskiemu nadawaly
>>>
304 


Tadeusz Bilikiewicz 


Zniszczenie Zakladu Historii i 'Filozofii Medycyny 


305 


W r 0 n k a r
kopisu lekarskiego Cod. 43 juz obecnie ni
- 
stety w Pelplinie nie ma i 0 jego losach dot,!d (18 grudnra 1945) 
nic nie wiadomo. Wsr6d strat mienia kulturalnego polskiega ta 
strata jest r6wniez bolesna. Moze r
kopis ten nie zostal znisz- 
czony i uda siç go kiedys rewindykowaé. Habent sua fata 
libelli. . 
Do powyzszego dodajç, ze otrzymalem w dniu 9 marca 
1947 r. wiadomosé od X. Prof. Dra Lie d t k ego, iz wsr6d 
cewindykowanych dotychczas przez Bibliotekç Pelpliilsk,! rçko- 
pis6w brak jest niestety cennego kodeksu Nr 43. Trudnosci 
w identy.fikowaniu poszczeg61nydh kodeksôw powstaj,! g16wnie 
dl'éltego, ze zagin,!l ich katalog. Ponadto niektÔre tomy wracaj,! 
bardzo uszkodzone. X. Prof. Lie d t k e nie traci jednak nadziei, 
ze kodeks Raz es a jeszcze siç pojawi. 


dawnictw w jçzykach polskim i obcych, dary, niekt6re wcale 
cenne, ofiarowane przez profesorÔw Wiktora Gr z y w 0 - D '!- 
b r 0 w ski ego, Edwarda Lot h a, Ludwika P 'a s z k i e - 
w i c z a, Wladyslawa S z u m 0 w ski ego, Adama W r z o- 
s k a, Stanisl.awa T r z e b i Ii ski ego. Witolda Z i e m b i c- 
k i eg o' i wieQe innych 0
6b, zwlaszcza lekarzy i medyk6w inte- 
resujé!cych siç Zakladem i darz,!cych go sw'! zyczliwoSci,!. Nie- 
stety podczas bombardowania stolicy przez Niemc6w we wrze- 
sniu 1939 r. Z,aklad ulegl zupelnemu zniszczeniu od bomby za- 
palajé!cej i to w ostatni,! noc z 26 na 27 wrzesnia pl'7.ed kapitu- 
lacj,! miasta. Parterowy 4-pokojowy dom zakladowy splon,!l 
doszczçtnie z calym swym wnçtrzem, a pozar byl tak gwal- 
towny, ze pilnuj,!cy go woiny tam zamieszkaly nie tylko ni
 
zd,!zyl nic uratowaéZJ Zakladu, ale i z wlasnego dobytku. Nie 
mial szczç'scia ZaUad histmii i filoz. medycyny wWarszawie, 
gdyz inne zaklady uniwersyteckie, polozone przy ul. Oczki, 
ocalaly. Byla to duza strata dIa Uniwersytetu, 'éI bardzo dotkliwa 
i bolesna dIa kierownika Zakladu. 


LUDWIK ZEMBRZUSKI 


WOJENNE ZNISZCZENIE ZAKlADU HISTORII 1 FILOZOFII 
MEDYCYNY W WARSZAWIE 


WITOLD WLODZIMIERZ GLOW ACKI 


W tomie XVI. Archiwum Historii i Filozofii Medycyny 
wydrukowany byl kr6tki opis ZaUadu histor. i filoz. medycyny 
w Warszawie, utworzonego przez sp.. Prof. Franciszka G i e- 
d r 0 y ci a i dalej kierowanego od r. 1930 przeze mnie. ZaklaJ 
ten w chwili wybuchu wojny w 1939 r. znajdowal si
 tam, 
gdzie i poprzednio, tj. przy ul. Oczki Nr 2. Zbiory jego biblio- 
teczne wzrosly w przeci,!gu 9 lat do 4000 przeszlo pozycyj; za- 
pocz'!tkowane tez zostalo muzeum historyczno-Iekarskie. Na 
zbiory te zlozyly siç, p:rÔcz zakupionych ksi,!zek i innych wy- 


PRZYCZYNEK DO BlOGRAFII ANDRZEJA CEBROWSKIEGO 
KRONIKARZA, APTEKARZA 1 LEKARZA LOWICKIEGO. 
(t 1658), 
Andrzej Kazimierz Ce b r 0 w ski aptek'élTz, lekarz i aIche- 
mik nalezy do zasluzonych mieszczan 10wickich 1 ). Jako hojny 
obywatel miasta nie tylko groszem utrwalil pamiçé 0 sobie w ro- 


1) Na jego osob
 zwr6cil mi lask"awie uwag
 p. llaczelnik zdrow-ia 
w Urz
dzi€ Wojew6dzkim Poznanskim, dr J. Z a r 0 ski. 


20
>>>
20 



ichal Przychodzki 


Dzialalnosé naukowa i spol.. 'Fr. CMapowski-ego 


21 


bo odszedl jeden z na.jszlachetniejszych syn6w Poiski. Na 
wieczny spoczynek odprowadzili go ci wszyscy, kt6rzy jego 
wielkosé ï dobre serce za zycia juz poznali. A bylo ich wielu. 
Francilszek ChIapo Nski umar! w 77-ym roku zycia, Zeszedl 
z tego swi'ata, z.ostaM'i
jê}c po sobie bogatê} spuscizn
 naukowê} 
i widome dowody swej mr6wczej pracy. Pozostawil po sobie 
r6wniez pami
é zacnego czlowieka i prawego Polaka. Nie zosta- 
wi
 tylko majê}tku. Umar! prawie w b1edzie. 
Rozdzial II 
OSOBOWOSC CHtAPOWSKIEGO 
1. Walka 0 charakter i 0 wytyczne zyciowe 
Chlapowski umacl: , ale owoce jego pracy codziennej stwo- 
rzyly mu pomniik, kt6ry poza okres jego zycia trwaé b
dzie. Za- 
stan6wmy si
 nad jego sylwetkê} jako czlowieka. 
J ego wychowanie, uwarunkowane cz
sciowo zamoznosciê} 
rodzic6w, bylo bardzo staranne. Zresztê} srodowisko, z kt6r e g o 
wyszedl _ Czerwonawies - za czas6w gospodarowania w niej 
ojca jego Stanislawa, przyjaciela Karola' Mar ci n k 0 w - 
ski ego, nie byb jak!is oazê} egoizmu, ale jednym z tych osrod- 
k6w, skê}d kulture promieniowala. 
Dorobek naukowY Franciszka Ohilapowskiego jest to wynik 
precy wy.trt\valej, uporczywej, systematycznej. Juz jako mlodzie- 
nÏiec w okresie studi6w uswiadamial sobie bard:zo cz
sto, ze nie 
ma niczego bardziej upodlajé}cego dIa czlowieka jak pr6zniactwo. 
Stê}d jako prz.eciwstawienie dIa tej wady nakazywal sobie pra- 
cowitosé i konsekwentne posuwanie si
 do z.amierzonego celu. 
Od wczesnej mlodosci nauczyl si
 wysoko cenié prac
. "T ylko 
praCéC - pisal w swoim "Dzienniku" jako 20-letni mlodzie- 
niec _ "mozna siç zasluiyé u Boga i u ludzi: trzeba jê} wi
c UW8- 
zaé jako skarb drogi". W mlodosci, a mysl
, ze i w p6zniejszych 
latach, zycie jego, swiadome celu, bylo walké} z pokusami, walk} 
ze slabostkami wlasnymi. Juz jako ch10piec stara siç postçpo- 


waé wdobrem. Jako 12-letni uczen w liscie do swej matki 
z kolegiu.m w Metzu, datowanym 21. 1. 1859 r., takie pi.sze zdta- 
nie: "Prosz
 mamy si
 pomodlié, abym w dobrem m6g1 wy- 
trwaé". Gdy widzi,al, ze stawianie sobit'j od razu cel6w odleg- 
lych, a zarazem wielkkh, napotyka na wiele trudnosci, i gdy 
stwierdz.aJ:, ze trudno jest posuWlaé si
 niezaclhiWÏanie na przedsi,
- 
wzi
tej drodze, wÔwczas cele wielkie zast
powai!: celami mniej- 
szymi. Chcial wyrobié w sobie cechy dobrego i dzielnego czlo- 
wielœ, u kt6rego wola nie jest ignaszkê} w r
kach uczuda. 1 ten 
"Dziennik" 10-tomowy, pisany prawie z dnia na dzien przez 
6lat, j,est tez jednymz, tych'malych srodk6w do osi}gni
cia wiel- 
kich w zy.ciu ce16w. T 0 codzienne pisanie uczy go systematycz- 
nosci i .wytrwalosci, uczy go walczyé z rozproszeniem, a zajmo- 
waé si
 doraznie tylko jêdnym zagadnieniem. Brak wytrwal05ci 
w pisaniu czyli luki w "Dz:ienniku" s} zaraz biczem, kt6rym sma- 
ga wlasne ulomnosci. "Dziennik" Chlapowskego odzwierciedla 
nam w dekawy i 
nteresujê}cy sposÔb szlaclhetn} walkç 0 wyro- 
bienie wlasnego charakteru. 
U progu zycia alœdemickiego, w kt6re wst
powal z glçbo- 
kim zastanowieniem, usta:lil sobie w r. 1866 pewne wytycz.ne po- 
stçpowania, uj
te jako "rady wzgl
dem zycia szkolnego". Z. tyèh 
"red" dIa lepszego zro
umienia i zobra!zowania duchowej jeg'o 
strony przytocz
 kilka szczeg616w. W "radach" tych slady kato- 
lickiego wychoN'ania bardzo wyraznie sit; uwydatniajê}. Chla- 
powski pisze, ze zycie jest trudne i wymaga pewnych norm, we- 
dlug kt6rych nalezy si
 kierowaé. Spisuje to co z ICad swego spo- 
wiednika Ojca J a k u b 0 w ski ego i z swoich mysli uznal za 
wol
 Bozê}. 
I. Spr
zyné} calego jego dzia
ania powinna byé chwala Boza 
i wlasne zbawienie. 
Il. Postanawia uwazaé sw6j zaw6d, kt6ry B6g dal mu wy
 
braé, i kt6rego dawniej tez pragné!l, jako "nowicjat doswiad. 
czenia woli Boiej i wla:snego pracowania nad sobê}".
>>>
306 


Witald Wlodzimierz Glowacki 


Przyczynek do biografii And-rzej.a, Cebrowskiego 


307 


dzinnym mieScie, ale - co rzecz godniejsz:a podkreslenia- 
wzii}l do rçki pi61'O i poprawni} lacini}, jak przystalo na czlowieka 
wladaji}cego w zyciu zawodo,wym mOWi} klasyczni}, skopiowal 
przywileje miasta i przez 10 Ilat (1648-1658) spisywal biezi}ce 
wypadki w nim siç zdarzajé}ce. Jego "Annales civitatis Lovici.ae" 
Si} cennym i jedynym tego rodzaju ir6dlem kronikarskim do hi- 
storii miasta a bardzü rzadkim w naszYl)1 pismiennictwie miesz- 
czariskim. DI.ategü doczekaly siç o!'.e, choé p6ino, skrzçtnego 
opracowania oraz starannego, do szerszego uzytku przeznaczo- 
nego, tlumaczenia na jçzyk po[ski przez Mal u s z y ll- 
ski ego 2}. 
Do szczeg616w biograficznych" zebranych z wszystkich 
mozliwych ir6del przez wydawc
 a dotyczi}cych przedstawicieli 
rodu Cebrowskich, pragnç doli}czyé dane, przytoczone przez 
Lac h s a w jego ir6dlowej pracy 0 aptekarzach krakowskich 3 ). 
Ot6Z w Krakowie w latach 1588-1613 wystç.puje Mikolaj 
Ce b r 0 w ski aptekarz, 0 takim samym imieniu i nazwisku, 
jakie posiadal ojciec kronikarza lowickiego. Zestawiaji}c daty, 
podane przez Maluszyriskiego i Lachsa, nie mozna do- 
szukaé siç rozbieznüSci, kt6rehy mogly zaprzeczaé przypusz- 
czeniu, ze ojciec kronikmza lowickiego i aptekarz krakowski Si} 
ti} sami} osobi}. Mikolaj Ce b r 0 w ski - jak stwier.dza Ma- 
lus z y ri ski - musial byé w chwili Zjlonu ojca, a WIÇC okolo 
r. 1583, czlowiekiem samodzielnym i matenalnie niezaleznym, 
skoro zrzekl siç swej czçsci spadku na korzysé siostry Zofii i jej 
mçza a!)tekarza Marcina P u 1 k 0 w ski ego. Istotnie, aptekarz 
i mieszczanin krakowski, Mikolaj Ce b r 0 w ski, wystçpuji}cy 
od r. 1588 przed miejski} radi} krakowski}, byl czlowiekiem ma- 


jçtnym. Przede wszystkim zona jego, Anna z B yi iris k i c h 
posiadala maji}tek w postaci apteki przy ul. Grodzkiej po swym 
pierwszym mçzu, Florianie Cab 0 r cie. Jej r6wn
ez zapisal 
brat Jan, k.anünik plücki i puHuski, sw6j ruchomy i nieruchomy 
maji}tek. Poza tym Mikolajostwü Cebrowscy bylj- wlascicielami 
1/3 cZçSci domu r6wniez przy ut Grodzkiej. Aptekarski zaw6d 
krakowskiego C e b r 0 w ski ego !)otwierdzaé. moie takze 
przypuszczenie, ze pochodzil on z lekarsko-aptekarskiej rodziny 
lowickiej, w kt6rej zajçcia lekarskie i farmaceutyczne nalezaly 
do ulubionych i cüdziennych. Siostra Mikolaja poslubila prze- 
ciez aptekarza, syn zostal lekarzem i aptekarzem, tradycjç 'fO- 
dzinni} zas w tym kierunku prowadzili dalej wnukowie Miko- 
laj.a, jeden poswiçcaji}c siç medycynie, drugi farmacji. 
Mikolaj Ce b r 0 w ski, umieraji}c najp6iniej w r. 1613, po- 
zostawil, jak krakowskie akta lawnicze wspominaji}, zonç po 
raz drugi owdowiali} i cÔrkç An.nç, zonç stolarza Mikolaja S r e_ 
ter a. Akta nie podaji} jednak, aby Ce b r 0, w ski posiadal syna, 
owego kronikarza lowickiego, Andrzeja Kazimierza. Staé moglo 
to siç ;llatego, ze Andrzej Kazimierz byl juz wtedy w Lowiczu 
praktykujé!cym lekarzem i lioze !)ochodzil z innego malzeristwa 
ojca Mikolaja. Cz y istotnie Mikolaj .by;l dwa razy zonaty nie 
wiemy, lecz jedynie przypuszczaé mozemy. Andrzej Kazimierz 
urodzil siç okolo r. 1580, jak to ustalil Mal us z y ri ski. Miej- 
scem jego urodzenia byl Lowicz, jak sam stwierdza w kopiarzu, 
piszi}c 0 pobudkach, ktore sklonily gü do prowadzenia kro- 
niki: . . . "amore p.atriae, qua me genuit et educavit". Tym- 
czasem Miko1aj, przypuszczalny ojciec jego, wystçpuje juz 
w r. 1588 w Krakowie i jest zonaty, z Anni} B y 1 iris k i}, I-voto 
Cabort. Slub jednak Mikolaja Ce b r 0 w ski ego z Anni} mÔgI 
nasti}pié nie prçdzej jak !JÜ r. 1581, w kt6rym pierwszy mi}z 
Anny, Cab 0 r t Florian, jeszcze zyl i spisywal testament., ' 
Jezeli wiçc bçdziemy uwazaé krakowskiego aptekarza 
i mieszczanina Mikolaja Ce b r 0 w ski ego za ojca kronikarza, 


') And r z e j Kaz i m ie r zee b r 0 w ski, Roczniki miastd Lo- 
wicza p1sane w l.atach 1648-59. Z laciny prlZelozyl, wst
pem i uwagami 
9patrzyl dr Marian Mal us z y n ski. Lowicz 1937. 
3) Jan Lac h s, Dawne apt1èkarstwo krakowskie. BibI. "Wiadom. 
F.arm." T. 19. Warszawa 1933. 


20'
>>>
308 


Witold Wlodzimierz Glow.acki 


1\ N IlR 1 L j 
, 
i 1:' ,-If"»" 
.
 \ t \ l ,..:, 


c, t. i 


1'\ 


zdob
dziemy podstaw
 do przypuszczen, ské}d nabyl jedyny 
w przeszlosci kronikarz lowicki, Andrzej Kazimierz, sWé} wiedz
 
fachow} aptekarské} i lekarské} oraz znajomosé sztuki alchemicz- 
nej. Nie majé}c' zadnych wiadomosci, ze zdohyl je w Lowiczu, 
przyjé}é mozna, ze ksztalcil 
i
 w Krakowie z thwilé}, kiedy ojciec 
jego, po smierd swej pierwszej zony, przeniÔsl si
 do tego uni- 
wersyteckiego miasta. Znajomosé praktyczné} aptekarstwa, 
a nawet sztuki alchemicznej, kt6ra cz
sto w owym czas!e upra- 
wiana byla w laboratoriach aptecznych, m6g1 bardzo latwo 
czerpaé w aptece swej macochy przy uI. Grodzkiej. T am tez 
m6g1 mieé okazj
, aby nauczyé si
 wyrobu specjalnie dobrych 
i osobliwie formowanych kolaczy noworocznych, 0 kt6rej to 
ümiej
tnosci ws.pomina w autobiografii. Wr6ci.wszy do Lo- 
wicza, trudnil si
 praktyké} lekarské} i aptekarské}. PoniewaZ 
obok bezplatnych porad leka
skich wydawal Bernardynom dar- 
mowe leki, przyjé}é trzeba, ze posiadal oficyn
 aptekarské}4), 
kt6q p6iniej prowadzil mlodszy syn jego, Wawrzyniec. 
Niewytlumaczoné} sprawé} zostaje, ské}d posiadl on wiedz
 
lekarské}. B
dé}c w Lowiczu, udzielal przeciez szerokiej pomocy 
lekarskiej, leczyl nawet prymas6w polskich: Ge m b i c k i ego, 
W
zyka i Lipskiego; wyjezdzal r6wniez do Warszawy. 
Mal us z y n ski té} kwestié} zainteresowany stwierdzil, ze 
\ 
') Przy tej sposobnosci zestawiam aptek.ar,zy lowickich wedlug 
notatek Ce b r 0 w ski ego i G i e d r 0 y c i a (Materialy do dziej6w 
farmac.ii w dawnej Poisce. Spis ap!ekarzy (w. XIV-XVIII) Warszawa 
1906): w. XVI - aptekarz Mar c i n po
iada dom przy uL Zdunskiej, 
l
cz\,cej Nowe i Stare Miasto, ob ok domu nalezqcego do w6jtostwa. 
Dom jegoO splon
l w r. 1631 podc:zas wielkiego pozaru miasta. Do 1658 
_ Andrzej Kazimierz Ce b r 0 w ski, wyze.i omawiany, posiadal przy- 
pUSizczalnie aptek
 na Starym Miescie; po 1658 - Wawrzyniec Ce- 
b r 0 W ski, syn Anclrzeja Kaz1mierza; w. XVII - pierwsza rpolowa 
_ P e s.i n ski Stanisl., wlascicie.l apteki; w. XYlI - dru,ga po Iowa - 
Gr y m m Jan; w. XVIII - koniec - Gr as s Jan Chrystian, wlasci- 
ciel apteki. 


'" , 


,. 


H 

. 


H 


1- 


[. 
1 

 
l,'. 
l' 


"..".. 
.. 


." 


, 
.... 
41 -. j 
'. 


.. 



 
1 


pinx, Z, P'igowski 


ANDRZEJ KAZIMlERZ CEBROWSKI 
ur. ok. 1580 t 1658 
Autor "Annales Civitatis Loviciae", 
aptekarz, lekarz i alchemik lowicki
>>>
310 


Witold Wlodzimierz Glowacki 


. w krakowskim albumie studenckim nie byl zapisany, a wi
c 
w Akademii Kraküwskiej nie ksztalcil si
. A moze wyjezctzal za 
granic
, do Wloch, ské}d (Otranto) pochodzil pierwszy mé}z jego 
macochy, Cab 0 r t, b
dé}cy do r. 1576 w Warszawie apte- 
karzem na dworze kr6lewskim. Te stosunki rodzinne i dworskie 
mogly dawaé bowiern sposobnosé do wyjazd6w poza kraj oj- 
czysty, z kt6rych korzystalo wtedy wielu PolakÔw, zdobywajé}C 
nau.kç przede wszystkim na un£wersytetach wloskich. Ale 0 tych 
podr6:iach C e b r 0 w ski nie wspomina zupelnie w swym zy- 
ciorysie, tak samo jak nie podaje zadnych szczeg616w i z mnych 
okresÔw zycia. Moze t
 wstrzemi
iliwosé opowiadania 0 sobie 
[Joloiyé mozna na karb jego wielkiej skromnosci, kt6ra wstrzy- 
mywala go nawet od umieszczenia podpisu pad SWe ostatnie 
dzielo zycia: "Roczniki.". 
DIa dopelnienia s
lwetki Andrzeja KazÏmierza C e b r 0 w- 
ski ego podaj
 jego autabiografi
, po raz pierwszy w duma- 
czeniu polskim i w mowie wié}zanej oraz jego portret. Zyciorys, 
wlasnor
cznie napisany heksarnetrem, umiescil Ce b r 0 w ski 
na koncu rocznikÔw w tym miejscu, gdzie zaczynajé} si
 odpisy 
wazniejszych dokumentÔw, tyczé}cych si
 miasta. Ma on nast
- 
pujé}Cé} tresé: 
Wreszcie !,owiem' Tobie, Czytelniku, j 0 mnie. 
Tajemniœ dlugo kryte chcialbym potomnym 
Zdaé, albowiem przeszlü6é zawsze czcigodna 
Nie ujawni prawdy wszystkiej zapewne do dna, 
Chociaz wiele pi
knych, waznych. bylo wydarzen. 
Aptekarzem, z mistrza Galenusa lekarzem 
Oraz aIchemikiem bylem, w sztuce Hermesa 
Mé}drym, bieglym na lutni grywaé oraz piszczalce. 
W noworocznych wyborowych chlebach swe paIce 
Sobie wyrobilem, dziwnej formy szczeg6ilnie, 
Kt6rych nie przescignie piernik slodki jak ulny 
Miodek - kiedy w srebrne, zlote zdobne Sé} blaszki. 


t 


., 


Przyczynek do biografii Andrzeja Cebrowskiego 


311 


. 


S
dziw
go wieku doczekalem siç, rzeski 
Bylem, gdym w staroSci bramy stawial, dom. boiy. 
Miastu dwa oddalern dziala, kt6rych huk trwozyé 
Oraz strachu wszystkim ponap
dzJ.é jest zdolen. 
Potrafilem rÔwniez rozniecaé 
Mily spiew, 
Sildi wi
c te raz pomnik pracy mojej w mozole 
Pc ha ne j, i krytykuj, zmien go jak zechcesz. 
J esli on Ci siç spodobaé gotÔw, to pierzchnie 
Pewno zarzut, ze nieczulym bylem pisarzem, 
Przekazujé}c miastu przeszlosé smutné}, choé VI darze. 
Przeczytawszy dzielo moje, zegnaj mi mily, 
Oby parni
é 0 mnie w myslach T wych zawsze tkwila. 
Czy dobrze przedstawilem? - Najlepiej chcialem. 
:lIe? - Nie staé mnie inaczej, wyznaj
 z zalem. 
Portret Andrzeja KazÏmierza Ce b r 0 w ski ego 5) wy- 
konal przed kilkoma laty artysta ma11arz Zdzislaw P é} g 0 w ski 
z Lowicza wedlug podobizny z w. XVII, malowanej na owalnym 
plÔtnie. Podobizna ta umieszczona byla nad jego nagrobkiem 
i wedlug inwentarza kolegiaty lowickiej z 25. VI. 1831 przed- 
stawiala C e b r 0 w ski ego "prawie en face w 3/ 4 ku prawej 
stronie, z obrostem siwym i kr6tkirni wlosami, trzymajé}cego 
przed ustami piszczalk
". Umieszczona w tym czasie na ch6rze, 
niszczyla si
 z biegiem czasu coraz wi
cej. Dlatego zabrano jé} 
w r. 1903 do skarbca kolegiackiego. Odpowiednim napisem za- 
opatrzyl jj, badacz dziej6w Lawicza, Romuald 0 c z y k 0 w 
 k.i. 
Konterfekt p
dzla P é} g 0 w ski ego ofiarowal koleg18Cle 
w liDcU r. 1944 aptekarz Stanislaw W é} g i ers k i z Lowicza 
na r;ce ks. kanonika Edwarda K a win ski ego. 


5) Fotografi
 portretu wraz z wszystkimi 0 nim szczeg61ami do- 
starczvl mi laskawie kol. apt. T yI man Feliks z Lowicza, za co sklÇl- 
dam 
u ro.wniez na tym miejscu serdeczne podzi
kowani('.
>>>
ADAM WRZOSEK 


PO DZIEWII;;CIU LA TACH . . . 


(WZNOWIENIE WYDA W ANIA ARCHIWUM 
HISTORII I FILOZOFII MEDYCYNY.) 


Ostatni przedwojenny tom Arèhiwum llistorii i Filozofii 
Medycyny oraz Historii Nauk Przyrodniczych, siedemnasty 
z kolei, wyszedl w r. 1938. Tom XVIII, kt6ry mi al wyjsé 
w 1939 r. i w znacznej cz
sci juz byl wydrukowany, ulegl w cza- 
sie wojny zupelnemu zniszczeniu. Ocalaly z niego tylko ùwie od- 
bitki, i to zaJedwie w kilku egzempI-arzach, mianowicie pracy 
prof. Adama S t ras z y n ski ego 0 rozwoju nauki 0 choro- 
bach sk6rnych i wenerycznycI1 oraz mojej rozprawy 0 Karolu 
Mar c i n k 0 w ski m na emigracji, po upadku powst'élnia listo- 
padowego. Nie tylko ulegl zagladzie tom XVIII, wdruku b
dé}cy, 
ale rÔwniez ulegly temu losOJwi w.szystkie r
kopisy, przeznaczone 
do tego tomu i prawie wszystkie, Id6re znajdowaly si
 w redak- 
cji "Archiwum ll i mialy byé wydrukowane w nast
pnych to- 
mach. J est to' niepowetowana strata dIa naszego czasopisma. 
(Nauka nasza, 'él wraz z nié} i nasze czasopisma naukowe za- 
czynaj} si
 podzwigaé z pogromu wojennego. l "Archiwum" r6- 
wniez wzn.awia swojé} dzi.ala:lnosé, wydajé}c ,ponownie tom 
XVIII. Niestety obecne powojenne warunki wydawnicze utru- 
dniajé} w duzym stopniu wydawanie czasopism naukowych. 
W cié}z wzrastajé}ca drozyzna druku i papieru oraz. zbyt mata 
liczba ocalaJych w Poisce drukarn po zniszczeniach wojennych, 


. 


Po dziewil}ciu latach 


313 


e 


kiepskie maszyny drukarskie, uniemozliwi'ajé}ce staranne wyda- 
wanie druk6w, koniecznosé robienia Ilicznych korekt wobec 
braku dostatecznej liczby wykwalifik9,wanych pracownik6w 
w drukarniach - wszystko to sprawilo, ze dopiero teraz uk.azuje 
si
 pierwszy powojenny tom "Archiwum ll , choé druk jegD rozpo- 
cZé}l sj
 byl juz w lipcu 1946 r. Kazda drukarnia tyle ma zam6- 
wien, ie rady sobie z nimi daé nie moie. Nieraz pilniejsze druki 
spychajé} na dalszé} kolejkç juz dawno rozpocz
te. 
Jezeli warunki wydawnicze ulegné} poprawie, jeszcze w roku 
biezé}cym ukaie si
 XIX tom naszego czasopisma, bo r
kopis6w 
w te ce redaktorskiej nagromadzilo si
 wiele. 
Jui przed wojné} smieré zabrala wielu wspôlpracownik6w 
"Archiwum", a w czasie wojny zmarl prof. Franciszek G i e- 
d'\" 0 '1 é, jeden z najzasluzenszych naszych historyk6w me,. 
dycyny. 
Po wojnie zaczyna siç nowyokres dIa "Archiwum", mniej 
na razie pomyslny niz poprzedni, w kt6rym czasopismo nasze 
skupilo wszystkich uczonych polskich pracujé}cych na polu 
historii i filozofii medvcyny i zjednalo sobie sporé} liczb
 
prenumerator6w. \V' pi
tnastoleciu !)rzed wojné}, w latach 
1924 do 1938 wlé}cznie wyszlo, jak ws!)omnialem Ii tom6w 
"Archiwum ll , ktÔre mialo w tym okresie 101 wsp6lpracownik6w. 
Nalezeli do ni ch w dzialach historii medycyny i nauk przy- 
rodniczych oraz filozofii medycyny 1): dr J. Alkiewicz, 
sp. dr 1. Bé}czkiewicz, sp. prof. A. Bednarski, sp. prof J. Bie- 
linski, sp. prof. S. Biernacki, doc..T. I3ilikiewicz, dr W. Bo- 
nianka (obecnie Siostra J adwiga, Karmelitanka Bosa), 
dr Z. Brandt6wn'a, dr Z. Brauer, sp. prof. O. Bujwid, dr L. Chas- 
kielewicz, sp. prof. S. Ciechanowski, dr A. Czajkowski, sp. dr 
L. Czarkowski, dr L. Czyzewski, X. prof. S. Dettloff, sp. dr 



) Wielu z nich zmarl'Û, 0 wielu nie" mamy dot'l,d wiadomosci czy 
zyjq. Tylko pr:zy nazwiskach tych, 00 kt6rych wiemy, ze na pewno 
zmarli, dodano: S'P.
>>>
314 


Adam W r;zosek 


Po dzjewi
ciu latach 


315 


T. Erecinski, dr Z. Fedorowicz, dr W. Fieéko, dr L. Fleck, 
dr J. Fritz, prof. A. Galecki, dr 1. Gerstenberger, sp. prof. 
P. Giedroyé, sP. prof. A. Oluzinski, prof. 1. Gy6rffy. 
dr H. Higier, prof. I. Hoffman, dr W. Janusz, dr A. M. Ka- 
rasHewicz, sp. gen. dr K. Kardaszewicz, dr Z. Klukowski, 
A. Knot, K. Koralewski, dr K. Kosma/IG, T. Krzyszkowski, dr 
1. Kurczynski, dr J. Lachs, s,p. prof. E. Loth, X. E. Maj- 
kowski, dr I. Marchwicki, dr M. Mastynska, sp. dr R. E. Matu. 
szewski, prof. W. H. Melanowski, sp. dr W. M
czkowski. 
dr W. Mikulowski, sp. s
dzia J. Mioduszewski, sp. prof. B. Na- 
myslowski, dr J. Nieé, sp; prof. H. Ni:sbaum, S. Olesza, dr 
J. Oranslœ, prof. gimn. E. .0 stachowski, sP. dr 1. Pawinski, 
J. Sawlinski, sP. prof. H. Schrarnm. prof. A. Skalkowski, 
dr Z. Skibinski, sp. prof. K. Slawinski, dr W. Slawinski, sP. prof. 
Z. Sowinski, dr R. Stasch, prof. S. Szuman, prof. W. Szumowski, 
dr B. Swietlow, W. Swirski, sp. prof. J. Talko-Hryncewicz, 
sp. E. T omaszewska, dr J. Torlinski, sp. prof. S. T rzebinski, 
sp. prof. J. T ur, sp. prof. L.Wachholz, sp. dr R. Wierzbicki, 
prof. T. Wisniowski, dr K. Wize, dr Z. Wloch, prof. A. W odzi- 
czko, prof. A. Wrzosek, sp. ,prof. J. Zawidzki. Opr6cz tych 85 
wsp61pracownik6w, z kt6rych kilkudziesi
iCÏu juz zffi'arlo, 
mialo nadto "Archiwum" jednego ws.p61pracownika w dziale 
przekladÔw klasykÔw medycyny, mianowicie prof. j
zyka i li- . 
teratury greckiej w Uniw. Pozn. dr W. Kilingera, i 15 wsp61pra- 
cownik6w w dziale referat6w z pmc i sprawozdan z towarzystw 
naukowych i ze zjazd6w. Byli nimi: S. Bolkowska, dr W. BugieI. 
doc. M. éwirko-Godycki, dr S. Dzi
cio16wna, 'r Fischer, sp. 
W. Gajewski, doc. A. Herczeg, SI'. dr F. KOlÎczal, O. Kurzejünka, 
J. Markiewicz, S. Migdalska, Z. T argowskG, M. Widema- 
n6wna, lek. E. W ojciechowski i H. W olff6wna. 
W dziele historii medycyny ukazalo si
 rozpraw i artyku- 
16w 134, w dziale historii nauk przyrodniczych - 17, z filo- 
zofii medycyny - 27, w dziale materialôw do historii medycyny 


1 


i nauk przyrodniczych - 26, w dziale pami
tnik6w, wspom- 
nien i list6w - 26, w dziale przeklad6w klasyk6w medycyny 
- 2, razem 232. 
Jako dodatek do "Archiwum" zostaly wydane portrety n'a- 
st
pujé}cych wybitnych lekarzy i przyrodnik6w polskich: Tytusa 
ChalubiMkiego, Ludwika Gé}siorowskiego, Heliodora Swi
cic.- 
kiego, Izydora Kopernickiego, Marii Sklodowskiej-Curie, Wa- 
lerego Jaworskiego, Wiktora Szokalskiego, J6zefa DietIa, Ju- 
liana T alko- Hryncewicza, Filipa Waltera, Sebastioana Petrycego, 
i Henryka Hoyera seniora. 
Wsr6d wsp61pracownik6w bylo: z Poznania 40, Z' War- 
szawy 24, z Krakowa 16, ze Lwo'Wa 7, z WiJlna 4 i po jednym 
z Paryza , Kalisza, Dziekanki, Kocborowa, SzczebrzeszYll'a, Zao 
kopanego, Plonska, Rzeszowa, Szegedu i Budapesztu. 
Chociaz trudno si
 ludzié, aby po stracie wielu zasluzo;1ych 
i wybitnych wspÔlpracownik6w, "Archiwum" moglo utrzymaé 
sw6j przedwojenny poziom, to jednak redakcja b
dzie dolda- 
dala staran, aby stopniowo czasopismo to, jedrne tego rodzaju 
w Polsce, pod kazdym wzgl
dem rozwijaé. Jak przed wojné} tak 
i teraz b
dziemy dokladali staran, aby Drzede -wszystkim mlodym 
pracownikom naukowym, dO:Diero swé} dzialGlnosé rozpoczyna- 
jé}cym, ulatwiaé druk ich prac, a przez to zach
caé ich do 
dalszych. 
Liczymy na to, ze wsr6d lekarzy i przyrodnik6w, lecz g16- 
wnie wsr6d lekarzy, znajdziemy dostateczné} liczb
 prenumem- 
torÔw, kt6ra zapewni w przyszlosci byt naszemu czasopismu. 
Nie moglibysmy jednak obecnie przysté}pié do wznowienia na- 
szego wydawnictwa, gdyby nie pomoc rZé}dowa, za kt6ré} skla- 
damy gor
ce podzi
kowanie naczelnikowi Wydzialu Nauki 
w Ministerstwie Oswiaty Doc. dr Eugeniuszowi Geblewiczow!. 
"Archiwum" pozostaje nadal organem Po::nanskiego T owa- 
rzystwa Milosnik6w Historii Medycyny i Nauk Przyrodniczych.
>>>
316 


Adam W r,zosek 


Daj Boze, ab y po tomie XVIII wyszedl wkr6tce nastçpny 
i dalsze, bo w ten spos6b nadrobilibysmy choé czçsciowo stra- 
cone dIa nauki pol skie j, a wiçc i naszego czaso!,isma, Iata, lata zu- 
pelnej !osuchy naukowej w Polsce w czasie ubieglej wojny. 
).Vznawiajé}c "Archiwum" pragniemy uzupelnié przedwojenne 
braki w dziale ocen dziel i roZpraw z dziedziny historii medy- 
cyny i nauk przyrodniczych, aby uwypuklié caly nasz dorobek 
z tego zakresu w czasie zamkniçtego jui okresu naszej przed- 
wojennej niepodleglosci, wynoszé}cego zaledwie 20 lat. Damy 
wiçc oceny dziel, kt6re dotychczas nie byly w "Archiwum" oce- 
nione, a ukazaly siç !,o roku 1918. 


Poznan, czerwiec 1947 r. 


JAN SZMURI:.O 


POWST ANIE KA TEDRY HISTORII MEDYCYNY 
NA WYDZIALB LBKARSKIM UNIWERSYTETU tODZKIEGO 


Zanim przystqpiç do omÔwienia wlasciwego tematu, muszç 
w k
6tkich slow'élc:1 podaé historiç powstania L6dzkiego Wy- 
dzialu Lekarskiego. T worzony w pierwszych dniach lutego 
1945 roku jako wydzial lekarski uniwersytetu z myslé} rOZ- 
poczçcia wykladÔw od polowy marca, nagle zostal unierucho. 
miony, zapis y na wydzial zostaly zawieszone; powstula bowiem 
nagle mysl utworzenia akademii lekarskiej bez zwié}zku z uni- 
wersytetem i rozpoczçto w tym kierunku nowe przygotowania. .. 
Powolana pnez Ministerstwo komisja organizacyjn'a opraco. 
wala nowy program. dIa pierwszego kursu. 


Powst.anie Katedry Historii Medycyny 


317 


. 


W programie tym zostaly uwzglçdnione jako przedmioty 
wykladowe: chemi.a nieorganiczna i organiczna, £izy
a, bi?- 
Iogia i psychologia, pominiçte - anatomia opisowa, hlstologla 
i prop.edeutyka lekarska. Rozpoczçto wyklady w pierwszyc
 
dniach maja, kiedy wyklady na Uniwersytecie,. kt,?r y otrzymal 
nazwç: "Uniwersytet Lôdzki Wolna Wszechmca , rozpocz
ly 
siç byly w poczé}tku kwietnia. Pierwszy kurs Iekarski mtal 
stanowié zawié}zek Akademii Lekarskiej. Wyldoady trwaly do 
pierwszych dni lipca. We wrzesniu mialy siç odbyé egz
iny. 
W tym czasie w poglé}dach w
adz panstwowych nasté}pdtl za- 
sadnicza zmiana. "Postanowiono utworzyé uniwersytet z wy- 
dzialami humanistycznym, prawno-socjologicznym, matema- 
tyczno-przyrodniczym, lekarskim, stomatologicznym i. farmaceu- 
tycznym. Wladze w U!1iwersytecie ,stanowié majé} rekto
 wraz 
.1. dwoma prorektorami: jednym dIa wydzial6w humamstycz- 
nego, pr'awnego i przyrodniczego i drugi dIa wydzialu lekar- 
skÏego, storwatologicznego i farmaceutycznego. . , . 
Rektorem zostal prof Uniw. Warsz. T. K 0 t a r b 1 n Ski, 
prorektorami: prof. Ch a 1 a sin ski grupy humanistyczn
j 
i prof. S z y man 0 w ski grupy lekarskiej. W ten spos6b mysl 
Akademii Lekarskiej zaleznej od Ministerstwa Zdrowia zo- 
stala porzuconé}, a powstal Wydzial Lekarski zwié}zany .z .wy- 
dzialami stomatologicznym i Earmaceutycznym i uzalezmony 

 ramach Uniwersytetu od Ministerstwa Oswiaty, Na wszyst- 
kich wydzialach uruchomiono wszystkie kur.sy. Wysluchane na 
pierwszym kursie, trwajqcym wlasciwie tylko Jeden trymestr, wy- 
Hady uzn.ano poczé}tkowo, jak to glosil komunikat urzçdowy, 
za okres wstçpny, przygotowawczy do pierwszego roku studi6w, 
w istocie wszakie zaliczono za rok pierwszy. Od wrzesnia zao 
czçto przygotowywaé program studiÔw w mysl obowié}zujé}cych 
przedwojennych, a nie zmienionych dotychczas, przepis6w. 

 
pierwszym roku wprowadzono wyklad propedeutyki lekarskteJ 
; 2-ma godzinami wyklad6w tygodniowo, na trzecim 2 godziny
>>>
318 


Jan Szmurlo 


Pawstanie Katedry Historii Medycyny 


319 


historii medycyny. Poniewaz z przybylych profesor6w nikt nie 
kandydowal do wykladu ani propedeutyki, ani historii medy- 
cyny, przeto w mysl rozm6w, jakie jeszcic w r. 1944 prowadzilem 
z prof. W i l'a no w ski m, delegowanym przez tajny rZé}d nasz 
do tworzenia Uniwersytetu LÔdzkiego, zglosilem ch
é prowa- 
dzenia tych wyldad6w, tym bardzi.ej, ze DO smier
i Drof T r z e- 
b i n ski ego prowadzilem je w Wilnie przez rok calvo i ze hi- 
storia medy.cyny bardzo mnie interesowala, a nawet prowadzi- 
lem nad nié} studia w dziedzinie otolaryngologii i higieny 
szkolnej. 
Prorektor, a za nim i rektor Uniwersytetu przyj
li. mojé} pro- 
pozycj
 i powierzyli mi prowadzenie wyklad6w zar6wno pro- 
pedeutyki jak i. historii medycyny. Wobec tego przysté}pilem 
niezwlocznie do 'poszukiwan dziel naukowych z ohu dziedzin 
Moje poszukiwania zostaly uwienczone pomyslnym skutkiem. 

d.alo m
 si
 na
yé ki'Ika dziel w ksi
garniach 16dzkich, najcen- 
me]szyml wszakze nabytkami byly: komplet z 1'1 tom6w Ar- 
chiwum Historii i Filozofii Medycyny, nabyty od wydawnictwa, 
oraz dary prof. Adama W r z 0 s k a, kt6re stanowié} fun da- 
ment dIa poczynajé}cego si
 tworzyé Zakladu Historii Me- 
dycyny na Wydziale Lekarskim w Lodzi. Kilk-a cennych dziel 
z historii medycyny w Polsce znalazlem w Miejskiej Bibliotece 
Publicznej m. in. dziela JÔzefa Bi e 1 i n ski ego Ludwika 
G. é} s i 0 r 0 w ski ego, Bar t k i e w i c z a i innych. 
T szcz
sli- 
Wle przechowanej o.d zniszczenia Bibliotece T owarzystwa Le- 
karskiego w Lodzi udalo mi si
 r6wniei znaleié duio dziel 
z zakresu historii medycyny jak np. tlumaczenie lacinskie dziel 
Hippokratesa, dziela Sydenhama Boerhaave'a 
B agi i vie g 0, H a II e r a, Van S w i e t e 
 a i wielu innych 
autor6w XVII, XVIII i XIX stulecÏa. Z df:iel historycznych pol- 
skich i dotyczé}cych historii medycyny w Poisce znalazlem kilka · 
tom6w dziel J 6zefa Fra n k a, jeden rOZDraw doktorskich na 
stopien doktora medycyny Uniwersytetu Wilenskiego itd. Zna- 


la
lem propedeutyk
 S z c z u c k i ego, kilka Rocznik6w Wy- 
dZlalu Lekarskiego w Uniw. Jagiellonskim, wreszcie okolo dzie- 
si
ciu tom6w Pami
tnika Warszawskiego Towarzvstwa Lekar- 
skie go z lat pi
édziesié}tych i szesédziesié}tych ubieglego stulecia. 
Jednym slowem, znalazlem material umo:ZJliwiajé}cy mi ulozenie 
programu i rozpocz
cie wyldad6w propedeutyki na pierwszym 
roku. medycyny i stomatologii, tudziei historii medycyny na 
trzeom medycyny i czwartym stomatologii. 
Pomijajé}c wyklady z pmpedeutyki, k
6re uwazam za bai- 
dzo wainy wst
p do zapoznaniG mlodziezy lekarskiej z calo- 
ksztaltem medycyny i przyszlej dzialalnosci lekarskiej i kt6rych 
om6wienie odkladam sobie do czasow pÔiniejszych, przecho- 
dz
 ter
z ?o programu wlasnego z historii medycyny w roku 
akademlcklm 1945/46. Wyldady rozpoczé}lem w ostatnich dniach 
paidziernika 1945 r. 
Pierwszy wyklad pÜiswi
cilem medycyn
e lud6w pierwot- 
nych i medycynie ludowej, Orpierajé}c si
 na pracach S z u- - 
m 0 w ski ego, B i e gel e i sen a oraz niekt6rych pracach 
Die,p g e n a i innych autor6w. Nast
pne wyklady poswi
cilem 
wiadomosciom z dziej6w starozytnej medycyny: indvjskiej, egip- 
skie j, zydowskiej, babil on skie j, chinskiej i japmiskiej. Wi
cej 
przeznaczylem czasu na wyklady 0 medycynie greckiej, od kt6rej 
wzi
ly poczé}tek: medycyna rzymska a nastçpnie c-ala p6iniejsza 
medycyna starego i Nowego Swiata. Zwr6cilem uwag
 na jej 
poczé}tek w swié}tyniacb Avollina i Asklepiosa, na szkoly lekar- 
skie na wyspac1h Kos i Knido s i na wiellké} postaé H i p p 0 k r a- 
tes a, om6wilem glÔwniejsze zasady jego nauki na podstawie 
najwybitniejszych jego dziel, kt6rych tlumaczeni.a mamy i w j
- 
zyku polskim. Potem zatrzymalem siç n-a najwa:i.niejszych kie- 
runkach nauki lekarskiej w Grecji: empiryczno-racjonalistycz- 

ym, kt6rego przedstawicielem byl H i p p 0 k rat e s, racjona- 
hstycznym szkoly aleksandryjskiej, nast
pnie na empirykach, 
eklektykach, pneumatykach. Przechowane starozytne plany
>>>
320 


Jan Szmurlo 


Powstanie Katedry Historii Medycyny 


321 


dawnych szpitali oraz wWry narz
dzi i przyrzé}d6w lekarskich 
daly mi moznosé om6wienia organizacji sluzby zdrowia w stn- 
rozytnej Grecji oraz udzialu w niej kobiet. 
Od medycyny greckiej przeszedlem do medycyny w Rzy- 
mie, podkreSlajé}c pierwotny prost y jej charakter, wczesne wy- 
st
powanie poczynan majé}cych na celu zdrowotnosé og61né} jak 
hudowa wodocié}g6w i kana16w, odprowadzajé}cych z Rzymu 
nieczystosci, uzywanie ké}pieli, lazni. W dalszych wykladach 
omawialem. g16wnie wplyw medycyny greckiej na rzymské}, 
dzialalnosé Asklepiadesa i Galena, rozw6j medycvny w Bi- 
zancjum i u Arab6w. Ostatnie wyklady drugiego trymestru zo- 
staly przeznaczone na om6wienie: w og6lnych zarysach medycy- 
ny sredniowiecza uzaleznionej calkowicie od nauki kosciola kato- 
lickiego, jego teologii i filozofii, tej zas ostatniej od filozofii 
P 1 a ton a i A r y s t 0 tel e s a oraz neov1atonika Plot Y na; 
rozwoju scholastycyzmu, kt6ry przenikné}l calé} wiedz
 srednio- 
wieczné}, a z nié} ! medycyn
; powstania uniwersytet6w. Caly 
trzeci trymestr poswi
calem historii polskiej medycyny. 
Z okazji wyjazdu przedstawicieli 16dzk
ch medyk6w na zjazd 
mi
dzynarodowy studencki w Paryzu, chqc im daé material do 
przemÔwien, mialem pierwszy w trymestrze 'wyklad 0 sto- 
sunkach lekarzy polskich ze sferami naukowymi Europy Za- 
chodniej przez caly - czas naszej historii, 0 studiach naszych 
uczonych w Bolonii, Padwie, w Montpellier, w Paryzu, wspo- 
mnialem Pi 0 t r a Pol a k a z Montpellier, W i tel 0 na stu- 
diujqcego w Paryzu, J. S t rus i a, studiujé}cego w Padwie, 
W. 0 c z k ç studiujé}cego w Montpellier, m6wilem potem 
oHe r ber ski m. da1ej 0 GaI 
 z 0 w ski m, S z 0 k ais k i m, 
Bab i n ski m, Ra c i b 0 r ski fi, kt6rzy zyskali slaw
 i do- 
brobyt, pracujé}c w Paryzu, z drugiej strony 0 prof. Reg nie r z.e, 
Br i 0 t e cie, G i 1 i ber cie, Mal gai g n e'u i szeregu innych 
cudzoziemc6w pracujé}cych i szerzé}cych wiedz
 lekarské} wsr6d 
po!lskiej mlodziezy lekarskiej. 


, 
Potem om6wilem histori
 Uniwersytetu Krakowskiego i jej 
najwybitniejszych przedstawicieli medycyny jak Mac i e j 
z Mie ch 0 w a, Mikolaj K 0 p e r n i k, Sehastian Petr y c y, 
Jozef S t rus, Bad u r ski; nast
pnie reform
 Uniwersytetu 
dokonané} przez Komisj 
 Edukacyjné} z H. K 0 Il é} t il j e m na 
czele i powstanie Szkoly Glownej w Krakowie i Szkol y Wiel- 
kiego Ksi
stwa Litewskiego w Wilnie.' S:tkola G16wn'él Koronna 
z czasem przetworzyla si
 w Uniwersytet Jagiellonski z Wy- 
dzialem Lekarskim. W braku. czasu moglem om6wié tylko dzia
 
lalnosé J. Czerwiakowskiego, L. Bierkowskiego, 
J. Die t 1 a i J. Ma je r a. Dwa ostatnie wyklady poswi
cilem 
historii Wydzialu Lekarskiego w Wilnie i jej najwybitniejszej 
postaci Jçdrzejowi $ nia d e c k i e m u, wspomnialem 0 profe- 
sorach cudzozi.emc'ach, podkreslajé}c, zwlaszcza dzialalnosé B 0- 
j an uSa oraz Fra n k 6 w, ojca i syna, a zakonczylem charakte- 
rystyké} A dam 0 w i c z a, 0 kt6rym J. B i e 1 i n ski powiedzial, 
ze histori'él je go zycia jest histori,!- polskiej medycyny na Litwie, 
Herb ers k i ego, J. Mi an 0 w ski ego oraz chirurg6w wi- 
lenskich B rio t e t'a N i s z k 0 w s k. i ego, Pei i k a n a, 
P 0 r c j a n k i i K 0 r zen i e w ski ego. 
Opr6cz powyzszych wyklad6w wyglosilem jeszcze w koncu 
1 trymestru jeden wyklad 0 roH ,kobiet w lecznictwie, opierajé}c 
!iiç na dziele rodaczki naszej Melanii L i pin ski e j, doktora 
medycyny Uniwersytetu Haryskiego. Uczynilem to, widzé}c 
duzé} przewagç kobiet wsr6d sluchaczy \
ydzialu Lekarskiego, 
w celu uswiadomienia ic1 0 roH jak,!- odgrywaly w przeszlosci 
kobiety u nas i w lecznictwie w,szechSwiatowym. 
T aki byl program wykladÔw z historii medycyny w pierw- 
szym roku istnienia Wydziaru Lekarskiego w Lodzi. Z powodu 
#ielkich trudnosci loka!lowych historia medycyny byla.wykla- 
dana w pierwszym i w polowie drugiego trymestru w Sali 
Obrad Miejskiej Rady Narodowej, p6iniej w sali Studium Dra- 
matycznego. Frekwencja sluchaczy w pierw:szym trymestrze 


21
>>>
322 


Jan Szmurlo 


byJa znaczna, pôiniej zmniejszyla si
, poniewaz wi
kszosé slu- 
chaczy z tajnych wykladÔw podczas okupacji musiala przyga- 
tawywaé si
 da egzaminÔw z pierwszych dwôch kursôw, ktôre 
pawinna byla zlazyé przed ukanczeniem roku akademickiega. 
. W trzecim trymestrze frekwencja znawu si
 zwi
kszyla, panie- 
waz abawi,pmj}ce egJ:aminy byly juz pasHadane. Przeszkad
 
w ucz
szczaniu na wyklady stanawila kaniecznasé pracy zarob- 
kawej dIa wiellu studentôw nie otrzymuj}cych pomacy z damu. 
WieIké! bal'}czk
 stanawil brak padr
cznikôw histarii medy- 
cyny. W Lodzi byl tyIka jeden podr
cznik W. S z U III a w- 
ski ego., ktÔry udala mi si
 odnaleié w jednej z ksi
garÎ1lôdz- 
kich paza tym dwa padrçczniki w niemieckim j
zyku spôlki 
auto'rôw Sud h 0. f fa i S t e i n e g g a. Pal'}c'} patrzeb
 stanawi 
wiçc wypuszczenie na rynek ksi
garski nawega wydania dÛ:l a 
S z u m a w ski ego, aiba navisanie nawega padr
czmka 
bardziej zwi
'zlega, ktôry pawinien uwzgI
dniaé abak pa- 
wszechnej jeszcze histariç ajczystej medycyny. Jestem gl
baka 
przekanany a wielkim znaczeniu wykladôw histarii medycyny, 
zwlaszcza uwzgI
dniaj'}cej medycyn
 ajczyst'} dIa paiskich slu- 
chaczôw. Pazbawieni dlugie lata wlasnych uniwe,rsytetÔw, 
ksztalceni na wzorach obcych, przenikaj'}cych zdabycze na- 
ukowe polskich lekarzy, lekarze nasi èotkni
ci s'}, ze si
 tak wy- 
raz
, zespolem nizszasci, lekcewaz'} medycyn
 valsk'} i wierz,! 
tylka w abC}, da niedawna przewaznie niemieck'}, j'} tylka stu- 
diujé! i na niej si
 avieraj'}, j'} cytuj'}, przemilczaj'}c prace P?l- 
skie. Otôz wyklady z histarii medycyny szeroka uwzgl
dI\1"a- 
jé!ce medycyn
 palsk'} musz} przekanaé ;r.arôwna. mlod
iez. stu- 
diuj'}c
 jak i starszych lekarzy, ze w medycyme zaJmuJemy 
miejsce bynajmniej niepoSilednie, ale zasypa
i lel
tur} abc'}, 
wlasnych prac n.aukowych nie znamy, ba lch me czytamy, 
i w pracach swych cytujemy. najcz
sciej autarôw o-bcych, za- 
paminaj}c, alba, co garsze, nie wiedz'}c, ze mamy takiez, a cz
sta 
lepsze prace wlasne, ktôresmy pawinni studiawaé i na ktôrych 


.
 


Powstailie Katedry Historii Medycyny 


323 


w swych badaniach powinnismy si
 apieraé. Dlatega s}dz
, 
ze nauka histarii medycyny nie powinna byé na wydzialach na- 
szych trektawana jako przedmiat drugarz
dny, nie abowi'}z- 
kawy, z ktôrega si
 nie zdaje egzaminu, ale pawinna byé 
uznana za rôwnarz
dn'} z innymi i egzamin z nie j, zwlaszczt8 
z histarii medvcyny ajczystej, powinien byé obawi'}zkawy. 
Przyczyni. si
 ta niew}tpliwie da podniesieni.a paczytnasci pal- 
skich prac, wartych paznania, i da ustalenia naszej tradycji 
w dzi
zinie medycyny. 


21' .
>>>
VII. 


Sprawozdania i oceny 


W 1 a d y s 1 a w S z u m 0 w ski. Logika dIa medyk6w, Krak6w 
1989. 
Prz,ed saml\ wojnl\ Wladyslaw S z u m 0 w ski, prof. historii i filo- 
zofii medycyny w Uniwersytecie Jagiellonskim, wydal ksil\zk
 niewiel- 
kiej {)'bj
tosci, bo maj'l,cl\ tyIko 108 stron? streszczaj'l,c'I, wyklady logiki 
dIa medyk6w, kt6re miewal dIa student6w 1-go kursu medycyny przez 
20 la t. 
Jest toO dzielkoO zywo napisane, hardzo pouczajl\èe, 'peine cieka- 
wych fakt6w i ze wszech miar ,godne zalecenia nie tylko dIa student6w, 
ale dIa og61u lekarzy. Arutor czel'pie. swoje przyklady przewaznie 
z medycyny, g16wnie niemieckiej, przytacza prze6z10 30 Niemc6w, a za- 
ledwie ki-lkunastu Fra,ncuz6w i kilku Anglik6w. Pomija zupelnie te 
dzialy, kt6re zwykle w logice zajmujl\ najwi
cej miejsca, jak prawa 
myslenia i pr.awidla syLlogistycznego rolJumoOwania, a skupia calq 
uwagc;: sluchaczy na og6lnych 'zagadnieniach, jak ,charakter fakt6w 
naukowych, donioslosé spostrzezen i obserwacji oraz experyment6w, 
zwil\zek przyczynowy, statystyka, wnioskowanie z analogii, prawil 
naukowe, hipotezy, klasyfikacja - najwi
cej zas na bl
dach popelnia- 
nych w medycyni,e przy diagnozie i terapii. 
Og6lnie biorl\c, g16wnl\ zaletl\ te go dzidka jest zalecanie roztrop- 
nosei w sl\dach i ostrzeganie przed najpospolitszymi bl
dami jak nie- 
zauwazenie tego co jest, dopatrywanie si
 tego czego nie ma, utozsa- 
mianie hipotez z faktami, ki
rowanie si
 przypuszcze,niami uwazanymi 
mylnie za niewl\tpliwe prawdy. 
W koncowym, dziesil\tym rozdziale autor kr6tko i jasno wylicza 
g16wne rodzaje ,bl
d6w, kt6rych w 'medycynie .unikaé nalezy: 
1. uwazaé za fakt, co jest ty,lko wytwarem na6zego umyslu, 
2. poczytywaé hipotez
 z,a fa kt, 
3. zaprzeczaé rze,czywistosé faktu dlatego, ze si
 nie z,gadza z pa- 
nuj'l,c'l, teoril\, 
4. niespostrzeganie, ze dana metoda choremu szkodzi, 


\\ 


Sprawo:zdania i ()('eny 


325 


5. upatrywanie zwil\zku przyczynowego tam, gdzie jest tylko na- 
st
pstwo fakt6w, 
6. pospieszne uog61nienia na podstawie nie wystarc7.ajl\cej. liczby 
fakt6w, 
7. opuszczanie przy indukcji przeslanki "nie znamy przypadku 
choroby, kt6ryby si
 poprawil nez stosowania naszej metody", 
8. niespostrzeganie faktu istniejl\ccgo, IUlb spostrzeganie faktu 
nieistniejl\cego, 
9. nieodr6znianie tego co spostrzegamy od te go co jest zawarte 
we wnioskach z naszych spostrzezen. 
Wszystkie te bl
dy autor objasnia licznymi przykladami z hi- 
storii medycyny h1b doswiadczenia swego üEobistego. 
Czytelnik przez to dzielko, jesli jego tresé dobrze przetr.awi, jest 
06trzezony i zabezpiecz.ony przed wieloma ,bl
d.ami, na kt6re m6,glby 
byé narazony. Sam 'autor nie 'unika przytaczania wlasnych bl
d6w, 
kt6re mu si
 w zyciu przydarzyly. 
Jednak pozostawia jedno rozumowanie, w kt6rym powyzsze ostrze- 
zenie pomija. Na wst
pie do drugiego rozdzialu ,,0 faktach naukowych" 
usiluje o.bIiczyé liczb
 fakt6w, metod, hipotez i teorii stanowil\cych 
wsp6lczesnl\ medycyn
 i dochodzi do ,cyfry 1.50 000, opieraj
 si
 na 
calym szeregu bardzo w'l,tpliwych przypuszczen. Powoluje si
 na to, 
ze w podr
czniku histologii S z y mon 0 w.
 c z a przytoczon
 700 au- 
tor6w 1500 razy Przy,puszcza, ze S z y mon 0 w i c z w takim pod- 
r
czniku dIa student6w m6g1 uwz:gl
dnié zaledwie jednl\ czwartl\ wszy- 
stkich ador6w i Jfakt6w znanych. Wil}c acenia liczb
 fakt6w w histo- 
logii na 6000. Dalej ocenia histologi
 jako dwudziest!\ cZ
sé calej me- 
. àycyny i dochodzi w tt;!n spos6b do liczby 120000 fakt6w w medycynie. 
, Cyfr
 t
 powi
ksza, uwzgl
dniaJ'I,c wyjl\tkowe rozmiary patologii 
i specjalnych badan r6znych chor6b, aribi1ralnie do 1-50 000. . 
Jasnym jest,.ze ta cyfra jest !lowolnl\, i pomimo dw6ch powi
kszen 
arbitralnych jeszcze prawdopodobnie za mal'l" - wi
c autor w tym 
wypadku nlegl pokusie, przed kt6r'l, w calym dziele tak usilnie prze- 
strzega. Lecz to naturalnie znaczenia nie ma i czyte1nikom ma uprzy- 
tomnié, jak wielkl\ liczbl\ fakt6w operuje medycyna. 
Gorszym mylnym uoOg6lnieniem jest twierdzenie na stronicy 6-ej, 
ze w pierwszej polowie XIX wieku filozofia ll\cznie z logik!\ najzu- 
pelniej si
 zdyskredytowaly w o'czach kazdego zdrowo mysl'l,cego przy- 
rodnika. To naturalnie dotyczy jedynie rzekomej filozofii i logiki nie- 
mieckiej, kt6ra, jak trafnie i przekonywuj!\cO dowi6dl. francuski
>>>
22 


Michal Przychodzki 


Dzialalnosé n
ukowa i spot. Fr. Chlapo,wskiego 


23 


III. Zobowiélzuje si
 co roku okolo wrzesnia odprawié re- 
kolekcJe. 
IV. Ustala wytyczne dIa zycia tak w szkole jak i na w6ka
 
cjach, przy czym podaje nawet szczeg610wy program dnia, zaczy- 
najélcy si
 i konczélcy si
 modlitwél, od 5
ej rano do lO-ej wieczÔr. 

ostanawia nI'. wsœwaç rano bez prÔznowania i wylegiwania si
 
1 to na glos budzï.ka. Kazda czynnosé ma wyznaczony swÔj czas 
(modlitwa, medytacje, czytanie zywotÔw $wi
tych, nauka....), 
odmierzony na zegarze, ktÔry b
dzie wisial w jego izbÏie. 
Pewne czynnosci jak C1;yszczenie garderoby, uporzél dko - 
wanie pokoju postanawia sam i szybko wykonywaé. Oczywiscie 
ze nejwi
cej czasu przeznacza kursom uniwersyteckim, przy czym 
pod:kresla tu koniecznosé porzé!dku i s):'stemetycznosci. Zbywa- 
jélcy CZ8S poswi
ca powtarzaniom, przepisywaniom, nawet éwi- 
czeniom w stenografii. Niedziela me rÔwniez sw6j program, od- 
biegajélcy troch
 od dnia powszedniego. 
V. Ciekawy jest jego stosunek i jego zachowanie si
 wobec 
bliinich. Postanawia byé wesolym, ele nie plochym; w stosunku 
do koleg6w uprzejmym, ale nie zbyt poufalym; malo z kim zyé 
w wielkiej prz,yjaini. W swej pracy got6w jest byé nawet pe- 
dantem. Z pozyczaniem pileni
dzy kolegom postana'WÏa byé 
ogl
dnym, przy czym nigdy nie podpisze weksIa. W stosunku 
do maj
tniejszych by}oby to nawet nie wydhowawczo. Ubozsz.ym 
postanawia dawaé z odlozonych na ten cel lub od krewnych 
otrzymanych pieni
dzy, choé widzi w tym dIa nich pewne upo- 
korzenie. W obec powyzszego 
i
c lepiej pozyczaé. B
dzie 
zawsze uprzejmy, lecz nigdy nie ust
pujélCY, 
olgujélcy; nie 'Nsty- 
d'zélCY si
, gdy tego zajdzie potrzeba, powiedzieé i wyznaé pra- 
wd
, ale nie s:tarajélcy si
 tym kogokolwiek zranié. Chce byé slo- 
dkÏJm, ale nie poufalym; dIa ubogich, dl,a dobrych uczynk6w 
skorym, ale nie zbyt pop
dliwym; do zlego nie dejé}cym si
 na-. 
m6wi'é. 


VI. Dalej caly rozdzial pos'Wi
œ zyciu religijnemu, przy 
czym konczy slowami: "pokorny w duchu, a dzielny w uczyn- 
kach" . 
VII. W uzywaniu dOSt'dtkÔw chce byé umiarkowanym 
i uW'aznym i -bez potrzeby nie chce szukaé zbytnich wyg6d. 
W wydatkach p
eni
znych ustala pewnél programowosé i oszczç- 
dnosé. Na dobre cele chce wyz.necz:yé pewien pro cent miesiçcz- 
nie np. 10. Nakazuje sobie dlug6w nie zaCÏ'}.gaé. . 
Poza tym pragnie nie zapomineé 0 listach i w tym celu pm' 
jektuje sobie stworzyé kalendarz familijny. Na zako6.czenie tych 
"rad" postanawia sobie trzymaé si
 sciSle tych postanowie6.. 


2. C h a r a k ter y s t y kas z c z e g 61 0 w a. 
Wybôr zawodu nie byl dIa Ch18Jpowskiego loteriél, nie byl 
tez prÔbé} zebicia czasu j'ak!,kolwiek praq. Zaw6d lekarza dIa 
. niego to posla..'lllictwo, to zawod bardzo zbliiony do stanu za
 
konnego. T 0 nie praca, ktôra trwa od 8-ej rano do 3-ej po po- 
ludniu, a 0 ktÔrej potem staramy sil
 zapromnieé. T 0 jest cos 
wznioslego, cos co lé!cz:y si
 z zyciem lekarza niepodzielnie, we 
dnie i w nocy, w radosci i smutku, to zywy kontakt nie z cho
 
robél, opisallél w podr
czniku czarnymi li't:erami nudy, ale z cho- 
rym czlowiekiem, z calym czlowi,ekiem, a wi,
c z jego cielem 
i duszél. 
Z tym zadatkiem powagi, z tym rozséldnym spojrzeniem na 
swôj zawÔd, na swojé}. przysz1osé, wkracZ'él ten mlodzieniec, - 
wedlug wlasnej oceny - z glôwnie sangwinic:mym tempera- 
mentem, jednakowoz z domiieszkél flegmatycznosci, w podwoje 
ZYCla. 
Jest on ogTomnie zéldny wiedzy. Swoim umyslem oga.rnia 
szerokie horyzonty. Czyta przede wszystkim wiele, rob
 kry- 
tyczne notatki, tworzy wlasnél bibliotek
, ktôra z czasem urosnie 
do powaznych rozmiarôw, przetra'Wia kezdy temat poczéltkowo 
w "Dzienniku", pôiniej w gronie serdecznych kolegÔw, Stara siç
>>>
326 


Sprawozdania i oceny 


Sprawozd.ania i oceny 


327 


f1lozof G l' a t r y, byla tylko sofistyk'l" podobnip jak z,a czas6w Pl a. 
ton a byl.a rzekoma filozofia Go r g jas z a i Pro t.a g 0 ras a. Pod- 
czas gdy istotnie niemiecka sofistyka si
 zdyskredytowala, przyna.i- 
mniej w oczaoh kazdego kompetentnego mysliciela, i .b.alamucila na 
ealvm swiecie wielu rzekomo zdrowo mysl'l,cych ludzi, francuski spi- 
ryt
alizm, pochodz'l,cy od Ka r t e z j 
 s z a i Mal eh r a n ,c h e'
l, 
swietnie si
 rozwijal pod wplywerm takich myslicieli, jak: 
Main,e de Biran (1766-1824), Jouffroy (1796-1842), Alph. 
G r 
 t r y (1805-1672), Et. Va che rot (1809
1897), Vict. Cou s i Il 
(1810-'1867), FeI. R a va i s son (1813-1900), Em. Sa i s set (1814- 
1863), Ch. Sec r é tan (1815-1895), Ch. Re n 0 u vie r ('1815-1903), 
Ern. N a v i Il e (1816-1909), Paul J a.n et (1823-1899), E. Car 0 
(18'26-1887), Jul. Lachelier (183 1 2-1918), OHé L.aprune (1839 
-1899), E m. Bou t r 0 u x (1845-19Ql) , M. BI 0 n dei (1861- ?) 
whrew pozytywizmowi Co m t e'a (1798-1857), sceptycyzmowi Tai n e'a 
(1828-1893) i Renan a (1823-1892), socjalizmowi Saint Simon"1 
- (1760-1825), Fou rie r a (1772-1835), Le r 0 U x (1779-1871) i PI' 0 u d- 
ho n a (1809-1865). 
o tym rozwoju francuskiego spirytualizmu malo u nas wiadomo, 
gdyz sofistyka niemiecka przez SW'l, ogromn'l, propagand
 i samo- 
chwalstwo przytlumiala fakt, ze Francja w XIX wieku byl'a ojczyznq 
prawdziwej filowfi1. Niestety, najzdolniejszy z naszych filozof6w, 
Jozef Go lu c h 0 w ski (1797-,1858), wY6lany przez C z art 0 r y- 
ski ego do Paryza utkn'l,l w Erlangen poci'l,gni
ty przez S che Il i n g a 
i nie poznal wsp6lczesnego francuskiego spirytuaJizmu. Wi
c i S z u- 
m 0 w ski go nie znal i 0 filozofi.i XIX w. sl\dzil wedlug dywagacji 
Kan ta i H e g Il a. . 
Tylko w jednym ust
pie zdradza swoje uprzedzenie do meta- 
fizyki, al.e czyni to rbardw powsci'l,gliwie, gel y na str. 86 powiada: "m6wi 
si
, ze niby prawa kieruj'l, przyroda,. Ale takie wyrazenie byloby h:l- 
lamutne, To h;ylahy metafizyka, kt6r'l, tutaj lcpie,j zostawié na wboczu". 
Pomimo tego uprzedzenia S z um 0 w ski bardzo tr,afnip zwalcza 
slawne zdanie N'e w ton il "hypotheses non fingo". SluszniP twier- 
dzi, ze "niech
é New to n a miala swoje ir6dlo w niedostatecznym Zf{)- 
zumieniu roli jak'l, hipotezy odgrywaj'l, w nauce". 
Wi
c wyklady logiki dIa medyk6w S z u m 0 w s Ik i e go godzi 
si
 najgor
cej zalecié nie tylko studentom medycyny, lecz ogolowi swia- 
tlYC
l lekarzy - tym 
ardziej, ze autoOr ma niezmiernie rzadkl\ zalet
 


'\ 
j 


szczerego uznania dIa swego znakomitego poprzednika B i e g an - 
ski ego, ktorego .przytacza na ,104 stronnicach tekstu az 18 razy, prze- 
waznie potwiel'Clzaj'l,c jego zdania j uwazaj'l,c swoje wywody za rozwi- 
ni
cie i uzu.pelnienie dziela Bi e.g ans k i ego "Logika medycyny", 
kt6re slusznie nazywa kla.sycznym. 
R6zni si
 S z u m 0 w ski od swego poprzednika w definicji faktu, 
kt6r'l, nazywa u B i e g ans k i ego idealistyczn'l" gdy swoj'l, definicj
 
okresla jako krytycznie reali6tycznl\. Ta r6znica nie ma wielkiej do- 
nioslosc1. 
Stosunek do Bi e g ans k i ego autor okresla w ten spos6b, ze 
"wyklad La g i k i dIa me d y k 6 w nie powstal.by, gdybysmy nie 
mieli w literaturze naszej znakomitego dziela "Logika medycyny". 
W ten spos6b ojeem tego kursu jest i pOZ06tanie wielki nasz lekarz 
mysliciel Wladyslaw Bi e g ans k 1. PowiedÛalem: pozostanie. Powic- 
dzialem to z t'l, mysla" ze kurs logiki b
dzie odtl\d wykladany na na- 
szych wydzialach lekal'skich" (str. 2). 
o logice medycyny m6wi S z u m 0 w ski (str. 9): "B i e g ans k i 
jako lekarz praktyk i zarazem a'utor prac klinicznych i e:"perymental- 
nych a r6wnoczesnie filozof, widzial liczne bl
dy we wsp61czesnej me- 
dycynie. Wielokrotnie korygowal je i prostowal w swoich pracach 
lekarskich, ale ostatecznie doszedl do przekonania, ze .bylaby mozliw,\ 
dwga do usuni
cia bl
d6w z medycyny kr6tsza, niz wa-lka z kazdym 
bl
dem poszczegOilnym. Mianowicie - powszechna znajomosé logiki. 
W tym rozumieniu i w tym celu po cz
sd pisal swoj'l, Log 
 k 
 me- 
d Y c Y n y". 
T ylko w jednym szczeg6,]e S z u m 0 w ski zdradza charaktery- 
styczne uprzedzenie zawodoOwe, kt6re nalezy do gatunku bl
d6w tylo- 
kI'otnie przez niego pot
pionych. Mianowicie zwalcza praktyk
 wy- 
dzial6w lekarskich, kt6re "staraly si
 zapewnié studcntom wyklady 
logiki tak dalece, ze zallecaly ten wyklad specjaHstom filozofom z wy- 
d.zialu filozoficznego. Ale takie rozwi'l,zanie sprawy - piszé dalej 
S z u m 0 w E k i - nie wydaje mi si
 celowym, a nawet uwazam 
je za szkodliwp. Logik
 dIa medyk6w powinien wykladaé lekarz, 
Nie 0 to howiem chorlzi, zeby medyk slyszal subtelny wyklan 
z zakresu scislej logiki formaI ne j, Iecz 0 t
, zeby pewne elementarne 
wiadomosci z logiki powiqzaly mu si
 w glowie z tym materialem 
przyrodniczo-Iekarskim, jakiego si
 uczy na medycynie",
>>>
328 


Sprawozdania i aceny 


Sprawozdania aceny 


329 


"Naprowadzié na t
 .dl'og
 daleko lepiej potrafi lekal'z, nii scisly 
fi-lozof, kt6ry si
 nie zniiy do poziomu elementarnych potrzeh medy- 
cyny, kt6rej nie rozumie. Powinien wyUadaé lagik
 dIa merlyk6w 
profesor fÙozofii medycyny". 
Takie stanowisko jest apart'e na przypuszczeniu, ie medycy po- 
trzebujq jakiejs osobnej logiki zaprawionej medycyn'l,. W rzeczywi- 
stosci Iogika dIa medyk6w powinma byé .przede w6zystkim logik'l" 
i jest zupelnie ta sam a jak logik.a dia chemik6w, astronom6w lub bio- 
10g6w. Jest to minimum logiki nie
b
dne dIa k'a:lidego wyksztalconegQ 
czlowieka i moie byé dane jedynie przez kogas, kto bardzo gruntowllie 
zna logik
 i 'Ilmie jq najdost
pniej wyrazié. 
Rzadko bardzo moie si
 tr,afié, :by profesor fi.lozofii medycyny 
mia. potrzehne do tego kwalifikacje, jak je mial Bi e g ans k i. Fakt 
wyk.luczenia z lo.giki dIa medykôw praw myslenia i d'ormalnej logiki 
zdr.adza to samo uprzedzenie do filozofii w og6le, jakie si
 zaznaczyla 
w stosunku .do metafizyki 
Wyklady logiki dIa medyk6w moglyby nie zawieraé wcale krytyki 
bl
d6w popelnianych w medycynie, a jednak, jesliby udost
pnily ogo.lne 
prawdy logiki formalnej, bylyby naj.skuteczniejszym zabezpieczeniem 
przed popel,nianiem nowych ibl
d6w w medycynie. Zadne wyliczenie 
popellnionych jui bl
d6w samo przez Ei
 nie zahezpiecza 'tak przed 
nowymi bl
dami jak wyéwiczeni'e logiczne przyszlych lekarzy przez 
gl'untowne poznanie prawd formalnej logiki. Wi
(' logik
 dIa medy- 
k6w, podobnie jak w og6,le dI.a przyrodnik6w, a takie dIa prawnik6w 
i teolog6w, powinien wykladaé fachowy 'logik, niezaieinie od t,ego, czy 
zarazem jest lekal'zem. Jesli jest lekarzem, to moie wl'l,czyé do Wy- 
kladu wiadomosci 0 bl
dach popelnianych w medycynie. Ale to 
wcale nie podniesie wartosci logiki jako takiej. Znajomosé pew.na me- 
dycyny li laik6w jest znacznie wi
cej rozpowszechnion1!, nii znajomosé 
logiki wsr6d medyko.w. Na to, ieby ocenié slynny zatarg mi
dzy zna- 
komitym Iekarzem C h arc 0 t 'a jego skromnymi kole$'ami z Nancy 
(Dr. B'e r n h e i m i Dr. Li te b au lt) nie koniecznie trzeba byé leka- 
rzem, wystarczy byé psychologiem. 
Z tym 'zastrzeieniem moina gor'l,co polecié "Logik
 dIa medyk6w" 
S z u m 0 w ski e ,g 0 jako doskonale napisan'l, i wysoce interesujlic'l, 
ksi'l,zk
 wszystkim lekarzom i icih pacjentom. Trafniejszy tytul dIa tego 
dziela bylby "Logika medycyny", podobnie jak u Bi e g ans k ie g 0, 
bo wykluczenie'formalnej logiki i dyskusji 0 prawach mys.lenia z tej!o 


1 


kursu czyni go nie calkiem dostatecznym uJEJClem' logiki, chaôby tylko 
dIa medyk6w przeznaczonej, 
Logika z natury rzeczy powillna zawieraé prawa formalne mysle- 
nia, jesli ma zapobiec naturalnej sklanllosci og6Ino-lludzkiej do logicz- 
Ilyoh bl
d6w. Ta og6Ina logika dIa medyk6w nie wyl1!,cza specjalnego 
kursu logiki medycyny, wykladanej przez ,lekarza, jesIi tylko si
 
znajdzie tak d.alece .logicznie wyéwiczony l,ekarz,' by formalnej logiki 
sobie nie lekcewaiyl. Bo przecie wi
kszosé przytoczonych przez sa- 
mego S z u m a w ski ego bl
d6w polega na pomijaniu formahlych 
praw myslenia. Te fOl'malne 'prawa maj'l, ogromn'l, dOllioslosé nie tylko 
dIa filozo.f6w, ale dIa wszystkich tych, co jak'l,kolwiek nauk
 chc'l, po- 
waznie llprawiaé, lub praktyczllie 6tosowaé. 
Podejmuj'l,c si
 wyklad6w logiki Ma medyk6w, zaznaczam, :te 
w moim przekonaniu medycy potrzebuj'l, teoretycznej znajomosci 
og61'llej logiki i praktycznego wyéwiczenia logicznego jeszcze wi
cej 
niz znajomosci bl
d6w logicznych popelniamych przez ich poprzed- 
nik6w. 
Ta og6Ina znajomosé ,logiki zabezpieczy ich najlepiej przed nowymi 
nieprzewidzianymi dotld bl
dami. Praktyczlle wyéwiczenie' logiczne 
medyk6w powinno byé opartena przyUadach z r6znych nauk, nieko- 
lliecznie tylko z medycyny, gdyz dzialanie mysli. jest to samo zawsze, 
niezaleznie od przedmiot'll, na kt6ry jest skierowane. Dokladne zrozu- 
mienie tysi'l,coletniego bll'1du astronomiczllego, kt6ry zostal sprostowany 
przez K 0 'P e r ni k a, wazne jest nie ty,lko dIa a6tronom6w, aIe nawet 
dIa medyk6w, chemik6w, prawnik6w i teolog6w. . 
T:akich bt
d6w 0 znaczeniu og61lno naukowym bylo wi
cej i 'Ilie 
Sl\ one ograniczone do. medycyny. 0 bl
dach popelnianyoh w medycy- 
nie sluchacze b
d1!, si
 dowiadywaé z wielu r6znych wyklad6w z roz- 
maitych dzia16w medycyny, - natomiast :prawa myslenia og6lne mog'l, 
poznaé tyIko przez teoretyczn'l, znajomosé og61nej logiki i przez prak-, 
tyczlle logiczne wyéwiczenie na zllamiennyoh przykladach z r6znych 
zakres6w. 


@ 


Krak6w, 1945 r. 


Wincenty Lutoslawski 


Fry der y k Hec h e Il. Czlowiek nauki taki jakim byl, Pa- 
mi
tniki Prof. Uniwersytetu Jag. Fryderyka Hechla - wydal z r
ko- 
pisu oraz zaopatrzyl przedmow'l" 'przypiskami i skorowidzem W 1 a- 
d ys 1 a w S z u m 0 w ski. Tom. 1: Mlodosé, 06tudia i podr6ze 1794-
>>>
330 


Sprawozdania i O'
eny 


JI 


1834, Tom. II: W Wolnym Miescie Krakowie 1834-1846. Wydawnictwa 
KrakO'wski,ego Towarzystwa MÏlosnik6w Historii MedycYllY poel re- 
dakcj'l, PrO'f. Dra W. S zu m 0 w ski egO', Nr 3. Krak6w 1939. T. 1: 
XX +268 str., T. II: 467 str., z taiblicami i rycinami w tekscie. 
W 6 lat ,po wyjsciu z clr:uku tych bezcennych pami
tnik6w, za- 
wieraj'l,cyoh nieprzebmne bogadwO' materia16w ir6dlO'wych dIa' po- 
znania epoki, w kt6rej zyl H e..c h e Il, moze publicz1nosé polska na- 
reszcie zapozllaé si
 z ioh tresci'l,. Czyn ten jest wyl'l,czn'l, zaslug'l, Prof. 
S z u m 0 w 5 k i egO', Pracowal 'on nad wydaniem tych pami
tnik6w 
przez dlugie lat.a, gdyz oel r. 1927, gdy po smierci Kazimierza MO' r a w- 
ski ego znaleziO'nO' je w Akademii rmiej
tnO'Sci w Krakowie i jemu 
powierzono ich opracowallie. W ydane zostaly wreszcie z dokladlnosci1j 
.netody naukowej i starannO'sci'l" jaka znamiolluje wszystkie prace 
tego . zasluzonegO' histO'ryka medycyny. Zwi
zla i treSciwa przedmowa 
wprowadza czytelnika w sroelO'wiskO', w kt6rym zyl Hec h e II za gra- 
nic'l, i w Wolnym Miescie Krakowie. Tom 1 zawiera przewazllie ma- 
terialy autobiogra.ficzne Hec h la. Tom II zasluguje raczej na nazw
 
pami
tnik6w histO'ryczllych, poswi
conych czy tO' dziejom Uniwersytetu 
JagiellO'nskiego w okresie W01nego m. Krakowa, w szczeg. Wydzialu 
LekarskiegO', czy tO' w6p6lczesnemu zyciu kultunulna - obyczajowemu. 
Na tym og61nyrn tle wyrasta postaé Hechla, jakO' czlO'wieka gl
boku 
i szczerze -O'eldanego nauce. Slusznie dlatego wydawca zaznaczyl juz 
w samym tytule; ze S'l, to pami
tniki czlO'wieka nauki takiego jakim 
byl, tZll. nie tyl1w ze wszystkimi zalet.ami uczonego, ale i z cechami 
cz1sto ludzkimi. Pami
tniki pi.s.ane S'l, howielI! ze szcze.rosci"" przypo- 
minaj'l,c'l, miejscami wyznaniâ R 0 u s s eau. 
Zadne streszczenie nie O'ddaloby tego bogactwa mysH i fakt6w, 
mieszcz'l,cych si
 w Pami
tnikach. Trzeha je przeczytaé. Rzecz wydana 
jest w taki spos6h, ze z najwi
kszym pozytkiem i zaillteresowaniem 
przeczyta je zar6wllo zawodowy hi.storyk kultury, medycyny cz)' in- 
nych gal
zi dziej6w, jak i przeci
tny czytelnik szukaj'l,cy w ksi'l,zcr 
wrazen podr6z11iczych, artystycznych, obyczajowoh, a llawet romansO'- 
wych. Dzi
ki taktowi wydawcy drazliwsze ust
py lub wyrazenia skryte 
zost.aly pod ... kropkami. Ta delik.atnO'sé wydawcy posuw.a .si
 nawet 
czasem az za dalekO', gdyz wyrazenia aqua laxmls, stolec, hrzuch. 
przeczY6zczenie nie S'l, chyba nieprzyzwoite. Wszak malo jest ludzi, 
kt6rzy.by nie hyli alho lekarzami albo pacjentami 


Sprawozdanie i oceny 


331 


Ni e kt6rych skreslen mo2ie nalezaloby zalowaé. MO'ze np. zajmuj'l,ce 
by bylo O'rzeczenie frenolO'ga Te a ch b 0' r n e'a, napisane na podstawie 
badania glowy Hele h 1 a (t. II, str. 190), albo pewne znaczenie dIa hi- 
stO'rii medycyny mialby opi,s kilkunastu szpitali wloskich pomini
ty 
przez wydawc
. (t. 1., str. 121 i nn.). Nie widz
 tez powodu, dlaczego 
skré-cone zostalO' llazwisko margrabiny Rin..., przy jaci61ki Hec h la, 
skO'ro nazwisko przyjaci61ki S t ras z e w:i c z a, jego tO'war1zysza po- 
dr6zy, ukazalO' si
 wpelnym hrzmieniu (t. Il, s1r. 263). W pewnych miej- 
6ŒCh zreszt'l, nie ma czytelnik pewnO'sci, czy trzykropek pochodzi od 
autora Pami
tnik6w czy od wydawcy. DIa odr6znienia nalezalo moze 
wprowadzié odr
bne znakowanie. 
Powazniejszych zarzut6w krytycznych w szczeg. metodycznych 
przy najlepszej (tzn. naj6urO'wszej) ch
ci nie da si
 post'awié WydawC'y. 
Dzielo jest pod kazdym wzgl
de.m WZOfe1m wydawnictwa p.ami
tni- 
k6w. Po strasZJliwej wojllie Pami
tniki Hechla stanowi'l, prawdziwc 
wzbO'gacenie naszego pismiennictwa wydawnicze
o, za kt6re wSZY'iCV 
musimy byé wdzi
czni czcigodnemu Wydawcy. 
Tadeusz Bilikiewicz 


Ta de us z B i.I i k i e w i c z, Jan Jonston (t60
-1675). Zywot 
i dzialalnosé lekacska' Warszawa, wydawnictwa Kasy im. Mianow- 
skiego, 1931. Druk. NarodO'wa w Krakowie, in 8-vo, str. 233, tresé, 
3 portrety. 
Jest to objaw prawdziwego zaniedbania, ze t.a pierwszorz
dna 
ksi'l,zka, wydana jeszcze w r. 1931, nie doczekala si
 dotychczas glo- 
sniejszegoecha w prasie lekarskiej. Aby bodaj cz
sciowo ten bl'l,d na- 
prawié, pragm
 jej poswi
cié kilka uwa.g. Juz sam rO'zrniar ksi'l,zki jest 
imponuj'l,cy, . zwlaszcza. gdy si
 uwzgl
dni, ze autor, dzis profesO'r hi- 
storii i filozofii medycyny vJ Akademii Gdanskiej, pisal j'l, jakO' mlody 
asystent Zakladu hi,storii medycyny Ulliwersytetu Jagiellonskiego. Ale 
wlasciwy pogl'l,d na rozmiary wlozonej w ni'l, pracy, pracy iscie bene- 
dyktynskiej, daje dopiero zapoznanie si
 z tresci'l, tej monO'grafii. Ahy 
wypelnié podj
te zadanie metodycznie i sumiennie, B i Ii k i ,e w i c z 
musial oczywisde opanowaé material trojaki: dziela Jo n s ton a, 
pismiennictwo drukowane, maj'l,ce zwi'l,zek bezposredni luh posr.edni 
z .1 0 n s tO' n em, wreszcie ir6dla archiwa,lne luib Inne, dotychczas 
ie- 
znane. Zaznajomienie si
 z pismami J 0 n 5 ton a nie jest rzec:z'l, prost'l" 
ponrima, ze w tym wypàdku choelzilo g16wnie 0 joego 'pisma Ilekarskie i im 


.
>>>
332 


Sprawozd.ania i aceny 


pokrewne. Kto nie zna dziel Jo n s ton a, . kto nigdy nie miai w r
ku 
tych r6znorakich tom6w i tomik6w, od wie.lkich in folio az do ma- 
lutkich kieszonkowych, kto nie rozejl'zal si
 choéby z gruhsza w icÏ1 
niezliczonych niemal wydaniach i wal'iantach, ten nie moze sohie zdaé 
sprawy, co to zmaczy nie tylko przeczytaé. ale pl'zetrawié to wszystko, 
co 6w polihistor wHoczyl w sw'l,' spuscizn
. Wiele trm!u, wiele cierpli- 
wosci i wiele czasu wlozyl B il i k i -e w i c z w Pl'zyswojenie sobie tresci 
tak olbrzymiego iillaterialu; dowodzi tego granicz'l,ca z wirtuozostwem 
latwosé, z jak'l, poslu.guje si
 nim w swej monografii. Toz sa.mo mozna 
powiedzieé 0 manewrowaniu .z1'6dlami. Zr6dla drukowane Sl\ tu po 
raz pierwszy zebrane wyczerpuj'l,co. Dowodzi tego zar6wno zyciorys 
Jo n s ton a, jak w og6le cala literatura przedmiotu. Punktem wyjscÏa 
dIa iyciorysu hyla rzecz napisana przez wsp6lczesnego Jo n s ton a w i 
autora, EHasza Tho m a e. Gdy si
 czyta zyciorys Jo n'" ton a przedsta- 
wiony przez B i l i k i e w i c z a, :mimowoli 'Pl'zychodzi na mysI, co z,a 
przeskok dokonal si
 w naszej historiografii od czasu, kiedy Ar n 01 d 
pisal OW'l, pierwsi q w naszej Hteraturze, panegirycznym sosem podlan'l, 
"Wiadomosé 0 zyciu i dzielach Jonstona" (Roczn. Tow. Przyj. Nauk 
Warsz. 1811). 
Na wszelkie uznanie za.sluguj'l, zabiegi Bi l i k i e w i c z a okolo ze- 
brania materialu archiwaInego. Mial on w tym celu specjaJne sty- 
pendium, co mu pomoglo wykorzystaé biblioteki i archiwa r6inych 
kraj6w. W. kilku mi,ejscach znalazl korespondencj
 Jo n s ton a, Hsty 
pisane ;prz.ez niego lub do niego, a l'zucaj'l,ce nieslychanie ciekawe swia- 
Ho na stosunki jego z 'Pierwszorz
dnymi uczonymi 6wczesnej Eul'opy, 
Karespondencja ta przynosi wi
c, rzecz jasna, mn6stwo ciekawych 
przyczynk6w do charakterystyki nie tylko samego Jo n s ton .a. 
Odzwierciadla si
 w niej zycie jednej z najci-ekawszych epok w dzie- 
jach nauki, epoki baroku. 
Praca B il i k i e w i c z a moze byé przykladeqt, j.ak si
 POWiUllÛ 
pisaé monografie. Autor za6trzega si
 z cal'l, skl'omnosci'l" ze opracowai 
tylko jedn'l, cz
sé dziala.Inosci. Jo n s ton a: przedstawil .go jedynie 
jako lekarza. A przeciez J 0 n s ton hyl zar.azem przyrodnikiem, histo- 
rykiem, filologiem, teûlogiem, filozofem, encyklopedyst'l, - czyz .mozn:). 
zdefiniowaé wszystkie dziedziny jego zainteresowan? Nalezy tylko zy- 
czyé, azeby ci dalsi specja.lisci, kt(rzy zechq z j.aklegos innego stano- 
wiska opracowaé postaé J 0 n s ton a, zadali 
obie w proporcji tyle 
trudu, wiele go sobie zadai 13 i Ii k i e w i c z. 


Sprawozdania i aceny 


333 


Gdy si
 widzi ogrom wkladu, kt6rego je.dnym z objaw6w jest bo- 
gadwo aparatu naukowego w posta ci choéby t)'\lko ;przypi66w, nie mo- 
zemy si
 w pierwszej chwili opl'lzeé pytaniu, czy temat na to zasluzyl. 
Innymi slowy, czy postaé J a n.s ta na .byla tej miary, ab'y jej po- 
swi
cŒ studia t8k wyczerpuj'l,ee? Odpowiedi mu si wypasé i to tym 
bardziej potaku.i'l,co, im pilniej wczytu.iemy si
 w wywody B i l i k i e- 
w i c z a. Mozemy mu byé wdzi
czni, ze odkryl przed n!l:mi i okazal 
nam Jo n s ton a .iuz na poly zapomnianego, a racze.i nigdy dotych- 
czas dobrze nie znanego. r chociaz nie mo:iJemy go traktowaé jakl) 
pioniera nauki, toruj'l,ce,go je.i nowe drogi, to jednak byl on zjawi. 
skiem tak typowym dIa czas6w, w kt6rych zyl, ze dokladne poznanie 
go ZJblizy nas samo przez si
 do owyüh cza:s6w. B i Ji k i e w i c z wypo- 
wiada zapatrywanie, ze J 0 n 6 tan byl w dzie.iach medycyny ogniwem 
niezb
dnym. Mozemy si
 na to zgodzié. J ezeli ,bowiem byl t.ak kl.asycz- 
nym odbiciem 17. stuleci.a, to w konsekwenc.ii nie mozna bez niego, po- 
dobnie .iak bez znajomosci wieku 17-go roz'umieé dalszego l'Ozwo.iu 
medycyny. 1'0 .iest teza zasadnicza, kt61''I, Bi l i k i e w i c z s.tal'a si
 do- 
wodnie przeprowadzié. 
Przytoczymy .par
 szczeg616w .biograficznych. 
Jan Jo n s ton byl z poohodzenia Szkotem. Urodzil si
 3 wl'zesnia 
1603. roku w Szamotulach, ,gdzie o.siadlszy .iego o.iciec, Szymon, ozenil 
si
 z Niemk'l" Ann'l, Becker. Przez wzgl'l,d na .miejsce urodzenia, nie- 
kt6rzy pisarze w now.szych czasach nazywa.i'l, go J anem J 0 n s ton e m 
ze Szamotul. Nazwa ta .iednak, .iak slusznie zauw.az.a Bi Ii k i e w i c z, 
nie ma histarycznego uzasadnieni.a. Po ukonczeniu nauk gimnazjalnych 
w Poisce, wybral si
 J 0 n s ton na studia uniwersyteckie do Szkocji, 
przerw.a1 je dIa uporz'l,dkowani.a .iakichs spraw osobistych, powr6cil do 
Pol ski, .byl ,przez par
 lat nauczycielem w zamoznym domu Zawadzkich, 
po czy.m wy.iechal ponownie za granic
 L 
szta
cil si
 dal e .i. na uniwer- 
sytetach niemieckich, holenderskich -j anglelsklCh. Pracaml swyml J.uz 
wczesnie zwr6cil na 6iebie uwag
, tak, ze mu proponowano rozmaItc 
stanowiska naukowe. Zaangazowany .iednak przez wo.iewod
 belzkiego, 
Rafala Les z c z y n ski ego, .iako nauczyciel. mlodego wo.iew6dzic:J, 
Boguslawa, przenosi to stanowisko nad in;ne i asiada na dwal'ze Les?:- 
czynskich w Lesznie. Wkr6tce 'Pode.imu.ie wraz z nczniem 6wym now& 
podr6z zagraniczn!\, udaj'l,c si
 przede wszystkim do Holandii, gdzie 
nad al praou.ie nad sob'l, i w Lejdzie otrzymu.ie naj,pierw doktorat 
filozofii, a potem medycyny (1634). Podr6z bardzo urozmaicona, w cza- 


. 


