Kopernik i heliocentryzm w polskiej kulturze umysłowej do końca XVIII wieku

ZAKLAO HIST 
zyt. P.m.D 
Biblioteka 
Główna 


UMK Toruń 


.:. 


890563 


. -. :"
' . . . -.0 


.
 .-0°." 
. '.0' 



 o . " 


HN1KI POLSKIEJ AKADEMII NAUK 


. .'0. 


.- :. {"o o
 _': 0- o". 


HI 


II :0 


:0. "__';-.-.. _. _. 00 __ 
. ..:-....... "- '-..:. 
._ ::.
 ..... ... '..: .l:::..' : :.... ..:.
 


0::-:-:."_ 
- .- 


.,. .. '. 



:'... 


......... 


,..-;-
 


o 
.'
.:o_.:... o 


-.0 .:. 
o.. ". 


0.- 


.0 :_:_,0_' 


I 


ro. o. 



o
:..::...
 . : .-.:: . 


.:-'-:.::'0'.:-'.:' o" 


:.:,-. .. 


OSSOLINEUM 


o. '. .'0". 
.0. .. 


0._. .-. '." 
....;.. . 


.... -: 


:
 . 


'."\
>>>
T
>>>
KOPERNIK I HELIOCENTRYZM 
W POLSKIEJ KULTURZE UMYSŁOWEJ DO KOŃCA XVIII WIEKU
>>>
ZAKŁAD HISTORII NAUKI I TECHNIKI POLSKIEJ AKADEMII NAUK 


STUDIA COPERNICANA 
III 


WROCŁAW. WARSZAWA. KRAKÓW. GDANSK 
ZAKŁAD NARODOWY IMIENIA OSSOLINSKICH 
WYDA WNICTWO POLSKIEJ AKADEMII NAUK 


(
>>>
ł..
jłł..& 


ZAKŁAD HISTORII NAUKI I TECHNIKI POLSKIEJ AKADEMII NAUK 


BARBARA BIEŃKOWSKA 


KOPERNIK I HELIOCENTRYZM 
W POLSKIEJ KULTURZE UMYSŁOWEJ 
DO KOŃCA XVIII WIEKU 


WROCŁAW.. WARSZAWA. KRAKÓW. GDA
SK 
ZAKŁAD NARODOWY IMIENIA OSSOLI
SI:ICH 
WYDAWNICTWO POLSKIEJ AKADEMII NAUK 
1971 


o
>>>
KOMITET REDAKCYJNY 


MARIAN BISKUP, JERZY BUKOWSKI 
PAWEŁ CZARTORYSKI (redaktor naczelny), JERZY DOBRZYCKI, 
KAROL GÓRSKI, BOGUSŁAW LEŚNO DOR SKI, BOGDAN SUCHODOLSKI 


f 


Okładkę i obwołutę projektowała 
ANNA SZCZURKIEWICZ-MUSZALSKA 


1.-- 


Zakład Narodowy im. OssolińskIch - Wydawnictwo. Wrocław 1971. 
Nakład: l1oo+łSO e8z, Obj
toŚĆ: ark. wyd. 23,80, ark, druk, 18,SO+3 wkl., 
ark. Al 2S. Papier druk. lat. ki. III. 80 8. 70x 100, Oddano do Ikładanla 
17 VIII 1970. Podpisano do druku 26 III 1971. Druk ukończono w kwie- 
tniu 1971. Wroclawska Drukarnia Nankowa, Zam. 126S/70 K-8 Cena z170,- 


,.lNl3ł1ł1 


.--
>>>
WSTĘP 


Praca na temat znajomości dzieła Kopernika w dawnej Polsce sta- 
nowi, w zamierzeniu autorki, studium z dziejów kultury, a nie z historii 
astronomii. Stawia sobie za cel p:rześledzenie recepcji l myśli Kopernika. 
w społeczeństwie staropolskim i jej wpływu na rozwój kultury umysłowej 
w naszym kraju. 
Gromadzi więc wypowiedzi dotyczące Kopernika i heliocentryzmu 
rozpatrując je na tle ówczesnej polskiej świadomości kulturalnej. 
Przyczyny i dzieje popularności oso by Kopernika w Polsce, podobnie 
jak i spory toczone o heliocentryzm za granicą i w kraju, rozpatrywane 
są na podłożu szerokiej sfery zjawisk ideologicznych i t;raktowane jako 
wy:raz ścierania się przeciwstawnych koncepcji i funkcji nauki - waJki. 
świadomości racjonalistycznej z postawą irracjonalną. Naczelny problem 
monografii sfo:rmułowany w tytule wiąże się ściśle z szerszym znacznie 
zagadnieniem znajomości i recepcji nowożytnych nauk przyrodniczych 
i matematycznych. 
Trzeba z naciskiem stwierdzić, że taką właśnie koncepcję pracy na., 
rzuciły materiały źródłowe i wymowa badanych faktów, a nie apriory., 
czne zamierzenia autorki. 
Ideologiczna i światopoglądowa funkcja każdej nauki, a już szczegól- 
nie astronomii, górująca nawet niejednokrotnie nad jej funkcjami poznaw- 
czymi i utylitarnymi, tkwiła niezmiernie głęboko i trwale w wyobraże- 
niach ówczesnych ludzi. Ten znany historykom fakt społeczny II potwier- 
dzają jeszcze i ugruntowują setki przekazów źródłowych, z których wiele 
przytoczymy w toku dalszych rozważań. 
Spór o heliocentryzm, któremu w dużej mierze poświęcona jest ta. 
książka, był nie tylko sporem naukowym, ale, i to przede wszystkim, 
konfliktem światopoglądowym i ideologicznym. Jego kształt formalny 
stanowiła niezgodność kilku fragmentów Biblii, mówiących wyraźnie 
o nieruchomej Ziemi i ruchomym Słońcu, z główną tezą heliocentryzmu - 
obrotem Ziemi 3. Dla najwybitniejszych astronomów twórczo rozwija- 
jących naukę istotny był fakt, że system heliocent:ryczny tłumaczył 
lepiej i prościej wiele zjawisk dotyczących ruchów ciał niebieskich, i że 


...
>>>
6 


wykorzystując go w swych badaniach dochodzili do znakomitych rezul- 
tatów. Podobnie jak sam Kopernik rozumieli, że nie wchodzą w kolizję 
z wiarą nie traktując Pisma św. jako podręcznika astronomii. W pracy 
i dyskusji naukowej stopniowo gromadzili dowody pozwalające uznać 
teorię heliocentryczną nie tylko za genialną hipotezę, lecz sprawdzalną 
doświadczalnie tezę. Natomiast najbardziej żarliwy spór o heliocentryzm, 
niewiele mający wspólnego z nauką astronomii, toczył się na płaszczyźnie 
Ideologicznej. \\7' zrozumiepiu konsekwencji religijnych i światopoglądo- 
wych walczono tu o autorytet litery Biblii. 
Większość polemistów, zarówno tych, którzy odrzucali system he- 
liocentryczny jako sprzeczny z Biblią oraz świadectwem zmysłów, jak 
również tych, którzy wykazywali, iż wcale nie jest sprzeczny z intencją 
Pisma ŚU). nie miała dostatecznych kompetencji do naukowej oceny 
prawdziwości heliocentryzmu; byli oni bowiem nie astronomami, lecz 
filozofami lub katolickimi czy protestanckimi teologami. Zresztą helio- 
centryzm nawet po swym ostatecznym zwycięstwie nie przestał być 
problemem ideologicznym, stając się argumentem umiejętnie wykorzys- 
tywanym przez duchowych spadkobierców dawnych jego przeciwników: 
tak samo jak kiedyś Ziemia umieszczona w środku wszechświata miała 
być dowodem szczególnej opieki Boga nad zamieszkującymi ją ludźmii 
tak teraz z kolei wspaniałe, życiodajne Słońce znajdujące się pośrodku 
obiegających je planet miało głosić mądrość i celowość dzieł bożych ł. 
Głębokie znaczenie ideologiczne miał również kult Kopernika w daw- 
nej Polsce. Ponieważ przez cały wiek XVII i pierwszą połowę XVIII 
heliocentryzm był z różnych powodów atakowany I a w najlepszych 
nawet wypadkach - kontrowersyjny, w Polsce "odłączono" niejako 
Kopernika od jegu inkryminowanej teorii i w omawianym okresie czczono 
niezmiennie jako chlubę Torunia i całych polskich Prus, genialnego wy_ 
chowanka Uniwersytetu Krakowskiego, lub po prostu jako znakomitego 
matematyka, uczonego o ogromnej wiedzy i talencie, autorytet naukowy 
i moralny. Ważne jest, że opinię tę podzielali i wyrażali naj żarliwsi nawet 
p;rzeciwnicy jego systemu kosmologicznego. 
Dlatego też temat: ,.Kopernik i heliocentryzm w polskiej kulturze 
umysłowej" może być opracowany tylko przy założeniu, że oba te zja- 
wiska miały aspekt światopoglądowy, a stosunek do nich był wykład- 
nikiem ówczesnej polskiej umysłowości i ideologii, niejako miernikiem 
jej intensywnych przeobrażeń na przestrzeni dwóch i pół wieku. W takim 
bowiem czasie dokonywało się stopniowe i systematyczne przyswajanie 
teorii Kopernika w kulturze polskiej. OIa:es ten zamyka się w latach 
1543-1795, to jest od daty publikacji De revolutionibu8 (i śmierci Koper.., 
nika) do upadku Rzeczypospolitej szlacheckiej. Oczywiście o recepcji 
myśli Kopernika można mówić dopiero po ukazaniu się jego dzieła, jak- 


-
>>>
7 


kolwiek i wcześniej były sygnały zainteresowania jego teorią w najbliższym 
przynajmniej otoczeniu. Materiały źródłowe wyraźnie wskazują, że książka 
wcześnie wywołała znaczne zainteresowanie, jednak sam spór o heliocen - 
tryzm i związana z nim literatura zaczeły gwałtownie narastać od począt- 
ku XVII w. w związku z wciągnięciem dzieła Kopernika na indeks i pro- 
cesem Galileusza. Zamknięcie rozważań na roku 1795 również zostało 
podyktowane wymową źródeł. Jest to bowiem data nie tylko umownie, 
ale i faktycznie kończąca w dziejach narodu polskiego okres kultury 
staropolskiej w jej swoistym i niepowtarzalnym kształcie. Zakończenie 
rozważań na konwencjonalnej dacie otwierającej Oświecenie w Polsce 
(1764) okazało się w tym wypadku nieuzasadnione, bowiem mimo do- 
niosłych przemian istniał nadal w świadomości społecznej podstawowy 
element dawnej kultury: przekonanie o roli nauki jako podpory teologii. 
Działo się tak nawet wobec oczywistej wymowy ówczesnych osiągnięć 
nauk przyrodniczych obalających wiele dosłownie pojmowanych prze- 
kazów Biblii i twierdzeń teologów. Dopiero w drugiej połowie XVIIIw. 
następuje w Polsce! podobnie jak w innych krajach Europy, całkowite 
zwycięstwo systemu heliocentrycznego i wprowadzenie go do progra- 
mów nauczania astronomii w szkołach. "V ówczas dochodzi również do 
pełnego uznania zasług naukowych i wielkości umysłu Mikołaja Kopernika! 
czego dobitnym wyrazem była Pochwala Kopernika wygłoszona przez 
Jana Śniadeckiego na uroczystości otwarcia katedry astronomii w Aka- 
demii Krakowskiej 30 IX 1782 r. 
llość, charakter i dobór wykorzystanych w książce źródeł zostały 
uwarunkowane przez kregi i zasoby piśmiennictwa, do których należało 
sięgnąć po materiały mało dotąd lub wcale nie wykorzystane. Monografia. 
stawiająca sobie zadanie prześledzenia recepcji imienia i teorii Kopernika 
w świadomości kulturalnej społeczeństwa staropolskiego musiała uwzględ- 
niać wszystkie niemal ówcześnie istniejące działy piśmiennictwa (naj- 
poważniejszy wyjątek stanowi literatura polityczna). Ograniczenie się 
do jakiegoś jednego kręgu, jednego działu piśmiennictwa. czy typu źródeł 
stworzyłoby sztuczne bariery uniemożliwiające plZeśledzenie całości kon- 
fliktu, jak wykazują źródła. - niezmiernie żywotnego we wszystkich 
okresach, wszystkich środowiskach kulturalnych, p:ł'zebiegającego na. 
wielu płaszczyznach ideologicznych i naukowych i uwarunkowanego 
wieloma czynnikami kulturotwórczymi, na które z kolei sam silnie od- 
działywał. 
W pracy obok druków z XVI-XVIII w. uwzględniane były również 
rękopisy pochodzące z tego okresu. 'V obrębie i druków i rękopisów 
brano pod uwagę zarówno obszerne utwo:ry, jak :również drobniejsze 
fragmenty, notatki! a. nawet rysunki. Badane teksty pochodzą ze śro- 
dowisk katolickich i różnowierczych, czyli z dwóch podstawowych krę-
>>>
8 


gów wyznaniowych, na jakie dzieliło się społeczeństwo staropolskie. 
Podział ten, w zakresie naszego problemu nie mający większego znacze- 
nia w odniesieniu do uczonych, nabiera szczególnego waloru przy badaniu 
środowisk odbiorców, a zwłaszcza środowisk szkolnych noszących bardzo 
wyraźne znamiona wyznaniowe. Oba te kręgi wyznaniowo-kulturalne 
wytworzyły, w ilości i zakresie proporcjonalnym do swego zasięgu i mo- 
żliwości, l)rawdziwy zalew różnego typu publikacji drukowanych i tek- 
stów rękopiśmiennych. Już sama obfitość odnalezionych materiałów 
dotyczących w jakimś stopniu sporu o Kopernika i heliocentryzm jest 
zaskakująca i zastanawiająca zwłaszcza jeśli uświadomimy sobie, że 
znaczna część piśmiennictwa nie dotrwała do naszych czasów, a z zacho- 
wanych wiele jeszcze pozostaje w magazynach bibliotecznych nie roz- 
poznanych i nie opracowanych naukowo. Autorka zdaje sobie sprawę, 
że mimo szerokiej kwerendy źródłowej nie udało jej się dotrzeć do wszyst- 
kich dostępnych nawet przekazów i przedstawiona przez nią dokumen- 
tacja źródłowa ma charakter tylko egzemplifikujący. Niemniej wielokrot- 
nie powtarzające się zjawiska pozwalają, jak się zdaje, założyć, że dys- 
ponujemy materiałem reprezentatywnym, upoważniającym do formu- 
łowania wstępnych wniosków, które dalsze znaleziska powinny ilościowo 
potwierdzić, modyfikując być może niekiedy proporcje lub cezury chro- 
nologiczne. 
Przy systematyzowaniu i doborze treściowym źródeł należało uwzględ- 
niać informacje odnoszące się nie tylko do podstawowego problemu, 
ale również do zagadnień marginesowych, pomocniczych, których wy- 
jaśnienie okazało się konieczne. Dla przykładu można wymienić, aby 
wspomnieć tylko o ważniejszych, rolę astronomii w Polsce w omawianym 
okresie oraz przenikanie do Polski metodologii i zdobyczy nowożytnych 
nauk przyrodniczych. 
Najogólniej rzecz biorąc, materiały dotyczące wymienionych zagad- 
nień znajdują się w rozprawach ówczesnych uczonych, w piśmiennictwie 
związanym ściHle z działalnością szkół średnich i wyższych oraz z działal- 
nością kościołów, jak również w literaturze pięknej. 
Piśmiennictwo związane z działalnością szkół jest najbardziej zróż- 
nicowane. Zaliczyć do niego należy rozprawy naukowe profesorów, pre- 
lekcje o ;różnej tematyce wygłaszane przez absolwentów szkół, ale przy- 
gotowywane pod kierunkiem i przy znacznym udziale profesorów, pod- 
ręczniki szkolne, bruliony i notatki z wykładów, pisemka okolicznościowe 
oraz teksty utworów teatralnych. Ze środowiskami szkolnymi trzeba 
również łączyć tak odległe od siebie rodzaje twórczości, jak kalendarze 
i panegiryki, autorami ich bowiem byli przeważnie nauczyciele szkół 
średnich i wyższych. 
Kazania, traktaty moralne i filozoficzno-moralne stanowią źródła
>>>
9- 


związane z działalnością Kościoła, zawierające wiele istotnych materia- 
łów do naszego tematu. 
Literatura piękna zawiera nadspodziewanie dużo ciekawych i cennych 
wypowiedzi. Ten dział piśmiennictwa jest szczególnie interesujący, bo 
dotąd niewiele był wykorzystywany w badaniach problematyki koper- 
nikańskiejII, a materiały z niego pochodzące szczególnie dobitnie świadczą 
o stanie świadomości społecznej i potocznej opinii wobec danego zjawiska. 
Glówna rola w kształtowaniu opinii publicznej przypadała w tym okresie 
oczywiście szkołom, które kształciły późniejszych duchownych i pisarzy 
(stąd waga wszystkieh, pozornie drobnych nawet, materiałów szkolnych). 
'V wielu przypadkach można obserwować bezpośredni wpływ szkoły 
na świadomość późniejszego działacza; na ukształtowanie jej jednak 
oddziaływały również inne czynniki. Dlatego nie można uznawać szkół 
za jedyne źródła wiedzy i inspiracji, wolno jednak przyznać im miejsce 
najważniejszych. 
Ostatnia grupa źródeł, o bardzo szerokim oddziaływaniu społecznym, 
nie da się powiązać z żadnym z wymienionych dotąd ośrodków, gdyż 
jest produktem różnych środowisk kulturalnych. Stanowią ją publikaf'je 
naukowe o charakterze ogólnoinformacyjnym: bibliografie i słowniki 
biograficzne, encyklopedie, dzieła antykwaryczne, historiograficzne itd. 
Poprzestajemy na tej wstępnej, z natury rzeczy ogólnej i schematycz- 
nej klasyfikacji źródeł w przekonaniu, że uwzględniła ona tylko naj- 
bardziej podstawowe grupy. O innych czytelnik znajdzie informacje 
w poszczególnych rozdziałach książki. 
Charakteryzując w ten sposób źródła krajowe, podobnie trzeba okreś- 
lić źródła obce wykorzystane w tej książce. Będą tu reprezentowane 
te same typy piHmiennictwa, tylko w znacznie wt;'ższ)' m zakresie; teren 
europejski traktowany jest bowiem w tej pracy tylko porównawczo. 
Na zespół źródeł złożyły się: dzieła naukowe (przede wszystkim astro- 
nomiczne i encyklopedyczno-historyczne), materiały szkolne i utwory 
literackie. .Wydobyte z tych źródeł opinie obcych uczonych i pisarzy 
o Koperniku i heliocentryzmie (wzbogacone wiadomościami pochodzą- 
cymi z nielicznyeh zagranicznyeh opracowań tego tematu) pozwolą na 
prześledzenie wielu procesów, które w Eu:ropie przebiegały i zaznaczały 
się bardziej wyraziście niż u nas. Uzasadnią też konkluzjt;', że tam także 
Kopernik i heliocentryzm były pojt;'ciami znanymi w różnych środowis- 
kach (nie tylko Sl)ecjalistów-astronomów), i to w równej mierze dzięki 
entuzjastom-propagatorom, jak i wrogom, którzy aby zbijać nową teorię, 
musieli ją najpierw wyłożyć. Jednocześnie pozwala stwierdzić, że re- 
cepcja kopernikanizmu w innych krajach Europy przebiegała tymi sa- 
mymi torami, co w ojczyźnie wielkiego astronoma, choć inne było natt;'- 
żenie i inny rytm zmian historycznych.
>>>
o 


Ważne w badaniach nad kulturą staropolską zagadnienie recepcji 
myśli Kopernika w świadomości polskiego społeczeństwa było na ogół 
pobieżnie i marginesowo traktowane przez badaczy dzieła sławnego uczo- 
nego. Stosunkowo najlepiej opracowany jest wpływ teorii Kopernika 
na prace późniejszych astronomów, znacznie mniej uwagi poświęcono 
roli sporu o heliocentryzm w kulturze umysłowej okresu staropolskiego, 
a zupełnie niemal pomijano ideologiczne aspekty kultu Kopernika 
w !)olsce. 
Nie pomniejszając zasług i doniosłości dotychczasowych opracowań 
naukowych i wskazówek, których wkład w tę monografię zostanie z całą 
skrupulatnością odnotowany, należy też stwierdzić, że wypadło zawsze 
sprawdzać cytowane przez badaczy źródła, uściślać i rozszerzać ich inter- 
pretację. 'V tym bowiem ciągle jeszcze kontrowersyjnym temacie tem- 
perament badacza, brak precyzji wypowiedzi i swoboda stylu sprawiały, 
że niejednokrotnie informacja okazywała się daleka od treści przekazu 
źródłowego. W tym stanie wiedzy, autorka postawiła sobie za zadanie, 
przedstawienie pracy źródłowej, obrazującej w sposób możliwie bez- 
pośredni stan świadomości kulturalnej społeczeństwa staropolskiego 
i przyjmującej go jako punkt wyjścia dla komentarza autorskiego. 
Problem recepcji Kopernika i heliocentryzmu w dawnej Polsce nie 
znalazł się dotąd na warsztacie historyka kultury ujmującego go całościo- 
wo i badającego na tle stanu ówczesnej ideologii i umysłowości społe- 
-czeństwa oraz rozwoju nauki i kultury w kraju. Zestawienie istniejących 
publikacji na temat recepcji Kopernika wykazuje albo prace gruntownie 
udokumentowane o wąskim zakresie, albo szeroko zakrojone tematycznie 
opracowania popularnonaukowe. Literatura kopernikańska najbogatsza 
jest w naukowe, popularnonaukowe i beletrystyczne szkice biograficzne. 
'Wielostronność działalności i osobowości naszego wielkiego uczonego 
sprawiły zapewne, że do 1939 r. powstało wiele prac pisanych według 
Bchematu "Kopernik jako. . ."8 Problematyka znajomości i recepcji 
teorii Kopernika, jej oddziaływania w wiekach późniejszych, zjawiła 
się w literaturze polskiej już po drugiej wojnie światowej i jak dotych- 
czas reprezentowana jest nielicznymi publikacjami, które wymagają 
krótkiego przynajmniej omówienia (wg kolejności chronologicznej druku). 
W artykule Z dziejów heliocentryzmu w Polsce Tadeusz Przypkowski 7 
śledzi znajomość i akceptację, bądź też zwalczanie heliocentryzmu w śro- 
dowiskach naukowych Polski od drugiej połowy XVI do połowy XVIII w. 
Niewątpliwym walorem artykułu jest uwzględnienie długiego stosunkowo 
okresu historycznego i różnych środowisk, Przypkowski bowiem omawia 
działalność zarówno uczonych krakowskich, jak gdańskich. W k.ręgu 
zainteresowań autora znalazły się jednak poglądy tylko uczonych, i to 
uezonych najbardziej ówcześnie znanych.
>>>
11 


Opublikowany w tym samym zeszycie "Myśli Filozoficznej" artykuł 
Andrzeja Nowickiego również podnosi zagadnienie znajomości Kopernika 
w Polsce w wiekach XVII i XVIIP, stawiając (w sposób budzący za- 
strzeżenia) niezmiernie ważne zagadnienie interpretacji ideowej i świato- 
poglądowej działalności i postaci wielkiego astronoma. 
Kolejna praca Tadeusza Przypkowskiego, którą należy tu wymienić, 
jest zarysem popularnym, przeznaczonym dla szerokiego kręgu czy tel- 
ników 9 . Znaczna część książki dotyczy samego Kopernika, jego dzieła 
i historycznych warunków powstania teorii heliocentrycznej. "'-łaściwie 
tylko dwa końcowe rozdziały książki poświ
cone są torowaniu w wiekach 
XVII i XVIII drogi heliocentryzmowi do pełnego zwycięstwa w Polsce 
i innych krajach Europy. Zresztą Polsce poświęcił tu autor stosunkowo 
najmniej uwagi, wymieniając tylko nazwiska najbardziej znanych zwo- 
lenników heliocentryzmu (Heweliusz, Lubieniecki, Jabłonowski, Kołłą- 
taj), szerzej natomiast omawiając etapy popularyzacji heliocentryzmu 
w Europie zachodniej i w Rosji. 
Przeznaczony również dla masowego czytelnika był artykuł Broni- 
sława Nadolskiego 10 wykorzystujący w całej pełni dotychczasową wiedzę 
na temat stopniowego ugruntowywania się obrazu heliocentrycznego 
systemu świata najpierw w świadomości wąskich kręgów uczonych, 
a następnie szerszych warstw społeczeństwa w Polsce. 
Przeznaczony dla cudzoziemców artykuł Stanisława "\Vędkiewicza 
Copernic et la Pologne ll zawierający m. in. rozdział La fortuno de Oopornic 
en Pologne jest, zgodnie ze swym założeniem, pracą ogólno informacyjną, 
opartą na dotychczasowych opracowaniach. Obszerniejsza i głębsza, 
również przeznaczona dla cudzoziemców, jest książka Eugeniusza Rybki 12 
dotycząca przede wszystkim życia i twórczości samego Kope):'nika oraz 
przejmowania jego systemu w nauce europejskiej. Tylko dwa rozdziały: 
"The Copernican learning in Poland" (s. 173-181) i "Revival of astro- 
nomical research in Poland" (s. 203-217) omawiają recepcję heliocen- 
tryzmu w Polsce w wieku XVI do })ołowy XVII, a następnie w drugiej 
połowie XVIII stulecia. 
Ostatnią publikacją, zajmującą się wyłącznie problemem heliocen- 
tryzmu w Polsce, którą należy tu wymienić, jest artykuł Stanisława 
Lipki dotyczący, wbrew swemu tytułowPs, tylko drugiej połowy XVIII 
stulecia i tylko szkół katolickich w Polsce. 
Wiele podstawowych informacji dotyczących interesującego nas za- 
gadnienia zawierają opracowania innych zasadniczo tematów, margi- 
nesowo traktujące problemy recepcji heliocentryzmu w Polsce oraz zna- 
jomości i kultu postaci Kopernika. Wśród nich na szczególną uwagę 
zash1guje cenne i w dużej mierze nadal aktualne studium Władysława 
Smoleńskiego u, w którym znajdują się wiadomości o wprowadzaniu
>>>
12 


nauczania systemu heliocentrycznego w szkołach katolickich w Polsce 
około połowy XVIII stulecia. Smoleński przedstawił m. in. wczesną, 
datującą się od 1746 r., recepcję heliocentryzmu przez pijarów warszaw- 
skich, ich spory z konserwatywnie nastawionymi jezuitami i przedsta- 
wicielami szkół związanych z Uniwersytetem Krakowskim, a następnie 
stopniowe wprowadzanie teorii Kopernika do podręczników i programów 
różnych szkół. Recepcję heliocentryzmu Smoleński słusznie rozpatrywał 
na szerszej płaszczyźnie ówczesnego zainteresowania nowożytną filozofią 
i naukami przY1'Odniczymi. 
'V sposób prowokujący do dyskusji i zbyt mało, jak na tak gruntowną 
książkę opartą na olbrzymiej ilości materiałów źródłowych, pisał o prze- 
łamywaniu oporów wobec heliocentryzmu w szkołach jezuickich Stanis- 
ław BednarskP6. Zrozumiałe jednak, że był to temat niezbyt stosowny 
do szerszego rozpatrywania w publikacji mającej stać się apologią szkol- 
nictwa jezuickiego. 
Pierwszym próbom wprowadzenia heliocentryzmu w szkołach w głów- 
nych ówczesnych ośrodkach naukowych i kulturalnych kraju ('Varszawa, 
.Wilno, Kraków) w połowie XVIII stulecia poświęcił wiele uwagi Bogdan 
Suchodolski 18. 
Artykuł Tadeusza Przy.pkowskiega 17 , poświęcony działalności uczo- 
nych ariańskich w dziedzinie. astronomii, matematyki i gnomoniki, wśród 
innych ciekawych i nowych informacji źródłowych omawia obszernie 
publikacje z lat 1652 i 1653 autorstwa profesora gimnazjum w Elblągu 
Henryka Nicolaiego i jego ucznia Fausta Morsztyna z Raciborska. Obie 
publikacje opowiadają się za ruchem Ziemi wokół własnej osi i przepro- 
wadzają dowód tego ruchu. Godna zasygnalizowania, chociaż kontrower- 
syjna, jest teza Kazimierza Kubika 18, że gdańscy uczeni od wczesnych 
lat XVII w. reprezentowali nowe poglądy heliocentryczne i utrzymywali 
kontakty z ośrodkami naukowymi w Krakowie i Zamościu. 
Na przykładzie wykładów astronomii w kolegium w Kaliszu, jednym 
z naj starszych i naj sławniej szych z uprawiania nauk matematycznych 
kolegiów w Polsce, Tadeusz Przypkowski przytoczył szereg interesujących 
i dobrze udokumentowanych informacji o stosunku jezuitów do heliocen- 
tryzmu 19. Przypkowski scharakteryzował tu m. in. właściwy jezuitom 
w okresie zwalczania heliocentryzmu sposób atakowania teorii Kopernika. 
argumentn.mi naukowymi: astronomicznymi i fizykalnymi. 
Na zakończenie trzeba jeszcze wspomnieć o Bibliografii kopernikow- 
skiej IIeni'yka Baranowskiego, publikacji ogólnie informującej i bez- 
sprzecznie przydatnej, która jednak o zagadnieniach recepcji informuje 
nader skąpo i fragmentarycznie 20 . 
Przegląd dotychczasowych badali i luki istniejące w stanie wiedzy 

 recepcji heliocentryzmu w Polsce skłaniają do sformułowania podsta-
>>>
13 


wowych problemów, których próbę rozwiązania podejmuje niniejsza 
książka. 
1. Zebranie możliwie najwi
kszej ilości informacji źródłowych i kon- 
frontacja ich ze stwierdzeniami poprzednich badaczy. 
2. Przedstawienie w ogólnym zarysie dziejów popularności postaci 
Kopernika i sporów o heliocentryzm w różnych krajach Europy od połowy 
XVI do końca XVIII w., kładąc nacisk nie tyle na ściśle naukową, astro- 
nomiczną ich stronę, ile na aspekt ideologiczny, światopoglądowy i pro- 
pagandowo- popularyzacyjny. 
3. Prześledzenie stanu świadomości naukowej polskiego społeczeń- 
stwa od XVI do końca XVIII stulecia, jej rozwoju i przeobrażeń, prze- 
nikania nowej filozofii i nowożytnego przyrodoznawstwa oraz ich starcia 
z nauką scholastyczną. Na tym tle przedstawienie roli ideowej astronomii 
i uwarunkowanej przez nią walki z heliocentryzmem przy równoczesnej 
stopniowej jego recepcji zakończonej w Polsce całkowitym uznaniem 
w drugiej połowie XVIII w. 
4. Zbadanie dziejów nauezania heliocentryzmu w szkołach polskich 
do XVIII w. i ;roli szkół we wprowadzaniu nowego systemu kosmologicz- 
nego do potocznej świadomości wykształconej części społeczeństwa. 
5. Przedstawienie dziejów popularności postaci Kopernika w Polsce 
i wychowawczo-patriotycznego znaczenia jego kultu w okresie staro- 
polskim. 


Studia na(l dziejami teorii heliocentrycznej prowadzone były przy 
poparciu Zakładll Historii Nauki i Techniki Polskiej Akademii Nauk. 
Niech mi zatem wolno b
dzie podzi
kować Kierownikowi Zakładu 
Prof. Dr. Bogdanowi Suchodolskiemu za życzliwą pomoc w mojej pracy, 
Radzie Naukowej ZHNiT PAN za przyznanie mi stypendium habilitacyj- 
nego, a Prof. Dr. Karolowi Górskiemu, Prof. Dr. Waldemal'owi Voise 
i Dr Zofii Skubała-Tokarskiej za cenne wskazówki wydawnicze. 
Słowa szczególnej wdzięczności zechcą przyjąć Recenzenci: Prof. 
Dr Stanisław Herbst i Doc. Dr Jerzy Dobrzycki, których uwagi niejedno- 
krotnie zmieniły nie tylko tok pióra, ale i myśli autorki. 
Poszczególne fragmenty książki były referowane i krytycznie oceniane 
podczas zebrań Seminarium Kopernikańskiego prowadzonego przez Doc. 
Dra Pawła Czartoryskiego.
>>>
PRZYPISY 


1 Pojęcie reoepcji oznacza tn, zgodnie z rozumieniem większo
oi polskich histo- 
ryków kultury, przejęcie okre&lonych warto
oi ideowyoh lub naukowych i ioh funkcjo- 
nowanie w kulturze umysłowej społeczeństwa. niezależnie od pierwotnyoh intenoji 
twóroy. 
Por. J. Kłoczowski, Problematyka badań kultury umyslowej Polski Piastowskuj 
oraz B. K tirbisówna, Probkm kultuTY umyslowej w Po18ce iredniowiecznej, w: VIII 
Powszechny Zjazd Historyków 'Ul Krakowie 14-17 wrzeAnia 1958. Referaty, Warszawa 
1960. t. 2, s. 203-266; S. Herbst, UmyslowoA
 i iikologia polska XVII w. Dy.ktuje, 
jw., t. 3, s. 121-154; B. Kiirbisówna, Mie.zozanu na Umwer.yteoi6 Jagiellońskim 
i ich udeial w ksetalto-waniu A'UliadomoAci narodowej w XV w., w: Ze .tudiów nad lite- 
Taturq staropolskq, Wrooław 1957, s. 7-79. 
a Za.gadnienie ideologicznej i utylitarnej funkcji nauki w okresie 
redniowiooza 
i w wieku XVI w Polsce oma.wia szeroko w 
wietle źródeł K. Dobrowolski w Stu- 
diach nad ideologiq nauki i jej metodami w Pol.ce w wiekach irednich i w epooe OdTo- 
dzenia, w: Studia z pogranicza historii i socjologii. Wrocław 1967, s. 84-193. 
a Problemowi temu po
więcona będzie rozprawa Zofii Wa.rd
skiej MikoZaj 
Kopernik a KoAoiół (w opracowaniu). My więc nie omawiająo go szczegółowo będziemy 
tylko sygnalizować najważniejsze elementy sporu. 
· Fakt ten u
wiadamiano sobie ówcze
nie w oałej pełni. Na dowód można przy. 
toczyć ohociażby zdanie z dzieła Jean Terrassona.. przetłumaczonego na język 
polski przez Andrzeja Bromirskiego, Filozofia obyczajów i rO,fumu " Jranoo.ki6go wyło- 
tona.. . , Warszawa 1762: "Wielko
 i piękność, która spływa na. świat z ułożenia 
Kopernika porównanego z położeniem Ptolomeusza, sprawują, że obrót Ziemi albo 
Słońoa. jest dzi
 nie tak pytaniem fizycznym i astronomicznym, jako raczej filozo- 
ficznym" (s. 234). 
· Najwięcej sugestii i materia.łów zawiera książka T. Bieńkowskiego PToble- 
matyka nauki w literatuTze staropolskiej od XVI do XVIII wieku, Wrocław 1968, 
s. 43-52 i in.; drobne przyczynki ogłosili: Z. Mooarski, Kto jest autorem słynnego 
dwuwier,za o Koperniku, "Zapiski Towarzystwa Naukowego w Toruniu" 6: 1925, 
nr 9, s. 112-114; W. Hahn, Kopernik w poezji polskiej, w: MikoZaj Kopernik. Księ,ga 
zbiorowa, Lwów 1924; F. Kucharzewski, Kopernik 'Ul poezji, w: Ziarno, WlU'8za- 
wa 1880. 
· Przykładem takioh prao może być publikacja Mikołaj Kopernik. Ksi(!Ja IJbio- 
Towa, Lwów 1924. Dowodem mody panującej kiedyś na tego typu opraoowania jest 
fakt, że Bibliografia kopernikowska H. Baranowskiego (Warszawa Hł58) Da s. 254- 
277 notuje ponad 200 publikaoji charakteryzująoyoh Kopernika jako matematyka 
i fizyka, geografa, meteorologa, lekarza, budowniczego, filozofa, ekonomistę, filologa, 
poetę, administratora i prawnika, duohownego i humanistę. 


I 


--
>>>
15- 


, T. Przypkowski, Z dziej6w heliocentry.emu w Polsce, "Myśl Filozofiozna'" 
1953, nr l, s. 176-190. 
· A. Nowicki, KoAci6l przeciw Kopernikowi, "Myśl Filozofiozna" 1953, nr l,. 
s. 209 - 229. 
· T. Przypkowski, Dzieje myAli kopt'rnikowskiej, Warszawa 1954, ss. 1I4. 
10 B. Nadolski, Walka o myAl Kopernika i jej lOBY w Polsce, "Problemy" 1954,. 
z. 1, s. 13-20. Przedruk w: Wklad Polak6w do nauki. Nauki Acisle. Wyb6r artyku16w,. 
Warszawa 1967, s. 27-45, Biblioteka Problemów, t. 101. 
11 S. W ędkiewicz, Oopernio et la Pologne. Etudes Ooperniciennes I, "Bulletin. 
de l'Aoademie Polonaise des ScieDces et de!! Lettres. Centre Polonais de Recherohes- 
Soientifiques de Paris" 1955-1957, nr 13-16, s. 5-38. 
11 E. Rybka, Four h.undred yearB of the Oopernican h.eritage, Kraków 1964,. 
88. 232; reo. Th. W. Africa, "Isis" 1965, vol. 56, 2, nr 184, 8. 217 -218. 
II S. Lipko, Kopernikanizm w szkolach. polskich. XVIII wieku, w: Komentarz". 
fromborskie, Olsztyn 1965, s. 60-74. 
1& W. Smoleński, Przewr6t umyslowy w Polsce wieku XVIII, Kraków 1891,. 
wyd. 2 uzup. Warszawa 1923, wyd. 3 Wa.rszawa 1949. 
li S. Bednarski, Upad
k i odrodzenie Bzk61 jezuickich. w Polsce, Kraków 1933. 
l' B. Suohodolski, Nauka polska w okreBie OAwiecenia, Warszawa 1953,. 
s. 30-31. 
17 T. Przypkowski, Zainteresowania matematyczno-astronomiczne Braci Pol- 
skich., w: Studia nad arianizmem. Pod red. L. Chmaja, Warszawa. 1959. 
11 K. Kubik, Z postępowych. tradyoji Gdańskiego Gimnazjum Akademickiego- 
(w czterechsetną rocznicę), "Gdańskie Zeszyty Humanistyczne" 1959, z. 1- 2; K. K u- 
bik, Zycie naukowe Gdańska w XVII i XVIII wieku, "Gdańskie Zeszyty Humani- 
styozne" 1963, nr II, s. 31-103. 
11 T. Przypkowski, Astronomia w Kaliszu, w: OsiemnaAcie wiek6w Kalisza,. 
t. I, KaJisz 1960, s. 155-206. 
10 Bibliografia kopernikowska. lli09-19lili, Oprao. Henryk Baranowski, War- 
szawa 1958. Pomijająo fakt, że bibliografia nie rejestruje rękopisów, 00 znaoznie 
ogranicza jej przydatnoM dla naszego tematu, to i w zakresie druków wymienia np. pod- 
ręoznik filozofii B. Dob08zewicza (poz. 1475), a nie wspomina blisko 20 innyoh ana. 
logioznyoh podręozników, które ukazały się w Polsoe w drugiej połowie XVIIIw.
>>>
- 


l. POPULARNOŚĆ KOPERNIKA l SPORY O llELIOCENTRYZ1\f 
W EUROPIE OD POŁO'VY XVI DO KOŃCA XVIII WIEKU 


Szkicowy zarys dziejów sporu o heliocentryzm w Europie nie preten- 
duje ani do kompletności, ani nawet reprezentatywnośd zgromadzoneg-o 
materiału. Celem jego jest zasygnalizowanie i zilustrowanie tylko naj- 
bardziej ogólnych i - naszym zdaniem - charakterystycznych dla 
wszystkich krajów europejskich etapów recepcji myśli Kopernika oraz 
nurtów opozycji przeciwko niej. Nie chcemy przez to sugerować, że we 
wszystkich krajach proces ten przebiegał jednakowo. Wcześniejsza, 
szybsza i ghi
bsza recepcja teorii Kopernika w Anglii, Francji, Niderlan- 
dach czy (w pewnym okresie) we Włoszech jest zrozumiala na tle niepo- 
równywalnego stanu i stopnia rozwoju nauki oraz świadomości naukowej 
społeczeństw tych krajów. 'V innych państwach (w tym również i w Pols- 
-ce), gdzie stosunki ekonomiczne i polityczne nie pozwalały na pełni, 
twórczy udział w XVII-wiecznej "rewolucji naukowej", formowanie 
nowego światopoglądu, którego heliocentryzm stał się częścią składową, 
musiało odbywać się znacznie wolniej i z wi
kszymi oporami. 
Zainteresowani przede wszystkim historią recepcji heliocentryzmu 
w Polsce, wybieramy z mozaiki europejskiej tylko te elementy, które 
wyjaśniają analogiczne zjawiska w naszym kraju i oddziałują na nie: 
wybieramy z dorobku europejskiego to, co z różnych przyczyn wybrali 
i zaakceptowali twórcy polskiej kultury XVI-XVIII w. 
Zresztą dokładne prześledzenie dziejów popularności Kopernika i spo- 
rów o heliocentryzm w poszczególnych krajach Europy jest obecnie 
niemożliwe ze wzgl
du na brak szczegółowych opracowal'! tego typu 
w cloty(.'hczasowej literaturze zagranicznej. Wśród pojawiającyc.h się 
obcych publikacji przeważają studia nad wpływem teorii Kopernika na 
prace późniejszych uczonych, a przez to na rozwój nauki nowożytnej. 
Znacznie mniej uwagi poświęcono recepcji heliocentryzmu w potocznej 

wiadomości społecznej i niemal zupełnie pominięto zagadnienie pow- 
szechnego uznania dla Kopernika jako wybitnego polskiego astronoma o nie 
kwestionowanych zasługachI uznania niezależnego od oceny jego teorii. 


-
>>>
'. ,",.. 
\"," .'t' 
.' \'".l;.o\.'" 
- N .'''''' t 
;i.¥:'': . 
,..--;.
t...;.. 
'''
,.''I.,' 


..... I' 11,_ 
'
 . wrr:..!' ot 

 .-:



. 
.1 ., r

. .... r. 
'

1 
. -r:
*'łt'"" ...w ;r.. 
._ )r :.,"-:NI" . : .. 


..J- I

' 


,l'. 


" 
. 
-
. 


i:' 
..:, 




 (
jE 


. " 
. 
,; 
. ,
.. 



. '":1" 
'ł.ł'!Si. . 

r. 
',wl. 
-;-ł:.. 


A ;ot 


-, 


.. .- 
, 


'-' 


.!,R... 
.:.:
:- 
......,.. 


. . 
...
..I: 



;. "4 


--;- ..,,
.
 
..: ,p' '''':'''.1 '. 
.- 
-
,.
 I:
'-:Ii . 




 



 ..J'" 


. , 


- .' I 


." . 

,.:
.:.;. 
.:

:"
 


_ t.
". 


'.(' 


-.ę 


"..$"'. 


. _.
 ' ,o,. -':.' 


'\; _? 


...:
:_.,.. 


.' ..x.. 
;,. . 
.
. 
. 
';;'
\ " 
..!, '- 
\10, 


.

j 
.. ,,
":.
o
 
. ".1\ 


. 

 ,,1 
. :: \ 


-:", ,-,\ 
, ,: " 
\., ",
t


i 



.. 


"'
'\\
' 


_. :r. 


, 
.;-;- f 


" 

 
(.; '
 
... 
J,'\"
3 


:",(" 


., 
1\':, . 


_'.,"-
 ) .. o': 


. 
-. 


. ',;'J/
:J' 4'1"""&0 :ft,'.ł
''''''ll.='/' J'/
;'-łI' "),:4.' . {i;'lJ!t""'
" :;,14C...... ;t{,f.
It' £3/;': 

. .... /' .. -" . ./' # "\.'" 
(.Ą.... hh."",lł"" 
.", !lh,'W. /""U- ,/1:'::.1'.1 t t .V:.all: . N'''.«-IJ.IIIJ U.:t4,'J 
,

'-J"'
"
' {,,"'....;).:ł/"1Pi},ł-i.llIu. ..Ifr


' ;.. 'Ih''''.",.i_..i:,r.,
-,Ił- 
C
.£...u;.,t., k UrT,ł".' 'b*:'ł1t';;t .
ci'Jl'.£(I'aJctu ',II/,..;,.r:,. 
.,Ik"'M"III 
::/".;'NI'9,..I'
/"'.
 tvfttr.f.
.;J 
. _ . 
.
".,u-; łnN.".. c.. ,- 
 al" {-At- _'d...7łL...",:: ,.."d;" c"
 
.:ł;.. ,-.....#.. 
...',,...,;I'M:t:t14.,,i),._ ..Ń.r_1' I.v- u,,,,u.1ł'1Hr
 
.. . _o ...... 


l. Mikołaj Kopernik. Micdzioryt J. Falcka (ok. 1645 r).
>>>
'i ł
. \


o_._:::
 
'\i . ) ' 
'f' r
"- ( , .: 
 
=,;': 

,
.
. :Ic
 " £1.1. ) 
,,'. 
 I .' 1.:1 
'\"'I , .t
a I '\ 
 ',' ,I:': '. .I 
: \.?"
-j ,'\. .:...i." . .,.
 
 
";. ?) 
 : 
\.
:'
 ;f 'ł. ł 
 
 ł 
" , 
 .;.,1;" · ..: 
 
 
. 
.ł'., , . , :', } 
 
 
.. ;r.
 "I

 '._'':'
 ,cr
;, . 
o . 
- ... 
'
"


 
 }$,;'ł",  \" t 
 $ 
'\ \
 , t,.

 
 r

 !re , O" 
 l "'\(' 


1 
 ł 
4 f!tJ.;.
 ' . t f
" : 
 


 B 
,
'." ,' . C
'] 
'\ - " S ,_
 1", i1 
" . "" ! " , - .. 
j;
 
I
 ,,
, : . 
', j 
- o ..
. . 
\;( 
 
'" ':,

'& I ' ....
 - . ,:
 ,'t rD 
.:- ..

 ',_ ""'I, .' i 
. ,,_....+-
 . 
_I .....l I- 
.......... : o' i Q.) 
:'_, I
 --- _"'. I' ::r: 
'..'- 'o' -.ł..
...:. " o
 -: - .. .:.. . 
I 
I 


c.. 
..i.
', '. 
l::- :;, 


'.fl'.'
t' 


'. . 


.!Id 
DO 
'1:1 

 
'1:1 
C 


...; 


I, 


cŃ
>>>
17 


Stosunkowo najwięcej uwag na interesujące nas tematy zawie- 
rają opracowania ogólne A. O. Crombiego i Th. S. Kuhna oraz bar- 
dziej szczegółowe prace D. Stimson, G. de Santillany oraz B. E. Raj- 
kowa. 
'V książce A. O. Orombiego l, poświęconej dziejom różnych nauk, 
początek sporu o heliocentryzm musiał być potraktowany tylko epizo- 
dycznie, zacieśniony właściwie wyłącznie do osoby Galileusza i jego prze- 
ciwnika, kardynała Hellarmina. Trafnie jednak zostały zarysowane płasz- 
czyzny, na jakich spór ten przebiegał, i wskazane możliwości jego roz- 
strzygnięcia. Zdaniem Orombiego na początku XVII w. heliocentryzm 
miał przeciwników dwojakiego rodzaju. Argumenty naukowe wysuwali 
przeciwko niemu zwolennicy nauki arystotelesowskiej, przyjmujący śro- 
dek Ziemi za środek świata. Argumentami religijnymi atakowali helio- 
centryzm teologowie upatrujący jego niezgodność z niektórymi fragmen- 
tami Biblii. Jedni i drudzy nie byli skłonni uznać heliocentryzmu za teorię 
stwie
dzającą obiektywną rzeczywistość, tylko za hipotezę, dzięki której 
można dogodniej tłumaczyć zjawiRka astronomiczne. Poważniejszy w skut- 
kach stał się konflikt heliocentrystów z teologami. Aby tego uniknąć, 
należało albo alegorycznie interpretować odnośne fragmenty Biblii, albo 
podważyć fundamenty nowożytnej nauki przyrodniczej. Dalsze rozwa- 
żania Orombiego dotyczą pierwszego wyraźnego starcia w 1616 r. w związku 
ze sprawą Galileusza, jak również dziejów dalszego rozwoju astronomii, 
dokonującego się wprawdzie w oparciu o teorię Kopernika, ale za pomocą 
przemyślnych nieraz wybiegów, symulujących respektowanie zakazów 
kościelnych 2. 
Książka Th. Kuhna s dotyczy raczej dziejów astronomii niż historii 
kultury. Właściwie światopoglądowym konsekwencjom zaznaczonego 
w tytule "przewrotu kopernikańskiego" poświęcony jest, poza nielicz- 
nymi fragmentami rozsianymi w tekście, tylko ostatni niewielki rozdział 
zatytułowany "Nowy gmach myśli". Mie mógł on wyczerpać problematy- 
ki przebiegu sporu o heliocentryzm i ideologicznych, nie tylko nauko- 
wych, przyczyn jego rozstrzygnięcia. 
Praca D. Stimson ł jest syntetycznym podsumowaniem badań prowa- 
dzonych w wieku XIX w Europie zachodniej nad teorią Kopernika i jej 
losami. Zawężenie zakresu tej pionierskiej na swoje czasy książki do śle- 
dzenia głównie dziejów myśli astronomicznej i pominięcie krajów Europy 
środkowej i wschodniej nie pomniejszają jej zalet. Autorka wyodrębniła 
kolejne etapy zainteresowania teorią Kopernika, wyznaczając jako daty 
zwrotne rok 1600 (spalenie G. Bruna, zdaniem Stimson, za głoszenie 
heliocentryzmu), rok 1687 (ogłoszenie głównego dzieła Newtona) i rok 
1757 (złagodzenie presji kościelnej wobec heliocentryzmu). Dla nas szcze- 
gólnie interesujący jest fragment, w którym autorka datuje na lata czter- 


B. Bieńkowska: Kopernik I hellocentr)" .,ło ;. i O 1;- ...... 
. 
 ';'/1WERr' '.. 
.. - 
A "'-'"':ł' N 


:i 


.......
>>>
18 


dzieste XVIII wieku początki przenikania pojęć heliDcentrycznych do 
literatury popularnej, publicystyki i programów szkolnych. 
Monografia G. de Santillanyli przedstawia z naj drobniejszymi szcze- 
gółami przebieg działalności Galileusza w latach 1610 -1634 i jego zatarg 
z władzami kościelnymi. Książka oparta jest na szerokiej podstawie 
źródłowej i stanowi podstawę obecnej oceny wyda!zeń z lat 1616-1634, 
tak ważnych w dziejach recepcji teorii Kopernika. 
Obszerne studium B. E. Rajkowa 6 dobrze orientuje w procesie walki 
o heliocentryzm w prawosławnej Rosji i stopniowego przyjmowania tej 
teorii przez uczonych i nauczycieli rosyjskich. Zresztą jest to książka. 
o założeniach metodologicznych odmiennych od prac poprzednio wymie- 
nianych, gdyż uwzględnia również znajomość heliocentryzmu w szkołach 
oraz popularyzację tej teorii przez literaturę. 
Po wyczerpaniu informaeji z wymienionych wyżej książek i innych 
jeszcze fragmentarycznych opracowań konieczne było odwołanie się 
bezpośrednio do źródeł dla nakreślenia nawet tak uproszczonego obrazu 
recepcji teorii Kopernika i popula.rności jego postaci w Europie zachod- 
niej, jakiego wymaga zrozumienie podobnych zjawisk zachodzących 
w Polsce. Wybór źródeł, stanowiący jakiś nieznaczny procent istnego 
zalewu publikacji, dokonany został pod kątem ich znaczenia dla kształ- 
towania ogólnej opinii wykształconego społeczeństwa. Dlatego w jednym 
ciągu chronologicznym przedstawione zostały utwory o tak niewspół- 
miernej wartości naukowej, jak wzmianki bibliograficzne, wiersze i trak- 
taty naukowe - te ostatnie uwzglft'dnione o tyle, o ile sterowały ogólną 
dyskusją naukową i ideologiczną. Nie wyodrębniano również poszczegól- 
nych ośrodków kulturalnych, bowiem w interesującym nas okresie na 
dłuższą metę nie utrzymały one charakterystycznych dla siebie kierun- 
ków, zmieniając je zwykle zależnie od indywidualności działających 
w nich uczonych. Raczej można obserwować w skali ogólnoeurOI)ejskiej 
stopniowe narastanie wiedzy, zmianę poglądów, różnicowanie tendencji 
i interpretacji. Raczej też całościowo traktowany dorobek myśli eUrO- 
pejskiej, obserwowany głównie poprzez książki i bezpośrednie studia na 
uczelniach zachodnich, przyjmowany był w Polsce. Tutaj, ogólnie biorąc, 
ważniejszy b
Tł fakt nowości dzieła i możliwości ukształtowania bądź 
ugruntowania nim własn)'ch poglądów niż narodowej czy wyznaniowej 
przynależności autora. Niektóre pozycje zachodnie wywołały w Polsce 
szczególnie silne echo, były najczęściej cytowane i przytaczane w krajowym 
sporze o heliocentryzm. 'W ydawało się, że na nie właśnie należy specjalnie 
zwrócić uwagę jako na istotne ogniwa łączące europejski i polski dorobek 
kulturalny. 
W piśmiennictwie europejskim XVI - XVIII wieku uderza powszechna 
znajomość nazwiska Kopernika i stałe, nie zmieniające się z biegiem lat, 


......
>>>
19 


uznanie dla jego talentu i zasług. Natomiast w burzliwych dziejach re- 
cepcji heliocentryzmu w Europie trzeba wyróżnić pewne charakterys- 
tyczne etapy. 


I. WCZESNY OKRES SPORU O HELIOCENTRYZM (1643-1616) 


Dzieło Kopernika zostało bardzo szy bko zauważone i właściwie oce- 
nione nie tylko pi'zez fachowych czytelników, lecz także przez history- 
ków, antykwarystów-słownikarzy, bibliografów i biografów. Ich opinie 
i wypowiedzi (trzeba z naciskiem stwierdzić, że przytoczymy tutaj tylko 
nieliczne, najmniej dotąd znane i omawiane w opracowaniach nauko- 
wych), roznoszące szeroko po wielu krajach sławę wielkości Kopernika, 
były zarazem wymownym dowodem znajomości dzieła i życia naszego 
astronoma. 
Już w dwa lata po śmierci Kopernika zaliczano go do sławnych auto- 
rów, łącząc bezbłędnie jego imię z teorią heliocentryczną. Konrad Gesner 
w swoim olbrzymim katalogu dzieł drukowanych i rękopiśmiennych wy- 
danym w 1545 r. wymienił książkę Kopernika i, co jest niezmiernie istot- 
ne, zanotował, że Kopernik w niej twierdzi, iż Ziemia obraca się dokoła. 
nieruchomego nieba 7. Nie mniej ważne było wskazanie Torunia jako 
rodzinnego miasta Kopernika. Tylko nazwa diecezji warmiIiskiej została. 
tak zniekształcona, że raczej upodobniła się do wormackiej. Wzmianka. 
zamieszczona w bibliografii Gesnera znacznie przyczyniła się do zapozna- 
nia szerszego niż tylko krąg specjalistów-astronomów grona czytelników 
z podstawowym założeniem teorii Kopernika. Dzieło Gesnera (miało ono 
aż trzy wydania: 1545, 1574, 1583) czytali ludzie, którzy skądinąd nie 
zetknęliby się ze ściśle fachowym De revolutionibus. Godny uwagi jest 
również fakt, że l.Tótka notatka katalogowa sygnalizuje najważniejszy 
element naukowy zawarty w książce Kopernika, który zresztą później 
często był pomijany na rzecz podnoszenia trafności obliczeń astronomicz- 
nych. Gesner musiał więc dysponować dobrą recenzją dzieła Kopernika 
lub sam się z nim Zal)OZnaĆ i właściwie je ocenić. 
W tym samym 1545 roku Aleksander Sculteti ogłosił w Rzymie swą 
Ch-ronologię znakołnitych ludzi poczynając od początku świata 8. W dziale 
"Sławni ludzie" (Olari viri) pod rokiem 1536 zamieścił w niej zapis: 
"Nicolaus Oopernicus canonicus Varmiensis, astrologu s" . 'Vyrażone w ten 
sposób uznanie dla Kopernika jest zupełnie zrozumiałe. Sculteti, historyk 
i geograf, był zaprzyjaźnionym z Kopernikiem kanonikiem warmińskinl. 
Około roku 1540 Sculteti, oskarżony przez ówczesnego biskupa warmiń- 
skiego Jana Dantyszka o niemoralne życie, musiał wyjechać do Rzymu. 
Dzięki Scultetiemu z nazwiskiem Kopernika zapoznawali się bardzo licz- 
ni wówczas czytelnicy chronologii dziejów powszechnych. .Wzmianki te,
>>>
20 


popularyzujące imię i dzieło Kopernika, nie otwierają jednak właści- 
wego sporu o heliocentryzm. 
Spór ten przebiegał, jak wiadomo, na płaszczyźnie naukowej i na 
płaszczyźnie ideologicznej, ale w obr
bie każdej z nich istniało kilka 
kierunków odrębnie interpretujących przedmiot sporu. Jednym z takich 
kierunków, początkowo przyjmowanym również w ramach dyskusji 
naukowej, później już tylko ideologicznej, było uznawanie teorii helio- 
centrycznej za hipotezę - przypuszczenie. Taka interpretacja pozba- 
wiała teorię Kopernika właściwego jej charakteru i znaczenia, tj. rzeczy- 
wistego odkrycia i steoretyzowania prawa natury. 'Versja o hipotetycz- 
nym cha.rakterze teorii heliocentrycznej (jak zresztą i wszystkich do tych - 
czasowych teorii astronomicznych) podsunięta przez Osjand.'ra, ale wy- 
drukowana bez podpisu, aby zasugerować, że pochodzi od Kopernika, 
dołączona była do pierwszego wydania De revolutionibu8 z :roku 1543. 
Powt6:rzono ją bez zmian w wydaniach z lat 1566 i 1617. Myśl przewodnią 
przedmowy Osjandra można streścić w kilku zdaniach: Czytelników 
może niemile uderzyć, pisał wydawca, że autor dzieła wywraca dotych- 
czasową dobrze uporządkowaną wiedzę, czyniąc Słońce nieruchomym 
w środku świata, a Ziemię :ruchomą. Ale przecież każdy astronom stara 
się jakoś wyjaśnić przyczyny ruchu ciał niebieskich. Przyczyny, jakie 
każdy z nich podaje, to są właśnie hipotezy, bo prawdziwych przyczyn 
w żaden sposób nie można stwie:rdzić. Owe uwymyślone przyczyny" - 
hipotezy wcale nie muszą być zgodne z prawdą, ani nie muszą być nawet 
p)'awdopodobne, byleby tylko były zgodne z obserwacjami ciał niebies- 
kich. T):zeba tedy pozwolić i tym nowym hipotezom (Kopernika), aby 
istniały wespół z dawniejszymi - innych astronomów, zwłaszcza że te 
nowe hipotezy są podziWll godne, zrozumiałe i połączone z całym skarb- 
cem uczonych i trafnych obse:rwacji. Ponadto przecież nikt nie powinien 
oczekiwać czegoś pewnego i prawdziwego od hipotez astronomicznych, 
skoro cała astronomia nie jest w stanie powiedzieć nic pewnego. Kto 
uznawałby hipotezy urobione dla innych celów za prawdę, to po zapo- 
znaniu się z astronomią będzie jeszcze llUliej wiedział niż p:rzedtem. Astro- 
nom nie stara się poznać prawdy, ale dąży do tego, aby zgodziły mu 
się wyliczenia (calculus). Filozof sięga głębiej, ale i on nie odkryje prawdy. 
Tak też ani astronom, ani filozof nie poznają prawdy, jeśli jej Bóg im 
nie objawi. 
Myśli Osjandra były zastosowaniem do dzieła Kopernika stereotypu, 
który można było przeczytać w każdym ówczesnym podręczniku astro- 
nomii. Np. w popularnym w Niemczech późniejszym podręczniku astro- 
nomii Sebastiana Teodotyka 9 auto:r pisze, że hipotezy to założenia teore- 
tyczne astronomów, p:rzy pomocy których usiłują uzasadnić zjawiska 
niebieskie i własne obserwacje, czyli wyjaśnić przyczynę i zasady tych
>>>
21 


zjawisk w taki sposób, aby inni mogli je zrozumieć i następnie przekazać 
uczniom. W. hipotezach nie można i nawet nie trzeba doszukiwać się 
prawdy, skoro są one właściwie tylko domysłami podsumowującymi 
obserwacje nieba i obliczenia. Hipotezy mogą być lepsze i gorsze, te 
lepsze oczywiściej i prościej tłumaczą 'ruchy ciał niebieskich, ale wszystko 
to są tylko przypuszczenia. 
Wbrew ogólnie }Janującym mniemaniom, którym dał wyraz Osjander , 
Kopernikowi zupełnie obca była myśl, że heliocentryzm jest tylko jedną 
z wielu hipotez o budowie wszechświata oraz że astronomia jako nauka 
nie może poznać i steoretyzować prawdy o wszechświecie. 'Vyjaśniał to 
zarówno w dedykacji dzieła De revolutionibu8 skierowanej do papieża 
Pawła III jakI wyraźniej jeszcze, w oryginalnej przedmowie, pominiętej 
w wydaniach z lat 1543, 1566 i 1617, która zachowała się w autografie 
i ogłoszona została drukiem dopiero w 1854 r. IO Nieco więc inaczej rozu- 
miał również termin "hipoteza", jak wskazuje na to fragment przedmowy: 
"Ale ta boska raczej niż ludzka nauka, zagłębiająca się w rzeczy naj- 
wznioślejsze, nie jest pozbawiona trudności, zwłaszcza że stwierdzamy, 
iż ludzie, którzy zabierali się do jej uprawiania, po największej części 
nie zgadzali się między sobą co do jej podstawowych założeń zwanych 
po grecku hipotezami i dlatego nie na tych samych opierali się zasadach". 
Jednak całokształt poglądów na naukę i rolę astronomii zadecydował. 
że w późniejszej literaturze "hipoteza" będzie oznaczała nie podstawowe 
założenie, lecz dowolną konstrukcję, niekoniecznie zgodną z rzeczywis- 
tością. 
Przyjmowanie heliocentryzmu jako hipotezy, jakkolwiek sprzeczne 
z przekonaniami Kopernika, miało jednak swoje naukowe uzasadnienie 
mniej więcej do połowy XVII wieku, dopóki nie udowodniono jeszcze 
w sposób fizykalny jej prawdziwości. Natomiast od lat siedemdziesią.., 
tych XVII wieku uznawanie heliocentryzmu za hipotezę tylko z tytułu 
jej niezgodności z przekazem Biblii, kiedy za prawdziwością przema..., 
wiały już wystarczające argumenty naukowe, podtrzymywane przez 
wielu jej wrogów i obwarowane najwyższymi autorytetami, miało wy- 
łącznie ideologiczne znaczenie i deprecjonowało odkrycie uczonego. 
Z drugiej jednak strony etykietka hipotezy, a zwłaszcza najdosko- 
nalszej z hipotez, pozwalała na popularyzowanie głównych założeń helio- 
centryzmu, co odgrywało szczególną rolę w praktyce szkolnej po 1616 r., 
a co w przyszłości miało znacznie ułatwić recepcję nowej kosmologii 
w świadomości wykształconego ogółu. 
Zanim dekrety rzymskiej kongregacji kardynałów z lat 1616 i 1633 
otworzyły nowy etap w sporze o heliocentryzm, czyniąc z niego dla ka- 
tolików sprawę doktrynalną, przeciwko heliocentryzmowi wystąpili przy- 
wódcy Reformacji - Luter i Melanchton - powołując się na świadectwo 


",,--
>>>
22 


zmysłów ("oczy nasze są świadkami tego, że niebiosa obracają się") i na 
kilka miejsc w B-tblii mówiących o ruchomości Słońca i nieruchomej Ziemi. 
Pierwsi opowiedzieli się za heliocentryzmem astronomowie i matema- 
tycy. Jako przykładem można się tu posłużyć wczesną, bo pochodzącą 
z roku 1555, opinią lekarza i matematyka Gemmy Frisiusa Reinera. 
Gemma napisał przedmowę, w formie listu dedykacyjnego, do kalendarza 
astronomicznego Ephemerides novae ułożonego przez Ja.na Stadiusa i publi- 
kowanego w Kolonii w latach 1556, 1559 i 1560 11 . W swojej przedmowie 
Gemma deklaruje się jako wyraźny, bez żadnych zastrzeżeń, obrońca 
systemu heliocentrycznego, ponieważ system ten lepiej niż ptolemejski 
tłumaczy przyczyny zjawisk niebieskich. Teorię Kopernika nazywa 
jednak hipotezami (hypotheses Copernici), tak samo jak i system geocen- 
tryczny, w swojej definicji hipotezy nie odchodząc od jej powszechnego 
rozumienia. 
Wypowiedź Gemmy zarysowuje wyraziście jeden z aspektów wielkie- 
go sporu o uznanie heliocentryzmu, który miał toczyć się przeszło dwa 
wieki. Aspektem tym jest uznanie teorii Kopernika na najlepszą, najbar- 
dziej przekonującą i naj trafniej tłumaczącą ;ruchy ciał niebieskich - 
hipotezę. Zwolenników takiego rozumienia heliocentryzmu musimy w dal- 
szych ;rozważaniach ściśle oddzielać zarówno od tych, którzy uznawali 
heliocentryzm za prawdę, za "verum mundi systema", jak również od 
tych, którzy nie przyjmowali jej nawet jako hipotezy, widząc w niej 
oczywisty absurd, wykroczenie przeciw logice i doświadczeniu. Gemma 
pisząc przedmowę do dzieła naukowego stanął na stanowisku ówcześnie 
możliwie najbardziej postępowym. Natomiast jako autor i współautor 
szkolnego podręcznika kosmografii nie wspomniał nawet o heliocentry- 
zmie i Koperniku, propagując geocentryczny system wszechświata 12. 
Stanowisko takie jest zupełnie uzasadnione, ponieważ w połowie wieku 
XVI heliocentryzm był dopiero dyskutowany w gronie uczonych. Dla 
nich jednak ta teoria stała się doskonałym punktem wyjścia do dalszych 
badań. Astronom angielski Tomasz Digges ogłosił w roku 1576 niezwykle 
poczytną później broszurę upowszechniającą teorię heliocentryczną i bro- 
niącą jej założeń 13. Zamieszczony w broszurze rysunek układu wszech- 
świata tylko tym różnił się od kopernikańskiego, że gwiazdy nie znajdo- 
wały się już na powierzchni nieruchomej sfery gwiezdnej, lecz były roz- 
proszone w całej nieskończonej przestrzeni. Digges był przekonany, że 
heliocentryzm jest teorią obrazującą rzeczywisty stan rzeczy. 
W dwa lata później, w 1578 r., francuski poeta G. S. du Bartas ogło- 
Bił poemat kosmologiczny Tydzień, czyli stworzenie świata. Wyśmiewał 
on teorię heliocentryczną i jej zwolenników przywołując argumenty, na 
które będą jeszcze przez wiele dziesiątków lat powoływać się przeciwnicy 
teorii Kopernika. Warto tedy przytoczyć ten fragment poematu 14:
>>>
23 


Owi klerkowie sądzą (jakże to niedorzeczny żart!), że ani niebiosa, ani gwiazdy 
nie obraoają się w ogóle i nie wirują wokół wielkiej i okrągłej kuli ziemskiej. Nato- 
miast sama Ziemia, ten nasz masywny glob, ma obracać się raz na dwadzieśoia cztery 
godziny; a my podobni jesteśmy wychowanym na lądzie nowiojuszom, których wpro- 
wadzono na statek, by wyruszyli w morze i którzy - odbiwszy od brzegu - mnie- 
mają, że to statek stoi w miejscu, a ziemia się oddala... Strzała wystrzelona w górę 
nigdy nie spadnie na to samo miejsce, gdzie stoi ten, kto ją wystrzelił, podobnie jak 
na morzu kamień rzuoony w górę ze statku nie spadnie na pokład, lecz - przy sprzy- 
jającym wietrze - spadnie w wodę za rufą. Tak równiet ptactwo, które w zwinnym 
looie przybywa z zachodniego pogranicza, rankiem zleoi na ziemię... A kule jak grom 
wypadająoe z gardzieli armat (ich ryk zagłusza głos piorunów niebiańskich) zda.ją 
się odrzucone. Albowiem szybki bieg, który na co dzień odbywa nasza Ziemia, musi 
być stokrotnie szybszy od skrzydeł ptaków, siły pocisków, prądu wiatrów. Wobeo 
takioh argumentów zbyteczne już zwalozanie racji Kopernika, który ohoąo lepiej 
wytłumaozyć zaohowanie gwiazd, nadał Ziemi potrójny ruoh. 


Mimo popularyzatorskich wysiłków nowoczesnych astronomów (jak 
chociażby Diggesa) w czasach du Bartasa, a nawet znacznie później, 
koncepcja ruchu Ziemi wydawała się zupełnie absurdalna ludziom nie 
mającym gruntownego wykształcenia astronomicznego i dla których 
decydujący był argument, że o ruchu Ziemi nie można przekonać się za 
pomocą wzroku i dotyku. Nic dziwnego, że znalazło się wielu poetów, 
filologów, historyków i polityków, którzy podekscytowani nową teorią, 
niepojętą "na zdrowy rozum", nie szczędzili jej słów krytyki. 
Taką krytykę pochodzącą od Pawła Manutiusa, słynnego wydawcy 
i drukarza weneckiego, filologa i krytyka tekstów, spotykamy w miejscu 
najmniej spodziewanym, bo w rozszerzonym pośmiertnym wydaniu 
Adagiów Erazma z Rotterdamu 15. Przy omawianiu znaczenia przysło- 
wiowego wyrazu greckiego  Ot!LPOt
OV&LV - iść złą drogą, Manutius jako 
przykład błądzenia podaje twórców teorii heliocentrycznej - antycznego 
filozofa Kleantesa z Samos i Kopernika, którzy wbrew opinii wszystkich 
astronomów utrzymywali, że niebiosa stoją, a Ziemia się obraca. Nieza- 
leżnie jednak od intencji Manutiusa przykładowe cytowanie teorii Koper- 
nika w takim kontekście jest najlepszym dowodem powszechnej znajo- 
mości głównych założeń heliocentryzmu i aktualności sporu. 
Do popularności De re'Volutionibu8 niemało przyczyniła się publikacja 
tzw. Tablic pruskich wydanych w 1551 r. przez Erazma Reinholda. Swoje 
tablice astronomiczne Reinhold zestawił na podstawie metod matema- 
tycznych opracowanych przez Kopernika. Jednak Reinhold, profesor 
astronomii w luterańskim uniwersytecie w Wittenberdze, nie ustosun- 
kował się zupełnie do głównej tezy dzieła, przemilczając jej doniosłość 
światopoglądową i fizykalną. To przemilczenie interpretuje się zwykle 
jako dowód wrogości wobec heliocentryzmu, który konsekwentnie ;roz- 
ważony, stanowił rzeczywiste zagrożenie dla religijnej doktryny chrześ- 
cijańRkiej, w równej mierze protestanckiej, jak katolickiej - w ich ów-
>>>
24 


czesnych interpretacjach. Sprzeciwiał się niektórym fragmentom Biblii, 
z miejsca wybranego l)rzez Boga dla ludzi czynił jedną z wielu planet, 
dopuszczał możliwość istnienia nieskończonej ilości światów itd. Równie 
istotnym czynnikiem narastającej opozycji przeciw heliocentryzmowi 
był fakt, że uniwersytety kultywowały arystotelesowską teorię kosmo- 
logiczną, zakładającą nieruchomość Ziemi znajdującej się w środku 
wszechświata. 
Do uczynienia z heliocentryzmu problemu doktrynalnego skłoniły 
dostojników Kościoła katolickiego coraz częstsze fakty przyjmowania 
i rozwijania tej teorii przez myślicieli i uczonych, którzy wychodząc 
od koncepcji fizycznej realności ruchu Ziemi dochodzili do wniosków 
sprzeciwiających się całemu dotychczasowemu chrześcijańskiemu porząd- 
kowi myślowemu i światopoglądowemu. 
Giordano Bruno, filozof i mistyk spalony na stosie w 1600 ;1'. za swoje 
poglądy teologiczne, już w 1584 r. opublikował dialog Uczta popielcowa 
(La Cena de la Cineri). \V dialogu tym Ol)ierając się na teorii heliocen- 
trycznej głosił, że układ słoneczny jest tylko jednym z nieskończonej 
iloRd układów planetarnych. Oczywiście Bruno nie uważał teorii Koper- 
nika za hipotezę, tylko za odbicie rzeczywistości, i widział konieczność 
metaforycznego rozumienia tych fragmentów Biblii, które mówiły o nie- 
ruchomej Ziemi i ruchomym Słońcu 16. 
Zupełnie inne wnioski wysnuł z teorii heliocentrycznej Jean Bodin, 
słynny francuski historyk i pisarz polityczny. \V swoim dziele Ukazanie 
calej natury kilkakrotnie wspominał o Koperniku i krytykował jego te- 
orięl7. Kopernik miał odnowić pogląd Eudoksosa z Knidos, czyniąc 
Słońce nieruchomym a Ziemię ruehomą, usuwając wszystkie epicykle 
i pozostawiając tylko oRiem kręgów obiegu planet. Kopernik, zdaniem 
Rodina, nie miał racji. Jeśli się bowiem przyjmie jego założenie, że Ziemia 
ma trzy ruchy i do tego doda jeszcze ruch ciążenia do środka, wówczas 
Ziemia miałaby aż cztery ruchy naturalne. Takiemu założeniu przeczą 
wszystkie zasady fizyczne, przyznające jednemu ciału tylko jeden ruch. 
Gdyby Ziemia, ciężka i bezwładna wskutek swego ciężaru i masy, kręciła 
się wokół własnego środka i wokół Słońca, wówczas waliłyby się w gruzy, 
p;rzy każdym jej ruchu, domy, miasta i góry. Teoria Kopernika przeciwna 
jest także Biblii (Ekklezjastes 1, Psalm 19) mówiącej, że Ziemia stoi 
wiecznie. Bodin przytoczył także dowcip dworzanina ks. Albrechta; 
gdy jakiś astrolog bronił przy uczcie heliocentryzmu, dworzanin ów miał 
zażartować: "uważaj, bo ci się wyleje z butelki". Inne argumenty Bodina 
podobne są do dowodów du Bartasa. Taką samą argumentacją posłużył 
się poeta szkocki George Buchanan w swym przyrodniczo-astronomicz- 
nym poemacieis. On również, nie wymieniając zresztą nazwiska Ko- 
-pernika, polemizował z nim w podobny sposób: gdyby Ziemia się
>>>
25- 


obracała, popadałyby wszystkie przedmioty znajdujące się na jej po- 
wierzchni. 
Du Bartas, Bodin i Ruchanan wysuwali przeciw heliocentryzmowi 
argumenty wzięte z codziennej praktyki i ówcześnie obowiązującej fizyki 
arystotelesowskiej. Tylko jeden Bodin wspomniał mimochodem o Biblii 
sprzeciwiającej się tej teorii. 
'V tym samym jednak czasie jezuita Antonio Possewino, autor kata- 
logu lektur dla szkół katolickich 19, zalecił studiować dzieło Kopernika 
wśród wybranych traktatów astronomicznych. De revolutionibus nie 
budziło jeszcze specjalnych zastrzeżeń Possewina, jakkolwiek radził czy- 
tać je tylko z komentarzem w dwu tomach 20. Prawdopodobnie zaleceniu 
cenionego i poczytnego Possewina należy w dużej mierze zawdzięczać 
fakt, że we wszystkich niemal księgozbiorach jezuickich znalazły się 
egzemplarze De revolutionibus. 
Do spopula.ryzowania postaci i teorii Kopernika w innych kręgach 
}}rzyczynił się m. in. J. 1. Boissard, który opublikował we Frankfurcie 
w roku 1598 zbiór informacji o znakomitych U(,zonych; znalazł się wśród 
nich również l\Iikołaj KopernikIl. Autor wyraźnie stwierdzał, że Ko}}er- 
nik traktował swą teorię tylko jako dowolną fikcji:- czy pozór, a nie obraz 
istniejącej rzeczywistości. Uczony ten wyróżniał się pobożnością, cnotą 
i życzliwym stosunkiem do ludzi, był przy tym znakomitym matematy- 
kiem. '''-łaśnie te elementy: pobożne i cnotliwe życie, talent matematyczny 
i teoria, która jest nieprawdziwa, a stwarza tylko pozór rzeczywistości, 
złożyły się na zes}}ół popularnych, powtarzanych w wielu wariantach, 
wyobrażeń o Koperniku w XVII i XVIIIw. 
Nazwisko Kopernika i problem jego nowej teorii były na tyle aktualne, 
że żywo zainteresowały XVI-wiecznych poetów angielskich, niezmie.rnie 
wrażliwie reagujących na ważne wydarzenia polityczne i naukowe. Np. 
Gabriel Harvey w łacińskim utworze napisanym w 1587 r. wymienił 
Kopernika jako jednego z naj znakomitszych astronomów wszystkich 
czasów II. Poeci John Davies (1594) i Joshua Sylvester (1604) w swych 
poematach zamieścili opisy i pochwały systemu heliocentrycznego 13. 
'V 1611 r. poeta angielski John Donne zwracał się do zwolenników sys- 
temu Kopernika ze słowami: "Wasze poglądy są być może prawdziwe... 
w każdym razie teraz znajdują one drogę do umysłu każdego człowieka". 
Donne nie był jednak entuzjastą heliocentryzmu i z niepokojem obser- 
wował, jakie następstwa światopoglądowe wywoła rozwój nowej kos- 
mologii i nowej filozofii 2ł. Znacznie mniejszą intuicję wykazał przeszło 
pół wieku później (1666) głośny poeta angielski John Milton, który włą- 
czył do swego poematu Raj utracony (Paradis6 lost) długi opis przeciw- 
stawnych systemów planetarnych - Ptolemeusza i Kopernika, ale nie 
wypowiedział się, który z nich uważa za słuszny. Sądził bowiem, że to-
>>>
26 


czący si
 w jego czasach spór jest tylko abstrakcyjnym sporem nauko- 
wymIIIi. 
Na przebiegu dyskusji naukowej w decydujący sposób zaważyła dzia- 
łalność KepIera. Jego zasługi dla rozwoju astronomii są powszechnie 
znane. Nieporównywalny jest przecież zakres i waga jego oddziaływania 
w stosunku do wszystkich cytowanych tu autorów. Kepler przez cały 
okres swej działalności był konsekwentnym zwolennikiem heliocentryzmu. 
Dał temu wyraz już w swoim pierwszym dziełku astronomicznym (Pro- 
dromus dissertationum cosmographicarum..., Tubingae 1596), a najpełniej 
w innym dziele 211 pisząc, że całą swą astronomię opiera m. in. na hipote- 
zach Kopernika o wszechświecie. Tycho Brahe, który jak wiadomo nie 
przyjmował heliocentryzmu, z wielkim uznaniem wyrażał się o geniuszu 
astronomicznym Kopernika. Oprócz wypowiedzi w swych dziełach poś- 
więcił poprzednikowi również dwa wiersze napisane w 1584 r. z okazji 
otrzymania z Fromborka autoportretu Kopernika oraz drewnianego 
przyrządu do mierzenia paralaksy. 'V obu wierszach Brahe wspomina 
() wielkim, niezrównanym umyśle Kopernika, który potrafił rozwinąć 
teorię o ruchu Ziemi 27. W tym samym mniej więcej czasie angielski astro- 
nom Thomas Hill zreferował w swym dziele zasady heliocentryzmu, ale 
się z nimi nie zgadza}28. 
Bardzo ważną wypowiedź dotyczącą sporów o heliocentryzm i sposo- 
bów interpretowania tej teorii znajdujemy w przedmowie do słynnej 
w swoich czasach książki "\Viliama Gilberta o magnetyzmie ziemskim 1111. 
Przedmowę napisał przyjaciel Gilberta, astronom Edward Wright. Starał 
się w niej odpowiedzieć na dwie grupy zarzutów stawianych wówczas 
heliocentryzmowi: zarzutów naukowych i ideologicznych. Zdaniem Wrighta 
codzienny ruch Ziemi doskonale tłumaczy wszystkie niewytłumaczalne 
dotychczas zjawiska astronomiczne. Wbrew twierdzeniom oponentów 
przemawiają za nim również racje logiczne: łatwiej jest przypuścić, że 
mała Ziemia obraca się dokoła swej osi, niż wyobrazić sobie, że cały ogrom- 
ny wszechświat kręci się z wielką szybkością wokół Ziemi. "Frustra fit 
per plura quod fieri potest per pauciora" - pisał "\Vright. Natura nie 
robi takich pomyłek, jest ekonomiczna i oszczędna. Argument ten (zary- 
sowany już w dedykacji Kopernika dla Pawła III) w ciągu wielu dzie- 
siątków lat b
dzie przywoływany przez zwolenników heliocentryzmu, 
z czasem przybierając postać anegdoty o kucharzu, który obracając pie- 
czeń wokół ognia, a nie odwrotnie, rozsądził spór astronomów. 
Więcej uwagi niż dowodom naukowym poświęcił Wright zbijaniu obiek- 
cji przeciw heliocentryzmowi wynikających z tekstu Biblii; świadczy 
to wyraźnie, jak wielkiego znaczenia musiały nabrać argumenty teolo- 
giczne w stosunkowo krótkim czasie. Wright, podobnie jak sam Kopernik, 
stał na stanowisku, że w odniesieniu do zjawisk astronomicznych nie
>>>
27 


można dosłownie rozumieć słów Pisma św. Napisane były bowiem nie 
z punktu widzenia uezonyeh i dla uczonych, tylko dla ludzi prostych, 
którzy o niebie i ziemi zdobywają wyobrażenia wyłącznie na podstawie 
własnych wzrokowych obserwacji. Mojżesz i prorocy, pisał Wright, nie 
zamierzali roztrząsać zawiłości matematycznych czy fizyeznych, ale 
pisali prostym językiem, aby ich zrozumiał lud (ad vulgi captum), i mó- 
wili niekiedy tak upraszczając zagadnienia, jak piastunki przemawia- 
jące do dzieci. Księżyc dlatego w księdze Genezis 1, 16 i w psalmie 136 
nazwany jest wielką światłością, bo takim się wydaje, gdy tymczasem 
gwiazdy i planety są od niego o wiele większe. Podobnie z psalmu 104, 5 
nie można, zdaniem Wrighta, wyprowadzać wniosków przeciwnych 
heliocentryzmowi. W psalmie tym jest powiedziane, że Bóg ustawił Ziemię 
na jej podstawach, aby nie ruszała się na wieki. Tymczasem Ziemia może 
trwać w swoim miejscu jakby na jakiejś podstawie, a jednocześnie obra- 
cać się. 
Wypowiedź Wrighta dlatego jest tak ważna, że nawiązując do myśli 
Kopernika sugeruje możliwość metaforycznego rozumienia tych fragmen- 
tów Biblii, które sprzeciwiają się zasadzie ruchu Ziemi. Przez całe nas- 
tępne stulecie, w ramach sporu o heliocentryzm, będzie się toczyła walka 
o dosłowne-literalne bądź przenośne-metaforyczne rozumienie owych 
fragmentów. .Walka ta stanie się z czasem jedynym właściwie punktem 
oporu, kiedy wszystkie argumenty naukowe będą już przemawiały za 
heliocentryzmem. Jeszcze w półtora wieku po wystąpieniu Wrighta 
przestrzeganie literalnego rozumienia Biblii będzie wystarczającą obiek- 
cją dla nieprzyjmowania heliocentryzmu za prawdę przyrodniczą. Do- 
piero zwycięstwo nad "literą" Pisma stanie się pełnym zwycięstwem 
heliocentryzmu. 
Podobnie jak 'Vright za przenośnym rozumieniem tych miejsc w Biblii, 
które rzekomo sprzeciwiają się teorii o ruchu Ziemi, wypowiedział się 
wcześniej jeszcze Didacus a Stunica rodem z Salamanki w wydanym 
w roku 1584 w Toledo komentarzu do biblijnej Księgi Joba. Didacus 
twierdził, że Biblia wcale nie sprzeciwia się ruchowi Ziemi ani go nigdzie 
nie stwierdza. Sprawa więc jest otwarta i można, jak pisał Didacus 2 przy- 
jąć teorię Kopernika bez obaw popadnięcia w sprzeczność z przekazami 
Pisma św. 
Ze wstępnego okresu sporów o heliocentryzm przytoczyć można 
także mniej zaangażowane wypowiedzi humanistów. Nazwisko Kopernika 
i jego zasługi dla astronomii nie były obce Jakubowi de Thou (Thuanus), 
historykowi opisującemu w zasadzie dzieje współczesnej mu Francji, 
ale popadającemu w liczne dygresje. Pod rokiem 1582, pisząc o reformie 
kalendarza przeprowadzonej przez sobór trydencki, wymienił wśród as- 
tronomów, którzy zauważyli różnice w długości roku słonecznego, rów-
>>>
28 


llIez Mikołaja Kopernika 30, nazywając go "bardzo starannym obserwa- 
torem ruchu ciał niebieskich". 
J ustus Lipsjusz, głośny belgijski uczony, filolog i pisarz, w dziełku 
poświęconym I)rzyrodniczym wyobrażeniom antycznych filozofów sto- 
ickich 31 z temperamentem i niewiedzą astronomiczną humanisty atakuje 
poglądy heliocentryczne zarówno antycznych myślieieli - Filolaosa, 
Hiketasa, Arystarcha, Leucyppa, Kleantesa z Samos, jak i "matematyka 
znakomitego, który za czasów mego ojca odnowił tę herezję". Lipsjusz, 
urodzony w roku 1547, miał tu na myśli oczywiście Kopernika, chociaż 
go z nazwiska nie wJ'mienił. Przypuszczenie ruchu Ziemi Lipsjusz nazywa 
szaleństwem (deliria), twierdząc jednocześnie najniesłuszniej, że herezja 
owego matematyka I)Oszła z nim samym do ziemi. 
W sposób o wiele bardziej dojrzały i powściągliwy wypowiadał się 
Hugo Grotius, wybitny polityk, prawnik, historyk i poeta holenderski, 
zafascynowany matematyką wielbiciel Galileusza 32. Grotius w jednym 
ze swych wierszy wysoko ocenił Kopernika, który obok Tychona Brahe 
miał rozwinąć naukę astronomii na I)ółnocy Europy. 'Vahając się, który 
układ uznać za prawdziwy, nie potępił jednak nowatorskiego heliocen- 
tryzmu. ,,'Viele kryje się przed naszymi zmysłami - pisał - czy gwiazdy 
odbywają drogę dokoła oluęgu ziemskiego, czy też my sami kręcimy się 
wraz z ziemią i sprawiamy, że powstaje dzień i rok" 83. .Wypowiedź o Ko- 
J}erniku w cenionych i wielokrotnie wydawanych poezjach Grotiusa 
niewątpliwie popularyzowała imię wielkiego astronoma. 
Podobną funkcję spełniała obszerna wzmianka o Koperniku, zawiera- 
jąca i pochwały jego, i zarazem wyłożenie istoty heliocentryzmu, zamiesz- 
czona w ogromnym dziele holenderskiego historyka dziejów powsze('h- 
nych Opmeera 3ł . 'Vażne jest, że Opmeer, obok miasta rodzinnego Koper- 
nika, Torunia, wymienia także naród, do którego należał - Sarmatów - 
niezmiernie rozpowszechnioną w XVII wieku łaeińską nazwę narodu 
polskiego, używaną zarówno przez samych Polaków, jak i przez obcych. 
l}ntuzjazm, z jakim wyrażał się Opmeer o Koperniku nazywając go "naj- 
jaśniejszą gwiazdą", "matematykiem absolutnej pI'Zenikliwości" sugeruje 
(przy całym rozumieniu barokowej frazeologii), że historyk był zwolen- 
nikiem teorii heliocentrycznej, a w każdym razie nie był jej p
zeciwny. 
Krótko też, ale rzeczowo wyjaśnił istotę tej teorii - położenie Słońca, 
w środku świata i trojaki 
uch Ziemi - oraz wskazał na samą książkę 
Kopernika zawie
ającą dowody tej teorii. Trzeba zdawać sobie sprawę 
z poczytności w XVII w. dzieł historycznych, zwłaszcza o uniwersalnym 
zasięgu, aby należycie docenić znaczenie takiej wzmianki w rozsławieniu 
imienia Kopernika i jego teorii. 
'V serii żywotów sławnych filozofów niemieckich z XVI i początku 
XVII wieku zestawionej przez Melchiora Adama 86 znalazł się również 


-
>>>
29 


życiorys Kopernika oraz krótka charakterystyka jego teorii. Trzeba tu 
od razu zaznaczyć l że pojęcie niemieckości miał Adam nader szerokie. 
Obok Kopernika do niemieckich filozofów zaliczył m. in. E:razma z Rotter- 
damu 38 1 gdańszczanina Bartłomieja Keckermanna, szwajcarskich dru- 
karzy Oporyna i Frobena, a nawet Justusa Lipsiusza. 
Adam powtórzył przytaczaną już przez Opmeera opinię o Koperniku 
jako "matematyku o absolutnej przenikliwości", podał kilka szczegółów 
biograficznych o miejscu urodzenia, studiach i kontaktach naukowych 
z Joachimem Retykiem. Charakterystyczna jest jego opinia o teorii helio- 
centrycznej, która czytelnikom zbioru biografii, a więc nie specjalistom, 
mającym o niej wyrobione zdanie, narzucała niejako potoczną inter- 
pretację. Adam uważa teorię Kope:rnika za hipotezę (podobnie zresztą 
jak system ptolemejski), któ:ra pomaga astronomom teoretycznie tłuma- 
czyć ruchy ciał niebieskich. System ptolemejski jest na pozór bardziej 
godny zaufania i przyjęcia, przecież niektóre zjawiska na niebie tłuma- 
czy mniej dokładnie. Paradoks Kopernika, sprzeczny z dotychczas przy- 
jętymi poglądami, nie jest zupełnie nowy, bo już w starożytności Arys- 
tarch z Samos miał wysuwać podobnie paradoksalne twie:rdzenia, że 
Słońce stoi, a Ziemia je obiega. \V krótkiej relacji Adama zespoliły się 
typowe, obiegowe już wówczas elementy, które przez cały następny 
okres sporu o heliocentryzm będą się utrzymywały w potocznej świado- 
mości kulturalnej w Europie. 


2. SZCZYTOWY OKRES NAUKOWEGO I IDEOLOGICZNEGO SPORU 
O HELIOCENTRYZM (1616-1687) 


Rok 1616, data ogłoszenia pierwszego dekretu kongregacji kardyna- 
łów przeciw heliocentryzmowi, otwiera nowy etap sporu, nadając mu dla 
katolików charakter doktrynalny. Jednak również i dla innowierców 
niezgodność teorii Kopernika z tekstami kilku fragmentów Biblii będzie 
stanowiła problem niezwykle istotny i bardzo trudny. 
\V tym okresie uczeni gromadzący stopniowo coraz nowe dowody 
prawdziwości systemu kope:rnikańskiego nie zakończyli jeszcze dyskusji 
jednoznacznie przekonywającymi argumentami, chociaż narastało ich 
coraz więcej. Szalę zwycięstwa zdecydowanie przechyli dopiero Newton 
wydając w 1687 r. Philo8ophiae naturalia principia mathematica. Dlatego 
datę 1687 przyjmujemy umownie jako zamykającą szczytowy okres 
sporu naukowego. Oczywiście upłynie jeszcze wiele dziesiątków łat, 
zanim zdobycze Newtona i jego bezpośrednich poprzedników zostaną 
przyswojone przez wszystkie ośrodki naukowe i nauczające, a tym samym 
wygaśnie merytoryczny spór o heliocentryzm. Niemniej od lat dziewięć- 
dziesiątych XVII w. teoria Kopernika staje się w pełni udokumentowaną
>>>
30 


tezą naukową i odtąd mowIenie o niej jako o hipotezie jest dowodem 
konserwatyzmu naukowego lub całkowitego podporządkowania spraw 
nauki decyzji kongregacji kardynałów. Od końca XVII w. spór coraz 
wyraźniej będzie się przesuwał na płaszczyznę ideologiczną i coraz bar- 
dziej będzie angażował już nie twó;rców, ale odbiorców treści naukowych 
i kulturalnych. 
Zarysowanie się nowej sytuacji w sporze o heliocentryzm bezpośrednio 
łączy się ze sprawą Galileusza, tak istotną dla dalszego p;rzebiegu sporut 
że trzeba poświęcić jej szczególnie wiele uwagi. 
W roku 1610 Galileusz opublikował rozprawę Nuntius sidereus, w któ- 
rej przedstawił wyniki swych obserwacji nieba przez teleskop, dostar- 
czających nowych argumentów na korzyść heliocentryzmu. Takim argu- 
mentem było zwłaszcza odkrycie czterech satelitów Jowisza oraz za- 
obserwowanie faz planety Wenus świadczących o jej obrocie wokół Słoń- 
ca. W fOku 1613, znowu dzięki teleskopowi, Galileusz zauważył przesu- 
wanie się plam na tarczy słonecznej. Niezależnie od wykrycia plam na. 
Słońcu, godzących w uznawaną dotychczas tezę o doskonałości i niez- 
mienności ciał niebieskich, przesuwanie się tych plam wskazywało na. 
obrót Słońca wokół swej osi, co stanowiło odpowiednik dobowego ruchu 
Ziemi. Obserwacje te Galileusz opublikował w roku 1613 w dziełku Episto- 
lae de rnaculis solaribus, "gdzie stwierdzał wyraźnie, że jedynie teoria Ko- 
pernika tłumaczy wszystkie odkrycia teleskopowe. Ze swych obserwacji 
i publikacji Galileusz nie robił tajemnicy. Przeciwnie, usiłował drogą 
rozmów, spotkali i kores})ondencji pozyskać dla swych prawd jak naj- 
większą iloŚĆ zwolenników. Krytykował przy tym gorąco i namiętnie 
wszystkich oponentów, wprawiając ich w zakłopotanie, nieraz we wściek- 
łość. Przeciwnikami Galileusza byli profesorowie-arystotelicy, nie mo- 
gący pogodzić się z nową fizyką, oraz duchowni katoliccy, głównie domi- 
nikanie, zarzucający Galileuszowi, że głosi teorie niezgodne z Pismem św. 
Opozycja przeciw Galileuszowi rosła w kołach bliskich papieżowi i ko- 
legium kardynalskiemu na tyle, że uczony zdecydował się wyjaśnić 
i uzasadnić swoje stanowisko wobec najpoważniejszego zarzutu - nie- 
zgodności heliocentryzmu z Biblią. 'V roku 1613 Galileusz napisał list 
do Benedetta Oastelliego, duchownego katolickiego i zwolennika teorii 
heliocentrycznej. W liście tym wskazywał, że Biblia mówi przenośnie i figu- 
ratywnie w tych fragmentach, które dotyczą Boga i natury. Jeżeli tak 
się będzie te f:ragmenty odczytywało, to wówczas rzeczywisty stan i po- 
rządek natury - dzieła Boga - nie będą pozostawały w sp;rzeczności 
z Pismem św. podyktowanym przez Boga, ponieważ obie prawdy nie mogą 
się wykluezać. Róg jest autorem dwóch ksiąg - księgi natury i księgi 
Pisma św. Bóg nie może sobie samemu przeczyć. 
Myśli zawarte w liście do Oastelliego Galileusz rozwinął do rozmia:rów
>>>
31 


traktatu polemicznego w tzw. liście do Krystyny księżnej toskańskiej 
napisanym po włosku w roku 1615 37 . Ostrze tego traktatu wyraźnie' 
skierowane było przeciw arystotelikom i dominikanom! najbardziej za- 
wziętym wrogom Galileusza. Od1Q'ycie nie znanych dotąd zjawisk na- 
niebie, pisał Galileusz, spowodowały, że obrońcy arystotelesowskiej fizyki 
uznawanej i wykładanej w szkołach usiłowali zjawiska te i ich odkrywcę 
zdyskredytować nawet za pomocą fragmentów Pisma Śto. Głównym 
obiektem ataków stała się przyjmowana i propagowana przez Galileusza. 
teoria heliocentryczna. Oponenci nie potrafili obalić jej argumentami 
naukowymi, bo jej po prostu nie rozumiejąl i dlatego przedstawiają jako 
całkowicie sprzeczną z P.ismem św., a co za tym idzie, jako heretycką 
i godną potępienia. W swej nienawiści do Galileusza usiłowali nawet 
wmawiać ludziom, że to on sam jest jej tWÓ;t.'cą, a nie Mikołaj Kopernik 
- katolik, duchowny i kanonik. Kiedy dzieło Kopernika ukazało się 
drukiem l nikt nie stawiał mu zarzutów, że jest sprzeczne z prawdą chrześ- 
cijańską. Teraz, kiedy teorię Kopernika potwierdzają coraz nowe odkrycia 
i obserwacje, występują ludzie złej woli, którzy nie znając książki Koper- 
nika chcą ją uznać za heretycką. 'V ten sposób osobistą nienawiść do 
GaJileusza przelewają na Kopernika. Przeciwnicy przywodzą fragmenty 
Pisma św. mówiące wyraźnie, ich zdaniem, że Ziemia jest nieruchoma. 
Uważają, że nie tylko w sprawach wiary i obyczajów, ale i w kwestiach 
czysto przyrodniczych sformułowania Pis-ma św. rozumiane dosłownie 
nie mogą podlegać żadnej krytyce ze strony odkryć i dowodów naukowych. 
Zdaniem Galileusza, książka Kopernika nie może być pot
piona przez 
czynniki kościelne, bo Kopernik wcale nie zajmuje się religią ani wiarą" 
tylko zagadnieniami czysto przyrodniczymi, opierając się na doświad- 
czeniu zmysłów i dowodach. Sam Kopernik w liście dedykacyjnym do 
papieża l-ławła III twierdził, że jego teoria nie może s}lrzeciwiać się Pismu 
św. rozumianemu należycie. Przechodząc od wstępu do merytorycznej 
części listu, Galileusz raz jeszcze podkreślił, że stoi na gruncie religii ka- 
tolickiej. 
Wszyscy teologowie wiedzą, rozważał dalej Galileusz, że autorzy 
Pis'lna św. ta,k je zredagowali, aby było zrozumiałe dla prostego i nie- 
uczonego ludu. Dlatego m. in. pisali, że Bóg ma ręce, nogi, oczy, głos itd. 
Tak samo pisarze ci post
powali, opisując 'różne zjawiska przyrod
T, 
zwłaszcza zjawiska astronomiczne. Dlatego badając naukowo tajemnice na- 
tury, nie można brać za punkt wyjścia autorytetu i sformułowall Pisma św., 
lecz doświadczenie zmysłów i dowody (sensata experientia et demon- 
strationes). 
Następuie Galileusz przytaczał słowa św. Augustyna, że autorzy Pis'fna- 
mieli na celu tylko zbawienie ludzi, i komentował, że wcale nie chcieli 
pouczać ich w sprawach astronomii. Czy wobec tego jakiś pogląd z pozoru
>>>
.32 


sprzeczny z Pismem, a nie dotyczący zbawienia, może być uznany za he- 
retycki 'f Galileusz zacytował w odpowiedzi zdanie Baroniusza, że Duch Św. 
poprzez Pisma chciał nauczyć ludzi, jak się idzie do nieba, a nie, 
jak się niebo mierzy. Dlatego potępienie teorii Kopernika z uwagi na 
Pismo św. jest zamknięciem drogi Prawdzie, zakazem uprawiania nauki 
i prowadzenia obserwacji. 
Galileusz wypomniał swym przeciwnikom groźby potępienia nie 
tylko samej książki Kopernika, ale w ogóle teorii o ruchu Ziemi, a może 
i całej astronomii. Jest to sprzeczne z zaleceniem św. Augustyna, który 
pisał, że najpierw trzeba zbadać i wyjaśnić samo zjawisko natury, a po- 
tem dopiero starać się uzgodnić je z opisem w Biblii, bo chociaż Biblia 
jednostkowo (simpliciter) może nie potwierdzać dowodu naukowego 
zjawiska, to ostatecznie (absolute) zawsze się z nim zgodzi. Dwie prawdy 
bowiem nie mogą sobie przeczyć. 
Pismo św. posługuje się wyobrażeniami i pojęciami prostego ludu 
(popularis assensus). Pisarze biblijni musieli napisać, że Słońce się po- 
rusza, a Ziemia jest nieruchoma, bo tak lud widział, i gdyby mu powie- 
dzieli, że jest odwrotnie, wówczas lud nie uwierzyłby ani w to, ani w o wie- 
le ważniejsze sprawy dotyczące wia.ry i obyczajów. Miał rację Kopernik, 
kiedy twierdził, że to, co my widzimy jako dziejące się na niebie (wschody 
i zachody Słońca, ruch gwiazd), to w rzeczywistości dzieje się na Ziemi. 
Miał też rację św. Hieronim, kiedy twierdził, że w Biblii wiele rzeczy jest 
opisanych według ówczesnego stanu wiedzy, a nie zgodnie z rzeczywis- 
tością. Sprawa ruchu Ziemi czy Słońca nie jest sprawą wiary i obyczajów. 
Dlatego Ojcowie Kościoła nie wypowiadali się w tej kwestii. Może zresztą 
i dlatego, że tego problemu nie dostrzegała współczesna im nauka scho- 
lastyczna. 
W zakończeniu swych rozważań Galileusz ponownie atakuje ludzi 
zawczasu szykujących "pioruny gniewu kościelnego" przeciwko teorii, 
której założeń nie znają i nie rozumieją. Muszą jednak przyjąć do wia- 
domości, że i teoria Ptolemeusza nie jest zgodna z dosłownie rozumianymi 
przekazami Pisma św. 
Przedstawiając taki list opinii publicznej Galileusz zadeklarował 
się jako człowiek religijny, odwołujący się do augustiańskiej tradycji 
interpretacji Biblii. Zdawało mu się, że przedstawił dostateczne dowody 
oczyszczające go z zarzutu niewiary i ateizmu. Niemniej punkt widzenia 
reprezentowany przez Galileusza w tym liście przyjęty został, jak pisze 
.8antillana (s. 103), jako oficjalna doktryna Kościoła dopiero w 1893 r. 
'V roku 1615 powiększył tylko w Rzymie niechęć do Galileusza i głoszo- 
nych przez niego poglądów. 
Kiedy zaś w tym samym 1615 roku prowincjał karmelitów w Neapolu, 
Antonio Foscarini, ogłosił drukiem broszurę nawiązującą do Galileusza
>>>
33 


i zawierającą wykład interpretacji fragmentów Biblii dotyczących nie- 
bios i Ziemi, niechęć ta osiągnęła punkt szczytowy. 
Odk!ycia teleskopowe - pisał Foscarini - umocniły przypuszczenia 
astronomów, że teoria Pitagorasa-Kopernika jest słuszna. Pitagoras 
i Kopernik uznawali ją zresztą za prawdziwą. Nawet astronom jezuicki 
K. Clavius! chociaż krytykował system Kopernika, to przecież nie dziwił 
się uczonym, że odrzucając pełną braków koncepcję Ptolemeusza, poszu- 
kują innego rozwiązania. 
Wielu współczesnych przyjęło teorię Kopernika, ale uczyniło to ze 
smutkiem i nawet obawą. Wiedzieli bowiem, że formalnie jest ona sprze- 
czna z Pismem św. W trosce o dobro i rozwój nauki oraz w zamiarze poło- 
żenia kresu nieporozumieniom między uczonymi a duchownymi autor 
broszu;ry postanowił wyjaśnić problem sprzeczności heliocentryzmu z Bi- 
blią. Wie nadto, że odda tym przysługę znakomitym matematykom, 
Galileuszowi i Keplerowi, oraz wszystkim członkom Akademii dei Lincei, 
którzy są tego samego co oni zdania. 
Dalej Foscarini rozumował w sposób następujący (podobnie zresztą 
jak Galileusz): pogląd o ruchu Ziemi jest albo fałszywy, albo prawdziwy. 
Jeśli byłby fałszywy, nie warto byłoby się nim zajmować. Wiele jednak 
wskazuje na to, że jest prawdziwy. A jeśli jest prawdziwy, to i Bóg tak 
podyktował tekst Pisma św., aby jego sens był zgodny z tą teorią. Jedna 
prawda nie może bowiem wykluczać drugiej. 
Następnie Foscarini dzieląc wszystkie dyskusyjne fragmenty Biblii 
na sześć klas! stwierdzał z naciskiem, że wszystkie wypowiedzi Biblii 
o Bogu albo Stworzeniu (naturze) trzeba :rozumieć w jeden z następują- 
cych sposobów: 1. metaforycznie! czyli przez porównanie; 2. według 
naszego sposobu myślenia i postrzegania; 3. według mniemania ludu 
i potocznego sposobu mówienia; 4. biorąc pod uwagę obrazowe upoda- 
bnianie Boga do człowieka. 
Na wielu przykładach wypowiedzi Biblii o zjawiskach przyrodni- 
czych! a zwłaszcza astronomicznych, Foscarini wykazywał, że dosłowne 
rozumienie tych wypowiedzi jest błędne naukowo i niedorzeczne logicznie. 
Natomiast, jeśli do tych wypowiedzi zastosuje się jeden z wskazanych 
przez autora sposobów interpretacji, uniknie się niedorzeczności i - 
sprzeczności z teorią heliocentryczną. Bóg wprost nie pouczył ludzi o tajem- 
nicaeh przyj'ody, tylko o sprawach wiary i osiągnięcia zbawienia. A tajem- 
nice natury i cały świat Bóg zostawił ludziom do badania i rozważania. 
Stanowisko Foscariniego jest bardzo podobne do postawy i argumen- 
tacji Galileusza. Obaj tak samo deklarują wierność religii katolickiej, 
obaj traktują Biblię jako słowo Boga, obaj są przekonani o prawdziwości 
heliocentryzmu; trud godzenia tej teorii z Pismem uważają za zbyteczny 
naukowo, ale konieczny ze względów ideologicznych. 


