Dzieje Kościoła powszechnego. T. 1

... 


-.... 


KS. WŁADYSŁAW KRYNICKI M. Ś. T. 
BISKUP SUfRAGAN WŁOCŁAWSKI 


DZIEJE KOŚCIOŁA 
POWSZECHNEGO 


WYDANIE TRZECIĘ UZUPEŁNIONE 


.... 


OPRACOWAŁ 


O. WŁADYSŁAW SZOŁDRSKI C. SS. R. 


, . 
. 


.. 



cLeQw

 


NAKŁADEM KSIĘGARNI POWSZECHNEJ I DRUKARNI 
D I E C EZJ ALN EJ WE WŁOCŁAWKU, B RZE S KA 4 
· 1 9 2 5
>>>
'- . 


Nr. 3544 


" 


NIHIL OBSTAT. 
R. PJllpskł 
Can. Basil. Cathedr. 


" 


.. 


IMPRIMATUR. 
Wladislaviae , 25 Septembris 1924 ano 


I 
 
. , l. ' f 
' 
.. 
li, . ,. . 
"'L
"". 


t Sfanislaus Eppus 


l' Sili/o' 

 
 
.. I -. 
+ ltJ !4
'h 
 
:Ii 
 "II . 
#- ił fi 

", 
"'.r"Slet' .. 



:L2Z. 
{
 


. 


CZCIONKAMI KSIĘGARNI POWSZECHNEJ 
I DRUKARNI DIECEZJALNEJ WE WŁOCŁAWKU. 


"
>>>
-.... 


.. . 


. 


"' 


D odręcznik niniejszy, oparty na podstawie szere.. . 
;
;
:f gu tegoż rodzaju prac zagranicznych (Funka, 
, i 
. 
. .__ Marxa, Hergenrothera, Zeiberta, Knopflera, 
'. J: 
Pighi'ego), ukazał się po raz pierwszy w r.1908 
i rozszedł się niebawem. Drugie jego wydanie, z r. 1914, 
tylko częściowo odpowiedziało swemu zadaniu; zna.. 
czna bowiem część nakładu podczas bombardowania 
Włocławka przez bolszewik6w stała się pastwą pło.. 
mieni. Niniejsze trzecie wydanie pracy Najprzew. 
Ks. Biskupa, podjęte na Jego życzenie, oprócz różnych 
zmian i uzupełnień, zawiera dzieje Kościoła w Polsce 
w prawie zupełnie nowem opracowaniu. Oby i to 
wydanie, jak i poprzednie, przyczyniło się do tern 
lepszego poznania Kościoła i rozbudzenia większej 
ku niemu miłości, co niechaj Królowa Korony Polskiej 
uprosi u swego Syna. 


o. Wł. S
. 


"
>>>
Wykaz główniejszych skróceń, uzywanych w niniej sIej ksiązce. 


Arcybiskup 
Ateneum kapłańskie 
Biskup 
Bibljoteka Dzieł Chrześcijańsk;ch 
Conciliengeschicbte 
Dogmengeschichte . 
Eacyklopedja Kości
lna ks. Coełmickiego 
Eacyklopedja Kościelna ks. Nowodworskiego 
Historia Ecclesiastica 
Historj a Kościoła Polskiego 
Kodeks Dyplomatyczny Wielkopolski 
Kościół 
Kirchengeschichte 
Konstantynopol 
Konstantynopolitański 
Kwartalnik historyczny 
Monumenta Germaniae 
Monumenta Poloniae Historica 
Patrologia graeca, editio Migne 
Patrologia latina,,, . 
Pamiętnik Historyczno-FIlo£. Akademji Umiejętności 
w Krakowie 
Prz. hist. Przegląd historyczny 
Prz. kość. "kościelny (poznański) 
Prz. poJ. "polski 
Prz. pow. . powszechny 
Pko Przeciwko 
R. K. H. Ak. Um.. Rozprawy Komisji Historycz. Akad. Um. 
R. K. F. Ak. Um." "Filologicznej Akad. Um. 
Rzplita Rzeczpospolita 
S. P. P. P. Starodawne Prawa Polskiego Pomniki 
S. a. M. L. Stimmen a Maria Laach. 


Arcybp 
Aten. kapł. 
Bp 
B. D. Ch. 
CG. 
DG. 
EKCh. 
EKN. 
HE. 
HKP. 
KDW. 
KI. 
KG. 
KpI. 
KpIski 
Kw. hist. 
MG. 
MPH. 
PGM. 
PLM. 
P.H. F. Ak. Um. 


.t 
. 


. 


., 


Obraz nauki kościelnej z okresu patrystycznego i w tern, jak i w po. 
przednich wydaniach, zostal pominięty, jako stanowiący osobną gałąź wiedzy- 
patrologję.
>>>
.. 


-..... 


. 


· s P I S R Z E C Z Y. 


... 


. 


Wstęp do Dziejów Kościoła. 
I. Pojł:cie, przymioty, wa:tność i podział historji kościelnej 
II. Źródła i nauki pomocnicze do historji kościelnej 
III. Literatura historji kościelnej 
I. Chrześcijańska starożytność. 
O KRES P IER WSZ Y. 
Od Narodzenia Chrystusa Pana do edyktu meojolań- 
sklego (1- 313). 
ROZDZIAŁ I. 
Załotenle, rozszerzenie ł prześladowanie Kościoła. 
Stan religijny i moralny Żydów za czasów Chrystusa Pana 
Stan religijny i moralny pogan za czasów Chrystusa Pana 
Jezus Chrystus, Zbawiciel świata i zało:tyciel Kościoła . 
Początki Kościoła . 
Działalność św. Piotra apostoła 
Działalność św. .Pawła apostoła 
. 
Sobór Jerozolimski i nieporozumienie antjocheńskie 
Działalność innych Apostołów 
Koniec obrzł:dów Starego Testamentu i politycznego bytu Żydów 
Rozszerzenie chrześcijaństwa . 
O przyczynach szybkiego rozrostu chrystjanizmu 
Przeszkody w szerzeniu wiary i przyczyny prześladowań 
Prześladowania chrześcijan w państwie rzymskiem . 
Niektóre uwagi dotyczące m
czeństwa chrześcijan . 
Walka pisarzy.pogańskich przeciwko chrystjanizmowi 



 1. 

 2. 

 3. 

 4. 

 5. 

 6. 

 7. 

 8. 

 9. 

 10. 

 11. 

 12. 

 13. 

 14. 

 15. 



 16. 

 17. 

 18. 

 19. 


. 


R O Z D Z I A Ł II. 
ZarzĄd kościelny. 


Duchowieństwo. . ! 
Wykształcenie, obiór, utrzymanie i przymioty 
Metropolje i podział na diecezje 
Jedność Kościoła i Prymat Rzymu. 


duchowieństwa 


.. . 


.. 


. 


1 
4 
9 


15 
17 
19 
21 
22 
24 
26 
27 
29 
30 
32 
33 
35 
41 
44 


, 


. 


46 
48 
50 
51
>>>
20. 

 2ł. 

 22. 

 23. 

 24. 



 25. 

 26. 

 27. 

 28. 

 29. 

 30. 


VIII 


R O Z D Z I A Ł III. 


Słutba Boża, karność I obyczaje. 
Cbrzest. Spór o wa:tność chrztu heretyków . 
Ofiara eucharystyczna. Komunja. Prawo tajemnicy. Agapy 
Karność pokutna 
Uroczystości. Posty. Spór o czas świ
cenia Wielkanocy 
. 
Obyczaje chrześcijan 


53 
55 
57 
59 
6' 


, 
. 


ROZDZIAŁ IV. 


R\)zwój nauki katolickiej. Herezje 1 odszczepieństwa. 
Poj
de i przyczyna herezyj i odszczepieństw. Herezje judaistyczne. 
Gnostycyzm 
Manicheizm 
Antytrynitarze czyli Mr:narchjanie · 
Montaniści 
Odszczepieństwa tego okresu . 


63 
65 
68 
70 
72 
73 


OKRES DRUGI. 
Od Edyktu Medjolańsklego do założenia Państwa Kościelnego (Jt3-755). 
ROZDZIAŁ I. 
Rozszerzenie Kościoła I przeszkody w krzewieniu wiary Chrystusowej. 



 31. 



 32. 
· 
 33. 

 34. 

 35. 

 36. 


. 


Rozszerzenie chrześcijaństwa i koniec p:ganizmu w państwie 
rzymskiem . 
Rozszerzenie chrześcijaństwa w Azji 
Rozszerzenie chrześcijaństwa w Afryce 
Nawrócenie ludów germańskich 
Cbrześcijań.stwo na wyspach brytańskich 
Mahometanizm i jego działanie na szkodę chrześcijaństwa 


75 
78 
79 
79 
83 
84 


. R O Z D Z I A Ł II. 
, 


Rozwój nauki katolłcklej. Herezje, odszczepieństwa I spory teologiczne. 

 37. Ogólny rzut oka na kontrowersje teologiczne tego okresu 86 

 38. Odszczepieństwo Donatystów . 87 

 39. Arjanizm i pierwszy sobór powszechny . 89 

 40. Walki i upadek Arjanów . 90 

 41. Macedonjanizm. Apolinaryzm. Drugi sobór pows2ecbny 94 

 42. Pomniejsze odszczepieństwa i herezje tego okresu . 96 

 43 Spory orygenesowskie . 99 
9 44. Nestorjanizm i trzeci sobór powszechny . 100 

 45. Monofizytyzm i czwarty sobór powszechny 103
>>>
46. 

 47. 

 48. 



 49. 

 50. 

 51. 

 52. 

 53. 

 54. 


. 



 55. 

 56. 

 57. 

 58. 

 59. 

 60. 

 61. 

 62. 


.. 


IX 


Spór o trzy rozdziały i piąty sobór powszechny 
Monoteletyzm i 
zó
ty. sobór powszechny. , 
Pelagjanizm i Semipelagjaniz
 ' 


R (5 Z D Ż I A Ł In: 


. Organizacja Koścłe!.na.. . 
Urz«:dy kościelne. Początek parafij i rozgraniczenie diecezyj 
Wykształcenie, obiór, utrzymanie i przymioty duchowieństwa 
Prawne stanowisko kleru. Sądownictwo kościelne 
Nowe P

rjar_c
at
. . 
Prymat biskupa rzymskiego 
Synody . 


. 
- , 


ROZDZIAŁ IV. 


Służba Boża, karność' ł obyczaje. 
Chrzest i katęchumenat . ., 
Liturgja, Komunja i Eulogje . 
Domy Bo:te. Szaty i naczynia liturgiczne 
Świ«:ta kościelne i posty 
Cześć Świ«:tych Pańskich l óbrazów. Pielgrzymki:. 
Karność pokutna 
Życie zakonne 
Wpływ chrystjanizmu na :tycie społeczne i obycziiłjowe , 


. 
. 


106 
108 
111 


# 


115 
117. 
120 
122 
124 
'- 
126 


128 
130 
133 
.137 
139 
142 
143 
146 


; II.. Wieki średnie. ' 
OKRES PIERWSZY. 
Od zalołenła Państwa Kościelnego do czasów op Grzegorza VII (755-1073)_ 
R O Z D Z I A Ł . I. . 
Rozszerzenie Koścłola.
 



 63. 

 64. 

 65. 



 66. 



 67. 

. 68. 

. 69. 


. 
... 


Nawrócenie Sasów i ludów 
Nawrócenie Slowian 
Nawrócenie W«:grów 


skandynawski
h . 



. 


.' 



 .# 



; .. 


ROZDZIAŁ' IL 


...... ... ,- 
Stolica Apostolska ł cesarstwo. 
Założenie Państwa Kościelnego i wznowienie zachodniego 
cesarstwa. 
Stolica' Apostólska w epoce Kai'oiing6w' - _. - -- -. 
Papieże wieku -d
iesiątego '. 
Papieże wieku jedenastego. . 


.. 
. - i. Y' 


. ."'. -.... 
 
. 


l
 -"" 
. 0_'. 


...:, 


". 


-: 


. 151 
153 
164 


;.' 


165 
169 
'7-2 
t74 


,.
>>>
x 


ROZDZIAŁ nI. 


Herezje I spory religiJne. 

 70. Obrazoburcy i siódmy sobór powszechny 

 71. Sprawa Focjusza i ósmy sobór powszechny . 

 72. Odszczepieństwo wschodnie . 

 73. Pomniejsze sekty i spory religijne do tego okresu . 


176 
179 
183 
184 


ROZDZIAŁ IV. 


Organizacja Kościelna. 

 74. Metropolici. Urzędy diecezjalne. Zycie kanoniczne 

 75. Uposażenie i prawno-polityczne stanowisko kleru 


188 
190 


. 


ROZDZIAŁ v. 


Sl.u
ba Boia, I,arność I.obyczaje. 

 76. Nabo:teństwo kościelne. Cześć Świc;tych Pańskich. 

 77. Karność pokutna i posty 
S 78. Życie zakonne 

 79. Stan religijno - obyczajowy 

 80. N auka kościelna i wykształcenie kleru . 



 81. 

 82. 



 83. 

 84-. 

 85. 

 86. 



 87. 

 88. 


193 
197 
199 
201 
205 


OKRES DRUGI. 
Od św. Grzegorza VII do Bonifacego VIII (1073-1294). 
ROZDZIAŁ I. 


. 


Stolica Apostolska 1 Jej stosunek do wladzy świeckieJ. 
Zatargi o inwestyturę i dziewiąty sobór powszechny 
Odszczepieństwo . Anakleta i dziesiąty sobór -powszechny. 
Rzeczpospolita rzymska 214 
Odszczepieństwo Barbarosy i jedecasty sobór powszechny 216 
Innocenty III i dwunasty sobór powszechny . . 219 
Sprawy religijne w Anglji . . 221 
Stolica Apostolska i koniec walki z Hohenstaufami. Trzynasty 
sobór powszechny 
Ostatni papie:te. 13 wieku. Czternasty sobór powszechny 
Sprawy religijne w PolsCe 


209 


223 
. 226 
228 


. 
R O Z D Z I A Ł II. 


. 
Rozl
erzen1e chrześcijaństwa I wal
1 z Islamem. 

 89. Misje nad Bałtykiem. w Azji i Afryce . 

 90. Wojny krzytowe . . 


. 240 
244 


....
>>>
-.... 


XI 


ROZDZIAŁ III. 
Herezje I sekty. 
, 91. Katarowie (Albigensi, . 
ł 92. Waldensi 

 93. Pomniejsze sekty tego okresu 
'9 94. Inkwizycja 


. 


. 


248 
250 
. 251 
253 


ROZDZIAŁ IV. 
OrganIzacja !Ioścl.
lna. 

 95. Stolica Apostolska 257 

 96. Kardynałowie. 260 

 97. Pomocnicy ordynarjusz6w 261 

 98. Życie zakonne: uwagi ogólne. Reforma zakonów dawnieJszych 263 

 99. Zakony tebrzące . . 267 

 100. Zakony rycerskie . 271 

 101. Pomniejsze zakony tego okresu . 273 


ROZDZIAŁ V. 
tycIe religijno - obyczajowe I sztuka chrześcijańlka. 

 102. Slutba Bota i modlitwa .. 275 

 103. Uroczystości kościelne i zwyczaje na tle religijnem oparte . 278 

 104. Stan religijno-obyczajowy . 279 

 105. Budownictwo kościelne . 280 


ROZDZIAŁ VI. 
Umlejtetność Kościelna. 

 106. U wagi ogólne. Uniwersytety 

 107. Wybitniejsi scholastycy tego okresu 

 108. Wybitniejsi mistycy tego okresu . 


. 


282 
285 
. 288 


OKRES TRZECI. 
. 
Od Bonifacego VIII do końca średniowIecza (1294-1517). 
ROZDZIAŁ I. 
Stolica _ Apostolska ł Jej stosunek do wladJ.Y świeckiej. 
ł 109. Bonifacy VIII, jego zatarg z Filipem IV.. Piętnasty sobór 
powszechny . 290 

 110. Papiete awinjońscy. Zatargi z Ludwikiem bawarskim. . 293 

 111. Rozdwojone obiory papiety. Synody pizański i konstancjeński 296 

 112. Sobory bazylejski i {erraro-florencki. . 301 

 113. Koniec średniowiecza. Piąty sobór lateraneński . . 304 

 114. Sprawy religijne w Polsce . . 309 


-
>>>
XII 


'" 


R O Z D Z I A Ł II. 


Hel ezje tego "okresu. 



 115. Wiklefici 

 116. Hus i husyci 



 117. 

 118. 

 119. 

 120. 

 121. 


. . 



 122. 

 123. 

 124. 

. 125. 

 126. 



 127. 

 1 28. 

 1 29. 

 130. 


: 


R O Z D Z I A Ł III. 


Organizacja ,kościelna. 
Prymat Stolicy rzymskiej 
Stolica Apostolska i beneficja 
Życie zakonne. Zakony dawniejs
e 
Zniesienie zakonu templarjuszów 
Nowe zakony tego okresu 


R O ZD ZIA Ł. IV.. 
Życie religIjno-obyczajowe I Fztuka chrześcłja
ska; 
Słu:tba Bofa i uroczystości kościelne 
Kaznodziejstwo i nauczanie 

ligij
e , 
Obyczaje kle
u i wiernyc
 
Zwolennicy reformy kościelnej 
Sztuka chrześcijańska . ". i "-. . · - 


"" 
_t._ . 


R O Z D Z I A Ł. V. 


- 
Umlej
tność Kościelna. 


Scholastyka . 
Mistyka 
Studja biblijne i teologja praktyczna 
.. 
Humanizm 


. . . 


. 


, 


.- 


.... . 
 


.., 


J." '" 


. c.Ii 
. '
.1... ot_ 


- 
,....
. 


:ł'....

 t.) i . I 1 
«'- . 
.- 


. 

'- [
 :. 
 


.; 


.. 


.. 


318 
320 


# 


325 
327 
329 
332 
334 


'. 



. 
. 


'- 


. 337 
341 
343 
347 
350 


o. 
J 



 


354 
357 
35ą 
360 


-. 


.
>>>
-- 


Wstęp ao Dziejów Xościoła. 


-.- 


De Smedt S. J., Introductio generalis ad hist. eccl. critice traetandam, 
Gandavi 1876; 
ir8chl, Pl'opadeutik der Kirchengeschichte, Mainz 1898; Kihn, Ency- 
klopadie und Methodologie der Theologie, Freiburg 1893; Berger, Des etudes d'hist. 
ecclesiast., Paris 1899; Vermeulen, Zur Einleitung in die Kirchengeschichte, Regen- 
sburg 1900; Bratke, Wegweiser zur Uuellen - und Litteraturkunde deI' KG., Gotha 
1890; Stang, Historiographia ecclesiastica, Friburgi Brisg. 1897; Fonck, Praca naukowa, 
Warszawa 1910. 


. J. pojęcie, przymioty, ważność i poDział historji kościelnej. 
Pod nazwą dziejó,v Kościoła rozun1ien1Y przedstawieDie początku, 
rozwoju i kolejnych losó,v Królestwa Bożego na ziemi, czy li insty- 
tucji, założonej przez Chry stusa Pana celem odrodzenia ludzkości 
i zjednoczenia jej z Bogien1. Kościół jest organizmem ży,vym i jako 
taki musi się roz,vijać. Rozwój ten jest dwojaki: zewnętrzny i we- 
wnętrzny; stąd i dzieje Kościoła są d wojaki-ego rodzaju. Ze,vnętrzne 
okazują, jak dopełniał posłannictwa pomiędzy narodami, jakie miał 
w tern przeszkody, jaki był jego stosune
 do pańshv, narodów i spo- 
łeczeństw. Wewntttrzne dzieje Kościoła przedstawiają: u) jak w walce 
z błędem tkwiąca 'v nim ś,viadomość pra,vdy rozwijała się w jego 
nauce; b) jak z ,vlanej w'eń przez Chrystusa siły organizacyjnej 
kształto,vał się ,vspaniały jego ustrój; c) jak jego dążenie ku Bogu 
wyt\vorzyło pełną majestatu zewnętrzną cześć Bożą, jak umoralniło 
ludzkość. Systełnatyczne opowiedzenie dziejó\v ze,vnętrznego i ,ve- 
\vnętrznego życia Kościoła jest zadaniem historji kościelnej. Jeżeli 
ta przedstawia kolejny przebieg całkowitych dziejó,v Królestwa Bo- 
żego na ziemi, jest powszechną Historją Kościoła; jeżeli podaje tylko 
pojedyńcze strony życia kościelnego, . albo życie pojedyńczych jego 
części, lub epok, stanowi ,v6wczas szczegółową H. K. 
Ażeby historja Kościoła nlogła odpowiedzieć należycie swemu _ 
zadaniu, powinna być krytyczną, bezstronną i pragmatyczną. Kry- 
tyczną, ,vięc opartą na ,viarogodnych źródłach, grunto,vnem badaniu 
dziejo,vem i zasadach zdro,vego rOZUD1U. Bezstronną, zatem ocenia- 
jącą ,vypadki dziejowe przedmiotowo i spra,viedliwie; nie znaczy to 
l 


.'
>>>
2 


przeClez, aby dziejopisarz kościelny miał być obojętnym 'v rzeczach 
,viary; taki bo,viem nie umiałby odczuć i zrozumieć I{ościoła, a tenl 
samem nie byłby zdolny należycie przedstawić jego dziejó,v. Główną 
regułą bezstronności historyka jest prawdomówność: ne quid falsi 
dicere audeat, deinde ne quid veri non audeat l). Wreszcie historja 
Kościoła powinna być pragmatyczną, to jest przedsta,viać poszczególne 
,vydarzenh. 'v ich pr
yczynow6j zależności i ,viążącej je spójni, wnikać 
'v myśl i pobudki osób działających. Taki pragmatyzm nazywa się 
psycbologicznY!11 albo filozoficznym. Atoli dokładniejsze zrozumienie 
dziejów !{ościoła ,v.vmaga przystosowania do nich ,vyższego jeszcze 
pragmatyzmu. Jest to praglnatyzlli teologiczny, poszukujący w historji 
rządów opatrznego Boga i wykazujący \v życiu i losach Kościoła tro- 
sklhvą nad nim opiekę Chrystusa Pana, 'v myśl danej mu przezeń 
obietnicy: "A oto ja jestem z ,vami po wszystkie dni, aż do skoń- 
czenia świata". Mat. 28, 20. . 
Że nauka historji kościelnej jest nader pożyteczną dla wszystkich, 
wątpliwości nie ulega. Kościół to matka, która nas rodzi' i wycho- 
wuje Panu Bogu, zatem dzieje Kościoła nie mogą być obojętne wiernym 
jego dzieciom. Histąrja kościelna wykazuje Boski początek religji 
chrześcijańskiej, Kościoła Chrystusowego, jego tożsamość od czasó'v 
apostolskich do teraźniejszych, ,ve,vnętrzną niezrnienność i zarazem 
subjektywny.rozwój prawdy Bożej, nadprzyrodzoną siłę Kościoła i nie- 
znliernie dobroczynną jego dla ludzkości działalność. Tern bardziej 
konieczną jest znajomość dziejów Oblubienicy Chrystusowej dla du. 
chownych, którzy mają obowiązek pielęgnować wiedzę teologiczną; 
nie będą zaś mogli tenlU zadosyćuczynić bez poznania historji kościelnej, 
ta bowiem daje przygoto,vanie i zarazem lepsze rozumienie teologji 
i sanIego !{ościoła-. 
Nie ,vszystkie strony dziejów kościelnych są piękne i świetlane. 
Jest 'v nich wiele rzeczy, świadczących jaskrawo o ułomności osób, 
nieraz ,vysoko postawionych W. bierarchji ducho,vnej. Ani dziwić się 
temu zbytnio, ani gorszyć się z tego nie należy. Kościół- jest insty- 
tucją Bożą, ale składa się z ludzi; działają w nim przeto dwa pier- 
wiastki: Boski i ludzki. Działanie Boże jest zawsze ś,vięte i dobro-' 
czynne, działanie ludzkie niejednokrotnie zdradza słabość, albo na,vet 
złą wolę. O ile ludzie poddają się działaniu Bożemu, o tyle Pan Bóg 
sprawuje przez nich 'v Kościele wielkie rzeczy dla ch,vały s,vojej 
i dobra ludzkości; o ile stają wpoprzek myśli Bożej i ,vłasnych szu- 
kają poż
Ttkó'v, o tyle .paraliżują dobroczynne ,vpływy Kościoła i utru- 


1) Cicero, De Orat. 11,15. Encyklika Leona XIII "Saepenumero considerantes" 
z r. 1883, dotycząca studjów bistorycoznych.
>>>
-- 


3 


dniaią mu jego Boskie posłannictwo, Pan Bóg nie przeszkadza złemu
 
które czynią, SZ9.nnj 
 bowiem cenny dar swój, wolną ich wolę. Zresztą 
Jego Opatrzność podaje częstokroć w ten sposób innym zbawienne 
ostrzeżenie, naukę lub nawet wyprowadza ze złego jakiś po!ytek dla 
Kościoła i społeczeństw. Nadto ujemne fakty w dziejach kościelnych 
są dowodem, że Kościół stoi mocą samego Boga. Gdyby bowiem był 
dziełem czysto ludzkiem, już dawno musiałby był upaść pod nawałą 
tak przeszkód i prześladowań ze,vnętrznych, jak i we,vnętrznych. 
przeci
ności. 
 
Dla należytego orjentowania się w historji Kościoła, trzeba ją 
podzielić na mniej lub wJęcej odrębne całości. Spostrzegamy bowiem 
w przebiegu jego dziejó,v pewne wybitniejsze zwrotne punkty, pro- 
wadzące za sobą zmianę, albo głęboko w życie kościelne ,vnikają
ą, 
albo tylko cząstkową. W pierwszym razie mamy nową epokę, 
w drugim inny okres tejże epoki. Dzieje Kościoła katolickiego dadzą 
się podzielić na trzy wielkie epoki: chrześcijańską starożytność, kiedy 
!ycie chrześcijańskie rozwijało się przeważnie u ludó,v grecko-rzym- 
Bkiej kultury, którą Kościół przetwarzał, oczyszczał i podnosił (do 
r. 755); chrześcijańskie średniowiecze, w którem Kościół ,vyprowadzał 
z borbarzyństwa i uszlachetniał ludy germańskie, romańskie i sło- 
wiańskie i w którem wystąpił jako potęga społeczna 'v najwyższym 
swym blasku (do r. 1517); czasy nowożytne, naznamionowane walką 
Kościoła z duchem rewolucyjnym, ,vystępującym tak 'v nauce, jak 
w życiu pko pano,vaniu myśli chrześcijańskiej. - Epoka pierwsza 
zawiera w sobie dwa okresy: pierwszy (do edyktu n1edjolańskiego 
r. 313) przedstawia założenie Kościoła, jego rozwijanie się, szerzenie 
i umacnianie krwią i zasługami męczenników. Drugi jest okresem 
kształto,vania się państw chrześcijańskich, okresem ,vielkich herezyj 
i wielkich Ojcó,v Kościoła. Epoce drugiej naznaczamy trzy okresy: 
w pierwszym. (do wstąpienia na StoI. Ap. św. Grzegorza VII r. 1073) 
,vidownia wielkich ,vydarzeń' przechodzi ze 'Vschodu na Zachód. 
Kościół dopomaga do organizowania się państ,v no,vych i pracuje nad 
wytworzeniem no,vej cy,vilizacji. Papieże, przyobleczeni w władzę 
świecką, występują na czoło społeczeństwa. Wpra,vdzie intrygi stron- 
nict,v ,vloskich spro,vadzają niemoc na StoJicę Ap., upada karność 
kościelna, społeczeństwa ogarnia po,vrotna fala zdziczenia. Atoli 
Opatrzność czuwa nad Kościołem, daje mu znowu dzielnych z\vierz- 
chnikó,v, którzy naprawiają złe i nawołują ludy do życia zgodnego 
z wiarą. Okres drugi (do czasów Bonifacego VIII, 1294) przedstawia 
zjednoczenie chrześcijaństwa zachodniego 'v wielką rodzinę narodó\v 
pod przewodnictwem władzy duchownej. Jest to czas walki papie-
>>>
4 


stwa z cesarst\vem, które. sprzeniewierzywszy się swej pierwotnej 
idei, zaciemrliło blask sobie ,vłaściwy; czas ,vojen krzyżo,vych, po. 
wstania i rozkwitu uniwersytetów i nauki teologicznej. Okres trzeci 
przynosi upadek powagi papieży skutkiem poddania się ich pod 
wpły'vy francuskie i wynikłych z tego następshv. Osłabienie Kościoła 
'v jego głowie sprowadza osłabienie reszty członków. . W łonie Ko- 
ścioła powstaje duch opozycji, usilo,vanie zdemokratyzo,vania go przez 
t. zw. idee soborowe. Samolubst\vo narodów rośnie: a odradzający 
się duch poganizmu sprowadza chęć zmysłowego używania i zep8uci
 
obyczajów. Epoki trzeciej okres pierwszy (do r. 1789) zaczyna się od 
,vybuchu rewolucji religijnej, zaczem idzie zerwanie państwa z Ko- 
ściołem, polityki z moralnoś
ią, życia publicznego z zasadami ,viary. 
Tysiące wrogó\v powstają przechv Kościołowi, który jednak wytrzYlnat 
,vszystkie napaści, podniósł się z osłabienia i nadużyć wielu s,voich 
dziatek, przechvko pseudoreformacji protestanckiej przeprowadził re- 
formę katolicką i zajaśniał no,vą pięknością i nowem życiem. Nie- 
przyjaźń względem Kościoła nie ustaje, a rozkładający się protestantyzm 
sprowadza ducha niewiary. Okres drugi (do n:\szych czasó,v) jest 10- 
gicznem następstwem zuchwałego przeciwko katolickiemu porządkowi 
rzeczy buntu, który nosił 'v swem łonie zaród przyszłych rewolucyj. 
Zapoczątkowała je w"ielka rewolucja francuska, usiłująca dokonać' 
całkowitej zagłady instytucji Chrystusowej. Gwałty i klęski prze- 
wrotów politycznych i społecznych, prześlado,vania i ucisk !{ościoła 
w
 kazały potrzebę religji, oży\viły wiarę, obudziły nową energję- 
'v obronie najświętszych skarbów ludzkości. Świat dzisiejszy ogląda 
wyraźnie przeciwko sobie stojące dwie potęgi: antyreligijną z jednej, 
Chrystusową z drugiej strony. Zwycięstwo pierwszej sprowa.dziłoby 
na ziemię powrót do rozkiełznania wszelkich złyeh instynktów i do 
barbarzyństwa. Kościół katolicki, będący osią całego ruchu dziejo- 
\vego, wytęża swe siły, aby nie uJe" ciemnym !ywiołom, aby je po- 
konać i cały ród ludzki podnieść, przywieść pod stopy Nieślniertel- 
nenlU Królowi wieków i poprowadzić do zbawienia. v..,T ciężkich tru- 
dach i ,valkach s,voich '() spra\vę Bożą i dobro dusz ożywia się i krzepi 
nadzieją, jaką Jua \v niezawodnej obietnicy Chrystuso,vej, że "bramy 
piekielne nie zwyciężą go". Mat. 16, 18. 
II. Żr6Dła i nauki pomocnicze Do historji kościelnej. 
Pod mianem źródeł historji kościelnej rozumieć należy pomniki., 
przez które dochodzimy do znajomości ubiegłych wieków chrystja- 
nizmu. Źródła te są albo Boskiego albo ludzkiego pochodzenia. Do 
pierwszych należą księgi święte Starego i Nowego Zakonu, do dru-
>>>
'- 


5 


gich - wszystkie dokumenty mające czysto ludzki pocz
tek. Te 
ostatnie s
 znowu albo bezpośrednie albo pośrednie. Do źródeł bez.. 
pośrednich zaliczamy ,vs
elkie świadectwa publiczne i prywatne: listy, 
brewja, bulle, dekrety papieży i soborów, księgi liturgiczne, listy paster- 
skie, reguły i konstytucje zakonne, symbole wiary, akta męczennikó\v, 
żywoty świętych, sprawozdania misjonarzy, konkordaty, ugody, prawa 
cywilne, napisy, medale, monety, posągi, opowieści świadków naocz- 
nych. Źródła pośrednie stanowią przedewszystkiem opowiadania dzie- 
jopisarzy; którzy spo
ytkowali źródła dawne, albo całkowicie, albo 
częściowo zagubione. 
Korzystanie ze źródeł, niegdyś nadzwyczaj trudne, w czasach 
nowszych stało się łatwem z po,vodu ogłoszenia ich drukiem. Naj- 
głó,vniejsze z ,vyda,vnictw tego rodzaju są: 
1. Akta papieży: Bullarium Romanum, zawiera bulle począwszy 
od Leona X; najnowsze wydanie turyńskie (1857-1872) obejmuje 24 tomy 
fol. Osobny tom (Appendix) wyszedł tamże 1867, nadto 1 tom w Neapolu 
1885; Epistolae Rom. Pord. a s. Clemente I ad s. Leonem M.. ed. Cou- 
stant 1721; 2 wyd. Schoenemann'a 1796; 3 wyd. Tbiel'a, uzupełnione do 
1'. 523, wyszło 1868; Regesta Rom. Pont. do r. 1198 ed. Jaffe 1851; od r. 
1198 do r. 1304 ed. Pottbast 1874-1875; Rodenberg, Epist. Pontif. Rom. 
saec. 13, 3 tomy. Berol. 1883 n.; Loewenfeld, Epist. Rom. Pontif. ineditae 
(od 494 do 1198), Lipsiae 1885; Pflugk - Hartung, Acta Pontif. Rom. 
inedita, 2 tomy (od 97 do 1198), Tubin. 1881 - 1885; Lettres des Papes 
d'Avignon se rapportant a la France (1316-1378), Paris 1900 n.; Sickel, 
Liber diurnus, Wiedeń 1889; Kehr, Reg. PP. rom. I-IV. Berol. 1906-1909; 
Corpus Iuris Canonici, wyd. Friedberga, Lipsk 1877 -1881. 
2. Akta soborów; Labbe et Cossart, Sacrosancta Concilia, 17 to- 
mów, 1674 r., uzupełniane w następnych wydaniach; Harduin, Acta con- 
ciliorum et epistolae decretales ac constitutiones summorum pontJficum ab 
ano Chr. 34 usque ad 1714, tomów 12 fol., wyd. 1715 r.; Mansi, Sacr. 
conciliorum nova et amplissima collectio, tomów 31 fol. (do r. 1439), wyd. 
1759-1798, drugie (nieukończone) w Paryżu od 1886; Collectio Lacensis. 
acta et decreta s. conciliorum recentiol'um, 7 tomów. Fryburg 1870-1890; 
Turner, Ecclesiae occidentalis Monumenta iuris antiquissima, Oxonii 1906 n. 
3. Zbiory praw cywilnych ł konŁordatów: Codex Theodo- 
sianus ed. Ritter, 6 t. fol. 1739-1743; Corpus iuris civiUs ed. Mommsen, 
3 t. Berlin 1892-5; Monułmenta Germaniae hist. Leges ed. Pertz, I-V, 
1835-1889; Nussi, Conventiones de rebus eccles., 1870 (od r. 1122 do 
1862); Walter, Fontes iuris antiqui et hodierni. 1862 (zebrał konkordaty 
od r. 180 I do t 848); Theiner, Codex diplomaticus dominii temp. S. Sedis, 


..,
>>>
6 


3 tomy, Romae 1861. Konar.'Jki, Prawa... Królestwa Polskiego (V olumiria 
legum), tomów 8, Warszawa 1732-1782, t. IX wyd. Akademja Um. w Kra- 
kowie 1889. (wyd. Ohryzki. Petersb. 1859-60, t. 10). 
4. Lłturgje: Renaudot, Liturg. orient. coli., 2 tomy, Paris 1716; 
Assemani, Codex liturgicus eccl. univers., tf)mów 13, 1749 n.; Daniel, Co- 
dex }iturg. ecc1. univ., 4 tomy, 1847 - 1853; Martene, De antiquis eccl. 
ritibus, 4 tomy, 1736; Denzinger, Ritus orientalium, 2 tomy, 1863; Swain- 
80tl, The Greek Liturgies, London 1884; Nilles, Kalendarium Manuale- 
utriuFque ecclesiae orientalis et occidentalis, 2 tomy, Oenip. 1896 i 1897; 
Ma ltzew , Die Liturgien der russisch-orthodoxen Kircbe, 10 tomów, Berlin 
(1894-1 Q03); Cabrol et Leclercq, Monumenta ecclesiae liturgica. 1902 n. 
5. Zbiory symbolów wJary: De n zinger , Enchiridion symbolo- 
rum etc., Freiburg 1922; Bchaff, Bibliotheca symbolica eccl. universalis. 
3 tomy, wyd. 4, New-York 1884; Kuenstle, Eine Bibliothek der Symbole, 
Mainz 1900. 
6. Reltu1y zakonów: Holstenius, Codex ReguJarum monast. et 
canon. 4 tomy 1661; wydanie uzupełnione przez Brock'ie, 6 tomów, Aug. 
.Vind. 1759 n.; Plenkers, Untersuchungen zur Uberlieferungsgescbichte der 
altesten lat. Monchsregeln, Miinchen 1906. 
7. Akta męczenników ł żywoty świętych: Martyrologium Ro- 
manum, Ratisb. 1874; Ruinart, Acta primorum martyrum sincera, Ratyzb. 
1859; Le Plant-NfJ:rbey, Les actes des martyrs, supplement aux Acta sin- 
cera. Paris 1884; Assemani, Acta SS. Mart. orient. et occident. Romae 
. 1748; Bollandus et socii, Acta sanctorum, 63 t. fol. Antverpiae 1643-1894; 
Surius, De probatis sanctorum vitis, 6 tomów fo!., pierwsze wyd. w Kol. 
157U -1575; Gebhardt, Ausgewablte Martyrerakten, Berlin' 1902; Mabillon,. 
Acta Sanct. O. S. Ben.. 9 tomów, Paris 1668 n.; Bedjan, Acta sanct. et 
martyrum syriace, 7 tomów, Par.-Lips. 1890-1897; Ehrhard, Die grie- 
cbischen Martyrien, Strassb. 1907; Quentin, Les martyrologes hist. du 
moyen age, Paris 1908. \ 
8. Zbiory pism Ojców Kościoła: Maxima Bibliotheca veterum 
patrum, 28 tomów foJ., Lugd. 1677-1707 (do wieku 16); Gallandi, Bi- 
bliotheca veterum patrum, 14 t. f. Venet. 1765-1781 (do r. 1200); Mai. 
Scriptorum veterum nova colIectio, 10 tomów, Romae 1825 n.; Spicilegium 
Romanum, 10 tomów, Romae 1839 n.; Nova patrum BibJiotbeca, 7 tomów. 
Romae 1844 n.; tom. 8 ed. Cozza, tamże 1871; Migne, Patrologiae cur- 
SU!; completus: a) Patrologia latina, t. 221, Paris 1844 n.; b) Patrologia 
graeca, t. 162, Par. 1857 n.; szereg łaciński kontynuowany przez Horoy 
t. S; Corpus Scriptorum e
cl. lat., Vindob. 1866 n., dotąd 60 t.; Die grie- 
cbischen christlichen. Schriftsteller der ersten drei Jahrbunderte. Leipzig 


.
>>>
--- 


7 


1897 n., dotąd 29 t. -- Rodzaj wypisów z Ojców Kościoła, aktów sobo- 
rowych i t. d. wydał Kirch S. J. p. t. Enchiridion fontium Historiae 
ecclesiasticae antiquae J Friburgi 1924. W r. 1924 rozpocz«:to w Poznaniu 
wydawnictwo pism Ojców w polskiem tłómaczeniu. 
9. Napisy i pomniki: _Gruber, rhesaurus inscript., Amstelodami 
1707, 2 tomy; Murato'ri, Thesaurus vetust. inscript. J Mediolani 1739, 4 to- 
my fo).; De Rossi, Inscriptiones christianae urbis. Romae septimo saeculo 
antiquiores, Romae 1857-1888, 2 tomy; tenże, Roma sotteranea, 3 tomy, 
Roma 1864 n.; JIr/arucchi, Elements d' Archeologie chretienne, Rome 1903; 
tenże, Roma sotteranea, Roma 1909; Le Blant, Inscriptions chretiennes 
de la Gaule, Paris 1856 n., 3 tomy; Hilbner, Inscriptiones Hispaniae chri- 
stianae, Berolini, 1871; Supplementum 1892 i 1900; tenże, Inscriptiones 
Brittaniae christianae, 1876; Rraus, Die christlichen Inschriftetl der Rhein- 
lande, Freiburg 1890-1894, 2 tomy; Piper, Einleitung in die monumentale 
Theologie, Berlin 1867; Jlartigny, Dictionnaire des antiquites chret. Paris 
1877; Cabrol, Dictionnaire d'archeologie chretienne. Paris 1906 n.; 
Leclercq, Manuel d'archeologie chretienne, 2 tomy, Paris 1907; Syxtus, 
Notiones archeologiae christianae, Romae 1908; Bone, Anleitung zum 
Lesen, ErganZ(
n und Datieren romiscber Inschriften, Trjer 1880; Schultze, 
Arcbaologie der altchristl. Kunst, Miinchen 1895; Sybel, Christliche Antike, 
Marburg 1906 i 1909; nadto dzieła Jfilperta. dotyczące malowideł kata- 
kumbowych, wydawane w Rzymie i Fryburgu. 
10. Źródła do historji Kościoła w Polsce: Tu wymienimy: 
Dogiel, Cod ex diplomaticus regni Poloniae et m. d. Lithuaniae, tom. SI 
Vilnae 1758-1764; Jfuczkowski, Rzyszczewski i Bartoszewicz, Codex di- 
plomaticus Poloniae, Warszawa 1847-1858, 3 tomy; Theiner'a, Monumenta 
vetera Poloniae et Lithuaniae, Rzym 1860-1865, 4 tomy; Dokumenty ku- 
jawskie i mazowieckie (wyd. Akad. Um., Arch. Kom. hist. t. IV), Kraków 
1888; Piekosiński, Kodeks dyplomatyczny katedry krakowskiej, Kraków 
1874, t. 2; Kodeks dyplom. wielkopolski, Poznań t. S; Monum. Poloniae 
Vaticana, Kraków 1913 D. t. 4; Daniłowicz, Skarbiec dyplomatów papie- 
skich, cesarskich, królewskich, książ«:cych, znajdujących się w bibliotece 
Muzeum wileńskiego, 2 t., Wilno 1860-1862; RaczYliski, Codex diploma 
ticus Maioris Poloniae ab a. 1136 ad a. 1597, Poznań 1840; Piekosiński, 
Codex diplomaticus Poloniae Minoris, t. 4, 1876 -1887; Lubomirski, Ko- 
I 
deks dyplomatyczny ksi«:stwa Mazowieckiego (1196- 1 506), Warszawa 
1862; Codcx diplomaticus Silesiae, t. 14, Wlocław 1857 -1889; Voigt, 
Codex diplomaticus Prussiae, t. 6 (1148-1404), Królewiec 1836-1861; 
Hasselbach i Kosegarten, Codex Pomeraniae diplomaticus, Greifswald 
1842-1862; Starodawne prawa polskiego pomniki, Kraków 1857 n. tom. 12; 
Hube, Antiquissimae constitutiones synodales provinciae Goesnensis, Petro-
>>>
8 


poli 1856; Albertrandy i Rykaczewski, 
elacje nuncjuszów apostol- 
skich i innych osób o Polsce od r. 1540-1690, 2 tomy, Berlin 1864; 
Bielowski, Monumenta Poloniae historica, Lwów, od r. 1864 t. 6; Z. Cho- 
dyński, Decretales Summorum Pontificum pro Regno Poloniae et Consti- 
tutiones synodorum... Posn. 1869-1883, 3 tomy; Corpus Juris Polonici, 
wyd. Ak. Um., Krakow, od r. 1906, ma być ok. 40 tomów. Szczegółowy 
wykaz źródeł do dziejów Kościoła polskiego ob. F'l'nkel, Bibliograf ja hi- 
storji polskiej, Lwów 1891-1914. Kwartalnik historyczny (wychodzi we 
Lwowie od r. 1887) zamieszcza w swych rocznikach bibljografję dzieł, od- 
noszących się do bistorji Kościoła w Polsce. - Wielkie usługi przy bada- 
niach bistor. oddaje Wierzbowskiego: Vade mecum, Warsz. 1908 (ułatwia 
szczególniej obliczanie czasu, kiedy poszczególne dokumenty i akta zostały 
wydane). 
Nauki pomocnicze do dziejów kościelnych są: dyplomatyka, czyli 
umiejętność rozpoznawania cech, właściwych dokumentom publicznym róż- 
nych wieków i krajów; paleograf ja, znajomość dawnych liter, skróceń 
i znaków pisarskich; epigrafika, umiejętność odczytywania dawnych na- 
pisów; sfragistyka, znajomość pieczęci i herbów; numizmatyka, statystyka, 
językoznawstwo, geograf ja, chronologia l), historja powszechna, bistorja 
fllozofji, literatury, cywilizacji i t. d. (Dictionnaire d'histoire et geographie 
ecclesiastiques, Paris od r. 1912 - dotąd trzy tomy; Creusen, Tabulae 
fontium traditionis christianae, Friburgi 1911; Ptaszycki, Encyklopedja 
na.uk pomocniczych bistorji i literatury polskiej. .Lublin 192'; Handelsman, 
IIistoryka, Zamość, 1921). 


1) Do najbardziej zawiłych nauk należy ch rOl1ologJa, umiejętność podająca 
sposoby obrachowywania czasu, jako też o
jentowania się w datach rozmaitych źródeł, 
dotyczących histOl:ji. Przy obliczeniach cbronologicznych niezbędną jest rzec
ą 
znać ery historyr.zne, dla których punktem wyjścia był jaki wielkiej wagi dziejowy 
wypadek. Do ważniejszych er należą: l) Era grecka według Olimpjad (co 4 lata) 
rozpoczyna się 778 - 777 przed Chrystusem. 2) Era rzy'mska, t. j. od zało żenia 
Rzymu, zaczyna się 753 T. przed Chr. - 3) Era Seleucydów - od bitwy pod Ga7a 
311 v. 312 T. przed Chr.; u chrześcijan syryjskich ma jeszcze zastosowanie przy 
datowaniach kościelnych. - 4) Era hiszpańska bierze początek 38 r. przed Cbr., 
była w uźyciu na półwyspie pirenejskim do 15 wieku. - 5) Era Dioklecjana albo 
era męczenników: jej punktem wyjścia jest wstąpienie na tron pomienionego cesa- 
rza 29 sierlmia 284 r. - 6) Cyclus lndictionum; cykl czyli okres liczył lat 15, po 
których następował cykl nowy. Trojakie były indykcje w użyciu, a różniły się 
datą rozpoczęcia, pom. r. 312 a 315 po Chr. Tego sposobu liczenia czasu zanie- 
cbano w wieku 16. - 7) Era ormjańska, od 11 lipca 552 po Chr. -- 8) Era świata, 
liczy czas od stworzenia pierwszego człowieka. Atoli ponieważ rozmaite obliczenia 
nie zgadzają się pomiędzy sobą, przeto era bizantyńska rozpoczyna się od 5509 
roku przed Cbr., aleksandryjska od 5502, żydowska od 3761. - 9) Era c/zrześci-
>>>
- 


9 


III. tiłerałura hisłorji kościelnej. 
1. W starożytności chrześcijańskiej. Pierwszemi księgami, 
dotyczącemi dziejów Kościoła, są cztery Ewangelje i Dzieje Apo- 
stolskie, które nas pouczają o życiu Chrystusa Pana, o początku 
i pierwotnych losach założonego przezeń Kościoła. W drugim wieku 
Hegesippus, Żyd nawrócony, napisał po grecku dzieło o rzeczach 
goduych pamięci Cr1t0ILY'f;IL!X'tł:x); przechowane niestety w drobnych tylko 
ułamkach. Pra,vdziwym natomiast ojcem historji kościelnej jest 
Euzebjusz, (t ok. 340) biskup Cezarei palestyńskiej. Jego napisana 
po grecku historja kościelna obejmuje 'v 10 księgach czasy od po- 
czątkó,y Kościoła do r. 324. l\1aterjał do tej pracy czerpał z archi- 
\VÓW państwowych i kościelnych i z dawniejszych wiarogodnych pi- 
sarzy. Dalszym niejako ciągiem tej pracy jest tegoż autora "Życie 
Konstantyna"; nie umie tu jednak być bezstronnYIn, przemilcza bo- 
wiem ujeInne rysy charakteru cesarza. Dopełniaczami Euzebjusza 
'v ,vieku piątym byli: Sokrates (od r. 306 do 439, ksiąg 7) i Hermias 
Sozomenus I) (od r. 324 do 425, ksiąg 9), obaj scholastycy konstpscy; 
nadto Teodoretus, biskup Cyru \v Syrji (320-428, ksiąg 5); 'v ,vieku 
szóstym Teodor, lektor kośc. konstp. (do r. 527) i Evagrius, scholastyk 
antjocheński (do r. 594). 
Na Zachodzie do rzędu najda,vniejszych dziejopisarzy należą: 
Rufin (t 410), kaplan ak,vilejski, tłumacz historji kościelnej Euze- 
bjusza na język łaciński; nie jest to atoli dosło,vny przekład, lecz 


jańska datuje się od Karodzenia Chrystusa Pana. Poczęła wchudzić w użycie do- 
piero w 6 wio ku po Chr. (Ob. str. 20). 
Podobnież rozmaicie rozpoczynano początek roku: a) l stycznia, b) l marca 
(w Ro
ji), c) l września tW Konstplu), iJ.) na Boże Narodzenie, e) w uroczystość 
Zwiastowania K. M. P8nny, f) na Wielkanoc. Dzień l stycznia przyjęto powszech- 
nIe dopiero...w 16 stuleciu. 
Także i długość Toku nie była jednakową. Do 16 wleku miało wagę obli. 
czenie Juljusza Cezara, które atoli nie jest dokładne, czyni bowiem rok cywilny 
dłuższym od astronomicznego o 11 minut i 12 sekund. Różnica pomi
dzy jednym 
a drugim wynosiła już dni 10 za pontyfikatu Grzegorza XIII, który zarządził po- 
prawę kalendarza. Ob. 9 158, 3. Odtąd datuje się styl nowy. Kalendarz grego- 
rjański został przyjęty pr
ez protestantów dopiero w 18 wieku. Rosjanie I Grecy 
dopiero w r. 1923 poszli za rch przykładem. 1Veidenbacll, Kalendarium hiat. christ. 
medii et novi aevi, Ratisb. 18a5; Brinckmeier, Prakt. Handbuch der hist. Chrono- 
logie aIler Zeiten und VOlker, Berlin 188
; Fleischhauer, Kalender - Kompendium, 
Gotha 1884; Jlas-Latrie, Tresor de chronol., d'histoJre et de geogr. etc., Paris 1889; 
Gaetano, Num"a Cronologia, Salerno 1898; Lersch, Einleitung in die Chronologie, 
Freiburg 1899. 
1) Schoo, Die Quellen des Kirchenhistorikers Sozomenos, Berlin 1911. 


..
>>>
10 


raczej dosyć znaczna, nie zawsźe ,vytizymująca krytykę przeróbka, 
uzupełniona dalszemi dziejami do końca wieku cz,vartego. W spół- 
czesnym mu jest 8ulpicj'ltsz Sever'lts, nazwany chrześcijańskim Sal u- 
stjuszem, kapłan rodem z Galji, autor dzieła Chronica, obejmującego 
w 2 księgach dzieje od początku świata do końca 'v. 4 po Chr. 
Nieco później zasłynął O'rozju.
z Paweł, kapłan hiszpański, który z na- 
mo'vy św. Augustyna napisał Historiarum adversus paganos libri Vl,I 
celem wykazania, że ,vielkie klęski ó,vczesne przypisać należy nie 
zaniedbaniu czci bogów, ale raczej szkaradnym ,vystępkom pogan. 
Taką samą była dążność ś,v. Augustyna 'v opraco,vaniu pomniko- 
,vego dzieła De civitate Dei ksiąg 22. Wreszcie senator rzynlski, a po- 
tem zakonnik Kassjodor (t ok. 575) z prac Sokratesa i Teodoreta 
ułożył jedną całość pod nazwą Historia tripartita. Rufin i Kassjodor 
byli głównymi w średniowieczu autorami, od których Zachód czerpał 
znajomość dziejów kościelnych. 
2. W wiekach średnich historja Kościoła i państwa tak ściśle 
się łączyły ze sobą, że pra,vie wszyscy dziejopisarze uwzględniają 
obyd,vie w jednakowej mierze. Na vVschodzie od wieku 6 znajdujemy 
,vielu historjografów, którzy opracowują przeważnie s,voje tylko czasy. 
Jeden z głośniejszych, ....Vicetor, mnich z 14 wieku, na podsta,vie Euze- 
bjusza i dawniejszych autorów, napisał dzieło w 18 księgach, obej- 
mujące losy Kościoła do początków 7 wieku. Ponieważ atoli nie 
przytacza źródeł, z których czerpał, przeto jego powaga jest niewiel- 
kiego znaczenia. 
Na Zachodzie jedni autorowie zajęci są pisaniem historji poszcze- 
gólnych ludów czy kościo]ó,v, i tych ilość jest bardzo wielka, zwłaszcza 
od \vieku 9; drudzy czynią próby ujęcia ogólnych dziejów. Do pier,v- 
szego rodzaju należą: św. Grzegorz, biskup w Tours (t 593/4, Historia 
Francorum ks. 10), św. Beda Czcigodny (t 735, Historiae ecclesiasticae 
gentis Anglorum ks. 5), Paweł diakon zwany Warnefridem (Historia gentis 
Longobardorum ks. 6), Kosmas praski (t 1125 Chronica Boemornm), 
,vreszcie kronikarze polscy: Gallus (ok. .1110), bł. Wincenty Kadłubek 
(t 1223), Boguchwał lt 1258), Baszlfo (t pod koniec XIII 'v.), Janko z Czarn- 
kowa (t przed. r. 1889), a przede,vszystkiem Jan Dlugosz (t J 480) l). 
Na czele drugiej kategorji pisarzy stoi Anastazy, bibljotekarz rzymski 
(wiek 9), który z greckich źródeł ułożył swoją Historia ecclesiastica 
czyli Chronographia tripartita (do r. 872). Jemu także przypisy,vano 
Liber Pontificalis czyli De vltis Romanorum Pontificum, chociaż, 've. 
dług zdania uczonych, co najwyżej jego pióra 'v tern dziele jest ży- 


1) Zeissberg, Dziejopi88r
two polskie wieków średnich, Warszawa 1877,2 tomy.
>>>
-- 


1 1 


,vot .Mikołaja I. 1). Współczesnym AnastazenlU jest Raymo, biskup 
halberstadski (t 8ó3), którego 10 ksiąg De christianarum rerum me- 

oria obejmują dzieje pier,vszych czterech wieków naszej ery. 
W wieku 12 Ordericu8 Vitalis, benedyktyn francuski, upamiętnił się 
pracą Historiae E
clesiaf3ticae libri XIII, dopro,vadzoną do r. 1142. 
W następnem stuleciu dominikanin MarC'in Polak (t 1279), nominat 
arcybp gnieźnieński, napisał pierwszą systematyczną historję po- 
wszechną, dopro,vadzoną do r. 1277. Wresz'cie najobszerniejszą jest 
Summa historialis św. Antonina (t 1459), arcybpa florenckiego. 
8. Na czasy nowożytne przypadł niezrównanie ,vspanialszy, 
niż dotąd, rozwój studjó,v historycznych, a przyczyniły się do tego 
przedewszystkiem: ,vskrzeszenie humanistycznych nauk, wynalazek 
druku i (pośrednio) pseudoreformacja. Protestanci bowiem, celem 
usprawiedliwienia się" z zarzutu, że wypaczyli naukę Chrystusa Pana: 
przedsięwzięli napisać dzieło historyczne na dowód, jako wiara Lutra 
jest wiarą ,vszystkich dawniejszych wieków chrześcijaństwa. Gł6\v- 
nym owego przedsię,vzięcia autorem był l.Uaciej Flaccius, predykant 
magdeburski, który przy pomocy innych teologów protestanckich 
ogłosił drukiem 13 tomów in folio historji Kościoła. Każdy tom 
obejmuje jedno stulecie, stąd nazwa dzieła: Centuria e 
Iagdeburgenses. 
Stronnicza 0\V3, pełna fałszów i oszczerstw na Kościół katolicki, jego 
wiarę i karność praca nie mogła zostać bez odpowiedzi katolickiej. 
Wy,vołała też epoko,ve dzieło "Annales ecclesiastici" kardynała Cezara 
Baronjusza,- (t 1607) i jego dopełnia.
zy: Bzowskiego, Spondanusa, 
Raynalda, Laderchi'ego i Theinera (wszystkiego razem tomó\v 38, rzecz 
doprowadzona do r. ]585). Wyborne uwagi krytyczne do roczników 
. Baronjusza wyszły z pod pióra dwóch franciszkanó,v Antoniego i Fran- 
ciszka Pagi 2). 
Szczególne zasługi na polu dziejów kościelnych od połowy 
17 wieku położyła Francja, gdzie zasłynęli dominik
nin .iVoel (Natalis) 
i opat Klaudjusz Fleury (t 1728); jego 20 tomowa praca (Histoire 
ecclesiastique, Paris 1691) odznacza się jasnością, zanliło,vanienl 
prawdy i szczerem przy,viązaniem do Kościoła; Tillemont (t 1698), 
Ś\I\ iątobliwy i uczony kapląn, napisał 16 tomów życiorysów i mono- 
grafij z pierwszyeh sześciu wieków 3). Z nowszych autorów fran- 


1) Duchesne, Le Liber Pontificalis, Paris 1887-92, t. 2; tenże: Etude sur le 
Liber Pontificalis.. Parls 1882. 
2) Ob. 
 16J, 8. 
3) Memoires pour seryir a l'histoire ecclesiastique des six premiera siecles. 
Paris, ] 698. 


... 


. 


.. 


".
>>>
12 


cuskich wybitniejsi są: Berault - Bercastel 1 ), Rohrbacher (t 1856) 2), 
Henrion 3), Darras 4), lrlarion 5), Duchesne 6). Nie można tu pominąć 
znakoDlitego Bossuet'a (t 1704), biskupa z 
Ieaux, który w 
wych 
rozprawach 7) nad historją po,vszechną rozwinął rzecz o pragmatyzmie 
i wypowiedział świetne n1yśli o Opatrzności Bożej \V dziejach narodów. 
Z ,vłoskich autoró\v do znakomitszych 'v ,vieku 18 należą: 
kardynał Orsi 8), jego kontynuator Becchetti ') i Satcarelli 10). 
W 
"iemczech dziejopisarstwo kościelne przez długi czas znajdo- 
,vało się w zaniedbaniu, historycy zaś 18 \vieku otnacowywali je w du- 
chu racjonalistycznym. Dopiero konwertyta hr. Stolberg, (t lę t 9) dał 
w pra,vdziwie katolickim duchu obraz 11) dziejów religji Chrystusowej, 
dopro,vadzony do r. 430 i dopełniany przez Kerz'a (tomy 16-45) 
! Brischar'a (tomy 46-58). Po nich niwę dziejopisarską z niemałem 
powodzenieln uprawiali i uprawiają: Katerkamp (t 1834), smutnej sła,vy 
profesor Dollinger (t 1890), Alzog (t 1878), kardynał Hergenrother 
(t 1890), Briick (t 1903), Kraus (t 1901), Funk (t 1907), Liidtke, 
Kirsch, Marx, Knopfler i in. Nadto cenną historję soboró,v napisał 
Hefele 12}, biskup 'v Rottenburgu; historJę papieży piszą znakomici 
uczeni: Grisar 13) i Pastor 14). 
Z łacińskich podręcznikó\v do historji kościelnej bardziej znani 
są: Cherier (lristitutione'3 hist. eccl., 2 ,vyd. Wiedeń 1853, 2 tomy), 
Wouters (Hist. eccl. compendium, 2 tomy, 2 wyd., Neapol. 1872), 
Palma (Praelectiones hist. eccl, Romae 1872, ,vyd. 4, tomów 2), 
Vascotti Instit. bist. eccl., Vindobonae 188?, 2 tomy), Zeibert (Comp. 
hist. eccl., Brunae 1903, wyd. 3), P
qhi (lnsiit. hist. eccl. Veronae 1902, 
3 tonIY), Weiss (Hist. EcclesiastAica, Graz i Wiedeń 1907, 2 tomy) 


, 


1) Histoire de I'EgJise. Paris 1778, 24: tomy. 
2) Hist. universelle de I'Eglise catholique. Paris 184:2, 29 tomów. 
8) HisL eccJ. depuis la creation jusqu'au pontificat de Pie IX, publie par Migne, 
Paris J852, 25 tomów. 
4) Hist. generale. de l' Eglise... 3 Ed. Paris J 8 t 7. 
5) Hlstoire de I'Eglise, 3 tomy, 5 wyd. Paris 1913. 
6) Histoire ancienne de l'Eglise t. 3. Paris 1910. 
7) Discours sur l'histoire universelle. Paris 1681. 
6) Stoda ecclesiastica. Roma 1789 D. 21 tomów. 
9) Istoria... delIa Chiesa. Roma 1778, 9 tomów. 
10) Hist. eccl. per ann03 digesta. Ramae 1771 n. 25 tomów. 
11) Geschichte der Religion Jesu Christi, Hamburg und Wien 1806-1818. 15 tom. 
12) Conciliengeschichte, Freiburg 1855 n., tomów 9, ostatnie dwa opracowane 
i wydane przez Hergenrothera. Histolre des conciles, Paris 1915-21. 
- 18) Geschichte Roms und der Papste im MJ,.ŁteJaJter, Freib. 1901, tom jeden. 
14) Geschichte der Papste seit dem Ausgange des MitteJalters, Freib. 1891 n., 
dotąd tomów 9. 


\
>>>
-- 


13 


i Albers S. J. (Eachiridion Historiae Eccle
iasticae universae, Neomagi 
, in Hollandia, 3 tomy, 1909-] 910). Godną wreszcie zaznaczenia jest - 
siedmiotomowa praca Jungmanna p. t. Dissertationes selectae in hist. 
ecclesiasticam, Ratisbonae 1880-1887. 
Piśmiennictwo polskie, dotyczące ogólnycb dziejów Kościoła, 
przedstawia się dotąd nieboga to. Na początku 17 wieku Skarga 
skrócił dzieło kard. Baronjusza i ,vydał p. t.. Roczne dzieje Kościelne..
.. 
Kraków 1603. Dalszy ciąg (1198-1635), poprowadzony przez ks. Kwiat- 
kiewiaza wyszedł 'v Kaliszu 1695 r. Wiek 19 dał nam obszerną pracę 
ks. Buliltskiego (Hist. Kościoła Powszechnego, tonI. 6 Warsz 1860- 1866), 
nadto przekłady Alzoga (jeden 'v 6 tomacb, Warsz. 1855; drugi w 3 t., 
Petersb. i 
Iobyle'v 1855), Rivaux (3 t., Kra.ków 1879) i Hergenrothera 
(18 tomów, Warsz. 1901-1904). Najnowszem 'v dziedzinie historji 
kościelnej dziełem są "Dzieje Kościoła kato!." ks. Szcześniaka, 'Var- 
szawa, dotąd 2 tomy, 1902 i 1909. Daleko ,vięcej posiadamy pod- 
ręczników 'v zakresie kursu szkół średnich. Do bardziej znanych 
należą: Jli applera, Delerta, Jougana, Kwieci1iskiego (Warszawa 1903), 
Bączkowskiego, (Warszawa 190b), Gadowskiego (Tarnów 1911), Kowa- 
lewskiego (Płock 1918), Archutowsldego (Warszawa - L,vó,v 1922), 
Boczara (Lwów, "Varsza,va, Kraków), Dlugosza (L,vów 1923). 


, 


, 


,
>>>
. 


, 


-
>>>
-- 


. 


. 


J. Chrześcijańska starożytność. 
OKRES PIERWSZY. 
Od Narodzenia Chrystusa Pana do edyktu rnedjolańskiego (1 - 313) 
ROZDZIAL J. 
Założenie, rozszerzenie i prześlaDowanie Xościoła. 


r. . . 



 . Stan religijny i moralny Żydów za czasów Chrystusa Pana. 
(łg s. Flat'ii, Antiquitatum JudaicaTum libr. XX;
. Augustini, De civitate Dei 
XIV sq.; Haneberg, Geschicbte dbr bibl. Offenb., Regensburg, 1863;(J2..o11inger, Heiden- 
tum und Judentum, Vorballe zur Gesch. des Christeutums, Regensburg, 1857; Langen, 
Das Judentum i Pal. zur Zeit Christi. 1866; Schiirer, Gesch. des judo V olkes 3 t. 
Leipzig, 1907-1909; H'ellhausen, Pharisaer und SadduzaeJ', Greifswald. 1874; Fried- 
lander, Die religiOse Bewegung innerhalb des Judentums im Zeitalter Jezu, Berlin 
190:); Heinisch, Grierhentum und Judentum im letzten Jabrhundert vor Christus. Munster 
1908; 1VelSs, Powstanie chrześcijaństwa (w dziele Apologia chrześcijaństwa, t. 5, 
str. 40, H,OOj; Lagrange, Le messianisme chez les Juifs, Paris 1910; Trzeciak, sto- 
sunki polityczne u Żydów za czasów Chr. Pana, Poznań 1905; tenże, Religja i litera- 
tura u Żydów za czasów Chr. Pana, Warszawa 1911; tenże. Kolonje żydowskie za 
czasów Chr. Pana (Przcgl. Klny., 1906). 
. 
Opatrzność Boia oddzieliła n..aród izraelski od innych ludów, aby 
wśród niego zachować ,viarę 'v jed nego Boga, pogłębić jej znaj?ffiOŚĆ 
przez Objawienie, doświadczenia i próby, które powstrzymując Zydów 
od bahvochwalstwa, kierow"ały ich nlyśli i pragnienia do obietnic Bo- 
żych. Już 'v raju przyrzeczone zbawienie, "r świetle późniejszych 
proroctw i figur stopniowo nabierało pełniejsze
o oświetlenia. Idea 
przyobiecanego 
fesjasza z biegiem" czasu coraz silniejsze zapuszczała 
korzenie wśród ludu ,vybranego, tak, iż za ukazaniem się Cnrystusa, 
każdy, kto był dobrej 'v oli, nlógł 'v Nim poznać od tylu wieków za- 
powiedzianego Zbawiciela. Jego nauka i położone przezeń pod,valiny 
organizacji kościelnej bynajmniej nie stawały \V przeciwieIlstwie do 
przeszłości, owszem, były
 wykończenienl Starego Przymierza, a wej- 
ście do Kościoła miało mieć dla narodu żydowskiego znaczenie kresu 
,vielowiekowej pie]grzYJnki. Rozumieli też Żydzi, za czasów Chrystu-
>>>
16 


. 


sowych żyjący, że już właśnie l\Iesjasz powinienby się uk.azać: berło 
wyszło z rąk Judy (Rodz. 49, 10), a lata oznaczone przez Daniela (Dan. 9), 
zbliżały się do końca. . 
Z drugiej przecie i strony długie odosobnienie od innych ludów, 
jak również i wa]ki 
lachabejczyków, wśród Żydów rozbudziły po- 
czucie narodo\ve, pod którego wpły\vem przyzwyczajono się ,vidzieć 
'v przyszłym 
Iesjaszu przedewszystkiem \Vybawicit
la od obcego jarzma 
i wskrzesiciela niepodległości politycznej. Nadto i moralne 
ycie więk- 
szej części ludu żydowskiego Ba niskim stało poziomie, poniewa7, 
\vedług nauki faryzeuszó\v, religijności zadosyćczyniło ze\vnętrzne speł- 
nianie pra,va i obrzędó,v; o ,vewnętrznem oczyszczeniu serca nie było 
nlowy. Takie usposobienie należy poczytać za jedną z najgłówniej- 
szych przyczyn odrzucenia chrystjanizmu przez Żydów. 
Do zamieszania pojęć religijnych wśród Izraela przyczyniły się 
jeszcze następujące sekty, powstałe na łonie żydost\va: 
a) Saduceusze, liberałowie ówcześni, po raz pienvszy wzmian- 
ko,vani ok. 150 przed Chr., trzymali się prawa, lecz przez samo,volny 
jego wykład usBowali je w praktyce zbagatelizo,vać. OdrzucaJi całko- 
wicie ustne podanie, nieśmiertelność duszy i zmartwychwstanie ciał. 
Do nich naleieli bogatsi i znakomitsi, stojący za,vsze po stronie władzy 
ś,vieckiej. Na lud pra,vie żadnego ,vpływu nie ,vywierali. 
b) Faryzeusze, ,vłaściwi nauczyciele ludu, zdecydowani przeciw- 
nicy \vszelkich pogańskich ,vpływó,v, bronili przeciwko saduceuszoln 
ustnego podania, gubiąc się natomiast 'v drobiazgowych, własnego 
pomysłu, zwyczajach. Normą cnoty była dla nich zewnętrzność reli- 
gijnych aktów, za to ,vewnętrzna, uszlachetniająca duszę treść tychie, 
stanowiła dla ogrOllJnej większoś
i pojęcie zupełnie obce. Pomimo 
tego, dla pozorów religijności, ,viel
ie u s,vego spoleczeńst\v8. posia- 
dali znaczenie, tern bardziej, że do ich stronnictwa należało synedrjum 
i naj,vyisi kapłani. 
c) Esseńczycy, rodzaj zakonu, datują S\vój początek od czasó\v 
Seleucydów ok. 200 r. przed Chr. Wielu Żydów, pragnąc ujść prze- 
śladowania, \Vszczętego przez tych ostatnich, uciekało na pustynię 
jerychońską, tan1 prowadzili życie ascetyczne, prawie na sposób kla- 
sztorny, i przeważnie zacho,vywali celibat. Odrzucali ofiary krwa\ve 
i nie brali udziału w służbie Bożej, spra,vo\vanej 'v świątyni. Do nich 
zbliżeni byli egipscy Terapeuci, trzymający się zdala od miast 
i 'v wielu punktach przypon1inający pier,vszych chrześcijan. 
d) Samarytanie początek swój wywodzą z pomieszania pozosta- - 
łych 'v Samarji Żydów z pogańskimi przybyszami, stąd nie byli uzna- 
,valli za pra\vdziwych Izraelitów. Odsunięci od uczestnictwa w od- 


". 


#-
>>>
-- 


17 


. 


budo,vaniu świątyni za Zorobabela, ,vznieśli własny kościół na Garizim 
i odby\vali osobną służbę Bożą. Pięcioksiąg 110jżesza stanowił całą 
ich Biblję. Zachowali monoteizm i ,viarę 'v 
Iesjasza, a E,vangelję 
naogół bardzo życzliwie przyjęli. 
Jednakże, ponlimo religijnego rozdwojenia '.v łonie żydowskiego 
narodu, znalazła się pewna liczba "pra,vdzi wych Izraelitów" (Jan 1, 47), 
,volnych ąd współczesnego zepsucia, nie znających fałszu, godnych 
ujrzeć i przyjąć "Zbawienie Izraela". 
O 2. Stan religijny i moralny pogan za czasów Chrystusa Pana. 



usebi'l(,s, Praeparatio evangelica;
ugustinus, De civitate Dei; Dollinger, Heid. 
u. Jud.; - Sepp, Das Heidentum, Rgsb. 1853;-Liicken, Die Traditionen des Menschen- 
geschl. oder die Uroffenbarung Gottes unter den Menschen, M-Unst. 1856; - Stiefel- 
hagen. Theol. des Heident.. Regsb. JR58; - ""erner, Die Religionen und Culte d. 
vorchrist. Heidentums. Rgsb. 1871;' Fischer, Heident. und Offenbarung, Mainz ]878;- 
Krieg, Der Monotheismus der Offenbarung und d. Heidentums, Mainz 1880: - Arneth, 
Das classische Heidentum und. die christliche Religion, 2 Bde., Wien 1895; Kaerst, 
Gesch. des hellenistischen Zeitalters, Leipzig 1901; Jentscl1, Hellenentum und Chri- 
stentum, 1903;(grupp, Kulturgeschichte der r5mischen Ka.iserzeit, 190ł; Glot'er. The 
conflict of religions in the Early Roman Empire, London 1909; KruszY1/ski, Religja 
rzymska s
a.rożytna (Aten. kapł. 1913); Cumont, Die orient. Religionen in rom. Heiden- 
tum. Leipzig 1910; Weiss, Powstanie chrześcijaństwa {Apol. chrz. t. V, 1906). 
Starożytny świat pogaliski w ciągu wielowieko,vego istnienia 
osiągnął niezaprzeczone rezultaty 'v zakresie nauki, sztuki, pańsbvo- 
,yości i t. d., natomiast zupełnie zbankrutował w dziedzinie religijno- 
obyczajowej. Promienie pierwotnego objawienia nieomal doszczętnie 
wśród niego zagasły, zaginęło pojęcie o jedynym Bogu, człowiek zniżył 
się aż do okazywania czci boskiej rzeczom stworzonym: ludziom, 
zwierzętom, ciałom niebieskim, lub innym mart,vym przedmiotom. 
Zapomniano o ,vyższości Bóstwa ponad widzialną naturę, stąd znikło 
pojęcie duchowości, świętości i niezależności Najwyzszej Istoty. Liczni 
bogo,vie (do 30,000 tys.), jak ,vszystko inne, podlegają jakiemuś fa- 
tum; cześć im oddawana, ró ,vnie jak cały do nich stosunek, są czysto 
zewnętrzne; składane ofIary noszą cechę zamiennego handlu, przez 
który usiło
ano zyskać jak najwięcej ziemskiej pomyślności. We- 
wnętrznego oddania się Panu Bogu przez skruchę serca, miłość i umar- 
twienie nan1iętności, poganizm prawie nie rozun1iał, stąd brakło In u 
,vyższej, . etycznej pobudki moralnego działania. Pojęcie świętości za- 
traciło się do tego stopnia, iż ,vszeteczeńst\vem i okrucieństwem ,vzglę- 
dem bliźniego ludzie okazy,vali cześć mniemanym bogom s,voim; co 
najwyżej kwitnie niekiedy tylko cnota obywatelska. \VykszŁalceni 
poganie rozumjeli niedorzeczność politeizmu, więc holdo,vali jednemu 
k z ó,vczesnych systemaió,v filozoficznych; jedni przyzna wali się do 
:\.' \1 łh 
 
.
 _ 2 
Jj, " 
QI..-//",. ::. 
· tl u / -! i:. 
# "4 
 

 

/1flcn .. 


.
>>>
. 


18 


stoicyz'mu, który posuwał pychę ludzką aż do ubóstwienia samego czło. 
\vieka; inni trzymali z epikurejczykami, upatrującymi najwyższe i jedyne 
dobro w rozkoszy i osobistem zado,voleniu; inni \vraz ze sceptykami 
twierdzili, że człowiek do pewności dojść nie potrafi; inni wreszcie, 
eklektykami nazwani, wybierali z rozmaitych mniemań filozofó,v, co im 
się najbardziej podobało. Ostatecznie wiara \v bogó\v, nawet i ,vśród 
ludzi nie\vykształconycb, chyliła się do coraz wi
kszego upadku. 
Rzecz naturalna, że na takim gruncie szeroką rzeką rozlało się 
niepomierne zepsucie obyczajów. Pobudką do tego była sama mitp- 
logja, przykłady niemoralności bogó\v, opowiadane Dlłodzieży w szko- 
łach, opiewane przez poetów, przed
tawiane 'v teatrach, niekiedy 
w świątyniach, \vyobrażane w malowidłach i rzeźbach, których pełne 
były gmachy publiczne i pry,vatne domy. Nie,volaicbvo, podstawa 
ówczesnego ustroju społecznego, poddające ogrolllną większo
ć ludzi 
\v najzupełniejsze posiadanie mniejszości, było powodem niewypo,vie- 
dzianego upodlenia tak posiadających, jak i posiadanych, których 
trakto,vano narówni z bydlętami. Nie\volnicy rzadko lnogli się łączyć 
'v prawowite małżeństwa, a rozwiązłość i okrucielistwo panó,v ,vzglę- 
dem nich żadnego pra,vnego nie znajdowały hamulca. \Vycho\vanie 
młodych pokoleń najczęściej poruczane bywało tymże nie,volnikom, 
\v których ,interesie leżało dawać folgę złym instynktom. i zachcian- 
kom przyszłych panó\v s,voich. . Uczciwość małżeńska poszła \v zu- 
pełne zapomnienie; występne ucbylanie się od lllacierzyńst,va, porzu- 
canie dzieci, roz,vody, wszelaki bezwstyd, a nadto krzywoprzysięstwo, 
skrytobójstwo, targanie się na życie ,vłasne, stały się rzeczą powsze- 
dnią. Uczucie etyczne tak się. zatarło, ii t.ylko w krwawych, a ,vy- 
szukanych ,vidowiskach znajdowano przyjemność i zadowolenie. Sło- 
wem, bogactwo połączone ze zbytkiem i uŻYW3.nienl, z drugiej strony 
nieopisana, z ,vystępkienl zbratana nędza, prowadziły z'wyrodniale 
społeczeństwo do ruiny fizycznej i moralnej, a żadne śro.dki ludzkie, 
żadne prawa pa11stwo,ve nie były 'v możności. złemu zapobiec. Stąd 
dla ,vielu Ulllysłów szlachetniejszych i myślących poważniej stało się 
rzeczą jasną, iż ludzkość sama z o,vego upodlenia podźwignąć się nie 
zdoła, jeśli IllOC nadprzyrodzona ręki swej do tego nie przyłoży. 
Owszem, świat pogański w czasie, gdy na ,vidownię miał \vystąpić 
chrystjanizm, był w przeczuciu jakiejś zmiany i w oczekhvaniu kogoś, 
ktoby zdołał naprawić opłakane stosunki religijno-moralne. Prze- 
powiednie sybillhiskie głosiły narodziny boskiego chłopięcia, od którego 
rozpocznie się no,va, szczęślhvsza era (Virgil. Eclog
 IV, 4-10; 13-14). 
Według świadectwa Swetonjusza (Vita Vespas. c. 4) i Tacyta (Histor. V, 
13) Ó\v przyszły ,vładca ś\viata miał \vyjść z ziemi żydowskiej. Do 


, 


. 


...
>>>
- 


19 


rozpowszechnienia idei lnesjanicznej dopomagali także niemało Żydzi
 
którzy od czasu nie,voli asyryjskiej i babilońskiej rozeszli się nieomal 
po całej ziemi (Dz. Ap. 2), a za czasó,v Chrystusa Pana prawie nie 
było w państwie rzymskiem ,viększego Juiasta, 'v któremby się nie 
2inajdo,vali. W Egipcie mieszkali w znacznej liczbie; w Aleksandrji 
stanowili 2/5 ludności. Nie przestawali też wywierać pewnego wpływu 
na pogan. Stąd łatwa dosyć dla tych ostatnich sposobność do czyta- 
nia Pisma św., do poznania prawdzhvego Boga, do przechodzenia na 
judaizm (prozelici sprawiedliwości), lub do przyjmowania strony jego 
dogmatycznej, bez ,viązania się obrzędowemi ustawami 110jżesza (pro- 
zelici bramy), a co za tern idzie, do przygotowania się na przyjęcie 
nauki Chrystusowej. 


t J. Jezus Chrystus, Zbawiciel śwIata ł założyciel Kościoła. 


Didon, Jezus Chr., Warszawa 1892; Bougaud, Jezus Chr., Warszawa 1905; Fou- 
ard, Żywot Pana naszego Jez. Chr. (Bibl. Dz. Chrz.) 2 tomy, Warsz8wa 1909 n.; 
Weiss, Apologia chrześcijaństwa, tom. 6, 1906; Le Camus, La vie de X. S. Jesu- 
Christ., 3 tomy, Paryż 1901; Sepp. Daa Leben Christi, Rgsb. 1898; Grimm, Das Leben 
Jesu, Rgsb. 1876, siedem tomów, trzecie wyd. od 1906; Fillion, Historyczne istnienie 
Jezusa Chrystusa... 'Włocławek 1913; Aufhause'r, Antike Jesuszeugnisse, Bonn 1913; 
Norden, Josephus und Tacitus iiber J. Christus, Leipzig 1913; BOU8set, Kyrios Chri- 
stos, Gotting. ] 919. 
"Gdy przyszło wypełnienie czasu" zesłał Bóg Syna swego, uczy- 
nionego z nie,viasty, uczynionego pod zakonem, aby te, którzy pod 
zakonem byli, wykupił, żebyśmy przysposobienia synowskiego dostali" 
(Gal. 4, 4/5). W powyższych słowach św. Paweł ap. krótko, lecz do- 
kładnie ,vyraził pochodzenie, posłannictwo i zadanie Odkupiciela. Syn 
Boty przyszedł, aby zakończyć Przymierze Stare i rozpocząć Nowe, 
Przymierze nie prawa, lecz łaski. Aby spełnić to zadanie, w lat 30 
po swem cudownenl narodzeniu z Dziewicy 
larji, wystąpił jako Na- 
uczyciel; z dwunastu ,vybranynli uczniami obchodził Palestynę, głosił 
,vszędzie nową naukę, potwierdzając jf1 rozlicznemi cudami. "Przy- 
szedł do (swej) własności, a s\voi go nie przyjęli" (Jan 1, 11). Dwa 
najpotężniejsze stronnict,va żydo,vskie, faryzeusze i saduceusze, wy- 
stąpiły ,vrogo przeciw Niemu i Pan zakollczył doczesny żywot na 
krzyżu. Lecz i przy śmierci dał dowody swego ,vy
szego posłannichva, 
iowarzyszyły jej bowiem cudo,vne ,vydarzenia: zasłona bez żadnej 
widocznej przyczyny rozdarła się od góry do dołu na znak, że Stare 
Przymierze, które Bóg zawarł niegdyś z Żydalni, usŁało i te roz- 
poczyna się Nowe, do którego cała ludzkość jest powołaą-a. Sam 
Chrystus, jako był przepowiedział, po trzech dniach po,vstał z grobu 


, 


.
>>>
20 



ywy, jeszcze 40 dni obco\vał z uczniami na ziemi, wreszcie powrócił 
do Tego, który gą był posłał. 1) 
Prócz ksiąg No\vego Testamentu, zwłaszcza czterech Ewangelij,. 
świadczą nam o Chrystusie i Jego dziele również pisarze niechrześci- 
jańscy: Tacyt (54 - 119) ,v swoich Rocznikach (Ann 13, 32; 15, 44) 
i Historji (5, 13), Swetonjusz (ok. 75 - 1(0) 'v Vlta Claudii (25, 3/4), 
Neronis (16, 2; 88, 1/3), Vespasiani (4, 5), Domitiani (lO, 2; 15, 1),. 
Plinjusz, wielkorządca Bitynji i przyjaciel cesarza Trajana (ok. 112) 
,v Bp. X, 97, 98. Lekarz Galenus (t ok. 200) wychwala czystość oby- 
czajó,v chrześcijan. Tronto z Cirta \V Numidji (t ok. 170) w swych 
pismach zanlieścił bezwstydne potwarze na ,vyzna WCÓ\V Chrystusa 
Pana. 2) Syryjczyk .11fara 'v liście do syna Serapjona mówi o Panu 
Jezusie, jako o "mądrym królu", który, choć zabity, żyje w pra,vach 
przez się wydanych. Data listu nie da się bliżej oznaczyć Wydawca 
tegoż, Curet011 (Spicilegium S
TriacUln 1855 p. XIII-XV, 70-76), od- 
nosi go do panowania i\1arka Aureljusza (l6l - 180); według innych 
miał być napisany około r. 73; Józef plawjusz, shelenizowany Żyd, 
w s,vojej ok. 94 r. .napisanej 'I(j'JoaIX"" 'APZ(J.t(jAfj"(t
 XX, 9, l ,vspomina 
O Chrystusie mimochodem, mó,viąc o n1ęczeństwie św. Jakóba, którego 
mianuje "bratem Jezusa zwanego Chrystusen)". Inny ustęp tego 
s amego dzieła ( XVIII, 3, 3) wzmiankuje o Panu naszym obszerniej. 3) 
l) Jest rzeczą pewną, iż Dionizjusz Exiguus (t ok. 545), zakonnik jednego 
z klas
torów rzymskich, obliczając lata od narodzenia Zbawiciela, pomylił się 
w rachubie,jednakże co do ustalenia prawdziwej daty narodzin i śmierci P. J. uczeni 
ze sobą się nie zgadzają. O. Riess za datę narodzin P. J. podaje rok 752 od za- 
łożenia Rzymu, Bour zaś przechyla się do r. 748 względnie 749. Datę śmierci P. 
Jez. również trudno ustalić, tem więcej, iż wbrew ogólnemu zdaniu o 3-letniej apo- 
stolskiej pracy Zbawiciela, istnieje również opinja (Bebber) o jednorocznej tylko 
Jego apostolskiej działalności. 
Ob. Czaykowski, (rozprawy w Przegl. Powsz. 1901): Wskazówki chronologiczne 
do ery Chrystusowej; Rok narodzenia Chr. P.; Dzień śmierci Chrystusowej: Rok 
śmierci Chr. według liturgicznych ksiąg Wschodu; Stanowisko Dionizego względem 
ery staro-chrz.; Różnica między Dionizym a staro-chrz. erą. Etten, Disquisitio chro- 
nologica quo tempore et quamdiu Verbum Incarnatum homo vixerit infer homines 
in terra. Romae 1900. Riess, Das Geburtsjahr Christi, Freiburg 1880; Schegg, Das 
Todesjahr des Herodes und das Todesjahr Jesu Christi, Miinchen 1882; Bour, L'in- 
scription de Quirinlus et la recensement de S. Lur., Rome 1897; JVestberg, Di
 bibll- 
sche Chronologie nach Flav. Josephus und das Todesjahr Jesu, Leipzig 1910; Zel- 
linger, Die Dauer der offentlichen Wirks8mkeit Jesu, Miinchen 1907; Bebber, Zur 
Chronologie des Lebens Chr., Miinster 1898. 
2) Rarnack, Geschichte der altchristlichen Literatur, Leipzig ]893, I str. 865 nn. 
8) Kiektórzy uczeni ustęp"ten w całości lub częściowo odrzuęają, twierdząc, iż jest 
on chrześcijańską interpolacją. Autentyczności całego tekstu bronią między innymi: 
Pawlicki, O początkach chrześcijaństwa, Kraków 1884; Bole, Flav. Jos. iiber Christus,.. 
Br!xen 1896; Kneller (Stimmen aus M.-Laach ]897), Seitz, Christuszeugnisse, KOłn 190{J. 


, 


.. 


. 


.
>>>
- 


21 


Brzmi on tak: "Żył \v tyn1że czasie Jezus, czło,viek mądry, jeżeli ,volno 
go nazy,vać c ło,viekiem; czynił bo,viem rzeczy nadzwyczajne, nauczał 
ludzi, co chętnie przyjmują prawdę. A wielu Żydów, wielu także 
pogan do siebie pociągnął. To by! Chrystus. A gdy oskarżonego 
-przez pier\vszych naszego narodu Piłat skazał na krzyż, nie ustali ci, 
którzy go przedtem kochali. Bo trzeciego dnia zno,vu im się ży,v 
ukazał, a Boscy prorocy te i niezliczone inne dziwne rzeezy o nim 
przepowiedzieli. Ani do tej pory nie przestało istnieć imię c hrześci- 
jan, którzy od niego zostali nazwani".l) 


* jł. Początki Kościoła. 
Dollinger, Christentum und Kirche in der Zeit der Grundlegung, Rgsb. 1868 
'łi 7 eizsiiker, Das apost. Zeitalter, 1892; Pawlicki, op. cit.; Fouard, Les origines de 
rEglise. Saint Pierre et les premieres annees du christianisme (polski przekład 
.ks. Bromskiego p. t. Św. Piotr i pierwsze Jata chrześcijaństwa, Piotrków 1908); 
Szydelski, Początki chrześcijaństwa (B. Dz. Chrz.), Warszawa 1911; Vieillard-Lacharme, 
L'Eglise catholique aux premiers siecIes, Paris 1913. 
Pan Jezus, zanim wstąpił do nieba, przyrzekł był ucznionl, że 
.po s,vem odejściu ześle im Ducha pra,vdy, Pocieszyciela, który za- 
',vsze z nimi będzie i nauczy ich ,vszelkiej prawdy (Jan 14, 16; 16, 13). 
Stało się to 'v dziesięć dni po \Vniebo\vstąpieniu Pallskienl, po obra- 
niu przez Apostołów :l\1acieja na n1iejsce Judasza. Zesłanie Ducha św., 
prócz ,vewnętrznego działania, spraw.Ho nadzwyczajne zewnętrzne 
skutki 'v Apostołach, którzy poczęli nló,vić różnemi językami. Na 
pier\yszem kazaniu Piotra nawróciło się 3000 Żydó,v, a pod ,vieczór 
tego samego dnia, na skutek cudo,vnego uzdro,vienia chorego czło- 
,vieka (Dz. Ap. 3) je::;zcze 5000 (Dz. Ap. 4, 4). Nastąpiło zorganizo- 
,vanie się pierwszej gminy wiernych, w której ubodzy znajdo wali do- 
stateczne wsparcie od s\vych 'v wierze braci, ci bo\viem ostatni własne 
mienie odda\vali na ,vspólną wszystkich \vłasność (Dz. Ap. 2, 44). 
Na ,vniosek Apostołów, \vierni obrali siedmiu bogobojnych mężów, 
którzy modlitwą i włożeniem rąk apostolskich poświęceni, mieli sobie 
poruczoną pieczQ o ubogich (Dzieje Ap. 6). 
Jakkolwiek pierwsi wyzna\vcy Chrystusa \v Jer0zolimie znajdo. 
wali się \v pe,vnym z,viązku z resztą Żydów, biorąc udział w na,vie- 
. dzaniu ś,viątyni, to jednak przełożeni żydo,vscy, wobec coraz bardziej 
,vzmagającej się liczby wiernych, ,vrogie względem nich zajęli stano- 
. ,visko. Dwakroć zabroniono Apostołom nau
zania, nie obeszło się 


1) U Euzebju8za H. E. I. 13 znajduje się list księcia Edessy, Abgara, do 
. Jezusa i odpowiedź Zb&wiciela. Rzecz całkiem nieautentyczna. To samo DałelY 
powiedzieć o t. zw. Acta Pilatl (Lipsius, Die Pilatus-Acten, Kiel 1886).
>>>
22 


bez więzienia i chłosty i tylko dzięki Gamaljelowi, jednemu z członków 
Wysokiej Rady, Piotr i Jan uszli niechybnej śnlierci. Gdy przecież 
coraz liczniejsze zastępy Żydó,v pomna
ały szeregi wierzących, \vy- 
buchło jawne prześladowanie, k4tórtgo najpierwszą ofiarą padł diakon 
Szczepan. Z tego powodu wyzna,vcy Chrystusowi, z wyjątkiem Apo- 
stołów, opuścili Jerozolimę i rozproszyli się po całej Palestynit», a na,vet 
poza jej granicami. 
Rozproszenia tego następshvem musiało być dal ,ze krze,vienie 
.się chrystjanhmu. W samej rzeczy, diakon Filip głosi Ewangelję 
'v Samarji i to tak skutecznie, że apostołowie Piotr i Jan przybywają 
tamże, aby już ochrzczonym, przez wkładanie rąk udzielić Ducha św. 
.Wkrótce Piotr św. plzyjmuje na łono Kościoła pierwszego z pogan. 
Korneljusza, rotmistrza wojs
 rzymskich w Cezarei Palestyńskiej. 
i oznajmuje chrześcijanom z Zydów pochodzącym, i
 uczynił to na 
rozkazanie Pańskie (Dz. Ap. 10.). vY Antjocbji, stolicy Syrji, utwo- 
rzyła się gmina chrze
cijańska, złoiona przeważnie z na,vróconych 
pogan; kierownict,vo nad nią zostało poruczone Barnabie. Tu ,vy- 
zna,vcy Jezusa po raz pierwszy otrzymali naz,vę chrześcijan (Dz. Ap. 
11, 26); dotąd mianowano ich zazwyczaj galilejczykami albo nazarej- 
czykami (ibid. 1 J 11; 
4, 5). Sami oni nazywali się braćmi, albo 
świętymi, albo uczniami Pana (ibid. 1, 15; Rzym. 1, 7). 
Po niejakim czasie wybuchło 'v Jerozolimie nowe prześladowa- 
nie chrześcijan. Dla przypodobania się ŻJ dom Herod Agryppa roz- 
kazał ściąć św. Jakóba większego, brata Jana apostoła. I Piotra. 
uwięzionego przed uroczystością Wielkanocy, taki sam los oczekiwał
 
lecz; cudownie wyzwolony przez anioła "szedł na inne miejsce" t. j. 
najpra,vdopodobnie.j opuścił Palestynę. Stało się to zapewne w 42 
rok u naszej ery. 


fi S. Działalność iw. Piotra apostoła. 
Fouard, ob. S 4; Schmid, Petrus in Rom. Luztrn J 892; Esser, Des h. Petru8 
Aufenthalt. Episkopat und Tod zu Rom, Breslau 1889;-Pen.one, S. .J. San Pietro 
in Roma, 1864; Sanguinetti, S. J., De sede romana b. Petri principis Apostolorum
 
Commentarius historicus criticuB. R. 1867; Rinieri, S. Pietro in Roma. 'rorino 1909. 
Lietzmann, Petrus und Paulus In Rom. Bonn 1915. Styger, Die erstc Ruhestatte 
der Apostelfursten Petru8 \Ind pauIus an der via Appia (Zeitschr. fur kath. 
Theol. 1921). 
Dosyć skąpe posiadamy ,viadomości o mężu, którego Chrystus 
P. postanowił gło,vą. założonego przez się Kościoła 
Mat. 16, 17-19; 
Jan 21, 15). Dziej e Apostolskie wspominają jedynie o jego działal- 
ności w Jerozolimie i Palestynie w pierwszych latacJt po Wniebo- 
wstąpieniu Pańskiem. Starożytne podanie przypisuje św. Piotrowi
>>>
23 


założenie antjocheńskiego bi
kupstwa i zarządzanie niem przez czas 
jakiś; zape,vne rozumieć to należy o ściślejszeln zorgani7.owaniu ist- 
niejącej ju
 'v Antjochji gmioy chrześcijańskiej i czasoweln nią kie- 
rownictwie, co mogło mieć miejsce jeszcze przed rokiem 42. \V kaźdym 
razie widzimy Apostoła i później także 'v Antjochji, jak się to oka- 
zuje ze sporu jego z Pawłem. Z pierwszego listu Piotra (I, l) ,vno- 
sićby można, że działał on 'v ,vymienionych tam prowincjach .Malej 
Azji. Również z listu I Kor. 1, 12 ,vynika, 
e jakiś czas ba wił 
'v Koryncie. Koniec pierwszego listu Piotra (5, 13) okazuje, że książe 
Apostołów pisał go 'v Rzymie, to bowiem miasto dla swego zepsucia 
nazwane jest tamże Babilonem l). Ewangelja Ś\v. Jana (2], 19) prze- 
po,viada jego Dlęczeństwo. 
Iiejscenl śmierci św. Piotra był Rzym. 
Według Orygenesa (Euzeb. HE. III, I) ukrzyżowano go (i to na własną 
prośbę męczennika) głową !la dół. 
Naj,vażniejszą sprawą św. Piotra jest założenie Kościoła rZYD1-' 
skiego i kierownictwo tymże. Za prawdziwością tego faktu prze- 
Dla,via nietylko jednozgodne podanie chrześcijańskiej starożytności 
tak Wschodu jak i Zachodu, lecz nadto cały szereg niepodejrzanych 
świadect\v historycznych. Przy,viedziemy tu najdawniejsze, miano- 
,vicie: l) Klemensa rzymskiego, który 'v liście do l{(}ryntjan (ok. 96) 
,vspomina o pracach i lnęczeńskiej śmierci św. Piotra i Pawła i o teIn, 
że do nich przyłączoną została wielka liczba wybranych, co wiele 
ucierpiawszy, "stali się pośród nas ,vspaniałynl wzorem" (l c. 5). Ze 
ścisłego, jakie tu zachodzi, powiązania obu Apostołó,v z prześlado- 
,vaniem chrześcijan w Rzymie, ,vynika, że obaj t3nlze zostali umęczeni. 
2) Ignacego a 11 tjocheńskiego. Znany jest jego list .cole 116) do Rzy- 
mian, 'v którym tak się wyraża: "Nie jako Piotr i Paweł rozkazuję 
'vam: oni byli Apostołami, a jam skazanie'}" (c. 4). Ponieważ zaś 
Piotr piśmiennie niczego Rzymianom nie polecał, musiał to ,vięc 
czynić ustnie, ,vpośród nich obecny. - 3) Klemensa aleksa1ldryfskiego 
(t przed r. 215). Euzebjusz (II, 15; VI, 14) przechował nam jego 
,vzmiankę o tern, że Piotr w' Rzymie głosił Ewangelję. Tenże sam 
pisarz kościelny zanotował zupełnie podobne świadectwo Papjasza, 
ucznia apostolskiego (Eus. III, 39; Patr. apost. edit. Funk I (1901), 
358). - 4) Dionizjusza T..orynckiego, który ok. 170 'v liście do Rzymian 
. 


1) BabJlon w Mezopotamji, według świadectwa Plinjusza i Strabona, był 
WÓwczas "wielką pustynią". Babilon egipski (dzisiejszy Kair) był warownią, 
w której bez wątpienia nie mogło być miejsca na chrześcijańską gminę zarządzaną 
przez Piotra, głowę Apostołów. Zresztą ani w Mezopotamji, ani w Egipcie niema 
iadnego podania, by tam był kiedykolwiek Piotr św. Natomiast pomiędzy chrześci- 
janami pomienionych krajów przechowały się wiadomości o pobycie głowy Apo- 
stołów w Rzymie.
>>>
24 


wspomina o jednoczesnej śmierci tam
e św. Piotra i Pawła (Eus. II, 25). 
5) Ireneusza liońskie,qo w dziele Adversus h&ereses l) (III, 1, 8), gdzie 
mówi o założeniu rzymskiego Kościoła przez ch\valebnych apostołó\v 
Piotra i Pawła. - 6) Kajusa, kapłana rzymskiego (ok. 200), który 
- ,vspomina o grohach obu Apostołó,v \v Rzymie (Eus. n, 25;). - 
7) 1 ertuljana, omawiającego trzykroć działalność i śmierć Piotra w Rzy. 
mie (De praescr. 36; Scorp. 15; Adv. 
Iarcionem 4, 5). -...... 8) Apokryfy 
drugiego wieku (11artyriulll B. Petri, Act.a Pauli, Acta Petri et Pauli) 
jedno111yślne dają świadect\vo o pobycie św. Piotra \v Rzymie (Hilgenfeld, 
Nov. Test. extra can. rec. IV 57 n.). - 9) Nakoniec ,vyżej wzmianko- 
wane świadect,va znajdują zupełne potwierdzenie \v różnych archeolo- 
gicznych odkryciach, przede,vszystkiem zaś w grobo\vcu Piotro\vym 
na Watykanie (Grisar, Geschichte Roms und der Papste I 210 nn.). 
Co zaś dotyczy lat. pontyfikatu św. 'Piotra \v mieście wiecznem, 
to katalog Liberjaliski papieiy, pochodzący z ok. 854 r., mó,vi o dwu- 
dziestu pięciu. Nie da się to przecież udo\vodnić historycznie, po- 
nie,vaż nie jest pewną data przybycia Apostoła do Rzymu. ,V każdym 
razie pobyt jego tamże nie był ciągły, lecz przerywany. Najprawdo- 
podobniej przybył do Stolicy świata r. 42, w początkach panowania 
Klaudjusza I założył tu gminę chrześcijańską, której na zdradzie wi- 
docznie sta\vali Żydzi, od czasó\v Pompejusza (63 przed ChI') \v znacz- 
nej liczbie w Rzymie mieszkający 2). _ Wypędzeni z miasta jako ży- 
wioł niespokojny (\v r. 49) byli przyczyną takiego sanIego losu chrze- 
ścijan, ponieważ jeszcze wtedy \vładze rzymskie nie odró
niały jed- 
nych od drugich. Zaczeni i Piotr udał się na Wschód, przewodni- 
czył na soborze w Jerozolimie (ok. 50), stąd wyruszył do Antjochji, 
a może zwiedził Małą Azję i Korynt. Po skasowaniu za Nerona 
edyktu banicyjnego, powrócił (ok. 56) do Rzymu, gdzie poniósł śDlierć 
nlęczeńską 3) (ob. JungJnann, Dissertationes in hist. Eccl. T. l str. 27). 
t 6. Działalność św. Pawła apostoła. 
Dzieje Apost. i listy św. Pawła; Dollinger, (dzieło wyżej cyt.); Yidal, Sł. Paul. 
Paris 1863; Zahn, Forschungen zur Geschichte deg neutest. Kanons und der altchrist. 
Literatur. VI, HlOO; 0uard, św. Paweł i jego prace misyjne, 2 t. Bibl. Dz. Chrz.) 
Warszawa 1911 n.; Polzl, Der Weltapostel Pau]us, Regensburg 1905; Rcdlich. S. Paul 
and his companions, London 1913. 
Jednym z największych nieprzyjaciół młodego chrystjanizmu 
był Żyd, Szawe ł, z pokolenia Benjamina, urodzony 'v Tarsie, 'v Cy- 
J) _ Napisane po grecku, (1rzechowało się w łacińskiem tłómaczeniu. 
2) O niesnaskach Żydów i cbrześcijan zdaje się wspominać Swetonjusz, 
-Vita Claudii 25. 
3) Data jego śmierci nie jest pewną, waha się między f.6-1-68. Dawna tradycja 
wskazuje na d. 29 czerwca 67 r.; data ta jednak naukowo I\ie da się udowodnić.
>>>
25 


licji. Niena\viść ta była dlań pobudką do wycieczki, przedsięwziętej 
ok. r. 34 do Damaszku celem \vyszukhvania chrześcijan. Cudo,vnie 
na. drodze na,vrócony i ,vkrótce ochrzczony przez Ananjasza, pragnął 
natychmiast poświęcić się opowiadaniu Ewangelji, lecz zasadzki daw- 
nych wspóhviercó,v skłoniły go do ukrycia się na pustyni arabskiej. 
Po trzech latach przybJ ł do Jero.zolimy, gdzie zapoznał się z Piotrem 
i JakóbeJTI rnłodszynl. Następnie bawi! w Tarsie, skąd przez Barnabę 
za,vezwany do Antjochji i tarrlże z nim razem ,vyświęcony na biskupa 
(Dz. Ap. 13, 2), rozpoczyna pracQ w Winnicy Chrystusowej. Jego 
. działalność nie miała się przecież ograniczyć do tego jedynie J11iasta. 
Powołany przez Pana, aby nosił Imię Jego przed narody i królnli i syny 
Izraelskimi (Dl. Ap. 9, 15), pracował, jak sam wyznaje (I Kor. 15, 10), 
więcej niż ,vszyscy inni Apostoło,vie, przebiegał lądy i morza, prze- 
dewszystkiem pogan pozyskując Kościoło,vi. Imię Pawła nadają mu 
Dzieje Apost. od czasu nawrócenia przezeń prokonsula Sergjusza 
Pawła (ł 3, 9). Znane naln są bliżej trzy podróże misyjne Apostoła 
narodó,v. Pierwsza (ok. r. 46 - 50) objęła Cypr, gdzie nawrócił po- 
mienionego prokonsula, i cz
ść 
fałej Azji. :Mianowicie głosił wów- 
czas słowo Boże 'v Pafu, Perge (Pamfilja), Antjochji (Pisidja), Ikonjum, 
Lystrze i Derbe (Likaonja). Dopomagał 1I1U Barnaba i przez pewien 
czas także Jan :Marek (Dz. Ap. 13, 14). Zaraz potem lniały miejsce 
zdarzenia, o których będzie rnowa poniżej (S 7), poczem nastąpiła 
druga podróż (ok. 51 - 54) W to,varzystwie Silasa, a później także 
Tymoteusza i Lukasza, podczas gdy Barnaba wraz ze swym bratan- 
kiem Janem Markiem udał się na Cypr. Pa,veł odwiedził najprzód 
chrześcijan 'v Likaonji, następnie podążył do Frygji, Galacji i 
lyzji. 
Z Troady przeniósł się do I\lacedonji i Grecji: działał w Pilippach, 
Tessalonice, Beroei i Atenach, gdzie na,,'rrócił Dionizego Areopagitę; 
,vreszcie przez półtora roku bawił w Koryncie. Nakoniec przez Efez 
i JerozoliInę przybył do Antjochji (Dz. Ap. od 1 S, 36 do 18, 22). 
Trzecia podróż, przedsięwzięta wkrótce po drugiej (ok. 55-58), miała 
na celu, prócz Galacji i Frygji, miasto Efez, gdzie św. Pa,veł prze- 
bywał dwa lata i k,vartał. Nu skutek rozruchu, ,vszczętego przez 
złotnika Demetrjusza z powodu strat, jakie mu wyrządziła szerząca 
się wiara chrześcijańska, Apostuł, zlnuszony opuścić teren działalności, 
udał się do 
lacedonji i Grecji, pra,vdopodobnie głosił E,vangelję 
także. 'v Illiryku (Rzym 15, 19). ,\' tym również czasie napisał 
s,voje cztery główne listy: do RZYJnian, Korynt jan i Galató,v (Dz. Ap. 
od .18, 23 do 2 ł, 15). Gdy przez 
Iilet powrócił do JerozoJimy, nie- 
nawiść Żydów przechv "g,vałcicielowi prawa I\lojżeszo\vego" ,vybuch- 
nęła tak dalece, iż trybun Lyzias musiał go ,vziąć w obronę i dla 


.
>>>
26 


. 


większego bezpieczrńst,va odesłać do Cezarei, do prokuratora Feliksa 
(r. 58). Po dwuletniem tamże ,vięzieniu, ,vskutek odwołania się do 
cesarza, co mu przysługiwało jak;o mającemu przywilej rzymskiego 
oby\'\""atelstwa, został przewieziony do Rzymu (61 r.). Łagodny dwu- 
letni areszt, na jaki go tu skazano, nie przeszkadzał mu 'v pracy 
apostolskiej (Dz. Ap. 28, 16 -30). Po odzyskaniu wolności przedsię- 
wziął czwartą pod'róż do Hiszpanji, jak tego już dawno pragnął l). 
O rezultacie tej wypra,vy misyjnej nie posiadamy iadnych szczegó- 
łowych wiadomości, ponieważ księga Dziejów Ap. już dalej nie sięga. 
Stamtąd przeniósł się na Wschód, zwiedził Efez, 
Iacedonję, Kretę
 
Korynt i 
łilet. Prawdopodonie w tej podró
y ponownie schwytany 
i od,vieziony do Rzymu, pozostawał tam 'v surowszem, niż poprzednio, 
,vięzieniu i ,vedług świadectwa rzymskiego kapłana Kajusa (współ- 
czesny papieżo" i Zefirynowi 199 - 217), poniósł śmierć męczeńską 
przy drodze Ostyjskiej. 'Vedług tradycji został ś
ięty tego
 dnia, 
któł:ego i św. Piotr został umęczony. 
* 7. Sobór Jerozolimski i nieporozumienie antjocheńskie. 
Schenz, Abhandlung iiber das crste aUg. Konził in Jerusalem. Rgsb. 1869; 
Pawlicki, O początkach chrześcijaństwa (VII Petrynizm i Paulinizm) Kraków 1884; 
Jaugey, Słownik apolog. t. 2, 371; t. 3, 691; Revue d. quest. histor. 1889, str. 400; 
1890, str. 3
3; Boeckenhoff, Das apostoliscbe Speisegesetz, Paderborn 1903; Szczepański
 
Tak zw. sobór jerozolimski, Lwów 1924. 
Przez przyjęcie Korneljusza w poczet wiernych ustaliło się prze- 
konanie o samodzielności i niezależności chrystjanizn11l od judaiz
u, 
który odtąd przestano uważać za niezbędny pomost od pogaństwa 
do Kościoła Chrystusowego. Zachodziło jednak pytanie, czy ochrzceni 
nieżydzi obo,viązani byli zachować także zakon :Mojżeszowy. Tak 
hvierdzili w Antjochji ,vierni z Żydów pochodzący, a pogląd ten 
,vy,vołał tam pe1vne zaniepokojenie pomiędzy ,viernymi z pogan. 
Z tego powodu Paweł i BarIlaba udali się do Jerozolimy, aby spraw
 
przedstawić Apostołom, klórzy ,vraz ze Starszymi odbyli naradę, 
znaną pod inlieniem soboru apostolskiego (ok. 50 r.). Tu postanowiono, 
aby na wiernych nie wkładać ciężaru przepisó,v Starego Zakonu, 
a tylko celem łatwiejszego zjednoczenia chrześcijan, tak z judaizmu 
jak z pogańst,va nawróconych, ci ostatni mieli się powstrzymać od 
tego, czego niezachowanie drażniło pierwszych; mianowicie mieli nie 
pożywać rzeezy bałwanom ofiarowanych, krwi i mięsa zwierząt zadu- 
szonych (Dz. A p. 15). 2). 
1) Rzym. 15. 24 i 28; Fragment Muratorego z roku 170 w Antiquit. Ual. 
3, 85ł; Klemens Rzymski w liście do Korynt jan. 
2) Nadto mieli się wystrzegać grzechu, nazwanego w tekście greckim flopysta 
(Dz. Ap. 15. 29). Wyraz tcn prawd. znaczy tyle, co cudzołóstwo; myślą zatem 
soboru było zabronić małżeństw z rozwiedzionymI. 


I 
.:
>>>
27 


Zwolnienie od obrzędowego prawa Mojżeszowego chrześcijan 
nieżydów pociągnęło wkrótce za sobą takąż sanlą emancypację i dla 
wiernych z 
ydostwa nawróconych, a stało się to najprzód 'v Antjochji, 
gdzie mozaizm nie był, jak 'v Palestynie, religją krajową Już Piotr 
apostoł, nawiedziwszy po wspomnianym soborze stolicę Syrji, nie 
bacząc na starotestamento,ve przepisy o pokarmach, przez ,vzgląd 
na miłość braterską, jadał ,vspólnie z ,viernymi z p0gan. Gdy zaś 
bracia z judaizmu gorszyli się z takiego postępowania, Piotr zanie. 
chał uprzedniej praktyki. Następstwem tego mogło być pe,vne upo- 
śledzenie chrześcijan nie
ydó'v i uprawnienienie wymagań strony 
przechvnej. To też Pa,veł zganił niekonsek,vencję postępowania 
Piotra (Gal. 2, 11) i, oświadczywszy się przeciwko obowiązkowi zacho- 
wania przepisów rytualnych Starego Zakcnu na,vet dla wiernych 
z judaiznIu, doprowadził do zasadniczego roz,viązania kwestji. 
W każdym razie żadnych róinic dogmatycznych pomiędzy obu Apo- 
stołami nie było, a stronnictwa Petrynistó,v i Paulinistów , na jakie 
rzekomo mieli się chrześcijanie podzielić, stoją w sprzeczności z księgą 
D7Jiejó,v Ap. i 
 podaniem starożytności chrześcijańskiej l). 



 8. Działalność innych Apostołów. 
I
usebius, Hist. ecclesiast.; Dollinger (dz. w. cyt.); Acta apostolorum apocrypha 
post Tischendorf denuo edd. Lipsius et Bonnet, I Ltp
. 1891, II J898; Fouard, 
Św. Jan EwangeJista i koniec czasów apostolskich (B. Dz. Chrz.) Warszawa uno; 
Le Camus, L'opera degli apo3toli, Brescia 1913. 
\Viadomości historyczne o pozostałych Apostołach są jeszcze 
bardziej skąpe, niż o Piotrze świętym. Z Oziejó,v Apostolskich można 
tylko wyprowadzić ,vniosek, że aż do śmierci Jakóba Starszego (ok. 42) 
,vszyscy oni pozostawali w Jerozolimie i Palestynie, poczenl dopiero 
przedsięwzięli pracę misyjną. Więcej nieco szczegółó\v mamy o Janie, 
synu Zebedeusza, i bracie św. Jakóba Starszego. Towarzyszył on 
Piotro,vi, gdy ten 'v bramię świątyni uz,drowil chromego od urodze- 
nia; był z nim razem uwięziony, a potem wspólnie działał 'v Samarji. 
Zdaje się, że nie porzucił na stałe Jerozolimy aż do śmierci Boga- 
rodzicy (przed 58), którą Zbawiciel na krzyżu poruczył jego opiece 2) 
Później widzimy go w Efezie, skąd roztacza opiekę nad chrześcijań 


1) Zresztą nowsi badacze spór antjocheński kładą na cza8 przed soborem 
jerozolimskim. Ob. Neue kirchliche Zeitung 1894 str. 435-448. . 
2) Podanie o Matce Bożej ob. Nirschl, Das Grab der heU. Jungfrau Maria, 
Mainz 1896; Gabrielovich, Ephese ou Jerusaleme, Paris 1897. Co do miejsca śmierci 
Bogarodzicy, pewniejszą jest tradycja, choć pochodząca dopiero z V w., iż Najśw. P. 
mieszkała do końca życia w Jerozolimie i tam umarła. .
>>>
28 


skiemi gminami małej Azji . Z \viadomości podanych przez Papjasza, 
ucznia Janowego, niektórzy nowsi historycy ,vraz z Euzebjuszem 
(III, 39), niesłuszny ,vyprowadzają wniosek, jakoby Jan efeski był 
tylko kapłanem, różnym od Jana apostoła 1).' Według ,vłasnego świa- 
dectwa (Objaw. 1, 9), ten ostatni zesłany został na wyspę Patmos, 
prawdopodobnie za Domicjana. Późniejsze podanie zaznacza, iż przed- 
tem \v Efezie 2) czy w Rzynlie s) był ,vrzucony 'v kocioł \vrzącego 
oleju. Umarł w Efezie ok. 100 r. Jakób młodszy, syn Alfeusza (Mat. 10,3) 
jest. prawdopodobnie tą samą osobistością, co Jakób "brat Pana" 
(Gal. 1, 19), a syn Klopasa ezyli Kleofasa i 1larji, siostry N. Boga- 
rodzicy (Mar. 15, 40; Jan 19, 25). Imiona AIfeusz i Klopas dadzą się 
spro,vadzić do hebrajskiego halaphi. Był on w takim razie' ,vysoce 
wybitną osobistością w gronie apostolskiem; na soborze Jerozolimskim 
wystąpił ze znanym obie strony godzącym projektem. Paweł (Gal. 2, 9) 
nazywa go filarem. Pobożność Jakóba zjednała mu miano spra,viedli- 
,vego (Eus. !I, 1), a nawet u Żydó,v miał takie poszanowanie, iż mu 
poz,yolili wchodzić do llliejsca. "świętego świętych", gdzie ,viele 
się modlił. hliał być pierwszym biskupem jerozolimskim {Eus. II. 1); 
'v r. 62 zostal ukamieno,vany na rozkaz arcykapłana Ananusa (Józ. 
FJaw. XX, 8). 
Losy innych Apostoló,v są nam prawie zupełnie nIeznane, 
źródła bowiem o nich mówiące pochodzą od gnostyków i opierają 
się nie tyle na podaniu, ile raczej na ,vymysłach. Euzebjusz (III, 1) 
,vślad za Orygenesem podaje, że TO'łnasz działał pomiędzy Partami, 
według późniejszego podania także w Per3ji i Indjach 4); Andrzej 
(brat Piotra) 'v Rcytji, następnie w Grecji - umęCzony 'v Patras; 
Bartłomiej W Arabji, potem miał głosić Ewangelję w Armenji; Ma- 
teusz najprzód nawracał Żydów, potem, jak się zdaje, Etjopów. 
O pracach misyjnych Filipa, Szymona gorliwego, Judy Tadeusza 5) 
i i\lacieja Euzebjusz nie wspomina 6). Polikrates z Efezu po\viada, 
jż Filip z dwiema córkami pochowany był 'v Hierapolis (Frygja), 
trzecia zaś jego córka zakończyła żywot ,
 Efezie (Eus. III, 31). 
Zdaje się jednak, iż te szczegóły odnoszą się do Filipa, jednego 
z diakonów (Dz . Ap. 21, 8 -9). . 
1) Pawlicki, O poczqtkach chrześc. ]884, str. 134: (przypisek). 
2) Cod. apącr. N. T. wyd. Fabriciusa. 
3) Tert. De praescr. 36. 
4) Zaleski, Ostatnie dni św. Tomasza Ap. (Prz. pow. 19.14). 
5) Brat św. Jak6ba Młodszego. " 
6) Wszyscy Apostołowie czczeni są jako męczennicy, jedn&k, jak twierdzi 
Herakleon u Klemensa Aleks. (strom. 1, 4), apostołowie: Maciej, Tomasz, Filip 
i Mateusz umarli śmiercią naturaJną.
>>>
29 


Wreszcie, co dotyczy obu Ewangelistó,v, nienaleźących do grona 
dwunastu, Marek (prawd. Jan l\larek, kre,vny Barnaby) znany jest 
jako założyciel (z ramienia Piotra) kościoła aleksandryjskiego. Nadto 
kościoły wenecki i akwilejski jemu przypisują swój początek. Łukasz, 
lekarz antjocheński, przez czas dłuższy był to,varzyszem Pawła apo- 
stoła (Dz. Ap. 16, 9 nn.; Kol. 4, 14; 11 Tym. 4, lI,; Philem. I, 24). \Via- 
donlość, że był malarzem, pochodzi z czasów późniejszych. 



 9. Koniec obrzędów Starego Testamentu i politycznego bytu 
Żydów. . . 


J08.1!-Y
avii, De bello Judaico, H. VII; Taciti, Hist. \
, 1-13;.,Eusebii, H. E. III, 5-R. 
Jakkolwiek dosyć ,vielka liczba Żydó,v 'v Palestynie przyjęła 
,Yiarę chrześcijmiską, to przecież nieró,vnie znaczniejsza część narodu 
nietylko nie uznała w Chrystusie Panu przyobiecanego Mesjasza, lecz 
taką za wrzała niena,viścią do Kościoła, iżby go rada była doszczętnie 
,vykorzenić. Atoli sprawiedliwa kara Boża nie dała czekać długo na 
!Siebie, tenl bardziej, że i obrzędy Starego Zakonu, po przyjściu Zba- 
wiciela, utrachvszy s,voje typiczne znaczenie, miały, według prze- 
po,viedni Daniela proroka, upaść bezpowrotnie (Dan. 9). Żydzi sami 
ten koniec przyśpieszyli. Uciemiężani przez chciwych, a okrutnych 
naJniestników rzymskich, ,vyczekujący lada chwila przybycia potęż- 
nego Mesjasza. któryby przywrócił in1 wolność polityczną, bałaJnuceni 
przez fanatykó,v, podających się za mesjaszó,v, powstali za rz
dów 
Gessiusa Florusa, ulubieńca Neronowego (66 r.) i rozpoczęli krwawą 
wojnę przeciwko Rzynlianonl, nawet z początku z niejakiem powo- 
dz
nieJn. Garstka chrześcijan jerozoliJnskich, nie czekając na dalsze 
,vypadki, opuściła stolicQ i zalnieHzkała 'v Pella. miasteczku za Jor- 
danem. Tymczasenl \Vespazjan powoli szedł z wojskiem ku Jero- 
zolimie, 'v której z powodu świąt wielkanocnych zebrało się wielkie 
mnóst,vo Żydó,v nietylko palestyńskich, ale i obcokrajowców. Okrzy- 
knięty cesarzem, poruczył zdobycie Jer0zolimy synowi sweJun rrytu- 
sowi (70 r.), który ot?czył miasto yierścieniem ,vojsk rzymskich. 
W oblętonej twierdzy Zydzi, podzieleni na nienawistne sobie part je, 
wzajemnie się osłabiali, dziesiątko,vani przytenl przez głód i luorowe 
po,vietrze. Jerozolima szturmem została zdobytą, przeszło miljon padło 
od chorób i miecza, 97000 zaprzedano 'v niewolę luh rzucono pod 
kły dzikich zwierząt 'v amfiteatrach pałistwa. Świątynia spłonęła. 
ofiary ustały, kapłani wraz z resztą narodu poszli W' rozsypkę. 
Jerozolima po tej strasznej klęsce została w części odbudo,vaną. 
Gdy atoli cesarz Hadrjan zabronił pozostałym po pogromie Żydom ob- 
. . 
rzezania, a na górze tvloria posta,vil świątynię Jowisza, Zydzi pod do
 


.'
>>>
. 30 


wódzhvem Bar-Kochby, mieniącego się mesjaszem, na no,vo podnieśli 
rokosz, który zakończył się zupełnym ich pogromem ok. 132 r. 
Zginęło ich wtedy przeszło pół miljona, resztę sprzedano lub skazano 
na tułaczkę. Rzymianie zburzyli 50 twierdz i kilkaset wsi i miaste- 
czek. Jerozolimę raz jeszcze zrównano z ziemią, a choć ją wydobyto 
z gruzó\v pod nazwą Aelia Capitolina, to przecież Żydzi mieli ,vzbro- 
niony do niej- dostęp, z wyjątkiem jednego dnia 'v roku, aby u jej 
muró,v lnogli płakać nad upadkiem świątyni i narodu. Odtąd w Je- 
rozolimie ,volno było mieszkać tylko chrześcij 'lnom z pogan na wro- 
conym, a pierwszy biskup Aeliae Capitolinae, 11arek, już nie jest. 
żydowskiego pochodzenia. Z tego powodu i sanI Kościół jerozolim- 
ski, jakkolwiek pierwotnie założony przez Apostołó,v, utracił da,vne 
znaczenie i pod ,vzględem hierarchicznym stał się zależnym od metro- 
polity cezarejskiego. 

 10. Rozszerzenie chrześcijaństwa. 
]'Iamachi, Origines et antiq. chr., 1749, lib. II; Ugltelli, Italia sacra, '" enet. 1717; 
Leclerque, L'Afrique chretienne, Paris 1904: Gallia christiana, Op. Maur. Paris 1715 
sq. 13 tom. - Schwarze, Untersuch. iiber die aussere Entwickelung der afrik. Kirche 
1892; Mohlers K. Gesch. I, 191 nast.; Gams, KG. Spaniens. 
egensb. 1862; Le- 
clerq. L'Espagne chretienne, Paris 1920; Jlon
tmenta hist. Britannica J. Lond. 1848; 
Beda Vener. HE. I. 6. 7; Friedrich, KG. v. Deutschl., Bamberg 1867; Huber, Gesch. 
der Einfiihrung und Verbreitung des Christ. in Siidostdeutschland, Salzb. 1873; Mm'- 
tin, Les origines de l'eglise d'Edesse, Paris 1889; Duval, Hist. d'Edesse 1892; German. 
Die Kirche der Tbomaschristen, 1877; Enopf, Das nachapostoJische Zeitalter, Tii- 
bingen 1905. GschlCind, Geschichte der Entstehung der christkat. Kirche der Schweiz, 
Solotburn 1910; Parisot, Les origines du christ. dans la Belgique, 
ancy 1
16. 
Dalekie podróże misyjne św. Pawła upoważniają do ,vniosku, że 
jeszcze za czasów apostolskich Ewangelja Chrystusowa zapuściła 
korzenie w bardzo ,vielu prowincjach państwa rzymskiego. Do in- 
nych prowincyj dostała się w latach późniejszych. W większych 
miastach potworzyły się wkrótce zoaczne gminy chrześcijańskie. Waz- 
niejsze wiadomości dotyczące tego przedmiotu są następujące: 1) Rzym. 
Tacyt (Annat. XV, 44) podaje, że już za Nerona ingens multitudo chrze- 
ścijan śmierć poniosła. Papież Korneljusz (t 253) Jnówi takie o nie- 
przeliczonem Jllnóstwie wiernych 'v mieście wiecznem; nad zaspoko- 
jeniem ich potrzeb religij nych placowało 46 ka płanó,v i około setki 
niższego kleru (Eus. VI, 43). Dowodem rozszerzonej we \Vłoszech 
Ewangelji jest 60 biskupów, których tenże Korneljusz z okazji od- 
szczepieństwa Nowacjana zebrał na synod do s,vej stolicy (Eus. VI, 43). 
2) Galja posiadała około poło,vy 2 wieku kwitnące gminy chrześci- 
jmiskie 'v Lionie i w Vienne (Eus. V, 1). \V sto lat później, według 
niepewnych zresztą ,viadomości św. Grzegorza z Tours (H. F. I, 28),
>>>
31 


papież Fabjan miał ,vysłać z Rzymu do Galji siedlniu misjonarzy, po- 
między nimi Oionizego, pierwszego biskupa w Paryżu. Czy św. Paweł 
rzeczywiście posłał do Galji swego ucznia Krescenta, nie da się z II 
Tym. 4, 10 udowodnić, na,vet choćbYślny zamiast Galatia chcieli czy- 
tać Gallia, ponie,vaż oba te wyrazy tak samo mogą oznaczać i wła- 
śchvą Galję i prowincję mało-azjatycką (ob. D¥chesne, Fastes episco- 
paux I-II, 1894-1900; Bellet, Les Origines des Eglises de France 1898).. 
3) Hiszpanja. Wprawdzie podanie o bytności tu św. Jakóba Starszego 
nie da się udo,vodnić, lecz za to pewnem jest, że głosił w tym kraju " 
Ewangelję św. Paweł apostoł. O kościołach Hiszpaoji wspominają 
Ireneusz (I, 10) i Tertuljan (Adv. Jud. 7), bliższe zaś wiadomości 
o koŚciołach Leon-Astorga i 
Ierida podaje św. C
Tprjan (ep. 67) 'v po- 
łowie 3 wieku. Na synodzie w Elwirze (ok. 306), gdzie zresztą nie 
,vszystkie kościoły były reprezento,vane, znajdowało się 19 biskupó'v 
i 2ł kaplanó",. 4) German}a również 'v tYlU perjodzie miała wyzna,v- 
ców 'v części z lewej strony Renu położonej; ,vspomina" bowiem Ire- 
neusz (1, 10) o kościołach in Germania; na synodzie w Arles (314) 
byli obecni biskupi !\Iaternus kololiski i Agroecius trewirski. 5) Kraje 
naddunajskie mają także 'v tynl okresie swych biskupów. i męczen- 
ników: św. 
IaksYlniljana, jak się zd. bp. laurE'aceńskiego (Lorck) 
t 281/308; św. Wiktoryna, bpa peta\vskiego (Pettau w Styrji t ok. 303); 
św. Florjana, rycerza rzymskiego, umęczonego w Laureacum 301; 1) 
św. Afrę, która 'v Augsburgu (Augusta VindelicoruJ11) życie za wiarę 
oddała 804 r.. Znani są nadto. K wiryn, bp 'v Sissek (309, Kroacja) 
i t Z\v. Quatuor Coronati, chrześcijańscy zesłaIicy W. kopalniach Pa- 
llonji za panowania Dioklecjana. 6) Brytanja nietylko rzynlska, lecz 
i niepodlegIa (Tertuljan, Adv. Jud. 7: inaccessa rOlnan:s loca, Christo 
vero subdita). Na synodzie w Arles (314) byli biskupi Yorku, Lon- 
dynu i Lincolnu. 7) Do Afryki z
chodniej wial"(
 świętą pr
yniesiono 
prawdopodobnie z Rzynlu, a o jej tanlże rozpowszechnieniu świadczy 
Tertuljal1 (Ad Scap. 2), nadto synody odbywane w Kartaginie za św. 
Cyprjana (251 - 255), na ostatnim z nich liczono 87 biskupów. 
8) \V Egipcie przedewszystkh
m Kościół aleksandryjski znajdował się 
w kwitnącYlu stanie. Pod koniec 2 wieku otwartą tu została szkoła 
katechetyczna. Synod aleksąndryjski z f. 320/1 liczył ok. 100 bisku- 
pó,v z Egiptu i Libji. 9) Jeszcze ,viększe postępy uczynił chrystja- 
nizm w JJalej Az}i. Co do Bitynji, to już Plinjus
 wspomina (Ep. X, 97) 
o \\Tielkien1 tamże mnóstwie chrześcijan ,vszelkiego stanu i wieku. 


. 
J) Dobrowolski,. Dzieje kultu św. Florjan8" w Polsce do połowy XVI wieku, 
Warszawa 19
4. 


. 


.
>>>
32 


We Frygji z powodu błędów montanistycznych odbywano ok. 170-108 
synody (Eus. V, 16). Pont według świadectwa Lucjana (Pseudomart. 25) 
pełen był chrześcijan. Tak samo, bez wątpienia, rzeczy się miały 
i 'v pozostałych prowincjach kraju. O istnieniu \v 3 ,vieku gminy 
chrześcijańskiej w Armenji rzymskiej świadczy list Dionizjusza aleksan- 
dryjskiego (Eus. VI, 46). 10) O liczbie chrześcijan 'v Syrji nie po- 
fiiadamy pe,vnych ,viadomości, zdaje się, że nie było ich mniej, ni
 
\v 11ałej Azji. AntJochja. stolica kraju, była 'v pewnYJll względzie 
metropolją chrześcijaństwa całej Azji. Ozroen czyli północno zacho- 
dnia część Mezopotamji, ze stolecznem miastem Edessa. datuje swe 
nawrócenie od czasó\v apostolskich. 'V każdym razie 'v polowie 
2 wieku znajdujemy tu wiernych, a na,vet król Abgar IX (179-216) 
,vyzna,vał wiarę Chrystusową. Stąd dostał się chrystjanizm do Persji. 
11) W Palestynie z po,vodu oporu Żydów wiara praw.'dopodobnie lllusiała 
\valczyć z wielk
eJni trudnościami, jednak nie bezskutecznie. Podob- 
nie
 \v sąsiedniej Arabii, gdzie działał pod koniec 2 w. św. Pantae- 
nus z Aleksandrji (Eus. V, 10), wcześnie pot\vorzyły się gminy chrze- 
ścijańskie. Jak si
 okazuje z synodu 'v Bostra ok. 2ł4 r., organizacja 
Kościoła arabskiego była \vtedy faktem dokonanym. 12) \¥ Indjach) 
według podania, głosił Ewangelję św. Tomasz, apostoł. 1 ) Zupełnie pewne 
istnienie tamże gn1in chrześcijańskich da się stwierdzić dopiero od 
6 wieku. 



 Ił. - O przyczynach szybkiego rozrostu chrystianizmu. 
Dollinger, Gesch. der christl. Kirche, Landshut 1833, l. 1. str. 100 i nast. 
Hettinger, Apologie des Cbristentums l. J 7 V ortr. 
Jedną z najbliższych przyczyn, dla których wiara Chrystusowa 
tak świetne odrazu czyniła postępy, było to, że świat już dojrzał do 
przyjęcia Ewangelji. Widzieliśmy (S9 l. i 2), jak dalece Żydzi hyli 
przekonani o rychłem zj.a,vieniu się 
Iesjasza, jakie przeczucia pano- 
wały w umysłach pogan, jak po,vszechnem się stało oczekiwanie ko- 
goś, ktoby rodzaj ludzki podź wignął i na no,ve wprowadził drogi. 
Z drugiej strony ze,vnętrzne warunki, 'v jakich się znajdowało 
państ,vo rzymskie, nader ułat\viały e\vangelizację ludó\v. Cały nie- 
omal znany podówczas świat podlegał jednemu berłu, stąd usta,viczne 
pomiędzy poszczególnemi prowincjami stosunki pozwalały roznosić 
światło. nauki Chrystusowej na ,vszystkie strony imperjum, tern bar- 
dziej, iż szerzenie jej leżało na sercu nietylko biskupom i kapłanom, 


" 


l) Dahlmann, Oie Thomas-Legenda und die altesten his tor. Beziehungen des 
Christentums zum fernen Osten, Freiburg 1912. 


. 


t_
>>>
- 


. 


33 


lecz każdemu chrześcijaninowi bez ,vzględu na to, czy był kupcem, 
żołnierzem, czy skazańcem do kopalni \v odległym zakątku ziemi. Nadto 
powszechna prawie znajomość łaciny i greckiego niemało przyczyniła 
się do tern owocniejszego apostołowania pomiędzy różnoplemienne mi 
narodami rzymski.ej monarchji. 
Z tem wszystkiem przywiedzione powyżej ułatwienia nie zdu- 
łają same przez się ,vytłumaczyć owe
o niezwykłego faktu, jakim 
jest szybkie liczebne ,vzrastanie ,vyzna,vców Ewangelji. Nowa bo- 
,viem nauka nie miała na swe zawołanie ani potęgi świeckiej, ani 
miecza, ani jej zalecali głośni naó,vczas mędrcy i filozofowie, nie 
olśniewała wspaoiałością wymowy i "przyłudzającemi mądrości ludz- 
kiej slowami" (1 Kor. 2. 4). Raczej inne, o Boskiem tejże nauki po- 
chodzeniu świadczące powody, zapewniały jej pomyślność 'v podbi- 
janiu spoleczności ludzkiej.. A najprzód a) siła pra,vdy ,y chrystja- 
nizmie za,vartej, a prze\vyższającej ,vszelką mądrość świata, dosko- 
nale zadawalniającej i ducha i serce, jedynie rozwiązującej najważ- 
niejsze zagadnienia o Bogu, nieśmiertelności duszy, o zapłacie po. 
śruiertnej i t. d. W samej rzeczy, chrystjanizm pozyskał niejednego 
z takich, którzy, jak Justyn lub Dionizy aleksandryjski, przedtem 
wielkich, choć próżnyeh dobywali wysiłkó\v, by znaleźć prawdę 'v sy- 
stem
h filozoficznych. b) Cuda i znaki, jakie Bóg działał przez 
,viernych, przede,vszystkiem ,vładza tychże nad zIemi duchami l), 
stanowiły silny do,vód za prawdziwością ich nauki. c) Świ-ątobli we 
życie pierwszych chrześcijan, cechująca ich \vybitnie miłość bliźniego, 
po,vszechna gorlhvość w szerzeniu wiary ś\viętej, i to nawet 'v obli- 
czu trybunałó\v i ,vobec strasznych narzędzi męczeństwa, a zwłaszcza 
ich przedziwna i po ludzku niewytłumaczona stałość wśród okrop- 
nych męczarni, były dla ,vielu dowodem Boskości chrystjanizmu, i po- 
,vodo,vały bardzo nieraz liczne nawrócenia tak, iż TertulJan (Apol. 50) 
mógł słusznie po\viedzieć: semen est sanguis christianorum 2). d) Sku- 
teczniejszym nad to wszystko środkiem szerzenia ,viary była laska 
Boża, oś\viecająca umysły i poruszająca serca ludzkie do przyjęcia 
i umiło\vania głoszonej pra,vdy Chrystusowej. 
t 12. Przeszkody w szerzeniu wiary i przyczyny prześladowań. 
Tertull, ApoI. c. 2, P, 16, 18, 19, 35, 40; Min. .Felix, Octavius 5 -]3; Mamachi, 
Orig. et ant. chr. I, str. 78 nast.; Dollinger, Gesch. d. chr. K: I. 1, 118 nast.; Maassen, 
Uber die Griinde des Kampfes zwischen .dem heidnisch-romischen staate und dem 
Christentum, "Vien 1882: Weiss, Christenverfolgungen, Geschichte ihrer Ursachen im 
Romerreiche, Miinchen 1899; Le-Blant, Les bases juridiques des poursuites dirigees 
contre les martyrs (Comptes rendus de l'acad. des Inscript. Paris 1866, 2, 358 sqq.). . 
1) Just-Ap. 2, 6; Oial. 121; Iren. 2, 32, 4; Tert.ull. Apol. c. 23. 
2) Orig. c. Cels. VII, 26. 


3
>>>
. 


3-1- 


Religja w starożytności była sprawą państwową, z\vłaszcza 
rzymska monarchja z wielką skrupulatnością podtrzymywała kult 
bogów ojczystych. Ludom podbitym zwyczajnie pozwalano na jed- 
noczesne z państ\vowym zacho\vanie kultu miejscowego, chrześcija- 
nom przecież nie udzielano takiego pozwolenia. Nie stanowili bo,viem 
oni osobnego narodu, lecz jako społeczelistwo religijne, złozone 
z członkó,v ,vszystkich narodów, zdawali się stać 'v sprzeczności 
z pańshvem. Nie mogli, na podobieństwo pogańskich narodów, obok 
,vłasnego Boga czcić rzymskich państwo,vych bogó,v, a ponie,vaż 
swej wierze pragnęli świat cały pozyskać, przeto zagrażali uznanej 
religji urzędo,vej i, co stą.d zda,vało się ,vynikać, byli niebezpieczni 
dla państwa. Podsta,vą do takiej obawy 'v oczach pogan było pom. 
in. i to, że chrześcijanie wzbraniali się oddawać cesarzom składanej 
przez innych czci boskiej; że niektórzy uchylali się na wet od służby 
wojskowej ]ub iluminacji i zdobienia domó"
 podczas publicznych 
uroczystości. Chociażby zresztą najsunlienniej dopełniali powinności 
poddanego, po\vyżej wzmiankowana abstynencja ,vystarczyła do po- 
dejrzeń, że są nieprzyjaciółmi cesarza i państwa. 
Nadto, już wcześnie poczęto rozsiewać o chrześcijanach nieprzy- 
chylne a bajeczne ,vieści. Ich czysta wiara monoteistyczna ,vyda,vała 
się być poganom ateizmem l); ich Komunja i agapy tiestejskiemi 
ucztami 2) i okazjami do obrzydliwej roz,viązłości 3); ich lekce,vażenie 
ojczystych bogól
 przyczyną ,vszystkich kl
sk publicznych ł). Wresz- 
cie poganie, żyjący z kultu bogó,v, jak kapłani, artyści, literaci, wi- 
dzą
 we wzmagającYln się chrystjanizmie osobisty uszczerbek, nie- 
jednokrotnie podburzali tak władze, jak i pospólshvo przeciwko nowej 
wiary ,vyznawcom, z których dlatego urągano jako z ludzi niepro- 
dukcyjiJych: infructuosi in negotiis 5). 
Na podstawie po,vyższych kłamliwych wieści nierzadko przy- 
chodziło do. wybuchów krwawej ,vzględem chrześcijan niena,viści 
ludu. Częstokroć pobudką do prześladowania byH urzędnicy, lub na- 
wet sami cesarze. Akcja przeciwko chrześcijanom lniała bądź c.ha- 
fakter adtninistracyjno. policyjny, mający na celu utrzynlanie rzym- 


l) Jusl. Apol. I, 6, 13; Athenag. Leg., 3 sqq. 
2) Minue. Felix, Oct. c. 9: Jnfans farre contectu8, ut decipiat incautos, appo- 
nitm. ei. qui sacri9 imbuatur. ls infans... coecis occultisque vulneribus occiditur. 
huius sitienter sanguinem lam bunt, huius certatim membra dispertiunt, hac foe- 
derantur hostia, hac conscientia sceleris ad. silentium mutuum pignorantur. 
9) Just. Apol. I, 26; Tertull. Apol. c. 7: Origencs, Contr\ Cels. 4,27. 
4) Tertu ll. Apol. 40; Cypr. Ad Demetr. 2, 3. 
6) Tert. _ Apol. 4.
 - 4
i. 


.. 


.1 


"
>>>
35 


I 


skich oby,vateli przy religji narodo\vej; bądź też sądowo-kryminalny, 
do czego prawną podstawę dawały paragrafy przeciw stowarzysze- 
niom niedozwolonym i przeci\v świętokradztwu, mianowicie Lex Julia 
maiestatis. Stąd odez\vanie się Tertuljana 'v Apolegetyku (10): Sa- 
crilegii et nlaiestatis rei convenimur. Pra,vo majestatu, zagrażające 
śmiercią i konfiskatą mienia za ,vrogie zamysły przeciwko rzymskie- 
mu narodowi i bezpieczeństwu, mogło być stosowane do chrześcijan, 
ponieważ ci bezwarunko\vo ucby]ali się od aktów rzymskiego kultu 
religijnego, chociaż ,vspółudział w nim należał do powinności każ. 
dego obywatela; wzbranianie się od składania ofiary cesarzom było 
znakiem buntu przeciwko państwu. 
. 
.Jednak, pomimo długotr,vałego i kr,vawego prześladowania 
chrześcijan, nie można było wykorzenić ich ,viary. Odpadały ,vpraw- 
dzie jednostki, niekiedy nawet w dosyć znacznej liczbie, z obawy 
mąk i śmierci; 'v ogólności przecież by li oni '''"ytr,valsi 'v cierpieniu 
i umieraniu, niż ich przeciwnicy 'v męczeniu i zabijaniu. Liczą 
zwykle dziesięć prześlado,vań w pańsbvie rzymskiem; taką cyfrę 
znajdujemy po raz pierwszy u Orozjusza (Hist. adv. pag. VII, 27), 
nie odpowiada ona przecież rzeczywistości. Liczba dziesięć ma raczej 
sym boliczną podstawę i przypomina dziesięciokrotne uchylanie si
 
faraona od spełnienia żądań 1Iojżesza, co właśnie miało być typem 
prześladowania chrześcijan. 

 13. Prześladowania chrześcijan w państwie rzymskiem. 
Eusebiws, HE.: tenże, Ue Martyribus Palaestinae; ([;actantius, De mortibus per- 
secutorum; Ruinart, Acta Martyrum sincera, Ratisb. 18
9; Al/ard. Histoire des per- 
secutions pendant les trois premiers siecles, 3 tomy, Paris 1903 n.: tenże, Le 
christian. et l'empire romain de 
eron ił. Theodose, Paris 1897; nrette,Oie Christen- 
katastrophe unter Xero. Tiibingen 1907. Bilezewski, Maniusz Acyliusz Glabrvo 
(Kwart. hist. 1892). Seumann, Der rom. Staat und die allgemeine Kirche bis auf 
Diokletian, Leipz. 1890: Belser, Zur dioklet. ChristenverfoJgung, 1891; Linsemnayer, 
Die Bekampfung des Christent. durch d. rom. Staat, Miinchen 1905. Bihlmeyer, 
Die syrischen Kaiser zu Rom (211 - 235) und das Cbristentum. Rottenburg ]916. 
Schoenaich, Die Christenverfolgung des Kais. Decius, Jauer 1908. JIeyer P., Die 
Libelli aus der decianischen Christenverfolgung, Berlin 1911. Faulhaber. Die Li- 
belli in der Christenverlolgung des Kaisers Decius (Zeitschr. fiir kath. 'l'ł)eol. 1919). 
Con/ield, The early persecutions of tbe christians, 
ew York 1913. JIorigi, 11 cri- 
stianesimo sotto I'impero di Diocleziano, ForU 1909. Badeni, Filozof cbrześć. w II 
w., św. Justyn męcz. (PrzegI. powsz. 1896); Abraham, Edykt medjolański (Przegl. 
pow. 1913). Trzciński, Męczennicy w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. (Mies. 
kIny 1910). 
Rzymscy urz
dnicy brali początkowo. chrystjanizm za sektę ży- 
dowską, z tego po\vodu podciągali go pod kategorję religji dozwo- 
lonej. a nrny(:\t bronili rhrześcijn:t (lO fann t Y7.mn Żydów i niena \l iści 
. 


, 


, ' 


! 
ł
>>>
36 


poganskich kapłanów i rzemieślnikó,v l). Lecz juz w r. 58 znakomita 
rzymianka Pomponja Oraecina zostaje oskarżoną o t. zw. Superstitio 
externa 2), to jest o należenie do nieznanej przez prawo religIi. Wła- 
ściwy szereg prześladowań 'v państ,vie rzymskiem rozpoczyna: 
Nero (54-68), który w r. 64 spalił Rzym, aby go piękniej od- 
budować. Gdy głos powszechny zwrócił się przeciwko niemu, cesarz 
zwalił podejrzenie z siebie na chrześcijan i nakazał ,vielkie ich 
]llnóshvo stracić ,vśród ,vyszukanych tortur S). Przykład stolicy zna- 
lazł naś}adowcó\v w niektórych prowincjach 4). POJuiędzy ofiarami 
znajdują się apostoło,vie Piotr i Paweł. Jeśli istotnie ponieśli śDlierć 
67 r., byłoby to do,vodem, iż prześladowanie trwało aż do śmierci 
Nerona. 
Domicjan (81-96) 'v ostatnich · latach życia \vydał rozkaz 
prześladowania wyzna,vców wiary chrześcijańskiej, ponie,vaż ci nie 
chcieli płacić podatku na ś,viątynię Jo,visza kapitolijskiego, ani palić 
kadzidła na cześć władcy, który przybrał tytuł: Dominus ac deus 
noster Domitianus. Słysząc nadto o królestwie Chrystusowem, po- 
,vziął obawę o swój tron i polecił przywieść do Rzymu krewnych 
Zbawiciela, synów św. Judy Tadeusza. Przekonawszy się, że to są 
ludzie prości i oddani pracy, że wcale nie myślą o zamachu na jego 
,vładzę, wypuścił ich na ,volność 5). W tym okresie zosłał ścięty 
jako "ateusz" senator i krewny Domicjana, Flawjusz Klemens, żona 
zaś jego, Domitylla, zesłana na ,vyspę Pandatarję. Prześladowanie 
to 'v poró,vnaniu z poprzedniem było bez wątpienia mniej krwawe, 
ctoć ,viele ofiar pochłonęło 6); stąd Tertuljan nazywa Domicjana: 
portio Neronis de crudelitate. 
Trajan, (98-117), skądinąd znakomity władca, nie umiał być 
bezstronnym ,vzględem chrześcijan. Dlatego władze, zachęcone jawną 
do nich odrazą cesarza, pociągały ich 'v wielu miejscach przed sądy 
Y-a ,vyznawanie "religji niedozwolonej". Ponieśli 'v tym. okresie 
śmierć męczeńską 120 letni Symeon, kre,vny Pana Jezusa, biskup 
jerozolimski, i Ś\v. Ignacy antjocheński, 'v Rzynlie oddany hvom na 
pożarcie. Bardziej szczegóło,ve ,viadomości posiadamy o Azji Mniejszej. 
Albowiem prokonsul Bit.ynji, Plinjusz młodszy 7), straciwszy wielu 


1) Tert. Apol. 13; 14; ]7; 18; 2-1 - 26. 
2) Tacitus, Annal. 13, 32. 
3) Tacit. Annat 15, 38 i 44; Cłem. I Cor. 5, 6. 
4) Orosius (Hi st. 7, 7). 
5) Heges. 8 pud Euseb. HI, 3. 20. 
6) Eus., Chron. I, 2 ad OIymp. 2l8. 
7) Ep. X. 97, 98. 


. 


, 


, 


, 


"
>>>
37 


chrześcijan i 
naczną ich liczbę przy pomocy tortur doprowadzhvszy 
do zaparcia się wiary, zrozumiał, że nie zdoła ,vszystkich wygubić. 
Prosił tedy (ok. 112) o wskazówki, jak ma nadal postępować. Trajan 
na to odpowiedział, że nie trzeba chrześcijan wyszukiwać, jezeli zaś 
jako tacy zostaną oskarżeni, należy ich karać. Zabronił przytem 
zwracać uwagi na skargi anoni1nowe, co w pewnej mierze przyczy- 
niło się do złagodzenia ich losu. 
Cesarze: Hadrjan (117-138) i Antoninus Pius (138-161), jak się 
zdaje, nie byli nie przychylni chrześcijanom. Hadrjan wydał l) na,vet 
reskrypt do namiestnika 1linucjusza Fundanusa, stanowiący kary za 
fałszywe denuncjacje, a Antoninus Pius 2) zabronił oskarżać chrześ- 
cijan o ateizm. Pomimo tego lała się kre,v męczeńska. Hadrjan 
po powstaniu Bar-Kochby (132-185) zniechęcił się nietylko do Ży- 
dów, lecz i do chrześcijan, nie odróżniając jednych od drugich. Dla 
niego pisali 3.pologje filozofo,vie Quadratus i Aristides. Na pano- 
:wanie Antonina przypada śmierć trzech męczenników w Rzymie, 
co skłoniło Justyna do napisania swej drugiej apologji; \v Smyrnie 
zaś śmierć na stosie (ok. 156 r.) 86 letniego biskupa Polikarpa, nadto 
męczeństwo dwunastu innych chrześcijan. A chociaż pO'"Yyżej wzmian- 
kowane edykty nałożyły pewien hamulec na sfanatyzo,vanych pogan, 
to przecież nie znosiły nieb3zpiecznych praw, które przy sposob- 
ności zawsze mo
na było zastoso,vać do wyznawcó\v Ewangelji. 
Marek Aureliusz (161-180) objął rządy podczas ,vielkich 
klęsk publicznych s). Głód i zaraza &rożyły się 'v państwie, któ. 
re go granice jednocześnie obejmował płomień wojny. W ,vielu miej- 
scowościach lud ,vskazywał na chrześcijan, jako domniemanych :spraw- 
có,v zagniewania bogów. Niebawem wybuchło prześladowanie. W Rzy- 
mie (ok. 166) zginął ś,v. Justyn z sześciu towarzyszanli, Ś\v. Ce- 
cylja, jej narzeczony Walerjan ze swym bratem Tyburcjuszem; 
w Lionie padło około 500 ofiar, pomiędzy niemi 90 letni biskup 
Pothinus (178), niewolnica Blandyna, 15 letni Ponticus. Lała się 
krew i na Wschodzie, a o natężeniu prześlado,vania daje zuać choćby 
liczba apolvgetów (Melito, Apollinaris, Atenagoras, Hermjas, Tacjan, 
Teofil). Nieprawdopodobną zdaje się być rzeczą, aby cesarz po wy- 
pra,vie na Markomanó\v (174) zakazał dalszego prześladowania nowej 
'Wiary rzekomo z tej przyczyny, że chciał się wy\vdzięczyć chrze- 


l) Jusl. Ap ol. I, 68; EU/j. IV, 9. 
2) EU8. IV, 13. 
3) Dartigne-Peyron, Marc Aurele dana ses rapports avec le Chrlstianisme. 
Paris 1897.
>>>
38 


f 
i, I 


, . 


ścijańskim żołnierzom (Legio fulminea) za niespodziane, a ich mo- 
dlitwą spo,vodowane z,vycięst,vo; przypisał je bowiem Jowiszowi l). 
Septymjus Severus (193 - 211) nie był wrogo usposobiony 
dla chrześcijan, później jednak względy polityczne i ekscentryczności 
montanistów (S 29) pobudziły go do wydania edyktll surowo ,vzbra- 
niającego przechodzenie na chrystjanizm. Prześladowanie było tak 
dalece krwawe, iż niektórym się zda,vało, Le nadeszły czasy Anty- 
chrysta 2). W Afryce prokonsularnej padły ofiarą okrucieństwa na- 
miestnika cesarskiego Scapuli święte męczenniczki Perpetua i Feli- 
cyta. 'V Lionie były także liczne ofiary, do ich liczby zapewne na- 
leży św. Ireneusz; w Egipcie zginął ś,v. Leonidas, ojciec Orygenesa. 
Po śmierci tego cesarza chrześcijanie nieco odetchnęli, a eklektyk 
Aleksander Severus (222 - 235) za ,vpływem s,vej matki Julji Mam- 
maei okazał się względem nich nader łaska wyro, i podobno w swem 
domowem Larariuro umieścił posąg Zba,viciela obok posągów Abra- 
hama, Orfeusza i Apolonjusza z Tyany. Gdy w roku 235 posiadł tron 
cesarski zabójca Aleksandra. 
Maksymin z Tracji (235 - 238), położenie chrześcijan zno\vu 
się pogorszyło, ponie,vaż prześladowano ich jako zwo]ennikó'v zgła- 
dzonego monarchy.. Maksymin nakazał tracić samych tylko zwierz- 
chników kościelnych 3). Papież Poncjan ,vraz ze św. Hipolitem 4) zo- 
stał zesłany do Sardynji, gdzie zabójczy klimat ,vkrótce o śmierć ich 
przyprawił 5). Daleko bardziej krwa,vy przebieg miało prześladowanie 
\v Azji Mniejszej, ponieważ tam lud silnie był podniecony z powodu 
gwałtownych trzęsień ziemi 6). Cesarz Filip Arab (244 - 24
) miał 
,vedług. Euzebjusza (HE. VI, 34, 36) być chrześcijaninem, a na\vet 
czynić kościelną pokutę za zabicie poprzednika; lecz pewnem jest 
tylko tyle, że i on i jego 
ona Severa utrzymywali korespondencję 
z Orygenesem. 
Decjusz (249 - 251). Podczas długoletniego pokoju, przer\va- 
nego nieco za 1\laksymina, ,vyzna,vcy Chrystusa liczebnie wzmogli 
się bardzo; zato teraz dotknęło ich prześladowanie, które i gwałto- 
,vnością \ rozciągłością przdwyższyło ,vszystkie dotychczasowe, 
a wszczął je Oecjusz J skądinąd znakomity rządca i niezły człowiek. 
Mnóst,vo chrześcijan poddawano długotrwałym torturom, lub bez 


l) Civilta. catt. 1895. 
2) Eus. VI. l sq. 
3) Euseb. VI. 28. 
ł) Ob. 9 30. 1. 
5) C&tal. Liberi.anuB. 
6) Cypriani ep. 75.
>>>
39 


porównania dłuższemu wi
zieniu; duchownych zaś natychmiast ska- 
zywano na śmierć, ażeby ,viernych pozbawiać przewodników. Obok 
wielu męczenników (św. FabjaTl papież 'v Rzymie, św. Agata w Ka- 
tanji, św. Feliks w Nola, św. Aleksander biskup w Jerozolimie) mamy 
także ,vyzna,vcó,v (św. Dionizy aleksandryjski, św. Babylas antjo- 
cłteński, Orygenes). Stra
zne owe męczarnie przywiodły wielu do 
apostazji; jedni ofiaro,vali bogom (sacrificati), drudzy palili kadzidło 
przed posągami ces':trza (thurjficati), inni znowu kupo,vali sobie ś,via- 
dectwa rzekomo złożonych przez się ofiar (acta facientes, libellatici). 
Po zabiciu Decjusza w ,valce z Gotami krótko bardzo trwał pokój, 
ponieważ jeszcze 'v tym samym roku ,vzno,vił prześladowanie 
Gallus (t51 - 253). Wybuchła bo,viem 'v państwie zaraza 
i z tego powodu cesarz nakazał składać ofiary błagalne Apollinowi. 
Chrześcijanie wzbraniali się w nich uczestniczyć, więc knYią własną 
i mQczeńshvy przypłacić musieli od,vagę. którą obecnie w daleko 
,viększym ,vy kazali stopniu, niż za poprzedniego cesarza. Krótkie to 
prześladowanie srożyło się z pe\vnością 'v Aleksandrji, Afryce prokon- 
sularnej i \v Rzymie, skąd ,vygnany papież Korneljusz zmarł 253. 
Walerjan (253 - 260) był z początku dla chrześcijan usposo- 
biony-lepiej, niż którykolwiek z jego poprzedników, lecz poduszczony 
przez s\vego ulubieńca l\Iakrjana, czarnoksiężnikę. egipskiego, roz- 
począł (257) Rystematyczne prześladowanie, nakazał składać ofiary 
bogom, zabronił gromadzenia .się 'v celach religijnyc.h, skonfiskował 
katakumby i clnentarze, nieposłusznych karał ,vygnaniem lub więzie
 
niem. Drugi jego edykt skazy,vał na śmierć duchownych; senatoró\\T 
zaś i wojskowych na degradację, utratę majątku, wreszcie na ścięcie, 
a znakomite niewiasty na ,vygnanie. Ofiarami tego prześladowania 
byli: papie
e Stefan i Sykstus II, diakon św. \Vawrzyniec, św. Cyprjan 
biskup kartagiński, tak z,v. rlassa candida w (Jtyce, czyli ] 43 chrze- 
ścijan ugoto,vanych w ,vapnie; Ś\v. Fructuosus, biskup Tarragony. 
'v Hiszpanji, z d,voma diakonami i t. d. 1 ). 
_ Syn Walerjana, Gallienus (260- 268) odwołał prześlado,vcze za- 
rządzenia ojca, poz,vracał konfiskaty i po raz pier,vszy w s,vych 
edyktach z\vrócił 
ię do biskupó,v, jako do przełożonych sto,varzy
zeń, 
zwanych Colleg ia fratrum 2), których istnienie uznał urzędowo. Odtąd 
l) Euseb. VII, 10 i nast. 
2) Z pomiędzy różnych stowarzyszeń. dozwalanych przez prawo, 8zczegól- 
nemi względami cieszyły się Collegia Tenuiorum. których celem było zapewnienie 
ubogim i niewolnikom przyzwoitego po śmierci pogrzebu. Ustawy owego stowa- 
rzyszenia nadawały się do osłony gmin chrześcijańskich, które urządzały się tak. 
aby wobec państwa mogły figurować jako Frat.ernitas, posiadająca własny cmentarz 
i prawo odbywania tamże zgromadzeń religijnych. Euseb. VII, 13. 