1
>>>
334 


Sprawozdania i ûceny 


Sprawozdania aceny 


335 


sie kt6rej zwiedzono kilka kraj6w, trwala cztery lata. I..&cznie z wy- 
jazdami pO'przednimi stanowilo tO' 10 lat pO'bytu Jo n s ton a Zll 
granic'l,. 
Pnybywszy .ponO'wnie do Leszna, pO'zostal on nadal u Leszczyn- 
ski eh jako archiater, obejmuj'l,c zarazem stanowiskO' fizyka miejskiega. 
Mial wtedy lat 33. 
WyohO'wanie. w Polsce, pierw6ze szkoly od,byte w Poisce, potem 
obcowanie w osrodkach wysokiej kultury tO'warzyskiej polskiej, wszy- 
stko tO' sprawilo, ze Jo n s ton zzyl si
 ze sW'l, przy.bran'l, ojczyzn'l, i po- 
mimo obcegO' pochodzenia sentymentem C'Ï'I,zyl ku Polsc.e. To, :lie si
 na 
l!niwersytetach zagranicznych imatrykulO'wal a.lb
 jako Sc 0' t 0 - P 0" 
10 nus, albo 
awet j.akO' p.o IO' nus, ni
 dûwO'dziloby jeszcz.e niez ego. 
Ale 0 jegO' istotnych uczuciach i przekonaniach swiadcz'l, najroz- 
maitsze zwrO'ty w jego pismach i rozmaite fakty z zyei.a, Id6re tez 
Bi 1 i k i e w i c z skrz
tnie. zestawia. Na ,jegO' dO'hro przytacza tez oko- 
licznO'sé, ze kiedy wojlSka pollskie, wierne kr61O'wi, podeszly w r. .:1656 
pod Leszno, Jo n s ton, pod wzgl
dem wyznaniowym dY6ydent, nie 
przeszedl do Szwed6w, ale schronil si
 na sl'l,sk. Nie wchodz'l,c w to, 
cZy: taka interpretacja jest rzeczywiscie przekonywujllica, nalezy po- 
wt6rzyé za Bilikiewiczem, ze: 
,,J 0' n s ton ibyl Szkotem przyw!'I,zanym i duchowo przyna.leznym 
dû PO'lEki, atoli bez ekskluzywnego poezucia jakiejkolwiek narodu- 
'Nosci. Nie zapominajmy, ze jedyn'l, sw'l, c6rk
 wydal za Niemca i ze 
potomkowie jegO', wzgl
dnie jego brat.a Aleksandra, ulegli zniem- 
czeniu". " : ....f i 
Jo n s ton ozenil si
 raz w r. 1637, a owdowiawszy po kilku mie- 
si'l,cach, ponownie z Ann'l, Ve ch Il e r, c6rk'l, znanego lekarza. C6rka 
z tego malzenstwa wyszla za patrycjusza wrodawskiego, Sc ha f f a. 
J 0 n s ton po emigracji pozostal na sl'l,sku, zakupiwszy tam mal,\ 
maj
tnosé ziemsk'l" Ziebendorf. 'Tutaj 
marl, przezywszy lat 72, 
w rO'ku 1676. 
Nawiasowo wspomn
, ze zachO'dzi pewne nieporozum'ienie co 
do nazwy zdrojowiska, w kt6rym si
 leezyl w podeszlym juz wieku 
(pra
dO'podobnie w r. 1664), a kt6re Bi l i k i e w i c z wymienia wedlug- 
orygmalnegO' hstu Jo n s ton a jako "Thermae hirschhergenses". 
Z owego lisilu wynikt, ze .1 0 n s ton bawil nie w Hirschbergu, jak 
s'l,dzi Bi l i k i e w i c z, ale w Termach znajduj'l,cych si
 pod t'l, miej- 
scowosci'l, (czyli pod Jeleni'l, G6r'l,), a owe Termy, to Warmhrunn, ozi- 


sleJsze Cieplice sJ'I,skie. Od miast.a Hirsehberg nazywali je Niemcy 
istotnie ze wz.glçd6w praktycznyoh "Thel'mae hirsehbergensps", po- 
dohnie jak np. naslze Szklo nazywano ongis Cieplicami jawO'rowskimi. 
(0 zdrojûwi,sku Wal'mbrunn por. Z i e m-b i c k i W., Krruowa Mary- 
sienka uzywa 7droj6w leczniczych, "Medycyna i Przyroda", 1938; 
i tenze, Najstarsze zdroje poIskie, tamze, 1939). 
Nie podobna tu oczywisde wchodzié w szczeg61y pO'gl'l,d6w 
Jo n s to n a w zakresie medycyny teorp,tycznej czy ,praktyczne,j. ZUOl- 
.tllic pogl'l,dy .jemu ws.p6lczesne, moglibysmy sohie i jegO' samego z grub- 
sza wyobrazié. Tl'zeba natO'miast .podkreslié t
, co u lIiego jest dO' 
pewnego 6topni.a indywidualne,. oryginaine i co od Ha og6Jnego pO'- 
7.waJa go odr6znié jako czynnik 0 nieprzeci
tnych konturach, czynnik 
dodatni. \ , 
Jo n s t 0' n tkwi jeszcze po uszy w balwochwalczym niemal kulcie 
Hipokratesa, ale juz liezy si
 ze zdobyczami Odrodzenia, a nawet od- 
cz\uwa, jakby instynktO'wnie, powiewy zblizaj'l,cych si
 przewrot6w. 
Anatomia Jo n s t o,n a, rzecz dziwna, po odkryciaoh W e z al i u s z a, 
ale nie odosoObniona, tr'l,ci .teszcze pleSni& galenowsk'l" a w kazdym 
razie ma jeszcze charakter wybitnie 6tatyczny. Odkrycia Ha r v e ya 
przeszly tez jakby bez wplywu. Ich wlasciwegO', dynamiczne.go sensu. 
.teszcze Jo n s ton nie uchwycil. Narz'l,d le::ial na stole sekcyjnym 
martwy, mial taki czy inny ksztalt. 0 czynnoseÏ nie ibylo mO'wy. 
W patologii J 0 n s ton a panuje wszechwladnie teoria humoralna. 
Jednym z :ulubionych .tego poj
é bylo cos w rodza.tu "ostrosci" sok6w 
(a cri mon i a el. Kto pierwszy uzyl te.t nazwy? Nie wiadomo. Jo n- 
s ton j'l, pro.paguje, utrwala. Czy:liby wlasnie on podsun'l,l mysii znako- 
mitemu Franciszkowi d e Il a B 0 ë S y l w i oU 6 zoo w i, kt6reml! nauka 
przypisu.te 'Pierwszenstwo w stworzeniu owego terminu? Takie .test 
przypuszczenie B i 1 i k i e w i c z a. 
PO'j
,cie ehO'roby jest u Jo n s ton a jeszcze bardzo nie jas ne. Nie 
m6wi on j
szcze nigdy 0 chorobowym pro ee sie. A jednak tu wla- 
s.I1Ïe zaczyna si
 w nim budzié jakby podswiadome poezucie d y n a- 
mi z mu. Zwlaszcza, gdy m6wi 0 p r z es il e n i u. Wtedy to chowh'I 
wydaje mu si
 usilowaniem natury 'Przezwyci
zenia, zmozenia materii 
ohorolJotw6rczej. loto Bi 1 i k i e w ic z posruwa si
 do rewelacyjnej 
sugestii: nie wyklucza, ze te niesmiale, niesprecyzowane pogl'l,dy Jo n- 
s ton a mogly mieé wplyw na S y den h a mai doprowadzié tego 


..
>>>
336 


Sprawozdania i aceny 


SprawoJ'.dania i oceny 


337 


wielkiego leKarza-mysliciela da sformulow.ania w podobnym znaczeniu 
jego slawnej defiuicji chowby. , 
Powiedzialbym, ze to jest pun;tum saliens pracy B i,l i k i e w i c z a 
o Jo n s t o'ni e. Bo gd)'lby kiedys dalsze badani.a potwierdzily takie 
przypuszczenie, gdyby si
 ok.azalo, ze skromne wywody J 0 n s ton a 
byly czynnikiem zapladniaj'l,cym umy.sl takiego S y den h a m a, to 
ten jeden szcieg61 starczylhy za nagrod
. calego trudu Bi l i k i e w i- 
c z.a. a J 0 n s ton 0 w i wyrohil by zl)akomit'l, pozycj
 w dziejach roz- 
woju mysli lekarskiej. 
Z tych dw6ch przyklad6w, jakie przytoczylem, nie nalezy wnosié. 
jakoby tendencj'l, B i Ii k i e'w i c z oR . hyla powi
kszaé Jo n ,s ton il 
przez podawanie hipotez, nie posi.a.dajl\Cyoh na razie bezwzgl
dnego 
uzasadnienia. Nie mozna zaprzeczyé, ze B il i k i eIw i c z traktuje 
osobistosé Jo n s ton a z wielki\, sy.mpati'l,. Moze rozmilowal si
 
w tym studium, kt6remu par
 lat sumiennej robot y poswi
cil. Ale nie 
zŒlaczy to, zehy przekroczyl ,granice przedmiotowosci. PrzecÏwnie: 
Jo n s ton a traktuje krytycznie. Staroswieckosé i sztywnosé jego za- 
patrywan podkresla, gdzie tego potrzeb.a. Uwaza go trzezwo za to, czym 
byl w rzeczywistosci: za kompilatora przede wszystkim. Nie ukrywa 
natorni8lst tej prawdy, ze jouz samo zebranie caloksztaltu 6wczesnej 
wiedzy tak lekarskiej, j,ak przyrodnicz,ej, bylo dzielem pozytecznyrn: 
choéby dlatego, iZ zarowno w.sp61czdni, jak naEt
pcy mieli ulatwione 
z.ad.anie i z dziel Jo n s ton.a koriystali na szerük'l, skal
 jako z na,j- 
doskonalszego w danej chwili .inwentarza nauk lekarskich, z najlepszè,j 
w
'P6lczesnej encyklopedii. 1:e tak hylo istotnie, ze z dziel J 0 n s ton a 
karzyst.ali zar6wno uczniowi'e, j.ak nauczyciele, dowodzi tego najpierw 
mnogosé wydan dl'ukowanych jeszcze w wiele lat po smierci Jo n- 
stona (np. g16wne ,jego dzielo: Idea universae medicinale 
p r a c tic a e), a nast
pnie. ta okolicznosé, ze :inni" :im.ani i uznani b.a- 
dacze i pedagogowie pisa.!i do dziel Jo n s ton a cale tomy komentarzy. 
Gdy zas }.o n s ton, co Bi l ik i e w i c z wyraznie zaznacza, .byl za- 
malo' samodzielnyrn praktyk.iem, a medycyna jego byla zhyt ksi'l,z- 
kowa, .gdy nawet w pismach 0 charakterze podr
cznikowym pomijal 
receptur
, kazuistyk
, wskaz6wki praktyczne, przeto kornentatorowie 
jego uzupelnia,li te braki, .niemniej jedn.ak nznaj'l,c jon6tonowskie 
dziela za najlepsz'l, do dalszych opracowan podstaw
. 
J ak ostroznie B i 1 i k i e w i c z szacuje wartosé dol'Obku J 0 11 - 
s ton a, swiadczy nast
puj'l,ca jego opinia: 


j 
1 


"J 0 n s ton, kompil.ator z krwi i kosci, eklektyk z talentem akumu- 
latora, nabijal ciçzkie a_rkusze streszczeniami oezmiaru dziel, gdyz 
czul w sobie powolanie do tej l'Oli i widzial dookola siebie g16d takiej 
encyklopedyczne,j lektul'Y i popyt lia takie dziela... Na karb tak ro- 
zurnianego ellcyklopedyzmu .rnozn.a polozyé- jakies 90% z.awartosci jego 
dziel. A.le zawsze jakid 10%, a choéby i 5% trzeba przypisaé osobo- 
woscÏ autora, kt6ra .przy najbanlziej j,alowej pr:léer6bce cudzych owo- 
c6w musi si
 wmiesz.aé w ostateczny produkt..." 
Zasl:uga z.as Jo Il S t 011 a j.'lko encyklopedysty uwydatnila si
 ilaj- 
lepiej w sklasyfikow8lniu i upol'zqdkowaniu rnaterialu farmaceutycz- 
nego i f.armakologicznego (m.a ter i a me d i ca). W te,j dziedzinie 
wlasnie okazalo siç najdohitnie,j, ze "umysly odtw6rcze, 0 aspiracjach 
kolekcjoni6tyczuych S'l, w nauce r6wniez potrze.bne". 
Jak wspomnialem, praca B il i k i c w i c z a jest moOpografi'l, Jo n- 
s ton a jakoO lekarza. Nié wyczerpuje to tematu, jezeli chodz
 0 zb.i- 
danie Jo n s t 0 Il a j.ako ljawiska w dz.iejach kuHul'Y. Ohlicze howiem 
tego polihistora hylo wszec.hstronne. Filozofîczne pogli!!dy .1 0 Il S ton a 
opracowal My s 1 i c k 1. 1 on stwierdza, ze umysl Jo n s t 0 IJ a, jak- 
kolwiekhyl to przede wszystkirn kompil.ator, nie jest pozbawiony stroll 
orygina,lnych. Autor ten stara si
 w ykazaé (I).i mniej, ni wi
cej), ze 
.1 0 n s ton przypuszczaInie wywarl wplyw na Spi n 0 z
. Byé moze, 
ze Jo n s ton 0 w i zawdziçcza Spi no z a sw'l, zasadnicz'l, mysl 0 st.a- 
losci w naturze, ta zas mysl jest, jak wiadomo, gl6wn'l, tresci'l, poj
cia 
Spinozy: ."Subst.antia sive Deus sive natura". 
Jo n s ton ja ko przyrodnik opracowany zostal przez Rem b 0 w- 
s k '1,. Tej à.utorce robi jednak Bi l i k i e w i c z slu6zny .zarzut, ze nie 
znala literatury przedmiotu. B.j 1 i k i e w i c z sam t.akze zatrzymujc 
si
 nad pracarni Jo n s ton a z dziedziny nauk przyrodniczych. H i- 
s t {) ria n a t u raI n a Jo n s ton a byla dzielern niepospolitym, clÏo- 
ciaz i tu opieral si
 autor na cudzych wzorach (A.l d r 0 van d i, Ge s s- 
ne r). Popularnosci tego dziela dowodzi ID. i. przeklad francuski wy- 
dany wiele lat po 'smierci Jo n s ton a w 6lynnych kolekcjach meri.a- 
nowskich. Wdzi
czne to pole d.la przyrodnik6w, zwlaszcza zo'olog6w, 
czeka szczeg610wego wgl'l,du. 
Jak widaé, postaé .1 0 n s ton.a zasluguje na opracowanie do- 
szcz
tne, wszechstronne. Wtedy dopiero wyst'l,pié on moze w pelnym 
swietle. 


22 


...
>>>
8138 


SprawoZ\dnia oéeny 


Sprawozdania i aceny 


339 


Ksi'l,zka B i l i k i e w i c z a godna jest nie tylko najwi
k6zego 
uznania przez w.zgla.d na metodyk
 pracy, ale takze na usilne poparcic 
jako pozyteczna i interesuj'l,ca Jektura. Nagroilladzony w niej mate- 
rial nie dotyczy samej tylko postaci tytulowej i jest z najrozmaitszych 
wz'gl
6w .pouczaj
cy. 
Ksi'l,zka ta jest zarazcm nienaganna pod wzgl
dem typograficz- 
nym. Zdobi q j'l, nadto trzy doskonale wykonane podobizny Jo n s ton il, 
wzi
te z jego dziel. Estetyczna i wygo'dna forma zewn
trzna ma prze- 
ciez i w pracach czy.sto naukowyc,h znaczenie nie d.aj'l,ce si
 zaprzeczyé. 
Wywiera howiem mily wplyw psychiczny na czytelnika. Ja osohiscie 
czytalem t
 rzecz z prawdziw'l, satysfakcj'l,. A ,juz w szczegô,lniejszy 
sposéb delektowalem si
 - pnypisami. 


Witold Ziembicki 


przynajmniej w kilku egzemplarzach. W trzech na6t
pnych rozdzia- 
lach: Aptekarstwo, Orzecznictwo s'l,dowQ-Jekarskie w Tomaszowie Lu- 
beJskim w XVIl i XVIII wiekach oraz Dawne szpit.ale w Tomaszowie 
Luhelskim i w jego powiecie - autor raczej przytacza wyciqgi z po- 
szczeg6lnych ir6del. 1 jeden i drugi sposéh przedstawienia przedmiofu 
wychodz q ksiqzce na dobre dzi
ki temu, iz autor w zupelnosci panuje 
nad ir6dlami, orientuj'l,c si
 dohrze w srodowisku kuUuralnym epoki. 
Ksiqzk
 powinui czytaé nie tylko lekarze, ale i specjalisci od historii 
obyczaj6w. Ilez niezr6wnanych obrazk6w obyczajowych wyziera 
z ksi'l,g miejskich, z akt grodzko-ziemskich czy koscielnych i z innych 
dokument6w urz
dowych, zebranych pieczolowicie przez autora przed 
wojn'l,. Jeden z tych szkic6w autor zd'l,zyt wydrukowaé przed wojn'l, 
w PoJskiej Gazecie Lekarskiej, mianowicie 0 dawnych sZPltalach w To- 
maszowie Lubelskim i w jeg? powiecie. Reszta zebranych ir6del prze-. 
trwala wojn
 i ukazuje si
 teraz w omawi.anej ksi'l,zce. 
Szata zewn
trzna ksi'l,zki bez zarzutu, korekta poprawna. Razi 
moze troch
 pisownia nazwiska "G e d r 0 y é, choé' zasluzony polski 
historyk medycyny pisal 6i
 "Giedroyé". Niestety trzeba zauwazyé, 
ze autor pomin'l,l rozprawk
. Jana Ria.b i ni n a, k'llstOSza Archiwum 
Panstwowego w Lublinie, pt. "Lekarze. w ksi
gach miejskich lubel- 
skich XVI-XVIII w.", zamiesz,czonej jako dodatek naukowy do "Dzien- 
nika Zarz'l,du m. LUblina" w r. 1933. [nnych hl
d6w metodycznych nie 
zauwazylem, ohoé podkreslié trzcba, ze 'autor nie jest zawodowym hi- 
storykiem. Post'l,pH jednak slusznie, ze przed drukiem dal prac
 00 
przejrzenia Pr.of. Z e ru. b r z us k i e mu. 'Na "kancu pracy znajduje si
 
dobre streszczenie w j
zyku francuskim. Jest ono troch
 zeszpecone 
bl
em dl1uk'll, kt6ry z "autonomii" zrobil ,,anatomi
". Zamie.;zczony 
na koncu skorowidz nazwisk podnosi niew'l,tpliw'l, wartosé naukowq 
dziela. 
Ubocznie dowiedzialem si
, ze autor przygotowal do druku drug'l, 
cz
sé dziela. Zapowiedi ta jest barizo ra-dosna. Og61lekarzy POl6kich 
maj'l,cych zamilowania humanistyczne powinien nabyé ksi'l,zk
 Kol. 
Pet e r.a do swych ksi
gozhior6w prywatnych. Ze wzgl
d6w oszc:z,
d- 
nosciowych uie podaj
 streszczenia pracy, kt6ra zasluguje w zupelnosci 
na przeczytanie jej bezposrednio. 


TadeU8Z Bi!ikiewicz 


. 
Jan u E z Pet e r. Z dzeji6w Sluzby Zdrowta w Tomaszowie Lubel- 
skim. Zamosé 1946, nakl. wlasnym, str. 8 nlb. + 148. 
Dzielko to witamy z radosci'l" Radosny jest fakt, ze .polscy lekarze 
prowincjonalni mog'l" jesli chc'l" pracowaé tw6rc
0 i to w dziedzinach 
rozmaitych. Autor omawianego dzielka jest chirurgiem, a zarazem 
dyrektorem szpitala powiatowego w Tomaszowie Lubelskim. Jest au- 
torem szeregu prac g16wnie z chirurgii. Rozliczne jego zaj
cia nie 
zahily w niffi zamilowania do badan historycznych. Prac.a jego m,l 
charakter regionalny, mimo to ,jednak zehrane przez niego z niezwykl q 
sUimiennosci'l, i Sci610sci'l, materialy irédlowe do dziej6w sluzby zdrowia 
maj'l, znaczenie og6lniejsze, stanowi'l, bowiem Hustracj
 stos.unk6w 
sanitarnych panuj'l,cych w innych okolicach Poi/ski w minionych stu- 
leciach. Tym hardziej, ze autor nie ogranicza si
 do przedruku zgro- 
madzonych ir6del archiw.alnych, lecz opatruje je licznymi uwagami 
uoréwnawczymi. Zr
czny uklad calosci, jasny wyw6d, ladny styl - 
wszystko to sprawia, ze ksi'l,zk
 czyta si
 z zywym zainteresow.aniem. 
Praca rozpada si
 na cztery rozdzialy, z kt6ryoh kazdy jest C-il- 
losci'l, dIa siebie. Najwi
cej materi.aléw ir6dlowych, przytaczanych 
przewaznie in extenso, zawiera r07..dzial 1 zatyt.: Lecznictwo, je.go wy- 
konawcy î stosunki zdrowotne. Antor uzas.adnia przytaczanie dokll- 
ment6w archiwalnych in extenso obaw'l" aby cenne te ir6dla, w tak nie- 
:spokojnych jak obecne czasach, nie zgin
ly. Moment -ten jest zupelnie 
sluszny. Ilez to bezcennych ir6del uleglo zagladzie wsk.utek wojen. 
Ksi'l,zka drukowana ma znacznie wi
cej widok6w na przetrwanie, 


22'
>>>
340 


Sprawozdania i occny 


A dam B e d na r ski. Materialy do dziej6w medycyny polskiej 
w XlV i XV w. Pracc Komisji Bist. Med. i Nauk M,atem.-Przyr. Poisk. 
Ak. Um. T. I. Krak6w 1939, str. 83. 8. 
Wynikiem wielkiej pracowitosd i crudycji. autma jest powyzsza 
praca 0 ir6dlach do ,historii medycyny polskiej w wiek,u 'XIV i XV, 
w kt6rej nie tylko zestawH z.achowane r
kopisy lekarskie z tego czasu, 
zllajdiUj'l,Ce 6i
 w Palscc, ale na ich podstawie dal jllz pewien pogl1j:d na 
nauczanie medycyny i wyksztalcenie 6wczesnych lekarzy u n.as. 
Lic:lJb
 Jekarzy w 'Polscc XIV w. ocenia na 33, a w XV w. na 120. Na 
podstawie zachowanych r
kopis6w i inkunahu16w, odtwarza program 
nauczania medycyny w lJniwersyteoie Kr.akowskim, w kt6rym, wzo- 
rem innych, g16wnie komentowano dziela Hi p p 0 k rat es a, Ga- 
le n a, A r y s t 0 tel e s ai. A v i c e n n y. Zachowanic biblioteki le- 
karzy jak Andrzeja Gr z y mal y z .poznania, Jana WeI s.a czy Piotrfl 
G.a 6 l 0 W C a swiadcz'l, 0 wysokim wyksztalceniu ich posiadaczy. Autor 
zestawil ory.ginalne r
kapisy .lekarzy POl6kich, ohejmu.i'l,ce recepty 
i doswiadczenia alchemiczn
 (P i 0 t r z B r z e g a, Jan z G rot k 0 wa, 
Monald z Krakowa, Malachowsk,i), traktaty u zarazie (li- 
ccncjat Jan i Jan z 0 l k us z a 
tarszy), tr,aktaty 0 zachowaniu 
zdrowia (J a n z Pol ski), Liber de secretis mulierum (J a n z P o- 
Z n a nia), encyk,lopedi
 oo.ejmuj'l,c'l, i .medycyn
 (P a w et z P r agi), 
tzw. Ksi
gq T w a r d 0 w ski ego, slownik lacinsko-niem.-polski do 
uauk przyrodniczych (] anS tan k 0); ohok tych oryginalnych au- 
tor6w 'polskich, zest.awil t.akze r
kopisy skopiowane pr'zez Polak6w 
lllb b
d'l,ce wlasnosci'l, lekarzy polskicll. 
Do najciekawszych"i nieopracow.anych r
kopis6w nalezq: Jan a 
z Po z na nia Liber de secretis mlllierum, tmktaty 0 zarazie i r
ko- 
pisy zawieraj'l,ce glosy polskie oral. w OSlsoHneum Kodeks 377, b
d'l,cy 
najst.arszym zabytkiem medycyny ludowej w j
zyku polskirn. 
M. Mastyilska t' 


Jan u s z Pet e r. Dzieje Bzpi!ala powiatowego w Tomaszowie Lu- 
belskim. Str. 46. Lublin b. r. Drukarnia .,Czytelnik". 
Maly szpitalik na 25 16zek, powstal w Tomaszowie Lubelskirn 
w r 1912 dIa cihorych wewn
trznych, zakainych i poloznic. Od r. 1927 
kierowany przez dyrektora Pet e r a, zost.al w ci'l,gu lat przez tegoz 
przebudowany, powi
kszony i zreorganizowauy, ohejmuj'l,
 chirurgiç 
i osobny oddzial ginekologiczno-polozniczy. Miar'l, doskonalego rozwoju 


Sprawozdania i occny 


341 


szpitala jest ruch chorych, wyr,azony cyfr'l, leczonych dziennie: w roku 
1927 - 20.5, w r. 1939 - 81,7, w r. 1944 - 186,4. 


M. MC18tyilska 


t, 


. 


Jan u s z Pet e r. Dawne szpi!ale w Tomaszowie Lubelskim i w jego 
powiecie w granicach obecnych. Lublin 1946. Str. 26. 
Na podstawie skqpych irédel, 
aczerJpni
tych z akt miasta Toma- 
szow.a i akt Hipoteki Tomasz., autor odtwarza dzieje szpitala w Toma- 
szowie Lubelskim, zalozonego w pierw6zej polowie XVII wieku. Za- 
r6wno ten jak istniejqce w niekt6rych wsiach &zpitale wiejEkie, bylv 
przytulkami dIa starc6w i najbiedniejszych. Szpital tomaszowski pod 
zarz'l,dem duchownych, op art y 0 fundacje i zapisy prywatne, jako 
przytulek dotrwal doO pocz'l,tku XX wieku. 0 szpitalacih wiejskich, 
poza 6twierdzeniem ioh istnienia, na podsta wie istniej'l,cych ir6del, nie 
dalo si
 autorowi nic wi
ccj powiedzieé. 


\ 


M. Mastyilska 


l' 


Pro f. dr L. Ze m b r z u ski. Dr Aleksander Krasuski (wspom- 
nienie). Warszawa, 1947. LekÎrskl lnstytllt Naukowo - Wydawniczy. 
Odbitka z .,Polskiego Tygodnika Lekarskiego" 1947. R. IL Nr 8. 
W 'numerze 8 "Poiskiego Tygodnika Lekarskiego" pojawilo Isi
 
pi6ra prof. L. Z e m b r z u ski ego wspomnienie 0 bardzo obiecuj'l,cym 1 
mlodym uczonym na' polu historÜ medycYIlY dl' Aleksandrze K r a- 
sus k i m. Nie jest to wspomnienie posmiedne, bo nie mamy :iadnych 
pewnych wiadomosci 0 losach dr Kra sus k i ego. Jedynie wiemy, ze 
od 7-iu lat nie daje 0 60hie znaku zyc-ia. Byé moze jednak na.lezy 
szcz
sliwie do tych, kt6rych uwazamy ZR zaginionycih'i tylko na razie 
nie znaiIe S'l, n.am ich los)'. 
Dr Kra sus k i jest hanlzo sy.mpatyczn'l, postaci'l" typem czlo- 
wieka, kt6ry do wybral
ej przez siehie drogi pracy naukowej w clzie- 
dzinie l{istorii medycyny podszedl 7. wielkim zrozumieniem i gruntow- 
nym przygotowaniem. Jest z wyksztalccnia lekarzem, 'pl'acy nad hi- 
stori'l, medycyny oddal si
 bezinteresownie jako asystent wolontariusz, 
pomagaj'l,c w orgallizowaniu Zakl.adu Historii Medycyny w Uniwersy- 
tecie W,arszawskim. Chcqc si
 poswi
cié historii medycyny, uwazal 
jednak wykszt.a
cellie lekarskie .la niewystarczaj'l,cc do zamierzone.i 
pracy naukowej. rkonczyl juz jako lekarz-praktyk drugi wydzial, 
j1lianowicie filozoficzny, na kt6rym doktoryzowal si
 z historii na po cl-
>>>
342 


Sprawozdania i oceny 


Sprawozdania i oceny 


343 


stawie pracy 0 LeopoldoÛe La f 0 n ta i n e'ie. Studiowal na wydziale fi- 
lozoficznym, maj'l,c ci
zkéj, pr.ac
 w Urbezpi.ecza-lni, ipraktykuj'l,c r6wno- 
czesnie jako intemi6ta i zyj'l,c w b
lI'dzo skromnych :materialnych wa- 
runk.ach. Chcial rbyé historykiem medycyny naprawd
 wysokiej miary. 
Po pracy 0 La f 0 n t a i n e'i ,e, wydrukowanej juz przez Palsk'l, Akad. 
Umiej
tnosci, zabr.al si
 do pisarnia pracy habilit.acyjnej na temat "Za
 
raza morowa (dzUlma) w Poisce za panowania Stanislawa Augusta Po- 
niatowskiego". Praca hyla powazna, op art a 0 ir6dla archiwalnc. 
Przyj
ta zostala do druku przez Akademi
 Umiej
tnosci. Niestety 
wybruch wojny 1939 r. udaremnil jej wydrukowanie, a r
kopis ulegt 
zniszczeniu. WieJka to 6trata, ho ibyla to praea pelnowartosciowa. DI' 
Kr.a's u ski je
t ro.wniez autor'em pracy 0 lekarzu warszawskim 
J6zefie Fi l i p e c k i m, wydrukowanej w 1939. w "Medycynie", i in- 
nych drobniejszycb prac, kt6re nie doczekaly si
 druku. 
1. Krakowiecka 


r 


w Szpitalu Woiskim w Warszawie, gdzie, mimo trudnych warunk6w 
okupacyjnych, zorganizowal pracowni
 hakte.rio1logiczn'l" kt6r'l, zamie
 
rzal dalej rozbudowaé. Umial tez zach
cié innych do pracy naukoweJ 
w zorgauizowanej przez siebie plac6wce pracy eksperymentalnej. Pra- 
üowni
 bakteriologiczn'l, udost
pnil i dIa mlodziezy .akademickiej stu- 
diuj'l,cej medycyn
 w tajny.m Uniwersytecie. 
Wybuch 'Powstania Warszawskiego zastal go w drodze do szpitab. 
Zd'l,zyl tam dojsé w nadziei, ze obroni pJac6wk
 szpitalno-naukow,\ 
przed niemieckim zoMactwem, znaj'l,c doskonale j
zyk niemiecki. Nie- 
stety ipadl jako jedna z pierwszych ofiar bestialstwa SS-man6w. 
Naruka polska stracila w 'nim prawdziwego uczonego, kt6rego 
dorobek naukowy swiadczy 0 powaznych wynikacll badan nad gruilicll. 
Za prac
 nad szczepionk'l, B. C. G. ogloszonl!, wsp61nie z :roni\, doc. dr 
E. Pi a sec k '1, - Z e y l and otrzymal od Uniwersytetu Poznanskiego 
w r. 1931 srebrny medaL Prace swoje drukowal' przewaznie w "Pol- 
skiej Gazecie Lekarskiej", "Nowinach Lekarskich", "Pediatrii POll- 
skiej", "Gruilicy" i naukowych czasopismach zagranicznych. Jest 
auto rem 61 prac poswi
conych g16wnie b.adaniom nad gruilic!\, Iszcze- 
g6lnie dzieci i mlodziezy. Dorobek to znaczny, kt6rego rozmach zo- 
stal przerwany na.g,le, z wielkl!, szkod'l, dIa nauki polskiej. 
1. Krakowiecka 


Z big nie w W 0 zn i e w ski. Prof. dr med. Janusz Zeyland 
jako ordynator SZJpitala Wolskiego w Warszawie. .Warszawa. Lekarski 
£nstytut Naukowo - Wydawniczy 1948. (Odbitka z ,.Palskiego Tygod- 
nika Lekarskiego" 1946. R; I. Nr' 13\ 
Autor kr6tkiego zyciorysu prof. Janusza Ze y land a byl w ostat- 
IJich latach jego zycia swiadkiem jego dzialalnos-cÏ lekarskiej. Oby- 
dwaj pr.ucowali do wybuchu Powstania Warszawskiego w Szpitaln 
Wolski.m w Warszawie. Znal wi
c prof. Z e y 1 and a osohiscie. Naj- 
obszerniej przeto opisuje okre6 jego zycia zwi'l,zany z prac'l, szpihilnq 
w Warszawie w czasie okupacji niemieckièj. . 
J. Z e y l and studiowat kole.Ïllo medycyn
 na uniwersytetach: 
Berlinskirm, Warszawskim i Poznanskim, w kt6rym studia ukonczyl. 
Walczyl w 'Powstaniu Wielkopolskim, a p6iniej na frontadJ p6lnocno- 
zachodnim i w6chodnim. Spelnil wi
c stuprocentowo sw6j obowi'l,zek 
wobec ojczyzny jako zolnierz; ale nie to wysuwa si
 jako rys charak- 
terystyczny jego osobowosci. Prof. Z e y la n d byl przede wszY6tkim 
naukowcem. Rozwijal swoj'l, dzialalnosé naukow'l, w Uniw. Poznan- 
skim, b
'I,c adi'llnktem najpierw w Zakladzie anatomii patologicznej, 
a p6iniej w Klinice chor
b dzieci
cych. W r. 1932 habilitowal si
 
z pediatrii, a w r. 1939 zostal profesorem tytularnym. Poswi
cil si
 
z za.palem d ealkowitym oddaniem b.adaniom nad gruilicll dzieci. 
Wojua utrudnila jego prac
, lecz Jej nie przerwala. Kontynuowal j'l, 


1
>>>
Sprawozdania z towarzY6tw naukowych 


345 


VIII. 


zowana w krajach s'l,siednich. Austria juz w r. 17£9 kordonem sani- 
tarny.m odci
la od Rzeczypospolitej ziemi
 .-spisk'l,. W Austrii za cza. 
s6w Ma r i i Ter e s y i J 6 zef a II walka z epidemiami byla prowa- 
dzona tbardzo energicznie. 
Odpowiedzi dra Kra sus k i ego byly nast
puj'l,ce: 
Dokonywano sekcji zwlok, choé co do ich miarodajnosci rozne 
istnialy pog.l'l,dy. Podczas. pierwszej epidemii, 1769 r. panowala opinia, 
ze sekcja zwlok najlepiej rozstrzyga zagadnienie istoty choroby. Na- 
tomiast w roku 1780 twierdzono, iz wobec zupelnego zniszczenia orga- 
nizmu, jakie .mamy w dzumie, sekcja nic nie daje. Sam 0 j 1 0 w i c z 
jednak uwaza, ze, przeciwnie, daje wiele. Co do srodk6w dezynfekcji, 
byl stosowany przewiew mieszkan, przy czym zrywano dachy, wyno- 
szono 6prz
ty, myto lugiem. paJono w
giel, siark
. To wszystko od- 
straszalo r6wnoczesnie 'szczury, przenoSZ'l,ce zaraz
. Czy Komisja Edu- 
kacyjna pomagala w walce z dzum'l" nie wiemy, gdyz, dot'l,d nie czy- 
niono w tym wzgl
dzie poszukiwan. Material statystyczny jest wielce 
niedokladny. Dzuma szerzyla si
 w tym .samy.m czasie w Transylwanii, 
w Rosji i w Polsce. R6znie do tej kl
ski ustosunKowywaly si
 wladze: 
w 'Rosj.i ukrywano smi«:rtelnosé, walk
 z epidemi'l, popierano pieni
- 
d'zmi, dawano premie zglaszaj'l,cym si
 do szpitali chorym na dzum
, 
przera:ienie ludnosci, zaburzenia Humio
o nawet przy pomocy armat: 
w 'Pol.sce panowala otwartosé, ludnosé uspakajano perswazj'l" niepokoje 
hyly raczej lekkie. 
13ywal przebieg dzumy 'ùgraniczaj'l,cy si
 do kilkunast,u ofiar. 
o istnienie takiej wlasnie epi-demii w rok"ll 1780 He i n t z, lekarz kwa- 
rantan, dlugo prowadzil sp6r z H a ken s c h m ide m, kt6ry' w koncn 
musial zgodzié .si
 na twierdzenie He i n t z a. Poznaé dzum
 nie jest 
trudno, najbardziej chiuakterystyczn'l, jej cech'l, 13'1, bubony (dymienice 
ropne). . Wprawdzie niekt6rzy historycy twi
rdz'l" ze epidemia r. 1769 
hyla tyfusem plami6tym, a nie dzum'l" ale twierdzenie to jest hl
dne. 
A,ptek bylo malo, dIa ealego Pobereza zaledwie w Berdyczowie 
i Mi
'zyhol'Zll. 0 Sc h r e 'i b e J' z e szczeg616w blizszych nie 'ma. 
Prof. S z u m 0 w ski s'l,dz.i, ze epidemie nieraz mogly byé mie- 
szane, to znaczy, r6wnoczesnie mo.gla panowaé dzuma i np. tyfus pla- 
.misty, co dawalo pow6d do dlugotrwalych spor6w na temat, co to za 
epidemia. 


.spr.awozdania z towarzystw naukowych 


SPRAWOZDANIA Z POSlEDZEN KRAKOWSKlEGO TOWARZYSTWA 
MlLOSNIKOW HISTORll MEDYCYNY 


Dnia 26 marca 1939 r. oOdbylo si
 XXVI posiedzenie, na kt6rym dr 
Aleksander Kra sus k i wyglosil odczyt p. t. Walka z dzum'l, w Rze- 
czypospolitej w lat.ach 1770-1793 (streszezenie wi
kszej pracy, opartej 
na ir6dlach archiwalnych). 
Po odczycie prelegent byl proszony 0 szereg wyjasnien. 
Prof Z e m b r z u ski za.pytal: Czy podczas epidemii dzrumy do- 
konywano sekcji zwlok? Jak byly urz'l,dzone pod wzgl
dem ihigienicz- 
nym miejsca kwar.antanny? Czy stosowano dezynfekcj
 i w jaki spo- 
s6h? Dlaczego to wladze skarbowe podczas omawianych epidemii 
odgrywaly decyduj!,c'l, rorl
? Czy Komisja Edukacyjna nie podj
la 
jakichS prac, maj'l,cych na celu walk
 z dzum'l,? 
'Radea dr J a W 0 r ski zl!pytal, czy istnieje material statY6tyczny 
oswietlaj'l,cy omawiane epidemie? 
Prof. W r z 0 s e k s'l,dzi, ze trudno rozpoznawaé epidemi
 dzumy 
tam, gdzie zmarlo kilkanascie os6b, dzuma bowiem daje bardzo wysok'l, 
smiertelnosé. Czy wycieranie calego ci,ala lodem lub zimnq wod'l, jest 
skutefzne przeciw dzumie, nie wiadomo, ho moglo byé stosowane 
u os6b chorych na inne cierpienia. 
Dr S zan c e r pytal 0 udzial aptek, 0 materialy historyczne, d'o- 
tycz'l,ce ich dzialalnosci w czasie epidemii: z3pytywal takze 0 wspom- 
nianego przez prelegenta aptek'arza S c h r e i ber a z Sambora. 
Prof. S z u IID 0 w ski zaznaczyl, ze w owych czasach nie bylo 
w Polsce organizacji wyznaczonych do tlllmienia epidemii. Wiemy, 
ze w XVIII wiekll bylo w Warszawie kilka pr6h utworzenia Kolegium 
Medycznego, do kt6rego hy to nalezalo, ale takie Kolegium nie po- 
wstalo. Dlatego wid
imy, ze si
 tym zajmuje jurysdykcja marszal- 
kowska, a wreszcie wladze skarbowe. Duzo lepiej walka byla zorgani'- 


* 


". 


*
>>>
24 


Michal Przychodzki. 


. Dzialalnosé na'llkowa i spot. Fr. Chlapowskie1go 


25 


wyrobié sobie kompletny swiatopoglqd. Nie zaClesma swych 
zointeresowan do jednej medycyny, ale rozszerza je na nauki 
przyrodnic ze , histori
, literatur
 - a w filozofii chce je wszystkie 
razem zlqczyé. 
Jest w nim cos z Wladyslawa Bieganskiego i cos 
z Kar'Ola Mar c i n k 0 w ski e go. Wi
kszosc swych prac nau- 
kowych nie napisal w oparciu 0 peine wyg6d i nowoczesnosci 
laboratoria i pracownie, r6wniez w tym czasie nie byl profeso- 
rem slawnego uniwersytetu czy tez kiemwnikiem nowozytnego 
szpitala. Byl sobie zwyklym lekarzem-pvaktykiem, ale 0 nie. 
zwyklych zdomosciach. Prymitywizm jego badan przypomina 
cz
sto prostot
 i brak wyg6d pracowni Pas t e u r a. Zqdza po- 
znania nie 'Wst'rZymuje go nawet przed wykonywaniem sekcji 
rzadkich pTzlypadk6w nocq n_a IÔzku zmarlego... przy swieczce. 
Czy wytyczne 2Ü-to letniego mlodzienca byly tylko slomia- 
nym ogniem, czyms napisanym na papierze, czego si
 nigdy nie 
realizuje? Lycie dalsze dalo potwierdzenie, ze droga Chlapo- 
wskiego byla to droga do doskonalosci. Jego studia medyczne 
nie skonczyly si
 po przepisanych 4 lub 5-u latach biegania po 
salach wykladawych, pracown
ach i klinikach. Czul on potrz.eb
 
studiowania do poinej starosci i przez ca
e swe zycie byt stu- 
dentem, UCZqcym si
, tylko juz nie na uniwersytecie, ale w scia- 
na ch swej wlasnej biblioteki. 
Jako niezwY1kle utalentowany samouk potrafil wyjsé daleko 
pozo ramy medycyny. Wiadomosé 0 turze "przedpotopowym", 
wykopanym przy kladzeniu fundament6w w Czerwonejwsi 
u Stanisla!wa Chlapowskiego, ojca naszego Franciszka, byla 
'zapewne juz pierwszym impulsem, ktÔry wzbudzil p6iniej 
- u nie go tak pot
zne zaroiqowana do paleontologii, a dalej do 
przyrody i geologii, a bliskosé T urwi g'enerala Dezyderego 
Chi a p 0 w ski ego i Przylepek Stanislawa K 0 i m i a n a - 
tych dw6ch osrodk6w kulturalnych Wielkopolski - wplynçla 
'niewqtpliwie na niego w mlodosci w sensile rozbudzenia, zami-. 


lowan spolecznych, historycznych, literackich i przepoila go 
swoim konserwatywno-katolickim tchnieniem. 
J akl() czlowiek byl CMapowski przede wszystkim chrzesci- 
janinem. Prawdziwie po chrzescijansku znosil ciosy, kt6re tra- 
fialy 'w jego wrazliwe, ojcowskie serce, szczeg6lnie wtedv, gdy 
stracil w Alpach na skutek nieszcz
sliwego wypadku 'swego 
jedynego ukochanego syna maturzyst
 Juliana. DIa Chia po- 
wskiego wiara nie byla fornnàlnosci q , ale potrzeb q wewn
trznq. 
Wiara bez uc
ynk6w martw q jest, dlatego zycie jego przepel- 
nione bylo dobroczynnosd q . Ci, co go znali, twieTdzili, ze ten 
czlowiek duzej zacnosci potrafil ostatnie grosze claé biednèmù, 
co niejednokrotn'ie jego samego wpychalo w klopotliwe waTl.L"1ki 
materialne. Ale 0 to nie dhal. Te zasady chrzescijanskie wpajal 
w s'we dzieci, a dabry przykl.ad ojca byl dIa nich najIeprszq za- 
ch
tq. Wspomn
 tutaj tylko w jednym zdaniu 0 c6rce Chlapo- 

skiego pannie Barbarze, tej cichej dobrodziejce ubogidh, sze- 
rZqcej czynnie mi
osé bliiniego w prawdziwie katolickim zro- 
zumlemu. 
Zqdza pochlaniania wiedzy odrywala jednak Chlapowskiego 
niejednolcrotnie od rzeczywistosci. Zdarzalo si
 w takich chwi- 
Iach, ze bY'wal roztargniony. CZYitajqc ksiqzk
 naukowq i robi}c 
notatki na marginesie, potrafil zapomnieé nieraz, ze za para- 
wanem czeka rozebrany, zzi
bni
ty pacjrent na powr6t jego 
z dziedziny mysli do lekarskiej rzeczywistosci. Alez czyz wiel- 
kosci N ewtona zaszkodzilo ta, ze ten genj;alny uczony, goniqc 
za potokiem wlasnych mysli, wrzucal w garnek z wrZqcq wod q 
zegarek, a w r
ce trzymal jajko? 
Zgodnie z pisanymi "radami" mial Chlapowski w ciqgu 
swego 'zycia kilku bardzo serdecznych orzyjaci61. Przyj,ainie 
te - dlugotrwale, a niekt6re nawet dozgonne - byly w zyciu 
Chlapowskiego sil q budujé}cq. OprÔcz ks. Mariana M 0 r a w- 
ski e g 0 35 ), starszego 0 dwa lata krewnego i kolegi z lawy szkol- 
nej w Metzu, p6iniejszego profesora w Uniwersytecie JagieIlon-
>>>
346 


Sprawozdania z towarzystw naukowych 


Sprawozdania z towarzystw naukowych 


347 


.. 
, 


W dyskusji dr Ku k u l s' k i zauwazyl. ze zadnemu z wymienio- 
nych przez referenta 1ekarzy nie mozna przypisaé pierwszenstwa 
w szczepieniu ospy na ziemiach polskich, dzialalnosé bowiem innvch 
wyprzedza ich 0 lat 20. lde
 szczepien propagowal juz na wieczor
ch 
czwartkowych n kr6la dr R 0 e mer, w Warszawie szczepili osp
 
w r. 1768 dr _Boeckle.r, w r. 1769 w
pomniany dr Roemer, zas 
w latach 1770-1790 dr Gill e t Du P O . n t 1 . B e r g . . ( b 
. ' ,onzonl. ZO. 
Sob1e,s\zczanski: Rys hist.-st.&t. m. Warsz,awy 1848). 
P.ro£. Z i.e m hic k i zauwazyl: 1. ze referat nie zawiera zadnych 
d
t 
ne
tacYJnych, potrzebnych tam zwlaszcza, gdzie chodzi 0 uza6ad- 
meme 
Ie
'w
ze
stwa. - 2. S'I,dzi, ze w tytule referatu na,lezaloby spre- 

yzowa
: o. J.akle szczep.ienie chodzi. Sam termin "szczeqJi
nie ospy" 
Jest 
Zl
 m
Jako synommem wakcynacji, podczas gdy refer.at m6wi 
o wa.nohzacJI, kWra przeszla do historii z koncem 18. wiek.u. - '3. Przy- 
P0m.lll
, z:. w r. 1926 we Lwowie wyglosH dr Fr i t z odczyt 0 hi6torii 
wanohzacJl.od cz,as6w najdawniejszych az do odkrycia Je n n e r a. 
Sprawozdame z tego odczytu '(wygloszonego w tow. Milosnik6w Hi- 
storii Medy.cyny w Lwowie) hylo pomieszczone w Arch. His t . F ' l 
Md' . 1 1 oz. 
l" . w t. V 
 r. 1926, stl'. 298. 4. Wskazuje na sw6j artykul pt. "Jenner 
w 150 rOCZlllC
 wiekopomnego zabiegu" pomieszczony wlasnie w swie- 
zym nu
erze, ,,
ygodnika Powszechnego" (Kr.ak6w 2. VI. 1'946); w ktô- 

ym daJe kl'Otkl rzut oka na dzieje wariolizacji i wakcynacji, wymienia- 
g
 tr
y oso
y zasluzone w sprawie wprowadzenia wakcyn.acji na zie- 
mla
h polsklCh:. Urszlllç z Zamoyskich 
f ni s z c h 0 w '1, (Litwi), dr 

.zlarkowsklego (Warszawa) i dr Bodllszyfi6kiego (Kra- 
KOW), wszyscy w r. 1801. 
II. Dr med. Janusz S k 6 r ski w.1'glosil odcz1't pt. "Repraeputiatio 
glandis, operacja na oibrzezanych. Rys historyczny i technika". 
Znieksztalcania i okaleczania narz'l,d6w plciowych dokonywajl\ 
r6zne Indy od najdawniejszych' czas6w. Wielostronne i rozliczne po- 
wody tych praktyk oswietIa wyczerpnj'l,co historia medycynv. Po 
wyliczeniu - za Z el ,l e rem i B r y k i e m - wielu okaleczen 
r'l,cia, 
prelegent om6wil szeroko obrzezanie oraz schorzenia, kt6re dopro- 
wadzié mog'l, do obrazu id'entycznego ze st.anem po obrzezaniu. 
Pr6b pokrywania od610ni
tej zol
dzi dokonywal bezkrwawo 
Ga J e n (po ChI'. w II w.), drog'l, operacyjn'l, Ce 1 sus w 1 w., An- 
t Y Il 0 s -w II w., a po uply
ie kilkunast.u wiek6w, - w ciqgu kt6- 
) ych tego rodzaju zabieg6w nie praktykowano - Ambrozy Par é 


Dnia 13 maja 1945 r. odib1'lo si
 XXVII posiedzenie, na kt6rym 
mgr farmacji Marian S top a wyglosil odczyt 'P. t. "Adolf Alexan- 
drowicz, aptekarz, docent U. J. i uczestnik powstania styczniowego". 
W dyskusji doc. Bar y c z podkreslil wybitn'l, rol
 Ale x and r 0- 
w i c z a w gronie "mlodych duchem os6b starego pokolenia", kt6I'e bralo 
udzial w powstaniu styczniowym. Z poszukiwan prelegenta wynika, 
ze Ale x and r 0 w i c z niew'l,tpliwie byl docentem U. J., jakkolwiek 
nie mial doktoratu. Kto rozbudzil w Ale x and r 0 w i c z u zamilowa- 
nie naukowe, dokladnie ,nie wiadomo, moze Z e i sc h n e r, moze che;mik 
Wall. ter, kt6ry jakis czas byl profesorem chemii w Krakowie. W ka- 
zdym razie Bar y c z s'l,dzi, ze reorganizacja U. J. z r. 1833. kt6r'l, prze- 
zywal Ale x and r 0 w i c z, byla "gwoidziem do trumny U. J." 
Prof. Est r e i che r przestrzeg
l przed przecenianiem osoby 
i wplywu Z e i s c h n e r a, kt6ry byl lichym profesorem, co zas do 
W aIt e r a, to ten w Krakowie zywszej dzialalnosüÏ naukowej nie l'OZ- 
win'l,t 
W reszcie dr J erzy P 0 go n 0 w ski wyglosil referai ,,0 panteiimie 
w dziejach medycyny". 


\. 


'" 


* 


* 


Dni 2 czerwca 1946 r. odb1'lo si
 
Obecnych 1Q os6b. Pr,zewodnicz'l,c1' 
tarz dr med. K u k u l ski. 
1. Ks. prof. dr Tadeusz Kru s z y n ski dostarczyl maszynopis od- 
czytu pt. "Dwaj lekarze, kt6rzy pierwsi na ziemiach polskich szczcpili 
osp
" W za6t
pstwie nieobecnego prelegenta pral:
 odczytal dr K u - 
kulski. 
Ks. Kru s z y n ski opowiada kr6tko 0 swym prapradziadku, 
Francuzie Wilhelmie de l'A r b e, kt6ry, osiedliwszy si
 po wielkiej 
rewoJ.ucji na Ukrainie, szczepil tam osp
, za co b1'l odznaczony przez 
cesarzow'l, Kat a r z y n
. :2:adnyoh 'pisemnych wzmianek 0 nim nigdzie 
autor nie znalazt Ks. Kru s z y il ski posiada gemm
 z karneolu z po- 
dabizn'l, tego lekarza z r. 1787. 
W dalszym ci'l,gu odczytu przedstawil prelegent kilka szczeg6l6w 
biograficznych 0 Natanielu von W 0 If i e z pism astronoma Ber. 
no u i l.l i'e g 0 i rytownika Ch 0 d 0 w i ec k i ego, w szczeg6lnasci zas 
opis ISzczepienia ospy, zaczerpni
ty z ksi'l,zki Joanny Sc hop e n - 
ha uer pt. "Jugendleben und Wanderbilder", a wykonanego przez 
W 0 l fa w Gdansku na autorce ksi!'zki i jej dwu 'siostrach. 


XXIX posiedzenie Towarzystwa. 
pro£. S z u m 0 w 6 k i, se k r 1'- 


J 
1
>>>
348 


Sprawozdania z towarzYiStw nàukowych 


w XVI w. Po om6wieniu post
poOwania leczniczego w schorzeniac1J, 
wywoluj'l,cych obraz ,podohny do stanu po obrzezaniu, prelegent przed- 
stawil szczeg610wo wlasni!, metod
 p'okrywania odsloni
tej zol
dzi n'! 
drodze operacyjnej, ugruntowau'l, wynikami 53 operow.anych przel. 
siebie przypadkGw. Praca ukaze si
 w druku. 
W dyskusji prof. S z u m 0 w ski .podni6s1, ze z uwagi na og61- 
niejsze znaczenie obrzezania - 'caly swi.iit ,mahometanski je.st obrze.. 
zany, razem obrzezanych na swiecie jest okolo ,200 milion6w - hylohy 
poz'l,dnym, by praca dra S k 6 r ski ego pojawil.a si,
 drukiem w j
- 
zyku angielskim, 


,. 


,. 


Dnia 25 lutego '1947 odbylo si
 XXX posiedzenie, na kt6rym prof. 
dr T ad eus z B i ,1 i k i e w i c z (Gdansk) wyglosil odczyt pt. S t a JI 
badan nad zr6dlami do ,dziej6w medycyny gdan- 
ski e j. Tresé byl.a nastçpuj'l,ca: 
Aby przedstawié stosunek niemieckich historiograf6w do zagad- 
nieni.a polskosci Gd.an-ska, prelegent omawia na wst
pie ocal.ale z po- 
zogi wojenne.j z roku 1£08 malowldlo w sali ratusza gdaniSkiego, przed- 
st.awiaj'l,ce w postaci a.legorii panoralm
 Gdansk.a. Na malowidJe tym 
pod r
k'l, Opatrznosci, trzymaj'l,c'l, iglic
' ratusza, wid.aé orla bialego; 
,jak n
d miastem roztacza opiekuncze skrzydla. Niemieccy historio- 
grafowie opisuj'l, t
 alegori
 w najodrobniejszych szc:œg61ach, z iscie 
niemicck q dokladnosci\, zaden z nioh jednak nie zanwaz
;1 polskiego 
orla. W taki sam spos6b wYZYSklIÎ\ oni zr6dla do dziejôw kultury 
Gdanska. Poczucie scislosci naukowej opus'zcza ich, ilekroé zetkn
 
si
 z faktami. dowodzqcymi czy to korzystnych w.plyw6w Polski ll?
 
IOzwé,j 'Gdanska, czy tez zyczliwyoh uczué .ludnosci te go miasta wobcc 
Poiski. 
Fakt, iz Gdansk stal si
 w srokowej Europie niejako WYSP'l, kul- 
tury zachodnioreuropejskiej, przypisRé trzeha w wysokiej mierze pol- 
skim wplywom kultura1 llyrn. . Polakom na og61 brak bylo fanatyzmu 
religijnego, brak hylo zacietrzewienia, kt6re by ich popychalo do 
krwawych porachunk6w na He r6znic w pogl'l,dach na swiat, jak to 
bylo w okresie reformacji w Niemczech. Polska wnosila w atmosfer
 
Gdanska ducha tolerancji. Dzi
ki tej atmosferze, rozmaite wybitne 
i tw6rcze jednostki 'przenosily SW'l, dzialalnosé z zachodu Europy na 


\. 


'''1 


.
 
1 


'" 


Sprawozdania z towarzystw nallkowych 


349 


, 


terell Gdanska, ahy tu - pnd skrzydlami bialego orla - rozwijaé dzia.. 
lalr.osé naukowo-pedagogiczll\, gdzieindziej nie zawsze mozliw\. W ten 
sposéb przeniklllily do Gdanska wplywy zachodnio-europejskiej nauki 
Posrcdnikiem tych wplyw6w hyla niew'l,tpliwie rcformacja. Osobi- 
stoscÏ, kt6rc 'pootanowily w r. 1555 zalozyé gimnazjum w Grlansku, 
kt6r'l, to mysl urzeczywistniono w 3 lata p6zniej, ozywione byly nil.- 
dziej'l, utworzenia tlltaj osrodka reformacji. Cele pedagogiczne hyly 
poOdporz'l,dkowane re'ligijuym. Nawe
 pl'Ofesorowie Inedycyny, w.pro- 
wadzout'j do pl'Ogramu studi6w w r.. 1584, zajmowa,li si
 wi
ce.j spra- 
wami religijnymi, niz swoim przedmiotem. Po pewnym czasie jednakze, 
wlasnie w tolerancyjnej atmosferzc polskiego Gdanska, zapal refor- 
macyjny schodzi na coraz d.alszy ,plan, Juz pierw6zy z profesor6w me- 
dycyny Jan Mat h es i 'il s, rodem z Czech, kt6ry kulturli lekarsk1\ 
przywi6z1 z Halii, rozpoOczyna wybitn'l, dzialaillosé anatomiczn'l" prze- 
nikni
t'l, zllajomosci'l, We s a 1 i il S z,J. UczefI jego, gtJanszczanin Joa- 
chim 0.1 ha fi u s, byé moze z pochodzellia skandynawczyk, po stu- 
diach w Montpellier i we Wlo
zech, rozwija w Gdansku wybitu'l, dzia- 
lalnosé ,lekar6k'l, i anatomiczu'l,. W r. 1613, a wilic w czasie gdy w PO.1Scl: 
panow,al zast6.j ilmyslowy a w Niemcze:h 'barbaryzacj.a zycia kultural- 
nego, 0 l.h.cl fi u s wykonal pierwsz,," sekcjli anatomiczn\, pruhlicznie, 
za zezwoleniem wla,dz, zupelnif' na wzor sekcyj wykonywanych 'na 
zachodzie Europy. R6wnie wybitlly,m l,yI Wawrzyniec E i ch s t a- 
di u s. rodem ze Szczecina, kt6ry na teren Gdanska przeszczepÏl 
w.plywy holenderskiej kllltUf) lekarskiej, z kultem mysli anatomicznej 
na czc.le. lm ddlej w lat.a, tym si,lniejsze S4 w
zly tych ludzi z Polskq. 
0-1 ha f i u s byl lekarzem Z y g m u Il taS t are go. Jerzy 
 e g e - 
ru s, rodem z Norymbergi, ktéry studiowal w gimnazjum torunskim 
i uwazal si
 za Torunczyka, hyl wychowawc'l, syn6w lu. Teodora 
Pot 0 c k i ego, z kt6rymi odbyw.al podréze naukowe, byl tez potem 
lekarzem Jan a .K a z i mie r z a, M i c h a 1 a K 0 r y but a W i sni 0- 
w i e c k i ego i Jan a III. Az po XVIIl wiek sledzié mozna zywe sto- 
sunki profesor6w Athenaeum Gdanskiego z zachodem Europy z jednej 

trony, a z Polsk'l, z drugiej. ,Jan Adam Ku l m u 6, rodem z Wrocla- 
wia, uczen B 0 e r h a a v'e' go, byl lekarzem Au g u s t a II. W dzia- 
lalnosci .iego widaé wplyw holenderskiej mysli kliniczne.j, pewne zro- 
zumienie d.l.a nauki Ha r v e y'a, oraz utrzymywanie na wysokim po- 
ziomie gdanskich tradyc'yj anatomicznych.
>>>
350 


Sprawozdania z towarzY6tw naukowych 


. Sprawozdania z towarzY6tw n.aukowych 


351 


Ale i mleJscowe warunki sprzyjaly od -dawlla wytworz.eniu si
 
tutaj wybitnego osrodka kultury 'lekarskiej, z owym Atenaeum gdan- 
skim na czele, kt6re chociaz nigdy nie stalo si
 w pelni uniwer6Y- 
tetem, to jednak od POCZ'l,tlΠmialo ustr6j ulliwersyteck1. Miejscowe 
czynniki od dawna' odzllaczaly si
 duzym zrozumienÏem dIa potrzeb 
sanitarnych ludnosci miasta. Prelegent wymienia szereg przepis6w 
i urz'l,dz.en zdrowotnych, pocZ'l,wszy od XIV wieku, kt6re utrzymy- 
waly na stosunkowo wysokim poziomie higien
 i zdrowotnosé miasta. 
R6wniez dzieje szpitalnictwa wywodz'l, si
 z pierwszej 'polowy XIV stu- 
lecia. Od r. 1500 urz
duje fizyk' miejski, od r. 1568 akuszel'ka miejska. 
W r. 1612 powstaje CoHegilUm medicol'lul1 - cos w rodzaju pierwszej 
na ziemiach poOlskich Izby Lekarskie.j. 
Zarzut, iz rozmaici historiografowie ipolscy nie zna.li r
kopismien- 
nych ir6del do dziej6w Gdan\Ska, pre,legent uwaza za ni
istotny. 
Polscy uczeni nie byli bowiem przez szowinistyczne ezynniki niemiec. 
ckie w Gdansku dopuszczeni do tych zr6del. St'l,d pomini
cia, tendpu- 
cyjna interpretacja, jednostronne naswieUenia w pracach niemiec- 
kich historyk6w nie mogly rbyé zr6dlow(J odparte pl'zez poOlskich dziejo- 
pis6w. R6wriiez Lot h nie znal lliekt6rych r
kopis6w; jako P
lak ni
 
m6g1 ich zllaé. Orbecnie stosunki pod tYIITl wzgl
e:tll zmiellily si
 za- 
sadniezo. Zar6wno Bihliotece Miejskie.j jak i Archiwum Panstwo- 
wemu w Gdansku udalo S'i
 rewindykowaé przewazajqc'l, wi
kszosé r
- 
kopis6w, porozwlekanych w czasie wojny przez Niemc6w w rozmaitych 
kierunkaoh. R
kopisy te S'l, obecnie dost
pne Polakom. Prace 0 Gdan- 
sku, ukazuj'l,ee 
i
 obecnie, musz'l, si
 opieraé na tych zr6dlach. DI.l 
autor6w, kt6rzy obecnie pvmijajq znajdouj'l,ee si
 w Gdansku zl'&:lb, 
liÏe ma usprawiedliwienia. 
Prelegerit omawia nas!
plJie niek!6re wazniejsU' r
kopisy gdan- 
skie, staraj'l,c si
 wyjasnié. dlaczego do nich Niemcy nie dOipuszczali 
Pol.ak6w. Tak np. Rips. Nr 515 Bih.l. Miejskiej: zawiera.j'l,cy S ta tut il 
ColI e g i i Me die 0 r'U m, nie zostal wyzyskany przez poIskich h;- 
storiograf6w, Lot h a, K n rd y bac h 
 itd. Ale tez i Niemcy go prze- 
milczajq, Lü s chi u, Sim son, Z i e g e n h a g e n. Dlaczego? Praw- 
dopodohnie dlatego, ze ustosunkow.anie zrzeezonych w Collegium le- 
karzy do PoOlski bylo zyczliwe. Sim l'3 0 Il pomi.j.a np. zupelnie incy- 
dent (ty.lko Ka u f 
 a n n 0 nim dosé bezstronnie wspomina), kt6ry 
stal si
 powodem zatargu mi
dzy Collegium .a Rad'l, Miejsk'l,. Ot6z le- 
karze grlanscy bez poOrozumienia z Rad q Miejsk q zwr6ciIi si
 wprost 


-v 


do kréla W 1 a d y s 1 a wa IV 0 udzielenie C:ollegium przywiIej6w 
W 1 a d y s 1 a w IV zostal patronem Collegium i udzielil tej instytucji 
przywi1leju, kt6ry zostal p6zniej zatwierdzony przez kr6la Jan a K èl- 
Z i mie r z a. Obrazona pomini
ciem jej Rada Miejska nie chciala za- 
twierdzié statut6w CoUegium, co ostatecznie po pewnym czasie dopro- 
wadzilo do upadku tej instytuc.ji. 
Bardziej znany i lepiej wyzyskany jest r
kopis Nr 514 von 
fI am m e dl a p. tyt. Vit a e m e die 0 r u m g e dan e n s i u m. Jest 
on znany Lot h 0 w 1. Pisany pocz'l,tkowo po lacinie, p6iniej po nie- 
miecku. Zawiera liczne dopiski Walentego Sc h 1 i e f f a, kt6rego 
wspaniala biblioteka przeszla na wlasnosé Biblioteki Miejskiej. Si m- 
son rad
i krytycznie korzystaé z zawartych w llim wiadomosci. Von 
Ham men studiowal w Lejdzie, promowal si
 w MontpeUier, byl 
lekarzem kr6la Jan a III. W r
kopisie tym znajduj'l, si
 ponadto 
S c Ih 1 i. e f f a C 0 
 l,e c tan e.a d e m e die i s g e dan ,e n s i b u 6 oraz 
spis fizyk6w gdanskich. 
Bardzo c
nny jest r
kopis Michala Krzysztofa Han 0 w a z XVIII 
wicku Hp. no w, syn pastora 'z pod Szczecina, byl profesorem filo. 
zofii w Gimn.azjum Gdanskim. Byl to umysl wszechstronny, wielki 
przyjaClel Pol
ki, odegral wybitn'l, rol
 przy zaloicniu hw. Soc i e - 
Cas p h ys i ca e ex 'P e i' i men t a lis, kt6rej .p6iniej nadano nazw
 
Nat.urforschende G,e6ellschaft. Lekar.ze byli r6wniez 
czynni w tym tow.arzys!wie nallkowym. Tytul r
kopisu: An n ale s 
G y m n a s i a 6 tic i e t t Y P 0 g r a phi c i G e dan e n ses. Rçkcpi, 
stanowi kopalniç wiadomosci 0 dzie.jach Gimnazjum Grlanskiego, 
o k6i'l,zkach, 0 drukarniach gdanskich, 0 pl'Ofesorach. Osobny ust
p 
omawia (k. 194) 0 If fie i a et .j u r a me die i na e 'P r 0 f e s s 0 r u m. 
Tutaj znajduje si
 tez rys dziej6w Soc i e t a t i s lit ter a r i.a e g e _ 
dan e n sis, w kt6rej pewn't rol
 odegl'ali lekarze. 0' towarzystwie 
tym pisze Ku rd y bac JI a, nie zn.ahc r
kopisu Han 0 w.a. Po 
upadkll tego towarzystwa. czynne tam osobistosci, m. i. dr 'Dawid 
K ad e, weszli do Soc fi e t.a s phi sic a e ex p e r i men ta J i s. Na 
k. 3-11 znajduj'l, si
 za.jmllj'l,ce wiadbmosci,. dotycz'l,ce stosunku ks. J.a- 
Lion 0 w 6 k i ego do ostatnio wymienionego- towarzystwa. Sc h u _ 
III a n n, autor monografii 0 tym tow.arzystwie, pomija r
kopis Ha- 
no w a,' a co za tym idzie, ,przemiJcza stosunek towarzystwa do Polski. 
Lot il tez nie znal r
kopisu H;j, n 0 wa.
>>>
352 


Sprawozdania z towarzystw naukowych 


Cenne wiaoomosci doOtycz1!.ce Athenaeum gdaniSkiego zna,jdu.j
 si
 
panadio w rE;kopisadl BibI. Mie,jskiej 516, Pawla P r a e t 0 r i usa 
Ath en a e Ge d.a n e n se 6, kt6ry to l'
kopis posluzyl bratu Pawla 
Efraimowi P r a . t 0 r i u s 0 w i .10 wydanej drukiem pracy pud tyrnze 
tytulem, oraz 431. 0 a n t zig e r Le h r e r "G e d ii c h t n i s. 
Duzo wiadomosci znajd'llje si
 tez w rekopisach !Ùchiwum Pan- 
stwowego, Oz. 300, 42, np. Nr 273, '301, 90, 93, 158, 258. Pierwszy'
 wy- 
mienionych fI
kopiiSo.W pochodzi od Karola Benedykta K 0 z a k a, kt6ry 
nazwi
ko swe pisze "Cosack". R
kopis ten ma ogl'omne znaczenie,. 
gdyz opiera si
 na wielu zr6cHach l'
kopismiennych, kt6re byé moze 
pogin
ly, np. ksi
.gi Gimnazjum prowadzone przez rektor6w wraz 
z matrykul\. R
kopis nr 258 pochodzi od tegoz samego K 0 z a k a. 
Pomijam iro.dla drukowane, kt6re znajdu.i'l, si
 w G:lan
ka 
w komplecie, m. i. tez w Zakladzie Histürii i Filoz.ofii Medycyny Aka- 
demii Lekarskiej. Te iroola drukowane nw,j'l, szczeg61ne znaczenie 
IJ tyle, ze nie wszystkie r
kopisy, na kt6rych stan' te prace si
 opie- 
r.aly, dalo si
 dot'l,d ods'zukaé, a wiele z nich moze w og6le wskutek 
(lzialan 
ojennych uleglo zniszczeniu. To' samu trzeba powiedzieé 
i 0 nowszych opracowaniach, choéby najgorszych. 
W dyskus.ii dl' Sm 0 l u c h 0 w ski zapyhlje, czy byly jaki-e sto- 
sunki mi
zy Gimnaz,jum Gdanskim a Akademi'l, Krakowsk\ i czy 
przyjmowano do Krakowa uczni6w gdanskich? 
Prelegent odpowiada, ze zadnych stosunk6w nie bylo, gdyz Aka- 
demia Krakowska byla katoHcka, a Gimnaz,jum Gdanskie. - prote- 
stanckie; nadto gdy Gimnazjum bylo w pelni rozkwitu, Akademia 
byla w upadku. 
Zahierali glos jeszcze: c1r Lachs i prof. Szumowski. 
Dr Zb. Kukulski, sekretar7 Towarzystwa 


SPRAWOZDANIA Z POSlEDZEN POZNANSKlEGO TOWARZYSTWA 
MJ.LOSNIKOW HISTORII MEDYCYNY 1 NAUK PRZYRODNICZYCH 
Dnia 5 lutego 1938 r. od.bylo si
 zebranie Towarzystwa w Zakla- 
dzie Antropologii. Ohecnych 14 os6b. Po odczytaniu protokolu z po- 
przedniego posiedzenia przez sekl'eta rza doc. M. é w i r k 0 - G 0 d Y c- 
k i ego, prof. A. W r z 0 s e k wyglosit odczyt pt. "Polacy w medycynie 
powszechnej". - Po odczycie odbylo si
 posiedzenie administracyjne, 
, 


Spl'awozd.ania z towarzy,stw naukowych 



M
 


na kt6rym wybrano zarz1!!d na daliSze tr
 .tata w nJst
puj'l,cym skla- 
dzie: przewodnicz'l,cy - prof. A. W r z 0 s e k, za6t
pca przewoonicz'l,- 
cego - dac. M. é w i r k 0 - G 0 d Y c k i, sekretarka - dr M. Ma- 
s t y n s k a. M. Mastyilska, sekretarka. 


, \ 


Dnia 10 maja 1947 r. od.hylo si
 posiedzenie Towarzystwa w Za- 
kladzie Histori-Ï i Filozof'Îi Medycyny. Obecnych 17 os6b. Na posie- 
dzeniu tym najpierw wyglosil kpt. lekar'z Czeslaw Mo d z e l e w ski 
odczyt pt. "Zaslugi Franciszka K r z y s z t al 0 w i c z a na polu der- 
matologii polskiej", a nast
pnie prof. M, é w i r k 0 - Go d Y c k i ko- 
munil,,,]t pt. ,,
ir:zn
ne szczeg6lv z zycia Izydora K 0 p e r n.j c k i e g u", 
Potem nastowilo posiedzell'ie administr.acyji1e, na kt6rym uchwalono 
nowy statut Towarzystwa i wybrano '7-arz'l,d na trzy lata w skladzie: 
przewodniczqcy - prof. A. W t z 0 se k, zast
pca przewodnicz'l,cego - 
pl'Of. M. é w i r k 0 - Go d Y c k i, czlonkowie zarz1!!du: prof. 'W. Ka p u- 
sc i n ski, dr fil. i merl. M. M.a s t y n s k a, dr fil. i mgr pl'awa 
L. Kra k 0 w i e c k a i inz. R. Ka c z 0 l' 0 W ski. Tow.arzystwo liez)' 
obecnie . czlonk6w 51. R. Kaczorowski, sekretarz. 


, 
1 
1 
J 


KOMISJA HISTORII MEDYCYNY 1 NAUK MATEMATYCZNO- 
PRZYRODNICZYCH POLSKlEJ AKADEMII UMlEJ
TNOSCI 
Poniewaz w tomie XVI Archiwum z lJt 1936-7 zostalo umie- 
s7.czone s-pl'mvozdanie z czynllosci Komisji historii medycyny i nauk 
matematyczno-przYrD{ll1iczych, za l'ok 1936-7, przeto teraz umieszczamy 
kr6tkie sprawozdanie za nastçpne lata. . 
Rok 1937-8. Przewodllicz'l,cy Kornisji prof. Leon Wa ch h 0 17, 
serkdarz prof. A.leksander Bi l' ken ma j el', wsp61pracownik6w 27. 
Odbyly si
 {Iwa posiedzenia, na ktÔl'ych przedstawiono nast
pujqce 
l'eferaty i komnnikaty: 1. St. Cie c han 0 w ski: J6zef Dietl jako 
ana tom patologiczny. 2. S1. Cie ch a no w ski: Kilka szczcg616w 
o parni\tce po kro,lu S 0 b i e ski m, b
d\cej niejako najstal'szym "pl'e- 
paratem anatoll1'iczuym" w Pulsee. 3'. A. W r Z 0 s e k: Rozpoznawanie 
i leczenie chor6b zakainych w klinice J
drzeja sniadeckiego 
4. A. W r 70S e k: PocZ'l,tki dzial.alnosci naukowej TytlUsa Chaluhiil- 
skiego. 5..r. L il C h 
 : Ze starych krouik. 6. M. Ma ,,1 y n s ka: Mar- 
ccli Nencki jako baktcl'iolog. 7. W. S Z Il m 0 w 
 k i : Nieznany doku- 


23
>>>
.. 


354 


Sprawozdania z towarzystw naukowyoh 


Spmwozdania z towarzystw naukowyoh 


355 


ment z czas6w walki 0 unarodowienie Uniwersytetu JagieHonskiego. 
8. W: S z u m 0 w G k i: Pl'Ojekt ustaw Kolegium Fizycznego Szkoly 
Gl6wne,j Koronnej. - Rozpocz
to druk pierwszego tornu Prac i Ma- 
teria16w KOlnisji. 
Rok 1938-9. Przewodnicz'l,cy Komisji prof. A. W r z 0 s e k, sekre- 
tarz ooc. II. Bar y c z. Wspolpracownikçw 28. Orlhyly 6i
 trzy posie- 
dzenia, jedno administracyjne i dwa naukowe, na kt6rych przedsta- 
wiono nast
puj'l,ce prace i komunikaty: 1. A. K 0 w aIs ka - Sm i- 
g i el s ka: K.atedra anatomii w dawnYIll1 lJniwersvtecie Wilenskim 
i w Aka-demii Medyko-Ghirurgicznej WileDskicj. i. M. é w i r k ()- 
G 0 d Y c k i : Zaslugi LeonH Dudrcwicza na poIlU antropo.logii. 
3. A. W r z 0 s e k: Nowe przyczynki do dziej6w katedry chemii 
w dawnym Uniwersytecie Wilenskim. 4. A. \V r z 0 s e k: Sto6unki 
polsko-

an:u:kie w dzi.edzinie medycyny. 5. A. W r z 0 s e k: Tytus 
Chalubmskl Jako botamk. - W tomie 1 Prac i Materia16w Komi.sji 
wydrukowano prace: A. Bednal'skie.go: Materialy' do dziej6w 
medycyny polskiej w XIV i XV st. (5 arkuszy) i J. tac h sa: Wia- 
domoscÏ lekarskie w Kronice Kadluhka. 
(Polska Akademia Umiej
tnosci lata swojej dziala.lnosci liczy 0.:1 
1 ozerwca do 3,1 ma.ja nast
pnego roku. Wohec tego W 1'. 1939-40 z po- 
.w0
u :vybnchu wOJn) byIn czynna tylko 3 miesiqce: czerwiec lipiec 
1 slerplen). ' 
R.ok 1939-40. Sklad Komisji taki sam jak w roku uhieglym. Od- 
hylo . Sl
 tylko jedno posiedzenie (w czerwcu 19H9), na ktqrym przed- 
stawlOno nast
pllj'l,ce komunikaty i pl'ICC: 1. A. Kra sus k i: Leopo,l
l 
Lafontaine, lekarz, dzialacz spokczny i protochirurg armii X. War- 
szawskiego (1765-1812). 2. A. Kra s n ski: rak zwane zarazy mo- 
rowe w Polsce w koQ.cu w. XVIII :i walka z nimi Panstwa Polskieg'J. 
3. St. Szczotka: W
drowni handlarZ(' 0lejk6w lekarskich w dawncj 
PoIs ce. 4. J. S mi g i e l ski: Wincenty T-Terberski j.ako kierownik 
Kliniki chol'6h wewn
trznych w Uniwcrsytecie W,j,lenskim w latach 
1823
1826. 5. W. S z n m 0 w ski: Nieznane .portrety prof. Fry- 
deryka Hechla i jego roclziny. 6. O. S t e i n h 0 r n : Lekal'ze' w miescie 
Toruniu. 7. n. Pis k 0 r s ka: Materialy do dziej6w 1ekarzy i stanl1 
sanitarnego miasta Torunia. 8. A. W r z () Ii e k: Pami
tniki Zygmunta 
Rewkowskiego i wiadomsci w ni ch zawarte 0 Uniw. Wilenskim i Aka- 
demii Medyko-Chirurgiczncj Wilen.skiej. 


r 
1 


Rok 1944-5. Jak tylko Niemcy uciek.l:i w styczniu 1945. r. z Kra- 
kowa Komisja histol"ii medycyny i nauk matematyezno-przyrodni- 
niczych wznowila swojc posicdzenia juz 27 stycznia 1945. Drugie po- 
wpjenne posiedzenie odhylo si
 3 lutego tegoz. roku. Na posiedze- 
niach tych przedstawiono 7 prac i komuDikat6w, a mianowicie: 
1. A. W r z 0 s e k: Jozef Majer, zasluzony organizator nallki polskiej. 
2. W. S Z TI m 0 w Ii k i: 0 kilku mozliwych wplywach, jakie dzialaly 
na Chalubinskiego \\ ezasie pisania "Metody wynajdywania wskazan 
lekarskich" 3. W. Szumowski: Kilka s16w 0 Pawle Postempskim, 
malo znanym chirurgll 'polsko-wloskim. 4. A. W r z 0 s e k: 0 zapo- 
mnianym artykule naukowYIll1 Karola Marcinkowskiego. 5. W. S z u- 
mow-ski: Dzieje filozofii medycyny, jej ist6ta i definicja. 6. T. Est- 
r e i che r: Wplyw "Pocza,tk6w chemii" Sniadeckiego na powstanie 
"Czterech toastow" 'Mickiewicza. 7. M. Est r e i che r 6 w na: Wili- 
bald Bess'er w swietle korespondencji z A. R. Estreicherem. - W to- 
mie 1 Prac i Materi,a16w Komisji ukazaly si
 dalsze 'praee, mianowi- 
cie: B. Hryniewieckieoo: Michal Hiel'Onim Suminski 1 .jego dzielo 0 roz- 
woju paproei, i J. Lachsa: Wiadomosci lekarskie w Kronice Kadlubka. 
Sklad Komisji hyl nast
puj'l,cy: przewodnicz'l,cy 'prof. A. W r z 0 - 
se k, sekretarz ooc. H. Bar y c z, wsp6lpracownik6w 21. 
Rok 1945-6. Przewodnicz'l,cy prof. A. W r z 0 s e k, sekretarz ooc. 
Il. Bar y c z, wsp6lpracownik6w 29. Odhylo 'si
 jedno posiedzenie, na 
kt6rym ,prz,edstawiono nast
puj'l,ce prace i komunikaty: 1. A. W r z o- 
se k: Proje'kt slownika Jekarzy pdlskich XIX i XX w. 2. H. B a l' y C z: 
Stanislaw Luhieniecki, 'hi6toryk i astl'onom polski XVII w.' 3. Z. W i k- 
t 0 r: Jedenascie bistorii chorol z kliniki Bierkowskiego. 
Rok 1946-7. iPrzeworlnicz'l,cy prof. A. W r z 0 s e k, sekretarz 
prof. H. Barycz. Wsp6lpracownicy w liczbie 37: Henryk Baryez, 
Tadensz Bilikiewicz, Aleksander Birkcnmajer, Gabriel Brz
k, Fran- 
ci;zek Bnjak, Izak CoUijn, Michal éwirko-Godycki, Tadeusz Estreicher, 
Antoni Galecki, Jan Glatzel. Boleslaw G6rnicki, Marian Grotowski, 
Boleslaw Hrynicwiecki, Antoni Jakuhski, Aleksanrler }anuszkiewic7., 
Witold Kapuscinski, Antoni Knot, January Kolodziejczyk, Stanislaw 
Konopka, Zdzis1Iw Krygowski, Jan Lachs, Stanislaw Lempicki, Maria 
Mastynska, Kazimierz Maslankiewicz, Adam Maurizio, Wladyslaw Me- 
lanowski, Bo.leslaw Olszewicz, Emiliau OstacltowiSki, Eugelli1usz Romer. 
Witold Slawinski, Jan Sznmrlo, WladYlSlaw Szumowski, Franciszek 


23'
>>>
356 


Spmwo7dania 7 towarzystw naukowych 


Walter, Zdzislaw W:iktor, Adam Wrzosek, Ludwik Zemhrzuski i Wi- 
told Ziemhicki. 
Posiedzenia odhyly si
 dwa, na ktérych przecliStawiono 9 pme- 
i 'komunikat6w, a mianowicie: 1 B. fi r y nie w il' c k i: Stefan Char- 
don de Riellk i jego prace przyrodniczo-rolnicze, 2. W. S z u m 0 w- 
ski: Mctodyka i bihliografia rozumowana Ilistorii i fi]ozofii medy- 
cyny. 3. L.' Nam y s l 0 w ski: Lu,dwik Rydygier, prof, C'hirurg'ii 
w Uniwersytecie Jagiel,lonskim i w Uniw. Jana Kazimierza we Lwo- 
wie. 4. W. Zwoidziak: Zarys hi\5torii Wydzialu Lêkarskiego Pniw. 
Lwowskiego. 5. I-L Z w 0 i d z.i a k 0 w a - T r a \\é i n.s ka: Rozw6.l 
mikrobiologii lekarlSkie.l w Polsce. 6. W. Z i e m hic k i : NiedosÛy wy- 
,jazd Jan.a Hl (']0 Cieplic sl,\skich. 7.. K. G rab 'Il a: K. Stronezynski 
i .lego dzielo 0 faunie sS'l,cych. 8. M ,1 ria ToI op a : Stanislmva Mar- 
kiewicza zaslugi na polu higieny. 9. A. W l' Z 0 S e k i ]. TI u l' y n 0 - 
. w i c z 6 w na: Swiadedwo leka1'skie J
dl'ze.la Sniadeckiego dIa An- 
drze.la Towianskiego. 
W tOlIlie TI Prac i Materia16w Komis.li wydmkowano rozprawy 
A. Kra sus k i ego: LeopoOld Lafontaine, lelui'l'z, dzi.al.acz spoOleczny, 
protochirurg armii X. Warszawskiego oraz B. II r y nie w i e c k i ego: 
. Stef.an Chardon de Rieull' i .lego prace' przyrodniczo-rolnicze. 
Adam W lzosek 


IX. 


Wiadomosci r6zne 


ZAKtAD HISTORIl MEDYCYNY UNIWERSYTETU WROCtAWSKIEGO 
W' Uniwersytecie W1'oclawskim ;poo rZ'l,dami niemieckimi zakladu 
historii medycy
y nie bylo, Wyklady zlecone prowadzil w ostatnicb 
latach aSY6tent .ledne.l z klinik, .lednak zadnych zh:iorow nigdzie nie 
znaleziono. Wobec takiego stanu rzeczy zaszla potrzeha zorganizo- 
wania zakl.adu od podstaw, 00 p1'zy znikomych srodkach maierialnych 
przedstawia dosé trudne zadanie. Mimo to 'llruchomiono Zaklad Hi. 
sto1'ii '\fedycyny i umieszczono go tymc7.asowO w 2 pokojach Kliniki 
Del'matologiczne.j przy ul. Chaluhinskiego 1. 
Kiel'O'
nictwo Zakla,du spoczywa w r
k.ach prO'feso1'a zw. hi8to1'ii 
medycyny dm Witohla Z i e III b i c k i ego. Powolany na katedr
 w. li- 
stopadzie 1945 ru ob.1
l .11, w sierpniu 1946 1'. Adiunktem Zak!adu Jesl 
dr med. Zdzislaw W i kt 0 l'. 
. Tnwentarz Zakbdll stanowi sl
l'omny na razie ksi
gozhi6r, obe.j- 
IIIl1jCY z g6r,\ 500 tom6w, przcwazllie dziel uiemieckich. Kierownik 
Zakladu .lest takze organizato1'om "Biblioteki Lekar,skie.t Uniw. Wro

 
lawskil'go", kt61'a zawiera d,ziela z zakresu medycyny, weterynal'u 
i farmacji. Zapocz'l,tkowmlD r6wuiez wymian
 ksi'l,zck z daw,niej ist- 
nie.l'l,cymi polski1l1i zakladami hi,Storii medycyny, o1'az otrzymano r6znf' 
dary. 
Wkr6tcc Zaklad ma byé przcll'iesiony do osobnego budynku, po- 
lozonc"'o w kompleksic klinik uniwersytl'ckidl, przy nI. Marii Curie- 

kt()[lo
vskic,j. Tamzl' h
dzie umiesJ:czona wspomniana centralna Bi. 
h]ioteka Lekarska. Z. WiktOI 


1 


ZAKtAD HISTORII 1 FlLOZOFIl MEDYCYNY UNIWERSYTETU 
M.4.RIl CURIE SKtODOWSKIEJ W STADIUM ORGANIZACJI 
Uniwersytet Marii CurÜ,.SklodowskiP.l w Lublinie powolal na 
katedr
 histo
i:i i filozofii medycyny w r. 1945 prof. dl' Ludwika Z e m - 
b r z u ski ego, powierzaj,\c mu zorgani,zowanie wlasciwego zakladu.
>>>
358 


Wiadomosci r6zne 


Wydzial Lekarski Lubelski przeznaczyl na ten cel na razie 1 pok6,j 
wgma-chu uniwersyteckim na Placu Litewskim Nr 5. Lubelski Zao 
klad historii i filazofii medycyny naJezalo stworzyé od pocz'l,tk:u wprO'St 
z niczego. Kierownik ,jego m6g1 przystéj,pié do tej akcji dopieru 
w III trymestrze r. akad. 1945/46, i 'PoO zaopatrzeniu pomieszcLenb 
w odpowiednie umeblowanie, rozpocz'l,l przy pomocy mianowaneg l ) 
mlodszego asystenfa gromadzié odpoOwiednie materialy hihlioteczne 
ZpoOcz'l,tkiem ma,ja 1946 r. Na 1 .tipca 1946 r. Zaklad posiadal wedlug 
zalo.zonej ksi'l,zki inwentarzowe,j 54 pozycje z z.akup6w i przewa- 
znie z pozyskanych dar6w. Na zbiOlY zakladowe zlozyly si
 ksi'l,zki, 
broszury i cz.asopisma takie, ,jak: Nowiny Lekarskie, Przegl'l,d Le- 
km'ski, Poiski Tygodnik Lekarski, Medycyna Spolecznà i Kliniczna, 
oraz 
ycie Nauki. Pomimo tak skromnych zasob6w, kt6re ma,jq si
 
powi
kszaé 6tale z hihUo1eki Zakladu korzyst,alo ,rio 1 lipca t,j. w przc- 
cÏ'I,gu dw6éh miesi
cy, 3 pwfesor6w Wydzialu Lckarskiogo i 1 profe- 
SOI' Wydzialu Weteryna1'ii oraL 6 student6w ahsolwent6w mcdycYIlY. 
Vv' celu wzmozcl1ia pracy nallkowe,j, kierownik Zaklad,u lHlwi'l,zal kon- 
takt z Lubelskim Archiwum Panstwowym, wcaJe dohrze zachowanym, 
oraz z Bibliotek!, im. H. LOP!lcÏn6kiego, posiadaj'l,ca, w swych dO$é 
hogatych zhioraéh dziela i wydawnictwa po cz
sci 1'6wniez z zakres.[ 
historii i fÏlozofii medycyny. 1. Zembrzuski 


SPRAWOZDANIE Z DZIAtALNOSCI ZAKtADU HISTORII 1 FlLOZOFll 
MEDYCYNY AKADEMII cEKARSKIEJ W GDAfi[SKU 


Po w s tan i e Z a k 1 a du. Nowoutwo1'zony Zuklad . powstal 
7. chwÏi q powolanii\ na kated1'
 historii i fi.lozofii medycyny docenta 
U. J. dr med. i fil. Tadeusza Bi l i k i c w i c z a, t,j. z dniem 1 lutego 
1946 r. Poczqtkowo 'nie posiadal zadnego' mienia. Wszystko trzeha 
hylo tworzyé od pocz'I,tku. 
PeI' s 0 Jl e Ina uk 0 w y. Poza kie1'ownikiem, p1'acuje od dni1 
j kwietnia 1946 r. mlodsza asystentka, zaj
ta katalogowaniem zdo- 
bywanych stopniowo zbior6w i ksi'l,zek, Ofa'Z poszukiwaniami mate- 
rial6w ir6dlowych dotycz'l,cych dziej6w poOlskiej kultmy lekarsk'iC'j, 
g16wnie Gdanska. 
Po ni. i es z c zen i e. Zaklad zajmuje na razit'" dwupokojow)' 
lokal w Kliuice Psychiatrycznej, ma jednakze wkr6tce otrzymaé 


.... 



. 


Wiadomosci t6zne 


'359 


r 


osobne poOmieszczenie. Zaklad otrzymal wyst.arczaj'l,ce na raÛe ume- 
blowanie. 
Ksi 
 ,g 0 z b i 6 r i i n nez b i 0 r y. Z k6i'l,zek poniemieckich udalo 
si
 zgromadzié stosunkowo malo ksiqzek, gdyi za czas6w niemieckich 
nie bylo ani tcgo rodzaju zakladu, ani jakicgokolwiek zaintereso' 
wania w tym kicrunku. Wielka ilosé cennych prac pochodzi z da.r6w. 
Na -pierwszym miejscu wymienié nalezy Zaklad Historii i Filozofii 

edycyny U. J. (prof. S z iU lm 0 w ski), kt6ry odst'l,'PÏl bardzo duzo 
swych dublet6w. Ponadto cellne ksi'l,zki zlozyl w darze Zaklad Hist. 
i Fil. Medycyny Uniw. Poznanskiego (prof. W r z 0 s e k). Reszt
 ksi'l,- 
zek, oraz par
 przedmiot6w muzealnych zakupiono. W ten spos6h 
ksi
gozbi6r przekroczyl liczh
 1000 tom6w. Na ksi
gozbi6r ten skla- 
daj'l, si
 dziela z zakresu historii mcdycyny i przyrodoznaw6twa, filo- 
zofii, historii kultury, ponadto encyklopedie, slowniki itd., wreszcie 
czasopisma. W najblizszym czasic ksi
gozbi6r Zakladu poOwi
kszy 
si
 0 dziela, zdeponowane tymczasowo w Bililiotece G16wnej. Czynna 
juz jest, na razie w skwmnym zak1'esie. wypozyczalni.a ksi'l,zek, z kt6- 
rej korzysta gl6wnie mlodziez akademicka. 
D zia 1 a l nos é p e d a go g i c z n a. W trymestrze III 1'. szk. 
1945/46 odbywaly si
 wyklady historiÏ medycyny w i,losci 2 go-clz. 
tygodniowo. 


T. Bilikiewicz 


KATEDRY HlSTORll 1 FlLOZOFll MEDYCYNY 
W UNIWERSYTET ACH POLSKICH 


. 


We wszystkic.1t naszych uniwcmytetach ist.niej'l, katedry historii 
i filozofii medycyny, posiadaj'l,ce mniej lub wi
cej zasobne zaklady. 
Dotychczas nie jest obsadzona tylko katedra w Uniw. Warszawskim, 
w kt61'ym histori
 i filozofi
 medycyny wyklada zast
pca profeso1'a dr 
Boleslaw G 6 r ni c k i. W inuych uniwersytetach profesor.ami historii 
i filozofii i nH'dycyny Séj,: w Uniw. Jagiellonskim prof. Wlady- 
slaw S z 1I an 0 w ski, " Poznanskim prof. A d a TI! W r z 0 S c k, we 
W roclawskim pr-of. Witold Z i e m b i c k i, w L6dzkim prof. Jan 
S z m'll rIo, w Uniwersyteeie Marii Curie Sklodowskiej prof. Lu d w i k 
Z e m b r z u ski i w Aka,demii Lekarskiej w Gdan6ku prof. Ta d.e u s z 
Bilikiewicz.
>>>
360 


Wiadomosci r6zne 


T. XVIII 


Poznan 1939-47 


No 1-2 


Z koncem biez'I,cego roku ak,ad. 1946/7 ust
puje z ka!edry prof. 
L. Z e m h r z u ski. Wydzial Lekarski Uniw. Marii Curie Sklodow- 
skiej w uznaniu z.aslug jego w organizowaniu katedry historii i fLlo- 
zofii medyc'yny wyhral go ,profesorem honorowym. A. W, 


Archives de l'histoire et de la philosophie 
de la médecine et de l'histoire des sciences 
naturelles. 