B. Bieńkowska: Kopernik I heliocentryzm... 


:I
>>>
34 


Fosca:rini przesłał swoje pismo do oceny ka:rdynałowi Bellarmi- 
nowi, jezuicie, specjaliście w zakresie teologii stosowanej, słynnemu 
w Rzymie p:ł'zeciwnikowi nowatorstwa zarówno w zakresie teologii, jak 
i nauki. 
Bellarmino w liście z 15 kwietnia 1615 r. odpowiedział Foscariniemu, 
wyrażając tym samym stanowisko najważniejszych czynników kościel- 
nych. Odpowiedź Bellarmina zawiera kilka istotnych punktów: Bellar- 
mino stwierdza, że zawsze rozumiał teorię Kopernika jako hipotezę, 
która lepiej tłumaczy zjawiska niebieskie niż teoria Ptolemeusza. Takie 
rozumienie tej teorii nie jest niebezpieczne dla wiary i wystarczające 
dla matematyków. Natomiast uznawanie za prawdę, że Słońce jest nie- 
ruchome w środku wszechświata i obraca się tylko wokół swojej osi, 
a Ziemia je obiega, jest twierdzeniem niebezpiecznym, wymierzonym 
przeciw scholastycznym filozofom i teologom. Kościół nie może przyjąć 
innej interpretacji Pisma św. niż interpretacja dosłowna, zalecana 
przez tradycję ojców Kościoła i współczesnych teologów. Twierdzenie 
Foscariniego, że sprawa ruchu Ziemi nie jest zagadnieniem wiary, jest 
niewystarczające, bo jeśli nawet nie dotyczy wiary ze wzg!ędu na przed- 
miot (ex parte obiecti), to dotyczy wiary ze względu na osobę tego, który 
taki pogląd głosi (ex paJ,'te dicentis). Nawet gdyby był dowód, że Słońce 
jest w środku, a Ziemia się wokół niego obraca, to i tak trzeba byłoby 
zachować wielką ostrożność w tłumaczeniu fragmentów Pisma mówią- 
cych co innego. Kardynał nie zna jednak takiego dowodu. .W sytuacji 
wątpliwej nie można odrzucać dosłownej interpretacji Pisma, jaką })o- 
zostawili Ojcowie. Nie można też złudzenia oddalania się brzegów, jakie 
odnosi płynący statkiem, uogólniać na wszystkie zjawiska niebieskie. 
Świadectwo oczu wyraźnie poucza, że Ziemia stoi, a Słońce, księżyc i gwiaz- 
dy wirują. 
Odpowiadając w ten sposób Foscariniemu, Rellarmino odpowiedział 
pośrednio i na pismo Galileusza. Obu ich też dotyczyło orzeczenie komisji 
cenzo:rów św. Officium wydane 24 lutego 1616 r. Orzeczenie to stwier- 
dzało, że pogląd o Słońcu nieruchomym w środku wszechświata "jest 
szalony i absurdalny pod względem filozoficznym i fOl'malnie heretycki" t 
a pogląd o Ziemi nie będącej środkiem wszechświata, lecz poruszającej 
się jako całość również ruchem dziennym, zasługuje na otrzymanie tej 
samej oceny filozoficznej i jest co najmniej "błędny pod względem wia- 
ry" . 
3 marca 1616 r. Kongregacja Indeksu Ksiąg Zakazanych, opierając 
się na orzeczeniu cenzorów, wydała dekret zakazujący katolikom czytania 
dzieła Kopernika, dopóki nie zostaną wprowadzone doń poprawki okreś- 
lające teorię heliocentryczną jako hipotezę. Potępiono broszurę Fosca- 
riniego i całkowicie zakazano jej czytania.
>>>
35 


Galileusz powiadomiony o decyzji władz kościelnych miał podobno 
złożyć przyrzeczenie, że nie będzie rozpowszechniał w żadnej formie 
teorii o ruchu Ziemi wokół Słońca. 
W 1623 r. papieżem został kardynał Maffeo Barberini, znany z ży- 
czliwego zainteresowania nową nauką. Galileusz, namawiany przez przy- 
jaciół, postanowił wówczas ponownie wystąpić z obroną heliocentryzmu. 
Odbył więc uprzednio rozmowę z papieżem, w której U;rban VIII do;ra.- 
dzał mu m. in. zaopatrzyć zamierzoną książkę w przedmowę i zakończe- 
nie tłumaczące heliocentryzm jako hipotezę. Galileusz pozornie tak 
postąpił i ogłoszony drukiem w 1632 r. Dialog o dwóch ukladach świata 
udowadniający, jak wiadomo, prawdziwość teorii Kopernika, miał wstęp 
i zakończenie prezentujące tę teorię jako przypuszczenie astronomów. 
Oczywiście inkwizycja poznała się na tym wybiegu. Nastąpiły powszech- 
nie znane wydarzenia. Galileuszowi, wówczas już 70-letniemu, wytoczono 
proces o złamanie zakazu z roku 1616.22 czerwca 1633 r. ogłoszono wyrok 
skażujący Galileusza na publiczne odwołanie swych poglądów i przeby-. 
wanie pod nadzorem. Książka jego została zabroniona, a teoria heliocen- 
tryczna - ponownie potępiona. 
Zakaz dekretu z roku 1616, u którego podstaw leżała formalna nie- 
zgodność heliocent.ryzmu z Biblią (i spory personalne), powrócił w roku 
1633 ze zdwojoną siłą i na ponad sto lat zaciążył nad stanowiskiem świata. 
katolickiego wobec Kopernika i jego następców. 
Pogląd wyrażony przez ka;rdynała Bellarmina, stanowiący podstawę 
dekretu z roku 1616, wynikał w zasadzie z uchwał soboru trydenckiego, 
które nakazywały interpretować PiS'rno św. zgodnie z zaleceniami Ojców 
Kościoła, to znaczy - dosłownie. Sztywne przestrzeganie tego mogło 
rzeczywiście doprowadzić do uznania heliocentrystów za heretyków, 
a nawet za ateistów, wrogów Kościoła i religii. 
Tymczasem spośród wczesnych heliocentrJ-stów jedynie Giordano 
Bruno wyprowadzał z tej teorii daleko idące światopoglądowe konsek- 
wencje. Inni heliocentryści, jak "Tright i Galileusz, stali na stanowisku 
religijnym, uznając tylko możliwość przenośnej inte;rpretacji niektórych 
fragmentów Biblii, co miało już swoje antecedencje w rozumowaniu 
XIV-wiecznego filozofa Mikołaja z Oresme 3S . Zresztą 880m Kopernik 
był p;rzekonany, że jego teoria nie sprzeciwia się właściwemu sensowi 
Biblii, i daleki był od występowania przeciwko religii 311. W dedykacji 
Pawłowi III wyTaźnie stwierdził, że liczy się z atakami na teorię heliocen- 
tryczną ze strony ludzi, którzy będą się powoływać na pewne miejsca. 
w Biblii "źle do tego celu naciągnięte" (male ad suum propositum detor- 
tum). Kopernik zdawał sobie zatem sprawę, że jego teoria sprzeciwia. 
się literalnemu przekazowi kilku fragmentów Biblii, a równocześnie uwa- 
żał za. słuszne ich alegoryczne tłumaczenie.
>>>
36 


Najważniejszym, bo najczęściej przywoływanym tekstem spornym co 
do interpretacji były wiersze 12-14 rozdz. 10 Ksiegi Jozuego, w którycb 
napisano, że Bóg na prośbę Jozuego kazał stanąć SłOIlcu, aby Izraelici 
mogli odnieść zwycięstwo nad Gabaonitami. W' Księdze Ekklezjastes 
rozdz. 1, 4 -6 Salomon pisał, że Ziemia stoi na wieki, a Słońce wscbodzi 
i zacbodzi, i powraca do swojego miejsca! a tam wszedłszy krąży przez 
południe i skłania się do północy. W psalmie 92! 1 powiedziano, że Bóg 
umocnił krąg świata, który się już więcej nie poruszy, a w psalmie 103, 5, 
że Bóg ugruntował Ziemię na jej stałości i ona nie nachyli się na wieki 
wieków. Wreszcie w Księdze proroctwa Izajasza rozdz. 38, 8 jest mowa 
o tym, że Bóg na modły tego proroka cofnął nieco Słońce w biegll, co 
zaznaczyło się cofnięciem cienia na zegarze słonecznym o 10 stopni. 
Wszystkich zastrzeżeń wobec teorii rucbu Ziemi wynikających z po- 
wyższych fragmentów można byłoby uniknąć, gdyby się przyjęło je jako 
nie zobowiązujące dla uczonych astronomów wypowiedzi potoczne skie- 
rowane do ludzi prostych i tak sformułowane, aby mogły być przez tych 
ludzi zrozumiane. Kongregacja kardynałów do spraw indeksu ksiąg za- 
kazanych stała jednak na stanowisku dosłownego rozumienia powyż- 
szych fragmentów i dlatego uznała teorię heliocentryczną za sprzeczną 
z Biblią. Dopiero w ;roku. 1757 papież Benedykt XIV wydał dekret, na 
skutek którego usunięte zostały z indeksu ksiąg zakazanych wszystkie 
dzieła popierające heliocentryzm z wyjątkiem Dialugu o dwu najważniej- 
szych ukladach świata GalileUljza i samego dzieła Kopernika, które pozo- 
stało na indeksie do 1836 r. Dekret Benedykta XIV otwierający możli- 
wość alegorycznego tłumaczenia niektórych fragmentów Biblii znacznie 
przyczynił się do ostatecznego zwycięstwa heliocentryzmu, jakkolwiek 
jeszcze w wiele lat później walczono z teorią Kopernika argumentami 
z Biblii. 
Zakaz kongregacji nie mógł powstrzymać ani twórczego rozwijania 
koncepcji heliocentryzmu przez astronomów! ani publikowania coraz 
większej ilości książek uzasadniających naukową słuszność tej teorii 
i bezpodstawność wysuwanych przeciwko niej argumentów biblijnych. 
Książki te wywoływały nie mniejszą ilość :replik ze strony obrońców 
decyzji kongregacji, przy czym należy zaznaczyć, że rekrutowali się oni 
nie tylko z katolickiego kręgu wyznaniowego, jakkolwiek siłą rzeczy 
protestanci mieli pozostawioną większą swobodę dyskusji i wyboru syste- 
mu kosmologicznego. Z ich też środowiska wyszło wkrótce kolejne! trzecie 
wydanie De revolutionibus opracowane przez Mikołaja Muleriusa40. W do- 
łączonej do wydania informacji o życiu i dziele Kopernika Mulerius chwa- 
ląc jego talent, z którym od czasów Ptolemeusza nikt nie mógł się rów- 
nać i dokonać równie doniosłego postępu w astronomii, powoływał się 
na Tychona Brahe i jego określenie Kopernika jako "niezrównanego"
>>>
37 


(viI' incomparabilis). :M:ulerius z naciskiem wskazywał na skromność Ko- 
pernika, zupełny brak pragnienia sławy i całkowite oddanie się poszuki- 
waniu prawdy. Za życia pozostawał w ukryciu, aby po śmierci tym bar- 
dziej jaśniała i umacniała się jego sława. 
Do podkreślanego przez :M:uleriusa blasku sławy Kopernika walnie 
przyczynił się holenderski lekarz i astronom Filip Lansberg. W swoim 
dziele 41 Lansberg opowiedział się zdecydowanie za heliocentryzmem uzna- 
wanym przez niego za prawdziwą teorię tłumaczącą rzeczywisty stan rze- 
czy, podczas gdy teorie Ptolemeusza i Tychona tego stanu nie tłumaczyły. 
Pomijając tu wszystkie astronomiczne uzasadnienia, jakie przytacza 
Lansberg dla potwierdzenia swej opinii, warto zatrzymać się przy jego 
określeniu ideowej roli astronomii oraz przy krytyce metody posługi- 
wania się cytatami z Biblii dla obalenia heliocentryzmu. W dedykacji 
swego dzieła stanom prowincji Zelandii Lansberg pisał, że przedmiot 
astronomii - badanie nieba - podniosło jego myśl aż do Boga i skłoniło 
do oddania czci Bogu poprzez zgodne z prawdą opisanie zjawisk niebies- 
kich i ich ruchów. Celem wiec astronomii jest pośrednie poznawanie 
Boga z ogromu i harmonii wszechświata i oddawanie Bogu czci. POdobne 
refleksje na temat wartości religijnych astronomii snuł dawniej Kopernik 
w swej oryginalnej przedmowie. 
Równie interesujący, choć przecież także nienowy, jest pogląd Lans- 
berga na temat stosunku heliocentryzmu do Biblii. Jak każdy ówczesny 
zwolennik teorii Kopernika uważał on, że owe fragmenty Biblii nie 
zaprzeczają ruchowi Ziemi, jeśli tylko zostanie zrozumiane, że autorzy 
Pisma św. pisali o zjawiskach niebieskich tak, jak je postrzegali oczami. 
Aby zaś prawdziwie zrozumieć zjawiska niebieskie, trzeba łączyć postrze- 
ganie wzrokowe z pracą umysłu. Kiedy w Biblii jest napisane, że 
Słońce wschodzi i zachodzi, to nie znaczy wcale, że tak jest, tylko że 
tak się ludziom wydaje; a nie wszystko, co się wydaje, jest prawdą. Pły- 
nącemu statkiem po rzece wydaje się, że on stoi, a brzegi uciekają, gdy 
w rzeczywistości jest odwrotnie. Swoje uwagi o konieczności rozumienia. 
odnośnych fragmentów Biblii jako wypowiedzi opartych tylko na złu- 
dzeniach wzrokowych Lansberg umieścił w oddzielnej przedmowie skie- 
rowanej do czytelnika uważnego i uczonego. Lansberg więc, podobnie 
jak inni ówcześni heliocentryści, stał na gruncie światopoglądu religij- 
nego. 
Z polemiką przeciwko heliocentrycznym poglądom Lansberga wystą- 
pił Libertus Fromondi, profesor teologii w Lovanium, a więc teolog prze- 
ciwko astronomowi. Fromondi w swojej książce ł2 , stanowiącej bezpo., 
średnią odpowiedź na Commentationes in motum Terrae diurnum et ann1f,m 
Lansberga, na 180 stronach drobnego druku usiłuje zbijać wszystkie argu- 
menty swego przeciwnika. Punktem wyjścia dla Fromondiego jest oczy-
>>>
38 


wiście dekret kongregacji kardynałów jako argument teologiczny i system 
wszechświata Tychona jako argument naukowy. Skoro bowiem teoria. 
Kopernika była dla większości katolików nie do przyjęcia, a teoria Pto- 
lemeusza miała zbyt wiele wad z punktu widzenia astronomicznego, 
jedynym możliwym wariantem okazał się system Tychona Brahe (zm. 
1601). Teoria jego zakładała, że Ziemia jest nieruchoma i znajduje się 
w środku wszechświata. Dokoła Ziemi obracają się Słońce i Księżyc, 
natomiast pozostałe planety krążą wokół Słońca. Ponieważ teoria ta nie 
budziła zastrzeżeń z punktu widzenia Pisma ŚW., propagowana była, 
zwłaszcza w szkołach katolickich, nawet wtedy, kiedy została już zdyskre- 
dytowana naukowo na rzecz heliocentryzmu. 
Oprócz wspomnianych dwóch autorytetów, przeciwko ruchowi Ziemi 
świadczą, zdaniem Fromondiego, argumenty logiczne: przy ruchu Ziemi 
pęd poprzewracałby wszystko, co jest na powierzchni, a kamień rzucony 
do góry nie spadłby w to samo miejsce. Najwięcej jednak uwagi poświę- 
cił Fromondi religijnemu aspektowi heliocentryzmu. Krytykuje zdanie 
Lansberga, że harmonia i piękno wszechświata w układzie heliocentry- 
cznym pozwalają podziwiać mądrość Boga, twierdząc, że Bóg stworzył 
świat nie dla swej chwały, ale dla ludzi, i dobroć Jego przejawia się w ru- 
chu Słońca i niebios dostosowanym do życiowych potrzeb człowieka. 
To na użytek ludzi Bóg' obraca codziennie z ogromną szybkością cały 
zegar niebios (to tum caeli chorologium). Oałą swą polemikę utrzymał 
Fromondi w stylu napastliwym, wyrażając się np., że woli jeden nos 
Tychona niż dwa niezgrabne i wielkie łby Kopernika i Lansberga 4s . 
Ookolwiek mówiłoby się o opozycjonistach heliocentryzmu, trzeba przy- 
znać, że polemika utrzymana w tak aroganckim stylu stanowi zupełny 
wyjątek. 
Innym przykładem polemiki teologa z astronomami jest książka 
austriackiego jezuity Melchiora Inchofera 44 , poparta aprobatą generała 
zakonu jezuitów, Mucjusza Viteleschi. Inchofer przyjmuje generalne 
założenie: hipoteza o ruchu Ziemi wokół Słońca jest niezgodna z teologią, 
a zatem musi być również niezgodna z filozofią (nauką), gdyż według 
orzeczenia soboru laterańskiego prawda nie sprzeciwia się prawdzie (verum 
non contradicit vero). Inchofer nie powołuje się na żadnego astronoma 
poza Tychonem. Decydującym argumentem jest stwierdzenie, że Biblia, 
wypowiedzi Ojców Kościoła i wiara sprzeciwiają się hipotezie o ruchu 
Ziemi. 
Książki te: Fromondiego, a jeszcze bardziej Inchofera, są wymownym 
przykładem rozpoczynania się nowego etapu w sporze o heliocentryzm 
i zarazem nowego etapu w nastawieniu Kościoła do nauk przyrodniczych. 
W nastawieniu tym przejawiły się typowe elementy światopoglądu śred- 
niowiecznego: teleologizm, podporządkowanie p:rawdy naukowej prawdzie 


-
>>>
39 


teologicznej. Nie jest również przypadkiem, że problematykę sporu o he- 
liocentryzm zaczynają podnosić jezuici. Zakon ten od drugiej połowy 
XVI wieku rozporządzał już kadrami nie tylko pedagogów prowadzących 
szkoły, ale i uczonych, w tym również astronomów. \V wieku XVII dwóch 
z nich: Riccioli i Kircher , miało stać się przywódcami opozycji antyhe- 
liocentrycznej na ogólnoeuropejską skalę. 
Do przeciwników heliocentryzmu wypadnie również zaliczyć wybit, 
nego reformatora nauki Franciszka Bacona (zm. 1626)45. Bacon w naj- 
większym swym dziele Novum organum nie zdobył się na pochwałę teorii 
Kopernika. W dziełku De fluxu et refluxu maris wprost powątpiewał 
o ruchu Ziemi, w innym piśmie, Thema caeli, skłaniał się wyraźnie ku 
geocentryzmowi. Najpełniej wypowiedział się w tej sprawie w dziełku 
poświęconym godności i rozwojowi nauk 48. Podał tu teorię heliocentryczną 
jako przykład naruszania ciągłości i jedności nauk (continuitas in scientiis). 
Otóż, zdaniem Bacona, ta teoria, która teraz nabrała sił, nie może być 
odrzucona przez astronomię, bo trafnie tłumaczy ruchy ciał niebieskich. 
Może natomiast być odrzucona przez słusznie sformułowane zasady nauki 
o przyrodzie. Prawdopodobnie Bacon, uważając teorię heliocentryczną 
tylko za hipotezę dogodną dla obliczeń astronomicznych, nie widział 
jej przydatności w systemie wiedzy o przyrodzie, na którą składały się 
fakty rzeczywiste. 
Astronomowie - obserwatorzy i teoretycy - w przeciwieństwie do 
teologów i humanistów coraz liczniej przechodzili na pozycje heliocen- 
tryczne. Gromadzili cierpliwie coraz nowe i liczniejsze argumenty prze- 
mawiające za prawdziwością twierdzenia o ruchu Ziemi - jednej z planet 
dokoła Słońca. Trzeba z naciskiem powtórzyć: za prawdziwością, bo 
książki tych astronomów najdobitniej, nawet w swych tytułach, podkre- 
ślają, że kopernikański układ wszechświata jest układem prawdziwym, 
trafnie i wiernie opisującym rzeczywistość. Do tego typu publikacji należy 
wspominany już słynny dialog Galileusza o systemie Ptolemeusza i Koper- 
nika, wydany w oryginale włoskim w 1632 r. 47 Dialog zawierał obszerny 
wykład teorii heliocentrycznej i jej całkowitą aprobatę. Chociaż w roku 
1633 Galileusz został zmuszony przez trybunał inkwizycyjny do wyrzecze- 
nia się swych poglądów, to jednak jego książka, zwłaszcza w wersji łaciń- 
skiej, odegrała doniosłą rolę w umacnianiu i rozwijaniu teorii heliocen- 
trycznej. 
Dwie kolejne publikacje odległe od siebie o dziesięć lat datą druku, 
bardzo zbliżone są doborem proheliocentrycznych argumentów. 
Książka astronoma holenderskiego A. Deusinga miała szersze ambicje 
niż tylko obronę heliocentryzmu. Świadczy o tym jej tytuł O prawdziwym 
ukladzie świa£a rozprawa matematyczna, która poprawia uklad świata 
Kopernika..,48 W rzeczy samej Deusing proponuje tzw. układ semi- 


-
>>>
40 


Tychonicum, kombinujący układy Kopernika i Tychona B;rahe. Pomi- 
jając jego propozycje astronomiczne, zatrzymajmy się na wypowiedzi 
Deusinga dotyczącej samej teo;rii heliocentrycznej. Najważniejszy frag- 
ment tej wypowiedzi przytaczamy w tłumaczeniu na język polski: ,.Naj- 
nowszy jednak wiek posługując się bardziej jeszcze oczywistymi dowodami 
stwierdził, że MerJrury i 'Venus ob;racają się dokoła Słońca, a i wielka 
część astronomów sądzi, że nieruchome Słońce znajduje się w środku 
wszechświata i Ziemia wraz z innymi planetami dokonuje rocznego obrotu 
dokoła. Słońca" 49. Deusing mówiąc o ruchu Merkurego i Wenus nawiązał 
do obserwacji Galileusza. Znamienne jest, że według miarodajnego świa- 
dectwa autora w roku 1643 znaczna większość astronomów była zwolen- 
nikami heliocentryzmu Oraz że Deusing w całej swej książce nie podjął 
problemu sprzeczności heliocentryzmu z Pismem świętym. 
Inny propagator teorii Kopernika, profesor matematyki i filozofii 
w Lyonie Daniel Lipstorp, rodem z Lubeki, wydał w 1653 r. książkę 
o pompatycznym, barokowym tytule: ]{opernik zmartwychwstaly, czyli 
o prawdziwym ukladzie świata książka niepospolita 50 . Niemal 150 stron 
tego dziełka wypełniają argumenty naukowe przemawiające na korzyść 
heliocentryzmu. Od śmierci Kopernika, pisał Lipstorp, upłynęło 110 lat. 
Od tego czasu nastąpił znaczny rozwój nauk przyrodniczych i matema- 
tycznych. Kopernik miał. więc rację, skoro nowe ;rezultaty naukowe nie 
wyeliminowały jego teorii, tylko wsparły ją nowymi argumentami. Do- 
piero na samym końcu książki Lipstorp zamieścił krótki ustęp dotyczący 
zarzutów stawianych heliocentryzmowi z tytułu jego niezgodności z Biblią. 
Zarzuty te odpierał autor w sposób właściwy wszystkim 
wczesnym helio- 
centrystom, twierdząc, że tekst Pisma podawał to, co się wydaje, a nie 
to, co jest prawdą5l. 
W 1644 r. wychodzą drukiem w Amsterdamie słynne Principia philo- 
sophiae Kartezjusza. Wielki filozof wypowiedział się w tym dziele rów- 
nież w sprawie centralnego położenia Słońca w układzie planetarnym 
oraz ruchu Ziemi. 
Kartezjusz traktował swoją koncep('ję kosmologiczną jako fikcję 
naukową. Uznał on heliocentryzm częś('iowo za słuszny, przyznając 
Słońcu centralne miejsce w stosunku do planet. Odmawiał natomiast 
Ziemi własnego ruchu, utrzymując, że Ziemię i inne planety "unosi niebo", 
płynna materia nieba układająca się w słynne "wiry kartezjańskie". 
Pisząc o ruchu planet stwierdzał, że są one tak bardzo zawikłane, iż trudno 
je zrozumieć, jeśli nie przyjmie się jakiegoś systemu 52: 


W tym celu wymyślili astronomowie trzy różne hipotezy, to jest założenia (posi- 
tiones), które uważać należy nie za prawdziwe, lecz tylko za dogodne do wyjaśnienia 
tych zjawisk... Pierwsza z nich - to hipoteza Ptolemeusza; sprzeciwia się jej jednak 
wiele zjawisk..., tak iż powszechnie odrzucać ją dziś zwykli wszysoy filozofowie. 


-
>>>
I 
I 


4
 


Dlatego też i ja tutaj ją pominę. Drugą sformułował Kopernik, trzecią Tyoho de- 
Brahe. Te dwie w tej samej mierze w jakiej są hipotezami, tak samo odpowiada.ją 
zjawiskom i niewielka między nimi zachodzi różnica; chyba ta jedna tylko, że hipo- 
teza Kopernika jest znacznie prostsza i ja
niejsza. Ta.k dalece, że Tycho nie mial by 
powodu do zmieniania jej, gdyby nie usiłował wyja
nić prawdziwo
ci rzeozy nie- 
poprzestając na samej tylko hipotezie". 
W każdym bądź razie, gdy Kopernik nie wątpił, że Ziemi przysługuje ruoh, 
Tycho chciał ten pogląd poprawić jako w fizyoe mocno niedorzeczny i obcy potocz- 
nemu mniemaniu ludzi. Ale ponieważ nic rozważył dostatecznie prawdziwt'j natury 
ruohu, słownie tylko stwierdził, że Ziemia spoozywa, a. w rzeczy samoj przyznał jej 
więcej ruchu, aniżeli to uczynił Kopernik. 
Dlatego to ja, różniąo się od obydwu pod tym tylko względem, że chcę odjąć 
Ziemi wszelki ruch, postępując w sposób bardziej zgodny z prawdą aniżeli Tyoho, 
a 
ciślejszy aniżeli Kopernik, przedstawię tu hipotezę, która ze wszystkich wyda- 
je się naj prostsza i najbardziej stosowna zarówno dla. zrozumienia zjawisk, jak i dla. 
wyśledzenia. ich natury i przyczyn. 


Dalej następował wykład owej hipotezy, która zakładała, że Ziemię 
unosi płynna materia nieba. 
Decydujący wpływ na sformułowanie takiego, tylko hipotetycznego 
i !)ozornie opozycyjnego wobec teOI'ii Kopernika, poglądu na ruch Ziemi 
ze strony Kartezjusza miał oczywiście proces Galileusza. 
Znany jest list Kartezjusza z listopada 1633 r., w którym nadawca 
zwracając się do swego przyjaciela M. Mersenne'a prosi go o }uzedstawie- 
nie stanowiska inkwizycji wobec heliocentryzmu. 
Kartezjusz pisał w tym liHcie, że z teorii heliocentrycznej wynikają 
wszystkie podstawy jego filozofii. "Jeśli ona jest fałszywa, wówczas 
upadają ,razem z nią" 1i3. Gdy filozof dowiedział się o procesie Galileusza 
i po
pieniu heliocentryzmu w Rzymie, w kolejnym liście do Mersenne'a 
z kwietnia 1634 r. prosił o wycofanie z druku swego dzieła Le monde, 
w którym m. in. propagował heliocentryzm. Ponownie wtedy przyznał, 
że opinia o ruchu Ziemi jest podstawą całego jego systemu, ale pragnie 
żyć w spokoju nikomu się nie narażając i dlatego nie chciałby wyjawiać 
swych rzeczywistych poglądów li4 . Oczywiście Kartezjusz był przekonany 
o słuszności teorii Kopernika i o tym, że inkwizytorzy b(,'dą zmuszeni 
kiedyś wycofać się ze swego stanowiska, tak jak musiano uznać, zaprze- 
czane niegdyś, istnienie antypodów. 
\Vybieg Kartezjusza został właściwie odczytany przez obie polemi- 
zujące strony, które bezbłędnie i wyjątkowo zgodnie uznały filozofa za 
filar heliocentryzmu. Dodajmy - filar o pierwszorzędnym znaczeniu, 
bo przede wszystkim na gruncie kartezjańskiej opozycji przeciw arysto- 
telizmowi mogła być przyjmowana i rozwijana kosmologia kopernikańska. 
\V ramach konwencjonalnego niejako dialogu wystąpił w 1644 roku 
Wenecjanin Polaccus (Polacco) jako "Antykopernik katolicki"lili. Zwalcza 
on system Kopernika tylko z tego powodu, że sprzeciwia się Pismu św.,.
>>>
42 


-co Polaccus podkreśla szczególnie silnie (assertio 58 i 59), w katolickiej, 
dosłownej jego interpretacji. Nie przytacza natomiast żadnych argumentów 
naukowych. Zabawnie, można powiedzieć, tłumaczy twierdzenia niektó- 
rych heliocentrystów o nieskończoności wszechświata i istnieniu wielu 
światów: uważa, że chodzi tu po prostu o kontynenty: Europę, Azję, 
Afrykę i Amerykę. 
'Vłoski astronom z zakonu jezuitów, Giovanni Riccioli, już samym ty- 
tułem swego obszernego dzieła nawiązał do Ptolemeusza - "ojca geocent- 
ryzmu" 1i8. Dzieło ugruntowało na wiele dziesiątków lat w szkołach kato- 
lickich, a zwłaszcza jezuickich, pogląd o nieruchomej Ziemi spoczywającej 
w samym środku wszechświata i o obiegającym Ziemię Słońcu. Riccioli 
stał się niejako urzędowym autorytetem astronomicznym dla katolickiej 
Europy - katolickim Ptolemeuszem. W stosunku do poprzednich opo- 
zycjonistów heliocentryzmu Riccioli wniósł od siebie stosunkowo niewiele. 
Postępując zgodnie z wytycznymi kongregacji kardynalskiej z lat 1616 
i 1633 Riccioli potępił heliocentrystów za założenie, że pisarze biblijni 
mówiąc o wschodach i zachodach Słońca wyrażali się w sposób nie obo- 
wiązujący, tylko na podstawie wrażeń wzrokowych dostępnych dla pros- 
tych ludzi (ad sensum vulgi nostrique visus). Sam z kolei opowiedział 
się za dosłownym, liter
nym rozumieniem fragmentów, w których jest 
mowa o ruchomym Słońcu i nieruchomej Ziemi. Riccioli oddał mimo- 
wolną przysługę zwolennikom heliocentryzmu, stwierdzając, że Kopernik 
w swoim przekonaniu uważał ruch Ziemi za prawdę, a nie dowolną hi- 
potezę, co było zdaniem Ricciolego, zuchwałym twierdzeniem (arrogan8 
sententia). Dotychczasowi przeciwnicy tej teorii przyjmowali zawsze 
sugestię Osjandra. Riccioli dokonał również, z perspektywy stuletniej, 
Bwego rodzaju podsumowania sporów o heliocentryzm. Wśród przeciw- 
ników, których bardzo liczny poczet otwierał Arystoteles, za najpoważ- 
niejszych uznał Tychona, Claramontiusa, Scheinera, Fromondiego , Tassona, 
Inchofera i Polaccusa. Jako zwolenników wymienił Retyka, Moestlinusa, 
KepIera, Rothmanna, Galileusza, Gilberta, Foscariniego, Didacusa Stu- 
nica, Jakuba i Filipa Lansbergów, Herigoniusa, Gassendiego i Kartez- 
jusza. W innym miejscu (II, 294) dołączył jeszcze nazwiska, Reinholda 
i Heweliusza. 
Podstawowe dzieło Scheinera, tak cenionego przez Ricciolego, ukazało 
się w Pradze w tym samym roku co Nowy Almagest. Książka skierowana 
była imiennie przeciw Galileuszowi, ale zawierała generalną polemikę 
z heliocentryzmem 1i7. Atak przeciw Galileuszowi uzasadniony był faktem, 
że książka była napisana przeszło 20 lat przed datą druku, w latach trzy- 
dziestych XVII wieku, przez jezuitę Krzysztofa Scheinera z kolegium 
w Nysie na Śląsku. Przełożeni zakonu uznali jednak, że dzieło nie stra- 
ciło aktualności, i wydali je opatrując odpowiednimi zaleceniami i wstę- 


-
>>>
43 


pem. Wstęp ten pochodzący od opata praskiego Caramuela, napisany 
w roku 1651, stanowi wypowiedź uaktualniającą książkę. Autor wstępu 
odwołuje się aż do Gemmy Frisiusa i innych heliocentrystów. Niesłusz- 
nie przypisuje Gemmie, który przecież uznawał heliocentryzm tylko za 
naj prawdopodobniejszą z hipotez, usiłowanie przedstawiania tej teorii 
jako prawdy. Zdaniem Caramuela Kopernik wysunął swą teorię tylko 
jako hipotezę! natomiast późniejsi astronomowie, w większości heretycy, 
starają się udowodnić, że Kopernik wysuwał heliocentryzm jako tezę, 
czym niezmiernie krzywdzą wielkiego astronoma. Caramuel wyraża tu 
tendencję, która będzie narastała od drugiej powoły XVII w., odcięcia 
osoby Kopernika od jego późniejszych zwolenników. Przecież Kopernik 
uznawał heliocentryzm tylko za hipotezę, a na to zezwala nawet dekret 
kongregacji kardynałów. Dopiero owi Galileusze, KepIerowie, Lansber- 
gowie i inni mieszają niebo i Ziemię, mącą wszystko! jak pisze Caramuel, 
każąc uważać ruch Ziemi za rzeczywistość. To właśnie heretycy (inno- 
wiercy) są obrOlicami systemu heliocentrycznego, uznawanego przez 
nich za prawdziwy. I to jest druga tendencja rozpowszechniana w XVII w. 
przez katolickich geocentrystów: doktryna heliocentryczna jest here- 
tycka, bo wyznają ją i propagują heretycy! a zwalczają prawowierni 
chrześcijanie. 
Z samej książki Scheinera warto PI:zytoczyć kilka zasadniczych ar- 
gumentów. Przeciwnicy heliocentryzmu uważają za miarodajne świadec- 
two zmysłów, które w sposób oczywisty poucza, że Ziemia stoi, a Słońce 
się porusza. Po swojej stronie mają świadectwo rozumu, który wskazuje! 
że gdyby Ziemia była w bardzo szybkim ruchu, wówczas ludzie by to 
odczuwali. Przeciwnicy heliocentryzmu tłumaczą dosłownie fragmenty 
Pisma św. mówiące o ruchu Ziemi, bo nie ma potrzeby tłumaczyć ich 
inaczej, zwłaszcza wobec tradycji Ojców Kościoła i zaleceń soboru try- 
denckiego. Całkowicie słuszne jest więc orzeczenie kongregacji kardyna- 
łów z 1616 r. W świetle powyższych argumentów założenia Galileusza 
przedstawione w Dialogu o dwóch najważniejszych ukladach świata nie 
mogą być przyjęte. 
Około połowy XVII w. wypowiedzi i całe publikacje związane ze 
sporem o heliocentryzm zaczynają gwałtownie narastać w różnych kra- 
jach Europy, zlewając się w trudną do uchwycenia i opanowania lawinę. 
Nagromadzoną wiedzę o Koperniku podsumoWlIją i udostępniają wy- 
kształconemu ogółowi uczeni encyklopedyści i biografowie. 
Kopernik-astronom znalazł należne sobie miejsce w encyklopedycz- 
nym słowniku matematyków i astronomów opublikowanym przez uczo- 
nego holenderskiego Gerarda Vossiusall 8 . Hasło słownikowe wymienia 
daty życia Kopernika, miejsce urodzenia (Toruniensis Borussus) i stwierdza, 
że teoria heliocentryczna jest w opozycji do Ptolemeusza i Tablic alfon-
>>>
44 


synskich. Teoria ta nie jest zupełnie nowa, bo już w starożytności Fi1olaos 
przypuszczał obieg roczny Ziemi dokoła Słońca, a Heraklides z Pontu 
obrót Ziemi wokół własnej osi. Vossius nie zajmuje żadnego własnego 
stanowiska wobec heliocentryzmu kopernikańskiego, nie krytykując go 
ani nie popierając. Poprzestaje na obiektywnym zreferowaniu, właściwym 
dla hasła encyklopedycznego. 
Ważnym wydarzeniem w dziejach recepcji heliocentryzmu stało się 
opublikowanie w 1654 r. biografii Kopernika napisanej przez Piotra 
Gassendiego li9 . Szkic Gassendiego opróez koniecznego już wówczas zgro- 
madzenia rozproszonej dotychczas wiedzy o naszym astronomie przy- 
nosił istotne uzupełnienia i weryfikacje. 'V porównaniu z biografią Ty- 
chona Brahe, opracowaną aż na 304 stronachI biografia Kopernika pre- 
zentowała się znacznie skromniej zajmując tylko 51 stron. Poza infor- 
macjami o rodzinie l pochodzeniu i studiach Kopernika wiele miejsca. 
poświęcił Gassendi omówieniu zasad heliocentryzmu, posługując się ob- 
szernymi cytatami z dzieła De revolutionibus i pisma J. Retyka N arratiQ 
prima. Bardzo ważnym elementem podkreślonym speejalnie przez 
Gassendiego (a sygnalizowanym tylko przez Ricciolego) było stwierdze- 
nie, że Kopernik wcale nie uważał swej teorii za dowolną hipotezę, tylko 
za odkryte przez siebie prawo natury. Gassendi stwierdził również wy- 
raźnie, że znana przedmowa do wydania De revolutionibus w 1543 r. 
została napisana i wydrukowana wbrew woli Kopernika przez teologa. 
luterańskiego Andrzeja Osjandra l który nadzorował druk dzieła Koper- 
nika w Norymberdze. Sugestie Osjandra o hipotetycznym charakterze 
teorii Kopernika oddziaływały znaeznie, zwłaszcza wśród szerszego grona. 
czytelników nie tyle samego jego dzieła, ile popularnych opracowań do- 
tyczących jego osoby i działalności, dlatego tak ważne było sprostowanie 
Gassendiego. 
Dla badaczy w drugiej połowie XVII w. system heliocentryczny stawał 
się coraz częściej nieodłącznym elementem świato}1oglądu naukowego. 
:Między innymi wypowiedział się w tej sp:rawie również Tomasz Hobbes 
w swym dziele De c01'pore (O ciele), przedstawiającym materialistycznie 
pojmowaną naukę o przyrodzie, a będącym częścią obszernego wykładu 
systemu filozoficznego (Elementa philosophiae, 1655) 80. 


Po drugie przyjmuję z Kopernikicm - pisał Hobbes - że oiała w świeoie większe 
i stałe, przy tym niezmienne. mają swój porządek, tak iż pierwszym jest Słońoe. 
drugim Merkury, trzecim Wenul!, czwartym Ziemia z obiegającym wokół niej księ-" 
życem, piątym Mars, szóstym Jowisz ze swymi satelitami, siódmym Saturn i wreszoie 
na różnych od Słońca odległośoiach gwiazdy stałe. 
My tutaj przyjmujemy wraz z Kopernikiem, że obrót dzienny wynika z ruchu 
Ziemi, który opisuje koło Ziemi krąg porównania dnia z nocą. Pozostałe zaś dwa 
ruchy, z których każdy jest roczny. sprawiają. że Ziemia poru8za się po ekliptyoe tak. 
iż oś Ziemi zawsze pozostaje do siebie równoległa.
>>>
45 


Mimo akceptacji i "roboczego" już wykorzystywania teorii heliocen- 
trycznej przez wielu uczonych spór o heliocentryzm wcale jeszcze nie 
został zakończony. Świadczą o tym chociażby poglądy jezuickiego aEltro- 
noma Atanazego Kirchera. 
Atanazy Kircher (zm. 1680), którego działalność i pisma są dzisiaj 
niemal zupełnie zapomniane, był na swoje czasy znanym uczonym pełnym 
rozmachu pisarski
go, imponującym szerokością horyzontów umysłowych 
i wszechstronnością zainteresowań. Zajmował się w równej mierze mate- 
matyką, fizyką i astronomią, jak starożytnymi językami orientalnymi 
i archeologią. Książka, w której naj szerzej potraktował heliocentryzm 81, 
była rozprawą astronomiczno-matematyczną, ozdobioną na karcie tytu- 
łowej wymownym miedziorytem, dostatecznie informującym o poglądach 
autora. Miedzioryt przedstawiał anioła wskazującego jezuitie (Kirche- 
rowi Y) schemat układu świata według Tychona. A więc Kircher aprobuje 
układ wszechświata Tychona w wersji zmodyfikowanej przez Ricciolego. 
Układ kopernikański autor zdecydowanie odrzuca uważając, że słusznie 
dekrety kongregacji kardynałów zabroniły uznawać go za prawdę. Można. 
tylko przyjąć go jako hipotezę, przy czym, jak sądził Kircher, wcale nie 
jako najprawdopodobniejszą, bo taką jest hipoteza Tychona. Pisząc 
jednak o układzie heliocentrycznym Kircher stwierdził, a w tym względzie 
można mu wierzyć, że przyjęli go wszyscy niemal matematycy niekato- 
Hccy i niektórzy katoliccy, których "zbytnio pióro i umysł świerzbią do 
nowinek" (s. 38). 
Z uczonych niekatolickich heliocentrystą był m. in. znakomity mate- 
matyk, fizyk i biolog angielski Robert Hooke. Spostrzeżenia swoje o wza- 
jemnym przyciąganiu się planet i Słońca zawarł w napisanej w 1670 r., 
a opublikowanej w angielskim oryginale w 1674 r. książce pod znamien- 
nym tytułem Próba udowodnienia ruchu Ziemi przez obserwacje 82. Dla 
naszego tematu najbardziej interesująca jest przedmowa, w której Hooke 
pisze o toczącym się ciągle sporze o heliocentryzm i możliwościach jego 
rozstrzygnięcia. Zdaniem Hooke'a wszystkie dotychczasowe argumenty 
wysuwane za i przeciw są tylko prawdupodobne (probabiles), ale nie 
przynoszą ostatecznego i niepodważonego dowodu. Ludzie światli i uczeni 
skłaniają się ku heliocentryzmowi, inni odrzucają go jako potworny 
(monstrosa opinio) na skutek swej niewiedzy i różnych uprzedzeń. Nie- 
uki, piRał Hooke, którzy porównują księżyc do sera holenderskiego, nie 
są w stanie nawet uświadomić sobie ruchu Ziemi. Hooke ani jednym sło- 
wem nie wspomniał o niezgodnościach heliocentryzmu z Biblią. 
Otto von Guericke w Experimenta nova (ut vocantur) Magdeburgica 
de vacua spatio (167.2) dyskutując wszystkie ówczesne systemy kosmo- 
logiczne przyjął tylko układ Kopernika dający się pogodzić z jego poję- 
ciem o przestrzeni 83.
>>>
46 


Fizyczną prawdziwość heliocentryzmu i, co więcej, jego zgodność 
z Biblią uznawał Piotr Megerlin, p:rotestancki astronom i matematyk,. 
profesor uniwersytetu w Bazylei. Jego System Kopernika udowodniony 
nieodpartymi argumentami i pojednany z teologią 8ł wiele miejsca poświęca. 
zbijaniu zarzutów wynikających z niezgodności heliocentryzmu z Biblią. 
Megerlin sam nie był badaczem, a do zabrania głosu skłonił go prawdo- 
podobnie temperament polemisty. Dlatego przyjmował bez oporów we- 
wnętrznych system helioC'entryczny, poprzestając na powołaniu się na. 
autorytet naukowy Kepiera. Rtwierdzał wprost, że tylko znany dekret 
z 1616 r. spowodował, iż heliocentryzm nie został powszeC'hnie pr'
yjęty. 
Jezuici, ślepo oddani papieżowi (iurata mancipia Romanae Sedis), mieli 
nie dopuszczać do nauczania heliocent:ryzmu w szkołach katolickich. 
ObiekC'je, jakie mają katolicy wobec teorii ruchu Ziemi, są zupełnie bez- 
podstawne, Biblia bowiem tylko w przeności mówi, że "Słońce biega. 
od jednego krańca nieba do drugiego". W uzupełnieniu tej wyraźnie. 
tendencyjnej wypowiedzi trzeba stwierdzić, co przemilczał lVIegerlin,. 
że w szkołaC'h protestanckich również nie uczono wówczas powszechnie. 
heliocentryzmu, a za literalnym tłumaczeniem Biblii opowiadali się 
również liczni pastorzy i pisarze protestanccy, nie tylko katoliccy. 
Tymczasem właśnie -spod pióra katolika wyszła niebawem książka,,. 
która zrobiła ogromną karierę, szeroko l)Opularyzując teorię kopernikań- 
ską. Były to słynne Rozmowy o wielości światów Bernarda de Fontenelle 8 5- 
(Bernard de le Bovier 1657 -1757), utalentowanego pisarza i popula- 
ryzatora nauki. Autor rozważając hipotetycznie możliwość istnienia. 
innych układów planetarnych i kontynuując rozważania Kartezjusza. 
o wielości światów oparł się C'ałkowicie na teorii KOl)ernika. Analizując 
trzy współcze
nie istniejące systemy kosmologiczne eliminuje ptolemejski 
jako zbyt skomplikowany i nie znajdujący potwierdzenia w obserwacjach 
(wykazujących, że Wenus i Merkury krążą wokół SłoMa, a nie wokół 
Ziemi), tychoniański jako niepotrzebną i nieudolną próhę obrony central- 
nego położenia Ziemi, l)rzyjmuje natomiast bez zastrzeżeń układ kOller- 
nikański - jasny, logiczny, zgodny z celową i oszcz
'dną budową Natury. 
I,'ontenelle powtórzył tu podnoszony już przez Kopernika i Wrighta. 
argument, że logkzny system helioC'entryczny najlepiej świadczy o mą- 
drości Stwórcy, argument, który szeroko propagowany będzie później 
w ramach interpretacji zaakC'eptowanego już heliocentryzmu. Myśli 
);'ontenelle'a przez przeszło sto lat nie straciły aktualności, bowiem je-szcze. 
w 1789 r. ukazał się niemiecki przekład dialogów, które do tego czasu 
miały 12 wydań w języku francuskim, -1 - w angielskim, 2 - w rosyj- 
skim i 1 - w polskim. 
Dziełko Fontenelle'a miało zupełnie szczególne znaczenie w dziejach 
recepcji teorii heliocentrycznej. Można powiedzieć nawet, że przyczyniło
>>>
47 


się do spopularyzowania tej teorii i podważenia argumentów jej prze- 
ciwników w większym stopniu niż niejedno dzieło ściśle naukowe, trafia- 
jące do znacznie węższych kręgów czytelników. Rozmowy o wielości 
światów trafiały do salonów i saloników arystokracji i mieszczaństwa,. 
chociażby dzięki modnej i atrakcyjnej formie przekazu - dialogu filo- 
zofa z damą. Ilość wydań i przekładów świadczy najdobitniej, że książka 
długo "nie przeżyła się", a jej postępowy, racjonalistyczny wykład od- 
działywał z równą siłą na trzy pokolenia czytelników. Z drugiej strony 
wieloletnia aktualność treści dowodzi ugruntowania i siły tradycyjnych 
wyobrażeń kosmologicznych. 


3. KOŃCOWY OKRES SPORU O HELIOCENTRYZM 
(OD ROKU 1687 DO KOŃCA XVIII WIEKU) 


\V drugiej połowie XVII w. astronomia i fizyka w Europie dochodzą 
do powszechnie znanych osiągnięć, których ukoronowaniem i niejako 
skodyfikowaniem stało się dzieło Newtona, twórczo rozwijające koncepcję 
Kopernika. 
Newtonowskie })rawo odwrotnie proporcjonalnej zależności siły od 
kwadratu odległości, pozwalające obliczyć z dużą dokładnością prędkość. 
ruchu ciał niebieskich i kształt ich torów, można uważać za punkt zwrotny 
w naukowej akceptacji heliocentryzmu. .W nauce przestała liczyć się 
alternatywa geocentryzmu. 
Nowa wizja świata stworzona przez uczonych XVII-wiecznych nie 
pozostawała już tyłko ich wyłączną własnością. Ogół ludzi wykształco- 
nych opuszczający szkoły średnie i uniwersytety z takimi wyobrażeniami 
o wszechświecie, jakie urabiała filozofia arystotelesowsko-tomistyczna, 
mógł zmienić swe poglądy pod wpływem literatury popularyzującej 
najnowsze zdobycze przyrodoznawstwa, a zwłaszcza tak modnej na prze- 
łomie XVII i XVIII w. filozofii kartezjańskiej. Mógł zmienić, ale nie 
zawsze, a właściwie można powiedzieć, że bardzo rzadko zmieniał. 
Zacięty spór o heliocentryzm toczył się jeszcze i w końcu XVII, 
i w XVIII wieku, ale dokonywało się to na innym poziomie i szczeblu 
niż poprzednio, i inni ludzie w ten spór się angażowali. Dla uczonych 
"niezależnych", nie związanych ze szkołami i nie zobowiązanych do 
wykładania przestarzałych teorii kosmologicznych, spór o heliocentryzm 
był już wówczas bezprzedmiotowy. \Vypowiadali się ciągle jeszcze w obro- 
nie heliocentryzmu, poświęcając temu całe tomy, ludzie, dla których 
najważniejszy był problem pogodzenia tej teorii z Biblią. 
W szkołach, zwłaszcza prowadzonych przez zakony, mówi się o helio- 
centryzmie coraz więcej, wyjaśnia jego zasady, ale nadal traktuje jako 
wygodną dla obliczeń astronomicznych hipotezę, a za jedyny powód
>>>
48 


nieuznawania za tezę podaje sprzeczność z kilkoma fragmentami Biblii. 
Nic dziwnego więc, że nazwisko Kopernika powszechnie już niemal umiesz- 
czane było w popularnych opracowaniach encyklopedycznych, powta- 
rzane z entuzjazmem lub niechętnie, często również z wyraźnym oddzie- 
laniem pobożnego i mądrego matematyka od jego niefortunnej teorii. 
Hasło "Kopernik" znalazło się w olbrzymim wydawnictwie zbierają- 
cym sądy i opinie o najznakomitszych uczonych wszystkich czasów II. 
Czytelnik mógł tam znaleźć nie tylko podstawowe informacje biograficzne 
o Koperniku, ale i odsyłacze z adnotacjami do poszczególnych autorów, 
którzy o nim pisali. 
Dużo miejsca poświęcono również Kopernikowi w tyleż osobliwej 
co ogromnej książce niemieckiej zawierającej życiorysy sławnych ludzi 
ułożone według dni i miesięcy, w których się urodzili 17. Życiorys Koper- 
nika umieszczony został pod dniem 20 stycznia, więc można przypusz- 
czać, że autor poszedł za wersją daty urodzin astronoma podawaną przez 
Włocha Junctinusa (19 stycznia 1472). Kopernika nazwano tu światło- 
ścią i źrenicą matematyki i astronomii (lumen et oculus matheseos et 
astronomiae) i przytoczono w całości napis, jaki znajduje się pod portre- 
tem Kopernika w kościele Św. Jana w Toruniu (Non parem Paulo ...), 
oraz epitafium Kopernika 18. Ziegler wypowiadając się w sprawie inter- 
pretacji fragmentów Biblii mówiących o nieruchornej Ziemi zajął stano- 
wisko na owe czasy postępowe, przyjmując jej alegoryczną interpretację, 
a przez to niesprzeczność z teorią heliocentryczną. 
Ostatni etap sporu o heliocentryzm polegał na wykazywaniu jego zgod- 
ności z Biblią i udowadnianiu, że nie tylko nie prowadzi do porzucenia 
religii i do ateizmu, ale skłania do tym lepszego poznania i czci Boga. 
Była to obrona zwolenników heliocentryzmu przed ata.kami teologów 
skierowanymi na nową naukę i filozofię (philosophia recentiorum), do 
której zaliczano również teorię o ruchu Ziemi. 
Johann Jacob Zimmermann, astronom i miłośnik matematyki, jak się I 
.aam nazwał (Philomathematicus), nadał swej książce reklamowy tytuł 
Pismo święte kopernikanizujące 89 , usiłując w niej udowodnić całkowitą 
zgodność teorii Kopernika z Pismem św. Książka Zimmermanna odbiła 
się szerokim echem w Europie odpowiadając na wiele wątpliwości nur- 
tujących zarówno luterańskich, jak katolickich intelektualistów. Właśnie 
na nią powoływał się jeszcze w drugiej połowie XVIII w. polski encyklo- 
pedysta Józef Andrzej Załuski, uzasadniając zgodność heliocentryzmu 
z Biblią. 
Zimmermann w swoich rozważaniach wychodzi z dwu założeń: 1. te- 
oria Kopernika tłumaczy najdoskonalej ze wszystkich ruchy ciał nie- 
bieskieh. Jedyną obiekcją, jaką można przeciw niej wysunąć, jest nie- 
zgodność z Biblią, 2. ale i ta obiekcja znika, jeśli się rozważy, że Mojżesz 


--
>>>
49 


i inni prorocy pisali o zjawiskach niebieskich językiem ludzi prostych, 
pełnym przenośni i metafor. Nie można zatem w odniesieniu do tych zja- 
wisk rozumieć słów Biblii dosłownie. Zimmermann, luteranin, powołuje 
się nawet na wypowiedź jezuity 
:1iliett Dechabesa, który miał powiedzieć, 
że teoria Kopernika, gdyby się nie sprzeciwiała Pis'fYtu św., mogłaby 
uchodzić za boską, tak jest doskonała astronomicznie. 
Zimmermann nie poprzestał na zwykłej krytyce literalnej interpretacji 
Pisma św. Starając się zbadać filologicznie właściwy sens owych fragmen- 
tów, bierze pod uwagę nie tylko poszczególne zdania, jak np. ów fra- 
gment: "Słońce przeciw Gabaon nie ruszaj się. ..", ale również szerszy 
kontekst, w jakim owe cytaty wyst
pują. Tak więc Zimmermann uznał, 
że przez słowo "słońce" Izraelici rozumieli nie trlko samą tarczę słonecz- 
ną, ale i światło, które ona wysyła, jasność. "Słońce zatrzymało się w czyn- 
ności swojej", to znaczy, że przestało dawać światło. Jakoż w tekście 
Księgi Jozuego, z której pochodzi ów fragment, powiedziane jest, że gdy 
Jozue stanął ze swym wojskiem przed miastem Gabaon, nastąpiły ciem- 
ności i burza gradowa. J ozue wówczas mógł powiedzieć, że słońce za- 
trzymało się w czynności swojej. 
Jeśli tedy Biblię czyta się uważnie i rozważa cały kontekst, a nie tylko 
pojedyncze zdania, i do tego pamięta o metaforycznym stylu wypowiedzi 
pisarzy biblijnych, wówczas znikają, zdaniem Zimmermanna, sprzecz- 
ności z teorią Kopernika. 
'V pierwsz
ch latach XVIII w. musiala istnieć silna opozycja prze- 
ciw heliocentryzmowi w Niemczech, skoro Johann Gabriel Doppylmayr, 
profesor matematyki w Norymberdze, uważał za celowe przetłumaczenie 
na język niemiecki pro kopernikańskiego dziełka Johna Wilkinsa 70. 'Vil- 
kins był bisku})em anglikańskim żyjącym w drugiej połowie XVII w., 
autorem rozpraw matematycznych i astronomicznych. 
Doppylmayr w przedmowie szczególnie podkreśla zalety nowej astro- 
nomii kopernikańskiej opartej na rozumie, a nie tak - jak dotychcza- 
sowe astronomie - tylko na świadectwie zmysłów. Ludzie nie powinni 
mieć żadnych zastrzeżeń do teorii heliocentrycznej, nawet 
eligijnych, 
bowiem pomaga ona poznać i czcić Boga - twórcę harmonijnie zbudo- 
wanych niebios. Nienowa ta myśl, powtórzona tylko przez Doppylmayra, 
coraz więcej znajdowala dróg do świadomości czytelników. 
'V sprawie niezgodności Pisma św. z teorią Kopernika wypowiedział 
się w roku 1714 Ludovico Antonio l\:1urato;ri, duchowny katolicki, znany 
na swoje czasy historyk i pisarz religij ny 71. l\'Iuratori należał do grupy 
księży włoskich sprzyjających ideom Oświecenia i jego poglądy są znacz- 
nie bardziej liberalne niż }anujące w innych środowiskach duchowień- 
stwa katolickiego. Cytowaną przez nas książkę zatytułował przecież 
O zachowaniu umiaru intelektll,aln.ego w sprawach religijnych i poświęcił 


B. Bieńkowska: Kopernik I heliocentryzm... 


4
>>>
50 


ją zwalczaniu wszystkich przejaskrawień, jakie wdarły się do katolic- 
kich obrządków religijnych i katolickiej inte:rpretacji nowożytnej nauki 
i kultury. 
Wystąpienie Muratoriego trzeba ocenić jako swego rodzaju przełom, 
a przynajmniej wyłom, gdyż w ok,resie około stu lat, które upłynęły 
od podobnych akcji Foscariniego i Galileusza, głosy domagające się tłu- 
maczenia alegorycznego sprzecznych z heliocentryzmem fragmentów 
Biblii pochodziły tylko od innowierców. Katolikom dosłowne ich tłuma- 
czenie nakazywały dekrety kongregacji kardynałów z lat 1616, 1620 
i 1633. Tym razem za przenośnym sensem tych fragmentów wypowie- 
dział się pisarz i duchowny katolicki, a co więcej, w imię dobra instytucji 
kościelnej, domagał się nienazywania heliocentrystów mianem heretyków 
i bezbożników: "Jest to bowiem sprzeczne z intencją samego Kościoła, 
o którego umiarkowaniu w tych sprawach świadczą i dokumenty z prze- 
szłości, i my sami tego doświadczamy 72. 
W odniesieniu do owych spornych fragmentów Biblii Muratori przyj- 
mował znane już stanowisko, że Biblia opisuje rzeczy takimi, jakie się wy- 
dają dla oczu, a nie takimi jakie są, zredagowana bowiem według wyobra- 
żeń prostych ludzi, używa potocznego języka, nieprecyzyjnych, ale zrozu
 
miałych sformułowań i często posługuje się przenośnią (figurata sermo). 
Przy takich założeniach łatwo pogodzić przekazy Pisma św. z odkrycia- 
mi astronomów. Ogólne, narzucające się zmysłom, potoczne stwierdze- 
nia Biblii, że Ziemia jest stała i utwierdzona w swych posadach, wcale 
nie sprzeciwia się ruchowi Ziemi, udowodnionemu przez astronomów. 
To samo odnosi się do wyrażeń o ruchu Słońca. 
Wypowiedź Muratoriego nie mogła oczywiście spowodować zasadni- 
czego zwrotu w poglądach na interp)'etację Biblii. Nadal jeszcze wielu 
katolików i protestantów widziało w tych fragmentach oczywisty dowód 
fałszywości teorii Kopernika. Dlatego i luterańscy heliocentryści nie 
ustawali w godzeniu teorii ruchu Ziemi z przekazami Pisma świętego. 
Podobne jak Muratori stanowisko zajął w 10 lat później luteranin 
Krzysztof Haynisch, profesor uniwersytetu w Jenie. .W napisanej po 
łacinie książce Teoria Kopernika nie sprzeciwia się Pismu świętemu 78 
twierdził on, że z naukowego punktu widzenia heliocentryzm przew)'ższa 
inne teorie kosmologiczne, a nie można również sądzić, że jest sprzeczne 
z Pismem św., nie jest ono bowiem autorytetem w kwestiach filozoficz- 
nych i w naukaeh przyrodniczych. Haynisch krótko scharakteryzował 
dzieje sporu o heliocentryzm w Europie zachodniej. Podobnie jak przed- 
tem l\fegerlin, stwierdził on tendencyjnie, jakoby luteranie mieli zawsze 
akceptować teorię Kopernika, a Rzym i katolicy, trzymający się kur- 
czowo litery Biblii, mieli ją zawsze zwalczać. Ta niezgodna z rzeczywis- 
tością! typowo propagandowa teza lansowana była przez luterańskich
>>>
51 


heliocentrystów dla zdeprecjonowania uczonych katolickich i przez ka- 
tolickich geocent
ystów (np. Caramuel) dla skompromitowania teorii 
Kopernika jako heretyckiej, bo bronionej przez heretyków. 
W latach trzydziestych XVIII w. i później spó
 o system heliocen- 
tryczny jeszcze nie zamierał, ukazywały się więc na ten temat wciąż nowe 
publikacje. Coraz częściej przebija w tych wypowiedziach łączenie helio- 
centryzmu z całym kompleksem zagadnień nowożytnej filozofii kartez- 
jańskiej i nowożytnych nauk przyrodniczych. Heliocentryzm stał się 
bowiem jednym z nieodłącznych elementów nowego światopoglądu nauko
 
wego propagowanego przez Oświecenie, opór zaś, jaki stawiały mu śro- 
dowiska konserwatywne, musiał łączyć się z oporem p;rzeciw całej nowej 
nauce, bardzo silnym jeszcze w latach siedemdziesiątych tego wieku. 
W 1728 r. astronom holenderski P. Horrebow opublikował szereg 
naukowych dowodów rocznego obrotu Ziemi wokół Słońca pt. OopernicU8 
triumphans seu de parallaxi orbi annui tractatu8 epistolaris. W 1730 r. 
wyszła w Królewcu rozp
awka K. T. Marquarta sprzeciwiająca się teo;rii 
Kopernika. W 1740 r. T. Semler wydał w Halle książkę, w której wystę- 
pował w obronie teorii o ruchu Ziemi (Qua systema terrae motae defenditur 
et reliqua systemata confutantur). W 1754 r. jezuici wydają w Rzymie 
;rozprawę usiłującą wykazać fałszywość heliocentryzmu na podstawie 
fragmentu z Księgi Jozuego. W 1765 r. ukazuje się w Paryżu publikacja 
Examen des systemes du monde, ou l'on discute quel 68t le veritable ... odrzu- 
cająca system Kopernika. Jeszcze w roku 1768 Beda Mayr wydał w Dillin- 
gen rozprawę, w której udowadniał, że teoria heliocentryczna wcale nie 
sprzeciwia się sensowi Pisma św. (Dissertatio de Oopernicano mundi sys- 
temate, qua illud nequaquam cum sensu Scripturae sacrae pugnare asse- 
ritur). 
W 1761 r. Michał Łomonosow, opisując wyniki obserwacji planety 
Wenus, zamieścił rozprawę w obronie heliocentryzmu. Dodał ;również 
fraszkę o kucharzu, który rozsądził spór astronomów refleksją, że nigdy 
nie kręci się ognia koło pieczeni, tylko pieczeń wokół ognia. Było to lite- 
rackie opracowanie wcześniejszej już, obiegowej metafory (przytaczanej 
m. in. przez 'Vrighta). Łomonosow nie był zresztą pierwszym zwolenni- 
kiem i propagatorem heliocentryzmu w Rosji, ale był najwybitniejszym. 
Już w drugiej połowie XVII w. kijowianin Epifaniusz Sławinie{'ki (wraz 
z innymi) przetłumaczył na język rosyjski dzieło J. Le Blaeu Theatrum 
orbis terrarum. Przekład ten pozostał jednak w rękopisie i nie odegrał 
większej roli w popularyzacji heliocentryzmu. "r 1707 r. wydano w Mos
 
kwie dużą mapę nieba zawierającą m. in. portret Kopernika i schemat 
jego systemu. Była to jednak akcja odosobniona. ,,y wieku XVII i w po- 
czątkaeh XVIII w. w nauce i nauczaniu rosyjskim wszechwładnie pano- 
wał geocent;ryzm.
>>>
52 


W tym zakresie, podobnie jak w całym życiu umysłowym Rosji, prze- 
łom przypada na czasy panowania Piotra .Wielkiego. Dużą rolę odegrała 
tu powołana w 1725 r. Akademia 
auk. Atmosfera na tyle uległa zmianie, 
że w 1722 r. pracujący w Rosji francuski astronom Bernoulli mógł wy- 
stąpić publicznie przeciwko atakom na heliocentryzm ze strony synodu 
prawosławnego. W 1730 r. poeta A. D. Kantemir dokonał przekładu 
dziełka Fontenelle'a i opublikował go w 1740 r. Drugie wydanie tej sa- 
mej książki ukazało się w 1761 r. W drugiej połowie XVIII w. już wielu 
uczonych rosyjskich, jak Sojmonow Dimitriew, Mamonow i oczywiście 
Łomonosow, propagowało poglądy heliocentryc,zne. Reforma szkół z 1786 r. 
wprowadziła nauczanie heliocentryzmu do programów szkolnych. 
Recepcja teorii heliocentrycznej w Rosji przebiegała wiec podobnymi 
etapami jak w Europie zachodniej, ale znacznie później i początkowo w nie- 
porównywalnie węższym zak).'esie. Dopiero czasy Piotra Wielkiego przy- 
niosły korzystne zmiany. Podobne również istniały ośrodki opozycji: 
Kościół prawosławny, bardziej konserwatywny niż katolicki, i Kościoły 
ewangelickie oraz mniej liczne niż na Zachodzie i dłużej przesiąkni
te 
nauką Arystotelesa wyższe uczelnie duchowne w Kijowie i Moskwie. 
O ile mocne były ośrodki opozycji, o tyle nikłe były do początków XVIII w. 
ośrodki twórczej myśli naukowej 74. 
W połowie XVIII w. ukazała się dopiero, napisana w końcu XVII w., 
pierwsza poetycka pełna aprobata heliocentryzmu zamieszczona w po- 
emacie francuskiego kardynała l\lelchiora de Polignac. Poemat skierowany 
był przeciw nowożytnej filozofii nawiązującej do materializmu epiku- 
;rejskiego i lukrecjańskiego 76. Polignac zreferował założenia trzech sys- 
temów: Ptolemeusza, Kopernika i Tychona, i zdecydowanie opowie- 
dział się za systemem kopernikańskim. Uznał go bowiem za prawdziwy, 
zgodny z prawami natury i trafny (Verum est naturae concors perque 
omnia gressu I Ire pari felix nostri doctrina Borussi). Brak zastrzeżeń 
Polignaca wobec heliocentryzmu spowodowany był nie tylko wielkim 
rozwojem astronomii i fizyki, które naukowo potwierdziły tezę Kopernika. 
Przyczyniło się do tego również ideologiczne zwycięstwo heliocentryzmu 
w wielkim sporze o jego zgodność luh niezgodność z Biblią. 
W drugiej połowie XVIII w. w znacznej większości kulturalnych 
środowisk katolickich zwyciężyło alegoryczne tłumaczenie Biblii, jakie 
proponował Muratori, tłumaczenie, które pozwoliło przejść do porządku 
dziennego nad sprzecznościami heliocentryzmu z literą Biblii. Z pomocą 
przyszedł również znany dekret Benedykta XIV. Środowiska te rychło 
wpisały się niejako w nowy układ wyobrażeń o wszechświecie i wy- 
korzystując osiągnięcia astronomii i fizyki rozpoczęły z kolei propa- 
gowanie ich jako dowodów mądrości Boga i harmonijnej budowy 
Natury 78.
>>>
53 


4. PROBLEMATYKA HELIOCENTRYZMU W SZKOŁACH EUROPEJSKICH 


Podręczniki szkolne, ze względu na swoje pochodzenie i przeznacze- 
nie, stanowią zupełnie odrębną kategorię źródeł i dlatego muszą być 
rozpatrywane oddzielnie. Materiały szkolne ze swej istoty mają charak- 
ter wtórny, odtwórczy, przy czym propagują twierdzenia ogólnie uznane, 
przyjęte i wkomponowane w istniejący system wiedzy, a nie najnowsze 
odkrycia naukowe. Oczywistą jest rzeczą, że programy szkolne zmieniały 
się znacznie wolniej niż świadomość najwybitniejszych uczonych. 
Z drugiej strony wiadomości nabyte w szkołach stanowiły podstawo- 
wy zasób wiedzy i wyobrażeń przeciętnego wykształconego człowieka. 
Dlatego nie można badać zmian świadomości kulturalnej społeczeństwa 
bez p:rześledzenia treści nauczania. W odniesieniu do heliocentryzmu 
sprawa była dodatkowo skomplikowana ze względu na jego aspekt świa- 
topoglądowy, szczególnie ważny dla szkół w okresie, gdy za naczelne 
zadanie nauczania astronomii uznawano uświadomienie sobie własnej 
małości i kruchości przy potędze i dobroci Boga 77. Nauczaniu astronomii 
przyświecały więc przede wszystkim cele religijne, a nie poznawcze. Stwier- 
dzenie to odnosi się oczywiście zarówno do szkół katolickich, jak różno- 
wierczych, dlatego w przyjmowaniu heliocentryzmu przez szkoły obu 
tyeh kręgów w Europie nie będziemy obserwowali (zwłaszcza w okresie 
wcześniejszym) istotnych różnic. O różnieach decydował wówczas przede 
wszystkim poziom nauczania w poszczególnych ośrodkach oraz, i to 
było najważniejsze, indywidualne poglądy pedagogów. Nie przekreśla to 
jednak istnienia tendencji i pewnych kierunków ogólnych. Ogólnie też 
można stwie:rdzić, że podręczniki szkolne, które w początkowym okresie 
sporów o heliocentryzm nie wspominały o tej teorii, z biegiem czasu 
zaczynają ją krytycznie referować, później stawiać na równi z innymi 
hipotezami, aż do całkowitego jej uznania i wyniesienia ponad systemy 
Ptolemeusza i Tychona. 
Spróbujemy prześledzić ten proces na przy kładzie kilkunastu wybra- 
nych z ogromnej ilości istniejących podręczników szkolnych filozofii, 
astronomii i geografii, fizyki czy matematyki. 
Podręcznik Włocha A. Piccolominiego z 1579 r. 78 oparty hył na śred- 
niowiecznym kompendium astronomii planetarnej Sphera Jana de Sacro- 
bosco i nie wspominał nawet o Koperniku i jego teorii. 
W podręczniku fizyki z 1598 r. 79 czytamy już: "Byli tacy, którzy 
uważali, że niebo stoi, a Ziemia się obraca, ale ich zdania jako zupełnie 
fałszywego nie ma potrzeby zbijać... Ziemia nieruchoma spoczywa. 
w środku wszechświata, który nazywa się centrum... To zdanie, ponieważ 
poparte jest Pismem świętym, nie powinno być dla nikogo wątpliwym. 
Powiada bowiem Ekklezjastes: Ziemia stoi, Słońce wstaje i powraca.
>>>
64 


ł. 


do swego miejsca... W sprawach nieba trzeba raczej wierzyć Mojżeszowi 
niż filozofom". 
Późniejsze podręczniki T. Blebejusa (1611)80 i A. Deusinga (Oosmo- 
graphia catholica, 1642) również wykładały jedynie system geocen- 
tryczny. 
Do teorii Kopernika jako przedmiotu studiów nawiązał Jakub Balde, 
poeta alzacki, jezuita. W utworze poświęconym znajomemu studentowi 
wzywa go do porzucenia ksiąg i uczenia się praw przyrody z niej samej. 
Dlatego zaprasza chłopca na wycieczkę w góry, skąd najłatwiej obserwo- 
wać rozległy krajobraz. Nie powinno zatrzymać go w domu 'rozważanie 
nad twierdzeniem Kopernika o nieruchomości niebios ani nad powiedze- 
niem Archimedesa o niezacieraniu jego kół zak.reślonych na piasku 81. 
Balde był przeciwnikiem teorii heliocentrycznej, czemu dał wyraz w po- 
emacie Sen życia ludzkiego, przetłumaczonym na język polski już w po- 
łowie XVII w. 
Wyraźne i jednoznacznie negatywne wobec heliocentryzmu stano- 
wisko zajął podręcznik jezuity Kaspra Schotta, profesora katolickiego 
uniwersytetu w \Viirzburgu 82. Schott wyłożył podstawowe zasady helio- 
centryzmu (środkowe położenie Słońca wś;ród planet, trojaki ruch Ziemi), 
ale oczywiście się z nim nie zgadzał, jako główny argument podając znane 
dekrety z lat 1616 i 1633. Swój pogląd na układ wszechświata Schott 
zawarł w słowach: "Słońce krąży prawdziwie i w sposób sobie właściwy 
dokoła Ziemi od wschodu przez południe na zachód ..." 
Obszerniej polemizował w swoim podręczniku z heliocentryzmem 
i jego zwolennikami jezuita Piotr Galtruche 83 . Wymienia on z uznaniem 
Kopernika jako twórcę tablic astronomicznych, ale przyjmuje układ 
geocentryczny, przyznając Słońcu roczny ruch po ekliptyce dokoła nie- 
ruchomej Ziemi. Chociaż hipoteza Kopernika. zdaniem Galt;ruche, tłu- 
maczy wiele zjawisk niebieskich, to przecież ogromny ciężar Ziemi nie 
wydaje się skłonny do ruchu. Bardziej jest prawdopodobne, że Ziemia 
jako najcięższa znajduje się w samym środku wszechświata. Ziemia 
ponadto jest ciałem magnetycznym, które nie może obracać się wokół 
własnej osi. Do tego jeszcze świadczy przeciw ruchowi Ziemi autorytet 
Pisma św., silniejszy od każdego innego argumentu. Kilka fragmentów 
Biblii sprzeciwiających się heliocentryzmowi jego zwolennicy naginają 
do innego sensu. Z tego powodu i sama doktryna o ruchu Ziemi, i jej 
najgorętszy wyznawca Galileusz zostali potępieni przez inkwizycję rzym- 
ską. A następcy Galileusza, których nie brakuje, to - jak pisał Gal- 
t;ruche - ludzie mędrkujący na pokaz albo heretycy gardzący Kościo- 
łem rzymskim. Nikt zdrowy na umyśle nie poprze ich zdania wb;rew 
tradycji wieków i świadectwom rozumu, ale i nikt też nie uchroni się 
przed zarzutem herezji, jeśli będzie uznawał heliocentryzm. 


G
>>>
55 


Groźby, jakie przesyłał Galtruche i wielu jemu podobnych pod adre- 
sem aktualnych i przyszłych zwolenników heliocentryzmu i w ogóle no- 
wożytnej nauki przyrodniczej, nie były pogróżkami bez pokrycia. Na 
tej podstawie nawet w obrębie środowisk katolickich wzajemnie się oskar- 
żano i składano donosy. Historyk zakonu pijarskiego Jan Buba podaje 84 , 
że w 1641 ,. Mario Sozzi zadenuncjował przed florencką inkwizycją kilku 
pijarów propagujących wyniki badań naukowych Galileusza. Treść owego 
donosu cytowanego w przekładzie polskim przez Bubę brzmi następu- 
jąco: 


Ojciec Franciszek od św. Józefa (Michelini) uznaje za prawdę i publicznie nauoza., 
że wszystkie rzeczy składają się z atomów, a nie z materii i formy, jak twierdzi Arysto- 
teles i inni. Uznaje też za prawdę, że Ziemia się porusza, a Słońoe 8toi nieruchomo, 
potwierdzająo tym naukę Galileusza... także ojoowie Ambroży, Kle
n8, Karol 
oraz Anioł i jego koledzy to 8amo utrzymują. Wymienieni ojcowie wynoszą się ponad 
innych ojców uważająo siebie za bardzo mądrych i rozumnych... a innyoh za igno. 
rantów. 


Donos ten miał stać się m. in. przyczyną kasaty zakonu pijarów 
w 1646 r., reaktywowanego dopiero w 1669 r., pośrednio świadczy on 
jednak, podobnie jak inne materiały przytaczane przez Bubę, o wczesnych 
próbach wprowadzenia heliocentryzmu do programów nauczania w szko- 
łach pijarskich. 
W tym samym 1661 roku, w którym ukazał się podręcznik Galtruche, 
pod kierunkiem jezuity Jana Zimmermanna, profesora fizyki w kolegium 
w Ołomuńcu, uczniowie referowali tezy astronomiczne dotyczące Słońca, 
które później zostały opublikowane 81i . Jedna z tez głosiła: "Miejsce Słońca 
nie jest w środku wszechświata... naukę pitagorejczyków o miejscu 
Słońca w środku świata wydobył na jaw Mikołaj Kopernik z taką skutecz- 
nością, że pozyskał wielu znakomitych zwolenników. Ich gruntowną 
i mądrą krytykę znajdziesz w Almageście nowym ojca Ricciolego". 
Inne tezy geograficzno-astronomiczne referowali w roku 1662 ucz- 
niowie profesora Jakuba Schnitzlera w luterańskim uniwersytecie w Wit- 
tenberdze 8ł1 . Stwierdzały one, że Ziemia jest nieruchomą kulą znajdu- 
jącą się dokładnie w samym środku wszechświata. O nieruchomości Ziemi 
trzeba sądzić na podstawie świadectw Biblii i doświadczenia zmysłów, 
zwłaszcza zmysłu wzroku. Niemniej są jeszcze ślepcy, którzy tego nie 
widzą i obstają przy poglądzie o ruchu Ziemi. Drugim charakterystycz- 
nym przykładem jest rozprawa broniona na tym samym uniwersytecie 
w 1670 r. przez wrocławianina Jana Kurtzmana, który sprzeciwiał się 
poglądom Kepiera, Galileusza i Lansberga, wyśmiewał Gassendiego, a po 
przekonywające dowody matematyczne odsyłał słuchaczy do Almagestu 
Ricciolego 87 (nb. trudno o lepszy przykład międzywyznaniowej współ- 
pracy geocentrycznej).
>>>
56 


W jezuickim kolegium w Clermont urządzono w 1663 r. rodzaj kon- 
kursu matematycznego dla uczniów na temat udowodnienia nieprawdzi- 
wości teorii Kopernika 88. 
W jezuickim kolegium w Bolonii wystawiono w 1680 r. prawdopodob- 
nie dialog sceniczny Dialogo contro il sistema CopernicatW 89. 
Jako wyciąg z podręcznika astronomii mogą być potraktowane notat- 
ki z wykładów prowadzone przez nie znanego z nazwiska Polaka studiują- 
cego w uniwersytecie paryskim w 1686 1'.90, z których kilkanaście stron 
poświęconych jest problematyce heliocentrycznej. W notatkach znajdu- 
jemy wytłumaczenie zasad heliocentryzmu (nazywanego tu hipotezą 
Kopernika) na podstawie obszernego cytatu z De revolutionibus I, 10. 
Następnie zebrane są zarzuty przeciw heliocentryzmowi i odpowiedzi 
na te zarzuty. Widocznie była to stała praktyka wykładu różnych teorii 
kosmologicznych bo w analogiczny sposób o})racowana została hipoteza 
Tychona oraz tak zwana półkopernikańska polegająca na kombinacji 
układów Tychona i Kopernika, uznana przez autOl'a za najdoskonalszą. 
Student nie aprobując w })ełni systemu Kopernika rzeczowo jednak i su- 
miennie wypisał wszystkie wypowiedzi pro i contra heliocentryzmowi, 
zamieszczając również obiegową już wówczas anegdotę, że gdyby Słońce 
krążyło, a nie Ziemia, to tak jakby nieumiejli'tny kucharz obracał piec 
dokoła pieczeni zamiast odwrotnie. Uteracką postać fraszki nadał aneg- 
docie dopiero Łomonosow. 
'V notatkach polskiego studenta czytamy, że Galileusz słusznie wytłu- 
maczył przypływy i odpływy morza (situs maris) jako skutek nierówności 
połączonych ze sobą ruchów Ziemi - dziennego i rocznego, a zatem trze- 
ba je przyjmować Dl. Czytamy tam też wiele słów podziwu i uznania dht 
zasług astronomicznych Kopernika. Autor nie stwierdził jednak wyraź- 
nie, czy sprzeciwiające się heliocentryzmowi fragmenty Biblii trzeba 
thlmaczyć dosłownie, czy przenośnie, chociaż szeroko sili' o tych frag- 
mentach rozwodził. Poznany pośrednio w ten sposób program paryskich 
wykładów z 1686 r. jest, mimo wszystkich ograniczeń, o wiele nowocześ- 
niejszy niż treść wykładów uniwersytetu królewieckiego, o której można 
wywnioskować z opublikowanej w 1688 r. dysputy O przyczynach różnego 
porządku między planetami (Dissertatio astrono'mira de causis diversi inter 
planeta8 ordinis). Dysputa opracowana pod kierunkiem luterańskiego 
profesora Michała Hoynoviusa powoływała się na obserwacje i obliczenia 
zawarte w De revolutionibus, ale krytykowała kopernikański układ planet 
wyłożony przez KepIera w EpitO'inae ast1'onomiae Copernicanae. 'V roz- 
dziale IX dysputy, gdzie jest mowa o okresach obiegu planet wokół Ziemi, 
podano, że Słońce na swój :roczny obieg potrzebuje całego roku. Jest to 
wi
c oczywisty geocentryzm. 
Podręcznik astronomii używany w szkołach p:rotestanckich na prze-
>>>
51 


łomie XVII i XVIII W. IIII zajmuje bardzo powściągliwe stanowisko wobec 
znanych ówcześnie teorii kosmologicznych: antycznej (to jest arysto- 
telesowsko-ptolemejskiej), kopernikańskiej, tychonowskiej i mieszanej 
kopernikańsko-tychonowskiej. \Vszystkie je uważa za hipotezy astro- 
nomiczne, z których teoria Tychona najbardziej przemawia do zmysłów 
i nie jest sprzeczna z Biblią, teoria zaś Kopernika jest bardziej racjo- 
nalna. 
\V r. 1713 ukazało się pierwsze wydanie podręcznika matematyki, 
obejmującego również fizykę i astronomię, napisanego przez Chrystiana 
Wolffa (zm. 1754)93, protestanta, głośnego na swoje czasy filozofa, ma- 
tematyka i metodologa nauki nowożytnej. Jako pierwszy wprowadził 
on do podręcznika przeznaczonego dla młodzieży szkolnej całkowicie. 
i bez zastrzeżeń system heliocentryczny, tłumacząc alegorycznie owe 
sporne fragmenty Biblii. Wolff odrzucał system planetarny Tychona 
jako nieprzydatny naukowo, nie mogący wytłumaczyć zjawisk niebie- 
skich. Wyłożył obszernie prawdziwy według niego układ koperni- 
kański, dodając ciekawą uwagę marginesową (scholion) zawierającą jego- 
własną interpretację sprzecznych z heliocentryzmem fragmentów Biblii. 
Zazwyczaj przytacza się, pisze Wolff, miejsce z Księgi Jozuego mówiące, 
że Słońce zatrzymało się na rozkaz tego proroka. Ale jeśli zastanowimy 
się, co Jozue rozumiał przez zatrzymanie się Słońca, to dojdziemy do prze- 
konania, że pragnął tylko, aby Słońce i Księżyc nie zmieniały swego 
położenia wzgl
dem Ziemi. Zatem nie można sądzić z tego tekstu o rze- 
czywistym ruchu Słońca dokoła Ziemi, jeśli się go właściwie (recte) inter- 
pretuje. Obiekcją przeciw heliocentryzmowi jest też fragment z Księgi 
Ekkłezjastes 1, 5 mówiący, że Słońce zachodzi, powraca do miejsca swo- 
jego i znów tu wschodzi. Pismo św. nie podając nigdzie definicji wschodu 
i zachodu Słońca posługuje się okreśłeniem potocznym. Kiedy patrzymy 
na wschód SłOI1ca, widzimy tylko, że Słońce wyłania się zza horyzontu. 
Kiedy zatem Pismo mówi: "Słońce wstaje i kładzie się", to sens tego 
jest taki, że Słońce, które sie tylko skryło I teraz jest widoczne na horyzon- 
cie, i poprzednio widoczne znów się kryje za horyzontem. Również okre- 
śłenie "powraca do swego miejsca" nie znaczy nic innego jak tylko to, 
że Słońce skrywszy się okazuje się na wschodzie na skutek tego, że Ziemia 
stale zmienia wobec niego swe położenie. 
Przełomowe i bardzo ważne w dziejach recepcji heliocentryzmu sta- 
nowiRko \\1" olffa nie zyskało oczywiście rychłej jednoznacznej akceptacji 
nawet w jego kręgu wyznaniowym. 
W roku 1717 Paweł Dalcke rodem z Elbłąga, student uniwersytetu 
w Wittenberdze, jednego z głównych ognisk luteranizmu, ogłosił rozprawkę 
wypowiadającą się przeciwko liberalnemu tłumaczeniu Biblii i godzeniu 
jej z teorią heliocentryczną9ł. Dalcke przed rozpoczęciem studiów w Wit-
>>>
.58 


tenberdze uczył się w gimnazjum w Toruniu pod kierunkiem profesora 
Fryderyka Bornmanna matematyka, zwolennika heliocentryzmu i no- 
wożytnej filozofii. 
Rozprawa Dalckego jest polemik
 ze stanowiskiem Bornmanna, 
któ;ry twierdził, że założenie istnienia nieskończonej ilości światów wcale 
nie jest sprzeczne z Biblią. Sam tytuł rozprawy Dalckego dostatecznie 
informuje o jej zawartości: Krótkie i przejrzyste udowodnienie zarówno 
,tego, że kwestię o istnieniu wielości światów należy rozstrzygać nie na pod- 
stawie filozofiiI ale Pisma śW' 1 jak i tego, że bluźnierstwem jest twierdzenie, 
iż Pismo św. w sprawach filozoficznych wypowiadalo się w sposób potoczny 
i zrozumialy dla ludu. Przez sprawy filozoficzne Dalcke ruzumiał zgodnie 
z ówczesn
 terminologi
 również zagadnienia astronomiczne. Dalekie mu 
były tendencje oddzielania prawd naukowych od religii I nW'tuj
ce wów- 
czas postępowe środowiska zarówno katolickie, jak protestanckie. \V jego 
pojęciu Pismo św. nigdy nie miało wi
kszych wrogów niż obecni filozo- 
fowie, nadęci ludzk
 m
drości
 (humana sapientia turgentes). Do tych 
filozofów zaliczał zwolenników Kopernika i Kartezjusza, którzy ich prze- 
kładaj
 nad Pismo św. Następnie Dalcke występował przeciwko przenoś- 
nej interpretacji Biblii sprzeciwiaj
cej się teorii o ruchu Ziemi i istnieniu 
wielu światów. Polemizował z omawian
 poprzednio ksi
żk
 Zimmer- 
manna, twierdz
c, że chrześcijanin nie może przyj
ć założenia, iż Bóg 
przemawiał przez pisa,rzy biblijnych w jednych sprawach potocznie, do- 
stosowuj
c słowa do wyobrażeń prostego ludu, a w innych ściśle i rzeczo- 
wo. Dalcke był p;rzeciwnikiem heliocentryzmu tylko z tego tytułu, że 
sprzeciwia się on Biblii. Ubolewał, iż wielu matematyków nie liczy się 
zupełnie ze świadectwem Pisma i hipoteza Kopernika zapuściła głębokie 
korzenie w ich umysłach. Swoje wywody zakończył słowami, że on sam 
wierzy tylko Biblii, a co jej się sprzeciwia, jest bezbożne i bluźniercze. 
Równolegle z fanatyczn
 niejednolQ'otnie walk
 przedstawicieli obu 
kręgów wyznaniowych z teori
 heliocentryczn
 utrzymywało się wśród 
nich ogólne uznanie dla zasług naukowych Kopernika, nie słabn
ce na- 
wet w połowie XVIII w., kiedy łatwo mogły go zaćmić późniejsze sławy 
naukowe. Przykładowo można wymienić zarys astronomii Weidlera 'll ', 
wydany w tej samej Wittenberdze w tymże 1741 roku, w którym autor 
zamieścił lQ'ótk
 biografię polskiego astronoma i zarys jego teorii, nie 
wYI'ażaj
c wobec niej własnego stanowiska. Pijarski podręcznik historii 
powszechnej opublikowany w 1739 r. wśród naj znakomitszych uczonych 
XV! w. wymienił Domenica z Bononii i jego ucznia Mikołaja Koper- 
nika 96. 
Miar
 uznania dla Kopernika i jego dzieła może być mowa wygło- 
.szona w roku 1743, w dwusetn
 rocznicę śmierci uczonego, przez Jana 
Christiana Gottscheda 97 1 wówczas profesora filozofii w Lipsku, który
>>>
59 


już znacznie wcześniej dał się poznać jako zwolennik teorii heliocentrycz- 
nej. Jeszcze w 1729 r. ogłosił w Gdańsku i dedykował gdańskiej radzie 
miejskiej rozprawkę polemiczną skierowaną przeciwko de la Jonchere'owi, 
.autorowi broszury udowadniającej nieruchomość Ziemi 98 : Gottsched uwa- 
żał za absurd występowanie przeciw heliocentryzmowi w tyle lat po 
-odkryciach Newtona, kiedy już wszyscy astronomowie przyjmują nową 
teorię, a i coraz liczniejsi teologowie zaczynają się z nią zgadzać. W od- 
powiedzi na twierdzenie Jonchere'a, że nie można ani fizykalnie, ani 
geometrycznie udowodnić ruchu Ziemi, Gottsched wskazywał na analogie 
z ruchem Księżyca i innych planet i powoływał sili' na autorytet takich 
uczonych, jak J. Bernoulli. Zarzut niezgodności tego systemu z Biblią 
uważał Gottsched za całkowicie bezpodstawny. 
Jubileuszową mowę wygłosił w auli uniwersyteckiej w Lipsku pod- 
czas specjalnie zorganizowanej u;roczystości, na którą przybyło wielu 
dostojników, m. in. elektor saski August, ówczesny 
ól Polski. Jeszcze 
w tym samym roku przemówienie Gottscheda ukazało się jako osobna 
publikacja w starannej szacie graficznej. Na odwrocie karty tytułowej 
widniał cytat ze wspomnianego już poematu M. de Polignaca, a frontyspis 
stanowił miedzioryt przedstawiający dwa amorki trzymające tablice ze 
schematem systemu heliocentrycznego. 
Gottsched przedstawił w pięknej mowie dzieje teorii heliocentrycznej 
od jej antycznych prekursorów poprzez właściwego odkrywcę - Koper- 
nika - i następnie Galileusza, KepIera, Kartezjusza, Heweliusza, Huygen- 
sa aż do Newtona. 'V tym szeregu Gottsched przyznał Kopernikowi 
miejsce szczególne, bo ogłosił go właściwym odkrywcą prawdziwego sys- 
temu świata i porównal z Kolumbem, co zresztą było często stosowaną 
paralelą. 'Vspominając o ojczyźnie wielkiego astronoma Gottsched wy- 
raźnie stwierdził, że pochodził z Torunia w polskich Prusach. Jeszcze 
w połowie XVIII w. była to kwestia bezsporna. Anachroniczny mit nie- 
mieckości Kopernika zacznie rozwijać się intensywnie dopiero przy końcu 
XVIII w. w związku z przyłączeniem do Prus (w zmieniającym się właśnie 
znaczeniu terminu "Prusy") polskich ziem północnych i zachodnich oraz 
z utratą niepodległości państwa polskiego w 1795 r. Te fakty polityczne 
umożliwiły długotrwałą indoktrynację nonsensownej historycznie tezy, 
której pierwszy odosobniony jeszcze sygnał w roku 1755 (por. s. 123, 191) 
wyrósł prawdopodobnie na fali antypolskiej propagandy! rozszalałej 
w Prusach Królewskich, jak stwierdza St. Herbst, po wypadkach toruń- 
skich 1724 r. 
W świadomości autorów piszących o Koperniku do połowy XVIIIw. 
był on, zgodnie z prawdą, Polakiem w rozumieniu przynależności pali- 
stwowej i akceptacji związków z Polską jego bliższej ojczyzny (można 
powiedzieć - regionu) - Prus Królewskich. W sensie przynależności
>>>
60 


do bliższej ojczyzny był Prusakiem, tak jak to rozumiano w XV - XVIII w. 
w odniesieniu do Prus Królewskich (BorussusI Prussus, Thoruniensis). 
Jeśli np. M. Adam w początku XVII w. zaliczył go do filozofów germań- 
skich, to nie oznaczało to wcielenia do narodowości niemieckiej, lecz 
tylko reminiscencje starożytnej terminologii geograficznej, która wschod- 
nie granice Germanii rozciągała aż do \Visły. Terminologia ta, używana, 
zresztą ;również przez polskich geografów i historyków XVI - XVII wieku, 
absolutnie nie identyfikowała pojęć Germania - Niemcy, Germanus _ 
Niemiec. 
Problem przypisywania Kopernikowi narodowości niemief'kiej jas- 
k;rawo wystąpił już w biografii astron{\ma napisanej p
zez G. Ch. Lichten- 
berga i ogłoszonej w 1797 r. Lichtenberg zaliezył tam Prusy Królewskie 
do prowincji niemieckich, a Kopernika kreował oczywiście Niemcem". 
Rozwój nauk przyrodniczych i matematycznych w wiekach XVII 
i XVIII potwierdził wielokrotnie słuszność teorii ruchu Ziemi. Do osiąg- 
nięć tych nauk nawiązał J ohann Leonhard Rost, autor podręcznego atlasu 
nieba popularyzującego heliocentryzm i nowożytną astronomię 100. Sys- 
tem Kopernika uważał Rost za prawdziwy, zgodny z fizyczną rzeczy- 
wistością, czemu dał wyraz nawet w tytule rozdz. 51 omawiającego teorię 
Kopernika: "O prawdziwym układzie świata, czyli o systemie koperni- 
kaliskim" (Von dem wahren 'Velt-Gebaude oder dem Systemate Coper- 
nicano ). 
Inaczej jeszcze referował zagadnienie heliocentryzmu podręcznik 
fizyki i astronomii z 1746 r. przeznaczony dla szkół jezui('kich na terenie 
Austrii JOl. Hauser, autor podręcznika, powtórzył tu obiegową wersję 
europejską (spopularyzowaną w Polsce dopiero w okresie Oświecenia) 
o trwającej 26 lat profesurze Kopernika w Rzymie. Referując historię 
heliocentryzmu wspomniał o jego anty('znych prekursorach oraz kont y"' 
nuatorach aż do Newtona włącznie. Dla Hausera heliocentryzm, zgodnie 
z })rzykazaniami kongregacji kardynalskiej, jest tylko piękną hipotezą, 
prawdopodobną i tłumaczącą wiele zjawisk niebieskich, ale ponieważ 
sprzeciwia się ona Pismu Ato. interpretowanemu zgodnie z zaleceniami 
Ojców Kościoła (iuxta sensum Patrum), musi być odrzucona na rzecz 
teorii Tychona. 
Dodanie uwagi o sprzecznośC'i z Pismem tylko w interpretaC'ji dosłow- 
nej było już konieczne w podręczniku w czasaC'h, kiedy coraz więcej 
zwolenników zyskiwała interpretacja alegoryczna, proponowana m. in. 
przez katolika Mu;ratoriego i protestanta 'Volffa. 
Zagadnienie heliocentryzmu było tylko jednym wśród wielu tematów 
})oruszonych w ogromnym, siedmiotomowym podręczniku Hausera. 
Niemniej w tym przypadku nie znalazła potwierdzenia zapowiedź tytułu: 
Podstmvy filozofii napisane wedlug wskazówek rozumu i doświadczenia.
>>>
61 


Mimo że odrzucenia heliocentryzmu z powodu niezgodności z literalnym 
.sensem Biblii nie można poczytać za wynik "wskazówek rozumu i do- 

wiadczenia", znamienne dla wymagań epoki jest takie wła
nie, reklamowe 
przecież, sformułowanie tytułu. 
Późniejszy o pięć lat podręcznik jezuicki, również przeznaczony dla 
szkół w AustriP02, bardziej skłaniał się ku heliocentryzmowi. Jego autor, 
Józef Khell, uznaje teorię Kopernika nadal jeszcze tylko za hipotezę, 
ale stwierdza, iż doskonale tłumaczy ona wszystkie zjawiska niebieskie 
i zgodna jest z zasadami astronomii i fizyki. Na zakończenie Khell napisał: 
"Jeśli pytasz, w którą stronę bardziej się skłaniam, to przyznaję, odcho- 
dząc z góry od zakazu, że bardzo mnie pociąga prostota systemu Koper- 
nika i inne argumenty za nim przemawiające". 
Bardzo interesująca jest ewolucja poglądów na temat heliocentryzmu 
przejawiająca się w Propozycjach filozoficznych referowanych podC'zas 
egzaminów w ekskluzywnej szkole pijarskiej, tzw. Collegium Nazarenum, 
w Rzymie. \V czterech kolejnych Propozycjach, które poniżej omówimy, 
utrzymuje się ciągle rezerwa wobec "niezgodnego z Biblią" heliocen- 
tryzmu przy coraz pełniejszym uznawaniu naukowych walorów tej te- 
orii. 
Pierwsza z Propozycji skupia uwagę przede wszystkim na stosunku 
heliocentryzmu do Biblii 103: "Co trzeba sądzić - czytamy tam - o sy- 
stemie kopernikańskim, który jako najprostszy, dostosowany do ruchów 
ciał niebieskich, a również i prawdziwy, zachwalają ci, którzy lekceważą 
powagę Pisma świętego i inkwizycji rzymskiej". 


Niech tamci gadają, ile chcą. My chcemy nasze poglądy dostosować do Pisma 

więtego i zdania Ojców Kościoła, a nie naginać te autorytety do naszych poglądów... 
A zatem oddzielamy hipotezę od tezy i jeśli bronimy systemu Kopernika jako jedy- 
nego, który pozwala uniknąć trudności, różnimy się tym od innych, że oni ogłaszają 
za prawdziwe rzeczy sprzeczne z boskim autorytetem, a. my przyjmująo hipotetycznie 
to, w co nie wierzymy, pozostawiamy w stanie nienaruszonym sens Pisma 
wię- 
tego. 


Następne Propozycje pijarskie opierając się w dalszym ciąg1.l na dek- 
retach z lat 1616 i 1633, idą jednak w kierunku coraz szerszej akceptaC'ji 
heliocentryzmu. Najbardziej charakterystyczny fragment kolejnej Pro- 
pozycji 104 w przekładzie polskim brzmi następująco: 


Zachwyca nas następnie owo nieskomplikowane rozłożenie planet; jak słyszymy, 
pierwszy miał je przyjąć Pitagoras, a następnie udoskonalił Mikołaj Kopernik, któ- 
remn równego na próżno by szukać... Zachwyca nas przede wszystkim ten bardzo 
wyszukany sposób wyjaśnienia jak n aj dokładniejszego wszystkich zja.wisk niebie- 
skich. Przyjmujemy tedy jako hipotezę, że wszystkie najważniejsze planety doko- 
nują wokół Słońca swoich obiegów, a wśród tych planet znajduje się i Ziemia. Jej 
przypisujemy dwojaki ruch: wokół osi, to znaczy dzienny, i postępowy, ozyli roczny.
>>>
62 


W Propozycji z 17601'.105, której fragmenty w przekładzie teraz przy- 
toczymy, znajduje się coś znacznie więcej niż tylko uznanie dla hipotezy 
(ciągle jeszcze) Kopernika. Znajdujemy tu wyraźną tendencję ideowego 
akceptowania nowego heliocentrycznego układu wszechświata i włącza- 
nia go do systemu wyobrażeń religijnych jako pięknego, harmonijnego 
dzieła Stwórcy: 


Hipoteza o rocznym ruohu Ziemi dokoła Słońoa nie sprzeciwia się ani fizyoe, 
ani astronomii. Ten ruch Ziemi wyprowadzamy z zasady wzajemnego oiążenia, przez 
które wzajemnie dążą ku sobie oiała różnorakie... Skoro wszystko w układzie pla- 
Detarnym jest ułożone w przedziwnym porządku, unormowane przedziwnymi prawami 
i poruszane stałymi impulsami, to uważamy. iż trzeba być ślepym, aby sądzić, że 
wszystko to mogło powstać i utrzymywać się oiągle bez pomooy boskiego Mistrza. 
Wyraźniejsze jeszcze sformułowanie zawiera ostatnia z rzędu Pro- 
pozycja pijarska z 1765 1'.108: 


Zgadzamy się z rozumnym zdaniem kopcrnikańczyków o Słońou zajmująoym 
środok układu planetarnego i nieruchomym ora.z o obrooie rocznym Ziemi dokoła 
niego, zgadzamy się jednak w taki sposób, że ten system przyjmujemy tylko za hi- 
potezę. jak to zalecił uroozysty dekret kongregacji kardynałów z 1620 r. Wykazu- 
jemy, że na zasadzie powszechnego ciążenia ruoh Ziemi nie jest sprzeozny ani z fizyką, 
ani z astronomią. 