.
>>>
'\ 


40 


. 


rozpoczyna się 40 letni okres pokoju, liczebnego wzrostu \viernych 
i budowy ś,viątyń. 'Vpra,vdzie cesarz Aureljan (270 - 275) pod 
koniec życia podpisał prześladowcze edykty, lecz te nie ,veszły 
w wykonanie. 
Dioklecjan (281-305) ze współaugustem :Maksymjanem (286-305) 
i cezarami Galerjuszem i Konstancjuszem (od r. 292) przez czas dłuższy 
nie zakłócali spokoju chrześcijańskich poddany
h. aż ,vkońcu Galerju- 
szowi i innym podobnie myślącym udało się skłonić pierwszego 
augusta do porzucenia dotychczasowej polityki i ,vzniecić największe 
ze wszystkich prześladoi.vanie, mające odegrać rolę walki decydującej 
pomiędzy chrystjanizmenl i pogaństwem. Przygrywką do katastrofy 
było usunięcie z ,vojska żołnierzy, wzbraniających się złożyć ofiary 
bogom. Właściwą burzę rozpoczęto 303 r., - w krótkim przeciągu 
czasu ukazały się jeden po drugim aż cztery edykty l). Pierwszy 
nakazywał zburzyć kościoły, palić księgi Ś\v., odejmo,vał wszystkim 
chrześcijanom prawa obywatelskie, godności, a będąrym \v służbie 
cesarskiej nawet ,volność osobistą. W Nikomedji ,vielu zginęło 
śmiercią męczeńską, z\vłaszcza gdy pożar w pałacu Dioklecjana przy- 
czytano chrześcijanom i z tego po\vodu tracono każdego, kto nie 
chciał składać ofiar pogańskich. Do dalszych zarządzeń 'v tymże 
duchu posłużyły za powód niepokoje w Syrji i Armenji. Drugi 
edykt 2) polecał 'u,vięzić duchownych; trzeci - zmuszać ich za pomocą 
tortury do składania ofiar. Czwarty 3) wreszc:e (304) rozszerzył prz
T- 
mus do ,vszystkich. chrześcijan. Potoki krwi polały się 'v całem 
państwie za wyjątkiem prefektury Galji; Konstancjusz bo,viem ogra- 
niczył się ca ,vpro\vadzeniu w wykonanie tylko pier\vszego edyktu, 
a jego syn i następca, Konstantyn, szedł śladami ojca 4). 'V Italji 
i Afryce nastały zrazu przynajmniej spokojniejsze czasy za 11aksen- 


l) Eus. VIII, 2; Lact. De mort. persec. 13. 
2) Eus. VIII, 6. 
5) Eus. De mart. Palaest. 3. - Na czasy Dioklecjana przypada męczeństwo 
legjonu tebańskiego (6600 żołnierzy), który na rozkaz Maksymjana został wytra- 
cony, ponieważ nie chciał walczyć pko swym współwiercom chrześcijanom. Miało 
to miejsce w St. Maurice (Kanton \Vallis, Szwajcarja). Schmid, Der hl. Mauritius 
und seine Genossen, Luzern ]893. - Na czas pom. 236 - 451 kładą także mę- 
czeństwo św. prszuli i jej 11 towarzyszek. Błędne odczytanie w Jękopisach słów: 
.,11 M. V." (zamiast MiIlia V. czytano Martyrum Virg.) stało się przyczyną długo- 
trwałego błędu co do liczby tych męczenniczek. 
4) Oioklecjan i Maksymjan zrzekJi się panO\
ania 305 r. Galerjusz zostaje 
augustem. Maksencjusza pretorjanie okrzyknęli cezarem Italji 306. Cezarem Galji, 
Hiszpanji i Brytanji po. śmierci Konstancjusza zostaje syn. jego Konstantyn 306. 
Galerju9z mianuje Licynjusza cezarem dla Dalmacji i krajów naddunajskich 307, 
a dla Azji Maksymina Dazę .308 r. Ob. Lisiecki, Konstantyn Wielki. Poznań 1913. 


.'
>>>
.. 


41 


.. 


cjusza (306 312). Także 'v Panonji, NorJku i Dalmacji za rządó,v 
Licynjusza znośny był los ,vyznawców Chrystusowych. Zato na 
Wschodzie Gale
jusz, istotny spra,vca prześladowania, i Maksyminus 
D3:za, większy od tamtego okrutnik, srożą się z małemi przer,vami 
do r. 311. Walka jednak nie przyniosła upragnionych rezultatów, co 
sam augustus przyznał w edykcie (311), pozwalającym chrześcijanom 
na .,vyznawanie swej religji. Jeszcze dalej poszedł Konstantyn. Zmu- 
szony wystąpić przeciw !\faksencjuszowi, który chciał zająć jego. 
kraje, wtargnął. do \Vłoch, pobił przeciwnika w Rzymie przy moście 
milwijskim (312) i w porozumieniu ze swym szwagrem Licynjuszem 
ogłosił \V l\ledjolanie 313 r. sławny edykt, usuwający ograniczenia 
edyktu Galerjusza (z r. 311), zape,vniający każdemu zupełną wolność 
religijną, a nadto powracający chrześcijanom kościoły f majątki za- 
brane podczas prześladowania. Jednocześnie gminy chrześcijańskie 
zostały uznane jako jednostki prawne.. Wprawdzie nowy porządek 
rzeczy znalazł przeciwnika 'v Maksyminie Dazie, władcy \V schodu 
po śmierci Galerjusza (311), lecz decydująca bit,va pod Adrjanopolem 
(313) oddała Licynjuszowi panowanie nad Azją i Egiptem; odtąd 
edykt medjolański w calem państwie rzymskiem wchodzi w wy- 
konanie l). 
* 14. Niektóre uwagi dotyczące męczeństwa chrześcijan. 
. Feliś, Pierwsze ślady kultu relikwij, (Aten. kapł. 1909); tenże, Geneza kultu 
relikwij św. (Przegl. pow. 1909). Gąllonius, De s. mart. cruciatibus, Col. 1602; 
Ruinart, Acta Martyrum sineera, Ratisbona 1859; Le Blant, Les actes dcs, martyrs. 
Supph
ment aux Acta sincera etc. Paris 1884; Rzymski kalendarz (w MG. historica) 
Kalendarz Polemiusa Siviusa (w PLM. 13, 676); I\slendarz Kośc. afryk. Migne 13, 1219; 
Kraus, ReaJenc., Martyrel'zah1, Martyrium, Katak()mben; tenże, Roma sotterranea, 
Freib. ]879; de Rossi, Roma sottel'ran. Rom. 1864 - 77. l - 3. Bilezewski, Arche- 
ologja cbrześć. Kraków 1890; tenże, :t\owe odkrycia w katakumbie św. PryscyJli 
(Prz. pow. 1895); tenże, 
naczenie badań katakumbowych dla hist. sztuki i religji 
(Bibl. Warsz. J8Y3); tenże, Nowe akta do historji prześladowań i praktyk pokut- 
nych. Lwów 1900. Ranoszek, Harnack i Geffeken w kwestji aktów męczeński .;h. 
(Przegl. pow. 1911). Rystan, Katakumby sw. Kaliksta. lPrz. pow. 1901). 
1. Męczeństwo pierwszych chrześcijan najeży uważać jako śwIa.. 
dectwo stwierdzające autentyczność faktów dziejowych, na których opiera 


J) Euzebjusz (Vita Constantini 1. 28 - 31), powołując się na zaprzysiężone 
zeznanie samego Konstantyna, taką podaje wiadomość: Cesarz, pewnego dnia vrzed 
stanowc.zą walką z Maksencjuszem, wraz ze swem.... otoczeniem ujrzał nad zacho- 
dzącem słońcem krzyż świetlany z napisem: Tou'tp \lt'KG. W tym zwyciężaj. 
a- 
stępnej nocy we snie ukazał mu się Chrystus z takimże znakiem i polecił go użyć 
jako chorągwi wojennej, na zadatek pomyślnej walki. W istocie, skoro dzień za- 
świtał, rzemieślnicy z rozka.zu cesarza sporządzili odpowiedni obraz i ozdobili nim 
\
>>>
. 


42 


SlC: cbrystjanizm. Faktami owemi są śmierć i zmartwychwstanie Zbawiciela , 
i załotenie przezeń Kościoła. Świadectwo to jest tak potc:żne. że taden 
inny wypadek .historyczny nie ma za sobą .równie znakomitego. Świadczyło 
tu bowiem własnem cierpieniem i śmiercią niezliczone. mnóstwo ludzj 
wszelkiego wieku. stanu. ró
nych krajów i to w przeciągu lat 300. Nadto 
mc:czeństwo jest wspaniałym dowodem Boskiej siły Kościoła. poniewat 
religja chrześcijańska uzdolniła owe niezliczone rzesze 
o wytrzymania 
strasznych i nieraz długotrwałych mc:czarni. do oddania życia za wiarc:, 
i ponieważ Kościół w owych długich i cic:żkich prześladowaniach, mających 
na celu zagładc: chrześcijaństwa, potc:tnie się rozszerzał i zdobył świat po- 
gański. Celem osłabienia powyższych dowodów nieprzyjaciele chrystjanizmu 
usiłują wytłumaczyć mc:czeństwo jako zjawisko naturalne, zmniejszając liczbc: 
mc:czenników, lub podciągając. omawiany fakt pod kategorjc: objawów 
fanatyzmą. Mc:czennicy przecież nie byli fanatykami, albowiem ich stałość 
jest całkowicie różną od dziwacznego uporu, mają oni jasną świadomość 
i przytomność umysłu, cierpią bez nienawiści i gniewu wzglc:dem katów 
swoich, są w cierpieniu pokorni. Niektórzy uciekaj ą od mc:czeństwa, co 
nie jest w usposobieniu fanatyka, a wszyscy proszą Boga o stałość w mc: kach 
i modlą sic: za n: eprzyjaciół.. Zresztą samo trwanie i srogość mąk wielu 
mc:czenników, a nadto wielka ich liczba, stanowczo wyłączają wszelkie po- 
dejrzenie fanatyzmu. 
2. Co dotyczy liczby chrześcijan, którzy w pierwszych trzech wie- 
kach życie za wiarc: oddali, jest ona bez wątpienia bardzo wielką. Za 
Nerona zginc:ła "ingens multitudo", według Tacyta; za Domicjana "wielu". 
PIinjusz trwoży sic: na wspomni
nie, ilu pociągnic:to do odpowiedzialności 
za wiarc: w Chrystl,lsa. Za Marka Aureljusz
 sc:dziowie nie mogą podołać 
mnóstwu spraw tego rodzaju, a Ireneusz pisze l), it Kościół posyła do 
Boga "omni in loco... multitudinem martyrum omni in tempore" . Za De- 
cjusza i Gallusa św. Cyprjan mówi o "niezliczonym ludzie mc:czenników" 
(De mortal.), za Walerjana podobniet (Ep. 76). Za Dioklecjana miecze 
katów sic: tc:piły i łamały od bardzo czc:stych 
gzekucyj, a kaci siły swoje 
wyczerpywali; (Euz. VIII, 9) w Egipcie niekiedy w jednym dniu ginc:ło 30, 
60, a nawet i 100 mc:czenników. 


, 


chorągiew, zwaną LabArum. Zmyślenie ze strony Konstantyna w podaniu owego 
faktu zdaje si
 być zupełnie wykluczone; najprzód miłość własna nie pozwoliłaby 
mu obniźać swej sławy świetnego zwyci
zcy; powtóre wojsko jego przeważnie 
składało si
 z pogan, którzy z łatwością mogli zaprzeczyć twierdzeniu wodza, 
jeśliby ono miało być bezpodstawnym wymysłem. - Ob. takźe Laktancjusza, De 
mort. persecuL c.44. (Schroys, Konstantin des Grossen Kreuzerscheinung, Bonn 1913). 
1) Ady. haer. 4, 33, 9. 


'"
>>>
43 


3. Rodzaje męczeństwa, zwłaszcza w ostatnich prześladowaniach, 
były częstokroć nader okrutne i przeciągłe. Wymienimy główniejsze l): 
a) Ukrzyżowanie z przygwożdteniem lub bez, z zawieszeniem w różnych 
pozycjach, przytem obciążanie zwieszających się członków osobnemi cię- 
tarami. b) Łamanie kołem, najetonem niekiedy ostremi przedmiotami. 
c) Tortury, potęgowane częstokroć przypiekaniem lub rozszarpywaniem; 
obcęgi, żelazne grzebienie. d) Bicze różnego rodzaju (lora, nervi, fustes,. 
nagra, scorpiones, plumbatae), smagające at do obnażenia kości i wnętrz- 
ności. e) Więzienia z. przykuciem do ściany lub posadzki, głodzenie i t. d. 
f) Spalenie w piecu, na stosie, w metalowym rozpalonym wole, na telaznem 
krześle lub ruszcie, w kotłach napełn;onvch olejem, a.lbo smołą. g) Oble- 
wanie wrzącym olejem albo roztopionym metalem, nakładanie nasiąkniętej 
tłustością i następnie zapalonej odziezy (tu nica molesta). h) Ścfnanie, prze- 
szywanie lancą lub strzałami, zatapianie, grzebanie żywcem. i) Dawanie 
na potarcie dzikim zwierzętom, net rozszarpanie psom, lub na zjedzenie 
przez szczury. k) Krajanie na kawałki, kaleczenie, rozcinanie brzucha i na- 
pełnianie go pokarmem dla wieprzów 2). l) Ciężkie roboty publiczne lub 
w kopalniach, połączone z okaleczeniem i ujmowaniem pokarmu. m) Zbez- 
czeszczanie niewiast i dziewic, niekiedy przez Opatrzność cudownie bronio- 
nych (np. św. Agnieszka, Łucja, Teodora i in.). 
4. Już od pierwszego okresu dziejów Kościoła datuje się pewnego 
rodzaju kanonizacja. Dawano znać o śmierci męczennika biskupowi 
i d0piero po uprzedniem :zbadaniu rzeczy i zapewnieniu się, że wszystkie wa- 
runki prawdziwego męczeństwa miały miejsce (martyr vinclicatus), wolno było 
oddawać cześć męczennikom za wiarę. Prócz aktów procesu, sporządza- 
nych przez sądy pogańskie i chrześcijanie starali się prowadzić akta męczen 
ników, a Klemens I taką powinność włożył w Rzymie na siedmiu diakonów. 
Wiele z tych aktów zaginęło, niektóre w czasach późniejszych mocno po- 
przerabiano celem budującego czytania. Już takte w okresie prześladowań 
poczęto układać kaJendarze z .oznaczeniem na dzień rocznicy męczeń3twa 
(Natalia Martyrum) imion męczenników. Martyrologja, podające czas, miejsce 
i rodzaj śmierci męczenników, sporządzano dopiero od początku wieków 
średnich. 
5) .Najważniejsze dowody męczeństwa dają nam podziemne cmentarze 
chrześcijańskie z czasów prześladowań, zwane Katakumbami. Takie 
katakumby znajdują się w okolicach Aleksandrji, Cyreny, Syrakuz, Neapolu 
i wielu innych miast włoskich, przedewszystkiem zaś w wielkiej liczbie (54) 
l rozciągłości (korytarze razem wzięte mają długości ok. 876 kilom.) w oko- 


1) EU8. Y, 2; VI, 41 i nast.; VIII, 8 nast. 
2) Greg. Naz. contra Julian. 1 n. 87.
>>>
44 


licach Rzymu. Niektóre z tych ostatnich są bardzo dawnego pochodzenia 
(kat. św. Pry scylli i Ostrjanum). Podczas prześladowań były rzymskie kata- 
kumby jedynemi chrześcijańskiemi cmentarzami, a nadto miejscami zebrań 
religijnych. W tym celu tworzono w nich szersze korytarze i kaplice 
i ozdabiano je malowidłami. Cmentarze były prawnie zabezpieczone od kon- 
fiskaty i profanacji. 1 ) Po ustaniu prześladowań papiet Damazy otoczył je 
szczególną opieką i ozdobił napisami. W 8 i 9 wiekach mnóstwo relikwij 

tamtąd przeniesiono do kościołów rzymskich; potem katakumby aż do 
końca średniowiecza poszły w zapomnienie. Naukowe badanie tychte w naj- 
nowszych czasach doprowadziło do ważnych odkryć, które dopomogły do 
głębszego poznania chrześcijańskiej starożytności. 

 15. Walka pisarzy pogańskich przeciwko chrystjanizmowi. 
. 


Kellner. Hellenismus ulld Christentum, KaIn t8
6; Aube, Hist. des persecut. 
de l'eglise, tom. 2: La poIemique palenne a la fin du 2 siecle, Paris 1878; Arneth, 
Das kla3sische Heidentum und die christ. Religion, Wien 18U5; Kleffner, Porphy- 
rius der Keoplatoniker und Christenfeind. Paderborn 1896; Muth, Der Kampf des 
heidn. Philos. Celsus gegen Christentum, Mainz 1899; Kruszy'ński, Religja rzymska 
po reformie Augusta (Aten. kapł. 1913). 
Pogan izm zwalczał religję chrześcijańską nietylko prześladowaniem ze 
strony władzy państwowej, ale i bronią duchową, i w tym celu posługiwał 
się talentem pisarskim zwolenników starego porządku rzeczy. Ci ostatni 
usiłowali obalić naukę Chrystusa Pana, wytaczali zarzuty przeciw Jego 
osob:e, przeciw Apostołom, krytykowali obyczaje chrześcijan, albo też starali 
się podnieść poganizm przez idealizowanie jego zasad. Wielu bowiem 
z nich zrozumiało, że politeizm w ówczesnym swym kształcie nie wytrzyma 
zapasów z nowemi ideami; umyśli!i przeto uszlachetnić go przez sprowa- 
dzenie jego podstawy do monoteizmu i uczynienie bogów albo siłami przy- 
rody, albo istotami pośredniemi między Bogiem nieskończonym i ludźmi. 
Nadprzyrodzonemu Objawieniu' chrześcijańskiemu przeciwstawiali wyrocznie 
pogańskie jako wyraz boskiej nauk,i, a rzekorn
 pisma boga .Hermesa 2) 
(O misterjach egipskich) miały się stać biblją .dla pogan. Inni znowu spo- 
dziewali się obalić chrystjanizm bronią potwarzy i szyderstwa. Walka owa, 
rozpoczęta w 2 połowie II wieku. potęgowała się ustawicznie i dosięgła 
kulminacyjnego punktu na krótko przed końcem prze$ladowań. Większa 
część pism pogańskich autorów do nas się nie dochowała, ponieważ rozkaz 
cesarski 448 r. polecił je zniszczyć całkowicie. 
Pierwszą bronią, ukutą przeciw chrystjanizmowi, był N eopitagorełzm, 
mieszanina nauki Pitagorasa, Platona i ascezy Esseńczyków. Ojczyzną jego 
była Aleksandrja, a przedstawicielem napoły mityczny Apolonjusz Z Tyany 
.. 


1) Ob. 
 13. 
2) Auturem ich jest prawd. Jamblichus neoplatończyk.
>>>
4S 


, 


(t ok. 96), podobno gl"osiciel surowej moralności, podawany za cudołwórcę. 
w istocie raczej szarlatan, przez cesarza Karakallę policzony do rzędu 
bogów. Retor Philostratus z polecenia Julji Domny, tony Septymjusza 
Sewera, a matki Karakalli, opisał tendencyjnie tycie Apollonjusza l), którego 
usiłuje przeciwstawić Chrystusowi, owszem, wynieść ponad Zbawiciela. 
Naj
ażniejszem pismem przeciwko. chrystjanizmowi w wieku 2 było 
Sermo verus pogańskiego filozofa Celsusa (ok: 180), dochowane w licz-. 
nych urywkach pracy Orygenesa Contra Celsum. . Zarzuty później 
szych przeciwników wiary naszej jut tu się znajdują. Nauka chrześcijańska 
jest dlań barbarzyńską ramotą, dobrą dla głupich; do chrześcijan idą prze- 
watnie męty społeczne. Przyjacielem Celsusa i zawolanym sceptykiem był 
retor Lucjan z Samosaty, w swem piśmie De morte Peregrini wyszydza, 
jący chrześcijan, ich miłość bliźniego i wzgardę śmierci. 
W wieku 3 występują na widownię 
eoplatończycy (których 
ojcami są Ammonius Sakkas t 242 i Plotinus t 261), systematycznie 
zwalczający chrystjanizm. .Tamblichus (t 330) idealizuje Pitagorasa i robi 
zeń nadludzkiego bohatera, przypisuje mu niepokalany sposób tycia, dar 
czynienia cudów i znajomość tajemnic serca ludzkiego, a to w tym celu, 
aby poganizmowi dać osobist
ść równorzędną z Chrystusem. To samo 
czyni Porphyrius (t ok. 303). który nadto w swem dziele napisanem prze- 
ciwko chrześcijanom (ksiąg 1 S), dochowanem w urywkąch, napada bezpo- 
średnio na chrystjanizm, zapewne wyznawany przezeń w młodości. Podnosi 
stare przeciw niemu z
rzuty, powielekroć zbite przez apolegetów. Wszystko,. 
co dotąd napisano przeciw wierze Chrystusowej, zebrał w swej elukubracji 
. cO CftAa.A
&1JC; 1..610; 1tp6c; Xptattct'Joó; (ok. 303 r.) Hierokles, namiestnik Bi- 
tynji, wielki prześladowca chrześcijan za Dioklecjana. Przeprowadza on 
niepochlebne porównanie pomiędzy Chrystusem i Apolonjuszem i w bez- 
wstydny sposób spotwarza Zbawiciela 2). 
Przeciwko owym napaściom bezwstydnego szyderstwa 
filozoficznego rozumowania występowali liczni chrześcijańscy 
broniąc w sposób pełen godnQści prawdy chrześcijańskiej 3). 


i pseudo
 
apologeci,. 


, 


... 


, 


1) Vi ta Apoll. 8. 
2) EU8. Contra Hier.: De mort. pers. c. 16. 
3) r.J3ardenhe'lOer, Geschichte der altchrist. Literatur, Freiburg 1902 n. dotąd 
tomów -I; tenże,
atrologie, Freiburg 1901; rg,au8chen- Wittig, Grundriss der Patrologie, 
Freiburg 1921.
>>>
46 


ROZDZIAL II. 
Z a r z ą a x o ś c i e l n y. 



 16. Duchowieństwo 
Jlichalski, Episkopat i Presbyterat w Piśmie św. Now. Test. (MidSięcz. klny 19LO). 
Sieniatycki, Początki bierarchji kość. Lwów 1912. BTuders, Die Yeriassung der 
Kircbe... bis zum Jabre 175, Mainz )904. Alison, Etude sur le prophetisme chretien, 
Cahors 1911. Gobet, De l'origine divine de l'episcopat, Fribourg 1898; Michels, L'ori- 
gine de l'episcopat, Louvain 1900; Sobkowski, Episkopat und Presbyterat in 
en 
ersten cbristl. Jahrh. 189iJ: Dlwin-Borkowski, Die neueren Forschungen iiber die 
Anfange des Episcopates, Freib. 1900; Seidl, Da8 Diakonat, Regensb. 18Hł; Zockler, 
Diakonen und Evangelisten 1893; Reuter, Das Subdiakonat, Augsb. 1890; 1Vieland, 
Die genetische Entwicklung der sogenannten Ordines Minores, 1897; Pankowski, De 
diaconissis commentatio, Ratisb. 1866; Seesemann, Dai Amt der Diakonissen. 1891; 
Dieckann, Die Verbssung der Urkirche. Berlin 1923; l.Ietzner, Die Verfassung der 
Kirche in den ersten zwei Jabrh. Danzig 1920. 
Z natury rzeczy wyńikało, że za życia Apostołó,v kiero,ynict,vo 
kościelne znajdowało się 'v ich ręku. Najbliższymi Apostołó,v byli 
prorocy i nauczyciele l), do których należało dalsze pouczanip, pod- 
czas gdy tamci zajęci byli spra,vą nawra
ania. Nazwę Apostołów 
nosili także pomocnicy i to,varzysze d,vunastu, jak Barnaba, a prócz 
tego e,vangeliści, czyli wędro,vni głosiciele pra,vdy Bożej i 'v ogólności 
pierwsi z,viastunowie Ewangelji. Właściwymi przecież następcami 
dwunastu Apostołó\v są biskupi, od Ducha ś:więtrgo postawieni na 
to (Dz. Ap. 20. 28), aby rządzili Kościołem Bożym; stąd członko,vie 
Kościoła dzielą się na zwierzchników. i zwyczajnych wiernych, na 
kler i świeckich. Wprawdzie ó,v podział za czasó,v t. z,v. chary- 
zmató,v występuje mniej ,vyraźnie; obdarzeni bo,viem charyzmatami 
ś,vieccy ró\vnież przenlawiali budująco 'v zgromadzeniu ,viernych. 
Z zanikiem charyzmató,v (pod koniec II 'v.) prorocy i nauczyciele 
weszli 'v szeregi duchowieńst,va poszczególnych gy;nin i pod koniec 
pierwszego ,vieku podział na kler i świeckich ,vystępuje 'v całej 
,vyrazistości. 
Od początku również spotykamy w Kościele Chrystusowym po- 
dział kleru na stopnie hierarchiczne: biskupó,v, kapłanó,v i dia- 
konów 2). W mniejszych gminach kapłani byli na razfe zbyteczni, 
gdyż biskup z diakonami najzupełniej ,vystarczał do pełnienia funkcyj 
kościelnych, stąd nie za\vsze o nich jest \vzmianka 3). Lecz już 


, 


1) I Kor. 12, 28 i 29; Dz. Ap. 13. l; Efez. 4, 11. - Nauka Apost. 11-15. 
2) Dz. Ap. 20, 17 - 28; Filip 1, 1; I T

m. 3, 2. 8. 12; 5, 17 - 19; Tyt. ], 5.7 
Xauka Ap. 15, 1. 
3) Xauka Ap. 1\ 1. 


. 


J 


...
>>>
47 


w pismach pier,vszych Ojcó,v apostolskich mamy pewne świadectwa 
istnienia trzech stopni kapłańst,va w Koryncie, Efezie; Tralles, Piła- 
-
 delfji i Smyrnie. Wyraźną różnicę między o,vemi stopniami zazna- 
czają św. Klemens rzymski 'v liście do Korynt jan (4
, 6) i św. Ignary 
antjocheński (Trall. 3, 1; Smyrn. 8, 1). Stanowisko biskupa, jako. 
z,vierzchnika i przedsta,viciela gminy kościelnej, nie ulega \vątpliwości. 
Biskup nadto spra,vował służbę Bożą i udzielał świętych Sakramęntó,v, 
on był ,vyrazem jedności i środko\vym p
nktem gminy. Kapłani 
byli jego pomocnikami. stanowili jego radę (presbyterium); zastępo- 
,vali go 'v pewnych czynnościach liturgicznych, gdy był nieobecr.yn1. 
Jednak bez zezwolenia biskupa żadnej funkcji nie mogli spełniać 1). 
Dopiero z po,vstaniem parafij 'v następnym okresie 'v zmogło się 
bardziej znaczenie kapłanó,v. \Vprawdzie tak Pismo św. 2) jak i nie- 
któr70Y z OjCÓ\V używają ,vyrazów biskup i presbyter o jednej i tej 
samej osobie, nie rozróżniając ich znaczenia; lecz stąd bynajmniej nie 
wynika, jakoby istotnie nie wiedzieli o zasadniczej różnicy pomiędzy 
stopniami kapłańst,va. Jest to tylko do,vodeul, że. naz,vy poszr'ze- 
gólnych stopni jeszcze ,vtedy nie były ustalone. Natomiast o ,vyz- 
szości biskupa nad kapłanami ś\viadczą: a) stano\visko biskupie Ty- 
tusa i Tymoteusza 3j; b) "anioło,vie" gmin chrześcijańskich 'v Azji 
Mniejszej (Apok. 1, 20 nast.
; c) Ojcowie apostolscy: Klemens rzymski 
(Kor. 40, S) i Ignacy antjocheński 4), który biskupa stawia ponad 
presbyterjum czyli kapłanó,v i akcentuje jego zwierzchnicze wobec 
nich stanowisko; d) szeregi biskupów poszczególnych Kościołó,v, idące 
wstecz aż do Apostołów albo uczniów apostolskich 5); e) żądania 
Ojców, aby heretycy ,vykazywali szeregi swych biskupów od czasów 
. Apostołów 6). 


l) Ign. ad f;myrn. 8, 1. . 
2) Dz. Ap. 20, 17 i 28; Tyt. 1, 5 i 7. 
3) Ob. listy do nich św. Pawła. 
4) Trall. 2. 1- 2; Rom. 9, l; Philad. 3, 2; Smyrn. 8. 1-2 etc. 
5) Polykrates u Euzeb. 5, 24; Heges. u Euz. 4, 21; Iren. 3. I, 3. 
6) Tert. De praescr. c. 3
. - \Vprawdzie św. Hieronim (Comm. in Tit. 1) 
pisze, iż pierwiastkowo byli tylko prezbyterzy, a episkopat powstał dopiero z bie- 
giem czasu, gdy niektórzy z kapłanów powodowani ambicją wynieśli się ponad 
innych i sprawili wytworzenie się wyższego stopnia w ka.płaństwie. Lecz zdanie 
to z gruntu fałszywe, bo przeciwne świadectwom innych starożytnych Ojców 
i pisarzy kościelnych, opiera się jedynie na nieustalonem jeszcze, jak widzieliśmy, 
używaniu terminów episcopus i presbyter w pierwszych dziesiątkach lat naszej ery. 
Zresztą tenże Bam ŚW. Hieronim w innych pismach uznaje wyższość biskupów Dad 
kapłanami (Epist. 146 ad Evang.. Ep. :')2 ad Nepot.. Ep. 105 ad August.) i odnosi 
ją do czasów apostolskich (Ep. 41 łłd Marcellam). 


, 


. 


. 


,
>>>
48 


Diakonat -. trzeci stopień duchowny, został przez Apostołó\v 
powołany do życia wkrótce po załozeniu Kościoła i to (,vedług świa- 
dectwa Klemensa rzymskiego i Ignacego antjocheńskiego) na skutek 
wyraźnego ustanowienia Bożego. Początkowo obowiązkiem diakonów 
było "posłughvanie przy stole" podczas uczt chrześcijańskich: zwa- 
nych agapami, później piecza o ubogich 'v ogólności i za,viadywanie 
własnością gmin chrześcijańskich, pomaganie biskupowi w zarządzie 
gminą i przy słu1bie Bożej, zwłaszcza udzielanie Komunji i chrztu 
świętego. 
Dalsze stopnie duchowne wytwarzały się i kształtowały 'v cza- 
sach po apostolskich. Wraz z powiększaniem się gmin mnożyły się 
i zajęcia, stąd do pomocy diakonom przydano najprzód lektorów
 
o których wspon1ina już św. Justyn 'v swej Apologji (I c. 67). Obo- 
wiązkiem ich było przechowywać Pismo św. i czytać je zgromadzo- 
nym na słutbę Bożą. W poło,vie 3 wieku znani są subdiakoni. Za 
Papieża Korneljusza (251-253) widzimy nadto w Rzymie akolitów, 
nie spotykanych na \V schodzie, i egzorcys
ów, do ktorych należała opieka 
nad opętanymi i częstokroć nauczanie katechumenów; wreszcie ostjarju- 
BZÓW, którzy mieli czu,vać nad ,vejściem do kościoła. 
1)0 kościelnej obsługi nie,viast, z,vłaszcza -przy udzielaniu chrztu 
św., używane były diakonise, o których napotykamy \vzmiankę już 
w czasach apostolskich (Rzym, 16, 1). Z początku na ten urząd po- 
,voływano najczęściej bogobojne ,vdo,vy, które ś,v. Pa,veł zachęcał 
do pobozności (I Tym. S. 3-13). W następnym okresie, gdy chrzest 
dzieci wszedł 'v powszechne użycie, urząd diakonis powoli zaniknął. 



 17. Wyksztalcenie, obiór, utrzymanie i przymioty ducho- 
wieństwa. 
Hallier, De sacris electionibus et ordinationibus ex antiquo et novo Ecclesiae 
USU, Par. 1636; Funk. Abhandlungen und Untersuchungen. Paderb. (Wahi 
3-39; 
Colibat 121-155); Janiszewski, Bezżeństwo kapłańskie, Gniezno 1860, 75; Bickell) 
Der Colibat eine apostolische Anordnung (Zeitscbt.ift flir kath. Theol. 1878, 1879); 
Vassal, Lo celibat ecclesiastique au premier siecle de l'Eglise, Parie 1896; Braun,. 
Das kirch!. Vermogen von den altesten Zeiten bis auf Justinian, Giessen 1860. 
1. Jak Zbawiciel z Apostołami, tak ci ostatni z uczniami swoimi 
postępowali, mianowicie uczyli ich, obcuiąc z nimi. Następcy Apostołów 
w podobny sposób wprawiali do czynności kościelnych tych, którzy mieli 
poświęcić się służbie Bożej. Zresztą konieczność naukowego i praktycznego 
kształc
nia kleru w okresie charyzmatów l) nie była tak naglącą. Później 


J) Weinel, Die Wirkungen des Geistes und der Geister im nachap os t. Zei- 
talter bis auf Irenaus, Freiburg 1899. 



 


.
>>>
....... 


. 


49 


biskupi wzięli .na siebie rzeczoną troskę, a zwyczaj posu wama na wyższy 
stopień duchowny dopiero po doświadczeniu danego kandydata na stopniu 
niższym niedwuznacznie wskazuje na istnienie praktyki nabywania odpo- 
wiednich wiadomości przez sługi ołtarza. Powstające od połowy wieku 
II. szkoły katechetyczne (Rzym, Aleksandrja, Antjochja, Cezarea pal.), jak- 
kolwiek właściwie inne miały zadanie. słutyły takte i do naukowego uro- 
bienia przyszłych duchownych. . 
2. Apostołowie i uczniowie apostolscy, z powodu swej niezaprze- 
czonej powagi, sami mianowali na urzędy duchowne, jednak z uwzględ- 
nieniem tyczeń gminy chrześcijańskiej l). Później wyrobił się system obie- 
rania biskupów, nazwany przez św. Cyprjana Boskiem podaniem i zwy- 
czajem apostolskim (Ep. 67 i 68). . Zaletał on na tem, że biskupi prowincji 
dokonywali obioru wobec zgromadzonego ludu (praesente plebe), który 
zaświadczał o życiu i przymiotach kandydata. Konsekracji biskupiej doko- 
nywał metropolita lub w razie jego nieobecności najstarszy z biskupów 
prowincji w otoczeniu przynajmniej dwóch innych (syn. Nic. c. 4). Tak 
obrany i poświęcony biskup był źródłem urzędów kościelnych dla innych 
podwładnych sobie sług ołtarza. On naznaczał i poświęcał na stopnie 
duchowne, przyclem zazwyczaj zapytywani przezeń wierni dawali świa- 
dectwo, 'że przedstawiony kandydat godzien jest zamierzonej promocji. 
Wyłącznego prawa obioru przez I ud czy kler nie zna starożytność 
chrześcij ańska. 
3. Samo Pismo św. upoważnia (Mat. 10, 10; I Kor. 9, 13) duchow- 
nych, aby z ołtarza żyli, a wierni poczuwali się do powinności składania 
ofiar (oblationes), z których część szła na potrzeby kultu, a część na dobro 
kleru. Nadto znane są w tym okresie dary z pierwocin (Nauka Ap. c. 13) 
i dziesięciny (Constit. apI. II, 25). Wreszcie korzystanie przez gminy 
chrześcijańskie z praw Collegia funeraticia (
 13), dało sposobność do 
zapoczątkowania własności kościelnej. Jednak o zupełnem utrzymaniu 
duchowieństwa przez gminy wi
rnych nie mogło jeszcze być mowy w tym 
okresie. Wielu duchownych żyło z własnych funduszów, lub za przykładem 
św. Pawła (Dz. Ap. 20, 34) utrzymywało się z pracy rąk, z uprawy ziemi, 
z rzemiosła lub kupiectwa. W to ostatnie zajęcie niektórzy tyle wkładali 
zapału, t
 św. Cyprjan musiał ich zganić (De lapsis 6), a synod w Elwi- 
rze (ok. 306) widział się zniewolonym do przepisania środków, mających 
zapobiec nadużyciom (c. 19). 
4. Nie każdy wierny mógł wstąpić do stanu duchownego i już 
św. Paweł domaga się ód kandydatów do święceń pewnych moralnych 
i umysłowych przymiotów (1 Tym. 3, 2; Ty.t. 1, 5-9). Przedewszystkiem 


1) Klemens rzymski I Ep. ad Cor. c. 44, 2. 


4
>>>
. 


. 


50 


duchowni wyższych stopni mogli być mężami jednej żony, t. jest raz tylko 
zawrzeć małżeństwo. Drugi raz ożenieni nie kwalifikowali się do służby 
ołtarza. Wyłączeni byli takle od niej neofici, .aby podniósłszy się w pychę 
nie wpadli w sąd djabelski"; dalej ci, którzy publiczną czynili pokutę, któ- 
rych chrzest z powodu choroby był przyśpieszony 1) (baptismus clinicorum), 
którzy sami siebie okaleczali 2). Do episkopatu wymagano, ile możności, 
lat. SD; do presbyteratu przynajmniej 30 skończonych 3). 
5. Celibat nie był ścisłym obowiązkiem duchownych. Jeśli żonaty 
przyjął jedno ze święceń, nie potrzebował się wyrzekać pożycia małteń- 
skiego. Jednak b1skupi, kapłani i diakoni nie mogli się te nić po przyjętem 
święceniu, chyba że zrzekłszy się swego urzędu przechodzili w szeregi 
laików ł). Synod w Ancyrze pozwala. diakonowi pojąć tonę tylko w takim 
razie, jeśli to sobie wyraźnie zastrzegł przy swem wyświęceniu 6). Ponie- 
waż zaś celibat według nauki Pisma św. (Mat. 19, 12; l Kor. 7, 7 i 32-34) 
wyżej stoi od małteństwa i czyni sposobniejszym do słutby Botej, stąd 
wielu chrześcijan dobrowolnie praktykowało cnotę powściągliwości i rzecz 
natu.ralna, że daleko chętniej z ich grona powoływano do święceń. Z tego 
powodu już od wczesnej starożytności wyrabiało się zapatrywanie, że naj- 
odpowiedniejszym stanem dla duchownych wyższych stopni jest życie 
w czystości. W Hiszpanji pod koniec tego okresu (ok. 306 r.) synod 
w Elwirze (can. 33) prawem zabronił małżeńskiego pożycia sługom Kościoła. 


o 18. Metropolje i podzial na diecezje. 
Thomassin, VetuB et nova eccl. discipl. P. I lib. I-II; Schwartz, Die Entste- 
hung der Synoden 1893; Hefele. CG. l, 388-403. 
Pierwsze chrześcijańskie gminy powstały przeważnie w znaczniejszych 
miastach, zwłaszcza w stolicach poszczególnych prowincyj (metropolis), 
i nosiły miano parochiae; ich zwierzchnikami byli biskupi. Z czasem gminy 
miast większych dzieliły się na pewną liczbę kościołów (w Rzymie nazy- 
wanych tituli). Wkrótce poczęto także na prowincji zakładać kościoły, 
przy których widzimy biskupów, presbyterów i diakonów 6). Przez to jednak 
władza biskupa metropolitalnego bynajmniej nie doznawała uszczuplenia, 
i owszem, uważano go za zwierzchnika nietylko kościołów miasta, lecz 
i wszystkich innych, leżących w obrębie danej prowincji. On był centrum 
wszystkich gmin, które razem tworzyły t. zw. eparchia czyli kościelną 


1) Eu.s. VI, 43; Conc. Xeocaes. c. 12. 
2) Conc. Xic. c. l. 
iI) Const. Apost. H, l; Conc. Neocaes. c. 11. 
4) Syn. Keocaes c. 1. (pom. 314-325). 
5) Syn. Ancyr. c. 10: (;.Ul r.). 
6) Eus. VII, 2ł, 30; i Conc. llliber. (El\\'ira) c. 77.
>>>
51 


prowincję. Podział na takie prowincje dokonał się na Wschodzie w wieku 3. 
na Zachodzie nieco później, a ich granice zazwyczaj zgadzały się z gra- 
nicami okręgów świeckich państwa rzymskiego. Biskupi miasta metropo- 
litalnego otrzymali nazwę metropolitów. Wyjątek stanowiły prowincje 
Numidji i Maurytanji, w których godność metropolity piastował senjo1 
episkopatu. Prawa metropolitów były: 1) Zwoływanie synodów prowincjo- 
nalnych i przewodniczenie na nich. Już od 3 wieku we
zło w zwyczaj 
zbierać się na takie synody l). Metropolita decydował na nich o prawo- 
mocności ekskomuniki, przyjmował skargi na biskupów, sądził nieporozu- 
mienia pomiędzy biskupem a jego pod władnymi. 2) Kierowanie obiorelJ\, 
konsekrowanie i potwierdzanie biskupó
. 3) Udzielapie biskupom pozwo- 
lenia na podróż i wydawanie im na ten cel, t. zw. "listów pokoju" 
(literae pacis). 
Prowincje wchodziły w skład jeszcze większych okręgów kościelnych. 
Sobór nicejski (c. 6) mówi o nich, jako o istniejącym oddawna porządku 
rzeczy, a przełożonymi owych okręgów nazywa biskupów Rzymu, Ale- 
ksandrji i Antjocbji. Jurysdykcja pierwszego rozciągała się na cały Zachód, 
drugiego na Egipt i prowincje sąsiednie, trzeciego na prowincje Wschodu. 
W okresie następnym biskupów powyższych stolic poczęto nazywać 
patriarchami, a prawa ich były następujące: 1) Potwierdzanie i wyświę- 
canie metropolitów swego patrjarchatu. 2) Prawo apelacji od biskupów 
i synodów prowincjonalnych. 3) Zwoływanie synodów patrjarchalnych 
(synodus plenaria) i przewodniczenie tymże. 4) Ogłaszanie praw kościel- 
nych i czuwanie nad ich wykonaniem. 5) Pośredniczenie pomiędzy kościołami 
patrjarchatu a cesarzem i papieżem. W czasach późniejszych patrjarchowie 
mieli swoich stałych pełnomocników przy dworze cesarskim, t. zw. apokryzjar- 
juszów. - Prócz tego wybitniejsze od innych metropolitów stanowisko 
zajmują biskupi Efezu
 Cezarei kappadockicj i Heraklei: pierwszy w Az 
prokonsularnej, drugi w Poncie, trzeci w Tracji 2). Otrzymali oni, także. 
już w okresie następnym, nazwę egzarchów. 



 19. Jednośe KoAciola i Prymat Rzymu. 


J."Wohler, Die Einheit in der Kirche 1825; Ballerini, De vi et ratione Primatus, 
Monast. 1855; Rothensee, Der Primat des papstes, Mainz, 1836; Kenrick, Der Primat 
des apost. Stuhles, Xew York. 1853; Funk, Abhandlungen und Gntersuchun- 
gen I, 1-23; Ennoni, La Primautf, de l'eveque de Rome dans les trois premiers 
siecIes, Paris 1905; Laforgł, La papaute: son influence dans le monde au IV-e siecle, 
Sens 190;; Batiffol, L'Eglise naissante et le catholicisme, Paris 1909. 
eilz, Cyprian 
u. del' romische Primat, Regensb. 1911. 


. 


l) Ep. Firmil. inter Cypr. 75, -ł. 
2) Conc. Consi. 381 c. 2. 


o.
>>>
52 


Oąfenie do jedności, tak ,vyraźnie zaznaczone \v tworzeniu si
 
metropolitalnej organizacji- jeszcze dalej sięgnęło \v tym najda\vniej- 
szym okresie dziejó,v kościelnych. Zresztą jedność całego Kościoła ł 
nie jest ,vynikiem o,vego dążenia, lecz ma swój głębszy powód w woli 
Boskiego Założyciela. Jak Chrystus Par! mówił o jednym Bogu 
-i nauczał jednej ,vi ary , tak również ustanowił .jeden tylko Kościół; 
temu Kościołowi dał ze,vnętrzne i ,vidome wyrażenie jedności i punkt 
środko\vy tejże jedności w osobie Piotra, jako głowy Apostołó,v. 
Nadto ustawa Zba,viciela nie mogła ograniczyć się na okres apostolski
 
lecz jej znaczenie miało przetrwać do koń
a wiekó'v. Z tego powodu 
prerogatywy i obowiązki, związane z prynJatem Piotra, ,vinny były 
przejść na jego następców. 
W sanlej rzeczy, biskupi Rzymu stoją na czele całego Kościoła. 
Uznanie ich prymacjalnego stanowiska okazuje się przede,vszystkiem 
z tego, że heretycy i odszczepieńcy dbali o łączność z Koś
iołem 
rzymskim, co ,vedług Cyprjana l) było równoznaczne łączności z Ko- 
ściołem po,vszechnym. Tego samego dowodzi: a) list papieża Kle- 
mensa do Korynt jan (96 r.) z upomnieniem do uległości ,vzględenl 
miejscowej ,vładzy kościelrJej; b) naz,va przełożonego z wiązku miłości 
(czyli Kościoła powszechnego) nadana Kościołowi rzymskiemu przez 
św. Ignacego antjocheńskiego ('v liście do Rzymian); c) św. Ireneusz 
przyznający przem
ine pierwszeńst,vo (potentior principalitas) Kościo- 
łowi rzymskiemu, z którym ,vszystkie kościoły powinny się zgadzać 2). 
d) Oskarżenia o niepra,vo\vierność Oionizego, biskupa Aleksandrji, 
przed papieżem Dionizym, zawezwanie pierwszego i jego ,vłasna 
obrona 3) (S 28, 2). e) Wyrażenie Tertuljana o biskupie rzynlskim: 
Pontifex Maximus quod est Episcopus Episcoporum (De pudić. c. 1). 
f) Świadect\vo Cyprjana, nazywającego Kościół rzymski radix et 
IDatrix ecclesiae Catholicae (Ep. 48, 3), ecc]esia principalis unde uni- 
tas sacerdotalis orta est (Epp. 59, 14; 43, 5; 55, 8; De eccl. cath. 
unitate 4) i r
zem z Ireneuszem ,vyprowadzającego przodujące tegoż 
. znaczenie z założenia go przez Piotra. Wykluty na Wschodzie po 
przeniesieniu stolicy cesarstwa do Konstantynopola pORląd, jakoby 
polityczne stano,visko Rzymu było prz.yczyną przodo\vnictwa rzym- 
. skiego Kościoła, jest zupełnie 'v tym okresie nieznany. 
Po,vyższe dowody dostatecznie wyka
ują, że pier\vszeństwo Ko- 
ścioła rzymskiego już w początkach chrześcijaństwa jest faktem 
niewątpliwynl. Z drugIej strony pojęcie prymatu dalekie jeszcze było 


1) Epp. 48, 3; 55, 1. 
2) Adv. haer. III, 3, 2. 
3) Athan. Ep. de sent. Dion., c. 13.
>>>
53 


\vówczas od tej wyrazistości, jaką osiągnęło 'v czasach późniejszych. 
Jego znaczenie ograniczało się na utrzymywaniu kościelnej jedności, 
o ile zaś ta nie była zagrożoną przez zboczenie od wiary, karności, 
lub 'Przez jaką inną okoliczność, poszczególne Kościoły i .pro,vincje 
własne sprawy załatwiały samodzielnie. Nawet taki Cyprjan, tylekroć 
z dobitnością piszący o prerogaty,vach Kościoła rzymskiego, w tychże 
samych pismach swoich bałamutnie się niekiedy wyraża, że np. czem 
był Piotr, tern byli i inni Apostołowie, że biskupi za prowadzenie 
swej o,vczarni (tylko) przed Bogiem są odpowiedzialni l). 


. 


..... 


ROZDZIAL III. 
S ł U i b a B o i a, kar n ość i o b y c z a j e. 


. 


t 20. Chrzest. Spór o waznoie chrztu heretyków. 
.J..Vaye
., Geschichte des Katechumenats und der Katechese in den ersten 3 Jahrh. 
Kempten 1866; Weiss, Die altkirchi Padagogik in Katechumenat und Katechese, 
Freibg. 1869; Probst, Geschichte der kath. Katechese, Bresl. 1886; Czaplewski, Kate- 
chumenat a Sakrament chrztu św. w pierwszych wiekach Kła, (Mies. KII!Y 1911). 
Funk, Die Katechumenatsklassen im christl. Altert. (Abhandlungen und Unter- 
suchungen I str. 209 nast.); r-;auczllnie katechetyczne w czasach starożytnych 
chrześcijaństwa (Homiletyka III, 40 n.); Soden, Der Streit zwischen Rom und 
Karth. iiber die Ketzertaufe, Rom 1908; Duchesne, Origines du culte chretien, 
Pads 1920. 
Chrztu świętego za czasów apostolskich udzielano nieodwłocznie 
każdemu, kto \vyznał Chrystusa, czego mamy liczne ś\viadectwa 
w Dziejach Apostolskich (2, 41; 8, 37; 10, 47; 16, 15). W drug
m 
wieku przyjęcie Sakramentu poprzedzało dłuższe pouczenie i d9świad- 
czenie kandydató,v, które synod w Elwirze (ok. 306) rozciąga na 
dwa (c. 42), albo nawet na trzy lata (c. 4). . Znajdujący się 'v stadjum 
takiego przygoto,vania nosili nazwę katechulnenÓ\V, audientes, ponie- 
\vaz przez słuchanie mieli przychodzić do znajOJllości prawd chrześci- 
jańskich 2). Chrztu św. udzielano, ,vyjąwszy konieczną potrzebę, dwa 
razy 'v roku: w ,vigilję Wielkanocy i Zielonych Świątek, i to w rze- 
kach, sta,vach lub morzu, później także w kościelnych zabudowaniach. 
Udzielał go biskup, albo z jego polecenia kapłan lub diakon, 'v ko- 


1) Ep. 55, 21, 59, 14; 72, 3; 73, 26. 
2) Według Kn6pflera (KGesch.) dzi"lono katechumenów na 3 stopnie: 
audientes, genuflectentes, competentes; według innych tylko na dwa (Batiffol, 
Tractatus Origenis de libris 8S. scripturarum, Paris 1900, str. 135).
>>>
S4 


. 


l1ieczności ktokolwiek z. osób świeckich l). Sposób udzielania zależał 
na trzykrotnem zanurzeniu; chorych zaś (baptismus clinicorum), lub 
gdy zanurzenie nie było możliwe, chrzcono przez polanie lub pokro- 
pienie i to jedynie wodą 2). Od roku mniej więcej 200 do sakra- 
mentalnego aktu zaczęto przyda,vać różne ceremonje: znaczenie krzy- 
żem, podawanie soli, odrzekanie się czarta, 
gzorcyzmy. ,vyznanie- 
wiary, składanie przyrzeczeń Chrystusowi Panu. Bezpośrednio po 
chrzcie następowało bierzmowanie, uczestniczenie w służbie Bożej 
i Komunja ś,v., poczem neofitom dawano jeszcze skoszto"Tać mleka 
. i miodu. Przez osiem dni ochrzceni nosili białe szaty i zdejmowali 
je dopiero w niedzielę po Wielkanocy (Dominica in al bis sc. depositis
 
w greckim Kościele nazy\vano ją niedzielą nową). O rodzicach 
-chrzesŁnych wspomina już Tertuljan (De bapt. 18). 
Jeśli katechumen poniósł męczeńst,vo, to oddanie życia za Chry- 
stusa zastępo'\vało chrzest (chrzes
. z krwi). Święty Paweł (1 Kor. 
15. 29) wspomina także o pewnego rodzaju chrzcie za umarłych, co 
źle zrozumiawszy, praktykowali go niektórzy heret.ycy, z,vłaszcza 
marcjonici, z,vaJczani przez pisarzy kościelnych, począ\vszy od Ter- 
tuljana. 
- Gdy się rozmnożyły herezje i odszczepieństwa, zdarzało się nie- 
raz, że ieh zwolennicy już przez nich ochrzceni przechodzili do Ko- 

cioła katolickiego. Musiało się wó\vczas zrodzić pytanie, czy ,vażny 
jest chrzest beretykó\v. Nie uznaje go Tertuljan w piśmie De bap- 
tisD10, a za jego .,vpływem wkrótce aż trzy synody wypo,viedziały 
się 'v takim samym sensie: kartagiński (ok. 220), w Synnada i Ikonjum 
(Azja Mniejdza ok. 230). Teorja zastosowaną została 'v praktyce w 
ielu 
miejscowościach i wznowiona przez Ś\v. Cyprjana na synodach kar- 
tagińskich 255 - 256. To dało powód do głośnego 'zatargu. Gdy 
bowiem papież Stefan dowiedział się o uchwale pomienionych syno- 
dów, zabronił afrykańczykom powtarzania chrztu, jako praktyki 
nowej, i to pod grozą zerwania z nimi jedności. Podobnież napisał 
i do małoazjatów, pomiędzy którymi rej wodzili Firmiljan z Cezarei 
i Helenus z Tarsu. Afrykanie jednak na synodzie, odbyt
 m jesienią 
256, postanowili nie ulec, uwai.ając zatarg za sprawę czysto 'dyscypli- 
narną. Papież St
fan zer,vał łączność kościelną z delegatami synodu. 
Wkr6tce potem wybuchnęło prześladowanie za Walerjana, 'v kt6rem 
główne osobistości, Stefan i Cyprjan. zginęły śmiercią męczeńską; 
nieporozumienie ucichło, a następcę Stefana, Sykstusa II, widzimy 


J) Tert. De bapt. 17. 
2) Doctr. Ap. 7.
>>>
55 


.. 


W' jedności z afrykanami: - Aby zrozumieć przyczynę nieporozumie- 
nia, należy sobie uświadomić, że powodem postępowania papieża 
Stefana było zapewne przekonanie, źe heretycy pod względem 
udzielania chrztu zgadzają się z Kościołem katolickim l). Cyprjan 
znowu i inni, podobnie jak i oni myślący, mieli zapewne na myśli 
chrzest heretyków skażony a ,vięc niewainy. O takim chrzcie, jak 
to z listów samego Cyprjana widać, ani papież nie ,vątpił, że powtó- 
rzyć go trzeba. Stąd później i sobór nicejski (c. 19) nakazał powtór- 
nie chrzcić powracających do Kościoła z,volenników Pawła z Samosaty. 


o 21. Ofiara eucharystyczna. Komunja. Prawo tajemnicy. Agapy. 
Bilczeu'ski, Eucharystja w świetle najdawniejszych pomników, Kraków 1898; 
ten.:e, Obrazy eucharyst. w katakumbach rzymskich, Lwów 1912; tenie, Geneza i hi- 
storja symbolu Ap. lPrzegL pow. 189ł); Probst, Liturgie der drei .ersten Jahrh., Tii- 
bingen 1870; Bickell, Messe und Pascha, Mainz 1872; Duchesne, Origines du culte 
chretien, Paris 18
9; Rauschen, Eucharistie und Bussakrament in der ersten 6 Jahrh., 
Freiburg 1910; Bau.mgartner, Eucharistie und Agape im l'rchristentum, Solothurn 1909. 
Wilpert, Fractio Panis, 1895; Batiffol, Etudes d'histoire de theolog. posit. (II Eucha- 
ristie), Paris 1905; Kellner, Heortologie oder das Kirchenjahr und die Heiligenfeste in 
ibrer geEichichtl. Entwicklung, Freibg. 1901; Binteri'l1l" Denkwiirdigkeiten II, 2 str. 
3-84 (Agape); Zimmermann, Die Abendmessa in Geschichte und Gegenwart, Wien 
HH4; Brinktrine, Der Messopferbegriff in der ersten zwei Jahrh., Freib. 1918; 
Szczepański, Eucharystja. w świetle listów św. Pawła (Przegl. pow. 1924), 
Jak ustanowienie N. Sakramentu, tak i Ofiara eucharystyczna 
pierwotnie odby,vała się wieczorem, lecz nieco później przeniesiono 
ją na czas poranny, a stało się to albo 
 pod koniec okresu apostol- 
skiego, albo może na początku drugiego I wieku. Główne jej części 
już są ,vspomniane 'v Dziejach Ap. 2, 42: nauka apostolska (t. j. czy- 
tanie i wykład Pisma ś,v.), łamanie chleba i modlitwy. Bardziej 
szczegółowe ,viadomości podaje nam ś.,v. Justyn 2). I u niego święty 
obrzęd rozpoczyna się od czytania biblijnego, poczem następuje ho- 
milja biskupa i wspólne Dl0dlitwy. Wierni dają sobie pocało,vanie 
pokoju. Następnie przynoszą biskupowi chleb i wino (zmieszane 
z wodą), a gdy tenże wypowiE: nad darami sło,va konsekracji-'vó,v- 
czas diakonowie podają je obecnym do pożywania jako Ciało i !{re,v 
Chrystusa; nieobecnym Ś\v. Dary są posyłane do domó,v. 
adto obok 
pomienionych części służby Bożej był także w użyciu przyjęty od 
Żydów zwyczaj śpie,vania psalmów, o czem jednak ś,v. Justyn wy- 
raźnie nie wspomina. 


... 


. 


1) Haereticos quoque ipS08 in baptismo convenire. Ep. inter. Cypr. 75, 7. 
2) Apol. l. 65-67.
>>>
S6 


Dniem sprawowania N. Ofiary była \V ogólności niedziela l), cho- 
Claz o codziennem "łamaniu chl9ba" mówią już Dzieje Ap. 2, 46, 
a i Ś\v. Cyprjan również zna codzienną Ofiarę 2). Miejscem sprawo- 
wania świętych Tajemnic były z początku domy prywatne, od wieku 
zaś 3 częstokroć i w'łaściwe kościoły. Pamiątkę męczennikó\v obcho- 
dzono 
 katakumbach, gdzie ich groby służyły za ołtarz ofiar'lY. 
Służbę Bożą sprawował biskup w otoczeniu kapłanów i reszty kleru. 
W razie potrzeby zastępo,vał go kapłan z jego polecenia. Jeśli 'v da- 
nej miejsco,vości było kilka kościołó,v, konsekracja odbyw3ła się 
tylko .,v kościele biskupim i stamtąd Eucharystję roznosili akolici do 
po
ostałych donlów Bożych. Zwłaszcza w Rzymie taki z,vyclaj, .jako 
wyraz kościelnej jedności, przetr
ał nieco dłużej ponad pierwszy 
okres dziejó,v Kościoła 3). 
Komunię św. rozdawano pqd obydwiema postaciami i z reguły 
przy kaidorazowem spra,vowaniu Ofiary eucharystycznej. Nadto 
wierni brali ze sobą N. Sakrament do domów cHa codziennego poży- 
,vania, lecz tylko pod jedną postacią chleba. Zwyczaj pożywania 
Ciała Pańskiego na czczo wspomniany jest już u Tertuljana, a jest 
on bez wątpienia tak dawny, jak i odprawianie bezkrwawej Ofiary 
zrana. Udzielano zaś Komunji św.. kładąc 'na dłoń przyjmującym 
Ciało Pańskie. (Ob. Borowski, Praktyka Kom. św. \v pierwszych 
dwu wiekach Kośc
oła. Aten. Kapł. 19(2). 
Do poiywania Eucharystji dopuszczano jedynie ochrzconych. 
Katechumeni nietylko byli. od niej wyłączeni, lecz i 'v samem nabo- 
żeństwie mogli uczestniczyć tylko do Offertorium (msza katechumenów), 
, 
przed którem 'vraz z opętanymi i publicznymi pokutni)rami winni byli 
opuścić świątynię. Zakaz ten ,vynikał z t. z,v. prawa tajemnicy 
(disciplina arcani), którego praktyka sięga ,vstecz aż do początków 
Kościoła, a opiera się na słowach Zba,viciela (Mat. 7, 6) i na obawie 
zbezczeszczenia przez pogan ś,viętości chrześcijańskich. Prześlado- 
,vania przyczyniły się do dalszego wyrobienia tej praktyki i zarazem 
do wybvorzenia symbolicznego języka, niezrozumiałego dla postron. 
nych. Najstarsze chrześcijańskie symbole i symboliczne sposoby wy- 
rażania się mają swoją rację bytu tylko wobec disciplioa arcani 
np. ryba (txo6c;), kot\vica, okręt, gołąbek" baranek, kosz z chlebem, 
naczynie do mleka, miód i mleko 4). Przedmiotem pra,va tajemnicy, 
zachowywanej także, o ile możebna, wobec katechumenów, były: 


. 


1) Nauka Ap. 14. 
') De orat. Dom. 18; Ep. 57. c.3.. 
8) Liber Pontificalis: vita Mlltiadis et v. Sirlcii: Innocentii I ep. ad Decent. c. 5. 
4) Dolger, Das Fischsymbol in friihchristlicher Zeit, Rom und Freiburg 1910.
>>>
57 


Ofiara eucharystyczna, czyli tak nazwana później msza ,viernych, 
Sakramenty, tajemnice wiary, zwłaszcza nauka o Przen. Trójcy, sym- 
bol ,viary, Ojcze nasz l). 
Pierwotnie eucharystyczną ofiarę poprzedzała tak zw. Agape:!) 
uczta mi.łości, urzi1dzana z darów (oblationes), dostarczanych przez 
zasobniejszych chrześcijan, a łączona z modlitwą, ązytaniem Pisma św. 
i śpie,vaniem psalmów. Potem, t. j. prawd.'w początkach drugiego. 
,vieku, z powodu łat,vo zrozumiałych nadużyć, na które już ś,v. Paweł 
zwrócił uwagę (1 Kor. 11, 20 V.), oddzielono ją od ,vłaśchvej służby 
Bożej, I przeuiesionej na czas poranko\vy. Celem o,vych uczt było 
wspomaganie biednych i utrzymy\vanie miłości braterskiej pomiędzy 
wiernymi. Od 4 ,vieku zabraniano je odbywać po kościołach, ostatni 
faz przez sobór truHański 692 (c. 74). Wyrugo,vane z domów Bożych, 
powoli ustały zupełnie. 

 22. Karnośf pokutna. 
Badeni, Św. Cyprjan kart. i karność Kła w II w. (Przegl. pow. 1886); Ates, 
Edykt Kaliksta (tamże 1913); Morinu8, Comment. hist. de dis cip lina in administrando 
sacr. poenitentiae 13 primis saec. Venet. 1702; Petarius, De poenit. pubL ltheol. 
dogm. t. IV); Frallk, Die Bussdisziplin der Kirche bis z. 7 Jahrh., 
Iainz 1867; 
Schmitz, Dle Bussbiicher und die Bussdisziplin der Kirche, Mainz 1883; Fun", Ab- 
handlungen und Untersuchungen, Paderb. 1897, 1. 155-209; Schanz, Die Absolutions- ' 
gewalt in der alten Kirche lTiib. Th. Quartalschr. 1897); Batiffol, Badania z zakresu 
historji i teologji pozytywnej (B. Dz. Chrz.), Warszawa 1911 (autor odznacza się 
zbyt suujektywnemi poglądami); Sieniatycki, Spory na Zachodzio o 
yecyplinę po- 
kutną (Przegl. teol. Lwów -1922); tenże, Pokuta kościelna według Ojców zach. (Prze- 
gląd teol. Lwów 1921). 
Był 'v starożytnym Kościele podwójny trybunał pokuty, jeden 
tajemny Sakrament Pokuty 3), drugi jawny, podlegający jurysdykcji 
biskupa i osobnego (na Wschodzie) kapłana .na ten cel wyznaczonego. 
W pier,vszym wyzna 'vano wszystkie grzechy cię
kie, choćby samą 
tylko myślą popełnione 4), i czyniono za nie pokutę prywatną przez 
spowiednika nakładaną. Trybunałowi ja\vnemu podlegały trzy kano- 
niczne grzechy (atrocia, capitalia): bałwochwalstwa wzglf2dnie apo- 
stazji, morderst\va i rozpusty, i to jedynie wówczas, gdy były znane 
publicznie. Grzechy potajemne wtedy tylko mogły być przed trybu- 
nałem ja,vnym. wyznawane, jeśli spowiednik na to poz,volił, lecz czy 
'v tym razie grzesznik podlegał pokucie publicznej, niewiadomo z pew- 


1) Orig. Horn. in Ex. 8 n. 4; Ep. ad Diogn. 4.; Tertul., Apol. c. 7.; Schmid, 
Christliche symbole. 1891. 
.2) Doctrina Ap. c. 10; Tertul., Apolog. c. 39; Olem. Alex., Paeciag. 2, l. 
3) Dz. ap. 19, 18. 
4) Origenes, Horn. 3 in Levit. D. 4.
>>>
58 


nością. Trybunał jawny wyłączał wino,vajcę z grona wiernych i na- 
znaczał pokutę publiczną, po której ,vypełnieniu nasiępo,vał uroczysty 
obrzęd "poj€dnania" i dopuszczenie' do Komunji ś,v. Czas trwania 
pokuty publicznej był różny, stosownie do rodzaju grzechu i stopnia 
winy, a rozciągał się od 2 tygodni do 10 lat, niekiedy do końca życia. 
Niebezpieczna chorqba, prześladowanie, prośba skazanych na śmierć 
za wiarę (libeBus pacis) zanoszona do biskupa, mogły skrócić czas 
pokuty. . 
Stopnie pokuty publicznej w tym okresie dopiero się wyra- 
biały. Miano,vicie na Wschodzie od połowy wieku 3 spotykamy ,trzy,!) 
a później cztery klasy pokutników: a) Płaczący byli zupełnie wy- 
łączeni od uczestnictwa w służbie Boiej. Zajmo,vaJi miejsce 'v przed- 
sionku świątyni; naZ\va ich po,vstała s.tąd, że z płaczem' błagali ,vcho- 
dzących o modlitwę; b) słuchający, którym wolno' było wraz z kate- 
chumenami słuchać dydaktycznej części nabożeństwa; c) leżący albo 
klęczący mogli po odejściu słuchających pozostawać 'v kościele na modli- 
twie, . ale tvlko w postawie leżącej lub klęczącej; d) stojący (synod 
w Ancyrze 314, can. 25) pra,vdopodobnie otrzymywali rozgrzeszenie 
przy przejściu do tej kategorji, - lecz mieli jeszcze wzbroniony przy- 
stęp do Komunji Ś\v. Na Zachodzie były zdaje się tylko dwa stopnie 
pokuty, odpowiadające dwom ostatnim na \V schodzie; ,y każdym razie 
niema na to dowodó,v, aby pokutnicy musieli opuszczać ś,vią.tynię 
przed rozpoczęciem Offertorium. 
W ogólności karnodć pokutna w tym okresie była bardzo surowa. 
Wprawdzie Kościół zawsze utrzymywał, że ma władzę odpuszczania 
,vszystkich grzechów, a no\vacjanó,v i montanistów, myślących inaczej
 
,vyłączał ze swej społeczności; jednak ze względów dyscyplinarnych 
niektórzy bi
kupi tych ,viernych, którzy się splamili grzechami kano- 
nicznemi, na zawsze odsuwali od jedności z Kościołem. Nie chciano 
zresztą przez to rozumieć, iżby tak wykluczeni mieli tracić nadzieję 
o swem zbawieniu; przeciwnie, zachęcano ich do pokuty, aby 
ogli 
znaleźć miłosierdzie u Boga. Nawet i rzymski Kościół trzymał się 
tej praktyki przez czas jakiś, lecz papież Kalikst (217-222) nakazał 
,vinnych złamania ,viary małżeńskiej i rozwiązłości, po odbyciu po- 
kuty, rozgrzeszać. Takie samo rozporządzenie. wydał papież Korne- 
ljusz (2fil-253) na rzecz apostató\v. Złagodzenie karności, 
otyczącej 
morderstwa, nastąpiło dopiero w wieku czwartym. Powracają
y 
z herezji byli zdaje się traktowani mniej suro,yo. Powtórnej jednak 
pokuty publicznej nie dopuszczano i po recydywie. zupełnie wyklu- 


1) Sw. Grzegorz Cud. Epist. canonica; św. Bazyli, ep. 199, c. 22; 217, c. 56. 


1
>>>
S9 
. 


czano grzesznika ze społeczności kościel'1ej, zostawując go jedynie 
miłosierdziu Bozemu. Duchowni, winni którego z grzechów kanoni- 
cznych, po odbyciu pokuty nie ,vracali do spełniania da,vnych funkcyj 
kościelnych, lecz zostawali na prawach osób ś,vieckich. 
Najważniejszym środkiem dyscyplinarnym od czasu Apostołó,v 
było wykluczenie ze społeczności kościelnej (excommunicatio). 
Dopełnione przez jednego biskupa, miało swą 'wagę 'v całym Kościele, 
ponieważ wierni na obczyźnie, celem dopuszczenia do uczestnictwa 
'v służbie Bożej, musieli okazywać t. zw. Literae formatoriae. Eks- 
komunika pozbawiała pra\v i dóbr, przysługujących członkom Kościoła. 
Na ducho,vnych była jeszcze kara degradacji, której podległ np. Ory- 
genes, a za mniejsze: przewinienia pozbawienie uczestnictwa 'v do- 
chodach kościelnych (Cypr. ep. 34). 
t 23. Uroczystości. Posty. Spór o czas święcenia Wielkanocy. 
Guyet, Heortologia, Par. 1657; Binterim, Denkwiirdigkeiten V, l 2; Nickel, Die 
beiligen Zeiten und Feste. Mainz 1836; Nilles, KalendĄrium manuale utriusque eccle- 
siae. Oenip. 1879; Kcllner, Heortologie oder das Kircbenjabr und die Heiligenfeste 
in ihrer gescb. Entwicklung, 3 wyd., Freibg. 1911; Hefele, CG. I, dr. wyd. 86 nast., 
320 nast.; Fllnk, Abhandl. und Untersuchungen I, 2ł1-2
8: Pro"st, Kirchliche Dis- 
zipIin 1873; Liemke, Die Quadragesimałfasten, Paderb. 1854; Linsenmayr, Entwicklung 
der Kirch!. Fastendisziplin bis zum Conzil von Nidia, .Miinchen 1R77. 
Za przykładem Żydów i pierwsi chrześcijanie w szczególny 
sposób poświęcali jeden dzień 'v tygodniu na służbę Bożą, 'lecz nie 
sobotę - dzień ostatni, ale niedzielę - dzień pier\vszy, w którym 
Chrystus powstał zmartwych; stąd w języku _koscielnym dzień ten 
nazwany jest dies dominica, dzień Pański, dzień radości; dlatego też 
modlili się 'v tym dniu stojąc. Chrześcijanie z Żydów obchodzili 
nadto sobotę. Ró,vnież za przykładem gorliwszych Żydów, albo raczej 
na va1niątkę Męki Pańskiej, poszczono dwa dni w tygodniu, śrolIę 
i piątek (dies stationis). Post ów trwał tylko do godziny 9 (t. j. do 
naszej 3 po południu) i był połączony z uroczystą służbą Bożą. Od 
,vieku 3 'v Rzymie i niektórych innych kościołach został wpro,vadzony 
trzeci jeszcze dzień postu, sobota, podczas gdy na 'Vschodzie (być 
nloże przez pamięć na żydowski sabat) dzień ten obok niedzieli stał 
się później także dniem służby Bożej, niedopuszczającym postu. Wresz- 
cie chrześcijanie przyjęli od' Żydów obie główne uroczystości, zmie- 
niwszy jednak pobudkę ś,viętowania: Wielkanoc, na pamiątkę zmar- 
twychwstania Zba \viciela, i Zielone Świątki l), na pamiątkę Zesłania 


.. 


1) Tertuljan (De bapt. 19) i Orygenes (Contra Celsum 8, 22) prócz niedzieli 

mają tylko te dwa święta jako uroczystości powszechne w Kościele.
>>>
60 


. 


Ducha św. Na Wschodzie przybyła jeszcze 'v tym okresie uroczystość 
Epifanji, najprzód jako pamiątka Obja\vienia mesjańskiej godności 
i Bóstwa Jezusowego podczas chrztu w Jordanie i godów w Kanie 
galilejskiej (stąd nazwa &EQ
6:VEt/X), później także jako panliątka 
Narodzenia Zbawiciela. Nadto w poszczególnych Kościołach obcho- 
dzono dzień śmierci męczenników przez odpra wihnie na ich grobach 
uroczystej służby Bożej. Dzień taki nazywal się dies natalis, 
ponie\vaż był pamiątką dnia narodzin do życia lepszego. 
Czas śwIętowania Wielkanocy nie wszędzie był jednakowy. 
Daleko powszechniej obchodzono ją w niedzielę czternastego, albo po 
14 Nisan (tego właśnie dnia przypadała pełnia wiosenna, t.j. pienvsza 
pełnia po ,viosennem porównaniu dnia z nocą); niedziela bowiem 
była dniem, w którym Chrystus Pan zmart,vychwstał. Jednak w Azji 
łvIniejszej trzymano się zwyczaju żydo,vskiego l) i 14 Nisan, bez 
względu na to, 'v jakim dniu tygodnia przypadał, święcono dzieJi 
śnlierci Zbawiciela 2), a 16 dzień zm.artwychwstania. Stąd nlałoazjaci 
prawie za,vsze obchodzili Wielkanoc innego dnia, niż reszta chrze- 
ścijaństwa; a różnica ta tem bardziej mogła drażnić, że chodziło 
o najwi
kszą ze wszystkich uroczystości. Usiło,vano też zapro- 
wadzić ujednostajnienie 'v tej mierze. l\1ianowicie oma wiał w 1łzy- 
mie pomienianą sprawę św. Polikarp smyrneński z papieżem Anice- 
tem (155-.166), lecz porozumienie nie nastąpiło; pier,vszy bo,viem 
powoły,vał się na Jana, drugi na Piotra i Pa ,vła apostołów. Papież 
Wiktor (189-198) również zaintereso,vał się czynnie k,vestją Wiel- 
kanocy i polecił odbywać synody 'v różnych pro,vincjach: biskupi 
italscy, galijscy, palestyńscy," Pontu i Mezopotamji wypowiedzieli się 
przeciw praktyce t. zw. QuartodecYJnanów, których gło,va, Polikra- 
tes z Efezu, ani chciał słyszeć o ustępstwie. Wiktor zagroził upar- 
tym ekskomuniką, powstrzymał go przecież od stano,vczego kroku 
św. Ireneusz biskup Boński. \V wieku 3 prowincja efeska"- porzuciła 
swój odrębny zwyczaj, który jeszcze przez czas jakiś utrzymy,vał się 
'v Cylicji, Syrji i Mezopotamji, a 'v zmodyfiko,vanym kształcie 
w Galji, gdzie pamiątkę męki Zba,viciela obchodzono stale 25, a zmar- 
t,vych wstanie 27 marca. Nadto pomiędzy Kościołami, które święciły 
Wielkanoc 'v dniu niedzielnym, zachodziły ró
nice w sposobie obli- 
czania czasu. Aleksandrja i Rzym miały różne cykle (po lat 19. 
resp. 84) i nie zgadzały się co do daty \viosennego poró,vnania dnia 
z nocą (21, res p. 18 marca). Niektóre znowu Kościoły trzymały się 
J) Pierwszym dniem Wielkanocy w st. Zak. był zawsze 14 Nlsan i Zbawiciel 
tego właśnie dnia poniósł śmierć krzyżową. 
2) Kończono post. tego dnia o godz. 9, t. j. o naszej 3 po południu.
>>>
-- 


61 


ściśle obliczania Żydów, chociaż ci ostatni, w czasach późniejszych 
zaczynali paschę przed \viosennem porównaniem (Protopaschitismus). 
Dopiero sobór nicejski (325) k\vestję ś,vięcenia Wielkanocy raz na 
zawsze uregulo,vał \v ten sposób: 1) Należy ją obchodzić 'v niedzielę. 
2) Jest nią pierwsza niedziela po pełni wiosennej, przypadającej po 
wiosennem porównaniu. 3) Jeśli pełnia wiosenna przypadnie w nie- 
dzieję, to Wielkanoc n
leży obchodzić o tydzień później. - Obliczania 
czasu uroczystości miał dokonywać corocznie' Kościół aleksandryjski. 
i zawiadamiać o tern papieża, do którego zno\vu należało rozesłać 
tę wiadon10ść do całego Kościoła. Pomimo to jednak spory co do 
dnia święcenia Wielkanocy nie ustawały. Dopiero pod koniec VIII,,". 
nastała pod tYln \vzględem jedność w chrześcijaństwie. 
Uroczystość \vielkanocną poprzedzał post, nie wszędzie zresztą 
jednakowy. Według Ireneusza l) jedni pościli dzień, inni d\va, inni 
znowu dni kilka, a jeszcze inni 40 godzin. W tak z,y. Didascalia 
Apostolorum (pra\vdopodobnie z III w.) ,vyraźnie jest przepisany 
(c. 21) post 2) na piątek i sobotę W. Tygodnia, na cztery zaś dni 
poprzedzające - post o chlebie, "rodzie i soli: mamy tu więc post 
sześciodniowy. O takiej samej praktyce świadczy Dionizy aleksan- 
dryjski. Z biegiem czasu 40 godzin przeszły 'v 40 dni, a 6 dni w 6 
tygodni, na wzór postu Chrystusowego (l\lat. 4, 2), tak iż w począt- 
kach 4 ,vieku post 40-dnio,vy był powszechnie znany (Sob. liic., 
can. 5). 

 24. Obyczaje chrześcijan. 


Tertulianus, De spectaculis; tenże, De cuItu feminarum; tenże, De corona mi- 
litis; Theophylus, Ad Autolycum; Clemens Alex. Paedagogus; J.lfamachi, Costumi dei 
primitivi Christ. Roma ] 753; Neander, DenkwUrdigkeiten I; Hefele, Beitrage zur KG. 
l, 16-59; FUllk, Gesch. des kir
hl. Zinsverbots.; tenże, Abhandlungen und Gntersu- 
chungen II, 45 - 60: Pelka, Altchristl. Ehedenkmaler, Strassburg ] 901; Xeumann, 
Hippolyt von Rom in l:Ieiner SteIlung zu Staat und WeIt, Leipzlg 1902; Bil.?zewski, 
Sztuka w pierwotnym Kle. (Prz. pow. 1890); tenże, Małżeństwo w dawnych chrze- 
ścijańskich pomnikach. (Prz. pow. 1899); Straszewski, \Vyższe chrześcijańskie szkoły 
w pierwszych pięciu więkach po narodzeniu Chr. (Prz. pow. 1901), Ventura. Po- 
słannictwo katolickiej niewiasty od początku chrześcijaństwa... Kraków 1901. 
Pierwsi chrześcijanie pod względem zaj
ć i stosunków społecznych 
nie różniJi się od pogan i unikali jedynie tego, na co im ich religijno mo- 
raJne zasady nie pozwalały. Z całą też zupełnością można było przysto- 
sować do nich słowa św. Pawła, iż żyli w ciele, ale nie według ciała; żyli 
na ziemi, ale icb obcowanie było w niebiesiech 3). To zaś podniesienie 
1) Eus. V, 24; Sokrates, HE. 5, 22. 
2) t. j. zupełne powstrzymanie się od jedzenia i picia. 
3) List do Diogneta 5, 1 - 4.
>>>
. 


62 


J 
myśli i pragnień do nieba i rzeczy Bożych tern skuteczniejszą było dla nich 
ostoją, im głębiej pogańskie ich otoczenie nurzało się w zmysłowości. 
Widowiska teatralne, walki "gladjator6w, dzikich -zwierząt i tym podobne 
zabawy starego świata, nie miały w nich zwolenników z powodu niemoral- 
ności i okrucieństwa, połączonego z tego rodzaju rozrywkami. Niektórzy 
nie pozwalali sobie nawet na obecność przy traceniu przestępców l). Ograniczali 
możliwie swe potrzeby, tern bardziej zaś unikali przepychu i niepotrzebnych 
wydatków. Nie nosili kolczyków, nie farbowali brwi i vyłosów, nie uży- 
wali różu ani bielidła, nie byli zwolennikami peruki i golenia brody. Wi- 
dzieli bowiem w tych rzeczach objawy zbytku i niegodnego poprawiania 
dzieł Stwórcy. Przeciwień3two do poganizmu nie pozwalało nawet na 
wieńczenie głowy kwiatami, ani na przyozdabianie niemi grobowców, co 
właśnie mieli w użyciu starożytni i to przez wzgląd na cześć swoich bogów. 
Z drugiej strony, wystawność odpowiednia do stanowiska pojedyńczy£h 
chrześcijan nie była uważana za rzecz zdrożną, a Klemens aleksandryjski, 
mówiąc o tym przedmiocie (Paed. II. 11), potępia nie samo używanie zło- 
tych ozdób i szat delikatniejszych, lecz raczej nieporządne tychże prag- 
nienie. Życie rodzinne było uświęcone zawieraniem małżeństwa wóbec 
zwierzchników duchownych i pamięcią na słowa św. Pawła, że związek 
małżeński jest wyobrażeniem zaślubin Chrystusa ze s'wym Kościołem. Apo- 
logeci tego okresu z naciskiem zaznaczają, że plaga pogaństwa - porzu- 
canie niemowląt. i tracenie' jeszcze nienarodzonych, nieznana jest wśród 
chrześcijan. Jedność i nierozerwalność małżenska tak dalece były szano- 
wane, że drugie zaślubiny po śmierci współmałżonka uważano za coś nie- 
doskonałego, choć ich nie zabraniano. Oblubieńcy w tym wypadku pod- 
dawani byli pewnego rodzaju pokucie kościelnej, a duchowni nie mogli 
brać udziału w weselnej uczcie. Cnota czystości była jedną z najpiękniej- 
szych ozdób chrześcijaństwa, a rygorystyczne w tym punkcie poglądy i wy- 
magania napotykamy w pierwszym okresie nietylko u heretyków, gnosty- 
ków i montanistów, lecz dosyć często i u prawowiernych jednostek.- 
Przedewszystkiem zaś, i to nawet w oczach samych pogan, różnili się 
chrześcijanie od nich prawdziwą miłością bliźniego. My, cośmy pieniądze 
miłowali więcej, niż wszystko inne, woła św. Justyn "'(ApoI. I, 14), dzielimy 
się teraz z każdym, kto potrzebuje wspomożenia. - I poganie doznawali 
skutków takiej czynnej miłości, Ż-właszcza czasu zarazy lub innych klęsk 
publicznych. Chorzy, opuszczeni, więźniowie stanowili przedmiot czułej 
opieki chrześcijan, a ubodzy byli "skarbem Kościoła". Objawem tejże mi- 
łości był zakaz pobierania procentów, przez synod w Elwirze (ok. 306 r.) 
klątwą poparty (c. 20). Ta zresztą ostatnia surowośĆ okazuje się jako 
wypadek wyjątk owy. 
1) Athenaf}oras, Legatio 35.
>>>
63 


, 
ROZDZIAL IV. 
Rozwój nauki katolickiej. )Cerezje i oDszczepieństwa. 


.. . 



 25. Pojęcie i przyczyna herezyj i odszczepieństw. Herezje 
judaistyczne. 
Ireneusz, Adversus baereses; Hippolytus. Refutatio omnium baeres.; Epiphaniu8, 
Panarion; Theodoretus, Fabu] ar. haer. compendiumj Philastriu8, De haeresibus; Augu- 
8tinus, De haeres.; Praedestinatus, De haeres.; .;[:-rtullianus, De praescriptione 
c. 45-53; Walch, Historie der Ketzereien, 1762-85, 11 tomów; Schwane, Dogmen- 
gesch. der vornic. Zeit, Freiburg 1892; Hagemunn, Die rom. Kirche und lhr Einfluss 
auf Disciplin und Dogma in den ersten drei Jahr. Freib. 1864'; Hilgenfeld, Ketzerge- 
Bchich. des Crchristent. Leipzig. 1884; Dufourcq. Hist. de la fondation de l'Eglise. 
3 t. Paris 1908; Batitfol, l/ eglise naissante et le catholicisme, Paris 1909. 
Nie ,vszyscy przyjęli Ewangelję jako słowo Boże, któremu 
wierzyć należy bez zastrzeżeń, nic do niego nie dodając, ani odeń 
ujmując. Znaleźli się tacy, którzy powiązali je i pomieszali z obcemi 
. mu zapatrj"waniami i stąd powstały herezje. Owe obce domieszki są 
albo żydo,vskiego, albo pogańskiego pochodzenia. Niektórzy żydo- 
chrześcijanie nie mogli się pogodzić z myślą, że Stare Przymierze 
ma być zastąpione przez Nowe. Inni u,vażali się jeszcze za skrępo- 
,vanych prawem l\lojżesza i o ile je wyżej stawiali, o tyle więcej 
zaciemniali sobi9 pojęcie o Boskiej godności Założyciela Nowego Za- 
konu. Poganie zno,vu upatry,vali trudność w chrześcijańskiej nauce 
o stworzeniu świata i o początku złego; stworzenie z nicości zdawało 
im się niemożebnem, stąd monistycznemu ś\viatopoglądowi chrześcijan 
przeciwsta\viali dualistyczny. Z tego po,vodu herezJa przybiera dwa 
kierunki, z których pier,vszy po,vstał skutkiem powIązania chrystja- 
nizmu z judaizmem, drugi - z pomieszaI\ia zasad Ewangelji z poga- 
nizmem. Byli zresztą heretycy, zdradzający na sobie jednocześnie 
,vpły\vy żydo,vskie i pogańskie. 
Gdy herezja jest odstąpienieJn od kościelnej nauki, to odszcze- 
pieństwo (ąchisma) ma cechy odstąpienia od kościelnej karności, czyli 
odseparo\vania się od społeczności wiernych dla powodów dyscypli- 
narnych. W tyn1 okresie głó\vną okazją do rozrywania jedności 
Kościoła była karność pokutna. 
Pierwotną błędów judaistycznych przyczyną jest przekonanie 
niektórych żydo-chrześcijan o konieczności zachowania prawa mojże- 
szowego obok przepisów Ewangelji. Od początku tez dają się za- 
u\vaiyć dwa kierunki owego zboczenia, stosownie do tego, czy ochrzceni 
zwolennicy Starego Zakonu siebie tylko samych, czy tei zarówno 
pogano-chrześcijan uważali za związanych pra,vem mojżeszowen1.
>>>
64 


. 


I{ierunek surowszy, ,vyrazme zganiony przez Apostołó,v na soborze 
Jerozylimskim, tłumił powzięte stąd niezadowolenie aż do śmierci św. 
Jakóba J\lniejszego (62), poczem stanął 'v opozycji do jego następcy 
na biskupstwie jerozolimskienI, św. Symeona, i z niejakim Tebutisem 
na czele utworzył osobną sektę. Przedstawiciele kierunku łagodniej- 
szego przez dłuższy czas nie byli u,vażani za odrębną herezję, lecz 
za należących do jedności kościelnej. Tak jeszcze na nich patrzy 
ś,v. Justyn męczennik (t ok. 165). Dopiero pomieszanie nauki Chry- 
stusowej z mniej lub ,vięcej grubemi błędami zdecydo,vało o ich 
heretyckiem względem Kościoła stanowisku. Z kierunku surowego 
wyt,vorzyła się pod koniec 2 ,vieku herezja. 
Ebjonitów. Widzieli oni w Panu Jezusie zwyczajnego tylko czło- 
wieka, w którym dla Jego niezwykłYCb cnót zamieszkał duch niebieski, 
Chrystus. Posłannictwem Jezusa Chrystusa było oczyścić religję żydowską, 
stąd prawo Mojżesza uważali za ściśle obowiązujące, z wyjątkiem ofiar 
Starego Zakonu. Nazwę swą wyprowadzali od swego ubóstwa (ebiouim- 
ubodzy), cbociaż niektórzy Oicowie mówią o Ebjonie ich założycielu. Nie- . 
nawidzili św. Pawła ap., który w liście do Kolossan (2, 8 n.) zbijał zapo- 
czątkowane przez ich poprzedników błędy. 
Nazarejczycy wyszli ze stronnictwa umiarkowanego. A chociaż. 
św. Hieronim mie!;za ich z poprzednimi, to jednak w tern się różnili od 
ebjonitów, że wraz z nimi odmawiając Bóstwa Chrystusowi, przyjmowali 
Jego nadprzyrodzony początek z N. Dziewicy za sprawą Ducba św. Zresztą, 
jak i tamci, nienawidzili św. Pawła i wspólnie z nimi używali EwangeJji, 
nazwanej secundum Hebraeos, napisanej po aramajsku, a będącej zeszpeconą 
przydatkami i przeinaczeniami Ewangelją św. Matfusza. 
ElkezaicJ, albo t. zw. przez św. Epifanjusza (Ha er. 53) Sampsaei, 
nazwę wzięli od swego zało
ciela Elchasei, który miał żyć za czasów 
. 
Trajana. Zdradzają swe pochodzenie od dawnych esseńczyków, a powstali 
skutkiem połączenia błędów ebjonickich z magją i astrologją. Chrystusa 
uważali za jakiegoś wyższego eona, podlegającego metempsycbozie. M:eli 
osobny chrzest i częste ablucje. W tak zw. Recognitiones i Homiljach 
Klementyńskich (w obecnym kształcie pocbodzących z ostatniej ćwierci 2 
wieku) mamy wyłożoną jeźeli nie naukę elkezaitów, to przynajmniej zapa- 
trywania podobne, pomieszane z gnostyckim i panteistyczDym świato- 
poglądem. 
Dotrwały berezje powyższe do wieku 4 z wyjątkiem elkezaitów, któ- 
rych potomkowie zamieszkują obecnie południową Mezopotamję pod nazwą 
ssabijczyków lub mendaitów (t. j. myjących się). 1) 


I 


1) ChwolBohn, Die Ssabier und der Sssbaismus, Peter sb. 1856.
>>>
65 


ChillaAci l), albo millenaryści, byli tak
e wypływem ducha żydo- 
chrześcijańskiego. Oczekiwanie ziemskiego i chwalebnego królestwa, 
w którem miał panować Mesjasz, było bardzo rozpowszechnione pomiędzy 
Żydami; od nich mniemanie - to przeszło do chrześcijan. którzy w takie m 
samem znaczeniu brali nietylko pewne wyrażenia Starego (np. Iz. 65. 25), 
lecz i Nowego Zakonu (Apok. 20 i 21) i twierdzili. że pod koniec świata 
(przed przyjściem antychrysta) najprzód zmartwychwst
ną sprawiedliwi i dla . 
nich Chrystus założy 1000-letnie królestwo na ziemi. Takiej samej opinji 
byli niektórzy Ojcowie i pisarze kościelni: autor listu Barnaby, Papjasz, 
Justyn, Ireneusz. Laktancjusz. a nadto montaniści wraz z Tertuljanem. 
Gniazdem millenarystów była Azja Mniejsza, lecz w połowie 3 wieku dają 
się najbardziej zauważyć w Egipcie. Biskup miasta Arsinoe, Nepos, napisał 
nawet książkę w obronie millenaryzmu p. t. "EAEIZ(j
 'aAA1J10pt-JtGw, wy- 
mierzoną przeciwko aleksandryjczykom. którzy rozdziały 20 i 21 Apokalipsy 
wykładali słusznie w znaczeniu przenośnem. Po jego śmierci arsinojczycy 
odłączyli się od jedności z Kościołem, lecz umiejętna trzydniowa dysputa 
św. Dionizego aleks. z ich przywódcą kapłanem Korakjonem zażegnała 
schizmę. W 4 wieku millenaryzm znika, chociaż pojedyńczy tegoż epigono- 

ie trafiali się jeszcze w ciągu średniowiecza. Zresztą millenaryzm nie był 
formalną herezją, lecz raczej błędną opinją. 


ł 


7 


o 26. Gnostycyzm. 
, 
Irenaeus, Adv. h&eres l. V; Te-rtu)liłlnu8, Contra Marcionem, _ De praescriptione 
haereticorum, Adv. Valentinianos,
dy. Hermogenem; Flemens aleks. i
ygene8 na 
wielu miejscach: Jlohler, Versuch iiber den Gnost., Tiib. 1831; Hilgers, Kritische Dar- 
stelIung der Hares., Bonn 1837; Amelineau, Essai sur le gnost. egypt., Pal'is 1887; 
Anz, Zur Frage nach dem Ursprung des Gnosticismus, Leipzig 1897; Sclnnitt, Die 
Gnosis, 2 t., Leipzig 1903 i 1907; Faye, Gnostiques et Gnosticisme, P&ris 1913. 
Gnoza (aYGm
), ,V przechvsta,vieniu do ,viary (1tta
t;), oznaczała 
u pierwszych chrześcijan głębsze poznanie pra,vd religijnych, do 
osiągnięcia którego ,vykształceńsi z pośród nich musieli się poczuwać. 
Nauka chrześcijańska dana została światu, który już posiadał pewne 
,vyrobione poglądy teologiczne, zawarte we filozoficzno - religijnych 
systematach pogańskich, i z temi ,vłaśnie miał się chrystjanizm roz- 
prawić. Obrońcy nauki kościelnej, wychodząc z zasady, że pr
wdy 
obja,vione stanowią jedyną normę \v ocenianiu starożytnych systemów 
religijnych, brali z ostatnich jedynie to, co się zgadzało z prawdami 
Ewangelji i spożytko,vywali zapożyczane pierwias_tki do rozumowego 
l) Od gr. wyr. xJA.tf:X, lac. mille=tysląc. 9b. Justinus, Dialogus cum Triphone. 
80; Klee, Tentamen theologlcum de Chiliasmo, Mogunt. 1825; Wagner, D. ChiI. in den; 
ersten christJ. Jahrh., DIlingen 1819; Schneider, Die chil. Doktrin, Schah. 1859 
Atzberger, Geschichte der christIichen Eschatologie, Freib. 1896. 


5
>>>
66 


prawd chrześcijańskich ,vYJasnlania i uzasadniania (gnoza chrześci
 
jańska). Byli jednak i tacy, kt6rzy wzbraniali się poddać swój rozum 
pod posłuszeństwo wiary, usiłowali natomiast zgłębić tajeJnnice chrze- 
ścijańskie w oświetleniu systemów pogańskiej teologji i pogodzić oba 
pier\viastki przez przystosowanie prawd Ewangelji do poglądó\v po- 
gaoizmu. Główne tematy, które ich zaprzątały, były następujące: 
. 1) Skąd po\vstało zło na świecie? 2) Jaki jest początek materji, 
siedliska z,lego 1 3) 'V jaki sposób przyszło do połączenia ducha 
i lllaterji w człowieku 1 Jakim sposobem oswobodzić ducba od ma- 
terji, aby tenże mógł po,vrócić do Boga 
 Odpowiedzi, jakie da wał 
chrystjanizm, nie zada,valniały ich, przeto starali się je uzupełnić na 
swój sposób, a sądząc, że dopięli. celu, chełpili się głębszą nie dla 
wszystkich dostępną znajomością chrystjanizmn i dlatego przyjęli 
nazwę gnostyków w przeciwsta,vieniu do tych, którzy takiego wyż- 
szego poznania nie mając, wiarą jedynie muszą się zadowolić. Sto- 
sownie do zapatry,vali poszczególnych gnostyków, posiłkujących się 
wyobraieniami helenistycznemi lub dualistycznemi wierzeniami \Vscho- 
6 
du, rozróżnić należy gnozę grecką i gnozę perską czyli t. zw. manicheizrn. 
Wielka r6żnorodność sy.stenló,v gnostyckich (ok. 30) da się spro- 
" wadzić do pe,vuych ,vszyst,kim zarówno ,vspólnych zasadniczych 
twierdzeń. Są one następujące: l) Dualizm. Gnostycy przyjmowali 
dwojaki odwieczny pierwiastek: Boga niezgłębionego, niepoznawal- 
nego, niezmiennego, który sam tylko posiada właściwe b
to\vanie 
i materję (;)).,11), pojmowaną przez jednych jako coś martwego i obo- 
jętnego, przez innych jako pierwiastek zły. Następstwem ostatniego 
poglądu był: a) Doketyzm (afj'Y.,śro - mieć pozór) twierdzący
 ze Syn 
Boży nie mógł się naprawdę związać z materją i z tego powodu mial 
tylko ciało pozorne; b) czysto fizyczna asceza, z,valczająca materję 
jako fizyczną przyczynę grzechu .za pomocą środków' fizycznych, - 
wstrzymy,vanietll się od mięsa i wina, suro\vością cielesnych umartwień, 
albo też osłabianiem i wyniszczaniem ciała przez rozpustę. 2) Nauka 
o eonach. Z bytu najwyższego przez enlanację ,vyłoniły się eony 
bardzo doskonale; dały one początek innym, już runiej doskonałym 
eonom, te jeszcze innym i t. d. Im dalsze generacje, tern pośled- 
niejsze. Świat eonów nazywa się pleroma i stano\vi łącznik między 
Bogiem i światen1 widzialnym. 3) Nauka o demiurgu. l\Iaterją, 
która jest czemś złem, Bóg dobry nie mógł się zaprzątać, dlatego 
świat z materji odwiecznej musiał uhvorzyć mniej ,doskonały eon i to 
przeciwko ,voli Bożej. _ Jego nazwa - demjurg, to samo, co Jeho,va 
Starego Testamentu. Wielu gnostyków egipskich z takiego poglądu 
wyprowadzało "1"nio
ek, że 10 przykazań, pochodzących od demjurga, 


.
>>>
67 


przeciwnika dobrego, najwyższego Boga, są czemś niegodzhvem, ze 
zatem nie należy ich ,vypełniać (Antynomizm). 4) Odkupienie dusz 
ludzkich może zależeć jedynie na uwolnieniu ich od mater,'ji, co właśnie 
Chrystus urzeczywistnił wyłącznie przez swoją naukę. Śmierć podług 
jednych poniósł Jezus Chrystus tylko pozornie, \vedług innych eon 
Chrystus opuścił człowieka Jezusa, zanim tenże życie zakończył. 
5) Ezoteryczna nauka wiary. Gnostycy utrzymywali, że Aposto- 
łowie głębsze rozumienie swej nauki (gnosis) przekazali tylko wybranym 
i że oni to właśnie są jej spadkobiercami. Nauka Kościoła kato- 
lickiego służy dla tych, którzy są niezdolni do głębszego poznania 
i muszą się zado\volić wiarą. Stąd dzielili ludzi na kategorje: pneu- 
matykó,v (gnostykó,v), psychikó,v (katolików) i hylików (pogan), 
zostających całkowicie pod pano\vaniem ruaterji i nie posiadających 
ani gnozy, ani wiary. \V wykładzie Pisma św. trzymali się gnostycy 
metody alegorycznej, odrzucając te ustępy, które im najbardziej sta- 
wały na drodze. Początki gnostycyzmu sięg
ją czasów apostolskich, 
a jego rozk\vit przypada na wiek drugi. 
Poprzednikami gnostycyzmu byli: a) Szymon Mag, Samarytanin 
rodem, wspomniany w Dziejach Apostolskich (r. 8). Jego nauka, w której 
pierwiastek chrześcijański bardzo podrzędną gra rolę, w dziele stworzenia 
widzi emanację. On sam podawał się za objawienie nieznanego przedtem 
bóstwa, a towarzyszkę swą Helenę, przez emanację z najwyższej Istoty wy- 
prowadzoną, za Ennoję, t. j. matkę wszech duchów, zamkniętą w materję. 
Do zbawienia wymagał wiary w siebie i w Annoję; potrzeby dobrych 
uczynków nie uznawał. Sekta przetrwała aż do 4 wieku, pielęgnując 

zarnoksięstwo. Ziomek i uczeń Szymona:. Menander, z podobną wy- 
\ 
stępował nauką i miał się, jezeli nie za samego Boga, to conajmniej za 
zesłanego z nieba odkupic.iela .Iudzi (Praeske, Leben und Lehre Simons des 
M. nach den pseudoklementinischen _ Homilien. 1895). - b) iVikolai'ci i bi- 
leamici w Efezie, Tyatyrze i Pergamum (Apok. 2. 6, 15, 20, 24) prawdo- 
I 
podobnie byli jedną sektą, uprawiającą gnostycki antynomizm. Niesłusznie 
powoływali się na !\fikołaja, jednego z pierwszych siedmiu diakonów 1)._ 
c) Cerynt, Żyd niezawodnie, Jatami nieco młodszy od św. Jana ap., wyznawca 
ebjonityzmu i grubego chiljasmu, pomieszanego z gnostyckiemi ideami 
o powstaniu świata przez eonów. Według niego, na człowieka Jezusa 
miał przy chrzcie w Jordanie zstąpić w postaci gołębicy eon Chrystus; opu- 
ścił go zaś przed ukrzyżowaniem. , 
Gnoza grecka w epoce swego rozkwitu rozpadła się na egipską 
i syryjską: a) Gnoza egipska kategorycznie odrzucała Stary Testament 
i hołdowała a ntynomizmowi, stąd jej zwolennicy odznaczali się wielkiem 
l) Ciem. A lex., stromata 2. 30. 3. 4; przeciwnie., por. Iren. 1, 26, 3. 


.
>>>
68 


zepsuciem obyczajów. Główniejsi tego odłamu zwolennicy są: Walentyn
 
przyznaje' eony męskie i żeńskie. Pośledniejsza z tych ostatnich, Sophia
 
za nieporządne pragnienie poznania Boga została wyrzucona z pIeromy. 
Ona to zrodziła demjurga, który z psychicznych i materjalnych pierwiastków 
utworzył świat niższy. Ofiei (od 01it
 - wąz, Genes. 3, 1) czcic
ele węża. 
który zwiódł pierwszych rodziców, ,a w mniemaniu sekty chciał im właśnie 
dopomóc do wyzwolenia się z pod władzy demjurga. Kain,jei widzieli 
w Kainie i we wszystkich złych ludziach Starego Przymierza pneumatyków 
i męczenników prawdy. Setianie znowu Seta mieli za patrjarchę pneuma- 
tyków, Kaina - hyIików, Abla - psychików. Karpokrates 'ok. 130) 
głosił gruby komunizm i długotrwałą wędrówkę dusz za karę odpadnięcia 
ich od Boga. Chrystus, syn Józefa, 'według niego przez to świat odkupił, 
że oznajmił ludziom swe wspomnienia z czasu przed upadkiem własnej 
duszy. Karpokrates utrzymywał, iż różnica pomiędzy złem a dobrem zależy 
od ludzkiego mniemania. - b) Gnoza syryjska wyraźniej, niż egipska, 
ak
entuje dualizm, nie odnosi się wrogo do Starego Przymierza, uczy do- 
ketyzmu i pod względem obyczajów hołduje gnostyckiemu rygoryzmowi. 
Wybitniejsi tego kierunku przedstawiciele są: Sa tllrn ilus , współczesny ces. 
Hadrjanowi, przypisuje stworzenie świata siedmiu duchom planetarnym, 
pomiędzy niemi Bogu żydowskiemu. Małżeństwo i rodzenie uważa za wy- 
mysł szatana. Enkratyei także odrzucali małżeństwo, wino i pokarmy 
mięsne. Przy mszy zamiast wina używali wody, stąd nazywano ich także 
Aquarii. . Założycielem ich miał być apologeta Tacjan. Do tej kategorji 
- poniekąd należy Marejon, syn biskupa miasta Synope w Poncie. Eksko- 
munikowany przez ojca, przybył ok. 140 do Rzymu. Gdy jednak Kościół 
.. 
tutejszy jego pog1f\dy odrzucił, Marcjon zjednoczywszy się z gnostykiem 
Cerdonem, utworzył nową sektę. Alegoryzowania i eonów nie uznaje. na- 
tomiast w twórcy Starego Zakonu widzi gI1iewliwego Bo.ga, identycznego 
ze Stw,orzycielem świata, a' w twórcy Ewangelji - zupełnie odrębnego 
Boga miłości. przedtem nieznanego, później objawionego w Jezusie. Według 
niego Zbawiciel miał pozorne ciało i pozornie został ukrzyżowany. Sekta 
uznawała tylko 10 listów św. Pawła i Ewangelję św. Łukasza, lecz i to nie 
w całości. Marcjonici istnieli jeszcze w 5 wieku i odznaczali się rygoryzmem. 
t 27. Manicheizm. 
Św. . Augustyna liczne pisma przeciwko manichejczykom wPatrologji łaciń- 
skiej l\1igne'a, 32. ] 221-1378; 34. 121-220; 42. 65-602; Archelaus, Acta disput. cum 
Manete, w Patrol. greckiej Migne'a, 10. 1429 nast.; Fliigel
 Manis Lehren und Schriften 
· aus dem .Fihrist des Ibn Abl Jakub al Nadim, Leipzig 1862; Keshler, Forschungen 
iiber die manichaische Relig. I, Berlin 1889; Brandt, Die manichaische Religion, \ 
ihre Entwicklung und geschichtliche Bedeutung, Leipzig 1880. 
Perskiej gnozy, czyli manicheizmu, twórcą jest Jfanes, inaczej 
:Mani (200 -277) Pers, J:jdem z Babilonu, wycho\vany \v sekcie elke-
>>>
69 


, zaickiej (
25). "Powołany przez anioła" na założyciela nowej religji, 
utworzył system, będący mieszaniną dualizmu Zoroastra, gnostycyzmu 
i buddai?imu (z ostatniego zaczerpnął etykę i ascetykę) i pra
ie nic 
wspólnego nie mający z chrystjanizmem. Prześladowany w ojczyźnie, 
szerzył s,vą naukę w krajach sąsiednich. Pod koniec życia apostoło- 
,val w Persji, lecz skazany na śmierć,. został odarty ze skóry i rzu- 
eony psom na pożarcie. Zw.olenoicy Manesa znosili prześladowanie 
i w kraju ojczystym i \v państ\vie rzymskiem, jednak potrafiH ,vzro- 
snąć liczebnie i na Wschodzie i na Zachodzie. Za papieża Leona 
(440 - 461) wielu ich było w Rzymie Owszem, pod różnemi na- 
zwiskami się kryjąc, przetr\vali aż do wieków średnich i jeszcze 
w 13 ,vieku byli dosyć potężni. 
System Manesa, nie przez wszystkich jednakowo wykładany, jest dua- 
lizmem w najbardziej wykończonej formie. Istnieją według niego dwa prze- 
ciwne królestwa: królestwo światłości, z Ormuzdem na czele, i królestwo 
ciemności, w którem włada Ahriman - djabeł. Jedno i drugie składa się 
z właściwych sobie jasnych, względnie ciemnych elementów i pełne jest 
eonów. powstałych drogą emanacji. Znęcony pięknością królestwa światła, 
szatan wspólnie ze swemi eonami napadł na nie, zdobył część jasnych 
elementów i pomieszał je z ciemnemi; stąd powstała ożywiona materja. 
Wówczas Bóg posiał jednego z najdoskonalszych eonów, aby z niej utwo- 
rzył świat widzialny (Jesus patibiIis) i przez to ułatwił jasnym eIemeQtom 
wyzwolenie się z pod panowania ciemnych. W miarę wyzwolenia. elementy 
jasne zbi_ rają się na słońcu .(Jesuą impatibilis), aby stamtąd wrócić wspól- 
nie do królestwa światłości, a tymczasem ściągają do siebie z ziemi uwię- 
zione jeszcze siostrzyce. Przewidział to przecież djabeł, więc już wcześniej 
jedną część ukradzionych elementów zamknął w utworzonych z ciemnej 
materji ciałach Adama i Ewy i namówił pierwszych ludzi do wydawania 
potomstwa, aby ty
 sposobem światło niebieskie ('oraz bardziej się roz- 
drabniało i p
zostało w jego posiadaniu. Wprawdzie Bóg przez eona 
ostrzegł icb o podstępie szatańskim, lecz oni Go nie posłuchali. Wówczas 
zstąpił ze słońca Jezus, w pozor:nem ciele. podał ludziom naukę o prze- 
ciwieństwie obu królestw i nauczył icb, jak mają swe dusze, czyli owe 
elementy światła, uwalniać z więzów materji i wróci
 do Boga. Prześlado- 
wany przez 
tronników szatana. poniósł śmierć pozorną na krzyżu. a prze- 
widując. że chrześcijanie sfałszują jego naukę. obiecał zesłać Parakleta. 
który wszelki fałsz odłączy, a opowie czystą prawdę. Manes był właśnie 
owym Parakletem, który ułatwił dalsze wyzwalanie się elementów światła 
przez tak zwane trzy pieczęcie: pieczęć ust czyli zakaz nieczystych mów 
(bluźnierstwa przeciw Bogu, potępianie nauki Manesa) i nieczystych pokar- 
mów (wina i mi
sa); pieczęr rąk czyli zakaz ciężkich robót (szkodzących
>>>
" 


70 


elementom ś
iatła); pieczęć lona czyli zakaz małżeństwa i rodzenia dziatek. 
Gdy elementy jasne pozostaną oddzielone od materji, wówczas nastąpi 
.pożar i zniszczenie świata widzialnego i odtąd obydwa królestwa be:dą 
oddzieJone na zawsze. 
Sektc; swą związał Manes w kościół widzialny, siebie i naste:pców 
swoich postawił na czele owego kościoła, któremu nadał hierarchje:, zł!?żoną 
z 12 magistrów, 72 biskupów, 
adto z kapłanów i diakonów. A po- 
nieważ nie wszyscy jego zwolennicy chcieli kre:pować się trzema piecze:- 
darni, przeto podzielił ich na . wybranych- i "słuchających, czyli kate- 
chumenów.. Ci ostatni nie byli związani surowością przepisów, zato po 
śmierci musieli odbywać długiJ i bolesne oczyszczenia przez metempsychoze:. 
czyli we:drówke: dusz. Chrzest i uczta eucharystyczna (na 
odzie) służyły 
tylko dla wybranych. Główną cze:ścią kultu była modlitw
. Stary Testa- 
ment odrz.ucali całkowicie, Nowy tylko w cze:ści, natomiast do ksiąg kano- 
nicz
ych zaliczali pisma Manesa i gnostyckie apokryfy. Obyczaje manichej- 
czyków. nawet .wybranych", były w ogólności ohydne. 



 28. Antytrynitarze czyli Monarchjanie. 
Mi5hler, Atbanasius der Grosse. I, str. 62 i. nast.; Kuhn, Katbolische Dogmatik 
II, Tiibingen 1858, str. 300 nn.; Hage11lann, Die romiscbe Kircbe und ihr Einflus
 
auf Disciplin und Dogma in den er sten Jahrh., Freiburg 1864; f..!!efele, G;. l tom
 
2 wyd.. str. 109, 135 i nast.; Schwane, DG. der vornicanischen Zeit, Fl'eibg., 1892,. 
str. A
 nn. 
Najda\vniejsi pisarze chrześcijańscy wypo\viadają się o Zbawi- 
cielu nie zupełnie wyraźnie. Wierzą, że jest Bogiem lub Synem Bo- 
żym, nie zdają sobie jednak bliżej sprawy co do Jego stosunku do 
Boga Ojca. Uwa!niejsze zastanowienie się nad tą kwest ją napoty- 
kRmy dopiero w ciągu 2 stulecia, głó\vnie z po\vodu pytania, jak 
pogodzić wiarę w Bóstwo Syna z ,viarą w jedynego Boga. Najdaw- 
.niejsi Ojco,vie rozumieli Słowo (A(j.fj
) jako odwieczne w swej istocie,. 
ale nie w s,vej Osobie; samą zaś personifikację Słowa przyjmowali 
jako postulat' stworzenia ś,viata; inaczej mówiąc, mniemali. że Sło,vo, 
będące pierwotnie Rozumem Ojca, zostało przezeń, celem stworzenia 
świata, ze s,vej istoty zrodzone i w ten sposób stało się różną od 
Ojca Osobą 1). Podporządkowywali przez to Syna Ojcu, a rodzenie 
'v Bogu pojmowaii nie jako akt odwiecznie trwający, lecz raczej 
jako wolny i czasowy czyh woli Bożej. Takie rozumienie rzeczy 
choć nie sprzeciwiało się jedności natury Bożej, jednak "vzajemnego 


... 


- . 
1) Tak Atenagoras. Leg. 10. JesL' e wyraźniej Teofil, Ad. Autolic. n, 10-22. Także 
Hipolit, PhiIosoph. X, 33; Podobnież ertuljan, Adv. Praxeam 6. 7 i Orygenes, De 
princip. 1, 3, 5; Contra Celsum III, 3ł VIII. 15; In Joannem l. II c. 2. "
>>>
.. 


71 


.,' stosunku Ojca i"-Syna jako Osób nie określało należycie. Jednocześnie 
wyłoniły się 'v tejże IDaterji' inne jeszcze kategorycznie fałszy,ve 
pojęcia niezmiernie dla wiary szkodliwe. Niekt6rzy bo,viem, kładąc 
prze,vażny nacisk na jedność Boga, widzieli w Chrystusie li tylko 
człowieka, ('hocia
 zrodzonego 'v sposób nadprzyrodzony z Dziewicy 
za sprawą Ducha św. (subordynacjanizm), lub też mieli go za samego 
Ojca; stąd jedni odrzucali Bóstwo Syna, inni zaś osobową różnicę 
pomiędzy Ojcem i Synem. Noszą oni ,vspólną naz,vę monarchjanó,v, 
i stoso,vnie do sposobu rozwiązywania kwestji, rozpadają się na dwie 
grupy: dynamist6w i modalistó,v. Ci ostatni znani są także pod nazwą 
patripasjanów. 
1. Dynamiści, czyli monarchjanie ebjoniccy, przeczyli Bóstwa 
Chrystusowi Panu i widzieli w nim jedynie posła Botego, ubogaconego 
nadzwyczajnemi darami tak, it moc Bota (oówxp.tc;) w szczególny sposób w Nim 
sic: objawiła. \ 
Przedstawicielami tego kierunku są: Teodot, garbarz z Bizancjum, 
który naukc: swoją usiłował szerzyć w Rzymie, lecz został wyłączony z Ko- 
ścioła przez papie£a Wiktora (189 - 199). Jego uczeń, Teodot mlodszy 
(bankier), chciał założyć niezaletną gminc: kościelną, ale próba wkrótce sic: 
rozchwiała. Utrzymywał przytem, te Chrystus jest niższy od Melchizedecha, 
któremu takte ofiarc: składać należy. Ten bowiem zbawił aniołów, gdy 
Chrystus zbawił ludzi, więc istoty nitsze od. aniołów. 
Około połowy 3 wieku Pawel z Samosaty, biskup antjocheński, 
człowiek interesowny, ambitny i podejrzanych obyczajów, nauczał, że Jezus 
był zwyczajnym człowiekiem, w którym zamieszkał Syn Boży, czyli Boska 
Mądrość (nieosobowa). Zwołany za sprawą Dionizego aleks. synod w An- 
tjochji 269 ekskomunikował Pawła i wybrał na jego' miejsce Domnusa. 
Lecz heretyk, ufny w opiekę Zenobji-, królowej Palmiry, nie myślał zrzec 
się godności i dopiero cesarz Aureljan, zdobywszy Antjochję (272), nakazał 
wy
zucić Pawła i przyją"ć za biskupa tego, którego uzna biskup rzymski 1). 
2. Moda1iścl wyznawali w Bogu jedną tylko osobę, która o ile 
stworzyła świat, nazywa się Ojcem, o ile zaś stała się człowiekiem, ma 
l1azwę Syna i tylko w inny sposób (modus) istnieje po Wcieleniu, niż przed- 
tem. Zresztą wedlug nich tak samo można powiedzieć, te Ojciec stał się 
człowiekiem i cierpiał w ludzkiej naturze (Pater passus, stąd nazwa pa: 
tripasjanów). " ", 


) 


. 


J) Synod antjocheński, potępiając Pawła, odrzucił używany przezeń wyraz 
óp.ooua
o;-współistotny, przyjęty później przez katolików przeciw arjanom. Na obronę 
przecież synodu powiedzieć należy, że termin powyższy potępiony został w zna- 
czeniu, jakie mu nadawał Paweł, mianowicie, że Syn posiada część istoty Ojca. 
bez własnej substancji, czyli osobowości. 


. 


.:
>>>
\ 


72 . 



 


Przedstawicielami modalistów są: Noetus, za swe bł
dy wyłączony 
z Kościoła w Smyrnie ok. 170. Praxeas,' przyniósł herezję z Azji do 
Rzymu, łecz tu ekskomunikowany, wyruszył do Afryki, gdzie go zwalczał 
Tertuljan. Stronnicy Praxeasa byli przyczyną niemałych zamieszek w Ko- 
ściele rzymskim. Papież Kalikst (218 -222) wyłączył ich z jedności kościelnej, 
a obstając przy współistotIJOści Ojca i Syna, źle był zrozumiany przez Hi- 
polita l) i posądzony o sabelj,nizm. 
Sabeljusz, kapłan, rodem z Libji,. także usiłował w Rzymie szerzyć 
swe błędy, według których Ojciec, Syn i Duch św. są tylko nazwami roz- 
maitych działań jednego Bóstwa (jako .Ojciec stwarza, jako Syn odkupuję, 
jako Duch ożywia). Mniemania sabeljańskie zwalczał gorliwie Dionizy, 
biskup ale ks. (248-265), lecz przytem w pismach swoich użył określeń 
niezgodnych z nauką Kościoła. Oskarżony z tego powodu przed papietem 
Dionizym i przezeń upomniany, odwołał swe błędne wyrażenia. Beryllus, 
biskup z Bostra w Arabji, odmawiał nawet duszy ludzkiej Chrystusowi 
Panu, lecz pouczony przez Orygenesa 244, porzucił całkowicie zapatrywa- 
nia heretyckie. · 


\ 



 29. Monłaniści. 
Eusebius, IlE. V. 3. 14 - 19; gpiphanius, Haeres. 48; Bonwetsch, Geschichte 
des Montanismus, Erlangen 1881; Pisma montanistyczne Tertu
iana., De monogamia, 
De fuga in persec., De ieiun.,{pe pudicitia, De velandis virginibus. 
Około roku 150 wystąpił z nową nauką niejaki Montanus w Pepuzie, 
we Frygji. Podawał on 
iebie za zesłanego od Boga reformatora i chełpił 
się ekstatycznemi objawieniami, w którycp miały również uczestniczyć 
i dwie niewiasty, Maximilla i Priscilla. Przez swych zwolenników.. był 
czczony jako Para klet, a niewiasty jako natchnione prorokinie. Potępieni 
na kilku synodach małoazjatyckich (160-170), zwrócili się monłaniści pod 
koniec 2 wieku do Rzymu, lecz i tam doznali porażki i zwalczani byli 
przez kapłana Kajusa. Najpoważniejszego stronnika znalazł montanizm 
w Tertuljanie pisarzu kościelnym, który z drugiej. strony akcentował. swą 
jednomyślność w wierze z katolikami. Sekta dotrwała do wieku ósmego, 
gdyż jeszcze synod trullański 692 (c. 95) i Leon Izauryjczyk (722) przei 
ciwko niej pisali prawa. Montanizm uważał si
 za wyższy stopień chry- 
stjanizmu, za religj
 Parakleta, mającą jakoby nastąpić po okresie Chrystu- 
 
sowym, stąd sekciarze przyj
li nazwę pneumatyków, mianując pogardliwie 
katolików psychikami. Głosili rychłe zapoczątkowanie chiljastycznego kró- 
lestwa, którego stolicą miała być Pepuza, niebieska Jerozoli
a. Do tego 
królestwa przygotowywali siC; niezwykłą surowością, mianowicie ściślejsz«:mi 


, 


J) Ob. 
 30, l. 


. 


ł')
>>>
\ 


..... 


73 


.' 


niż u katolików postami, wzbranianiem powtórnych małżeństw, służby woj- 
skowej, widowisk, sztuki i wszelkich ozdób, szukaniem śmierci mt:czeńskiej. 
Odmawiali także Kościołowi prawa rozgrzeszania grzechów kanonicznych. 


t 30. Odszczepieństwa tego okresu. 
. 
Dollinger, Hippolyt" und CaUistus, Regensb. 1863; (gypr. ep. 44 - 
5; l!Juseb. 
HE. VI, 43. 46; fłIefele, CG. I, 2, 111 nast.; Fechtrup, Der bl. Cypri'an., Miinster. 1878. 
1. Odszczepieństwo Hipolita. Autor słynnego dzieła, znanego 
p. t. ltAoaoq;o6(.ł.s\J
, albo Zbicie wszystkich herezyj, najprawdopodobniej 
św. Hipolit, był kapłanem w Rzymie za papieży Wiktora i Zefiryna i prze- 
ciwnikiem późniejszego papieża Kaliksta (217- 222). Z powodu zapatrywań 
subordynacjańskich na osobt: Chrystusa Pana (ob. 
 28) naraził się 
wspomnianym papieżom. Powodowany nadmiernym rygoryzmem, wziął 
za złe św. Kalikstowi, że zbyt łagodnie zapatruje sit: na kar-n ość pokutną, 
udzielając wszystkim rozgrzeszenia, i że pozwala na małżeństwo duchow- 
nych niższych stopni. Zerwawszy z Kalikstem, jako (pierwszy) antypapież 
utworzył sektę odszczepieńczą. Za prześladowania Maksymina (235-238) 
błąd swój naprawił, ponieważ wraz ze stronnikami poddał sit: pod p
słu- 
szeństwo papieża Poncjana. Zesłany do Sardynji, tamże umarł 235. Po- 
chowany w Rzymie, odbiera cześć jako męczennik za wiarę. 
2. Odszczepieństwo Nowaclana. 1) Był to jeden z wybitniejszych 
kapłanów rzymskich, który żywiąc ambitne pragnienia, umyślił zo
tać następcą 
papieża Fabjana (236-250). Zawiedziony w rachubach, przeciwstawił się 
nowoobranemu Korneljuszowi (251-253), a jako powód do swego kroku 
podał zbyt wielką, jego zdaniem, łagodność Korneljusza względem po- 
kutników. - Zdołał rzeczywiście pozyskać część kleru i wiernych Rzymu, 
a gdy udało mu siC; od trzech okolicznych biskupów otrzymać sakrę biskupią! 
zawiadomił o swem, jakoby mimowolnem wyniesieniu, wybitniejszych do- 
stojników Kościoła. Zamierzonego jednak celu nie osiągnął. - Korneljusz 
na synodzie rzymskim, złożonym z 60 biskupów italskich, ekskomunikował 
Nowacjana. To samo uczynił Dionizy w Aleksandrji i Cyprjan w Karta- 
ginie. Jednak stronnictwo jego zdołało się rozkrzewić i potworzyć drobne 
gminy w Galji, Hiszpanji, Aleksandrji, Bizancjum i Azji Mniejszej, gdzie pozv- 
skało także dla siebie wielu montanistów. Nowacjanie twierdzili, że Kościól 
ski ada się z samych tylko czystych i świętych, stąd nazywali siebie greckim 
wyrazem 'X.
&(XpOt = czyści. Odma wiali Koś
iołowi prawa odpuszczania grze- 
chów kanonicznych, a przechodzących do sekty chrzcili powtórnie. Nadto 


1) Ob. listy św. Cyprjana, ed. Harteł. Epp. 44, 45, 49, 52, 54, 55, 59, 60, 68, 
69, 73. 


" 


, 
.
>>>
74 


zabraniali powtórnych małżeństw i wogóle odznaczali sit: wielkim rygoryzmem. 
Przetrwali do końca 7 wieku. 4 
3. Odszczepieństwo Pelicissimusa. Nie wszyscy z pośród 
kleru byli zadowoleni z obioru św. Cyprjana (248) na biskupa Kartaginy 
i prymasa Afryki. Na czele malkontentów. stanęli diakon Felicissimus 
i kapłan Nowatus. Do nich przyłączyli .sit: niektórzy wyznawcy,. mający 
do biskupa urazę, że nie uwzglt:dnił listów polecających (libelli pacis), jakie 
dawali na korzyść upadłych (lapsi), u
iłujących w ten sposób uzyskać bez 
pokuty pojednanie. z Kościołem. Stronnictwo, zarzucając św. Cyprjanowi 
nadmierną surowość w stosunku do owych upadłych, posunęło sit: do wy- 
powiedzenia posłuszeństwa prawemu zwierzchnikowi i ustanowiło antybi- 
skupem Fortunata. Św. Cyprjan zwołał 251 w Kartaginie synod, odszcze- 
pieńców ukarał ekskomuniką i listem synodalnym zawiadomił papieża Korne- 
Ijusza o całc;m zdarzeniu. Sekta po niedługim czasie istnieć przestała. 
4. Odszczepieństwo Melecjusza powstało 306 r. w Lykopolis 
w Tebaidzie, gdzie sprawca schizmy piastował władzt: biskupią. Św. Epifanjusz 
twierdzi, że powodem niezgody był zbytni rygoryzm Melecjusza w przeci- 
wstawieniu do umiarkowa
ego kierunku Piotra, biskupa Aleksandrji. Inni 
znowu podają l), iż pierwszy nieprawnie poświęcał biskupów dla stolic, po- 
zbawionych pasterzy za prześladowania Dioklecjana. Skarcony na jednym 
z synodów egipskich, odłączył _ się od swego zwierzchnika w Aleksandrji 
i utworzył sek
ę. Sobór nicejski (325) bardzo łagodnie postąpił z nim 
i jego stronnictwem. lecz odszczepieńcy, związawszy się z arjanami, walczyli 
przeciw katolikom i wreszcie rozpłynęli sit: warjanizmie. 


Ą 


. 


1) Routh. Reliquiae sacrae. III, 381 są.
>>>
o K R E S D R U G I. 
Od edyktu medjolańskiego do załolenia Państwa Kościelnego (313-755). 
ROZDZIAL I. 
. 
Rozszerzenie Xościola i przeszkoBy w krzewieniu wiary 
Chrystusowej. 


... 



 31. Rozszerzenie chrześcijaństwa i koniec poganizmu w pań- 
stwie _rzymskiem. 
Funk, Kost. der Gr. und d. Ch!istentum (Rom. Vuart. t. 78) Konstantin der 
Grosse und seine Zeit (Rom. Quartalschrift, 19); Somigli di S. Detale, .Constantino ił 
grande, Firenze HH3. Kaestner, D6 imperio Constantini, Leipzig 1907. Marignan, 
Le triomphe de l'eglise au 4: siecje, Paris 1887; Boissier, La fin du paganisme 2 
voJ. 1898; Seeck, Geschichte des Untergangs der antiken Welt. l, Berlin, 3 t. 1897-1909: 
Allard, Le christianisme et l'empire romain de 
eron ił. Theodose, 1897; Fijałek. 
Działalność Grzegorza W. we Włoszech (Przegl. pow. 1890); Lipke, Civit.as Dei na 
przełomie wieków (Prz. pow. 19161; Firth, Constantin łbe GreaŁ, N. .York, 1905; 
Bernareggi, Constantino e la sua poJitica religiosa, :Monza 1913. 
Na mocy edyktu roedjolańskiego (313 r.) chrystjanizm zdobył 
pra,vne stano,visko w państwie rZYJnskiem. Przychylność Konstan- 
tyna W. 1 ) obdarzyła go wkrótce prtywileja
i, które dotąd były 
w posiadaniu dawnej religji. Jeszcze w tymże 313 roku duchowni 
zostali zwolnieni od ciężaró,v publicznych, nieco później Kościół otrzymał 
prawo przyjmowania zapisów, a niedzielę podniesiono do rzędu świąt, 
uznanych przez państ,vo. Szczodrobliwość monarchy uposażyła kościoł
' 
i duchowieńst\vo. Jednocześnie ścieśniano prawa religji pogańskiej, 
jednak powoli, bez gwałtów i szykany, tem bardziej, że daleko większa. 
część ludności państ,va ,vyznawała politeizm. Wzbroniono przede- 
wszystkiem ofiar pry\vatnych 820. Cesarz tak da.
ece był ostrożnyn) 
w obalaniu starego porządku, ii .zatrzymał tytuł Pontifex Maximu$ 


1) Euseb. Vita Constantini; De laudibus Const.: Flasch, Konst. der Grosse aIs 
erster christl. Kaiser, WUrzburg 1891; Funk, Abhandlungen u. Untersucbungell 
II. 1-23.' , 


. 
.
>>>
76 


\ 


i prze.z niejaki czas polecał zdobić swą podobiznę na monetach z,vy- 
czajnemi pogańskienli emblematanli. . 
Gdy tak rzeczy stały na Zachodzie, na Wschodzie Licynjusz, 
bez formalnego \vprawdzie odwołania edyktu z r. 818, stawiał trudności 
coraz szersze zakreślającemu kręgi chrystjanizmo,vi. Jego wyznawców 
systematycznie upośledzano 'v wojsku, 'v urzędach i gdzieniegdzie 
prześladowano aż do konfiskaty majątku, albo nawet do krwi rozlewu. 
Trwało to zresztą niedługo. - Pomiędzy obu władcami przyszło do 
orężnego starcia, w którem Licynjusz utracił koronę 824, a ni
bawem 
i życie. . 
Konstantyn,' zjednoczywszy 'v swych rękach całe państwo, 
jeszcze bardziej działa na korzyść nowej ,viary, wznosi ,vspaniałe 
świątynie, niszczy natomiast pogańskie bóżnice, 'v których kult bog6w 
był połączony z niemoralnością. Stolicę przenosi do Bizancjum (Kon- 
stantynopol) 330 i czyni je miastem czysto chrześcijańskiem. Chrze- 
ścijanom prze,vażnie oddaje najwyższe urzędy. W s,vym manifeście 
do Wschodu ,vyraża pragnienie, aby każdy przyłożył rękę 
o szerzenia 
prawdziwej religji, zabrania jednak niepokoić kogokolwiek za jego 
religijne przekonania. Gdy przyjąwszy' chrzest z rąk Euzebjusza, 
biskupa Nikomedji l), wkrótce potem umiera (387), jego synowie 
pro,vadzą śmielej dzieło, rozpoczęte przez ojca. Konstancjusz 
(837-861) zabrania publicznych, bałwochwalczych ofiar (841) i to pod 
karą śmierci, a nadto nakazuje zamknąć świątynie pogańskie. Jednak 
reakcja raz jeszcze miała wziąć górę. Krewny i następca Konstan- 
cjusza, cesarz Julian Apostata 2) (861-868), w dusży odda,vna hoł- 
dujący staremu porządkowi, usiłow.ał stłumić dzieło ostatnich po- 
przedników. Odebrał Kościołowi dane przez nich prerogaty'vy, po- 
zba wił chrześcijan ,vyższych urzędów, ograniczył nauczanie w szkołach 
chrześcijańskich, aby tym sposobem albo posta,vić wiernych 'v nie- 
możności kształcenia się, albo ich zmusić do pobierania nauki 'v po- 
gańskich uczelniach. Pragnąc zadać kła.m proroctwu Zbawiciela 
(Mat. 24, 2). zachęcił Żydó,v do odbudowania świątyni jerozolimskiej: 
i przeznaczył na to poważne sumy. Przedsięwzięcie jednak praw- 
dziwie cudowne znalazło przeszkody, o czem prócz pisarzy chrześci- 
jańskich".pozostawił takie szczegóło,ve świadectwo ,vspółczesny owym 


. 


l) Legenda o chrzcie Konstantyna przez papieża Sylwestra nie ma żadnych 
podstaw historycznych. Ob. (Dollinger, Papstfabeln 1863, str. 52-61;.Duchesne, Liber 
ł-- 
Pontificalis I p. CIX-CXX. 
2) Holzwarth, Jul. d. Abtr., Freiburg 1874; .A.llard, Julian l'Apostat, 3 t. Paris 
1900-1903; Man, Die ReligioDsphlloBophie Katser Julians, Leipzig 1907; Konecki, 
Juljana Ap. próba od bud owy świątyni jeroz. (Przegl. teoI., Lwów 1921).
>>>
. 


77 


'- 


wypadkom historyk pogański, Anlmianus Mareel1inus (L. 21, 1). Juljan 
na,vet piórem usiłował zwalczać chrześcijaństwo i 'v tym celu napisał 
trzy księgi Kata. 1ptattr1.\Jro'J, które do nas doszły zaledwie 'v urywkach, 
zacho,vanych przez św. Cyryla aleksandryjskiego. Gor]hvość pogań- 
ski
h urzędników i fanatyzm ludu dopro,vadziły tu i owdzie do ro- 
zlewu kr,vi chrześcijańskiej. Z drugiej strony cesarz starał się za 
pomocą neoplatonizmu zrefornl0wać religję politeistyczną, wznosił 
ochrony dla sierot i gospody dla podróżnych, nakazał kapłanom po- 
gańskim pro\vadzić nauczanie religijne ludu, ,vymagał od nich karności 
i życia moralnego. Za wzór służyły mu pod tym ,vzględem urządzenia 
chrześcijańskie, lecz rezultat nie odpowiedział oczekiwaniom, ponie,vaż 
poganizm nie da,vał odpo,viedniego podłoża, a rychła śmierć Juljana 
przyniosła koniec nieudanej próbie. Jego następca, Jowjan, (363-4) 
po,vrócił Kościoło,vi odjęte mu prawa i odebrał bahvochwalst,vu przo- 
dujące stanowisko, zresztą pozosta,vił pogaństwu s,vobodę. Takiej 
samej polityki trzymali się Walentynjan I (364-375) na Zachodzie 
i brat jego Walens (364-378) na Wschodzie. Natomiast syn pierwszego, 
Gracjan (375-883), zrzekł się t.ytułu Pontifex Jfaximus, odnlówił za- 
pomogi państwowej na cele pogańskiego kultu, skonfiskował upo- 
sażenie świątyń, ,vestalek i kapłanów pogańskich, ograniczył przy.. 
,vileje ostatnich i rozkazał usunąć ołtarz bogini Wiktorji z sali po- 
siedzeń senatu rzymskiego. · Jego brat i następca Walentynjan. II 
(383-392) dzięki wpływom znakomitego biskupa .
ledjoIanu, św. Am- 
brożego, utrzYluał zarządzenia poprzednika, tern więcej że większą 
część senatorów stanowili chrześcijanie. . W podobny sposób na 
Wschodzie tłumił poganizm cesarz Teodozjusz I (379-395), miano- 
,vany przez Gracjana następcą po \Valensie. 'Viele świątyń uległo 
ruinie, albo zostały przerobione na kościoły chrześcijańskie. N apr6żno 
retor Libanjusz (t ok. 893) stawał w obronie .świątyń pogańskich. 
Strupieszały i pozba,viony wewnętrznej treści poganizm został ska- 
zany na zagładę. Zamordo,vanie Walentynjana i ,vyniesienie do 
godności cesarskiej uzurpatora Eugenjusza (392 - 394) zdawało się 
grozić chrześcijaństwu nową katastrofą, lecz z
ycięstwo, odniesione 
przez Teodozjusza pod Akwileją, na zaWsze położyło kres nadziejom 
pogan. Na 'Vschodzie Arkadjusz (395 - 408) odbiera kapłanom 
resztki przywilejó,v i uposazenia i poleca zamknąć świątynie. Teodo- 
zjusz II (408-450) wyłącza ich od piastowania urzędó,v pa
shvowycb, 
a 448 nakazuje spalić pisma wymierzone przechv religji chrześcijań- 
skiej. Zresztą już do tego czasu liczba pogan zmalała niepomiernie. 
Wreszcie- Jastynjan I (527 - 565) zamyka 529 szkołę filozoficzną 
w Atenach, będącą aż dotąd w ręku pogańskich neoplatoników. 


. 
.
>>>
\. 


78 


Na Zachodzie pra,va przechv bałwochwalstwu uzupełnił Hono- 
riusz (395-423). :Mniej tu jednak świątyń uległo zniszczeniu, po- 
nieważ zabytki klasycznej sztuki pogańskiej usiło,vano przecho,vać 
dla wieków następnych. Osłabiony i do minimum zredukowany po- 
ganizm zdołał się jeszcze czas jakiś utrzymać tu i owdzie na głę- 
bokiej pro,vincji, po ,vsiach (pagus, stąd prawdop. nazwa pagani) i na 
,vyspach włoskich, gdzie do końca 6 wieku znajdował ,vyznawcó'v. 
Z drugiej strony i Kościół działał 'v kierunku misyjnym, obalał przez 
swych pisarzy zasady poganizmu i neoplatonizmu i usiłował w no- 
wonawr6conych wIać prawdziwie chrześcijańskiego ducha. 



 32., Rozszerzenie chrześcijaństwa w Azji. 
Sozomenes HE. II, 9-15 i 24-; Theodoret1ts HE. 1, 23; 5, 3g nast.; Soc'rates HE. 
l, 19; 7, 8 i 18; Rufin 10, 9; Labourt, Le christianisme dans rempire perse sous la 
dynastie Sassanide, Paris 1904; Asse11lani, Bib!. orientaJis, Roma 1719, 1-3; Aga- 
thangeli, Acta s. Gregorii (u BolIandystów, sept. t. 8 pag. 321 nast.); Assemani, Acta 
Mart. Orient. et Occid. Rom. 1748; Zingerle 
\chte Acten der h. Mart. des Morgenlan- 
des
 Innsbruck 1836; lVeber, Die katholische Kirche in Armenien, Freiburg 1903; 
Barthold, Zur Geschichte des Christentums in Mittelasien bis zur mongolischen 
Eroberung, Tiibingen 1901. 
. 1. Do Persji wiara Chrystusowa znalazła wst
p już w poprzednim 
okresie i na początku obecnego pi
knie rozkwitła. Prócz arcybiskupstwa 
Seleucja-Ktesiphon było tu jeszcze kilka' biskupstw. I Gdy w państwie 
rzymskiem gn
biono chrystjanizm, w nieprzyjaznej Rzymowi Persji dozna- 
wali oni. pokoju. Lecz podejrzenia politycznej natury. intrygi licznie tu 
osiadłych Żydów i pot
żnych magów skłoniły króla Schapura II (Sapor 
339-379) do zapoczątkowania prześladowań (342), trwających z przerwami 
łat przeszło 300 i nie ustępujących rzymskim w srogości. Historyk Sozo- 
rnenes podaje, że jeszcze za życia Sapora zginęło 16000 imiennie znanych 
chrześcijan. W drugiej połowie 5 wieku Persja stała się główną siedzibą 
wygnanych ze wschodnio-rzymskiego państwa nestorjanów. Rząd perski 
przyjął ich życzliwie i wraz z nimi gnębił katolików do zupełnej prawie. 
zagłady. Z Persji chrystjanizm nestorjański dostał się do Indji. 
Armenję, gdzie dawniej zaprowadzona wiara przez wrogich Kościo- 
łowi książąt prawie zupełnie została wyniszczona, na nowo pozyskał Chry- 
stusowi św.. Grzegorz Iluminator, który 302 nawrócił króla Tiridatesa III. 
Za przykładem monarchy poszła szlachta, a lud przyjął światło wiary w ciągu 
wieku 4. Chrystjanizm stał się religją państwową. Kraj ten w V w. w prze- 
ważnej cz
ści dostał się pod panowanie Persów, którzy bezskutecznie usi- 
Jowali zaprowadzić w nim religję Zoroastra. Niestety, monofizytyzm po- 
woli wyrugował prawdziwą wiarę, a synod w Dovin 596 odrzucił uchwały 
soboru chalcedońskiego i dokonał apostazji. (Gelzer, Die AtJfange der 


... 



 


I 
I
>>>
,. 


, 


7.9 


armen. Kircbe (Bericbte der klg sachs. Gesell. 1895). Ormanian, L'Eglise 
armenienne, Paris 1910; Tournebise, Histoire politique et religieuse de 
ł' Armenie J Paris. 
Georgję albo Iberję, kraj leżący na północ od Armenji (na południe 
od Kaukazu), nawróciła ok. 325 branka wojenna, Nina (Nino, Nunia); stąd 
dostał sit: cbrystjanizm do ludów sąsiednich. Wszystkie one razem z Ar menją 
przyjt:ły monofizytyzm (Ruf. 1, 10; Socr. II, 20; Soz. II, 7; Studia bibIe et 
eccles. V, 1 J 1900, Leben der h. Nino. Tamarati, L'eglise Georgienne des 
origines jusqu'a nos jours, Rome 1.910). 
Do Homerytów albo Sabejczyków, mieszkaj
cych w południowej 
Arabji, zaniósł Ewangelję posłany przez Konstancjusza arjański biskup 
Teofil. W 6 wieku chrystjanizm przetrzymał tam prześladowanie wyzna- 
jącego wiarę żydowską króla Dhu-Nowas J lecz zato runął w nast
pnem 
stuleciu pod ciosami muzułmanizmu. 
W Chinach od r. 633 krzewił wiarę monofizycki kapłan Jaballab 
pod opieką miejscowego cesarza, jak o tern świadczy !,ochodzący z 8 wieku 
napis w Si-ngnan-fou. · 


o 33. Rozszerzenie chrześcijaństwa w Afryce. 
W Afryce Abisynja przyjęła światło Ewangelji za sprawą Frumencju': 
sza i Edezjusza, dwóch młodzieńców z Tyru, którzy jako niewolnicy dostali 
się na dwór królewski, zdobyli wielkie wpływy i spożytkowali je na korzyść 
chrystjanizmu. Frumencjusz został przez św. Atanazego wyświ
cony (328) 
na biskupa miasta Axuma, a ewangelizacja robiła szybkie postępy. Skutkiem 
łączności z Aleksandrją, kraj odpadł później do monofizytyzmu. W 6 wieku 
wiart: monofizycką przyjt:li także nubijczycy, mieszkająr:y na północ od 
Abisynji. 


ł 3
. Nawrócenie ludów germańskicb. 
Jordanes. De rebus Gotlcis; Isidorus Hisp. Chronica regulll Visigotb.; ten.:c, 
Hlst. Vandal. et Suevorum; VictOl. Vitensis, Hist. persec. Yandalicae, libri V; Orosius, 
Hist. VII. 32. 38; Gregorius Turon en sis, Hist. Francorum.; A.schbach, Gesch. der \Vest- 
goth., Frankf. 18
7; Hartmann. Gesch. Italiens im :Mittelalter, Leipzig ]897; II cz. 
l. Gesch. Langob
 1900; II cz. 2. Gesch. d. Franken, 1903; III cz. 1. 1908; Pauli UTar- 
nefridi, De gestis Longobardorum libri VI; Gam8, KG. Spaniens, Regensb. 1862; 
\!!ef ele , CG. II, 629 nast.; III 491. Gelpkc, KG. d. Schweiz. Bern 18
6; Derischweilel", 
Gesch. der Burgunder, Miinster 1863; Leclel"cq, L'_Afrique chretienne, 2 t. Paris 1904; 
Kurth, La France chretienne dans l'histoire, Paris 1896; Schubert, Staat und Kirche 
in den arianischen Konigreichen und im Reiche Chlodwigs, Miinchen 1912. J-lansion, 
Les origines du christianisme chez les Goths, AnaI Boli 1914. Magnini, L'eglise vi- 
sigotique au VII s., Paris 1912. Zeiller, Les origines ch ret. dans les provinces Da- 
nubiennes de l'empire Romam. Paris, 1918; Hansiz, S. J., Germania sacra, Ang. 
Vindel. 1 i27 -1755, 3 vo1.; Befele, Gesch. der Einfiihrung des Christenth. in siirl- 


.. 


..
>>>
.... 


, 


. 


80 


west!. Deutscbland, Tiibingen 1837; Huber, Gesch. der Einfiihrung und Verbreitung 
des Chrfstenthums in Siidostdeutschland, Salzbtłr
 1874; 
lohler, KG., tom II, 63 nast.; 
Niirnberger, Wynfreth-Bonifatius, Breslau 1896; Schniirer, Bonif., Mainz 1909; Laux, 
Der hl. Kolumban. Freib. 1919; Lugano, S. Columbano, monaco e scrittore, Perugia 
1918; Laux, Der heil. Bonifatius, Freib. 1922. 


l. Szczepy germańskie przyjęły chrystjanizm po zetknięciu się 
z mieszkańcami południo,vej i zachodniej Europy. Nawrócenia owe 
rozpoczęły się 'v zaraniu 3 wieku od Wizygotów, osiadłych mi le- 
wym brzegu niższego Dunaju. Już na soborze w Nicei (326) zasiada 
gocki biskup Teofil. Biskup Ulfilas przetłumaczył Pismo ŚW., lecz 
niestety przyczynił się do przejścia swego ludu na arjanizm, a to za 
namową ces. Walensa, który pod tym jedynie warunkien1 pozwolił 
napieranynl przez Hunnó,v \\'Pizygotom osiedlić się 'v Tracji 376. Za 
ich to ,vpły,vem błędy Arjusza zostały przyjęte przez większość 
szczepó,v germańskich. 'Vizygoci, przewędro,vawszy Grecję i Włochy, 
zdobyli wkońcu południowo - zachodnią część Galji i pra,vie całą 
Hiszpanję 416 i założyli arjańskie państwo. Jeszcze król Leowigild 
(569-586) srożył się przeciwko katolickim poddanym, na,vet kazał 
zgładzić własnego syna, św. Hermenegilda(585). Za to drugi jego syn 
i następca Rekared (586-601), poszedłszy śladami brata, pociągnął do 
katolicyzmu większą część swego narodu. Z biegiem czasu na,vr6ciła 
się i reszta, a ,viara katolicka znakomicie rozkwitła w królest,vie 
Wizygotó,v, jak o tern świadczą liczne narodowe synody, odbywane 
'v t,ym okresie 'v Toledo. Pokrewni Wizygotom Swewowie, osie- 
dleni 'v północno - zachodniej części Hiszpanji, będąc przeważnie po- 
ganami, przyjęli w poło,vie 5 wieku' katolicyzm; .nieco później prze- 
szli na arjanizm, lecz 'v połowi e 6 stulecia powrócili na łono Kościoła, 
Pokonani przez Leo,vigilda 585, dzielą odtąd losy Wizygotów. 
2. Ostrogoci przyjęli ,viarę arjańską od Wizygotó,v w ciągu 
4 stulecia i zachowali ją do końca swego politycznego bytu. Ich 
siedzibą około poło,vy 5 wieku była Panonja, lecz ,vkrótce stamtą:d 
przenieśli się do Italji, gdzie król Teodoryk W. pokonał 493 Odoakra 
wodza Herulów, który przedtem położył koniec zachodnio-rzymskiemu 
cesarstwu 476. Jakkolwiek arjanin, Teodoryk był dosyć łaskawym 
na s,vych katolickich 'v Ita1ji poddanych. Dopiero na schyłku życia 
zmienił usposobienie, a pobudką do tego były dlań pra,va przeciwko 
arjanon1, wydane przez cesarza greckiego Justyna. Po jego śmierci 
526, osłabione wewnętrznemi rozterkami, państwo Ost.rogotÓ\V uległo 
orężo,vi bizantyńskiemu 555. 
8. LongobardowJe. z Panonji pod wodzą Alboina wtargnęli 
668 na półwysep apeniński i za,vładnęli północną Italją. Już wó,v-
>>>
81 



 


czas byH prze,vaznle arjanami. Wprawdzie król Agilulf, za ,vply- 
wem papieta Grzegorza 'V. i za staraniem s,vej małżonki Teodelindy, 
przyjął ,viarę katolicką (ok. 600), lecz naród przeważnie pozostał przy 
dawnem ,vyznaniu i dopiero za Grimoalda (671) Longobardo,vie na- 
wrócili się całkowicie. 
4. Rugjowie, częścią bahvochwalcy, częścią już da,vniej po- 
zyskani dla arjanizmu, po śmierci Attyli (453) i upadku królestwa 
Hunnów, założyli sanlodzielne państwo w Noryku, czyli niższej Austrji. 
PrześladowaH oni bardzo katolickich mieszkańców kraju, którym po- 
ciechę i pOlTIOC niósł św. Seweryn, apostoł Noryku (t 482). Całkowite 
nawrócenie Rugjó,v dokonane zostało 'v czasie późniejszym. 
5. Burgundowie, osiedleni 'v początkach 5 wieku na równinie 
środkowego Renu, wkrótce porzucili poganizm i 'v poło,vie tegoż 
wieku byli już katoHkami. Nieco później, zdoby'vszy kraj pomiędzy 
Wogezami, Jura i Rodanem, założyli państwo ze stolicą 'v Lionie, 
lecz ,vó,vczas z powodu stosunków z Gotami wielu z nich przeszło 
na arjanizm. Król Zygmunt, dzięki gorliwości A vitusa, biskupa 
z Vienne, przyjął ,vi arę katolicką 517, a naród poszedł za jego 
przykładem. Resztki arjanizmu zniknęły po opano,vaniu Burgundji 
przez Frankó,v 532 r. 
6. Wandalowie, takie już jako arjanie, w połączeniu ze Swe- 
wan1i i Alanami, przewędro\vali Galję i 409 zatrzymali się na jakiś 
czas 'v Hiszpanji, skąd 429 zdobyli Afrykę i założyli tam królestwo. 
'Vi arę katolicką z zajadłością prześladowali, usiłując ją doszczętnie 
,vyplenić ze 
wej nowej ojczyzny. Król Genzerik (427-477) ,vszyst- 
kich biskupów ('v liczbie 373) i kaplanó,v albo zesłał na ,vygnanie, 
albo kazał zaprzedać 'v nie,volę. Jego syn Hunerik (477-484) jeszcze 
bardziej się srożył, a pomiędzy innemi objawami barbarzyństwa, ka- 
tolikom miasta Tipasa kazał 'v roku 484 powycinać języki. Cu- 
dem jednak mówili dobrze, jak przedtem, co na współczesnych nad- 
zwyczajne ,vywarło ,vrażenie. 1) Cesarz Justynjan 533 położył koniec 
pano,vaniu 'Vandaló,v. 
7. Frankowie, osiedleni nad brzegami niższego Renu, zetknęli 
się dosyć ,vcześnie z ,vyzna ,vcami Ewangelji, miano,vicie, gdy 'v po- 
łowie wieku 5 ,vyruszyli na południo-zachód i, pokonawszy pod Soi s- 
sons 486 rzymskiego namiestnika Siagrjusza, zawładnęli ostatnią, 
wolną dotąd rzymską pro,vincją. Stąd 'v krótkim c
asie rozszerzyli 
s,ve pano,vanie ku poludniowi, ,vyparli Wizygotów za Pireneje i za- 


1) Ob. Codex Just. 1, 27, 1; ;.\farcellinus C01lles, Chron. ad ano 484; Aeneael 
z Gazy (PGM. 85, 999); Procopiu8 1 c. 1. 8; Ob. Przegląd Kat. 1890 str. 785 nast. 
6 


.'
>>>
82 


panowali. nad całą Galją. Klodwig (481 - 511) zjednoczył rozdzie- 
lony szczep Franków w jedno państwo. Z początku tylko jednostki 
przyjmo,vały wiarę Chrystusową; lecz skoro ,vspomniany król, po- 
biwszy pod ZUlpich (Tolbiacum) napierających nań Alemanów 496, 
dał się ochrzcić, podobno na skutek uczynionej przedtem Bogu chrze- 
ścijańskiemu obietnicy, wkrótce cały naród poszedł 'v jego ślady. 
Niemałą zasługę 'v na,vróceniu Klodwiga i poddanych położyła jego 
żona Klotylda, księżniczka burgundzka, i św. Remigjusz, biskup mia- 
sta Reims. Przyjęcie ,viary katolickiej przez Frankó,v było wyda- 
rzeniem doniosłego znaczenia. Religijne bowiem stanowisko tego 
najpotężniejszego ze szczepów germańskich spra,viło, że 'v ciągu 
wieku 6 pokre,vne mu arjańskie ludy ,vyrzekły się błędnowierstwa. 
Zresztą przyjęcia chrztu św. nie należy utożsamiać z grunto,vną od- 
mianą barbarzyńskich obyczajó,v, która po,voli się dokony,vała. 
8. Alemanowie albo Szwabi, lud mieszkający w połud- 
nio,vo-zachodniej części Niemiec pomiędzy rzeką Lech iWogezami, 
dostali się 496 r. pod panowanie Franków. Odtąd rozpoczyna się po- 
wolne ich na,vracanie, przeważna bo,viem część Szwabów jeszcze 
w drugiej połowie 6 wieku jest pogańską. 11isjonarzami są tu głów- 
nie zakonnicy z wysp brytańskich: św. Kolunlban (t 615), św. Gallus 
(t ok. 627) i inni; od nich także biorą początek najdawniejsze klasztory. 
Do najstarszych biskupstw w kraju się liczą: Bazylea, Kon
tancja, 
Strassburg i Augsburg. "\V \vieku 8 organizacja kościelna jest już 
w zupełności dokonana. 
9. Bawarowie, wschodni sąsiedzi Alemanów, o
iedliwszy się 
'v kraju, gdzie wiara Chrystuso,va od da,vniejszego czasu lniała 
zwolenników, przyjmo,vali pojedyńczo chrzest święty. Dzieło aposto- 
lowania na większą skalę zapoczątkowane zostało \v wieku 7, a naj- 
znakomitszymi tu misjonarzami byli: ś,v. Rupert, przedtem biskup 
\vormacjeński, w Salcburgu (t pra\vd. ok. 718); św. Emmeran z Poi- 
tiers, założyciel biskupstwa w Ratysbonie (t 7H»; św. Korbinjan (t 730j. 
Organizacji Kościoła ba,varskiego dokonał ś,v. Bonifacy (739), po- 
dzieliwszy kraj na biskupstwa: Ratysbonę, Passau, Freising i Salcburg. 
10. Turyngowie, mieszkańcy tak z,v. Franconia orientalis, 
otrzymali apostołów \v tymże czasie, c9 i. Ba,varja. Naj\vybitniej- 
szym z pośród nich był Szkot, Ś'Y. Kiljan, który na\vrócił księcia Gos- 
berta, lecz wkrótce ,vraz z to,varzyszami poniósł śmierć męczeńską 
(ok. 689). No,vą misję przedsię,vziął św. Bonifacy; dzięki jego gorliwości 
kraj został nawrócony i otrzymał biskupa ze stolicą \v Wlirzburgu. 
11. Fryzowie, mieszkańcy Niderlandów, \v wieku 7 byli na- 
wiedzani przez misjonarzy, kt6rzy mieli tu do ,valczenia z ,vyjątko- 


. 


.
>>>
83 


wemi trudnościami. Lud, broniąc swej niezależności od Franków, ze 
względów politycznych był niechętny wierze chrześcijańskiej. Pomimo 
tego udało się Anglosasowi, Ś\v. Willibrordowi (t 739), wielu nawrócić. 
Fraukońska część Fryzji całkowicie została pozyskana dla chrześci- 
jaństwa' a na stolicę biskupią obrano Utrecht. Pod kierownictwem, 
znakomitego męża praco\vał pomiędzy Fryzami czas jakiś św. Boni- 
facy, który u nich zakończył swe trudy męczeńst\vem i przez to przy- 
czynił się do ,vyplenienia resztek bałwochwalstwa z pośród krajowców. 
12. Najznakomitszym apostołem Niemiec był Anglosas, Wyn- 
frith, czyli wspomniany \vyzej Bonifacy, ur. ok. 675, a wychowany 
w klasztorach angielskich. Poruczoną sobie prlez papieża Grze- 
gorza II misję zaczął od Turyngji; praco,vał następnie ,ve Frygji 
i Hesji. Otrzyma,vszy w RzYWie sakrę biskupią (722), powrócił na 
to samo pole. pracy, ściął dąb pod Geismarem, poświęcony bogom 724, 
a mieszkańcy przekonani 'v ten sposób o ich bezsilności, tłumni
 po- 
częli się na,vracać. Na-wezwanie apostoła pośpieszyło mnóstwo misjo- 
narzy z Anglji i chrześcijańskich prowincyj Niemiec. Zbudowano 
wiele klasztoró,v, które stały się ogniskami apostolstwa, oświaty 
i kultury na cały kraj. 
1ianowany za trzecią bytnością 'v Rzymie 738 
,vikarjuszem apostolskim na Niemcy, Bonifacy rozpoczyna działalność 
-organizatorską: zakłada biskupstwa i metropolje, sobie na stolicę 
biera 
Moguncję; z,vołuje liczne synody, przeprowadza uch,vały do- 
tyczące karności kościelnej. Bogata w owoce praca wielkiego lnęża 
zakończyła się śnliercią męczeńską ,ve Fryzji, poniesioną wraz z 25 
towarzyszami 754/5 r. 



 35. Chrześcijaństwo na wyspach brytańskich. 
Beda Ven., HE genUs Anglorum (PLM. 95, 23-290); Adamnan, Vita S. Colum- 
bae (PLM., 88, 726-776); De Bute - de Smedt - de Backcl', Acta sanctorum Hiberniae. 
Lille 1891; Greith, Gesch. der altirischen Kirche, Freiburg, 1867; Bellcsheim, Gesch. 
der Kath. Kirche in Irland, Mainz 1890, 3 t.; tenże, Gesch. der Kath. Kirche in Schott- 
land, Mainz 1883, 2 t.; Schrodl, Das erste Jahrhundert der englischen Kirche, Passau 
1840; 
ontalcmbert, L'histoire des moine.s d'Occident, t. 3 i 4; Bmu; Św. Augustyn 
z Canterbury. i jego towarzysze, Warszawa 1899; Cabrol, L'Angleterre chret. avant 
les Normands, Paris 1920. 
1. Brytowie, dawni mieszkańcy Angljj, przyjęli naukę Chry- 
stuSO\vą jeszcze 'v okresie poprzednim; w 4 wieku pra\vie \vszyscy 
byli na,vróceni, a przez nich chrystjanizm zdołał przedostać się do 
południo,vej Szkocji. Po ustąpieniu z Brytanji ,vojsk rzymskich (402), 
{) zawładnięcie nią ubiegali się sąsiedni Piktowie i Szkoci, t. j. mie 
szkańcy Irlandji i Szkocji. Wó,vczas Bryto,vie za,vez,vali (449) pomocy 
Anglosasów, którzy wypędzili najeźdźcó'v, lecz zato sami wzię1i kraj
>>>
84 


w posiadanie. Poganizm po dawnemu zapano\vał na ,vyspie, z wy- 
jątkiem Walji i KornwaJisu, dokąd schroniwszy się Bryto,vie, zdołali 
utrzymać swą niezależność. 
Pod koniec 6 \v. wiara chrześcijańska w Anglji zno'vu poczęła 
się rozszerzać. Papież Grzegorz Wielki przysłał tu 596 r. opata 
św. Augustyna z 39 zakonnikami. Najpierwszym z na\vróconych 
,vładcó\v rozdrobnionej na siedem państewek Anglji był Etelbert,. 
król Kentu. Większa część poddanych pQszła 'v jego ślady, a gdy 
papież przysłał nową partję misjonarzy, dzieło' nawracania poszło 
jeszcze żwa\viej i 'v ciągu lat 50 Anglja została katolicką. Stolicami 
d wór h utworzonych pro\vincyj kościelnych były: dla części połud- 
niowej Canterbury, stolica Kentu, skąd misja była zapoczątkowana,. 
i York dla północnej. . 
2. Irlandja (Hibernia) również dość wcześnie ujrzała u siebie 
zwiastunów pra\vdy. Już papież Celestyn 431 posyła nawróconym 
jej mieszkańcom pierwszego piskupa Palladjusza. Ewangelizacja 
wyspy na wielką skalę datuje się od 432, gdy św. Patryk, uprzednio 
jako jeniec obeznany z krajem, przybył tu w celach misyjnych. Wsparty 
Uczną rzeszą ucznió\v, długie lata poświęcił pracy apostolskiej i ,vszyst- 
kich mieszkańcó\v pozyskał Chrystusowi. Stolicę prymacjalną święty 
Patryk założył \v Armagh. 
3. Szkocja połudnlo\va otrzymała misjonarza (ok. 412) \vosobie 
Ś\v. Ninjana. 'V północnej części Szkocji przez czas długi działał 
Ś\v. Kolumba (t 597), właściwy apostoł kr8ju, opat klasztoru 
założonego na \vyspie Hy albo Jona, a będącego długie czasy roz- 
sadnikiem misjonarzy - duszpasterzy szkockich, których 'v pracy 
parafjalnej dopiero w 8 wieku zastąpiło duchowieństwo świeckie. 
Podział na diecezje nastąpił w 'v. 12. 



 36. Mahometanizm ł jego dzialanie na szkodę chrześcijaństwą. 
Dollinger, Muham. Religion, Miinchen 1838; Miiller, Der Islam im Morgen- 
und Abendland, 2 Bd., Berlin 1885 - 1887; Grimme, Mohamed, 2 Bd. 1892-1895; 
Lippl, Der Islam nach Entstehung, EntwickJung und Lehre, Kempten 1921. 
Ewangelji, coraz szersze obejmującej przestrzenie na Zachodzie, przeciw- 
stawił się na Wschodzie niebezpieczny system religijny w postaci islamu. 
Twórcą jego był' Mahomet, albo racLej Muhammed (571 - 632), urodzony 
w Mekce, w Arabji. Młodość poświęcił zajęciom kupieckim, ?dbywał z tego 
powodu podróże, podczas których miał sposobność zapoznać si"t; tak z religją 
mojżeszową, jak i z zasadami chrystjanizmu. Monoteizm trafił mu do prze- 
konania, a widząc rozwielmożnione w kraju ojczystym bałwochwalstwo,. 