SETNA ROCZNICA SMIERCI KAROLA MARCINKOWSKIEGO 
W r. 1846 przypadla s'etna rocznic.a zgonu Karola Mar e i n k 0 w- 
ski ego. Echo jej odbilo si
 w calej Pulsce, ale szczeg6lnie Poznm'i, 
miasto rodzinne Mal' ci n k 0 w ski ego, uczcil t
 rocznic
, ul'z1!idzaj'l,c 
w Muzeum Wielkopolskim wspanial'l, wystaw
 poswi
con'l, tej wiellkie.j 
postaci w dziejach pOl'ozhiowych Poiski. Z okazji wspomnianej rocz- 
nicy pojawila si
 niemala licz.b.a publikacji, z kt6rych najcenniejsze 
S'l, dwie: dzielo dr. W. J a k 6 b c z y k a pt. Doktor Marciu, (Jan Kal'OJ 
Vlal'cinkowski 1800-1846). Wydawnictwo Zachodnie, Poznan 1946, 
stronÏc 195, i -tIr Zdzislawa G 1'0 t a "Nieznanc re.lacje 0 Karolu M-urcÏn- 
kowskim". (Kl'onika m, Poznania, 1946 hr. XIX nI' 2, sb-. 105-126). 
A. W. 


Rêsumês des prInCIpaux articles. 


MICHEL .PRZYCHODZKI 


Activité Scientifique et Sociale de François Chlupowski 


HABILlT ACJE Z HISTORII MEDYCYNY 
W Uniwersyteci-e Poznansk-im habilitowali si
 na docent6w histo- 
di medycyilv: \
 r. ak. 1945/6 dr Stanislaw K b n 0 p k a, dyrektor Lee 
karskiego ln
tytntu Naukowo-Wydawniczego w Miuisterstwie Zdr.owi
,. 
,il w r. 194617 dl' Boleslaw G 6 r n i c k i, za6t
pca profesora lnstorll 
filozofii mcdycyny w Uniw. Warszawskim. 


François ChIa p 0 w ski (1846-1923), docteur en médecine, rcndit 
des 6ervices éminents à la culture polonaise. Médecin distingué, phi- 
lanthrope, auteur de nombreuses oeuvres de haute valeur, tr,aitant 
surtout de maladies internes, organisateur du musée d'histoire nat1ueUe 
près la 
eiété des Amis de la Science de iPoznan, un des fOIKlateurs 
du périodique "Nowiny LekaTskie", agrégé à la chairc de paléontologie, 
profeslSeur honor.aire de-la F.aculté de Médecine de Poznan, il travailla 
de plus avec succès -dans le domaine de l'histoire et de la phil06ophie. 
Ses oeuvres, au nombre de plus d
 cent, ont été écrites en polonais 
à l'exception de quelques runes, pub.liées ,en allemand. 


ODZNACZENIE PROF. WITOI:.DA ZIEMBICKIEGO 
Dl' Witold Z i e m b i c k i, prof. hi.-;torii i filozofii mc-rlycyn) 
w Uni\\'. VV'rorlawskim zostnl w dnill -13 mnrca 1947 r. wybmny lM 
ct.lonka korespondcnta Polt:kiej Akmlcmii [Tmicj
hlOSd. A. W. 


B. GORNICKI 


Qutlines of pediotric bibliography to the )ear 1600 


Pl
CDZIESlAT A ROCZNICA SMIERCI TYTUSA CHAWBllÎlSKIEGO 
kt6ra przypadala w listopadzie 1969 r., minda .bez echa z powOrlll 
drug:iej wojny swiatowcj, podobnic jak przedtem rocznica dwudzie- 
sta pi'\ta, z powodu pierwszej wojny swiatowej. A. J{T, 


It is not an easy task to write the history of the writings, that 
deal Wit.ll pediatries, The fauH lies in the lack of a bihliography which 
woul-d pl'oYide us with a precise account and esscntial informations, 
ahout the e.arlicst period, in which this brandI of medieine hegan !o 
devclop. 
For a long time the infantile discascs were not seperately observell 
from those of arlults and the ill\'estig.ator encount
1'\s one more ôiffi- 
culty in his researche5. 
The ancÏents physicians did nût pay much attention in particular 
to childrens diseases, ,leavillg them iuto the hand6 of woman, If one 


SMIERC PROF. FRANCISZKA GIEDROYCIA 
Dl' Frant'iszek G i e d r 0 y é, hardzo zasluzony historyk medy- 
cyny, emerytowany profeSQr historii i filowfii medycyny Ulliwersytetu 
Warszawskiego, zmarl \\ cza'sic WOjllY. Zyciorys jego wydrllkuje Â.r- 
chiwum uasze w nast
l)]lym tomie. A. W
>>>
362 


Résumés des principaux articles 


t 
) 
1 
1 


Résumés des principaux 'articles 


363 


cornes, to consider the hug,e amount of works lerft for example hy 
Hi p poe rat e s or GaI e n, it becomes abvious what a tiny part only 
deals with chi.Mrens dis-eas-es. The epigons of Bysance, without adding 
anything genuine, only rewrit things, they took from t.he work6 )f 
H i p p 0 c rat e s, C ,e Il sus, GaI e n, S 0 r a nos. The same can be 

aid abolit Arabian physicians, although they descrihed with minute 
accuracy some eruptive dnd infections infantile disea6es. 
Some informations how to feld and care a:hout s-ucklings are to 
be found in the works of A l.b e r tus Ma g Il us (the chapters about 
children writen by Mi c h 'a e.l S c 0 t) and A r no l d d e V i Il a n 0 v a 
(XIII-XIV cent.). 
The main sources of informations about infantile medicine, alt- 
hough 
lot 6ystematicaHy treated, are so caUed lIel'bariums (Herb-a- 
rius, Ortus Sanitatis). They were -principally hased on the works of 
The 0 p h ras tus, Di 0 s cri des, GaI e n and besides the de6crip- 
tions of common me di cines (simplicia) deriving £rom animaIs, plants 
and minera,ls, they provide with informations on their uses by H\I'jOÙS 
diseases and many particulars howillg the treatment of chi-ldrcns 
diseases One may say that in general they contain all the Ï1l'heriied 
knowledgc that was s1owl)' accumu.t.ating from the ear-liest period 
through the Auci
nts and, Arabs. 
At the decline of the Middle A,ge NICre existed alr,eady somc incu- 
nables, dealing speciaMy with in,fanti.le diseases. They are the works of 
Me tl i n g e r, Ba.g e U a rd u s, and Cor n e l i u s R 0 e 1 a Il s, ln the 
XVI centllry, more and more, works of that type arc to be found. 1'0 
the principal and most ori,ginal helong the tre.atises written hy Le o- 
n e ,Il u s F a v e n t:i n u 's, 0 m n i h 0 nus F è rra r i u s, Il i e r 0 n y. 
mus Mer c uri ale, T r u n con i ru 6. 
ln Poland the fi
st investigations aJhout childrens diseas
s cali he 
traced iu the Herbariums. Undouhtedly they were the compilations a6 
to a certain extent of strange sources, but they were .also pitrtly du!' 
to the authors geulline work. They endeavoured to adopt the medic31 
prescriptions to the. means of the regional fauua and f.lor,a. The IIer- 
barium of F al i mir z was the first to apear, published in the year 
1534 in Craco
 by the librarian Ungler and \'{published in nearJy the 
same extents in ti
e ye.ars 1542 and 1568. The part of the work dea
ing 
wit.h the treatment O'f children is prohably modeled on the chapters 
taken fr,om the midwifery work of R 0 s lin (sen.), isslUed in Augsburg 
in the year 1513 and reprinted man)' a time afterwards. 


1 
J 


The Herbarium of Marcin ,from Urz
d6w (ed. in the year 
1595 in Cracow) was of mucli greater value than the above mentio- 
ned. But, the most f.amous was the Herbarium of S y r e n i us. It is 
modeled as to the dispüsition of the contents on Mat t h i 0 l i and is 
a very bi.g work (it lias 1504 pages, and 650 'Plants reproductions). H is 
full Ù hints about infantile medicine For the most part if refers tO' 
the sources: Di 0' s car ide sand P,1 i n i u 6. The main Polish sources 
about the infantile medicine exist only a6 handritings that were never 
printed and HIc largest collection is in the Library of the University 
of Cracow. They contain many a curious references which would he 
tought in vain in many other works. 
The m06t importent were these of Jan from Poznan and J a k u b 
Z e g l e r from Bochnia. The cou6tom of the slavisch imit.ation of the 
ancient scienUsts was So' strong, that tm thc XVI century it prcvente,l 
the creation of a more original pediatric literature, but O'ne secs ahemly 
the first attempts to emanCÎtpate' infanti.le medicine frOiIll the influence 
of the general vue. 
Tlli6 efforts as a result succeaded to create in the XVII and XVIII 
centuries this indepcndend special hranch of medicine. After it had 
been so long neglected, the y laid the general priIlcip,les as the found,a- 
tion to the modern pediatry ,as it stands to clay. 


WITOLD ZIEMBICKI 


Départ manqué de Jean Sobieski aux Thermes de la Silésie. 


Se basant sur d'anciens documents, l',au'teur fournit des donnée
 
sur tétat- de la santé du roi Jean S 0 b i e ski, vainqueur des Turcs 

ous les murs de Vienne eli 1683, aux cours des deux derniers mois 
de sa vie. 


CZESLA W ZAGORSKI 


La chaire d'anatomie à l'Université de Lwow (1784-1944) 


La chaire d'anatomie à l'Univcrsité de Lw6w a passé depuis sa fOll- 
dation en 1784 par de nombreuscs vicissitudes. Des cours systématiques 
d'anatomie dev.ancèrent de onz,c ans les débuts de la Faculté de Méde- 
cine à l'Université de Lw6w, dont l'existence date de 1661. Dès 1773,
>>>
364 


Résumés des principaux articles 


1 
.J 
1 


Résumés des principaux articles 


365 


l'anatomie y a été -enseignée à l'Ecole Inférieure de Médecine, nommée 
Collegium Medicum, par André Krupinski, auteur d'un vaste manuel 
d'anatomie en langue polonaise. Parmi les anatomistes de l'Université 
de Lw6w, il faut citer les noms: du pros,ecteur P.ierre Kra u sne c k e r, 
créateur du musée d'anatomie de Lw6w; de Joseph B ,a r r e s, prof.esseur 
d'abord à Lw6w, ensuite à Vienne, auteur dl' l' "Anatomia microscopica 
corpüris humani", publiée en 2 volumes à Vienne en 1837; de Christien 
V 0 i g t, profes
eur à Lw6w, puis à Cracovie, auteur de travaux de 
haute valeur, publiés par l'Académie des Sciences dc Vienne: 1. "Abhand- 
lung Über die Richtung der Ha.are am menschlichen Korper"; 2. "Bei- 
triige zur Dermatoneurologie nebst der Beschreibung eines Systems 
neuenhleckter Linien an ,der Oherflache des menschlichen Kiirpers und 
{1er von denselhen I-I,auptveriistelung - Gehieten der Hautnerven"; du 
prof. Ernest R e k t 0 r z i k , auteur de deux oeuvres importantes .- 
1. "Ueher das Vorkommell einer den sOg'Pllanntcn Pacchionischpll 
Driisenanalngell Bindegewebs - Formation an der allgemeillen Scl1ei- 
dellhaut des llodells lInd Samcllstr.anges"; 2. "LIcher las Vorkommpn 
pine8 Sinns venosus im Canalis caroticus des Menschen" - publiéps 
de mênw par l'Ac.ad{
mic des Sciences de Vieillie. 
La primauté revient toutefois à lIenri K 11 d yi (1851-1912) et à son 
Nève, Joseph Mar k 0 w ski, l]uÏ, 1 yant succédé à Ka d y i à la chaire 
d'anatomie, occupa cc poste jusqu'à 194-1 inclousi\'prn;'nt, exception 
faite ,d,e ,J'année scol,aire 19,21/22, ,au cours de ,1,aqllelle il fut pl'Ofe\5seur 
il l'Unhersité If' Poznan. Ces denx savants publièrent leurs tl':l\'aliX 
en polonais pt en allemand. nne monographie classique d'anatomie, 
intitulée: "Uebcr die Blutgefiisse des mpuschlichen H iickennwrkes 
(152 S. ln 4 mit 10 chromolitogr. Tafeln. Nach einer im XV Bande der 
Denkschriften der math. natUl'w. Classe der Academie d, Wiss in 
Kmkau crs,chienenen ,Monographie aus dem polnischen iibprsetzt von 
Verfasser). Lemberg 1889" - constitue l'oeuvre initiale dp K a d y i. C'est 
lui qui découvrit les glandes thyroîdit'nnes supplément.aires et les 
décrivit en polonais dans des publications de l'Acad{oUlic dcs Sciences 
IJO'lonaise, et en allemand (1879) dans l' "Archiv fUr Anatomi,l' und 
Physiologie" ("Ueher acccssuris,che Schildl'iiscnliippchen in den Zlingeil- 
beingegend (Glandula suprahyoides et pl'ael1yoidcs"). C'est lui 
l'Ussi 
qui s'est servi le jJremil'r de la formalinp pour ]a conservation des 
cadavres destinées à l'autopsie. 
Parmi les oeuyres de Mar k 0 W ski, il faut citer en premier liell 
son "Entwkkhmg der Sinus durae matris der I1irnnervell des Men- 


schen", édité ,en 1920 par l'Ac.ad6mie des Science;; de Cracovie. Il est 
de p'lus l'autenr d'nn tr,aité concernant le ceryeau et la moelle 
épinière de J'homme, ainsi, tout -comme Ka.el y i, de moindres tr,avaux, 
dont une partie l'st consacrée .au perfedionnement de la technique de 
l'anatomie. 


ZDZISI:.A W WIKTOR 


1 
"j 


HistoÏ1e des maladies de clinique de Bierkowski 


Ec aIlalysant l'histoire {les lltaladies, décrites à la clinique de Louis 
Bi p r ko w ski, célÈlbre chirnrgien polonaili, profpsspm' à l'Université 
dp Cracovip df' 1831-1860, t'auteur insiste tout p.articulièrement sur 
les méthodes, appliquées alor,s, d'un traiternç'nt chirurgical nonsang1lant. 
En égard à la revision contemporaine de,
 aperçus de la thérapeutique 
et {les mots d'ordre - proclamés p,ar certains médecin.s - de "retour 
à lTippocI'.ate", l'auteur considPre comme utile l'étude de l'histoire des 
maladies d'anciennes cliniques, où, 'Parmi de vieiles méthodes de 
traitement, oubliées depuis longtemps, il est possibl.e d'en trouver 
d'excellentes, dont la remise en vigueur pourrait donner de fort bons 
résultats. 


GEORGE NOWICKI 


Gorlice et Biecz sous le rapport sanitaire dans le passé et la thérapeutique 
populaire de ces environs 


L'auteur décrit tout spécialement les sources minérales de cette 
région, l'état de ses hôpitaux, ses épidémies anciennes et récente/; et 
sa thérapeutique populaire. 


JANUARY KOI:.ODZIEJCZYK 


l,es simples dans la médecine primitive et populaire. 


La médecine populaire remonte .IUX temps préhistoriques et 
s'écoule en un flot coutinu jusqu'à nos jours. Elle subit depu,is toujours 
l'influence de ln médecme scientifique pt chnnge en consequence. La
>>>
26 


Michal Przychodzki 


Dzialalnosé na.ukowa i s:pol. Fr. Chlapowski'ego 


27 


skim, trzeba wspomnieé przede wszystkim 0 Boleslawie Wi- 
che r k i e w i c z u, pôzniejszym profesorze okulistyki w Kra
 
kowie, i 0 Heliodorze S w i 
 c i c k i m, pierwszym rektorze 
Uniwersytetu Poznanskiego. Ta tr6jka - Wicherkiewicz, 
Chlapowski i Swi
cicki - tr6jka serdecznych przyjaciol, a przy 
tym ludzi niepospolitych byla "niestrudzonymi krzewicielami 
nauki w Poznaniu i Wielkopolsce w czasach bodaj najci
zszych 
pod wzgl
dem ucisku narodowosd n'aszej przez Niemc6w" 36). 
Ci z zyj!cych, kt6rzy jeszcze pami
taj! Franciszka Chla- 
powskiego, s! zgodni w opinii, ze byl to idealista, wielki 
erudyta, czlowiek 0 zlotym sercu, moze jedyni€ troch
 nieprak
 
tyczny. 


Rozdzial III 
OCENA PRAC NAUKOWYCH l DZIAlALNOSCI 
NAUKOWEJ CHlAPOWSKIEÇ;O 
_ Oceniaj!c calokszta1t prac medycznych Franciszka Chla- 
powskiego - widzimy, ze wi
kszosé dotyczy chor6b wewn
trz- 
nych. Z posr6d ni ch zas porusza bardzo cz
sto te zagaldnienia 
i tèmaty, kt6re w p'odr
cznikach clhm6b traktowane Sé} po 
macoszemu, niejasnd, pobieznie lub zgola falszywie. J ego 
swietna znajoffiosé j
zyk6w obcych jak fu-ancuskiego, angiel- 
skiego, niemieckiego a takze rosyjskiego i cZJeskiego, pozwala 
mu bez opoznienia mientowaé si
 w post
pie wiedzy zagrani- 
cznej. T 0 tez pierwsza faza poprzedzaj!ca jego prace nauko- 
we - to praca sprawozdawcza z zagranicznych prac medycznych 
wsp61czesnych. T en, kto to zadanie raz w zyciu wykonywal, 
najlepiej oceni wysilek Chlapowskiego w ci!gu np. jednego 
roku 1889 (pierwszy rok "Nowin"), kiedy to Chlapowski umie- 
Seil z gor! 70 ocen i spl'awozdan z prac naukowych, pisal1ych 
w obcych j
zykach, a kt6rych liczba byla znacznie 'wi
ksza, bo 
jeden ,artykul omawial nieraz kilka prac r6wnocze
nie. Byl 


w6wczas Chlapowski. l!cznikiem miçdzy nauk! Zachodu a pol- 
sk!. W tym samym roku wydal takze w "No"Ninach" pi
é swoich 
prac ol1yginalnych naukowych i umiescil 10 sprawozdan z 1'6- 
znych zjazdÔw, kongres6w i posiedzen naukowych w innych 
krajach i miastach. 
Jego prace oryginalne medyczne pOiNstawaly zwykle 
w zw1!zku z przypadkami z wlasnej praktyki lekarskiej. Jego 
doskonale metody badania, jego zaostrzony i wytrawny zmysl 
obserwacyjny, jego subtelny krytycyzm w pol!czeniu z grun- 
townym przestudiowanilem danego zagadnienia - dawaly w re
 
zultacie prace, kt6re do skarbca wiedzy medycznej dorzucaly 
c
nne spQstrzezeni'a, staraj!ce si
 pchn!é medycyn
 naprzod. S! 
to liczne przyczynki, przewaznie z patologii dr6g pokarmowych 
oraz etiologii gruzlicy. 
Ciekawsze albo rzadkie przypadki byly punktem wyjscia 
dIa tzw. "spoSltrzezen z praktyki", pi'ac pisanych z duzym ta- 
lentem pisarskim, zaopatrzonych wlasnym komentarzem. Mo- 
zna je potraktdwaé jako material, z kt6rego moze w przyszlo- 
sci b
dzie si
 jeszcze wyci!galo odpowiednie wnioski staty- 
styczne lub sp;rawozdawcze. 
DIa Chlapowskiego kazdy przypadek byl ciekawy, kazdy 
budzil w nim zapal do drobi,azgoW'€go studiowania. Pod tYIll1 
wzgl
dem byl entuzjast! wiedzy, byl czlowiekiem, ktÔrego 
palil wieczny ogien poznawania, ch
é ci!glego posuwania si
 
naprz6d. 
Nie brak w jego p.racach medycznych i rzeczy popularnych, 
przede wszystkim z dziedziny chor6b spolecznych jak gruilky, 
chor6b wenerycznych i alkoholizmu, do ktÔrych czul si
 szcze- 
golnie powœ:anym. 
Popularn! sw1 pracé} 0 "Higi,enie rzemi6sl", wydrukyW'an! 
w "Katoliku" w 1875 r., poswi
con! rzemioslom sl!skim i g6r- 
nictwu, stal si
 niejalw prekursorelll1 higieny pracy w Poisce. 


"
>>>
1 

 
j 


366 


Résumés des principaux articles 


Résumés des principaux articles 


367 


chrétienté y a occasionné aussi de nomhreust'l
 transformations. Cert.ains 
préjugés ont !passé à la médecine popul.aire d'oeuvres scientifiques 
et quasi scientifiques, comme "Historia natur.alis" de Pli u e, médecin' 
et naturaliste romain éminent, qui propage plus d'un préjugé médical, 
semhlable à ceux qui règnent encore maintenant dans la thérapeutique 
populaire. 


logique d'assertions l'datives à .la réalité, H .constitue un. système philo- 
60phique plus ou moins mûr. Le raité d.u dl' Ho wo r k a .analyse les 
conditions qui déterminent la conception d'un aperçu du monde en 
général et tout particulièrement c.elui d'un médecin. 


THADEE BILIKIEWICZ 


LADISLAS SZUMOWSKI 


Matériaux du traité de T. Chalubiiiski, intitulé: "Méthode de la conception 
d'indications médicales," 


1 


Disparition d'un précieux manuscrit médical de la Bibliothèque de Pelplin 


Le traité' de Ch al u b i n ski, dans 
quel ce grand médecin décrit 
la méthode qu' il faut suivre pour tracer et exécuter un plan bien 
arrêté de trait,ement mélical, est induhitahlement une des oeuvres les 
plus' importantes de la littérature médicale 'Polonaise. S z u m 0 W ski 
démontre comment et à que.! 'Point Ch a tu b i n ski a subi ici l'influ- 
ence de deux Silvants allemands, Nie m e y e r et Lot z e, ,et surtout 
de deux éminents clinicistes ,français: For g ,e t, miteur des "Principes 
de thérapeutique générale .et spécialp" (:1860) et de", "Prodromes de 
médecine" (1840-11847) - .et Sc 'h ü t zen ber ,g e l', qui écrivit en 1846 
un . article, intitulé: "Des idées scientifiques qui doivent dominer la 
direction des travaux cliniques", renfermant certaines idées semblables 
auX idées émises par C ha 1 u.b i n ski dans "on traité. 


La h1bliothèque du Séminaire Ecclésia6tique de Pelplin était en 
possession d',une copie du "Liher medicinalis ad A,lmanzorem" de 
Razes. Ce manuscrit provenait du XIII-XIV siècl.e et renfermait de 
fort belles enluminations coloriées. Il fut ou détruit ,pendant l.a del'llière 
guerre ou volé et emporté par les Allemands. 


EDOUARD HOWORKA 


Aperçu médical du monde. 


C'est le premier chapitre {l'un tr.aité_ dont les chapitres suivants 
sont intitnlés: Crise de l'aperçu médical du monde'. Seconde crise de la 
médecine et aperçu du monde les médecins allemands du III Reich. 
Cet aperçu au point de vue d'un mérlcciu - catholique. Le catholicisme 
pt le 60cialisme naziste en médecine. - 
L'lUteur partage l'opinion de Jas 'P ers que notre aperçu du 
monde dans le sens le plu., général ,du mot est ensemble du rapport 
d'un individu ou d'un groupe social avec le monde. Comme suite
>>>
Wazniejsze omylki druku 


Str. w. g. (od IIOry) - d. (od dotu) 
wydfukowaDo, zamiast, 


2 (spisu rzeczy) w. 10 d. dziesil:ciu dziewi:ciu 


4 w. 3 d.1819 r. 
13 w. 3 d. 188 r. 
44 w. 3 d. Chlapwski 
53 w. 4 d. Lingena 
58 w. 14 d. cap. XIII 
60 w. 15 g. Hebarius 
67 w. 1 g. ordinnarius 
69 w. 11 g. Ouilleta 
-69 w. 12 d. de enlans 
12 w. 5 g. Heron 
16 w. 14 g, allis 
91 w. 9 g. paleopathologie. 
91 w. 12 g, Hippocratus 
93 w. 12 d. medÎcanae 
93 w. 4 d, brixiae 
94 w. 15 d. 0611 r. 
94 w. 14 d. rz dzenie 
95 w. 13 g. k mieni 
91 w. 14 d. dziseyszego 
91 w. 10 d. VII 
91 w. 1 d. pomocnicam 
98 w. 13 g. z owicza 
106 w. 1 d. Wilnôw 
116 w. 8 d. wspélzawodnik 
125 w. 15 g. dzielo 
125 w. 2 d. pelen 
126 w. 10 g. 13 
129 w: 15 d. mozna 


181
 r. 
, 1888 r. 
Chlapowskl 
Lindena 
cap. XIV 
Herbarius 
ordinarius 


Quilleta 
des enfants 
Heron) 
aliis 
paleopathology 
Hippocratis 
medicinae 
Brixiae 


1601 r. 


IZijdzenie 
kamieni 
dzisleyszego 
VIII 


pomocnicza 
z Lowicza 
Wilanôw 
wspôlzawodnik 
dziela 
"pelen 
23 


nie mozna 


Str. W. g. (od lIory) - d. (oil dotu) 
wydrukowaDo, zamiast, 


13t w. 4 g. potryniarskim 
132 w. 1 g. wyzej 
143 w. 1 g. dopusczani 
145 w. 11 g. patalogii 
146 w. 13 g. Kulczycski 
141 w. 4 g. klinik" 
161 w. 1 d. Kostaniecki 
163 w. 1 g. 0 strigonum 
164 w. 20 g. Weterinirkunde 
165 w. 20 g. 155-49 mm 
161 w. 9-8 d. umozliwial 
111 w. 9 g. Bielkowicz 
189 w. 2 g. innym 
198 w. 2 d. remantiam 
201 w. 5 d. gruZliij 
210 w. 11 g. podrl:Cznnika 
211 w. 15-16 g. skadkom 
23
 w. 11 d. 1941 r. 
251 w. 9 g. zebôw 
265 w. 3 g. bôvôw 
211 w. 1 g. sur 
296 w. 3 g. Verlesung 
314 w. 3 d. W dziele 
322 w. 13 d. przenikajijcych 
321 w. 8 d. zalecaly 
346 w, 19 d. Dni 
365w.8g.Ec 
361 w. 2 g. rait
 


potrynitarskim 
wyzszej 
dopuszczani 
patologii 
Kulczycki 
klinik : 
Kostanecki 
Os trigonum 
Veterinarkunde 


15.5-49 mm 


umozliwil 
Bielkiewicz 
innymi 
remanentiam 


gruzlicij 
podr:cz nika 
skladkCJn 
1841 r. 
z:bôw 
bôlôw 
sur tout 
V oriesung 
W dziale 
przemilczajqcych 
zlecaly 
Dnia 
En 


trait
 


Wykaz nazwisk w XVIII tomie "Archiwum H 


\ 

 


Adamkiewicz A. 153, 154 
Adamowicz 321 
Aëtius 54, 82, 93 
Agricola G. 82, 86, 87 
Agricola J. A. 113 
AIbert Wielki 57, 58, 95, 362 
Aldrovandi 337 
Alexander 1. 272 
_
lexander Aphrodiseus 54, 92 
Alexandrinus J. 68, 99 
A1exandrowicz 346 
Ali - ben - Abbas 56, 57, 93 
Alkiewicz J. 313 
Alzaharavius 49, 56, 94 
Amthor 49 
Amrussat J. 185, 214 
Andry N. 69' 
Amman J. 95. 
Anglicus B.artholomaeus 60 
Anquenius H. 101 
Antiocon 82 
Antonin J. 87 
Antyllos 347 
Aphrodiseus Alexander 54, 92 
Arbe de l' 346 
Ar.chelaos 93 
ArcMgenes 53, 92 
Armstrong 71 
Arnold de Villa nova 57. 58, 86, 
94, 95. 362 
Arystoteles 52, 85" 321), 340 
Aschbach J. 79 
Aschner 173, 174. 210 
Asklepiades 53, 91, 320 
Athenaeus 53, 91, 92 
Auenbrugger 213 
August II. 349 
August III. 117 
.kugustynowicz J. 239 


24 


Austrius Sebastianus 49, 65. 66, 
96, 98 
Avicenna 55, 56, 70, 76, 85. 87, 94, 
340 


. 
Babinski J. 320 
Bacon 83 
Badurski A. 321 
Baerensprung 213 
Bagellardus P. 62, 67, 96, 98, 362 
Ba,glivi 318 
Bakti.shua 93 
Balwanski A. 183, 184, 190, 197 
Bant A. 169 
Baranowski 1. 28, 31 
Barbatus 6,1, 82, 95 
Bartkiewicz 318 
Bartholomaeus Ferrarius 57 
Bartoszewski P. 242 
Barut J. 220, 225, 254 
Barycz H. 80, 346, 355 
Bauhin G. 61 
B",czkiewicz J. 313 
Beck A. 147, 149, 160 
Bednarski A. 79, 90, 128, 313, 340 
354 ' 
Bellovacensis V. 60' 
Benedykt sw. 56 
Herens 211 
Bergonzoni 34'1 
Bernheim 328 
Bernoulli 346 
Berres J. 132, 133, 134, 135. 364 
Bernstein 176, 181 
Bertrutti 79 
Bialikiewicz A. 239 
Bialy K. 238 
Bieganski W. 24, 42, 274, 327, 328 
BiegeleilSeD 319
>>>
370 


Wykaz nazwisk w XVIII tomie "Arohiwum" 


Bielewicz F. 226. 227 
Bielinski J. 272, 313, 318, 321 
Bielkiewicz A. 171 
Bier A 190, 207 
Bierkowski L. m3, 171, 174-6, 178, 
180-1, 183, 187, 190, 194, 199, 200, 
203-9, 212-5, 321, 365 
Biernacki E. 41, 273, 274 
Biernacki S. 313 
Biesiadecki A. 137 
Biesnicki W 6,jcik 245, 252 
Bilikiewioz T. 173, 302, 313, 331-9, 
348, 355, 358, 359 
Billroth T. 139 
Birkenmajer A: 353, 355 
Bismarck 10 
Blondel M. 326 
Blondus M. A. 98 
Bhmdell 214 
Boas 31 
Bübrzynski M. 147 
Bock H. 61 
Bodruszynski 196, 347 
Boeckel J. 100 
Boeckler 347 
Boeckius 86 
Boerhaave 318, 349 
Bo,janus L. 321 
Bokkenheimer 178 
Bolkowska S. 314 
Bonaciolus L. 63. 96 
Bonczyk X. 11 
Bonianka W. 313 
Boutroux E. 326 
Brandt6wna Z. 44, 46. 313 
Brassavola 60, 82 
Brauer Z. 313 
Briotet 320, 321 
Brodowicz J. 174, 180, 1W, 194, 211 
Brodziak 11 
Brouzet 69,' 7{) 
Brown 71 
Brunfels 0. 61, 82, 86, 98 
Brunschwygk 101 
Bryk A. 347 
Brz
k G. 355 
Buchan 72 
Bucius D. 65, 99 


Budny T. 116 
Bu jak Fr. 231-7; 240-1. 25E\ 355 
Bugiel W. 314 
BU.Twid O. 313 
Burzynski A. 164 
Bussemaker 92 
Bylinska A. 307 
Cabort F. 307, 310 
Cagnati 71, 100 
Camerarius J. 86 
Cantipratensis T. 60 
Capparoni 57, 93 
Capuron 68 
Caro E. 326 
Carylius 85 
Cassiodor 56 
Cato M. 85 
Cebrowski A. 305, 307, 308 
Cehrowski M. 306, 307, 308 
Cehrowski W. 308 
Celsus A. C. 53, 85, 91, 347, 362 
Cesalpino 72 
terny J. 79 
Chalasi6ski 354, 355 
Chalubinski '1 36, 273-8, 315,360,366 
Charcot 30, 328 
Chaskielewicz L. 313 
Chlebowski B. 216. 252 
Chlapowska B. 25 
Chlapow.ska H. 3. 
Ohlapowska Z. 45 
Chlapowski D. 24, 45 
Chlapowski Fr. 3-46, 274, 361 
Chocisz.ewski J. 11 
Chodor J. 238 
Chodor W. 235, 236 
Chodowiecki 346 
Chotomski F. 16, 57, 94 
Chroscie.iowski J. 70, 100 
Christinus 49 
Ciechanowski S. 313, 353 
Cieszkowski A. 29. 38 
Cieszynski Fr. 43 
Clusius C. 86 
Cober 71, 100 
CoUi.jn 1. 355 
Compolong 102 
Comte 326 


Wykaz nazwisk w XVIII tomie "Archiwum" 


371 


.,... 
" 


Canring H. 55, 59, 65, 70 
Constansonius 94 
Constantinus Africamis 86 
Cophan 71 
Cordus E. 86 
Cordus V. 86 
Cornarius J. 93 
Corvisart 213 
Cosma 209 
Cousin V. 326 
Coyttar J. 101 
Creliu.s 94 
Curionis J. 94 
Cybulski N. 147 
Cyncerlik M. 233 
Cyprian z Lowicza 87 
Cza,jkowski A. 313 
Czaplic J. X. 236 
Czarkowski L. 313 
Czarnecki A. 239 
Czartoryski A. 326 
Czerkawski E. 137 
Czerwiakowski R. 1. 321 
Czetwertynski W. 13 
Czetyrkin 278 
Czyzewski L. 313 
éwirko Godycki M. 314, 352, 353 


Dachniowicz L. 239 
Daremberg Ch. 91, 92 
Dartheus 55 
D",browski S. 298 
D",browski Gpzywo W. 305 
De la Boë Sylvius 335 
De l'Arbe 346 . 
Demetrios Apameus 53, 91 
Demhinski T. 43 
Dettloff S. 313 
Deventer H. 69 
Dieffenbach 214 
Dienheim Chotomski F. 16, 57, 94 
Diepg
n 319 
DieU J. 173, 315, 321 
Diodes 85 
Dioscorides 53, 59, 82, 84, 85, 87, 
88, 91, 263, 362, 363 
Dlugosz J. 59 
Dodonaeus R. 86 


24' 


Donata M. 100 
Drewicz 243 
Dryander J. 98 
Dunin T. 31 
Duplani,l 73 
Dupont 347 
Durans C. 71, 101 
Duret 153 
Dworzaczek F. 278 
Dybek W. 278 
Dybowski B. 140 
Dziarkowski H. 347 
Dzieduszyck.i W. 39 
Dzi
cio16wna S. 314 
DzondÎ H. 204 


Ebers 50, 91. 
Eich.stadius 347 
Ekker 153 
. El Kitab 93 
Ephesius 85 
Eph()finus A. 87 
Erecinski T. 314 
Estreicher K. 79 
Estreicher T. 346, 355 
Estreicherowna M. 355 
EttmüHer 70 


I,'alimir,z S. 73-5, 77, 78, 82, 87 89 
97, 362 ' , 
Farber A. 218 
Faventinus L. 48, 67, 72, 98, 99, 
362 
Fedorowicz Z. 268, 314 
F eliks z Lowicza 87 
F ernelius .1. 86 
Ferrarius 69, 99, 362 
Ficinus L. 70, 96 
Fieéko W. 314 
Filipecki J. 342 
Filuszkowic S. 239 
Finkel L. 115, 117, 118, 131, 132, 
134, 136 
Firlewicz J. 81 
Fischer H. 60 
Fischer J. 314 
Flavius .1. 86 
FJeck L. 280, 314
>>>
372. 


Wykaz m
zwisk w XVIII tomie "Archiwun)." 


Wykaz nazwisk w XVIII tomie "Archiwum" 


Folkersam 111 
Folkierski W. 39 
Fontanus N. 66 
Forget L. 276, 366 
Fourier 326 
Fo;x M. 87 
Franciszek 1. 132 
Franciszek Jozef 1. 2(2,2 
Fra,nk J. 269, 321 
Frank J. P. 321 
Freind 93 
Freyer 177, 186, 189, 200, 210 
Fritz J. 76 314, 347 
Frühling M. 227 
Frydman Z. 226, 227 
Fuchs L. 61, 82, 86 
Fusek W. 231, 236, 245 


Gadomski A. 186 
Ga.Ïewski W. 314 
GaI R. 252 
Galen 53, 63, 65, 70, 71, 73, 74, 76, 
,82, 85, 87, 91, 92, 320, 340, 347, 
362 
Galileu.sz 72 
Galecki A. 314, 355 
Gal
zowski S. 189, 320 
Gantkowski P. 43, 44 
Garib - ben - Said 56, 93 
Gassowiec 340 
Gawlowska B. 238 
G",siorowski L. .116, 196, 237, 315, 
318 
Geblewicz E. 315 
Gembicki prymas 308 
Gemma C. 101 
Gérard z Cremony 60 
Gerhard 91 
Gerstenberger J. 314 
Gessner K. 86, 337 
Giedroyé F. 203, 304, 308, 314, 339, 
360 
Gilibert 320 
Gillet 347 
Girtanner 71 
Glaber hdrzpj 73 
Glatzel J. 355 
Gloger Z. 253 


Gluzinski À. W. 28, 31, 
49, 314 
Glowacki W. W. 305 
Glowinski S. '.bp. 116 
Goczemski A. 124 
Godycki éwirko M. 314, 352, 353 
Goelicke 70 
Gon 153 
Goluchowski J. 40, 326 
Gor
iasz 326 
Gorraeus 65, 99 
G6rnicki B. 47, 355, 359, 360, 361 
Grabadin J. 90 
Grabda K. 356 
Graefe K. 178, 209 
Grandsagne A. de 92 
Grass J. 308 
Gratry A. 326 
Gra,bczewski B. 37 
Grimm 5, 94 
Groscenius J. 70 
Grot Z. 360 
Grotowski M. 355 
Grutinius J. 87 
Grützner P. 35 
Grymm J. 308 
Grzegorz z Sanoka 114 
Grzymala A. 340 
Grzywo D",brow.ski W. 305 
Guillemeau J. 100 
Guttrie D. 68 
Gyor£fv I. 314 
Hadrian 53 
Haeser H. 92 
Hahn W. 150 
Haidl A. F. 134 
!T akenschmid 345 
Haller A. 48, 49, 53, 58, 62-6, 70, 
91, 94, 318 
Hamilton 71 
Hammen L. 67, 351 
Hanow 351 
Harless 92 
Harris W. 68, 70 
Harvey 72, 335. 349 
Hausner O. 137 
Heche,u F. 329-331 
Heffter 211 


1 
t 


Hegel 326 
Heider 166 
Heintz 345 
Heinze A. 41 
Helferich' 31 
He1mholtz H. 5, 38 
Helmund 207 
Hennig K. 91 
Henryk z Saksonii 58, 95 
Herberski W. 320, 321 
Herbest B
 X. 115 
Herczeg A. 314 
Hergott F. J. 92 
Herliz D. 101 
Heron 72, 100 
Heub,ner 211 
Higier H. 314 
Hippokrates 54, 63, 64, 66, 69, 76, 
85, 87, 91, 98, 290, 319, 340, 362 
Hirschfeld L. 171 
Hobbes 51 
Hochstetter 166 
Hoffman 1. 314 
Hoffmann 70, 176, 179, 289 
Holler 65, 86, 87, 100 
Howorka E. 279, 366, 367 
Hoyer H. sen. 315 
Hozakowski X. 32, 43, 45, 46 
Hryncewicz Talko J. 314, 315 
Hryniewiecki B. 355, 356 
Hucherus 70 
Hufeland 71 
Hume 52 
Hurynowicz6wna .1. 356 
Hü.gel 55 
Hyrnes 125 
Hyrt! 133, 135 



 


1 


, 


. 


" 


Isakowicz arcbp. 223 
Tzhak 56, 93 
Jablonowski 351 
Jahot N. 100 
J.adwig
 kr6lowa 232-4, 236 
J agiello 232 
J ahn 70 
Jakimowski A. 238 
Jak6bczyk W. 360 


373 


Jakub de Dondis 60 
J akubowski X. 21 
J akubski A. 355 
Jan z Grotkowa 340 
Jan Kazimierz 116, 117, 349, 351 
Jan z Milano 57 
Jan z Olkusza 340 
.1 an Platearius 57 
.1 an z Pol ski 340 
Jan z Poznania 90, 340, 363 
Janet P. 326 
Janocki 77 
Janow.ski W. 148 
Janusz W. 314 
J anuszkiewicz A. 355 
Jaspers 280, 366 
Jaworski 334 
Jaworski J. 43 
Jaworski W. 28, 31, 315 
Jenner 347 
J
rze.Ï z Kobylina 73, 100 
Joachim H. 93 
Joannicy 83. 84 
Jonas 107 
Jones 214 
Jonston J. 33,1-8 
Jost Amman 95 
Jouffrov 326 
J 6zef II. 118, 250, 345 
Jundzill J. 269 
J undziU S. X. 269 
Jurasz A. sen. 31 
Jurewicz F. 269 
Kaczorowski R. 353 
Kade D. 351 
Kadyi H. 116, 134-8, 140-3, 145- 
161, 163, 165-6. 168 171, 364,' 
365 
Ka.isiewicz H. 41 
Kambon 125 
Kant 289, 326 
Kapruscinski W. 43, 353, 355 
Karaskiewicz A. M. 314 
Kardaszewicz K. 314 
Karsnicki K. 36 
Kartez.jusz 83, 289, 326 
Karwowski A. 43, 


.
>>>
. 


374 


. 
Wykaz nazwisk w XyIII tomie "Arc.hiwum" 


Wykaz naz",isk w XVIII tomie "Archiwum" 


375 


Karwowski S. 16 
Kat.arzyna II 346 
Katynski L. 227 
Kaufmann 350 
KawinskiE. X. 311 
Kazimierz Jagi-ellonczyk 114, 231 
Kazimierz Wielki 231, 232 
K",tski M. 111 
Ketham J. 63. 96 
Ketliczvna G. 233 
Klecki K. 182 
Klein G. 97 
Klemens XIII 117 
Klinger W. 290, 314 
Klisowski M. 239 
Kluge 212, 214 
Kluk K. X. 87, 262 
Klukowski Z. 314 
Kl
 Halina 295 
Knies 196 
Knot A. 314, 355 
Kocha jowic M. 239 
Kohn M. 227 
Koller J. 221, 2Q2, 226 

oll",ta.j H. 32,1 
Kolodziejczyk J. 74, 86, 255, 259, 
855, 365 
Konarski S. 116 
Konopka S. 355. 360 
Konius E. 66, 68 
Konrad 79 . 
Konczal F. 314 
Kopernicki 1. 37, 315 
Kopernik M. 321, 329 
Koralewski K. 314 
Korzeniewski J. 321 
Kosmala K. 314 
Kostanecki K. 151, 161 
Kostowiecki M. 167, 169 
Kostrzewski J. 35. 122 
Küscielski 5 
Kosminski S. 43. 77. 78: 94, 132, 
183, 180. 237-8 
Kotarbinski T. 317 
Kowalska - Smil,del.ska A. 354 
Kozak K. B. 352 
Kozierowski E. 227 
Kozubowski A. 131) 


Koimian J. X. 4. 6, 41 43, 45 
Koimian S. 24, 45 
Kolliker 31 
Kotschau 173 
Krakowiecka L. 342, 343, 353 
Krasowski J. X. 223 
Kiasowski S. 222, 224, 226 
Krasuski A. 341, 342, 344, 345, 354, 
356 
Kraszewski dr 218 
Krausnecker P. 131, 133, 364 
Kraut G. 95 
Kremer A. 82 
Kremler 118 
Kretowicz W. 227 
Kret.schmer 174 
Krupinski J. 117-131 
Kruszynski T. X. 346 
K rygowski Z. 355 
Krzyszkowski T. 314 
Kueffner G. 67". 99 
Kuehn C. G. 290 
Kukulski 346, 347 
Kulczycki W. 146, 164 
Kulmus J. A. 123, 349 
Kurczynski J. 314 
Kurdybacha 350, 351 
Kur,ze.Ïanka O. 314 
Kwintowicz F. X. 243 


Leroux 326 
Leszczynski R. 333 
Leszczynski S. 253 
Leuckart R. 139 
Leureoon J. roo 
Lewicki 270 
Leyden 31 
Liedtke A. X. 302-4 
Lieubault 72, 100, 328 
Ligon J. 7, 10, 11, 12 
Linde S. 258 
Linden van der 53, 67, 91 
Lipinska M. 321 
Lipski pryrnas 308 
Lister 214 
Littré 91 
Lizikiewicz 125 
Lobelius M. 86 
Locke 69 
Loeschin 350 
Lombardi 79 
Loth E. 305, 314, 350, 351 
Lotze 275, 366 
Louvier 199, 211 
Lubom
ski A. 38 
Luhomirski H. 109, 111 
Lubomirski S. 111 
Lukas 103, 107 
Lutoslawski W. 329 


Lachelier J. 326 
Lachs J. 306, 314, 352-5 
Laënnec 213 
Lafontaine 51. 73. 342 
Landau 62, 218 
Langenbeck 5 
Langer 133. 138 
Laprune Ollé 326 
Laskow.ski K. 252, 254 
Latosinski J. 87 
Lauffenburg 101 
Laurentius A. 101 
Leber 120 127 
Leclerc 94, 200 
Leihniz 289 
Lenartowicz 195 
Leonardo da Vinci 47 


Lachowicz K. 239 
Lakomicki W. 300 
Lempicki S. 355 
. L
towska H. 220 
Lopacinski 218 
Lopacki D. 239 
Lubienska 1. 9 
Luczkiewicz H. 53 
Lukasiewicz 1. 251, 252 
Macer E. 77, 80, 81, 85 
J\1acer Floridus 60. 85 
Macie.Ï z Miechowa 76, 87. 321 
Maine de Biran 
26 
Ma.Ïer J. 77, 128-:C30, 321 
Ma.Ïkowski E. X. 314 
Malebranche 326 
Malgaigne 320 


' 


Mali'3zew.ski E. 216 
Malachowski 90, 340 
Maluszvnski M 306-8 
Manuzio A. 93' 
Marant.a 60 
Marchlewski L. 219 
Marchwicki 1. 314 
Marcin z Urz
dowa 81-3. 87, 101, 
26(1, 263, 363 
Marcinkowski K. 3, 20. 24, 44, 
299-301. 312, 360 
Marciszewski A. 237 
Marherr A. 131 
Maria KaÛmiera i04-6, 111-2 
Maria Teresa 117, 345 
Markiewicz l. 314 
Markowski J. 152-3, 155-6. 159, 
165-171, 364 
Massa N. 98 
Mastvnska M. 314, 340-1. 353. 355 
Maslankiewicz K. 355 
Malczynski M. 105 
Mathesius J. 349 
Mattioli P. A. 61, 84, 86, 363 
Matuszewski R. E. 314 
Maurizio A: 355 
May R. 37 
Maxymilian Emanuel 106. 110 
l\1ayrhofer 185, 187 . 
Medynski W. 177-8, 202 
Meinong 283 
Melanowski W. H. 314, 355 
Mercklin 66 
Mercuriale H. 70-2, 100. 362 
Mercuriale M. 70 
Mercurio S. 10:1 
Mesue 85 
Metlinger 62. 95, 101, 362 
Meung O. de 85 
M
czkowski 314 
Mianowski J. 321 
Miarka K. 8-12, 45 
Michael Scotus 58 
Michalski K. X. 260 
Mickiewicz W. 28 
Michal Korybut 349 
Michna W. 229, 237 
Mielzynski M. 299, 300 
Migdalska S. 314
>>>
376 


Wykaz nazwisk w XVIII tomie. "Archiwum" 


Wykaz nazwisk w :XVIII tomk "Archiwum" 


3 "" 
Il 


Mikulowski W. 314 
Minadous 102 
Mioduszewski J. 314 
Miraldus A. 86 
Mirkowicz S. 239 
Mirün (Mironius) 66. 99 
Mis W. X. 223, 253 
Mizeifski A. 5 
Mnesitheos Atheniensi", 53 91 
Mnesitheos Cyzicenus 91' 
Mniszchowa U. 347 
Molnart X. 230 
Monald z KrakO'Wa 340 
Monturus H. 99 
Morawski J. 40 
Morawski K. 330 
Morawski M. X. 25, 46 
Morawski S. 233, 235, 253 
Moreau R. 94 
Moschion 49. 53 58, 64, 92 
Moskal J. 252 ' 
Moss 71 . 
Muchanow 278 
Muczkowski 237 
Mundino 71 
Muskata bp. 231 
Mymerus F. 57, 81, 94 
Myrepsus N. 85 
\1yslicki T. 337 
Nagel K. 134 
Namyslowski L. 314, 356 
Natanson L 38 
Naville E. 326 
Necz M. 239 
N encki M. 5, 28. 43 
Nesta.jko E. 164 
Newton 326 
Nieé J. 314 
Niedbalowic A. 239 
Niemeyer 273-4, 366 
NionÏlowiCil \V. 147-9 
Niezabitowski E. 43 
Niszkowski 321 
Nordmann 180 
Norwid C. 16 
Nothnagel 177. 189, 200, 209 
Nowakowski K. 43 


Nowicki J. 216, 365 
Nowopolski 87 
Nusbaum H. 314 


Piotr Pülak 320 
Piotrowski 238 
Piskorska H. 354 
Planer J. 135 
Platearius 60 
Platon 51, 320, 326 
Plinius 69, 82, 87-8. 92, 256-261. 
363 366 
PIootyn 320 
Plutarch 52 
Poczobut M. X. 271 
Podobinska B. 242 
Pogonowski J. 346 
PompeTtm" Se..,.tus 256. 
J'oninska E. 44 
Pontus 57 
Poplaw.ski M. hp. 111 
Porc.jmko 321 
Potocki W. 232 
Potocki T. 349 
Praxae-oras 53 
Pretorius P. 352 
Primerosius 70 
Prota!!'oras 326 
Proudhon 326 
Prus J. 145, 148-9 
Przesmvrki T. 224. 226-7 
Pr.zvbiànka M. 234 
Przvchodzki VI. 3. 361 
Pulkowski M 306 
Puschmann T', 91. 93 


Obrzut A. 147-9 
Oczko W. 87, 320 
Oczykow.ski R. 311 
Oelkers 211 
Oesterlen 177. 209 
Ogesser 118 
Olesza S. 314 
Olhafius 349 
Ollé Laprune. 326 
Olszewicz B. 216, 355 
Olszewski 57, 94 
Oranska J. 314 
Oribasius 49, 53-4. 85. 87, 91. 92 
Orzeszkowa E. 13, 264, 265 
Panczyszyn M. 165 
Paraeels 261 
Paré A. 70 99, 347 
Parenski S. 31 
Pasteur 24 
Paszkiewicz L. 305 
Paulsen 270 
Pauzaniasz 52 
Pawel z Eginy 54, 57, 65, 82, 85, 
87, 93 
Pawel z PrmÔ 340 
Pawinski J. 31, 314 
Pawlicki F. 43 
PI,gowski Z. 311 
Pedemontanus A. 78-9. 97 
Pelikan W. 321 
Penna P. 86 
Perzyna L. 125 
P'esiriski S. 308 
Peszke J. 44, 129 
Peter J. 338-341 
Petrycy S
 87, 315, 321 
P
ksza J. 238 
Phayre T. 68, 98 
Piasecka Zeylancl" E. 343 
Piepes S. 68 
Pidowski A. 237-9 
Piglowski' E. 238 
Piatr z Brzega 340 


1 
J 
1 


Quillet C. 69 


Raciborski A. 320 
Radoszküwski 0 
9 
Rad'zièjowski ka
d. 105, 111 
Radzi.szewski 219 
Radziwill K. S. 103 
RadziwiUowa K. 103 
Raffler J. L. 225 
Raimann 177 
Ra.Ïchman \f 31 
Ravaisson F. 326 
Razes (Rhases) 55-6. 63 65, 76. 
85, 87, 91, 93-4, 96, 302-4. 367- 
Regnier 320 
Reif W. 64 


Re.Ï M..7f  
Rektorzik E. 136, 364 
Renan 326 
Renouvier Ch. 326 
Rewkowski Z. 269 
Riabinin 339 
Richter 226 
Richter W. 78 
Rickert 283 
Roelans C. 62. 66. 96, 98, 101, 362 
Roemer 347 
Roeslin (jun.) 61, 97 
Roeslin (sen.) 64, 75-6, 96, 362 
Rogalinski J. 28. 39 
Rogawski W. 221 
Rokicki D. 240 
RolÏnski 171 
Rokitanskv K. 136, 173, 213 
Romer E.' 355 
Ronss.aeus (Ronss) 102 
Rose V. 92 
Rosen 71 
Ross 153 
Rossbach 177, 189, 200. 209, 211 
Rostafinski J. 74, 77. 82 
Rü.stek J. 8-10, 35. 44 
Roszkowski T" 242 
RouEseau 330 
Rowitz G. 100 
R6zvcki S. 168 
Rudawski L 180, 181 
Ruellius 86 
Ruff (Ruffius) J. 100 
Ruffer 91 
Rnfu.s ('Ruphos Ephesius) 53, 85, 
91 
Runkowicz W. 239 
Rust 1. N. 176, 187. 199, 211. 213-4 
Ruszczynski M. 43 
Rvczewski X. 225 
Rvdvp;ier L. 149. 222 
R vszkowski 125, 129 
K.zl,dkowski 193 
Saint Simon 326 
Saisset E. 326 
Sammarthanus 69, 100 
Samo.Ïlowicz 345
>>>
378 


Wykaz nazwisk w XVlII tomie "Archiwum" 


Sarnecki K. 103-4, 106-8, 110, 113 
Savonarola 64 
Sawlinski J. 314 
Scaevüla 69 
Schaarschmidt 120, 122, 127 
Schaeffer 71 
Schaff 334 
Schato J. 100 
Scheler M. 283 
Schelhammer 65 
Schelling 289, 326 
Schlieff W. 351 
Schmidt 196 
Schneeberger 87 
Schneider 254 
Schopenhauer J. 346 
Schramcrn H. 814 
.schumann 851 
.schüller 211 
.schützenherger 276, 277, 366 
Schwartze 177, 185, 200 
Scot M. 362 
3ecrétan Ch. 326 
3edey T. 132 
Segerus J. 349 
. Seidel 253 
Seneka 52 
Senert 70 
Serapion C. 86 .. 
SerenuE Alexandrinus 85 
Seth S. 85 
Siarczvnski 237 
Siemienscy 218 
Sieniawski A. 225 
Siennik M. 61, 78-9, 97 
Sigerist H. 3ü3 
Sikorski J. 248, 254 
Sikorski N. 163 
Silvaticus Matth. 60 
Simonius 87 
Simson 350 
Skalkowski A. 314 
Skibinski Z. 134, 314 
Sklodow.ska Curie M. 315 
Skobel Fr. 77, 128-130 
Sk6raczewski F. 41 \l\ed
 
Sk6r.ski 1. 347-8 .....6 C-",",? 
Sloane 67 
 c;- 
C!! "fOI 0 
't1 . ,. ,- 
11 -
. 


SlawinEki K. 314 
Slawinski W. 314, 355 
Slowacki 87 
Smoluchowski 352 
Sobieranski W. 147-9 
Sobieska Teresa Ku}). Hl6 
Sobieski J akub 103 
Sobieski Jan kr6l 67, 103-113, 
249, 349, 351, 353, 363 
Sobieszczanski 347 
Sokrates 52 
Sokolowski A. 43 
Solon 52 
Soranos '53, 58, 64, 69, 92, 362 
Süowiàski Z. 314 
Spaventi 117 
Spencer H. 51 
Spiczynski H. 77 -8, 97 
Spinoza 337 
Sprengel 92 
Spytek Li,g
za 232 
Sreter M. 307 
Staehling 126 
Staff L. 47 
Stan 11 
Stanko J. 59, 340 
Stanislaw- August 130 
Stanowski J. 37 
Stark 71 
Starzynski S. 115, 136, 151 
Stasch R. 314 
Stecher v. Sehenitz A. 132 
Steinborn O. 354 
Steinegg 322 
Stolle 59 63 
Stopa M: 346 
Strahon W. 58 
Strack 92 
Straszewicz 331 
Straszynski A. 312 
Strobdberger 70 
Strus (Strusiek) J. 87, 320-1 
Sudhoff 54, 95, 322 
Sulimierski F. 216, 253 
Supniewski 200 
Susruta 51, 55, 93 
Swieten van 117, 318 
Swietlow B. 314
>>>
28 


Michal Przychodzkl 


Dzi.alalnosé naukowa i spot. Fr. Chlapüwskiego 
, 


29 


B
dqc bardzOo Ooczytany w zagranicznych pracach Ü'raz 
pOosiadajqc zdOolnosé krytycznegOo rOozpÜ'znawania Oodcieni prew- 
dy w naukOowych zdÜ'byczach, nie mÔgl nie zauwazyé takze 
i dOorobku pOolskich lekarzy w post
pie wie.dzy jak W. J a w 00 r- 
s k iÏ ego., M. N e n c k i e g OoiT 
 a r a n 00 W' ski e g 00, G 1 u- 
z i n ski e g 00 i innych. Cz
stOo W slwych pracach, szczegÔlnie 
dOotyczqcych patOolOogii, fizjOolOogii i terapii chOorÔb przewoou pOo- 
karmOowegOo, byl tym, ktôry pOodkreSlcl i przypOominal znaczenie 
pOolskich lekarzy i polskiej nauki. 
W dziedzinie nauk przyrOodniczych polOozyl zaslugi niemale, 
przy czym zainteresowania jego w tym dziale hyty ba,rdzOo roz- 
legle Ü'd zOoOolOogii, bOotaniki po puez mineralOogi
, geOolOogi
 dOo 
paleOontOolOogii. Swoje powazne prace z tych dzialôw drukÜ'wal 
naJcz
'sciej w "Rocznikach TOowa)rzystwa PTzyjaciôl Nauk .POo- 
znanskiegOo", a za najwazniejsze musimy uwazaé tutaj ,,
blO
Y 
przyrodnicze T. P. N.", "FizjOografj
 W. Ks. POoznansklegOo., 
"Zqb mastOodOonta" i ..0 znachodzeniu kilku gatunkÔN SIOonl.8. 
w nizu pôlnOocnOo-niemieckim i pOolskim". W tych pracach uderza 
nas gl
bOoka i wszechstronna wiedza autOora, duze Ooczytanie, fa- 
chOowOosé i sUimiennÜ'sé w Ü'pracOowaniu. Zreszt q Chlapowski byl 
w Wiel
Ü'polsce pie1'Nszym autOorem, ktÔry pi,sal pOo pOolsku 
prece :- paleOontOolOogii 37). ' 
Z dziedziny prac histOorycznych najpÜ'wazniejszym jegOo 
dzielem jest monOografia ,,0 zy'ciu i pracach X. JÔzefa R 00 g a: 
1 i n ski e g 00", jezui!ty, prOofesora fizyki eksperymentalneJ 
w KOolegium Jezuickim w POoznaniu, a pOotem rektOora tegOo Ko- 
legium i wizytatOora szkôl wielkOopOolskich. Ta praca, napisana 
w Ooparciu 00 bardzo skrupulatnie zbierany material, zajmujqca 
wiele czasu autOorowi, nalezy dOo prac historycznych gl
bOokich 
i Ooryginalnyth. KtOo mial moznOosé wejrzeé za kulisy przygOot?- 
wan do. tej pi'acy, ten wie, ze autor prowadzil w celu zdÜ'bY'C1a 
ma.terialÔw dOo OowegOo dziela szerok q kOorespOondencj
, mi
dzy 
innyrni z Wladysla:Nem Mi c k i e w i c z e m, ktÔry pOosredni, 


czyl W uzy,skaniu potrzebnych wiadomÜ'sci od paryskich Je- 
zuitôw. 
BiOografij krÔtkkh napisail ChlapOowski kilkanascie. Nie. 
ktôre Sq tylko pelnym szacunku wspÜ'mnieniem pOosmiertnym 
00 OoSOoba.ch zasluionych, I1iedawnOo zmarlych, najCz'
sciej czlon- 
kach i dOobrOoczyncach Tow. P. N. Poznanskiego. Niektôre majq 
tylkOo z:wyczajil q wartOosé nekroilogu, ale Sq wSTÔd nich i Oobszer- 
niejsze jak np. "Lycie i ZbiOory Oktawiusza RadOoszkowskiego". 
1 wreszcie place z dziedziny filOozofii. Wlasciwie tOo tutaj 
stwierdzamy tylko u ChlapowskiegOo wybitne zainteresOo Nanie 
precarni filOozoficznymi innych autorôw. Oryginalnych prac fHOo- 
zOoficznych ChlapOowski nie pisal, natomiast pÜ'przedzil wst
pem 
i wydal drukiem "KOorespondencj
 filOozOoficznq mi
dzy Jôzefem 
Morawskim a Jôzefem GOoluchowskim". Druga praca, ktÔrej 
tytul mOoze budzié przypuszczenie, ze zawiera tresé filOozOoficznq, 
mianowicie ,,0 stosunku CieszkowskiegOo dOo nauk przyrodni- 
czych" jest wlasdwie wspOomnieniem pOosmiertnym, poswi
co- 
nym Augustowi Cie s z k 00 w ski e m u, chlubie T owarzystwa 
Przyjaciôl Nauk. Praca ta, napisana na pOodstawie OosOobistych 
wspomnien 00 niedawno zmarlym myslicielu, zdradza przygOoto- 
wanie i zamilowania filOozOofiézne autOora. 
Przy omawianiu zaslug ChlapOowskieg Oo na polu naukOo'Wym 
nie wOolnOo 00 jednej waznej jegOo zasludze zapomnieé. Ten uczony, 
piszqc polskie pr.ace, Ü'parte 00 material obcOojçzyczny, tWOorzyl 
wiele nOowych fachawych wyrazen medycznych i przyrOodni- 
czych, wiele pi
knych i rdzenniJe pOolskiJch okreslen i terminôw, 
np. pOoddawanie zamiast sugestia. W ogÔle dbal 00 czystosé j
- 
zyka pOolskiegOo i pOolskiegOo mianOownicwa lekarskiegOo. 
Wsrôd lekarzy pOoznanskich na pOoczqtku XX w. byl naJ- 
wszechstrOonniej wyksztalcOonym i OobOok $ w i 
 c i c k i ego naJ- 
bardziej zasluzonym na polu naukOowym. 


"
>>>
.. , 
. 
1 /' 
.. .. . . 
AA ,

 " 


1 .;:. 
a : 


Z'o1t« 

 " ,
 
... . 


,e 1/)"- 
c-- q5 ft 


A, ' 
BISTOBII 1 F!LOŒOFII 
IIEDY
YllY 



I.\i 


, 
Un'i
a
ill 

Inli 
1


@
'rj'II
a. 


llig.
mgl 




fiJ
D 

r;;m
 f'1I\
H:U; 


?fIj
 

9


/m 


--
 


1r
ULVJil X

1;In 


. 


IP'OZNARI 


WYDANU JI'.: ZAI!!\IILK1!EM 'W"1'DZIA:rf..U NAUI!(I BlLIlN. OSW'IIAT¥ 


19
9E119
'2'
>>>
30 


Michal Przychodzki 


Dzialalnosé naukowa i spot Fr. CMapowskiego 


31 


ROozdzial IV 
CHtAPOWSKI JAKO LEKARZ, SPOtECZNIK, FILANTROP, 
1 PATRIOTA 
Jakim wla-sciwie lekarzem byl Chlapowski:? Byl to lekarz- 
p['aktyk 00 bardzo gruntownym wyksztalcenJÏ:u, posiadajé}cy! wielké} 
erudycj
. Praktyka w Kissingen, uzupelniana cié}glrymi studiami 
medycznymi i przyrOodniczymi, uczynila z niegOo balneolOoga, 
kt6ry stOosowanie w6d mineTalnych i ké}pieli leczniczych Ooparl 
na dOokladnej znajomosci chemizmu ich dzialania przy r6wnOo- 
czesnej znajOomOosci fizjOologii ciaJ:a ludzkiego, a przewOodu poo- 
kannOowegOo przede wszystkim. Byl internisté} i dobrym dia- 
gnOosté}, a dOo pi
knrych wynikÔw, do stawiania dokladnych rOoz- 
pOoznan dOochodzil, obok dokladnegOo ba.dania fizykalnego, przez 
stOosowanie nowoczesnych metOod badan pomOocniczych, a wi
ç 
chemicznych i mikroskOopoNych. 
Byl lekarzem w pelnym tegOo slOowa znaczeniu. Leczyl nie 
tylko cialo, ale i dusz
. W:ïdzial w czlowieku pewné} nierozer- 
walné} calOosé. W swej !Jraktyce zauwazal niejednokrotnie dzia- 
lanie wplywu pSlychicznego n'a stan chOoroby. T 0 tez nie 
dziwié} nas jego pr6by stOosowania nawet hipnOozy i, sugestii 
w stanie Mpnotycznym jakOo siodka leczniczego. MOoze ulegl 
on tu wplywOowi Ookrywajé}cegOo si
 w tym czasie slawé} Ch a r- 
cOofa? 
Owczesne metOody leczenia nie byly mu obce. NiczegOo nie 
pOot
piaJ: i nie Oodrzucal, czego przed tym nie przemyslal lub 
nie zbadal. Nawet w hOomeOopatii, 00 ktÔrej, Oobecnie jeszcze tak 
rOozbiezne panujé} zdania, umiiii znalezé czynniki pozytywne 
i jasnOo je okreslié. HomeOopatii przypisuje przede wszystkim 
uwazniejsze sledzenie naturalnego przebiegu chOor6b ostrych, 
zwr6cenie uwagi na diet
 i czynnik psychiczny w terapii. 
Medyczne nauki przechOodziqy za czas6w OhlapowskiegOo 
ci
zkie ehwile. Dawne doktryny, '.valezé}e 0 lepsze, sprawialy 


tylkOo zam
t w glOowach jednOostek i w calych szkolach. Nihilizm 
terapeutyczny szkOoly wiedenskiej dOogOorywal. NadsipOodziewa. 
n
 Oodkryda P.asteu
',a. i KOoch'a budzily deleko idé}ce nadzieje. 
\'{ tym Ookresl,e prze]sclQl-.vym, w tyeh mOomentach urOodzin nOo- 
wych ,g
l
zi wiedzy, w tej Oobfitosci prac naukowych 00 rÔznych 
wartosclléleh, tylkOo "krytyczne rOozpozO'aJwanie Oodcieni prawdy 
w naukOowych zdOobyczach moglOo uehronié Ood cz
stych zawo- 
d6w i Ood dOoktrynerstwa". Odr6zni'enie tego, co jest istotnie pe- 
wnym, od tego, co nim jeszcze nie jest 38) wymagalOo gruntOo- 
:m ego wyk.sztakenia filOozOoficznegOo przy wrodzonej bystrosci 
1 
wytraIWne] metOodyce w badaniu. T ych ce ch nie byl pOozba- 
w
ony Chlapowski,. Dzi
ki sWOoim zaletOom zawsze pOozOostal 
wIemym glÔwnemu celOowi I!'edycyny tj. leezeniu blizniego 
a lecz}'ll z zemilOowaniem i z wiaré} w wysOokie zadanie lekarza
 
. T 00 sumienne i uczciwe traktOowanie swego zawodu przy- 
nOosilo mu z roku na rok rosné}cé} slaw
. Pacjenci i r62-.ni lekarze 

abieral
 do n
ego gl
bokiegOo zaufania. Miaré} jegOo pOowagi 
1 zaufama dOo mego mOogé} byé fakty, ze znane OoSOobilStOosci lekar- 
skie pOolskie, a takze niemieckie, posylaly mu sWOoich pacjen- 
tQtw pod opiek.
. Wsr6d lel-arzy, wysylajé}cych swych chorye'h 
do Chl:apowsklegOo byli tej miary jak prof. Bar a n 00 w ski, 
P
oof. A. 1 ur e s z sen., prof. W. J a w Oo;r sk l, prof. Glu- 
z 1 n ski, dr Pa win ski, prOof. Par en ski, dr Ra j c h m'a n 
dr Dun i n, z zagranicznych prof. L e y den i dr B 00 a s z Ber
 
lina, Hel fer i c h z WÜrzburga, K 0 Il i k e r z Lipska 39). 
Patrzé}C ne schorzale Oorganizmy pacjent6w, uswiadamial 
sOobie Chlapowski tym wi
cej ja:k cenné} TzecZé} jest zdrowie 
zdrOowie jednostki i zdrowie calegOo spoleczenstwa. TrOoska Chia: 
po
skiego 00 zdrOowie s.pOoleczenstwa pOolskiegOo przejawiala si
 
w ]egOo czynnym srenOowisku wOobec hw. chor6b spolecznych, 
a wi
c gruzlicy, alkoholizmu i ehOorÔb "Nenerycznych. 
,.0 gruzlicy w r6znym Ooswietleniu niejedné} powazné} prac
 
naplsal i wydrukowal w "NOowinaeh". Odké}d "N 'medycynie za-
>>>
32 


Michal Przychodzki 


panowal poglt}d, ze gruilice jest wyleczalna, zac.z
to siç .d?
,iero 
plucno-chorymi, a szczeg6lnie wczesno-chOT.Yn.'I, ba
dz
eJ mte
 
resowaé. Zagadaieniem donioslym bylO' usw
adom.J.enle l.ud
l 
o istocie tej choroby i J.1odanie im wytycznych 
la uodp?rmama 
ustroju. Jak apostol Wo,wczas staje C:hl
powskl !Il.a P?dmm 

y 
t o W y dziale PrzY'
odnik6w i Technikow Tow. PrzYJ. 
auk ), 
w . . . 41 ) M ., t lko 
C w Domu Katohckl m w PO'ZnanlU. O'WI me y. 
zy d . d . . 1 
t m 0 J 'est ale cO b y é powinno w Zle Zlme zwa czama 
o y , c, . " d . . . 
gruilicy, a wiçc 0 "koloniach roln.lczych. dia ?,Z rowlenco
, 
o "wywczasalni dIa miej.skich dzieCl zagrozonych , 0 
zkole

u 
na szerokt} skal
 polskiego katolicki
go .personel.u Plel

mar- 
skiego. By mysl jego dotarla j.ak naJdaleJ, drukuJe "Wyklady 
popularne 0 walce z gruilkt} u nas". .. 
ChlapO'wski ni.ejednokrotnie zabieral glos w spraWle w
lkl 
z alkoholizmem. Ch cial ocalié choé czçsé tych, kt6rzy weszh na 
pO'chylt} drogç tego nalogu. PO'dal projekt uzdrowiska lU
QlNego 
dIa alkoholik6w z dokladnymi wytycznymi postçpowama. 
T rzecie zio spoleczne -, to choroby weneryczne. T 0 zag
- 
dnienie ujmuje Chlapowski na bardzo szerokiej platfonn
e 
W stosunkach pozamalzenskich widzi gl6wnt} drogç. sz
rzema 
siç oNych chor6b. Dlatego aaprawa obycz
j6w, 
hromeme ml
. 
dzieZY od zepsucila, wal
a .z :ozsze
zemem SIÇ prostytucJ1, 
a przede wszystkim podmesleme poz
omu moralnego - oto 
gl6wne wytyczne dIa walki z tym zlem. 
Sumiennie i z zamilowaniem pelnione stanowisko lekarza 
daiNalo Chlapowskiemu niejednokrotnie o,k
zjç dO' bezintere- 
sownych czyn6w. Filantropia Chlapowskiego to osobny roz- 
dzial jego dzilalalnosci, niie lubit}cej rozglosu, a wychodz:t}cy 
przypadkowo na swiatlo dzienne. Ks. Hoz
kowskI tak plsze 
o tej czynnej, ofiarnej milosci. ChlaPO',:s
lego.: "Na Slt}sku 
dzielil siç tym, co posiadal, . ze wszy
tkllm,. ktorych poznawal 
potrzeby zyciowe. Sam doswmdczal meraz medostatk
, wyzbt 
wal siç swych zasob6w majé}.tkowych, aby tylko pelmc zadama 


Dzialatnosé na.ukowa i spot Fr. Chla;powskiego 


33 


glçboko odczuwanego obowlt}zku ofiarnej milosCÏi bliiniego". 
Ta zasada przyswiecala mu i w Poznaniu. "Popieral wedle sil 
najr6zaorodniejsze objawy milosierdzia, zajmowal siç chorymi 
Ii tylko z çoswiçcenia, wyczerpywal siç w pelnieniu obowit}z- 
k6w lekarskkh" 42). Te zasady ofiarnej milosci bliiniego wcielal 
w T owarzystwie sw. Wincenteg"o a Paulo. "lIe nadto czynil dIa 
biednych i przez los wydziedziczonych, swiadczt} 0 tym liczne ro- 
dziny na Chwaliszewie, Sr6dce, Ostr6wku i innych przedmies- 
ciach Poznania" 43). W dZÏ'çczne T owarzystwo sw. Wincentego 
a P.aulo umiescilo na zewnçtrznej scianie kosciola sw. Woj- 
ciecha w Poznanu t.ablicç pamit}tkowt} ku uczczeniu pamiçci 
Chlapowskiego. T ablica ta, kt6ra szczçsliwie prz.etrwala drugt} 
wojnç swiatow,!, ma nastçpuj,!cy napis: 
"S. P. 
pR. FRANCISZKOWI CHIAPOWSKIEMU 
Raclcy Zdrowia. Profesorowi Uniwersytetu Poznanskï:ego. 
Bylemu czlonkowi T owarzystwa sw. Wincentego a Paulo podczas 
studiÔw w Berlinie, P6iniejszemu prezesowi przez 33 lata i wiel- 
kiemu dobrodz.irejowi Kqnferencji sw. Wincentego a Paulo przy 
parafii sw. Wojciecha. Zmarl 10. IV. 1923, przezywszy lat 77". 
Jest to jedyny widomy, lecz za to bardzo wymowny, slad 
zycia i dzialalnosci O1lapowskiego w Poznani'U, bo Niemcy, za- 
cierait}c w czasi,e wojny w iscie barbarzynski spos6b zewnçtrzne 
dowody polskosci PO'znania, poniszczyli doszczçtnie wszystkie 
pomniki z polskimi napisami na cmentarzach farnym î swiçto- 
marcinskim, na kt6rym byl grobO'wiec rodzinny Chlapowskiego, 
a do wyjmowania trumien, przewozenia ich na podmiejski cmen- 
tarz i zakopywania w ziemi uzyli Zyd6w, jako najnizszej kate- 
gorii niewolnik6w. 
Wsr6d starannie przechoNywanych przez Chlapowskiego 
Hst6w, kt6re niestety W ogromnej czçsci ulegly zniszczeniu 
w czasie wojny, byl y liczne od r6znych Ds6b z wyrazami podziç- 
kowania za wyswiadczone im dobrodziejstW'6. 


-1 


3 


,
>>>
34 


Michal Przychodzki 


Dobroczynnosé jego, pelniona bez reklamy, nabrala jednak 
rozglosu. Niechaj choé jednym dowodem tego bçdzie list ja- 
kiejs buchalterki, sie rot y, z prosb q 0 pozyczenie 10 marek, ktore 
Sq jej potrzebne dIa uz.yskania posady. Nieznana jest ona zu- 
pelnie Chlapowskiemu, ale zwraca siç do niego z ufnosci q , "gdyi 
wiele slyszala 0 jego dobroci"44). 
1 dIa student6w bY:'Nal niejednokrotnie blogoslawienstwem. 
"Staral siç dIa nich 0 stypend:
a lub zajçcie i polec-al ich swym 
znajomym. Kilka list6w studentÔw zawiera wyrazy serdecznej 
wdziçcznosci za za}çcie siç ich losem oraz ohietnice wywdzi
- 
czenie siç za to pTzez sluzbç krajowi"45). 
Chlapowski pochodzil z rodziny i ze srodowiska, w ktÔrym 
poczucie polskiej odrçbnosci narodowej, pomimo polityki ger- 
manizacyjnej zaborcy, bylo nader zywe. Wychowanie jego 
bylo na wskros narodiowe. W kazdej sytuacji zyciowej czul 
siç Polakiem, tç polskosé swoj.é} podkreslal i domagal si'Ç jej 
uznania. W czasie sltudiÔw w Berlini,e szuka Iqcznosci organiza- 
cyjnej z poloni q berlinsk q i wsr6d niej dziala. Na Slqsk :"NY- 
jezdza prz.ede wszystkim z pobudek narodowych. Slqzacy - 
to plemiç polski:e, ulegajqce germanizacji. T am wsr6d tej zagro- 
zonej polskosci widzi swe miejsce i taro pracuje jako wz6r 
bezinteresownego dzialacza narodowego. Wyrazem uznania tej 
jego pll'acy byJ mandat poseiski' z ramienia tego wlasnie ludu 
slqskiego. 
W Poznaniu, gdzie wiçkszosé zycia swego przepçdzil, pra- 
cuje przede wszystkim jako Polak dIa spoleczenstwa polskiego. 
Swoim przyldadem chce je wznidé wyzej, çhce, by pozbywalo 
siç wad, by bylo coraz lepsze, by dqiylo do doskonelüSci. 
W zyciu kulturalnym i naukowym polskiego Poznania bierze 
wybitny udzial, a jako jeden z filar6w "Nowin Lekarskich", 
polskiego czesopisma lekarskiego, stojqcego na bardzo wyso- 
kim poziomie, wywiera siŒny wplyw pll'zede wszystkim na polski 
swiat lekarski, 


Dzialalnosé nauk.ow' 1 F Ch 
a 1 spo. r. lapowskiego 35 
Choé szlachcic z pochodzenia, umial Chi k'" 
byé demokrat q To Chia. k' . apows 1 w zyclu 
zewdzi,pcza Poz' n ' . W Pows h I.em
 - mozna vowi,edzieé - 
1: an, ze szec nI ca J e g o " d . . 
uczonego S y na 1 d . f J K p.OSla a mepospohtego 
, u upro.. ostrzewsklego. Tymto 1 d 
uczonym, ktôry potem . ak.' m 0 ym 
d . J 0 znakùffil.ty prehistoryk od lat . 1 
:za k s.ô. n.lal pr d aw
 nasze do ziem obecnie odzyskanych Ch
:o
 
s 1 JUZ prze plerwsz q w" " . '
L-' 
nie, staral sip dl' OiJnq S
I
toWél, op1ekowal siç serdecz- 
1: a mego 0 posadç 1 mtereso 1 . ha d . 
pracemi naukowymi 46) pod b" .' - k wa SIÇ r zo Jego 
. ' 0 me Ja przedtem opiekowal si 
mnym synem ludu, J6zefern R 0 s t k i e m kt' 1 . 1 ç 
telne zaslu . 1 d' ' ory po ozy ne- 
Jako Polafln
a 
v
 
r
 
o
zema nar?dowego 
6rnego Slqska. 
kiem co to nie si - . y hwym patno
q, ale clchym pracowni- 
d . ' 1 k "., owaml a czynem codzlennym i W y trwal y m bu 
uJe po s osc. - 


1. 


V.' BIBLIOGRAFIA 
1. Spis publikacyj Frallciszka Chlapowskiego 
Ue l ber Aph,asie. Inauguml' Dissertation zu der am 25 J r 1870 
CI" angten Doctorwii rd-e B l' 1872 . u 1 . 
Str. 56. . er lU . Bllchdl"llc'kerei von G. Schade. 
o stosunk . u uauk prz y rodnicz ycll 1 . 
D k ca lUnycl. uauk. Poznan 18 7 2 . 
. I"ll . J. Kraszewski,e,go. St-r. 32. 
o wspôldzi'alanîu F.arad.aya w ' b'" 
ktôl'ych . )o' U ' p' f P. przeo l1azem,lI nowocz;esnym nie- 
. J "te W Izyce. oOznan 1872 D k .1 K 
Str. 29. '. 1"Il. . raszewskiego. 
o wykladach popUllarn y ch mi ano . . 
WIC.le z pola Ilauk d . 
C . zych. Poznan 1872 D k .1 K . przYI:o Ill- 
. . .. . . ru.. l'aSZfWSklego. Str. 32 
KllkanasCie znnan chorobo 1 . d ..' 
wZJajemn Z .' WYC.l W Je ,nym truple II zwj\zek tycbze 
Przegl
d i:e

r:
ikl
(

w X P I ,r( N )f. V 4 1 4 "rcbowil w Berlinje). Krak6w 1872. 
. . . ( . r, stl'. 410-414 
BeJtrage zn!" PhysioOlogi-e der S . '. 
schaftlich mit Dr ChI ,
elchelsekretlOn nach gerrwiu- 
D r P G " t v. 0 apowskI angesteHten Versuchen von 
. ru zner (Arch f d; 
W g SI . k l 
_ .. le ges. Physîol. 1872. VlT 522-529 ) 
. ownI a. eKJarz y P l k . h K ,. 
o .. 0 s le osminskiego. . 
wydzJelamu sliny. Archiv Pflügera 1873 W g K . .Jo k . 
. . osmluS lego. 


2. 


3. 


4" 


r; 
v. 


6. 


7. 


3'
>>>
36 


Michal Przychodzkl 


8. 
9. 
10. 


o apomorfinie. Med. 1873. I. 157-8. 
Hygiena rzemios1. Katolik 1875. 
Angeborene Orbitalcyste, vüHiger Mangel des Augapfek (Dellk- 
schriften der 2-er Naturforscher und arztlichen Versumlung im 
Jahre 1876. wg. Kosminskiego. . 
Torihiel oczodolowy, pol'l,czony z brakiem ,g,alki oczneJ zupelnym. 
P,am. Zj. iR Lek. i Przyr. Pol. \\Te Lwowie. 1875, 355. (Wykaz OJ
V- 
ginalnych prac lekarskich polskich od r. 1831 do 1890 wl'l,cznJ('. 
Warszawa 1896 = W. oo. p. 1.). 
Sprawozdanie z .posiedzenia lekarsko-przyrodniczego Tow. Nanko- 
we.go w Toruniu. Przegl'l,d Lek. 1876. XV. 157. - 1877. XVI, 422. 
oraz Rocznik tegoz Towarzystwa. (W. o. p. 1.). . 
Opis dwôch przypadk6w .bialaczki leczonych w Ki.ssingen. Dz. 
VI. Zj. Lek. i Przyl'. Pol. w Poznaniu 1884. Nr. 4, str. 14. (W. 
. p',1.) 
llisteroepilepsja wywol,ana tylozgi
ci€m macicy urè\zowym. Wy- 
leczenie. Przegll. Lek. 1888. XXVII, 77. (Streszczenie wykl. w Wydz. 
Lek. Tow. P. N.). 
Histel'Oepi.lepsja wyleczona .poddawaniem (sugestiaJ. l'Towiny Le- 
karskie. Poznan 1889. Rocz. l, sb. 123-126. (Spostrzezf'nie z prnk- 
tvki). 
K r6tki pogl
(l na obecny stan rozpoznaw,ania chorôb zol'l,dka. '\0- 
winy Lekarskie. Poznan 1889. Rocz. 1. Z. 6, str. 267-278. 
List Y z Kissingf'n pisan£' {!la "Nowln Lekarskich". Poznan 1889. 
Rocz. l, str. 363-365. (Cz
sé 1.) Str. 413-418. (Cz.n.) Str. 468-479. 
(Cz. III.) . 
Wspomnienie poswi
cone s. p. Tytusowi Chalubinsklemu. Nowiny 
Lekarskie. Poznan 1889. Hocz. I. Z. 12, str. 587-592. 
o rozpoznawaniu niekt61'ych ZJboczen w polozeniu jdit i 0 :i\apo- 
hieganÏll ,ich skutkom. Nowiny Lek.arskic. Pozllan 1889. Hocz. 1. 
Z. 12. sir. 592-600. 
Pogl'l,d na trzydziestoletni q dziala,lnosé Wydii.alu Przyrodniczego 
Tawarzystwa Frzyj. Nuuk. ROCZlliki Tow. Przyj. Nè\uk POZllail- 
skiego. Poznan 1889. Tom XVI, sh. 747-789. 
S. .p. .Felicjan Sy.pniewski. Rocznik,i T,ow. Przy j. Nauk Pozn. Po- 
man 1889. Tom XVI, str. 790-794. 
S. p, Karol Karsnick,i. Roczuiki Tow. Przyj. Naouk Pozn. Pozuan 
1889. Tom XVI, str. 794-796. 


11. 


1 ') 

. 


13. 


14. 


15. 


If\. 


17. 


18. 


19, 


20. 


21. 


22. 



I 


Dzialalnosé naukowa i spo1. Fr. CMapowskiego 


37 


23. 


S. p. Wladyslaw Szafarki,ewicz. Roczniki Tow. Przyj. Nauk Pozn. 
Poznan 1889. Toan XVI. str. 796. 
S. p. Dr Homan May. Hoczniki Tow. Przyj. Nauk POZ.fi. Poznan 
1889. Tom XVI, sir. 796-797. 
o korzysci z badania sliny w rozpoznawaniu chorôih w og6ile, 
chorÔlb zolqdka w sz,cZJeg6Ie, mianowicie Zl
S rak.a zol'l,dkowego. 
Nowiny L
karsk,ie. Poznan 1890. Rocz. Il. Nr.1, str. 34-36. (Stresz- 
czeni,e pracy). 
RO:i\szerzanie si
 gruz1Ïcy przez mi
so a rzezactwo zydowskie, No- 
winy Lekarskie. Poznan 1890. Rocz. II. Z. 2, str. 48-52. (Cz
sé 1.) 
Cz
sé II. i III. p. tyt.: Gruili.ca bydl
ca .a rzezactwo zydowskic. 
'J1amze. Z. 3. str. 105-110. oraz Z. 4, stf. 153-160. 
Pr,zypadek zejscia, smiertelnego po malej d.awce salolu. Now. Lek 
Poznan 1890. Rocz. Il. Z. 4, str.169-173. (Spostrzezenie z praktyki). 
Przyczynek do powstawani,a objawow t. zw. choroby Basedowa. 
Now.iny Lekar,skie. Poznan 1890. Rocz. II. Z. 8, str. 349-351. i Z,9, 
sir. 401-405. 
Jakôb Stanowski Hoczniki Tow. Przyj. Nauk l'ozn. Poznan '1890. 
Tom XVII. 
feleologiczne znaczenie zmian patologicznych wystC}pujqcych 
w groZlicy .i wynikajqc:e st'l,d wskaz6wki leczenia jej. Nowiny 
Lekarsk,ie. PoOznan 1891. Hocz. III. Z. 3, str. 123-130. 
o nasicniotoku i jego ,lec
eniu. Nowiny Lekm'skie. Poznan 1891. 
Rocz. III. Nr. 6. str. 234-239. Nr. 7 i 8, str. 297--302. 
S16wko 0 homeopatii. Nowiny Lekarskie. Poznan 1891. Hocz. III. 
Nr. 8, str. 365-368. 
S..p. Izydür l(.opernicki i .\.drian Baraniecki. Nowiny Lek,arskie. 
Poznan 1891. Hocz. III, str. 554. 
Podrôz kapitana B. Grqbczewskiegü w srodkowej Azji. Hoczniki 
Tow. Przyj. Nauk Pozn. Poznan 1891. Tom XVIII, str. 201-208. 
Antoni Wa
a. Hoczniki Tow. Przyj. .Nauk Pozn. Poznan 1891. 
Tom XVIII. 
o zielonym i modrym moczu. (Chloruria et Glaucuria). Nowiny 
Lekarskie. POZiILaD. 1892. Hocz. IV. Nr. 1, str. 13-17, 
W sprawie opieki nad oblqkanymi. Now.iny Lekarskie. Poznan 
1892. Rocz. IV. Nr. 6, str.259-263. 


1 
.j 


/1 


24. 


25. 


26. 


27. 


28. 


29. 


30. 


31. 


32. 


33. 


34. 


35. 


36. 


37. 


.
>>>
38 


Michal Przychodzki 


53. 
54. 
"-- 
55. 
56. 
57. 
58. 
59. 
(jO. 
61. 
62. 
63. 
64. 
65. 
66. 
67. 


38. Spis i streszczenie prac dotycz'l,cyeh fizjogr,afii W. K,s. Pozn3.n- 
skiego. RocznikI Tow. Przyj. Nauk Pozn. Poznan 1892. Tom XIX, 
str. 647-571. 
39. August Lubom
sk,j. HocZIliki T. P. N. P. IJ oznan 1892. Tom XIX, 
str. 631-636. 
40. Brunan Jôzef' Szafarkiewicz. Roczniki T. P. N. P. Poznan 1892. 
Tom XIX. 
41. 0 r6znolitym znaczeniu znaku Romberga. Nowiny Lekarskie. Po- 
znan 1893. Hocz. V. Nr. 3, str. 124
129. Nr.4, str. 194- 198. 
42. Przypadek utoajonego ,przebiegu wrzoclu zol\dkowf'_@o, wraz z uw a - 
gami, szczegôhlie nad patogenez\ tego cierpienia. NoOw,iny Lekar- 
skie. Pozn.ct(J 1893. Hocz. V. Nr. 12, 6-tr. 590-606. 
43. 0 stosunku s. p. Aiugusta Cieszkowskiego do nauk przyrodniczyeh 
w og6le a do Wyoe]zialu Przyrodniczego w szczeg6le. Poznan 1895. 
Odb. z HOC.lllik6w T. P. N. P. Tom XXI, str. 21. 
44. 0 zawrocie gIowy. Nowiny Lekoarskie. Poz\lian 1894. Roez. VI. 
Nr. 2, str. 55-59. . 
45. Choroha Stokes-AdHma. (Bradycar.cI,ia chronica syncopalis). No- 
win y Lekarskie. Poznan 1894. Hoez. VI. NI' 3, str. 117-124. Nr 4, 
str. 169-175. Nr. 5, str. 221-224. . 
46. ,Sp. Herman Helmholz. Nowiny L
karskie. Poznan 1894. Hocz. 
VI. NI' 10, 
tr. 511-513. (Wspomnienioe posmiertne). 
47. Sen Yoga F.ak,ir6w indyjskieh. Nowiny Lekarskie. PoOznan 1895. 
Hoez. VIL N r. 3, str. 120-122. (Felieton). 
48. 0 zdrojowiskach i staejach k'l,pielowych i klimatycznych w Polsee. 
Poznan 1895, str. 7. 
49. 0 entel1optozie. Nowiny Lekarski
. Poznan 1897. Hocz. IX: NI'. 4, 
str. 271-276. (StresZJczenie wykladu). . 
50. Zbiory Przyrodnicze Towarzystwa Przyjaciôl Nauk. Poznan 1897, 
Odb. z Rocznikôw T. p. N. P. Tom XXIV, str. :127-238. 
51. Przypadek raka trzustkow,ego (Caœinoma pancreatis) oraz uwag.i 
nad mozliwoscÏ\ l'Ozpoznania .go. NOWliny Lekar,skie. POZJnan 1898. 
Rocz. X. Nr. 3, str. 73-79. 
52. Dr Ludwik Natanson. Rocznik,i T. P. N. P. Poznan 1898. Tom 
XXIV. Nr. 1, str. 171. 


.Dzialalnosé na'llkowa i srpol. Fr. CMarpowskiego 


39 


,1 


Jezycach pod Poznaniem 
z.dwwotnoscÏ w Poznaniu".) 


Holnicza Stacja Doswiadczalna w 
(w ksi'l,zce "Zaklady ku podniesieniu 
Poznan 1898, str 51-58. 
o stwardnieniu t
tnic. Nowiny. Lekarskie. Poman 1899. Rocz, Xl, 
Nr 4, str. 142-144. 
o przy.ezynach stwardnienia t
tnic (artel"ÏüSkle
ozy). Tamze. Po- 
Zllan 1899. Rocz. XL Nr. 5, str. 177-187. 
iycie i zbiory s. p. generala, OktaWliusza Hadoszkowskiego. Hocz- 
niki T. p. N. P. Poman 1:900. Tom XXVI, str. 115-135. 
Wlodzimrerz Dzied'l1szycki. Roczniki T. P. N. P. Poznan 1900. Tom 
XXVI, str. 537-646. 
Pocz'l,tki cz,asopismiennictwa lekarskiego w Polsee. Now,iny Le- 
karskie. POZJnan ,1901. Hocz. XIII. Nr. 4, str. 286-288. Nr. 6, str. 
402-406. (Felieton). 
Marceli Nenek,i. Nowiny Lekarskie. l'oman 1901. Rocz. XIII, str. 
627
631. 
iycie i 'Prace ks. j6zefa Rogalinski,ego. Roczniki T. P. N. P. Poznan. 
Tom XXVII. (1901) Tom XXXI. (1904). 
iyoie i dzialalnost naukowa Marcelego Nenekiego. Ro,czniki T. P. 
N. P. Poznan -1902. Tom xxvm. 
Pomoc zoologii w ro:zrpoznawaniu niekt6rych nagminnych chorôb 
i zapQbieg:ani,u im. Nowiny Lek. Paznan 1903. Rocz. XV. Nr. 5, 
str. 236-241. 
Sztue,we ockJychanie jaka srodek Llmozliwic11Ïa snu puy typie 
oddychania Cheyne-Stokesa, Nowiny Lekar8k,ie. Poznan 1903. 
Hocz. XV. Nr. 6,str. 288-290. (Spostrzezenie z pr,aktyki). 
o znachodzcnru kiIku gatunk6w, wzgl
dnie odmian ,slonia w nizu 
pôlnocno-niemieckim i polskim. Hoczniroi T.P. N. p, Pozna6. 1903. 
Tom XXX, str. 109-130. 
Wladyslaw Folkierski. 'R,oczniki T. P. N. P. Poznan 1903, str. 
159-162. 
Stanislaw Boleslaw $zenic. Roczniki T. P. N. P. Poznan 1903, str. 
219-220. 
Dwa wyklady popnl,arne 0 wake z gruilic'l, u nas. Poznan 1903, 
stron 23. 
Przemowa 
plciowyeh. 