W' takim kontekście obstawanie przy hipotezie i dekrecie było już 
formalnością nie mającą żadnego wpływu na tok rozumowania. Propo- 
zycje uznają zasadę powszechnego ciążenia, która z kolei uzasadnia ruch 
Ziemi, obstają jednak przy dekrecie wydanym jeszcze przed odkryciem 
zasady grawitacji, a później nie wycofanym. Przy takim zderzeniu kwestii 
doktrynalnej z problemem naukowym niekonsekwencje były nieunik- 
nione. 
Jeszcze w roku 1770 wyszedł w Augsburgu podręcznik fizyki i astro- 
nomii napisany przez franciszkanina, nie przyjmujący heliocentryzmu 
z powodu jego niezgodności z Biblią 107. Propaguje natomiast teorię Tychona 
jako tezę, twierdząc, że wystarczająco wyjaśnia zjawiska na niebie, wy- 
starczająco zgadza się z zasadami fizyki, a co najważniejsze (quod caput 
est) zgadza się z Pismem św. rozumianym według tradycji Ojców Kościoła 
i zaleceń kongregacji. Teoria zaś KOI)ernika może być uważana za dobrą 
hipotezę (Copernicanum vero systema vero ut bona hypothesis sustineri 
valet), gdyż, zdaniem autora, kopernikaniRci nie zdołali jeszcze przed- 
stawić dostatecznie oczywistego dowodu ruchu Ziemi. 
W latach siedemdziesiątych XVIII w. wychodziły więc jeszcze w nie- 
których krajach Europy zachodniej takie podręczniki, bo cytowany wy- 
padek nie był sporadyczny. Oczywiście sytuacja w każdym kraju kształ- 
towała się odmiennie, w zależności od całego kontekstu kulturalnego, 
kMry zupełnie inaczej przedstawiał się w przodujących pod względem
>>>
63 


naukowym państwach, jak Anglia czy Niderlandy, a inaczej w Niem- 
czech czy Hiszpanii. Nie można zatem mówić o szczególnym zacofaniu 
kulturalnym naszego kraju, jeśli w tych samych latach spotkamy w Pol- 
sce podręczniki operujące analogicznymi argumentami. Być może prze- 
mówią na korzyść Europy zachodniej proporcje nowoczesnych i konser- 
watywnych podręczników, ale porównania takie wymagałyby rozległych 
i konsekwentnych badań. 'V obecnym stanie wiedzy można tylko stwier- 
dzić, że w różnych okresach i w różnym natężeniu w Polsce i za granicą, 
działały te same siły, które powodowały opory przeciwko całkowitemu 
uznaniu heliocentryzmu za prawdę naukową. 
J ak wiadomo, opory te wynikały z przyczyn ideologicznych, z racji 
doktrynalno"religijnych. W okresie dojrzałego Oświecenia dzieło Koper- 
nika nadal znajdowało się na indeksie książek zakazanych. Indeks ten 
ułożony z polecenia papieża Benedykta XIV lOS nadal zabraniał czytania- 
De Tevolutionibu8 bez dokonania korekty zaleconej w 1620 r. Korekta 
ta miała polegać na uznawaniu heliocentryzmu wyłącznie za hipotezę 
dogodną do obliczeń astronomicznych. Co prawda już od połowy XVIII w. 
nie oceniano jej w środowiskach religijnych jako herezji, ale zastrzeżenia 
formalne pozostały. 
Jednak usilne i przekonywające tłumaczenie spornych fragmentów 
Biblii jako rezultatów sposobu myślenia i postrzegania rzeczywistości 
zupełnie innego niż u współczesnych ludzi wykształconych, doprowadziło. 
wreszcie do przełamania oporu teologów różnych wyznań. I to do prze- 
łomu tak gruntownego, że w XIX w. ks. Ignacy Polkowski, entuzjasta. 
Kopernika, ale przecież ortodoksyjny teolog katolicki, nie wahał się 
napisać o współwyznawcach, że "niefortunnie naciągając teksta Pisma św. 
do systemu Kopernika potępiali jego nauk
" 109, powtarzając świadomie- 
sformułowanie wielkiego astronoma. 
Dopiero pokonanie autorytetu litery Biblii w świadomości teologów f 
stanowiących ostatnią grupę opozyejonistów, zdecydowało o powszech
 
nym i ostatecznym zwycięstwie teorii heliocentrycznej. Doszło do tego- 
jednak, stopniowo i nie bez oporów, dOl)iero w drugiej połowie XVIII w. 


Charakterystykę sporów o heliocentryzm w Europie od połowy XVI 
do końca XVIII w. wolno (',hyba zakończyć powtórzeniem najważniej- 
szych wniosków. 
1. 'Vok6ł heliocentryzmu toczyła się niezwykle długotrwała i zadęta 
polemika. Bez względu na stosunek poszczególnych dyskutantów do 
teorii heliocentrycznej Kopernik w całym omawianym okresie i we wszy- 
stkich środowiskach był cytowany, znany i uznawany za jednego z naj- 
wybitniejszych uczonych. W okresie wzmożonej walki z heliocentryzmem 
(około połowy XVII w.) istniały tendencje oddzielenia wielkiego mate-
>>>
I11III 


64 


matyka od jego inkryminowanej teorii. bądź też przypisywania mu prze- 
konania o jej hipotetyczności. Sugestie teł krzywdzące z dzisiejszego 
punktu widzenia, w ówczesnej rzeczywistości historycznej pozwalały 
jednak na popularyzowanie imienia i zdobyczy Kopernika. Kopernik 
powszechnie uważany był za toruńczyka, mieszkańca polskich Prus ł 
polskiego uczonego. Teza o "niemieckości" Kopernika rozwinięta została 
dopiero po upadku niepodległości Polski w 1795 r. i była w znacznym 
stopniu tym faktem uwarunkowana. 
2. Spór o heliocentryzm toczył się na płaszczyźnie naukowej i ide- 
logicznej w przeciągu dwóch i pół wieków, zmieniając swój charakter 
i nasilenie. ''" wieku XVI nowa teoria interesowała tylko nielicznych 
uczonych, a Kopernik był znany i ceniony jako matematyk, astronom- 
obserwator i autor tablic. Opozycja przeciw heliocentryzmowi POcllO- 
dząca od przywódców reformacji ma charakter ideologiczny i jest jeszcze 
izolowana. Kośeiół katolicki nie widzi na razie niebezpieczeństwa, zasu- 
gerowany hipotetycznością nowego systemu. W pierwszej połowie XVII w. 
spór zaangażował najwybitniejsze umysły w dyskusję o obiektywnej 
prawdziwości bądź hipotetyczności teorii Kopernika i jej sprzeczności 
lub niesprzeczności z Pismem św.; od drugiej połowy XVII do koilCa 
XVIII w. walczyli przede wszystkim teolodzy i popularyzatorzy o "literę" 
Biblii i o "hipotezę" nie naruszającą zasad dosłownego tłumaczenia 
Pisma św. Chodziło już o wprowadzenie heliocentryzmu do popularnej 
kosmologii, a w konsekwencji do programów szkolnych, bądź też o utrzy- 
manie tam dotychczasowych tradycyjnych wyobrażeń. O pełnym zwy- 
cięstwie heliocentryzmu zdecydowały nie tylko bezsporne argumenty 
naukowe, lecz również uznanie przez teologów wszystkich wyznań chrześ- 
cijańskich możliwości alegorycznej interpretacji Biblii. Od drugiej połowy 
XVIII w. stopniowo akceptowany już system kopernikański w nowej 
interpretacji zaczął spełniać wymagane od ówczesnej astronomii funkcje 
ideologiczne, swoją prostotą i doskonałością dając świadectwo mądrości 
Stwórcy.
>>>
PRZYPISY 


l A. C. Crombie, Nauka Bredniowieczna i początki nauki nowożytnej. Tłum. 
S. Łypaoewioz, t. 2 (XV -XVII w.), Warszawa 1960. Problematyka. reoepcji helio- 
centryzmu na s. 246-253, 257-258, 260-262, 267, 269-270. 
I Jako oiekawostki Crombie przytaoza fakty, że w roku 1660 astronom A. Borelli 
zastosował się do litery dekretu w ten sposób, że swą sugestywną teorię mechaniki 
niebieskiej ograniczył tylko do planety Jowisz, chooiaż oczywiśoie kierował ją do 
Ziemi i Księżyoa. Innym faktem liczenia się z formaJnym zakazem było wydanie 
w lataoh 1739-1742 dzieła Newtona. Philosophiae naturalis principia mathematica 
z napisa.nym przez benedyktynów komentarzem, który przedstawia.ł system Newtona 
tylko jako hipotezę. 
. Th. S. K u h n, Przewrót kopernikański. .Astronomia planetarna w dziejach myAlł. 
Tłum. S. Amsterdamski, Warszawa 1966; reo. J. Drewnowski, "Kwartalnik Historii 
Nauki i Techniki" 1968, z. I, s. 144-146. 
. D. Stimson, The gradual acceptance of the Oopernican theory of the Universe, 
New York 1917. 
I G. de Santillana, The crime of Galileo, Chioago 1955 (2 wyd. 1962). 
. B. E. Rajkow, Oczerki po istorii geliocentriczeskogo mirowozzrenija w ROBs", 
Moskwa 1947. 
7 C. Gesner, Bibliotheca universalis sive catalogus omnium scriptorum locuple. 
tisBimus ..., Tiguri 1545, k. 518: "Nioolaus Copernious Torunnaeus, canonicus Vuar- 
maciensis [I] nuper scripsit Revolutionum libros, quibus terram oiroa. coelum immobile 
moveri asseritur. Exoussi sunt Norimbergae 1543 in folio". Informaoję tę komentuje 
Z. Gerstmann, Polonica w pierwszej nowoczeBnej bibliografii powszechnej Konrada 
Gesnera, "Rocznik Komisji Historyoznoliteraokiej PAN w Krakowie" l: 1968, 
8. 17-20. 
. A. Soulteti, Ohronographia sive annales omnium fere regum, principum et 
potentatuum ab orbe condito usque ad huno annum Domini 1545, Romae 1545. Wzmianka 
o Koperniku na s. 163. 
. M. S. Theodoricus, Novae questiones sphaere, hoc est de circulis caelestibus 
et primo mobili, in gratiam studiosae iuventutis Bcriptae, Vitembarga.e 1564, s. 5: "Quid 
sunt hypotheses' Hypotheses sunt artifioum adsumata, quibus apparentias et obser- 
vationes salvare conantur, hoo est quibus nituntur reddere oausa.m et rationes appa- 
rentiarum ita, ut alii intelligere et easdem disoentibus quoque tradere et explioa.re 
possint". Podręoznik Teodoryka nie uwzględnia oc.zywiście teorii heliooentrycznej 
ani nie wspomina nawet o Koperniku. Na s. 78-80 zamieszoza wykład systemu 
geooentrycznego. 
10 Przedmowa ta. została wydrukowana w wydaniu De revolutionibus, Warszawa 
1854, w oryginalnej wersji łacińskiej i w przekładzie polskim Jana Baranowskiego, 
a następnie przedrukowana w przekładzie w książoe: I. Polkowski. Kopernikijana, 


B, Bieńkowska: Kopernik I heliocentryzm,.. 


5
>>>
66 


czyli materialy do pism i tycia Mikolaja Kopernika, Gniezno 1873, t. I, s. 66-67, 
oraz w oryginale i przekładzie M. Brożka w wydaniu De revolutionibus, Warszawa 
1953, ks. I, s. 51-53. 
11 Przedmowę tę omawia G. Mc Colley, A,1t early jriend oj the Copernican tMory: 
Gemma Frisius, "IBis" vol. 26: Hł36 s. 321-325. Rzadko cytowany fragment z przed- 
mowy Gemmy brzmi: "Restat iaIll ultimus nodus de Tcrrae motu Solisque in mllndi 
centro statione to paradokson. VeruIll quum et philosophia et demonstrationiB me. 
thodo careant non intelligunt hypothesium causas et USUlli. Non enim illa statuuntur 
ab auctoribus tanquaIll necessario ita se habere debea.nt, neque aliter constitui possent. 
Sed ut assumptis non prorsus absurdis, sed naturae congruis exordiis habeamus certam 
rationem motuuIll correspondentem in coelo conspicuis stellarum locis tam pro tem- 
pore futuro vel elapso, quam pro praesenti. Quamvis vero hypotheses Ptolomaei 
prima facio sint plauBibiliores quam Copornici, non pauca tamen illae absurda commit- 
tunt, dum stellae in suis circulis inacqualiter moveri intelliguntur, tum non habont 
tam evidentes ton fainomenon causas atque illae Copernici". 
11 Gemmae Frisii et I'etri Apiani Cosmographia sive descriptio unit'ersi 
o'rbis, Antverpiae 1584 (jest to wydanie pośmiertne, gdyż Gemma zmarł w 1555 r.). 
W innych swoich pracach o charakterze podręcznikowo-popularnym (jak De principiis 
astronomiae et cosmographiae, Lutetiae 1556, oraz De astrolabo catholico, Antverpiae 
1566) Gemma propaguje układ geocentryozny. 
18 Th. Digges, Perjit description oj the caelestiall orbes according to the most 
aunciente doctrine oj the Pythngoreans. lateyle revived by Copernicus and by geometricall 
demonstrations approved, b. m. 1576. Broszura ta miała następnie sześć kolejnych 
wydań do roku 1605. 
11 Cytat wg K uhna, op. cit., s. 290- 291. 
11 Erazm z Rotterdamu, Adagia... Paulo Manutii studio ... ab omnibus 
m/Jndis vindicata. Venetiis 1578, szpalta 1877. Pod hasłem amjadeonein wyjaśnienie: 
"Proverbialiter dioitur ... qui non recta via incedit ... Dicetur ergo non modo de iis, 
qui a vulgata veraque opinione reoedunt et 10ngo UBU receptam a doctis sententiam 
fastidiunt, quomodo Cleanthes Samius olim et nuper Copernicus caelum stare sedem- 
que telluris circumrotari asseveraverunt praeter astronomorum omnium consenBum, 
verum etiam de iis, qui instabili doctrina ad quemvis argumenti crepitum vacillant 
atque in aliena sententia manus dant". 
11 G. Bruno, Pismajilozojiczne. Tłum. W. Zawadzki, 'wstęp i przyp. A. Nowicki, 
Warszawa 1956, B. 101-103, 126. Z Giordanem Bruno miał w 1583 roku odbyó 
w Oksfordzie dysputę naukową polBki dyplomata Olbryoht Łaski. Tematem tej dysputy 
miały być systemy Ptolemeusza i Kopernika. Zob. O. Bartel, Jan Łaski, Warszawa 
1963, s. 40. 
17 J. Bodin, Univ/JTsae naturae theatrum, Franoofurti 1592. Wzmianki o Koper- 
niku i jego teorii na s. 554, 574, 580-583. 
li J. Buohanan. De sphaera libri V, w: Franciscanus /Jt Jratres. Elegia/J. SiltJa/J, 
b. m. 1594, s. 230-231. 
u A. PosBewino, Bibliotheca selecta de ration/J stttdiorum, Coloniae 1607, t. 2, 
s. 240 (poprzednio wyd.: Romae 1593 i 1603). 
.., P088ewino nie określa bliżej tego komentarza. Najprawdopodobniej ohodziło 
mu o dzieło F. Giuntiniego (Iunctinus) Speculum astrologiae univ6Tsam mathe- 
maticam 8cientiam in CMW classes distinctam complectans, Lugduni 1581, 2 tomy in 
folio. Informację tę zawdzięczam doc, dr. Jerzemu Dobrzyokiemu. 
11 J. I. Boissard, Icon68 tl'irorum illustrium doctrina et /JTuditione pra6stanUum 
cum eorum vitis. pars. 3. Francfordii ad Moenum 1598. Portret Kopernika i informacja
>>>
67 


o nim na s. 314-316: "Nicolaus Copernicus Torunum in Borus8ia patriam nactus 
anno 1473, in mathomaticis studii8 adeo excelluit, ut in suo genere quo nimirum 
Aristarchi paradoxa Beoutus fuit, faoiJe prinoeps habendul! Bit. AristaI'chi enim Samii 
istius paradoxa amplexus Terralll mobilem, Solem in medio univeI'Bi imlllobilem non 
tam re et veritate, quam specie quadam et ut suam doctI'inam salvaret, solertissimu8 
constituit. Praeter studium mathematioo8 fuit viI' inBigni pietate, virtute spectata 
et moI'um humanitate summa praeditus". 
II Wspomina o tym H. K ucharzyk, 'l'he Jirst disciples oj Oopernicus in England, 
"Polish Science and Learning", London 1943, June, s. 8. 
II Kucharzyk, op. cit., s. 8, 9. 
I
 Pisze o tym Th. S. Kuhn, Preewrót kopernikański .... s. 297. 
II Th. S. K uhn, Preewrót kopernikański..., s. 298. 
18 J. KepIer, EpitomeB astrono'1l
iae Oopernieanae liber IV..., Lentii8 ad Danu- 
bium 1623, s. 429: "Veritatis in me sit amor Ilon gloriae, loquantur dogmata mea, 
quae pleraque aliis accepta fero: totam astronomiam Copernioi hypothosibu8 de 
mundo, Tychonis vero Brahei observantibus, denique Guilie1mi Gilberti .Anglii magne- 
ticae philosophiae inaedifioo". 
17 Wiersze opublikowane w: Tycho Brahe, Epistolarum astronomicarum libr.. 
UranibuI'gi 1596, s. 235-236, 240, oraz w Kopernikijana, t. 3, s. 108-HO. 
l. The schoole oj skill, 1599. Zob. Kucharzyk, op. cit., s. 8-9. 
l. W. Gilbert, De ma.gnete magneticisque corporibus et de '1I
agno magnete Tellure 
phisiologia nova, plurimis et argttmentis et expeTimentis demonstrata, Londini 1600. 
10 J. A. Thuanus, Historiaru'1lł sui temporis ab .AD 1543 usque ad AD 1601 
libri OXXXVIII, t. 3, Genevae 1620, s. 577. 
81 J. Lipsius, Physiologiae stoicorum Ubri III, Antverpiae 1604, s. 121-123. 
.. Por. \V. Voise, Grocjuse, uczeń Galileusea, "Kwartalnik Historii Nauki i Tech- 
niki" 1965, nr 3, s. 295-299. 
.. H. Grotius, Poemata omnia. Ed. 4 Lugduni Batavorum 1645, s. 48, 51-52. 
(1 wydanie 1615). 
I
 P. Opmeer, Opus chronogmphicum orbiB univeTsi a mundi exordio, Antverpia.e 
16H, s. 480: "ClaI'issimum sidus apud Sarmata8 nunc emicuit Nicolaus Copernious 
Toruniensis, absolutae subtlitatis mathematicus, qui novis excogitatis motibus oontra. 
veterum opinionem Solem mundi centrum statuit orbique terrarum tribuit triplicem 
motum librosque suos cum demonstI'ationibus Paulo tertio summo msthematico 
acerrimi iudicii pontifici dedicavit. Scripsit super eas Erasmus Reinfeldius mox 
absolutissima8 tabulas" . 
.1 M. Adam, Vitae Germanorum philosophorttm, qui Baeculo sttperiori et quod 
excurrit philosophicis ac humanioribus lUtem clar. Jloruerttnt, Heildelberg 1615. o Ko- 
perniku pisze Adam na s. 126-128. 
l. Popiersia. Kopernika i Erazma znalazły się również w otwartym w 1842 r. 
panteonie wielkich Niemoów, w słynnej Walhalli w Donaustauf. Pisze o tym S. Węd- 
kiewioz, Etudes Ooperniciennes, t. I, Parl8 1958, s. 42-43. 
.7 List Galileusza został ogłoszony w przekładzie łacińskim (wraz z równoległym 
tekstem włoskim) wespół z łacińskim przekładem Dialogu o dwóch ttkladaoh świata 
i listu Foscariniego - w zbiorowym wydaniu sztrasburskim z lat 1635-1636 nakładem 
Elzewirów. Wydawniotwo to było wyrazem protestu intelektua.lnego środowi8ka. 
luterańskiego przeoiw dekretowi z 1633 r. Niezmiernie oiekawy jest fakt, że dużą 
rolę w przygotowaniu tego wydawnictwa odegrali gdańszozanie. uczniowie Piotra. 
Kriigers. Tłumaczem Dialogu i listu do ks. Krystyny z języka włoskiego na bloinę 
był Austriak Maciej Bernegger. Tekstów oryginałów tych utworów dostarozył mu
>>>
68 


gdańszozanin Beniamin Engolcke, który był w 1632 r. we Włoszech, tam poznał 
Galileusza i otrzymał od niego oba utwory. Engelcke wracająo do Gdańska zatrzymał 
się w Wiedniu i skłonił Berneggera do podjęcia pra.cy nad przekładami. Na udziale 
Engelckego nie kończy się rola gdańszczan w przygotowaniu tego wydawnictwa. 
Przekład listu do ks. Krystyny poprzedził przedmową (datowaną z Gdańska 6 I 1635 
i skierowaną do Berneggera.) Robert Robertin, duchowny luterański. Podnosił on 
zdobycze naukowe Galileusza i atakował w ostrych słowach jego rzymskich wrogów, 
oceniając dekret kongregacji kardynałów jako rezultat nienawiśoi, fanatyzmu i igno- 
rancji naukowej. 
List Galileusza w przekładzie łacińskim nosił tytuł: Nov-Antiqua sanctissimoTum 
patrum et probatorum theologorum doctTina de Sacrae Scripturae testimoniis in conclu- 
sionibus mere natuTalibus, quae sensata experientia et neC6ssariis demonstrationibus 
e'llinci possunt, temere non usurpandis, Augustae Trebocorum 1636. 
.. Por. Kuhn, op. cit., s. 302-303. 
.. X. I[gn8cy] P [olkowski], Ozy system planetarny Kopernika zgadza si
 e Pi- 
smem Awi
tym, w: Kopernikijana, t. 3, s. 211-228: A. Birkenmajer, Osiągnięcia 
duchowieństwa polskiego w zakresie nauk matematycznych i przyrodniczych, "Roczniki 
Filozoficzne Towarzystwa Naukowego KUL" 12: 1964, s. 33-34. 
40 Astronomia instaurata, libris sex comprehensa, qui De revolutionibus orbium 
caelestium inscribuntur. Ed. Nicola.us Mulerius, Amstelodami 1617. 
al Oommentationes in motum Terrae diurnum et annuum et verum adspectabilis 
caeli typum, Middleburgi 1630; wyd. 2 - tamże 1651. 
&I Vesta sive Anti-Aristarchi vindex adversus Jacobum Lansbergum, Philippi 
filium.. ., Antverpiae 1634. 
.. Vesta ..., s. 152: "... nasum Tychonis malim, quam crassum illud et immane 
Copernici et Lansbergii caput" . 
.. Tractatus syllepticus, in quo quid de TeTTae Solisque motu vel statione secundum S. 
Scripturam et Sanctos PatTes sentiendum quave certitudine alterutra sententia tuenda 
Bit, br6Viter ostendituT, Romae 1633. 
.. Zob. K. Leśniak, Poglądy naukowe Franciszka Bacona, "Kwartalnik Histori 
Nauki i Techniki" 1961, nr 3, s. 383-388. 
., De dignitate et augmentis scientiarum libri IX, Londini 1638. O heliooentryz- 
mie, s. 1l0: "Constant similiter sententia Copernici de rotatione Terrae (quae nunc 
quoque invaluit), quia phaenomenis non repugnat, ab astronomicis principiis non 
posse revinci, a natura1is tamen philosophiae prinoipiis recte positis posse". 
87 Dialogo sopra i due massimi sistemi del mondo Tolemaico e Oopernicano, Firenze 
1632. W 1635 r. ukazał się łaoiński przekład tego dialogu ze słynnym miedziorytem 
na karcie tytułowej przedstawiająoym Kopernika dyskutującego z Ptolemeuszem 
i Arystotelesem. Tłum. na język polski E. Ligookiego: Dialog o dwu najważniejszych 
ttkladach Awiata, Ptolemeuszowym i Kopernikowym, wyd. 2 - Warszawa 1962. 
II De vero mundi systemate disseTtatio mathematica, qua Oopernici systema mundi 
reformatur sublatis interim infinitis paene orbibus, quibus in syste'n
ate Ptolemaico mens 
kumana distrahitur, Amstelodami 1643. 
.. De vero mundi systemate..., s. 4. 
10 Oopernicus redivivus seu de veTO mundi systemate liber singularis, Lugduni 
Batavorum 1653. 
II "Argumenta Sanctae SCTiptuare ad apparentia.m tantum speotant, non ad 
verum". 
II Cytaty według przekładu polskiego: R. Desoartes, Zasady filoeofii. Tłum. 
I. Dąmbska, Warszawa 1960, s. 104-105. 


...
>>>
69 


Al A. C. Crom bie, op. cit., s. 267. 
66 A. C. Crom bie, Op. cit., s. 268. 
66 G. Polaccus, Anticopernicus catholicul' siV6 tU Terrae statione et de Solis motu, 
contra systema Copernicanum catholicae assertiones, Venetiis 1644. 
66 Almagestum novum, astronomiam veter6m novamque complectens, t. 1- 2, Bono. 
niae 1651. Najważniejsze wypowiedzi o Koperniku i heliocentryzmie: t. I, s. XLI, 
102, 104; tJ. 2, s. 290-310, 479-497. 
67 Prodromus pro Sole mobili et Terra stabili contra acathmicum FIOTentinum 
Galilaeum a Galilaeis authore R. P. Christophoro Scheinero Societatis Iesu ante anno. 
20 et amplius elucubratus, qui nuno primum in publicam luc8m prodit sub a'Uspicii8 
Ferdinandi III caesariB augustissimi, Praga.e 1651. 
Al G. I. V ossi us, De univer8ae matheseos natura et constitutione liber cum subi'Un- 
gitur chronologiae mathematicorum, Amstelodami 1650, s. 188-189. 
68 Nicolai Copernici Varmiensis canonici astronomi illustris vita, w: Tychonis 
Brahei... vita, Parisiis 1654. Biografia Kopernika ozdobiona była sławnym miedzio. 
rytem sztyoharza J. von Meurs przedstawiającym Kopernika z modelem systemu 
heliocentryoznego w rękach. Pod portretem widniał napis: "N on dooet instabile8 
Copernicus aetheriB orbes, I Sed terra.e instabiles arguit iIle vioes" (Kopernik uozy, 
że nie kręgi świata są niestałe, leoz twierdzi, że położenie Ziemi jest niestałe). 
.0 Cytaty według: Th. Hobbes, Elementy filozofii. Tłum. Cz. Znamierowski, 
Warszawa 1965, t. I, s. 443-445. 
11 A. Kiroher, Iter exstaticum caeleste... expurgatum... a P. Gaspar8 Schotto 
Soo. Iesu, Herbipoli 1671, s. 36, 39, 88. 
81 R. H ooke, An attempt to prove the motion of the Earth from observations, Lon- 
dini 1674. Łaoiński przekład tego dzieła wyszedł drukiem w roku 1679 pt. Conamen 
ad motum Telluris probandum ex observationibus. 
.a Por. A. Kauffeld, Otto von Guericke obrońcą ukladu Mikolaja Kopernika, 
"Kwartalnik Historii Nauki i Teohniki" 1968, nr 3, s. 595-607. 
.. P. Megerlin, Systema mundi Cop8rnicanum argu
ntis invictis demonstra- 
tum et conciliatum theologiae, Amstelodami 1682. 
1& B. de Fontenelle, Entretiens sur la pluralite tUs montUs, 1686, 1687, 1689, 
1695, 1702, 1719, 1745, 1762, 1766, 1780, 1783, 1796; przekład angielski 1715, 1728, 
1757, 1769; przekład rosyjski 1740, 1761; przekład polski 1765; przekład niemieoki 
1789. 
.. T. Pope-Blound, Censura celebriorum authorum sive tractatus, in quo varia 
virorum, doctorum de clarissimis cuiusque saeculi scriptoribus iudicia trad'Untur, Gene- 
vae 1694, s. 609-611. 
67 H. Anshelms von Ziegler und Kliphausen Taglioher Schauplatli der 
Zeit ..., Leipzig 1695, s. 43-44. 
.8 Epitafium to, oharakteryzująoe Kopernika jako pobożnego matematyka, 
który popełnił błąd w swojej teorii, przedrukował w języku niemieokim XVIII-wieozny 
historyk miasta Torunia J. Zerneoke. 
88 J. J. Zimmermann, Scriptura Sacra Copernizans S6'U potius astronomia 
Copernico-Scripturaria bipartita, das ist ein gantz neu und sehr curioser astronomisch8T 
Beweissthum des CopernicaniBchen Welt-Gebaudes aus Heil-Schrifft, worinnen ... Ham- 
burg 1706. Zimmermann był astronomem i publikował rozprawy o kometach (Com,,- 
toscopia, 1681; Coniglobium noctural8, 1706). Ponadto wydał książkę napisa.ną z lute- 
rańskiego stanowiska wyznaniowego demaskująolł ouda Pita.gorasa, Apoloniusza 
z Tysny oraz świętyoh katoliokioh - św. Dominika, Franciszka z Asyżu i Ignacego 
Loyoli.
>>>
70 


70 J. Wilkins, Vertheidigter Oopernicus oder curioser und grundlicher Beweiss 
der Oopernłcanischen Grundsatze, Leipzig 1713. 
71 L. A. Muratori, De ingeniorum moderatiom in religionis mgotio, Lutetiae 
Parisiorum 1714, s. 188 - 200. 
ts Muratori, op. cit., s. 200: ..... non est neoe88e tam aoriter urgere Divinas 
Literas, ut oppositam sententiam haeresis et impieta.tis insimules. Id enim est oontra 
Eoolesiae ipsius mentem, cuius in hiscc qUa68tionibus moderationem omnia monu- 
menta antiquitatis te8ta.ntur et nos diluoiudius exposituri sumus". 
7' Ch. Raynisch, Systema Oopernicanum Scripturae Sacrae non esse oppositum, 
Jenae 1724. 
7
 Zob. W. A. Woronoow-Wieljamirow, Oczerki istorii astronomii w Rossii, 
Moskwa 1956, s. 38-39, 56, 81-82; B. E. Rajkow, Oczerki po istorii geliocentriczes- 
kogo mirowozzrienija to Rossii, Moskwa 1947. 
71 M. de Polignao, Antilucretius sive de Deo et natura lib" novem, Lipsiae 1748. 
O Koperniku i jego teorii: k8ięga VIII, ww. 192-193,236-240. 
7. Opierając się na artykule J. M. Zemplen, Kopernik i W!gry ..Kwartalnik 
Historii Nauki i Teohniki" 1962, nr 3, s. 259-284), w tym miejsou można jeszoze 
dorzuoić kilka uwag o losaoh teorii heliooentryoznej na Węgrzech w XVII i XVIIIw. 
W tym okresie uozeni węgiersoy za.jmująoy jakieś stanowisko wobeo heliocentryzmu 
dzielili się na. trzy grupy: zdecydowanych przeoiwników, wahająoych się oraz zwo- 
lenników i propagatorów teorii Kopernika. Wśród przeciwników znajdowali się jezuioi 
oraz różnowieroy, rygorystyoznie dosłownie tłumaozący znane fragmenty Biblii. 
Do niezdecydowanych należeli zwolennicy F. Baoona, Kartezjusza i Komeńskiego, 
którzy ohocia.ż uznawali założenia nowożytnej filozofii, to jednak nie zdołali odejM 
od kartezjanizmu, przecząoego ruchowi Ziemi w rozumieniu kopernikańskim. Zde- 
cydowanych zwolenników heliocentryzmu było niewielu na Węgrzech. Do nich na- 
leżał w pierwszej połowie XVII w. Janos Apaczai, lekarz praski Janos Je8zenszki 
i David Frohlioh. Ten ostatni w popularnym kalendarzu wydanym w 1640 r. omówił 
i uzasadnił podstawy heliooentryzmu. Całkowite zwyoię.stwo systemu Kopernika, 
wraz z wprowadzeniem go bez żadnych zastrzeżeń do podręozników szkolnych, nastą- 
piło na Węgrzeoh dopiero w końcu XVIII w. 
77 Np. por. A. Deusing, Oosmographia catholica, b. m. 1642, s. 216: ..... profeoto 
nulla re magis quam hoc studii genere homo quam nihili sit potest agnosoere, nulla 
re magis Dei gloriam ao maiestatem, qua omnia est in omnibus, pote8t aestimare. 
Rio immens&m Dei bonitatem quis non admira.bitur ..." 
7. A. Piooolomini, La sfera dei mondo ..., Vinegrae 1679. 
"Cornelii VaJerii Ultraiectini Physicae seu naturalis philosophiae insti- 
tutioms, Marpurgi 1698 s. 32, 36: ..Quanquam fuerunt, qui ooelum stare, terram vero 
moveri putarint, quorum sententiam fa.lsam prae8ertim refutare non est neOe8lle .. 
Terram autem immota.m oonsistere in universi medio, quod centrum dioitur ... Ha.eo 
Bententia, quonia.m Sacris Literis oomprobatur, indubitata omnibus e88e debet. Ait 
enim Eoolesiaste8: Terra stat eritur sol et ad looum suum revertitur... De natura 
oocli Mosi potius quam philosophis oredendum e8t". 
lO Th. Blebeius, De sphaera et primis astronomiae rudimentis, Vitembergae 
1611. 
II J. Bajde, Poemata. Tomus I contimJn/ł lirica, silvae et heroica, Coloniae Ubio- 
rum 1660, s. 123. 
l. C. Schottus, Oursus mathemati/JUB Bive absoluta omnium mathematioarum 
encyclopaedia, Herbipoli 1661, s. 234, 241-243. Na B. 265 Sohott stwierdza: ..Sol 
movetur vere ae proprie ciroa Terram ab oriente per meridiem in oooidentem.....
>>>
71 


II P. Galtruchius, Philosophia.
 ac matm,maticae totius institutio. .Ad usum 
.tudiosae iuv
ntutis mathematica
, Vienna.e 1661, Polemika z heliooentryzmem na. 
s. 197-200. 
1& J. B u b a, N a wspólnych pijarów i Gali
uBza szlakach, w: Księga pamiątkowa 
ku ozci Stanislawa Pigonia, Kraków 1961, s. 193-201. 
la Sol siderum princeps propoBitionibus astronomicis illustratus, Olomutii 1661. 
Z druku tego pochodzi cytowany fragment: "Locus Solis non est in centro univerlli... 
dootrinam Pithageorum de Sole in mundi oentro praetraxit in lucem Nicolaus Coper- 
nicus tanta afficiacia, ut complures etiam non ignobiles nactus sit sectatores. Quos 
ingeniose et solide refutatos invenic8 aplld patrem Riooiolum in .Almagesto novo". 
II Tractatio geographica de globo terrestri, Vitembergae 1662. 
17 Disputatio phYBica d
 motu Terra6 Copernicaeo, Vitembergae 1670. 
II .Agones mathematici ad arcem Copernicani systematis ezpugnatam in Collegio 
Claromontano per Chr. Fr. de Lamoignon, Parisiae 1663. Informaoję tę poda.je 
C. Sommervogel Biblioth6que de la Compagnie de Jesus, Bruxelles-Paris 1890- 
1960, t. 6, s. 226. 
II Tytuł dialogu podaje Sommervogel, op. cit., t. I, s. 1677, nie dodająo ład- 
nyoh innych o nim informacji. 
lO Notatki w rękopisie Biblioteki Narodowej, sygn. akoes. 5606. Uwagi dotyozące 
heliocentryzmu na k. 114v-121v. 
11 "SituB maris recte explicatur a Galilaeo per ina.equalitatem motuB diurni et 
annui ooniunotorum, ergo debet admitti". 
.. J. Ch. Sturm, Scientia cosmica sive astronomia tam theoretica, quam sphaerica, 
Norimbergae 1701. Pierwsze wydanie tego podręoznika. ukazało Bię już w 1670 r. 
Sturm skłaniał Bię do uznania nieruchomośoi Ziemi, skoro w 1691 r. dał studentom 
uniwersytetu w Altdorfie do zreferowania tezy udowadniające nieruohomość Ziemi. 
Tezy te pod tytułem Terram machinis immobil
m ... zob. Biblioteka. PAN w Gdańsku. 
sygn. Sa 7. 70 ad!. 15. 
Ciekawostką bibliograficzną świadoząoą może o zakresie studiów w szkołaoh 
różnowierczych jest wierszyk, jaki napisał w roku 1715 Ch. G. Weinig dla uozozenia 
uZY8kania przez jego brata doktoratu obojga praw. W utworze tym znalazł się fra.g. 
ment nawiązująoy do usilnyoh studiów nad dziełami Heweliusza i GaJileusza, a także 
Kopernika. i Tychona Brahe (tekst w jęz. niemieokim wydrukowany w Lipsku w 1717 r. 
znajduje llię w Książnicy Miejskiej w Toruniu, sygn. A fol 55 adl. 163). 
'1 Compendium elementorum matheseos universae in usum studiosae iuventutis, 
t. 2, Lausannae et Genevao 1742. O heliooentryzmie na s. 105-106. 
.. P. Daloke ElbigensiB, Prus8us, Brevis et perspicua demonstratio, cum quod 
quaestio num detur pluralitas mundorum sit decidende non ex philosophia, sed Sancta 
Scriptura, tum quod blasphema sit eententia Sancta Scriptura loquitur in philoso- 
phicis ad captum vulgi. Quam ex fontibus Scriptura
 item theologorum orthodoxo- 
rum et philosophorum saniorum scriptis hauBam nonnullis neoteriois philosophis 
oppositam ouilibet veritatis amanti tradit, Vitemberga.e 1717. 
.. F. Weidler, Historia astronomiae ri1le d
 ortu et progressu astronomiae liber 
Bingularis, Vitembergao 1741, s. 342-345. 
.. Historiae profanae quattuor monarchiarum ... examina XIV. Pars II, Znayma.e 
1739, B. 178. 
.7 J. Ch. Gottsched, Geddchtnisred
 auf den unsterblich 1Ierdi
nten Domhernn 
in Frauenburg Nicolaus Copernicus ais den Erfind
r des wahren Weltbau
s, Leipzig 
1743, oraz w: J. Ch. Gottsohed, GeBamlet
 Red
n, Leipzig 1749, s. 91-124. Na s. 95: 
"Nicolaus Copernious aus Thorn im polniBohen Preussen".
>>>
72 


II J. Ch. Gottsohed, Speołmen obs6TVationum astronomico-phYBłcarum ad 
Ubellum Gallicum: Demonstration de l'immobilite de la Terre par de la Jonchere a Lon- 
dreB 1728..., Gdańsk 1729. 
et Por. posłowie H. Barycza do książki H. Kestena Kopernik' jego czasy, 
Warszawa 1961, s. 489-190. 
100 J. L. Rost, .Atlas portatilis caelesticis oder compendiose Verstellung d68 ganzen 
Welt-Gebaudes, Nurnberg 1743. O heliocentryzmie lIa s. 192-202. 
101 B. Hauser, Elementa philosophiae ad rationis et experientiae ductum consCTipta 
atque 'Usibus scholasticis accomodata, t. 8, Augusta.e Vinde1icorum 1746, s. 62-89, 
131-141. 
101 Physica ex recentiorum obs6TVationibus accomodata 'Usibus academicis a J osepho 
Khell Soo. Jesu sacerdote, t. 2, Viennae 1751. O heliocentryzmie na B. 11-36. M. in. 
(B. 36) Khell pisał: "Si quaeris, in quam partem magis ipse propendeam, fateor, praea- 
cindendo a prohibitione me a simplicitate Copernicani systematis et quae sunt alia 
pro hoc argumenta, multum allici". 
101 Propositiones physicae et astronomicae, quas. . . in generalibus Scholarum 
Piarum comitis publice disputandas proponit Vincentius Constantinus Romanus, 
Romae 1754, s. 32. Propozycje zredagowane są w języku łaoińskim, zacytowane 
fragmenty podajemy w przekładzie. 
10& Ex physica selectas propositio'Ms publice disputandas proponit. . . Michael 
Antonius Toti... in novo CalaBs.nctio Soholarum Piarum Collegio oonviotor, Romae 
1756, s. 36. 
10& Propof/itiones ex physica selectae, quas publice propugllandas exponit Petrus 
Hieronymus TortoreJli a Sancto Michaele, Soholarum Piarum in Collegio Naza- 
reno philoBophise ao matheceoB auditor, Romae 1760, propositio XI, XII, XIII, 
XXI, XXXI. 
101 Ez varUs physłcae partibus propositiones selectae, quas ... publioe propugnan- 
das proponit Hieronymus de Porta ... Collegii Nazareni oonvictor, Romae 1765, 
8.9. 
107 H. Osterrieder, Physica experimentalis et rationalis, ad gustum moderni 
Baeculi pro iucunditate utilitatequ6 discentium methodo clara et systematica adornata, 
Partis 2 vol. I, Augustae Vindeliocorum 1770, s. 178-179. 
101 lndex librorum prohibitorum Banctissimi domini nostri Benedicti XIV pon- 
tiJicis maximi iussu recognitus ac editus, Roma.e 1761, s. 74: "Copernious Nioolaus, 
De revolutionibus orbium caelestium libri VI. Nisi fuerunt correcti iuxta emenda- 
tionem editam anno 1620". 
lOt X. I. P., Ozy system pla'Mtarny Kopernika zgadza się z Pismem Bwiętym, w: 
Kopernik'jana, t. 3, s. 227. 


.... 


j
>>>
II. KOPERNIK I HELIOCENTRYZM W" POLSKIEJ NAUCE 
I NAUCZANIU DO KOŃCA XVIII WIEKU 


W Polsce w omawianym okresie nauka nierozerwalnie łączyła się- 
z nauczaniem. 'V przeciwieństwie do krajów Europy zachodniej, w któ- 
rych badania naukowe, obok uczelni, skupiały się w towarzystwach nau- 
kowych o
az znajdowały oparcie na dworach panujących i możnych,. 
w Polsce jedynymi ośrodkami życia naukowego, przynajmniej do połowy 
XVIII wieku, były szkoły. Wszyscy niemal ówcześni uczeni (poza Hewe- 
liuszem i Lubienieckim) związani byli zawodowo z nauczaniem; obracali 
się w kręgu szkół bądź katolickich, bądź różnowierczych. 
W zaresie szkolnictwa podział na te dwa środowiska wyznaniowe 
był ba
dzo wyraźny, zwłaszcza że w najogólniejszych zarysach pokry- 
wał się z podziałem społecznym: szkoły katolickie kształciły przede 
wszystkim synów szlacheckich, w gimnazjach różnowierczych przeważała 
młodzież mieszczańska. Odmienne więc były czynniki warunkujące posta- 
wy nauczycieli i uczniów; odmienne nieco ideologiczne i praktyczne cele 
kształcenia. 
Mimo zaznaczających się częstokroć 
óżnic poglądów wypowiadanych 
przez autorów w dziełach ściśle naukowych i w pracach o charakterze 
dydaktycznym nie można oddzielać od siebie owych dwóch stron dzia- 
łalności przeważającej większości polskich uczonych. Związek pisarzy 
z określonymi środowiskami i konieczność realizacji określonych celów 
dydaktycznych rzutowały na ich postawę poznawczą. 
Należy tutaj wyraźnie podkreślić, że zarówno szkolnictwo katolickie,. 
jak różnowiercze było szkolnictwem wyznaniowym, w którym cele po., 
znawcze zostały ściśle podpo
ządkowane i ograniczone celami moralno- 
-religijnymi. Przynależność wyznaniowa nie dete
minowała jeszcze ani 
poziomu, ani poglądów naukowych, jakkolwiek na ogół w XVIIw. śro- 
dowisko protestanckie mniej krępowało swobodę poszukiwań nauko- 
wych. Tak więc wśród uczonych linia podziału na zwolenników i prze- 
ciwników heliocentryzmu nie pokrywała się z linią podziału wyznanio- 
wego na katolików i innowierców. Przeciwnicy tej teorii, chociaż byli np. 
gorliwymi luteranami, chętnie czerpali a
gumenty przeciw niej z dziel
>>>
74 


katolików, i odwrotnie, katoliccy i luterańscy entuzjaści heliocentryzmu 
szukali wzajemnych kontaktów i solidarnie występowali w jego obronie. 
Nie istniał oddzielnyantyheliocentryzm katolicki i oddzielny luterański, 
tak jak nie istniał heliocentryzm zróżnicowany wyznaniowo. Uczeni 
obu wyznań w zależności od swego stanowiska w tym sporze posługiwali 
się tymi samymi argumentami. 
Różnowiercy, nie 'UZnający formalnie dekretów kongregacji rzymskiej 
z lat 1616, 1620, 1633, wysuwali zastrzeżenia przeciw heliocentryzmowi 
na podstawie tych samych fragmentów Biblii, na których oparła swe 
zarzuty kongregacja. 
Właściwe rozważanie na temat dziejów kultu Kopernika i recepcji 
jego teorii w naszym kraju należy rozpocząć od wypowiedzi ówczesnych 
polskich uczonych - astronomów, matematyków, lekarzy i przyrodni- 
ków l. Oni bowiem z tytułu swych specjalności naukowych i zaintereso- 
wań, pierwsi (przed teologami i humanistami) zetknęli się z dziełem Ko- 
pernika - jego obliczeniami astronomicznymi i teorią kosmologiczną - 
oraz zajęli wobec nich określone stanowisko. Wypowiedzi zaś uczonych 
innych specjalności, którzy do heliocentryzmu mieli przeważnie stosunek 
emocjonalny, przytoczone zostaną w ostatnim rozdziale książki wespół 
z opiniami pisarzy i poetów. \Vobec istniejącego w naszej literaturze 
naukowej i popularnonaukowej nieporozumienia 2 trzeba z wielkim na- 
ciskiem podkreślić, na co przytoczymy niżej dziesiątki dowodów i świa- 
dectw źródłowych, że w dawnej Polsce stosunek do Kopernika a stosunek 
do heliocentryzmu to dwa zupełnie różne zagadnienia, zaś utożsamianie 
ich ze sobą to negowanie nieprzerwanie istniejącego od śmierci Kopernika 
kultu jego osoby jako wielkiego uczonego i wielkiego Polaka. Jeśli na 
Pomorzu i w innych częściach Polski często wspominano o Koperniku, 
to po to, aby go sławić, mimo że nie przyjmowano jego teorii. W cieniu 
mylącej przedmowy Osjandra i dekretów rzymskich z lat 1616-1633 
wyrósł jednak. w Polsce kult wielkiego astronoma, chociaż pozbawionego 
swego najwspanialszego osiągnięcia - odkrycia prawdy o układzie pla- 
netarnym. 
Łatwo tedy zrozumieć entuzjazm ludzi Oświecenia, jak Kołłątaj, 
Śniadecki i inni, dla których Kopernik stał się nie tylko znakomitym 
i wytrwałym uczonym, sławnym rodakiem i pobożnym kanonikiem 
warmińskim, jakiego czciły dwa poprzednie wieki, ale przede wszystkim 
twórcą genialnej, ogólnie przyjętej teorii heliocentrycznej. 
Od oględnych wzmianek o Koperniku jako astronomie pochodzą- 
-eych od naszych XVI-wiecznych profesorów astronomii do Poohwaly 
Kopernika wygłoszonej w roku 1782 przez Jana Śniadeckiego wiodła 
długa droga. Był to okres nie tylko stopniowego uświadamiania sobie 
prawdziwego znaczenia i wielkości Kopernika, ale również droga. powolnej
>>>
75 


i trudnej przemiany światopoglądu naukowego kilku pokoleń polskich 
uczonych. Wiadomo bowiem, że na gruncie arystotelesowsko-tomistycz- 
nej filozofii i wiedzy przyrodniczej nie mogła pojawić się ani rzetelna 
ocena teorii Kopernika, ani przemyślana i konsekwentna jej akceptacja. 
Dlatego dzieje recepcji heliocentryzmu i kształtowania się opinii o Koper- 
niku jako uczonym w naszym kraju są zarazem historią kruszenia arysto- 
telizmu i przyjmowania nowożytnej filozofii i nowożytnych nauk przy- 
rodniczych. 
Jednocześnie stosunek do teorii heliocentrycznej był ściśle uzależ- 
niony od miejsca i roli, jakie wyznaczała astronomii świadomość naukowa 
społeczeństwa staropolskiego. 


l. ROLA I FUNKCJE ASTRONOMII W POLSCE 
OD XVI DO KOŃCA XVIII WIEKU 


:Poglądy na rolę astronomii jako nauki i jako przedmiotu nauczania 
w Polsce były zbliżone do poglądów panujących w innych krajach euro- 
pejskich. Powszechnie wówczas stawiano jej cele poznawcze, ideowe 
i utylitarne, tylko hierarchia i wzajemny stosunek tych funkcji zmieniały 
się w zależności od okresu i środowiska. Dlatego w dalszym ciągu będziemy 
je rozpatrywać nie na tle ogólnoeuropejskim, lecz w najbardziej nas 
tutaj interesujących, konkretnych warunkach polskiej kultury. 
Najwspanialszą pochwałę astronomii i zarazem pełną charakterystykę 
jej funkcji spotykamy w przedmowie Kopernika do ks. I dzieła O ob-ro- 
tach, którą musimy przytoczyć tu w obszernych fragmentach: s 


SpoBród licznyoh i różnorodnyoh sztuk i nauk, budząoyoh w nas zamiłowanie 
i będąoyoh dla umysłów ludzkioh pokarmem. tym - według mego zdania - przede 
wszystkim poświęcać się należy i te z największym uprawiać zapałem, które obraoają 
się w kręgu rzeozy najpiękniejszych i najbardziej godnych pozna.nia. Takimi zaB są 
nauki, które zajmują się cudownymi obrotami we wszechświooie i biegami gwiazd, 
ich rozmiarami i odległoBoiami, ich wschodem i zaohodem oraz przyczynami wszystkich 
innych zjawisk na niebie, a w końcu wyjaBniają cały układ świa.ta. A oót piękniejszego 
nad niebo, które przecież ogarnia wszystko, 00 piękne' Świadczą o tym już same 
na.zwy ta.kie jak "oaelum" i "mundus", z których ta oznaoza ozystość i ozdobę, ta.mta. 
- dzieło rzeźbiarza. I wielu filozofów właśnie dla tej nadzwyoza.jnej pięknoBoi nieba 
wprost je nazwało widzialnym bóstwem. A zatem, jeżeli godnoM nauk marny oceniać 
według ich przedmiotu, to bez porównania. najprzedniejszą z nich będzie ta, którą 
jedni nazywają astronomią, inni astrologią, a wielu z dawniejszyoh szozytem mate- 
matyki. I nic dziwnego, skoro ta właBnie nauka, będąoa głową sztuk wyzwolonych 
i najbardziej godna człowieka szlachetnie myMącego, opiera się na wszystkich niemal 
działach matematyki: arytmetyka, geometria, optyka, geodezja. moohanika i jakie 
one tam jeszoze być mogą - wszystkie się na nią składają. A skoro zadaniem wszy- 
stkioh nauk szlachetnych jest odciągać człowieka od zła i kierować jego umysł ku 
większej doskonałośoi, to ta nauka, opróoz niepojętej rozkoszy umysłu. sprawić to 
może w pełniejszej mierze niż inne. Któż bowiem zgłębiająo te rzeozy i widząo. jak
>>>
76 


wszystko w nich ustanowione jeBt w najlepszym ładzie i boską kierowane wolą, nie 
wzniesie się na wyżyny cnoty przez pilne ioh rozwa.żanie i stałą jakby zażyłoM z nimi 
i nie będzie podziwiał Stwóroy wszechrzeczy, w którym się mieści całe szczęście i wszel- 
kie dobro' Bo też ów boski psalmista nie głosiłby bez przyczyny, że raduje się w stwo- 
rzeniu boskim i będzie się weselił w dziełach rąk Jego, gdyby nie to, że za pośrednio- 
twem tych rzeozy jakby na jakimś rydwanie przenosimy się do rozważania najwyż- 
szego dobra. lIt zaś pożytku i ozdoby przynieść może ta nauka sprawie publicznej _ 
by pominąć milczeniem niezliczone korzyści prywatne ludzi - bardzo trafnie zauwa- 
żył Platon, który w VII księdze Praw wypowiada zdanie, że z tego przede wszystkim 
powodu należy do niej dążyć, aby czas, rozłożony z jej pomocą według dni na miesiące 
i lata, utrzymywał społeczeństwo w żywej czynności również co do uroczystych świąt 
i składania ofiar; a jeżeli ktoś - mówi on - będzie twierdził, że człowiekowi mającemu 
przyswoić sobie którąkolwiek z nauk szlachetnych ta nauka jest niepotrzebna, to 
taki pogląd będzie najwyższą głupotą. A także sądzi, że daleko do tego, by ktokolwiek 
mógł zostać doskonałym i zasługiwać na tę nazwę, jeżeli nie posiędzie koniecznej 
wiedzy o Słońcu, Księżycu i wszystkich innych planetach. 


Kopernik w syntetycznym skrócie ujmuje swoje poglądy na naukę, 
charakterystykę astronomii jako dyscypliny naukowej i jej miejsce w sy- 
stemie nauk oraz korzyści płynące z jej uprawiania: ideologiczne, po- 
znawcze, praktyczne i, jak można określić, ogólno wychowawcze (uzupeł- 
nienie wykształcenia, kształtowanie osobowości). W tej wypowiedzi 
uczonego ważną rolę odgrywają cele poznawcze astronomii, natomiast 
w świadomości kulturalnej społeczeństwa polskiego zostaną one prze- 
sunięte na ostatni plan. Najważniejsze staną się cele religijne i moralne , 
następnie czysto użytkowe: znajomość podstaw kalendarza, budowy 
i funkcjonowania zegarów, układania i odczytywania prognostyków 
astrologicznych, miernictwa itp 4. Uznawano także konieczność znajomo- 
ści podstawowych zjawisk astronomicznych dla ogólnej ogłady szlach- 
cica, a zwłaszcza magnata 6 . "\Vymagała tego również reto;ryka barokowa, 
posługująca się typowym zasobem pojęć astronomicznych jako nieod- 
zownym elementem frazeologicznym 6. 
Pomijając tu inne funkcje astronomii, szerzej należy omówić jej ;rolę 
ideową w XVI-XVIII w. - zagadnienie kluczowe, jak się zdaje, dla 
zrozumienia przyczyn tr"\\ ającej do czasu opozycji przeciwko teorii helio- 
centrycznej, później zaś stosunkowo szybkiego jej przyjęcia i adapto- 
wania do zasobu argumentów mających potwierdzać założenia religijne. 
Sam Kopernik podzielał powszechną opinię swoich współczesnych o umo- 
ralniającym celu i roli wszystkich nauk, podzielał rozpowszechnione 
w swoich czasach przE'konanie, że ciała niebieskie, przerastające ogromem 
i tajemnicami wyobrażenia i pojęcia ludzkie, zadziwiające swą harmonią 
i regularnością układu, są najlepszym dowodem istnienia Boga, i stałej 
opieki nad światem 7. Ze słów Kopernika wypływa również uzasadnienie 
racji bytu ast;ronomii jako nauki. Ona właśnie "o bok niewypowiedzianego 
powabu dla umysłu" jest w stanie naj skuteczniej zapoznać ludzi z dzie-
>>>
77 


łami Boga. Powołał się przy tym Kopernik na odnośny fragment psalmu 
z Pisma św. 
Można tu przypomnieć, że i Galileusz określał w ten sposób cel astro- 
nomii w swym dziełku poświęconym ważnemu ówcześnie dla uczonych 
p
oblemowi rozgraniczania kompetencji Biblii od dziedziny zjawisk 
czysto naturalnych, mogących być tylko przedmiotem zainteresowania 
nauki 8. W dziełku tym opowiedział się całkowicie za swobodnym, prze- 
nośnym tłumaczeniem tych fragmentów Biblii, które w swym dosłow- 
nym brzmieniu przeciwstawiają się i teorii o ruchu Ziemi wokół nieru- 
chomego Słońca, i innym odkryciom astronomicznym. Nawiązując do 
wystąpień przeciwko heliocentryzmowi i przeciw niemu samemu Gali- 
leusz pisał: "brakuje tylko, aby cała nauka astronomiczna została na- 
piętnowana jako szkodliwa dla ludzi i zabroniona. Ale od takiego orze- 
czenia odwołuje się Pismo święte pouczając, że chwała i wielkość najwyż- 
szego Boga okazane są w Jego dziełach i czytać je można boskim spo- 
sobem w księdze niebios". Trzeba pamiętać, że i Lansberg swoje dzie- 
ło rozpoczął od przypomnienia uzasadnianej przez Biblię 
oli astrono- 
mii jako pośredniczki między Bogiem a człowiekiem. 
W Polsce bardzo długo, bo aż do końca omawianego okresu, utrzy- 
mywało się przekonanie, że obraz niebios, ich ruchu i harmonii jest naj- 
bardziej wymownym dowodem istnienia mądrego i dobrego Boga, a astro- 
nomia jako wiedza o ciałach niebieskich jest jednym ze środków pozna- 
nia tego Boga "poprzez Jego dzieła". Tzw. dowód kosmologiczny na 
istnienie Boga, wysuwany przez teologów, ściśle był związany z prze- 
konaniem o takiej właśnie 
oli astronomii. 
Np. Hieronim Baliński, pisarz pedagogiczny i polemista religijny 
z pozycji katolickich, w traktacie o wychowaniu młodego szlacheica ll 
z 1598 
. zamieścił następujący fragment: "Naprzód tedy dziecięciu 
trzeba podawać subinde ad intellectum simpliciter et plausibiliter pro 
captu eius notitiam Dei, przywodząc mu in admirationem pulchritudi- 
nem opificii Dei, niebo, słońce, miesiąc, gwiazdy etc., że On to porobił 
i nas same". 
Dokładniej niż Baliński wyjaśniał to zagadnienie Bartłomiej Kec- 
kermann, profesor gimnazjum gdańskiego, w podręczniku astronomii 
zawierającym wykłady wygłoszone w roku 1605 10 . Ze scholastyczną 
wnikliwością podzielił on ideologiczną rolę astronomii na dwa układy. 
Oto astronomia ma w dwojaki sposób opowiadać chwałę Boga - poka- 
zując tę chwałę, to jest dowodząc potęgi Boga (jako Stwórcy i 'Vładcy 
niezmierzonego wszechświata), mądrości Boga (który harmonijnie uło- 
żył obroty niebieskie), dobroci Boga (że uczynił to wszystko dla ludzi) 
itd. oraz zachęcając do nauki astronomii, dzięki której można poznawać 
pośrednio Boga i samemu odnosić wielki pożytek i przyjemność. W ten
>>>
78 


sposób Keckermann chciał osiągnąć oczywisty cel l)edagogiczny - za- 
chęcić młodzież do pilnego słuchania wykładanych przez siebie elemen- 
tarnych podstaw astronomii. Katolik Baliński, luteranin Keckermann - 
aby wspomnieć przykłady tylko dotąd przez. nas wymienione, a można 
byłoby cytować ich znacznie więcej - uznają ten sam ideowy, religijny 
cel astronomii. Odkrycia przez nią czynione są tylko dalszymi etapami 
w realizacji celu - objaśniania wielkości i chwały Boga. 'V tym zakresie 
i następne lata nie zmienią sytuacji - taki moralno-ideowy cel astrono- 
mii wyznawać będą zarówno katolicy, jak i różnowiercy. Nic też dziw- 
nego, że kiedy pojawiają się uczeni, którzy astronomii stawiają przede 
wszystkim cele poznawcze i naukowe, wówczas i żarliwi katolicy, i fana- 
tyczni luteranie wystąpią zgodnie przeciwko nim. 
Następca Keckel'manna na katedrze matematyki i fizyki w gimna- 
zjum gdańskim, Daniel Lagus, miał w wiele lat po nim takie same poglądy 
i na rolę astronomii, i na stosunek w og'-łle nauk matematyczno-fizycz- 
nJ ch do religii 11. Pisał on w zaproszeniu na swoje wykłady: "... Cóż 
bowiem innego czyni fizyk, jak nie to, że ujawnia i tłumaczy dzieła sa- 
mego Boga i wynikającą z nich })otęgę, mądrość i dobroć Boga; nie wzbra- 
nia się on użyć słowa bożego (od którego nie można sobie wyo br:1zić 
silniejszego argumentu) jako poparcia w sprawach wątpliwych. Jakże 
rzęsto przecież zachodzą ostre spory w dziedzinie fizyki i nie można ich 
rozstrzygnąć inaczej jak tylko z pomocą Pisma świętego, dlaczego więc 
fizyk nie miałby się z uszanowaniem do Pisma zwracać, aby uchroniło 
całość założenia fizykalnego t" Zawiłym stylem Lagus mówi tu o dwóch 
s})rawach - o celu nauk fizycznych, kt6ry jego zdaniem polega na uka- 
zywaniu potegi, mądrości i dobroci Boga, i o metodzie tych nauk, które 
mają szukać oparcia w wątpliwoś(.ia('h właśnie w Biblii jako decydują- 
cym i rozstrzygającym autorytecie. 
Heweliusza zjawiska niebieskie i badania astronomiczne miały odry- 
wać od małośd i })różności ziemskich i zwracać do rozpamiętywania 
i wielbienia .Boga. 'V liście do Piotra NuceI'io z :roku 1654 napisaP2: 


Podobnie jak wszystkie stworzenia. razem i każde z osobna głoszą nieskończoną 
potęgę, mądrość i niezmierzoną chwałę Boskiej Istoty, tak samo z pewnoticią togo 
rodzaju zjawiska niebieskie... [zaćmienia Słońca i Księżyoa] odgrywają również 
ważną rolę i budząc nas z głębokiego snu niewdzięczno
oi wobeo Stwórcy seroa nal!ze, 
nieja.ko odrywając od tych próżnośoi ziemskich, wznoszą wysoko i doda.ją nam bodźca 
do rozpamiętywania, sławienia i uwielbiania Boga., po trzykroć najlepszego i po trzy- 
kroć największego. 
Z taką wypowiedzią Heweliusza, która przecież jest typowa, można 
by powiedzieć konwencjonalna, współgrają niejako frontyspisy jego 
dzieł astronomicznych (Comethographia, Gdańsk 1668; Machinae caelestis 
pars I, II, Gdańsk 1673, 1679) wydawanych przez drukarza gdańskiego
>>>
79' 


Szymona Reinigera. Na miedziorytach tych przedstawieni są astronomo- 
wie patrzący przez lunety w niebo; nad nimi wyryte są chmury, księżyc, 
gwiazdy, "droga słońca" wśród znaków zodiaku, a 11 góry napis: "Enarrant 
Dei Gloriam" . 
Takie samo przekonanie wyraził Jan Maukisch, profesor gimnazjum 
gdańskiego, w }mnegiryku napisanym na cześć Fryderyka Biithnera, 
nowego po śmierci 'v. Eichstadta profesora matematyki i astronomii 
w Gdańsku 13, stwierdzając, że korzyść, jaką daje nauka astronomii mło- 
dzieży szkolnej, polega przede wszystkim na poznawaniu poprzez o
rom 
wszechświata wielkości Boga i uświadamianiu sobie małości spraw i rze- 
czy ziemskich. 
Przekonanie o pogll:jdowej roli "nieba", a co za tym idzie - ideolo- 
gicznej funkcji astronomii, podzielali również poeci staropolscy, najbar- 
dziej w tym względzie typowi wJraziciele potocznej świadomości kul- 
turalnej. 
Zbigniew Morsztyn, })oeta ariański, pisał około 1660 r.: 


Na to, że Bóg jest i nieogarniony 
Majestat tego nad wszystko wzniesiony, 
Inszych niewiernym dowodów nie trzeba 
N ad te cudo"" ne rozpostarcie nieba, 
W nim pałające promienie słoneczne 
I niezliczonych gwiazd obroty wieczne, 
Odmieńmy księżyo, gromy, błyska.wice, 
\Vielmożne czyny niebieskiej prawice u . 


Morsztynowi nie chodzi tu już o nawoływanie ludzi do oddawania- 
wifkszej czci Bogu przez kontemplack nieba; wskazuje on na Słońce, 
gwiazdy, Księżyc i cały porządek niebieski jako na najbardziej przekony- 
wające, nawet "niewiernych", dowody istnienia Boga. A więc jeszcze 
jeden aspekt ideowej roli astronomii - argument przeciwko niewierzą- 
cym. Stanie się on później motywem często powtarzanym przez poetów 
staropolskich ;różnych wyznań, walczących z ateizmem. 
W sto lat niemal po Morsztynie tym samym "kosmologicznym" 
argumentem posłużyła się Elżbieta D;rużbacka, ;I')Tmotwórczyni epoki 
saskiej, znana z wielu setek wierszy religijnych. 'V wierszu Opisanie 
czterech części roku czytamy następujący fragment: 
Bogdajże
 przepadł w piekło z ateistą 
Ty, który mówisz, że Bóg nie jest Panem 
Ni Stwóroą rzeczy, a któż oczywistą 
Machinę świata oblał Oceanem, 
Kto Słońoe, miesiąo, planety w swym biegu 
Komenderował, kto gwiazdy w szeregu' 
Powiedz, kto Słońou wsohód ra.nny na.znaozył, 
Kto czas wieczorny w zaohodzie zamierzył,
>>>
- 


.80 


Kto księżyc pełny w oz
oi przeinaczył, 
Kto osiom mile gwiazdeoznym wymierzył, 
Kto mleczną drogę, kto ozystą jutrzenkę, 
Kto w 
wietną przybrał firmament sukienkę '11 


W latach siedemdziesiątych XVIII w., czyli w okresie pelnego roz- 
kwitu Oświecenia w Polsce, wśród czołówki intelektualnej argumenty 
kosmologiczne nie straciły zupełnie swego waloru. 
Zastosował je np. Adam Naruszewicz, poeta wybitnej kultury lite- 
rackiej, w znanym Hymnie do Slońca 16 . 
Franciszek Karpiński w wierszu Przeciw deistom napisanym około 
r. 1786 posłużył się tym samym argumentem, aby wykazać metaforycz- 
nie słabość rozumu ludzkiego i człowieka, który nie jest w stanie wznieść 
się do dzieł boskich. Z wiersza tego przytaczamy fragment najistotniejszy 
dla naszych rozważań: 
Kto może własną siłą dojM do Słońca, 
Kto z planetami na ioh kręgu siędzie, 
Kto z firmamentu od końoa do końoa 
Nieprzemierzoną rozległość przebędzie' 
A jakże człowiek przyrodzoną siłą 
Nad swoją niskość tak się podnieść zdoła, 
Żeby tam stanął, gdzie zgodą tak miłą 
Wieozny rzemieślnik nakręoa te koła' 
Podobnie później J. P. 'Voroniez, duchowny, z czasem prymas i kar- 
-dynał, w napisanym w r. 1795 poemacie Zjawienie Emilki wytacza prze- 
ciw deistom, bo tak nazywał zwolenników filozofii naturalnej! jako argu- 
ment ostateczny - dowód kosmologiczny. 
Powyższe wstępne rozważania o pojmowaniu ideowej roli astronomii 
w Polsce od XVI do XVIII w. znajdą swe rozwinięcie i zarazem podsu- 
mowanie w kilku refleksjach o koncepcji boskości niebios, od których 
należy rozpocząć kolejną grupę zagadnień. 


2. WCZESNA RECEPCJA NOWOŻYTNEJ FILOZOFII W POLSCE 


Majestat ciał niebieskich i niebios dlatego między innymi miał pod- J 
nosić myśl człowieka ku Bogu i sprawom pozaziemskim, że właściwe 
"niebo" - czyli, według Biblii, miejsce, gdzie przebywają aniołowie, 
święci, zbawieni i sam Bóg - znajdowało się gdzieś wysoko, wśród gwiazd 
i powyżej nich. Ozłowiek modlący się do Boga zawsze wznosił oczy ku 
górze, "do nieba". Przekonanie o zamieszkiwaniu bóstwa gdzieś wysoko 
w górze jest oczywiście bardzo dawne i z czasem z wyobrażeń czysto 
religijnych stało się również elementem poglądów filozoficznych, a więc 
w ówczesnym rozumieniu naukowych. W omawianym okresie aż do po- 
łowy XVIII w. filozofią w Polsce panującą, to jest wykładaną w uczel-
>>>
81 


niach i szkołach, publicznie bronioną i ochranianą, była filozofia arysto- 
telesowsko-tomistyczna. W odniesieniu do zjawisk niebieskich filozofia 
ta łączyła się ściśle z teologią, bo w sposób naukowy, jak twierdzili jej 
zwolennicy, wykazywała istnienie nieba - siedziby Boga i zbawionych 
- wskazywała nawet ściśle miejsce, gdzie się to "niebo pałające" (caelum 
empyreum) miało znajdować. 
Dział tej filozofii zajmujący się ruchami ciał niebieskich, tzw. physica 
particularis, przyjmował pewne generalne założenia z teologii, jak: Bóg 
stworzył niebiosa i Ziemię, niebiosom nadał określony ruch, Ziemię pozo- 
stawił w spoczynku. Zadaniem filozofii pozostawało wyjaśnienie mecha- 
nizmu ruchu niebios, układu niebios i miejsca Ziemi w tym układzie. 
Układ niebios i mechanizm ich ruchu były niejako boskie, bo usankcjo- 
nowane przez siedzibę Boga znajdującą się w najwyższym punkcie 
tego układu. Sytuację tę może dobrze zilustrować typowe zestawienie 
tez filozoficznych, jakie w roku 1676 przedłożyli gronu profesorów Uni- 
wersytetu w Krakowie studenci filozofii tej uczelni, karmelici bosi Michał 
i Józef 17. Charakterystyczny jest barokowy tytuł tych tez: Bezduszna 
filozofia Arystotelesa, dobrodziejstwem słońca Akwinackiego uduchowiona, 
czyli konkluzje filozoficzne . ., Chodziło o to, że Tomasz z Akwinu tchnął 
ducha chrześcijańskiego w pogańską filozofię Arystotelesa 18. 
Konkluzje obu karmelitów prezentują układ wszechświata naj ty- 
powszy w tym systemie poglądów, wywodzący się ze Średniowiecza 
(na taki układ powoływał się m. in. Dante w Boskiej Komedii). W środku 
wszechświata znajdowała się ciężka i nieruchoma Ziemia, najbliżej niej 
było "niebo" (caelum) Księżyca, później kolejno "nieba" Merkurego, 
Wenus, SłoilCa, Marsa, Jowisza, Saturna, następnie "niebo" firmamentu 
z gwiazdami stałymi, "niebo kryształowe", niebo pierwotnego ruchu 
(pr imum mobile) i wreszcie "caelum empyreum" - Niebo Pańskie, 
siedziba Boga, świętych i zbawionych. Owe "nieba" to oczywiście kręgi, 
po których obracać się miały poszczególne planety (przy czym Słońce 
jest tu zaliczone do planet). P.rimum mobile miało się poruszać z ogromną 
prędkością i Qno właśnie miało oddzialywać na ruch pozostałych kręgów 
(sfer). Powyżej primum mobile miało być nieruchorne Niebo Pańskie. 
Cytowane konkluzje wyjaśniają bliżej ówczesne wyobrażenia ruchu 
poszczególnych kręgów (sfer) i wzajemnego ich na siebie oddziaływania. 
Czytamy tam: 
... nieba. poruszają się wsp6łnaturalnie, nie tylko właśoiwymi sobie ruchami, 
lecz także ruchami niebios wyższych, a im bardziej są bliższe Pierwszego Ruchu. 
poruszają się wolniej, im dalej od niego, poruszają się szyboiej ruchami sobie właści- 
wymi. Poruszane zaś są bezpośrednio i każde z osobna przez własne swoje inteligenoje, 
czyli aniołów, dzięki ich własnej potencji intelektualnej wynikającej z woli. Tyoh 
anioł6w zaliczamy do drugiej hierarchii, to znaozy do onót. Niebiosa przez sw6j ob- 
rót nie wydają przeoież żadnego dźwięku li. 


B. Bieńkowska: Kopernik i heliocentryzm... 


8
>>>
82 


"Caelum movi ab angelis..." - aniołowie obracają niebiosa - to 
cz
ste kategoryczne sformułowanie spotykało się oczywiBcie z oznakami 
zwątpienia w jego słuszność i prawdziwość. Zagadnienie owych "inteli- 
gencji" poruszającyeh niebiosa dyskutowane było już w nauce Brednio- 
wiecznej. Tomasz z Akwinu przyjmował ich istnienie i teologicznie inter- 
pretował jako chrześcijańskich aniołów. Natomiast Jan Burydan (zm. 
1358), nauezyciel Mikołaja z Oresme, wychodząc z założenia, że Biblia 
nic nie mówi o aniołach poruszających ciała niebieskie, skłonny był 
przypuszczać, iż owe "inteligencje" to po prostu prawa, jakimi rządzi 
się wszechświat, pobudzony kiedyś do ruchu przez Boga. Takie głosy 
zwątpienia pojawiały się więc już na długo przed okresem, kiedy gmach 
myśli arystotelesowsko-tomistycznej został w naszym kraju przez napór 
filozofii nowożytnej zachwiany i wreszcie zburzony. Zwątpienie w zasady 
arystotelizmu przychodziło wraz z filozofią, która za jedno z głównych 
swych założeń obrała wątpienie w wartość wszystkich autorytetów do- 
tychczas uznawanych. 
Akceptacja heliocentryzmu w postaci sformułowanej przez Kopernika 
i przez jego kontynuatorów aż do Newtona była niemożliwa bez dokona- 
nia zasadniczego wyłomu w t;radycyjnym światopoglądzie naukowym. 
Była niemożliwa bez rewizji arystotelesowskich poglądów na ruch we 
wszechświecie i na strukturę materii, na granice wszechświata i celowość 
jego istnienia. Konsekwentna akceptacja heliocentryzmu wymagała in- 
nego niż tradycyjne, oparte na filozofii arystotelesowsko-tomistycznej, 
spojrzenia na przyrodę, ezłowieka, a również i na religię. Wymagała rów- 
nież innego spojrzenia na naukę, jej źródła, metody badania i cel. 
Tradycyjny, ze średniowiecza się wywodzący pogląd na naukę zakła- 
dał, że źródłem wszystkich nauk jest Bóg, nauki więc powinny wracać 
tam, skąd wyszły, i powinny służyć poznawaniu Boga. Poznać Boga. 
można przez poznawanie świata. Poznanie to jednak ma być tego ro- 
dzaju, aby kierowało się ku Bogu pośrednio przez umoralnianie człowieka 
i bezpośrednio przez oddawanie czci Bogu poprzez podziw dla Jego dzieł 20 . 
Ten pogląd zakładał również, że każdą informację, każdą lekturę trzeba. 
konfrontować z zaleceniami Kościoła, opinią Pisma św. i z rozsądkiem. 
Konfronta{'ja tego rodzaju była normalną praktyką intelektualną ludzi 
XVII wieku. L. Hajdukiewicz, wspominając o tym istotnym dla ówczes- 
nej umysłowości zagadnieniu 21, przytacza dla jego ilustracji wypowiedź 
Plebana z dziełka Jana Brożka Gratis (1625): "Aja każdego najmniejsze- 
go autora waszego czytając zaraz znaczę, co by się zgadzało abo nie zga- 
dzało abo cum ecclesiae usu, abo cum sacrae scripturae sensu, abo nawet 
cum ratione". 
Oczywistą jest ;rzeczą, że wszystkie nauki, a szczególnie nauki o przy- 
rodzie w nowożytnym rozumieniu, w tej liczbie i astronomia, jeśli miały
>>>
83 


się rozwijać, musiały stawiać sobie inne cele aniżeli tylko moralno-teolo- 
giczne i musiały oprzeć się na innej metodzie badań aniżeli dotąd stoso- 
wana. Postawienie zaś innych celów badawczych musiało z kolei narazić 
uczonych na konflikt z teologami kontrolującymi dotychczas :poczynania 
tzw. fizyków (physici), czyli badaczy natury i astronomów. Ciekawość 
tajemnic przyTodYl dotąd nie znanych człowiekowi, musiała doprowadzió 
i doprowadziła do ostrego konfliktu teologów i "filozofów" dawnego 
pokroju, to znaczy uznających przyTodoznawstwo .Arystotelesa, z uczo- 
nymi typu nowożytnego poszukującymi nowych rozwiązań, stawiającymi 
sobie nowe pytania na temat przyrody i miejsca w niej człowieka. Ta. 
ciekawość świata (curiositas renlm) uznana została przez teologów i mo- 
ralistów zarówno katolickich jak i luterańskich za groźny objaw dążności 
niebezpiecznych dla religii i dotychczasowego systemu wyobrażeń 
o świecie. 
Z terenu polskiego przytoczymy kilka takich wypowiedzi skierowa- 
nych przeciwko "ciekawskim podpatrywaczom przyrody", jak ich nazy- 
wali teologowie i uczeni-arystotelicy. Istnienie opozycji przeciwko nim 
jest wymownym, naszym zdaniem, dowodem, że tacy badacze przyrody 
byli i działali ówcześnie w Polsce. Opozycja ta domaga się wierzenia 
w prawdy objawione przez religię i zadowalania się taką interpretacją 
zjawisk przyrody, jaką dawały tradycyjne nauki biorące początek jeszcze 
od .Arystotelesa, Teofrasta i Ptolemeusza. 
Koła duchowne inspirujące proces i skazanie Kazimierza Łyszczyń- 
skiego w 1689 r. wymogły na nim złożenie oświadczenia odwołującego 
wszystkie jego poglądy i zawierającego również przestrogi dla innych 
badaczy przyrody. 
Interesujący nas fragment tego oświadczenia brzmi: "Nie bądźmy 
ciekawi dzieł Boga, nie jest dla nas konieczne widzieć oczami własnymi 
to, co jest zakryte, nie badajmy, ale raczej wierzmy w prawdt, która 
jest ukryta" 22. 
Z tego samego procesu Łyszczyńskiego zachowała się mowa oskar- 
życielska prokuratora Szymona Kurowicza 23 ; oto jej fragment nawiązu- 
jący do problemów walki z nowożytną filozofią i prz3'Todoznawstwem: 


Uczy lex gratia.e Evangelioa in illuminatione et revelatione, że jest Pan Bóg 
w Trójcy Św. Jedyny i będzie na wieki, ale choćby i tej nie było. remonstrant nam 
Pana Boga wszystkie elementa i creata, między innymi niebo w cudownych plane- 
tach i ledwo przyjętych obrotach, w Słońou, w miesiącu i gwiazdach caeli enarrant 
gloriam Dei et opera manus eius annuntiant firmamenta, remonstruje Ziemia na 
jednym palou boskim po ludzku mówiąo, a w samej rzeczy na8tanie jego tak wielkie 
pondus między niebem zawieszonej domum est terra et plenitudo eius orbi terrarum 
et universi, qui habitant in eo. 
Czego jednak ciekaw, dociec nie mogąc, matematyk chciał pokazać terram esse 
mobilem. Przygotował na to w głowie, czyli w a.rsenale swoim matematyckim, różne
>>>
84 


istrumenta choąc Ziemię e centro suo ruszyć, czego gdy nie mógł dokazać, rękę pod 
płaszcz schował, instrumenta w piec rzucił i dobrze uozynił z przestrogi, że veteri 
lege mądrego króla na takowe głowy niespokojnej opisanie "N oli esse nimium sapiens 
ne forte obstupescas - powiedział Salomon". 


Kurowicz powtórzył w zasadzie znane nam już argumenty ówczesnych 
teologów, widzących w przyrodzie tylko dowody potęgi i chwały Boga , 
Jp-ytykujących heliocentryzm i posługujących się wobec uczonych nowo- 
żytnych przysłowiem Salomona: "Nie chciej być zbyt mądrym, abyś 
nie zgłupiał". Wzmianka o matematyku, który zrezygnował z prób udo- 
wodnienia ruchu Ziemi, odnosi się naj prawdopodobniej nie tyle do samego 
Kopernika , ile do jakiegoś bliżej nie określonego zwolennika jego teorii. 
Krytyka "ciekawych niepomiarkowanie uczonych" wychodziła oczy- 
wiście w równej mie;rze z kół teologów i moralistów katolickich, jak i lu- 
terańskich. 
W 1692 r. ukazał się w Gdańsku druk zatytułowany O nieumiarkowanej 
ciekawości fiZozofa (De immoderata phiZo80phi curiositate) 2&, skierowany 
p;rzeciwko zwolennikom nowej filozofii. Znajduje się w nim m. in. jeden 
bardzo znamienny fragment: "... do tego aż doszła zuchwała ciekawość 
niektórych, że uważają rozum za jedyne kryterium prawdy chrześcijań- 
skiej i samą nawet boskość Pisma świętego, na której opiera się cała jego 
powaga, nader bezwstydnie weryfikuje się założeniami filozoficznymi". 
Dalsza część tego pisma zawiera polemikę z Kartezjuszem o;raz jego kont y", 
nuato;rami i ich interpretacją Księgi Genesis. Tę rozprawę z nowożytną 
filozofią przygotował gdański profesor J. Ch. Rozdajczer, autor kilku 
jeszcze innych pism polemizujących z kartezjanizmem. 
W r. 1713 Gotfred 'Veiss, uczeń gimnazjum toruńskiego, przygotował 
pod kierunkiem profesora tego gimnazjum Piotra J aenichena odczyt, 
ogłoszony później drukiem, na temat nauki wspierającej studia teolo- 
giczne 21i . Wykazywano tu zagrożenie, jakim dla religii, bez różnicy wy- 
znania l jest nowożytna swoboda myślenia w kwestiach filozoficznych. 
Umiejętności, które mogą wesprzeć teologię, to języki obce - starożytne 
i nowożytne - oraz filozofia arystotelesowska. Kartezjanizm, czytamy 
w tej publikacji, kroczy w kierunku ateizmu, co widać na przykładach 
Spinozy, Malebranche'a, Poireta i innych. Kartezjanizm kroczy do ate- 
izmu - ta opinia luterańskiego profesora J aenichena jest identyczna ze 
zdaniem polskiego jezuity Jerzego Gengela, który w r. 1717 ogłosił książkę 
skierowaną specjalnie przeciwko filozofii kartezjańskiej i zatytułowaną 
Gradus ad atheismus. 
Kilkadziesiąt lat później inny jezuita, Adam Malczewski, w swym 
podręczniku wymowy zamieścił następujący fragment: "Precz z takimi 
badaczami i odkrywcami NaturYI którzy usuwają z umysłu ludzi Boga, 
Stwórcę wszystkiego, a sami nie nadają się nawet do wstępnego kursu
>>>
85 


filozofii, za to nazywają się ateistami. O ileż bardziej święta jest dialek- 
tyka zwolenników Arystotelesa... 26. 
Zacytowane tu nieliczne wypowiedzi sygnalizują tylko kampanię 
przeciw zwolennikom nowej filozofii (w Polsce we wczesnym okresie! 
tj. w drugiej połowie XVII w., był to prawie wyłącznie kartezjanizm) 
prowadzoną ówcześnie z wielkim rozmachem i nakładem wysiłków. Szer- 
mowano w niej szeroko i nader często straszakiem ateizmu, co musiało 
wywoływać określone reakcje u szlachty i mieszczaństwa polskiego, 
uczuciowo przywiązanego do religii. Tak więc recepcja nowożytnej filo- 
zofii i nauki dokonywała się w Polsce w warunkach trudnych, w atmos., 
ferze nie tyle dyskusji naukowych między zwolennikami dawnej filozofii 
arystotelesowskiej i kartezjanistami, ile walki ideologicznej prowadzonej 
p:rzez teologów i moralistów różnych wyznań. Niemniej już na wiele 
dziesiątków lat przed opublikowaniem w 1746 r. przez pijara Antonie- 
go Wiśniewskiego słynnych tez z filozofii recentiorum nasi uczeni korzys- 
tali z dzieł nowożytnych filozofów, przechowywali je w swych księgozbio- 
rach, czytali, powoływali się na nie i propagowali. 
Spośród tych nowożytnych filozofów z największym zainteresowa- 
niem w Polsce od drugiej połowy XVII w. spotkał się oczywiście Kar- 
tezjusz. Nic też dziwnego, że nasi badacze sta:rali się prześledzić zak;res 
recepcji filozofii Ka):'tezjusza w Polsce, aby wskazać, od kiedy, jakimi 
drogami i w jakich ś).-odowiskach rozpoczęło się w naszym kraju stopniowe 
przełamywanie autorytetu panującej filozofii a):'ystotelesowskiej. Do naj- 
ważniejszych opracowań należą studia 'Vikto:ra Wąsika 27 oraz Ludwika. 
Chmaja 28 . 
Artykuł Chmaja jest właściwie konspektem książki, której autorowi 
już nie dane było napisać, stanowiącym jednak bardzo duży krok naprzód 
w zakresie wiedzy o recepcji kartezjanizmu w Polsce i z
azem o walce 
z nim. Z badań Chmaja wynika, że pierwsze kontakty z kartezjanizmem 
nawiązali polscy socynianie przebywający na studiach w Holandii: An- 
drzej Wiszowaty, Stanisław Lubieniecki młodszy! Tobiasz Morsztyn 
i Joachim Stegmann. Socynianie mieli jednak duże zastrzeżenia do 
filozofii Kartezjusza, głównie z powodów teologicznych. Przebywający 
w Polsce socynianin austriacki Ludwik \Vo1zogen napisał nawet broszurę 
(1656) zawierającą krytyczne uwagi o dziele Kartezjusza Medytacje 
o pierw8zej filozofii. Naukowe i filozoficzne poglądy Kartezjusza znał 
również Jan Heweliusz, ale traktował je z niedowierzaniem - jak wynika. 
z ko:respondencji gdańskiego asę-onoma z przyjacielem Kartezjusza. 
M. Mersenne'em. Ka;rtezjańska metoda dochodzenia prawdy nie zadowoliła. 
również uczonego jezuity Adama Kochańskiego. Ze swych wątpliwości 
wobec niej zwierzał się Kochański w korespondencji z Leibnizem. 
W ostatnim ćwierćwieczu XVII w. i na początku XVIII filozofią
>>>
86 


Kartezjusza interesowali się profesorowie gimnazjów akademickich w Gdań- 
sku i Toruniu. Poza kilkoma entuzjastami Kartezjusza (Schaeve, Meier, 
Bornmann) panował tu umiarkowany krytycyzm wobec naukowych 
poglądów filozofa (Sartorius, Sahn, Glosemeyer) i zdecydowana wrogość 
wobec kartezjańskich teorii idei wrodzonych i metody powątpiewania 
(Bohm, Rozdajczer, Jaenichen, Groddeck). OI)Qzycja tego środowiska 
nie wynikała bynajmniej z pozostawania na pozycjach filozofii arysto- 
telesowskiej. W dziedzinie przyrodoznawstwa i fizyki gdańscy i toruńscy 
profesorowie sprzeciwiali się racjonalistycznym poglądom Kartezjusza 
w imię empirycznej metody badań panującej niepodzielnie w nauce 
europejskiej w drugiej połowie XVII w. .W dziedzinie zaś metafizyki 
i teorii poznania stawiano filozofii Kartezjusza i jego kontynuatorów 
zarzuty sprzyjania ateizmowi. 
Znacznie później niż na Pomorzu zainteresowano się kartezjanizmem 
(i ustosunkowano do niego) w Polsce centralnej. Tutaj opozycja wynikała 
z pozycji konserwatywnej teologii katolickiej i filozofii arystotelesowsko- 
-scholastycznej. 
W 1717 r. jezuita Jerzy Gengel ogłosił znaną rozprawę Gradus ad 
atheismum, w której szczegółowo uzasadniał zarzuty, jakoby filozofia 
Kartezjusza była kolejnym krokiem do ateizmu. 
W szkołaeh jezuickich i pijarskich zainteresowano się kartezjanizmem 
dopiero około połowy XVIII w. Reformatorzy szkół pijarski('h - Sta- 
nisław Konarski i Antoni Wiśniewski - wprowadzili do programu naucza- 
nia filozofii, fizyki i przyrodoznawstwa nie cały system poglądów Kartez- 
jusza w jego czystej postaci, ale tzw. filozofię recentio!Um, zawierającą 
tylko elementy kartezjanizmu. 
Jezuici wystąpili zrazu zgodnie przeciw kartezjanizmowi zarzucając 
mu mylność, niejasność i ateizm (J. Kowalski, S. Jaworski, A. Malczewski, 
A. Rudzki). Zwalczając kartezjanizm krytykowali oni całą nowożytną 
filozofię w obronie arystotelesowskiej scholastyki. Wobec jednak po- 
wszechnego zainteresowania no wąfilozofią i jej wykładów u pijarów jezuici 
postanowili wprowadzić ją również w swoich szkołach. Ogłoszony w 1759 r. 
zestaw zagadnień dla szkół jezuickich w Polsce obejmował eklektycznie 
potraktowaną nową fizykę, w której znalazły się obok siebie poglądy 
Kartezjusza, Gassendiego i Newtona. Był to ostateczny cios dla fizyki 
arystotelesowskiej. Jezuiccy nauczyciele fizyki z drugiej połowy XVIII w. 
(A. Skorulski, I. Odrzywolski, G. Arakiełowicz, a przede wszystkim 
J. Rogaliński) są eklektykami w doborze poglądów fizykalno-przyrod- 
niczych, chociaż w ich "tezach" i podręcznikach fizyka Newtona wypie- 
rała fizykę Kartezjusza. Nie znalazły natomiast aprobaty ani jezuitów, 
ani pijarów kartezjuszowska metoda powątpiewania i teoria idei wro- 
dzonych.
>>>
87 


Najdłużej opozycja przeciwko Kartezjuszowi utrzymywała się wśród 
profesorów Akademii Krakowskiej (B. Garycki, J. Trębski , Z. Wołyński), 
powtarzających stare zarzuty ateizmu i podkopywania teologii, a w dzie- 
dzinie teorii poznania przekładających sensualizm nad powątpiewanie. 
W uzupełnieniu wywodów Chmaja wymienimy innych jeszcze polskich 
zwolenników Kartezjusza, o których autor nie wspomniał i którzy nie 
byli znani w naszym piśmiennictwie naukowym jako zwolennicy nowej 
filozofii. Trzeba dłużej się przy nich zatrzymać, zwłaszcza że dwaj: Meier 
i Zajączkowic, byli ponadto heliocentrystami. 
O Janie Meierze informowała dotąd tylko krótka wzmianka zamiesz- 
czona przez Tynca, że w 1670 r. ówczesny ;rektor gimnazjum toruńskiego 
powołał do nauczania w gimnazjum Jana l\Ieiera, swego dawnego zna- 
jomego ze Szczecina 28 . Ponadto Tync nie podał żadnych szczegółów dzia- 
łalności Meiera jako profesora w Toruniu. Wiele tych szczegółów odsłania 
zachowany, a dotychczas zupełnie nie znany i nie wspominany w litera- 
turze naukowej rękopiśmienny zbiór skryptów różnych wykładów pro- 
wadzonych przez Meiera w gimnazjum toruńskim w latach 1674- 
1678 30 . 
Od lutego 1676 Meier wykładał przez kilka miesIęcy teorię planet. 
Jego poglądy na układ systemu planetarnego omówimy bliżej na s. 173- 
174, obecnie chcemy tylko stwierdzić zainteresowanie kartezjanizmem. Na 
kartach 158 -159 wspomnianego rękopisu zamieścił Meier bardzo długi 
cytat z trzeciej części dzieła Kartezjusza Principia philosophica. Cytat 
dotyczył różnic między gwiazdami, płynnej materii, z której miały skła- 
dać się gwiazdy i Słońce, i wirów kosmologicznych powodujących ruch 
poszczególnych planet. 
Cytat ten jest szczególnie ważny dlatego, że zawiera się w nim cala 
kartezjańska koncepcja świata. Meier przytoczył go afirmatywnie na 
potwierdzenie swoich poglądów heliocentrycznych. Jest to jeszcze jeden 
wymowny dowód, że poglądy tego filozofa były rzeczywistym oParciem 
dla zwolenników nowożytnej myśli naukowej. 
Do lektury dzieł nowożytnych filozofów, w tym i Kartezjusza, nawo- 
ływała mowa Jana Zajączkowica wygłoszona i następnie wydrukowana 
pt. Mądroś
 jako najlepsze lekarstwo na apopleksję światową, czyli mowa 
ttkazująca wielką silę mądrości w rzeczach światowych 31. Inna mowa o treś- 
ci ściślej medycznej nawiązywała również do Kartezjusza 31 . Zajączkowic 
był wybitną osobistością w ówczesnym Krakowie, znanym i cenionym 
lekarzem , sekretarzem króla Jana III i jego przybocznym doradcą. W Kra- 
kowie pełnił urząd radnego miejskiego. Pisma jego nie zostały jednak 
dotąd dostatecznie zbadane 33. 
Tymczasem poglądy, które Zajączkowic wyraził w obu swych mowach, 
pasują go, jak sif zdaje, na światłego uczonego w typie nowożytnym,
>>>
88 


akceptującego największe i najważniejsze zdobycze filozofii i nauk przy- 
rodniczych swoich czasów. W mowie Mądrość jako najlepsz6 lekarstwo... 
Zajączkowic przyjmuje i rozwija założenie: w rzeczach ludzkich nic nie 
jest trwałego oprócz mądrości. Mądrość wyraża się poprzez filozofię. 

aden naród i władca nie gardzili dotąd filozofią i filozofami Sł. Tradycje 
te trzeba kontynuować. I ponieważ przez wieki rozwoju cywilizacji i kul- 
tury powstało wiele, sprzecznych nieraz, poglądów i opinii, trzeba je 
wszystkie dokładnie rozważyć, a nie odrzucać S6. 
Jest to kolejna myśl Zajączkowica, którą trzeba w pełni docenić, 
biorąc pod uwagę fakt, że została wypowiedziana i wydrukowana w ów- 
czesnej atmosferze kulturalnej, która, jak wiadomo, zupełnie nie sprzyjała 
konfrontacji różnych poglądów filozoficznych i naukowych i potępiała 
a priori poglądy przede wszystkim sprzeczne z religią w jej ówczesnej 
interpretacji, a następnie z arystotelizmem. Na tym tle myśli Zajączko
 
wica są swego rodzaju wydarzeniem. Oto fragment jego mowy S8: 


Podziwiajmy uozone głupstwa Demokryta, ale nie potępiajmy godnyoh zawsze 
wielkich umysłów rozkoszy Epikura. Badajmy, odrzuciwszy zabobonną powłokę, 
tajemne wyrocznie i wróżby Egipcjan, w któryoh utkwiły oząstki boskiej mądrości, 
ale nie przeohodźmy mimo uczonych bajeozek Parace1susa.. Wierzmy w prawdopo- 
dobne paradoksy znakomitego filozofa Helmonta. Słuchajmy dokładniej wdzięoznych 
i woale nie błahych twierdzeń Fludda o harmonii między makrokosmosem i mikro- 
kosmosem. Idźmy za Baoonem z Werulamu, kanclerzem królestwa Anglii, w głąb 
tajemnic natury. Rozważajmy układy świata naszego Kopernika, Galileusza, Tyohona, 
Ptolemeusza i innyoh. Uczmy się rozumie6 myśli starożytnych filozofów - Parmeni- 
desa, Leuoyppa, Seneki, Lukreojusza. Rozważa.jmy twierdzenia Kartezjusza, Telezja. 
GaBBendiego, Magneniego i Digge'a., magnetyzm Gilberta, wskazówki Sennerta. Roz- 
ważajmy doświadozenia ohemików, którzy za pomooą ognia wywołują głęboko ukryte 
dusze rzeczy i uczą, że sama przyroda jest rozumem. Każdego z tych autorów, na 
którego Jowisz spojrzał łaskawie, rozpoznajmy sens właściwy, z czego otrzymamy 
miernik prawdy i różnice zachodzące między rzeczami. A w zakresie zjawisk fizycz- 
nych potwierdzą je: nie budząca wątpliwośoi wiarygodność oka i doświadczenie 
dysponująoe tysiącem sposobów sprawdzenia, abyśmy nie błądzili wl!ród jałowych 
komentarzy dyspozycji i ciemnych jakości jak jacyś andabatarowie a7 . 
Zajączkowic wzywa więc do poznania poglądów możliwie jak najszer- 
szego grona filozofów i uczonych. Wymienia przy tym nawet J.Jukrec- 
jusza i Telezja, przedstawicieli antycznego i nowożytnego empiryzmu 
w badaniach przyrody, poznawania jej praw i materialistycznej interpre- 
tacji. Mile brzmi sformułowanie "nasz Kopernik", chociaż autor umieścił 
go również obok Tychona i Ptolemeusza. Zajączkowic okazał się zwolen- 
nikiem wiedzy opartej na doświadczeniu i eksperymencie - nawołuje, 
aby wszystkie twierdzenia różnych uczonych i filozofów poddawać nie- 
zawodnym i nieomylnym, jego zdaniem, weryfikacjom oczu i doświad- 
czenia. Nie trzeba tu dowodzić, jak taka postawa różniła się od panują- 
cych w 1695 r. wśród przeważającej części uczonych polskich poglądów
>>>
8
 


na metody badań naukowych. I jak bardzo się różniła od zdania teolo- 
gów i moralistów, którzy zabraniali badania tajemnic przyrody i radzili 
poprzestawać na dotychczasowej wiedzy. Postulaty Zajączkowica są 
zdecydowanie antyscholastyczne zarówno w dziedzinie metody badań 
naukowych, jak i ich przedmiotu. Kpiny z kategorii, którymi posługiwała 
się scholastyka (dispositiones i qualitates), są tego najbardziej chyba. 
wymownym dowodem. 
A oto następny cytat: 


Trzeba poszukiwać siły Natury, która wszędzie okazuje swoje dobrodziejstwa. 
Trzeba przebadać jej tajemnice, abyśmy poznali prawdziwy jej umysł. I tego, co 
nam nie zostało dane zbadać w ślepocie myśli, dowiedzmy się pożyozająo narzędzi 
od sztuki, która małpuje Naturę. Nieoh żyją poglądy i nauki ... Ciekawe badania. 
nieznanyoh rzeczy ozęsto są pożyteozne . .. Bylibyśmy ślepcami, gdybyśmy zanied- 
bali naukę o niebie i ziemi... as 


Te ogólne założenia metodologiczne, do których Zajączkowic i sam 
się przyznawał, i otwarcie je propagował, były oczywiście charakterysty- 
czne dla XVII -wiecznej "filozofii przyrody", która odrzucała wyrozumo- 
wane scholastyczne poglądy, jałowość słów (verborum inania) i prowadziła. 
własne doświadczenia w dziedzinie chemii, medycyny, fizyki i astro- 
nomii. 
Pozostaje wspomnieć o postawie Zajączkowica wobec niezmiernie- 
wówczas aktualnego sporu zwolenników starożytności i czasów nowo- 
żytnych, wobec teorii Kopernika i wobec kartezjanizmu. Zajączkowic 
był niewątpliwie eklektykiem, strzegł się skrajności w wyborze stano- 
wiska. Dlatego w sporze "starożytników z nowożytnikami" nie opowie- 
dział się zdecydowanie po jednej wyłącznie stronie. "Nie trzeba się zga- 
dzać - pisał - ani z samymi tylko starożytnymi, ani z samymi nowo- 
żytnymi, ale trzeba uczyć się, aby dojść do prawdy"s8. To zdanie opatrzył 
na marginesie wydrukowaną uwagą "Cel nauk" (Finis scientiarum). 
I w tym względzie przecież zdanie Zajączkowica różni się od obiegowych 
])oglądów na cel nauki, według których miała nim być chwała Boga 
i własne zbudowanie moralne. 
Zajączkowic był świadom stałego postępu nauki, który sprawia, że 
każde nowe pokolenie śmieje się z nieumiejętności pokoleń poprzednich,. 
z kolei zaś jest wyśmiane przez pokolenie następne 40 . 
Wśród astronomów, których dzieła trzeba czytać, Zajączkowic wy- 
mienił na pierwszym miejscu rodaka (noste;t') Kopernika i tuż za nim Gali- 
leusza, czyli heliocentrystów. Ale wezwał również do wzięcia pod uwagę 
systemów wszechświata Tychona i Ptolemeusza. W innym miejscu wspo- 
mniał krótko: "dotychczas trwa spó:r, czy obraca się niebo, a spoczywa. 
Ziemia, czy też odwrotnie" 41. Niemniej należy przypuszczać, że Zającz- 
kowic był zwolennikiem heliocent;t'yzmu, gdyż krytykował obrońców
>>>
1łO 


teorii ruchomych niebios: "Gęstość ruchomego nieba przytępia byst:ł;'oŚĆ 
myśli. Myśli te błąkają się jakby uwikłane w sieci niezliczonych koncen- 
tryków, ekscentryków i epicykli" 42. Dodał również do tej krytyki postu- 
lat, który stanowczo sprzeciwia się geocentryzmowi: "Hipotezy astro- 
nomiczne powinny być zgodne z zasadami fizyki, aby przez to nie tylko 
wyjaśniać rachunkowo zjawiska niebieskie, ale i ustalać substancję ciał 
niebieskich i tajemnice ich obrotów". Postulat ten był charakterystyczny 
dla tendencji panujących w naukach przyrodniczych w drugiej połowie 
XVII w., aby usunąć fizykalny rzekomy rozdział niebios i Ziemi i wykazać, 
że tam i tu obowiązują te same prawa fizyki. 
W mowie .11fądrość jako najlepsze lekarstwo Zajączkowic tylko przy- 
godnie wspomniał o Kartezjuszu, wzywając do rozważania jego koncepcji. 
Konkretnie na poglądy Kartezjusza powołał się w drugiej mowie: Kwestia 
medyczna o apopleksji. Zajączkowic znał opinie Kartezjusza o biologicz- 
nym ustroju człowieka, zacytował jego twierdzenie, jakoby siedzibą 
duszy ludzkiej miał być gruczoł szyszynka (glandula pinealis). Przyj- 
mował !ównież kartezjańską koncepcję korpuskularnej struktury materii 
(substantiare mobiles, elementi Carthesiani), mającej się składać z cząstek 
różnych wielkości. 
W postawie Zajączkowica wobec różnych kierunków i tendencji no- 
wożytnej nauki, postawie nacechowanej raczej ogólną negacją tradycyjnej 
nauki scholastycznej i jej metodologii (rozumowanie zamiast ekspery- 
mentowania) niż konsekwentnym wyborem jakiegoś nowożytnego kie- 
runku 43, zasygnalizować trzeba jeszcze jeden element. 
\V mowie Kwestia medyczna... stwierdził, że filozofowie chrześcijańsko- 
-katoliccy powinni również w sprawach Natury z największym i należy- 
tym szacunkiem radzić się Pisma św. ł4 Prawdopodobnie był to wyraz 
jego własnych przekonań, nie tylko zwrot konwencjonalny, niemniej 
jednak poza tym ustępem nie znajdujemy w żadnej z mów akcentów 
podporządkowania nauk przyrodniczych celom teologicznym. W okresie 
wzmożonej kampanii przeciwko "ciekawym badaczom Natury" Zającz- 
kowic wystąpił z programem naukowym, który wówczas był wyrazem 
najbardziej postępowych dążeń naukowej czołówki Europy, zajmując 
przez to ważną, a dotychczas niedocenioną pozycję w dziejach nauki 
polskiej. 
Również w środowisku różnowierczego gimnazjum toruńskiego można 
wskazać nie zauważony dotąd przez badaczy wyraźny ślad !ecepcji pod- 
łltawowych założeń filozofii Kartezjusza. \V 1712 !. profesor tego gim- 
nazjum J. Schulzen dał do rozwiązania na egzaminie z filozofii jednemu 
ze swych uczniów kilka tez, które później zostały dołączone do drukowa- 
nej rozprawy przyrodniczej 45. Trzy tezy nawiązywały do poglądów Kar- 
tezjusza. Brzmiały one następująco: "Każda nauka, która polega tylko
>>>
91 


1la bezczynnym rozważaniu, nie może być zaliczona do prawdziwej nauki. 
Jest coś w umyśle, czego uprzednio nie było w zmysłach. O wszystkich 
rzeczach, które chcemy poznać, trzeba wątpić"48. 
Oczywiście tezy Schu1zena występujące przeciwko spekularjom myślo- 
wym scholastyków i głównemu założeniu poznawczemu .Arystotelesa ł7 , 
zalecające po kartezjalisku wątpić w wartości rałej dotychczasowej nauki, 
były takim sam:,-m sporadycznym wystąpieniem, o ile nam obecnie wia- 
domo, jak mowy Zajączkowica czy wykłady Meiera. Świadczą tylko 
wymownie, że środowiska naukowe w Polsce interesowały się rozwojem 
różnych dziedzin wiedzy w Europie oraz że nowe osiągnięcia naukowe 
obok przeciwników znajdowały również i zwolenników. Zwolennicy ci 
(wliczając również tych uczonych, których prokartezjańskie poglądy 
zbadał L. Chmaj) przygotowali grunt pod oświeceniowy "przewrót umy- 
słowy" w Polsce, a tym samym pod zwycięstwo teorii heliocentrycznej. 
Specyficzną cechą polskiej sytuacji kulturalnej był brak w omawianym 
()kresie wybitnych indywidualności naukowych na miarę Replera, Kar- 
tezjusza czy Newtona. Polscy przedstawiciele nauk ścisłych w swej więk- 
szości byli praktykami, bardziej lub mniej światłymi i wykształconymi, 
niż samodzielnymi badaczami; raczej nauczycielami i propagatorami 
niż oryginalnymi twórrami. .-.J 
'Wiek XVII i pierwsza połowa XVIII w. były w warunkach polskich 
przede wszystkim okresem Przyswajania i, można by powiedzieć, roz- 
powszechniania dawnych własnych i nowych obcych zdobyczy nauko- 
wych - i w tym właśnie można upatrywać jego pozytywne znaczenie. 
Stąd wynika również ważna, ważniejsza może niż w innych okresach 
historycznych, rola szkół w kształtowaniu świadomości kulturalnej spo- 
łeczeństwa, która ogólnie biorąc została przygotowana do Przyjęcia idei 
Oświecenia. 
Rozpatrując więc recepcję heliocentry
mu w społeczeństwie staro- 
polskim należy szczególnie uważnie prześledzić dzieje przyjmowania tej 
teorii w polskich szkołach. 