..
>>>
85 


" postanowił wyrugować je, zastąpić wiarą w jednego Boga i tym sposobem 
rozdzielone plemiona arabskie połączyć w jeden silny naród. N a pod- 

tawie rzekomych objawień, mających swe źródło w jego niezmiernie żywej 
i nieokiełznanej wyobraźni, ogłosił siebie za zesłańca Bożego i najwyższego 
proroka, który otrzymał od Boga polecenie przywrócenia pierwotnej religji 
Abrahama, to jest islamu (zupełne oddanie się Bogu). Widząc się przez swe 
pokolenie wyśmianym i zagrożonym śmiercią, uciekł 622 z Mekki do Me- 
dyny, gdzie skutkiem wzajemnej obu miast nienawiści, chętnie został przy- 
jęty. W tymże czasie rozchwiały się jego sympatje dla chrystjanizmu, 
głównie z powodu poligamji, potępionej w Ewangelji; uczynił przeto chrze- 
ścijanom zarzut, że sfałszowali naukę Chrystusa. W następnym roku po- 
rzucił także niektóre uprzednio przez się przyjęte zwyczaje żydowskie. Na 
mocy "nowego objawienia" włożył na wszystkich "wiernych" obowiązek 
świętej wojny aż do zupełnego pokonania przeciwników, a zebrawszy 
-zbrojną siłę, rozpoczął ją 630' od zdobycia Mekki; wyrzucił ze świątyni 
Kaaba bałwany i uczynił ią punktem środkowym nowej religji. Następnie 
poprowadził sfanatyzowane tłumy na d
lsze podboje. W krótkim czasie 
pokonał całą Arabję i zamyślał o zawładnięciu sąsiedniemi krajami Dwaj 
bezpośredni jego następcy, Abu Bekr (632-634) i Omar (634-644), zdo- 
byli Persję, Palestynę, Syrję i Egipt. Pod koniec wieku 7 łupem mahome- 
tanów stała się Kartagi!1a, nieco później północno-zachodnia Afryka. 
W roku 711 przepłynęli morze, pobili pod Xeres de la Frontera króla Wizy- 
gotów, Roderyka, i po niewielu la
ach stali si«; nieomal zupełnymi panami 
. Hiszpanji. Wreszcie przekroczywszy Pireneje, zajęli południowo-zachodnią 
Francję, aż zwycięski oręż Karola Martela zadał im klęskę pod Poitiers 732. 
Wyrzuceni za góry graniczne, oparli się mocną stopą w zdobytym kraju. 
Nie wzbraniali wprawdzie chrześcijańskim poddanym wyznawać dotych- 
czasowej wiary; tylko Arabję wszyscy inowiercy zmuszeni byli opuścić. 
Pomimo tego chrystjanizm wszędzie pod ich berłem wielkie ponosił straty. 
Nowi władcy nader byli łaskawi na przyjmujących islam, zwalniali ich od 
podatków, jeńcom zwracali wolność. Zresztą nie obyło się bez dokuczania 
wytrwałym w wierze, a chrześcijanie hiszpańscy, t. zw. mozarabowie, nie- 
jedno wycierpieli prześladowanie. Za odpadnięcie od muzułmaństwa groziła 
kara śmierci.. Wobec tak trudnych okoliczności chrystjanizm w północno- 
zachodniej Afryce zaginął doszczętnie, a Kościół w Kartaginie, trzymając 
się najdłużej, upadł w r
 1160. 
Księgą religijną mahometanów jest Koran, zawierający "objawienia 
proroka", a spisany za Abu-Bekr'a. Komentarzem niejako Koranu jest 
Ssunna - zbiór podań o proroku, mających pochodzić od naocznych 
świadków i zebranych w czasach późniejszych. Podania owe nie przez 
wszystkich zostały przyjęte, stąd podział muzułmanów na dwa stronnictwa: 


..
>>>
86 


sunnitów (zwolenników) i sziitów (przeciwników Ssunny). Podstawowym 
dogmatem religji mahometańskiej jest wiara w jednego niewidzialnego 
Boga i w Mahometa: najwyższego proroka. Mojżesz i Chrystus są uznani 
za proroków qiższych od twórcy islamu; nadto wiara w zmartwychwstanie, 
sąd i żywot wieczny, pełen zmysłowych rozkoszy dla muzułmanów, a okrop- 
nych katuszy dla ich przeciwników. Główne przykazania albo filary religji 
są: 1) obmywania obrzędowe; 2) pięciokrotna na każdy dzień- modlitwa. 
do której nawołują muezzini z minaretów; 3) posty w miesiącu Ramadanie, 
trwające od brzasku do zachodu słońca; 4) pielgrzymka - przynajmniej raz 
w życiu do Mekki; 5) jałmużna czyli podatek na biednych. - Obrzezanie 
stanowi ceremonję przyjęcia. Wielożeństwo dozwolone, picie wina bez- 
'warunkowo zakazane. Piątek jest dniem świątecznym. Właściwego kapłań- 
-stwa niema, cześć religijna sucha, unikająca wszelkiego symbolu i wszelkich 
obrazów. Prawo moralne Mahometa ogranicza się tylko do form zewnętrz- 
onych, nie żądając wewnętrznej cnoty i świętości. 


I 


" 


... ... . 


ROZDZIAł.. II. 
lozw6j nauki katolickiej. ł{erezje, oDszczepieństwa i spory teologiczne. 


. 


ł 37. Ogólny rzut oka na kontrowersje teologiczne tego okresu. 
Schwane, DG. der patristischen Zeit., Freiburg 1895. 
Nauka Jezusa Chrystusa znalazła w tYJll okresie wielu prze- 
ciwników, którzy z pobudek doczesnych przyjęli chrzest święty, lecz 
'v sercu pielęgno,vali pozostałości poganizmu i rozumem usiłowali 
ogarnąć wszystkie prawdy religji nadprzyrodzonej. Z tego źródła 
powstało mnóstwo błędów, czy zupełnie nowych, czy też zapożyczo- 
nych z herezyj okresu poprzedniego, wzajemnie ze sobą po\viązanych 
i mających nader doniosłe znaczenie, tak ze wzg]ędu na swą treść
 
jak i na płynące stąd. następstwa. Walka z niemi wypełnia cały ten 
perjod, a jej roz\viązanie odbywa się na soborach powszechnych,. 
umożliwionych przez chrześcijański charakter rzymskiego państwa. 
Herezje owego czasu mozna podzielić na trzy kategorje: l. Przede- 
wszystkie m wyłoniła się kwest ja troistości osób Boskich, bardzo 
rozstrząsana \v wieku IV -ym. Dotyczyła ona najprzód jedynie stosunku
>>>
. 


-..... 


-87 


. 


Ojca do Syna (arjanizm i semiarjanizm), później takźe istoty Ducha 
świętego (macedonjanizm). Decydujące orzeczenia 'v tej mierze wyszły 
od dwóch pierwszych soborów powszechnych. 2) Z kontrowersji po- 
przedniej wywiązała się chrystologiczna. Najprzód trzeba było obalić po- 
gląd arjanó,v i apollinarystó,v, jakoby Syn Bo
y nie przyjął zupełnej 
ludzkiej natury; następnie przeci\vko nestorjanom i monofizyton1 
określić ,vzajemny stosunek obu natur w Chrystusie Panu. Tego 
dQkonały 3 i 4 sobory powszechne. Wkońcu nasunęło się pytanie, 
dotyczące woli 
bawiciela, rozwiązane potępieniem n10noteletyzmu 
/ 
przez 6 sobór powszechny. 3) Jednocześnie z' chrystologicznym 
,vszczęty został spór antropologiczny albo soterjologiczny, którego 
przedmiotem był stan pierwszych rodziców przed upadkiem, następ- 
stwa grzechu pierworodnego i stosunek łaski do wolnej woli człowieka. 
Należałl) w tej mierze zwalczyć pelagjanizm i semipelagjanizm, 
sprzeczny z nauką katolicką. Ostatnie zagadnienia zaprząt
ły głównie 
Zachód, czyli Kościół łaciński, podczas gdy pier,vsze dwie kategorje · 
błędów miały przeważnie z,volenników na Wschodzie. 4) Do po- 
,vyższych \valk przydać należy mnóstwo sporów pomniejszych, będą- 
cych albo w związku z tanltemi, albo mających osobne źródło. Jak- 
kolwiek nie miały one głębszego wewnętrznego znaczenia, to przecież 
niektóre z nich 'v wysokim stopniu poruszały świat ó,,"czesny. Tu 
przedewszystkiem naleźą walki donatystó,v i spór o t. zw. trzy roz- 
działy, którego rozwiązaniem zajął się fi sobór powszechny. 


. 



 38.' Odszczepieństwo donatystów. 
Optatu8 ...Vilet'itanus, de schismate donatistarum (PLM. 11, 'i -19 nast.). £zieła 
św. Augustyna pko donatystom; Ribbeck, Donatus und Augustinus, Elbtrfeld 1857; 
Hefele, CG. I, Volter, Der Ursprung der Donatisten, Freiburg 1883. 
Po śmierci biskupa Mensurjusza w Kartaginie (311) przeważna cz
ść 
obiorców dała swe głosy na diakona Cecyljana. Mniejszość odmówiła mu 
posłuszeństwa, ponieważ razem z nieboszczykiem za prześladowania Djokle- 
cjana ganił lekko.,myślne. narażanie si
 na m
czeństwo i karcił przesadne 
hołdy, oddawane wyznawcom w więzieniach zostającym. Do tego dołączyły 
si
 powody osobiste; bogata wdowa LucyłJa nie mogła mu zapomnieć 
publicznego napomnienia za całowanie przed Komunją relikwij nieuznanego 
przez Kościół m
czennika; kapłani Botrus i C
lestjusz mieli doń pretensj
, 
ponieważ byli zawiedzeni w swych nadziejach, otrzymania godności bisku- 
piej; dwaj świeccy przedstawiciele gminy znienawidzili go, że domagał się 
ud nich zwrptu kościelnyc h funduszów, danych im przez poprzednika na 
przechowanie. Nadto. rozeszła się pogłoska, że biskup Feliks z Aptungi, 
konsekrator CecyJjana, miał być t. zw. traditorem, stąd fałszywy wniosek,
>>>
. 


88 


. 


iż nieważnie udzielił święceń. Nadomiar złego numidyjscy biskupi obrażeni, 
że ich nie wezwano na elekcję, złączyli się z niechętnymi Cecyljanowi i na 
zebraniu w Kartaginie wyświęcili lektora Majoryna na b:skupa miasta 312; 
gdy tenże w 3 lata potem umarł, uczyniono jego następcą Donata, nazwa- 
nego Wielkim, od którego odszczepieństwo przybrało swą nazwę. Wobec 
znaczenia Kościoła kartagińskiego schizma wkrótce rozszerzyła się po całej 
Afryce prokonsularnej, a ok. 330 donatyści na jednym ze swoich synodów 
mogli zebrać 270 biskupów. Jest to dowodem więlkiej ich ruchliwości, 
ale zarazem większego jeszcze uporu; chociaż bowiem wszystkie trybunały, 
nawet te, do których się odwoływali, osądziły sprawę przeciwko nim, jednakże 
wytrwali w swojem odłączeniu. Synod rzymski 313 odrzucił ich skargi na 
Cecyljana jako niedowiedzione. Następnie prokonsul Afryki stwierdził, że 
biskup Feliks nie wydawał ksiąg świętych prześladowcom. Potem synod 
w Arles 314 (c. 13) zaakcentował ważność święceń przez traditora udzie- 
lonych. Gdy wkońcu sekciarze zaapelowali do cesarza, i tu doznali po- 
t rażki 316, a ponieważ i teraz nie zaprzestali odszczepieńczych knowań, 
Konstantyn kazał im odebrać kościoły i głównych winowajców zesłał na 
wygnanie. Lecz surowość ta jeszcze bardziej wzmogła ich fanatyzm. Za- 
palone głowy poruszyły tłumy ludu i te, wędrując od jednej miejscowości 
do drugiej, od domu do domu (stąd ich nazwa Circumcelliones), napadały 
na katolików, mordowały icb, same też szukały śmierci w walkach, lub 
rzucały się w plomienie albo do przepaści. Cesarz Konstans usiłował 
uspokoić ich łagodnością, potem środkami surowemi 347; wówczas schizma- 
, 
tycy stawili mu zbrojny opór, który trzeba było orężem poskramiać. Ich 
naczelnicy znowu poszli na wygnanie. Juljan Apostata wziął- donatystów 
w opiekę, prz
z co znakomicie wzmogli się na siłach. Lecz wtedy zaczęli 
się kłócić pomiędzy sobą i dzielić na drobne sekty i stronnictwa. Ze strony 
katolickiej najwi;cej nad ich nawróceniem pracowali: św. Optat biskup 
milewitański (w Numidji), który napisał dzieło De schismate donatistarum, 
i 
w. Augustyn, autor całego szeregu traktatów, zwalczających ich błędy. 
Za jego staraniem odbyła się 411 w Kartaginie. trzydniowa dysputa, w której 
wzięło udział 565 biskupów z obu stron. Augustyn świetnie obronił prawdę 
katolicką, wielu odszczepieńców nawrócił, ale rozdwojenia w zupełności nie 
zażegnał. Za panowania Wandalów odszczepieństwo bardzo zmalało, 
a w wieku 7, po zabraniu Kartaginy przez Arabów, znikło doszczętnie. 
Dogmatyczne błędy donatystów były następujące: 1) ważność Sakra- 
mentu czynili zależną od moralnej godności udzielającego, dlatego wszyst- 
kich przechodzących do swej sekty chrzcili powtórnie. 2) Pojęcie o Ko- 
ściele mieli prawie takie same, jak nowacjanie, mianowicie, że ten jest 
jedynie prawdziwy Kościół, który nie cierpi wśród siebie przynajmniej 
jawnych grzeszników. 


.
>>>
-...... 


89 


f 39. Arianizm ł pierwszy sobór powszechny. 
ft,[iihler, Athanasius der Grosse und die Kirche selner Zeit, :Mainz 1844; Hefele, 
CG. I; Braun, De s. Xicaena synodo, Miinster 1898; Revillout, Le concile de Xlcee 
1899; Patrum Xicaenorum nomina edd. Gelzer, HiIgenfeld, Guntz, Lipslae. 1898; 
Seeberg, Die Synode v. Antiochien im J.' 324-5, Berlin 1913; Schubert, Staat u. Kirche 
in den arianischen Konigrelchen, Miinchen 1912. 
Kościół Chrystusowy, przez wykluczenie ze swej społeczności 
w okresie poprzednim obu kategoryj antytrynitarskich monarchjanów, 
wyznał w Chrystusie Boską, różną od Ojca Osobę; nie określił jednak 
bliżej zachodzącego \v Bóstwie stosunku Syna do. Ojca. Stąd ,vielu, 
nie naruszając Jego Bóst,va, czyniło Go mniej lub ,vięc
j podporząd- 
ko,vanym Ojcu; jedni zrodzenie Jego z Ojca sta,viali 'v pewnym związku 
ze shvorzeniem świata i k,vestjono,vali od wieczność Syna, lub przy- 
najmniej odwieczność Jego osobowego byto,vania; inni po,vód subordy- 
nacji ,vidzieli w tern, źe Syn ma s,voje Bóstwo od Ojca, stąd wy- 
prowadzali fałszywy wniosek, że nie jest samodzielny. Jednak Kościół 
rzymski, a z nim ni ,e wątpliwa większość ,viernych, trzymał się nauki 
o istotnej równości pomiędzy Ojcem i Synem. Pobudkę do skrysta- 
lizo,vania 'v dogmat rzeczonej prawdy dał kapłan aleksandryjski 
Arjusz, człowiek zdolny, lecz wysoce ambitny. Wykształcenie odebrał 
'v Antjochji pod kierownichvem Lucjana, kapłana i męczennika.' Tam 
ró,vnież ,vszedł 'v przyjacielskie stosunki z Euzebjuszem, późniejszym 
biskupem Nikomedji i wielu innymi. Za powrotem do Aleksandrji 
,vyświęcony na. diakona, zamieszał się 'v odszczepiełishvo melecjań- 
skie. Biskup Achilles przebaczył mu, wyświęcił go na kapłana i dał 
mu rektorstwo kościoła parafjalnego w Aleksandrji. W r. 818 Arjusz 
wystąpił otwarcie przeciwko nauce o Trójcy św., wykładanej na kon- 
ferencjach przez Aleksandra, następcę Achillesa. 'V ystąpienie owo 
zdradziło w nim subo
dynacjanistę, idącego w swych poglądach dalej, 
niż dawniejsi Ojcowie. Główne jego twierdzenia były nastf:pujące: 
l) Syn powstał nie z istoty Ojca, lecz z niczego, stąd nie jest równy 
Ojcu co do istoty; inaczej .bowiem, w mniemaniu Arjusza, nie da się 
obronić niepodzielności i niezmienności Pana Boga. 2) Po,vołany do 
bytu z niczego, przez akt woli Ojca, Syn jest rzeczywistem stworze- 
niem, chociaż najdoskonalszem, ponieważ wszystko inne zostało przezeń 
stworzone. 8) Syn nie jest wieczny, jak Ojciec, a jakkolwiek Ojciec 
stworzył Go przed \vszystkiemi czasy, to przecież ma przed Nim pier- 
wszeństwo co do cza
u. 4) 'V Piśluie św. Syn naz,vany jest Bogiem 
w niewłaściwem, czyli w nl0ralnem znaczeniu, 'v rzeczywistości zaś 
. 
\ Bogiem praw dziwym nie jest l). 
1) List Arjusza do Euzeb. Nikom. u Theodor. I, 4; Thalia, rozprawa Arjusza 
u Atan.: Oratio contra Arianos I, 19.
>>>
90 


Biskup Aleksander usiłował odwieść Arjusza od jego błędnych 
zapatrywań, tern bardziej, że udzielały się one niektórym z pośród 
duchowieństwa. Gdy przecież upomnienia nie poskutko,vały, \vyłączył 
go ,vraz ze stronnikami z Kościoła na synodzie odbytym w Aleksan- 
drji (320/ i). Arjusz się nie upokorzył, a zarzewie niezgody szeroko 
rozniosło pożogę. Nowy herezjarcha znalazł obrońcó\v nietylko \v mele- 
cjanach, lecz i w niektórych biskupach, przede,vszystkiem zaś w Eu- 
zebjuszu nikomedyjskim
 spokre,vnionym z rodziną cesarską. . I ludzie 
ś,vieccy zostali ,vciągnięci do zaognionego sporu. Cesarz Konstantyn, 
dokończywszy pomyślnie ,valki z Licynjuszem, próbował pośredniczyć 
pomiędzy Aleksandrem i Arjuszem, ale bezskutecznie. Okazała się 
potrzeba zwołania biskupó,v i wspólnego wypowiedzenia się w tak 
doniosłej sprawie, a przy tej sposobnoś
i załat,vienia innych, będących 
na dobie, potrzeb Kościoła. Po zniesieniu się z papieżem Sylwestrem, 
cesarz z,vołał sobór powszechny 325 r. do Nicei, miasta położo- 
nego \v Bitynji, i osobiście otworzył obrady. Zjechało się 318 (1) 
biskupów z różnych stron państ,va i z poza jego granic. Przewod- 
nictwo objęli legaci papieża: Ozjusz, biskup Korduby, i d\vaj kapłani 
rzymscy, Wit i Wincenty. ,y rzędzie najznakomitszych obrońców 
\viary kościelnej stanęli biskupi: Eustacjusz z Antjochji, :Marceli z An- 
cyry i diakon Atanazjusz z Aleksandrji. Rozpraw.y ch,vilami były 
bardziej ożywione, niżby należało, i Konstantyn uważał za stoso,vne 
przypomnieć uczestnikom potrzebę większego umiarko,vania. Arjusz 
bronił swych poglądów, a 17 biskupów, t. zw. euzebjanów, oświad- 
czyło się za nim. Ponieważ przytaczanym przeciwko sobie dowodom 
z Pisma św. inne na.dawali znaczenie, ,vięc ojcowie soboru, aby koniec 
położyć dwuznaczności, orzekli, że Syn Boży jest zrodzony z Ojca, 
iż jest jednorodzony, że jest z istoty Ojca, Bóg z Boga, Światłość 
ze Światłości, Bóg pra\vdzhvy z Boga prawdziwego, zrodzony, nie- 
uczyniony, współistotny Ojcu l). Zarazem t\vierdzenia Arjusza zostały 
obłożone anatemą. Symbolu wiary, podanego przez sobór, nie chcieli 
jedynie podpisać biskupi: Sekundu8 z Ptolemaidy i Teonas z 
lar- 
maryki. Cesarz obu ,vraz z Arjuszem skazał na ,vygnanie do Hi- 
ryku; \vkrótce taki sam ,vyrok spadł na Euzebjusza z Nikomedji 
i Teognisa z Nicei, ponieważ nie uznali depozycji herezjarchy. Nadto 
pisma Arjusza i jego przyjaciół skazano na spalenie. 

 40. Walki i upadek arjanów. 
Prócz dzieł powyżej cytowanych, ob. Hefele OG. l; Jungmann, Dissertatlones 
in HE. 11; Palma, Prael. Hiat. eccJesiasticae I; Funk, KirchengescbichtJiche Abhand- 


]) Denzinger, Enchiridion 8ymbolorum, 8ymb. Nic.
>>>
,. 


--... 


. 


91 


lungen I; Gummeru8, Die homousianische Partei bis zum Tode des Konstantiu8, 
Leipzig 1900. 
Sobór nicejski potępił błędy arjańskie, ale nie zdołał położyć 
kresu waśniom podtrzymywanym przez heretyków. Stronnicy Arjusza 
usiłowali przekonać cesarza, że przyjmują orzec
enia nicejskie i że od- 
rzucają tylko wyraz" współistotny, " jako nieznajdujący się 'v Piśmie św.- . 
Konstantyn dał się podejść, Arjusza z wygnania od wołał i kazał go 
uroczyście wprowadzić do kościoła w Konstantynopolu, lecz nagła 
śmierć herezjarchy przeszkodziła mającej się niebawem rozpocząć 
I 
ceremonji 886. Po. śmierci cesarza (887) wschodnią część m onarchj i 
otrzymuje Konstancjusz, zdecydowany zwolennik arjanizmu. Here- 
tycy, ufni w jego opiekę, postanowili zgnębić swych przeciwników 
i taktyka, jakiej się \V tym celu chwycili, zależała na oczernianiu 
obr
ńców prawdy katolickiej, na zwoły\vaniu częstych synodów 
i sztucznem wytwarzaniu na nich swej większości, na układaniu 
coraz to nowych formuł wiary o treści dwuznacznej 'v celu oszukania 
katolickich biskupów, na wyrzucaniu ze stolic biskupich obrońców 
soboru nicejskiego i obsadzaniu ich swoimi stronnikami. Jedną z pierw- 
szych ofiar był Eustacjnsz bp antjocheński, zesłany na wygnanie (880) 
pod zarzutem sabeljanizmu. Lecz naj,viększe prześladowanie spotkało 
Atan8zego, który 828 został patrjarchą aleksandryjskim. Dzielny ten 
obrońca ,viary katolickiej wszystkie siły życia poś\vięcił na z,valcze- 
nie błędu, a imię jego stało się synonimem prawo,vierności. 
Arjanie dobrze rozumieli, iż dopóki nie zmiażdżą Atanazego, dopóty 
nie mogą mieć nadziei na zupełne zwycięstwo. Jeszcze za tycia Konstan- 
tyna wymogli na cesarzu, że zwołał synod do Tyru (335); chociat Atanazy 
świetnie się uniewinnił z zadawanych mu oszczerstw, jednakże niebawem 
skazany został na wygnanie do Trewiru, może dlatego, iż w mniemaniu 
cesarza miało to ułatwić pokój pomiędzy stronnictwami. Po śmierci cesarza 
wrócił do Aleksandrji, ale niezadługo zmuszony był uciekać przed żołdactwem 
Konstancjusza, ". które. z rozkazu nowego władcy wprowadziło na stolic
 
biskupią intruza Grz
gorza 340. Podczas gdy prawowity' biskup bawił 
w Rzymie, nowy synod w AntjoGhji 341 (t. zw. in dedicatione) ogłosil 
go za zdegradowanego i w krótkim czasie ułożył aż czt
ry jedną po drugiej 
formuły wiary, wprawdzie o prawowiernem brzmieniu, ale bez wyrazu 
"współistotny". Atanazy tymczasem pozyskał sobie cesarza Konstansa, 
szczerego katolika, który wymógł. na bracie zgodę (343/4) na nowy synod 
w Sardyce (dzisiejsza Sof ja, '.stolica Bułgarji). Najznakomitsze to było 
zebranie biskupów w czasie, o jakim tu mowa. Prezydował na nim legat 
papieski, znany nam już Ozjusz, biskup Korduby. Arjanie spostrzegłszy. 
iż katolicy liczebnie ich przewatają, wynieśli się do popliskiego Philippo- 


. 


.
>>>
92 


polis i odbyli osobny synod. Synod sardyceński uroczyście potwierdził 
nicejskie wyznanie wiary i uniewinnił Atanazego, który po śmierci intruza 
Grzegorza 346 powrócił do Aleksandrji , przyj
ty z niezmierną radością. 
Ze śmiercią Konstansa 350 walka rozpoczyna si
 na nowo. Na synodzie 
w Sirrnium (351) tamtejszy biskup Fotyn, uczeń Marcelego z Ancyry, wskrze- 
siciel dawnych bł
d6w monarchjańskich, zostaje wprawdzie pot
piony, lecz 
w ułożonej jednocześnie (pierwszej sirmijskiej) formule wiary wyrazu "współ- 
istotny" nie umieszczono, chociaż odrzucono błąd arjański. Napaści na 
Atanazego powtórzyły si
 z powodu zabiegów Euzebji, żony Konstancjusza. 
Na synodzie w Arles (353) cesarz zmusił biskupów do podpisania na niego 
wyroku depozycji; takiego samego gwałtu dopuścił si
 na synodzie medjo- 
lańskim (355), a biskupów, którzy odmówili podpisu (prawie 100-letniego 
Ozjusza, Euzebjusza z VercelIi, Lucyfera z Cagliari, Hilarego z Poitiers 
i nawet papieża Liberjusza), skazał na wygnanie. Atanazy ukrył si
 n:t 
pustyni egipskiej; jego "miejsce zajął nowy intruz, Jerzy z Kapadocji. 
Powrócił pra
y pasterz 362, lecz za Juljana po raz czwarty, a za Walensa 
(365) po raz piąty musiał uciekać. Wkrótce jednak ujrzała go znowu 
stolica patrjarsza; odtąd aż do śmierci (373) pracuje w spokoju nad po- 
konaniem bł
dnowierstwa. 
Powyżej wzmiankowany synod medjolański postawił arjanów na szczycie 

 powodzenia, lecz odtąd zacz
li si
 pomi
dzy sobą kłócić, dzielić na Sl:ron- 
nictwa i wzajemnie si
 osłabiać j Jedni utrzymywali, że Syn jest odmiennej 
natury od Ojca, że z niczego został stworzony, że przeto wcale jest do 
.Ojca niepodobny. Przywódcami ich byli Aecjusz, diakon antjocbeński, 
Eunomjusz z Cyzyku i Akacjusz z Cezarei, biskupi. Stąd nazywali si
 
anomejczykarni (od av6(J.fjtfjc;; - niepodobny), aecjanami, eunomjanami, albo 
akacjanami. Drudzy, semiarjanie, twierdzili, że Syn jest do Ojca podobny 
fop.oml}moc;; - consimilis). Na ich czele stan
li biskupi Bazyli z Ancyry, 
Eustacjusz z Sebasty, Macedonjusz z Konstantynopola i Auksencjusz z Medjo- 
lanu. Stronnictwa te zwalczały sit: zawzi
cie, odbyły wiele synodów i na- 
pisały mnóstwo formuł wiary. Ażeby je pogodzić, Konstancjusz zwołał 
drugi synod do Sirmium 357. Tu ułożono (drugą sirmijską) formułę, 
w której odrzucono wyrazy Cop.fjOfJmO; i cO
fjtor)mr:J; i podporządkowano Syna 
Ojcu jako niższego godnością i majestatem. Na ten raz zwyciężyła part ja 
surowsza, lecz i semiarjanie sprawy nie zasypiali, a wysławszy poselstwo 
do cesarza, zdołali go przeciągnąć na swoją stron
. Ukut
 została nowa 
(trzecia sirmijska) formuła wiary (358), w której wprawdzie arjanizm pot
- 
piono, lecz cr:JtJ.or:Jl}'JtO; nie dodano. Konstancjusz formuł
 t
 przyjął i kilku- 
dziesi
ciu biskupów anomejskich zesłał na wygnanie. Jednakte przewaga 
semiarjan6w trwała krótko; Konstancjusz rozkazał zwołać w r. 359 dwa 
· synody: dla Zachodu w Rimini, dla Wschodu w Seleucji. .Zanim jednak 


. 


.
>>>
-- 


93 


biskupi na te synody się zjecbali, udało się anomejczykom skłonić cesarza 
do przyj
cia ułotonej przez Marka z Aretuzy czwartej sirmijskiej formuły. 
według której Syn we wszystkiem podob.ny jest do Ojca. Tę formułę mieli 
uczestnicy w8pomnianycb synodów podpisać. Biskupi (400) zebrani w Rimini 
(delegata papieskiego nie było), cboć oświadczyli się za nauką soboru nicej- 
skiego, lecz ostatecznie skłonieni bądź oszukaństwem, bądź groźbami 
czwartą formułę sirmijską podpisali. Synod w Seleucji decyzji nie powziął, 

Ie Konstancjusz jego pełnomocników również pod groźbą wygnania znie- 
wolił do przyjęcia tejże formuły, a następnie narzucił ją wszystkim innym 
biskupom. Tylko niewielu wraz z papieżem Liberjuszem l) oparło się roz- 
kazowi. Wtenczas to, jak pisże Hiero
im św., jęknął świat cały i zdumiał, 
widząc się arjańskim (Dial. adv. Lucif. 19). Oburzający despotyzm cesarza 
surowo żostał napiętnowany przez obrońców wiary. Św. Atanazy nazywa 
go antychrystem (Hist. arian. '67), a Lucyfer z Cagliari - immanis bestia. 
Zwycięstwo arjanó,v nie było długotrwałe. Po śmierci Kon- 
stancjusza (361) na Z1chodzie po\vszechnie wzniowioną została wiara 
nicejska. Na Wschodzie cesarz Walens (36! -378) jest ostatnim po- 
plecznikiem arjanizmu i prześladowcą katolików, lecz gdy go nie 
. stało, pra,vda katolicka po dawnemu zatriumfowała. Wiele do jej 


1) Co skłoniło Konstancjusza, że pozwolił papieżowi 358 pow'rócić z wy- 
gnania. nie jest rzeczą dostatecznie wyświetloną. Najprawdopodobniej uległ prośbom 
rzymian. Niektórzy historycy twierdzą, że Liberjusz otrzymał możność powrotu 
pod warunkiem podpisania formuły sirmijskiej. Zdaje się to potwierdzać Atanazy 
(Hist. arian. 41; Apol. c. Ar. 89), Hilary (Contra Constant. imper. 11), Hieronim (Chron. 
ad. 352; De viris illustr. c. 97), Philostorgjusz (IV. 3), Sozomenes' (IV, 15). Tymcza- 
sem Sokrates (II, 37), Teodoret (I, 1-1) i Sulpicjusz Severus (II, 39) o żadnym tego 
rodzaju warunku nie wspominają. Rufin czyni wzmiankę (HE. I, 27), że o tym 
szczególe nie posiada pewnej wiadomości. Ze Sozomenesa dałoby się wywniosko- 
wać, że papież podpisał trzecią formułę sirmijską
 jednocześnie zaś zastrzegł, że 
odrzuca rozumienie, jakoby Syn nie był podobny Ojcu co do istoty i we wszystkiem. 
Xatomiast jego dawniejsza stałość w wierze i zachowanie się po powrocie (nie 
podpisał formuły przyjętej w Rimini i naznaczył pokutę biskupom, którzy ulegli 
pod naciskiem heretyków), a nadto uznanie przez Kościół jego świętości, pozwalają 
wogóle wątpić o przyjęciu jakiejkolwiek formuły, wiary, sprzecznej z nicejską. 
Dodać wre:3zcie należy, że chociażby nawet (czego nie było) podpisał drugą sir- 
mijską, więc wyraźnie heretycką, byłby to akt czysto prywatny, nie mogący 
kwestjonować dogmatu nieomylności, ponieważ niema tu mowy o wystąpieniu 
głowy Kościoła ex cathedra, czyli w charakterze urzędowym Najwyższego Nauczy- 
ciela. Gdyby zaś rzeczywiście podpisał trzecią formułę, nie zbłądziłby przeciw 
wierze, lecz tylko opusz
zając hasło prawowiernych 
f)p.f)(A:;w;, wzmocniłby stano- 
wisko przeciwników soboru nicejskiego. Ob. Hefele I, Funk, Abhandlungen und 
Untersuchungen I; Feis, Storia di Liberio Papa, 1894. Savio, La questione di Papa _ 
Liberio. Roma 1907; tenże, Nuovi studi sulla questione di papa Liberio, 1909; ten.:e. 
Punti controversi nelIa questione deI papa Liberio, 1911.
>>>
94 


zwycięstwa przyczynili się trzej sławni kapadocjanie: św. Bazyli 
św. Grzegorz Naz. i św. Grzegorz Nyss., godni spadkobiercy ducha 
i ,viary św. Atanazego. Teodozjusz Wielki (378-395) wydał prze- 
chyko błędnowiercom surqwe prawa, gdy zaś sobór konstantynopo- 
litański (381) ponownie uroczyście odrzucił naukę arjańską, herezja 
na "\Vschodzie ,vygasła doszczętnie. Utrzymy\vała się jeszcze czas 
jakiś pomiędzy plemionami gockiemi, które również, jak widzieJiśmy, 
powoli ,vyzbyły się błędnej nauki. 


, 


f ,I. Macedonjanizm. Apolinaryzm. Drugi sobór powszechny. 
Hefele. CG. I; Mohler, Athanasius der Grosse, Mainz 1844; Funk, Abhandlun- 
gen und Untersuchungen II; VOlsin, L'ApoWnarisme, Paris 1901. 
Macedonjanizm jest logicznym \vynikiem arjanizmu. Arjusz 
utrzymywał, że Syn jest st\vorzeniem Ojca i Stwórcą wszystkiego; 
musiał przeto ,vedług niego D
ch św. być st\vorzeniem Syna. Po- 
nie'waż jednak spór, dotyczący Bóshva Syna, całkowicie zaprzątał 
umysły, ,vięc tej drugiej kwestji narazie nie ,vszczynano. Gdy arja- 
niznl 355 odniósł rzekome zwycięstwo, 1Iacedonjusz, semiarjański 
biskup Konstantynopola, pierwszy bodaj odJnówił wyraźnie Bóstwa 
Ducho\vi świętemu i osądzU Go być niższym od Ojca i Syna, ich 
sługą, podobnym aniołom stworzeniem Przeważna część semiarjanó\v 
zgodził.l się na ten pogląd, a katolicy dali im nazwę pneumatomachów- 
duchoburców (7t',/;op.'J.. 'r
:J,i(O). Po śmierci Macedonjusza 362 głową 
sekty stał się 
Iaratonjusz, biskup Nikomedji. Arjanie z dziwną 
niekonsek\vencją stanęli również w rzędzie przechvników tej nowej 
herp.zji. Z pośród katolików najpienvszy zwalczał duchoburców ś,v. Ata- 
nazy 'v swych czterech listach do biskupa Serapjona, 'v roku zaś 362 
uczynił to samo na synodzie aleksandryjskim. Podobnież na synodzie 
rzymskim 369 i na ,vielu innych błąd macedonjański znalazł od- 
parcie. W ogólności sekta nie doczekała się znaczniejszego rozsze- 
rzenia i zniknęła ,vkrótce razem z arjanizmem. Sobór kpiski 381 
w swym symbolu ,viary określił katolicką naukę o Duchu św. nastę- 
pującemi sło,vy: \Vierzymy... w Ducha św., Pana i oży,viciela, 
który od Ojca pochodzi i ,vraz z Ojcem i Synen1 czczony i wielbiony 
być powinien l). 
Dla ,viernych nie\vątpliwą już było rzeczą, ze Duch ś,v. jest 
Bogiem i pochodzi od Ojca, lecz sobór nie określił stosunku trzeciej 
Osoby do Syna, a pytanie znalazło nieco odmienne (raczej tylko co 
do formy, niż co do istoty) roz,viązanie na Wschodzie i Zachodzie. 


1) Denzinger, Enchiridion symbolormum 5, Nr. 86.
>>>
95 


Gdy grecki Kościół l) nauczał, że Duch św. pochodli od Ojca przez 
Syna, \v łacińskim utarło się \vyrażenie o .pochodzeniu od Ojca li od 
Syna (Filioque). Ostatni ten wyraz, jako zupełnie zgodny z katolicką 
nauką wiary, został najprzód przyjęty na synodach w Toledo 447 i 
589, następnie wtrącony do symbolu kpiskiego. To samo uczyniły 
inne liczne synody krajó\v zachodnich 7 i 8 ,vieku; lecz ponieważ 
niektórzy na Wschodzie brali stąd po\vód do utyskhvań, papież 
Leon III nakazał go z symbolu usunąć. ,V Rzymie p
zyjęto Filioque 
za Benedykta VIII (1012-1024), gdy się przekonano, że tego rodzaju 
względy na Grekó\v są całkiem niepoiyteczne. Tenie sanl przydatek 
wszedł również do symbolu Quicunque, od 7 wieku przypisywanego 
św. Atanazemu 2). 
Apolinaryzmu ojcem jest Apolinaris bp laodycejski w Syrji (t 392), 
gorliwy obrońca soboru niceJskiego. Oparty na platońskiej trychotomji, 
utrzymywał, że w Chrystusie z natury ludzkiej znajdowały się: tylko ciało, 
pochodzące z nieba, i niższe siły umysłu, czyli dusza (r}ox
 CiAO"({J;), nie 
zaś siły wyższe czyli duch (Vf)U
); miejsce tych ostatnich zajmowało, według 
niego, Boskie Słowo. Sądził on, że tylko tym sposobem da się obronić 
bezgrzeszno£ć i jedność osoby Chrystusa Pana, a tymczasem nie spostrzegł, 
że takie rozwiązanie kwestji czyni Zbawićiela pozbawionym wolnej woli, 
zasługi, a co za tem idzie, znosi Odkupienie. Zbijał tę herezję św. Atanazy 
na synodzie w Aleksandrji 362, potępił ją papież Damazy na syn. rzym- 
skim 380, wreszcie sobór w Konstantynopolu. 381. Miała ona zresztą 
niewielu stronników, którzy utworzyli osobną gminę w Antjocbji. Pewna 
icb część ok. 426 r. powróciła na łono Kościoła, inni później przeszli do 
monofizytów. · 
Sobór w Konstantynopolu (381) zwołany został przez Teodo- 
zjusza W., cesarza \vschodnio-rzymskiego państwa. Uczestniczyło 
w nim 150 pra\vowiernych i 36 macedonjałiskich biskupów 'V schodu, 
zachodni nie otrzymali wez\vania, papież Damazy żadnego też nie 
brał w nin} udziału. Przewodniczył najprzód \vysoko dla swej świę- 
tości czczony Melecjusz, biskup antjocheński, po jego zaś śmierci 
św. Grzegorz nazjanzeński, odnowiciel wiary katolickiej 'v zarjanizo- 
,vanym za Walensa Konstantynopolu, mianow"any przez Teodozjusza 
biskupeJu stołecznego miasta. Gp.y przecie
 skutkiem niechęci do 
siebie wie]u uczestnikó\v soboru zrezygnował z nominacji i opuścił 


1) Za wyjątkiem św. Epifanjusza, który w wyrażeniach o pochodzeniu 
. " 
Ducha św. zg-adza się z Kościołem zachodnim. 
2) Autorem tego symbolu jest, jak się zdaje, św. Ambroży, bp. Medjolanu. 
Brewer, Das sog. Athanasianische Glaubensbekenntnis ein Werk des hl. Ambrosius. 
Paderborn 1909. 


"
>>>
96 


zebranie, prze,vodnictwo objął nowoobrany biskup kpIski Nektar:usz. 
Odmienne 'v wyrazach od nicejskiego ,vyznanie wiary, przyjęte na 
tym soborze, włączone później do litiIrgji rzymskiej, jest prawie 
całkiem podobne do symbolu chrzestnego, jaki przytacza Ś\v. Epifanjusz 
'v s\vem dziele 'A"('it.oprot6;. Prócz tego sobór kpIski uchwalił cztery 
kanony, z których pierwszy anatematyzuje arjanów, semiarjanó,v, 
duchoburcó,v, sabeljanó,v, marceIjanó,v, fotynjanó\v i apollinarystó,v. 
Trzeci przyznaje biskupowi Konstantynopola pierwszą godność po 
biskupie Rzymu. Cesarz zatwierdził powyższe uchwały, papież zaś 
dał swoje placet tylko na symbol ,viary, kanonów nie potwierdzał, 
a trzeci pozyty,vnie odrzucił. Po,vagę soboru ekumenicznego otrzymał 
ten synod u Greków dopiero na powszechnem koncyljun1 'v Chalce- 
donie, na Zachodzie zaś - 'v ,vieku szóstym. 



 42. Pomniejsze odszczepieństwa i herezje tego okresu. 


Podczas zawiChrzeń arjańskich i przeważnie z powodu 
powstały .nowe herezje i schizmy mniej doniosłego znaczenia, o 
te
 miejscu wypada uczynić wzmiankę. Są one następujące: 
1. Odszc
epieństwo antjocheńskie. Datuje się od r. 330, 
w którym prawowierny biskup Eustacjusz był zesłany na wygnanie (
 40). 
Wówczas katolicy antjocheńscy utworzyli osobną gminę i zerwali wszelką 
styczność z biskupami arjańskimi, stąd nadano - im nazwę eustacjanów. 
Stan taki Lrwał do r. 360, gdy arjanie na miejsce Eudoksjusza (przeszedł 
na stolicę kplską) powołali do Antjochji Melecjusza, bpa Sebasty. Okazało 
się jednak, że tenże głosi naukę katolicką. Porzucony od arjanów, a nie- 
uznany od eustacjanów, wytworzył sobie nowe stronnictwo (melecjanów), 
wierzące zresztą po katolicku. Celem pogodzenia obu prawowiernych 
partyj, (które jednak co do 'znaczenia słowa Ó7trj'Jtcxat
 nie zgadzały się ze 
sobą), przybył do Antjochji Lucyfer, biskup z Cagliari, lecz jeszcze bardziej 
zaostrzył rozdwojenie, wyświęcając dla eustacjan6w kapłana Paulina na 
biskupa. Większość katolików Zachodu oświadczyła się za ostatnim, pod- 
czas gdy większość katolików Wschodu - za MeIecjuszem. W roku 378 
oba stronnictwa porozumiały się, że ten biskup będzie pasterzem wszystkich, 
który przeżyje współzawodnika; wszakże pomimo przyrzeczenia niezgoda 
trwała dalej i dopiero 415 r. reszta eustacjan6w zjednoczyła się z katolikami 
Antjocbji. (Cavallera, Le schisme d' Antioche, Paris 1905). 
2. Odszczepieństwo rzymskie. Po zesłaniu na wygnanie 355 
papieża Liberjusza, na żądanie cesarskie został wyświęcony Da biskupa 
Rzymu archidjakon Feliks, kt6rego uznała więk
zość kleru. Natomiast lud 
rzymski ani słyszeć nie chciał o intruzie. Za powrotem Liberjusza 358 r. 


. . 
arJamzmu, 
których na 


'I'
>>>
, 


97 


jego przeciwnik l) zmuszony był ustąpić, a prawowity papież łagodnością 
usiłował pozyskać sobie felicjanów. Nie spodobało się to niektórym gor- 
liwcom, więc po śmierci Liberjusza 366 usunęli się od posłuszeństwa Da- 
mazemu, jego następcy (366-384), i poddali się swej kreaturze, diakonowi 
Ursycynowi. Pomiędzy stronnictwami przyszło nawet do krwawych za- 
targów; z tego powodu cesarz Walentynjan I antypapieża i jego głównych 
zwolenników zesłał na wygnanie 367. Pomimo tego dopiero po latach 15 
s
hizma ostatecznie przestała istnieć 2). (Ob. Dollinger, Papstfabeln, 2 
wyd. 1890; Duchesne, Liber Pontificalis I. Kirch, Enchiridion fontium, 
Nr. 655). 
3. Odszczepieństwo lucyferjańskie. Gdy pewni biskupi, jak 
np. św. Euzebjusz z VerceIIi i św. Atanazy, rządzili się łagodnością w p
zyj- 
mowaniu do Kościoła skruszonych arjanów, wystąpił przeciwko nim Lucyfer, 
biskup z Calaris (Cagljari w Sardynji), domagając się bezwarunkowego 
złożenia z urzędu wszystkich duchownych, którzy podpisali formułę semia- 
rjańską w Rimini 359, lub jakąkolwiek inną tej podobną. Ponieważ żą- 
daniu jego nie uczyniono zadosyć, zerwał, jak się zdaje, jedność z kato- 
lickimi biskupami i usunął się do Sardynji, gdzie zmarł ok. 370. Jego 
zwolennicy (przeważnie znalazł ich w Sardynji i Hiszpanji) siebie samych 
wyłącznie uważali za prawdziwych katolików i mieli jakąś łączność z anty- 
papieżem Ursycynem przeciwko św. Damazemu. Fanatyzm ich powoli 
osłabł i w wieku 5 sekta znika zupełnie (Ob. Kriiger, Lucifer von Ca1. und 
das Schisma der Luciferian
r, Leipzig 1886). 


. 


1) Antypapież Feliks (t 366) był błędnie utożsamiany z męczennikiem Fe- 
liksem (na drodze portueńskiej) i stąd nawet za świętego miany. Naturalnie w takiem 
oświetleniu rzeczy stracił bardzo na opinji w wiekach średnich św. Liberjusz, 
którego nawet niektórzy najniesłuszniej chcieli napiętnować jako heretyka. Ob. 
przypisek na końcu 
 40. 

) Prócz wzmiankowanych odszczepieństw za Liberjusza i Damazego, dzieje 
notują jeszcze następne schizmy w tym okresie: za Bonifacego I (418-422), anty- 
papież archidjakon Eulaljusz (Annal. Baron. 418-419; Lib. Pontit. ed. Duchesne I); 
za Symmacha (498-514), antypapież archiprE:sbyter Wawrzyniec lPfeilschit1er, The- 
oderich der Grosse, 1896, str. 55-125). Papież Feliks III (526-530), obawiając się 
przewidywanych po swej śmierci niesnasek z powodu elekcji, zamianował na swego 
następcę archidjakona Bonifacego II (530 -532). Znaczna część obiorców nie 
uznała go i przeciwstawiła mu Dioskura, który zmarł w kilka miesięcy później. 
W ówczas wszyscy poddali się pod obedjencję Bonifacego, ten również zamianował 
sobie następcę w osobie diakona WigiJjusza, lecz uważając taki krok za niezgodny 
z kanonami kościelnemi, cofnął nominację. Wreszcie po śmierci papieża Konona 
(686-687) jedni obrali archipresbytera Teodora, inni archidjakona . Paschalisa. Po 
niejakim czasie większość zgodziła się na św. Sergjusza (687-701), obadwaj jednak 
pomienieni ustąpić nie chcieli, stąd schizma nie odrazu usŁała. (Ob. Liber Pontif. 
ed. Duch
sne, I). . 


, 


7 


I 


"
>>>
98 


4. Mar
eljanłe. Tak się nazywali zwolennicy Marcela biskupa 
z Ancyry, głośnego w swoim czasie obrońcy wiary nicejskiej przeciwko 
arjanom, który później, zamiast trzymać 
ię nauki katolickiej, wpadł w pewien 
rodzaj sabeljanizmu. Znosił on rzeczywistą osobową ró:l:nicę pomiędzy 
Ojcem a Synem, stąd nietylko arjanie, iecz i katolicy zarzucili mu błędno- 
wierstwo. Według jego rozumienia, Słowo, mądrość Bota, wyszło z Boga 
celem stworzenia i odkupienia świata i przez wcielenie stało się Synem;. 
na końcu wieków znowu spocznie w Bogu, jak przedtem. Synowstwo 
i osobowe istnienie Słowa uwa:l:ał za akt przemijaiący. Tak samo mniemał 
o królestwie Chrystusowem. Dla ustrzeżenia wiernych od wspomnianego 
błędu, przydano do kpiskiego symbolu wiary słowa z Ewangelji św. 
Łu
asza 1, 33: cuius regni non -erit finis (Zahn, MarcelI von Ancyra, 
Gotha, 1867), 
5. Fotynjanłe wywodzą się od Fotyna, ucznia Marcela z Ancyry 
i biskupa w Sirmjum, który wskrzesił błędy ebjonickie. Chrystus jest dlań 
ęzłowiekiem, cudownie zrodzonym z Marji i Ducha św., Boską obdarzonym 

ocą i dla swych cnót przyjętym przez Boga za Syna. Kilkakrotnie 
przedtem zganiony, lecz w błędzie uparty, Fotyn na synodzie w Medjolanie 
355 został wyklęty. Herezji nie wyrzekł się aż -do śmierci (ok. 366 r.) 
i zostawił po sobie garstkę stronników, których błędy przejęli t. zw. Bono- 
zjanie, wywodzący się od Bonozusa, bpa Sardyki, jakkolwiek ten ostatni 
zaprzeczał jedynie dziewictwa N. Marji P. (Ob. Epifanjusz, Haer. 'f 1, 1). 
6. PryscylJanie. W drugiej połowie 4 stulecia niejaki Marek 
, 
z Memfis, szerząc gnostycko-manichejskie zasad
 w Hiszpanji, znalazł po- 
słuch u pewnej liczby niewiast i mężczyzn. Przyłączył się do nich Pry- 
scyljan, człowiek świecki ze szlachetnego i .bogategą rodu, bardzo wy- 
mowny, ale niespokojnego charakteru. Poświęcił on siebie na usługi sekty, 
która w dosyć krótkim czasie wzmogła się liczebnie. Prócz mnóstwa nie- 
wiast zapisali się do niej nawet _dwaj biskupi, Salwjan i Instancjusz. 
Pryscyljan został biskupem w A vila, lecz synod w Saragossie 380 obłożył 
błędnowierców ekskomuniką, a uzurpator Maksym nakazał Pryscyljana stracić 
w Trewirze wraz z kilku zwolennikami herezji 385. Przyczynili się do 
tego wyroku niektórzy biskupi, zwłaszcza Itacjusz z Sossuba, pozbawiony 
przez heretyków biskupstwa. Natomiast inni, jak św. Marcin turoneński, 
św. Ambroży medjolański
 papież Syrycjusz, stanowczo zganili takie krwawe 
tłumienie herezji. W samej rzeczy śmierć Pryscyljana podrażniła sekciarstwo 
i przyczyniła się do jego rozwielmożnienia w. Hiszpanji. Dopiero w wieku 6, 
od syaodu w Braga 563, zaczyna ono powoli znikać. Pryscyljanie w nauce 
o Trójcy św. byli modalistami (
 28, 2), w Chrystologji - doketami 
(
 26), stworzenie świata przypisywali eonowi, przeczyli tożsamości Boga 
w Starym i Nowym Zakonie, d.uszę ludzką mieli za czą
t
ę Boski
j natury, 


\
>>>
-- 


99 I 


odrzucali zmartwychwstanie ciał, małteństwo, utywanie pokarmów xpięsnych, 
wyznawali antynomizm, przyjmowali pisma apokryficzne i uprawiali astro- 
logję. (Ob. Gams, KG
 von Spanien, Regensb. 1862, 2, 159 nast.; 
Di5p i ng er , Beitdige zl1:r Sektengeschichte des Mittelalters, Mllnchen 1890, 
Paret, Priscillianus, Wiirzburg 1891; Kunstle, Antipriscilliana, Freiburg 1905). 


. '3. Spory orygenesowskie. 
Epiphanius, Haeres., 64; tenże, Epistola ad Joannem Hieros.; Hieronymus, 
Epist. 96, 98, 100; Rufinus, Dissertatio de adulteratione librorum Origenis; Hefele, 
CG. II nast.; Diekamp, Die ori
enistischen Streitigkeiten. im 6 Jahrh. und das 5 
.allgemeine Concilium, Miinster 1899. 
W zatargach katolików z arjanami ci ostatni niejednokrotnie powo- 
ływali się na sławnego Orygenesa l). Był to jeden z naj wybitniejszych 
mężów chrześcijańskiej starożytności.- Łączyły się w nim genjalny umysł 
z nadzwyczajną pracowitością, gorliwością i zapałem. Położył on olbrzymie 
zasługi dla wiary i wiedzy koś
ielnej na stanowisku przełotonego '..szkoły 
katechetów w Aleksandrji, potem w Cezarei palestyńskiej; wykształcił bowiem 
wielką ilość nauczycieli, kapłanów, wyznawców i męczenników. Jest rów- 
nież autorem mnóstwa pism różnorodnej treści, niestety, 
I nie wolnych od 
błędów, zaczerpniętych z filozofji platońskiej, a zawartych przeważnie w dziele 
. o zasadach chrześcijaństwa. (TI€pt 7.Pzwv). Z. tego powodu i za życia 
i tern bardziej po śmierci miał widu przeciwników, którzy następne stawiali 
mu zarzuty: 1) subordynacjanizm w nauce o Trójcy Przen., 2) preegzystencję 
dusz ludzkich, jako czystych duchów, 3) - odwieczność świata duchów, 
. 4) wędrówkę pośmiertną dusz, 5) odrodzenie (CX

'Xlxt

t'Xjt
) czyli ostateczną 
szczęśliwość wszystkich istot rozumnych. O ile zarzuty są usprawiedliwione, 
stwierdzić niepodobna, ponieważ wielc pism Orygenesa zaginęło, a łacińskie 
przekłady Rufina (według własnego świadectwa tłumacza) oczyszczone są 
z błędów i wyrateń podejrzanych, wtrąconych jakoby do pism wielkiego 
aleksandryjczyka przez nieprzyjaciół prawdy katolickiej. Arjanie chcieli 
w Orygenesie widzieć swego ojca i poprżednika, i z tego powodu u wielu 
nazwa orygenisty była jednoznaczna z nazwą heretyka. Inni znowu od. 
mawiali błędnowiercom prawa powoływania się na znakomitego mężą i nie 
przestawali szacować go jako pisarza kościelnego, chociaż nie zamykali 
oczu na błędy jego spekulatywnych dociekań. W tej różnicy zapatrywań 
mieści się przyczyna długotrwałych sporów, dotyczących prawowierności 
Orygenesa. 
ajgłośniejszymi jego przeciwnikami byli św. Epifanjusz, Teofil 
aleksandryjski i cesarz Justynjan. 
Św. Bpifanjusz, biskup Salaminy na Cyprze (t 403), nietylko 
umieścił Orygenesa 'w rzędzie heretyków (Haer. 64), lecz i ustnie przeciwko 


. 


1) Żył od 185/6, t. prawdop. 254/5
 


"
>>>
. 


100 


niemu występował. Mianowicie 394 miał o tym przedmiocie kazanie w Je 
rozolimie, Clem uraził biskupa jerozolimskiego Jana. Stronę ostatniego 
trzymał Rufin z Akwilei, kapłan i pisarz kościelny; stronę Epifanjusza- 
św. Hieronim, także kapłan i sławny Ojciec Kościoła. Pomiędzy Rufin
m 
i Hieronimem, dotychczasowymi przyjaciółmi, wywiązał się spór i dosyć' 
ostra korespondencja. - Jeszcze trwał pomieniony zatarg, gdy w Egipcie 
wybuchnął nowy, większy, godny uwagi i dlatego, że się przyczynił do 
zgnębienia jednego z najznakomitszych greckich pisarzy kościelnych. 
Teofil biskup alekbandryjski, człowiek nieszczególnego charakteru
 
najprzód zwolennik, potem przeciwnik Orygenesa, zabronił zakonnikom 
egipskim czytania jego pism. Gdy ci nie usłuchali, począł ich prześladować, 
wyrzucił 40 l r. z klasztorów egipskich około 300 osób, a na ich czele 
nielubianych przez się czterech t. zw. "braci długich". . Mnisi owi, ludzie 
skądinąd zacni i bogobojni, znaleźli przytułek w K(jnstantynopolu u św. 
Jana Chryzostoma, miejscowego bpa. Pociągnięty przez cesarza do odpo- 
wiedzialności, Teofil przy pomocy cesarzowej Eudoksji, . zawziętej nieprzy- 
jaciółki Jana, zdołał się uniewinnić i przyczynił się do wygnania św. Chry- 
zostoma. - !a jednak walka przeciwko orygenistom nietylko nie osłabiła 
zapału dla wielkiego pisarza, lecz go jeszcze spotęgowała. Z drugiej strony 
nie brakło i przeciwników orygenizmu po klaszto
ach, a w sto kilkanaście 
lat po opisanych wypadkach, spory wszczęte na nowo w wielkiej laurze 
niedaleko Jerozolimy, ogarnęły mnóstwo klasztorów i przez długie lata 
utrzymywały ferment niezgody. Najwybitniejszym antagonistą błędów ory- 
genesowskich w pierwszej połowie 6 wieku był św. Sabas, opat palestyński 
(t 531). _ Po jego śmierci liczba zwolenników aleksandryjczyka bardzo się 
wzmogła; do zaognionego sporu zostali wmieszani i biskupi całego nieomal 
Wschodu, ponieważ byli to przeważnie zakonnicy, a niektórzy z pośród 
nich, jak Domicjan, biskup Ancyry, i Teodor Askidas, metropolita Cazarei 
kapadockiej, zdecydowani obrońcy Orygenesa. Ze wspomnianych sporów 
skwapliwie skorzystał cesarz Justynjan I, aby wystąpić w roli prawodawcy 
kościelnego i 543 ogłosił wyrok potępiający Orygenesa. Niebawem (ok. 546) 
w obozie orygenistów nastąpił rozłam. Jedni kładli główny nacisk na od, 
wieczność duszy Chrystusa, uważając ją za pierwszy pierwiastek !:tworzony; 
drudzy trzymali SIę opinji o pierwotnej równości wszystkich dusz, przy 
liczebnej jedynie różnicy. Piąty sobór powszechny (553) równiei. 
potępił błędy Orygenesa (anam. 11) i w krótkim czasie spory orygenesow- 
ski e ucichły na zawsze. 



 4ł. Nestorjanizm i trzeci sobór powszechny. 


s. Cyrilli alex. Adversus 
Nestorii blasphemias contradictionum libri V; De 
recta fide ad religiosissimum imp. Theodosium; Explicatio XII c
p.; Apolo
eticus 


..
>>>
....... 


. 


101 


pro XII cap. (Patr. Gr. 88 -77); Marius Mercator, De baer. Nestor. (Patr. Lat. 48) 
753 nast.); Hefele, CG. II; Schwane, DG. der patristischen Zeit., Freib. ]895; Ko- 
pallik, Cyrillus von Aleksandrien, Mainz 1881; Fendt, Die Cbristologie des Nestorius, 
Kempten 1910; Acta. Conc. Oecum., t. 1., Concilium Universale Epbesinum, Berlin ]924; 
Junglas, Die Irrlehre des Nestorius, Trevlr 19] 2; Loofs, Nestorhis and his place in 
the bistory of Christian doctrine. London 1914; Jugie, Nestorius et la. controverse 
nestorienne, Paris.1912. 
Przeciwko doketom Kościół św. określił dogmat prawdziwego 
'i rzeczywisteg\ człowieczeństwu Chrystm;;owego; przeciwko apolina- 
rystom zupełność ludzkiej Jego natury; przechvk? ebjonitom, arjanom 
i innym heretykom Bóstwo Zbawiciela. Lecz nasuwało się jeszcze 
pytanie, w jaki sposób jednoczą się w Nim obydwie natury, Boska 
i h:ldzka1 Dawniejsi Ojcowie, gdy o tern ,vspominają, są w swych 
twierdzeniach niewyraźni, czasami niezręczni l). Apolinaris pokusił 
się o roz,viązanie kwest.ji i pobłądził, a przytem znalazł stano,vczych 
przeciwnikó,v wOjodorze złTarRu i jego uczniu Teodorze, później- 
szyn} biskupie Mopswestji (t 429), który zno'vu zawinił W. kierunku 
przechvuym. Uczył on, że: 1) obydwie zupełne natury tylko ze- 
wnętrznie są 'v. Chrystusie połączone: "Słowo mieszka 'v przyjętym 
człowieku jako w swej świątyni"; 2) dlatego są 'v Chrystusie dwie 
Osoby, Boska i ludzka; 3) communicatio idioIDatum 'v rzeczywistości 
nie nloze mieć 'v Nim miejsca; 4) Marja porodziła tylko czło,vieka 
Chrystusa, stąd nie można Jej nazywać Bogarodzicą, lecz jedynie 
1tlatką Chrystuso,vą. 
Po,vodem do zwrócenia bliższej u,vagi na tę błędną naukę stał 
się biskup kpIski Nestorjusz. Pochodził on ze Syrji i był uczniem 
wsponlnianego Teodora. Jako zakonnik zasłynął w Antjochji z wy- 
mo'vy i to się przyczyniło do wyniesienia go na biskupią stolicę 428 r. 
Zdawało się, że Jego zapał dorówna gorliwości św. Jana Chryzostoma; 
lecz gdy niezadługo w s,vych kazaniach począł szerzyć błędy swego 
mistrza, oburzył lud pra,vowierny i zniewolił 'vielu biskupów do ,vy- 
stąpienia przechvko sobie. Jednym z "najgorliwszych obr9ńców prawdy 
katolickiej przeciwko niemu był św. Cyryl, patrjarcba alekRandryjski, 
który natychmiast uprzedził o nowym błędzie klasztory egipskie, 
a także nie omieszkał po bratersku upomnieć Nestorjusza. Ten ostatni 
jednak od swego zdania nie odstąpił, i obaj przechvnicy z\vrócili się 
do Rzymu. Celestyn I (-1:22-432) Da synodzie rzymskiu1 430 potępił 


1) Np. Tertull.: Verbum carne indutum.; Cyprjan: Deus cum bomine młscetur; 
Epifanjusz odrzuca. wyraźnie przemianę natur, lecz mówi o jakiemś icb wspóJnem 
zlaniu. Ob. Doctrina Patrum de incarna.tione Verbi. greckie florilegjum z końca 
7 i 8 wieku. wydane przez Diekamp'a, Monaster 1906. 


"
>>>
102 


. 


błędną naukę i zagroził Nestorjuszowi ekskomuniką, jeśliby swych 
błędów w przeciągu doi 10 nie od wołał; wykonanie wyroku poruczył 
Cyrylowi i o swem postano,vieniu. uwiadomił Nestorjusza, wiernych 
Konstantynopola i znakomitszych biskupów Wschodu. .Cyryl po ode:- 
braniu listu papieskiego uło'ył 12 anatematyzmó\v i ,vraz z decyzją 
Celestyna posłał je Nestorjuszowi do podpisania. Nestorjusz nie 
usłuchał, owszem, w odpowiedzi ułozył 12 contranatematyzmów; jedno- 
cześnie w jego obronie stanęli dawniejsi współucznio1Vie i przyjaciele
 
zwłaszcza Jan patrjarcha antjo
heński i Teodoret biskup Cyru, 'v Syrji. 
Powód do takiego ich kroku dał poniekąd sam Cyryl, .który chociaż 
bez wątpienia myślał po katolicku, to przeciez dla niektórych nie- 
ścisłych swych wyrażeń zdawał im się zą.trącać o apolinaryzrn l). 
NieporozuJnienie ogarniało coraz ,vięcej umysłów i trzeba było zwołać 
sobór. Istotnie cesarz Teodozjusz II, skądinąd przychylny Nestorju- 
szowi, po porozumieniu się ze Stolicą AI'ostolską zawezwał biskupów 
do Efezu na Zielone Świątki 431. Papież delego,vał na. ów sobór 
kapłana -filipa i biskupów Arkadjusza i Projektusa, polecając im 
działać za jedno z Cyrylem i wprowadzić 'v w'ykonanie to, co już 
sam był przedtem w tejże sprawie postanowił. Ponieważ burza morska 
spowodowała opóźnienie legatów Celestyna, więc Cyryl, nie mogąc 
się również doczekać patrjarchy antjocheńskiego Jana i jego sufraganów. 
na mocy da-\vniejszego pełnomocnichva papieskiego zagaił posiedzenie. 
Obecny 'v Efezie NestorJusz, pomimo trzykrotnego zaproszenia, także 
się nie stawił. Uczestnicy.soboru (przeszło 200 - biskupów) po do- 
kład nem rozw-ażeniu sprawy, uznali jego naukę za bezbożną i powo- 
łując się na list Celestyna papieża, ,vydali. na herezjarchę wyrok de- 
pozycji wraz z ekskomuniką: Na drugiem posiedzeniu, już 'v obecności 
legatów, odczytano powyższy wyrok, poczem ci ostatni przyjęli go 
i podpisali. Po pierwszej także sesji przybył do Efezu Jan antjocheński 
z.43 biskupami, lecz zamiast połączyć się z resztą Ojcó,v soboru. 
odbył osobne zebranie, na kt6rem powyższą uchwałę uznał za nie: 
ważną i ekskomunikował Cyryla i Memnona biskupa efeskiego, poczem 
Kandydjan, przedstawiciel cesarza. obu uwięził. Zato prawdziwy 
sobór wyłączył z jedności kościelnej Jana i jego stronników (s. 5), 
a nadto w czterech osobnych kanonach uchwalił odpowiednie kary 
na wyznawców nestorjanizmu i pelagjanizmu (8. 7). Powaśnione 
strony usiłowały teraz pozyskać dla siebie cesarza, który jednak 
dzięki swej siostrze, św. Pulcherji, i zabiegom prawowiernego ducho- 


l) Ob. Funk, KG. 1902, str. 1:-36. Badeni, Wa]ka o Bóstwo Chrystusowe 
w V wieku (Pt'zegL pow. łBB!). 


"
>>>
--- 


103 


wieństwa i ludu \v Konstantynopolu, przechylił się na stronę prawdzi- 
\vego soboru. Dopiero 'v dwa lata później nastąpiło porozumienie 
pomiędzy Cyrylem i biskupami Syrji, którzy z małym wyjątkiem pod- 
pisali anatemę na Nestorjusza. Ten ostatni, zesłany na ,vygnanie, 
dokonał życia 'W Tebai
zie. Tylko garstka jego zwolennikó,v w pa- 
trjarchacie antjocheńskim usiłowała krzewić błędną doktrynę przez 
r?zszerzanie pism Diodora. z Tarsu i Teodora z Mopswestji. Gniazdem 
tego ruchu była Edessa, gdzie na,vet \vspomniane pisma przełożono 
na języki arabski i perski.' Kapłan edeski Ibas (p
źniej mianowany 
biskupem) napisał wó,vczas do l\farisa biskupa w Persji list, w którym 
bronił poglądów Teodora. \V r. 489 cesarz Zeno kazał nestorjańską 
szkołę katechetyczną \v Edessie zamknąć, a biskupów nestorjańskich 
skazał na banicję. Nestorjanizm prześladowany 'v państwie rzymskien1, 
przeniósł się do Persji, gdzie na. czele sekty stanął' osobny zwierzchnik 
z tytułem patrjarchy ok. 500 roku. W późniejszych czasach herezja 
szeroko rozsiadła się 'v Azji środkowej, znalazła wstęp do Chin i do 
Indyj ,vschodnich (chrześcijanie św. Tomasza) i liczyła \v wieku trzy- 
nastym 25 metropolij. Od 14 stulecia rozpoczyna się szybki upadek 
nestorjanizmu. Pe\vna część nestorjanów \v r. 1681 i przed nie,vielu 
laty połączyła się z Kościołem - rządzi nimi patrjarcha chaldejski, 
zamieszkały 'v Bagdadzie. Obecnie ok. 100,000 nestorjanów zamieszkuje 
w Kurdystanie. · 


* 45. Monofłzytyzm i 
zwarty sobór powszechny. 
Evagrii, HE. I, 9, nast. II, 4 nast. (Patr. Gr. 
6, 2, 2415 nast.); S. Leonis 
\l. 
Epistolae dogm. (Patr. uit. 5ł, 581 nast:,; Hefele, CG. II, Jungm,ann, Dissertationes 
II, 314, nast.; Schwane, DG. der patristischen Zeit, 2 wyd., Freib. 1895; .J.1:facaire. 
L'eglise copte etc. Le Caire 1893. 
Nestorjanie dzielili obie natury 'v Chry::;tusie P. tak dalece, iż 
znosili jedność Osoby. Niektórzy ich przeciwnicy wp'adli w drugą 
ostateczność: mieszali Boską i ludzką Jego naturę, czyli innemi słowy, 
dopuszczali przemianę natury ludzkiej w Bożą. Według nich Chry- 
stus jest z dwóch natur, ale nie o dwóch naturach, i po Wcieleniu 
już' tylko o jednej naturze może być mo\va. Zdawało im się, że 
uczyć o dwóch naturach znaczyło to samo, co po,vracać do nestorja- 
nizmu. Wobec tak błędnego posta,vienia kwestji, no'vy spór dogma- 
tyczny stawał się nieuniknionym, a hasło do jego rozpoczęcia dał 
Eutyches, opat jednego z klasztoró\v podmiejskich w Konstantynopolu, 
człowiek (według ,vyrażeaia papieża Leona I) nieroztropny i ograniczony. 
Powstał on przeciwko ściśle katolickim" twierdzeniom niejakiego Euze- 
bjusza (późniejszego biskupa w DorylaeuDl), który oskarżył go za to przed 


'" 


... 


. 


.
>>>
. 


104 


. 


synodem, zebranym W. Kplu 448. . Tu pod przewodnictwem Fla,vjana, 
miejscowego bpa, potępione zostały następujące błędne twierdzenia 
Eutychesa: 1) Dwie natury istniały 'v Chrystusie przed połączeniem 
Bóstwa z człowieczeńst,vem Jego, po połączeniu _zaś ma On tylko 
jedną naturę «(.1tcxv, cpó
tv), mianowicie Boską (stąd naz,va monofizytyzmu). 
2) Chrystus co do istoty nie jest podobny ludziom. - Eutyches wy- 
roku po,vyższego nie przyjął, natomiast przez s,vego ojca chrzestnego, 
ministra Chryzafjusza, umiał pozyskać dla siebie Teodozjusza II ce- 
sarza. Prócz tego i on sam i bp. Fla,vjan z,vrócili się do papieża. 
Leon I w swej Epistola dogmatica ad Flavianum 449 r. jasno i wyraź- 
nie wyłożył naukę ,viary, dotyczącą omawianego przedmiotu; doku- 
ment powyższy stał się dla pra\vych katolike,v gwiazdą przewodnią 
'v sporach późniejszych.' Tymczasem, ponieważ cesarz na prośbę 
Eutychesa zwołał synod do Efezu, ,vięc papież wraz z owym listem 
wyprawił legatów, aby \v jego imieniu przewodniczyli zebraniu. Lecz 
Teodozjusz jeszcze przed rozpoczęciem posiedzeń przekroczył zakres 
swej władzy; nie dopuścił do obrad Teodoreta z Cyru i innych prze- 
ci wnikó,v Eutychesa, tak samo postąpił z wysłannikami Stolicy Apo- 
stolskiej, poruczył natomiast przewodnictwo Dioskurowi, bpowi ale- 
ksandryjskiemu, zwolennikowi błędnej doktryny. Żołnierze cesarscy 
i mnisi oddani Dioskuro,vi groźbami zniewolili biskupów (w liczbie 135) 
do ogłoszenia "prawowierności" Eutycbesa i do wyłączenia z jedności 
kościelnej Flawjana, Teodoreta i innych, istotnie prawowiernych pa- 
sterzy. Flawjan zaapelował do Rzyn;tu, ale przeciwnicy tak go pobili, 
że wkrótce potem życie zakończył. Teodozjusz II uchwały powyż- 
sze zatwierdził, natomiast Leon I na synodzie rzymski fi unieważnił 
je. i napiętnował 
ebranie efeskie mianem zbójeckiego (latrocinium, 
Ep. 90). Śmierć cesarza (450) przyniosła triumf spra,vie katolickiej, 
albowiem siostra jego i następczyni, ś,v. PulcberJa, oddała swą rękę 
dzielnemu !\Iarcjanowi, który powołał biskupó\v na sobór do Chalce- 
donu 401 r. Papież nie był za nowym zjazdem książąt Kościoła, po- 
nieważ większa ich część na Wschodzie już przyjęła jego list dogma- 
tyczny, później jednak posłał na ,vyznaczone miejsce jako pełnomoc- 
ników: Bonifacego kapłana, Paschasinusa i Lucencjusza bpó\v. Zebrało 
się 630 uczestników ('v tern tylko 5 z Zachodu), którzy jednogłośnie 
przyznali prawo przewodniczenia przedstawicielom papieża, jako głowy 
nad członkami. 
_ Sobór chal
edoński (czwarty powszechny 
5ł) potępił zbójectwo 
efeskie, złożył z godności Dioskura, przyjął dogmatyczny list Leona 
głośnem ,vołaniem: "To jest wiara Apostołów, tak my wszyscy wie- 
rzymy, Piotr przez Leona przemówił". Na żądanie posłów cesarskich
>>>
...... 


105 


zredagowono wyznanie wiary, jasno i wyraźnie określające przechvko 
Nestorj uszowi i Eutychesowi zjednoczenie obu natur w Chrystusie: 
"U czymy ,vszyscy jednozgodnie jednego i tego samego Syna, Pana 
naszego Jezusa Chrystusa, doskonałego wedle Bóst,va i doskonałego 
wedle człowieczeństwa, pra\vdziwego Boga i prawdziwego człowieka, 
złożonego z rozumnej duszy i ciała... o dwóch naturach bez zmiesza- 
nia, bez przemiany, bez rozdzielenia i bez rozłączenia; róinica bowiem 
natur skutkieln połączenia nie została zniesiona, lecz właściwości 
każdej są zacho,vane i obyd wie łączą się ze sobą 'v jednej osobie" l). 
Na jednem z następnych posiedzeń Teodoret z Cyru, Ibas z Edessy 
i kilku innych biskupów, dawniej podejrzanych o nestorjanizm, pod- 
pisali uroczyście anatemę na Nestorjusza i przyjęci zostali do wspól- 
ności kościelnej. Wreszcie uchwalono 28 kanonów dyscyplinarnych, 
z których ostatni przyznawał Kościołowi Nowego Rzymu, t. j. Kpla, 
. przywilej i godność podobną do godności Kościoła rzymskiego, pierw- 
sze po nim miejsce i zwierzchnict,vo bpa kpikiego nad Pontem, Azją 
(prokonsularną) i Tracją. Legaci Stolicy Ap. zaprotestowali przechvko 
temu postanowieniu, a Leon papież odrzucił przysłane sobie w tym 
względzie prośby soboru i cesarza. 
Sobór chalcedoński, jakkolwiek odwrócił ,vielkie niebezpieczeń- 
stwo od Kościoła, jednak nie zdołał zapewnić mu rzetelnego pokoju 
na Wschodzie. Liczni stronnicy zesłanego na wygnanie Eutychesa 
głosili, że sobór potwierdził błędy Nestorjusza. Zatargi więc nie usta- 
. wały, tern bardziej, że i na patrjarszych i na innych stolicach bisku- 
pich trafiali się zwolennicy monofizytyzlnu. Często nawet przycho- 
dziło do krwawych starć pomiędzy katolikami i eutychjanami. Za,vi- 
kłania przymnażali sami cesarze, narzucając się faz po raz na nau- 
czycieli i pra wodawcó,v 'v rzeczach wiary. Tak np. uzurpator Bazy- 
liskus (476 - 477) za przyzwoleniem 500 służalczych biskupów rzucił 
anatemę na sobór powszechny chalcedoński. Wprawdzie cesarz Zenon 
pozba,vił go tronu, lecz zato doprowadził do no,vego rozłamu. Mia. 
nowicie bp. kIpski Akacjusz 'v porozumieniu z patrjarchą aleksan- 
dryjskim Piotrem Mongus'em, podsunęli Zenonowi ułożone przez się 
pismo dogmatycznej treści, który je ogłosił 482 pod nazwą CEvw
rf..óv 
z rozkazem, aby wszyscy biskupi tak katoliccy, jak eutyąhjańscy, 
przyjęli je i podpisali. Rzecz była dwuznaczna, z umysłu nie\vyraźnie 
napisana, aby, zdaniem stron interesowanych, tern łatwiej mogła być 
przez ,vszystkich przyjętą. Lecz właśnie CEvw
tXÓV nie zadowolnił ani 
katolików, ani monofizytó,v, owszem,' spowodował nowe odszczepie li- 
siwo t. Z\v. akacj ańskie. -;- Papież Feliks II na synodzie' w Rzymie 
J) Denzinger, Enchiridion :;:ymb. 15 , nr. UB 


.....
>>>
106 · 


484 r. potępił dogmatyczny dekret cesarski i ekskomunikowai Aka- 
cjusza. Ponieważ ani cesarz - Zeno ani Akacjusz ulec nie chcieli, 
zerwali łączność ze Stolicą św. Dopiero cesarz Justyn I, pragnąc 
przywrócić jedność kościelną, nawiązał w r. 518 stosunki z papieżem 
św. Hormisdasem (514-523). Ten nadesłał katolicką formułę wiary 
z wezwaniem do jej przyjęcia "na zasadzie słów Pańskich: Ty jesteś 
Piotrem i t. d., rp.ocą których wiara Stolicy Ap. za,vsze niepokalanie 
była zachowana". ,V samej rzeczy biskupi Wschodu podpisali ją 
i odszczepieństwo ustało 1). 
Lecz i w czasach poźniejszych, pomimo wsźelkich usiłowań, 
mających na celu nawrócenie monofizytów, nie zdołano pokonać błę- 
dnowierstwa. Utrzymało się ono w Armenji, w Syrji i ziemiach 
nadgranicznych, nadto \V Egipcie i Abisynji. W krainie nadnilo\vej 
nazwano ich koptami, t. j. staro-egipskimi chrześcijanami, w przeci- 
,vieństwie do prawewiernych czy li melchitów (od wyrazu melek - król, 
ponieważ powolni rozkazowi cesarskiemu. przyjęli dekrety soboru 
chalcedońskiego). W Syrji i 1Iezopotamji o.trzymali miano jakobitów od 
Jakóba Zanzabusa z,vanego Baradai, który zostawszy metropolitą 
sekty, szerzył ją przez lat 33 bardzo gorliwie i wznowił monofizycki 
patrjarchat antjocheński. . Stolicą patrjarszą syryjskich monofizytów 
jest obecnie klasztor Zapharan niedaleko Bagdadu, ormjańskich zaś- 
Eczmiadzin w kraju zakaukaskim. Zresztą eutychjanie już od 6 wieku 
podzielili się na mnóstwo większych i drobniejszych sekt i stronnictw, 
zwłaszcza w Egipcie. W r. 1646 pewna część jakobitów połączsła 
się z Kościołem. 

 46. Spór o trzy rozdziały i piąty sobór powszechny. 
. LiberatUB, Breviarium causae Nest
rianorum et Eutychianorum (Patr. Lat. 68, 
969-1052); Facund us Herm., Libri XII pro defensione trium capitulorum (Patr. Lat. 67, 
J) W tymże czasie wynikło nieporozumienie, znane pod im. Theopaschitismus. 
Piotr Bullo, monofizyta, intruz na stolicy antjocheńskiej (t 486), przydał do śpie- 
wanego na Wschodzie Trisagionu wyrazy: tą o't
opo{hi.c;; ot ijp. a c;;, a cesarz Anastazjusz 
polecił je przyjąć do liturgji. Bł
du dogmatycznego w tem nie. było, lecz mono- 
fizyci wyzyskiwali je w swojem heretyckiem znaczeniu, stąd katolicy nazywali ich 
theopaschitami (8£01taoxHat). Gdy w r. 519 mnisi 8Cytyjscy, bawiący w Kplu, do- 
magali 8i
 przydania do symbolu wiary słów: "Jeden z Trójcy za nas na krzyżu 
umarł", obecni tamże legaci papiescy, a później i sam św. Hormisdas, uznali taki 
przydatek za niepożyteczny i szkodliwy. Natomiast biskupi afrykańscy, do których 
si
 zwrócono, uznali go za zgodny z regułą wiary. Ponieważ owo wyrażenie mogło 
zjednać KościołQwi monofizytów, wi
c na prośb
 cesarza Justynjana papież Jan II 
w r. 534 pozwolił na nie, a piąty sobór powszechny w Kplu 553 r. rzucił ekskomu- 
nik
 na tych, którzyby ośmielili Bi
 przeczyć, że "nasz ukrzyżowany w ciele Pan... 
jest jednym z Trójcy Przenajświ
tszej". 


, 


,
>>>
-.... 


107 


527 nast.); Punkes, Papst Vlgiliu8 und der Dreikapitelstrelt, Miinchen 1864; Hetele; 
CG. II; Liveque, Etude sur le pape Vigile, Amiens 1897; Holmes, The age of Justinian 
and Theodora, London 1905; Alivisatos, Die Kirchliche Gesetzgebung des Kaisers 
Justinian I, Berlin 1913; Knecht. Die Religionspolitik Kafser Justinians I, Wiirzburg 
1896; Acta Conc. Oecum. Conc. Univers. Constantinopolitanum, Strassburg 1914. 


Teodor Askidas, metropolita Cezarei kapadockiej, zapalony orygenista, 
pragnąc odwrócić uwagę cesarza Justynjana (527-563) od sporów oryge- 
nesowskich (
 43), skłonił go do zajc:cia się inną sprawą teologiczną. Miano- 
wicie, wiedząc o pragnieniu monarcby pogodzenia monofizytów z Kościołem, 
przekonał go; iż uda się to uczynić, jeśliby zostały potępione t. zw. trzy 
rozdziały, szczególniej nienawistne wspomnianym . heretykom. Pod nazwą 
po
yższą rozumiano: 1) osobę i dzieła Teodora bpa Mopswestji, duchownego 
ojca Nestorjusza; 2) pisma Teodoreta bpa Cyru przeciw św. Cyrylowi 
i soborowi efeskiemu; 3) list Ibasa z Edessy do Marisa Persa, broniący 
Teodora, a oskarżający Cyryla o apalinaryzm. Pisma te słusznie można 
było potc:pić, lecz ponieważ sobór chalcedoński biskupów Teodoreta i Ibasa, 
po ich uprzedniem wyrzeczeniu anatemy na Nestorjusza, przyjął do wspól- 
ności kościelnej i soborowej, przeto i pism ich nie porusz
no. Skłonny 
do dogmatyzowania Justynjan usłuchał niefortunnej rady i '544 r. wydał 
edykt, potępiający trzy rozdziały. Biskupi wschodni, jakkolwiek niechętnie, 
poddali się woli cesarskiej. Zachód przecież, mniemając, iż powyższy 
dykt 
. 
obniża powagę soboru chalcedońskiego, stanowczo oparł się ingerencji 
cesarskiej w prawa czysto kóścielne. Justynjan umyślił bądź co bądź postawić 
na swojem i zaprosił do Kpla papieża Wigiljusza (537-555), domagając 
się przyjęcia edyktu. Po}ożenie papieża stało. sic: nadzwyczaj draźliwe. 
W razie przyzwolenia spodziewał się zatargów na Zachodzie; w razie od- 
mowy mógł się spotkać z gniewem cesarskim i zarzutem, że utrudnia po- 
zyskanie monofizytów. To w nim tłumaczy brak stanowczości, jaki w da- 
nej sprawie okazał. Wreszcie po 14 z góra, miesiącach pobytu w stolicy 
cesarskiej ogłosił 548 t. zw. Judicatum, potępiające trzy rozdziały; jedno- 
cześnie zastrzegł należne poszanowanie soborowi cbalcedońskiemu. Ten 
krok papieża w istocie wywołał wielkie oburzenie nawet T/I najbliższem jego 
otoczeniu. Biskupi afrykańscy zerwali z nim jedność kościelna, dopóki by . 
pokutą winy nie zgładził. Wobec tego Wigiljusz odwołał 550 rzeczony 
dekret i porozumiał się z cesarzem względem zwołania soboru powszecb. 
nego, skoro tylko przybędą biskupi. zachodni. Tymczasem niecierpliwy 
Justynjan z poduszczenia Askidasa wydaje 551 nowy edykt pko trzem 
rozdziałom. Papież biskupów, którzy nie czekając na sobór okazali swa 
powolność cesarzowi, obłożył ekskomuniką; z tego powodu rozgniewał na 
siebie' autokratę i - musiał szukać bezpieczeństwa w ucie
zce . do kościoła 
św. Piotra w Kplu, potem św. Eufemji w Chalcedonie. Justynjąn bez przy- 


..... 


,
>>>
108 


zwolenia Wigiljusza nakazał biskupom wschodnim, obecnym w stolicy, 
rozpocząć .553 r. sobór, który w 14 dogmatycznych kanonach potępił trzy 
rozdziały, a ich obrońcom zagroził klątwą i złożeniem z urzędów kościelnych. 
Papieża wciąż stojącego w opozycji, cesarz skazał na wygnanie i polecił 
jego imię wykreślić z dyptychów. Po siedmiu miesiącach Wigiljusz zdecy- 
dował się zatwierdzić wyroki wspomnianego soboru, poczem wybrawszy się 
z powrotem do Rzymu, zachorował i umarł w Syrakuzach. Jego następca 
Pelagjusz I (555-560) także uz
ał koncylium kptskie i z tego powodu 
otrzymało I ono znaczenie piątego po\Yszechnego. Wyroki jednak sobo- 
rowe nie odrazu wszędzie zostały przyjęte. Większość afrykańczyków 
ledwie po kilku latach przyszła do r
wnowagi, a biskupi prowincji. medjo- 
lańskiej i akwilejskiej przez swój opór doprowadzili do formalnego odszcze- 
pieństwa, jakoby w obronie chalcedońskiego soboru. Jedność z Medjolanem 
zaczęła się nawiązywać dopiero od 570, Akwileja zaś wróciła do posłu- 
szeństwa Stolicy Ap. 607 r. 


, 



 '7. Monote1etyzm i szósty sobór powszechny. 
S. Jlaxim,i, Opera (Patr. Gr. t. 90-91); Anastasii, Cullectanea ad hist. Monoth.; 
Combefisii, Hist. Monoth. in Auctar. nov., Par. 1649, t. II; Befele, CG. III; Schneemann, 
Stud. iiber die Honoriusfrage, Freib. 1864; Pennacchi, De Honorii I causa in conc. 
VI, Ratisb. 1870; Jungm,ann, Dissertationes in HE., tom 2; Schwane, DG. II; Owsepian, 
Die Entstabung des Munotbeletismus, Leipzig 1897; Ud-Dwayhi l'Ihdini, Hist. des 
Maronites, publiee par AI-Chartouni 1890." . 
Podstępny i po monofizycku myślący biskup kpIski Sergjusz 
(610-638) doprowadził spory chrystologiczne do ostatniego kresu. 
Wbrew listo,vi dogmatycznemu Leona papieża i soborowi chalcedoń- 
skieJllu, usiło,vał rozpowszechnić błędne twierdzenie o jednej \voli 1) 
i jednem działaniu 'v Chrystusie P. i pozyskał sobie zwolennikó\v, 
zwłaszcza Cyrusa bpa z Phasis, który 'v kilka lat później (628) został 
patrjarchą aleksandryjskim. Ró,v.nież przychylnie usposobił dla swej 
doktryny cesarza Herakljusza (610-61: 1) pod pozorem, ze ułatwi ona . 
pogodzenie eutychjanów z katolikanli i wzmocni państwo, osłabione 
z,vycięskim orężem Persów. W samej rzeczy patrjarcha Cyrus, dzia- 
łając 'v duchu monoteleckim, pozyskał pewną część egipskich mono- 
fizytów. Znalazł się przecież gorliwy obrońca prawowierności, który 
wcześnie spostrzegł niebezpieczeństwo, godzące na czystość nauki 
katolickiej i napiętnował je jako nową formę mOllofizytyzmu. :ęył 
nim św. Sofronjusz, mnich palestyński, a od roku 634 jerozolimski 
patrjarcha. Sergjusz w obawie, aby mu tenże nie stanął na prze- 

 . 
szkodzie, napis
ł do papieża Ronorjusza I (625
638) list, w którym 


l) stąd nazwa jednowolcy albo z greckiego monoteleci (I1ÓYOc; 
H."tjp.at 


...
>>>
109 


,y przesadnych barwach nakreślił rezultaty, otrzymane przez Cyrusa 
'v nawracaniu monofizytów i prosił, aby papież swoją powagą nakazał 
milczenie wszystkim, którzy szerzą niepokój sporami o jednem, lub 
dwóch działaniach i kłócą się o wyrazy. Honorjusz nie poznał się na 
podstępie i 634 odpisał w myśl Sergjusza; po otrzymaniu zaś listu 
z Jerozolimy, wystosował do Kpla, Aleksandrji i Jerozolimy drugie 
pismo, w którem, nie bacząc na ostrzeżenie św. Sofronjllsza, .poleca 
powstrzymać się .od no,vych ,vyrażeń, sporu zaniechać, nie obstawać 
ani za jednem, ani za dwoma działaniami \V Chrystusie Panu, lecz 
wierzyć zgodnie z papieżem Leonem, iż obydwie natury w jednej 
Osobie Syna Bożego istnieją niezmieszane i że każda z nich sprawuje 
to, co jej jest właściwe. Sergjusz, niezupełnie pewny, czy pismo 
papieskie zamknie usta przeciwnikom, skłonił cesarza do ogłoszenia 
63d r. edyktu, nazwanego "Ex{tEmc;;, a nakazującego ,vierzyć, że w Chry- 
stusie były d,vie natury, ale jedna tylko ,vola. Wschodni biskupi 
przyjęli Ó\v dekret, lecz zachodni z papieżem Da czele odrzucili go sta- 
nowczo. Następca Herakijusza, Konstans 11 (04:1-668), także nie 
po,vstrzymał się od ingerencji w sprawy do
matyczne. W r. 648 
wydał nowy edykt z,vany Tó1t(J;, wzbraniający ,vszelkich rozpra,v na 
temat jednej lub dwojakiej woli, jednego lub dwojakiego działania. 
Wschód zastosował się i do tego rozporządzenia, natomiast Zachód 
i tym razem zaprotestował; papież Ś\v. 
Iarcin I (649-655) na syno- 
dzie w Lateranie 6-19 potępił oba powyższe edykty, oświadczył się za 
d'woja
ą ,voią i dwojakiem działaniem, wyłączył z jedności kościelnej 
Sergjusza, Cyrusa i innyeh ,vyzna,vców monoteletyzn)u, napięt.nował 
ich jako heretyków i o swej decyzji dał znać światu chrześcijań- 
skiemu. Konstans, n1szcząC się za to, kazał egzarsze ra,venateńskienlu 
od ośmiu miesięcy chorego papież:t 
rzewieźć do Kpla. Tu przez 
3 miesiące znęćano się nad nim i wreszcie skazano go na ,vygnanie 
do Chersonu, gdzie święty męczennik po 6 miesiącach głodu i utra- 
pień życie zakończył. Następny cesarz Konstantyn IV Pogonat (688-685) 
zapragnął przywrócić zgodę ze Stolicą Ap. i porozumiał się z papie- 
żelU św. Agatonem (678-681) względem zwołania soboru powszech- 
nego. Uprzednio jednak papież z\vołał 'v Rzymie synod ze 125 za- 
chodnich biskupów, potępił' monoteletyzm, po kilku zaś rniesiącach 
wysłał do Kpla kapłanów Teodora i Jerzego, swoich pełnomoeników, 
na zapo\viedziany sobór. Nadto 'v imieniu synodu rzymskiego delego- 
,vani zostali trzej biskupi. 
Szósty sobór powsze
hniw Kpin 680--681 odbył się w ka- 
plicy cesarskiego pałacu, zwa_nej TPOÓAAt(w (o muszlowatem sklepieniu), 
stąd inne jego miano - soboru trullańskiego. Uczestniczyli 'v nim 


...... 


.
>>>
\ 


110 


prawie sami biskupi wschodni. Odczytano i przyjęto list. Agatona 
i . dekret y synodu rzymskiego, potępiono monoteletyzm i wszystkich 
jego popleczników, a \V tej liczbie i papieża Honorjusza I. Patrjarcha 
antjocheński Makarjusz. ponieważ nie chciał się ,vyrzec błędnej nauki, 
został złożony z godności. Nadto na ostatniej (18) sesji Ojcowie 
odczytali obszerne wyznanie wiary, w którem za pomocą ,vyrażeń, 
zaczerpniętych z listu św. Agatona,. określili pko błędom potępionej 
herezji naukę katolicką: "WyznajenlY dwie naturaln
 wole i dwa 
naturalne działania, (istniejące) w Nim (t. j. w Chrystusie) nierozer- 
walnie, niezamiennie, niepodzielnie l niezmieszalnie, według nauki 
Ojców świętych... dwie naturalne wole, które się sobie nie sprze- r 
ciwiają... lecz ludzką posłuszną i podległą Bożej i wszechmocnej 
,voli" l). Wkońcu, 'v osobnym liście Ojcowie prosili papieża, jako 
opartego na silnej opoce wiary, aby potwierdził uchwały sobo- 
rowe. Zadosyćuczynił prośbie następca zmarłego Agatona, Leon II, 
odmieni wszy jedynie po,vód anatemy na Honorjusza 2). Tym sposobem 
położono kres długotrwałym sporom. Błędy monoteletów, mające 
zwolenników przez czas pewien pomiędzy maronitami na Libanie, 
pomału doszczętnie zniknęły. 
Ponieważ ani piąty, ani szósty sobór powszechny nie dały żadnych 
postanowień, dotyczących karności, przeto Grecy w r. 692 zebrali nowy 
I 
synod w Tpo6AAtfjV (drugi truJIański, nazwany inaczej syaodus Quini- 


1) Denzinger, Encbir. symbolorum,15 126. 
2) Przeciwnicy nieomylności Stolicy Ap. usiłowali wyzyskać sprawę Hono- 
riusza na niekorzyść dugmatu katolickiego, lecz najniesłuszniej. Albowiem co do- 
tyczy listów tego papieża do Sergjusza patrjarcby, zauważyć należy: 1) Nie są one 
żadnem dogmatycznem orzeczeniem "ex cathedra" (co sam Hunorjusz zaznaczył); 
gdyż brak im. wymaganych po t
mu warunków, a nadto ich celem było nie orzekać 
o prawdzie wiary, lecz raczej powstrzymać od "nowych wyrażeń", a więc i orzeczeń. 
2) Honorjusz nie miał fałszywego o danej prawdzie wiary prz
konania i fałszu 
w 
wym liście nie wypowiedział: św. męczennik Maksym (t 662), dzielny przeciw- 
nik monoteletyzmu, broni prawowierności tego papieża; nadto rzymski opat Jan, 
który miał sobie polecone zredagowanie pierwszego listu, świadczy, że wyrażenia 
tamże zawartego {unde et unam voluntatem fatemur Domini nostri Jesu Christi) 
Honorjusz użył jedynie w celu zaprzeczenia w Chrystusie "woli członków" to jest 
zmysłowości. Zaraz bowiem dalej pisze: Quia p
ofecto a divinitate assumpta est 
nostra natura, non culpa... Nam lex aUa in membris, aut voluntas diversa non fuit 
vel contraria Salvatori. Tak samo rozumiał wyrażenie Honorjusza jego następca 
Jan IV (6iO - 6ł
). Że i o dwócb działaniach w Chrystusie papież dobrze myślał, 
widać z jego 2. listu: Utrasque naturas in uno Cbristo unitate naturali copulatas... 
confiteri debemus: et div
nam, quae Dei sunt, operantem et humanani, quae carnis 
sunt, exequentem, non divise, neque c,onfuse, aut convertibiliter Dei naturam in 
bominem et humanam in Deum cvnversam edocentes. 3) Hónorjusz winien jest 
nagannej nieroztropności, ponieważ uważał spór powyższy za niepotrzebną kłótnię 


. 


,
>>>
111 


. . 
sexta, jakoby dopełnienie obu wspomnianych). U.chwalili na nim 102 ka- 
nony dyscyplinarne; treść niektórych zdradza pewną niechc:ć do Kościoła 
zachodniego. Grecy uważają ten synod za powszechny, lecz niesłusznie, 
gdyż papież Sergjusz I w tej robocie żadnego udziału nie brał i na żąda- 
nie Justynjana II,. domagającego się potwierdzenia uchwał, odpowiedział 
odmownie. Dopiero w późniejszym czasie Hadrjan I i Jan VIII zaaprobo- 
wali te tylko
anony, które się nie sprzeciwiały dawnej karności i dekretom 
rzymskim. 



 ł8. Pelagianizm i Seń1ipelagjanizm. 
s. Augustini, Opera t. X; Marius Mercator, Commonitorium ady. haer. Pelag. 
(Patr. Lat. 48
 63-108); S. Hieronimi, Oialogus contra . Pel. (Patr. Lat. 23, 495-590); 
Norisiu8, Hist. Pelagiana, Par. 1673; IVorter, Der Pelagianismus nach seinem Ur- 
sprung und seiner Lehre, 2 wyd., Freibg. 1874; Klasen, Die innere Entwicklung des 
Pe!ag., Freibg. 1882; Bruckner, QueIIen zur Gesch. des pelag. Streites, TUb. 1906, 
Prosperi Aquitani, Opera (Patr. Lat. t, 51); Wiggers, Geschichte des SemipeI., Hambg, 
1865; n'orter, Beitrage zur Dogmengeschichte des Semipel., MUnster 1899. 
. Gdy Wschód zajęty był prze,vażnie kwestjami chrystologicznemi, 
na Zachodzie przyszło do większych sporów w dziedzinie chrześcijań- 
skiej antropologji i soterjologji. Powstały one w początku wieku 5 i miały 
dwa osobne okresy. W pierwszyrrl odparto fałszywe twierdzenia pelagja. 
nó,v i ustalono pojęcie łaski; 'v drugim utrzymano w swej czystości 
katolicką naukę o tym przedmiocie pko zboczeniom semipelagjanów. 


.{} wyrazy (novas VQcum quaestiones) i, oszukany przez Sergjusza, nie uznał do.. 
niosłości tego sporu; ponieważ użył wyrażenia "jedna wola", które mogło być rozu- 
miane po heretycku, nadużyte przez heretyków i dać im fatalny oręż do" ręki; po- 
nieważ zamiast kwestję rozstrzygnąć, nakazał milczenie. Zaznaczyć jednak trzeba, 
iż papieże nie są obowiązani wszelkie spory dogmatyczne zaraz przez definicję 
rozstrzygać. - Co zaś dotyczy potępienia tego papieża przez sobór kpiski, l) trzeba 
przyznać, że rzucono nań klątwę, jakby na rzeczywistego heretyka. W istocie 
sobór na ]3. posiedzeniu nazwał go wyraźnie heretykiem, a pobudką do tak nie- 
sprawiedliwej obelgi było zapewne nadużywanie pierwszego listu HonOljusza przez 
monoteletów, nieprzychylne usposobienie \Vschodu wzglęrlem Rzymu i okoliczność, 
że Ojcowie zmuszeni by l: potępić swych n
jwybitniejszych biskupów: Kpla, Aleksandrji 
i Antjochji, jako błędnowierców. 2) \Vyrok w sprawie Honorjusza nie jest wyrokiem 
soboru powszechnego, (Jonieważ wydany został wbrew woli papieża Agato!}a, który 
w swym liście dogIIi.atycznym, przesłanym przez legatów do Kpla, pisze o Stolicy 
rzymskiej, że "stale trzymała się prawdziwej wiary". W danych okolicznościach 
znaczyło to, jak gdyby powiedział, że Honorjusz żadnej herezji nie uczył. Zatem 
legaci papiescy, podpisując (warunkowo) akta soborowe, przekroczyli daną sobie 
władzę. Nadto Leon II, zatwierdzając uchwały koncyljum, nie poz,volił na potę- 
pIenie Honorjusza "jako heretyka". N
 nazywa go bowiem, jak innych tamże wy- 
klętych: novi erroris inventores, 8;lbo jaiC gdzieindziej: haereticae assertionis auctores, 
lecz piętnuje tylko jako winnego I!.iedbalstwa: lbi immaculatam fidem 'subverti per- 
misit. 


....... 


. - 


.
>>>
112 


Q 


. 


1. Pelagjanizm. Błędy gnostycko - manichejskie, akcentujące- 
zupełne' zepsucie ludzkiej natury i jej nie sposobność do dobrego, 
zniewoliły mężó,v kościelnych do obrony wolnej woli czło,vieka i od- 
po,viedzialności jego za czyny, spełniane nawet pod wpływem na- 
miętności. Tern bardziej potrzebną była taka obrona, że manicheizm 
w początkach ,vieku 5 wielką okazywał żywotność i przekształcony 
\v pryscyljanizm, bałamucił umysły, a nadto swą nauką o materji
. 
jako o złym pierwiastku, da,vał leniv'Yln i ,vystępnym chrześcijanom 
pozór do uniewinniania grzesznego życia. Sw. Augustyn wiele sił 
I . 
i czasu poświęcił na z,valczenie herezji 
Ianesa. Na W scbodzie Teodor 
mopswesteński takież sanIe przedsiębrał usiłowania, lecz wszedł na 
fałszywą drogę. Oto pragnąc ugodzić błąd 'v samo serce, wyśrubował 
do ostateczności wolność człowieka do dobrego i w tym celu zaprze- 
czył pierworodnego grzechu. Teorję powyższą przyniósł do Rzymu 
uczeń Teodora, niejaki Rufin Syryjczyk (ok. r. 400), i zjednał dla niej 
brytańskiego zakonnika Pelagjusza, męża ,vymownego i surowych 
obyczajów, który, ba,viąc 'v ,viecznem mieście, znalazł licznych 
wielbicieli. Jego zaufanym powiernikiem stał się mnic.h Celestjusz
 
z którym pocich u szerzy li roz,viniętą nieco doktrynę 'reodora. Da 
się ona sformuło,vać 'v następujący sposób: 1) Niema żadnego grzechu 
pierworodnego, lecz tylko grzechy uczynkowe, osobiste; stąd: a) nie- 
mow lęta rodzą się 'v takin1 stanie, 'v jakim był Adam przed upadkiem 
'v grzech, który b) jemu samemu ,vyłączllie zaszkodził, nie zaś jego 
potomstwu; c) śmierć nie jest karą za grzech i dlatego Adam przed 
upadkiem nie był nieśmiertelnym TIa ciele. 2) Łaska nie jest po- 
trzebną do zba,vienia. Gdy później Pe1agjusza przyciśnięto do muru 
wyraźną w tym ,vzględzie nauką kościelną, przyzwolił na koniecz- 
ność łaski, lecz pod tę nazwę kładł rozunl i ,volną wolę człowieka 
. (gratia naturalis). Następnie wobec zarzutu, że ,viara katolicka takie- 
go pojęcia łaski nie zna i że łaska musi być czemś nadprzyrodzonem
 
nazwał także łaską objawione pra,vdy i prawo Boże, a nadto przy- 
kład Chrystusa Pana (gratia externa). Nie uważał za potrzebne przy- 
znać działania łaski wewnętrznej na rozum i wolę, zdawało mu się 
bowiem, że tym sposobem tłumi się, albo zupełnie znosi subjekty,vne 
działanie człowieka. A chociaż zwolennicy Pelagjusza przypuszczali . 
łaskę wewnętrzną, to jednak odmawiali jej konieczności do zbawien- 
nego działania, twierdzili natomiast,. że ona tylko" ułat,via woli to
 
co człowiek i bez niej mocen jest uczynić. 
- Powyższe błędy nabrały rozgłosu dopiero ok. r. 410, gdy Pela- 
gjusz ,vraz ze swym przyjacielem udali się do Afryki. Pierwszy 
wkrótce przeniósł się stamtąd do Palestyny; tymcza
em Celestjusz
 


,.
>>>
113 


,vypowiadając publicznie swe poglądy, został oskarżony przed syno- 
dem kartagińskim o herezję (411). Błędów jednakże nie odwołał, 
,vięc naukę jego potępiono. Zaapelowa,vszy do Rzymu, odjechał do 
Efezu, gdzie udało mu się otrzymać ś,vięcenia kapłańskie. Przeciwko 
błędom z całą stanowczością wystąpili Ojco,vie Kościoła: Augustyn 
i Hieronim. Pier,vszy zwłaszcza \vielkie położył zasługi przez na- 
-- 
pisanie całego szeregu traktatów, 'v których rozwinął i uzasadnił 
naukę katolicką o grzechu pierworodnym, o łasce, jako o wewnętrz- 
nem, nadprzyrodzonem i bezpośredniem działaniu Boga na duszę 
człowieka, o. bezwarunko\vej potrzebie łaski do zba w:iennego działania 
i o jej charakterze jako "donum gratuitum". Nadto wysłał znanego 
\v dziejach pisarza kościelnego Pawła Orozjusza do Palestyny, aby 
zwrócić u\vagę tamtejsz'ych biskupów na niebezpieczeństwo zagraża- 
jące czystości ,viary. Istotnie, w r. 415 odbyły się z tego powodu 
synody w Jerozolhnie i 'v Diospolis (Lydda), lecz Pelagjusz na obu 
się wykłamał. Na wieść o tern biskupi afrykańscy zwołali 416 roku 
synody 'v Kartaginie (dla prowincji prokonsularnej) i 'v l\Iileve (dla 
prowincji numidyjskiej), potępili pono,vnie błędy pelagjańskie i .akta 
posłali do Rzymu po zat,vierdzenie. Innocenty I prośbie ich zadosyć- 
uczynił 417, a ,vyłożyws
y naukę katolicką o będącynl 'v mowie 
przeumiocie, obu herezjarchów ,vyłączył z jedności kościelnej, dopókiby 
się nie oc
yścili z zarzutu. W samej rzeczy, obaj usiłowali klam- 
l
\vemi listami przekonać następnego papieża, Ś\v. Zozyma (417-418), 
o swej prawowierności, ale im się to nie udało.i Stolica Ap. wy- 
stosowała do biskupów orędzie (Epistola tractoria), potępiające i błę- 
dnowierstwo i błędnowierców zarazeIH. Niektórzy biskupi włoscy, 
pomiędzy nimi głośny Juljan z Eklanum 'v Apulji, sympatyzując 
z Pelagj uszem, odmó,vili podpisania listu papieskiego i z tego po- 
wodu zostali pozbawieni swych stolic. Obaj herezjarcho,vie umyślili 
teraz szukać opieki u Nestorjusza 'v KpIn, lecz i tu przeciwstawił 
się im dzielny obrońca prawdy, 1Iarjusz 
lerkator l). Nauka ich raz 
jeszcze znalazła zaprzeczenie na soborze efeskim 431. Zresztą liczba 
stronników tej herezji nigdy do znaczniejszych nie doszła rozmiaró\v, 
a terenem ich działania były nieliczne miejscowości Włoch i ojczysty 
kraj Pelagjusza J Anglja. Gorliwości niektórych biskupów udało się 
'v obu krajach całko,vicie stłumić- błędnowierstwo. 
2. Semipelagjanłzm. Herezja poprzednia dała pośrednio powód 
do t. zw. sem ipelagjanizm
. Niektó?,' pobożni zresztą i uczeni m«:żowie 
. ""- 
J) Pisarz kościelny, rodem z Afryki, stale przebywający w Bizancjum, t ok. 450. 
Ob. Part. Lat. 33. 


8 


......
>>>
I 


, 


114 


w Afry
e i południowej Francji, odrzucali pewne twierdzenia św. Augu- 
styna, zawarte w jego pismach przeciwko pelagjanom, jako (według ich 
mniemania) znoszące wolną wolę człowieka. Zwłaszcza nie godzili się 
(i słusznie) na jego teorję o bezwarunkowem przeznaczeniu i na zbyt 
jaskrawo zaakcentowaną niemożliwość oparcia się łasce. Przyznając zaś 
dogmatyczne orzeczenia Kościoła przeciwko pelagjanizmowi, w innych 
kwestjach dotąd niezdecydowanych postawili własne zapatrywania, w części 
zgodne z nauką katolicką (o warunkowem przeznaczeniu i o powszechnej 
woli Boga zbawienia wszystkich ludzi), w clęści będące czemś pośredniem 
pomiędzy nią, a twierdzeniami brytańskiego mnicha; dlatego dano im nazwę 
semipelagjanów, jakoby pół-pelagjanów. Mianowicie błądzili, utrzymując. 
że 1) człowiek jest zdolny bez uprzedniej łaski Hożej, jedynie przy pomocy 
sił przyrodzonycI1, dojść do "początku wiary" i zrobić pierwszy krok do 
swego usprawiedliwienia. Początkiem wiary nazywali poznanie potrzeby 
zbawienia, pragnienie tegoż i prośbę o nie; 2) po osiągniętem usprawiedli- 
wieniu nie potrzeba żadnej szczególniejszej łaski, by wytrwać w dobrem 
aż do końca (donum perseverantiae). Głównymi przedstawicielami owego 
kierunku byli: Jan Kassjan, mnich w Egipcie, następnie diakon św. Jana 
Cbryzostoma, wreszcie opat klasztoru św. \Viktora w Marsylji (t 432); 
Faust, opat w Lerin, potem biskup w Riez (Regio), w pol. Francji (t 490); 
Gennadjusz marsylski i św. Wincenty zakonnik leryne1iski (t ok. 450). 
Formalnym przecież heretykiem żaden nie był, albowiem błądzili w dobrej 
wierze, zanim jeszcze Kościół ogłosił wyrok dogmatyczny. Św. Augustyn 
napisał przeciwko nim. kilka pism swoich l); to samo uczynili po jego 
śmierci św. Prosper ak witań ski (t ok. 463) i św. Fulgencjusz, biskup w Ruspe ( 
(w Afryce, ta 533). Następnie synod w Orange (Arausicana lI) 529 pod 
przewodnictwem Cezaljusza, arcybpa z Arles potępił błędy semipelagjań- 
skie, a pap. Bonifacy II potwierdził wyroki tego synodu 530 (?) roku. 
Zresztą zbyt jaskrawe poglądy głównego obrońcy łaski, św. Augustyna, 
z okazji walki z semipelagjanizmem, zostały przez jego zwolenników nieco 
złagodzone 2). 


. . . 


,1) 
ajprzód De gratia et libero arbitrio i De correptione et gratia, potem De 
praedestinatjone sanctorum i De dono pcrseverantiae. 
2) Z drobniejszych sekt tego okresu wypada zanotować: Audjanów, t. n. od 
Audjusa z Mezopotamji, który dla swej krańcowej surowości, antropomorfistycznych 
pojęć o Bogu i kwartodecymańskiej praktyki zesłany do Scytji, działał międlY G
- 
tami. Gm. ok. 372 r. Sekta" przetrwała do końca 5 wieku. (Epzph. Haer. 70) - 
.7!-[essaljanów albo Euchilózv. Byli to manicheizmem zarażeni mnisi SyrJi i Mezo- 
potamji 4 wieku, hołdujący fantastycznemu spirytualizmowi. Odrzucali posty, Sa- 
kramenty, zewnętrzną cześć Bożą i pracę, utrzymując, że człowiek powinien się
>>>
-, 


11 S 


ROZDZIAL III. 


Organizacja Xościelna. 


J. , .. 



 
t 49. . Urzędy kościelne. 
diecezyj. 


Początek parafij i rozgraniczenie 


Thomassin, Vetus et nova eccl. disciplina P. I, I. II, ;. 21 - 23; c. 97 - 801; 
Hef'ele-Knopfler, CG. t. I i II; gtZltz, Gesch. des kat. Benefizialwesens I, Berlin 1895; 
1mbart de la Tour, Les paroisses rurales du IV au XI siecle, Paris HJOO. 
1. Wobec nader szybko wzrastającej w tym okresie liczby chrześcijan, 
.a także wobec zmiany stosunku Kościoła do państw3, już w 4 wieku po- 
mnożył się znacznie ciężar zajęć biskupich. Należało pewną określoną ich 
miarę poruczyć na stałe wybranym z pośród kleru osobistościom, aby je 
sprawowały w imieniu i pod dozorem naczelnego zwierzchnika; stąd po- 
czątek nowych kościelnych urzędów. Pierwszy kapłan z otoczenia biskupa 
otrzymał nazwę archiprezbitM'a i w razie jego nieobecności, lub jakiej 
innej przeszkody, zastępował go we funkcjach kapłaIlskich. Do większego , 
jeszcze znaczenia doszło stanowisko pierwszego diakona, czyli archidjakona, 
który był pomocnikiem biskupim w wykonywaniu jurysdykcji i w zarządzie 
z tego powodu musiał posiadać wybitne uzdolnienie. naukę i znajomość 
. rzeczy. Najczęściej też, zwłaszcza w Rzymie, bywał następcą swego bi- 
'Skupa. Prócz tego na Zachodzie, a bardziej jeszcze na Wschodzie, po- 
wstaje w tym okresie szereg nowych urzędów kościelnych. Ekonomowie 
(vicedomini) mają sobie poruczony zarząd mienia kościelnego; sobór chal- 
'Cedoński przepisuje, aby każdy biskupi kościół posiadał własnego ekonoma 
(c. 26). Obrońcy (defensores) mieli CZUWaĆ nad interesami kościołów wo- 
bec władz sądowych i policyjnych. Notarjusze i archiwarjusze, przy zna- 
komitszych kościołach biskupich, sporządzali i przechowywali akta i doku- 
menty. Apokryzjarjusze byli przedstawicielami Papieża i wschodnich patr- _ 
jalchów przy dworze w Kplu. Syncellowie (cubicularii) piastowali urząd do- 


tylko modlić, aby pokonać czarta, zjednoczyć się z Bogiem, a przez to stać się 
bezgrzesznym, pomimo cZYJ;lÓW mających pozór grz-echu. Ogień uważali za przy- 
czynę twórczą wszechświata. Prześladowani, zdołali się jednak utrzymać do w. 6. 
(Theod., HE. 4, 11) - Eustacjanów, ud biskupa Eustacjusza z Sebasty w Armenji. 
Potępiali małżeństwo i unikali wszelkiego obcowania z żyjącymi w niem, uważając 
Ich za nieczystych. Prócz tego odr
ali posty, sami natomiast pościli w niedziele; 
mięsa nie jadali wcale. Domagali się pewnego 
dzaju wspólności dóbr doczesnych. 
Synod w Gangra 343 potępił ich zasady i powstrzymał krzewienie się sekciarstwa. 
(Hefele, CG. I 2 wyd., 779). 


......
>>>
116 


mowników i doradców biskupa, nadto czuwali nad jego dobrą sławą
 
W Kościele greckim stali się pierwszą osobą po nim i to swe znaczenie- 
aż dotąd utrzymali. Bezpośrednio do pomocy przy służbie Bo
ej ustano- 
wiono śpiewaków (cantores, confessores) i hermeneutów. Ci ostatni mieli 
tłumaczyć i wykładać Pismo św., nadto prowadzić naukę wiary dla tych 
wiernych, którzy nie rozumieli krajowego języka. Mansjonarze (mansio- 
narii, custodes, cu bicularii) czuwali Dad budynkami kościelnemi i grobami 
męczenników. Fossores ('X.

tit!Xt) chowali zwłoki nieboszczyków, parabolanie- 
pielęgnowali chorych. 
2. Rozszerzenie wiary Chrystusowej musiało wywołać potrzebę two- 
rzenia parafij i naznaczania proboszczów. Początkowo, ze wzrostem liczby 
wiernych po miastach, mnożyła się prawdopodobnie tylko liczba kleru przy 
siedzibie biskupiej; jednak wkrótce, zwłaszcza w miastach wielkich, trzeba 
było budować nowe kościoły (tituIi) i poruczać je osobnym kapłanom. 
Wiemy np., że już w wieku 4 Rzym posiadał 25 tytułów z własnym stałym 
klerem l). W Aleksandrji i Antjochji bez wątpienia rzecz się miała po- 
dobnie. Naturalnie, że owe świątynie bardzo były zale
ne od kościoła. 
biskupiego, czyli że nie wszystkie czynności liturgiczne wolno było w nich 
spełniać. Inaczej układały się stosunki poza rezydencją biskupią. Z po- 
wodu odległości od kościoła katedralnego, należało sprawować w takich 
świątyniach całą służbę Bożą i rezydującym przy nich duchownym dać- 
większe pełnomocnictwo, niż rektorom miejskich kościołów. Właściwe pa-- 
raf je powstały najprzód na prowincji, erekcja zaś parafij miejskich nastą- 
piła daleko później. Naturalnie, przy tworzeniu się nowych gmin kościel- 
nych na prowincji nierzadko zastosowywano praktykę okresu poprzedniego ( 
i ustanawiano nowe biskupstwa. Na czasy prześladowań było to rzeczą- 
pożądaną, lecz gdy nastał spokój, niezawsze takie rozdrabnianie rządów' 
kościelnych mogło być pożyteczne. Stąd synod sardyceński (343) zabrania 
święcić biskupów dla małych miast lub wsi, gdzie jeden kapłan wystarczy, 
aby imię i powaga biskupa nie były lekceważone (c. 6). Synod laody- 
cejski (343-381) nakazuje ustanawiać wizytatorów, t."j. kapłanów, rezydu- 
jących w mieście i przedsic:biorących z upoważnienia biskupa wycieczki 
duszpasterskie do gmin wiejskich (c. 57). Już w 5 wieku liczba parafij 
wiejskich i małomiasteczkowych, a co zatem poszło, i liczba kapłanów wraz, 
z ich pomocnikami doszła do znacznej wysokości. Znany pisarz kościelny 
Teodoret biskup Cyru, liczył w swej diecezji 800 parafij. Na terytorjum 
.parafjalnem powstawały następnie nowe kościoły, jużto dla zadosyćuczy- 
nienia religijnym potrzebom wiernych, mieszkających w pobliżu, już celem 


J) Liber Pontific. wspomina już o papieżu Ewaryście (97 - 105), że titulos 
dlvisit presbyteris, i o VarcelIusie (307-309), ie miał podzielić miasto na 25 tytułów
>>>
I 


117 


uczczenia jakiego świętego, którego grób znajdował się w danej mleJsco 
wości. Duchowni takich świątyń znajdowali się pod władzą rektora kościoła 
macierzystego, który miał sobie zastrzeżone pewne prerogatywy, np. prawo 
udzielania chrztu. Od wieku 6 owym duchownym rektorom poczęto dawać 
nazwę archiprezbiterów. Nadto od początku 4 wieku znany jest urząd 
.chorepiskopÓ1Jj, którzy niekiedy miewali święcenie biskupie l) i zajmowali 
-stanowisko podobne do prowincjonalnych archiprezbiterów. Takich 14 
-chorepiskopów położyło swój podpis na aktach pierwszego soboru po- 
wszechnego. Tenże sobór pozwolił nawróconym melecjańskim biskupom 
przyjmować godności chorepiskopalne i wogóle biskupi degradowani (np. 
lapsi) obejmowali te urzędy. Synod ancyrański (314) zabronił im świę- 
-cić kapłanów i diakonów, mogli natomiast udzielać święceń niższych, od- 
prawiać służbę Bożą w katedrach, a nawet za zezwoleniem miejscowego bi- 
skupa, wydawać "listy pokoju" (literae pacis). W wieku 5 urząd ich na 
Wschodzie zanika, w Galji spotykają się jeszcze w w. 11. Izydor sewilski 
nazywa ich poprostu vicarii episcoporum (De offic. eccl. 2, 6). 
Kościoły na prowincji budowali niejednokrotnie zamożni właściciele 
posiadłości, wydzielając zarazeJIl konieczną do utrzymania duchownego do- 
tację. Zazwyczaj biskup przy obsadzaniu stanowiska miał na względzie 
.życzenie fundatora, lub jego spadkobiercy, co dało podstawę do wyrobienia 
się późniejszego prawa patronatu. " 
. Stale, geograficzne rozgraniczenie poszczególnych diecezyj nastąpiło 
. -dopiero po wytworzeniu się parafij zamiejskich. Synod antjocheński z r. 341 
przyznaje biskupowi jurysdykcję duchowną nad jego miastem i nad całem 
)koliczaem terytorjum (c. 9.). Natomiast nie mógł tenże rozciągać swej 
działalności do diecezji sąsiedniego, ani wogóle obcego biskupa 2). 



 50. Wykształcenie, obiór, utrzymanie ł przymioty ducho- 
wieństwa. 
Th01nassin, Xova et vetus eccl. discipl. P. I, I. III, c.2-5; Theiner, Geschic
te 
der geist. Bildungs anstalten, Mainz 1835; Stauden11lajer, Gesch. der Bischofswahlen, 
l) Conc. Antioch. 341 c. JO. 
1) Przy ścisłej tożsamości wytwarzania się podziału kościelnego na prowincje 
wedłu
 takiegoż podziału państwa, można mieć. pojęcie o liczbie metropolij kościel- 
.Dych z tego, jak podzielił Konstantyn W. swoje cesarstwo, który to podział co do 
swej istoty przetrwał ł za jego następców, mianowicie: 4 prefektury, 13 diecezyj 
(politycznych) i 116 prowincyj. "PreIektur
 Wschodu" składała się z diecezyj: 
Wschodu (1;) prowincyj), Egiptu l6 pr.), Azji lID. Pontu (11), Tracji (6 pr.). "Pre- 
fektura I1liryku" obejmowała dwie die1zje: l\Iacedonję (7 pro w.) i Dację (5 prow.). 

Prefektura Italji" trzy die,cezje: Italjr(17 pr.), Afrykę (6 pr.), Illiryk zachodni (6 pr.). 
."Prefektura Galji" trzy diecezje
 Hiszpanję (7 pr.), Galję (17 pr.) i Brytanję (5 pr.). 
Ile przeto było w państwie prowincyj, tyle musiało wytworzyć się kościeJnycb 
stolic metropolitalnych. 


"
>>>
118 


Tiibingen 1831; Funk, Abhandlungen und Untersuchungen l, 121-155; Horle, Frilh- 
mittelaltel'l. Monchs u. Klerikerbildung in Italien, Fl'eibur
 1914. 
1. Sposób kształcenie kleru w tym okresie pozostał taki sam,. 
jaki był w poprzednim, niekiedy jednak nowe przyoblekał formy. Św. Augu- 
styn, sławny biskup Hippony (Hippo Regius, w afrykańskiej Numidji), i św.. 
Euzebjusz z Vercelli (we Włoszech), zaprowadziwszy pomiędzy duchowień-. 
stwem swoich kościołów życie wspólne, ułatwili tern samem zadanie wy- 
.chowywania swego kleru i dali początek pewnego rodzaju seminarjom. 
Podobne zakłady powstały w Hiszpanji dla chłopców, od dziecięctwa po- 
święconych stanowi duchownemu. We Włoszech kapłani z prowincji przyj- 
mowali do swego domu młodych kleryków, aby przez ćwiczenie w służbie 
Bożej i nauce przygotować ich do należytego spełniania funkcyj kościelnych 
i ta praktyka wkrótce znalazła szerokie zastosowanie. Wreszcie i klasztory 
wzięły na się trud kształcenia kleru i dostarczyły Kościołowi niemałą liczbę 
znakomityc
 sług ołtarza. 
2. Dawniejszy porządek przy obsadzaniu stolic biskupich 
uległ w tym okresie pe\vnym odmianom. Sporadyczne wypadki na- 
znaczania po sobie następcy były karcone na synodach. Natomiast 
w ,vielu prowincjach do czynnego udziału 'v wyborze biskupa do- 
puszczano kler, a nawet niekiedy i lud wierny. Zawsze jednak po- 
trzebne było potwierdzenie elekcji przez metropolitę lub ogół bisku.:. 
PÓ\v tejże prowincji. Zresztą na Tfschodzie starano się ograniczyć 
uczestnictwo ludu. Justynjan I prawo obioru przyznaje duchownym 
wspólnie z '\vsbitniejszemi osobami ś,vieckiemi. Później i ten spos6b 
,vyszedł z użycia, elekcji zaś kandydata dopełniają albo po da,vnemu 
biskupi, aIbo sami tylko cesarze. Na Zachodzie, najprzód 'v państwie- 
Franków, do elekcji dosyć ,vcześnie przybywa placet króle,vskie. Co 
dotyczy Rzymu, to od czasów Teodoryka W., króla .ostrogot6w, który 
po śmierci papieża Jana I (526) ,vy,varł decydujący \vpływ na obiór 
Feliksa III, ,veszło również w z\vyczaj potwierdzanie elekcji; aby zaś 
zbytnio nie przewlekać obsadzania Stolicy Ap., od czasu Konstantyna 
Pogonata i papieża Benedykta II (684 - 685) placet'u nie wykonywal i 
-cesarze osobiście, lecz przez swoich egzarchó,v \v Ra ,vennie. 
3. I teraz, jak dawniej, duchowieństwo utrzymywało się albo 
ze swego prywatnego majątku, albo z pracy rąk. Według "Statuta eccle- 
. 
siae antiqua" l) był
 nawet obowiązane do rzemiosła i uprawy roli (c. 51-53); 
natomiast handel został klerowi wzbroniony przez Walentynjana III (425-455) 
i to pod grozą utraty przywilejów stanu. Z drugiej strony, skutkiem uzna- 


1) Powstały przed końcem VI' w. (.l\:t:L. 56, H87; Hefele. CG. 11, 68; J.\{aassen.. 
i er QueJlen und der Literatur des canOD. Rechts, I, 382). 


.. 


I
>>>
-'- 


119 


nego przez Konstantyna W. prawa Kościoła do przyjmowania zapisów 
i legatów, mnożyło się mienie kościelne; dochody kościołów biskupich, 
według rzymskiej praktyki, dzielono na cztery części: jedna przypadała 
biskupowi, druga duchowieństwu, trzecią obracano na utrzymanie budynków 
kościelnych, czwartą na wspieranie ubogich. W Hiszpanji był we zwyczaju 
podział na tn-y części, przyczem ubogich pomijano; tak samo było prawdo- 
podobnie w Galji. Kościoły parafjalne i filjalne otrzymały róYi nież własne 
uposażenie, chociaż przy biskupie pozostawał według dawnego prawa tytuł 
własności. Być nawet może, że pewna część płynących stąd dochodów 
szła na jego dobro; w każdym razie tr7ecią część ofiar czynionych przez 
lud wiecny w kościołach diecezji przeznaczano dla jej zwierzchnika. 
4. Co dotyczy przymiotów wymaganych do święceń, przybywa 
w tym okresie niezbe::dny warunek - wolność osobista. Niewolnik mógł 
wtedy jedynie otrzymać święcenia, gdy go dotychczasowy pan obdarzył 
wolnością. Nakaz apostolski nie wkładania rąk na neofitę został na syno. 
dzie w Sardyce 343 r. (c. 10) zaostrzony w ten sposób, że nikt ze stanu 
świeckiego nie mógł odrazu zostać biskupem, lecz przez czas pewien musiał 
być doświadczany na stopniach niższych. Z drugiej strony wzbroniono 
cofać się temu, kto już przyjął jakie z wyższych święceń, i to pod karą 
degradacji lub ekskomuniki. Także biskupi, kapłani i diakoni mieli stale 
służyć kościołom, dla których byli wyświęceni, a pr
chodzenia do innych 
kościołów zakazały niektóre synody i sobory np. arelateński (314, c. 21), 
:ł;licejski (c. 1 S), sardyceński (c. 1.), chalcedoński (c. S); wyjątkowo tylko, 
przez wzgląd na ważną potrzebę Kościoła, wolno było odstąpić od po- 
wyższej reguły. 
5. W spra,vie celibatu zaznaczyła si
 w tym okresie katego- 
ryczna różnica pomiędzy Wschodem i 
achodem. Wiemy już, że 
synod w Elwirze (305/6) ,vzbronił małżeńshva ducho,vnym. wyższych 
święceń (c. 33). Papież Leon I (440-461) rozciągnął później po,vyższy 
zaka
 i do subdjakon6w. Naturalnie prawo rzeczone nie wszędzie 
odrazu znalazło ,zastosowanie, a na\vet w samej Hiszpanji, ,vedług 
świadectwa papie
a Syrycjusza (884-389), jeszcze pod koniec -1 wieku 

 znajdowali się dosyć liczni żonaci kapłani. I św. Ambroży (t 397) 
zdaje 'się ,,"skazywać, że do jego czasów ducho,vieństwo \viejskie 
i miasteczek pomniejszych prze,vażnie nie zachowy\vało celibatu. 
Jednak wobec pochwały, jaką Pismo św. daje dzie\victwu przed mał- 
żeństwem, wobec stano,viska najznakomitszych męż6w chrześcijań- 
skićh, oś\viadczających się za pojtzebą pielęgnowania cnoty czystości 
przez sługi ołtarza, prawo. celibatu zwyciężyło i ,veszło 'v użycie 
po,vszechne. Przeciwnie Kościół grecki wytrwał przy da,vniejszych 
ustawach, nie pozwala.jących ,vprawdzie ,vstępo,vania 'v z\viązki mał- 


. 


"
>>>
120 


żeńskie po przyjęciu sWlęceń ,vyższych, lecz upow"ażniających do po- 
życia 'v małżE-ństwie zawartem uprzednio. Wpra,vdzie na soborze 
w Nicei niektórzy Ojco,vie usiłowali przeprowadzić pra,vo bezżeńst\v3, 
lecz przeważyło zdanie przeci wne egip
kiego biskupa Pafnucego. 
Zresztą i na Wschodzie niemała część kleru dobrowolnie zachowy- 
wała celibat, a biskupi przeważnie byli nieżonaci. Cesarz Justynjan I, 
po nim zaś synod trullański 692 (c. 48) wstrzemięźliwość od fnalżell- 
shva nałożyli na biskupó,v jako prawo obo,viązujące. Tylko u nestor- 
janó,v przez czas jakiś luźniejszą była karność pod tym względen1: 
Barsumas z Nisibis pozwolił na JnałżeIlsbvo ,vszystkim ducho,vnym, 
na,vet biskupom i mnicholn; to samo ulegalizował synod nestorjański 
w Seleucji-Ktesiphonie (499); dopiero patrjarcha 
lar.Aba I zastrzegl 
dla biskupów zacho,vy,vanie celibatu 544 l). 
6. Chociaż sobór nicejski nie przeprowadził prawa bezżeństwa, to 
przecież nie zaniedbał przepisać środków ostrożności dla samotnego kleru; 
mianowicie celem zapobiegnięcia upadkom i zgorszeniu zabronił (c. 3) 
duchownym mieszkać pod jednym dachem z niewiastami (mulier introducta, 
extranea), z wyjątkiem matki, siostry, ciotki i w ogólności osób, które 
żadnego nie wzbudzają podejrzenia. Kanon powyższy często przez później- 
sze synody bywał ponawiany. Nadto synod w Ancyrze 31
 (c. 19) wzbronił 
wspólnego mieszkania wszelkim osobom wolnym różnej płci, a to dla po- 
wiązanego z takiem postępowaniem niebezpieczeństwa. 



 51. Prawne stanowisko kleru. Sądownictwo kościelne. 
Rżffel, Geschichtliche Dafstellung des Yerhaltnisses zwischen Kirche und 
staat, Mainz 1836. 
Aby duchowieństwo nie doznawało . przeszkody w spełnianiu świętego 
u"rzędu, już Konstantyn \V. zwolnił je od ciężarów publicznych. 2), a Kon- 
stancjusz od podatków nadzwyczajnych. Przywileje duchowieństwa były 
dla niektórych pobudką do przyjmowania święceń, celem zapewnienia sobie 
uczestnictwa w przywileju nietykalności kleru (immunitas) i uchylenia 
się od powinności obywatelskich. Z tego powodu Konstantyn zabronił 
dekurjonom J ich synom i w ogólności osobom zdolnym do .piastowania 
urzędów państwowych wstt
pować do stanu duchownego. Później Teodozjusz 
I pozwolił im na przyjmowanie święceń pod warunkiem, że zrzekną się 
to 
majątków, czy na cele publiczne, czy na jaką poszczególną osobę. Po- 
dobnież w państwie Franków, gdzie święcenia zwalniały całkowicie od po- 
winności wojsko wej, a częc;ciowo od niektórych podatków, wolno je było 
l) Assemani, Bib!. or ient. III, I, 429; III. II, 87
. - Bp. Janiszewski, Bez 
7eństwo kapłańskie, Gniezno, 1860. 
2) Euseb, X. 7. 


I 


.
>>>
121 


. 


przyjmować tylko za zgodą królewską. Wyjątek stanowili. synowie duchow- 
nych l). Co dotyczy dóbr kościelnych, to pominąwszy krótki czas za Kon- 
stantyna, ciążyły na" nich zwyczajne podatki gruntowe. Były również 
dosyć wcześnie zwolnione od ciężarów pańszczyźnianych (Cod. Theod. XVI, 
2, 34. 40), lecz nie nadługo, albowiem Walentynjan III zniósł 441 wszelkie 
tego rodzajtr przywileje (Cod. Theod. XV, 3, 3). 
Do przywileju immunitatis przybył w państwie rzymskiem nowy t. zw. 
prlvllegium fori. Już synod w Hipponie (393, c. 9) poddaje duchow- 
nych pod jurysdykcję sądów kościelnych, a sobór cha,lcedoński (c. 9) prze- 
pisuje to samo, przynajmniej dla spraw spornych. · Według innych syno- 
dów 2) wolno było duchownemu udawać się do sądu świeckiego jedynie 
za pozwoleniem biskupa. Powód świecki przeciwko osobie kościelnej nie 
był ściśle obowiązany prosić o takie pozwolenie. Justynjan l poddał 3) 
tego rodzaju sprawy kompetencji sądów hiskupich; sprawy z biskupami 
miały być wytaczane przed forum metropolitów i patrjarchów. W spra- 
wach kryminalnych duchowny, po wydaniu nań wyroku przez władzę 
kościelną i wykluczeniu go ze stanu duchownego, był oddawany 
sądowi świeckiemu do dal
zego ukarania. Na Zachodzie, zwłaszcza 
w państwie Franków, rzecz się miała. nieco inaczej, mianowicie sąd 
świecki potrzebował do akcji pko duchownemu pozwolenia biskupiego; 
nieporozumienia pomiędzy duchownym i świeckim "winny były być rozpa- 
. 
trywane w obecności kościelnego przełożonego; wykroczenia kleru nie mogły 
. być sądzone bez odpowiedniego zezwolenia biskupa 4). Tylko biskupi na 
mocy ustaw Konstancjusza i Walentynjana I podlegają forum synodalnemu 
i zamiast odpówiedniej wykroczeniu kary świeckiej, ponoszą karę kościelną.- 
Jurysdykcji sądu kościelnego podlegały zresztą nietylko sprawy sporne osób 
ł 
duchownych. Na zasadzie upomnienia św. Pawła apost. (I Kor. 6, 1 nast.), 
aby chrześcijanie nie poddawali wzajemnych. nieporozumień do osądzenia 
władzom pogańskim, lecz starali się załatwiać je pomiędzy sobą, już od- 
dawna weszło w zwyczaj pomiędzy wiernymi zdawać kwest je sporne czysto 
świeckiej natury na sąd polubowny biskupa. Konstantyn W. zarządził, że 
takie sprawy na żądanie jednej ze stron, chociażby nawet druga protesto- 
wała, winny być oddawane forum biskupiemu do rozstrzygnięcia. Ta jednak 
. 
prerogatywa została o{{raniczona przez cesarzów Arkadjusza (395-408) 
i Honorjusza (395-423); natomiast prawo polubownego załatwiania spraw 
utrzymało się przy biskupach do końca istnienia państwa rzymskiego. 


1) Syn. w Orleanie 511, c. 4. 
2) Np. w Angers .453, c. 1; Vannes 465 c. 9. 
S) Noy. 7
; 83; 123 c. 8. 21. 22. 
4) Syn. w Orleaoie 541, c. 20; Mac.9n 581, c. 7. 


.....
>>>
122 


ł 52. Nowe Patrjarchaty. 
Le Quien, Oriens christianus, Paris 1740, t. II; Thomassini, Vetus et nova 
Eccles. disciplina, t. I; Philips, Kirchenrecht, t. LI, str. 30 n.; Hefele, CG. I, Ił; De 
_"Uarca, De constant. patriarchatus instit. Paris 1664; Hergenrother, PhotiUB, Regensb. 
1867 n.; Rev. de l'orient chretien 1899 str. 44 - 57; Pascltzni, La ChieBR aquiJeieB& 
ed ił periodo delIe orJgini. Cdine 1909. 
Sobór nicejski postano,vił (c. 6), że pra,va zwierzchnicze biskupó,v 
Rzymu, Alek;sandrji i Antjochji, jako też prawa nletropolitów mają 
być Da przyszłość stale przestrzegane. Jednakże wkrótce zaszedł 
wypadek, który w następstwie pociągnął za sobą zmianę 'v hierar- 
chicznych stosunkach Kościołó,v Wschodu. Faktenl owym było prze- 
niesienie (330) stolicy cesarstwa do starego Bizancjum, nazwanego 
odtąd I{onstantynopolem. Ponieważ organi
acja metropolitalna 'v ogól- 
ności zbiegała się z politycznym podziałem rzymskiego państw'a, 
przeto wobec istniejącego porządku rzeCZY można się było spodziewać 
usiłowań zape,vnienia biskupowi grodu cesarskiego ,vyższej rangi 
\v hierarcbji kościelnej. Pierwszy krok 'v tym celu uczynił sobór 
kpiski 
81 (c. 3), dając biskupo,vi No,vego pierwszeństwo honoro,ve 
po biskupie Starego RZYIllU. Sohór ehalcedoński 451 (c. 28) poszedł 
jeszcze dalej: udzielił pierwszemu prawa ,vyświęcania metropolitó,v 
'v politycznych diecezjach Pontu, Azji (prokonsularnej) i Tracji, przez 
co postawił Kościół kpiski 'v ,vyższym rzędzie Kościołów: Rzymu, 
Aleksandrji i Antjochji, czyli przyznał biskuponI kplskim godność 
plltrjarchy (taką bowiem już teraz noszą nazwę biskupi wzmianko
 
,vanych stolic) i poddał jego jurysdykcji egzarchaty, t. j. terytórja, 
podwładne biskupom Cezarei kapadockiej, Efezu i Heraklei. Stolica 
Apostolska z całą stano,vczością odrzuciła uch,vały wzmiankowanych 
soboró\v, nie przyniosło to jednak praktycznego rezultatu. Biskupi 
Kpla, ani naz'vy, ani ,vładzy patrjarszej wyrzec się nie chcieli, a na,vet 
od wieku 6 ,veszło na 'Vschodzie w z\vyczaj tytuło,vanie ich "patrjar- 
chami po,vszechnymi". Niemałą do tego pobudkę dał cesarz Ju- 
stynjan I, nazy,vając w jednem ze s\vych rozporządzeń l) Kościół 
kpiski głową ,vszystkich innych Ko
ciołów. Pierwszym z biskupów, 
który tytuł powyższy przyjął, był Jan Postnik (582 - 595). Spotkał 
8ię on wprawdzie z protestem papieży Pelagjusza II (578 - 590) 
i Grzegorza I (590-604); ostatni z tej okazji przybrał nazwę "Rługi 
sług Bożych". Pomimo tego biskupi carogrodzcy, przy pomocy ce- 
sarzów i pokątnych kno,vań, zdołali zapewnić sobie przewagę nad 
innymi patrjarchami Wschodu; sami zresztą najczęściej bywali narzę- 
dziami w ręku cesarzów bizantyńskich. 


1) Cod. Just. I, 2, 24. 


I
>>>
123 


Podobne odznaczenie dostało się w tymże czasie innej także 
biskupiej stolicy, t. j. Jerozolimie; pobudką przecież były tu nie 
względy polityczne, lecz kościelne. Biskup świętego miasta podlegał 
metropolicie cezarejskiemu, miał jednak większą po,vagę . od innych 
biskupów prowincji. Sobór nicejski (c. 7) ,vyraźnie przyznał mu 
dawnym zwyczajem upra,vnione pierwszeństwo honorow
,. z zastrze- 
zeniem godności przysługującej metropolicie. Ponie,vaż zaś na stolicy 
metropolitalnej 'v ,vieku 4 trafiali się arjanie, więc katolicy pale- 
styńscy skłonni byli raczej 'v. biskupie jerozoliInskim widzieć przed- 
stawiciela zwierzchności kościelnej. I ambicja niemałą 'v tej mierze 
odegrała rolę. W pierwszej połowie wieku [) biskup Ju,venalis za 
zgodą cesarza Teodozjusza II (-1:08-150) zaczął się tytułować patrjarchą 
i przy,vłaszczył sobie prawa. zwierzchnicze nad Palestyną, Fenicją 
i Arabją. Z tego po,vodu pomiędzy nin1 a Maksymem, antjocheńskiIl1 
patrjarchą, wynikło nieporozumienie, które załatwił sobór chalcedoński 
(451, sess. 7), przyznając pierwszemu jurysdykcję nad trzema pro- 
,vincjami Palestyny (Judeą, Samarją i Galileą). Nie uznal tego 
,vprawdzie papież Leon I, łecz uchwala raz po,vzięta zdołała się 
utrzymać i Jerozolima zajęła ostatnie miejsce w rzędzie większych 
patrjarchatów. 
Zresztą 11-azwa patrjarchy jako tytuł honorn-wy była da,vana nie- 
którym innym biskupom, zwłaszcza we Frankonji za 
Iero,vingó\V. 
Dwa zaś stałe patrjarchaty pomniejsze powstały na skutek sporu 
o trzy rozdziały. W początkach 7 wieku schizmatycka metropolja 
akwiłejska podzieliła się na d,vie: akwilejską i grado-akwilejską. Gdy 
ostatnia przeszła pod posłuszeńshvo Sto.licy Ap., wó,vczas metropolita 
akwilejski przyjął tytuł patrjarchy na znak swej nieza wislośri. Z tego 
powodu papież nadal drugiemu taki sam tytuł. aby się tente nie 
zdawał być niższym od swego schizmatyckiego kolegi. Gdy ostatni 
pojednał się z Rzymen1, poczęły obok siebie istnieć dwa upra,vnione 
patrjarchaty. Po zburzeniu Akwilei patrjarcbat przęniesiony został 
do Udine, zniesiony 1751. P
trjarchat Grado Stolica Ap. pr
eniosla 
do Wenecji 1451 r. 1 ). 


I 


. 


l) Refele II. 922; Mayer, Spaltung des Patr. Aquileja, 1898 (Abhandlungen 
der 1\. Gessell. der Wissenschaften zu Gottingen). Obecnie tytuł patrjarchy noszą 
biskupi Wenecji, Lizbony, Toledo (patr. yłdyj zachod.), Goa (Indyj wscbod.); są nadtu 
4 patrjarchowie wschodni 
ytu łacińs)lfego (trzej tytularni, jerozolimski aktualny". 
Rytów wschodnich patrjarchowie katoliccy są: antjocheński (maronitów), antjocheń- 
ski (melchitów), antjocheński (syryjczyków), babiloński (chaldejczyków), cylicyjski 
(ormjan), aleksandryjski (koptów). 


.....
>>>
124 


ł 



 53. Prymat biskupa rzymskiego. 
Literatura, ob. 
 19; Radto Cappello, Gregorio I e ił suo pontificato, Saluzzo 
1904; Gl i.-.:ar, Geschichte Roms und de.r Papste im Mittelalter, I, 1901; Hefele, CG. 
t. 1-3; Grzelak, Nauka pap. Gelazego I o autorytecie stoI. Ap., Poznań 1922. 
Prymat biskupa rzymskiego jest \v tym okresie rzeczą powszechnie 
uznaną. Fakty historyczne ,vskazują na to niezłomne przekonanie 
,vszystkich, że następca Piotra św. dzier
y naczelną \vładzę nad całynl 
Kościołem; że jest naj\vyższym sędzią w rzeczach \viary tak. iż jego 
pod tym względem wyroki są nieod,vołalne, a więc napra,vdę nie- 
omylne; 
e \vreszcie i jurysdykcja papieża jako głowy Kościoła roz- 
ciąga się na wszystkich bez wyjątku. Prymacjalnego zadania s\vego 
Stolica rzymska - w owym czasie dopełniała stosownie do okoliczności 
i do potrzeb Kościoła. Wobec regularnego odby\vania synodó\v pro- 
,vincjonalnych i ,vogóle żywo pulsującego 
ycia synodalnego, wiele 
spraw, później przeniesionych do Rzymu, załatwiały w tym okresie 
synody. 
Niewątpliwe świadectwa prymatu biskupa rzymskiego są: 
1) Przodo,vnictwo legatów papieskich na soborach po,vszechnych 
i twierdzące \vyraienia koncyljów efeskiego i chalced011skiego. 2) Sta
 
nowisko papiezy 'v zatargach z arjanami. Atanazy aleksandryjski, 
oskarżony przez nich 'v Rzymie 339, uspra,viedlhvia się przed Julju- 
szem papieżem. :t\Iarceli z Ancyry i Paweł z Kpla, pozba,vieni stolic 
biskupich, równieź w Rzymie szukają spra,viedlhvości i tam ją znaj- 
dują 341. Biskupi 'Valens z Mursji i Ursacjusz z Singidunum, zde- 
grado\vani za arjanizm przez synod w: Sardyce, pojednali się z Ko- 
ściołem za zgodą papieża, pod ,varunkiem złożenia katolickiego wy- 
znania wiary. Papież Liberjusz unie,vażnia dekrety soboru w Rinlini 
(Ariminium), wydaje "dekret po\vszechny" dotyczący sposobu przyj- 
mowania arjanów i semiarjanó\V, sam także przyjmuje na łono Ko- 
ścioła 60 \vschodnich semiarjańskich biskupó\v. Papież Damazy. wy- 
daje 369 podobnąż normę, którą 378 r. podpisuje 146 biskupó,v arjań- 
skich. 3) Pogański pisarz Ammianus Marcellinus (15, 7) nazywa pa- 
pieża Liberjusza christianaa legis anUstes i ,vspomina o nim, te się 
oparł nacisko,vi Konstancjusza, usiłują.cego wymóc na papieżu zatwier- 
dzenie depozycji św. Atanazego. 4) Cesarze wyraźnie uznają prymat 
biskupa Rzymu: Teodozjubz I chce, aby ,vszyscy wyzna\vali wiarę 
daną rzymianom przez Piotra A p., tę samą, której uczy papież 
Damazy l). 'Valentynjan III nie pozwala przedsiębrać czegokol wiek 
bez powagi St olicy Ap. 2). Justynjan I pisze dt "ekumeniczneg(\ 
1) Cod. JUBt. I, J, l. 
2) Patr. Lat. 54. 637. 


I 


/
>>>
125 


patrjarchy", Epifanjusz3 kpiskiego, że 'v spra,vach kościelnych 
wszyscy mają się odnosić do papieża, głowy wszystkiego kapłaństwa, 
który swym sądem i wyrokiem karci błędy heretyckie. Tenźe na- 
zywa l) papieża "capu"t omnium ecclesiarum". 
Przeświadczenie Kościoła o nieomylności Stolicy rzym- 
skiej wyraz s,vój znajdo,vało 'v tern, źe l) papieże potępiali błędno- 
wierstwo, 3 ich 'v tej mierze ,vyroki powszechnie miane były za 
nieodwołalne. Celestyn I potępił nestorjanizm i sobór efeski (431) to 
potępienie uznał; tak samo sobór chalcedoński przyjął orzeczenie Leona I 
w sprawie monofizytów i sobór kpiski (680) decyzję Agatona 'v spra- 
lvie. monoteletó,v. Innocenty I odrzuca błędy Pelagjusza, o czem 
św. Augustyn do,viedziawszy się, woła: Causa finita est, utinaffi 
aJiquando finiatur error! 2) Ojcowie Kościoła nied,vuznacznie wypo- 
,viedzieli swe przekonanie o nieomylności papieża: św. Piotr Chry- 
zolog 'v liście do Eutychesa, ś,v. Ambroży 'v liście do Syrycjusza 
(ep. 8 ad Siric. c. 4). - Wspaniały wyraz temu przekonaniu Kościół 
,vschodni dał przez to, że ,vszyscy j3g0 biskupi podpisali "Regulam 
fidei" papieża Hormisdasa, lvyraźnip. przypisującą nieomylność bisku- 
powi rzymskienlu (S 45). 
Apelacje do Stolicy Ap. uznał synod 'v Sardyce (c. 3 - 5),. 
Z natury rzeczy musiały one być częstsze na Zachodzie, niż na Wscho- 
dzie, ponieważ tu mnóstwo spraw spornych kończyło się powagą 
patrjarchów, podczas gdy na Zachodzie patrjarchą był gło\va całego 
Kościoła. 
lamy jednak i ze Wschodu przykłady apelacyj: Eutychesa 
przeciwko synodowi kpiskiemu, Euzebjusza z Dorylaeum pko Euty- 
chesowi, Fla wjana kpiskiego i Teodoreta z Cyru pko w yrokorn pseu- 
dosynodu zbójeckiego, biskupa Stefana z Laryssy ('v Tessalji) pko 
decyzji patrjarchy kpiskiego Epifanjusza (531 r.), biskupa z Lampa 
pko uchwałom synodu prowincjonalnego na Krecie (667 r.), Jana 
kapłana z Chalcedonu pko Janowi patr. kplskienlu do Grzegorza I 2). 
Wprawdzie synod plenarny w Kartaginie (418 r., c. 17) wzbronił ka- 
płanom i niższym ducho,vnym apelacyj do Rzymu i samym tylko 
biskup,om przyznał prawo odnoszenia się do Stolicy Ap., lecz papież 
pko temu zaprotestował; 'v każdym razie apelacje i potem nie usta- 
wały, a wspomniane wyżej kanony sardyceńskie zostały przyjęte 
'v całym Kościele. 
Prawo depozycji papież wykonywał także i ,vzględem wschod- 
nich biskup6w. Damazy kasuje obiór :Maksyma Cynika na biskupa 


1) Cod. Just. I, 7 i 8; list cesarza Marcjana w Patr. Lat. 54, 1017. 
2) Hefele, CG. 2. 745; 3. 112; 3 59. 


.
>>>
126 


. 


Kpla i zatwierdza no\\
oobranego Nektarjusza l). Celestyn I ogła
za 
Nestorjusza za pozbawionego biskupstwa, jeśli 'v ciągu dni 10 błę. 
dów nie odw'oła i sobór efeski uznaje \vażność"\ tego zarządzenia. 
Feliks II deponuje Akacjusza kpiskiego, a Agapet - patrjarcbę 
Antymusa i sta \Via na jego miejsce 
lennasa 2). 
Osobnego tytulu 'v o,vych czasach następca św. Piotra nie 
nosił. Naz,vy: papa, apostolicus vir, vicarius Christi, summus pon- 
tifex, SUlnmus sacerdos, sanctus, i t. d. uzywane były i przez innych 
biskupów. Od .,vieku 6 poczęto tytuł papa (papie
) stoso\vać ""yłącznie 
do biskupa rzymskiego i powoli zwyczaj 6w stał się powszechnym. 
Grzegorz IJ jak już powiedziano, pierwszy przyjął nazwę Servus .ser- 
VOTum Dei. 3) 

 Sł. Synody. 


. 


. 
Hm'duin; Jlansi; Hefele, CG. t. 1-3; Funk, Abhandlungen und Untersuchungen 
I, 39-121; 498-508. 
Okres obecny, tak obfity \v spory teologiczne, musiał z natury 
rzeczy być również okr
sem licznych_ soborów. Spotykamy je już 
W' okresie poprzednim. Czasy apostolskie ,vidziały sobór jerozolimski 
(ok. 50). W poło\vie 2 ,vieku bywały synody 'v Azji ł\Iniejszej; jeszcze 
liczniejsze są one 'v ,vieku 3, zwłaszcza 'v Afryce prokonsularnej. 
Lecz prawo perjodycznego zwoływania synodó\v zostało ,vydane do- 
piero na soborze powszechnym 'v Nicei (c. 5), gdzie postanowiono, 
e 
biskupi poszczególnych pro,vincyj mają się zjeżdżać 2 razy do roku 
na synody prowincjonalne.' Już przecież pod koniec okresu Galja , 
i Hiszpanja uch,valają obowiązek zgromadzania się raz na rok. Wła. 
ściwymi członkami synodów są biskupi; jeźeli widzimy na nich także 
kapłanów, diakonów, a na\vet niekiedy znakomitsze osoby świeckie, 
to pierwsi i drudzy ,vzywani byli jako lnężowie uczeni, służący je- 
dynie radą, albo referujący rzecz jaką bez pra,va głosu stano,vczego; 


. 
1) Regesta pontif. Romanorum (Lipsk 188
), 237, 
63. Podobne fakty od- 
nośnie do Aleksandrji i Antjochji, tamże 236, 365. 
2) Patr. Lat. 58, 921; 
8, 1039. 
8) \Vszystkich papieży w okresie poprzednim było 32, w okresie obecnym-52. 
O najwybitniejszych była mowa w ciągu opowiadania dziejów Kościoła. Najdłużej, 
bo po 21 lat panowali: św. Sylwester (314 - 335) i św. Leon I Wielki (440 - 46J). 
Ostatni, obok św. Grzegorza I Wielkiego (590-604:), jest najznakomitszym papieżell1 
starożytności pod względem działalności kościelnej, społecznej, politycznej i lite- 
rackiej. Jemu Rzym dwakroć zawdzięcza swe ocalenie, uchronił go bowiem od 
" najścia Attyli 452 i od zupełnego zniszczenia przez Genzeryka 455. Lzasadniał 
prymat t,iskupów rzymskich nietylko pismem, lecz i faktycznem, pełnem powagi 
sprawowaniem tegoż i wobec Wschodu (sprawa Eutychesa) i wobec Zachodu (po- 
zbawił godności Cezarjusza z Arles za nadużywanie swego stanowiska).
>>>
" 


127 


ostatni zaś znajdo\vaIi się jedynie w roli biernych widzów, którym 
zresztą pozwalano niekiedy kłaść na aktach s\voje podpisy. - 
Rozróżniamy "T tym okresie synody eku'JJwniczne (składające się 
z przedstawicieli całego Kościoła), generalne l) (z biskupów Wschodu 
lub Zachodu), patrJarchalne (z biskupów jednego patrjarchatu), pro- 
wincjonalne (z biskupów jednej pro,vincji kościelnej pod przewodni- 
ctwem metropolity) i diecezjalne. Na . tych ostatnich zbierało się du- 
chowiellst\vo świeckie i opaci klasztoró,v, leiących 'v granicach da- · 
nej diecezji. Uczestnicy mieli tylko głos doradczy; prze\vodnir.zył 
biskup i uch,vały synodalne ogłaszał jako s\voje' nakazy. Pierwszy 
przykład takiego synodu widzimy w Jerozolimie w r. 415 2). 
Naj,viększe znaczenie miały sobory powszechne, których było 
sześć 'v tym okresie: nicejski 325, kpiski 381, efeski 481, chalcedoński 
451, drugi kpiski 553, trzeci kpiski 680. Pier\vszy i drugi kplskie 
były pierwotnie tylko generalnemi synodami \V schodu i dopiero za 
zgodą Stolicy Ap. otrzymały znaczenie ekumenicznych. W 8zystkie 
pomienione (i dwa z okresu następnego) z,voływali cesarze, a papieże, 
przysyłając na nie swoich "legató,v, tern samem na takie zwołanie 
przyzwalali. O uprzedniej zgodzie Stolicy Apostolskiej na odbycie 
soboru czytamy tylko ,,- źródłach. dotyczących soboru chalcedoń- 
skiego. Kościół w owych czasact- był poniekąd zmuszony przy- 
znać powyższe prawo cesarzom, poni
,vaż jedynie za ich współdzia- 
, łaniem (dostarczenie środkó,v i zJtpe,vnienie bezpieczeństwa 'v po- 
dróży i podczas soboru) zgromadzenia powyższe mogły być doprowa- 
dzone do skutku. Byli na nich obecni nieon1al wyłącznie biskltpi 
Wschodu, z Zachodu co' najwyżej po kilku; jednak nigdy nie odbyły 
się bez legatów papieskich; na soborze k piski m 680 znajdowali się 
także przedstawiciele synodu rzymskiego. Przodo,vnicze stanowisko 
legató\v Stolicy Ap. okazuje się stąd, iż zasiadają na miejscu naczel- 
nem i ie pierwsi podpisują protokóły synodalne. WotUIi} przez nich 
składane było w yrażeniem zgody papieża na uch wały soboro,ye, stąd 
l) Taki
i były np. kIpski z r. 38l (ze względu na sposób odbycia), rzymski 
z r. BSO. Synod w Sard
rce (34.3) projektowany jako ekumeniczny. nie całkowicie 
sproótał zadaniu i nie został policzonł do powszechnych: co najwyżej przysługuje 
mu nazwa generalnego. Pseudosynod efeski z r. 449, taKże planowany jako po_ 
wszechny, zasłużył sobie jedynie na nazwę latrocinium. 
2) Wyjątkowy ponadto rodzaj synodów napotykamy od początków 5 wieku 
w Konstantynopolu. Mianowicie z powodu jakiej ważnej sprawy biskup miejscowy 
zwoływał bawiących w stolicy biskupów wraz z klerem miejskim celem jej omówie- 
nia i zdecydowania. Później weszło w zwyczaj mianowanie pewnych osobistości 
jako stałych" członkó.w taktego synodu. W Afryce prokonsularnej znane są nadto 
t. zw. concilia plenaria, t. j. synody biskupów wszystkich prowincyj kraju. .
>>>
128 


zatwierdzenia tychie przez osobne pisnlo głowy 
 Kościoła nie uwa- 
źano za rzecz konieczną. Protokółó,v soboru chalcedońskiego legaci. 
nie podpisali z po,vodu kanonu 28, dotyczącego przywilejów stolicy 
kpiskiej; ,vięc jego uczestnicy proszą papieża o zatwierdzenie aktów, 
co też 'v samej rzeczy otrzymują, z ,vyjątkiem wspoIDnianegó kanonu. 
Fakt ó,v jest wyraźnYJll dowodem po,vszechnego przekonania, że bez 
aprobaty papieża (czy bezpośrednio, czy przez pełnomocników) żadne 
· uCh,vały nie mogły być uwa
ane za postanowienia soboru powsze- 
chnego. To samo przekonanie znajduje s,vój ,vyraz"\v prośbie uczest- 
ników soboru kpiskiego z r. 680, aby Stolica Ap. zechciała pot,vier- 
dzić jego uchwały, co też czynił Leon II (lecz z pewną zmianą, o której 
ob. 
 47 "Taz z przypiskiem). Co dotyczy pier,vszego soboru w Nicei, 
zdaje się, że oficjalnego protokółu posiedzeJi nie prowadzono, a akta, 
zawierające prośbę o jego potwierdzenie przez papieża Sylwestra, nie 
są autentyczne. 
Przedmiotem rozpraw synodalnych były kwest je dogmatyczne, dyscy- 
plinarne, nieporozumienia pomiędzy biskupami, lub pomiędzy biskupem, 
a )ego podwładnymi i wogóle załatwianie wszelkich trudności kościelnej 
natury. Uchwały, dotyczące karności, ujmowano w formę kanonów (ca- 
nones), które już dosyć wcześnie zbierano w osobne księgi (Collectiones 
canonum). Najznakomitszym w tym okresie zbiorem na Wschodzie jest 
kolekcja Jana scholastyka z Antjochji ok. 550 (później został patrjarchą 
kpIskim); na Zachodzie - kolekcja Dionizego Małego ok. 530. Ten ostatni, 
zakonnik rzymski, zebrał nadto dekrety papieży od Syrycjusza (348) do 
Af1astazego II (498). W zbiorach Jana i Dionizego pomieszczone są także 
Kanony Apostolskie. zredagowane prawdopodobnie ok. 400 r. Jest ich 85, lecz 
Dionizy tylko 50 pierwszych włączył do swej kolekcji. 