.1 


ua wiecu w sp
awie 
Poznan 1904, stron 11. 


zwalczana £akainych chor6b
>>>
Î 


40 


Michal Przychodzki 


Dziala.lnosé nallkowa i spot Fr. Chlapowskiego 


41 


68. Z::j,b mastodoOn1a w zwirowiskll Obornickim. Hoczniki T. P. N. P. 
Poznan 1904. Tom XXXI. 
69. Korespondencja filozoficzna mi
dzy J6zefem Morawskim (z Opo- 
rowa) a J6zefem Gotllchowskim (1842). Hoczniki T. P. N. P. Poznan 
1905. Tom XXXII, str. 1-52. 
70. Pogltd na nbecny stan leczenia zahurzcn sercowych k 'lipiel ami 
i s'rodkamJ mechanicl:nymi. Nowiny Lekarskie. Rocz. XVII. ('1905) 
Nr 2, str. 70-5. 
71. Przeciwko chorohom zarailiwym. Poznan 1906. Str. 35. Odhitka 
z "Przewodnik:a Ka101ickiego" z r. 1905. 
72. Mi
dzynarodowa konfel'encja ,dIa badania l'aka w Heidelbergu 
i Fr.ank£urcie n. M. w dniach 25, 26 i 27 wrzesllia 1906. Nowiny Le- 
karskie. Poznan 1907. Rocz. XIX. N r . 1, s1r. 23-26. 
73. Co wicmy 0 slil1ie? Nowiny Lek. Poznan 1907. Nr. 4. ,str. 184-186. 
Nr. 5, ,str. 234-235. 
7'1. Stan o.becny nauki 0 zm
czeni'll. Nowiny Lekarskie. Poznan 1907. 
Hocz. XIX. Nr. Q, str. 73-75. Nr. 3, str. 122-125. 
75. Dzialamie adrenaHny na scÏany naczyi1 or,az w,plyw srodkÔw ma- 
ja,cych temll przeciwdzial.aé. Nowiny Lekarsk,ie. Po zn an 1907. 
Rocz. XIX. Nr, 6, str. 286--287. 
76. Dwie nowe metody majtce 'Przedluzaé zycie. Now. Lek. Poznan 
1907. Rocz, XIX'-Nr. 7, str. 346-350. Nr. 8, str. 417-419. (Krytyczne 
zestaw.ienie). 
77. s. p. Maria ze Skirmunt6w Twardowska. Roczniki T. P. N. Poznati 
1907. Tom XXXIV, s1r. 317-320. (Notatka biograficzna). 
78. Przem6wienie na Walnym Zebraniu Wydzialll Lekarskiego Tow. 
Przylj. Nauk dnia 25 kwietnia 1908. Now. ,Lek. Poznan 1908. Rocz. 
XX. Nr. 6, str. 389-393. 
79. 0 wygasaniu g,atunk6w (plemion) zwierztt w geologicznym roz- 
woju ziemi i ,przyczynach tego. Now. Lek. Poznan 1908. Rocz. XX. 
Nr. 5, s1r. 330-333, 
80. Znaczenie diety bez soli kuchennej ,lub ubogiej w sÔI w leczenill 
wodnej puchliny ze szczeg6lnym llwzgl
lliieJliem obrz
k6w wy- 
wolanych cierpieniem nerek. Now. Lek. Boznan 1908. Hocz. XX. 
Nr. 4, str. 218-224. 
81. 0 dy.senterii pelzakowej (amebowej) z. POWOdll spostrzeg,anego 
przypadku. Now. Lek. Pozn.an 1909. Hocz. XXI. Nr 2. str. 82-87. 
Nr 3, sh. 145-147. Nr 6, str. 323-329. 


82. Zbiol'Y Przyroc!'lÛcze Towarzystwa Przyj.ac161 Nallk dia llzytkll 
zwiedzaj'l,cych je. Poznan 1909. Wyd. I. Paznan 1913. Wyd.anie II. 
pow.i
kszolle. Str. 84 + V. 
83. 0 krzeplli
ciu krwi i s,posohach llliel'zcni
1 krzepl.iwosci .Ï-ej II Ldro- 
wych i w stanaoh chorobowych z uwzgl
dllipniem szczeg6lnym 
soli wapniowych w tej mierze. Now, Lek. Pozn.an 1910. Rocz. 
XXII. Nr. 4, str. 204-207. 
84. Z fizjologii i fal'makolog1ii w.a!pnia (Calcium) i magnu (Magnc- 
s
lIm). Now. Lek. Poznan 1910. Rocz. XXII, s1r. 207-210. 
85. Trzechsdny juhiJeusz BoOnifratrôw w Krakowie. Nowiny Lekar- 
skie. Poznan 1910. Hocz. XXII. Nr. 7, sir. 439-440. 
86. 0 metodzie leczniczego szczepienia w chorohach zakainych wedle 
\.. Wrig.tha. Odhitka z "Lwowskiego Tygodnika Lekarskiego". 
Nr. 39, 40, rok 1910, s1r. 12, 
87. Ueber die Wirlmng des Magnesi'llmoxyds und Hyperoxy,ds bei 
stenocard.is,chen Anfal,len. Sonderabdruck aUiS der Me,diziniscnen 
Klinik. Jahr. 1910. Nr. 23, str. 8. 
88. s. p. Filip Sk6raczewski. Roczn. T. P. N. Poman 1910. 
89. 0 roz:brojeniu ushoj6w na powt6rne wstrzykni
cie inllorodnego 
bialka i 0 bionomicznym znaczeniu anafiIaksji. Now. Lek. Powan 
1912. Hocz. XXIV. Nr. 8, str. 456-461. Nr. 9, str. 515-519. 
90. Wlosnica czyli trychinoza, jej przenoszenie i objawy g16wne. 
T,amze. Rocz. XXIV. (,19f2). Nr. 16, str. 330-004. 
91. Znaczenic lykania powietrza jako czynllika w 'Patogenc:::e naglej 
rozstrzeni zol'l,dka i zacisni
ci.a ostrego dwunastnicy. Tamze. Hocz. 
XXIV. (1912) Nr. 1, str. 12
20, 
92. S. p. ks. Allg1l6tyn Heinze. POZllan 1912. Odbitka z RocuÛk6w 
T. P. N. P.Tom. XXXVIII. 
93. Uzdrowiska ludowe dIa al
oholikôw chronicznych. KrakÔw 1913. 
Str. 8. (Odb. z zesz. grudllliowego kw,artalnika "Walka z alkoho- 
lizmem"). 
94. Korespondenc,ja mi
zy Janem Koimi,anem a Hieronimem Kajsie- 
wiczem. Paznan 1915. Str. 78. (Cz
sé 1,) 
95. S. 'P. Boleslaw W.icherkiewicz. Poznan 1916. Nowiny Lekarskic, 
str. 2-11. (Wspollllillieni-e posmiertne). 
96. Zbi6r pseudollitôw w Poznaniru. Kosmos. Tom XXXIV. str. 853.
>>>
42 


Michal Przychodzki 


Dzialalnosé naukowa i spot Fr. CMapowskie'go 


43 


97. Poklosie prac 0 sposobie dz.ialani.a i iSltocie srodk.a Kocha przeciw 
suchotom. Nowiny Lekarskie, III, 1891, Nr 1, str. 20-24, Nr 2, 
str. 69-73. 
98. 0 fizykalnej teorii rozczyn6w. Nowiny Lekarskie V: 1893, Nr 6. 
str. 338-342. 
99. Przypadek szcz
sliwego przebiegru s-trzask.ania czaszki. (Spraw. 
z pos. Wy.dz. Lek. Tow. Pl'zyj. Nauk). Nowiny Lekal1skie, VI, 1894, 
Nr 4, str. 203-6. 
100. Wladyslaw Bieg,ansklÎ, LogJka medycyny. (Ocena). Nowiny Lek. 
VII, 1895, Nr 3, str. 116-120. ' 
101. 0 nowym ci
zarkowym urometrze pomyslu Lohnsteina. (SP1"aw. 
z pos. Wydz. Lek. T. P. N.) Nowiny Lekarskie VIII, 1896, Nr 5, 
str. 271-4. 
102. 68-y Zjazd ;przyrodnik6w i lekarzy niemieckich we Frankfurcie 
nad Menem. Nowiny Lek'ar,skie VIll, 1896, Nr 10, str. 618-621. 
103. Rozszerzenie irenicy przejsciowe (mydriasis transitoria) jedno- 
stronne przy cieripieniach kanalu pokarmowego. NowJny Lekar- 
skie VllI, 1896, Nr 12, str. 731-4. 
104. Kong.l',es ibalneolog6w w Berlinie. Nowiny Lekarskie XIlI, 1901, 
Nr 4, str. 275-8- 
105. Edmund Biernacki. Zasady po:onaIlJia lekarskiego. (Ocena). Now. 
Lek. XIV, 1902, Nr 1, str. 75-8, Nr 2, str. 140-6. 
106. 0 pracy serca przy wadach zastawkowych. Now. Lek. XVI, 1904, 
Nr 5, str. 255-261, Nr 6, str. 304-9. 
107. Zjazd bdaJneolog6w w Dreinie. Now. Lek. XVIlI, 1906, Nr 4, 
str. 187-192. 
108. Z 78-go Zjazdll n.iemieekieh przyrodnik6w i Iekarzy w Stutgarcie. 
Now. Lek. XVlll, 1906, Nr 11, str. 482-4. 
109. Obecny stan leczenia radem. Now. Lek. XVIII, 1906, Nr 12, str. 
515-&22. 
110. 0 wzajemnym na siebie oddzialywanlliu (korelacji) gl1uczo16w 
wkrewnych t. j. wydzielaj'lçych na wewn'litl'z i 0 ich wplywie na 
caly ustr6j. Now. Lek. XXIII, 1911, Nr 6, str. 333-9. 
111. Mi
zynal'Odowa wystawa higieny w Dreinie 1911 r, Now. Lek 
XXIIl, 1911, Nr 8, str. 518-9. 
112. W spraw.ie reklam lek6w i sl'Odk6w dietetycznych. Now. Lek. 
XXIV, 1912, Nr. 7, str. 434-6, 
113. Czerwony Krzyz na Balkanach. Now. Lek. XXIV, 1912, Nr 12, 
str. 730-3. 


114. 24-letIlJie dzieje Nowin Lekarskich. Now. Lek. XXV, 1913, Nr 1, 
str. 36-8. 
115. Predmowa do "Spisu pme oryginalnych zawartyoh w 25 roczni- 
ka ch Nowin Lekarskich (1888-1913) wydanego k.u uczczeniu 25- 
letniego jubileuszu tegoz pisma a ulozonego 'przez W. Kapnscin- 
skiego, K. Nowakowski,ego, Fr. Pawlickiego J St. Szumana". 
Poman 1913, str. 3-4, 
116. W yryw ki z dzienniczka podrôzy do Szwajcal'ii Jana Kazmian8 
w r. 1842. Przegl'l,d Wielkopolski. 1913 i 1914. Rocznik 1II i IV. 


2. Bibliografia OI'az matel'ialy ir6dlowe, dotycz,!ce zycia i dzialalnosci 
Franciszka Chlapowskiego. 
L Neu{'ki Mau',eli. Die Oxy.d.ation der aromatischen Verbindungen 
im Tierkor'per. BerEn 1870. 
2. Kosminski Stani51aw. Slowuik lekarz6w polskioh. WarsJ:awa 1888, 
.. str. 64-65 i 592. 
3. WykaJ: oryginalnych prac lekarskich polskich za czas od 1831 do 
1890 wl'l,cznie. W,arszawa 1896. 
4. Rocznik Towarzystwa sw. WincentegoO à Paulo w Wielkim Ksi
- 
stwie Poznanskim. Poznan 1906. 
5. Spis pme oryginalnych zawartych w 25 rocznikach "Nowin Lekar- 
skich" 1888-1913. Poznan 1913, Stron 30.  
6. Zeszyt j'lIbilcuszowy poswi
cony Taj. Hadcy Dl' Franciszkowi 
Chlapowskiemu i Pro,fesoroQwi dr l-leliodorowi swi
cickieill1u. No- 
w.iny Lekarskie. Poznan 1916. Rocz. 28. Zeszyt Nr. 3 i 4, str. 54-56. 
7. Cieszynski Franciszek Ksawery. Historia Towarzystwa Nauko- 
wega Polak6w w Berlinie w przeddzien pi
édzjesi
ciolecia 1869 
-1919. SprawoOzd. Tow. Nauk. Polak6w w Berlinie za l'ok 1917-18. 
8. J.aw'or'ski Jozef, doc. dr. 0 obocnych stosunkach i sprawach lekar- 
skich w Wielkopolsce, wiadomosci i uwag kilka. Warszawa 1919. 
Odhitka z "Gazcty Lekarskiej" NI'. 25-26. 
9. Sokolowski Alfred prof. dl'. Propederutyka Lekarska. Warszawa 
1920, str. 23. 
10. Nekrolog, wydany z P9wodu J:gOllU s. p. prof. dr Franciszka 
Chlapowskiego. Poznan 1923. Praca zbiorowa M. HIU1:;zczynskiej, 
doc. dr A. Karwowsk.iego, prof. dr P. Gantkowskiego, ks. prat. dr 
Hozakowskiego, dr T. Dembinskiego, prof. dr E. Niezabitowskiego 
Stron 27.
>>>
44 



lichal Przychodzki 


Dzialalnosé naukowa i spol. Fr. Chlapowskiego 


45 


11. Gantko'Wski Pawel, prof. dr. Sp. prof. dr Fr. Chl.apowski. Nowiny 
LekaŒkie. Poznan 1923. Hocz. 35. ZesJ:yt 5, str. 301-303. 
12. Wrzosek Adam, prof. dr. Ks

ga p8Jmi'l,tkowa U.niwersytetu Po- 
znanski-ego za Hektoratu Heliodora Swi
cickiego. Poznan 1925, 
str. 238-240. 
13. Rostek J6zef. Zaslug
 nal'OdoOwe lekarzy polskich na sl'l,sku. 
PolslΠZachodnia nr 41 z dnia 23. 9. 19-26. 
14. Wrzosek Adam, prof. dç. "Now
ny Lekarskie" w przeszlosci i ich 
tradycja. Poznan 1927. Odbitka z "Nowin Lekarskich". Rocz, 39. 
Zesz. 9, 10, 124. 
15. Wojtkowski Andrzej. Historia Towauystwa Przyjac.i61 Nauk 
w Poznani1u. Poznan 1928. 
16. Br.andt6wna Zdana. Archiwum Fr-ancÏszka ChlapowskiegoO ] Jego 
znaczenie dia historii medycyny. roman 1938. Odbitka z "Nowin 
Lekar'skich". Hok 1938. Zeszyt 8. 
17. Wrzosek Adam, .prof. dl'. Kilka luinych wspomnien 0 pierw6zych 
trzech redaktorach "Nowin Lekarskich", Boleslawie Wicherkie- 
wiczu, Helio.darze swi
cicki'lll i Franciszku Chl.apowskim. Odbitka 
z "Nowin Lekal'skich". Rok 1938. Z. 23. 
18. List Y Kal'Ola Mardnkowsk,iego do Eu.stachii Poninskiej i Stani- 
slawa Chlapow.skiego. Wydal Adam Wrzosek. Archiwum Hisiorii 
ti Filozofii Medycyny. 1924. T. l, str. 97-102. 
19. Szramek Emil, ks. dr. D.r mcd. J6!Zef Rostek. Zyciorys a zarazem 
przyczynek ,do dziej6w odrodzenia narodowego sl,\ska. Katowice 
1930. 
20. Tobiasz MieczysIaw, dr. Pionierzy odrodzenia narodowego i poli- 
tycznego na sl'l,sku (1763-1914). Wydani,e n. Katowice 1945. 
21, P(eszke) J(6zef) Franciszek Chlapowski Wiel. Euc. PowsJ:. Ilustr. 
T. XI-XII. Warszawa '1893. 
22. Wrzosek Adam. Fr.anciszek Chlapowski. Polski Slownik Biogra- 
ficzny. T. III. Krak6w 1937, str. 302-3. 
Nadto korzystalem z nast
puj'l,cych r
kopis6w, znajduj,\cych si
 
w posiadaniu prof. dl' Ad. Wrzoska: 
23. Chlapowski Franciszek. "Dziennik". Tom I-X. Od 5. 3. 1866 do 
20. 10. 1872. 
24. Chla.powski Franciszek. Hady wz.gl
dem zyoia szkoillego. (1866 r.). 
25. Chlapwski Franciszek List y, zeszyty szkolne i inne notatki. 
26. Chlapowski Franciszek. Jusjurandum Doctoris Medicinae. (Tekst 
przysiçgi doktorskiej z przypiskiem Chlapowskiego). 


.VI. PRZYPISKI. 
1. "Dziennik" - ToOm X. pod dat'l, 16. 9. 1872. Nadto üuniculum vitae 
w pracy dokto'rskiej "Ueber Aphasie", str. 56. 
3. "Spis F.amilij Lubienskich". Fotokopia. (W posiadaniu prof. dl' A. 
W rzoska). 
3. "Dziennik" - Tom 1. 
4. List y do rodzic6w z tego okresu, zna,idu,j'l,ce si
 w posiadaniu prof. 
dl' A. Wrzosk,a. 
5. Bibliografi.a w pracy niniejszej. V, 2., poz. 24. 
6. Praca doOktorska ..Ueher Aphasie", str. 56. 
7. "Dziennik" - Tom X P.ad dat'l, 19. 6. 72, 
8. Ueher Aphasie, str. 66. 
9. Jak pod NI' 5, tylko poz, 1. 
10. "Dziennik" - Tom. VI. pod dat'l, 1. 2. 69. 
11. Jak pod NI' 6, tylko poz. 24. 
12. Ks. pralat Jan Ko
mi'an 1814
1877. 
BraI udzial w powst,aniu listopadowym. Tul,al si
 z hratem swoim 
St.auislawem ZÇl gr1anic'l,. Studiowal na Uniwersytecie Berlinskim. 
POShibil Zofi
 Chlapowsk'l" c6rk
 gen. Dezyderego Chlapow- 
skiego. Zwalcza filozofi
 niemj.eck'l, i rewalucyjne d'l,znosci. Zwo- 
lennik tradycji oraz pr.acy oichej a wytrwale,j. W 1853 umiera 
mu zona.' Studiu,je teologi
 w Rzymie, Pozll1aniu, Gnieinie. W 1860 
zosta,je kaplanem. W tymze roku zaklada w Paznaniu w dawnym 
Hotehl Wiedenskim Zaklad Wychowawczy czyli pens,jonat dIa 
mladziezy, rozwi,\zany w 1872 przez wladz
 rza,dow'l,. Jako pubIi- 
cysta katolicki prowadzil (1845-1865) "Przeg]l\:d Poznanski". 
a potem "Kurier Poznanski". 
13. "Dz.iennik". Tom I-X. 
14. Ks. Hozakowski - Nekrolog. Bibliogr. V, 2, poz. 10, str. 19. 
15. "DÛennik" - Tom X. Data 18. 9. 72. 
16. Miarka Karol (1824-1882), nalUczyciel ludowy, wybitny dzialacz 
oswi.atowy i narodowy na G6rnym sl'l,sku. redaktor "Zwiastuna 
G6rnosl,\skiegü" i "Katolika". 
L7. "Dziennik" - Tom X. (20. 10. 1872). 
1
. Patrz "mbliogr.afia", V. 2. poz. 6 (str. 55). 
19. Patrz "Bibliografi,a", V. 2., ,pQZ. 13.
>>>
46 


Michal Przychodzki 


J ak pod 18. 
Kosminski St. - Slownik lekarzy polskich. Str. 65. 
\ 


20. 
21. 
22. 
22a. 
22b. 
23. 


40. 


Jak 21. 
Patrz Bihliogr. V, 2. poz. 20. 
Patrz Bibliogr. V; 2. poz. 19. 
Brandt6wna Z. Archiwum Fr. Chlapowskiego. Sir. 3. Bibliografia. 
V. 2. poz. 16. 
Nowiny Lekarskie. Pozn
n 1890. Rocz. II. NI'. 13, str. 23. 
Patrz "Bibliografia", V. 2. pOZ. 14, (str. 4. w odbitce). 
Patrz "Hibliogr.afia", V. 2. poz. 15. 
Hoczniki Tow. Przy,j. Na.uk POZll. 1891. Tom XVIII. Str. 492, 
Jak 26, sh. 4088-493.. 
Jak 26, (H07i1zial "Zbiory") 
Jak 26, str. 004. 
Roczniki Tow. P. N. Poznan 1904. Tom. XXXI, str. 170 
Jak 26. 
Patrz ..Bibliografia". V. 2. poz. 4. 
Patrz "Bihliograrria" V. 2, ]1oz. 8. 
\fol'üwski IVfa
,ian, jezuita (1845-1901), prof. filozofii w Uniw 
Krakowskim i pierwszy wyhitn
' przed.stawiciel neoscholastykl 
w Polsce. Dziela jego: Wiecwry nad Lemanem, Celow,)sé w na. 
tm'ze i in. 
P.aUz ..Bibliogr-afia", V. 2. poz. 14 (str. 5 w odbitce). 
W.iadomosé zawdzi
czam prof. dl' J. Kostl'7.ewskiemu. 
Nowiny Lekarskip. Poznan 1889. Rocz. T. Str. 588. 
Brandt6wna Z. Archiwllm Fr. Chlapowskip/!,'o. str. 2-3. Bibliogr 
V. 2, IPOZ. 16. 
Fr. Chlapowski -, Dwa wyklady popularne 0 walce z gruzliei\ 
u Ims. Poznan 1903. Wykl.ad 1, str. 3-13. 
Jak 40. Wyklad 2, sh. 15-23. 
Ks. Ifozakows.ld, Nekrolog' Chlapowskipgo. Bihliogr. V. 2, p01: 10 
J ak 42. 
Brandtôwna Z. ArchiwuJIl Fr. Chlapowskiego. BibJiogr. V, 2, 
poz. 16. 
Jak 44, 
Jak 44, str. 
. 


BOLESI:.A W GORNICKI 


24. 
25. 
26. 
27. 
2
. 
29. 
30. 
31. 
32. 
33. 
34. 
35 


ZARYS PI
MlENNICTWA PEDIATRYCZNEGO DO ROKU 1600 


Nieslusznie zall'l, si
 ludzie na ucieczk
 czasu, 
oskarzaj,\c go 0 
bytni'l, szybkosé, a nie zwaZaj'\,' ZP 
przeci'l,g jego jest wcale dostatec
ny: dobra zas pa. 
mi
é, kt6l''I, obdarzyla na;; natur,a, sprawia, ze kazda 
rzœz dawIio minnona zd,aje si
 byé oObecna. 
(Z mysli 0 zYCiiu i smierci - Leonarda da Vinci. 
W Hum. L. Staffa.) 


" 


1 


* 


36, 
37. 
38. 
39. 


Hzeczy l'oÛ'I,cwne zl'l,cz,\ si
 i nabior'l, w sobie 
tak,ie,i sily. ze oddalz'l, \.udziom stracOll'1, patmi
é: 
to jest papirusy, kt6re zrobione S'l, z rouJzielonych 
w16ki'Pn i 'Przpehowu,i'l, 'Pami
é rzpczy i czynôw lrudz- 
kich. 
(0 Historii - Leonarla da Vinci. W Hum. L. Staffa.) 


W S T ç P. 


45. 
46. 


Z obrazowanie stanu pismiennictwa z zakresu pedietrii 
w ujçciu his.torycznym jest zadaniem bardzo trudnym. 
Szczuplosé usystematyzowanych oprac
wa6 bibliogra- 
ficznych do wieku XVI wlqcznie, nieoddzielanie dokla.dne 
chorôb wlesciwych wiekowi dzieciçcemu od chorôb pôiniej- 
szych okresôw zycia, pTzekonanie, ze lecznictwo dzieciçce winno 
znajdowaé siç w rçkach kobiecych, a nie stanowié sfery zainte. 
resowaÎl S'zanuj}cego siç lekarza - stwarzelo specjalne warunki 


41. 
42. 
43. 
44.
>>>
48 


Boleslaw Gôrnicki 


Zarys pismiennictwa pediatrycznego do roku 1600 


49 


uposledzenia dIa rozwoju pismiennictwa tej wainej galçzi sztuki 
lekarskiejl). 
Pomin}wszy jedn'6k te przeszkody natury og6lnej, wlasciwe 
raczej czasom starozytnym i sredniowiecznym, to juz nawet 
w okresach, w ktôrych natrafiamy na obfitsze ir6dla bibliogra- 
ficzne - ta wlasnic ich obfitosé stwarza wiele trudnych do 
przezwyciçzenia przeszk6d. Przede wszystkim tytulatura dziela 
nie ujawnia ba,rdzo czçsto jego rzeczywistej tresci - i jest 
trudna do przenikniçda, ,bez dotarcia do oryginalu. Oczywiscie, 
o wyczerpuj}cej bibliogrefii, roszcz}cej pretensje do wyczer- 
pania wszelk'iich wydanych publikacyj danego okresu, mowy byé 
nie moze. Bo, jak môwi najwiçkszy polihistor XVIII w., 
AI ber t H a Il e r 2) : " Tanta vero est uberti s libellolfUm quid 
morbos artemque clinicam pertinent, ut non s'atis. noverim, quos 
libellos recenSeI'e me.lilm, quos dimittere indictos". 
Nie powinien wi1çc nikogo dziwié f.akt, ze w najdoldadniej 
nawet opracowa.nych bibliografiach mog} siç znaleié luki - 
tym bardziej, ze, czçstokroé, osobiste sprawdz
ilie pos,zczeg61- 
nych pozycyj pismienniczych jest nie do wykonania. 
"ln infinito numero scriptorum pe.ucos ipse vidi, pauciores 
coram video" - pisze H a Il e r w wyzej cytowe.nym dziele 


1) Jeszcze w XVI w. Le 0 n e 1111 s F a v e nt i n Il s d e Vi c t 0 ri i s 
uzala si
 nad losem dzieci, kt6re z;n.alazly si
, jak gdyby, poza nawia,;em 
zainteresowan lekarsk;ich: "Si quidem mrulti infantuli obstetricum et 
vetularum inscitia temerdtate iniuraque miserom oppetui-t mortem. Qruid 
crgo uti.lius quam pue ris meciica ope 'Subcurrente oum sint loquelae 
expertis, nec aliter affectus suos nisi peI' vagitus exprimere queant. 
Vir1emus etenlÎm bruta, punos, catullos suos instindu naturae lingendo, 
pxpoliendo, fovendo alen{loquc Sl1stenta\'C: quanto magis homini ea,rlpm 
uatura hoc ingeneravit ut saluti liberorum suorum, pignorum charitissi- 
11I0 "Ilm, nlltricatu, I
ducatione et Merlicatione consu.ltent. (L e 0 n e 11 i 
F a v en t i nid p Vie t 0 r i i s: De Morbis infantum - 1544). 
2) Bihl.iotheca .Medjcinae Pradicae (B. M. Pr.) t. 4, Bernae ap. 
lIallae, 1766-88. Por.: Praefatio ad t. 1. . 


bibliograficznym, a dalej: "Facile video, Cum paucos libros 
ipsi mi:hi contigerit legisse" itd. 
Ale nawet, w nieczçstym zreszt}, przypadku osobistego 
dotarcia do pewnej liczby ir6del - sklasyfikowanie faktycznej 
tresci, w chao sie poruszanych zagadnien, wyluskanie jej z oslon 
przypadkowych om6wien i dygresyj, oderwanie jej od pole- 
miki (por. zwlaszcza wiek XVI), przepelnionej z reguly sofiz- 
maromi i parralogiz:mami, stanowi nielatwe zadanie. Poza tym 
sldonnosé do zapozyczen, a nawet kopiowania calych ustçp6w 
z dziel popnednik6w, bez podania ir6del, tak bardzo wlasciwa 
wielu autorom i encyklopedystom starozytnosci, sredmowiecza 
i czasôw nowÜ'zytnych (M 0 s chi 0 n,Or i bas i u s, A 1 z a- 
h a r a v i u s, A u s t r j, u s S e bas t i a il u S, C h ris t i nus, 
A m th 0 r), zmusza do bardzo ostroznego wartosciowania i wy- 
maga dokladnej znajomosci nie tylko epoki, do ktôrej nalezy 
odniesé danego autora, lecz i jego maniery pisarskiej. Pr6cz 
içentyfikowania tresci, nie najmniejsz} trudnosé stanowi poko- 
nanie zawilosd chronologicznych i sprzecznosci w podawaniu 
daty i miejsca ukazania siç poszczegôlnych wydan, zwlaszcza 
tych, 0 kt6rych tylko wzmianki spotyka siç w dostçpnych, 
'6 cz
sto sprzecznych ze so,b}, irôdlach. Dotyczy to zwlaszcza 
daty ukazania siç pierwszych wydan (editiones priores), wyma- 
gaj}c systemu ciqglego kontrolowania raz juz ustalonych dat 
i przypomina nieco etruski sposÔb pise.nia "bustrofedonem". Za- 
kwalifilkowanie do bibliografii niektÔrych malowartosciowych 
prac natrafia czasem na pewien op6r wewnçtrzny, jednakZe, 
j'6k slusznie. twierdzi H a Il e r: "ln Bibliographia non soli boni 
libri recen"eri possunt, brevem in nucem certe correpturi: necesse 
est etiam deteriores libros et inanes indicare". Wszvstk
e te trud- 
nosci oplacaj} siç j-ednak 0 tyle, ze opracowanie jakiegokolwiek 
zagadnienia w ujçciu hi:storycznym nie jest mozliwe, bez doklad. 
nej znoajomosci pismiennictwa tego dzialu, pismiennictwa, bçd}- 
cego wlasciwym drogowskazem , ktôrym nalezy siç kierowaé 


4
>>>
SPIS RZECZY W XVIII TOMIE 
ARCHIWUM HISTORII 1 FILOZOFII MEDYCYNY 
ORAZ HISTORlI NAUK PRZYRODNICZYCH 


1. HISTORIA MEDYCYNY. 


1. Dr med. Mie h a 1 P l' Z y c h 0 d z k i. Dzialalnosé naukowa 
i spoleezna Franciszka Chlapowskiego 3 
2. DI' med. Bol e s 1 a w G 6 l' nie k i, zast. prof. histol'ii me- 
dycyny w Uniw. Warszawskim. Zmys pismienniçtwa pedia- 
tryeznego do roku 1600 . . .' .... 47 
3. Dr med. W i toI d Z i e m b i c k i, profesOT historii medycy- 
ny w Uniw. Wrodawskim. Niedoszly wyjazd Jpna HI do 
Cie plie Slqskich . , . . 103 
4. DI' C z e s 1 a w Z a g 6 l' ski. Katedra anatomii cz lowieka 
w Uniwersytecie Lwowsklm (1784 - 1944) 114 
5. DI' med. Z d z i s 1 a w W i k t 0 r, Historie ehor6b z klin
ki 
BJerkowskiego 172 
6. DI' med. J e r z y No w i c k i. Gorlice i Bieez pod wzgl
dem 
sanU anym w przeszlosci i leeznictwo ludowe w tyeh okolieaeh 216 


Il. HISTORIA NAUK PRZYRODNlCZYCH. 


1. DI' fil. Jan u a l' y K 0 1 0 d z i e j c z y k, prof botaniki. Ros- 
lina w medyeynie pierwotnej i ludowej . . , 255 
2. Dr fil. Z y g m 11 n t Fe do r 0 w i c z. Zarys olganizacji stu- 
di6w przyrodniezyeh na Wszechnicy Wilenskiej w lataeh 
1781- 1831 (Ciqg dalszy) 268 


Ill, FlLOZOFIA MEDYCYNY. 
1. DI' med. i fil. W 1 a d y s 1 a w S z u m 0 w ski, prof. histoTii 
i filozofii medycyny w Uniw. Jagielloi1skim. Zred/a "Metody 
wynajdywania wskazan lekarskich" Chalubinskiego . 273 
2: DI' med. i mgr. filozofii E d w a l' d H 0 w 0 l' k a. Kryzys 
swiatopoglqdu lekau!kiego . , 279
>>>
50 


Boleslaw G6rnicki 


Zarys plsmiennictwa pediatrycznego do roku 1600 



1 


w poszukiwaniaeh. Stqd konieeznosé opraeowania (ehoéby 
bardzo niekompletnej i szkicowej jedynie) bibliografii. 
Prac q t q cheç zaehçeié moich ewentualnyeh nastçpe6w do 
postçpowania w tym samym kierunku. 


cz
Sé OGOLNA 
PediaJtIria, jako pojçde zbiorowe,' bo tak musimy jq rozpa- 
tryw,a
, ogarnia kilkoa dzia16w, stojqeyeh ze sob q w scislym 
zwiqzku rzeezowym. Obejmuje ona nie tylko wlaseiwe leezni- 
etwo dzieeiçee, jakby to mozna bylo wnioskowaé z naz.wy, ale 
podporzqdkowuje sobie taki'e dzialy, jak: wychowanie fizyczne 
i p5yehiezne, zagadnienia dziedziezenia, ustalanie norm rozwo- 
jowyeh, sysrtematykç odzywiania, higienç dzieeka, wreszCÏ'e zao 
gadnienia spoleezne, a wiçe zesp61 zagadnie6, leiqeyeh ju:z w za- 
kresi'e pedologii, kt6ra, uwz
lçdniajqc ealoksztalt wiedzy 0 dzie- 
eku, jest pojçciem S'zerszym i obejmuje dane psyehologkzne, 
anatomiç, fizjologiç, antropometriç itp. D-alszy rozbi6r tego 
tematu zaprowadziqby mnie za daleko, eheç tu tylko podkreslié, 
ze w!1aseiwa bibliografila pediatryezna winna obejmowaé wszy. 
stkie te dzia1y. Niestety, nie jest to osié!galne z powod6w, kt6re 
c
çseiowo podalem we wstçpie. Zbytnie zreszt q rozszerzanie 
ram w opraeowoaniaeh bibliografieznyeh nie ulatwia,a raczej 
utrudnia posilkowanie siç nimi, dlatego tez nie wszystkie za- 
galdnienie z pogranicza winny tu sÏç znajdowaé. Bçdç wiçe po. 
dawal prÙde wszystkim te praee, kt6ryeh zwiqzek z zagadnie- 
niem dzieeka w zdrowiu i chorobie jest nieulegajqey wqtpliwosci 
i posiada znaezenie praktyczne w rozwoju historycznym tej 
nauki. 
Kr6tkie w,z.mianki 0 srodkach leezniezyeh, stosowanyeh 
w ehorobaeh dzieciçeych, znajmujemy juz w Papyrusie Ebersa 1*) 


(Egipt starozytny, Il tysiiqcIeeie a. c.) Wiçeej juz materialu dajq 
nam pisma Sus rut y (pierwsza polowa 1 tysiqcleeia p. C.), 
w kt60ych poswi,çcono wiele uwagi dietetyee niemowlqt i nie- 
kt6rym sehorzeniom dzieciçeym. Pisma te Sq zbîorem, obejmu- 
jqeym w duzej cz,çSei przepisy stosowane u Sltaroiytnyeh Hindu- 
s6w, mimo spisanial kh w p6iniejszym okresie. 
Wlasci!we jednak zainteresowanie dzieckiem wystçpuje do- 
piero u starozytnych Grek6w i Rzymian, ehoeiaz i te na.rody, 
w zespole innydh zagadnie6 higienieznyeh 0 eharakterze og61- 
nym, opiekç nad dzieekiem przesunçty na plen dalszy; Prze- 
swiadezen
e, ze ustr6j dziecka zbyt jest delikatny, a moze raezej 
zbyt prosty, aby mae go poddawaé jakiemukolwiek leezeniu, 
wedlug wzor6w stosowanych u osobnikÔw dojrzalyeh, penowalo 
przez dlugie wieki niepodzielnie. Zdanie Pl a ton a: "Puer 
omni bestia intractabilior", wypowiedziane w , ,Rzeezypospo- 
litej", ilustruje dobitnie stosunek tego filozofa do zagadnienia 
dzieeka 3 ). 
W Spareie, ktarq jui Ate6ezyey nazywali"malym, zacofa- 
nym kulturalnie kreikiem", pr6ba wina, stosowana u noworodka. 
mioala deeydowaé 0 przydatnosei jego do pÔiniejszego zyeia 
w gromadzie. W razie oeeny nieprzychylnej, noworodka, w mysl 
waw Likurga (IX w
 81. C). Wlfzueano w przeplasé u stôp T ajgetu. 

zieeko natomiast "zakwalifikowane" do zycia - bylo otaezane 


3) W tymze dÛele P 1 a ton a znajd'llje si
 trafne i gl
bokie po- 
ro.wnanie ustrojll ludzkiego do spoleczens.twa (podobn.ie jak z gôr'l, 
w dwa tysi1l!clecia p6zni.ej uczynÜi to Ho b ,b e s w swaim "Lewiathanie" 
i He r ber t S pen c ,e r w "Socjologii"). Dziwnym wi
c wydaje si
, :te 
dziÏeci, kt6rych rola w strt1kturze spoleczenstwa tak jest zasadnicza, nie 
znallazly laski w oczach .,boskiego m
dl'c.a". \Vplyw ,pog.l'l,d6w Pbtonl 
uwid.acznial si
 jesz;cze w p.ocz'I,tkach wieku XIX. Panow.alo bowiem 
pod6wcz1as przekonanie, rozpowszechnione szeroko nawet wsr6d leka- 
rzy, kt6re tak ujmuje L a f 0 n t a i n e ("DÛennik Zdrowi.a" etc. 1802, 
N r. 8): "Char.akter chorob dzieci

ych jest pl'ostasé, ich przyczyny nie 
S'l, tak zawiklane jak u doroslych.. Zwi,\zki ,dzieoinne S'l, .proste. W tym 
wzgl
dzie zbli:taj'l, si
 do chor6b zw,ierz
cych". 


*) Odsylacze bez Œamkni
tego nawiasa odnosz,\ si
 do dziei wy- 
mienionych w cz
sci szczeg61owej. 


4'
>>>
) 
0_ 


Boleslaw G6rnicki 


Zarys pismiennictwa pediatrycznego do roku 1600 


53 


opieké}, a matka mialai nawet ustawowy obowi
zek kannié je 
whsn q piersié}. Solon (VI w. oa. c.) pozostawil rodzicom peIne 
prawo rozporzqdzania zyciem ich wlasnych dzieci. Plu t arC h 
nie znajduje slÔw potçpienia dIa krÔla Attali za zbrodnicze po- 
zbycie siç wlasnego potomstw'a. Sen e k a, autor tylu pism po- 
pularno-etycznych, uwazal, ze dzieci slabych i niedolçznych na- 
lezy siç pozbywaé (por. tez Prawo XII T ablic). Poglqd na te 
sprawy Sokratesa, skrajnego mora!listy, i Arystotelesoa, 
tw6rcy etyki empirycznej, byl moze tylko nieeo zlagodzony, ale 
w zaJsadzi'e nie rÔiny od wyzej przytoczonych. 
Doprero Ta e y t odwaiyl siç potçpié powszechny zwyczoaj 
rozporzé}d:wnia zyciem dziecka, bez moznosci ingerencji panstwa 
w te sprawy4). 
Nalezy stwierdzié, ze, za wyjé}tkiem Zydôw i Egipcjoan, zwy- 
ezaj samowolnego decydowania 0 zyciu swoich dzieci w pew- 
nyeh ustalonych okolicznosciach, byl w starozytnosci powszech- 
nie zachowywany. Dziwié siç tei nalezy, ie Grecy, kt6rzy tyle 
uwagi poswiçcali fizyéznemu wychowaniu mlodzieiy, mieli tak 
malo zrozumienia dIa wartosci materialu niemowlçcego. Opiekç 
n.ad noworodkiem i chorym niemowlçciem sprawowaly prze- 
wainie kobiety - odpowiednik naszych "babek" czy aku- 
szerek - a za leczenie dzieci starszych nie placono lekar:wwi. 
Nie dziwnego, ie i pisarre staroiytnosci, w swoich dzielach 
lekarskich, ni,e poswiçcali zagadnieniu dziecka w idrowiu i cho- 
robie zbyt wiele miejsca. Wyrainiejsze slady z'ainteresowania siç 
ustrojem dziecka, jego pielçgnowaniem i leczeniem, znajdujemy 
dopiero w "Corpus Hippocraticum 2 ", w pismach: De natura 
pueri, De morbo sacro, De dentitione, w Aforyzmach, w Pis- 
mach anatomicznych (opisy wad wrodzonych), w piSmie 


,,0 epidemiach" i t. p. 0 traktacie D e met r i usa z Apamei 5 
malo mamy wiadomosci. Nieco wiçcej juz wi1emy 0 pismach 
Mn e z i t eus a z Aten 3, ucznia P'r a x a g 0 ras a, ktÔrego 
chwalq Pau zan i as i GaI e n, a ktôrego cytuje 0 ri b a- 
si u S5). 
Imiennik 4 jego, tei uczen P r a x a g 0 roa s a, rodem z Cy- 
cyki, jesz.cze mniej znany, cytowany jest przez At e n'8 eus a. 
Z plejady lekarzy rzymskich, poza A skI e p i a des e m, kt6ry 
w prsnroch Slwych poruszal raczej sprawy wychowani!a fizyez- 
nego mlodziezy w wieku szkolnym 6, moina wymienié w tym 
wczesnym okresie jeszcze Ru fus a 7 (C. V. Rufus, lekarz 
Octaviana Augusta), ktôrego dziela opracowai Oribasius. 
Encyklopedystoa Ce 1 s u S6) 0 dzieciach umieszcza tak niewiele 
wzmianek, ze ledwie warto 0 nim wspomnieé. 0 znaczeniu dziela 
Di 0 seo r ide s a: "De materia medioa" wzmiankujemy w in- 
nym miejscu. Co do At e n a eus a 10 (pneumatyka), ktôry wg 
o ri bas i usa, byl chyba pierwszym autorem wzmianek 
o chorobach wysypkowych, i Archigenesa 7 ), to wiadomosci 
odziedziczone po nich, a op-racowane przez epigonôw bizantyj- 
skieh, nie Sé} zbyt obfite. Dopiero wlasciwie Soranos 12 systema- 
tycznie ujé}l metodykç pielçgnowania noworodka w stanie 
zdrowia i choroby, w dziele sworm, ktô-re w calosci nosi cha- 
rakter raczej poradnika dIa akuszerek. Podobne uwagi, tylko 
obszemiejsze, dotyczé}ce m. i. sprawy odzywianip, niemow1él t 
przez mamki i matki, zamieszcza uczen jego Mo s chi 0 n 1 ;1 


4) Por.: Hume'a: ,,0 ludnosci wiek6w dawnych i teraznieyszych". 
tlu.maczone z franc'Uskiego na polski.i wydane we Wrodawiu w 1785 r. 
Tlu.macz. nie wymieniony z nazw;iska, podaje w przypisach, ze w jego 
czas:ach" w Pekinie, do 700 dzieci dzi.ennie wyrzucano na ulic
! .. 


, 5) "In rationali theori.a nemini putatur cessiÏsse, neque in aFte 
exereendo . . . MorDos suht1li,ter divisisse et suhdivisisse" - pis:re 0 nim 
H ,a 11 e r (E. M. Pr. f). Napisaé mial on m. i. dzielo dietetyczne: "De 
edUilliis", w kt6rym znajduje siç kr6tki rozdzial 0 odzywianiu dzieci, 
Por. Cz. Szcz. 
6) Por. uwagi 0 z'I,bkowaniu: Cap. 1. s. 46 w wyd. Van der Lingena. 
Lugduni, 1657, 16°, oraz w Hum. Luczkiewicza, Warszawa 1889. 
7) Arc h i g e ne s zyl i praktykowal w Rzymie, za czas6w Ha- 
,drianR, nalezal do sekty eklektyk6w, z pochodzenia Syryjczvk.
>>>
54 


Boleslaw G6rnicki 


Zary
 pismiennictwa pediatrycznego do roku 1600 


55 


w traktacie 0 chorobach kobiet. Uwag'i Goal en a 14 (De. sanitate 
tuenda) nie ro,inié}. siç wiele od U
g Hi p 0 k rat es a. Po- 
daje On pewne dane 0 kamicy nerkowej u dzieci, podobnie jak 
po nim Aleksander A p h r 0 dis i a c u S15, oraz 0 niebezpieczen- 
stwie stosowania upusto,w krwi u dzieci do lat 14, co bylo 
przedmiotem wielu lekarskich dvsput w sredniowieczu. "Practica 
Galieni de passionibus puerorum" zachowala siç w rçkopisach 
(por. Sud ho f f). 
W okresie schylkowym Cesarstwa Z'élchodniego, galenista 
Or i bas i us 16 z Pergamu, nalezé},cy duchem raczej do Cesar- 
stwa Wschodniego, eklektyk i kompilator, zestawil i opracowal 
szereg autorow starozytnoSci, umieszczajé}c w swoim wielkim 
kompendium dosé duzo wiadomosci 0 medycynie dzieciçcej. 
Niekto,Œ'e z pism z Akademii w Jondisapur 17 , dzialajé}cej juz 
w sferze wplywo,w perskich, odnoszé} siç ro,wniez do tego 
zakresu. 
Dwaj wielcy epigoni greccy A et i u S18 i P 8 wei z E g i- 
n y 19 (VI-VII w.) zostawili po sobie dziela 0 charakterze 
lekarsko-encyklopedycznym, wkto,ryCh 0 pielçgnowaniu dzieci 
i kh chorobach znajdujemy du:z:o wiadomosci. Dotyczy to 
z
laszcza Pa w 1 a E gin a t y (przebvwajé}cego stale w Alek- 
sandrii), ktôrego popularnosé w sredniowieczu byla bardzo du- 
za, ze wzglçdu na to, ze w dziele swoim dal on calkowity prze- 
glé}d medycyny starozytnych. 
Rozw6j praktyczny idei religijnych w chrzescijanskim Cesar- 
stwie W schodnim doproW'éldzil do stworzenia w Bizancjum 
pewnych typ6w instytucyj 0 charakterze charytatywnym, jak: 
xenodochie, gerokomi'e, nosokomie, lobotrophea (przytulki dIa 
pielgrzymôw), parapempontes i parabolni (dIa zablé}kanych Wç- 
drowcôw), ptochotrophe-a (dIa zebrzé}cych), domy kalek i t. p. 
Miçdzy nimi nie ostatnie miejsce zajmowaly t. zw. brebotrophea 


czyli ilobki dIa niemowl4t i orphanotrophea - pierwotyp po,- 
iniejszych domo,w dIa podrzutkÔw 8. 
W okresie trudnym do ustalenia, chyba jodnak w pierwszej 
polowie pierwszego tysié}decia P. c., zostal spisany przez 
Sus rut ç szereg pism 0 charak
erze lekarskim, 0 kto,rych 
wspomnialem ju:z: wyzej. 


Medycyna arabska, kto,ra wystçpuje jako spadkobierczyni 
medycyny staro:z:ytnej i kto,rej rola w przekazaniu wiadomosci 
z tego okresu czasom Do,iniejszym tak jest zasadnicz.a - nie 
wiele dodala spostrzezen oryginalnych z zakresu lecmictwa 
i opieki nad dzieckiem. Rh a se S24, zwany Galenem Arabskim, 
o kto,rym w sredniowieczu môwiono: "ln speculatione clarus, in 
opere promptus, in iudicio providus, in experientia probatus", 
- odznaczyl SiiÇ pierwszym, prawdziwie klinicznym, opisem odry 
i ospy9), opisal tez u dzieci afty i plesniawki, pasozyty, niektôre 
w'éldy wrodzone i t. p. 
Zbi6r jego dziel przetlumaczony zostal rychlo na laciinç 
i znany byl ogôlnie jako tzw. "Continens". Ksiçga IX tego 
zbioru, czyli t. zw. ,:,P'éltologia Lokalna", wchodzila w skla,d obo- 
wié}zkowego programu nauczania na roku Il Wydzialu medy- 
cyny w sredniowiecznym Studium Generale. 
Nie mniejszym autorytetem dIa sredniowiecZ8 byl A vi- 
ce n n a 25, kto,ry, w ksiçdze IV ,,
anonu" poswiçca dluiszy 
ustçp chorobom wysypkowym 10 ). Podobnie jak Rh a ses, wy. 


8) J.ak np. zalowny prz.ez arcybiskupa Dar the usa w 787 r. Por. 
II ü gel: Die Fdndelhauser u. d-as Fdndelwt'
en Europas, iluE' G£'o 
schichte, Gesetzgebrung, Verwaltung, Statistik u. RefonD.. Wden, 1863. 
9) Ksi
ga Rh as e s a: De variolis et mor,bilIis - znana byla naj- 
prz6d pod nazw\,: Liber ,de pestilentia. Poo nazw
 morbiHi podci\,
ano 
zreszt
 i wiele innych cnor6b wysypkowych 0 llieustalol1ej iIDorfologii. 
10) Herman Conring (Conringius), polihistor 7. ko
ca XVII i pocz
t- 
ku XVIlI w., podaje 0 ty.m jego traktacie w 8woim: ,,[n ulliversam 
artem medticam I;ingwlasque ei'l1s partes introductio" (He1mstarlti 1687,
>>>
'1 
ri, 
,,' 


54 


Boleslaw G6rnicki 


Zary
 'pismiennictwa pediatrycznego do roku 1600 


55 


w traktacie 0 chorobach kohiet. Uwag'i Goal e n a 14 (De. sanitate 
tuenda) nie roinié}. siC; wiele od u
g Hi po k rat es a. Po- 
daje On pewne dane 0 kamicy nerkowej u dzieci, podobnie jak 
po nim Aleksander A p h r 0 dis i a c u S15, oraz 0 niebezpieczen- 
stwie stosowania upustow krwi u dzieci do lat 14, co bylo 
przedmiotem wielu lekarskich dysput w sredniowieczu. "Practica 
Galieni de passionibus puerorum" zachowala siç w rçkopisach 
(por. Su dh off). 
W okresie schylkowym Cesarstwa Z'élchodniego, galenista 
Or i bas i us 16 z Pergamu, nalezé},cy duchem raczej do Cesar- 
stwa Wschodniego, eklektyk i kompilator, zestawil i opracowal 
szereg autorow starozytnoSci, umieszczajé}c w swoim wielkim 
kompendium dosé duzo wiadomosci 0 medycynie dziecic;cej, 
NiektoŒ'e z pism z Akademii w Jondisapur 17 , dzialajé}cej juz 
w sferze wplywow perskich, odnoszé} siC; rowniez do tego 
zakresu. 
Dwaj wielcy epigoni greccy A et i u S18 i Pa weI z E g i- 
n y 19 (VI-VII w.) zostawili po sobie dziela 0 charakterze 
lekarsko-encyklopedycznym, wktoryCh 0 pielc;gnowaniu dzieci 
i kh chorobach znajdujemy duzo wiadomosci. Dotyczy to 
zwlaszcza Pa w 1 a E gin a t y (przebvwajé}cego stéllie w Alek- 
sandrii), ktorego popularnosé w sredniowieczu byla bardzo du- 
za, ze wzglC;du na to, ze w dziele swoi.m dalon calkowity prze- 
glé}d medycyny starozytnych. 
Rozwoj praktyczny idei religijnych w chrzescijanskim Cesar- 
stwie W schodnim doproW'éldzil do stworzenia w Bizancjum 
pewnych typôw instytucyj 0 charakterze charytatywnym, jak: 
xenodochie, gerokom'Ï'e, nosokomie, lobotrophea (przytulki dIa 
pielgrzymow), parapempontes i parabolni (dIa zablé}kanych Wç- 
drowcow), p:tochotrophe-a (dIa zebrzé}cych), domy kalek i t. p. 
Miçdzy nimi nie ostatnie miejsce zajmowaly t. zw. brebotrophea 


czyli ilobki dIa niemoWlh}t i orphanotrophea - pierwotyp po- 
iniejszych domow d1a podrzutkow 8. 
W okresie trudnym do ustalenia, chyba j6dnak w pierwszej 
polowie pierwszego tysié}decia P. c., zostal spisany p'rzez 
Sus rut C; szereg pism 0 charak
erze lekarskim, 0 ktorych 
wspomnialem juz wyzej. 


Medycyna arabska, ktora wystçpuje jako spadkobierczyni 
medycyny starozytnej i ktorej rola w przekazaniu wiadomosci 
z tego okresu czasom Doiniejszym tak jest zasadnicz.a - nie 
wiele dodala spostrzezen oryginalnych z zakresu leemictwa 
i opieki nad dzieckiem. Rh a se S24, zwany Galenem Arabskim, 
o ktorym w sredniowieczu mÔwiono: "ln speculatione clarus, in 
opere promptus, in iudicio providus, in experientia probatus", 
- odznaczyl silç pierwszym1 prawdziwie klinicznym, opisem odry 
i ospy9), opisal tez u dzieci afty i plesniawki, pasozyty, niektÔre 
w'éldy wrodzone i t. p. 
Zbiôr jego dziel przetlumaczony zostal rychlo na taciinc; 
i znany bvl ogolnie jako tzw. "Continens". Ksiçga IX tego 
zbioru, czyli t. zw. ,:,Patologia Lokalna", wchodzila w skla,d obo- 
wié}zkowego programu nauczania na roku II Wydzialu medy- 
cyny w sredniowiecznym Studium Generale. 
Nie mniejszym autorytetem dIa sredniowieeZ8 byl A vi- 
e e n na 25, ktory, w ksiçdze IV ,,
anonu" poswiC;ca dluiszy 
ustc;p chorobom wysypkowym 10 ). Podobnie jak Rh a ses, wy- 


8) J.ak np. zalowny prz.ez arcybiskupa Dar the usa w 787 r. Por. 
I-J ii gel: Die Frindelhauser u. das Frindelwt'
el1 Europas, ilue G£'o 
schichte, Gesetzgebrung, Verwaltung, Statistik u. RefonD.. Wden, 1863. 
9) Ksi
ga Rh as e sa: De variolis et mor,billis - znana byla naj- 
prz6d pod nazw\,: Liber ,de pestilentia. Poo nazw
 morbiHi podci\,
ano 
zreszt\, i wiele innych chor6b wysypkowych 0 uieusta,lonej iIDorfologii. 
10) Herman Conring (Conringius), polihistor 7. ko
ca XVII i pocz
t- 
ku XVIII w., podaje 0 ty.m jego traktacie W 8woim: ,,[n ulliversam 
artem moolicam I;ingwlasque ei'l1s partes introductio" (He1mstarlti 1687,
>>>
56 


Boleslaw G6rnicki 


Zarys pismiennictwa pediatryczllego do rokn 1600 


57 


Wszyscy ci sredniowieczni Hipokratycy, Galenisci, Ara- 
bisci, chociai zasiali malo oryginalnych mysli na niwç przez in- 
nych tak skrzçtnie uprawiané}, przekazali n.am jednak caly sta- 
rozytny dorobek z odpowiednim pietyzmem i wzglçdné} dokla- 
dnoscié}, bez czego uleglby on, 'Y okresie chaosu politycznego 
sredniowiecza, w duzej czçsci zagladzie. J edyny moze wyjé}tek 
w tym morzu bezkrytycznych nasladownictw i rozbior6w stano- 
wila szkola 'Salernitanska 27 (IX-XIII w.), kt6ra, !)r6cz tlumaczen 
i komentarzy pisarzy starozytnych i arabskich, w swoim "Com- 
pendium Salernitanum" (kt6rego autorami byli: P 0 n tus, 
Petr 0 ni u s Co p h 0, Jan z Mil an 0, Bar t ho 10- 
m eus Fer r a r i u s, Jan P 1 a t e a r i us) oraz w traktacic 
wierszowanym, zawiera pewne mysli oryginalne (m. i. wiado- 
mosci 0 diecie, pielçgnowanaiu i leczeniu dzieci 13).). 
Wiadomosci 0 dzieciach Sé} rowniez zebrane w dzielku, przy- 
pisywanym slawnej Trotuli 27 (XII w.), kt6ra jakoby mioala wy- 
kladaé w Salerno sztukç polozniczé}. Dzielko pisane barbarzynské} 
lacinq (wydane najpierw w 1544 r. i 1547 r. in fol. w Wenecji 
i Bazylei) jest w duzej czçsci kompilacjé} z Pa w 1 a E gin a t y 
(VII w.) i Ali - ben - Ab bas a. Brak tez rzeczywistych do- 
wodÔw jego aUitorstwa. . 
Na dw6ch jeszcze sredniowiecznych autor6w chcialbym 
zwr6dé uwagç. Pierwszym z nich byl Al ber t W i e 1 k 1 28 , nie- 
miecki Dominikani'n, a:utor 21 wielkidh in quarto tomo.w, ktÔ- 


'1 


kloadany byl (I czçsé nauki 0 goré}czkach) na 1 roku studium 
medycyny (por. Prospectus lectionum Uniw. w Tübingen 
z r. 1481, oraz inkunabul 1132, wlasnosé C011eg. Maj. Univ. 
Cracov.). 
Inni lekarze arabscy sredniowiecza, jak: 1 z h a k s y n 
H ho n a i n a 21 (opisal w IX w. zapalenie gruzlicze (?) opon 
m6zgowo-rdzeniowch u dzieci). Ga r i b - ben - Sa i d 22 (zyjé}cy 
w tymze mniiej wiçcej czasie, podal wskazÔwki odzywiania oses- 
k6w), Ali - ben - A b b a S23, (kt6rego "Dzielo Kr61ewskie"- 
do czasu ukazania sj,ç "Kanonu" Avicenny - uwazane bylo za 
szczyt oarabskiej wiedzy lekarskiej) oraz AIs a ha r a v i u S t1) 
stoj'é} juz duio niiej od Rhasesa i Avicenny. 
Medycynoa sredniowireczna biernie na ogol przyswajala 
twory ducha lekarskiego okres6w poprzedzajé}cych i ograniczala 
siç do mozliwie starannego przedhowywania ich kanon6w 12 ). 


Spirae 1688, 4°) nast
puj'l,ce uwagi: "Apud Avicennam nOlllllUla etiam 
lectu digna inveniuntul'. Doctwinam s.ane ,de variolds et morbilHs nemo 
illo dil.igent,ius explicavit, licet in ou l'atone minus sit accur.atus". [nnp 
dziela tegoz Conr,inga: "De .antiquit.atihus academias dissertationes" 
(lTelmstadti" 1674, 4°), oraz: "De scriptoribus XVI p, C. n. seculorum 
cOIDmentarins cum prolegomenis antiquiorem editionis historiam sist:'l1- 
tibus notis pel"petuis et ad:ctitioniih,us quirbus scriptol'um sedes usque ad 
finem a sec. XVII continetur" (Wratislaviae, Hllhedus, 1727), maj
 
rowniez duz'l, wartosé biihlio/!,'raf.ï.czn'l,. 
11) Dzielo jego, Al Tasrif, rpodZiiclone na 32 trakt.aty, je1t w znacz- 
nym s,topniu kompn.acj
 z dziel Rh a se s a, dotyczy to zwlaszcza 
traktatu 126 0 chol'obach dzieci (pm. J. Feind: Histoire de la médecine, 
Le,ide, 1727, 12°). Opisat m. i. wodoglowie u ilZiieci. 
12) "Quod.si vobis non .fiuerit graecorum literarum nota facnnda, 
inpdmis habetis herharium Dioscol'ÏicLis, qui hel'has a,grorum mir-abili 
pmprietate dissemit atque depinxit. Post ,baec .leg-ite Hippocratem 
atflue Galeunm .latina ilin'f,1l1a conv,ersor, id est Thera'peutica Galeni an 
PIJi.losopbum Glauconem ilesmnata, et anonymum qupnd,am, qui ex d,i- 
v'ersis auotoÛbrus .probatm' esse coHectus; deinde Coelii Aurelii de Me- 
dicina et Hippocratis de herbjs etcuris, diversosque alios d.e medendi 
arte compositoOs, quos vobis in Lihliothecae nostrae finihus reconditos, 
Deo auxiliante dereliqui". Wskazania Cas s i 0 d 0 r a, kanclerza Te 0- 
doryka Wielkie
o, dIa zakonnik6w reguly sw. Benedykta. 


13) Ar n 0 Id de V j Il an 0 va nazywa t,en utwor wier'szowanv 
"Poema medic. salernit.", w staryoh wydan[ach nosi on nazw
 "Rcgi- 
men sanitatis Saler.ui", w m.anuEkrypcie: Flos medicinae ("Hoc opus 
optatur flos medicinae vocatur"). Tl'limaczony 8 r.azy .ua niemiecki, ' 
11 ua £rancl1ski, 6 ua wloski, 5 na ang1iel,ski. raz ua czpski. flamcmdzki, 
hehra,j,ski. Picrwszy pOil ski przeklad (wg. Kosminskiego) przez sl'l,zaka 
F r. My mer 'li S -il w 1532 r.. po.zostale przez 0 ls z 0 w ski ego, Z a- 
luskie.go i Chotomskiego. Wedtug Capparondego utw6r 
najpowszechniej hyl znany jako "F.los medicinae" (pOT. tez Z e m. 
b r z us k i: srecluiowieczny utw6r "Regimen Sanitatis etc." - Ardl. 
H. Fil. Med. T. X., s. 1. 1930).
>>>
58 


Boleslaw G6rnicki 


Zarys pismiennictwa pediatryczllego do roku 1600 


'59 


remu, ni
 wiadomo czy slusznie, przypisuj,,! dzielo: ,,0 sekre- 
tach kobiet" (Hum. na polski, por. Czçsé Szczegôlow,,!.). Byé mo- 
ze, autorem dziela, bardzo nieporzé}dnie spisanego, zawieraj
cego 
wiele regul pielçgnowania dzieci, byl H e n r y k z S a k son i i, 
ktôry napisal rôwniez inny poradnik. zajmuj,,!cy siç m. i. tym 
samym tematem 14), 
Drugim z wyzej w:spomnianych autorôw jest Hiszpan, 
Ar no 1 d z Villa n 0 va 29 , jeden z naj,wybitniejs.zych lekarzy 
schylku sredniowiecza, nieslychanie plodny pisarz dziel (60) 
drukowanych i przedrukowanych w koncu XV, XVI i nawet po- 
cZ"!tk u XVIII wieku. Jego "Regimen Sanitatis" (1482) zawiera 
wg H a II e r a: "Victus ratio pm infante". Drugie jego, blizej 
nas obchodz,,!ce, dzielo: Magninum (Regimen Sanitatis), 0 tresci 
m
eszanej, zawiera rôwniez: "Integrum diaetetices systema pro 
in£antibus". 
Osgbna wzmianka bibliograficzna nalezy siç t. zw. "Zidni- 
kom" 15) czyli dzielom. zawieraj,!cym naukç 0 srodkach lekar- 


skich, pochodz,!cych ze swiata zwierz'!t, roslin i mineralôw. 
Srodki te, t. zw. leki' proste, znane byly w medycynie staro- 
zytnej i sredniowiecznej pod nazw'!: "simplicia" t6). 
Wzorem dIa zbiorôw tego typu byly dziela Hipokratesa, 
Arystotelesa (dziela zoologiczne, botaniczne bowiem zaginçly), 
T eophrastusa 17 ) Dioscoridesa 18 ), Plinius'3, Galena i t. p. 
Byly One przez dlugi cz,as wykladnikiem wiedzy praktycz- 
ne j' dIa ogôlu lekarskiego i nielekarskiego. Dotyczy to' glôwnie 
pism D i 0 s cor ide s a, wielokrotnie odpisywanych i komen- 
towanych, zwlasocza przez Arabôw, ktôrzy wielu przerôbkami 
i d'ostosowaniami' do regionalnej flory wprowadziIi chaos 
w mianownictwie i wlasciwym rozpoznawaniu roslin, oddalaj,!c 
siç bardzo od pierwowzoru. Szkola Salernitanska, pielçgnuj,,!ca 
tradycje 
taJrozytnych, p
zekazaJ:a dale
 wi\adomosci po nich 
odziedziczone, glôwnie w ÏJnterpretacjï wlasnie pisarzy. arab- 


14) W wydaniu eyt. w Cz
sci Szczeg610wej (z 1643 r,) nie znalazlem 
w cz
sei I-szej dzicla. kt6re rzekomo pochod,zi od Al ber t a W i e 1 - 
ki e goO, zadnyoh wzmianek z zakresu medycyny dzjeei
ej. - W cz
- 
sei I1-e\j (od sÜ. 224), kt6ra nOSii tytul ,.M i ch a e 1 i s Sc 0 t i rerum 
naturalium perserutatoris Proemium in secreta naturae'" znajduj'l, si
 
cap. XIII: De condiÜone lactis et ladantis et de inf,ante .lactante, - 
oraz cap. XIII: "De dispositione f4liorum ad parentes d deeonservo, et 
de .lactato ad nutrieem non propriam anatrem". Kr6tkie te ust
py trak- 
tuj'l" w spos6h jak najbardziej og61ny, Slprawç OllzywiantÎa niemowl'l,t 
piersi'l, przez matkç i karmtÎcielk
, wyboru kamnicielek, przeciw- 
wskazan do karmienia natul'lalnego etc. S1\ one niew'l,tpliwie pi6ra 
Scota - ale wzorowaue na Mosehion,ie, Sor.a'nosie i Arabaeh. 
15) Nazwy: Herharius, HerhariollUs, Ortus (Hortus), Or1tulus, Krau- 
terhuch, 'polskie: Herharz, Zielnik. Typowym wierszowanym "Ogr6d- 
k,iem" srerlniowiecz1uYIll byl "Hortulus" W.alafryda S t r a ho n a (Stra- 
husa), napisany w IX w., a wydany 'PO raz pierwszy w 1512 r. wc 
Wiednûu, a potem w Norymbcrdze, p. ,t.: "Strabi F.uklensis Mona chi 
poete suavissimi quondam RaJbani Mauri auditoris Hortulus nuper apud 
He.lvetius in S. Galli monastel'lio repertus etc:'. PoOr. Sz
ncer: Gaw
d;'1 
o Strabusie. Warszaw"!, 1938. 


16) "Apellamus aut-em "S i m pli c tÎ a" medica'menta omnia illa sa- 
nitatis rec'liperandae auxili.a, quaecunq.ue sine ulla art.iftÎ-cis ope sola na- 
tura produxit, ut perinde fit ae Sli riativa medieamenta nunc'lIpentur. 
Neque vero propterea SimpLicia ea vocamus, quasi in s.jngulis uniea 
j,antum i,nsit virt-us. Multae enim eaque ,d,iversae vires sae;pius in uno 
aliiquo simplici reper,iull'tur" (Conring: Introd. in art med. cap. VIn 
S 1, 257). S t 0 1] e. w swojej: HistoÛe der med. Geliillmheit. Jeua , 1731, 
pisze w rozdz. z,atytulow.anym: .,Von der Materia Medioa und der dahin 
geh6rigen Mineralogie, Zoologie und Botanic": s. 581, II: "Da n,un ge- 
dachte SiI1lpliciÏa f.ast unzehlich sind, indem solche aus dem dreyfaehen 
Reiche d. Nat1ur, nemlich den M.jneralien, Thieren u. Krautern genom- 
men werden... von langen Zeiten her g,ewiss u. Bewahrt ,erfund,eu 
Hülffs-Mittel VOl' andern zu erlangen sich bemühen m6'ge". Znako- 
mitym znawe
 s.impliei6w byl w Pol"ee Jan S tan k 0 (w. XV), k.a- 
nonik krakowski i wroclawski, lt:karz DIu ,g 0 s z a, autor "Antibolo- 
rnenum" (slownik t.ae.-niem.-polski do nauk przyrooniczych). 
17) Gl'ek (IV-lU a. c.) Theophr,astus Erlesirus (Tyrtamos), autor 
dziel: De historia et ca'usis planta mm, De sudoribus, !Je vcrtigine, Scr. 
zoologica et'c. 
18) P,edanius Dioscorides z _\uuwrl)l'i (1 W.), autor p'içciu ksi4g na- 
zywanyeh: De MaterilJ medica ad Aretum; d,w6ch ksi!\!g: De facile para- 
hilibus simpliicibus et compositis medieamentis ad Andromaeh'llm; De 
Alexipharmaci-s; De Theri.aeis etc. 


,1 
1
>>>
60 


Boleslaw G6rnicki 


Zarys pismiennÏctwa pediatryczlIego do roku 1600 


61 


nami europejskimi: L e 0 n h al' d Fu ch s, Pie rr and l' e a 
Mat t h i 0 1 i, Hie l' 0 n i m B 0 c k, G a spa l' B a u hi n i in. 
Zielniki te zawieraly zwykle: opis roslin Ci ich przetwor6w), 
przepis na jaké} chorobç skutkujé}, sposÔb podawania itd. Ilosé 
wskazan leczniczych, jak to wynika z duzej liczby "simplicjbw", 
musiala byé znaczna. Dotyczy to tez medycyny dzieciçcej, w za- 
kresie ktérej znajdujemy leki przeciw wysypkom skÔrnym, 
aftom, goré}czkom, kolce, "na zqbki" itp. Niektére rozdzialy wy- 
dawnictw tego typu ukazywaly siç péiniej jako oddzielne pu- 
blIkacje, jak to spoty'kamy prawdopodobnie u Bru n f el sa 
(Brunsfelda) z Moguncji, ktÔry wydal jeden z rozdzialéw swego 
"H e l' bar u m vivae icones" 23), w oddzielnym traktacie, lub 
R 0 si i n a 24), a u nas Mar c i n a Sie Il ni k a (pOl'. niz.). 
Wartosé dziel tego typu polegala na tym, ze byly one czas jakis 
jedynym usystematyzowanym zrÔcNem terapii pediatrycznej 
i w tym charakterze przetrwaly (zwlaszcza w Polsce, choé 
w nieco zmienionej formie) az do XVIII wieku. 
Poza wydawnictwami tego rodzaju, jak wyzej oméwione 
zielniki, w ktérych ustçpy poSwiçcoIle medycynie dzieciç'cej Sé} 
ty1ko niewielké} wkladké} do ogélnolekarskiej tresci:, spotykamy 
w sredniowieczu rÔwniez opracowania wylé}cznie sprawom me- 
dycyny dzieciçcej pO'swiçcone. Do tej kategorii nalezy zaHczyé 
w pierwszym rzçdzie manuskrypt nieznanego autora z XIV w., 
znajd'ujé}cy siç do r. 1939 w Bibliotece Uniwersvteckiej we WrO- 
dawiu. Manuskrypt ten P. t. "De aegritudinihus puerorum" 30, 
pisany be.rbarzynsk q , skracané} tytlami laciné}, wzorowany jest 
na niejakim Bar bat u sie, ktÔrego osoba trudna jest do ziden- 
tyfikowania. Poza powtérzeniami ze starozytnych autoréw 
i Arabéw, nie znajdujemy w jego 60 rozdzialach wiele tres'ci 
oryginalnej. 


skich 19 ). Kompilacjé} tego tyPU byl poemat znany w srednio- 
wieczu jako: ,.De herbarum virtutibus", owoc pracy kt6regos 
z lekarzy salernitanskich (M a c e r FI 0 r i dus?). W XIII i po- 
cZéiJtkach XIV w. ujednostajniono wreszde j'ako tako nomekle.- 
turç roslin w 2 dzielach:"Clavis sanationis" per Simmonem lan- 
nensem i "Pandecta Medicinae" peI' Matth. Silvaticum. 
Encyklopedyczne wreszcie zestawienie wiadomosci "de re 
materia medica" zawdziçczamy Win c e n t e m u z Bea u v ais 
(Vincentius Bellovacensis), wie1kiemu polihistorowi srednio- 
wiecza (w. XIV), autorowi "Speculum Naturale". U schylku 
sredniowiecza ukazaly siç w Europie trzy dziela, zblizone do 
siebie trescié}, 0 typie t. zw. "ZielnikÔw". Pierwsze z nich to ;,Ag- 
gregator Paduanus de medi'cinis simplicibus", ktÔry byl praw- 
dopodobnie kompilacjé} J aké b a de Dondis (w. XIV). Dru:- 
gie to tzw. "Hebarius", ktÔry ukazal siç po raz pierwszy w 1481 
roku w Moguncji, a pÔzniej jeszcze wielokrotnie 20). Osobç au- 
tora trudno w tej chwili ustalié, mozna najwyzej wykryé przy- 
puszczalne zrédla kompilacji 21). Trzeci q , i moze najwazniejszé} 
kompilacjé} byl "Ortus sanitatis" (zawierajqcv opis 530 roslin, 
114 mineraléw, 392 zwierzé}t) w tlum. Johane Won nec k e 
z Frankfurtu, wydany w koncu XV W. 22 ). 1 Herbarius i Grtus 
i Aggregator peine Sé} blçdéw, ktéryah krytyké} z'B..iç1i siç dopiero 
w XVI w. Br a s a v 0 la i Ma l'a nt a, a uzupelnieniem rosli- 


iD) G é r a rd z CremoOny (lub Carmony) np. przelozyl prawi,c po- 
lowe ozielarabskich na laC!În
. 
20) M. i. w Passawie (passau) w 1485 i 1486, w Vicency (p. t. Uer- 
bolarium) w 1491 i w W,enecji w 1499 r. 
n) Matth. Si l vat i eus ("Pandectorius"'), Nicolaus P l'a e p o- 
si tus. Matth. P ,l a te a r i u s. Por. H. Fis che r: MitteI.alterloiche 
Pflanzenkunde. \1iinchen, 1929. 
"") Zeszyty Z oryginalnych fragment6w llastçpuj'l,cych autor6w; 
.\Iatth. Si l vat i eus, Vincentiu-s B 'e JI 0 v a c e n sis, Thomas C a n- 
t Ii P rat e n sis i Bartholomeus A Il g lie u S. Tytul nielll. skr6conego 
wydania "Gaerde der Gesuntheit", pr6cz tego wiele pelnych wydan 
iacinskich. l wyd. lac.: Moguncja, 1491. 


23) 15
0, fol. min. Przeklad n
elIn. w 1532 r. 
24) Na polecenie drukarza frankfurckiego Egenolpha, R6slin (jun.), 
tlumaczyl i przerobit "Ortulus" w 1533 r.
>>>
62 


Boleslaw G6rnieki 


Na schylku sredniowiecza istnialo juz kilka inkunabulôw, 
wylé}cznie chorobom dzieci poswiçconych. Do nich zaHczyé mu- 
simy w pierw'Szym rzçdzie male dzielko Met 1 i n g e r a :11, 
bçdé}ce jednoczesnie najstaifszym drukiem pediatrycznym nie- 
mieckim, wydane po raz pi,erwszy, jak to wynika z niektôrych 
wzmianek bibliograficznych, juz okolo polowy XV w. (wydanie 
lacinskie ukazaJ:o siç dopiero w 1531 L, we Frankfurcie)'!5). Dru- 
gim inkunabulem pediatrycznym, pochodzé}cym z tego okresu, 
jest Pau 1 usa B a g e II a r da z Hume 3
: "De Aegritudini- 
bus puerorum u , drukowany w Padwie w r. 14ï2 - 0 ktôrym 
Hoa II e r 26) pisze: "Parvo libello, morbos puerorum minute re- 
censet, initio ab ipsa manu Obstetrici s facto; Apostemata 
gretturis reformidat adstringente s'atu ani prolapsum sustu1it... u 
etc. B a g e II a r dus, co sam skromnie podkresla, byl jedynie 
wydawCé} dzielka, opracowanego, jak wynika z tresci, w oparciu 
o autorow arabskich 27) (glôwnie Rhasesa). 
Najwazniejszym tworem pediatrycznym, sensu strictiori, 
tego okresu, jest dzielko Cor n e 1 i usa R 0 e 1 anS a, arcybis- 
kupa Mechlinii 34, ktÔre jednak, podobnie jak i "Libellus u 
B a g e II a r d a, jest kompilacjé} z autorôw starozytnych 
arabskkh, pisane, rôwnie ,jak romto, sredniowieczné}, barba- 


25) Por. Un g e r: Das Kinderbuoh des BarthoJomeus Metlinger 1457 
- 1476. Wien, 1904: oraz La n d a TI: ZUr Gesoh. d. Kinderheilkunde. 
Wi-en, Med. Presse Nr 20, 1904; a takZe: Erstling,e der padiatrischen Li- 
teratur - herausgeg. von Kad Sudhof.f. München, 1925. Met 1 i n g e r 
byl lekarzem w A.ugsburgu. 
26) B. M. P. t. 1, S. 456. Ba,gellardus byl profesorem w Padwie. 
27) Facsi1IÙle pierwszej strony traktatru ma brzmi'cnie llIast
puj\,e
: 
Ad Illustrissimum Principem Dominum Nieol;Rum Truno Dignissimum 
Prin. Druc.em Venetiaru'lll Dominum sruum precipuum Lihellus de Egn- 
tudinibus 'Infantiucrn - per Magistrum Pau1um B a gel ,l a rd u m 
a F:l'llmine Edirtus Incipit Foeliciter. 
Dzielko, konezy autor w ten spos6b: Opusculum de egritudinibus 
et remediis infantium le totidem capitulis éompilatis poO egregium ac 
famosissimum artium et medicine doctorem mag.istrum Paulum Bag-el- 
lardum a £lumine foeliciter e;xpIicit. MCC,CLXXII, die XXI Apdlis. 


larys pismiennictwa pediatrycznego do rokll 1600 


63 


-:.- 


rzynské} laciné}. Poza tymi trzema inkunabulami, inne dziela le- 
kaTskie z XV W. ujmujé} medycynç dzieciçq w sposôb jedynie 
fragmentaryczny, jak np. glosny w swoim czasie "Enneas Mu- 
lie bris" Bon a cio 1 usa 33 28), dalej: "De triplici vita sana, 
longa et coelesti" (1481) i "De sanitate studiosorum scholia" 
glosnego Ficinusa 29), cytowanego wielokrotnie, jako powagç 
w lej moaterii, az do wieku XVIII 35. 
Podobnie de K e t h a m 36 przy swoim, glosnym pod koniec 
sredniowiecza "Fasciculus Medicinae u , umiescil komentarze do 
ksiçgi Rhasesa 0 chorobach dzieci. Inne druki lekarskie z te go 
ok,resu nie zaslugujé} na omowienie, ze wzglçdu na to, ze, jesli 
nawet zamieszczajé} pewne uwagi 0 dzieciaCh, to uwagi te sé} 
zbyt szczuple i zbyt malo oryginalne, oaby mogly nadaé dzielom 
charakter chociaz czçsciowo wlé}czajé}cv je w zakres bibliografii 
pediatrycznej 30). 
Na tym moznaby wlasciwie zakonczyé przeglé}d wieku 
XV -go, ktôry byl wiekie
 raczej erudytôw, objasniajé}cych 
i wydajé}cych na nowo dziela dawnych epok, niz mysli samo. 
dzielnej i oryginalnej. 
Dopiero w XVI w. mozemy szukoaé wlasdwych narodzin 
literatury pediatrycznej. Bosé dziel i traktatôw poswlçconych 
tej, tak niedawno wyodrçbnionej, g.alçzi medycyny, zwiçksza siç 
znacznie. by osié}gné}é w wieku XVII cyfry naprawdç imponu- 
jé}ce. W pûcZé};tkach i az dû polowy wieku XVI przewazajé} 
jeszcze opracowania, komentarze, kompendi'a, i to glôwnie auto- 
rôw starozytnosci (H i p 0 k rat e s, GaI e n, bizantyjscy kom- 
pilatorzy) i sredniowiecza (Arabowie i Arabisci) 31). Niektôre 
. 
z nich zawierajé} jednak juz, obok ca1ego bagazu odziedziczo- 


28) Zawiera w.zmianki 0 piel
gnowaniu i karmieniu noworodk6w. 
29) Florentynczyk z poohodzenia, lekarz, astrolog i filozof. 
30) por. Stalle, 1000 cit., s. 742. 
31) "E8t p.assim adhue Arabistae intercedunt, neque srubito ars op- 
tima depurari potuit". Por. e a Il e r. B. M. pro 1. 


Î 
- 1
>>>
64 


Boleslaw G6rnicki 


nych wiadomosci, ta:kie nieco oryginalnych spostrzeien, a przy 
tym wiele przesqd6w, powt6rzonych za medycyné} ludowé} 
i przepis6w leczniczych, zaczerpniçtych z r6znych Herbmius6w 
i Ortus6w. }ako przyklad podamy tu: "Ogr6d r6iany dIa ciçiar- 
nych i akuszerek" 37, Rüslina (Rhodion) 32), wydany w 1513 r., 
kt6ry uchodzil za "Celebre suc aeVo opus et pene classicum". 
Jest to pierwsze wlasdwie dzielko poloinicze, ujmujé}ce w od- 
dzielnym traktacie pornoc akuszeryjné}, doté}d bowiem ten dzial 
sztuki lekarskiej owawiany byl w traktatach, poswiçconych chi- 
rurgii. T resé dziela obejmuje sztukç poloiniczé} i pediatriç, 
a mieSci siç na 55 kartach nienumerowanych malego kwartantu, 
ozdobionych 20 drzeworyta:mi. J est to kompilacja z w.a:hlarza 
autor6w od H i po k rat e s a do S a von a roI i, wzorowana 
w najwiçkszej moze mierze, zwlaszcza jesli chodzi 0 opiekç nad 
noworodkiem i niemowlçciem, na S 0 r a nos i e i Mo s chi o- 
nie. Dzielko to, cieszé}ce siç niezwyklyml powodzeniem, docze- 
kalo siç wielkiej liczby wydati (ai do r. 1667) i nasladownictw 33 ). 
Haller, kt6ry zapoznal siç z jego trescié}, tak go charakte- 
ryzuje, niezbyt zreszté} dokladnie: "Pars clinica fonnulas continet 
ad morbos feminarum, gravid-arum, puerperarum, lactantium et 
puerorurn etc.". "Omnia omnino ad empiricorum saporem" - 
dodaje na koneu. - T enze sam "sapor empiricorum" posiada 
Brunfelsa 34): "Weiber u. Kinder Apothek" 39 - zawierajé}ca 
spis srodk6w lekarskich, gl6wnie 0 typie simplid6w, stosowa- 
nych w chorobach kobiecych i dzieciçcych, a takze, zamieszczone 


32) B. M. Pr. 1. 517. R 0 s l i TI, (
enior) byl lekarzem w Worma
ii, 
a p6zniej we Frankfurcie nad Menem; zmarl w 1526 r. 
33) M. i Walter R e i f f (Rivius, Riffus) wydal ,swoje "Frawen Rosen- 
garten vilfaltigen sorglichen ZufiHlen und Gebrechen der Mutter IInd 
Kinder, so jnen vor, inn. U. nach ,der Gebert begegnen .mogen etc.". 
Jest to skr6cona i skazona przer6hka R 0 s 1 i na. 
34) "Moguntinus, poJiater aliquamdiu Bernensis.' vir laboriosus et 
dili,gens collector" nazywa go H a Il e r. 


Zarys pismiennictwa pediatrycznego do roku 1600 


65 


o' 


w II tomie, p-rzepisy pÏielçgnacji osesk6w i dzieci, ktÔre autoi" 
nazywa "slabego ciala". 
Z grupy komentatorôw plsarzy starozytnych naleiy wy- 
mienié w pierwszym rzçdzie Ho Il e r a 57 (Jacques Houllier), 
a nastçpnie G 0 rra euS a 54 i, Z win g e r a 60 (sen.) 35). 
Z innych autorÔw, B u c i u S 48 nepisal kr6tké} rozprawkç, 
zastanawiajé}c siç nad dylematem, roztrzé}sanym jui przez G e- 
le n a 14, 0 potrzebie puszczania krwi dzieciom do lat 14. 
R6wniez T r une 0 n i u s 72 w III i IV ksiçdze stara siç, 
zawSze w zgodzie z H i p 0 k rat e sem i w wiçkszym jeszcze 
stopniu z Gai e n e m, ustalié reguly odpowiedniego pielçgno- 
w.ania i kennienia niemowlé}t. Maly traktat, dolé}czony do tego 
dzielka, 0 chorobach wysypkowych, byl jednym z wielu tego 
typu, choroby te bowiem, od czasu opracowania i.ch symptoma- 
tologii przez Rh a ses a i A v i c en n ç, wzbudzaé zaczçly 
duie zainteresowanie oraz wywolaly calé} falç dysertacyj i trak- 
tat6w. Poniewaz schorzenia te spotykano pa:zewaZnie w wieku 
dzieciçcym sté}d znaczenie ich opis6w dIa bibliografii pedia- 
trycznej. 
Austrius Sebastianus 44 , kt6rego jedno z dziel bylo 
tylko rozbiorem 1 ksiçgi P e w 1 a z E gin y, a drugie komenta- 


35) Sc h e 1 h a m mer, znany humanista, lekarz, polihistor" prof. 
rmatomii, chemii i botanik,i w Jenie, w swoich "Arlditamenta'" do Co n- 
ri n g a "Introduc. in univ. artem med." (Speyer 1688) - tak siç wy- 
l'aia 0 Ho Il e rus i e ;s. 128): .,Ergo vel'O neqne HolleriÎi Inde lncem 
acce.dere video, a cll'ius sententia lwn raro pl.ane discessum facit, 
lleqne multum exi.mii in iUis SdlO.liis contineri: cerk prae Hollerio 
Ince umbra est, ut quomodo illustrare iipsum potuerit, praesertim pro.. 
pria Iuce clarum, non queam' discernere". Houllier, hipokratyk, 
7uan)' byl ze swych dysput z chorymi - w trakcie kt6rych usilow.al 
wplywaé na stan zdrowja swoich pac.ient6w drog'l, snges,tij: "Tn ore 
sllhagresti Sllmma latebat urbaniÏtas, aegl'otOl'UmqUe mentes, non minus 
qnam corpora, iuclInda semnonis eomitat,c et hilaritate .decreahat". 
(POl'. M. Te i s sie r: Éloges des ,hommes savans. 1. S. 209, w. XVIT). 
Go rra eus i Z win g e 'r komentowali m. i. traktat Hipokratesa f 
"De natura pueri". 


5
>>>
66 


Boleslaw G6rnicki 


rzem do aforyzm6w H i p 0 k rat e s a - wydal tez dzielko, cie
 
sZé}ce siç duzym szacunkiem u wsp6kzesnych, ze wzglçdu na 
obfi\tosé tresci i pewné} systematykç w jej ujçciu. Dzielko to 
bylo wlasciwie nasladownictwe
 Cor n e 1 i usa R 0 ela- 
n s fi 34, rôinié}cym siç od pierw
wzoru nieco innym ukladem. 
ozdobniejszym 'stylem i uwzglçdnieniem w pewnej mi'erze me- 
dycyny greckiej. Se bas t i an usA us tri us. podaje tu wyli- 
czenie 54 jednostek chorobowych, miçdzy ktÔrymi znajdujé} siç 
i cierpienia chirugiczne, ktôre stara siç jednak leczyé lekami 
wewnçtrznymi.. "Mera coeterum compilatio... vix quidquam 
ultra proprie" - podaje 0 nim Haller (B. M. Pr. Il,49) 36). Na 
Seoostianusie Austriusie posrednio wzorowal siç m. i. i nasz 
J 0 n s ton (w. XVII), ktÔry w swojej: I1Idea Universae Medi- 
cinae Practiclfle" (wyd. w Amsterdamie, 1644, 12°), w ksiçdze 
VIII (w wyd. z 1648 - w ks. XII), nosz
cej tytul: "De morbils 
puerorum" - opieral siç glÔwnie na Nicolaus.a F 0 nt a nus a 
(Fonteyn): "Commentarius in Sebastianum Austrium de Puera. 
rum Morbis" (wyd. rôwniez w Amsterdamie, in 8-00raz in 12-0, 
w 1642 r.). 
Do dziel ,tego typu, co wy,zej wymienione, nalezy Mir 0 n a 
traktat 0 leczeniu dzieci. Dzielko to stoi jednak 0 wiele nizej 
od poprzednich, a autor tresé, kt6ré} tam umiesci
, przepisal 
gl6wnie z latwo dostçpnych w6wczas wy.dan arabskich autorÔw 
i ich nasladowcôw. Lacina bardziej przypomina w. XV niz XVI, 
opracowanie jest' chaotyczne, w lekach dominujé} "simplicia" 37). 


3") Pelny tytul dziela Austniusa, wg. H a Il e r a, brzmial jak na- 
stçpuje: "De inf.antiÏum s. puerOl'um morborum et symptoma.tum digno- 
tione tam curatione ex Graecorum, Arabum et latinorum placitis con- 
cinnatus, Add. Hippocratis -al)Jhorismi noviter natorum affectu; com- 
memoratJus. ln calee vero sensus aphoristici aHi ex audoribus hinc inde 
citati. Eorundem de bona 'Puerorum vaIetudine praecepta". Tytul 
w cz
sci szczeg610wej podano wg. Mer c k lin a oraz fotograomu znaj_ 
rluj'l,cego si
 w: "Istoki Russkoj Pediatrii" (Koniusa) 1946 (por. nizej). 
37) CY'tiUj
 zn6w Hal ,1 e r a (B. M. Pro Il, 105): "Multa physiolo- 
'gica tractat, alias dieta: rleinde morhos et incommoda sic u.t quemqu:e 


Zarys pismiennictwa pediatrycznego do roku 1600 


67 


'. 


R6wniez B a g e Il a r dus doczekal siç swego komentat:orlfl 
i to ju:z w niewiele lat po pierwszym wydaniu swych dziel. Byl 
nim ToI e t u S38), kt6ry opracowal dosyé obszerne uzupelnienia 
("appendices") do dziela swego mistrza 43. 
Autorem praktycznego kompendium pediatrycznego, ktÔre 
ukazalo siç w 1544 r., byl Le 0 n e Il u s F a v e n t i nus 46, 
zwany przez bibliografôw 39): "Practicus ordinnarius e.t famo- 
sissimus medicus". Conringius podaje 0 nim nastçpujé}Cé} 
wzmiankç: "Principio istius (XVI) seculi Leonellus Faventinu
 
eximrum et lectu sanem dignum libellum de morbis infantum 
composuit. T antum illud observetur plus ad curationem illum 
facere, quam ad cognitionem morborum et pathologiGm" (1. c. 
t. 1, s. 196). Wyda,wCé} dziel Faventinusa byl Kuef- 
f ne r 50, ktôry w 30 lat po wydaniu traktatu, dodàl do niego 
,,8 ppendix" . 


morhum per o.mnes priores auctores persequatur, eorllmque consilia 
repet,at. Multa de capite practer naturaom amplo et de hy,drocephalo. 
Matrem puerorum Arabum esse spasmllm -ah inanitione: De tardioris 
l
quelae causi.s. Smarag;dos ('fi hyacmthos f.luxui 'ventnis oppollit. A,deo 

mutus. ut eham quael'at, lIum, vir,gis ceder infantes lic.p,at qllo mores 
emendentul'''. 
. . 38) Lekm'z nadworny Kal'Ola IX. Ht'nryka III i Katarzyny de Me- 
(hcls. 
3.
 Van der Lin? e n: De scriptJis medieis. Amsterdami, 1637. 
Antomdes van der Lin den byl r6wniez a.utorem .drugiego d'ziel,a, 
wyd-anego w 'tymze roku i miejscu: "Manuduc.tio ad medicinam". 
Pr6cz telgo wydal i opracowal autor6w starozytnosci: Hipokratesa, 
Celsa, Gal.ena. Po s
ierci VaJll der Li TI, den a, dr Geor,g Abraham 
Mer c k J I.n uzupelull, rozszerzyl i wydal, na nowo w Norymberdze 
w r. 1686 III 4-0: De scriptis m(
dicis - pod tytulem: "Lindeni.usi reno- 
vatus S!Ï".e... . de sCrÏiptis medicis Hbn duo". - 0 wartosci te go rodzaju 
wydawllIctwa ,d,la medycyny XVllü XVIII W. swiadczy fakt, ze okolo 
1726 r: S lo a n e, 'Pœzes Lo
ld ynskiego Kr6,Iewskiego T owarzystwa Le- 
k
rs
lego, o
raco
al. do JIIego sUiplement. W Polsce nad uzupelnie- 
mam
 . do dZlel
 brrbhograficznego Lin den a pracowali dwaj Gdan- 
Szczall-Ie: Ludwlk Hamme n (lek. n-adw. kr61a Jana III, zmarl w 1689 
roku) oraz J-an S z m id t (zmarl w 1686). Niestety, opro!lcowania te nie 
zostaly wyd-ane z r
kopis6w Ii nie wiadomo obecnie jaki jest ich los. 


5"
>>>
Hi p p 0 k l' a tes a ,,0 chorobie swi
!ej" przelo:i:yl 
dl' fil. W i toi d KI i n gel', pmf. filologii klasycznej w Uniw. 
Poznanskim 290 


Hechla-wydal z n
kopisu W 1 a d y s 1 a w S z u mow ski 
T,Ii II (T. Bilikiewicz). . . . . . . . , 329 
3. Ta d eus z Bi 1 i k i e w i c z, Jan Jonston (1603 - 1675). 
Zywot i dzialalnosé lekarska. (W. Ziembicki). . . . . . 331 
4. Jan u s z Pet e T. _ Z dziej6w sluzby zdrowia w Tomaszowie 
Lubelskim (T. Bilikiewicz) . . " . , . . , . . , . ., 338 
5. A dam B e d n a l' ski. MateTialy do dziej6w medycyny 
polskiej w XIV i XV w. (M. Mastyfzska) 340 
6. Jan u s z Pet e r. Dzieje szpitala powiatowego w Toma- 
szowie Lubelskim (M. Mastyfzska) . . . . . . . . 340 
7, Jan u s z Pet e T. Dawne szpitale w Tomaszowie Lubelskim 
i w jego powiecie w gmnicach obecnych (M. Mastynska) . 341 
8. L u d w i k Z e m b l' Z U ski. DI' Aleksander Kmsuski (wspo- 
mnienie) (1. Krakowiecka) . . . . , . . . . . 341 
9. Z big nie w W Q:i: nie w ski. Pmf. dl' med. Janusz Zey- 
land jako ordynator Szpitala Woiskie'go w Warszawie (1. Kra- 
kowiecka) . . . , . . . . . . 342 


IV. PRZEKLADY KLASYKÛW MEDYCYNY. 


V. PAMfçTNIKI, WSPOMNIENIA 1 LISTY. 
1. Stud. med. Hal i n a KI q b. Wspomnienie z wykladu me- 
dycyny sqdowej wysluc[wnego w niemieckim Uniwersytecie 
w Poznaniu w lutym 1944 r. . . . . 295 
2. DI' med. i fil. h. c. A dam W l' Z 0 S e k, prof. historii i fi- 
. . , 
lozofii medycyny w Uniw. Poznanskim. Ostatni lis! Karola 
Marcinkowskiego 299 


VI. DROBNE ARTYKULY. 
1. DI' med. i fil. T a d eus z B i 1 i k j e w i c z, prof: histoTii i fi\o- 
zofii medycyny w Akademii Lekarskiej w Gdansku. Cenny 'r
- 
kopis lekarski Biblioteki Pelplifzskiej zaginql . 302 
2. DI' med. Lu d w i k Z e m b l' Z U ski, pmf. histoTii ,i filozofii 
medycyny Uniw. Marii CuTie Sklodowskiej w Lublinie. 
Wojenne zniszczenie Zakladu Histoiii i Filozofii Medycyny 
w Warszawie ..,.. . . ., 304 
3. Mgr farmacji W i toi d W 10 d z i mie l' z G 1 0 w a c k i, 
wykladajqcy histori
 farmacji w Uniw. Poznanskim. Przyczy- 
nek do biografii Andrzeja Cebrows"iego, kronikarza, apte- 
karza i lekarza lowickiego ( + 1658) 305 
4. A dam W l' Z 0 S e k, Po dziel'i
ciu latach . .. (Wznowienie 
wydawania Archiwum Histor,ii i Filozofii Medycyny) . . . 312 
5. DI' med. Jan S z mur 1 0, prof. historii i filozofii medycyny 
w Unlw. I:.6dzkim. Powstanie katedry historiÏ medycyny na 
Wydziale Lekarskim Uniwersytetu 1.6dzkiego 316 


VIJI. SPRAWOZDANIA Z TOWARZYSTW NAUKO- 
WYCH. 