3. W KRĘGU POLSKICH SZKÓŁ KATOLICKICH 


Wiedza o Koperniku i jego teorii mogła istnieć w szkołach tylko w ra- 
mach wykładów astronomii lub geografii. Siłą rzeczy, nawet niezależnie 
()d opozycji przeciw heliocentryzmowi, wiedza ta musiała być niewielka, 
na ogół bowiem program astronomii w szkołach ograniczał się do najbar- 
dziej podstawowych wiadomości. Wiązało się to przede wszystkim z pa- 
nującymi w okresie staropolskim poglądami na miejsce elementów astro- 
nomii w całości wykształcenia, miejsce wyznaczone głównie ideologicz- 
nymi walorami tego l)rzedmiotu.
>>>
92 


Ponieważ, jak pisze H. Barycz 48 , kultura ziemiańska szlachty polskiej 
koncentrowała się na wymowie, historii i prawoznawstwie, a nauki ścisłe. 
pozostawały na marginesie jej myśli poznawczej, więc i w programach 
średnich i wyższych szkół, przez które przechodziła młodzież szlachecka,. 
naukom przyrodniczym nie poświęcano zbyt wiele uwagi. W ówczesn
 m 
układzie nauk astronomia wchodziła w skład szeroko rozumianej filozofii,. 
na którą składała się logika, matematyka i fizyka. Kurs filozofii (prze- 
znaczony w zasadzie tylko dla przyszłych księży) następował w szkołach 
średnich dopiero po kursie retoryki (teorii wymowy), na której to kończy- 
ła swą edukację ogromna większość synów szlacheckich. \V klasach po- 
przedzających studium filozofii, a więc w infimie, gramat.yce, poetyce. 
i retoryce, młodzież zdobywała jednak elementa.rne wiadomości z zakresu 
astronomii, matematyki i geografii, potrzebne choćby do rozumienia 
czytanych w szkole tekstów literackich. ,y trzech istniejących w Pols('e. 
formalnie wyższych uczelniach (akademie: Krakowska, 'Yileńska i Za- 
mojska) kursy astronomii również prowadzone były w ramach studiów 
filozofii i ani zakresem, ani poziomem nie różniły się od wykładów filo- 
zofii w szkołach średnich. Dlatego, mimo odrębnego statusu akademii, 
pochodzące z nich materiały rozpatrywać tu będziemy łącznie ze szkołami 
średnimi, zainteresowani tylko treścią przekazywanych przez nie wiado- 
mości z dziedziny astronomii. Wiedza to była bardzo ogólna i ujmowana 
głównie w aspekcie praktycznym; innej zresztą od szkół wówczas nie. 
wymagano. 
Przykładem tego są chociażby dwa fragmenty typowych dla w.XVI 
i XVII ojcowskich traktatów pedagogicznych przeznaczonych dla synów. 
Obie wypowiedzi pochodzą od znakomitych osobistości politycznych 
ówczesnej Polski, ludzi światłych i wykształconych, o wysokich aspirac- 
jach, którzy na pewno nie zacieśniali ram wykształcenia swych synów. 
Dbali tylko, aby była to edukacja praktyczna, dostosowana do przyszłej 
działalności młodych magnatów. 
, Z początku XVII w. pochodzi .Admonitio ad jiliu'in napisane przez 
założyciela Akademii Zamojskiej, hetmana i kanclerza Jana Zamoj- 
skiego, na użytek jedynego jego syna Tomasza 4D . 'V części dotyczącej 
postulowanego przez ojca zakresu nauk znajduje się również fragment 
odnoszący się do astronomii. Brzmi on w przekładzie polskim następu- 
jąco: "Z nauk matematycznych niech sobie tylko tyle przyswoi, ile to 
jest potrzebne politykowi... Od astronoma niech się nauczy w skrócie. 
o kręgach niebieskich, o kompilacjach, o tym, jak posługiwa6 się kalen- 
darzem i wskazówkami astrologicznymi, a także o niebie i Ziemi". 
Zupełnie podobnie brzmi fragment dotyczący zakresu nauczania astro- 
nomii wydobyty z instrukcji pedagogicznej starosty lubelskiego Piotra 
Myszkowskiego dla syna 60: "Z nauk matematycznych niech sobie tylko
>>>
93 


tyle przyswoi, ile to jest potrzebne politykowi... od astronoma niech 
się nauczy o sferach niebieskich, zasad rachowania, posługiwania się ka- 
lendarzem i wskazówek astrologicznych, jak również o kształcie nieba 
i Ziemi, i to wszystko w slQ'ócie i podręcznie" . 
W takim zakresie wiedzy astronomicznej obowiązującej i wykładanej 
w szkołach polskich mniej więcej do połowy XVIII w. mogło się znaleźć 
i znajdowało się miejsce na jakieś wzmianki o Koperniku i jego teorii - 
o tej ostatniej bardzo długo tylko krytycznie. Ślady znajomości nazwiska 
i dzieła Kopernika licznie pojawiają się w dziełach nauczycieli, a nawet 
w materiałach ściśle dydaktycznych, jak podręczniki, ćwiczenia uczniow- 
skie, tezy bronione publicznie przed komisjami egzaminacyjnymi oraz 
inne drobne nieraz notatki i okolicznościowe wypowiedzi pochodzące 
z kręgów szkół katolickich i ;różnowierczych. 
Przez szkoły katolickie rozumiemy przede wszystkim Akademię 
Krakowską i szkoły-kolonie Akademii, uczelnie prowadzone przez 
zakony: jezuitów, pijarów i teatynów, a także przy końcu XVIIIw. 
szkoły pozostające I)od kierownictwem i nadzorem Komisji Edukacji 
Narodowej, które również miały zdecydowanie wyznaniowy cha;rakter. 


A. Akademia Krakowska 


Akademia Krakowska reprezentuje naj bogatsze tradycje kultu Koper- 
nika i polemiki z jego teorią. W środowisku uniwersyteckim znajdujemy 
pierwsze XVI-wieczne wypowiedzi o Koperniku; tutaj naj dłużej utrzy- 
mywała się OI)Ozycja przeciw heliocentryzmowi. W murach Akademii 
wreszcie Jan Śniadecki wygłosił w 1782 r. Pochwalę Kopernika stano- 
wiącą pełne, oficjalne i ostateczne uznanie zasług naukowych wielkiego 
ast;ronoma. 
Liczny poczet uczonych krakowskich nawiązujących do tradycji 
Kopernika otwierają nazwiska Caprinusa i 'zebrowskiego. Ich wypowiedzi 
o Koperniku, chociaż od dawna znane i cytowane, są jednak zbyt ważne, 
by można było je pominąć bądź ograniczyć się do notatki w przypisie 
odsyłającej do wcześniejszych opracowań. Uczeni ci działali w okresie, 
kiedy w Polsce nie zaznaczało się jeszcze oddziaływanie nowożytnej 
filozofii i nowożytnych nauk przyrodniczych. Dlatego, mimo że każdy 
z nich jest indywidualnością zupełnie odrębną, to przecież łączy ich w od- 
niesieniu do Kopernika wspólny ciepły ton, ton sentymentu raczej niż 
wszechstronnego naukowego zrozumienia. 
Albert Caprinus z Bukowa, profesor astronomii i astrologii Uniwer- 
sytetu Jagiellońskiego, ogłosił w 1542 r., a więc jeszcze za życia Kopernika, 
prognostyk astrologiczny dedykowany biskupowi krakowskiemu Samu- 
elowi Maciejowskiemu. 'V liście dedykacyjnym skierowanym do tego
>>>
94 


biskupa i zamieszczonym na początku prognostyku Caprinus napisał 
kilka bardzo pochlebnych zdań o Koperniku 61. Oto one w polskim prze- 
kładzie: 


Z tutejszej bowiem szkoły wielu nauki matematyczne czerpało, którzy w Niem- 
czech, z wielkim dla siebie zaszczytem i pożytkicm ucząoych się, też nauki wykładają, 
a spomiędzy których z chlubą wymieniam Mikołaja Kopernika, kanonika warmiń. 
Bkiego, niegdyś w tem mieście przebywającego, który i to, 00 już podziwu godnego 
w przedmiotach matematycznych napisał, i 00 jeszcze więcej wydać zamierzył, z tego 
naszego Uniwersytetu, jakoby ze źródła, naprzód za.czerpnął; czego nie tylko nie 
zaprzecza (sądząo według zdania Pliniusza, że sprawiedliwą i pełną szlachetnej skrom- 
nośoi jest rzeczą wyznawać, komuśmy winni swoje ukształcenie), ale owszem sam 
wyznaje, że to wszystko zawdzięcza naszej Akademii. 


Słowa te sprawiają wrażenie, że Caprinus znał osobiście Kopernika, 
że stykał się z nim, że znal jego pisma ogłoszone przed wydaniem De 
revolutionibu8. "\Vypowiedź Caprinusa ma duże znaczenie jeszcze z innego 
względu. Oto rozpoczyna ona niejako tradycję przedstawiania Kopernika 
jako wychowanka Akademii Krakowskiej. Ten związek wielkiego uczonego 
z Uniwersytetem Krakowskim będzie ważnym elementem kultu Koper- 
nika w Polsce. Stanie się on narodową, patriotyczną przeciwwagą dla 
powtarzanego, jak wspominaliśmy poprzednio, przez uczonych zachodnio., 
europejskich mitu o związkach Kopernika z uniwersytetem w Rzymie, 
gdzie rzekomo miał wykładać przez niemal 30 lat 112. Z biegiem czasu 
wytworzył się natomiast inny mit: o rzekomej krakowskiej profesurze 
Kopernika. 
'V roku 1549 opracował Hilary z 'Viślicy, profesor astronomii w Kra., 
kowie, kalendarz astronomiczny, tzw. Efemerydy, oparty na tablicach 
astronomicznych z De revolutionibus. Aleksander Birkenmajer w długim 
wywodzie historrcznym ilustrowanym licznymi przykładami stwierdził, 
że nie było to, i nie musiało być, równoznaczne z akceptacją teorii helio- 
centrycznej przez Hilarego z Wiślicylls. Świadczy tylko o znajomości 
dzieła De revolutionibu8. .Analogicznie interpretowane są wykłady Walen- 
tego Fontany z lat 1578-1580 64 . 
W przytoczonej rozprawie A. Birkenmajer stwierdził, że historyczne 
znaczenie De revolutionibu8 polegało nie tylko na wyłożonej tam teorii, 
lecz również na długim szeregu samodzielnych obserwacji Ko})ernika, 
które posłużyły mu do uścWenia elementów ruchu ciał niebieskich, w dal- 
szej zaś konsekwencji do obliczenia tablic lepiej zgadzających się z niebem 
niż używane przedtem tzw. Tablice alfonsyńskie. Dla astronomów XV! w., 
a przynajmniej dla większości z nich, ważniejsze były zasługi Kopernika 
jako obserwatora i autora tablic niż twórcy heliocentrycznej teorii. Działo 
się tak dlatego, że owe tablice doraźnie dobrze zdawały egzamin prak- 
tyczny, podczas gdy teoria o ruchu Ziemi sprzeciwiała się odwiecznym
>>>
59 


auto;rytetom i świadeetwu zmysłów. Ponadto w omawianym okresie na. 
Uniwersytecie Krakowskim uprawiano przede wszystkim astronomię 
praktyczną. Za same więc tablice Kopernik pozyskał od razu wielkie 
uznanie. Birkenmajer przytacza świadectwa astronomów XVI-wiecznych, 
Erazma Reinholda i Cypriana Leovitiusa, którzy nie szczędzili pochwał 
i opierali się na jego tablicach, ale nie przyjmowali systemu heliocen- 
trycznego. Utożsamianie wi
c Kopernika z heliocentryzmem w aspekcie 
historycznym oznacza przeniesienie naszej dzisiejszej świadomości o trzy- 
sta i dwieście lat wstecz. Dla współczesnego człowieka Kopernik kojarzy 
się przede wszystkim i niemal wyłącznie z teorią o ruchu Ziemi, ale ludzie 
XVI, XVII, a także jeszcze XVIII w. - widzieli w nim także twórcę 
tablic i autora szezegółowych obliczeń, niezależnych od teorii kosmolo., 
gicznej. 
Podobnie na grum'ie polskim zespół l)oj
ć i wyobrażeń dotyezących 
Kopernika był zupełnie inny niż nasz obecny, można powiedzieć - od- 
wrotny. Dla ówczesnych ludzi Kopernik był przede wszystkim znakorui., 
tym astronomem, wychowankiem Uniwersytetu Krakowskiego, rodakiem 
z Torunia, kanonikiem warmińskim, człowiekiem pobożnym i statecz- 
nym, a dopiero na ostatnim planie twórcą hipotezy o ruchu Ziemi do- 
okoła Słońca. Dlatego, powtarzamy to jeszcze raz, rozpowszechniona 
i niejako obowiązująca w Polsce do połowy XVIII w. krytyka heliocen- 
tryzmu ze względów religijnych nie zachwiała, bo nie mogła zachwiać, 
kultu Kopernika. 
Doskonałym przykładem pochwały Kopernika jako uczonego 11rzy 
jednoczesnym propagowaniu geocentryzmu jest wypowiedź jezuity l\Iar- 
cina Łaszcza, piszącego pod pseudonimem Szczęsnego Żebrowskiego 66., 
Łal:!zez zabrał głos w sze.roko dyskutowanej w drugiej połowie XVI w. 
sprawie ustalenia daty dziennej świąt \Vielkanocy. 'Vystąpił przy tym 
przeciwko Janowi Latosowi, profesorowi astrologii i astronomii w Kra- 
kowie. 
'V pisemku Łaszcza interesują nas przede wszystkim dwa zagadnie- 
nia - jego poglądy na układ wszechświata oraz opinia o Koperniku. 
Jakoż znajdujemy tam, zgodnie z przewidywaniami, drzeworyt przed- 
stawiający geocentryczny układ wszechświata. Ziemia nieruchoma w środ., 
ku, wokół niej krążą planety i Słońce jako planeta na czwartym z kolei 
okręgu. Pod drzeworytem napis: "połóżmy tedy już według pospolitego 
wszystkich rozumienia okręgi niebieskie i figurze ich, tak jako ją filozo- 
fowie kładą, pilno się przypatrzmy". Trudno było oczekiwać, że Łaszcz 
zaprezentuje system heliocentryczny w roku 1598, skoro wówczas w Pol- 
sce "według pospolitego wszystkich zrozumienia" figura okręgów nie- 
bieskich była właśnie geocentryczna, ptolemejska. 
Tym ciekawszy jest drugi fragment z pisemka Łaszcza, urywek pole-
>>>
- 


96 


miki z Latosem, przeciwnikiem kalendarza gregoriańskiego, który opie- 
rając się na tablicach Kopernika jako autorytecie usiłował dowieść, że 
Wielkanoc nie przypada wcale na niedzielę po pierwszej wiosennej pełni 
księżyca. Posługiwał się przy tym Latos argumentami naukowymi i obli- 
czeniami astronomicznymi, występując przeciwko tradycji starochrześci- 
jańskiej datującej się od II w. obchodzenia Wielkanocy w pierwszą nie- 
dzielę po pełni wiosennej. Łaszcz odpowiedział mu następująco: 


... któryć to, proszę, prorok tak niepochybnie opowiedział, że koniecznie nie 
choesz, aby o tym kto miał wątpić. Nie prorok, rzeczesz, mają to Kopernikowe 
ta blice. Wiemy o tym, że to był wielki matematyk, i mym zdanicm godzien tego 
podobno jest, aby mu w jego nauce wierzono, ale ty sam od tego odwodzisz i wierzyć 
ludziom dobrym nie każesz, gdy mówisz, że nie tylko człowiek jaki prywatny. 
ale sam Kollciół w tych rzeczach, które pod zmysły ludzkie podpa- 
dają, zbłądzić może. Jellli tak jest (czego żaden pobożny nie trzyma), toć po- 
dobno bardziej w rzeczach takichże pobłądzić i szkaradnie oszukany być możesz... 


"Kopernik wielki matematyk" ... - takie stwierdzenie wielokrotnie 
spotkamy później u różnych uczonych i pisarzy staropolskich. Ale 
sformułowanie: "godzien tego podobno jest, aby mu w jego nauce wie- 
rzono", może odnosić się chyba tylko do obliczeń astronomicznych Koper- 
nika, a nie jego teorii. Te obliczenia były znane i bardzo cenione przez 
krakowskich profesorów astronomii już w XVI w. Dowodem tego jest 
choćby znany fakt, że w sierpniu 1563 r. przeprowadzili oni zbiorową 
obserwację złączenia planet Saturna i .Jowisza, wykorzystując do tego 
tablice astronomiczne Kopernika. 
Wszystkie dotąd wspomniane formy uznania dla Kopernika znalazły 
swój wyraz jeszcze uwielokrotniony w wypowiedziach Jana Brożka, 
które należy tutaj raz jeszcze przypomnieć, mimo że wszystkie one zostały 
już uprzednio opublikowane i skomentowane w Wyborze pism Brożka 68 . 
Utwory wierszowane Brożka i życiorys Kopernika zamieszczony w 2 
wydaniu Setnicy pisarzów polskich (Hekatontas), Wenecja 1627, Sz. Staro- 
wolskiego, b
dą omówione w ostatnim rozdziale naszego studium. Tutaj 
zaś zajmiemy się na razie tylko opiniami Brożka wyrażonymi w jego 
pismach naukowych. 
H. Barycz we wstępie tomu I Wyboru pism Brożka stwierdził, że u te- 
go uczonego rozpoczął się około r. 1610 powolny, ale systematyczny odwrót 
od tradycyjnej wiedzy i zwrot ku osiągnięciom nowożytnej matematyki, 
geometrii, optyki i astronomii. Były to indywidualne, prywatne zainte- 
resowania Brożka. Bo jako profesor astrologii (od roku 1614) musiał 
wykładać i wykładał przewidziane programem uniwersytetu dawne trak- 
taty astronomiczne i geocentryczną teorię układu wszechświata według 
Ptolemeusza. O rozmiarze i głębi zainteresowania Brożka nowożytnymi 
naukami matematycznymi świadczą wymownie, jak pisze Barycz we
>>>
97 


wspomnianym wstępie, posiadane przez Brożka egzemplarze dzieł Ga- 
lileusza, KepIera, Stevina, Viety, Ubaldiego, które Brożek opatrywał 
często trafnymi uwagami marginalnymi. 
Barycz stwierdza 67, że stosunek Brożka do teorii heliocentrycznej był 
na pierwszy rzut oka skomplikowany i wykazywał pozorne wahania. 
W wykładach oficjalnych musiał się trzymać systemu Ptolemeusza, ale 
sam przyjmowal układ heliocentryczny i był pełen najgłębszego uznania 
i podziwu dla Kopernika, niemniej żądał, jak inni wielcy uczeni tych 
czasów, drobiazgowego rozpatrzenia systemów geocentrycznego i helio- 
centrycznego oraz wsparcia tego ostatniego nowymi przekonującymi 
argumentami. Brożek miał w swoim księgozbiorze wszystkie trzy kolejne 
wydania dzieła De revolutionibus (1543, 1566, 1617), które opatrzył uwa- 
gami marginalnymi. Usuwał z tytułu tego dzieła przez przekreślenie 
dodane przez Osjandra słowa "orbium caelestium" i skreślał tekst przed- 
mowy Osjandra, sugerującej czytelnikom tylko hipotetyczny charakter 
teorii heliocentrycznej. W jednej z notatek marginalnych odnoszących 
się do tej sugestii Osjandra napisał Brożek, że uważa za głupotę zakła- 
danie z góry, iż hipotezy nie mogą być prawdziwe. 
Brożek, żarliwie zainteresowany dziełem wielkiego astronoma, pod- 
jął w roku 1618 znaną, wielokrotnie opisywaną podróż mającą na celu 
zebranie materiałów źródłowych do życia i działalności Kopernika. Był 
wówczas w Toruniu, Chełmnie, Grudziądzu, Gdańsku, Frombo
'ku, Bra- 
niewie i Lidzbarku. \V różnych bibliotekach znalazł przeszło 20 orygi- 
nalnych listów Kopernika, tyleż listów do Kopernika pisanych przez 
biskupa chełmińskiego Thiedemana Giese i część księgozbioru należącego 
ongiś do Kopernika. Materiałów tych nie zdołał jednak opracować i opu- 
blikować, a jedynym, pośrednim ich śladem mógł być ów poszerzony 
zarys biografii Kopernika wydany przez Starowolskiego 68. 
Pozostały jednak liczne uwagi i szersze niekiedy wypowiedzi i roz- 
ważania Brożka dotyczące samego Kopernika, jak również jego obliczeń 
astronomicznych i teorii heliocentrycznej. Uwagi te i wypowiedzi czer
 
piemy z Wyboru pism Jana Brożka, zaznaczając przy cytowanym frag- 
mencie tom i stronę. 
Około roku 1617 Brożek sporządzał notatki wszyte do edycji De 
revolutionibus z roku 1617 stanowiącej ongiś jego własność. Zawierają 
one uwagi, że Ziemia nie jel
t środkiem wszechświata i nie jest środkiem 
ruchów niebieskich. Teksty tych notatek przytaczamy za Wyborem 
pism. 


Centrum jest środkiem. Środek zaś może powstać jedynie wtedy, gdy poznamy 
ostatecznie granioe. Któż zaś wy kazał, że owo widzialne przez nas niebo jest granicą 
ostateczną' Z ohwilą gdy obrazy wszelkich widzialnyoh przedmiotów, które dostrze- 
gamy (na tej przestrzeni, do której naj dalej może sięgnąć oko przy równowadze 


B. Bieńkowska: Kopernik I heliocentryzm... 


7
>>>
98 


innych czynników), wpadną w oko, oko staje się punktem centralnym tej przestrzeni. 
J ak długo bowiem istnieje taka sama szozupłość &odków przy zwra.caniu oka w tę 
ozy w ową stronę, zdolność widzenia rozoiąga się równomiernie we wszystkich kie- 
runkach. Wobec tego przy zmiennym położeniu oka nie można z pewnością na pod- 
stawie siły widzenia wysnuć prawdopodobnego wniosku, że jakaś rzecz zajmuje miejsce 
środkowe. Teraz bowiem oko umieszozone na powierzchni Ziemi to, co dostrzega, 
może uważać za. wszechświat. Gdyby się znalazło na którejś z gwiazd stałych, za 
wszechświat uważałoby wszystko, co widzi, i niewątpliwie położenie swoje na owej 
gwieździe uznałoby za. centralne. Zdolność widzenia sięga przecież dokoła w równym 
zakresie. Zawodne są więc argumenty, przy pomocy których perypatetycy i inni filo- 
zofowie dowodzą, iż Ziemia zajmuje położenie środkowe. Są one tym bardziej zawodne, 
im bardziej zdanie nasze znajduje potwierdzenie w doświadczeniu wzrokowym. Oko 
skierowane bezpośrednio na. gwiazdy widzi te, które obserwowali wszyscy starożytni. 
Z pomocą zaś lunety dostrzega o wiele więcej i te, które poprzednio widziało mglisto, 
dostrzega jako jasne i świecące. Na większą odległość sięga. więo wtedy siła widzenia 
i lepiej odróżnia przedmioty. Otóż doskonała luneta wykazuje, że gwiazdy uważane 
dawniej za naj odleglejsze znajdują się wewnątrz wszechświata. Obserwaoje te skła- 
niają mnie bardzo do przekonania, że gwiazdy stałe nie są równo odległe od naszego 
oka (I, 158-160). 
Podważenie opinii o centralnym miejscu Ziemi we wszechświecie jest 
właściwie zerwaniem z geocentryzmem we własnym przekonaniu. Jest to 
tym bardziej dla nas cenne, że do takiego przekonania Brożek doszedł 
nie tylko opierając się ślepo na autorytecie Kopernika, ale dzięki własne- 
mu rozumowaniu i wykorzystaniu możliwości nowożytnych przy):'ządÓw 
astronomicznyeh. Inna notatka brzmi jak następuje: 


Bada.cze optyki pouczają, że dowolny punkt oiała świecącego promieniuje w za- 
sięgu półkuli. Czyż więc wielkość Słońca ooeniamy wedle ilośoi wysyłanyoh promieni' 
A która ozęść promieni kieruje się na Ziemię' Jeśli bowiem Słońce większe jest od 
Ziemi szeŚĆset sześćdziesiąt razy, nam jednak mieszkańcom Ziemi wydaje się tak 
niewielkie, jakżeż drobna wydawałaby się znów Ziemia, gdyby ktoś ją oglądał ze 
Słońca. Tak wielkie więc Słońce nie zostało stworzone dla Ziemi i jej mieszkańców. 
A obawiam się nawet, że zbyt sobie schJebiamy mówiąc, że wszystko dla nas powstało. 
Wielki i obszerny jest wszechświat. Tyle jest gwiazd i w takiej od siebie odległości, 
że Ziemia w porównaniu z ioh wielkością jest punktem, czyli ozymś znikomym i nie- 
mal niepodzielnym. Nie wątpimy, że wszystko na Ziemi istnieje dla człowieka, naj- 
doskonalszego ze stworzeń. Ale żeby Słońce i taką liozbę gwiazd stworzono jedynie 
ze względu na mieszkańców Ziemi, nie wydaje się nam pewne... 


W poprzednim f,ragmencie Brożek sląytykował geocentryzm z punktu 
widzenia fizykalno-ekspe:ry:mentalnego, w tym fragmencie krytykuje go 
wychodząc z przesłanek raczej logicznych. Zdanie: "Tak wielkie więc 
Słońce nie zostało stworzone dla Ziemi i jej mieszkańców" (Ziemi, która 
jest przecież tylko punktem), zawiera tę samą myśl, co ów żart o kucharzu 
kręcącym nielogicznie wielki piec wokół małej pieczeni. 
'V rękopisie Biblioteki Jagiellońskiej, sygn. 2020 s. 9, zam.ieścił Brożek 
notatkę, w której wyliczył wybitnych uczonych polskich (Wybór pism I,
>>>
99 


186). Obok nazwisk Strusia, .Witelona, Grzepskiego l Goślickiego, Wa- 
powskiego, Kjome):a, Jana Kochanowskiego znajdujemy też wzmiankę 
o Kope
iku: "Kopernik torunianin odnowił naukę o ;ruchach ciał nie- 
bieskich" . 
Brożek w
-dał w r. 1629 poemat Siedem gwiazd (Septem sidera), który 
w dedykacji skierowanej do papieża Urbana vm przypisywał Koperni- 
kowi (Wybór pism I, 481-482). Kopernika przedstawił tam w świetle 
b
dzo chwalebnym jako "malarza" nowego firmamentu niebieskiego 
ujętego w duchu chrześcijańskim i związał go z Akademią Krakowską. 
Nauka zdecydowanie odrzuciła autorstwo Kopernika, niemniej jednak 
ostatnio pojawiła się publikacja, która zdaje się nawiązywać do przy- 
puszczeń Brożka 59. 
W dedykacji swego dziełka Geodezja odległości bez przyrządów (Geodesia 
distantiarum sine instrumento) wydanego w Krakowie w r. 1610, nazwał 
Brożek Kopernika niezrównanym twórcą ( Wybór pism II, 38). 
W rękopisie Biblioteki Jagiellońskiej 3341 nieliczbowanym zamieścił 
Brożek notatkę, w której przypuszcza istnienie wielości światów (W ybÓT 
pism I, 147-149). Myśl ta, bliska wszystkim ówczesnym zwolennikom 
heliocentryzmu, jak wiadomo, stanowiła naturalne rozwinięcie teorii 
Kopernika. Czytamy tam: 


Kiedy byłem chłopcem, I!ądziłem, że oały świat mieśoi się w przestrzeni, którą 
może widzieć oko. Astrologowie nazywają to horyzontem widzialnym. Totet później 
uważałem, że lasy, które w tych czasach otaczały moje rodzinne strony, stanowi, 
kranieo świata. Było to dziecinne wyobrażenie. Z biegiem czasu, kiedy usłyszałem 
już od ojoa o innych miastach, zwłaszcza o Krakowie, do którego jakby do na.jlepszej 
matki sztuk mnie wysyłał, zacząłem rozpościerać szerzej moje wyobrażenia. A może 
w ten sposób my ludzie przytwierdzeni do tej kuli ziemskiej ją jedynie uważamy 
za zamieszkałą' Czyż sądzimy, że tak wielka masa świata została stworzona jedynie 
przez wzgląd na mieszkańoów Ziemi, która względem Słońca ma postać punktu' 
A może inne gwiazdy zamieszkują określone stworzenia' Lecz także na podstawie 
Pisma Awiętego możemy stwierdzić, że istnieje więoej światów, jak świadozy owo 
powiedzenie Chrystusa: W domu Ojca mego jest mieszkania wiele. Cót 
to jest domem Boga Ojca' Czy tak zwane niebo' Bynajmniej. Jakże bowiem ooś, 
00 jest skończone, może być domem Nieskończonego. A zatem domem Ojca jest 
oały wszechświat. Kiedy zaś mówię o wszechświeoie, masz go pojmować jako nie- 
skończoność. Wszystko bowiem, co jest skończone, będzie jakąś cząstką nieskoń- 
czoności. Chrystus, to jest Prawda, która zawieść nie może, powiada: W domu Ojca 
mego jest mieszkania wiele. Czyż więo jest wiele mieszka.ń, ozyli światów' 


Wy:rnienione refleksje są charakterystyczne dla uczonych okresu, 
w któ):ym tradycyjne wyobrażenia o układzie wszechświata i jego słu- 
żebnej roli wobec Ziemi zaczynały się chwiać coraz b
dziej pod naporem 
osiągnięć nowożytnych nauk przyJodniczych. Również ch
akterystyczny 
dla ludzi czasów Brożka był nawyk dokumentowania także i przy pomocy 
Biblii ok!eślonych własnych twierdzeń. W zacytowanym fragmencie
>>>
100 


Brożek posługiwał się Biblią jako argumentem dla poparcia słusznych 
przesłanek. Było to postępowanie, jak stwierdza 'V. Voise, dość typowe 
w początkach kształtowania się nowożytnego myślenia naukowego 60. 
Myślenie "według Biblii" miało czynić zadość odwiecznej tendencji celo- 
wościowego interpretowania zjawisk i wiązało się z zakorzenionym głę- 
boko stylem myślenia dedukcyjnego. Biblia wytyczała orientację naukową 
i życiową najbardziej nawet przedsiebiorczych jednostek, jak Kolumb, 
który dzięki lekturze Biblii szukał uporczywie drogi morskiej na zachód, 
i niezależnych umysłów, jak Montaigne, Campanella, Kartezjusz. Trudno 
też dziwić się Brożkowi, że właśnie z Pisma św. usiłował wyprowadzać 
przypuszczenie o istnieniu wielości światów. 
Z przytoczonych f:ragmentów wynika, że Brożek był najbardziej 
twórczym badaczem heliocentryzmu w Krakowie w początkach XVII w. 
Chociaż te heliocentryczne refleksje nie zostały za jego życia opubliko- 
wane, to niewątlIliwie były znane i oddziaływały na najbliższe otocze- 
nie II. 
Znacznie szersze kręgi zataczał - propagowany przez Rrożka również 
w dziełach drukowanych - kult Kopernika 12. 
Wyraźne echa tego kultu znajdujemy w wypowiedzi profesora Uni- 
wersytetu Krakowskiego, Stanisława Slachetki (zm. po 1666). Jest to 
oczywiście kult specyficzny dla ówczesnej at:mosfery naukowej w Polsce, 
bo czczono Kopernika jako wychowanka Uniwersytetu Krakowskiego 
i astronoma o wielkich, ale bliżej nie precyzowanych zasługach, zupełnie 
natomiast nie uznawano jego teorii. 
Jakoż Slachetka w swojej Kwestii astronomicznej o ruchu Księżyca '3 
opierał sie na Teoriach planet XV-wiecznego astronoma Peuerbacha, 
czyli na geocentrycznym syste:mie Ptolemeusza, którego kompendium 
opracował Peuerbach, co w założeniu było głębokim anaehronizmem, 
dyskredytującym całą książkę z punktu widzenia współczesnej nauki. 
Niemniej w dedykacji napisał o Akademii Krakowskiej: "Hodowała ona 
na swym łonie Marcinów z Olkusza, Latosów" Zebrowskich, Brudzew- 
skich, Kobylińskich, SzamotuIskich, Leopolitów, Pilzneńskich i wielki 
ów cud całego świata, najsławniejszą ozdobę mate:matyki, drugiego Pto- 
lemeusza sarmackiego, Mikołaja Kopernika". Trzeba doeeniać tę poch- 
wałę, niemniej samo za siebie mówi przedstawienie Kopernika jako "dru- 
giego Ptolemeusza". Jeszcze to jeden przykład, że Ptolemeusz cieszył się 
wówczas sławą pierwszego i najważniejszego. 
Z pozycji geocentrycznych występował również w dwadzieścia osiem 
lat później Mikołaj Brożek, profesor astronomii i geometrii w Uniwer- 
sytecie Krakowskim. W swojej rozprawie Kwestia o 6smej sferze 84 skry- 
tykował on twierdzenie Kopernika dotyczące tzw. sfery gwiazd stałych. 
Brożek podobnie jak jego poprzednicy znał dobrze De revolutionibus,
>>>
101 


bo często, chociaż krytycznie, go wymieniał. Np. w conclusio I, co:rolla- 
rium 5, pisał: "Chociaż Kopernik pokonał węzły t)'udności w nauce o gwia- 
zdach, to jednak niesłusznie wyznacza miejsce i stanowisko gwiazd sta- 
łych jako nieruchomego krańca wszechświata". 
Głębokie cofnięcie oznacza ;równoczesna wz:mianka, jaką spotykamy 
w roku 1669 w ;rękopiś:mienny:m podręczniku wiado:mości przyrodniczych 
i fizycznych opracowany:m przez Pawła Jana Wojewódzkiego, profeso;ra 
Akade:mii K,rakowskiej 65, który wykładał filozofię i był autorem wielu 
drukowanych pis:m teologicznych i panegirycznych. Podręcznik 1"fachina 
realis nie był drukowany. \Vojewódzki w odnośny:m miejscu wymienia- 
jąc układ wszechświata wspomina, że Kopernik ongiś twie;rdził, iż Ziemia 
się pOrusza wokół Słońca. Takie zdanie jest nie do p)'zyjęcia, bo jest sprze- 
czne z Pismem św. Żadnego innego a)'gumentu przeciw heliocentryzmowi 
Wojewódzki nie przytoczył. Nato:miast, aby jeszcze bardziej pognębić 
teorię o ruchu Ziemi i jej twórcę, za:mieścił złośliwy wie)'szyk skierowany 
przeciwko sa:memu Kopernikowi, chociaż w związku z założenia:mi helio- 
centryzmu. Jest to, jak poprzednio zaznaczaliśmy, bardzo ;rzadki w Polsce 
wypadek zaatakowania sa:mego Kope;rnika przy okazji odrzucenia jego 
teorii. 'Vierszyk za:mieścił 'Vojewódzki po łacinie i po polsku: 


Copernici deliria 
Bunt involuora gypsi. 
Quid hoc' Iacet Copernicus, 
Tellus stat, astra ourrunt. 


Bajki Kopernikowemi 
Kredę kądyś odziano. 
Jemu leżeć, a stać Ziemi, 
Biegać niebu kazano. 


Oczywiście Wojewódzki nie jest autorem tego wierszyka. Oi'yginał 
łaciński napisał jezuita nie:miecki Jacub Balde, a przekładu polskiego 
dokonał jezuita Zyg:munt Rrudecki przed rokiem 1647. Wierszyk ów 
wchodził w skład poematu :moralistyczno-ascetycznego Sen żywota ludz- 
kiego, wydawanego wielokrotnie w przekładzie polskim w XVII i XVIIIw. 
Ostatnie wydanie ukazało się w Wilnie w 1781 r., zachowując ów napastli- 
wy wierszyk na Kopernika, chociaż wówczas teoria heliocentryczna była 
już w Polsce przyj:mowana, a sam Kopernik stał się sztandarowym bo- 
haterem ruchu oświeceniowego. Stanowisko Wojewódzkiego jest przy- 
krym dysonansem wśród tylu pochwał, jakimi darzyli Kopernika akade- 
micy krakowscy. 
Na tle zacytowanych tutaj przykładowo, ale typowych I)rzecież postaw 
metodologicznych profesorów krakowskich tym większy kont:rast stwa- 
rza stanowisko naukowe Stanisława Słowakowica, zresztą na wiele jesz- 
cze lat zupełnie odosobnione w środowisku polskich szkół katolickich. 
Stanisław Słowakowic (zm. 1702) był leka,rzem i profesorem ast;ronomii 
na Uniwersytecie Krakowskim. W swojej działalności naukowej, podobnie 
jak Lubieniecki, zajął się ko:metami. Problematyka komet stała się po.,
>>>
102 


pularna w drugiej połowie XVII w. Do badań nad kometami skłaniały 
uczonych, obok naukowej ciekawości, inne szczególnie aktualne aspekty: 
chęć wykazania, że nie mają one żadnego wpływu na losy jednostek 
i całych narodów, oraz zdobywanie tą drogą nowych argumentów prze- 
ciwko fizyce arystotelesowskiej, ciągle jeszcze utrzymującej się w wykła- 
dach i w podręcznikach. Dziełko Słowakowica o kometach 611 ma wybitne 
znaczenie w dziejach nauki polskiej jako kolejna próba podważenia 
wszechwładnego jeszcze w tym czasie w Krakowie arystotelizmu i sze- 

zenia nowożytnej metodologii naukowej oraz związanej z tym akcep- 
tacji heliocentryzmu. 
Arystotelesowscy filozofowie przYJody bronili poglądu o istnieniu 
sfer kryształowych, po których obracają się planety, Słońce i gwiazdy. 
Badania nad kometami udowodniły, że są one ciałami niebieskimi, a nie 
ziemskimi, a ponieważ p;rzechodzą przez wyimaginowane sfe;ry krysz- 
tałowe, więc sfery te mogą w rzeczywistości wcale nie istnieć. Fakt, że 
komety są widoczne jakiś czas, a później znikają, i że znajdują się w tzw. 
obszarze ponadksiężycowym, stanowił bardzo poważny argument prze- 
ciwko arystotelesowskiej koncepcji niezmienności niebios. Słowakowic 
bronił założeń kosmicznego, nie ziemskiego pochodzenia komet i ich 

chów po obszarze niebios. Uważał, że w tym zakresie t;rzeba się kier
wać 
wynikami najnowszych obserwacji astronomów, i wyraźnie oświadczył, 
że nie jest niewolnikiem Arystotelesa (mancipium Aristotelis), aby mu 
wierzyć wbrew oczywistym faktom, gdyż "Niebo należy do matema- 
tyków, a nie do filozofów". 
Był więc Słowakowic, podobnie jak charakteryzowany pop;rzednio 
lekarz krakowski Zajączkowic, "filozofem p;rzyjody" w nowożytnym ro- 
zumieniu, zwolennikiem empirycznej metody badań, przeciwnikiem rozu- 
mowych tylko spekulacji. O jego stosunku do Kopernika i heliocentry- 
zmu świadczą dwa niezmiernie charakterystyczne fragmenty z dziełka 
Postliminium cometarum : 


Na.uozają teologowie, że primum mobile dlatego się tak prędko toczy, że go 
aniołowie obracają, ale Kopernik chcąc ich uwolnić z codziennej pracy demonstravit, 
że Terra movetur, caelum autem stst, i salwuje per motum Terrae wszystkie phaeno- 
mena. My jednak tego obrotu nie ozujemy, lubo by miał być tak prędki, że admisso 
motu Terra.e ubieżalby Kraków przez godzinę mil 144 
, a przez cały dzień mil 3471. 


Pomijając powszechne wówczas makaronizmy trzeba tu zwrócić 
uwagę na dwa momenty: Słowakowic, który poprzednio sprawy nieba 
;rezerwował tylko dla matematyków, tutaj pisze jakby z przekąsem i iro- 
nicznie, że to teologowie nauczają, iż primum mobile (ptolemejska 9 
sfe;ra) obracane jest bardzo szybko przez aniołów. A przez to samo stwier- 
dzenie zdaje się podawać od razu w wątpliwość ruch owej 9 sfery. Nato-
>>>
103 


miast zupełnie jednoznaczne jest powiedzenie o Koperniku, który chciał 
uwolnić aniołów od ciągłego obracania sfery. 
W innym fragmencie, w którym jest wspomniany Kopernik, Słowa- 
kowic krytykuje zwolenników istnienia kręgów - sfer (orbes) obracają- 
cych gwiazdy i planety: 


I owszem czynimy w tym Bogu krzywdę ubJiżając cudownej mocy jego, która. 
się bardziej wydaje przez to, kiedy astra pendula będą in aere, aniżeli kiedyby je 
ad orbes przyśrubowywał, bo taka struktura involvit maiorem Bolicitudinem. Czemu 
gdybyśmy nie mieli wierzyć, byłby podobno szczęMiwszy Kopernik, który wymyśliw- 
szy Terra.m mobilem plurimes traxit in suam opinionem, a nikt go nie impugnowal, 
te Terra non potest moveri obsque orbe, nikt mu nie zadał, żeby miał świa.t do góry 
noga.mi obróoić, lubo admisso motu Terrae ubieżałby Kraków przez dzień 3472 mil. 


Zaznacza się tu również charakterystyczny rys adaptowania nowych 
poglądów kosmologicznych do światopoglądu religijnego. Rys ten szcze- 
gólnie dobitnie będzie się zaznaczał w okresie Oświecenia polskiego, 
kiedy pisarze i uczeni stojący na gruncie religii będą gremialnie przeinter- 
pretowywać najnowsze osiągnięcia nauk przyrodniczych jako argumenty 
wspierające religię. I dla Słowakowica, człowieka religijnego, ale przy 
tym przyjmującego nowe zdobycze nauki, uznanie faktu, że gwiazdy 
mogą być zawieszone w przestrzeni (astra pendula in aere), a nie przy- 
twierdzone do sfer (orbes), jest dowodem "wi
kszej i bardziej cudownej 
mocy Boga". Polscy uczeni (poza może Kri.igerem) nie wyciągali rewo- 
lucyjnych wniosków światopoglądowych (a przynajmniej nie zostały one 
utrwalone w piśmie) z zawalenia się całego zespołu wyobrażeń kosmolo- 
gicznych, niezwykle silnie powiązanych z wyobrażeniami religijnymi. 
Całym pokoleniom uczonych przyświecało hasło: "niebiosa opowiadają 
chwałę Boga", więc niezależnie od tego, jaki porządek i układ widziano 
w tych niebiosach (np. geocentryczny czy heliocentryczny), zawsze pozo- 
stawały one i dowodem istnienia Boga, i rezultatem Jego potężnego 
i mądrego działania. Taki sposób interpretacji panujący niepodzielnie 
w Polsce sprawił, że po okresie oporu wobec nowożytnych nauk przy- 
rodniczych, a zwłaszcza astronomii, teologowie stosunkowo łatwo uznali 
nowe pojęcia i poglądy, przypomniawszy sobie dowody z Pisma św., że 
Pan Bóg dał ludziom świat do opisywania i dyskutowania i dlatego jest 
rzeczą zrozumiałą, iż opinia i sposoby widzenia tego świata się zmieniają. 
Uznanie Słowakowica dla heliocentryzmu tym wi
kszej jest godne 
uwagi, że ujawnił je w okresie, kiedy w specjalnych wykładach uniwe:r., 
syteckich w Krakowie panowała jeszcze niepodzielnie geocentryczna 
teoria wszechświata, i to w najbardziej zacofanej i od dawna już zarzu- 
conej w nauce ptolemeuszowsko-peuerbachowskiej postaci. 
Teorię t
 wyznawali sami profesorowie i za komentarze do niej otrzy- 
mywali tytuły naukowe i katedry. W r. 1686 np. Wojciech Wolski otrzy-
>>>
104 


mał mIejSCe w profesorskim Kolegium :Mniejszym za uczony wywód 
o ruchu Słońca po ekliptyce oparty na Ptolemeuszu i Peuerbachu. Jeszcze 
wcześniej, bo w:roku 1661, profesor Jakub Brozena wygłosił publicznie 
w Uniwersytecie Krakowskim i ogłosił następnie drukiem Kwestie astro- 
nomiczne o kręgach i ruchach Słońca (Questio astronomica de orbib1tS et 
motibus Solis), gdzie w jednym z wniosków konkluzji stwierdził: chociaż 
systemy Kopernika i Tychona można podtrzymywać bez obaw i tłumaczą 
one ws
ystkie zjawiska niebieskie, to bezpieczniej jest iść tradycyjną 
drogą astronomów i uznawać, że najbliżej Ziemi jest Księżyc, a następnie 
planety: :Merkury, Wenus, Słońce, :Mars, Jowisz i Saturn. Brozena znał 
więc zalety nowożytnych układów świata, ale sam oficjalnie uznawał 
system Ptolemeusza. 
Niewiele zmieni się sytuacja w ciągu następnych siedemdziesięciu 
lat: "Przyjmujemy tylko układ ptolemejski" - głosiła w 1733 r. 49 teza 
Hilarego Kasprzyckiego, benedyktyna, doktora filozofii Uniwersytetu 
Krakowskiego i profesora filozofii w klasztorze benedyktynów w Lubiniu 
Wielkopolskim 87. Kasprzycki nie był oczywiście przedstawicielem nauk 
ścisłych, tylko filozofem scholastycznie interpretującym arystotelizm. 
Jego odtwórcze wypowiedzi są jedynie echem wykładów uniwersytec- 
kich. Ze nie było to echo przypadkowe, lecz wyraz stale powtarzanego 
programu, świadczy chociażby rozprawa naukowa przedstawiona przez 
Jana Józefa Przypkowskiego w celu objęcia stanowiska profesora w Ko- 
legium Mniejszym Uniwersytetu Jagiellońskiego 88 . 
Rozprawa oparta była całkowicie na Ptolemeuszu (nawet nie na 
nowożytnym, chociaż geocentryc.znym Tychonie) i dotyczyła "sfer", 
czyli wyimaginowanych kręgów, po których miały się poruszać planety, 
w ich liczbie i Słońca, dokoła nie:ruchomej Ziemi. W podsumowaniach 
(corollaria) swojej rozprawy Przypkowski wypowiedział się o trzech 
systemach świata ówcześnie branych pod uwagę: kopernikańskim, tycho- 
niańskim i ptolemejskim. W corollarium II czytamy: "Hipoteza Koper- 
nika ustanawiająca kręgi pozostałych planet, oprócz Księżyca, koncen- 
trycznie wokół nieruchomego Słońca w ś:rodku wszechświata, chociaż 
według niektórych łatwiej tłumaczy zjawiska ruchu planet, to jednak 
z powodu trojakiego ruchu Ziemi, usuniętej ze środka świata wb:.:ew 
Pismu św., nie może być przyjęta" 89. Według Przypkowskiego również 
i system Tychona jest mało prawdopodobny. Tylko system Ptolemeusza 
jest i naj starszy, i najbardziej prawdopodobny. 
Jeszcze opublikowany w 1746 r. podręcznik geografii przeznaczony 
dla szkół nowodworskich i innych szkół-kolonii Akademii Krakowskiej 
podawał informacje o bezruchu Ziemi i nie wspominał nawet zupełnie 
o Koperniku 70. Sałtszewicz, który był profesorem Akademii Krakowskiej, 
z powagą nie podlegającą, jakby się mogło zdawać, najmniejszej dyskusji
>>>
105 


czy krytyce, pisał, że Ziemia wprawdzie jest okrągła, ale znajduje się 
w samym ś:rodku wszechświata i dlatego nazywa się centrum universi,. 
i jest globem ustabilizowanym, to znaczy, "że się z swego miejsca nie 
umyka, ani się tak jako Słońca, miesiąca i innych planetów sfery nie- 
bieskie koło jakiego centrum nie ob:raca". Był to więc niezmie:rnie jesz- 
cze t:radycyjny podręcznik, nie uwzględniający zupełnie, nawet pole- 
micznie, nowożytnych osiągnięć astronomii. 
Zapowiedzią nowego podejścia ast:ronomów k:rakowskich do teorii 
heliocentrycznej stała się niewątpliwie :rozprawa Jakuba Niegowieckiego 
zawie:rająca obserwacje przejścia planety Wenus na tle tarczy słonecznej 
6 cze:rwca 1761 r. 71 Znamienny dla poglądów Niegowieckiego jest epilog 
do tej rozprawy, w którym przyznaje się nasz astronom, że do swych 
obliczeń korzysta wprawdzie z teorii heliocentrycznej, ale i wypowiada 
swoje o niej zdanie: 


W niniejszym twierdzeniu i obserwacji, tak jak i w innych naszych pracach 
astronomicznych, szedłem za hipotezą, co jawnie przyznaję, w tym wieku najbar- 
dziej rozpowszeohnioną i bardziej od innych zgodną z ruchami i wyglądem ciał nie- 
bieskich. Przyjmujący ją rozsądni i prawdziwi astronomowie używa.ją jej do tablio 
ruchów oiał niebieskich. Lecz nie mogłem się dosyć nadziwić, że o tym mówią taoy
 
jak sam nieraz słyszałem, którzy nie tylko nie zdołali się nawet zapoznać z matema- 
tyką, leoz ledwo umieją czyta.ć, wypowiadają się zuchwale o hipotezaoh astronomioz- 
nych, ohociaż - jak sądzę - nie tylko że ich nie znają, ale nawet w nic nie wierzą. 
Powiadali oni, że Ziemia naprawdę się obraca, a Słońce stoi, ale mędrkowie nie dali 
na to dowodu mówiąo, że tak w ogóle powinno być. Wiem, iż astronomowie wymy- 
Blają sobie systemy niebios w taki jednak sposób, aby również przyczyny (jak mówi 
Kepler w Skrócie astronomii) mogli wyjaBnić, prawdopodobieństwa - o ile to jest 
możliwe - okreBlić, tworzyć hipotezy, a nie tezy dotyczące ruchów i odległoBci ciał 
niebieskich bardzo od nas oddalonych i inne. Jest właBciwe dla astronomów, że gro- 
madzą historię ruchów ciał niebieskich przez staranną i umiejętną obserwację, następ- 
nie okreBlają ich przyozyny, czyli stawiają hipotezy, i skoro w żaden sposób nie mogą. 
poznać prawdziwych przyczyn, wymYBlają jakie bądź, aby za ich pomooą te ruchy 
mogli wyliczyć na zasadach geometrii zarówno dla czasu przeszłego, jak i dla przyszłego. 
Sam Kopernik, ongiB na tym Uniwersytecie absolwent filozofii, poucza w przed- 
mowie do swego złotego dzieła De r6Volutionibus: "nie trzeba bowiem, aby te hipotezy 
były prawdziwe, wystarczy, aby były prawdopodobne, ozyli wystarcza to tylko, 
aby dawały rachunek zgadzający się z obserwaojami". Niemal zupełnie to samo- 
Bwiadczy Ptolemeusz o swoich hipotezach w księdze 13 rozdziale 2 i przestrzega każ- 
dego, aby nie sądził, że niebiosa rzeczywiBoie Bił takie, jak je przedstawiają mate- 
matycy. 
Na próżno tedy, jak słyszymy, niektórzy ganią Kopernika i chwalą Ptolemeusza.- 
lub ohwalą Kopernika i ganią Ptolemeusza, skoro ani jeden, ani drugi nie uważał, 
że ich system oddaje rzeczywisty układ wszeohświata. Dla.tego i Kopernik pisze 
w liBcie do papieża Pawła III: "sprawy matematyczne są tylko dla matematyków 
i astronomów, nie zaś dla ludzi niewykształconych n. 


Z wypowiedzi Niegowieckiego przebija niewątpliwy podziw i uznanie 
dla Kopernika i jego "złotego" dzieła. Czy jednak Niegowiecki był zwolen-
>>>
106 


nikiem heliocentryzmu' Można odpowiedzieć z największą chyba dozą 
słuszności, że był heliocentrystą, jak na ówczesne stosunki panujące 
w Polsce, zwłaszcza w naukowym środowisku krakowskim. Wszak sam 
się do tego przyznał, że w obserwacjach nad przechodzeniem Wenus na 
tle Słońca, a także i w innych pracach, rachunki swoje opierał na hipo- 
tezie zakładającej obroty planet wokół niernchomego, znajdującego się 
w środku Słońca. Hipotezę tę miała w jego czasach przyjmować większość 
astronomów i ona bardziej od innych hipotez miała być zgodna ze zja- 
wiskami niebieskimi. 
Na tym si
 jednak kończy heliocentryzm Niegowieckiego. Uważa on 
bezwzględnie tę teorię za hipotezę, wyślniewa takich, którzy lnają ją za 
prawdę (świadcząc lnilnochodem o jej rozpowszechnieniu), saln nie przy- 
puszcza, aby lnożna było poznać prawdę o układzie wszechświata. Oczywiś- 
cie, że na tle szczytowych osiągnięć nauki europejskiej z połowy XVIIIw. 
.atanowisko Niegowieckiego jest anachroniczne i wsteczne. Jest jednak 
uzasadnione i nowatorskie na tle naszej rodzimej sytuacji, gdzie jeszcze 
dla Przypkowskiego Ptolemeusz był jedynyln autoryteteln w dziedzinie 
wyobrażeń o budowie wszechświata. Niegowiecki w stosunku do Przyp- 
kowskiego uczynił duży krok naprzód, bo już przyjlnował heliocentryzm 
jako najprawdopodobniejszą z hipotez, chociaż ulegał jeszcze sugestii 
Osjandra, jakoby saln Kopernik uznawał swą teorię za daleką od prawdy 
o wszechświecie, i chociaż był przekonany, że prawda o wszechświecie 
jest niepoznawalna. Nie lnożna lnieć pretensji do Niegowieckiego, że nie 
uczynił od razu dwóch kroków naprzód i nie przeszedł od uznawanego 
do połowy XVIII w. w Krakowie Ptolelneusza do ogłoszenia heliocen- 
tryzmu za teorię prawdziwą, zgodną z rzeczywistością. 
O wiele bardziej tradycyjny w tytn. zakresie okazał się Józef Alojzy 
Putanowicz, późniejszy reformator Uniwe
sytetu Krakowskiego, który 
w 1761 r. opublikował Kwestię astronomiczną o ukladzie świata w celu 
zdobycia stanowiska profesora w Kolegium Mniejszym 73. Uważa on 
łlystem Tychona za jedyny możliwy do przyjęcia. Systeln Ptolelneusza 
jest - jego zdaniem - już przestarzały, a system Kopernika sprzeczny 
z Pismem św., ze świadectwem zmysłów i z arystotelesowską teorią ruchu. 
Chociaż tłumaczy zjawiska niebieskie, to jednak w astronomii jest zupeł- 
nie zbędny. "Systemu Kopernika - głosiła III konkluzja Putanowicza - 
nie trzeba dopuszczać do zd,rowej i chrześcijańskiej filozofii" (Coperni- 
,canum systelna in sana et Christiana philosophia non est admittendum). 
Może na wypowiedzi Putanowicza zaciążył okolicznościowy i "docelowy" 
charakter wymienionej publikacji. W każdytn. razie w wydanytn. pięć 
lat później pod,ręczniku geografii 741 znany profesor nieco zmodyfikował 
łlwoje sądy. Powtarzamy za H. Bairyczem stanowisko Putanowicza wobec 
teorii o ruchu Ziemi: "W rozdziale o budowie wszechświata starał się
>>>
101 


autor co prawda zachować stanowisko neutralne, ale zaznaczał już wy- 
;raźnie, że istnieją trzy jej teorie: Ptoletneusza, Tychona de Brahe'a 
i Kopernika. Ta ostatnia, podnosił, maxitne recentioribus arridet, sublata 
.e medio mundi Terra, in eius locutn Solen itntnobilem ... substituit". 
W 1766 r. referowanie zasad heliocentryztnu nie było co p:rawda już 
:rzadkością w polskich podręcznikach, nietnniej fakt, iż Putanowicz nie 
odciął się od tej teorii, trzeba uznać za wyraz pewnego postępu w jego 
poglądach. Postępowość tę musimy ocenić oczywiście na tle sytuacji 
panującej jeszcze wówczas wśród profeso:rów krakowskich. Oto w spisie 
-dysput filozoficznych odbytych w Uniwersytecie w setnestrze zitnowytn 
1765/1766 czytatny, że jedna z tez w dyspucie odbytej 11 stycznia 1766 r. 
pod kierunkiem prof. Michała Miklaszewicza głosiła: Zietnia jest nieru- 
chotna i stanowi środek wszechświata (Terra est itntnobilis et centrum 
uniyersi) 711. Spis dysput nie podawał żadnych ponadto info'rtnacji o argu- 
mentowaniu przeprowadzonytn w tej tezie. Inna antyheliocentryczna 
.dysputa odbyła się w Krakowie 9 tnaja 1767 r. 78 Pod kierunkietn profe- 
sora Józefa Budzyńskiego broniono m. in. tezy, że chociaż systetn koper- 
nikański w sposób podziwu godny tłutnaczy zjawiska niebieskie, to jednak 
ma błędną podstawę. (Copernicanus systetna quatnetsi explicandis phae- 
notnenis caelestibus mirifice congruat, tatnen fundamento suo laborat). 
Owa "błędna podstawa" to oczywiście ruch Ziemi - jądro teorii helio- 
centrycznej. Zastrzeżenia wobec niej tnogły wyjść wówczas tylko z tytułu 
niezgodności z Biblią, chociaż podobnie jak w poprzednim wypadku spis 
-dysput nie podawał żadnej argumentacji tez zawartych w dysputach. 
Podobną postawę reprezentował Józef Totnasz Szabel w rozprawie 
głoszonej w tym satnytn niemal czasie?? Występował on przeciwko 
systetnowi heliocentrycznetnu opierając się na przesłankach logicznych 
{co znajduje się w ś:rodku, nie może być ruchotne, świadectwo zmysłów 
poucza, że Słońce jest ruchotne, a więc Słońce nie znajduje się w środku 
wszechświata) i na Biblii, której znane fragmenty rozutnie literalnie 
zgodnie z zaleceniami Ojców Kościoła. Swój dalszy wykład astronomiczny 
Szabel oparł na jezuitach - geocentrystach - Scheine:rze i Ricciolitn. 
Już przykłady Niegowieckiego i Szabla pouczają, że nawet jeszcze w la- 
tach sześćdziesiątych XVIII w. istniały zasadnicze rozbieżności w poglą- 
dach uczonych na zagadnienie walorów naukowych teorii heliocentrycz- 
nej i jej stosunku do Biblii. Szabel trzymał się dawnego dosłownego 
tłumaczenia Biblii w każdym wypadku i w tym względzie reprezentował 
tendencję przeważającą jeszcze ówcześnie wśród duchownych katolickich 
w Polsce. 
Na tle takiej atmosfery naukowej jasny staje się konflikt, jaki wybuchł 
tniędzy konserwatywną większością :lP'akowskich profesorów a żarliwym 
propagato:rem nowego przyrodoznawstwa - Marcinem Świątkowskim.
>>>
108 


"\v latach 1763-1764 powstała książka Marcina Świątkowskiego Zwia- 
stun polski prawdy uczonej, uznawana za swego rodzaju manifest oświe- 
ceniowej nauki i filozofii oraz obronę ich przeciwko wszystkim zarzutom 
stawianym przez :różnych przeciwników 78. 
Oczywistą jest rzeczą, że nie mogło tu zabraknąć i obrony teorii Ko- 
pernika, i charakterystyki dotychczasowych napaści na nią. Odnośny 
fragment, któ:ry w przypisie przytaczamy w języku oryginału, w prze., 
kładzie brzmi: 


Charakterystyka filozofii zabobonnej. Trzeci rodzaj fałszywej filozofii składają- 
cej się z zabobonu i teologii ma znaoznie większy zasięg niż wszystkie inne i wiele. 
złego wyrządza zwłaszoza filozofii naturalnej. Wiadomo bowiem, że już w Grecji 
taoy, którzy naturalne przyczyny piorunu i burzy tłumaczyli nie
wiadomym tego- 
ludziom, zostali skazani za bezbożność. Niewiele lepiej ongi
 scholastycy przyjęli 
tych, co na podstawie naj oczywistszych dowodów (którym dzisiaj nikt zdrowy na. 
umy
le Bię nie przeciwstawi) twierdzili, że Ziemia jest okrągła i wskutek tego są anty- 
pody. I nie pominiemy tu milczeniem naszego Kopernika, nie tylko największego- 
astronoma, ale i znakomitą i nie
miertelną chlubę Polaków, którego nigdy wystar- 
czająco nie wychwalą studiujący i znawcy prawdziwej astronomii za to, że prawdzi- 
wym swoim geniuszem, usilnym staraniem i pracą równą Atlasowi stworzył hipotezę 
o ruchu Ziemi, doskonale nadającą Bię do wytłumaczenia obrotów gwiazd i zgodną 
z rozumem, i przez to jakby jednym uderzeniem zniszczył owe fikcyjne kręgi niebie- 
skie starożytnych. Jego to jednak, chociaż to naj uczeńszy astronom, nie przestają 
różni mędrkowie obrzucać obelgami i oskarżać o herezję nie tyle z powodu niezgod- 
no
ci jego twierdzeń z Pismem BW., ile przez nicumiarkowaną żarliwość religijną. 
Ale na te fałszywe oskarżenia już sam Kopernik kiedy
 trafnie odpowiedział w dedy- 
kaoji skierowanej do papieża. Pawła III (tutaj następował znany fragment z dedy- 
kacji De revolutionibus). 


Świątkowski sam był matematykiem z wykształcenia, uczniem i entu- 
zjastą Christiana \Volffa z Halle, toteż zapamiętale zwalczał "filozofów" 
opierających się na teologii i religijnej nadgorliwości. Na tle tego właśnie 
rodzaju sporów Świątkowski, który uprzednio był kreowany i kształcony 
przez kanclerza Uniwersytetu A. S. Załuskiego na jeden z filarów nauko- 
wych uczelni, musiał w r. 1755 opuścić grono profesorów. Zatarg z kon- 
serwatywnymi profesorami mógł nastąpić tym łatwiej, że Świątkowski 
był człowiekiem popędliwym i gorliwie oddanym idei walki ze starą filo- 
zofią i nauką. \Vidać to chociażby z krótkiego zacytowanego fragmentu 
ze Zwiastuna polskiego. Świątkowski z żarliwością właściwą zresztą wię- 
kszości propagatorów prądów Oświecenia utożsamia w swym zapale 
polemicznym ataki na teorię heliocentryczną i ogłaszanie jej w określo- 
nych kręgach za heretycką z atakami na samego Kopernika. Entuzjazm 
Świątkowskiego dla Kopernika jest bezsprzeczny i również charaktery- 
styczny dla naszych pionierów oświeceniowych, dla których imię Koper- 
nika stało się jednym z symboli, a także haseł propagandowych w walce 
z siłami zachowawczymi, dawną nauką arystotelesowską i starą filozofią
>>>
109 


i!cholastyczną. Będziemy się często spotykać z wypowiedziami różnych 
działaczy, którzy kreowali Kopernika niemal męczennikiem biczowanym 
przez scholastyków i przypisywali mu czyny, których nigdy nie do- 
konał. 
Rzeczowa, ostra i nieustępliwa propaganda zwolenników nowego 
przyrodoznawstwa stopniowo przełamywała opory nawet najbardziej 
zachowawczych środowisk naukowych. W okresie bezpośrednio poprze- 
dzającym i w czasie przeprowadzania kołłątajowskiej reformy Akademii 
nie spotkamy już wystąpień antyheliocentrycznych ; w najgorszym 
wypadku - stanowisko neutralne. Tak np. uczony fizyk i geograf kra- 
kowski Andrzej Znaczekski w rozprawie dotyczącej kształtu i wielkości 
kuli ziemskiej 79 wśród nowożytnych kosmografów piszących o kształcie 
Ziemi wymienił i Kopernika, który twierdził, że Ziemia ma kształt kulisty. 
O jego teorii ruchu Ziemi Znaczekski nie wspomniał. 
Rękopiśmienny b:rulion wykładów w Uniwersytecie Jagiellońskim 
prowadzonych około roku 1781 przez profesora matematyki i fizyki 
Adama JagieIskiego wspomina tylko krótko o teorii heliocentrycznej 80. 
Teoria ta nazywana jest tutaj "hypothesis Copernicana" i założenia jej 
referowane są na równych prawach z systemem Tychona, gdyż rzekomo 
te dwa układy świata największe obecnie mają znaczenie (pocissimum 
hodie vigent). Można mieć uzasadnione zastrzeżenia do takiego twier- 
dzenia, gdyż w tym czasie już wszędzie i w Polsce, i w Europie system 
Tychona był naukowo przebrzmiały. .W wykładzie JagieIskiego nie znaj- 
dujemy ani jednego słowa wyjaśnienia, który system jest lepszy albo 
jakie przyczyny na.kazują nazywać system Kopernika hipotezą. Autor 
nie wspomniał też wcale o zarzutach niezgodności heliocentryzmu z Biblią. 
Takie stanowisko nie dziwi zresztą, jeśli się weźmie pod uwagę, że J agielski 
był profesorem "starej daty", wykładającym matematykę i astronomię 
w Krakowie już od 1750 r. i na swoje czasy znanym autorem kalendarzy. 

e taki człowiek nie zaatakował heliocentryzmu, tylko })oprzestał na 
jego rzeczowym zreferowaniu, to już bezpośredni skutek oddziaływania 
ogólnej atmosfery naukowej panującej w uczelni krakowskiej w okresie 
jej reformowania. 
Na początku lat osiemdziesiątych XVIII w. w pełni istniały już w Pol- 
sce warunki (biorąc pod uwagę nie tylko świadomość uczonych, ale i spo- 
pularyzowanie teorii Kopernika w szkołach, w publicystyce i literaturze), 
aby Pochwala Mikolaja Kopm'nika, z którą wystąpił w r. 1782 Jan Śnia- 
decki, spotkała się ze zrozumieniem i przychylnym przyjęciem. Pochwa.lę 
wygłosił Śniadecki jako młody, 26-letni uczony, piastujący kierownictwo 
katedry matematyki wyższej w Szkole Głównej Koronnej, jak wówczas 
nazywano Uniwersytet Krakowski. Przemówieniem swoim inaugurował 
działalność na drugiej z kolei katedrze, a mianowicie katedrze astronomii.
>>>
110 


Pochwaly Mikolaja Kopernika wysłuchali licznie zebrani goście, w tym 
i p;rzedstawiciele kapituły katedralnej k)'akowskiej. 
Śniadecki nie ogłosił d1'Ukiem tego przemówienia. Zaniedbał jego 
publikacji, pochłonięty pracą nad książką O Koperniku, w

daną po raz 
pierwszy w 1802 r. Naton)iast przemówienie z 1782 ;r. pozostało w ręko- 
pisie i ogłosił je dopiero w roku 1935 L. Kamykowski 81. Przemówienie to 
jest ostatnim ważnym dziełem uczonego polskiego, zamykającym spór 
o heliocentryzm w ośrodkach naukowych Rzeczypospolitej. l\tI. Cham- 
c{lwna słusznie stwierdza, że w roku 1782, kiedy Śniadecki wygłaszał Po- 
chwalę, walka o teorię heliocentryczną jeszcze w Polsce trwała i dlatego 
tyle znajdujemy w przemówieniu żywości, pasji i zaangażowania, podziwu 
i uwielbienia dla Kopernika i oburzenia na p;rześladowców Galileusza S2 . 
Jakoż rzeczywiście wtedy, kiedy Śniadecki wygłaszał swą Pochwalę li! i- 
kolaja Kopernika, nie wszyscy jeszcze w Polsce uznawali teorię heliocen- 
tryczną za tez
, czyli przyTodniczą prawdę obiektywną. 
Pochwalę Mikolaja Kopernika ;rozpoczął Śniadecki od krótkiego zarysu 
dziejów astronomii i kształcącego wpływu tej wiedzy na ;rozwój władz 
poznawczych człowieka. Grecy, na długo jeszcze przed Ptolemeuszem,. 
nie potrafili wytłumaczyć wszystkich zjawisk niebieskich, które obser- 
wowali, i oni właśnie stworzyli pierwsze domysły, hipotezy, "romanse 7t 
jak je nazywa Śniade(
ki. Geocentryczny układ niebios, narzucony przez 
Ptolemeusza ludzkim wyobrażeniom aż na całe czternaście wieków, 
w)'zeczy samej miał zaspokajać pychę ludzi, ich p;rzekonanie o szczególnym 
uprzywilejowaniu zamieszkanej przez nich Ziemi w całym wszechświecie. 
Ptolemeusz powiązał w całość istniejące do jego czasów opinie o niebio- 
sach. Na tym polega jego zasługa. Natomiast wszyscy następcy Ptole- 
meusza, aż do Kopernika, nie by li w stanie posunąć astronomii naprzód,. 
bo ślepo wierzyli w autorytet Ptolemeusza i zamiast kierować się rozu- 
mem w interpreta('ji zjawisk niebieskich polegali wyłącznie na własnych 
zmysłach. Zmysły zaś mogły tylko ludzi przekonywać, że Ziemia jest nie- 
ruchoma, a Słońce krąży wokół niej. Zdaniem Śniadeckiego takie mnie- 
manie krzywdziło niezmiernie Naturę i prawdę, które też wydały Koper- 
nika na świat" ... wyszedł z łona naszego narodu Kopernik jako myśliciel 
prawdy i Natury na zburzenie tronu Ptolemeusza, wytłumaczenie praw- 
dziwego układu świata, na założenie niewzruszonych astronomii gruntów 
i na oswobodzenie rozumu ludzkiego z ucisku powagi (autor
rtetu) i up;rze- 
dzenia" . 
Po tym wstępie Śniadecki rozwiódł się szeroko nad studiami Koper- 
nika w Akademii Krakowskiej pod kierunkiem Wojciecha z Brudzewa, 
a następnie studiami we '\'loszech. Powtórzył tutaj za Retykiem, że Ko- 
pernik był profesorem matematyki w Rzymie i miał bardzo wielu słucha- 
czy, od siebie dodał, że Kopernik zamie;rzał zostać p)'ofesorem w Krako-
>>>
111 


wie. Kilkanaście stron swego przemowłenia poświęcił Śniadecki charak- 
terystyce sposobu :myślenia Kopernika i dróg, jakimi doszedł do sfor- 
mułowania zasad heliocentryzmu. Jego zdanie:m główną p
zyczyną szu- 
kania nowego układu wszechświata było uświado:mienie sobie przez. 
Kopernika rażących bł(dów w dotychczasowy:m widzeniu świata p!zez. 
ludzi z krzywdą "dla Twórcy, któI'e:mu człowiek tak gruby i zawikłany 
mechanizm świata p
zypisywał". 
Następnie krótko P!zebiegł Śniadecki dzieje spo;ru o heliocentryzm,. 
trafnie widząc w nim swego rodzaju sprzysiężenie scholastycznej, arysto- 
telesowskiej fizyki z religią. Poczytuje Śniadecki za wielki błąd ludzi 
ta:mtych czasów, że argumenty przeciwko heliocentryz:mowi czerpali 
z Biblii i uważali heliocen1;!yzm za sp;rzeczny z religią i jej zagra- 
żający. 
A p;rzecież heliocentryz:m nie atakuje religii ani nie wyklucza Boga,. 
tylko doskonalej od innych systemów tłumaczy układ niebios - dzieło 
Boga. Pisał Śniadecki o ty:m nast
pująco: 


Księga religii i księga natury będąo dziełem jednego Boga nie mogą się sobie 
przeciwić. Pierwsza jest pisaną dla serca., przed którą się uniża rozum, druga jest 
pisaną dla rozumu, który powinien wspierać i godzić się z sercem. Należało do oświe- 
conych teologów dwa te przeznaczenia opatrznie [tj.: w sposób zgodny z wyrokami 
Opa.trznośoi] rozumieć, a jeżeli wyroki wiary giąć powinny rozum, nie trzeba było 
gwałcić jego przywilejów w poznawaniu natury, i to, 00 nie mogło truć w człowieku 
sprawiedliwośoi i podległości Twórcy, co Bóg powierzył jego dochodzoniu, trzeba. 
było z dowodów fizyki w PUmie tłumaczyć. 


Pogląd tu wyrażony p;rzez Śniadeckiego jest bardzo typowy dla tej 
części oświeceniowych działaczy w Polsce, którzy wprawdzie domagali 
się dla rozumu i nauki należnych im praw, ale przy ty:m zupełnie nie 
zrywali z religią głosząc, "że księga religii i księga natury nie mogą się 
sobie przeciwić". Dlatego Naruszewicz, Woronicz, Wilczek i inni literaci 
oświeceniowi swobodnie wykorzystywali zdobycze nauki dotyczące nowej 
interpretacji świata, aby za ich pomocą bronić jeszcze religii przeciwko 
uczonym rozu:miejącym świat materialistycznie. Zresztą Śniadecki zręcz- 
nie uniknął trudności, jakie :mogłaby mu nasunąć ewentualna krytyka 
rzeczywistej przecież religijnej opozycji przeciw heliocentryzmowi. Całą 
winę za tę opozycję przerzucił na... inkwizycję rzymską, "trybunał 
krwawy, gdzie sprawiedliwość zgubiwszy szalą słuszności zasiada z :mie- 
czem tyranii, odpowiada przez stosy... obraża bezkarnie niebo i gorszy 
ziemię". Nato:miast sam Kościół pozostawił Śniadecki nienaruszony,. 
bo jak pisał, zawsze wielu rozumnych teologów tłumaczyło zgodnie z pra- 
wa:mi fizyki i natwy te frag:menty Biblii, które mówiły o zjawiskach 
natury, i obecnie "religia święta poznała się na masce, któ;rą inkwizycja 
swą przy
ywała s;rogość, a przywróciwszy p;rzywilej rozumowi, nie opiera.
>>>
112 


się więcej nauce Kopernika
 o której pewności żaden na ziemi astronom 
nie wątpi". 
Owe "poznanie się na masce inkwizycji" miało zapewne oznaczać 
znany fakt, że lndeks papieża Benedykta XIV nie zakazywał już ogólnie 
czytania książek propagujących heliocentryzm, chociaż zatrzymywał 
zakaz czytania samego dzieła Kopernika. Jest jeszcze jeden element 
w przemówieniu Śniadeckiego, na który trzeba zwrócić uwagę. Śniadecki 
ani :razu nie nazwał teorii Kopernika hipotezą, natomiast kilkakrotnie 
pisał o niej jako o prawdzie. Najdobitniej wyraził to w zakończeniu Po- 
chwały, gdzie uwydatniał doniosłość odkrycia Kopernika w stosunku do 
jego poprzedników i następców: 


Pierwsza myśl o biegu Ziemi była tylko domysłem starożytnego filozofa Nioeta; 
Jej wypraoowanie nie więoej kosztuje niż jej stworzenie, bo Nicetus zostawił ozcze 
mniemanie, które Kopernik przerobił na nieprzepartą i rozległą prawdę. Kopernik 
rzucił w swym dziele pierwszą myśl o trakoji, którą Kepler poparł i objaśnił, a przeoie 
Newton nie dzieli z nikim zaszczytu ojoa oałej fizyki dlatego, że on prawo niezawodne 
atrakcji za pomooą jeometrii i dostrzeżenia w naturze odkrył. 


W innym miejscu Śniadecki "'--yniósł znaczenie i zasługi Kopernika 
nad Kartezjusza! ten bowiem z powodu nieumiarkowanej wyobraźni 
"ułożył świat, który należy do liczby najpiękniejszych chimer". Jest to 
również wyraz przekonania Śniadeckiego, że układ wszechświata Koper- 
nika jest p;rawdziwy, podczas gdy wizja kosmologiczna Kartezjusza była 
tylko fikcją i fantazją filozofa. 
Pochwałę Mikołaja Kopernika, zawierającą pełną i bezwarunkową 
akceptację jego teorii, wygłoszoną w 1782 r. w Szkole Głównej Koronnej, 
można symbolicznie uznać za zakończenie sporu o heliocentryzm w pol- 
skiej nauce i nauczaniu, gdyż w tym samym mniej więcej okresie szkoły 
wszystkich typów w pełni zaakceptowały już teorię heliocentryczną, 
jakkolwiek nie dały temu równie manifestacyjnego i doskonałego wy- 
razu. 
,Jednak przy istniejącej w Polsce różnorodności typów szkół niejedna- 
kowe były drogi przezwyciężania geocentrycznej wizji świata i różny 
rytm przemian świadomości w poszczególnych środowiskach. Dlatego 
chcąc prześledzić dzieje recepcji heliocentryzmu w świadomości społe- 
czeństwa polskiego należy kolejno badać ten proces we wszystkich funkcjo- 
nujących w ówczesnej Polsce typach szkół. 
Najbardziej reprezentatywne, konsekwentne w swych programach 
i rozbudowane sieci szkolnictwa stworzyli w omawianym czasie jezuici 
i pijarzy. Oni również prowadzili nieprzerwaną działalność pedagogiczną 
przez stosunkowo długi okres. Szkołom jezuickim i pijarskim należy 
przeto poświ
cić szczególnie wiele uwagi.
>>>
113 


B. Szkoły jezuickie 


Szkolnictwo jezuickie zorganizowało najwi/;'kszą ilość placówek w sto- 
sunku do innych szkół różnego typu rozrzuconych na obszarze ówczesnej 
Rzeczypospolitej. Jak podaje S. Bednarski, w roku 1599 jezuici mieli 
w Polsce tylko 11 szkół. Przez wiek XVII ich liczba wzrosła prawie czte- 
rokrotnie, bo w 1700 r. w Polsce i na Litwie było łącznie 47 kolegiów, 
w 1740 
. już 63, a w 
oku 1773 - przed kasatą zakonu jezuitów w Polsce 
i na Litwie - łącznie 66 83 . Jeśli dodamy do tego, że w poszczególnych 
kolegiach kształciło się jednocześnie od kilkudziesięciu do kilkuset uczniów 
i że działalność pedagogiczna jezuitów trwała w Polsce niep)'zerwanie 
od 1565 r. (założenie pierwszego kolegium w Braniewie) do 1773, łatwo 
uświadomić sobie ich ogromny zakres oddziaływania i przemożny wpływ 
na kulturę umysłową społeczeństwa staropolskiego. Ustalone ostatecznie 
w 1599 r. i trwające do wieku XVIII zasady pedagogiczne obowiązujące 
w szkołach jezuickich (Ratio 8tudiorum) obok wielkiego uprzywilejowania 
nauk humanistycznych zalecały również nauczanie matematyki i nauk 
przy)'odniczych. Oczywiście w szkołach prowadzonych przez katolicki 
zakon wojujący całe nauczanie musiało być i było podporządkowane celowi 
religijnemu. Służyło mu również w dużej mierze nauczanie astronomii. 
Na dowód można p
zytoczyć znamienny f
agment z jezuickiego podręcz., 
nika astronomii napisanego przez sławnego pedagoga zakonnego z wieku 
XVII, Mikołaja Causinusa S4: "Celem całego dzieła nie jest wskazywanie 
nowych gwiazd ani badanie szczegółów obrotów ciał niebieskich, ale 
nakłonienie czystych umysłów, przez pokazanie im widomych rzeczy 
tego świata, do niewidzialnego Boga i kontemplacji rzeczy niebiańskich, 
aby wszystkie usta i serca chwaliły i czciły Boga, któi'y jest początkiem 
i końcem wszystkiego". Podręcznik Causinusa nie był przeznaczony dla 
polskich prowincji jezuickich i polskich szkół. Ale oczywiście tendencja 
wychowawcza i interpretacyjna była taka sama we wszystkich szkołach. 
Samo założenie uznawane we wszystkich ówczesnych kręgach wyznanio- 
wych nie było przecież rewelacyjne, ważne było jego nasilenie i konsek- 
wencja ;realizacji. Zrozumiałe więc były długot;rwałe opory szkół jezuic- 
kich przeciw heliocentryzmowi, głównie z powodu jego niezgodności 
z literą Pisma św. i dekretami Kościoła, i równie zrozumiałe w drugiej 
połowie XVIII w. szybkie adaptowanie heliocentrycznego układu świata 
dla tych samych celów religijnych, jakim poprzednio służył układ geocen- 
tryczny. 
Przy całej opozycji wobec teorii Kopernika sam Kopernik nie tylko 
że nie był w szkołach jezuickich w Polsce potępiany, ale przeciwnie, 
wspominany z uznaniem. Co prawda udało sie nam odszukać tylko nie- 
wiele świadectw swoistego kultu Kopernika wśród jezuitów polskich 


B. Bieńkowska: Kopernik ł heliocentryzm... 


B
>>>
ll4 


w o]ą'esie poprzedzającym p:rzyjęcie jego teorii, ale nawet to, p:rzy zupeł- 
nym braku inwektyw, świadczy, że Kopernik jako uczony nigdy nie był 
p:rzedmiotem ataków w szkołach jezuickich w Polsce. 
W 1701 r. jezuita Jakub Chrząstowski wygłosił mowę na rozpoczęcie 
roku szkolnego w kolegium w Kaliszu 86. Mowa nosiła barokowy tytuł 
Zlota brama mądrości otwarta w Królestwie zlotej wolności i dotyczyła. 
rozwoju różnych nauk w Polsce oraz zasług uczonych. Mówiąc o wycho- 
wankach Akademii Krakowskiej Chrząstowski wymienił zaskakujące 
nazwiska : "Na pierwszym progu polskiej mądrości jako pierwsi stanęli 
historyk Wincenty Kadłubek, teolog Stanisław Rozjusz, filozof Soko- 
łowski, matematyk Kopernik, mówca Orzechowski, poeta Kochanowski, 
polityk Frycz, znakomici prawnicy Trzecieski i Przyłuski" . 
Fragment ten jest w ogóle niezmiernie interesujący, bo świadczy, 
jak w czasach saskich w ośrodku jezuickim żywa była tradycja znako., 
mitych renesansowych, poza średniowiecznym Kadłubkiem, naszych pisa- 
rzy, z których nie wszyscy byli przecież prawowiernymi katolikami. 
A wymienienie Kopernika wśród grona sławnych pisarzy i uczonych 
świadczy aż nadto wymownie, iż on sam jako znakomity matematyk 
był w szkolnym środowisku jezuitów postacią znaną i wysoko cenioną. 
Jezuicki podrecznik historii powszechnej, używany w Polsce i tutaj 
drukowa ny 88, wśród znakomitych ludzi urodzonych w XV w. wymienia 
Mario Dominico, nauczyciela Kopernika z Bononii, i oczywiście samego 
Kopernika. Kopernik miał odnowić zapomnianą już od dawna szkołę 
astronomiczną, która utrzymywała, że Słońce jest w środku świata. 
W Rzymie potępiono ten pogląd jako sprzeczny z Pismem św. Kopernik 
miał poprawić wiele u Ptolemeusza, a Tycho Brahe poprawił z kolei wie- 
le u Kopernika. 
Niezależnie od zrozumiałej i powszechnej jeszcze wówczas u jezuitów, 
nie tylko polskich, krytyki heliocentryzmu trzeba przecież właściwie 
ocenić fakt, że Kopernik i jego nauczyciel zostali zaliczeni w poczet zna- 
komitych ludzi. 
O Koperniku i jego teorii mówi się (tym razem bez żadnej przygany) 
w jezuickim dialogu szkolnym Lusus in arena clepsydrae odegranym 
w Stanisławowie w roku 1728 87 . Jeden z uczniów biorących udział w dia- 
logu patrzy na piasek przesypujący się w klepsydrze. Ten ruch piasku 
(Ziemi) przywodzi mu na myśl Kopernika, któ:ry powiedział, że Ziemia 
się porusza. To frazeologiczne skojarzenie świadczy jednak, że podsta- 
wowe założenie teo:rii Kopernika było do brze znane uczniom szkoły je- 
zuickiej. Nic w tym zresztą dziwnego, bo chociaż jezuici polscy w roku 
1728 nie przyjmowali jeszcze tej teorii nawet jako tzw. najprawdopodob- 
niejszej hipotezy, to w swych wykładach krytykując jej założenia tym 
samym ją popularyzowali.
>>>
Uó 


W przemówieniu inauguracyjnym w roku 1735 wygłoszonym w ko- 
legium jezuickim. w Krasnymstawie został raz jeszcze wspomniany ży- 
czliwie i z uznaniem Kopernik 88 . Mówca, może zbyt pompatycznie zachę- 
cając młodzież do pilnej nauki w nowym roku szkolnym, roztaczał przed 
nią oszałamiające i chyba nierealne perspektywy studiów. Oto uczniowie 
będą mierzyć ziemię z Euklidesem, będą oznaczać szerokości i długości 
geograficzne z Kircherem, badać gwiazdy z Ricciolim i Kopernikiem, 
kanonikiem warmińskim, itd. Oczywiście i w tej wypowiedzi, i w poprzed- 
nich dużo jest barokowej metaforyki i retoryki. Nawet zestawienie 
Riccioliego z Kopernikiem, to jest dwóch przeciwników naukowych, 
jest osobliwe. 
Ale przecież nie te względy są ważne. Dla nas ważny jest fakt, że 
mówca pamiętał jednak o Koperniku i nie obawiał się go reklamowo 
wspomnieć w swym publicznym wystąpieniu. Tak więc Kopernik i w szkol- 
nym środowisku jezuickim uchodził za znakomitego astronoma o nie- 
przemijającej sławie, a opozycja przeciw jego teorii, panująca do czasu 
bezsprzecznie w tym środowisku, nie przekreślała ogólnopolskiego kultu 
Kopernika. W kręgu jezuickim kult ten był najsłabszy, ale przecież nie 
można powiedzieć, że go wcale tam nie było. 
Inaczej przedstawia się sprawa recepcji teorii heliocentrycznej. Za
 
interesowanie tym systemem, wiążące się zresztą ściśle z nastawieniem 
do innych teorii nowożytnej nauki i nowożytnej filozofii, dzieli się wy- 
raźnie na dwa okresy. Okres pierwszy charakteryzujący się bezwzględną 
k):'ytyką heliocentryzmu i uznawaniem któregoś z rywalizujących syste- 
mów - Tychona lub Ptolemeusza - i okres drugi, w którym heliocen- 
tryzm był już akceptowany, zrazu jako "najprawdopodobniejsza z istnie- 
jących hipotez", a następnie jako teoria naukowa uznawana p;rzez ogół 
astronomów, co do której nie ma wątpliwości. 
W obu okresach pojawiały się liczne wypowiedzi na temat heliocen- 
tryzmu. Poznać z nich można zakres argumentacji p;ro i contra o;raz 
stopniowe przesuwanie się punktu ciężkości w stronę heliocentryzrnu. 
Dlatego z pozoru jednostajne i nużące referowanie chronologicznie uło
 
żonych fragrnentów podręczników i egzaminacyjnych tez uczniowskich 
w :rzeczywistości ilustruje poszczególne etapy trudnej i pasjonującej 
walki nie tylko o miejsce heliocentryzmu w programach szkolnych, ale 
Przede wszystkim o zwycięstwo racjonalistycznego punktu widzenia nad 
irracjonaJnym, nawet choćby oba te punkty widzenia mieściły się całko
 
wicie w obrębie światopoglądu religijnego. 
Pierwsza publikacja, którą można tu zacytować, nie powstała na tere
 
nie Polski, aJe przez osobę auto;ra ściśle łączy się z polskim środowiskiem. 
Jest to wydana. w 1626 ;r. rozp;rawa zwaJczająca teorię Kopernika 89, 
napisana przez studenta jezuickiego uniwersytetu we Fryburgu Jana.
>>>
116 


Mikołaja Smoguleckiego (zm. 1656). Poehodził on z zamożnej rodziny 
szlacheckiej, po powrocie ze studiów w 1629 r. brał udział w życiu publicz- 
nym jako starosta nakielski i poseł na sejm. W roku 1636 wstąpił do za- 
konu jezuitów i jako misjonarz wyjechał do Chin. Tam też, obok działal- 
ności misyjnej, zasłynął jako znakomity wykładowca matematyki i astro- 
nomii o:raz uczony. W swej młodzieńczej szkolnej rozprawie S:mogulecki 
opierając się na Biblii jako autorytecie nadprzyrodzonym i Ptolemeuszu 
jako autorytecie naukowym krytykuje twierdzenia o ruchu Ziemi, cen- 
tralnym położeniu Słońca i twierdzenie Kopernika o stałości niebios 
(soliditas caeli). 
Krytykę teorii heliocentrycznej znajdujemy już - na terenie Polski 
- w roku 1632 w notatkach ucznia kolegiu:m jezuickiego w Pułtusku 
Adama Turowskiego 80 . Są to notatki z wykładów astronomii, geografii, 
matematyki i geo:metrii. W rozdziale zatytułowanym "De motu elemen- 
torum" uczeń zapisał, że wbrew Niketasowi z Syrakuz, Talesowi i Koper- 
nikowi o żadny:m ruchu Zie:mi nie można myśleć, gdyż to jest wbrew 
Pismu św. Niezależnie od odcięcia się od teorii heliocent)'ycznej w notat- 
kach znajdujemy częste powoływanie się na trafne, zdaniem autora - 
w rzeczywistości już wówczas anachroniczne - obserwacje i obliczenia 
astronomiczne Kopernika (np.: "Optime Copernicus in sphaera Lunae 
ponit 4 circulos)". A więc już w tej pierwszej wziętej pod uwagę wy- 
powiedzi zarysowuje się typowa sytuacja: - heliocentryzm kryty- 
kowano i odrzucano, ale zarazem nie poniżano Kopernika i, co więcej, 
często powoływano się na jego wielki autorytet astronomiczny i obli- 
czenia. 
Ponieważ aż do lat pięćdziesiątych XVIII w. w polskich szkołach 
jezuickich wykłady astronomii i geografii propagowały geocentryczny 
układ wszechświata, to jest zupełnie zrozumiałe, że nie wszystkie podręcz- 
niki, wykłady czy tezy absolwentów filozofii wspominały o "konkuren- 
cyjnym" układzie heliocentrycznym. Niejednokrotnie poprzestawano po 
prostu na opisywaniu geocentrycznego systemu Ptolemeusza lub systemu 
Tychona. 
W taki właśnie sposób Jan Rudomina-Dusiacki bronił w Akademii 
Wileńskiej w 1633 r. tez ze "znamienitszych problemów :matematycz- 
nych"91. Dusiacki nie wspomniał nawet o istnieniu różnych, odmiennych 
teorii na temat układu wszechświata. Po prostu stwierdził, że całe niebo 
obraca się wokół Ziemi w 24 godziny, nie wspominając ani o Ptolemeuszu, 
ani o Tychonie, ani tym bardziej o Koperniku. Z kręgiem polskiego szkol- 
nictwa jezuickiego z początków XVII w. można łączyć niejednoznaczną 
w swej wymowie działalność Alexiusa Sylviusa. "\V 1634 r. polski ksiądz 
Alexius Sylvius miał skonstruować, jak pisze A. Birkenmajer 92 , w kole- 
gium jezuickim w Madry('ie, gdzie był wykładowcą astronomii, tzw.
>>>
117 


"sferę Archimedesa", czyli model wszechświata. Model ten, zbudowany 
według systemu heliocentrycznego, był wprawiany w ruch za pomocą 
ciężarków. 6w Sylvius około roku 1610 kształcił się w kolegium jezuickim 
w Kaliszu pod kierunkiem znanego wówczas jezuickiego astronoma 
i matematyka Karola Malaperti, znanego stąd, że jako pierwszy w Polsce 
zastosował w;roku 1613 lunetę do obserwacji nieba 98 . 
Po wielu latach pobytu za granicą Sylvius osiadł w Lesznie, gdzie 
wydał swoje jedyne dzieło astronomiczne 9ł . Przyjmował w nim ruch 
Słońca po ekliptyce i teorię Kopernika nazwał "hipotezami niezbyt 
trafnie przez niego ustalonymi". Wobec tego, że pod koniec życia Sylvius 
zmienił widocznie poglądy na zagadnienie układu planetarnego, trud- 
no go zaliczyć do wczesnych zwolenników heliocentryzmu na gruncie 
polskim. 
W rękopisie zachowały się notatki z wykładów ast;ronomii prowadzo- 
nych w 1636;r. w kolegium w Kaliszu (w tym samym, w któ;rym kształcił 
się Alexius Sylvius) przez jezuitę Tomasza Brodeskiego 911 . Oczywiście 
zbijano tu heliocentryzm. T. P;rzypkowski podlp-eśla, że cały wykład 
nastawiony był na typową dla jezuitów pseudonaukową argumentację 
skierowaną przeciw heliocentryzmowi, z nikłą wzmianką o obiekcjach 
teologicznych. Niemniej w połowie XVIIw. charakterystyczne było 
jeszcze dla szkół katolickich bezdyskusyjne odrzucanie heliocentryzmu. 
Na przykład wykład ogólnej geografii prowadzony w 1637 r. w Krakowie, 
najp;rawdopodobniej na zamkni
tym kursie przeznaczonym tylko dla 
kleryków jezuickich 911, oczywiście popierał twierdzenie o nieruchomości 
Ziemi. Niemniej o Koperniku wyrażał się z szacunkiem: Kopernik był 
wielkiej wiedzy matematykiem krakowskim, tylko jego hipoteza o ruchu 
Ziemi dokoła Słońca okazała się nietrafna, a do tego jeszcze sp;rzeczna 
z Pismem świętym. 
Z czasem na obronę systemu geocentrycznego t;rzeba było przytaczać 
coraz liczniejsze i bardziej precyzyjne argumenty naukowe bądź teolo., 
giczne. Dlatego od drugiej połowy XVII w. znacznie częściej w podręczni- 
kach filozofii (w części dotyczącej tzw. ówcześnie fizyki) i w tezach filo., 
zoficznych uczniów poruszany jest problem układu wszechświata. 
Za przykład może posłużyć f;ragment Konkluzji z calej filozofii arysto., 
telesowskiej zgłoszonych p;rzez Mikołaja Sosnowskiego, absolwenta naj., 
p;rawdopodobniej kolegium jezuickiego w Braniewie 97. Fragment ten 
zawiera polemikę ze zwolennikami swobodnej interpretacji ustępów 
Biblii mówiących o I1lchu Słońca i bezruchu Ziemi. Polemika z p;rzeciwni- 
karni tej miary, co Keple;r, Lansberg i inni, świadczy o dobrym oczytaniu 
ucznia prowincjonalnego przecież kolegium w B;raniewie. W rozdziale 
pod tytułem: "Czy niebiosa stoją, a Ziemia się lp-ęci ,"9S, Sosnowski 
pisał:
>>>
li8 


o ile wiem, pierw8zy to wymyślił Pitagoras z Samos, za nim tak sądził Arystaroh 
z Samos, Filolaus, Niketas z Syrakuz, Heraklit z Pontu, Eupatius i inni pitagorej- 
czycy. A Rzymianin Numa zgodnie z tym poglądem wzniósł okrągłą świątynię Westy 
i w środku niej umieścił ogień, który miał oznaczać nieruchome Słońce. Już zapomniana 
doszczętnie była ta bajeozka, kiedy ją przywróoił do życia., bardziej według swego 
talentu niż przekonania, mąż o podziwu godnym umyśle i chwała naszych Prus, 
Mikołaj Kopernik", w księgach O obrotach dedykowanyoh Pawłowi III. Okazała się 
ona eprzeczna z Pismem iwilJtym, przed którym każda na8za racja powinna ustąpić, 
i według oceny z lat 1611 i 1616 książka Kopernika dostała się na indeks, gdzie miała 
pozostawać aż do jej poprawienia. To rozogniło przeciwników Stolicy Apostolskiej, 
tak że wszyscy opowiedzieli się za tym potępionym poglądem: Kepier, Rothmann, 
Gilbert, Origanus, Lansberg minieter ewangelicki z Giisen i inni, którzy tłumacząc 
Pismo iwilJte inaczej niż Ojoowie Kościoła dodali kilka nowyoh za nim argumentów. 
Ale nam nie wolno być mądrzejszymi niż Ojoowie, słuchamy nakazu Salomona w Księ- 
dze Przypowieści 22, 28 - nie ohcemy przekraozać danych granio, które położyli 
na8i Ojoowie, i rozumiemy według zawsze przyjmowanego przez Kośoiół sensu słowa 
Psalmu 103, 5: Ustawiłeś Ziemię na jej podsta.wie i nie ruszy się ona na. wieki wieków. 
I nawet nie wszyscy nasi przeoiwnicy choieli Pismo naginać do swoich poglądów, bo 
Tychon ks. 2 De cometa anm 1577, rozdz. 8, Ka8p. Bartholinus Duńozyk już nie spo- 
śród zgrai ministrów ewangeJickich, Mikołaj Mul1er Isagogoga in tab. Frisicall, rozdz. I, 
rabin J. Bodin w ks. 1, 3 Theatrum pozostali przy dawnej prawdzie w tym punkcie. 
Przeciwko przemawia także rozum. Jeżeli Ziemia pędzi aż trzema, jak chce 
Kopernik, ruchami i tak szybko, że w godzinę na równiku przebieży 225 największych 
mil niemieckich, z któryoh każda. Jiozy 5 tysięoy kroków, jak Tyohon stwierdza 
w Epist. ad Rothmanum, to dlaczego nie słyszy się wielkiego szumu lasów, nieustannego 
rozkołysania, a nawet wylewu morza, podskoków budynków' W jaki sposób kula 
wystrzelona w kierunku wsohodnim trafi ptaka w powietrzu, kiedy on w każdym 
momenoie uoieka o 4 mile niemal, a kula na tej przestrzeni, jak zbadał Wilhelm, 
landgraf heski, przebywa tylko zaledwie pół mili niemieckiej' 


I 


W swoim wywodzie Sosnowski zawarł trzy ważne dla naszych roz- 
ważań elementy. Przede wszystkim znajdujemy tu jeszcze jedno potwier- 
dzenie faktu, iż krytyka i negacja heliocentryzmu mogły iść w parze 
z szacunkiem i niemal uwielbieniem dla Kopernika. Mocno zaakcentowane 
zostało, częste wówczas nie tylko na gruncie polskim, obstawanie przy 
dosłownym tłumaczeniu owych fragmentów Biblii literalnie sprzecznych 
z teorią ruchu Ziemi. Mamy wreszcie owe popularne racje "rozumowe" 
przeciw heliocentryzmowi. Wypowiedź więc Sosnowskiego można uznać 
za naj zupełniej typową dla całego długiego okresu poprzedzającego przy- 
jęcie heliocentryzmu przez nasze szkoły katolickie. 
Niektóre wspólne z wymienionymi wyżej elementy rozumowania 
brzmiały również w wypowiedziach Adama Adamandego Kochańskiego 
(zm. 1700), mimo że był to uczony nieporównywalnie wysokiej rangi, 
stanowiący wyjątkowe zjawisko wśród polskich jezuitów. Wykształcony 
w polskich i zagranicznych szkołach katolickich, badacz o szerokich ho- 
ryzontach, pracował jako nauczyciel w zagranicznych kolegiach jezuic- 
kich, a następnie był nauczycielem synów króla Jana Sobieskiego. Jak-
>>>
li9 


kolwiek nie uczył w żadnym z polskich kolegiów, był jednak ściśle zwią- 
zany z kręgiem szkolnictwa jezuickiego. 
Kochański interesował się różnymi p:roblemami współczesnej mu 
fizyki i astronomii. W:roku 1690 obserwował przechodzenie planety Mer- 
:Jrury na tle tarczy słonecznej i spisał swe uwagi na ten temat. W 1685 r. 
opublikował własne refleksje dotyczące teo:rii :ruchu Ziemi i zaproponował 
sposób jej sp:rawdzenia doświadczalnego 100. P:race Kochańskiego, :roz
 
p:roszone w trudno obecnie dostępnych czasopismach naukowych z XVII w. 
i pisane po łacinie, mało są dotąd znane. Uczony ten pozostający 
w kontakcie z naj wybitniejszymi filozofami i uczony:mi, między innymi 
z Leibnizem, nie doczekał się dotąd monograficznego opracowania. Rów- 
nież dotychczasowa charakterystyka jego poglądów na teorię heliocen.., 
t-ł'yczną była chyba zbyt pochopnaiol. 
Przede wszystkim, w świetle znanych dotychczas pism, nie możemy 
powtó:rzyć za Wędkiewiczem, że Kochański opowiadał się za teo:rią helio- 
centryczną. Możemy co najwyżej stwierdzić, że Kochański nie był uprze.., 
dzony a priori, jak większość jezuitów, do tej teorii, że ona go intrygowała. 
i że szukał :różnych sposobów jej sprawdzenia. W przytoczony:m jednak 
pisemku Kochański nie przyjmował wyraźnie heliocentryzmu. Na wstępie 
przypominał o toczącym się od dawna sporze o heliocent:ryzm i nadmie.., 
niał, że znany dekret kongregacji kardynałów wydany został dlatego, 
aby pogląd o ruchu Ziemi nie został uznany za tezę naukową i bezspor.., 
ną p:rawdę (Thesis et pura veritas). Następnie pisał, co następuje: 


Argumenty, które zwolennioy tej hipotezy przytoczyli dotyohozaa dla wykazania, 
te etanowi ona rzeozywistą prawdę, są wszysi;kie tak słabe, że nie przekroczyły granj.o 
zwykłego prawdopodobieństwa, i dlatego nie ekłonią nas, abyśmy wyraźne stwier- 
dzenia Pisma Iwi€tego o bezruohu Ziemi tłumaczyli inaczej, niż one brzmią. To bo- 
wiem będzie można i będzie trzeba uczynić dopiero wtedy, gdy zostanie wynaleziony 
niewzruszony dowód fizyozno-matematyozny (a. szukać go każdemu wolno) wyka- 
zująoy obracanie się Ziemi 101. 