_e__ 


ROZDZIAL IV. 
Słuzba Boza, karność i obyczaje. 



 55. Chrzest l katechumenat. 
Probst, Katechese und Predigt von Anfang des 4 bis zu Ende des 6 Jahrh. 
1884; Punk, Abhandlungen und Cntersuchungen I, 209 - 241; Grone, Sacramentum 
oder Begriff und Bedeutung von Sakram. in der alten Kirche, Brilon 1853; ob. nadto 
dzieła wspomniane przy S 20. . 
Praktyka udzielania chrztu św. co do istoty była ta sama, co i w okresie 
poprzednim. Chrzest dorosłych miał bardzo cz«:ste zastosowanie, albowiem 
z jednei strony wielu jeszcze było pogan, pragnących wnijść- do społeczności 


I
>>>
129 


kościelnej, a nadto dzieci rodziców chrześcijańskich nierzadko przyjmowały 
chrzest św. w wieku dOJrzalszym, niekiedy nawet na łożu śmierci. Dopiero 
w wieku 5 chrzest dziatek wchodzi w pow
lechne użycie, do czego zna- 
komicie dopomogły błędy pelagjańskie, których najlepszem zaprzeczeniem 
stała się wspomniana praktyka. 
Wobec dosyć powszechnego zwyczaju chrztu dorosłych, katechumenat, 
jako przygotowanie do Sakramentu, jest jeszcze przez czas pewien zwy- 
czajną praktyką kościelną w tym okresie. Przygotowanie to ma swoje 
stadja, które acz już były uwzględniane poprzednio, przybierają obecnie 
bardziej określone formy. Katechumeni, uznani za godnych przyj
cia do 
społeczeństwa wiernych, byli poddawani bliższemu przysposobieniu do 
chrztu św. Działo się to albo podczas czterdziestnicy, albo przed innemi 
uroczystościami, w które udzielano tego Sakramentu. Nazywano ich com. 
petentes (scil. baptism.), electi. Treścią podawanych im wtedy nauk był 
symbol wiary. Otrzymywali go częstokroć na piśmie, celem wyuczenia się 
na pamięć, potem go zwracali, lub na dowód, że go umieją, recytowali 
w kościele. Nazywało się to tr8.ditio ac redditio symboli. Ten sam zwy- 
czaj dotyczy) modlitwy Ojcze nasz. Nadto wyjaśniano im znaczenie egzor- 
cyzmów i niektórych praktyk religijnych. Dopiero po przyjęciu chrztu św. 
słuchali wykładu nauki o innych Sakdmentach, gdyż wobec prawa tajem- 
nicy (disciplina arcani) nie mogli wcześniej o tych rzeczach być pouczani. 
Wykłady owe Grecy nazywali katecheza'ffJi mystagogicznemi. W niektórych 
Kościołach nawet wykład modlitwy Pańskiej następował po chrzcie św., 
lecz na tym punKcie karność dosyć wcześnie zwolniała. Rozpowszechnienie 
praktyki chrztu dziatek musiało z natury rzeczy doprowadzić do zaniku 
katech umenatu. 
Chrztu św. udzielano w bapty;;terjach, czyli osobnych, w pobliżu 
kościołów na ten cel zbudowanych kaplicach. Trzykrotne zanurzanie było 
w powszechnem nieomal użyciu. Tylko w Hiszpanji chrzcono przez jedno 
zanurzenie, aby się odróżnić od miejscowych arjanów. Tak samo jednem 
zanurzeniem chrzcili eunomjanie i aęcjanie, naturalnie z pobudek here- 
tyckich. Na Wschodzie do wigilji Wielkanocy i Zielonych Świątek, prze- 
znaczonych na udzielanie Sakramentu, przybywa uroczystość Epifanji, 
w . Hiszpanji tak
e inne święta; w T
ssalji i niektórych Kościołach Galji 
chrzcono tylko na Wielkanoc. Czasy wymienione służyły dla wszystkich, więc 
i dla małych dziatek, wyjąwszy konieczną potrzebę. Dopiero synod angielski 
z r. 691/2 (can. 2) nakazuje chrzcić dzieci w ciągu dni 30 po urodzeniu. 
Chrzest herytyków przestaje być w tym okresie przedmiotem sporów, 
chociaż poglądy na rzecz jesLcze nie są jednolite. Synod w Arles (314) 
(c. 8) znosi praktykę afrykańską, zabraniając chrzcić powtórnie cbrzconych 
przez błędno wiercę w imię Trójcy Przenajśw. Obrońcy zdania przeciw- 
9 


.
>>>
130 


nego, donatyści, właśnie w tymże czasie odłączyli się od Kościoła. Od- 
miennem tet było w tej mierze stanowisko wielu mężów na Wschouzie 
i to przez czas dosyć znaczny. Św. Cyryl jerozolimski w prokatechezie 
(c. 7), Konstytucje Apostolskie (VI, 15) i Kanony Ap. (46. 47) kategorycz- 
nie odrzucają chrzest heretyków; tymczasem sobór nicejski (c. 19) ogranicza 
się tylko na potępieniu chrztu paulicjanów, t. j. zwolenników Pawła z Samosaty. 
Dopiero kanon 7 drugiego soboru powsz. (381 r.) wyraźnie odróżnia pomiędzy 
heretyckim chrztem ważnym (należycie udzielonym) i nieważnym i uznaje chrzest 
arjanów, macedonjanów, nowacjanów, kwartodecymanów i apolinarystów, 
odrzuca zaś chrzest eunomjanów, montanistów i sabeljanów. Praktykę po- 
wyższą obecnego okresu przypomniał także synod trullański 692 r. (c. 95). 


* 56. Liturgia, Komunja i Eulogje. 


Probsf. Liturgie des 4 Jahrb. und deren Reform, 
liinster 18f);
; tenże, Die 
abendUindische Messe yom .) bis 8 Jahrh., -Miinster 1896; H'lllterich, Der I\onsekra- 
tionsmoment, 18-)6; Duchesne, Les Origines du culte chrt;tien, Paris 1907:L Ranschen: 
Eucharistie und Busssakrament in den ersten sechs Jahrbunderten dcl' Kirche. Frei- 
burg HHO; .JIorin, Der Cr8prung des Gregorianischen Gesanges, 1892; Dret'es, Aur. 
Ambrosius, der Vater des Kircbengesanges. lH93; J,fiihler, Die griechische, griechisch- 
romische und altcbristIich-lateinische Musik, Rom 1898: Reiss, Historja muzyki w za- 
rysie, 192]: ŻUkOll'ski, Muzyka kIna w pierwszrch wiekach chl'ześć. i reforma 
Grzegorza W., . 1907; Hozak01l'ski. Dzieje Msz
- św., Pozm"ń HH4: Sih.iap Aquit. 
Peregrinatio ad Ioca saneta, Romae 1888. . 
1. Liturgia O,Ett(j'Jrl£
) czyli pewien określony sposób i porządek 
modlitw i św. ceremonij, używanych przy służbie Bożej, zwłaszcza przy' 
sprawowaniu Ofiary eucharystycznej, pozostała w głównych zarysach tą 
sama,- co i dawniej; nie obyło się przecież bez zmiany w szczegółach. 
Skutkiem rozpowszechnienia chrztu dzieci i przekształcenia karności pokutnej, 
wychodzenie katechumenów i pokutników z kościoła po ukończeniu dydak- 
tycznej części nabożeństwa, albo ustało, albo utraciło swoje dawniejsze 
znaczenie. Długotrwałość służby Bożej, wobec wzrastającej obojętności 
chrześc:jan, powodowała uprzykrzenie, co znowu dało powód do jej skró- 
cenia. Uczynili to na Wschodzie św. Bazyli i św. Jan Chryzostom. Na 
Zachodzie reformowali liturgję papieże: Damazy, Gelazjusz (492 - 496) 
i Grzegorz I, nadto św. Ambroży 1) biskup Medjolanu. Reformy owe wpro- 
wadziły w dziedzinę liturgiczną niemałą różnorodność, istniejącą wprawdzie 
i dawniej, lecz nie w takiej mierze. 'Liczba liturgij jest w tym okresie 
dosyć znaczna i każdy znakomitszy Kościół posiadał swój własny ryt. 
Mianowicie Jerozolima i Antjochja posługują się liturgją znaną pod imieniem 
św. Jakóba, Aleksandrja - św. Marka (zwaną inaczej św. Cyryla aL), 
- 


l) Wszystko za tern przemawia. iż jest on autorem przepięknego hymnu 
"Exultet"'. (KaryłOll'ski, "Exultet" jego pochodzenie i dzieje. .Prz. pow. 19:!3). 


.
>>>
.. 


- 


131 


Konstantynopoi - św. Bazylego i św. Jana Chryzostoma; z tych ostatnich 
pierwsza weszła w użycie tylko w uroczystość św. Bazylego, w niedziele 
Wielkiego Postu (z wyjątkiem pahpowej), w Wielki Czwartek i w wigiljc; 
Bożego Narodzenia, Epifanji i Wielkanocy. Starszą od tych liturgij jest 
t. zw. klementyltska, umieszczona w Konstytucjach Apostolskich i dzięki 
temu zachowana bez żadnej odmiany. Littlfgje zachodnie noszą nazwę 
Kościołów, do których należały, lub krajów, gdzie były w użyciu. Znane 
są tedy: rzymska, medjolańska, galikańska, hiszpańska, brytańska, irlandz- 
ka i t. d. Pierwsza rozciągała się na południowe Włochy. i łacińską Afrykę; 
druga, zwana inaczej ambrozjańską,' objęła północną Italję. Na liturgji 
rzymskiej reformy owego okresu wycisnęły pod niektóremi względami 
osobne jej właściwe piętno. Epikleza (pokonsekracyjna modlitwa w litur- 
gjach wschodnich, zwrócona do Ducha św.) nie zanikła tu, jak chcą nie- 
którzy, lecz owszem, przechowała się w Supplices te rogamus l), czego do- 
wodem może służyć i to, że Ojcowie i pisarze przednicejscy Ducha św. 
nazywają także Angelus, tak właśnie, jak jest nazwany w tej bardzo staro- 
żytnej modlitwie. lJIemento za żywych i umarłych w liturgjach aleksan- 
,. 
dryjskiej, galikańskiej i 
iszpańskiej ma. miejsce po konsekracji, w innych 
przed, w rzymskiej - za żywych przed, za umarłych po tej świętej czyn- 
ności. Pocalowanie pokoju w rzymski
 odbywa się przed Komunją, gdzie- 
indziej łączy się z Ofiarowaniem i albo je poprzedza (na Wschodzie), albo 
po niem następuje (na Zachodzie, z wyjątkiem rytu rzymskiego). To po- 

ałowanie musiało być w Rzymie we zwyczaju jeszcze przed obecnym 
okresem, ponieważ zna je już Innocenty I (401 - 417) i św. Augustyn. 
Zresztą sprawa reformy liturgji rzymskiej nie jest dostatecznie wyjaśniona, 
albowiem Sakramentarze (księgi liturgiczne), jakie się dochowały, zdradzają 
mnóstwo późniejszych dodatków: Gelazjański w obecnym kształcie pochodzi 
mniej więcej z VIII w., Gregorjański (najstarszy znany egzemplarz pochodzi 
z czasów Adrjana I 772-795), Leonowy - z końca 5 wieku i jec;t raczej 
. . 
prywatną robotą, jak księgą oficjalną 2). . 
1) Różnica pomiędzyepikLezą grecką a rzymską zależy fi a tern, że w drugiej 
kapłan zwraca się bezpośrednio do Boga Ojca: \V pierwszej zaś do Ducha św. Co 
dotyczy treści epiklezy 
reckjej, w której Duch św. jest proszony, aby chleb i wino 
()znajmił Ciałem l Krwią Pana. to nie może ona mieć różnego znaczenia od Suppli- 
ces te rogamus, t. j. aby przeistoczenie, ddkonane już przez konsekrację, nam po- 
żywającym Ciało i Krew Zbawiciela posłużyło na pożytek duchowy. Ob. Lisou'ski, 
Słowa ustanowienia K. S. a- epikleza, Lwów 1912. 
2) Patr. Lat. tomy: 55 (Leonianum), 74: (Gelasianum), 78 (Gregorianum) 
"Kadto pierwszy umieszczony jest w nowem wydaniu Feltoe'go 1896, drugi - w 1Vil- 
-8on'a 1894:. - Probst, Die altesten romischen Sacramentarien und Ordines, Miinster 
1892; .J[ohlberg, Das frankische Sakramentarium Gelasianum in alamannischer rber- 
lieferung (Zeitschr. Hir kath. Theol. 1918); Lietzmann, Das Sakramentarium Gregoria- 
num, Miinster 1921. 


J
>>>
. 


132 


Służbę Bożą eucharystyczną sprawowano w niektórych miejscowościach 
jedynie w doi niedzielne (jak i w okresie poprzednim), w innych prócz tego 
w dni stacyjne; na Wschodzie powoli zaprowadzono ją i w soboty; na 
Zachodzie tu i owdzie - każdodziennie. Łaciński wyraz ..Lllissa na ozna- 
czenie N. Ofiary nie jest dawniejszy nad koniec wieku 4 i pierwsi, którzy 
go używają, są: św. Ambroży (ep. 20, 4) i autor dziełka p. n. Peregrinatio 
Silviae (z końca IV w.). Sam ów termin pochodzi najprawdop. od formuły 
wypuszczania wiernych z kościoła: Ite, missa est, skąd przez synekdoche 
przystosowano go do całej czynności, tern bardziej, że znanem było naów- 
czas podwójne wypuszczanie: jedno - missa catechumenorum, drugie - 
missa fidelium; dopiero w średniowieczu obu tych wyrażeń poczęto używaĆ" 
w znaczeniu 1nszy katechumenów i mszy wiernych. Ponieważ formuła Ite, 
missa est miała zastosowanie i przy innych nabożeństwach, z tego powodu 
powstały wyrażenia: missae matutinae - jutrznia, i mi
sae vespertinae - 
nieszpory (synod w Agde 506, c. 30). 
2. KomunIa w początkac
 tego okresu jeszcze bywała częstą. 
Św. Augustyn (ep. 54) wspomina i o codziennem pożywaniu Eucharystji. 
Ponieważ jednak od czasów Konstantyna wielu przyjmowało chrzest święty 
z pobudek czysto ziemskich i tylko z imienia byli chrześcijanami, wspo- 
mniana praktyka powoli zanikała. Niektórzy Ojcowie Kościoła, szczególniej 
św. Chryzostom, uskarżają się na zbyt rzadkie ;rzystępowanie do Stołu 
Pańskiego. Synod w Agde 506 (c. 18) wobec takiego stanu rzeczy ogra- 
"niczył się na nakazie trzykrotnego corocznie przyjmowania N. Sakramentu. 
Udzielano Komunji św. pod obydwiema postaciami. Biskup, jak dawniej, 
tak i teraz, kładł Ciało Pańskie na prawą dłoń komunikujących, niewiastom 
zaś (w Galji) na lnianą chusteczkę, która okrywała rękę; diakon podawał 
kielich. W Rzymie już za czasów papieża Agapeta (535-536) dawano 
N. Sakrament do ust, która to praktyka rychło rozpowszechniła się na 
Zachodzie. Przy podawaniu udzielający mówił: Corpus Cbristi, Sanguis 
Cbristi, na co wierny odpowiadał: Amen. D
ieciom udzielano Komunji św. 
pod postacią wina. Poza służbą Bożą dawano N. Sakrament pod postacią 
chleba; natomiast zwyczaj dawania Ciała Pańskiego wiernym do domów 
wyszedł z użycia. Post przed przyjęciem Komunji św. obowiązywał ściśle,_ 
wyjąwszy Wielkiego Czwartku, w którym udzielano Komunji św. wieczorem. 
3. Zaprzestanie cz
stej Komunji było powodem do wprowadzania 
innej praktyki. Ci, którzy nie komunikowali na mszy św.,- pod jej koniec 
otrzymywali do pożywania poświęcone chleby, tak zw. Eulogje. Miano- 
wicie z ofiar, jakie dostarczali wierni, pewna część była oddzielana do 
konsekracji, resztę zaś przeznaczano na cel wspomniany. Zwyczaj ten 
w Kościele greckim dochował się do naszych czasów; _ na Zachodzie znany 
\ jest jeszcze we Francji.
>>>
-'- 


133 


4. W olność, jaką Kościół otrzymał za Konstantyna, umożliwiła. 
odprawianie s
użby Bożej z wif;kszą - niż dotąd wspaniałością. Szczególnie 
śpiew kościelny znalazł gorliwych opiekunów. Już papież Syl
ester 
(314-335) zakłada szkołę śpiewaków. l'lieco póżniej św. Ambroży me- 
djolański staje się twórcą śpiewu, łączącego bogaty polot melodji z rytmicz- 
nym akcentem (cantus Ambrosianus). Wreszcie Grzegorz W., uporządko- 
wując liturgję, gorliwie się - też zajął uporządkowaniem śpiewu kościelnego. 
5. Poza eucharystyczną służbą Bożą wydatne miejsce w liturgji 
zajmują obecnie godziny kanonic
ne, zasadzające się. na śpiewaniu psal- 
mów, czytaniu Pisma św. i modlitwach. Już w poprzednim okresie znaj- 
dujemy wzmianki o trzech godzinach modlitewnych, która to praktyka roz- 
wija się obecnie w dalszym ciągu i znajduje szerokie zastosowanie. Czasy 
modlitwy były: poranek, godziny - trzecia, szósta i dziewiąta, wieczór, 
kompleta i północ. Stosownie do będącego u Rzymian w użyciu podziału 
nocy na 4 wigilje, również i zakonnicy podzielili ją na tyleż _ czasów mo- 
dlitewnych i stąd powstały 3 nokturny wraz z laudesami (hora matutina)'. 
Każdą część modlitwy nocnej mó.wiono w odpowiednim czasie nocy, laudesy 
o brzasku porannym, lecz wkrótce poczęto je łączyć w jedno i całość 
przesunięto na wczesny poranek, a ponieważ do tercji było zbyt daleko, 
wi«;c zaprowadzono t. zw. prymę. Modlitwy te były w użyciu nietylko 
u duchownych i zakonników; owsżem, do 6 wieku stanowiły one nieod- 
łączną część publicznej służby Bożej, w. której uczestniczyli i świeccy; do- 
tyczy to przynajmniej officium matutinum - i vespertinum (synod w Agde 
506, c. 30). Jeszcze synod w Merida 666 (c. 2) poleca wiernym 'uczestni- 
\ 
czenie w officium vespertinum. Ponieważ w starożytności w wielu kościo- 
łach nie odprawiano w dni powszednie eucharystycznej służby Bożej, przeto 
jutrznia i nieszpory zastępowały poniekąd mszę św. (ob. Bati/fol, Histoire 
du Brćviaire Romain, 1894; Biiume'J', Geschichte des Breviers, 1895, toż 
po franc. - Histoire du Brćviaire, Paris 2 t.). 



 57. 


Domy Boże. 


, 
Szaty i naczynia liturgiczne. 
. 


Holtzlnger, Die altchristliche Architektur, 1899; Kirsch, Die christlicho Kultus- 
gebaude im Altertum, 'KOln 1893; Sliefenhofer, Die Gescbichte der Kirchweihe yom 
1-7 Jahrh., Miinchen 1909: Krmt8, GeschiclIte der christl. Kunst, 2 tomy, Freiburg 
1895-1900; Lemaire, L'oriKine de la basilique latine, Bruxelles 1911; Laib und Schwan, 
Studien iiber die Geschichte des christlichen Altares, stuttgart 1857); Schmid, Der 
christ. AJtar und sein Schmuck, Regensburg.187]; Braun, Die priesterl. Gewander 
des Abeudlandee, ]897; tenże, Die bischOfl. Gewander, 1898; JVilpel.t, Dla Gewandung 
der Chl"isten in den ersten Jahrhunderten, 1898; Braun, Die liturg. Gewandung, Frai- 
burg 1907; ...Nowowiejski, Wykład liturgji Kościoła katolickiego, 'Varszawa od 1893.. 
Dole:an, Historja sztuki, Kraków 1904; Skrochowski. Sarkofag chrześć. z IV w. (Przegl. 
pow. 189m; lenże. Pierwsze ołtarze chrześcijańskie (Prz. pow. 1887); Sza'lldleroll.....ki,
>>>
.. 


134 


Rzym. Mozajka jako chrz. sztuka bazylikowa, \Varsz. 1911; Cloquet, Les Uathe- 
drales et Basiliques latines. Lilie 1912; KruszY1/ski, Uwagi nad metodą w sztuC& 
starochrz. (Przegl. pow. 1920). 
Domy Boże, zbudowane w ciągu wieku 3, padły ofiarą dioklecjano- 
wego prześladowania. Zato w bieżącym okresie powstawały powszechnie 
i większe i piękniejsze. Stosownie do swego rozkładu dadzą się one po- 
dzielić na dwa rodzaje, na bazyliki j budowle centralne. 
1. Bazylika l) ma za podstawę wydłużony cz\\orobok. zakończony 
półokrągłą niszą czyli apsydą (apsis, concha, tribuna). Niek:edy między ów 
czworobok i apsydę wchodziła nawa poprzeczna, jednakowej wraz z główną 
wysokości, tak, iż obydwie przybierały kształt litery T albo krzyża. Na 
drugim końcu czwo'roboku, czyli u wejścia, znajdował się przedsionek 
(nartex), przed nim zaś dziedziniec (atrium) kwadratowy, otoczony od wew- 
n
trz krytą kolumnadą lub filarami i kratkami, w środku nie mający dachu. 
Najdawniejsze bogatsze świątynie bywały całkowicie otaczane czworokątnym 
dziedzińcem (;:Ept
f)J..f);).. Ołtarz według Didaskaljów i Konstytucyj Apostol- 
skich (II, 57) powinien był się znajdować od wschodniej strony, czego 
przestrzegano nieomal powszechnie; jednak aż do początku wieku 5 napo- 
tykamy w Rzymie rozkład wręcz przeciwny, a przynajmniej pewne od re- 
guły zboczenie. Główny czworobok świątyni dwo
a, lub czterema rzędami 
kolumn dzielił się na trzy, albo pięć naw. Nawa środk.owa ce lowała nad 
bocznemi wysokością i była pokryta dachem dwuokapowym, boczne- 
jednookapowym. Okna niewielkie, półokrągłe, umieszczano w górnej części 
ścian nawy głównej, niekiedy i naw bocznych, zwłaszcza w świątyniach 
pięcionawowych. Strop był płaski, belkowany, lub tel nie robiono go 
wcale, czyniąc widocznem całkowite wiązanie dachu. Wejście do nawy 
poprzec
nej tworzył łuk triumfalny; gdy jej brakowało, wznosił się bezpo- 
średnio przed apsydą, która posiadała sklepienie. Ściany wewnętrzne bo- 
gatszych świątyń wykładano marmurami, apsydę zaś i nawę środkową zdo- 
biono mozaikowemi obrazami. 
2. Budowle formy centralnej. W tym rodzaju na Zachodzie 
budowano przewa:lnie kaplice chrzcielne i kościoły na grobach męczenni- 
ków. Na Wschodzie świątynie takiego kształtu weszły w powszechne użycie, 
a chociaż tu przybrały formę nieco wydłużoną lub kwadratową, to jednak 
na podobieństwo rzeczywistych rotund, zamykane były kopułą, albo przy- 
ozdabiane rzędem kopuł czy całych, czy połowicznych. Taki system otrzy- 
mał nazwę stylu bizantyńskiego, ronieważ rozwinął się w stolicy wschod- 
niego cesarstwa. Właściwością jego są nadto: osobny ksztalt apsydy i głowic. 


l) Nazwę bazylika (królewska, wspaniała) wprowadzono dopiero w począt- 
kach 4: wieku na oznaczenie budynków, przeznaczonych do służby Bożej; przedtem 
nazywano je ecclesia, conventiculum, domus i t. d. 


.
>>>
135 


Pierwsza jest tylko wewnątrz okrągła, zewnątrz wielokątna; drugie zbliżają 
sic:: wyglądem do kostki sześciennej lub do przecic::tej, odwróconej piramidy 
i są ozdobione siatką płaskorzeźbionych ornamentacyj. Najsławniejszym za- 
bytkiem bizantyńskiego budownictwa jest kościół ".A.(t
 
Q
£
 (Mądrości 
Bożej) w Konstantynopolu, wzniesiony przez Justynjana I. 
3. Wewnętrzne urządzenie domów Bożych było nastc::pujące: 
w. środku apsydy pod ścianą znajdował się tron biskupi (cathedra), po obu 
jego stronach siedzema dla kapłanów. Ołtarz słał przed apsydą, w środku 
nawy poprzecznej albo na początku nawy głównej, a miejsce naokoło niego 
nazywało sic:: presbiterium (także altarium) i najprzód odgradzane bywało 
niską balustradą (cancelli), później od przodu kolumnami wraz z .zasłoną. 
Z czasem na Wschodzie zamiast kolumn poczęto buóować lekką ścianę, 
nazwaną -ikonostasem, ponieważ za jej ozdobę służą obrazy świętych. 
Miejscem dla niższego kleru była część środkowej nawy przed ołtarzem, 
także odgrodzona kratkami. W tej właśnie części przy kratkach znajdo- 
wało się podwyższenie (ambo, gradus) do wykładu Pisma św. i nieco później 
(ok. 400) do kazań, podczas gay poprzednio biskup przemawiał albo ze 
swego tronu, albo od ołtarza. Niektóre kościoły miewały w obrębie niż- 
szego chóru po dwie naprzeciwko siebie stojące ambony, jedną do odczy- 
tywania epistoły, drugą do ewangefji. Świeccy. podzieleni według płci 
i wieku, siedzieli lub stali w pozostałej niezajętej przez kler przestrzeni. 
Na greckim Wschodzie wznoszono w nawach bocznych loże dla niewiast. 
Katechumeni i pokutnicy drugiej kateg0I1i, czyli słuchający, zajmowali 
końcową część nawy głównej, w pobliżu drzwi; płaczący mieli swe miejsce 
w nartex. albo w atrium. 
4. Baptysterium budowano zazwyczaj w pobliżu kościoła i z nim 
łączono za pomocą krytego korytarza. W głębienie do wody (piscina, fons) 
znajdowało się w pośrodku kaplicy i było zaopatrzone w stopnie do scho- 
dzenia. Dla zachowania przyzwoitości na przodzie basenu wisiały zasłony. 
Gdy chrzest dzieci wszedł w zwyczaj powszechny, poczęto zastępować pis- 
cynę chrzcielnicą, lub jakiem .odpowiedniem, na wzniesieniu ustawionem 
naczyniem. W wielu miejscach chrzcieinice dosyć wcześnie zajęły miejsce 
samych baptysterjów i w tym razie umieszczano je w obrębie świątyń. 
Kaplice chrzcielne utrzymały się jedn'k przy kościołach większych aż do 
średniowiecza i nieco dłużej. 
5. Ołtarz pierwotnie miał formę stołu. Sprawowanie świętych 
tajemnic w katakumbach przyczyniło się z czasem do wytworzenia innego 
I 
jeszcze typu, mianowicie sarkofagowego. Materjałem było najprzód drzewo, 
potem kamień. 
ensę pokrywano lnianym obrusem, a boki niekiedy szla- 
chetnemi metalami, zwłaszcza przód, którego ozdoby nazwane zostały ante- 
pedium. Ponad ołtarzem na kolumnach spoczywał baldachim czyli ciborium
>>>
.. 


134 


Rzym. Mozajka jako chrz. sztuka bazylikowa, \Varsz. 1911; Cloquet, Les Uathe- 
drales et Basiliques latines, Lilie 1912; Kruszy/iski, Uwagi nad metodą w sztuC& 
starochrz. (Przegl. pow. 1920). 
_ Domy Boże, zbudowane w ciągu wieku 3, padły ofiarą dioklecjano- 
wego prześladowania. Zato w bieżącym okresie powstawały powszechnie 
i większe i piękniejsze. Stosownie do swego rozkładu dadzą się one po- 
dzielić na dwa rodzaje, na bazyliki i budowle centralne. 
1. Bazylika l) ma za podstawę wydłużony czworobok, zakończony 
p6łokrągłą niszą czyli apsydą (apsis, concha, tribuna). Niek:edy między ów 
czworobok i apsydę wchodziła nawa poprzeczna, jednakowej wraz z główną 
wysokości, tak, iż obydwie przybierały kształt litery T albo krzyża. Na 
drugim końcu czworoboku, czyli u wejścia, znajdował się przedsionek 
'(nartex), przed nim zaś dziedziniec (atrium) kwadratowy, otoczony od wew- 
n
trz krytą kolumnadą lub filarami i kratkami, w środku nie mający dachu. 
Najdawniejsze bogatsze świątynie bywały całkowicie otaczane czworokątnym 
dziedzińcem (7:Epi
rjJ..rj;).. Ołtarz według Didaskalj6w i Konstytucyj Apostol- 
skich (II, 57) powinien był się znajdować od wschodniej strony, czego 
przestrzegano nieomal powszechnie; jednak aż do początku wieku S napo- 
tykamy w Rzymie rozkład wręcz przeciwny, a przynajmniej pewne od re- 
guły zboczenie. Główny czworobok świątyni dwoma, lub czterema rzędami 
kolumn dzielił się na trzy, albo pięć naw. Nawa środk.owa celowała nad 
bocznemi wysokością i była pokryta dachem dwuokapowym, boczne- 
jednookapowym. Okna niewielkie. półokrągłe, umieszczano w górnej części 
ścian nawy głównej, niekiedy i naw bocznych, zwłaszcza w świątyniach 
pięcionawowych. Strop był plaski, belkowany, lub tel nie robiono go 
wcale, czyniąc widocznem całkowite wiązanie dachu. Wejście do nawy 
poprzec
nej tworzył łuk triumfalny; gdy jej brakowało, wznosił się bezpo- 
średnio przed apsydą, która posiadała sklepienie. Ściany wewnętrzne bo- 
gatszych świątyń wykładano marmurami, apsydę zaś i nawę środkową zdo- 
biono mozaikowemi obrazami. 
2. Budowle formy centralnej. W tym rodzaju na Zachodzie 
budowano przeważnie kaplice chrzcielne i kościoły na grobach męczenni- 
ków. Na Wschodzie świątynie takiego kształtu weszły w powszechne użycie, 
a chociaż tu przybrały formę nieco wydłużoną lub kwadratową, to jednak 
na podobieństwo rzeczywistych rotund, zamykane były kopułą, albo przy- 
ozdabiane rzędem kopuł czy całych. czy połowicznych. Taki system otrzy- 
mał nazwę stylu bizantyńskiego, ronieważ rozwinął się w stolicy wschod. 
niego cesarstwa. Właściwością jego są nadto: osobny ksztalt apsydy i głowic. 


l) 
azwę bazylika (królewska, wspaniała) wprowadzono dopiero w począt- 
kach 4 wieku na oznaczenie budynków, przeznaczonych do służby Bożej; przedtem 
nazywano je ecclesia, conventiculum, domus i t. d.
>>>
135 


Pierwsza jest tylko wewnątrz okrągła, zewnątrz wielokątna; drugie zbliżają 
sic:: wyglądem do kostki sześciennej lub do przeciętej, odwróconej piramidy 
i są ozdobione siatką płaskorzeźbionych ornamentacyj. Najsławniejszym za- 
bytkiem bizantyńskiego budownictwa jest kościół ".A.(t
 
tj'f£
 (Mądrości 
Bożej) w Konstantynopolu, wzniesiony przez Justynjana I. 
3. Wewnętrzne urządzenie domów Bożych było następujące: 
w: środku apsydy pod ścianą znajdował się tron biskupi (cathedra), po obu 
jego stronach siedzema dla kapłanów. Ołtarz stał przed apsydą, w środku 
nawy poprzecznej albo na początku nawy głównej, a miejsce naokoło niego 
nazywało się presbiterium (także altarium) i najprzód odgradzane bywało 
niską balustradą (cancelli), później od przodu kolumnami wraz z .zasłoną. 
Z czasem na Wschodzie zamiast kolumn poczęto buóować lekką ścianę, 
nazwaną ikonostasem, ponieważ za jej ozdobę służą obrazy świętych. 
Miejscem dla niższego kleru była cz
ść środkowej nawy przed ołtarzem, 
także odgrodzona kratkami. W tej właśnie części przy kratkach znajdo- 
wało się podwyższenie (ambo, gradus) do wykładu Pisma św. i nieco później 
(ok. 400) do kazań, podczas gdy poprzednio biskup przemawiał albo ze 
swego tronu, albo od ołtarza. Niektóre kościoły miewały w obrębie niż- 
szego chóru po dwie naprzeciwko siebie stojące ambony, jedną do odczy- 
tywania epistoły, drugą do ewangelji. Świeccy, podzieleni według płci 
i wieku, siedzieli lub stali w pozostałej niezajętej przez kler przestrzeni. 
Na greckim Wschodzie wznoszono w nawach bocznych loże dla niewiast. 
Katechumeni i pokutnicy drugiej kateg0I1i, czyli słuchający, zajmowali 
końcową część nawy główn.ej, w pobliżu drzwi; płaczący mieli swe miejsce 
w nartex, albo w atrium. 
4. Baptysterium budowano zazwyczaj w pobliżu kościoła i z nim 
łączono za pomocą krytego korytarza. Wgłębienie do wody (piscina, fons) 
znajdowało się w pośrodku kaplicy i było zaopatrzone w stopnie do scho- 
dzenia. Dla zachowania przyzwoitości na przodzie basenu wisiały zasłony. 
Gdy chrzest dzieci wszedł w zwyczaj powszechny, poczęto zastępować pis- 
cynę chrzcielnicą, lub jakiem odpowiedniem, na wzniesieniu ustawionem 
naczyniem. W wielu miejscach chrzcieinice dosyć wcześnie zajęły miejsce 
samych baptysterjów i w tym razie umieszczano je w obrębie świątyń. 
Kaplice chrzcielne utrzymały się jedn'k przy kościołach większych aż. do 
średniowiecza i nieco dłużej. 
5. Ołtarz pierwotnie miał formę stołu. Sprawowanie świętych 
tajemnic w katakumbach przyczyniło się z czasem do wytworzenia innego 
jeszcze typu, mianowicie sarkofagowego. Materjałem było najprzód drzewo, 
potem kamień. 
ensę pokrywano lnianym obrusem, a boki niekiedy szla- 
chetnemi metalami, zwłaszcza przód, którego ozdoby nazwane zostały ante- 
pediu'm. Ponad ołtarzem na kolumnach spoczywał baldachim czyli ciborium
>>>
136 


(umbraculum), po jego bokach wisiały zasłony (tetravela). Do przechowy- 
wania Eucharystji służyło naczynie w kształcie gołąbka, zawieszane nad 
ołtarzem pod baldachimem. Pierwotnie każda świątynia posiadała jeden 
tylko ołtarz, który to zwyczaj utrzymał się u Greków. Kościoły zachodnie 
z zaprowadzeniem m3ży cichych otrzymały więcej ołtarlY. 
6. Głównemi naczyniami nturgicznemi były kielich i patena 
(patina); sporządzano je z nader różnego materjału: z drzewa, gliny, szkła, 
złota, srebra, cyny i t. d. Dopiero w średnich wiekach przepisy kościelne 
nakazują używać naczyń metalowych Prócz tak zw. calix offertorius albo 
sacrificatorius dla sprawującego Ofiarę, był w użyciu calix ministerialis dla 
wiernycl;J, zaopatrzony w ucha i dlatego nazywany jeszcze calix ansatus. 
Utrzymał się on przy służbie Bożej dopóty, dopóki nie zaprzestano Ko- 
munji pod dwiema p
staciami. 
7. Szaty liturgiczne w starożytności chrześcijańskiej nie były 
znane. Duchowni przy sprawowaniu służby Bożej nosili ubiór tj. odzie nic, 
jakie
o używali ludzie świeccy w życiu codziennem. Do takich szat w Rzy- 
mie jeszcze w wieku S należały: t-unica, długa, spodnia szata białego 
koloru z rękawami albo bez nich; paenula, wierzchnie okrycie bez rękawów, 
brunatnej albo fioletowej barwy, z otworem w pośrodku. Jednak już od- 
dawna uważano za rzecz odpowiednią, aby szat, noszonych przy nabożeń- 
stwie, nie brać do użytku codziennego. Z biegiem czasu tunica przekształ- 
ciła się w albę, paenula w ornat (casula, planeta). Czwarty synod w To- 
ledo 633 (c. 28) wspomina jut p obu powyższych przekształconych szatach 
w swym przepisie, aby duchowni niesłusznie degradowani, byli przywracani 
do swych godności przed ołtarzem: kapłan przez nałóże
ie nań orarium 
i ornatu, diakon przez otrzymanie orarium i alby. Orariu'łn jest to samo, 
co późniejsza stuła (stola), wzmiankowana już przez synod laodycejski 
(343-381) i wzbroniona przezeń subdjakonom (c. 22), lektorom i kanto- 
rom (c. 24), a zastrzeżona duchownym wyższych stopni. W Liber Ponti- 
ficalis (vita Silvestri et Zosi mi) jest mowa o pa]!ium linostimum, z którego 
wytworzył się 'łnanipulm
z. Do oznak biskupich synod w Toledo zalicza 
pierścień i laskę. Ponadto znany jest w tym okresie paliusz (pallium)!), 
ozdoba wyższych urzędników państwowych, a także godności biskupiej, 
zwłaszcza na Wschodzie (ótJ..Q
6ptf)'J). Później na Zachodzie paljusz zachowąny 
został wyłączni
 dla metropolitów i mógł być im udzielany tylko przez 
Stolicę Aposl. Papież i jego diakoni prócz tuniki nosili jeszcze drugą szatę 
spodnią z rękawami - dalmatykę; na jej używanie papieże zaczęli pozwalać 
biskupom i diakonom innych kościołów, później stała się zwykłym ubiorem 
liturgicznym obu wspomnianych stopni, dla diakona jako szata zwierzchnia. 


l) Trombetta. De Pallio. Archiepiscopali, Surrenti 1920. .
>>>
137 


W ogólności szaty kościelne już w tym okresie osiągły niemały 
stopień rozw?ju; wieki średnie pod wpływem przepisów obrzędowych Sta- 
rego Testamentu uzupełniły proces doskonalenia się tej dziedziny litur- 
gicznej. W średniowie
zu także powstała różnorodność b
rw liturgicznych, 
podczas gdy w starożytności przeważa kolor biały. Pierwszym świadkiem 
obecnie używanych barw jest Innocenty III. 
8. Księgi liturgiczne były następujące: 1) Cantatorium, rodzaj 
śpiewnika kościelnego do użytku poszczególnych Śpiewaków. 2) A ntipho- 
-nariU'Jn ze śpiewami dla całej szkoły śpiewaków. 3) Sacramentariu'in, za- 
wierało obrzędy i modlitwy mszy św., Sakramentów i benedykcje; późniejsze 
Missale - tylko rzeczy dotyczące mszy św. 4) Lectiona'rium i Evange- 
liarium - pewne oznaczone ustępy czy lekcyjne, czy ewangelijne dla 
poszczególnych mszy św. 5) Comes podawał początek i koniec tekstu ma- 
jących się czytać (
 wykładać) ustępów z całego Pisma św. 6) Dyptychy, 
podwójne tablice z zapisanemi imionami papieża, biskupów, książąt i innych 
osób; odczytywano je podczas mszy św. i modlono się za wymienionych. 
Księgi liturgiczne, zwłaszcza e\l{angeljarze, otrzymywały cenną oprawę, zdobną 
w złoto, drogie kamienie, i były przechowywane w kosztownych szkatułach. 



 58. Święta kościelne i posty. 


Augusti, Denkwiirdigkeiten I-III; Nilles, Kalendarium manuale, 2 tomy, lH
6; 
Usener, Religionsgesch. Untersuchungen. l, 1889; Punk, Abhandlungen und Unter- 
suchungen l, 258- 266; ATchatzikah, Etudes sur les princ. fHes chret. dans l'ancienne 
eglise de l'O['ient, Gene,-e 190ł; Le1mer, Marlenverehrung in den ersten Jabrbund., 
stuttgart 1886. 
1. Święta kościelne, dotąd z powodu prześladowań ukryte, otrzymują 
teraz cechc; jawności. Już Konstantyn W. nakazał w dni niedzielne zaprze- 
stawać sądów i robót publicznych, Teodozjusz I wzbronił w nie widowisk 
i zabaw teatralnych, a Teodozjusz Il rozciągnął zakaz na inne święta i na . 
czas od Wielkanocy do Zielonych Świątek.' Prace rolne zostały także 
wstrzymane' przez zarządzenia wielu synodów. Zwiększyła się przytem 
liczba dni uroczystych. 
2. Na Wschodzie w ciągu 4 wieku osobne znaczenie nadano sobocie: 
jakkolwiek nie należała do .ścisłych /uroczystości, to przecież o tyle posta- 
wiono ją narówni z niedzielą, iż odprawiano w ten dzień służbę Bożą 
i zabroniono w sobotę pościć. Zakaz ów Kanony Apostolskie (c. 66) 
obostrzyły nawet ekskomuniką dla świeckich, a depozycją dla duchownych. 
3. Z uroczystości Paliskich przybywa w tym okresie Kościołowi 
łacińskiemu święto Epifanji, znane na Wschodzie już w wieku 3. Lecz 
gdy Grecy główny nacisk w tym dniu kładli i kładą na chrzest Pana Jezusa, 
Zachód czcił tajemnicę Objawienia się Chrystusowego poganom i powołania
>>>
138 


do wiary nieżydów. Innę znaczenia tej uroczystości schodzą na plan drugi, 
a pamiątka Narodzenia Zbawiciela staje się przedmiotem osobnego i no- 
wego święta, znanego w Rzymie już 336 i dosyć szybko rozpowszechnio- 
nego w całym Kościele z wyjątkiem Armenji i Mezopotamji. Na wspo- 
mnianą u
oczystość wyznaczony został dzień 25 grudnia, zapewne z tego 
powodu, że pogańscy Rzymianie obchodzili wówczas święto Natalis loyicti 
ku uczczeniu boga słońca. Chrystjanizm chciał w tym dniu uczcić wschód 
prawdziwego Słońca świata, Odkupiciela ludzkości. CeleLl przygotowania 
się do tego święta Kościół w państwie Franków od wieku 5 zachowywał 
post w poniedziałki, środy i piątki poprzedzających 6 tygodni. W Kościele 
rzymskin.!. jeszcze przed Grzegorzem I znany jest czterotygodniowy, albo 
raczej czteroniedzielny adwent. Drugi dzień po uroczystości Narodzenia 
Pańskiego, od końca 4 wieku, poświęcony był pamięci św. Szczepana, 
pierwszego męczennika. już w VI w. (synod w Tours 567 cao. 17) obcho- 
dzono 1 stycznia uroczystość Obrzezania Pana Jezusa. 
Od początku obecnego okresu święto Wielkanocy poprzedza post, już 
przez sobór nicejski (c. 5) nazwany Quadrages;ima (czterdziestnica) i obej- 
mujący na Zachodzie 6 tygodni, na Wschodzie 6 (bez Wielkiego Tygodnia, 
tak w Antjochji i Kplu) lub 7 wraz z Wielkim. Liczba dni postnych była 
wszędzie 36 J ponieważ na Wschodzie wyjmowano od ścisłego postu nie. 
tylko niedziele, lecz i soboty (prócz Wielkotygodniowej) l}. Co dotyczy 
samej uroczystości wielkanocnej, to przepis soboru nicejskiego (ob. 
 23), 
aby Kościół aleksandryjski obliczał czas jej święcenia, a biskup rzymski, 
aby o tern powiadamiał wszystkie Kościoły, nie odrazu wszedł w wyko- 
nanie. Rzym dopiero w drugiej połowie 6 wieku przyjmuje rachubę ale- 
ksandryjską, gdy ją zachwalił Zachodowi Dionizjusz Mały ok. 525; inne 
łacińskie Kościoły nieco później przystosowały się do nowej praktyki. 
W okresie wielkanocnym przybyły w ciągu wieku 4 dwa nowe święta: 
uroczystość Palmowa w niedzielę przed Wielkanocą 2) i Wniebowstąpienie 
Paliskie. Tę ostatnią pamiątkę obchodzono przedtem w niedzielę pięćdzie- 
siątnicy razem z uroczystością Zesłania Ducha św. W szerszem zn
czeniu 
wszystkie dni Wielkiego i wielkanocnego tygodnia były uważane za uro- 
czysteJ pOD.eważ przerywano w nie publiczne zajęcia i codzień sprawowano 
służbę Bożą; szczególniej jednak Kościół wyróżniał Wielki Czwartek i Wielki 
Piątek. Jako przygotowanie do uroczystości Wniebowstąpienia, św. Ma- 
mert bp z Vienne zaprowadził ok. 470 trzy dni Rogationum (u nas później 


1) Z przedłużeniem \Vielkiego Postu zanikają posty stacyjne, a z drugiej 
strony w Kościele rzymskim od czasów Leona W. znane są nadto trzykrotne posty 
(w środy, piątki i soboty) w tygodniu Zielonych Świątek, jak również we wrześniu 
i w grudniu. Ob. Rev. BimeJ. 1897, 337-346. 
. 2) lriepen, Palmsonntagsprocessionen und Palmesel, Bonn 1003.
>>>
139 


nazwane krzyżowemi); synod orleański (511) przepisał Je dla całej Galji 
(c. 27), a ok. 800 zapoczątkowano je w Rzymie, gdzie już dawniej znaną 
była podobna do krzyżowych procesja w dzień .
w. ...Warka. - Papież 
Grzegorz W. w r. 590 z okazji moru ją zaprowadził. 
4. Niektóre uroczystości świętych męczenników zostały obecnie zapro- 
wadzone w całym Kościele
 podczas gdy uprzednio pamiątkę ich śmierci 
(Dies natalis) obchodzono tylko na miejscu m
czeństwa. Do takich należą: 
św. Szczepan.., św. apostołów Piotra i Pawła, a prócz tego na Wschodzie - 
Wszystkich M
czenników (w oktawę Zielonych Świątek). Nadto w tym 
okresie zapoczątkowane były, jako dni uroczyste, rocznice zej.łcia innych 
znakomitych Świętych (nie męczenników), jak np. w Galji św. Marcina, 
biskupa z Tours. Natomiast na cześć św. Jana Chrzciciela obchodzono 
świętowaniem nietylko dzień m
czeństwa, lec.l i dzień narodzin, ponieważ 
Przesłaniec Pański jeszcze w żywocie macierzyńskim został oczyszczony 
od grzechu pierworodnego. Zresztą praktyka poszczególnych Kościołów , 
dotycząca ilości świąt, była bardzo rozmaita; np. Perpetuus biskup z Tours 
ustanowił 457 r. dla sweg""o Kościoła 1 O wigilij przed uroczystościami 
Świętych Pańskich. 
5. Nakoniec powstały także święta Bogarodzicy, a do najdawniejszych 
należą Oczyszczenie i Zwiastowani
 N. M. P. Niewątpliwie były one zapro- 
wadzone przez wzgląd na ich stosunek do historji życia Zbawiciela i w pewne m 
też znaczeniu są świ
tami Pańskiemi. U Greków pierwsze obchodzi się 
dotąd jako pamiątka spotkania Zbawiciela ze starcem Symeonem i było 
.w zwyczaju w Jerozolimie już w 4 wieku; świętowano ie w dni 40 po Epi- 
fanji, t. j. 14 lutego, a po zaprowadzeniu uroczystości Bożego Narodzenia, 
przeniesiono na dzień 2 lutego. Święto Zwiastowania wskazane jest po 
raz pierwszy przez biskupa kpIskiego Proklusa (ok. 440) w jego homiljach. 
Święto Wniebowzięcia obchodzono w Palestynie prawdopodobnie już w po- 
czątkach 6 wieku; prawo -cesarza Maurycego (582-602) r07ciąga je na całe 
państwo. Wreszcie w wieku siódmym powstaje uroczystość Narodzenia 
N. M. Panny. Wszystkie więc wspomniane uroczystości Matki B. wyszły 
ze Wschodu i z powodu jedności 7. Zachodem zostały powoli przyj
te 
w Rzymie, gdzie są znane pod koniec 7 wieku; do innych Kościołów łaciń- 
skich przeszły później, głównie pńez rozszerzenie rytu rzymskiego. Zresztą 
nie były taJ.I1 one zupełną. nowością; Galja bowiem już w 6 wieku obcho- 
dziła uroczystość Wniebowzięcia 18 stycznia, a synod w Toledo 656 (c. 1.) 
wyznaczył 18-y grudnia na świ
to Zwiastowania. 


. 


. 59. Cześ f Świętych Pańskich i obrazów. Pielgrzymki. 
Dorfler, Die Anfangeder Heiligenyerehrung nach den rom. Inscbriften, l\Iiin- 
chcn 1913; Kerler, Die Patronate der Heiligen, ['lm 1895; Kru.
=!J'lski, Dzieje sztuki
>>>
140 


stal'ocbrześć., Kraków HH4; Liell, Die Darstellungen der al1ersel. Jungfrau Maria 
in den Katakomben, Freiburg 188,; Dobscłtiitz, Cbristusbilder, 1899; Bernoulli, Die 
Heiligen der Merovinger, 1900; Fnnk, Abh. und Unters. I, 346-352; lVilpert, Die rom. 
:Mosaiken und Malereien, Freib. 1916; Kaufmann, H8Jndbuch der altchr: Epigraphik. 
Freib. 191"7; Fe?iś, Starochrześcijańskie pielgrzymki (Przegl. pow. 1908); ](epplen 
\Vanderfahrten und \Valllahrten im Orient, Freiburg 1909. 
1. Miłość i cześć, jaką chrześcijanie okresu poprzedniego żywili dla 
braci, którzy swą wiarę i wierno
ć Chrystusowi Panu krwią . własną przy- 
pi
czętowali, nie ustały i teraz. Ich ziemskie szczątki były w wielkiem 
powataniu; ich groby gorliwie nawiedzano, budowano na ich cześć kościoły 
i kaplice (memoriae, martyria); rocznice rąęczeństwa niektórych świętowano, 
jeżeli nie powszechnie, to przynajmniej w jednej lub kilku prowincjach 
kościelnych. Wspomniane pobożne praktyki miały i mają swą głęboką pod- 
stawę w usposobieniu i naturze ludzi, a trzymane w należytych granicach, 
są niewątpliwie godne pochwały. Tak też rozumiała rzecz ową starożytność 
chrześcijańska, odróżniając z
sadniczo cześć Świętych od czci samemu tylko 
Bogu należnej, a Ojcowie Kościoła, jak Epifanjusz (Haer. 79, 7, 9), Augu- 
styn (Contra Faust. XX, 21; De civitate Dei X, 1), Cyryl aleksandryjski 
(Contra Julianum VI), Izydor (De eccl. oH. I, 35) i inni, nie zaniedbują 
obrony tego pięknego objawu Świętych Obcowania pko zarzutom i potwarzom 
przeciwników. 
Do szeregu dawnych Świętych przybywają obecnie nowi, nietylko 
męczennicy, ile że cz
s prześladowań ustaje w państwie rzymskiem, lecz 
i inni, znakomici cnotą i pobożnością, a przedewszystkiem pustelnicy, za- 
konnicy i biskupi. Największą zaś cześć po Bogu oddawano tej, która 
z pośród wszystkich ludzi najbli7.ej stała Zbawiciela, przeczystej Dziewicy, 
Bogarodzicy Marji. Wprawdzie już i teraz znaleźli się przeciwnicy Jej 
dziewictwa po porodzeniu Pana Jezusa; inni znowu odmawiali Jej godności 
macierzyństwa Boskiego. Do pierwszych należeli: antyd'ikomarianici 
(a.y-=tOt'l.(Jtl!7..pt?:'It
?:t) w Arabji, mnisi Helwidjusz i Jowinjan w Rzymie, kap
an 
hiszpański Wigilancjusz i biskup Bonozus z Sardyki; do drugich - ne- 
storjanie. Znaleźli jednak zwycięskie odparcie w pismach Epifanjusza l 
Hieronima i innych Ojców Kościoła l). Natomiast napotykamy przesadę 
w kierunku przeciwnym w Tracji i Arabji, gdzie niewiasty (przeważnie) 
w sposób bałwochwalczy składały N. Pannie ofiary z placków ('l.(j)..AIJpk), 
sprawując przytem urząd kapłanek. Św. Epifanjusz nadał sekciarkom nazw( 
kollyrydjanek i błędy ich zganił (Haer. 79). 
2. Wobec stanowiska, jakie wzgl
dem obrazów zajmuje Stary Te- 
stament i wobec bałwochwalczej czci, jaką poganie oddawali obrazom i po- 


. 


1) Epiph. Haer. 78; Hieron., De perpetua Yirginitate b. Mariae adv.Helvidium; ady. 
Jovinianum; contra Vigilantium; A11lbrosius. De institutione virg. 5 (pko Bonozowi).
>>>
141 


sągom, nic dziwnego, że pomiędzy chr7eścijanami zauważyć można w tym 
okresie przeciwników wszelkich podobizn religijnych. Synod np. w Elwirze 
(305/6) taki wydaje przepis (c. 36): Placuit picturas in ecclesia non esse 
debere t ne quod colitur et adoratur, in parietibus depingatur. Nawet 
biskupi Euzebjusz cezarejski, Epifanjusz i Serenus z Marsylji oświadczają 
się przeciwko obrazom. Lecz z zanikiem poganizmu ustała główna przy- 
czyna takiej wstrzemięźliwości i obrazy zaczęły coraz bardziej wchodzić 
w użycie. -Zresztą w niektórych miejscowościach, zwłaszcza w rzymskich 
katakumbach, znajduiemy wyraźne dowody, że i dawniej, choć nie po- 
wszechnie, inny miano pogląd na tę sprawę. W okresie obecnym poczęto 
szacować obrazy przedcwszystkiem jako środek do ozdoby domów Bożych, 
do pouczenia i zbudowania wiernych. Owszem, znana jest cześć obrazów, 
a jeśli gc1zie ujawniły się jakie w tej mierze nadużycia, powstawali pko nim 
nawet sami obrońcy wspomnianego kultu, jak np. św. Grzegorz W. Zresztą 
należycie pojęta cześć obrazów, t. j. jako cześć tych, których obrazy przed- 
stawiają, mając dostateczne za sobą usprawiedliwienie,. przybrała nader 
... 
szerokie. rpzmiary, zwłaszcza na Wschodzie: obrazy całowano, skłaniano 

 
przed nimI kolana, zapalano świece, okadzano je i t. d. Niemały wpływ 
na rozwinięcie omawianego kultu miały pewne obrazy, którym przypisywano 
cudowne pochodzenie (Elx6ys; .J.ZEtpro4!fjt1J'tfj£), np. wyobrażenie Chrystusa 
Pana, głośne pod nazwą Abgara, drugie pod nazwą św. Weroniki i inne 
podobizny Zbawiciela, Bogarodzicy i niektórych innych Świętych, zwłaszcza 
od 6 wieku l). 
Wspomnieliśmy wyżej, że do grobów Świętych odprawiano pielgrzymki. 
To samo należy powiedzieć o miejscach, uświęconych doczesnym pobytem 
Chrystusa Pana, dokąd już w 2 i 3 wieku udawali się wierni, i duchowni 
i świeccy. Wiemy o św. Helenie, matce Konstantyna W., że po ustaniu 
prześladowań nawiedziła Palestynę z pobudek religijnych. Od czasu znale- 
zienia przez nią krzyża św., pielgrzymki ze wszystkich stron świata do Je- 
rozolimy stają się coraz częstsze 2). Znamy dwa opisy takich pobożnych 
podróży z 4 wieku: ItinerariU'Jn Burd-igalense (333 r.) i PeregrinaUo 
Silviae (ok. 380 
. 3). Nawet niekiedy nadawano owym pielgrzymkom 
zbyt przesadne znaczenie, tak iż niektórzy Ojcowie uważają za potrzebne 
zwalczać niezdrowe w tej mier
 poglądy. Znane jest np. wYt"ażenie 
św. Hieronima (Ep.. 58 ad Paulin. c. 2): Non Jerosolymis fuisse, sed 
Jerosolymis bene vixisse laudandum est. Pielgrzymowano nadto do Rzymu, 
do grobu św. Marcina w Tours, św. Feliksa w Noli, św. Cyprjana w Afryce, 
św. Epifanjusza n a Cyprze i t. d. 
1) Sowowiejski, \Vykład liturgji I, 9a9 il8st. 
2) Hier., ad MarcelI. ep. 40. 
B) Cabrol, Etude sur la Peregrinatio Silviae, 1895. 


-
>>>
142 



 60. Karność pokutna. 
lVasserschleben, Die Bussordnungen der abendL Kirche, Halle 18.51; Kel/ner, 
Das Buss- und Strafyerfahren gegen Kleriker in den sechs ersten Jahrb., 18()3; 
RmUiChen, Jalll'biicher der christI. Kirche unter Theodo
ius d. Gr., 1897; tenże, Eu- 
charistie und Busssakrament in den ersten sechs Jahrhunderten der Kirche, Frei- 
burg 1910; ScTlIUiitz, Die Bussbiicher und die Bussdisziplin der Kirche, Diisseldorf 
1898; jungmann, DisSCl't. in bistoriam eccl II, str. 137; ](urlscheid, Das Beichtsiegel 
in seinel' gescbicht. Entwicklung, Freiburg 1912. 
Pokuta publiczna w wieku 4 nietylko nie wychodzi z użycia, lecz 
owszem, zostaje obostrzoną na mocy postanowień różnych pa;tykularnych 
synodów. Przedewszystkiem ściślej, niż przedtem, oznaczono wspomniane 
w okresie poprzednim stopnie pokutne, do których dopiero teraz przybył 
ostatni, naj niższy - płaczących. Do pierwotnych grzechów kanonicznych, 
za które należało publicznie pokutować, zaliczono mnóstwo innych. Wy- 
robiły się też stałe przepisy, wskazujące sposób i czas pokuty za pewne 
określone grzechy. Przepisy owe ujęto na Wschodzie w t. z. Ust Y kano- 
.-niczne, na Zachodzie w Libri poenitentiales. Do naj sławniejszych należą 
listy kanoniczne św. Bazylego W., św. Grzegorza Naz., Teofila aleksan- 
dryjskiego, Poenitentiale Romanum, Liber poenit. Czcigodnego Bedy (i- 735) 
i inne. - Rozpoczynała się pokuta publi
zna od włożenia rąk kapłańskich 
j przyjęcia szaty pokutnej (cilicium). Nadto pokutnicy obcinali sobie włosy, 
przyvdziewali się w szaty mnisze lub żałobne, przerywali niektóre zajęcia, 
jak kupieckie, żołnierskie, adwokackie i prowadzili życie ascetów. Przez 
czas trwania pokuty nie wstępowali w związki małżeńskie, a nawet za 
, 
zgodą drugiej strony przerywali małżeńskie pożycie. Pojednanie z Kościołem 
(reconciliatio) miewało miejsce w Wielki Czwartek (w rzymskim), lub w jeden 
z trzech dni następnych (w innych Kościołach). 
Pierwotna jednak surowość z biegiem czasu ustąpiła praktyce łagod- 
nIeJszej. A najprzód recydywiści, dawniej do ponownej publicznej pokuty 
wcale nie dopuszczani, doznają teraz uwzględnienia: pozwalano im ucze- 
stniczyć w służbie Bożej i, jeżeli przez prywatną pokutę okazali swą gorli- 
wość, udzielano im Komunji św. pod koniec życia. Dalej, badano uważnie 
okoliczności, mogące zmniejszyć stopień winy i wpłynąć na skrócenie pokuty. 
Prócz tego duchowni w okresie poprzednim 
oddani takimże przepisom, co 
i zwyczajni wierni, teraz już pokucie publicznej nie podlegają, aby wyja- 
wienie ich występku nie było powodem zgorszenia lub osłabienia I powagi 
kleru; natomi"ast bywają karani degradacją ze stopnia wyższego na niższy, 
albo zamknięciem w klasztorze, albo wzbronieniem spełniania jakiej po- 
-szczególnej funkcji; niekiedy pozbawiano ich na zawsze prawa spełniania 
. wszelkich świętych czynności i w kościele stawiano narówni ze świeckimi; 
" 
lecz nawet i w tym razie potrzeby ich były zaopatrywane z majętności 
kościelnej.
>>>
143 


Rozgrzeszenia sakramentalnego udzielano tylko spowiadającym SIę, 
jak to widać z mnóstwa świadectw Ojców Kościoła. Natomiast dosyć 
wcześnie, bo pod koniec 4 wieku, zniesioną została spowiedź publiczna. 
Stało się to najprzód w Kplu, gdzie miejscowy biskup Nektarjusz ok. 390 r. 
skasował urząd kapłana penitencjarjusza i pozwolił wiernym spowiadać się 
z grzechów swoich tylko prywatnie
 przed dowolnie obranym z pośród 
kapłanów spowiednikiem. Pobudką do takiego rozporządzema było, iż 
mniej roztropni penitencjarze (do jakich należał Eudaemon w Kplu) zobo- 
wiązywali niekiedy wiernych do publicznego wyjawiania potajemnych wy- 
sh:pkóvr, co dawało powód do zgorszeń. Za przykładem stolicy poszły 
i inne Kościoły \Vschodu i powoli wspomniany urząd poszedł w zupełne 
zaniedbanie. Na Zachodzie papież Leon W. (440 - 461), gdy niektórzy 
zbyt surowi biskupi również domagali się publicznej spowiedzi grzechów, 
i do tego z kart pisanych, zganił to jako nadużycie przeciwne prawu apo- 
stolskiemu i surowo wzbronił na przyszłość takiego postępowania, "ponieważ 
wystarczy wyznanie winy sumienia samemu kapłanowi na potajemnej spo- 
wiedzi" (J
p. 168, 2). Jawne...przecież występki, gdy mowa o pokucie, tak 
na Zachodzie, jak i na Wschodzie, i nadal nie przestały podlegać przepisom 
karności kościelnej. 



 61. Życie zakonne. 


lVorkman: Tbe Eyo]ution of the Jllonastic idea], London 1913; Geuier, \'ie de 
S. Euthyme ]e Grand, Paris 1909; Torelli. Montecassino neHa stória e neH'arte. Reg- 
gifl 1910; Delehaye, Les styJistes, BruxeHes 189-1; J;lontalembert. Hist. des moines en 
Occident, 7 tomów, 18110-7,: Irilpert, Die gottgeweihten Jungfrauen in den ersten 
Ja]uhunderten der Kirche, Freilmrg 189
; Heimbucher. Die Orden und Kongregationen 
der kaflI. Kirche, 2 tomy. Paderborn 189li; Z6ckler, Askese und Monchtum, 1897; 
Ladeuze, Etude SUI' ]e cenobitisme pakhomien, Paris 1898; BC8xe, Les moines d'Orient 
anterieurs du conciJe de Cha]cedoine, 1900: Rilczell'.'iki. Dziewice Bo
u poświęcone 
w pierwszych wiekhch I\ła, (Przegl. pow. 1892); Schiwietz. Das morgenHindische 
Monchtum, 
 t., 1904, 1913. 


Życie zakonne, jeden z najpiękuiejszych kwiatów chrystjanizJI1U, 
po,vstało, jak ś,viadczą dzieje, "na gruncie chrześcij811skim. Niepl
zy- 
jaciele Kościoła bezpodsta\vnie \yypro,vadzają jego początek od nlni- 
chó\v Serapisa 'v Egipcie, od buddyzmu, to zoowu od neoplatonizmu. 
l\Ia ono s,voją przyczynę "'- Ewangelji i listach św. Pawła, zach,vala- 
jących doskonałość i wskazujących na rady ewangeliczne, jako na 
niezawodną do niej drogę. Z tego powodu już \v pierwszych ,viekach 
. ,vi elu chrześcijan, nie usuwając się od s,vych rodzin, praktykow"ało 
celibat i inne umarhvienia. Nazy,vano ich ascetami (
ax
'tcxt, 
onti. 
nentes), a ich sposób życia był niejako priygoto\vaniem do tego, co
>>>
144 


się w obecnym rozwinęło okresie. Bliższe wiadomości o życiu asce- 
tów podają nanl pseudoklementyńskie listy Ad Yirgines. 
Bardziej ,vyrobioną przedstawia się asceza tych, którzy podczas 
prześladowań uchodzili na pustynię i tam oddając się pobożnym ćwi- 
czeniom, tak dalece umiłowali życie samotne, iż na wet po zapewnieniu 
pokoju Kościoło,vi nie chcieli powracać do świata. W ten sposób 
powstało życie pustelnicze (eremityzm), a najsławniejszym tegoż 
przedsta\vicielem jest św. Pa,veł teballski (t 341). Z życia pustel- 
niczego ,vyłoniła się wkrótce nowa forma, miano,vicie anachoretyzm, 
którego ojcem mianują św. Antoniego egipcjanina (t 356). Gdy ten 
lnąż święty, mieszkając przez lat 20 W. zupełnem odosobnieniu, ,vy- 
ć,viczył się \v życiu Bogu całko,vicie oddanem i zasłynął doświad- 
czeniem na drogach pobożności, poczęli się doń schodzić uczniowie 
i poddawać jego kierownict\vu. Każdy budował sobie osobną \v po- 
bliżu celkę i w ten sposób pod wodzą An toniego powstał pierwszy 
związek anachoretyczny. Przełożony takiego zgromadzenici nosił miano 
opata (7.

i;, 7.
Zt:J.(x'IOpt
Yj;, .'{(f)'J:J.S'If);), a kompleks celek wraz z kościołem 
otrzymał nazwę laury (J\(X'Jp
,. 
Xakoniec około tegoż czasu pow.stał cenobityzm, czyli ,vłaśchve 
życie klasztorne, stanowiące kres rozwoju życia zakonne
o. Św. 'pa- 
chomjusz (t ok. 346) zbudował pierwszy klasztor na Tabennie, ,vyspie 
nilo\vej, w Tebaidzie, i zarazem, w celu utrzymania stałego porządku 
pomiędzy braćmi, ułożył dla nich odpo,viednią regułę. Jest to pierwsza 
znana reguła, albo\viem mnisi św. Antoniego jej nie pOE'iadali, a za 
całą nOrInę życia służyła inl powaga i żywe sło\vo ich świętego 
przew
dnika. 
Zycie zakonne powyższych trzech rodzajów przybrało w bardzo 
krótkim czasie nader wielkie rozmiary. Już ś,v. Pachomjusz musiał 
pobudo,vać ,vięcej klasztoró,v celem pomieszczenia. kilku tysięcy za- 
konników. Środkowym punktem jego zgromadzenia był klasztor 
Paba. Amonjusz wprowadził ten rodzaj życia do gór Nitryjskich, 

Iakarjus7. starszy (t 390) na pustynię Scetis, Hilarjon ct 371) do Pa- 
lestyny. W Azji Mniejszej bardzo wielkie zasługi dla rozwoju życia 
zakonnego położył św. Bazyli W., biskup Cezarei kapadockiej (t 379), 
autor dwóch reguł, większej i mniejszej. 
Na Zachodzie bliżej się zapoznano z życiem zakonnem za po- 
średnictwem św. Atanazego, który i ustnie (podczas wygnania do 
Trewiru, potem w Rzymie) i piśmiennie (Vita s. Antonii) działał w tym 
kierQ.nku. Wkrótce po\vstały. klasztory 'v różny.ch miejsco,vościach.. 
św. 
larcin (t ok. 397) zało2ył kilka 'v Galji; najgłó\vniejsze było mona- 
sterium majus 'v pobliżu Tours. 'V pogrzebie św. biskupa brało 


. 


\
>>>
. 


-...... 


145 


udział 2000 zakonnikó\v. Sw. Honorat, późniejszy biskup 'v Arles, 
zbudował ok. 410 r. klasztur na wyspie Lerinum, niedaleko Nizzy; 
,vyszło stąd ,vielu znakomitych biskupó,v. 'V kilka lat potem' Jan 
Kassjan dał początek klasztorowi św. rłiktora pod l\larsylją.. . 

Inisi o,vego okresu byli prawie wszyscy laikami i zajnlowali 
się modlit,vą i ręczną robotą. Produkty s,vej pracy sprzedawali, 
a korzyści obracali na utrzymanie klasztoru i ,vspomaganie biednych. 
Kapla!1ó,v IIlieli tylko tylu, ilu było potrzeba do sprawowania służby 
Bożej: jednego lub kilku, stoso,vnie do wielkości 
lasztoru. Sw. Pa- 
chomjusz nawet zupełnie nie dopu
zczał ich do swego zakonu, aby 
zniweczyć na,vet pozory do szukania godności; służbę Bożą dla jego 
braci mieli spełniać kapłani okoliczni. 
Prócz męskich powstały ró,vnież żeńskie klasztory i to tern 
łatwiej, że dzie,vice już od 3 wieku zobo,viązywały się ślubalni do 
życia ascetycznego i przez to były przygotowane do życia zakonnego. 
Klasztory żeliskie nierzadko budo,vano tuż obok męskich, albo przy- 
najmniej w pobliżu tychże. "'Powodem ku tenlU było ułatwienie ob- 
sługi duchownej zakonnic, a nadto obrona w razie napadó"r, jakie 
łatwo się mogły przytrafić \v owych niespokojnych czasach. Rozu- 
miano jednak nie,vłaśchvości i niebezpieczeństwa stąd wynikające 
i dlatego synod 'v Agde 506 (c. 28), a za nim cesarz Justynjan I za- 

raniają budo,vania klasztorów pód wójnych. Drugi sobór powszechny 
'v NiceI 787 (c. 20) zakazuje przynajmniej zakładania nowych tego 
rodzaju, a dla już istniejących wydaje pewne odpowiednie przepisy. 
Oddawano także do klasztoru dzieci z zallliarem zobowiązania 
ich do stanu zakonnego. Nosiły one miano Oblati, Donati, podczas gdy 
,vstępujący 'v ,vieku dojrzałym naz
rwali się Conversi. Papież 
św. Grzegorz Wielki zganił ,vspomniany zwyczaj i przepisał na 
przyjmo,vanie do zakonu" wiek lat osiemnastu (Ep. I,. 50). Synod 
trull3Iiski 692 (c. 40) dOTIlagał się przynajmniej lat 10. Jednak po- 
,vyższe nakazy nie ,vszędzie ,veszły 'v użycie, a synod 'v Toledo 633 
(c. 49) _posta\vił na\vet taką zasadę: Monacbunl aut paterna devotio 
aut propria professio facit; obowiązy,vała ona na Zachodzie przez całe 
średniowiecze. I 
Jeszcze .bardziej dbano o to, aby dorosłych, którzy oddawali się 
Panu Bogu na służhę 'v stanie zakonnym, utrzymać na stałe "r pier- 
,votnern powołaniu. Sobór chalcedoński zabrania mnichom pod karą 
ekskomuniki po'wracać do świata (c. 7), lub ,vstępo,vać w z,viązki 
małżeńskie (c. 16). Usiłowaniem tegoż soboru by)o ustalić karność 
zakonną i w tym celu postano\vił jeszcze (c. 4), że klasztory ,vinny 
zosta,vać pod nadzorem biskupa, że nie ,volI:1o w diecezji zakładać 
10
>>>
. 


146 


nowego klasztoru bez zezwolenia lniejscowego ordynarjusza, że nikt 
nie może opuszczać klasztoru bez koniecznej potrzeby i poruczenia 
biskupiego, że wreszcie nie,volnik nie ma ,vstępu do zakonu bez 
uprzedniej zgody swego pana. 
Na Zachodzie zba,viennej refornlY życia zakonnego dokonał 
św. Benedykt z Nursji (ok. 480"- 543) l), który przez czas pewien 
,vprawiał się do ascetyzmu na pustyni 'v pobliżu Subiaco, później 
spra,vo,vał przełożellstwo W" sąsiednim klasztorze Vicovaro, założył 
\v okolicy dla licznej rzeszy ucznió,v 12 klasztorków, nakoniec 529 r. 
zbudowaL klasztor ,,
lJ1ontecassino. Jednocześnie napisał Qla swych 
braci nową regułę, która dzięki poparciu ze strony papieży i monar- 
chów objęła po\voli życie .zakonne na całYlll Zachodzie. :Modlitwa, 
praca, uczynki miłości bliźniego, staranie się o własną doskonałość- 
oto jej treść. Nadto godną w niej u,vagi rzeczą jest (c. 58) ślub 
stałości (stabilitas), mocą którego zakonnik zobowiązy,vał się nie 
opuszczać do śmierci klasztoru, w którym prosił o przyjęcie. Odej- 
mowano mu tym sposobem możność chwiania się pomiędzy zakonem 
a światem i położono koniec częstym zmianom miejsca i włóczęgostwu. 
Około tego czasu Kasiodor, (t ok. 570) znakomity mąż "T pań- 
stwie Ostrogotó,v, złoży,vszY"Tysokie urzędy, zbudo,vałklasztor Vivarium 
'v Niższych 'Yłoszech i sam przyjął habit zakonny. Jego podwładni 
bracia byli obowiązani do pracy nauko,vej i przepisywania książek. 
Za tYJll przykładenl poszli także benedsktyni i znakomity w dziejach 
świata zakon stał się dobroczYllcą ludzkiego społeczeństwa, tak pod 
,vzględenl materjalnym, jak i ducho,vnYlll. Po"rstanie benedyktynó,v 
było zaiste szczególną sprawą Opatrzności. Zakon przecho,vał światu 
skarby starożytnej kultury, przystosował ją do ducha chrześcijańskiego, 
zamienił wiele pustyń w kraje uprawne, pielęgnował umiejętność 
i sztuki piękne, ,vychował Europę dla dzisiejszej cy",
ilizacji 2). 


* 62. Wpływ chrystjanizmu na życie społeczne i obyczajowe. 
Priedliinder, Sittengeschichte RomB, 3 tomy, 6 wyd. 1888 / 90; Lecky, Hist. of, 
European Morais, 
 tom)' 1869; Brin et Luveille, La civilisation chretienne, 2 tomy. 


1) lIabillon. Annales O. S. B., 6 tomów (do r. 1157), 1703/19; Griitz11lacher 
, 
Bedeutung Benedikts v. X. und seiner Regel, 1892; Clau8se, Les origines blmćdictines 
, 
1899; Palmarocchi, L'abbazia di Montecassino, Roma 1913; TVoclflinn. Benedict von 

ursia und seine Monchsregel, Miinchen 1895. 
2) Z niego wyszło 40 papieży, ok. 200 kardynałów, 6000 biskupów, przeszło 
50000 świętych, uczonych i d.rtystów. Zresztą życie zakonne nie ograniczyło się 
na powyżej wzmiankowanych formach, lecz 'przybierało niekiedy odmienne kształty. 
Tu należą: Reclusi, którzy na zawsze zamurowywali się w ciasnych izdebkach; 
Stylici prowadzili życie bogomyślne na jakiemś podwyższeniu, na 'słupie lub filarze. 


.
>>>
.... 


147 


1895; Troplong, De !'influence du Christianisme sur le Droit Ci\""n des Rom&ins
 
Yfours 1902; Heyz.rnan, Gstawodawstwo Kła o azylach. (Pam. H. Fil. Ak. Um. IV). 
Nie bez znacznej dozy słuszności pisze Hieronim św., że po epoce 
męczenników Kościół wzmógł się w potęgę i dostatki, ale zu bofał w cnoty. 
W istocie, okres obecny w porównaniu do poprzedniego ujawnia pewien 
stopień cofnięcia się na punkcie pobofności i obyczajów. Brakło bowiem 
tak silnej podniety, jaką dawały prześladowania; do Kościoła wcisnęło się 
wiele żywiołów wątpliwych, usiłujących zapewnić sobie tą drogą doczesną 
pomyślność. Wniosły one ze sobą do społeczeństwa 
hrześcijańskiego nie- 
małą dozę dawnych pogańskich obyczajów i zabobonów. Prócz tego liczne 
i zacięte spory religijne spowodowały wiele zgorszenia i rozluźniły karność 
i dobre obyczaje. Napady barbarzyńców; spustoszenie, jakie prowadzili za 
sobą, nader utrudniały działalność Kościoła; nauczanie ludu było niedo- 
stateczne, a w szkołach wyfszych 
anował jeszcze duch pogański; niekiedy 
zły przykład dworu, częściej urzędników, działał destrukcyjnie. W miastach 
zwłaszcza obyczaje chrześcijan wiele pozostawiały do życzenia. 
Mimo to wszystko wiele 'było dobrego, które żyło i pracowało w ci- 
'ch ości, w małej tylko cząstce uwiecznione w historji. Spotykamy np. całe 
rodziny świętych, jak Bazylego lub Grzegorza z Nazjanzu; niemałą jest 
liczba znanych z chrześcijańskiego heroizmu biskupów, mnichów i pustel- 
ników; nie brak Kościołowi i męczenników, zwłaszcza w Persji i nawet 
państwie rzymskiem. Nader wielkie mnóstwo miłośników życia klasztornego 
jest uderzającym dowodem, fe Kościół wciąż wytrwale postępował drogą 
uświęcania dusz ludzkich. Jeszcze więcej uczynił w dziedzinie uszlachet- 
nienia życia rodzinnego, w podniesieniu stanowiska niewiasty, jako żony 
i matki chrześcijańskiej. Nie zagasł też duch miłości i ofiarności, jaki 
w okresie poprzednim tak głębokie wrażenie wywierał. na pogan, dzieje 
bowiem powiadamiają nas o licznych i wielkich dziełach miłosierdzia chrze- 
ścijańskiego. Część kościelnej majętności była przeznaczaną dla biednych; 
biskupi mieli obowiązek zaopatrywania ubogich w żywność i odzienie. 
Synod w Tours 567 (c. 5) zobowiązuje każde miasto, aby wedle możności 
opieko
ało się swymi ubogimi. Powstają wreszcie liczne zakłady dla dobra 


Pierwszym takim słupnikiem albo styIifą był św. Szymon, niedaleko Antjochji 
(t 459); Pasący się w Mezopotamji i krajach przyległych; tak nazwani, ponieważ 
nie posiadali mieszkań, .żyll na pustyni i żywili się polnemi ziołami; Nieśpiący 
(axotp.""}'tOt), podzieleni na kilka chórów, bez ustanku się modlili. Założycielem ich 
był św. Aleksander (t ok. 430), a naj znakomitszy klasztor, Studium, posiadali 
w Kplu. Nie brakło i objawów zwyrodnienia w dziedzinie życia zakonnego: ąara- 
baici albo Remobot mieszkali w celach po dwóch lub trzech, bez iwierzchnika i bez 
stałej reguły, przeważnie w miastach. Gyrot'agi, włóczyli się od klasztoru do 
klasztoru, nie zatrzymując sie nigdzie dłużej llad trzy lub cztery dni i korzystając 
z praw gościnności.
>>>
148 


ludzkości: szpitale, przytułki, domy sierot i podrzutków, gospody dla po- 
dróżnych i ince podobne instytucje, nieomal zupełnie obce światu staro- 
żytnemu, a których dobroczynne działanie uznał sam Juljan Apostata t 
kusząc się o wytworzenie czegoś podobnego na niwie pogaństwa. Szcze- 
gólniej sławnym był szpital, założony w Cezarei przez św. Bazylego W. 
i stąd nazwany Basilias, wzór wielu takichże zakładów w Kapadocji 
i innych prowincjach 1) 
Niewolnictwo 2) wprawdzie nie zostało zniesione; Kościół uznał je 
jako instytucję społeczną i w swych dobrach równie posiadał niewolników. 
Jednak jego wpływy w tej dziedzinie sprawiły nieznaną dotąd odmianę 
zapatrywań. Darowanie wolności było polecane jako dobry uczynek i zna. 
chodziło dosyć częsty posłuch. Pewne w tej mierze ułatwienia poczyniły 
także ustawy Konstantyna W., pom. in. duchowni mogli swych niewolników 
obdarzać wolnością nawet ustnie, bez zachowania formalności prawnych. 
Dalej, Kościół usiłował łagodzić stosunek między panem i sługą akcento- 
waniem chrześcijańskiej idei równości wszystkich ludzi. W świątyni, przy 
służbie Bożej, nie znano wogóle podziału wiernych na klasy: dla niewolnika 
jak i dla pana te same były środki do zyskania i pomnożenia łaski Bożej; 
do urzędów kościelnych obaj zarówno mieli dostęp; w razie wykroczenia 
jednakowe obu dotykały kary. Wreszcie prawodawstwo, które już od 
początku imperjum, a bardziej jeszcze w wieku 2 za cesarzów filozofów,. 
z czysto humanitarnych pobudek urabiało się na korzyść niewolników, teraz 
bynajmniej nie ustało w dążeniu do złagodzenia ich losu. Szczególniejsze 
zasługi na tem polu położyli: Konstantyn W., który rozmyślne zabicie nie- 
wolnika postawił narówui ze zwyczajnym mordem, i Justynjan I, który 
zniósł wszelkie ograniczenia na drodze do zupełnej emancypacji niewolników t 
a wyzwolonym przyznał wszystkie prawa obywatelskie. Nadto pozwolił 
niewolnemu za zgodą pana wchodzić w związki małżeńskie z wolną. 
Powiew chrześcijańskiego ducha zaznaczył się w innej jeszcze dzie- 
dzinie 3). Pierwsi cesarze chrześcijańscy zreformowali dawniejsze, często- 
kroć nader okrutne sądownictwo, znieśli szereg barbarzyńskich kar, 
, 
zwłaszcza wypalania piętna na czole. Krzyżowanie wyszło z użycia w ciągu 


1) Ratzinger, Geschichte der kirchlichen Armenpflege, 1884; Uhlhorn, Di
 
christliche Liebesthatigkeit in der alten Kirche, lt;ł;2. 
2) Hetele, Beitrage zur KG. 1,212-226; Halkin, Les esclaves..., BruxeIles, 1898; 
Zahn, Sklaverei und Christentum 1879; Allard, Les esclaves chretiens depuis les 
premiers temps de l'Eglise,5 Paris 1914; Schaub, Studien z. Gesch. d. Sklaverei im; 
Friihmittelalter, Berlin 1913; Wallon, Hist. de l'escl. dans l'antiquite, 1879; 1Vicher
 
Xiewolnictwo w nauce moralnej chrześcijaństwa, Lwów 1922. 
3) Rit/el, Yerhaltn. zwischen Kirche und Stąat, 1836, str. 91 nast.; Krau88, 
Im Kerker vor und nach Christus, 1895.
>>>
-- 


. 


149 


wieku 4, chociaż go podobno miał jut Konstantyn W. zabronić l). Tenże 
cesarz. nakazał bardziej ludzko obchodzić się z więźniami. Pó
niejsze 
prawo (409) porucza biskupom systematycznie nawiedzać więzienia i czuwać 
nad losem zamkniętych celem zapobiegania nadużyciom. Synod orleański 
(549, c. 20) obmyślił nadto materjalną pomoc dla uwięzionych. Około 
tegoż czasu wzięło początek t. z. prawo bezpieczeństwa (jus asyli) wewnątrz 
zabudowań kościelnych. 
Jeszcze więcej uczynił chrystjanizm celem zachowania życia 
ludzkiego. Wprawdzie samobójstwo było potępione przez niektórych 
filozofów starożytności; znaleźli się przecież i tacy, którzy idąc w tej 
mierze za stoikami, nietylko uważali je za rzecz dozwoloną, ale nawet 
w pewnych okolicznościach za obowiązkową, a powszechna praktyka po- 
ganizmu zgadzała się ze zbrodniczą teorją. Kościół potępił surowo targanie 
się na życie własne. Św. Augustyn wykazał obszernie bezwarunkową 
niegodziwość wymienionego występku (De civitate Dei I, 22-27). Synod 
w Braga 563 (c. 16) wzbronif wspominania samobójcó
 przy N. Ofierze 
i grzebania ich po chrześcijańsku. J
szcze bardziej stanowczo chrystjanizm 
zwalczał niszczenie płodu, podrzucanie i zabijanie dziatek, a gorliwość, jaką 
ujawnił w tym kierunku, sięga czasów najdawniejszych, albowiem już 
w Didache 2, 2 (ok. 80 - 90 r.) i w liście Barnaby 10, 5 (ok. 130 r.) 

najdujemy przepisy, dotyczące danego przedmiotu. Usiłowania Kościoła, 
mające na celu życie i dobro dzieci, zostają teraz wsparte przez państwowe 
prawodawstwo. Absolutna władza nad życiem i śmiercią dziecka, jaką 
prawo rzymskie przyznawało ojcu, została mocno ograniczona prz
z daw- 
niejszych cesarzów; lecz dopiero Konstantyn VI. nałożył na nią skuteczne 
wędzidło, uznając w czynie zabójstwa dziecka przez ojca zbrodnię równą 
ojcobójstwu i zabraniając go pod takiemi samemi karami 2). Tenże cesarz 
przyznaje prawo do podrzuC'Onego dziecka temu, kto je wziął na swoją 
opiekę, później zupełnie zabrania pozbywania się dzieci w ten sposób 3). 
Naturalnie zakaz nie usunął złego w zupełności, napiętnował je przecież 
jako takie. Wreszcie Konstantyn, podzielając wstręt lepszych. chrześcijan 
do walki gladjatorów, wyraźnie zganił barbarzyńską zabawę, choć jej 
właściwie nie zabronił; ograniczył ją 'tylko zakazem używania do tego celu 
zbrodniarzy skazańców ł). Dopiero cesarz Honorjusz zniósł kategorycznie 
wspomniane walki 5). - 


1) Zestermann, Die Kreuzigung bei d
n Alten, 1568, str. ) 7 nast. 
2) Cod. Tbeod. IX, 15, l. 
S) Cod. Theod. VIII, 51, 2. 
4) Cod. Theod. XY, 12, l. 
5) Theod. V, 
6.
>>>
150 


Czystość obyczajów w dawnej starożytności bardziej była przestrzegana 
lecz w zaraniu chrystjanizmu należała pomiędzy poganami do wYłątków. 
Poglądy i praktyki w tej mierze odznaczały się wielkiem rozluźnieniem.. 
Nawet zbrodnie przeciwne naturze, zwłaszcza pomiędzy Grekami, stanowiły 
szeroko rozlaną ohydę. Tylko złarr.anie wiary małżeńskiej, a i to niezawsze, 
sądzono surowiej. Zresztą nie mogło być inaczej wobec mitologji, przypi- 
sującej samymże bogom różne występki. Wiele bóżnic pogańskich było 
siedzibą rozwiązłości, a niektóre święta - publiczną orgją. Zabójczo na 
obyczaje oddziaływały także bezecne widowiska. Dopiero chrystjanizm 
rozbudził poczucie moralne i postawił tamę znieprawieniu pogańskiego spo- 
ł
czeństwa. Kościół wypowiedział walkę nietylko łamaniu wiary mał
eń- 
skiej, ale i niepowściągliwości osób wolnych. Nadto już pierwsi chrześci- 
jańscy cesarze niektóre rodzaje występków przeciwnych moralności usiłowali 
powstrzymać odpowiedzialnością w obliczu prawa l). 


1) Cod. Theod. IX, 24, 1-3; XV, 7, 4, 10.
>>>
II. W i e ki. ś r e d n i e. 


OKRES PIERWSZY. 


Od załolenia Państwa Kościelnego do czasów Grzegorza VII (755-1073). 
. ROZDZIAL I. 


Rozszerzenie Kościoła. 


... 



 63. Nawrócenie Sasów i. ludów skandynawskich. 
Strunk, Westphalia sacra (ed. Giefers), Paderborn 18!)4; Bottger, Einfiihrung 
des Christenthums in Sachsen, Hannov. 1859; tenże, Di6cesan und Gaugrenzen Nord- 
d.eutschlands. 4 tomy, 1875; Diekamp, Widukind, der Sachsenfiihrer nach Sage und 
Geschichte, Miinster 1863; Jlaurer, Bekehrung des norvegischen stammes, Miinchen 
1853; Tappehorn, Leben des heH. AnsgRr. Miinster 1863: Larson, Canute the Gfeat, 
New York 1913. 
. 1. Z pośród ,vszystkich plemion gernlańskich Sasi najdłużej 
opierali się pra,vdzie wiary Chrystusowej. Był to naród bitny, zamie- 
szkujący północną część Niemiec od Elby i Sa ali prawie aż d0 Renu; 
od południa i zachodu graniczył z państ,veln Frankó,v. Usiło,vania 
głosicieli słowa Bożego, przedsiębrane od początku 8 ,vieku, rozbijały 
się o nieprzyjazną posta,vę zaciętych w poganizmie barbarzyńców. 
Wreszcie Karol \iVielki postanowił podbić ich i zarazem zniewolić do 
na,vrócenia .się; podbić, celem położenia kresu. ustawicznym napadom, 
jakich się dopuszczali na pograniqzne ziemie frankońskie; zniewolić 
do przyjęcia chrystjanizmu, ponieważ z doświadczenia się przekonał, 
że inaczej nie utrzyma ich 'v uległości. \Valka, rozpoczęta 772, 
tr,vała lat przeszło 80. Już po pierwszych zwycięskich ,vyprawach 
Karola, Sasi poddali się i przyrzekli przyjąć chrześcij811skich. n1isjo- 
narzy, lecz 782 zlamawszy zaprzysiężoną ,vierność, pewną część ka- 
płanó,v wymordowali, innych wypędzil;, kościoły zburzyli i znlusili 
na,vróconych rodakó,v do odstępstwa. Karol pokonał ich powtórnie 
782 i wielu Sasów mieczem ukarał; zmusił ich nadto pod karą śmierci 


.
>>>
152 


do porzucenia starych bogów. Widukind, książę Westfalów, i Albjon, 
ksiąi(
 Ostfaló,v, zdecydo,vali się przyjąć chrzest św. (785). Założenie 
biskupstw (l\lonaster, Osnabriick, l\1inden, Paderborn, Brema i Verden 
, 
za Karola W., Hildesheim i Halberstadt za Ludwika Pob.), poddanych 
metropoJji mogunckiej. i kolońskiej, przyczyniło si-ę do ugruntowania 
,viary Chrystuso,vej pomiędzy Sasami. 
2. Nawrócenie Sasów" otworzyło drogę Ewangelji dalej ku pół- 
nocy, a najznakomit.szym apostołenl Skandynawji jest 'v ,vieku 9 
św. Ansgary, (t 865) uczony zakonnik frankoiiski, który młodość swą 
spędziwszy 'v klasztorze Coryey (stara Korbea) 'v Pikardji, był po- 
tem ,vspółzałożycielem no,vej Korbei 'v zienli saskiej. Najpienvszym 
terenem jego misjonarskiej działalności była Danja, dokąd zaw"ezwał 
go król Harald 826. Nie kontentował się przecież nader o,vocną pracą 
'v tYlD kraju i 831 zaniósł do Szwecji naukę Ewangelji. Rezultaty 
przezeń osiągnięte skłoniły Lud,vika Pobożnego, iż 833 założył ałł'CY- 
bisknpstwo w Hamburgu dla krajów północnych, a pierwszym paste- 
rzem now€j metropolji i zarazem legatem Ap. na Oanję, Szwecję 
i kraje przylegle mianowany został przez Grzegorza IY ś,v. Ansgary . 
Jego towarzysz Gauzbert jednocześnie otrzymał sakrę na biskupa dla 
Sz,vecji. Lecz już 845 Normandowie zburzyli Hamburg, a Gauzbert 
znluszony był przez Szwedó,v do ucieczki. Po kilku latach, skutkiem 
połączenia diecezji hamburskiej z bremeńską, siedziba arcybiskupia 
została przeniesioną do Bremy i Ansgary mógł znowu poświęcić się 
apostolstwu na północy. Umarł 865. Jego następcy na stolicr bre- 
meńskiej, Rimbert i Unni, 'v dalszym ciągu pro,vadzili pracę świętego 
lDęża, chociaż nie bez różnorakich przeszkód. ,V Danji król Harald 
w r. 965 przyjął chrześcijańst,vo; powstały tam trzy biskupstwa
 
Szczególniejsze zasługi dla wiary chrześcijańskiej położył król dUIlSki 
św. Kanut Wielki (1014-1035), siostrzeniec Bolesława Chrobrego l), 
fundator wielu klasztoró,v i kościołó'v. W r. 1104: kraj pod ,vzglę- 
dem kościelnym ,vyz,volił się z pod zależności metropolji bremeIlskiej 
pr
ez założenie arcybiskupstwa w Lund. 
8. Z Oanji głosiciele wiary przedostali się do Szwecji, lecz skut- 
kiem niedostatecznej ich liczby i z powodu barbarzyństwa ludu, chry- 
stjanizm czynił tu nader małe postępy. Dopiero św. Zygfryd misjo- 
narz angielski posunął naprzód dzieło ewangelizacji. Król Olaf Skot- 
. konung, przezeń ok. 1000 ochrzczony, założył biskupstwo Skara. Pod 
następcami Olafa, pomimo raz po raz doznawanych prześlado\vall, 
liczba wyzna,vcó,v rosła, aż wreszcie zupełne zwycięstwo wierze Chry- 


1) Briickner, Córka 
iedźwiedzia, (Przegl. Polski 1898).
>>>
-, 


153 


stuso,vej zape"
nił król św. Eryk IX (l 155-1180). W krótkim prze- 
ciągu czasu po,vstały cztery no,ve biskupstwa, z pośród których 
Upsal-ę papież Aleksanuer 'In podniósł 1162 do godności metropolji. 
Najwięcej uczyniły t:u, jak zresztą w całej Europie, zakony, a zwłaszcza 
przysłani przez św. Bernarrla cystersi, którzy założyli w Szwecji 
-cały szereg klasztoró'v. 
4. Nawrócenie Norwegji rozpoczęło się z pano,vanien1 Hakona. 
Dobrego (938 - 961), który 'v Anglji ,vychowany, przyjął tanJże 
chrzest ś,v. Niewielki wprawdzie był skutek jego usilo,vali ,vobec 
przywiązania narodu do da,vnej religji, lecz już Olaf I (995 - 1000) 
tak dalece poparł prace misjonarzy, że połowa jego poddanych przeszla 
do chrystjanizmu. Dokonał dzieła Olaf II święt
T (10 i4-1030), który 
przy,vołał nowe zastępy apostołów z Anglji i Xiemiec, zbudował 
,viele kościołów, zakładał szkoły, erygo,vał cztery biskupshva i upo- 
rządkował pra,voda,vstwo państwo,ve. Stolicą metropolji było Dront- 
lzeim (od 1148). ... 
5. Islandja ujrzała zwiastunów Ewangelji pod koniec ,vieku 10; 
,v roku ] 000 chrystjanizTIl został talu ogłoszony za religję panującą. 
\V tymże czasie ,vi ara ś,vięta dotarła do Grenlandji, gdzie od połowy 
11 ,vieku znane jest biskupshvo w Gardar. - Pod koniec XV 'v. 

vskutek napadów Eskin10sów biskupstwo to upadło, i pogaństwo 
znowu 'v Grenlandji zapanowało. Dzisiaj jej mies?kańcy wyznają 
przeważnie luteranizm. · 
6. Normandowie, którzy opuszczali. siedziby ojczyste i osiadali 
'v krajach chrześcijańskich, z większą łatwością porzucali dawne 
,vierzenia. RoBo, zdobywca północnej Francji (912), ,vkrótce wraz 
ze swą drużyną dał się ochrzcić. przyjął imię Roberta i jako książę 
NorIDandji uznał zwierzchnictwo króla francuskiego Odona. Norman- 
do,vie, osiedleni w Anglji i Irlandji, nawrócili się dzięki staraniOJll 
Kanuta Wielkiego, króla Danji i władcy wymienionych krajów. Norman- 
dowie we Włoszech przeszli na łono !{ościoła staraniem papieży 
w ,vieku 11. 



 p4. Nawrócenie Słowian. 
l. Farlati, Illyricum sacrum. Venet. 1751; PetrOl:ic, Disquisitio bist. in origi- 
nem usus slayici idiomatii in liturgia apud Slavos ac praecipue Croatos, Mostar 
1009; Szafarzyk, starożytności słowiańskie, Poznań lBU; Klein, Geschichte des 
Chri8tenthums in Osterreich und Steiermark, \\'ien lR40; Hergenr6ther, Photius, Re- 
gensburg 1867; lireczek, Geschichte der Bulgaren. Prag 1876, 2. Dudik, Dejiny Mo- 
ravy, Praga 1875; Proclwzka, Żivot sv. Methoda
 Brno 1885; Pastrnek, Dejiny slo- 
vanskych aposztol. CyrilIa a Methoda. Praga 1902; &romnicki, Święci Cyryl i Me- 
tody, Kraków 1880; l!..zlJzeŃniak, Obrządek słowiański' w Polsce pierwotnej, War-
>>>
154 


8zawa 1904; EKK. artt. Cyryl i Metody; 'Morawy, Słowianie; Potkm'tski, Konstanty 
i Metodyusz;-Kraków 1905; Briickner, Legendy o Cyrylu i Metodym, Rocz. T. P. N. 
Pozna XXX; Bartolini, Pamiątki historyczne i krytyczne św. Cyryla i Metodego, Poznań 
1885. Snopek, CYl'illus und Methodius, die Slavenapostel, Kremsier 1911 (odpowiedź 
na zarzuty Briicknera); Prikryl, Denkmale der Heil. Konstantin und Method in 
Europa, Wien 1920; CzaykoUJski, Z powodu nowego poglądu na apostołów słowiań. 
(Przegląd. pow. 1903, 4); Xiigle, Kirch. G. Bohmens, Wien 1915; Vacek, Cirkevni 
dejiny czeskie. Praga 1888; Krasi a Jeżek, SV. Vojtech, druhy biskup prażsky. 
Praga 1898. 4; Bogusławski, Historja Słowian, Warszawa 1899, tom IV; Giesebrecht, 
Wendische Geschichten, Berlin 1843; EK:\., Słowianie, Ryłło, _.\ntiquitates ecclesiae 
Ruthenicae, Supraslii 1755; Harasie'wicz, Annales ecclesiae ru!henae. Lwów 1863; 
Gusty, Historja Kościoła Ruskiego, Kraków, 18!}7, 2 tomy; Bartoszcwicz, Rys dziejów 
Kościoła Ruskiego w Polsce; Fijałek, Sredniowieczne biskupstwa Kościoła wschod- 
niego na Rusi i Litwie na podstawie. źródeł greckich. Kwart. hist. 1896; tenże, 
Biskupstwa greckie w ziemiach ruskich od połowy w. XIV, Kwart. hiBt. 1897 
 
KulczYliski, Specimen Ecclesiae Ruthenicae, Parisiis 1859. 


W schód Europy pod koniec wieku 6 zajęły plemiona słowiańskie, 
pomiędzy które 'v \vieku 9 wcisnęło się plemię fińskie Madziaró'v 
i tatarski szczep Bulgarów . Sło\vianie zachodni wytworzyli d wie 
grupy: południową' i północną. Ostatnia zajmowała na zachodzie zie- 
mie od Bałtyku do Elby, Saali i do Lasu Czeskiego. Niemcy, Włochy 
i Grecja ,vysyłały swych misjonarzy do tych pogańskich jeszcze lu- 
d6w; nawrócenia rozpoczęte na południu, posuwały się ku północy. 
Pod koniec wieku 11, prócz nielicznych wyjątkó'v, cała Słowiańszczy- 
zna stała się chrześcijańską. 
l. Południowe plemiona słowiańskie: a) Kroaci, już w 7 wieku 
usadowili się w południo\vej Panonji; ok. 640 pod wodzą swego . 
księcia Porga zajęli część Dalmacji i zwrócili się do Stolicy Apost. 
z prośbą o kapłanów; 'v ciągu lat nie,vielu większość narodu przyjęła 
chrzest święty. Około r. 823 wraca ,vprawdzie bahvochwalstwo, lecz. 
,vkrótce potem książę Poryn zapro,vadził ponownie ,vi arę katolicką 
(ok. 830). Nieco później ś
. :Metody utwierdzał Kroató\v w wierze 
i zaprowadził między nimi służbę Bożą 'v języku słowiańskim, w później- 
szych czasach \vyrugo,vanym częścio,vo przez język łaciński. Naj- 
starsze wzmianki historyczne o biskupach kroackich pochodzą dopiero 
z IX w. Św. Władysła\v, król węgierski, po bezpotomnej śmierci 
swego 

wagra Z,vonimira, króla Dalmacji i . Kroacji (r. 1088), kraje 
te przyłączył do W ęgier i ufundo,vał tam biskupstwo 'v Zagrzebiu. 
b) Słoweńcy osiedlili się \v VI 'v. z prawej strony środkowego Dunaju 
i zajmo,vali stopnio,vo dzisiejsze: Styrję, Karyntję, Krainę i ziemie 
aż do Adrjatyku. Na,vr6ceni zostali przeważnie przez nlisjonarzy
 
przysylanych z Salcburga 'v wieku'
 8 i 9. Szczególnh
jsze na tern 
polu zasługi położyli biskupi: Virgilius ct 785) i jego następca, pierwszy 


,
>>>
. 


.... 


155 


metropolita salcbursk.i, Arno (t 820). Pomiędzy tym ostatnim a pa- 
trjarchą akwilejskim Ursusem wynikło ,vkrótce nieporozumienie, do- 
tycząc
 jurysdykc.ji nad Sło,veńcami. Karol W. pogodził ich 810 i roz- 
graniczył obydwie diecezje rzeką Dra,vą. Pracował również pomiędzy 
,vschodnimi Słoweńcami ś,v. 
letody i, nauczając lud 'v mowie dla 
niego zrozumiałej, bardzo posunął dzieło ewangelizacji; zaprowadził 
nadto nabożeństwo słowiańskie. Przedsięwzięcie jednak się nie udało, 
ponieważ Adaiwin arcybp salcburski założył protest do cesarza Ludwika 
Pobożnego. 11etody został uwięziony, a liturgja słowiańska upadła. 
Z biegiem czasu w północnej Sla,vonji staranienl D1etropolitó'v salcbur- 
skich potworzyły się biskupstwa: Gurk (1072, stoJicą Celowiec), Seckau 
(1218, stolicą Graz) i Lavant (1228, stolicą 
larburg). Dla Sło\veńców 
południowych utworzono diecezję Lublanę (1461), a nadto, po znie- 
sieniu patrjarchatu akwilejskiego, archidiecezję Gorycji (1751). c) Ser- 
bowie, zamieszkujący północno-zachodnią ćzęść póhvyspu bałkaIiskiego, 
zmuszeni przez ces. Herakljl1sza (610-641) przyjęli chrzest od kapła- 
nów rZYIJ1skich, lecz 827 pozbywszy się jarzma greckiego, jedno- 
cześnie powrócili do bałwochwalstwa. Pokonani przez cesarza Bazy- 
lego (867-886), znowu przyjęli wiarę chrześcijańską ,vedług ,vschod: 
niego obrządku. d) Bulgarzy, plemię tatarskie, osiedli pomiędzy 
sJo\Viananli naddunajskimi, na wschód od Serbów, przyjęli ich język 
i obyczaje, natOlniast dali inl swą naz,vę. Pierwszymi ich nauczy- 
cielami 'v początkach wieku 9 byli kapłani greccy, zabrani przez nich 
do niewoli. Chrystusowi pozyskał Bulgarów książę Bogorys, ochrzcony 
. ok. 864 w Kplu i naz\vany 
nchałem. Pragnąc jednak utrzymać swą 
niezawisłość od Greków, z,vrócił się do Rzymu, skąd papież n1ikołaj I 
,vysłał mu misjonarzy (r. 867) i znane s,voje "Responsa ad Bulgaros" , 
'v których odmienił zbyt twarde usta,vy, dane nowonawróconym przez 
Focjusza i Jllnichów greckich. Pomimo tego Bulgarzy, również ze wzglę- 
dó,v politycznych, jeszcze za pano\vania tegoż .Michała poddali się pod 
jurysdykcję patrjarchy kpiskiego i, usunąwszy kapłanó,v łacińskich, przy- 
jęli na 
 metropolitę Teofilakta, którego im przysłał patr. Ignacy. 
Od r. 1019 BulgarJa stała się pro'yincją grecką. 
2. Morawy i Słowaczyznę na,vracali biskupi Passa wy i Sal c- 
burga, a to od czasu, gdy ziemie powyższe, u,volnione od przemocy 
Awarów przez Karola W. (808), dostały się w zależność od pańshva 
Franków. Pierwszymi książętami ochrzconymi są: l\łfojmir Jllora\vski 
(ok. 822) i Priwin słowacki (830). J.llojrnir, obawiając się wpływó\v 
niemieckich, idących 'v parze z ewangelizacją, zjednoczył 1Iora,vy 
ze Słowaczyzną i dał początek państwu wielkomora,vskiemu, które 
usiłował przeciwsta\vić groźnemu sąsiadowi z zachodu. Jego syno,,
iec 


\
>>>
. 


156 


i następca Hastyc albo Rościslaw (846-870), zapewniwszy sobie po 
długich ,valkach niezależność, umyślił wyzwolić się także z pod 
jurysdykcji kościelnej biskupów niemieckich. W tym celu ,vyprawil 
poselst,vo do cesarza kpiskiego l\fichała III z prośbą o przysłanie 
księży, znających język sło,viański. Cesarz, przychylając się do prośby, 
,vysłał 863 dwóch braci, ....
Ietodego i Cyryla (Konstantyna), którzy nie- 
da,vno ,vr6ciH z podróży apostolskiej do Chazarów, osiadłych na pół- 
nocnym brzegu morza Czarnego. Słudzy Boży z zapałem ".zięB się 
do pracy na no,vym terenie swej działalności; wielkie im oddawały 
przytem usługi księgi liturgiczne, przetłóillaczone przez uich na 
język słowiaIlski. (Do przekładu używali oblnyślonego przez Cyryla 
nowego alfabetu - głagolicy). Papież 
Iikołaj I wez,vał 867 r. oby- 
dwóch braci do Hzymu, gdzie przyjęci przez jego następcę, Adrjana II, 
pozyskali aprobatę Stolicy Ay. dla swych prac lnisyjnych pomiędzy 
słowianami. Cyryl umarł 'v Rzymie (869), .Metody zaś ,vyświęcony 
na biskupa, otrzYlnał władzę metropolitalną nad ł\Iorawami i Panonją 
i przywilej używania języka słowiallskiego w służbie Bożej!). Tymcza- 
senl pozba,viony tronu Rościsła\v musiał ustąpić ll)iejsca A'ł'loiętopelkowi 
(870-894). :Metody nie mial poparcia u nowego władcy, którJT stale się 
przechylał na stronę kultury niemiecko-łacińskiej. Opuścił \vięc Mo- 
rawy i przeniósł się do Słoweńców ,vschodnich, gdzie z ramienia 
Niemiec sprawo,vał rządy książę Kocieł 2). Lecz tu, jak mówiliśmy 
wyżej, doznał lnąz św. wielkich trudności od biskupów niemieckich, 
za których przyczyną przez półtrzecia roku trzYlnany w więzieniu, 
jed
.nie dzięki energicznej p03ta,vie Jana VIII wolność odzyskał (874). 
Odtąd głównYln terenem jego apostolskiej działalności zdają się być 
,vłaściwe ł\lorawy. Biskupi nIemieccy raz jeszcze oskarżają go 'v Rzy- 
mie o rozsiewanie herezji. 
ietody, powołany 879 przez Stolicę Ap., 
znowu się uspra,viedliwia, otrzyn1uje potwierdzenie pra,v llletropoli& 
talnych i przywileju używania języka słowiańskiego 'v służbie Bożej. 
Papież zastrzegł jednak (co już poprzednio Adrjan Il uczynił), aby 
podczas mszy 'v języku sło,viańskim odprawianej, Ewangelja była 
najprzód odczytana po łacinie. Nie ustały przecie z niechęci ducho,v- 
nych niemieckich i ich ze Świętym ,vspółza,vodnictwo; zwłaszcza Nie- 


1) Jakiego obrządku była Msza słowiańska św. Metodego, niewiadom o z pew- 
nością. Jedni pisarze twierdzą, że rzymskiego, inni-że greckiego. Ks. Szcześniak 
(Obrządek słow., rozdz. 2) jest stanowczo za pierwszą opinją. 
2) Jest to syn wspomnianego Priwina, księcia słowackiego, który będąc 
przez Mojmira pozbawionym swych posi.adłości, otrzymał od ces. Ludwika Pobożnego 
(848) w lenno krainę nad jeziorem Błotnem. W zamku Kocieła Salayer (Zalavar) 
miał św. Metody główny punkt oparcia.
>>>
--- 


157 


miec Wiching, biskup nitryjski na Słowaczyźnie podkarpackiej, a su- 
fragan św. 
letodego, wiele mu przykrości wyrządził. 
Iet?dy umarł 
'v \Velehradzie w r. 885 l), a zaraz \V roku następnym Swiętopełk 
wygnał z kraju ok. 200 metodjanów. Wkrótce poteTIl paJlstwo wielko- 
mora,vskie, osłabione po ślllierci Świętopełka, rozpadło się (906/8) 
i weszło .,v skład Węgier, Czech i Polski. 
3. Czechy zaczęły podlegać wpływom chrześcijańskim najprzód 
z zachodu, mianowicie od roku 805, gdy część kraju uznała nad 
sobą zwierzchnichvo monarchji Franków. W roku 845 czternastu 
znakomitych panó,v czeskich przyjmuje w Ratysbonie wiarę Chrystu- 
so,vą. Po niejakim czasie kraj ulega przewadze państwa wielko- 
TIlorawskiego; książę czeski Borzywoj (870-8
4), zależny od Święto- 
pełka, ,vraz z żoną Ludnliłą otrzymuje na jego dworze chrzest Św". 
z rąk :Metodego (ok. 873). Spitygnie,v (890-912),. syn Borzywoja, 
wyz,vala się od hołdownictwa księciu Jnorawskiemu 
Iojmirowi II 
i jednocześnie oddaje s,vój kraj pod opiekę Niemiec, tak pod wzglę- 
dem politycznym, jak i religijnym, 895. Duchowna jurysdykcja nad 
Czechami wraca do biskupa ratysbońskiego. \Vratysław (912-926).. 
jak ojciec i brat przedtenl, również bi
rze w opiekę wiarę chrześci- 
jańską, lecz żona jego, poganka Dragomira. sprawująca czas jakiś 
rządy za lnałoletniego syna Wacła,va (925 -929\ pozbywa się skryto- 
bójstwem św. Ludmiły (927), a pano,vie czescy, uieprzychylni nowej 
wierze, namawiają młodszego jej syna Bolesła\\
a do zagarnięcia wła- 
dzy. Św. \Vacław ginie z ręki brata i z tego powodu wywiązuje sifz 
długotrwała ,vojna pomiędzy mordercą, i Niemcami. Pokonany Bo- 
lesław I (935-967) przyobiecuje płacić daninę cesarzowi Ottonowi I 
i opiekować się religją chrześcijańską w s,vym kraju. Jego syn i na- 
stępca Bolesław II Poboiny, (967-999), gorliwy chrześcijanin, buduje 
kościoły, spro,vadza zakony i tworzy pierwsze biskupstwo czeskie w Pra- 
dze (973), poddane metropolicie mogunckiemu. Pier,vszym pasterzem 
nowout,vorzonej diecezji był Dytmar, rodem Sas, znający mowę sło- 
,viańską,
 drugim (od r. 982) św. Wojciech. Dla 
Iora'Y założone zostało 
osobne biskupst,vo w Ołomuńcu IOą3 r.; jest ono \vłaściwle wznowio- 
naJn biskupstwem Ś\v. Metodego. Obrządek sło,viański w r. 1032 
spotykamy 'v jednym tylko klaEztorze saza,vskim. Papież Klemens VI 
na prośbę ces. Karola IV p
z,volił 1346 na odprawianie liturgji sło- 
wiaJlskiej w praskim klasztorze Emaus. Jadwiga i Jagiełło sprowa- 
dzili w r. 1390 slo,viańskich benedyktynó,v z Czech do l{rakowa i za- 
łożyli dla nich kościół i klasztor św. Krzyża. lVIieli oni liturgję rzym- 


l) Polkowski, Cześć św. Cyryla i Metodego w Polsce, Kraków 1885.
>>>
158 


ską ,v języku słowiańskim i posłughvali się głagolicą. - \V latach 
1470-80 obrządek słowiański ustał z powodu braku zakonników, ko- 
ści6ł zaś św. !(rzyża rozebrano 'v r. 1818 l). 
4. Słowianie północno - zachodni czyli Wendowie dzielili się 
na mnóstwo drobnych plemion, które można połączyć \v trzy głó,vne 
gromady: Obot1"ytów (zamieszkujących dzisiejszy Holsztyn i Meklemburg), 
Lutyków i TVilków (na południu od Obotrytów, pomiędzy Odrą i Elbą), 
Serbów i Łużyczan (po obu brzegach. średniej Elby czyli Laby, stąd 
nazwa Serbó,v połabskich). Wszyscy nieomal przyjęli chrzest z rąk 
Niemcó'v, lecz krwawe było to apostolst,vo najprzód dlatego, że lud 
miał niezmierne przywiązanie do swych starych bogów, a powtóre, 
że za e,,-angelizacją szło germanizo'
anie kraju. Oręż nfemiecki toro,vał 
drogę religji, a gdziekolwiek bufce cesarskie stanęły, tam palono 
grody słowiańskie, "rznoszono twierdze, zakładano osady niemieckie 
i tworzono margrabstw.a. Przyznać jednak trzeba, że nie ,vszyscy 
cesarze kiero,vali się polityczną pobudką 'v nawracaniu słowian. 
Hierarchję kościelną pomiędzy Odrą i Elbą urządził Otton l (936-973) 
przez założenie (968) metropolji magdeburskiej, złożonej z arcyb. 
magdeburskiego i 5 biskupst'v: Ha,velin (Hawelberg), Branibor (Bran- 
denburg), :i\fiędzyborz (!\'Ierseburg), Miśnia (l\Ieissen) i Żytec (Zeitz, 
wkrótce przeniesione do Naumburga). Nadto założył 'v l\Iagdeburgu 
klasztor, ,y którym zakonnicy uczyli się języka słowiańskiego, a misjo- 
narzom zalecał oględność i wyrozumiałość. Naogół jednak niemieccy 
apostołowie nie odznaczali się łagodnością 2) i raczej odstręczali ucie- 
miężony lud od religji chrześcijańskiej. Z powyższych powodó,y 
słowianie częstokroć kr,,-awo się mścili, wracając do pogańst\va, 
i jeszcze 'v 13 ,vieku w niektórych miejscow.ościach oddawali cześć 
dawnym bożyszczom. 
5. Słowianie wschodni, rozpostarci na prz
strzeni od N owo- 
gr
du \Vielkiego aż do Czarnego morza, podzieleni by li na wiele po- 
koleń z rozmaitemi .nazwami. Skrystalizowały się one ostatecznie 
w trzy plemiona: ma lm"u sin ów, białorusinów, wiellcm"osjan i wystąpiły 
na ,vidownię dziejową po naz,vą Rusinów. Chrześcijaństwo odda\vna 
już znane było na Rusi i krzewiło się (po r. 860) tam po,voli. Prze- 
chowały się \vieści, iż Rusini po l wypra wie na Carogród przyjęli 


1) K7"ukowski, O słowiańskim kości
le św. Krzyża i klasztor.le Benedyktynów, 
założonym przez Jadwigę i Jagiełłę na Kleparzu 1390 r.. Kraków 18t'\6. 
2) Do znakomitszych i prawdziwie apostolskim duchem przejętych należą: 
św. Benon bp. Miśnji (1010-1106), nawracał Serbów i J.lużyczan; św. Wicelin kano- 
nik regularny, potem bp. w Starogrodzie, przez lat 30 (t ) 154) dzią.łał wśród Obotry- 
tów. Szcz£śniak, ChrY5tjanizm u Słowian nadłab. (Kwart. teol., Warszawa 1902).
>>>
-..... 


159 


. 
'Chrzest Ś\v. Św. Cyryl 'v podró
y do Chazaró'v (ok. 861) zaalazł na 
Kryn1ie Ewangelję i psałterz "rosskiemi" pisane 7.głoskami. Gdy zaś 
'v następnem stuleciu ,vdowa po księciu Igorze, Olga, sprawująca 
rządy 'v imieniu małoletniego syna Świętosława, została ochrzcona l) 
zyskała no\va ,viara niejako urzędową sankcję. Świętosław nie sprzyjał 
,vogóle chrześcijańst,vu, jak zapewne i znaczna część ludności ruskiej. 
Dąpiero syn jego "J1iłodzi'ł1
ierz (980 - 1015), przyjąwszy 988 z rąk 
kapłanów greckich chrzest św., zajął się gorliwie na wróceniem zjedno- 
czonej przez się Rusi. Kijó,v staje się stolicą arcybiskupstwa, po- 
,vstaje kilka innych stolic biskupich. Ruś razem z Kplem pozostaje 
od początku ,,
 jedności z Rzymenl, a Włodzimierz utrzymuje ciągłe 
stosunki ze Stolicą Ap. i zaszczepia na pniu Kościoła ruskiego nie- 
które urządzenia Kościoła zachodniego nieznane Kościołowi greckiemu 2). 
Dzieło przez ojca rozpoczęte pro,vadził dalej .Jaroslaw (ok. lOlB-105!), 
zakładając diecezje, budując kościoły i klasztory, urządzając szkoły 
i porządkując prawa (Ruska pra,vda). Najsław.!1iejszym z klasztorów 
Rusi był peczerski, założony w pobliżu Kijowa ok. połowy 11 ,vieku. 
Rok ślllierci Jarosława jest zarazem datą zer"rania przez carogrodzkiego 
pat.rjarchę Micbała Cerularjusza stosunków z Kościołem Rzymskim 3). 
Jednak Ruś, zależna bierarchi
znie od Kpla, nie odrdzu poszła jego 
śl
dami. Że ta jedność pOJniędzy Kijowen1 i Rzymem nie ustała 
jednocześnie, świadczy przyjęcie na Rusi kościelnego święta przenie- 
sienia zwłok św. 
fikołaja do Bari, która to uroczystość, ustanowiona 
przez Urbana II papieża (1088 - 1099), nieznaną jest Kościołowi 
greckiemu. Niektórzy książęta znoszą się ze 8toJicą Ap., a Jaropełk 
syn Izasława, szukając pomocy u Grzegorza VII, składa mu zape,vnienie 
wierności w itnieniu sw'ego ojca. Jednak wpływy ducho,vnych ru- 
skich, stykających się bliżej z Carogrodem, parły ku dokonaniu ro- 
.złan1u tak, iż z początkiem ,,
ieku XII związki z Rzymem ustają 
zupełnie. Do utwierdzenia rozłanlu przyczynił się głównie metropolita 
Nicefor, z pochodzenia Grek, który w czasie swych rządów (1104-1121) 
energicznem występo,vaniem przeciw Kościołowi zachodniemu zapewnił 
schizlnie 'v ziemiach ruskich stano,vcze panowanie. 


l' 


1) Xiewiadomo, gdzie i kiedy była ocbrzczoDa. 
2) Szcześniak. Dzieje Kościoła. kat., t. 2, str. 160 n.; Abraham, Powstanie orga- 
nizacji Kościoła łac. na Rusi, Lwów 190ł, t. !. rozdz. 1. Stosunki Kijowa. z Rzymem 
do pocz. XIII w. -/ 
3) Szcześniak. Rzekoma bytność legatów Leona. IX na Rusi w roku 1054 
Prz. hisf. Ul, 1906.
>>>
'" 


0/ 


160 


. 


6 ,Chrześcijaństwo w Polsce. 
Monum. Pol. hisi.; Abraham, Organizacja Kła w Polsce, Lwów 1893; ten":c;, 
Gniezno i Magdeburg, Kraków 1921; 'Zakrzezv.';ki St., Okres do schyłku XII w. (Encykl. 
Hist. Pol., t. I; recenzja Kw. hist. 1921); tenże, 'l\J.ieszko I jako budowniczy państwa 
polskiego, \Varszawa 1022; tenże, Opactwo benedykt. św. Bonifacego i Aleksego na 
A wentynie w latach 977 - I08
 (R. K. Hist., t. 45); lenże, Xajdawniejsza bulla dla 
Polski (Archiw. Tow. i\auk. Lwów, t. I); KętrzY1tski St., Kilka uwag o opacie Astryku- 
Anastazym (Przegl. htst. 1905); tenże, O dwu meh'opoljach w Polsce za Bolesława 
ChroLr. (tamże); Potkml.'iki, Opactwo na łęczyckim grodzie (R. K. Hist. t. 43); Gu- 
11łOlcski, Biskupstwo Kruszwickie w Xl W., Poznań 1921; tenże, Handel rzymski na 
ziemiach polskich w l, II i III w. (Charisteria, Kraków 19?3);[!tałinik, Dagome iudex,. 
Kraków 1911; ŁodYJłSki, Dagome iudex a kwest ja sardyńska w XI w. (R. K. Hist. 
t. 54);lfarczewski, Początki chrystjanizmu w Polsce i 
Iisja Irlandzka (Roczn. 1'. 
. 
Pozn. 29); Szcześniak, Obrządek słowiański w Polsce pierwotnej, Warszawa 1 gO!; 
Li
iecki, Sw. Wojciech w katedrze Gnieźnieńskiej, Poznań 191;'); Kantak, Dzieje Kła 
Polskiego, t. 1. II, Gdańsk 1912/14; Polkowski, Katedra gnieinieńska, Gniezno 1874; 
Keltr, Das Erzbistum Magdeburg und die erste Organisation der chri!::tl. Kirche in 
Polen, Berlin 1920; Gromnicki, Swiętopietrze w Polsce, Kraków 1908; Lagltna, Pierwsze 
wieki Kościoła polskiego (Kw. hist. 1891); 1V. Kętrzyński, Biskupstwa i klasztory 
polskie (Przegl. pow. 1889j; Likowski, Geneza święta "translatio s. Adalberti". Roz- 
wiązanie sprawy o relikwje św. Wojciecha (Kwart. teol. wileń. 1923); Fabre, La Po- 
logne et le S. Sh
ge du X au XIII s., Paris 1896; Kozicki, Dzieje Kościoła Polskiego 
w zarysie, Cz. l, Lublin 1916; Voigt, Adalbert von Prag, Berlin 1898; tenże, Der 
Missionsversuch Adalberts von Prllg in Preussen, Konigsb. 1901; ten.:e, Brun von 
Querfurt, stuttgart 1907; Heger, Zum Gedachtnis9 Adalberts..., Koch 1897; SZl{jski, 
Pielgrzymka Ottona 111 do Gniezna JOOO r. tPrz. pol. 1871/2); LProchaska, SW. \V oj- 
ciech (Przegl. pow. 1897); F.,tjalek, U grobu św. Wojciecha. Pierwsze posłl-.nnictwo 
Polski (Prz. pow. I
09); Kanc01cski, Sw. Bruno z Querfurtu, Poznań 189]; lVojcie- 
c1WlCSki, Szkice historyczne XI w, Kraków 1904; tenże, O Kazimierzu 
Inichu (Pa- 
mięt. Hisi. Fil. Ak. {;m. i. YI). 

Iożliwe, iż zaraz 'v pierwszych wiekach chrześcijaństwa od czasu 
do CZASU ,vraz z kupcami dążącymi z imperjum rzymskiego ku Bal- 
tyko,Yi, wybierał się jaki kapłan katolicki, aby ludom osiadłym nad 
Wisłą i \Vartą głosić Ewangelję. Być może. iż niejeden z legjoni- 
. stów rzymskich, powracając po odbytej służbie do swych \v tych 
st.ronach siedzib, przychodził do swej rodziny z duszą obmytą wodą 
chrztu św. 
'-IV X "ieku prace misjonarzy, przyby\vających 'v te strony, nie- 
wątpliwie dość znaczne musiały poczynić postępy, zanlm Mieczy- 
sław I wprowadził s,vych poddanych \v poczet ludów katolickich. 
Książę ten 'v pierwszych znanych nam latach swego panowania 
(962 - 992) postano\vił przyjąć chrześcijaJlshvo l). Zwrócił się do 
księcia czeskiego Boleslawa z prośbą o rękę jego córki, Dąbrówki, 


1) Prawdopodobnie uczynił to pod naciskiepl Niemców.
>>>
-, 


161 


i przyrzekł zapewne wtedy, iż sam nieba,vem zostanie chrześcijani- 
nem. Dąbró,vka przybyła do Polski 'v T. 965, a zaraz następnego 
roku 
Iieczysła'v wraz ze s\vynlludem przyjął chrzest ś,v. 1 ) 'v obrządku 
łacińskim. Zdanie pisarzy, 2) iż "T Polsce pienvotnej istniał obrządek 
słowiański i miał swą organizację kościelną, nie ma żadnych histo- 
rycznych podsta'v. 
Pierwszy ąiskup na ziemiach polskich - Jordan - musiał jako 
biskup misjonarz dopiero sobie diecezję stworzyć; ponieważ obrał 
Poznań na siedzibę, biskupem poznańskiJn go nazywano. I on i jego 
nastQpca, Unger, pracę lllieli niełatwą; lud bowiem przywiązany do 
dawnych z,vyczajów pogańskich i poprzedniej swej ,volności religij- 
nej, niechętnie zrazu patrzył na to, jak Kościół św. brał go w karby 
swych przepisów. Długich lat trzeba było, aby nowa religja weszła 
'v krew narodu, uszlachetniła obyczaje, roznieciła bogobojność i roz- 
,vinęła cnoty społeczne. 
... 
Czy :Mieczysław, który ,vedług ,yszelkiego pra,vdopodobieństwa 
. oddał Polskę w opiekę Stolicy Ś\v.. czynił starania w Rzymie o zor- 
ganizo,vanie 'v swem państ,vie metropolji ił), niewiadomo -=-- 'v każ- 
dym jednak razie za jego rządów do tego jeszcze nie przyszło. Bądź 
co bądź krok .Mieczysława - przyjęcie ehrześcijaństwa - był nie.. 
zmiernie doniosły dla przyszłości kraju: ,vzmocnił jego siły ,ve,vnę- 
. trzne, ,vciągnął też młode państ\vo w sprawy EurQPY zachodniej. 
" 
zbliżył je do cywilizacji łacińskiej, pozwolił mu wypocząć po dotych- 
czaso,vych ,,,"alkach z Niemcami i użyć sił swoich na organizację 
,ve,vnętrzną. 
Bolesław Chrobry (992' - 1025), ,vielki organizator pailstwa, 
i na polu organizacji Kościoła 'v Polsce niespożyte położył zasługi. 
Utrzymywał ścisłe stosunki ze Stolicą. Apost., której czynsz przyrzekł 
opłacać (Thietmar VI, 56); do klasztoró'v ,vłoskich zwracał się po 
misjonarzy, aby pomnożyć 'v. swenl państwie liczbę kleru. 


.. 


1) Mon. Pol. 11, 792 (Rocznik Kapit. Kr.). 
2) Krasiński \Valerja
, Friese. Mac\ejowski, BielowE/ki i ir.ni. 
3) St. Zakrzewski (Xajdawniejsza bulla) nie uważa dokumentu zw. .,Dagome 
iudex" za akt "-oddania Polski przez Mieczysława I św. Piotrowi. iak sądzą inni 
(PtRśnik, Grodecki, Kehr: Fabre, Lodyński). lecz za streszczoną bullę Jana XV 
w sprawie utworzenia w Gnieźnie nowego ośrodka kościelnego. 
Dr. Kehr w swej pracy: .,Das Erzbistum Msgdeburg..." dowiódł, iż o zawisłą-ści 
Kościoła polskiego od Magdeburga przynajmniej do r. 981 nie moźe być mowy; 
/' że dążenia Magdeburga w tym kierunku datują się z lat późniejszych, a ich wy- 
razem jest dokument (Kod. dypl. wielko I Xr. 1) sfałszowan
T w latach 1004 - 1012. 
Xiema teź dowodów, iź w latach 98]-1000 coś na niekorzyść niezawisłości Kościoła 
polskiego zmienić ,się miało (prw. Abraham. Gniezno i Magdeburg). 


. 


11
>>>
162 


Sprawę organizacji Kościoła 'v Polsce przyśpieszyła zape,vne 
śmierć św. \Vojciecha, biskupa praskiego. Przebywał on 'v Polsce 
'v zimie 996-997 r. - głosił Ewangelję, zakładał klasztory. Tradycja 
przypisuje mu fundację klasztoru 'v Trzemesznie; założył też pierwotne 
opactwo w J
ęczycy. Po krótkinl w Polsce pobycie, udał się na misję 
do Prusaków i tam \V Sambji d. 23 k,v. 997 r. zginął śmiercią mę- 
czeńską. Bolesła,v sprowadził jego zwłoki do Gniezna, a o tern, co 
zaszło, zawiadomił St()lic
 św. Na jednym z synodó"T rzymskich za 
Syhvestra -II nastąpiła kanonizacja św. \Vojciecha i erekcja no\vej 
gnieźnieńskiej metropolji. Gaudenty, brat św. \Vojciecha, którego 
Bolesła,v zapewne ,vysłał w poselstwie do Rzymu
 otrzymał nomi- 
nację na arcybiskupa gnieźnieIlskiego i sakrę biskupią. 
Ostateczne zorganizo,vanie nowej metropolji nastąpiło na zjeź- 
dzie gnieźnieńskinl 'v r. ] 000, l) na który przybył cesarz Otto III. 
Arcybiskupowi gnieźnieJlskiemu poddano jako sufraganje biskupstwa: 
krakowskie, 2) ,vrocła,yskie, kołobrzeskie ił). Co do diecezji poznaJl- 
skiej, to tej do Jlletropolji gnieźnieńskiej narazie nie ,vłączono. 
Ustalenie organizacji klnej wzmogło ,yewnętrzne siły Kościoła 
'v Polsce: utworzyło no,ye ośrodki ruchu misyjnego, który miał jeszcze 
,,
 kraju wielkie przed sobą pole do działania, określiło granice. po- 
szczególnych biskupstw, związało Polskę ściś]ej z Hzymem, ułatwiało 
pracę nad pozyskaniem dla ,viary i jedności klnej zieIn, graniczą- 
cych z Polską z północy i wschodu. 
Na prośbę Chrobrego św. Romuald przysłał do Polski (1001, ]002 r.) 
dw6ch s,yoich zakonników, Benedykta i Jana, których cesarz Otto III 
'v książki zaopatrzył. Ci, zbudowawszy sobie erem, poczęli przyj- 
mować do swego grona Polakó'v. Napadnięci przez zbójców 'v listo- 
padzie 1003 r., zostali w okrutny sposób zamordo,vani. - Zginęli 


l) Abraham sądzi, iź Bolesław pozyskał stoI. Ap. dla swoich planów: co do 
urządzenia organizacji klnej, przez (ponowioną) darowiznę Polski na rzecz stołiC
T św. 
l zobowiązania się do płacenia na jej rzecz trybutu. 
2) 'V. Kętrzyński odnosi utworzenie bpstwa krakowsldego do czasów Mie- 
czysława I (Bpstwa i klasztory polskie), na co jednak Abraham się nie zgadza. 
Pierwsi biskupi krakowscy, jakich wymienia najstarszy katalog krak. (M. P. lI, 816), 
Prohorus i Prokulfus, zdaniem Abrahama (Początek bpstwa i kapituły krak., Roczn. 
Krak. 1900, 83), b)' li to biskupi morawsc
r z drugiej połowy X W., którzy nie mieli 
jeszcze ustalonej siedziby i czasem w Krakowie przebywali. Gumpluwicz przy- 
puszcza (Początki bpstwa krak., Przegl. hist. 1907), iż biskupi nitrzańscy schronil1 
się pod naporem Węgrów do Krakowa, tak iź wspomniani dwaj biskupi byli właści- 
wie biskupami nie l(:rakowskimi lecz nitrzańskimi. 
. 8) Zdaniem Gumowskiego (Bpstwo krus
wickie) jeszcze za Bolesława (w la_ 
tach 1008 - 101
) przeniesiono stolicę diec. p()ffiorskiej z Kołobrzegu do Kruszwicy.
>>>
-- 


163 


Benedykt, Jan i to,varzysze ich Polacy: :Mateusz, Izaak i sługa eremu 
Krystyn. Szczegóły ich śmierci opisał ,vspółbrat zakonny zamordo- 
wanych biskup Bruno z Querfurtu, l) z którym się spotykamy 'v Pol- 
sce 'v r. 1007. Dochował się jego list, 2) pisany do Henryka III, 
w którym nakłania cesarza do zgody z Polską i solidaryzuje się 
:z Bolesławem. Przechowała się również wiadomość, iż Ś\v. Bruno 
posiad!lł 'v Polsce swą diecezję 3). I on udał się na lnisję do Prus 
i tam 14 lut. 1009 r. został umęczony. . 
Za rządów Bolesława katolicyzm znaczne W. usuwaniu silnego 
jeszcze \v kraju pogańst,va poczynił postQPY. Kronika t. zw. Galla, 
onla\viając zasługi tego króla, powiada: II Tak wielką gorliwość oka- 
zywał około służby Bożej, a to "T budowaniu kościołó,v, ustanawianiu 
biskupstw i nadawaniu beneficjó,v kościelnych, że za jego czasów 
miała Polska dwóch metropolitów 4) ,vraz z swymi sufraganami (I, 11). 
Mieczysław II (l0
5 -, 1034) poszedł śladami ojca i znany był 
(jak ś\viadczy list 11atyldy 5), księżnej szwabskiej, do 1Iieczysława) 
z tego. że starał się o unlocnienie ,viary św. 'v swoim kraju, o bu. 
.dowę kościoł
,v 6). On też ufundował katedrę 'v Kru 
zwicy i biskup- 
'st\vo kruszwickie uposażył. Nie posiadał jednak 
1ieczysła"T genjuszu 
swego ojca i nie potrafił utrzynlać rozległego państwa. W r. 1031 
cesarz Konrad z jednej strony, z drugiej zaś książęta ruscy ,vpadli do 
Polski, .Mieczysła"r uszedł do Czech, rządy objął Bezprym, nieJegalny 
syn Bolesława Chrobrego. Niebaw"enl jednak Bezprym został za- 
mordo,vany, 1\Iieczysła,v powrócił do kraju i zaprowadził porządek; 
niestety nie na długo. Po jego śmierci zapanowała 'v Polsce zupełna 
anarchja tak pod względem politycznym jak i religijnym. Pogaństwo 


1) Brunonis vita quinqu& fratrum (Mon. Pol. VI. 383). 'V. Kętrzyński sądzi, 
\ 
iż wzmiankowany erem znajdował się w nieistniejącym obecnie Każmierzu blisko 
Poznania. 
2) Mon. Pol. t. I, 228., 3) tamże 229. 230. 
4) ,Co do tej drugiej metropolji, to Abraham (Organizacja, 83) przypuszcza, 
iż św. Bruno zorganizował własną prowincję kościelną. Do tego zdania St. Kętrzyń- 
ski częściowo się ()rzychyla i uważa, że 
esztek tej drugiej metropolji należy szukać 
w archidjakonacie czerskim, do diecezji poznańskiej przydzielonym. (O dwu metro- 
poljach). ł
aguna (Pierw$ze wieki) co do tego archidjakonatu sądzi, iż przy wy- 
krawaniu nowych diecezyj w r. 1000 z granic diecezji poznańskiej, przy niej go 
pozostawiono. Abraham (Magdeburg i Gniezno) uważa, iż te ziemie mazowieckie 
znacznie później, bo dopiero ok. 1124 do diec. poznańskiej przyłączono, za cenę 
zgody na utworzenie bisk. lubuskiego. Możliwe, iż ową drugą metropolją było 
bisk. poznańl3kie, które po r. 1000 zachowało zrazu swe samoistne stanowisko (Kro- 
nika Galla. Kraków 1923, str. 80). 
5) Mon. P. I, 323. - 6) Rocznik hildesheimski powiada. iż za Mieczysława II 
wiara była "melius roborata ". (Mon. Pol. II. 76l). , 


.
>>>
164 


podnosi głowę; mordują biskupów, kapłanó,v, burzą kościoły. Ryksa, 
wdowa po Mieczysła,vie, wraz z synem !{azinlierzem uchodzi za gra- 
nicę. NadOJniar złego 'v r. 1038 książę czeski Brzetysław wpada do 
Polski, zdobywa Kraków, Poznali, Gniezno i inne grody, uwozi część 
relik,vij ś,v. Wojciecha i nlnóstwo skarbów. \V ogólnem zamiesza.. 
niu organizacja kościelna zanika. Polska doszła do takiego stopnia 
upadku, iż, jak mówi GaU (I, 19), II w kościele św. \V ojciecha mę- 
czennika ('v Gnieźnie) i św. Piotra Apostoła (w Poznaniu) dzikie 
z,vierzęta założyły swe legowiska". 
Kazimierz I (1038-1058) 1) po powrocie do kraju ,vziął się dO' 
organizowania na nowo Kościoła w Polsce. Gall powiada o nim, że 
"z całem wylaniem miłości czcił Kościół święty, lecz szczególnie p
- 
mnożył kongregacje mnichó'v i świętych dziewic" (I, 21). Późniejsze 
źródła do jego czasó"r odnoszą fundację opactwa w Tyńcu 2). Praca 
organizacyjna IftHimierza na polu kościelnem z trudnością postępo- 
,vała naprzt')d. Za jego rządów jest poświadczone źródłami istnienie 
dwóch tylko katedr: krako\yskiej (bp. Aaron 3) 1046-1058) i wro- 
cła,vskiej (bp. Hieronim t 1062). 



 65. Nawrócenie Węgrów. 
Pauler, Gesch. t.:"ngarns bis zum hl. Stephan (l, 1900); Horn, Organisation 
relig. de la. Hongrie, Paris 1906; tenże, Le christianisme en Hongrie, Paris 1906 
Szołdrski, Św. Władysław król węgierski, Kraków 1917; Bod, Hist. Hungarorum 
ecclesiae, 3 t., Leiden 18b8/90. 


. 
Madziarowie albo Węgrzy, horda fińsko-mongolska, pokrewna 
Hunnom i A,varon1, pod przewodnictwełn nawpół bajecznego Arpada
 
usadowili się 'v ostatnich latach ,vieku 9 'v nizinie pa11ońskiej, zburzyli 
ok. 906 podzielone pomiędzy synó,v Świętopełka pańshvo wielko- 
mora,vskie, ujarzmili część słowian i zapuszczaJąc naokoło łupieskie 
zagony, trapili sąsiadów, dopóki Otto l nie zadał im stanowczej 
klęski nad rzeką Lech 955. Zniewoleni do życia osiadłego, poczęli 
się organizo,vać wewnętrznie i stali się podatniejszymi do przyjęcia 


l) Kazimierz był duchownym zanim został panującym. \Vzamian za udzie- 
loną sobie dyspensę, przywrócił niezawodnie dawną opłatę Bolesławową na rzecz 
Stolicy św. i, jak zapewniają kroniki, zobowiązał poddanych do opłaty denara. Była 
to naj prawdopodobniej opłata od dymu, którą dopiero za Łokietka na pogłów
ą za- 
mieniono (Wojciechowski, Q Kazimierzu Mnichu; Gromnicki, Swiętopietrze). 
2) M. PoJ. III, 621. 
3) Wiadomość, że Aaron był arcyb. kr
kow. ma być dopiero wymysłem XIII w. 
(W. Kętrzyński, Czy Aaron był arcyb. krak.? w Przew. nauk. i lit. 1877, str. 28
-8;. 
St. Kętrzyński, Kazimierz Odnowiciel).
>>>
. 


-- 


165 


Ewangelji. Dawniejsi misjonarze z Kpla niewiele jednak tu mogli 
zdziałać - lepiej się udało misjonarzom z Zachodu. Św. Wolfgang, 
mnich z Einsiedeln, 'v r. 972 ochrzcił Gejzę, księcia węg. (972-997), 
, 
j znaCZJlą liczbę jego poddanych. Niemałe też rezultaty co do roz- 
szerzenia chrześcija-ńshva 'v Węgrzech osiągnął Pilgrim, bisk. passawski, 
i św. vVojciech, bp. praski. Największe jednak zasługi pod względem 
nawrócenia Węgrów położył syn Gejzy Stefan święty (997 - 1038) l), 
w"ielki apostoł, pra,vodawca i dobroczyńca swego ,narodu, ożeniony 
"Z Gizelą, siostrą cesarza. św. Henryka II. Za jego staraniem w r. 1000 
powstało arcybiskupsbvo w Ostrzychomi'll (Gran), któremu poddano 9 
biskupstw. Na jego prośbę Sylwester II, przyjmując ofiarowane przez 
Stefana poddanie Węgier pod. szczególną opiekę Stolicy Ap. 2), prze-' 
słał lnu diadem króle,vski i podobno tytuł króla apostolskiego. Po 
gmierci tego monarchy reakcja pogańska usiłowała ,vziąć górę, lecz 
stłumili ją Andrzej (1046-10.60) i Bela (1060-1063). Resztki bałwo- 
chwalstwa znikły za rządó,v jednego z najdzielniejszych króló,v 
,vęgierskich, św. 'Vładysława (1077-1095), syua Beli i córki naszego 
:\Ueczysława II, urodzonego w Polsce ok. ]046 r: 


- .... - 


R O Z D Z I A Ł II. 
Stolica Ilposłolska i cesarstwo. 



 


f 



 66. Założenie Państwa Kościelnego i wznowienie zachodniego ce- 
sarstwa. 
Lindner, nie sogenannten Schenkungen Pipins, Karls des Grossen und Ottos I 
an die Papste, stuttgart 1896; Lamprecllt, Die romische Frage von Konig Pipin..., 
Leipzig 1889. 


l, Matką św. Stefana była siostra naszego Mieczysława I, Adelajda. tak zw. 
Biała Kneginł. (Balzer, Genealogja Piastów, Kraków 1895. str. 31; Kanicsonyi, 
S. Istvan Kiraly elete, Budapest 1904). \ 
2) Opieka papieska powstawała wskutek oddania jakieóoś kraju, instytucji 
(np. biskupstwa, klasztoru) na własność Stolicy Ap. z zastrzeżeniem, iż prawo użyŁko. 
wania pozostanie nietknlętem. Stolica św. zobowiązywała się do opiekowania się 
danym krajem Jub instytucją i rzeczywiście broniła je bądź karami duchownemi. 
bądź pieniężnemi, sama zaś, pomijając często żadną lub bardzo nikłą korzyść ma- 
terjalną, zyskiwała w danym kraju, instytucji szczególniejszy wpływ moralny - 
z większą niż gdzieindziej łatwością przeprowadzała tam swe zamiary i idee. 
ie. 
potrzeba dodawać, że nie zawsze opieka papieska była skuteczna - nie zawsze 
bowiem szanowano rozkazy papieskie. (Blumenstok, Opieka papieska w wiekach 
średnich. R.ozpr. Kom. hist. Ak. Um., t. XXIV). 


...
>>>
. 


166 


CaBpar, Pippin und ąie romische Kirche, Berlin 1914; Sackur, Die promIsslo- 
Pipinis vom J. 75t und ihre Erneuel'ung durch Karl d. Gr. (Mitt. d. Instit. 
mI' osterr. Gesch. 189:»; Halpern, Les origines du pouvoir temporel de la Papaute. 
(Revue Franc. 1922); Proehl, Beitrage zur Geschichte der Entstehung des Kirchen- 
staates, Halle 1915; Cenni, Monumenta dominationis pontificiae, Roma 1760 (PL. t. 
J8); 
T
einer, Cotex diplom. dominii temp.
. Sedis,Roma 1861 sqq.; SchnilreT, Die Entstehung 
rles Kirchenstaates, KOłn 1894; Duchesne, Les prem. temps de I'Etat pont., Paris 1904; 
Kettel'er, Karl der Grosse und die. Kirche 1898; Haller, .Die QueJlen z. Gesch. d. Ent- 
stehung d. Kirchenstaates, Leipzig 1907; Szarłowski, Z dziejów Państwa Kościelnego,. 
Kraków 1903. 
Od upadku panowania Ostrogotów 'v Italji RZYDl znowu prze-- 
szedł (555) pod zwierzchnicbvo cesarzów bizantyńskich. Nie był już 
jednak stolicą, jak dawniej, ani nawet rezydencją naluiestnika cesar- 
skiego, który rządził egzarchatem z Rawenny. Jeżeli przy,vrócenie- 
,vładzy imperatoró\v nad \Vłochami witano z niekłamaną radością" 
. 
uczucie to rychło całkowicie się odmieniło. Ciężary podatkowe i bru- 
talne narzucanie herezji obrazoburstwa mieszkańcom półwyspu, znie- 
chęciło ich do Kpla. \Vreszcie wyprawy Longobardów na środkowe 
'Vlochy 'v ciągu 6-8 wieku i niemożność, czy niechęć cesarzów do. 
obrony uciśnionego kraju, musiały 'vładców Wschodu przyprawić 
o utratę prowincji, która przeważnie stała się dziedzicbvenl biskupów 
rzymskich. 
Już od ,vieku 4 Stolica Ap. przez dary i nadania pomnażała 
swe ziemskie posiadłości tak w ltalji, jak i poza jej granicami. Do- 
chody stąd płynące szły nietylko na potrzeby kościelne, lecz i na 
złagodzenie klęsk publicznych, jakie dotykały mieszkallcó,v Włoch 
podczas niszczycielskich wędró,vek narodó\v. Oaro,vizny o've (pa tri- 
monium s. Petri), powaga godności papieskiej i okoliczność, Le Hzym, 
powielekroć swym biskupom zawdzięczając ocalenie l), przywykł 
w gło,vie Kościoła ,vidzieć. swego naturalnego obrońcę i opiekuna,. 
zape,vniły papieżom wielkie znaczanie polityczne i nadto siłą rzecz,.- 
dały im do ręki faktyczne zwierzchnictwo nad t. zw. księst,vem 
rzynlskiem 2). Grzegorz II (715 - 731) domaga się od Longobardów 
zabranej przez nich części tegoż księstwa. Jego następca Grzegorz 111 
(731-741) przeciwko nowym uroszczeniom Luitpranda, króla longo- 


1) Leon I odwiódł Attylę 452 od najazdu na Rzym; Genzeryka 455 of! zupeł- 
nego spustoszenia stolicy chrześcijaństwa. Grzegorz I uwolnił miasto od Longo- 
bardów. Xatomiast cesarze wschodni nietylko o nie niedbali, lecz taki np. Kon- 
stans II rabował je r. 66!J przez dni 12 , zabrał wszystkie kO
7.towności, nawet zdjął. 
dach z Panteonu, i porzucił Rzym, jakby się panowania nad nim wyrzekał. 
2) Tą nazwą określano terytul'jum pomiędzy rzeczką Marta, wypływając
 
. z jeziora Bolsena (od północy), a miastem Terracina (od południa). Na wschód 
rozciągało się od głównego grzbietu gór Apenińskich. 


.
>>>
-- 


167 


b
rdzkiego, szuka pomocy u Karola 
lartela, który załatwia sprawę 
na drodze dyplomatycznej. Dwaj ostatni papieże uzn
nvali jeszcze 
su werenat cesarski i w Rzymie widzimy obok nich przedstawiciela 
cesarskiego; jednakże 'v rzeczywistości nie mógł on ,vykonywać swej 
,vładzy inaczej
 jak 'v zgodzie i porozumieniu z papieżem. Z drugiej 
strony Stolica Ap. niema łych krzywd doznawała od władców Caro- 
grodu. 1\larcin I umiera (655) na ,vygnaniu. Sergjuszowi I (687-701, 
i Janowi VI (701 - 705) grozi los podobny. Grzegorz II i III, ścią- 
gnąwszy na siebie gniew cesarza Leona III za niedopuszczenie do 
Rzymu edyktów obrazoburczych, uniknęli niewoli i śmierci, jedynie 
. dzięki posta,vie mieszkańcó,v egzarchatu i księstwa rzynlskiego. Zato 
cesarz pozbaw"ia ich dóbr kościehlych ,,
 Kalabrji i na Sycylji. \Vszystkie 
,vyłuszczone powody dostatecznie tłumaczą dążenie Włoch środkowych 
do niezawisłości politycznej. W istocie, za papieża Zacharjasza 
(741-752) miasta pomieniOl1ych krajó,v rządzą się samodzielnie jako 
"Respublica Romanorum", "Provincia Italiae", albo "Prov. Homanorunl", 
a urzędników cesarskich już tam nie napgtykamy. Tenże papież 
zmuszony do ponownych układów z Longobardarni, czterokrotnie 
skłania ich do schowania oręża i do oszczędzenia pro,vincyj ,vłoskich). 
\V daleko trudniejszych okolicznościach wypadł pOQtyfikat Ste- 
fana III (752-757). Aistulf, króllongobardzki, zająwszy Rawennę (75]), 
,vyruszył na zdobycie Rzynlu. Papież zaklinał cesarz
 Konstantyna Y 
Kopronirna, aby śpiesznie przybył na ratunek, ale napróżno. \Vówczas 
,vybrał się sam do Francji (753), do Pepina, którego mianował obrońcą 
rzymskiego .Kościoła, obdarzył tytułem króle\vskim i nad którym do- 
pełnił koronacyjnego obrzędu. Nieco później ozqobił go jeszcze ty- 
tułem patrycjusza rzyulskiego. Pepin wziął na się pokojowe pośre- 
, 
dnictwo ponliędzy Stolicą Ap. i Aistulfem, lecz gdy usiłowania jego 
spełzły na niczem, przybył z wojskienl do Italji (754 J 6), pokonał Lon- 
gobardów i odebrane im zienlie (część egzarchatu ra,venateńskiego 
i Pentapolis) darował Kościołowi i zwrócił papieżowi księstwo rzynl- 
skie. Gdy zaś przybyli posłowie cesarscy, dOIllagając się zwrotu 
owych posiadłości, oświadczył, i
 nie dla "rzględó
v ludzkich, lecz 
. dla zbawienia własnej duszy pociągnął za Alpy, a posiadłości te da- 
. ro\vaf św. Piotrowi. Doradca i kapelan króla Frankó,v, Folrad, jeździł 
od miasta do miasta, odbierał klucze i ,vraz z dokuJuentem darowi- 
zny złożył je na grobie św. Piotra. 
Po śmierci Pepina Longobardowie, a zwłaszcza ich król Dez

- 
derjusz. usiło,vali odebrać będącą 'v posiadaniu Stolicy Ap. część 
egzarchatu; lecz no,vy papież Adrjan I (772-795) zawezwał ponlocy 
króla Franków I{arola, który ,vkroczył z wojskiem do Włoch.
>>>
168 


pokonał Dezyderjusza, wcielił Królestwo Longobardzkie do s,vego 
państwa, z,vrócił papieżowi ziemie przez Longobardó,v mu ,vydarte 
i potwierdził darowiznę ojca. 
Taka jest geneza Państwa Kościelnegol}, które powstało nie bez 
,voli OpatrznośCi, aby tym sposobem papież miał sobie zape,vnione 
niezależne stanowisko, konieczne dla swobodnego rządzenia Kościołem 2). 
Karol \Vielki (768-814) nie uapróżno piastował godność patry- 
cjusza r'lYlllskiego, otrzyn1aną jeszcze 754 r. Owszem, 769 r. przy- 
brał urzędowy tytuł Deyotus sanctae ecclesiae defensor atque humilis 
adiutor in omnibus. Obronę papieża u,vażał za pow"inność swego 
Domu, której nagrodą miało być moralnie ,vysokie znaczenie Karo- 
lingów w społeczności chrześcijańskiej i modlitwy Stolicy Ap. \Vpra,v- 
dzie papież Leon III (795-S16) przy obejmo,vaniu pontyfikatu skłonił lud 
rzymski do przysięgi ,vierności względem króla Franków, przecież bez 
,vątpienia nie miał zamiaru zrzekać się posiadanej niezależności. Owa 
tedy przysięga nie była znakiem poddaństwa, lecz jedynie stwier- 
dzeniem ze strony rzymian, że uznają Karola za obrońcę praw n10- 
narszych Stolicy świętej. Zresztą wkrótce okazała się potrzeba tej 
obrony przeciwko samym rzymianom. Nieprzychylna Leonowi part ja 
podniosła głowę 799. Papież, zmuszony do ucieczki, udał się do Pa- 
derbornu pod opiekę króla. Po niejakim czasie w towarzystwie ma- 
gnatów króle,vskich ,vra
a do ,viecznego miasta, za nim podąża Karol 
i tu, w uroczystość Hożego Narodzenia, zostaje koronowanyn1 na ce- 
sarza rzymskiego 800 r. Wskrzeszenie godności cesarskiej bynaj- 
mniej nie oznaczało powołania do życia starego cesarstwa rzym- 
skiego; miała to być godność kościelnego raczej charakteru. Zada- 
niem cesarza odtąd będzie bronić nietylko praw rZYlnskiego Ko- 
ścioła, co mu przysłughvało jako patrycjuszowi RZYIllU, lecz dbać 


l) Z& Leona IX (1049-1054) powiększyło się wcieleniem księstwa Benewentu, 
z daru cesarza Henryka II), a za Grzegorza VII .(1073-1085) zapisem margrabiny 
toskańskiej, Matyldy. 
2) Istnieje starożytny dokument zamieszczony w Dekretałach Pseudoizydora 
p. D. Donatil) Constantini i rzekomo świadczący o darowaniu przez Konstantyna' 
W. papieżowi Sylwestrowi I miasta Rzymu, wszystkicl1 prowincyj włoskich i za- 
chodnich i godności cesarskiej na Zachodzie, a to przez wdzięczność za udzielenie . 
chrztu i cudowne uleczenie z trądu. .jest to falsyfikat, sporządzony prawdopo- 
dobnie w IX w. we Francji. Zdaniem Grauerta (Konst. Schenkung.-Hist. Jahrb. 
Gorres G. t. 3/5) szło cesarzom zachodnim o ulegitymowanie swej godności cesar- 
skiej wobec Greków. Ob. Dollin.qer, Papstfabeln des MA., 2 wyd. Stuttgart 1890, 
str. 72 nn.; .Jlartens, Die falsche General-Konzession Konstantin
, Miinchen 1889; 
Schonegger, Die Kirchenpolitische Bedeutung des "Constitum Constantini" (Zeitschr. 
flir kath. Theol. 1918). 


..
>>>
-
 


, 


169 


. O Kościół powszechny, bronić go ,vszędzie przechvko ze\vnętrznynl 
nieprzyjaciołom, ułatwiać z,vierzchnikom kościelnym spełnianie ich 
po,vinności i nie pozwalać krzy,vdzić lnienia kościelnego (advocatia 
ecclesiae). Nadto cesarz miał mieć pe,vną ,vyższość nad pozostałynli 
książętami chrześcijańskimi (imperium TIlundi) i przewodniczyć im 
'v pracy chrześcijańsko-cywilizacyjnej. Nie rozumiało się przez to, 
by ostatni Dlieli być pozbawieni swej niezależności, lecz że pierwszy 
bierze na siebie rolę rozjenlcy pomiędzy ninli, ile
roć zaszłabJ T tego 
potrzeba. !\Iyśl \v zasadzie niezmiernie doniosła i piękna. Papież 
i cesarz - d,va bieguny całych nieomal dziejów Europy średnio- 
wiecznej, stają naprzeciwko siebie nie jako wladca i poddany, lecz 
na stano,viskach samodzielnych; składają sobie naw'zajem ,vyrazy 
czci: pierwszy uznawał 'v drugim najwyższego władcę ś,vieckiego; 
drugi w pier,vszym - duchowną gło,vę chrześcij31istwa. Obaj nlają 
się wzajemnie ,vspierać i 'vzajemnie od siebie zależeć. Cesarzem mo- 
że być tylko ten, "kto w tym celu od biskupa rzymskiego namasz- 
czony został Olejem św." l). Natonliast ze strony cesarza nie potrzeba 
było zatwierdzenia obioru nowego papieża (co przedtem rzeczy,viście 
\vykonywali hnperat.orowie greccy); pretensję taką poczęli sobie do- 
piero rościć późniejsi rzymsko-niemieccy cesarze. . 'V Pańshvie Ko- 
ścielne-m papież wykony\vał i nadal ,yszystkie praw-a doczesnego 
,vładcy. Tylko w spra,vach świec
iego sądownictwa brał udział 
komisarz (nmissus") cesarski, który \v tym celu stale przeby,vał 
w Rzymie. Nie nlógł jednak spełniać swej funkcJi bez przyz,volenia 
papieża. Takie stanowisko cesarza w Rzymie, które istotnie nazwać 
trzeba pewnym rodzajenl władzy z,vierzchniczej, tłumaczy, dlaczego 
rzymianie od czasów Leona III przy intronizacji no,vego papieża, nie- 
tylko jenlu składali przysięgę ,vierności, ale nadto i cesarzowi. 