1. Spmwozdania z posiedzen Krakowskiego Towl.rzystwa Milo- 
snik6w Historii Medycyny (Zb. Kukulski). . 344 
2. Spmwozdania z posiedzen Poznanskiego Towarzystwa Milo- 
snik6w Historii Medycyny i Nauk Przyrodniczych (M. Mas- 
tyfzska i R. Kaczorowski) . . . . . . . , . . . . . 352 
3. Komisja Historii Medycyny i Nauk Matematyczno-Przymdni- 
czych Polskiej-Akadèmii Umiej
tnosci (A. Wrzosek) 353 


IX. WIADOMOSCI RÛZNE. 


VJI. SPRAWOZDANIA I OCENY. 
1. W 1 a d y s 1 a w S z u m 0 w ski. Logika dia medyk6w (Win- 
cent y Lutoslawski) . .' . . . 324 
2. Fry der y k Hec h e 11. Czlowiek nauki taki jakim byl. 
Pam!
tniki Prof. Uniwersytetu J agiellonskiego Fry der y k a 


1. Z. W i k t 0 T. Zaklad Historii Medycyny Uniwersytetu Wro- 
dawskiego . . . . . . . . . . . 357 
2. L. Z e m b l' Z U ski. Zaldad Historii i Filozofii Medycyny Uni- 
wersytetu MaTii CuTie Skloçlowskiej w stadium organizacji 357 
3. T. Bi 1 i k i e w i c z. Spmwozdanie z dzia
alnosci Zakladu 
Historii i Filozofii Medycyny Akademii Lekarskiej w Gdansku 358 
4. A. W. Katedry histoTii i filozofii medyèyny w uniwersyte- 
tach polskich, . . . , 359
>>>
68 


Boleslaw G6rnicki 


Zarys pismi'ennictwa 'Pediatryczne,go ,do roku 1600 


69 


, 1 


tO) Znany Ipraktyk ,londynski, stopien doktora medycyny zdobyl 
w Oxfordzie w r. 1559, na rok przed smierci'l,. 
t1) Cyt. za Istoki Russkoj Pediatrii (wyd. Medg,iz, 1946, s. 334 i nn. 
z fotogramem sÜony tyt. dzielka P.hayre'a), kt6rych autorem jest El. 
Konius, kierownik katedry historii medycyny Centr. Inst. Doksztalca- 
nia Lekarzy. Por. tez: Dictionary of National Biography - vol. XLV, 
London, 1896 r. 
t2) De morbis aeut,is infantJUm. Londini, 1689; Ohservationes me- 
dicae, ib. 1720; Dissertationes me(1Ïcae, ih. 1720 8-0. POl'. tez: D. 
Gu t h rie. A History of MediCiine. London-.Edinburg, 1945. 
t3) Wyraz: "Paedotrophia" byl w W. XVI, XVII, XVIII, a nawet 
W pocz'l,tkach W. XIX w powszechnym uzyCiÎu w znaczeniu "sztukJi ml. 
zywiania dzieci". C ,a pur 0 Il w 'iwoim: "Nouveau Dictionnaire de 
Médecine", Paris, 1810 - okreSla go jako: .,L'art de soigner et nourir 
les enfans". W 1680 r. Z w im g e r (jUlllior) napisal prac
 doktorsk'l, 
pod wyzej wymienionym tytulem. Jeszcze w r. 1832 Salomon Pie p e s 
(Galicianus Leopoliensis - jak pod,aj'l, ir6dla bihliograficz ne ), oglosil 
we Wiedniu rozprawk
 p. t. "De Paedotrophia", 


tatem wierszowanym byl poemat S c a e vol i de S. Marthe 6:1 
pod tymze tytulem, tlumaczony pÔzniej z laciny na francuski. 
Jes
cze w XVIII 
. Br 0 u z e t, autor dobrego, jak na Ôwczesny 
pOZlQrn, podrçczmka 0 chorohach dzieci 44), skarzy siç, ze poza 
wyzej ,:y.
ienionYII?- poematem i pierwszé! ksiçgé! "Nauki 0 wy- 
chowemu L 0 c k e a, nie ma nic wartosciowego w 1iteraturze, 
dotyczé!cego systematyki odzywiania niemow1é!t. 
. Na s.
ecja1ne omôwienie zasluguje traktat chirurgiczny Fe- 
hksa Wu r t z a (Bazylea, 1563 i dalszych 15 wyda6. w okresie 

OO 1at)" do ktôre?,o dolé!czyl auto'!" czçsé pediatryczn,!, obejmu- 
J
Cé!, ,procz prZeplSQW dotyczé!cych pie1çgnacji niemoWilé!t, opis 
mektorY
h ch?

b dzieciçcych, zwleszcza z zakresu ortopedii. 
O
top
dla dZleC1çca W ü r t z a byla jedynym wartosciowym 
dZlelktem tego typu (S am m art han usa nie wymieniam), 
do czas
 uk
zania siç dziel De v e nt e r a 45) i Andry' eg0 46 ) 
(pr
f. \XÏydzlalu Lekarskiego w Paryzu). "Poêma Didecticon" 
OUllleta stoi 0 wie1e nizej od wvz. wymienionych 4;). 
Specja1na wzmianka n'alezy siç dzielku Omnibonusa Fe rr a- 
ri e' go "De arte medica infantum" 56, ktôre, choé stosunkowo 
k
ôtkie, jest publikacjé! wielce na owe czasy wartosciowé!. Czçsé 
plerwsza zawiera zarys higieny dziecka 48), czçsé druga - opis 
schorzen wraz z i
h terapié!. Mimo. ze powtarza rzeczy zapo- 
zyczone od H 1 p 0 k rat e s a, Pli n i usa S 0 r a nos a 
, , 


W polowie XVI wieku pojawilo siç w Anglii dzielko T 0- 
mas z a P h a y r e 40), ktôrego p
erwsza czçsé wzorowana byla 
na sa1ernitanskim "Regimen Sanitatis", drug a z.awierala rozprawç 
o morowej zarazie, a trzecia traktowa1a 0 tych chorobach dzieci, 
z ktôryrtÜ 1ekarz, wedlug slôw autora 41), najczçsciej musi siç 
stykaé (bezsennosé, strachy nocne, epi1epsja, psora sc. 1iszaj, 
choroby USZU, wyrzynanie si
 zçb6w, rak jamy ustnej (noma?), 
kaszel, glisty, ws'zawica) 47. Przepisy lecznicze w wiçkszos c i 
wzorowone Sé! na autorach starozytnych i Arabach. Znaczenie 
Phayre' a dIa rpediatrii angie1skiej jest dosyé duze, on pierwszy 
bowiem w Ang1ii potraktowal jé! ja.ko odrçbné! s.pecja1nosé, jak 
pôzniej w 15Q lat prawie po jego smi,erci drugi znakomity prak- 
tyk londynski - W aIt e r Ha r ris 42). Ciekawym zjawiskiem 
w pismiennictwie pediatrycznym XVI wieku Sé! tak zwane trak- 
taty wierszowane, ulozone w stylu, przypominajé!cym za1ecenia 
lecznicze szkoly Sa1ernitan s kiej, Jednym z nich byl niewielki 
traktat 52 0 sposobie odzywiania dzieci, p. t.: "De Paedo- 
trophia carmen" Juliusza Ale x and r i nus a 43). Drugim trak- 


tt) Essai sur l'Education Médicinale de enfal1s et .sur leurs mala- 
dies. Paris, 1704. 
t5) De v 'e n ter, Hindryk: Operationes chirur,gicae etc. Lugduni 
Batav., 1701; cZ. II. - 17f.24. 
. t6) And r y, Nicolas: L'orthoped.ie ou ,l'art de prevenir et de cor- 
,ng,er dans les enfans Jes difformités dl\] oorps etc. PaDis 1741 12-0 
2 ,"oL W rok p6zniej ukazalo si
 ..Suite ,de l'orthopedie" ' , 
07). Q II i Il e t, Claude: Callipoedia spu de pulchrae p'rolis habt'I1' 
dae rabone. Leyden 16,55 Zaw m i r oz( ' z Infantu . 
t6 F . '. . .....1 . m prIma cura. 
, ) .. e. r .r a r '1 Jest m. i. tw6rc'l, aforyzm:u, czçsto powtarzanego 
przez"pozmeJszych aut:r6w: :,Infantes nunquam plorant sine legitima 
causa. Trzeba bylo w1elu wlek6w, zeby zrozumieé {
 prost
 'prawd
,
>>>
70 


Boleslaw G6rnicki 


Zarys, pismiennictwa pediatrycznego do rokll 1600 


71 


Gai e n a, A v i c e n n y, F ici n a - potrafi ustrzec siç od 
powtarzania wielu ich blçd6w, zalé}czajé}c ponadto szereg spo- 
strzezen oryginalnych. Ambrozy Par é 57, slawny "chi:rurg 
kr616w Francji", sm
aly i dokladny operator, pd"awdziwy le- 
karz epoki Odrodzenia, pr6cz dziel poswÏ!çconych chirurgii 
i akuszerii, napisal r6wniez traktat a chorobach wysypkowych 
u dzieci. Zajmowal siç kHé} wrodzon
 niemowlé}t, mechanizmem 
przenoszenia jej na karmicielki itp. 
Najwiçksze wszakZe zn-aczenie dIa dorobku pediatrycznego 
XVI w. mial traktat 0 chorobach dzieci Hieronima Mer c u- 
r i ale 62 z Forli, profesora Wydzialu Lekarskiego Wszechnicy 
Padewsbej49), jednego z najwiçkszych praktyk6w swego wieku, 
autora wielu dziel fizjologicznych i terapeutycznych 50 ). Traktat 
pediatryczny Mer c uri al i s a interesuje nas i z tego jeszcze 
wzglçdu, ze zostal opracowany, na zlecenie mistrzfi, przez ucznia 
jego, Pol-aka, Jana Ch r 0 s cie j 0 w ski ego, lekarza Wielko- 
polskiego 51 ). Dzielko Mer cu ria 1 i s a, obejmujé}ce okolo 100 
kart druku, deszylo si", az do wieku XVIII prowie, duzym po- 
wodzeniem, b
dé}c przez dwa wieki jed yny:m powaznym, chociaz 
niezupelnie oryginalnym, trektatem z dziedziny pediatrii. Docze- 
kalo si" tez ono, od r. 1583, wielu wydan i przeklad6w 52 ). 


4") Zmarl w 1606 r. 
50) Niekt6rf' 'z ll'ich wydal w Bolonii syn jego, Maksymilian Me r- 
c uri ale, juz po smiel'ci ojca. 
51) Zlatynizowane nazwisk oO : Jan ,n e s G r 0 S c e '8 i u S 
52) Con r i n g w 100 l.at p6iniej ocenia go w spos6h na8't
pu,j'l,cy: 
"Cumprimis praedarum est scriptum Hieronymi Mercurialis, licet 
ipsum a discipulo quolldam eillsdem editus sit" (1. c., s. 197). Nazwiska 
ChrosciejoOwskiegoO nie wymienia, nazywaj'l,C go wprost "discipulus". 
Pierwsze wydanie in quarto w 2 tomach, nast
pne ukazywaly si
 w 3 
tomaoh. W XVIIT w. Ha.] 1 e r dzielko Mer en ria 1 i s a oS'l,dzil dosé su- 
J'Owo, co ni,e dziwü w ok n'sie, kiecly do przeszloOSci nalezaly juz puhlikac,je 
Huc h e rus a B..e n 0 v a c u s .a, Sen TI e r t a, S t r 0 bel ber g e r a, 
P r i mer 0 s i usa, W e d ,e 1 a, Z win ,g e r a, E t t ID ü ,Il e r a, H 0 f f.. 
ID a n n a, Hal' ris a, J a h n a, G 0 el i c ,k e" g 0, B r 0 u z e t a. Wiek 
XVIII stworzyt juz bowiem pmwdziwie wartosdoOwl!, literatur
 pe{lia- 


Drugim dzielem, zW1é}zanym jui bardziej luino z pediatrié}, jest 
tegoz autora: "De arte Gymnastica libri VJ". Dzielo to, niezbyt 
zreszté} oryginalne, zwa'l1e przez wsp6lczesnych, z wlasciwé} 
owemu wiekowi przesadé}: "Thesaurus eruditionis ac doctorum 
deliciae", bylo ogromnie cenione, tak ze wzglçdu na tresé, jak 
i piçkny styl pi,sarski, co si" nie cz"sto spotykalo w dzielach 
lekarskich. Pojawilo siiÇ ono w 1577 r. w Paryzu, a potem by
o 
wielokrotnie przedrukowane. 
T ematem pokrewnyrn zajrnowal siç i C fi g n a t i, w II 
ksiçdze swojego dzie1ka 0 zachoweniu zdrowia 68. 
Poza wlasciwé} bibliografié} pediatryczné} lezy tez dzielo 
G ab rie 1 a d e Z e r bis, anatoma, kt6ry, wzoruié}c siç na C o- 
ph 0 nie i Mun d i nie 53), pozostawil kompendium anato- 
mkzne, pod nieco dziwacznym tytulem 4 1, wydajé}c w jednym 
dziele anatomiç dziecka i swini. Nie zapominajmy jednak, ze 
aœtomia GaI e n a opierala siç gl6wnÏ!e na obserwacji zwierzqt 
i byla, do czas6w W e z a 1 i u s z a, uwazana niejako za obo- 
wié}zujé}cé}. W tym swietle dzielko de Z e r bis fi ma nawet 
pewne cechy oryginalnosci. Pozostaje jeszcze do om6wienia 
kilka rozprawek 0 wlasciwym trybie zycia i racjonalnym odzy- 
wianiu. bé}di posi.adaié}cych charakter og61ny, gdzie dzieciom 
poswiçca siç jedynLe krÔt4 wzmiankç CC a s t 0 r D u- 
r ans 77), bé}di tez wylé}cznie poswi'çconych sprawom higieny 
dzieciçcej 01 a Il a m.b e r t 55, Cob e r 71). Nie wnoszé} one je- 


tryczn'l" (Rose n, .\rmstrong, Jlamilton, MoOss, Underwood, 
Schaeffer, Stark. Huf,e.land, Girtannel' i Ii.). l)zielko 
· Mer c uri a.1 i s a trzeba mierzyé jednak mièll''I, czas6w; w kt6rych 
si
 ukazalo. Choroby dzielril Mer CUI' i ale na zewn
trzne i we. 
wn
trzne, püchodz'l,ce "ex additione" lub "ex diminutione" (pOl'. Me 
tooyk6w i 13 r 0 w na). 
53) Co p h 00 n - XI w., okres szküly saler nit an skie j, .hi'Pok
atyk, 
zllany ze swych pism anatomicznych i terapeutycznych. Mun d 1 nus 
z B o 'il 0 n i i, glosny ana tom XIV w., ktÔl'ego aIliatomi.a, wzorowana n.a 
Ar.ahach, byla dlugo poOdstaw'l, teoretyczu'l, wyklad6w medycyny w UTIl- 
wersytetach sredniowiecza.
>>>
Î2 


Boleslaw G6rnicki 


dnak wiele nowego i dIa te go nie n.adajé! siç do szerszego omô
 
wienia. Niewielké! wartosé przedstawiajé! tezy czy tez dyserta- 
cje akademickie, ktôre w formie kazuistycznej podajé! "exem- 
pla" zaabserwownych przypadkôw chorobowych (L i e u - 
b'fl U 1 t 64, He r an 65, poparte powolaniem siç na jedné! z uzna- 
nych powag lekarskich starozytnasci lub sredniowiecza. 
Rzucajé!C okiem wstecz na wiek XVI, mozna stwierdzié, ze 
pismiennictwo pediatryczne, chaciaz niesmialo jeszc ze stawiajé!ce 
pierwsze swoje kroki, zaczyna powoli zdobywaé sabie miejsce, 
jeszcze niezbyt co prawda poczesne, wsrôd publikacyj z innych 
galçzi wiedzy lekarskiej. Ogôlny zwrot w naukach przyrodni- 
czych, zapacz
tkowany przez Gai i 1 eus z a, Ces a 1 pin a, 
We s al i u s z a, H a r v e ya, - ze przytoczç kilka £lajwazniej- 
szych nazwisk - ozywié musi'fll wszystkie galçzi.e wiedzy przy- 
rodniczo-lekarskiej i w wielu wypadkach nadal im nowy kie- 
runek. Wyraini'e zaznaczy siç to jednak dopiero w w. XVII, 
w tym bowiem okresie zrozumiano wreszcie, ze chorob y dzieci 
nalezy traktowaé odmiennie ad chor6b doroslych j poczçto je 
z zasady ujmowaé w oddzielne traktaty. ]eszcze Mer c uri ale, 
w jednym z rozdzialôw swego pediatrycznego dziela, zatytulo- 
wanym: "Qui et quot sunt morbi pueriles, et an sint curandi 
a Medico", zastanawia siç powaznie nad sprawé!, czy choroby 
dzieci maj
 byé w ogôle przez lekarzy le
zone. Lecznictwo bo- 
wiem dzieciçce Spoczywalo z reguly w kobiecych rçkach babek 
i matek 54). 


54) Por:'Przytoczone we wst
pie do niniejszej pracy slowa F a v e n-' 
t i nus a. Jeszcze w XVIII w. Bu c han - w swojej "Domestic me- 
dicine, or a treatise on the prevention and cure of diseases by regi- 
ment and simple mediCÏones", Edinhurg 1772 - pisze: .,Les médecins 
eux même u'ont pas été assez attentifs à ,la manière de gouverner les 
enf,lns. On a, en général. régardé cette occupation comme étant seul- 
ement en ressort des bonnes femmes; des médecins, même du premier 
mérite, ont refusé de voir les enfans en maladie. Cette conduite de 
leur part a fait que non seulement cette branche de la Médecine a été 


. 


Zarys pismiennictwa pediatrycznego do roku 1600 


73 


- 


Zastanôwmy siç z kolei n'ad zagadnieniem rozwoju pismien- 
nictwa pediatrycznego polskiego, w okresach, gdy na zachodzie 
Europy hudzila si" powoli samodzielna. mysl pediatryczna. 
Przeglé!d naszega dorobku w tej dziedzinie z.aczé!é naJeza- 
laby wlasciwie od rozbioru p'ierwszych drukôw lekarskich pol- 
ski ch, jakimi byly tlumaczenia i nasladownictwa t. zw. "Ziel- 
nik6w". W pierwszej bowiem polawie XVI w. FI 0 ria n 
U n g 1 e r, ksiçgarz i drukarz krakowski, z'asluzony wydawca 
wielu drukôw polskich, pastanowil przyswoié jçzykowi pùl- 
skiemu dzielo tega typu. W tym celu zach"cil kilku tlumaczôw 
do przetlumaczenia, bé!di skompilowania z zagranicznych wy- 
dawnictw przyrodnicza-lekarskich, czegos w rodzaju ,.Orti sa- 
nitatis" lub "Herbarii". Nazwiska tych tlumaczôw, ktôrzy zre- 
szté! opracowywali rôwniez i kilka innych wydawnictw ungle- 
rowskich, nie 
q n'flm obce. Byli nimi prawdopodobnie: F al i- 
mir z 55), J ç d r z e j z K 0 b y 1 i n a 56), J Ô zef Z i m m e l'- 
man n 57) i S z y mon z L 0 w i c z a (par. nizej). 


néglilgé, mais encore que ces femmes s'en sont pré,-alues et ont pris 
sur elles 
le faire des ordonnances pour les enfan
, même dans les ma- 
ladies les plus dangereuses. Il arrive de là, que les Médecins sont 
r-arement appelés, oU qu'ils ne le sont qllf' lorsque ces hoOnnes femmes 
ont épuisé toute Ieur i,gnorance et alors tous les soins des Médecins se 
bornent à partager le blàme, ou à consoler les parens desolés (tlum. 
Du pl a n il a, Paris 1775, 88, 92). W kilkadZiÏesi'l,t lat, p6inie,j La f 0 n- 
t a i ne (w swoim "Dziennikru zdrowia wszystk.ich stan6w" Warszawa 
1801, 2) pisal: ,.Malo jest chor6b prawdziwie dzieoinnych. i kt6re by 
byly wcale dziecinnemu wl.asciwe ,w,iekowi... mi
dzy nie liczy si
 
wyrzynanie si
 z
b6w, choroba angieIska, kaszel"'. 
55) Fa l i mir z, kt6remu pocz'I,tkowo przypisywano wyl'l,czne au- 
torstwo tego IjJierwszego polskiego "Zielnika", jest osobistosci'l, malo- 
znan'l" nie wiadomo nawet czy byl Ilekarzem. Z calt pewnoOs,ci'l, tlu- 
maczyl cz
sé botan.iczn'l, "Zielnika". 
56) J 
 d r z e,j GIa ber (CoObylinus) ltumaczyl roulzial: ,,0 pusz- 
czani'U krwi.e". Lekarz, .ieden z na.jbardzie,j oswiecony,ch i wsz,echstron- 
nych umys16w Polski XVI W. 
57) Zwany T e c tan der (doslowne 7Jgrecyzowanie nazwiska Zim- 
mermann). Przelozyl m. i. kilka pism Galena 111 lacin
.
>>>
'74 


Boleslaw G6rnicki 


Zarys pismiennictwa ,pediatryczntJgo do roku 1600 


7A 


58) R 0 s t a fin ski proponow1il dIa dzieika tego naJ;W
 ..Ungle_ 
rowskiego ûgrodll 7A:lrowia". POl'. J. R 0 s t II fin ski: S te fan Fa- 
Ii ID il' z, tlrumacz Unglerowskiego Ogmdu 7.dl'Owia z r. 1534. - l'am. 
Akad. Umiej. w Krakowie, Wydz. Mat. Pl'zyrodn. t. XIV, 1888 1'., s. 166. 
50) PO/'. Jalluary K 0 10 d z i e:j c z y k: W poszukiwaniu ir6del do 
botaniczIlo
przyro{lniczej ksi
gi Herharza Fa l i m i [' Z U (w druku). 
60) "Drugi - mlodosé: gor'l,cego y suchego przyroozenia, w nim 
nawi
czey' sd
 Kolera mnozy. Trzcci - m
stwo - zimnego y wilgot- 
Ilego przyrodzellia, w ni,m si
 nawi
czey £leg.ma mnozy. Czwarty stèl- 
rosé... zimny y suchy... Me.Iankolija, kt6ra si
 przyr6w.nawa zimie". 
Widaé tu w.plyw wyrainy nauki 0 temiperamentach i konstytucji 
wed
ug wzor6w IIipokr.atesa (suchy, wilgotny) i GaI C Il a (melancho- 
liczlny, flegmatyczny, choleryczny, sallgwiniczny). Podobnie wsp61- 
czesny, a moze i znajomy Fa l i mir z 0 w i, Mi k 0 1 èI j Rej, w swoich 
radach (Ua rodzic6w, .pl'zestrzega ich, ruby ,przy urodzeniu dziatek swoich 
baczyli na ich kompleksj
: "... bo snadnle koleryka poznasz i po 
siersci, bo .si
 uroozi czarno, melancholik lisowato, flegmatyk blado, 
a krwawnik - z biala riUmiano". 


W fraktacie zatytulowanym: ,,0 rodzeniu czlowieczym" 
od listu 61 ) 14 do 44 - cz"sé III nosi tytul: ,,Iako dziecie nowo 
narodzone chowaé, zywié a lekowaé", a cz,sé IV: "Lekarstpha 
o rozmaitych niemocach Dziecinnych, w ktôre rychlo po poro- 
dzeniu wpadeié!. A zwlaszcza tu 0 takowych niemocach oznay- 
mui,,: kt6re czçsto a pOSipolicie na nie przychodzé!, opuszezaié!c 
takowe niemocy: ktôre na male dÛatki. tak w pieluchadh Jako 
i ne starsze przychodzé!". Jest to wiçc, jak czytamy, swego 
rodzaju "Ars parva pediatrica", przetlumaczona i dostosowana 
z innej kompilacji sredniowiecznej w sposôb dosé prymi- 
tywny, ale szacowna dIa nas 0 tyle, ze jest bez wé!tpienia pier- 
wszym dTukiem pediatrycznym poIskim. UstaIenie najblizszego 
wzoru dIa cz,sci Iekarskiej jest bardzo trudne. Nie wiad'omo 
bylo' dotychczas zwlaszcza, jakiego l'Jochod
enia Sé! rozdzialv' 
o charakterze akuszeryjnym i pediatrycznym. Duzo przemaw
 
za tym, ze 0 ile czç
sé botaniczné! i rozdzial 0 rybach thrmaczyl 
i ulozyl Fa 1 il mir z, to czçsé lekarska moze byé opra,cowana 
przez J ç d r z e j a z K 0 b y 1 i n a, Iekarza i wieIkiego erudyt,, 
zasluzonego wielce w rozwoju pismiennictwa poIskiego pierw- 
szej polowy XVI w., autora pierwszego, pisan ego po polsku 
dzielkaJ a:kuszeryjnego p. t.: "Nauka poloinic ratowania" 62). 
W aznym Z'agadnieniem bibhograficznym jest sprawa, z ja. 
kiego irôdla mÔgl korzystaé autor cz,sci pediatrycznej Herbarza 
Fa 1 i mir z a. Jak mi siç wydaje, musialo to byé jedno z l'ElOn- 
skich wydan wyzej omôwionego dzielka polozniczego R 0 s- 
lin a CRodiona) 37, i ta najp["awdopodobniej wydanie frank- 


'1 


Dzielo to, tlumaczone i skladane wspôInym, jak siç zdaje, 
sumptem wyzej wymienionych osobistosci, ukazalo siç istotnie, 
nakJ.adem Oficyny UI1glerowskiej, w 1534 r. Pi.erwsza strona 
d2Jiela nosi tytul ,,0 ziolach y 0 moczy gich" 38 etc. 58 ). Jest ono 
przerôbké! i tlumaczeniem ki1ku r6inych lekarskich wydawnictw 
ôwczesnych, a w czçsci botaniczno-przyrodniczej w calosci 
"Herbarii de Virtutibus herbarum" w wydaniu Passawskim 
z 1485 r., poza tym niektôrych rozdzialôw "Orti Sanitatis". 
Trzecie irôdlo, z ktôrego korzystal Falimirz, przedstawiajé!c 
ciekawsze opisy rosIin, jest nieznane5 9 ). PoIskie nazwy ziôl 
wziçte Sé! w znacznej czçsci z "Nomenclatora" S z y mon a 
z L 0 w i c z a, zamieszczonego przy: "Emilius Macer de Virtu- 
tibus herbarum - Excussum Cracovi'ae per Florianum UngIe- 
rium", 1532 in 16-0, - oraz z sam ego dziela. W tresci tego tzw. 
"Herbarza F8limirza" znajdujemy, prôcz czçsci botanicznej, tak- 
ie czçsé lekarské!, a w niej wiele uW'ag z zakresu medycyny 
dzieciçcej. Jui w "Przemowie" stwierdza jej autor, ie wiek 
"dziecinstwo krewnego y powietrznego przyrodzenia" jest, 
w odrôznieniu ad pÔiniejszych okres6w iycia 60 ). 


fi1) "List" jest kart'l, licZJbowan'l, jednostronni-e. Herbarz ten, z r. 
1532, in 4-0, ma 38 kart nieIllllmerowanych i 395 ll'umel'Owanych jedno- 
shonnie. Uruk gotycki. Licznc drzeworyty. 
62) Na koncu zuajduje si
 kr6tki rozdzial ,,01eczeniu dzi.atek". 
Stanowi onoO wielk'l, rzadkosé bibliograficzn
. 
A
>>>
76 


Boleslaw G6rnicki 


Zarys pismiennictwa pediatrycznego .do roku 1600 77 


furckie z r. 1532 pt.: "De partu hominis et quae circa ipsum acci- 
dunt" etc. Teksty i drzeworyty przy por6wnaniu wykazujé! tyle 
cech identycznych, ze moim zdaniem (por. tez Fritz: Ar. H. F. 
M. T. XI s. 255) spraw
 pochodzenia rozdzial6w pediatrycznych 
i akuszeryjnych' Herbarza, na[ezaJ:oby uznaé tym samym 
ostatecznie 'Za rozstrzygni
té!. 1 tak np.' tytul XI rozdz., 
w dost
pnym mi, wyz. wymienionym frank£urckim wydaniu 
R 0 s 1 i n a, brzmi: "De recens natis quomodo fovendi, alendi 
et curandi su nt" - i j-est identyczny z tytul'em cz
sci III trak- 
tatu 0 "rodzeniu czlowieczym. Cap. ult. (u1timus) dzielka Ro- 
slina nosi tytul: "De variis morbis et casibus in quos recens n.ati 
incidere soIent, et quomodo iidem curandi . . . Quamvis autem in- 
finita a pene sunt mala, quae huic aetati accidere ab H i p p 0- 
c rat e, GaI e n 0, Ras i, A v i c e n na, atque allis narrantur, 
nos tamen reliquis ob brevitatem pretermissis, ea tantem com- 
memorabimu:s, eorumque curam tiC rationem destribemus quae 
maxime communis plurimisque nota eSSe videntur". T ytul IV 
cZÇ'Sci rozdzialu pedriatrycznego "Herharza" nie jest jedn
ak 
doslownym !Jrzelozeniem wzorcowego tekstu Roslina, a w opisie 
jednostek chorobowych znaé pewne wartosciowanie w przer6b' 
kach tekst6w Uak tego postara m si
 dowiesé w osobnej rozpra- 
wie), co dowodzi pracy wlasnej tlumacza. Poza tym tlumacz 
cz
sci lekarskiej, ktoby nim nie byl, posiada duzé! zaslug
 w pro: 
cesie stopniowego wytwarzania si
 polskiego slownictwa lekar- 
skiego, kt6rego sladow prZ!ed ni m, w slowie drukowanym, 
trudno si
 doszukaé, Mie c h 0 w i t a bowiem napisaJ: swoje, 
wydane w r. 1508 "Contra saevam pestem regimen" oraz "De 
sanguinis missione" a takze wydane w 1552 r. "Conservatio sani- 
retis" po lacinie (por. W. S z u m 0 W ski: Maciej z Miechowa - 
w zbiorze pt.: ° eunuchach i kastracji. Krak6w, 1946). Nazwy 
chor6b cz
sci lekarskiej Herbarza mogly byé cz
sciowo wzi
te 
z "Nomenclatora" Szymona z Lowicza, za1é!czonego, jak to juz 


, 
wyze] wspomnialem, do plerwszego wydania wierszowanego 
dzielka Makra 63). 
. przedrukiem Falimirza, dokonanym w 8 lat p6iniej z "Za- 
leceniami" (przedmowé!) Spi c z y Ii ski e g 0 64 ), jest dzielko 
,,0 ziolach tutecznych y zamorskich y 0 moczy ich" i t. d. 65 ). 
Poza niewielkimi przemieszczeniami tresci, nieco zmienioné! 
tytulaturé! i umieszczeniem "Przem6w i Z,aleceIi" Spi c z y Ii - 
ski ego, nie rozni si
 ta redakcja z r. 1542 od Herbarzà Fa 1 i- 


63) E mil i u s M,a ce r - .de Uerbarum vivtutilbus - ostatnie 26 
stron zawieraj'l,: "Nomellclatura varioOrum terminorum contentorum il! 
hoc opere et expositio eorundem compendiosa sccundum 5erliem Alpha-" 
beti". Do niekt6rych z nich dol'l,czono pnlskl! nomcnklatur
. Druk go- 
tycki. Ksrt 88. Gekawe, ze tego pierwszego wydanib. (r. 1532 - p3r. 
Ziembicki, Arch. H. fil. Mer1. T. IX, z. .1, s. 23) Ma k l' a ni,E' cytuj'l, 
ani M a j e riS k 0 bel, ani W i e r z b i c k i, w swOlÎch pr6haüh usta- 
lenia zr6del slownictwa lekarskiego polskiego w XVI w. WerBug 
wszelkiego prawdopodobienstwa (pOl'. tez R 0 s ta fin ski) - S z y- 
mon z towicza, w owym okresie jeszcze nie lekarz,. a "artium 
doctor", byl jedynie korektorem dzielka Makra, a nomenklatur
 
opracowal on sam, b",dz wydawca. w.g. b
d'l,cych naonczas w uzy- 
ciu w medycynie uniwersyteckiej termino.w lacinskich nazw cho- 
r6b, z dopasowaniem do nich b
d'l,cych w obiegu w powszechnosci ter- 
min6w polskich. Drugi slownicz,ek pomieszczony przy "Enchiridiou 
medicinae" tegoz autora (1537) r6zni si
 nieco od wyze:j podanego; 
S z y mon z LowiÏcza byt juz pod6wczas "artium et medicinae doctor", 
uzyskawszy dyplom ,lekarski we Wloszech. 
M) St",d uchodzila ta redakcja "Herbar LU F,allimirza" .przez dlugi 
czas za dzi.elo Spi ,c z y n ski p g 0, ktÔl'Y wszdako, poza umieszcze- 
uiem "Zalecenia" na koncu dziela, w niczym nie przyczynÏl si
 do jego 
powstania. Hieronim (czy tez, jak to naonczas przyj
to m6,wié - 
Jarosz) Spiczynski (Spyczynski) byl r.ajcl\ krakowskim, nie lekarzem. 
jak podawali bl
dnie J oU n 0 c k i (Janociana - Varsoviae, 1819, t. lIT), 
araz K 0 sm i n ski (w "Slowniku lekarz6w polskich" W arszawa, 1888). 
Sam Spi c z y n ski pisze bowiem w ,.Pl'zemowie" na str. 417: "Za to 
mam iz zadny m",cll'Y lekarz nie b
dziE' si
 0 to gniewal, gdyz my choé 
Ili,e lekarze, ale w nauce gwiazdcczney nieco l'ozumicil\cy, w lekarskie 
nauki nieco si
 wthiatamy". 
65) Zawiera 12 kart nipnumerowanych i numerowal
ych jedno- 
stronnie 247. Drukowany in folio.
>>>
78 


Boleslaw G6rnicki 


Zarys pismiennictwa pediatrycznego do roku 1600 79 


mir z a z r. 1534. Drugie jej wydani:e ukazaJ:o siç w r. 1556. 
Oba te wydania zaw'ierajq w piqtej czçsci, od listu 173, w l'OZ- 
dziale: ,,0 rodzeniu cdowieczym" - tresé tç samq, ktôra miescila 
siç u Fa 1 i mir z a na kartach 14-44. Nalezy jeszcze rozpatrzyé 
w kilku zdaniach sprawç t. zw. najstarszego zi.elnika polskiego, 
spisanego rzekomo w 1428 (?) na z.
danie wojewody trockiego, 
przelozonego z laciny na polski w Krakowi1e, a potem w Sier- 
puchowie na rosyjski. Wiadomosé tç podal Ri ch t e 1'66), a za 
nim wielu innych, m. i. Wei g e 1 67 ). - "Zieln
k" ten jest po- 
prostu dokonanym w 1588 r. tlumaczenie:m na rosyj!ski "Herba- 
rza Falimirza" lub wydania SpiczyIiskiego z 1542 r. 
Przerôbk q ze Sp i c z y Ii ski 
 g 0, dokonan q przez M a 1'- 
ci n'fi Sie n n i k a 68 ), byl wydany w Krakowie w 1568 r. "Her- 
barz to lest ziol tutecznych y zamorskich opisanie" - etc. Sien- 
nik zmienil jedynie uklad, nie zmieniajqc tresci prierwotnej 
F a 1 i mir z aiS pic z y Ii ski ego, dopisal przemowy, reje- 
stra, koIicowy "Wyklad Imion trudnych", umiescil innq liczb" 
drzeworytôw oraz dodal wl.asny przeklad P e de mon tan a 69 ). 
Wydanie to liczytylko 0 8stron wj."cejodwydania z 1542, przy- 
pisywanego Spi c z y Ii ski e m u, i w czçsci lekarskiej zawiera 
prawie toz samo, co tamto. 1 tak ksi"ga siôdma nosi tytul: 


"Ksi"gi siôdme maiqce w sobie naukç iàko brzemienne panie 
sprawiaé siç mai q noS'zqc plôd. la.ko siç tez. ku rodzeniu y prz.y 
rodzeniu rzqdzit. T ez nauka pomocna k' temu, jako potym 
dzi'atki chowaé y choroby ich leczyé". Uwagi 0 karmie:1iu 
dzieci mieszczq siç w 1. 464, 0 leczeniu ich w 1. 467-474. 
W tlumaC'zonych ksi"gach P e d e mon tan a znajdujemy malo 
tresci pediatrycznej70). Wiçcej juz chyba w ks. V "Herharza" 
p. t.: ,,0 leczeniu wszelakich przygod tak wewnqtrz iako 
y z wierzchu" (u Falimir:za od 1.73, u SpiczyIiskiego od 1. 216, 
u Siennika od 1. 346 do 385).71) 
T'enze Sie n ni k wydal w 1564 r. I1Lekarstpiha doswiad- 
czone"38, b"dqce prawdopodobnie opracowanilem rçkopisu 
lezqcego w prrywatnej bibliotece Pileckich 72 ), ktôry byl odpisem, 
byé moze wprost z Ber t rut t i L 0 ID bar die g 0 "Compen- 
dium sive collectorium artis medicae"73), i to prawdopodobnie 
w tlumaC'zeniu czeskim (1480) Jana Cerného. Sprawy tyczqce siç 
leczeOla dzieci poruszone s! tutaj we wzmia:lkach, ktôrych jest 
zreslzt q dosé znaczna ilosé. 1 tak np. list 49: "Strup slodki na 
ci-ele dzieci" - jako lekarstwo: "pawLe pierze z suknem szkar- 
latnym z'a rôwno p
lq, a z miodem zmieszaW'szy pomazui q ". 


88) Istorija mediciny w Rosii soczinionnaja Wi,l'he,llll1u Rich- 
ter u etc. Moskwa, 1813, 
87) Historia medycyny w wiekach srednich. Lw6w, 1895. 
8B) Marcin Sie Il n i k nie byl lekarzem, jak to zn6w mylnie. po- 
daIe K 0 s min s k.i Ooco cit.). Herbarz zawiera kart 628 + 50 nienu- 
merawanych; drukowany byl in folio. Nazwisko Sie n n i k latyni- 
zoOwano na: Mar t i n .Il s S ,e n nic;i u s. 
89) P e d e mon tan u s (H i e r 0 n y mus R 0 s ,e Il us) - "Ksi
gi 
osmiory 0 ta.jemnych a skrytych lekarstwiech". P:ierwotnie pisane po 
wlosku, pote.m przekladane na lacin
. Sie n n i k tlumaczyl z wydoania 
lacinskiego. Inne polskie Humaczenie P e d e -ID 0 n tan a przez S e_ 
h a s t i a n a sIe s z k 0 w ski e 'g 0 !p. t. "A 1 e x ego P e d e mon tan a 
medyka y philosopha taiemn:ice" etc.... Kmk6w 1620, 4-0 i wi-ele dal- 
szych wydan. Ostatnie w Supraslu, w 1788 r. 


70) P,'zepisy na wyp
r1zenie glis1 malyrn dÛatkom, 0 lec7eniu 
pç.pka, "dziec.iom wn
trzne skazy leczyé" itp. 
7
) L. 360: Z
by aby dzieciom spiesznie rosly; 1. 376: glist roz- 
maitych z zywota wyganianie it'P. 
72) W g. Est r e i che r a autorem m6g1 byr tak zwany K 0 n r a d, 
Kowal kl'61ewski (weterynarz) - na karcic büwi,em 44 i 164 zaznacza 
Sicnnik, z.e. "wydawca" (antor) "nauki lekarS'tw konskich" i wydawca 
"nauki rZ'l,dzenia zdJ'owia", to ten sam czlcwiek. 
73) "Compendium" Lom.tbardiego hyloO wyci'l,g'liem z leka,rzy staro- 
zytnych i arabist6w sredniowi,ecza. 0 rozpowszeohnieniu dÛelka Nico- 
la'Usa Ber t r QI t t d e 'g 0 swiadczy f.aM, ze w Bilbliotece J.agiellonskie.i 
is1niej'e kilka prze.pisanych r
kopis6w tego "Compendium" (Kod. 789 
z r. 1443, kod. 831 z roku 1431, kod. 785 z r. 14122/3 (por. B e d na r ski), 
Poslugiw,ano si
 nim pl'zy prowadzeniu wyklad6w na III roku WydziÏaln 
\1edycznego Ak.ademii Kr,akowskiej (por. As ch bac h J.: Gesch. d. 
Wiener Universitat. WiÏen 1865, 1, 320).
>>>
80 


Boleslaw G6rnicki 


Zarys piSmiennictwa pediatry.cznego do roku 1600 


81 


Toz samo Iist 135: "Nauke Ieczenia krost albo swierzbu wszel. 
kiego"; list 56: "Dzieciom nie Spilqcym" Iekarstwa: przywiqzy- 
waé do rqczek korzen koszyszczkowy, "gdy na pulsiech mai q "; 
list 59: 11Gdy dziatki prz,ed siedmi q lath uzywai q D
bowego 
iemiola, Boza .kezn (epilepsia) ich y na starosé nie gaba"; list 
60: J,Dzieci
ciu kt6re nie jest przez rok stare, daé mu m6zgu 
lisiego uwarzywszy. a nie b
dzie go gabaé" (epilepsia); list 75- 
11 Ab y dzied
ciu rychlo z
by rosly - rozmieszaé m6zgu jagni
- 
cego z mlekiem küzim a ty;m mu dziqsla pomazuy, elbo samym 
psim miekiem"; list 80: traktuje 0 slinogorzu (blonicy). 
Dzielko zawiera poza tym wiele strof wierszowanych. Wydane 
in quarto, str. 191 - wst
p nieliczbowany. 
Zejmiemy si
 z kolei innymi Iekarzami - przyrodnikami 
polskiego pochodzenia, kt6rzy w tymze ok
esie przyczynili si
 
do rozwoju pismiennictwa lekarskiego, majqcego zwiqzek z te- 
matem nas obchodzqcym. Na plan pierwszy wysuwa si
 tu po- 
staé S z y mon a z L 0 wi c z a 74 ), 0 kt6rym wzmie:lkowalismy 
powyzejJ omawiajqc jego "Nomenklatora", jako przypuszczal- 
nie jeden z podstawowych wzor6w pols
iego mianownictwa 
chor6b - dIa eutora cz
ci lekarskiej Herbarza Falimirza 75 ). 


W spomnieé nalezy jeszcze 0 jego dzielku "Enchiridion me- 
di.cinae"40), ktÔremu autor chcial nadaé ch-arakter zarysu Pro- 
pedeutyki Lekarskiej, pisanym juz: "per Simo:lem de Lowicz 
artium et medicinae doctorem", w kt6rym, wyszczeg6lniajqc J,Re- 
media singulorum morborum ex optilmis et celeberrimis rei me- 
dicae authoribus", nie zapomina i 0 medycynie dzieci
cej. T oz 
samo dotyczy i "Lekarstw w osobliwych niemocach"76). 
Nast
pnq pozycjq w piiSmiennictwie lekarskim polskim XVI 
w. jest 11Herbarz Polski"73 1\'1 arc i nez Ur z 
 do w a 77 ), wy- 
dany przez Jana Fi rIe w i c z a po smierci. autora, w 1595 r. 78 ). 
ûpracowywany byl, sqdzqc z jego tresci i niekt6rych wzmia- 
nek, mi
dzy l'okiem 1543 a 1557. Powstal niewqtpliwie z ch
ci 


Przeklad.al na lacin
 i komentowal Hi'Pokratesa: "Praesagiorum L. III". 
"De Diaeta humana L.III.", "De morbi6 vu,lgarihus L. VII" Szymon z Lowi- 
cza zededykowal mu w lW2 r. "Enchiridion 'PhisioOgnomiae compendio- 
sum". 0 wplyw.ie W e deI i c k i ego na uomenk,latu r
 chor6h, wylozoné! 
w dodatku doO Unglerowskiego wydania Makra z r. 1532, trudno cos 
pewnego powiedzieé. Rola "Dictionarium trium linguarum" Fr. Myme- 
rusa (Kosminski. 1528 r?) jest rôwniez trudna do ustalenia. Mozna tvlko 
stwierdzié fakt podstawowy: najwi
kszy w,plyw na wytworzenie i 'wy- 
polerowanie slownictwa lekarskiego, miala w XVI w. 6wczesna szkola 
lekarska krakowska. 
76) Dane szc:z,eg610we' 0 tym n:ieznanym dzielku podaje A. W r z 0 - 
se k Por.: "Lekarstpha w osoblywych niemoczach przez Simona Dok- 
tora z Low.icza". Warszawa, 1904 - odhi,tka z "Krytyk.i Lekarskiej". 
77) Mar c i n z Ur z 
 do W'8 :bakalarz uauk wyzwolonych 
w 1521 r., magister w 1525, a jednoczeSnie "Collega, in Sendomiria pre- 
bendarius et medicus", od 1525 do 1529 "extraneus simpliciter seu in 
artibus laborans sut non de facultate", - od 15e8 "susceptus ad reg en- 
dam facurltatem", .od 15E:!9 do 1-533 _,Collega minor", w tymze czasie, 
w 1532, dziekan. Potem, prawdopoOdobnip w Padwie, uzupelnia studia 
Iekarskie i doktoryzuj,e si
. Lekarz hetmana Jana Tarnowskie.go do 
l'. '1561, Kanonik Sandomierski od: 1563. Zmarl w 10 lat p6iniej. 
78) "Ksi
gi tedy te, iako z tych pomienionych miar, y z wielu innych, 
iz hyly god.ne do ludzi podania, a sam ich Author przc smieré wydaé 
nie m6g1, wazylem si
 oto küsztem y nakladem swym wydaé, 'rozumie- 
i'l,c operaepreti'um uczyn.ié, y iak'l,zkolw,iek przyslug
 de literis" - 
pisze Fi rIe w i c z w przedmow.ie, kursywl!, wytloczonej, z.amieszczonej 
na poczl!,tku dziela. 


74) S Z y mon z L 0 w i c z a, ,,Simon de Lowicz" - magis,ter 
adium Akademii Krakowskiej od .r. 1'532. potem j.ako t. zw. "extraneus 
non de facultate" (Col
egii Minoris) wykla.dal do 1'. 1534. Od tej daty 
kszt.alci si
 w me.dycyni,e w Padwie. Po wydaniu "Enchil"i.dion medi- 
cinae" w r. 1537, przestaje istnieé d.la literatury lekar-skiej. Data smierci 
lIieznaua. Por. H. Bar y c z: Historia Uniwersytetu JagieHonskiego 
w epoce 'hrumanizmu. Krak6w, 1935. s. 239. 
7,,) Mianownictwo chor6b, padane w "Nomenkl.atorze" zal'l,czonym 
do wydania Ma k r.a 1532 r., jest bez wl!,t'Pieni
 zaczerp
i
te pien
ot- 
nie z potoczne.go .j
Zykil warstw spolecznych, me uzywaJ'I,cych lacmy. 
PrzejE:te i przeksztalcone przez ludzi tru.dni'l,cy,C'h si
 z.awodem leczni- 
czym, a wi
c: profesor6w Wydzialu Medycznego, doktor6w, liccncjat6w, 
bakalarzy, cyrulik6w, akuszerki czyli 1. zw. bahki itp. ulegaé musialo 
licznym .przümianom. Profesorem medycyny za czas6w S z y mon a 
z Lowicza byl P,iotr W e de :Ii c k i (VedeliIlius), kt6ry sam wyksztalce- 
nie lekarskie odebral w Padwie - rektor ad 1525 r., zmarly w 1542 r. 


6
>>>
" 


82 


Boleslaw G6rnicki 


Zarys piSilliennictwa ,pediatry.cznego do roku 1600 


83 


sprostowania bl
dÔw, dostrzezonych w Herb

zu. Falimi
z
, 
kt6ry: l1albo insze :::iola po polsku wyklada, mzeh po la
l
ne 
znamionuie albo lekarstwa !;rzeciwne niemocom naucza, lakO 
to okaz
"79). SprÔbowal wi
c autor l1Herbarza Poiskiego" stw
- 
rzyé cos doskonalszego w tej samer materii: l1wzié!lem prze
 Sl
 
t
 Drac
, abych okaz.al niedostatek wielki herbarza polsktego 
i potem drugich takiez herbarzÔw niedostatecznych a .omylny
h 
etc." Surowy sé!d autora tych sl6w 0 Fa 1 i mir z u me wydaJ
 
si
 nam terez w pelni uzasa
niony. Zreszté! ude
z
 On raczeJ 
w autor6w z kt6rych Ci to dobrze) tlumaczyl Fahmuz. Z tych 
pobudek D
wstal wi
c zielnik, oparty 0 takie powagi starozybe, 
jak: D i 0 s cor ide s, Pli ni u s, T e 0 phI' a s tus, GaI e- 
nos, Pau'lus Aigenetes, Aetius, Antiocon - OIaz 
blizszvch Oautorowi: Barbarus, Brassavola, Monar- 
dus' Bru n f e 1 s S tan der u s, AgI' i col a i in.
O). Uklad 
, 1 1.4 
dziela przypomina moze Brunsfelsa: "Herbarum vivae Icones 
(1530)81) oraz Fu ch sa: "De historia Stirpium" (1542). Przy 
rozbiorze zielnika widaé, ze Dosieda 0'11 charakter 11materia me- 
dica" a nie dziela botaniczneg0 82 ). Po opisie zi61 znajdujemy 
wska
ania lecznicze w kt6rych, niezbyt cz
sto zreszté! spotyka 
si
 wzmianki doty
zé}ce lecznict-wa dzieci
cego. Zali si
 w

c 
w jednym z rozdzial6w autor, ze l1matki same (w Krakowle) 


leda co iedzé!, upiiaié! s
 zwlaszcza winem mocnem plCJem, 
wi
c ono dziecifl,tko z niey wyssie, potem rozniemoze si
, 
umrze, a matke, kt6ra ie swym ohzarstwem zabila, nie 
pokutuie" 83). W innym zn6w miejscu gani. zwyczaj dawania 
dzieciom l1cukrÔW" i szkodliwych dIa ich zdrowia "korzeni 
cukrowanY'ch". Chwali natomiast wywar z lisci jesionu do 
picia "wedle lat" - po 5 lub 7 lisd, jeko lek !da ogÔlne wzmo- 
cnienie. Uwag takich jest wi:
ksza ilosé; widaé z nich, ze autor 
zagadnieri zwié!zanych z medycyné! dzieci
q nie pomijal, podo- 
bnie zreszté! jek i wi
kszosé z tych, kt6rzy sluzyli mu wzorem. 
Zielnik Mar c i n a z U l' Z 
 d 0 w a, nalezy to z uznaniem 
podkreslié, ma lekki, latwy do czytania, renesansowy, 0 ile tak 
mozna wyrazié si
, s.tyl oraz dUZé! przejrzystosé ukladu, a takze 
odzll'acza si
, w odr6znieniu od dziel wsp61czesnych mu, wpro- 
wadzeniem przez autora pewnych pierwiastkÔw spolecznych 
i osobistych, co znacznie ozywia tresé, 
o jednym jeszcze lekarzu i botaniku XVI w. wspomnieé 
wyp.ada w tym miejscu, t. j. 0 S z y ID 0 nie S y r e ri ski m 
(S y l' e 'il 
 us), rodem z Oswi
cimia (sté!d przydomek Sa- 
cranus)84). Chociaz "Zi'elnik" jego ukazal si
 drukiem w 1613 l'., 
a wi
c juz w w. XVII, jednak okres pisania dziela i jego charak- 
ter pozwalajé!' zaIiczyé je raczej do typowej literatury w. XVI, 
kt6remu byl blizszy duchem, niz do publikacyj wieku K art e. 
z j u !. z e i B a k 0 n a. Zielnik ten, czyli Herbarz, byl owocem 
z géré! trzydziestoletniej Dracy autora, kt6ry, jak pisze Jo a n- 


79) Da:lszy ust
p charaktel'yzuje popularnosé wysmiewanego pl'zez 
Marcinll z Ul'z
dowa "Herbarza FaH.mirzra": "ze si
 lud.zie.bard.zo 
tych ksi'l,g chwycili, wedlurg i
h. gdÛe niem.a 'l.ek
rza s.prawU.I'I, Sl
; w

- 
cey psui'l,c, niz sobie pomagal'l,c: baczqC tez, ze zad
y doktor te go nae- 
szcz
scia liUtowaé 
i
 nie l'.aczyl'' i t. d._. . 
80) Por. A. Kr e mer: Pier,;sze Zieln.iki Pol
kie. \\ HlstorYI nauK 
prrzyrüdzonych pg. Jel'zego Kiuw
el'a (Cuvier). WIln?, 1
54, T. II. s: 213. 
81) Por. J. R 0 s t a fin ski: Symhola ad Illstonam natm alem 
mcdii aevi. Cl'acoviae, 1900 (Munel'a SCClll. UnIv. Cl'acov. Vol. VII 
i VIII). . 1 
82) Zawiel'a 277 rozdzia16w. Kart ohustronme nUlllcrowanych 
44 
(stron 488). Wyszedl w r. 1595, ill folio. 


83) Nie odhiega w tym autol' daJeko od 'Poj
é Pl'zyj
tych w staro- 
zytllosc:i za oboOw:i'l,zujqce, 0 wplywie oclzywiania matki na sklad jej 
"bialej krw,i". 
84) W 1569 Magister Al'tium oraz Doctor Philosophiae Ak.ademii 
Kl'ükowski-ej. Tytul doktol'a medycyny uzyskal w Padwie: "A. D. 
1589. 10 Julii faeta est Convocatio interaIia ad aud:iendam petitionem 
Venel'. Mag. Simonis Sil',enii Saroni (Sacl'ani) in MedicUllll Pataviae 
Promoti" (.por. Rocznik Wydz. Lek. U. J. 1839, Il, 397). Od 1590 r. pro- 
fesor Wydziaiu. 


6.
>>>
Zarys pismiennictwa pediatrycznego do roku 1600 


85 


84 


Boleslaw G6rnicki 


Mo c y s k u t k i jest wlasciwie cz
scié! lekarské! opisu, 
zawiera bowiem spis wskazan (wg porzé!dku uwi,docznionego 
na marginesie) i sposoby leczenia przetworami danej rosliny. 
Przy koncu poszczeg6lnych wskaz'8.n znajduje si
 zwykle, na- 
wiasowo umieszczone, nazwisko powagi, wg wskazowek ktÔrej 
autor rzecz kresli, a wi
c ':J.p.: (Plin.) lub (Dioscor.), pOZé1i obser- 
wacjé! w!asné!, jesli takowa miela miejsce. 0 ile sam uklad 
i zarys botaniczny wzorowany jest gl6wn
e na 1\'1 a t t h i 0 1 i m, 
o tyle cz
sé lekarska opisu jest, 0 ile moina domysla,é si
, ory- 
ginalné! kompilacjé! autora, oczywisc1e zn6w w opar
iu 0 do- 
st
pne mu ir6dla. S,z 0 po w i c z, w swojej hardzo ciekawej 
rozprawce, napisanej "ad consequend'a Doctoris Medidnae", 
b
dé!cej kr6tké! biografié! S y r e ni u s z a i dziela jego iycia 88 ), 
przytaczajé!c (s. 43) nazwiska autor6w, n'a kt6rych natkné!l si
 
przy wertowaniu l1Zielnika", pisze: "Ut autem haec eo magis 
eluceat, scriptores lustremus, quorum auctoritate operibusque 
Syrennius est usus in co-ncinna:J.do suo herbario. Hi sunt e Gree- 
cis: H i P V 0 c rat e s, A ris t 0 t e le s, The 0 p h ras tus, 
D i 0 s cori des 0 ri bas i u s, Sim e 0- n Set h, R u fus 
E p h es i u s, Di 0 el e s, Ga r y s t i us, Pau 1 usA e g i- 
net a, Nicolaus Myrepsus; e Romanis: 1\'1. Cato,' 
M. Terentius Varro, A. C. Celsus, Serenus Ale- 
x and r i nus, Gai e nus, A e mil i u s Mac e r 89 ), C. P 1 i- 
ni u s ma j 0 r; ex A'rabibus: A vi ce n n a, Mes u e, Rh a- 


ni c y85) w "Dedykacji": .. "w nauce lekarski:ej okolo 30 lat 
strawiwszy, t
 byl 0 ziolach ksi
g
 na pozytek pospolity, z nie- 
malym kosztem i prawie maj
tnosci swey odwagé! dal do druku". 
Zielnik ten, wzorowany g16wnie na Mat t h i 0 1 i, m 86), ale 
raczej we formie, nii w tresci, 0 uldadzie i porzé!dku opisu zi61 
prawie identycznym, podzielony jest na 5 ksi1é!g87). Dzielo Zq- 
wiera stron 1504, wizerunkow roslin 650. Porzé!dek, kt6rego 
trzyma si
 flutor przv opisie zi61, jes.t ll'ast
pujé!cy (nie wsz
dzie 
zreszté! jednakowy): 0 pis r 0 si i, n y, R 6 i nos é (rodzaje). 
W i z e r une k (po lewej str. nazwy lacinskie - po prawej 
niemieckie), Ziemi
 iaké! 1 u b i (M i e y s ce), C z a s, W y- 
b6r, Przyrod'zenie, czasem RozSé!dek (uzasadnienie 
nazwy), Do lekarstw iaki ma bydi brany, Moc 
y s k u t k i, S z k 0 d z i. 


85) Ga b rie l Jo an n i c y. profesor i dziekan Wy.dzialu Lekar- 
"kiego Ak\de.mii Jagiellonskiej, przyczynil si
 glôwnie .do wy.danip 
drukiem dziela S y r e n i u s z a, kt6re wyszlo w 2 lata po smierci au- 
tora. Zielnik ten nkazal si
 pod tytulem: "ZÏflnik Herharzem z .Ï
zyka 
lacinskiego zowi'l,. T 0 iest opisanie wlasne imion, ksztaltu przyro- 
dzenia, skutk6w, y mocy zi61 wszelakich drzew, krzewin y korzenia ich 
etc. Te? 0 zwierz
tach czworonogich. czolgai'l,cych, ptastwie, ryhach 
y tych wszystkich rzeczach, kt6r-e od nich pochodz'l,: od Oioscorida 
z przydaniem y dostatec:lnym dokl.adem wielu innych 0 tey materyey 
pis'l,cych z polozeniem wlasnych figur .dIa snadnieyszego ich poznanie 
y uzywania ku zachowaniu zdrowia tàk ludzkiego iako y bydl
cego, 
y chor6b przypadlych odp
dzenia etc. Ksi
ga lekarzom, aptekarzom, 
cyruHkom, barbirzo.m, ma.mkom, paniom, p;annom y tym wszystkim, 
kt6rzy s.j
 kochai'l, i obzierai'l, w l-ekarst"'ach. Cracoviae A. D. 1613". 
86) Pet riA n d r le a e Mat t h ,i 0 l i 8 e n e ns i s, serenissimi 
principis Ferdinandi Archid. Austriae etc.... :Medici; Commentarii 
secundo aucti in lihros VI, P p.ci a Ic i i D i 00 s cor i dis A n a z a r.b e i 
de Medka Materia etc. Venetiis an. 1558, fol. majori. Uklad Mat t h i 0- 
le g 0 wzorowany byl na ukladzie Di 0 seo r ide s a 
87) Pierwotni,e mialo ich byé 8 "wszakze gdy potym da Pan Bôg 
wynid'l, drugie J(Si
gi nagotowane z druku, ponowié siE: b
dzie m6g1 
tenze Reiestr ze wszystkim doklad.em" (J 0 a n n.j c y, loco cit.). Ostatnie 
ksi
gi nie zostaly jednak nigdy wydane, nie wiadonw tei jaki los 
spotkal manuskrypt. 


. .88) Vita. S i 
 .on i s S. y r e n n i i 8 a c r a n i atque therapeutico- 
blbhog
aphl{)a Illms m
Ico - botanici opel'1Ïs disquisitlio etc. scripsit 
Hpnrlcus Eu,s,t,achIUs 8zopowicz. Cracoyiae. Typis Uni- 
versitatis. MDCCCXLI. 
89 )8 . d . 
z 0 p 0 W 1 C Z, zgo l\Jlle z panujl\cym w6wczas hl
dnym pogl'l,- 
dem, uwazal, ze auto rem poematu Wlierszowanego "De Virtutirhus Her- 
barum", byl 
oOetB flZymski EmilliuE Maccr. DÛs wiemy, ze byl nim 
prawdopodobme Otto de Meung, pod pseudonimem Macer Floridus 
iwiek XI).
>>>
86 


Boleslaw G6rnicki 


Zarys pismiennictwa pediatrycznego do ruku 1600 


87 


ses, C. Serapion; e Gennanis: Otto Brunfels 90 ), 
B 0 e k i us (a 1 i t e.r Hie '[ 0 n y m' u s T X a g usa d p e 11 a- 
tus), Enricus Cordus eiusque filius Valerius Co.r- 
dus, Con rad u s G e sne r II s, L e 0 n a r dus F u c h s i u s, 
Rem ber tus D 0 don a eus, J 0 a chi mus Cam e r a - 
r i \J s, J a cob u s The 0 d 0 rus T a ber n a e mot a nus, 
J 0 
 n n es Vie 1 i u s: ex Italis: Petr usA n d r e as 1\'1 a t- 
th i 0 1 us; e Gallis: Mat th a eus Lob el i u s (L'O b e 1), 
Petrus Penn a, Carolus Clusius (c. de L'Ec- 
cluse), Anto'nius Mira,ldus, Joannes Fernelius, 
Rue Il i u s, J a cob u s H 0 1 l e r i us. PraeteJ; hos citat 
adhuc: J 0 sep hum FI a v i u m J udaeum, A r n 0 1 d u m 
V i II a n 0 van u m Hispanum, Gui 1 e 1 m u m T. u r n e - 
r u m Anglum, G e 0 rg i u fi. A g r i col a m H ungarum, 
Con s tan t i n 'U m A f ri c:a n u m imperatorem, aliosque 
bene multos". 
DzÏelo S y r en i u s z a jest wiçc owocem nieposledniej 
erud y cji 91 ), chociaz naleiy przYlpusz
zaé, ze oautor nie wszys
kich 


pisarzy, ktôrych wymienia z nazwiska, znal w oryginale, a me- 
ktôrych z nich tylko z przytoczen. 
Z autor6w polski.ch, ktôrzy zostali w w. XVI wydani, 
a ktôrych publikacje S y r e n i u s z musial prawdopodobni1e 
znaé dobrze, moznaby wymienié: Mie ch 0 w i t ç, S t rus i a 
(Struthius), t. zw. Herharz Falimirza i jego nastçpne, 
przerabiane wydania, S z y mon a, Fei i k s a i C y p ria n a 
z L 0 w i c z a, A n z e 1 m a E p h 0 r i nuS a, N 0 w 0 p 0 1- 
ski ego (N 0 v i cam p i a nus), 1\'1 arc i n a z U r z ç d 0 w a 
(U r ç d 0 v i us), S e bas t i a n a Pet r y ceg 0, 1\'1 arc i TI. a 
Fox a, S c h n e e ber g e r a 92), Jan fi A n ton i n a, ucznia 
Agdcoli, Jana Latosi'nskiego, Szeligç, Si mo- 
ni usa, Jçdrzeja Grutiniusa, Oczkç (Ocellus), 
Slow a c k i ego, Z a w a d z k i ego (P i c us) i i. 
W wyniku dlugoletnich studiôw i pracy powstalo dzielo 
botaniczno-lekoarskie, kt6remu rôwnego nie napisano przez lat 
150, az do cza,su ukazania .siç dziel ks. KI u ka 93). 
W omôwieniach lekarskich, zawartych w Zielniku, w dziale 
ktôry S y r e n i u s z tytuluje "Moc i skutki", znajduje siç duza 
liczba przepisôw, z ktôrych moznaby ulozyé cale dzielo, leczni- 
ctwu dzieciçcemu poswiçcone. Poza wieloma przepisami w tym 
zakresie, pochodzé!cymi od D i 0 s cor ide s a i Pli n i usa, 
spotykamy i takie, ktôre podaje Pa weI z E gin y, wslad za 
H i p 0 k rat e sem, a zwlaszcza GaI e n e m, nastçpnie 0 r i- 
bas i u s, A v i c e n n a, R Ih a s es, a z pôzniejszych Ho 11 e- 
ri us. Nie.latwo zreszté! rozdzielié tu poszczegôlne nawarstwienia. 
Szczeg610wy rozbi6r materialu nie jest tu moim zadaniem, dia 


VV) Niekt6re przepisy i zastosowanie lecznicze roslin Si\, u S y r e- 
n i u s z a prawie identyczne, ,jak uo.£1lo mi si
 sprawdzié, z tymi, kt6re 
. 7najdujemy u Br 'U n f el s a w jego ,,}atronices med.icamentorum sim- 
plicium etc." Dzidko .to, wydane w Strasbur/\,u w 1533 r., je6t praw- 
dz.iw'l, skarbnj.c'l, przepis6,w, zaczerpni
,tych z Hutor6w st-arozytnych, 
g16wnle chyha ze zbiül'lU ,p. t."Plinil\1.s V.aileri.anus", zwanego tez "Medi- 
cina Plini.i" - wyd. w Rzymie w 1509, a potem Bazylei w 1528. 
Vi) "Praeclarum documcntum immensi l£1boris et scienüae auctoris 
nostri, pludbus studii5 variisque cl'Uditionibus ornatae", jak pisze 
slusznip S z 0. po w i c Z (1üco cH.). a poszanow,aniu, jakim cieszylo si
 
dzielo S y r en i u s z a jeszcze w w. XVIII, swiadczy fakt, ze wg. "Wy- 
lozenia nauk dIa Szk61 Nowodworskich Krakowskich, podlug prze- 
swietnej Komissyi nad Ed:ukacy'l, Narodowél, w TabeUi (na szkoly Wo- 
.jew6dzkie) 'Il10zone prz.ez H'Illgona KoU'I,taya '" w r. 1777 - czytamy 
(program obowi'l,zywal i :inne szkoly wydzialowe i p61wydzialowe): 
,.Klasa II. Botanika zacznie si
 tu od poznania zi61 ogrodowych etc., 
do czego zaleca si
 wielki Zielnik Syreniusza i Historia naturalna 
RZ'l,czynskiego". ('POl'. J. K 0 1 0 d z i c j c z y k: Nauki Przyrodnicze 
w dzialalnosci Komisji Edukacji Narodowej. Warszaw,a. 1936.). 


9") Autora "Catalogus Stirpium" (1537), kt6rego dziela 
ekarskie 
S'l" niestety, malo znane. 
VS) "Dykcyonarz roslinny ulozony przez Ks. Krzysztofa KI u ka". 
3 tomy, 1786-88, 12-0, oraz "Roslin potrzcbnych i uzytecznyc
... ut:rzy- 
manie, rozmnozenic i zazycie". Wyd. j,ak i dzielo poprzedme, w War- 
6za wie, w 3 tomach. 1777 -79, 8-0.
>>>
-1 


5. Setna rocznica smierci Karôla Marcin
owskiego 
6. OdznaczenieProf. Witolda Ziembickiego . 
7. Habilitacje z historii medycyny . 
8. Smieré Prof. Franèiszka Giedroycia . 
9. Pi
édziesiqta rocznica smierci Tytusa Chalubinskiego 


360 
360 
360 
360 
360 


X. STRESZCZENIA W J'ÇZYKACH OBCYCH PRAC 
ORYGINALNYCH . 361 


, 1 


SOMMAIRE 



 


1. HISTOIRE DE LA MÉDECINE. Pages 
1. Dr M, P l' Z y c h 0 d z k 1. , Activité scientifique et sociale de 
François ChlapQwski. ..... . . .. 3 
2. Dr B. G (] l' ni c k i, prof, agrégé d'histoire et de philosophie 
de la médecine à l'Université de Varsovie. Outlines of Pe- 
diatrie bibliography to the year 1600, , 47 
3. Dr W. Z i e m b i c k i, prof. d'histoire et de philosophie de 
la médecine à l'Université de Wroclaw. Départ manqué de 
Jan Sobieski aux Thermes de la Silésie. ,... 103 
4. Dr C, Z a g 6 r ski. La chaire d'anatomie à l'Université de' 
Lwow (1184-1944) . . . . . 114 
5. Dr Z. W i k t 0 r. Histoire des maladies de la clinique de 
Bierkowski , . . . . . . . . . . . . . . .. 112 
6, Dr G. N.o W i c k 1. Gorlice et Biecz sous le rapport sanitaire 
dans le passé et la thérapeutique populaire de ces environs 216 


XI. WYKAZ ABECADl.OWY NAZWISK W T. XVIII 369 


II. HISTOIRE DES SCIENCES NATURELLES. 


1. Dr J. K 0 1 0 d z i e j c z y k. Les simples dans la médecine 
primitive et populaire . . . . . . . . .. 255, 
2. Dr S. Fe d 0 l' 0 w i c z. L'organisation de l'étude des s'cien- 
ces naturelles a l'Université' de Wilno dans les années 1781- 
1831 . . 268 


III. PHILo'SOPHIE DE LA MÉDECINE. 
1. Dr L.. S z u m 0 W ski, prof. d'histoire et de philosophie de 
la médecine à l'Université des Jagellons à Cracovie, Materiaux 
du traité de T. Chalubiflski intitulé "Metoda wynajdywania 
wskazan lekarskich" (Méthode de la conception d'indications 
médicales) . 273 
2. Dr E. H 0 w 0 r k a. Aperçu médical du monde 279
>>>
88 


Boleslaw G6rnicki 


przykladu przytocz
 tylko kilka wyj}tk6w. 1 tak wyliczaj}c "moc 
y skutkï' Kosaéca (Iris) 94) pisze Syreniusz: "Kosaécowy 
korzen na szycze dzieciom zawieszony, ich chorobom rozmaitym 
iest uzyteczny. Dzieciom, kt6rych z}bki poczynai} wyrastaé ko- 
rzen kosaécowy etc. " Takze na szycze tez noszony" 95). 
K 0 p r w los k i (F 0 e ni cul u m) 96): "Liscie swieze po- 
zywane od pan albo mamek, dziatki pilersiami karmi}cym, dosta- 
tek mleka daie 97). T oz czyni nasienie jego z i
czmienn} kasz} 
uzywane". . 
p s zen i c a (T rit i c u m) 98). "Malym a niedawno naro- 
dzonym dziatkom takze w wodzie z mlodym maslem, albo 
w mleku papinktem dobry bywa, bo tym wszystkim pr
dki po- 
kerm y posilek daje". 
Ru m i an (Ch am 0 m el u m) 99): "Dziatkom malym ka- 
mien cÏrrpi}cym, iest lekarstwem osobliwym wzi}wszy. dwie cz
- 
sci Rumiankowych kwiatÔw, Romonice, Rœmarynu, szalwiei, 
chrzanu, liscia Rzodkwianego, kazdego po iednej cz
sci, to wa- 
rzyé w wodzie w tym dwakroé przez dzien dziecie k}paé, dai}c 
mu w tej k}pieli pié w6dki Rumiankowei 2 albo 3 lyzeczki'". 
S k a 1 n a r z 
 s e lOO ) : "Dziatkom malym owrzod'zialym 
z rôzanym olejkiem, a z winem utarte, bywa lekarstwem, tym na- 
mazuj}c" 101). 
N as Ï' e z r z al (0 D h i 0 g los su m) 1(2): "W 6dka dzie- 
ciom przepuklym ustawnie trunkiem dawana leczy przepuklin
". 


94) str. 8, ks. 1. R. 1. 
95) Przepisy, mimo, ze autor zroola nie podaje. S'l, wzi
te . z Pli- 
niusza. 
96) S. 380. Ks. II. R. 8. 
97) Przepif z D i 0 seo r ide s a. 
98) 0 k rupkach, s. 954, r. 10. 
99) Znieksztalcona nazwa Ch a m 0 m i Il u m, s. 792, ks. Ill, 
100) Ks. II. R. 71 
101) Przepis Pli n i u s.a. 
102) S. 630, Ks. Il, Rodz. 99. 


Zarys pismiennictwa pediatryczne
o do roku 1600 


89 


, 


J 
 c z mie n (H 0 r d eu m) 1(3): Tytul na marginesie: Dzie- 
ciom potrawa zdrowa. "Dzieciom malym drobne krupy j
cz- 
mienne, abo y m}ka przypiekana w mleku dobrym warzone, 
posilny im pokarm daie y cudne cere". 
Zapaliczka (Ferula)104): Na marginesie: Dzieci ka- 
duk mai}ce. "Dzieci male, kt6rym za ci
zkim kadukiem wladze 
w czlonkach wracai}, albo pokurczone czlonki zatym miewai!, do 
pierwszego zdrowia przywodzi, omywai}c Ïe naprzÔd w wodzie, 
w kt6reby to kwiecie y korzenie bylo warzone, a potym bez za- 
derania osuszone, oleykiem tego zÏiela namazui}c". 
W y kas i e w n a (V i cas a t i v a) 10:1): "Dawnieysi le- 
karze wodzie, w ktÔrej si
 wyka gotowala osobliwsz} skutecz- 
nosé przyznawali na kami,en, na wyp
dzenie ospy, odry i innych 
wyrzutÔw" . 
JeSli poddamy rozbiorowi przytoczony material, za:stanowi 
nas niew}tpliwie fakt duzej przewagi wskazan terapeutycznyc!h, 
kt6re przepisom lekarskim "Zielnika" na:daj} charakter wybitnie 
praktyczny, co bylo zreszt} w zgodzie z intencjami autorÔw, 
uprawiaj}cyc!h ten rodzaj popularyzacji botaniki i medycyny. 
Obfitosé tych przepis6w, poswi
conych lecznilctwu dzieci
cemu, 
dosé zreszté} prymitywnych, w por6wnaniu 'z publikacjami pedia- 
trycznymi choéby wieku XVII, pozwala Zielnik S y r e n i u s z a 
umiescié obok Herharza Fa 1 i mir z a, na czolowym miejscu 
polskich ir6del pediatrycznych XVI wieku. 
Badania ir6del bibliograficznych obejmowaé winny jednak 
nie tylko prace drukowane, al,e, odnosi si
 to zw
aszcza do okresu 
pÔinego sredniowiecza, i r
kopisy, kt6rych pewna cz
sé, zwlasz- 
cza jesli chodzi 0 pismiennictwo polskie, nie zostala dotychczas 
ujawnione druki'em. 


103) S. 964, Ks. IV. R. 17. 
104) S. 179, Ks. 1. R. 53.. 
105) S. 164.
>>>
90 


Boleslaw G6rnicki 


Poiskie lekars:kie irôdla rçkopismienne, obecnie najobficiej 
zebrane i najlatwilej dostçpne w Bibliotece Jagiellonskiej oraz 
Uniwers. Wrodawskiego - miescié w sobie mog,,! dostatec
nél 
ilosé materialu dIa niejednego sumiennego badacza 106). 
1 tak np. rçkopis Jan a z Po z n an i a (w. XIV) "Liber de 
secretis muli:erum" 107), znajd.uj,,!cy siç w Biblj. Uniw. we Wro- 
dawiu (Kod, III. Q. 1) moze bYé ciekawél kompilacj,,!, zawiera- 
jélCfl niew,,!tpliwie uwagi na temat medycyny dzieciçcej. 
Ta1kZe znajduj,,!cy siç w Leningradzie (Lat. F. VI 34 - 
137 - 84), rçkopis z XV w. J a k u b a 
 e g 1 e raz B 0 ch n i 
"De egritudinibus cognoscendis et medendis" zawiera opis 
krôtki rozmaitych chor6b i ich terapii, ale ty
ko tych, kt6re 
"antiquis habemus auctoribus et eurundem racio" 108). Toz 
sam
 dotyczy Kod. 825, z r. 1407 (BibI. Jagiell.): Not'fl contra 
paSSlOnes puerorum. 
Sprawa polski
h glos lekarskich - uzvskàlabv moze w tym 
swietle nowe oblicze 109). 


. 106). Po.r. W i s 1 o'c k i : Katatlog r
kopis6w Biblioteki Uuiwersytetu 
JagleUonsk
'e
o; oraz A. Be d n a r ski: Materialy do dziej6w medy- 
cyny .!)olskleJ. Nakl. Polskiej Akademii Umiej
tnoociÏ. Prace Komisji 
hlstorn medycyny i nauk przyrodniczo
matematycznych, T. 1, 1. s. 
25
103, Krak6w, 1939. 
107) Byé moze wzorowane na dziele przypisywanym ALbertowi 
Wielk,iem.u, pod tymze tytrulem. ' 
3.08) Por. Be d n a r ski, 10CQ cit., s. 40. 
109) Por. r
kopis, kt6ry znajdowal si
, jeszcze w 1939 r. w OssoH- 
nerum. (ob. Wroda.w) poo ur kod. 794 (V 39) z W. XV - kanon sztuki 
aptekarskiej: "G r ah ad i n Jo han n i s Na z are n i medicinarum 
particUilarium egr.itudinibus attillentilms a capite us que ad) pedes". 
Por. takze r
koplis, kt6ry znajdowal si
 1985 r. w K6rniku (kod. 
71? - IV 256), zawiÏeraj/tCy -trakta.t lekarski, a w nim dopisane (w. XV) 
mekt6re tel'rruiny lekarskie polskich nazw chor6h. 
Por. tez: K6rnik, kod. B. K. 794, V 39 - z W. XV/XVI. zawiera: 
"M a 1 a c h 0 w ski e Ig 0 lekarstwa dIa zwierz'l,t i ludzi" z niekt6rymi 
polskimi nazwami ohor6b. 


Zarys pismiennictwa pediatrycznego do roku 1600 


91 


1 raz jeszcze nalezy przyznaé slusznosé Albertowi H a Il e. 
r 0 w i, kiedy, ubolewajélc nad losem niewyskanych i nieujaw- 
nionych irôdel bibliograficznych, pisze (E. M. Pro 1): "Facile vi. 
deo, cum paucos libros ipsi mihi contigerit legisse, imperfecta 
huc fore omnia, et thesauros utilis veri iri omissum, qui in libris 
sunt, privata in bibliotheca et modica non reperiundis". 


CZI;SC SZCZEGOtOW A 


1. Papyrus Ebersa (II tysi
clecie a. C.). Oryginal w Bibliotece Uniw. 
Liipsk. Por. tez: Ruffer, M. A.: StudLÎes in ,the paleopathologie of 
Egypt. Ed. by R. L. Moodie, Chicago, 1921, 8-0, oraz: H. Joachim: 
Papyru,s Ehers. Berlin, 1890. 
2. Hippocrates (V-IV a. C.): Corpus Hippocraticum. Por. Littré: Oeu- 
vres d'Hippocrate. 10-vol. Paris 1839/61 oraz: Hippocratus Magni Coi 
Oper,a Omnia. - Po grecku i lacinie m. i. wyd. A. V. d. Linden, 
Lugduni Bata'V, 1665, 8_0. Pisma: De natura pueri, De morho 
saero, De dentitione, Aphorismos etc. 
3. Mnesitheos Atheniensis (IV-III a. C.) eyt. przez Oribasiusa (Coll. 
Merl. L. IV i, V oraz: HI, 1537 schol. == III 682) i Galena (Ad cur. ad 
Glaue., De meth. medendi Introduetio). Por. Puschmann, Th.: Hand- 
huch d. GeschiÎchte der Medizin, 1, 278 - 1902. Nap.: De eduliis. 
'1. Mnesithèos Cyzicenus (IV-III a. c.) cyt. pl'zez A,thenaeusa. 
il. Demetrios Apameus (III a. C.): De Morbis Puerorum. Por. K. Hennig: 
Geschichte d. Kinderheilkunde, w Gerhardt'a: Handhuch d. Kinder- 
krankheiten, 1877, 1, 
. 1-50. 
(;. Asclepiades Bithynus ex Cio (II a. C.): De Tuenda Sanitate X. Cyt. 
przez Celsa (L. l, e. III) oraz Galena (De sanit. tuenda, L. l, e. VIII). 
Por. Asdepiadis Bithyni liber in quo conservatio sanitatis exp
i- 
catur. Vindobonae, 1748, oraz: Haller A.: Bibliotheca Medic. Pract., 
l, 142, a takze: Tsitsiropoulos: La médecine grecque depuis Ascle- 
piade j1usqu'à Galien. Paris, 1892. 8.0. 
.. Ruphos Ephesius, Caius Valgius (1 a. C. - I. p. C.): Liber de Regi- 
mine lnfantum. Cyt. przez Oribasili'sa i Rhasesa. Najl. wyd. Darem- 
berg-Ruelle. Paris, 1879. 
_"" Dioscorides (Dioseurides) Anazarbeus, Pedanius (1). De materia 
mediea ad Aretum lib. V; De facile par
bilibus simplieibus et eom- 
posWs :rnedicamenUs ad Andromacu.ffi Lih. II. Por. Wellmann - Pe- 
danii Dioscc.ridis Anazarbei: De materia medica libri quinque. 
Upsiae.. vol. l, 1907, vol. II. 1908 


,1 


,
>>>
92 


Boleslaw G6rnicki 


Zarys pismiennictwa .pediatrycznego do roku 1600 


93 


9. Plinius, Caius (sec,) (T): Historia Naturalis. POl'. m. i. wyd. TeubnerCl: 
Cai 'Plinii sec. Naturalis Historiae Li:hri XXXVII, Lipsiae 1892-1933, 
8.0. Por.: ks. XX i XXVIII, c. XIX, an infantirum morbos. - Starsze 
opracowania: Histoire natureHe de P,line. 'l'rad. M. A. de Grand- 
sa/me. Paris,1833; oraz: C. Plinius Secundus: Narturgeschicht.e - von 
C. F. L. Strack. Bremen, 1853. 
tO. Athenaios (Athenaeus) Cilix Attaliensis (1) : cy1. przez Oribasiusa 
(De meth. med. L. l, c. II, L. V, c. V, 'L. IX, c. V) i Galena (De meth. 
med. L. VIII, c. III, De univers. art., De febrium signific., !Je diff. 
puIs. L. IV, c. XIV, De elementis L. 1. c. VI). 
11. Archigenes Apameus (l, Il): Liber III De Locis Adfectis. Libros Epi. 
stolarum Undecim etc. Cy1. przez Oribasiusa (Coll. med. L. VIII, C. 1) 
i Galena (kilkakrotnie). Por. H. Haeser: Lehrbuch d. Gesch. d. .Me- 
dicin. Jeua, 1875; Sprengel: Gesch. d. Arzneykunde. HaMae, 1792-99 
i 1. wyd., oraz Harless: Anrulecta hist. crit. de Archigene medico etc. 
Berol,ini, 1816. 
12. Soranos Ephesius (JI): Libri IV de Morbis lUulierum. Por. Meler: 
Physici et medici graeci minores. Berolini, 1841, takze: Liber de mu- 
lieribus affectibus,. ib. 1869. Pr6cz Ü
go: Traité de maladies des 
· femmes Trad. par F. J. Hergott, Nancy, 1895; oraz: Troitzky, 1: Sora- 
nuIS Ephesius a,ls erstcr PeJiater der ewigen Stadt. Arch. f. Kinder- 
heilkunde, 17; i J. ToDt: Arch. of ped. vol. 8, 1920. 
13. Moschion (l'vluscio) (II): Librum unum de Mulieribus Affectibus 
etc. Por. Val. Rose: Sorani Gynaeciorum vetus - translatio latina. 
Lipsiae, 1882. Tekst grecki wg.: .Medici antiqui. Venetiis, ed. Aldo, 
1547, fol.. 
14. Galenos, C. (II): De SanitateTuenda L. I. Wyd. osobno: Bas,ilea, 154R, 
8-0; po lac.: Basil. -1538; 8-0; po wlosku: Panormi, 1650,8-0 i 1. wyd. 
Og.: De Curandi Ratione per Sanguinis Missionem - m. 1. Parisiis, 1530; 
po lac. De renum affectuum Dignotione et Curatione. Mogunt. 1530, 
8-0; Basil. 1533, fol. De Anatom. Administrationibus - L. VII. Por. tez: 
Daremberg, Ch..: Oeuvres anatomiques, phySlÎologiques et médicales 
de Galien. Pa'rls, 1854-56. 
15. Alexander Aphrodiseus (II): Jatrika Aporremata Kai Fizika Proble. 
mata. 1 raz wyd. wraz z dzielami Arystotelesa 1495, fol. w Wenecji; 
ll!ast. 1613, tamze. Lac. wy,d. 1501, fol. tam:ie. Greckie - Frankfurt, 
1585, 4-0. 
16. Oreibasios (Oribasius) (IV): Sinagogai Iatrikai (Collecta lIJedicina.lia) 
L. X. Takze: Synopseos (ad Eustachium Filium) L. IX. W tym ost. 
kompendium znajduje si
 rozdzial: De morbis puerorum, eorum 
educatione et cura. Poza tym por. rozdzialy: II, VI, VII, VIII-XII, 
i XIV. Por.: Oeuvres d'Oribase. Trad. par Bussemaker et Darembero, 
Paris, 1851-76. 


17, Baktishua (z akad. w Jondisapur) (V) - napisal w.g. R,hasesa (por. 
Continens - L. 1) pismo: De Spasmo Puerorum cum Febre Acuta. 
(autor nieznany). 
18. Aetios de Amida (Amidenus) (VI): Biblia Iatrika Hekkaideka (Libri 
medicinales sedecim resp. Quaternion; resp. Tetrabiblon). De morbis 
puerorum - Tetr. I serm. IV, oraz Tetr. TI Serm. IV. M. i. w prze- 
kladzie lac. Jana Corna.riusa - 1542. 49, fol. Basilea oraz zbi6r pism 
wyd. przez A,ldo Manuzio - Wenecja, 1934. W tymze zbiorz,e traktat 
lekarza gr.eckiego Archelao (data na:pis. niepewna) ,,0 chorobach 
dzierei". Por. tez: Bibliot. Pniw. BÛllonia, Code 3662 (manuskrypt, 
przepisywacz nieznany) oraz referat P. Capparoniego na XI Mi
dz. 
Kongresie Histor'ji MC{'lycyny. Zagrze:b-Belgrad, 1938; takze Pus ch. 
nzann: H.andbuch d. Geschichte d. Medicin, Jena 1902, 1, 529. 
t9. Paulos Aigenetes (Aegineta) (VII): Hypomnena (Compendium Artis 
.Medicae), w wyd. kompl. greckim m. i. Basilea, 1538, fol. Naj- 
star8ze wvd. lac.: Lugduni, 1489,4-0 i wiele innych. Por. Lih. 1 - Ad 
rationem 'vlictus, C. I - Ad diaeteticam genera,lem; Lih. III - Morbi 
singul. corp. pàrtium, C. xxvn: Ub. IV-Morbi part. externarum; 
Lib. VII: Lexicon medicam. simplicium, Por. tez: Puschmann, Joco 
ci1., l, 548, oraz Teubner: Pauli Aeginetae L. III. Lipsk, 1912. 
!(). Susruta (polowa 1 tysi'l,clecia P. C.): Vagbhata. Por. H. Joachim: Archiv 
f. Kinderheilkunde, 1891, XII b., p. 1.: Die Diatetik u. die Krankheiten 
d. kindlichen Alter,s bei den alteu Indern, oraz: Th. A. Wise-Review 
of the Historie of Medicine, l. IL London, 1867, s. 68, 397, 574; takzc 
Puschmann, loco dl. 1, 151; r6wnliez: Susrruta or sys'tem of medidne, 
thaught by Dhanvantari .and compiled by !!is disciple Susr.uta, pu- 
blished by Cri Madrhrusudana-Gyopta, Cakutta, 1835. 
21.. lzhak Ben Hhonain (IX w.): Por. Wüstenfeld: Geschichte d. Ara- 
bischen Aerzte u. Naturforscher. Getyng,a, 1840, oraz Weigel: Histo- 
rli,a medycyny w wiekach srednrich. Lw6w, 1895. 
22. Garib Ben Said (IX-X): Loco cit. 
2:3. Ali Ben Abbas (Al Magiushi, Magus) (X w.): Al Maliki resp. Almaleki 
(Liber Regiu.s): Loco 6t. Wyd. .p. ,t.: Liber totius medicanae neces- 
sarius. VenetÜs, 1499, fol.; Lug.druni, 1523, 4-0. 
24. Rhases (Muhammed Ebn Seehaijah (Zakarija) Abu Bekr Arrasi) - 
(IX, X): Al Chavi (Al Hhavi) = Continens. W ks. XXV 0 chor. dzie- 
dzicznvch i zarazliwvch. W 1481 wydano w Mediolanie rozprawk
 
in foli
: De Aegritud,inribus P'ilerorum. l wyd.lac. Rhasesa El Hhawi 
(editio princeps): Brescia 1486: "Incipit-prologus libri el hau.i, i. to- 
tum continentis Bubikir zacharie errasio fHi ... etc. Impressium 
brixiae". Por. tez: El Kitab El Tib El Mansuri, (Liber medicinalis 
Almansoris), Mediolani, 1481 (1 wyd. lac.). 
Zbi6r dzie
 Rhasesa: Opera exquisitoria, Basilea 1544, fot za. 
wiera: Abubetri Rhasae, Libellus de morrbds infantiÏum Lili. 1. W tymze
>>>
94 


Boleslaw G6rnicki 


Zarys pismiennictwa ,pediatry.cznego do roku 1600 


95 


zbiorze (Lih. IV) : De morbis epidemicis quibus ac.idam medicationem 
obpo.ni-t, de in.fantum, parturientium, senum cura etc.. Wyci'l,giem 
z dZlel Rhasesa bylo r6wniez dzielko p. t.: Ahubekri f.iHi Zachariae 
tracta tus de aegritudinihus iuncturarum, de morbis puerorum etc. 
- Lugdunli 1511, fot Hallèr cytl\lje wyd.: De morbis .infantmm _ Ve- 
netiis, 
497, fol:; LugduI1JÏ, 151?, 8-0. Freind cyt. pod tymze tyt. 
w Cont.mens , Lili. XXVIII, (0 Slpma ventosa i hydrocephalus). 
25. Avicenna (Al Hussein Abn Ali Ben Abdallah Ebn Sina ZW. tez: Hui- 
scen.i, 1vizianus) (X, XI): El Kanun fil Teb (Medicinae Ca- 
nO
lls LIb. V). W ks. IV. 0 
horobach wysypkowych: OOrze i ospie. 

H:le wyd
n .arabskich, hebrajskkh. l wyd. lac.: Patav. 1473, fol. 
1 blkanascle dalszych. Ks. IV wyd. osobno - Patav. 165'9 m-o oraz 
w Collectione Veneta de febribus. Vend. 1576, fol. Por. fez: Opera 
- Venet. 1596, gdzie znajduje si
 traktat: De variolis et morhiHis. 
26. Alsaharavius (Khalaf Ebn Abbas Abul Kasem El 'Zahrevi, zw. Abul- 
kas, Albukasis) (XII): Al Tasrif resp. Altastarif. Por.: Alsaharavius 
Liher Theorica et Pradiea, Ed. Sig. Grimm, Augsburgi, 1519, fol. 
1 wyd. dzie1 Aisaharaviu6a p. t.: Compendium artis medicae- 
Aug. Vindelicorum, 1490, fol. POl'. tez Leclerc: Histoire de la méde- 
cine ara.be. Exposé complet des traductions du 'grec. Paris 1876 
8-. T. 2 oraz Weigel - loco cit. ' 
27. Schola Salernitana. Colleetio. Salernitana: por. wyd. Réné Moreau 
(Renatus Moraeus) z 1625 r. w Paryzu z komentarzami Arnolda de 
Villanova, Creliusa, Jo. Curionisa, Constansoniusa i wydawcy p. t.: 
Prolegomena ad scholam saJer.ni,tanam. Zr6dla: Salvatore de Renzi: 
Coll
ctio Salernitana, ,?ssi documenti inediti di medieine app.arte- 
nentI ,alla iS
uola salermtana. Napoli, 1852-56, 8 tom6w, 8-0. Wvd. 
lac
nski,e 
 Poisce: Scola Salernitana s. aphor.ismologia medi
ae 
artIs metmca, de conservallida v1!letudine. PosnaniaeOH. J. ,vaIrabi 
1621, 4-0 (Kosminski podaj.e wyd. z 0671 \)j 1 
Wyd. polskie: Mymerus Franeiszek: Dobrego zdrowia rz dze- 
nie, przez wszystki,e IDIiesi'l,ce roczne, iako si
 kazdy czlowiek 
w yadle y piciu w pusztzaniu krwie ma rzqdzié. Wybiyano w Kra- 
kowie przez Macieja Swrffenherlga, k latru bozemu 1532, w 8-ce. 
Ib. 1543 8-0, Lb, 1575, 8-0, Znajdowalo si
 do 1944 r. w Biblioteee 
Krasinskich w Warszawie. Dalsze tlumaczenia przez Olszow- 
sk,iego (1634), Zaluskiego (1750), Chotomskiego (1858). 
Do pism tego okresu, c.hociaz wydanych p6iniej, nalezv 
zaldczyé wydane w Wenecji w 1547 .in d'ol. - wraz z ,.Medici
 
Antiquis" (apud Aldi F:ilios), dzielo p. t. Trotulae curandarum' aegritu- 
, dinum muliebrum ante, in et post partum libet unieus, nusquam antea 
editus, quo foeminei sexus accidentes morbi et passiones, infantum 
et puerorum a partu cura, Nutricis deleetus, ae reliqua iisce ad- 
:uata, disposition es utrique sexui contingentes, experimenta denique 


variarum aegriÎtudinrum, oum a quibus,dam Medi.camentis Decorationi 
corporis inservJentia edocentur. 
Geol'
us Kraut wydal w Bazylei w 1544, . fol., to samo dzielko 
przypisywane Trotuli z Salerno, p. t.: Experimentar.ius medicinae 
continens T rotulae curandal'um etc. 
28. Albertus Magnus (Albert Z Bolstadt) (1193-1280): Kinds-Pflegung 
und Sorg, so man bey Seuglingen und gar jungen Kindlin, bis sie 
erwachsen, haben soll. Opracowane na podstawie dziela: Libri 
secretorum de secretis mlltlierum. Najst. wyd. w XV W., nast. 
Lugduni, 1506, 12-0 i 1519. Wyd. z 1643 r. nosi tytul: Albertus 
Magnus - De secretis mulierrum. Item d.e virtutibus Herbarum. 
La.pj.qum et Enimalium. Amsterdami - Apud Jodocum Janssonium. 
Tlumaczenie polskie: a sekretach bialoglowskich, mocy zi61, k 
mieni y zwierzqt osobliwych. Pr7..etlumaczony w Amstelodamie, 
w drukarni polski.ej ,poo znak,iem orla hialego, 1695, 12-0. Ib. Ed. 
Correctior 5ec. - 1698, 12-0 Ih. 17.t4, 12-0, Ib. 1741, 1-2-0. Zbio- 
rowe wydawni
two dziel Alherta Wielkiego w Lyonie (Lugdru,ni) 
1651. Uczen jego, kt6re:go Zl'eszt'l, posé!!dzaj'l, 0 autorstwo wyzej 
wymienionego traktatu: Libri secretorum etc., H enryk z Saksonii - 
n.apisal r6wniez dzielko, kt6re drukiem zostalo wyd. w j
zykll ni,e- 
mieckim w XVI w.: Jost Amman'.
 Eygentliche Beschreibung aller 
SÜinde off Erden hoher U. nidriger Geistlicher U. Weltlti.cher, aller 
Künsten, Handwerken U. Hand-eln etc. drurch den WeItberümpten 
Ranns Sachsen Gantz F,lei,ssig heschrieben U. in Teutsche Reimen 
gefassen. Frankfurt a. Meyn, 1568. 
29. Bachuone (Villanovanus), Arnoldus (Rainoldus) (123

1311): Reuimen 
Sanitatis. Wyd. Lovan., 1482, 4-0; Strassburg 1491, 4-0; Parisiis 1617, 
8-0. Tegoz autora: Magninum (Regimen Sanitatis) ma wieJe zbiez- 
Ilosci z wyz. wym. PrawdopodOlbnie wyd. na sk,ut'ek przesladowan 
pod innym nazwiskiem: Lovanni 1482 8-0; 1486. 4-('; 1524, 12-0; 
Argentorati, 1503, 4-0. 
30. De Aegritudinibus pU8rorum secundum Barbatu1lt - znajduj... si
 
W Bihlioteœ Uniw. we Wrodawiu, w manuskrypoie. Wiek XIV. - 
Autor nieznany. 
31. Metlinger (Merlingerus), Bartholomeus: Eyn vast nutzlich regiment 
der jungen Kinder - 1. wyd. okolo 1457, nast.: Angspurgi. 1473 (1474) 
fol. - 1476 foL, 1497, 1511, 1599, 8-0. Wg. Sudhoffa pelny tytul jednego 
z wydan brzmial: Eyn regiment wie man junge Kino.er haIten soli 
von mutterleyib bis in sieben jaren mit essen, irinken und in allerr 
Krankheiten, die inen zusten müg'en. 'fytul wyd. lac.: De infan- 
tinm mor,bis et eorum valetudine tuenda - ukazalo si
 wraz z: Li- 
be1lus de mulierum secretis ,per Albel'tum MagnUlm, Antverpiae, ap. 
Vidl\1am Martini Caesal1is, 1538, 8-0 Tytul wyd. z r. 1544 (Frank-
>>>
9r. 