Deklaracja tej treści ogłoszona w 1685 r. świadczy o wielkiej, można 
by nawet powiedzieć konserwatywnej, ostrożności uczonego. Z drugiej 
strony Kochański podjął t:rud poszukiwania nowych, bardziej p:rzeko- 
nywających dowodów :ruchu Ziemi i zapowiadał pot:rzebę podporządko- 
wania im nawet świadectw biblijnych. Poważnie przejęty problemem 
ruchu Ziemi, przez wiele lat uporczywie szukał nowych dowodów. Na. 
przykład w liście do Leibniza z 1671 :r. 103 , mając na myśli zagadnienie 
ruchu Ziemi, donosi, że czytał Kartezjusza i Heweliusza, ale ich :rozumo- 
wania i argumenty cierpią na tę samą chorobę, na którą i on daremnie 
szuka lekarstwa. Poszukiwania i rozterki Adama Kochańskiego obce 
były w ty:m czasie większości nauczycieli i uczniów kolegiów jezuickich 
w Polsce.
>>>
120 


Z ostatniego zapewne ćwierćwiecza XVII w. pochodzi rękopiśmienny 
szkolny podręcznik astronomii (Cosmographia), fizyki i matematyki, 
który trudno związać z jakimś konkretnym kolegium jezuickim 10&. Na 
stronie 24 tego podręcznika Kopernik jest wspomniany z uznaniem jako 
"mąż naj bystrzejszego umysłu" (v4' sagacissimi ingenii), ale oczywiRcie 
jego teoria jako niezgodna z Pismem św., stwierdzającym nie:ruchomość 
Ziemi, jest odrzucana. Papież Paweł V słusznie miał potępić teorię heliocen- 
tryczną propagowaną przez Galileusza i jego zwolenników. Inny ręko- 
piśmienny i bliżej nie ok:reślony jezuicki skrypt fizyki i astronomii z dru- 
giej połowy XVII W. 10Ii przyjmuje układ wszechświata według Tychona, 
a systemu heliocentrycznego nawet nie referuje polemicznie. Kopernik 
jest wspominany tylko z okazji cytowania jego obliczeń matematycz- 
nych. W tezach filozoficznych, w dziale filozofii naturalnej, zgłoszon
'ch 
przez ucznia Teodo:ra Billewicza w Akademii jezuickiej w Wilnie 108 znaj- 
duje się teza XV, która wulgarnie zwalcza teorię ruchu Ziemi: "Niebiosa 
że stoją, a Ziemia się kręci, jest tak samo prawdopodobne jak to, że 
jeździec jedzie, a koń stoi w miejscu. Aby ktoś udowodnił, że Ziemia stoi, 
wystarczy, aby jego mózg nie biegał w kółko, i już udowodnił". Widocz- 
nie w 1680 r. w niektórych środowiskach żarty takie były dopuszczalne 
i nawet dobrze p:rzyjmowane w uczniowskich tezach filozoficznych. 
Jednak w podręcznikach filozofii zajmowano już coraz częściej poważne 
stanowisko wobec heliocentryzmu. 
Rękopiśmienny podręcznik całości filozofii, a w tym i fizyki, używany 
na początku XVIII w. w nie oznaczonym bliżej kolegium jezuickim w Pol- 
sce, już reprezentuje ta.kie stanowisko 107. Fragment podręcznika dotyczący 
nieba i planet już na samym wstępie rozważań jako przykład "tezy" 
i "hipotezy" astronomicznej podaje właśnie teorię heliocentryczną. Jest 
to swego :rodzaju przygotowanie czytelnika do stwierdzenia, że astro- 
nomowie najnowszych czasów posługują się teorią ruchu Ziemi jako 
hipotezą dogodną do wytłumaczenia wielu zjawisk niebieskich. Nastę- 
puje dalej wykład podstawowych założeń heliocentryzmu. Chociaż teoria 
heliocentryczna jest cenną dla astronomów hipotezą, to jednak trzeba 
przyznać pierwszeństwo i rację systemowi Tychona, w którym Ziemia 
jest nieruchoma. Za nieruchomością Ziemi przemawiają bowiem argu- 
menty z Biblii i argumenty ściśle astronomiczne, których wiele podał 
swego czasu astronom jezuicki Riccioli. 
Zarysowuje się więc już zgoła inna sytuacja niż w wieku XVII. Helio- 
centryzm nie jest już tutaj teorią wyłącznie krytykowaną i wymienianą 
właściwie marginesowo jako teoria astronomicznie nieprzydatna. Jeszcze 
się jej nie akceptuje, ale jednak nazywa hipotezą, którą ceni wielu astro- 
nomów i która tłumaczy wiele zjawisk niebieskich. Jest to właściwie 
pierwszy krok w kierunku stopniowego coraz przychylniejszego trakto- 


I 


-
>>>
121 


wania teorii Kopernika w szkołach jezuickich w Polsce. Oczywistą jest 
;rzeczą, że wraz z tym następowało coraz żywsze, chociaż jeszcze długo 
bardzo ost.rożne ze wzgl
dów religijnych, zainteresowanie nowożytnymi 
naukami przyrodniczymi i nową filozofią. 
Tylko ze względów religijnych, tj. niezgodności z Biblią, miał zastrze- 
żenia do heliocentryzmu Kasper Niesiecki, wykładowca matematyki 
i pokrewnych nauk w kolegium jezuickim w Kaliszu. W swoim ręko- 
piśmiennym brulionie wykładów z roku 1717 108 nie przywodził przeciw 
teorii heliocentrycznej "naukowych" argumentów, tylko nadmienił, że. 
została potępiona przez dekret rzymski. Jest to kolejna zapowiedź no- 
wego podejścia do heliocentryzmu, które stopniowo będzie się przyjmo-. 
wało w szkołach jezuickich: wysuwania tylko obiekcji religijnych, skoro 
rozwój nauk ścisłych rozwiał wątpliwości naukowe. Początkowo tenden- 
cja ta będzie cechowała tylko najbardziej wykształconych nauczycieli.- 
Tak też tylko niezgodność z Biblią zarzucał teorii o ruchu Ziemi absol- 
went filozofii u jezuitów we Lwowie, Michał Drużbacki, w Rozmowie 
o filozofii, którą ogłosił na zakończenie swych studiów l08 (właściwie utwór 
ten napisał jezuita Jan Kowalski, jak udowodnił S. Bednarski 110, a ogło-- 
sił go tylko pod nazwiskiem swego ucznia). Rozmowa jest wielką polemiką 
z nowożytną filozofią i nauką, a przede wszystkim z ka;rtezjanizmem,_ 
polemiką prowadzoną z pozycji scholastycznych i arystotelesowskich. 
Znalazł się w niej ;również fragment poświęcony heliocentryzmowi. 


Centrum zaś świata, z Kopernikiem twierdzi [Kartezjusz], być Słońoe, nie Ziemię., 
za. ozym nie Słońce według niego obchodzi Ziemię, ale Ziemia toozy się około Słońca... 
Krom zaś tego system a przerzeczone [Kartezjusza] suponuje, że jest Słońce centrum 
oałego świata niewzruszone, Ziemia zaś koło Słońca obraca się, co jest przeoiwko- 
Pismu IwilJtemu (Psalm 33 i 103). 


Tak więc w r. 1746 argument niezgodności z Pismem św. był jeszcze. 
wystarczający (bo żadnych innych argumentów tu nie wysunięto) do 
nieprzyjmowania ;ruchu Ziemi w szkole jezuickiej. 
Zaniechaną już p)'zez światlejszych pedagogów p;róbę naukowej kry- 
tyki heliocentryzmu podejmują jeszcze tezy filozoficzne zgłoszone w roku 
1749 w Akademii jezuickiej w Wilnie lll. 
Tezy przyjmują, że Ziemia jest nie)"uchoma i znajduje się w samym 
środku wszechświata (in centro universi). Nie;ruchoma dlatego że, jak 
twierdzi Pismo św., środek ciężkości wszechświ
ta musi znajdować się 
w jego cent;rum. Ziemia jako najcięższe ciało we wszechświecie musi 
więc znajdować się w tym środku. Ale w tezach tych zawarta jest i pole- 
mika z teorią o ruchu Ziemi, polemika ze względu na dobór argumentów- 
już w 1749 r. bardzo prymitywna. Otóż Ziemia nie może się obracać,. 
twierdzą tezy, tak jak uważał Kope;rnik. Gdyby się obracała, rzucałaby-
>>>
122 


ludźmi, kamieniami, wodami tak samo jak odskakuje błoto od szybko 
ob;racających się kół u wozu. Ponadto pogląd o :ruchu Ziemi potępiła 
kongregacja rzymska w roku 1616. 
Odrzucenie teorii Kope;rnika nie idzie tu przecież w parze z potępie" 
niem czy choćby nawet tylko naganą Kopernika. Kopernik jest tu na- 
zwany znawcą astronomii i ponadto próbuje się go nawet "usprawie- 
dliwić z błędnej teorii". Miał on ją przecież przedłożyć tylko hipotetycz- 
nie, dla lepszego wytłumaczenia zjawisk niebieskich, a zresztą oddał ją 
eałkowicie pod osąd Kościoła rzymskiego. 
Takie usprawiedliwianie Kopernika nie jest nowe na gruncie polskim. 
Już na początku XVII w. to samo sta.rał się uczynić Bartłomiej Kecker- 
mann. W obu wypadkach widać wyraźną sympatię do Kopernika, która 
dyktowała swoiste odcinanie go od ink;ryminowanej wówczas teorii, 
a z drugiej strony chęć pozbawienia heliocentryzmu oparcia w autory- 
tecie Kopernika. Bez względu na naszą dzisiejszą świadomość trzeba, 
właściwie ocenić i docenić staranie tamtych ludzi o ocalenie Kopernika 
przed takim samym niemal powszechnym potępieniem, z jakim w ś;ro- 
dowiskach zacofanych naukowo i ortodoksyjnych religijnie spotkała się 
jego teoria. 
W tym samym 1749 r. z teorią heliocentryczną polemizował krótko 
absolwent filozofii w kolegium jezuickim w Poznaniu, Stanisław Jabłoń- 
ski 112. Przeciwstawił się w swojej konkluzji XXI wszystkim podstawo- 
wym założeniom heliocentryzmu, przyjmując tylko kulistość Ziemi: 
"Ziemia jest kulista, znajduje się w środku świata, nie porusza się ciągłym 
ruchem wahadłowym, ani też ruchem dziennym, ani rocznym". Jabłoński 
zaprzeczył więc wszystkim trzem ruchom Ziemi, które wysunął Koper- 
nik. Ponadto w drukowanych Konkluzjach Jabłońskiego nie ma żadnych 
argumentów uzasadniających jego stanowisko. 
Historyk szkolnictwa jezuickiego S. Bednarski wskazał tylko nie- 
licznych profesorów filozofii-jezuitów, któ;rzy w drugiej połowie XVIIIw. 
mieli nie przyjmować systemu heliocent;rycznego ll8 . Być może, Bednarski 
zajęty setkami problemów poruszonych w książce nie był w stanie zbadać 
dokładnie stosunku jezuickich szkół do heliocentryzmu, chociaż właśnie 
stosunek do niego uznał za kryte;rium postępowości bądź konse;rwatyzmu. 
Problematykę heliocentryzmu w szkołach jezuickich autor skwitował 
właściwie w kilkunastu oględnych zdaniach 114. 
Wobec tego należy wspomnieć o tych nauczycielach jezuickich, którzy 
w drugiej połowie XVIII w. bądź przyjmowali system Tychona, bądź 
uznawali układ Kopernika, ale tylko jako hipotezę sprzeczną z Biblią. 
\V 1750 r. ukazał się podręcznik filozofii arystotelesowskiej przezna- 
czony dla jezuickiego kolegium w Lubliniellli. W podręczniku wiele jest 
twierdzeń absurdalnych i nonsensownych z punktu widzenia ówczesnego
>>>
123 


Btanu wiedzy, np. czytamy tam, że świat został stwo:ł'zony 5055 lat przed 
narodzeniem Chrystusa, na wiosnę, kiedy Słońce było w znaku Barana. 
W odniesieniu do systemu heliocentrycznego Rudzki uważał, że jest on 
nie do przyjęcia z powodu racji fizycznych. Oczywiście chodziło tutaj 
o arystotelesowskie racje fizyczne, wykluczające między innymi kilka 
ruchów jednego ciała. 
Bednarski nie omówił tego drukowanego przecież i znanego podrecz- 
nika .Aleksandra Rudzkiego. Nie napisał również, że Antoni Skorulski 
w podręczniku ogólnych zasad filozofii przeciwstawiał się zdecydowanie 
heliocentryzmowi, i to opierając się nie tylko na Biblii, ale i wyciągając 
argumenty naukowe. Niedawno A. Gaweł dostrzegł słusznie u Skorul- 
skiego dowody uznania dla Kopernika lUl . Musimy z naciskiem pod- 
kreślić: dla Kopernika, bo przecież jego teorii Skorulski nie przyj- 
mował. 
Wbrew Demokrytowi, jak podkreśla, Epikurowi i Kartezjuszowi 
Skorulski uważa 117! że świat jest tylko jeden i że jest ograniczony okre- 

lonymi ramami. A więc już takie wystąpienie przeciwko teorii wielości 
światów zapowiada zaprzeczenie i heliocentryzmu. Następnie Skorulski 
wyłożył zasady teorii ruchu Ziemi, zaznaczając, że wysunął tę teorię 
Mikołaj Kopernik, Polak z Torunia (którego naród niemiecki niegodzi- 
wie sobie przywłaszcza), kanonik warmiński, działający w Polsce około 
roku 1540 118. Dalej pisze, że system heliocentryczny dogodnie wprawdzie 
tłumaczy zjawiska astrononllczne i stosuje się do wyliczeń, ale jest sprze- 
czny z zasadami fizyki i z Pismem św. Gdyby bowiem było prawdą to! 
co głosił Kopernik, to potwierdzałaby jego teorię również paralaksa gwiazd 
stałych. Tymczasem astronomowie J. Cassini i Hamsted nie są zgodni co 
do tego i zastrzeżenia co do zgodności paralaksy gwiazd z teorią ruchu 
Ziemi zgłosił Halley. Również fragment biblijnej Księgi Jozuego sprze- 
ciwia się ruchowi Ziemi. A przy interpretacji tego fragmentu trzeba 
koniecznie, zdaniem Skorulskiego, trzymać się wskazówki św. Augustyna. 
Pismo święte trzeba rozumieć w sensie pierwotnym i literalnym i nie 
wolno ani jednego w nim miejsca tłumaczyć inaczej, jak tylko za pomocą 
innego miejsca w Piśmie. Kartezjusz rozbudował system Kopernika przez 
wprowadzenie wirów mniejszych i większych, system ten przyjmował 
;również Newton, tylko zamiast wirów wprowadzał siłę przyciągającą 
i odpychającą, aby przez to łatwiej wyjaśnić ruchy ciał niebieskich. Sam 
jednak Skorulski przyjmuje trojaki ruch Słońca (o czym też zgodnie 
mają pouczać filozofowie): dokoła osi, z zachodu na wschód i roczny po 
ekliptyce. 
Stanowisko Skorulskiego zupełnie nie jest wyjątkowe, ani nawet za- 
stanawiające. W roku 1755 było jeszcze wielu nauczycieli w Polsce (i nie 
tylko w Polsce) w;różnych środowiskach, którzy podzielali jego poglądy
>>>
124 


na budowę wszechświata. Nie jest też wyjątkowe jego uznanie dla Koper- 
nika, może tylko swoiste spolszczenie przez dodanie końcówki cki do 
nazwiska Mikołaja z Torunia jest już charakterystycznym dla czasów 
Oświecenia wyrazem kultu wielkiego astronoma i celowym podkreśle- 
niem jego polskości. 
Smoleński podaje, że w latach 1754 i 1756 w kolegium jezuickim 
w Wilnie odbyły się publiczne dysputy na tematy naukowe i filozofi- 
czne ll9 . Przedmiotem dyskusji były między innymi systemy Kopernika. 
i Tychona, ale Smoleński nie stwierdza, za którym systemem opowie- 
dzieli się ostatecznie dyskutanci. 
'Viadomo natomiast, że za systemem Tychona opowiadał się Benedykt 
Dobszewicz w swoim podręczniku już nowożytnej filozofii 120. Decyzję 
swą uzasadniał faktem, że system Tychona tłumaczy wszystkie zjawiska. 
niebieskie i jest w zgodzie z Biblią, która musi być rozumiana w sensie pier- 
wotnym i literalnym, dosłownym. Niemniej przecież Dobszewicz jest już 
pod wpływem ogólnej atmosfery naukowej lat sześćdziesiątych XVIII w., 
stwierdza bowiem, że system Tychona nie tłumaczy, co powoduje 
ruchy planet, chyba że się przypuści stały cud sprawiany przez Boga. 
albo przyjmie, że planety poruszają aniołowie. Ale to nie jest całkiem 
naturalne - powątpiewająco konkluduje Dobszewicz. 
Uczniowie Dobszewicza ogłosili pod jego kierunkiem w roku 1763 
tezy filozoficzne. Znajdujemy w nich wykład heliocentryzmu, ale bez 
jego aprobaty, gdyż tezy między innymi zaliczają do planet Słońce, a nie 
zaliczają ZiemP21. O miejscu Słońca wśród planet miało istnieć nawet 
niewzruszone zdanie astronomów (constans opinio astronomorum). Tezy 
te więc nie tylko propagują system geocentryczny, ale jeszcze wprowadza- 
ją uczniów w błąd. W 1763 r. nie wszyscy astronomowie zaliczali Słońce 
do planet, można nawet powiedzieć, że żaden uczony tak nie sądził. 
Stanisław Szadurski, profesor filozofii w Warszawie i w Nowogródku, 
w latach 1761 i 1762 opublikował tezy swoich uczniów olmszczających 
po wysłuchaniu kursu filozofii kolegium jezuickie w Nowogródku. Opo- 
wiedział się on już całkowicie za heliocentryzmem w ujęciu kopernikańsko- 
-kartezjańskim, tyle że uznawał tę teorię tylko za hipotezę. Skłoniły go 
do tego, jak sam przyznawał, postępy fizyki i astronomii, zwłaszcza. 
odkrycia Newtona. Nie wspomniał, dlaczego uznaje heliocentryzm tylko 
za hipotezę zamiast za tezę, ale i nie wspomniał ani słowem o niezgod- 
nościach heliocentryzmu z Pismem św. Podobne stanowisko zajmowały 
tezy ogłoszone przez uczniów M. J. Wicherta, bronione w tym samym 
nowogródzkim kolegium w 1764 r. 122 
Tezy zgłoszone przez uczniów osławionego skądinąd Stefana Łuskiny, 
profesora matematyki i fizyki w kolegium jezlńckim w Warszawie, przed- 
stawiały Kopernika jako wielkiego astronoma i wielkiego uczonego pol-
>>>
125 


8 kiego i przyjmowały jego teorię jako hipotezę zgodną ze zjawiskami 
niebieskimi i z nowożytną fizyką 1113. Kopernika nazwano tu wielkim 
odnowicielem astronomii, Polakiem rodem z Prus, którego teorię przyjeli 
i stosowali najwięksi uczeni, od KepIera i Galileusza do Newtona, i któ- 
rego poważał za wiedzę i doskonałe obliczenia astronomiczne nawet 
Riccioli, wróg heliocentryzmu. 
Zastrzeżenia wynikające z tytułu niezgodności z Biblią nie mogą 
tu być brane pod uwagę, czytamy w tezach uczniów Łuskiny, jeśli teorię 
heliocentryczną uważa się tylko za hipotezę. Niemniej są już tacy, którzy 
twierdzą, że właściwie Biblia nie sprzeciwia się heliocentryzmowi i jej 
autorytet nie może być miarodajny w kwestiach fizykalnych i przyrod- 
niczych. Tutaj następuje bardzo długi cytat z dzieła L. A. Muratori De 
ingeniorum moderatione in religionis negotio. 
Tezy zajmują postępowe stanowisko również w kwestii istnienia wie- 
lości światów. Piszą wprawdzie, że świat stworzył Bóg w określonym 
czasie i dlatego świat jest jeden, niemniej inne liczne światy są zupełnie 
prawdopodobne, jak kiedyś uważał Kartezjusz. Tezy uczniów Szadur- 
skiego i Łuskiny stanowią więc wyraźny post
p, jeśli nie przełom w nasta- 
wieniu szkół jezuickich wobec heliocentryzmu. 
Tezy filozoficzne z fizyki ogólnej bronione na egzaminie przez uczniów 
Jakuba Nakcyanowicza w Akademii \Vileńskiej w 1764 1'.124 wyjaśniały, 
dlaczego obserwator poruszający się wraz z Ziemią i ruchu jej nie od- 
czuwający przypisuje ten ruch innym ciałom niebieskim. Było to już 
nie tylko uznanie teorii ruchu Ziemi, ale i zbijanie argumentów przeciw- 
ników tej teorii. 
\Vspomnieliśmy poprzednio, że w tym samym \Vilnie, w tym samym 
jezuickim środowisku w roku 1763 Dobszewicz nie uznawał ruchu Ziemi. 
Jest to jeszcze jeden przykład, że treści tez absolwentów filozofii nie 
normowały programy nauczania, ale własne poglądy poszczególnych 
profesorów, promotorów i "prezesów" - jak ich wówczas nazywano. 
R,ok 1764 to początek czasów stanisławowskich w Polsce, okres owoc- 
nego rozwoju prądów Oświecenia w naszym kraju. 'Vkraczając w ten 
okres trzeba stwierdzić, że szkoły jezuickie ówcześnie są już bliskie cał- 
kowitemu uznaniu heliocentryzmu jako najprawdopodobniejszej i naj- 
bardziej dogodnej hipotezy. Aż do końca swego istnienia w 1773 r. nie 
przełamią one jednak jako całość owej bariery oporu wzniesionej przez 
dekret z 1616 r., chociaż pojawiały się wśród jezuitów polskich głosy 
domagające się zburzenia tej bariery. Niewątpliwie największe wśród 
nich znaczenie miało dojrzałe i przemyślane wystąpienie profesora ko- 
legium jezuickiego w Przemyślu, Grzegorza Arakiełowicza 1l11i . Uważał on 
heliocentryzm za hipotezę tylko, ale taką, która doskonale tłumaczy 
zjawiska niebieskie, zgodna jest z zasadami fizyki i którą trzeba wynosić
>>>
126 


wysoko nad hipotezy Ptolemeusza i Tychon
. Hipotezę tę, jak pisał 
.A,akiełowicz, każdy uczony dzisiaj uważa za prawdopodobną. Od takiego 
stanowisk
 b;rakuje oczywiście tylko jednego kroku, właściwie zupełnie. 
formalnego: uznania heliocentryzmu z
 obiektywną prawdę naukową. 
Arakiełowicz pisał, że poglądy Ojców Kościoła są dowodem teologicznym 
tylko w zakresie wiary i obyczajów, a nie w fuyce i astronomii. Uważał, 
że gdyby Ojcowie żyli w wieku XVIII, przy tak wielkim ;rozwoju nauk 
matematycznych, wówczas przyjęliby z pewnością teorię Kopernika. Nie. 
trzeba rozumieć dosłownie Pisma św. w sprawach przyrodniczych ani 
astronomicznych, natomiast tak trzeba je ;rozumieć tylko w sprawach 
dotyczących ściśle wiary (religii) i moralności. 
W kwestii najważniejszej przecież w środowisku zakonnym, tj. czy 
heliocentryzm sprzeciwia się Biblii, czy nie, Arakiełowicz nie zajął właś- 
ciwie stanowiska, zostawił "res in medio" ani nie mówiąc "tak", ani 
nie mówiąc "nie". Sprzyjał przecież tendencji uznawania Biblii za księgę 
niekompetentną w sprawach przyrody, bo cytow
ł obszernie :Murato- 
riego i Gassendiego, z którego duży fragment (lnstitutio astronomica 1647 
liber 3 cap. 10) z naciskiem przytacza. Powtórzmy ten fragment Gassen- 
diego w przekładzie polskim: 


Pismo Awi,.te wcale nie chce uczyni6 ludzi fizykami czy matematykami, ale 
pobożnymi i gotowymi do osiągnięcia zbawienia. Dlatego i o sprawach fizyoznych. 
i matematycznych mówi w taki sposób, jak widzą pospolicie WBZYSOY ludzie, aby 
przez to wywrze6 na nich Bwój zbawienny wpływ i aby mogło ono by6 zrozumiane. 
Nie troszczy się Pismo Awięte, czy to, co mówi o sprawach fizycznyoh i matematyoz- 
nyoh, jest prawdziwe, bo ludziom przygotowywanym do zba.wienia takie informacje 
wystarozą. 


Arakiełowicz dopisał własny niewielki komentarz do tego fragmentu. 
Jego zdaniem ci, którzy byli skłonni tłumaczyć Biblię alegorycznie, dążyli 
do znalezienia w niej argumentów za heliocentryzmem. Od siebie możemy 
dodać, że należał do nich między innymi Zimmermann ze swym dzieł- 
kiem Biblia kopernikanizująca. Tendencja zapoczątkowana przez Gassen- 
diego, do której skłania się Arakiełowicz, po prostu odrzuca wszystkie. 
wypowiedzi Biblii o niebie, Słońcu, Księżycu, Ziemi itp. jako nieautory- 
tatywne. Tendencja ta odradzała szukania argumentów za heliocentryz- 
mem w Biblii. Po prostu nie brała Biblii pod uwagę w przekonaniu, że. 
Biblia z heliocentryzmem nie jest sprzeczna, czyli mu nie przeszkadza, 
ale i nie może pomóc. 
Zainteresowanie Arakiełowicza usunięciem przeszkody, jaką w 1768 r. 
ciągle jeszcze była dla heliocentryzmu Biblia, wydaje się tylko teore- 
tyczne, skoro zastrzegł się, że właściwie zwolennikiem ruchu Ziemi nie 
był. Jak sam twierdził, opierając się na założeniach jezuickiego astronoma. 
i filozofa XVIII wieku R. J. Boskowica, starał się pogodzić pozorny ruch
>>>
121 


Ziemi z prawdziwym i absolutnym jej bezruchem (Boscovichio duce cum 
respectivo Telluris motu quietem eius veram et absolutam conciliemus). 
Niezależnie jednak od prawdziwych czy też kamuflujących tylko właściwe. 
poglądy deklaracji Arakiełowicza na temat :ruchu Ziemi jego wystąpienie. 
- podobnie jak poprzednie wypowiedzi Niegowieckiego i Świątkowskiego 
przyjmujące heliocentryzm jako naj prawdopodobniejszą z hipotez i odrzu- 
cające zarzuty teologów o niezgodności heliocentryzmu z Biblią - było. 
bardzo ważnym etapem w polskim sporze o heliocentryzm. 
Etap ten, chociaż osiągnął tylko połowiczne rezultaty w walce o wpro- 
wadzenie heliocentryzmu jako teorii naukowej do badań astronomicz- 
nych i podręczników szkolnych, był jednak etapem koniecznym, bez 
którego t)'udno sobie wyobrazić nagły przeskok od wszystkich uprzedzeń, 
jakie istniały jeszcze w latach czterdziestych XVIII w., do całkowitego 
uznania w latach osiemdziesiątych heliocentryzmu jako teorii. Ten przej- 
ściowy olQ'es cha;rakteryzował się coraz obszerniejszym i co:raz ba:rdziej 
afi:rmatywnyrn wprowadzaniem teorii heliocentrycznej do jezukkich pod- 
:ręczników szkolnych. 
Tak na przykład jezuita Ludwik Hoszowski w swoim podręczniku 
nowożytnej filozofii wykładanej we IJwowie w roku 1766 121 przyjmował 
zasady grawitacji Newtona, pisząc o ciałach niebieskich naszego układu 
słonecznego wymieniał je w kolejności kopernikańskiej: Słońce, Merkury, 
Wenus, Ziemia z Księżycem, Mars, Jowisz, Saturn. Z rozważań nad teorią 
grawitacji wyprowadzał końcowy wniosek, że wynika z tej teorii nie- 
odwracalnie ruch planet i ich satelitów wokół Słońca. 
Jezuita Stanisław Chyczewski ogłosił w :roku 1767 podręcznik fizyki 
wypełniony miedziorytami figu:r i brył obrazujących podstawowe pojęcia 
fizykp27. Znalazły się tam też plansze z systemami Ptolemeusza, Tychona 
i Kopernika. Objaśnienie do planszy z systemem świata według Kopernika 
było najobszerniejsze, gdy tymczasem system Ptolemeusza komentowało 
tylko jedno zdanie. Ale Chyczewski nigdzie WJTaźnie nie napisał, który 
z trzech systemów uważa za słuszny. 
Teorię heliocentryczną przyjmował w swym podręczniku geografii 
p:rzeznaczonym dla szkół jezuickich Karol Wy'rwicz 128, kierownik war- 
szawskiego Collegium Nobilium. Bedna;rski nazwał go jednym z najwy- 
bitniejszych jezuitów XVIII w. 12\1 Można p:rzytoczyć tylko jeden z licz- 
nych cytatów z jego podręcznika, dostatecznie ilustrujący stosunek 
Wy:rwicza do samego Kopernika i jego teorii: "Kopernik Słońce czyni 
niby gwiazdę pierwszej wielkości, nieporuszoną, a. między planetami 
większymi umieszcza Ziemię. Według tego nieporównanego astronoma 
Słońce jest osadzone w ś:rodku świata, około któ:rego wszystkie pla- 
nety obracają się oprócz Księżyca, któ:ry ma za środek swego obrotu 
Ziemię" .
>>>
128 


W wydaniu tego samego podręcznika z 1770 r. Wyrwicz jednak bar- 
dzo często odwołuje się do układu Ptolemeusza i stale porównuje go 
z układem Kopernika, np.: "Słońce biega według Ptolemeusza, Ziemia 
według Kopernika" (s. 602), lub: "Ptolemeusz przyznaje gwiazdom dwo- 
jaki ruch, według Kopernika gwiazdy są nieporuszone, Ptolemeusz ma 
za planetę Słońce, Kopernik, nieporównany astronom, ma Słońce za 
gwiazdę" (s. 607) itp. Być może w ujęciu podręcznikowym uwzględnianie 
ciągle jeszcze Ptolemeusza miało swoje uzasadnienie porównawcze. 
Jan Bohomolec, jezuicki fizyk i matematyk, wytrwale walczący 
z wszelkiego rodzaju zabobonnością, zamieścił w swej książce o kome- 
tach 130 krótki fragment dotyczący helio,entryzmu: 


Którzy za Tychona zdaniem idą, za prawdziwy wybieg [tj.: Słońca wokół Zicmi] 
mają, którzy zaś Kopernika utrzymują, pozorem być tylko mienią... Czyje tu zdanie 
prawdziwe, nie moja rzecz rozsądzać. W tym jednak opi8aniu niebios i komet idę 
za zdaniem Kopernika, nie przeto, abym je mial za nieomylne, ile że teraz go wszysoy 
astronomowie używają ja.ko łacniejszego do wyłożenia przyczyn biegów i odmian 
niebieskich. 


Interesujący wywód uzasadniający przyjmowanie heliocentryzmu 
z przyczyn naukowych znajdujemy w tezach absolwenta wileńskich 
szkół jezuickich, Jana Konarskiego, w roku 1769 131 . Rozumowanie jego 
przytoczymy w całości, ani Smoleński bowiem, ani Bednarski wcale 
o nim nie wspominali. Jan Konarski przyjmuje założenia nowej fizyki, 
ale krytykuje materialistyczną interpretację zjawisk przyrodniczych za- 
równo u Epikura, jak i u nowożytnych filozofów: Hobbesa, Tolanda 
i Covarda. Przyjmuje zasadę Newtona: przyczyny zjawisk naturalnych 
są tylko takie, jakie są w rzeczywistości, i wystarczają do wytłumaczenia 
zjawisk. Te same przyczyny wywołują takie same określone rezultaty. 
\V założeniu IX Konarski uzasadnia, dlaczego uważa hipotezę Kopernika 
za lepszą od innych, wymieniając trzy bardzo ważne odkrycia: Rradleya, 
Replera i Newtona, całkowicie za nią przemawiające: 


Chocia.ż ruch Ziemi dokoła Słońca, na pozór tylko pozostającej w bezruchu, 
bardzo prawdopodobny jest jako jedyna przyczyna kierunku, układu i zmian poło- 
żenia, co też dalo powód Mikołajowi Kopernikowi, znakomitemu mężowi, do stwo- 
rzenia swego systemu, to jedna.k chcemy przytoczyć więoej argumentów dla uzasad- 
nienia, dlaozego hipotezę Kopernika stawiamy wyżej od innych. Drugi argument 
mamy w sławnym owym prawie KepIera. Kwadraty okresów obiegu planet wokół 
Słońoa są proporcjonalne do 8ze&:ianu ioh odległości od Słońca. Twierdzenie to, kiedy 
przyjmie się bezruch Ziemi i da jej ruch SłOllCU, traci swoją prawdziwoM, bo zesta- 
wiająo kwadraty okresów obiegu Słońca i Księżyoa z sześoianami ioh odległości wynik- 
nie odległość Słońca od Ziemi niewiele większa od pięciokrotnej odległośoi Księżyoa 
od Ziemi, kiedy tymczasem wiadomo z małości paralaksy, że jest ona większa ponad 
ł!to razy. Trzeoi wreszcie argument wyprowadzamy ze znanej owej zasady rozumo- 
wania Newtona: nie trzeba szukać więcej przyczyn zjawisk naturalnych ponad te,
>>>
129 


które wystarczają do wytłumaczenia tych zjawisk. Kiedy się zaś przyjmie ruoh Ziemi, 
to stwierdzamy bez żadnej wątpliwości, iż wszystkie zjawiska widocznego nam nieba 
można w naj prostszy sposób wytłumaczyć 111. 


Dotychczas nie spotkaliśmy w szkole jezuickiej tak udokumentowa- 
nego i rzeczowego rozumowania popierającego teorię heliocentryczną. 
Charakterystyczne, że wypowiedź ta pochodzi ze środowiska wileńskiego 
(żywo zainteresowanego problemem heliocentryzmu) znacząc ogromny 
postęp w stosunkowo krótkim czasie od tez Dobszewicza z 1765, a nawet 
Nakcyanowicza z 1764 r. Jest tu wprawdzie mowa o "hipotezie" Koper- 
nika, ale brzmi to tylko konwencjonalnie. Nie ma natomiast ani jednego 
słowa o niezgodnościach heliocentryzmu z Biblią. Zajął się nimi po Ara- 
kiełowiczu inny jeszcze jezuita polski, nie znany z nazwiska, na początku 
lat siedemdziesiątych, jak można sądzić, w rękopiśmiennym podręczni- 
ku 133 fizyki. Pisał on jak następuje: 


Pismo IJwię,te w ten sposób mówi o zjawiskach przyrody, jak je rozumie prosty 
człowiek, przeto przyczyny i sposób powstawania danego zjawiska może być wyja. 
śniony wyłącznie przez ludzi obeznanych z fizyką i matematyką. Pismo IJwię,te opo- 
. wiada nam o zjawisku jako o fakcie historycznym, wyjaśnienie sposobu, w jaki się 
owo zjawisko fizyczne dokonało, należy do matematyki. Bardzo trafnie o tej sprawie 
wyraził się Gassendi: Bóg w podwójny sposób nam się objawia, w świeoie przyrody 
materialnej przez doświadczenia matematyków, w rzeozach obyczajów przez obja- 
wienie. Wobec tego, jak z jednej strony oałkiem słusznie orzeklibyśmy, że poza swoje 
granice wyszedł matematyk, który by próbował zagadnienie wiary rozstrzygać na 
podstawie geometrii, tak z drugiej strony poza swoje katedry wykraczają ci teolo- 
gowie i kaznodzieje, którzy nie znając się na geometrii i optyce, na podstawie Pisma 
IJwię,tego wyrokują o zjawiskach przyrodniczych. Gdyby zaś kto był tak tępy, aby 
nie mógł zrozumieć naszyoh wywodów, i tak dziecinny, żcby uważał za niemożliwe 
niezrozumienie Pisma świętego w pewnych szczegółach przez urzędowyoh jego tłuma- 
ozy, tym należy za KepIerem poradzić, aby dali spokój astronomom, a poszli do 
swych domów i potępiwszy nawet, jeśli im się to podoba, poglądy filozofów, zajmowali 
się swoją pracą i podniósłszy w niebo oczy, którymi patrzą na Słońce, z całego serca 
w uczuciu wdzięczności chwalili Boga Stwórcę. Niech będą pewni, że nie mniejszą 
oddadzą Bogu chwałę jak astronom, który z łaski Bożej lepiej widzi i za to, co od. 
krywa, Boga może i chce wielbić. 


Taka bardzo ważna i przemyślana wypowiedź to oczywiście zwycięstwo 
w praktyce szkolnej tendencji, jaką reprezentowali Muratori i Zimmer- 
mann, zwycięstwo późne, ale ciągle jeszcze w wanmkach polskich aktualne 
i potrzebne do przeważenia ostatecznie szali heliocentryzmu. Oczywiście 
nie wszyscy nauczyciele jezuiccy jednocześnie i jednoznacznie zaakceptują 
taką interpretację. Na przykład skrypt wykładów z fizyki prowadzonych 
w kolegium jezuickim w Kaliszu w roku 1771 134 wychodzi jeszcze od 
dekretu kongregacji z 1616 r., jakkolwiek powołując się na KepIera twier- 
dzi, że system Kopernika najlepiej tłumaczy zjawiska niebieskie i jest 
łatwiejszy do udowodnienia niż system Tychona. Stwierdza dalej, że 


B. Bieńkowska: Kopernik i heliocentryzm... 


I
>>>
130 


żaden ze znanych systemów: ptolelllejski, Tychona i Kopernika, nie 
zasługuje na miano tezy, gdyż żaden z nich nie wyjaśnia do końca trafnie 
wszystkich niejasności. Ponadto w opozycji do systemu heliocentrycz- 
nego stoi Biblia i autorytatywny zakaz Kościoła. Skrypt zbijał zarzuty 
krytyków kompetencji Biblii do rozstrzygania zagadnień przyrod - 
niczych, twierdził również, że Biblia wcale nie przeczy sobie w kwestii 
nieruchomości Ziemi (jak uważali jej krytycy), a fragment w Księdze 
Joba rzekomo mówiący o ruchu Ziemi jest nieporozumieniem hermeneu- 
tycznym. 
W tym samym roku ukazał się drukiem zbiór Ćwiczeń naukowych, 
czyli tzw. ówcześnie popisów uczniów na zakończenie roku szkolnego 
w jezuickim Collegium Nobilium w \Varszawio 13 /i. Znalazły się tam rów- 
nież fragmenty dotyczące samego Kopernika i jego teorii. W dziale "Phy- 
sica. particularis" czytamy między inny:mi, że wskutek rozwoju astrono- 
mii zarzucono najpierw systelll Ptolemeusza, później uznawano system 
Tychona, "obecnie zaś niemal wszyscy uznają system Polaka Kopernika 
jako bliższy prawdy od innych i zupełnie zgodny z obserwacjami astro- 
nomicznymi" . 
Tak więc w Kaliszu w 1771 r. jeszcze heliocentryzm stawiano pod 
dużym znakiem zapytania, licząc się z dekretem z 1616 r. i późniejszymi, 
traktowano go tylko jako dogodną hipotezę. Natomiast u jezuitów w \Var- 
ezawie w tym samylll roku już po prostu uczono podstawowych zasad 
heliocentryzmu. 
Wynika to z pytań egzaminacyjnych znajdujących się w "Ćwiczeniach": 
"Jak prędki jest obrót Ziemi i wieloraki Y", "Z których przyczyn Koper- 
nika systema jest najcelniejsze i najbardziej doskonałe 
", "Czy nie jest 
systema Kopernika przeciwne Pismu świętemu 'I". To ostatnie pytanie 
miało następującą odpowiedź w tekście "Ćwiczeń": 


Można udowodnić, że 8ystem Kopernika r6wnie! nie jest sprzeczny z Pismem 
Awi
tym, które, jak wiadomo, mówi, iż Słońce porusza się, wsohodzi albo zaohodzi 
tylko zgodnie z wyobrażeniami ludu i w spos6b dla niego zrozumiały. Cóż można 
innego przez to rozumieć' W jednym miejscu tego Pisma Awi
tego m6wi się, że Słońoe 
stanęło w 
rodku nieba i dzień w6wozas był tak długi, jak nigdy przedtem. Tymcza- 
86m w kulistym obszarze nieba nie ma wcale żadnego środka. Wiadomo też, że okolioe 
polarne mają zawsze dłuższy dzień. I zgodnie ze zdaniem św. Augustyna B6g nie 
ohciał nas uczynić matematykami, ale raczej chrześcijanami, i nam 8amym zostawił 
urobić sobie zdanie o prawdziwym układzie nieba1l8. 


Pamiętamy, jak Skondski jeszcze w roku 1755 stojąc na stanowisku 
antyheliocentrycznym powoływał się na inne zdanie św. Augustyna 
o potrzebie dosłownego i literalnego rozumienia Biblii. Widzimy zatem, 
że polelllika, w swej materii naukowa, odbywała się między innymi z po- 
lllOCą wyrwanych z tekstu św. Augustyna i zupełnie sprzecznych z sobą 


I
>>>
131 


cytatów. Zresztą obie opinie BW. Augustyna były wielokrotnie wykorzy- 
stywane przez obie dyskutujące strony. 
Podobnie "roboczo" i naturalnie traktuje teorię heliocentryczną 
Józef Rogaliński, jezuita, od 176.2 r. wykładowca fizyki w kolegiach po- 
morskich i wybitny przedstawiciel oświeceniowej myśli naukowej w Pol- 
sce. Zyskał on sławę i uznanie za urządzenie gabinetu fizyczno-technicz- 
nego i obserwatorium astronomieznego, za wygłaszanie popularnych 
odczytów, a przede wszystkim za opublikowanie w czterech tomach 
własnyeh wykładów z fizyki 137. Podręcznik ten, na swoje czasy bardzo 
racjonalny, eieszył się dużą popularnością i, jak pisze Franciszek Chła- 
powski, używany był w szkołach Komisji Edukacji Narodowej do 
koilca jej istnienia. 
Rogaliński, wykładając przede wszystkim fizykę doświadczalną, 
programowo i ostentacyjnie odcinał się od astronomii. Opierając jednak 
cały swój wykład na fizyce Newtona wielokrotnie referująco przedsta- 
wiał układ heliocentryczny, mimochodem dorzucając jeszcze argumenty 
doświadczalne na jego poparcie (ks. IV, cz. 1, s. 117, 1.27 i in.). Z całego 
kontekstu jasno wynikała bezwarunkowa aprobata teorii heliocentrycz- 
nej i oparcie na jej założeniaeh całego dalszego rozumowania. Niemniej 
Rogaliński nigdzie wYTaźnie nie powiedział i nie mógł powiedzieć, że 
traktuje ją jako prawdę fizyczną. Charakterystyczny pod tym względem 
jest następujący fragment (s. 158): "Co zaś tu widzieliśmy na tej kuli, 
to samo Hugenius i Newton do całej Ziemi przystosowali. Mniemając 
bowiem z Kopernikiem, że krąży dziennym biegiem wkoło swojej osi, 
gdy oraz rocznym biegiem obraca się wkoło Słońca, wnieśli łatwo z tego 
wszystkiego, cośmy dotąd przełożyli, że musi być wyższa i wypuklejsza 
pod Rowiennikiem, a spłaszczona pod biegunami, mając kształt niby 
cybuli lub jabłka. . . Zdania te o takim kształcie ziemi, ponieważ zasadzały 
się na domysłach jeszcze niepewnych, a osoLliwie na obrocie ziemi, któ- 
rego pod pewnością utrzymywać nie można ...", wymagały 
potwierdzenia doświadczalnego. Następnie autor przytacza doświad- 
czenia potwierdzające domysł Newtona, nie formułuje jednak ostatecznej 
konkluzji. 
Zasady hipotezy Kopernika i zarzuty stawiane jej przez przeciwni- 
ków referował podręcznik fizyki doświadezalnej jezuity austria('kiego 
Józefa Reldhamera 138 , który życzliwie się odnosił do hipotezy heliocen- 
trycznej i zaznaczył, że zarzuty jej stawiane zwolennicy heliocentryzmu 
dawno już obalili. Zgadzał się z nimi, że fragmenty Pisma św. mówiące 
o ruchu Słońca są zgodne tylko ze świadectwem wzroku (secundum oculos, 
sensu optico), ale nie można ich rozumieć w sensie fizyczny:m i absolutnym. 
W 1773 r., ostatnim roku istnienia szkół jezuickich w Polsce, spotyka
 
my jeszcze cztery przekazy źródłowe mówiące o poglądach jezuickich
>>>
......- 


1 


132 


nauczycieli na teorię heliocentryczną. \Vszystkie one nie wnoszą w za- 
sadzie żadnyeh nowych elementów do obrazu znajomości i recepcji helio- 
centryzmu w szkołach jezuickich. Szkoły stojące na wyższym poziomie 
naukowym, mające lepszych, światlejszych, wykształconych w zagranicz- 
nych ośrodkach nowożytnej myśli naukowej nauczycieli, jak kolegia 
lwowskie i wileńskie, skłaniają się do całkowitej akceptacji teorii o ruchu 
Ziemi. Natomiast kolegium prowincjonalne w Stanisławowie nie miało 
nawet jeszcze w r. 1773 ustalonego poglądu na heliocentryzm. 
Tak więc w rękopiśmiennym skrypcie wykładów z fizyki prowadzo- 
nych w kolegium jezuickim w Stanisławowie w 1773 r. 139 znajdujemy 
omówienie podstawowych założeń systemów Ptolemeusza, Kopernika 
i Tychona z odpowiednimi komentarzami. 
System ptolemejski sprzeciwia się zjawiskom astronomicznym i zasa- 
dom fizyki i nie może być brany pod uwagę. System kopernikański wy- 
wodzi się od Pitagorasa, propagował go również Mikołaj Kuzańczyk, 
ale zajaśniał dopiero w dziele Mikołaja Kopernika, chluby naszej ojczyzny. 
Kopernik miał rzekomo gotową i przemyślaną swą teorię już około roku 
1530 i wykładał ją publicznie w Rzymie nieraz w obecności 2 tysięcy 
shlChaczy (znowu, jak widzimy, doszła tu do głosu legenda o rzymskiej 
profesurze KOI)ernika, żywa w czasach Oświecenia, chętnie wykorzysty- 
wana dla szerzenia kultu zasług i geniuszu Kopernika). Po omówieniu 
systemu kOI)ernikańskiego i jego pochwaleniu autor podręcznika poświę- 
cił z kolei kilka uwag systemowi Tychona. I tutaj, rzecz znamienna, 
zamieścił myśl: "chociaż system ;ruchomego Słońca koło nieruchomej 
Ziemi z wiekszą trudnością tłumaczy ruchy gwiazd, to przecież nie jest 
on zupełnie nieprawdopodobny i wydaje się być bardziej zgodny z powagą 
Pisma świętego" !łO. 
Na podstawie takiej wypowiedzi trudno mówić o powszechnym prze- 
konaniu się nauczycieli szkół jezuickich do heliocentryzmu, trzeba jednak 
przyjąć powszechne nauczanie jego zasad, bez negacji, a częste już z wy- 
raźną afirmacją. 
Na przykład tezy z zakresu fizyki zgłoszone przez absolwentów ko- 
legium lwowskiego 141 w zakresie astronomii stwierdzały, że z trzech 
wielkich astronomów zajmujących się ustaleniem układu wszechświata 
pierwszeństwo t;rzeba przyznać Kopernikowi, którego układ najłatwiej 
i najprościej tłumaczy wszystkie zjawiska niebieskie. Teoria Kopernika 
tłumaczy zwłaszcza ;ruch codzienny gwiazd, pozorny ruch ;roczny Słońca, 
ruchy planet oraz ziemskie pory dnia i pory roku. 
Tezy przyjmowały kopernikański układ planet licząc od Merkurego 
aż do Saturna (przy czym Ziemia została oczywiście zaliczona do planet) 
oraz obrót wszystkich planet dokoła Słońca. 
Inne tezy, również ze Lwowa 142, w założeniach XLVII i XLIX głosiły,
>>>
133 


że w układzie Kopernika lepiej się tłumaczą niż w innych układach zja- 
wiska zarówno fizyczne, jak i astronomiczne oraz że układowi Kopernika 
nie można z żadnego tytułu zarzucić fałszywości. Centralne miejsce wśród 
planet zajmuje SłOJlce, wokół którego krążą po orbitach planety na skutek 
siły grawitacji. Praktycznie rzecz biorąc, tezy ze Lwowa przyjmują w ca- 
łości teorię heliocentryczną, skoro nie zgłaszają do niej żadn
-ch zastrze- 
żeń, nie wspominają o niezgodnościach z Biblią, ani nawet nie nazywają 
jej hipotezą. Ta ostatnia okoliczność jest może tylko przypadkował, ale 
niemniej dwie poprzednie są niezaprzeczalne i niezmiernie istotne. 
Tezy zgłoszone przez Piotra l\Iłodzianowskiego, absolwenta filozofii 
w 'Vilnie 143 , stwierdzają, że hipoteza o ruchu Ziemi znalazła potwierdze- 
nie w odkryciu aberacji światła przez Bradleya oraz w tzw. trzecim prawie 
KepIera dotyczącym stosunku odległości poszczególnych planet od Słońca 
do czasu ich obiegu. Pona,dto, skoro ciążenie ciał niebieskich jest wzajemne, 
to gdyby SłOJlce i Ziemia nie miały wspólnego środka ciążenia i Ziemia 
nie krążyła wokół niego, wówczas Ziemia runęłaby na Słońce. A zatem 
i tutaj mamy akceptację heliocentryzmu przemyślaną i świadomą, opartą 
na ówcześnie powszechnie w świetle naukowym uznawanych argumen- 
tach. 
Na podstawie dostępnych źródeł wolno przyjąć, że w ostatnich latach 
istnienia szkół jezuickich teoria heliocentryczna była w wykładach, tezach 
i podręcznikach wyjaśniana, a przez to i popularyzowana, przyznawano 
jej bezwzględną wyższoŚĆ nad teoriami Ptolemeusza i Tychona, wyliczano 
argumenty ją wspierające. Przy tym wszystkim nie wypowiedzieli jezuici 
ostatniego zdania: "Ziemia obraca się naprawdę", które by przypieczę- 
towało ich przychylny przecież na ogół od lat sześćdziesiątych XVIIIw. 
stosunek do teorii Kopernika. Cofanie się przed manifestacyjną dekla- 
racją tego ostatniego zdania, wynikającego nieodparcie z większości 
wywodów, było formalnym tylko ustępstwem na rzecz obowiązującego 
ciągle zakazu kongregacji kardynałów z 1620 r. Oczywiście było to właści- 
we dla wszystkich szkół katolickich, aż do końca XVIII w. Jeszcze w ręko- 
pisie z samego końca tego wieku znajdujemy znamienną uwagę, że teoria 
stacjonarnego Słońca i obiegającej je Ziemi nie jest uważana w szkołach 
za tezę i niewzruszoną prawdę, lecz tylko za hipotezę doskonale tłuma- 
cząca wszystkie zjawiska niebieskie 144 . 
Stanowisko takie było zupełnie zrozumiałe w szkołach wyznaniowych 
z programem nauczania podporządkowanym celom religijnym. Tym 
większego llodziwu godny jest rzetelny wysiłek intelektualny wielu nauczy- 
cieli usiłujących pogodzić przeciwstawne, jak się wydawało, poznawcze 
i moralne zadania wykształcenia. 
Usiłując krótko podsumować dotychczasowe rozważania o roli szkół 
jezuickich w Polsce w dziedzinie popularyzacji heliocentryzmu i innych
>>>
134 


zasług naukowych Kopernika trzeba przede wszystkim stwierdzić, że 
w obrębie znanych nam materiałów szkolnych nie spotkaliśmy żadnych 
ataków na samego Kopernika. Nie ma więc podstaw do łączenia istnieją- 
cej na konkretnym etapie niechęci jezuitów do teorii Kopernika z wyima- 
ginowaną niechęcią do osoby naszego astronoma. Kult Kopernika panu- 
jący w Polsce musiał się udzielić siłą rzeczy i jezuitom, którzy nawet 
we własnym interesie nie byli zainteresowani w podważaniu tego kultu. 
Nieco inaczej przedstawia się sprawa z teorią heliocentryczną. Do 
połowy XVIII w. jezuici krytykowali tę teorię, ale referując jej zasady 
w swoich wykładach i tezach, mimo woli je popularyzowali. Od połowy 
XVIII w. jezuici polscy stopniowo i nie bez oporów przyjmowali helio- 
centryzm, w zasadzie tylko jako najbardziej prawdopodobną i uzasad- 
nioną naukowo hipotezę. "Hipotetyczność" ta stawała się coraz bardziej 
werbalna, a wreszcie pomijana milczeniem wobec postępu wiedzy mate- 
matyczno-przyrodniczej i wywodów niektórych polskich jezuitów o nie- 
sprzeczności teorii heliocentrycznej z przekazami Biblii. 


C. Szkoły pijarskie 


Jak wiadomo, szkołom pijarskim jako pierwszym w kręgu szkół kato- 
lickich przypadła zasługa wprowadzenia teorii Kopernika do wykładów 
i tez uczniowskich. 
Nie udało nam się odszukać szkolnych materiałów pijarskiC'h sprzed 
1746 r. zawierających jakieś informacje o stosunku szkoły pijarskiej do 
interesujących nas problemów. Skoro jednak opinia dotychczasowych ba- 
daczy wskazuje dopiero na Antoniego Wiśniewskiego ja.ko prekursora kie- 
runku wprowadzania do szkół pijarskich w Polsce nowej filozofii i nowej 
fizyki, to należy przypuszczać, że w okresie poprzedzającym wystąpienie 
Wiśniewskiego uczono tam fizyki arystotelesowskiej i oczywiście geo- 
centrycznego systemu wszechświata. 
'V ogóle materiały pijarskie, które wyrażają jakiś stosunek do helio- 
centryzmu, są stosunkowo nieliC'zne, znane badaczom od dawna i szcze- 
gółowo skomentowane, zwłaszcza przez \V. Smoleńskiego lU. Materiały 
te były przytaczane nie tyle ze względu na sam stosunek do teorii helio- 
centrycznej, ile z uwagi na zawarte w niC'h poglądy na całą nowożytną 
filozofię i naukę. My natomiast wydobywać z nich będziemy tylko frag- 
menty ściśle odnoszące się bądź do samego Kopernika, bądź do jego 
teorii. 
Pierwszy chronologicznie rzecz biorąc będzie w naszym przeglądzie 
niewielki objętościowo i rzadki dziś druczek zawierający tezy (propositio- 
nes) zgłoszone w r. 1746 przez ucznia Antoniego Wiśniewskiego, Ignacego 
Paca 148 . Tezy te były na swoje czasy rewelacją i tak je słusznie scharak-
>>>
135 


teryzował Smoleński, gdyż po raz l)ierwszy w Polsce w trybie szkolnym 
i w środowisku katolickim prezentowały główne założenia i podstawowe 
osiągnięcia nowożytnej filozofii oraz nauk matematycznych i przyrod - 
niczych. Nie będziemy się przy tym zatrzymywać, koncentrując uwagę 
tylko na tezie X, dotyczącej ściśle heliocentryzmu. Teza zawiera zresztą 
tylko refleksję z okazji demonstrowania na egzaminie szkolnym przy- 
rządu zwanego sferą armilarną. Zacyt-owany poniżej w naszym przekła- 
dzie fragment tezy X referuje pogląd kopernikanistów na układ wszech- 
świata i dodaje krytyczną uwagę pochodzącą od właściwego autora tez, 
to jest od \Viśniewskiego: 
Chociaż bowiem kopernikanil!ci sądzą, że Ziemia nie znajduje się w środku nie. 
bios, i przyznają jej oprócz ruohu dziennego również i ruch roozny dokoła Słońoa 
po znakach zodiaku, to jednak dotychczas nie mogą udowodnić przez żadną parala.- 
ksę czy obserwaoję, że Ziemia w różnych okresach roku albo się zbliża w sposób do- 
strzegalny dla zmysłów, albo oddala od jakiejś częśoi gwiaździstego nieba, a tylko 
zdaje się według świadeotwa zmysłów pozostawać zawsze i wszędzie w jednakowej 
odległości od niebios. I to dlatego, że z powodu ogromnej odległośoi od nas gwiazd 
sta.łyoh ten wielki okrąg, który zakreśla Ziemia podozas swego całorocznego ruchu, 
jest tylko jakby małym punkcikiem wobeo tej odległości, w jakiej, jak należy rozu- 
mieć, powinny być rozsypane gwiazdy, ja.kkolwiek dokładnie w swojej sferze armi- 
larnej kopernikaniści demonstrują swój system m. 


Trudno doczytać się tutaj jakiejś szczególnej pochwały, czy nawet 
tylko aprobaty heliocentryzmu. Mamy po prostu wyłożenie najważniej- 
szych jego zasad z zastrzeżeniem, że zwolennicy heliocentryzmu nie 
potrafili sobie dotąd potadzić z wytłumaczeniem zbliżania się i oddalania 
Ziemi od "gwiaździstych niebios". 
Natomiast znacznie bardziej wymowne, oczywistsze i nie pozosta- 
wiające wątpliwości w ocenie Kopernika i jego teorii są tezy zgłoBzone 
w sześć lat później przez kilku uczniów Wiśniewskiego i stanowiące przed- 
miot dyskusji z opozycjonistami - warszawskimi misjonarzami, augus- 
tianami i dominikanami 148. 
Teza UL VI stwierdzała, że systemy świata Ptolemeusza i Tychona 
wprowadzają tylko zamieszanie i nieład do astronomii. Teza następna 
rozszerzała i I)ogłębiała tę myśl. Otóż jedynym systemem do przyjęcia 
jest system Kopernika, naj:prostsza i najpif;'kniejsza hipoteza ze wszyst- 
kich istniejących, naj trafniej tłumacząca wszystkie zjawiska niebieskie 
i ich ruchy. Teza zaznaczała, że takiego wyboru dokonuje się nie tylko 
dla przydania chwały narodowi polskiemu, z którego wywodził się Ko- 
pernik (tu nazywany Kopernickim zgodnie z oświeceniową praktyką), 
ale z uwagi na słuszność hipotezy i jej wielką prawdopodobność. System 
Kopernika uznają dzisiaj wszystkie znakomitsze uniwersytety i zgroma- 
dzenia uczonych i bronią go tak, jakby był prawdziwy (instar ve:ri defen- 
dunt), chociaż skądinąd wiadomo, jak już bystro zauważył ongiś
>>>
136 


ŚW. To:masz, że przypuszczenia astronomów wyjaśniające ruehy ciał nie- 
bieskich nie :muszą być koniecznie zgodne z prawdą przyrodniczą. Teza 
CLXVIII tego sa:mego zbiorku stwierdzała, że Słońce i gwiazdy są ciała:mi 
ognistymi, a planety są ciała:mi o :materii twardej i pozbawionej własnego 
światła. 
W tezach pijarskich z 1752 r. odzywają się wyj'aźne pogłosy kultu 
Kopernika - wielkiego astrono:ma i znako:mitego rodaka - oraz akcep- 
tacja heliocentryz:mu, interpretowanego jednak jako hipoteza. Charak- 
terystyczne jest, że nie wspomniano tu Biblii i jej sprzeczności z teorią 
ruchu Zie:mi. 
Na tle tych bardzo postępo wy ch, jak na stosunki panujące w szko- 
łach w Polsce w roku 1752, poglądów wyraźny:m i głęboki:m regrese:m 
wydaje się niżej zacytowane zdanie wyjęte z pijarskiego podręcznika 
geografii 149. Przedmowę napisał pijar Paweł Fischer i on zapewne był 
tłumacze:m tej książki z języka francuskiego. W p!zedmowie zaś czyta:my: 
"Niebo nie co innego jest, tylko ta wielka rozciągłość, Słońce, Księżyc, 
gwiazdy i inne corpora caelestia zawierająca, która obraca się ustawicz- 
nie od wschodu na zachód, lubo rzadkiej jest :materii, wszystkie z sobą 
jednak porywa gwi
zdy i w 24 godziny bieg swój odprawuje". Powiało 
tu Ptolemeuszem i średniowieczyzną. To przecież nawet nie układ Tychona, 
ale arystotelesowskocptole:mejskie wyobrażenie codziennego obrotu nie- 
bios - oczywiście dokoła Zie:mi. Fakt, że takie poglądy :mogły być prze- 
:mycone w podręczniku pijarski:m jeszcze w roku 1759, jest najbardziej 
wymowny:m, choć nie jedyny:m dowode:m, że nie wszyscy pijarzy podzie- 
lali zdanie Antoniego Wiśniewskiego i skupionej wokół niego grupy ucz- 
niów. Zresztą, jak się okazuje z innego tekstu pióra tego oświeconego 
i doskonale obeznanego z nowożytną nauką i filozofią pijaI:a, nawet i sa:m 
Wiśniewski nie był absolutnie konsekwentnym i zdecydowanym propa- 
gatore:m teorii o ruchu Zie:mi. 
W r. 1760 zgłosił tezy filozoficzne absolwent Collegium Nobiliu:m 
Kazimierz BiernackP60. Tezy CLVI i CLVII dotyczące Kopernika i jego 
teorii oraz omawiane przez nas poprzednio tezy z r. 1752 bronione przez 
uczniów Wiśniewskiego, Dąbkowskiego, Worowskiego i Ekielskiego, są 
identyczne. Najprawdopodobniej istniał jakiś kanon sfor:mułowań egza- 
minacyjnych i w :miarę potrzeby P!zedi'ukowywano go, nie wprowadza- 
jąc żadnych zmian. Dla naszych rozważań ważne jest to, że !ównież 
w 1760 r. powtó;rzono zdania o teorii Kopernika (Kopernickiego) jako 
najpię.k:niejszej i najprawdopodobniejszej hipotezie, którą w imię słusz- 
ności t;rzeba p;rzyjąć w ojczyźnie Kopernika, skoro w innych krajach 
wielu uczonych broni tej too!ii jako prawdziwej. Powtórzono jednak 
;również i teraz owo zast!zeżenie w postaci cytatu Tomasza z Akwinu, że 
do:mysły ast!ono:mów nie muszą być koniecznie prawdziwe. Brz:mi to
>>>
137 


z jednej strony jak "teologiczne" uzasadnienie uznawania teorii Koper- 
nika, ale z drugiej strony sugeruje jej tylko hipotetyczny charakter. 
W r. 1760 Wiśniewski ogłosił anoni:mowo to:m dysput odbytych przez 
jego uczniów w Collegiu:m Nobiliu:m 151. Jeden z frag:mentów dotyczy 
pole:miki z deistami, którzy stanowili ówcześnie grupę filozofów i uczo- 
nych :myślących niezależnie i wyciągających daleko idące konsekwencje 
światopoglądowe z odkryć nowożytnych nauk przyrodniczych. Przeciwko 
deistom Wiśniewski sięgnął do starego argu:mentu ObrOllCÓW religii - do 
dowodu teleologicznego na istnienie Boga. Pisząc m. in. o Słońcu, jako 
ogro:mnym ciele niebieski:m służącym ludziom swym ciepłe:m i światłem 
z niezawodną regularnością I Wiśniewski wyraził wątpliwość w układ 
heliocentryczny. A przynajmniej jego wypowiedź t
zeba rozumieć jako 
niezdecydowaną w tej sprawie: 


Kto porusza Słońce, że od tylu wieków ludzkim w niezawodnym nigdy dnia 
i nooy ozynieniu nie uchybia potrzebom' Że prócz tego przez szeŚĆ miesięcy statecz- 
nie od jednego się Ziemi końca do drugiego przemyka i znowu przez sześć miesięcy, 
wyznaczonych nie przestępując granic, do pierwszego się wraca miejsca, przez co 
całej jedno wystarcza Ziemi' A jeżeli zamiast Słońca (jako się wielu uczonym podob- 
niejsze do prawdy wydaje) Ziemia się wraz z inszymi planetami w koło niego obraoa, 
któż go we środku świata na kształt zapalonej w pośrodku izby pochodni cudowną 
postawił i trzyma ręką' 


Tak więc i w drugiej połowie XVIII w. nie stracił waloru argument: 
"Caeli en
rant gloriam Dei et testificantur potentiam eius", nie:mniej 
aJternatywa \Viśniewskiego, czy Słońce się obraca, czy Ziemia, jest za- 
stanawiająca, jakkolwiek w tym kontekście nie :można jej p
zypisywać 
z byt wielkiego znaczenia. 
W tezach matematycznych zgłoszonych w kolegium pijarski:m w 'Vil- 
nie w roku 1762 162 zawarte były pytania (nie było na nie odpowiedzi 
w tekście tez) dotyczące heliocent
yzmu. Pytania, na które :musiał odpo- 
wiadać absolwent szkół pijarskich w .Wilnie, były następujące: Na czy:m 
polega system Filolaosa, czyli kopernikański, i czy wyjaśnia on wystar- 
czająco wszystkie zjawiska niebieskie Y Jakie argu:menty zaczerpnięte 
z Pisma św. oraz z fizyki i :mate:matyki przeciwnicy tego systemu wysu- 
wają przeciwko niemu i jak trzeba na nie odpowiadać 'ł Co prze:mawia 
za ty:m, aby Zie:mię zaliczyć do planet Y Czy oprócz wymienionych ukła- 
dów wszechświata jest jeszcze jakiś inny, który by :miał takie same zalety 
astronomiczne i fizyczne, jak układ kopernikański Y 
Pytania te są tak sformułowane, że oczywiście preferują heliocentryzm 
i nie nasuwają żadnych wątpliwości, z jakich :mogły być pisane pozycji. 
Ten układ i zakres pytań pozwala, przynaj:mniej w zarysach, uświadomić 
sobie, jaki zasób wiedzy o teo
ii heliocentrycznej wynosił absolwent szkoły 
pija
skiej w .Wilnie. Uczono ta:m nie tylko zasad tej teorii, ale i argu:men-
>>>
138 


tów, które przemawiają za nią i... przeciwko niej, uczono obalać argumenty 
przeciwników. Ryło to więc już gruntowne wyłożenie teorii heliocentrycz- 
nej, która już teraz nliała panować niepodzielnie w progralIlach szkół 
pijarskich w !)olsce. 
Również ważna była działalność pijarów w zakresie popularyzacji 
imienia i dzieła Kopernika, wykraczająca już poza ściRle szkolne ralIly (np. 
artykuły w kalendarzach i czasopismach). 


D. Inne szkoły katolickie 


Inne szkoły katolickie nie wytworzyły tak spoistej organizacji ani 
tak konsekwentnych progralIlów, jak szkolnictwo jezuitów i pijarów. 
Ani szkoły prowadzone przez inne zakony, ani pozostające pod nadzorem 
AkadelIlii Krakowskiej oraz Komisji Edukacji Narodowej nigdy nie 
przestały być wyznaniowylIli i katolickimi, co wielokrotnie było podkreś
 
lane w podręcznikach szkolnych. ProgralIlowa niejako wyznaniowość 
wpływała w sposób decydujący na stosunek do heliocentryzmu, a zwłasz- 
cza jego światopoglądową interpretację, co też b
dzielIly się starali wyka- 
zać poniżej. 
'V tej części rozdzialu nie będziemy już segregować lłrzekazów źród- 
łowych według poszczególnych typów szkół, ale rozpatrywać je będziemy 
łącznie w układzie chronologicznym, odwołując się przy tylIl często po- 
równawczo do obserwacji poczynionych przy szkołach jezuickich i pijar- 
skich. Podobnie jak to było w wypadku szkół jezuickich, i tutaj rozpa- 
trywany okres dzieli się wyraźnie na dwie części - do lIlniej więcej roku 
1750, kiedy to systemu Kopernika w ogóle nie bierze się pod uwagę jako 
"partnera" systemu Ptolemeusza, oraz od drugiej połowy XVIII w., 
kiedy znikają jedne po drugich uprzedzenia do heliocentryzmu i zdobywa 
on sobie powoli (chociaż, jak się okaże, nie wszędzie) miejsce naczelne 
wśród układów wszechświata. 
Interesującym przykładem autora, który nie aprobował jeszcze wy- 
raźnie heliocentryzlIlu, ale wspominał z najwi
kszą czcią o Koperniku 
i z jego dzieła czerpał natchnienie do własnej pracy, był Józef Tuławski, 
jak lIlożna się dOlIlyślać, absolwent którejś ze szkół katolickich na Warmii. 
W każdym razie jego postawa jest charakterystyczna dla tego okresu 
i tego regionu. W roku 1751 ogłosił on w Królewcu książkę podającą nowy 
sposób urządzania zegarów słonecznych 163. Tuławski opierał się na ukła- 
dzie wszechświata opracowanylIl przez PtolelIleusza i według niego robił 
obliczenia, tylko w przypisie zamieścił następującą uwagę: "Tycho Brahe 
i nasz rodak Kopernik ustalili sobie inne porządki planet, ale w wypadku 
zegarów słonecznych jest bez różnicy, który po
ządek bierzemy pod 
uwagę".
>>>
139 


o samym Koperniku napisał natomiast Tuławski wiele entuzjastycz- 
nych słów w przedmowie skierowanej do Stanisława Grabowskiego, 
biskupa warmińskiego i sambijskiego. Oto jak auto;r :motywował podjęcie 
pracy nad książką o zegarach słonecznych: 


Do tego również bardzo mnie pobudził przykładem i sławą swego imienia wielki 
Kopernik, ongiś szczególna ozdoba Twojej katedry, mąż znakomicie zasłużony dla 
nauki astronomioznej, którego wielka ehwała nie mogła pozostać w szozupłyoh gra- 
nicach Prus i daleko się rozeszła po oałym chrześcijańskim świecie. Pozostają po tym 
mężu także przy Twojej katedrze przesławne pamiątki w postaoi wodociągu dopro- 
wadzonego znakomitą sztuką i wielkim staraniem aż do samego zamku. Urządzenie 
to wodę woiągniętą na wysoką wieżę następnie aż na sam szozyt wzgórza rurami do- 
prowadza.. Służy ono doskonale potrzebom mieszkańoów, o czym mówi ta.blica wmu- 
rowana tam z wdzięczności z takim wierszem: 
Widzisz, jak wody tutaj są zmuszone płynąć do góry 
Dzięki wyniosłości, aby nie brakowało ich spragnionemu człowiekowi. 
Czego nie dała natura, uczynił swą sztuką Kopernik, 
Sława będzie opiewała nad wszystkie - jego dzieło. 
Są jego księgi o obrotach ciał niebieskich zawierająoe nowy układ wszeohświata; 
ehociaż nie wszyscy go przyjmują, to przooież ma on wielkie znaczenie dla wyjaśnie- 
nia ukrytyoh tajemnic nieba, które w dawnym układzie obciążone były nieznośnymi 
trudnościami. Jeśli można porównywać rzeozy wielkie z małymi, to właśnie wysiłki 
tego znakomitego męża starałem się naśladować i tak jak on wskazał astronomom 
nową metodę, aby mogli łatwiej i słuszniej tłumaczyć zachowanie się gwiazd, tak 
i ja daję budowniozym zegarów słoneoznyeh nową metodę. 


Trudno chyba o piękniejszą pochwałę Kopernika i bardziej przeko- 
nywający dowód żywotności tradycji jego dzieła. 
Powracając do śladów recepcji teorii heliocent;rycznej w materiałach 
szkolnych z połowy XVIII w., okresu, w któ;ry:m zaczyna się referować 
teorię heliocentryczną, jeszcze jej oczywiście nie preferując, to najcie- 
kawszym chyba przykładem jest wypowiedź Pacho:miusza Krukowskiego, 
absolwenta studiu:m filozofii przy klasztorze bazylianów w Żyi'owicach, 
który w swoich tezach egza:minacyjnych przedstawił trzy systemy ukła- 
dów świata i wy:raził o każdym z nich opinię nie tyle może własną, ile 
przełożonych zakonnych i swych profesorów filozofii 16&. Zdaniem tedy 
Krukowskiego trudno wyróżnić któryś z trzech systemów: ptolemejski, 
tychoniański czy kopernikański. Ptolemejski nie zgadza się z prawami 
fizyki oraz z dorobkie:m nowożytnej astrono:mii. Syste:m Kopernika nie 
zgadza się z Pismem ŚfV. Najlardziej prawdopodobny wydaje się system 
Tychona, ale przecież i on nie ujawnia prawdy, skoro "nikt dotąd nie 
może się poszczycić, że odkrył taje:mnicę urządzenia świata, przez Boga". 
Wczesne datą, tezy Krukowskiego są bardzo interesujące z dwóch 
powodów. Przede wszystkim ujawniają swoisty agnostycyz:m naukowy, 
oparty oczywiście na podłożu religijny:m. Skoro bazyliański adept filo- 
zofii zdradzał znajomość nowożytnej fizyki i przy:rodoznawstwa, to po-
>>>
140 


wllllen bez takich generalnych zastrzeżeń mieć zaufanie do niektórych 
choćby odkryć trafnie wyjaśniających "urządzenie świata". Inny cie- 
kawy moment to krytycyzm wobec Tychona, który w zakresie systemu 
wszechświata uchodził wówczas za ostoję i autorytet dla wszystkich 
antyheliocentrystów. ." 
Takim właśnie geocentrystą, który nie miał żadnych zastrzeżeń do 
systemu Tychona, okazał się w trzy lata później konfrater Krukowskiego 
z klasztoru w 2.lyrowicach, Atanazy Marcinkiewicz 166. Jego obiekcje 
przeciw heliocentryzmowi (Biblia), wyrażone kategOl'ycznie, ukazują, 
jak jednak na swój sposób postępowe i umiarkowane mimo wczesnej 
daty były tezy Krukowskiego. 'V tezie LI Marcinkiewicza czytamy: 


Drugi niejako system pitagorejski, który przed dwoma wiekami Mikołaj Kopernik 
objaśnił i na nowo przypomniał, chociaż wielu wydaj o się być bardziej dogodnym, 
łatwiejszym i stosowniejszym, to przecież nio możemy go przyjąć, skoro sprzooiwia 
się naturalnemu i pospolitemu rozumieniu Pisma 
w. I chociaż można go przyjąć 
bezpiecznie jako hipotezę, to przecież my nie skorzystamy i z tej możliwości, bo dą- 
żymy nie tylko do łatwego wytłumaczenia zjawisk, ale i poszukujemy prawdopodob- 
nych ich przyczyn. Dlatego wybraliśmy system trzeci, stworzony w ubiegłym wieku 
przez sławnego matematyka Tychona Brahe. 


Oczywiście Marcinkiewicz odrzucał system Ptolemeusza, który wy- 
mienił na pierwszym miejscu jeszcze przed kopernikańskim. 
Wierność "literze" Pisma św. i przywiązanie do jej dosłownego rozu- 
mienia były również przyczyną odrzucenia systemu Kopernika w tezach 
filozoficznych absolwentów kolegium bazylianów w Połocku w r. 1755 168 . 
Tezy te odrzucały system Ptolemeusza jako niezgodny z obserwacjami 
astronomicznymi, a system Kopernika tylko z powodu jego niezgodności 
z dOHłownie i potocznie rozumianym tekstem Pisma św. Takie stwier- 
dzenie to przecież milczący triumf naukowy teo;rii heliocentrycznej, 
i to w prowincjonalnej bądź co bądź szkole klasztornej. Wybór systemu 
Tychona następuje w tych tezach przede wszystkim na skutek formalnej 
jego zgodności z Biblią. Dopiero jako drugą jego "zaletę" wymienia się 
dostateczną zgodność ze współczesną astronomią. Już tych kilka tekstów 
skłania do zwrócenia bacznej uwagi na szkolnictwo bazyliańskie w okresie 
Oświecenia. Obecnie nie jest to możliwe ze względu na zupełny brak 
opracowań i rozproszenie źródeł. Wydaje się jednak, że zakon ten odegrał 
niepoślednią rolę w rozwoju umysłowym w XVIII w. - nie tylko poprzez 
swą działalność drukarską i wydawniczą. Prześledzenie tej roli staje się 
ważnym postulatem badawczym. 
Tezy bazyliańskie potwierdzają poprzednie spostrzeżenie, że w po- 
łowie XVIII w. jedyną istotną przeszkodą do uznania heliocentryzmu 
w szkołach katolickich była niewzruszona i dogmatyczna uległość zasadzie 
doslownej interpretacji owych kilku fragmentów Pisma św. Była to oczy-
>>>
141 


wiście przeszkoda decydująca, chociaż zwalczana od dawna przez samych 
duchownych katolickich w Europie, a od drugiej połowy XVIII w. napo- 
tykająca sprzeciwy i w szkołach katolickich w Polsce. 
Na lata 1757 -1758 trzeba datować spisanie wykładów z fizyki pocho- 
dzących z nie znanego, niestety, bliżej środowiska szkolnego w Polsce 157 . 
Środowisko to na pewno jest katolickie, a częste cytaty z podręcznika 
włoskiego teatyna DelIa Torre sugerują, że być może wykłady wygłoszone 
zostały w kolegium teatynów w Warszawie. Kolegium to postawił na 
wysokim poziomie naukowym, zwłaszcza w zakresie wiedzy matematyczno- 
-fizycznej i przyrodniczej, teatyn Antonio Maria Portalupi, który niemal 
równocześnie z pijarem Antonim Wiśniewskim rozpoczął propagowanie 
nowożytnej filozofii i nauk przyrodniczych. 
Omawiany wykład fizyki (oparty na Wielkiej encyklopedii francuskiej 
oraz podręczniku fizyki DelIa Torre) przyjmuje układ świata według 
teorii Kopernika jako najbardziej prawdopodobny ze wszystkich oraz 
obala zarzuty ze strony Biblii. Po omówionych poprzednio tezach pijar- 
skich z roku 1752, gdzie jednak nie podniesiono wcale problemu sprzecz- 
ności z Biblią, jest to drugi wczesny dokument świadczący o naukowej 
akceptacji heliocentryzmu i zarazem przełamaniu tradycyjnego dosłownego 
rozumienia Pisma św. Fakt, że wykład ten pozostawał dotychczas nie 
zauważonym rękopisem, nasuwa refleksję, iż można jeszcze spodziewać 
się odkrycia nowych materiałów, które mogą bardzo zmodyfikować nasze 
opinie o szkolnictwie staropolskim. Niezmiernie ciekawy jest fragment 
wykładu odnoszący się do teorii Kopernika. 


Mikołaj Kopernik, Polak, kanonik warmiński, urodzony w Toruniu 19 lutego 
1473 roku, odkrył [reperit] układ świata, w którym w środku znajduje się nieruohome 
i tylko obraoające się wokół swej osi Słońce, a wokół Słońca w różnej od niego odle. 
głości krążą planety w kolejności od Merkurego i Saturna. System Kopernika przyjęły 
wszystkie najsławniejsze uniwersytety i my uważamy go za najbardziej prawdo- 
podobny i uzasadniamy następującymi argumentami. l. System Kopernika wyja4nia 
wszystkie zjawiska niebieskie i tłumaczy dokładnie wszystkie ruchy ciał niebieskioh. 
2. W systemie Kopernika gwiazdy stałe są nieruchome, a w innych systemach przy- 
pisuje im się tak szybki ruoh w tak ogromnej przestrzeni, że bardziej jest prawdopo- 
dobne, iż Ziemia - tylko punkcik wobeo calcj masy gwiazd - obraca się z dużo 
mniejszą szybkością i na mniejszej przestrzeni. 3. W systemach zakładających ruoh 
Słońca przyjmuje się dla Słońca i planet dwa przeciwne sobie ruchy - ruch każdej 
z nich właściwy z zachodu na wschód i ruoh wszystkim wspólny, wywierany przez 
primum mobile, ze wschodu na zaohód. Takie dwa ruohy sobie przeciwstawne nie 
występują ponadto nigdzie w przyrodzie. 4. Inne systemy zakładają ruch wszystkioh 
planet oprócz Ziemi, która przeoioż jest tak samo ciężka i z pozoru stabilna jak 
i one. 
Zarzuty przeciwko ruchowi Ziemi łatwo dają się zbijać. l. Gdyby Ziemia się 
obraoala dokoła, wówczas wylewałyby się wody ze studzien. Zarzut ten zbić można 
wskazując na oiśnicnie powietrza otaozającego glob ziemski i wody w studniach. 
2. Gdyby Ziemia się obracała, to kamień rzucony do góry prostopadłe nigdy by nie
>>>
142 


spadł na to samo mleJsoe, skąd został wyrzuoony. N a to można odpowiedzieć, że 
ruch Ziemi porywa ze sobą i powietrze znajdujące się nad Ziemią, a kamień rzucony 
do góry obraca. się wraz z powietrzem i prostopadle spada na dół. 3. Przeciwko ru- 
chowi Ziemi przemawiają znane fragmenty Pisma BW., zwłaszcza słowa J ozuego, 
a na podstawie tyoh fragmentów kongregacja rzym£lka kardynałów zabroniła w la- 
tach 1616 i 1633 nauczania teorii o ruchu Ziemi. A ten znowu zarzut odpieramy stałą 
praktyką tłumaczenia, że Pismo BW. w rzcczaoh ozysto fizyoznyeh, nie dotyoząoyoh 
żadnego dogmatu wiary, mówiło zgodnie tylko z postrzeganiem ludzkim i pospolitymi 
poglądami na. owe sprawy fizyczne. 


Z przytoczonych wywodów wynika w sposób oczywisty, jak dalece 
autor tego znakomitego wykładu był przekonany o słuszności teorii 
heliocentrycznej i z jaką swobodą rozwiązał najtrudniejszy dla wielu 
ludzi ówczesnych problem pogodzenia tej teorii z Biblią. traktując go 
niemal jako komunał. 
Swoisty typ propagandy heliocentrycznej reprezentuje podręcznik, 
który ukazał się w roku 1760 w przekładzie \VawrzYllca Mitz1era (Pierwsze 
prawdy calej filozofii, w których wszystkie filozowskie nauki przyzwoitym 
porządkiem wylożone ... 'Varszawa, przykład o heliocentryzmie na s. 98). 
Było to tłumaczenie podręcznika logiki wydanego w oryginale już w roku 
1731 w Lipsku i pochodzącego od modnego u nas w czasach Oświecenia 
profesora wolffiallisty J. K. Gottscheda. Pewien fragment podręcznika 
I)oda.jący przykład poprawnego wnioskowania posługuje się teorią helio- 
centryczną jako jedną z przesłanek - argumentów. Fragment ten 
brzmi: 


Trzeci sposób dowodzenia jest przez argumenta, które się na zdaniaoh wielce 
do prawdy podobnych zasadzają i które też od wielu bez naj mniejszego rozbierania 
przyjęte bywają, a nawet CZ8.8em w rzeczy samej prawdziwe być się znajdują, ale 
od tego, który je przywodzi, nie zawsze dowiedzione być mogą. Np. Co mnicjszf' jest 
niż Słońce to też sposobniejsze jest do oblOtu niż Słońoe. Ziemia daleko mniejsza 
jest niż Słońce. Więc Ziemia daleko też sposobniejsza jest do obrotu niż Słońce. 


Logiezny i rozumny argument, że to, co jest mniejsze, bardziej nadaje 
się do obrotu wokół czegoś wi
k8zego niż odwrotnie, był niezmiernie 
popularny w Oświeceniu, chociaż istniał już od XVI w. i Kepler na jego 
podstawie stworzył powiedzenie o pieczeni obracanej wokół ognia, a nie 
odwrotnie. 
Przeciwko teorii ruchu Ziemi, a za systemem Tychona opowiedzieli 
się uczniowie profesora Mikołaja Olgierda w 1765 r. w Akademii w Za- 
mościu 158. 
W roku 1765 zgłosili identycznie brzmiące tezy filozofkzne dwaj 
karmelici bosi, absolwenci studium filozofii w klasztorze karmelitów w \Vil- 
nie 159. W tezie LXII karmelici stwierdzili, że obecnie kopernikallski 
układ wszechświata cieszy się uznaniem najznakomitszych filozofow 
i astronomów. Jako zakonni ufilozofowie" nie są w stanie orzec ostatecz- 


1 


J
>>>
143 


nie, czy jest to układ słuszny i prawdziwy. Niemniej '2bronią" (w ówczes- 
nej terminologii filozoficznej: propugna,re) kilku założeń przyjmujących 
ruch Ziemi jako hipotezę, ln. in. takich! jak: "gdyby Ziemia pozostawała 
nieruchoma, to ruchy planet byłyby tak skolnplikowane 2 że nie można 
by o nich nic pewnego powiedzieć"! lub: "gdyby Ziemia spoczywała, 
a niebiosa miały się wokół niej obracać, musiałyby czynić to z ogromną 
szybkością" itd. Ogólna wylnowa tych założeń, których rozwinięcia 
niestety nie znajdujelny w tezach, jest jednak wybitnie przychylna helio- 
centryzmowi. Również inne tezy karmelitów wileńskich zdradzają ich 
przychylne zainteresowanie nową fizyką. Przyjmują np. odkrycia New- 
tona w dziedzinie optyki i akustyki. Krytykują natomiast filozoficzne 
założenia bytu wysuwane przez kartezjanizm, zwłaszcza założenie: czło- 
wiek-lnaszyna i zwierzęta-automaty, i pozostają przy arystotelesow- 
skim pojęciu bytów prostych (entia simplicia). Jest to typowy dla tych 
czasów i uzasadniony eklektyzm naukowo-filozoficzny. 
Jak bardzo jeszcze wzgląd na niezgodność czy zgodność z Pismem św. 
był istotny w rozważaniach nad problemami czysto naukowymi, 
świadczy chociażby 
ragment w zarysie fizyki wydanym przez profesora 
akademii zamojskiej Klemensa Poniatowskiego 180. Jest on zresztą zwo- 
lennikiem heliocentryzmu i całej nowożytnej fizyki Newtona, co stwier- 
dzał w przedmowie do swego bardzo dobrego jak na owe czasy. podręcz- 
nika fizyki 181. \,y odniesieniu do samego heliocentryzmu Poniatowski pisał: 


System Ptolemeusza sprzeczny jest z oczywistymi obserwaojami astronomiczny- 
mi. A system kopernikański tak rozłożył planety, że nio mu nie można zarzucić z punk- 
tu widzenia fizyki, ale też jest całkowicie zgodny z obserwacjami astronomicznymi, co 
jest najważniejsze. Chooiaż system ten z pozoru wydaje się sprzeozny z Pismem BW., to 
przeoież może z nim być pogodzony słowami księgi Joba rozdz. 9 wiersz 6 (który 
poruszy Ziemię z jej miejsca i podstawy jej wstrząsną się). Inaczej bowiem i Księ- 
życ powinien by świecić własnym światłem dlatego, że tak głoszą słowa Pisma BW. 


Opowiadając się tak zdecydowanie i konkretnie za heliocentryzmem 
jako systemem naukowym 2 Poniatowski ulojalnie" przecież stwierdza, 
że system Tychona, zgadzający się przynajmniej ze świadectwem zmysłów, 
nie może być uznany. za zUl)ełnie nie zgadzający się z fizyką. Jest to 
oczywiście dyskretna kpina z geocentrycznego układu świata. 
Aby powrócić jeszcze do odpierania argumentu religijnego kontrar- 
gumentem również religijnym, co przecież uczynił Poniatowski cytując 
fragment z księgi Joba, trzeba również wziąć pod uwagę przypuszczalny 
fakt, iż Poniatowski licząc się z bardzo jeszcze rozpowszechnionym spo- 
sobem myślenia przez pryzll1at Biblii i wiedząc o zarzutach stawianych 
od tej strony heliocentryzmowi, chciał przedstawić również argument 
biblijny w obronie tej teorii, pragnąc w ten sposób uwolnić ją od zarzutów 
wszelkiego rodzaju.
>>>
144 


Znany od pierwszej połowy XVII w. podręcznik Komeńskiego uczący 
łaciny za pomocą ;rea,liów zaczerpniętych z przyrody i życia codziennego, 
sławny Orbis sensualium pictus quadrilinguis, ukazał się w roku 1770 w War- 
szawie z przeznaczeniem, jak :można sądzić z przed:mowy, do użytku 
w szkołach katolickich, gdy dotychczas był ;rozpowszechniony przede 
wszystkim w szkołach różnowie;rczych. Wspo:minamy o ty:m podręcz- 
niku, gdyż jest on dobry:m przykładem tego, jak pod napore:m nowych 
poglądów naukowych na budowę wszechświata kolejny wydawca 
musiał zmienić i zmodyfikować fragment o układzie świata: "niebies- 
ki okrąg obraca się na osi około okr{'gu zie:mskiego w 24 godzinach, 
w sa:mej zaś rzeczy obraca się Zicmia około Słońca" 182. Oczywistą jest 
;rzeczą, że we wcześniejszych wydaniach Orbis sensualium nie było tego 
uzupełniającego wyjaśnienia, że to właściwie Zie:mia się obraca i czyni 
złudzenie obrotu niebios dokoła niej. W siedemnastowiecznym wydaniu 
tego podręcznika znajduje:my tylko infor:mację: "okrąg niebios obraca 
się na osi dokoła okręgu ziemskiego w 24 godzinach" 183. 
Propagujące heliocentryczny układ wszechświata podr{'czniki Po- 
niatowskiego i uwspółcześniony Ko:meńskiego, wspo:mniane przez nas 
pop;rzednio oraz opowiadające się mniej czy więcej za heliocentryzme:m 
podręczniki, tezy i wykłady jezuickie i pijarskie mogłyby zasugerować 
p;rzekonanie, że już z końcem lat sześćdziesiątych XVIII w. w szkołach 
katolickich w Polsce teoria Kopernika znalazła godne siebie uznanie i przy- 
jęcie. Nie było to jednak uznanie jednogłośne, bowiem jeszcze po 1770;r. spo- 
tyka:my wypowiedzi pochodzące z kręgu szkół katolickich i wynoszące 
system Tychona nad system Kopernika czy nadal uparcie traktujące 
teorię heliocentryczną jako hipotezę, powołując się na znane zalecenie 
kongregacji kardynałów z roku jeszcze 1620. 
Takie stanowisko przynosi w 1774 r. wypowiedź Kazi:mierza Dogila 
Cyryny, który w Zamościu zgłosił i opublikował swoje tezy filozoficzne, 
a jedna z nieh dotyczyła systemów układu wszechświata l8ł . System Pto- 
lemeusza Cyryna odrzucał jako niezgodny z fizyką i astronomią, systemowi 
Kopernika przyznaje zgodność z astronomią (jak twierdzą zgodnie uczeni), 
ale ponieważ jest niezgodny z Pismem św., więc przyjmował system Ty- 
chona. Skoro Poniatowski mógł kilka lat wcześniej propagować w Za- 
mościu heliocentryz:m i obalać zarzut jego niezgodności z Biblią, a znów 
teraz Cy;ryna mógł w i:mię tej niezgodności odrzucać heliocentryz:m, nie 
p;rzyj:mując go nawet jako tzw. najprawdopodobniejszą hipotezę, to 
znaczy, że w gimnazjum zamojski:m nie było jakiegoś stałego kierunku 
akceptującego teorię Kopernika, a tylko chwalono ją lub krytykowano 
w zależności od indywidualnych poglądów profeso;rów i ich uczniów. 
Za hipotezę tylko (chociaż najlepszą ze wszystkich istniejących) 
uznawał heliocentryzm autor rękopiś:miennego wykładu fizyki z ;roku
>>>
145 


1776 185 . Brak niestety zupełnie informacji o środowisku szkolnym, z któ- 
rego pochodził. Wykład zawierał ogólny i krótki zarys podstaw teorii 
o ruchu Ziemi, zaznaczał, że jej twórca Kopernik był Polakiem i kano- 
nikiem warmińskim, a teorię samą przyjęli prawie wszyscy uczeni, wśród 
nich Galileusz, Gassendi i Newton. Ale... względy religijne i lojalno M 
wobec kościelnego dekretu sprzed lat z górą 150 przeważyły i tutaj nad 
względami naukowymi. \V rękopisie tym bowiem czytamy: "... chociaż 
system kopernikański jest lepszy od dwóch pozostałych, to z uwagi na 
dekret kardynałów inkwizytorów z roku 1620 uznajemy go tylko za 
hipotezę". Jednak, chociaż jako hipoteza, został uznany za najlepszy 
i przełożony ponad system Tychona. 
l)odręcznik geografii Jerzego Mniszcha 168 , który datujemy na połowę 
lat siedemdziesiątych, wymieniał aktualne systemy wszechświata, Wś!ód 
nich dwa heliocentryczne: Kopernika, sławnego astronoma z Prus Kró- 
lewskich, i Kartezjusza. Mniszech nie zajął jednak żadnego stanowiska 
wobec systemów geocentrycznych i heliocentrycznych, poprzestając na 
zreferowaniu ich zasad: "Czy Ziemia się kręci dokoła Słońca czy Słońce 
dokoła Ziemi - nie jest to problem geograficzny". Takie stanowisko 
jest zupełnie wyjątkowe, bo jak wiemy, inni autorzy podręczników geo- 
grafii wypowiadali swoje zdanie o układzie wszechświata. 
O coraz powszechniejszym przyjmowaniu tej teorii mogą nas prze- 
konać przychylne wobec niej głosy pochodzące ze środowisk, zdawałoby 
się, z natury ;rzeczy konserwatywnych, bo od wileńskich kanoników 
regularnych św. Trójcy. Zakon ten utrzymywał w Wilnie na Antokolu 
swoje studium filozoficzne, a jego absolwenci publikowali co roku tezy 
egzaminacyjne. \V tezaeh z roku 1768 187 czytamy: uHipoteza koperni- 
kańska zdaje się zgadzać z obserwacjami nie budzącymi wątpliwości 
największych astronomów nie tyłko przez to, że w niej Słońce, chociaż 
nieporuszone, zostało umieszczone jakby pochodnia wielkiej ekliptyki, 
tak iż wydaje się kroczyć po znakach zodiaku i okrążać nieruchomą 
Ziemię, ale przede wszystkim dzięki temu, iż łatwiej tłumaczy kierunki, 
punkty i zwroty planet oraz ruchy aphelium i periphenium". Jest to 
właściwie tylko uznanie heliocentryzmu za najdogodniejszą hipotezę, 
chociaż uznanie oparte na bardzo trwałych podstawach. Inne tezy po- 
chodzące z tego samego studium filozoficznego kanoników ;regularnych 
Św. Trójcy 188 wspominają tylko krótko, ale przychylnie, o heliocentryz- 
mie: "Spośród trzech najbardziej znanych systemów, dotyczących ruchu 
ciał niebieskich, system kopernikański wybija się ponad pozostałe dzięki 
swej zgodności z obserwacjami astronomicznymi". 
Bardzo ciekawe z naszego punktu widzenia tezy zgłosił w 1780 ;1'. 
absolwent filozofii w tym samym kolegium Św. Trójcy w 'Vilnie 189 . Teza 
LVIII z fizyki dotyczyła w całości problemów kosmologicznych. Brat 


B. Bieńkowska: Kopernik I heliocentryzm... 


10
>>>
146 


Bernard od św. Franciszka zaczął od stwierdzenia, że chociaż nie uważa 
już (jak ongiś Albert .Wielki i Izydor z Sewilli) opinii o istnieniu wielości 
światów za herezję, to jednak sam jest przekonany, że świat jest jeden 
i jedyny. Od takiej refleksji przeszedł do 
ozważań z historii astronomii. 
Zjawiska niebieskie już dawno podsunęły ludziom myśl, że Ziemia jest 
ruchoma i wcale nie jest środkiem wszechświata. Ongiś taka hipoteza 
uchodziła za potworność (portentum), ale z biegiem czasu i narastaniem 
obserwacji ast.ronomicznych ludzie zaczęli ją przyjmować coraz powszech- 
niej i obecnie niemal wszyscy uczeni astronomowie i fizycy uznają ruch 
Ziemi. 
Hipotezę tę, obecnie tak bardzo poważaną, ongiś Mikołaj Kopernik, 
kanonik warmiński i toruński (!), przez 30 lat pracy bardzo udoskonalił 
i dlatego słusznie przyb
ała jego imię. Chociaż jest ona ze wszech miar 
doskonalsza od wszystkich innych hipotez i najmędrszym ludziom wydaje 
się niemal boska, to nie można jednak uznać jej za tezę, lecz tylko za 
hipotezę. Tutaj następowało wyjaśnienie terminów "teza" i "hipoteza" 
w odniesieniu do problematyki astronomicznej. Nie różniło się ono niczym 
od interpretacji XVI-wiecznej. Autor naszych tez mimo obszernego wy- 
wodu nie uzasadnił jednak, dlaczego uznaje teorię ;ruchu Ziemi tylko 
za hipotezę. Może w ś
odowisku zakonnym było to na tyle oczywiste, 
że nie widział potrzeby wymieniać przyczyny, która też mogła być tylko 
jedna - formalna niezgodność z Biblią. 
Tak było w Wilnie i tak samo było w Zamościu, skąd mamy tezy 
absolwentów filozofii z roku 1780 17 °. Tezy te głosiły w dziale "Physica 
particularis", że chociaż świat jest j eden I to jednak istnienie innych 
światów jest również możliwe. Systemu Ptolemeusza nie da się obronić. 
System Tychona 
ozpatrywany jako hipoteza ma swoje trudności, ale 
utrzymuje prawdopodobieństwo. System kopernikański można uważać 
tylko za hipotezę (zgodnie z dekretem kardynałów z r. 1620), która nie- 
zwykle łatwo i stosownie tłumaczy wszystkie zjawiska niebieskie i jest 
zgodna z fizyką. 
Prawdopodobnie z początku lat osiemdziesiątych, z nieznanego śro- 
dowiska, pochodzi pozbawiony daty rękopiśmienny szkolny wykład 
fizyki wchodzący jeszcze w skład "ogólnej filozofii" (universa philoso- 
phia)l71. Wykład ten w odniesieniu do heliocentryzmu reprezentuje doj- 
rzałe i zdecydowane poglądy, wolne od wszelkich uprzedzeń i zastrzeżeń. 
Czyta:my ta:m w jednej z konkluzji: "system kopernikański doskonale 
zgadza się z astronomią i fizyką, zgodny jest z Pismem św. i dlatego słusz- 
nie wszędzie jest broniony". Trzeba przypomnieć, jak rzadkie były w Pol- 
sce wykłady teorii Kopernika, w których stwierdzano jej zgodność z nauką 
i z Biblią. Dla ówczesnych ludzi taki dualizm był konieczny i dopiero 
on powodował całkowite rozwianie się uprzedzeń do heliocent
yzmu.
>>>
147 


Trzeba było jednak takie uprzedzenia chcieć usuwać, a przynajmmeJ 
szukać dróg do nich. Tezy filozoficzne z r. 1782, opublikowane przez 
absolwentów studium filozoficznego dominika,ńskiego w Krakowie, zdają 
się takich dróg zupełnie unikać 172. Tezy opierają się na arystotelizmie 
tomistycznym i prezentują niesłychanie, jak na rok 1782, zacofane po- 
glądy naukowe w zakresie fizyki i nauk przyrodniczych. Odrzucają teorię 
grawitacji, skła,niają się ku systemowi Tychona, nie przyjmują, że Słońce 
jest ognistej natury: "Jest zupełną fikcją owo powszechne ciążenie new- 
tonistów czy to na duże, czy na małe odległości... Hipoteza Ptolemeusza 
jest zupełnie sprzeczna z obserwacjami astronomicznSmi i zasadami 
fizyki. Hipoteza Tychona, chociaż posługuje się kręgami ekliptycznymi, 
to przecież zdaje się łatwo tłumaczyć 
jawiska niebieskie. Niedostatecznie 
jednak zgadza się z fizyką. Systemu kopernikańskiego o ruchu Ziemi 
i nieruchomości Słońca nie można w żaden sposób bronić ja,ko tezy. Można 
jej jednak bronić jako hipotezy, która nie tylko dostatecznie wyjaśnia 
zjawiska niebieskie, ile okazuje, jak z przyjętym założeniem zgadzają się 
następnie rezultaty... Słońce nie jest z natury ogniste". I znów jest to 
przykład krallcowy, niereprezentatywny dla ogółu środowisk zakonnych, 
bo np. rok później mamy tezy filozoficzne absolwenta studium filozofii 
w klasztorze karmelitów w Zaswirzu k. Święcian, Wincentego Dąbrow- 
skiego 173. Przyjmował on grawitację i twierdził, że ruch ciał niebieskich 
jest przez nią spowodowany. O teorii heliocentrycznej pisał następu- 
jąco: "Za hipotezą o ruchu Ziemi dokoła nieruchomego Słońca przemawia- 
ją poważne argumenty, a i zjawiska niebieskie, zależne tak od dziennego, 
jak i rocznego ;ruchu Ziemi, zupełnie są z nią zgodne". Karmelici w pro- 
wincjonalnym klasztorze byli bardziej nowocześni naukowo niż domini
 
kanie w Krakowie. A sytuacja taka wynikała oczywiście tylko ze sta- 
nowiska i poglądów danego profesora filozofii działającego w szkole. 
W sposób programowo unormowany, a więc konsekwentny, teoria 
heliocentryczna wykładana b
'ła w pierwszej polskiej szkole świeckiej - 
Szkole Rycerskiej. Nowoczesny kierunek nauczania gwarantował wpro- 
wadzenie do wykładów wszystkich znanych osiągnięć nauk matematyczno- 
-przyrodniczych, w tej liczbie również teorii Kopernika, nieodłącznego 
wówczas elementu "filozofii recentiorum". Zgodnie z tendencją polskich 
działaczy oświeceniowych Adam Czartoryski szczególnie dbał o wdro- 
żenie uczniom kopernikańskiej kosmologii, m. in. sprowadzając wielkim 
kosztem z Anglii słynny model - "machinę pla,netarną wyobrażającą 
system obrotu ciał niebieskich według teorii Kopernika" m. 
Kilka końcowych uwag wypada poświęcić jeszcze nauczaniu helio- 
centryzmu w szkołach Komisji Edukacji Narodowej. Instrukcja Komisji 
dla nauczycieli z r. 1774 polecała (aby zabezpieczyć nauczanie p;rzedmio- 
tów "światopoglądowych" przed wpływami zarówno skrajnych scho-
>>>
148 


lastyków, jak i ateistów) zaniechać "bronienia" i zbijania systemów 
oraz likwidując dyskusje i dowodzenia ograniczać się do krótkiego wyło- 
żenia systemów najbardziej zbliżonych do prawd y 17li. Toteż w podręczni- 
kach i odpowiedziach egzaminacyjnych pochodzących z tych szkół nie 
znajdujemy polemik i argumentów pro i ('on tra, tak ulubionych kiedyś 
w szkołach zakonnych. 
W podręczniku .T. M. Hubego m rzeczywiście nie ma polemik i ocen 
poszczególnych systemów. Hube nawet pisząc o teorii ruchu Ziemi nie 
wymienia imienia Kopernika. Lubieniecka jest zdania, że uczynił to 
celowo, aby zgodnie z ową instrukcją przemilczeć kwestie, które wywo- 
ływały spór w ówczesnej nauce 177 . O samym zaś ruchu Ziemi pisał Hube 
następująco: "Nie trzeba jednak sądzić, aby się niebo w samej rze('zy 
kręciło. .. otóż być może, iż Ziemia od zachodu na wschód nieustannie 
się kręci około swej osi jednostajnie bez przestanku, a my jej obrotu nie 
postrzegamy, przeto wydaje się nam, jakby Słońce i wszystkie gwiazdy 
około Ziemi od wschodu na zachód ustawicznie krążyły". Wymowa tego 
fragmentu jest oczywista, niemniej uważnego ('zytelnika podręcznika 
Hubego uderza fakt, że w innym miejscu nie wymienił on Ziemi wśród 
planet krążących wokół Słońca. Może zresztą stało się to tylko przez 
nieuwagę samego autora. J. Lubieniecka szczególnie podkreśla świecki 
charakter podręcznika Wstęp do fizyki. W odróżnieniu od inny('h podręcz- 
ników przyrodniczych, opublikowanych wcześniej, w których przy każ- 
dej okazji podkreślało się obok celów praktycznych także i religijne cele 
poznania })rzyrody (przez poznanie przyrody do poznania i uwielbienia 
Boga), Hube miał pomijać zupełnym milczeniem problemy religijne i nie 
wspominać o nadprzyrodzonym pochodzeniu zjawisk fizycznych. Nawet 
opisując niebo podkreślał fikcyjnoM tego zjawiska będącego tylko poję- 
ciem astronomicznym! niezbędnym dla zrozumienia ruchów planet, i nie 
uważał za stosowne wspomnieć o jego teologicznym znaczeniu. 
W Popisie (egzaminie) w szkołach wydziałowych w Warszawie pro- 
wadzonych już przez Komisję Edukacji Narodowej czytamy następujące 
zdanie 118: "SłOJlce bieg dzienny tak zdaje się odprawiać, jakoby się całe 
niebo około swej osi kręciło, co jednak może się dziać przez obrót Ziemi". 
Jak na poziom elementarny jest to chyba bardzo dobre przedstawienie 
pozornego ru('hu Słońca i "nieba". Sformułowanie w trybie przypusz- 
czającym: "co jednak może się dziać", nie powinno nasuwać wątpliwości, 
że samym organizatorom egzaminu brak było pewności co do rzeczywi- 
stego ruchu Ziemi dokoła swej osi i dokoła Słońca. Inne pytanie egzami- 
nacyjne z fizyki dotyczyło bowiem powszechnej grawita('ji powodującej 
;ruchy wszystkich planet. 
'V roku 1792 ukazał się obszerny podręcznik fizyki liubego 179 . 'V sto- 
sunku do Wstępu z 1783 r. wiele zagadnień zostało tu poruszonych szerzej
>>>
149 


i lepiej udokumentowanych. Aż sześć stron zostało poświęconych ruchowi 
Ziemi i dowodom tego zjawiska. Dla Hubego ubieg roczny Ziemi arcy 
jest dowodliwy", nie może nasuwać żadnych wątpliwości. \Vśród uczo- 
nych, którzy przyczynili się najbardziej do wykrycia i udowodnienia 
ruchu Zie:mi, Hube wymienił oczywiście Kopernika jako pierwszego, 
który zaprzeczył ruchowi Słońca, a następnie Bradleya, którego dowód 
wyprowadzony z aberacji światła wywarł bardzo duże wrażenie na ludzi 
XVIII w. 
Ostatni tedy podręcznik fizyki, który bierze:my pod uwagę w tym 
rozdziale, i ostatni zarazem podrł.'cznik w Polsce przedrozbiorowej wy- 
kłada heliocentryzm bez żadnych już zastrzeżeń i ograniczeń, nie wspo- 
minając ani słowem o owej nieszczęsnej "hipotezie" czy niezgodnościach 
z Biblią. Jest to wyraz zwycięstwa tendencji oświeceniowych w samej 
nauce i w jej upowszechnianiu. Ale zaraze:m w tym podręczniku przeja- 
wia się inna tendencja, właściwa również dla środowisk katolickich doby 
Oświecenia w Polsce. Zdobycze nauk przyrodniczych i fizycznych prze- 
interpretowuje się światopoglądowo i religijnie, a nowy obraz świata 
jaki dały te nauki, znów się tłumaczy jako dowód wielkości, mądrości 
i celowego działania Boga. Tak samo jak ongiś O tej celowości świadczył 
dawny, arystotelesowsko-})tolemejski układ świata. Tendencja ta u Hu- 
bego jest wyraźna. Kończy on bowiem swój podręcznik słowami: "Wiel- 
kość tego widzialnego świata (mundus aspectabilis) wszelkie pojl,'cia na- 
sze przewyższa, ten jednak, jakkolwiek bądź wielki, cząstką tylko naj- 
mniejszą jest całości (universmn). O, jaki wielki zatem nóg, na którego 
skinienie wszystko stało się i trwa". 