 67. Stolica Apostolska w epoce Karolingów. 
iJollinger, Dle Papstfabeln des MitteJalters, Stuttg-art IH90; Hei1llbucher, Die 
Papstwablen unter den Karoltngen, Augsburg 1889; .L1Iiihlbacher, Deutsche Geschicbte 
unter den Karolingen, Stuttgart 1896; llhoidis, Papstin Johan
a, Leipzig 1904; Grei- 
nacher, Die Anschauungen des Papstes Nikółaus Liiber das Yerbaltnis von Staat 
und Kirche, Berlin 1909;" Voigt,' Die Karolingische Klosterpolitik und der Niedergang 
des westfrank. Konigstums, Stuttgart 1917; Lapotre, L'Europe et le B. Si{
ge ił. l'epo- 
que cal'olingienne, Paris 1895. 
Karol W., jeden z najznakomitszych władców w chrześcijaństwie, pojął 
doskonale zadanie swoje i spełnił je z podziwienia godną mądrością i wiel- 


1) Baron. Annales, &. 871. - Himmelreich. Die Kaiserkronung Karls des 
Grossen, Kerkrade 1920.
>>>
170 


kością ducha. Sławnym był nietylko z czynów wojennych, ale bardziej 
jeszcze jako prawodawca, jako obrońca Kościoła, opiekun nauki i ludzi 
uczonych, dbały o szerzenie oświat}; strzegł ściśle praw i powagi biskupów 
i zarządzeniami swemi ułatwiał im krzewienie pobożności i dobrych oby- 
czajów. Niestety, po jego śmierci władza cesarska pocz
ła chylić si
 d(} 
upadku. Syn Karola, Ludwik I Pobożny (814-840), monarcha zacny, ale 
n
edoł
żny, nie umiał należycie kierować państwem. Już za jego życia 
synowie podnieśli rokosz, a przekleństwo grzechu przeciw czwartemu 
przykazaniu zemściło si
 na nich i na ich potomkach. Wewnątrz monarchji 
nastał straszny nieład; równocześnie groźni nieprzyjaciele pustoszyli granice: 
z północy Normandowie, z południa Saraceni, ze wschodu ludy słowiańskie. 
Papieże, którzy po Leonie III usiłowali oprzeć si
 na Karolingach, aby 
mieć skuteczną pomoc i obronę przeciwko możnowładczej szlachcie rzym- 
skiej, zostali zawiedzeni w swych oczekiwaniach. Bezsilni cesarze nie mogli 
obronić ani Kościoła, ani państwa. Im bardziej upadała władza ostatnich. 
tern potrzebniejszą było rzeczą, aby powaga i znaczenie Stolicy Ap. sta- 
nowczo wzięły górę dla utrzymania pokoju i moralności w chrześcijaństwie. 
Do znakomitszych papieży w wieku 9 należą: Leon IV (847-855), który 
ma zasługę uratowania Rzymu od zagłady. - Arabowie jeszcze 846 splą- 
drowali miasto i kościół św. Piotra. Aby się to na przyszłość nie mogło 
powtórzyć, opasał murem wzgórze watykańskie, czyli cz
ść zwaną odtąd 
civitas Leonina, i przy powtórnem najściu nieprzyjaciół odpędził ich do 
Ostji, gdzie ci
żką ponieśli kl
skę 849 1 ). Po trzyletniem panowaniu Bene- 
(lykta III (855 -858) wstąpił na stolicę Piotrową MikolaJ I (858-867), 
jeden z najznakomitszych papieży, nieugięty stróż prawa i sprawiedliwości, 


1) Sredniowieczna bajka podaje. jakoby po śmierci Leona IV dostała się na 
tron papieski kobieta, Joanna z 
Ioguncji (czy Anglji). wykształcona w uniwer- 
sytecie ateńskim O), która potem w Rzymie, płeć swą zataiwszy. wstąpiła do stanu 
duchownego. Miała panować przeszło dwa lata; wreszcie podczas uroc?;ystej pro- 
cesji, skutkiem nagłych boleści, upadłszy na ziemię, wyzionęła ducha. Opowiada- 
nie to nie ma żadnych historycznych podstaw; nic o niem nie wiedzą współcześni, 
ani Anastazy Bibljotekarz (t ok. 879). także jeden z kandydatów na godność papieską 
po śmierci Leona, ani Focjusz, ktÓl'y zbierał wszystkie niemożliwe zarzuty na Ko- 
ściół zachodni, ani t
ż naj starsze rękopisy Liber Pontificalis. Zresztą żadnej wyż- 
szej szkoły w Atenach podówczas nie było, gdyż zniósł ją jeszcze Justynjan J. 
Bajkę ową napotykamy jl1Ż u dominikanina Stefana Bourbon (t ok. 1261), skąd prze- 
szła do późniejszych odpisów kroniki .Marcina Polaka i przez to znalazła rozpo- 
wszechnienie. Jeszcze w XV św. Antonin arbybp florencki zastanawia się nad 
kwest ją, czy święcenia Joanny były ważne. Wątpliwości podniósł pierwszy Silvius 
Piccolomini, późniejszy papież Pius H (14f)8-1464). Panvinius (t 1568) zbił je kate- 
gorycznie. Centurjatorzy magdeburscy w swej nienawiści do Kościoł& usiłowali 
rzecz tę wyzyskać na zob)dzenie papiestwa. Przeciwko istnieniu. papieżycy wy- 
starczą następujące dowody: 1) \Vspomnhmy już powyżej 
 "Li ber Pontificalis" po-
>>>
'.- 


171 


obrońca prerogatyw Kościoła rzymskiego l). Poskromił odszczepieńcze za- 
mysły arcybpa Rawenny Jana, który nakładał na swą metropolję bezzasa- 
dne podatki, sprzeciwiał się kanonicznemu obiorowi biskupów i ich stosun- 
kom ze Stolicą świętą. Jan przywiedziony do upamiętania, przyrzekł po- 
słuszeństwo papieżowi. Podobnież przeciwko ambitnemu arcybpowi z Reims, 
Hinkmarowi 2), utrzymał prawo apelacji do Rzymu. Ten bowiem zło:tył 
. z urzędu swego sufragana, bpa z Soisson, Rotada, i nie chciał uznać jego 
odwołania się do papieża. Mikołaj zmusił Hinkmara, że zaniechał opozycji; 
Rotad udał się do wiecznego miasta i tam po rozsądzeniu sprawy unie- 
winniony, wrócił do swej diecezji. Tenże papież bronił praw patrjarchy 
Ignacego, skutkiem intryg dworskich pozbawionego stolicy kp]skiej na rzecz 
Focjusza. Przyjął także apelację Teutbergi, żony Lotara II, któremu usłużni 
biskupi dali rozwód, ponieważ król zamyślał o mał:teństwie z ulubienicą 
Waldradą. Papież stanął w obronie nierozerwalności węzła sakramental- 
nego, zagroził królowi ek
komuniką i zmusił go do przyjęcia porzuconej 
Teutbergi. Pomimo tego żywił Lotar nadzieję, że uda mu się Waldradę 
posadzić obok siebie na tronie. Zapobiegła ternu stanowczość łagodnego 
skądinąd Adrjana II (867-872), który podobnie jak Mikołaj orzekł wa- 
żność pierwszego związku z Teutbergą. Sprawę prz
rwała nagła śmierć 
króla. Jan VIII (872-882) pod względem charakteru podobny do Mi- 
kołaja., ukoronował na cesarza Karola Łysego; nie doznał jednak odeń 
pomocy ani przeciwko Saracenom, którym musiał się o
upić, ani przeciw 
wewnętrznym nieprzyjaciołom. Wreszcie zagrożony przez Lamberta, księcia 
Spoleto, i Adalberta, margrabiego Toskanji, uszedł do Francji 878. W trzy 
lata później włożył koronę cesarską na Karola Otyłego, lecz nie zapewnił 
spokoju zjednoczonej na czas krótki karolińskiej monarchji; nowy władca 


wiada, że po śmierci Leona IV i po 15 dniach opróżnienia Stolicy Ap., zasiadł na. 
niej jednozgodnie obrany Benedykt III (rzymianin rodem, osobistość historycznie 
znana, chwalona nawet przez Focjusza). To samo poświadcza Adon, arcyb. vien- 
neński (Pertz, Monumenta Germaniae U, 322), obecny w Rzymie w lat 11 potem. 
2) Benedykt III podpisuje 7 października 855 dyplomat dla opactwa w Korbei (Cor- 
vey), więc wobec znanej daty śmierc} Leona (17 lipca 855) niema czasu na pano- 
wanie jakiejś Joanny. 3) Dochowała się z owych czasów rzymska moneta z wy- 
obrażeniami Benedykta III i cesarza Lotara l (t 28 września 855), musieli więc obaj 
razem panować. a więc znowu niema miejsca na Joannę (Garampi, De nummo 
argenteo Benedicti III, Romae 1744). ł) Hinkmar, arcybp. z Reims, w liście do Mi- 
kołaja I pisze (867), że jego wysłannik do Leona IV dowiedział się w drodze 
o śmierci papieża, a gdy przybył do Rzymu, zastał już na stolicy Piotrowej jego 
bezpośredniego następcę Benedykta III (Ob. Szcześ1liak, Słuwnik Apol. s. v. Joanna
 
. Fijałek, - Geneza bajki o papieżycy Joannie ...Kw. bisi. 1895). 
Lo-. 
1) Greinacher, 
ikolaus I, Berlin 1909. 
2) S('hriirs, Hinkmar yon Reims. Freibl1rg 1884-.
>>>
172 


nie dorósł do wysokości trudnego na owe burzliwe czasy zadania. Gdy 
ArnuJf, książę Karyntji, pozbawił go tronu, 
esarstwo rozpadło się na pięć 
części: Niemcy, Francję, Prowaocję, Burgundję i Włochy. Godność cesarska 
staje się przedmiotem zdobyczy. Lecz i dla papiestwa nadszedł smutny 
okres zależności od różnych stronnictw politycznych, nawzajem wydziera- 
jących sobie władzę i osadzających swoich kand}datów na stolicy św. Piotra. 
Nic więc dziwnego, że obok papieży zacnych trafiają się w tym okresie 
i tacy, którzy nie odpowiadają wysokiemu posłannictwu; że np. St efan VII 
(
96--897), kreatura książąt spoletańskich i nieprzyjaciel papieża Formo- 
zusa (891-896), po barbarzyńsku obszedł się z jego zwłokami za rzekomo 
nieprawne objęcie godności papieskiej l). Czyn ów wywołał powszechne obu- 
rzenie i bunt, podczas którego Stefan wzięty został do niewoli i uduszony 
w wi$zieniu. Jan IX (898-900), mąż znakomity, usiłował zabezpieczyć 
wolny wybór papieży, ale jego rozporządzenia w owych niespokojnych 
czasach nie miały praktycznego znaczenia. 
, 

 68. Papieże wieku dziesiątego. 
Liutprand, Antapodosis (PL. 136, 769 nn.): JVatterich. Pontificull1 Rom. vitae 
1, 37-49; Damberger, Synchron. Gesch. der Kirche und der Welt im Mittelalter. Re- 
gensburg 1850; Floss, Die Papstwahl unter den Otton en, Freiburg- 1858; Scltultess, Die 
Sagen iiber Silvester II, Hamburg 1893. 
Główne źródło do historji papiestwa owych czasów, kronika Liutpranda 
bp. z Kremony, widocznie lubującego się w brudnych anegdotach, pełna 
błędów. i przesady, jest niezupełnie wiarogodna. Gdyby j
dnak nawet było 
prawdą, co wspomniany pisarz opowiada o papieżach wieku 10, nie możnaby 
tego kłaść na karb Kościoła, który wtedy pozbawiony był wolności. Właśnie 
ta okoliczność, że Stolica Ap. z upadku tak świetnie powst
ła, byłaby 
jawnym dowodem obiecanej Kościołowi od Chrystusa Pana pomocy. Liut- 
prand wyniesienie na tron Sergiu'sza lU (904-911) przypisuje potężnemu 
możnowładztwu, na którego czele stał senator Teofilakt, albo raczej ambitna 
jego żona, Teodora, wraz z córkami Teodorą młodszą i Marozją. Władza 
Teodory starszej opierała się przeważnie na zawładnięciu zamkiem św. Anioła, 
wobec czego papieże, jako zwierzchnicy Państwa Kościelnego, stracili wszelką 
powagę. Jan.A (914 - 928), przedtem arcybp Rawenny, również przez 
Teodorę I posadzony na tron papieski, należy zresztą do bardzo czynnych 


4) Formozus z biskupstwa Porto przeszedł na stolicę rzymskł\. V; istoćie 
sprzeciwiało się to kanonowi 15 soboru nicejskiego, który jednak na Zachodzie już 
począł zatracać swe znaczenie. 'W Rzymie przecie aż dotąd ściśle przestrzegano 
pomienionego prawa i przed Formozem jeden tylko znamy od niego wyjątek: Ma- 
rinus 1 (882-881), przedtem biskup w Cere i częsty legat papieży, pierwszy ominął 
ustawę nicejską. co zresztł\ wśród Greków wywołało gwałtowne protesty. 


..
>>>
--- 


173 


rnęzow. Usiłował pogodzić zwaśnionych królów zachodniej Europy, nawiązał 
rokowania z dworem greckimI ukoronował Berengarjusza na cesarza 916 
i stworzył zwycięską koalicję przeciwko Saracenom. Tymczasem Marozja, 
obawiając się o swe wpływy, uknuła przeciw papieżowi spisek; - wtrącony 
do więzienia, niebawem tam życie zakończył. Po krótkicG rządach Leo
a VI 
i Stefana VII zasiadł na stolicy Piotrowej ran ..XI (931 -936) syn Marozji
 
która zamierzyła przezeń panować. Owdowiawszy w tym cLasie po raz 
trzeci. wysc::ła za mąż 932 za Hugona, I róla Prowancjl. Marzyła jej się 
korona cesarska. Lec.:: już podczas wesela jej drugi 'syn Alberyk wypędza 
Hugona z Rzymu, matkę osadza w więzieniu i przez 22 lata panuje jako 
"patrycjusz, senator i książę wszystkich rzymian". Jan XI i jego czterej 
następcy byli zupełnie skrępowani nawet w spełnianiu powinności duchow- 
nych. Dopiero osiemnastoletni syn Alberyka, Oktawjan, znowu połączył 
w swej osobie władzę świecką i duchowną. Tamtę zagarnął po śmierci 
ojca 954, ta dostała mu się nieco później. On pierwszy przy obejmowaniu 
papieskiej godności zmienił swe imię i znany jest jako fan XlI (955-964). 
Był to raczej książę świecki, niż duchowny i nie bez zarzutu pod względem 
obyczajów. Zagrożony przez Berengarjusza, władcę Włoch północnych, 
który nie chciał powrócić nieprawnie zabranej części Państvv.a Kościelnego, 
Jan wzywa na pomoc władcę Niemiec, Ottona. OUo I przybył do Rzymu, 
otrzymał wolną od lat 38 koronę cesarską 962, potwierdził nadania, uczy- 
nione Kościołowi rzymskiemu przez Pepina i Karola W. i nawet je po- 
większył; następnie uderzył na Berengarjusza. Tymczasem papież w oba- 
wie przed Niemcami, łączy się z part ją włoską celem ich wypędzenia. Na 
wiadomość o tern cesarz wraca do wiecznego miasta, rozkazuje zwołanemu 
synodowi złożyć z godności Jana i mianuje Ltona VIII (antypapież) 963. 
Nadto zniewala rźymian 40 antykanonicznej przysięgi, że bez zgody cesar"" 
skiej nikomu nie pozwolą wstąpić na stolicę św. Piotra. Atoli po odejściu 
Ottona, Jan, który w porę ratował się ucieczką, wraca do Rzymu i akcję 
pseudosynodu ogłasza za niebyłą; niedługo potem nagle umiera, a rzymia- 
nie b
z względu na wspomnianą przysięgę dają swe głosy na nieposzlako- 
wanej cnoty męża, Benedykta V. Otto internuje go w Hamburgu i po... 
. ""- 
nown
e wprowadza do Rzymu Leona, lecz wkrótce obadwaj pretendenci 
kończą życie. Odbyte w obecności legatów cesarskich wybory powołały 
na tron apostolski Jana XIII (965 - 972). Nowy papież za usiłowanie 
ukrócenia samowoli szlachty rzymskiej zmuszony był przez 11 miesięcy 
pokutować w więzieniu, skąd wydobył go przedstawiciel jednego ze stron- 
nictw politycznych, Jan Krescencjusz. Za tę zasługę wyniesiony ród jego" 
nadużył zaufania; przez lat 40 rozkazywał w Rzymie, przywłaszczył sobie 
rozdawnictwo godności papieskiej, a prawnie obranych papieży więziłlub mordo- 
wał. W owej zawierusze nieśli do pewnego stopnia skuteczną pomoc sto...
>>>
17-4 


licy rzymskiej cesarze Otto II (973 - 983) i Otto III (983 - 1002) i, ko- 
rzystając ze swego wpływu, wynosili na ni.ą ludzi godnych i zacnych. 
Panowanie jednak tych papieży było zbyt krótkie i dla tego niezdolne do 
zaznaczenia się donioślejszą działalnością. Grzegorz r l} (996-999), krewny 
i kapelan cesarza zmarł, nie ukończywszy 30 lat życia, i część swego ponty- 
fikatu musiał poświęcić na walkę z antypapieżem Janem XVI, stronnikiem 
Krescencjuszów. Sylwester II (999 - 1003), jeden z naj uczeńszych i naj- 
znakomitszych mężów sweg-o czasu, zaufany przyjaciel Ottona III, dla swych 
wiadomości matematycznych i przyrodniczych uważany był po śmierci przez 
lud za czarownika, który miał jakoby swą duszę zapisać blesowi celem 
osiągnięcia godności papieskiej 2). 



 69. Papieże wieku jedenastego. 
lVill, Die Anfange der Rest. der Kirche in 11 Jahrh., Marburg 1859; Zoppfel, 
.Dje PapstwahIen vom 11-14 Jahrh., Gottingen 1872; 1ilappler, Papst Benedikt YIII, 
Leipzig 1897; Giovagnoli, Benedetto IX, 1900; Martells, Die Besetzung des papst- 
liche n StuhIes, Freiburg 1887; Pflugk-Harttung, Die PapstwahIen und das Kaisertum 
(l046-1R28), 1908; Fischer, Der Patriciat Heinrichs III und IV, Tu bingen 1908. 
Po upadku powagi Krescencjuszów znalazł się nowy pretendent do 
zagarnięcia w swe ręce władzy nad Rzymem. Gdy tamci po śmierci 

.sergjusza I V (1009 - 1012) usiłowali przeprowadzić swego kandydata, 
wtargnął do miasta hrabia Alberyk z Tusculum, potomek Teofilakta i Te- 
-odory, opanował wybory i zapewnił godność papieską kolejno trzem człon- 
kom swego rodu, dwom braciom i synowi. Wszyscy trzej przed objęciem 
pontyfikatu byli ludźmi świeckimi. Pierwszy z nich, Benedykt VIII 
(1012-1024), bardziej poliłifk niż biskup, dbał jednak i o prawa kościelne, 
. 
do czego podnietą był mu ukoronowany przezeń na cesarza św. Henryk n. 
Brat Benedykta, Jan XIX (1024 - 1033), całkowicie zależny od swych 
potężnych krewniaków, miał za następcę 12-letniego bratanka, Benedykta IX 
(1033 - 1045), który wysoką godność zQezcześcił życiem nieobyczajnem. 
W r. 1044 wygnali go rzymianie i przeciwstawili mu Jana, dotychczaso- 
wego biskupa Sabiny (antypapież Sylwester Ul); lecz Benedykt powróciwszy, 
zmusił pretendenta do ucieczki; spotykając się jednak z powszechną wzglę- 
dem siebie niechęcią, abdykował 1045 "za niemałą sumę" na rzecz archi- 
prezbitera Gracjana. męża bardzo zacnego. Znany jest tenże jako Grze- 
. gorz VI (1045 - 1046). Chociaż jego pontyfikat, bacząc na okoliczności, 
należy uważać za prawny, to jednak synod w Sutri, zwołany przezeń 1046 
na życzenie Henryka nr, poruszył nieformalności zaszłe przy wyniesieniu 


1) Guggenberger, Die deutschen Papste, Bachem 1916. 
2) Vita et scripta, PL. 139, 85 n. - Grzegorz V jest pierwszym papieżem 

iemcem, Sylwester II - pierwszym Francuzem. 


..
>>>
....... 


175 


'J{o na papiestwo. Wówczas Grzegorz zrzekł się dobrowolnie przyjętej 
godności i błagał z pokorą o przebaczenie za to, co uczynił w dobrej intencji, 
dla ocalenia Kościoła 1). Obrany na propozycję Henryka Klemens II 
(1046 - 1047) otwiera szereg papieży Niemców, którzy zapoczątkowali 
reformy kościelne i walkę z symonją i konkubinatem, podwójną a straszną 
plagą ówczesnego kleru. Damazy II (1048), mianowany przez cesarza, 
wypełnił swój pontyfikat walką z Benedyktem IX, który usiłował dostać się 
ponownie na stolicę Piotrową, aż wreszcie tknięty łaską Bożą, osiadł w kla- 
'Sztorze Grottaferrata, gdzie umarł po roku 1065. Henryk III mianuje teraz 
papieżem Brunona, biskupa z Toul, który przybrawszy za towarzysza i do- 
-radcę Hildebranda, zakonnika z Clugny, przybywa do Rzymu i oświadcza, 
że w takim tylko razie przyjmie godność namiestnika Chrystusowego, jeśli 
:prawowici obiorcy oddadzą mu swe głosy, co się w samej rzeczy stało. 
Zasiadał na stolicy rzymskiej pod imieniem Leona IX (1048 - 1054). 
Pełen gorliwości w przeprowadzaniu reform kościelnych, przedsiębrał apo. 
stolskie wycieczki po różnych krajach i wszędzie odbywał synody. Naj- 
dzielniejszym jego i następnych papieży pomocJlikiem i duszą wszelkich 
zbawiennych reform był wspomniany Hildebrand. Niebawem po śmierci 
Leona, Michał Cerularjusz, patrjarchCi kplski, dokonał oderwania Wschodu 
od Kościoła katolickiego (Ob. 
 72). 
Za rządów papieża l11ikola}a 11 (1058-1061) na synodzie late. 
raneńskim (1059) uregulowano palącą spra,vę reformy obioru papieży, 
a to celem zabezpieczenia się przed antykanoniczną i niebezpieczną 
dla ,volności Kościoła ingerencją tak cesarzów, jak i szlachty rzym- 
skiej. Synod uch,valił, że prawo sporządzenia listy kandydató,v przy. 
sługuje kardynałom biskupOlll, prawo zaś obioru - ,vszystkiIn kar- 
dynałom; pozostały kler j lud rzymski, przyjmując elekcję do wia- 
domości, dają niejako swe przyzwolenie 2); cesarz, jako patrycjusz 
Kościoła rzymskiego, elekta zatwierdza, to jest ,vYl.aża swą zgod
 na 
dokonaną elekcję, poczem dopiero obrany ótrzymuje konsekrację bi- 
skupią. Kandydat, o ile możebna, ma być pO"Tolany z gren1jUJn kleru 
rzyn1skiego. PJacet cesarskie przyznano w tYlU celu, aby nie obrażać 
dworu nimnieckiego, ponieważ" o przy,vróceniu zupełnej swobody 
obioru ł1arazie nie mogło być mowy. Zresztą, skutkiem nieporozu- 
mień pomiędzy tiarą a koroną na początku następnego okresu, 


1) Ka tymi,ę synodzie antypapież Sylwester III skazany został na pokutę 
w klasztorze. Benedykta IX deponowano wkrótce potem; właściwie jednak prze- 
stał być papieżem wcześniej, od chwili abdykacji. 
2) Z czasem od tego przyzwolenia kardynałowie coraz bardziej się emancy- 
powali. Celestyn II jest pierwszym papieżem obranym 1143 bez interwencji ludu 
rzymskiego.
>>>
176 


cesarze postradali wspomnianą prerogaty,vę i ostatnim papieżem, który 
znie\volony był udać się po placet, był Grzegorz VII, 1073. Rzecz 
naturalna, że 'v Niemczech uch,vały lateraneńskie obudziły "Tielkie 
niezado,volenie, co skłoniło 
1ikołaja do ściślejszego z,viązania się 
z Normandalni, zdobywcami południowej Italji. Ich ,vódz, Robert 
Guiskard, na mocy ugody 'v 
lelfi (1059) otrzymał od papieża w lenno 
Apulję i Kalabrję, oraz tytuł książęcy; miał nadto na takich samych 
warunkach otrzyn1ać Sycylję, jeśliby ją wyrwał z rąk Saracenó,v. 
Zato nowy książę przysiągł uroczyście bronić Kościoła rZYJnskiego 
przechv jego wrogOJTI. Śmierć :Mikołaja dała powód do nieporozun}ień 
z otoczeniem młodocianego Henryka IV. Pewna część oddanych 
cesarzowi rzymiall ,vysłała doń posłó,v z prośbą o zamianowanie no- 
'vego papieża. Tymczasem Hildebrand swojemi ,vpływ'ami przepro- 
wadził kanoniczny obiór Aleksandra II (1061-1073). Elekcji tej 
'v Niemczech nie uznano, naton1iast Henryk IV ogłosił papieżenl Ka- 
dalusa, biskupa Parmy (antypapież Honorjusz II). Dopiero gdy Anno, 
arcybiskup koloński, ujął rządy państwa 'v swe ręce 1062, d wór cesarski 
uznał w Aleksandrze prawowitego papieża. Zażegnanie odszczepień- 
stwa Kadalus
wego za,vdzięczyć należy przeważnie św. Piotrowi 
Dmuiani, najznakomitszemn obok Hildebranda działaczowi w zakresie 
reform kościelnych. 


I 


-. - 


ROZDZIAŁ III. 


)( e r e z j e i s p o r y r e l i g i j n e. 



 70. Obrazoburcy i siódmy sobór powszechny. 
Pargoire. L'Eglise bysantine de 527 - 84,7, Paris tU05; Jlarx, Der Bilderstreit 
der byzantinischen Kaiser, Trier 1839; Hefele, CG. III, 366 n.; Schneider, Der hl. Theo- 
dor v. Studion, Miinster 1900; .J'Iaimbourg, Hist. de l'beresie des Iconoclastes, Paris 
1679; .Jlazurkiewicz, De Litibus iconoclasticis, Cracoviae 1911. 
Ostatnia dogmatyczna walka na Wschodzie, głośna pod nazwą 
obrazoburstwa. trwała lat 120, przewyższyła gwałtownością walki 
da wniejsze i przyczyniła Kościołowi więcej męczeników, niż która- 
kolwiek z poprzednich. Złożyły się na to następujące powody: 
l) Bizantynizm \vschodnio-rzymskich cesarzó,v, ze s'lczególnem upo- 
dobaniem wtrącających się do kwestyj dogmatycznych, -doszedł obecnie 
do swego kulminacyjnego punktu. Właśnie z okazji swych obrazo- 


.. 


.ł.
>>>
'- 


177 


\ 


burczych dekretów Leon Izauryjczyk oznajmił: Imperator sum et sa- 
cerdos. Cesarze uważali oDławianą tu sprawę jako kamiełi probier- 
czy s,vej potęgi i w jej podtrzymywaniu 'vidzieli punkt honoru, od któ- 
rego odstąpić się nie godzi. 2) Walka obrazoburcza zbiegiem oko- 
liczności stała się wyrazen1 przewagi partji wojskowej i wynoszo- 
nych przez nią cęsarzów przeciwko ludo,vi i jego przywódcom, za- 
konnikonl. Chodziło tu nietylko o obrazy, lecz i o samo istnienie 
monarchiznlu. 3) Oświadczenie się Rzymu 
a czcią obrazów posłużyło 
Wschodowi za tern większą podnietę do niechęci d'la Zachodu, wywo- 
łanej ciążenieJ11 papieży do Franków i utworzeniem Paiistwa Kościel- 
nego. 4) Zresztą przyznać trze ba, że na \V schodzie cześć obrazó,v 
przybierała niekiedy kształty n.aduzycia, co naturalnie musiało ,vy- 
,vołać reakcję. Tak np. zapraszano obrazy na rodzicó'v chrzestnych, 
kładziono na nie N. Sakrament, żeby go otrzymać niby z rąk Świę- 
tego, startą z obrazów farb'ę mieszano z elementami Eucharystji i t.d. 
\Yięc pomimo, że ó,v kult głębokie jeszcze 'v zeszłym okresie zapu- 
ścił korzenie zwłaszcza w greckiJn Kościele, opozycja tak
e już 
dawniej zapoczątkowana nie ustała i rozniecona, przy- nadarzonej 
sposobności gwałto,vnie ,vybuchnęła. Walkę wywołał Leon III Izau- 
ryjczyk (7 i 7 - 741), łudząc się zarazem nadzieją, że przez usunięcie 
wszelkich- obrazów z Kościuła iatwiej skłoni Żydó,v i muzułmanów 
do przyjęcia chrystjanizmu, a przez doprowadzenie wszystkich oby- 
,vateli państwa do jedności religijnej, zapewni mu i polityczną .potęgę. 
vV tym celu wydał 726 edykt nakazujący usuwać obrazy, co pochwa- 
liło kilku biskupów greckich. Pierwszyul, który zaprot.estował, był 
German patrjarcha kpiski; szczególną zaś gorliwością 'v zwalczaniu 
cesarskich rozkazów odzn:].czył się św. Jan Damasceński, uczony ka- 
płan i zakonnik .klasztoru św. Saby w Palestynie. Ponie,vaż poważna 
część wiernych stanęła po stronie obrońców czci obrazów, musiało 
przyjść do niemałych zanlieszek, tern bardziej, że Leon nie myślał 
się cofać. Gernlan, pozbawiony (730) patrjarszej stolicy, musiał 
ustąpić Jniejsca intruzowi Anastazernu, służalczenHl ,vykonawcy edyl\:- 
tó,v cesai.skich.. za którego przykfadem poszło wkrótce wielu bisku- 
pów \Vschodu. W rpku 730 wyszedł nowy edykt, a gdy poprzedni 
wzbraniał jedynie czci obrazów, drugi nakazywal je niszczyć. 
Na Zachodzie opór przybrał daleko większe rozmiary. Papież 
Grzegorz II (715
731) upomniał cesarza, a synod I'zyn1ski (731) zwo- 
łany przez Grzegorza III (731-741) zagroził ekskoDluniką za niszcze- 
nie i znie'vażanie obrazó'v. "V odpowiedzi na to Leon ,vysłał flotę 
do Italji, aby się .pomścić .na papieżu, ale ją burza zniszczyła. 
lu- 
siał więc poprzestać na zagarnięciu posiadłości I{ościoła rzymskiego 
12
>>>
178 


,v niższych "Tłoszecb. Syn jego i następca, Konstantyn V I{oproni
 
(741-775), z większem jeszcze okruciełistwem poprowadził dzieło 
ojcowskie. Aby mieć za sobą pozór pra,va, postanowił mu nadać 
sankcję synodalną. W tym celu zwołał do Kpla usłużnych so- 
bie biskupów r. 754, którzy ulegając woli cesarskiej, cześć obrazów 
potępili jako dzieło djabelskie i nowy rodzaj bałwochwalstwa i po- 
chw.aUli obrazoburstwo (ikonoklasmus). Nastąpiło teraz na wielką 
skalę usuwanie obrazó"T ze świątyń, zanlazywanie ściennych Jnalo- 
,videł. Prawie wszystko korzyło się przed żelazną wolą despoty; 
od\vagę protestu mieli głównie zakonnicJ., za co z barbarzyńskiem 
okrucieństwem byli prześladowani. Do najwybitniejszych tego czasu 
męczenników należy opat Stefan (t 767). i\ie cały przecież Wschód 
godził się na te bezprawia Patrjarchow.ie poza obrębem państwa 
wschodnio-rzyn1skiego uznali cześć obrazów za rzecz zgodną z nauką 
Ojców Kościoła. Również i sobór lateraneński 769 obłożył anaten1ą 
uczest.ników pseudosynodu z r. 754. Cesarz Leon I,r (77f-780) zła- 
godził nieco bezwzględność poprzednika. 'Vygnani mnisi mogli po- 
,vrócić do ojczyzny, lecz ponieważ da"rniejszych edyktów nie znie- 
siono, każda denuncjacja dawała powód do nowych nadużJ-ć i szy- 
kan. Dopiero cesarzow"a Irena, objąwszy po śn1ierci męża rządy 
'v imieniu 111aloletniego !\onstantyna VI. celf'JTI przywrócenia pokoju 
zamierzyła poczynić starania o zwołanie powszechnego soboru- Do- 
pomagał jej w przedsięwzięciu patrjarcha kpiski Tarazjusz. Papież 
Adrjan I proszony przezeń i przez Irenę. aby osobiście wziąl udział 
'v soborze
 albo przysłał pełnOJTIocników, \\yydelegował do Carogrodn 
kapłana Piotra i drugiego Piotra opata. Lecz biskupów zebranych 
'v stolicy rozpędzili żołnierze. Przenieśli się tedy do Nicei 787 i tu odbył 
się siódmy sobór powszechny (drugi nicejski). Obrady rozpoczęto 
odczytaniem listó'v papieskich do cesarza i do patrjarchy, a obecni 
biskupi ('v liczbie ok. 390) zawołali: "Tak samo wierzy cały synod"! 
Na siedn1iu posiedzeniach roztrząśnięt.o i uzasadniono Clesć obra7.ów, 
a po odrzuceniu uclnvał z roku 754, ogłoszono dekret dogn1atyczny, 
zawierający naukę katolicką o danym przedn1iocie. Tre
cją owego 
dekretu jest, że stawianie krzyza, obrazów Chrystusa i Świętych 
Pańskich jest dozwolone; że godzi się oddawać cześć zewnętrzną 
obrazom "redlug dawnego zwyczaju pocałunkienl, kadzeniem, pale- 
nienl świeJ, pokłoneIn i padaniem przed niemi na kolana; że nie wolno 
im odda,vać czci Boskiej, Bogu jedynie przynależnej; że obrazonl 
przysługuje tylko cześć \vzględna, odnosząca się do ich pierwotnego 
,vzoru, do osoby na nich przedstawionej. ()s1l1e i ostatnie posiedzenie 
odbyło się ,y Kplu '\- obecności Ireny i jej syna, poczem uzasadnie-.
>>>
- 


179 


Die czci obrazó"- odczytano ludowi i wśród uroczystej aklalllacji 
zaJllknięto narady. 
Sobór nicejski nie przywrócił całkowicie tak pożądanego spo- 
"koju; po niejakim czasie Leon V Armeńczyk (813-820), wyniesiony 
na tron przez wojsko, wzno,vił prześlado,vanie obrazó,v i ich czci- 
.cieli. Naj,vybitniejszym działaczel11 ze strony katolickiej był ,vów- 
czas opat Teodor Studyta (tak zwany od klasztoru Studjunl). Do- 
piero po ,vielu latach, gdy po śmierci Teofila (829-842), z powodu 
małoletności 
Hchała III, regentką palistwa została' matka jego Teo- 
dora, obrazoburstwo prawie doszczętnie upadło; celeJD upan1iętnienia 
katolickiego nad herezją zwycięstwa ustano\viono n'a 'V schodzie uro- 
czystość Ortodoksji (w pierwszą niedzielę postu). 
. 'Yalki obrazoburcze wywołały pewne nieporozumienia na Za- 
chodzie i z tego powodu siódmy sobór powszechny nie odrazu znalazł 
przyjęcie 'v paJistwie Franków. 
iedokładne łacińskie tłumaczenie 
akt synodalnych wprowadziło 'v błąd biskupó,v monarchji Karola 'V., 
którzy sądzili, że \v Nicei przyznano cześć sa,mym obrazom, bez od- 
noszenia jej do ich pier,vowzorów. Opracowano tedy odprawę soboru, 
ujętą 'v cztery t. zw. księgi karoliIiskie, które jednak nie zawierają 
zadnego dognlatycznego przeci wieJlstwa w stosunku do określe11 ni- 
cejskich. Synod zebrany we Frankfurcie nad 
lenem 794: (c. 2) po- 
-stąpił podobnież, a wyciąg z ksiąg karoliIiskich przesłano Adrjanowi I; 
papież 'v piśmie do Karola ,Y. nieporozumienie wyś,vietlił i powagę so. 
boru po,vszechnego obronił. Zresztą i na Zachodzie znajdowali się, 
acz nieliczni, przeciwnicy obrazó,v, a do najgłośniej:szych należał 
Klaudjusz, biskup Turynu, który 824 wyrzucił z. kościołów swej die- 
cezji krzyże, obrazy, reli,kwje, wzbronił na,vet czci Świętych Pań- 
skich; znalazł jednak dzielnych przeciwr«ków w niektórych bisku- 
pach frankoiiskich. · 



 71. -Sprawa Focjusza i ósmy sobór powszechny. 
, 


Leo Allatius,. De eccL Occidental
 et Orientalis perpetllo consenSll, Colon. 
1648; Hergenrother, PhOtillS v. Konst., sein Leben, seine Schriften und d. griechische 
Schisma, Regensb. 1R67. 3 tomy; Dllchesne, Autonomies eccJesiastiqlles. EgJises 
separees, Paris 189G; BoJarski, HistOl'ja Focjllsza Lwów 1895; Borowski, Teoloł!ja. 
Focjusza (Aten. kapl. 1911). I 
Ledwie skQliczyła się ,valka obra
oburcza, a już w Kościele 
greckinl powstało nowe zanlieszanie, które dawną niechęć do Rzynlu 
rozogniło i w ostatecznenl następstwie sprowadziło oder,vanie się- 
W schodu od jedności kościelnej. Cesarzowa Teodora mianowała t!6 
na ,vakujący tron patrjarszy pobożnego zakonnika Ignacego, syna 


ł 


.
>>>
. 


180 


. 


dawniejszego cesarza 
lichała I (811-813). Stanowisko nowego pa- 
sterza było niełatwe, ponieważ z jednej strony miał przeciw' sobie- 
stronnictwo, złożone z niektórych biskupó,v i niesfornych. lllnichó\v 
z arcybpem syrakuzańskim Grzegorzenl Asbestas na czele, a z drugiej- 
nie można było tolerować zgorszenia, jakie daw"ał sam dwór cesar5kL 
Bardas, ,vuj oddanego pijaństwu J\1ichała III (8:12-867) i kierownik 
nawy palistwowej, żył 'v kazirodczych związkach z ,vdową po wła- 
snym synu. Ignacy, ponie"
aż prośby i upomnienia do niczego nie 
doprowadziły, odsunął go od Stołu Pańskie
o 857. Bar
a
 zaprzysiągł 
mu zemstę i podstępem skłonił cesarza do ,vygnania patrjarchy na 
wyspę Terebintus. Pominlo przymusu, jakiego przeciw niemu użyto, 
Ignacy nie dał się nakłonić do zrzeczenia się swej godności. Jego 
miejsce zajął powinowaty Bardasa, sekretarz cesarski, Focjusz, czło- 
,viek świecki, wielkiej nauki, ale większej jeszcze cunbicji; święceii 
udzielił mu ,vspomniany wyżej, a przez Ignacego obłożony suspensą 
Grzegorz. Nie ,vszyscy uznali intruza; między innYlni w liczbie obroń- 
ców Ignacego stanął l\letrofane
, bp. Smyrny. T.Jecz nawet i ci później 
pod pewnelni warunkami nawiązali stosunki z Pocjuszeln. \Vpra,vdzie 
,vkrótce poten1 ze względu na różne jego szaleństwa niektórzy biskupi 
ogłosili go za złożonego z godności, jednakże Focjusz nie dał za ,yy- 
grane: na zwołanym przez' się synodzie rzucił klątwę na Ignacego, 
a jego stronnikó,v niebawem kazał uwięzić. 
Rozumiał Focjusz, że dotąd spra,vy swej nie może uznawnć za 
,yygraną, dopóki nie pozyska dla siebie papieża. Śle tedy posłów" 
do 
Iikołaja l z bogatemi darami i doniesienienl, że Ignacy usunął 
się dobro,volnie do klasztoru i że on, znie,volony przez cesarza, wziął 
. na siebie ciężkie brzemię pasterzowania; pełen trwogi, azali po- 
doła obowiązkom, błaga. papieża o święte modlitwy. Papiei, po_o 
dejrzewając intrygę
 ,vysłał dwóch legatów do Carogrodu, aby na 
miejscu sprawę zbadaJi i o wszystkiem wiernie go po\viadomili. Tynl- 
czasem Focjnsz zdołał ich przekupić, tak iż na pseudosynodzie (318 
biskupó'v), zebranych w I{plu 861, za'twierd
ili depozycję Ignacego- 
na tej jakoby zasadzie, iż wbrew 30-mu kanonowi apostolskieJllu 
otrzymał godność patrjarszą od wład7Y świeckiej; natOJniast Fucjusza. 
uznali za mianowanego kanonicznie. Lecz papież, dowiedziawszy się- 
uboczną drogą o pra,vdziwym stanie rzeczy, odrzucił uchwały wspo- 
mnianego zebrania (863), uznał Ignacego prawowitym patrjarchą, intru- 
zowi zagroził karami kościelnemi 'v razie, gdyby nie chciał ustąpić, 
a przeniewierczych legatów obłożył suspensą. Dekret Stolicy Apo- 
stolskiej narazie pozostał bez wykonania, a cesarz 
lichał III w obraź- 
lhvy sposób odpowiedział (865) na list 
Iikołaja I. Zbliżenie się w kilka 


\ 


.
>>>
-- 


181 


. 


miesięcy pl)źniej Bułgarów do R
ymu (ob. 
 64) dolało oliwy do ognia 
i Focjusz otwartą przedsięwziął z papieżem walkę, łącząc spra,vę 
\vłasną ze sprawą całego 'V schodu. Rozesłał bowiem do wszystkich 
Kościołów wschodnich pismo z zarzutmni przeciwko wierze i karności 
..Kościoła zachodniego, n1ianowicip-, że łacinnicy 1) poszczą w soboty, 
2) dozwalają nabiału w pier,vszy tydzień w. postu, 3) gardzą duchow- 
nymi żonatymi, 4) nie uznają bierzmowania udzielanego przez kapła- 
-nów greckich, 5) fałszują symbol dodatkiem Filioqp.e. a nauką o po. 
.chodzeniu IJucha św. i od Syna wprowadzają dwie zasady do Trójcy św. 
Niedość na ten) - w r. 867 zwołał synod do Konstantynopola, na 
któr
n1 między inneTni miał. podobno ,vykląć papieża i złożyć go 
.z urzędu 1). 
Krótki był jedo3kowoż triumf pseudopatrjarchy, bo troneJll 
zawładnął Bazyli l\lacedońGzyk (867 - 886), który w kilka dni po 
koronacji zesłał Pocjusza do klasztoru i po,vołał na stolicę biskupią 
Ignacego. Ponieważ pier,vszy ś,vięcił wielu biskupów i miał pokaźną 
liczbę stronnikó\\T, więc trudności, jaki
 się z tego powodu \vy,viązaly, 
postanowiuno załatwić na soborze po,vszechnym. Cesarz zatem po 
poroZU1:niełJiu się z patrjarchą ,vyprawił poselstwo do Stolicy Ap. 
'z odpQ,viedniem przedstawieniem. Adrjan II, następca 
Iikołaja, na 
synodzie rzymskim (869) w'obec posłów carogrodzkich zadecydował, 
ie zebranie Focjuszowe z r. 867 ma być u,vażane naró,vni z to zw. 
latrociniun} ephesinum' \9 4r,), że Focjusz, nowy Dioskur, pono,vnie 
zostaje obciążony klątwą. Uczestnicy wspomnianego synodu, o tyle 
tylko mogą być przyjęci do Kościoła, o ile synod ten potępią, powrócą 
.-do łączności z Ignacym i do dekretów l\Hkołaja I się zastosują. Z po- 
wyższym ,vyrokierri i z upoważnienieJn do odbycia soboru po,vszech- 
:nego legaci papiescy udali się do Kpla. Z,vołany tamże sobór 869- 
.870, ósmy ekumeniczny, odbył się pod ich przewodnictwem przy 
,vspółuąziale 102 biskupó,v i 'v obecności pełnomocników patrjarchów 
aleksandryjskiego i anijocheń
kiego. Przesłuchano Focjusza i 'jego 
ś,viadków. Główny wino,vajca, napominany do pokuty, z początku 
milczał uporczywie, potenl dawał krótkie odpowiedzi, starając 'się 
przytem odegrać rolę Chrystusa Pana przed Kaifaszem i Piłatem. 
'. ,Niektórzy z jego stronnikó'v, po uznaniu swej winy i nałożeniu im 
przez sobór pokuty, otrzymali przebaczenie, innych wyłączono z Ko- 
ścioła. Na ostatniem, dziesiątenl posiedzeniu, uchwalono 27 kanonó,v 
. ' 


l) W piśmie do Bułgar.ów dodał nadto, że kapłani zachodni gołą brody i za- 
t)rzecz)Oł prymatu papieża, twierdząc, iż z przeniesieniem cesarskiej stolicy z Rzy- 
mu do Kpla pierwszeństwo przeszło nR biskupa carogrodzkiego.
>>>
182 


. 


dyscyplinarnych prze,vażnie przeciwko Pocjuszo,vi.i nadużyciom, jakie- 
się ,vkradły do Kościoła carogrodzkiego.' Nie obyło się jednakże bez 
objawów niezadowolenia. Najprzód dumę grecką dotknęło żądanie 
legató\v podpisania formularza sporządzonego na wzór dokumentu 
papieża Hormisdasa (514 -523), a zawierającego wyraźny przepis pod- 
dania się decyzjom Stolicy rzymskiej. Biskupi wschodni, którzy od 
czasu zatargów obrazoburczych odwykli od tego rodzaju ,vymag31i 
papieży, protestowali ,vpra,vdzie, ulegli jednak ,vobec stano,vczości 
pełnomocników Adrjana II. Przedewszystkiem zaś k,yestja bu1g3rska 
nadawała si
 do ,vywołania zatargu. 
Iichał, książę bulgarski,. pod- 
dał się' 866 pod jurysdykcję papieża jako swego patrjarchy, lecz po 
trzech latach pod ,vpływem Grekó,v przysłał zapytanie do soboru. 
czy Bulgarja należeć ma do rzymskiego, czy do kpiskiego patI.jar-- 
chatu. A ponie,vaż sobór jut ,vówczas był zamknięty, więc na kon- 
ferencji prywatnej, na której oprócz cesarza byli też przedstawiciele 
główniejszych Kościołó,v wschodnich, rzecz rozstrzygnięto przeciwko 
Rzymowi. Protest Stolicy Ap. nie osiągnął praktycznych rezultató,v' 
i Bulgarja pozostała przy Carogrod7.ie (9 64). 
()smy sobór powszechny nie przywrócił zgody 'v Kościele wschod- 
nim i (z powodu Bulgarji) nie ,vprowadził zupełnej barffionji do sto- 
sUł1kó,v Carogrodu z Rzymem. Focjusz, mający wielu przyjaciół na 
stolicach . biskupich i na d,vorze bizantyńskim, potrafił działać i na 
,vygGaniu. U dało mu się odzyskać łaskę cesarską; przywołany do 
l{pla, został nauczycielem dzieci monarchy i powoli tak dalece urósł 
w znaczenie, że 'v trzy dni po śmierci Ignacego (877) otrzymał nomi- 
nację na godność patrjarszą. Jakkolwiek wyniesienie to stawało 
'v sprzeczności z uchwałą ósmego soboru, jednak ',,'"arunki o tyle się 
z]uieniły na korzyść Focjusza, iż stolica biskupia obecnie była opróż- 
niona i patrjarchowie ,vschodni nie wahali się uznać cesarskiego 
nominata. Mając to wszystko na uwadze, papież Jan VIIl zdecydo- 
,val się nie st'l,viać mu przeszkody, jeżeli nowy patrjarcha okaże ża1 
za dotychczasowe postępowanie, pogodzi się ze stroLpikami Ignacego 
i zwróci Bulgarję patrjarchato,vi rzymskiemu. l\1iało się to odbyć na 
synodzie, na który papież ,vysłał pełnomocnikó,v. Focjusz korzy- 
stając z tego, że legaci nie rozumieli greckiego języka, sfałszowął 
w przekł
dzie listy Stolicy Ap., ,varunki pozmieniał, a w sprawie 
Bulgarji odwołał się do decyzji cesarza. Synod (880), złożony z san1ych. 
nieomal jego stronnikó,v, uznał go za prawowitego pa trjarchę; . 'lecz 
papież, przekona'vszy się o podejściu, rzucił uroczyście klątwę na 
Focjusza, co także ponowił na
tępca Jana, l\Iarinus. (882-884). Po- 
mimo tego Focjusz pod opieką ce
arza utrzymał się na patrjarchaci
 


. 


, 


,
>>>
. 


'.... 


183 


i wzno\vił dawne s,voJe literackie napaści na Kościół zachodni. 
Zresztą 'v 6 lat później cesarz Leon VI 
ląrlry (886 - 912) zamknął 
go 'v klasztorze, a na tronie patrjarszym posadził swego brata Ste- 
fana, który nawiązał stosunki ze Stolicą Ap. 


'I 



 72. Odszczepieństwo wschodnie. 
ub. 9 poprzedni, nadto Brćhier, Le schisme oriental du Xl siecle, 1899; Salem- 
bier, Le grand Schisme d'Occident, Paris 1920. 
Jedność pomiędzy ,vschodnim i zachodnim Kościołen1, przy\vró- 
eona po strące niu Focjusza, ,vobec coraz bardziej rosnącej niechęci 
Greków do Rzymu, na dosyć kruchych spoczywała podsta\vach. Do 
da wniejszych uprzedzeń przybyły no,ve, ostro zaryso,vane w licznych 
pismach Focjusza, który wykształcił całe zastępy ducho,vnych, nie- 
chętnych Stolicy Ap. Ciąsny punkt ,vidzenia kazał im ,ve właści- 
,vościach łacińskiego Kościoła upatry,vać apostazję od tradycji apo- 
stolskiej. Od kleru nienawiść przechodziła do ludu i lada okazja 
Jllogła spro,yadzić zgubne rozer,vanie jedności kościelnej. Z drugiej 
strony, biskupi carogrodzcy nie zrzekli się ambitnych dą-żeli, przypi- 
sy,vali sobie stale tytuł "patrjarch6w powszechnych", ,vobec Stolicy 
rzymskiej zajmowali obojętną i zimną postaw.ę, a nawet, gdzie się 
tylko dało, działali na jej niekorzyść. Szczególniej odznaczyli się 
'v tynt kierunku Sizynjusz (996- 9981) i Sergjusz (999-1019). Na- 
stępca ostatniego, Eustacjusz (1019 - 1025), chciał wprawdzie pod- 
trzymać przyjacielskie stosunki z Rzyulem, lecz zato zaproponował 
Janowi XIX (podobno za ZFlaczną sumę pieniędzy) zrzeczenie się 
"rszelkiej władzy nad \Vschodem, przyznanie tytułu patrjarchy eku- 
menicznego biskupo,vi Kpla i zró,vnanie go ze sobą w godności pry- 
macjalnej. Ob urzyło to cały Zachód i bynajmniej nie przyczyniło się 
do ,vzmocnienia jedności. Zerwal ją fo
malnie .J..lIichał Cerularjusz 
(tOł3 -1058), zacięty wróg Rzymu, a zaczął od tego, że 1053 rozkazał 
pozamykać kościoły i klasztory łacińskie \v Carogrodzie; przy "TjTpeł. 
nianiu tego rozkazu jeden z służ
lców patrjarchy ośmielił się nawet 
podeptać przaśne Hostje łacińskie. Wraz z Leonem, arcyb. Achrydy 
w Bulgarji, Cerularjusz napisał list do Jana, biskupa Tl'ani w Apulji, 
przeznaczony dla katolikó,v Zachodu. W liś.cie tym wyrzucał kato-. 
likom używanie przaśnego chleba do konsek racji 1), święcenie sobót(1), 
nazwał ich nawet polo,vicznymi poganami, z powodu iż poży,vają 
ze krwią mięso duszonych zwierząt. Umysły rozognialy się coraz 


. 


\ 


- 
1) Bilezewski, o chlebie i 
inie do Eucharystji używane m (Przegl. pow. 1897). 
Autor stwierdza, że do VIl w. używanie chleba kwaszonego do konsekracji było 
w hosciele zachodnim powszechniejsze, niż konsekrowanie przaśnego. 


(
>>>
, 


1S4 


bardziej. a usiło\vania Leona IX, aby doprowadzić do zgody, rozbiły 
się o nieprzejednaną postawę Cerularju8za. Papież posłał swych 
legatów do Rpla, lecz patrjarcha przy każdej sposobności okazywał 
im lekceważenie. Legaci, przekonawszy się o bezskuteczności dal, 
szyąh krokó,v, złożyli (16 lipca 1054 r.) na ołtarzu kościoła patrjar- 
cbalnego dokument z ekskomuniką na Cerularjusza i szeregiem prze- 
chvko niemu zarzutów i zagrozili klątwą .każden1u, ktoby poważył się 
występować przeciwko mszy św. i nauce Kościoła Rzynlskiego. - 
Cesarz Konstantyn IX 1\lonomach pragnął doprowadzić przeciwników 
do zgody, lecz patrjarcha poruszył tłun1Y i zape,vnił sobie przewagę; 
wreszcie na pośpiesznie zwołanym synodzie raz jeszcze pono,vił za- 
rzuty Focjusza, ogłosił obraźliwe dla Zachodu pismo synodalne i rzu- 
cił klątwę na łacinników. Wprawdzie Piotr, patrjarcha antjocheń- 
ski, 'v liście pełnym umiarkowania starał się nakłonić Cerularjusza 
do na wrócenia z błędnej drogi, na którą \vstąpił, lecz nadaremnie. 
Nawet rychłe strącenie ze stolicy patrjarszej (1058) nie upamiętało 
Cerularjusza, nie sprowadziło żadnej odmiany 'v stosunku jego do 
Rzynlu. Po jego upadku niechęć ,V schodu do Zachodu bynajmniej 
nie osłabła. - Grecy zatracili nawet poczucie potrzeby jedności i pra. 
gnienie na,viązania zgod
T religijnej z lacinnikami. 
, 


. 



 73. Pomniejsze sekty i spory religijne tego okresu. 
I Dollinger, Sektengeschicbte des Mittelalters, Miinchen 1890; - II Gams. KG. 
von Spanien, Regensburg 1874., tom. 2, 2. nr. 2Gl - 298; Schll"ane, DG. der mittlern 
Zeit, Freiburg 188
; - III Ma ugu in., Vet. auctorum, qui 9 
aec. de praedestin. et 
gratia scripserunt, opera., Paris 1650; Cellot, Hist. Gotteschalci., Par. Hi55; Schrors, 
Hincmar Erzbischof von Rheims, Freibg. 188ł
 - IV Ernst, Die Lelu'e des Pasrha- 
sius Radbertus von der Euchar., Freibg. 1896; Schnitu,-. Berengar von Tour. Mun- 
chen 1890. . 
I. Sekty gnostycko-manichejskie przyszłY z Azji i Europy polu. 

 . 
dnio,vo-,vschodniej na Zachód, gdzie roz,vinęły się i rozwielmożniły 
w okresie następnym. Tu należą: i) Paulicjanie. Były to resztki 
dawnych gnostyków i manichejczykó,v, zorganizowane \v -wieku 7 
przez Syryjczyka Konstantyna. Naz\vę swą prawdopodobnie ,vzięli 
od św. Pawła ap., którego mieli w szczególnem poważaniu, dlatego też 
przybierali sobie nazwy osób i miejscowości z dziejów św. Pawła. 
Pierwszą swą gminę 'v Cibossa nazwali Macedonją; Konstantyn przy- 
jął imię Syhvana, a główniejsi z,volennicy sekty - imiona innych 
uczniów Apostoła narodó,v. Cesarz Konstantyn Pogonat usiłował po- 
skromić przy,vódcó"T. Syhvan zginął pod gradem kamieni (ok. 684). 
Nieco później na czele. sekty stanął Pa\\ eł Armeńczyk. Po jego 
śmierci paulicjanie podzielili się na d,va \vrogie sobie obozy. Prześlado- 


..
>>>
-- 


185 


wani od czasu do czasu przez cesarzów bizantYllskich, najwięcej ucier- 
pieli za panowania Teodory w. 9 wieku. Stąd obudziło si.ę 'v nich 
",vielkie rozgoryczenie. Część ich przeniosła się na terytorjum Sara- 
.cenów i przez całe stulecie szukała zemsty w krwawych napadach 
:na pańsL,vo greckie. Inną część cesarz Jan Tzymisces (969 - 979) 
przesiedlił do Tracji. Utrzymali się W' dolinach gór Bałkańskich przez 
całe wieki średnie i stalntąd (zapewne z powodu stosunków handlo- 
wych \Vschodu z Zachodem, lub TIIOŻe z po,vodu ruchu wywolanego 
przez ,vojny krzyżowe) roznosili swe nauki do Włoch (patar.Yni 
'v 
Iedjolaoie), Pl a ancji (sekta orleańska i gundulfjanie) i do Xiemiec, 
gdzie Jl1ieli ,vielkiego przeciwnika 'v Henryku III. Głó,vne ich zasad
" 
były: fi) dualizm, b) gardzenie wszelką materją, c) wysławianie upadku 
grzecho,vego, 'v którym widzieli przeciwsta,vienie się zakonowi złego 
b!Jga, d) doketyzJll 'v ChI:,yRtologji. e) znieważanie X. 
larji Panny, 
f) odrzucanie Starego Testan1entu i Listów' Katolickich, g) potępianie 
całej zewnętrznej strony w religji; h) 1110ralność paulicjanó"T nliała 
być wprost ohydną. - 2) Bogomilowie, znftni od XII 'v. na pół- 
,vyspie BałkańskiIn, mieli swoich wyznawców szczególniej pomiędzy 
tamtejszyn1i słowianami. o czem świadczy sama ich nazwa. Ponlimo 
- . 
.iż cesarz Aleksy Konlnen (1081-1118) bardzo ich prześladował, istnieli 
jeszcze w okresie następnYlu, jako jedna z odmian średniowiecznego 

gnostycyzmu. Według ich nauki Pan Bóg ma dwóch Synów: pier- 
"rorodny, Satanael, został posta,vionJ T przez Ojca nad ,vszystkielni 
stworzeniami, lecz zaślepiony swą ,vielkością, zbuntował się przeciw 
Nielllu i wraz ze stronnikami z pośród aniołó,v był ,vyrzucony 
z nieba. 'Vówcz.as utworzył inne niebo, a ziemi nadał kształty. 
Ponieważ nie umIał ożyw4ć ciala ludzkiego, więc na jego prośby Oj- 
ciec 'v po,vyższym celu udzielił mu iskier życia, pod tym wszakże 
\varunkiem, że ,vladanie człowiekiem miało być obu wspólne. TYln- 
. czasem Satanael umo,vy nie dotrzymał i tyranizował ludzi. Z tego 
powodu P. Bóg ,vyłonił z siebie Sło'vo jako Syna (utożsan1iają go 
sekciarze z Michałem archaniołe
), który przyjął rzekome ciało, po- 
konał Satanae]a czyli szatana i zajął da,vniejsze jego miejsce po pra- 
,vicy Ojca. Zanim wrócił do istoty Bożej, wyłonił Ducha św., który 
miał dopełnić uświęcenia ,vybranych. Duch św. mieszka 'v bogomi- 
łach jako ,y pra
vdzi\Vych \viernych i czyni ich sposobnyn1i po roz- 
wiązaniu z ciałem do powrotu w sfery nieba; wkońcu i sam wróci 
do Ojca. ,v innych ludziach nlieszkają demony, władcy świata niż- 
szego. Przyjęcie do sekty poprzedzał chrzest duchowny. :\liejsce 
Eucharystji zastępowała modlihva Pańska. Ze Starego Testamentu 
przyjmowali tylko psalmy i księgi prorockie. 
Iałżeństwa, pokar- 


(
>>>
186 


lnów mięsnych, czci obrazó'v ,vzbraniali. Kościoły katolickie na- 
zy,vali mieszkaniem złych duchów, jednak przez dziwną niekon- 
sek,vencję brali udział 'v katolickich nabożeńst,vach., 
II. Adopcjanie. Powodem do powstania bh:du adopC'jańskiego był 
niejaki Migecjusz, który ok 780 w okolicach Sewil1i w Hiszpanji usiłował 
nadawać sabeljaliskie rozumienie tajemnicy Trójcy św. Przyjmował on trzy- 
krotnie objawienie Boga: w Dawidzie (Ojca), w Chrystusie (Syna), w Pa- 
wle ap.. (Ducha św.). Celem obalenia heretyckiego wykładu, Elipandus.. 
arcybp z Toledo, wystąpił z twierdzeniem, że Słowo jest w istocie Osobą 
Boską różną od Ojca, lecz że Chrystus wedle swego człowieczeństwa może 
być nazwany tylko przysposobionym, adoptowanym Synem Bożym. Z EIi- 
pandusem, twórcą adopcjanizmu, zgadzał si
 biskup z Urgel, F
liks. Była 
to nowa forma dawno pot
pionej nestorja11skiej herezji. Przeciwstawiło 
si
 jej wielu biskupów i teologów Hiszpanji i Frankonji, zwłaszcza Euter- 
jusz biskup z Osma i uczony zakonnik Alkuin. Ponieważ i w państwie 
Karola znajdowali si
 zwolennicy adopcjanizmu, wj
c na synodzie frank- 
furckim 794 błąd został pot
piony. Wielu si
 go wyrzekło, a pomi
dzy 
nimi wspomniany Feliks. Ze śmiercią Elipandusa bł
dnowiercy znikają 
z horyzontu dziejów. 
III. Predestynacjanizn1. Kwest ja przeznaczenia, od czasów św. Augu- 
styna niejednokrotnie zaprzątająca umysły, wywołała w tym okresie oży- 
wione spory. Gotszalk, syn hrabiego Bernona, w dzieci
cym wieku od- 
dany do klasztoru w Fulclzie (oblatus), wystąpił o unieważnienie profesji, 
został jednak poniewolnie zatrzymany w zakonie przez opata swego Ra- 
bana Maurusa i przeniesiony do klasztoru Orbais w diecezji Soisson. Po- 
mimo niedostatecznego wykształcenia, miał upodobanie w zagadnieniach 
teologicznych, zwłaszcza dotyczących łaski, i w tym celu gorliwie czytywał 
pisma św. Augustyna. Złe zrozumienie rzeczy doprowadziło go do bł
dów 
w kwestji przeznaczenia. Jego przeciwnicy zarzucali mu, ja
oby utrzymy- 
waj: 1) że jest dwojakie bezwzgl
dne przeznaczenie, wybranych-do nieba 
i odrzuconych - do piekła; stąd: 2) Bóg nie chce, aby wszyscy ludzie 
byli .zbawieni; 3) Chrystus umarł jedynie za w}'branych. Zarzuty owe 
miały głównie swą podstaw
 w tern, że Gotszalk w wyrażeniach, dotyczą- 
cych predestynacji, cz
stokroć był bałamutny i dwuznacz
y. Z tego po- 
wodu Rabanus, już wtedy arcybp. moguncki, potępił go na synodzie w Mo- 
guncji (848). Atoli nieporozumienia w tej sprawie nie ustały; chociaż bo- 
wiem żaden poważny teolog nie godził si
 na poglądy Gotszalka tak,. jak 
je rozumieli jego przeciwnicy, to przecież. wielu zaprzątało pytanie, czy 
można wogóle mówić o dwojakiem przeznaczeniu, t. j. czy. jest także prze- 
znaczenie do piekła (ad poenam). Hinkmar, arcybp. z Reims, Rabanus. 


) 
I 
. 


..
>>>
-- 


187 


Maurus i inni zajęli stanowisko przeczące; natomiast Prudencjusz, biskup. 
z Troyes, Ratramnus zakonnik z
 Starej Korbei i in. rozwiązywali kwestję- 
w duchu twierdzącym, wyłączając jednak przeznaczenie do winy, czyli do 
grzechu. Po dłuższej korespondencji i dysputach spór ustał od czasu, 
licznego synodu w Toucy (860) niedaleko TouI. Nauki o dwojakiem prze- 
znaczeniu dogmatycznie nie ustalono, natomiast jednozgodnie przyj
to 
ułożony przez Hinkmara list synodalny, godzący niejako oba przeciwne- 
poglądy. Gotszalk listu nie podpisał i zmarł t".\" swoim uporze. 


IV. Spory dotyczące Eucharystji. 


Obietnic: Chrystusową o daniu na pokarm i napój Ciała i Krwi 
Pańskiej wierni do wieku 9 przyjmowali umysłem prostym, nie wdając się 
w żadne bardziej zawiłe dociekania. Dopiero w tym okresie tajemnica 
Eucharystji stała się przed młotem uczonych polemik, a powodem do tego 
był świątobliwy Paschazjusz Radbertus !t ok. 852), opat Starej Korbei.. 
autor rozprawy De Corpore et Sanguine Domini, w której wyraził si
, że 

 
w N. Sakramencie pod postaciami chleba i wina jest prawdziwe Ciało 
i Krew Pańska; nie inne ciało, lecz to samo, które narodziło się z Marji 
-i cierpiało na krzyżu i z grobu zmartwychwstało. Znaleźli się jednak prze- 
ciwnicy, którzy zaczepiali powyższe, zgodne z wiarą Kościoła wyrażenia. 
i niesłusznie zarzucali Radbertowi zbyt kafarnaickie , zmysłowe pojmowanie 
rzeczy. Jedni, na czele których stał uczony Raban Maurus, dowodzili,. 
że Ciało Jezusowe historyczne i Ciało eucharystyczne są wprawdzie jednem 
i tern samem co do swej istoty (naturaliter), różnią się jednak pod wzglę- 
. 
dem formy zewnętrznej (specialiter), czego zresztą Paschazjusz nie zaprze- 
czał; inni odzywali się ze zdaniami niewątpliwie fałszywemi i chcieli upa
 
trywać w :Ęucharystji jedynie moc (virtus) Ciała Pańskiego, a Jan Skot 
Erigena 1) nauczał, że w N. Sakramencie jest tylko memoria Corporis et San- 
gui
is Christi. Nadto niektórzy przeciwnicy Radberta nie godzili się na. 
jego twierdzenie, że Eucharystja nie pod1ega, jak inne pokarmy, skutkom 
trawienia i rozkładu. Pogląd ich, pot
piony przez Kościół, nazwano 
sterkoraniz'Jnern.- Pominąwszy nielrezne wy.iątki, wiara w rzeczywistą obec- 
ność Chrystusa Pana w Eucharystji .nie ulegała zaprzeczeniu, spierano się: 
jedynie o sposób t
j obecności. Z właściwą herezją wystąpił dopiero 
w wieku 11 Berengarjusz, scholastyk w Tours, człowiek ambitny, ale nie 
głęboki teolog. ?ądny nowości, powstał przeciwko twierdzeniom Radberta, 
oświadczając swą zgodę na poglądy Erygeny, i zaprzeczył przeistoczenia. 
elementów chleba i wina w Ciało i Krew Zbawiciela; naturalnem jego tezy. 
.. 


J) Jan Skot (Erigena), ur. ok. 810 r. w EJ'iu w Irlandji. był jednym ze znako- 
mitszych filoZQfów i uczonych swe
() wieku. umarł ok. 877 r. we Fran!'ji. 


ł 


Ił
>>>
188 


nash:pstwem musiało być podanie w wątpliwość rzeczywistej obecności Pana 
Jezusa w Eucharystji. Zawiązała się z tego powodu walka między nim 
a uczonym Lanfrankiem, opatem w Bec. Na kilku synodach potępiono 
błędy Berengarjusza, a legat papieski Hilderbrand na synodzie w Tours 
1054 przywiódł go do wyznania nauki katolickiej. Nieszczerze bodaj to 
uczynił, ponieważ w następnych lata-ch jeszcze trzykroć składał wyznanie 
wiary w rzeczywistą obecność Zbawiciela w Najśw. Sakramencie. Zabro- 
niono mu pisać więcej o danym przedmiocie, wyjąwszy, gdyby c;hodziło 
Q nawrócenie obałamuconych stronników. Umarł w pokucie i jedności 
z Kościołem 1088 r. 


.. . . 


ROZDZIAŁ IV. 


o r g a n i z a c j a X o ś c i e I n a. 



 74. Metropolici. Urzędy diecezjalne. Życie kanoniczne. 


Thomassini, Vetus et nova Ecclesiae disciplina, I, lib. 2, cap. 6 są.; Ub. 3, cap. 7. 
Siigmilller, Entwicklung des Archipresbiterates uDd Dekanates. Tiibingen 1898; Schro- 
'lZer, Entwicklung des Archidiakonats bis zum 11 Jahrh., Augsburg 1890; Schmilz, 
Chrodegangi reguła canonic., Hanlloycr 1889. Eh rhard, Das Mittełalter und seine 
-kirchliche EntwickJung, Mainz 1908. . 
1. Organizacja lnetropolitalna na Zachodlie nie ,yyrobiła się 
'v takiej zupełności, jak na \V schodzie, a podczas w.ędrówek narodów 
jeszcze bardziej osłabła. 'V Hiszpanji przywrócił ją Grzegorz I pa- 
pież; podobna reforma, przedsięwzięta w pańshvie Franków w ,vieku 7, 
za ostatnich Merow
ngó'v upadła, ponieważ królowie wzięli w. swe 
ręce zwoływanie synodów i miano,vanie biskupó,v. Później ś'v. Boni- 
facy; a następnie Karol W. usiłowali przy pomocy Stolicy Ap. wpro- 
,vadzić w życie pra,va metropolitó,y, które zno,vu są w ich posiadaniu 
do połowy 9 wieku. Według Hinklnara z Ueims do metropolity na- 
leżało: l) egzaminować, potwierdzać i wyświęcać nowego biskupa, 
2) 'zwoły,vać synody prowincjonalne i na nich przewodniczyć, 8) osie- 
roconym diecezjom dawać pro,vizorsc
nego rządcę, 4) sądzić sprawy 
biskupów należących do metropolji, 5) czuwać nad rałą prowincją 
kościelną i przychodzić z czynną interwencją 'v razie jakiego 'za- 
niedbania. Ko,vy metropolita, zanim ,vszedł 'v swoje. prawa, ,vinien 
był uprosić sobie paljusz u papieża i przy. tej sposobności złożyć ,vy- 
znanie wiary. 


, 


..
>>>
-- 


189 
. 


Od połowy ,viekil 9 władza metropoli tów. doznaje napo,vrót 
ograniczenia, a 
pra'vy biskupó\v, jako causae maiores, zostają zastrze- 
żone Stolicy Apostolskiej l). 
2. Diecezje 'v państwie Frankó,v, zarówno jak i 'v innych 
krajach Europy środkowej i zachodniej, były daleko rozleglejsze, niż. 
w dawnem rzymskiem imperjum; stąd biskupf, potrzebując pomocni- 
ków do zarządu, ppsiłkowali. się t. zw. chorepiskopami (ob. S 49).. 
Do t
Tch ostatnich 'należało zwiedzać okre
lone jednostki terytorjalne- 
i spełniać tamże pewne czynności, jak pouczania' ducho\vnych, czu- 
wania nad karnością kościelną i t. d. Lecz na skutek nieprzyehyl- 
nego usposobienia, jakie się ,vzglę1enl nich wytworzyło ok. połowy 
9 wieku, urząd chorepiskopów począł zantkać (najprzód ,ve Francji,. 
nieco później 'v Nienlczech), a ich Iniejsce dla funkcyj niebiskupich 
zajęli arch idjakon i, nazywaQi także niekiedy chorepiskopami. Odtąd, 
albo nawet niero wcześniej, przyjęto podział ąiecezji na archidjako- 


l) Twierdzą niektórzy przeciwnicy katolickiego Kościoła, iż takie wzmożenie 
się władzy papieskiej było następstwem wpływu, jaki wywarły Dekretały Pseudo- 
izydora na zmianę prawodawstwa kanonicznego.. Zbiór znany pód powyższem imie- 
.niem. a sporządzollY w Frankonji w połowie g stulecia, składa się z trzech części: 
pierwsza zawiera 50 kanonów apostolskich, 59 dekretów papieży od Klemensa I do 
1Ielchjadesa (t 314) i do.kument darowizny Konstantyna W.; druga - kanony daw- 
nych syno.dów; trzecia - dekrety od Sylwestra I do Grzegorza II (314-731). \Vpraw- 
dzie autor zaznacza, że jego celem było zebranie kanonów kościelnych yY jedną 
całość, lecz temu zdaje się przeczyć fałszerstwo, jakiego się dopuscił; albowiem 
dekrety pierwszej części ws
ystki
, drugiej zaś częściowo są zmyślo.ne co. do swej 
formy (treść natomiast poczerpnął ze starych dokumentów). Z powo.du wielkiej 
trudno.ści w sporządzaniu egzemplarzy i wynikającego. stąd braku krytyki, eluku- 
bracja Pseudoizydora aż do. l
 wieku uchodziła za dzieło autentyczne. \V każdym 
razie celem pomienionego zbio.ru nie mogła być zmiana prawodawstwa kościelnego- 
na rzecz stolicy Ap., a "to dla następujących powodów: 1) Dekretaly Pseudoizydora 
nie wyszły z Rzymu i nie w Rzymie zapoczątko.wano ich sto.sowanie w praktyce. 
. 2) Xie zmieniły one bynajmniej zasadniczych podstaw prawa ko.ścielnego., czego 
dowodem są dawne autentyczne kanony soborów.z poprzednich stuleci aż do- 
g-go wieku. 3) Twierdzenia Pseudoiz
Tdora, przyznające Stolicy Ap. pr8wo. sądu nad 
biskupami, z pomlnięciem metropoJity,'1 potwierdzania uchwał synodów prowincjo- 
nalnych wynikają logicznie z zasadniczych praw Ko.ścio.ła i prymatu biskupa rzym- 
skiego. 4) Biskupi g wieku, i to w krótkim czasie, sami powszechnie uznali i wpro- 
wadzili w praktyczne użycie pomieniony zbiór Dekretałów. I to bodaj był pierwszo- 
rzędny cel autora -; zabezpieczyć biskupów przeciwko nadużyciom ze t\trony władzy 
świeckiej. Ponieważ zaś metropDlici i syno.dy prowincjonalne wobec zakusów panu- 
jących nie dawały biskupom dość o.brony, autor podnosi powagę papieża i jego nad 
całym Kościołem jurysdykcję i zaznacza, że sprawy biskupów, jako causae majores
 
przez papieża po.winny być załatwiane.. Takie postawienie sprawy niejednokro
ni6 
było pożyteczne dla biskupów i w stosunkI.:. ich do metropolitów, którzy niekiedy 
nadużywali swojej władzy. (Jungmann, Dissertationes in H. Eecl., Ul, 256).
>>>
190 


. --- 


- 
naty, tych zaś na archipresbiteraty czyli dekanaty. Poza tern, sto- 
so,,,nie do uch,yal synodalnych i prawodawstwa karoliIiskiego l), bi- 
skupi obowiązani byli corocznie wizytować po,vierzone sobie terytorja. 
Karol W. przydawał im do boku na czas \\Tizytacyj kanonicznych 
osobnego starostę, tak dla obrony, jak też zape,vne i dla kontroli. 
W wieku 9 i lud począł brać bJiższy udział w czynności ,Yizytacyjnej. 
Mianowicie 'v każdej poszczególnej parafji wybiera,no po siedmiu nie- 
poszlako,vanych rnętó,v (scabini, testes synodales), którzy mieli dozór 
n'łd obyczajową i religijną stroną paraf jan. \V razie kanonicznej "pi. 
zyty obowiązani byli składać zeznania, dotyczące karygodnych w.y- 
krocze}!. 
3. Usiłowania, popejmowane w okresie poprzednim przez Ś"T. 
Augustyna, Euzebjusza z Vercelli i innych biskupów, a dotyczące 
zapro,vadzenia pomiędzy klerem życia 1vspólnego, odpowiedniego prze- 
pisom kanonicznym, za ,spra,vą znakomitych mężó,v z.nalazły w' wieku 8 
dosyć po,vszecbne zastoso'vanie (\Yita canonica). Św. Chrodegang, bi- 
skup z 
letz, zapożyczy'ySzy się u reguły benedyktyń
kiej, ułożył 
ok. 760 dla duchownych swego miasta pewną. określoną. normę ży- 
cia, która w krótkiln czasie przyjęła się również ,vśród kleru "Yięk- 
\ 
szych kościołó,v parafjalnych. Stąd prócz kapztul p'rzy katedrach 
po,vstały jeszcze t. Z\v. kole.qjackie, a duchowni wspólne prowadzący 
życie, zostali nttz,vani kanonikami. Synod 'v Akwisgranie 817 dał ilu 
nowe przepisy,' s.tano,viące ,vJborny środek do moralnego i nauko- 
wego podniesienia kleru. Nie.stety, lnożność posiadania prywatnej 
,vłasności i polityczne zaluieszki ujemnie ,vpływały na zachowanie 
życia kanonicznego. Powoli zaniechano ,vspólnego mieszkania i za- 
częto dzielić dochody na poszczególne prebendy, zaczelll musiał na- 
stąpić upadek instytucji ściśle kanonicznej. Na "Tielu nliejsc3ch po- 
mieniony proces odbyl się w ciągu 10 "pieku. 



 75. Uposażenie i prawno-polityczne stanowisko kleru. 
Fehr, staat und Kirche im frankischen Reiche, Wien 1869; Ra'ltck, Die Bischofs- 
wahlen unter den l\Iel'owingen, Edangen 1883; Rauck, Die Entstehung der biscb6f- 
Hchen Fiirstenmacht, Leipzig 189\; 1mbart de la Toltr
 Les ćlections episc. dans 
l'Eglise de France du IX au XI siecle, IRgI; Ribbeck, Die sogen. divisio des frankischen 
Kirchengntes in ihrem Verlaufe unter Karl Martell und seine Subnen, Berlin 11"83. 
l. Jtlk przedtem, tak l w .tym okresie duchowieIistwo zachodnie 
przez czas dłuższy podlegało sądownict,vu świeckiemu, lecz wkOlicu 
,vydobyło się z pod tej zależności. W państwie "Franków o,va od- 
miana dokonywała się po,voli, z jednej strony pod wpły,vem geru1ań- 


1) Capitularia 7-12, ,u9, 813. 


..
>>>
" 


191 



kiej zasady, że każdy żyć może ,vedług swego prawa; z drugiej zaś 
skutkieln zaakcento"ranego już 'v dekretałach Pseudoiz
rdora 'żądania, 
aby duchowny mógł być tylko przez ducho,vnego 
ądzony. Privilegi'll1n 
lori dopiero w okresie następnym znalazło zupełne i powszechne 
uznanIe. 
2. Kościół doszedł także obecnie do znacznych posiadłości 
ziemskich. Stało się to dwojakiul sposobem. Królowie, magnaci lub 
n1ajętni pokutnicy pe,vną część dóbr swoich, jak lasów, pól, ,vinnic i t.d., 
których zresztą cena wówczas była nader niska, darowywali kościo- 
łom lub klasztol"OJTI, używając zwyczajnej do tego furmuły: "Daję to 
Świętemu K.", zazwyczaj patronowi kościoła, albo Iniejscowości L). 
Ziemie takie stanowiły własność .ściśle kościelną i nazyw'ały się 
allodia. Niekiedy znowu panujący, zwłaszcza frankońscJ T , nada,vaH 
biskupom i opatoln obszerQe terytorja na prawach feudalnych, czyli 
lennych; spodziewali się bon-iaJu w ten sposÓb skuteczniej zobowią- 
zać wyższe duchowieństwo do wierności względem swej osoby i za- 
pe,vnić sobie jego pomoc. orężną przechvk9 uroszczeniom ,vasali 
świeckich. Nadto nie pntrzebo,,"ali s;ę obawiać zanliany- lenności ko- 
.ścielnych na księst 
'V a dziedziczne, n10gące się przed wstawić panu- 
jącej dynastji. Posiad3ne lenn"l podniosły biskupów i opatów 'do 
rangi udlielnych książąt- Innelni słowy, powstały liczne państewka 
duchowne, które zupełny rozwój osiągnęły ,y okresie następnyn1, za 
,Fryderyka II (1220-1250). 
B. Hównież bardzo wcześnie kler wyższy otrzyn1ał w wielu 
krajach polityczne prerogatywy i to na wet tam, gdzie nie posiadał 
praw feudalnych. Biskupi od połowjT 7 wieku, podobnie .lak pano- 
,vie świeccy, uczestniczą \\T radzie królewskiej, a zawdzięczają takie 
stanowisko przedewszystkien1 kościelnemu charaktero".i, nauce i cnocie. 
Za powyższen1 odznaczenieJll poszły inne. JUl l\lerowingowie nada. 
,vali kościołom i klasztorOJu przywilej nietykalności (imffiunit3s), 
t. j. z\volnienie od podatków i ciężarów publiczn.Ych 'i prawo pobie- 
rania danin od Dlieszkających na terytorjun1 duchownen1 ludzi 
, . " 
W 9 wieku przJ-wilej powyższy posiadają prawie wszystkie kościoły 
i klasztory i łączą z ninl prerogatywę własnego sądownictwa, na 
mocy którego należący do ich terytorjum mogli być sądzeni jedynie 
przez biskupiegą, względnie przez opackiego wójta. Kadto ,vyżsi 
prałaci dosjTć wcześnie otrzyn1ali pra"To cła i bicia monety. 
. 


1) Przez te słowa chciano zaznaczyć, iż dana fundacja ma za cel uczczenie 
pewnego Świę.tego i zyskanie jego pośrednictwa. I w Polsce tej formuły początkowo 
używano, lecz już w aktach z XIII w. ona zanika. (Abraham, Organizacja Koś0ioła 
w Polsce, str. 
09).
>>>
192 


. 


4. Im bardziej rosło polityczne znaczenie dostojnikó,v kościel- 
nych, ten) większy wpływ usiłowali lnieć 1110narchowie na obsadzanie 
stolic biskupich i opackich. Miejsce wyborów, które na\vet w. ze- 
szłym okresie 'v mooarcbji Prankó\v schodziły niekiedy do czczej 
fornlalności, zajmuje teraz nominacja królewska. Odbywa się ona 
od ,vieku 10 przez udzielanie pierścienia i pastorału, przyczem po. 
mienione insygnja po śnIierci prałata wracają do riadawcy. Papiei. 
Jan X nominację królewską nazywa (921) prisca consuetudo, a za 
Ottonó,v tylko nieliczne biskupstwa i opactwa szczycą się nadanym 
sobie przez monarchó,v (!) prz
T,yilejem elekcji. Kaplica. króle.wska 
nabiera niejako znaczenia seminarjum dla przyszłych bi.skupów i opa- 
tów. Łatwo zrozumieć, jak dalece tego rodzaju praktyka stawała 
się niebezpieczną, bo prowadzącą do nadużyć. We Prancji i Włoszech 
zdarzało się, że dzieci, jeszcze do nauki niesposobne, otrzymywały 
beneficja biskupie i opackie. ZnanIY panujących, jak np. Henryka św. 
i Ottonów, którzy usiłowali ludzi godnych promować na odpowie- 
dzialne stanowiska kościelne; lecz bywali i tacy, którzy stoso,vnie 
do kaprysu poruczali je ulubieńcom lub krewniakoln, często za pie- 
ł-.iądze. Karol :\Iartel w nfJgrodę za wierną służbę ,vyższe godności 
ducho\vne oddawał wojskowym ludziOJn, którzy niekiedy wcale nie 
przyjmowali święceń. Jeszcze częściej napotykamy świeckieh opatów 
przy następcach Ludwika Pobożnego i tenul głównie należy przypisać 
upadek opactw, tak pod względem majątkowym, jak i pod wzglę- 
dem karności. . 
5. Do posiadłości kościelnych, jnk i do innych, u gerlnańskich 
ludó,v przywiązaną była powinność dostarczania rnonarsze ludzi 
orężnych 1). Prałaci nIusieli w wyprawach towarzyszyć s,vynI od- 
działonI i tylko choroba ,vyma,viała ich od osobistego stawania. 
Zresztą choć biskupi i opaci nie brali osobistego udziału w krwa- 
wych zapasach z nieprzyjacielem, to jednak częste wypr:nvy wojenne. 
i udział 'v sejmach państwowych \vielce odciągały ich od obowiązkó,v 
własnego urzędu. 
6. Prócz dQchodów z dóbr allodjalnych i feudalnych, które 
wiele ucierpiały z powodu zanlieszek \vojennych od czasów Ludwika 
Pob. i z po,vodu odda,vauia ich ludziom ś\vieckhn, przyznano jeszcze 
Kościołowi (częścią w charakterze kompensaty) t. z,v. dziesięciny. 
Zapoczątkował je Pepin, a Karol Vt. uczynił powszechnenli 'v swej 


. 
1) 
ie na wszystkich klasztorach w państwie Karolingów ciążyła powinność 
dawania żołnierza. Ludwik Pobożny 817 dzieli je na trzy kategorje: 14 miało płaci& 
podatki i dostarczać posiłków wojskowych; 16 - tylko podatki; 5-1 - jedyni& 
modlić się za króla i wojsko. 


.
>>>
- 


193 


monarch.ji; nieco później zaprowadzono je 'v całym Kościele. Z po- 
czątku na dziesięciny składały się tylko płody zielni, lecz z biegiem 
czasu rozciągnięto je do innych takte dochodów 1). Korzystały z dzie- 
sięcin najprzód kościoły parafjalne, lecz od 10 wieku synody pewną 
ich część oddają biskupOllI. Od powyższych dziesięcin odróżnić 
należy t. z,v. nona ideeima, zape\vniane częstokroć przez książąt 
kościołonl z dóbr bezprawnie przez panujących in1 zabranych. Te 
jednak ófiary połączone były z nadmiernemi ciężarami, mianowicie 
z ttdobro,volnemi podarkami" na rzecz panującego, z pra"Tem k,va- 
terunku 'v dobrach kościelnych (ius metatus) i rozdrapy,yania reszty 
,vłasności po zmarłych ducho,ynych (ius spolii s. exuviarun1). 
7. Według germańskiego sposobu widzenia rzeczy tylko wolny, zdolny 
do broni mąż mógł stawać przed sądem, każdy inny np. kobieta, dziecko, 
potrzebował zastępcy do pod,obnych czynności. A ponieważ, stosownie do 
brzmienia prawa kościelnego, duchownym nie godziło się nosić oręta, ani 
przedsiębrać pe'fnych poszczególnych, uznanych przez ówczesne prawo- 
dawstwo, sposobów dowodzenia, np. pojedynków, przeto Karol W. roz- 
porządził 2), aby wszystkie kościoły miały swoich stałych opiekunów czyli 
wójtów (advocatus). Urząd powyższy zostawał zwykle przy fundatorze bene- 
ficjum i przechodził na jego potomka. Rzecz w zasadzie dobra, wiele 
jednak szkody przynosiła Kościołowi, zwłaszcza jeśli taki opiekun patrzał 
raczej interesów własnych z krzywdą tych, których podejmował się bronić. 


I ... I 


ROZDZIAŁ v. 
Słuzba Boza, karność i obyczaje. 
I 



 76. Nabożeństwo kościelne. Cześć Świętych Pańskich. 
Probst, Die abendl. Messe ,"om 5 bis zum 8 Jahrh., Miinste!' 1896; Franz, Die · 
Mes9c im deutschen MA., Freiburg 190:2; Duchesne, Ori5'ines du culte chrptien, Paris 
H)02; Kellner, Heortologie oder das Kircnenjahr und die Heiligenfeste in ihrer ge- 
schichtl1chen Entwicklu
g, Freibg. 1901; Krieg. Die liturgischen Bestrebungen im 
Karolin. Zeitalter, 1888; Leinsenmayer, Geschichte der Predigt in Deutschland von 
Karl d. Gr. bis Ende des 14 Jahrh., Miinchen 1886; Lecoy de la ftlarche, La chaire 
franc., Paris 1868; !Jeissel, Die Verehrung der Heiligen und ReJiquie.n in Deutsch- 
land, Freiburg 1890;' Rohricht, Deutsche Pilgerreisen nach dem heil. Lande, Gotha 
1889; BeiBsel, Geschichte der Yerehrung Marias in Deutschland wahrend des Mittel- 
alters, Freibg. 1908. 


1) Syn. w Pawji 850, can. 17. 
2) Capitul. 783 c. 3; 802 c. 13. 


.. 


13 


«
>>>
" 


\ 


194 


1. Różnorodność poprzedniego okresu w dziedzinie liturgji znacznie 
w średniowieczu zanika. Na Wschodzie, o ile tenże pozostaje ortodoksyj- 
nym, liturgja kpiska powoli obejmuje wyłączne panowanie. Na Zachodzie 
liturgja rzymska doznaje szerokiego rozpowszechnienia, mianowicie w An- 
glji od r. 747 2), W państwie Franków od czasów Pepina i Karola W. 
(tylko Lion trzyma się własnego obrządku), w Hiszpanji - dzięki usiło- 
waniom Aleksandra II i Grzegorza VII (starohiszpańska czyli mozarabska 
pozostała zaledwie w Toledo i kilku innych kościołach), w Szkocji i w Ir- 
landji na przełomie 11 i 12 stulecia. Stolica Ap. i Karol W. usiłowali ją 
wprowadzić i do Medjolanu, ale bezskutecznie. Odmienne natomiast zja- 
wisko widzimy u niektórych słowian, gdzie w wieku 9 powstaje obrządek 
grecko i rzymsko. słowiański (ob. 
 64). 
. Dotąd utrzymywała się praktyka, że służbę Bożą odprawiano tylko 
w obecności wiernych, a duchowni przyjmowali Komunję św. wraz ze 
świeckimi z rąk celebrującego biskupa lub kapłana, jak to dotychczas jest 
w użyciu w Wielki Czwartek. Od wieku 7 wchodzi w zwyczaj Msza 
prywatna, a prawodawstwo kościelne, uznając taki stan rzeczy, p
leciło 
jednocześnie celebransowi mieć obecnego przy św. czynności przynajmniej 
ministra. Nie było również rzadkością widzieć kapłanów, sprawujących 
bezkrwawą Ofiarę trzykroć na dzień, zwłaszcza w dni świąteczne i post 
wielki. Wspomnianą praktykę zniósł (1065) Aleksander II i pozwolił na 
jedną t.ylko Mszę św., z wyjątkiem uroczystości Bożego Narodzenia. 
2. W przeciwieństwie do częstych Mszy św., Komunja ludzi świe- 
ckich staje się coraz rzadszą. Nie brak zachęty w celu utrzymania dawnej. 
praktyki Kościoła, lecz do przyjmowania świętych Tajemnic zobowiązywano 
ściśle tylko dwa lub trzy razy do roku. Pomimo tego już wówczas wielu 
ogranicza się do komunikowania raz na rok. Od wieku 8-9 Zachód 
używa wyłącznie niekwaszonego chleba do N. Ofiary, a celem uchronienia 
świętości od zniewagi wchodzą w użycie małe,_ osobne dla każdego komu- 
nikującego hostyjki (formatae) zamiast jednego chleba, który jak dotąd 
· trzeba było łamać na drobne cząstki. Weszło również w zwyczaj podawa- 
nie Komunji św. nie na dłoń, lecz do ust bezpośrednio. Przeważnie jeszcze 
przyjmowali wierni N. Sakrament pod dwiema postaciami. N. Krew po- 
żywano przez rurkę lub za pomocą łyżeczki, na którą kładziono konsekro- 
wany chleb umaczany w konsekrowanem winie. Ten ostatni sposób wpró- 
wadzony najprzód dla chorych i dla dziatek, lecz wzbroniony w 
iszpanji 
na synodzie w Braga 675 (c. 2), zdołał się rozpowszechnić na całym 
Wschodzie l dotąd jest tam w użyciu. 
3. Ważną częścią służby Bożej, jak i w okresie poprzednim, było 
kazanie. Powin ność głoszenia słowa Bożego dosyć czę'sto przypominano 
2) Syn. w Cloyesboe c. 13. 


.
>>>
-..... 


195 


duchownym. Aby zaś przyjść w tern z pomocą mniej zdolnym kapłanom, 
sporządzano zbiory kazań i homilij; a chociaż nauczanie odbywało się 
w języku ludowym, jednak owe zbiory pisane były po łacinie, jako w języku 
nieomal wyłącznie literackim na Zachodzie. Największe zastosowanie miały 
homilje św. Bedy i Pawła Warnefrida. Naogół biorąc, nauczanie religijne 
prowadzone było dosyć systematycznie. 
4. Śpiew kościelny, t. zw. chorał gregorjański, znalazł rozpowszech- 
nienie jednocześnie z liturgią rzymską. W państwie 
ranków, a zapewne 
i gdzieindziej, zakładano szkoły śpiewackie (Metz i Soissons), w których 
uczyli mistrzowie, sprowadzani z Rzymu. W tym również okresie czytamy 
o bardzo zresztą pierwotnych organach, pochodzących z daru cesarzów 
wschodnio-rzymskich dla Pepina i Karola W. i umieszczonych w Compiegne 
i Akwis 6 ranie l). Następne czasy udoskonaliły instrument i wykształciły 
-śpiew liturgiczny. Pod tym 'ostatnim względem miał się zasłużyć zakonnik 
Rukbald z St. Amand (t ok. 930), inicjator śpiewu wielogłosowego. Gwido 
z ...!rezzo (-j- 10S0), twórca linjowego systemu, zabezpieczył autentyczne 
przekazywanie melodji, opierane dotąd li tylkO" na słuchu i ćwiczeniach 
praktycznych lub przekazywane za pomocą neum w sposób- niedoskonały. 
Nadto od początku 7 wieku napotykamy, najprzód we Francji, dzwony, 
zwłaszcza przy kościołach benedyktyńskich t. zw. szkockich. Pierwotnie 
-dzwony robiono z kutej żelaznej blachy (yasa productilia), od 9 wieku 
znajdujemy już odlewane (vasa fusilia 2). 
S. Liczba świąt zostala nieco powiększona; przybyły mianowicie 
uroczystości Apostołów i Ewangelistów i to zdaje się już w początkach 
okresu, ponieważ jest o nich wzmianka w regule św. Chrodeganga (c. 30). 
Natomiast Wielkanoc i Zielone Świątki od 10 wieku ograniczono do pierw- 
1 
szych dni oktawy. Mniej lub więcej ogólnie święcono: Trzech Króli, Wniebo- 
wstąpienie' P. Jezusa, Narodzenie i Wniebowzięcie M. Bożej, św. Michała itd. 
Uroczystość W5zystkich Świętych zaprowadzono najpierw w Rzymie. Dzień 
Zaduszny, zapoczątkowany w Clugny (998) _ przez opata Odilona, zyskał 
w krótkim czasie niezmierną popularność na całym Zachodzie, chociaż nie 
został podniesiony do rzędu właściwych świąt uroczystych. Poza tern każda 
niemal diecezja miała uroczystości własnych swoich Świętych. Biskupi bo- 
wiem aż do tego cz'asu sami normowali na swojem terytorjum dni' świą- 
teczne; czynili to i w późniejszych czasach. Przysługiwało im również prawo 


. 


l) Degering, Die Orgel, ihre Erfindung und ihre Geschichte bis zur Karolinger- 
zeit, Miinster 1005. 
. 

) Ulte, Glockenkunde, Leipzig 1884; Balwierczak. Dzwony jako' przedmiot 
sztuki kościelnej. (Przegl. pow. 1887).
>>>
196 


beatyfikacji, dopełnianej na synodach na mocy Jawnego i powszechnego 
świadectwa wiernych, z pominięciem późniejszych surowych i długotrwałych 
procesów. Jeśli cześć Świętego miała się rozciągnąć na całą prowincję
 
należało przeprowadzić beatyfikację na synodzie prowincjonalnym. Synodu 
rzymskiego kanonizacja uznawaną była nawet w dalekich miejscowościach, 
a pie
wszym, kanonizowanym w ten sposób przez Jana XV na synodzie 
lateraneńskim 993, był św. Ulryk bp. augsburski (t ok. 973). Na Wscho- 
dzie zaliczano w poczet Świętych członków panującego domu na warunkach, 
nie wystarczających wobec tegoczesnych wymagań. Cesarz Nicefor Fokas.. 
stawiał nawet żądania, aby wszystkim żołnierzom, którzy zginęli na wojnie,. 
oddawano cześć publiczną, należną męczennikom, lecz żądanie nie znalazło. 
uznania w sferach kościelnych. Od czasów Aleksandra III (t 1181) i bea- 
tyfikacja i tem bardziej kanonizacja zostały zastrzeżone jako wyłączne prawo 
Stolicy Ap. Uroczystości i kanonizacje tego okresu są jednem ze świa- 
dectw czci oddawanej Świętym Pańskim, zwłaszcza od wieku 9. Ponadto- 
Matka Boża odbiera cześć szczególną, co się także okazuje z nader licznych 
poematów i hymnów, ułożonych ku Jej uwielbieniu, i z wielu świątyń, wy- 
stawionych pod Jej wezwaniem. Hymn Ave maris stella pochodzi z wieku 10. 
Od 11 stulecia sobota staje się dniem specjalnie Jej czci poświęconym.. 
W tym również czasie weszło w zwyczaj przydawanie do Ojcze nasz Po- 
zdrowienia anielskiego. 
6. Cześć Świętych i ich relikwij Kościół rozpowszechniał, zwłaszcza 
wśród ludów świeżo nawróconych, także i w tym zamiarze, aby tern sku- 
teczniej odwieść je od zabobonnego naduż}cia świ
tości. W samej rzeczy,. 
. cześć owa bardzo się w tym okresie rozszerzyła i znalazła swój wyraz 
w pielgrzymkach do grobów, znakomitych sług Bożych, jak św. Marcina. 
w _Tours, św. Jakóba w Kompostelli i męczenników rzymskich. Rozkwit 
pielgrzymek do wiecznego miasta przypada na wiek 8 - 10. Dosyć po- 
wszechny znajdujemy w tym okresie zwyczaj noszenia przy sobie relikwij 
w odpowiednich kapsułkach. Dawniejszemi czasy były to wszakże tylko 
kawałki sukna, kładzionego na groby Świętych, proch z ich grobowców, 
oliwa z lamp tamże płonących; do '7 bowiem wieku w Rzymie trzymano. 

ię zasady, że kości sług Bożych ani z grobu wyjmowane, ani dzielone być 
nie powinny. Dopiero później poczęto je z katakumb przenosić do 
kościołów miasta. Gdy zaś z zaprowadzeniem liturgji rzymskiej w państwie 
Franków rozpowszechniła się szczególna cześć Świętych, wzmiankowanych 
w kanonie Mszy św., ubiegano się również o posiadanie ich relikwij, za. 

zem od 9 wieku poszło sprowadzanie ich z Rzymu i z Włoch. Pragnienie 
posiadania błogosławionych szczątków bywało tak wielkie, że nie cofano 
się nawet przed potajemnem ich zdobywaniem; stąd dosyć częste w tym 
i w następnym okresie kradzieże relikwij. 


..
>>>
-.... 


197 



 77. Karność pokutna i posty. 
Jlorinns, Commentarius historicus de disciplina in administrando sac!'. poeni- 
tentiae 13 primis saec., Venetiis 1702; Schmitz, Die Bussbiicher und die Bussdiszi- 
plin der Kirche, Mainz 188R; ]{ober, Der Kirchenbann, Tiibingen 11363; tenże. Die 
Suspension der Kirchendiener, Tiib. lt-)62: tenie, Deposition und Degradation. Tiib. 
1867; Funk, Abhandlungen und Untersuchungen 1,266 - 278 (Osterfasten); B(jckenhoft
 
Speisesatzungen mosaischer Art in den mittelalterl. Rechtsquellen des :Morgen-und 
Abendlandes, Miinster 1907; Ulano'Wski, O pokucie publicznej w Polsce (Rozpr. K. H. 
t.23); Binterim, Denkwiirdigkeiten V, 2, 167. 
1. Dawniejsza karność pokutna została w obecnym okresie nieco 
złag-odzoną w ten sposób, ż
 od wieku 8 tylko jawne grzechy podlegają 
publicznej pokucie, podczas gdy potajemne i samemu tylko spowiedni- 
kowi znane miały się ograniczać na prywatnem zadosyćuczynieniu. Z dru- 
giej strony nastąpiło pewne zaostrzenie rzeczonej karności, to jest więk- 
szą niż poprzednio liczbę występków zakwalifikowano do pokuty publicznej 
więc, prócz morderstwa, złamania wiary małżeńskiej i wszeteczeństwa, pod- 
ciągnięto pod tęż kategorję porywanie wdów i dziewic, lichwę, krzywo- 
przysięstwo, fałszywe świadectwo, łupiestwo, p6dpalanie, wróżby, czary, 
kazirodztwo pod pozorem małżeństwa, czyli małżeństwo w stopniu zabro- 
nionym i t. p. Nadto podjęcie pokuty za grzechy jawne nie zależało, jak 
dawniej, od dobrej woli grzesznika i jeżeli tenże ociągał się z jej wypeł- 
nieniem, znaglano go cenzurami kościelnemi, lub za pośrednictwem władzy 
świeckiej. Na uczynki pokutne składały się przeważnie posty, wygnanie, 
pielgrzymki, plagi, wstąpienie do klasztoru; natomiast zniesiono dawniejszą 
karę -- zakaz pożycia małżeńskiego (synod w Worms 868 c. 30). Czasem, 
w szczególny sposób poświęconym na pokutę, był post 40 dniowy; nakła- 
dano ją w środę popielcową, zaś w Wielki Czwartek udzielano absolucji. 
Do określenia stopnia i rozciągłości pokuty nietylko publicznej, lecz jeszcze 
bardziej prywatnej, służyły liczne libri poenitentiales. Zbytnia jednak tychże 
mnogość wprowadziła pewne zamieszanie i spowodowała niejakie rozluź- 
nie-nie "karności. Stąd w wieku 9 powstała przeciwko owym księgom po- 
kutnym niemała opozycja i pewne usiłowanie nawrotu do starożytnej kar- 
ności pokutnej. Wyrobiła się nadtQ... w obecnym okresie praktyka, której 
początki sięgają czasów dawniejszych, - zamieniania nałożonej pokuty 
na jałmużnę, czyli :wykupywania się od niej pieniędzmi (redempcja). 
W samej rzeczy, księgi pokutne od 8 wieku naznaczaj ą za różnoterminowe 
posty odpowiednie sumy, które penitent mógł złożyć na jaki cel pobożny, 
gdyby post był diań niemożebny. Jeśli jednak chodziło o pokutę publiczną, 
prawo zabraniało w ten sposób zwalniać się od niej całkowicie. 
2. Podczas gdy starożytna karność pokutna coraz większemu podle. 
gała rozluźnieniu, częstsze natomiast i bardziej surowe zastosowanie znaj- 
Jowały kary kanoniczne. cenzurami zwane. Ekskomuńika wyrabiała się
>>>
198 


powoli w zupełne odci«:cie od chrześcijańskiej społeczności. A ponieważ 
i ten środek niezawsze zabezpieczał poszanowanie prawa kościelne
o, więc 
, 
z kary poprzedniej wytworzył się inny, jeszcze dotkliwszy rodzaj, t. zw. 
interdykt, to jest zaprzestanie służby Bożej na danem, mniejszej lub 
większej' rozciągłości terytorjum. Początki interdyktu sięgają czasów da- 
wniejszych i można je słusznie upatrywać w nakazach biskupich, poleca- 
jących zamykanie świątyń dla jakiego ważnego powodu; lako właściwa cen- 
zura wspomniany środek datuje się najpra
dopodobniej dopiero od wieku 10. 
Nakładano go najprzód w połączeniu z ekskomuniką, od wieku zaś 11 
niezależnie od niej. Następstwa interdyktu nie wszędzie były jedne ił te- 
same. W jednych miejscowościach, obłożonych pomienioną karą, zupełnie- 
zaprzestawano czynności liturgicznych; w drugich godziło się spełniać 
przynajmniej konieczne, więc chrzcić i opatrywać chory
h ł:a drogę wie- 
czności, a nadto odprawiać pocichu (przy drzwiach zamkniętych) służbę 
Bożą. Ta ostatnia praktyka znalazła zastosowanie powszechne; w czasach 
późniejszych dołączono do niej niektóre inne złagodzenia. 
3. Karność dotycząca postów także w okresie obecnym uległa pew- 
. nym odmianom. Post wielki, obejmujący dotąd tylko dni 36, zaokrąglono 
do dni 40 przesunięciem jego początku na środę po niedzieli zapustnej, co 
papież Urban II na synodzie w Benewencie 1091 rozciągnął do całego 
Kościoła. Wstępną środę nazwano popielcową od zwyczaju posypywania 
w tym dniu głów popiołem. W Rzymie zaokrąglenie w. postu zaszło 
jeszcze w ciągu wieku 7 i stąd wraz z obrządkiem rzymskim rozeszło się 
po całym Zachodzie, z wyjątkiem Medjolanu. Jednocześnie napotykamy 
nieznane dawniej nazwy niedziel: in Septuagesima, Sexagesima i Quin- 
quagesima, z przywiązane m do nich znaczeniem liturgiczn
m; skutkiem 
tego. post 40 dniowy otrzymał rodzaj wstępu i przygotowania. W greckim 
Kościele do 7 tygodni postu przybywa ósmy czyli wstępny, w którym 
wzbronione były tylko pokarmy mięsne. W Polsce aż do czasów Inno- 
centego IV (1243-1254) post w całej .ścisłości zaczynał się od siedem- 
dziesiątnicy l). Thietmar powiada, iż za czasów Bolesława Chrobrego, jeśli 
kogo schwytano jedzącego mięso po siedemdziesiątnicy, za karę zęby mu 
wybijano (VIII, 2). 
Podczas wielkiego postu, nie wyłączając niedziel, a na Wschodzie 
i doi sobotnich, jakkolwiek te do dni postnych nie należały, nie wolno 
było pożywać mięsa, jaj, nabiału i godziło się jeść raz tylko na dzień. 
Prawie do wieku 10 utrzymał się zwyczaj brania posiłku dopiero wieczorem, 
albo właściwie p o nieszporach 2). Nadto niedozwolone były polowania, 
l) Raynald, ad ano 12-18, n. 49. 
2) \V wielkim poście po Nonie następowała Msza ŚW., a po niej bezpośrednio 
nieszpory. EK
. t. ::0, str. 479: 


..
>>>
- 


199 


wesela, obcowanie małżeńskie, zabawy i odbywanie sądójV, a domy Boże, 
prawdopodobnie już pod koniec tego okresu, przybierały charakter żałoby 
przez zasłonięcie w. ołtarza. Co dotyczy postów t. zw. kwartalnych, to od 
9 wieku weszły w powszechne użycie, nie zaraz jednak ustalił się dokład- 
nie czas ich zachowania. Polskie tychże miano suche dni dowodnie wska- 
zuje, jak surowo u nas były przestrzegane. Posty wigil
jne także wzmo- 
gły się liczebnie, ponieważ poczc:to je wiązać z wielu uroczystościami, 
zwłaszcza świętami Apostołów. Do tego również okresu' odnieść należy 
zaprowadzenie postu w trzy dni Rogationum, poprzedzające uroczystość 
Wniebowstąpienia. Tu i owdzie synody nakazywały dwu albo trzytygod- 
niowy post przed Bożem Narodzeniem i przed świc:tem narodzin św. Jana 
Chrzciciela. W Polsce przed obu wymienione mi świętami był we zwyczaju 
post 40 dniowy, z tych pierwszy nazywał się poste'Jn św. Marcina, po- 
nieważ rozpoczynał się na d'tugi dzień po św. Marcinie. Piątek, od wieku 
zaś 11 częstokroć i sobota każdego tygodnia, były tylko dniami wstrze- 
mi«:źliwośd, która jednak ustawała, jeżeli w tym dniu przypadło święto 
uroczyste. Natomiast dawni Polacy nietylko piątki i soboty, lecz nawet 
i środy całego roku ściśle pościli, a osłabienie pierwotnej surowości na- 
stąpiło w okresie późniejszym, głównie z powodu napływu do naszej 
ojczyzny Niemców, którzy przynosili ze sobą łagodniejszą pod tym wzglę- 
dem karność swego kraju l). 


. 



 78. Życie zakonne. 
Sicolai, Der hl. Benedikt, Griinder v. Anianc, Kohl 180'); Lurrain, L'abbaye de 
Clugny, Dijon 1839; Sackur, Die Cluniacenscr in ihrer kirchlichen und allgemein 
geschichtlichen \Virksamkeit, Halle, 2 t., 1592; Augllstini Florent, Hist. Camald., 
Florentiae 1;')75; Jlittarelli, An
p.les Camald., Venetiis 1755; Schiaparelli, Regesto di 
Camaldoli, Roma 1907; Franke, Romuald v. CamaldoLi und seine Reformtatigkeit 
zur Zeit Ottos III, Berlin 1913; TVeiss, Die Kirchlichen Exemptionen der KWster bis 
zur gregorianisch - cluniacensischen Zeit, 1893; Hiifner, Das Reichsinstitut der 
klosie!'!. Exemption-in der abendlandischen Kirche,Mainz 1907. 
Zycie klasztorne 'v tym okresie bardzo podupadło pod ,vzglę- 
daJn karności, a złożyły się na to następujące przyczyny: bogact,vo 
i zamożność niektórych klasztor6,v, udział opató,v 'v życiu politycz- 
nem, ześ,viecczenie przełożon
ych, niedozór nad podwładnyn1i, miano- 
"Tanie przez panujących na godności opatów osób świeckich, które 
sprowadzały się na rezydencję do klasztoró,v z rodziną, dworzanalni 
i żołnierzami, ,vńosząc w nie ducha światowego i zepsucie; przetrz
T- 
mywanie w klas7.torach książąt i znakomitych panó,v jako więźniów. 
Wreszcie działalność niektórych opiekunów, czyli t. zw. ,vójtó,v kIn-' 


l) Ob. art. Karność Postu w Polsce, Przegląd kato!. 1892, str. 197; Jlodelski. 
Post 9 tygodniowy w Polsce (Przegl. hist. t. X V).
>>>
200 


sztornych, przyczyniała się ró,vnież do rozprz
żenia reguły..-
 Z tego 
powodu Jnężowie lepiej n1yślący usiłow
li podać skuteczne środki 
celen1 przy\vrócenia życiu zakonnemu da,vnego blasku ś,viętości. 
Jednym z pier,vszych refornlatorÓ\v był Ś\v. opat Benedykt z A.njanu 
(t 821), który zebrał da,vne reguły 'v jeden "Codex regularum" 
. i sporządził t. zw. "Concordia regularum". Jednakże zaprowadzona 
przezeń reforn1a, przyjęta dosyć po\vszechnie przez benedyktynó\v, 
niedługo przetr,vała i ustąpiła nliejsca ponownemu rozluźnieniu. Na- 
tomiast kto inny miał położyć tnvałe podsta,vy pod \vBkrzeszenie da- 
,vnego ducha benedyktyńskiego. W r. 910 powstał w Burgundji szczo- 
drobliwością Wilhelma księcia Akwitanji klasztor w Clugny, a pier,v- 
. szy jego opat Berno odrazu poddał bracią pod pienvotną regułę św. 
Benedykta. Następca Bernona, Ś\v. Odo (t 941), aby ustrzec zakon- 
nikó\v od jej rozluźnienia, bardziej ją obostrzył. Dzięki znakomitym 
i gorliwym opatom później
zym, owa ścisłość przetrwała długie czasy 
i została zapro,vadzoną we ,vszystkich klasztorach, które się zdecy- 
do\vały zjednoczyć z Clugny i przyjąć jego nad sobą zwierzchnictwo. 
Stąd powstała kongregacja klunjacka, zatwierdzona 1072 przez pa- 
pieża Aleksandra 11. Obejmowała ona \v. początkach 12 wieku ok. 2000 
klasztorów we Francji, Niemczech, 'Vłoszech, Anglji, Hiszpanji i nie- 
z]niernie .się zasłużyła na polu nauki i popra'vy obyczajów. 
Inną reformę przeprowadził św. Romuald (t 1027) potoll1ek sta- 
rożytnej rodziny lombardzkiej. Założył on ,ve Włoszech i południo- 
wej Francji ,viele pustelni, lniędzy któremi pustelnia 'v Camaldoli, 
\v pobliżu Florencji (1012),.jako macierzysty dom zakonu, który przy- 
brał od niego nazwę kamedulów, najwięcej okazy,vala życia. Regułę 
kamedułó\v, gorących z,volennikó\V zbawiennych reform w Kościele, 
opartą na regule ś,v. Benedykta, pot,vierdził Aleksander II 1072 r. - 
'Vkrótce poteul (1086) po,vstał zakon kamedułek. Wreszcie św. Jan 
Gwalbert, z klasztoru Ś\v. l\1injata ,ve Florencji, założył ró\vnież \vła- 
sną kongregację 1038 TVallombrosa, której członko\vie przestrzegali 
bardzo suro\vo reguły Ś\v. Benedykta. Walombrozjanie posiadali około 
60 klasztoró\v, lecz istnienie ich ograniczyło się na same tylko 
'Vłochy. 
W Niemczech znaczny wpływ na podniesienie życia zakonnego 
,vy\varł benedyktyński klasztor 'v Hirszau "T Szwabji, zreformo\vany 
przez opata Wilhelma (1071
1091) według wzoru, przyjętego z Clugny. 
.Za przykładem hirszawskiego sto innych niemieckich klasztoró,v przy- 
,vróciło u siebie pierwotną karność. Nadto benedyktyni irlandzcy 
t. zw. szkoccy, ożywieni dpcheJll apostolskim, osiedlają się 'v Europie 
środkowPj i POSll\V3jąC dalej na wschód swą działalność, utworzyli 


..
>>>
201 


t. zw. kongregację szkocką z Jnacierzystym klasztorem ś,v. Jakóba 
'v Ratysbonie. \Vreszcie ,vplyw Clugny objął i Włochy, gdzie powstał 
wzoro,vy klasztor Cava, założony 980 niedaleko Salerno i stanowiący 
centrum jedności dla ,vielu innych. Ten ostatni związek w czasie 
s\vego naj,viększego rozkwitu liczył około 300 klasztorów italskich. 
Powyższe kongregacje nie zdołały swą reformą objąć \vszystkich 
klasztorów, jednak zasiały ży\votne ziarno zbawiennego odrodzenia; 
przytem przepro,vadzi wszy centralizację tej samej regule poddanych 
siedzib zakonnych, umożliwiałJ r utrzyn1anie karności, łatwiej i skutecz- 
niej spełniały ::;we kościelne i c
Twilizacyjne posłannictwo, ,,-reszcie 
zapoczątkowały reformę calego życia chrześcijaIlskiego. 
Podczas gdy dawniejsze klasztory miewały prze\vażnie laików, 
kapłanów zaś bardzo niewielu, obecnie rzecz się ma inaczej. Liczba 
kapłanów znacznie wzrasta, a zadaniem ich, prócz czynności czysto 
kościelnych, jest szkolnictwo i praca naukowa.. Roboty fizyczne pro- 
,vadzą przeważnie bracia nie posiadający święceń, fratres conversi, 
barbati, laici. Odtąd podział zakonników na d\vie kategorje coraz 
bardziej się upowszechnia. 
Inną no\vością, której początek sięga okresu poprzedniego, a która 
w tym czasie mocniej się zaznaczyła, są t. zw. egzempcje. Sobór 
chalcedoiiski (c. 4) dal biskupom ,vładzę nadzoru nad klasztoralui, 
położol1emi w obrębie diecezji, późniejsze zaś synody ponawiały rze- 
czone pra\vo. 
darzało się jednak, że Stolica Ap. \v poszczególnych 
wypadkach uchylała je, poddając klasztor bezpośrednio swej jurys- 
dykcji. Clugny otrzymało przywilej egzempcji 938, \viększość zaś 
ol 
podległych nIlI klasztoró\v 1097 . Wobec zeświecczenia i niedbalstw.a 
wielu biskupów o,vej epoki, wyłączenie z pod ich władzy takich 
najlepiej pod względem karności posta\vionych siedzib zakonnych 
stanowiłQ ,vażny środek do utrzyn1ania reguly \v pożądanej ścislości. 
Powodem, który Stolicę Ś\v. pobudzał do udzielania klasztorom tego 
przywileju było to, iż one, będąc- ośrodkiem rozwiniętej luisyjnej 
działalności, zależąc ,vprost od Stolicy Ś\v., łatwiej i z \viększym po- 
żytkiem mogły odda,vać się swej pracy. Klasztory były najlepszynli 
przedstawicielami życia religijnego, lecz pozostawione samym sobie 
nie,viele mogły zdziałać. Uzależnione zaś ,vprost od Stolicy Ap. były 
jej wielką. pomocą -\" przeprow.adzaniu jej n1yśli i planów., o ile reszta 
ducho.wieIlsbva nie była do tego zdolna l). 

 79. Stan religijno - obyczajowy. 
Dahn. studien zur Geschicht
 der gerlllanischen Gottesurteile, Miinchen 18=7; 
Fehr, Der Gottesfri edc und die katolische Kirche des Mittelalters, Augsburg 1861; 
1 J Blumenstok, Opieka papieska w wiekach średnich (Roz. K. H. t. 24). 


.
>>>
. 


202 


JIeyer. Der Aberglaube des Mittelalters... 18
4; Dresrlner, Kultur und Sittengeschicbte 
der italienischen Geistl. im 10 und 11 Jahrh., 18!-JO; Patetta, Le Oroalie 1890; Klur.k- 
Iwhn, Geschichte des Gottesfrieden, Leipzig 18.57; Schaub, Der Kampf gegen Zins- 
wucher etc. im MittelaIter, Freiburg ] 905. 
J. Dosyć szybkie nawrócenie ludó\v europejskich na początek 
ograniczyło się przeważnie do zamiany religji dawnej na no,vą. Po- 
gański sposób n1yślenia i pogańskie obyczaje nie odrazu miały ustąpić 
chrześrijaIlskim, a ,vdroienie ochrzconych do życia, zgodnego z zasa- 
dami Ewangelji. wymagało długiego czasu i ,vytr\vałej pracy Kościoła. 
Pozostało wśród nowych jego wyzna,vcó,v wiele starych zabobonów ,. 
które usiłowano nawet przyoblec w szatę chrześcijańską. Znane są 
np. Sortes .
anctorurn (bibliorum), to jest ,vybieranie na chybił trafił 
tekstu PisnIa Ś\v. celem zbadania. przyszłości, albo poznania \voli 
Bożflj. Innym objawem ówczesnych zabobonó,v były tak Z\v. Ordalja, 
sądy Boże, czyli pe,vne trudne, połączone z niebezpieczellstwen1 zdro- 
,via lub życia, niekiedy na \vzruszenie sumienia oh liczone próby. 
Obwiniony o jaki \vystępek musial się hn poddać w tern powszechnem 
przekonaniu, że Bóg sam cudownie przyjdzie w pomoc niewinnemu 
i prawdę okaże. Do bardziej zDanych tego rodzaju prób należą: 
a) próba ognia: oskarżony dotykał rozpalonego żelaza, lub bosemi no- 
ganIi chodził po rozpalonych węglach, albo przechodził przez stos 
płonący; b) próba wody, gorącej lub zi1nnej: pudsądny obnażoną ręką. 
\vyjnlował z ,varu np. pierścionek, lub bywał nawznak zanurzany 
'v \vodzie; jeżeli \V tym ostatninl wypadku szedł na dno, uznawany 
był za nie,Yionego; c) próba wagi: białogło\vy podejrzane o czary wa- 
żono; jeśli okazały się zbyt lekkie, pomawiano je o spiski z djabłem; 
d) próba krwawienia: posądzony o zabójstwo musiał się dotknąć 
ran zabitego. Jeśli te poczęły krwa,vić, był to dowód popejnionej 
zbrodni; e) próba poświęconego pokarmu: oskarżonemu wkładano do ust 
kęs poświęconego chleba lub sera; jeśli nie mógł ich odrazu przełknąć, 
lub się zakrztusił, albo też wymiotował, ,vystępek był stwierdzony; 
f) próba krzyża: osoby interesowane z ,vyciągnięten1i na krzyż rękoma 
n10dliły się \vspólnie; kto dłużej ,y takiej pozycji ,vytrzymat, uchodził 
za nieposzlakowanego; g) próba Komunji św.: winny ,vystępku miał 
natychmiast po. spożyciu Ciała Pańskiego, za szczególnelll zrzą- 
dzeniem BożenI, wpaść ,v jaką chorobę, lub zginąć nagłą śmiercią; 
je
li go ani jedno, ani drugie nie spotkało, znak to był niesłuszności 
oskarżenia; h) próba pojedynku: zwycięstwo nad przeciwnikienl -było 
równoznaczne o czyszczeniu się z zarzutu. 1) 
l) Księga prawa zwyczajowego polskiego z w. XIII mówi obszernie o prakty
 
kowanych wówczas w Polsce próbach ognia, wody i pojedynku. (Helcel, Starodawne 
prawa polskiego pomniki, t. 2i). 


.
>>>
203 


Ordalja, da,vny zabytek pogaństwa, znajdowały podatną glebę 
'v dziecięco nai wnej ,vierze o,vych czasó w i tak dalece wrosły 
w iycie narodów, że przez postanowienia monarchów prawnej na by- 
,vały mocy, a Kościół, nie mogąc ich odrazu wytępić i zniszczyć zako- 
rzenionyćh pod tym ,vzględem uprzedzell, starał się ,vziąć je 'v s,voje 
ręce celem zapobieżenia większym nadużyciom. Nie brak zresztą 
było przeciwników wymienionej praktyki (np. Agob3rd bp. Lionu t 8-:1:0), 
,vięcej jednak znajdujemy jej obrOllców, a na,vet synody prowincjo- 
nalne uzna,vały ten sposób dochodzenia pra\vdy. W Niemczech i Frac.- 
cji istniały osobne formularze obrzędów, obo,viązujących przy ordaljach. 
.Oddanie ich pod nadzór duchowieł'istwa przyczyniło się do ocalenia 
wielu niewinnych ofiar zabobonu. Sądy Boże dopiero później, i to 
powoli, ,vyszły z użycia, zwlaszcza gdy papież Innocenty III odrzucił 
je jako kuszenie Boga i zabronił poświęcania przedmiotó,v, użrwa- 
nych przy tego rodzaju doświadczeniach. . 
. 1/ 
2. Obok zabobonó,v niemałą plagą. ówczesnych społeczeństw. 
zwłaszcza Germanó,v, były rabunki, zemsta, 2) okruciełlstwo i gruba 
zmysłowość. Nadto prawo pięści, czyli rozstrzyganie sporó,v na drodze 
smTIoobrony, otwierało pole do gwałtów wszelkiego rodzaju. \V obec 
braku silnej ,vładzy państwo,vej i wielkiego w ,vieku 10 zdziczenia 
obyczajów, nie Illożna było złego "\v zupełności usunąć, stąd Kości(j) 
pragnął przynajmniej ograniczyć je ,vedług lllożności i na skutek 
owych usiło\vań wyt,vorzył się ok. 1040, najprzód na synodach fran- 
cuskich, t. z,v. pokój Boży, czyli zawieszenie broni (treuga Dei), we- 
dług którego nie było można walczyć w pewne dni, z,vłaszcza po- 
święcone rozpamięty\vaniu tajemnic Odkupienia. 
ajpierw udało się 
opatowi Odilo z Clugny pozyskać dla tej ś,viętej sprawy Prancję połu- 
dnio,vą; nieba,vem w jej ślady poszła Francja północna i Nornlandja. 
Stosownie do uchwał synodu w Narbonne z r. 1054, pokój Boży 
oLejlllował czas adweoto,vy do oktawy Trzech Króli, wielki post do 
okta,vy Wielkanocy, dni krzyżowe i dalsze do oktawy Zielonych 
Świą tek, ś,vięta 
Iatki B. i niektórych Świętych, wigilje, suche 
dni i ,vreszcie czas . od środy ,vieczorem do poniedziałku rano 
każdego tygodnia. Gdzieindziej czasy o,ve określano 'v sposób nieco 
odmienny, przestę
ców zaś karano interdyktem, rozciąganym 'v razie 
potrzeby 
a całą miejscowość i na sto,varzyszenie, do którego należał 


2) Ofiarą gwałtów w owych czasach bywali także i Żydzi, którzy zresztą. 
sami doprowadzali do nich Bwero bezwzględnem postępowaniem. Ich zuchwalstwa 
stanowiły dusyć częsty przedmiot obrad synodalnych. Ob. Agobard Lugdun, Liber 
de insolentia Jud. (Migne lOt. 69);-Petrus Dam. (Migne 145, 41 n.); Dollinger, Akad. 
Vorr. ł. Xordlingen 1888.209 n. .
>>>
204 


,vinowajca. I{arność pokutna, kazania i inne środki służyły nie bez- 
skutecznie do zwalczania. nal11iętności i stanowiły potężny czynnik 
,vychowa,vczy 'v ręku Kościoła, doskonale przydatny do cywilizowania 
barbarzyiiskich ludów Europy. Stąd też obok ,vystępków owego 
czasu napotykamy "
iele dobrego: szczerą pokutę, dziecięcą pobożność, 
szczodrą ofiarność i dobroczynność. 


3. Co dotyczy kleru, przedstawia on w dziedzinie obyczajów wielką 
różnor
dność, stosownie do miejsca i okoliczności. Panowanie np. Ka- 
rola Martela, pełne wojennych zamieszek, odbiło się niefortunnie i na życiu 
duchowieństwa, ile że wspomniany książę nie troszczył się, jak jego wielki 
wnuk, o to, aby słudzy ołtarza i pod względem moralnym stali na wyso- 
kości powołania. Podobnie działo się i potem. Za dynastji saskiej i 'za 
pierwszych cesarzów saJickich w Niemczech wśród duchowieństwa panuje 
duch lepszy, zato w innych krajach rzecz się ma daleko gorzej. Gdy na 
Stolicy Ap. zasiadali bogobojni j. świątobliwi papieże, stan kapłański miał 
we wszystkich krajach gorliwych przedstawicieli. Jednak znaczna liczba 
nieodpowiednich i zbyt światowych biskupów była przyczyną, że i do niż- 
szego duchowieństwa zakradły się różne występki, zwłaszcza wykroczenia 
przeciwko celibatowi. Tak było w Niemczech, tak w Hiszpanji, gdzie 
w 8 wieku król Witiza formalnie zniósł celibat kleru; tak w Lombardji, 
gdzie małżeństwa księży chciano usprawiedliwić jako właściwość Kościoła 
ambrozjańskiego; tak i gdzieindziej. Do powyższej plagi przybywa nowa 
wielka rana, mianowicie św'ł-ętokupstwo, nazywane także herezją symonjacką. 
Ponury, choć zdaje się nieco przesadzony, obraz ówczesnej obyczajowości 
daje pod koniec okresu św. Piotr Damjani w swoim Liber Gomorrhianus. 
Z drugiej strony nie brakowało i przeciwników złego, usiłujących 
dokonać zbawiennych reform, zwłaszcza przez zaprowądzenie kanonicznego 
życia. Do nich należą biskupi: Raterjusz z Werony,' Atton z Vercelli 
(t ok. 960), Dunstan z Canterbury (t 988), Bruno (t 965) i Anno II 
(t 1075) z Kolonji i t. d. W Medjolanie w wieku 11 utworzył się nawet 
osobny związek, zwany Pataria, mający na celu poprawę duchowielIstwa. 
Również od połowy 11 wieku Stolica Ap. zabrała się do energicznej pra- 
cy celem wprowadzenia w życie zaniedbanych kanonów kościelnych, a gor- 
hwymi jej w tym kierunku pomlJcnikami byli: wspomniany wyżej Piotr 
Damjani i Hildebrand, póżniejszy papież Grzegorz VII. - Rzecz natu- 
ralna, że gdzie kapłani odznaczali się cnotą i gorliwością, tam .i wierni 
, wyżej stali pod względem obyczajów; gdzie duchowni nie dorośli do wy- 
sokości zadania, tam i lud prowadził życie występne. Otrzeźwiający 
i umoralniający wplyw wywierały 
akże na ówczesne społeczeństwo klęski 
powszechne; trzęsienia ziemi, pomór, głód, jak również o;zekiwanie końca
>>>
205 


świata (990-10U3), co pociągało za sobą gorliwość pokutniczą, pobo7ne 
fundacje i pielgrzymki do miejsc świętych. 

 80. Nauka kościelna i wykształcenie kleru. 
Ebert, Geschichte der christiich-Iateinischen Literatur von ihren Anfangen 
bis z. Zeitalt. Karls des Gr., Leipzig 188
: J(rnmbarher. Gesch. der byzantinischen 
Literatur, 1897; Spechl, Gesch. der Cnterrichtswesens in Deutschland von den alte- 
sten Zeiten bis zur Mittę des 13 Jahrb., stuttgart 1885; Denk, Gesch. des Gallo- 
Frankischen Cnterrichts und Bildungswesens von den altesten Zeiten bis auf Karl 
fi. Gr., Mainz 1892; Bondurmul, L'education caroline, Paris 1897; Mommscn, Ordo. et 
spatia episcoporum Romanorum in Libro Pontificali (
. Archiv 1896). 
1. Świetny okres wielkich Ojców i pisarzy kościelnych JVschodu 
zamyka św. Jan Damasceń
ki (t 754), poczem następuje całkowity nie- 
omal zastój na polu teologji 
eckiej tak, iż w okresie obecnym wskazać 
można zaledwie kilku wybitniejszych w dziedzinie literatury kościelnej mę- 
żów. Tu należą: l) Teodor 8tudyta (tak zwany od klasztoru kpiskiego 
Studium, gdzie był opatem, t 826), który obok Djłmascena jest najdziel- 
niejszym obrońcą czci obrazów. 2) Focjusz patrjarcha kpiski (t 891, ob. 

 71) głośny ze swej wszechstronnej wiedzy. Zostawił pisma dogmatyczno- 
polemiczne i mnóstwo listów. Bardzo dla historji piśmiennictwa ważną 
jest jego Bibliotheca (
I'Jptl)
£
Atl)'J), w której podaje wiadomości o przeszło 
280 dawniejszych dziełacb, tak pisarzów pogańskich, jak i chrześcijańskich, 
treści świeckiej i religijnej. Amphilochia C-\:J!ft/\ fj Zt'1.) - zbiór rozpraw 
głównie egzegetycznych i dogmatycznych, sporządzony jako odpowiedź na 
różne pytania metropolity Amfilochjusza z Cyzyku." Jest to najobszerniejsza 
teologiczna praca Focjusza. 3) Szymon Metaphrastes, pisarz 2 połowy 
wieku 9, płodny autor życiorysów sług Bożych; miały one wielką powagę 
w średniowieczu, lecz małej są wartości z powodu fantastycznych 1 me.
 
wytrzymujących krytyki upiększeń. 
2. .Na Zachodzie wędrówki narodów nie sprzyjały rozwojowi nauki. 
Zresztą władza kościelna miała dosyć pracy ze szczepieniem i utrwalaniem 
chrystjanizmu, z wdrażaniem nawróconych do społecznego porządku. Do- 
piero po dokonaniu tego zadania moma było pomyśleć o pielęgnowaniu 
umiejętności. Przedewszystkiem należało zabezpieczyć dotychczasową spuś- 
ciznę, stąd praca umysłowa na schyłku poprzedniego i w obecnym okre- 
sie ma przeważnie charakter przerabiania ,rzeczy dawniejszych, co zresztą 
dało podstawę do późniejszego rozkwitu nauki kościelnej. Pierwsza na 
polu umysłowem występuje Hiszf)anja, gd.zie prócz biskupów Leandra se- 
wilskiego i Eugenju8za toledańskiego, wielką u potomnych sławę pozyskał 
św. Izydor sewilski (t ok. 636), który w swych obszernych dziełach (Ori- 
gines s. etymologiarum libri 20, De viris illustribus, Chronicon, De eccle- 
siasticis officiis i t. d.) zebrał i opracował wszysko, Ct) dlań było dostępne 
z dziedziny patrystycznej, klasycznej i historycznej. - Nieco później n,
>>>
206 


czele umysłowości kroczą Irlandja i Anglja, której najznakomits7ym uczo- 
nym przedstawicielem, także z końca poprzedniego okresu, jest ś'W. Beda 
Czcigodny (I- 735), wyrocznia swego czasu, nauczyciel średniowiecza. Jego 
liczne p sma stanowią jakby powszechną wszystkich nauk encyklopedję i mają 
za przedmiot gramatykę, arytmetykę, chronologję, dzieje, egzegezę. Jest 
on nadto autorem l\Iartyrologjum, życiorysów Świętych Pańskich, homilij 
i t. d., a swą lIistoria ecclesiastica gentis Anglorum zasłużył sobie na 
zaszczytną nazwę ojca historji angielskiej. 
We Włoszech pieh:gnowaniem umiejętności odznaczają się przede- 
wszystkiem klasztory Montecassino i Bobbio. Bardzo ważnem hist.orycznem 
dziełem z tego okresu jest Liber Pontificalis, zawierający żywoty papieży. 
Rozpocz
ty w wieku VI, w wiekach następnych był uzupełniany. Dla 
historji Kościoła zasłużył się Anastazy Bibljutekarz (t ok. 879), autor 
dzieła: Chronographia tripartita. Bł
dnie mu dawniej przypisywano autor- 
stwo wspomnianego Libero Pontificalis. Znany jest również w tym okresie 
kronikarz Liutprand z Kremony (t ok 970). Znaczną też działalność 
literacką rozwinął św. Piotr Darnjani, kameduła, kardynał biskup ostjeński 
(t 1072) i Doktór Kościoła. W państwie Franków większy rozpęd w za 
kresie nauki datuje się od czasu Karola W., który zewsząd ściągał na swój 
dwór znakomitych uczonych (Pawła Warnefrida, Paulina zAkwilei, Alkuina itd.), 
założył sławną szkołę pałaco'Wą (Schola palatina) i troskliwie się nią opie
 
kował; nakazał otwierać szkoły przy katedrach i klasztorach i proboszczom 
polecił zajmować się szkolnictwem. Obudzone życie naukowe miało wpraw- 
dzie cechę przeważnie patrystyczno-reprodukcyjną; w każdym atoli razie 
stanowi jedną z najbardziej świetnycl1 stron dziejów tego okresu. Naj- 
przedniejszym przedstawicielem szkoły pałacowej Karola W. był wspomniany 
Anglosas, Alkuin (t 804). Wyk8ztałcił on znaczną liczbę znakomitych 
uczniów, z których niejeden przewyższył nawet samego mistrza. Sławą 
Niemiec był Raban1tS J.laurus (t 856), kierownik szkoły w Fuldzie, opat 
tamtejszego klasztoru, wreszcie arcybp. moguncki. Napisał mnóstwo rzeczy 
z zakresu egzegezy, prawa kanonicznego, ascetyki i filologji, a wtród swych 
uczniów rozniecił zamiłowanie umiejętności. - We Francji głośnym był 
Hinkmar arcybp. z Reims (t 882), dziejopis, dogmatyk i kanonista; obok 
niego Jan Skotus Erigena, rektor (od 845) szkoły pałacowej Karola Łysego, 
tłumacz z greckiego na łacinę dzieł Pseudodjonizego Areopagity, skażony 
Jednakże błędami racjonalistyczno. panteistycznemi. Wielkością. naukową 
swego czasu był również Gerbert, nauczyciel szkoły katedralnej w Ę.eims, 
późniejszy papież Sylwester II (999-1003). 
3. Uczelnia pałacowa Karola W. i jego następców przeznaczona była 
główni
 dla synów znakomitszych Franków i stanowiła rodzaj uniwersytetu, 
w którym mieli się kształcić przyszli urzędnicy państwa. Duchowieństwo 


4
>>>
207 


wykształcenie swoje odbierało w szkołach katedralnych i klasztornych. Te 
ostatnie składały się z dwóch osobnych oddziałów, z osobnym personelem 
nauczycielskim: sekola interna służyła dla zakonników, sekola externa - 
dla każdego. Nauczanie było bezpłatne. Początkujący uczyli się psalmów 
(na pamięć), nut, śpit::wu, rach unków i gramatyki (początków języka łaciń- 
skiego). Wyższa nauka obejmowała "siedem sztuk wyzwolonych" (artes 
liberales): gramatykę (literaturę), retorykę i dialektykę (Trivium); arytmetykę, 
geometrję, muzykę i astronomję względnie astrologję (Quadrivium). Nauka 
teologiczna zasadzała się głównie na studjum Pisma 
w. w jego trojakiem 
znaczeniu (historycznem, moralnem i mistycznem) i nabywaniu wiadomości 
potrzebnych dla duszpasterza. Od początków wieku 11 do programu umie- 
jętności przygotowawczych dodano prawoznawstwo kościelne i świeckie. 
Najznakomitsze szkoły prócz wyżej wspomnianych były: St. Gallen, Rei- 
chenau, Tours, Leodjum, Salzburg i Bec (w Normandji). 
4. . Ogólnie biorąc, wykształcenie kle'J'u, zwłaszcza wiejskiego, stało 
na dosyć niskim poziomie nie tylko w tym okresie, ale w całem nieomal 
średniowieczu. Nie należy się temu zbytnio dziwić, wspomniany bowiem 
objaw jest naturalnem następstwem ówczesnych stosunków. Wyższe wy- 
kształcenie posiadali tylko dostojnicy duchowni, i to nie zawsze, świeccy 
zaledwie wyjątkowo. Nabywanie książek połączone było z wielkiemi trud- 
nościami i nadmiernym kosztem, na co kler niższy środków odpowiednich 
nie posiadał. Tern się również tłumaczy, dlaczego od ówczesnego ducho- 
wieństwa ustawy wymagają wiadomości pamięci:wych w takim niekiedy 
zakresie, że dzisiaj zdaje się to 7akrawać na przesadę. Jaki był poziom 
wykształcenia kleru, wykazują ustawy synodalne. Synod w Cloveshoe (c. 10), 
I 
W Anglji z r. 747, żąda od kapłanó\\' znajomości Sakramentów, kościelnych 
-ceremonij, umiejętności tłumaczenia na język ludowy symbolu wiary, modlitwy 
Pańskiej, Mszy św i obrzędów chrztu św. Synod akwisgrański 802 chce 
ponadto, ,aby kapłani umieli na pamięć Poenitentiale i modlitwy mszału, 
aby rozumieli homilje Ojców i mogli śpiewać Officium divinum według rytu 
rzymskiego. Z biegiem czasu wymagania rosną, a nawet już za Karola W. 
słudzy ołtarza powinni byli pom. in. znać Liber comitis św. Hieronima (?), 
,Regula pastoralis św. Grzegorza W., De officiis ministrorum św. Ambro- 
żego, umieć pisać listy i odbyć próbę z katechezy, kazań i słuchania spo- 
wiedzi. Rabanus Mąurus żąda znajomości Pisma św. i różnorakich jego 
znaczeń, a. w rozprawie De institutione clericorum podaje sumę tego, czem 
jego duchowni powinni byli się odznaczać i czego się nauczyć l). Atoli 


. 


J) Scientiam sanctarum Scripturarum, puram yeritatem historiarum, modos 
tropicarum locutionum, significationem rerum mysticarum, utilitatem 
nium disci- 
p
inarum, honestatem vitae in probitate morum, elegantiam in prolatione sermonum. 
dlscretionem in exhibitione dogmatum, differentiam medicaminum contra varietatem 
;aegritudinum. \
>>>
208 


jeszcze w początkach 14 wieku, gdy chodziło o beneficjum rurale et sim
 
plex, synod w Rawennie (1311, c. 16) zadowalał się znajomością jakiego 
takiego (aliqualiter) czytania l). O wymaganiach, stawianych klerowi na 
Wschodzie, nie mamy dokładnych wiadomości, lecz z ustaw soboru nicejskiego 
787 (can. 2) widać, że wykształcenie duchowieństwa wcale tam wyżej nie stało, 
jak na Zachodzie. Według wzmiankowanego kanonu kandydat na biskupa. 
powinien był umieć na pamięć psałterz, być biegłym w kanonach i Piśmie śW.t 
żyć według przykazań Bożych i lud o nich pouczać. 


. 


]) Było to przecież nieco większą sztuką niź dzisiejsza znajomość czytania. 
kBi
żek drQkowanych.
>>>
" 


o K R E S D R U G I. 


Od św. Grzegorza VII do Bonifacego VIII (1073 -1294). 
ROZDZIAŁ I. 
Stolica llpostotska i jej stosunek Do właDzy świeckiej. 


. 



 81. Zatargi o inwestyturę i dziewiąty sobór powszechny. 
Gfrorer, Papst Gregnr YII und seine Zeit, 7 L, Schaffbausen 1839; Delarc, 
St. Gregoire YII et la rMorme de l'eglise au XI sit
cle, Paris 1889; Jlał-łens. Gregor 
YII, sein Leben und Wil'ken, Leipzig 1894; ]{ergenrot.ier, KathoJische Kirche und 
christlicher Staat, Freiburg 1876; J;Iirbt, Die Puhlicistik im Zeitalter Gregors VII. 
Leipzig 189-1; Ot'er11lann. Die Besitzungen der Grossgrafin Mathilde. Berlin 1893; 
Carrere, Le Pape, Paris 19
-t; Bernheim, QueJlen z. Gesch. des Investiturstreites, 
Leipzig 1913; Hirsch, Die Klosterimmunitat seit dem Jnvestiturstreit, \Yeimar 1913; 
Brz£gerette, Gregoire YII et la reforme du XI sit3cle, Paris 190."; LottZer, Die west- 
falischen Bischofe im Investiturstreit, Paderh. 1903; Bernheim, Zur Gesch. des \Vorm- 
ser Konkordates, Leipzig 1907; 1Veźse, Kunigtum und Bischofswahl im frallkischen 
und deutschen Reich vor dem Inv'estiturstreit, Berlin 1912. 
Zabiegi Rlelnensa II (1046 - 104:7) i jego l1astępców, dążących 
do urzeczywistnienia potrzebnych w Kościele reform, nie zdołały za- 
goić skut{tcznie ran Oblubienicy Chrystuso,vej. TrzJ główne jej cho- 
roby, in,vestytura, symonja i zaniedbanie przez kler prawa celibatu, 
trojaka przyczyna wszystkich pra,Yi
ó,vczesnych nadużyć i zaniku 
gorliwości kapłańskiej, tak siln.e 'v poprzednich stuleciach zapuściły 
korzenie, iż tylko niezwykła odwaga i energja lnogły podołać wiel- 
kieJnu zadaniu napra,vy złego; albowiem łatwo było przewidzieć, że 
kto się do tej pracy zabierze, będzie n1iał do zwalczenia olbrzyn1 ie 
przeszkod'y" tak ze strony ,vładł/Y świeckiej, jak i ze strony samego 
duchowieństwa. !\Iężem opatrznościowYJll, powoIanym 'przez Boga 
do podjęcia takiej walki, b.vł Hildebrand, archidjakon rzymski, do- 
świadczony pomocnik i zaufany doradca pięciu papieży, ,vreszcie 
wyniesiony na StoliCę Ap. pod imieniem Grzegorza Vii (l073-1085). 
J"uż po Leonie IX duchowieństwo i lud rZYJllski pragnGli, by w jego 
Ił 


.
>>>
210 . 


ręku spoczęła naj wyższa władza kościelna, lecz Grzegorz, daleki od 
ambitnych zamiaró,v, oparł się ich życzeniom. Natomiast po śmierci 
. Aleksandra II nie zdołał uchylić się od jednomyśJnego żądania obior- 
có,v i ,vziął na swe barki ciężar papieskiej godności l). Głęboko prze- 
jęty poczucienJ obowiązku, postanowił nie dać się odstraszyć zadnemi 
przeszkodami, lecz owszem użyć wszelkich środkó,v, do jakich miał 
pra,vo, byle tylko zrealizo.wać ideał całego swego życia - przepro- 
wadzić reformę kościelną. 'V tym celu zwoły,vał do RZYll1U częste 
synody i ,vyda,vał na nich odpo,viednie ustawy. Już 1074 napięino- 
,va,vszy surowo synlonję, pom. in. nakazał, że ktobykolwiek święto. 
kupst,vem otrzymał święcenia ducho,vne lub urząd kościelny, nie nloże 
spełniać żadnych czynności świę
ych; że nabyte za pieniądze benef
cja 
po,vinien opuścić, że wreszcie nie wolno pod karą klątwy' ani sprze- 
dawać ani kupo,vać godności i urzędów kościelnych. ,Nadto przypo- 
lnniał duchowieństwu da,vniejsze dekrety przeciwko niepowścią- 
gliwości, żądając bezwarunkowo,vo i to pod karą suspensy, zacho- 
,vania celibatu; przekraczających rzeczone prawo nakazał z bene. 
ficjó,v usuwać i tych jedynie święcić pozwolił, którzy złożą obiet- 
nicę życia czystego; wreszcie rozporządził, aby ,vierni nie przyjmo- 
wali Sakramentów z rąk kapłanó,v- niepowściągliwych, ani się na ich 

lszy znajdo,vali. 
Powyższe rozkazy papieża ,vywołały 'v wielu miejscowościach 
nadzwyczajne nieukontento,vanie pomiędzy klerem, zwłaszcza 'v pół- 
nocnych Włoszech i 'v krajach nienlieckicb. Zygfryd acrybp moguncki 
i Altman biskup passa,vski ledwie życiem nie przypłacili ogłoszenia 
prawa celibatu. Gdzieindziej duchowni konkubinarjusze okrzyknęli 
papieża heretykieln. Grzegorz jednakże mocno stanął przy ,vznowio- 
nem przez się prawie, a ,vielką dlań pOl110Cą był sam lud katolicki, 
pragnący cnotlhvego kleru i z tego powodu popierający rozporzą- 
dzenie głowy Kościoła. 
Rozumiał wielki papież, że dopóty nie wykorzeni złego, zwłasz- 
cza sYlnonji, dopóki trwać będzie jej źródło-inwestytura. Stąd na dru- 
gim synoQzie rzymskim 1075 zniósł z
vyczaj nadawania przez osoby 
panujące biskupstw i opactw,.i postanowił, że ktoby odtąd przyjmował 
urząd duchowny z rąk osoby świeckiej, ma być pozbawiony godności; 
.. że ,vreszcie książęta świeccy, gdyby się poważyli łanlać ,vymieniony 
zakaz, podlegają karze ekskomuniki. Grzegorz pojnlował dobrze, że 
jedno pociągnię cie pióra, nie wystarczy do zniesienia nadużycia, które 
l} Król Henryk IV przez swego pełnomocnika Konrada z Xellenburga uznał 
prawomocność elekcji i Grzegorz VII jest ostatnim papieżem, Który stosownie do 
ustawy Mikołaja II z r. 1059 potrzebował placetu władzy świeckiej. 


4.
>>>
211 


przez uprzednią długotrwałość nabyło do pewnego stopnia cechy 
pra wa; że zbyt ,viele zależało panującym na utrzymaniu dotychcza- 
so\vego sposobu obsadzania wyższych beneficjó,v, do 
tórych przy- 
,viązane były posiadłości lenne i udzielna władza książęca. To też przy- 
gotowany na przeciwdziałanie ze stronv osób interesowanych, Bos- 
o ., 
kiej jedynie ufał pomocy w ,vywalczeniu wolności Kościolowi Bożemu. 
W samej rzeczy, dekret papieski wszędzie nieomal natrafił na gwał- 
towny opór i tylko Filip l król francuski okazal się powolnym ogło- 
szonej usta wie. Do ot,vartej zaś ,valki przyszło w państwie nie- 
mieckiem, gdzie berło dzierżył Henryk IV, młodzieniec wcześnie osie- 
rocony i wycho\vany niedbale wśród niesnasek magnatów świeckich 
i duchownych, ubiegającycR się o przewagę 'v zarząd7.ie patistwem. 
Pozbawiony zasad moralnych, lllOCY charakteru i przyn1iotów niezbęd- 
nych dla monarchy, już od początku samodzielnego ujęcia rządów 1065 
miał bardzo wielu nieprzyjaciół, zwłaszcza pomiędzy Sasalni, którym 
Dajdotkliwiej dokuczaly zdzierst,va i nadużycia dworu królewskiego. 
Wiele także złego ,yyrządził Kościoło,vi przez nadawanie godności 
kościelnych nieodpowiednim osobistości0111. Gdy Sasi, utraciwszy 
cierpliwość, podnieśli jawny pko niemu rokosz 1073, ,yó,vczas Henr
Tk, 
znaglony okolicznościami, okazał pe\vną chęć zbliżenia się do papieża, 
który po objęciu pontyfikatu un1yślił pozyskać króla dla zanlierzonych 
przez się reform i nie szczędził młodocianenlu nlonarsze rad i upom- 
nieli. "\V odpowiedzi na list Grzegorza przyznal się ,vładca Niemiec 
do wykroczeń pko Kościołowi i przyobiecał popra,vę, lecz po zadaniu 
Sasom klęski 1075 zapomniał o dobrych zamiarach, otoczył się jeszcze 
przez Aleksandra II wyklętymi niefortunnymi doradcami i u,vięził 
pokonanych biskupó,v saskich, nad9jąc ich beneficja innyn1 w sposób 
przez papieża potępiony. Grzegorz raz jeszcze upom!liał Henryka, 
a gdy i
 to nie poskutkowało, ,vysłał 1076 doń poselstwo z żądanienl, 
aby pod groźbą klątwy stawił się osobiście ,y Hzymie i wytłunlaczył 
ze swego postępo,vania. \Vówczas król niemiecki zwołał do "\Yor- 
IDacji przychylnych sQbie (26) biskupó,v i rozkazał im detronizować 
papieża. To samo uczynili niektórzy biskupi włoscy, zebrani w Pia- 
cenza. Rezultat obu uchwał za warty 'v obelżywem piśmie, zatytu- 
.łowanem "do Hilde-branda Iałszy,vego mnicha", doręczył Grzegorzowi 
poseł królewski, wyprawiony unlyślnie do Rzymu. Papież przyjął 
Tzuconą sobie rękawicę i na odbywającym się właśnie synodzie w La- 
ter
nie wyklął uroczyście Henryka, zawiesił go w wykonywaniu ,vła- 
dzy I monars:liej i uwolnił poddanych od przysięgi wierności ,vzględenl 
jego. osoby. Celem tak energicznego kroku nie bylo bezpowrotne 
pozbt1:wienie króla jego monarszej władzy, ]ecz zmuszenię go do przy- 


-' 


. 


I
>>>
212 


. 
jęcia kościelnych reform. \Yyrok papieski "Tywarl ogromne wraże- 
nie, upoważniał bo,viem książąt nieprzychylnych Henrykowi do wy- 
. powiedzenia mu posłuszeństwa, a na sposobność do tego oddawna. 
czekali. Na unl0cnienie stano"Tjska Grzegorza 'v rozpoczętej walce- 
wpłynęła też ta okoliczność, iż niektórzy z przyjaciół Henryka, szy- 
dzący sobie z wyroku papieskiego, nagłą śnliercią pOlnarli. \Viększość 
obarczonych kląt,vą uczestników zjazdu wormacjellskiego upokorzyła 
się przed Stolicą Ap., a książęta niemiecc
T zebrani 1076 'v Triburze 
uch,valili zerwać z Henrykien1, jeśli ,y ciqgu roku nie postara się- 
o z,volnienie od ekskomuniki; tymczasem zaś miał zami
szkać prywat- 
nie w Spirze i poddać się decyzji papieża i przyszłego sejmu. \V celu 
załatwienia tak ważnej sprawy zaproszono Grzegorza na sejnl do 
Augsburga na uroczystość Oczyszczenia N. Marji Panny L077. 
Henryk, wiedząc doskonale o usposobieniu ,vzględen1 swej osoby 
ksjąż
t Rzeszy, postanowił uprzedzić zapowiedziany na siebie sąd 
i co prędzej ,vyjednać zwolnienie od klątwy. Udał się przeto z Jnałym 
orszakiem do Włoch i zahiegł drogę papieżowi, który ,vobec licznych 
przeci wnikó,v w Lonlbardji, nie mogąc dostać się do Nienliec, znalazł schro- 
nienie 'v twierdzy Kanossa li nlargrabiny 
Iatyldy. Tu wyklęty monarcha 
stał przez trzy dni w szatach pokutnika \1 bramy zaJnku, błagając 
o rozgrzeszenie od cenzury k.)ścielnej. 1) Papiez przez .wzgląd na 
książąt niemieckich i na przyszły sejm ociągał się z "Tysłuchanienl 
prośby, ,vreszcie dzięki "Tstawiennictwu :Matyldy i Hugona, op"ata 
z Clugny, ojca chrzestnego Henryka, zdjął zeń ekskonlunikę pod wa- 
runkiem, że król po,vstrzyma się od rządów, dopóki jego spra"Ta nie 
będzie rozpatrzona 'v Augsburgu. Atoli projektowany sejm nie do- 
szedł do skutku, a większość książąt Hzeszy postanowiła nie dopuścić 
Henryka do władzy. Za ich staraniem król na zjeździe 'v Porchheinl 
1077, pomimo 'voli papieża, ogłoszony został za pozba,vionego korony, 
na jego zaś nliejsce ohrany Hudolf szwabski. Grzegor
 pragnął na 
drodze poko,;owej usunąć rozdwojenie i zażegnać ,vojnę domową 
'v Niemczech, lecz Henryk nie pozbawiony sprzymierzeńców udarenlnił 
,vszelkie ku temu zlnierzające usiłowania i nawet groził, że przeciw- 
stawi antypapieża, jeśli z Hzymu nie wyjdzie klątwa na przeciwnika. 
Wob9c .takiego stanu rzeczy i wobec ciągłego łalnania przezeń Z:ik:azu co 
do in,vestytury, papież nie mógł dłużej pozostawać neutralnynl, wyłączył 


1) Pokuty Hearyka zbyt tragicznio brać nie należy. Xie pozostawał on 
przed bramami z3.mku przez 3 dni bez przerwy, lecz tylko od rana do wieczora.... 
Pod koszulą pokutniczą miał Henryk odzienie zwykłe, zabezpieczające od zimna. 
Zresztą tego rodzaju praktyki pokutne leżały w usposobieniu owej epoki.
>>>
213 


. 


,vięc po raz drugi Henryka ze społeczeństwa wiernych, ogłosił go za 
pozba,vionegu tronu, u woloił poddanych od przysięgi i uznał Rudolfa. 
króleul nienlieckim 1080. Henryk odpowiedział na to pseudosynodem 
'v Brixen, gdzie- 30 oddanych mu biskupów, wyrzekłszy się Grzegorza, 
. uznało za głowę Kościoła Gwiberta arcybpa Rawenny, znanego pod 
im. antypapieża KlenIensa III. Tymczasem Rudolf zginął W. bitwie 
nad EIsterą 1080, a Henryk ,volny od jednego przeciwnika, wraz 
z antypapieżenl pośpieszył do W łoch na zgniecenie drugiego. W tak 
trudnych okolicznościach postawiony, Grzegorz ,vykazał całą wielkość 
-s,vej duszy. Przy pomocy wiernych r7.ynlian wytrzymał trzykrotne 
oblężenie, na żądanie zaś ,vsklętego władcy, aby zdjął Zel} ekskomu- 
nikę i koronował go na cesarza, odpowiedział żądanienl, aby król 
,vprzód czynił pokutę i okazał rzetelną poprawę. Stałość papieża 
nie złamała się nawet wówczas, gdy Henryk drogą przekupstwa wziął 
Rzynl 'v posiadanie i obległ zanlek św. Aniofa, ostatnie schronisko 
głowy chrześcijaństwa. Oblężonemu przybył na odsiecz Robert Gwi- 
skard, wódz Normandów, ,vobec czego NieITIcy musieli się cofnąć, 
a wyzwolony z niebezpieczeństwa Grzegorz uszedł do Salerno, gdzie 
zakOllczył żywot 1085. Ostatnie jego słowa "umiłowałenl sprawiedli- 
'vość, a nienawidziłem nieprawości, dlatego Ulllieranl na wygnaniu" 
()kazują głębokie we,vnętrzne przeświadczenie, że walczył za świętą 
sprawę. Kanonizo\yany przez KORciół, natoluiast od jednostronnych 
pisarzy bezzasadnie spotwarzany i pomawiany o ambitne i samolubne 
zamiary, doczekał się w naszych czasach sprawiedliwej oceny nawet 
li niekatolickich historykó\v, którzy przyznają, że postępo,vanie jego 
było bez skazy, dalekie od żądzy panowania i oso'bistych korzyści. 
. 
Duch wielkiego papieża nie zamarł \V jego następcach, którzy. 
przez lat z górą 20 zmuszeni byli toczyć z Henrykiem IV walkę 
() wolnosć Kościoł
. TViktm' 111 (1086-1087), przedtenl opat w 
Ion- 
tecassino, i Urban II (1088-1099), zakonnik z Clugny, trzymali się 
,vytrwale progranIu Grzegorza j zyskiwali 'v tym ,vzględzie coraz 
()gólniejsze uznanie. Ostatni przyczynił się nadto do spotęgowania 
moralnej po,vagi i uroku Stolicy Ap. przez urzeczywistnienie innej 
,vielkiej idei Grzegorza VII, t.j. przez rozbudzenie zapału do wypraw krzy- 
żowych Natomia
t Henryk IV, upokorzony przez własnych synów, 
umarł 'v. Leodjum 1106. Jeszcze za jego żyda synod 'v Clermont 
1095 poszedł o krok dniej, nii tego chciał Grzegorz VII, i zabronił 
OSObOUl duchownynl składania. przysięgi lenniczej. Henryk V (1106- 
1125) za życia ojca niepewie.u korony i stąd uległy sługa Kościoła, 
po objęciu władzy monarszej stał się największym wrogiem Jego wol- 
IlOśCi. espokoiwszy 
ien1cy, wyruszył do 'Vłoch i wynlógł na uwię- 


. 


. 


. 


....
>>>
214 


zionym Paschalisie 11 (1099-1118), że ten koronował go na cesarza 
i pozwolił na in,vestyturę pod ,varunkienl wolnego obioru biskupów 
i opató,v przez osoby, mające po temu prawo. Lecz zwolennicy re- 
fornlY gregorjańskiej podnieśii protest pko uzyskanemu g,vałtenl przy- 
,Yilejowi. Za rządów papieża Gelazego 11 (1118 -1119) przyszło d() 
ostrego zatargu, a na,vet do formalnego odszczepieństwa, gdyż ,vy- 
klęty przezeń cesarz przechvsta wił mu antypapę Grzegorza VIII.. 
'Yreszcie zagrozony powstaniem Sasów, Henryk V, bojąc się losu ojca, 
zadosyćuczynił pra,vu Kościoła. Stanęła tedy pomiędzy nim a Kalik- 
stem II (1119-1124) ugoda, znana pod imieniem Konkordatu wor- 
macjeńskiego, albo pactunl Callix.tinum. Treścią powyższego układu 
było: 1) Zabezpieczenie "wolnego obiorG biskupów' i opatów, mającego 
się odby\vać w obecności cesarza lub jego pełnomocnika. W razie 
nieporozumień przy elekcji, nlonarcha po zasięgnięciu rady metropolity 
i biskupów pro\vincji przyrzeka popierać kęndydata sanioris partis.. 
3) Inwestytura ma nastąpić przed udzieleniem sakr..v, nie za pomocą 
pierścienia i pastl)rału, lecz przez datknięcie berłem. Co do ostatniego 
,varunku, to in,vestytura miała u D.fzedzać święcenia tylko 'v Ni
m.;. 
czech - w Burgundji zaś i we Wloszech nadanie lenna winno był(} 
nastąpić 'v ciągu sześciu miesięcy po otrzymaniu święceń. 
, Uroczystym epilogiem 'zaciętej i długiej, bo nieomal półwiekowej 
walki o in,vestyturę, był dziewiąty sobór powszechny czyli pierwszy 
lateraneński 1123 i zarazem pierwszy z ekumenicznycb na Zachodzie. 
Zatwierdzono na nim konkordat podpisany ,y W ormacji, -\vzno,vion() 
zakaz symonji i konkubinatu i postanowiono, że małżeństwa zawie- 
rane przez duchownych wyższych święceń i zakonników po ślubacp 
uroczystych, dotąd ważne choć niegodzhve, na przyszłość mają być 
nieważne t. j. żadne; że nie w.olno ś,vięcić nikogo, kto nie jest obrany 
kanonicznie; że ani panujący, ani ,yogóle żaden świecki nie TI10Że 
dyspono,yać kościelnemi rzeczami i posiadłościami. 