Boleslaw G6rnicki 


Zarys pismiennictwa pediatrycznego do roku 1600 


97 


furt, u GüUfericha): Edn Regiment der Gesundheit (für die jung- 
gen kinder) etc. 
32. Bagellardus à Flumine, Paulus: De egritudinibus infantium ac reme- 
diis per magistrum... Editus. Paduae, 1472, 4-0; prz. wl.: Venetiis, 
1481, 4-0; 1487, 4-0: Gratz, 1487, 4-0; Lugduni, 1538, 8-0. Por. niz. 
T oIetus. 
33. Bonaciolus, (Buonacioli), Lodovico: Enneas muliebris. l wyd. okolo 
1480, in fol. Nast. wyd.: Ar'gentinae, 1537; Leyden, 1641, 16-0. Wy- 
ci'l,g z niego znajduje si
 w "Collectio Gyneciorum" Spacha, Strass- 
burg, 1597. 
34. Roelans, Paulus Cornelius (M echelburgensis): De infantium sive pue- 
rorum morborum et symptomatum dignotione et curatione libellus. 
1 wy;d. okolo r. 1483. Tyt. wyd. bazyle}skiego (u Westhemera) 
z 1540: De puerorum Infantiumque Morborum et Symptomatum dig- 
notione et curatione, Liber, Sebastialllus Austrius Rubeaquensis, ex 
Barbaro Latinum fecit et emaüulavit. Tytul wyd. Lyonskego z 1549 
r. (ap. Guliel. Rouil): De P'lierol'Um Morbis, et Symptomatis tum 
dignoscendis, tum curandis Liber. Ex Graecorum, Latinorum et 
Arabum placicis ex,ceptus à Sebastiano Austrio Rubeaque!Ilsi a,pud 
Argentuariorum Calmariam medico. Adiecti sunt Hippoc. Aph. 
aliquot de novdter natorum adfectihus, al!ii item Aphoristici sensru.s 
ex variis authoribus. De eorundem bona valetudine tuenda. 12-0. Ails- 
trius jest zlatynizowaniem nazwiska Oestereiehera z Kolmaru. 
:15. Ficinus L., Marsilius: De triplici vita sana longa et coelesti. L. III. 
Wyd. najstarsze okolo 1489, Florentiae, fol. :min.; Bononiae, 1501; 
Paris. 1506, 8-.0; 1510, 8-0 i kilkanascie dalszyoh wydan po franc. 
i niem. az do 1616 r. Zawiera 3 ksi
gi: l - De studiosorum sanitatis 
tuenda, JI - de vita producenda, III - De vita coelitus comparanda. 
Do wydawia krakowskiego (Ungler, 1536) ,przedmow
 napisal 
Szymon z l.owiczu. FicÏIl1lsa: De sanitate studiosorum Scholia 
wyszlo dopiero w 1569 r. \v Bazylei. 
36. Ketham (Ketam, Karthan), Johannes de: Fasciculus Medicinae 
tractans de Judicis Urinarius... Rhasis de Aegritudinihus Puero- 
rum etc. 
 revisus per Georgium a M. Ferraio. VenetHs, 1491, fol. Ib. 
ap. J. et G. de Gregoriis FFR - 1495 fol. Ib. ap. C. Arrivabennum 
- 1522, fol.; Trev., 1495, fol. Ih. 1513, fol.; 1522, fol.; Plata, 1500, fol. 
37. Roslin (Rhodion), Eucharius: Der Swangern Frawen und Hebam- 
men Rosengarten. Augspurgi, 1513, Worms, 1513, 4-0; Aug. Vindel, 
1522,4-0; 1528, 4-0; St,rassburg, 1532; Aug. Vindel, 1522', 4-0; 1544, 8-0 
i 1551. Tract. cum Cuba (Cauh) Bonaciolo et Alberto. Fl',aucofurti 
1561, 1608. Po lac. p. t: De partu hominis et quae circ
 ipsum acci- 
dunt, adeoque de parturientium et infantium morbis atque cura 
Libellus. Franeofurti, 1532; Parisiis,1536, 1538, 8-0. Venetiis ap. B. Bin- 
donis, 1536. 12-(). FrancoEurti, ap. B. Ro'sé, 15R4, 1538, 8-0, Ib. ap. H. 


Ch. Egenolphum, 1551, 8-0; 1556,8-0; 1563,8-0, Po franc. pt.: De divers 
traveaux des femmes etc. vertente P.aulo Bienansis. Paris, 1536, 80. 
Po ang. p. t.: The byrtll of mankind, London, 1654, 4-0. Holend, 
Amsterdam 1559, 12-0; Amsterdam, 1667, 8-0. Wyd. niem. z 1550 r. 
nosi tytul: Ein regiment der Gesund,heit für die jungen Kinder. 
Frankful't am Mayn, Herman Gül,ffer,ich, 1550. Por.: Samllilung - 
G. Klein, München, 1910. 
R6s1in jun. przetlumaezyl w 1533 Ortulus Sanitatis zawieraj'l,cy 
szereg uwag terapeutycznych. 
38. Falimirz (Phalimerus), Stefan: 0 ziolach y 0 moczy gich. 0 paleniu 
wodek z ziol... 0 rodzeniu dziatek... 0 lekarstwach doswiadczo- 
nych na wiele niecrnoczy. Florian l'nglerius z wielk'l, .pilnosci'l, im- 
primowal (w Krakowie). Lata od narodzenia Bozego 1534, 4-0. 
POl'. od listu 14,-44. Jest prawdopodobnie l'Ozszerzonym iprzedru- 
kiem (w (:'z
sci botaniczno-przyrodniczej): Herbarium de virtlltibus 
herharum - w wydaniu passawsk,im (1485), a W cz
sci pediatrycz- 
nej frankfurckiegoO wyd. (1532) Ro.slina lub tez jednego z wczesniej- 
szych niemieckich wydan. 
PrzüdrllkiefIl prawie doslownym Falimirza jest t. zw. Zielnik 
SpiczYnskiego Hieronima P. 1.: 0 ziolach tutecznych y zamorskich 
y 0 moczy ich, a ktemu ksi
gi lekarskie wedle regestru mze
 napi- 

anego wszem w.ielmi uZiteczne - Cracoviae apud Viduam Floriani 
[JngleI1ij. A. D. 1542. fol. Por. Lis'1. 173. II wyd. apud ,haeredes Marci 
SC'hadenberger, Anno 1556. Z wyd. z 1542 r. zostal dokonany prze- 
klad na j
zyk rosy,jski w 1588 r. 
Trzecl'l, wersj'l, zielnika, pr;zypisyw. Fallimirzowi, ,jest opraco- 
wany przez Marcina 8Ü-nnika (Heuwrechera, Pelcz'm.ana): Herbarz 
to iest zi61 tutecznych postronnych, y zamorslcich o1Jisanie: co za moe 
ma!'I, a. iako ich uzywaé ku przestrzezeniu zdrowia ludzkiego, iako 
kn uzdrowienill rozmaitych cltor6b: Tel'az nowo wedle Herbarz6w 
dziseyszego wieku, y inych zacnych Medyk6w, po:prawiony. Przy- 
dano Alexego Pedemontana Ksi
gi oSlIIliory. 0 tâjemnych a skry- 
tych Leka rstwieclt: et,c... W Krakowie, w Drukarni Mikolaja 
Szarfenberga - 1568, fol. Por. Ks. YII, str. 464 i str. 467-473. 
Ks. VII zostala wy,rlana w tymze (1568) r. osohno - Cracoviae 
Il off. Nicolai Oshogorscii }J. t. Nauka ialw brzemiennfi panie spo:awiaé 
si
 maiq, noszqc pl6d: iako si
 tez ku rodzeniu y przy rodzenill 
rz
dzlié. Tez nêl'uk,a pomocnieam k'tcmu iako potym ,dZ'Îa,tki cho- 
waé y choroby ich leczyé - Estreicher nie wymienia tego wydania. 
W 1564 wyrlal tenze Siennik w Krakowie: l
eka
'1tpha doswiad- 
czone, kt6re zebraI uczony lekarz P. Jana Pileckiego.... Przy- 
dalismy y fig1Ur
 ziol rozmaitych ku lekarstwam z ziolkami dosta- 
tecznie spr.awione... Krak6w, druk. Ulzarz Andrysowic Impressor 
r. 1564 (na karcie tytulo'-vej, bo "PrzemowR" '7 1563 r). 


,1 


1
>>>
98 


Boleslaw G6rnicki 


39. Brunfels, Otto: Weiber und Kinder Apothek. Por. t. II.: von Rath und 
Sorg bey Sauglingen und zarten Kindern. Argent. 4-0 (przyp. data. 
wyd. 1536-40). 
40. Szymon z 1.0\'{icza: Enchiridion medicinae pro tyrunculis huius artb 
quam compendiosissime per Simonem de Lowicz collectum. Reme- 
dia singulorum morhornm ex optimis et celeberrimis l'ei medicae 
authoribus qua,m compendiosissime congesta secundum seriem al- 
phabeti. ln calce huius libelli addità est tabula lie dosibus soluti
 
vorum etc. Cracov,iae, Ül off. Ungleriana, 1537, 8
o, . 
Wydal tez: Emilius Macer de herbarum virtutibus etc Cracoviae, 
ap. Unglerum, 1532, 16-0, 1537, 8-0. 
Opr6cz tego napi8al: Lekarstpha W osoblywych niemoczach przez 
Simona Doktora z owicza (okolo 1535). - 'Vydal Adam Wrzosek. 
Warszawa, 1904, str. 37. Odh. z KrY'tyki Lekarskiej. 
41. Zerbiz, Gabriel de (Y eronensis). Anatomia l nfanti et ,Poroi, ex tra-- 
ditione Cophonis). Marpurgi, ap. Cervicornum 1538" 4-0; Ib. ap. 
Chr. E,genolphum 1545.4-0 - cum Mundini anatomia. 
Por. r6wniez: Anatomicae, JIOC est, rorporis humani disiSectionis 
pars prior... Et Anatomia Infantis ex Gabriele de Zerbis, Johannes 
Dryander - Marpurgi ap. Cervicornum - 1573, fol. 
42. Blondus, Mich. Ang,: De adfectionibus infantum et puerorum. Ve- 
netiis, 1537, 8-0. Mercklin (Linden. Renov.). - podaje: Libellus de 
mOl1bis puerorum, Venetiis, ap. Calepinum, 1539, 8-0. . 
43. Toletus, Petr. Jac.: Appendices ad opusculum P. Bagellardi de mor- 
bis puerorum, Lugduni, 1538, 4-0. l.inden podaje inny tytul: Opus- 
culum reoens natum, de morbis Puerorum, cum apppndicibus Mag. 
P. Toleti. Lugduni, 1538, 4-0. 
44. Austrius, Sebastanius: De secunda valetudine tuenda in Pauli Aegi- 
neti librum explanatio Universalem super hac rI' materiam com- 
plectens - Argentorati, (Strassh'llrg) - 1538, 4-0; Basilea,e, 1MB, 
4-0; Por. rowniez Roelans. Sebastianus Austrius napisal poza tym: 
Hippocratis aphorismi puerorum morbos enarrantes, Basileae, 1540, 8-0. 
45'.) Massa, Nicolaus: De Febre pestilentiali petechiis, morbillis, variolis 
etc. ac eorundem malorum curatione. Venetiis 1540, 4-0; 1556, 4-0; 
1721, 8-0. Tlum. wl. 1556, Wenecja, 8-0. 
46. Faventinus de Victoriis, Leonellus: De aegritudinibus infantium trac- 
tatus: opera Georgii Kufneri ,Iucidatus. Ingostadt, ap. A. Weissen- 
horn, 1544, 8-0; Lu.gduni, 1546, 8-0; 1547, 16-0; 1574, 16-0. Por. niz. 
Kueffner. Prac
 t
 wydal Kue.ffner 'l'l,cznie z Faventinusa: Frag- 
mentum de febribus et de hystericis affectious tractatu8 cu.m eius- 
dem a,ppendicula - w 1544 r. Inne wydanie wraz z. jego: Practica 
ined,icana1is - w Lyonie, 1577, 12-0. 
47. Phayre (Phaer, Phayer), Thomas: The regiment of life where was to 
is added a treatise of the pestilen,ce. with the boke of children, 


Zarys pismiennictwa ,pediatrycznego do roku 1600 


99 


48. 


'howly corr.ected and enlarged by... London, 1544 (1545) 1553 1560, 
1565, f567, 1570, 1596. ' , 
Bucius, Dominicus: Quaesita quatuor Medicinalia ju;ta Hippocratis 
et Gal
ni sententiam examinata: An puer os citra XIV annum pur- 
. gare hceat? etc.... Venetms. a'p. ]. Gryphium, 1551, 8-0' Lutetiae 
1555, 16-0; Lugduni, 1577, 12-0. " 
Mironius, M. D.: De infantibus lib'er Il, in. BB, Turon, 1553, fuI.. 
Kueffner, Georgius: Appendix de morbis puerorum ad Leonelli Fa- 
ventini de VictoTiis tractatus de Aegritudinibus Infantium. Venetii8, 
1557, 8-0; Lugduni, 1574, 8-0. ' 
M
ntuus (de 
onteux), Hieronymus: De infantium febribus, Lugduni, 
1508, 8-0. Toz sarno w 1626 r. w Wenecji, wraz z "Practica medica" 
(cz. III). 
Alexandrinus, Julius (à Neustam): De paedotrophia carmen. Tiguri, 
1559, 8-0. 
Wu
:tz. (Wirtz!, Felix: Practica der Wundarzney darin allerlei 
Sohad.hche Mlssbrauche des Wiundarztes abgeschafft werden. 
Basel, 1563, 1576, 1595; Strassbur.g, 1612, 1616; Wolfenbüttel, 1627; 
Bas
l, 1670, 1675, 1687; SteUin, 1649, 1659; Breslau, 1651; franc.: 
Pans, 1672, 1689; ang. pot.: The childrens Book of Felix Wuertz 
A fa,mous and expert Sur-geon. Treating of infirmities and defect
 
of new born Childr,en; and of the failllts and abuses which wet or 
d

 Nurses commIt among and against little ChiJdren; and of Me- 
(hcms alld Cures, of such Children which receaved 'hurt in that 
way, Written for young Surgeons, wet and dry Nurses Maid Sel" 
vants, and other parties etc... London (data wydania' niepewna). 
Gorraeus, Joannes: Definitionum Medicarum Lib. XXIV a... locu- 
pleti. Patisiis, ap. Andr. Wechelum, 1564, fol.; 1601, fol.; 1622, fol. 
Vallambert, Simon de: Cinq livres de la manière de nourrir et (J-ou- 
verner les enfans dès leur naissance. A Poictiers, par les de Mer- 
neS8 et Bouchetz frère8, 1565. 
Ferrarius (Fer:rari), Omnibonus: De arte medica infantum Libri 
IV quo
um pr
ores duo de tuenda eorum -sani-tate, posteriore8 de 
curaI?dls morbis ag:unt. Bresciae (Brixiae), 1566, 1577, 4-0; 1598, 4-0. 
Z d
lelka tego zrobil p6zniej Ferrarius skr6t p. t.: Aphorismorum 
parbculae tres de arte medica infantum. Brixiae 1577' Lip8iae 
1598, 4°; 1601, 1615, 4°; Wittembergae, 1604, 80. " , 
Paré (Pareus), Ambrosius: Traité de la peste, de la petite vérole 
et rougeolle avec une brièfve deœription de la lèpre. Paris, 1568. 
De la génération de l'homme et manière d'extraire 11'8 enfans. Pari8 
1578. ' 
Les oeuvres de M. Ambroise Paré _ con8eillet et premier chirur- 
gien . du Roi, avec les. figUre8 et portraicts tant de l'anatomie que 
des mstruments de chIrurgie et des plusieurs monstres. Paris, 1575; 


49. 
50. 


51. 


52. 


53. 


54. 


55. 


56. 


. 


57. 


l'
>>>
100 


Boleslaw G6rnicki 


U ,ed. 1579, V ed. 1598, VIII ed. 1628, XIII 00, 1685, etc. Lac. p. t.: 
Opera - à Jac. Guillemeau elimata, novis iconibu5 elegantissimis 
iUustra,ta etc. Parisiis, 1582; fol. ap. J. Dupuys, 1594 fol., 1599, fol., 
FrancofurtJi, 1612, fol. i wiele i.nnych wyd.: London, 1678, Ost. wyd. 
1840-41 (przez Ma,lgaigne), 3 tomy. Zaw. w ks. XIX: De infantium 
Variolis seu Morhillis, Ecchymatibus nempe et Exanthematihus. 
Itemque de vel'mihus et E.lephantias,i etc 
58. Donato, Marcellus: De Variolis' et morbillis. Mantua, 1569, 1591, 1597. 
59. Hollerius (Houllier), Jacobus: Commentarii in' aphorismos Hippo- 
cratis, Paris, 1579, 8-0; 1583, 8-0; }enevae, 1644 - wyd. wraz z Joanni 
Liha.utii Scholilis illustratis (-pOl'. niz.) i wiele innych wydan. 
60. Zwinger (Zvvingerus), Theodorus (sen.) Hippocratis Coi viginti duo 
Commentarii Tabulis illustrati etc. - Basileae, ap. Episcopios, 1579, 
fol. 
61. Ruff (Ruffius»), Jacob: De morbis imfantum Hebammenbuch, davon 
man die Heimlichkeit des Weiblichen Geschlechts lernen kan. 
Francfurt, 1580, 4°: rb, 1588, 4": 1600, 4°; Amsterdam, 1670, 4-0. 
62. Mercuriale, Hieronymus: De morbis puerorum tractatus locuple- 
tissimi, Ex ore Excellentissimi Hieronymi Mercurialis ForoliviemÜs 
Medici in libros tres digesti. Opera J ohannis Chrosczieyoioskij, apud 
Paulum Meietum, Venetiis, 1583, 4-0; II wyd. w 1588, 4-0: Ib. 
1601 i W15: Tnne wyd. Fl'ankfurt.1584, 1605 w zbiorze p. t.: De 
mOl'1bis muHerum et puel'ol'um, peste etc. in fol. Tlum. na niemiecki 
(Uffenbacha' 1605 i 1615, 4-0. 
63. Sammartharms, Scaevola (Gaucher de S. Marthe): Paedotrophia. 
Poéma, 1584, 1623. Tlum. franc'ts1.ie pue2. J.bélé de IS. Marth{' - 
p. t. Manière de nourrir les enfa'as à la mammelle. Paris. 1598. 8-0. 
64. Liébault,Joan. et Jabot, Nic.: E. Pueri morbosissimi. Paris 1585. 
65. Heron Aegid et Leurecon, J.: E. pueri per nutrices nutriendi, Pa- 
risiis, 1589. 
66. J
drzej z Kobylina (Glaber): Nau'ka poloznic ratowania y leczenia... 
w druk. Andrzeia Piotrowszczyka, Krak6w, 1589, 4-0. (1 wyd. okolo 
1541 r. (?) - ostatnie 1618). 
6';'. Boeckel (Boekelius), Jean: De variolis et morbillis Helmstüdt, 1591, 4-0. 
68. Cagnati, Massilio: De sanitate tuenda libri duo; primus de conti- 
nentia, alter de arte gymnastica. Romae, 1591, 4-0; Patav. 1605, 4-0. 
69. Rowitz, Geo: De variolis et morbillis. Wittebergae, 1593, 4-0. 
70. Schato, J.: De variolis et morbillis. \Vittebergae, 1593, 4-0. 
71. Cober (Koberius), Tobias: De lacte et pultibus, qui bus infantes pas- 
sim sustentantur. Gorlicii, 1593, 8-0. 
72. Trunconius, Jacobus: De custodienda puerorum sanitate ante par- 
tum in partu et post partum; de curandis eorundecrn morbis ex Hip- 
pocrate quousque Caninos dent es emis'Serint: Accessit Tractatus dl? 
VarioJis et Morhillis, et Epistolae ejusdem Aructoris d.e Pravis Fe- 


Zarys pismiennictwa pediatrycznego do roku 1600 101 


bribus crum peÏioulis, qua Anno MDXC et XCI per ItaJiam vagal'unt. 
Florentiae, ap. PhiL ]unctam, 1593, 4-0. Por. Lib. lU: De infantis in 
manu nutricis cura; Lib. IV.: Morbi infantiles. - Inny tytul: De 
custodienda puerorum sanitate. Ejusdem Tractatus de Morb.i.llis et 
Variolis. Ejusdem 
plSLOlêl de ,pravis Febribus cum P.eticuhs. Flo- 
rentiae. 1593, 4-0. 
73. Marcin z Urz£:dowa: Herbarz polski, to jest 0 przyrodzeniu ziol 
y drzew rozmaitych, y innych. rzec
ac
l do leku
tw 
,alez'l,cyc
, 
ksif,gi dwoje, doktora '" Kanomka mekledy S
domlersk1ego y Jas- 
nie oswieconego Hmbia pana... Jana z Tal'nowa etc. Medyka 
.. w Krakowie, w Drukarni Lazarzowej, R. po 1595. in fol. 
74. Laurentius, Andreas: De hystericis affectibus infantilibusque morbis. 
Lugduni. 1595, 8-0. . 
75. Mercurio, Scipione: La comare 0 raccoglitrice - Tre libri. Vene- 
tiis, 1595. W Hum. niem.: Kindesmut.ter oder Hebammenibuch an 
vielen Orten vermehrct u. mit den 8JHen, auch etzJichen neuen 
Kupfern verbessert. Aus dem ital,i.enischen ins Hochteutschen über- 
setzt von G. Welsch. Wittemberg, 1671. 
76. Coyttar, Jean: Discours sur le coqueluche. A Poictiers w. XVI. 
1580
) 
77. Durans, Casthor (Gualdensis): Centuria de bonitate et v
tw. al
- 
mentorum: in qu,a continent ur fere omnia, quae ad rectam Vlctus 
rationem instituendani et tuendam valetudinem pertinent. Pisaurii, 
1595, 4-0. '. 
78. Gemma Cornelius: Prawdziwe wyobrazenie troyga dzieci bardzo 
straszn
ch i dziwnych, kt6rym podobne nie wiem, 
y kie
y byly 
Wlidzianc na swiecie etc. W tyt.: Dr C. Gemma medlc. et phdosoph. 
professor regius in Academia Lovaniensi etc. Wyd. ok. 1597., brak 
daty i miejsca wydania. 
79. Herliz David (Zinensis): De cura gravidorum pue'l'perarum etc.: 
(von 'etlichen beschwerlichen Gebrechen junger Kinder). Leipzig 
1597,8-0; AH Stettin 1610,4-0; 1612,4-0; 1618,4-0; Magdeb. 1613, 4-0; 
Po lac. Anclam, 1584, 8-0; 1623, 4-0; Stettin, 1628, 8-0. 
80. Anqenius, Horatius: Opera omnia. Venetiis, 1597, 1602, 1607, fol. Por.: 
Epistolae medicinales, oraz: Compendium totius medicinae*). 


. 


. 


*) Cz
sé Szczeg610wa nie obejmuje szeregu !Jmblikacyj mnaeJ war- 
tosciowych, kt6rych wyliczenie rozszerzyloby nadmi'ermie, bez wi
kszej 
praktycznej korzysci, ramy bibliografii pOOü,atrycznej. Dotyczy to 
zwlaszcza w. XV, w kt6rym. pr6cz tego, nalezaloby przytoczyé wi
k- 

zosé dziel hotaniczno-Iekarskich, traktuj'l,cych 0 "simplicjach" (jak n'P. 
dziel 0 typie: "Liber de arte destilandi" - Brunschwygka, zaw. 
w cz. II liczne uwagi terapeutyczne) oraz szere.g nas,ladownictw dziel 
Metlingera i Roelansa (por. Lauffenburga: 0 sztuce piel
gnowania 


. 1
>>>
. 


Ik 
1" Bol
l.w Go",]cld 
dieci, wyd. w Au",b.,,"" w "., ,.. 0'). Takze w ". X VI omlni 10 


I, pr
ee, w ktorych rozdzialy, poswi
cone medycynie dzie
i ce' 
s 
Jcayme drobnym fr.a.gmentem og6lno-iekarskiÏej ,t e" . k 

. 11 
d
l.tsa: De humani-col1poris tUl'pÎhdinibus ( Trevi so r 1 s 5 c 9 1 6 ' ) Ja l b np.. ma- 
il'XVI l' . , , u celllonego 


6 w. 
a.e
lsty ,Compolonga: De arthritide, varioNs, etc. (Venetiis, 
tralJ!:ta
 ;
zd ZI
. y p
sw. chorobom wysypkowym u dzieci), czy wres::cie 
ri 1.' U eV
Jna o
ssaeu

 (Ron
s): De hominis primordHs, hY3te- 

 s . que aff . 
hbuS et mfanhhbus ahquot morbis (Lovanii 1559) kt. 
re 
 wartosCl dIa pediatrii nawet wsp61czesni mu b y li zd
' .' 
 
- 
n IS est momenti" nIa, ze. "mI- 
l 1 . 
1 : Prace autor6w, stoj'l,cych na 'pogranicZJU w. XVI i XVII (Mussaria 
S

an
, Tor.res, Hoffmann, Jorden, Zuoearo), uwzgl
dniam w Pismien
 
na.

.wIe. pedIa
ryc

ym w. XVII", kt6re ukaze si
 jako dalsz;' ci'l,g ni- 
111 -jszeJ pubhkacJI. 


WITOLD ZIEMBICKI 


NIEDOSZI:.Y WYJAZD JANA III DO CIEPUC SLi\SKICH 


,! 
, \, 
.1 
,. 
1 1 
1 


Do ir6del, kt6rymi siç posluzylem, pisZé!,C pracç: Zdrowie 
i niezdrowie Jana Sobieskiego 1 ), naJ.e:i.al nieznany poprzednio 
diariusz wsp6lczesny, zachowany w autografie. Blizsze pa- 
dania wyk,aztaly, ze pisal go niejaki Kazimierz Sarnecki, stoln.ik 
witebski, pe1nié!cy na dworze Jana III czynnosci rezydenta 
w sluzbie siostrzenca krolewskiego, Ka£Oila Stanislaw:a Radzi- 
wiUa2), zamieszkoalego w Bialej3). Juz po ogloszeniu wymie- 
nionej pracy odkrylem w Archiwum NieSwileskiim obfité! kore.. 
spondencjç tegoz Sarneckiego, adresowané! r6wnie:i. do Radzi- 
willa, zawiera:jé!cé! pr6cz mn6stwa najrozmaitszych wiadomosci 
wiele nowych szczeg6lÔw 0 chorobie Sobieskiego. Z tej to 
korespondencji pochodzi ogloszona juz przeze mnie "Niez.nana 
relacja a smierci Jana III"4). Tu chcç przytoczyé parç ustçp6w 
odnoszé!cych siç do ostatnich tygodni jego zycia, uzupelniajé!c 
te ustçpy nadto wyjé!tkami z illlnego jeszcze irodla archiwal- 
nego, to jest Tek Lukasa 5 ). 


l ' 
1.1 
Ir 


1) AHFM t. X-'--XU, 1930-32 i odrb. Poman, 1931 
2) Byl to syn Katarzyny z Sobieskioh, rodzonej siostry kr61a. 
") Bi.ala RadziwHlowska (Alba drucalis) w Siedleckim. 
4) "Kw.artalnik HistorycZJlY" r. XLVII (1933), t. 1, z. 2, jako tez 
"Poiska Gazeta Lckarska" t. XII, 1933, ur 28, str. 539. 
5) Teki Lukasa skladaj'l, si
 z wypis6w, dokona,nych w b. Kr6lewsko- 
pruskim Archiwum w Bel'linic. Lukas korzystal g16wnie z archiwum 
domu Sobieskich, kt6re po zaj
ciu sl'l,ska pr'z,ez Fryderyka Wielkiego 
zostalo przenies,ione do Berlina z Olawy (z zamku kl'61ewicza Jakuba 
Sobieskiego). Teki Lukasa znajduj1j, si
 w Ossolineum.
>>>
lO4 


Witold Ziembicki 


Niedoszly wyjazd Jana III do Cieplic sl'l,skich 


105 



u
likujé}c' ten material w obecnej chwili, kiemwalem siç 
dwoJaké} pobudké}: po pierwsze, w bieié}cym roku (1946) obcho- 
dzilismy 250 rocznicç smierci Jana III, co daje okazjç do opra- 
cowan i przyczynkôw do historii jego panowania i jego iycia, 
a po wt6re, nie bçdzie pozbawiona aktualnosci .wiadomosé 
o. projekcie wyjazdu ciçiko jui chorego krôla do w6d zagra- 
nlczny
h, wsr6d kt6rych wymieniono tez Cieplice Sl'}skie, slyn- 
n y :, naJ,stars
.y nasz zdrôj, znany juz za czasôw piastowskich, 
dZlS znow blJé}CY w granicach Rzeczypospolitej6). 


i narzeka na tych, co mu jej przedtym oclraclzali, ze nie prçdzej 
wyjei ha1 , bo by tego nie cierpial, co teraz cierpi. 
 t
 bardzi 
taro siç pospiesza 'za rad'} niektôrych pp. doktorow, ze woda 
skielska9) ea:scl€m virtutes ma, co cudzoziemskie cieplic e , kt6rej 
jako najprçdzej potrzeça zaZyé, z gruntu ratujqc zdrowie, nie 
dajé}c jednego momentu w odwlokç puscié to intentum, bo jesli 
tego J. K. M. czynié nie bçdzie, p€riculum in mora. Krôlowa 
zas JMé przeciwna jest z swymi doktorami tej radzie i szuka 
wszelkich sposobôw, aby onej nie akceptowal. Pisala do Xcia 
JMci Kardynala10), zeby wody cieplickie slé}skië) perswado-, 
wal i one zalecil KrÔlowi JMci. Directe et recte odpisal, ie 
sumieniem dobrym tego mu siç radzié nie godzi dIa samej 
jednej drogi W tych le cie ch bçdé}cemu Panu i kto tak radzi, 
jest nieprzyjaciel zdrowiu panski'emu. W milczeniu ten list. 
Inszych szuka sposob6w dIa interess6w swoich, aby im wy- 
godzila12). JMé. P. Wojewoda ruski 13 ), ut sol€t, z Krôlowé} 
JMci'} trzym1a. Jezeli bçdzie Krôl JMé mocniejszym od dzisiej- 
szeg'o dnia, pewnie siç nie zda na wol'} Kr6lowej JMci, al
 
swojej dosyé uczyni, biofé}c siç ad nativum solum 14 ), jedna 
tylko slabosé moze przytrzymaé - nie racje insze - jaki tydzi
n 


List Sarneckiego z dnia 18 kwietnia 1696, z Warszawy7): 
". . . Koniecznie chce Kr6I JMé wyjachaé zaraz po swip- 
tach 8 ) R" k d 
 
na us 1 to mu tç rogç odraclza bardzo siç gniewa; 


") Por. Z i e m b i c k Ï W. Kr6.lowH Marysienka nzvw.a zdroj6w mi- 
Ileraln
ch, "M€dyc
na i Przyroda" 1938, zcsz. majo\
y: Z i e 
 b i c k i 
W., .NaJsta
sz.e zdroJe 
olskie, ihidem, 1939, zeszyt majowy. - Kr610wa 
JV
ana K-azlmlcra .h
w;rl-a w 
i
pliCllCh sl'l,skich w r. 1687. Nini,ejszy 
f
ag'ment hyl C

SC
'I, oh:ze
meJszego referatu 0 projcktach k'llpielo- 

\,ych Jana S
bu'sklego 1 Jego malzonk,i, wygloszonego w Lwowskim 

 ow. 
ekar5klm dn. 28. .IX. 1934, (Referat nie byl nigdzie publikowany). 
J rzyplsy opracowalem 1 dodalem obecnÏe. 
. . 7). 
r
sé list6w podaj
 w wieme'j trallskryrpc,ji, z zachowaniem wla- 
SCIWOSCl J
zykowyc.h: 
ÏCZ'l,C si
 IZ 6wczesn'l, powszechn'l, wymow'l" wpro- 
wadzam. 
edlug dz.ISleJs
ego systemu 6 (0 kr.eskow,ane), zaznaczaj'l,c, ze 
\
 T
koplsle. mamy pr',lwle ,stale 0 np. krol. Pisowni
 skrot6w, wielkich 
.
Iter, o
az mterpu:n
CJq, uporz
dkow
l'em . na og61 wedJe dzisiejszego 
zwyc
aJu. . 
o:zostawIlcm natonrmst plsownl
: Ksi'l,z
 przez X, gdyz pi- 
SOWinm dZlsleJsza ' p rzez ks w "kro.tach zwlasz cza (np WXM) d " 
. ' '1 . , ZIS zre- 
szt'l, me
zywanych, wygl'l,da dziwacznie Toz samo odnosi si
 do skr6tu 
JMX .(kSl

Z), tym 
ardz.iej, ze i dzis jeszcze kladziemy X przcd nazwi- 
ska
ll kSl
ZY w s
Hsach, . adr
sach Hp. W pisowni kr6l, kr6ilowa, k1'6_ 
1
\Vlcze, po
os'tawllem wlelkle K, bo wszakze mamy przed sob'l, listy, 
plsane do slOst.rze
ca kr
le.wskiego, w
l'azy t.e nie mog'l, wi
c byé pisane 
przez. dworzanma maczeJ, Jak pl'zez \v,lelk'l, htel'
. Takze i w tyrtula'turze 
dyogmtarzy pozostawilem wielk'l, liter
, .ale tylko w rzeczowniku np 
W ojewoda ruski. ' . 
") swi
ta Wielkanocne wypad.aly .w r. 1696 dnia 22 kwietnia. 


") Mowa 0 zdl'Ojowisku Szklo podi Jaworowem. 
10) X. Michal Stefan Radziejowski, kal'dynal, arcybiskup gnieinien- 
ski, prymas. . 
11) Mowa 0 Cieplicach Slq,skich, znanych w6wczas powszechme 
pod nazw'l, niemieck'l, Warmbrunn. Z czas6w piastowskich zachowala si\; 
w 'przeka7Alch historycznych jedynde nazwa lacinska Calidus fons (rok 
1281). Nazwa Cieplice sl'l,skie zostala o.ficjaJnie wprowadzona pO' dru- 
giej wojnie swiatowej. 
n) Mari
 Kazimier
 podejrzewallo, nie bez slusznos.ci zreszt'l" ze'p?- 
byt dworu polskiego za granic
 chcialaby wykorzystaé d
 utrw',llema 
swych plan6w dyplomatycznych, nawet dynastycznych, w 1111ereSle po- 
tomstwa, zwlaszcz,a w interesie najstarszego SYlla, J.akuha. 
13) Marek Matczynski. 
H) Do swych stron rodzinnych, mianowicie do Pielaskiewic, 0 kt6- 
rych b
dzie mowa niz.e'Î. 


.
>>>
106 


Witold Ziembicki 


Niedoszly wyjazd Jana III do Cieplic $l'l,skich 


107 


tu Krôla. J
ki! b
 n
es
ychanie sobie p:rzykrzy tf marywilowské} 
rezydenclf ) ! Wldzl, ze mu zaszkodzlla, ale nie rychlo pa co 
trzeba ubolewaé . . ." ' . 
. List rôwniez z kwietnia, bez daty, ale péiniejszy od po- 
wyzszego: 
Sarnecki donosi, ze narady lekarskie trwaj.é}. Obrzfki zwifk- 
szajé} siç. Jedni srodki wewnçtrzne dIa poprawienia "krwi cyr- 
kulacji", inni Sé} za cieplicami, sé}dzé} bowiem, ze one "najlepiej 
t w' 16 ) , 
o orzyc mogé} poros ,a tym promovere transpirationem li- 
beriorem in locis stagnantibus, ské}d sequi'tur e£fectiva sanguinis 
circulatio . . ." 
"Na te wody cieplickie in scriptis podJali kazdy z osobna 
pp. doktorowie suas soUdiores ration es KrôIowi JMci pro ma- 
tura deliberatione, aby sif prfdzej re.solwowal na nie, do czego 

rôlowa JMé srodze collimat i doktorôw naprawia, zeby do tych 
wôd pojechal, w ktôrych byla 17) nie bez interesu swego - do- 
wiedzialem siç, jakoby dIa widzenia siç z Xciem bawarskiem l8 ) 
i takze wyprawienia stam
d Krôlewicôw Idh Mciôw ad exter- 
nas nationes. Ale tu tej drodze najwifksze jest obstaculum koszt, 
bo spodalby sif (sic) jaki milion, do ktôrej ekspensy Pan przy- 
trudniejszy. A do tego ci, ktôrzy zYCZé} temu Panu Izdrowia naj- 


potrzebniejszego ojczyinie naszej, nie radzé} tych cieplk zazy- 
wa:é w leciech takowych, w jakich jest 19), i sama drog a niebez- 
pieczna, ile tak daleka, w kt6rejby najmniej trzy miesi1é}ce trzeba 
strawié . . . " 
Z innych listôw i z relacji rôwnoczesnej posla brandenbur- 
skiego 20) wynika, ze w kwietniu podano kr6lowi merkuriusz 
(byl. to mercurius dulcificatus, a wiç'c kalomel), w inGstfpstwie 
czego st.an sif jednak po,gorszyl, wysté}pit.o gwaltowne slinienie, 
obrzçk dzié}sel. potworzyly sif owrzodzenia w jamie ustnej, 
twarz silniej opuchla 21 ). Gdy w jakis czas potem objawy te 
CZfsdowo s:i1ç co£nfly i stan ogôIny siç popmwil, zamierzano 
ponownie zastosowaé kalomel. Wtedy lekarz przybocZJny So- 
bieskiego (byl nim wôwczas J 0 n a S22), sprzeciwil si-f temu, 
doradiz.ajé}c natomiast wyjechaé do SzMa, dia uzycia tamtej- 
szych ké}pieli m
neralnych. 
Na intencjç zdrowia krôlewskiego odprawiono wtedy 4O-go- 
dzinne nabozenstwo (29 kwietnia do 1 maja) 23). 
List Sarneckiego z dnia 2 maja (WarsZ8.M"a). 
Consmum lekMskie. Nie uzyskano stanowczej jednomysl- 
nosci. Krôl zaczyna sif niecierpliwié. 
" . . . J onasa doktora onegdaj polajal od matki, jak.o ni- 
gdy, his formalibus: czylis tu zyda zakopal? czemu mi'f tu trzy- 
ffiaSZ w tym smrodliwym Marywilu? Nrgdzie sobie, i kolo War- 



) Marywil, gmach, wystawiony w Warsz,awie w r. 1695 kosztem 
M
rh Kazimiery i o.d jej imienia nazwany (Marie-ville). Urz,!!dzono tam 
prywa
n'l, rezydenCJ
 dIa. wy:gody krôla w razie je.go przebyw,ania 
w stohcy. Parter, otoczony arkadami, slu:iyl na pomieszczenie licznvch 
skle
6w. AJ
 ,po.mi
o, :ie byl to budynek najwi
kszy w ôwczesnej War- 
szawle: SobIesk.I m
 upodobal sobie tej r,ezyd.encji. Nawyklemu do 
sz
rokic
 przestrzem, dlusz.no bylo wsroo mul'o.w miejskich. PrzenosoÏl 
WI
C WIln6w, zanurzony w zieleni parkowej i odswie:ianv powiewem 
z nad wody. ' 

6) Eoho odwiecznej teorii 0 porach, MOl'ych otwal'cie ulatwia tl'ans- 
piracj
, a przez to 'Pobudza krwi kr'l,:ienie. 

7) Cieplice $l
skie. 
18) Maksymilian Emanuel. elektor bawarski, Û
é Sobieski ch, o:ie- 
niony z kl'ôl.ewn'l, Teres'I, Kuneguud,\, 



9) Sobieski mial lat 67. 
20) Werner? 
21) Objawy zatrucia rt
ciowego. 
22) Jonas, doktol' medycyny, :iyd lwowski (a nie wloski, jak p
aj'l, 
niekt6re ir6dla!), nieodst
ny lekarz Jana III w ostatnich latach Jego 
:iycia. Mial we Lwowie wlasny dOiIn, t. zw. kamienic
 doktorowsk'l, przy 
ul. Blacharskiej. Pomimo arohitektonicznych wa.lor6w zahytkowych 
zburzono j'l, w XX stul'eciu. Jonasowi zal'zucano otrude kr61a merku- 
riuszem w zbyt wielkich dawk.aoh podanym. Jak z powy:iszego tekstu 
(i z innych ir6del) wynika, bylo to œkar:ienie bezpodstawne. 
23) Z relacji posla brandenbul'skiego, por. Teki Lukasa XXXI, 172.
>>>
r 


IV. LES MAIT RES DE LA MÉDECINE. 


1, 0 e u v r e d'Hi p P 0 c rat e: Maladie sacrée. Traduction 
du prof. yv. KI i n g e r . . . L . . . . '. . .'. . . 
V. MÉMOIRES ET LETTRES. 
1. H. KI q b. Ressouvenir d'un cours de médecin€? légale à l'Uni- 
versité, allemande de Poznan pendant la guere (février 1944) 
2. Lettre de Charles Marcinkowski, Publiée par le prof. A. 
Wrzosek. 


290 


295 


299 


VI. PETITES COMMUNICATIONS. 


1. Dr T. Bi 1 i k i e w i c z, prof. d'histoire et de philosophie de 
la médecine à la Faculté de médecine, Gdansk (Dant:iick). 
Disparition d'un précieux manuscrit médical de la Bibliothèque 
, de Pelplin. . . , , . . . . . . . , . . 302 
2. W. G 10 w a c k i. A. Cembrowski, pharmatien, médecin, 
alchimist et annaliste. . . . . . 305 


Pamifici 
Prof. Dr Franciszka Giedroycia 
zasluzonego historyka medycyny 
czlonka Polskiej Akademii Umiejfitnosci 


VII. MOUVEMENT SCIENTIFIQUE ' 324 


poswifica 


VIII. COMPTES RENDUS DES SOCIÉTÉS SCIENTI- 
FIQUES 344 
\. 
IX. V ARIA 351 
X. RÉSUMÉS FRANÇAIS DES PRINCIPAUX TRA- 
VAUX 361 
XII. INDEX ALPHABÉTIQUE \ . 369 
) 


REDAKCJA 


t
 
l ,1
>>>
108 


Witold Ziembicki 


Niedoszly wyjazd Jana III do Cieplic sl'l,skich 


109 


wskie J ' milosci trybe
, postponere, majél c nad.zie

, ze ad ge d 
i- 
, h B dro wle J e g o exau 1ret 
tum pauperum, blagaHcyc oga 
ai z , 30 
Dominus vivificans et mortificans umversa. 1 tak 0 cz
artk
 ) 
pewna dr
ga recta do Jaworowa, nig
zie nie wst
puHc, ,zeby 
w tym maju zekonczyl t
 medycyn
 ln loco hoc, do ktorego 
. .- 
z dusze i serca spieszy SlÇ . . . 
W dopisku do tegoz listu: , 
"Dzisi'ejszej nocy niedobrze Kr61 JM
 
p
l, znowu g
ba 
spuchla, z kt6rej twarz si
 zmin
la, na prze]azdzk
, na wl
kszél, 
przysposabi'ajél c si
". 
List z 16 maja z Wilanowa. .' . 
Kr6l ma siç 0 tyle le pie j, ze gdy przed k1lku dll1aml me 
m6g1 kroku zrobié z Dowodu wielkich obrz
k6
 na nogach, 
obecni'e przechadza si
 i po pokojach i 
o ogro.
zle. . 
" . . . W czora bylo caly dÛen praWle conslll\
m medlc
rum, 
kt6rzy koniecznie zaZyé zyczé} w6d na wygas
eme mer
unus
a 
i inszych dawnych defekt6w ku ugruntowanl.u zdrowla pan- 
skiego. Jedni zyczé} skielskich (na te ochotme P
n p;zw:al
 ) ), 
drudzy cudzoziemskich, (ne te absolute nie. chce Sl
 0 w
yc , 
nie tylko dIa tych racyj, ktérem przedtem p
sal d.o WXMCl I?o- 
brodzieja, ze za granic
 chyba wten
zais,. k1'edy Ipsa necessltas 
postulabit i nie pomogé} nic wody s
lelsk1
, ?atenozas na cudzo- 
ziemskie zezwolié musi, - co jest IlffipOsslblle, chyba. tylk? dIa 
ukontentowania dyskursu, bo temu Panu w tych leClech zadne 
wody nie pomogé}, chyba jeden B6g '. . . .. , , , 
o sobocie tedy tej 31) koni'eczme chce Krol JMc ruszyc 
si
, 
a jednego tylko JMP. Podskarbie
o. koronnego 32
 czeka 
dIa rZé}du dworu swego panskiego na mle]SCU JMP. 
o]e
ody 
ruskiego, ktôry takze decumbH: . . .33). Kr610wa JMé rozneml spo- 


szawy, lubo rozne mle]SCa proponujél, nie chce podobaé rezy- 
dencji, tylko na Rus do Pielaszkiewic wiesé si
 kaze. . . .. 24). 
List Sarneckiego z 5 maja (Warszawa). . 
Zdecydowano jechaé do Szkla. 
" . . . Resolutum cale do cieplic skielskich jachaé, cum ea ta- 
men co'nditione, jezeli tamte grzane wody 25) nie pomogél, albo 
raczej bloto tych w6d, przykladane na nogi i jako plastrami ob- 
kladane 26), to ad alias thennas udaé si
, kt6reby si
 za graniCél 
polské} najlepsze znajdowaé mogty. Ukontentowala ta rada 
srodze Pana i zaraz po uiej nazajutrz, to jest w dzien sw. 
Krzyza 27) rano do Wilanowa po uPl'zykszonej dyspumacjej 28), 
ktÔra jeszcze nie uspokojona, a bardzi z nudnosci, pobiegl pr6- 
bowaé si
, nie uwazajélc wiatru zimnego. Byl caly dzien wes61 ". 
Rezolwowal si
 tedy z rélk boskich medelarn 29 ) czekaé dolegli- 
wosci swoich intra natale solu:m, i nie cudzych, ale swoich w6d 
c:ieplickich zazyé i onych balneatione a crisibus certatirn interve- 
nientibus, laJssatum cuns publicis cz
stemi wojennemi pracami 
et excubiis pro bono publico nadwer
zone corpus evacuare, sa-' 
lutemque restaurare, uwazajé}c. quo motu ta za granic
 ekspe- 
dycja traktowaé by si
 mogla, a najbardziej z tej refleksjej, zeby 
Ojczyzna in medio aestu wewn
trznego zamieszania bez rady, 
pograniC'ze zas od:kryte nieprrzyjacielskim inkursjom, bez obrony 
zostawil. W olal salutem popriaJITI publicae incolumitati, ojco- 


2
) Pielaskiewice, lub Pilaszkowioe, w pow. krasnostawsk,im, dom 
1"00lzinny Jana III. Pi
kny park, szpalery lipowe, Lubial tam przeibywaé 
la tem. 
25) Zr6dla siarcZane w Szkle S'l, i hyly :ZJawsze zimne. Do k'l,pieli 
wod
 grzano. "Zr6dla tamtejsze nie S'l, skuteczne, ,azby' byly od ciepla 
zagrzane" m6wi Syxt (1617). ' 
26) Jest t
. 0 ile mi wiadümoO, pierws:1'ja wzmianka w materiale ar- 
chiwalnym 0 uzyciu blota (h{)rowiny zdrüjowej). 
27) Inventio cr'llcÏs, 3 maja. 
28) slinotok. 
29) Medela, albo medeUa, od medeor, ukojenie, pomoc w cierpieniu. 


30) 12 maja. 
31) 21 maja. . 
32) Hieronim Luborriirski. 
33) Lezy chory
>>>
HU 


Witoll Ziembicki 


Niedosziy wy,jazd Jana nI do Cieplic sla,skich 


111 


sobami, to radami doktorskiemi, to swojé! zmyslon,,! chorobé!, 
przytrzymuje Kr6Ia.. . Juz wczora sam l'som i sieciom 34) kazal 
ruszyé na Rus, ale one jeszcze zatamowalal Kr610wa JMé, owo 
zgola wszyscy si
 armujemy w t
 drog
 . . 
List z 24 maja z Wilanowa. 
17 Dro g a ne Rus l'oczyna isé in longius, niekt6rzy rozu- 
miejé!. ze tym samym uplyné!é moze, iz prolongatur, u Pana zas 
nie masz statecznej rezolucjej. ktôrego zdrowie z laski Bozej in 
meliori statu, ale mu w tym magnam iniuriam czyni, ze cz
sto 
g
sto exacerbuje si
, laje, fuka kazdego, osobiiwie doktor6w, 
znaé, ze intra jeszcze aliqua sl'ecies mercurii . . . Continuantur 
zatym consilia medicorum jako i dnia wczorajszego . " Conclu- 
SUm nie opuszczaé Thermas calidas ad eradicationem mali . . . .. 
Dodaje Samecki, ze w aptekach nie zostalo juz ani jednego 
srodka, kt6ryby nie b}i pr6bowany. 
Z dnia 29 maja l'osiadamy relacj
 posla brandenbur- 
skiego, z kt6rej dowiadujemy si
, ze tego dnia wszyscy lepsi le- 
kallze warszawscy zjechali si
 w Wilanowie, by wydaé sé!d 0 ra- 
dach lekarskich nadeslanych z Rzymu, P,aryz.a, Brukseli, Wroc- 
lawia a kt6re odczytano w obecnosci krÔlowej. Wszyscy zgo- 
, 
dzili si
 na potrzeb
 uzyci:a cieplych ké!l'ieli mineralnycih. 
List Sameckiego z 31 maja z Wilanowa, donosi, ze Krôl ma 
si
 nieco le pie j, ale ze "zdal si
 juz we wszystkim na krôlOWé! 
i jest jej oboediens we wszys,tkim", - ona zas uzywa wszelkich 
sl'osob6w, aby do wyjazdu na Rus nie dol'uscié, i l'odobno na. 
klania medyk6w, zeby doradzali tylko zagraniczne cieplice. Po, 
sluguje si
 Ona m. i. opinié! lekarzy niemieckich, kt6rzy zapro_ 
szeni pr,zez Xcia Bawarskiego, osw;iadczy\li si
 za zdrojowiskami 
zagraniCznymi i t
 swojé! opini
 l'rzyslali na pismie Janowi III. 


Mimo tego nie moze kr6Iowa uzyskaé w tej s
rawie je
nomy
l- 
nosci, wyj'azdowi bowiem sprzeciwia siç w aals.zym. C1é!.gU 
z
 
Kardvnat lekcewaz
c w zul'elnosci zdanie lekarzy 
lemoJ.ecklch. 
Ùst z 6 czerwca, z Wilanowa, z wiadomoscié!, ze 1 czerw
a 
zjechal kardynal osobiscie do Wilano

, nast
l'nego. zas dma 
t. i. 2 czenvca. odbylo si
 Senatus conslhum w. spraWle . ch
rob
 
kr6lewskiej. Kr6lowa konsekwentnie wysté!pila za Clel'hc


 
cudzoziemskimi, pomimo, ze najblizsze lezé! 0 "p6lto
asta mil 
od granic Poiski. Powoluje si
 Ona je.d
ak . na za
ramczne _ po- 
wa.gi lekarskie.. Co do wydatk6w, to JUZ kIlkakroc sto tySlÇCY 
na t
 drog
 wyasygnowaillo, . . 
Pose! brandenburski wyslalo wsl'omnianym Senatus conSI- 
lium szczeg61owé! 
elacj
 do swego rz,,!du. Wedle nie), w nara- 
dzie te j, zwolanej l'nez kr6la, uczestniczyli n8ls.t
puHcy sena- 
torowie: 
Kardynal Radziejowski, biskul'i Witwicki 35), Zaluski 36) 
. Poplawski 37). dalej Ké!tski 38), znakomity senator i general ar- 

ylerii; Folkers
m 39), wojewoda inflancki: Galeck.i 40), kasz.tela
 
ka l i s ki' T owiaD.ski 41 ) kasztelan l
czyckI; dwaJ Lubomnscy. 
, , . 43 ) 
marszalek wielki koronny 42) i l'odskarbt w. koronny , wy- 
chodzé!c z zalozenia, ze leczenie zdrojowe jest kon
ecz?e, delibe.- 
rowano jedynie nad tym, do jakich ciel'lic nalezy Sl
. wy'bra
. 
krajowych czy zagranicznych. W rach

 wchod
Ily dWle 
miejscowosci: krajowe S.zklo, a z za,gramcznych Wiesbaden. 
Przewazna cz
sé senatorôw odradza1a dalekiej l'odr6zy z dw6ch 


36) Stanislaw Witw:icki, .,btsk'Up 'P
JZnanski. 
36) J
drzej Zaluski, bi.sku'p ploc.kl. . 
37) Mikola,j PoplawskI, hlSk'Up mflanck, 
38) Marcin K'I,tski luh Kl\!cki 
39) Ferdynand Felk'erzamh, 
'0) Franciszek Galecki. 
01) Jerzy Towlianski. 
") Stanislaw Lubomirski. 
'3) Hieronim Lubomirski. 


3') Psy i sieci stanowÏly aparat mysliwski czyli krôtko "myslistwo", 
utrzyrnywane 'Przez karoy dom mozniejszy. W' raÛe 'Podrôzy szlo ono 
zazwycza,j przodem.
>>>
112 


Witold Ziembicki 


Niedoszly wy,jazd Jana III do Cieplic sl'l,sldcl] 


113 


powodÔw, a mianoWlele, ze wymagà to w
elkieh wydatkow 
i wielkiej fatygi. Jezeliby juz mialy byé k,!piele zagraniezne, to 
raezej zgodeono by siç na Karlsbad, jako blizszy, lub Hirseh- 
berg 44 ). Udalo siç wreszcie h610wej przy poparciu lekarzy pTze- 
forsowaé Wiesbaden. T egoz dnia wygotowano kosztorys po- 
dT6zy. Mimo najwiçkszyeh ostroznosei mial on wynosié 300,000 
ta1ar6w. Niekt6rzy wi,çe nie wierzyli , azeby kr61 zdecydowal 
siç na podobn,! pOrdr6z . Posel brandenburski dodaje, ze jako 
ewentualnosé wymieniala kr610wa Akwizgran CAaehen). 
List Sarneekiego z 13 ezerwca z Wilanowa. 
"Po odprawionym Senatus eonsilium, gdy siç Ieh Meie Pa- 
nowie Senatorowie poezqwszy od Xeia JMei Kardynala prymasa 
rozjezdiaé poezçli, rumor ingens powstal 0 ruszeniu siç Kr6- 
lestwa Ich MciÔw ku krajom ruskim:... Nawet konie z pola 
juz sprowadzone byly, ale siç ta droga znowu rozehwiala, 
z kt6rej podobno ante festum sw. Jana 45) nie nie bçdzie... 
Mial Kr61 JMé prywatn,! konferenej,! z samym tylko IMP. W 0- 
jewod,! ruskim, na 16zku od kilku niedziel bçd,!eym, fertur, ze 
pro eapiendo eonsilio, ezy jaehaé, ezy nie i dok,!d... T 0 tylko 
wi!
my,zeKrÔlowiJMCl niie zycz,,!e JMP.Wojewoda w6d eudzo- 
ziemskich, haee forrnalia powiedzi.al: lepiej ten kawalek zdro- 
wia tu konserwowaé, anizeli po niepewne w tak dalek,! drogç 
jeidzrié. Poslal wezora Kr61 JMé do Kr610wej JMei, aby siç tu 
z dzieémi zostala, a jemu pozwolila na Rus, do skielskieh wÔd, 
p6ki gor,!ea w'içksze nie nast'!pi'!, jaehaé, poniewaz i d.:ktorowie 
teraz, a nie p6iniej, st,!d wyjaehaé zyez,! . . . Poslano do Ag r y_ 


k 01 i doktora 46) z informacj,!, Jezeli wody ciepliekie eu
zo- 
ziemskie blisko Bawariej temu zlemu nie pomog'!.. 
parsum ]est 
eal ym dworze iz prçdka Kr6lewiez.ôw Ieh MelOW ad exter- 
po , . k ... rb 1 
nas nationes otworzy siç peregrynaCJa, Ja oz, ]eze 1 y przysz 0 
do eieplic jaehaé, nie byloby to absimile". 
Nastçpny list S.arneekiego datowany jest 18 czerwca. Przy- 
nosi on wiadomosé 0 smierei krola 47). 
Pisalem we Wrodawiu w grudniu 1946. 


46) Jerzy Andrzej Agricola, Bawarczyk, urodzon?, w 
atys
onie 
w r. 1672 Dyplom ";'zyskal w r. 1697 (w HaHe), czyh, 
e n
e po
s]a
al 
ro ,jeszcze w chwili, gdy zasi
gano ,jego por-ady dlla Sobl,eskIe
o 1 m

l 

 . ro lat 24. Polecil go zapewne ziçé krÔla. Elektor BawarskI. W poz- 

 ?I
le " ch lataclh Ag ricola Z y skal rozglos j,ako wynalaz,ca sposobu przy- 
meJszJ '. .'. T S k t 
spi
szania i nieograniczonego (sic) zWlçkszama .wzr
st'U .ros Ir e re 
sw6,j zdroozal za pewn'l, oplat'l" Jla czym z,aroblé mlal me:ma 0 grosza. 
(Biogr. Lex., ed. II, tom 1, 1929, str. 47). . 
47) Jan III zakonczyl zvde wieczorem dma 17 czerwca 1696. Sar- 
k . d S . tym wy ' p adku w liscie z d,ni-a 18 czerwca, w nast
pnym, 
nec 1 ono 1 0 .,. P Z' b' ki W 
, dnia 20 czerwca opisu,je ostatme chwÜe krola. or. lem lC . 

N.ieznana r,elac,ja 'etc." "Kw-artalnik History
zny:' i "Poisk-a G
zeta L
- 
k k " ( . W P rz yp is 4 ) . Zaznaczam, ze mektor'zy ,autoroWle podaJ.'I, 
ar.s a J. , .. 0 ,. T k dat znaJ- 
falszyw'l, dat
 smierci J-ana Ill, mianOWICI€ 1 .npca. -a '1,. ç . 
. W ' b w ski ego Vademecum (Podrçczmk dIa stu- 
dz
emy np. w lerz, 0 .., 
diow archiwa,l.nych), i to w wydaniu drugim, 
mlelll


 1. r
z



:O
J;
 
przez Tyszkows'kiego i Wlod,arskle,go, 
'I,Z
llC
-' k ' . 
 
W d . k f ' alszy w a J ' e st takze data urodZlIl Sobles lego. za 
tymze po rçczm 'u 
miast 17 sierpnia 1629 podano 2 czerwca 1624. 


44) Hirschberg (Jelenia G6r-a). Cieplice s:l'l,skie (Warmbrunn) na. 
zywano dawnie,j cz
sto, zwlaszc7Al w pismiennictwie niemieckim, Cie- 
plicami hirszberskimi, a to (Ua latwie,jsze,j orient-acji, aby wskazaé po- 
lozenie w pobliz,u znanego crniasta. 
45) Sw. Jana Chrzciciela, 24 czel'wea. dzien imienin Jana lIT. 


.8
>>>
Katedra anatomii czlowieka w Uniw. Lwowskim (1784-1944) Hf) 


ROZDZIAL 1 


tora 1}. Nic wiçc dziwnego, ze maj(!c takiclh protektorôw i takie 
przywileje, metropolitalna lwowska szkola rozwijala siç po- 
myslnie w ci(!gu XV i XVI wieku. Miala ona dosé wysoki po- 
ziom. Uczyli w niej wybitni nauczyciele, z kt6rych nie je den 
zostai powolanym na katedrç uniwersyteck q , jak np. ks. Bene- 
dykt H e r b est do Akademii Krakowskiej, lub Jan Ur s y n 
do Akademii Zamoyskiej. Uczniowie, po ukonczeniu sizkoly 
met TOpO lit aIne j, byli przygotowani dû studi6w uniwersytecklch; 
udawali siç wiçc na filozofi,ç do Krakowa i studiowali w Padwie, 
Bolonii, Rzymie i Paryzu, sk(!d przywozili dyplomy doktor- 
skie 2 ). 
Prôcz tej szkoly istniala od r. 1556 druga, 0 podobnym 
poziomie przy C,erkwi Uspienia we Lwowile, na:zwana w r. 1586 
grecko-slowiansk(!. Byla ona zwi(!zana z bractwem Uspienskim, 
nazywaj(!cym slç od r. 1593 Staro:pigi(!. W szkole tej uczonO 
jçzyka greckiego, cerkiewno-slowianskiego, lacinskie'go, dialek- 
tyki, retoryki, muzyki, arytmetyki, geometrii, astronomii i filo- 
zofii. 
. J ezuici, obawiaj(!c siç wplyw6w schizmatyckich, zalozyli 
w 1591 'r. we Lwowie "dom Clzyli rezydencjç", a w 1608 zorga- 
nizowali, po porozumieniu siç z miastem, kolegium. 
T yrnczasem wplywy schizmatyckie jednak wzrastaIy, czego 
dowodem byIo, ze w r. 1639 w ugodzie hadziackiej schizmatycy 
uzyskali prawo zalozenia Akademii w Kijowi,e; pr6cz tego 
mogli w dowolnym, przez siebie wybranym, midcie zalozyé 
drug(! akademiç. J ezui'ci, bçd(!c przekonani, ze tç drugq aka- 
demiç schÜzmatycy bçd(! chcieli zalozyé we Lwowie, chqc ich 


Z Zakladu Historii i Filozorii Medy('yny Uniwersytetu Poznanskiego 
(Vyrektor Prof. Dr Adam Wrzosek) 


CZESl:.A W ZAGORSKI 


KATEDRA ANATOMII CZLOWIEKA 
W UNIWERSYTECIE LWOWSKIM (1784-1944) 


Panu Prof. Dr. med. J6,zefowi Markowskiemu 
prac
 t
, za wszystkie dobre chwile w Zakladzie 
Anatomii Opisow.ej Uniwer6ytetu Jana Kazimie- 
rza we Lwowie sp
dzone, .poswi
cam, 
\ 


ROZWOJ SZKOLNICTWA LWOWSKIEOO 
PRZED ZALOzENŒM WYDZIALU LEKARSKIEGO 


Pierwszym zaczqtkiem szkoly wyzszej we Lwowie byla 
szkola fama miejska, istniejqca przy kosciele Panny Marii we 
Lwowie. Szkola ta w roku 1455, dziçki staraniom arcybiskupa 
G r z ego r z a z San 0 k a, zostala zami,enion q na szkol
 me- 
tropolitalnq. Zmiana ta Dowstala wskutek przeniesienia w 1412 r. 
do Lwowa arcybiskupstwa z Halicza i U!Zyskania przez. arcy- 
b
skupa Gr z ego r z a z San 0 k a od Kaz i mie r z a J a - 
g' i e lion c z y k a przywileju, ze rektor tej szkoly bçdzie "pri- 
mus expectans" jednej kanonii lwowskiej. Wtedy to, miano- 
wicie w r. 1514, ustalono, ze rektorem szkolv moze byé tytlko 
uczen Akademii Krakowskiej, maj(!cy przynajmniej tytul baka- 
larza, lecz najchçtniej Wiidzi'ani byli na tym stanowisku wycho- 
wancy Akademii Krakowskiej ze stopniem magistra lub dok- 


1) LoU d w i k Fin k e ,l i S t a fi ,j s l a w S t a r z y n ski. Historia 
Uniwersytetu Lwow
kiego. Lwtw 1894. (Cz
sé I. to jest Historiç Uniw. 
Lwowskiego {:1o l'. 1869 opracow,ul Fin k e l, a cz
sé II od r. 1869 do 1894 
napisal S t a r z y il ski, z oddziel-Il'l, paginacj'l,. Cytowaé b
d
 kazdego 
z tych autor6w oddzielnie). Fin k el, 6tr. 6-7. 
2) L. Fin k e 1. 1. c str. 9-10. 


8"
>>>
116 


Czeslaw Zag6rski 


Katedra anatomii czlowieka w Uniw. LwowÙim (1784-1944) 117 


1) Lu d w i kG\, s i 0 r 0 w ski. Zbi6r wiadomosci do historÏi 
sztuki lekarski,:j w Poisce. T. Il. Poznan 1853, sÜ. 40. 
') He n r y k Ka d yi. Rys dziej6w Wydz:ialu Lekarskiego we 
Lwowie. Nowiny Lekars
ie 1906, str. 285. 


w r. 1748 uzyskal przywilej krÔlewski. Jezuici poczynili jednak 
starania, aby pijarom zabroniono we LWQwie nauC'zaé, bo ob a- 
wiali siç upadku swojego kolegium. Wskutek ich zabiegôw 
krôl i papiez zakazali pijarom nauczaé we Lwowie. Jezuici 
uzyskali nawet od Au g us t a III w dniu 19 kwietnia 1758 r. 
potwierdzenie dokumentu fund'acyjnego Jan a Kaz i mie r z a 
i uznanie go w rok potem przez papieza KI e men s a XIIJ1). 
Dnia 11 grudnia 1759 r. nastqpilo powtôme otwarcie Uni- 
wersytetu Lwowskiego, zwalczanego nadal ZJ coraz wiçksz q za- 
ciçtosci,! przez Akademiç Krakowsk q i Akademiç Zaffiojsk q . 
Walka ta skoilczyla siç cz,ç.sciowo porazk q jezuit6w, gdyz 
w r. 1763 kr61 nakazahamkniçcieAkademii Lwowskiej2), Uczel- 
nia jezuit6w we Lwowie stracila wprawdzie prawo nadawania 
stopni naukowych, jednak tok nauk ni'e ulegl w niej zmianie. 
Taki stan trwal do r. 1773, to jest do kasaty jezuitôw i zamkniç- 
cia w tym roku przez zaborczy i germanizatorski rzqd austriacki 
zalozonej przez nich uczelni. 
Stosunki zdrowotne byly w owym czasie w Poisce w opla. 
. kanym' stanie. M -a ria Ter e s a d,!zyla do ich polepszenia 
w zaborze austriackim. Juz w grudniu 1772 r. rozwazano 
szczegôlowo na dworze wiedeilskim co zrobié, aby je popmwié 
i mJpobj.ec brakowi IekarzYl. Postanowiono wtedy, ze dwaj 
umiejf!cy po !,olsku lekarze, Kru p i il ski i Spa v e n t i, 
zajm
 siç pracami przygotowawczymi do zorganizowania wy- 
dzialu lekarskiego wedlug za:sad van S w i e t e n a, z chwil q 
gdy zostanie ponownie zalo
ony uniwersytet we Lwowie. 
Kru P' i Î1 ski opracowal projekt natychmiastowego stworzenia 
instytucji, kt6raby miala charakter wydzialu lekarskiego. Naj- 
pierw jednéIJk utworzono we Lwowie 13 stycznia 1773 r. "Colle. 
gium Medicum" 1 zlozone z doktor6w medycyny Kru p i il - 
ski ego i Spa v e n t i ego oraz z trzech chirurg6w-arkusze- 
1) L. Fillke1. 1. C. str. 27. 
') L: Fi Il k e 1. 1. c. str. 30. 


ubiec, poczçli dlugotrwale. starania celem uzyskania pozwolenia 
na otwarcie tam uniwersytetu. Wreszcie w dniu 20 stycznia 
1661 r. wyszedl z kancelarii kr61ewskiej Jan a Kaz i mie r z a 
akt fundacji akademii czyli uniwersytetu we Lwowie z tymi sa. 
mymi prawami i pl1zywilejami co Uniwersytet Krakowski. 
W ten sposÔb, dziçki licznym staraniom jezuitÔw, dawne 
Kolegium Lwowskie za.mÎ'enione zostalo na uniwersytet, na ktô- 
rym, oprôcz innych wydzial6w, mial byé takZe wydzial le- 
karski. Otwarciu jednakowoz tego uniwersytetu spl'zeciwiali 
s
ç nie tylko dawni wrogowie jezuit:ôw - schizmàtycy, ale 
i Akademia Krakowska oraz Ak-ademia Zamojska, kt6re doma- 
galy siç od sej:mu cofniçcia ahu fundacji Akademii Lwowskiej. 
Sejm stlanql po stronie akademii w Krakowie i Zamosciu. J e- 
zuici jednak dalej wa.lczyli jak mogli 0 Lwowski Uniwersytet. 
Mimo to prawa i nazwa Akademii Lwowskiej byly zakwestio- 
nowane. W dawnym swoim kolegium uczyli jednak na spos6b 
uniwersytecki, a nawet wnieSli do sejmu w r. 1688 orosbç, aby 
w ich uczelni m6g1 wykladaé anatom Tomasz Bu d n y, Zgody 
jednak na to nie uzyskali l ). Ka d y i, prawdopodobnie na pod- 
stawie zakazu je,zuitom nauczania miçdzy innymi przedmiotami 
anatomii, zakazu wydanego przez Augusta Il w dniu 13. V. 
1706 r., p'rzypuszcza, ze jednaik we Lwowie mimo to odbywaly 
siç w Kolegium Jezuickim wyklady anatomii 2 ). Zakaz ten byl 
powtôrzony w r. 1728. W tym czasie rozwij.aly siç coraz lepiej 
szkoly pijarÔw, zreformowne przez Stanislawa K 0 n a r- 
ski e go. Jezu
tom przybyl nowy wspélzawodnik - pijarzy. 
kt6rzy we Lwowie mieli potçzngo protektora w osobie sufra- 
gana Samuela G 1 0 wi il SkI e g 0/ zdecydowanego pI'zeciw- 
nika jezuitÔw. On to ufundowal konwikt pijarski, kt6ry
>>>
118 


Czeshnv Zag6rski 


Katedra anatomii czlowieka w Uniw. Lwowskim (1784-1944) 119 


r6w: W aIt z a, 0 g e s s e rai Kr e mie r a. Zadaniem tego 

ollegium Medicum mialo byé zbadanie dyplomÔw cyrulikÔw 
t akuszerek, oraz ksztalcenie chirurgÔw i ich pomocnikÔw 
a 
akze aptekarzy. W ten spos6b pragnienia Kru pin 
 
skI e. g 0,. by we Lwowie byla calkowita szkola medyczna, nie 
s
ellllly SIÇ i rozpoczçla zyde iedynie nizsza szkola medyczna. 
Eyl to tw6r, lé}czé}cy w sobie i szkolç i urzé}d sanitarny. Na 
mocy patentu z dn. 20 marca 1773 r, byly ogloS'zone tymczasowe 
"lekcje lekarskie, cyrulickie i aptekarskie, oraz polüznictwa". 
Poczé}tek wykladow wyznaczony zostal na 1 paidziernika 1773. 
Wyklady byly bezplatne 1 ). 
Kolegium jezuickie zawieszone w swoich czynnoSciach 
w r. 1773, przeksztalcono w roku nastçpnym na uczelniç wg, 
wzor
w lice6w austriackich i polé}czono z nié} otwarty w 1776 'r. 
konwlkt czyli Collegium Nobilium, zwane takZe Akademié} Sta- 
nowé}2). Powstala w ten sposôb szkola 0 typie wyzszym niz 
srednia, ktÔrej nie przyslugiwaly jednak ani nazwa akademii 
ani prawo nadawania stopni naukowych. ' 
W r. 1781 cesarz JÔzef II wydal obszeme rozporzé}dzenie,' 
moq ktÔr
go 
 calej A'ustrii mialy byé tylko trzy uniwersytety, 
a to w Wledmu, w Pradze i w Galicji. Zaczçto zaraz czynié 
przygotowania do otwarcia uniwersytetu we Lwowie. Juz 
21 pazdziemika 1783 r. zostal podpisany akt erekcyjny tego uni- 
wersytetu, ktÔrego uroczysta inauguracja odbyla siç 16 listo- 
pada 1784 r. W t
rm zaraz roku rozpoczçly swojé} dzialalnosé 
ws.zystkie wydzialy, a wiçc i lekarski, skladajé}cy siç z dw6ch od- 
d

a16
, medycyny wyzszej dIa ksztalcenia lekarzy i medycyny 
mzszeJ dIa ksztalcenia hw. chirurgÔw czyli podlekarzy, akusze- 
r6w i akuszerek. 


ROZDZIAt II . 
WYKLADY ANATOMlI JEDRZEJA KRUPlNSKlEGO W COLLEGIUM 
.\ŒDlCUM. ZALOzENlE KATEDRY ANATOMll W L'NIWERSYTEClE 
LWOWSKIM W 1784 r. KATEDRA AN),.TOMII W LlCEUM LWOWSKIM 
1 W INSTYTUClE CHIRURGICZNYM 


1) Wlady,slaw Szu.mowski. Galicja pod wzgl
dem medycz- 
nym za J
drzeJa Kr.upinskIego, pierw.szego protomedyka (1772-1783) 
Lw6w 1907, str. 82. . 
2) L. Fi fi k eL!. c. str. 41. 


Wedle wszelkiego prawdopodobienstwa, jak to juz wyzcj 
wspomniano, pierwsze wyklady anatomii w Lwowie odbywaly 
siç juz w Uniwersytecie jezuickim, za czym przemawia dwu- 
krotny zakalZ nauczania anatomii w tej uczelni akademickiej. 
Z calé} jednak vewnoscié} twierdzié nie mozna, ze wyklady ana- 
. tomii odbywaly siç w nie j, bo na to brak bezsprzecznych do- 
wodÔw. 
- Poczé}tek systematycznych wyklad6w anatomii rozpoczé}l 
siç we Lwowie dopiero poO pierwszym rozbiorze Polski w valo- 
zonym juz przez rZé}d austriacki Collegium Medicum. Wyklady 
te rozpocz(!l w r. 1773 Jçdrzej Kru pin ski, pierwszy proto- 
.medyk Galicji. 
Kru p i il ski urodzil siç w Bielanach l'od Kçtami Il listo- 
pada 1744 r. Pochodzil z rodziny szlacheckiej herbu Pelikan, 
Byl najstarszym z SZeSciorga rodzenstwa, skladajé}cego siç 
z trzech siôstr i trzech braci. Podkreslam jego szlacheckie po- 
chodzenie bo w dawnej Polsce jeszcze w XVIII stuleciu szlachta 
, . 
uwazala powszechnie, ze nie godzi siç jej zajmowaé. wykonaw- 
stwem lekarskim, bo to jest dIa szlachcica hanbié}cym, podobnie 
jak zajmowanie siç rzemioslem lub handlem. - Nie wiadomo, 
gdzie Kru pin ski pobieral nauki srednie, ani kiedy rozpo- 
cZé!l studia medyczne w Uniwersytecie Wiedenskim. Prof. S z u- 
m 0 w ski przypuszcza, ze okolo 1765, gdy mial juz lat 21. Pro- 
mocja jego na doktora medycyny odbyla siç w Wiedniu 
w koncu r. 1'772. Juz w roku nastçpnym zostal zamianowany 
protomedykiem Krôlestwa Galicji i Lodomerii i na tym stano-.
>>>
120 


Czeslaw Zag6rski 


Katedra anatomii czlowieka w Uniw. Lwowskim (1784-1944) 121 


1) W 1 a d. S z u m 0 w s' k i. ,L c. str. 36-38. 
2) W. S z'u m\o w ski. 1. c. str. 86 i 309. 
3) W. S Z u m 0 w ski. 1. C. -str. 237, 238, 247, 269 


. 3. OsteolcJgia lub nauka 0 kosciach ciala czlowieczego. 
Przez 1. P. Krupiizskiego, w Kr6lestwach Galicji y Lodomeryi 
Nayiasniejszey Y Nàypotf:znieyszey Cesarzowey Rzymskiey ,. 
Pierwszego Doktora. Kr6tko dIa pozytku cymlik6w y powszech- 
ney potrzeby zebrcinà. Lw6w 1774, w druk. Pillera, str. XXx. 
176 i 16 nienum. 8° 
4. Splanchnologia lub nauka 0 trzewach w ciele czlowie- 
czym sif: znayduiqcych z przydatkiem wyklad6w fizyologicznych. 
Przez itd, jak ,wzej. Czçsé Il. Lw6w 1775. str. XVI, 348 i 20 
nienum. 8°. 
5. Nauka 0 naczyniach w ciele czlowieczym sif: zTlajdujq- 
cych. Przez itd. jak wyzej. Kr6tko dIa cyrulik6w zebrana. 
Czçsé III. LwÔw 1776. sb". XII, 242 i 18 nienum. 8°. 
6. Nauka 0 myszkach y scif:gnach. Przez 1. P. Jf:drzeia Kru-' 
piizskiego. Excelsi Gubernii Konsyliarza, Collegii Medici Ce- 
sarsko-Kr6lewskiego Lwowskiego Prezesa, w Kr6lestwach Galicyi 
y Lodomeryi Pierwszego Doktora. Kr6tko dIa cyrulik6w zebrana. 
Czçsé IV. Lw6w 1777. str. XXIV, 1% i 28 nienumer. 8°. 
7. Opisanie chor6b powszechnleyszych, ich leczenia y oso- 
bliwszych uwag.Prze'z itd. jak w CZ. 1. Czçsé V. Lw6w 1775. str, 
CXX, 1034 i 70 nienumer.8°. 
8. Wiadomosé 0 Rosciekach w powszechnosci, w Szczeg61- 
nosci zas 0 Wodzie Mineralnej Koziizskiej przez J. P. Andrzeja 
Krupiizskiego proto-Medyka Cesarskiego napIsana a na zqdanie 
J. P. AnlOr Jana Hrabi Tarnowskiego Kasztelana Konarskiego, 
tf:czyckiego, Kawalera Orderu S. Michala i Lwa zlotego, Roth- 
mistrza znaku Pancyrnego Ka waleryi Narodowey, Generala 
Majora Woysk Koronnych etc. do Druku podana w Poczajowie 
w Drukarni uprzywilejüwanej J. K. Mci i Rzeczyplitey u WW. 
00. Bazylian6w. Roku Panskiego 1782. str. 6 nienumer. i 229 
w 8-ce nleduzej. 


wisku polozyl rzetelne zaslugi. Od r. 1773 wykladal, jak wspo. 
mialem, anatomiç w Collegium Medicum, fi potem takZe chi- 
rurgiç i poloznictwo oraz 0 chorobach pospolitszych 1 ). Wykladal 
anatomiç po polsku wg. ksié!zek autor6w wiedenskich, a mia- 
nowicie: Anatomische Tabellen Sc h a a r s c h fi i d t a i V orlesun- 
gen über die Zergliederungskunst Le ber a. Cbqc ulatwié naukç 
uczniom, kt6rzy ledwie czytaé i pisaé umieli, wydawal kilko- 
tomowy !odrçcznik anatomii i, w mimç drukowania, rozdawal 
go sluchaczom bezplatnie arkuszami. Rozpoczé!Ws,zy wyklady 
w jesieni 1773 r., wylozYl w r. 1774 osteologiç, splanchnologiç 
i poloznctwo, a w roku nastçpnym angiologiç i choroby pospo- 
litsze. Wyklady odbywaly siç bez pokalz6w, bo nie mial Kru- 
pin ski do swej dyspozycji, ani zwlok, ani chorych, na co siç 
uskarzal w memoriale z dnia 30 sierpnia 1775 r. 2 ). Leczi po wy- 
slaniu do rzqdu tego memorialu wyklady jego w dalszym cié!gu 
odbywaly siç w takich samych, jak poprzednio, warunkach. 
Pisal duzo. Nie wszystko jednak co napisal zostalo wydru- 
kOWBne. Wymieniam najpierw jego rzeczy drukowane 3 ). 
1. Theses inaugurales medicae.... pro supremis in medicina 
honoribus, juribus et privilegiis doctoralibus legitime obtinendis, 
in antiquissima ac ce1eberrima Universitate Vindobonensi publi- 
cae disquisitioni submittit Andreas de Krupiizski, Polonus Rela- 
nensis, disputabitur in Universitatis palatio die - mensis de- 
cembris 1772. Viennae... 1772. str. 14, 8°. 
2. Andreae de Krupiizski Sacrae Caesareo - Regiae ac 
Apostolicae Majestatis in Regnis Galiciae et Lodomeriae Pro- 
vincialis Medici Tractatus 1 de lebribus acutis generatim accep- 
lis continens lundamenta ad omnes acularum febrium species- 
lacilius inteligendas brevioreque stylo pertractandas, necessaria 
Leopoli 1774, typis Antonii Piller. str. 14 nienum., XXVI, 2 
nienum., 541, 3 niem. 8°.
>>>
122 


Czesiaw Zag6rski 


Katedra anatomii cziowieka w Uniw. Lwowsl(lm 
!7S4-1944) 123 
, 


1. Tablice anatomiczne, "Tablice te w liczbie 26 z portre- 
tem Kru p iris k i ego zostlaly w kilkadziesiqt lat po jego 
smierci znaleÛone jako miedz stara u zydôw i okolo r. 1838 
w kilkun'i:lstu egzemplarzach odbite". I)T ablice te byly po raz 
pierwszy odbite w 
. 1783 lub 1784. Dzis s'! nieznane. Do nich 
napisal Jakob K 0 s t r z e w ski objasnienia, lecz nie wiadomo 
czy byly wydrukowane. 2 ) 
Nadto pozostaly w rçkopisach, nieistniej,!cych juz obccnie, 
hzy jego ksi,!zki:, a mianowicie: 3 ) 
1. Czçsé VI podrçcznika dIa cyruIï:kôw, kM'ra zawierala 
wyklad chirurgii. (Szesé arkuszy tej cZ1çsci zostalo wydrukowa- 
nych, lecz pôzniej druk zostal vrzerwany). 
2. Popularny opis zrÔdel szkielskich. 
3.0 leczeniu biegunek i gor'lczek. 
Jak z powyzszego wykazu prac naukowych Kru pi ri- 
ski ego wynika, byl on bardzo plodnym pisarzem na polu 
polskiego vismiennictwa lekarskiego, osobliwie w XVIII wieku. 
W ci'lgU 9lat, od 1774 do 1782 r. zostalo wydrukowanych 
7 ksiqzek jego, zawieraj'lcych ai 3181 stronic w Ôsemce. 
S z u m 0 w ski, ktÔry !Joddal dokladnemu rozbiorowi te 
ksi,!zki, wydal 0 nich bardzo surowy s'l,d, odmawiaj'lc im niemal 
zupeJ:nie wartosci naukowej, gdyz s'! to przewaznie kompilacje 
z ro
nych dziel lub wprost tlumaczenia niektorych autoro.w bez 
podania zrôdla. T'fik np. "prawie cala anatomia Krupitiskie go, 
pierwsze cztery czçsci .dziela jest wziçta z dwoch autorôw, Au- 
gusta Sc h a a r s c h m i d ta Anatomische Tabellen i Le ber a 
Vorlesungen über die Zergliederungskunst"l) S z u m 0 w ski 
poddaje rôwniez surowej krytyce ksi,!zkç Kru p iris k i ego 
o wodach mineralnych, a w szczeg61nosci 0 Kœiriskiej. Lecz 


bardz o surowe s,!dy 0 dzielach Kru p iris k i ego lagodzi' cza- 
sem krytyk uwagami nie co te s,!dy oslabiaj,!cymi. 1 tak w oce- 
nie dziela ,,0 rozciekach" visze: "jest w nim rozbiôr chemiczny 
wody Koziriskiej, dokonany przez Kru pi ri ski ego, jedyne 
miejsce w jego dzielach, w ktôrym go widzimy przy samej roho- 
cie zawodowej. Maj,! tez pewn,! wartosé i ,wiadomosci 0 samej 
wodzie Koziriskiej, dzis zupelnie zapomniane(l). 0 obszernym 
dziele pod napisem Trectatus de £ebribus' acutfs, ktôre roz- 
pocz'!l Kruviriski jako pracç doktorsk,!, lecz wydal je w dwa 
blisko lata po otrzymaniu dyplomu doktorskigo, tak siç wy- 
raza S z u m 0 W ski: "Jako praca doktorska, sprawozdawcz a , 
na temat najtrudniejszy i najobszerniejszy w medycynie, wz- 
prawa ta, wykazuj!ca wielkie oczytanie al1tora, byla bardzo 
dobr,!. Za tak,! tez i'! ml1sial uwaza,é de H a e n i S t 0 r c k 
jeszcze w \X'iednil1 pJ1zed ostatecznym wykoriczeniem dziela 
wtedy, kiedy Kru pi ri ski e m 11 pozwolono zast,!pié je dé 
doktoratl1 tezamï'2). 
S z 11 m 0 w ski pisZi;lC 0 V czçsci podrçcznika Kru p i ri- 
ski ego dIa cy-rulik9":, zawieraj,!cej opisanie chorob powszech- 
niejszych, dodaje, ze w rozdziale 1 "na uznani'e zaslugl1j,! liczne 
przestrogi hig'ieniczne jakie autor, mÔwi'!c 0 przyczynach chorob 
zaraz wyprowadza: tak, zaleca czystosé powietrza, umiarkowane 
jedzenie, powstaje na napoje wyskokowe itd. Do samodziel. 
niejszych nalez,! te ustçpy, w ktorych jest mowa 0 wlasciwos- 
ciach polskiej higieny"3). 
Ll1bo tablice anatomiczne Kru p iris k i ego, jak to wy- 
kazal juz B i e r k 0 w ski, S,! przerytowane z rozpowszechnio- 
nyc!h bardzo w XVIII w. w licznych wydaniach tablic anatomicz- 
nych gdatiskiego anatoma Jana Adama K 11 1 mus a, urodzo- 


1) W. Szu mowski 1. c. str. 235. 
2) Toamze. 
':1) W. Szu mo ws ki 1. c. str. 285-6. 
4) W. S Z u m 0 w ski 1. c. str. 248-9. 


1) W. S Z u m 0 w ski 1. C. str. 271. 
2) "J'amze str. 246. 
3) Tamze str. 259.
>>>
124 


Czesiaw Zag6rski 


nega w Wrodawiu, ta jednak nie S,! O'ne pozbawiane histo- 
rycznej wartasci, .ba jak wspomina S z u m a w ski "Tablice 
Krupiiiskiega S,! najdawniejszym wi
kszym pamnikiem pol- 
skiega anatamieznega rytawnietwa, swi'adezé!eym 0 zdalnas. 
eiaeh rytawnika Adama G 0 e z e m ski egO', paIskie bawiem 
tabIiee, wcale nie s,! garsze ad niemieckieh"l). Godzi si
 dadaé 
jeszeze da tyeh sl6w, ze G a e z e m ski byl rytawnikiem 
w Paezajawie, g!zie znajdowal'a si
 drukarnia Bazylian6w. 
W drukarni tej wyszlo dziela Kru pi Îl ski egO' ,,0 rozeie- 
kach", w ktçrym znajduje si
 na koÎleu ryeina wykanana przez 
Ga e z e m ski egO', a przedstawiajé!C'B urzé!dzenia zdrojawiska 
kaziÎlskiega. 
° pi
eiu e'z
sciaeh padr
eznika Kru p i Îl ski ego dIa cy- 
rulikôw, z kt6ryeh cztery S,! poswi
eane anatamii, S z u m 0- 
w ski piSlze: "Oeena pO'dr
cznika d'l.a eyrulikôw nie magla wy- 
pasé pochlebnie
'2). Nie mazna jednak pawiedzieé, aby nie nie 
dala si
 na dabro tego dziela nap
saé. W pié!,tej cz
sei, jak ta 
juz wyzej wspamniana, zaslugujé! na uznanie liezne przepisy hi- 
gieniezne. "Wprowadzenie da anatomii wyklaid6w fizjolagii 
jest, zdaniem S z u m 0 w ski egO', wlasnym pamyslem Kr u- 
p i Îl ski egO'. '. Fizjolagia znaj-duje si
 glôwnie w splanchna- 
lagii, gdzie j,est wykladana po apisie kazdega na:rzé!du. " Naj- 
wi
cej jest wart - wg. S z u m 0' w ski ego - rozdzial XIV fi- 
zjalogii, paswi
cO'nej krôtka nauce palaznietwa"8)., Wreszcie 
zasluguje na padkreslenie nastçpuj,!C8 krôtka uwaga S z u m 0'- 
w ski egO': ,ze slownictwem anatomieznym môgl mieé trudno- 
sei niemale, 
aprzednikôw howiem na tej niwie nie pdsiadal"4). 
Nie tylka môgl mieé, ale i z pewnO'sd,! mial, bO'wiem O'n pierwszy 
naipisaJ obszerny podrçezni1k anatamii w j
zyku polskim, ehoé 


1) W. S Z u m 0 W ski 1. c. str. 282-3, 
l) Tarnze str. 267. 
8) Tamze str. 254. 
4) Tam
e str. 248. 


Katedra anatomii .cziowieka w Uniw. Lwowskim (1784 -1944) 125 


... 


nie calkO'wity, bo brak w nim cz
sci a ukladzie nerwaw:
. Ale 
juz ta samO', ze padj£!l si
 .tak 
aznega d
a nauki p
lskle] zada- 
nia, jak utworzenie w SWOlm dZlCle palsklega slawmctw
 anata- 
micznega, jest bezsprzeezné! jega zaslugél, ho w ten spas
b taro- 
wal drog
 dIa nast
peôw. J ak siç wywié}zal z tegO' zadama, tega 
S z u ID 0 W ski nie podaje. 
Chociaz S z u m 0 w ski sw6j nader surO'wy sé!d 0 k
i,!z- 
kach Kru p i Îl ski ego znaeznie oslabil w dals:ym el'!gu 
swego dziela, to jednak w kO'Îleu znôw powtarza go, ].es'Zeze .bar-. 
dziej podkreslaj'!c bezwartoseiowO'sé dorobku hte
aeklego 
Kru p i Î1 ski ego tymi slowy: "N
eO'ny eihwalél. orygmalnego 
autara przerabia rzeczy eudiZe. Zawalony prac,! 
rz

ow,!, prze- 
rabia je bezmyslnie i tworzy dziela bez wartO'sel. Pl
ma 
: u- 
pi Îl ski ego nie mogé! zaj,!é w pismennictwie polsktm IDle]Sea 
poezesnego. Inne nasze dzielo medyezne z 
oÎlca XVIII w. s
 
o wiele lepsze"). Na popareie tego zdamai S z u m 0 w SkI 
przytaeza ksi,!zki napisane przez R y s z k a w ski ego (1786), 
Wei h a r d t a (1786), Ka m bon a (1795), P e r z y n 
 
(1792-1793) i Li z i k i e w i e z a (1781). O
6Z zaznaez
é na- 
lezy ze wymienieni autorowie, prôcz ostatmego, wydab swe 
dziela juz pa smierei Kru pi Îl ski ego, a. Li z. i k i e w! c z 
swaj,! Histarif: Naturalnq na £ok p["zed uka:zamem Sl
 ostatmego 
dziela Kru p i Îl ski egO'. 
Zdaje mi si
, nadszedl juz ezas, aby stan,!é w obronie 1. r u- 
p i Îl ski ego i: paddaé krytyee sé!d S z u m 0 w 
 k 1 eg. o 
o uim. przed 40 la:ty wypawiedziany. S z u m 0 w ski uwaza 
Kru p i Î1 ski ego za plagiatora, maj,!,c ne mysli jego padr

z- 
. k a n atomii i ksi:1zkp a rozcÏekaeh, ktôr,! !Zalicza do "ehwastaw 
m oz 'C . k' k . . 
naszego pismiennictwa", poni1ewaz Kru pin s 1 w SlqZee 
te j, zawieraj,!eej 235 stronic, ro
,
zial Il ,,0 wadach 
oc lee
e. 
nia maj,!-c yeh w powszechnosel (26-48), pelen medapowle- 
1) W. Szumowski l. c. str.-299-300.
>>>
126 


Czeslaw Zag6rski 


Katedra anatomii czlowieka w Uniw. Lwowskim (1784-1944) 127 


dzi
nyc.h i niekie
y. wprost nie
rozumialych mysli, jest w cz
sci 
skrocemer:n, w CZ
S
l tlum
czemem pierwszych 42 stronic ksi,!zki 
S t a e h Il n g a DissertatIO chemÏco-medica sistens methodum 
generalem explorandi a q uas medicata s (P .. 17 
 2) b d . 
.' . . . osonn / , 
 
cej 
kro.tk.lm 
od

czl1lklem analizy chemicznej". 1 zaraz po tej po- 
t
PlaHce] dZlelko Kru p i il ski ego ocenie auto d d . . 
K " k' r 0 aje, ze 
s' r 
 pin s '1 po
a
 rozbi
r ch
miczny wody koziilskiej, przez 
leble 
okon
ny 1 
e "ma],! tez pewn'! wartosé i wiadomosci 
o same
 ;vod
!e kOzlilskiej,. dzis zupelnie zapomniane( 1). Ze 

 ru pin ski na 13 stromcach swojej ksi,!zki strescil 42 stro- 
mce 
 podr
cznika obcego .autora, a streszcz-aj,!c, niektôre ustçpy 
podar wprost w tlumaczenm, to za to nie mozna beza p el c . . 
. , , '. a y]me 
go potç
lac. 1 .teraz w roznych dZlelach i rozp.rawach nauko- 
wych. m
 .cytUj
 si
 czçsto podrçcznikôw, z ktÔrych autorzv 
Cze
Pl,! r
zne wl
domosci, bo na ogÔI podrçczniki nie S,! dzie- 
laml orygmalnyml, a najczçsciej kompilacjami z rÔznych orygi- 
nalnych prac naukowych i nierzadko wzoruj,! siç na podrçczni- 
kach dawnie ] ' wydawan y ch W XVII I W tym m . . . 
. '. me] uwazano zn 
ko.meczne, zwlaszcza w ksi,!zkach popularnych a tak b 1 
d lk K' " k . , '! Y 0 

1
 0 r u pin sie go ,,0 rozciekach", cytowaé podrçcz- 
mkl, z ktôrych czerpalo siç wiadomosci. Zapewne lepie' by b 10 
g'dyb! Kru pi il ski zacytowal byl nazwisko S ta e 
 1 i n: a, 

l
 ze tego nie uczynil, trudno mu to POczytywaé za grzech 
smlertelny. Mniejsza zreszté! 0 tç pracç Kru pi il ski ego. 
Cho
Zi mi przed: wszystkim 0 rehabilitacjç go jako autora pod- 
rçczmka anatomÏ1. 
"K r u p i il ski byl prôzny" - pisze S z u m 0 w ski 
"Prace obcych autorôw wydawal pod swoim nazwiskiem"2). S'!d 
ten dot.
czy w ogôile pism Kru p i il ski ego, a wiçc jego 
anatomn. 