4. W KRĘGU POLSKICH SZKÓŁ RÓŻNOWIERCZYCH. 


Rozpatrując stosunek szkół różnowierczych do KOI)ernika i helio- 
centryzmu zmuszeni jesteśmy oprzeć się nie:mal wyłącznie na materia- 
łach źródłowych dotyczących trzech najważniejszych w okresie staro- 
polskim szkół różnowierczych: gimnazjów akademickich w Gdańsku, 
Elblągu i Toruniu. Najważniejszych - ze względu na nieprzerwaną, 
długotrwałą działalność każdego z nich oraz panujący w nich wysoki 
poziom nauczania. Jednocześnie najwięcej materiałów istotnych z naszego 
punktu widzenia zachowało się właśnie z tych trzech szkół różnowier- 
czych, podczas gdy z innych, znakomitych i sławnych na swoje czasy 
szkół w Piticzowie, Rakowie, Lesznie czy Kiejdanach, dysponujemy 
tylko materiała:mi szczątkowy:mi i zupełnie przypadkowy:mi. Mówiąc 
o materiałach ściśle szkolnych, podobnie jak w odniesieniu do szkół kato- 
lickich, mamy na myśli podrł.'czniki szkolne, tezy egzaminac
'jne, bruliony 
i skrypty wykładów, jak również inne materiały związane z życie:m szkół
>>>
150 


- :mowy inauguracyjne, szkolne utwory dramatyczne itp. Osobny dział 
twórczości stanowią prace naukowe wykładowców powstałe w kręgu 
oddziaływania szkół różnowierczych. 
W obrębie szkół różnowierczych niecelowe wydało się rozbijanie posia- 
danych materiałów na trzy poszczególne szkoły, bardzo bliskie sobie 
przecież ideowo i o niemal identycznych programach nauczania, w któ- 
rych okresowe różnice poziomu uzależnione były ściśle nie od ośrodka, 
lecz od indywidualności poszczególnych wykładowców. Dlatego mate- 
riały z wszystkich szkół rozpatrywane będą łącznie w układzie chrono- 
logicznym, umożliwiającym, jak się zdaje, prześledzenie zarówno trwają- 
cego nieprzerwanie w wiekach XVII i XVIII kultu Kopernika, jak i stop- 
niowego przyj:mowania jego teorii. Panujący na Pomorzu lokalny kult 
Kopernika jako znakomitego ziomka, wybitnego torunianina i chlubę 
polskich r:rus, przejawiający się w setkach wypowiedzi - w tym również 
szkolnych - znacznie przyczyniał się do rychlejszego i głębszego zain- 
teresowania gimnazjów po:morskich teorią heliocentryczną. Sprzyjał temu 
;również fakt, że :mieszczańskie gi:mnazja różnowiercze, w większym stop- 
niu niż szlacheckie kolegia katolickie, nastawione były na przekazywanie 
młodzieży wiedzy praktycznej (jak wówczas nazywano) - podstaw nauk 
matematyczno-przyrodniczych, niezbędnych mieszczano:m w ich później- 
szej pracy zawodowej. Przed:mioty te wykładane były w szerszym zalQ'esie 
i na znacznie wyższy:m poziomie. Z drugiej strony należy mocno pod- 
kreślić, że szkoły różnowiercze w ty:m samym stopniu co katolickie były 
szkołami wyznaniowymi, w których cały program wychowawczy i dydak- 
tyczny podporządkowany był celom religijnym. Tak samo jak szkoły 
katolickie uznawały one przede wszystkim ideologiczne walory nauczania 
astronomii, a dopiero na dalszym planie cele praktyczne i wreszcie })OZ- 
nawcze. Tak samo każdą teorię naukową weryfikowały z tekstem Biblii, 
którą uznawały za najwyższy autorytet. Teoria heliocentryczna napoty- 
kała więc te sa:me opory ideologiczne, co w kręgach katolickich. Stosunko- 
wo wcześniej zostały one jednak przezwyciężone dzięki szybsze:mu za- 
akceptowaniu przez protestantów możliwości alegorycznego tłumaczenia 
niektórych fragmentów Pisma św. 
W gimnazjach, o których mowa, ele:menty astronomii były wykładane 
razem z matematyką i geometrią, dl& celów praktycznych i użytkowych, 
już w drugiej połowie XVI w. oczywiście na różny:m poziomie i w różnym 
zakresie, zależnym od profesora-wykładowcy. Wybitnymi dydaktykami 
uwzględniającymi w znacznej :mierze w swych wykładach i rozprawach 
naukowych również astronomię byli w Gdańsku Keckermann i jego 
następcy: w wieku XVII - Kriiger, Eichstadt , Biithner, Lagus. w wieku 
XVIII - Kul:m i Kiihn. W Toruniu w ty:m sa:my:m okresie Sehaeve, 
Meier, Bertlef, Bornmann i Arndt; w Elblągu - Nicolaj180.
>>>
151 


Szkoły różnowiercze były zorientowane naukowo na wielkie euro- 
pejskie ośrodki kulturalne różnowierstwa - Królewiec, Rostok, Lejdę, 
Wittenberge, Altdorf - i za pośrednictwem tych właśnie ośrodków, 
znacznie wcześniej niż pozostałe szkoły polskie, przyswoiły sobie zdobycze 
nowożytnych nauk fizycznych i przyrodniczych. Dlatego, chociaż "spór 
o heliocentryzm" miał i tu podobne etapy jak gdzie indziej (ignorowanie, 
uznawanie za hipotezęl zastrzeżenia z tytułu niezgodności z Biblią), to 
przecież zakończył się zwycięstwem heliocentryzmu i wprowadzeniem 
go do programów nauczania i podręczników szkolnych o kilkadziesiąt 
lat wcześniej niż w szkołach katolickich w Polsce. 
Zrazu w szkołach :różnowierczych na terenie Polski wykładano, tak 
jak wszędzie, teorię geocentryczną wszechświata. Zresztą w drugiej poło- 
wie XVI w. nie mogło być inaczej, skoro we wszystkich szkołach w Euro- 
pie wykładano wówczas tylko system ptolemejski, a heliocentryzm był 
przedmiotem zainteresowania tylko nielicznej grupy uczonych astrono- 
mów. Wcześnie, bo w początkach XVII w., okazywali zainteresowanie 
teorią heliocentryczną pedagodzy ariańscy: Joachim Stegman, profesor 
matematyki w założonej w roku 1602 szkole ariańskiej w Rakowie, miał, 
jak pisze Z. Ogonowski, "pierwszy w Europie wprowadzić do wykładów 
zdobycze Kopernika, KepIera i Galileusza" 181. Marcin Ruar, rektor szkoły 
rakowskiej ok. 1620-1621, po przestudiowaniu rozprawy Gassendiego 
De apparente magnitudine Solis przesłanej mu przez Mersenne'a pisał do 
ofiarodawcy: 


Że uznaję ruch dzienny Ziemi (albowiem co do rocznego, to mam jeszcze pewne 
wątpliwośoi), przekonany tylko racjami, które i Kopernik, i Galileusz, i KepIer, i twój 
Ga8scndi, i inni wyłożyli, nie powinno Cię to wcale dziwić, skoro widzimy, że bardzo 
wicIu współczesnych matematyków za tymi poglądami już idzie. A co sil;) tyozy twego 
zdania, iż należałoby najpierw zaczekać aż do wydania o tym decyzji rzymskiego 
Kościoła, to zdaje mi się ono dowodzić zbyt uległego i niewolniczego prawie umysłu. 
Bo dlaczegóż to w sporze matematycznym mamy słuchać raozej kierowników Kośoioła, 
często nie rozumiejących się na tych rzeczach, aniżeli samych matematyków' Mnie 
się wydaje, że sam Gasscndi, pozostawiając rozstrzygnięcie tej spornej kwestii wy- 
rokowi Kośoioła, czyni to raczej, by mu się nie narazić, niż dlatego, że poważnie tak 
myśli .8.. 


.W krótkiej wypowiedzi Ruara skupiły się niemal wszystkie elementy 
charakterystyczne dla wczesnego etapu sporu o heliocentryzm: dialog 
różnowiercy z katolikiem, stopniowa i niepełna akceptacja kopernikań- 
skiego heliocentryzmu, powoływanie się na autorytet wielkich heliocen- 
trystów i przekonanie wielu matematyków, protest przeciw ingerencji 
teologów w dyskusję naukową i zrozumienie kamuflażu ze strony autorów 
propagujących heliocentryzm. Autor, sam przecież przede wszystkim 
teolog, zajmuje tutaj stanowisko niezwykle Postęl)Owe. Jest to jednak
>>>
152 


refleksja prywatna i nie wiadomo, czy znalazła jakieś reperkusje w dzia- 
łalności dydaktycznej Ruara. W każdym razie w programach szkół różno- 
wierczych powszechnie panował wówczas geocent.ryzm. 
Toruńskie wydawnictwo Institutiones literatae, przedrukowujące dla 
potrzeb formującego się gimnazjum w TOruniu podręczniki szkolne, 
ordynacje naj wybitniejszych szkół różnowierczych w Europie i traktaty 
pedagogiczne, w tomie trzecim ogłosiło podręcznik astronomii Jodoka 
'VilIicha Roselianusa De formando in quolibet artium et sacrarum et pro- 
phanarum genere consilium (1550) lS3. Czytamy tam m. in., że Ziemia znaj- 
duje się w środku wszechświata jako najcięższa i ciążąca do środka i że 
Ziemia jest nieruchoma. Podręcznik Roselianusa przedrukowany w To- 
runiu był tam oczywiście podstawą wykładów tzw. ówcześnie "sfery", 
czyli elementów astronomii. 
System geocentryczny wykładał również w początkach XVII w. 
Bartłomiej Keckermann (zm. 1609), wybitny profesor gimnazjum gdań- 
skiego 184. Taki program prezentują opracowane przez niego pod)'ęczniki 
szkolne stanowiące zbiory prelekcji i wykładów uprzednio wygłaszanych 
w gimnazjum. 
W Systemie skróconym calej matematyki l8 /i Keckermann podawał, że 
Ziemia jest centrum całego wszechświata i wokół niej, nierm'homej, 
obraca się całe niebo. Ze względu na szkolny i podręcznikowy charakter 
tego wykładu referującego tylko wiedzę wówczas uznawaną I Keckermann 
nie wspomniał nawet o istnieniu innych systemów wyjaśniających układ 
wszechświata. W innym podręczniku, obejmującym wykład całej ówczes- 
nej fizyki, Keckermann również wyłożył zasady systemu geocentrycznego 
objaśniając dzienny i roczny ruch Słońca wokół ZienIi 186. 'V obu oprac.o- 
waniach nie wspomniał nawet nazwiska Kopernika. 
Natomiast szerzej zajął się Keckermann pracą Kopernika w specjal- 
nym podręczniku astronomii IS7. I tutaj oczywiście powtarza się wykład 
systemu geocentrycznego i jak w poprzednieh I)odręcznikach rysunek 
tego układu, ale też wspomina Keckermann o raełnmkach i obliczeniach 
astronomicznych Kopernika, którego nazwał tu "naszym" współobywa- 
telem (popularis noster). Chwalił obliczenia KOI)ernika apogeum Słońca, 
dokładniejsze niż Ptolemeusza, i ustalony przez Kopernika ruch sfery 
gwiazd stałych, szybszy niż ruch wyznaczony przez Ptolemeusza. Oburzał 
się na astronomów, zwłaszcza na Scaligera, którzy gwałtownie krytykowali 
Kopernika za jego obliczenia odległości Słońca od Ziemi. Przyznawał 
wreszcie Keckermann, że wiedza o planetaeh nadal jeszcze jest fragmen- 
taryczna i niekonsekwentna i dlatego oczekuje pilnie jakiegoś drugiego 
Kopernika czy Tychona, którzy by wprowadzili do niej właściwy porzą- 
dek. Słowa te pisał Keckermann około roku 1605, w każdym razie przed 
ogłoszeniem rezultatów badań Galileusza.
>>>
153 


W innym jeszcze podręczniku stanowiącym zbiory dysput uczniow- 
skich odbytych pod jego kienmkiem w Gdańsku w latach 1603-1605 
Keckermann raz jeszcze opowiedział się za geocentryzmem wskazując 
nawet na uzasadnienie naukowe tego systemu: "gdyby Słońce było nieru- 
chome , nie grzałoby tak silnie, jak gdy się porusza" 188. Jest to swego 
rodzaju krótka polemika z heliocentryzmem, chociaż Keckermann nig- 
dzie się do niej nie przyznaje, a Kopernika wspomina tylko jeden raz 
pisząc, że jego obserwacje ustępują o wiele obserwacjom Tychona. 
Keckermann jednak interesował się teorią heliocentryczną i żywił 
głęboki podziw dla jej twórcy. Dał temu wyraz w rozprawie naukowej, 
nie przeznaczonej do bezpośredniego użytku szkolnego, zatytułowanej 
Rozważania dwojakie, pierwsze z fizyki ogólnej o miejscu Ziemi, drugie 
z fizyki szczegółowej o ruchu Ziemi 189. W książce tej przyjmował nierucho- 
mość Ziemi i jej centralne położenie w środku wszechświata, idąc za auto- 
rytetem Pisma św. i Arystotelesa l90 . Kierując się jednak sentymentem - 
jak twierdził - do Kopernika, podjął swoistą obronę jego teorii przed 
zarzutami przeciwników. Obrona ta polegała na usiłowaniu udowodnie- 
nia, że teoria o ruchu Ziemi jest tylko swobodnym przypuszczeniem, 
hipotezą astronomiczną, a nie prawdą, i nie trzeba mieć do Kopernika, 
wielkiego astronoma, żadnych pretensji. 
71l\Iikołaj Kopernik - pisał Keckermann 191 - kanonik we Fromborku, 
znacznym mieście w Prusach, który wszystkich .Włochów i Niemców 
przewyższał sławą w astronomii, około 60 lat temu, w roku 1536 192 , opu- 
blikował owe podziwu godne sześć ksiąg o obrotach, w których, jak wszy" 
scy zgodnie twierdzili, jak najbardziej trafnie poprawił i ulepszył starą 
astronomię ptolemejską i alfonsjańską. W księgach tych dał na początku 
nastepującą hipotezę". Tu Keckermann streszczał założenia układu helio- 
centrycznego i dalej pisał, co następuje: 71Powtarzam hipotezę, bo trudno 
uwierzyć, aby mąż tak wielki I niezwykle biegły w przeprowadzaniu obser- 
wacji za pomocą zmysłów i biegły w naukach, mógł uczyć tego jako tezy. 
A że tego nie zrobił, wynika wyraźnie zarówno z rozdziału 5 księgi pierw- 
szej, Przedmowy do papieża Pawła III, gdzie wyraźnie mówi, iż wszystkim 
astronomom poprzednio wolno było tworzyć hipotezy (fingel'e hypo- 
theses), a dlaczego by nie miało być wolno jemu". 'V dalszej części swoich 
wywodów Keckermann tłumaczy ówczesne znaczenie terminu "hipoteza" 
i częste posługiwanie się hipotezami przez astronomów. Mają one zasto- 
sowanie zwłaszcza wtedy, gdy jakiegoś twierdzenia nie można potwier- 
dzić doświadczalnie. Kopernik zaś doświadczalnie nie stwierdził ruchu 
Ziemi (de motu Terrae Copernico nil nisi secunda notio). Ci, którzy zarzu- 
cają Kopernikowi absurdalność jego teorii, powinni wziąć pod uwagę, 
że i hipotezy Ptolemeusza były absurdalne. Kopernik przyznał Ziemi aż 
trzy ruchy, co jest sprzeczne z poglądem Arystotelesa, któ:ry uważał, iż
>>>
154 


każde ciało może mieć tylko jeden mch. Ale i Ptolemeusz wykroczył 
przeciwko temu, bo np. Księżycowi i Merkuremu przyznawał dwa ruchy. 
Swoje uwagi na temat teorii Kopernika Keckermann zakończył nastę- 
pującymi słowami: "Całość sprawy sprowadza się do tego, aby stwier- 
dzić, że ruch Ziemi, który założył przesławny Kopernik, nie może być 
uważany za termin rzeczywisty, ale za astronomiczny termin roboczy. 
Kopernik dzięki niemu zyskał uznanie najznakomitszych uczonych, bo 
lepiej udowodnił i nauczył wychodząc z fałszywych założeń, że coś jest 
prawdziwe, niż Ptolemeusz i astronomowie alfonsjańscy, którzy wycho- 
dzili z prawdziwych założeń" 193. Na temat systemu Tychona Keckermann 
się nie wypowiedział. Zasłonił się brakiem kompetencji i ocenę tego układu 
zostawił fachowcom - astronomom (de systemate Tychonis iudicent 
hamm rerum pariti artifices). Jakoż rzeczywiście Keckermann nie był 
astronomem, lecz tylko "filozofem" w ówczesnym rozumieniu, z przewagą 
jednak znaczną wykształcenia humanistycznego. Oczywiście ten brak 
naukowych kompetencji w dziedzinie astronomii nie przeszkadzał :mu 
pisać podręczników astrono:mii i geografii skompilowanych z innych 
podręczników. Zrozumiałe jest, że w teorii Kopernika uderzała go jej nie- 
zgodność z Biblią i z Arystotelese:m, czyli z pis:mami, które Keckermann 
znał doskonale. Wypowiedzi Kecker:manna niewątpliwie trzeba traktować 
jako swego rodzaju obronę Kopernika, samego Kopernika, przed jego prze- 
ciwnikami. Na marginesie odnośnej strony wydmkowano nawet uwagę: de- 
fensio Copernici. Nie ulega więc wątpliwości uznanie, jakie wyraził Kecker- 
mann Kopernikowi, powtórzone zresztą i w innych jego pismach. Obrona 
taka z dzisiejszego punktu widzenia była szkodliwa, bo pozbawiała Koper- 
nika jego najcenniejszego odkrycia. 'V owych jednak czasach Kopernik 
w ten sposób mógł być ocalony przed zupełny:m potępieniem zarówno 
przez teologów różnych wyznań, jak i uczonych-arystotelików, do 
których przecież zaliczał się i Keckermann. Ogłoszenie heliocentryzmu 
za jedną z wielu hipotez astronomicznych pozwalało ją referować bez 
przeszkód (a referowanie, nawet pozbawione akceptacji na korzyść innej 
teorii kos:mologicznej, np. Tychona, przyczyniało się do jej popularyzacji) 
i nie dyskry:minowało Kopernika jako uczonego. Dzięki te:mu i:mię Koper- 
nika i jego teoria, chodaż tylko jako hipoteza, dostały się do podręczni- 
ków szkolnych i doczekały się czasów, w których doceniono właściwą 
ich wartoM. Ponadto trzeba przypomnieć, że w czasach Kecker:manna 
teoria Kopernika rzeczywiście nie była jeszcze w pełni udowodniona 
doświadczalnie. 
Dalszy poważny krok ku recepcji teorii Kopernika uczynił Piotr 
Kriiger. Działalność jego otwiera nowy etap w dziejach recepcji helio- 
centryzmu w Pol8ce, bowie:m uczony ten jako pierwszy przyjął, dając temu 
wyraz w druku, l)odstawowe założenia teorii Kopernika.
>>>
155 


Piotr Kriiger (1580-1639), następca Keckermanna na katedrze ma- 
tematyki i astronomii w gimnazjum gdańskim (1607 -1639), uczeń KepIera, 
nauczyciel Heweliusza, należał do naj wybitniej szych polskich astronomów 
XVII w., ciesząc się wielkim autorytetem naukowym i pedagogicznym. 
Przez ewolucję swych poglądów astronomicznych doszedł z czasem do 
heliocentryzmu wyrażonego w Prognostyku na rok 1631. Poglądy te 
konkretyzował powoli i z trudem, bo jeszcze w dyspucie szkolnej odbytej 
w roku 1615 ze swym uczniem K. Gerhardem 194 uważał Ziemię za nie- 
ruchomą wokół osi, chociaż obiegającą Słońce (teza 64). 
Faust Morsztyn z Raciborska w dyspucie szkolnej odbytej w 1652 r. 
pod kierunkiem profesora elbląskiego gimnazjum Henryka Nicolaiego 195 
wspominał, że Kriiger już w 1616 r. odbył specjalną dysputę dotyczącą 
ruchu Ziemi, przyjnlUjąC istnienie jej ruchu, chociaż nie w układzie koper- 
nikowskim. Ponieważ nie udało się odszukać tekstu tej dysputy, nasuwa 
się p:rzypuszczenie, że Morsztyn pisał o dyspucie z 1615 r. .A może zresztą 
Kriiger co roku powtarzał podobne ćwiczenia. Zachowany tekst drukowany 
dysputy ujęty w 65 tez pozwala dobrze zorientować się w jej treści. 
Po zreferowaniu "natury" nieba i Ziemi rozumianej według założeń 
fizyki arystotelesowskiej tezy wymieniały największych astronomów od 
czasów antyku - A.rystarcha, Niketasa i Ptolemeusza. System geocen- 
tryczny Ptolemeusza omówiono dokładniej i zamieszczono jego rysunek. 
Tezy 36-40 referowały system Kopernika (torunianina, kanonika war- 
mińskiego, który system swój miał już gotowy w r. 1536; nb. tę samą 
datę podawał Keckermann), zamieszczały rysunek układu heliocentrycz- 
nego i wymieniały zarzuty stawiane najczęściej heliocentryzmowi: trojaki 
ruch Ziemi niezgodny jest z fizyką arystotelesowską przyznającą jednemu 
ciału tylko jeden ruch; ruch Ziemi jest sprzeczny z Biblią. Tezy 41-65 
omawiały system Tychona i zamieszczały jego rysunek. Szczególnie 
interesująca jest teza 64 stanowiąca podsumowanie całości rozważań; 
cytujemy ją tu w całości w przekładzie: 


Nie da się tego inaczej połączyć, tylko tę naszą siedzibę, to jest Ziemię, trzeba 
uzna6 za nieruohomą wokół swej osi, ale przeciwko trzeciej hipotezie Tyohona (za- 
chowując jego system układu wszechświata i rachunek astronomiozny) uzna6 wraz 
z Heraklidesem i Ekfantesem pitagorejczykami za obracającą się po okręgu w taki 
sposób, że gwiazdy oglądane z Ziemi sprawiają wrażenie, iż zaohodzą i wsoho- 
dząu,. 


Jest to połączenie dosyć fantastyczne: pitagorejska idea obiegu Ziemi 
wokół ognia centralnego (tłumacząca wyłącznie zjawiska dobowe) i no- 
wożytny układ Tychona. .Ale w ten sposób ocalono najważniejsze prin- 
cipia fizyki arystotelesowskiej. Kriiger, chociaż nie przyjmował tu jeszcze 
heliocentryzmu ko})ernikańskiego z jego trzema ruchami Ziemi, to prze- 
cież uczynił wielki krok naprzód w kierunku takiego przyjęcia. Przede wszy-
>>>
156 


stkim Disputatio de hypothetico systemate caeli jest pierwszą, o ile nam wia- 
domo, drukowaną pu hlikacją w Polsce, kt6ra szeroko wyjaśniała i po części 
także propagowała teorie heliocentryczną w ukłauzie kopernikańskim. 
Koncesje na rzecz systemu Tychona i arystotelizmu są zupełnie zrozumia- 
łe, jeśli się weźmie pod uwagę, że był to dopiero rok 1615 i że dysputa 
odbywała się w szkole, a więc wprowadzono ją do programu nauczania 
i jednocześnie traktowano jako popis, wizytówkę szkoły na zewnątrz. 
Ale nawet przyjmując tak połowicznie system Kopernika i oczywiś('ie 
uważając go za hipotezę (tak samo za hipotetyczny tylko zresztą uważał 
i swój kombinowany układ l)itagorejsko-tychoniański) Kruger uał wyraz 
swemu uznaniu dla samego KOI)ernika i jego teorii. W zakończeniu 
tez znalazło się kilka pytań (Quaesita), a ostatnie z nich, szóste, 
brzmiało: 


Platon i pitagorejczycy uważali, iż Bóg stwarzając 
wiat brał pod uwagę pro- 
porcję pięciu regularnyoh ciał. Sławny Kepier, matematyk oesarski, zauważył, że 
taka proporcja zawarta jest, chociaż w inny niż u Platona sposób, w układzie wszeoh. 

wiata kopernikańskim (tu następował cytat z Kepiera). Kepler na podstawie samego 
tylko rachunku astronomicznego udowodnił, że taka harmonia zgadza się z wielko- 
8cian1i i odl('gło
ciami kręgów kopcrnikańskicłl. Pytanie brzmi: czy trzeba przyjąć 
te dowody, czy wy
miać jako jałowe i przypadkowe ll7 . 


Kriiger - uczeń Kepiera - nie dał odpowiedzi na to, bo pytanie 
samo zawiera już w sobie odpowiedź twierdzącą. Trzeba je rozumieć 
jako szczególne wyniesienie i pochwałę teorii Ko])ernika. 
Około roku 1623 Kl'uger zaczął poważnie analizować kopemikański 
heliocentryzm studiując go z egzemplarzem De revolutionibu8 w reku 198. 
Egzemplarz ten, znajdujący się obecnie w Muzeum Kopernika we From- 
borku, ma wiele notatek robionych ręką Kriigera świadczących o jego 
przekonywaniu się uo heliocentryzmu. 
\V dziełku Uranodromus cometicu8 wydanym w Guańsku w 1618 r. 
Kruger posługiwał się obliczeniami Kopernika odległości Księżyca od 
Ziemi (s. 88), stwierdził, że skoro Kopernik używając l)rymitywn
-ch przy- 
rządów obserwacyjnych osiągnął zadziwiające rezultaty (aumirabili suc- 
cessu siuera observatit), to ileż hy więcej zdziałał mając dokładniejsze 
przyrządy (s. 102). 
W r. 1631 Kruger ogłosił zbiór swoich przepowiedni (prognostyków) 
dotyczących ruchów ciał niebieskich za lata ubiegłe od 1617 1'.199 'V pra- 
cach tych wielokrotnie wypowiadał się na temat obliczeń Kopernika 
i samej jego teorii. W prognostyku na rok 1619 Kriiger powołał się na 
dokonane przez Kopernika obliczenia długości SłOlica od Ziemi, nazywa- 
jąc go, jak zresztą i w innych miejscach, znakomitym astronomem. 
Na temat teorii heliocentrycznej wypowiedział się w prognostyku 
na r. 163]200, gdzie cały rozdział IV wypełnił rozważaniami, czy Ziomia
>>>
157 


się obraca, czy Słońce. Zdaniem Kriigera obserwacje dokonane przez 
Galileusza potwierdziły założenia teoretyczne Kopernika. Przyjęcie nowej 
teorii może otworzyć przed astronomią ogromne perspektywy. Przede 
wszystkim opierając się na heliocentryzmie można snuć teoretyczne 
przypuszczenia o istnieniu wielu, nieskończenie wielu światów i przez 
obserwacje nieba ewentualnie potwierdzać takie przypuszczenia. Kriiger 
stwierdzał, że t
zeba stale myśleć o pro bIernie ruchu Ziemi oraz wielości 
światów i zdawał sobie sprawę z konsekwencji światopoglądowych takiego 
stanowiska: "Co z przyjęcia wielości światów miałoby wynikać - pisał 
- nie śmiem tutaj mówić". To znamienne sformułowanie świadczy o prze- 
nikliwości uczonego i 'rozterce profesora luterańskiego gimnazjum wyzna- 
niowego, który cofa się przed ujawnianiem wniosku godzącego w auto- 
rytet Pisma BW. (w jego ówczesnej interpretacji) i naruszającego utarte 
religijne wyobrażenia o boskości jedynych niebios i niepowtarzalności 
wybranej Ziemi. Nic też dziwnego, że w swej działalności pedagogicznej 
Kriiger, wiele mówiąc o Koperniku i jego teorii, preferował jednak układ 
Tychona. W wydanym w 1635 r. podręczniku astronomii sferycznej 
programowo nie opowiedział się za żadną hipotezą twierdząc, że dla 
przedmiotu jego wykładu jest zupełnie obojętne, czy Ziemia się obraca, 
czy niebo i nie tu miejsce na dyskutowanie tych zagadnień, które będzie 
tylko przedstawiał w sposób zwykły i dla uczniów bardziej przystępny201 
- czyli zgodnie z obowiązującym geocentryzmem. Podobną postawę 
przyjął Kriiger w trzeciej części swych wykładów w nie drukowanym 
dziele Astronomiae liber tertius seu theoria planetarum 202. 
Autor opierał się całkowicie na układzie planetarnym Tychona Brahe, 
niemniej Kopernikowi nie szczędził pochwał, nazywając go odnowicie- 
lem astronomii i człowiekiem niepomiernie bystrym (vir ad miraculum 
sagax); wspomniał o sześciu księgach O obrotach i zauważył, że ponieważ 
Kopernik wskrzesił hipotezę Arystarcha z Samos, księgi te nie zostały 
dopuszczone do szkół. I kiedy wszyscy wykorzystują Tablice pruskie 
opracowane przez Erazma Reinholda na podstawie obliczeń Kopernika, 
samo źródło - dzieło Kopernika - pozostaje nieznane, a na jego miejsce 
JJodstawia się księgi Alfonsa i Ptolemeusza. Ze Błów tych obok uznania 
dla Kopernika przemawia wielka gorycz poważnego naukowca i odpo- 
wiedzialnego pedagoga, jakim niewątpliwie był Piotr Kriiger. 
Kriiger zmarł w roku 1639. Jeszcze za jego życia inny profesor mate- 
matyki w Gdańsku, Piotr Lossjusz, przeprowadził ze swym uczniem 
Andrzejem Puszkowskim dysputę fizyczną O niebie, w której zaatakował 
m. in. teorię heliocentryczną 203. Poglądy Kriigera nie zdołały więc na 
razie zakorzenić się w gimnazjum gdańskim, jednak w innych ośrodkach 
jego uczniowie odegrali wybitną rolę w propagowaniu heliocentrycznego 
systemu (zob. s. 67 -68, przyp. 37).
>>>
158 


Poglądy Lossiusza są na wskroś tradycyjne, geocentryczne, szydercze 
wobec teorii o ruchu Ziemi i jej zwolenników. Opiera się przy tym Lossiusz 
na argumentach charakterystycznych dla ówczesnych najbardziej zaco- 
fanych środowisk - na Biblii i świadectwie zmysłów, nie próbując nawet 
wysuwać żadnych argumentów naukowych. Również rzecz charakterys- 
tyczna dla stosunków polskich: krytykując heliocentryzm i niektórych 
astronomów - jego zwolenników - Lossjusz nie wymienił po imieniu 
Kopernika: "Nikt nie będzie zaprzeczał ruchu niebios, bo o tym świadczą 
codzienne jego obroty, a nawet pitagorejczycy, którzy przyznają ruch 
Ziemi. Jeden tylko znalazł się wśród nich taki, który, jak świadczy Cycero 
w księdze 4 Kwestii akademickich, uważał głupio, iż niebo, Słońce i gwiazdy 
stoją i nic w ogóle we wszechświecie się nie porusza oprócz Ziemi. Ale 
takie śmieszne zdanie nie miało zwolenników wśród starożytnych, tylko 
później przejęli je niektórzy astronomowie uznający ruch Ziemi. Ale 
ich zbija zarówno Pismo św., jak i same zmysły i doświadczenie". 
Nawet tedy w świetle dotychczas znanych materiałów można stwier- 
dzić, że w pierwszej połowie XVII w. obiekcje wysuwane w szkołach 
różnowierczych wobec heliocentryzmu wynikały z tradycyjnej filozofii 
arystotelesowskiej, nadal w tych szkołach wykładanej, z Biblii oraz tzw. 
naocznego doświadczenia pouczającego o pozornym ruchu niebios i nie- 
ruchomości Ziemi. Były to mniej więcej te same zarzuty, jakie wysuwały 
szkoły katolickie w równorzędnym okresie, z tym oczywiście, że nie znamy 
jak dotąd szkoły katolickiej w Polsce, która by w roku 1615, a nawet 
i później, dopuściła do publicznej dyskusji nad takimi tezami, jakie zgło- 
sił Krtiger i jego uczeń Gerhard. 
Następcą Krtigera na katedrze matematyki i astronomii w gimnazjum 
gdańskim był Wawrzyniec Eichstadt (Eichstadius), lekarz zmarły w 1660 r. 
Prowadził on wykłady z astronomii na podstawie podręczników Kecker- 
manna i K,rtigera, czyli nie wykładał jeszcze programowo heliocentryzmu. 
W swoim kręgu jednak uważany był za heliocentrystę. Do zwolenników 
teorii Kopernika zaliczył go Faust Morsztyn 204 powołując się na progno- 
styki Eichstadta z lat 1645 i 1648 206 . W tej samej grupie wymienił go 
(wraz z Mestlinem, Ke])lerem, Reinholdem, Giordanem Bruno, Cam- 
panellą i Piotrem Krtigerem) gdańszczanin Georgius Paschius, profesor 
filozofii moralnej na uniwersytecie w Kilonii 
06. 
Ślad wykładów heliocentryzmu prowadzonych przez Eichstadta zacho- 
wał się w notatniku jego ucznia Jerzego SChrodera, późniejszego członka 
rady miejskiej w Gdańsku (zm. 1703). 'V notatniku tym (obecnie rękopis 
w Bibliotece I AN w Gdańsku, sygn. 673) na karcie 32v wśród zapisków 
z r. 1666 r. (Eichstadt już wówczas nie żył) znajdujemy schematyczny 
rysunek systemu heliocentrycznego. Może refleksję tę należy łączyć 
z działalnością następcy Eichstad ta, aktywnego popularyzatora F
yde- 


:-..
>>>
159 


ryka Buthne:ra Y Wiadomo w każdym razie, że Schroder był uczniem 
Eichstadta do r. 1655, kiedy to jako respondent ogłosił dysputę astrono- 
miczną o zaćmieniach ciał niebieskich 207. 
Pewniejszym dokumentem jest zaehowany druczek zapowiadający 
treść wykładów astronomii prowadzonych przez Eichstadta w 1648 r. 20S 
Druczek ma wyraźne cele reklamowe: chce zachęcić uczniów, aby jak 
najliczniej zapisywali się na te wykłady. Dlatego nie wiadomo, ile w za- 
powiedzi profesora jest rzeczywistych jego zamiarów, a ile pustej, reto- 
rycznej frazeologii. Eicbstadt wskazywał na praktyczne i utylitarne 
znaczenie nauki astronomii: możliwość określenia współrzędnych geogra- 
ficznych, znajomość kalendarza, orientacja według gwiazd. Astronomia 
ma być przydatna dla polityków, żołnierzy, żeglarzy i rolników. A oto, 
co będzie wykładał: 


. .. naukę starożytnyoh, epicykle, ekcentryki itd., również zamiast ruchu gwiazd 
ze wschodu na zachód z prędkością ogromną, i co więcej szaloną, podstawimy co- 
dzienne obroty Ziemi z zachodu na wschód... 'Wyjaśnimy także zagadnienie planet, 
które wykrył Galileusz, patrycjuE.z florencki, dokoła Jowisza... Tu usłyszą [uczniowie], 
w jaki sposób obalają a.rystotelesowską wieoznotrwałość świata zmiany w nowyoh 
gwiazdach i kometaoh, które dają się widzieć, a późnioj znowu znikają... W swoim 
miejscu również wyjaśni się w teorii planet, w jaki sposób posługiwać si
 subtelnymi 
hipotozami wielkiej chluby astronomii, Kopernika" i co sądzić o zastosowaniu filozofii 
magnetycznej Wilhelma Gilberta, a co o koncepcjach astronomicznych Kardana, 
Fra.ca!!tora i Patrycego ... 


Nie wiemy, w jaki sposób i w jakim zakresie Eichstadt zrealizował 
te zamiary i czy w ogóle zamierzał je zrealizować. Gdyby jednak miał 
wykładać to wszystko, co czytamy w zapowiedzi, wówczas bezsprzecznie 
już w roku 1648 w Gdańsku odbywałyby się wykłady heliocentryzmu 
(zastąpienie szalonego ruchu gwiazd codziennym ruchem Ziemi), chociaż 
traktowanego jako "subtelna hipoteza". Nazwanie Kopernika wielką 
chlubą astronomii mogłoby nawet wskazywać, że Eichstadt istotnie wy- 
kładał w szkole teorię ruchu Ziemi, wespół zresztą z innymi osiągnięciami 
nowożytnej astronomii. 'Wiadomo również, że w dedykacji senatowi 
gdańskiemu swego kalendarza astrologicznego 209, zawierającego przepo- 
wiednie na wiele lat naprzód, Eichstadt powoływał się na Retyka jako 
jednego z autorów tablic matematycznych i dodał, że nauczycielem 
Retyka był "Kopernik, mąż niezrównany w matematyce" (vir in mathesi 
incomparabilis), co jednak, jak wiadomo, nie :równało się wyraźnej akcep- 
tacji heliocentryzmu, świadczyło jednak o prokopernikańskich sym- 
patiaeh. 
'V naukowym środowisku gdańskim utrzymywał się niezaprzeczal- 
ny kult dla Kopernika jako znakomitego rodaka oraz zainteresowanie 
teorią heliocentryczną, wobec której gdańscy uczeni nie wysuwali żad-
>>>
160 


nych zastrzeżeń i opierali się na niej w swych oryginalnych pracach nau- 
kowych. 
Jan Heweliusz, uczeń Kriigera, już w swoim młodzieńczym dziele 
poświęconym topografii księżyca wy!ażał się z sympatią i o Koperniku, 
i o jego teorii 210. Pisał, że przypuszczenie o ruchu Ziemi wysunął Pitagoras, 
ale: 


... ta jego hipoteza spoczywała w głębokim zapomnieniu, aż około 130 lat temu 
nasz współobywatel Kopernik, mąż, którego nigdy wystarczająoo się nie wysławi. 
zrodzony dzięki szozególnemu zrządzeniu Opatrzności, ową starożytną i niemal zupeł- 
nie zapomnianą hipotezę na nowo wskrzesił z popiołów i nie tylko ją rozsławił, ale 
i w różnych miejscach, gdzie to było potrzebne, ulepszył. To zdanie podzielają wszysoy 
niemal znakomici matematycy naszego wieku i starają się go usilnie bronić przed 
zarzutami przeciwników, dlatego że dzięki niemu bardzo szozęśliwie i dogodnie można 
zrozumieć i wytłumaczyć wszystkie zjawiska niebieskie i ruchy gwiazd pod wzglę- 
dem szerokośoi i długośoi, jak również zmiany ruchu planet (dlaczego ozasami są 
szybsze, czasami wolniejsze, ozasami zupełnie ustają), i z tego względu to zdanie 
zdaje się wcale nie sprzeciwiać rozumowi. 


Heweliusz nie chciał bliżej udowadniać (pIane stabili!e) teorii helio.. 
centrycznej i odesłał swych czytelników do odnośnych książek Galileusza, 
Kepiera i Gassendiego. 
'V innym jeszcze miejscu swojej Selenografii zamieścił dokładny rysu- 
nek ze schematem układu heliocentrycznego, stwierdzając raz jeszcze, 
że ta hipoteza tłumaczy wszystkie zjawiska niebieskie w należytym po- 
rządku i wzajemnym powiązaniu (ordine et congruenter). 
W roku 1662 Heweliusz ogłosił wyniki swoich obserwacji planety 
Merkury na tle tarczy słonecznej 211. Obserwacji tych dokonał Heweliusz 
3 maja 1661 !. Heweliusz dziwił się iv odnośnym fragmencie tej książki, 
że Kopernik (jak sam przyznawał w De revolutionibus) nigdy nie mógł 
dojrzeć Merkurego z Fromborka, a to z powodu oparów idących od Wisły 
i powodujących mgiełkę nad ziemią. "Wielki nasz Kopernik (magnus 
noster Copernicus) - pisał Heweliusz - nie dostrzegł w położonym na 
wzniesieniu Fromborka tego, co ja zauważyłem w ciągu jednego dnia 
w Gdańsku, który leży rzeczywiście w niecce i pełno w nim oparów z Wisły 
i morza". W innym miejscu Heweliusz przy okazji stwierdzenia ogrom- 
nych różnic w pomiarach wielkości gwiazd stałych zachodzących między 
jego obliczeniami a obliczeniami Tychona Brahe zastanawiał się, która 
szkoła astronomiczna kopernikanistów czy zwolenników układu świata 
Ptolemeusza, ma rację. To, że Tychon i jego zwolennicy - "ptolemaiści" 
sądzili, iż gwiazdy stałe są wieleset tysięcy razy mniejsze od Ziemi, Hewe- 
liuszowi wydało się absurdalne, nie do przyjęcia i przemawiające na rzecz 
kope'rni1..anistów, którzy uważali gwiazdy stałe za nieporównanie większe 
od Ziemi. Do swego dziełka o Merkurym na tle tarczy słońca, Heweliusz 
dołączył zbiór obserwacji angielskiego astronoma, Jeremiasza HOIToxiusa
>>>
i 
ł 


..
....:' 


? 



 " 


J' 


-""r-- 


'$ ."\,
" '1 
J
 . 'l. .....J, 
",
" 
 -. 
..,...... 
:;;.%.
... .. 

 
_.- 
. 

, 1,
J'. 
t i''''' 
llrwJ _.;.. ......;:-:... 

', _ 

J;:fł 
'!- 

- --- 

j.{ -- 
 .,. {o. 


'"'(. 

 .' 


.
 


'I: . 


" 


'", 
. ,
 


.. .
 


"_-.' 


F
_ 


;: 


" 
" 


.' !! 
.'C: . 
 ._. 
.1 -', 
'
'
"fJ ' , 


.. 
.-
. 


, c 


I '..' , 
..( 


.. 


\ 
....
 - 
" 


..... 
,( , 
l
! t 7.... 
, - 


.' 


'.1 


.!..J: 



 


orf 


, . 


..
..ł-E. ;r 
'I" "'.,' 
'./ . .... 
\." /' 
't 


.. '--P 
"' 



;:



.--:. 
.--- ...
 
.._
---"'" .. l
ł'. ."':.--

_:...:' 
" L.' :'--
 '" '.. ':\ '::ł 


:.- 
. ! ... 
... 

 


ł 
 
 
, " I 


" 


-- ... ..
. 
. _L." 


tł. ,- 
 

., 
 


, 


 \ 
..... 
;:.' 
 
, 
.- 
 
4 
.. 
, 
.
 
".
 


'," ';_'
:_r 
.;
 ') 
_- t
- 
-'. 
 ...... 


.;,;.,
 ..
 


....,.L 


t,- 


r, 
_ 


.:1:"- 


.J4 



 



 
., t.....::....::.... .#.-.. 
_.-:"--- 
 ' 
]OHANNIS HEVFJ_II 
COME
rOG:RAPHIA 
--"', 
. ' ... 


.-', 
, . 


.:t. 


.- "':.
 


"
" 
---'-'--,.. '", 


""-...........--. 


3. J. II ('vdiUS, Cometograpltia ..., Gdańsk 1668 
(frontyspis)
>>>
,./; 
, !.;' 
---' .. . 
.' 
'--" . fi- 
. " /. .
'- 
. '\L4óJ.,?- " 
,L _ 
 "l'",
,' ,.,(4",,:11 
. . - "'J
 "t "_ ,/,7/ . 
. ""'- . 
. ....... \.. --i../ '

 '- _ '
' -
'-" ' 

\' ,JOHANNJS '

 
\'ELII 
 ! 
t. 1\ tAC" H lNA Co E I JESTlS .:. ,
: '.,' 

 ....... _
 . ,.... _r , ./ 
-- - 


I' 
.. 
,.... 


. , 
. 


;

 
.....,.. 
, " 
., 


.; 


::..... 
1.:,"1' 



. 
1
'; 
t- 


. 
, . . 


'. 
- -t 



\.-
 
" ' 


M 
 
. - 
t:;';:.x= ..... 
:-: 

 
-
 
......... DX ; 
..
_J 
I 


I 
",' 


. :--,
... 'r.w r . #:- .
, ' . 

7.j};. , ',. .,' 
 ".
'. 
 
q' ';" j 
" . ,.' .
: J:#":' r 
:' . :"..tl :,
 
 . 
 .. :,' 
,. ... ...
 r
 I , ,... 
lo . ... , .., . :!l 
 .......... ",' - " 
''I'''''Sl 
i;.':"''''' ł.' ,,,V. 
, .",... i'", - I
 . .
 .,.. "- 
. .. ił . 1:",..... .!lr .
}. ,. "" '\ ' 
....- 
.1,
 .. 
 ' , 1( . -1fC. "....
; 
. 'l \\. 'ł9
" ;'i\:-
 ...'\\:.
 '.'\{; "", .
 ':" , ' . '} j 
,ł:ł

r
' 'f:
'.;
\' '.:.;
:ci:.. " ',L :;7 
n
 ' ;)J.'Yf'" , 
 .f,: :
,;..,' " . -:t- ( ił 
-f:';" 
 J..I- 

, i a 
.:1\.
. ... .i ' . 
, ,I -
_
 "',:""4 ' '''
r.--'''' _, ""- .,y 

 ...... ,.-.-.... I . 
ł 
{ 
 'i 
..:t . -r' .#' . , ,
. 
"'" . ł-\. 
A 


I 
:II 
p 


. 
..., 


.( 
.,.. '.&:
..,' 
 ł '. .. 
l"
 "'
'. 
 \
 '.ł. ...... 
"'....-. '"'': 
 
 \ 
11..-. _''''" 
 


., 


- 


,- ') 
,.f: 


,1' 


,. 


.
 ... 


\ 



I\ 


- .\'=, r', 
t G. L 
.. 


:" 


;,.: 


'" t:ri 


... 

: 
,. I - 


o" 


. i 


:r 


"O 


r-. " 


I ,. 




 


-- 


:)I 


- ' 


f' 
oC'. 
.... ' 


l',r 


" j 
.. . 
." 


""- '\ . 
 
., 


,. 


'
 


,
 

 


, . 


t 
... 


i 
i - 


t 
t 


. . 
,; \ 

I' 1tI-' 
-. -: 
 
," .
...';.. 


I 


.( ,,
 
!: '-./' 


'
.....- 


L 


_._n. 


4, .T. H('v('liu8, "l[acltilla ('()elestis. (:tlaJIRk IIn:J 
(r1'U1lt.J'Rl'iH)
>>>
I 

 
p 


t 
( 


161 


zatytułowanych Venus in Sole visa i opatrzył je swoi:m komentarzem 1111. 
Na stronach 129-130 dziełka Horroxiusa znajdujemy wie.rsz zatytuło- 
wany Rachunek Kopernika (Oalculus Oopernici). Horroxius wyśmiewał 
w nim Ptolemeusza" że Ziemię uczynił nieruchomą, i sławił Kopernika 
za jego teorię. Heweliusz przedrukowując dziełko heliocentrysty HOrro- 
xiusa wraz z wierszem na cześć Kopernika po prostu popularyzował tę 
teorię w Polsce. 'Wyraźne jest skłanianie się Heweliusza ku heliocentryz- 
mowi (za heliocentrystę był też współcześnie uważany), ale jednak stale 
nazywa tę teorię hipotezą i nigdzie nie mówi, że objaśnia ona prawdziwy! 
rzeczywisty układ planet. \Vlaściwie Heweliusz nie wypowiada własnego 
zdania, tylko referuje poglądy innych. Stanowisko, jakie zajmuje, spoty- 
kać będziemy jeszcze często i w latach znacznie późniejszych. Streścić 
je można następująco: heliocentryzm jest naj prawdopodobniejszą z istnie- 
jących hipotez kosmologicznych, bo naj dokładniej i najprościej tłumaczy 
zjawiska niebieskie. Jest to jednak tylko hipoteza. O ile w roku 1647 
stanowisko takie było racjonalne" naukowe i postępowe! to w sto lat 
później, po odkryciach Newtona, było już co najmniej konserwatywne. 
Oczywiście konserwatywne w stosunku do aktualnego stanu wiedzy fizycz- 
nej i matematycznej, gdyż jak się okaże na tle stosunków polskich, było 
ono ciągle nowatorskie i twórcze. Zainteresowanie heliocentryzmem 
w Gdańsku w pierwszej połowie XVII w. mogło mieć jakiś swój oddźwięk 
w Królewcu, w działalności i pracach tamtejszego profesora matematyki 
Alberta Linemana (zm. 1653). Faust Morsztyn zaliczył go do grona helio- 
centrystów, ale więcej o jego poglądach na teorię o ruchu Ziemi dowiedzieć 
się można z pośmiertnego panegiryku napisanego przez Walentyna ThilollS. 
Jest rzeczą uderzającą, że Thilo przyjął właśnie teorię heliocentryczną, 
propagowaną aż do podziwu (ad miraculum usque) przez zmarłego, za 
główny tytuł do jego pośmiertnej sławy. 
Thilo wspominał o zaciętym sporze o heliocentryzm toczącym się 
już od dawna, o "pio;runie ekskomuniki", jakim usiłowali z tą teorią 
walczyć niektórzy papieże. Ale wszyscy, jego zdaniem, którzy zwalczają 
heliocentryzm, zupełnie nie znają się na astronomii. Sam Thilo wygłasza- 
jąc wspomnienie pośmiertne sławnego propagatora heliocentryzmu, Line- 
manat uważał za stosowne uznać ;ruch Ziemi i bezruch niebios. Było to 
w jego przekonaniu w pewnym sensie wypełnienie testamentu zmarłego, 
który" gdyby nie przedwczesna śmierć! wiele by mógł zdziałać! ale i tak 
jeszcze za życia był nazywany p;rzez znakomitych uczonych drugim 
i nowym Kopernikiem. 
L. Chmaj zaliczył do uczonych polskich XVII w. Jana Placentinusa- 
-Kołaczka urodzonego w;roku 1630 w Lesznie Wielkopolskim 21ł . Kołaczek 
był luteraninem, ukończył szkoły średnie w Lesznie i w Gdańsku, a następ- 
nie studiował za granicą, gdzie nawiązał kontakty ze środowiskiem zwo- 


B. Bieńkowska: Kopernik I heliocentryzm... 


11
>>>
162 


lenników Kartezjusza i heliocentryzmu, między innymi z Danielem Lip- 
storpem, auto:rem dzieła Copernicu8 redivivu8 seu de vero mundi systernate 
(1653). Chmaj podaje, że Kołaczek w 1653 r. obronił na uniwe:rsytecie 
we Frankfurcie nad Odrą Tezy matematyczne obejmujące również i astro- 
nomię. Druku tych Tez nie udało się nam odszukać i powtarzamy tu za 
Chmajem, że Kołaczek odrzucał w nich istnienie sfer przezroczystych 
i twierdził, iż Ziemia nie może być uważana za środek wszechświata. 
Poglądy Kołaczka na układ wszechświata można poznać bliżej z opra- 
cowanych pod jego kierunkiem i opublikowanych w 
. 1655 we Frank- 
furcie, gdzie Kołaczek był profesorem matematyki, tez jego dwóch ucz- 
niów. Jednym z nich był Polak Samuel Kaldenbach z Międzyrzecza. 
Zgłosił on i obronił tezę o ruchu Ziemi wokół Słońca 2l6 . Nawiązując do 
toczącego się od dawna wielkiego sporu o heliocentryzm pisze on, że do 
prawdy nikt jeszcze nie doszedł, bo Natura ukryła ją bardzo głęboko. 
Postęp polega na możliwie największym zbliżeniu się do p:rawdy. Zbliżyć 
się zaś do niej można idąc za zdaniem ludzi o odważnym i męskim umyśle. 
Takimi są właśnie zwolennicy teorii Kopernika. Kaldenbach zgodził się 
z nimi, że Ziemia się obraca. Obrót Ziemi pochodzi z zewnątrz, a nie z we- 
wnęt:rznego jej napędu. Kaldenbach nie precyzuje jednak bliżej charak- 
teru tego "napędu" Ziemi powodującego jej ruch. Pismo św. nie sprze.. 
ciwia się wcale teorii o ruchu Ziemi, bo np. miejsce z Psalmu 75 mówiące 
o utwierdzeniu Ziemi na jej kolumnach trzeba tłumaczyć alegorycznie 
jako cały świat, nie samą Ziemię. Myśli Kaldenbacha, a właściwie Kołaez- 
ka, zbliżone są do poglądów znacznej większości heliocentrystów. Tylko 
niewielu bowiem uczonych w połowie wieku XVII było absolutnie prze- 
konanych o prawdziwości teorii Kopernika. 
Inny uczeń Kołaczka, J. F. Roseler, wystąpił w tym samym roku 
z tezami o zupełnie podobnej treści i wnioskacb 218. Przyjmował on, żo 
materia niebios jest płynna, a ponieważ Ziemia jest ciałem twardym, 
więc nie może nierucbomo tkwić w otoczeniu płynnym, tak jak okręt 
nie tkwi nierucbomo na falach. Ziemia ma dwa ruchy - roczny wokół 
Słońca i dzienny wokół własnej osi. Słońce natomiast dokonuje obrotu 
tylko dokoła własnej osi. 
W dziejach recepcji heliocentryzmu zapisał się również inny polski 
uczony działający za granicą od 1657 r. - Stanisław Lubieniecki młodszy, 
pisarz i polemista ariański, pozostający w bliskich kontaktach z polskimi 
różnowierczymi środowiskami naukowymi. Janusz Tazbir stwierdza, że 
dzieło astronomiczne Lubienieckiego Theatrum Cometicum odeg!ało donio- 
słą rolę w propagowaniu systemu beliocentrycznego 217. Za heliocentrystę 
uznał również Lubienieckiego Tadeusz Przypkowski 218. 0I)inie te są uza- 
sadnione w świetle wypowiedzi Lubienieckiego zamieszczonych w drugim 
tomie jego wielkiego dzieła o kometacb 219.
>>>
163 


W liście do Jana Heweliusza datowanym 16 VI 1665 r. wspomina, 
że z pism Heweliusza dowiedział się o uznawaniu p}:'zez niego ruchu Ziemi 
i bezruchu niebios. Tak samo mieli kiedyś sądzić pitagorejczycy i "ów 
pierwszy Hipparch waszych Prus - Kopernik", którego nagrobek widział 
Lubieniecki w kościele w TOruniu, rodzinnym mieście Kopernika. 
W liście z 3 VII 1665 pisanym do Ottona Guericke prosi go o szcze- 
gółowe dowody ruchu Ziemi, bo współcześni atakują tę teorię argu:mentami 
zaczerpniętymi z Pisma św. i filozofii. Sam Lubieniecki ma co do tego 
wątpliwości, choć wie, że ruch Ziemi przypuszczał Pitagoras, w czasach 
nowożytnych Kuzańczyk, Kopernik, a nastepnie zwolennicy Kopernika, 
w tej liczbie i adresat listu. 
W liście do profesora matematyki w Heidelbergu Johanna Leunes- 
chloss z 24 VII 1665 r. Lubieniecki stwierdza, że dowiedział się o jego 
heliocentrycznych poglądach. Podobnie i wielki uczony gdański Heweliusz 
uznaje teorię ruchu Ziemi odkrytą przez pitagorejczyków i odnowioną 
przez Kopernika. Natomiast Włosi, jak Riccioli i inni, nie uznają tej 
teorii i uważają ją za herezję. 
Chociaż Lubieniecki sam mial wątpliwości co do ruchu Ziemi, które 
wyznał w liście do Guerickego, to przecież w liście do znanego wroga. 
heliocentryz:mu, jezuity Ricciolego, datowanym 17 V 1665 r., zdecydo- 
wanie stanął na pozycjach heliocentryzmu i właściwie polemizował z je- 
zuickim astronome:m. Pisał do niego: 
Zdanie o pochodzeniu komet, jak również o próżni i o ruohu Ziemi, które obronił 
znakomity pan Guerioke, Ty - jak widzę - zwalozasz. A i opinie innych uozonyeh 
albo nie potwierdzają go woale, wbo z pewnośoią nieoa.łkowioie. To zdanie o ruohu 
Ziemi zdaje się bardzo sprzeoiwiaó twierdzeniu Pisma fJwię.tego, że Słońoe się porusza. 
Ale są tacy, którzy uczą, że to zdanie jest zgodne z Pismem, jak między innymi Krzyn- 
tof Wittich, profesor w Nimwegen, i Henryk Nicolai, niegdyś profesor w ElbJągu 
i Gdańsku, obaj znani teologowie. O tych sprawach rozmawiałem w Holandii z owym 
wielkim filozofem Kartezjuszem, kiedy pod koniec 1649 r. zdążał do Szweoji. Ale 
on twierdził, że Ziemia obraca się razem ze swoim wirem, a nie oddzielnie. Heweliun 
(a.ch, jakaż to znakomitość w astronomii!) również niedawno poruszył Ziemię, aby 
przy ruchu Słońca nie popaM w liczne niedorzeoznośoi zupełnie nieuniknione 110. 


W świetle tych wypowiedzi Lubieniecki, nie będący przecież sam 
hadaczem, okazuje się heliocentrystą i zwolennikiem nowożytnych ten- 
dencji naukowych, oczytanym i znającym doskonale aktualną proble- 
matykę astronomiczną. Sprzyjały temu liczne kontakty, bezpośrednie 
lub korespondencyjne, z wybitnymi uczonymi europejskimi, wśród któ
 
rych spotykamy nawet tak wybitnych, jak Christian Huygens, a obok 
tego tak nam bliskich, jak Heweliusz. Jednak poglądów różnowierczej 
elity intelektualnej nie można utożsamiać ze stanowiskiem wszystkich 
uczonych i nauczycieli protestanckich. Zapowiedź wykładów Eichstadta. 
z 1648 r. jest doniosłym dokumentem, ale nie należy sądzić, że już od tego
>>>
164 


czasu stale wykładano w Gdańsku heliocentryz:m. Były tam przecież 
i konserwatywne podręczniki, i nie :mniej konserwatywni profesorowie 
przekonani do geocentrycznych wyobrażeń i propagujący je w swoich 
wykładach. 
Do takich należał np. Daniel Lagus, profesor filozofii w gi:mnazju:m 
gdański:m, który w wydanym w 1650 r. zbiorze dysput 221 szeroko omawiał 
układ I)lanet krążących powyżej i poniżej Słońca. Hipotezę Kopernika 
zreferował wprawdzie, ałe ją odrzucał zwalczając argumentami Biblii 
i fizyki arystotelesowskiej. 
W tymże Gdańsku w 1651 r. wychodzi szkolny podręcznik astro- 
nomii 222, już na pierwszej stronie wyraźnie for:mułujący swój p;rzedmiot 
w sposób następujący: "astrono:mia rozważa ruch gwiazd od wschodu I 
przez południe i zachód w przeciągu 24 godzin odbywający się za wspól- 
nym poruszeniem. Słońce w czasie jednego dnia pełnego zakreśla okrąg 
jednodniowy, którego 15 stopni wypełniają poszczególne godziny, a Zodiak 
składający się z 12 gwiazdozbiorów Słońce przebiega w ciągu roku, a Księ- 
życ w ciągu :miesiąca". Jest to oczywiście zalożenie geocentryczne, przyj- 
mujące ruch Słońca i gwiazd dokoła nierucho:mej i cent;ralnej Ziemi. 
W IJołowie XVII w. uczono również geocentryzmu (w układzie Ty- 
chona) w gimnazju:m w Lesznie prowadzonym przez Jednotę Braci Czes- 
kich. Był ta:m oezywiście w użyciu ogółny podręcznik przyrody Janua 
linquarum napisany przez Jana Amosa Ko:meńskiego, który w latach 
czterdziestych XVII w. był rektore:m szkoły. Komeński, jak wiadomo, 
cenił Kopernika, ale krytykował teorię ruchu Zienli 223, nie :mógł więc 
w swym podręczniku jej propagować. Na podstawie tego podręcznika 
urządzono w IJesznie w roku 1651 przedstawienie teatralne. Była to 
właściwie deklamacja fragmentów dziesięciu rozdziałów (od 50 do 60) 
dotyczących nauk :mate:matycznyeh 224. I taki kiedy :mowa była o ruchu 
planet, wypowiedziano następujący pogląd: nwiado)no, że tak jak Słońce 
i Księżyc obiegają wokół Ziemię, tak pozostałe pięć planet obiega wokół 
Słońce". Był to oczywiście pogląd zgodny z układem planetarny:m Tycho- 
na. Fragmenty dotyczące astronomii ;recytowali dwaj uczniowie repre- 
zentujący dwóch znanych astronomów geocentrystów - Ptole:meusza 
i Orygana, który był zwolennikiem i kontynuatorem systemu Tychona. 
Ze środowiskiem gimnazju:m w Lesznie związany był uczony-encyklo- 
pedysta, auto;r kompendiów z różnych dziedzin wiedzy - Jan Jonston 
(zm. 1675), syn PoIki i emigranta ze Szkocji, luteranina. Uczył się w gim- 
nazjum to;ruński:m, a następnie odbył długie studia zagraniczne. Przez 
20 lat (do 1656 r.) mieszkał w Lesznie, gdzie praktykował jako lekarz 
miejski. 
Jan J onston w dziełku przyrodniczo-geograficznym poświęconym 
niezwyklym zjawiskom naturalnym 226 chwalił Kopernika za dokładne
>>>
165 


obliczenie czasu trwania roku słonecznego, ale przyjmował :roczny ruch 
Słońca w ciągu 365 dni i 6 godzin i wspominał przy tym fragment z Biblii, 
w którym Słońce dla Jozuego cofnęło się i dzień wówczas trwał 36 go- 
dzin. 
W dziełku O stałości natury 228 J onston poświęcił nieco więcej uwagi 
Kope:rnikowi i jego teorii. S. Ziemski, auto:r Wstępu do polskiego prze- 
kładu dziełka, stwierdził dwukrotnie (s. XI, XII), że Jonston p:rzyjmował 
teorię heliocentryczną. Trudno z tym całkowicie się zgodzić. Pomijając 
już fakt, że Ziemski stwierdzenie swoje oparł tylko na tekście O stałości 
natury, a nie wziął pod uwagę choćby wspomnianego wyżej T7wumato- 
graphia naturalis, wydanego w oryginale przecież w tym samym roku 1632, 
to nawet na podstawie tekstu O stałości natury nie można kategorycznie 
sądzić, że Jonston był heliocentrystą. 
W dwóch fragmentach Jonston cytuje tam opinie Kopernika, że Słońce 
zmienia swe nachylenie i odległość od Ziemi. Wspomina również, że Koper- 
nik miał swoje zdanie, odmienne od innych, w sprawie terminu końca 
świata. O teorii heliocentrycznej natomiast Jonston nie wypowiedział 
się bezpośrednio, tylko przytoczył słowa Henry Briggsa, profesora mate- 
matyki w Oksfordzie. Briggs })isał, że dzięki układowi kopernikańskiemu 
planet wobec Słońca można bardzo łatwo zrozumieć wschody i zachody 
wszystkich gwiazd oraz ich ruch i obliczyć odległości od Ziemi. Przy 
pomocy teorii Kopernika można, zdaniem Briggsa, badać gwiazdy lepiej 
i dokładniej niż przy pomocy teorii epicykli Ptolemeusza czy innych 
hipotez. 
Pamiętając o tym, że w poprzednio cytowanej przez nas książce Jonston 
przyjmował geocentryzm, a tutaj zamieścił wypowiedź Briggsa bez zde- 
cydowanej ze swej strony aprobaty, nie możemy go ogłosić zwolennikiem 
teorii Kopernika. :Musimy co najwyżej stwierdzić, że się jej otwarcie nie 
przeciwstawiał, a wspominając o niej przyczyniał się obiektywnie do jej 
rozpowszechniania. Nie było to oczywiście bez znaczenia, zwłaszcza. 
wobec popularności kompendiów Jonstona (po dwa wydania w stosun- 
kowo krótkim czasie) i sławy, jaką się cieszył uczony, nie oznaczało jednak 
jeszcze p:rzełomu, ani nawet szczególnej nowości w stosunku różnowier- 
ców do Kopernika i teorii heliocentrycznej. Rolę taką można przypisywać. 
dopiero omawianym niżej publikacjom. 
"\V latach 1652 i następnym wychodzą drukiem w Elblągu dwie szcze- 
gólnie ważne rozprawy. Wiążą się one z nazwiskiem Henryka Nicolaiego, 
profesora filozofii w Gdańsku, a od roku 1649 profesora w Elblągu. Nicolai 
był człowiekiem o szerokich horyzontach i dużej wiedzy. W pierwszym 
okresie swej działalności interesował się nowożytną filozofią i nowożyt- 
nymi naukami przyrodniczymi. Ostatnie jednak lata życia (zm. 1660) 
spędził na polemikach religijnych i wydawaniu pism teologicznych. Sprzy-
>>>
166 


jał arianom i dlatego stale był atakowany przez teologów luterańskich 227. 
Rozprawie-dyspucie odbytej przez Fausta Morsztyna z Raciborska, 
ucznia Nicolaiego, w Gdańsku, a następnie w Elblągu i opublikowanej 
w roku 1652 poświęcił wiele uwag T. Przypkowski z28 , który również 
ustalił, że opublikowana w 1653 r. i podpisana, już tylko przez samego 
Nicolaiego druga rozprawa dotycząca ruchu Ziemi włączała w swój tekst 
całą dysputę Morsztyna. 
Obie publikacje zajmują tak doniosłą IlozYCję w dziejach recepcji 
myśli Kopernika w Polsce i są w ogóle tak wyjątkowym zjawiskiem w ca- 
łym znanym dotychczas piśmiennictwie naukowym polskim XVII w., 
że należy im się szczególnie dokładne omówienie. Ponadto obszerne frag- 
menty dysputy l\lo;rsztyna zamieszczamy w Aneksie dołączonym do 
książki. 
Pierwsza z nich: De quotidiana TeUuris revolutione... in gymnasio 
Elbingensi proposita praeside Henrico Nicolai, theologiae et philosophiae 
professore, respondentis vices gerente Fausto a Raciborsko ]{orstinio, Equite 
Polono, jest typową dysputą szkolną podającą na karcie tytułowej imię 
ucznia-absolwenta i jego promotora 229. Natomiast druga publikacja, 
zatytułowana De quotidiana Telluris revolutione exercitati peculiaris 
philosophica, mathematica et theologica, podpisana już przez samego tylko 
Henryka Nicolaiego, jest profesorską rozprawą naukowąl80. 
Zacząć t;rzeba od publikacji pierwszej, która też nazwana została na 
karcie tytułowej "konstruktywną" (adstructoria), czyli gromadzącą dowo- 
dy za :ruchem Ziemi. Publikacja druga nazywała się "destruktywną" 
(destructoria ac refutatoi'ia), bo zawierała wszystkie zarzuty przeciwni- 
ków ;ruchu Zie:mi, zresztą wraz z załączonymi odpowiedziami na te zarzuty. 
A oto treść dysputy Morsztyna. 
W tytule dysputy (barokowo długim i poprzednio p;rzez nas przyto- 
czonym w skrócie) czytamy, że składa się ona z zestawienia cytatów 
(ad sententiarum collationem proposita) zaczerpniętych z bardzo wielu 
autorów i zawierających przeciwstawne poglądy. Od stwierdzenia też 
różnorodności poglądów w każdej sprawie, zwłaszcza naukowej, zaczyna 
Morsztyn swoją dysputę. Taka różno;rodność panuje w teologii, medycy- 
nie, filozofii i fizyce. T;rudno znaleźć nawet dwóch ludzi, którzy by :mieli 
jednakowe poglądy na tę samą sprawę. Również w sp;rawie :ruchu bądź 
też nie;rucho:mości Ziemi od dawna panuje rozbieżność zdań. Za nierucho- 
mością Ziemi opowiedzieli się Ojcowie Kościoła (Grzegorz z Nazjanzu, 
A:mbroży, Bazyli 'Wielki, Augustyn, Hieronim, I.Jaktancjusz) i wcześni 
teologowie, a zdanie to podzielają nowożytni teologowie zarówno kato- 
liccy, jak i protestanccy. W 1616 r. kongregacja ka;rdynałów w Rzymie 
potępiła zdanie o ruchu Ziemi i zabroniła wszystkich pism t;raktujących 
o tej sprawie. Tu następowało wyliczenie ponad 50 autorów od Melanch-
>>>
167 


tona poczynając, którzy krytykowali ruch Ziemi uważając go za niedo- 
rzeczny, sprzeczny z Biblią, heretycki. Oczywiście już w starożytności byli 
tacy, którzy przyznawali Ziemi ruch, Platon, pitagorejczycy, w now- 
szych czasach kardynał Mikołaj z Kuzy i inni teologowie, jak Foscarini, 
Lansberg, Campanella. Z filozofów przede wszystkim za ruchem Ziemi 
opowiadał się sam Kopernik, chociaż niesłusznie Osjander przypisuje mu 
brak przekonania w tej sprawie, oraz wszyscy zwolennicy teorii Koperni- 
ka. Tu Morsztyn wymienił znowu bardzo wiele nazwisk i tytułów dzieł, 
wśród nich uczonych gdańskich Kriigera i Eichstadta. 
Ale, przyznaje 
Iorsztyn, ;różni uczeni różnie wyobrażają sobie ruch 
Ziemi. Niektórzy, idąc całkowicie za Kopernikiem, przyznają ruch tylko 
Ziemi, a bezruch centralnemu Słońcu i gwiazdom. Są to uczeni włoscy, 
niemieccy, francuscy, angielscy, belgijscy. Niektórzy (Morsztyn nazywa 
ich p6łkopernikanistami) przyznają ruch i Ziemi, i Slońcu oraz gwiazdom. 
Do takich właśnie należał Kriiger, z którego cytat podaje Morsztyn: 
"Dzień powstaje z ruchu Ziemi z dodaniem ruchu Słońca, miesiąc powstaje 
przez ruch Księżyca, rok i jego cztery pory powstają przez ruch Słońca". 
Temu to zdaniu, pisze Morsztyn, jako najbardziej p;rawdopodobnemu 
i zgodnemu z harmonijnym układem świata, oddajemy nasz głos. 
Są tacy, czytamy dalej w dyspucie Morsztyna, którzy uważają iż 
ruch Ziemi udziela się od bardzo szybkiego ruchu niebios i powietrza. 
Inni znów uważają, że ruch wahadłowy Ziemi pochodzi z odchylania się 
Ziemi od swego centrum. Są wreszcie i tacy, ('o wręcz wyrażają wątpli- 
wość, czy Ziemia w ogóle ma jakiś ruch. 
Przed przystąpieniem do udowodnienia prawdziwości swego stano- 
wiska Morsztyn wyjaśnia niektóre ogólne założenia. I tak mówiąc o ru- 
chu Ziemi ma na myśli tylko ruch naturalny, z istnieniem Ziemi i ży- 
cia na niej związany i nie wyrządzający żadnej szkody istotom i przed- 
miotom znajdującym się na Ziemi. Przyznając ruch Ziemi, nie zap;rzecza 
go gwiazdom i niebiosom, niezależnie od tego, czy tak uczynił Kope;rnik, 
czy nie. Nie jest bowiem związany autorytetem ludzi, ale poszukuje elemen- 
tów, z których mógłby uformować system harmonijnego wszechświata. Nie 
przyjmuje wszystkich argumentów przemawiających za ruchem Ziemi, 
.ale tylko najważniejsze i najbardziej prawdopodobne. I tak odrzucał 
Morsztyn wszystkie, jego zdaniem zbyt naciągane, argumenty z Biblii 
mające potwierdzić :ruch Ziemi, jak księga Joba rozdz. XXXVIII i Psalm 
114 w. 7, odrzucał por6wnanie przez Keple;ra Ziemi do pieczeni, a Słońca 
do ognia, odrzucał udowadnianie ruchu Ziemi koniecznością odnawiania się 
jej i obrony przed zmurszeniem, odrzucał wysuwane przez niektórych 
przyczyny ruchu Ziemi wynikające z gorącego jej wnęt;rza, odrzucał 
w ogóle wszystkie "sztuczne" p;rzyczyny jej ruchu. Ziemia ma ruch na- 
turalny, dany jej przez Boga, stwórcę Natury. Ruch zaś jest czymś lep-
>>>
168 


szytn od bezruchu, bo i Bóg zawsze jest w ruchu, i aniołowie jako inte- 
ligencje zawsze działają. 
W rozdziale 8 dysputy Morsztyn przechodzi do uzasadniania swego 
założenia, że Ziemia dokonuje obrotu powodującego noc i dzień. I tak 
ruch Ziemi ma już uzasadniać hebrajska nazwa Ziemi "eretz" wywodząca 
się od słowa "rutz" - biec, poruszać się. Ruch Ziemi ma wynikać: z ruchu 
właściwego wszystkim czterem elementom, z okrągłego kształtu Ziemi, 
któ:ry najbardziej nadaje się do ruchu, a także z wewnętrznej natury 
magnetycznej Ziemi. Tutaj Morsztyn podziela całkowicie pogląd wyTa- 
żony przez W. Gilberta, że cała Ziemia jest jednym wielkim magnesem. 
Ruch Ziemi wyp:rowadzić można rozumowo przyjmując, jaka byłaby 
sytuacja we wszechświecie, gdyby uznać Ziemię za nieruchomą. Tu przede 
wszystkim Morsztyn wskazuje, że prędkość gwiazd, która przy nierucho- 
mej Ziemi musiałaby być zupełnie niewiarygodna, przy dopuszczeniu 
:ruchu Ziemi znacznie by się zmniejszała, oraz że przy nieruchomej Ziemi 
gwiazdy musiałyby wykonywać dwa ruchy - ze wschodu na zachód 
i z zachodu na wschód, co jest znowu sprzeczne z Arystotelesem. Ruch 
Ziemi wyprowadzać wreszcie można z dążności Natury do równoważe- 
nia wysiłków: ruch gwiazd jest rekompensowany przez :ruch Ziemi. Za 
ruchem Ziemi także przemawiają ruchy pięciu planet - Merkurego, 
Wenus, Marsa, Jowisza i Saturna - obracających się wokół Słońca. 
Ich ruchy pozwalają przypuszczać, że Słońce nie może się obracać z tak 
wielką szybkością wokół Ziemi, aby powodować na niej dzień i noc (co 
twierdzą zwolennicy Tychona). Dzień i noc tedy muszą powstawać przez 
obrót samej Ziemi. 
Po streszczeniu najważniejszych założeń dysputy Morsztyna należy 
teraz krótko je podsumować. Morsztyn odcina się zarówno od "czystych" 
kopernikanistów, jak i od zwolenników Ptolemeusza i Tychona. Przyjmuje 
następujący układ systemu słonecznego: Ziemia dokonuje obrotu dokoła. 
swej osi i znajduje się w środku sfery gwiezdnej. Wokół Ziemi krążą po 
orbitach Księżyc i Słońce. Natomia.st pozostałych pięć planet krąży już 
nie wokół Ziemi, ale wokół Słońca. Taki układ stanowi oczywiście połą- 
czenie systemu Kopernika z systemem Tychona, jest układem półkoper- 
nikańskim (semi-copernicaeum), jak go zresztą nazwał Morsztyn. Przyj- 
mując z teorii Kopernika tylko dobowy ruch Zielni, system ten czynił 
wielkie ustępstwa i na rzecz arystotelizmu, i na rzecz Biblii, tak jak 
poprzednio w 1615 r. czynił je Kriiger, na którego zresztą powoływał się 
Morsztyn. 
Rozprawa Nicolaiego jest, jak już powiedzieliśmy, uzupełnieniem dys- 
puty Morsztyna. Ogranicza się do zbijania argumentów wysuwanych 
ówcześnie przeciwko każdemu ruchowi Zielni, niezależnie od tego, czy 
jest on dobowy czy roczny. Trzeba stwierdzić, co też narzuca się od razu
>>>
16
 


czytelnikowi obu publikacji, że z punktu widzenia recepcji myśli Koper- 
nika w Polsce rozp;rawa Nicolaiego jest ważniejsza od dysputy Morsztyna. 
Nicolai bowiem bronił ruchu Ziemi, a więc jedynego elementu koperni- 
kańskiego, jaki znalazł się w proponowanym przez niego systemie pla- 
netarnym. 
Dlatego bardzo interesująca jest przedmowa do czytelnika. Pisze 
w niej Nicolai m. in., że głównymi przeciwnikami teorii ruchu Ziemi są: 
autorytet Biblii i mniemania ludzi p;rymitywnych i nieuczonych, polega- 
jącyeh tylko na świadectwie zmysłów. Przeciwko auto;rytetowi Biblii 
w sprawaeh przyrody można wytoczyć istotne argumenty, a głosów ludzi 
nie znających się na fizyce i astronomii można w ogóle nie brać pod 
uwagę. 
Takie założenia rozwinął Nicolai w Rozprawie, kiedy odpierał znane 
nam już z poprzednieh rozdziałów zarzuty przeciwko ruchowi Ziemi wy- 
nikające bądź ze sztywnego trzymania się litery Biblii, bądź usiłowań 
"doświadczalnego", za pomocą tylko zmysłów, wykazania nienlchomości 
Ziemi. Z argumentacji Nicolaiego wydobyć trzeba bardzo ważne zasady 
metodologiczne, które w r. 1653 były w Polsce przecież niezmiernie nowa- 
torskie. I tak w odniesieniu do zarzutów przeciw l'lwhowi Ziemi wynika- 
jących z kilku fragmentów Biblii Nieolai niezmiennie uważal, że Biblia 
używa wyrażeń zgodnych z wyobrażeniami ludzi prostych, nie znających 
astronomii, i dlatego nie może być autorytetem w sprawaeh naukowej 
astronomii i fizyki. Rozszerzając te zasadę Nicolai napisał, że autorytet 
teologów nie powinien decydować w kwestiach matematyeznych. Trudno 
nie docenić znaczenia takiego sformułowania w Polsce w l)Ołowie XVII w. 
(podobne myśli WJTażał przedtem Rua;r, ale w plywatnym liście, a nie 
w drukowanej rozprawie naukowej). 'Vówczas było ono zupełnie nie 
do pomyślenia w kregu szkół katolickich. Na tej samej stronie swej roz- 
prawy Nicolai zamieścił inne, niezmiernie istotne zdanie, że autorytet 
Arystotelesa w kwestiach matematycznych jest żaden, a w kwestiach 
fizycznych niewielki 231. W swej krytyce autorytetu Biblii w sprawaeh 
naukowych i krytyce arystotelizmu w zakresie matematyki i fizyki Nicolai 
jest p;rekursorem takich tendeneji w Polsce. Jest to tym bardziej doniosłe 
i zadziwiające, że Nicolai i jego uczeń Faust Morsztyn nie byli przecież 
fizykami ani astronomami, lecz filozofami, a Nicolai ponadto teologiem 
luterańskim. Swoje rozważania opierali tylko na lekturze, bardzo szero- 
kiej, obejmująeej dzieła pisarzy antyeznyeh, pisarzy kościelnyeh oraz 
nowożytnych uezonych, na zestawianiu cytatów pro i contra 232 . 
Chociaż obaj nie byli heliocentrystami w pełnym tego słowa znacze- 
niu, to przecież ich publikacje propagujące ważny element teorii Koper- 
nika musiały wywrzeć określone WTażenie w środowisku szkół różnowier- 
czych na Pomorzu. Musiały zaszczepić przekonanie o ruchu Ziemi, o braku
>>>
170 


kompetencji Biblii i w ogóle teologii w rozstrzyganiu sporów naukowych, 
o upadku autorytetu arystotelizmu w matematyce i fizyce. Były to wszy- 
stko założenia, w połowie XVII wieku w Polsce, niezwykle nowatorskie 
i twórcze. 
Nie przyjmując w całości teorii Kopernika, przecież i Morsztyn, i Nico- 
lai cytują go często z należytym szacunkiem i sympatią. l\-Iorsztyn słusz- 
nie zauważył, że nie można wierzyć Osjanderowi, iż sam Kopernik wątpił 
w prawdziwość własnej teorii i traktował ją tylko jako przypusz- 
czenie. 
W tym samym Elblągu, gdzie ukazały się obie tak ważne publikacje, 
w przedstawieniu szkolnym urządzonym w gimnazjum w 1657 r. Kopernik 
został ze czcią i uznaniem wspomniany jako autor cennej książki, znakomity 
uczony i roda,k233. Przedstawienie nosiło tytuł Targ książkowy (Nundinae 
literatae) i polegało na zainscenizowanej rozmowie kilku uczniów, którzy 
wybrali się na targ, aby kupić książki do szkolnej biblioteki. Zestaw 
autorów książek jest szeroki i obejmuje najbardziej znanych pisarzy: 
l\lachiavelli, Erazm z Rotterdamu, Luter, Melanchton, Brentius - re- 
formator szwedzki, Pretorius - poliglota XVI-wieczny, Zwingli, Gesner, 
Paracelsus, Józef Scaliger i Tycho Brahe. Wś:ród nich kupiono też i książkę 
Kope:rnika, nazwanego następcą Atlasa (Atlantis successor) i rodakiem. 
Ten szczegół dobitnie świadczy o istnieniu na ziemiach północnych 
kultu Kopernika jako znakomitego uczonego, który dokonał tak wielkiej 
pracy, że zdawać by się mogło, iż zastąpił Atlasa w dźwiganiu niobiosl 34 , 
i Kopernika-rodaka (sympatraed.us noste:r, Prussus nam erat). 
Co więcej, wśród części gdańskich profesorów w drugiej l)ołowie XVII w. 
utrzymywało się przekonanie o ruchu Ziemi. Musiało ono być silne i skon- 
kretyzowane, skoro profesorowie dawali jako tezy dysput uczniom-ab- 
solwentom m. in. zagadnienia ruchu Ziemi. Fryderyk Biithner, następca 
Eichstadta na katedrze matematyki w Gdańsku, dał około r. 1660 swemu 
uczniowi temat z astronomii o zjawiskach wynikających z tzw. "pierw- 
szego ruchu" (motus primus 231i). W tej dyspucie znalazła się i teza (12) 
dotycząca ruchu Ziemi. Cytujemy ją w przekładzie: 


Przyczyną tego zjawiska [dnia] jest ruch dzienno-nocny. Między astronomami _ 
zwolennikami Ptolemeusza, Tychona i Kopernika. - nie ma zgody w kwestii, do 
.czego ten ruoh nwety - ozy do obracającego się Słońca., ozy do wirująoej Ziemi. 
Zadaniem badacza niebios jest zastanawia.ć się nad tym. Słuszniejsze jest zdanie 
dzisiejszych naj znamienitszych astronomów, którzy ten ruoh przyznają kuli ziem- 
ilkiej. Glob ten obraca się wokół swej osi i na swoim wielkim kręgu oodziennie czyni 
-obrót. 


Mamy tu tylko deklarację za dziennym ruchem Ziemi, czyli tak jak 
u MO:I'sztyna i Nicolaiego. Natomiast w dyspucie nie znajdujemy ani 
jednego zdania na temat całości układu planetarnego. Trudno więc sądzić,
>>>
171 


czy Biithner był heliocentrystą i "czystym" kopernikanistą, czy też uzna- 
wał, jak tamci, układ półkopernikański. 
Kult Kopernika, który zaznaczył się w Elblągu, istniał w jeszcze 
wi{'kszym stopniu w rodzinnym mieście Kopernika. Dowód na to mamy, 
między innymi, w przemówieniu, jakie z okazji obejmowania rektorstwa 
gimnazjum toruńHkiego wygłosił Henryk Schaeve w roku 1660 236 . 
Swoją })ochwałę Kopernika Schaeve ujął bardzo metaforycznie. 
Obejmując stanowisko rektorskie - mówił - czuje, jak bardzo jest 
go niegodny wobec żywych, a przede wszystkim wobec nieżyjących 
sławnych toruńczyków, których duchy zdają się otaczać to czcigodne 
miejsce. Duchy te zdają się go zapytywać, czy jest przygotowany do 
pełnienia tak zaszczytnej, ale i odpowiedzialnej funkcji. A pyta go o to 
jako pierwszy "jutrzenka i gwiazda matematyki, Mikołaj Kopernik, 
mąż o tJ'le znakomitszy od innych w tej nauce, o ile jaśniej od równin 
ziemskich błyszczą jego gwiazdy, z których wschodem i zachodem sława 
jego zwiększa się i coraz bardziej rozszerza. On sam, nawet gdyby to 
miasto nie miało inny{'h ozdób, a ma wiele, mógłby cały Toruń okryć 
wieczną sławą". Od czasów Schaevego stało si{' zwyczajową niejako 
praktyką inauguracyjnych mów rektorskich i profesorskich w Toruniu 
wspominanie o Koperniku jako chlubie tego miasta. 
'W roku 1661 Schaeve ogłosił zbiór dysput uczniowskich odbytych pod 
jego kierunkiem w gimnazjum toruńskim. Dysputy nawiązywały do 
pod:ręcznika Komeńskiego Ianua linguarum i dotyczyły różnych dziedzin 
ówczesnej wiedzy i nauki 237. 
Cała dysputa czwarta poświ{'cona była zagadnieniom astronomicz- 
nym 238. Jest ona po dysIJUtach Kriigera i Nicolaiego kolejnym świadec- 
twem wysokiego poziomu nauk matematycznych i astronomicznych 
w szkołach różnowierczych, przykładem recepcji elementów myśli Koper- 
nika i Galileusza w zakresie układu planetarnego. Najważniejsze fragmenty 
tej dysputy zamieszczamy w aneksie do książki, tutaj poprzestając na jej 
streszczeniu. 
] )ysputa dzieliła się na 18 kwestii zawierających pytanie i odpowiedź. 
I już w kwestii I zaczyna Długosz, uczeń Schaevego, od sprawy najważ- 
niejszej : ile aktualnie systemów wszechświata wysuwają uczeni Y Systemy 
Ptolemeusza i Tychona są nie do przyjęcia z powodu niewyobrażalnie szyb- 
kiego ruchu gwiazd dokoła Ziemi oraz wprowadzenia niepotrzebnie epicykli 
dla wyjaśnienia ruchów planet. Systemy te zbrzydły już wszystkim 
miłującym naukę, którzy uznają tylko system Kopernika 239 . 
W kwestii II wyłożono podstawowe zasady systemu Kopernika. 
W kwestii III udowodniono, że chociaż w starożytności były poglądy 
o ruchu Ziemi, to jednak odkry"cie nowego układu świata całkowicie 
należy do Kopemika. Odkrycie to wzbudzało podziw nawet przeciwni-
>>>
172 


ków ruchu Ziemi, np. Tychona, który nazwał Kopernika niezrównanym 
mężem. W kwestii IV Długosz opierając się na Galileuszu odrzucał real- 
ność istnienia materialnych sfer, po których miałyby 
ążyć planety. 
W kwestii V odrzucał arystotelesowskie "inteligencje" i teologicznych 
aniołów jako siły poruszające planety. W kwestii VI za Deusingiem (De 
'Vero mundi systemate) twierdził, że planety poruszają się nie po okręgach 
kulistych, ale soczewkowatych. W kwestiach VII i VIII podawano różne 
odległości gwiazd od Ziemi. Cytowani byli Kopernik i Kartezjusz, którzy 
w sprawie tak trudno sprawdzalnej zalecali wielką ostrożność rachunku. 
W kwestii IX stwierdzono, że wszystkie planety są okrągłe, kształt gwiazd 
nie jest znany . Kwestie X i XI dotyczyły astrologii. Nie jest stwier- 
dzone, że gwiazdy wywierają wpływ na losy i zdrowie ludzkie, wpływają 
tylko na pogodę. Długa kwestia XIII i poprzedzająca ją XII dotyczyły 
ilości planet i gwiazd. Liczba ta jest nieograniczona, powiększa się stale 
dla ast;ronomów, którzy mają coraz doskonalsze teleskopy i coraz dokład- 
niej badają niebo wyzbywając się uI)rzedzeń i uległości wobec auto- 
rytetów. Kwestia XIV za Galileuszem i Lipstorpem (Copernicu8 redi'Vi- 
'Vus) zastanawiała się nad pochodzeniem plam na Słońcu: zmienna ich 
ilość świadczy o obroeie Słońca wokół własnej osi. W kwestii XV wyja- 
śniono, że plamy na Księżycu są po prostu górami, w kwestii XVI obja- 
śniono nowe szczegóły dostrzeżone przez nowożytnych astronomów na 
planetach. Ostatnie dwie kwestie dotyczyły Słońca - wyjaśniały, że 
świeci ono swym własnym ogniem, który powstaje z bardzo szybkiego 
obrotu wokół osi i że zaćmienia Słońca nie mogą być zupełnie zapowie- 
dzią zmian i nieszczęść na świecie. 
W porównaniu z publikacjami Morsztyna i Nicolaiego dysputa Dłu- 
gosza i Schaevego jest dalszym dużym krokiem naprzód w dziedzinie 
popularyzacji teorii Kopernika. Mamy tu bowiem już nie kompromisowy 
(z arystotelizmem, z Biblią i z heliocentryzmem) system Longomontana, 
którego bronił Nicolai, ale otwarte opowiedzenie się za kopernikańskim 
heliocentryzmem jako systemem najlepszym i krytyk
 systemu Ptole- 
meusza i Tychona. To opowiedzenie się za heliocentryzmem Sehaevego 
i jego ucznia nie było wyrazem przecież tylko sympatii do rodaka Koper." 
nika, ale, jak wskazują bardzo liczne cytaty z dzieł najznakomit- 
szych uczonych XVII-wiecznych z Galileuszem i Kartezjuszem włącznie, 
wynikało ze studiów i przemyśJeń. Oczywiście tylko z przemyśleń, bo 
Schaeve nie był astronomem-obserwatorem, lecz szkolnym "filozo- 
fem". 
Nowatorstwo naszej dysputy na gruncie polskim ukazuje się jeszcze 
bardziej, kiedy weźmiemy pod uwagę, iż przeciwstawia się ona rÓW1lież 
astrologii i przepowiadaniu klęsk elementarnych z zaćmienia Słońca, że 
powołuje się na auto;rytet Kartezjusza, autora w szkołach katolickich
>>>
173 


w Polsce jeszcze w roku 1661 zupełnie nie znanego, że zrywa ze schola- 
styczną metodą rozpatrywania problemów, chociaż stosuje formę pytań 
i odI)Owiedzi. 
Pamiętając o tym nie można również przeoczyć, że publikacje l\Ior- 
sztyna, Nicolaiego i Schaevego czy wykłady Meiera to wszystko indywi- 
dualne, sporadyczne wystąpienia profesorskie, nie zaś kursowe, "podręcz- 
nikowe" wprowadzenie na stałe do p;rogramu nauczania zarówno helio- 
centryzmu, jak i innych założeń nowożytnej nauki i filozofii. Długo bo- 
wiem jeszcze spotykać będziemy w szkołach różnowierczych na Pomorzu 
podręczniki i wykłady oparte na tradycyjnych poglądach na układ nie- 
bios i przyrodę. Na przykład w 1684 r. Krzysztof Hartknoch, profesor 
tego samego gimnazjum toruńskiego w latach 1677 -1687, bardziej 
znany jako historyk dziejów Polski i Pomorza niż jako astronom, ogło- 
sił rozprawę fizyczną udowadniającą bezruch Ziemi 240. Zwalczał on helio- 
cent;ryzm argumentami "rozumowymi" i autorytetem Biblii, powoływał 
się na podobne prace jezuity 'Vojciecha Tylkowskiego (jeszcze jeden 
przykład "współpracyantyheliocentrycznej" luteranów i katolików). Na 
samego Kopernika nie rzucił jednak Hartknoch żadnego cienia, uznając 
go za godnego największego szacunku wielkiego matematyka. 
Poprzednio (rozdz. II, 2) wspomnieliśmy o zainteresowaniach Kartez- 
juszem Jana Meiera, profesora w gimnazjum toruńskim od r. 1670, i o jego 
wykładach z teorii planet, zachowanych w rękopisie 2ł1 . Tekst wykładu 
wskazuje, że Meier był również heliocentrystą przyjmującym najważniej- 
sze założenia teorii Kopernika - centralne miejsce Słońca, ;ruch planet, 
wśród nich i Ziemi, wokół niego, układ planet od Merkurego do Saturna, 
a także rachunek astronomiczny Kopernika, chociaż w połączeniu z ra- 
chunkami innych, nawet Kirchnera i Ricciolego 242. 
Meier oceniał rozwój teorii heliocentrycznej z perspektywy historycz- 
nej. Znal dobrze dzieła kontynuatorów Kopernika: Keplera s Galileusza, 
Lansberga i Heweliusza, oraz uświadamiał sobie, ile dodali oni uzupełnień 
do podstawowego zt'ębu teorii heliocentrycznej zawartej w De revolutio- 
nibus przez nowe odkrycia i obliczenia. Uzupełnienia te dotyczą zwłaszcza 
wielkości !óżnych planet i ich odległości od Ziemi. Meier był ;również 
ki'ytyczny w stosunku do niektórych założeń Kopernika. Przyznawanie 
Ziemi aż trzech rozmaitych ruchów wydawało się Meierowi zbędne, jego 
zdaniem Ziemia ma właściwie tylko jeden ruch - postępowy, roczny 
wokół Słońca. Dwa inne mają wynikać z tego ;ruchu. Polemizuje też 
Meier, obok samego Kopernika, również z innym wielkim autorytetem 
doktryny heliocentrycznej, na którym zresztą oparł większość swego 
wykładu - z Galileuszem. Wbrew temu, co twierdził Galileusz w Dialogu 
o dwóch najważniejszych ukladach świata, Meiet' uważał, iż Księżyc może 
być zamieszkany przez ludzi.
>>>
174 


Akceptując heliocentryzm l\Ieier stał oczywiście na pozycjach religij- 
nych (o czym dobitnie świadczą jego wykłady z zakresu teologii). Uznając 
istnienie Stwórcy wszechświata pisał o Ziemi: "Ten tak zadziwiającej 
wielkości glob (od którego jednak dużo większe uczyniła boska potęga), 
zawieszony w swobodnym powietrzu, od wieków kręci się nieprzerwanie. 
w koło"z43. 
Wykład Meiera o systemie planetarnym był bardzo prosty i logicznie 
skonstruowany, pozbawiony zupełnie scholastycznego przeprowadzania 
dowodów, wyciągania wniosków itd. Przy omawianiu każdego z ciał 
niebieskich, od Słońca aż do Saturna, podawał różne wersje jego odda- 
lania od Ziemi (przy planetach również odległość od Słońca), czas obrotu 
i obiegu dokoła Słońca, uwagi o wielkości i "naturze" danego ciała nie- 
bieskiego. Na zakmiczenie uzasadniał oparcie się właśnie na systemie 
heliocentrycznym, a nie na innym. 
.Argumenty przemawiające za heliocentryzmem, jak również typowe 
zarzuty przeciwko niemu wraz z wyczerpującymi odpowiedziami, l\:Ieier 
wydobył z dzieł3. Galileusza pt. Dialog o dwu najważniejszych ukladach 
świata, skrupulatnie cytując nawet strony łacińskiego wydania. Takie 
oparcie się na dziele stanowiącym całą epokę w dziejach heliocentryzmu 
może tylko bardzo dobrze świadczyć o studiach Meiera i jego konsek- 
wencji w uznawaniu i nauczaniu teorii Kopernika. 
Wykład Meiera jest najwcześniejszym znanym nam wykładem helio- 
centryzmu zachowanym w całości, można więc odtworzyć tok rozumowa- 
nia autora, jego źródła i argumenty. Zasługuje na tym większą uwagę,. 
że dotychczasowi badacze, nawet monografista gimnazjum toruńskiego 
Tync, na zabytek ten nie zwrócili uwagi, nie podkreślili jego doniosłości 
w dziejaeh recepcji heliocentryzmu w Polsce. 
Wykłady heliocentryzmu w gimnazjum toruńskim w roku 1676 są 
jeszcze jednym przykładem, jaka przepaść w dziedzinie recepcji teorii 
Kopernika oddzielała szkoły różnowiercze od katolickich. 'V 1676 r. 
w szkołach jezuickich, pijarskich czy poclległych Akademii Krakowskiej 
heliocentryzm mógł być co najwyżej ostro krytykowany. 
Wiedza o Koperniku przenikała i do innych, nie tylko dotyczących 
nauk ścisłych, podręczników przeznaezonych dla szkół różnowien'zych 
na Pomorzu. Jako przykład można zacytować podręcznik historii napisany 
przez Joachima Pastoriusa, historyka, pedagoga i dyplomatę, wielolet- 
niego profesora w Gdańsku i Elblągu 244. Wśród ludzi, którzy w XV! w. 
w Polsce zashlżyli na sławę clzięki swym talentom i dziełom, Pastorius. 
wymienia Rozjusza, Kromera, Kopernika, a tuż za nim Dantyszka. 
Pierwsze miejsce przypada Kopernikowi, o którym - jak wspomina 
Pastorius - Retyk pisał: ,,'V ten sposób przedtem jeszcze stał się sławny 
Mikołaj Kopernik, który dzięki swojej nauce osiągnął doktorat prawa,.
>>>
175, 


kanonię warmińską i znakomitą wiedzę o gwiazdach, doświadczając przy 
tym niezwykłej opieki ze strony Tidemana Giese, ówczesnego biskupa 
warmińskiego". Następnie Pastorius wspomniał, że posiada egzemplarz 
Xarratio prima Retyka, darowany mu przez Wawrzyńca Eichstadta 
(jeszcze jeden dowód proheliocentrycznej działalności Eichstadta!). I ta 
wzmianka to również przyczynek do dziejów znajomości w środowisku 
różnowierczym dzieła popularyzującego heliocentryzm, tak samo jak 
informacja o Koperniku w podręczniku historii obowiązującym przez wiele 
lat w szkołach na Pomorzu świadczy, na jakich podstawach mógł się 
utrzymywać i rozwijać kult Kopernika w tym regionie (nb. interesujące 
są także pochwały Rozjusza, Kromera, Dantyszka w podręczniku dla szkół 
różnowierczych pióra autora, który sam dwukrotnie zmienił wyznanie). 
Ciepłe wspomnienie o Koperniku znajdujemy również w przemówie- 
niu wygłoszonym przez Pastoriusa na rozpoe.zęcie roku szkolnego w gim- 
nazjum elbląskim w roku 1653 246 . W ustępie dotyczącym osiągnięć nowo- 
żytnej astronomii Pastorius wymienił na pierwszym miejscu Kopernika, 
a po nim szereg innych znanych i mniej znan
'ch astronomów. I tu rów- 
nież zestawienie nazwisk było mechaniczne, bo obok siebie znaleźli się 
i naukowi przeciwnicy (Kopernik i Galileusz obok Tychona i Orygana) , 
i jaskrawo zaznaczył się lokalny patriotyzm dopuszczający rażące dyspro- 
porcje (Kriiger i młody, jeszcze wówczas z niewielkim dorobkiem nauko- 
wym Heweliusz obok Kopernika, Galileusza i Tychona). Zasady kwie- 
cistej ówczesnej wymowy dopuszczały przecież takie nieproporcjonalne 
zestawienia, sprawiające określone efekty. Dla nas jest ważne, że KOI)er- 
nik tutaj znalazł się na pierwszym miejscu. 
Pastorius nie szczędził pochwał pod adresem samego Kopernika, 
nie propagował natomiast jego systemu planetarnego i w tym zakrosie 
jako niefachowiec szedł po prostu za najba
'dziej ówcześnie jeszcze 'roz- 
powszechnionymi poglądami. W l}odręczniku dydaktyczno-metodycznym 
dotyczącym wychowania i wykształcenia młodego szlachcica Pastorius 
referuje sprzeczne na pozór poglądy kosmologiczne 248. "\V jednym miejscu 
pisze, że Słońce, które porównuje do władcy ziemskiego, znajduje się 
pośrodku planet, natomiast w innym miejscu twierdzi, że Ziemia jest 
w środku wszechświata. Sprzeczność jest tu t.yIko pozorna, jeśli się weź- 
mie pod uwagę system Tychona, w którym Słońce było właśnie środkiem 
dla planet, ale Ziemia pozostawała geometrycznym środkiem wsze('h- 
świata. Tak więc Pasto;rius bynajmniej nie propagował heliocentryzmu. 
Inne znaczenie mogło mieć wystąpienie wybitnego później matematyka, 
mechanika i prekursora kształcenia technicznego w Gdańsku, Pawła 
Patera. 
W roku 1688 Paweł Pater, wówczas jeszcze profesor gimnazjum toruń- 
skiego, wygłosił w Toruniu odczyt publiczny na temat nazw gwiazd i miał
>>>
176 


w nim wiele uwagi poświęcić Kopernikowi. Tekst wykładu nie zachował 
się i wiemy o nim tylko z drukowanego zaproszenia, wystosowanego 
przez rektora gimnazjum do mieszkańców miasta 247. Rektor zachęcał 
torunian do wzięcia udziału w odczycie, zaznaczając specjalnie, że Pater 
będzie wiele w nim mówił o "niezrównanym waszym ongiś współobywa- 
telu Mikołaju Koperniku". Imię Kope,nika musiało być dobrze znane 
w Toruniu i robić określone wrażenie, skoro powołał się na nie rektor 
jako na swego rodzaju reklamę odczytu Patera. 
Ten sam profesor toruński wystawił w roku 1691 w teatrze szkolnym 
sztukę teatralną kryty kującą pseudonauki, jak astrologia i alchemia, 
a chwalącą nauki pożyteczne. wśród nich astronomię 248. Jako przedsta- 
wiciel astronomii wystąpił tu Mikołaj Kopernik (grał go uczeń toruński 
Daniel Scheller). Kopernik wychwalał najpierw wielkość i dobroć Boga, 
któ,y tak doskonale i harmonijnie urządził niebiosa. Następnie wykazy- 
wał pożytek astronomii dla kierowników państw zarówno w czasie pokoju, 
jak i wojny. Wyśmiewał na koniec astrologów, którzy usilują z gwiazd 
przepowiadać przyszłe losy jednostek i całych narodów. Kopernik na 
scenie szkolnej jako przedstawiciel c3rłej nauki astronomii to jeszcze jeden 
dowód kultu tej postaci w Toruniu. Oczywiście Kopernik został tu scha- 
rakteryzowany jako astronom in universum, "znawca gwiazd", bez wni- 
kania w szczegóły jego nauki i teorii. 
W roku 1702 w gimnazjum gdańskim uczniowie wystąpili z trzema 
ćwiczebnymi dysputami referującymi poglądy zwolenników i przeciw- 
ników ruchu Ziemi 249. Był to dowód rosnącego zainteresowania różnymi 
poglądami panującymi w nauce na ten temat, bo w obszernych dysputach 
zgromadzona została duża ilość cytatów wielu autorów. 'V dysputach 
tych nie znajdujemy jednak opowiedzenia się za którymś z poglądów. 
O tzw. kopernikanistach mówili uczniowie z takim samym brakiem za- 
angażowania się, jak o zwolennikach Tychona. Również ciekawym dowo- 
dem zainteresowania teorią heliocentryczną (tym razem życzliwego) jest 
fakt, że właśnie przykładem sporu o heliocentryzm posłużył się profesor fi- 
lozofii w Gdańsku, M. G. Groddeck, dla zilustrow3,nia doskonalenia się po- 
glądów ludzkich na tematy naukowe: teoria Kopernika długo uznawana 
była za błąd, a obecnie jest Przykta przez wielu znakomitych uczonych 260. 
Do tych znakomitych uczonych nie można byłoby zaliczyć niektórych 
ówczesnych profesorów toruńskich, bowiem publikacja z 1704 r. wyraźnie 
wskazuje, że wówczas wykładano tam jeszcze i egzekwowano na egza- 
minach geocentryzm 261. Publikacja ta obejmowała tezy egzaminacyjne 
i pytania z kilku lat wstecz. I tak jedna z tez z fizyki zgłoszonych w To- 
runiu w 1701 r. twierdzi, że "Ziemia stanowi nieruchomy środek wszech- 
świata", argumentując to nastęl'ująco: Ziemia jest jednakowo odległa 
.od nieba z każdej strony, Pismo św. uczy o nieruchomej Ziemi, gdyby
>>>
- bO. . 
D
 . o. M: A. *: .- -. . 
, ." 
Dc:.ł ... ,_ 
QUOTIDIANA 
TELLURIS R.-E:Y.O- 
L U TI.O:N,E" ,
._: 
EKcrcitatio lJhyfioIogica, '
hema
', 
tica, & Theplo.8ic

 .' . '.' .... 
Prior & AdI4
aoriL:*'.
 :. 
Yer;tatem i:l realit.tem "'Dti

; 111;';;';6tt.,-'. :.
.' ' 
,,;6116 tD.,p,mn.r._.' , ;: -'" ,', _.-. . .. . _.I 
Ad Sentendarum Collatione.n in' '.:"",., 
GYMNASIO 
L'BINGENSI, 
.4'" 
 _. 
 .'. 
Propofit
, ".:'., 
PR'£SIDE .......:. 
HEN RICO .
TICO'L.A
Y-.
: ':
:' 
. . . .k'l . ..." .' c, 
Th. & Phit ProfelS'o
eJ.: . ..'ł . 
. ,¥,./JJ,.!ą#i 'lJkel g
lłite 
fAllST.O ,:.a:RACIBeRSKO - 
'.MOR.STYNI,O. EqU. Pol
 ' 
.I
 Auditorio pubJi.co
 
,.' :' ',;)fel ,liem :u. f)e'eJII"'if!, . 
. '. . ./;lo," m.'MI'IU: . , .: 


'" . 