 82. Odszczepieństwo Anakleta i dziesiąty sobór powszechny. Rzecz- 
pospolita rzymska. 


Wałterich, Pontificum Romanorum Yitae, Lips. 1862, t. II p. 179 sqq.; 11[ii,hl- 
hacher, Die streitige PapstwahJ des Jabres 1130, Innsbruck ]876; Hetele, CG. V; 
Schrors, Untersuchungen zu dem Streite Kaiser Friedrichs I mit Papst .Hadrian IV 
(1157 -R), Freib. 1916; Caspar E., Roger II und die Griindung der normanisch -. sicili- 
schen Monarchie, Innsbruck lU04. 
W opisanych po,vyżej ,valkach monarchów niemieckich ze Sto
 
licą Ap. pierwsi usiłowali pom. in także przekupstwem znaleźć 
oparcie \v stolicy chrześcijańshva. Za pieniądze niemieckie tworzyły 


. 


. 


.
>>>
215 


się w Rzynlie potężne stronnictwa (Pierleoni i Fra IJgi pani), które sta- 
rały się \vy\vierać jak najw"iększy \vpływ na obiór nowych papieży. 
Następshvenl owych zabiegó,v były kilkakrotne odszczepieństwa i za- 
kusy rzymian, zmierzające do wyzwolenia się z pod władzy Stolicy 
św. i do przy,vrócenia dawnych republikańskich czasów. Ju
 po 
śnlierci Kaliksta II Robert Frangipani pra,vnie obranemu kardynałowi 
Teobaldowi przec}wsta\vił Lamberta, kard. biskupa Ostji, i tylko 
dzięki dobro,volnemu ustąpieniu pierwszego, a zastrzeieniu się dru- 
giego, że przyjmie godność papieską, ale jedynie po dokonaniu ka- 
nonicznej elekcji, nastąpiło ponlyślne załatwienie spra,vy. Natomiast 
po śmierci Lamberta, któr.y rządził Kościołem jako Honorjusz II 
(1124-1180), przyszło do rzeczywistego odszczepiciistwa. Ambitny 
kardynał Piotr Pierleoni umyślił koniecznie posiąść najwyższą ,vładzę 
i ,vywolał \v tym celu rozruchy w R
ymie. N ąówczas 16 kardyna- 
łów ('v tej liczbie \vszyscy kardynałowie biskupi) przyspieszyło 
elekcję i ogłosiło papieżem lnnocentego II (1130 - 1143); \V kilka zaś 
godzin później 20 innych (samych kard. kapłanów i diakonów), zje- 
dnanych przez Pierleoni'ego" oś,viadczyło się za tym ostatnim. Anty- 
papież, naz,va\vszy się Anakletem II, przy pomocy kre\vnych zawład- 
nął Rzymem i zapewnił sobie ponloc Rogera, księcia Sycylji, za przy- 
znanie mu tytułu królewskiego. Innocenty Ił, zniewolony do ucieczki, 
udał się do Francji, gdzie jedną z najbn.dziej wpły\yo\vych osobi- 
stości był św. Bernard, opat '''' Clairvaux. Zbadawszy należycie oko- 
liczności elekcji, mąż Boży Q.znał jej praw'omocność i tak skutecznie 
działał na korzyść wygnańca, że \vszystkie prawie kraje chrześcijall- 
ski
 stanęły po stronie Innocentego, a tylko W lochy południowe 
i Sycylja z,viązały się z antypapieżem. Król niemiecki Lotar II od. 
pro,vadził..Innocentego do Rzymu 1133 i był przezeń ukorono,vany na 
cesarza. R
z jeszcze ,vygnany i pono,voie przez Lotara prowadzony 
do ,viecznego miasta, papież celem zaradzenia złmnu, jakie \vynikło 
z odszczepieństwa, zwołał dziesiąty sobór powszechny czyli drugi 
lateraneński t t 39, 'v którym pod jego osobistenl przewodnictwem 
\yzięło udział prawie 1000 ksią-ząt l{ościoła. Akta tego soboru nie 
dochowały się, lecz ękądinąd wiadomo, że og1oszono na nim wyrok 
depozycyjog na duchown.Ych, miano,vanych przez antypapieża, i rzu. 
cono ekskomunikę na Rogera sycylijskiego 1). Nadto uch walono 80 
kanonów, których treścią było obostrzenie dawniejszych usta,v pko 


1) Do zgody z Rogerem przyszło nieco póiniej, gdy tenże w niefortunnej 
dla Innocentego ]l wojnie poj maI papieża, zawarł z nim pokój i otrzymał odeń 
potwIerdzenie tytułu królewskiego. 


..
>>>
216 


symonji i kon\Iubinatowi, potępienie błędów petrobruzjmłskich, przy- 
znanie pra,va elekcji biskupów kanonikom katedralnym, żyjącym 
,vedług reguły zakonnej. Celem zabezpieczenia kleru, w
-stawioI!ego 
na znie,vagi z po,vodu zgubnej działalności Arnolda z Brescji, uch,va- 
lono t. zw. privilegium canon£s, na nlocy którego każdy, czynnie znie- 
ważaJący osobę duchowną, podlega. kląhvie kościelnej ipso facto l). 
Pomieniony sobór rozpatrywał takźe spra,vę ,vsponlnianego 
Arnolda z Brescji. l\'Iąż ten, UCZaIł głośnego Abelaraa, ,vykształcenie 
teologiczne otrzymał 'v Paryżu. Po powrocie do Brescji został wy- 
ś,vięcony na kapłana i prźyjął regułę kanoników regularnych. Surowy 
asceta, utalentowany, ,vynlowny, ale niespokojnego charakter!}, u,va- 
żal się za po,vołanpgo do reformowania niepow'ściągliwych i zeświec- 
czony.ch duchownych, lecz w swych twierdzeniach za daleko się po. 
sunął, .utrzymując, że kler całkowicie powinien naśladować apostol- 
skie ubóstwo, że posiadłości kościelne należą do cesarza. i nlają być 
rozdawane osobom świeckim, źe biskup posiadający lenno nie może 
dostąpić zbawienia. Sobór nakazał mu milczenie i zarządził wydale- 
nie go z granic włoskich. Eugenju8z III pozwoliŁ Arnoldowi zamie- 
szkać w Rzymie 1145, lecz ten nadużył zaufania i stał się duszą 
rewolucyjnych know
Hi. Z tego powodu schwy tany i po,vieszony 
został 1155. 
. 
. Na krótko przed śmiercią Innocentego II (11-ł3) rzymianie, wypowie- 
dziawszy mu posłuszeństwo, ustanowili senat z patrycjuszem na czele i ogło-. 
sili rzeczposp
litę. Z tego powodu Celestyn II (1143-1144), nie mając 
znikąd pomocy, zmuszony był przebywać poza Rzymem. Lucjusz II (1144- 
1145) także nie mógł zmusić rzymian do uznania swej zwierzchniczej wła- 
dzy. Obfitym w zamieszki był pontjfikat bł. Eugenjusza III (1145- 
1153), ucznia św. Bernarda; pomimo dwukrotnych układów z rzymianami 
papież ledwie pod koniec panowania m?gł powrócić do wiecznego miasta, 
które p'odburzone przez Arnolda z Brescji, znowu stanęło oporem Adrja- 
nowi IV (1154-1159). Dopiero interdykt, po raz pierwszy na nie rzucony, 
opamiętał je i przywiódł do poddania 
ię Stolicy Apostolskiej. 


. 



 83. Odszczepieństwo Barbarossy i jedenasty sobór powszechny. 
Raumer. Geschichte der Hohenstaufen, 6 Bande, Leipzig 1878; Kerner, P. Ale- 
xander III, Freiburg ISTot Hefele, CG. v. 
Nie ubiegło pół wieku od zakończenia sporu o inwestyturę, gdy 
pomiędzy Kośc iołem i państwelll, ponliędzy papieżem i cesarstwem 
1) o ile się zdaje, na tym soborze zastrzeżono jeszcze prawo obioru papieża 
samym tylko kardynałom, z wyłączeniom reszty kleru i ludu, którzy według brzmie- 
nia dekretu Mikołaja H z 1'. 1059 byli w pewllej mierze dopuszczeni do współ- 
działania w elekcji. - 


.
>>>
-217 


. 


rozgorzała walka no,va, tnvająca z przerwan1i nieomal wiek cały. 
Kościół zmus20ny był do jej podjęcia, aby nie stracić "'.volności, jaką 
zyskał w ,valkach poprzednich. Utalentowani, lecz zarazenl wysoce 
ambitni Hohenstaufowie zamierzyli zjednoczyć całe vVłochy 'v swenl 
ręku, ,vskrzesić dawną, absolutną władzę rzymskich cesarzów, zapa- 
no,vać z Rzymu nad całym światen), a. z papieży uczynić sobie na- 
rzędzie do celó,v politycznych. Na Państwo Kościelne, jego lenna 
(Sardynja, Korsyka, królestwo Obojga Sycylij) i allodja (dawne po- 
siadłości bezdzietnej lnargrabiny l\latyldy, darowane przez nią Stolicy 
Ap.) patrzyli jako na swoją własność i albo usiło,vali zatrzymać je 
dla siebie, albo oddawali "r lenno ,vedług Rwego uporlobania. \V tych 
.... 
uroszczeniach opierali się na clawneJn prawie rZYITIskiem, które obok 
kanonicznego zaczęło stanowić przedmiot nauki w szkołach ,vyższych 
- i poczęło wchodzić \V użycie. Pierwszy rozpoczął walkę cesarz Fry- 
# 
deryk Barbaro8sa (1152-1190), a przeciwieństwo poglądó,v jego i pa
 
pieża Adrjana IV zarysowało się już podczas podróży koronacyjnej 
do Rzymu l I 54: l). Nieba,veJll znikła krótkotrwała zgoda, gdy Adrjan 
'Zatwierdził księcia norITIandzkiego Wilhelnla w godności krÓla 
ea- 
polu i Syc.y lji. Dolały oliwy do ognia intrygi nieprzyjaciół Adrjana, 
którzy ,vmawiali w Barbarossę, jakoby Stolica Ap poczytywała go 
za swego wasala. r\adto Fryderyk, nie pytając papieża, oddał dawne 
ziemie tvIatyldy, ,vłasność Kościoła rzymskiego, księciu 'V elfo w i ba- 
war
kieml1; mia.nował sw"ego namiestnika 'v Rzymie, nakazał dostawy 
z Państwa Kościelnego d]
 w0jsk cesarskich, miano,vał biskupów bez 
względu na konkordat ,vormacjeński i otwarcie popierał stronnict\va 
rZY1uskie niechętne Stolicy Ap. Papież Adrjan po uprzednien1, a bez. 
owocnem napomnieniu Barbarossy, chciał już rzucić na niego eks- 
kOlllunjkę, lecz śmierć go zaskoczyła ] 159. Jego następcą został 
kardynał Roland, znany pod imieniem Alek.:;andra III (1159-1181), je- 
den z największych papieży średQj.owiecza. Ponieważ podczas elekcji 
kardynał Oktawjan otrzYJnal także kilka głosów, Fryderyk wyzyskał 
tę okoliczność, 3. znając stałość Aleksandra .'V obronie praw Kościoła, 
oświadczył się za chciwym ,vładzy jego współzawodnikiem (antyp. \Vik- 
tor IV). Odszczepielist,vo, podtrzymywane przez potężnego władcę, 
trwało przez czas' dłuższy:?), ograniczając się do samych nieomal jego 
I I 


1) Przy spotkaniu się Fryderyka z Adrjanem w Sutri cesarz odmówił pa- 
pieżowi zwykłej ceremonji podania strzemienia pod pozorem, że nie jest jego wa- 
salem. Dopiero na drugi dzień dopełnił owej funkcji, gdy mu wytłumaczono. że się 
ona opiera na dawnym zwyczaju i że .!lie ma nic wspólnego z powinnością wasala. 
2} Po śmierci Wiktora IV (i- 1164), zosłał antypapieżem Paschahs III (t 1168), 
a następnie Kalikst lU (do' r. 1178). 


..
>>>
218 


.. 


krajów. Z po,vodu zaJęCIa Rzynlu przez ,vojska Barbarossy, papież 
zn1uszony był szukać schronienia we Francji (1162 - 1165) i d0pier() 
po trzech latach wygnania powrócił do swej stolicy. Powtórnie wy- 
gnany, uszedł do Benewentu (1167). Tymczasem ,vojska cesarskie 
w Rzymie dotknęła zaraza i przerzedziła je tak dalece, że Fryderyk 
z resztką musiał opuścić ,vi
czne miasto. T do okoliczność stała się 
hasłem do ogólnego powstania ,ve Włoszech i miasta lombardzkie
 
ut\vorzywszy już da,vniej związek celem ułatwienia sobie ,valki 
"T obronie ,,
łasnej niezalezności, obrały Aleksandra protektorem. 
Długa i bezowocna "rojna ,vyczerpała potęgę cesarza; a klęska zada- 
na mu pod Legnąno 1176 przez Lombardów, zmusiła go do zawarcia. 
pokoju z papieżenl 'lO TrenecJi i do uZDania niepodległości Stoiicy Apo- 
stolskiej 1177. Zaprojektowany tu 
Jedenasty sobór powszechny odbył się 1179 'v Lateranie (trzeci 
lateraneński) przy wspóludzble 300 biskupów, głównie celem usu- 
nięcia następstw długotrwałej schizmy. Duchowni, wyświęceni przez 
antypapieża, zostali (jak i na SObOl"Ze r. 1139) na za.wsze zasuspen- 
dowani; ponadto .zabroniono zwierzchności świeckiej dowolnego na- 
kładania ciężaró,,'" na kościoły: odsądzono lichwiarzy od prawa do 
chrześcijańskiego pogrzebu, potępiono kumulację beneficjów i wy- 
dano niektóre przepisy, dot,yczące wieku i przymiotów kandydata do 
święceń i urzędów kościelnych. Przedewszystkiem zaś określono raz 
na za,ysze, że .do ,vaźności obioru na papieża potrzeba i wystarcza 
d,vie trzecie głosów i że mniejszość inaczej myśląca ,vinna się pod- 
dać rezolucji pod groz't ekskomuniki. 'Vreszcie potępiono na tym 
soborze albigensó,v. . 
Kastępcy Aleksandrtl III mieli niemało trudności do pokonania 
'v Rzymie, którego mieszkańcy chcieli się koniecznie 
vyłamać z pod 
ich władzy. Z drugiej strony stosunki z Barb
lrossą także wiele po- 
zosta wiały do życzenia, ponie,vaż cesarz nie chciał się ,vyzbyć nie- 
słusznych pretensyj do dziedzichva po 
ratyldzie, a nadto ożenił syna 
s\vego i następcę Henryka z Konstancją, domniemaną dziedziczką 
Neapolu i Sycylji. Niewiele brako,vało, aby Państwo Kościelne utra- 
ciło byt polityczny i 'v swych gruzach pogrzebało niezależność Sto- 
licy Ap. Wypra,va Fryderyka do Z
en1i św. i śn1ierć jego 'v nurtach 
rzeki Selef 1190 usunęły narazie niebezpieczeństwo. Herwyk VI 
(1190 - 1197) przez czas pewien utrzymuJe zgodę z Celestynem .1II 
(lI9i - 1198), który go ukoronował 'v Rzymie na cesarza. Lecz 
harmonję ową wkrótce popsuły okrucieństwa, jakich się ten monarcha 
dopuszczał na swych rzeczywistych czy urojonych nieprzyjaciołach 
i trzymanie w nie\yoli Ryszarda Lwie Serce, króla angielskiego, poj- 


'* 


.
>>>
, 


.. 


. 


219 


manego, 
dy po,vracał z Palestyny. Nadto łamanie konkordatu ,vor- 
macjeńskiego. przy\vłaszczanie i rozda,vanie dzierża'v papieskich 
w lenno wła
nym dworzanom, ,vreszcie mianowanie urzQdników cesar- 
skich 'v Rzymie, aż nadto WYlTIO'Vne da,vały świadectwo o zamiarach 
i usposobieniu Henryka VI ,vzględem Kościoła i Stolicy Ap. Walka 
ponad siły czekała 90 letniego papieża z młodym 32 letnim cesa- 
rzem; usunęła ją nagła śmierć rozwiązłego despoty (t 1197), za któ- 
rym ,vkrótce i Celestyn przeniósł siQ do wieczności. 



 84. Innoc
nty III i dwunasty sobór powszechny. 
Innocentii. III Opera omnia PLM. t. 21 ł-217; Baethgen, Die Regentschaft Pa.pst 
Innocenz III im Konig'l'. Sizilien. Heidelberg 1914; Brugerette, Innocent III et l'apogee 
du Pouvoir Pontifical, P al'is 1905; Lllchaire. I nnoce!1t III. Paris 1906; Hen.e. Papst- 
tum und Papstwahl im Zeitalter Philipps II. Leipzig- 19')7; Hurter. Geschichte Papsł 
Innocenz III und seiner Zeitgenossen, Hamburg 1834, t. 4; Brisl'har. P. Innoc. III. 
Freiburg 1883; Luchail.e, Innocent. III, 6 t., Paris 1905 -190R; Abraham, Proces in- 
kwizycyjny w ustawach lnnoc. III (Rozpr. K. H. Ak. Um.. t. 
O); LUl'haire. Innocent lU 
Les royautes vasalles du s. Siege, Paris 1908. 


Po śmierci Celestyna III ,vyniesiony został na St.olicę Ap. 37 letni 
kardynał Lotarjusz hr. Segni, pod im. Innocentego III (1198 - 1216). 
Był to mąż głębokiej ,viedzy teologicznej, połączonej z rzadkim prak- 
tycznym zmysłem i stanowczością charakteru. Urzeczywistnił on 
całko,vicie to zadanie, jakie ówczesne poglądy kładły na barki pa- 
pieza, i był pra,vdziwym stróżem obyczajó\v, sędzią i rozjemcą ,y spra- 
,vach politycznych, nauczycielem ludów i ojcem królów, opiekunem 
uciśnionych, punktem środkowym chrześcijańskiego świata, przed- 
sta,vicielem chrześcijmlskiego ducha i chrześcijańskiej cy,vilizacji. 
W głębokiem przeświadczeniu, że świecka niezależność Stolicy 
rzymskiej jest warunkiem wolności Kościoła, Innocenty III przede- 
wszystkieJn postanowił ,vzmocnić .lvładzę papieską w Pal1stwie Ko- 
ścielnem i przywrócić 111U jego należyte granice. Prefekt miasta,. 
który dotąd reprezentował osobę cesarza, i senator. sprawujący w mieście 
rządy w imieniu ludu, musieli nlU złożyć przysięgę wierności. Na- 
stępnie odzyskał posiadłości zabrane Stolicy Ap. przez Henryka VI, 
a także z
aczną część spuścizny po margrabinie 
Iatyldzie, oraz Ra- 
,vennę, Ankonę, Spoleto i Assyż. Był nadto protektorem związku 
lombardzkiego i zat,vierdził związek miast toskańskich, mający po- 
zosta,vać pod zwierzchnictwem Stolicy A
. 
Uregulo,vał sprawę tronu Obojga Sycylij, oddając go mało- 
letniemu Fryderykowi, syno,vi Henryka VI, i broniąc praw jego prze- 
. ciwko innym pretendentonI. Jako opiekun królestw.a, zaprowadził 


. 
.
>>>
220 


. 


,v niem sprężysty zarząd, a n1łodmnu królowi zape,vnił staranne 
i ,vszechstr.onne wvkształcenie. 
.. 
Gdy 'v Niemczech wszczęła się ,vojna domowa o koronę cesarską 
pomiędzy Filipelll szwabskim, bratem Henryka VI, i Ottonem brun- 

z\Vickinl, papież upOlllniał kilkakrot.nie książąt, zachęcając ich do 
zgody. Ponieważ zabiegi jego nie odniosły skutk
, chcąc nie cheąc 
musiał się oświadczyć za jednym z pretendentów, a mając na uwadze 
krzywdy wyrządzone !{ościołowi przez Hohenstaufów, przechyHł się 
na stronę Ottona. Śmier(
 Pilipa 1208 ułatwiła protegowanemu Inno- 
eentego osiągnięcie godności. Nowy cesarz uroczyście przyrzekł, że 
mieszać się nie będzie do obioru biskupó,v, ani do spra,v kościelnych, 
.ani zabierać spuścizny po duchownych (jus spolii) i że pozostawi 
Kościół rZYlnski w spokojnełll posiadaniu własnych pra,v i posiadłośc
. 
Wkrćtce jednak zlnienił postępowanie i czarną niewdzięcznością 
()dpłacił się papieżowi, łalniąc ,vszystkie dane obietnice, a ponieważ 
upolllniellia nie poskutkowały, spotkała go klątwa kościelna 1210. 
\Yie}u ksią
ą t sKorzystało z tej okazji, aby się odeń odsunąć, i po 
złamaniu orężenl jego potęgi (1214), za zgodą papieża zaprosili na 
tron Fryderyka sycylijskiego. 
Innocenty względelll innych także nl0narch6w i narodów spełniał 
E,ve posłannictwo, broniąc wszędzie wiary, pra,va j obyczajó"r. \Ve 
Francji Zlllusil króla Filipa Augusta pod grozą interdyktu do pożycia 
z odrzuconą Jnałżonką Ingeburgą. Podobnie zniewolił Alfonsa, króla 
Leonu ('v Hiszpanji), do zerwania nieważnego małżeństwa z własną 
siostrzenicą. Bronił wolności Kościoła pko królom portugalRkienlu, 
norweskielllu i pko \Vładysławowi Laskonogiemu 1). Na Węgrzech 
przyczynił się do zawarcia pokoju 'v królewskiej rodzinie. Wziął 
'v opiekę królestwo Aragonji i ziemie naszego Leszka Białego (ł 207). 
Hiszpanja stanowiła szczególny przedmiot pieczołowitości papieża, 
który zachęcał panujących Europy do obrony tego kraju przeciw 
muzułmańskim najezdconl i chętnie widział tworzące się tanlże zakony 
rycerskie na wzór palestyńskich. Podjęta staraniem papieża kruejata 
i zwycięstwo chrześcijan pod Navas de 'rolosa (1212) na zawsze 
zł3Juały potęgę ł\Iaurów na półwyspie IberyjskinI. 
Uwiellczeniem ,vszechstronnej działalności Innocentego III był 
odbyty przezeń 1215 'dwunasty sobór powszechny (czwarty latera- 
neński), zwołany 'v sprawie odzyskania Ziemi ś,v. i przepro,va
zenia 
niektórych reform kościelnych. Wielkie to zebranie liczyło 412 bis ku- 
, pów, 800 opatów i mnóstwo przedsta,vicieli nieobecnych dost.ojnikó'v 


1) Buliński HKP. 1. str. ] 23 n.; Korytkowski, Arcyb. gn. t. I, 32.1. 


4
>>>
221 


duchownych. Uchwały soboru za,varte są 'v 70 rvzdziałach. Główną 
ich treścią jest: odrzucenie błędów waldensów i albigensów, szczegÓłowy 
pko nim symbol wiary, 'v którYJll po raz pierwszy znajdujemy użyty 
termin transsub
tantiatio; zaprowadzenie ink,vizycji. Z pośród ustaw 
dyscyplinarnych zasługują na tnvagę: ograniczenie przeszkody pokre. 
,vieńgtwa do 4 stopnia ,vłącznie, zabronienie małżeńst,v potajemnych, 
nakaz spowiadania się przynajm niej raz na rok (saltem semel in anno) 
i komunikowania 'v czasie wielkanocnym (ad minuC3 in Pascha, cap. 21). 

adtl) osobn.Ym dekretem uchwalono nową krucjatę. 
Uch wał J - soboru papież polecił ogłosić na synodach prowinrjo. 
nalnych. Ino()centy SaJll objeżdżał Włochy, aby popierać przygoto- 
, 
wania do wyprawy krzyżowej. Zatrzymawszy się w Perugji celem 
załatwienia nieporozumień pomiędzy Pizą i Genuą, zn1arl ,,
 sile wieku 
po 18 latach świetnego pontyfikatu. 



. 85. Sprawy religijne w Anglji. 
Scltmitz, Der englische Invastiturstreit, Innsbruck lt).,t Bi5hmer. Kirche und 
Staat in Englaild im 11 und 12 Jahrhundert, Leipzig ] g99; Schiitz. Der hl. Tłlfmas 
Becket, Freiburg ]SSO; JZUlgmann, Dissertation. in HE.. t. ;). di:3s. 23 et 
6. 
. . 


1. W Anglji, podobnie jak w NIemczech, Kościół ściśle był zespo- 
lony z państwem, albowiem wyższe duchowieństwo posiadało bogate upo- 
sażenie na prawach lennych. Ponieważ zaś inwestytura, równie jak i gdzie- 
indziej, była powodem do znanych nadużyć, należało zat.em prędzej czy 
później i tu spodziewać się walki o wolność Kościoła. Grzegorz VII ze 
\ 
współczesnym sob'e Wilhelme'ln 1 Zdobywcą (1066 - 1087) żył w dosyć 
przyjaznym stosunku, albowiem król, kierując się radą znakomitego .męża, 
prymasa L'anfranka, popierał reformę duchowieństwa, unikał symonji i ob- 
sadzał biskupstwa ludźmi uczonymi i bogobojnymi. Jednakże od wykony- 
, . 
wania inwestytury odwieść się nie dał, a papież wobec usunięcia z angieJ... 
skiego Kościoła konkubinatu duchownych i świętokupstwa, zmuszony był 
tol 
rować taki stan rzeczy w nadziei, że będzie miał VI! monarsze oparcie 
i pomoc tak pożądaną w owych ciężkich dla Kościoła czasach i że powoli 
zdoła skłonić go do zadosyćuczynienia zakazowi Stolicy Ap- Syn i na- 
stępca Zdobywcy, H'ilhelm II (1087-1100), nietylko poszedł śladami ojca 
w wykonywaniu inwe
tytury, lecz poważył się sprzedawać godności duchowne 
i przywłasz
zać sob:e mienie kościelne, a stawającego w obronie prawa 
i sprawiedliwoś
i św. Anzelma. następcę L-anfranka w godności prymacjal- 
nej, prześladował tak dotkliwie, iż arcybp. kantuaryjski zmuszony był szukać 
bezpieczeństwa poza granicami kraju. Król ten zresztą wyraźnie dążył do 
odszczepieństwa pod pozorem, że przysięga lennicza biskupów i opatów 
składana monarsze, nie da się p Jgodzić z posłuszeństwem dla papieża.. 



 


,
>>>
222 


Nieco lepiej względem Kościoła uSf-osobiony Henryk 1 (1100 - 1135) od- 
wołał niebawem z wygnania znakomiteg-o męta, lecz jednocześnie zażądał 
odeń przysięgi, należnej od wasala, i dopełnienia ceremonji inwestytury na 
arcybiskupstwo kantuaryjskie. Anzelm odmówił, opierając się na dekrecie 
Urbana II, wydanym w Clermont 1095 (ob. 
 81) i z tego powodu po raz 
drugi z.ostał dotknięty banicją 1103. Nieporozumienie ustało, gdy Henryk 
z.obawV przed klątwą kościelną, na mocy umowy w Bec 1106 zrzekł się 
prawa inwestytury pod warunkiem utrzymania przysięgi lenniczej (przed 
wyświęceniem na biskupa). Paschalis II choć wyraźnego przyzwolenia na 
ten ostatni warunek nie udzielił, jednakże przeciw niemu nie zaprotestował. 
2. Powytszy układ usunął wprawd.lie samą inwestyturę, ale nie za- 
bezpieczył dostatecznie kanonicznego obioru pko motliwym uroszczeniem 
królewskim, zwłaszcza, że normandzcy monarchowie Anglji zawsze mieli 
skłonność do wtrącania się w czysto kościelne sprawy swego kraju i do 
wyciskania na nich pieczęci . swego absolutyzmu. Zatem walka pomiędzy 
nimi a przedstawicielami Kościoła gotowa była wybuchnąć przy lada spo- 
sobności. Stało się tak istotnie, gdy Henryk II (1154 - 1189) umyślił 
przez t. zw. konstytucje klarendo'ńsltie 1164 podciągnąć duchowieństwo pod 
sądy świeckie z ,ograniczeniem privilegium f
ri i zamierzył dotychczasowej 
ingerencji królów w sprawy religijne (consuetudines avitae) nadać charakter 
prawa pisanego. Pod wpływem chwilowej trwogi, prymas państwa, arcybp. 
Tomasz Becket (1162 - 1170), wraz z innymi biskupami poddał się woli 
króla; lecz skoro papiet Aleksander III odrzucił artykuły klarendońskie, 
odwołał je natychmiast. Spotkało go za to prześladowanie ze strony króla 
i Tomasz zmuszony był sześć lat pozostawać na wygT1aniu. Henryk II 
poruszył niebo i ziemię, aby wymóc na Stolicy Ap. złożenie prymasa 
z urzędu. Chęciom jego "nie stało się zadosyć; nawet na skutek upomnie- 
nia papieskiego zezwolił na powrót arcybpa, który nie przestał mężnie bronić 
gwałconych przezeń w. dalszym ciągu praw Kościoła. Taka stałość świętego 
męta była powodem, że kilku dworzan królewskich, sądząc, iż utrafią 
w myśl swego monarchy, zamordowało Tomasza w katedrze przy ołtarzu 
 1170). Krew jego wywalczyła wolność Kościołowi angielskiemu, a dumny 
Henryk, zniewolony do częściowego przynajmniej ustępstwa, zniósł wydane 
przez się rozporządzenia, stojące wpoprzek prawom kanonicznym, pozwolił 
na apelacje do Rzymu i przyrzekł zwrócić dobra kościelne. 
3. Inny powód do nieporozumień ze Stolicą Ap. dały uroszcł':enia 
króla Jana Bez Ziemi (1199 - 1216) do mianowania biskupów w Anglji. 
Król ten nietylko nie chciał uznać kanonicznie przez kapitułę kantuaryjską 
wybranego i przez Innocentego III potwierdzonego nowego prymasa, Ste- 
fana Langtona, lecz począł jeszcze grozić papieżowi. In
ocenty po darem- 
nych upomnieniach rzucił na Anglję inderdykt 1208, a król ze swej strony 


( 
 


.
>>>
223 


. 


w sposób okrutny mścił się na Kościele i duchowieństwie za przestrzeganie 
ro. porządzenia głowy chrześcijaństwa. Za to spotkała go ekskomunika 1209 
i wreszcie wyrok depozycyjny 1212. Filip August, monarcha francuski, 
miał być egzekutorem wyroku. Wówczas Jan, nie będac pewny wierności 
własnych poddanych, upokorzył się i pozwolił na powrót do kraju pry- 
masowi i wszystkim wygnanym przez się dostojnikom duchownym i świe- 
-ckim; n"adto pragnąc sobie zapewnić pomoc papieża, poddał swe państwo 
zwierzchnictwu Stolicy Ap. i zobowiązał się płacić czynsz coroczny. Inno- 
'Centy otoczył teraz opieką skruszonego króla i zakazał Francuzom najazdu 
na Angljc: 1213. Nieco później tenże papież wziął po raz drugi w obronę 
Jana Bez Ziemi przeciwko duchownym i świeckim panom angielskim, którzy 
wymusili 1215 na królu podpisanie tak zwanej "Magna charta libertatum", 
Lbytnio ograniczającej władzę monarszą. Dzięki Innocentemu i jego na- 
stępcy, Honorjuszowi III ,Magna charta została złagodzoną w punktach zbyt 
uciążliwych dla korony. - Zmieniana potem kilkakrotnie, w ostatecznej formie 
stała się r
eczywist4 rękojmią wolności Kościoła i swobody obywatelskiej 
w Anglji. 



 86. Stolica Apostolska i koniec walki z Hohenstaufami. Trzy- 
nasty sobór powszechny. 


.GZausen, Papst Honorius III, Bonn lt)9."); FelicII, Papst Gregor IX, Freiburg 1886; 
Brem, Papst Gregor IX bis zum Beginn seines Pontlfikats. Heidelberg 1911; Genles, 
Geschichte der Hohenstaufel' und ihrer Zeit, Leipzig 1908; Hofler, Kaiser Friedrich II, 
Miinchen 1844; HefeZe, CG. -V, 907, VI, lQ3; Berger, Si. Louis et Innocent nr, 1893; 
1 
Ha11lpe, Gescb. Konrl\dins \-on Hohenstaden, Innsbruck 189-1:; FoZz, Kaiser Friedrich II 
und Papst Innoeenz IV, StI'assburg 1905; ]la1llpe, Urban IV und 
lanfred, Heidelberg 
190: Bloch, Die staufischen Kaiserwahlen und die Entstehullg des Kurfiirstentums, 
Leipzig 1911; Nicolas, Clt
rnent IV dans le rnonde et dalLs l'Eglise, Xirnes 1911. 


Pryderyk II zawiódł oczekiwania Stolicy Ap. Przy koronacji 
swej na cesarZa 1220 zaprzysiągł szanować wolność Ko:;;cioła, bronić 
jego pra,v i posiadłości, ustąpić synowi Sycylję, jako lenno papieskie, 
jodbyć ,vyprawę krzyżo,vą; ale żadnego z wymienionych ,varunkó\\r 
nie dopełnił i tylko wielce łagodnemu usposobieniu papieża HOllor- 
jusza III (1216-1227) naleiy zawdzięczyć, że nie przyszło odrazu do 
.ostrzejszych zatargó,v pomiędzy \Vład7.ą świecką a ducho,vną. Z roku 
na rok .'dla błahych przyczyn .odkładana ,vyprawa do Palestyny, 
za,vód uczyniony gotowynl do 'v alki rycerZOlll chrześcijallskiIn i straty 
{)]brzymie, jakie wyniknęły z po,vodu zwłoki - to ,vszystko ,vy- 
-czerpało ,vreszcie cierpliwość papie
a, który już 
iał ch,vycić się 
energiczniejszych "TzgIQdem wiarołOJllcy kroków, gdy wten1. śmierć 
przecięła .paslno dni jego. Następca Honorjusz
, bardzo podeszły 


, 


. 


.
>>>
224 


. 


,v leciech, ale pełen energJI l stanowczości Grzegorz IX (1227-1241) 
zaraz ,v p
czątkach pontyfikatu rzucił klątwę na Fryderyka, za co 
tenże przez oddaną sobie rodzinę Frangipanich pobudził rzymian do ro. 
koszu przechv papieżowi i zajął część Pallstwa Kościelnego. Wszczęta 
z tego powodu "Tojna pOlniędzy Grzegorzem a Fryderykielll zakoń- 
czyła się po powrocie ostatniego z Palestyny pokojem 'v San Ger- 
mano 1230. Zgoda jednak nie 1110gła być zupełną i dłogotrwałą. 
Fryderyk II, najgorszy ze wszystkich nieprzyjaciół Kościoła i pa- 
piestwa 'v średniowieczu, wszystkiemi silami dążył do urzeczywi- 
stnienia ideału ojca i dziada, do zjednoczenia w swoim ręku całej 
Italji i utworzenia potężnego, na absolutnej ,vładzy opartego in1per- 
junl. Wszelkie środki, zlnierzające do tego celu, były dlaIl godziwe. 
Naduiy,vanie władzy n10narszej na szkodę Kościoła, pobudzanie rzy- 
mian do buntu, ucisk duchowieńsbva 'v Sycylji, wtrącenie do wię- 
zienia papieskich legatów, pojmanie śpieszącego po chrzest do Rzyn1u 
krewnego króla Tunisu, zajęcie Sardynji, lenności papieskiej, na 
rzecz niepraw.ego syna Enzio - oto szereg motywów, dla których 
Grzegorz IX ponownie obłożył klątwą Fryderyka 1239. Cesarz jednak 
się nie upokorzył, owszem, wypo,viedział Stolicy Ap. tak zaciętą wal. 
kę, jakiej lla,vet za Barbarossy nie było, ,valkę na słowa i na lnie- 
cze. Papież nie n1ógł się nie bronić, więc obydwie strony puszczały 
'v świat swoje manifesty, dzieląc .go na dwa obozy. Grzegorz wy- 
stąpił pko cesarzowi z zarzutełl1 niewiary; cesarz usiło,vał przeciąg- 
nąć duchowieństwo na s,voją stronę i przekonać książąt, jakoby pa- 
pież działał z nienawiści ku niemu. Terenem zapasó,v oręinych były 
Niełncy, gdzie "\Velfowie, (najprzód książęta ba,varscy, potem sascy), 
przeciwstawiali się dążno'Ściom Hohenstaufów. lecz' bardziej jeszcze 
Włochy, gdzie p-odział na "\Velfów (stronnikó,v papiestwa) i Gibeli- 
_ nó'v (stronników cesarza) różnił mieszkańców prawie kazdego znacz- 
niejszego .miasta i trwając długie czasy po śmierci Fryderyka, wszyst- 
kich niepomiernie zaprzątał. Gdy ostatnien1u udało si'ę zająć większą 
część Państwa I{ościelnego, ,vó,yczas Grzegorz powołał biskupów do 
.RzYlnu na sobór po,yszechny 1240, pragnąc 'v ten sposób utorować 
drogę dQ porozumienia, zwłaszcza że i. cesarr, poruszył w s\Voinl 
. czasie myśl powyższą. Tymczasem jednak Pryderyk kazał obsadzić 
wszystkie drogi i porty i brać do Iłie,voli dostojników kościelnych
 
śpieszących na wezwanie gło,vy chrześcijaIlstwa. Sobór do sk
tku 
nie przyszedł, a zlnartwiony papiez, blisko stuletni starzec, przeniósł 
się do wieczności 1241. Pb dwutygodnio,vych rządach Celes
yna 
IV i po póltorarocznem osieroceniu Stolicy Ap, zasildł na tronie 
Piotrowym Innocenty IY (12-13-1264), da"Tniejszyprzyjaciel Fryde. 


. 


.
>>>
225 


ryka. Posta,vił on cesarzowi nadzwyczaj łagodne warunki pojedna- 
nia z Kościołem i okazał do możliwych granic idącą chęć pogodzenia 
się z przechvnikiem. Jednak dobrą intencję papieża unicestwiła zła 
wola jego przechvnika, a Innocenty, nie chcą
 \vpaść 'v jego ręce, 
rato,vał się ucieczką do f;'rancji i z,yołał do Lionu królów', książąt 
i . dostojnikó,v kościelnych na trzynasty sobór powszechny (pierwszy 
lioński) 1245. Wzięło 'v niln udział tylko 140 biskupów, ponieważ 
włoscy i niemieccy prałaci z obawy przed Fryderykiem przybyli 
\v bardzo małej liczbie. Wydano tu dekrety dotyczące procedury 
w sądach kościelnych, 
posobu dopełniania elekcji na wyższe bene- 
fieja, pomocy dla PalestynJT i cesarshva łaciiiskiego ,y Kplu, obrony 
Europy przed Tatarami l) i ))owściąglhvości 'v nakładaniu cenzur. 
Głównym jednak przedlniotern narad była sprawa Fryderyka. Jego 
pełnOJnocnik, Tadeusz ze Suessy, dawał w imieniu swego pana daleko 
sięgające obietnice i usiło,vał go obronić wszelkiemi sposobami. Papież 
nie chciał poprzestać na samych tylko przyrzeczeniach, mając mnó- 
stwo do,vodów wiarołomst,va przechvnika; nie śpieszył się jednak 
z wydanielll ostatecznego wyroku, aby mu da
 lllożność poweto,va- 
nia krzyw"d, ,vyrządzonych Kościołowi i wykazania szczerości zapew- 
nień. '\Treszcie na ogólne żądanip., motywujClc decyzję wiarołOJllstwem, 
krzywoprzysięstweln, świętokradztwem i herezją wino,vajcy, ogłosił 
go za pozbawionego ,vszelkich godności, zwolnił poddanych od zło- 
żonej mu przysięgi na ,vierność, i ,zabronił uznawać go za króla i ce- 
sarza i ,vezwal książąt niemieckich do obioru nowego monarchy. 
Sycylją sanl Innocenty miał l'ozporządzić. Tadeusz 'v imieniu pana 
wyroku nie uznał i odwołał się "do przyszłego papieża i do pra,v- 
dziwego po,vszechnego soboru". 
Na wie
ć o postanowieniu soborowem, uniesiony gniewen1 Fry- 
deryk za,v
ołał, że nie ustąpi bez walki. Jednak przyszła już godzina 
jego. Innocenty ogłosił pko niemu krucjatę. Jedne po drugich miasta 
włoskie ,vypowiadały posłuszeństwo wyklętemu, kt6ry 1250 zakOJlczył 
życie w Apulji, rozgrzeszony na łożu śmiertelnelll przez arcybpa 
z Palermo. Jego syn Konrad IV miał ,vprawdzie pewną liczbę stron- 
nikó'v 'v Nien1czech i ,ve \Yłoszech, lecz zlnarł 1254, zanim zdołał 
pogodzić się ze Stolicą Ap.- Manfred, niepra,vy syn Pryderyka, opa- 
nował królest,vo Obojga Sycylij; atoli papież. Urban [V (1261-1264) 
oddał je 'v lenno Karolo\vi andegaweńskiemu, bratu św. Ludwika IX, 
króla francuskiego, a pokonany uzurpator zginął 1266. Ale i Karol, 


;. 


1) C"miński. Niebezpieczeństwo tatarskie 
w połowie XIII w. i papież Inno- 
centy IV. Lwów 1 n22. 


1
 


.
>>>
226 


znienawidzony wkrótce dla chciwości i tyraIlstw"a, sprawił, że malkon- 
. \ 
tenci wez,vali · na tron Konradyna" syna Konrada. Pełen nadziei, łł 
16-1etni młodzieniec podążył do południowej Italji, lecz 1268 poniósł 
stano.wczą klęskę i ,vzięty do nie,voli, pomimo protestu Klemensa IV 
(1265-1268), został z nakazu Karola publicznie stracony. Na nhn ,vy- 
gasł dOJn Hohenstaufów, który ,valką przechv KOHciołowi tak smutny 
zgoto,vał sobie koniec. 

 87. Ostatni papieże 13 wieku. Czternasty sobór powszechny. 


. 
Zisterer, Gregor X uud Rudolf von Habsb.. Freiburg ]891
 Otto, Die Beziehungen 
Rud. von Habs. zu Gregor X, Freiburg lSI:J.)
 GirmuJ - Cadier, Les registres de Gre- 
goire X et de Jean XXI, Paris 1884; Langlois. Les reg. de Martin IY, Paris 1901; 
Proll, Les reg. d'Honorius I\
, Paris ) 886; Langlois,. Les reg. de .Kicolas IV, Paris 
1886; Stenlfeld, Der Kard. Johann G. Orsini (Papst 
ikolaus HO, Berlin 1905. 
Walka StoJicy Ap. z Hohenstaufami przyczyniła się niemało do 
osłabienia Niemiec i wzrostu potęgi francuskiej. 'Vobec usta,vicznych 
,valk, jakie prowadzBy ze sobą we Włoszech i 'v samym na,vet 
Rzynlie różne stronnict,va polityczne, papieże szukając pewnego opar- 
cia i pomocy, zbliżyli się ku Francji. Niestety, o'v:\ przyjaźll więcej 
przyniosła szkody ich powadze i godności, niż prześladow"ania władców. 
niemieckich. Karol andegaweński, Francuz na tronie neapolitańskim, 
umiał wytworzyć ,vśród kardynałów oddaną sobie partję, i temu należy 
przypisać, że po śmierci KlenIensa IV pra,Yie przez. trzy lata Stolica 
rZYlllska nie była obsadzoną, albowielll rozdwojeni obiorcy nie mogli 
przyjść do porozumi
nia. "\Vreszcie potrzebną' ,viększością głosów 
,vyszedł z ufny Teobald Visconti, archidjakon leodyjski, mąż pra'v- 
dziwie święty, znany pod im. Grzegorza X (1271-1276). Jedną z naj- 
,viększych trosk nowego papieża było ratowanie chrześcijańst,va na 
\V schodzie i nawiązanie unji z Qarogrodem, gdzie po upadku łaciń- 
skiego cesarst,va 12611) objął rządy 
lichał VIII Paleolog. Ten ostatni 
rozumiejąc, że Zachód będzie chciał się pokusić o ,vzno,vienie s,vej, 
,vładzy nad Bosforem, umyślił tentu zapobiec przez zjednoczenie się 
z Kościołem rzymskim. Rokowania atoli szły nader uciążliwie sku- 
tkiem niena,viści Grekó,v do łacinników, spotęgowanej wydarzeniami 
LB-go ,vieku. Udało się wreszcie cesarzowi przełamać opór greckiego 
kleru i celem dokonania dzieła Grzegorz, zaraz po objęciu pontyfikatu, 
zwołał na rok 1274 do Lionu 
Czternasty sobór powszechny (drugi Iioński). Uczestniczyło 
w nim 500 biskupó\v i 70 opató,v pod osobistem przewodnict-łNem 


1J Istniało od r. l
Oł, a powstało dzięki wysiłkom 4-ej krucjaty. Pierwszym 
jego cesarzem był Baldwin I (1204:-5), ostatnim Baldwin II (1
28-1261). 


-
>>>
227 


papleza. Prócz sprawy unji kościelnej, lniano się tu jeszcze zaJąc 
'Uchwaleniem środków na nową krucjatę i reformą karności kleru. 
W samej rzeczy, duchowieńst\vo przyobiecało wypłacić w przeciągu 
łat sześciu podatek ze \vszystkich dochodó,v kościelnych na rzecz 
. ",vypra\vy krzyżowej. Wydane także zostały ustawy dotyczące elekcji 
.prałatów, obsadzania beneficjów, powstrzymania lichwy i t. d. Szczegól- 
niej.;zego zaś znaczenia były na'3tępujące, na tym soborze załatwione 
sprawy: l) Ogłoszenie dekretu o konklawe. Według brzmienia no- 
wego pra\va. kardynałowie po śnlierci papieża tylko przez 10 dni 

vinni czekać na przybycie nieobecnych kolegó\v, poczem maią się 
zebrać \V osnbnem wspólnem pomieszczeniu (conclave) i zamknięci 
dokonać elekcji. Nie \volno im przez ten czas utrzymywać stosunków' 
z kimkolwiek poza konklawe, ani przyjmować, ani ,vysyłać listó\v 
lub posł;1ńców. Jeżeli \V ciągu trzech dni obiór nie nastąpi, przez dal- 
. 
 
szyc h pięć Tnają się kontento,vać jednem tylko daniem na obiad i na 
,vi...czerzQ. w razie zaś dłuższego przeciągania obrad - jedynie wodą, 
winem i chlebem, dopókąd nie dopełnią elekcji. Obiór nowego pa- 
pieża winien się odbyć tam, gdzie zmarł poprzedni Dekret ów, jako 
zbyt uciążliwy, uchylony Fl.jostał 1276 przez Adrjana V, lecz Celrstyn V 
przywrócił 111U dawne znaczenie. -. 2) IJznanie nowoobranego króla 
Rudolfa Habsburskiego (1273 -1291) j ten1 salnem położenie kresu bez- 
królewiu i anarchji W" Nienlczech. D'Zięki nsBo,vaniom papieża, ustą- 
pili przeciwnicy Rudolfa, któr.y, nauczony losem poprzedników. po- 
stanowił żyć 'v zgodzie z
 Stolicą Ap. Korony atoli cesarskiej nie 
otrzymał, pOll1inlo goto\vości ze strony papieża, albowiem spra wy 
Niemiec nie poz\voliły UlU udać się do Włoch. - 3) Podpisanie unji 
z Grekami, którzy przez swych pełnomocnikó\v przyj ęli naukę o po- 
chodzeniu Ducha św. i od Syna. prymat papieża i prawo apelacji do 
Rzymu. Niestety, oparta na politycznych wyrachowaniach unja, nie 
mogła lllieć zapewnionej trwałości. Ody nieco później papież Mikołaj III 
(1277 - 1280) zażądał od Grekó\v, aby do symbolu wiary przydali 
Filioque, nie usłuchali: go.. J.
la'rcin IV (1281-1285) w przeświadczeniu 
o obłudzie cesarza 11ichała i zapewne z podniety Karola andegaweń- 
skiego, gotującegQ się do wojny z Carogrodem, rzucił na niego klątwę, 
jako na I poplecznika odszczepieństwa i herezji. Zato. cesarz kazał 
,vykreślić z dyptychó,v imię papieża, a jego syn i następca Andronik 
(1282-1328) zupełnie zerwał ze Stolicą Apostolską. 
Tak dzielnelllu Grzegorzowi X, jak i 
Hkołajo\Vi III l) ciążyła 
nieproszona opieka Karola andega,veńskiego, usiłowali \vięc ograniczyć 


, 
l) Jeden z pierwszych papieży, którym zarzucają zbytni nepotyzm: 


. 


.
>>>
.. 


?r) 8 
..J_ 


jego \vpływy w Państwie I{ościelneln i w tYln celu nawiązać ściślejsz
 
stosunki z RudolfeJll Habsburskim. Lecz wspomniany Marcin IV, 
rodem Francuz, dał się niebacznie opanować anlbitnelnu Karolowi,. 
. -. 
J11iano,vał go senatorem Hzymu i nadmiernie forytował swoich zioffi' 
kó\v, rozdając bu urzędy świeckie i kościelne. Tymczasem sycylij- 
czycy, doprowadzeni do ostateczności tyrańskienii rządami Karola 
i jego d,vorzan, urządzili t. z\v. krwa\ve nieszpory sycylijskie 1
82, 
będące hasłem do ogóJnego powstania, i ob,vołali królem Piotra ara- 
gońskiego, zięcia 1I
nfreda. Napróżno papież uciekł się do kląhvy 
i inlerdyktu celeln rato\vania posiadłości swojego przyjaciela i lennika. 
Nie pomogły ró\vniez protesty jego następLóW Honorjusza IV (1285- 
1287) i :Mikołaja IV (1288-1292). DOln aragoliski utrzYJnał się \v po- 
siadaniu \vyspy, a ,y półtora ,vieku później zdobył pano,vanie i w Xea-" 
polu, drugiej poło\Yie królestwa Obojga Sycylij. 
Po śmierci łvlikołaja IV Stolica Ap. znowu przez czas dłuższy, ba 
przeszło dwa lata, pozostaje nieobsadzoną. Wreszcie kardynałow"ie" ofia- 
rowali swe głosy świątoblhyenlu lnnichowi Piotrowi, który, 'v nie- 
zwykłym wyborze upatrując wolę P. Boga, przyjął 129-1 godność pa- 
pieską pod im. Celestyua V. Lecz król neapolit. Karol II niez,vłocz- 
nie uwikłał \y swe sieci nieobeznauego ze spra,valni świata pustelnika, 
tak iż ten stał się bezwiednenl narzędziem jego planów, a na"Tet 
przeniósł rezydencję s,voją do Neapolu. Wreszcie Celestyn, widząc, 
że pomimo szczerych chęci nic może sprostać wziętenlu na się za- 
daniu i tęskniąc za życiem całko\vicie bogomyślnem, po pięciu lnie- 
f)iącach pontyfikatu zrzekł się tiary. Jego następcą został Boni- 
facy VIII. 



 88. Sprawy religijn
 w Polsce. 


Kalinka, Męczeństwo św. Stanisława i jego znaczenie w dziejach narodu 
Kraków 1879; Stefczyk, Cpadek Bolesława SIil. (Ateneum JB85, recenzja w Przegl. 
pol. 1895); Rrotoski, Sw. Stanisław bp krak. w świetle historjografji nowożytnej 
(Roczn. T. P. Xauk w Tor. VI Il);llenże) Rozbiór krytyczny źródeł, odnoszących się 
do kwestji Św. st. (Przegl. pow. 1901, 1902; recenzja Kw. hist. ] 903); tenże, Św. Sta- 
"nisław bp i jego zatarg z BoI. Sm., (Lwów 190
; recenzja Kw. hist. 1905); ](antak) 
Św. st. jako postać historyczna (Mies. klny 1913);. tenże, Kanonizacja św. st. na tle 
ówczesnych dziejów (Lit. i sztuka 1913); Kozicki, Dzieje kła polskiego, (dodatek), 
GU'I1l,plowicz, Bolesław Św. i bp. Stan. (Kw. his1. 1898; tamże recenzja 1899); - Wyslo- 
'uch, Bolesław Sm. i bp. Stanisław według nowej hipotezy (Gumplowicza), Bibljot. 
warsz. 1899: .St. KętrzY1lski, Gall Anonim i jego kronika (Rozpr. K. H. t. 37); Sobieski) 
Sw. Stan. a św. Piotr. (Ateneum 1899; recenz. w Kw. hist. 1899): lvlini11l, Sw. sto 
"traditor" czy zdrajca? Kraków 1908; Zakl"zeu:ski, Książę Bp. (Słowo pol. B.V 1902); 
Semkowicz, W obronie narodowości św. St. (tamże 27. V 1902); Bl'iicknłJr, Spór o św._ 
I 


.
>>>
. 


229 


1St. (tamże 1905 nr. 1-1-22); Buczys, Św. St., Kraków 1902 (recenz. Kw. hist. 190
): 
Siuda, Sw. St. w świetle Galla, Kadłubka i Wojciechowskiego, Kraków 1911. 
Abraham. Pierwszy spór klno-polit. w Polsce (Rozpr. K. H., t. 32); Grodecki, Mistrz 
\Y. Kadłubek (Roczn. Krak. t. 19); W. Kętrzyński, Załoi.enie i wyposażenie bpstwa płoc- 
kiego (Przew. nauk. i lit., 1886); Kozierowski, Fundacje klasztorne rodów rycerskich zach. 
, Wielkopolski, Poznań 1914; Nowak, O obsadzaniu biskupstw w Polsce (Lit. i sztuka 
1914); Fijalek, Odprawianie godzin kanon. przez kler paraf. w Polsce średniO\\'. 
,Przegl. klny 189.,1); Życie kleru w Polsce na tle ustawodawstwa synod. (R. K. Hist. 
t. 30); Plaśnik, KolJektorzy kamery apost. w Polsce (tamże t. .')0); tenże, Dena'r św. 
Piotra obrońcą jedności polit. i kość. w Polsce (tamże, t. 51); JabczY1iski, Prawodaw- 
stwo i prawa Kła w Polsce do w. XV (Rocz. T. P. X. Pozn: 1); Florczak, Celibat 
duchowieństwa w Polsce do końca Xln w. (A ten. kapł. 191.,1); Zakrzewski, Polska 
.a Innocenty II (Spr. T. N, Lwów. 1922); Chody/iski, Lzasadnienie czci bł. Bogumiła 
(Aten. kapł. 1909); Karhowiak, Dzieje wychowania i szkół w Polsce w wiekach śre- 
..dnich. Petersbul'g 1898; tenże, Szkoły para
ja]ne \V Polsce w Xlll i XIV W., 
Kl'aków, 189G. 
Zawierucha rewolucyjna po śmierci :\1ies p ka II dała się bardzo 
"
e znaki Jnłodemu 'v Polsce Kościołowi. "Tiele napra,vił Kazimierz 
()dnowicieI, nie zdołał jednak 'wszystkiego uporządkować. Spełnienie 
tego zadania nliało przypaść ,y udziale najstarszenlu jego syno,vi. 
Bolesławowi Śmiałemu (1058-80). Energiczny, lecz zarazem gwałtowny 
książę, chciał iść śladami Chrobrego. 
Iiędzy innemi unlyślił wy- 
.starać się u Stolicy Ap. o koronę królewską i uporządko,vać 'v swenl 
paJistwie stosunki kościelne. List Grzegorza VII 1), pisany do Bole- 
sława 1075 r., każe się domyślać, iż książę wysłał 'v tej sprawie po- 
selstwo do Rzymu. Papież 'v s'vem piśn1ie donosi, iż wysyła do 
Polski legatów, którzyby w porozumieniu z panującym uporządkowali 
tanl kościelne stosunki. Zaznaczył przytenl Papież, iż liczba bisku- 
pów Yl Polsce jest nie dostateczna, a ich diecezje są zbyt wielkif', 
:żeby s,,-emu zadaniu n10gli podołać; brak te
 'v Polsce metropolity, 
któremuby bis
upi podlegali, co ,vpływa ujemnie na zacho,vanie kar- 
ności kościelnej. - Jednym z czynów przybyłych do Polski legatów 
była zapewne fundacja biskupstwa płockiego, które prawdopodobnie 
wtedy powstało 2). W r. 1076 odbyła się koronacja Bolesława. Kro- 
nikarz niełniecki, Lambert z Hersfeldu, podaje, iż 'v koronacyjnym 
-obrzędzie ,vzięło udział 15 biskupów 3); w ich liczbie musiało być 
'wielu Niemcó,v i :.'tV ęgrów. 
Biskupem krako,vskim był naówczas Stanisła\v z Szczepanowa 
(1072-1079)." Pomiędzy pełnym ducha Botego pasterzem... a despo- 
I) M. P. I 367. 

) W. J{ęlrzYliski, Biskupstwa i klasztory 
Przegl. pow. 1889); tenże, Założeni.e 
bisk. płockiego (tamże 1890); Abralw71l, Organizacja, str. 93; XOIl'owiejski, Płock, 
monogr. hist., BH 7. 
3) Mon. Germ. SS. V, str. 255. 


. 


, 


.
>>>
230 


.. 


tycznym i namiętnynl królem niemałe było pole do zatargów. Je- 
den z nich skończył się fatalnie l). - Bolesła,v d. 11 kwietnia 1079 r. 
zabił św. Biskupa 2). Niebawem ,vybuchła \v Polsce wojna domowa- 
Bolesła'v uszedł na Węgry. Data jego zgonu nie jest pewna (1081 
lub 1092). Jedno podanie utrzymuje, że zginął gwałto,yną śmiercią 
na Węgrzech; drugie (późniejsze), it uJnarł na pokucie 'v karyntyj- 
skin} klasztorze 'v Ossjaku. 
Sprawa ś"'. Stanisława niejednokrotnie w naszej literaturze historycz- 
nej była omawianą, a impuls do tego, jak stwierdza St. Smolka, II wycho- 
dził niemal zawsze z motywów obcych nauce i nic wspólnego z nią nie 
mających". (Przegląd pow. 1909, VI, 416). Niektórzy "bezstronni histo- 
rycy", opierając si
 na kronice GallaS), czynią Świ
tego zdrajcą i nieomal w zu- 
pełności rehabilitują Bolesława. Niektórzy z prawdziwie bogatą fantazją 
. i tak bujną, że urąga wszelkiej kontroli, chcą widzieć w m
czenniku jednego 
z duchownych żonatych i dzietnych, przeciwnika reform Grzegorza VII. 
Atoli sprawa św. Stanisława nie jest wcale "c;tracona", jak się to im zdaje
 
Co si
 bowiem tyczy słów Galla, łatwo je wyrozumie, ktokolwiek zna cha- 
rakter czasów ówczesnych. Kościół był wtedy naprawd
 w niewoli u pa- 
nujących. Inwestytura i symonja, wówczas bardzo powszechne, wysuwały 
cz
sto na jego czoło jednostki najmniej tego godne. Niezachowanie celi- 
batu, a co za tern idzie, wzgląd na rodzin
, nie pozwalały służalczemu 
cz
sto klerowi narazić się możnym tego świata, ,aby nie odczuć na sobie 
niełaski -tych, od których zależało dać lub ni
 dać lepszą prebend
. W ta- 
kiej powolności leży nieostatnia przyczyna absolutyzmu monarchów w spra- 
. wach Kościoła, o kt0rego wyzwolenie rozpoczął walk
 Grzegorz VII, mają
 
przeciwko sob;e nietylko władz
 świecką, lecz mnóstwo też służalczych 
biskupów i kapłanów. - I w oczach Galla, który, jak widzimy z jego kro- 
niki, był dworakiem, żądnym uznania i nagrody, bardzo łatwo biskup, wy- 
klinający króla, mógł uchodzić za zbuntowanego przeciw' władzy przenie- 


1) Za powód zatargu, który skończył się tak fatalnie, podaje Kadłubek okru- 
cieństwa króla. Sw. Stanisław go upominał, a wreszcie na niepoprawnego rzucił 
klątwę. Morderstwo było aktem zemsty ze strony obrażonego monarchy. 
(M. P. II, 296). 
21. M. P. II, 831. 
3) Odnośny ustęp brzmi: "Oualiter autem rex Bolezlavus de Polonia sit 
eiectus, tongum existit enarrare, sed hoc dicere licet, quod non ci ebuit christus- in 
christum peccatum quodlibet corroraliter vindicare. Illud enim multum s
bi no- 
cnił, cum peccato peccatum adhibuit, cum pro traditione pontificem truncationi 
membrorum adhibuit. 
eque enim traditorcm epi
copum excusamus, neque regem 
yindicantem sic se turpiter commendamus, 
ed hoc in medio deferamus, et ut in 
Cngaria receptus fuerit disseramus" 
 UaZZ, Kronika I, 27; KrzyżanOlcski, r\'a margi- 
nesie GaUs, - Kwart. hist. 1910). 


" 


. 


.
>>>
, 


231 


wiercę. - Jeżeli póżniejszy Wiklef, herezjarcha, na.zwał Diskupa, któryby 
ekskomunikował duchownego za apelację do króla i sejmu, zdrajcą króla 
i królestwa (traditor regis et regni), to czernużby kapelan dworak I nie 
miał sobie pozwolić na napiętnowanie św. Stanisława za ekskomunikę rzu- 
coną na samego króla"? Zreszta. historycy zgadzaja. się w tern, że i sama 
wiarogodność Galla jest dosyć wątpliwej natury: nie zawsze chciał i mógł 
prawdę powiedzieć. Zreszta. sami historycy zdaja. sobie z tego sprawę, iż 
oświadczenie Galla nie jest bynajmniej tego rodzaju, by mogło podważyć 
podwaliny odwiecznego u nas kultu św. Stanisława. 
W latach 1909-1910 w sprawie św. Biskupa wszczęto ożywiona. pole- 
mikę na łamach Pzeglądu powS!:echnego i Kwartalnika historycznego. Po- 
wodem do niej było ukazanie się dzieła prof. Tad. Wojciechowskiego p. t. · 
Szkice historyczne XI wieku. (Kraków 1904), gdzie ostatnie 3 szkice sa. po- 
święcone omawianemu tu przedmiotowi i udowodnjaniu rzekomej zdrady 
politycznej świętego Biskupa. Dyskusję, przeprowadzona. na łamach Prze- 
gla.du powszechnego, pro£. Smolka kończy temi słowy: "Ignorabimus. Nie 
znamy i nie poznamy historycznego biskupa Stanisława, który zasiadał na 
krakowskiej stolicy od 1072 do 1079 i padł ofiara. zagadkowego starcia 
z króleD1 Bolesławem. Pogódźmy się z tym faktem, że Polska XI wieku- 
to nie ówczesne Niemcy, Włochy, Francja lub Anglja. Luźne, niepowia.za- 
ne z soba. fakta naszej historji XI wieku... nie złoża. się nam nigdy na ta- 
ki barwny a pragmatyczny i zrozumiały wa.tek dziejowy, jakim radzibyśmy 
wypełnić epokę Bolesławów. Zrezygnujmy. Historyczny biskup Stanisław 
pozostanie na zawsze nieznaną postacią... "Grzeszncł zdrada biskupa Stani- 
sława" nie da się stwierdzić bez nacia.gania i mylnej z gruntu interpretacji 
źródłowych tekstów... traditor episcopus Galla nie uwłacza tak samo czci 
i pamięci Patrona Polski, jak traditor regni w uroczystym dekrecie 
27 biskup6w XI wieku nie czyni ujmy Grzegorzowi VII". (Prz. pow. 
1909, VIII, 227, 235). 
Profesor Wojciechowski, skądina.d bardzo zasłużony badacz, sam 
uznał za stosowne w kilka lat po skreśleniu Szkiców wyświetlić swoje sta- 
nowisko w danej sprawie. Tak pisał: 1) "grzeszna zdrada to są wyrazy Galla 
a nie moje i dlatego przytaczałem je zawsze w cudzysłowie; 2) skrupuły 
pietyzmu religijnego' szanuję najmocniej, bo sam podzielam; jeżeli zaś 
w mojej ksia.żce napisałem te słowa: Sprawa św. Stanisława wedle mego 
widzenia rzeczy stracona, - to każdy historyk zrozumie, że pisałem to 
w odniesieniu do tych źródeł, jakie obecnie posiadamy. Kronika Galla, 
źródło naczelne, jest św. Stanisławowi nietylko, fe nieprzychylna, ale sta- 
nowczo wroga. Ale jest inna rzecz: moga. się znaleźć nowe źródła histo- 
ryczne, które zadadzą kłam Gallowi; niema zatem powodu do zaniepoko- 
jenia o kult, który trwa od półszósta wieku, a zrósł się z tradycja. narodu ·
>>>
.... 


232 


tak mocno, że już zaginąć nIe może". (Kw. hist. .1910, Plemię Kadłubka 
str. 3). 
A. Briickner (Przegl. hist. 1905, I str. 35) tak o kwestji św. Stani- 
sława się wyraża: "...przyjmując nawet oskarżenie Gallowe, nie przesądzamy 
wcale rzeczy samej, bo jej nie znamy dostatecznie. Sądy XX stulecia 
mylą się fatalnie, cóż dopiero taki sąd sumaryczny XI wieku. Wierzymy 
Gallowi na słowo, że Śmiały oskarżył biskupa o "zdradę" i oskarżenie 
wobec swego sądu nadwornego przeprowadził, a wyrok wykonać kazał. 
Lecz, czy sąd ten był legalny, postępowanie prawa normalne, biskup prze- 
konany i t. d., - o tern wszystkie m nietylko nie wiemy nic, ale (\wszem,- 
z nie wątpliwego zgorszenia, jakie ta procedura, wedle świadectwa samego 
. Galla wywołała, możemy śmiało wnioskować, że tak nie było, że strasznie 
porywczy, niepohamowany Bolesław wobec biskupa sam zawinił także, że, 
wedle przekonania wielu ówczesnych, stała się i biskupow
 krzywda, że 
wreszcie jego stracenie, nie jako słuszną karę, lecz jako męczeństwo pojęto"... 
St. Kętrzyński wyraźnie stwierdza, iż to, co na podstawie 
 spół- 
czesnych źródeł o sprawie św. Stanisława wydobyć- można, bynajmniej jego 
świątobliwości nie zaprzecza (Kwart. hist. 1905, str. 307)" 
Tenże pisarz z okazji prac Gumplowicza i Sobieskiego o św Stani- 
sławie tak się wyraża: "żadna z nich nie stanęła na wysokości swegl) za- 
dania, które wymaga spokojnego i wytrawnego sądu, niezmąconego żadnemi 
uprzedzeniami, lub hipotezami mylne mi, które niczem nieuzasadnione, są 
tylko nietrwałą podstawą, na której buduje się zamki na lodzie. Dodam 
jeszcze jedno, na co powinni zwrócić uwagę wszyscy, którzy nad czasami 
św. Stanisława i Bolesława II pracują, lub pracować myślą: św. Stanisław 
byłby jednym jedynym świętym, którego Kościół kanonizował za opór 
i nieposłuszeństwo okazane względem rzymskiej kurji!!" (Kwart. hist., 1899). 
Autor ma tu na myśli twierdzenia dwóch wspomnianych pisarzy, iż św. Bi- 
skup był stronnikiem przeciwników Grzegorza VII, t. j. Henryka IV i Wra- 
. tysława czeskiego. 
C
 do pracy Stefczyka, również zarzucającego św. Stanisławowi kon- 
szachty z Wratysławem, to tak poważny historyk, jakim był A. Lewicki, 
wprost o niej powiada iż "rezultat jej chybiony", a o ostatecznej konkluzji 
Stefczyka mówi: "Tak się dowodzi tylko, że coś być mogło, ale nie, że 
rzeczywiście było" (Przegl. pols. 1885, lipiec). 
Nie potrzeba oczywiście z.bijać twierdzeń pastora Angersteina l), który 
chciał widzieć w Bolesławie Śmo jakiegoś poprzednika Lutra i reformacji 
w Polsce a zatarg jego ze św. Stanisławem uważał za walkę wolnomyślnego 
króla z ultramon tańskim biskupem. 
l) Angcl"stein, Der Konflikt des polno Konigs Boleslaus II mit dem Krakauer 
Bischof Stanislaus, T horn 1895.
>>>
233 


Upadek Belesława miał znaczeme powszechnodzie10we. - Cesarz 
Henryk IV w walce z Sasami i Grzegorzem VII niemało doznawał utru- 
dnień ze strony króla pojskiego, którego brat i następca, Władysław Her- 
man (1080 - 1102) zupełnie inna. względem Niemców zainaugurował po- 
,litykę, co ułatwiło Henrykowi odniesieaie z
ycięstwa nad przeciwnik
mi. 
Przyjaźń polskiego księcia z cesarzem wzmogła się jeszcze bardziej od r. 1088, 
t. j. od zaślubin Władysława z Judytą, rodzoną siostrą Henryka. - Prze- 
biegła wdowa po Salomonie węgierskim bez wątpienia starała się swój 
. wpływ na słabego i niedołężnego męża wyzyskać w duchu polityki brata, 
co naturalnie musiało się odbić i na sprawach Kościoła polskiego l). 
O wpływie, jaki za Hermana .J.
iemcy w Polsce posiadali, świadczy też fakt, 
iż arcybiskupem gnieźnieńskim został w dziewiątem dziesięcioleciu XI w. 
Henryk, opat wurcburski 2), a i na innych polskicb stolicach biskupich 
Niemcy zasiadali. O pewnych zasługach Władysława na polu koście1nem 
świadczy to, iż zbudował katedrę w Krakowie i ustanowił przy niej kapitułę 
złożoną z 24 kJinoników i odpowiednio ją uposażył 3). Gall wspomina 
o wotum (dziecię ze złota wykonane), jakie Władysław, prosząc Boga 
o syna, przesłał do St. Gilles 4) (I, 30). Przechowała się również wiado- 
mość, iż Herman dwa złote krzyże katedrze bamberskiej ofiarował 5). 
Dzielnj" syn i nast
p('a Hermana, pra,vdzhYy rycerz chrześci. 
j31iski, Bolesław Krzywousty (1102-1138) ,yiele dla dobra Kościoła 
uczynił. Zaraz 'v początkach jego pano,vania. 'v r. 110!, przybył do 
Polski legat papieski Walo. biskup z Beauvais; złożył z urzędu dwóch 
biskupów i odprawił synol 6). Skoro Bolesław" ",. r. 1121 odzyskał 
POITIOrZe szczecińskie, pomyślał o pono,vnem utwierdzeniu tamźe 
,viary ś,viętej; daw"niejsze bowiem biskupstwo kołobrzeskie upadło 
-dosyć ,vcześnie (ok. r. 1015), a mieszkańcy kraju ,vrócili do bałwo- 
ehwalst\va. Zrazu za zgodą Bolesław"a i z upoważnienia papieskiego 
praco,vał jako misjonarz na POlllorzu biskup Bernard, rodem Hiszpan- 
starania je
o jednak nie osiągnęły skutku Przer,vaną przez niego 
pracę podjął z ranlienia Bolesława św. Otto 7), biskup bamberski, 


, 
1) Zdanie niekt?rych historyków, iż Herman przecbylił się na stronę anty- 
papieża 'Viberta, nie jest udowodnione. 
2) M. P. II, 34. 
8) l\I. P. II
 493; Glt l1Wlt, ski. Katedry wawelskie (Przegl. pow. 1919). 
4) :\Iiasteczko francuskie w Langwedocji,5 mil od Arles, sławne ze swego kla- 
sztoru i kościoła pod wezwaniem św. Idziego i odeń mającego swe nazwisko. 
5) lVojciecho'UJsk£. Xajdawniejsz
' znanr obecnie polski akt książęcy z r. 10SI-SG 
(Kwart. hist. 1902). 
6) Gall., U, 27. 
7) Mon. Pol., II. 
3-IOO. 


.
>>>
234 


który niegdyś był kapelanem na d,vorze Hermana i umiał po polsku. 
Pierwsza jego podróż misyjna, 'v której ,vystąpi! z całą po,vagą śred- 
nio,viecznego księcia Kościoła, odbyła się w r. l 24. Mieszkańcy Ka- 
mienia, Julina, Szczecina, Kołobrzegu i innych mn
ejszych grodó\v 
przyjęli chrzest. Zaledwie jednak mąż Boży opuścił kraj, dla załat- 
,vienia spraw swojej diecezji, część no,vonawróconych po,vróciła do- 
pogaństwa. Św. Otto w r. 1127 przedsiębierze na Pomorze nową po- 
dróż misyjną i dalszą swą pracą zape,vnia chrześcijańst\vu trwałe- 
stanowisko w tym kraju. 
Zrazu no'vonawrócone Pomorze nadodrzańskie pod względem: 
kościelnym podlegało Ś\v. Ottonowi, lecz jeszcze przed r. 1
35 na- 
stąpiło porozumienie między Bolesławem a Warci
ławem, księciem 
pomorskim. na mocy którego biskupem mającej po,vstać diecezji po- 
morskiej, miał zostać Polak 'V ojciech, towarzysz prac apostolskich 
św. Ottona. Wojciech też rzeczywiście został biskupem tej diecezji
 
na której stolicę Innocenty II w r. 1140, a ,vięc już po śn1ierci Bo- 
lesła,va, miasto Julin przeznaczył 1). 
Po ukończeniu l soboru lateranellskiego (1123) kurja rzymska 
,vysłała legatów do różnych krajów Europy 'v celu ,vpro,vadzenia 
w 
ycie powziętych uchwał. Na 'Vęgry i do Polski został \vysłany 
Idzi, biskup tuskulański. Miał on za zadanie między innemi up 0- 
rządko,vać stosunki prowincji gnieźnieńskiej i rozgraniczenie bis- 
kupstw. 
Do czasó,v jego \V Polsce 2) pobytu zapewne należy odnieść- 
po'
stanie biskupstwa ,vłocła wskiego, w każdYJn razie on jego gra- 
nice określił ił). Nowemu biskupstwu poddano ziemie należące poprzed- 


. 


l) M. P. II, 19. - Biskup juliński, Konrad, po spustoszeniu Pomorza przez- 
Duńczyków, przeniósł się 1176 r. wraz z mieszkańcami Julina do Kamienia. Na tej 
katedrze zasiadali najczęściej książęta pomorscy lub niemieccy; należeli jednak
 
choć w bulli erekcyjnej niema o tem wzmianki, do metropolji gnieźnieńskiej l brali 
udział w synodach tej kościelnej prowincji. Dopiero biskup Jan saski (t 1370) wy- 
łamał się z pod wiadzy arcybp. 
nieźn. i wyrobił sobie w r. 1352 na to stosowny 
przywilej immediatae subiectionis Sedi Apostolicae. Cała diecezja z biegiem czasu 
uległa zniemczeniu i sprotestantyzowaniu. Ostatnim katolickim jej biskupem był 
Erazm v. Manteufel (t 1544). - (JViesener, Die Griindung des Bisthums von Pom- 
mern und die Verlegung des BischofsitzeR von \Vol!in nach Cammin. (Zeitschr. m... 
Kircheng., Gotha 188V); tenże, Dle Geschichte der christl. Kirche in POIDffi6rn zur 
Wendenzeit, Berlin 1889; łVehrmann, Camin und Gnesen (Zeitschr. d. Gesell. fUr die 
Pr. Po sen, 1896); Gorick, E. Manteufe) von Arnhausen der letzte kathol. Bischof 
von Camin, Braunsberg 1899). 
2) Lata jego legacji: 1121-5. 
31 
L P. lI. ] :
.
>>>
235 


nio do biskup
twa kruszwickiego -r- objęło też ono gdańskie Pomo- 
rze. Stolicą tego biskupstwa został Włocła\vek l). Pra,vdopodobnie- 
w tymże czasie powstało bisku pst\vo lubuskie ze stolicą 'v Lubuszu, 
dla części ziemi Lutyków nadodrzańskich, odzyskanej na Niemcach 2). 
Kronika ,vielkopolska 3 ) poczytuje klasztory benedyktynów na Łysej 
Górze i Sieciecho,vie za fundację Bolesława. Do jego też czasów od- 
noszą powstanie klasztoró\v kanoników regularnych ,ve Wrocławiu 
i Czerwińsku. 'V ślady poboinego monarchy szli panowie, którzy 
budowali i ,vyposażali kościoły i klasztory. O jednym z nich, Piotrze 
'Vłaście ze Skrzynna, niesie podanie, iż 70 kościołów ,vystawił 4). 


... 


1) . Kiedy nastąpiło przeniesienie stolicy biskupiej z Kruszwicy do Włocławka
 
niewiadomo. Może wkrótce po zburzeniu Kruszwicy podczas wojny domowej \Vła- 
dysława Hermana z nieprawym jego synem Zbigniewem, może też w czasie pobytu 
w Polsce legata Idziego. W bulli Innocenteg(\ 11 z r. 1103 wymienione są dwa 
biskupstwa: Kruszwickie i włocławskie; zapewne skutkiem błędnej informacji, otrzy- 
manej przez stolicę Ap. od św. Xorberta, arcybpa. magdeburskiego. Ob. Fijałek
 
Cstaleni'3 chronologji biskupów włocławskich, Kraków 1894: Komornicki, O biskupach 
kruszwickich, Bibl. warsz. 1857, III; Freytag, Der Archidia.konat Pomerellen der 
Di5cese Włocławek im Mittelalter .(Altpreu:5s. Monatschrift, XLI Band, 1904; Fijalek. 
O archidyakonach pomorskich w XII-XV w. (Rocz. T. N. w Toruniu Vl.); Chodyń8k
 
statuta synodalia dioec. Yladislaviensis et Pomeraniae. Yarsaviae 18!lO (tamże roz- 
\ 
prawa o biskupstwie włJcławskiem). - Uderza, że spis biskupstw polskich, po- 
chodzący z czasów Kaliksta II (1119 - 1124:), bpstwa włocławskiego nie wymienia 
(Kw. hist. 1897, str. 839). 
2) Bulla Aleks8wira IV z r. )257 zatwierdza biskupom lubuskim prawo jurys- 
dykcji na Rusi, którą to jurysdykcję wedle wyrażenia papieża posiadali a tempore, 
cuius non existit memoria. Abraham przypuszcza (Organizacja Kościoła na Rusi, 
94), iż początek tej jurysdykcji datuje się dopiero. z drugiej połowy XII ". i od- 
nosi go do czasów księcia Romana. - Biskupi lubuscy w czasach późniejszych sprze- 
ciwiali się tworzeniu katedr biskupie h na Rusi, dowodząc, że wszyscy tamże łacin- 
nicy do ich jurysdykcji należą. Owa władza nad odległym od właściwego terenu ich 
działalności krajem z natury rzeczy musiała coraz bardziaj maleć, zwłaszcza. że na 
Rusi Czerwonej powstawały diecezje łacińskie. aż wreszcze Grzegorz XI bullą z r. 
1375, urządzając łac. prowincję metrop. na Rusi, odsądził biskupów lubuskich raz 
na zawsze od roszczonych .praw. Gdy Bolesław Łysy, syn H
nryka Pobożnego, 
sprzedał czy zastawił 1250 l". ziemię lubuską margrabiom brandenburskim, już od- 
tąd ta dzielnica przepa
ła dla Polski - biskupstwo przyłączono do metropolji 
magdeburskiej. Obsadzane Niemcami, którzy stolicę swą przenosili w różne miejsca
 
upadło pod ciosami luteranjzmu. Ostatni lubuski biskup katolicki Jan Horneburg- 
t 15,)5. Ob. Jlar011ski. O założeniu biskupstwa lubuskiego (BibI. warsz. 18S3, II); 
Die Urkunden "des Klosters Lebus (1175-1253), Breslau 18
1; lVohlbriick, Geschicbte. 
rles ehemaligen Bisthums Lebus, Berlin 1829. 
3) M. P. II, 518. 
4, Czy za czasów Krzywoustego już istniał podział poszczególnych diecez).j 
na parafIe, jest to kwest ja sporna w nauce. Abraham (Org., 168) jest przeciwnego 
zdania, natomiast Kujot (Dzieje Prus królewskich. Toruń 1913. str. 367)' odnosi ·
>>>
236 


Na kilka lat przed śmiercią f?olesła,va, św. Norbert, arcybiskup 
magdeburski l), wytoczy) przed Innocentym II sprawę o uznanie 
z,vierzchnict wa magdeburskiego nad całym Kościołem polskim Dn. 4 
czenvca 1133 r. papież ,vydał bullę, uznającą pretensje lnagdeburskie. 
Nieba,vem jednak owa bulla poszła 'v niepamięć. 
Ze śmiercią Bolesława Krzywoustego, który podzielił kraj po. 
między czterech synó,v, rozpoczyna się dla Polski dlugi, bo prawie 
dwuwieko,vy okres bezsilności nazewnątrz i rozprzężenia wewnętrznego. 
Rozdrobnieni książęta piasto\vscy ,ve ,vzajemnych ze sobą walkach 
coraz bardziej się osłabiają, a sk
tkienl tego niektóre dzielnice idą 
na łup ościennych sąsiadów i są bezpowrotnie stracone dla ,vspólnej 
'Ojczyzny. Że \V owenl rozerwaniu kraju na części Polska zatrzymała 
poczucie jedności narodo
vej, że się nie rozpadła na za,vsze, za,vdzię' 
czyć to należy Kościołowi katolickiemu, który jednością hierarchiczną 
potrafił skupić poszczególne diecezje, a co ZA. tern idzie, poszczególne 
szczepy narodu w spoistą całość i łącznością swoją. na licznych syno- 
-dach pro,vincjonalnych utwierdzaną, ocalił 'v naj gorszych cza
ach 
byt Polski. Synody nasze, zbierane dosyć często pod przewodnicbvem 
.arcybiskupa gnieźn. lub legató,v papieskich, wydawały postano- 
wienia dotyczące nietylko spraw religijnych, ale i świeckich 2). Synod 
łęczycki, odbyty ok. 1180 r. 'v obecności ksiąząt i nl0żniejszych pa 
nów, zakazał pod klątwą cielniężenia ludu i d
czenia go pod,vodami. 
,vyją'vszy wypadki niebezpieczeJlst,va ze strony nieprzyjaciół. Synod 
pro,vincjonalny z r. 1285 bruni kraju od zniemczenia wobec licznych 
u nas osad niemieckich, szerzących g3rInanizację; staranienl arbybpa 
Świnki .ogłoszono na nim .us-ta wę (cap. 6), mocą której do szkół pa- 


t.worzenie się parafij już do cza"ów Bojesława Śmiałego. - 'Vywórl początku pa- 
rafij polskich nie jest też jeszcze ostatecznie ustalol1Y. (Zachorow,'Jki. Początki 
parafij polskich (Kraków 1908) w Szkicach hist. ku czci \V, Zakrzewskiego
 recenzja 
Klodzulskiego w Prz. pow.. 1914. Prawo patronatu w Polsce wcześnie weszło w za- 
-stosowanie. Xajstarszą wzmiankę o patronach we właściwem tego słowa znacze- 
niu mamy ju
 z 11P3 r. Abraham. Początki prawa patronatu w Polsce, Lwów 1889). 
1) Powołał się niezawodnie, zapewne w najlepszej wierze, na ów sfałszo- 
wany dl)kument. 
aliczający diec. poznańską. do metropolji magdeb. i potwierdza- 
jące go autentyczne dokumenty papieży Benedykta IX i Leona X. (Abraham, 
Gniezno i Magdeburg str. 28-30). 
2) Helcel. Starodawne. prawa polskiego pomniki, t. I; Studja i materjały do 
historji ustawodawstwa synod. w Polsce (wyd. Ak. Um., dotąd 5 zeszytów); llube. 
Antiquissimfte constitutiones synodales provinciae Gnesnensis, Petropoli 1856; Grom- 
llicki, Synody prowincjonalne w Polsce do r. 1357, Kraków 1885; Decretales Sum- 
mOrtim Pontificum pro Regno Poloniae et Constitutioncs synodorum provincialium 

t dioecesanarl1.m... Posnaniae 188:t
>>>
237 


.rafjalnych wolno było dopuszczać jedynie nauczycieli, znających język 
poJ ski. W ogólnoś(
i synody ówczesne troskliwie się zajmowały spra- 
-,vą szkół i oświaty. Nadto statuty synodalne, tak pod względem 
swojej formy, jako też treści, posłużyły za wzór nasze1nu Bwieckienlu 
pra\vodawstwu. Nic ,vięc dziwnego, że przedstawiciele Kościoła
 
zwłaszcza biskupi, stojący na straży ideałów religijnych i narodowych, 
nietylko zdołali ,vydobyć go z pod bezwzględnej 'niemnaI zależności 
od \vładzy ś,vieckiej, zape,vnić kapitułom \volną elekcję ordynar- 
juszów, z zaniechaniem non1inacji przez książąt, lecz i sarni przyszli 
do wysokiego politycznego znaczenia, a nadto stanowi duchownenlu 
zapewnili \vyjątkowe stanowisko. Przyczynili się do tego książ
ta: 
jedni jak Kazimierz Sprawiedlhvy (t 1194) i \Vładysła,v Odonicz ct 1:!39) 
swoją hojnością, inni jak Władyśła,v Laskonogi (t 1231), Henryk Bro- 
daty (t 1238), jego wnuk Bolesła,v Łysy-Hogatka (t 1278) i Konrad 
mazo
viecki ct 1:!47) swemi z Kościołem ,valkami, w których poko- 
nywani orężem ducho\vnYlu, rehabilitowali się nada,vaniem przywi- 
lejó,v i nowych na jego rzecz uposa:leń. Naczelną władzę w Kościele 
polskim do szczególnego znaczenia podniósł arcybp Henryk Kietlicz 
(1199-1219)
 k
óry od r. 1214 sprawo,val także urząd legata papies- 
kiego 'v Polsce. Jego to głównie staraniom przypisać najeży, iż ksią- 
żęta: Leszek Biały, Konrad mazowiecki, Wladysła,v Odonicz, Kazi- 
n1ierz opolski zaprzysięgli, iż praw Kościoła będą przestrzegać; przy- 
znali mu też samodzielność 'v zakresie organizacji, majątku, sądo- 
wnict\va i uwolnili go pod Pę,vny01 względeJn od ponoszenia- cięża- 
rów publicznych l). 
\V początkach tego okresu, jak w całej Europie, tak i u nas, 
spotykamy duchowieństwo 'v llloralności zachwiane i zeświecczone. 
Z tego powodu Stolica Ap. niejednokrotnie wysyłała do Polski lega- 
tów"2), pom. in. kardynała Jana 
Ialabranca (1189) i kardynała Piotra 
(1197), który także usiłował refornlować życie duchownych. Wiele 
również pracował ,vspomniany arcybp. Kietlicz, aby moralność kleru 
podnieść i wprowadzić \v życie ustawę celibatu. Dawne duchowiell- 
stwo żonate j rubaszne znikało, na jego miejsce wstępo,vało nowe 
bezżenne, bardziej oddane swemu powołaniu i 'v niem czerpiące reli... 
gijną gorliw.ość. 1\lnożą się też u nas w tym okresie klasztory. 


1) K. D. \V. 
r. 68. - Odnośny akt potwierdził Innocenty lU w r. 1215. 
2) Fabisz, Wiadomość o legatach i nuncjuszach apostolskich w dawnej Polsce 
(]075 -186:5j, Ostrów, 2 wyd., 1866; Jtierzbowski, Synopsis legatorum in Polo
ia 
(1073 - 17
ł), Romae 1880; Ba rtosze:wicz, O nuncjuszach w Polsce (Studja hist. lit.),. 
Kraków 1880. 


. 


. 


.
>>>
238 


cystersów (od r. ok. 1140), kanonikó,v regularnych (przybyli zapewne. 
'v w. XI), n()rhertanów (\v. XII), august janów (koniec XIII w.), do- 
minikanó,v (ok. 1221), franciszkanów (ok. 1231). Jedne z nich obok 
ascezy zajmują się nauczaniem szkolnem, inne prze,vodniczą w po- 
pra,vnem rolneIn gospodarstwie; dwa ostatnie ,vchodzą 'v bezpośrednią 
styczność ze ,vszystkienli \varstwami ludności, rozwijają gorliwą 
działalność za pomocą kazań i spowiedzi, przodują duchowielistv\" u 
ś,vieckiemu i je wspierają l). One też pracują nad szerzeniem wiary 
w ościennych schizmatyckich i pogańskich krajach 2). Zakonom głów- 
nie nalety za,vdzięczyć, że religja \v XIII 'v. przestaje być forn1(
 
zewnętrzną, coraz óardziej przenika społeczeńst\vo polskie, coraz 
szersze ogarnia jego ,varstwy, a 'v pojedYliczych jednostkach posuwa 
się do heroicznego ascetyznlu. Wśród zdziczałego 'v ,vojnach do- 
mowych, pogrążonego w rozpuście i cienlnocie spoleczeiishva, świa- 
domość religijna i moralność zaczyna się podnosić, a prócz tego tra- 
fiają się coraz to liczniejsze dusze, które uciekają od ś,viata, zamy- 
kają się w klasztornych nlurach i oddają się pobożności i miłosiernym 
uczynkom. Nigdy Polska nie wydała tylu ś,viętych i błogosławio- 
nych. Prócz Stanisława i Bogumiła ił), świecą jeszcze narodowi hero- 
iczną cnotą: 'Vincenty Kadłubek, bp. krak., który przyjmuje habit cy- 
.sterskl w klasztorze jędrzejowRkinl (t 1223), hvo Odrowąż (t 12!9) i Jan 
Prandota z Białaczowa (t ł266), także krakowscy biskupi; św. Jadwiga, 
.żona Henryka Brodatego, bl. Kinga, żona Bolesła,va \Vst
dliwego, 
bl. Helena czyli Jolanta żona Bolesła,va Pobożnego, bl. SalOInea, 

 


. 


l) Zaznaczyć jednak trzeba, iż niektóre z nich, z cudzoziemców przeważnie 
złożone, przyczyniały się do germanizacji -kraju. . 
2) Dominikanie polscy, których ploace misyjne na Husi nie były bezskuteczne, 
zwrócili się do Grzegorza IX z prośbą o utworzenie dla ziem ruskich biskupstwa. 
Powstało ono niebawem, a jego pierwszym, lecz zarazem i ostatnim biskupem 
w r. 1232 (lub początkach 1233) został Gerard, cysters. Wyznaczono mu na rezy- 
dencję dawne benedyktyńskie opactwo w Opatowie; wkrótce jednak potem Henryk 
Brodaty klasztor opatowski i wszystkie dobra nowo powstałego biskupstwa zajął 
i oddał je biskupowi lubuskiemu. (Abraham, Org. Kła na Rusi, str. 108-115). 
3) \Vojciechowski (Szkice hist.) dowodzi, że na czasy Bolesława Sm. prz,y- 
padają rządy arcyb. gnieźn. bl. Bogumiła l twierdzi, że jego to właśnie śmierć za.- 
.notował rocznik świętokrzyski pod r. 1092. Xatomiast Semkowicz (Rozpr. Kom. 
Hist. t. 4:9, Ród Ps łuków, str. 2ł:4 - 262) zbija powyższe twierdzenia. i uzasadnia 
własną Jlipotezę, że Bogumił Bolesławowy jest osobistością zupełnie róż
ą od bł. 
Bogumiła, najprzód opata benedyktyńskiego w Mogilnie (ok. r. 1176), potem gnieżn. 
arcybpa (1187 - 1199), wkońcu po swej rezygnacji, eremity dubrowskiego. Ten 
ostatni Bogumił, zdaniem Semkowicza, znany jest jako arcybp. Piotr. Pierwsze 
imię prawdopodobnie było imieniem chrzestnem, drugie zakonnem. (Korytkowski, 
..Arcybiskupi gnieźnieńscy, t. I). 


. 


.
>>>
239 



órka Leszka Białego; św. Jacek, bł. Czesław, pienvsi dominikanie 
polscy, bl. Bronisła,va, norbertanka krako,vska l). Koroną tego reli- 
gijnego ruchu była kanonizacja ś,v. Stanisła,va, dokonana przez Inno- 
centego IV 'v r. 1253 'v Assyżu, bardzo uroczyście 'v roku następnym 
. w Krakowie ob
hodzona 2). 
Stolica Apostolska dosyć często i w tym okresie godziła ucie- 
kających się do niej powaśnionych książąt i spory ich rozsądzała. 
Zez,voliła także na przybranie tytułu królewskiego księciu Przeluy- 
sła,vowi II. Obrzędu koronacji, niewidzianego 'v Polsce od czasów 
Bolesława Śmiałego. dopełnił 1295 r. arcyb. Jakób Świnka w asy- 
stencji l\Iuskaty krakowskiego, \Visława kuja\vskiego i Jana poznmi- 
'skiego biskupów. Zamordowany 'v rok potem, Przemysław nie mógł 
dokonać dzieła odrodzenia kraju. \Vielkie owo zadanie spełnił dzielny 
W ładysła "r Łokietek. 


. . .. 


1) XRldawiliejsze źródła nic nie wspominają o pokrewieństwie, jakie miało 
łączyć bł. Czesława i bl. Bronisławę ze św. Jackiem (Kwart". hist., 1895, str. 32,. 
2) Uroczyste .przeniesienie zwłok św. Biskupa ze Skalki na Wawel udbyło 
się już 1Ot;8, ze staraniami jednak o kanonizację czekano z nieznanych powo4ów 
długie lata. Dopiero Prandota z Blałaczowa bp. krakow. (1242-66) zajął się gorąco 
sprawą wyniesienia na ołtarze swego świętego poprzednika. Bolesław Wstydliwy, 
jego żona bl. Kinga i ogół duchowieństwa polskiego nie szczędzili starań w tym 
kierunku i po 4: latach usiłowań osiągnęli cel pożądany. Łodyński (Uzależnienie 
Polski od papiestwa a kanoniz&cj3 św. St., \Varszawa 1918), który twierdzi, iż 
z okazji tej kanonizacji Polska weszła w stosunek politycznej zależności od papie- 
stwa, o korzyściach kanonizacji św. Biskupa tak się wyraża: "Moralnie zespoliła 
ona duchowieństwo, ugloryfikowała jego ideai walki o prawa Kościoła z władzą 
państwową, dała mu patrona a zarazem wzór samopoświęcenia do naśladowania, 
podniosła je też w wieJ'ze, w autorytecie swoim, tak w opinji własnej, jak i opinji 
publicznej... \Vpływ jednak przełomowy faktu kanonizacji uwidocznił się przede- 
wszystkiem na polu świeckich, państwowych interesów. Trwał&. zmiana pohtyki 
z cesarskiej na papieską, uwalniająca Polskę od bezpośredniego, a niejednokrotnie 
niewygodnego wpływu odległego teraz zwierzchnika, niosła przecież poważne korzyści. 
Ona mianowicie gwarantowała jej całość i nietykalność granic, co się uwidoczniło 
już w interwencji Innocentego l V na rzecz książąt wielkopolskich, ona też osłaniała 
Polskę przed zaborczością ościennych, jak to dowodnie stwierdza pełna stanow- 
czości bulla Bonifacego VIII przeciw \Vacławowi II... Jeszcze poważniej zaznaczył 
się wpływ kanonizacji na wewnętrzne stosunki Polski, wniósł on mianowicie czyn- 
nik spójności w rozbieżną wSł!ółcześnie politykę. książąt dzielnicowych. Kanoni- 
zacja św. Stanisława przypomniała społeczeństwu o istnieniu dawnego Król
stwa 
Polskiego, a co za tern idzie musiała budzić praglUenie jego powrotu. I w tym 
przeto kierunku. w kierunku restauracji Królestwa Polskiego, wywarła kanonizacja 
pośrednio wpływ ważny i dodatni". 


... 


.. 


\
>>>
240 


R O Z D Z I A Ł Ił. 


Rozszerzenie chrześcijaństwa i walki z :Islamem. 



 89. Misje nad Bałtykiem, w Azji i Afryce. 
Ewald, Die Eroberung Preussens durch die Deutschen. Halle 1872 - 1886; 
Kujot, Dzieje Prus królew.. Toruń 1913; tenże, Xajnow
ze prace W. Kętrzyńskibgo 
o biskupie Chrystjanie i o Krzyżakach (Przegl. bist. 190!»); 1V. Kttrzy/
ski, O po- 
wołaniu Krzyżaków przez Konrada (Rozpr. K. H, t. 4.-»; Zakrzeu'ski. 
adania na 
rzecz Chrystjana, bpa prus., w latach 1217 -2-1 (tamże, L 42); LodY/Iski, Opat 
Gotfryd i bp. Chrystjan (Kw. hist. l
nO): Hipler, Bibliotheca Warmiensis, Brunsb. 
1873 (bibliogr. hisL bpstwa Wal'ffi.); Voigt, Codex diploml\ticus Prussiae, Konigsbel'g 
18:-3G-1861, I-VI (11-!8-H().J,); 1ł'oelky, l!rkundenbuch d. Bisthums Culm, Danzig I-II. 
J8S-!-bi; Papst, Meinhard. Livlands Aposteł, Reval 1847; Bunge,. Orden der Schwert- 
briider, 1875; Kallmeyer, Die Griindung deutscher Herrschaft und chrisL Glaubens 
in Kurland, Riga 18')9; Oldekop, Oie Anfange der kath. Kirche bei den Ostseefinnen, 
Reyal l P12; PuZli, Historia l\longalorum, viaggio di F. deI Carpine..., Pirenze 1913; 
Kiilb, Gesch. der Mission
reisen nach der Mongolei wahrend des XIII u. XIV Jahrh., 
Regensburg 1860; Oppert; Der Priester Johannes in Sage und Gesdlichte, Berlin 
m60; Altaner, Die Dominikanermission des 13 Jahrh.. Habelschwerdt 1924. 
-1. Rozpoczęte jeszcze za Bolesła,va Chrobrego nawracanie Pru- 
saków, szczepu litewskiego, osiadłego nad Baltykienl pomiędzy "
isłą 
i Kiemnen1, przez długi czas .nie osiągało żadnych pra,vie rezultatów. 
Sw. Wojciech zginął ślniercią męczeliską; taki sam los spotkał ś,v. 
Brunona i 18 jego towarzyszy, których ciała, podobnie jak przedtenl 
św. \V ojciecha, Bolesław Chrobry ,vykupił (Thitmar VI, 58). Cystersi, 
osadzeni 'v 1158 r. w ł-leknie, ,v Wielkopolsce, przejęli w późniejszych 
latach posłannictwo apostoło,vania 'v zienli pruskiej. W r. 1209 
Chrystjan i Filip (umęezony 1213 r.), cystersi łekneńscy, udali się 
na misję do Prus. Praca ich tym razem nie pozostała bez owocu; 
już bowiem naRtępnego roku Innocenty lU polecił arcyb. Kietliczowi, 
aby nowonawróconych Prusakó\v wziął 'v s,voją opiekę, póki ci nie 
otrzymają własnego biskupa. Biskupst'vo pruskie nieba,vem po,vstało, 
a pierwszym jego biskupem w r. 1215 został ,vspomniany Chrystjan 
(t 1244/5). Ponieważ Jiczba wiernych ustawicznie 'v Prusach się 
zwiększała, Honorjusz III .pozwolił 'v r. 1218 na utworzenie - tamże 
nowych diecezyj, narazie jednak do tego nie przyszło. Aby uchronić 
nowonawróconych od napadów pogańskich, papież tegoż roku zezwO- 
lił wiernym 'v Polsce i 'v całych pra,vie Niemczech, by zamiast na 
wyprawę krzyżową do Ziemi ŚW., do Prus się udawali i taIli. bronili wiary. 


.
>>>
. 


241 


Z tą chwilą rozpoczął się szereg wypraw krzyżowych przeciwko po- 
gaiiskim Prusakom. Zrazu Chrystjan czuł się zależnym od arcy- 
biskupa gnieźń., zwłaszcza, iż arcyb. Kietlicz został legatem dla Prus 
(był nim do r. 1219), później jednak Chrystjan otrzymał szerukie 
pełnomocnict,va, równające się bezpośredniemu poddaniu jego biskup. 
st,va Stolicy św. 
Aby stanowisko chrześcijan pruskich umocnić, Chrystjan utwo. 
rzył (złożony pra\vdop. głównie z Niemców) zakon krzyżowy, któremu 
Konrad. książę mazo,viecki, nadał gród Dobrzyii z kilkumilowym ob- 
SZare111 zienli. Papież zakon ten, zw. zakonem Braci Dobrzyńskich 
lub Rycerzy Chrystusowych, potwierdził w r. 1228. ,y tynlże czasie 
l{onrad czynił starania o spro\vadzenie Krzyżaków do walki z Prusa- 
kami (8 100). W r. 1228 daro\vał im zie]nię chełmiIiską. Zapewne 
już pod koniec następnego roku KrzyżaCjT do Polski przybyli. Stano- 
wisko ich wzmocniło się, gdy ok. 1234 r. znaczna część Braci Do- 
brzyńskich z nimi się połączyła. (Pozostali DobrzYlicy osiedlili się 
'v Drohiczynie nad Bugiem. gdzie jednak tylko krótko przebywali). 
Xie przeczuwał książę lnazo\viecki, jakiego całej Polsce na kark 
spr01vadził ,vroga; ,yroga, który nie cofał się przed żadnym niegodzi- 
\yym środkiem, np. fałszowaniem dokumentó\v, byleby tylko umocnić 
s\ve stanowisko. 
Wielki luistrz Zakonu, Hernlan Salza, postarał się przedewszyst- 
kielll o przywileje u papieża Grzegorza lX i cesarza Fryderyka II, 
potwierdzające nadanie J{onrc1 da i dające Zakonowi prawo do . ziemi, 
którąby zdobył na poganach. - Krzyżacy skierowali niezwłocznie swe 
usiłowania ku podbiciu Pru8aków, a zajęci \v wieku XIII ugrunto- 
wanieJn s,vej potęgi, doznawali od Polski szczerego pOP3:rria. Wspo- 
magani przez rycerstwo niemieckie, systematycznie posuwali sifj 
f 
naprzód, budowali ,varowne miasta (Toruń, Chełnlno, Kwidzyii, 
Elbląg, Brunsbergę, Królewiec i t. d.) i zaludniali kraj nienlieckin1i 
kolonistami. . 
Połączy\vszy się 1237 r. z Kawalerami l11ieczowyrni, dokonali osta- 
tecznie ujarzmienia, a 'v części wytępienia Prusaków. W r. 1243 
ziemie pruskie podzielono na diecezje: pomezańską, warmińską, sam- 
bijską; z przyłączonej zaś do Prus ziemi chełn1iIlskiej, do której 
dołączono luba,vską, została utworzona diecezja chełmillska. Biskup- 
shva te, obsadzane zwykle (z wyjątkiem warmińskiego, które od 
r. 1250 posiadało pewną niezależność polityczną) biskupanli, ""ybie- 
ranynli z pośród krzyżackiego duchowielistwa, Aleksander IV 'v ro- 
ku 12ą5 poddał metropolji ryskiej. 
2. 
Iieszkańcy Inflant, Kurlandji i Estonji otrzymali ,vlarę 
16 ·
>>>
. 


242 


chrześcijańską głównie od apostołó\\r niemieckich. Kupcy niemieccy, 
pociągani chęcią zysków, już w ,vieku XII często nawiedzali i dalsze 
pobrzeża Bałtyku; za nimi zaś szli misjonarze. Jednym z głośniej- 
szych był 
Ieinhard, kanonik regularny z klasztoru Siegebcrg w Hol- 
sztynie, poten1 pierwszy biskup inflancki (od r. 119l) z siedzibą 
w Uexklill. ,Trwalsze niż on ślady pracy apostolt;kiej zosta,vił drugi 
jego następca, bp Albert, przed tern kanonik bremeński (t 1229). Za- 
łożył on 'v 1200 r. miasto Rygę, dokąd przeniósł S\voją stolicę, a ma. 
jąc upo,vażnienie od Honorjusza III, ,y miarę postępu prac misyjnych 
uhvorzył kilka nowych diecezyj. Nadt0 dla obrony na,vróconych 
ustano,vił 1202 zakon rycerski. t. z,,
. Kawalerów Jlieczowych l); wydzie- 
lił im trzecią część zimni zdobytej lub mającej się zdobyć w przy- 
szłości na poganach. Biskup ryski miał być najwyższym zwierzchni- 
kiem całego kraju, oddanego pod opiekę Stolicy Apostolskiej 2). Pa- 
pież Aleksander IV podniósł Rygę do godności metropolji 1255, na 
którą prócz arcybiskupstwa ryskiego złożyły się diecezje: Oesel, Dor- 
pat, Kurlandja, Chełmno,3) \V armja, 4) Ponlezanja, Sambja, Wironja, 
Ruś,5) później także Rewel. Za najświetniejszych czasów należało do 
tej prowincji kościelnej 14 biskupstw. Lecz Krzyżacy s,vą przewrot- 
ną polityką wiele szkody przynieśli tu sprawie Kościo
a. - Arcybis- 
kup ryski, skarżąc s.ię 'v r. 1310 \v Kurji na Zakon, twierdził, iż z po- 
między 14 diecezyj, należących ongi do jego lnetropolji, już 7 z winy 
Zakonu upadło. - Ich pasterze, nie mogąc się utrzyn1ać 'v swoich 
diecezjach, przebywali w Niemczech i pOlnagali tam miejscowYll1 
ordynarjuszom 6). 
3. Rugja, ,vyspa na Bałtyku i ostatnia ,varownia słowiańskiego 
pogaJlstwa, nawrócona została w XII 'v. Waldemar I król duński 
zdobył 1168 obronne miejsce wyspy, zwane Arkona, kazał zwalić 
posąg Światowi da i wystawił tamże kościół chrześcijańgki. Ochrzceni 
1) Po klęsce, jaką 1?37 r. Litwini im zadali, resztki Kawalerów Mieczowych 
połączyły się z Krzyżakami, na co Grzegorz IX zezwolił. 
2) Opieka powyższa na mocy postanowień papieży i soboru bazylejskiego 
(H35) przeszła później na królów polski"ch. 
8) Za staraniem arcyb. Swinki Bonif-acy VIII 1296 r. przyłączył bpstwo 
chełmińskie do metropolji gnieźń. Ponieważ rozporządzenie papieskie nie zostało 
wykonane, Jan XXIII 1316 r. je ponowił. I w późniejszych czasach nie brakowało 
prób oderwani abstwa chełmiń. od metrop. gnieźń. _ . 
4) Diecezja warmiI'tska w r. 1512 otrzymała od J uljusza II przywilej imme- 
diatae subiectionis S. Ap. . 
. 5) Było to biskupstwo pskowskie (Abraham, Powstanie organizacji Kła .łac. 
na Rusi t. 1, 145), które jednak istniało bardzo krótko. Jego upadek spowodowała 
przewrotna polityka Krzyżaków. 
6) Bu.nge, Li vland die 'Viege der deutschen Weihbischofe, Leipzig 187.:. 


. 



 


\
>>>
243 


mieszkańcy dostali się pod duchowną jurysdykcję biskupa duńskiego 
.z Roeskildu. 
4. Finno}Vie światło wiary otrzymali ze Szwecji, gdy król św. 
Eryk IX, celem pozyskania pogan Chrystusowi Panu, podbił połud- 
nio,vą część ich kraju 1157. I\a apostolstwo, połączone z ,vielkienli 
trudnościami, głównie dia oporu mieszkańców i nieznajomości miej- 
scowego języka, ofiarował się św. Henryk, pierwszy biskup U psali, 
który po dłużs.zej usilnej pracy ochrzcił znaczn
 liczbę pogan, zało- 
żył katedrę biskupią \,r Randanleki, lecz już ok. 1158 poległ śmiercią 
Jnęczeńską. Powoli cały kraj przyjął wiarę Chrystusową, do czego 
przyczyniło się ostateczne podbicie przez Szwedów reszty Pinlandji. 
W Abo wzniesiono katedrę pod wezwaniem św. Henryka, do której 
w r. 1300 przeniesiono jego szczątki. 
W Laplandji, opano,vanej przez Szwedó\v, od r. 1335 również 
chrześcijaństwo szerzyć się poczy na. A 
5. W Azji środkowej działalność misyjną ruzwinęli z ponlyśl- 
nym skutkienl nestorjanie i dotarli do Chin i do Indyj. I\Iieli 
nawet nawródć 'v ,vieku 12 tatarskiego księcia Kerait6w 1), który 
wraz ze swym ludem podobno przyjął chrześcijaństwo. tkoro Ale- 
ksander III o teIn zasłyszał, ,vysłał 1177 r. do owego księcia, zna- 
nego pod imieniem Jana presbitera, sw
go posła, aby go dla jedności 
kościelnej pozyskać. Czy poseł papieski dotarł na miejsce swego 
przeznaczenia i jaki był skutek poselstwa, niewiadolllo. - {Twaga 
Zachodu 'v szczególniejszy sposób z,vrócila sIę ku Azji, gdy Mongo- 
łowie pod Dżingischanem i jego następcami zdobyli całą prawie Azję, 
a następnie wpadli do Europy, zalali Ruś,"\V ęgry, Polskę, a na"ret 
.do Niemiec dotarli. Utworzone przez nich największe paIlstwo, jakie 
ś,viat kie,dykolwiek widział. rozpadło się ,vkrótce na kilka części. 
Stolica Ap. usiłowała niejednokrotnie na wi.ązać z nimi stosunki. aby 
móc ich pociągnąć do w"jary Chrystusow
j.2) Władcy mongolscy nie 
byli nieprzyjaźnie usposobieni dla Ewangelji, ]eez choć niektórzy 
członkowie mongolskich rodó'v panujących chrzest przyjęli, do licz- 
niejszych nawróceń w zachodniej Mongolji nie przyszło. Lepiej się 
misjonarzom po,voqziło we wschodnio - mongolskiem państwie, do 
którego ta\rże Chiny i Tybet należały. Działały tam zakony żebrzące, 
zwłaszcza gorli\vy franciszkanin Jan de !\-Ionte CorYino (ł 291-1328), 
który "r Pekinie (Cambalu) zbudo,vał katedrę i 1307 został przez 
. .Klemensa V zan1ianowany arcybiskupem z władzą metropolitalną. 
Po wygnaniu z Chin dynastji mongolskiej 1368 i opanowaniu tronu 
l} Zamieszkiwali na południe jOd jeziora BajkaIskiego. 
2) Pelliot, Mongols et Papes aux XIII et XIV s. (Re\-ue BIeli 1923).
>>>
2ł4 


przez dynastję 
Iing zabroniono wstępu do kraju kapłan0J11 chrześci- 
jmiskim i !{ościól chiński uległ ruinie na lat przeszło 200: 
6. 'V ojny krzyżo,ve obudziły także Jnyśl nawrócenia lllaholnetan. 
Vviadonlo, że św. Franciszek z Assyżu w tYIll celu udał się do suł- 
tana Egiptu 1219, że nadto wysłał swych synów zakonnych do Tunisu 
i 
Iarokka. Urzeczywistnieniu tejże idei oddali się i dominikanie. 
Kiestety, fanatyczne prawa religijne ishul1u postawiły nieprzezwy- 
ciężoną zaporę misyjnym usiłowaniOlll jednych i drugich i ograni- 
czyły praeę duehowną jedynie do chrześcijan, nlieszkających po- 
między Illuzuhnananli. Nawracanie nlahonletan zostało wzbronione 
pod karą więzienia i śmierci. 

 90. Wojny krzyżowe. \ 
Hagenmeyer, Chronologie de la premiere croisade, Paris ] 902, Chalwulon. 
Essai sur le regne d' .Alexis l Comnt'me (1081-1118), Paris 1900; Rohricltt, Gesch. 
des ersten Kreuzzuges, Innsbruck 1901. Heyck, Die Kreuzziige und das heilige 
Land, Bielefeld 1900" Jlicltmtd, Hist. des Croisades, Paris 1849; [(ugIer. Geschichte, 
der Kreuzzuge, Berlin 1 g91, 
 wyd.: Rohrichf, Gesch. - des I\(jnigr. .Ierusalem 
(1100-1 
9J), Innsbruck 1
9S; Des Essarts, La. croisade des enfants, Paris 1875; 
Schlll1uberger, Recits de. Byzance et des Croisades, Paris 19
2; Xeale, Stories of 
Crusades, London 190:'. SJet"ensoll; The Crusaders in the East. Cambridge 1 
107;_ 
Bre/der, L'Eglise et I'Orient au moyen age, Paris 19
0 Heidelberger, Die Kreuz- 
zngsyersuche um die \Vende des XIII J., Freiburg lUli. Rurille, Die Kreuzziige, 
Bonn 1920. 
Ziemia święta już od czwartego wieku była celenl licznych po- 
bożnych pielgrzymek. Nie ustały one ani wtedy, gdy kalif Omar 
zdobył Palestynę 637; chrześcijanie bowieln, pomimo pe"
nych ogra- 
niczeń, korzyst.ali ze stosunkowo znacznej wolności religijnej. Znlie- 
nilo się położenie rzec
y 'v ,vieku 10, gdy władzę nad Egipten1 i Pa- 
lestyną objęła dynastja Patyn1idó,v. W ó,vczas to prześladowania, 
których przedmiotem stali się chrześcijanie, pobudziły papieża Syl- 
,vestra II do wezwania ludów zachodnich na obronę Ziemi świętej. 
,Jeszcze gorsze nastały czasy, gdy miejsca święte wpadły w ręce 
Turków seldżuk6w 1073. Odezwał się ponownie głos StoJicy Ap., lecz 
,yobec zatargów z cesarzem Henrykiem I V przebrzmiał bez rezultatu. 
Dopiero Urban II na synodach w Piacenza i Clern10nt 1095 trafił na 
grunt podatny i ognistemi mo,vami wzniecił nieby,vały zapał. "Bóg 
tak chce" stało się odtąd hasle-m rzesz nieprzeliczonych. Biskupi i wę- 
drowni kaznodzieje głosili krucjatę w całej zac.hodniej Europie, 
a jednym z nich, Któremu potomność nieściśle przypisała rolę pier- 
,yotnego inicjatora całego przedsię,vzięcia, był głośny Piotr z Amiens. 
Ochotnikom przyszy,vano krzyż czerwpny na pra\Venl ranlieniu, stąd 
pOSZł
l naz,va krzyżowców i wojen krzyżowych. 


.
>>>
245 


Już wiosną 1096 pojedyńcze oddziały krzyżowców, nie tr0szcząC 
się o łączność z główną atmją, ,vyruszyły na \\Tschód; wyniszczyły 
je jednak choroby i n1iecz 'V ęgrów, Bulgarów i Grekó,v, którym prze- 
chodząc przez icq kraje, skutkienl braku karności, bardzo się dały 
we znaki. Główna jednak arluja krzyżowców, poniósłszy w licznych 
bit,vach niemałe straty, przybyła do Palestyny i zdobyła JerozolinIę 1099. 
Naezelną władzę "r nowoutworzonem króleshvie jerozolilnskiem objął 
Gotfryd z Bouillon; nie chciał on jednak ozdobić się koroną królewską 
tam, gdzie Zbawiciel nosił cierniową. JeJllU także przyznane zostały 
prawa zwierzchnicze nad założonemi jednocześnie hrabstwanli Trypo- 
lisu (miasto w Fenicji), Edessy i nad księstwem antjochellskien1. 
Powołano również do życia łacińską hierarchję kościelną, na czele 
której stanęli patrjarchowie antjocheliski i jerozolimski. W spomagane 
przez napły,vowe ,vojska z Europy, nowe królestwo znajdowało się 
'v stanie dosyć kwitnącym; niełatwe jednak było zadanie utrzynlania 
się W. niezależnodci ,yobec usta,vicznego niebezpieczellst,va ze strony 
Saracenów i wobec pretensyj Grekó,v do Palestyny na tej zasadzie 
że stanowiła ona niegdyś część bizantyńskiego inlper,jun1. Z tego 
po"rodu 'v ciągu dwóch niespełna wieków, na ,vez,vanie papież)T, 
którzy byli duszą \vszystkich krzyżowych przedsięwzięć, bvorzyły się 
raz po raz nowe ,vyprawy na 'Yschód; coraz to nowe zastępy rycerzy 
wyru
zały na obronę Zien1i św. 'Vprawdzie nie ,vszyscy wojownicy 
oży,vieni byli samemi tylko idealnelni pobudkami, nie wszystkich po- 
stępo,vanie hyło naprawdę rycerskie i chrześci,jaiiskie; jednakże biorąc 
naogół, kiero,vała nimi intencja szlachetna i pobudki religijne: oswo- 
bodzenie Ziemi ś,v., obrona Zachodu od napierającego coraz bardziej 
islamu i pozyskanie chrześcijan ,vschodnich dla jedności kościelnej. 
ł . 
Z pośród mnóstwa wypraw krzyżo,vych siedem zasluguje Da 
szczególniejs
ą u,vagę. Pierwsza (1096-1099), jak powiedziano wyżej, 
uwieńczona została zdobyciem miasta świętego i założeniem jerozolin1- 
ski ego królestwa. Drugą wyw"ołał upadek Edessy, zabranej chrześci- 
janom przez sułtana !\Iossulu 1144. \Vieść o tern poruszyła cały Za- 
chód, a papież Eugenjusz III polecił św. Bernardowi z Clairyaux 
głosić "no,vą krucjatę (1147 - 1149). Pod ,vodzą królów r\iemiec 
i Francji, I{onrada III 1) i Lud,vika VII, dwa oddzielne wojska udały 
się do Palestyny, ]ecz podstępy Greków i strzały Turklhv wygubiły 
,viększą CZęRĆ hufców krzyżowjTch. Uszczuplone sBy obu monarchó,v 


1) Jest rzeczą prawdopodobną. iż towarzyszył mu w tej wyprawie książę 
'Vładyslaw Laskonogi. (Hist. polit. Polski, wyd. Ak. Lm. I, lOS).
>>>
246 


,vzmogły się 'v Jerozolimie posiłkami, które przybyły morzem; atoli 
zamiar zdobycia Damaszku nie przyszedł do skutku. a to z po,vodu 
przekupionych przez ,vroga palestyńskich baronó,v (t. zw. pullanów), 
. I wyrodnych potomków da,vniejszych rycerzy krzyżo,vych. Olbrzymie, 
z ,vielkim nakładem sił podjęte przedsięwzięcie, nie dało oczekh\ranych 
rezultat6\v. Europa tymczasem ostygła \v zapale i potrzeba było 
nowej katastrofy, żeby ją pobudzić do dalszego działania. - Potężny 
sułtan egipski Saladyn 1187 położył koniec królestwu jerozolinlskiemu. 
Naó,vczas Grzegorz VIII, a po nim Klemehs III polecili głosić nową 
,vyprawę i na pokrycie jej kosztów nałożyli na duchowieńst,vo dzie- 
sięcinę z dochodów beneficjalnych l). W tej trzeciej krucjacie (1189- 
1192) wzięli udział cesarz Fryderyk Barbarossa, król francuski Filip 
Augus"t i angielski Ryszard L,vie Serce. Barbarossa pokonał sułtana 
Ikonjum, lecz sam zginął w przepra,vie przez rzekę Kalykadnus (Selef). 
Ryszard po drodze zdobył na Grekach Cypr. Połączone wojska ob- 
legły twierdzę Akkon (Ptolemaidę), lecz urażeni dunu\ angielskiego- 
króla, książęta ,vrócili do Europy. Ryszard, widząc niepodobieństwo- 
odzyskania Jerozolimy, za,varł z Saladynem rozejm na lat trzy, a za- 
pewniwszy chrześcijanom resztki posiadłości syryjskich i wolny do- 
stęp do miasta świętego, także pośpieszył do ojczyzny. Czwarta 
krucjata (1202.-1204), podjęta dzięki nawoływanionl Innocentego III, 
nie doszła do Palestyny, lecz utknęła 'v Kplu i ograniczyła się na 
założeniu tamże łacińskiego cesarstwa. Nie powiodła się i piąta (1217) 
pod Andrzejem II króleln węgierskim i Leopoldem księciem austrja- 
ckim, ani jej jakoby ciąg dalszy (1219-1221) pod dowództwem legata 
papieskiego i tytularnego króla Jerozolimy, Jana de Brienne, a to 
głównie z powodu opIeszałości cesarza Fryderyka II, któremu. także 
przypisać należy obrócenie w niwecz \vielkich przygotowań do no- 
wej krucjaty 1227. Obłożony z tego powodu klątwą kościelną, Fry- 
deryk wyruszył w towarzyshvie 100 rycerzy do Zienli ś,v. 1228, 
gdzie bez ,valki, ułożywszy się z sułtanem Kamilem, za,varł 10 letni 
rozejm i na mocy układu ,vszedł 'v posiadanie Jerozolimy ,vraz z oko- 
licą 1229. Następnie w kościele grobu Chrystusowego sam się ko- 
rono,vał na króla, poniewa
 żaden ducho,vny nie chciał wziąć udziału 
'v tym obrzędzie, i dopełni.wszy ceremonji, ,vyruszył z powrotem do 
Europy. Gdy 'v lat kilkanaście później nowe fale Turkó,v, po. znisz- 
czeniu ich państwa przez Dżingischana, ,vtargnęły do Palestyny 


lJ Dziesięcinę tę. t. zw. saladyńską, kler polski zobowiązał się msCIC na 
przedstawienie kardynała Malabranca, przewodniczącego w imieniu Stolicy Ap. n,. 
synodzie łęczyckim ok. 11!39. (Gro11lnicki. Synody prow., 20). 


..
>>>
247 


i wśród strasznej rzezi chrześcijan zajęły JerozolinIę 1244, sobór 
powszechny lioński 1245 odwołał się do społeczeństw katolickich ce- 
lem uzyskania pomocy dia Wschodu. Ostygł przecież dawny zapał 
90 \vypraw krzyżowych i tylko król francuski ś,v. Ludwik IX wy- 
ruszył do Egiptu 1247 (szósta kr.), zdobył Damjettę; 'v dalszym atoli 
pochodzie doznał tyle klęsk, że \vzięty z woj
kiem do niewoli 1250, oku- 
pem się tylko ocalił. Przepędził jeszcze czas jakiś na \Vschodzie, 
zajęty un10cnieniem resztek królestwa jerozolimskiego, ale o odzyska- 
nie świetego miasta niepodobna się było na ten raz kusić. Powró- 
ciwszy do Prancji, nie zaniechał myśli o nowej krucjacie i gdy suł- 
tan Egiptu, Bibars, pozabierał wszystkie. posiadłości krzyżowców 
\v Syrji(z ,vyjątkiem Pt(}lenlaidy, 126S), Ludwik z niemałyn1 wysił- 
kiem zebrał wasalów, wylądo,vał \v Tunisie, aby stąd podążyć na 
zdobycie Egiptu (siódma kr.)!). Kiestety, W. jego obozie wybuchła 
zaraza, której ofiarą padł i sam świątobliwy monarcha 1270. Część 
,vojska podążyła wprawdzie do Ziemi ś,v., lecz ostatnie owe wysiłki 
nie na wiele się przydały. \V r. 1291 upadła pod ciosami Turków 
ostatnia twierdza chrześcijan, ptolemaida. Odtąd wszelkie nawoły- 
\vania do nowej krucjaty (np. na soborze vienneńskhn 1311) pozostały 
. bezskuteczne. 
Że i Polska brała pe\vien udział ,,- wyprawach krzyżowych, 
świadcżą o tern zapiski naszych roczników. I tak pod r. 1054 2 ) czy- 
tanlY o udaniu się do Jerozolimy Henryka ks. sandomierskiego, syna 
Bolesła,va Krzywoustego; pod r. 1162 o udaniu się tamże Jaxy z 
Iie- 
chowa. 3 ) W wyprawie krzyżowej 1217 r. ,vziął także udział jeden 
z Piastó,v. 4 ) 
Za chorobliwy obja,v zapału dla świ(
tej sprawy poczytać należy 
wyprawę 15000 dzieci francuskich, które naturalnie Ziemi św. muzuł-. 
manom ni.e 'odbiły, lecz albo poginęły w nurtach morza, albo zaprzr- 
dane do niewoli, rozproszyły się po wschodnich krainach 1212. 
. !\lniej dotkliwy los spotkał 200fJO chlopców niemieckich; z tych część 
zmarno,vała. się 'v drodze przez Włochy; druga wróciła dobrowolnie 
do kraju, reszta doszła do Brindisi; biskup miejs
o'vy nie pozwolił 
im ,vsiąść na okręty i zmusił także do powrotu \v ojczyste strony. 
W ojny krzyżowe nie dopięły \vprawdzie głównego celu, wywarły 
jednak nader doniosły ,vpły'v na życie religijne i społeczne Zachodu. 


1) Sternfeld, Ludwigs d. Hciligen Kreuzzug nach Tunis, Berlin 1898. 
2) M. P. H. JI. 775. 
3) Tamże II, 798. . 
01) Xajprawdopodobniej 'VI. Odonicz. (łVloda rski, O udziale Polski w '''y- 
prawie krzyżowej Andrzeja II w r. 1217. - Kwart. hist. 1924). 


.
>>>
248 


Podniosły ,vysoko powagę papiest".a, przyczj.niły się do ukończenia 
'valk o inwestyturę 'v duchu pomyślnym dla Kościoła; obudziły gor- 
liwość misjonarską, która poprowadziła zwiastunów Ewangelji w głąb 
Azji i aż do wybrzeży ocean u Spokojnego; ,vznieciły ducha ofiarności 
z mienia i życia na obronę miejsc świętych; uświadon1iły poczucie 
jedności i braterstwa ludów chrześcijańskich. Nadto krucjaty oży- 
,viły i wzmogły żeglugę, handel i 'YZajen1ne stosunki narodów, udo- 
skonaliły przemysł i rękodzielnictwo skutkiem nowych, poczerpnię- 
tych na Wschodzie wiadomości, ,vydobyły naukę z jej dotychczaso- 
,vych powijaków; umożliwiły dalszy postęp sztuce, zwłaszcza 'v dzie- 
dzinie architektury i plastyki, a to przez zetknięcie si
 z grecką 
i arabską kulturą. \\łTreszcie uszlachetniły poniekąd zdziczałe rzemiosło 
,vojenne, wytworzyły 'rycerstwo chrze.
cija1iskie i zapewniły mu rozkwit 
dotąd niewidzian J .. 


.. . e.e. '.A 


ROZDZIAŁ III. 
jCerezje i sekty. 


. . . 



 91. Katarowie (Albigensi). 
Halm, Geschichte der Kctzer im Mittelalter, stuttgart tS-G; Dij[[inger, Beitr
l.ge 
zur Sektengeschic"hte des Mittelalters, Miinchen lR00; Schmidt, I-łisl. et doctrine de 
la secte des Cathares ou Albigeois, Paris 1849: D01lais, Les Albigeois, Paris 1879; 
Luchaire, Innocent III, La croisade des Albigeois, Paris 1905. 


, 
Rozn1aite były przyczyny licznych, choć mało (z wyjątkiem ka- 
taró,v) rozpowszechnionych sekt tcgo okresu. Niewątpliwie też bogac- 
twa i potęga Kościoła posłużyły jego nieprzyjaciołom. za jeden 
z głównych powodó,v do ,vystępo,vania pko nieJnu; W"szystkie bowieu1 
nieomal herezje 'v pierwszym rzędzie obja,viały swą nienawiść do du- . 
chowieństwa, którego pewna część przez niewłaściwe korzystanie 
z dostatniego uposażenia zdaw"ała się usprawiedliwiać ich zarzuty. 
Z drugiej strony wypielęgnowany \v no,vych, wyższych uczelniach 
duch spekulacji, a nadto ,vpływ greckiej, przede\yszystkiem zaś arab- 
skiej filozofji doprowadził ,vielu uczonych do r:'\cjonalizmu. Dalej, de- 
mokratyczne prądy rozk,vitających lniast i powRzechne dą
enie do 
,volności ,vykarmiły OPOZjTcję przeciwko Kościoło,vi. Także i ".alki 
pomiędzy Stolicą Ap. i cesarzami, dzielące częstokr9ć członkó\v jednej 
rodziny na \vrogie obozf, Jl1usiały osłabić posłuszeJlstwo względem 
władzy duchownej i przyczynić się d9 ".ytworzenia rewolucyjnych 
.
>>>
249 


pierwjastkó,v 'v dziedzinie religji. Nakoniec istniejące aż dotąd da- 
,yniejsze sekty stały się 'yygodnen1 podłożem dla różnych nowych 
zboczeń od prawdy objawionej. 
Najznaczniejszą herezją tego okresu byli katarowie. N"azwę po- 
,vyższą sami sobie nada wali, pragnąc przez nią zaznacz
yć swą wstrzenlię- 
źlhvość od w.szystkiego, co rzekon1o plami człowieka ('l.ry.{}ry.rfJ£ - czyści), 
j s woje na takiej ascezie oparte przekonanie, iż tylko oni stanowią 
prawdziwy, czysty Kościół. Początki ich są bardzo zaciemnione. 
Prawdopodobnie daw.niejsi paulicjanie i bogojnilowie (ob 
 73, I), 
przywędrowa,vszy ze \\T schodu na Zachód, połączyli się tam z reszt. 
karni manichejczykÓw. i religijnYIll ich wierzenion1 nadali piętno gno- 
styckie. \Vschodnie pochodzenie sekeiarzy zdradza nietylko nazwa 
kataró,y (stąd niem. Ketzer, polskie kacerz), lecz i inne ich lniana: 
patarinj, bulgarowie, publicani lub populicani ( p auliciani). Pokazują 
się oni tu i owdzie już w wieku 11, w dwunast.yn1 zaś "yystępują 
jako potężna sekta, rozgałęziona po różnych krajach Europy, a naj- 
bardziej w poludniow.ej Francji i północnych \Vłoszech. Francuski 
odłam od Jniasta Albi, głównego jej gniazda, nazwany albigensami, 
,vyznaje, na podobieństwo paulicjanów, absolutny dualizl11, czr li 
dwie odwieczne istotjP, stąd dwa rodzaje stworzeń, d
a światr. 
OdłaJll ,vłoski ,vraz z bogomilalni, 'v pienYiastku złynl widzi jedynie 
ducha upadłego, szatana, którego utożsan1ia z BogieJll Starego Za- 
konu. V.; inn
?ch gló,vnych rzeczach ob
Tdwa odłan1Y katarów były je- 
dnozgodne: ,,?ierz
Tły w ,vędrówkę dusz. i stąd ,vstrz
rJny\Vały się od 
zabijania zwierząt; nie uzna wałjT potrzeby świątyń, odrzucaly Sakra- 
n1enta
 cześć krzsża i obrazów, przysięgę, wojnę i karę śmierci, wła- 
dzę ś,viecką, małżeństwo, użj"'wanie lnięsa i nabiału (winem nie gar- 
dziłJ T ) i zachowywały długie i surowe posty. Zresztą po.wyższe "yy- 
n1agania dotyczyły jedynie doskonałych, którzy przyjęli chrzest du- 
cho,vy, czyli tak z"r. consolamentum, jedyny uzna"rany przez nich sa- 
krament, u"dzielaoy prze
 111odlitn-ę, ,vkładanie rąk i księgi Ewangelji. 
Consolamentum stanowiła ,varunek konieczn
;r do zbawienia, więc po 
upadku ".,. grzech należało je ponownie przyjulować. Zwyczajni 
"wierni", bez porównania liczniejsi od doskonałych, ,,
inni byli posta- 
rać się o dopełnienie obrzędu przynajmniej przed śmiercią; dlatego nie 
czuli się obo,viązanyn1i do ścisłej moralności .doskonałych i bez ża- 
dnego skrupułu hołdowali wyuzdaniu zmysło,vemu. 
!{ościół karceniem i pouczaniem usiło,vał zapobiegać ,yystępne- 
mu i szkodlhvemu błędnowierstwu, zwłaszcza "T południo,vej Francji, 
gdzie pod opieką niektórych hrabió,v urosło 'v niepon1ierną siłę. Praco- 
wali nad jego na"yróceniem kartuzi, pracował i św. Dominik; osią-
>>>
250 


gnięte jednak rezultaty były bardzo nieznaczne. Owszen1, heretycy 
poczęli zuch,vale i bez'względnie ,vystępować pko katolikon1. Nie po- 
przestając na szerzeniu swych antychrześcijańskich zasad, dopuszczali 
się gwałtó,v: rabowali i niszczyli kościoły, znieważali święte naczynia
 
napadali i mordo,yaH kapłanó,v. Legat papieski Piotr de Castelnau 
życiem przypłacił swą misję 1208. Wó,vczas Innocenty III, po wy- 
czerpaniu środkó,v łagodnych, ogłosił wojnę krzyżową przeciw albigen- 
som, Jniano,vicie pko ich głównym protektorom, Rogerowi z Beziers; 
i Rajmundowi VI z Tuluzy. Xaczelne dowództwo nad wojskami ka- 
tolickiemi objął hr. Szymon z l\lontfort, nie bez zamiaru politycznych 
dla siebie korzyści. \V ojna, zmieni wszy sie 'v ,valkę o Jniasta i kr.a- 
je, wśród wielkich z obu stron okruciel1stw, trwała lat ok. 20. Potę- 
gę herezji jako związku politycznego złamano, dalsze zaś wykorze- 
nienie błędnowierstwa pozosta,viono Ink,,
izycji. 
"' 



 92. Waldensi. 


J."Iiiller, Die Waldenser, Gotha 188G; Huck, Dogmengeschichtlicher Beitrag zur 
Geschichte der \Valdenser, Freiburg 1B97; Comba, Hist. des Vaud. l, 2 wyd., Paris 
1901; Jlartinu, Die Waldesier und die hussiti
che Reformation in Bohmen, \Vien 1910 
Haupt. Waldensertum und lnquisition im siidostl. Deutschland, Freib. 18
0; tenże, 
Deutsch-bohmische Wajdenser um 1340 (Zeitschr. flir Kirchengesch. 1893). 
Sekciarze, pod taką nazwą zapisani w dziejach, sami siebie mianowali 
paltperes de Lltgdltno, a także humiliatami. Katolicy nazywali ich leonistae 
(Leona-Lion), sabatati, albo insabatati, od drewnianych sandałów (sabots), 
jakie nosili ich kaznodzieje. Twórcą sekty był Waldo, bogaty kupiec lioński, 
w którym uczucie religijne, spotęgowane do wysokiej skali przez czytanie 
Pisma św., zrodziło ch
ć życia w ewangelicznem ubóstwie. Pozostawiwszy 
żonie część majętności, resztę rozdał między biednych 1173; wielu z nich 
w ten sposób zjednał dla swych celów i zawiązał stowarzyszenie. Nieco 
później wystąpił jako kaznodzieja, nawołujący do pokuty, spotkał się jednak 
z zakazem biskupa liońskiego, zwłaszcza gdy się okazało, że on i jego 
zwolennicy, skutkiem zbyt małego wyksz
ałcenia, głoszą błędne nauki. 
Wówczas Waldo apelował do papieża Aleksandra III, lecz nic nie zyskał. 
Owszem, Lucjusz II potępił je
o stowarzyszenie jako heretyckie 1184 r. 
l po śmierci Walda (t ok. 1217 r.) sekta potrafiła się utrzymać, a nawet 
rozkrzewić przez istniejący w niej obowiązek gorliwego czytania Pisma św. 
Jej kaznodzieje (perfecti), zachowując ubóstwo i powstrzymując się od pracy 
zarobkowej, byli utrzymywani przez swych współwierców, zwanych creden- 
tes. Co dotyczy' zasad, waldensi odrzucili Sakramenta, cześć Bożą ze- 
wnętrzną, z wyjątkiem kazania i wieczerzy Pańskiej; nie uznawali kapłań- 
stw
, a czynności religijne poruczali do spełniania ludziom świeckim; po- 
.
>>>
251 


tępiali przysięgę, służbę wojskową, nadto przyjmowali niektóre błędy zapo- 
życzone od katarów. Zewnętrzna ich moralność była bez zarzutu. Na- 
próżno Innocenty III usiłował zbłąkanych pojednać z Kościołem. Waldensi 
francuscy napozór okazywali się jako należący do społec:d:ności katolickiej, 
natomiast włoscy (Ubodzy lombardzcy) utworzyli sektę jawną, która znalazła 
wstęp do Niemiec, Czech i Polski (w XIV w.), gdzie krzewicielami herezji 
byli wyłącznie osadnicy niemieccy l). Czeskie gminy połączyły się później 
z husytami, wiele francuskich z protestantami. W Piemoncie i DeHinacie 
waldensi przetrwali aż dotąd, atoli ich zasady pod wpływem protestantyzmu 
doznały przekształcenia. Niektórzy wrogo dla katolicyzmu usposobieni 
pisarze usiłowali dowodzić, że waldensi nie byli nową sektą, lecz pozosta- 
łością pierwotnego Kościoła, która po nadamu mu bogatego uposażenia 
przez Konstantyna W. za papieża Sylwestra, oddzieliwszy się odeń, prze- 
chowała -jakoby w swem łonie ducha dawnegC', apostolskiego- ubóstwa. 
Bezpodstawną ową legendę, obaloną przez uczonych katolików, odrzucili 
w nowszych czasach także i historycy protestanccy. 



 93. Pomniejsze sekty tego okresu. 
Hahn i D611inger, ub. 
 91; Hefele, Conciliengeschichte, V; Schwane, Dogmen- 
geschichte..., Freiburg 189.). 
Liczne drobne sekty śreuniowiecza dadzą się podzielić na trzy 
kategorje. Jedne, jak petrobruzjanie i henrycjanie, zdradzają pokre- 
wieństwo z katarami; drugie, jak bracia apostolscy, co do swych za- 
sad podobne są do ,valdensó,v, chociaż w żadnej z nimi wspólności 
nie zostawały. Inne \vreszcie, jak np. arnalrycjan'ie, opierają się na 
mniej lub więcej nowych p!dsta\vach, a przede,vszystkimn na pante- 
istyczn 0- rac.j onalistyczny ID światopogląd zie. 
1. Petrobruzjanie.' Kapłan Piotr de Bruys w początkach XII wieku 
przez długie lata, głosząc kazania w południowej Francji, zwalczał chrzest 
dziatek, Eucharystję, Mszę św., cześć krzyża i obrazów, modlitwę za umar- 
łych, budowanie kościołów. Wreszcie oburzony lud spalił go na stosie 
w St. Gilles ok. 1124. Spadkobiercą jego błędów był mnich klunjacki. 
Henryk. 
ynod w Pizie 1135 uznał go za heretyka. . Umarł w więzieniu. 
2. Tanchelin albo Tanchelm (t 1124), człowiek świecki, rodem 

 Brabancji, gwałtownie wystf;pował przeciw kapłanom i utrzymywał. 
że Sakramenta, przez nich udzielane, są z powodu ich grzechów nieważne; 
sam jednak prowadził życie niemoralne i zbytkowne za skarby zrabowane 
po kościołach. Miał sif; przy te m za równego Chrystusowi syna Bożego 
. 
l za oblubieńca N. Marji P. 


1) Kwartalnik historyczny, 1895, str. 731.
>>>
252 


3. Eon albo Eudo de Stella,- Bretończyk, przystosowując do swego 
imienia słowa modlitwy kościelnej: per eu'In qui venturus est iudicare vivos 
ac mortuos, ogłaszał się za sędziego świata i chciał założyć królestwo, 
któreby nie miało końca. Synod w Reims 1148 skazał go na dożywotr.?-ie 
więzienie. Niektórzy z fanatycznych jego zwolennikó"N zostali straceni. 
4. Lucyferjanie czcili Lucypera, rzekomo niesprawiedliwie strąco- 
nego z nieba, lecz mająceJ:{o kiedyś odzyskać swe prawa i wyrzucić z kró- 
kstwa światłości Michała i jego aniołów. Prawdopodobnie stanowili oni 
odłam katarów, wyznających umiarkowany dualizm. Znaleźli dosyć znaczne 
rozpowszechnienie w Niemczech, gdzie pko nim walczył Konrad z Marburga, 
który zbytnią pod tym względem gwałtowność życiem przypłacił 1233. 
5. Amalryk Z Bena, profesor paryski, stawiał jako konieczny do 
zbawienia artykuł wiary twierdzenie, że każdy chrześcijanin jest członkiem 
Chrystusowym i że w _ każdym mieszka Syn Boży, rozumiał to jednak 
w sposób panteistyczny. Pomimo potępienia błędu 1204, znalazł on licz. 
nych stronników, którzy naukę mistrza ujęli w pewien system. Amalry- 
cjanie wierzyli w trzykrotne wcielenie Boże: Ojca w Abrahamie, Syna 
w Chrystusie i Ducha św. w każdym wiernym. Okres Ducha św. miał się 
od nich rozpocząć i każdy z nich miał być Bogiem w tern samem zna- 
czeniu, w jakiem był Chrystus. Na podstawie takiej teorji z jednej strony 
miotali się na Kościół i jego urządzenia, z drugiej praktykowali w życiu 
"wolność duchową", którą brali za jedno ze zmysłowem rozpasaniem. 
Sektę po śmierci Amalryka ujawniono 1210 r. i jej przywódców ukarano 
śmiercią lub więzieniem. Za spadkobierców amalrycjaoizmu uważać naleiy 
braci i siostry (wolnego) ducha, którzy w polowie wieku 13 rozsze. 
rzyli się po miastach Francji, Nadrenji, Szwabji i Szwajcarji. Ich pseudo- 
mistycyzm był najczystszym panteizmem. Twierdzili, że każdy człowiek 
jest wcieleniem Boga, 2e kto dostąpił doskonałości, tego już nie obowią- 
zują żadne przykazania i dla takiego niepożyteczne są ani cnoty, ani 
dobre uczynki; pewien odłam tych sekciarzy uprawiał nawet absolutny ko- 
munizm. Potępieni zostali na synodzie paryskim ok. 1210 i na soborze 
vienneńskim 1311. Sekta owa nosi niekiedy miano begwardów i beg- 
winek, ponieważ jej błędy wcisnęły się do niektórych klasztorów tej nazwy 
(ob. 
. 101, 9). 
6. Bracia apostolscy. Założyciel ich, Gerhard S
g
relli z Parmy, 
ubóstwem i wzywaniem do pokuty usiłował wznowić życie apostolskie 1260. 
Atoli błędy, jakie wypowiadał w swych kazaniach, sprowadziły nań prze- 
śladowanie i śmierć na stosie 1300. Jego następca Doleino jeszcze gwał- 
towniej powstawał na Kościół katolicki i wróżył mu, iż kara spotka go nie- 
bawem. Wreszcie gdy, usadowiwszy się w niedostępnych górach Nowarry, 
wraz ze swymi stron..nikami dokonywał licznych wypraw zbójeckich, biskup 


.
>>>
?- 3 
-:) 


Rainer z Vercelli przedsi
wziąl pko nIemu krucjatę 1307, w której Dolcino 
został pokonany. Pomimo to sekta rozszerzyła si
 po różnych krajach 1). 



 94. Inkwizycja. 
lassling, Kard. FI'. Ximencs, l\liinster 1918; ][e(ele, Der Card. Ximenes. Ti.ibin- 
gen 1851; Hergenrother, Katholische Kirche und christlicher staat, 187
3; Rodri!Jo, 
Historia verdadera de la Inquisicion, l\Iadrid 1
76; Orli, La Inquisiciun, Madrid 181"i; 
Gams, Zur Geschichte der spanischen Staatsinquisition, Regensburg i87,s; Hat.et, 
L'hćresie et le bras seculier au moyen-ftge jusqu'au 13 sit
cłe, Paris 1881; Henner, 
Beitr. zur Organisation und Kompetenz der papstJichen Ketzergerichte, Leipzig 18
0; 
lJouais, L'inquisition, Paris 1906; Jluhl, Inkwizycja kościelna, Poznan ] 912; RfJ1Jlain, 
L'inquisition, Pal'is 19n. 
Kościół katolicki zawsze usiłował z,valczać błędnowierst\vo na- 
uczaniem i upominanienl, a gdy tego rodzaju środki nie pomagały, 
'- 
wówczas niepoprawni sekciarze podlegali karom kościelnyn1. Z dru- 
giej 
trony już od Konstantyna \V. monarchowie stanowili pra"
a 
przeciw heretyk01n, motywując je tenl, że kto szkodliwy jest Kościo- 
łowi, szkodę przynosi i paIlstwu. gdyż wprow.adza do spoleczeIistwa 
niezgodę. W średniowieczu potworzyły się nowe sekty. bardzo nie- 
bezpieczne, siejące prawdziwą zarazę ll1oralną, ,vprowadzające zamęt 
i anarchj,ę; ,vięc Kościół ,vraz z państwenl widział się być znie... 
,,-olonym do użycia pko nim kar doczesnych: \vięzienia, w.ygnania J 
konfiskaty IU3jątku i na,vet kary śmierci, aby tynl sposobenl przeciąć 
zło i nie poz,voHć mu się szerzyć na zgubę obu społeczności. Cesarz 
.Frydery
 II, 
ychodząc z tej sanlej, co i dawniejsi panujący, zasady, 
że konieczne są prawa pko heretykom ze względu na spokój i bez- 
pieczellstwo publiczne, ogłosił ich za pozbawionych czci obywatel- 
skiej, poddaJ banicji i utracie lnajątku 1220. Lucjusz III 1184 r. 
nakazuje biskupom 'v nliej
cach zarażonych herezją. osobiście lub 
przez swoich delegatów poszukhvać sekciarzy i po prześ,dadczpniu 
się o ich ,vinie, oddawać do ukarania 'v ręce ,vładzy świeckiej. Tego 
rodzaju sądy biskupie otrzymały nazwę Inkwizycji. Procedur
, jakiej 
się miano trzymać w dochodzeniu herezji, podały różne usta wy sy- 
nodalne, z,vłaszcza syned w Tuluzie 1229, który nieomal zupełnie wy. 
kończył i ustalił organizację trybunałó,v ink,vizycyjnych. Gdy się 
,vkrótce pokazało. źe biskupi nie ,vszędzie mogli, czy nie umieJi po- 
dołać zadaniu, papieże obok istniejących sądów diecezjalnych usta- 
na,viali 'v różnych krajach własnych inkwizytorów (od. r. 1232), po- 
rtlCzając nlełahvy do spełnienia urząd ówczesnym przedsbnvicielom 


1) Czy i do Po]ski się dostali, niema na to w źródłach dowodu. (Kwart. hist.,. 
1895, 731). 


. 


,.
>>>
..... 


254 


nauki kościelnej, więc prze,vażnie dominikanom, niekiedy minorytom, 
lub innym duchownym. Zadaniem inkwizytorów było badać, czy 
oskarżony o błędno,vierstwo jest 'v sau)ej rzeczy heret.ykiem; 'v ra- 
zie \vykazania winy - usiłować nakłonić go do od\vołauia błędu i po- 
I 
jednania się z Kościołem; 'v razie uporu i obsta\vania przy s,vojem 
zdaniu-ogłosić go za heretyka i oddać \vładzy świeckiej. Naj\viększą 
działalność rozwinęła Ink,vizycja ,ve 'Vłoszech, Francji i Hiszpanji. 
W Kiemczech, skutkiem oporu książąt, rzadkie miała zastosowanie. 
W Polsce już Aleksander IV miał powierzyć franciszkanOlTI czu- 
wanie nad całością wiary (1257). Żadnych jednak szczegółów z dzia- 
łalności ich pod tym względem dzieje nam nie przechowały. Jan 
xxn (1318 r.) z okazji szerzących się i 'v Polsce herezyj mianował 
i dla Polski iok\vizytoró,v. Pierwszymi inkwizytorami z jego ranlie- 
nia byli: Peregryn z Opola, dominikanin, i l\Hkołaj Hypodinet, fran- 
ciszkanin z Krako\va 1). 'V ogólności ludy katolickie sympatyzowały 
ze ,yspomnianą instytucją, gdyż według ó,vczesnego powszechnego 
przeświadczenia zat,vardziali 'v uporze heretycy zasługiwaJi na karę 
śmierci. Niekiedy ink,vizytorowie s,vój urząd przypłacali życiem: 
działo to się albo przez nienawiść błędnowiercó,v do sanlej instytucji 
kościelnej, albo tez z pQwodu nadlniernej suro,vości poszczególnych 
..... inwkizytorów. · 
Celem ,vyrobienia sobie należytego poglądu na tę, tak bardzo 
przez pisarzy niechętnych Kościołowi osławioną i tak dalece obcą 
tegoczesnym zapatrywaniom spra,vę, ,varto mieć na uwadze nastę- 
pujące zasady: l) Ponie,vaż pal1.stwo "r wiekach średnich opierało się. 
Da podstawie chrze.ścijańskiej i ściśle było zespolone z Kościołem, 
przeto każda napaść. na Kościół, jako napaść na główną podstawę 
państwa była u\vażana za zbrodnię polityczną. Dlatego pra,vodawstwo 
ś\vieckie karało herezję tak samo, jak zdradę państ"
a. 2) Heret.ycjY, 
pko którym Inkwizycja została po,vołaną do życia, byli bardzo nie- 
bezpieczni dla wszelkiego porządku społecznego. Zasady ich podko- 
py,vały podsta,vy tego porządku: małżeńst,vo, ,vłasność. ,vładzę ko- 
ścielną i polityczną, a sposoby dochodzenia do celów nie były czę- 
stokroć lepsze od sposobów,. używanych przez dzisiejszych ,vywro- 


1) Inkwizycja przetrwała w Polsce do drugiej połowy XVII W., t. j.- do czasu, 
w którym konstytucje sejmów z r. lf)62 i 1565 odmówiły wyrokom są.dów duchow- 
nych wykonania ze strony w
adz świeckich. Ostatnim inkwizytorem był :Meichjor 
Mościcki, dominikanin t 1591, który jako inkwizytor przestał już jednak działać 
ok. 1570 r. IDkwizyc.i
 li nas odznaczała się wielkiem umiarkowaniem, co pom. in. 
przyznaje Czacki, który tak się wyraża: "szczęśliwy nasz kraj, że pisząc jego 
dzieje, moina pisać o inkwizycji bez liczenia ofiar". 


#
>>>
255 


to'vców. Na pra,vo karne ,viekó"
 średnich nie można patrzeć z pun- 
ktu widzenia ,vieku XX. Jeżeli było ono surowsze, niż ustawy doby 
obecnej, to z pewnością nie raziło ó,vczesnego społeczeństwa. Być 
może, że przyszłe pokolenia także razić będzie niejedno, co nam się 

ziś zdaje rzeczą zupełnie naturalną. Nie można się przeto dziwić, 
jeżeli trybunały ink,vizycyjne nosiły charakter 
n,,"ojej epoki i nie pod- 
niosły się ponad tamte czasy i zapatry,vania. 4) Nie można czynić 
Kościoła odpowiedzialnym za suro\ve i gwałtowne postępowanie nie. 
których ink,vizytoró,v. Wina to nietyle instytucji, ile raczej ludzkiej 
niegodzhvości i nan1iętności. Papieże, jak. np. Grzegorz IX, Sykstus 
IV, Leon X, Paweł III, nieraz po,vstrzymy\vali nie,,-czesną gorliwość 
sędziów, przyjmując apelacje, miarkując ich "
yroki, zalecając im ła- 
godność i sprawiedliwość; motywowali to teJ11, iż'obrona ,viary i obJT- 
czajów nie po,vinna przekraczać granic ludzkoścj, a Bóg nie chce 
śmierci, lecz nawrócenia zbłąkanych. Zresztą nowsze badania histo- 
ryczne ,vykazały, że opisy surowości niektórych inkwizytoró,v są 
albo przesadzone, albo całkiem zl11yślone. 5) Inkwizycja kościelna 
położyła tamę nlordowaniu sekciarzy lnasaJni i niejednokrotnie rato- 
wała życie tych, którychby sądy zwyczajne potępiły. Jeżeli kogo 
ogłaszała za heretyka, to tylko na podstawie jego ,vłasnego zeznania, 
albo na podstawie przekonywujących do\\-odó,v. Nadto jej procedura 
nie była taka, jak ją często nieprzyjaciele Kościoła malują, przesa- 
dzając także D10cno i co do liczby jej ofiar. Zosta\\Tiała oskarZOnen1l1 
dosyć czasu na ,vniknięcie ,"" samego siebie, przyjmowała skruchQ, 
poprzestawała na ,vyznaczeniu pokuty. Jej Auto da fe (Actus fidei) 
nie były to stosy do palenia heretykó,v, lecz publiczne wyznania 
wiary ze strony oskarżonych, którzy po spełnieniu o,vego aktu ,vra- 
cali na wolność. Podobnie i San benito (saccus benędictus - suknia 
bez ręka,vów z czerwonym krzyżem ztyłu i przodu ,vyszJ
tym, no- 
szona przez tych, co się herezji odprzysięgli) była znanym oddawna 
i używanym przez wielu "T ,viekach średnich ubiorem pokutniczym, 
nie zaś dopiero ,vymyślonym przez pra,voda,vstwo inkwizycyjne. 
6) Co do owych tortur ink,vizycyjnych, które ,vyobraźnia niektórych 
pisarzy przedstawia w hajokropniejs
ych barwach, to prawdą jest, 
I 
iż sądy inkwizycyjne, stosując się do ducha czasu, ich używały. Sądy 
te jednak \vprowadziły do swej procedury ulgi, o których 'v sądach 
.świeckich nie było lilOWY. Na użycie tortury potrzeba było, żeby 
wszyscy sędziowie uznali jej pożyteczność i aby biskup danej die- 
cezji udzielił koniecznego na nią zez,volenia. Stosownie do przepisó"T 
ink,vizycji hiszpaJiskiej, oskarżony mógł być raz tylko poddany tor- 
turze, przyczem musiał być obecny lekarz, od którego zależała dlu- 


..
>>>
256 


go
ć trwania tortury. \Vięzienia ink\vizycyjne i dostarczana w nich 
więźniom żywność pod wzgl
dem higjeny stały o wiele ,vyżej od 
,vięziell ś,vieckich. 7) Pisarze protestanccy, czyniąc Kościoło,vi kato- 
lickienuI zarzuty z powodu Inkwizycji, a przemilczający nietolerancję 
s,vych ,vspóhvyznawców, najmniej mają do tego prawa. Ich bowien1 
t€ologo,vie i pra,vnicy bynajm11iej nie patrzą łagodniej na herezję) 
owszen1 do,vodzą, że ona jest zbrodnią, zasługującą na karę śmierci. 
Luter radził anabaptystów tępić mieczenl i ogniem. Kalwin, na któ- 
rego sUlnieniu jest życie Grtleta i Serweta, poloż
Tł zasadę, że here- 
tyków praWeITI Jlliecza powściągać należy, za co zyskał uznanie Bezy 
(Tractatus de haereticis a magistratu ciyili puniendis 1554) i 
lelanch- 
tona (epistola n. 187). lrysoką kO'Jnisję angielską za pano,vania Elźbiety 
nazywa Ranke inkwizycją protestancką (Papste II 160). Rzecz pewna, 
że w calem średniowieczu i ,ve ,vszystkich razem krajach Jllniej zgi- 
nęło ludzi z powodu Inkwizycji, aniżeli katolików w którYlnkolwiek 
z krajów, do których siłą ,vpro,vadzono protestantyzlll. 8) Nie należy 
brać za jedno inkwizycji hiszpaIlskiej z kościelną. TaJTIta bowiem 
miała charakter polityczny i była najwyższym trybunałem państwo- 
\vym l). Zajmowała się wielu sprawami nic lllającemi żadnego z"Tiązku 
z ,viarą, np. sprawą uzbrojeli na ,vypadek wojny, sprawą kontrabandy, 
Jnonetarną, a chociaż sądziła błędno,vierst,yo i występki przechv 
JTIoralności, głównie jednak służyła' politycznemu absolutyzmowi, jako 
środek do pozbycia się niebezpiecznych ży,viołó,v, zwłaszcza Jl1ara- 
nosó\v i morysków, t. j. przYlnusen1 na,vróconych żydów i Jlluzułma- 
nów, utrzymujących potajemne stosunki z pobratynlcami 'v Afryce. 
Składała się z ośmiu członków: dwóch duchownych, sześciu świec- 
kich, lecz ,vszyscy oni piastowali władzę jako urzędnicy króle,vscy, 
których panujący mianował i uwalniał. Papież Sykstus IV pozwolił 
wpra\vdzie na jej zapro,vadzenie 1478! lecz spostrzegłt;zy, że prze- 
kracza wł:.iśchve granice, gromił ją niejednąkrotnie. Podobnież su- 
rowo pko niej ,vystępywali inni papieże, np. Innocenty VIII i Paweł 
III, a Leon X rzucił na wet ekskomunikę na inkwizytoró,v 'v Toledo 
1519, o co cesarz I{arol V mocno był .obrażony. Nie było 'v mocy 
Stolicy Ap. znieść inkwizycji hisz.pańskiej, ponie\vaż nie od nich 
zależała. Nie pozwalała też Stolica Ap. podobnej instytucji zapro- 


1) Chociażby nawet (jak utrzymuje Funk, K. (i. lY02, str, 393) inkwizycja. 
hiszpańska miała charakter przedewszystkiem kościelny, to jednak nie da się za- 
przeczy.ć, że dla niej daleko bardziej miarod
jną była wola hiszpańskiego władcy, 
niż papieża. Zresztą partyjny subjektywizm niektórych pisarzy niemożebnie po- 
większa liczbę jej ofiar, a w rzeczywistości jej procedura była daleko bardziej hu- 
manitarną. niż innych ówczesnych trybunałów całego świata. 


.
>>>
257 


... 
wadzić w Neapolu. Także'i 'v \Venecji inkwizycja była czysto po- 
litycznem narzędziem. za pomocą którego przywódcy rządu usiłowali 
utrwalić s,vą tyrańską ,vładzę, ale które nie miało żadnego związku 
z Kościołem. 



. - 


ROZDZIAŁ IV. 
O r g a n i z a c j a X o ś c i e l n a. 


. . . 