1) W. S Z Il III () W ski L c. sir. 271. 
") \V. S Z Il III a w ski 1. c. str. 191. 


Sam Szumowski podaje, ze Krupiilski wykladal 
anatomiç wedlug podrçcznikôw S c h a a r s c h m i d t aiL e- 
b e re, uzywanych w Wiedniu (str. 85) oraz ze podr
cznik jego 
anatomii "jest poniek,!d powtÔrzeniem wykladÔw, jakie prowa- 
dzit w pierwszych latach dia cyrulikÔw we Lwowie" (str. 247). 
Wiemy rÔwmez, ze Kru p i il ski rozdawal bezplatnie 
swoim sluchaczom poszczegôlne arkusze, bçd,!cego w druku 
podrçcznika anatomii. Geneza wiçc podrçcznika anatomii, napi- 
sanego pTZeiZ Kru p i il ski ego byla wedlug wszelkiego pra- 
wdopodobieilstwa taka: powolany do wykla:dÔw anatomii opra- 
cowywal je pisemnie z myslé! wydani.a ich niebawem. Poslu- 
guj,!c s:ç przy pisaniu znanymi powszechnie podrçcznikami 
Sc h ae r s c h m i d ta i Le ber a, streszczal niektÔre rozdzialy, 
inne przerabial lub tlumaczyl, dodaj,!c wszçdzie wiadomosci 
z fizjologii, ale glÔwnie w splanchnologii, gdzie pisze 0 czynnos- 
ciach kazdego narz,!du. Szkoda, ze Kru p i il ski nie podal na 
karcie tytulowej lub w przedmowie do swego dziela, ze W'Z0- 
rowal siç na dwôch wspomnianych podrçcznikach niemieckich 
i ze czçsciowo je streszczal, a czçsciowo nawet tlumaczyl. T 0 
jest jego grzechem, ale znôw nie smiertelnym. Bylby plagiatorem 
gdyby pod swoim nazwiskiem podawal jako swoje - zdobycze 
naukowe innych uczonych. Ale jakiez to nowe zdobycze nauko. 
we zawieraié! podrçczniki anatomii, ktôra juz od dawna jest po- 
niek,!d nauké), zakoilczon,! i tak,! juz byla za clZasôw Kru p i il- 
ski ego? Podrçczniki anatomii rôzni,! si'ç tylko ukladem, 
szczegôlami, a nie rzeczami rstotnymi. J ezeli uda siç jakiemukoi. 
wiek anatomowi zauwazyé nowy szczegôl w makroskopowej 
budowie ciala ludzkiego, ta go podaje przede wszystkim w od- 
rçbnej rozprawie, z kt6rej dopiero przechodzi ten szczegôl do 
podrçcznikôw. Podrçcznik Kru pi il ski ego, chot oparty 
na innych podrçcznikach, rozni siç jednak od nich ozywieniem 
tekstu przez wprowadzenie wiadomosci z fizjologii.
>>>
Z Za:kladu Historii i Filozofii Medycyny U niw
rsytetu Poznailskiego 
Dyrektor Prof. Dr Adam Wrzosek 


MICHAt PRZYCHODZKI 


DZIALALNosé NAUKOWA 1 SPOLECZNA 
FRANCISZKA CHl:.APOWSKIEGO 


Ro.zdzialI 


ZYCIORYS FRANCISZKA CHI:.APOWSKIEGO 


1. Mlo.do.sé i studia 


roku, w ktÛ'ryrn w DqbrÔwce Ludomskiej 
po.d Obo.rnikarni konczyl swôj krôtki zYWo.t 
najszIachetniejszy i najrozumniejszy Iekarz 
po.Iski - KaroI M ar.ci n k 0. W ski, urodzil 
si
 Franciszek Chlapo.wski, w rodzinie przesiqkni
tej ideami 
tego. wieIkiego. spo.lecznika. ZyjqC o.d dziecinstwa w atrno.sferze 
kultu dIa Marcinko.wskiego. i wpatrzo.ny w czyny jego., staral 
si
 isé przez zycie jego. sIadarni. 
Franciszek Chlapo.wski crodzil si
 17. 9. 1846 1 )* w rnajqtku 
ro.dzinnym w Czerwo.nejwsi, po.d Krzywiniern, w ziemi ko.scian
 
skie j, jako. szôste 2 ) z ko.Iei dziecko. znanego. dzialacza spolecz- 
nego. w \'VieIko.po.lsce Stanislawa i jego. zo.ny Henrietty. Pierw- 
sze nauki o.trzymal w do.mu, po.tem ucz
szczü.l do. ko.llegium jezu- 


*) Odsylacze odnosz'l, si
 do przypisk6w, lllllicszczùnych na koncu 
pracy.
>>>
128 


Czeslaw Zag6rski 


Katedra anatomii czlowieka w Uniw. Lwowskim (1784-1944) 129 


Odmiennego zdania od S 'z u m 0 w ski ego 0 wartosci 
podr
cznika Kru p i il ski ego byl z.asluzony historyk medy- 
cyny, zmarly juz profesor okulistyki w Uniwersytecie Lwow- 
skim, Adam Be d na r ski. Û'to jego zdanie: "Anatomia 
Kru pi il ski ego, pomijajé!c oryginalnosé dziela, jest to do- 
bry podr
cznik naukowy. Bardzo dokladnie opisuj e np. K r u- 
pi il ski narzé!d lzowy, humor krysztalowy (soczewka), "fibry 
slabiuchne przy humorze krysztalowym si
 'zaczynajé!ce" (Zonula 
2innii), 0 kt6rych mowi, "ze fibr tych pozytek dotychczas je- 
szcze. nie jest objasniony". Opisuje pochodzenie embrionalne 
oka, m6wi 0 wydzielaniu si
 humoru wodnistego z zyl pulso- 
wych, 0 optycznych warunkach widzeniG itd."l) 
Poniewaz podr
cznik Kru p i il ski ego byl pierwszé! ob- 
szerné! anatomié! w jç;zyku polskim napisané!, przeto autor zmu- 
szony byl tworzyé wiele nowych mian polski:h. Czy miano- 
wnictwo anatomiczn.e Krupiilskiego ma j
ki! wartosé? Na to 
pytanie S z u m 0 w ski, jak wyzej wspomnialem, nie dal od- 
powiedÛ. 2aznaczyl tylko, ze s.prawiedliwie ocenié ile w slo. 
wnictwe Kr u p i il ski ego bylo jego ,,
asnych pomyslÔw, 
aile wyrazow, wzi
tych ské!diné!d, m6g1by tylko ten, ktoby 
uwaznie pJizeczyti i zestawil wszystkie dziela polskie me dy- 
czne, jaki:e wyszly" przed podr
cznikiem Kru p i il ski ego. 
,,2 takiego przedsi
wzi
cia musialem - pisze S z u m 0 w ski 
- zrezygnowaé, mimo ze nie bylo mi tajnym, iz tu wlasnie 
w slownicwtwie lezy cala istota zaslug Kru p i il ski ego" (str. 
293). Otoz uczynili to jui dawno M a j e riS k 0 bel w swoim 
bardzo cennym "Slowniku anatomiczno--fizjologkznyrn" wyda- 
nym w r. 1838 w KT8kowie jako odbitka z 1 tomu "Rocznika 
Wydzialu Lekarskiego w Uniwersytecie Jagielloilskim". 0 mia- 
nownictwie Kru p i il ski ego piszé!, ze "mimo wyrainego tu 


i owdzie pi
tna swego wieku, widaé w nim niez'6tarte slady da:w- 
nej zwi
zlosci i czystosci, . . . wielu wyrazom trafnosci odm6wié 
nie mozna."l) 
Na kilka lat przed wydrukowaniem bardzo wartosciowego 
dziela S z u m 0 w ski ego 0 "Galicji pod wlzgl
dem lekarskim 
za J 
drzeja Krupiilskiego pierwszego protomedyka (1772- 
1783)", ukazala si
 obszerna roz,prawa JÔzefa P e s z k ego 
,,0 najnowszym slownictwie anatomicznym naszym", wydru- 
kowana w trzech rocznikach "Krytyki Lekarskiej" (1899- 
1901). Ten swietny znawca polskiego mianownictwa anatomi- 
cznego, a przy t
m krytyk bynajmniej nie poblazliwy, tak pisal: 
"Druga polowa wieku XVIII obdarzyla nas naprzÔd kilko- 
tomowé}; anatomié}; Kru p i il ski ego, post
pujé!cego sobie 
w tworzeniu nazw 'zbyt samowolnie, tlumaczé!c je cz
sto bez- 
myslnIe z laciny [lub niemczyzny, przeZi co razi nieraz ich dÛ- 
wacznoscié!, albo po prostu smiesznosci,!, .atoU wielu nà'zwom 
przez niego uzy
m po raz pierwszy uzn'ania i pochwaly odmo- 
wié mozna. Piszé!cy w lat kilka po Kru p i il ski m R y s z - 
k 0 w ski przewyzszyl go jeszcze znacznie pod wzgl
dem do- 
bierania lub twoI1zenia nazw zdumiewajé!cych sWé}; dziwacz- 
noscié!, naigrawajé!cé! si
 nadto nie raz z podstawowych zasad 
j
zyka"2). P es z k e wi
c stawia wyzej mianownictwo anato- 
miczne Kru p i il ski ego od mianownictwa: R y s z k 0 w - 
ski ego. 
Lubo wspomniani tI1zej znawcy polskiego mianownictwa 
lekarskiego nie zachwycali si
 terminologié! utworzoné!_ przez 
Kru pi il ski ego, to jedn'6k podniesli rzetelne jego zaslugi 
na tym polu. Ma j e riS k 0 bel, piszé!c, ze "w i el u w y r a- 
z 0 m (wprowadzonym przez. Kru p i il ski ego) t r a f nos c i 


1) A d a ID B e d n 
 r ski. Historia okru,Iistyki w Poisce w wiekl
' 
XIII-XVIII. Lwôw 1928. Nakladei!ll Towarzystwa Naukowego, str, 74. 


1) Rom u al d W i e r z b i c k i. Historia slownictwa lekarskiego 
polskiego. Archiwum Hist. i Filoz. Medycyny, 1924. T. 1, str. 62. 
2) Krytyka Lekarska 1899, str. 298. 


9
>>>
130 


Czeslaw Zag6rski 


Katedra anatomii czlowieka w Uniw. Lwowskim (1784-1944) 131 


odm6wié nIe mozna", a Peszke podobnie, ze .,wielu 
wyrazom przez Krupil\skiego uzytym po raz 
pierwszy uznania i pochwaly odm6wié nie 
m 0 z na". T ak wiçc wzbogacil Kru p i il ski polskie miano- 
wnictwo anatomiczne wielu trafnvmi wyrazami. .M a j e riS k o- 
bel cytujé} go w swoim "Slowniku" przeszlo 200 razy. Z po- 
sr6d bardzo wie-1u mian anatomicznych Kru p i il ski ego 
p:oczytujé} 36 za trafniejsze od analogicznych wyraz6w przez 
innych anatom6w utworzonych. 1 to stanowi niespozyté} z.aslugç 
Kru pi il ski ego. Byl przeto nie tylkü dzielnym protomedy- 
kiem i 
orliwym orçdownikiem zalozenia we Lwowie wydzialu 
lekarskiego, lecz polozyl r6wniez niemale zaslugi na polu pol- 
skiego mianownictwa anatomiczne
o. 
Kru p i il ski z.awsze podkreSlal swoj
 polskosé, wykazu- 
jé}C nie malo odwagi cywilnej. Choé byl wysokim urz,ç-dnikiem 
austriackim, ksié}zkç swojé}"O rozciekach w powszechnosci, 
w szczeg61nosci zas 0 wodzie mineralnej KozÏ11skiej", nie wahel 
siç poswiçcié S tan i s 1 a w 0 w i A u g u s t 0 w i, koilcZé}c swé} 
dedykacjç slowami: "Waszej I(.r6lewskiej MosCÎ' Pana 
e!o 
Miloscï:wego najunizeilszy, najwierniejszy sluga i p:oddany An- 
drzej Krupiilski, Protomedyk i konsiUiarz Cesarski". Naj-wier- 
niejszy sluga i poddany kr6la polskiego, lubo urzç-dnrk cesarza 
austrï:ackiego! 
Na kilka miesiçcy przed podpisaniem dyplomu fundacyj- 
nego Uniwersytetu Lwowskiego, Kru p i il ski, kt6ry wiele 
starail poswÏiçcil tej sprawie, umieraJ: w pelni sH, zupelnie nie- 
spodziewanie w 39. roku zycia, dnia 27 kwietnia 1783 l'., Z wiel- 
ké} szkodé} dIa kraju. 
Gollegium Medicum w czasie swego istnienia, t. j. od 1773 
do ponownego zalnzenia UniweTsytetu, wyksztalcilo 60 "chtirur- 
g6w", pewné} liczbç aptekarzy i wiele akuszerek. 


Po smierci Kru p i il ski ego wyklady anatomii zaczé}l 
wr.1784Antoni Marherr 1 ), Wiedeilczyk,ur.24.X.1748r:'Pro- 
wadzil je do kOl1ca 1784 r. w wilgotnyim: i ciemnym gmachu 
potryniarskim. Sluchacz6w mi al niewielu, bo w og6Je caly 
Uniwersytet nie cieszyl siç zaufaniem spoleczeilstwa. Profeso- 
rowie byli bez znaczenia w nauce i pogré}zeni w cié}glych kl6t- 
ni'ach ze sobé}. W 1788 r. skasowano w Uniwersytecie wyzszé} 
medycynç. M a rh e r r zostal zdymisjonowany w 1789 l'., a wy- 
klady anatomii na medycynie nizszej polecono prosektorowi 
Piottowi Kra u sne c k e r 0 w i. 
Piotr Kra us nec k e r, urodzony 10. VIII 1766 w Wie- 
dniu, do chw1li objçcia stanowiska prosektora w 1787 r. byl po- 
mocnikiem chirurgicznym pmf. W ait z a we Lwowie od 1783 r., 
a dyplom doktora medycyny uzyskal dopi:ero w r. 179Î. 
Kra u Sile c k e r byl mçzem opatJ:1znosciowy1lI1 dIa anatomii 
lwowskiej. On to z calym zapaJ:em i poswiçceniem oraz nie- 
zmordowané} wytrwaloscié} pracowal nad stworzeniem licznych, 
p
çknych, budzqcych og61ny podzi'W preparat6w anatomicznych. 
Stworzyl wiçc pierwsze muzeum anatomiczne we Lwowie, mimo 
ze w pracy swojej spotykalcié}glenajrozmaitsze przeszkody. Gd y 
w r. 1803 przeszedl ze wzglçd6w zdrowotnych na emeryturç, 
oddajé}c na wlasnüSé muzeum anatomicznemu swoje piçkne pry- 
watne zbiory anatomiczne, Uniwersytet mianowal go pn- 
fesorem zasluzonym (prefesor meritus). Mimo przejscia na 
emeryturç nadal opiekowal siç zbiorami anatomicznymi. 
W r. 1802 przyozynil siç w duiej mierze do zaloienia we Lwo- 
wie zakladu bezplélitnego szczepienia ospy. \VJ r. a. 1823/24 zo- 
stal wybrany rektorem Uniwe1rsytetu Lwowskiego. Zmarl 
prawdopodobnie w T. 1832. 
Kiedy w r. 1791 znowu przywr6cŒlO w Uniwersytetie cal- 
kowity wydzi:al lekarski, profesorem fizjologii i anatomii 


1) L. Fin ke 1 1. c. str. 51, 104. 


9"
>>>
132 


Czeslaw Zag6rski 


"wyzej" zosrel mianowany T omasz Se de y1), ktory poprze- 
dnio w latach (1786-88) byl l'rofesorem fizjologii. 
W r. 1805 cesarz Fr a'n ci s z e k 1 polqczyl Uniwersytet 
Lwowski z Krakowskim 2 ), DrzenOSZqC czçsé profesorow ze Lwo- 
wa, w tej liczbie i S e dey a, do Krakowa. 
We Lwowie zami'ast Uniwersytetu bylo tylko "Liceum" 
i polqczony z nim Instytut Medyko-Ohirurgiczny, majé!cy dwu- 
letni q naukç na poziomie wyz,szym od szkoly sredniej. Liceum 
to w latach od 1805 do 1817 pomyslnie siç rozwijalo. Od uni- 
wersytetu roznilo siç tylko tym, ze nie moglo promowaé dokto- 
row, ani wybieraé dziekanow. Instytut Medyko;Chirurgiczny 
byl nizsz q szkol! lekarsk q , ktora nie mogla siç prawie wcale wy- 
ka.zaé dorobkiem :J.aukowym, mimo ze miala nieraz wybitnych 
profesorow. Nie mieli oni we Lwowie odpowiednich warun- 
kÔw do pracy i dopiero powolani na katedry uniwersyteckie 
mogli w pelni rozwinqé swoje zdolnosci naukowe. Anatomiç 
w tej nizszej szkole lekarskj;ej wykl-adal Antoni S t e che r von 
S e ben i t z. Procz l'rac)' doktOlskiej z historii medycyny, nic 
zdaje siç nie napisal 2 ). 
W r. 1817 zostalo Liceum Lwowskie przeksztalcone na uni- 
wersytet, lecz bez wydzialu lekalrsk'i,ego. InstytutMedyko-Chirur- 
giczny zostal przylqczony do Uniwersytetu jako nizsza szkola 
lekarska, ale profesorowie tego ,Instytutu mieli tytul profesorow 
Uniwersytetu i mogli, byé wybieraninarektora d
 r. 1848 t.j. do 
czasu reorganizacji uniwersytetÔw austriackic'h. Do te go roku 
az 8 z nich piastowalo tç najwyzsz'q godnosé w uniwersytecie. 
W r. 1817 profesorem anatomi.i we Lwowie zostal Jozef 
Ber r e s. Urodzil !'iç on w r. 17% w G6ding na Morawach 
jako syn chirurga. Do Lwowa P'fZybyl z. Wiednia i w chwili 
objçcia kotcdry a:latomii, liüzyl zaledwie 21 lat. Mimo tak mlo- 


1) L. Fin k e l 1. c. str. 114-5. 
2) S tan. K 0 s min ski. Slownik lekarz6w polskich. Warszawa 
1883-8, str. 480, 


Katedra anatomii czlowieka w Uniw. LwoOwskim (1784-,1944) 133 


. 


dego wieku byl on swietnym znawcq anatomii. Stopnia nauko- 
wego nie posiadal. Dyplom doktora medycyny dostal znacznie 
poiniej jako nagrodç za zaslugi nauk.owe. 1 ) 
Ber r e s z z.apalem mlodzi,enczym zabral siç do pracy i przy 
dohrze urzqdzonym muzeum anatomieznym przez Kra u s - 
n e e k e r a zalozyl prosektorium i pilnie dbal 0 dalszy rozwoj 
katedry anatomii. Rozpoczql Dn badania przy pomocy mikro- 
skopu P16ssla naczyn krwionosnyeh, ktore nastrzykiwal masé! 
zywiez:J.q zmieszauq z eynobrem. Dol'rowadzil on teehnikç' 
nastrzykiwan drobniutkieh naezyn do bardzo wysokiej dosko- 
.nalo5ei. 
NiezaleZnie od praey naukowej, pracowal wydatnie jako le- 
kerz praktyk. Biednym pomagal bardzo. W ezasie sroz,
eej 
siç epidemii cholery we Lwowie w 1831 roku wielce siç zasluzyl 
miastu, zalozywszy szpital, w ktorym, sam leezyl najbiedniej- 
szyeh. Lwow dziçkowal mu za to publieznie i n'éldal mu godnosé 
obywatela honorowego. 
Niestety niedlugo pracowal we Lwowie, gdyz w r. 1832 
przeniesiony zostal do \'qiednia na stanowsko profesora ana- 
tomii, gdzie wyksztalcil kilku znakomityeh anatomow, jak 
H y r t l, L a n g e r i V 0 i g 1. 
Dzielami swoimi szczegolnie. antropotomi q zjedaal sobie 
szero

 slawç'. Wydal nastçpujçce rzeey: 
1. Odezwa do publicznosci w czasie cholery. Lwow 1831. 
2. Praktische Erfahrungen ueber die Natur der Cholera in 
Lemberg und Behandlungsart derselben. Lemberg 1831, 
str. 16, 
3. Antropotomie oder Lehre von dem Bau des menschlichen 
Korpers (aIs Leitfaden zu seinen anatomischen V orle- 
sungen). 4 Bde. Wien-Lemberg 1821-1828, Il wydanie 
1835-41. 


1) S tan. K 0 sm i n ski 1. c. str. 28.
>>>
134 


Czeslaw Zag6rski 


4. Ueber die Holzsëiure und ihren Wert. Wien 1823. 
5. Anatomia microscopica corporis humani.' Wien 1837. 
2 tomy. 
Ber r e s zmad w r. 1844 we Wiedniu,1) 
Po wyjeidiie Ber r e s a do Wiednia, katedr
 anatomii 
we Lwowie. obj¥ Antoni Franciszek H a i.d 1, hyly profesor' 
anatomii w Celowcu (Klagenfurt). H ai dl uroclzil si
 w Cze- 
cha,ch w Lutomierzycach 14. IX. 1803 r. Dyplom doktora medy- 
cyny otrzymal W Pradze. Na katedrze anatomii byl tylko 10 
lat t. j. od r. 1833 do 1842, gdyz w roku tym zostal dyrektorem 
Szpj.'tala Powszechnego we Lwowie, wobec cz.ego zrezygnowal 
z kaltedry uniwersyteckiej. Zastuzyl si
 dIa Lwowa, zakladaiqc 
w Szpitalu, ktÔrego byl dyrektorem, oddzial dIa umyslowo ciho
 
rych. W r. 1851 przeni651 si
 ze Lwowa do Wiednia na sta- 
nowisko dyrektorra szpitala. T am umar! w r. 1855. Nauko'Wo 
nie pracowal prawie wcale,. Napisoal tylko: Anleitung zur Darstel- 
lungder Muskelndes menschHchen Korpers Wr Anfiinger Prag 1829. 
Na,st
pq jego na katedrze anatomii zostal w r. 1842 Karol 
N a geL Dziablnosé jego na tej ka.tedrze hyla j'ednak r6wniez 
krôtkotrwala" gdy:z w r. 1851 przeszedl na katedr
 chirurgii. 
Wyiklady anatomii prowadzil wedlug podJ:1
cZT\ika Rom e r a. 2 ) 
W czasie jego dzialalnosci, w roku 1848 gmach uniwersy- 
tecki padl ofiaré} pozaru. Splonçla mi
dzy innymi hihlioteka Za- 
kladu An8Jtomii. Cudem prawie ocalal gahinet anatomîczny, 
kt6ry nast
!pnie w r. 1851 zosta
 pTzenies
iÜny do gmachu sW. Mi- 
kolaja, gdzie katedra anatomii uzyskala, prÔcz sali na gahinet 
muzealny, osobné} sa1ç sekcyjn
 i trupiarni
.3) 
1) L. Fi fi k e ,L 1. c. st.r. 270--f.!71. H. Ka d yi t c. str. 324. S. K 0 s- 
min ski 1. c. str. 28. 
2) L. Fin k elLe. Etr, 27:1. 
3) Z d z i B 1 a w Ski b d n s ,k i. Historia anatomii w Poisce. R
kopjs 
w depozyde w Zakladzie Historii i Filozofji Medycyny Uniw. Poznan- 
skiego. 


Katoora anatûmii czlowieka w Uniw. Lwowskim (1784-1944) 135 


. 


W r. 1851 wyklady anatomii objé}l uczen Ber r e s a, Chry- 
stian August V 0 i g t. Urodzil si
 on w Brodach w 1809 r. 
Ksztalcil si
' w Wiedniu, gdzie byl pôiniej asystentem Ber- 
r e s a. Byl to sumienny badacz i pierwszorz
dny preparator. 
W slawil si
 w nauce, jaJko z:J.akomity znawca anatomii skôry. 
V 0 i g t, podobnie jak wi
kszosé jego poprzednikQw na 
katedrze anatomii we Lwowie, niedlugo na tej katedrze pozo- 
st8Jwal, gdyi ju:z po trzech latach pracy, w r. 1854 w czasie ger- 
manizacji: Uniwersytetu Krakowskiego z.ajé}l w nim miejsce usu- 
ni
tego z katedry anatomii Polaka Antoniego K 0 z u b 0 w - 
skie g O. W Krakowie zajmowal katedrç anatomii do r. 1861, 
w kt6rym przywrocony zostal j
zyk polski jako wykladowy 
w Uniwersytecie Kxakowskim i w ktorym, na katedl'
 anatomii 
powr-ocil K 0 z u b 0 w s k 1, choé V 0 i g t znal dobrre j.
zyk 
polski. Zo,stal on przeniesiony do Wiedna, gclzie, obok 
H y r t 1 a, byl do 1872 r. profesorem 8:J.atomii. Po usté}pieniu 
H y r t 1 a zaj
 po nim katedr
, na kt6rej byl cZ}'l11ny do r. 1879, 
w kt6rym przeszedl na emerytur
. Wted y powrôcil do Brod6w, 
swojego rodzinnego mista i taro zmarl w r. 1890 w 81. roku 
zycia. 1 ) 
W czasie dzioalalnosci w Uniwersyted e Jagiellonskim 
V 0 i g t wykonal nastçpujé}ce prace: 
1. Abhandlung über die Richtung der Haare am mensch- 
lichen Korper, str. 50. Denkschr. der math. n8Jtur. Classe d. 
Akademie d. Wiss. in Wi.en. Bd. XIII. 1857. 
2. Beitrëige zur Dermatoneurologie nebst der Beschreibung 
eines Systems neuentdeckter Linien a. d, Oberi1ëiche des mensch- 
lichen Korpers und der von denselben Hauptverëistelungs-Ge- 
bieten der Hautnerven Denkschr. d. math. natur. CI. d. Akad. 



) H. Ka d y i 1. c. str. 325 i nekrolog w Przegll\dzie Leka rskim. 
1f390. nr 9, str. 12
.
>>>
136 


Czeslaw ZIlIg6rski 


Katedra anatomii czlowieka w Uniw. Lwowskim (1784-.1944) 137 


..- 


1) H. K ad yoi 1. c. str. 325. 
2) S t. S t a r z y n ski 1. c. str. 176 
3) H. Kadyi 1. c. str. 325. 


Na okres jego profesury przypada ta wazna dia Uniwer w 
sytetu Lwowskiego chwila, kiedy to zostal mu nadany paten- 
tem cesarskim z dnia 4 li!Ka 1871 r. charakter polski. Jedna- 
kowoz juz w rok potem zacz
to kasowaé Instytut Medyko- 
Chirurgiczny. W r. ak. 1872/73 nie przyjmowano juz nowych 
studento.w, a w r. 1873/74 zamkni
to Instytut zupe1:nie. Tak 
wi
c w r. 1874 nawet ta nizszéIJ szko1:a lekarska we Lwowie prze- 
stala istnieé. Wprawdzie zaraz w tym sam)'lm 1874 r. 
i w latach nast
pnych 1875, 1876, 1881, 1886, 1887, 1888, 
1889 i 1890 Sejm GalicyjS!ki, Senat Uniowersytetu Lwowskiego 
i poslowie w Wiedenskiej Radzie Panstwa starali si
 0 otwarde 
wydzialu lekarskiego we Lwowie, ale byly to na razie bezowo- 
me zabiegi, podobnie jak i dawniejsze, poczynajé}c od r. 1828, 
w kto.rym Sejm postulatowy we Lwowie prosil cesarza 
o otwarcie w U'lliwersytecie Lwowsklm pelnego wydzialu me- 
dycznego, ponawiajé}c t
 prosb
 w 1833 r. W,reszcie dlugoletnie 
starania odniosly r. 1891 pomyslny skutek, a to w duzej mierze 
dzi
ki! rzec:znikom tej sprawy w Radzile Panstwa, poslom Otto- 
nowi H '6 U sne r 0 w i i prof. Euzebiuszowi C z e r k a w- 
ski e m u oraz dzi
ki niestrudzonym zabi.egom protomedyka 
galicyjskiego Alfreda Bi e s i a d e c k i ego, bylego profesora 
Uniwersytetu Krakowskiego, Postanowieni,em cesarskim z dn, 
25. X. 1891 r. p'tzywrocono we Lwowie wydzialleka-rski, ozna- 
czajé}c rok 1894/95 j'8.ko rok jego otwarcia. 1 ). 
Nie tylko jednak otwarto wydzial lekarski, ale rowno- 
czesnie dano mu zupe1:nie nowe budynki, pod kt6re miasto ofia- 
rowalo grunt przy ulicach Piekarskiej i Pijarôw. T am wznie- 
siono budynki dia Wydzialu Lekarskiego, a mianowicie przy 
ul. Piekarskiej 52 postawiono trzy gma:chy, w kt6rych znalazly 
pomieszczenie: w budynku srodkowym - anatomia opisowa, 
hiistdlogia i fizjologia, a w budynkach bocznych, z jednej strony 


d. Wiss. in Wien Bd. XXII. 1864 (Streszczenie w Sitzungsber. 
Bd. 46 z roku 1862). 
Nast
pcé! V 0 i g t a zostal po wyjezdzie jego na katedr
 
krakowské} Juliusz PI an e r 1 ), urodzony w Oberdôbling kolo 
Wiednia 13. VIII. 1827. Studia lekarskie odbyl w Wiedniu. 
Byl asystentem R 0 kit éIJ n s k y ego w Zakladzie anatomii 
patologicznej. W czasie swej pracy we Lwowie, jako profesor 
anatomii, wykonal w Dracowni chemicznej dwie prace, z ktorych 
jedné} oglos'H w wydawnictwadh Wiedenskiej Akademii Nauk. 
W r. 1861 zostal powolany na ka:tedr
 a:natomiiwGrazu. Tarn 
zostal wybudowany nowy zlaklad anatomiczny wedlug jego 
wsk'8.zowek. Pl an e r zorganizowal go i zaopatrzyl w przyrzé}dy 
wlasnego pomyslu jak: przyrzé}d do maceracji kosci, inny do 
odtluszczania kosci (benzyné}) i lodowni
 do przechowywania 
zwlok. - Zmarl w Grazu 25. lipca 1881 r. wskutek zatrucia ja- 
dem trupim. 1 ) 
Ostatnim profesorem anatomii we Lwowie przed zamkni
- 
cieID Instytutu Medyko - Chimrgicznego byl Ernest R e k - 
t 0 r z i k 2 ). Byl on uczniem H y r t 1 a. We Lwowie uchodzil 
za znakomitego opera.tora. Re kt 0 r z i k, podobnie jak i jego 
poprzednik, wykladal jako przedmiot nadobowié}czkowy anato- 
miç topograficz
. Napisalon: 
1. Ueber das Vorkommen einer den sogenannten Pacchio- 
nischen Drüsenanalogen Bindegewebs-Formation an der allge- 
meinen Scheidenhaut des Hodens und Samenstranges. (Sitzungs- 
bericht d. Kais. Akademie d. Wiss. in Wien 1857). 
2. Ueber das Vorkommen eines Sinus venosus im Canalis 
caroticus des Menschen. (Sitzungsber. d. Kais. Akademie d. 
Wiss. Ïrn. Wien 1858 3 ). 


L. Fin k e l,Le. str, 327. 


1) H. K ad y i, 1. c. str. 329.
>>>
138 


Czeslaw Zag6rski 


Katedra anatomii czlowieka w Uniw. LwowEkim (1784-1944) 139 


ROZDZIAi III 


W ôwczas tez wykonel pierwsz,! swoj,! praq (0 zylach ramie- 
nia). W r. 1875 zostal bezplatnym aspirantem najpierw w 1 Gd- 
dziale chorÔb wewn
trznych Q6wnego Szpitab Wiedenskiego, 
nast
pnie w klinice okulistycznej prof. J. Ar 1 ta, wres!Zcie, p'O 
zlozeniu egzaminu z bieglosci w wykonaniu operacji na zwlo- 
kach, zostal mianowany przez Ministerstwo Oswiaty elewem 
w klinice chirurgicznej slawnego prof. Bill rot ha od 1 paz- 
dziernika 1875 r. WkrÔtce potem, bo juz 15 stycznia 1876 r. z'Ostal 
pierwszym asystentem anat'Omii i prosektorem u prof. T e i c h - 
man n a w Krakowie. U tego najznakomitszego anatoma pol- 
skiego 0 swiatowej slawie nauczyl si
 duzo. Poznal mianowicie 
technik
 nastrzykiwania naczyn krwi'Onosnych i limfatycznych, 
kt6r,! potem znakomicie udoskonaJ.il i za porno,,! ktÔrej otrzymal 
swietne wyniki naukowe. Ob ok tych prac zajmowal si
 mdo- 
dami badan histologicznych i embriologicznych omz zagadnie- 
niami morfologi! por6wnawczej. W r. 1878 habiiitowal si
 na 
Wydziale Lekarskim w Uniwersytecie Krakowskim jako docent 
anatomii czlO'wieka i anatomii por6wnawczej na podstawie pracy 
o oku kreta pospolitego pod wzgl
qem por6wnawczo-anato 
micznym. J ako docent wykladel anatolffii
 por6wnawcz,! i topo- 
graficznt!. 
Otrzymawszy od Akademii Umiej
tnosci w Krakowie sty- 
pendium z fundacji Seweryna Gai 
 z 0 w ski ego w kwocie, 
j-ak na 6wczesne czasy, bardzo wysokiej, bO' wynosZé!cy 5000 
frankÔw, udal si
 w podl'Ôz naukow'!, ktora trwala p["zez letnie 
p61rocze 1879 r. i przez letnie wakacje. Zwiedzi1: w6wczas wa- 

niejsze zaklady anatomiczne i zo'Ologiczne w Austrii i w Niem. 
czech. Letnie p6hocze 1879 r. przebyl w Lipsku, gdzie pracowal 
w zakladzie zoologii pod ki!ei-ownictwem prof. RudO'lfa 
Leu c k art a. W czasie wakacji letnich pracO'wal w Stacji Zo- 
ologicznej w T!rie.scÏe. 
W 1881 r. 15 wrzesnia zostal zamian'Owany w nowozalo- 
zO'nej Szkole Weterynarii we LwO'wie prof,esorem zwyczajnym 


- anatomia patologiczna, medycyna sé}dowa i patologia do- 
swiadczalna, z drugiej za,s strony - chemia lekarska, farmako- 
lO'gia i higiena, 
W nowych r6wniez budynkach umieszczono kliniki: chi- 
rurgicznê}, ch'Or6b wewnçtrznych i polozniczq. Dwie pierwsze 
zostaly umieszczone kazda w osobnym duzym budynku na 
wzg6rzu mi
dzy ulicami Piekarsk,! i Pijar6w, a klinika polo- 
lozniczo - ginekologiczna w n'Owym krajowym domu porodo- 
wym. Inne kliniki umieszczono w gmachu poklasztornym daw- 
nego Collegium Pija'fskiego, obecnie Szpitala Powszechnego 
przy ulicy GlowinskiegO'. 


KATEDRA ANATOMII NA WYDZIALE LEKARSKIM rNIWERSYTETU 
JANA KAZIMIERZA (1894-1944). HENRYK KADYI. 
JOZEF MARKOWSKI 


Pierwszym profesO'rem anatomii opisowej na wznowionym 
Wydziale Lekarskim we Lwowie zostal mianowany Henryk 
Ka d y i. Jako noajwbitniejszemu anatomowi lwowskiemu i za- 
razem jednemu z najslawniejsczy anatomow polskich nalezy mu 
poswi
cié w niniejszej plracy wi
cej miejsca, nilz jego poprzed- 
nikom. 
Urodzil siç w Przemyslu 23 maja 1851 r. Ukonczywszy 
nauki gimnazjalne we Lwowie, zapisal si
 w 1869 r. na Wydzial 
Lekarski Uniwersytetu Jagiellonskiego w Krakowie, po czym po 
roku przeni6s1 si-ç do Wiednia i taro 16 lipca 1875 r. otrzymal 
dyplO'm doktora wszech nauk lekarskich. 
Juz jako student zwr6cil na siebie uwag
 profesora anatomii 
L an g e r a, dzl
ki czemu z'Ostal mianowany mlodszym as y- 
stentem (demonstratorem) katedry anatomii i byl nim w latach 
akademickich 1873/74 i 1874/75.
>>>
140 


Czeslaw Zag6rski 


Katedra anatomii czlowieka w Uniw. Lwowskim (1784-1944) 14\ 


a:natomii opisowej i anatomii patologicznej. W szkole tej roz- 
wijal bardzo zY'wt! dizialalnosé naukowt!, nauczycielské} i organi- 
zatorskt!. Z pomoq asystentow i student6w zalozyl muzeum 
anatomiczne, odznaczajt!ce si
 wybornymi preparatami, pTze- 
wa,znie przez niego wykonanymi. Cz
sé tych preparatÔw zdo- 
bila wystaw
 przyrodniczo-dydaktyczné} V Zjazdu Lekarzy 
i Przyroclnik6w Polskich w,e Lwowie w r. 1888, za co prrzyznano 
mu dyplom honorowy t. j. najwyzszt! nagrod
. Na tejze wy- 
stawie otrzymal drugi dyplom honorowy za wspanialé} mono- 
grafi
 ,,0 naczyniach krwionosnych rdzenia pacierzowego ludz- 
kiego". W 1890 roku wykonane przez niego preparaty anato- 
miczne 'Zwierzé}t domowych uzyskalv na powszechnej wystawie 
rolnic2.0-lesnej w Wiedniu r6wniez dyplom honorowy. Wreszcie 
czwarty taki dyplom przyznano mu w 1891 r. na Wystawie 
w Krakowle, p04czonej z VI zjazdem Lekarzy i Przyrodnik6w 
Pclskich, e to za zastosowanie pa:rafiny do sporzé}dzania trwa- 
lych preparatow anatomicznych. 
Nie przerywajé}c swojej dzialalnosci w Szkole Weterynarii, 
rozpocz!l w 1882 r. wykJ:ady zoologii w Uniwersytecie Lwow- 
skim na Wydziale Filozoficznym, jako zast
pca profesora. Pro- 
wadzil je prz.e:: c.aly rok ak. 1882/3 i w Iolroczu zimowym r. ak. 
1883/4 t. j. do obj
cia tej katedry przez slawnego Benedykta 
D yb 0 w ski ego, doktora medycyny, niegdys prof. adiunkta 
zoologÏi w Szko[e GIÔwnej Warszawskiej, a potem skazanego 
do ci
zkich robot w Syberii, gdzie mimo bardzo trudnych W'él- 
runk6w rozwiné}l swietné} dzialalnosé naukowé} i lekarské}, zwla- 
szcza gdy, po skonczonym zeslaniu, zostal lekarzem rZé}dowym 
na Kamczatce. 
W roku 1887 na podstawie reskryptu Ministerstwa Wyz'f\an 
i Oswiaty rozpoczé}l K a d y i w charakterze platnego docenta 
wyk1ady anatomii ciala ludzkiego na Wydziale Filozoficzaym 
Uniw. Lwowskiego.Niestrudzony w pracy, zalozyl na tym wy- 


dziale zbi6r wlasnor
cznie wykonanych preparatow, potrzeb- 
nych do idustrowania wykladow. 
Nie tylko mistrzowsko wykonane preparaty anatomiczn e 
K a d yi ego zyskaly mu powszechne uznanie, ale r6wniez wy- 
soko ceniono jego dzialalnosé naukowé}, czego dowodem, ze 1 
w roku 1889 zostal wybrany czlonkiem korespondentem Wy- 
dzialu Matematyczao-Przyrodniczego Akademii Umiej
tnosci 
w Krakowie, tej najwyzszej naszej instytucji naukowej. 
W sierpniu 1891 roku zapytano prof, Ka d y i ego z upo- 
waznienia ministra oswiaty, czy zgodzilby si
 zajé}é zorganizo- 
waJl1iem mUzeum dIa k'éltedry anatomii prawidlowej w zalozyé 
si
 majé}cym wydziale lekarskim w Uniwersytecie Lwowskim. 
Gdy wyrazil na to zgod
, otrzymal w listopa,dzie tego,z roku za- 
proszenie do opracowania szczegÔlowego programu budowy za- 
kladu anatomii dIa wspomnianego wydzialu. Czynié}c zadosé 
temu wezwaniu, opracowal wraz z prof. fizjologii C y b u 1- 
ski m z Krakowa szczegolowy. projekt gmachu, w kt6rym 
mialy zna:leié pomieszczenie trzy zaklady, a mianowicie: ana- 
tomii opisowej, histologii i fizjologii. Projekt ten zosta
 bez 
zmian przez Ministerstwo Oswiaty zatwierdzony w roku na- 
st
pnym, a w kilka miesi,
cy potem prof. K a d y i zostal zamia- 
nowany czlonkiem komitetu budowy tego gma,chu. W 1893 
roku zapytalo go Prezydium Namiesmictwa we Lwowie, czy 
zgodzilby si
 Drzyjé}é katedr
 anatomii na tworzé}cym si
 wy- 
dziale lekarskim we Lwowie i l'od jakimi warunkami. Wyrazil 
ch
nie zgod
 na to i z té! chwilé} uwazal si
 za zwié}zanego z Uni- 
w,ersytetem Lwowskim. Gdy w marcu 1894 ofiaifowano mu ka- 
tedr
 anatomii, na Wydziale Lekarskim w Uniwersytecie J'élgiel- 
lonskim, po uwielbianym jego mistrzu prof. L. T eichmannie, 
musial juz odm6wié przyj,
cia tej zaszczytnej propozycji. Nie 
byla to pierwsza pr6ba ze strony Uniwer. Jagiellonskiego po- 
zyskania tak wybitnego uczonego, j'élkim byl K al d y i, albo,wiem 
juz w roku 1891 chcial mu Wydzial FilolZoficzny powierzyé k,a-
>>>
142 


Czeslaw Zag6rski 


Katedra anatomii czlowieka w Uni'.\'. Lwowskim (1784-1944) 143 


tedrç anatomii porôwnawczej. - Dzien 9 kwietnia 1894 r. jest 
pamiçtny w dziejach Uniwersytetu Lwowskiego, albowiem 
w dniu tym zostaI faktycznie zapoczé}tkowany Wydzial Lekar. 
ski przE'Z zamianowanie pierwszego profesor:a tego Wydzialu, 
kt6rym zostal wlasnie Ka d y i, oczywiscie, Jako profesor 
zwyczajny anatomii prawidlowej. W ten sposôb skonczyla siç 
dzialalnosé jego zar6wno jako profesora w Szkole Weterynarii 
jak i docenta ::la Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Lwow- 
skiego. 
W historii Szkoly Weterynarii we Lwowie odegra1 Kadyi 
du4 a zarazem chwalebné} rolç, Bçdqc profesorem tej uczelni od 
chwiOi jej za10zenia przez lat 13, sluzy1 jej wiemie, przyczyniajqc 
siç do podniesienia jej poziomu naiUkowego. Przekonawszy siç, 
ze program studio.w w austriackich szkolach weterynaryjnych 
nie odpowiada zarowno poziomowi rozwijajé}cych siç coraz bar. 
dziej nauk weterynaryjnych jak i p-otrz.ebom m10dziezy ksztal. 
cé}cej si:ç na lekarzy weterynaryjnych, powzié}l mysl gruntownej 
reformy tych studiôw. Wysté}pil on z projektem, aby: po pier
 
wsze, przyjmowano do Szko1y, podobnie jak do szkol alœdemic- 
kich, tylko kandydato.w ze swiadedwem dojrzalosci; po wtore, 
aby czas studi6w przed1uzyé z. 3 na 4 lata. PTojekt K a d y i ego 
poparli jego koledzy z Lwowskiej Szkol y Weterynarii, a szcze- 
g61nie prof. Jozef S z p i 1 man. K a d y i oglosil drukiem 
wkrotce potem rozprawç ,,0 potrzebie zasadniczej reJormy stu
 
diow weterynarii(' w jçzyiku polskim i ni:emieckim. W rozprawie 
tej podal S'zczeg610wy projekt reformy studiôw, ktôry greno 
profesoro.w"Lwowskiej Szko1y Weterynarii uchwalilo bez zmian. 
Na podstawie porozumienia miçdzy Lwowské} Szkolé} Wetery- 
nadi a I:J.stytutem Weterynarii w Wiedniu, profesorowie wspo- 
mnianego Instytutu opracowa
li sw6j projekt reformy studi6w, po- 
dobny zresdé} do lwowskiego. Projekt K fi d y i ego z nieznacz-' 
nymi tylko zmianami zosta1 w maju 1894 roku przyjçty przez 
specjalné} kO::lferenej'ç Min. Spraw Wewnçtrzn., a nastçpnie we 


wrzesniu 1895 roku przez kO
lisj;Ç Ministerstwa Oswiaty. W obu 
tych konferencjach braI udzial Ka d y i, w jednej jako refere::lt, 
w drugiej jako koreJferent. Za:biegi jego podniesienia studi,o.w 
weterynarii w panstwie austriackim zosta1y uwi'enczone ca
ko
 
witym powodzen
em. W roku 1897 Ministerstwo Oswiaty wy- 
da10 rozporzé}dzenie, ustafajé}œ czteroletnie studium weterynarii, 
do kto.rgo dopusczani byli tylko kandydaci ze swiadectwem 
dojrzalosci. W ten sposÔb, dziçlï w duzej mierze zabiegom 
K a d y i ego, Lwowska Szko1a Weterynarii zosta1a przekszta,. 
cona z uczelni, posiadajé}cej charakter posredni miçdzy szkolé} 
srednié} a wyzszé}
 na szko1ç czysto akademické}. W uznaniu tych 
z
as1ug K a d y i ego Austriackie T owarzystwo Weterynarii 
wybra10 go ::la cz10nka honorowego, a Lwowska.Szko1a Wetery,. 
narii, przemianowana na Akademiç, obdarzyla go godnoscié} pier- 
wS'zego swego doktora honorowego. 
W Szkole Weterynarii mia1 K a d y i bardzo ciçikie wa. 
runki pracy. OpisaI je tymi slowy: "Glôwny jednopiçtrowy bu. 
dynek, kto.rego prawe skrzyd10 we frontowej czçsci posiada... 
wi
gotne piwnice, przeznaczony zosta1 na pomieszczenie wszvst- 
kich instytutow naukowych S.zko1yWeterynarii, z wyj'ltkiem 
klinik, prosektorium j. kuini szkolnej. Jest to stary niski budynek 
z malymi oknami i niskimi pokojami '" ktôry sluzyl dawniej 
jako dom mieszkaby, to znowu jako fabryka wyrobôw metalo- 
wydh. "Salami wykladowymi" w tym budynku Sé} pokoje, mie- 
rZé}ce 25 do 40 m 2 . . . T akie same pokoje sluzé} za pracownie na- 
ukowe, muzea itp.". . . ,,Jak skromne byly przy zaIozeniu Szkoly 
Weterynarii wyobrazenia odnosnych wladz krajowych 0 po- 
trzebach takiej instytucji, najlepiej wskazuje budynek zwany 
"prosektorium", wzniesiony umyslni:e na cele Szko1 y Wetery- 
narii, jednakze nie zastosoWany wcale do potrzeb instytutu ana- 
tomicznego. Jest to po prostu mUTowana szopa parterowa bez 
piwnic i wskutek tego do po1oWy prawie mur6w zawiJgocona, 
podZiielona na trzy sale,... posiadaj
ce male i niedostateczne
>>>
144 


Czeslaw Zag6rski 


Katedra anatomii czlowieka w Uniw. Lwowskim (1784-1944) 145 


okna. Do srodkowej sali prowadzila oszklona brama wprost 
z dworu. Na strych mozna siç dostaé jedynie wtedy, gdy do da- 
chu przystawi siç drabinç! · 
Przy zalozeniu Szkoly Weterynarii jedina z bocznych sa] 
musiala byé przeznaczona na lokal dia umieszczenia wi.çkszych 
zwierzé}t, dotkniçtych chorobami zarailiwymi, gdyz innego I
- 
kalu na ten cel przydatnego abs()Ilutnie nie bylo. pozostale d
e 
sale sluzé} j,aJko prosektorium, t. j. pracownÏJa, w kt6rej odbywaJé} 
siç éwiczenia uczni6w w preparacji anatomicznej i se
cje pato- 
logiczne; w tychie salach przechowujé} siç czçsci cial zWlerzçcych 
tygodniami i miesié}cami t. j. tak dlugo, jak dlugo Sé} przedmio- 
tem prepanicji lub sluzé} do nauki odnosaym sluchaczom, tu o
- 
bywa si'ç maceracja kosci i stojé} naj.rozmaitsze potr
ebne rekW: I : 
Z y t y od miotel drzewa itp. pocZé}wszy. Moina soble wyobraZlc 
, , . 
atmosferç panujé}Cé} w tym prosektorium! - 0 pomiesz.czemu 
cale go instytu1:u anatomicznego, a tym mniej obu instytutow 
anat
micznych, t. j. instytutu an'éltomii opisowej (normalnej) 
i instytutu patologiczno-anatomicznego w tym tzw. "prosekto- 
riUlIDi" nie moze byé mowy. T 0 tez inne lokale tych ins.tytut6w 
znajdujé} siç w innych budynkach: sala wykladowa, prawwnia 
Pfofesoi"a i asystenta, tudziez muzeum anatomii opisowej miesci 
siç w gl6wnym budynku na 120 krok6w oddalonym od "prosek. 
torium", wlasciwy instytut patologiczny miesci siç w budynku, 
lezé}cym w sé}siedniej realnosci i tylko sekcje patologiczne od- 
bywajé} siç w "prosektorium". - Ze te stosunki lokalne w ka- 
zdym kieruntku utrudniajé} a. ponieké}d nawet uniemozebaiaj'l 
prace anatomiczne profesorÔw i asystent6w, rzecz ja.sna"... 
"W porze jesiennej i zimowej potrzebna jest pewna decyzja 
i determin:acje ze stroay profesor6w i asystent6w, jezeli z po- 
gardé} grozé}cego ich zdrow,iu niebezpieczenstwa majé} czçsciej 

rzebywaé drogç z gl6wnego budynku do prosektorium wsr6d 
blota, sloty lub zawieruchy snieznej i to bez futra lub plaszcz
, 
jezeli nie chcé} swego odzienia narazaé na zupelne przesi
kniçC1e 


smrodami prosektoryjnymi. - W podobnych warunkach znaj- 
dujé} siç klinicysci. Za budynek klinkzny sluzy stajnia niska 
i ciemna" 1.) 
Pr6cz prosektorium w szopie, Zaldad anatomii prawidlowej 
posiadal tylko trzy pokoje w gl6wnym jednopiçtfO\\'-ym bu- 
dynku: najwiçkszy, w kt6rym mieScilo siç muzeum, drugi 
mniejszy i trzeci najmniejszy, majé}cy zaledwie 25 m 2 powie- 
rzchni. Dwa ostatnie sltciyly na przemian jeden jako saJa wy- 
kl-adowa, a drugi jako wsp6lna pracowni,a profesora i asystenta, 
zaleznie od liczby uczni6w na 1 roku studi6w. W pierwszych 
latach istniena Szkoly Weterynari,i miala ona tylko 3 profeso- 
r6w, z kt6rych kazdy zmuszony byl zajmowaé po 2 katedry. 
K a d y i zajmowal katedrç anatomii vrawidlowej i histologii 
oraz katedrç anatomii patologicznej wraz patalogié} og6Iné}. Tej 
drugiej katedry pozbyl siç dopiero w r. .ak. 1889/90, gdy wy- 
klady 0 oglçdzinach bydla i miçsa, d.alej wyklady anatomii pato- 
logicznej, wreszcie patalogii og6lnej i doswiadczalnej poruczono 
adiunktowi i docentowi petologii og61nej i doswiadczalnej dr 
Janowi P rus 0 w i. Ale i wtedy, kiedy Ka d y i pozostal 
tylko przy katedrze anatomii prawidlowej wraz z histologié} nie 
malo mial pracy dydaktycznej, zwlaszcza ze mial do pomocy je- 
dnego tylko asystenta. W ostatnim np. roku swej dzialalnosci 
w Szkole Weterynarii w r. szk. 1893/4 w p61roczu zimawym wy- 
kladal anatomi1ç og6
né} i mikroskopowé} po 1 godzinie tygo- 
dniowo, anatomiç o!)isowé} zwierzé}t domowych po 5 godzill ty- 
godniowo, a nadto codziennie prowadzil éwiczenia w pros(
kto- 
rium od 14 do 19, w p6t.roczu zas letnim wykladal anatomie; po 
6 godzin tygodniowo, a pr6cz tego przez 6 godzin tygodniowo 
prowadzil "éwiczenia w badaniu tkanin prawid'lowych, lé}(znie 
z wykladem 0 uzyciu mikroskopu", fi éwiczenia w prosektorjum 


1) H. Ka d y i, Rozwo,j i rlzmlalnoOsé C. K. Szkol) Wcteryn.nrii Wp 
Lwowie od jej zalo:i:ellia w r. 1881 a:i: do konca roku szkolnego 1893/4. 
Lw6w 1895. str. 2-4. 


10
>>>
146 


Czeslaw Za.g6rski 


Katedra anatomii czlowieka w Uniw, Lwowskim (1784-1944) 147 


tak, jak w p6ltroczu zimowym. - Mimo tylu zajçé pedagogicz- 
nych i mimo bardzo trudnych warunkow do pracy naukowej 
w Szkole Weterynarii, rozwiné}l w niej maczné} dzialalnosé na- 
ukowé}. Przez kilka lat prowadzil pracç nad zbadani,em naczyn 
krwionosnych rdzenia krçgowego ludzkiego, rozpoczçté} w Kra- 
kowie w 1881 l'., a oglo
zoné} dmkiem po 7 latach profesury lwo- 
wskiej. W skromnym zakladzie swoim wykonai i parç innych 
prac naukowych, a takze wsp6lnie z W e h rem robit badania ex- 
perymentalne nad przeszczepialnoscié} nowotworôw zlosliwych, 
o czym "bçdzie jeszcze wzmianka nizej. Zachçcai takze swoich 
asystentow do pracy naukowej. Ostatni jego asystent w Za- 
kladzie anatomii pmwidlowej zwierzé}t domowych, dl' Wlodzi- 
mierz Ku 1 c z y c ski, .zostai z czasem pofesorem w Lwow. 
skiej Akademii Weterynarii. 
K fi d Y i pozostawil po sobie cenné} pamié}tkç w Sz.kole We- 
terynarii w postaci przeszlo 500 preparat6w w Zakladzie ana- 
tomii prawidlowej zwierzé}t domowych, zrobioLlych przez niego 
i asystentôw, oraz 284 preparat6w w Zakladzie anatomii patolo- 
gicznej. Poniewaz byl13 lat profesorem w Szkole Weterynarii, 
wiçc wzbogacai jej zbiory anatomii prawidlowej i patologicznej 
przçciçtnie przeszio 60 preparatami rocznie 1). 
Po objçc
u katedry anatomii '"v Uniwersytecie Lwowskim 
miai bardzo wiele pracy jako na razie jedyny profesor Wy- 
dzialu Lekarskiego. Przypadla mu w udziale w znacznej mierze 
organizacja tego Wydzialu. Udalo mu siç uzyskaé odrçbné} ka- 
tedrç histologii i embriologii, nie objçté} pierwszym programem, 
gdyz do tegb czasu nie bylo i w Uniwersytecie Kra.kowskim 
odI'çbnej katedry histologii i embrioi1ogii, a byla on'a polé}czona 
z katedré} fizjologii. BraI udzial w powolaniu profesor6w na ka- 
"éedry: fizjologii, hi,stologii i embriologii, chemii lekarskiej, far- 


makologii i fàrmakognozji, anatomii patologicznej i wreszcie 
patologii ogôlnej i doswiadcz.alnej. MiéliIlowany czlonkiem ko- 
mitetu budowy zakladôw medycyny teoretycznej oraz budowy 
klinik; chor6b wewnçtrznych, chirurgicznej, dermatologicznej 
i okulistycznej wywiera1 niemaly wplyw na opracowanie pro- 
jektôw tych hudynkôw i ich urzé}dzenie wewnçtrzne. 
W roku 1895, po odmowie ze strony prof. C yb u 1- 
ski ego, zostal powolany na kated
ç fizjologii na Lwowskim 
Wydziale Lekarskirn. uczelÎ. i asystent C yb u 1 ski ego docent 
Adolf Bec k. Razem z K a d y i e m zasiadai on w Radzie Wy- 
dzialu Filozoficznego jako profesor przybrany. Dopiero w roku 
nastçpnym, gdy na wniosek komisji, w skiad ktÔrej wchodzili 
wiceprezydent Rady Szkolnej Krajowej prof. Michal B o- 
b r z y lÎ. ski, kazdorazowy dziekan Wydziaiu Filozoficznego 
i prof. Ka d yi, zostala powolana wiçksza liczba profesorôw, 
ukonstytuowab siç 23 wrzesnÏ.a 18% r. Rada Wydzialu Lekar- 
skie go jako osobne kolegium. Ka d y i jako glowny organiza- 
tOI' te
o Wydzia1u zostal wybrany dziekanem na rok ak. 1896/7, 
W roku na:stçpnym byl prodziekanem, a w roku 1898/9 rekto- 
rem. Jako dziekan, prodziekan i rektor miial we wspomnianej 
komisji najwiçkszy, a zapewne i decydujé}cy, glos w powolywa- 
niu profesorôw na nowo zakladane katedry na Wydzi:ale Lekar- 
skim, zwlaszcza ze w l'zeczonej trojosobowej komisji byf jedy- 
nym przedstawicielem tego Wydzialu. 
Dé}zeniem Ka d y i ego bylo obsadzaé katedry, 0 ae moz- 
nosci, najwybitni:ejszymi uczonymi. W roku 18% za jego dzie- 
kanatu zostali mianow'ani profesorami zwycz,ajnymi Wydzialu 
Lekarskiego: 1) anatomii patologicznej profesor nadzwyczajny' 
te go przedmiotu w Uniwersytecie czeskim w Pradze Andrzej 
Obrzut,2) chemii lekarskiej profesor nadzwycz. farmakognotZji 
na Wydz. Filozo£. Uniwersytetu Lwowskiego Wladyslaw Ni e- 
mil 0 w i c z, 3) farm:akologii i, farmakognozji docent Uniwer- 
sytetu w Marhurgu Wadaw S 0 b i el' a lÎ. ski. l';Ja katedrç 


1) H. K a d y i. Rozw6j i dzialalnosé C. K. Szkoly w.eterynarii we 
Lwowie, 1. c. str. 7,1 i 77. 


10'
>>>
4 


Michal Przychodzki 


ickiego (CQLlége St. Germain) w Metzu ( 1857-61 ) n . st . 
., 1 . d ' a a çpnIe 

rzenlOs .. SIÇ 0 Poznania (1861-66), gdzie w gÏmnazjum 
l
. M
rl1 Magd
leny skIa da 15. 6. 1866 maturç 3): \,V czasie 
gl1:mazJalnym mleszkal w internacie X. Jana K 0 z mi a n a 
kt
ry' wywad .na niego duzy wplyw 4). \'Volny od obaw zacié}
 
gnI
Cla do wOJska pruskiego, stoi przed waznym dIa siebie za- 
damem 
yboru 
awodu. W zWÏ!é}zku z tym odbywa 3-dniowe 
rekolekCJc zamkmçte w Sremie ( 22. 8. 66.-24 8 66 ) W . 
.. '. czaSle 


" ""
..".,..........-.- 
" 


" 

 


11, 
r
} 
,.. ',!IIi." 

,r. 


.
 
:J 
":J 


'4 


l'".:. 

 

 { 
" 


1 
.-""..
 
., 


;
 


"." ,/
":".:
 
+,.,..;; ,;;
,... 


Fotografia Fr. Chlapowskiego z 1862 r. 
tyC
 rekolekcyj - 
isze w swoim ,,Dzienniku" eT om 1), - ze 
"dma .23. 8. 66. uJrzal wolç Bo z '!, aby zostaé lekarzem". 
W . zW
é}zk
 z !é} decyzjé} wvrywa mu siç okrzyk: "pragnienie 
mOJe spelmone. . 

 t:,m samym roku, id,!c za glosem powolania, zaczyna 
studlOwac med?,cynç w Berlinie (1866-68), sk,!d DO 1 y. roku 
w 18
8 przenosl siç na semestr letni do Heidelberga. W semes- 
trze .zlmowym 186.8/69), widzimy go znowu w Berlinie. \,V tym 
czasle. zdal w Umwersytecie egzamin tzw. tentamen physicum, 
a. 25, bpcal87
 promowal siç na doktora medycyny i zlozyl przy- 
SIÇ
Ç lekarsk,! .), prawdopodobnie tak nagle z powodu wybuchu 
wOJ
y, prusko
f,rancuskiej .19. 7. 1879 r., gdyz tym. co dobiegali 
?O k

c
 
tUdl
, przyspleszono egzamin doktorski, pozwalaj,!c 
lm poznleJ napIsaé rozprawç doktorsk,!. Zaraz po zlozeniu egza- 


DzialalnoOsé nallkowa i spot Fr. Ghlapowskiego. 


5 


1- 


minu doktorskiego zostal odkomenderowany do wojska, przy 
czym Prusacy przydzielili go do pulkÔw gôrnosl,!skich jako le- 
karza umiejé}cego po polsku. Kampaniç prusko-francuské} odby- 
wal jako zastçpca lekarza-asystenta (stellvertretender Assistenz- 
arzt) w 3-cim gôrnoslé!skim DuIku obrony krajowej 6). 
Po skonczonej woj.nie wraca w 1871 r. do Berlina, gdzie 
uzupelnia swoje studia, Nacuje naukowo nad ulubionymi przed- 
miotami, a mianowicie nad fizjologié} i patologÏ,!, oraz przygo- 
towuje siç do panstwowego ew...aminu lekarskiegç, ktÔry zdaje' 
z powodzeniem 18. 6. 1872 7). 
Skonczyl wiçc studia, skonczyl rôwniez ostatecznie swé} 
pracç doktorsk
, napisan,! po niemiecku "Ueber Aphasie", wy- 
dan,! na 56 str. w 1872 r., do ktÔrej material zdobywal z ob- 
serwacji pacjentôw w sz!)italu berlinskim "Charité" na oddziale 
psychiatrycznym u Dro£. We s t p ha 1 a 8). Stal siç lekarzem. 
jako uczen wielkich znakomitosci niemieckich jak Vi r c ho wc, 
Helmh'oltz'a, Langenbe'cka) West ph ah, i in. 
W czasie swego pobytu w Berlinie, obok pracy nad przygo- 
towaniem siç do swego zawodu przez uczçszczanie na wyklady, 
odwiedzanie licznych klinik uniwersyteckich i bibliotek, czy- 
tanie duzej liczby prac rôznorodnych, uzupelniane skrzçtnymi 
notatkami, znajdowal czas i na czçste dyskusje przeci,!gajé}ce siç 
do pôzna w noc w gronie serdecznych przyjaciÔI, do ktôrych 
nalezeli Marceli N e n c k i. (ktôrego oponentern byl Chla- 
powski przy obronie przez niego tez doktorskich w dniu 
2.8.1870 r. w Berlinie) 9), Roger Ziolecki, ,Koscielski, 
A. M i z ers k i, S Z'8 fr ans k i, Z ô lt 0 w ski. " Brai rôw-. 
niez udzial w zyciu spolecznym, pracujé}c w polskich organi- 
zacjach. Juz w pocz,!tku roku 1869 widzimy go na stanowisku 
pierwszego kierownika sekcji medycznej T owarzvstwa Nau- 
kowego AkademikÔw PolakÔw w Berlinie. Rôwniez za czasôw 
studenckich pracuje czynnie w Konferencji sw. Jana Kantego. 
W T owarzystwie Naukowym pracuje nadal po powroci
 


..
>>>
148 


Czeslaw Zag6rski 


Katedra anatomii czlowieka w Uniw. Lwowskim (17R4-1944) 149 


patologii ogôlnej i doswiadczalnej komisja wybrala: dra Wla- 
dyslawa Jan 0 w ski ego Z. Warszawy, lecz nie jednomyslnic, 
gdyz jeden z czlonkôw ko.misji wysuné}l kandydatur
 profesora 
Lwowskiej Sz.koly Weterynarii Jana P rus a. Nominaeja J a- 
no w ski ego zlozona juz byla w kaneelarii cesarskiej, gdy 
sprawa wzi
la iuny obrÔt i nieoczekiwanie zostal mianowany 
profesorem zwyczajnym patologii ogÔlnej i doswiadczalnej 
_ P rus. Nominacja ta byla pierwszym zgrzytem W organizu- 
jé}cym si
 Wydziale Lekarskim. Drugi z.grzyt powstal przy 
us
'alleniu starszeilstwa nowomianowanych czterech pwfesorÔw. 
Chociaz P rus mianowany byl pÔzniej od 0 b r zut a, Nie m i- 
l 0 w i c z aiS 0 b i e r a il ski ego, domagal si
, na podstawie 
swej profesury w Szkole Weterynarii:, prawa starszeilstwa zaraz 
po K a d y i m, wskutek czego zostaJ: wybrany prodziekanem, 
zaS delegatem do senatu zostal prof. 0 b r zut. K 'a d y i, mimo 
nadzwyczaj zgodnego usposobienia, nie mial latwego zadania 
wskutek niezgody mi,
dzy profesorami. 0 tych rzeczach tak 
pisal wiele lat potem naoczny swiadek tych nieporozumieil prof. 
Bec k: 71Niestety, pocz.é}tek odr
bngo istnienia Wydzialu 
Lekarskiego zaznaczyl si,
 pozalowania godnymi starciami miç- 
dzy dwoma profesorami, ktÔre odbily si
 nie tylko na ich po- 
zyciu ze sobé}, ale pocié}gn
ly za sobé} dIa Wydzialu przykre sto- 
sunki na szereg lat. Obydwaj ci koledzy 0 charakterze nieska- 
zitelnym i wysokim poziomie wiedzy, obydwaj pod kaidym 
wzgl
dem zaeni:, dawno juz nie zyjé}, mog
 przeto pisaé 0 tyffi, 
ze jako natury na wskros przeczulone nerwowo, 0 hardzo od- 
r
bnych indywid\.181nosciach, weszli w zatarg z powodu zreszté} 
blahej kwetsii. S. p. prof. Nie mil 0 w i c z, przed zamiano- 
waniem go profesorem chemii lekarskiej Wydzialu Lekarskiego, 
byl nadzw. profesorem farmakognoz.ji na Wydz.iale Filozofi- 
cznym i z tego tytulu oddawal profesorowi s. p. S 0 b i e r a il - 
ski e m u inwentarz instytutu. Przy sposobnosci tego oddania 
przyszlo do Qstrego miçdzy nimi starcia, czego nast
pstwem 


bylo to, ze caly Wydzial Lekarski, reprezentowany podÔwezas 
przez szesciu czlonkÔw, skladal Gi
 z dwu przeciwnik6w i czte- 
rech 
,ekundant,Ôw, wzglçdme s
dz.iow. S 0. b i e r ans k i wyb['al 
sobie K a d y i ego i mnie, Nie mil 0 w i c z - 0 h r zut a 
i P rus a. Ost-atecznie udalo nam si
 nieporozumienie zalago- 
dzié, wiele jednak kosztowaI.:) to czasu i wzruszen, ile dlugich 
obrad, przeeié}gajé}cych si
 nieraz do bardzo pÔznej nocy, wie- 
dZé} ci, ktÔrzy bylli swiadkami czy uczestnikami posiedzeil. Mimo 
to stosunki towarzyskie miçdzy obu tymi kolegami zostaly zer- 
wane raz na zawsze. Dziwnym zbiegiem okolicznosci oni obaj 
byli pierwsi, ktÔrzy umarli z grona profesorÔw Wydzialu Le- 
karskiego Lwowskiego, s. p. S 0 b i e r a il ski za dziekanatu 
Niemilowicza w r. 1903, zas S. D. Niemilowicz w ro\;: 
potem za dziekanatu mojego. 1 ) 
Za dziekanatu Ka d y i ego, oprÔez powolanych profeso- 
rÔw w r, 18% Obrzuta, Niemilowicza, Sobierail- 
ski ego i P
 usa, zostali ll'adto mianow;ani na katedry Wy- 
dzialu Lekarskiego w roku 189ï profesorowie: na katedr
 histo- 
logii i embriologii jako profesor nadzwyczajny doeent Uniwer- 
sytetu Kra:kowskiego dr Wladyslaw S z ym 0 n 0 w i c z i dwaj 
profesorowie zwyc.zajni tegoz Uniwersytetu Antoni Glu- 
ziilski i Ludwik Rydygier, pierwszy jako profesor zwy- 
czajny i dyrektor kliniki chor6b wewn
trznych, drugi jako pro- 
fesor zwyczajny i dyrektor kliniki chirurgicznej. Pozyskanie 
taki.ch sil naukowych, zwIaszeza R y d y g i e rai Glu z i il - 
ski ego, wiellce juz w nauce zasluzonych, pi'Zyczynilo si
 
w duiej mierze do dallszego wspanialego rozwoju Lwow- 
skiego Wydz.ialu Lekarskiego, w czym byla nie mala zasluga 
Ka d y i ego. Obok ucié}zliwych zaj
é dziekanskich i organiza- 


1) Ad 0 l f Bec k. Z pierwszych czas6w istnienaa Wydzi.alu Le- 
karskiego (Lwowskiego) ga{sé wspomnien osohistych. Ksi
ga Pami'l,t- 
kowa wyd,ana w 25 rocznic
 istnienia Wydzialu Lekarskiego Uniwer- 
sytetu Jana Kazimierza. Lw6w 1920, str. 42-52.
>>>
156 


Czesiaw Zagôrski 


KatecÏra anatoOmii czlowieka w Uniw. LWOwEkim (1784-1944) 151 


torsk
ch. swiecil .on przykladem swoim kolegom w gorliwym 
spe!mamu 


Wlqzk6w nauczycielskich. Ruchliwy jego umys! 
z
1ljdowal UJS.Cl
 w pracy w r6znych instytucjach i stowarzysze- 
madh, pr
ewalzme naukowych, w kt6rych jego wspôlprac
 wy- 
soko cemono, wybierajqc go n-a stanowiska nacz.elne. 1 tak byl 
czlonkiem Krajowej Rady Zdrowia, byl w roku 1887 prezesem 
L
owskiej Sekcji L.ekarz y Galicyjskich, od roku 1888 byl czlon- 
k
em zarzqdu Polsklego Towarzystwa Przyrodnik6w im. Koper- 
m.ka,a w lat
ch 1894 i 1895 prezesem tego Towarzystwa, byl 
wl
ep:zewodmczqcym a w roku 1890 przewod'niczqcym Gali- 

YJskl;egO 
 owarzystwa W eterynaryjnego, b
dqc jednoczesnie 
jego czl?nktem honoro

m, nalezal do zalozycieli T owarzystwa 
Anatomlcznego w Berhme, byl czlonkiem Galicyjskiego T OW8- 
rzystwa Muzycznego we Lwowie. W uznaniu jego za.slug ob- 
darzono go czlonkostwem honorowym wÏielu towarzystw na,u- 
kowych, do kt6rych noaleza!. Najstarsze Towarzstwo Lekar- 
skie. .polskie, mianowicie Wilenskie, zaliczylo gO' takZe w poczet 
sWOIch czlonk6w honorowych. - Rozpatrujqc caloksztalt dzia- 
l
nosci 
 a. d y i ego, podniesé przede wszystkim nalezy jego 
mepos
ohty talent organizatorski, 0 czym juz kilkakrotnie 
ws
ommalem. Talent ten polegal, po pierwsze, na zakreSlaniu 
sob
e do
a
n
e zaœnia, po wt6re, na przemysleniu jak to za- 
?ante ,najleplej wypelnié, po trzecie na wytrwalym dqzeniu do 
j,e
o .uskutecznieni\3, nie zrazajqC si
 napotykanymi trudno- 
sc
aml. Z drobnych zacz q tk6w potra,fil dokonywa.é wspanialych 
dZlel. Jako gl6wny organizator Lwowskiego Wydzialu Lekar- 

kiego przylozyl si
 najbardziej do jego nadzwyczaj szybkiego 
1 pomyslnego rozwoju. Otwieraj,,!c rok a:kademicki 1898/9 
w Uniwersytecie Lwowskim, mÔgl w swej mowie rektorskiej 1) 


zaZ1îaczyé z odcieniem uspmwiedliwonej dumy, ze Wydzial Le. 
karski, na kt6rym zaJ.edwie przed czterema laty rozpocz
ly si
 
wyklady byl "stosunkowo najlepiej wyposazonym w zaklady 
i pracownie naukowe niz wszystkie inne wydzialy, mimo ze ist- 
nialy one od wielu lat". 
Trudne zad-anie przypadlo Ka d y i e mu, gdy objq! katedr
 
anatomii na Wydziale Lekarskim we Lwowie. Trzeba bylo 
przystqpié do tworzenia zbior6w anatomicznych od sameg-o po- 
czqtku, a mial zrazu do pomocy, w wykonywaniu preparatÔw 
i prowadzeniu prosektorium tylko jedn
go asystenta., jednego 
"slug
 anatO'micznego" i jedne
o "slug
 pomocniczego" oraz 
zaledwie 600 zl r. dotacji rocznej 1). Potrafil jednak w stosun- 
kowo kr6tkim czasie, bo w ciqgu 8 lat swej pro
esury uniwer- 
syteckiej stworzyé pierwszorz
dne muzeum anatomkzne. Slu- 
sznie przeto Kazimierz K 0 s tan e c k i powiedzial 0 K a'- 
d y i m, ze "przez stworzenie zakladu anatomicznego w Aka- 
demii Weterynarii, przez zorganiiowanie Wydzialu Lekar. 
skiego Lwowskiego, przez stworzenie Zakladu Anatomicznego 
i jego wspanialych zbiorÔw, postawil sobie trwaly pomnik".2) 
W azniejszq jednak niz dzialalnosé organizatorska Ka d y - 
i ego byla jego tw6rczosé na polu naukowym. Do dzialalnosci 
naukowej, kt6ra mi-ala przyniesé z czasem swietne zdobycze, 
zaprawial si
 powoli, riie spieszqc si
 z przedwczesnym przygo' 
towywaniem prac do druku. Piprwsza praca naukowa K 6. - 
d yi ego wyszla w r. 1876, w rok po otrzymaniu przez autora dy- 
plomu dra wszech nauk lekarskich, p. t. "Einiges über die V ena 
basilica", 
W pracy tej odmiany w przebiegu zy! ramienia sprowadza 
do jednego typu, w kt6rym o
rÔznia trzy grupy zy!. Pierwszq 
grupç stanowi q zyly towarzysZqce t
tnicy ramieniowej (venae 


..1) Pro f. dr H e n r y k K a d yi. Mowa rektorska w czasie inaugu- 
raep ro
u szkol.nego 1898/9, wygloszona 14 paZdzernika 1898 (Kronika 
Umw
rsytet
 Lwowskiego 1898/9-1009/10. Zestawil doc. dr W:i k t 0 r 
Ha h n. Lwow 1912, str. 8). 


') S. S t a r z y n ski 1. c. str. 355. 
2) K. K 0 s tan e c k i S. p. Henryk Kadyi, Kr,ak6w 1912. (Odb. 
z Przeglél,du Lekarskiego).
>>>
152 


Czeslaw Zag6rski 


. 
Katedra anatomii czlowieka w Uniw. Lwowskim (1784-1944) 153 


comitantes arrteriae brachialis), przylegajqce do tçtnicy i wystç- 
pujqce zwykle po dwie, niekiedy w liczbe wi
kszej, a czasem 
tylko jedna. Do drugiej gru!'y n21lezq zyly gl
bokie ramienia, 
przeb:egajéIce czçsciowo obok tçtnic (venae comitantes 'arteria- 
mm), cz,çSciowo niezaleznie od nich (vasa aberranta). Trzeci q 
wreszcie grupç tworzé! zyla lokciowa (v. basilica) i podskÔrna 
sieé ramienia. 
W dwa lata po wspomni'anej pracy wyszla z druku druga 
preca Ka d y i ego, ktÔra zarazem byla jego rozpraWq habilita- 
cyjn}. Nosi o'C'.a tytul ,,0 oku kreta pospolitego". Naleiy ona 
do anatomiÏ porÔwnawczej. Odznacza siç wszelkimi zaletélitni, 
kt6rymi celuj} wszystkie pÔzniejsze jego prace. Wykazal w niej 
w przekonywajqcy sposÔb mylne zapatrywania p:oprzednich 
badaczy aDa'omii oka kreta i ustalil kilka nowych faktÔw. 
o tej pracy tak siç wyraz.a JÔzef Mar k 0 w ski: lIK a d y i opi- 
sal w wyczerpujqcy sposÔb narzqd wzrokowy kreta pod W1zg1ç. 
dem anatomicznym i histologicznym, prostujqC blçdne zapatry- 
wania dawnych autorÔw. Mi
dzy innymi wykazal, ze gruczoly 
Harder'a odpowiadajq gruczolom Meiboma innych ssakÔw. 
Nerw wz-rokowy, 0 ktÔrym Car us sqdzil, ze nie dochodzi 
jako pojedynczy pieu ner
owy do galki ocznej, lecz lqczy siç 
z nié! za posrednictwem nerw6w, ic4c
'ch od zwoju rzçskowego 
(gangHon ciliare), daje siç wysledzié, jak wykazal Ka d yi, az 
do siatk6wki. Nerw jest na calym przebiegu nierozgalçziony 
i objçty pochewk q , mc!howuje siç wi,
c podobnie jak u ssakÔw. 
Wbrew dawniejszym zapatrywaniom narzqd wzrokowy 
kreta nie okazuje zadnych brakÔw anatomicznych, lecz zarÔwno 
jego cZI
sci dodatkowe jak i g"éllKa oczna, majq budowç podobnî}. 
jak u innych ssakÔw. RÔznice Sî}. tylko drugorzçdne i wynikajq 
tylko ze sposobu zycia zwierzçcia w ciemnych chodnikach pod- 
ziemnych. Na podstawie szeregu pomiar:Ôw cz:
sci skladowych 


galki ocznej obliczyl refrakcjç oka kreciego i wykazal, ze kret 
jest w wysokim stopniu krÔtkowidzem."3) 
Najcenniejszî}. atoli praCé! Ka d yi ego jest monografia 
o naczyniach krwionosnych rdzenia pacierzowego ludzkiego, 
wydrukowana w r. 1886 w skrÔcenil1 w Przegl}dzie Lekarskim, 
a w dwa lata potem w calosci w wydawnictwach Akademii 
Umiejçtnosci w K;rakowie. Pracç tç zaczql z inicjatywy T e i c h- 
m a n n a w r. 1881 wspÔ:tnie z prof. patologii doswiadczalnej 
w Uniw. Jagiellonskim - A dam k i e w i c z e m. Przez kilka 
miesiç,cy pracowali razem w K'I'akowskim Zakladzie Anatomii 
Prawidlowej pod kierl1nkiem T e i c 'h ,ID a n n a, lecz, wkr6tce za- 
niechali wspÔlnej pracy,bo byHtouczeni rozniqcy siç bardzo pod 
niejedhym wzglçdem. Ka d yi byl bardzo sumiennym bada- 
czem, nadzwyczajn.ie dokladnym i nader ostroznym w wysnu- 
waniu wnioskÔw, natomiast A dam k i e w i c z, bardzo zresztî}. 
zdolny eksperymentator, w badaniach swoich czasem byl nie- 
krytycznym i zbyt skorym do wysnuwania wniosk6w, ktÔre 
nieraz okazaly siç mylnymi. Odtî}.d na ten sam temat praco- 
wali Ka d yi i A dam k i e w i c z oddzielnie. K a d y i po- 
swiçcil swoim bada:
1Ïom kilka lat. A dam k i e w i c z wyniki 
swojej pracy oglosil drukiem wczesniej. Wiçé Ka d yi naj- 
pierw w swojej monografii krytykuje dwiê prace A dam k i e- 
w i c zao naczyniach krwionosnych rdzenia krçgowego, wy- 
drl1kowane w wydawnictwach Wiedenskiej Akademii Umiejçt- 
nosci w latach 1881 i 1882. 
Byly to jedyne w calej literaturze obszerniejsze prace 0 na- 
czyniach rdzenia krçgowego, lecz napisane bardzo pospiesznie, 
ho pierwsza juz w killka miesiçcy po jej rozpoczçciu. Poprze- 
dnie badania w tym kierunku P!"zedsiçwziçte przez E k k e r a, 
L e n h 0 s s e k a, G 0 Il a, Dur e t aiR 0 s s a, byly tylko 
urywkowe, nie omawiajqce calüSci zaga:dnienia. 
2) J. Mar k 0 w ski. Dzial.alnosé naukoOwa Henryka Kadyiego 
Kosmos. 1912, s.556.
>>>
154 


Czesiaw Z8Jg6rskÏ' 


Krytykç wsvomnianych prac A dam k i e w i c z a tak 
K a d y i rozpoczyna.: "Publikacje A dam k i e w i c z a nie tylko 
w rozmraitych kierunkach nie S'l wyczerpuj'lcymi, lecz 
nadto zawieraj'l niekt6re tw
erdzenia niezgodne z istotnym sta- 
nem rzeczy. Przede wszystkim ôg61ne pogl'ldy A dam k i e- 
w i c z a na unaczynienie rdzenia S'l, tego rodzaju, iz na nie za- 
dn 'l mim 'l zgodzié siç nie mozna".l) Wytkn'lwszy daŒej r6zne 
niedokladnosci i mylne wn!oski A dam k i e w i, c z a, tak kon- 
czy swoj'l krytykç: "Niejasnosé ZIl"eszt q panuje w pracach 
A dam k i e w i c z a co do poj'
é "tçtnic", 11ZYl" i "naczyn wlo- 
sowatych". W roku 1882 Adamkiewicz rysuje nibyto naczynia 
wlosoW'ate opony rdzenia (pia mater) przy 5-6-krotnym po- 
wi
kszeniu linearnym (w istocie zas na tych figurach widaé 
tyilko siecie i od nich odchodzqce drzewiaste roz.galçzienia tçtnic 
i zyl, -kt6re pomiçdzy sob q nie maj'l zadnego zwiqzku; niedawno 
zas opisai wsr6d komÔrki gangliowej naczynia krwionosne, 
a mianowicie tçtnice i zyly, tj. noarzlçdzia, ktÔre, jak pow:szechnie 
wiadomo, same Sq zlozone z licznych i wysoko rozwiniçtych ko- 
môrek. Za dalekohy nas zaprowadzilo, gdybysmy chcieli wcho- 
dzié w szczeg61y pracy, ktôrej wyniki sprzeciwiajq siç zasadom 
morfolo.gii i fizjologii, wspomnç tylko, ze miçdzy tçtnicami ko- 
m6rki zwojowej A dam k i e w i c z rozr6znia takie, ktôre majq 
tylko 0.0001 do 0.0002 mm, tj. 0.1-0.005 mm. w swietle. Ze 
w takich tçtnicach !rew, w kt6rej sklad wchodz1 cialka krwi, 
k.rqzyé nie moze, sam A dam k i e w i c z uprzedzajqco przy- 
znaje
. 
Z Ulmyslu przytoczylem powyzsze ustçpy z pracy K a d y- 
i ego, gdyz S'l dilan charakterystyczne jako dIa badacza, nie 
znosz'lcego zadnej nie jas nOS ci w pracach naukowych i niedokla- 
dnosci w badaniach. 


1) H. K a d y i. 0 naczyriiach krwionosnych rdzenia Ip.aci'erzowego 
ludzkiego. Przegla,d Lekarski 1886 r. Nr 45, str. 557 - 558, Nr 46, str. 568 
---'571, Nr 47, str. 583-584. 


Katedra anatomii czlowieka w Uniw. Lwowskim (1784-1944) 155 



 


Swoj1 pracç wykonal po prostu wzorowo. PrzecLe wszy- 
stkim opTacowal niezawodn 'l metodç badania. Zrazu poslugiwal 
siç metod q Teichmanna, nastrzykujqc naczynia krwionosne mas'l 
kitow q czyli olejnq. Przekonawszy siç, ze metoda ta nie nadaje 
siç do nastrzykiwania naczyn wlosowatych, zmodyfikowal jq 
i otrzymal zupelnie zadawalajqce wyrtiki. 
Dziç-ki tej metodzie po piçcioletnich skrzçtnych. badaniach 
môgl napisaé dzieto, 0 kt6rym piisze M. a r k 0 W ski: l1Dzielo 
to j est rpodstaw 'l naszych wiadomO'sci 0 naczynioach rdzenia pa- 
cierzowego. T 0 co powiedzial 0 ni ch Ka d yi utrzymalo siç 
w calej rozcié}glosci do dzisiaj, nikt tu nie wprowadzÏl zadnych 
zmian, nikt nie dorzucil zadnego nowego szcze.g61u" 1). 
Jest to praca w .calyrm tego slowa znaczeniu klasyczna, 
w kt6rej autor ustali
 wiele nowych rzeczy, miçdzy innymi, ze 
istniejq trzy glÔwne lancuchy tçtnic, rozdzielajqce si,: na powie- 
rzèhni rdzenia, w oponie miçkkiej, w sieé tçtniczq, w kt6rej znej- 
dujq siç w obu bocznych polowach rdzenia nadto po trzy dodat- 
kowe lancuchy: tylny, boczny i przednioboczny, czyli ze og6lem 
jest 9 lancuch6w tçtniczych; trzy gl6wne i szesé dodatkowych. 
Do prac Ka d y i ego, dotyczqcych naczyn krwionosnych, 
nalezy r6wniez rozprawa zatytulowana "Kilka przypadk6w zbo- 
czen ukladu naczyniowego" (1881) 
Z innych prac K a d y i ego na szcze.g6[ne wyr6znienie za- 
slu.guje rozprawa ,,0 gruczolach tarczykowych dodatkowych 
w okolicy gnykowej" (1880), wykonana w Krakowskim Zakla- 
dzie Anatomii Prawidlowej, w ktÔrej opisuje odkryte przez 
siebie dodatkowe gruczoly tarczykowe u czlowieka. 
Kazda z innych prac K'a d yi, ego jest takze bardzo do.. 
k.ladnie opracowana i wnosi cos nowego do nauki. 
K a d y i polozyl r6wniez duze zaslugÎ w udoskonaleniu 
metod badania naczyn krwionosnych i limf'atycznych. Pod tym 


1) J. Mar k 0 w s k:i, 1. c. str. 554.
>>>
156 


Czeslaw Za.g6rski 


Katedra anatomii czlowieka w Uniw. Lwowskim (1784-1944) 157 


wzglçdem byl uczniem godnym swego mistrza Te i c h man n a. 
W e. wspo
nieniu posmiertnym 0 T e i c h man nie napisal 
naplsal 0 mm: "Sam bçdé}c mistrzem, albo sit venia verba wir- 
tuozem w techni
e anatomicznej, wiele czasu i mozolu poswiçcil 
dIa udoskonalema metod badania uZywanych w anatomii ma- 
kroskopowe)' 1). 
Podobne z
anie wyglosil Ma r k 0 w ski 0 Ka d y i m, pi- 
sZé}C: "W techmce nastrzykiwania i wy,konywaniu preperat6w 
naczyn krwionosnych i limfatycznych dor6wnywal swemu sla- 
w
em
 ,m
strz
wi Te i ch man n 0 w i, 0 obu tez mozna po- 
wledZlec, ze me bylo w tym wzglçdzie wi'çkszych mistrzôw od 
nich" 21. 
K fi d yi holdowal poglé}dowi T e i c hm a n n a 0 wid- 
kim. znaczeniu techniki anatomicznej w postçpie anatomii. 
Tel c 
 
 a n 
 t,
k pisal ? sobie w rozprawie p. t. "Kit jako 

a
a . lnJekcYJna : "Gd plerwszej chwili, gdym siç an-atomii po- 
SWl
Cll, zwracalem i zwracam cal
 swojé} uwagç na technikç ana. 
tomlczné} 
 .tym pr
ekon

iu, ze tylko za jej pomocé} postçp 
w anatoml1' Jest mozebny. . 
Ostatnim prep'aratem wykonanym przez Ka die g 0 bylo 
oko nosorozca dyluwialnego, w Staruni wykopanego. Do zha- 
dania otrzymal zawartosé oczodolu nosorozca w post.aci 
bezksztaltnej ciemnej bryly, w ktôrej trudno siç bylo do- 
mysle
 czegos. Ka d y i zrobil z tego swietny preparat,' w kM- 
rym me tylko zostaly uwydatnione miçsnie i nerwy, ale nawet 
nastrzykane tçtni:ce i zyly. 
Ka d 
 i jako uczony, lubo szedl w kierunku zakreslonym 
przez :: e 1 ch m a.n n a, pod jednym wzglçdem 'jednak go 
przewyzszyl. Tel c h man n uwzglçdnial w anatomii czlo- 


wieka wiçcej kierunek opisowy n
z mor.fologiczny. Ka d y i 
netomi",,,t w pracach swoich dé}iyl do wyjasnienia faktôw anatq, 
micznych na szerszej niz jego mistrz podstawie, bo opieral siç 
na embriologii i anatomii porôwnawczej. 
K a d y i ma duzezaslugi rôwniez na palu pedagogicznym 
jako sumienny i utalentowany profesor. Lecz i w dzialalno
ci 
pedagogicznej podkresla przy kazdej sposobnosci, ze nauka gô- 
ruje nad nié}. Byl on prawdziwym apostolem nauki, propagujé}- 
cym kult dIa niej wsrod mlodziezy i spolecze6.stwa. We wstçp- 
nym wykladzie przy objçciu katedry anatomii w Lwowskiej 
Szkole Weterynarii tak przemawial do swych sluchaczy, z ktô- 
rych jeze'li nie wszyscy, to wiçkszosé nie miala swiadectwa doj- 
rzalosci: "Uwaiam za swôj obowié}zek wezwaé PanÔw, abYScie 
zawsze pamiçtali 0, naukowej i umiejçtnej stronie swego za- 
wodu. Zawsze tez, zwlaszcz.a wykladajé}c przedmiot tak zwany 
teoretyczny, staé bçdç na strazy tej naukowej strony zawodu, 
bçdç usilowal c1la praktyki waterynaryjnej daé Panom tç nie- 
zbçdné} podstawç umiejçtné}, a przede wszystkim nauczyé Pa- 
nôw naukowo badaé, rozrÔzniaé i ze wszystkiego zdawaé sobie 
sprawç."l) 
Pod!Jbnie w pierwszym wykladzie po objçciu katedry ana- 
tomii w Uniwersytecie Lwowskim, wpaja swoim slllchaczom 
czesé dIa nauk i dIa idealôw, zwlaszcza idealu prawdy, mÔwlé}c: 
,,\\lierzajcie mi, Panowie, ze umysl i serce ludzkie a przede 
wszystkim duch czlowieka wy,ksztalconego ma swoje potrzeby 
wrodzone i odziedziczone, ktôrych nie zaspakaja chleb co- 
dzienny. Sé} idealy piçkna i prawdy, ktôre uSizlachetniajé} czlo- 
wieka, ktôre krzepié} duchoa po znojach pracy codziennej, orze- 
iwiajé} nasz umysl, ktôre sklltecznie uzbrajajé} nas w walce 
z przeciwnosciami zycia powszedniego. .Kto te idealy iywi 
w sobie, nie upadnie w walce 0 hyt, Iecz zawsze w nich czerptlé 


1) H. K a d y i. Prof. dl' Ludwik Teichmunll. Przegl'l,d Lekarski 1895 


*
 ' 
2) J. !VI a l' k 0 w ski. DzialalnoOsé naukowa He
yka Kadyiego 
1. c. str. 565. 