; . .". 



 . 
. . 


r . 


. 
" 


. ....- - 


. ELBING.£, . , 
Typis CORELLIANIS. ,Anno 16rz. 


5. n. Ki('olai, F. 1(OI'!Zt;\'Ił, De q1wtidial/(! 'l'elluris rel'Olutione ..., Elh]:U
 1652 
(kurt.. t)'I"II'\\'II)
>>>
. 
. r 


i 
J 


I. 
łJ 
\ , .,.,. 
.,..... 
J 
. J.. .'. 


j i 
hq 
l 
 


, 
 r '7 Al. 
. .. ;-.) . -"-. ..... 
" ..............."-- -- 
 
......;h., c,... ....;c... 
... 


-l. 


łf,... .,Jj.,.. 


---",-- 


; - 
...". 


.1.. 


. 
,r 
.,A" 


:&' :-

 


"..o 

' . I 
.-' 


. .' 


... 


i ' - 
.., "0 .f; 
,. 1 I ( 
. . 
 . , 
· t J 
'. q.ft......' ;
 
' -q,.,.. ,
.-.. . 
_ NI ..... \ 
ri. · 


[ 


. . 
. 
. 
. 
.. 
.. 
) 


I 


6. G. Schroder, Quolllibet Tage Buch '_

 
(k. 32v)
>>>
177 


Ziemia się poruszała, to ludzie chwieliby się na niej jak na oki.'
tach, 
kamień rzucony prostopadle do góry nie spadałby na to samo miejsce, 
a ponieważ nie ma żadnego oczywistego dowodu na to, że Ziemia się 
porusza zamiast Słońca, więc Ziemia jest nieruchoma. 
\Vielkim regresem może się wydać taki arsenał geocentrycznych 
argumentów po osiągnięciach w dziedzinie recepcji heliocentryzmu i w ogóle 
recepcji teorii ruchu Ziemi w XVII w. Ale jest to chyba jeszcze jeden 
i najbardziej wymowny dowód, że dotychczas nie było w szkołach różno- 
wierczych (podobnie zresztą jak i katolickich) stałych programów naucza- 
nia w zakresie fizyki i każdorazowy profesor propagowal tu i wykładał 
po prostu własne poglądy. 
Nowy etap propagandy heliocentryzmu w szkołach różnowierczych 
miał otworzyć dopiero gdańszczanin Jan Arndt, wychowanek tamtej- 
szego gimnazjum i później uzdolniony profesor, autor dobrego podr
cznika 
astronomii wykładającego tylko teorię Kopernika (1722). 
Jeszcze jako bardzo młody człowiek, absolwent gimnazjum gdańskiego, 
Arndt wystąpił pod patronatem Pawła Patera z dziesięcioma różnymi 
tezami matematycznymi, z których jedna (VIII) dotyczyła. teorii rudlU 
Ziemi2 62 . Już w tej tezie zapowiedział się niejako Arndt jako I)rzyszły 
zdecydowany propagator heliocentryzmu. Również i promotor tez Arndta 
_ profesor Paweł Pater - musiał się solidaryzować z takimi poglądami, 
skoro dopuścił do ich publikacji (zresztą swe pro kopernikańskie sympatie 
ujawniał już w Toruniu). Teza VIII dotycząca ruchu Ziemi brzmi nastę- 
pująco: 


Ową naukę o ruchu globu ziemno-wodno-powietrznego, którą przed wiekami 
już wynaleźli jacyś filozofowie, przypomnial w wieku XV Mikołaj z Kuzy, a odnowił 
jego uczeń Mikołaj Kopernik, wielu innych zaś, jak KepIer, Galileusz, Daniel Lip- 
storp itd., podbudowało niezliczonymi argumentami. Jednak w roku 1616 w Rzymie 
kardynałowie ją potępili z tytulu dekretu inkwizycyjnego, a zwalczali ją Gerhard 
de Neufville, Krzysztof Clavius i inni sługusi Ptolemeusza. Nam jednak nie wydaje się 
ona sprzeczna ze zdrowym rozsądkiem, chociaż skądinąd oalkowicie przyznajemy, 
że jest ona sprzeczna z Pismem 
w., i to tak bardzo, iż uważamy za błądzących tych, 
którzy usiłują udowadniać czy choćby mówić, iż Pismo 
w. głosi o położeniu Ziemi 
według mniemania ludzkiego, a nie zgodnie z prawdą, i przez to woale nie sprzooiwia 
się ono ruohowi Ziemi, albo że ta hipoteza kopernikańska może być z Pismem 
w. 
dobrze pogodzona. 


Wymowa tej tezy jest oczywista i niedwuznaczna. Arndt bliski jest 
uznania ruchu Ziemi i stoi mu na przeszkodzie tylko sprzecznoŚĆ z Biblią. 
Nie chce słuchać (on, czy też jego promoto:r Pater) argumentów zwolen- 
ników alegorycznego rozumienia fragmentów Biblii, rozumie je dosłow- 
nie i one nie pozwalają mu na przyjęcie za prawdziwą teorii o ru- 
chu Ziemi. 


B. Bieńkowska: Kopernik I heliocentryzm... 


12
>>>
178 


Tak pisał Arndt - w roku 1707. Za kilkanaście lat sam będzie wy- 
śmiewał w swoim podręczniku dosłowne tlumaczenie Biblii i sam otwarcie 
przyzna, że naucza ona według pospolitego mniemania i postrzegania 
ludzi, nie zaś według stanu faktycznego w przyrodzie. Jako młodzieniec, 
nieledwie uczeń, Arndt mógł nie mieć własnych sprecyzowanych poglą- 
dów na sprawę ruchu Ziemi i po prostu ulegał naporowi luterańskiego 
ortodoksyjnego środowiska, jeszcze - jak widać - na początku XVIII 
wieku uznającego Biblię za argument decydujący przeciwko heliocen- 
tryzmowi. 
Arndt swoją tezę "kosmologiczną" wyposażył w liczne przypisy świad- 
czące o dużym oczytaniu w lite
aturze astronomicznej. Cytował KepIera, 
Galileusza, Lipstorpa, Gassendiego, Zimmermanna i Megerlina, tj. zwo- 
lenników ruchu Ziemi, i równie obficie - przeciwników tej teorii. 
W roku 1710 uczniowie profesora Marcina Bohma przygotowali roz- 
prawę histo
yczną o synkretyzmie i jego zwolennikach 263. Synkretycy 
łącząc ze sobą różne poglądy teologiczne i filozoficzne mieli sformułować 
wiele hipotez, takich samych jak ta, którą w astronomii stworzył Mikołaj 
Kopernik. I7zywołanie teorii Kopernika jako przykładu hipotezy utwo- 

zonej z dowolnie zestawionych domysłów nie najlepiej świadczy o wy- 
obrażeniach Bohma i jego uczniów o istocie heliocentryzmu. Świadczy 
jednak również, że dzieło Kopernika było doskonale znane, jeśli na tym 
przykładzie tłumaczono trudniejsze pojęcia. 
Jakoż możemy mnożyć dowody sławy i pamięci Kopernika w Toruniu. 
W' roku 1713 wydrukowano tam wygłoszoną już w roku 1711 mowę G. P. 
Schulzena, wędrownego profesora po szkołach różnowierczych w Niem- 
czech i Polsce, dotyczącą stosunku filozofii i nauki dawnej (antycznej 
i scholastycznej) i nowożytnej 254. 'V mowie znalazł się fragment sławiący 
Toruń poprzez wymienienie jego znakomitych obywateli i wydarzeń 
z dziejów miasta. Schulzen uznał za przydające szczególnie świetności 
Toruniowi tzw. kolokwium toruńskie z roku 1645, obradujące z inieja- 
tywy Władysława IV nad sprawą pogodzenia wyznań w Polsce, oraz 
"mężów nieśmiertelnej sławy: Kopernika i Hartknocha". Znów mamy 
przy okazji wzmianki o Koperniku rażące dysproporcją zestawienie go 
z dość podrzędną oso histością. Krzysztof Hartknoch był lokalnej miary 
historykiem i profesorem gimnazjum toruńskiego w latach 1677-1687. 
Być może w pamięci toruński('h mieszczan zapisał się jak najlepiej i nawet 
ich nie raziło postawienie Kopernika obok Hartknocha (nb. przeciwnika 
heliocentryzmu). Dla nas najważniejsze przecież wydaje się, że pamięć 
Kopernika ciągle żyła w jego rodzinnym mieście i nawet obcy przybysz 
jak Schulzen uważał za stosowne wspomnieć o tym wielkim obywatelu 
miasta Torunia. 
W tym samym 1713 roku rektor gimnazjum toruńskiego P. J a
nichen 


-,
>>>
179 


przy okazji introdukcji nowego profesora matematyki R. F. Bornmanna 
(późniejszego heliocentrysty i propagatora tezy o wielości światów) wy- 
głosił stosowną mowę na temat: "Jak wiele matematycy zawdzięczają 
Mikołajowi Kopernikowi z Torunia" (Quantum mathematici Nicolao 
Copernico Toruniensi debeant). Tekst tego przemówienia nie zachował 
się i nawet nie wiadomo, czy był ogłoszony drukiem, tylko jego tytuł 
znany jest z drukowanej zapowiedzi 2611. Inny szczegół świadczący o kulcie 
Kopernika podaje Piotr Jaenichen w swej Informacji o Bibliotece Toruń- 
skiej2118, stwierdzając, że portret Kopernika, słusznie uważanego za chlubę 
Torunia, wisiał w bibliotece gimnazjum toruńskiego. Miał on być wierną 
kopią portretu z kościoła Św. Jana, przedstawiał więc Kopernika modlą- 
cego się przed krzyżem ze złożonymi rękami. Być może wybór tego właśnie 
portretu podyktowany był bliskością oryginału, ale mogły również za- 
decydować o tym względy dydaktyczno-moralizatorskie. 
W odniesieniu do spraw heliocentryzmu niezbyt jasnąl chociaż istotną 
informację o tłumaczeniu najważniejszego fragmentu Biblii mającego 
świadczyć przeciwko ruchowi Ziemi znajdujemy w szkolnym przedstawie- 
niu Wejście Izraelitów do Ziemi obiecanej, odegranym przez uczniów gim- 
nazjum toruńskiego 267. .W akcie VII scenie 3 był tam fragment "Oratio 
de Solis statione tempore Iosuae a,d hypothesim Copernicanam". Tłu- 
macząc przyimek "ad" jako "l)odług" mielibyśmy tu jakieś dostosowanie 
owego "cudu Jozuego" do hipotezy kopernikańskiej, czyli po prostu usi- 
łowanie wykazania, iż ten najważniejszy dotąd argument w rękach teolo- 
gów przeciw ruchowi Ziemi świadczy wła8nie za ruchem. Nie wiemy 
niestety, jaka była argumentacja w tej mowie. Najprawdopodobniej 
wykazywano, że Jozue mówił o ruchomym Słońcu zgodnie z własnym po- 
strzeganiem wzrokowym, co było w wieku XVII naj częstszym sposobem 
tłumaczenia tego fragmentu z Biblii. Do takiej interpretacji upoważnia 
fakt, że autorem tekstu był Bornmann, znany ze swoich poglądów o nie- 
sprzeczności heliocentryzmu i teorii wielości światów z Biblią dzięki 
jej alegorycznemu tłumaczeniu. Poglądy te szeroko wyłożył Bornma,nn 
w dyspucie l którą l)rzedstawił w tym samym 1715 r. wraz ze swoim ucz- 
niem J. W. Weinreichem 268. Problem wielości liwiatów zawsze ściśle łączył 
się z heliocentryzmem, był właściwie jego rozwinięciem. Z założenia 
bowiem, że Ziemia nie jest jedynym uprzywilejowanym miejscem we 
wszechświecie, wyprowadzono dalej wnioski o możliwości istnienia wielu 
takich samych układów planetarnych, jakie istnieją wokół Słońca, moż- 
liwości istnienia zorganizowanych społeczeństw posiadających kulturę, 
religię, technikę itd. Z przyjmowaniem założenia o możliwości istnienia 
wielości światów łączyły się takie same trudności i wątpliwości religijne 
jak z heliocentryzmem. Na przeszkodzie stały pewne fragmenty Starego 
Testamentu twierdzące,. że istnieje tylko jeden świat, oraz cała idea.
>>>
180 


Nowego Testamentu, według której Chrystus odkupił ludzi tylko na tym 

wiecie. Bornmann rozstrząsa te zagadnienia stwierdzając na początku: 
"Posługujemy się tutaj układem 
wiata kopernikańsko-kartezjańskim 
jako naj prostszym i przyjętym obecnie niemal przez wszystkich mate- 
matyków" 269. 
Do problemu wielości światów wrócił R. F. Bornmann jeszcze w dwa 
lata później w referowanych przez siebie tezach 280. I tutaj Bornmann 
musiał akceptować heliocentryzm i przyjmować go jako punkt wyjścia 
dla dalszych rozważań. 
Oczywiście w roku 1717 nadal szukano możliwości pogodzenia, teorii 
naukowych z Biblią i taką zgodność postulowano. Niektóre bowiem 
z tez brzmiały: Możliwość istnienia wielości światów nie sprzeciwia się 
ani Pismu ŚW., ani zdrowemu rozsądkowi. Obowiązkiem filozofa jest badać 
naturę planet, a nie ją zaniedbywać. Mylą się ci, którzy przeczą istnieniu 
wielości światów i podstawy do tego przeczenia szukają w Piśmie św. 
Okazują przez to bądź głupotę, bądź ignorancję matematyki. Te bardzo 
"oświeceniowe" sformułowania, mimo woli przywodzą na myśl podo hne 
wnioski wysnuwane w pijarskim Collegium Nobilium dOI}iero pod koniec 
lat czterdziestych XVIII w. W każdym razie jest to wyraźne przełama- 
nie w szkołach różnowierczych obowiązku literalnej interpretacji Biblii 
w kwestiach przyrodniczych. Owa "litera" była jeszcze przecież w tezach 
z 1701 r. jednym z ważnych argumentów przeciwko ruchomości Ziemi. 
Dla Arndta w roku 1707 była również argumentem decydującym. 
Kiedy owego .Jana Arndta powołano w roku 1716 na stanowisko 
profesora gimnazjum toruńskiego, uczniowie napisali i wydali wiersz na 
cze
ć swego nowego profesora. "\V wierszu znalazł się i ustęp o Toruniu, 
mieście, które stało się znane na cały świat dzięki sławie swego wielkiego 
obywatela, "boskiego" Kopernika 281. 
Arndt jako człowiek dojrzały zmienił gruntownie poglądy na teorię 
heliocentryczną, a przede wszystkim na stosunek jej do Biblii. W roku 
1722 ogłosił podręcznik astronomii, który już swoim tytułem zapowiadał 
generalną rozprawę z wyobrażeniami o ciałach niebieskich polegającymi 
tylko na postrzeżeniach wzrokowych 282. Podręcznik miał wykładać naukę 
o niebiosach i systemie wszechświata "według oka oraz według sztuki 
i myślenia". Niebiosa "według oka" to oczywiście system geocentryczny 
z ruchomym Słońcem i gwiazdami, z nieruchomą i centralną Ziemią. 
Tak wydaje się każdemu, kto patrzy na Ziemię i niebo tylko oczami, a nie 
radzi się nauki i rozumu. Arndt zdecydowanie odrzuca wyobrażenia 
"według oka". Prawdziwy obraz 
wiata dał Mikołaj Kopernik w swoim 
systemie heliocentrycznym, w którym Słońce, jedyna sieroca gwiazda 
naszego układu, zajmuje miejsce środkowe 283 . Wokół Słońca krążą pla- 
nety - Merkury, Wenus, Ziemia, z Księżycem, Mars, Jowisz i Saturn.
>>>
181 


Arndt, który jeszcze killmnaście lat przedtem głosił w swej tezie, że helio- 
centryzm jest sprzeczny z Biblią, teraz wyśmiewa zakazy papieża Pawła V 
i Urbana VII (dekrety z roku 1616 i 1633) i otwa,rcie stwierdza, że Biblia 
nlówiła o ruchu Słońca tylko "według oka" (secundum oculu:m) i dlatego 
nie należy w tej sprawie wcale brać jej pod uwagę. Trzeba wierzyć ma- 
te:matyko:m i astronomom, którzy :mają przyrządy optyczne i naukową 
:metodę rozumowego wnioskowania (ratiocinatio). 
Podręcznik Arndta kończy właściwie okres "sporów o heliocentryzm 7t 
w polskich szkołach różnowierczych. Drukowany i wydany w dużej ilości 
egze:mplarzy! :musiał z natury rzeczy zupełnie inaczej oddziaływać niż 
efe:meryczne i właściwie nieobowiązujące tezy uczniowskie czy 'rekopiś- 
:mienny wykład l\Ieiera. 'V latat
h późniejszych był tu używany w zakresie 
astrono:mii i fizyki podręcznik Chrystiana 'Volffa, podający zasady helio- 
centryzmu bez żadnyc-h zastrzeŻeII. Równocześnie wraz z wprowadzeniem 
do programu nauczania teorii Kopernika wykładano nowożytną fizykę 
i przyrodoznawstwo. .W roku 1730 takie wykłady były już utrwalone 
długą tradycją, przy czym prowadził je fizyk 284, a nie filozof, w prze- 
ciwieństwie do tego, co w owym okresie było jeszcze powszechną praktyką 
w szkołach katolickich w Polsce. "\V tej sytuacji nie będą dziwić dwie 
broszurki wydane przez Jakuba 'Voita, profesora :matematyki w gim- 
nazjum elbląskim 285. Obie dotyczą właściwie tego samego tematu - 
modelu układu heliocentrycznego zbudowanego w Elblągu i wyjaśniają- 
cego podstawowe zasady ruchu planet wokół Słońca! położenia Zie:mi 
wobec Słońca i innych planet w poszczególnych :miesiącach! zaćmień 
Słońca, Księżyca i planet, itp. Skoro w Elblągu budowano w latach 1744 
i 1753 takie poglądowe modele układu wszechświata według teorii Koper- 
nika i skoro :miejscowy profesor mate:matyki pisał do nich objaśnienia! 
to chyba najlepszy dowód jej akceptacji przez środowisko i populary- 
zacji wobec szerszego grona zainteresowanych. Nie znaczy to oczywiścieJ 
że nie podnosiły się później na Po:morzu głosy przeciwne nowożytnym 
nauko:m przyrodniczym i heliocentryzmowi" ale były to głosy coraz bar- 
dziej odosobnione. 
'Vydaje się" że przedstawione materiały w pewnym zakresie ilustrują 
proces stopniowego przyjmowania heliocentryzmu kopernikańskiego 
w szkołach różnowierczych, wbrew teologii protestanckiej i arystote- 
lizmowi. Proces ten zakończył się uznaniem nowej teorii na kilka dziesiąt- 
ków lat wcześniej przed inny:mi ośrodkami szkolnymi w kraju. Przyczy- 
niły się do tego w znacznej mierze: wyższy poziom nauczania przedmio- 
tów matematyczno-przyrodniczych, wi
kszy liberaliz:m światlejszej części 
teologów protestanckich w zakresie interpretacji Biblii oraz niezwykle 
rozbudowany i pielęgnowany na ziemiach północnych lokalny kult Ko- 
pernika.
>>>
PRZYPISY 


1 Specjalności te, dalekie od siebie w dzisiejszym systemie nauk, w XVI-XVII 
wieku były ba.rdzo zbliżone, niezbyt na.wet rozgraniozone. 
I Por. np. Wstęp M. Chamc6wny w: Jan Śniadeoki, O Koperniku, oprac. 
M. Chamcówna, Wrocław 1955, Biblioteka Narodowa S. I, nr 159, s. XXVIII: "łzy- 
wiej rozwijała się nauka jedynie w bogatych w wi
kszośoi protestanckich miastaoh 
pomorskich z Gdańskiem na ozele. N a polu astronomii działał w Gdańsku uczeń wspom- 
nianego już Criigera, Jan Heweliusz, twórca. gdańskiego obserwatorium astronomicz- 
nego. W praoach swych wyraźnie opierał się Heweliusz na teorii heliooentrycznej. 
W innych częściach Polski aż do połowy wieku XVIII o ile wspominano o Koperniku, 
to po to tylko, aby go potępiać i zwalczać". 
I Przekład M. Brożka, Warszawa 1953, s. 51 - 53. 
. Praktyczny charakter astronomii polskiej trafnie scharakteryzował i obszernie 
omówił T. Przypkowski w pracy Historia astronomii w Polsce 1550-1750 (maszy- 
nopis). 
I Por. Admonitio Joannis Zamoyski ad filium, rkps BJ (sygn. 59 k 316), oraz 
Piotra Myszkowskiego. starosty lubelskiego, instrukcja dla syna z roku 1602 w: Dwa 
traktaty pedagogiczne polskie e XVI -XVII wieku. Wyd. Z. Bujakowski, "Archiwum 
do Dziej6w Literatury i Oświa.ty w Polsce" 14, Krak6w 1914, s. 346. 
. Nie charakteryzując dokładniej tego niezmiernie rozpowszeohnionego zjawiska 
przytoczymy tylko kilka typowych przykładów: Leliwa herbowna na nowiu czerwca 
Zuzanna "
cierska, Kraków 1667; J. Jaskrowioz, Słońce jasne w B. Janie Kantym, 
Krak6w 1668; J. Łukaszewicz, Sidu.s lucidissimus div. Bonaventura, Kraków 1668; 
J. Rożewski, Luna Solis aemula inaugurationis die MichlUJli regis, Zamość 1669; 
W. Janowio, Słońoe 1D enaku Byka na pogrzebie M. Tyzenhauz6wny. Wilno 1670; 
W. Zgórski, Słońce polityczne Melpomeny farbami A. M. Fredrowi, Krak6w 1669; 
Nova constellatio siderum in Domenico Wiiniowiecki et Theophila de Ostrog, Warszawa 
1671; Bieg księ,życa do pełni Franc. Mirosława Czapskiego, Gdańsk 1679; Zaćmiony 
śmiertelnością księ,życ dedykowany Teofili Wiiniowieckiej, Krak6w 1682. Analogiczne 
zjawisko wykorzystywania motywów astronomicznyoh dla alegorycznego wyrażania 
treści panegiryoznyoh i moralizatorskich w polskiej sztuce barokowej omawia 
E. Chojecka, Dekoracja malarska ksiąg promotionum i diligentiarum Uniwersytetu 
Jagiellońskiego XVI -XVIII w., Kraków 1965, B. 87 -101. 
7 Te elementy światopoglądu naukowego Kopernika omawia A. Birkenmajer, 
Kopernik jako filozof, "Studia i Materiały z Dziejów Nauki Polskiej", Seria C, zesz. 7, 
1963, 8. 56-57. 
. Galilaeo Galilaei, Nov-antiqua Banctissimorum patrum et probatorum theolo- 
gorum doctrina de Sacrae Scripturae testimoni. in conclusionibus mere naturalibus, 
quae sensata experientia et necessariis demonstrationibus evinci possunt, temere non
>>>
183 


'Usurpandis, Augusta.e Trebooorum 1636. Na s. 36 czytamy tam: ..... superest tandem, 
ut tota scientia astronomioa relegatur et velut noxia sb ea homines interdioantur. 
At huiusmodi deoreto reolamat Sacra Scriptura docens summi Dei gloria.m et magni- 
tudinem in suis oresturis manifestari et divino modo legi in libro caelesti... Egzem- 
plarz tego dziełka. Galileusza miał w swym księgozbiorze Jan Brożek i podkreślił 
w nim właśnie powyższy fragment, jsk stwierdził H. Barycz we wstępie do Wyboru 
pism Brożka, s. 49. 
· H. Baliński, D
 educatio
 pue" nobilis. Wyd. Z. Bujakowski, w: Dwa p
- 
dagogic

 traktaty polskie XVI -XVII wieku, ..Archiwum do Dziejów Literatury 
i Oświaty w Polsce" 14, Kraków 1914, i S. Skoczek, Wyb6r pism pedagogicznych 
Polski doby Odrod

nia, Wrooław 1957. 
10 B. Keokermann, Systema compendiosum totius mathematices hoc est geo'IM- 
triae, opticae, astronomiae et geogra.phiae publiciB praelectionibus anno 1605 in celeber- 
rimo Gymnasio Dantiscano propositum, Hanovise 1607, B. 175: ..oaelum id est astro- 
nomia enarrant gloriam Dei duplioiter eam lustrando per Dei proprietates, quae 
sunt: potentia, sapientia, bonitas, ad astronomiam discendam nos incitando ex dig- 
nitste subiecti, oertitudine, antiquitste, iucunditate et voluptate, exemplis". 
11 Zapowiedź wykładów Daniela Lsgusa w gimnszjum gdańskim w roku 1640. 
Egzemplarz tego druku w Książnicy Miejskiej w Toruniu sygn. J. 4° 3. adl. 41. Czyts- 
my w zspowiedzi następujący fragment: ..... eoquid enim aliud physicus sgit, qusm 
quod Dei ipsius opera atque in iis oonspiouam eiuadem potentiam, Bapientia.m et 
bonitatem evolva.t et depraedicet et firmanda.e ambiguis de rebus sententise divina 
si adsint oracula, quibus nulia. validior trsdi demonstratio potest, adhibere non lioeret. 
Quam arduae nonumquam controversiae in phisioa.e ocourrunt pomerio nonnisi S. 
Codiois iudioo decidendae et illum ad tuendam physici systematis integrita.tem reve- 
rentur, tunc salutari non oporteret ,.. 
u Iosnnis Hevelii Epistolae II, Gdańsk 1654, s. 49: ..... nam qnemadmodum 
oDlnia et singula creata infinitam potentiam, sapientiam immensamque Divini Nu- 
minis praedioant gloriam, its sane huiusmodi caeli phaenomena haud inter postrems 
recensenda, qua.e nos sb sito ingratitudinis somno orgs ipsum Crea.torem susoitant 
oordsquo noatra a mundanis hisoe vanitatibuli quasi abripiunt et adtolIunt, quae 
esIcaria inl\Uper nobis a.ddnnt Deum ter optimum, ter maximum sd contemplandum, 
laudandum oelebrandumque". 
u I. Mankiaoh, Astronomia prophetae Eliae telJtimonio ornata, Gdańsk 1663. 
Egzemplarz tego druku w Książnicy Miejskiej w Toruniu, sygn. F. 4° 59 adl. 65. 
u Wiersz ten przytacza J. Pelo, Zbigniew MorlJztyn, arianin i poeta, Wrocław 
1966, s. 166. 
11 E. Drużbaoka, Zbiór rytmów duchownych, panegirycznych, moralnych i 
wia- 
. towych, Warszawa 1752, s. 300. 
u W czasopiśmie ..Zabawy Przyjemne i Pożyteczne", 1772, t. 5, s. 255. 
17 To zestawienie tez nosi tytuł Inanimata Stagiritae philosophia benefico Aquina- 
lici solis animata seu conclusione8 philosophicae, publico doctorum obtutui in ooli('gio 
Craooviensi a carmelitis diBoalceatis Miohaele et J osepho philosophie studiosis 
"expoaita, C.raooviae 1676. 
u Owe tchnięcie ducha chrześoijańskiego polegało przede wszystkim na. zastą- 
pieniu arystotelesowskiej koncepcji odwiecznego istnienia wszeohświats koncepcją 
wszeohświata stworzonego przez Boga w określonym czasie. 
l. ..Ca.eli moventur oonnatursliter, non tantum motibus sibi propriis, sed etiaill 
motibus ca.elorum superiorum, qui quo sunt proxiroiores primo mobili tardiua. quo 
remotiores velocius movent,ur motibus sibi propriis. Moventur autem immediabe
>>>
184 


et particulariter a propriis suis intelligentis seu angelis, per propriam illorum poten- 
tiam intellectivam, notam et applica.tam a voluntate. Quos angelos ad secundsm 
hierarchiam angelorum, scilicet a virtutes, reducimus, per suum tamen motum nullum 
caeli effioiunt 8Onum". 
.0 Zob. K. Do browolski, Studia nad ideologią i metodami nauki w Polsce w wie- 
kach średnich i w epoce Odrodzenia, w: Studia 1& pogranicza historii i socjologii, Wroc- 
ław 1967, s. 87. 
11 L. Hajdukiewicz, Nieenany inwentarz instrumentarium i biblioteki Jana 
Brożka z roku 1657, "Studia i Materiały z Dziej6w Nauki Polskiej", Seria A, zeszyt 12, 
1968, s. 304. 
.. "In operibus Dei non simus curiosi, non est nobis necessarium ea, quae abscon- 
dita sunt, videre oculis nostris, nec quaeramus sed credamuB potius quid veritatis 
lateat". Fragment ten przytacza K. Dobrowolski, Studia nad ideologią ..., s. 189. 
.1 RkpB Bibl. Kórnickiej 443, s. 187 -188. 
l. Egzemplarz tego druku w Książnicy Miejskiej w Toruniu, sygn. L 4° 117 
adl. 3. Przytaczany fragment w oryginale łacińskim brzmi: "imo eo usque iam processit 
temeraria quorundam curiositas, ut et ratio unicum principium Christianae veritatis 
esse adstruatur ipsaque divinitas Scripturae, qua auctoritas eius omnis nititur, non 
aliunde, quam ex rationibus philosophicis impudenter satis suspendatur" . 
"' Eruditionem subsitium studii theologici necessarium, Toruń 1713. Egzemplarz 
druku w Książnicy Miejskiej w Toruniu, sygn. K. 4° 72 adl. 90. 
.. A. Malczewski, Eloquentia propugnata et brevitas studiorum impugnata, 
Poznań 1751, s. 161-162: "Apage sint tales Naturae speculatores et venatores, qui 
Deum, auctorem omnium, ex mente humana evellunt eripiunt et tollunt neque ad 
tirocinium philosophicae contemplationis initiari possunt, quinprius atheos se esse 
profiteantur. Quanto longe sanctior est peripateticorum dialectica...". 
17 W. Wąsik, Karteejuse w Polsce, "Przegląd Filozoficzny" 1937, s. 198-240, 
414-463. 
l. L. Chmaj, Kartezjanizm w Polsce w XVII i XVIII wieku, "Myśl Filozo- 
ficzna" 1956, nr 5, s. 67 -102. 
l. S. Tync, Dzieje gimnazjum toruńskiego, t. 2, Toruń 1949, s. 186. 
10 Skrypty tych wykładów zachowane są w rękopisie Biblioteki Narodowej. 
sygn. 3190jIV. 
II W oryginale łacińskim: Optimum elixir apoplexiae mundanae sapientia seu 
oratio in rebus mundanis vim maximam sapientiae demonstrans, Krak6w 1695. Zającz- 
kowic przygotował i wygłosił tę mowę wobec profesor6w wydziału medycznego Uni- 
wersytetu Jagiellońskiego dla uzyskania tytułu profesora na tym wydziale. 
l. Quaestio medica de apoplexia, Kraków 1695. W obu swych mowach Zającz- 
kowic nawiązywał do apopleksji, czyli wylewu krwi do mózgu. W pierwszej jednak 
mowie użył tego określenia w sensie metaforycznym, mając na myśli zalew ignorancji 
i nieuctwa przeciwstawiający się mądrości i nauce. 
II Ostatnio wiele uwagi poglądom Zajączkomca poświęcił T. Bieńkowski w roz- 
prawie Krytycy arystoteliemu w Krakowie w II pol. XVII w. (maszynopis). Krótką 
wzmiankę o Zajączkomcu jako profesorze medycyny zamieszcza A. Przyboś, Aka- 
demia Krakowska w drugiej polowie XVII wieku, w: Dzieje Uniwersytetu Jagielloń- 
skiego w latach 1364-1764, Krak6w 1964, s. 323. Stwierdzono również, że Zajączkowic 
posiadał w swej prywatnej bibliotece egzemplarz De revolutionibus (Historia Biblio- 
teki Jagiellońskiej pod red. I. Zarębskiego, t. I, Kraków 1966, s. 370). 
l. Terminu "filozofia" używa Zajączkomc w szerokim XVII-wieczn
m rozu- 
mieniu, wliczając w to filozofię WłU8ciwą oraz wszystkie dziedziny nauki.
>>>
185- 


.. ..Sententiae quaevis non sunt contemnendae, sed penitus considerandae". 
.. Cytat ten i następne z łacińskich mów Zajączkowica podajemy w przekładzie 
własnym. 
87 Andabatarowie - gladiatorzy rzymscy, którzy występując do walki mieli 
zawiązane oczy; na ślepo szukali przeciwnika i zadawali mu ciosy. 
.. ..Quaerenda est Naturae vis ubique bona sua explicantis. Penetranda sunt 
eius arcana, ut mirabile noscamus ingenium. Et quod nobis in caecitate mentis pene- 
trare concessum non est, emendicatis ab arte, quae simia N aturae est, suffragiis dis- 
camus. Vigeant sententiae et studia... Curiosa in vestigandis rebus studia saepe 
utilia. ... Caecutimus, si caelorum terrarumque scientiam negligimus ..... 
.. ..Neque cum solis antiquis aut novatoribus solis et sapere et 10qui, sed pro. 
veritate discendum est". 
10 ..Nostra haec errores priscorum saecula rident. I Ridebunt nostros postera" .. 
el ..Si caelum aut terra utrumne eorum moveatur aut quiescat, adhuc in lite 
res est". 
.. ..VolubiliB caeli soliditas cogitationem acumina obtundit. Quae inter innumeras. 
concentricorum, excentricorum. epicyclorum nodos veluti irretita turban tur" . 
.. Zajączkowic był, jak się zdaje, bliski tendencjom, jakie rozpowszechniala 
w drugiej połowie XVII w. grupa angielskich ..filozofów przyrody" skupionych w Royal 
Society. Uczeni ci wyznawali poglądy eklektyczne i poddawali wszystkie nowe teorie 
naukowe rygorystycznemu sprawdzaniu empirycznemu. Do tej grupy należeli naj- 
wybitniejsi ówcześni uczeni: Hooke, Boyle, Newton. 
.. Quaestio medica de apoplexia, k. MI: ..... authoritate S. Scripturae, quam phi- 
10sophi Christiano-Catholici etiam in rebus naturae cum Bumma et debita reverentia 
consulere debent". 
II Druk nosi tytuł Schediasma de succino Marchico aliisque naturae donis, Toruń 
1712, egzemplarz z Książnicy Miejskiej w Toruniu, sygn. K. 4° 72 ad!. 110. 
.. ..Omnis diBciplina, quae tantum in otiosa speculatione consistit, ad veram 
eruditionem non est referenda. Est aliquid in intellectu, quod non prius fuit in sensu. 
De omnibus rebus, quas scire cupimus, dubitandum est". 
u Brzmiało ono: ..Nihil est in intellectu, quod non prius fuit in sensu". 
II H. Barycz, WBtęp do Wyboru pism J. Brożka, t. I, Warszawa 1956, s. 9. 
18 Rkps Bib!. Jagiellońskiej, sygn. 59, k. 316v: ..Admonitio Ioannis Zamoyski 
ad filium... artes mathematicas tantum attingat, quantum hoc politico satis est ... 
Ab astronomo sphaerarum doctrinam, compilitiones, Ephemeridarum usum cum 
institutionibus astrologicis, tum caelestis atque terrestris globi sententiam... per 
compedium". Podobnym poglądom Zamojski dał wyraz określając program nauk 
w zakładanej przez siebie Akademii, por. J. K. KochanowBki, Dzieje Akademii. 
Zamojskiej (1694-1784), Kraków 1899-1900, s. 33-40, Matel'iały i Opracowania. 
Dotyczące Historii Wyższych Zakładów Naukowych w Polsce, 7. 
10 Piotra Myszkowskiego starosty lubelskiego instrukcja dla syna e roku 1602, w: 
Dwa traktaty pedagogiczne polskie f6 XVI-XVII wieku. Wyd. Z. BujakowBki, ..Archi- 
wum do Dziejów Literatury i Oświaty w Polsce" 14, Kraków 1914, s. 346: ..Artes 
mathematicas tantum attingat, quantum homini politico satis est ... ab astronom o 
hiBtoriam sphaericam, computi rationes, Ephemeridum usum, astrologicas institu- 
tiones, tum caelestem atque terrestrem globum capiat idque compendio et per bre- 
viarum. Physica doceatur ex Iacobi Carpentarii libris, quos de natura fecit taID prioris,. 
quam posterioris partis". 
11 Albertus Caprinus, Iudicium astrologicum, Kraków 1542. Fragment listu 
dedykacyjnego dotyczący Kopernika został przedrukowany w oryginale łacińskim
>>>
186 


- i w przekładzie polskim w wydaniu De revolutionibus, Warszawa 1854, s. 642. Prze- 
kład polski tego fragmentu zamieszczony został równiet w zbiorze Kopernikijana, 
t. I, s. 94-95. Fragment ten po łacinie brzmi: ..... ex hoc enim gymnasio multi mathe- 
wata hauserunt, qui in Germania magna cum laude et emolumento studiosorum 
-eadem profitentur, quorum honoris gratia nomino Nicolaum Copernicum, canonicum 
Varmiensem, qui huius orbis olim hospitio usus erat et haec, quae scripsit in rebus 
mathematicis admiranda, plura etiam edenda instituit, ex hac nostra Universitate 
-seu ex fonte primum accepit. Id quod ipse non solum diffitetur (benignum esse et 
plenum ingenui pudoris, iudicio Pliniano exiBtimans profiteri per quas profeceris) 
verum hoc quidquid est totum nostrae fert acceptum Academiae". Cytowany prze- 
kład polski fragmentu pochodzi z wydania 1854 r. 
al Mit o wykładach Kopernika w Rzymie dokładnie zanalizował i obalił Ryszard 
-Gansiniec, Rzymska profesura Kopernika, ..Kwartalnik Historii Nauki i Techniki" 
2: 1957, nr 3, s. 471-480. 
al A. Birkenmajer, Czy Hilary 1& Wi8licy był szermierzem systemu heliocentrycz. 
nego tO Krakowie' ..Kwartalnik Historii Nauki i Techniki" 4: 1959, nr 3, s. 419- 
464. 
1& Por. E. Rybka, Zarys historii astronomii w Uniwersyucie Jagiellońskim, w: 
Studia 1& dziejów katedr wydzialu matematyki, fizyki, chemii Uniwersytetu Jagielloń- 
skiego. Pod red. S. Gołąba, Kraków 1964, s. 14; E. Rybka, Four handred years of 
the Copernican, heritage, Kraków 1964, s. 175. 
II Sz. Żebrowski [Marcin Łaszcz], Próba minucji Latosowych 1& obroną kalen- 
da'TI
a poprawionego i pokazaniem, że Paschę na pełni święci6 nie tylko rzecz jest przy- 

tojna, ale i I&wyczajna w Kościele bożym, Kraków 1598, s. 12, 13-14. 
61 J. Brożek, Wybór pism, t. I oprac. H. Barycz, t. 2 oprac. J. Dianni, War- 
ł!zawa 1956. Ogólną charakterystykę poglądów Brożka o Kopcrniku podaje również 
H. Barycz, Polski udzial w historii badań nad tekstem De revoluti01&ibus Mikołaja 
Kopernika, ..Kwartalnik Historii Nauki i Techniki" l: 1956, nr 2, s. 232-237. 
.. J. Brożek, Wybór pism. t. I, Wstęp, s. 51-63. 
II H. Barycz (Dzieło literackie Jana Brożka, ..Pamiętnik Literacki 45: 1954. 
nr l, i odb.) przypisuje w całości autorstwo tego zarysu Brożkowi. 
Ił E. Słuszkiewicz, Kopernikowe ..Siedem gwiazd" i ich losy, ..Nasza Przeszłość" 
1966, s. 83-110. Oprócz wywodów historycznych praca Słuszkiewicza zawiera tekst 
łaciński i przekład polski poematu Siedem gwiazd. 
10 W. Voise, Początki nowożytnych nauk społecznych, Warszawa 1962, s. 325- 
-329. 
11 J. Brożek, Wybór pism, t. I, Wstęp. 
'" Pominęliśmy w powyższych rozważaniach osobę Macieja Miechowity, bo nie 
są znane jakieś jego wypowiedzi na temat Kopernika czy heliocentryzmu, a fakt 
posiadania przez niego w prywatnym księgozbiorze pisma Kopernika, tzw. Komen- 
tarl&yka (Comm/Jntariolus), nie upoważnia jeszcze, naszym przynajmniej zdaniem, do 
twierdzenia, że Miechowita był zwolennikiem heliocentryzmu. J. Dianni (J. Brożek, 
Wybór pism... t. 2, s. 301) nazwała Miechowitę jednym z pierwszych zwolenników 
koncepcji heliocentrycznej młodego jeszcze wówczas Kopernika, Komentarl&yk pow- 
stał bowiem prawdopodobnie w latach 1509-1510. 
.1 J. S. Slachetka, Quaestio astronomica de motu Lunae, Kraków 1640. W dedy- 
kacji: ..Fovit illa in gremio suo Martinos de Ilkus, Latoll8ios, Zebrovios, Brudrevios, 
Cobilinios, Samotulios, Leopolitas, Pilznenses, magnum illud orbis universi miracu- 
lum, clarissimum mathe8eos lumen, alterum- ptolomaeum SarmaticuIll Nicolaum 
Copernicum" . 


J
>>>
'187 


lO M. Brożek, Quaestio astronomica ik octava sphaera, publice ad disputandum... 
"]Jroposita, Kraków 1668. W conclusio I, coroIIarium 5, pochwala Kopernika: "Coper- 
nicus licet difficultatis nodos in astrorum scientia superavit". 
II Rkps Bibl. Ossolineum, sygn. 3278/1, zatytułowany Machina realis celebtJrrimo 
profundae eruditionis artificio in orbem inclusa... per M. Paulum Ioannem Woje- 
wódzki... exposita anno 1669. Cytowana wzmianka na s. 122. 
II S. Słowakowic, Post liminium cometarum, albo raoz
j niebo 1/1 dawna i nie- 
slusznie kometom przez filozofów odebrane i teraz znowu prawem i wymiarem geome- 
trycznym przy'wrócone, Kraków 1681. Wzmianki o Koperniku na kartach E1r i Eov. 
17 Universa philosophia... per M. Hilarium Kasprzycki, Sacri Ordinis Bene- 
.(lictini professum ... in Alma Universitate Cracoviensi philosophiae doctorem eius- 
demque in Conventu Lubinensi actualem professorem propugnata anno 1733; druk 
Poznań 1733. Thesis XLIX: "Soli ptolomaico systemati adhaeremus". 
II J. J. Przypkowski, Quaestio astronomica de sillgulis planetarum Q)'bibus 
ex Almagesti Ptolomaei lib. 3 et 4 item 9, 10 ac aliis desu1ftpta ... pro loco in Collegio 
Minori obtinendo publicae disputationi proposita, Kraków 1738. 
.. "Hypothesis Copernici sphaeras planetarum reliquorum, excepta Luna, Soli 
in centro universi immobili conccntricas statuens, licet facilius phaenomena motus 
planetarum, secundum quosdam explicare asseratur, ob triplicem tamen Terrae 
a centro mundi exterminatae motum, Rcripturae contrarium, admittenda non £1St". 
7. W. Sałtszewicz, Compendium geograficzne, to jest szerokiego opisania Ziemi 
krótkie zebranie polskim stylem, in usum, gratiam et favorem ojczystej mlodzi polskiej, 
Kraków 1746, s. 3. 
n J. Niegowiecki, Tra1tsitus Veneris per discum Solis post peractas revolui 
tiones tam synodicas quam periodicas intra annos circUer 122 ite1'um Anno Domin- 
1761 die 6 JU1!ii celebratus et per mathema.ticos Universitatis Cracoviensis s'Ub eli!t'a- 
tione poli gradus 50 min. 12 observatus, 1761. 
71 Epilogus k. Bsv-Bor: "In supputatione et observatione praesenti, quemad- 
modum et in aliis nostris occupationibus astronomicis secuti sumus (ut ingenue fatemur) 
hypothesim hoc saeculo acceptatissimam et motibus ac apparentiae phaenomenorum 
magia consonam, tenentes eam quemadmodum sani et veri astronomi in fabricandis 
tabulis motuum caelestium adhibent. Scd non potui satis mirari cum £lOS de hac re 
loqui, non semel audivi, qui non modo primo a limine mathesim salutarunt, verulll 
etiam vix ]egere norunt, de caelestibus hypoth€'sibus audacter disserere et non dicam 
eos scire, s€'d nonnihil crcdcre intellexi. Dixerunt illi Terram vere moveri, Solem autem 
stare, sed rationem sciti non dederunt asser€'ntes - ita omnino debere esse. Scio quidam 
aetronomos systemata caelorum excogitare, cum ratione tamen ita, ut etiam causas 
(ut 10quitur Keplerus in Epitome astronomiae) reddere possint probabiles, non pro 
ut a parte rei sunt, determinare, hypotheses fabricare et non thesee circa caelorum, 
ut pote anobis remotissimorum, motus, distanti86 et alia statuere. Et ut proprium 
est astronomorum historiam motuum caelestium diligenti et artificiosa observatione 
colligere, dcinde causas earundem seu hypotheses statuere et cum veras nulla ratione 
assequi possint, qualeecunque excogitare et confingere, quibus suppositis iidem motus 
ex geometriae principiis tam in futurum, quam in praeteritum recte possint calculari. 
Ut ipse Copernicus, quondam in hac Universitate in philosophia laureatus in prae- 
fatione ad lectorcm in suo aureo opere De revolutionibus monet et addit: neque enim 
necesse est eas hypotheees esse veras imo ne verisimilca quidem seu sufficit hoc unum 
si calculum obeervationibus congruentem exhibeant. - Idem fere de hypothesibus 
tmis testatur ptolemacus l. 13 cap. 2 et monet, ne quis rem ita se habere in machina 
caelesti existimet quemadmodum mathematici fingunt.
>>>
188 


Frustra igitur (ut audimus) ab aliquibus Copernicus carpitur et laudatur Pto- 
lemaeus, vel Copernicuslaudatur et ptolemaeus carpitur, cum nec hic systema suum, 
ita se in re habere, n6C ille asserere senserit, prout haec universitas mundi exigit. 
Quare et praefatus Copernicus in epistola ad Paulum III summum pontificem scribit: 
mathematica mathematicis tantum scribuntur et rerum caelestium gnaris, non vero 
plebi" . 
71 J. A. Putanowicz, Quaestio astronomica de systemate mundi, Kraków 1761. 
'1 J. A. Putanowicz, lnstitutiones geographiae methodicae ex probatissimiB 
auctoribus cum primis Cluviero et Wolfio collectae, Kraków 1766. O podręczniku tym 
i jego stosunku do heliocentryzmu wspomina H. Barycz, Historia szkół nowodwor- 
skich od założenia do reformy H. Kołłątaja (1688-1777), Kraków 1939-1947, s. 212. 
u Ordo disputationum philosophicarum in Universitate Cracoviensi... hybern& 
semestri ex anno 1766 in annum 1766 absolvendarum, Kraków 1766. 
Ił Ordinatio disputationum philosophicarum in Universitate Cracoviensi... ann& 
1767 absolvendarum, Kraków 1767. 
.. Rozprawa ta przedłożona w Kolegium Mniejszym Uniwersytetu Jagielloń- 
skiego nosiła tytuł Dissertatio astronomico-physica de natura et affectionibus lumina- 
rium, Kraków 1765. 
'8 M. Świątkowski, Prodromus Polonus eruditae veritatis seu tractatus de digni- 
tate et utilitate, impedimentis et subsidiis sedibusque scientiarum, Berolini - Vratisla- 
viae 1765. Na s. 114-115 czytamy tam: "Genus philosophiae superstitiosae recen- 
setur. Ad tertium philosophiae falsae genus scilicet ex superstitione et theologia 
perparum admixta latius omninoreliquis patet et plurimum mali infert potissimum 
in philosophiam naturaleru. Constat enim iam apud Graecos nonnullos, qui primas 
causas naturales fulminis et tempestatum insuetis adhuc hominum auribus propo- 
suerant, impietatis in deos eo nomine damnatos fuisse. Nec multo melius a nonnu1lis 
scholasticorum olim exccptos fuisse eos, qui ex certissimis demonstrationibus (quibus 
hodie nem o sanus contradixerit) formam Terrae rotundam et conscquenter antipodas 
dari asseruerunt. Neque 11ic silentio praeterimus Copernicum nostrum, virum non 
tantum in astronomia summum, sed etiam insigne et aeternum Po]onorum decus. 
nec ullis saeculis ab astronomiae sanioris studiosis peritisque satis ce]ebrandum, 
quod tandem admirabili suo ingenio studioquc assiduo et laboribus vere Atlanticis 
hypothesim Terrae motae explicandis astrorum motibus exacte respondentem et 
rationi congruam concinnaverit sicque unico ictu fictitios illos orbes veterum sus- 
tulerit. Quem tamen, licet summae in astronomiae eruditionis virum, scidi multi 
non tam proptcr textus Sacrae Scripturae contrarios, quam zelum religionis immode- 
ratum convitus incessere et haereseos insimulare non desinunt. Vcrum his falsis crimi- 
nationibus iam ipse Copcrnicus in epistola sua dedicatoria ad Paulum III pontificem 
maximum apposite respondit". 
Książka Świątkowskiego, niezwykle doniosła dla dziejów nauki polskiej, nie jest 
dotychczas w całości przetłumaczona na język polski. Niektóre fragmenty w przekła- 
dzie M. Plezi opublikowane zostały w a,ntologii tekstów wydanych przez B. Sucho- 
dolBkiego, Nauka polska w okresie Oświecenia, Warszawa 1953. 
78 A. Znaczekski, De figura et magnitudine Terraque pro loco obtinendo in maiori 
Universitatis Cracoviensis Collegio, Kraków 1776. 
80 Rkps Bibl. Jagiellońskiej, sygn. 7084/1; na s. 102-104 wykład podstawowych 
założeń heliocentryzmu i rysunek tego układu. 
81 Tekst przemówienia Pocltwala Kopernika przedrukowała M. Chamcówna. 
w: J. Śniadecki, O Koperniku ..., s. 145-180. 
81 J. Śniadecki, O Koperniku ..., s. LXIX.
>>>
189 


.. S. Bednarski, Upadek i odrodzenie szk6ł jezuickich w Polsce, Kraków 1933, 
s. 21 i Tablioa VIII. 
1& N. Causinus, Domus Dei, in qua mirabilibus caeli totaque astrologia et vita 
caelesti luculenter et copiose disseritur, Parisiis 1650. Na s. 30 Causinus odrzucał helio- 
centryzm jako niezgodny z Biblią i z tego powodu mają go nie uznawać ówcześnie 
pobożni i uczeni ludzie. We wstępie zaś pisał: "Scopus igitur totius operis est non 
novas indicare stellas, non caelcstium motuum minuta consectari ... sed per visibilia 
mundi ad invisibilmn Deum et contemplationem caelestium castas mentes allicere, 
ut omni ore, omni pectore, qui omnium principium est et finis, laudetur ac cola- 
tur". 
.1 Mowa ta, zatytułowana Aurea sapientiae porta in aureae libertatis Regno rese- 
rata, znajduje się w rękopisie BibI. Ossolińskich sygn. PawI. 204, k. 151r-l54r. Cyto- 
wany fragment w oryginale łacińskim brzmi: "... in primo igitur Polonae sapientiae 
limine primi steterunt Vicentius Kadłubek historicus, Stanislaus Hosius theologus, 
Sokołovius philosophus, Copernicus mathematicus, Orichovius orator, Kochanowski 
poeta, Fricius politicus, Tricesius et Prilusius civilis iuris peritorum primipili". O tym 
fragmencie wspomina Bednarski, Upadek i odrodzenie..., s. 49. 
II lo. Musantius, Fax chronologica ad omnigenam historiam ab orbe condito 
ad annum Ohristi 1712, Sandomierz 1724, s. 312-313. 
.7 Rkps BibI. Ossolineum, sygn. 12105/11, k. 37r. Omawiany fragment wiersza 
brzmi w oryginale: "Pulveris unde tibi cumuli sunt, clepsydra, tanti I Ex motu terrae 
tanta ruina fluit. I Qui vidct assiduo currentem tramite terram, I Cum Copernico 
terra movetur ait". 
II Rkps Bib!. PAN w Krakowie, sygn. 1752, k. 65r. 
.. Sol illustratus ao propugnatus, Friburgi 1626. 
.0 Rkps Bibl. Narodowej, sygn. akces. 6175, nie foliowany. 
.1 J. Rudomina-Dusiacki, Illustriora theoremata et problemata mathema- 
tica ... in alma Academia Vilnensi publice tuebitur, Wilno 1633. 
.. Os-iągnięcia duchowieństwa polskiego w zakresie nauk matematycznych i przy- 
rodniczych, "Roczniki Filozoficzne Tow. Nauk. KUL" 12: 1964, z. 3, s. 35-36. 
.. T. Przypkowski, Astronomia w Kaliszu, w: OsiemnaAcie wiek6w Kalisza. 
Studia i materialy do dziej6w miasta Kalisza i regionu kaliskiego pod red. A. Gieysztora, 
t. I, Kalisz 1960, s. 166. 
.. Lunae circulares periodi seu cycli, quorum beneJicio novi-plenilunia cum civiliter 
tum astronomice Jacili negotio et exacte reperiuntur, Leszno 1651. 
.. Rkps Bib!. Kórnickiej, sygn. 675. O tych notatkach pisze T. Przypkowski, 
Astronomia w Kaliszu, s. 190-192. 
.. Rkps Bib!. Narodowej, sygn. akces. 6174, nie foliowany. 
87 M. T. Sosnowski, Oonclusiones ez universa Aristotelis philosophia ..., b. m. 
1666. 
.. M. T. Sosnowski, Oonclus-iones ..., k. Alv-A.r: "An caeli stent moveatur 
Terra' Pythagorae Samii, quod sdam, prima haec fuit imaginatio, secuti sunt Aristar- 
chus Samius, Philolaus, Nicetas Syracusanus, Heraclitus Ponticus, Eupantus et alii 
Pythagorici. Ex hoc dogmate templum Vestae rotundum Numa Romanus erexit, 
in cuius medio ignem, qui Solem referretimmotum defixit. Sed iam antiquata fuit 
haec fabuJa donec eam admirandi vir ingenii ac nostrae gloria Prussiae Nicolaus 
Copernicus magis ad ingenium quam assertionum in libris Revolutionum oblatis Paulo III 
excitaret. Visa est contra Soripturam esse, cui omnis nostra ratio cedere debet et 
censura notata anno 1611 et 1616 relatus liber Copernici in prohibitorum indicem, 
donec corrigeretur. Ea ipaa res adversarios sedis Apostolicae accendit, ut pleno agmine
>>>
lHO 


sententiae prorutae succurrcrent: Keplerus, Rothmanus, Gilbertus, Origan us, Lans- 
bergus minister Goesanus et alii, qui Scripturam contra omnium veterum Patrum 
menem interpretati argumenta nova aliquot adiecerunt. Sed nobis non licet esse 
sapientioribus quam Patres, qui iussu SaJomonis Proverbia 22, 28 nolumus transire ter- 
minos, quos posuerunt patres nostri iuxta receptum semper ab Ecclesia sensum verba 
Psalmi 103, 5 accepimus: Fundasti Terram super stabilitatem suam, non inclinabitur 
in saeculum saeculi, sed neque ex adversariis omnibus viaum est Scripturam ad mentem 
suam torquere. Nam Tycho I. 2 de Cometa anni 1677 c. 8, Gasp. Bartholinus Danus,. 
non iam e ministrorum vulgo, Nicolaus Mullerus Isag. in tabulas Frisicas c. I, lo. 
Bodinus rabbinus l. 3 Theatri penes antiquam manBere in hoc puncto veritatcm.. 
Et ratio suadet. Tribus motibus, ut vult Copernicus, agitata Tellus, ac tam rapide. 
ut intra horam sub aequatore milliaria maxima Germanica, quorum quodvis quin- 
quies mille passus continet ultra 225 conficiet, ut Tycho supputat Epist. ad Rothm. 
Quomodo non ingens silvarum strepitus non audietur, fluctus perpetuus imo eiacula- 
tio maris, domuum saltus t Quomodo globus versus ortum explosus attinget volucrem 
in aere, quae illi in momento ad 4 fere milliaria subtrahitur, globus autem hoc spatio. 
ut observavit Wilhelm Landgrau I1assiae, fere medium mili. Germanicum t". 
II Sosnowski, student w Braniewie i prawdopodobnie sam rodem z Warmii, 
nazywa Kopernika zgodnie z ówczesną nomenklaturą geograficzną i regionalną "chwa- 
łą naszych Prus". 
100 Adami Adamandi Kochański e Societate Iesu Dobriniaci, serenissimi Polo- 
niarum regis mathematici et bibliothecarii, Considerationes et observationes physico- 
-mathematicae circa diurnam Telluris vertigi1W!m, a multis absque certis demonstrat-ioni- 
bus assertam, quarum aliquot methodi proponuntur, w: Acta eruditorum anno 1685 
publicata, Lipsiae 1685, s. 317 - 327. 
W swej rozprawie Kochański opisywał właśnie obserwacje ruchów powietrza. 
trzęsień Ziemi, które mogłyby łącznie z obserwacjami innych uczonych dostarczyć 
argumentu za teorią heliocentryczną bądź przeciw nicj. M. in. przytoczył projekt 
doświadczenia dla zbadania dziennego obrotu Ziemi wokół osi (magnum experimen- 
tum ad explorandam diurnam Telluris vertiginem). Trzcba wybrać wyniosłą górę. 
która by miała na zachód od swego podnóża rozległą płaszczyznę. N a wicrzchołku 
góry trzeba ustawić armatę o lufie nie dłuższej ani krótszej niż 12 stóp i wycelowaną 
dokładnie prostopadle do horyzontu. Armata o takicj długości, jak wiadomo, wyrzuca 
pociski na największą odlcgłość. Od miejsca ustawicnia armaty trzeba przcprowadzić 
w kierunku zachodnim linię odpowiadającą zachodowi równikowemu i na tej linii 
w odpowicdni
j odległości, raczej dalcj niż bliżej, powinni być ustawieni żołnierze, 
aby zaznaczali miejBca upadku pocisku wystrzelonego na tej górze w kierunku prosto- 
padłym. Jeśli po kilku wystrzałach okaże się, że pociski stale spadają w kierunku 
zachodnim, wówczas będzie to argumentem, że Zicmia dokonuje dziennego obrotu. 
101 S. W ędkiewicz, Le PeTe Adam, Kochański S. I. et le systeme heliocentrique. 
w: Etudes Coperniciennes, t. I, Paryż 1958. 
lOS "Quae enim hypothesi Wi, tamquam reapac vera esset, stabiliendae eiusdem 
sectatores hucusque aubstru:xerunt argumcnta, sunt eius firmitatis omnia ut merae 
probabilitatis limites haud transcedant ac proinde nos minime cogant, ut apertas 
Sancti Codicis de statione Terrae locutiones aliter ut sonant interpretcmur. Id enim 
tum primum facerc Jicebit, cum fuerit invcnta, quam quaerer cuique licitulll est. 
inconcussa demonstratio physico-mathematica veritiginem Telluria evincens". 
101 L. Chmaj, Kartezjanizm w Polsce ..., s. 75. 
10. Rkps Bibl. Jagiellońskiej, sygn. 2667. 
101 Rkps Bibl. Jagiellońskiej, sygn. 2668.
>>>
191. 


101 T. Billewicz, Triplez philosophia rationalis, naturalis et moralis ... publicae 
disputationi proposita in alma Universitate Vilnensi Societatis Iesu. \Vilno b.r. (ok. 
1680). Cytowana teza brzmi w oryginale łacińskim: ..... caelos stare et Terram moveri 
aeque probabile est, ac equitem equitare et equum stare. Ut aliquis probet terram 
stare, eius cerebrum non vertatur et iam probavit". 
lO' Rkps Bibl. Ossolineum, sygn. PawI. 168. O teorii heliocentrycznej na kar- 
tach 152-159. 
101 Rkps Bibl. Kórnickiej, sygn. 1425. O traktacie Niesieckiego pisze T. Przyp- 
kowski, .Astronomia 10 Kaliszu..., s. 193-194. 
10' Rozmowa o filozofii, przez Michała Drużbackiego skarbnikowicza podol- 
skiego napisana, a przy dokończeniu filozofii w szkołach lwowskich Soc. Iesu oraz 
z tą całą filozofią na publiczną dysputę wystawiona, Lwów 1746; na k. Eav-Elr 
opinia o heliocentryzmie. 
110 S. Bednarski, Upadek i odrodzenie ..., 8. 129, 301-307. Bednarski cytuje 
duże fragmenty z Rozmowy, nie wspomina jednak wcale o wyrażonej w niej opinii 
o heliocentryzmie. 
111 .AriBtoteles sub auspiciis ... Josephi de Ehliis Hylzen ... in alma Academia et 
Universitate Vilnensi pro suprema AA. LL. et philosophiae laurea decertans, Wilno- 
1749. Wypowiedzi o heliocentryzmie na kartach Har, I 1 v. 
11. ConclusioneB ez universa philosophia, quas in scholis Posnaniensibus Soc. 
Iesu publice defendenda8 suscipit ... Stanislaus Jabłoński, philosophiae studiosus. 
Poznań 1749. Konkluzja XXI brzmiała: ..Terra est sphaerica, in medio mundi sita. 
non movetur motu continuo trepidationis, neque motu diurno, aut annuo". 
11a S. Bednarski, Upadek i odrodzenie ..., s. 319 i 510. 
111 S. Bednarski, Upadek i odrodzenie ..., s. 332-333. 
111 A. Rudzki, .Aristotelica philosophia, quaestionibus eruditis ac notis Benten- 
tiarum illustrata, Lublin 1750, k. E.r: ..System a Copernicanum salvis rationibus 
phY8icis subsi8tere non potest adeoque motus Terrae a Niceta Syracusano, Philolao, 
Aristracho [I] antiquioribus philosophis, ex recentioribus a Cuano, [I] Copernico- 
declaratus, refellitur" . 
111 A. Gaweł, Przykłady uznania dła Kopernika 10 daw1WJj Polsce, ..Wszechświat" 
1953, z. 8, s. 202. 
117 A. Skorulski, Comntentariolum philosophiae, logicae, scilicet metap1tysicae. 
physicae generalis et particularis... ez variis cum veterum tum recentiorum placitiB 
collectae, dictatae ..., Wilno 1755, s. 60-61, 66-69, 82-83. Nb. jest to chyba pierw- 
szy znany sygnał sporu o narodowość Kopernika. 
111 ..Systema Copernicanum a Nicolao Kopernicki, Polono Torunensi (quem 
gens Germana inique sibi vendicat), canonico Varmiensi, qui annum circiter 1540- 
floruit in Polonia tale mundi system a propositum ..... 
1lI \V. Smoleński, Prze'wrót umysłowy 10 Polsce wieku XVIII, 'Warszawa 1923. 
s. 58-59. 
110 B. Dobszewicz, Placita recentiorum philosophorum ezplanata, \Vilno 1760. 
k. Kav, Kar-v, P,v. 
111 Propositiones philosop1tiae ez universa philosop1tia propugnabuntur in coJ.legio 
Aoademico Vilnensi Soc. Iesu pra.eside B. D o bszewicz, Wilno 1763. K. E.r: "scptem 
planetas primarios esse, constans est opinio astronomorum, videlicet Lunam, Solem. 
Venerem, Mercurium, Martem, Iovem et Saturnum. 
u, S. S z ad urski, Scita philosophica ez philosophia generali... publico in consessu 
propugnata, b. m. 1761; Scita philosop1tica ez philosophia particulari, publico in con- 
BeSSU propugnata, b. m. 1762; Propositiones philosophicae ez universa philosophia
>>>
192 


propugnabuntur in Athenaeo Bakanoviciano Collegii Novogrodensis S. J. ... praeside 
M. J. Wichert, Nowogródek 1764. 
111 Propositiones ex universa philosophia notis illustratae publicae disceptat.ioni 
.expositae in Regio Oollegio Varsaviensi 800. Iesu, Warszawa 1763. Jedna z tez głosiła: 
Copernicanum mundi systema reliquis omnibus antecellit, quod veluti hypothesim 
caelestibus phaenomenis apprime consenam physicaeque minime repugnantem defen- 
dimus" . 
111 Conclusiones philosophicae ex physica generali ... propugnabuntur in Alma 
Academia et Universitate Vilnensi Soc. Iesu praeside Iacobo N akcyanowicz ..., 
Wilno 1764. 
111 G. Arakiełowicz, De mundi systemate dissertatio cosmologica, in qua de Ooper- 
nicani systematis cum philosophia Sacrisque praesertim litteris congruentia quaestio 
.discutitur, Przemyśl 1768. 
II. L. Hoszowski, Synopsis philosophiae recentioris in Universitate Leopoliensi 
traditae, Lwów 1766. N a s. 57 czytamy tam: "necessario consequitur motus omllium 
planetarum primariorum cum secundariis circa Solem". 
117 S. Chyczewski, Physica experimentalis figuris aeri incisis depicta et illustrata, 
Lublin 1767. 
111 K. Wyr wic z, Geografia czas6w teraźniejszych, albo opisanie naturalne i poli- 
tyczne kr6lestw, państw, stan6w wszelkich i rstę,du praw, rzemiosl, przymiotów etc. ku 
pożytkowi narodowej mlodzi, Warszawa 1768. Wzmianki o heliocentryzmie i Koper- 
niku na s. 53 i 62. 
111 S. Bednarski, Upadek i odrodzenie ..., s. 272-273. 
110 J. Bohomolec, Prognostyk zly czy dobry komety roku 1769 i 1770, .Warszawa 
1770, s. 11-12. 
111 Materia tentaminis publici ex universa philosophia subeundi a Ioanne Konars ki, 
cOllvictore Collegii Nobilium Vilnensis Soo. Iesu, \Vilno 1769. 
III "Etsi motum Telluris ad circa Solem ad sensum quiescentem vel unicum 
phaenomenon directionis, stationis et retrogradationis planetarum, quod celeberrimo 
viro Nicolao Copernico condcndi huius systematis occasionem praebuit, probabiliter 
persuadere possit, plura tamen hanc in rem afferre placet argumenta, ex quibus ratio 
reddi possit cur hypothesim Copernici caeteris praeferamus. Atque primum sumimus 
ab aberatione fixarum a Bradleyo detecta, quae nisi motus Telluris et luminis com- 
ponantur, videtur expUcari non posse. Alterum ex celebri illa Kepleriana lege: quadrata 
temporum periodicorum sunt ut cubi distantiarum, quae supposita quiete Telluris 
motuque eius Soli attributo veritate sua destitueretur, collatis enim quadratis tempo- 
rum periodicorum SoUs et Lunae cum cubis distantiarum, proveniret distantia Solis 
a Terra paulo maior quam sit distantia Lunae quinquies sumpta cum tamen ex par- 
vitate paralaxeos certum sit eam pJus centies maiorem esse. Tertium denique ex 
notissima illa Newton ana philosophandi regula: oausae rerum naturalium non plures 
admittendae sunt, quam quae phaenomenis explicandis sufficiunt. Posito enim motu 
Telluris simpJicissima ratione omnia caeli aspectabilis phaenomena explicari posse 
indubitate affirmamus". Przekład polski B. Bieńkowskiej. 
118 Rkps Bibl. Ossolineum, sygn. 2929/1, zatytułowany De mathesi, mechanica, 
6ptioa, astronomia, hydrostatica et aerometria institutiones. Bednarski, Upadek i od- 
1'odzenie . .., s. 334 - 335, cytuje w przekładzie fragment dotyczący rzekomej sprzecz- 
ności między Pismem św. a heliocentryzmem i stosunku teologii do nauk przyrodni- 
czych. Fragment ten powtarzamy za Bednarskim. 
lał Rkps Bibl. Kórnickiej, sygn. 1634, zatytułowany Institutionum philoso- 
phicarum pars III et IV, KaJisz 1771, s. 197, 200 i 208. O rękopisie oraz zawartej w nim
>>>
193 


opinii o heliocentryzmie pisze T. Przypkowski, Astronomia w Kaliszu, s. 194- 
195. 
181 Ext!rcitationes littt!rariae ex iure naturali, gentium, civili, logica, metaphysica, 
physica generali et parUculari, geometria. trigonometria, geographia naturali ao politica, 
historia universali ac parUculari, mythologia, rhetorica, gramatica etc., habitae in Collegio 
Nobilium Varsaviensi Soc. Iesu anno 1771, Warszawa 1771. 
18. "At ne Sacris quoque Litteris contrarium probari potest. quas profecto moveri 
Solem oriri aut occidere pro sensu tantum captuque vulgi pronuntiasse est sane per- 
spicuum. Qui enim aliter intelligi potest' Cum eodem Scripturae divinae Joco Solem 
in medio caeJi stetisse nullumque hoc die longiorem unquam fuisse dicitur. At vero nec 
in sphaerico caeli corpore medium quoddam reperitur. Neo quicquam etiam certius 
est quam regiones polares longiore semper luce gaudere. Et divinissimi Augustini 
iudicio non esse Dei maximi partium nos mathematicos, sed Christian os potius reddere, 
relicta nobis, quae illa sit de caeli cursu opinione". 
117 J. Rogaliński. DOBwiadczenia skutków rzeczy pod zmysly podpadających... 
w szkolach glównych poznańskich na widok wystawione i wykladane, księga IV. Poznań 
1776, s. 158-162. O popularności podręcznika Rogalińskiego zob. F. Chłapowski, 
tycie i prace księdza Józefa Rogalińskiego, cz. I, Poznań 1902, s. 50. 
Ul J. Reldhamer, Philosophiae naturalis pars II, Warszawa 1772. s. 18-24.82. 
181 Rkps Bibl. Ossolineum, sygn. 1260/1. k. 167r-l77r. 
uo "Systema Solis moti et circa Tellurem quiescentem licet IDaiori difficultate 
salvat motum astrorum, non est tamquam piane impossibile ac autoritati sacrae 
magis videtur conforme". 
Ul Dissertationes ex optica, aerometria, mechanica et astronomia ipso studii biennalis 
decursu ab auditoribus matheseos publice habitat! in Collegio Leopolitano Soc. Iesu anno 
1773. Lwów 1773. 
111 Propositiones ex universa philosophia publicae disputationi expositae in Uni- 
versitate Leopoliensi Soc. Iesu anno 1773, Lwów 1773. 
Ul Propositiones ex universa philosophia in Academia et Universitate Viln{'nsi 
propugnatae a Petro Młodzianowski praeside RP Vall'ntiono Hintz Soc. Iesu, 
Wilno 1773. 
u. Rkps Bib!. Czartoryskich. sygn. 1803/1. s. 363: "Systema quiescentis Solis 
et motae Telluris non dcfcnditur in scholis tamquam thesis et infallibilis veritas, 
sed solum ut hypothesis, qua nimirum optimc caelestia phaenomena per illud expli- 
cantur". 
Ul W. SmoJeński, Przewrót umyslowy .... wyd. 2. \Varszawa 1923. s. 42-45, 56. 
u. Propositiones philosophicae ex physica recentiorum. quas publice propugnandas 
suscepit... in Collegio Nobilium Varsaviensi Scholarum Piarum Ignatius Pac... 
assistente patre Antonio Wiśniewski Sch. Piarum. philosophiae recentiorum et 
geographiae professore. Warszawa 1746. Korzystałam z egzemplarza Bibl. Ossolineum, 
sygn. XVIII. 16265. 
lU "Nam licetsi Copcrnicani existiment Tellurem non esse in mcdio caeli sitam 
illique praeter diurnum annuum motum circa Solem iuxta signorum Zodiaci tribuat 
successionem, per nullam tamen paralaxim aut observationem evincere hactenus 
possunt, ut Tellus diversis annis temporibus accedat aut recedat sensibiliter ab aliqua 
caeli stellarum parte, sed videtur semper ac ubique quoad sensum aequaliter a caelesti 
orbe distare. Idque quod propter immensam stellarum fixarum anobis distantiam, 
magnus ille orbis, quem annuo motu Tellus describit. sit tantum instar puncti respectu 
illius spatii, quo sparsae concipi debent stellae, quanquam accuratim in sua sphaera 
armillari iidem Copernicani system a suum demonstrant". 


B. Bieńkowska: Kopernik I heliocentryzm... 


13
>>>
194 


Ul PropositioneB philosophicae ex illustrioribus vetfJ1'um recentiorumque philoso- 
phorum placitis depromptae, quas in Collegio Varsaviensi Scholarum Piarum altero 
biennalis cursus anno propugnandas sU8ceperunt DD. Josephus Dębkowski, Adamus 
Worow8ki et Ludovicus Ekielski oppugnantibus admodum RR DD misionariis, 
augustianis, dominicanis professoribus dignissimis mense Iulio 1752. O autorstwie 
Wiśniewskiego sądzimy na podstawie jego odręcznej dedykacji zachowanej w dostęp- 
nym nam egzemplarzu Propositiones z Bibl. Czartoryskich, sygn. 31507/11. Tezy te 
omówił szczegółowo Smoleński, op. cit. 
u. Geografia, czyli ceterech części świata opisanie ... z przydatkiem kr6tkiej nauki 
o sferze z francuskiego na polski język przetłumaczone roku 1769, Warszawa. 1759. 
no Propositiones philoBophicae, quas ... publice propugnandas exponit Casimirus 
Biernacki, Collegii Nobilium Varsaviensi Scholarum Piarum convictor, Warszawa 
1760. 
161 A. Wiśniewski, Rozmowy 1D ciekawych i potrzebnych w filozoficznych i poli- 
tycznych materiach, w Kolegium Nobilium warszawskim Scholarum Piarum miane, 
t. I, Warszawa 1760, s. 158-159. 
u. 2'heses mathematicas ex arte militari, cosmographia, gnomonica et algebra ... 
publice propugnandas exponit Hieronimus W ohl ... in Collegio Nobilium Vilnensium 
Scholarum Piarum, Wilno 1762, k. A.v, A.r. 
u, J. Tuławski, Gnomonica facilitata seu methodus arUhmetica delineandi horo- 
logia regularia et irregularia, Regiomonti 1751. 
lU Philosophia universa ... in conventu Żyrovicensi propugnata, Wilno 1746, 
k. D.v, E1r. 
111 Philosophia peripatetica ex mente divi Ioannis Damasceni ... in Collegio Basilia- 
norum Żyrovicensi propugnata, Supraśl 1749. Teza LI głosiła: Alterum Pythagoreum 
systema, quod Nico]aus Copernicus illustratum ante duo saecula publicae luci resti- 
tuerat, quamquam reliquis commodius, fa.cilius, expeditiusque e8se appareat, cum 
tamen S. Scripturae obvio et naturali sensui adversari videatur, ut illud sequamur 
non potuit induci, et si vero illud per modum hypothesis citra pcriculum assumi 
pos8e, non eamus inficias, nos tamen hac licentia minime uti duximus, qui non modo 
facilitatem rerum explicandarum, verum etiam simiJiores earum causas inquiremus, 
qua propter tertium a Tychone Brahe celeberrimo elapsi saeculi mathematico prae 
aliis placuit". 
n. Theses philosophicae, Wilno 1755, k. B.r-B.v. 
117 Rkps Bibl. PAN Kraków, sygn. 3869; na s. 42-44 wykład teorii heliocen- 
trycznej i argumenty przemawiające za jej przyjęciem. Cały wykład spisany jest 
w języku łacińskim. 
u. Oonclusiones ex physica iuxta mentem principis philosophorum Aristotelis mo 
non angelici et Ecclesiae doctoris divini 2'homae Aquinatis publicae disputationi expo- 
sitae a Antonio Laskowski et Stanislao Romanowski ... praeside Nicolao Olgierd, 
ZamoŚĆ 1765. 
Ul Propositiones ex universa philosophia, quas in Collegio Vilnensi Ordinis Excal- 
ceatorum S. Trinitatis ... Fr. Blasius a S. Iacobo publice propugnavit, Wilno 
1765. Toż ... Fr. Ioannes a S. Anna publice propugnavit, Wilno 1765. 
110 K. Poniatowski, Summula philosophiae naturalibus in physica phaenomenis 
exornata, ZamoŚĆ 1768. Na karcie G.r- v czytamy: n... hoc planetarum ordo ita per 
systema Copernicanum exponitur, ut non modo ita cum physica ratione congruat, 
ut quicquid opponatur, recte per illud salvatur, verum apprime quidem cum astro- 
nomicis conveniat observationibus et quod caput est, licet system a Copernicanum 
Sacrae Scripturae contra.num videatur, illud tamen adhuc satis cum ea conciliari
>>>
195 


possit per verba lob. c. 9 v. 6 (qui commovet Terram de loco suo et columnae eius 
concutiuntur). Alias etiam et Luna lumine proprio lucere deberet propter verba 
Scripturae" . 
111 Z samego tytulu podręcznika Poniatowskiego wynika, że w pojęciu autora 
..fizyka" nie wyodrębniła się jeszcze z ..filozofii'. Miało to konsekwencje nie tylko 
terminologiczne, ale przede wszystkim ideologiczne: podporządkowało rozumowanie 
trybowi myślenia scholastycznego i punkt widzcnia naukowy - religijnemu w myśl 
zasady ..philosophia ancilla theologiae". 
u. J. A. Komeński, Orbis sensualium pictus quadriliguis, emendatus... accurante 
C. Contelle, Warszawa 1770, s. 398. 
l.. Orbis sensualium pictus, Norimbergse 1679, s. 396: ..... ca.eli globus volvitur 
super axem circa globum Terrae spatio XXIV horarum". 
Uł Propositiones ex universa philosophia selectae et publicae disceptationi expo- 
sitae ..., ZamoM 1774, k. Dlv. 
111 Rkps Bibl. Oseolineum, sygn. 1966/1, k. 132v-133r. Na k. 134r nota: 
..... ceterum quamvis system a Copernicanum aliis duobue palmam praeripiat, hypo- 
thesis instar illud usurpamus propter oblatum a cardinalibus fidei inquisitoribus dem'e- 
tum anno 1620". 
Ul Rkps Bibl. Ossolineum, sygn. 9519/1. Joseph comte de Mniszech, TraiM 
de la Sphere pour servir d'introduction li la gegraphie. Problematyka systemów kosmo- 
logicznych na s. 6 - 7. 
117 Propositiones ex universa philosophia, a studio Vilnensi philosophico ordiuis 
SSmae Trinitatis ..., Wilno 1768, k. B.v. 
Ul Propositiones ex universa philosophia, a religiosis Ordinis Smae Trinitatis 
in Collegio Antocollensi ad Vilnam ad propugnandum expositae, Wilno 1774. Teza II 
z kosmologii: ..... ex tribus celebrioribus de motu astrorum systematibus aliis excellit 
Copernicanum in convenientia cum observationibus astronomicis" . 
U8 Propositiones philosophicae communi eruditorum calculo in scholis receptae, 
quas ... publice in Collegio Vilnensi Antocollensi ordinis Smae Trinitatis defendendas 
suscepit P. Bernardus a S. Francisco, philosophiae auditor, Wilno 1780. 
170 Propositiones philosophicae ex logica, metaphysica, physica generali ac partł- 
culari selectae, quarum defendendarum in Collegio Universitatis Zamoscenis iniere 
provinciam Iulianus Borowski et Ioannes Witwicki in 8.8sistentia S. Beise et 
Adalberti Kobylański, ZamoM 1780. 
171 Rkps Bibl. Czartoryskich, sygn. 1803/1, na s. 355-363 rysunek systemu 
heliocentrycznego i wykład jego podstawowych założeń ze stwierdzeniem: ..systems 
Copernicanum cum a.etronomia et physica optime convenit, cum Scriptura conciliatur 
adeoque merito ubique defenditur. 
ln Propositiones philosophicae ex inconcussa atque tutissima D. Thomae Aquilla- 
tis ... doctrina selectae publicaeque disputationi in/ra solenne eius occiduum a studio 
philosophico Cracoviensi Ordinis Praedicatorum expositae anno 1782, Kraków 1782. 
W tezach tych czytamy m. in.: ..Fictitia omnino est universalis attracti Newtoniania- 
norum sive ad magnas, sive ad parvae distantias ... Ptolcmaei hypothesis astrono- 
micis observationibus et physicis principiis adversatur. Hypothesis Tychonics qua.n- 
quam admissis orbitis ecJipticis et spiris videatur facile explicare siderum phaenomena, 
cum physicis tamen principiis non satis congruit. Copernicanum systema de motu 
Telluris et immobilitate Solis nullo modo defendi potest tamquam thesis. Potest tamen 
tamquam hypothesis non quae phaenomena caelestia sufficienter probet, sed quae 
positioni iam factae ostendat congruere consequcntes effectus ... Sol non est naturae 
igneae" .
>>>
196 


17. PropositioneB ex universa philosophia, quas in conventu Zenoviciano Za8virensi 
Ordinis Carmelitarum Vincentius Dąbrowski ... suscepit, 1783; na s. 18 nota: 
"Pro hypothesi de motu Telluris circa Solem quiescentem gravia pugnant argumenta 
phaenomenaque caelestia tam ab annuo, quam diurno motu pendentia cum ea apprime 
consentiunt" . 
171 K. Mrozowska, Szkola Rycerska Stanislawa Augusta Poniatowskiego (1765- 
1794), Warszawa 1961, s. 86, 222. 
17. J. Lubieniecka, Przedmioty matematyczno-przyrodnicze w programie Towa- 
1'zystwa do Ksiąg Elementa1'nych, Wrocław 1959, s. 76-77, Rozprawy z Dziejów Oświa- 
ty, t. 2. 
m J. M. Hube, Wst!p do fizyki dla szkól narodowych, Warszawa 1783, s. 66- 
67, 340. 
177 J. Lubieniecka, op. cit., 83-84. 
178 Popis szkól wydzialowych warszawskioh z różnych nauk na klasy podzielonych 
miesiąca lipca roku 1784, Warszawa 1784,8.14. 
178 J. M. Hube, Fizyka dla szkól1łarodowych. Oz!lJ
 1. Mechanika pierwszy raz 
wydana, Kraków 1792, s. 478-483, 636. 
11141 Wybitnych dydaktyków przedmiotów matematyczno-fizycznych wymieniają 
podstawowe opracowania: S. Tync, Dzieje gimnazjum toruńskiego, t. I, Toruń 1928, 
t. 2, Toruń 1949; K. Kubik, Rola Gimnazjum Akademickiego w rozwoju nauk IJcislych 
w Gdańsku, w: Gdańskie Gimnazjum Akademickie, Gdynia 1959, s. 7 -78. 
m Z. Ogonowski, Arianie polscy, Warszawa 1952, s. 102; L. Kurdybacha, 
Z dziejów pedagogiki ariańskiej, Warszawa 1958, potwierdza zdanie Ogonowskiego, 
że Stegman miał wprowadza6 do programu nauczania główne rezultaty badań Gali- 
leusza i Kepiera, ale nie wymienia Kopernika. W obu wypadkach jednak nie wiadomo, 
czy chodzi tu o zdobycze w zakresie astronomii, gdyż podręcznik Stegmana Insti- 
tutionum mathematicar'Um libri II, Raków 1630, nie zawierał wykładu astronomii. 
m L. Chmaj, Wstęp do: J. L. Wolzogen, Uwagi do medytacji metafizycznych 
Rene Descartes'a. Przeł. L. Joachimowicz, Warszawa 1959, s. XXI. 
1" Institutiones literatae sive de discendi atque docendi ratione, t. 3, Toruń 1678, 
s. 64: ..Motus in Sole tres sunt, in Luna quinque, in aliis quattuor, Terrae centrum 
[e8t], quod illam in aequa et paria pondera praeparat. Terrae quies" . 
1111 Zob. monografię: B. Nadolski, Życie i dzialalnolJ
 naukowa uczonego gdańskie- 
go Bartlomieja Keckermanna. Studium z dziejów Odrodzenia na Pomorzu, Toruń 1961. 
Ul B. Keckermann, Systema compendiosum totius mathematices ..., Hanoviae 
1607, s. 181, 292. 
1.1 B. Keckermann, Systema physicum septem libris adornatum, Gdańsk 1610, 
8. 161. 
117 B. Keckermann, Systema astronomiae compendiosum in Gymnasio Danti- 
Bcano olim praeleotum et duobus libris adornatum, Hanoviae 1611, s. 77, 85, 99, 156, 
177, 188. Na s. 227 ponadto czytamy: ..... doctrina autem de planetis sive de inferio- 
ribus mobilibus, et incertitudine passim et perplexitate non exiqua laborare et vehe- 
menter desiderat a]terum sive Copernicum sive Tychonem, qui praestantissimam et 
humana cognitione dignissimam scientiam ad maiorem certitudinem et dexteriorum 
methodum reformet" . 
1111 B. Keckermann, Disputation68 philosophicae physicae praesertim ..., Hano- 
viae 1611, s. 91, 393. 
1.. W oryginale łacińskim rozprawa nosi tytuł: Oontemplatio gemina, prior ex ge- 
mrali physica de loco, altera ex speciali de Terrae motu, I wyd. Hanoviae 1698, 2 wyd. 
Hanoviae 1607, Poniższe cytaty wg wyd. 2. 


--
>>>
197 


110 Contemplatio gemina ..., s. 93: "At vero post Sacras Litteras Aristoteles illud 
in Physicis theorema docuit Terram immotam necessario quiescere". 
111 Cytaty z Keckermanna dajemy w przekładzie własnym. 
111 Ten błąd w określeniu daty druku De revolutionibus może wskazywaó, że 
Keckermann pisząc nie miał egzemplarza dzieła Kopernika. 
l" Contemplatio gemina . . ., s. 92: "Summa omni8 huc redit, ut probem motum 
Terrae, quem cJarissimus Copernicus posuit, non habendum tamquam terminum 
realem vel protonnoema, sed tamquam technologema astronomicum, per quod eam 
laudem a praestantissimis ingeniis consecutus est, ut celebretur melius ex faIsis vera, 
quam Ptolomaeus et Alphonsini ex veris (quae ita videri volunt) vera demonstrasse 
et docuisse". 
II' De hypothetico systemate caeli disputat'io publica ordinaris in Gymnasio Danti- 
scano praeside M. Petro Crugero, professore mathematico, respondente Jacobo 
Gerhardi Colberg. Pomerano, habita ad diem XIII Septemb. 1615, Gdańsk 1615. 
Najważniejsze fragmenty tej dysputy przedrukowane zostały w aneksie. 
111 Dysputa n08ząca tytuł De quotidiana Telluris revolutione eZ6Tcitatio będzie 
omówiona niżej na s. 166-168; wzmianka o dyspucie Krugera na s. 5. Por. K. Ku- 
bik, Życie naukowe Gdańska w XVII i XVIII wieku, "Gdańskie Zeszyty Huma- 
nistyczne" 1965, nr II, s. 57-58. 
Ul "Id autem aliter coniungere nequit, nisi domicilium hoc nostrum, Tellurem 
inquam, centro quidem et axe quiescentem, ceteris vero partibus, contra tertiam 
Tychonis hypothesim (saIvo nihilominus mundano Tychonis systemate et calculo) 
cum Heraclide et Ecphanto pythagoreis circulariter mobilem statuamus. ita quidem 
ut stellae tumoris terrent obiectae nobis occidere, recessu oriri dicantur". 
187 "Plato cum pythagoreis censuit Deum in creatione mundi respexisse propor- 
tionem quinque regularium corporum. Nanc proportionem, quanquam methodo 
a Platone diversa, systemati mundi Copernicano inasse deprehendit cJarissimus Kep- 
lerus, mathematicus caesareus, hoc ordine [tu następował cytat z KepIera]. Hanc 
inquam harmoniam pIane convenire magnitudinibus ac distantiis orbium Coperni- 
canorum Keplerus ex ipsis numeris astronomicis demonstravit. Quaeritur, utrum hae 
demonstrationes admittendae, an tamquam inanes et fortuitae solo eludendae". 
118 Zob. T. Przypkowski, Notatki astronomiczne Piotra Crugera, nauczyciela 
Jana Heweliusea, na egzemplarzu "De revolutionibus" Mikolaja Kopernika, "Spra- 
wozdanie z Czynności i Posiedzeń P A U" 1949, nr 10, s. 607 - 609. 
III Zbiór ten nosił tytuł wspólny Cupediae astrosophicae Crug6Tianae, Wrocław 
1631, i obejmował prognostyki z różnych lat wsp61nie p6źniej wydane. 
100 Cupediae astrosophicae, k. Hhiiii-Ii. 
101 P. Kruger, Doctrina astronomiae sph6Ticae, lib. I, II, Gdańsk 1635, par. 4: 
"N on opus est hic immiscere controversiam, utrum motus ille communis sive primus 
sit realis et ipsius caeli an vero sit apparens competatque Terrae. Loquamur more 
usitato et captui discentium magis accomodato. Perinde est enim sphaericae sive 
motu diurno caeIum cum omnibus stellis moveatur ab ortu in occasum, sive Terra 
ac occasu in ortum, modo motus utrobique concipiatur aequalis". 
101 Rkps Bibl. Głównej Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, sygn. 203, 
s. Iv: "Copernicus igitur ut lib. I cap. dictum, ab anno Christi 1515 ad 1525 et amplius 
novas observationes ... instituit et tandem multorum Praesulum actitione motus, 
totius Astronomiae restaurationem suscepit, editis revolutionum caeIestium 6 libris, 
e quibus postmodum Erasmus Reinholdus tabulas, illas Prutenicas, quibus huius 
sumus, calcule subduxit rerum, ut Copernicaeus calculus propius accesit. ad apparen- 
tias caelestes. Tamen dum is Aristarchi Samii hypothesis renovare videretur, eius
>>>
198 


libri discentibus non sunt in scholis praepositi, adeo, ut cum Tabb. Prutenicae ab 
omnibus usurparentur, fundamenta tamen nedum gemina nescirentur, sed in eorum 
locum orbes Alfonsini et ptolemaici substituerentur". Na zakończenie swego wykladu 
(s. lir) Kriiger wśród lektury zalecancj wymienia mimochodem dzieło Kopernika, 
szcrzej propagując oczywiście prace Tychona. 
"I Disputatio physica de caelo, quam in inclito "Gymnasio Dantiscano primo 
caeli Motore admiculante sub praesidio M. Petri Lossi... publice proponit Andreae 
Pascovius Polonus ad diem 29 Martii 1636, Gdańsk 1636. Tezy XVII i XIX brzmiały: 
"Motum caeli nemo negabit, id namque teetantur quotidianae eius revolutiones, ne 
quidem pythagorei, qui Terrae motum adscribunt. Unus tamen repcrtus est, qui 
referente Ciceronc lib. 4 Acad. quaest. caelum, Solem, stellas denique stare inapte 
censuit, neque praeter Terram rem ullam in mundo moveri asserebat. Sed haec ridi- 
cula. opinio ex veteribus nullum sectatorcm habuit, nisi quod postea nonnulli astro- 
nomorum Terrae statuentes succeeserint, sed eos refutant cum Sacrae Litterae tum 
ipse sensus et experientia. 
10' De quotidiana Tellu.ris revolution6 . .., s. 5. 
10' Prognostyku z roku 1645 nie udało nam się odszukać. Bibliografia Estreichera 
notuje Efemerydy z lat 1634, 1636, 1644 i 1648 - tę ostatnią podaje również biblio- 
grafia Żebrawskiego. 
10' G. Paschi us, Schediasma de curiosis huius saeculi inventis, quorum praetulit 
antiquitas, Kilonii 1695, s. 169. Marginesowemu przecież w tym dziele problemowi 
teorii Kopernika poświęcił autor obszerną wzmiankę (s. 163-169) podając życiorys 
Kopernika ("subtilissimus supcrioris saeculi mathematicus"), podstawowe założenia 
jego teorii oraz dzieje sporu o heliocentryzm. Sam nie opowiedział się wyraźnie po 
żadnej stronie, ale jego sprawozdanie zdradza sympatie heliocentryczne. 
107 G. Schroder, Exercitatio astrologica continens theoremata ac problemata de 
eclipsium luminarium, Gdańsk 1655. 
10' L. Eichstadii Programma ad philosophiae et astronomiae studiosos in celebri 
Athenaeo Gedanensi, Gdańsk 1648. Eichstadt obiecywał wykładać: "... doctrinam 
veterum, epicycios, eccentros etc. itemque loco motus stellarum ab ortu in occasum 
inllnensae imo insanae velocitati8 quotidianas Terrae revolutiones ab occasu in 
ortum substituimus ... explicamus etiam astra errantia, quae Galileus, patritius 
Florentinus, circa Iovem dete:Dt ... Hic enim audicnt, quo modo aeternitatem mundi 
Aristotelicam obscrvatae in caelo alternationes in novis stellis atque cometis in aet- 
here quidem visis, sed rursus externatis et evanoscentibus destruant ... quomodo 
etiam in theoria planetarum subtilibus ingentis astronomiae decoris Copernici hypo- 
the8ibus utendum, quid de usu magneticae philosophiae Gulielimi Gilberti, Cardani, 
Fraoastorii, Patricii conceptionibus astronomicis sentiendum sit, suo loco mone- 
bitur... .. 
101 Eplłemeridum novarum et motuum caelestium ab anno 1651 ad 1655 pars II, 
Gdańsk 1644. 
110 Selenoyraphia sive lunae descriptio, Gdańsk 1647, s. 163-164: "Haec hypo- 
thesiB in alto iacuit silentio, donec ante centum et triginta circiter annos Copernicus, 
civis noster, vir numquam satis laudatus, singulari Dei providentia genitus, prodiit, 
qui antiquam illam et fere oblivioni traditam hypothesin dcnuo ex cineribus resusci- 
ta\"it, nec solum modo illam clariorem, sed et diversis in 10cis, ubi opus, perfectiorem 
reddidit. Quam opinionem fere omnes eximii mathematici hoc nostro saeculo amplec- 
tuntur et contra obiectiones contradiccntium magie magisque dcfendere laborant, 
luippe per hanc admodum feliciter et commode omnia phaenomena et motus stella- 
rum tam longitudinis quam latitudinis, ut et planetarum retrogressiones (quae vide- 


-
>>>
199 


licet certis temporibus tardiores, velociores, stationarii etc.) explicantur et intelli- 
guntur, ita ut ea aententia rationi minus contrariari videatur". Na s. 168 rysunek 
układu heliocentrycznego. 
lU J. Heweliusz, Mercurius in Sole Gedani anno Ohristiano MDOLXI die III 
Maii, Gdańsk 1662. O Koperniku, który nigdy nie widział planety Merkury, wspo- 
minał na s. 43, o zwolennikach Ptolemeusza i Tychona na s. 95. 
111 Obserwacje Horroxiusa dotyczące przejścia planety Wenus na tle tarczy 
słonecznej wydane były po raz pierwszy w Lancaster w 1640 r. W wiekach XVI i XVII 
obserwacje planet Merkury i Wenus na tle słońca były popularne zwłaszcza wśród 
heliocentrystów, bo dostarczały im argumentów na rzecz ich teorii. W roku 1761 
obserwacje planety Wenus na tle Słońca przeprowadził krakowski astronom Jakub 
Niegowiecki. 
lU V. Thilo, Laudatio funebris amplissimi, excelentissimi, clariBBimi tliTi dn. 
M. Albert' Liłłemani ..., Regiomonti 1653. Egzemplarz tego interesującego druczku 
w Bibl. PAN Gdańsk, sygn. 3924 ad!. 88. Na karcie A4r następujące stwierdzenie: 
"... in infinitis absolutissimae eruditionis tuae mathematicae admirandiB non poste- 
rum, quo caeli quietem et Terrae motum ad miraculum usque aolide astruere solebas, 
esse videatur neque aliunde huius a.equissimo tibi iure debitae laudationis auream 
argumentum.. ." 
lU L. Chmaj, Jan Placentinus-Kolacz6k, nieznany kartezjanin XVII wieku, 
"Archiwum Historii Filozofii i Myśli Społecznej" 1957, nr I, a. 71-81. Sam Kołaczek 
pisał aię, według ówczesnego zwyczaju podająo miejscowoM rodzinną i narodowość, 
jako Lesna-Polonus. O Kołaczku Chmaj pisze, że "jakkolwiek przyznawał, że teoria 
Kopernika jest prostsza i jaśniejsza niż Tychona, to przecież nie miał odwagi oświad- 
czyć się za nią wyraźnie i takich samych jak Kartezjusz szukał wybiegów dla wyja- 
śnienia zjawisk niebieskich". 
lU Discussio mathematica erotematis, an TeTra moveatuT. De qua adiuvante Deo 
in Alma Viadrina praeside Domino Johanne Placentino Lesna-Polono, meth. profes- 
80re ordinario, respondebit Sammuel Kaldenbach Meserizensis Polonus, Franco- 
furti 1655. 
Ul Disputatio delationem Terrae annuum circa Solem eiusdem circumgyrationem 
diurnam oiToa pToprium centrum probans more geometrioo dispOBita, quam ... submittet 
Johannes Fridericus Roseler, Francofurti 1655. 
117 J. Tazbir, Stanislaw Lubienieoki, przyw6dca ariańskiej emigracji, Warszawa 
1961, s. 267. 
lU T. Przypkowski, Zainteresowania matematyczno-astronomiczne Braci Pol- 
skich, w: Studia nad arianizmem pod red. L. Chmaja, Warszawa 1959, s. 414, 416. 
U8 S. Lubieniecki. Theatrum cometio'Um duobus partibus constans, Amstelodami 
1668. t. 2, s. 396-397, 455. 629, 701. 
110 "Sententiam de origine cometarum ita. et vacuo ac motu Telluria, quam 
amplissimus dominus Gaerichius defendit, Te oppugnare video. Equidem et aliorum 
virorum doctissimorum iudicia eam non probant, vel certe non ex toto. Illa de motu 
Terrae videtur valde Scripturae Sacrae Solem moveri affirmanti repugnare. Sunt 
tamen, qui illam sententiam ScriptuTa6 convenire doceant, ut inter ceteros Christo- 
phorus Wittichius, professor N oviomagi, et Henricus Nicolai, olim Elbingae et Dantisci, 
uterque theologi celebres. Cum magno iDo philosopho Carthesio Hollandiam tum cum 
Sweciam tenderet transeunte anno 1649 miscui tunc de talibus sermones. Sed iDe 
deferri cum suo vortice non separate moveri Terram aiebat. Hevelius (at quantus in 
astronomicis vir!) nuper quoque movit Terram, ne moto Sole plura absurda alias 
inevitabilia incurreret".
>>>
200 


111 D. Lagus, Theoria astrosophica mathematico-physica e praelectionibus publicis 
dodecade disputationum repetita, Gdańsk 1650, rozdz. IV, par. VII nlb. 
III N. Kaufmann, Cosmographia sive descriptio caeli et TerTae in circulos ..., 
Gdańsk 1651, gdzie na s. I czytamy: ..... astronomia contemplatur motus siderum 
ab ortu quidem per meridiem et occasum spatio 24 horarum impetu communi. Sol 
aequinoctii die circulum describit aequinoctialem, cuius quindeni gradus horis singulis 
elabuntur. Zodiacum vero 12 astris conspicuum Sol annuo, Luna menstruo CUTSU 
lustrant". 
III L. Kurdybacha, Jan .Amos Komeński w Polsce (1628-1656), w: Sesja nau- 
kowa w Lesenie, Wrocław 1957, s. 126; F. M. Barto
, Kopernik i Komeński, ..Studia 
i Materiały z Dziejów Nauki Polskiej", Seria C, 1963, z. 7, s. 5-29. 
lU Ianuae LL Comenianae ex decem a L ad LX capitibus mathematicam exhiben- 
tibus sub hiberni tempus examinis in illustri gymnasio Lesnensi publico exploranda 
documento praxis comica, Leszno 1651. Na karcie E: ..Compertum habetur, sicut 
Sol et Luna pro centro circumrotationis suae habent Terram, ita reliques planetas 
quinque habent Solem". 
III J. J onston, Thaumatographia naturalis in decem classes distinata, wyd. I, 
Amstelodami 1632, wyd. 2 1661. 
III J. J onston, Naturae constantia, Amstelodami 1632, 1639. Przekład polski: 
O staloAci natury, przełożyła M. Stokowska, wstęp S. Ziemski, Warszawa 1960, wzmianki 
o Koperniku s. 16,23, 24-25, 93. 
m B. N adoIski, Profesor filoeofii Gimnazjum Gdańskiego Henryk Nicolai w Awietle 
swej autobiografii, w: Gdańskie Gimnaejum .Akademickie, Gdynia 1959, s. 235-241. 
III T. Przypkowski, Zainteresowania matematyceno-astronomicene Braci Pol- 
skich ..., s. 407-410, pisze: ..Rozprawka zasługuje stanowczo na przedruk z tłuma- 
czeniem i obszernym komentarzem jako chwalebne 
wiadectwo szkół gdańskiej 
i elbląskiej w dziedzinie astronomii i wyjątkowo trzetwego i postępowego spojrzenia 
autora na te problemy". Przypkowski przypomniał w naszych czasach obie publi- 
kacje, ale rozprawę Nicolaiego znał już i cytował J. A. Jabłonowski, De astronomiae 
O'Ttu atque progressu et de Telluris motu, Gdańsk 1763, s. 95. 
"I Egzemplarz w Bibl. PAN Gdańsk, sygn. AB 23. 8. Propagowany przez Morsz- 
tyna system półkopernikański opracował duński astronom J. Ch. Longomontanus 
(zm. 1647), uczeń Tychona i twórczy jego kontynuator. 
110 Egzemplarz w Bibl. PAN Gdańsk, sygn. Fa 123 ad!. 8. 
.11 S. 63: ..theologorum auctoritas in materia mathematica praeiudicare non 
debet. Aristotelis auctoritas in mathematica nihili facienda et in physicis non multum 
curanda" . 
.1. Chociaż Morsztyn i Nicolai cytują ponad stu nowożytnych uczonych i filo- 
zofów, przeciwników scholastyki i arystotelizmu, to jednak ani razu nie wymieniają 
Kartezjusza. 
.1. RkpB Państwowego Muzeum w Elblągu, sygn. 35, k. 209r. 
..ł Nazwanie tu Kopernika następcą Atlasa pochodzi, jak się zdaje, z podobnej 
sugestii Retyka w Narratio prima, później stanowiło częsty element frazeologiczny 
w pochwałach Kopernika, podobnie jak porównanie z Kolumbem. 
..1 Disputatio astronomioa prior de phaenomonis motum primum consequentibus, 
quam sub praesidio M. Friderici Buthneri ... in auditorio Athenaei Dantiscani '" 
publicae disquisitioni subiicit Daniel Hagius, Gdańsk b. r. (około 1660). Teza 12 
brzmiała: ..Causa huius phaenomeni [diei] est motus noctidiurnus. Cni autem subiecto 
hio motus revera insit, an Soli circum raptato an Terrae circumactae, inter astronomos 
Ptolemaicos, Copernicanos et Tychonicos non convenit. De eo disquirere proprie munus 


--
>>>
201 


cosmographi est. Potior sententia est hodiernorum astronomorum celebriorum, qui 
globo terreno motum cum attribuunt. Qui circa centruDl suum est circumrotatus 
et orbe suo Dlagno provolutus motu suo composito spirem singulis diebus efficit". 
II. H. Schaeve, De remediis laborantis eruditionis oratio inauguralis, Toruń 
1660. Odnośny fragment mowy dotyczący Kopernika brzmi: "quaerit ex me mathe- 
maticorum Phosphorus ac Hesperus Nicolaus Copernicus, vir tanto caeteris huis 
ordinis sublimior, quantum ultra terrena emicant eius astra, cum quibus ortum pariter 
et occasum fama eius emetitur provehiturque, qui, si vel caetera, quae locus hic praec- 
lara habet plurima, deessent, solus faceret, ut Thorunium urbs acterna eluat" . 
117 H. Schaeve, Dissertationes pansophicae ad methodum Ianuae aureae Comenii 
sez, Toruń 1661. O tym zbiorze dysput pisał ogólnie B. N adoiski, Zapomniane pu- 
blikacje naukowe rektora toruńskiego Henryka Schaeviusa, "Zapiski Historyczne" 28: 
1963, z. 3, s. 440-441. 
III Dissertationum pansophicarum quarta, De Jirmamento et stellis, sub praesidio 
Henrici Schaevii publice tuebitur Michael Dlugosch Polonus. 
II' Już choćby z takiego założenia widać, że Schaeve przejął od Komeńskiego 
tylko metodę układu materiału, natomiast treść, przynajmniej w zakresie astronomii, 
była daleka od poglądów Komeńskiego. 
lłO K. Hartknoch, Dissertatio physica de Terrae circa centrum suum immobili- 
tate, Toruń 1684. 
lU Wykład nosił tytul De ordine, magnituclinae et motu maiorum mundi partium. 
Rkps w Bibl. Narodowej, sygn. 3190/IV. Fragmenty wykładu Meiera zamieszczamy 
w aneksie. 
..I O heliocentrycznych poglądach Meiera świadczą już choćby pierwsze słowa 
wykładu (k. 15 rękopisu): "In resolvendo globo vel circulo principium commodissime, 
meo iudicio, a centro capitur. Quem ordinem et nos observantes, inchoabimus hos 
sermones a Sole, cui cum Philolao pythagorico, Aristarcho Samio, Nicolao Cusano, 
Nicolao Copernico et innumeris aliis centrum universi assignamus, eiecta inde Terra, 
quae vulgo locum istum occupare censetur et in errantium siderum numerum relata" 
(Rozważając kulę lub okręg najlepiej, moim zdaniem, zaczynać od środka. Dlatego 
trzymając się tego porządku rozpoczniemy te rozmowy od Słońca, któremu wraz 
z Filolaosem pitagorejczykiem, Arystarchem z Samos, Mikołajem z Kuzy, Mikołajem 
Kopernikiem i niezliczonymi innymi wyznaczamy &-odkowe położenie we wszech- 
świecie, usuwając stamtąd Ziemię, pospolicie uważaną za będącą w środku, i zalicza- 
jąc ją do planet). 
..I K. 20v: "Hic tam stupendae magnitudinis globus (quo tamen multo 
maiores divina potentia produxit), suspensus in aere libero, perpetuo circumgy- 
ratur". 
lU J. Pastorius, Alea mundi seu theatrum mcissitudines et metamoTphoses 
civiles, aulicas, ecclesiasticas et literarias novo compendio exhibens, Gdańsk 1680, 
8. 100-101: "Ita ante hos ad celebritatem pervenit Nicolaus Copernicus, literarum 
cultura eo provectus, ut et summum in iure gradum, et canonicatum Varmiensem, 
et praeclaram in siderum scientia gloriam meruerit, in his omnibus eximiam Tide- 
manii Giezii. episcopi tum Varmiensis, opem et patrocinium expertus". 
lU J. Pastorius, De conservanda literarum gloria oratio inauguralis, Elbląg 
1653; s. 10: "lam philosophiam si inspiciamus ... quibus inventis astronomia a Coper- 
nicis, Braheis, Origanis, Galilaeis, Crugeris, Bulialdis, Heveliis exornata est l" 
l.. J. Pastorius, Plaestra nobilium seu consilium de generosorum adolescentum 
educatione, Elbląg 1654; s. 92: "Sol medio inter planetas loco situs est et ab ecliptica 
numquam deflectit"; s. 100: "Terra in medio universi consistit".
>>>
202 


t&7 LectOf'ibus benevolis cum debita cultus a.tque honOf'is praefatione ... rector, pro- 
fessores et łlisitatores gymnasii ..., Toruń 1688. "ExcitRbit splendida praesentia vestra 
dni M. Patris susceptos de tam ardue argumento conatus, praesertim cum de incom- 
parabili vestro quondam cive Nicolao Copernico auribus attentis haud ingrata quaedam 
propositurus sit". 
u. Ein helikonischer Reichstag, Toruń 1691. 
14. Exercitatio mathematica de motu Telluris prima. . . secunda . . . tertia, Gdańsk 1702. 
no Quinam per naturam errores sectentur problema philosophicum praeside M. G. 
Groddeck ... publice ventilandum sistit J. J. Balthasar, Gdańsk 1707, s. 8: ..Ita 
temporum quorundam certi errores sunt sic olim terra movebatur defendentibus 
Philolao Phythagorico, Aristarcho et aliis. Deinde multis saeculis post ut immobilis 
conspiciebatur. lam vero inde a seculo XVI Copernicus mobilitatem terrae resusci- 
tavit, quae plurimis magnis viris approbatur". 
lU Cursus disputatiorius theses ex logica, physica et metaphysica CCCCVIIl com- 
plectens prReside M. Martino Bertlefio a supremae classis auditoribus in gymnasio 
Thoruniensi hactenus confectus, Toruń 1704, na s. 68-69 teza: ..Terra est centrum 
im mobile" i argumenty za jej prawdziwością. 
..t Decadem miscellaneorum '1nathematicorum sub praesidio .. . Pauli P a t ri s 
exponet Iohannes Ar n di us Gedanensis, benefieii Oelhafiani alumnus, Gdańsk 1707. 
Teza VIII brzmiała: "Doctrina iIla de motu globi terreno-aquario-aerii, quam ante 
saecula iam aliquot nonnulli philosophi invenerunt, quam saeculo XV Nieolaus Cusanus 
resuscitavit eiusdemque discipulus Nieolaus Copernieus restauravit, quamque multi 
alii, ut Keplerus, Galilaeus Ga.lilaei, Daniel Lipstorpius etc., plurimis argumentis 
confirmarunt. Romae quidem anno 1616 a cardinalibus per decreta officii inquisi- 
tionis est damnata atque ab aliis Ptolomaei asseclis, scilicet Gerhardo de Neufville 
et Christophoro Clavio etc., est impugnata. Nobis tamen illa non videtur 68se oontra 
sanam rationem. Quanquam alias utraque manu largiamur e diametro eam SacraB 
Scriptura6 adversari adeo, ut 60S iudicemus perdidisse ac operam qui proba annitan- 
tur vel loqui tantummodo Seripturam Saeram de TeJIuris situ kai antropon, non 
vero kai aletheian, atque sic non contra motum Telluris pugnare, vel posse Seri- 
pturam cum hac hypothesi Copernicae commode conciliari". 
u. Dissertatio historica III de syneretismo eiusque promachis, Toruń 1710. 
... G. Sch ulzen, Orationes de eo, quod discimus, in spem futurae oblivionis morU 
antiqui in universitate Francofurtensi anno 1708 et gymnasio Thoruniensi anno 1711 
Bolenniter habitae, Toruń 1713, k. C1v: ..[Torunium] ... urbs profecto, quam ob cele. 
britatem magnifieentiae, colloquium a dissentientibus de Christiana religione habitum, 
nec non viros famae immortalis: Copernicum, Hartknochium aliosque ..... 
... Egzemplarz w Książnicy Miejskiej w Toruniu, sygn. K fol. 13 adl. 81. 
... P. Jaenichius, Notitiae Bibliothecae Thoruniensis, Jenae 1723, s. 35. 
t67 F. Bornmann, Die Einfuhrung Israels in das gelobte Land, Toruń 1715. 
t.. Disputatio philosophica de pluralitate mundorum, quam praesidio M. Reinholdii 
Friderici Bornmanii subiicit J. W. Weinreich, Toruń 1715. 
tlt Jw., s. 36-37: "Utimur hic systemate Copernico-Carthesiano seu longe 
simplicissimo et hodienum apud omnes fere mathematicos recepto..." Charaktery- 
styczne jest również sformułowanie na s. 13: "Eandem cum Jordano Bruno amplexus 
fuerat sententiam [że Ziemia nie jest jedynym światem] Nicolaus Copernicus, immor. 
tale Thoruniensium decus, quamquam pro tempere illo elare animi sui sensa exponere 
dubitaverit" . 
tlO Heptas Thesium probabilium publicis praelectionibus explicatarum de plura- 
litate mundorum, Toruń 1717. 