 95. Stolica Apostolska. 
Hergenr(jther, Katholische Kirche und christlicher staat in ihrer gescbichtIichen . 
Entwicklung..., Freiburg 1870; Phillips, Kircpenrecht Y. ł8R
51
; Regi'3trum Gregorii 
YII (apud Hardltin YI; Patr. Lat. 148). . 
1. Z dziejów Kościoła ,viadomo, że biskup rzymski, jego glowa, 
za,vsze stał na czele społeczności od Chrystusa ustanowionej, jako 
TIlający nad nią najwyższą władzę. Atoli w ,viekach średnich władza 
o,va rozszerzyła swe widnokręgi poza sferę spra\v czysto kościelnych 
i osiągnęła niebywałe dotąd znaczenie. Złożyło się na to kilka przy- 
czyn: prymat kościelny, łączący 'v sobie pełnię apostolskiej jurys- 
dykcji i coraz wspanialej rozwijający swoją dzialalność; prawo zwierzch- 
nicze Bad Państwem !(ościelnem i nad ,vielu poszczególneuli krajami, 
które z różnych pobudek oddały się pod protektorat papieży i uznały 
się być lennem Stolicy Ap.; wreszcie pomyślne ,valki o wolność 
Kościoła. .Już w starożytności chrześcijańskiej przyrównywano Ko- 
ściół do dus
Ył palistwo do ciała; Kościół do słońca, pa11stwo do księ- 
.. życa, i stawiano władzę duchowną ponad ,vładzą świecką. Lecz 
ocena miała znaczenie raczej idealne, niż realne; \v rzeczywistości 
"- 
zaś na obydwie władze patrzano jako na niezależne od siebie i jeżeli 
jedna nad drugą brała górę, to raczej świecka nad duchowną; a działo 
się tak nietylko na \Y schodzie, gdzie Kościół cz
sto bywał opanowy- 
wany przez cezaryzm, -lecz także i na Zachodzie. Obecnie rzecz 
przybiera odn1ienne kształty; pojęcie o przewadże władzy kościelnej 
nad państwową, TI1iecza ducho,vnego nad świeckim, nabiera siły i iywot- 
ności. Tak zwane idee gregorjańskie były \vyrażeniem stosunku po- 
między państwem i Kościołem, jak się on według ówczesnych chrze- 
ścijańskich poglądów winien był ukształtować i jak się rzeczywiście 
'v ciągu tego okresu do pewnego stopnia urobił. Chrześcijańska bo- 
,vienl społeczność, jako jedna ,vielka rodzina, uzna,vała 'v papieżu 
swego ojca, s\vego duchownego przywódcę i kierownika. 'Vidziała 
17
>>>
258 


w nIm: a) po\vszechnego stróża obyczajów, obowiązanego czuwać 
nietylko nad jednostkami, lecz i nad narodami; nietylko nad pod- 
danynli, lecz i nad panującYlTIi. Rozumiała. że do niego należało 
upominać i karać książąt za łamanie chrześcijallskiego pra,va moral- 
ności; strofować i karcić lud i państwa za lek
eważenie przykazań 
Boiych, za poniechanie spra,viedliwości we wzajemnych stosunkach 
i życiu społeCZneITI. Nawet \v czysto doczesnych spra,vach zwracała 
się do ojcowskiego trybunału papieia. Oa był: b) jakby z natury 
rzeczy po,yołanym pokojowym rozjemcą 'v zatargach pomiędzy naro- 
dlmi; "T we,vnętrznych politycznych niesnaskach, odwodzącym monar- 
chów od nadużycia władzy, utrzYlTIującym poddanych 'v należytenl 
posłuszellst,vie: nawołującynl burzycieli pokoju do uITliarkowania i po- 
. rządku. On był: c) przodownikiełTI we wspólnych przedsięwzięciach 
chrześcijaństwa, np. ". krucjatach, \v późniejszych "raIkach przeciwko 
Turkom. - Zupełnie w duchu owych poglądów Grzegorz VII oznaj- 
mia' że Chrystus postawit Piotra nad królest,vami świata (Registru m 
J, 63); że jeżeli Stolica Ap. na mocy udzielonej sobie od Boga naj- 
,vyższej ,,
ładzy sądzi sprawy duchowne, to czemuby nie miała 'v ostat- 
niej instancji dla ogólnego dobra sądzić spr:ny doczesnych'? (Registrum 
IV,. 2). Sami na,vet panujący teoretycznie nie przeczyli wypowie- 
dzianej przez tego papieża zasadzie, dotyczącej prawa detronizowania 
- monarchów 'v pewnych. okolicznościach, a nie uznając 'v konkretnych 
,vypadkach stosowania jej do siebie, protestowaJi jedynie przeciwko 
niespra,viedli wym jakoby powodom detronizacji. Syn1bolicznym wy- 
razem ,vyższości władzy duchownej papieża nad ,,-ładzą ś,viecką było 
trzymanie przez książąt strzemienia, gdy głowa chrześcijmlstwa 0.)- 
siadał rumaka (officium stratoris, znane j
szcze przed średnio,vieczem), 
i całowanie jego stopy; cześć dawniej okazywana innym także bisku- . 
pom, a "T tym okresie pozosta \viona "Tyłącznie dla nanliestnika Chry- 
stuso,vego. Co zaś dotyczy przysięgi (fidelitas), składanej papieżowi 
przez nowokoro!1owanego cesarza, nie było to hOIDagjum lennicze, 
lecz uroczyste zobowiązanie się d) obrony Kościoła, je'go głowy 
i innych jego przedstawicieli (advocatia Ecclesiae). 
2. W tym okresie Stolica Ap. stała się widoczniej, niż przedtem, 
środowiskiem zarządu kościelnego, a to przez stopniowe wprowadzanie 
.....w czyn znanego już dawniej orzeczenia, że causae maiores podlegają wy- 
łącznie kompetencji głowy Kościoła. Grzegorz VII (Registrum VIII, 21) 
wyraził ponownie tę samą zasadę, że do powszechnej matki, Kościoła rzym- 
skiego, winny być kierowane wszystkie ważniejsze sprawy, że od jego wy- 
roków niema apelacji. Istotnie, w myślowej Koncentracyjnej zasady 
weszły w życie następujące zastrzeżenia i ustawy na rzecz Stolicy świętej: 


. 


"-
>>>
259 


,) Erekcja, podział i zmeslenie diecezyj, prekonizacja, przenoszenie i skła- 
danie z urzędu bisKupów. 2) Przysięga na kanoniczne _ posłuszeństwo 
papieżowi, składana przez metropolitów. Grzegorz VII przygodnie ją ;"'pro- 
wadził, Grzegorz IX w powszechne prawo ją zamienił, a Marcin V i bisku- 
pów do niej zobowiązał. 3) Kanonizacja świętych Pańskich, przez Aleksan- 
dra III całkowicie zastrzeżona głowie Kościoła (c. 1, X de Reliquiis 3, 45). 
Podobnie czwarty sobór lateraneński (c. 62) cześć nowoodnajdywanych 
'relikwij uczynił zależną od wyroku Stolicy Ap., a to celem zapobiegnięcia 
nadużyciom, jakie się wydarzały wobec dawniejszej praktyki. 4) Rez.erwaty, 
zachowujące niektóre ciężkie grzechy samemu papieżowi do rozgrzeszenia. 
.5) Apelacje' do trybunału apostolskiego w Rzymie, znane i dawniej, w tym 
okresie bardzo się wzmogły. Miało to i swoją złą stronę, albowiem od
 
woływano się nieraz do papieża jedynie dla tego, ż
by uchylić się od kary; 
przewlekano procesy, nawet w rzeczach małej wagi, i tamowano bieg spra- 
wiedliwości, co św. Bernardowi (De consideratione III, c. 2) i innym mężom 
.ówczesnym dawało powód do utyskiwań. 6) Rezerwacje pewnej części 
beneficjów, celem obsadzania ich bezpośrednio przez papieży. Początek 
zrobił Adrjan IV, ograniczał się wszakże na polecaniu kandydatów; _później 
prośba zrównoważyła się znak azem. Nowość była istotnie pożyteczną, 
:ponieważ ułatwiała wielu znakomitym duchownym osiągnięcie stanowiska, 
na którem mogli zrobić wiele dla Kościoła i społeczeństwa, a którego 
w innym razie nie zdołaliby otrzymać. W ogólności jednak stała się ona 
.źródłem dosyć częstego niezadowolenia. Z tego powodu Aleksander IV 
{Execrabilis quorundam, 1255) położył za normę, że kapituły mogą być 
obciążone najwyżej czterema t. zw. Mandata de providendo. Jednak już 
Klemens IV w dekrecie Licet ecclesiarum (c. 2 de praeb. in VI, 3, 4) za- 
strzegł Stolicy Ap. obsadzanie beneficjów, które zawakowały przez śmierć 
'benefcjata podczas jego pobytu w R
ymie (beneficja apud Sedem Aposto- 
licam vacantia). Późniejsi papieże: Bonifacy VIII, Jan XXII, Benedykt XII 
powiększyli jeszcze ilość zarezerwowanych beneficjów. 7) Prawo m"zeczeii 
dogmatycznych. I poprzednie wieki wiedziały, że w Stolicy Ap. wiara 
zawsze niepokalanie była przechowywaną (formuła papieża Hormisdas"a), l) 
że Kościół rzymski nigdy' nie zboczył z drogi prawdy, że na mocy obietnicy 
Chrystusa Pana: Tu aliquando conversus confirma fratres tu os etc. (Łuk. 22,32), 
aż do skończenia świata utrzyma nienaruszonym depozyt wiary (Agaton) i t. d. 
W obecnym okresie największy z teologów, św. Tomasz z Akwinu, prawdę 
ową głębi
j uzasadnia (S. th. II, 2 quo 1 art. 10) i wyprowadza z niej 
logiczny wniosek, że papieżowi jako następcy Piot
a i głowie Kościoła 
przysługuje przywilej ostatecznej decyzji w rzeczach dotyczących wiary. 


1) Denzinger. Enchir. sym b,15 78: 


r
>>>
260 


. 



 


8) Prawo zwolywania soborów powszechnych: zasadniczo należące do Stolicy 
Ap., lecz według dawnej praktyki dopełniane przez cesarzów (ob. 
 54). 
teraz wyłącznie wykonywują papieże. I inaczej być nie mogło. Nowe- 
cesarstwo nie obejmowało krajów chrześcijańskich w takiej mierze, jak 
dawne; obok niego istniały inne państwa niezależn
, nieskore do usłuchania 
cesarskiego głosu. Musiał tedy dotychczasowy porządek upaść i zwoły- 
wanie soborów przejść na głowę Kościoła, jak tego zresztą wymagała sama 
natura rzeczy. 



 96. Kardynałowie. 


Phillips, Kirchenrecht, Regensburg 18-15 (tom VI); Saagmiillcr. Thatigkeit unf 
Stellung der Kardinale bis Papst Bonifaz VIII, Freiburg 1896; .J."ł'Iattbach, Die Kardi.- 
Dale llnd ibre PoHtik um die Mitte des XIII Jahrh., Bonn 1902; Baumgarten, Gnter- 
suehungen und Crkunden iiber die Camera CoJlegii Cardinalium fiir die Zeit 1295- 
1437, 1898; Langer, Kardynalstwo i jego znaczenie w Kościele (Przegl. pow. 1890). 
Presbiterjum biskupa rzymskiego obejmo\valo pierwotnie \vszyst- 
kich kapłanó,v ,viecznego miasta. Później członkami jego są \vy- 
łącznie przeło
eni głównych kościołów (tituli) Rzymu (presbyteri car- 
dinales), wraz z diakonami rzymskimi (diaconi cardinales), i pod- 
miejskimi biskupami (suburbicarii), których liczba dopiero od XII w. 
się ustaliła-są to biskupi z Ostia, Albano, Porto, Silva Candida czyli 
St. Rufina, Sabina, Praeneste czyli Palestrina, i Tusculum czyli Fra- 
scati (Kalikst. II połączył Porto ze St. Rufina). Biskupom owym Ste- 
fan III poruczył (769) \V s\voJm zastępst,vie spra\vować służbę Bożą 
na Lateranie. Wydatne ponad resztą kleru znaczenie. kardynałó,v 
urosło jeszcze bardziej na skutek przyznania im przez Mikołaja II 
i Aleksandra'- III pr:hva ,vyboru papieży. W wieku 14 godność kar- 
dynalska ,vysuwa się na czoło wszystkich godności kościelnych, na- 
wet ponad arcybiskupów i patrjarchów, gdy przedtem ranga kardynała 
określała się zwyczajnie stopniem posiadanego przezeń ś,vięcenia. 
Ważniejsze sprawy, załatwiane przez papieży na synodach, powoli 
przechodzą pod obrady kardynalskiego konsystorza, który staje się 
senatem Stolicy Ap. (święte kolegjum) i organem \vykonawczym jej 
,vładzy tak 'v zarządzie powszechnego Kościoła, jak i Państwa Ko- 
scielnego. W razie śmierci papieża kolegjum kardynalskie \v osobie 
swych przedsta,vicieli (kardynała dziekana-biskupa Ostji, pierwszego 
. 
kardynała kapłana, pier,vszego kard. diakona i kard. kanclerza) otrzy- 
muje prawo zarządu spra,vami koście]nemi. I\Iiano,vanie kardynałó\v 
było zawsze aktem wyłącznym głowy Kościoła, depozycja zaś - ,vy- 
rokiem, wyda,vanym za uprzednią poradą Ś\v. kolegjum. Liczba kar- 
dynałó\v 'v początkach tego okreąu jest 53 (7 biskupów, 28 kapła.. 
6
>>>
261 


. 


nów, 18 diakonów), później się ch,vieje, wreszcie Sykstus V (1586) 
ustala ją na 70 (6 biskupów, 50 kapłanów, 14 diąkonów). Innocenty 
IV dał im jako szczególne odznaczenie przywilej czerwonego kape- 
lusza 1245;' Pa\veł II (1) przydał ubiór purpurowy, Urban VIII (1630) 
'tytu! Eminencji. Były chwile, kiedy kardynało,vie chcieli wobec pa- 
pieża zająć samoistne stanowisko. Podczas konklawe z r. 1352 kar- 

ynało,vie posta,vili przyszłemu papieżo\vi cały szereg \varunków (t. zw. 
kapitulacje), ograniczających władzę papieską odnośnie do ciała kar- 
łynalskiego, obsadzania urzędó\v i t. d. Podobnież podczas. kon- 
kla,ve z r. 1406 i 1431 kardynałowie próbowali pomnożyć swoje 
,vpływyl). 



 97. Pomocnicy ordynarjuszów. 


, A 
Sc1m
ider, Oie bischOfI. Domkapitel, Mainz, IS9;'): Beloll'. Entstehllng des 
ausBchliesslichen \Vablrechtes der Oomkapitel, Leipzig 1883; Fournier, Le:; officiali- 
tes au moyen-age, Paris 1880: Chodyńł:;/';i, Biskupi Sufl'agani włocławscy, Włocławek 
1906; ZachorOlcskz, Rozwój i ustrój kapituł polskich w wiekach średnich, Kraków 
, . 
1912; Czapleu;ski, Tytularny episkopat w Polsce średniow. (R. T. X. w Pozn., t. 40); 
Desprairies. L'election des e\-eques par les chapitres au XIII s., Besanc;on 1922; 
Fournier. Les origines du vicaire g
Dera], Paris 1922. , 
l. Kapituły katedralne, na podobieństwo kolegjum kardynal- 
skiego i dla podobnych powociów , także ,y okresie obecnym 
osną 
'v powagę i znaczenie. Po ukOliczeniu walki o inwestyturę i wzno- 
,vieniu kano.nicznego obsadzania biskupich stolic, jeszcze przez pe- 
wien czas na obiór biskupów ,vpły\vają mieszkańcy i kler !lliasta; 
lecz \vkrótce rzeczone prawo staje się wyłączną prerogatywą kapituł, 
:a czwarty sobór lateraneński (cap. 24) na tej zasadzie, jako na fakcie 
dokonanym, 'opiera ustawę o sposobach elekcji. Stąd kapituły stają 
się jedynenli prawnemi doradczyniami biskupów i otrzymują pewien 
współudział w zarządzie diecezją - tak, iż ordynarjusz w niektórych 
wypadkach nie może działać bez ich zez,volenia, gdy przedtem dosyć 


. 


_ J) Kardynałowie Polacy byli następujący: lO okresie przedrozbiorowym: Zbigniew 
()lesnicki bp. krak., 1.1:49-1455; Fryderyk Jagiellończyk arcybp. gnieźD. i bp. krak., 
1493-1503; Stanisław Hozju8z bp. warm., 1561-1579; Jerzy Radziwiłł bp. krak., 1;)83- 
1600; Bernard Maciejowski bp. krak. (od 1606 równocześnie arcybp. gnieźn.), 1604- 
1608; Jan Olbracht Waza bp. krak., 1633-1634; Jan Kazimierz, 1646-1648 (później król 
polski); Jan Denhoff bp. cezeński we Włoszech, 1686-1697; Michał Radziejowski 
bp. warm., później arcyb. gnieźn., 1686 -1705; Jan Lipski bp. krak., 1737 - 1745; 
w okresie rozbiorowym: Mieczysław Ledóchowski arcybp. gnieźn., 1875 -1902; Wło- 
dzimierz Czacki, kard. kurjalny, 1882-1888; Albin Ounajewski bp. krak., 1890-1894; 
Jan Puzyna bp. krak.. 1901-1911. (Deboli, Kardynałowie Polacy. Kwartalnik teol., 
Warszawa 1904'.
>>>
262 


, 


- 


. 


było poprzestać na zasiągnięciu samej tylko porady. Takie przymno- 
żenie ,vpływu kapituł było \v pe\vnej mierze skutkiem dopusz- 
czania do nich przeważnie szlachty. W \vielu kapitułach zastrzeżono 
ustawami, że tylko ducho\vni herbo\vego pochodzenia mogli by.ć ich 
członkami. I \v Polsce kapituły katedralne używały \vielkiej powagi 
. i stanowiły, jakiwszędzie, zorganizowane jednostki pra\vne z pewnemi 
atrybucjami i przywilejami. Biskupi przed odbyciem ingresu do ka- 
tedry o.bowiązani byli \vobec członków kapituły dać zapewnienie pod 
przysięgą, że pra\v i zwyczajów kapitulnych ściśle będą przestrzegali 
(syn. \vrocł. 1248, cap. 3). Taką samą przysięgę składał każdy nowy 
prałat lub kanonik przed swą inst.alacją. 
Już 'v 13 \vieku spotykamy, i gdzieindziej i u nas, członkó\v 
kapituł, nie posiadających żadnych święceń i tylko pobierających do- 
chody. Nie wolno im za to było zasia.dać ani \v chórze ani \V kapi- 
tularzu (syn. \vrocł. 1248, cap. 8); aby zaś slużba Boża nie cierpiała
 
ustawy polecają iDl dawać zastępców, t. Z\v. wikarjuszów katedral- 
nych. l\Iiano\vanie na prelatury i kallonje \v Polsce należało. począt- 
ko,,!o do samego biskupa, zwolna jednak prowizje i ekspektatywy, . 
zaprowadzane przez papieży, znacznie uszczupliły \vładzę ordynarju- 
szów. Nie spotykamy przeciez w tym okresie wyłącznuści \V obsa- 
dzaniu kaponij przez samą tylko szlachtę; prawo takie powstało u nas 
dopiero pod koniec wieku 15; czyniło ono jednak zrazu wyjątek co 
do plebejuszów, posiadających stopień doktorski. 
2. Archidjakoni, skutkiem popełnianych nadużyć i przywłasz- 
czania sobie w archidjakonatach jurysdykcji biskupiej, bywają 'v ciągu 
wieku J 2 13 coraz bardziej w s\vych prawach ograniczani. Skarżą 
się na nich i nasze .polskie synody (wrocł. 1248 cap. 28, uniejowski 
1326 cap. 21, kaliski 1357 c. 7), że zbyt \yystawnie jeżdżą, wizyt 
nie odbywają, przez szpary na \vszystko patrzą i dają się przeku- 
pywać. Z drugiej strony biskupi od poło\vy 13 wieku przybierają so- 
bie do pomocy w zarządzie diecezją wikarjuszów generalnych (vica- 
rius generalis, officialis), do których można było apelować od wy- 
roku archidjakonów; z tego powodu ci ostatni coraz bardziej tracili 
na powad7.e, utrzymali się jednak aż do sob6ru trydenckiego, a na\vet 
z resztkami da,vnej ,vładzy aż do wieku 19. W Polsce już 1248 
(syn. wrocł. cap. 10) \vydane zostalo postał1owienie, aby każdy biskup 
miał w swenl biskupiem mieście oficjała, męża uczonego j l'oztrop 
nego, któryby go w potrzebie \vyręczał. Początko'wo wikarjusze ge 
neralni bywali naznaczani na rok jeden tylko. 
O dziekanach po raz pierwszy wspomina synod łęczycki 1285- 
(r.. 40), odbyty za arcybpa Jakóba Świnki; pod koniec wieku 14 

 


.
>>>
263 


urząd ich poszedł \y zaniedbanie i dopiero 1516 na synodzie warszaw- 
skitu został przywrócony. . 
Gdy zwycięski oręż Saracenów, zdobywając miasta i kraje Azji, 
Afryki i Europy, wypędzał stamtąd ducho,vieństwo, biskupi zmuszeni 
. szukać schronienia, osiadali w obcych diecezjach i, aby wywdzięczyć 
się ordynarjuszolll za otrzymaną gościnę, nieśli im pomoc w paster- 
skim urzędzie. \V obec rozległości diecezyj i z pow.odu zajęć palistwo- 
,vych, 'v których wielu biskupów brało czynny udział, taka pomoc 
okazała się bardzo odpowiednią, \vięc po śmierci wygnańców konse- 
krowano innych z temi samemi tytułami stolic biskupich w nadziei, 
że może 9ędą nIogli uqać się tanI przy nadarzonej sposobności, i z wa- 
runkiem, aby tymczasenl stale dopomagali ordynarjuszom, którym 
byli przydani 1). Stąd wziął początek urząd biskupów sufraganów, 
albo biskupów tytularnych, święconych do tytułu czyli diecezji, za- 
jętej przez niewiernych (episcopi in partibus infidelium). Sobór ,'ien- 
neliski 1311 (Ciem. I. 3. c. 5, In plerisque) zabrania święcić sufraga- 
nów bez pozwolenia Stolicy Ap. - Biskupi polscy także zapewne już 
w 13 wieku mie,vali ponlocników in pontificalibus, pe,vniejsze jednak 
o tern świadectwa mamy z XIV wieku. Pierwszymi sufraganami 
by\vali u nas najczęściej zakonnicy, opaci klasztorów; mając bowienl 
zapewnione utrzYJu"l.nie, nie obciążali budźetu biskupów diecezjalnych. 



 98. Życie zakonne: uwagi ogólne. Reforma zakonów dawniej- 
szych. 


llelyot. Histoire des ordres Illonastiqlles, religieux et militaires et des con- 
gregatioDs seculieres, Paris 17l4, 8 tomów; Hel1łlbncher, Die Orden und Kongrega- 
tionen der Kathołischen Kirche, 
 wyd., 3 tomy, Paderborn 1 H08; Szymmlski. Rys 
, 
historyczny zgromadzeń zakonnych obojej płci wraz z rycerskimi zakonami..., \Yar- 
szawa 1848, 3 tomy; Blachut, Kanonicy regularni Lateraneńscy w Polsce, Lwów 1905. 
l. Życie zakonne dosięgło 'v tynl okresie niebywałego rozrostu 
i dowodnie wyka'Zało przedziwną żywotność Kościoła wobec zgubnych 
tendencyj ze strony błędnowierstwa. Nadzwyczajny pociąg do życia 
zakonnego i napływ do klasztoró\v, o jakim czytamy, daje się wy- 
tlunlaczyć tem, że zapał do ascetyzmu, mający silną podnietę 'v du- 
chu o"rej epoki, mógł przedewszystkimn znaleźć ujście na tej naj- 
bardziej właściwej lllU drodze. Do początku wieku 13 znane są 
'v Kościele trzy główne grupy zakonne, oparte na "trzech wielkich 
regułach", św. Bazylego, św. Benedykta i św. Augustyna. Obecnie 
po\vstaje "czwarta wielka reguła" - św. Franciszka, stanowiąca pod- 


1) Ob. 
 89. 2. 


, 


. 


...
>>>
264 


walinę glów"nego z zakol1ó\v żebrzących. Zakony średnio,vieczne roz- 
taczają niezmiernie dobroczynny \vpły\v naokoło siebie; nie ograni- 
czają się bowiem, jak było da\vniej, na dążeniu. do uświęcenia zakon- 
nikó\v, na pielęgno\vaniu . nauki i pe\vnej pieczołowitości o dusze, 
lecz ogarniają \vszystkie dziedziny chrześcijańskiego życia: znakomi- 
cie pomagają papieżom do zaprowadzenia reformy. kościelnej, sku- 
teczn!e z\valczają herezje, krzewią bogobojność i dobroczynność, dają 
wzniosły przykład cnót e\\ angelicznych i służą rozmaitym potrzebom 
społeczełist\va katolickiego. 
Co dotyczy organizacji, zakony \vcześniejsze. opierają się na 
dawnej regule benedyktyńskiej, przystosowując ją do nowych celó,v 
i potrzeb. Nieco później powslają zakony żebrzące i rycerskie, no- 
\VOŚĆ dotąd niespotykana. O,va rozmaitość zgromadzeI1. zda\vała się 
być mniej pożądaną, stąd cz\varty sobór lateranełiski (c. 13) wzbronił 
dalszego zakładania zakonów; zakaz pono\viony został na drugim so- 
borze liońskim (c. 23). Główne właściwości llowopowstałych insty- 
tucyj zakonnych są następujące: 
Zakony żebrzące obowiązują do ubóst\va nietylko pojedyńczych 
członkó\v, lecz (z wyjątkiem rzeczy naj potrzebniejszych) i klasztory, 
a swe utrzymanie opierają !la dobroczynności \viernych, którym służą 
odprawianiem służby Bożej, misjami, kazaniami i spra\vowaniem Sa- 
kramentó,v. Zakony rycerskie, po\vstałe czasu \vojen krzyżo\vych, 
wiążą zajęcia \vojsko\ve z zakonnelni. Zadanieln ich było bronić 
pielgrzynlÓ\Y, podążających do miejsc ś\viętych Palestyny, od napaści 
ze strony niew"iernych i \vogóle miecz swój oddać dla spra,vy chrze- 
ścijaństwa na 'V schodzie. Organizacja obu grup spoczy\va na zasa- 
dach centralistycznyc,h i monarchicznych. Nad całością jako taką 
stoi jeden generalny zwierzchnik (generał, \vielki mistrz), podczas gdy 
benedyktyni i im pokrewne zgromadzenia opierają się na \vspółrzęd- 
l10ści klasztoró\v. Centralizaeja z natury rzeczy dopuszczała po- 
dział na pro\vincje z pro\vincjałaJni (mistrzalni prowincjonalnymi) 
na czele. 
Trzeci zakon jest powiązaniem życia świeckiego z zakonnem. Je- 
go członko,vie, pozostając na świecie, mieli \v odpowiedniej mierze 
praktykować pokutę i ascezę, lub też podejmowali się niektórych 
ć\viczeii zakonnych; stąd ich nazwa fratres de poenitentia. W spomnia- 
ną instytucję pierwszy powołał do życia św. Franciszek z Assyżu, 
a miał na celu tych obo.iej płci lnałżonków, którzy dla przeszkody, 
stawianej przez drugą stronę, nie mogli \vstąpić do klasztoru. 'Vkrótce 
jednak zaczęto dopuszczać do grona tercjarzy i o30by niez\viązane 
ślubami małżeńskiemi. TercjarRtwo rozwinęło się nieco później także 


.
>>>
. 265 


przy inny
h zakonach średniowiecznych i ,yywarło \vielki, a dodatni 
,vpły\v na wieki średnie pod ,,'zględenl społecznym i społeczno. poli- 
tycznym. e 
Nadto ,viele osób przyjmowało habit zakonny na łożu śmierci 
i obierało sobie \v kościołach przy klasztorach zbudowanych miejsce na 
\vieczny spoczynek, aby przynajmniej \v ostatnich chwilach życia i po 
śmierci mieć niejakie uczestnictwo w błogosławieIlstwie i łaskach, od 
Boga na zakon i klasztor spły\vających. 
2. Zakony, oparte na regule benedyktyńskiej, są następujące: 
Kartuzi. Ich założycieleIn jest św. Bruno, kanonik 'v Rein1s, który 
\vraz z kilku to,varzyszami udał się 108! r. do pustynnej llliejsco- 
,vości Chartreuse (Carthusiuln) pod GrenobIą celem prowadzenia życia 
pustelniczego. W f. 1090 \vez\vany przez swego ucznia, Urbana II, 
do Rzymu, podzięko,vał za ofiarowane sobie godności i, zatęsknhY- 
"szy do pustelni, założył nowy erem \\
 Torre \v Kalabrji, gdzie umarł 
1101. 1 ) Regułę pisaną zostawił piąty generalny przeor zakonu Guigo 
(t 1137). Nakazuje ona usta\viczne nieomal milczenie, zupełne po- 
wstrzymanie się od Jnięsa, modlitwę, pracę rolną, przepisywanie 
ksiąg i naukę. Kartuzi noszą biały habit, mieszkają w osobnych dom- 
kach. ,V r. 1360 zakon liczył j aż przeszło 200 męskich i żeńskich 
klaszt
rów. 'V Pol-;ce mieli cztery siedziby.2) 
Cystersi z.a\ydzięcz
ją istnienie św. Robertowi, opatowi benedyk- 
tYllskiemu \V 
Iolesme, który z niewielu braćmi, pr::tgnącymi jak on 
sam prowadzić życie ściśle zakonne, zaluieszkał 1098 'v Citea'l('x (Cis- 
tercium) niedaleko od Oijon. Zasadniczą cechą nowej reformy było 
surowe ubóst\vo, prostota na\\Tet 'v kościołach klasztornych i _podda- 
nie się jury
.dykcji hiskupów. Dla odróżnienia od reszty benedykt y- 
nó\v cystersi noszą biały habit. Zatwierdził ich Paschalis II roku 1119. 
Szczupły zastęp członkó\v \vzmógł się znacznie od wstąpienia do klasz- 
toru naj wybitniejszego w całynl zakonie męża, św. Bernarda, który 
pociągnął za sobą 30 towarzyszów. S) \Ykrótce okazała się potrzeba 
no\vych siedzib, a jedną z pienvszych bYla Clairvaux (Clara vallis), 
gdzie opatem został \vspomniany Bernard. Genjalny ten mąż okrył 
swój zakon ni
zwykłym blaskiem, stąd cystersó\v niekiedy nazywają 
bernardynami 4). 'V latach największego rozwoju zakon liczył prze- 


l) Lobbel, Der hl. Bruno, Miinster 1890. 
2) W Lechnicy na Spiszu; w Parad
rżll o 4 mile- od Gda.ńska. (Oba te klasz- 
tory istniały już w r. 1381); w GidIach nad odnogą Warty od r. 1641; w Berezie, 
w wojew. Bfzesko-litewskiem, od r. 1640. . 
3) Vacandart. Yie de 81. Bernard de CIairvaux, 2 tomy, Parls 189!). 
4) 
ależy ich odróżnić od bernardynów polskich, gałęzi franciszkańskiej 
De obsen-antia.
>>>
266 


szło 1600 opacL'v. Położył on ,vielkie zasługi dla' wiary i cywilizacji 
w północnych Niemczech, na POlllorzu, w Skandynaw"ji i \V Polsce. 
gdzie znaczną ilo.ść posiad(ił klasztorów l}. Bardzo się też rozwinął za- 
kon Cyster..
ek, (założony przez św. Bernarda, czy też jego siostrę). Był 
czas, iż liczył on ok. 6000 klasztor6w. Cysterski miały i w Polsce 
swoje klaszto ry 2). - VV spOInnieć należy. iż 
Iateusz bp. krak. \v liście 
pisanym \v latach 1143-53 do Ś\y. Bernarda, informując go, na jego 
życzenie o stosunkach religijnych na Husi, zapraszał go gorąco, żeby 
przybył do Polski. (
I. Pol. H. t. II, 15). 
3. Zakony oparte na regule św. Augustyna: Kanonicy regularni. 
Rozwój życia zakonnego \vy\varl 7:b:nvienny wpływ także i na insty- 
tucję kanonikó\v. Jeszcze \v poprzednim okresie, dzięki usiłowaniom 
biskupó\v i synodów, życie wspólne duchow"ieństwa podda\vano pod re- 
gułę św. Cbrodeganga, lub św. Benedykta; stąd życie kanoniczne 
i naz\va kanoników. W ogólnynl jednak upadku karności kościelnej 
rozprzęgło się ono bardzo i dopiero reforn1Y papieży i innych mężó\v 
Bożych \vpłynęły na upragniony zwrot ku lepszemu. Synod rZYlllski 
z r. 1059 (c. 4) \vypowiada zasadę, że posiadanie własności nie da 
się pogodzić z ideą życia kanonicznego i żąda, aby duchowni żyjący 
\vspólnie, wspólną mIeli także własność.) wiedli żywot apostolski. 
Istotnie, w 12 \vieku lnnósLwo kanonikó\v wiąże się ślubami zakon- 
nemi i przyjmuje regułę św. Augu
tyna, ułożoną dawniej z przepi- 
SÓ\V i zdań, za wartych w dziełach wielkiego Ojca Kościoła. Odtąd 
datuje się podział na kanoników regularnych i świeckich (canonici 
regulares et can. saeculares). Klasztory kanoników regularnych po- 
czątkowo nie utrzymywały pOTI1iędzy subą żadnego związku, lecz 
z czasem, zwłaszcza przez tworzenie no\vych siedzib, łączyły się 
\v osobne kongregacje; niektóre z nich liczyły po 100 donlów zako.tluych. 
W Polsce znani byli: l) Kanonicy re.qul. lateraneńscy, t. zw. od ko- 
ścioła lateraneńskiego w Rzymie. 
1ieli u nas trzy opactwa: Bożego 
Ciała \V Krakowie, \v Trzmnesznie i \V Czerwińsku S). 2) Kanonicy reg. 


1) \V L£łdzie nad \Vartą (od r. 1145), \V Leknie (\Vągrowcu) 1153, Jędrzejo_ 
wie 1154, Oliwie 1178, Sulejowie Il76, \Vąchocku 1179, Koprzywnicy ok. 1183, Mo- 
gile 1221, w Szczyrzycu 1239, w Obrze ok. 1240, Paradyżu 1234, Pelplinie 1274 i t. d. 
.2) \V Ołoboku 1213, Uwińskach ok. 1240, Toruniu VH 1 i t. d. 
3) Znakomitsze klasztory zależne od kra
owskiego były: w KUi'ozwękach
 
Kłobucku, WolbromiR, Wilnie, Słonimiu; od trzemeszeńskiego: w Mstowie, Krze- 
picach, KaJiszu, Lubrańcu; od czerwińskiego: w Warszawie (bw. Jerzego), Czersku t 
Kłodawie. W klasztorze krakowskim zasłynął świętością życia Stanisław Kazimier- 
czyk (t H89). (\V 500 let. rocznicę założenia klasztoru Bożego Ciała w Krakowie. 
Kraków 1905). 


.
>>>
. 


..... 


'\ 


267 


S. .Jlariae de Urbe, inaczej zwani de poenitentia, sprowadzeni - do Kra- 
kowa 1257 i osadzeni przy kościele św. 
larka, nosili llliano marków l). 
3} Szpitalnicy sw. Ducha zn Sa.xia;de Vrbe albo po naszemu duchaki,. 
od kościoła i szpitala św. Ducha \y Krakowie 2). 4) Stróże grobu Chry- 
. stusowego noszą u nas lniano miechowitów albo bożogrobo\vców; za- 
początko\vani w Jerozolimie tl14, \v kilkadziesiąt lat poten} uSildo. 
wili się w 
1ie:howie (L 122); mieli \v kraju naszym znaczną ilość 
klasztort)\v i zajnlowali się duszpasterstweln, szpitalnictwem, prowa- 
dzeniem szkół średnich i elementarnych (Nakielski,. MiechoYia, Kra- 
ków 163-1; PękaIski, O początku, rozkrzewieniu i upadku zakonu kan. 
Stróżów św. Grobu Jer., Kraków 1867). 5) Norbertanie, albo inalzej 
pr
monstratensi, najgłó,vniejszy odłam kanoników regularnych, po- 
czątek swój zawdzięczają św. iVorbertowi, kapelanowi cesarza Hen- 
ryka v. 
 Młody, bogaty, oddany rozrywkom świ1ttowym kanonik, za 
łaską Bożą nawraca się i poświęca na reformę kapituł i głoszeni(} 
pokuty w Niemczech i Prancji; wreszcie 1120 zakłada klasztor w Pre- 
montre (Praemonstratum) niedaleko Laon i zobowiązuje braci do k:J.- 
znodziejstwa, duszpasterstwa i krzewienia wiedzy. Zamianowany 
1126 arcybiskupenl nlagdeburskim, Norbert szerzy swÓj zakon \v dal- 
szym ciągu i znajduje dlaJl powszechne uznanie. 'V Polsce lnieli 
norbertanie i norbertanki (również przez Ś\v. Xorberta założone) 16 
· klasztoró\v. Ubiory kanoników regularnych byłjT i są różnorodne, 
najczęściej białe lub czarne, z odrębnemi dla poszczególnych kongre- 
gacyj odznakami. (Knapi/iski, św. Norbert i jego zakon, \V arsz. lb8-!
 
/:ak, Norbertanie i norbertanki \V Polsce. Przegl. pow. 1920). 



 99. Zakony żebrzące. 


.. Bibl. ob. 
 98; nadto: Jliiller, Die Anfallge des Minoritenordens und BUS5- 
brudcrschaften, Freiburg 1885; Stateczny, Żywot św. Franciszka z Assyżu na pod- 
stawie żrodłowych mat6rjałów, Poznań 1912; Joergensen, Sw. Franciszek z AS3YŻU, 
\Varszawa 1912; Eubel, Die A Yignonesisch
 Obedicnz der 
Iendikalltenorden, l'ader- 
born 1900: Rolzapfel, Manuale Historiae Ordinis Fratrum )Iinorum, Frlburgi 19lJ9
 
Rene de lVantes, Histoire des Spil'itllels dans l'ordre de Saint Franc;ois, 
faison Saint- 
Roch, Belgique 1909; Balthasar. Geschichte des Armutsstreits im Franziskanerordcn
 
Mi.inster 1911; Prokop, Żywot św. Klary z Assyżu, Kraków 1872; Stateczny, Żywot 
i pisma św. Bonawentury, Poznań 1915; tenże, Rozbiór krytyczny ź('ódeł do żywota 
św. Franc. z As. i do literatury franciszkańskiej, Poznań 191:3; Clzerance, Sw. Bona- 
wentura, Kraków 1912; Palomes, Dei fratri minori e delle loro denominazioni, Pa- 
... 


I 
l) Posiadali 6 kla
ztorów w Korome i ] 5 na Litwie, przeważnie połączonych 
z parafjami. Perłą marków byli: Michał Giedroyć (t 14B5) i Jakób z Przyrowa (t 16.)9)
 
pochowani u św. Marka (Pruszcz, Forteca duchowna, Kraków 166
). 
2) \V Polsce mieli kilka męskich i żeńskich klasztorów.
>>>
. 


. 


ł 


268 


lermo 1898; Guiraud, Saint Dominique, 2 wyd., Paria 1899; Altaner, Der hl. Do- 
minikus, Breslau 192
; Barącz Sadok, R
TS dziejów zakonu kaznodziejskiego w Polsce, 
Lwów 1859; tenże. Klasztor i kościół Dominikanów w Krakowie, Poznań 1888; ł'J"oly- 
niak, Wiadomości o Dominikanach prowincji litewskiej, Kraków 1917; tenże, \Vykaz 
klasztorów domit:likańskich prowincji ruskiej, Kraków 1923; Berliere, L'ordre mona- 
stique des orlgines aux 12 s., Abba
Te de Haredsous 1912. 


1. Franciszkanie, inaczej zwani lllinorytami (Fratres minores), 
początek biorą od św. Franciszka z Assyżu (1182-1226). Syn zamoż- 
nego kupca l\loriconi'ego, czystych obyczajów. ale ,vesoły i pełen 
życia, nie zdawał się zapowiadać o,vych nadzwyczajnych darów Bo- 
żych, jakie miały być jego udziałem; wreszcie Franciszek, idąc za 
głosem wewnętrznym, postanowił ,vyrzec się świata 1206. Z powodu 
rozda ,vanych jałmużn odepchnięty od własnego oj ca pod pozorem 
marnotra,vstwa, poświęcił się najprzód na usługi ubogich i chorych 
i na odrestaurowanie kościółka N. Panny Anielskiej tPortiuncula). 
Po niejakim czasie (1209), pobudzony słowy Ewangelji (Mat. 10,9 i nst.) 
poznał, iż Pan Bóg woła go do życia apostolskiego i głosze!Jia po- 
kuty. \Vkrótce przyłączyło się d9 niego kilku towarzyszj-; z,viązali 
się oni regułą napisaną 'v niewielu slo,vach przez św. Franciszka, 
a pohvierdzoną przez Innocentego III. Za przykładem Franciszka'po- 
szły równiez dziewi
e i ,vdowy, a na ich czele św. Klara z Assyżu (1212), 
potem i małżonko,vie; tym sp050bern 'v niedługim czasie pow'stały . 
trzy sto,varzyszenia: męskie (primus ordo), żeńskie (secundus ordo- 
klaryski albo fr
nciszkanki) i tak zwany trzeci zakon, Fratres (so- 
I'ores) de poenitentia, złożony. z ,viernych, żyjących w świecie; l, 
z biegienl czasu ,vytworzyły się także klasztory tercjarskie męskie 
i żeńskie. Święty zakonoda,vca, pełen seraficznej miłości Boga i bUź-'" 
nich, udarowany bliznami Zbawiciela, doczekał się ,vielkiego rozrostu 
swej irlstytucji, która po jego śmierci roz,vijała się 'v dalszym ciągu. 
Św. Franciszek i jego zakon ,vywarł niezmierny ,vpływ na społe- 
czeńst,vo. W skazywał ludziom, że i Daj prostsze serca na skrzydłach 
miłości l poświęcenia lnogą się ,vznieść -do Boga. Odsu,vał obraz 
Boga mściciela, a przybliżał wizerunek Boga, ojca miłosiernego i tro- 
skliwego. Oddawał ludzkości wiarę radosną i pogodną miłość natury 
i wszechstworzenia. E poce nieustannych wojen niósł hasło pokoju, 
przebaczenia, miłosierdzia i braterstwa. Wzniosły jego przykład bu- 
dził zbawienne refleksje w duchowieństwie ś,vieckiern i zakonnem 2j. 
" 
, 
l) Gimet, Der Geist des III Orden d. hJ. Fr. ,"on Assisi, Wiirzburg 191;J. 
2) Porębowiez, Św. Franciszek ż Assyżu, Warszawa J900, str. 110; K'łzeszkie- 
łviez, Działalność społeczna św. Franciszka z Assyżu, Poznań 1912. 



 


,
>>>
269 


Pierwotna surowość reguły, zwłaszcza w kwestji zupełnego 
ubóstwa, wkrótce po śmierci serafickiego patrjarchy dała po,vód do 
nieporozulnień. Już następca Franciszka na generalnem przełożeńst- 
wie, Eljasz z Kortony, ,vpro,vadził niektóre złagodzenia, p01nimo sil- 
nego oporu ze strony św. Antoniego padewskiego i innych z,volenni- 
ków ściślejszej obserwy. Dzięki ś,v. Bona,venturze (jenerałem od 1257) 
antagonizmy ucichły, lecz później znowu odżyły i podzieliły zakon 
na dwa stronnictwa: mniejsze, t. zw. spirytualnych, i liczniejsze - 
zwolenników lagodniejszego rozun1ienia ustaw Ś\v. zakon oda wcy. - 
Do Krakowa franc
szkanie przybyli ok. r. 1232, stąd rozeszli się po 
całym kraju i mieli u nas do 100 klasztorów, podzielonych na pro- 
,vincje: polską, ruską i lite\vską. Bolesław Wstydliwy fundował kla- . 
ryski 'v Zawichoście, gdzie przyjęła habit zakonny jego siostra, 
bł. Salomea. Wdowa po nim, bl. Kunegunda, zóstała także klaryską 
'v klasztorze starosądeckim przez nią zbudowanym. Jej siostra bl. Jo- 
lanta, któreJ mąż Bolesław Pobożny spro,vadził klaryski do Gniezna, 
została tamże ksienią po jego śmierci. (Karwacki, Bl. Salomea. Kra- 
kó\v } 911. Załęski. Św. Kinga i jej klasztor starosądecki. Lwów 1882. 
W. 8. Ży,vot Bł. Jolanty. Poznań J 881). . 
2. Dominikanie albo zakon kaznodziejski (Fratres praedicato- 
res). Ś,v. Dominik (1170-1221), rodem Hiszpan, kanonik w Osma, 
widząc ile spustoszenia \v duszach czynią albigensi 'v południowej 
Francji, postano,vił poświęcić się nawracaniu zbłąkanych. Ponieważ 
niektórzy tamtejsi katolicy oddawali s"
e dzieci heretykolll na naukę, 
by temu zaradzić, założył w La Prouille, na stokach gór Pirenejskich, 
klasztor żeński, którego zadaniem lniała być edukacja dziewcząt 
(1206). Nieco później (1215) zawiązał w Tuluzie sto,varzyszenie ka- 
znodziejów ,vedlug reguły ś,v. Augustyna, zmienionej sto.sownie do 
po\vziętych przez świętego męża zamiarów. Zatwierdzeni przez Ho- 
norjusza III (1216), bracia kaznodzieje bardzo szybko rozszerzyli się 
po całej Europie środko\vej i z:1chodniej, 'v początkach zaś następ- 
nego stulecia liczyli przeszło 500 klasztorów. \V roku 1220 św. Do-. 
minik powołał do życia zgromadzenie ludzi świeckich pod nazwą 
militia Christi, którego zadariieln (obok własnego uświęcenia) było 
bronić Kościół pko napaściom heretykó,v. Przetworzyło się ono potem 
'v trzeci zakon braci i sióstr od pokuty. - Pierwęzymi dominikanami 
polskimi, przyjętymi do zakonu przez samego założyciela, byli św. Jacek 
i bl. Czesła,v. Działalność św. Jacka objęła nietylko Polskę, lecz 
także kraje ości
nne. Kościół i klasztor św. Trójcy w Krakowie stał 
się gniazdem dominikańskim Ba naszej ziemi (1223). W późniejszych 
czasach.. (w r. 1720) dominikanie, podzieleni na prowincje: polską
 


-'
>>>
# 


270 


ruską i litewską, liczyli w Polsce przeszło 170 klasztorów, 'v ten1 
13 żeńskich. Jednym ze znakomitszych obok krakowskiego był kla- 
sztor sandomierski, fundacji (jak i talnten) świątobliwego biskupa Iwona 
z r. 1224, ,vsławiony męczeństwem błogo Sadoka i 48 braci, zamor- 
dowanych przez Tatarów 1260 r. (Reichert, .l\1onun1enta ordinis fra- 
trum Praedic
torum, Lovanii 1896). 
3. Karmelici, zakon da,vniejs 
y od poprzednich, wziął początek 
w Palestynie, gdy krzyżowiBc, św. Bertold z Kalabrji, z dziesięciu to- 
warzyszami osiedlił się jako pustelnik na górze Karmelu, "r pobliżu 
t. zw. groty Eljasza proroka 1156. -Albert patr. jerozolimski napisał 
1209 dla małej druzyny suro wą regułę życia, zatwierdzoną przez Ho- 
norjnsza III. Znluszeni opuścić Zien1ię ŚW"., bracia przenieśli się w 13 
wieku do Europy; tu z u,vagi na suro,vszy klinlat złagodzili regułę, 
przerobili się na cenobitów za zgodą Innocentego IV, zarazem poli- 
czeni zostali do liczby zakonów żebrzących Pierwszym ich genera- 
łem na Zachodzie był błogo SZYlnon Stock (od 1245 do 1265), założy- 
ciel bractwa skaplerża karmelita'l1,skiego ku czci N. 
Iarji P. i na upro- 
szenie dobrej smierci. Od jego czasów zakon baldzo się rozszerzył, 
przeważnie dzięki ,vspo rnnianemu bractwu. Do Polski sprowadził 
karmelitó,v Jagiełło z Pragi czeskiej 1397 i osadził i
h 'v Krakowie 
na Piasku. Stamtąd rozeszli 
ię po całYJll kraju; ogółem u nas li. 
czyli ok. 70 klasztorów Jnęskich i 2 żeńskie l). 
4. August janie. Prócz wspomnianych 'v poprzednim rozdziale 
kanoników regularnych św. Augustyna, istniały 'v wieku 12 i 13 
liczne niezależne od siebie stowarzyszenia t. zw. pustelników, trzYlnają- 
cych się nieomal je(lnakowej reguły. Innocenty IV połączył (1244) 
owych pustelników 'v jeden zakon, a Aleksander IV (1256) poddał 
ich pod ,vsp6lnego generała i pono.wnie zatwierdził. (Ordo Eremita- 
rum S. Augustini). Pius V zaliczył august janów do kategorji zako- 
nów żebrzących. Zakon ten, który już 'v XIII wieku posiadał około 
2000 klasztoró,y, 'v niektórych krajach wielkie położył zasługi na 
polu szkolnictwa. Do Polski august janie prz.ybyli pod koniec 13 \V., 
najprzód na Pomorze; 'v 'Varszawie założyli klasztor 1356 r., dzięki 
hojności Ziemowita księcia mazowieckiego. - Istnieje też żeński od- 
łam zakonu: augustianki. Mają one obecnie \v Polsce jeden klasztor, 
'v Krakowie. . 


l) Chodynicki, \Viadumości hi st. o fundacjach klasztorów z;ak. karm. w Polsce 
i Litwie, Lwów 1'31:9; Jłrolyn.iak, Siedziby karmelitów trzewiczkowych na Litwie 
i Rusi, Vnitas 1900; ..tenże, Z przeszłości Karmelitów na Litwie i Rusi, Kraków 1918. 
,
>>>
, 


271 



 t 00. Zakony rycerskie. 
Drane, Der Johanniter - Orden,- Aachan 1889; Delaville de Roulx. Les Hospita- 
liers en Ti
rre Sainte et ił. Chypre (1100 -1310), Paris 1904; Cartulaire general de 
l'ordre de
 Hospitaliers de S. Jean. Paris 1896 n.; Prutz, Die Anfange der Hospitaler 
auf Rodos VHO-.')j, Miinchen 1908; TVilcke, Gesch. des Ordens der Tempelherrn, Halle 
l 
60; Sclmiirer, Die urspriingliche Templerregl3l, Freiburg 1
03; Pflugk-Hartlung, 
Der Johanniter- und der Deutsche Orden im Ka,mpfe Ludwigs des Bayern mit der 
Kurie, Leipzig 1910; Jungmann, Dissert. in hisi. eccles. t. IY; S.-tllts, Anna.les de 
l'ordre Teutonique, Paris 1887; Prlltz, Die geistlichen Ritterorden, Berlin 19()8; Ro- 
!Jalski, Dzieje Krzyżaków, Warsz. B46, 2 tomy; Oehler, Gesch. des deutschen Ritter- 
ordens, Elbing 1908. 
Uderzającym dowodem na to, jak dalece Kościół \v średniowie- 
czu przenikał ,vszystkle stosunki życia i jak u1l1iał tworzyć od powie- 
dnie do celów instytucje, są zakony rycerskie. Zawdzięczają one swe 
istnienie krucjatOJTI i tej okoliczności
 że lndno
ć Palestyny, z w

- 
jątkiem Jniast, była lnuzułmańską i jako taka, wrogo usposobioną 
dla chrześcijal1skiego państwa. Hufce, przybywające z Europy, dopóty 
zabezpiecz'łły kraj zdobyty, dopóki bawiły 'na V{ schodzie; za powro- 
tem ich d,) ojczyzny niebezpieczeI1stwo napadów saraceńskich stawało 
się więcej. niż prawdopodobne. :\ależało wiQc wytworzyć zgromadze- 
nia, które by orezem broniły zdobyczy palestyfiskich, ułatwiały piel- 
grzyn10m wycieczki do miejsc 
',
iętych, z3dosyćczyniły ich religij- 
nym potrzebom i opieko,vały się cl1or.ymi. Członkowie oWJch zgro- 
madzeń, stosownie do trojakiego zadania. dzielili się na trzy kategorje: 
rycerzów, kapłanów i braci do posługi. 'Vszyscr wiązali się trzema 
zwykłmni ślubami zakonnełni, co im dawało 1110żność spełnienia pod- 
jętych zadań. Bardziej znane zakony rycerskie są następujące: 
1. Joannici. Kolebką ich było hospicjuJn Ś'V. Jana Chrzciciela 
w JerozoliInie, założone jeszcze 1048 przClz kupców z Amalfji dla wy- 
gody pielgrzymujących. Gotfryd z Bouillon Ó,V zakład hujnie up 0- 

ażył, a jego przełożony Gerhard (t ok. 1120) zjednoczył ściśle Braci 
szpitalnych ułożoną przez się regułą. Nowa kongregacja pOTI1łl0żyła 
liczbQ swych domów, osiedlając się chętnie \v miastach portnwych 
Syrji i Europy. Następca Gerharda, Rajmund du Puy, zan1ienił ją 
'v zakon rycerski, zatwierdzony 1130 przez Innocentego II. Zakon- 
nicy nosili w domu czarną odzież z białynl krzyżem na piersiach, 
podczas wyprawy czenvony ubiór rycerski. \V późniejszych czasach, 
gdy ,vielu synó,v szlachty zaciągało się 'v szeregi joannitów, zajęcia 
szpitalne zeszły na plan drugi, rycerskie ,yysunięte zostały na czoło. 
Po zll,Yładnięciu Palestyny przez Turków, joannici przenieśli główną 
siedzibę na wyspę Rhodos (1310 - 1522); wypędzeni stamtąd' przez 
Solimana II,. otrzymali od I{arola V wyspę Maltę 1580. Stąd ich 


, 


I 


,
>>>
'\ 


J 


272 


. 


naz,va kawalerów rodyjskich, potem maltańskich. I tę jednak po- 
siadłość zabrała iIn Francja (1798) i Anglja (1814), co było powodem 
zreduko\vania zakonu do bardzo nie
nacznych rozmiarów. \V Polsce 
mieli dwie komandorje. (Krzyżanowski, Zarys dziejów Zakonu MaJtań. 
w Polsce, Album warsz. 1854). 
2. Terpplarjusze, pauperes commi1itones de tenlplo Salomonis, 
datują się od 1118 r., \V którym ośmiu rycerzy francuskich z Hugo- 
nem de Payens na czele, założyło 'v Jerozolin1ie stowarzyszenie i zło- 
żyło obok zwykłych ślubów jeszcze czwarty: obrony Ziemi św. i piel- 
grzymć\\T. Król Baldwin II oddał im część swego pałacu, zbudo- 
wanego na nliejscu da\ynej ś,viątyni SalOJnona, stąd przybrali sobie 
\vyżej podaną nazwę. Nie posiadali oni z początku ścisłej reguły 
i dopiero 1128 dał im ją synod 'v Troyes za ,yskazaniem św. Ber- 
narda, którego protekcja bardzo się przyczyniła do rozrostu zakonu. 
Nosili biały płaszcz z czerwonym krzyżem. Położyli też. równie jak 
joannici, wielkie zasługi dla Palestyny. Niestety, egoizm ich i chęć 
\vyniesienia się - wiele także szkody przyniosły sprawie chrześcija11skiej 
na Wschodzie. Po zdobyciu Akkonu przez muzułmanó\v (1291), stolicę 
zakonu przeniesiono na Cypr, pÓ.lniej do Francji; wielki lnistrz osiadł 
\v Paryżu. Papież Klemens V' zniósł ich 1312 r. (9 120). \V Polsce 
też mieli swoje klasztory. 


. 


3. Zakon niemiecki wziął początek 'v Akkonie 1190, gdy wJ- 
pędzeni z Jerozolimy przez Saladyna niemieccy szpitalnicy, staraniem 
Fryderyka szwabskiego, za\viązaJi zgromadzenie celem obrony Ziemi 
Ś'Y. i doglądania chorych. Ustawy braci szpitalnych .1y. Jlarji Panny, 
zwanych także marjanam'i, zostały zapożyczone od dwóch poprzednich 
instytucyj i zat,vierdzone ostatecznie przez Innocentego III. Twierdza 
Akkon była główną siedzibą zakonu do 1291 r., poczeln przeniesiono 
jego stolicę do Wenecji, zaś r. 1309 do 
Ialborga. Oznaką zakonną 
był biały płaszcz z czarnym krzyżem, stąd w Polsce znani są pod 
im. krzyżaków. O sprowadzeniu ich przez Konrada mazowieckiego 
do ziemi chełmińskiej 1228 r. i o zlaniu się krzyżakó,v z in
lanckimi 
kawalerami mieczowynli (1237) ob. 9 8
. Obfitujący 'v dostatki 
mnisi niemieccy zatracili ducha Chrystuso,vego i w r. 1525, z ,vielkim 
mistrzem Albrechtem na czele, połama,vszy śluby zakonne,. przyjęli 
protestantyzm. 1Iała tylko ich garstka \v nielicznych kOlnturatach 
poza Prusami \vytnvała przy dawnej wierze, a siedzibą głównego 
z,vierzchnika zostało Mergentheim (do r. 1809). Obecnie istnieją tylko 
'v Austrji i uznani są (od 183!) jako "samodzielna d-ucho,vno-wojsko\va 
instytucja"; aż do wszechświatowej wojny pozosta,vali pod bezpośred- 
. , 


..
>>>
273 


nią z,vierzchnością cesarza;,vielkim mistrzen1 bywał jeden z członkow 
rodziny cesarskiej. 
4. Na wzór powyższych zakonów powstało (w drugiej połowie wieku 12 
. kilka mniejszych w Hiszpanji i Portugalji, głównie celem obrony religji prze) 
ciwko muzułmańskim Maurom, mianowicie: Kalatrava, św. Jakóba z Kom- 
postelli (dla opieki nad pielgrzymami, dążącymi do Kompostelli), Evora- 
albo Avis i zakon Skrzydła (św. Michała). . Członkami dwóch ostatnich 
mogli być także katolicy żonaci. 



 101. Pomniejsze zakony tego okresu. 
Bibljogra
ja ob. 
 98. 
1. Grandimontenses, tak nazwani od dzikiej, górzystej okolicy nie- 
daleko miasta Limoges, założeni przez św. Stefana z 'figerno 1076; zakon 
'pustelniczy, bardzo surowy, ubogi (nie wolno mu było mieć żadnej po- 
siadłości), niegdyś dosyć szeroko rozgałęziony we Francji. 
2. Bracia szpitalni św. Antoniego powstali najprzód (1096) jako 
stowarzyszenie braci laików w Didier de la Mothe, w Delfinacie; potem 
(1218) zamienieni na właściwy zakon, wr
szcie (1297) przetworzeni w kon- 
gregację kanoników regularnych. W r. 1777 połączyli się z zakonem mal- 
tańskim. (.A.dvielle, Hist. de l' orde hosp. de St. Antoine, 1 B83). 
3. Zakon Fontevraud (t. zw. od miejscowości niedaleko Angers) 
powstał 1100; znany był ze surowej ascezy. Generaln
 przełożoną jego 
męskiego i żeńskiego odłamu była opatka z Fonte Evraud. Zezasem zakon 
ten uległ rozluźnieniu i przestał istnieć. (TValter, Die ersten \Vander- 
prediger Frankreichs, I, Leipzig 1903). 
4. Humiljaci powstali w XII w. i w czasach - największego swego 
rozkwitu liczyli około 100 klasztorów. W XVI w., gdy karność zakonna 
bardzo w nich podupadła, św. Karol Boromeusz zabrał się do przeprowa- 
dzenia reformy. Wskutek zamachu, jaki jeden z humiljatów na życie 
św. Karola wykonał, papież Pius V zniósł ten zakon w r. 1571. Humil- 
jatki, .których bulla kasacyjna nie objęła, dotychczas istnieją (TirabOi
chi, 
Vetera Humiliatorum monu
enta '1766-69, 3 tomy; iHorawski, Św. K;arol 
Boromeusz na tle odrodzenia r
ligij. w XVI w., Poznań 1922; Zanoni, Gli 
Umiliati nei loro rapporti eon I' eresia, Milano 1911). 
5. Bracia mostowi fratres P ontifices, zgromadzenie rozgałęzione 
, . 
w południowej Francji, wzięło sobie za cel budowanie i' utrzymywa- 
nie mostów i dróg, a nadto udzielanie przytułku i opieki podróżnym. 
Zatwierdzone przez Klemensa III r. 11 B9, z powodu zwyrodnienia znie- 
sione przez Piusa II (1458-1464). (Gregoire, Recherches hist. sur. les 
congregations hospit. des freres pontifes, Paris 1 B 1 B). 


18
>>>
274 


6. Trynitarze, czyli zakon Przenajświętszej Trójcy od wykupu więź- 
niów z niewoli saraceńskiej, założony we Francji 1198 przez św. Jana z Mathy 
i św. Feliksa Walezjusza, rozgałęziony głównie we Francji i w Hiszpanji. 
Sprowadzeni do Polski 1685 staraniem kardynała Denhoffa, trynitarze osie- 
dlili się najprzód we Lwowie, potem w Krakowie (1688), Warszawie (1689) 
i w Wilnie na Antokolu (1693); ogółem, o ile wiadomo, mieli u nas sie- 
dzib 33. Dochody swoje obracali na wykup jeńców z niewoli tureckiej 
i tatarskiej; na tenże sam cel zbierali jałmużny. Trynitarze polscy mieli 
w swem gronie wielu mężów nauki i pisarzów l). 
7. Zakon N. Marji P. de mercede redemptionis captivorum, zało- 
żony 1223 r. w tym samym, co i poprzedni, celu przez św. Piotra Nolasko 
"i św. Rajmunda z Pennaforte, przez sto lat był zakonem rycerskim. Jan 
XXII (1317) wydał rozporząrlzenie, na mocy którego tylko kapłan mógł zostać 
generałem zakonu; to skłoniło większą część należących do niego rycerzy 
do jego opuszczenia. Obecnie członkowie tego nielicznego zakonu pracują 
na różnych polach chrześcijańskiego mi
osierdzia. 
8. Serwici, Ordo SenTorum B. M. V., zakon powołany do życia 
1233 przez siedmiu bogobojnych mężów florenckich, ku czci Matki Bożej Bole- 
snej. Wieje do jego rozkwitu przyczynił się św. Filip Benicjusz (t 1285), 
który także dał początek zgromadzeniu żeńskiemu serwitek. Istnieje nadto 
przez tego Świętego założony trzeci zakon dla osób płci obojga, żyjących 
w świecie, zreformowany przez Leona XIII. Serwici należą do kategorji 
zakonów żebrzących. (Monumenta ord. Servorum sanctae Mariae, ed. Mo- 
rini et Soulier 3 tomy, Bruxelles 1897- 1899). 
9. Begwinki i Begwardzi. Dzieje powstania zakonu Begwinek nie 
są naukowo wyjaśnione - istniał już w XII w., a jednym z jego celów: 
p: elęgnowanie chorych i nauczanie. Begwardzi-zakon męski podobnej re- 
guły i dla tychże samych 'celów istniał już w. r. 1215. Do pewnej liczby 
klasztorów tej nazwy zakradł się duch heretycki i z tego powodu wielu 
begwardów zostało potępionych na soborze w Vienne 1311 2), potem przez 
Bonifacego IX, który zarazem rozciągnął opiekę nad prawowiernemi klaszto- 
rami. Z Niemiec przybyli begwardzi do Polski pod koniec 13 w. i upo-.. 


1) Monumenta Ordinis Excalceatorum SS. Trinitatis, Romae 1911; Marianus 
a 8. Stanislao [Sikorski], Hypomnena Ordinis SS. Trinitatis Redemptionis Captivo- 
rum... Varsaviae 175
; TVolyniak, Wspomnienia o Trynitarzach narWolyniu, Podob.l 
i Ckrainie, Kraków ] 909; tenże, Xotatka o niektórych naszych siedzibach trynitar- 
skich, Kraków 1912; Monumenta Ordinis Excalcelltorum SS. Trinitatis Redemp- 
tionis Captivorum, Romae HHl. 
2) Examen testium super yita et morlbus Beguinarum per inquisitorem here- 
ticaeo pravitatis in Sweydnitz anno 133
 factum (Scriptores rerum polonicarum, 
t. XIII, str. 233):
 ,
>>>
275 


safeni przez Wisława, biskupa włocławskiego, założyli siedzibę w Złotoryi nie- 
daleko Torunia. Widocznie jednak okazali się winnymi błędnowierstwa, ponie- 
waż wyrokiem Jana XXII zmuszeni byli opuścić klasztor i wraz z uposa- 
żeniem oddać go biskupowi. W mniejszym stopniu korupcja dotknęła beg- 
winki. Miały one swój klasztor w Sandomierzu fundacji Jadwigi, żony 
Władysła wa Łokietka, lecz zdaje się, że wygasły tamże w drugiej połowie 
16 stulecia (Fredericq, Lambert le Begue, Bruxelles 1895). 
10. Klasztory szkockie w środkowej Europie były pozakładane 
przez benedyktynów Szkocji i Irlandji i stanowiły punkty oparcia w apo- 
stolskich wędrówkach; przedsiębranych celem nawracania ludów pogańskich 
do wiary świętej. Datują się one od 7 wieku, a działalność misyjna 
'stamtąd wychodząca obejmuje najprzód Niemcy, potem ziemie słowiańskie 
(Pa'rczewski, Początki chrystjanizmu w Polsce i misja irlandzka, Poznań 
1902; Abrahanl, Powstanie organizacji k. łac. na Rusi, Lwów 1904, str. 
64-70). W ściślejszem jednak znaczeniu pod nazwą powyższą rozumieć 
należy kompleks (14) .klasztorów w Niemczech (w tej liczbie i Oleśnica na 
Śląsku) zapoczątkowany w 11 stuleciu i z rozporządzenia Innocentego III 
uznający za swego naczelnego zwierzchnika opata klasztoru św. Jakóba 
w Ratysbonie. Od w. 14 klasztory szkockie przyjmują także i rodowitych 
Niemców. Podczas burzy pseudor
formacyjnej, wszczętej przez protestan- 
tyzm, większość ich upadła, pozostałe bardzo się zasłużyły przysposabia- 
jąc do kapłaństwa młodych Szkotów, którzy w kraju ojczystym mieli utrzy- 
mywać wiarę katolicką." Posłannictwo swoje klasztor ratysboński spełniał 
najdłużej, bo do 1861 roku. (O Paulinach ob. 
 121). 


- .... ... 


ROZDZIAŁ v. 


Zycie religijno-obyczajowe i sztuka chrześcijańska. 


. . ....- 



 102. Służba' Boża i modlitwa. 
Bernoldu8, Micrologus de eccl. observ. (Patr. Lat. 1,)1. 977); Rupert, De div. 
off. (Patr. Lat. 170. 13); Betethus, Divini Officii breyis explicatio (Patr. Lat. 202. 14); 
Gnill. Durantis, RatioDale div. off., Venet. 1609. 
1... Ponieważ wyraz sakrament, tak w starożytności, jak i w począt- 
kach średniowiecza, był różnorako używany, przeto panowała pewna wąt- 
pliwość co do jego istotnego" znaczenia. Obecnie, zarówno w greckim jak 
i w łacińskim Kościele, ustalone. zostało dokładnie samo pojęcie powyższego 


. 


;
>>>
276 


terminu i jednocześnie zgoda co do liczby Sakramentów. . Pierwszymi 
świadkami tego ustalenia są: Grzegorz z Bergamo (t 1146). Piotr Lom- 
bardus i Vita Ottonis Bambergensis (t 1139) l). 
2. W udzielaniu Komunji św. nastąpiła w tym okresie godna 
uwagi odmiana 2). Najprzód były tu i owdzie usiłowania, by wprowadzić 
będącą w użyciu na Wschodzie t. zw. Communio intincta. Jednak Kościół 
łaciński nie przyjął tej innowacji, jako nieodpowiadającej zarządzeniu Chry- 
stusa Pana. Natomiast oC:l wieku 12 poczyna wchodzić w zwyczaj udzie- 
lanie Eucharystji świeckim tylko pod postacią chleba, Komunja zaś pod 
dwiema postaciami powoli zanika. W niektórych kościołach, przez czas 
pewien, po udzielonej Komunji' św. podawano komunikującym wino, po- 
mieszane z resztką N. Krwi z kielicha kapłańskiego. Jednocześnie ogra- 
niczono przyjmowanie Eucharystji jedynie do tych, co już przyszli do uży- 
wania rozumu; skutkiem teg; wzięła koniec Komunja niemowląt przy 
chrzcie św., którą zastąpiono resztkami ablucji eucharystycznej, albo nawet 
zwyczajnem winem. Podstawą do zaprowadzenia t
go rodzaju nowości 
była ch
ć ustrzeżenia N. Sakramentu od profanacji. Z powyższym moty
 
wem łączyło się usiłowanie przymnożenia czci eucharystycznemu Zbawicie- 
lowi. Dlatego, celem publicznej protestacji pko błędom Berengarjusza. 
weszło od 11 stulecia w zwyczaj podniesienie pokonsekrowanej Hostji, aby 
wierni oddali pokłon utajonemu Bogu. Dlatego również papież Grze
orz X 
przepisał klęczenie na Mszy św. od konsekracji do komunji, wyjąwszy okres 
wielkanocny i Bożego Narodzenia. Dlatego jeszcze wytworzył si
 inny 
zwyczaj: padania na kolana wobec N. Wiatyku, noszonego do chorych; 
dlatego nakoniec Urban IV ustanowił uroczystość Bożego Ciała. 
Jednak ze wzrostem czci dla N. Sakramentu nie idzie w parze" w tym 
okresie częste jego przyjmowanie, owszem Komunja staje sit; rzadką, nie- 
tylko wśród wiernych w ogólności (co się datuje od dawniejszego czasu)t 
lecz nawet wśród osób pobożnYł:;h, które zaledwie trzy do sześciu razy na 
rok przystępują' do Stołu Pańskiego. Stąd czwarty sobór lateraneński 
(c. 21) zmuszony był wydać nakaz przyjmowania Eucharystji przynajmniej 
raz na rok około Wielkiejnocy. Podobnież częste odprawianie Mszy św.. 
w powszechne nieomal poszło zaniedbanie. Niektórzy duchowni, według 
świadectwa wspomnianego soboru (c. 17), ledwie cztery razy na rok sta- 
wali przy ołtarzu. Inni natomiast celebrują po kilka razy dziennie, do- 
póki synody 13 wieku sprawy tej nie unormowały, pozwalając na binację 


l) Krawutzky, Zahlung und Ordnung der hl. Sakr. in ihrer gesch. Rntwick- 
Iung, 1865; Schanz, Dle Lehre von den heiligen Sakramenten der kath. Kirche
 
Freiburg 1893. 
2) Smend, Kelchversagung und Kęl?hspendun p ' 1898.
>>>
277 


jedynie w razie konieczności, z racji pogrzebu, na Boże Narodzenie i na 
Wielkanoc. Synod w Tarragonie (1239, c. 6) ograniczył owo pozwolenie 
do samej tylko uroczystości Bożego Narodzenia, a rzeczony dekret nabył 
powoli mocy prawa powszechnego. W Polsce jeszcze w 14 wieku karność 
pod tym względem nie była ustalona, a synod prowincjonalny, odbyty 
1357 w Kaliszu za rządów arcybpa Jarosława Bogorji, zakazuje kapłanom 
odprawiania dwóch Mszy na dzień, wyjąwszy wypadki nadzwyczajne (in 
-casibus reservatis) i poleca, aby Msza św., rozpoczęta iako śpiewana, była 
'Śpiewaną do końca; tak samo i czytana (c. 5). Nakoniec, co dotyczy lep- 
szego rozumienia tajem
icy N. Sakramentu, nauka katolicka, zwalczając 
Berengarjusza, przyjęła (na czwartym later. soborze) napotykany już od 12 
wieku wyraz transsubstantiatio (przeistoczenie), jako najodpowiedniejszy 
termin na oznaczenie przemiany istoty chleba i wina w istotę Ciała i Krwi 
Pańskiej. 
3. Z powodu zaprowadzenia t. zw. redempcji (ob. 
 77) karność 
kościelna osłabła już w okresie poprzednim; obecnie zanika jeszcze bar- 
dziej skutkiem pomnożonej liczby sposobów zadosyćuczynienia. Nie po- 
trzeba było np. samemu udawać się na krucjatę w celu spełnienia pokuty, 
jeśli kto poważne miał do tego przeszkody; wystarczyło w tym razie uzbroić 
żołoierza na świętą wyprawę. Redempcje pieniężne początkowo bywały 
przeznaczane na cele pobożne, lecz od w. 12 udzielano także odpustów 
w intencji wsparcia przedsięwzięć użyteczności publicznej np. budowy dróg 
i mostów. Rzecz naturalna, że w takich okolicznościach pokuta publiczna 
. 
traciła coraz bardziej zwolenników, a Kościół tem więcej zmuszony był 
starać się o utrzymanie innemi sposobami w wiernych jej ducha. Do za- 
rządzeń w tej mierze wydanych należy pom. in. ustawa czwartego soboru 
,. 
lateraneńskiego (c. 21)J aby każdy wierny po przyjściu do używania ro- 
zumu przynajmniej raz na rok wyznawał swe grzechy przed własnym kapłanem 
(proboszczem) i wedle sił dopełnił naznaczonej przezeń pokuty. 
4. Aż do końca 12 w. zwyczajnemi modlitwami chrześcijan były 
Ojcze nasz i Wierzę w Boga. Odtąd przybywa Zdrowaś .J..llarja, począt- 
kowo ograniczające się na. słowach Anioła i św. Elźbiety. Wkrótce dołą- 
-czono wyrazy: Jezus (Chrystus) Amen; od wieku 15 przyrasta prośba 
o szczęśliwą śmierć. Tegoczesny układ wspomnianej modlitwy datuje się 
od 1 5 - 16 stulecia. 
.." 5. Już w XII w. istniał pewien rodzaj modlitwy, podobnej do ró- 
żańcowej. -. Tradycja powstanie Róża'lica łączy z imieniem św. Dominika, 
przyznać jednak należy, iż najdawniejsze żywoty tego Świętego nic o tem 
nie wspominają. Pierwszym, w którego pismach tę wiadomość znajdujemy, 
jest Alan de la Roche, bretoński dominikanin (t 1475), który do 
 rozpo- 
wszechnienia Różańca niezmiernie się przyczynił. Tak opinja przyznająca
>>>
278 


św. Dominikowi tytuł twórcy Rófańca, jak i oplDJa, odnosząca początek 
tego nabożeństwa do późniejszych czasów, ma licznych przedstawicieli 
w nauce l). 
6. Od końca 11 stulecia znana także była pieśń Salve 
Śpiewali ją co dzień rycerze i pielgrzymi podczas pierwszej 
a nadto żeglarze hiszpańscy. Autorem jej jest prawdopodobnie 
Contractus, kronikarz i 
akonnik z Reichenau (t 1054). 


Regina. 
krucjaty. 
Herman 



 103. Uroczystości kościelne i zwyczaje na tle religijnem oparte.. 
Bibljogrr.fja ob. 
 102; Frflning, Zur Geschichte imd Beurteilung der geistl. 
Spiele im Mittelalter. Frankf. 1884; TVirth, Die Oster- und Pass10nsspiele bis zum 
lł3 Jahrh.. Halle 1889; nriepen, Palmsonntagsprozession und Palmese], Bonn 1902; 
lVindakiewicz. Dramat liturgiczny w Polsce średniowiecz. (Rozpr. Fil. A. C ID. t. 34). 
1. Najgłówniejszem świętem, jakie przybyło Kościołowi w tym okre- 
sie, jest uroczystość Bożego Ciała. Wprowadzono ją najprzód do die- 
cezji leodyjskiej na skutek cudownych widzeń św. Juljanny zakonnicy 
1246. Papież Urban IV, poprzednio archidjakon leodyjski, rozciągnął to 
święto na cały Kościół 1264. Po jego śmierci uroczystość Bożego 
Ciała poszła w niepamięć; trwałe istnienie zapewniły jej dopiero ustawy 
Klemensa V i Jana XXII. Od 14 także wieku datuje się teoforyczna pro- 
cesja, jako osobna cecha tego święta. 
Do innych ogólnie przyjętych, albo przynajmniej bardzo rązpowszech- 
nionych świąt należały: Podwyfszenie św. Krzyża, Dedykacja kościoła, ur. 
św. Wawrzyńca, św. Michała i. św. Mikołaja. Miały nadto poszczególne 
prowincje i diecezje swoje osobne święta. Liczba dni świętych była 
znaczna, chociaf nie wszędzie jednakowa, mianowicie (pominąwszy nie- 
dziele) wahała się ppm. 48 a 53. W pewnych krajach np. w Anglji były 
jeszcze w zwyczaju pół święta, w które po wysłuchaniu nabożeństwa wolno 
było pracować. Środy po Wielkanocy i po Świątkach w wielu miejsco- 
wościach są już dniami roboczemi, a w Hiszpanji połud. nawet wtorek 
świąteczny. 
2. Osobliwościa datującą się prawdopodobnie od w. 6, a w obecnym 
okresie bardziej rozwiniętą i rozpowszechnioną, były tak zw. misterja czyli 
przedstawienia teatralne religijnej treści, odbywane po kościołacb 
w uroczystości Pańskie i niektórych Świętych. Największe wzięcie miały 
przedstawienia pasyjne i rezurekcyjne. Nie mofna zaprzeczyć, 
e dopóki 
traktowano je powafnie, tak ze strony aktorów, jak i widzów, mogly one 
mieć pewną rację bytu i przyslufyć się do pouczenia i zbudowania ludu. 


1. Schmitz, Das Rosenkranzgebet, Freiburg lY03; Holzapfel, st. Dominicus und 
der Rosenkranz, . Miinchen 1903; .J.\18zard, Etude sur les origines du Rosaire, 1912. 
. ,
>>>
279 


Wyrugowane powoli (od w. 13) ze świątyń, nIe utraciły mJmo to swego 
religijno-kulturalnego znaczenia. 
Obok owych szlachetniejszych widowisk wchodzą w zwyczaj inne, 
b«:dące parodjami ceremonij kościelnych. Wobec świ«:tości miejsca, na któ- 
rem je odbywano, podwójnie niestosowne, zabraniane były ustawami pa- 
pieży i synodów; zakazy jednak przez długie czasy stanowiły martwą liter«:. 
Tu należą: święto żaków, obchodzone w uroczystość Młodzianków; jeden 
chłopiec w szatach pontyfikalnych (episcopus puerorum) spełniał w kościele 
funkcje reJigijne, z wyjątkiem Mszy, inni mu asystowali lub zasiadali w sta- 
lach kanonickich; święto osia, mającego przedstawiać oś!ic«: Balaama, lub 
podjarzemną, na której Zbawiciel odbywał uroczysty wjazd do Jerozolimy. 
W dzień Bożego Narodz. j w niedziel«: palmową osioł, przybrany odpo- 
wiednio, w triumfalnym pochodzie wśród krotochwilnych pieśni bywał wpro- 
wadzany do kościoła; święto błaznów (stultorum) nafwi«:cej zdaje si«: tole- 
rowało nadużyć i przyczyniało si«: do profanacji domów Bożych. W owych 
niefortunnych uroczystościach brali także udział i duchowni. 
Przedstawienia religijno-teatralne znane były i w Polsce i nie obywały 
si«: bez ekscesów. Innocenty III w liście (8.1.1207).1) do Henryka Kietlicza, 
arcyb. gniezń., o nich wspomina i zakazuje odprawiania widowisk po koś- 
ciołach. Mimo to sceniczne misterja, czerpane z dziejów biblijnych i róż- 
nych legend, utrzymywały si«: jeszcze przez długie czasy w murach świą- 
tyń i ledwie w 17 wieku stamtąd wyrugowane, zostały przeniesione na 
place publiczne, do szkół lub domów prywatnych, albo wreszcie dały po- 
czątek szopkom i jasełkom. 



 104. Stan religijno - obyczajowy. 
Gru}Jp, Kutturgeschicbte des Mittelalters, 1894; UMlwrn, Die christJiche Liebcs- 
tatigkeit im Mittelalter, 188!; Ratzillger, Geschichte der kirchlichen 1\rmenpf1ege, 
Freiburg 1884; Pelczar, Zarys dziejów miłosierdzia w Kościele kąto!., Kraków 1916. 
Okres obecny bardziej jeszcze, niż poprzednie, jest czasem uderzają- 
cych prze
iwieństw. Dzieje opowiadają nam o licznych objawach dzikości 
i nieobyczajności ówczesnego społeczeństwa. Trudno si«: temu dziwić wobec 
nieutrwalonych porządków' państwowych i wobec cz«:stych, a długotrwałych 
walk pomi«:dzy władzą świecką i kościelną. Samowola jednostek niemało 
znajdowała oka
yj do szukania własnego interesu. Jakkolwiek mocno uwy- 
datniają si«: ciemne strony epoki, równoważą je dostatecznie świetlane po- 
stacie wielkich mt;żów Bożych, jaśniejących nadzwyczajnemi czynami miłości 
i siejących obficie błogosławieństwo ku podźwigni«:niu i umocnieniu w do- 
brem współbraci. Przed oczyma badacza dziejów przesuwa si«: wielki 
. szereg najszlachetniejszych osobistości pomi
dzy duchownymi i świeckimi, 


l) Kodeks dyplom. wielkop., t. I, Nr. 55.
>>>
280 


. 


pomi:dzy uczQnymi, za-ł0życielami zakonów i rycerzami krzyżowymi. Świ:ci: 
Bernard z Clairvaux, Franciszek z Assyżu, Dominik, Ludwik IX, Elźbieta 
turyngska (t 1231), Jacek Odro wąż, Jadwiga śląska, że pominiemy mnóstwo 
innych, zawsze godni będą podziwu i czci głębokiej, a ich znaczenie dla 
owych czasów tern bardziej się uwydatnia, gdy wspomnimy, że w ślady 
Świętych szły liczne rzesze uczniów i naśladowców. O duchu ożywiającym 
średniowiecze świadczą nadto pomniki architektury religijnej i instytucje, 
mające na celu nieść ulgę cierpiącym. Liczne i wspaniałe domy Boże 
jeszcze dzisiaj znać dają o gorliwości i żywej wierze swych twórców. 
Jeszcze dzisiaj tam i owdzie ludzkość korzysta" z kapitału, jaki WÓWC7.as 
miłość bliźniego włożyła w zakłady dla chorych, trędowatych, w schroniska 
dla ubogich i s
arców, w szkoły i inne pobożne urządzenia. 
Jakkolwiek nie brak całe
u okresowi stron dodatnich, to przecież 
wyznać należy, że na jego schyłku coraz mniej ich napotykamy. Miano- 
WICIe życie zakonne, tak wysoko noszące sztandar świętości, od połowy 
wieku 13 upada pod niejednym względem, a wobec znaczenia, jakie sobie 
dotąd zyskało, obniżenie się karności klasztornej nie mogło pozostać bez 
ujemnego wpływu i na samo społeczeństwo. Przedewszystkiem musiało się 
to odbić na obyczajach świeckiego duchowieństwa. Wprawdzie prawo 
celibatu, żniemałym trudem wznowione dzi:ki usiłowaniom . Stolicy 
Apostolskiej i mężów pełnych ducha Bożego, powoli coraz mocniejsze za. 
puszcza korzenie l), a przeszkoda wyższych święceń (impedimentum ordinis), 
ustanowiona na soborach lateraneńskich: pierwszym (c. 21) i drugim (c. 7), 
kładzie stanowczy kres zawier
niu małżeństw przez duchownych; jednak 
pomimo tego złe, tkwiące zbyt głęboko, nie dało się usunąć w zupełności. 
Znamienne światło na obyczaje kleru rzuca mowa papieża Innocentego IV, 
otwierająca sobór liqński 1245 i stwierdzająca, że obok wielkich klęsk ów- 
. 
;zesnych przyczyną ojcowskiego bólu tego papieża są grzechy duchowieństwa. 



 105. Budownictwo kościelne. 
Kraus, Geschichte der christlichen Kunst, Freiburg 1895; Reusens, Eh
ment8 
d'archeologie chretienne, 1890; Doleżan, Historja sztuki, Kraków 1904 (str. 123- 157); 
Żmigrodzki, Krótki zarys historji sztuki, 3 tomy, Kraków 1910. Sprawozdania Ko- 
misji do badania h istorji sztuki w Polsce, Kraków 1879 nst. 
1) Synod londyński z r. 1108 (c. I) nakazuje wprowadzenie celibatu. W Polsce 
nad przeprowadzeniem tego prawa pracował kard. Malabranca (1189), Piotr z Kapuy 
(1197). Henryk Kietlicz znacznie posunął naprzód reformę kleru pod tym. względem. 
(Celibat w Polsce. Przew. nauk. i lit., Lwów 1874). Kard. Gwido w r. 1267 przy- 
czynił się do wprowadzenia celibatu na Węgrzech. W greckim Kościele prawdo- 
podobnie dopiero w tym okresie weszło w zwyczaj brać na duszpasterzy tylko 
żonatych, a następstwem owej nowości było powoływanie -na biskupów, obowiąza- 
nych do celibatu, osoby z pośród dilchowieństwa zakonnego. Ob. Strahl, Gesch. 
der russo Kirche, .1830, str. 260 - 262. 


, 


I
>>>
281 


. 


Starochrześcijańska bazylika Zachodu, jako ustalony typ kościelnego 
budownictwa, utrzymuje się jeszcze w pierwszym okresie średniowiecza, 
dając następnie miejsce budowie romańskiej. Kolebką tej ostatniej jest 
,Lombardja, zapoczątkowaniem wiek 8, jej zaś nazwa ma swój powód w tern, 
że przejawy i rozwój romanizmu w stylu architektonicznym schodzą się 
w ogólności z epoką wyrabiania się języków romańskich. Pod koniec 10 
i w początkach 11. go stulecia styl ów przekracza Alpy i w niedługim 
czasie dzięki zakonnikom, ogarnia cały Zachód. W swym rozkładzie wy- 
chodzi on z dawnej bazyliki, kształtuje się dalej samoistnie i wprowadza 
nowe motywy do architektury kościelnej. Przedewszystkiem pomiędzy 
apsydą i nawą główną, względnie poprzecznicą, przybywa chór przezna- 
czony dla duchowieństwa, formy kwadratowej, szerokością równy środkowej 
nawie i stanowiący jej przedłużenie. Większe kościoły mają nierzadko dwa 
chóry: wschodni i zachodni. Z przecięcia nawy ,gł6
nej z poprzeczną po- 
wstaje równoboczny czworokąt, ograniczony w narożnikach czterema silnemi 
filarami; w ten sposób podstawę romańskiej świątyni stanowi krzyż łaciński. 
Pod chórem znajduje się krypta i z tego powodu chór sam jest znacznie 
podwyższony. Prócz nawy głównej' bywają zwyczajnie dwie boczne o po- 
łowę niższe i węższe od tamtej, wydłużone niekiedy poza poprzeczną i za- 
kończone także apsydami. Podczas gdy bazyliki miewały jedną wieżę obok 
siebie, teraz znachodzimy ich więcej (do siedmiu), a wszystkie się łączą 
w jedną organiczną całość z resztą budowy. Ściany otrzymują znaczne ożywie- 
nie przez użycie pionowych, płaskich lub wałkowatych listew (lizeny), a nadto 
kolumn i ślepych łuków. Gzymsy bywają zdobione najrozmaitszego rodzaju 
fryzami. Na miejsce drewnianego, płaskiego sufitu przybywa sklepienie, 
najprzód półcylindrowe, później krzyżowe (powstałe z przecięcia dwóch 
półcylindrów) f z tego względu kolumny ustępują mocniejszym filarom. 
Okna z początku bardzo małe, następnie nieco większe, zakończone są 
łl góry półkolisto, również i portale, co razem z półkolistem sklepieniem 
dało powód do nadania romańskiemu stylowi miana okrągłołukowego. 
Co dotyczy wewnętrznego urządzenia świątyni, to w większych ko- 
ściołach chór bywał oddzi
lony od nawy głównej ścianą wysoką, mającą 
pewne podobieństwo do greckich ikonostasów. Nad ową ścianą, od .5trony 
chóru, urządzano galerję albo lożę, opatrzoną w balustradę kamienną lub 
drewnianą (cancelli). Nazywała się ona lectorium, od pulpitów tam się 
znajdujących, i służyła do śpiewania lekcji i ewangelji, do pomieszczenia 
śpiewaków, a nadto do prawienia z niej kazań. Podobne urządzenie na. 
potykamy i w stylu gotyckim do końca średniowiecza. Powoli wzinian- 
kowana przegroda staje się coraz bardziej ażurową i. wreszcie przetwarza 
się w żelazną kratę. Ponieważ zaś lectorium, zwłaszcza w większych świą- 
tyniach, nie zdało się być odpowiednie do głoszenia słowa Bożego, przeto 


.
>>>
'" 


282 


miejsce dla kaznodziei poczęto urządzać w nawie głównej i stąd powstała 
kazalnica. Ołtarz zrazu był w kształcie sarkofa
u lub stołu, wspartego na 
ośmiu albo nawet więcej kolumnach, i mającego nad sobą baldachim. 
W 11 stuleciu, gdy pomiędzy ołtarzem a ścianą apsydy poczęto na pod- 
wyższeniu umieszczać relikwjarze, jednocześnie za:;łaniano je osobną na- 
stawą, umieszczaną z tyłu ołtarza na osobnej podstawie i odpowiednio zdo- 
bioną. W późniejszych czasach, t. j. od wieku 14-go, owe początkowo 
skromne nastawy wspaniale się rozwinęły, zasłoniły nierzadko całą ścianę 
apsydy i pokryły się rzeźbą, posągami i obrazami Świętych Pańskich. 
Do najznakomitszych zabytków okrągłołukowego budownictwa należą: 
katedry w Pizie, Modenie, Angouleme, Tournai, Moguncji, Wormacji i Spi- 
rze. Na ziemiach polskich styl ów nie posiada tak okazałych świątyń, jak 
powyżej wzmiankowane, pojawił się jednak dosyć wcześnie i do dzisiaj 
może wykazać szereg dochowanych w całości lub częściowo budowli ro- 
mańskich z czasów, bliższych początkom chrześcijaństwa u nas. Że się nie 
rozwinął mocniej, pochodziło to z braku odpowiedniego materjału. Cel- 
niejsze w tym rodzaju pamiątki posiada!DY: w Krakowie (św. Andrzeja), 
w Tumie pod Łęczycą, w Czerwińsku, Inowrocławiu, a przedewszystkiem 
kolegjata w Kruszwicy, zabytek wieku 11-go. 
Styl romański, w swem zaraniu prosty i niewyszukany, oz biegiem 
czasu wydoskpnalił się i zajaśniał bogactwem i blaskiem ozdób. W połowie 
12 w. we Francji, a w początkach 13 w Niemczech poczyna się przetwa- 
rzać pod wpływem ohcych sobie motywów. Łuki okrągłe przechodzą 
częściowo w ostre; półrotundow.a apsyda przeobraża się w wielokątną i t. d. 
Nowe formy są zwiastunkami nowego stylu architektonicznego; ponieważ 
jednak rzeczone przekształcenie szło powoli, przy utrzymaniu głównych 
cech romanizmu, pr
eto odmienny ów kształt architektoniczny otrzymał 
nazwę stylu przejściowego. Najbardziej charakterystyczne zabytki tego 
rodzaju stanowią katedry w Limburgu i Bambergu, U nas zaś kościół 
pocysterski w Sulejowie z końca 12-go lub z początku 13.go wieku. 


..-, ... .. 


ROZDZIAŁ VI. 


. 


U m i e j ę ł n ość X o Ś ci e I n a. 



 106. Uwagi ogólne. Uniwersytety. 
SWeki, Geschichte der Philosophie des :Mittelalters, -Miinster -Mainz, 3 tomy, 
18G4-1866; Wulf, Histoire de la philosophie scholastique 1900; Kijhler, Realismus 
und 
ominaHsmus. Gotha 18.')8; Grabmann, Die Geschichte der scholastischen Me- 
, 


.
>>>
283 


thode 1, Freiburg 1909; Denifle, Die Cniversitaten des Mittelalters bis 1400, t. I
 
BerJin 1885; Rashdall, Tha Cniversities of Europa in Łhe middle ages, ? vol., Oxt 
1895; JJormcski, Historja {;niwersytetu Jag., Kraków 1900; Gabryl, Realizm i nomi- 
nalizm w dziejach filozofji (Kwart. te ol. warsz. 1904, 5). 
. 


Doniosła działalność Grzegorza VII 'v celu podniesienia kościel- 
nego życia nie pozostała bez wpływu na ,vspaniały rozkwit nauki teo- 
logicznej. Podczas gdy literatura kościelna poprzedniego okresu sta- 
no,viła co do swej istoty reprodukcję pism Ojców Kościoła. obecnie 
przybiera ona 'v scholastyce no,ve, odrębne kształty. Cechuje ją. 
upodobanie do dialektyki i systematyki, a nadto filozoficzne trakto- 
,vanie teologji. Zadaniem scholastyki było przedlniot ,vi ary 
przyo- 
bIec w formę naukową i \vyt\vorzyć chrześcijaiiską filozofję; środ- 
kiem zaś do tego celu - rozumowanie. Twierdzenia nauki kościel- 
nej rozkładano na pojedyiicze części, każdą zosobna wyjaśniano, uza- 
sadniano pko możliwynl zarzutom i ,vykazywano jej zgodność z rozu- 
mem. Obok po,vyższego kierunku ,vytwarza się inny - mistyczny& 

Iistyka dąży do intuicyjnego poznania, usiłuje dojść do prawdy 
drogą kontemplacji i osiągnąć zjednoczenie z Bogiem przez oczysz- 
czenie i udoskonalenie serca. Oba te kierunki, różniąc się bardzo 
pomiędzy sobą, stykają się jednak blisko w życiu, oba też niejedno- 
krotnie by,vają upra,viane przez te same osobistości. 
Daleko bardziej, niż wzajemny do siebie stosunek scholastyki 
i nlistyki, zajp1o,vała ó,vczesne umysły k,vestja uniwersaljó\\r czyli 
pojęć ogólnych, dzieląc uczony świat średniowieczny. na dwa obozy
 
Po jednej stronie stali nominaliści - twierdzieli, że uniwersalja są 
to tylko gołe wyrazy (voces, nomina), którym 'v rzeczywistości nic 
nie odpowiada: Po drugiej stronie ,vystępo,vali realiści. Jedni z Pla- 
tonem utrzYDly,vali, że uniwersalja istnieją w rzeczywistości, poza 
rozumem i poza rzeczami. Inni twierdzili, że są one poza rozumem 
ale 'v rzeczach. Inni wreszcie z Arystotelesem utrzymywali, iż uni- 
,versalja jako takie są 'v rozumie, lecz mają swój fundament 'v rze- 
czach, z których drogą abstrakcji rozum tworzy sobie pojęcia ogólne. 
. . 
Przechvieiistwo zapatrywań 'v tym okresie nie doprowadza jednak 
do gwałto,vniejszych walk, a realizm najwięcej ma z\VolennikóW'
 
(Marcone. Historia philosophiae. t. II, l 2. c.]. a. J). 
Rozkwit nauki po,vołuje do życia nowe ogniska oświaty. 'V ciągu 
,vieku 12 budzi się w niektórych miejscowościach żywszy i pełniej- 
szy ruch umysło\vy. Obok szkół katedralnych i klasztornych po- 
,vstają instytucje naukowe, jakby szkoły wolne, w których ,vykłady 

 
prowadzą głośni ucz
ni, widzący częstokroć 'v nauce ,vyłączne po- 
wołanie s,vego życia. Ściągają oni do siebie liczne zastępy ucznió,v
>>>
284 


i utrwalają sła,vę t i znaczenie szkoły. Zakłady tego rodzaju, najprzód 
niestale i niez,viązane żadnemi określonemi normami, na schyłku 12.go 
i 'v i3 ,vieku organizują się i przekształcają w uniwersytety, czyli 
jak ,vó,vczas pospolicie mó,viono, w studia generalia. Zrazu wykła- 
dano 'v nich jeden przedmiot, nieba,vem jednak, jeszcze w przeciągu 
13 w., rozszerzono "
ykłady i na inne gałęzie "riedzy. Unhversytet 
paryski pod koniec 18 'v. liczył cztery fakultety, (złączone w jedną 
korporację - universitas l): teologji, prawa, medycyny, filozofji (artes). 
W podobny sposób powstały około tegoz czasu uniwersJ
tety w Bolonji, 
Padwie, Oksfordzie, Salamance i t. d. 'Vszystkie, pominąwszy Anglję, 
należą do krajó,v rOnlal]skich; niemieckie powstają dopiero 'v następ- 
nym okresie. Jagielloński w Krakowie datuje się od 1364, lepszą 
organizację, obfitsze uposażenie i nieprzerwane istnienie ma od 1400. 
\Vszystkie unhversytety średniowiecza miały charakter kościelny 
i od ,vieku 13 powsta,,-ały za przyzwoleniem Stolicy Ap., która je 
nader usilnie popierała, obdarzając przywilejami i biorąc w szczególną 
opiekę. Największą po,vagę i sławę miały: paryski 'v dziedzinie teo- 
logji, boloński - pra,va, salernitański - medycyny. Liczba uczących 
się \v Paryżu miała jakoby dochodzić do 30000. Celem ułatwienia 
studjów uczniom niezamożnym i uchronienia ich od niebezpieczeńst"
 
młodego "rieku, t\VOIZOno liczne kolegja, a ,,
 nich osobne bursy. 
Fundatormn .jednego z takich zakładó,v był Robert Sorbonne, kapelan 
św. Ludwika IX (1257). Koleg-jum przezeń założone doszło z biegieIll 
czasu do ,vielkiego znaczenia i dało swą nazwę fakultetowi teologicz- 
nenlU, a nawet całemu uniwersytetowi. W Bolonji obok prawa kano- 
nicznego (dekretyści), ,vykładano prawo świeckie (legiści); organizacja 
('v przechvieI1stwie do arystokratycznej w Paryżu) była demokra- 
tyczna, studenci bo,viem mieli tu znaczny ,vpływ na zarząd unhver- 
sytetu 2). Naj,viększą sławę fakultetowi pra,vnemu zjednał zakonnik 
Gracjan, nauczyciel pra,va i autor t. zw. Decret1J111 Gratiani, pierwszej 
ze składowych części Corpus Juris Canonici 3). 


, 


. 
1) Zresztą w średniowieczu nietylko całkowita instytucja jako taka nosi 
nazwę "universitas", lecz i poszczególne fakultety, a Dawet poszczególne narodo- 
wości uczących się, związanych \V osobne narodowe korporacje. J';a czele narodo- 
wości stoi prokurator (z wyboru), na czele fakultetu - dziekan, na czele całego 
zakładu - rektor. Upoważnienie do wykładów dawał w imieniu papieża miejscowy 
biskup lub archidjakon. 
1) Franklin, La Sorbonne, Paris 1875; Leo11hard, Die Cnh-ersiUit Bologna im 
Mittelalter. Leipzig 1889, 
2) Inne części C. 1. C., powstałe w owym okresie, są: Decretales G!-,egorii IX, 
zebrane przez św. Rajmunda z Pennaforte i ogłoszone powagą Grzegorza IX: Liber 
sextus Bonifacii VIII (1298).- Clementinae i Extra,"agantes należą do okresu następnego. 


.
>>>
28S 



 107. Wybitniejsi scholastycy tego okresu. 
Bibl. ob. S 106; Kleutgen, Die Theologie der Vorzeit, l\flinster 18(;7; Kleutgen, 
Die Philosophie der V orzeit, Innsbruck 1878; Hasse, Anselm von Canterb., Leipzig 
1844; ....łlignon, Les origines de la scholastique et Hugo de Saint- Victor, 2 tomy, Paris 
1896; Hayd, AbaJard und seine Lehre im VerbaJtniss zur Kirche und Dogma, Regens- 
burg 1
63; Bach, Des Alberti Magni VerhaHniss zur Erkenntnisslehre der Griechen, 
Lateiner, Araber, Juden, Wien 1881; J(operska, Die Stellung der relig. Orden zu den 
PJ'ofanwissenschaften im 12 und 13 Jahrb., Freiburg (Szwajc.) 1914: Grabmann. Die 
Geschichte der scholast. Methode. Freib. 1889; Joyau, Święty Tomasz z Akwinu 
(Homiletyka, tomy 1-6); Schneid, Die Pbilosophie des beil. Thomas, Wi.irzburg 1881; 
J,Illrlignć, La Scholastique et les traditions franciscailles, 1889; Birkemnajer, Prądy 
umysłowe XII i XIII st. (Prz. pow. 1921); Rogiliski, Sw. Tomasz z Akwinu, \Vłocła- 
wek 1924. . 
1. Ojcem scholastykj jest św. Anzelm, ur. w Aosta w. Piemoncie, 
zakonnik i opat klasztoru Bec w Normandji, wreszcie arcybp kantuaryjski 
(l 093-1109). Jego naukowe poglądy są wyrażone w aforyzmach: Credo 
ut intdligam; Negligentiae mihi videtur si, postquam confirmati sumus in 
fide, non studemus quod credimus intelligere. Sława św. Anzelma opiera 
się głównie na dwóch jego pismach: Proslogiurrł i Gur Deus hmno? 
Pierwsze zawiera ontologiczny dowód (t. zwany dowód a priori) bytności 
Boga, którego istnienie 'Yywodzi z poj
cia (jakie mamy) istoty najdosko- 
nalszej. W drugiem piśmie św. Anzelm wykłada naukę o Wcieleniu, które 
przede wszystkie m rozumie jako środek zadosyćuczynienia Bogu za wyrzą- 
dzoną Mu przez grzech obrazę. 
2. Innym znakomitym pisarzem jest Hugo od św. Wiktora, kano- 
nik regularny (-r 1141). Pomiędzy jego dziełami najbardziej zesługują na 
uwagę Swmma sententiaru1n , podręczna dogmatyka, usnuta z odpowie- 
dnich wyrażeń Ojców Kościoła (sententiae Patrum), i dwie księgi De sa- 
cramentis christianae {idei. Przewyższył go pod względem pisarskim 
Piotr Lombardus, profesor potem biskup paryski (11 S9 - 1164), autor 
dzieła Sententiarun
 libri I V, które miało wielką w średniowieczu powagę, 
było powszechnie używane jak"o podr:cznik do studjów teologicznych i ko- 
mentowane przez wielu pisarzy. Zjednało ono Lombardowi zaszczytną 
nazwę ..1/agister sententiaru
l. (Espenberger, Die Philosophie des Petrus 
Lombardus, Miinster 1901). 
3. Piotr Abelard (1079 - 1142) jest osobistością, zajmującą od- 
mienne od współczesnych stanowisko. Przeciwstawia on niejednokrotnie 
Anzelmowemu: credo ut infelligam, antytezę: intelligo ut credam; powątpie- 
wanie jest dlań ,drogą do prawdy; nadto przy swem usposobieniu do śmia- 
łych i paradoksalnych twierdzeń, w różnych także innych kwestjach błędne 
zajmuje stanowisko. Synod w Soissons 1121 skazał jego traktat o Trójcy 
św. na spalenie. Później synod w Sens (1140), na żądanie św. Bernarda, 
odrzuc
ł szereg zdań z pism jego wyjętych. (Vacandarcl, .Abelard et s
,
>>>
286 


lutte a'"ec Sto Bernard, Paris 1881; Hausrath, P. Abalard J Leipzig 1893. 
Thaner, Abalard, Graz 1900). 
Nie wolnymi również od błędów byli: Roscellin Z Compiegne J no- 
minalista, w swej nauce o Trójcy św. nader bliski triteizmowi (przyznają- 
cemu poszczególnym Osobom Boskim oddzielną naturę i taki pomiędzy niemi 
stosunek, jaki zachodzi pomiędzy istotami stworzonemi tego samego rodzaju). 
Zwalczany przez św. Allzelma, odwołał swe błędy na synodzie w Soissons 
1092. - Gilbert de la poree J biskup z Poitiers (t 11 54), jeden ze znako- 
mitszych filozofów swego wieku, choć przyczynił się do rozwoju kwestji 
uniwersaljów, zbłądził jednak jako teolog - nauczał bowiem, iż istnieje róż- 
nica realna między Bóstwem a Bogiem i Jego przymiotami - między na- 
turą Boską a Osobami Bożemi - że te trzy Os.oby wprawdzie są wieczne, 
lecz relacje .między niemi takiemi nie są, a wreszcie, iż natura Boska 
w Chrystusa się nie wcieliła. Te błędy, zwalczane przez św. Bernarda, 
zostały odrzucone najprzód na synodzie w Reims 1148 r., a nieco później 
dekretem Eugenjusza lU. Gilbert poddał się wyrokowi Kościoła. (Elimke, 
Jnst. Histor. Philos., Roma 1923, I, 153). 
4. Wypielęgnowana w ciągu wieku 12-go scholastyka, w 13:ym do- 
sięga zupełnego rozkwitu, a zawdzięcza go przeważnie dziełom Arystotelesa l). 
Dotąd znane były na Zachodzie tylko pisma o logice uczonego męża sta- 
rożytności przedchrześcijańskiej, obecnie przez maurytańską Hiszpanję 
Europa poznaje również jego dzieła, dotyczące fizyki, metafizyki i etyki. 
a chociaż z początku cenzura kościelna niezbyt była na nie łaskawą, to. 
przecież znalazły wkońcu uznanie; Stagiryta stał się ulubionym filozofem 
scholastyki i w teologji zajął miejsce, przedtem przyznawane Platonowi.. 
Poplecznikami nowej umiejętności były przedewszystkiem zakony francisz- 
kanów i dominikanów, które wydały największych uczonych owego czasu. 
Tu należą: 
5. Aleksander z Hales J rodem Anglik, franciszkanin, profesor 
paryski, od s,vych uczniÓ'w otrzymał przydOJnek doctor irrefragabilis 
. (t 1245). Głó\vne jego dzieło, Summa theologiae, komentarz na Sen- 
tencje Lombarda, godne jest uwagi i z tego ,vzględu, że przez nie 
zdobyła panowanie metoda sylogistyczna ,y scholastyce. 
6. Bł. Albert Wielki (1193-1280), Niemiec, ,vykształcony 'v Pa- 
dwie i Paryżu. \vstąpił do zakonu dom!nikanów, wykła
ał teologję 
'v różnych miejscach. przęz dwa lata był biskupem ratysbońskim, 
abdyko,vał 1262 i osiadł 'v Kolonji; resztę życia poświęcił naucę 
i ć\viczeniolll zakonnym. ł\Iąż to nader rozległej ,viadzy, stąd jego 
miano: .l.11agnus i doctor universalis. 


J) Schneid Aristoteles in der Scholastik, Eichst:itt 1875. 


,
>>>
.... 


287 


7. Św. Tomasz z Akwinu (ok. 1225-1274), 1) uczeń Alberta, lecz 
"większy nadeń nietyle zakresem ,viadomości, ile raczej bardzo plo- 
dnem 'v o,voce obrobieniem i pogłębieniem nauki teologicznej. Jest 
on słusznie naz,vany księciem scholastyki. Przydomek doctor angeli- 
cus za
wdzięcza szczególnej czystości sweg"o życia. r czył 'v Paryżu 
i po różnych nliastach ,vłoskich. Przed,vczesna śmierć zabrała go na 
drodze do Lionu, gdzie miał ,vziąć udział w pracach soboru po,vszech- 
nego. Pomiędzy pismami śn r . rromasza najpierwsze lniejsce zajmują 
obyd\vie jego sUlnmy; mniejsza, czyli Summa contra gentiles, jest obro- 
ną ,viary chrześcijaiiskiej przeciwko żydom i mahometanom; większa 
Surnmatheologica, ostatnia i najdoskonalsza jego praca, (niestety nie- 
dokończona) obp.jmuje swą treścią dogmaty i 111oralność i streszcza 
nauki, podane \v innych dziełach Świętego. 
8. Św. Bonawentura (1221-1274), ,vłaściwie Jan Fidanza, ge- 
nerał franciszkanów (1257), kardynał biskup Albano (1273), godny to. 
,varzysz wielkiego dominikanina, zmarły nr TAonie podczas prac so. 
borowych. - Doctor seraphicus. - Jego Breviloquium było najlepszym 
w średniowieezu podręcznikienl dogmatyki. Inne dzieło, Itine1'ariion 
mentis ad DeU';n stawia go jednocześnie w rzędzie pisarzó,v n1istycz- 
nych. (Le'n
mens, Der hl. Bonayentura, Kempten, 1909), 
9. Obok wzmiankowanych mężów mamy jeszcze w tym okresie kilku 
innych mniej wprawdzie doniosłego, niż tamci znaczenia, zasługujących 
przecież na zaszczytną wzmiankę w dziejach umiejętności kościelnej, Do 
nich należą: Wincenty z Bea1tvais, dominikanin (t 1264), wychowawca 
synów św. Ludwika IX, pozostawił w swojem Speculum (historiale, natu. 
rale, doctrinale) rodzaj encyklopedji wszechumiejętności swego czasu. Ktoś 
później dokompletował dzieło przydaniem Speculum morale, - Henryk 
z Gandawy, kanonik i archidjakon w Tournai (-f 1293), autor licznych 
rozpraw (Quodlibeta) do Sentencyj Lombarda. - Doctor solemnis. - Roger 
Bakon, franciśzkanin oksfordzki (t 1 
94), mąż wszechstronnej nauki. bie- 
gły zwłaszcza w dziedzinie przyrodoznawstwa; genjalny myśliciel, doctor 
mirabilis, z powodu subjektywnych poglądów przez współczesnych kilka- 
krotnie prześladowany. Dzisiejsi pisarze wolnomyślni tendencyjnie chcą go 
wyśrubować na zwiastuna liberalizmu. - Bł. Rajmund Lullus (ok.1235- 
131 S), Hiszpan, tercjarz f
anciszkańskj, doctor illuminatus, gorliwy apostoł 
Saracenów, zmarł od ran zadanych mu w Tunisie podczas wyprawy mi- 
syjnej. Jest autorem licznych pism; swe poglądy najlepiej wyłożył w dziele 
-Ars magna (wiaściwie Ars generalis ultima), mającem na celu uprzystęp- 
nienie zasad metafizycznych dla wyjaśnienia i obrony praw
 chrześcijań- 


1) PrzeKląd teologicznr. Lwów 1924. 


. 
.
>>>
, 


288 


skich. a zwalczenia islamu i averroizmu, l) (Bove, Le systeme pbilos. de R.. 
L. Ars magna, ęarcel. 1908). 

 108. Wybitniejsi mistycy tego okresu. 
GiJrres, Die christliche Mystik, Regensburg 1879; Preger, Geschichte der deut- 
schen l\Iystik im MittelaIter, 3 tomy; Leipzig 1874:-1893; Hiitfer, Der hl. BernhaI"d, 
Miinster 1886; .\Iearns, Earli latin hymnaries, Cambridge 1913; Oeltl, Deutsche 1\ly- 
stiker, Kempten 1919; Riesch, Die hl. Hildegard von Bingen, Freiburg 1917. 
Na czele mistyków średniowiecza stoi św. Bernard (1091 - 1153), 
najpotężniejszy duch swego wieku, niestrudzony działacz, usiłujący słowem, 
pismem i czynem obudzić we współczesnych wyższy, nadprzyrodzony zapał. 
Jego mistyka nosi przeważnie cechę praktyczną i zmierza nietyle do głęb- 
szego poznania, ile do gorętszego umiłowania Pana Boga. Najważniejsze 
pisma świętego Bernarda są: De diligendo Deo i De consideratione.-Spe- 
kiIlatywną mistykę uprawiali z powodzeniem WiktorynP), zwłaszcza wspo- 
mniany wyżej (
 107) Hugo i młodszy odeń Ryszard -(t 1173), który po- 
glądy pierwszego uporządkował i ułożył w pewien system. - Rupert, opat 
benedyktynów w Deutz (t 1135),. autor licznych pism, zwła
zcza z dziedziny 
egzegezy; jego wykład jest przeważnie mistyczno-alegoryczny, niekiedy do- 
wolny, lecz wzniosły i bogaty w głębokie idee. - Joarhim de Fiore, opat 
cystersów w Kalabrji (t 1202), mistyk o charakterze prorocko-reformator- 
skim. Ze względu na troistość Osób W Bogu przyjmuje on trzy epoki 
świata: przedchrystusową - epokę cielesną - erę małżonków i ludzi 
świeckich; epokę duchowo-cielesną, od czasów Chrystusa Pana do czasów 
św. Ben
dykta - era duchowieństwa świeckiego; epokę czysto duchową- 
Ducba św. i zakonników - duchowego rozJ.Jmienia Pisma św., Kościoła 
czysto duchowego. Poglądy Joachima znalazły uznanie u spirytualnych, 
surowszego stronnictwa w zakonie franciszkańskim 3). Myśl odnowienia 
Kościoła w duchu przezeń pojętym żyje przez czas dłuższy w łonie wspom- 
nianej partji, a wybitniejszymi rzecznikami dążności w tym kierunku byli 
Piotr Jan Oli vi (t 1298) i Ubertyn z Casale (t ok. 1350). 
Nie brak również osób, udarowanych od Boga ekstatycznemi widze- 
niami z tendencją reformatorską, usiłującą naprawić, co było złego w spo- 
łeczeństwie. Najbardziej godne uwagi pod tym względem są: św. Hilde- 
garda z Bingen (t ok. 1179), św. Elżbieta z Schonau (t 1164), św. Mechtylda 


1) Averroes (1126-1198), sławny arabski filozof, gorący zwolennik Stagiryty. 
Jego pisma., przetłómaczone na język łaciński, niemały wpływ wywarły .pa mYślL 
cieli średniQwiecza. Filozoficzny system A verroesa waha się między deizmem 
,a panteizmem, niedziw więc, iż scholastycy XIII w. usilnie go zwalczali. 
2) Kanonicy regularni w słynnym klasztorze św. Wiktora, niedaleko Paryża.. 
3) 
a Joachimie oparł August hr. Cieszkowski swój system w "Ojc'ze nasz".. 
Kruszkiewicz, Historjozofja Joachima de Fiore. (Przegl. kościelny 1907.) 


. 


.
>>>
289 


z Magdeburga (t ok. 1285), św. Mechtylda Hackeborn (-t1299), św. Gertruda 
(t 1301). Widzenia owe, w porównanłu do apokaliptycznych marzeń Jo- 
achima, odznaczają się trzeźwością sądu, choć są przeważnie trudne do 
zrozumienia. Tu także wspomnieć wypada Jakóba de "Voragine, domini- 
kanina i arcybiskupa genueńskiego (t ok. 1298), autora licznych kazań 
i t. zw. Legenda sanctorum. To ostatnie dzieło, znane także pod bardzo 
utartą nazwą Legenda aurea przez długie czasy cieszyło się wielką po- 
wagą i wziętością. 
Nakoniec prześJi.cznym owocem pobożności tego okresu jest wielka 
obfitość hymnów i sekwencyj, niekiedy istotnie bardzo pięknych i słusznie 
policzonjch do rzędu pereł poezji kościelnej. Niektóre .z' nich utrzymały 
się dotąd w księgach liturgicznych rzymskiego Kościoła, np.: Jesu dulcis 
memoria (św. Bernarda), Veni Sancte Spiritus (Innocentego III? l), Adoro 
te devote..., Lauda Sio n Salvatorem (św. Tomasza z Akwinu) 2), Dies irae 
(Tomasza Celano) i Stabat mater (Jakóba da Todi 3). 


1) Koryłowski,Veni Sancte Spiritus (Prz. pow. 19:?4). 
2) Sinko, O poezjach św. Tomasza z Akwinu (Prz. pow. 19
4). 
3) Karył
wski, Stabat mater. (Przegl. pow., 1922). 


19
>>>
" 


OKRES TRZECI. 


Od Bonifacego VIII do końca średniowiecza (1294-1517) 


ROZDZIAŁ I. " 


Stolica llpostolska i jej stosunek ao właazy świeckiej. 


.. . *... r 


S 109. Bonifacy VIII, jego zatarg z F:ilipem IV. Piętnasty sobór 
powszechny. 
Digard-Tallcon-Thomas, Les regish'cs de Boniface VIII, Paris ISS4-1919; Tosti. 
Storia di Bonifacio YllI, Monlecassino 18-16; Finke. Ans den Tagen Bonifaz VIII. 
Miinster 1902; Lizenmd, Clćment V et Philippe IY, Paris 1911; Graziani, Boniface 'TIII 
et le premier conflit entre la France et le S. Siege, Paris 1907; Pastor, Geschichte 
der Papste seit dem Ausgange des l\IittelaIters, Freiburg 1891 n.; n cnck, Philipp 
der Schone von Frankreich. .Marburg 1905; Eitel. Der Kirchenstaat unter Klemens V. 
Berlin 1907; Pflugk, Dib Papstwahlen und das Kaisertum 104:6 - 132S, Gotha 1908. 
Po abdykacji Celestyna V zasiadł na stoI. Piotro,vej obrany je- 
dnozgodnie sędzi'Y
T, lecz energiczny kard. Benedykt Gaetani pod 
im. Bonifacego VIII (1294 - 1303). Znakomity -kanonista, mąż nie- 
poszlako,vanych obyczajów, . oży,viony najlepszen1i chęcialIli, obronę 
praw Kościoła uważał za rzecz najpierwszej wagi. To go naraziło na 
oszczerstwa nieprzyjaciół i uwikłało ,v.,valkę, która zapoczątkowała 
upadek kościelno - politycznego stanowiska papieża. Początki jego 
pontyfikatu przypadły na czasy powszechnych nieomal zatargów 
i wojen. Wziął tedy na się .zadanie przywrócenia pokoju, bez którego 
nie mógł urzeczywistnić swych najgorętszych życzeń, nowej krucjaty 
na zdobycie Zielni świętej. Najprzód usiłował pośredniczyć pomiędzy 
Anglją i Francją. Gdy jednak nie znalazł posłuchu, postanowił po- 
,ystrzymać głó,vne źródło pokry\vające koszta ,vojenne, którem były 
podatki, samo,volą panujących nakładane na beneficja kościelne 
i na ducho,vielistwo. W tym celu ,vydał bullę Clericis laicos 1296, 
i pod karą ekskolnuniki zabronił domagać się od kleru jaklchkohviek 
danin bez poz\volenia Stolicy Apost. . t{ie był to zakał nowy, lecz 


, 


#
>>>
291 


l"aczej przypomnienie da wniejszych ustaw Aleksandra III i Innocen. 
tego III l). Bulla papieska i \v Anglji i ,ve Francji napotkała na wielki 
opór. Filip Piękny, król frallcuski (1285-1314), młodzieniec fałszywego 
i przebiegłego charakteru, lubiący powoły\vać si
 na "pełność swej 
króle\vskiej ,vładzy", \\r odpowiedzi na pismo Bonifacego użył odwetu 
i zabronił ,vy\VOZU z kraju srebra i wszelkich cennych przedmiotów. 
aby tym sposobem przeciąć doply,v świętopietrza do Rzymu. Wymiana 
korespondencji ponliędzy papieżem i królem załagodziła zatarg. Boni- 
facy \vyjaśnił, że wydany przezeń zakaz nie dotyczy zobo\viązall, wr- 
nikających ze stosunków lenniczych; że wolno jest duchowieństwu 
składać dobro\volne ofiary królowi, nawet na skutek odwołania się 
monarcby; że wreszcie \v razie koniecznej potrzeby państwowej 
uprzednie pozwolenie Stolicy Ap. na daniny z dóbr kościelnych nie 
jest rzeczą nieodzo,yną. Kanonizacja ś"r. Ludwika IX, dziada króla 
Filipa, dopełniła pojednania porrliędzy tiarą i koroną. Harmonja jed- 
nak nie była długotrwałą, albowiem chciwy F'ilip zbyt bezceremonjal- 
I 
nie korzystal ze złagodzeń bulli Clericis laicos, niepOlniernemi wynla- 
ganiami ubożył Kościół francuski, tamował jurysdykcję biskupów, 
,vziął pod swą opiekę depono,vanych przez papieża kardynałów, Ja- 
kóba i Piotra Colonna 2), wreszcie 130 l \ytrącił do więzienia papie- 
skiego legata, biskupa z Parrliers, Saisset"a, który mu czynił wyrzuty, 
że gwalci praw.o kanoniczne. Na wie3ć o tern Bonifacy cofnął dane 
uprzednio złagodzenia i wystosował do króla bullę Ausculta /'iłi. 
'v której upomniał go pod grozą ekskomuniki, by nie tłumił wolności 
Kościoła; jednocześnie zaprosił króla na synod do Rzymu, dokąd po- 
lecił także. przybyć francuskinl prałatom celem pokojowego załatwie- 
nia zatargów i oblnyślenia środków ku zabezpieczeniu nietykalności 
kościelnej. Lecz Pili p spalił pisfi10 papieskie l kazał sporządzić pseu. 
-dobuHę, której, główne zdanie brzmi: Hcire te volulnus, quo d in spi- 
ritnalibus et teJnporaHbus nobis subes. Następnie zwołał 1802 do 
Paryża zgronladzenie 
stanów (stan mieszczański po raz pierwszy) 
i oskarżył publicznie papieża o pretensje do bez\varunkowej i nie- 
ograniczonej władzy nad królem także i w rzeczach czysto doczesnych. 
W obec tego stany oświadczyły się za monarchą, kategorycznie 
.zaakcento"rały państwow& nie.podległość kraju i wysłały do Boni- 


1) Lateran. III c. 19; Lat. IV c. 16. 
2) \Vymienicni kardynalowie wiązali się z wrogami Bonifacego, podali w wąt- 
pliwość jego prawa 00 władzy papieskiej na tej jakobr zasadzie, że poprzedniemu 
papieżowi Celestynowi Y nie godziło się zrzekać raz przyjętej godności, i odwoły- 
'Wali się do powszechnego soboru. (Jlohler, Die Kardinale Jakob und Peter ClJlonna, 
Jaderborn 1914).
>>>
. 292 


facego i do kardynałów wysoce niedelikatne listy. Papież zdema- 
sko\vał oszczerczy postępek króla i publicznie oznajmił, że się nigdy 
nie uważał za zwierzchnika Francji; zresztą. król zaprzeczyć tego nie 
może, że tak on, jak i - kążdy jego poddany, jako chrześcijanin 
i dziecko Kościoła Chrystusow"ego, jest poddanym gło\vie tego Ko- 
ścioła ratione peccati. Nadto na zebranym 1302 \V Rzyn1ie syno- 
dzie, na który wbrew zakazowi króle\vskiemu przybylo 45 francu- 
skich prałatów, ogłosił bullę Unam sanctam i przedstawił \Y 
iej sto- 
sunek głowy Kościoła do \vładzy świeckiej 1). Tymczasem król kazał 
zebrać szereg najniedorzeczniejszych zarzutów przeciw papieżowi 
(herezję, bluźnierstwo, utrzymywanie stosunków .z djabłaIni, niemo- 
ralność, okrucieństwo, zamordowanie poprzednika, świętokupstwo,. 
nienawiść do Francji i t. d.) i odwołał się do przyszłego soboru, aby 
ten dokonał sądu nad Bonifacym. Papież, przeniósłszy się z Rzymu 
do rodzinnego Anagni, z oburzeniem odparł inwektywy, któreJni go- 
znie\vażono \v Paryżu, zażądał satysfakcji, będąc gotowyn1 w razie 
. 
odmowy rzucić klątwę na zapamiętałego przeciwnika. Filip, aby 
uprzedzić postanowiony na siebie wyrok, wysłał do Włoch swego- 
kanclerza Nogareta; ten wraz ze Sciarrą Colonna napadł bezbronnego 
starca, znie\vażył go i pozbawił wolności. Odbity przez mieszkańców 
Anagni, Bonifacy po\vrócił do Rzymu, atoli doznane znie\vagi przy- 
śpieszyły śmierć jego, która nastąpiła \v miesiąc, później 1303 roku. 
Jego następca błogo Benedykt Xl (J 303- 1304) cichy i łagodny, choć- 
niepozba\viony stano\vczości, nie lnając nigdzie oparcia, postanowił 
na drodze ustępst\v załat\vić spra\vę z króleJn francuskiJn; jednak 
'v żaden sposób nie dał się namówić na wytoczenie procesu zmarłemu 
poprzednikowi, owszem, jako naoczny świadek, potępił gwałt na nim 
spełniony i rzucił ekskomunikę na \vszystkich spra\vcó,v zamachu.. 
Po nim Stolica Ap. pozostawała nieobsadzoną przez 11 miesjęcy 


1) Treść bulli llnam sanctam jest następująca: 1) Jeden jest tylko Kościół 
Chrystusowy, stanowiący jedno ciało z jedną głową, której wszyscy powinni pod- 
legać. W tym Kościele są "dwa miecze", t. j. władza duchowna i świecka. Oba 
miecze należą do Kościoła, jeden powinien być używany przez Kościół, drugi w obro- 
nie Kościoła; jeden przez kapłanów, drugi przez królów i wojowników, lecz na za- 
lecenie lub z dozwolenia Kościoła. 2) Władza duchowna stoi ponad władzą do- 
czesną, jaki zaś jest rodzaj tej wyższości, wyjaśnia następujące zdanie bulli: Obo- 
wiązkiem władzy ducliownej jest nauczać świecką i sąrlzić ją, jeśli schodzi na bez- 
droża. · 3) Zdanie końcowe ogólnie oznajmuje, że Kajwyższemu Kapłanowi rzym- 
skiemu poddana jest wszelka istota ludzka. - Bulla nie ogłasza żadnych nowych 
prawd, lecz z jednej strony przypomina, że Chrystus Pan dał swemu .zastępcy na 
ziemi duchowną nad wszystkimi władzę; z drugiej jest wie
nem wyrażeniem ów- 
czesnych poglądów na stosunek Kościoła do państwa. 


,
>>>
.... 


293 


skutkien'l podziału kolegjum kardynalskiego na dwa stronnictwa. 
Wreszcie zgodzono się na arcybpa z Bordeaux, Bertranda de Got, 
który przyjął imię Klemensa V (1305-1314). Nowy papież nie na. 
leżał przedtem do grona kardynałów, a jako biskup trzymał z Boni- 
facyr,n pko Filipo,vi. Koronował się w Lionie i pozostał we Francji; 
,vzględem zaś króla okazał się. teraz bardziej po,volnym, nii należało. 
Zniósł dekret Clericis laicos i przez breve Meruit (co 2 Extrav. 
comm. 5, 7) oznajmił, że bulla Unam sanctam nie nakłada żadnej 
nowej zależności na monarchę i królestwo francuskie (1306); prócz 
tego zupełnie rehabilitował kardynałów Colonna i na dziesięciu nowych 
purpurató\v kreował 9 Prancuzów. Gwoli innym zamiarom króle,vskim 
"Z\volał sobór powszechny do Vienne (1311 - 1312), gdzie na trzech 
uroczystych posiedzeniach prze,vodniczył osobiście 114 prałatom. 
Uchwały tego soboru dotyczyły: a) zakonu templarjuszów, który zo- 
stał zniesiony (ob. 
 120); b) spra,vy papieża Bonifacego VIII Zawzięty 
Filip nastawał n10cno na spalenie zwłok jego j
ko heretyka. Sobór 
jednak odrzucił bezpodstawny zarzut herezji i oświadczył się za pra,vo- 
,Yiernością nieboszczyka, a 7. drugiej strony uwolnił króla od wszel- 
kiej odpowiedzialności za jego postępowanie względem zmarłego 
papieża. c) Uchwalono także ,vyprawę krzyżową, lecz ta nie docze- 
kała się urzeczywistnienia. d) Odrzucono jako przeciwne nauce kato- 
lickiej zdanie, że dusza rozumna nie jest rzeczywiście salna przez się 
formą substancjalną ciała ludzkiego. e) Ogłoszono pewną liczbę de- 
kretów dyscyplinarnych, mających na celu potrzebne reformy, zwłaszc.za 
zabezpieczenie wolności kościelnej. Zawarte są one w Corpus Juris 
Canonici (Clementinae). 

 110. Papieże awinjońscy. Zatargi z Ludwikiem bawarskim. 
. Balusius, Vitae Paparum A venionensium, Paris (najnowsze wydanie Mollata); 
Pastor, op. cit.; Sour.hon, Die Papstwahlen von Bonifąz VIII bis Crban YI, Braun- 
:schweig 1888; Jlilller, Der Kampf Ludwigs des B. mit der romischen Kurie, Tiibingen 
1879 - 1880; Berlicre, Suppliques d'lnnocent VI, Rome 1911; Scheffler, Karl IV und 
Innocenz VI, Berlin 1912; Schilfer, Die Ausgaben der apostol. Kammer unter Johann 
XXII, Paderborn 1911; Seckendorff, Die Klrchenpolit. Tatigkeit der hl. Katharine von 
Siena unter Gregor Xl, Berlin 1918; Samaran, La fiscaiite pontificale en France 
au XIV s., Paris 1906; Lettres communes de Jean XXII, Paris 1904; Haller, Pa pst- 
tum und Kirchenreform, Berlin -1903; Jacob, f3tudien liber Papst Benedikt XII, Berlin 
1910; .L\follat, Les papes d'Avignon (1305 -78), Paris 1920; Verlaque, Jean XXII, sa 
vie et ses oeuvres, 'Paris 1883; Gay, Le pape Clement VI et les affaires d'Orient, 
Paris 1904:; Pawlicki, Cola Rienzi (PrzegI. pol. 1889): Konig, Die papstliche Kammet" 
unter Clemens V und Johann XXII, Wien 1894; Benoit XII lettres, closes et paten- 
tes..., Paris 19tH; Gay, Le pape Clement VI et les affaires d'Orlent, Paris 1904; 
Mollat, La Col1ation des Benefices ecclesiastiques sous les Papes d'A vignon, Pa- 
ris ]921.
>>>
294 


kiemehs V rozpoczyna szereg papieży nie rezydujących 'v Rzy- 
mIe. Nie miał on wpra\vdzie zamiaru stałego pozosta,vania ,ve 
Francji, owszem, wyg14dał 
pokojniejszych czasó,v, by mógł .powró- 
cić do stolicy cbrześcijańst\va; dopiero w cztery -lata później zdecy- 
dował się osiąść \v A ,vinjonie 1309. Następca Klemensa Jan XXII 
(1316-1334), obrany po długiem, ho 28 miesięcy tr\vającem, osiero- 
ceniu Stolicy św., był mężem uczonym, ascetą, znakon1itym kazno- 
dzieją i nader czynnYln zwierzchnikiem (wydał ok. 60000 dokumen- 
tó,v). Urządził kancelarję papieską i jest właśchvyn1 twórcą. tak z\v.. 
Rota Romana. Pisarze, nieprzychylni temu papieżo,vi, poma,viali go 
o herezję, ponieważ był zdania, że spra,viedliwi dopiero po zmar- 
twych,vstaniu będą przypuszczeni do oglądania Boga twarzą 'v t,varz 
(visio beatifica). Bezzasadny to zarzut, gdyż k\vestja po"ryisza jesz... 
cze naó\vczas nie była dogmatycznie określoną, a zresztą Jan XXII 
przed śmiercią od,vołał s,voje prywatne mniemanie. Benedykt XII 
(1334-1342), reformator kurji papieskiej, ukrócił przedajność i inte- 
resowność urzędnikó\v swego d,voru i poodsyłał zbytecznych prałató\v 
do ich diecezyj. Nie ,vidząc możności powrotu do Rzyn1u, ,vybu- 
dował -'v A \vinjonie pałac dla siebie i następcó,v. Klemens VI 
(1342-1352) łączył 'v sobie energję z nadz,vyczajną łagodnością, 
wielką naukę z rzadką. wymo\vą, z drugiej strony lubo\vał się 'v prze- 
pychu i nakładał opłaty na kościoły i klasztory, ponieważ nieład 
w Państwie Kościelnem spowodo,vał zupełny nieomal ubytek dochodów 
papieskich. Hrabstwo A ,vinjon za
upił na własność Stolicy Ap. i przez 
zamianowanie kardynałami \vielu Francuzó\v jeszcze bardziej zespo- 
lił papiest,vo z Francją.. Za jego pontyfikatu (1247) utalento\vany Cola 
di Rienzo ogłosił się trybunem Rzymu. Niebawem jednak wskutek 
swoich szaleńst\v zraził on ku sobie mieszkańcó\v \viecznego miasta 
i musiał ucieczką. rato,vać swe życie. Innocenty VI (1352 - 1362) 
jeden z najlepszych awinjońskich papieży, miłośnik prostoty, gorlhvy 
· reformator własnego otoczenia, zabronił kumulacji beneficjó\v i da\vał 
je tylko najgodniejszym. Do Państ,va Kościelnego, poć,viarto,vanego 
na kawały przez motne rody, 'vysłał (1353) kardynała Albornoz, który 
nają'vszy ,vojsko, uzurpatorów pokonał i zabezpieczył pra\va Stolicy 
Ap. Uczony i ś\viętoblhvy Urban V (1362-1370) przybył \vpra,vdzie 
do Rzymu 1367, lecz wobec panującego tam chaosu nie czuł się 
dosyć. bezpiecznym, ulegl przeto namo\vom francuskich kardynał6w 
i po,vrócił do A ,vinjonu 1370. Przepo\viednia św. Brygidy, że jeżeli 
papież opuści Włochy, umrze \v krótkim czasie, spełniła się aż nadto 
dokładnie. Jego następca Grzegorz XI (1870-1378) pod. naciskiem 
całego chrześcijańshvR (z wyjątkieln Francji) i pod groźbą rzyn1ian, 


.
>>>
-- 


295 


le sobie obiorą innego papieża, przeniósl się także do Rzynlu 1377, 
niedługo jednak zrażony niesnaskami, jakie panowały ,ve Włoszech, 
powziął zamiar po,vrotu do Francji, i tylko rychła śmierć jego stanęła 
telnu na przeszkodzie l). 
Siedemdziesięcioletni prawie okres papieży awinjońskich nie bez 
pewnej słuszności historycy nazywają. niewolą babilmiską. Przeniesie- 
nie bowiem rezydencji z Rzymu do kraju obcego spowodowało za- 
Jeżność Stolicy Ap. od francuskiego dworu, co się pod niejednym 
,vzględem fatalnie odbiło na sprawach kościelnych. Papieże, sami 
Francuzi, naginali się do polityki francuskiej, a przez to słabło pow- 
szechne zaufanie ludów do ,vspólnego naj,vyższego zwierzchnika Koś- 
cioła. Jaskrawym tego do,voden1 było ich postępowanie z niewol- 
nYln zresztą. od winy Ludwikiem bawarskim. 
Iianowicie po śmierci 
cesarza Henryka VII (J 3 13), na skutek rozdwojenia głosów przy 
elekcji, stanęło dwóch pretendentó,v do koron J T , Ludwik ks. ba,var- 
ski i Fryderyk ks. austrjacki 2). Ludwik zwycięży'vszy przeciwnika 
1322, choć dotąd przez papieża nieuznany t niekoronowany, ująl 
rządy cesarstwa. Energiczny Jan xxn zaprotestował przeciwko 
nielegalnenlu objęciu przezeń władzy, przywlaHzczeniu sobie tytułu 
"kr0la rzymskiego" i wspomaganiu antykościelnej partji we Wło- 
szech. Ze swej str!ny Ludwik zaapelował do powszechnego soboru 
i wsparty przez zbuntowanych pk0 papieżowi franciszkanów .8), ogłosił 
go za poplecJl:nika heretyków i antychrjsta. Jednocześnie pogodziw- 
szy się z Fryderykiem Rustrjackim. zawezwany przez Gibelinó\v, podą- 
żył do Rzymu 1329, oglosił Jana XXII za pozbawionego władzy, za- 
lnianował na jego miejsce odszczepiełiczego franc
szkanina Piotra de Cor- 
bario (antyp. 
Iikołaj V), ukoronował go i na,vzajenl został przez niego 
ukorono,vany. Wkrótce jednak, zmuszony orężem Roberta króla Ne- 
apolu i nieprz'yjazną posta,vą. rzymian, opuścił \Vłochy i antypapieża, 
skutkiem. czego ten ostatni upokorzył się i poddał Janowi XXII. Po 
ślnierci Fryderyka 1330, Ludwik usilnie dąiył do pojednania się 
z papieżeIJl i gotów był wszystko uczynić, byle Stolica Ap. przyznała 
mu koronę; lecz Jan stanowczo domagał się abdykacji, jako uznania 
s,yego prawa do ,vyroku '0 spornYJll obiorze. Benedykt XII pragnął 


. 
1) Kirsch, Die Riickkehr der Papste Urban V und (iregor Xl von Avignon 
nach Rom, P&derborn 1898. Od czasów Grzegorza XI już nie Lateran, jak dotąd, 
lecz Watyklln jest rezydencją papieży. 
2) \Vprawdzie Ludwik otrzymał większość głosów elektorskich.. lecz to WÓ\\'- 
czas jeszcze nie dawało prawa do władzy cesarskiej; dopiero t. zw. złota bulla, 
wydana 1:156 przez cesarza Karola IV, unormowała sposób elekcji. 
3, Ob. 
 117 i 119. 


II
>>>
,. 


296 


zakończyć sprawę ugodowo, atoli uległ groźbonl dworów paryskiego 
i neapolitańskiego, przez co rozgoryczył na siebie Niemcy i dopro- 
"radził do wydania przez elektorów ('v Rhense 1338) uch,vały, że ko- 
go oni ,vybiorą, ten nie potrzebuje papieskiego pot,vierdzenia. Na 
ponowną propozycję króla Klemens VI posta,vił tak twarde ,varunki, 
że je sami książęta Rzeszy musieli odrzucić 1344. Natomiast elekto- 
ro,vie za zgodą papieża obrali na króla l\ieJniec Karola IV (1346- 
1378). ,y rok później nagła śmierć Lud\vika położyła kres niefortun- 
nemu zatargowi. 



 111. Rozdwojone obiory papieży. Synody pizański i konstan- 
cjeński. 
F'romme, Die spanische Nation und das Konst. Concil, Miinster 18V6; ten.:e, Die 
WahI des Papstes Martin V (Rom. Quart. 1896); Graf, Papst Urban YI, Berlin 1918; 
Blie11letz'rieder, Das Generalkonzil im grossen abendIandlschen Schisma, Paderborn 
1904; Dax, Die Universitaten und die Konzilien vąn Pisa und Constanz (Freiburg 
Diss. 1910; Pinke, Acta Concilii Constantiensis, Miinster 1896, 1923; tenże, Bilder "om 
Konstanzer Konzil, Heidelberg 1903; Goeller, Konig Sigismunds KirchenpoJitik 1404-13, 
Freiburg 1902; Jansen, Papst Bonifatius IX, Freiburg 1901; Pastor, op. cit.; Souchon, 
Die Papstwahlen in der Zeit deś grossen Schisma, Braunschweig 1898; Gayet, Le 
grand schisme de d'Occident, 2 tomy, Paris 18H
; Valois, La France et Le grand 
schisme d'Occident, 4, tomy, Paris 1896 -1901; Salembier, Le grand schisme d'Occi- 
dent, Paris 1920; Abraham, Reforma na soborze w Pizie 1409. r. i udział w niej przed- 
stawicieli Kościoła polskiego, Kraków 1919 (Polonia sacra, III); LikolCSki, Kwest ja 
unji Kościoła wschodniego z zachodnim na soborze Kon5t. (Prz. Kośc. 190,,»). 
Jednem z naj smutniejszych następst,v "niewoli babilońskiej" 
było rozdarcie chrześcijańskiego Zachodu (1878-1417) przez t. zw. 
,vielkie odszczepieństwo. Po śmierci Grzegorza XI mieszkaJlcy 
. 
,viecznego miasta \v obawie, by nowy papież nie zatęsknił za Francją, 
zażądali od kolegjum kardynalskiego oddania głosów na rzymianina, 
albo przynajmniej na 'Vłocha. Liczna rzesza ludu całą noc przed 
rozpoczęciem konklawe czuwała na placu ,vatykullskim i dawała 
głośny ,vyraz s,vym pragnieniom. 'Vobec tego rodzaju nacisku kardy- 
nałowie obrali. wpra,vdzie Włocha, lecz na poły sfrancuziałego, który 
dłuższy czas przeby\vał 'v A willjonie. Był nim Bartłomiej Prignano, 
arcybp z Bari, rodem neapolitańczyk, bardzo dobrze ,vidziany na 
dworze neapolitańskim; przyjął imię Urbana VI (1878 - 1389) i jest 
ostatnim papieżenl nie z grona kardynałó\v. Zanim ogłoszono elekcję, 
niecierplhve tłumy ,vpudły do pałacu; purpuruci ratowali się ucieczką, 
a tylko kilku pozostałych przedstawiło jednego z pośród siebie (kard. 
Tebaldeschi), rodo,vitego rzymianina, jako rzekomo nowego' papieża. 
Na drugi dzień ,vydało się podejście, lecz lud, tymczasem już przy- 
pro,vadzony do ró,vllowagi, nie reagował przeciwko istotnemu. w'yni- 


, 


.
>>>
297 


kowi elekcji. Obiorcy powrócili do Watykanu, wzięli udział ". intro- 
nizacji (9 k,vietnia) i koronacyjnym obrzędzie, złożyli hołd należnr 
Urbanowi VI, następnie przyjmowali odeń. beneficja, wyjednywali 
sobie przy\vileje, jednem słowem, skoro ]l1in
ła obawa niebezpieczeJl- 
.stwa ze strony tłumów, uznawali 'v nim prawowitego papieża 1). 
. Urban jednakże zawiódł nadzieje pewnej części dostojników 
kościelnych. I :r\ie myślał \vracać do A "rinjonu, postanowił położyć 
koniec prze,vadze i wpły\vom Prancji na Stolicę Ap. i surowo karcił 
kardynałów za ich zbytko"rne życie i nieduchowne obyczaje. \Yobec 
tego francuscy purpuraci (i trzech włoskich), zape"wniwszy sobie 
{)piekę s\vego króla, usunęli się na terytorjum neapolitańskie, elekcję 
Urbana VI ogłosili za nie,vażną i ,vybrali na jego Iniejsce kardynała 
Roberta z Gene"ry, który się nazwał Klemensem ViI (iO "Trześnia 
1378). Pretendent osiadł \v A winjonie i został uznany przez Francję. 
Neapol, Sabaudję, później t3k
e Hiszpanję i Szkocję. Inne państwa 
pozostały wierne prawowitemu papieżowi. Odszczepieńst,vo, wywo- 
łane przez zdradę francuskich dostojników, było ,vłaściwie ,\Talką 
dwóch narodó\v o posiadanie papiest\va: ""'łosi pragnęli je odzyskać, 
Francuzi nie chcieli dać go sobie odebrać. Stanęli tedy naprzeciw 
.siebie dwaj ,vspółza\vodnicy, rlucając każdy na przeciwnika i jego 
stronnikó\v ekskomuniki i wzajemnie się zwalczając. Nieszczęsne 
{)\VO rozdwojenie ciągnęło się przez lat 40, ohniżyło powagę papieską, 
2aniepokoiło sumienia, sprowadziło zamieszanie i wiele innych szkód 
wyrządziło Kościołowi. Następca Urbana, Bonifacy IX (1389 - 1"404), 
\v poczuciu pra\vości swego wyboru nie Jnyślał wchodzić 'v żadne 
układy z pretendentem i żądał odeń zrzeczenia się nieprawnie osią- 
gniętej godności. Atoli Klemens VII do śnlierci nie złożył tiary, 
a a winjońscy kardynałowie ponlimo próśb i napomnień katolickiego 
świata obrali !39! na jego następcę hiszpańskiego kardynała Piotra . 
de Luna, czyli Benedykta XIiI. Przed swą elekcją zaprzysiągł tenże 
ponieść ,vszelkie ofiary dla przywrócenia jedności kościelnej, choćby 
na,vet kosztem abdykacji, jeśli tego będzie potrzeba 2); nie dotrzymał 
jednak słowa i z tego powodu Frf1ncja, Kastylja i" Na\
arra wypo- 
1) Wszyscy również napisali swym kolegom pozostałym w A winjonie: Ad 
personam Reverendi in Christo Patris, Domini Bartholomaei, archiepiscopi Barensis... 
libere et unanimiter direximus vota nostra- (Raynald ad 1
78 n. 19}. Gdyby zresztą 

lekcja t:"rbana dOKonaną była pod naciskiem i ze strachu. czernużby się potem 
bali jej opublikować i przedstawili ludowi rzekomego papieża? , 
2) Uczeni teologowie i kanoniści podawali różne sposoby usunięcia schizmy. 
Uniwersytet paryski, największa na owe czasy powaga naukowa, był za zwołaniem 
soboru powszechnego (1381). Potem (139ł) podał jeszcze dwa inne projekty: kom- 
promis i zrzeczenie się godności przez pretendentów.
>>>
298 


,viedzialy mu na pewien czas (1398-1403) posłuszeIlstwo, a Jego sa... 
mego interno'wano we ,vłasnym pałacu. \\"reszcie znie,volony, wysłał 
do Rzymu pełnomocnikó,v celem nawiązania układów. Tymczasem 

mierć zabrała Bonifacego IX, 
 jego następca Innocenty VII (1404- 
1406) zbyt wiele miał kłopotu z uśmięrzeniem powstałych w Rzymie 
zamieszek i zbyt krótko piastował godność papieską, iżby m6gł sku- 
tecznie się przyczynić do usuni
cia rozdwojenia. 
Pomyślniej zda,vały się układać okoHczności, gdy na tron rzymski 
,vstąpił kardynał Anioł Corrario pod im. Grzegorza XII (1406-1415). 
Xiedwuznacznie bo,viem pragnął spełnić daną przy ,vyniesieniu na 
papiestwo obietnicę położenia kresu schizlnie i 'v samej rzeczy na. 
,viązał stosunki z Benedyktem. Obad,vaj postanowili zjechać się do 
Savony i abdyk"o,vać, lecz do spotkania łJie przyszło i spra ,va spełzła 
na niczem. Naówczas część kardynałó"r jednej i drugiej obedjencji 
postanowiła przy,vrócić jedność na innej drodze. Po wzajemnem 
porozumieniu zwołali sobór do Pizy 1409 i, gdy za,vezwani przez 
nich Grzegorz XII i Benedykt XIII nie sbhvili się, przy,vłaszczyli 
sobie nad nimi pra,vo sądu, ogłosili ich za schizmatykó,v i heretyków, 
stawiających talnę jedności Kościoła, złożyli ich z godności i dali 
swe głosy Da arcybp a medjolańskiego, kardynała Piotra Philargi, 
znanego jako Aleksander ,1). 'Vpra,,-dzie ,viększa część katolickiego 
świata przeszła pod jego posłuszeństwo (także i Polska); lecz ani 
9rzegorz XII. ani Benedykt XIII nie zostali zupełnie opuszc
enL 
Pierwszego uzna,vały Neapol, część \Vłoch i część Niemiec; drugi 
utrzymał przy sobi
 Hiszpanję, Portugalję i Szkocję. Rozdwojenie 
zatem nietylko nie ustało, ale si
 nawet ,,",zmogło, gdyż zamiast 
dwóch, ujrzano na czele chrześcijaństwa aż trzech przewodników. 
Nie zmniejszyła trudności śmierć Aleksandra, ponieważ kardynało,vie 
jego obedjencji ,vybrali mu za następcę kard. Baltazara Kossę, męża 
. 
dosyć podejrzanych obyczajó
v, który się nazwał Jane?n ...YXIII (1410). 

a usilne żądania króla niemieckiego, Zygmunta, Jan XXIII dał 
się namówić Ba zwołanie soboru do Konstancji, nie bez nadziei, 
że tynl sp()sobem uzyska przyzD,anie sobie najwyższej kościelnej 
godności przez całe chrześcijaństwo. Zygmunt zaprosił także do Kon... . 
stancji Grzegorza XII i Benedykta XI
I, ci jednak nie przybyli. Sobór 
rozpoczęty jesienią 1414 przeciągrrął. się do wiosny 1418. \Vłaściwie 


. 
1) Bez wątpienia sobór pizański prawnie nie mógł mieć żadnej wagi, ponie- 
waż nie był zwołany ani kierowany przez głowę Kościoła. AJeksander V nie mo- 
że być uważany za prawdziwego papieża; tym bowiem był Grzegorz 
II, a żadna 
siła ludzka nie lest mocna pozbawić najwyższego zwierzchnika Kościoła katolickiego 
przysługującej mu władzy. 


,
>>>
299 


nie soborem, ale ,vielkin1 kongresem katolickiego świata nazwaćby 
go należało. Uczestniczyli 'v niln prócz kardynałó,v i biskupów ka- 
płani \v bardzo znacznej liczbie, nadto król Zygmunt, książęta, po- 
słowie od królów, miast i uniwersytetów; do głosowania zaś dopusz- 
czono także opató,v, prokuratoró,v kapituł, doktorów teologji i prawa 
kanonicznego, książąt obecnych i przedstawicieli nieobecnych panu- 
jących. Ponieważ zaś zbytnia ilość glosó\v lllogłaby stanowić niemałe 
utrudnienie, \vięc uchwalono głosować \vedług narodo\vości. Liczono 
ich z początku cztery: włoską, niemiecką (\v tej mieścili się i Polacy),. 
francuską i angielską, potem przybyła jeszcze piąta - hiszpańska. 
Każda stano,viła osobną korporację i miała działać oddzielnie; na ze- 
braniach ogólnych rozstrzygała większość z pośród owych pięciu 
głosó\v. 
Sobór konstancjeński na samym początku położył za konieczny 
\varunek pra\vidłowego działania ustąpienie wszystkich trzech preten- 
dentów. Jednocześnie podniesiono liczne zarzut
 pko będącen1u \v Kon- 
stancji Janow.i XXIII, który ,vobec takiego obrotu rzeczy opuścił po- 
tajemnie miasto w nadziei, że uda mu się zebranie rozwiązać. Tym- 
czasem \viększość narodo\vości na wniosek Gersona, kanclerza uni- 
wersytetu paryskiego, orzekła na sesjach 4 i 5, że "synod \v imię 
Ducha Ś\v. prawomocnie zgromadzony, jest przedstawicielem całego 
Kościoła i lna s,vą władzę bezpośrednio od Boga; że każdy, na wet 
papież, powinien go słuchać 'v tern, co dotyczy wiary, usunięcia roz- 
d\vojenia i reformy \v gło,vie i członkach" l). Pojmanemu 'v Szafuzie 
i przypro\vadzonemu do Konstancji Janowi \vytoczono proces i na 
12-ej sesji ogłoszono jego depozycję, której się poddał z pokorą 2). 
Na czternastej sesji Grzegorz XII przez swego posła 
Ialatestę oznaj- 
mił, że odtąd upoważnia sobór do działania, sanl zrzeka się godności 
papieskiej i ppleca przystąpić do nowe.j elekcji. Celem skłonienia 
\ 
l) Powyższe orzeczenie, niezgodne z nauką Kościoła katolickiego, bynajmniej 
nie przemawia przeciwko nieomylności soborów powszechnych. Albowiem synod 
konstancjeński (w tym okresie swego trwania) wcale nie był soborem powszech- 
nym: znaczna część chrześcijaństwa nie brała w nim udziału; nie zwołał go, ani 
mu przewodniczył prawowity papież, bez którego nie może być powszechnego so- 
boru. Żaden t
ż pa!)ież llie aprobował twierdzenia--o wyższości soboru nad widzialną 
głową Kościoła, owszem powszechny sobór we Florencji wyrainie je odrzucił. Taki6 
naówczas zamieszańle pojęć w danej kwestji może się tylko wytłumaczyć nienor- 
malnemi stosunkami, jakie do społeczeństwa chrześcijańskiego wprowadziło nie- 
szczęsne rozdwojenie. 
2) Oddany pod straż elektorowi Palatynatu Ludwikowi, dopiero po czterecb 
latach dzięki Marcinowi Y wypuszczony został na wolnośi' i mianowany przezeń 
dziekanem św. Kolegjum; wkrótce potcm umarł we FlorencJi 1419. 


.
>>>
300 


Benedykta do podobnego kroku, król Zyglnunt udał się osobiście do 
Perpignan, lecz nie mógł złamać jego OpOfU. "T ó,vczas kraje, będące 
1Jotąd pod jego obedjencją, porzuciły go. przyłączyły się do soboru 
.j ut,vorzyły piątą narodo\vość. Na sesji 37 jako krzywoprzysięzca 
i niepoprawny heretyk złożony został z godności l). Wreszcie po 
dłuższych pertraktacjach kardynałowie \vraz z 30 przedsta wicielan1i 
pięciu narodowości rozpoczęli konklawe i 11 listopada 1 ł 17 obrali na 
papieża kardynała Ottona Colonnę pod iJn. Marcina V. Tak s
ę za- 
kończył największy kryzys, jakiemu równego nie zaznał Kościół ka- 
tolicki 'v przeciągu swego istnienia. Każde państwo świeckie w po. 
dobnych okolicznościach byłoby niechybnie zginęło. Tak przecież 
eudo,vna jest organizacja tego duchownego Królestwa i tak nieznisz. 
'Czalna idea papiestwa, że po,vyższe, najbardziej ostre ze ,vszystkich 
rozdwojenie, posłużyło tern bardziej do wykazania jej niespożytej 
trwałości. 
Co dotyczy usunięcja nadużJTć, jakie zwłaszcza 'v ostatnich stu 
latach wkradły się do Kościoła, i uch"Talenia niezbędnych reform, 

obór niewiele mógł zdziałać, albowiem z po,yodu rozmaitego stanu 
spra w kościelnych 'v poszc7.ególnych krajach, można było na fazie 
'Osiągnąć porozumienie ts lko w niektórych punktach. Treścią ich 
było: zniesienie egzempcyjJ poczynionych od początku rozdwojenia. 
'Zrezygnow'anie Stolicy Ap. z dochodów ,vakujących benefirjó,v, zo- 
bowiązanie. beneficjatów do przyjęcia ś,vięceń i do rezydencji, "Tzno- 
,vienie dawnych kar pko symonji. Nadto papież oŚ"Tiadczył, źe za 
łat pięć zwoła no,vy sobór, a na przeciąg tego czasu pozawierał kon- 
kordaty z poszczeg6lnemi narodami. (O działalności soboru "T spra. 
wie herezji Wiklefa i Husa .ob. 

 115 i 116). Odrzuconą także zo- 
stała nauka franciszkanina Jana Petit'a i dominikanina Jana Falken- 
berga o godli wości zabójstwa tyran-a. Zresztą ostatnia. kwest ja nie 
zajmowała całego soboru, ale tylko pojedyńcze nacje. 
Na pytanie, czy sobór konstancjeński ma prawo do nazwy po. 
,vszechnego, należy odpowiedzieć, że charakter ekumenicznych mają 
tylko ostatnie posiedzenia (42-45), na których prezydow"ał Marcin V 
i gdżie określił pomienione ,vyżej dekrety i konkordaty. Da,vniej- 
szych uch wał tego soboru papież nie aprobował oficjalnie, ani w ca- 


]) Benedykt zamieszkiwał odtąd w Penniscola, zamku położonym w górach 
między Tarragoną i \Yalencją; nie uznając swej depozycji,. przed śmiercią (142-1) 
mianował -1 kardynałów. Po jego zgonie trzej z nich wybrali na. papieża kanonika. 
Munnoz z Barcelony - przybrał im
ę Klemensa YIH (zrez. 1429). Czwarty z wspom- 
nianych kardynałów sam siebie ogłosił za papieża (Benedykt XIV) - zniknął jed- 
nak z historji bez śladu. 


, 


.
>>>
-..... 


301 


łości, ani poszczególnie. Wprawdzie na ostatniej sesji wyraził Bl(
 
że potwierdza ,vszystko uch,valone w Konstancji in materiis fidei 
conciliariter, lecz nie aliter nec alio modo; jednak z okoliczn(lści t 
towarzyszących o,vemu oznajnlieniu, ,vidać, że nie szło tu ".cale- 
o nadanie soboro,vi jako całości powagi ekumenicznego. Albowiem 
na domaganie się Polaków, aby uznał ,vyrok kardynałów i biskupów 
na pruskiego dominikanina Falkenberga, autora paszkwilu zohydzają- 
cego króla Jagiełłę, nie chciał \V czasie soboru tego uczynić, ponie- 
waż sprawa nie należała ad fidem i nie b'yła traktowana conciliariter 
(zrobił' to dopiero później). Stąd jego powyższe wyrażenie, któremu 
poza tem innego znaczenia dawać nie lllożna. 