1) Przegl
d Lekarski 1881, nr 51.
>>>
158 


Czesiaw Zag6rski 


bçdzie nowe sily dIa zmudnej pracy zawodowej. Wewnçtrznî}. 
wartosé czlowieka, jednostki w spoleczenstwie stanowi jego po
 
czucie piçkna i prawdy"l). 
Jako 1przewodniczqcy Polskiego T oW'arzystwa. Przyrodni. 
kôw im. Kopernika, w mowie na walnym zebraniu tego T owa- 
rzystwa w r. 1895, oburza siç z powodu malego zainteresowa- 
nia siç nauk q naszych przyrodnikôw, ktôrzy nawet nie kwapili 
siç zapisywaé siç w poczet czlonkôw wspomnianego T owanzy- 
stwa. "T 0 slabe zainteresowan
e siç T owarzystwem Przyro- 
dnik6w - mÔwil K a d y i - pochodzi stî}.d, ze brak nam 
jesz.cze tego Jicznego zastçpu prawdziwych badaczy przyrody 
i prawdziW'ych jej milosnik6w, ktÔrzy dIa idei nios q poswiç- 
cenie, a dIa siebie nie zq.daj,q korzysci. W Ionie naszych przy. 
rodnikôw, a racz;ej tych, ktÔrzy z zawodu Iub urzçdu nimi byé 
powinni, brak jeszcze tego powszechnego poczucia obowiqzkôw 
obywatelskich, ktÔrym stojq silne i zdrowe spoleczenstwa"2). 
Donioslym czynem Ka d yi ego na polu organizacji nauki 
poiskiej bylo zalozenie przezen w r. 1900 "Poiskiego Archiwum 
nauk biologicznych i Iekarskich", w ktôrym kazda praca druko- 
\Vana byla w jçzyku polskim i jednym z bardziej rozpowszech. 
nionych jçzyk6w obcych, "aby - jak pisal Ka d y i - skupié 
pracç badaczÔw polskich, rozrzucone w rozmaitych wydawni- 
ctwach obcych i uczynié je w calej rozciqglosd dostçpnymi 
obcym badaczom pod wyraznym i niezatartym pi,çtnem pirac 
polskich, a odebraé je wydawnictwom obcym, ktÔre pracami 
swymi zasiJ.amy moralnie i materialnie 'ze szkod q naszego do- 
robku naukowego". 
C
sopismo to rozpoczql wydawaé i redagowaé z entuzja- 
zmem, a prowadzil go z zapalem, poswiçcajqc mu bardzo duzo 
czasu, bo nawet zajmowal siç bezinteresownie tlumaczeniem 



) Przegl
 Lekarski :1894 r., nr 43, str. 589. 
2) Kosmos. 1895 r., str. 2. 


Katedra anatoOmii cÛowieka w Uniw. Lwowskim (1784-1944) 159 


. 


prac polskkh na jçzyki obce. W latach 1901-1907 wydal spory 
poczet zeszytôw tego Archiwum, bo az 22. Czasopimo. to, 
ie 
otrzymujqc zadnych zasilk6w ;rzq,dowych, stalo wylqczme oflar- 
nosci q swoich czlonkÔw zalozycieli. Niestety, nie wszyscy za- 
lozyciele wytrwali w swej ofiarnosci i cz
asôpis:mo to upadlo ku 
prawdziwej szkodzie nauki poiskiej. 
W ogôle K a d y i popieral, jak môg'l, wydawnictwa nau- 
kowe polskie. Nalezal do komitetu redakcyjnego "Kosmosu" 
i byl wspô1zalozycielem "Tygodnika Lekarskiego" w r. 1906. 
Do ostatnkh dni zycia nie przest8il pracowaé. Obdarzony 
niezwyklî}. ruchli,wosci q i bystrosci q umyslu, a przy tym duzym 
krytycyzmem, wpadal na rôzne nowe pomysly, zwlaszcza 
w dziedzinie metod badania, 0 czym obsz.ernie rozpitSuje siç 
Mar k 0 w ski w .ocenie dziaJ.alnosci naukowej K a d y il ego 
w "Kosmosie" w r. 1912. Na kilka dni przed swoj'}. tragic
nq 
smierci'}. zakonczyl prÔby uwienczone zupelnym powodzemem 
w udoskonGleniu fotografii naukowych za pomoq mokl)'lch plyt 
collodionowych. 
Do zaslug Ka d yi ego na polu anatomii nalezy i to, ze 
on pierwszy wprowadzil zamiast spirytusu formalinç do ko.n.. 
serwowania zwlok, przez co zapobiega si,\, gniciu i usuwa me- 
bezpieczenstwo z.aknzenia. 
W dzialalnosci naukowej nie zaciesni:al siç do prac wy- 
l'}.cznie anatomicznych. Jak juz wspomnialem, ':'" j-eg
 to Z
- 
kladtzie w Szkole Weterynarii We h r wraz z mm robIl s.wOJe 
badania przeszcz,epiania u zwierzqt noW'otworôw zlosliwych. 
Wprawdzi:e przJed Ka d y i e m i W e h rem robiono w r6znych 
krajach dosé liczne prôby z przeszczepieniem nowotworôw, ale 
wyniki tych prÔb byly albo ujemne albo nie
ewne. Do
iero 
W e h r 0 w i i Ka d y i e m u udalo siç rozwl
z.aé to domosle 
zagadni
nie. Wykaznli oni z cal'}. pewnosci'}., ze nowot.wor y 
zloslliwe mozna przeszczepié z wynikiem dodatnim ze zWlerzé!t
>>>
160 


Czeslaw Zag6rski 


Katedra anatomii czlowieka w Dniw. Lwowskim (1784-1944) 


161 


chorych na zdrowe. Obu tych uczonych naszych nalezy przeto 
uwazaé za pionier6w eksperymentalnego badania nowotwor6w 
zlosliwych, kierunku bada6., kt6re siç w ostatnich dziesié}tkach 
lat bardzo rozwinçly. 
Ka d y i pr6bo
al takze swoich sil, i to z powodzeniem, 
na polu historii. Na zycz.en!c profesorÔw S.zkoly Weterynarii 
we Lwowie zabral siç do na9isania historii tej Szkoly w po- 
cZé}tkowym okres:e jej roz.woju, obejmujé}cym pierwsze dwuna- 
stolede. Z pracy tej wywié}zal siç bardzo dobrze, napisawszy 
dzielko 0 przeszlo 100 stronicach druku, bardzo sumiennie opra- 
cowane, bo kazdé} pracç, do ktÔrej siç zabral. chcial jak najdo- 
kladniej wykonaé. Nicz,ego nie robil po dyletancku. Niemalo 
r6wniez zadal sobie trudu, zbierajé}c material do obszernej 
rozprawy zawierajé}cej Rys dziej6w Wydzialu Lekarskif!go we 
Lwowie. Rzecz tç navis.al z inicjatywy Heli.odora S w i ç c i c- 
k i ego, wÔwczas redaktora Nowin Lekarskich, kt6re rozprawç 
K a d y i ego wydrukowaly w r. 1906. 
K a d y i byl nie tylko znakomitym uczonym i po T e i c h - 
man nie najwybitniej.szym anatomem poiskim, nie tylko wzo- 
rowym profesorem, lecz i czlowiekiem 0 piçknym chamkterze. 
Ludzie, kt6rzy go blizej znali, podnoszé} wysoko zalety jego 
charakteru. .,Czulismy - pisze Bec k - w Henryk u Ka- 
d Y i m najzacniejszego k01egç, najbardziej ,zasluzonego pro- 
fesora, niestrudzonego czlonka Wydzjalu Lekarskiego, kt6rego 
ojcem zwano !,owszechnie. Sé} ludzie przykuwajé}cy ku sobie 
nawet przy przelotnym poznaniu, nietylko przez niepospolite 
zalety umyslu i serca, ale bardziej jeszcze dziçki szczeg6Inie nie- 
wymuszonej i serdeoznej umiejçtnosci ujawnienia tych cech ne 
zewnqtrz w pozyciu z drugimi. Do takich wlasnie postaci na- 
lezal s. p. K 'a d y ï'l). 


Podobilie Kazimierz K 0 s tan e c k i wyraza siç 0 nim, pi- 
sZé}C: "Zapa} do pracy bada,wczej i twÔrczej przelewal na swc 
otoczenie . '. W umyslach i sercach kolegÔw, przyjaci61, wsp61- 
obywateH, w sercadh uczni6w pozostanie glçboka czesé jako 
hold dIa Jego niezmordowanej pracy, dIa Jego nieskazitelnego 
charakteru" 1). 


SPIS PRAC HENRYKA KADYIEGO 


Einiges über die Vena bas.ilica und die Venen des Oberarmes. Zeit- 
schriIt f. Anatomie und Eniwickelrung5igeschichte. 1876. 
o oku kreta pospül.ïtegoO poo wZlgl
dem PQr6wnawczo-anatomicz- 
nym. Pami
tnik Wydz. III Akad. Dmiej. w Krakowie, T. IV 1878 (str.29 
in 4-0 i 2 tahHce). 
o gruczolach tarczykowych dodatkowych w okolicy gnykowej. 
Rozpr. Wydz. III Akad. Umiej. w Krakowie, T. VI, 1879 z 1 tablica,. 
Deher acces'Soris,che Schilddrüsenliippchen in de/' Z,ungenbeinge- 
gend (glandul.a slIprahyoides et praehyoi-des). Archiv .f. Anatomie IInd 
Physiol. 1879. ' 
Kilka s16w 0 tworzeniu sli
 t. zw. kokon6w czyli ,tolebek, z'awiera- 
ja,cych jaja karakona (periplaneta arientalis). Kosmos, Rocznik IV. 
Lw6w 1879. 
Seife aIs Einbettu.ngsmass.e beim Anfertigen mikroskopischer 
Se.llJÜtte. Zoologischer Anzei.ger 1879, Nr 37. 
BeHrag zur Kenntniss der Vorgange beim .Eierlegen der BlaUa 
trientalios. Zoolog. Anzeiger 1879, Nr 44. 
Kilka przypadk6w zhoczen ukladu naczYlliowegoO, spostrzezonych 
w pracowni anatomiczne,j DIliiw. Jagiellonskiego, zost,aja,cej pOlI kieruw- 
nictwem prof. Teichmanna (z 1 taib:lic'l,). Rozpl'Rw
 Wydz. III Akad. 
Umiej. w Krakowie. T. VIIT. 1881. 
Deber einige Ahnorrnitiiten des Gefiisssystems. Wdener merl. 
Jahr. 1881. 
Wykiad wst
pny 'Przy obj
ciu k.atedry anatomii w Lwow.skiej 
'izkole Weterynarii. P.rzegla,d Lek. 1881, Nr 51. 
o naczyniach krwionasnych rdzenia pacierzowego ludzkiego. 
Przegl'l,d Lek. 1886, Nr 45-47. 


1) A. Bec k 1. .c. str. 44. 


1) K. Kostaniecki, l. C. str.ll. 


11
>>>
162 


Czeslaw Zag6rski 


Katedra anatomii czlowieka w Uniw. Lwowskim (1784-19J1,) 


163 


EpeIIJdymitis granulosa. Towarzystwo Lek. Galic. Przelgla,d Lek. 
1886, XXV, str. 331. 
W sprawie przeszczepialnosci nowotwor6w. Tamie, Tow. Lek. GaI. 
Przegl\}d Lek. 1887, XXVI, str. 49. 
o naczyni.ach krw.ionosnv,ch rdzenia uaoif'rzowego l
l.dzkiego (129 
str. [n 4-0 z 10 -tahlioami chromolitogr.) Pami
tnik Wydz. III Akad. 
Umiej. w Kr.akowie. T. XV. 1888. 
b niekt6rych nieprawidlowoSciach korzeni nerw6w krzywwyeh 
u czlowieka. Dzi.enr..ik V Zjazdu Lek. i Przyl'. Polskkh 1888, Nr 5 oraz 
spraw. w Przegl. Lek. 1888, xxvn, 
61. 
Orzeczenie grona profe80r6w szkoly weterynaryjnej w sprawlie 
rozpoznania z,arazy racicowej. Przegl. WetNyn. 1889, T. IV, 193. 
Ueber die Blrutgefasse des menschlichen Rückenmarkes (152 sh. 
in 4-0 mit 10 chromolithogr. Tafeln. Nach einer im XV. ,Bande der Oenk- 
schriften der math. naturw. Classe der Akademie d. Wiss. ;in Krakau 
ers(':Üf'nf'll-en rV1ollc,gru,phie aus dem polnischen ühersetzt von Verfas- 
ser). LembNg 1889. Verlag von Gubrynowicz et Schmidt. 
o potrzebie zasadnicze,j reformy studi6w weterynaci1. Lw6w 1890. 
Nakladem Galic. Towarzystwa Weterynarskiego. 
Morfologiczne zasady rozr6znÎ-ania cz
sci skladowych organizmu. 
Kosmos, Tom XVI, 1891. 
Ueber die Notwendiglœi,t ei,ner ,d,urchgœifenden Reform des tier- 
iirztlichen Stud.iums. Wien 11891, Verlag Yon M. Perles. (Odbitka z Mo- 
natsscbrift für Tierheilkunde). 
o org.anizacji kom6rki. Krytyczny pogl'l,d na nowsze badania 
o sklad:nikach kom6rek j osta,tecznych morfoloOgicznych skladnikach 
nstroj6w. Kosmos,1891, Tom XVI. 
Przyczynki do anatomi por6wnawczej zwierza,t domowych: 1. Jaki 
j.est szcza,tek zaniklego musculns pronator teres u konia? 2. 0 po- 
wierz.chniach stawowycl1 stJRW111 lokciowee-o. Rozp. Wydz. matem.
przy- 
rodn. Akad. Umiej. w Krakowie. Tom. XXVI. 1892. 
Ueher die GelenkfHichen des Ellenhogengelenke,s (mit 1 chromo- 
lith. Tafel in 4-0, Festschrift zum siehzigsten Gebur-tstage Rrudolf 
Leuckarts, Leipzig 1892). 
Pierwszy wyklad w nowym zakl.adzie anatamii opisowej Wydzia- 
lu Lebn;keigo Uniw. Lwowskiego w d. 13 paidziernika 1894. Przegl4 d 
Lek. 1894, Nr 43. 
Rozw6j i dzialalnosé C. k. Szkoly Weterynarii we Lwow.ie od je.i 
zaloienia w roku 1881 ai do konca rok,u szkolnego 1893/4, z 1 tablic'l,. 
Lw6w 1895. 
o z,astosowalllÏu parafiny do sporza,dzania trwalych preparat6w 
anatomiczllych. P,ami
tnik VU Zjazdu Lekarzy i PrzyrOllnik6w Polsk,ich 
f.w6w 1895, sh. 80-81. 


o strigoIlJum ta l'si u koOnia. Tamze, str. 92-94. 
Przem6wi'enie na Walnym Zgromadzeniu Palskiego Towarzystwa 
Przyrodnikôw im. Kopernika wc Lwowie: KOSimos 1895, str. 1-6. 
Prof. dr Teichmann. Przegl'l,d Lek. 1895, str. 673. 
Prof. dr Teichma,nn. Kosmos 1896, str. 562. 
o grzehieniu biodrowym u zwierza,t domowych. Pami
tnik vn 
Zja7;du Lek. i Przyr. Po
skich. Lw6w 1895, str. 94. 
Zastosowanie aldehydu mr6wkowego w Zakladzie Anatomii Opi- 
sowej Uniw. LwowskiÏe.go. Dziennik IX Zjazd1.l Lek. i Przyr. Polskich 
1900. ArdIiwum nauk bio1. i lek. T. I. 1901. 
Das FormaMehyd ffim anatomischen Institut der Lembecger UniÏ- 
v.eœiHit. (Poln. Arüh. f. biOiL u. med. Wissensch. Bd. 1, 1901), 
o . zastosowaniu aldehydlu mr6:wkowego w Zakl.adzie Anatomii 
Opisowej Uniwersytetu Lwowskiego. (Rzecz wyloiona na posie.dzeruu 
Polsk. Towarzystwa Przyrodnik6w .im . Kopernika). 
Rys Jziej6w Wydzialu Lekarskiego we Lwowie. Nowiny Lekar- 
skie XVIII, 1906. 
Kosciec ze zmia'n'l, utworow4. Przegl'l'd Lek. 1902, Nr 3, str. 42. 
Brak t
tnicy nerkowej prawej. Demonstracja w Towarzystwie 
Lek. Lwowskim. Przegl4d Lek. 1905, Nr 7,1. 
Sprawozdanie z obrad Sekcji anatomo-zoologicznej X Zjazdu Lek. 
i Przyr. Poiskich wc Lwowie. Nowiny Lekarskie 1907, str. 47
. 
Metoda barwienia szarej istoty m6zgm i rdzenia karminem. (Spra- 
woldanie X Zjazdu Lek. i Przyr. POl6kich we Lwowie). Tamie. 
Ulepszenie masy gutaperkowej Teichmanna. Tarrnze (wslpolnie 
z Dr. Markowskim). 
Ueber d,ie Fiirbung der nervosen Centralor:gane nach Beizung 
mit Salzen schwerer Metal,le. Poln. Archiv. für bio1. und merl. Wis- 
sensch. Bd. T. ,1901. 
Za8tosowanle g1utaperki do nastrzykiwan naczyn krwionosnych 
i chlonnych. Posiedzenie Taw. Lek. Lwowskiego 1 grudnia 1911. Lwow- 
ski Tygodnik Lek. 
o barwieniu osrodk6w nerwowyoh .przy pomocy zaprawy (hejco- 
waIlia) sola mi metaH ci
zkich. Ksi
ga Pamia,trkowa Un
w. Lwowskiego 
1911. 


Prace, kt6re wyszly z praco.wni Henryka K a d y i ego. 
w Lwo.wskiej Szko.le Wetery,narii i w Uniwersytecie Lwo.wskim. 
W i k t 0 r We.h r. 0 przeszczepianiu raku, Przegl
d Lekarski 
Krak6w 1884" Nr 27. 
N arc y z Si k a r ski. Zgr.ubienie zastawki Bauchiniego (va.lvula 
ileo-coecalis) .przyczyna, &mi1ertelnej kolki u ,konia. Przegla,d Wetery- 
narski, Lw6w 1886. 


11"
>>>
Katedra anatomii czlowieka w Uniw. Lwowskim (1784-1944) 165 
. 
J 6 zef Mar k 0 w ski. 0 odmianach w skostnieni'U mos*a u czlo- 
wieka i ich znac:lJeni'U morfologicznym. Poiskie Archiwum oIlauk ibiolog. 
i lekarskich 1902. T. 1. To samo w j
zyk'U niemieckim, iamze. 
T en z e. 0 asymetrycznej hudowie mostka. Polslcie ATchiwlUm 
nauk biolog. i lek. 1905. T. II. To samo w j
zykru niemieckim, tamze. 
T'e n z e. Czy proces skostnienia mostka mialby nie mieé morfo- 
logicznego znaczentÏa? Kosmos 1905. To samo w j
zyku ,niemieckim. 
(Anatom. Anzeiger XXVI 1905). 
T en z e. 0 rozwojru zatok zylnych opony twardej u czlowieka. 
Sprawazdanie z posiedzen naukowych X Zjazdu Lekarzy i Przyrodni- 
k6w Poiskich. Lw6w 1907/8. 
Te n z e wsp6lnie z 'Prof. K a d y i m. Ulepszenie masy gutaper- 
kowej Teiohmanna cdem nastrzykiwania najdrobniej'szych naczyn. 
Tamzè. 
Te n z e. Ueber den onbiitalen Venensinus des Kaninchens. .8.nat. 
Anzei,g. Bd. XXXVIII, 1911. 
Te n z e. 0 zatace zylnej oczodolu kr6lika. Ksi
ga Pamia,tkowa 
Uniw. Lwowskiego. 1911. 
Te n zoe. Ueber die Entwickelung d,er Sinus durae matris und der 
1 firnvenen bei menschlichen Embryonen von 155-49 :mm. Seheitel- 
SteissHinge. Bull. de l'Acad. des Sciences de Cracovie 1911. 
Mar i1 Il ,F a ne z y s z y Il. Rckonstrukcja plaL'ityczna pirami c ] 
nerki ludzkiej. Tymczasowy komunikat w Spr,awozdaniu z posiedzen 
X Zjaw'Il Lekarzy i Przyrodnik6w Poisk. we Lwowie. 1907/8, str. 48-59. 


164 


Czeslaw Zag6rski 


Te n z,e. CZOip zatykaj'l,cy jelito koncowe przed zastawka, Ba.u- 
chiniego a kolka. Przegl'l,d Weterynarski. Lw6w 1887. 
Te n z e. Igla w w'I,trobie psa. Przeg.l'l,d Weterynarski. Lw6w 
1887. 
Eu z e b i u s z Nes t a i k o. Podw6jny mi
sien wa,tly uda (m. 
tenuis) 11 kOllia. Przegl'l,d Weterynarski. 1887. 
W i k t 0 r W e h r. DomonstraHan der durch Impfu.ng von Hund 
auf TIund 'erzeugt,en Carcinam-Knotohen. Centralblatt f. Chiurgie 1888, 
Nr 24. 
Wlodzimierz Kulczycki. T
tniee sk6rne u psa. Przegla,d 
Weterynarski. T. 4 1889 i Kosmas T. XIV 1889, str. 276. 
W i k t 0 r W e h r. Weitere Mittheilungen iiber die positiven 
l':rgebnisse der Carcinomüberimpfung von Hund auf Hund. Centr. f. 
Chirur,g. 1888, Nr 29. (To samo z 3 tabJioami w Langenbeck's Archiv 
T. XXXIX, 1889). 
W 1 0 d z i III j e r z Ku lez y c k i. Sci
gna dodatkowe mi
snia pro- 
stuj'I,Cego palec u koniJ i ioh znaczenie morfologiczne. Kosmos i Przegl. 
Wet. 1889. (To samo po niemiecku: l\ccessorische 'sehnen des musc. ex- 
tensor dig,itorum communis heim Pferde und die morphologische Be- 
deutung derselben. Mit 1 Tafel. Oesterr. ZeitschriH für wissensch. We- 
terinark,und'e. Bd. III. 1889). . 
Te n z e. Worki ipowietrzne u ptak6w pod wzgl
dem vnatomicz- 
nym i fizjologicznym. Kos'IIloS 1889. . 
Te n z e. Nieprawidlowy przypadek, w kt6rym nerw lokciowy 
Il kOlÜa pneehodzi .przez oczko t
tnicze. Prze.gl. Wetcr. T. Y. 1890. (1'0 
samo po niemiecku: Ahnorme Maschenbi.ld'Ung 1m Verlaufe der art. 
collJt. ulnaris beim Pfel1d 1 e, d'llrch welche der n. Ullnaris J1indurCIhgeht. 
Anatom. Anzei'ger 1890). 
Te n Zle. Przypadek niezwyklej gal
zi t
trnJicy szcz
kowej zc- 
wn
trzne.Ï u konia. PrzegI. Weter. T. V. 1890. (To 6amo ,po niemiecku: 
Aibnormer Zweig der art. maxill externa heim Pferdc. Viii 1 TJrcl. 
Deutsche Zeitschrift f. Thiermedizin und ver,gl. Pathologie. 1890). 
T e n z e. Powt6my przypadek niezwyklejgal
z
 t
tnicy i zyly 
szcz
kowej zewn
trznej u konria. Przegl. Weter. T. VIII 1893. (1'0 samo 
po niemieck'U: Ein nener Fan eines abnormen Zweiges der art. max. 
externa heim Pferde. Anat. Anzeiger 1893). 
Te n z e. Dwa nieprawidlowe ;przypadki z angioloO'ii i neurologii 
konia. Przegl. Wet,er. 1894. ., 
Al f r e d Bu r z y n ski. 0 konserwacji narzl¥16w w naturalnych 
barwach. Pol. Arch. nauk biot i lek. T. 1, z. 1. Lw6w 1901, str. 31-47. 
To samo w j
zyku Iliemiecktim tamze. 


K a d y i w pelni sil i niewyczerpanych pomyslÔw nauko- 
wych, majî}.c juz do m'Ïstrzostwa doprowadzone techniczne 
strony anatomii i udoskonalonî}. puez siebie technikç bada6. na- 
u:kowych, niespodziewanie umarl we Lwowie 25 paidziernika 
1912 r. wskutek z'akazenia podczas balsamowania zwlok. WdÛç- 
czny Wydzial Lekarski i katedra anatomii opisowej we Lwowie, 
umiescity w tamtejszym gmachu anatomii opi'sowej pamiî}.t- 
kowî}. tablicç z nepisem "Swojemu Budowniczemu". 
Nastçpcé! Ka d yi ego zostal jego ucze6., J 6 zef Mar- 
k 0 w ski, ktÔry rozbudowal dalej Zaklad Antomii Opi'sowej, 
przez Ka d yi ego umiejçtnie zorgalnizowany. 
Mar k 0 w ski jako wychowanek Uniwersytetu Lwow- 
skiego, uCZien, potem asystent Ka d yi ego, posiadl wszystkie
>>>
166 


Czeslaw Zag6rski 


Katedra anatamii czlowieka w Uniw. Lwowskim (1784-19J4) 167 


'. 


planowanego Zakladu pomieszczono trupiarniç 'i cztery pokoje 
przeznaczone dIa sluzh y i na macerowniç. 
. Dziçki usilnym zabi.egom Mar k 0 w ski ego zostalo 
w gmach u anatomii nadbudowane piçtro, w ktÔrym urzé}dzil 
pracownie naukowe og6lne i indywidualne. W rozbudowanym 
Zaklad:zie znalazly nowe pomieszczenia takze pracownia 
adiunkta OTaz' pracownia makro- i mik.rofotograficzna. Ma r- 
k 0 w ski powiçkszyl g6mé} czçsé budynku anatomii, ale 
i w starszej parterowej czçsci przeznaczonej do nauczania, 
. wprowadzil ulepszenia, modernizujqc i powiçkszajé}c prosek- 
torium. Zaslugé} Mar k 0 w ski ego j est r6wniez, ze (aby nie 
odrywaé siebie i adiunkta od. pracy) urzé}dzil mieszkania dIa 
profesora: i adiunkta w budynku Zakladu. Nie poprzestajé}c na 
tym, dokhdal stara6., aby 'zaopatrzyé Zaldad w nowoczesne 
urzé}dzenia i aparaty naukowe. 1 tak sala wykladowa dostala 
najnowoczesniejszy epidiaskop, pracownie makro- i mik.ro- 
fotograficzne otrzymaly aparaty do ZJdjçé makro- i mik.rofoto- 
gmficznych, oraz niezbçdny powiçkszalnik. Wreszcie Zaklad 
zostal zaopatrzony w odpowied:ni aparat rentgenowski. Pod- 
niesé tez nalezy postawienie przez prof. Mar k 0 w ski ego 
na wysokim poziomie bada6. embriologicznych w Zakladzie, 
przez 'urzé}dzenie osobnego oddzialu dIa. tych bada6., zaopa- 
trzonego we wszelkie niezbçdne urZé}dzenia. T en dzial un1ozli- 
wial' starszemu asystentowi Zakladu K 0 s t 0 w i e c k i e m u, 
wykonanie jego pracy habilitacyjnej z anatomii opisowej. Nie 
byl to pierwszy docent, kt6
ego habilitowal prof. Mar k 0 w- 
ski. Chçtnie kierowal pmcami naukowymi asystent6w, kt6rzy 
za jego przykladem wykonywali piçkne preparaty, sami lub 
z profesorem, i prowadzili badania naukowe. 
Procz prac wyzej wymienionych, ogiosii Mar k 0 w s k ! 
drukiem nadto nastçpujé}ce: 


tajniki swego mistrza i w dalszym ci!gu prowadzil zaczçte przez 
K a d y jI ego d:zielo. 
Urodzil siç 29. X. 1874 we Lwowie. Nauki gimnazjalne 
i studia lekarskie odbyl tamze, na Wydz. Filozoficznym w la- 
tach 1893/4 i 1899/900 - 1901/2 oraz na WydziaJe Lekarskim 
w latach 1894/5 - 1898/9. W r. 19000trzymal dyplom dra 
wszech pauk lekarskich. W r. 1903 zlozyl egzamin nauczyciel- 
ski z nauk przyrodniczych, matematyki i fizyki. W latach 
1896-1900 byl mlodszym asystentem (demonstratOTem) w Za- 
kladzie Anatomii Opisowej, w latach 1900 - 1901 asystentem 
w Zak.ladzie Patologii Ogôlnej i Doswiadczalnej, a w latach 
1902 - 1913 . asystentem w Zakladzie Anatormii Opisowej. 
W r. 1905 habilitowal s
ç z anatomii 09isowej i topograficznej. 
JaJko stypendysta Akademii Urniejçtnosd w Krakowie, l'ok 
1906 spçdzil na studiach za g.ranicé}: w Innsbruk u u prof, 
Hoc h s t e t ter a, pracujé!c w dziedzinie embrilOlogii, i u prof. 
Hel der a, studiujé}c anatomiç porownawczé}, oraz w stacjach 
zoologicznych w TrieScie i Neapolu. Od r. 1907 wykladal histo- 
logiç i embriologiç w Akademii Weterynarii We Lwowie. 
W ki11'a mi-eciçcy po smierci K a d y i ego zostal mianowany 
jego nastç!)cé} 1 kwietn;a 1913 r. jako profesor zwyczajny 
anatomii opiso
ej. Jak Ka d y i byl "budown'iczym" Zakladu 
Anatomii Opisowej we Lwowie, tak Mar k 0 w ski jest tym, 
kt6ry Zaklad Anatomii Opisowej unowoczesnil w latach 
1923-1925. Zatkl,ad zaprojektowany i urzé}dzony przez Ka d y i- 
ego posiadal piçkné} salç wykladOWé} na 200 sluchaczy, pracow- 
niç dIa profesora, pra;cowniç dia asystenta, pokôj dIa laboranta 
oraz dwie sale prosektoryjne. Poza tym w Zakladzie byly trzy 
duze sale prZieznaczone dIa muzeum anatomicznego, a nie bra. 
kowalo :i ciemni Jotograficznej polé}czo'llej Z pracownié} dia 
makro i mikrofotografii. Gabinet profesoraJ urzqdzony by! 
w ten s!:'osôb, ze mial polé}czenie z duzé} jasné} bibliotek q . 
W suterynoach tego nadzwyczalj szczçsliwie pomyslanego i roz-
>>>
6 


Michal Przychodzki 


DzialalIJ.oOsé naukowa i spol. Fr. Chlapowskiego. 


7 


z wojska, wyglasz-ajqc mi
dzy innymi 3 bardzo sumiennie przy. 
gotowane wyklady popularne, wydane pÔiniej drukiem w Pe- 
znaniu. Sq to: 1. 0 wS!Jôldzialaniu Paradaya w przeobrazeniu 
nowoczesnym niekt6rych poj
é w fizyce, czytany 12. 12. 1871. 
2. 0 wyk1adach popularnych mianowicie z pola nauk przyrod- 
nÏczych, wygloszony 6. 5. 1872 r. oraz 3. 0 stosunku nauk przy- 
rodni:czych do innych nauk, przeczytany 7. 7. 1872. Dalej pra- 
cuje w "dwôch towarzystwach katolickich" i w "Towarzystwie 
Przemyslowym" 10). Byl to okres przygotowawczy do przyszlej 
dzialalnosci lekarskiej i s!Jolecznej. \,V tym okresie stal si
 
czlowiekiem dojrzalym, 0 wysokim poczuciu etycznym, spo- 
lecznym i narodowym, zdolnym do po,dj
cia samodzielnej i od- 
powiedÛalnej !Jracy. \,V dniu zlozenia przysi
gi lekarskiej, 
przej
ty jej donioslosci q ., ta.kie napisal przyrzeczenie: "Wypel- 
niaé jq chc
 scisle p6ki sily starczy, bo droga to najwazniejsza 
uswi
canie si
, choé nieraz bardzo trudna" 11). 
Nie bel! wplywu na post
powanie Franciszka C!hlapow- 
skiego bylo jego gruntowne wychowanie katolickie, wyniesione 
z domu rodzinnego, a poglçhiane przez jezuit6w w Metzu, 1'0- 
tem sta:la opieka' i ciqgha stycznosé z ks. Janem K 0 i mi a- 
ne m 12). Ks. Jan - to imi
 cz
sto si
 powtarza w "Dzienniku" 
Chlapowskiego - jest w chwilach wqtpliwosci religijnych jego 
podporq. Medytacje sw. Ignacego, ,,0 nasladowaniu Chry- 
stusa" Tomasza z KemDis, "Filotea" sw. Franciszka Salez ego, 
cz
ste zamkni
te rekolekcjc, chodzenie do s!Jowiedzi i komunii, 
ciqgla kontrolawlasnych uczynk6w 13) - wszystko to razem 
stworzylo wytyczne post'tpowania jego. Choé w okresie 1'0- 
czqtkowych studiôw medycznych, w okresie gl
bokich rozmy- 
sIan, nie obce mu byly wqtpliwosci religijne, to jednak, obser- 
wujqC jego "Dziennik" a dalej jego zycie, widzimy, ze "wiara 
w prawdy Chrystusa przez poddanie rozumu pod powag
 
Boga" 14) - zwyciç-zyla. Jego zywa wiara, peina chrzescijan- 
skich.uczynkÔw co do ciala i duszy bliiniego, b
dzie 
echq zna- 
mionujqcq jego dostojn q postaé. 


" 


2. D zia 1 a 1 nos é s pol e c z n 0 - n a r 0 d 0 wa n a S 1 q s k u 
Zalatwiwszy si
 ostatecznie ze wszystkimi egzaminami le- 
karskimi i pracq doktO'l'sk q i sp
dziwszy 3 tygodnie w sierpniu 
na wakacjach na.d morzem w Kolobrzegu i na wycieczce do 
Kopenhagi, udaje si
 Chla!)owski we wrzesniu 1882 r. na 
Gôrny Sl
sk 15). Zwiedza specjalnie Kr6lewsk q Hut
, miasto 


t
 r 


-.:
 i 


.. 


"'," 
'. 


'
. ,JI 
"j-' 


....P, 


\.; 


\
'.
; 
\:.J ''''' 
. 


"P;t 


.....-. 


.."" 
. '" _,o. 


'1'" 


F 


.. 


'" 
.' Ilr/Jff..... 
 
.. ':-0.. 
'. " 
.... 


1* 


.': "L" 


j 


- .:.........,..-, 


1 
1 
.--1 
1 
j 


Foto.grafia z 1874 roku pl'zedst.awia.Ï q ca Larzé\;d Kotk.a l'owarzyskiegu 
Katolicko-Pol6kiego w Kr6lewskiej Hucie. 
Siedzl!, od strony lewej ku pr.awej: Fr. Chlapowski, przewodnicz'lcy; 
Jui. Ligon, sekreta.r,z; J6zef Szaflik, zast
pèa przewodnicz'l,cego. 
StoOi: g6rnik Thiel, skarbnik;. 


"
>>>
168 


Czeslaw Zag6rski 


Katedr.a anatomii czlowiekaw Uniw. Lwowskim (1784-1944) 169 


Henryk K a d y i - dzialalnosé nalukowa. Kosmos 1913. 
Entwicklung d. Sinus durae mat ris u. d. Hirnvenen des Menschen. 
1 TeH (Mit 26 'f.afeln und 41 T1exttfi-g.) Sprawozdania Palskiej Akademii 
Umiej
tnosci HJ20 T. XXV. Nr 8. 
. Badania nad rozwojem opon m6zgoOwych czloOwieka: I. Uwagi do 
hlstogellezy opony twardej. 11 Rozw6j sierpu m6zgu i namiotu m6z- 
dzku. Tamze. 
Uwagi do histarii l'ozwoju ontoO- i filogenetyoznego t
tnic m6zgo- 
wych czlowieka. - Tamze. 


Prace naukO'we Mar k 0' W ski e go 0' pO'siadajé! duzé! war- 
tO'sé naukO'wé! i cieszé! siç uznaniem pO'lskiegO' swiata naukO'- 
wegO', czegO' dO'wO'dem, ze zO'stal czlonkiem czynnym T O'wmzy- 
stwa NaukO'wegO' we LwO'wie, PO'lskiej Akademii Umiejçtnosci 
i b. PO'lskiej Akademii Nauk Lekarskich. 
NadtO' Mar k 0' W ski O'pracO'wal mO'nO'graficznie w pO'd- 
rçczniku anatO'm
 czlO'wieka BO'chenka anatO'miç ucha (1929). 
Zakladem AnatO'mii OpisO'wej we LwO'wie kierowal profe- 
sO'r MarkO'wski O'd smierci KadyiegO' tj. O'd 1912 r. dO' 
1944 r., z prz
rwé! w roku Akademi.ckim 1921/22, kiedy tO' ZO'- 
stal powO'lany na katedrç anatO'mii O'pisO'wej nO'wO' powsta- 
legO' Wydzialu LekarskiegO' Uniwersytetu PoznanskiegO', a we 
LwO'wie zastçpO'wal gO' dr Stefan R Ô z y c k i, ktÔry w roku 
1922 zO'stal profesO'rem anatO'mii opisO'wej w Poznaniu. 
1 w PO'znaniu O'kazal siç Mar k 0' W ski dzielnym organi- 
zatarem, prO'jektujé!c budO'wç zakladu anatomii i dajé!c pO'dwa- 
liny pO'd istniejé!cy O'becnie Z.aklad Anatomii PrawidlO'wej. 
Uniwersytet PO'znmi.ski w podziçce za tO' mianO'wal Mar. 
k 0' W ski egO' profesO'rem honO'rO'wym. Jak we LwO'wie, tak 
i w Poznaniu pastawil Mar k 0' W ski wyklad y anatO'mii na 
wysO'kim pO'ziO'm1.e, wykladajé!c !'içkne i O'bficie demO'nstrujé!c 
wyklady swO'imi preparatami b tablicami, wedlug jego wska;Ô- 
wek sporzé!dzO'nymi. 1 w PO'znaniu O'kazal siç prawdziwym 
"O'jcowskim" przyjacielem mlO'dziezy, mimO' ze byl surowym, 
ale za tO' spr:a,wiedliwym egzaminatO'rem. 


, 


Przez krÔtki czas pO'bytu swegO' w PO'vnaniu, stwO'rzyl tam 
rÔwniez zawié!zek muzeum anatO'micznegO', przywiÔzlszy ze 
sO'bé! ze LwO'wa nie tylkO' pœparaty, lecz i preparatO'ra tamtej- 
sregO' Zakladu, ktÔry juz na stale pO'zostal w PO'znaniu. 
W O'kresie pierwszej wO'jny swiatowej, LwO'wski Zaklad 
AnatO'mii OpisO'wej byl prawie przez dwa lata nieczynny, a tO' 
w r. 1914-15 z powodu inwazji rO'syjskiej i w rO'ku 1918-19 
z pO'wO'du zaburzen ruskich w Galicji WschO'dniej i O'blçzenia 
LwO'wa. 
W tym czasie Zaklad AnatO'rnii nie pO'ni,ÔsI, na SZczçSCle, 
zadnych strat, dziçki pieczO'lO'witej O'piece Mar k 0' W ski egO'. 
PO' pO'wrocie z Poznania dO' LwO'wa rozbudO'wal, jak 
wspO'mnialem wyzej, Zaklad a rÔwnO'czeSnie powiçkszyl znacz- 
nie. bibliO'tekç Zakladu, wzbO'gacajé!c jé! licznymi dzielami. 
W Zakladzie AnatO'mii prof. M. a r k 0' W ski egO' pO'- 
wstaly liczne prace wykO'nane pnez niegO' i asystentÔw, z ktÔ- 
rych w latach O'd 1914 da 1939 habilitowalO' siç na dO'cen- 
tôw trzech, a mianO'wicie: .pierwszy Edward Lü th, pÔ- 
:i.niejszy prO'fesO'If w Uniwersytede Warszawskim, drugi - 
T a.deusz Mar c i nia k, m
anO'wany przed wO'jné! swiatO'wé! 
prO'fesO'rem tytularnym w Uniw. Lwowskim, O'becnie prO'fesor 
anatO'mii opisO'wej na Wydziale Lekarskim w Uniwersytecie 
WrO'dawskim 1 . trzeci Marian K 0' S t 0' W i e c k i', O'becnie wy- 
, , 
kladajé!cy anatO'miç na PO'lskim Wydziale Lekarskim w Edyn- 
bUTgU. N adto uczen i asystent prO'f. Mar k a w ski egO' AntO'- 
ni Ban t zO'stal IpmfesO'rem anatO'mii zwierzé!t dO'mO'wych 
w Akademii Weterynarii we LwO'wie, a O'becnie jest prO'fesO'rem 
wspO'mnianegO' przedmiO'tu na Wydziale Weterynarii w Uni- 
wersytecie WrO'clawskim. 
W cza:sie drugiej wO'jny swiatO'wej, Mar k 0' W ski w wa- 
runkach nader ciçzkich, z calym pO'swiçceniem, O'barczO'ny dO' 
tegO' ciçikim schO'rzeniem utrudniajé!,cym chO'dzenie, pracuje 
nadal wytrwale i gorliwie na swoim pO'sterunku anatO'ma IwO'w-
>>>
170 


Czeslaw Zag6rski 


skiega, nie zrazaj1c si
, ze maze podzielié las swaich kalegÔw, 
ktÔrych hitleTOwscy Niemcy w barbarzynski spasôb wymar- 
dawali. Wyklada wi
c da:lej i pisZie w daJszym ciqgu, chcqc 
wydaé jak najp:r
dzej zaczçty przed wojnq abszerny podr
cznik 
anatamii mÔzgu i rdzenia kr
gawega. Dziela to abficie ilustro- 
wane mistrzawska spO'rzqdzanymi przez Mar k a w ski egO' 
preparatami, makm i mikrO'skapowymi, zastala przyj
te da 
druku przez Polsk q Akademi
 Ufmiej
tnasci. 
Pierwsi akupanci Lwawa w drugiej wajnie swiatawej Ra- 
sjanie adlqczyli Wydzial Lekarski w r. 1939 ad Uniwersytetn, 
twarzqc z niega "Panstwawy Instytut' Medyc7.ny", ktôry istnial 
dO' czerwca 1941 roku. Nast
pni akupanci Lwowa Niemcy 
przeksztalcili ten Instytut w roku 1942 na "Fachowe Kursy 
Medyczne", kt6re istnialy da ucieczki i.ch ze Lwawa tj.. da 
lipca 1944 raku. 
1 w tych'nadzwyczaj ci
zkich dIa naradu palskiega i nauki 
polskiej chwilaclh, Mar k a w ski prO'wadzil Zaklad Anatomii 
OpisO'wej na pO'ziO'mie prawie ze przedwajennym, starajqc si
 
nie dapuscié da s9ustaszenia pracawni, muzeum anatamicz- 
nego i bagatej bibliateki Zakladu. . 
Dzi
ki starariiam Mar k a w ski egO', Zaklad Anatamii 
Opisowej Uniwersytetu L wüWskiegO', poni6sl w drugiej wajnie 
swiatawej jedynie niezn.aczne straty, kt6re powstaly wsku1ek 
zuZycia si,
 preparatÔw. Preparaty te ulegly padniszczeniu, 
a cz
sé ich zniszczeniu, z powadu demanstrowania i masawega 
aglqdania ich przez student6w, kt6rych liczba w czasie akupa- 
cjri znacznie wzrO'sla. Niemieckie wladze akupacyjne nie dawaly 
zadnych datacji na rekanstrukcj
 i kO'nserwacj
 preparat6w 
i urzqdzen anatamicznych. 
T ak wi
c dzi
ki niezmO'rdawanej i pelnej pO'swi
cenia 
pracy Mar k 0' W ski egO', Zaklad Anatamii Opisawej Uni. 
wersytetu Jana Kazimierza we Lwawie pazO'staJ: prawie niena
 


Katedra anatomii czlowieka w Uniw. Lwowskim (1784-1944) 171 


1 
J. 


ruszany i w takim stanie przeszedl znawu w rçce rasyjskie 
w rOoku 1944. 
Mar k 0' W ski jest najwybitniejszym z zyjqcych pO'lskich 
anatam6w i jednym z ll'ajwybitniejszych w ag61e anatamôw na- 
szych. Palska wydaJa pi'fciu nieppspalitych anatam6w, kt6rzy 
si
 dabrze nauce z.asluzyli: T 
 i ch man n a, Ka d y i e g.a, 
K a .s tan e c k i egO', Mar k 0' W ski egO' i Lat h a. MIe. 
lismy i innych znakamitych znawcÔw anatamii, jakimi byli 
profesarowie B i e 1 k a w i c z, RO'I i n ski, B i e r k 0' W ski, 
Kaz u b a w ski i H i r s c h f e 1 d, ale zaden z nich swajq 
tw6rczO'sci q naitkaw q nie dar6wnal WSl)amnianym pi
ciu. 
Katedra anatamii apisawej w Uniwersytecie Jana Kazimie- 
rza we Lwawie zajmuje bardza zaszczytne miejsce w dziejach 
medycyny pal skie j, dzi
ki Ka d yi e m u i Mar k b w ski e m u, 
kt6ry swO'jq praCq naukawq i pedagagicznq chlubnie zamknql 
bliska !)6ltorawiekawq jej. dzialalnasé*). 



 


*) Prac
 ni,niejsz'l, ukonczylem w li6topadzie 1945 r. Uzwpelllilem 
j'l, cokolwiek podlug wskaz6wek .przyslanyoh mi w .grudnju tegoz rokl1 
przez .pmf. Mar k 0 w ski ego. Gdy j:uz roiZpocz'I,l si
 j-ej drllk, po 
ostatniej korekcie drukar6kiej, otrzymalem wiadomosé, ze .prof. Ma r- 
k 0 w ski Z.llwrl 29 maja 1947 r. w U'I,browie pod Tarnowem. Wi
c juz 
ty,lko swietJlanej pami
ci tego zacnego Polaka, 
lawnego anatoma, czb- 
w
eka ,niezwyMe dobrego, charakteru nieskazitelnego, mog
 t
 skrom
'I, 
prac
 poswi
cié jako slaby wyraz poOsmiertnego holdu dIa mego uko- 
chanego llauczyciela,
>>>
HistoQrie chor6b z kliniki Bierkowskiego 


173 


Cieniom Ojca poswificam 


Zbyt pospiesznie usuni
to mn6stwo lek6w z arsenalu medy- 
cyny w !Jolowic XIX wieku w zwiqzku z :lOwymi teoriami, do 
czego nie malo przyczynil si
 R 0 kit ans k y ze swé! all'atomié! 
patologiczné! oraz Die t l ogloszeniem manifestu szkoly wie- 
denskiej. Zrodzil si
 wkr6tce nihilizm terapeutyczny, po kt6rym 
niebawem przyszedl okres uzywania srodk6w chemicznych,pre' 
parat6w syntetycznych itp. 
Wreszcie w chwili ohecnej jestesmy swiadkoami rewizji do- 
tychczasowych poglé!d6w na terapi
. Zwlaszcza w Niemczech 
szeroko rozbrzmiewa haslo "zurük zu Hippokrates",l) kt6rego 
osrodkiem ma byé zwrot do dawnych metod, a celem ostatecz- 
nym synteZ'a dawnej i obecnej medycyny; ma to byé, jak chcé! 
niekt6 rzy 2), tzw. medycyna "biologiczna" tj. "zwr6cona ku zyciu", 
j.ak objasnia ten termin Bi l i k i e w i c Z3). Rzecznikiem tejze 
syntezy jest wsrÔd innych As c h n e r ze swym kapi,ta
nym 
w tej dziedzinie dzielem: Die Krise der Medizin, pisanym 
z werw q i isci8 mlodzienczym zapal em . A s c h n e r nie odrzuca 
nowej tcrapii, -ale z calym entuzjazmem odnosi si
 do starej, wy- 
kazujé!c sluS'znosé swego stanowiska cytowaniem wielu po- 
myslnie leczonych przypadk6w zC swej pmktyki. W kilka lat po 
wydaniu wspomnianej publikacji oglosi 1 As ch n e r nOwe dzielo 
pt, Technik der Konstitutionstherapie, gdzie propag'Uje.lecz
nie 
chorego wedlug jego konstytucji. Jak wielkie znaczeme. mlmo 
r6znych zastrzeZen dIa chor6b psychicznych ma konstytuCJa, do- 


Z Zakladu Hi;;;lorii l\Iedycyny Uniwersylelu Jagielloiiskiego w Krakowie pod kierunkiem 
prof. dra Wladystawa SzumuwskieJ!;o 


ZDZISl.AW WIKTOR 


HIST:0RIE CHOROB Z KLINIKI BIERKOWSKIEGO 


I. \Vst
p 
J ak wielki skok zrobila medycyna na przelomie XIX i XX w. 
skutkiem rozwoju jej gall;zi i nauk pokrewaych, widaé dopiero 
wyrainie przy zetkni
ciu si
 z autentycznymi ir6dlami, swiad- 
kami stosowania terapii z pierwszej polowy ubieglego stulecia, 
w postaci zachowanych historyj chor6b. Ich ,.lekarska wymowa" 
jest cz
stokroé dIa dzisiejszego czytelnika prawie niezrozumiala. 
1 trzeba niejednokrotnie uzupelniaé sWe wiadomosci patologié! 
dziewiçtnastowiecznq, aby przebrné!é przez gé!szcz teoryj i zrozu- 
mieé wybÔr tej czy innej metody leczniczej. A jednak i tamte 
metody przywroca1y chorym zdrowie. Dlatego rozczytywanie si
 
w starych historiach chor6b ma, pr6cz czysto historycznego zna- 
czenia, t'élkze sens praktyczny. W sr6d wielu metod drzemié! w za- 
pomnieniu i takie, kt6rych wznowienie moze i dzis daloby j'élkis 
wynik lecznicy. A w.l'asnie historie chor6b poszczeg6lnych zyjq- 
cych niegdys pacjentÔw, a nie stare podr
czniki, mogé! byé "zy- 
ciowym" dokumentem skutecznosci stosowanych srodk6w, 
z kt6rych wiele z;namy zaledwie z nazwy. RzeC'z jasll'a. ze decyzja 
w .sprawie terapii i ewentualnie zastosowanie dawnych srodk6w 
nalezy wylé!cznie do k]iniki, zadaniem z'as pracy historycznej jest 
zwrÔcié uwag
 i uprzystçpnié wyniki poszukiwan archiwalnych. 


1) :-, Z Il m 0 w ski W. Wahanin wc wsp6lczcsnc.j me
:ycY
lic. 
)ul. 
C L , k 1930 nr 25 oraz . , )oQr. Hippokr.atcs, Orgall nj r bnh
ltshpSl rc.. 
Jaz. (. , 
IHlllo-on in dl'r \'fedizin (killm rocwik6w). 
b
) K ii t s c h n IL Zum Aufbun einer biologischcn Nr
dizin, 
934. 
3 ) 1.  1 Gaz Le ]- 19Rfi sir. 145. Pomijam tu zupchlle wyr,azll't tell- 
o. J.. ".. , B'] . 
dpncj
 przcmycl'uia zusud homeopatii pori. 1l0
\.\, oslollk\,. (por. ]. 1- 
k i e w i C' z. Jeszczp 00 mcdycynic hio]ogicZllCJ. I-hppokntt
s !tel. Pol. Gaz. 
Lek., 1937, ur 13, str. 243), chodLi tylko 0 korzysci leczmcze.
>>>
174 


Zdzislaw Wiktor 


Îlist.orie chor6b z kliniki Bierk.owskiego 


175 



i.6dl tego Kr e t s ch m e r4), A sc h n e r a przy tym interesuje 
JeJ wp
y
 na choroby somatyczne i w leczeniu konstytucjo- 
nélilnym wI,dzi przyszlolsé: Wiedereinführung und Anerkennung 
der Konstitutionstherapie in Verbindung mit moderner Dia- 
gnostik und Technik erôffnet ganz neue Perspektiven und führt 
zu noch nie dagewesenen Heilerfolgen" 5 ). A s c h n 
 r zaszcze p il 
f "6 ) . " 
no
y erment i to ferment 0 wie:lkiej, :powiedzialbym, sile dzia- 
lama. Z tYIffi fermentem pojechal Aschner w r. 1937 do P.aryza na 
kongres "medycyny neohipokratycznej", gdzie wywodzil, ze 
neoh
pokrat;zm !
st. syntezé} medycyny historycznej z klinik! 
no

czesné} ). DZls Wlltc mamy. w medycynie dwa- kierunki a) mta- 
tenahstyczno-mechaniczny, oraz b) nowszy, witallstyczno-hi:po_ 
kratyczny. Moze najmniejsze rezultaty da poszukiwanie starych 
metod w zakresie chirurgii, bo tu trudno byloby wr6cié do cza- 
s6w przedli:sterowskich. Pamiçtaé jednak trzeba ze dawna kli- 
nika chir
r
iczna c
Yli klinika chor6b "zewn..tr
nych", jak si.. 
wtedy mowllo, obernowala pr6cz chirurgii sensu stricto, takZe 
de
atol.o
i.., we
erologiç i okulisty:k... W tak wielkim wiçc za- 
kresle khmka Ble r k 0 w ski ego mi'ala doswiadczenie. Ale 
i poza tymi dÛs osobnymi dzialami medycyny jeszcze w obr..bie 
samej chirurgii, nawet po odrzuceniu zabieg6w operacyjnych 
krwawych, jest przeciez spory dzial leczenia chirurgicznego spo- 
sobami bezkrwawymi. Warto siç przypatrzeé jak one wyglé}da1y. 


domosci z da,wnej terapii, w kt6rej kryé si.. moze niejedna niespo- 
dziaaka. Cztery i pol tysié}ca opisanych przez studentow pr:y- 
padkow, qo kt6rych wykonalem w roku 1936 aJfabetyczny ln- 
deks wedlug lacinskich oznaczen chor6b, to pŒeciez materioal 
olbrzymi. Wsr6d tych historii chorÔb zualeziono 9 historii 
z K:liniki Bi e r k 0 w ski e g 09), co lé}cznie z 2 historiami na- 
bytymi przez prof. W r ZJ 0 s k alO) przed r. 1911 daje w sumie 
11 egzemplarzy. Pochodzé} one z lat trzydziestych ubieglego 
wieku. Dwie historie, nabyte w antykwariatach krakowskich 
przez prof. W r z 0 s k a, zostaly przez niego kr6tko opisane 
w monografii 0 B i e r k 0 w ski m. Z pozostalych siedem jest 
obecnie po raz pierwszy publikowanych, natomiast cztery, ktÔre 
znajdujé} si.. w pierwotnym' rçkopisie, jak r6wniez sZJereg przy- 
pis6w i recept dIa skrÔcenia calosci opuszczam. 
Praca moja polegala: 
1. na przeczytaniu i odcyfrowaniu (trudny.ch ze wz?"lçdu na 
nieC'zyltelne czçstokroé p
smo) st!a.rych rece,pt, zawierajé}- 
cych srodki dzis niestosowane oraz przeliczenie starych miar 
na dziesiç1ne, poaadto na obliczeniu ogÔlnej zuzytej 
iloscr niektorych wazniejszych lekÔw; 
2. na krytycznej ocenie status praesentis w zestawieniu 
a) z pogl}dami i nauké} XIX wieku oraz b) ze stanem obec- 
nej medycyny; 
3. na pr6bie retrospektywnej diagnozy ronicowej; 
4. l1'a om6wieniu leczenia poszczeg6lnych przypadk6w; 
wreSZCle 
5. na po dkresleniu paru metod wzglçdnie srodk6w leczui- 
") Lu d w i k S z r e nia wa B i e r k.o 
 ski, dr .m ed ... i .chir. oraz 
filozofii, uczen Szk.oly Berlinskiej (Rusta), profesor chUUrgll t dyrektor 
Idiniki chirurgicznej w Krakowie w latach 1831 do 1860. Z?b. 
P?l. Slown. 
Biogr. T. II, str. 75 oraz W a'c h h 0 l z: Wydzial. Lekarsk.l Umw. Kr
k. 
1935, str. 50. Zob. tez W r z OIS e k: Ludwik Blerkawskl, monografta, 
Krak6w, 1911. 

O) W r z 0 s e k A. Ludw.ik Bi,erkowski, str. 48, odnosnik, 


II. Historie chor6b 
ZaMad Histori
 Medycyny U. J. posiada wsr6d swych zbio- 
r6w archiwum Kliniki Br 0 d 0 w i c zaB), przebogaté} kopalniç wia- 


4) K r et s ch mer. Korperbau und Charakter 1926 
5) As c h n e r. Technik d. Konstit'Utions.thera p .i
e , . 1936 , t 5 
S sr. . 
6) zumowski. Wahania itd. 1. c. 
7) Presse médic.ale, 1937, ur 68. 
8) S z u m 0 w ski. Archiwum Kliniki Brodowicza Pol Gaz Lek 
1937, nr 50. . . . .
>>>
176 


Zdzislaw Wiktor' 


Historie chor6b z kliniki Bierkûw.skiego 


177 


c
ych, k
ôre warto przypomnieé i moze dzis j eszcze w kli- 
mce sprobowaé. 
T rzeba zaznaczyé, ze rozpo.znanie retrospektywne, ktôre 
tu i ôwdzie Drôbuj
 ustalié oraz wszelkie rozwazania n'a temat 
t
rapii natrafiajé! cz
stokroé na trudnosci, spowodowane bé!di 
medoklaènie zebran} anamnezé!, niedokladnym zbadaniem nie- 
dosé szczegôloW q obserwacjé!, lub wreszcie brakiem innych tzw. 
dod-atkowych badmi., nieznanych oczywiscie medycynie ubie- 
glego stulecia. Dalszé! trudnoscié! jest j
zyk i tenninologia 
ktô

 d
is ,::
azuje nic:kiedy tak duze rôznice, ze tylko ztl'ajo
 
mosc hlstorlI 1 ewoluCJi rpoglé!dôw moze uchronié od bl
dôw. 
. 

osrôd odn
s.n
j literatury, XIX wieku chcialbym tu wy- 
mlemc parç wazmeJszych dZlei, kt6rymi poslugiwalem si
 
w rozwazaniu ponizszych historyj chorôb: 
1. Che! i u s. Handbuch der Chirurgie, 1828/ 2 tomy, pod- 


czmk, ktÔry sluzyl B i e r k 0 w ski e m u za podstawç 
Jego wykladôw. Byl On wedlug slÔw wspôlczesnego mu 
S 
 0 ka 1 ski e g 0 11 ) "Donieké!d kodeksem n'a wszystkich 
umwersytetach, j'3.kkol w iek - czytamy dal'.ej - sam autor 
b
l prof
sore
 mlernym, praktykiem niezdarnym., ale jako 
l;nsarz mlal mezaprzeczone swoje zalety". 
2. Rus t. Theoretisch-praktisches Handbuch der Chirurgie, 
1830-1836/ bardz'J obszerne, 17-tomowe dzie!o ulozone 
wedlug hase! alfabetycznie. 
3. Ber n s 1 e i n. Praktisches Handbuch für Wundarzte. 
1800, 4 tomy. 
4. Dictionnaire de médecine, 1833. Bardzo dobra 30-tomowa 
encyklopedia lekarska, obcjmujqca wszystkie dzi;aly me- 
dycyny. 
5. Hoff man n. Fundamenta pathologiae specialis, 1747, 
podr
cznik w j'
zY'ku lacinskim. 


6. Rai man n. Principia pathologiae et therapiae specialis 
medicae, 1835, dobry przewodnik do patologii XIX w. pow- 
szechnie wÔwczas uzywany. 
7. Sc h w art z e. Pharmakologische T abellen, 1833, zawierajé! 
wiele szczeg610wych danvch, odnoszé!cych si
 do lekôw 
dzis nie uzywanych. 
8. Fr e y e r. Materia medyczna, 1817, jedyny przez dlugi czas 
polski podr
cznik. 
9. 0 est e rie n. Farmakologia w Hum. polskim, 1860. 
10. No th n a gel i R 0 s sb a c h. Farmakologi,a, w tlum. poL 
1883, dosyé szczegôlowy, klinicznie opracowany podr
cznik 
uniwersytecki nowszych czasÔw oparty juz na badaniach 
doswiadczalnych. 
Rozpatrzmy po kolei historie chor6b: 


11) S Z 0 k aIs k i. W spomni-eni.a z przeszlosci. 1921, 1. 1, str. 154. 


Przypadek 1. 
S. G. "belfet starozakonny"12), lat 20, przyj
ty do kliniki 
17. X. 1833 podaje w wywi.adach, ze jeszcze w dzÎ'ecÏnstwie 
spostrzegl na czole nad okiem lewym ma1é! "guzelk
 niebo- 
lesné! wielkosci ziarenka grochu" Wizrastaj
cé! bardw wolno. 
Dopiero przed 3-ma laty zauwaZyl znaczniejszy wzrO'st guz
a, 
co sprowadzilo go do kliniki. 
Badaniem przedmiotowym stwierdzono "nad gôrnym brze- 
giem oczodolu guz wielkosci jaja gol
biego", 0 koasystencji 
"spr
zystej.", "twardszy od mi
sa", nie daje jednak "uczucia 
jakie skiwwate gruzly zwykly przedstawi'aé" / chelbotania nie 
wykazuje. Jest pr'ZJesuwalny na podstawie i niebolesny. Sk?ra 
n'ad guzem niezmieniona, przesuwalna. Oko bez zmian. ( 
W rozpoznaniu rôznicowym uwzgl
dnia kandydat: "ropien 
zimny" (" abscessus £rigidus"), "guz kostny" ("tophus"), "guz 
12) Hist. chor. nr 1 napisal Napoleon Wladyslaw Medynski 
"w celu otrzymania stop nia daktora medycyny i chirurgii" w 1833 r. 


12
>>>
{ 


178 


Zdzislaw Wiktor 


1i 


Historie chor6b z kliniki Bierkowskiego 


179 


grzybowy" (,,fungus medullaris"), "guz tluszczowy" ("lipoma"), 
"guz miçsny" ("sarcoma"), "guz wodny" ("hydroma"), "guz 
chrzqstkowy" ("osteosteatoma"), "guz Dapkowy" ("meliceris") 
oraz "kaszak" ("atheroma"), utrzymujé}c siç przy tym ostatnim. 
W rokowaaiu uwypukla dwa momenty: po pierwsze, 
obawia siç wzrostu guza, po drugie, widzi mozliwosé zwyrod- 
nie nia rakowatego 13), co, jak dzis wiemy, zdarza siç chyba 
w bardzo wyjé}tkowych wY1padkach. 
Leczenie polegaé by moglo na usuniçciu guza przez: 
a) "resorpcjç" albo 
b) "wyprowadzenie materili wewné}trz zawartej i zmszcze- 
nie warka tumoru" - lub tez najlepiej przez 
c) "ekstyrpacjç". 
Ze wzglçdu na niewielké} bliznç, jaké} pozostawia wylusz. 
czenie wybrano ten zabieg. 
Nazajutrz po przybyciu chorego "Medycyny i Chirurgii" 
kandydat (Napoleon M e d y il ski) wykonal operacjç wedlug 
planu opisanego poprzedniego dni'a i przyjçtego przez prof. 
Bi e r k 0 w ski ego, kt6ry prawdopùdobnie byJ obecny przy 
samej operacji 14). 
Zabieg wykonano w pozycji siedzé}cej w "trzech aktach": 
w pierwszym odznaczono pigmentem i przeciçto powloki, 
w 2-gÏm oddzielono guz z calé} torbé} i czçsciami jej sciçgnistymi, 
w 3-cim zeszyto brzegi rany i opatrzono. 0 zawartosci guza 
przekonano siç przez ,.z'aklucie tumoru szydlem G r a e - 
f ego" 15). Wydobywajé}ca siç "papka z6ltawa krupkowata" 
potwierd.zila wedlug kandydata rozpoznanie kasZ'aka. 


"Wygniecenie kosci czelnej, w tym miej
c
, gd
ie bylo 
przyczepione dno atheromatu" dalo o!)eratorowl, Jak SlÇ potem 
przekonal, niesluszny pow6d d
"mni.emania, "ze. tumor ten ma 
komunikacjé} z jamami czelnynll , (tJ. czolowyml). 
"Cala operacja z podwié}zaniem arteryj i zeszyciem brze- 
g6w rany" trwala 15 minut. Poniewaz sk6ra ods
awala o
 
kosci w miejscu, gdzie byJ wyluszczony guz, a gdzle obecme 
pozosinlo zaglçbienie, przeto zalozono "graduowany kom- 
presik i stosowné} oDaskç". 
Po zabiegu chory zostal "odprowadzony na salç kliniczné}", 
gdzie stosowa:no oklady "lodowate przez pçcherz", ".scislé} dietç" 
i spok6j. DIa unikniçcia "goré}czki synochicznej" 16) dostawal 
chory miksturç rozwalnraj;lcé} przeciwzapalné} w postaci naparu 
lisci senesowych z azotanem potasu. Pomdto dodawano mu 
do napoj6w (prawdopodobnie do herbaty) elixir acidum 
Halleri. 
W dwa dni po za:biegu nasté}pil pierwszy op'atrunek. 
"Brzegi rany w ké!tach byly zupelnie ze sob,! spojone i szwy 
mozna byJo odi'!é". Sam srodek rany z powodu znaczne
o 
dolka w kosci, kt6ry siç oczywiscie nie wyr6wnal, nie m6g1 SlÇ 
spoié. "Brzegi, w srodku rany sci,!gniçte plastI'ami i opatrzone 
sz-arpi'!, poci,!gniçt'! mas ci,! szlazow,!". 
Po tygodniowym pobycie chory opuscil klinikç z warun- 
kiem przychodzenia do codziennych opatrunkôw. 
W 20 dni po operacji demonstrowano chorego w sali ope- 
racyjnej "jako ze wszystkiem wygojol'lego". 
Ze sianowiska dzisiejszej wiedzy powiedzieé trzeba, ze 
cechy guza, jego umiejscowienie oraz ubytek w kosci przema- 
wiaié! za cyst'! dermoidalné}. Odr6znienit' kaszaka od cysty 



3) Jooen taki przyparlek wraz z barwn'l, rycin'l, znalazlem u B 0 k- 
k f' n h e i mer a: Atla.s chirur,gischer Krankheitsbilder, 1907, sir. 22, 
t1bl. XII, ryc. 118. 
H) Roczn. Klin. Chir. III, 1834, str.. 11. 
15) Za,pewne G ra e f ego ojca, kt6ry byl slawnym chirul'giem, 
Por. S z U III 0 W ski: Hist. merl. 1935, str, 597.. 



.) Synocha s. febris sanguinea powstaje skutkiem wynaczynienia 
krwi wsr6d tkanek lub w jamach ciala, zob. Ho ff m a Il n: Fundamenb 
pathologiae specialis, 1747, str. 107. 


12'
>>>
180 


Zdzislaw Wiktor 


Historie cho1'6b z kliniki Bierkowskiego 


181 


dermoMaijnej natrafia niekied y na trudnosci, na co zwraca uwaglt 
Nor dm an n 17) w swym podrltczniku. 


CZt.;SCI gdzie widoczny ,jest "ciemnrejszy punkt" ("j,!dro"). 
W obr
bie guz.a stwierdza kandydat "jak najwyrainiej fluktu- 
akcjlt". "Sznurek nasienny jest zupelnie wolny". 
Na podstrawie tych cech rozpoznano "hydrocele tunicae 
vaginalis testis", nie !,odaj,!c jednak po ktôrej, stronie. 
W diagnozie rô
nicowej uwzglltdniono "hydrocele scroti", 
"sarcocele" 20), "hernia" i "hydrocele funiculi spermatici". 
Prognozlt stawia kandydat dohr,!, zastrzega silt jednak, ze 
najlepiej nawet wykonana overacja kryé w sobi.e mo
e "mo- 
menta nieprzewidziane". T ego uczylo ich doswiadczenie kli- 
aiczne w. epoce przedlisterowskiej. 
J.akkolwiek ôwczesna chirurgia leczyla podobne schorzenia 
punkcjami i nast«:powym wstrzykiwaniem do wodniaka dra- 
zni,!cych plynÔw 21 ) 0 rôZnym skladzie - jak to podaje koan- 
dydat Ru d a w ski - to jednak "dla s,zczuplego nabrzmienia 
work'8 j,!drowego 2.g) metody tej nie zastos
wano, przyst,!piono 
natomrast do operacji, ktôr,! zaproponowal i wykoaal sam 
kandydat. 
Chorego posaclzono jak do operacji kamienia moczoweg o 
na lôzku poprzecznie, podkladaj
c pod "krzyze" poduszklt. Sam 
z.abieg pole gai na przeci«:ciu skory (dlugosé ciltcia 2112 cala 
tj. okolo 8 cm), tkanki podskôrnej i oslony pochwowej (tunica 
vaginalis propria), wypuszczeniu plynu "koloru uryny" w ilosci 
"pô]: kwaterki" (okolo 120 gramôw) oraz wyciltciu tejze oslony 


P r z y p a d e k 2. 
J. O., student praw 18) Iat 19, przed rokiem zarazi l 
szankre ., "SIIt 
. m :- cancer Vener€us , lecz po uplywie .,3-ch niedziel 
zupehlle plerwsze odzyskal zdrowie" Ch0ro b a kt ' t 
d . . . .', ora go eraz 
sprowa. zao do khmkl trwa od 6 miesÏi«:cy. "Jezdz,!c wiele na 
na k k omu 1 bryczce spostrzegl nieznacznie powi,«:kszaj,!cy sip 
wore mosznow y " Z gl . . 1 " d " 
. ' _ OSI S1ft wowczas 0 chirurga, ktôry 
przep
sal mu "proszki na laksowanie" (j ak;e bl " 1 
, ' l' b k ) . - lZSZYC l 

czego 
w ra ora
 "masé do wcierania". (ktÔrej skia du kan- 

dat me zna). Z'asl«:gal rôwniez porady profesora Br 0 d 0- 
W 1 C Z 'a 19). 
Po chwilowym "polepszeniu", trwaj,!cym kilka tygod i 
worek mosznowy dalej powi,«:k sza l sip tak Z ' e dl . ugo '" n f 
, . , 1 k . " , " . sc Jego 
CWlerc O.-Cla (okolo 15 cm) wynosila", co ostateczLlie zmusito 
f..',"J . do zgloszenia si'1t do k!iniki chirurgicznej B i e r k 0 w- 
SkI ego. 
W czasie 
ad3nia .cihore
o kandydat Leonard R u da w ski 

n
lazl nast«:pu]'!ce obJawy: worek rnosznowy przedstawial si«: 
Ja 0 "znaczne nabrzmienie form y gruszkowate J ', P l , k : 
1 . . ., ow 0 l pow- 
szec lnFe mezmlemone, dosvé wy p 'rpzone" Pow ' e h . 
d . . . " . 1 rzc ma guza 
po powloka
1. "glad.ka, shska. dosyé twarda i elastyczna". 
"Worek d o s\vlada (Jes9 przeiroczysty" z wyj'!tkiem dolnej 
::)' N .0 rd man n. Praktikum der Chirurgie, 1941, ,str 377' 
) HI
t. ch
r. nr ,
 napi,san.a ha1'dzo sta1'annym .pisn:em 
 r 1834 
"pro examIne ngoroso przez Leonard a R d k . . 
d . h . .... _. u a w sIe g o kan dydat 
me . 1 C Ir., pozmeJszego (t838)1 adiunkta rz '... a 
r,alnej zob K 0 s ru '. 1'. S I . k l P y katedrze hlsto1'll natu- 
1
 '.. 1 n s (1. oWlll ek. PoOl., 
tr. 431. 
. ) MacleJ J 6zef Brodowicz (1790-1885 ) 
tykI lekarskiej, dyr'ektor kliniki lekarski ". . t:r
fesor prak- 
zob. Pol. Slownik Biogr.. T. Il, .str. 443. eJ 1 LdsluzOllY JeJ reformator, 


20) N azw'l, t'l, oznaczano sarcoma sc1'oti, mogla ona r6wniez ozn
czaé 
nowotw6r dobrotliwy, zob. Ber n ,s t e i n: Praktisches Handhuch für 
Wundarztc, 1800, Bd. III, str. 514. 
21) W 'klinice B i e r k 0 w ski ego do tego rodzaju wstrzykiwan 
stosowano z dobrym skutkiem wino: ,,1 my - ,pisze ,wutor historii cho- 
roby w jednyru miejscu - czego sam ibylem swiadkie.m z pomyslnym 
ha1'dzo skutkiem uzywalismy wina Pontak do +00° R ogrzanego do 
wstrzykiwan". 
22) Nie zgadza si
 to z danymi opisanymi w 6tatus praesens, bo iesli 
dlugoOsé worka wynosila "éwieré lokcia", to nie hyl on "szczuply".
>>>
182 


Zdzislaw Wiktor 


Historie chor6b z kliniki Bierkowskiego 


183 


pochwowej. Prz y te ] ' SPO b l' . 
'1 1 1 h d 
 so nOSCI usumltt.: rôwnie.z znacz;}é! 

 os
 'd y atydÔw" (przydatkÔw Morgagni'ego) przyczepionY
h 
'
 H. ra. Krwotok opanowano przy pomocy zimne' wod- 
legc ]é! prawdopodobnie wprost na krwa w '. ..] P r, 
. lé!ce mle]SCa 0 
oczyszczemu rany wysetonowan . . . k .' 
jon;: oliw b . 0 g 1 po ryto szarplé! przepo- 
"t; i! ez zesz y wa n ' a ranv . k d . 1 . 
h b . ',' ]a s,! ZIC mozna h' t .. 
c oro y. Op'atrunek 1 . . d z IS oru 
plastrÔw "w ksztalcie ::


twier zony zostal przy pomocy 
W czasie operac ] " h h 
nie ] '" . . . k i . c ory. zac owywal si'lt "jak aajspoko ] '- 
, mimo ze 0 ]a ImkolwI k . 1 . 
Pb'. e zmeczu eniu mowy nie bylo 
o za Iegu "przeprowadzono" go C k . d " . 
siono) na lÔzko prz 1.1, d k ]a SIIt z a]e, m
 przenie- 
,_ YKfa ano ompresy ma d . 
topniejé!cego lodu" ,. b" " czane w wo Zle 
snych poglé!d6w z
p
a

o. legagc w ten sposÔb. w mysl 6wcze- 
"chlodz,!cej mikstury"23).IU, oraz podawano co godzinlt lyzklt 
Przeb
eg DooDeracyjn bIt d , 
.' N' -. -. y y ypowy 
a owC!zesnvch cza- 
sow. aza]utrz po operacji po ] 'a'q . - 
matyczna" b' le . b . ':I,
 SIIt "goré!czka sympto- 
, 0 ,,,znaczne na TZmtenie work 
zaparcie stolca, co leczono diet .a mosznowego oraz 
cytryno wy ., 1 . '! z "napo]em kwaskowatym 
m, ewatywaml oraz oklad.ami z lodu ( n a wor . ek 
mosznow y) P " d . 
. . 0 piltClU mach zdjltto opatrunek d' . k 
pisze autor _ ukaza l ' t " ' g yz - ]a 
SIIt "s an roplema dobre g o" t . 1 
o pomysl . . - ' co s anOWI 0 
. .. ne] prognoZIe. Owczesae postltpowanie lekarskie za- 
rowno w ranach przypadkowych, jak i op.erac . n .. 
wytwoJizenia ropy dobrotliwej (p '
b y] ych, dé!z
lo do 
pus beni n ) b" u;"., onum et laudabde - 
f' . ) g um , 0 awmlo SIIt natomrast ropy zlosliw . ( 
'lgnum pro wadz,!cej do posocznicy24). - e] pUs ma- 
23) Rp. Nitri depurati dr(achmam) 
(aquae) cerasorum nigrorum ana' un am (3,75) aquae destillatae 
dr(achmam) unam (375) s " unc
a; tres (90,0) aquae laurocerasi 
M. D. S. Co godzin
 'lyzk
y
t
l amyg 
 arum unciam dimidiam (15,0) 
24) S . ' 1 0 ow'l, zamIeszawszy uzyé 
zazego y 00 tym podaje K KI k' P ' . 
T. Il, str. 546. . e c 1 w atoOJogii Og61nej, 1985, 


DI'a jeszcze "lepszego" ropienia stosowano w omawianym 
przypadku kataplazm z siemienia Inianego i mé!ki, ktÔry po- 
nadto w.91ywaé mial [1ya "zmniejszenie napJiltzenia worka". 
Samé! ranlt opatrywano dwa razy dziennie (w cié!gu 2 ty- 
godni), wstrzykujé!c wywar z kory chinowej i nalewklt z miry25). 
Kataplazm dÛalal tu przeciW1zapalnie, wstrzykiwany zas plyn 
ma niewé!tpliwie dzialarnie slabo antyseptycz:ne oraz scié!gajé!ce 
i przeciwzapalne. Obrzltk znikal, brzegi zablizniajé!cej silt rany 
tuszoweno slabym roztworem "kamienia piekie'lnego" (azotanu 
srebra l ). 
Gojenie trwalo w t'lm przypadku 3 tygodnie. 
Chory opuscil klinrklt "jako zupclnie wyleczony". "Brzegi 
rany ksztaltnie polé!czyly silt, a worek jé!drowy odzyskat 
pierwszé! malo zmienioné! postaé". 
P r z y p a d e k 3. 
J. W., rolaik 26 ), lat 24, whil sobie drzazglt za paznokieé 
paka "pierscionnego" (czwartego) rlt ki prawej. Wprawdzie 
drz8Izglt natychmiast wyj}l, mimo to jednak po kilkunasht 
dniach wysté!pilo .,nabrzmienie coraz bardziej wzrastajé!ce", za- 
barwienie !,owlok "czerwono-rÔzowe" oraz "bole uporczywie 
szczypré!ce". Dolegliwosci te "odejmowaly (choremu) sen 
i apetyf'. Mniej wiltcej w tydzien pÔzniej powstalo "w miejscu 
odpadlego paznokcia owrzodzenie". Wkr6tce zaczltlo silt ono 
rozszerzaé na calé! ostatnié! f.alanglt, obnazajé!c "chropowaté! 
i przyczerwienionq" kosé. Chory stosowel sam "kataplazmy 
z mleka i siemienia", lisde podbialu oraz slaz - bezskutecznie. 


25) Rp. D(ecoc)ti corticis chinae ex uncia dimidia (15,0) parati libra m 
unam (360,0) adde tincturae myrrhae drachmas duas (7,5) M. D. S. Do 
wstrzykiwan i opatrzenia. 
26) Rist. chor. ur 6 spisana przez Antoniego Bal w an.., k i ego 
"pro examine rigowso" w r. 1834, jednego z najzdolniejszycli uczni6w 
Bi e r k 0 w ski ego, zab. Rocznik Klin. Chir., Il, 1833, str 7 i III, 1834, 
str. 14.
>>>
184 


Zdzislaw Wiktor 


Historie chor6b z kliniki Bierkowskiego 


185 


r- 


Badanie !)rzedmiotowe w klinice wykazalo "palec pierScion- 
kowy (IV) dwa razy wiçcej od zdrowego nabrzmi,aly", za- 
rÔwno po stronie dloniowej, jak i grzbietnej owrzodzenia 
o srednicy okolo ,,3 linij" (tj. 7 mm), siçgaj,!c az do "pr6chnie- 
jé}cej" kosci, 0 "brzegach nier6wnych, na zewn}trz wywr6co- 
nych, twardowatych, nieco bolesnych". Znekrotyzowane tkanki 
zwisaly w posta ci "masy brudno-zôltawej", daj}cej siç hez b6lu 
usuni}é. 
Dane te upowaznily autora do rozpoznania "z'élnokcicv 
zlosliwej rakowatej - onychia maligna carcinomatosa". . 
Ze stanowiska dzisiejszej medycyny nie wytrzymuje kry- 
tyki przypuszczenie procesu nowotworowego. Sprawç tç po 
prostu dzis nazywamy panaritium Os&eum. 
W obec daileko posuniçtego schorzenia zadecydowano w y. 
luszczenie w "stawie kosci sr6drçcznej' z czlonkiem pierwszym 
paIea" (dloniowo-.£alangowym), Zabieg wykonal sam kan- 
dydat Bal w ans k i nazajutrz po przyjçciu chorego do kliniki, 
stosuji}C przedtem na owrzodzenie okolo 2,5% roztw6r podchlo- 
rynu wapnia, dIa zniesienia nieprzyjemnego z'apachu, co bylo 
jak dzis wiemy, r6wnoczesnie postçpowaniem antyseptycznym. 
Chorego posadzono na stolku z porçczi}. J eden z asysten. 
t6w utrzymywal konczynç w odwiedzeniu, drugi odchylal 
zdrowe palce ku stronie promieniowej, trzeci ku lokciowe.j. 
uwazai
c 'lJarazem na chorego, aby ten siç nie ruszal. Ope- 
rator poprowodzil ciçcie w ksztalcie "litery ladnskiej V", tak 
ze wierzcholek jej znajdowal siç w stawie "sr
drçcznym" (dlo- 
niowo-falangowyrp) IV-tym, ramiona zas po bokach palca cho- 
rego. Osobnym ciçciem przecii}l scÏçgna po stronie dloniowej 
i grzbietnej, przecii}gné!l nastçpnie palec ku stronie dloniowej 
i wprowadzonym w staw nozem przecii}l pozostale wiçzadla. 
, Operacjç wykonano "obok kr6tko trwajé}cego b61u 
prçdko", kandydat nie podaje jednak w jakim czasie. Pospiech 



 
, 


przed wprowadzeniem narkozy mral, jak wiadomo, bardzo 
wielkie znaczenie i byl nielada zaleti} chirurga. 
NiewieJki krwotok zatamowano przez "skrçcenie naczyn 
sposobem Am u s s a t a 27 ), obmywszy ranç z ssiadlej (skrzeplej) 
krwi naprz6d ciepli} a potem zimni} wodé!". Dno przykryto 
szarpii} przepojol1i} oliwi}, brzegi zas rany scié}gniçto przy p
- 
roocy "lepkiego plastra", ni'e z.eszywajé}c ich prawdopodobme. 
Po zabiegu przykladano na rçkç "pçcherz wieprzowy zimni} . 
wod q napelniony". Na trzeci dzien po wyluszczeniu pojawily 
siç "granulacje i sekrecja ropy", wobec. 
ze
o. 
8pr
ykladan
 
szarpie maczane w odwarze kory peruwlanskleJ ) 1 nalewkl 
miry. Ten sam plyn wstrzykiwano r6wniez do rany ai do za- 
bHinieni'a. 
Chory opuscil klinikç po lO-dniowym pobycie z rané} "nie- 
zupelnie jeszcze zagojoni}", po trzech dniach zglosil siç .do am- 
bulatorium, gdzie zdjçto opatrunek, gdyz rana operycYJ
a tak 
dalece "sk6rké} nowi} siç oblekla, ze tylko szparka mata Jeszcze 
do zabliinienia pozostala". 
Dieta w 6wczesnym lecznictwie grala dosé powazni} rolç 
nawet w chorobach takich, jak omawiany wypadek. Poczé}t- 
kowo zastosowa'l1O dietç scislé}, dbaji}c 0 nalezyte wyprÔznienia, 
podajé}c w pierwszym dniu srodki p:rzeczyszc
aji}ce natrium 
sulph. cum rad. jalapae, gdyz chory mlal zaparCle. 
W pierwszych piçciu dniach dostawal pon
dto 
dwar 
z jçczmFenia z "nadwinianem potazu" (k'alium. bJta
tanc
m) 
1 z cukrem . Srodki te stosowano w owym czaSle - Jak plsze 
27) Jean Am u s s a t (1796-1856), chirur,g pary.ski, tw6rca wielu 
metod operacyjnych, wynalazl (znallY zreszt'l, od da
na, ale zapom- 
lliany) spos6b tamowania krwawienia ,przez .iSkr
c.ame nac.z
n, 1


' 
M a y r oh 0 fer: Kurzes Worterbuch zur Geschwhte der Medlzlll, . 
str. 7. ff " r b 
28) Cortex peruvianus s. cortex chinae fuscus s. 0 -lCUla 1S, zo . 
Sc h w art z e PharmacoIogische Tabellen, 1833, str. 1'12.
>>>
186 


Zclzislaw Wiktor 


Historie chor6h z kliniki Bierkowskiego 


187 


P r z y p e d e k 4. 
J. J., widniak 30 ), lat 40, "malej kultury umyslu", przebyl 
mi
dzy innymi kilkakrotnie "nabrzmienie gruczol6w szyjnych" 
oraz kilka razy "febr
 przepuszczaj'!c'! codzienn,! regula:rn'!". 
Do kliniki sprowadzily go ,;lekkie hÔle okolo stawu bio- 
drowego lewego, osobliwie pod wiecz6r lub w nocy", trwaj}c e 
od 9 miesi
cy. 0 z'adnym urazie przy tym nie wspomina. 
"N oga lewa zdawa1a mu si
 byé mniej porus:zalna... oci
zala, 
na kt6r,! pÔznicj .,. (od pôl roku - jak dalej czytamy -) 
chromaé byl zmuszony". Od 6 miesi
cy doznaje ..mocnego 
bÔlu w kolanie" lewym. Od tego czasu konczyna chora ,,0a- 
cz
la ulegaé zwolna wychudnieniu" i przykurczeniu w stawie 
kolanowym. Stosowane "nacieranie spirytusowe" i "mas ci 
z tlusZ'Czu pospolitego i kemfory" nie przyniosly poprawy. 
1 ostatecznie chary zmuszony byl "ci,!gle lezeé lub z wielk,! 
trudnosci,! przy uzyciu tylko stolka" posuwaé si
. W czasie 
obec
;j choroby "czasami doznawal gor,!czki, nieraz z dresz- 
CZ8lml . 
Badaniem przedmiotowyin wykazjano posÎ'aé ciala skrofu- 
licz n '!, konstytucj
 limfatyczn,!" oraz ,:
vchudzenie ciala". 
Konczyna doQna lewa "znacznie chudsza i kr6tsza" blisko 
o dwa cale 

j, okolo 5 c
). "zgi
ta w kolanie" oraz "skr
cona 
na 
e
'!
rz w ten sposob ze krçtarz wielki (trochaLlter maior) 
znaJduJe Sl
 z przodu. gl6wka za,s kosci udowej "wyst,!pila" 
z panewki i opiera si
 0 kosé biodrow,!. Posladek po tej stronie 
29) Materia medyczna, 1817, T. II, str. 331. 
30) Hi,st. chor. nr 7 
apisana w r. 1834 "pro examine rigoroso" prze& 
Antomego Gad 0 m SkI ego, kand. med. i chir. 


(lewej) wi
cej wypukly ("pôhylek strony cierpi,!cej nat
zony"). 
W g6rnej cz
sci uda " w okolicy muskulu prostego" widoczne 
jest "nabrzmienie elastyczne, f1uktuj,!c
, na cal (tj. 3 cm) sze- 
rokie, a blisko na 4 cale (tj. okolo 10 cm) dlugie" ("abscessus"). 
"Ruch odnogi (konczyny) cierpi,!cej w stawie biodrowym i ko- 
lanowym dIa ci,!gle trwaj,!cego b6lu. . . wcale niemozliwy". 
Na podstawie wywiad6w i badania przedmiotowego roz- 
poznaje kandydat autor historii choroby "zwichnieaie dobro- 
wolne uda natury skrofulicznej'(31). Wyklucza przy tym "zapa- 
lenie muskulu pso.as" ("psoitis"), "ischias nervosa", , ,claudi- 
catio" i "luxatio vulgaris". 
Prognoza jest "w'!tpliwa". Za najp?myslniejsze zejscie 
w tym wypadku uwazano "zros11l
de cz
sci stawowych" 
("ankylosis") i do tego d'!zono. 
Po 2-ch dniach pobytu chorego w klinice (w tym czasie nie 
podeno "zadnych lekarstw, zastosowano tylko "diet
 umiar- 
kowan'!" tj % porcji) wykonano "aplikacj
 zelaza rozpalo- 
nego" (tj. przyzeganie) w okolicy stawu biodrowego. Rozpa- 
lone "pryzmatyczne zelazo Rusta"32) 33) (ferrum candens) prze- 
proW'adzono "z ponad stawu przez tenze na kosé udow'!" cztery 
razy na przestrzeni 5 cali (ok. 13 cm). "W ci,!gu operacji chory 


Fr e y e r 29 ) - w stanach gor,!czkowych. P6iniej w 4-tym dniu 
zamieniono diet
 scisl,! na roslinn,! "nie podniecajqq" 1/4 porcji, 
zwi
kszajé!c j,! stopniowo i dodaj,!c w 7-ym dniu mi
so. 


31) Autor podai e Iladto w nawiasie kilka synonim6w lacinskich: 
"luxatio spontanea femoris", "coxarthrocace", "coxalgia", ",morbus 
co
ae" . 
32) Jan Nep 0 mue e n Rus t byl pl'ofesol'em chirurgii w l(ra- 
kowie w lat.ach od 1803 do 1809, gdzie wykladal po niemiecku, p6zniej 
od r. 1818 byl profesorem tego samego przedmiotll w Berl.inie, gdzie 
zaopiekowal si
 wyksztalceniem Bi e r k 0 w ski ego. Zob. M a y r- 
h 00 fer: Kurzes Worterbuch zUr Gesch. d. MOO. 1937 oraz W a c h h 0 l z 
Wydz. Lek. U. J. , 1935. . 
33) Termokauter Rus t a mi al t
 wyzszosé llad wielu innymi ze 
przez odpowiednie na chyle nie pryzmatu mozna hylo upatr:wna, po- 
wierzchni
 przyzegaé. Ru. s t: Handhuch der Chirurgie, T. VII, str. 111. 
W zbi{)rach Zakladu Historii Med. U. J. w Krakowie .przechowano 
termokauter z kliniki B i e r k 0 w ski ego.
>>>
8 


Michal Przychodzki 


1 


DzialalnoOst nallkowa i spol. Fr. Ghlapowskiego. 9 


uczciwej pracy, peIne sladôw polskosci, oraz Bytom, Uilegajqcy 
powoli germanizacji. Poznaje w czàsie pobytu w Swi
tochlo- 
wicach znanego dzialacza orswiatowegQ Karol-a Mi a r k 
 16), 
z kt6rym za drugim swoim pobytem na Slqsku w paidzierniku 
1872 r. zawiqzuje blizsze stosunki. Mi a r ka przedstawil mu 
potrzeb
 osiedleni'a si
 na Gôrnym Slqsku lekarza-katolika 1ï). 
Propozycja ta trama mu do !)rzekonania. Znal on G6rnoslqza- 
k6w z wojny prusko-francuskiej i pokochal ich gorqco'- T eraz 
poznal 'ich srodowisko i ich miasta rodzinne. Po gruntownej 
rozwadzedoszedl do wniosku, ze jedynie Kosciôl katolicki, re- 
prezentowany przez; ofiarnych dzialaczy narodowych. jest 
w stanie utrzymaé tam poIskosé. Takim wlasnie dzialaczem 
postanowit zostaé. 
T 0 byly gI6wne przyczyny., ktôre sklonily Chlapowskiego 
do zecz
cia swej praktyki lekarskiej na Slqsku. Pracuje naj- 
pierw w Krôlewskiej Hucie, nast
:Dnie w Bytomiu. \YI Kr6lews. 
kiej Hucie zalozyl w 1872 r. Kôlko T owarzyskie Katolicko-Pol- 
skie, kt6rego byl przewodniczqcym. K6lko to przetrwalo i ci
z- 
kie czasy kulturkampfu, i jeszcze ci
zsze pôiniej.sze, podtrzymu- 
jqC polskosé wsr6d coraz usilniej germanizowanych Slqzak6w. 
W r. 1922 obchodzilo swôj pôlwiekowy jubileusz, w czasie kt6- 
rego uczczono C!Mapowskiego, jako jego z'alozyciela i pierw- 
szego przewodniczqcego. . 
Dr R 0 s tek, zasluzony dzialacz narodowy slqski, pisze, ze 
"Chlapowski byl dobrodziejem lu du poIskiego, zakladal towa- 
rzystwa. polskie i badal dokladnie mozliwosé odrodzenia si
 
polskosci na Slqsku" 19), a "Nowiny Lekarskie" tak wzmiankujq 
o jego dzialaInosci na Slqsku: ,,1 przew
drowal tam niemaly 
obsror szarej, poziomej, codziennej n
dzy, zaglqdal .do izb gôr- 
niczych i chat wloscianski.ch, siejqc wsz
dzie wiar
, milosé. 
zdrowie i pieniqdze". ,,1 pozostala po nim jasna Smuga na sIq- 
skiej ziemi i wszcz
pila si
 w setki dusz; kt6re j" w siebie 
wchlon
ly" 20). Jego zainteresowanie sj
 robotnikiem slqskim, 


. 


jego praCq, warunkemi higienicznymi i stanem zdrowia, znaj- 
duje wyraz w wykladzie, drukowanym w 1875 r. w czasopismie 
K. Mi a r k i "Katoliku" 0 "Higienie rzemiosl", ze szczeg6lnym 
. uwzgl
dnienie\tn zawod6w wlasciwych przemyslowi gô
noslq- 
skiemu, oraz w licznych wykladach wygloszonych w Krôl. 
Hucie i Bytomiu, dotyczqcych higieny ludowej, a p6iniej dru- 
kowanych w czasopisrnie "Oswiata" 21). 
Dr J ôzef R 0 s t 
 k moze bez przesady wypowiedzial jednak 
bardzo charakterystycznedla oceny dzialalnos.ci' Chlapow- 
skiego zdanie: "Nalezy wqtpié, czy bez dr Fr. Chlapowskiego 
G6rny Slqsk bylby si
 odrodzil duchowo, czy lud polski w kr6t- 
kim stosunkowo czasie bylby uzysk'(j.l tak wielki poczet prze- 
wodnikôw ducho'Wych". Jest to w ka:zdym razie w duzej mierze 
zasluzona pochwala, wypowiedziana przez kompetentnego czlo- 
wieka, ktôry sam polozYI duze zaslugi W odrodzeniu narodowym 
Gômego Sl"ska. 
.Zrozumi'élla wi:
c calkiem byla duza popularnosé Chlapow- 
skiego na Slqsku, ukoronowana wyborem jego w 1877 r. na 
posla . do sejmu pruskiego 22). 
W tym czasie, przeni6slszy sif do \'Vrodawia, poslubi.a 
Mari
 I!,en
 hr. Lu b i e n s k q *), swoj" kuzynk
, niewiast
 
peln q zalet umyslu i serca, ktôra powile mu trzy côrki i syna 
Julliana. Chlapowski mieszkal w Wroclawiu w swej wil1i przy 
kosciele sw. Michala. Przez lata pobytu w tym miescie nie traci 
l,!cznosci ze Slqzake.mi. Cz
sto bywal w Towarzystwie G6rno- 
slqskim Akademikôw Polakôw, sluzyl im radé}, mieszkaniem, 
nieraz pieni
dzmi a cz
sto swojq juz na Owe CZasy bogat q 
bibliotek q . _ 
Dzialalnosé Chlapowskiego na Slqsku, w Krôlewskiej Hucie, 
Bytomiu i Wrodlawiu to bodaj najpi
kniejsze latà jego zycia. 
peIne powodzenia i dobrych uczynk6w. Zalozone przezen w pa- 


A 


*) Urordzona 18. 9. 18.53 w Rzymie, zmarla 10. 2. 1906 w Poznaniu. 



 


'
>>>