 112. Sobory bazylejski i ferraro-florencki. 
Hefele, Conciliengeschichte YII; Palacky et Birk, Monumenta Conciliorum ge- 
neralium saec. XY, 3 vol., Yindobonae 1857, 1873, 1886; Haller, Concilium Basileense, 
8tudien und Quellen zur Geschichte des Baseler Concils, 7 vol., Basel 1896 -1910; 
Vanutelli, II concilio di Firenze, 1899; Norden, . Das Pa'Psttum und Bysanz, Berlin 
1903; A.1lner, La MoIdavie au concile de FIorence, Paris 1904: Valois, Le Pape et le 
Concile l-U8-fO, Paris 1910; Lazarus, Das BasIer Konzil. Berlin 1912; Zellfelder, Dio 
Beziehungen Englands zum BasIer Konzil, Erlangen 1911; Bltrsche, Die Reformar- 
beiten dl3s BasIer Konzils, Basel 1921. Zellfelder, EngIand und das BasIer- KonziI, 
Berlin 1913; J'Jadelin, France et Rome, La Pragmatique Sanction. Paris 1913. 
Dekretem Frequens (s. 39) synodu konstancjeńskiego nakazane zo- 
stało częstsze zwoły,vanie soborów powszecl1nych; najbliższy miał się 
odbyć za lat pięć, następny za siedem, a dalsze co lat dziesięć. Stoso- 
wnie do wspomnianej uchwały, 
Iarcill V zarządził zjazd biskupów 
do Pa,vji. Rozpoczęte 1423 tamże koncyljum ,vkrótce z powodu epi- 
demji przeniesiono do Sjeny; atoli dla bardzo małej liczby obradują- 
cych trzeba je było rozwiązać na ,viosnę 1424. Najbliższy sobór. ma- 
jący się odb:yć 'v Bazylei, niew
elkie także nadzieje rokował. Usiło- 
wania synodów konstancjeńskiego i sjeneńskiego, zmierzające do 
uszczuplenia powagi Stolicy Ap.. obudzały pewną ,vątpliwość, czy tą 
drogą mozna będzie przeprowadzić potrzebne reformy. Ponieważ jednak 
świat katolicki pragnął nowego koncyljum, papież ogłosił termin 
rozpoczęcia posiedzeń i na przewodnika naznaczył kardynała Juljana 
Cezarini 'ego 1431. 
Następca :Marcina, Eugenjusz IV (1431 -=- 1447) wobec nawiąza-. 
nych uprzednio' stosunkó,v z Grekami, okazującymi chęć do zawarcia 
unji kościelnej, nosił się od początku z z'amiarem przeniesienia so- 
boru do jednego z roiast ,vl?skich; więc po otrz
'm,anej wiadomości, 
że tylko mała garstka przedsta,Yicieli Kościoła znalazła się w Bazylei 
(3 biskupó,v i 14 opatów), za,viesil rozpoczęcie obrad na 18 miesięcy.. 
-
>>>
302 


polecając .biskupon1 po upływie tego czasu przybyć do Bolonji. 
Zanim jednak otrzynlan.o bullę papieską, ,vydelego,vani 'v tym celu 
przez Cesarini"ego jego zastępcy (on sanI byt podó,vczas 'v Czechach), 
zainaugurowali otwarcie koncyljul11, które posta,viło sobie za cel stłu- 
mienie 'herezji husyckiej, przywrócenie pokoju pom. książętami i na- 
rodami, refo:rmę Kościoła 'v głowie i 'v członkach. Nie bacząc na 
rozkaz papieża, bazylejcz
ycy, ufni w opiekę króla Zygnlunta, posta- 
nowili nie przerywać posiedzeIl, a jednocześnie ,vysłali do Eugenjn- 
sza prośbę, by ostatnie rozporządzenie odwołał, i zawezwali biąkupólv 
do przybycia na obrady. Istot.nie, liczba uczestników niecu się WZTII0. 
gła. Lecz już na drugiej sesji obradujący zaznaczyli swe stanowisko 
przyp01nnienieJll dekretu konstancjeńskiego o wyższości soboru nad 
papieżem. Ogłosili się tedy za pra,vnie zebrane koncyljuIll, ktÓrego 
i sam papież nie może rozwiązać, przyznali sobie najwyższą władzę 
'v Kościele, twierdząc, iż sobór ma ją bezpośrednio od Chrystusa 
Pana, i zażądali, by Eugenjusz "Tziął udział 'v posiedzeniach bazylej- 
skich. Papież, zniewolony nalnową posłów przysłanych przez króló,v 
I\ieJniec, Fl'ancji i księcia Burgundji. pragnąc nadto utrzymać jedność 
z bazylejczJ T kanli, odwołał dekret zawieszający i pozwolił na dalsze 
obrady (hulla Dudu'irt sacrum z dnia 15 grudnia 1433). Istotnie, od 
sesji 17 
ej jego legató"T dopuszczono do przodownictwa po
 tYJll 
,vszakże warunkienl, że (we ,vłasnenl zresztą imieniu) zaprzysięgli 
twierdzenie o ,vyższości soboru. Na następnych sesjach ,vydano 
mnóstwo zbawiennych uchwał celem zniesienia ,vielu nadużyć, pod- 
niesienia karności kościelnej i należytego odbywania służby Botej. 
.Jednak duch opozycji pko Stolicy Ap., utrzYlnywany przez Francuzów 
z kardynałem arcybpem z .Arle
, Ludwikiem d'Allemand na częle, 
dosyć prędko. rozwiał harmonję pomiędzy papieżem a synodem. Znie- 
'siono np. "Tszelkie annaty i to ,vówczas, gdy Eugenjusz IV, wygnany 
przez rewolucję rzymską, utrzymy,vał się we Florencji z jałmużny; za- 
broniono papieżom mianować kardynałami swoich kre,vnych i wo- 
góle konferowanie tej godności uczyniono zależnem od przyzwo- 
lenia ,viększości kolegjuln kardynałów i t. d. Wreszcie. bazylejczycy 
ujęli w s,ve ręce także spra\vę zjednoc'Zenia Kościołó,v i z tego 
względu uznali potrzebę przeniesienia obrad synodalnych. Gdy ,vięk- 
szość wskazy,vała na A winjon, mniejszość oświadczyła się za jednem 
z miast włoskich. Eugenjusz stanął po stronie tej ostatniej i bullą 
z dn. 18 ,vrz. [-1:37 r. zwołał nowy sobór do Ferrary. \V odpowiedzi 
na to oponenci na 29 sesji ogłosiłi bullę papieską 'la nie,y
żną, a sa- 
memu papieżowi zagrozili najsroższemi karalni. Nie ponlogły przed- 
'Stawienia Cesarini'ego, który ,vraz z lepiej myślącJmi opu
cił Bazyleę. 


,
>>>
..... 


303 


Zwołany przez Eugenjusza IV sobór do Ferrary przyszedł do 
sku tku 1438. Grecy stawili się 'v znacznej liczbie; prócz patrjarcby 
kpiskiego Józefa, przybył cesarz Jan Paleolog. Łacińskich biskupów 
było 150, prezydo,val papież osobiście. Roko,vania szły nader uciążli- 
,vie i jedynie nadzieja, iż Zachód udzieli Grekonl pomocy pko Tur- 
kom, po,vstrzymy,vała w.schodnich gości od zerwania r()zpoczęt
"ch 
pertraktacyj. 'V e Florencji, dokąd 1439 z powodu epidemji przenie- 
SiORO obrady, weszła na porządek sprawa dogmatycznych różnic; po 
długich debatach uznano naukę katolickiego Kościoła za zupełnie 
pra,vo,vierną, pko czemu zaoponował jeden tylko 
Iarek arcybp efeski. 
Akt zjedno.czenia, podpisany przez przedstawicieli obu Kościołów, 
obwieścił światu Eugenjusz dekretenl Laetentur coeli 1) (6 lipca 1439). 
Głó,vne zadanie soboru zostało osiągnięte i Grecy, podejlTIOWani ko- 
szteul Stolicy Ap. i miasta Florencji, opuścili krainę włoską. Jednak 
ze względu na postawę bazylejczyków, papież nakazał ,," dalsz
"nl 
ciągu prowadzić obrady, przeniesione 1443 dą Hzyn1u. Za przykła. 
dem Grekó,,' poszli Ormjanie (1439), jakobici (1442), Chaldejczycy 
(nestorjanie) i 
Iaronici z ,vyspy Cypru (1445). Zjednoczenie Gre- 
kó,v z Rzymen}, podjęte dla interesu, niedługo trwało; stara a głę- 
boko wkorzeniona nienawiść do łacinników popsuła dzieło z tak 
,vielkirn przeprowadzone trlldenl 2). Na razie jednak było ono wiel- 
kim looralnynl sukcesen1 Stolicy Ap.. filbowiem we florenckiej unji 
Wschód uznal uroczyście prymat papieża 'v całkowitym i zupelnyn} 
zakresie tak, jak go uznawały wieki dawniejsze. Była to najlepsza odpo. 
wiedź na jednoczesne usiłowania bazylejczyków, którzy umyś1ili Sto- 
licę Ap. zepchnąć do roB caput lTIinisteriale. Ci ostatni (1438 r. po- 
zostało ,'" Bazylei 25 biskupów i 17 opatów) pod przewodnictwmll 
kardynała d'Allelnand (który późniejszenl życienl IHlprawil popełnione 
tu błędy) odr
ucili za wezwanie do Perrary i, rozpucząwszy proces pko 
Eugenjuszowi. ogłosili nań ,vyrok depozycyjny, na jego zaś miejsce 
obrali 1439 człowieka świeckiego, Allladeusza księcia sabaudzkiego (allt y- 
papież Peliks V). Atoli krok odszczepie]lcz
" obdarł ich z wszelkiej 
powagi. "Klerykalna delllokracja" , dzial::1jąca pod wpływenl ówczes- 


l) O udziale Rusi w unji florenckiej ob. 
 176. 
2) Patrjllrchowie aleksandryjski, antjocheński i jerozolimski, reprezentowani 
we Florencji przez' pełnomocników, odstąpili od unji już 1413. Cesarz Jan Paleolog, 
widząc trudnoścJ przeprowadzenia unji. stawał się dla niej coraz obojętniejszy. 
Je
o brat i następca Konstantyn (14ł9-
3) więcej się o unję troszczył; ostatecznie 
iednak sprawa utrzymania Grekó\v w posłuszeilstwie ku stolicy Ap. upadła, gd)" 
ze zdobyciem Kpla przez Turków (2P maja 1453), na stolicę patrjarszą dostał się 
Gennadjusz, zawzięty przeciwnik Rzymu. 


.
>>>
304 


nych teoryj o soborach, dała dotykalny dowód niezdolności do rzą- 
dzenia Kościołenl i znakomicie przyczyniła się do zupełnego zdyskre- 
dyto,vania mrzonek o wyższości soboru nad papieżem. Drobna garstka 
,viecownik6w, wypędzona 1449 z Bazylei, przeniosła się do Lozanny, 
gdzie zamieszkał rzekomy z\vierzchnik Kościoła, uznany przez Szwaj- 
carję i Sabaudję. Zrozumiał i on wreszcie swe błędne stano'visko. 
i poddał się Eugenjuszo,vi IV. TYlU. sposobelu położony został kres 
,vielkiemu odszczepieńst,vu na hachodzie 14-19 :. 
Sobór ferraro-florenckJ należy do rzędu powszechnych razem 
z temi Uch,vllłan1i synodu bazylejskiego, które otrzymały potwierdze- 
nie Stolicy Ap., t. j. które dotyczyły wykorzenienia herezyj, uhvier- 
dzenia pokoju pomiędzy panującymi chrześcijańskimi i reformy 'v Koś- 
ciele. Eugenjusz IV tak się w tej ,vierze wyraził (22 lipca 1446): 
Generalia concilia Constantiense et Basiliense, ab eius initio usque ad 
translationem per nos factam, absque t
men praeiudicio iuris, digni- 
tatis et praeeminentiae S. Sedis Apostolicae... cum oillni reverentia et 
deyotione suscipimus, complectimur et venerannu (Raynald 1446 n. 3). 
Po zerwaniu Eugenjusza 1\- z bazylejczykami B"rancja i Niemcy 
ogłosiły się za neutralne i usiłowały pogodzić obyd,vie strony, a 'v ten 
sposób ocalić sobór bazyltjski. TYluczaselu francuskie ducho,vień- 
st,yO, zebrane w Bourges .1438 r., przyjęło "sankcję pragmatyczn
 Ka- 
rola VII, za\vierającą 
3 dekrety bazylejskie, dotyczące odbywania 
soboró,v, ud
ielania beneficjów, regulujące annaty do l/a poprzedniej 
taksy i t. d. Pomieniona sankcja, przez swój charakter prawa pań- 
stwowego, przy(
zyniła się TII0CnO do usżczuplenia we Prancji po,vagi 
papieża i słusznie może być nazwana 'zwiastunką galikanizmu. Sejm 
, . 
Hzeszy zebrany \V Frankfurcie 1438 r. oświadczył się za neutralnością 
w spra,vie soboru; odbyty zaś 'v następnym roku 'v 
foguncji przy- 
jął pro,vizorycznie dekreta bazylejskie i tylko roztropności legat6\v 
papieskich udało się zażegnać niebezpieczeńst\vo schizmy. Hezultatem 
długotrwałych rokowań był najprzód konkordat, zawarty 1447 po- 
. 
Dliędzy dogory,vającym papieżem i książętami niemieckimi, następnie 
konkordat wiedeński (aszafenburski) porno cesarzem Fryderykiem III 
i następcą Eugenjusza, Mikołajem V (1447-1455), z roku 1448. Ostatni, 
noszący także naz,vę ugody Stolicy Ap. z narodem niemieckim, do- 
konał ostatecznego rozbratu Niemiee z bazylejczykami i przywrócił 
należyty stos'unek talutych do prawowitego z,vierzchnika Kościoła. 
- . , 

 113. Koniec średniowiecza. Piąty sobór lateraneński. 


. 


Pastor, Geschichte der Papste seit dem Ausgange des l\Iittelalters. Freiburg- 
1891 n.; Weiss, Aeneas Silvius Piccolomini aIs P. Pius II. Graz 1897; Ady, Pius II.. ... 


,
>>>
305 


London 1913; _Ueusei. Enea Silyio ais Publizist, Breslau 1905: Prutz, Pius II Riistungen 
zum Tiirkenkrieg. Miinchen 1912; Leonis X Regesta, Friburgi Br. 1884; L'l£ciu8, Pius II 
und Ludwig XI von Frankreich 14Gl-2. Heidelberg 1913; Frantz, Sixtus IV und die 
Republik Florenz, Regensburg 18S0; Clbnent, Les Borgias, Paris 1882; Hot/er, Don 
Rodrigo de Borgja und seine Sohne, Wien 1889; Dusmenil, Hist. de Jules 11. Paris 
1873; 
itti, Leone X e la sua politica, Firenze 1892; Luchaire, L'Eg]ise et le XVI 
śiecle d"Alexandro Borgia a Sixte V, Paris 1905; Radocanachi, Rome au temps de 
Jules II et de Leon X, Paris 1912. 
Papieże, rządzący Kościołem na schyłku średniowiecza, potrójne 
TIlieli zadanie do spełnienia: obalić potęgę turecką, dokonać reform ko- 
ścielnych i zwalczyć teologiczne poglądy, będące następstwem niesz- 
częsnego rozdwojenia kościelnego na Zachodzie. Żadne z tych z
dań 
nie doczekało się zupełnego roz,viązania. Pomimo niestrudzonych 
,vysiłkó,v i olbrzymich osobistJTch ofiar, na jakie zdobywali się pra- 
wie" ,vszyscy papieże o,vego czasu celem usunięcia niebezpieczeńst,va, 
grożącego od Turków Europie środko,vej, niewiele mogli zdziałać ,vo- 
bec obojętności i bezczynności książąt chrze
cijańskich. )luzułma- 
nie parli coraz bardziej i tylko .na czas krótki by,vali. po,ystrzymy- 
"
ani 'v s,yych ,vojowniczych zapędach. Podobnie rzecz się miała 
i z reforlną kościelną. Usiłowania, czynione 'v tym ,vzględzie 'v Rzy- 
lnie około połowy 15 wieku, potem zanikają; zabiegi Sykstusa IV 
i jego następców, zmif
rzające do zabezpieczenia całości Palistwa Ko- 
ścielnego, spro,vadzają zeświecczenie kurji rzymskiej; fałszy,ve odro- 
dzenie ,vywołuje upadek obyczajó'v, sięgający chwilowo aż do same- 
go szczytu. W pra,ydzie powaga Stolicy Ap. nie zmalała, owszem 
stała bardzo ,vysoko, zwłaszcza za pontyfikatu Juljusza II, lecz koś- 
cielne jej stanowisko nie,viele na tern zyskało. Nakoniec fałszy,ve 
poglądy, zwalczane ,ve \Vłoszech i Hiszpanji przy ,vspółudziafe znako- 
mitych. ó,vczesnych pisarzy teologicznych 1), miały pomimo tego wiciu 
zwolennikó,v 'v.e Francji i Niemczech; praktycznym ich wyraZeTIl były 
częste apelacje od papieża do soboru po,vszechnego i pseudosynod 
pizański (1511). Dopiero na samym schyłku średnio,viecza idea 
papiestwa ,ve Francji odzyskuje dawniejsze znaczenie przez odjęcie 
(1516 r.) siły pra,va pragmatycznej sankcji. Trzeba było jednak pracy 
całych ,viekó,v, aby zupełna ,vładza papieskiego prymatu odzyskała 
da,vniej.:;ze wszechstronne uznanie. I to ,vreszcie godne jest uwagi, że 
praw"ie wszyscy p.apieże o,vego c 7.,; a su wiele uczynili dla umiejętności 
i sztuk pięknych. 
, 
Co dotyczy poszczególnych papieży schyłku średniowiecza, to 
ich szereg po ś mierci dobrotlhvego 
Iikołaja V, założyciela bibljoteki 
l) Św. Antonin arcybp florencki (t 1459), kardynał Jan Torquemada (t 1468), 
jenerał dominikanów Cajetanus (t 1534) i t. d. 


20
>>>
306 


,vatykańskiej, rozpoczyna Kalikst III (1455 
 1458),1) biegły kanonista, 
goto,vy (,vedług ,vlasnych słów jego) życie oddać za oswobodzenie 
Kpl8 i Jerozolimy. :Miał też pociechę doczekania się ,vielkiego z,vycię- 
stwa chrześcijan pod Belgradem (1456), nie,vyzyskanego niestety z po- 
,yodu obojętności monarchó,v Zachodu. Do osiągnięcia tego Z,yy- 
cięshya niezmiernie się przyczynił św. Jan Kapistran ognistą swą 
,vynlową i Jan Hunyad s\Vojem rnęstwenl. - {{aliksto,vi III zarzu- 
cić jednak trzeba zbytnią słabość ,yzględem siostrzeńcó\v; z tych 
25-1etni Roderyk Borgja, miano,vany 1456 kardynalem, a ,y rok później 
,vicekanclerzem, d03zedł nawet dQ tiary papieskiej (Aleksander VI). 
Pius II " 1458-1-161), Eneas
 Silyiusz Piccolomini, sekretarz; synodu 
bazylejskiego i stronnik antypapieża Feliksa, później gorący zwolen- 
nik Eugenjusza I\T. l\lianuwany przez Kaliksta III kardynałem i po- 
wołany przez pewną część kapituly na st
licę ,varn1iIlską, uzyskał 
placet Stolicy Ap. (1457); 2). Vi roku następnym obrany na papieża, 
ogłosił 1463 bullę ln minoribus agentes, ,y której odwołał s,voje da- 
wniejsze z czasó,v bazy lejskich twierdzenia i zażądał, aby nUI jako 


l) W roku 1909, z powodu ukazania się komet
., niektóre pisma podałr 
wiadomość, jakoby Kalikst III za swego pontyfikatu wyklął ją uroczyście, usiłując 
unicestwić jej szkodliwe wpływy na losy ziemi. To skłoniło ks. St'3ina T. J. do 
wyświetlenia rzekomego faktu ekskomuniki. Owocem jego badań jest rozprawa 
p. t. Calixt III et la comele de Halley (Specola astronomica Yaticana II) H109, 
a wnioski, do jakich doszedł, są następujące: l) Kiema w Regestach tego papieża 
żadnego dokumentu o jakiemś wyklęciu komety. 2) Platina, znany" ze swej stron- 
niczości autor, w dziele Vitae Pontificum pisze, że przepowiedni£: astrologów, groźne 
zapowiadających klęski, skłoniły papieża do wydania bulli. 3) W autentycznej 
bulli z dnia n czerwca 1456 r. zarządzone są tylko modlitwy celem uproszenia po- 
mocy Boskiej przeciwko Turkom, także procesje i bicie w dzwony. O wyklęciu 
. . 
komety nie znajdujemy najmniejszej wzmianki. (Miesięcznik Płocki, 1910, YI, 
str. 149). Hagen, Die Fabel ,"on der KometenbuJle (Stimm. a. M. Laach 1910). 
2) Po śmierci bpa warmiń. Kuhschmalza (1457) część rozpruszonych wskutek 
wojny kanoników warm. zebrała się w Głogowie, na Sląskn, l tam, idąc za radą 
kanonika Ltbenwalda, który śWIeżo z Rzymu powrócił, wybrała na osierocone 
biskupstwo kardynała Piccolomini, sądząc, iż on swoim wpływem zdoła zaprowadzić 
porząde-k w diecezji, która bardzo tego potrzebowała. Inna jednak część kanoników 
obrała na bpa Arnolda z Venrade, kandydata Krzyżaków; pozostali zaś kanonicy 
wybrali Lutka, kandydata Kazimierza Jagiellończyka. LibenwaJd jako delegat swojej 
partji udał się do Rzymu i doniósł o wyborze kardynała na bpstwo warmińskie. 
Piccolomini niebawem otrzymał od Kaliksta HI prowizję na to biskupstwo i wy- 
słał do \Varmji Libenwalda jako swego wikarjusza gen. - Krzyżacy jednak i Kaz. 
Jag. nie tracili nadzi
i, iż zdołają swych kandydatów przeprowadzić i starali się 
nakłonić kardynała do rezygnacji. Tymczasem dnia 19 września 1458 Piccolomini 
został papieżem i wkrótce potem zamianował na bpa' warm. Pawła Legendorf. 
(Zeitschr. fUr Gesch. Ermlands, t. I; Eichhorn, Gesch. der erml. Bischofswahlen; 
Prochnska, \Varmia w czasie trzynastoletniej wojny z zakonem niem., Kwart. hisi. 189'ł). 


,
>>>
307 


papieżowi nie przypisywano tego, co mó,vił i głosił błędnie, jako 
człowiek pry\vatny: Aeneam reicite, Pium recipite. Nadto osobną 
bullą Execrabilis (1460) potępił apelacje od Stolicy Ap. do soboru po- 
'wszechnego. Dzięki jego ,vspółdziałaniu, ,valczyli pomyślnie z Tur- 
:kami 1\Iaciej Korwin, król węgierski, i bohater albański, Jerzy Kas- 
trjota (Skanderbeg). Sam papież, pragnąc własnym przykładem pobu- 
dzić panujących do obrony chrześcijańst,va, umyślił stanąć na czele ".y- 
prawy przeciwko nluzułmanom; w tym celu przybył do Ankony, lecz zanim. 
"wsiadł na okręt, śmierć go zabrała. Paweł II (1464
1471) po s,vej elekcji 
zniewolił kardynałó,v do cofnięcia uchwał, jakiemi się związali na początku 
konklawe. celem ograniczenia ,vładzy papieskiej i zyskania większego 
udziału 'v spra,vach kościelnych. Zwalczał pogański kierunek pewne- 
go odłamu humanistó,v i zniósł kolegjum Abbrewjatorów (1466) za po- 
pełniane przez nich nadużycia; z tego powodu jeden z nich, głośn
r 
humanista, Platina, oczernił go 'v s,vem dziele De Vita Christi et pon- 
tificUlll omnium. Sykstus IV (1471-1484), prtedtenl jenerał francisz- 
kanó,v, znakonlity uczony i protektor uczonych, po,viększ
Tł bibljotekę 
'\vatykańską i przyozdobił nazwaną od swego iInienia kaplicę sykstyńską, 
-dokończoną za J uljusza II. Rozpoczyna szereg papiezy, winnych bardziej 
niż kiedykolwiek, zbytniego nepotyzn1u. Polityka tego papieza uwi- 
kłała go 'v wojny z Florencją, Neapolem i 'Venecją. I Państwo Ko- 
ścielne niepokoiły za jego rządów wewnętrzne niesnaski tak, iż na 
schyłku jego pontyfikatu zapano,vała "T Rzymie anarchja. Innocenty 
VIII (1484-1492) usiłował ukrócić symonjackie nadużycia kurjalnych 
urzędnikó'v, lecz ponieważ nie miał dosyć energji, nie osiągnął celu. 
Ulegając naciskowi ze strony :W a wrzyńca 
ledyceusza obdarzył god- 
nqścią kardynalską jego lS-letniego syna, późniejszego Leona X. Dla 
dwojga swych dzieci (urodzonych zanim wstąpił do stanu ducho,vne- 
go) ró,ynież zanadto okazywał się luiękkinl i za wiele dbał o irh 
wzbogacenie. Papież ten musiał zwalczać usiłowania wszystkich nie- 
omal rządów, znlierzające do ingerencji w sprawy kORcielr.e. Ale.. 
ksander VI (1492-1503) posiadał 'v ,vysokim stopniu przynlioty 
ś\vieckiego monarchy: rozum, zręczność w pro,yadzeniu spraw poli- 
tycznych, charakter łagodny, a zarazell1 stano
vczy i nieustraszon
'"; 
posta wił też swoje pańsfwo na stopie niemałego znaczenia. Przyćmił 
je wszakże nagannemi obyczajalni i symonją, którą utorował 
obie 
drogę do tiary. Jednem z najw"iększych jego usiłowalI było zapew- 
nienie świetnej karjery pięciu s,voim niepra,vym z czasów przedpa: 
,pieskich dzieciom. Z tych Cezar Borgja,l) zamianowany 1493 kardy. 


l) n'"oodward, Cesare Borgis, London 1913. 


.
>>>
308 


nałem, p6 śmierci starszego brata Jana, księcia Gandji (1497), wystą- 
pił ze stanu ducho,vnego i, otrżyma,yszy tytuł księcia \Valencji, umyślił 
przy pomocy ojca utworzyć dla siebie osobne krolest,vo ,ve Włoszech 
środkowych. Jego bez,vzględna surowość względem szlachty, która 
podczas wojny Stolicy Ap. z królem francuskim Karolem VIII prze- 
rzuciła się na stronę Francji; jego z,vycięstwa jak i nadmierny ,vpływ" 
na ojca, uczyniły go zniena \vidzonym i dały niemało powodów do 
utyskhvań na papieża. Postępo,vanie Lukrecji, córki Aleksandra, 
także nie było ,volne od zarzutu; 'v każdynl fazie niepodobna 'v niej 
upatry,vać takiego pot,vora, za jakiego ją n1ają nieprzyjaciele tego 
papieża; o,vszem, jako księżna Perr:lry (od r. 1505) zjednała sobie- 
później nazwę ",vzoru cnotlhvych niewiast". Zresztą nie ,vszystko, co. 
piszą o tym papieżu, zasługuje n"a ,viarę. FałszeJn jest np., że kazał 
zamordować brata sułtana Bajazeta imieniem Dżema, który za po- 
przedniego pontyfikatu znalazł przytułek 'v Rzymie; fałszem jego sto- 
sunek do Lukrecji; fałszem, że umarł od trucizny, którą rzekomo 
przygoto,vał dla jednego z kardynałów, a którą sam nliał wypić- 
przez nieostrożność. Niema wreszcie dowodu, że syn jego Jall zgi- 
nął z ręki brata Cezara. Z drugiej strony przyznać trzeba, że tego" 
rodzaju papież nie mógł po,vażnie myśleć o reformach kościelnych,. 
choć całość wiary zacho,vał i dbał o jej rozszerzenie 'v krajach, przez 
Kolumba odkrytych. Aleksander dokonał także 1493 r. słynnego po- 
działu 
o,vego ś,viata pom. Hiszpanję i Portugalję. Po _.26-dnio,vym 
pontyfikacie Piusa /11 zasiadł na Stolity Ap. Juljusz II (1503-1513)
 
osobistość wybitnie polityczna, za,vołany miłośnik sztuk pięknych. 
Prawy i szlachetny, posiadał ,vszystkie przymioty, czyniące ,panują- 
cych ,vielkimi; lecz ,vięcej go zajmo,vały orężne ,valki, zmierzające 
- do przy,vrócenia ,vydartych Państ,vu Kościelnemu pro,vincyj, aniżeli 
,vzno,vienie będącej odda,vna w upadku karności kościelnej. PoJityka 
,vloska uwikłała go w wojnę z Ludwikiem XII, który z tego powodu 
umyślił zwołać sobór powszechny celem złożenia papieża z godności. 
Pozyskany dla tych zamiarów cesarz 1faksymiljan za,vi6dł nadzieje,. 
albo,viem na zapo,vieqziane' 1511 przez pięciu kardynałó,v "ekume- 
niczne koncyljum" do Pizy zjechało się ledwie 30 francuskich bisku- 
pó,v.. Po ,vygnaniu Francuzów z 'Vłoch, pseudosynod przeniesiono. 
do Lionu. Julj
sz II napiętnował go jako re,volucję, 'San1 natomiast 
zwołał sobór" powszechny do Lateranu 1512. Leon X (1513 - 1521) 
przez ugodę z Ludwikiem XII uniceshvił usiłowania opozycji liońskiej 
i obrady jej zostały wkrótce roz,viązane. Bardzo wykształ
ony i bez 
zarzutu pod ,vzględem obyczajów, odda\vał się popieraniu nauki, 
sztuk pięknych, uporządkowaniu Państwa Kościelnego. Z,vołany przez 



 


,
>>>
- 


.. 


309 


poprzednika i tr,vający lat pięć sobór lałeraneński (1512 - 1517) 
nie\viele godnego u,vagi w kierunku reform kościplnych uczynił. 
W d\vunastu posiedzeniach owego soboru brało udział ok. 115 bisku- 
pó,v, przeważnie włoskich. Treść powziętych uchwał jest następu- 
jąca: l) Potępiono t,vierdzenie, że dusza ludzka jest śmiertelna i że 
jest jedna ,ve wszystkich. 2) Zamiast uchylonej sankcji pragmatycz- 
nej ogłoszono konkordat z Francją; w nim uroczyście zaakcentowano 
,vyższość papieży nad soboran1i i \vładzę Stlicy Ap. przenosz"enia. 
t.ychże. Królowi przyznano przywilej nominacji biskup6w i opató\v 
z pe\vnemi \vyjątkami. 3) Uchwalono dekrety, dotyczące kaznodzie- 
jÓ\V, obsadzania beneficjów, życia zakonnego i kardynałów, ograni- 
-czono egzempcje, i t. d. Były to bez ,vątpienia rzeczy pożyteczne, 
jakkolwiek nie \vyczerpujące. Nietyle zresztą potrzebował Kościół 
dobrych usta"
, bo na nich nie zbywało, ile ich wy
onania, a niedo- 
maganie na tym punkcie stanowiło właśnie najwJększą bolączkę 
owych czasów. A 



 114. Sprawy religijne w Polsce. 


Szajnocha, Bolesław Chrobry i odrodzenie Polski za Wł. Łokietka, Lwów 18
9; 
tenże, Jadwiga i Jagiełło, 4 t., Lwów 1861; Abraham, Stanowisko kurji papieskiej 
wobec koronacji Lokietka, Lwów 1900; Kantak, Xawrócenie Litwy (Mies. klny 1913); 
Kurcze1Vski. Swięci biskupi i apostołowie Litwy i Rusi litews
iej, \Vilno 1913; Bellee, 
Polen und die romische Kurie in den Jahrh. lł14-24 (Osteurop. Forsch., 2), Berlin 
1914; Dzieduszycki, Zbigniew Oleśnicki, 2 t., Kraków 1853; Gro8sf. Stosunki Polski 
2; soborem bazylejskim, Warszawa 188f (we wstępie bałamutne poglądy); Piekosil'i,ski. 
Goście polscy na soborze konstanc. (Rozpr. K. H., t.37); Kozlowski, Krzyżacy, Grun- 
wald i sobór w Konstancji (Aten. kapł. 1910); Zachorows
:i, Polityka kościelna Polski 
w okresie wielkich soborów (Themis Polska 1914); Zegarski, Polen und. das Basler 
Konził. Posen 1910; Fijalek. Ostatnie słowa Pawła Włodkowica o zakonie krzyżac. 
(Przegl. kościelny 1912); tenże, Królowa Korony Polskiej; Historja Kultu 1\1. Boskiej 
w Polsce sredniow. (tamże 1902); Le1vicki, Unja florencka w Polsce (Rozpr. K. H., 
t. 38); ...lIikrot, \Valka w Polsce o stosunek Kościoła do państwa od r. 1434-40. Kra- 
ków 1881; Prochaska, i\a soborze w Kunstancji (R. K. H., t. 35); tenże. Konfederacja 
ziemian przeciwko duchowieństwu w 1407 r. (Kwart. hist. 1907); tenże. Tungena 
walki z królem polskim Kazim. Jag. (Aten. kapł. 1914J; tenże, Sw. Kazimierz na tle 
dziejów (Prz. pow. 1923); tenże, Charakterystyka Zb. Oleśnickiego (Przegl. hist. XI). 
Papie, Św. Kazimierz" królewicz polski, Lwów 1909; Pazdro, Lichwa w świetle usta- 
wodawstwa 
ynodalnego polskiego w wiekach średnich (Kw. hist. 1901); UlanoU'ski; 
Mikołaj z Błonia, kanonista polski z XV w. (R. K. H., t. 23); Badeni, Stan. Ciołek 
bp. poznański (tamże, t. 39); Bogdalski, Bł. Jan z Dukli, Krosno 1905
 lenże, Bł. Szy- 
mon z Lipnicy, Kraków 1909; Ja/5tl'zębiec, Bł. Ładysław z Gielniowa, Kraków 1885: 
B/achu.t, St. Kazimierczyk (Kw. hist. warsz., l); Su tor. Vita beati Isaiae Boner, Kra- 
ków 188
; Dobrzyński, Sm olka, Jan Długosz, Kraków 1893; Skibniell'ski, Stefan n, 
biskup lubuski, 1316-1;ł45 (Przegl. pow. 1914).
>>>
310 


Władysław Łokietek, książę kujawski i sieradzki, powołany po 
śn1ierci króla Przemysława (1296) do Wielkopolski, zrazu niczem się 
nie różnił od innych książąt dzielnicowych - roz\viozły, chciwy, nie 
był dobrym ,vład
ą; dał się też Kościoło\vi w swej dzielnicy niemało 
we znaki. To też, gdy \v r. lBOO Wacła\v II czeski, który \v l\Iało- 
polsce ład zapro\vadził, zajął WielkopolskQ, przyjęto go tam chętnie. 
Łokietek, opuszczony przez wszystkich, udał się do Rzymu i prosił 
Bonifacego VIII o pomoc - nie bez skutku. Nieszczęściami z da\v- 
nych błędów uleczony, Łokietek przy pomocy ,vęgierskiej w r. 1804 
zajął ziemię sandomierską, a \v dwa lata później zdobył Kraków. 
Śmierć Wacława II (1305) i jego syna Wacła\va III (1306) umocniły 
stanowisko Łokietka, który \v kilka l:1t później zdołał zgnieść bunt 
mieszczan, tęskniących za da,ynemi rządami. Długoletni zatarg Ło- 
kietka z 
Iuskatą bp. krakowskim, \v któryn1 słuszność była po stro- 
nie księcia, a który skończył się upokorzeniem biskupa, stanowi jedną. . 
z kart dziejów jego panowania l). Z hiegieln lat potęga Lokietka 
,,"zrastała, a jego koronacja 'v r. 1320 \v Krakowie odbyta. stała się- 
- zapowiedzią tego stano,viska, jakie Polska miała zająć \v obliczu 
Europy i calego chrześci.jaństwa. - O przychylnem usposobieniu, ja- 
kie ten monarcha w drugim okresie swego życia okazywał Kościo- 
ło,vi, świadczą liczne przywileje na korzyść jego wydane i zacho- 
,vanie się króla wobec herezyj, \vciskających się z Nien1iec i Czech 
do kraju, które mu zyskało poch,vałę ze strony Jana XXII 2). 
Syn i następca Łokietka, Kazimierz Wielki (1333 - 1370), rozu- 
miał dobrze, jak ,vażną jest rzeczą, aby ze \vzględu na utrzymani
. 
jedności narodowej, nie dopuszczać do oderw
nia od metropolji gnieźń. 
jakichkolwiek należących do. niej diecezyj, choc.iaż więc diecezje wro- 
cła,vska ilubuska, ,vskutek układów, były pod obcem panowaniem
 
KaziJnierz opierał się odłączeniu ich od TI1etropolji. Ze \vzględów także 
państ,vo,vych starał się o to, aby denar św. Piotra i z ziem da,vniej 
do Polski należących był opłacany, 'co było najlepszym dowodem 
_pra\v Polsce 
 do nich przysługujących 3). 
Na czasy Kazimierza przypadają rządy gorlhvego arcybiskupa. 
Jarosława Skotnickiego. W r. 1357 zwołał on synod pro\vincjonalny 
do Kalisza, na którym oprócz całego szeregu kanonó\v mających na 
celu podniesienie karności kościelnej i reformę kleru, powzięto rów- 
nież uch,vały, w spra,vie krzy\vd wyrządzanych duchowieństwu. Za- 


l) A.braham, Sprawa 1luskaty, Eraków 18
}:3. 
2) Kod. Wielko II, Nr. ]075. 
8) Plaśnik, Denar św. Piotra obrońcą jednosci Polski. (Rozpr. K. H. Ak. U., t. 51). 


,
>>>
. 


, 


311 


sługą równiei Jarosława jest kodyfikacja praw Kościoła polskiego 
i rozpo,vszechnienie jej odpisó\v. - Sprawa dziesięcin, przedmiot 
ciągłych teraz i później zatargó,v między duchowieństwem a ś,viec- 
kin1i, która wy\vołała spór między Bodzantą bp. krak. a królem, 
\y r. 1359 częściowo uregulowana została l). 
Wielkie zasługi Kazimierz położył na polu organizacji Kła łac. 
na Rusi, którą zajął po śmierci Jerzego II \v. r. 13-łO. Wprawdzie 
cerkiew ruską otaczał urzędo\vą opieką, starał się jednak o wzmoc- 
nienie żywiołu katolickiego w kraju i popierał działalność pracują- 
cych tam dominikanów i franciszkanów. Za jego staraniem, jak się 
zdaje w r. 1367, powstało arcybiskupstwo halickie. Za jego też czasów 
spotykaulY się z istnieniem biskupstwa. przemyskiego; akta z tych 
czasów \vspominają też o łacińskich biskupach: chełmskim i włodzi- 
Dlierskinl. Prośba króla do kurji o ut\vorzenie biskupstwa lwow- 
skiego nie osiągnęła pożądanego skutku, niezawodnie wskutek za. 
biegów biskupa lubuskiego, który wciąż jeszcz
 rościł sobie do ziem 
ruskich pretensje. Przyczynił się prawdopodobnie Kazimierz do utwo- 
rzenia bpstwa łac. w 
lołdawji, w Serecie; pier,vszy biskTIp serecki 
Andrzej z Krakowa, franciszkanin, 'v Krakowie też (1371 r.) otrzymał 
sakrę biskupią. 2). 
Prócz ujednostajnienia prawoda\vstwa, erekcji akademji krako'v., 
zatwierdzonej 1364 r. przez Urbana V, Polska zawdzięcza między 
innemi Kazin1ierzowi fundację wielu kościołó\v i klasztorów. Niestety- 
gorszące życie, jakie pro,vadził pon1in1o upomnieli, których szczegól- 
niej Bodzanta n1U nie szczędził, rzuca cień na jego tak błogosła,vioną 
dla kraju działalność; odbiło się też. ono niekorzystnie na sprawach 
publicznych. 
Po Kazimierzu, który nie zostawił nlęsk
ego potomka, objął pa- 
nowanie nad .rólską jego siostrzeniec Ludwik węgierski (1370-1382). 


l) Czacki, O dziesięcinach w powszechności, a szczególniej wPolsce, Warsz.1601 
Helcel, Badania w przedmiocie historji" .dziesięcin kościelnych w Polsce, 'Yarszawa 
1863; Abraham, O powstaniu dziesięciny swobodnej (Bibl. Warsz. 1891). 
2) Biskupstwo to, jak się zdaje, upadło bardzo rychło i stało Eię tytularnem. 
Po r. 1433 znika zupełnie jego. tytuł. W latach l-U3jJ za staraniem \Vładysława 
Jagiełły powstało nowe biskupstwo mołdawskie; o jego istnieniu ostatnia wzmianka 
pochodzi z r. 1520. \V r. 1598 Stolica Ap. zleciła opiekę nad katolikami mołdaw- 
skimi biskupowi argiszowskiemu Bernardowi Quirini, a następnie Rtworzyła dla 
nich biskupstwo z siedzibą w Bakowie (1607). Prawie wszyscy biskupi bakowscy 
aż do r. 1789 byli Polakami. Po upadku tego biskupstwa w r. 1818, opiekę nad 
katolikami w Mołdawji objął wizytator apostolski. L
on XIII utworzył w r. 1884 
nową. diecezję mołdawską ze stolicą w Jass&ch. (Abraham, Biskupstwa łacińskie 
w Mołdawji w XIV i XY w. (Kwart. hist. 1902).
>>>
- 


312 


,V pierwszych dwóch latach jego panowania stosunki klne na Husi 
uległy \vielkiemu rozprzężeniu; pracę duchowielistwa łac. utrudniała 
reakcja ruska przechv Kłowi. Schizmatycy zajmowali majątki klne, 
a nawet w Przemyślu kościół katedralny zabrali. Stan ten się zmienił, 
skoro rządy na Rusi z ramienia Ludwika objął 'Vładysła\v opolski 
(137
-8). Władysław, oparty o znaczenie Lud,vika, podjął energiczną 
akcję \v A\vinjonie, o ostateczne urządzenie prawidło\vej organizacji 
Kła \v swych ziemiach. - Grzegorz XI przychylił się do jego prośby 
i 1375 r. wydał bullę: D e b i t u nl p a s t o r a l i s o f f i c i i, którą. 
odsądzaJąc biskupów lubuskich od roszczonych pr3'v, urządził lac. 
prowincję metropolitalną \v ziemi czerwieliskiej. Arcybiskupowi ha- 
lickiemu (w r. 1412 przeniesiono stolicę z Halicza do Lwowa), poddano 
. jako sufraganje bpstwa: przemyskie, włodzimierskie i chełrnskie. Po- 
lnimo to jednak aż_ do czasó'v Jagiełły jedynie tylko diec. przenlyska, 
gdzie pracował dzielny bp. Eryk, oależycie się roz,vijała; - arcyb. 
, 
halickie pozosta,vało 'v bardzo niejasnych stosunkach; dief:ezje zaś 
\vłodzilnierska i chełmska były raczej tytularne. 
Pod koniec XIV \vieku w. przyby\va osobne biskupstwo dla Po- 
dola w Kamieńcu l); zostało przyłączone do luetropolji halickiej. 
Po śmierei Lud wika berło polskie dostało się najn1łodszej jego 
córce Jad\vidze, o której rękę zgłosił się Jagiełło, w. ks. litewski, 
i został przyjęty. W kilka dni po jego chrzcie 2), na którynl otrzy- 
mał za Patrona świętego króla. ,vęgierskiego, Władysła wa, odbył
. s-ię 
zaślubiny, a następnie koronacja Jagiełły (1386 - 14:34). Teraz otwo- 
rzyło się przed Polską szczytne zadanie apostolstwa na Litwie, gdzie 
zresztą już poprzednio misjonarze polscy niemałe położyli I zasługi. 
Już od półtora \vieku Stolicp. Ap. czyniła starania, aby Litwę dla 
Kościol,a pozyskać i nawet z pe\vnym choć nietrwałym skutkiem-. 

lendog, wielki ks.litew. (t 1263), przyjął chrześcijaństwo 1250/1 i otrzy- 
mał od Innocentego)V koronę królew.ską. BiskupeJn lite,vsj.{im został 
. dominikanin Wit, towarzysz ś,v. Jacka, konsekrowany 1253 przez 


l) Abraham, Początki biskupstwa łaciń. we Lwowie (Bibl. lwowska 1909); 
tenże, Założenie biskupstwa łaciń. w Kamieńcu Podolskim, Kraków 1911; Sarna, 
Biskupi przemyscy ob. łac., Przemyśl 1903. 
2) Niektórzy pisarze. jak Xarbutt, Jaroszewicz, Maciejowski, opierając się na 
kronikach ruskich utrzymują, że Jagiełło przed przybyciem do Krakowa hył już 
ochrzczony według obrządku wschodniego. Że zdanie to jest mylne, aż nadto do- 
wodzI list Jagiełły z dnia l listopada 1382 r., w którym tenże przyrzeka W. Mistrzowi, 
iż wraz z bratem Skirgiełłą- i całą Litwą w ciągu 4 lat przyjmie chrzest św. (Pro- 
chaska, Codex epist. Vitoldi, Xr. YI). Długosz wyraźnie w 8wej historji pod r. 1386 
powiada, że Jagiełło został w KrakowIe ochrzczoD
'. 


,
>>>
--.. 


313 


arcybpa gnieźń. Pełkę; atoli, jak się zdaje, nie objął swej diecezji, 
w tym samym bo,viem roku odbyła się druga konsekracja biskupa 
dla Lit\vy 'v osobie członka zakonu niemieckiego 'v Inflantach, 
Chrystjana. Ten jednak choć zwyciężył "niemieckiemi wpływami 
s,vego polskiego rywala, skoro 
Iendog zerwał z Zakonem l), musiał 
opuścić S\voją diecezję. Syn 
Iendoga Wojsielk ,vyzna,vał pra,vosła. 
wie. Gedymin (1315 t 39/-11) posta\vił pogallską Litwę na szczycie po- 
tęgi i zawiązał rokowania ze- Stolicą Ś'Y. PomiIno jednak przybycia 
na LihvQ legatów papieskich, nie udało się go dla wiary pozyskać, 
choć kapłani katoliccy mieli "1 jego państwie ,volną rękę do pracy. 
Za rządów Olgierda (t 1377) ponowiły się usiłowania Stolicy Ap. 
() pozyskanie Litwy dla Chrystusa. Klemens VI zwrócił się 1349 r. 
do Olgierda, zachęcając go i jego braci do przyjęcia chrztu św. Dwie 
inne bulle tegoz papieża do Kazimierza W. i arcybpa gnieźnieńskiego 
,vskazują, iż Polska miała objąć kierownictwo nad na\vróceniem 
Litwy. Jednakże starania Klemensa VI i Grzegorza XI \v. r. 1373 
nie osiągnęły celu. 
Po śmierci Olgierda ?) ,yładza wielkoksiążęca po krótkiej "
ojnie 
dOlllo,vej dostała się jednemu z jego synów, Jagielle, który obejmu- 
jąc tron Piastó\v uroczyście przyrzekł, że swe księstwo z Koroną 
polską połączy i swój naród do wiary katolickiej doprowadzi. W sa- 
mej rzeczy od r. 1386 apostołują na Litwie liczni kapłaqi polscS", 
dopoDlaga ilu sam król wraz z królową. I arcyb. Bodzanta 'v orszaku 
monarchy udał się na misję litewską. \V r. 1388 nastąpiła fundacja 
biskupstwa i katedry 'v '","ilnie, wzniesionej pod wezwaniem św. Sta- 
nisława bp. i św. \Vładysła\va .kr. \vęg. S). - Stanął też 'v znaczniej- 
- szych miejscowościach szereg kościołów, które Jadwiga zaopatrzyła 
w naczynia i aparaty kościelne. Trudniej szło z na,vróceniem Żmu- 
dzi. I tu jednak, ponlimo przeszkód stawianych przez Krzyżaków, 
utworzono bisku pstwo w 
Viednikach (1417), 4) do czego się przyczyniło 
l) Latkowski, Mendog. (R. K; H. Ak. Cm. t. 28). Przeciwko zdaniu o apostazji 
Mendoga przemawia bulla lSrbana IV z r. 1263 (fheiner I, Kr. 148). polecająca Pran- 
-docie, bp. krak.. by zadość czynił żądaniom króla, pragną
ego wiarę św. w państwie 
8wem rozszerzyć. Tenże papież w bulli z r. 1268 (Theiner I, Xr. 152) oMendogu 
'Z pochwałą się wyraża (clare inemorie Mindota). 
2) Twierdzenie,.jakoby Olgierd przyjął prawosławie. nie ma za sobą dosta- 
tecznych dowodów l ClIOdynieki, ,Próby zaprowadzenia chrześc. na Litwie przed 
r. 1386. - PrzegL hist. XVIII); można uważae za pewnik, iż umarł poganinem. 
3) Ku rczell'ski, Biskupstwo wileńskie, Wilno 1912; tenże, Kościół zamkowy" 
t. 3, Wilno 1908.. , 
4) ",'olonczewski. Biskupstwo żmujdzkie, Kraków 1898. Stolica św. nie wcieliła 
urzędownie biskupstwa wileńskiego i żmudzkiego do metropolji gnieźn., Ch0Ć nie 
sprzeciwiała się faktycznej ich do niej przynależności. 


'.
>>>
314 


poselstwo złożone z kilkudziesięciu Żmudzinów, przybyłe do Kon- 
I 
stancji ze skargami na Zakon. - # 
Za czasów Jagiełły brała PoLska udział w gło
nych soborach 
ó\vczesnych. Na soborze pizańskim 1409 by li obecni: Piot Wysz bp 
krak., Grzegorz bp. włodzimier., 
Iścisla\v opat tyniecki, poslowie 
Ziemowita ks. mazowieckiego i Jakóba bpa płockiego. 1) - Jagiełło 
przechyJił się na stronę obrallego przez sobór antypapieża Aleksandra V 
i jego następcy Jana XXIII. 
Skoro Jan XXIII zwołał nowy sobór i zawezwał na jego obrady 
przedsta wicieli Kła polskiego, wybrali się w r. 1414 do Kon
tancji.& 

Iikołaj Trąba, arcyb. gnieźn., Jakób Kurdwanowski bp. płoc., An- 
drzej Łaskarz bp. elekt poznań., rektor uniwersytetu Włodko,vic; ka- 
pituły polskie rów'nież przysłały s\voicn delegató,v. Do orszaku do- 
stojników duchownych przydał Jagiełło i świeckich: Janusza z Tu- 
liszkowa i Zawiszę Czarnego. Poselstwo polskie, biorąc czynny udział 
we ,vszystkich rozprawach soboru dowiodło, że Polska także posiadała 
ludzi, którzy ,vykształceniem swojem mogli iść \v zawody z głośnymi, 
uczonymi Zachodu. Arcyb. Trąba przyczynił się' do szczęślhvego za- 
kończenia schizmy. 2) Niemale zasługi podczas soboru położył też 
. 
Andrzej bp. pozn.; bronił jednak zasady o ,vyższości soboru nad pa- 
pieżem. - \Vłodkowic posta\vił na soborze do rozstrzygnięcia zdanie, 
,vymierzone przechv Krzyżakom, że pogan mieczem nie należy do 
wiary nawracać i bronił go skutecznie sło,vem i pisnlem-. - Pomimo 
n1achinacyj Krtyżakó,v, sobór konstancjeński ,vyraził Jagielle pochwałę 
za gorliwość około krze\vienia wiary św. 3) 
Co -qo soboru, bazylejskiego, który pOlnimo rozwiązania go, przez 
papieża, v dalszym ciągu toczył swoje obrady, Polska zrazu ociągała 
się z jego obesłaniem, pomimo poselst,v, jakie z Bazylei wys
yłano, 
żeby ją dla siebie pozyskać. Wreszcie episkopat polski ,vysłał kilku 


l) Czy uniwersytet krakowski, jako taki, obesłał sobór przez swych dele- 
gatów, niewiadomo; to jest jednak pewne, iż w swem piśmie do Ojców soboru trzy- 
-mał się zdania o wyższości soboru nad papIeżem, którego to zdania i później pod- 
czas soboru w Konstancji i Bazylei żarliwie bronił. (A.braham, Udział Polski w so- 
borze Pizańskim (1409 r.), Kraków 1904). 
2) Długosz podaje, iż arcyb. Trąba podczas konklawe odbytego w Konstancji 
otrzymał znaczllą ilość głosów, których się zrzekł na rzecz kard. Colonna (Hist. XI. 
384, 467). \Vprawdzie kard. Fillastre w swych pamiętnikach o przebiegu konklawe 
nic o tern nie wspomina, lecz sposób, w jaki on mówi O konklawe, nie wyklucza 
możliwości tego faktu. (Finke, Forscbungen und Quellen zur Gescbichte des Kon- 
stanzer Konzils, Paderborn 1889). 
3) Długosz w Historji pod r. 14]7 powiada, iż arcyb. Trąba otrzymał od soboru 
dla siebie i swych następców tytuł prymasa Kr. Polskiego. H. Lik0'Yski zbija to twier- 


.
>>>
3J5 


sw"oich delegatów na nie prawny sobór. Rząd polski postępo,vał ostroż- 
niej. - Soboru nie uznawał, lecz zachęcał papieża, by zezwolił na 
dalsze pro\yadzenie- obrad. Skoro to nastąpiło (1431), w:ysłano do 
Bazylei poselstwo z St. Ciołkiem bp. pozn. na czele. -- Gdy sobór zer- 
,vał z prawowitym papieżem i obrał Feliksa V (1439), arcyb. gnieźn. 
Wincenty Kot i uniwer
ytet krakowski z kanderzełll swoim Zbignie- 
wem Oleśnickinl stanął po stronie antypapieża; Oleśnicki nie zawrócił 
z obranej drogi nawet wtedy, gdy Eugenjus
 IV ofiaro,vał mu kape- . 
lusz kardynalski - nie przyjął go. Lepiej się rząd polski zachował. 
Władysław Warneńczyk (1434-1444) był za zachowaniem neutralności 
i nie pozwolił arcyb. Kotowi i Oleśnickien1u na używanie godności 
kardynalskiej, którą od antypapieża przyjęli Na synodzie łęczyckin1 
'v r. 1441, choć przechylano się na stronę soboru, postanowiono trzy.. 
mać się oficjalnej neutralności i jedynie arcyb. lwowski wyłamał się 
od uchwały i złożył antypapieżowi obedjencję. Po śluierci 'Varnełi- 
A 
czyka rząd w dalszym ciągu był neutralny, skoro jednak Kazimierz 
Jagiellończyk tron polski objął (1446-1492), niebawem uznal na- 
stępcę \v tymże roku zmarłego Eugenjusza, 
Iikołaja V; toż sanlO 
uczynił Oleśnicki, który w r. 1449 kapelusz kardynalski od niego 
otrzymał. Co do uniwersytetu krako,v., to ten w dalszym ciągu 
trwał w swoim uporze i dopiero po rozwiązaniu soboru bazylejskiego 
(1449), uznał prawego papieża l). 
Kazimierz JagieJlończyk. dążący do wzmocnienia władzy kró- 
lewskiej, z ówczesnego zamieszania, spowodowanego przez bazylej - 
czyków, postanowił wyciągnąć dla siebie korzyści. - \Vzaulian za 
. uznanie 1Iikołaja V zażądał lniędzy innemi prawa nominacji na 
,vszelkie godności kościelne, przyczen1 jednak przepisy praw"a kano- 
nicznego miały .być zącbowane. Papież częściowo się tylko przy- 
chylił do tych 'YynlagaJl i udzielił Kazinlierzowi przywileju nadania 


dzenie i dowodzi, że wspomnianą godność Trąba otrzymał od Jagiełły, którego o to 
prosił, gdy zachodziła obawa, żeby jego prawa nie poniosły jakiego uszczerbku. - 
\Yłaśnie arcyb. lwowski podczas pobytu arcyb. Trąby w Konstancji, koronował 
kr
lowę, co mogłoby sprowadzić niebezpieczny dla arcyb. gnieżn. precedens. 
(Powstanie godności prymasowskiej arcyb. gnieźn. - Przegl. hist. XIX). Abraham 
sądzi, że podstawą prawną do używania tytułu prymasa dla arcyb. Trąby był fakt
 
że na soborze w Konstancji za zgodą Jana XXIII i Marcina v przyznano mu miejsce 
między prymasami (Kw. bist. 1920, str. 122). Do tytułu prymasa Jan Łaski arcyb. 
gnieżn. p
zydał jeszcze inny: legatuB natuB Setlis .dpo
t., uzyskany dla siebie i swych 
następców na 5 soborze lateraneńskim w r. 1515. 
1) Fz.jałek, Mistrz Jakób z Paradyia i uniwersytet krakowski w okresie so- 
boru bazylejskiego, Kraków 1900; 
1Ionllvski, Historja uni wersytetu krakowskiego. 
Kraków 1900.
>>>
316 


kilkudziesięciu beneficjów. Gdy wobec tego zawiodła króla nadzieja 
uzyskania prawnego na Kościół polski ,vpływu, uciekł się on do 
środka, z którego zreszt.ą już i jego poprzednicy od czasó\v Ludwika 
robili użytek. - Ilekroć opróżni się jaka stolica biskupia, staje przed 
kapitułą poselst\vo królewskie i prosi, a raczej rozkazuje, aby ten 
a nie inny 
ostał ,yybrany. Słuchały kapituły rozkazó'v króle,vskich, 
nareszcie jedna z nich, krakowska, 'v r. 1460 stawia opór i zamiast 
,vskazanego jej Jana GruszczYliskiego bpa włocław., ,vybiera kanonika 
Lutka z Brzezia, podkanclerzego koronnego. Tymczasem Pius II, nie 
czekając obioru kapituły, nlianuje biskupem krak.. Jakóba Sienień- 
skiego, którego poznał 'v :Mantui, gdy tenże posło,vał 'v sprawach 
krzyżackich. - Król jednak nie chciał słyszeć o dopuszczeniu Sie- 
nieńskiego na bpst\vo krak. Kapituła otrzynluje rozkaz oddania dóbr 
biskupich Gruszczyńskiemu. Ogłoszona banicja na Sienieńskiego 
i kanoników, . którzy z nim trzymali, między innYlni i na Długosza. 
Starosta krako"Tski zajmuje i łupi dobra kanoników nieprzycbylnych 
GruszczYliskiemu. - Roz poczęło się na wielką ,skalę prześladowanie 
nieprzychylnego nlU duchowiełistwa. - Nie pOlnogły upomnienia pa- 
pieskie; sk0ńczyło się na tern, że Sienieński zrzekł się biskupst\va 
krak. (Lutek już przedtem to uczynił.) - Odtąd nl0narcho,vie polscy 
sami biskupó,v mianują, co 'v przyszłości niestety dużo szko;ly wy- 
rządzi Kościoło,vi, gdyż niejednokrotnie panujący niegodnych tego 
stanowiska na biskupów promo\vali. 1) 
W r. 1452 zachodnia część ziem krzyżackich. nie mogąc znieść 
dłużej ucisku, oświadczyła się za poddaniem się Polsce. Po 13 letnIej 
,vywołanej przez to w'ojnie, 2) na mocy traktatu toruńskiego (1466) 
Polska odzyskała d.a wne s\ve ziemie: pomorską, chełmińską, nlicha- 
łowską, otrzymała też zachodnią część Prus z. Malborgiem i Warmją, 
.a Zakon, ograniczony do \vschodniej części Prus, musiał się uznać 
hołdownikienl Polski. Przyłączone do Polski terytorja należały do 
biskupów chełnlinskiego i \varmi1iskiego. Biskupst\va te i nadal 
pozostały sufraganjami luetropolii ryskiej. Biskupst\vo chełmhiskie 


l) Już Ludwik węgierski usiłował elekcje biskupów, dokonywane przez 
a- 
pituły katedralne, zastąpić nominacją królewską na tej zasadzie, że królowie, upo- 
sażywszy biskupstwa, nabyli z tego powodu prawa patronatu. Lisiewicz, O bbsa- 
dzaniu stolic .biskupich w Polsce. Lwów ]892; ChodYl'iski, Królewskie n
minacje 
biskupów (Kwart. łeoI., Warsz. 1902); Smolka, Szkice histor. II (Spór z Kościołem), 
Warszawa 1883; Prochaska, W sprawie sporu, o biskupstwo krakowskie z ]460' r. 
(At. kapł. 1912). 
2) f/riedberg, Zatarg Polski z Rzymem w czasie wojny trzynastoletniej (Kw. 
bist. ]910). Dyplomacja papieska za rządów Kaliksta III, a zwłaszcza Piusa II 5Jzła 
na rękę Zakonowi. 


.
>>>
..... 


317 


dopiero po upadku arcyb. ryskiego na prośbę Piotra Kostki bpa 
che
miń. (1577) zostało włączone do metropolji gnieźń. - Bpstwo 
,varmińskie 'v r. 1512 zostało bezpośrednio poddane Stolicy ś,v. 
Za Jana Olbrachta (1492-l50 1) znaczenie szlachty, podniesione 
już przy poprzednim królu, \vzrasta jeszcze bardziej, czego niefor- 
tunnynI 'v dziedzinie stosunkó,v kościelnych objawem jest usta- 
,va z roku 1496, głosząca, że kapituły: gnieźnieńska, krakowska, 
,vłocła,vska, poznańska i płocka mają nfe przyjmować do swego grona. 
osóL pochodzenia nieszlacheckiego, z .wyjątkiem dwóch doktoró,v 
teologji, dwóch pra,va kanonicznego i jednego doktora medycyny. 
Pewne zmiany i uzupełnienia pod tynl względem przyniosły. bulle 
Leona X (1515) i Pawła nI (1543) 1). Pięcioletnie rządy brata 01- 
brachtowego, Aleksandra (1501-1506), niczem bardziej godnem uwagi 
pod względenl kościelnynl się nie odznaczyły; pal11iątką z jego czasó,v 
jest zbiór pra,y, dokonany przez Jana Laskie
o, kanclerza, później 
. 
arcybpa gnieźnieńskiego. - Brat obu ostatnich królów, Fryderyk, 

of;tał biskupem krakow., a' następnie arcyb. gnieźń. (ż zacho,yaniem 
biskupstwa krakow.) i kardynałem. Drugi, Kazimierz, zasłynął świę- 
tością; wątłego zdrowia młodzieniec umarł 1484, mając zaledwie 
lat 25. Kanonizo,vał go 1521 r. - papież Leon X 2). - Polska XV 
,vieku może się poszczycić dosyć licznym szeregiel11 ludzi świętych 
i świętobliwych. Do nich należą: św. Jan Kanty, kapłan i profesor 
akadeJnji krakow. (t 1473), błogo Jal
ób Strepa, areyb. halicki 
(t prawd. 1409), mąż niezmiernie dla sw"ej metropolji zaslużony; 
błogosławieni Szymon z Lipnicy tt 1482), Jan z Dukli (t 1-184:) i La- 
dysła,v z Gielnio,va (t 1505), bernardyni; Rafal z Proszowic, także. 
bernardyn ct 1534), Izajasz Boner, august janin (t 1471), Stanisła,v 
Kazimiercz} k, k:łnonik regularny u Bożego Ciała 'v Krakowie (t 1489), 


l) Konstytucja z r. 1576 rozszerzyła zastosowanie odnośnych ustaw na kraje 
ruskie, a konst. z r. 1007 pa Litwę. Nie poddano im diecezyj chełmińskiej i war_ 
mińskiej i nabytych wówczas Inflant. Pewne ograniczenie co do przyjmowania 
plebejuszów do kapituł kolegjackich przyniósł statut z r. 1505. Konstyt. z r. 1607 
zastrzegła wyłącznie dla szlachty miejsca w kolegjatach, lecz i tli, jak się zdaje, 
stosowano prawo o kanonjach 'doktorskich. Konst. z r. 15JO godności opackie za- 
strzegła wyłącznie dla ,szJachty. Ustawa ta, jak i powyżej wspomniana co do ko- 
legjat, odnosiły się tylko do Korony. (Balzer, Skartabelat w ustroju szlachectwa 
polskiego. Kraków 1911; Zac
oro1Dski, 'R.Qzwój i ustrój kapituł polskich, Kraków 1912
 
Gąsiorowski, Rozprawa wyświecająca historję zaprowadzenia kanonikatu d-ra medy- 
cyny przy katedrach. (Roczn. T. P. N. w Pozn. I). 
2) Błędnie przypisywano św. Kazimierzowi autorstwo hymnu: Omni die. Hymn 
ten, w którym św. Kazimierz miał wielkie upodobanie, znajduje się już w rękopisie; 
z XII w. Przeździecki, Modlitwa. św. Kazimierza,. Kraków 1867.
>>>
.. 


318 


ł\lichał Giedroyć, książę litew., kanonik regu!. de poenitentia (-j- 1485), 
Ś\Vi
tosła'v, mansjonarz u Panny .Marji ,," Krakowie (i" 1489). Należy 
też tu ,vsponlnieć i o królowej Jadwidze, żonie Władysława Jagiełły, 
która dla chwały Bożej, na,vrócenia Litwy i dobra ojczyzny uczyniła 
ofiarę z najdroższych sobie uczuć, a jaśniejąc wzorem cnót chrześci- 
jańskich, ząsnęła błogosła,vioną śmiercią 'v Krako\vie na przeł0111ie 
d\vóch wieków t 1399). 
W tymże okresie Kościół polski wydał też cały szereg nlężów 
nauki, którzy stali się chlubą s,vego narodu. TakiJni między innynli 
byli: Jan Dlugosz historyk, zmarły jako arcyb. nonlinat hvowski (1480), 

1ikołaj z Błonia (żył jeszcze w r. 1438, data zgonu nieznana), Jan 
z Lgoty (t 1452) biegli kanoniści, 'Yojciech z Brudze,va (t 1497), 
znakomit
y mateJnat)"k i astrononl. nauczyciel 
1ikołaja Kopernika. 


-. - 


ROZDZIAŁ II. 


, 


j(erezje tego okresu. 


-.....- 



 115. Wiklefici. 
Hefele, CG. Y1: Scltll'ane, DG. der mitU. Zeit, Frciburg 18
.j; Piirstenall, "-iclif3 
Lehrrn von der Kirche und der weltlichen Gewalt, Berlin 1910; Vattier. John ""y- 
clyff, sa vic, ses ocuvres, sa doctrine, Paris ISSo; Gairrlner, Lollardy and the Re- 
formation in England, London 1913; Loserth, Studien zu KirchenpoJitik' Englands 
im 14 Jału., "\Vien 1907; Reid, Les Lollards a Colchester en 1-114, Parii 191-L 
Potrzeba refornlY kościelnej żywo przez ,vielu odczuwana, lecz 
dostatecznie nieuwzględniona, pobudziła niektórych lnężów do pod- 
jęcia jej na S\voją rękę. Niestety, brak pokory i zrozumienia ducha 
i istoty Kościoła Chrystusowego, wielu z nich spro,vadził na mano,vce. 
_ Jednym z nich był Anglik, Jan 'Viklef (1324-1384:), od r. 1372 pro- 
fesor 'v Oksfordzie. Pienvsze jego I ,vystąpienip, datuje się od czasu, 
gdy król Edward III ot\varcie odmówił (ok. 1375) Urbanowi y daniny 
(ob. S 85, 3), niewypłacanej zresztą od lat 33. Wiklef ,vziął naówczas 
stronę króla. pko Stolicy Ap. Za po,vód posłużyły mu wydarzające 
się istotnie nadużycia dochodów kościel'nych; stąd ,vyprowadził wniosek, 
że Kościół środków doczesnych posiadać nie powinien, a obo,viązkiem 
duchowieństwa jest żyć z pracy rąk \vłasnych. Następstwem o"Tej 
fałszywej w zasadzie teorji było zaprzeczenie Kościoło,vi pra.wa do 
niezależności i życia samodzielnego. Jednostronność poglądów Vviklefa 


.
>>>
-- 


319 


Da rzecz władzy świeckiej z pokrzy\vdzenienl Kościoła uderzać 111usi 
tern bardziej, że ani stojący u steru rządów państwo,vych nie bywali 
,volni od nadużyć, ani też nie wszyscy duchowni na złe używali przy- 
sługujących sobie uposażel1; korzystały z nich bowiem i chwała Boża 
i wznoszone świątynie i ubodzy i zakłady naukowe i dobro- 
czynne. 
Przede,vszystkiem no"
y refornlator usiłował obalić prawo po- 
siadania czegokolwiek przez zakonnikó\v, gdy zaś ci z,valczali jego- 
poglądy, oś,viadczyl się pko saUlenlU życiu zakonnemu. Z nastaniem 
rozdwojenia kościelnego (1378) ,vystąpił nietylko przeciw antypapie- 
żowi, lecz i przeciw lTrbano"ri VI i ,vogóle przeciw papiestwu i już 
,vtedy (a może \ycześniej) w
Tpo"riedział twierdzenie, że ekskomunika, 
rzucona przez papieża lub biskupa, nie szkodzi temu, kto przedtęm 
nie był od Boga ,vyklęty i taki nie potrzebuje się p()wstrzym
'w.ać 
od głoszenia sło,va Bożego. Kościół pojnl0,va} i określał jako społe- 
czeńst'vo przeznacz()nych. Pismo św. uzna,vał za bezwarunkową 
i miarodajną powagę "r rzeczach wiary i aby je uprzystępnić ogółowi, 
dokonał jego przekładu na język angiels"ki, z pominięciem ksiąg 
deuterokanonicznych 1). 'Vreszcie ,v s,yych 12 tezach o N. Sakra- 
mencie (1381) odrzucił przeistoczenie i utrzymywał, że chleb i wino 
co do s,vej istoty pozostają na,vet i po konsekracji. 
Zdania no"ratorskie były po,vodem, i.e pislna \V1klefa 1377 r. 
poddano rewizJi. Nie pociągnięto go jednak do odpowiedzialności, 
ponieważ już dawniej lniał za sobą ,vładze rządzące, które go ,vzięły 
'v opiekę za obronę prerogatyw krÓle,vskich przeciwko Stolicy Ap. 
Po'
stanie chłopów 1381 po łożyło koniec łasce królewskiej, wreszcie 
i synod londyński z 1382 potępił 24: zda6 'Viklefa, bez wskazania 
ich autora. Inny synod 'v Oksfordzie18S 
 pozbawił go profesury. 
Wiklef usunął się na s\ve bogato uposażone probo
two Lutterworth, 
gdzie, do końca życia zajęty pracą literack
, napisał pom. inneJni 
głó,vne s,ve dzieło Trialogus. Uczniowie jego, t. zw. Lollardowie, 
\ których rozsyłał 'v charakterze wędro,vnych kaznodziejów, nie prze- 
stali działać po jego śmierci C przebiegając kraj, poduszczali lud do 
rabowania kościołów, aż wreszcie ,vywołali obawę po,vszechnej gra- 
bieży. Dlatego na, żądanie parlamentu ustanowiono 1400 karę śmierci 
na rozkrzewiających zasady ,viklefickie. Nie przyjęły się one w An- 
glji,. lecz ,vkrótce przeniesione do Czech, dały początek głośniejszym 


l) Jaką była tendencja przekładu. świadczy współczesny \Viklefowi Tomasz 
l\etter, dają
 mu miano "falsarius sacrarum Scl'ipturarum..
>>>
320 


błęd01n husyckinl i razem z temi osta tnielni zostały ponow"nie potę- 
pione na soborze konstancjeńskim. (sess. 7). 1) 



 116. Hus i husyci. 
Sanka, Die b6hmischen Briider, Leipzig 1917; Knopfler. Die Kelchbewegung 
in Bayern, Mlinchen 1892; Palacky, Documenta M. J. Hus vitam, doctriIiam. causam 
etc. illustrantia, Pragae, 18G9; Hefele,_CG. VII, 29 sq.; Berger, Joh. Hus und Kaiser 
Sigmund, Augsburg 1871; Loserth, Hus und 'Viclif, Prag-Leipzig 1884; Smolka, Polska 
wobec wybuchu wojen husyckich (Ateneum 1879); Prochaska, Polska a Czechy 
w czasach husyckich (Rozpr. K. H. Akad. Um. VII, VIII); ten:e. 'V czasach husyckich 
(R. Ak. K. H., t.. 36); tenże, Szkice "bistor., Warszawa 1884 (Husyta polski); Goll, Quellen 
und Cntersuch. zur Gescb. der B6hm. Briider, Prag 1878-18'j2; Sedlak, J. Hus, Praga 
1915; SokolO1cski, Ostatni obrońcy Husytyzmu w Polsce (Przegl. pol. 1870-1). 
Upadek karności kościelnej w Czechach i na Morawach stano- 
,vił dla gorliwych 14 ,vieku biskupów Pragi i Ołomuńca silną podnietę 
do przedsiębrania należytych reform. Nie brak też było i pomiędzy 
niźszem ducho,Yieństwem męió,v, pragnących naprawy kleru. ,V śla- 
dy ich poszedł Jan Hus. (1369-1415), profespr uniwersytetu praskie- 
go (od 1a9ę), kaznodzieja czeski przy kaplicy betIeemskiej w Pradze 
(od 1402) i spo,viednik Zofji, drugiej żony króla Wacła,va. Gdy jednak 
inni, chociaż \v reformatorskich usiłowaniach niezawsze roztropni, nie 
schodzili z katoJjckiego gruntu, Hus pra,vie zupełnie oparł swe dążności 
na nauce Wiklefa 2)" którego pisma dostały się do fra
i z po,vodu 
zaślubin Anny, siostry Wacława, z Ryszardem II kro angielskim i ,vy- 
nikłych stąd dosyć częstych stosunkó'v pomiędzy Anglją i Czechami. 
, 
Wprawdzie uczelnia praska Iniała zdecydo,vanych przechvników wi- 
klefityzmu, zwłaszcza ''lśród 
iemców; lecz i Hus, jako przedsta,viciel 
czesko-narodowych dążności, potrafił wytworzyć liczne stronnictwo 
pomiędzy ziomkami. Skoro W acła w zerwał z Grzegorzem XII (1408) 
i wysłał posłó\v do Pizy., nimnieccy profesoro,vie i nadal się trzymali 
prawego papieża. Oburzony król, za staraniem Husa, pozbawił ich 
da,vnego przodownictwa' \v uniwersytecie i oddał go Czechom (1409) 


.1 


l) Pomiędzy 45 zdaniami Wiklefa, odrzuconemi w Konstancji, są następu- 
jące, które obok błędów powyźej przywiedzionych charakteryzują bliźej poglądy 
herezjarchy: 4. Biskup lub kapłan, będący w grzechu .śmiertelnym, ważnie nie wy- 
święca, nie sprawuje, nic Konsekruje, ani chrzci. 12. Zwierzóhnik kościęlny , eks- 
komunikujący duchownego za apelację do króla i sejmu, jest tern samem zdrajcą 
króla i królestwa. 15. Żaden nie jest władcą świeckim, żaden nie jest zwierzch- 
nikiem duchownym, żaden nie jest biskupem, gdy jest w grzechu śmiertelnym. 
17. Gmin może według swej woli karcić panów, popełniających występki_ 
27. Wsźystko się dzieje z bezwzględnej konieczności. (Denzinger 15 581). 
2) 
ie podzielał jedynie teorji Wiklefa o przeistoczeniu. 


.
>>>
.... 


321 


NieDlcy, założywszy protest, opuścili Pragę i przenieśli się na inne 
uniwersytety. Teraz Hus tern śmielej publicznie słowem i pismem 
szerzył zasady \Viklefa, z wielką. gwałtownością po,vsta wał przeciw 
pra,,,dziwym i urojonym ,vystępkol1l ducho,vieństwa, napadał na urzą- 
dzenia kościelne, podniecając pospólstwo i dając podnietę do jawnych 
rozruchó,v. Głosił zupełną zależność papieshva od cesarzy. Od świę- 
tości życia papieża, ,vedług niego, miało zależeć, czy jest en następcą 
Ś\v. Piotra czy też nie. Twierdził, iż Apostołowie i kapłani rządzili. 
Kościołem zanim godność papieska została ,vpro\vadzona. Odma,viał 
Kościołowi prawa używania 'cenzur kościelnych i odda\vania winnych 
\v ręce władzy ś,vieckiej i t. d. - Arcybp praski zabronił mu mie- 
,vać kazań.ia, lecz Hus nie usłuchał zakazu. \Vreszcie Jan XXIII rzu- 
cił ekskomunikę na niego, interdykt na miejsca, któreby go do 
siebie przyjęły 1412. Hus założy\vszy apelację do powszechnego so- 
boru i do Jezusa Chrystusa, musiał Pragę opuścić (ponie\vaż ducho- 
l- 
,vieńshvo z po,vodu interdyktu powstrzymało służbę Bożą) i poszu- 
kał gościny u przyjaciół. W tYlll Cjasie napisał swoje głó"Tne dzieło 
De eccle
ia, jego zaś stronnict\vo, utożsamione z czeskienl stron nic- 
twenl narodo,vełll, wzmogło się przy porno cy króla i w radzie llliej- 
skiej 'v Pradze otrzymało \vspółrzędne z Niemcami stanowisko. 
Gdy 'v roku 141 ł otwarto synod konstancjeński, król Zygmunt 
za zgodą brata, Wacława czeskiego, zażądał od Husa, aby się uspra- 
,viedJiwił wobec przedstawicieli Kościoła. Hus, odwołujący się tak 
często do soboru powszechnego, nie mógł się \\?"ymówić i, otrzynlaw- 
S'!JY od hygmunta list żelazny l) ,vraz z zape,vnieniem publicznego przed 
soborem posłuchania, podążJł do Konstancji. Tu złagodzono wzglę- 
dem niego skutki kląt\vy kościelnej, aby mógł z każdynI swobodnie 
obcować i mieć możność obrony. Atoli danej sobie wolności użył na 
szerzenie swych błędó,v, co było po,vodem, że go jej pozbawiono. 
Uskarżali się na to jego stronnicy przed Zygmuntem, ,vidząc "r teIn 
naruszenie sło,va króle,vskiego; lecz ten oświadczył, że li.st żelazny był 
dany Husowi jedynie celem zabezpieczenia jego do Konstancji podróży. 
\V każdym razie i Hus i oni wiedzieli doskonale, że list żelazny nie 
Dliał mocy ohronić przed wyrokiem pra ,vowitego trybunału. Soból" 
kilkakrotnie przywo
ywał Husa przed siebie i uczynił wszystko, aby 
go skłonić do powolności. Hus, przeliczy\vszy się w swej nadziei na 
reforłnatorskie zapędy obradujących, jednak się nie cofnął; uznał za 
s,voje t\vierdzenia (30) sobie przedstawione, lecz odwołać ich nie chiał. 


. 


2) Rodzaj paszportu, wydauego celem ulatwienia podróży i zapewnienia bez- 
pieczeiJstwa w drodze. (Deimel, Kirchengeschicbtliche Apologie, Freiburg 1910, str. 222). 
21
>>>
322 


Z tego powodu został publicznie ogłoszony za herezjarchę i oddany 
,vładzy świeckiej
 Pra\vo karne ó,vczesne orzekało wyrok śmierci na 
herezjarchów 1). Skazany przez władzę; na spalenie, Hus poniósł 
śmierć ze stałością godną lepszej spra,vy 1415. \\T jedenaście m!e- 
sięcy później podobny los spotkał jego przyjaciela, Hieronima z Pra- 
gi. - Czy Hus świadom był konsek"
enc

j, wynikających z jego 
zgubnej dla Kościoła i paJlstwa nauki, czy może tylko ślepo szedł za 
s,vym mistrzeJn \Yiklefem, trudno orzekać; \v'3zakże i najzagorzalszy 
zwolennik jego lllusi ,,
yznać, iż wystąpienie przeciwko twierdzeniom. 
jakie głosił o ,,-ładzy, było aktem koniecznej samoobrony ze strony 
i Kościoła i państwa i że żaden rząd nowoczesny nie pobłażałby tego 
rodzaju teorjom. 
'Vieść o straceniu Husa ,vy"
olala \v Czechach nieby\vale roz- 
'ruchy; kapłani,. nie myślący po husycku, zostali w większości "-y- 
gnani, arcybiskup praski musiał rato,yać się ucieczką, królowa otwar- 
cie stanęła po stronie husytó,v. \Vszystka nieomal szlachta czeska 
i nl0rawska w
Tstos.o,vała do sabo.u protest pl\o spaleniu błędnowiercy, 
mianując go lnężem cnotliwym i pra wowiernynl, a zarzut herezji 
ogłaszając za ,vymysł piekła. Jednocześnie zawarto związek ,vspólnej 
obrony"" celu zape,vnienia ,volności słowa zwolennikoll1 Husa, WJr- 
po,viedziano posłus
eIlstwo biskupom i postano,,
iono nie zważać na 
kląhvy. ł r\a czele stronnichva stanął Jakób ze Strzybra, czyli Jako- 
bellus 2), który już przedtem ,vpro,vadził Komunję pod dwiema po- 
staciami. Kielich stał się symbolenl husytó\v. Król \Vaela" trak- 
t
wał eałą spra,vę obojętnie, a za,vi£\zana 1415 liga katolicka była 
zbyt drobna i słaba, by móc cokolwiek przedsię,vziąć. Prz,ez lat kilka 
husyci żadnej nie znajdow.ali przeszkody "r dążeniu do wznloenienia 
s,vego stanowiska. Gdy .zaś \Yacla,v, skłoniony przez króla Zy- 
gmunta, począł przechv . nim występować, ,vówczas husyci 'v' liczbie 
ok. 40,000 pod wodzą strasznego Jana Zyżki z Trocznowa wpadli do 
. 
Pragi, opano\vali ratusz, ,vyrzuciIi siedmiu rajców miejskich przez 
okna na ulicę: gdzie ich wzburzone pospólstwo zamordowało. Za tern 
poszedł rabunek kościołów, klasztorów i mordowanie kapłanó,," kato. 
. lickich. Podczas owych zalnieszek zmarł nagle król \\T acła w 1419 
i korona czeska miała przejść na brata jego, króla Zygmunta. Atoli 
husJci uznać go nie chcieli i "Tojska jego zn1łlsili do ucieczki. 
Naprózno głośzono pko nim jedną po drugiej pięć wypraw krzsżowych 


l) Zwierciadło szwabskie 9 3HJ, pag. 136 ed. Lassberg; Zwierciadło saskie II, 
. art. Ił, .
 7. - Twarde owo prawo miało swą moc jeszcze długo po .Husie i przez 
wielu protestanckich pseudoreformator6w było aprobowane, a nawet stosowane. 
2) Proboszcz par. św. Michała w Pradze. 


...
>>>
323 


(od r. 1420); w8z
"stkie ch
"biły celu, a fanatyczni zapaleIlcy nietylko 
'wychodzili z\vycięsko z zapasó,v, lecz wysyłali niszczycielskie na "
sze 
strony oddziały i prócz ,vJasnej ojczy
ny spustoszyli sąsiednie naokół 
kraje, myjąc ręce s,voje "we krwi grzesznikó,v". C pojeni zwycię- 
stwy, nie ,vytrwali przecież 'v jedności, lecz zwyczajem \vszystkich 
heretykó,v rozpadli się na stronnictwa, zgodne ze sobą tylko wtedy, 
gdy bjTły zagrożone przez wojska niemieckie. Do główniejszych na- 
leżeli: umiarkowani, przezwani później utrakwistami albo kalikstynami; 
taboryci (part ja radykalna, zostająca pod \vodzą eksmnicha Prokopa 
,vielkiego) i sieroty (część stronnictwa Zyżki, która po jego śmierci 
1424 odłączyła się od taborytów; najgłówniejszym ich ,vodzem był 
Prokop mały). 
Tymczasem zebrał się sobór w BazJTlei 1431 i pOIlliędzj
 innemi 
spra,vami wziął na się trud pogodzenia husytów z Kościołem. Zapro- 
szeni stawili się licznie 1433 pod wodzą swego.l teologa Rokiczauy 
i Prokopa ,vielkiego. Rokowania ciągnęły się bardzo po,voli, zrazu 
'v Bazylei, a następnie 'v Pradze, dokąd sobór ,vysłał swych delega- 
tów. Nareszcie udało się zjednać umiarkowanych głó\vnie poz,vole- 
nieln na Komunję pod obiema postaciami. Jesienią 1433 przyszło do 
podpisania t. z,v. praskich kompaktatów, nieco zmienionych 'v Iglawie 
1436 i pot,vierdzonych przez sobór bazylejski. Do pojednania ,,
ię- 
kszości husytów z Kościołem przyczyniła się niemało bitwa pod Li- 
panem czyli Czeskim Brodem 1434, \V której umiarko,vani pobili na 
głowę taborytó,v i sieroty. Resztki pokonanych przechowały się pod 
naz\vą braci czeskich i morawskich; ci później połączyli się z kalwi. 
nami. Ppmimo iż Pius II 1462 r. zniósł kompaktaty, utrak,viści dalej 
istnieli, aż cesarz Ferdynand II swym zakazem (1626) położył koniec 
J{olnunji pod dwiema postaciami osób świeckich. 
Ruch husycki do pe,vnego stopnia znalazł sympatję i w Polsce. 
Złożyły się na to: niechęć do Niemcó\v, przeciwników jak Słowiań- 
szczyzny \vogóle, tak i Polski ,y szczególności; prze,vaga ducho,vień- 
shva, ,vzbudzająca zawiść pe,vnej części szlachty i niektórych mag- 
natów; wreszcie nadzieja po!ączenia Czech z Polską pod berłem 
Jagiełły. Opierając się na owych syn1patjach i pragnąc skutecznie 
zabezpieczyć się przed królem Zygmuntenl, umiarkowańsi husyci 
po śmierci Wacła\va ofiarowali koronę czeską najprzód Jagielle, 
a gdy ten jej nie przyjął (1420), bratu jego stryjecznemu \Vitoldowi. 
Przeciwko przyjmo,vaniu korony pobratymczego narodu ,vystąpiło 
stano,vczo ducbo\vieństwo polskie kierowane przez Zbignie,va Oleśnic- 
kiego. Ruch bo,viem husycki, znajdując 'v takie m zjednoczeniu wielką 
podnietę, mógłby się był z łllt\Vością udzielić Polsce, spowodować po-
>>>
324 


dobne, jak w Czechach zamieszanie osłabić ją i wydać na łup Krzy- 
żakom; nadto oderwałby ją od Jnisji cY"Tilizacyjnej na Lit,vie. Dla 
zapobiezenia szerzeniu się husytyzmu 'v kraju, synod kaliski za 
arcybpa :Mikołaja Trąby ucb"Talił statuty, obostrzające karność \v du- 
chowieńst\vie i stanowiące surowe środki przed w no,vatorolll 1420 l)
 
Pomimo tego Witold, 'v nadziei pogodzenia Czechów z Kościołelll, 
przyjął koronę i z przyzwolenia Jagiełły wysłał do Czech z pięcioma 
tysiącami zbrojnych Zygnlunta Korybuta, jako swego namiestnika 
14'22. Ten jednak nie zdołał utrwalić się w Czechach, ani nakłonić 
sekciarzy do pojednania się z l{ościołenl,. więc Jagiełło z Witoldem 
odstąpili spra\vy czeskiej, a król niebawenl ,vydał przechv husytom 
polskim edykt wieluński 142-1. Władze miały chwytać osoby po- 
dejrzane o herezię i karać je tak, jak za obrazę majestatu. Każdy, 
kto 
 Czech przybywał, powinien się bJTł stawić przed biskupem, lub 
przed sądem ink,vizycyjnynl i uczynić ,vyznanie ,viary. 
Jednakże, pOJnirno czujnej baczności ducho,yieńst\va i suro,vych 
,vyrokó,v króle,vskich, husytyzm nie straci! obrońców, na czele któ- 
rych stanęli \v l\Iałopolsce Spytek z l\lelsztyna, w Wielkopolsce zaś 
Abraham ze Zbąszyn3. Usiłowali oni (choć bezskutecznie) po śmierci 
Jagiełły (1434) przeprowadzić kandydaturę na tron polski Ziemowita 
mazo,vieckiego pko Władysławowi IlI, czenlU sprzeciwił się Oleśnicki. 
VV kilka lat później Spytek podniósł jawny bunt, )ecz rozgromiony 
pod Grotnikami, legł na pobojo,visku J 439 2). Co zaś dotyczy husytó,v 
wielkopolskich, to ci znaleźli bezwzględnego przeciwnika 'v Andrzeju 
BniJiskim, bpie poznańskim ct 1479); pięciu ich kapłanó\v spalono na 
rynku. 'v Poznaniu, inni uciekli do Czech. Po śmiei'ci Abrahama ze 
Zbąszyna (t 1442) herezja 'v braku n10żnych opiekunó"T nie zdołała 
silniejszych zapuścić 
orzeni i prawie doszczętnie upadła 3). 


.... - 


1) Abraham, Statuta synodu prowinc. w Kaliszu z r. 1i
O {Rozpr. K. H. A. 
Lm., t. 22). 
2) Prochaska, Konfederacja Spytka z Melsztyna, Lwów 1887. 
3) Prócz WikJefa i Husa znani są (w drugiej połowie 15 wieku) inni jeszcze 
, pseudoreformatorzy i przeciwnicy nauki koscielnej. w pewnych przynajmniej punk- 
tł. cb . Do nich należą: Jan Pupper z Goch, 
iderJandczyk (t 1475), przyjmował za 
prawdę to, co się dało wykazać jedynie Pismem św.; zwalczał Il'aukę katolicką 
o zasłudze ślubów i życia zakonnego. - Jan lVesel (t 1481) jeszcze kategoryczniej 
chciał mieć Pismo św. za wyłączną normę wiary i dlatego odrzucał odpusty; za- 
przec.zył obowiązkowego charakteru przykazań kościelnych. odmawiał Ostatniemu 
Namaszczeniu znaczenia Sakramentu, odrzucał sakramentalja i t. d. Stawiony 
przed inkwizycją w Moguncji, odwołał swe twierdzenia i został osadzony w kla-
>>>
-.... 


, 


325 


ROZDZIAŁ III. 
Organizacja kościelna. 



 117. Prymat Stoticy rzymskiej. 
Schwab. Gerson. Wiirzburg 181)8: Schwane, DG. der mittI. Zeit: Kneer. Die Ent- 
-stehung der kom"iliaren Theorie, Rom 18
3; Eube. Hierarchia catholica medii aevi, 
Miioster 1911. 
Niepoll1yślne dla Kościoła ,vypadki obecnego okresu ,vielce się 
przyczyniły do obniżenia pówagi Stolicy Ap. Już Filip Piękny D1iał 
na s,ve usługi pióra, niechętne najwyższym z\vierzchnikom Kościoła. 
T-liczba ich ,vzrosła podczas zatargów papieży z Ludwikie..m bawar. 
skim. Najgłówniejszym z uich był franciszkanin Wilhelm Okkarn, 
który 'v swoim Dialogus podał w wątplhvość ul'tano,vienie prymatu 
przez Chrystusa Pana. Obok niego stoją 
1arsyljusz z Padwy i Jan 
z Jandunu. autorowie dzieła Defensor pacis (ok. 1324), będącego naj- 
gorszym płodem kościelno-politycznych sporów. Przeczą oni równie1: 
Boskiego pochodzenia prymatu i uczą zupełnej przewagi władzy ś,viec- 
kiej nad ducho,vną tak dalece, że ,vobec ich teorji upada całkowicie 
,volność i sanlodzielność Kościoła. Zresztą owe poglądy niewielkie 
znajdowały uznanie i nie brakło pisarzy, 3) przyznających rzymskiej 
Stolicy pełnię wszelkiej władzy i na\vet widzących ,,
 papiezu naj- 
wyższego monarchę Zachodu, w cesarzu zaś jego ,vasala. 
Daleko ,vszakźe bardzIej do obniżenia powagi Stolicy Ap. przy- 
czyniły się tak zw. "soborowe idee", mające głó,vne gniazdo i obroń- 
ców,v paryskiej Sorbonie. Według nauki katolickiej, \viernie przecho- 
wy,vanej przez wieki ubiegłe, władza papieża nad Kościołem po,v- 
szechnym jest pra,vdziwą ,vładzą jurysdykcyjną. \vładzą najwyższego 
biskupa, którą papież ()trzymuje od Chrystusa, nie zaś od Kościoła. 
Na mocy owej władzy może on znosić usta,vy swoich poprzedników, 
zaró,vno jak i usta,vy sobor6w po,vszechnych; bez niego, ani .wbre,v 
niemu niema i być nie może PO\vsz. soboru, ponie\vaż on jest nietylko 


sztorze august janów. - Wessel Ganstort z GrDningen (t 1489), utożsamiany nie- 
słusznie z poprzednim, zaprzeczał nieomylności soborów powszechnych, w odpuście 
widział tylko darowaI;lie kary kanonicznej i t. d. Jego zwolennicy sławili go jako 
Lux mundi, przeciwnicy dawali mu miano Magister contradictionum. Luter w jego 
pismach upatrywał własne poglądy, chociaż w nauce o usprawiedliwieniu i w innych 
ważnych punktach \Yessel stoi na gruncie katolickim. 
8) Augustinus Triumphus (t 1318) (Summa de potestate ecclesiastica) i Alva- 
rus Pelagius (t 1374) (De planetu ecclesiaet 


. 


,.
>>>
326 


głową całego Kościoła, lecz także i głową soboru; zatem apelacja od 
sędziowskiej wladzy papieża do soboru jest sprzecznodcią, gdyż gło- 
,vę Kościoła nikt sądzić nie może (prin1a Sedes a nenline iudicatur). 
Z nastaniem odszczepieństwa a,vinjońskiego wielu teologów celem 
usunięcia schizmy t,vorzy poglądy o ,vyższości soboru nad papieżem" 
sprzeczne z dotychczaso,vą ,viarą Kościoła. Poglądy o,ve, na ,viązane 
do teorji Okkama i 
larsyljusza z Padw.y, znajdują zw.olennikó,v 
'v Niemczech, Francji, ,ve Wło
zech i w na3zej akadenlji krakowskiej. 
Roz,vija je głośny teolog Henryk z Langenstein, ,vicekanclerz paryski 
(t 1397), autor rozprawy Cons'ł-1iU'Jn pacis, wtóruje mu zaś w s,vej Epi- 
stola concordiae Konrad z Gelnhausen (t 1390), drugi rzecznik no,vych 
idei, upatrujących w papieżu tylko ,vładzę wykona,vczą i pełnomoc- 
nika Kościoła (caput ministeriale), którego \v razie nadużycia stano. 
I 
wiska Kościół przez swego przedstawiciela, t. j. przez sobór po,v- 
szechny
 lnocen jest sądzić i złożyć z urzędu. Na synodzie pizań- 
skim zasada "Tyższości soboru nad papieżem, -z,volanie soboru bez 
-,vspółudziału papieża i pociągnięcie go przed trybunał soborowy, osło- 
nięte racją konieczności i dobra Kościoła, znajdują praktyczne urze- 
czywistnienie. Wreszcie sobór konstancjeński, staraniem Gersona, 
kanclerza uniwersytetu paryskiego, i kardynała Piotra d'Ailly, arcy- 
biskupa z Cambrai, daje teorji soboro,vej formalną sankcję. Uzna- 
nie to nie było jednak po,vszechne i 'v Konstancji znaleźli się nie- 
liczni, choć milczący oponenci. Że nie wystąpili z pozytywnym pro- 
testem, przyczyny szukać należy głó,vnie w ówczesnem położeniu 
Kościoła. "Idee soboro\v
" odrzucił uroczyście Leon X na koncyljum 
piątem lateraneIlskiem, określając i do ,vysokości dogmatu podnosząc 
da,vniejszą naukę katolicką: ROIDanum pontificem, tanąuan1 super 
oIDnia concilia auctoritatein habontem, concilioruJTI indicendorum, trans- 
ferendorum ac dissolvendorum plenum ius et potestatem habere 
(sess. XI, ano 1516). 
Odszczepieństwo zachodnie dało także panującym sposobność d() 
ingerencji 'v pra,va Stolicy Ap. Gdy, wobec dokumentó,v rozpo,vszech- 
nianycb z A winjonu, Urban VI zez,volił, aby żadna bulla i żadne 
breve nie były głoszone przed uznaniem ich przez biskupó,v, stoją- 
cych po stronie prawdziwego papieża, tymczasowe ustępshvo starano 
się \y. niektórych krajach uczynić zwyczajem, przysługującym pa- 
nująceDlu i ,vyda,vano rozporządzenia pko ogłaszaniu pism apostol- 
skich, które by formułą placet,. vid'imus i t. p. nie zostały przedtem za- 
twierdzone przez rządy ś,vieckie. Przechv owemu nadqżyciu ,vystą- 
pił 
larcin V; droga jednak została. otwarta i ,vładze państwowe rade 
po niej kroczyły.
>>>
-- 


327 



 118. Stolica Apostolska i beneficja. 
Thomasł5ini, Yetus et nova Eccl. disciplina II, I, c. -13 sq.; II, III c. 10 śq. 
Philip8, Kirch
nrecht V, 470-499; Konig. Die papstliche Kammer unter klemens V 
und Johann XXlI, 189-1; Stutz, Gesch.. des Kirchl. Benefizialwesens I, 1895; Ferraris, 
Prompta bibJiotheca s. v. Beneficium; Kirch, Die papstl. Annaten in Deutschland 
wabrend des XIV Jahrh.. Paderborn 1903; Ellbel, Die Provisiones Praelatorum durch 
Gregor XII nach Mitte 
fai 1408 (Rom. Quart. 1896). 
Warunki, w jakich Stolica Ap. znajdowała się za czasów niewoli 
awinjońskiej i zachodniego odszczepieństwa, zniewoliły papieży do szero- 
. 
kiego zastosowania swej władzy w dziedzinie rzadko przedtem poruszanej, 
a dotyczącej udzielania beneficjów i nakładania podatków kościelnych. Już 
w poprzednim okresie (
 95, 2) naj wyżsi zwierzchnicy Kościoła teoretycz- 
nie wypowiedzieli się za zasadą plenariae provi sionis, praktycznie zaś za- 
strzegali sobie obsadzanie pewnych beneficjów (mandata de providendo, 
provisiones). Z przeniesieniem rezydencji do Ąwinjonu uszczupliły się 
znacznie dochody, służące do utrzymania dworu papieskiego i urzędników 
kurjalnych; z posiadłości bowiem awinjOIlskich niewiele wpływało do kasy 
papieskiej. Państwo zaś Kościelne źle administrowane i zubożały Rzym 
nic prawie nie dostarczały. Z nastaniem schizmy sprawa gorszy jeszcze 
wzięła obrót. Przeto, celem utrzymania po swojej stronie adherentów i aby 
ich wynagrodzić za wierność, papieże tak dalece podnieśli liczbę zastrze- 
żonych sobie prowizyj (beneficia reservata), zwłaszcza prelatur i kanonij, 
że elekcja przez osoby prawem upoważnione nieomal ustała!). Na beneficja za- 


1) \Vlaściwie reservationes dotyczyły beneficjów. których obsadzenie stale 
było zastrzeżone Stolicy Ap.; natomiast provi..,iolles miały miejsce, gdy papież na 
ten jeden raz konfero.wał beneficjum, względem którego osobom trzecim przysługi- 
wało prawo kolacji, elekcji i patronat.u. \V Polsce już w XIII w. papieże niejedno- 
krotnie obsadzali bisKupstwa na podstawie pełności swej władzy. Tak np. Mikołaj HI, 
uprzedzając wybór kapituły, wyniósł w T. 1278 Marcina dominikanina (Marcina Po- 
laka) na arcy biskupstwo gnieźnieńskie. Jan XXII w r. l:H 7 w drodze rezerwacji 
zamianował na toż arcybiskupstwo Janisława. Za Kazimierza Jagiel!. za- 
stosowanie przez Piusa II rezerwacji po śmierci Tomasza Strzempińskiego biskupa 
krak. (1400), wywołało zaciętą opozycję ze strony króla. Jan Olbracht w r. 1496 
postanowił. aby nikt z jego poddanych nie wyjednywał. ani przyjmował ekspekta- 
tywy na żadne beneficjum w Polsce pod karą konfiskaty majątku i wygnania 
. . 
Król Aleksander w r. 1.')05 wydał .przepis, iż ci, którzy by uzyskali u Stolicy AP. 
beneficja, podlegające' prawu patronatu królewskiego i szlacheckiego, będą wraz 
ze swymi krewnymi karani na osobie i majątku. Konstytucje papieskie w czasie 
5 soboru lateraneńskiego (1514) dla Polski wydane, niemniej konkordaty Leona X 
z r. 1519 i Klemensa VII z r. 152
 z Polską zawarte, uregulowały sprawę prowizyj 
i ekspektatyw i poczyniły znaczne ustępstwa na rzecz królów i ordynsrjuszów. 
Jednakże pomimo to w póżniejs'zych czasach niejednokrtjtnie przy obsadzaniu bene- 
ficjów powstawały różne wątpliwości (BrzeziJiski J O konkordatach StoI. Ap. z Polską 
w XV! W., Kraków 1893). 


.. 


.
>>>
328 


- 
jęte udzielano ekspektatywy, czyli prawa do danej godności na przyszłość. 
Początkowo były one zwyczajnem przedstawieniem biskupowi przez Stolicę 
Ap. kandydata na beneficjum, mające dopiero zawakować, później zamie- 
niły się w prawo. Ekspektatywy dawały powód do nadużyć, albowiem du- 
chowni, z pominięciem władzy biskupiej. udawali się do Rzymu lub Awi- 
njonu w celu otrzymania beneficjum, na czem niejednokrotnie cierpiała 
k_arność kościelna. Wreszcie w tym, a może już w poprzednim okresie, 
weszły w zwyczaj t. zw. komendy. \\Tzięły one początek w I?owierzeniu 
wakujących biskupstw, opactw, lub parafjalnych beneficjów pod zarząd ja- 
kiej osobie, posiadającej już inne beneficjum. l\liało to szczególniej miejsce 
w razie niedostatecznego uposażenia beneficjata, celem powIększenia jego 
dochodów. Tak ekspektatywy, jak i komendy i w Polsce były częstemi, a te 
ostatnie na bogatszych opactwach szczególniej zgubnie się odbiły. Kró- 
lowie dawali je bowiem wysokim dostojnikom duchownym, a niekiedy na- 
wet i świeckim, którzy o wewnętrzne życie członków poddanych sobie 
opactw najczęściej troszczyć się albo nie chcieli albo też nie umieli. Nie- 
dziw, że pod rządami tych tak zw. komendaryjnych opatów (opactwo ty- 
nieckie np. miało w latach 1607-17 4S tylko opatów komendaryj nych) 
ycie zakonne kwitnąć nie mogło. - Bywało i tak, że zamiast komendy, 
, 
kanonicznie udzielano beneficjum jedno, lub nawet więcej, osobom, posia- 
dającym już poprzednio otrzymane beneficjum. Taki cumulus beneficio'ru'm 
znany był i w okresie poprzednim, gdyż sobór yienneński uskarża się na 
wielość beneficjów, w jednym ręku skupionych. Ograniczył je wprawdzie 
Jan XXII, pozwalając na jedno tylko beneficjum połączone z duszpaster- 
stwem; wyjątek uczynił dla kardynałów (gdyż ci, będąc na usługach Ko- 
ścioła powszechnego, tern samem pracują i dla dobra kościołów. poszczegól- 
nych) i dla synów książęcych; lecz to rozporządzenie papieskie nie zmniej- 
szyło zła, które i w następny
h wiekach bardzo Kościołowi dało się we 
znaki. - I w Polsce, szczególnie w XVII i XVIII w., wyżsi i niżsi do- 
stojnicy Kościoła posiadali całe szeregi beneficjów. 
Od czasów Aleksandra IV przy obsadzaniu biskupstw i opactw po- 
bierała Stolica św. jednorazową opłatę, tak zw. servitia, które stanowiły 
zwykle l/s rocznego dochodu danego beneficjum. Od XIII w. weszły 
w zwyczaj również annaty, opłacane jednorazowo z niższego rzędu bene- 
ficjów; stanowiły one najwyżej 1/ 2 jednorocznego ich dochodu. Nadto 
Jan XXII zastrzegł na rzecz głowy Kościoła 1/ 2 dochodów pierwszego roku 
wakujących berieficjów; tej opłaty zrzekł się Marcin V. Daniny owe da- 
wały niejednokrotnie powód do szemrania. Sobory wieku 1 S usiłowały je 
ograniczyć, lecz z powodu swego wzgI
dem Stolicy Ap. stanowiska, nie 
zdołały doprowadzić do skutecznego porozumienia. Synod bazylejski zniósł 
annaty, lecz papie7 dekretu nie uznał. Dla Niemiec. sprawy beneficjalne 


, 


. 


..
>>>
-.... 


329 


i uiszczanie danin kościelnych uregulował konkordat aszafenburski, czyli 
wiedeński, 1448. AtoJi koncesie w nim Stolicy Ap. przyznane nie podo- 
bały się wielu, a u tyski wania na ciężary Kościoła niemieckiego i niechęć 
do Rzymu, rosnąc z roku na rok, ułatwiły przedsięwzi.ęcie pseudoreforma- 
torów 16 wieku. - Francja przyjęła dekrety bazylejskie, włączywszy je do 
sankcji pragmatycznej 1438 (
 112) i zredukowawszy annaty do piątej 
części taksy dawniejszej. popiero Leonowi X udało się usuniętą sankcję 
zastąpić konkordatem (
 113), zawartym 1 S 16 z' królem francu$kim Fran- 
ciszkiem I. Monarcha otrzymał przywilej nominowania na biskupstwa, 
opactwa i przeoraty; przy papieżu pozostało prawo potwierdzenia przedsta- 
wionego kandydata_ ,/\1 pewnych jednak wypadkach, gdyby król miano. 
wał kandydata nieodpowiedniego i w pewnym określonym czasie innego odpo- 
wiedniego nie zamianował, prawo prowizji przechodziło na Stolicę Ap. 



 119. Życie zakonne. Zakony dawniejsze. 
 
Bibljografja ob. s
 98 i 99: VO'ltsc1wtt, Geistiges Leben im. Augustinerorden 
.am Ende des l\fittelalters und zu Beginn der 
euzeit, Berlin 1915. 
Życie zakonne 'v okresie obecnym nie stoi już na tej ,vysokości, 
na jakiej widzieliśmy je 'v wiekach poprzednich. Pominąwszy kartu- 
-zó,v i pewnej części cystersów, nie zadosyćczyni ono swemu zadaniu. 
Wraz z dostatkami ,vciska się do klasztoró,v zbytek i s,va,vola, kar- 
ność natomiast zanika. Klasztory benedyktyiiskie schodzą częstokroć 
do roli dobroczynnych zakładów i szpitali dla szlachty i mieszczan. 
Do upadku reguły zakonnej niemało przyczyniło się rozdwojenie, wy- 
wołane skutkiem wielkiego odszczepielistwa zachodniego. . 
W zakonie franciszkańskim niesnaski, dotyczące rozumienia re- 
guły, zwłaszcza na punkcie ubóstwa (ob. 
 99), tnvają w dalszym 
ciągu. Papieże usiłowali utrzymać jedność p0111iędzy part ją surow- 
szą i łagodniejszą. Już :Mikołaj III ('v bulli Exiit qui seminat 1279) 
dał autentyczne ,vyjaśnienie k,vestyj spornych; podobnie uczynił Kle- 
mens V ('v bulli Exivi de paradiso), grożąc klątwą kościelną opornym 
i przez to -samo rozrywającym zgodę i ,vspólną harmonję. Jeszcze 
surowiej wystąpił przeciwko. nim Jan XXII 'v bulli Quorumda'l1l e.rigit 
1316 r. Z. tego powodu część spirytualnych oddzieliła się od zakonu 
ił ,vypowiedzia,vszy posłusz"eństwo ,vładzy kościelnej, potworzyła od- 
szczepielicze zgromadzenia "ubogich św. Franciszka", przez lud ,vłoski 
nazy,vane fraticelli, bizochi i t. u. Niektóre z nich nie uzna wały Bo- 
nifacego VIII 1) i jego następców, jako "przeciwnikó\v franciszkałi- 


l) Ten papież cofnął pozwolenie, dane stronnikom ściślejszej ob serwy fran- 
-ciszkailskiej przez św. Celestyna y na przechodzenie do zakonu celestynów-pustel- 
ników, którego ostatni był założycielem i członkiem.
>>>
330 


skiego ubóst,va i ,vyższej doskonałości chrześcijańskiej", ,vladzę koś- 
cielną przypisywały tylko sobie, a przytem upra\viały marzycielstwo.. 
na tle poglądów Joachima de Fiore (ob. 
 108). Jan XXII swą de- 
cyzją \v sprawie ubóstwa Chrystusowego naraził się także lagodniej- 
szenlU stroflnictwu. 6dy kapituła generalna \v Perugji 1322 \vypowie- 
działa twierdzenie, że Chrystus i Apostołowie nie posiadali żadnej 
,vlasności, papież uznał je za heretyckie (Cum intet' nonnullos 1323). 
Niektórzy franciszkanie nie chcieli uznać definicji papieskIej i wraz 
z swymi przywódcami (generał zakonu 
Iichał z Ceseny, Bonagratia 
z Bergamo, Wihelm Okkaln) przeszli na stronę Ludwika bawarskiego 
1328 i ofiarowali na jego usługi S\vą wymowę i swe pióra, "pko' ka- 
cershvom" papieża, a jeden z nich został antypapieżem pod imieniem 

likołaja V (ob. S 110 i 117). Podwójne O\VO od,vażenie się części 
franciszkanó\v na herezję i odszczepieństwo źle postawiły sprawę spi- 
rytualnych, wiernych Kościołowi i zakono,vi. a pragnących istotnie 
\vyższej, niż inni bracia, doskonał?ści. Jednak pomimo nietaktu 
niektórych wybitniejszych jednostek z" ich stronnict,va, doku- 
czań ze strony przełożonych, dążących do rozluźnienia obserwy, nie- 
chęci mniej gorliwych zakonnikó\v, pomimo narzucania się stronnictwu 
żywiołów lichych w celu wyt,vorzenia opozycji, nie upadli na du- 
chu. 
Iusiało wreszcie przyjść do formalnego podzielenia zakonu na 
d\vi
 gałęzie. We \Vłoszech datuje się ono od Pawła da Trinci, któ- 
ry 1366 z przyzwoleniem przełożonych wskrzesił pierwotną praktykę 
iycia zakonnego i znalazł ,vielu zwolennikó,v. 
'rancuscy obserwanci 
otrzymali pe,vną samodzielność i prawo elekcji dla siebie gpneralnego 
\vikarjusza na soborze konstancjeńskim 1415, hiszpańscy nieco później. 
\Vreszcie Leon X kODf
tytUCją Ite et 'llOS in vinea'łn 1517 uznał istnienie 
- . 
d wóch odrębnych zakonó,v franciszkaiiskich: konwentualnych (fratres 
111inores conventuales),' zwolenników reguły złagodzonej, i obserwantów 
(fratres de observantia), będących duc
o,vem potomstwem da\vniej- 
szych spirytualnych. Pierwsi noszą u nas nazwę franciszkanó'v. Dru- 
gim ,vielką \vyrobili w Kościele ,vziętość Św". Berdardyn z Sjeny 1) 
(t 1444, kanoniz. 1450) i Ś\v. Jan Kapistran (,1456). Ten ostatni dał po- 
czątek obserwantom \v Polsce 1453 i takim ich natchnął dnchem, że 
cały szereg jego bezpośrednich uczniów zajaśniał heroiczną świętoś- 
cią życia. Obserwanci polscy znani są pod utartą w naszym kraju 
nazwą bernardynów, od kościoła świętego Bernardyna 2) ,v Krako\vie 
. 


, 
1) Hefele, Der hl. Bernhardin v. Siena und die Franziskanische Wand er- 
predigt in Ualien wahrend dos XV Jahrh., Freib. 1912. 
2) Kantak, Sw. Jan Kapistran ł zaprowadzenie Bernardynów (Rocz. T. N. 
w Poznaniu, t. 40). 



 


"
>>>
-.... 


331 


na Stradonliu, wystawionego dla nich wraz z pIerwszym klasztorem 
1453 przez kard. Zbignie,va Oleśnickiego. 
Zakon karmelitów, podobnie jak i inne rozdwojony skutkiem za- 
chodniego odszczepieńst,va, z przywTóceniem pokoju Kościolowi odzy- 
skał na czas krótki dawniejszą jednolitość. Xa prośby pewnego odłalnu 
jego człónków, Eugenjusz IV (1431) i Pius II (1459) zlagodzili pierwotną 
surowość reguły, jako nie odpo,viarlającą istotnemu stanowi rzeczy. 
Atoli o,vo złagodzenie nie ,,
szędzie zostało przyjęte. \Vytworzył się- 
podział na karnIelitów konwent1talnych i obserwantów, którzy pozostali 
przy da,vnej regule, potwierdzonej przez Inn-ocentego IV. W liczbie 
tych ostatnich znaleźli się gorliwi reformatorzy życia zakonnego; po- 
częły się hvorzyć kongregacje obserwantnych klasztorów (mantuańska, 
Albi, 
Ionte Oliyeto). Generał zakonu bł. Jan Soreth (t 1471) starał 
się z dość dobrym skutkiem o ogólną reformę karnlelitó,v. Za jego 
rządów powstał żeński odłam zakonu - karjnelitanki. 
. Godne pochwały usiłowania naprawy karności napotykamy także 
w zakonie augustjańskim, który z tego po"
odu powagą Sykstusa IV 
(1474) uległ podobnemu, co i ,vyżej wsponlniane zakony. podziałowi 
na dwa odłamy. Obserwa augustjańska rozszerzyła się ,ve vVłoszech, 
Hiszpanji, Francji i Saksonji. Reformę benedyktynów włoskich przed- 
siębrała kongregacja zakonna św. Justyny, tak nazwana od głównego 
klasztoru 'v Padwie (powstała 1412); zaś północno-nienlieckich - kon- 
gregacja z Bursfeld. Od końca 'v. 14 dźwigajt, się również zakony 
dominikanów i kanoników regularnych. Bez wątpienia doszłoby po. 
,voli do powszechnej naprawy karności klasztornej, gdyby jej tamy 
'v wielu krajach nie położyła pseudoreformacja protestancka. 
Zakony żebrzące, z powodu sprawowania służby Bożej i spełniania 
funkcyj kapłańskich, weszły w zatarg ze świeckiem ducJzowieJistwem. Po- 
czątki _ nieporozumienia datują się od 14 wieku. ,V istocie, Stolica Ap. 
udzielała im znacznych przywilejów, zwłaszcza głoszenia słowa Bożego 
i s1uchania spowiedzi bez pozwolenia miejscowych proboszczów. Lud 
wierny ch
tnie nawiedtał ich kościoły, a stąd duszpasterze skarżyli się na 
konkurencj
 z ich strony. JJtyskiwania owe sprawiły, że Bonifacy VIII 
i Klemens V 1) ograniczyli działalność franciszkanów i dominikanów: zabro- 
uili im kazywać bez' zgody proboszcza w jego kościele, w zakonnych zaś 
świątyniach - podczas parafjalnego nabożeństwa; do słuchan. a spowiedzi 
nakazali postarać się o biskupią resp. papieską aprobat
; pozwolili na grze- 
banie ciał w kościołach klasztornych 
od warunkiem oddawania plobosz. 
czowi czwartej cz
ści otrzymanych z tego tytułu korzyści (quarta funeralium). 


1) c. 2 Extrav. com. de sepult. 3, 6; [bid c. 1 de priYiI. 5, 7. 


.
>>>
332 


Ponieważ strony nie chciały stę trzymać granic sobie zakreślonych, przeto 
powyższe ustawy nie przywróciły pożądanej harmonji. Sykstus IV na no- 
wo regulował stosunek kleru zakonnego do świeckiego 1478, lecz jako da- 
wniejszy franciszkanin okazał się bardziej względnym dla zakonników, nie 
zadowolił więc strony przeciwnej. Wreszcie Leon X na piątym soborze 
lateraneńskim ściślejsze zakreślił granice prerogatywom zakonów żebrzą- 
cych 1 516. 



 120. Zniesienie zakonu templarjuszów. 


Bibljografja ob. 
 98 i 100; Gmelin, Schuld oder Unschuld des Templei'ordens, 
stuttgart 189
; Lat'ocal. Proces des freres et de ł'ordre du TempIe. Paris 1888; Finke. 
Papsttum und Lntergang des Templerordens. 
liinster 1907; Tnmtz, Zur Geschichte 
-des letzten Tempelmeisters, Freiburg 1920. 
Po zagarnięciu przez muzułmanó'v Ziemi św. zakony rycerskie 
nie zatraciły tern samem celu s,vego istnienia. Zachód jeszcze przez 
pewien czas liczył na odzyskanie 
alestyny, a ,vobec posu,vania się 
Turków \v głąb Europy, należało myśleć o icl1 zwalczaniu na pun- 
ktach bliższych, niż ląd azjatycki. Obok tego odzy,vały się głosy za 
zreorganizowaniem, albo raczej za zlaniem 'v je. o rycerzy nlnichów, 
ponie,vaż porno in. przyczyną upadku Akkonu były \vłaśnie niesnaski 
joannitó,v z templarjuszami. Już Mikołaj IV uczynił pierwsze 'v tYDl 
celu kroki, lecz ostatecznie zamiar nie wS7.edł w wykonanie z powo- 
du kasaty drugiego z ,vspomnianych zakonó'v. 
Filip Piękny, król francuski, zazdrosnym spoglądał okiem na po- 
tęgę i bogactwa templarjuszów., \vięc unlyślił ich zgubić i dla dopię- 
cia celu wystąpił pko nim z szereRiem ciężkich zarzutów,' mianowi- 
cie, że wstępujących do nQ,vicjatu zmuszają do ,vyrzeczenia się 
Chrystusa Pana, do znie,va
ania krzyża, do odda,vania czci bahvano- 
,vi, że się oddają ohydnej niemoralności i t. d. Gdy ,,?obec tego J{le- 
mens V zgodził się na ,vytoczenie procesu zakonowi, król rzekomo w po- 
rozumieniu z papieżem, 'v rzeczywistości ZfJŚ arbitralnie nakazał 
(1307) pozba,vić ,volności jego członkó'v i dobra zakonne skonfisko- 
wać. Prócz tego innych panujących zachęcał do naślado\vania s,vego 
przykładu i zarządził przesłuchanie uwięzionych, albo raczej \vymu- 
szenie zeznań za pomocą tortury. Klemens zaprotestował przeciwko 
takiemu postępowaniu, będącemu pog\vałceniem pra,va i obrazą Stolicy 
Ap., i domagał- się, aby areszto,vani templarjusze byli dostawieni 
przed jego kościelny trybunał. Żądaniu jednak nie uczyniono zado- 
syć i proces ,vszczęty przez Filipa., nie został przer\vany. . Owszem, 
król frańcuski zdołał przekonać Klemensa V o winie templarj uszów; 
posłał mu 72 ,vybranych rycerzy, którzy zaświadczyli o rzekomych
>>>
-.... 


333 


zbrodniach zakonu i obudzili \y nim przekonanie o rzeczywistości wi- 
ny. Po niejakim czasie pap!eż polecił panującym najprzód uwięzić 
członków tej instytucji, a nieco później przesłuchać wszystkich. 
Ostateczny ,vyrok miał być wydany na soborze vienneńskim. 
Lecz znaczna cZQśĆ ojców soboru, po przeczytaniu 111aterjału 
dowodo\vego pko oskarżonym, przyszła do ,vniosku, że bez po- 
nownego. ich na soborze przesłuchania i bez dania inl TIlożności obro- 
ny, nie godzi się potępiać zakonu, byłob
'" . to bowiem obrazą Boga, 
sprzeniewierzeniem się prawu i sprawiedliwości. 
Iniejszość natnmiast", 
złożona przeważnie z F
ancuzó\V, wypowiedziała się za natychnliasto- 
,vym pko rycerzom wyrokiem. A pOIlieważ Filip osobiście zjechał 
do Vienne i z naciskiem domagał się kasaty zakonu, zwyciężył głos 
Dlnlejszości. Zakon templarjuszó,v zniesiony został 1312, wprawdzie 
nie na mocy sądo,vego ,vyroku (non per 1110dum definitiyae sen.. 
tentiae), lecz na skutek rozporządzenia apostoJskiego (per 1110dunl pro- 
visionis seu ordinationis apostolicae), jego zaś dobra przysądzono jo- 
annitom na potrzeby Palestyny. Bulla Klemenc;:a V (Vox in excelso) 
za po,vód takiej decyzji podaje, że zakon skutkiem zarzutu herezji 
okrył się niesławą, że stał się niemiły książętom i biskupom, niepo. 
żyteczny dla Ziemi św. i t. d. \Vażniejszym jednak po,vodem było 
bez wątpienia zawzięcie się Filipa, co 'v mo,vie, poprzedzającej ogło- 
szenie bulli, niedwuznacznie wyraził papież 
ło'vy: ne scandalizetur 
rex Franciae. Chociaż sobór 'v Vienne nie stwierdził winy templar- 
juszów, to przecież ci z nich, którzy pod llaciskieJu tortur składali 
zeznania obciążające, byli traktowani jako występni. Do nich nale- 
żeli JW. mistrz Jakób .l.łfolay i inni, piastujący naczelne urzędy zakon- 
ne. Sąd nad nimi zastrzegł sobie papież. ,vszakźe na naleganie Fili. 
pa polecił ich spra,vę osobnej komisji. Skazani przez nią na doży- 
,'-otne więzienie, publicznie od wołali da ,vniejsze swoje pko tjakonowi 
świadechvo,jako ,vymuszone. ,\;Vobec tego zarzuty pko nim miały być raz 
jeszcze rozpatry,vane, lecz król do ponownego procesu nie dopuścił i na- 
kazał ".... mistrza wraz z druginl jego to,varzysZe111 spalić na stosie 1314. 
Zresztą już przedtem _ setki templarjuszó,v zginęły ,y płomieniach, 
na torturach lub 'v ,vięzieniu. \Vyrok historji w całej o,vej 
pra- 
wie nie podlega żadnej wątpliwości, chociaż byli i są pisarze kładący 
,vinę na zakon l). Lat\vo zrozumieć, że wobec rozrostu templarjuszów 
znalazły się między nimi jednostki mniej godne, i że nlogły się. tra-- 
fić ,vśróp. nich jakie zdrożności; lecz przypisy,vać za to ,vinę całemQ. 
ogólowi, byłoby rzeczą niezgodną ze sprawiedliwym na tę rzecz po- 
gląde
l. 
1) Ob. JungmanD, Dissertatio 31. 


.
>>>
334 



 121. N owe zakony tego okresu. 
Bibljografja oh. 
 98, 99 i 100. 
l. Paulini, czyli eremici ś,v. Pawła pierwszego pustelnika, po- 
czątek S\vój wzięli jeszcze 'v okresie poprzedninr Ha 'V ęgrzech. Bar- 
tłomiej bp. pięciokościeiski, zebrawszy rozsianych po s\vej diecezji 
pustelnikó\v, zbudował dla nich w Patach, w pobliżu s\vej stolicy, 
klasztor i podal iDl odpowiednią regułę życia 1215. Podobnież 
uczynił kanonik z Ostrzychomia (Gran. Strigonium) blo.lJ. E
t- 
zebjusz, który pustelników tej diecezji zjednoczył we wspólnynl klasz- 
torze św. Krzyża w Pilisium ok. 12-16 i przeją\yszy regułę z Patach, 
oObie siedziby połączył w jedno zgrollladzenie. Celelll uzyskania apro- 
baty Stolicy Ap. udał się do Rzymu; tu zawarł przyjaźń ze św. Tu- 
lnaszem z Akwinu i korzystał z jego rady 'v urządzeniu życia za- 
konnego swej braci ducho\vnej. Atoli salno zatw'ierdzenie nastąpiło 
dopiero po śmierci Euzebjusza (t 1270) za papieża Klelnensa V ,y ro- 
ku 1308. Paulinom nadano regułę św. Augusty"na. Odtąd Stolica Ap. 
często obdarzała ich róznemi przywilejanli, co się \vielce przyczyniło 
do rozk,vitu zakonu tak, iż klasztoró,v na \Y' ęgrzech ,,
 r. J 52! było 
przeszlo 170. Panliętna klęska pod 
Iohaczen1 1526 zadała im takle 
cios niepo"Teto,vany, z którego się już nigdy nie zdoŁali podźwignąć 
i do dawnej ,vrócić świetności. Ostateczną ich zagladę sprowadził 
Józef II, ed
Tktem z r. 1786, znos
ąc wszystkie klasztory paulhiskie 
Da VY ęgrzech. 
Do Polski przybyli Paulini 1382 za pano"
ania Ludwika w
gier- 
skiego, a pierwszy klasztor na Jasnej Górze fundował i uposaż.ył dla 
, 
nich WładysIa w Opol
zyk. Ten sanI książę oddał in1 cudowny obraz 
N. 
larji "P., przeniesiony do nowozbud;nvanej świątyni z kaplic
- 
zanlku bełzkiego. Fundację jasnogór.5ką po,viększył 'Vładysław' Ja- 
giełło; następni monarchowie także byli gorliwymi protektoraJni Jas- 
nej Góry. Kosztowności skarbca klasztornego z\vabiły małopolskich 
rabusió\y 1430; obdarli oni obraz z licznych klejnotów i zadali ]11U 
n1ieczeJn d wie szramy, które go dzisiaj -charakteryzują. O ten napad 
"zrazu pon1awiano czeskich husytów, rychło jednak prawda wyszła 
na ja,v i winowajcy srodze zostali ukarani 1). Około połowy 17 stu- 
lecia prymas 
laciej ł
ubieński wzniósł no,vą ,vspaniałą kaplicę dla 
cudownego .obrazu, zaś nieco przedteJn (od 1620) klasztor jasno- 
,górski ufortyfikow'ano i twierdza niejednokrotnie opierając się napa- 
.dom, krzepiła kraj cały. Najbardziej głośne, sześć tygodni tnvające 
. .oblężenie .wytrzYlnała 1655' za przeorstwa bohaterskiego mnicha Augu- 


1) Proc1wska, :\apad husytów na Częstochowę w 1430 r. (Kw. hist. }907). 



 


. 


"
>>>
--- 


335 


.styna Kordeckiego, czasu panliętnej 'v Polsce ,,,"ojny sz,ved
kiej. Sta- 
raniem prowincjała paulinów 
foszyńskiego, Klemens XI po
w"olił na 
uroczystą pienvszą 'v Polsce koronację obrazu, dopełnioną 1717 
przez biskupa chełmskiego Jana Krzysztofa Szembeka w asystencji 
10 biskup6,v, opató"r i infułatów. Naj,viększy rozk,vit paulinów pol- 
skich przypada na wiek 15. Ogółem mieli oni W' Polsce ok. 25 klasz- 
torów i prawie wszędzie obowiązki zakonne łączyli z duszpastershvenl 
parafjalnem. Atoli 'v. ,vieku 16 karność zakonna osłabła tak, iż 
Urban VIII zamyślał zgrom"adzenie znieść i połączyć z dominikanami. 
Upomnienia 'Stolicy Ap. i starania prowincjał6w' dopomogły do .odno- 
,vienia życia duchownego i zapewniły dalsze istnienie paulinów.- 
Po oddzieleniu klasztorów polskich od ,vęgierskich (na mocy bulli 
Piusa VI z r. 1784:) Jllieli nasi swoich progenerałó,v (Yisitator genera- 
lis), nazywanych niekiedy generałami, gdyż skutkienl zniesienia za- 
konu na Węgrzech 1786, ci ostatni ich przyw"ilęje i prawa przejęli. 
Lecz i na polską gałąź przyszły czasy doszczętnej nieomal zagłady 
tak kwitnącego niegdyś zakonu. W r.. 1813 zamknięto klasztory 
odpadłe do Prus, podobny los spotkał (1819 i 1864:) klasztory w Kró- 
I leshvie. Z tak licznych dawniej klasztorow pozostały tylko dwa: 
jasnogórski i krakowski, św 
Iichała na Skałce (fundacji Długosza 
1472). Obecnie, po przeprowadzonej reformie, zakon ten znowu po- 
czyna się rozwijać. (E. IC N. t. 18; Grabowski, Pięćsetletnie dzieje 
kła i klasztoru na Jasnej Górze. CzęsŁocho,va 1882). 
2. Bracia wspólnego życia, zł'{romad
enie założone w Deyenter 
przez Gerharda Groot Ct 1384) w celu kształcenia młodzieży i przepisywa- 
nia książek. Bracia z początku prowadzili życie klasztorne, lecz nie skła- 
.dali ślubów i dlatego mieli wielu przeciwników. To ich zniewoliło do przy- 
, 
j
cia reguły św. Augustyna i przeksztalcenia się w zakon kanoników re- 

ularnych. Na podobieństwo m
skiego Groot utworzył także zgromadzenie 
żeńskie p. n: sióstr wspólnego życia. (Ob. Grube, Gerhard Groot und 
seine Stiftungen, Koln 1883). 
3. Fratres minimi wzi
li początek od św. Franciszka z Pauli 1435, po- 
twierdzeni zostali przez S
kstusa IV r. 1474. Za zadanie. wzięli sobie pro- 
wadzić surowe, umartwione życie, zbliżone ile można do pierwotnego fran- 
ciszkańskiego. Podczas' swego rozkwitu w XVI wieku liczyli 450 m
skich 
i 14 żeńskich klasztorów we Włoszech, Francji i w Hiszpanji. 
4. Oliwetanie, czyli zakon N. Marji P. z góry Oliwnej, założeni 
1313 przez Jana Tolomei ze Sjeny, fundatora klasztoru na górze Olh'eto 
w pobliżu rodzinnego miasta. Działali głównie we Włoszech i w Sycylji. 
Żeńską gałąź pod im. oblatek powołała do życia 1433 św. Franciszka 
rzymianka.
>>>
336 . 


S. Jezuaci, tak nazwanI od cz
stego wzywania ImIenia Jezus. 
Ojcem ich był Jan Colombini ze Sjeny. Zatwierdzenie otrzymali od Ur- 
bana V (1364). Żyli według reguły św. Augustyna i zajmowali się prze- 
dewszystkiem pieJc:gnowaniem chorych. Sporządzanie lękarstw dało im spo- 
sobność do wyrobu likierów i nabycia tą drogą znacznych zasobów. Za 
tern poszedł upadek karności, co spowodowalo Stolicę Ap. do ich zniesie- 
nia 1668. Nieco dłużej przetrwały jezuJatki. 
6. 'Aleksjanie, inaczej zwani lollardami, p
wstali także ok. połowy 
14.-go stulecia, celem pieczy nad chorymi i grzebania umarłych. Pierwot- 
nem i
h gniazdem były Niderlandy; nazwę swą otrzymali od kła św. Ale-. 
ksego w Akwizgranie, przy którym później mieli główną swoją siedzibę. 
Sykstus IV nadał im regułę św. Augustyna. Od r. 1854 datuje się odro- 
dzenie tego zakonu. 
7. Hieronimici czyli pustelnicy .św. Hieronima, cztery kongregacje, 
utworzone w wiekach 14 i 1 S we Włoszech i Hiszpanji, oparte w cz
ści 
na regule św. Augustyna, w cz
ści zaś na regule wyciągniętej z pism 
św. Hieronima. Najstarsza i naj znakomitsza po'wstała z tercjarzy św. Fran- 
ciszka, zjednoczonych przez Piotra Pecha, szambelana króla kastylijskiego. 
Piotra Okrutneg? (1350 - 1369). Do niej należały sławne klasztory 
św. Izydora w Sewilji, św. Justa, gdzie umarł Karol V, i św. Wawrzyńca 
w EskurjaJu, fundacji Filipa II. 
8. .Brygidzi i Brygidki, czyli zakon N. Zbawiciela, zapoczątkowany 
przez św. Brygidę 1363 i rozgał
ziollY nietylko w państwach skandynaw- 
skich, lecz i w innych krajach Europy. .Miał t. zw. podwójne klasztory, 
męskie i żeńskie, przedzielone kościołem i znajdujące się pod zarządem 
opatki. Naczelną władzę piastowała opatka macierzystego klasztor\! w Wadstenie 
w Szwecji, będącego najpierwszą fundacją św. Brygidy. Niezawsze jednak 

yły klasztory podwójne; najcz
ściej tylko żeńskie. W Polsce brygidki 
miały kilka klasztorów, miedzy innemi w Lublinie, fundacji Wł. Jagiełły na 
pamiątkę zwycięstwa pod Grunwaldem. (Flavigny, Św. Brygida Szwedzka
 
jej życie, jej objawienia i jej dzieło, przekład z franc., 2 tomy, Kraków 
1897; Wadowski. Kościoły lubelskie. Kraków 1907). 


I . . 


" 


....
>>>
- 


337 


ROZDZIAŁ IV. 
Życie religijno-obyczajowe i sztuka chrześcijańska. 


. . . 



 122. Służba Boża i uroczystości kościelne. 
Franz, Die Messe im deutschen Mittelalter, Freiburg 1902; Schmitz, Die BUSB- 
biicher, str. 792 n; Bellarmin, De indulg. et jubilaeo, Colon. 1599; Grone, Der Ab- 
lass, seine Geschkhte und Bedeutung in der Heilsokonomie, Regensburg 1863: 
Benedykt, XIV, De festis D.
. J. Christi et b. Mariae V., Bruxellis 1866; Paulu8, 
Geschichte des Ablasses im Mittelalter, Paderborn 1923; tenfe,- Der Ablass im 
Iittel- 
alter aIs KlIlturfaktor, Koln 1920. 
1. Już w okresie poprzednim praktyka chrztu św. l) przez pole- 
wanie przybrała w niektórych miejscowościach, zwłaszcza we Francji, dosyć 
szerokie rozmiary. Obecnie stała się zwyc7.ajem ni
omal powszechnym, 2) 
a zanurzanie utrzymało się tylko w Kościołach medjolańskim, angielskim 
i niektórych innych, sprotestantyzowanych w 16 stuleciu. Prócz tego w in- 
nym jeszcze punkcie nastąpiła odmiana dawniejszego prawa. Mianowicie, 
na skutek zaprowadzenia chrztu dzieci, nader trudno było czekać z udziele- 
niem Sakramentu do dni, wyznaczonych na to przez Kościół. Synody 
przypominały wprawdzie od czasu do czasu dawniejsze w tym względzie:- 
ustawy kanoniczne; niewiele to jednak pomagało, tern bardziej, że we Francji 
i Anglji powstała opinia, jakoby udzielanie chrztu w Wielką Sobotę i w wi- 
gilję Zielonych Świątek miało być dzieciom szkodliwe 3). W obec tego za- 
przestano kłaść nacisk na zachowywanie powyższych terminów dla chrztu 
. dzieci i ograniczono nakaz tylko do niemowląt, które przychodziły na świat 
w ciągu dni ośmiu przed wspomnianemi sobotami ł). Synody 14 i 15 
wieku 5) nakazują ogólnikowo, że dziatki ochrzcic należy zaraz po 
u rodzeni u. 
2. Przystępowanie do Komunji św., jak w ostatnich kilku wiekach, 
tak i w tym okresie, należy do praktyk rzadkich. To samo należy powie- 
dzieć i o odprawianiu Mszy św. Synod w Rawennie 1314 (c. 13) utyskuje, 
że bardzo wielu -kapłanów wcale .nie odprawia N. Ofiary i domaga się, aby 
każdy przynajmniej raz w rok stawał w tym celu przy ołtarzu. Synody 
hiszpańskie 6) ob owiązują do trzech lub czterech Mszy św. w ciągu roku, 
J) Funk. Abhandl. und Untersuch. I, 478-483. 
2) Synod krakow. 1320 pozwala chrzcić w razie potrzeby przez polanie; 
synod włocław. 1417 tylko o polaniu wspomina. 
8) Syn. londyn. 1237 c. 3; 1268 c. 1. 
ł) Syn. w Reading 1279, c. 4. 
5) Salamanca 133) c. 1R; Poznań ok. 1420, XXV. 
6) Tarragona 1317, c. fi; Toledo 1324, c. 7. 


')') 
-... 


...
>>>
338 


a synod prowincjonaltlY w Aranda (1473 c. 12) rozciąga wspomniany nakaz na- 
wet do biskupów. Znać jednak pewien zwrot ku lepszemu, albowiem pi- 
sarze mistyczni, przemawiając za częstszą Komunją (De imit. Chr. IV c. 3), 
znajdują powoli coraz większy w tym względzie posłuch. 
3. Pokuta publiczna w obecnym czasie zanika pra,vie zupełnie. 
Ustała bowiem 'v wielu miejscowościach już W. 14 ,vieku, zaś od 16-go 
ledwie gdzieniegdzie daje się napotykać. Bez ,vątpienia objaw taki, 
przynajmniej do pe,vnego stopnia, ma związak z pomnożeniem od- 
pustów. Dająca się już dawniej zauważyć tendencja w tym kierunku, 
nietylko się utrzymała nadal, lecz owszem wzmogła jeszcze bardziej 
przez zaprowadzenie odpustu jubileuszowego. PIerwszy raz udzielił 
go (o ile da się wykazać) Bonifacy VIII r. 1800 i postanowił, aby go 
obchodzono co lat sto. Klemens VI (1343) skrócił termin powyższy 
do lat 50. Urban VI (l889) do 88-ch, wreszcie Plhveł II (1470) do 25. 
Obchodzone były jubileusze 'v latach: 1300, 1350, 1890, 1423, 1450, 
1475 i 1500. Nadto od 15 ,vieku ju
 nie p'otrzeba było celem zyska- 
nia odpustu jubileuszowego uda,vać się do Rzymu na zwiedzanie tam- 
tejszych bazylik; wystarczyło dopełnić przepisanych ,varunk6w na 
miejscu, jeśli kto nie mógł odbyć pielgrzymki do ,viecznego miasta. 
Aby pozyskać odpust należało przystąpić do św. Sakramentó'v i zło- 
żyć jałmużnę. Ubodzy zamiast pieniężnego datku, byli obo,viązani 
spełnić inny dobry uczynek. Jałmużny szły albo na potrzeby wojen- 
ne pko Turkom, albo na budo\vę kościołów. Nauka kościelna o od- 
pustach, jak ją podają ówcześni papieże i głośniejsi teologo,vie, była 
zupełnie poprawna i jaf:na i nigdzie nien1a do,vodu, jakoby w tym 
okresie, lub kiedykolwiek uczono, że odpust znaczy tyle, co darowa- . 
nie grzechó,v. Niepewne natomiast były poglądy, dotyczące odpustu 
za umarłych. Wpra,vdzie' Stolica Ap., udzielając od poło,vy XV 'v. 
zez,volenia na ofiarowywanie odpustó\V za dusze 'v czyśćcu i zez,va- 
l
jąc na tak zw. ołtarze uprzywilejowane, za wsze się wyrażała, U zmarli 
mogą korzystać z odpustu tylko sposobem ,vsta,viennlctwa (per mo- 
dum suffragii), jednakże niektórzy kaznodzieje dawali błędne pod 
tym ,vzględem ,vskazania, stąd powód do utyskhvań na szarlatańskie 
zalecanie odpustów. Jeśli nadto weźmiemy na uwagę zdarzające się 
niekiedy nadużycia przy zbieraniu jałmużn jubileuszowych, 'VÓWCZ3S 
będzie rzeczą zrozumiałą, dlaczego. niekiedy i ludzie dobrze myślący 
niechętni byli ówczesnemu sposobo,vi głoszenia odpustów (Ob. Paulu8, 
Joh. Tetzel, der Ablassprediger, Mainz 1899). 
4. Kiedy z jednej strony ,vzrastała dążność do zysthyania od- 
pustów, to z drugiej, na tle c
ężkich klęsk ówczesnych i pod \vpły,vem 
,vymownych kaznodziejó\v, powstał kraiicowy z,vrot do umartwiell. 


,I 


.,
>>>
- 


339 


. 
Długie szeregi pokutników z odkrytą głową, bijąc bezustannie obna- 
żone ciało, z pieśnią pokutną na ustach, przeciągały procesjonalnie 
od llliasta do miasta, aby zadosyćczynić sprawiedliwości Bpżej i \vy- 
.jedny,vać mił03ierdzie i łaskę. Procesje owe zapoczątkowane były 
jeszcze ok. 1260 'v Perugji i znalazły ,vzięcie w całych Włoszech 
i 'v Niemczech. Przyczynę ich upat.rywać należy 'v marzycielskich 
proroctwach Joachima de Fiore (
 108) i w niszczycielskich ,valkach 
Gwelfów z Gibelinami po upadku Fryderyka II. 1) Z Niemiec biczo- 
wnicy (flagellarii, flagellatores) przedostali się do Polski 1261, od- 
by,vali d,vakroć na dzień procesje z chorągwiami i śpie,vami i chło- 
stali niemiłosieroie poczwórnym rzemieniem s,ve ciało, obnażone aż 
do pasa. Z nimi poczęło się. łączyć mnóstwo ludzi, którzy opusz- 
czali nawet s,ve dQmy, majątki i rodziny 2). Prandota bp krakow- 
ski oraz Janusz arcybp gnieźnieński .usił.o,vali.l przytłumić ów nie- 
bezpieczny szał nieoświeconej ,vyobraźni i nakłonić ludność do prak- 
tyki zdrowych cnót chrześcijańskich. Ich starania pożądany odniosły 
skutek i przez długi czas nic u nas o biczownikach nie słychać. 
No,vy obja,v tego samego rodzaju ,vywołany został 'v okresie obec- 
nym przez t. z,v. czarną śmierć, która w straszny sposób ,vyludniła 
Europę 1848 -1350. I w Polsce mnóstwo ofiar padło wtedy ofiarą 
zarazy 3). Wśród powszechnej niedoli poczęły się znowu gromadzić 
tłumy biczo,vnikó,v ,ve ,vszystkich nieomal krajach, - w Polsce 
również się ukazali; jedynie do Francji został im przystęp ,vzbronioł1Y. 
-Jednak pokutne owe ćwiczenia zaczęto przeceniać i przywiązywać 
do nich zabobonną ,viarę. Biczo,vnicy odby,vali spowiedź jedni pr7.ed 
drugimi i wzajemnie się rozgrzeszali; utrzymywali, że chrzest z wody 
nie wystarcza, ale nadto potrzeba koniecznie chrztu ze krwi, czyli 
biczo,vania. Z tego po,vodu władze koście1ne i świeckie ,vystąpiły 
pko ich praktykom, a Klemens VI także i do polskich biskupó,v 
pisał (1349), aby sektę ze swych diecezyj ,vypędzali 4). Pomimo tego 
i później jeszcze napotykamy na Zachodzie procesje biczowników, 
widocznie wolnych od nadużyć dawniejszych, bo tolerowanych przez 
z,vierzchność duchowną.- Jednej z takich procesyj za czasów so. 
-boru w Konstancji prze,vodniczył św. Wincenty Fererjusz, o co jednak 
go upomniano. 
5. Karność kościelna, dotycząca postów, doznała ponownego złago- 
dzenia w Niemczech na mocy pozwolenia Stolicy Ap., danego w wieku 


l) Poulet, Guelfes et GIbelin, BruxelIes Hł22. 
2) Kronika Baszka pod r. 1261 (MPH., II, 587); Długosz pod f. 1261. 
3) Długosz pod r. 1348. 
4) Theiner I, 528. 


.
>>>
340 


XV dla krajów północnych. Mianowicie poszczególne diecezje niemieckie-' 
wyrabiały sobie dyspensę na częściowe używanie nabiału w dni wielkiegO: 
postu l) zato obowiązane były zachować post ścisły we wszystkie piątki. Po-' 
lacy jednak i w tym okresie ściśle przestrzegali postów we środy, piątki. 
i soboty całego roku, powstrzymując się w nie nietylko od mięsa, lecz i od - 
nabiału. To samo należy powiedzieć i o potcie wielkim, rozpoc7.ynanym nie... 
jak dawniej (przed 1248), od siedemdziesiątnicy, lecz od popielca, któ- 
rego to zwolnienia, usankcjonowanego na synodzie wrocławskim 1248,. 
przyczyną byli Niemcy, napływający coraz liczniej do Polski 2). 
6. Do liczby uroczystości powszechnych przybyły w tym okre- 
sie. już przedtem w niektórych Kościołach obchodzone święta: Trójcy 
Przen. (ustawą Jana XXII, 1334) i Nawiedzenia N. Marji P. (ust. Urbana: 
VI, 1389). Uroczystość Niepokalanego Poczęcia, znana jut dawniej w posz- 
czególnych miejscowościach (Anglja, Lion), teraz bardzo się rozpowszechniła
- 
sobór bazy-Iejski (sess. 36, r. 1439) w sprawie Niepokalanego Poczęcia wy- 
dał orzeczenie dogmatyczne - z powodu jednak schizmatyckiego stano- 
wiska tego soboru nie miało ono oczywiście żadnego znaczenia. Z drugiej 
strony opozycja przeciw nauce o Niepokalanem Poczęciu była je
zcze dosyć- 
powatna, a głównymi jej przedstawicielami byli dominikanie. U nas uro- 
czystość Niep. Pocz. N. Marji P. obchodzono w diecezji krakowskiej już- 
w r. 1396, 3).W innych diecezjach zaprowadzono ją nieco póżniej; na cały' 
kraj rozszerzył ją synod prowincjonalny z r. 151 L Które święta obcho- 
dzono w Polsce w tym okresie pokazuje syn. prow. za arcybpa Mikołaja 
Trąby w r. 1420 4) odbyty. Oprócz tych, jakie dotąd mamy, są tam wy-- 
mienione następujące: wtorek po Wielkanocy i Zielonych Świątkach, Zna 
 
lezienie i Podwyższenie św. Krzy ta, l\awiedzenie N. Marji P:, Narodzenie 
św. Jana Chrzciciela, św. Michała, wszystkich Apostołów poszczególe, icb 
rozesłanie (15 lip.), św. Młodzianków, Wawrzyńca, Wojciecha, Stanisława
 
11arcina, Mikołaja, Magdaleny, Elżbiety, Jadwigi, Katarzyny, Agnieszki, Do- 
roty, Małgorzaty, Wszystkich Świętych, nadto patrona i rocznicę poświę- 
cenia Kościoła. W dni św. Marka i Łukasza ewangelistów i czterech Do- 
ktorów Kościoła: św. Grzegorza, Ambrożego, Augustyna i Hieronima wierni 
byli obowiązani wziąć udział w nabożeństwie, potem mogli pracy zwyczaj- 
nej si
 oddawać. Tak przeto u nas, jak i gdzieindziej, świąt było wiele. 
Kościół chętnie je pomnażał, dawały bowiem zostającemu w poddaństwie 


l) Np. diecezja augsburska otrzymała 1452 dyspensę na mleko i masło 
z wyłączeniem sera i jaj. 
2) Buliński, HKP. I, str. 482. 
Zł) Fijałek, Xasza nauka krakowska o Niepokalanem Poczęciu N. P. Marji 
w wiekach średnich. (Przegl. pol. 1900, czerwiec). 
4) Starodawne Prawa Polskiego Pomniki, t. IV, str. 202. 


"
>>>
- 


341 


u panów ludowi wypoczynek wśród ciężkiej pracy, a nadto ułatwiały nau- 
czanie wiernych prawd chr
eścijańskich. Z drugiej strony już w 14 wieku 
napotykamy na Zachodzie dążność do redukcji świąt; później, na soborze 
.konstancjeńskim, Gerson i Piotr d' Ailly tę samą podnieśli sprawę, atoli na- 
razie bezskut
cznie. 
. 7. Z modlitw i praktyk. pobożnych, prócz nabożeństwa różańcowe- 
go (ob. 
 102), bardziej w obecnym okresie rozpowszechniły się Aniol Pań- 
.ski i Droga krzyżowa. Jan XXII (1316-1334) polec'ł, aby przy będącem 
już za jego czasów we zwyczaju wieczornem dzwonieniu wierni pozdrawiali 
Matkę Bożą trzykrotnem odmawianiem Ave jlaria. 1) Wkrótce potem za- 
prowadzono dzwonek i modlitwę w porze rannej. Wreszcie Kalikst III 
f. 1456 nakazał dzwonić i modlić się w południe o uproszenie zwycięstwa 
n -d Turkami. Z obecną formułą "Anioł Pański" spotykamy się po raz 
pierwszy w Officium parV11m B. M. V:, ponownje przejrzanem i wyda- 
nem z rozkazu św. Piusa v. N
bożeństwo Drogi krzyżowej, praktykowane 
w Jerozolimie w epoce wojen krzyżowych, wchodzi w zwyczaj na Zacbo- 
dzie w wieku 1 S. Zrazu ilość stacyj w różnych kościołach była rozmaita.. 
W wieku 17 ustaliła się ilość czternastu stacyJ, a Kościół wyrobioną już 
pobożną praktykę ubogacił odpustam
 1686 2). Głośne są dla swej arty- 
stycznej wartości stacje Drogi krzyżowej w Norymberdze (z 1490 r.). 



 123. Kaznodziejstwo i nauczanie religijne. 
Briick, Der relfgiOse Unterricht in Deutschland in der 2 HaJfte des 15 Jahrh., 
Mainz 1876; Thureau-Dangin, Cn predicatenr populaire, S. Bernardin de Sienne, 1896; 
Falk, Die Druckkunst im Dienste der Kirche, KOln 1879; Brilcknfr, Literatura reli- 
gijna w Polsce średniowIecznej, \Varszawa (BibL Dzieł chrz.) 1902 - 1904:, 3 tomy' 
Łoś, Przegląd językowych zabytków staropolskich do r. 1543. Kraków 1915. 
Niwa kaznodzłiejska w tym okresie, zwłaszcza na schyłku średniowie- 

za, bynajmniej nie letała odłogiem. Nie zbywało na wielkich kaznodziejach. 
na dowód czego dosyć wymienić św. Wincentego .Fererjusla (t 1419), 
św. Bernardyna z Sjeny, św. Jana Kapistrana, Gersona, niemieckich mistyków 
(ob. 
 128), u Bas zaś św. Jana Kantego, błogosławionych Szymona 
z L'pnicy, Ładysława z Gięlniowi' i wieJ. Stanisława Kazimierczyka. Nad- 
zwyczajne' skutki w duszach sprawiały kazania pokutne we Włoszech 
w epoce renesansu. Już w 14, a jeszcze bardziej w 15 wieku, ustawy 
'Synodalne surowo nakazują duszpasterzom głosić kazania we wszystkie nie- 
dziele - i święta, nadto przemawiać częściej w czasie adwentowym i doma- 


, 1) Synod krakowski z r. 13
O poleca dzwonić po trzykroć przed zachodem 
slońca we w8zystkich kościołach diecezji, teby wierni modlili się o pokój i za króla, 
(S. Pr. Pols. Porn., t. IV, str. 27). 
2) Rneller, Gesch. der Kreuzwegandacht, Frelburg 190B.
>>>
'" 


, 


342 


gają się od wiernych, aby regularnie schodzili się na sluch;anie słowa Bo- 
żego. . W większych miastach niemieckich pod kóniec okresu prawie wszę- 
dzie były osobne prebendy dla kaznodziejów. I polskie zabytki kazno- 
dziejskie (Kazania Świętokrzyskie, Gnieźnieńskie, Augustjańskie i t. d.) !' 
świadczą, :te tak po katedrach, jak i po kościołach klasztornych, urząd 
kaznodziejski miał swoich przedstawicieli. Prace znakomitych mówców 
i zbiory kazań (Sermones, Postillae) poczęły się ukazywać wkrótce po wy- 
nalezieniu druku w licznych wydaniach, co stwierdza, że chętnie z nich ko- 
rzystano. Pisane są nieomal wszystkie po łacinie," mawiane też byly w tym 
jc;zyku wobec duchowieństwa świeckiego i zakonnego i wobec wykształconych 
ludzi świeckich. Natomiast po parafjach miejskich i wiejskich 
łoszono 
kazania w języku krajowym, jak to okazują glossy, cZ:Jli polskie wyrazy 
umieszczane nad tekstem w kazaniach łacińskich. W Polsce, w której 
pierwsze zawiązki stanu mieszczańskiego tworzyły się z niemieckich przy- 
byszów, bywały takte po miastach kazania niemieckie. 
Treść kazań ówczesnych mniej zadowalnia; zanadto bowietn zajmują 
sic; one. oderwanemi kwestjami i zbyt subtehiemi zagadnieniami szkolnemi
 
za wiele się lubują w alegorjach, dykteryjkach i niesmacznych legendach. 
Z nastaniem humanizmu kaznodzieje, zwłaszcza włoscy, bardziej mają wzgląd 
na starych klasyków, niż na Pismo św., i więcej sadzą się na wymowę,. 
niż dbają o apostolski sposób nauczania. Nie brakowało jednak nigdy 
i dobrych kaznodziejów. 
Obok nauczania z kazalnicy, do religijnego kształcenia wiernych przy 
czyniały się także w znacznej mierze budujqce ksiqżki, czeto dowodem po- 
kaźna literatura ascetyczna, jaka naówczas powstała w zachodniej Europie. 
Prócz katechizmów np. Gersona: (Opusculum tripartitum de. praeceptis de- 
calogi, de confessione et de de arte moriendi po łacinie, po francusku i po 
niemiec.), napotykamy też liczne dziełka o Sakramencie Pokuty, o Mszy św.
 
o sposobie przygotowania się na śmierć, żywoty Świętych Pańskich. Jako 
osobny środek pomocniczy do katechetycznego nauczania służyły w wiciu 
krajach t. zw. Bibliae pauperum, t. j. ilustrowane religijne książki z objaś- 
nieniem rycin, mająte na celu unaocznić dzieło Odkupienia w jego staro- 
testamentowem przygotowaniu i nowotestamentdwem dokonaniu. Również 
i Pismo św. wiernym nie było obce. Do roku 1520 znanych jest przeszło 
150 wydań łacińskiego td stu. Dają się już także napotykać liczne prze- 
kłady na jc;zyki krajowe; niemieckich tłumaczeń całkowitej Biblji liczą 
siedemnaścię do r. 1520. Z polskich zabytków tłumaczeń Pisma św. znane 
są między innemi: psałterz Floriański, napisany prawdopodobnie wkońcu 
XIV i początkach XV w. (znajduje się obecnie w bibljotece kanoników re- 
gula
nych w St. Florian, w wyższej Austrji); psałterz Pulawski, pochodzący 
:Lo drugiej poJowy XV w. (w bibljotece C 7 artoryskich w Krakowie). W po- 


..
>>>
-- 


343 


łowie XV stulecia z rozkazu królowej Zofji (wdowy po Jagielle) przetłu- 
maczył Pismo św. ks. Andrzej z Jaszowic. - Rękopis tej, t. zw. Biblji kró- 
lowej Zofii, częściowo tylko dochowany, znajduje się obecnie w Sarok- 
Patak na Węgrzech. - Posiadamy też "liczne fragmenty tłumaczeń Pisma 
św. p:Jchodzące z XV i początków XVI w. 



 124. Obyczaje kleru i wiernych. 


Pisma Ge"rsona, Mikołaja z Clemange, Dionizego Kartuza, dotyczące naprawy 
karności kościelnej; Rerormatorium vitae clericorum, ed. Basil. 1494; Ustawy syno- 
dalne u Hefele'go, Conciliengesch. t. 6-8; Diefenbach, Hexenwahn vor und nach der 
Glaubensspaltung in Deutschland, Mainz ] 896; Paulu8, Hexenwabn und Hexenprocess 
vornehmlich im 16 Jahrh., Freiburg 1910; Janssen, Geschichte des deutschen V olkes 
tom 8; Soldau, Geschichte der Hexenprocesse, Miinchen 1912; Hansen, Zauberwahn, 
Inquisition und Hexenprocess im Mittelalter, Miinchen 1900; tenże, Quell
n und Unter- 
such. zur Gesch. des Hexenwahns und der Hexenverfolgung}m MittelaIter, Bonn 1901. 
1. Dążności kościelnej demokracji, t. j. pewnego odłamu do- 
ktorów teologji i prawa, zarówno jak i proboszcz6\v, uja\vnione na 
soborach w Konstancji i Bazylei, nietnały uszczerbek \vyrządziły po- 
wadze biskupiej. Niekt6rzy bowiem z książąt Kościoła byli tak krót 
kowidzący, że, ponie,vaż chodziło tam \v pier\vszym rzędzie o zna- 
czenie papiestwa, S\vą nieprzychylną \vzględem Stolicy Ap. postawą 
popierali Ó\v demokratyzm, nie chcąc zrozumieć, iż przez to sami so- 
bie grunt z pod n6g usuwają Zresztą i bez tego obniżenie. władzy 
papieskiej spotęgowało nadmiernie wpływ panujących na obsadzanie 
biskupich stolic. Stąd na wyższe stanowiska kościelne dostawali się 
raz po rai ludzie niegodni i niezdatni, często i tacy, kt6rzy dla zbyt 
młodego wieku nie mogli sprawo\vać rządów, nie posiadali święceń 
i nawet nie byli zdecydowani, czy mają naprawdę pozostać 'v stanie 
ducho\vnym. Zwłaszcza niemieckie stolice biskupie pod koniec śre- 
dniowiecza zda \vało się, jakoby były zastrzeżone dla synó,v książę- 
cych. Nic przeto dziwnego, że w o\vym czasie napotyka się wiehl 
biskup6\v zeświecczonych, kt6rzy zapomnieli o po,vinnościach paste- 
rza, nie rezydo,vali w swych - diecezjach, nadużywali cenzur, dbaH 
zbytnio o ze,vnętrzny splendor i o dochody i kłócili się z sąsiednimi 
książętami. Z drugiej strony, w żadnym kraju nie brakowało dzielnych 
i na\vet ,vzoro,vych pasterzy, kt6rzy w s\vych diecezjach wiele do- 
brego czynili celem napra\vy karności kościelnej. Życie synodalne 
\v ciągu całego okresu mocnem bije tętnenl, a ustawy synod6w za- 
sługują Da bezsprzeczne uznanie. 
2. Wśr6d kleru niższego ujawnił się brak. karności, przede- 
wszystkiem z po\vodu niedbalshya ze strony zwierzchnik6w; poziom 


.
>>>
344 


naukowy ró\vnież nie 
ył zadowalniający, a przy obsadzaniu benefi- 
cjÓ\V \vkradały się nadużycia. Wyższe ducho,viełistwo posiadało nad- 
mierne dobra, powstałe częstokroć z powodu kumulacji beneficjów, 
podczas gdy jego podwładni byli zazwyczaj źle uposaż
ni i oglądali 
się za różnemi sposobami zarobkowania tak, iż synody zmuszone były 
zakazy,vać tych przynajmniej zyskownych zajęć, które sukni kapłań- 
skiej nie przystoją, np. utrzymywania zajazdó\v, trudnienia się han- 
dlem. lub rzemiosłem. Kapituły, z\vłaszczj, 'v Niemczech, Francji, 
Anglji i Polsce, przetwarzały się 'v rodzaj dobroczynnych instytucyj 
dla młodszych synów szlachty, stąd do ich grona \Vstępo,vali nieraz 
ludzie bez powołania, którzy nie świecili kapłańskiemi cnotami. Ka- 
pituły niemieckie przodowały \vszystkim wytwornością szat i prze- 
pychem. 
Mnóst\vo ustaw synodalnych. ,vydanych \v tym okresie prze- 
ciwko występkowi konkubinatu, ś\viadczy nieszczególnie o moralności 
ówczesnego kleru nietylko na Zachodzie Europy, lecz i w Polsce l). 
Wprawdzie przepisano karać konkubinarfuszów ,vięzieniem lub po. 
"' 
zba-wieniem beneficjów, jednak prawo niezawsze miało zastoso\vanie; 
to też sobór bazylejski, wydając 1435 (ses. 20) 2) dekr
t przeciw du- 
chownym konkubinarjuszom, zagroził karami zwierzchnikom kośQiel- 
nym, którzyby .konkubinarjuszów nie karali. O rzadkiem odprawianiu 
Mszy św. już była mowa powyżej (S 122, 2). Podobnie miała się 
rzecz z !)dmawianiem brewjarza, stąd sobór bazylejski kategorycznie 
tę powinność przypomniał. kanonikom i wogóle beneficjatom (ses.21). 
Uczeni i pąbożni mężowie owego czasu słowem i czynem powsta,vali 
pko występkom kleru i usiłowali wskrzesić lepszego d,ucha (S 125). 
Ten sam cel mieli na \vidoku założyciele "Braci wspólnego życia", 
i napr(Hvdę ,viele dobrego \v tym kierunku ów zakon uczynił. 
łe 
jednak zbyt głębokie zapuściło korzenie i zbyt było powszechne i dla- 
tego nie dało się całkowicie wyplenić. 
3. Przy tak opłakanym moralnym stanie duchowiełi 
hva, nic 
dziwnego, że i obyczaje wiernych nie na \vysokim stały poziomie. 
W istocie, w Niemczech i Włoszech z,vłaszcza, wychodziło na ja,v 
da,vne zdziczenie, wracało prawo pięści, z,vyrodniała szlachta po- 
częła upra,viać rozboje, nikt nie był pe\vien swego prawa. Wza- 
jemne niesnaski i waśnie, napady bezbronnych, mordy nie\vin- 


l) Fijałek, Średniowieczne ustaw
dawstwo synodalne biskupów polskich, I 
. 
Kraków 1893. 
2) Hefele, Conc. Gescb. VIII 593 D.; Bw'sche, Die Rerormarbeiten d. Basler 
Conzils, Bascl 1921. 


."
>>>
--- 


345 


nych stanowiły zjawisko dosyć powszechne. Szajki opryszków 
i bandy rozpasanego żołdactwa, oddane włóczęgostwu, dopuszczały 
.się okrucieńshv i siały spustoszenie i nędz