-
>>>
203 


lU Viro clarissimo ... M. Iohanni .Arndio professoris munus in gymnasio TIw- 
'l'unienBi anno 1716 felicif.er suscipienti ezili quidem carmine ... applaudere łJelebant 
gymnasii Thoruniensis cives, Toruń 1716. Fragment odnoszący się do Kopernika brzmiał: 
..... urbs inclita fama I Nominis atque tuis divino COPERNICE clarens I Laudibus 
eximiis toto celebratur in orbe". 
... J. Arndt, Oollegium astrognosticum, in quo doctrina de coelo huisque corpori- 
bus et systemate mundi secundum oculum, artem et ratiocinationem perspicuis aphori- 
smis scholisque ezponitur, Królewiec 1722. Fragmenty podręcznika Arndta zacytowane 
są w aneksie. 
... ..Sol pupilla systematis nostri medium tenet locum". 
u. Zob. np. Oatalogus lectionum et operarum publicorum in .Athenaeo Gedanensi 
cursu annuo ezpediendarum, Gdańsk 1730. Profesor fizyki i matematyki Jan Kulm 
zapowiadał na ten rok: ..... in physicis horis omnium rerum naturalium effectus et 
phaenomena ita proponere suscepit, ut recentiorum aeque ac veterum philosophorum 
sententia.e innoteacerent. 
... J. W o i t, Erlttuterung łJon Verfassung und Gebrauoh in der K upfer łJorgestellten 
kunstlichen Modelles eines Systematis Oopernioani, so anno 1744 in Elbing von Herm 
1. F. Endersch erfunden 'Werden, Elbląg 1745; Incrementa astronomiae studio per novum 
Prussiae globum caelestem conciliata, Elbląg 1753.
>>>
III. POLSCY PRZEDSTAWICIELE HUMANISTYKI, PISARZE 
I POECIO KOPERNIKU I HELIOCENTRYZ
IIE l 


l. STAROPOLSKIE BIOGRAFIE KOPERNIKA 


Popularne opracowania biograficzne w największym chyba stopniu 
urabiały opinie środowisk nie związanych zawodowo z astronomią, ani 
nawet z żadną inną nauką, o osobie Kopernika i doniosłości jego teorii. 
Biografie odgrywały dużą rol
 w szerzeniu kultu Kopernika w Polsce, 
przyczyniały się do utrwalenia w świadomości czytelników pochlebnych 
sformułowań, które ogólnie składały się na elementy potocznych wyobra- 
żeń o Koperniku - zna,komity matema,tyk, skromny uczony, szlachetny 
człowiek, wychowanek uczelni krakowskiej, rodak z Torunia, odnowieiel 
zapomnianej teorii o ruchu Ziemi. 
Biografia Ko})ernika znajdująca się w dziełku Szymona Starowol- 
skiego Scriptorum Polonicorum Hekatontas jest, jak wiadomo, najwcześniej- 
szym chronologicznie znanym opisem życia, i działalności naszego astro- 
noma powstałym w Polsce i napisanym przez Polaka. Jest to zarazem 
jeden z najważniejszych staropolskich opisów życia Kopernika" gdyż 
na nim głównie opierały się inne późniejsze mniejsze biografie i wzmianki, 
powtarzające na ogół bezkrytycznie lub nawet amplifikujące opis pod- 
stawowy. Wokół tej właśnie biografii zawartej w dziełku Starowolskiego 
narosło ostatnio sporo konstatacji i obserwacji naukowych zmieniających 
w istotny sposób jej rangę jako dokumentu. 
Pobieżne nawet zapoznanie się z tekstem zamieszczonym p)'zez Staro- 
wolskiego w czterech kolejnych wydaniach Hekatontas wskazuje, że istnie- 
ją dwie odmienne redakcje biografii Kopernika. Jedna redakcja znajduje 
się w wydaniaeh z lat 1625, 1644, 1733 2 . T)'eść jej w naszym przekładzie 
polskim brzmi nastę}mjąco: 


Nie muszę się nawet wysilać, aby chwalić Mikołaja Kopernika, bo o nim mówi 
cały 
wiat, wiedząc o znamienitej opinii Kopernika o nieustającym ruchu Ziemi. 
Kopernik urodził się w Toruniu, w Prusach, i początki nauk matematycznych zdobył 
w Uniwersytecie Krakowskim. Zwiedził różne niemieckie i inne uniwersytety, gdzie 
wówczas kwitły studia matematyczne. Lubili go, przede wszystkim za niezwykłą 
wiedzę, znakomici mężowie w Prusach posiadający \iysokie godno
ci, w
ród nich 


--
>>>
205 


Jan Dantyszek, biskup warmiński i Jan Tidemann, biskup chełmiński, który później 
zaliczył Kopernika do kanoników wat:mińskich. Aby zali i przyszłe pokolenia miały 
korzyllć z jego wiedzy, Kopernik wziął Bię do spisania tego, co rzetelnie przemylIlał 
i zaobserwował, i tak około roku 1540 odkrył nowy, nie znany starożytnym, rachunek 
gwiazd. Pozyskał licznych zwolenników tego rachunku, a spollród uczniów owego 
bystrego Tychona. Prawdziwie bowiem, jak Herkules ongill zastąpił zmęczonego 
Atlasa w podpieraniu nieba, tak Kopernik, kiedy zabrakło jego rodaka Jana Regio- 
montana, odnowił dla swoich uczniów naukę o obrotach niebios i swą pracą bardzo 
wspomógł wszystkich matematyków. Więcej o Koperniku szukaj u Mikołaja Mule- 
riusa w Przedmowie do jego Revolutiones. Pozostałe rękopisy Kopernika znajdują 
się w bibliotece biskupów warmińskich, a widział je niedawno znamienity Jan Brotek, 
profesor zwyczajny matematyki w Akademii Krakowskiej. Wychodzi teraz drukiem 
jego Arithmetica integrorum, inne zali dzieła wyjdą lada dzień, jak to Brożek obiecał 
na końcu tamtej książeczki. 


Biografia sprawia wrażenie niekompletnej, powierzchownej. Odwołanie 
się na początku do światowej sławy, któ;rą cieszy się Kopernik, i przez 
to zwolnienie się niejako od wysiłku chwalenia, jest pospolitym chwytem 
;retorycznym. Trudno :mieć wątpliwości, że biografia ta wyszła spod 
pió;ra dyletanta-polihistora Szymona Starowolskiego, który orientował 
się tylko w najbardziej podstawowych rysach teorii Kopernika (wspom- 
niał tylko o ruchu Ziemi) i jego życia (kanonikat warmiński, napisanie 
dzieła De revolutionibus, bliskie kontakty z Tidemanem Giese). Ale 
już budzi zastrzeżenia informacja o studiach Kopernika na uniwersy- 
tetach niemieckich, nazywanie Kopernika następcą i kontynuatorem 
Regiomontana, znanego geocentrysty, i nazywanie Tychona uczniem 
Kopernika. Oczywiście należy sobie wyobrażać, że Starowolski bardzo 
słabo albo wcale nie orientował się w dziejach astronomii i nie wiedział, 
jaką doktrynę każdy z wymienionych przez niego wielkieh astronomów 
;reprezentował. 
Dlatego wymieniona stereotypowa redakcja biografii K.opernika bu- 
dziła znacznie mniejsze zainteresowanie badaczy niż redakcja druga, 
zamieszczona w wydaniu weneckinl llekatontas 3 . Jest bowiem ona nie 
tylko obszerniejsza od redakcji pierwszej, ale ze względu na poważne 
różnice merytoryczne nasuwa problemy autorstwa i wiarygodności relacji. 
Przytaczamy ją również w całości 4: 


Mikołaj Kopernik urodził się w Toruniu, w Prusach, z ojca Mikołaja. Matka 
była rodzoną siostrą Łukasza Waczenrodego z Torunia, biskupa warmińskiego, chlub- 
nie zasłużonego około Rzeczypospolitej polskiej w sprawach krzyżackich. Wszelakimi 
siłami stawiał on im opór do tego stopnia, że na zjeździe poznańskim oczernili go 
paszkwilem; w tym to pillmidle między innymi czytamy \\iersze: 
Iris, Pira Łukasz, Rogi twarde 
Oni to czynią dziwy, obalają wszelkie prawa. 
Bronić bowiem słuszno lici i sprawiedliwolIci znaczyło u Krzyżaków to Bamo, co obalać 
wszelkie prawa. Gdy więc Kopernik z Akademii Krakowskiej pod Wojciechem z Bru-
>>>
206 


dzewa wraz z Jakubem z Kobylina, który napisał objaśnienia do astrolabium, zdobył 
wiedzę matematyczną, oddał się całkowicie podróżowaniu. W Bolonii zaznajomił 
się z Dominikiem Marią [Novara], sławnym matematykiem, którego nie był uczniem, 
lecz raczej pomocnikiem i 
wiadkiem jego obserwacji, jak to zaznaczył Jerzy Joachim 
Retyk w Opowiadaniu pierwseym do Schonera. Później w Rzymie w roku 1500 w
ród 
wielkiego koła słuchaczy wykładał astronomię. Stamtąd wróciwszy, przez biskupa 
Łukasza, swego wuja, zaliczony został w poczet kanoników warmińskich, gdzie jednak 
natrafił na trudności stawiane ze strony zazdrośników, jak to wyraźnie wynika z prze- 
różnych listów (które są w posiadaniu przesławnego męża Jana Brożka, doktora 
fiJozofii i medycyny, zwyczajnego astrologii profesora w Uniwersytecie Krakowskim, 
pisanych własnoręcznie do wuja biskupa i innych osób). Kopernik miał nadzwyczajne 
zdolno
ci nie tylko do matematyki, ale i do fizyki i innych gałęzi wiedzy, a do tych 
ozdób talcntu dopomogła mu doskonała znajomość języków łacińskiego i greckiego. 
W medycynie sławiono go jak drugiego Eskulapa, jakkolwiek mająo umysł na wskroś 
filozoficzny o wzięcie u ogółu bynajmniej nie zabiegał. Bo, jak to gdzie indziej pisze 
o nim Tidemann Giese, biskup chełmiński, nieczuły był na wszystko, co nie było 
związane z filozofią, którą to cechę dzielił tylko z niewieloma umysłami. 
Po śmierci Fabiana Luzjańskiego, biskupa warmińskiego, był administratorem 
diccezji aż do zatwierdzenia Maurycego Fcrbera, jak to czytamy na karcie 81 Historii 
biskupów warmińskich, znajdująccj się w Lidzbarku. Również i na tym urzędzie, 
jak zresztą w całym swym życiu, wielu miał nieprzyjaciół, co więcej, miał ich nawet 
po śmierci. A za życia spotkał się z nieprzyjaźnią wielkiego mistrza niemieckiego 
zakonu krzyżackiego, ponieważ dobra biskupie, przez mistrza bezprawnie zajęte, 
z rozkazu królewskiego odebrał i Ko
ciołowi oddał. Nadto miał nieprzyjaciół w kilku 
dworzanach i w rektorze szkoły w Elblągu, który jcgo opinię o krążeniu Ziemi, na 
tcatrze z aktorską złośliwością wyśmiał, jak to można poznać z listów Tidemanna. 
Po swej śmierci mało sprawiedliwości znalazł uJ. Skaligera, Bodina i Leowicjusza, 
któremu na piśmie odpowiedział Retyk w listach do Camerariusza i Wolfa. Skaligera 
nikt nie odważył się zaczepić z powodu erudycji, z jakiej słynął. 
Spośród uczniów jego naj sławniejszym był Jerzy Joachim Retyk, który usły- 
szawszy o rozgłosie Kopernika rzucił katedrę w uniwersytecie wittemberskim i przybył 
do Kopernika, i brał udział w wydaniu książki O obrotach. Bliższe szczegóły o tym 
znajdziesz u Mikołaja Muleriusa w Przedmowie do tych Obrotów. Nie ma bowiem 
potrzeby wysławiania tego, którego świat oświecony znakomitą jego teorią o usta- 
wicznym ruchu Zicmi wielbi, podobnie jak i ten nowy, starym nie znany, pogląd 
o ciałach niebicskich. W rzeczy samej jak Herkules, gdy Atlasowi sił brakło, niebiosa 
podtrzymał, tak on, gdy Janowi Regiomontanowi ziomkowi sił brakło, teorię o ruchu 
ciał niebicskich swoim uczniom na nowo wyłożył i przez to swym wystąpieniem wszy- 
stkim matcmatykom walną przyniósł pomoc. Umarł, jak pisze Tideman do Retyka, 
na skutek ciśnicnia, a w następstwie paraliżu prawej strony cia.ła dnia 24 maja [1543] 
utraciwszy długo przedtem władze umysłowe. I nie zobaczył już wydrukowanego 
Bwego dzicła O obrotach, bo w tym dniu, w kt6rym umarł, pierwszy egzcmplarz przy- 
wieziono z Niemiec. 
Żywot prowadził nieskazitelny, lubił samotność, przyjaźń wiódł tylko z uczonymi, 
wśród których miał zażyłych przyjaciół w Tidemanie Giesem, biskupie chcłmińskim, 
[Janie] Dantyszku warmińskim, [Bernardzic] Wapowskim kantorze krakowskim, 
do którego napisał list o ruchu ósmej sfery, w Mikołaju Szadku, Marcinie [Biemie] 
z Olkusza, matcmatykach krakowskich, dawnych swych współuczniach, z którymi 
wymieniał myśli o wykonywanych obserwacjach zaćmień. Świadczą o tym jego wła- 
snoręczne listy, które są w posiadaniu Jana Brożka, profesora w Akademii Krakow-
>>>
207 


skiej, autora Arytmetyki liceb calkowitych, a na którego arytmetykę ułamków, algebrę 
i geometrię z dnia na dzień czekamy. 
Ciało Mikołaja Kopernika pogrzebano w katedrze warmińskiej. W 33 lata po 
jego śmierci Marcin Kromer, miejscowy biskup, w uznaniu dla jego niezwykłego 
geniuszu marmurową połotył tablicę z następującym pismem nagrobnym: B. N. N. 
Czcigodnemu Panu Mikołajowi Kopernikowi z Torunia, doktorowi sztuk wyzwolonych 
i medycyny, kanonikowi warmińskiemu, wybitnemu astrologowi i tej sztuki założy- 
cielowi 5 - Marcin Kromer biskup warmiński dla uczczenia i wicczystej pamięci 
położył w roku 1581. Zmarł w roku 1543 dnia 24 Maja. 


W porównaniu z redakcją pierwszą :redakcja wyżej przytoczona jest 
oczywiście pełniejsza, ściślej sformułowana, oparta na źródłach, a przede 
wszystkim na oryginalnej korespondencji Kopernika, wolna od bałamutnej 
informacji o studiach Kopernika w uniwersytetach niemieckich. Niemniej 
widoczna jest również zależność redakcji drugiej od pierwszej. Powta- 
rzają się cz
sto te same sformułowania, mamy i w :redakcji drugiej ów 
:retoryczny chwyt o Koperniku znanym na całym świecie i przez ten 
świat chwalonym, co zwalnia biografa od specjalnego go chwalenia. 
Powoływanie się na korespondem
ję Kopernika jako źródło informacji 
z jednoczesnym zaznaczeniem, że korespondencja ta jest w posiadaniu 
Jana B:rożka, nasunęło H. Ba'ryczowi przypuszczenie, że druga redakcja 
biografii Kopernika ogłoszona w H ekatontas jest dziełem właśnie Brożka. 
Dlatego Barycz zamieścił tę :redakcję w Wyborze pis'm Jana Brożka. 
Szczegóły biograficzne Kopernika są tak niezmiernie ważne, że w ostat- 
nich latach nie poprzestano na bezkrytycznym prz)"jęciu wszystkich 
relacji podanych przez Staro wolskiego - Brożka. Relacji, które były 
utrwalone długą tradycją powtarzania ich we wszystkich staropolskich 
i niektórych nowszych biografiach Kopernika oraz cytowania w rozpra- 
wach naukowych. 
Badaczy uderzyły trzy szczegóły podane p:rzez Brożka: wykłady 
publiczne Kope:rnika w Rzymie, wrogość wobec Kopernika ze strony 
czeskiego astronoma Cypriana Loovitiusa (zm. 1574) i wyśmianie teorii 
Kopernika przez Gnapheusa na scenie szkolnej w Elblągu. 
"Rzynlską profesurą" Kopernika zajął się R. Gansiniec 8 . 'Vykazał 
on, że twierdzenie o wykłada('h astronomii KOI)ernika w Rzymie, Wj wo- 
dzące się z Narmtio prima Retyka, rozbudował l\fulerius, przejął Brożek, 
a następnie Gassendi, autor klasycznej ogólnoeuropejskiej biografii Ko- 
pernika. Gansiniec był zdania, że Mulerius nieuważnie odczytał sformu- 
łowany nazbjTt metafo:rycznie fragment li Retyka odnoszący si
 do pobytu 
Kope:rnika w gronie :rzymskich uczonych, z którymi przeprowadzał obser- 
wacje astronomiczne, i napisał, że Kopernik wykładał astronomię w Rzy- 
mie. Następni biografowie skwapliwie przekli tę informację, dodającą 
postaci Kopernika dużo naukowego prestiżu.
>>>
208 


Dwaj uczeni, historycy nauk ścisłych, zakwestionowali informacje 
Brożka o Leovitiusie - wrogu Kopernika. Uczony amerykański E. Ro- 
sen 7 godził się z tym, że Kopernika ostro krytykowali Scaliger i Bodin. 
Natomiast wrogość Leovitiusa do Kopernika wydała mu się mało prawdo- 
podobna, skoro wiadomo, że nazwał on kilkakrotnie Kopernika "naj- 
sławniejszym astronomem". Riccioli, który w Almagestum novum skru- 
pulatnie zestawił nazwiska wszystkich przeciwników samego Kopernika 
i jego teorii, nie wymienił Leovitiusa. Rosen wezwał kompetentnych 
badaczy do ustalenia, czy Leovitius był rzeczywiście wrogiem Kopernika, 
i ok'reślenia tym samym wia;rygodności biografii zawartej w weneckim 
wydaniu Hekatontas. 
Wezwanie Rosena podjął A. Birkenmajer 8 . Stwierdził na podstawie 
analizy dzieł astronomicznych Leovitiusa, że był on nie tyle przeciwni- 
kiem Kopernika, ile krytykiem niektórych jego obliczeń przydatnych 
w praktyce astrologicznej. Oczywiście Leovitius, jak pisze B irkenmaj er, 
astrolog "starej daty", nieufny wobec osiągnięć nowożytnych, nie przyj- 
mował również ani teorii heliocentrycznej, ani nie przyznawał tablicom 
astronomicznym Kopernika wyższości nad Tablicałni alfonsyńskimi i Peuer- 
bacha. Niemniej nie był takim zajadłym przeciwnikiem Kopernika, 
jak Bodin czy Scaliger. Miał więc słuszność Brożek, że zaliczył Leovitiusa 
do niechętnych Kopernikowi, pomylił się tylko w tym zakresie, że umieścił 
go obok Bodina i Scalingera, czyniąc w ten sposób Leovitiusa co najmniej 
tak samo wrogim KOI)Ornikowi, jak tamtych dwóch. 
Trzecią wreszcie informacją Brożka, która ostatnio została krytycz- 
nie sprawdzona, było owo wyśmianie Kopernika i jego teorii przez rektora 
gimnazjum elbląskiego w teatrze szkolnym D . 
\V okresie, o którym mowa, rektorem gimnazjum w Elblągu był 
\Vilhelm Gnapheus. Urządzał on rzeczywiście szkolne przedstawienia 
teatralne i sam pisał sztuki. Z jedną z nieh, komedią Morosophus wysta- 
wioną w Elhlągu w roku 1540, dotychczasowi badacze życia Kopernika 
(L. A. Birkenmajer, J. Wasiutyński) łączyli właśnie tę wspomnianą przez 
Brożka napaść słowną na Kopernika. Badania Lassoty wyjaśniają, jak 
się zdaje, całą tę sl)rawę. Lassota jest zdania, że Gnapheus nie atakował 
Kopernika w żadnym ze swych utworów. Natomiast Kopernik mógł być 
zaczepiony i ośmieszony w sposób quasi teatralny, ale przez kogo innego 
i w innych okolicznościach, niż podaje Brożek. Otóż we wtorek zapustny 
roku 1531 luterańskie mieszczaństwo Elbląga urządziło w mieście uliczny 
pochód - maskaradę ośmieszającą Kościół katolicki, biskupa warmiń- 
skiego i jego kanoników. W pochodzie szły kukły papieża, kardynała, 
biskupa, astrologa i inne. \Vedług opinii współczesnych, zebrany(
h i ziden- 
tyfikowanych przez historyka Elbląga E. Carstenna 10 , w postaci astrologa 
wyśmiano istotnie Kopornika. Maskarady tej nie urządził jednak Gnap-
>>>
209 


heus, bo przybył do Elbląga dopiero w lecie 1531 r., podczas gdy pochód 
zapustny odbył się 19 lutego. Tak więc informacja o wyśmianiu Kopernika 
w teatrze okazała się tylko w małej części ścisła. 
Na życiorysie Kopernika zamieszczonym w weneckim wydaniu Heka- 
tontas oparł swoją biografię Kopernika Marcin Radymiński, profesor 
i kronikarz Akademii Krakowskiej. Biografia ta napisana w roku 1658 
długo spoczywała w rękopisie Biblioteki Jagiellońskiej, sygn. 225, i wy.. 
dana została drukiem w oryginale łacińskim dopiero w okolicznościowej 
publikacji poświęconej 400-leciu urodzin Kopernika 11. 
Radymiński, wykorzystując całkowicie informacje z Hekatontas, do- 
dał od siebie pewne cenne elementy, na które trzeba zwrócić szczególną 
uwagę. Ze szczegółów biograficznych wspomniał o napisaniu przez Koper- 
nika traktatu o monecie, o czym milczą biografie Starowolskiego i Brożka. 
Wśród ludzi niechętnych Kopernikowi wymienił angielskiego poetę Johna 
Owena (zm. 1622), przytaczając m. in. jego złośliwy epigram skierowany 
przeciwko teorii heliocentrycznej: 


Stare negas terram, narras mirRcula nobis, 
Haec dum scribebas in rate forsan eras. 


Epigram ten zrobił dużą karierę wśród zwolenników nieruchomości 
Ziemi. Odezwał się on, a właściwie jego parafraza, w poezji polskiej, 
wśród fraszek Jakuba Teodora Trembeckiego i wierszyków uczniów 
Franciszka Bohomolca. 
Jeszcze ważniejsza dla nas od tych drobnych szczegółów biograficz- 
nych była opinia samego Radymińskiego o teorii Kopernika. Wykazał 
w niej rzadką w Polsce w połowie XVII w. aprobatę heliocentryzmu 
i umiejętności godzenia go z Biblią. "Przemawia mi bardzo do przekona- 
nia - pisał Radymiński - teoria Kopernika zarówno od strony swoich 
podstaw, jak i przez to, że dostosowana jest do słów i sposobu mówienia 
Pisma świętego, bo przecież ósma sfera nosi boską nazwę firmamentu, 
tak jak ją nazwał prorok Mojżesz i zgodnie inni Ojcowie Kościoła" UJ. 
Równie interesująca i cenna jest wypowiedź Radymińskiego o Osjan- 
drze i jego wybiegu polegającym na zinterpretowaniu heliocentryzmu 
jako jeszcze jednej hipotezy astronomicznej, próbującej wytłumaczyć 
zjawiska niebieskie niezależnie od jej prawdziwości i zgodności z rzeczy- 
wistością przyrodniczą. Radymiński potępił Osjandra za to, że pod po- 
zorem przyjaźni (spacie amicitiae) przedstawił teorię Kope,-nika jako 
hipotezę. Skrytykował także astronomiczną definicję hipotezy jako przy- 
puszczenia, które nie dba o prawdę, tylko p:rzedstawia teoretyczne wy.. 
jaśnienie przyczyn i przebiegu zjawisk (phaenomenorum rationem reddere). 
Zdaniem Radymińskiego nie mogą istnieć spokojnie obok siebie sprzeczne 
teorie Ptolemeusza i Kopernika - i nosić tak samo nazwy hipotez. Prawda 


B. Bieńkowska: Kopernik i heliocentryzm... 


1ł
>>>
210 


musi być jedna, to jest albo Ziemia rzeczywiście się obraca, albo się nie 
obraca. Przedmowę Osjandra Radymiński uznał za wybieg celowy i fał- 
szywy, który zwiódł wielu uczonych, wśród ni('h Bartłomieja Kecker- 
manna, i zaszkodził Kopernikowi. 
W rozdziale II tej książki staraliśmy się zinterpretować wJIowiedź 
Keckermanna o heliocentryzmie-hipotezie jako swego rodzaju obronę 
Kopernika i jego teorii, obronę pozwalającą za zasłoną nazwy "hiIJoteza" 
na swoiste współistnienie heliocentryzmu z geocentryzmem. W tym współ- 
istnieniu przyszłość oczywiście miała należeć do heliocentryzmu, ale 
chodziło o to, aby w okresie panowania geocentryzmu heliocentryzm 
ogłaszany jako prawda nie został potępiony i zaprzepaszczony. Dlatego 
naszym zdaniem wczesne wypowiedzi o hipotezie Kopernika pełniły 
obiektywnie pozytywną funkcję. Radymiński jednak inaczej rozumiał 
stanowisko Keckermanna, skoro zaliczył go tylko do "oszukanych" 
przez Osjandra. 
Dla nas natomiast stanowisko Radymińskiego - entuzjasty Koper- 
nika, ale pozbawionego wykształcenia astronomicznego historyka i "filo- 
zofa" ukształtowanego przez zasady logiki arystotelesowskiej - wydaje 
się zupełnie jasne. Radymiński nie mógł zrozumieć pojęcia astronomicz- 
nej hipotezy, bo z logicznego punktu widzenia jest nonsensem przyjmo- 
wanie jakiegoś założenia czy kilku założeń, co do których przypuszcza 
się, że są nieprawdziwe, niezgodne z obiektywną rzeczywistością i posługi- 
wanie się nimi dla ściśle teoretycznego, fikcyjnego wytłumaczenia ruchów 
ciał niebieskich. Radymińskiego do opowiedzenia się za heliocentryzmem 
mogła przywieść sympatia do Kopernika i sugestia jego otoczenia, 
a nie podbudowane wiedzą astronomiczną naukowe przekonanie o jego 
słuszności. 
W biografii napisanej przez Radymińskiego znajdujemy jeszcze jeden 
ciekawy element. Oto Radymiński cytuje książkę Galileusza, która miała 
przestrzegać przed pochopnym i nierozważnym zasłanianiem się auto- 
rytetem Biblii wobec oczywistych i udowodnionych doświadczalnie od- 
kryć naukowych i broniła heliocentryzmu przed zarzutami niezgodności 
z Pismem ŚW. 1B Jest to jeszcze jeden dla nas dowód, jak bardzo emocjo
 
nalnie Radymiński był przekonany do teorii Kopernika, skoro i od strony 
religijnej, tak ważnej dla ludzi ówczesnych, nie miał zastrzeżeń. 
Wypowiedź Radymińskiego jest bardzo wczesnym połskim głosem 
aprobującym heliocentryzm. Pozostała ona jednak, jak wiemy, dość 
osamotniona i nie oddziaływała, skoro pozostawała aż do drugiej połowy 
XIX w. w rękopisie. Jest jednak kolejnym, po omówionych w rozdziale II 
wypowiedziach Jana Brożka, wyrazem pietyzmu niektórych profeso- 
rów krakowskiej uczelni dla Mikołaja Kopernika, wielkiego jej wycho- 
wanka.
>>>
211 


Zupełnie inną biografię, ograniczoną do podstawowych wydarzeń 
z życia i działalności Kopernika, znajduje:my w dziele historyczny:m 
profesora gimnazjum toruńskiego Krzysztofa Hartknocha, opublikowa- 
nym w 1684 r.u. Od:mienny tu jest nastrój i na inne :mo:menty życia Ko- 
pernika położono nacisk. O ile profesorowie krakowscy akcentowali 
związki Kopernika z ich Uniwersytete:m, o tyle Hartknoch, "patriota 
toruński", starał się przedstawić Kopernika przede wszystkim jako toru- 
nianina i rodaka. Zamieszcza tylko podstawowe dane biograficzne Ko- 
pernika, ok;reśla go jako ,,:matematyka toruńskiego" i :mieszkańca Prus 
(Prussus). Nie wspo:mina zupełnie o teorii heliocentrycznej, natomiast 
za:mieszcza duży miedzioryt przedstawiający epitafium Kopernika znaj- 
dujące się w czasach Hartknocha i zachowane do dzisiaj w kościele 
Św. Jana w Toruniu. Epitafium to składa się z portretu, na którym Koper- 
nik ze złożony:mi ręka:mi :modli się przed krucyfikse:m, i następujących 
wierszy: 


Non parem Paulo gratiam requiro, 
Veniam Petri neque pOBCO, sed quam 
In crucis ligno dederas latroni, 
Sedulus oro U . 


Epitafiu:m ufundował około roku 1580 lekarz toruński Melchior Pyrne- 
sius. Oprócz powyższego wiersza, ściśle łączącego się z charakterem por- 
tretu Kopernika, poniżej znajduje się inny ośmiowiersz, ufundowany 
przez radnego :miasta Torunia J. C. Rubinkowskiego w roku 1733, który 
wówczas całe XVI-wieczne epitafium odrestaurował i opatrzył napisa:mi 
upamiętniający:mi to wydarzenie 1'. Hartknoch oglądał oczywiście tylko 
sa:m portret Kopernika z napisem "N on parem Paulo ..." i tak go też 
opisał. 
Toruński :miesięcznik naukowy publikujący dawne i nowe prace 
naukowe i literackie z terenu Po:morza za:mieścił w zeszycie listopado- 
wym z 1723 r. krótką biografię Kopernika w języku nie:miecki:m (Nicolai 
Copernici Thoruniensis Lebens-Laufj17). Biografia była oparta całkowicie 
na życiorysach Kopernika pióra Ada:ma i Gassendiego wspo:mnianych 
w rozdziale I naszej książki. Przedstawiała studia Ko})ernika, zasługi dla 
astrono:mii, wyliczała istniejące portrety i epitafia. Streszczała również 
pokrótce dzieło De revolutionibus, kładąc przy każdej okazji szczególny 
nacisk na związki Kopernika z Toruniem i Po:morzem. 'V śród swych 
źródeł anonimowy autor tej biografii nie wy:mienił wcale Sta;rowol- 
skiego. 
Na Gessendi:m oparł się również Gottfried Centner, autor zarysu 
biograficznego Kopernika w zbiorowej publikacji poświęconej uczonym 
toruński:m 1S. Był on profesore:m gi:mnazju:m gdańskiego w latach czter- 
dziestych, szerzący:m tam oświeceniowe idee kulturalne. Dlatego jego
>>>
212 


życiorys Kopernika :ma już wszystkie cechy biografii oświeceniowej. 
Zaczął ją Oentner od stwierdzenia, że Kopernik zyskał światową sławę 
jako astrono:m. Dużo :miejsca poświęcił rodzinie Kopernika, w szczegó- 
łach opierając się na biografii Gassendiego. Wyraźnie zaznaczył, że ojce:m 
wielkiego astrono:ma był Mikołaj Kopernik, mieszczanin krakowski, 
który przybył do Tor.unia i tu się osiedlił, zawierając małżeństwo z siostrą 
Łukasza .Waczenrode, biskuIJa warmińskiego. Następnie jakby z zaże- 
nowaniem pisze Oentner, że ludziom ówczesnym wstyd przynosi fakt, 
iż system Kopernika przez wiele lat mógł być krytykowany i odrzucany. 
Teraz dopiero (tj. w roku 1763) nikt już wśród uczonych nie podaje tego 
systemu w wątpliwość. Ale, kontynuuje Oentner, czy imię zdobywcy 
całego świata (tak nazywa Kopernika) spotyka się z należny1Il uznaniem, 
skoro ciągle jeszcze w jego rodzinnym Toruniu nikt nie jest w stanie wska- 
zać do:mu, w któ)'y1Il się urodził. Jeśli do tego realistycznego stwierdzenia 
dodamy jeszcze wypowiedź Daniela Brauna, którą niżej omówimy 
szerzej (że Toruń i Frombork, chociaż szczycą się stale Kopernikiem, 
właściwie nic nie uczyniły, aby godnie przechowywać jego pa:mięć, a skrom- 
ne i osobliwe epitafiu:m w kościele toruński:m ufundował człowiek prywat- 
ny), to b
dziemy mogli sobie uświadomić, że kult Kopernika ówcześnie na 
Pomorzu był właściwie we)'balny, i to zarówno w kręgu różnowierców, 
jak i katolików. Nic zresztą dziwnego, bo nie były to czasy powszechnego 
zrozumienia dla dokumentacji historycznej. W roku 1746 przecież na 
miejsce epitafium Kopernika, położonego w 1581 r. przez ówczesnego 
biskupa war:mińskiego Marcina Kromera, ustawiono nowy nagrobek 
biskupa warmińskiego Szembeka, który zresztą jeszcze za swego życia 
usunął z dawnego miejsca epitafium Kopernika, kiedy w roku 1732 budo- 
wał nową kaplicę w katedrze fromborskiej 19. 
Hasło biograficzne "Kopernik" znalazło należne sobie miejsce wency- 
klopedii opracowanej przez Ignacego Krasickiego 20. Jako biskup warmiński 
chciał on uczcić pamięć Kopernika wystawieniem mu pomnika we From- 
borku, ale zamierzenia takie rozwiały się na skutek rzekomo trudności 
finansowych, w jakich znajdował się Krasicki 21. W krótkiej biografii 
Kopernika pióra Krasickiego znajdujemy te wszystkie niemal elemen- 
ty, również i nieprawdziwe, które później tak szeroko rozwinął Śnia- 
decki: 


Kopernik, urodzony w Toruniu, z młodych lat swoich dał wielkie dowody apli- 
kacyi do nauk, pierwsze początki brał w Akadcmii Krakowskiej aż do doktoryi, gdzie 
i dawał lekcje filozofii. W Bolonii, potem w Rzymie z taką sławą kurs nauk dokonał, 
iż najsławniejszym tamtych krajów astronomom i matematykom był równy. Po- 
wróciwszy do ojczyzny, od Łukasza Wasselrodt, biskupa warmińskiego, wuja swego, 
kanonikiem katedry warmińskiej uczyniony, wszystek się udał do wynalezienia i wy- 
doskonalenia sławnego systema swojego. To odkrył i poddał do druku wkrótce przed 
śmiercią, i jak pisarz życia jego Gasscndy twierdzi, tegoż samego dnia umarł, którego
>>>
213 


mu pierwszy egzemplarz księgi jego przyniesiono. Że był i w medycynie biegły, akta 
kościoła warmińskiego świadczą, umarł roku 1543. Samo wspomnienie imienia jest 
największą jego pochwałą. 


Owo "wspomnienie imienia" Kopernika przez Krasickiego jest na- 
cechowane właściwym dla działaczy Oświecenia w Polsce entuzjazmem, 
ale i niewolne od fantazji, tym samym chyba entuzjazmem spowodowanej. 
Doktorat Kopernika w Krakowie i jego tu wykłady filozofii są może nie 
tyle zmyślone przez samego Krasickiego, ile trafiły do hasła biograficz- 
nego drogą powtarzania obiegowych ówczesnych wyobrażeń o Koperniku. 
Np. przekonanie o doktoracie Kopernika w Krakowie wypowiedział już 
Jakub Niegowiecki w cytowanej poprzednio przez nas rozprawie o pla- 
necie \Venus (1761, s. 17). 
.W zbiorze biografii sławnych uczonych, pisarzy i polityków polskich 
opracowanych przez przejętego duchem Oświecenia pijara, Józefa Kon- 
stantego Bogusławskiego, znalazła się również i biografia Kopernika 2 !. 
Założeniem zbiorku tego było, "że wzór cnót różnych z poprzednich 
wieków jest w ciężkich dla niepodległości chwilach dla rodaków potrze- 
bny". W okresie między I a II rozbiorem takie nastawienie było zupelnie 
zrozumiałe. Bogusławski w opisie życia i dzialalności Kopernika oparł 
się na biografii Gassendiego. Od siebie natomiast dołączył chara,ktery- 
stykę teorii Kopernika i jej dziejów, z wla,ściwą dla ludzi Oświecenia, 
pogardą traktując "wieki grube", które nie przyjmowały teorii Koper- 
nika i wskazań Galileusza. Charakterystykę tę przytaczamy w całości: 


Odrzuciwszy system a PtolomeuBza jako mniej zgodne z prawdą, obrał sobie 
Pitagorasa, który kładł Słońce w pośrodku świata, i zdanie jego za grunt nauki swojej 
założył. Za Nicetą i Heraklidesem utrzymywał obrót Ziemi globny, już wokół osi 
własnej, już codzienny i roczny według Filolausza. Policzył Ziemię między planety 
i Słońce za centrum onych postanowił. Ułożywszy tak niebo, ogłosił swą naukę, która 
w grubych owych wiekach równą znalazła jak potem sławnego Galileusza naganę 
i cenzurę. Atoli uczeni ludzie i dalecy od wszelkiego uprzedzenia dotąd jeszcze naukę 
jego nowymi uwagami objaśniają i ugruntowaną po wszystkich Akademijach z pow- 
szechną zaletą utrzymują. 


Mamy w tym fragmencie krytykę owych nieoświeconych "grubych 
wieków", które nie przyjmowały heliocentryzmu Kopernika i jego kon- 
tynuatora Galileusza. Mamy i a,kceptację tej teorii pochodzącą wprawdzie 
nie od astronoma, bo Bogusławski był literatem, ale opartą na poglądach 
uczonych, którym nasz biograf jako prawdziwy człowiek Oświecenia 
zawierzył. 
Staropolskie biografie Kopernika bez wyjątku za,tom sławiły jego 
osobę i podkreślały światowy rozgłos, który zdobył. \V większości akcep- 
towały teorię heliocentryczną, nigdy jej nie krytykowały, co najwyżej 
(ja,k Hartknoch) przemilczaly.
>>>
214 


2. PROBLEMATYKA KOPERNIKAŃSKA W PIŚMIENNICTWIE Z ZAKRESU 
HUMANISTYKI DO POŁOWY XVIII WIEKU 


Piśmiennictwo naukowe w tym okresie wspominało o Koperniku 
i jego teorii bardzo rzadko. Ożywione dyskusje, polemiki i wykłady nie 
wychodziły w zasadzie poza materiały szkolne i specjalistyczne rozprawy 
astronomiczne. 
Można jednak zacytować kilkanaście wypowiedzi z okresu poprze- 
dzającego Oświecenie pochodzących od przedstawicieli różnych środowisk 
kulturalnych dawnej Polski. Pozwalają one zorientować się w ich nasta- 
wieniu wobec Kopernika i jego teorii I ujawniają w pewnej mierze, jaki 
był poziom wiedzy w tej dziedzinie wśród ludzi nie związanych zawodowo 
ani z nauką% ani ze szkołą. 
Za wyraz zainteresowania Kopernikiem, a nawet sympatii do niego 
poczytać trzeba notatki rękopiMmienne Andrzeja Obrębskiego, biblio- 
tekarza kolegium jezuickiego w Łomży oraz prefekta studiów kolegium 
łomżyńskiego. Po roku 1613 poczynił on własne uwagi na egzemplarzu 
sławnego dzieła Gesnera 23 . Egzemplarz tego dzieła zawierającego, jak 
wiadomo, wykaz wszystkich publikacji ogłoszonych drukiem do 1545 r., 
ma wykreślone czarnym atramentem wszystkie książki, które znalazły 
się na rzymskim indeksie ksiąg zakazanych do 1613 r. Dzieło Kopernika 
De revolutionibus nie zostało tu jeszcze skreślone, bo też dostało się na 
indeks dopiero w roku 1616. Ale przy nazwisku Kopernika bibliotekarz 
z Łomży dopisał: Pruthenus, mortuus 1543 Kalendas Julii viso primum 
suo codice". Ostatnie słowa świadczą, że bibliotekarz znał tekst listu 
biskupa Thiedemana Giese do Retyka z 26 lipca 1543 roku, w którym 
biskup donosił m. in., że Kopernik w dniu swojej śmierci zdołał jeszcze 
zobaczyć wydrukowany egzemplarz dzieła De revolutionibus. List ten 
ogłosił z rękopisu dopiero w roku 1618 Jan Brożek. Albo więc bibliotek
z 
z Łomży znał ten szczegół z wcześniejszej tradycji, albo też notatka po- 
chodzi dopiero z okresu po roku 1618. Gdyby tak było, to nieskreślenie 
dzieła Kopernika byłoby jeszcze donioślejsze, bo świadczyłoby o świado- 
mym przeciwstawieniu się poleceniom władz zakonu jezuitów. O krytycz- 
nym zresztą stosunku bibliotekarza z Łomży do kościelnego zakazu 
czytania niektórych książek świadczy przytoczone na pierwszej karcie 
tego samego egzemplarza Biblioteki Gesnera zdanie Pliniusza: "Zadna 
książka nie jest aż tak zła, aby w czymś nie mogła pomóc" (Nullus liber 
tam malus est, ut non aliqua ex parte prosit). 
Wyrazy uznania dla Kopernika, połączone z niezrozumiałymi (dla 
nas dzisiaj) niekonsekwencjami, znajdujemy w znanym zarysie dziejów 
kultury i nauki Jana Innocentego Petrycego Comitia sapientum 2ł . ,,y jed- 
nym miejscu petrycy wymienia Kopernika jako sławnego matematyka 


.. 


-
>>>
215 


umieszczając go wśród uczonych niemieckich (!). Natomiast w innym 
fragmencie, wyliczając naj sławniejszych "męd
ców polskich", Petrycy 
wspomina ponownie o Koperniku jako o mężu nie mogącym się z nikim 
równać. Pet.rycy był profesorem wymowy i medycyny w Akademii Kra- 
kowskiej, od 1621 r. pierwszym historiografem uczelni. Skądinąd znany 
był (z dziełka pedagogicznego Princeps Polonus, 1633) jako zwolennik 
i propagator tendencji kontrrefo
macyjnych. Dlatego fakt dwukrotnego 
wymienienia Kopernika jako znakomitego uczonego bez jednoczesnej 
krytyki jego teorii trzeba uznać za jeszcze jeden wy
az pietyzmu panu- 
jącego w Krakowie dla Kopernika. 
'Yypowiedź dotyczącą Kopernika znajdujemy w dziełku prawni- 
czym Teodora Tyszkiewicza-Skuminowicza 21i . W przedmowie "Do czy- 
telnika" autor snuł refleksje o zmienności poglądów naukowych i stałym 
procesie poznawania 
zeczywistości. Kilka uwag poświęcił również zmien- 
ności wyobrażeń o układzie wszechświata: 


Ptolemeusz chwalił się, że poprawił system świata starożytnych Egipcjan. Zna- 
lazł się jednak Kopernik, który go skrytykował, i to w sposób tak trudny do obalenia, 
że zaledwie autorytet Kościoła mógł przeciąć ten węzeł gordyjski. Wystąpił potem 
Tychon ze swoją hipotezą i pozyskał uznanie wszystkich niemal dowodem, jakby 
się zdawało, naj oczywistszym. Ale i ta hipoteza nie była wieczna, bo już tworzy się 
nowy system świata półtychoniański, a Tychona także z pewnością następcy później 
skrytykują. 
Skuminowicz wypowiedział się z pozycji dostojnika kościelnego, nie 
okazując się przy tym wcale zwolennikiem Kopernika czy jego teorii. 
Musiał jednak przyznać jej wagę naukową, którą mógł zakwestionować 
dopiero Kościół, wielka ówczesna potęga ideologiczna, nie kwestionowana 
oczywiście przez biskupa-sufragana wileńskiego. 
'Wojciech Tylkowski , jezuita, filozof i popularyzator wiedzy w zwesie 
Irzyrodoznawstwa w dużej jeszcze mierze ś
edniowiecznej, w dwóch 
swych książkach zajął stanowisko wobec teo
ii Kopernika. Wypowiedzi 
jego są tym ważniejsze, że właśnie wydawnictwa typu "uczonych rozmów" 
Tylkowskiego w największym stopniu, obok kalendarzy gospodarskich 
i astrologicznych, urabiały poglądy średnio i miernie wykształconych 
warstw społeczeństwa staropolskiego 28. 
,y pierwszej z książek 27 Tylkowski stawia sobie i czytelnikowi pyta- 
nie: "czyli we środku świata Ziemia !", i zaraz na nie odpowiada: "nie- 
którzy uczą, iż SłOllce w środku świata stoi, a Ziemia około niego biega, 
ale to zdanie jest przeciwne Pisrnu Bożemu, od Kościoła Świętego jest 
potę})ione roku 1616. A ku temu gdyby Ziemia miasto Słońca biegała, 
rzucałaby budynkami i ludźmi jako kamień młyflski, gdy co na nim po- 
łożą ..." W ten s})os6b załatwił Tylkowski problem ruchu Ziemi, dobie- 
rając proste i sugestywne argumenty, które najbardziej mogły trafić do 


./
>>>
216 


przekonania jego czytelników. Charakterystyczne jednak, że nie zaata- 
kował przy tym samego Kopernika, nawet o nim nie wspomniał. 
Wspomniał go natomiast, i to bardzo pochlebnie (chociaż odrzucał 
jego teorię), w drugiej książce, popularyzującej astronomię nie kwestio- 
nowaną óweześnie przez Kościół2 8 . Tylkowski przyjmuje tu średniowieczne 
jeszcze wyobrażenia o układzie sfer niebieskich, od "nieba zbawionych" 
(caelum empyreum) aż do położonej w samym środku - na dnie świata - 
Ziemi. To uważa za prawdę obiektywną. Natomiast domysły astrono- 
mów - hipotezy o układzie świata - mogą tylko wtedy być brane pod 
uwagę, jeśli są możliwie bliskie tamtym wyobrażeniom. 
Mikołaj Kopernik, wspaniały odnowiciel astronomii, swoją hipotezę 
oparł na przypuszczeniu (posuit), że Słońce jest nieruchome w środku 
świata, wokół niego krąży Ziemia i inne planety itd. Podobne teorie, 
tylko w innym układzie, formułował Ptolemeusz. Hipotezy Kopernika 
i Ptolemeusza nie są ani fałszywe, ani prawdziwe, gdyż, jak pisze Tylkow- 
ski, nic nie stwierdzają (asserunt), tylko przypuszczają (ponunt). Żadnej 
jednak z tych hipotez nie trzeba przyjmować, najprawdopodobniejsza 
natomiast jest hipoteza Tychona. 
Z satysfakcją notujemy pochlebną opinię Tylkowskiego o samym 
Koperniku jako astronomie. Odrzucenie natomiast jego teorii nie może 
wydawać się dziwne w owym okresie. Zresztą poglądy podobne do Tyl- 
kowskiego o hipotezach Ptolemeusza i Kopernika wygłaszał jeszcze 
1761 r. J. Niegowiecki (a obok niego wielu innych), jak to wskazywaliśmy 
w rozdziale II. 
Dużo uwagi postaci Kopernika poświęcali historycy dziejów pomor- 
skich działający w pierwszej połowie XVIII w. - Zernecke i Braun. 
Ich wypowiedzi są wymownym dowodem utrzymywania się, a nawet 
narastania kultu Kopernika, jednocześnie zaś dowodem poglądów na 
heliocentryzm w środowisku zupełnie z astronomią nie obeznanym i dla- 
tego nie mogącym mieć żadnego własnego zdania o teorii Kopernika. 
Zernecke w opisie wojny szwedzkiej na Pomorzu 29 wspomniał krótko 
o Koperniku, znakomitym torunianinie, i podał chronostych zawierający 
datę jego śmierci (1543): 
eX hoC eXCessit trI sU CopernICVs aeVo 
IngeDIo astrorVM et CognItIone potens. 
Ponadto cytował bez komentarza za dziełem H. Zieglera Schauplatz 
der Welt ... następujące epitafium chwalące Kopernika, ale krytykujące 
jego teorię jako błędną: 
Im Lehren war ich falsch, im Leben war ich fromm, 
Die Kugel dieser Welt liess mit mir um uDd um. 
Nun schick ich meineD Geist, der sol die SterneD zehleD 
Die Himmellasse mich, der Himmel Dur nicht fehlen.
>>>
217 


Włożenie w usta wielkiego astrono:ma takiego wyrzeczenia się prawdzi- 
wości własnej nauki za cenę ukojenia w niebie było przejawe:m znanej 
tendencji uczynienia z niego pobożnego kanonika, który żałuje po ś:mierci 
swej fałszywej teorii i prosi o zbawienie. Tendencja taka! jak najbardziej 
daleka oczywiście od rzeczywistego nastawienia Kopernika wobec własne- 
go dzieła! pomagała przecież wówczas przetrwać pa:mięci o Koperniku 
wśród naporu powszechnego potępienia heliocentryz:mu przez środowiska 
religijne i konserwatywne naukowo. 
W innej swej książce 30 Zernecke krytykował epitafiu:m zamieszczone 
pod portrete:m Kopernika w toruński:m kościele Św. Jana. Nazwał je 
dziwaczny:m, niegodny:m tak wielkiego :męża, i dodał z gorzką ironią, 
że widocznie wydawało się ono zbyt :mało zaszczytne dla ojczyzny, 
bo dodano do niego portret króla Jana Olbrachta ze stosowny:m na- 
pisem. 
Zernecke podał kilka szczegółów biograficznych Kopernika, m. iD. 
ciekawostkę, że Kopernik urodził się 19 lutego 1473 r. o godzinie 4.48 po 
obiedzie. Wy:mienił biografów Kopernika, nie wspo:minając jednak wcale 
biografii Starowolskiego w Hekatontas. Propagował też heliocentryzm, 
cytując opinię mate:matyka Scheuchzera, że wstyd już jest obecnie nie 
uznawać teorii Kopernika. 
W roku 1723 ogłosiJi w Lipsku tekst wspólnego odczytu dwaj studenci 
z Elbląga - Jakub Woit i Jan Jungschultz. Odczyt w całości dotyczył 
dziejów nauki i literatury w Polsce ze szczególnym uwzględnienie:m Po- 
morza 31 . Woit i Jungschultz charakteryzowali ustrój polityczny i państwo- 
wy Polski do czasów Augusta II, wy:mieniali uczonych i literatów, waż- 
niejsze uczelnio i biblioteki. Opierali się głównie na Hekatontas Starowol- 
skiego. Z informacji nas tu interesujących podawali, że we Fro:mborku 
w siedzibie biskupów warmińskich znajduje się zasobna biblioteka po- 
siadająca w swych zbiorach m. in. :rękopisy Kopernika podarowane biblio- 
tece przez Stanisława Reszkę. 'V inny:m miejscu stwierdzają, że gdyby 
kto wątpił w zasługi Polaków i Pomorzan na polu astronomii, niech prze- 
czyta przede wszystkim dzieło Kopernika De revolutionibus, wydane 
przez Retyka w 1543 r. w Nory:mberdze. 
Uczony i bibliofil gdański Daniel Braun sporządził katalog książek 
polskich i pruskich swego księgozbioru załączając ocenę każdej z nich 
i opinię o autorze 3 \!. Była to swego rodzaju bibliografia i historia litera- 
tury, bo zasób książek Brauna był bardzo duży. Braun miał w swojej 
bibliotece wydanie dzieła Kopernika z 1617 r. i na jego podstawie wypo- 
wiedział się naj ogólniej o heliocentryz:mie. Swoją nieświado:mość spraw 
astj-ono:micznyeh Braun wyznał otwarcie! wyśmiewając tych, którzy 
również nie znają zupełnie astrono:mii, ale z uporem twierdzą, że teoria 
Kopernika jest niedoskonała bądź w;ręcz fałszywa. Sa:m przecież Kopernik
>>>
218 


napisał wyraźnie w przedmowie do swego dzieła, że jest ono przeznaczone 
dla astronomów, nie dla filozofów czy innych uczonych. "Chciałbym - 
pisał Braun - tym argumentem samego Kopernika przestrzec wszystkich, 
aby chwalebnej pamięci tak wielkiego męża nie szargali bez żadnej winy 
z jego strony ludzie nie mający pojęcia o zasadach astronomii. Ja sam 
nie zagłębiam się dalej w owe uczone zawiłości, nie znając astrono- 
mii" 33. 
Mimo takiego zastrzeżenia Braun stwierdził, że układ świata Koper- 
nika bardzo dobrze tłumaczy wszystkie zjawiska niebieskie. Ponadto 
jako hipoteza nie musi koniecznie ujawniać prawdy, przecież wystarczy, 
aby hipotezy zgadzały się w swym rachunku z obserwacjami nieba. Pow- 
tarzał tutaj oczywiście ogólnie przyj:mowane twierdzenie o relatywizmie 
hipotez. Ale już zupełnie od siebie dodał, że dhlg0 jeszcze po śmierci 
Kopernika "pobrzękujący w dawne struny chór matematyków" atako- 
wał jego teorię za niezgodność z teorią Ptolemeusza i Pismem św. 
Braun wspomniał również z goryczą, że kapituła warmińska właści- 
wie niczym nie uczciła pamięci Kopernika. Kiedy nawet przeciwnik jego 
teorii Tycho Brahe napisał elogium na cześć Kopernika sławne w całej 
Europie, kanonicy warmińscy nie znają miejsca w katedrze, gdzie zło- 
żono ciało Kopernika. 
Charakterystycznym akcentem zamykającym opinie i wypowiedzi 
dotyczące Kopernika i pochodzące z okresu przedoświeceniowego będzie 
cytat z osławionej encyklopedii Nowe Ateny Benedykta Chmielowskiego 3ł . 
Ten autor stawiany ciągle jeszcze, mimo uzasadnionych sprzeciwów 31i , 
za wzór ciemnoty i nieuctwa czasów saskich, wydał jednak obiektywną 
opinię o Koperniku. Wzmiankę o nim umieścił w uKatalogu osób wiado- 
mości o sobie godnych" o treści następującej: 


Nicolaus Copernicus z Torunia polskiego, Polsko-Prusak, kanonik warmiński. 
Uczył w Rzymie matematyki. Powróciwszy do ojczyzny cały się udał do gwiazdar- 
skiej nauki. Obserwacje jednak swoje matematyczne aż w 36 lat na wielkie godnych 
ludzi prośby wydał na świat, Pawłowi III papieżowi je przypisawszy. Trzymał takowe 
systema, że okrąg Ziemi koło Słońca swój bieg odprawuje i obrót, którą sentencję 
zakazała była Stolica Apostolska, iż przeciw Pismu 
więtemu. Ale tych wieków chwytają 
się jej niektórzy. Umarł roku 1643. 


Wypowiedź Chmielowskiego, oparta jak się zdaje w całości na Staro- 
wolskim, jest dlatego dla nas bardzo interesująca, iż poczytne jego dzieło 
oddziaływało bardzo szeroko na różne kręgi czytelników. 
I tak, zanim pisarze oświeceniowi rozpoczęJi u nas walkę o uznanie 
teorii KOI)ernika w szkołach i piśmiennictwie naukowym, istniało już 
potężne "zaplecze" I ułatwiające zwycięstwo w tej walce, w })ostaci po- 
tocznej wiedzy o Koperniku jako znakomitym rodaku, światowej sławy 
uczonym astronomie, człowieku godnym znacznie większych oznak pa- 


---
>>>
219 


mięci, niż mu je dotychczas okazano. Na takim podłożu mogła rozwinąć 
się żywa działalność pisarzy w drugiej połowie XVIII w., która istniejący 
kult Kopernika pogłębiła i zapewniła przyjęcie jego teorii. 


3. PROBLEMATYKA KOPERNIKAŃSKA W PIŚMIENNICTWIE Z ZAKRESU 
HUMANISTYKI DRUGIEJ POŁOWY XVIII WIEKU 


W ty:m sa:mym roku, w którym wyszedł drukie:m trzeci to:m Nowych 
Aten Ch:mielowskiego, w wydawanym przez pijarów kalendarzu Kolęda 
warszawska, przeznaczonym dla szerokich kręgów wykształconego spo- 
łeczeństwa, ukazał się popularny artykuł propagujący heliocentryzm 31. 
Artykuł, sfor:mułowany jeszcze bardzo ostożnie, na sa:mym początku 
stwierdza, że układ świata właściwie jeszcze nie jest znany. Asekuruje 
się również względa:mi religijny:mi (Bóg dał ludzio:m świat do badania 
i dyskutowania), aby uzasadnić podjęcie kontrowersyjnego jeszcze wów- 
czas te:matu. Cały rozdział II działu kalendarza zatytułowanego "Cieka- 
wości fizyczne" poświęcony jest rozpatrzeniu zagadnienia: "Co jest 
podobniejsze do prawdy, czy że SłollCe, czy że się Zie:mia obraca y" Roz- 
dział ten zasługuje w całości na przytoczenie. 


Niczyje o tym zdanie nie może być cale pewne. Nikomu z ludzi dotąd nie jest 
wiadome ułożenie Bwiata, gdzie jest i co jest centrum jego, i jakim porządkiem pryn- 
cypialne części jego są dysponowane. Bóg bowiem (jak twierdzi Pismo BW.) podał 
Bwiat ludziom do dysputowania o nim. Niektórzy z dawnych filozofów z widzenia 
o rzeczach sądząc nauczali, że Ziemia stoi w środku świata i że koło niej Słońce, wszy- 
stkie planety i wszystkie gwiazdy obracają się. Które to zdanie pierwszy Ptolemeusz 
Egipcjanin w księdze (której tytuł dał Almagesti) roku pańskiego 160 obszernie opisał. 
Insi zaB, jako Philolaus, Nicetas syrakuzański, Plato, Aristarchus, Anaximander, 
Leucippus, uważając odległość, wielkość i mnogość gwiazd, uważając obroty planet, 
cnoty, czyli przymioty Słońca, mniemali, że Słońce jest w Brodku, czyli w centrum 
Bwiata. Planety zaś większe, jako Merkuryjusz, Wenus, Ziemia, Mars, Jowisz i Saturn 
(oprócz obrotu, którym się wkoło siebie, jak na osi koło, obracają), bieg swój około 
Słońca każdy w pewnym czasie wyżej wyrażonym odprawują. Gwiazdy także tylko 
na oko zdają się obracać, w rzeczy zaB samej zawsze na miejscu stoją. Które to zdanie 
zaszczyt narodu polskiego, nieśmiertelny Mikołaj Kopcrnicki, kanonik warmiński, 
pracą przez 30 lat i wi£'lą księgami (osobliwie którym tytuł O obrotach niebieskich) 
za pobudką Tydemana Giżyckiego", biskupa na ten czas chcłmińskiego, wuja swego, 
i z aprobatą Pawła III papieża roku 1540 jaimie oBwiecił i mocno utwierdził, tak 
że teraz led wie nie pospolicie wszyscy uczeni za nim idą. I że takowe system a, czyli 
ułożenie świata, jest podobniejsze do prawdy, prócz wielu niezbitych astronomicznych 
racyi (które się tu dla krótkości nie wspominają) tymi między inszymi fizycznymi 
uwagami próbują. 
I. Każdy mądry, cóż dopiero Bóg, Mądrość nieskończona, nie czyni przez wiele, 
co przez mniej, to jest krótszym, łatwiejszym i naturalniejszym sposobem uczynić 
może. Czyż się zaiście nie bardzi£'j zgadza z MądroBcią boską i z prawami Natury, 
żeby się raczej jedna rzecz mała obracała, aniżeli dla tegoż samego końca tyle razem 
milionów machin nieporównanej wielkoBci i z prędkoBcią nicpojętą , Gdyby się bo-
>>>
220 


wiem gwiazdy (na przykład) na Ekwatorze będące we 24 godzin koło Ziemi obracać 
miały, każda by z nich przez jedną godzinę ubiec musiała mil polskich 662 miliony, 
627 tysięcy, 666, przez jedną minutę pierwszą mil tychże II milionów 43 tysiące 794, 
przez jedną minutę drugą, to jest przez jedno pulsu uderzenie, mil 184 tysiące, 62, 
na co się wszyscy okręgi niebieskie znający zgadzają. Kiedy zaś zamiast tego Ziemia 
się koło własnego centrum obraca, przez jedną godzinę ubiega mil polskich 300, przez 
jedną minutę pierwszą mil 5, a przez jedną minutę drugą tylko kroków 250. Cóż 
jest naturalniejszego, zważyć proszę. 
II. Wszakże (mówią) Ziemia jest we wszystkim podobna planetom, tak twarda, 
ciężka, ciemna i nieprzezroczysta jak one, tak światła swojego nie ma, ale tylko od 
Słońca oświecona bywa jak one, czemuż się zarównie z nimi nie ma obracać' Zwłaszcza 
że między tak planet, jak Ziemi odległością od Słońca i obrotami onychże wszelka 
znajduje się proporcyja. To jest, że tym mniejsze są i prędzej obrót swój czynią planety, 
im bliższe są Słońca, im zaś są dalsze, tym są większe i nierychlej okrąg swój obiegają, 
jako się w Opisaniu nieba nadmieniło. A do tego ci, którzy przeczą, że się Ziemia 
obraca, naznaczają dwojaki razem obrót Słońcu, planetom i gwiazdom - jeden własny 
od zachodu do wschodu, drugi pospolity od wschodu do zachodu, naznaczają nie- 
jednakową wszędzie nicb grubość, naznaczają kule jakieś (które epicyklami zowią), 
po których się wożą planety. Które to i tym podobne niedoskonałości nie znajdują 
się w świecie, jeśli się Ziemia obraca. 
III. Słońce ma dwojaki osobliwie koniec 88 . Od Boga jest stworzone, ażeby świat 
oświecało i zagrzewało. Do czego cale nie zdaje się być potrzebne, ażeby obracało 
się po świecie, i owszem przyzwoitsza, żeby stało. Tak jako żeby ciemną i zimną izbę 
oświeciła Bwieca i piec zagrzał, nie trzeba ich obracać około izby, lecz stojąc końcowi 
swemu zadość uczynią etc. 
Naprzeciw zaś takowym uwagom żwawiej nieco powstają ptolemaicy mówiąc: 
I. Wszyscy ludzie widzą, że Ziemia stoi i że się Słońce, planety i gwiazdy koło niej 
obracają. 2. Gdyby się Ziemia wkoło siebie obracała, tobyśmy z niej, spuszczając 
się na dół, pospadali, toby ptaki z gniazd na powietrze zleciawszy tychże gniazd nie 
dogoniły, toby kamień w górę prosto rzucony na toż samo miejsce perpendykularnie 
nie spadł. 3. Nade wszystko Pismo BW. wyraźnie w wielu miejscach świadczy, że Zie- 
mia stoi, a Słońce się obraca! Przeto rzymska kardynałów inkwizycyj a zakazała 
systema tego uczyć za Pawła V roku 1616 i powtórnie za Urbana VII roku 1633, 
a uczący go Galileusz, sławny matematyk florencki, za heretyka był poczytany! 
Kopernikanie na to z łagodnością odpowiadają. Na l. Tak to się ludziom według 
reguł optyki zdaje jak tym, którzy płynąc ledko łodzią ku zachodowi widzą, jakoby 
na miejscu stali i jakoby się brzegi, krzaki i domy ku wschodowi pomykały. Na 2. 
Wszakże ludzie są z drugiej strony Ziemi, a po staremu z niej nie spadają będąc zaw- 
sze głową ku niebu, a nogami ku centrum Ziemi. Ptaki także po powietrzu latające 
tak są właśnie, jak gdyby po izbie okrętowej prędko płynącej latały. I kamień jakby 
w tejże izbie w górę był rzucony. Cały bowiem powietrza okrąg Ziemię otaczajfłcy 
wraz się obraca z Ziemią. Na 3. Pismo BwifJte (które w księgach Joba c. 9 świadczy 
także, że się Ziemia obraca) często się do zdania i pojęcia ludzkicgo akomoduje, jako 
na przykład gdy Słońce tylko i miesiąc luminarzami wielkimi nazywa, lubo gwiazdy 
są od nich nierównie większe. A do tego (jako mówi s. Augustyn) Bóg podając nam 
Pismo chciał nas przez nie uczynić dobrymi chrześcijanami, a nic matematykami. 
\Vicrzyć mamy, że Jozue i insi słudzy boscy byli święci i przyjemni Bogu, lecz możemy 
nie wierzyć, że astronomię umieli. Jozue mówił, jak się jego zlllJ'słom zdawało, a Bóg 
uczynił, co trzeba było uczynić. I dlatego papieże począwszy od Pawła III w tę się 
nigdy nie wdawali dysputę. Ta zaś sama kardynałów kongregacja, która systema
>>>
221 


to zakazała była za rzecz pewną uznawać, potem go w roku 1640 za rzecz bardzo do 
prawdy podobną publicznie uczyć i utrzymywać pozwoliła. Jakoż go w Rzymie samym 
i we wszystkich katolickich sławniejszych akademij ach pospolicie uczą i trzymają. 
Z Galileuszem na koniec podobnie się stało jak z Wigilijuszem, biskupem niegdyś 
salisburskim, który roku pańskiego 745 za heretyka był osądzony nie tak za to, iż 
utrzymywał, że są antypody (które potem Krzysztof Kolumb roku 1492 niespodzia- 
nie odkrył), jako raczej, iż je przeciw wyraźnemu Zacharyjasza papieża zakazowi 
upornie utrzymywał. Tak Galileusz nie za to był między heretyków od inkwizycyi 
florenckiej poczytany, iż nauczał, że się Ziemia obraca, lecz iż tego nauczał 
przeciwko poważnych inkwizytorów zakazowi. Wszakże to i teraz trafia się, że 
rzecz, lubo prawdziwa i święta, póki nieznana i nowa jest, częstokroć bywa po. 
dejrzana. 


Taki artykuł zamieszczony w poczytnym kalendarzu był oczywiście 
kolosalną popularyzacją teorii Kopernika. ZachoW1ljąc wszystkie koniecz- 
ne w ówczesnej sytuacji zastrzeżenia i wyi'aźnie wybielając Kościół przez 
zrzucenie całej właściwie winy tylko na inkwizycję 38, autor artykułu 
(był nim może znany z postępowych poglądów w nauce pijar Antoni 
Wiśniewski) pozbawił racji wszystkie naj częstsze i najistotniejsze argu- 
menty przeciwników heliocentryzmu, nie wyłączając tak bardzo istot- 
nego w ówczesnej Polsce argumentu religijnego. W roku 1754, kiedy 
jeszcze wiele specjalistycznych rozpraw naukowych i filozoficznych nie 
przyjmowało heliocentryzmu nawet jako najprawdopodobniejszej z hi- 
potez, propagowanie tej teo
ii w publikacji masowej było swego rodzaju 
wydarzeniem. 
W tym kalendarzowym artykule uwydatniły się wszystkie cechy 
szczególne nastawienia naszych działaczy oświeceniowych wobec Koper- 
nika i jego teorii. Dla tych ludzi, jak już poprzednio wspominaliśmy, 
Kopernik był sztandarową postacią symbolizującą nowożytną naukę 
i filozofię. Dlatego tak gorąco podkreślali jego polskość i związki z kulturą 
i nauką rodzimą, która go wychowała. A ponieważ nasi działacze oświe- 
ceniowi byli, z małymi wyjątkami, zwolennikami reform naukowych 
i kulturalnych bez z
ywania ze światopoglądem religijnym, więc i teorię 
Kopernika usiłowano godzić z 
eligią, tlumacząc wzorem zagranicy, że 
system ten wprowadzając harmonię we wszechświecie tym bardziej od- 
powiada dziełu Boga Stwórcy. 
Obszerną informację o teorii Kopernika utrzymaną w tonie obiek- 
tywnym i nawet przychylnym zamieściła codzienna gazeta wileńska 40. 
Informacja ta została podana przy okazji wzmianki o urządzeniu skon- 
struowanym przez zegarmistrza paryskiego, "Machinę on sztuczną zdzia- 
łał,- iż za jej jednym obrotem wszystkie })lanety obrót swój porządnie 
lubo niejedno stajnie sprawują". "l\Iachina" ta prezentowała układ helio- 
centryczny. Ale, jak podawała informacja gazety wileńskiej, oprócz 
systemu Kopernickiego są jeszcze systemy Ptolemeusza i Tychona. Naj-
>>>
222 


więcej uwagi poświęca się tu jednak Kopernikowi i jego teorii. Powtarza 
się obiegowe wówczas twierdzenie o wykładach Kopernika w Rzymie 
"z wielką narodu polskiego poehwałą". Po wykładzie podstawowych 
zasad heliocentryzmu następowało ich uzasadnienie. I...udzie nie czują 
obrotu Ziemi, bo są do niego przyzwyczajeni, podDbnie jak nie czuje się 
obiegu krwi w żyłach. Wspomniany był zakaz kongregacji z 1616 r. i po- 
prawka do niego z 1620 r. pozwalająca traktować heliocentryzm jako 
hipotezę dogodną do obserwacji i obliczeń astronomicznych. Nie zajęto 
tu żadnego stanowiska wobec faktu mocno podkreślanego, że "teorii 
Kopernika jest przeciwne w literalnym sensie wzięte Pismo boże". Przy 
artykule z kalendatza pijarskiego, wyraźnie angażującego się po stronie 
heliocentryzmu, notatka z gazety wileńskiej wypadła sucho i nieprze- 
konywająco, ale też różnej rangi są to wypowiedzi. 
Polski przekład wykładu praktycznej etyki i filozofii J. Terrasona 
dokonany przez jezuitę Andrzeja BroIllirskiego zawierał kilka refleksji, 
które mogły zachęcić czytelnika do zastanowienia się nad teorią helio- 
centryczną i do jej akceptacji 41. M. in. znajduje się tam zdanie: "Wiel- 
kość i piękność, która spływa na świat z ułożenia Kopernika porównanego 
z położeniem PtoleIlleusza, sprawują, że obrót Ziemi albo Słońca jest 
dziś nie tak pytaniem fizycznym i astronomicznym, jako raczej filozo- 
ficznym". Zatem według autora, znanego w swoich czasach pisarza kato- 
lickiego, kwestia fizyczna i astronomiczna jest przesądzona. Chodzi teraz 
o adaptowanie do światopoglądu religijnego systemu Kopernika, który 
ukazywał i wyjaśniał niezwykłą harmonię wszechświata. Na tej zasadzie 
autor gotów byłby przyjąć heliocentryzm, zwłaszcza że w jego przekona- 
niu nie jest on niezgodny z Biblią. W innym fragmencie bowiem pisze: 
"Jeżeli bez naruszenia Pisma św., stworzenie świata i Ziemi opisującego, 
wolno dopuścić względem rozporządzenia świata ułożenie Kopernika, 
Kartezjusza, Newtona, rzekę względem tego ostatniego, że nie chcę ujmo- 
wać śmiałości ułożenia onego i głębokości jego wymiaru". 
Obronę systemu heliocentrycznego przed atakami ciągle jeszcze 
działających przeciwników i jego popularyzację wśród najwyżej posta- 
wionych sfer społecznych podjął magnat po dyletancku parający się 
nauką i sztuką, Józef Aleksander Jabłonowski. Wydał on aż dwie książki 
poświęeone teorii Kopernika, przy czym jest to właściwie tylko jedna 
książka w dwóch redakcjach. Redakcja dmga, późniejsza, jest lepiej 
opracowana i uargumentowana 42. Kołłątaj uważał, że Jabłonowski książkę 
tę kupił po })rostu od jakiegoś uczonego Włocha i następnie ogłosił pod 
własnym nazwiskiem 43. Jakby jednak nie było, książka ukazała się w kilku 
wydaniach i spełniła wyznaczoną jej rolę. Wydanie z 1763 r. Jabłonowski 
dedykował papieżowi. Narzucało to książce odpowiednie nastawienie 
wobec religii, którego zresztą Jabłonowski wszędzie przestrzega. Dzieło 


--
>>>
223 


miało imprimatur i zalecenia, jako gcdne druku, różnych wysokich rzym- 
8ki(
h osobistości du(:hownych. 
J ablonowski usiłował zebrać dowody fizyczne i astronomiczne popie- 
rające słuszność teorii Kopernika i zarazem starał się rozpropagować 
po całej Europie Kopernika jako wielkiego uczonego polskiego, chlubę 
polskiego narodu. Swoje wywody ujął na tle ogólnego rozwoju astronomii 
od czasów chaldejł:;kich aż do połowy XVIII w. Na tym tle postać Koper- 
nika i jego odkrycie zostały szczególnie mocno zaakcentowane i wiele 
miejsca Jabłonowski poświęcił wykładowi założeń heliocentryzmu. Teoria 
ta z biegiem czasu została potwierdzona tyloma obserwacjami i rozważa- 
niami teoretycznymi, że od czasów Newtona wielu uważa ją nie tylko 
za hipotezę, ale i prawdę obiektywną. Duża część książki poświęcona jest 
zbijaniu zarzutów przeciwko heliocentryzmowi; najwięcej uwagi silą rzeczy 
udzielił J abłonowski zarzutom wynikającym z tytułu niezgodności 
z Biblią. Zgodnie z ówcześnie panującymi w oświeconych kręgach kleru 
poglądami Jabłonowski nie wahał się napisać, że teksty biblijne nie mają 
autorytetu w sprawach współczesnej nauki i filozofii. 'Vziął natomiast 
Jabłonowski w obronę papieży, którzy wydawali dekrety przeciw helio- 
centryzmowi. Miało tedy chodzić nie tyle o samą teOl'ię (którą papieże 
pozwolili uznawać za hipotezę), ile o poskromienie i upokorzenie, jak 
pisze Jabłonowski, niektó:rych filozofów przyTody, którzy ostentacyjnie 
ogłosili od razu ruch Ziemi za prawdę. Swoje wywody zakończył Jabło- 
nowski oczywiście niekonsekwentnie, bo zebrawszy w książce setki naj- 
poważniejszych dowodów przemawiających na rzecz ruchu Ziemi, teorię 
Kopernika uznał mimo to tylko za hipotezę, było to przecież zgodne 
z ówczesnym oficjalnym stanowiskiem Kościoła. 
Głośna książka Fontenelle'a Rozmowy o wielości światów, wydana 
w oryginale po raz pierwszy w roku 1686, przekładu polskiego doczekała 
się dopiero po niemal osiemdziesięciu latach 44. Mogła ona wówczas spełnić 
w Polsce podobną rolę, jaką wcześniej spełniła w innych krajach Europy 
- popularyzowanie w sposób poważny, naukowy i ponadto atrakcyjny 
literacko zdobyczy astronomii nowożytnej z heliocentryzmem na czele. 
Książka, znana przecież dawniej w Polsce w oryginale, w przekładzie 
ukazała się o wiele lat za późno, a mimo to jeszcze była aktualna i potrzebna. 
Ma ona formę rozmów autora z margrabiną o problemach wszechświata. 
Już w pierwszej rozmowie Fontenelle wyraźnie stwierdził, że "Ziemia jest 
planetą, który ma obrót około swej osi i około Słońca". Następnie mówił: 
... wystaw sobie przez imaginacyję przed oczy Mikołaja Kopernika, kanonika 
warmińskiego, wszystkie owe rozmaite cyrkuły, a osobliwie nieba pełne i twarde do 
szczętu znoszącego. Ten mądry prałat duchem wzruszony astronomicznym bierze 
w ręce Ziemię, wyjmuje ją z centrum świata, gdzie przedtem zostawała, ma jej miejscu 
kładzie Słońce, któremu większym prawem ten honor przynależał, aby w środku 
świata zostawało.
>>>
224 


Uderza tu niezmierna sugestywność tego opisu, materialna niemal 
rzeczywistość czynu Kopernika "biorącego w ręce Ziemię". Podobnie 
sugestywna jest konkluzja: 


Już więcej planety nie krążą około Ziemi i sweml Jej nie otaczają cyrkułami. 
Jeżeli nam przyświecają, to niejako przypadkiem, i że z Ziemią schodzą się w swym 
biegu. Wszystko teraz krąży około Słońca, Ziemia nawet sama, na którą Kopernik 
na ukaranie długiego jej spoczynku wszystkie ile być mogą włożył obroty, które 
miały przedtem płanety i nieba. 


Zwolennicy oświeceniowego postępu i rozwoju nauk w Polsce popu- 
laryzowali heliocentryzm również w sposób pomysłowy - żartobliwy 
i fantastyczny. Niewielki druczek wydany naj prawdopodobniej około 
1765 r. zawiera fikcyjny list opisujący sytuację ciał niebieskich we wszech- 
świecie 45 , nazwany tutaj żartobliwie "pocztą kopernikańską". 


Wiedzieć trzeba, że Słońce królem będąc wszystkich planet z dawien dawna 
w kryształowym pokoju, w środku świata postawionym, na złotym spoczywa łóżku. 
Jako go widzieli (do Pana tego mając pewny interes) Philolaus i Arystarchus pita- 
gorejczykowie. Żeby zaś dla rozrywki pańskiej wkoło niego zawsze tańcowała Ziemia, 
zlecono to Heraklidesowi i Ephuncjuszowi, także pitagorejczykom, potem Nicecie 
syrakuzańczykowi. Po których różni godni ludzie ten urząd brali, a między nimi 
Cusanus kardynał. Przecież lubo dozór ludziom tak zacnym był zlecony, często się 
jednak psuły pojazdy po drodze, że Ziemia i po sto lat stać musiała, id est porzucano 
często to zdanie. Podjął się na ostatek wszystko dobrze zregulować imć ks. Kopernik, 
kanonik warmiński rodem z Torunia. Jakoż przez 27 lat pracując w Rzymie (Kopernik 
przez 27 lat nauczał w Rzymie i najlepiej wyrachował obrotów niebieskich różność 
ucząc, że Ziemia bieży jak inne planety, Słońce zaś w środku świata stoi) pięknie to 
wykonał. Podzielił roku całego drogę na stacje, kazawszy powystawiać na krysach 
wygodne austeryj e z stajniami de verde antiquo. Kazał ze stad wybrać skrzydlaste 
konie, a poujeżdżawszy na stajniach trzymać. Więc podobno i cały ten szlak od stajen 
nazwany aequinoctialislinea. Ile razy tedy przybiegła do stacji Ziemia, zaraz poczt y- 
lionowie świcżo zakładali konie i w dalszą biegli drogę, co lubo się szybko działo, 
przecież dla owego zatrzymania się gwiazdy zdawały się nie bieżeć, ale zastanawiać, 
i stąd stationarii planetae są nazwane. Czasem zaś potrzeba było i przydłużej stać, 
a to dlatego, ponieważ albowiem nie w karecie Ziemię wieziono, ale na końcach jej 
osi (poli nazwanych) zakładano z gęstego diamcntu ukowane łan wy, ona zaś za końmi 
toczyła się motu vcrtiginis jak u szlifierskiego wózka kółko (nauczają kopernikanie, 
że nie tylko bieży Ziemia, ale się w koło obraca, ten zaś obrót jest motus vertiginis). 


Jak widać, legenda o rzymskiej profesurze Kopernika i nawet bardzo 
długim jego pobycie w Italii zakorzeniło się w naszej tradycji w drugiej 
połowie XVIII w. mając dodawać splendoru polskiemu astronomowi. 
Smoleński wydobył dwa fragmenty z 1770 !., któ!e zinterpretował 
jako popularyzację wielkiego odkrycia Kopernika i hołd składany same- 
mu KOI)ernikowi. Z wydawnictwa zeszytowego publikowanego przez 
warszawskiego księgarza Po sera pt. Zbiór różnego rodzaju wiadomości 
z nauk wyzwolonych, filozofii, prawa przyrodzonego, hist01'ii... Smoleński
>>>
225 


zacytował fragment: "W wieku XVI... Mikołaj Kopernik odważył się 
iść za światłem własnego rozumu do gruntowania i dochodzenia prawd 
matematyki i astronomii... Galileusz poszedł za zdaniem Kopernika" 18. 
Smoleński przytacza :również wypowiedź Jana Albertrandiego, histo- 
ryka i publicysty oświeceniowego, wydobytą z jego artykułu O początkach 
i skutkach żądzy podania imienia swego potomności ("Zabawy Przyjemne 
i Pożyteczne" 1: 1770, cz. 1, s. 159). Fragment tej wypowiedzi brzmi 
następująco: "Tak to Tassa, Kopernika, Galileusza imię niesprawiedliwiei 
póki żyli, zelżone, w wiekach tych naszych powinnej sławy hołd odbiera; 
pamiątce ich oddajemy, co niesp:rawiedliwie osobom odmówiono. Kwiaty 
na mogiły ich ;rzucamy, którymi skronie uwieńczyć zazdrość lub niena- 
wiść nie dozwoliła" 47. 
Słowa powyższe są wymownym dowodem tego, jak zapalczywa nieraz 
i skłonna nazbyt do polemik z ubiegłyllli wiekami propaganda oświece- 
niowa przesadziła w wyolbrzylllianiu pomyłek i upadków przeszłości. Ko- 
pernika wszak, jak mieliśmy możność się przekonać z tylu omówionych 
w naszym studium przekazów ź;ródłowych, nikt nie lżył. Oczywiście nie 
cieszył się do czasu taką sławą, na jaką zasługiwał, a to na skutek zastrze- 
żeń wobec jego teorii. Ale jak pamietamy, nawet w najciemniejszej dobie 
panowania geocentryzmu i arystotelizmu imie Kopernika i w kraju, i za 
granicą wymieniano z szacunkiem, przyznając mu ogromne zasługi nauko- 
we i talent astronomiczny. . 
\V popularnylll info;rmatorze o zjawiskach p;rzy;rodniczych ułożonym 
według systemu pytań i odpowiedzi znajdujemy znaczny ustęp wyjaśnia- 
jący zasady teorii heliocentIJ'cznej i jednocześnie usuwający potoczne, 
najczęściej dotychczas jej stawiane zarzut Y 18. Nie bez znaczenia jest fakt, 
że taki informator o najnowszych zdobyczach nauki i filozofii nowożyt- 
nej ukazał się w mieście prowincjonalnym, znanym już wówczas z przy- 
słowiowego konserwatyzmu i zaściankowości, i że wydała go drukarnia 
karmelitów - jedyna drukarnia istniejąca tam w dmgiej połowie 
XVIII w. 
Zacytujemy najbardziej nas tutaj inte:resujące pytania i odpowie- 
dzi: 


P. Czy Ziemia zawsze stoi, czyli się też obraca t O. Pierwej rozumiano, że Słońce 
obraca się, gdyż zdaje się mieć jakąś ruchawoś6 okazałą, ale teraz już doszli do tego, 
że Słońce stoi, a Ziemia się koło niego obraca. 
P. To zdanie skąd ma pierwszy początek t O. Od Mikołaja Kopernika rodem 
z Torunia w Prusiech roku 1473, warmińskiego w Polszcze kanonika. 
P. To mniemanie o obrocie Ziemi sprzeciwia się oczywistemu doświadczeniu 
oczów, Pismu iwiętemu' O. Bynajmniej, wszakże gdy płyniemy na łodzi lub statku, 
drzewa i brzegi zwykły nam się zdawać obracać i usuwać, przeto nie ma czego polegać 
na doświadczeniu zmysłów. Po wtóre, gdy Pan Bóg w Piimie iw. mówił, by zatrzy- 
mało się w swym biegu Słońce, stosował się do prostoty ludzkiej i ich pojęcia, gdyż 


B. Bieńkowska: Kopernik i heliocentryzm... 


15
>>>
226 


jak mówi Augustyn ŚW., chciał mieć w początkach nie filozofów ani matematyków, 
ale dobrych katolików. 
P. Tcn Ziemi obrót jakim sposobem dzieje się' O. Dzieje się to dwojako, naj- 
przód Ziemia obraca się na swojej osi we dwudziestu czterech godzinach, skąd pocho- 
dzi, że raz dzień, drugi raz noc mamy. Drugi jest obrót Ziemi postępujący, to jest 
że Ziemia posuwa się zawsze tak dalece, iż może być przyrównana do koła u wozu 
obracającego się. Tym tedy sposobem Ziemia odprawuje swój bieg we 365 dni i kilka 
godzin. Ten to jest obchód Ziemi wymieniony, który nam sprawuje różność czasu 
i podział onegoż. 


Takie sformułowania w publikacji przeznaczonej dla szerokiego grona 
czytelników są w gruncie rzeczy prawdziwym zwycięstwem teorii helio- 
centrycznej, popularyzowanej te;raz w sposób prosty i zrozumiały dla 
każdego. Jest to też tryumf Kopernika w jego ojczyźnie. Sam on nie 
marzył nawet, aby jego teoria była wykładana szerokiemu ogółowi ludzi 
wykształconych. Przeznaczył ją dla wąskiego grona astronomów i mate- 
matyków, nie przeczuwając nawet, że stanie się ona przedmiotem ogól- 
nego zainteresowania, a później ogólnego zachwytu. Jest to tryumf bez- 
sp;rzeczny, chociaż spóźniony. 
Autor informatora nie wnikał w antyczne proweniencje teo;rii o ruchu 
Ziemi i centralnym położeniu SłoMa. Chciał po prostu zaspokoić cieka- 
wość czytelników, rozwiać istniejące, być może, jeszcze wątpliwości. 
Dlatego bez uczonych wywodów o pitagorejczykach-heliocentrystach 
ogłosił Kopernika odkrywcą tej teorii. Było to zgodne z tendencjami 
naszego Oświecenia, sięgającego do dzieł największych twórców doby 
Renesansu (obok Kopernika również m. in. Kochanowskiego i Modrzew- 
skiego) i słusznie się nimi szczycącego. 
Typowe również dla tendencji polskiego Oświecenia było gładkie 
pogodzenie heliocentryzmu z ;religią }wzez przyjęcie założenia, że Biblia \ 
posługująca się potocznymi wyrażeniami nie jest autorytetem w pro- 
blemach nauk przyrodniczych. Takie założenie w niczym nie naruszało 
przecież podstaw dogmatycznych i światopoglądowych religii, nawet 
przy odpowiedniej interpretacji jeszcze je wzmacniało, bo nkazywało J 
Boga jako stwórcę wszechświata jeszcze doskonalej urządzonego, niż 
ludzie sobie dotychczas wyobrażali 49. 
Esteta i teo;retyk literatury Adam Kazimierz Czartoryski w odkryeiu 
Kopernika widział działanie metafizycznego Geniusza - uosobienia naj- 
wyższego talentu i doskonałości myśli twórczej: "... Ty, Geniuszu, wła- 
dałeś ręką Kopernika, gdy miejsce Słońca wyznaczał i planet bieg mierzył. 
Wszędzie zostawiasz ślady twych zbawiennych natchnień" 60. Franci- 
szek Salezy Jezierski w swym Slowniku niektórych wyrazów umieścił Ko- 
pernika i Newtona jako przykłady autorów, czyli twórców, nowyeh 
teorii i systemów 61. Jeszcze nie tak dawno być może w tym wypadku 
jako przykład twórcy nowej teorii wskazywano by Ptolemeusza czy
>>>
227 


Tychona. Fakt, że znalazł się tutaj Kopernik, a obok niego Newton, nie 
pozostawia wątpliwości, że koniec wieku XVIII stanowił ostateczne 
ugruntowanie się w świadomości wykształconej części społeczeństwa pol- 
skiego przekonania o wielkości Kopernika i srnszności jego teorii. 
Przekonania takiego na pewno nie była w stanie zachwiać książka 
F. X. Fellera ogłoszona w roku 1780 przez tłumacza Jakuba Zajączkow- 
skiego 62. Książka była podzielona na kilka "Rozmów" zawierających 
dyskusje najwybitniejszych i najbardziej znanych przedstawicieli danej 
dziedziny wiedzy. Rozmowa II odbyła się między Galileuszem i kardyna- 
łem Bella'rminem, który udowadniał, "iż systema Kopernika jako hypo- 
thesis tylko ma być trzymane". 
Ci dwaj przeciwnicy ideowi za życia spotykają się już jako duchy- 
-cienie nad Styksem w mitycznym świecie podziemnym i prowadzą przy- 
jazną dyskusj ę 63. Oczywiście Bellarmin i Galileusz to symbole reprezen- 
tujące aktualne w drugiej połowie XVIII w. poglądy panujące w środo- 
wiskach naukowych i kościelnych. Galileusz w utworze tym bronił poglądu, 
że heliocentryzm potwierdziło już tyle odk;ryć astronomicznych, iż nie 
można tej teorii uważać już tylko za hipotezę, ale trzeba ją uznać za prawdę 
obiektywną. Bellarmin natomiast utrzymywał, że chociaż nie ma sprzecz- 
ności, jak dawniej uważano, między Biblią a teorią o ruchu Ziemi, to 
jednak ruch Ziemi nie został jeszcze udowodniony na tyle, aby można 
go było bez zastrzeżeń uznać za prawdQ. Dlatego nadal trzeba go uważać 
za hipotezę, i to wcale nie doskonalszą od hipotezy Tychona, która ukazy- 
wała we wszechświecie lepszy jeszcze porządek i systematyczność. 
Tak więc i takie książki wydawano ówcześnie w Polsce i na pewno 
znajdowały one czytelników, zwłaszcza wśród najbardziej konserwa- 
tywnych środowisk, bo książka Fellera napisana była z punktu widzenia 
wojującego katolicyzmu i ostro atakowała nowożytną racjonalistyczną 
filozofię oraz materialistyczną inte'rp;retację najnowszych zdobyczy nauk 
przyrodniczych. Wśród entuzjastycznych pochwał Kopernika i jego 
teorii książka ta przypomina, że niecała Europa, tak jak niecała Polska, 
zostały jednocześnie i w jednakowym stopniu "oświecone". 


4. KOPERNIK I HELIOCENTRYZM W LITERATURZE PIĘKNEJ W POLSCE 
DO KOŃCA XVIII WIEKU 


Wzmianki o Kope;rniku i heliocentryzmie w literaturze })ięknej uwa- 
runkowane były zakresem i poziomem wiedzy astronomicznej u literatów 
w ;rozpatrywanym okresie oraz rolą motywów astronomicznych w litera- 
turze. Te przecież uzasadniały orientację również w zakresie teorii kosmo- 
logicznych, a w tym i teorii Kopernika. Większość pisarzy staropolskich 
dysponowała taką wiedzą astronomiczną, jaką mogła wynieść ze szkół,
>>>
228 


pomnożoną najwyżej popularnymi opracowaniami. Nie była ona, jak 
wiemy, znaczna, ale wystarczała, aby wiedzieć coś o mechanizmie zać- 
mienia Słońca i Księżyca, o fazach Księżyca, o ilości planet, wreszcie 
o osławionych sferach niebieskich z owym primum mobile i caelum empy- 
reum na czele. Swą wiedzę astronomiczną literaci staropolscy wykorzy- 
stywali przede wszystkim w utworach panegirycznych. Wystarczy przej- 
rzeć choćby jeden tom staropolskiej części Bibliografii Estreichera, aby 
napotkać dziesiątki takich utworów, w których tytułach tylko wykorzy- 
stano w ;różnych kombinacjach motywy astronomiczne. Oczywiście 
bardzo długo, bo aż do lat siedemdziesiątych XVIII w., motywy te czer- 
pane były z geocentrycznej wizji wszeehświata, to znaczy Słońce trakto- 
wane jako planeta dokonywało obrotu po trzeciej sferze itd. Dopiero 
pisarze późnego Oświecenia (Woronicz, Naruszewicz) posługiwaJi się 
motywami astronomieznymi według układu heliocentrycznego, to jest 
umieszczając Słońce w otoczeniu planet, a wśród nich wirującej Ziemi. 
Można przypuszczać, że poniższy dwuwiersz Jana Gawińskiego zawiera 
jakąś aluzję do ruchu Ziemi: 


Nie trwa 
wiat w mierze, kołem się obraca, 
Nie dziw, że rzeczy do niszcza wywraca Ił. 


W często cytowanyln przy różnych okazjach wierszu Wespazjana 
Kochowskiego zatytułowanym Epitaphium Justusowi Lipsiu80wi znaj- 
dujemy również zwrotkę, w której Kochowski przeciwstawia osiągnięcia 
nowożytnej astronomii wiedzy ast
'onomicznej czasów starożytnych &6: 
Kto z starych widział w Słońcu skazy, 
Liczbę gwiazd większą po dwa razy, 
Coraz leniwszy pojazd Phoeba, 
Insze sekreta tajne nieba' 
Najbardziej zagadkowy jest werset "coraz leniwszy pojazd Phoeba". 
W żadnym ze swoich pism Kochowski nie zadeklarował swojego uznania 
dla heliocentryzmu, dlatego i tutaj nie można mieć pewności, że chodzi 
o coraz wolniejsze Słońce (i - domyślne - ruchliwszą Ziemię). 
Zainteresowanie problemami, i to najważniejszymi, ówczesnej astro- 
nomii i pewną ich znajomość wykazał znany w XVII w. kaznodzieja 
i teolog jezuicki Tomasz Młodzianowski &11. W jednym z kazań czytamy 
następujące stwierdzenie: "Jest mi
dzy matematykami zwada, jedni 
z Kopernikiem od Kościoła poganionym trzymają, że się obraca Ziemia, 
stoją Słońce, miesiąc i gwiazdy, drudzy zaś nauczają. że Ziemia niewzru- 
szona, bieg planety i niebiosa odprawują". SygnaJizując spór Młodzia- 
nowski nie zajął żadnego stanowiska wobec tego zagadnienia, tłumacząc 
tylko, że Słońce, Księżyc i gwiazdy są różnymi symbolami Kościoła 
katolickiego.
>>>
229 


Panegiryki na ogół tak szablonowo traktują ciała niebieskie, łącząc 
je bądź z herbami osób chwalonych, bądź podstawiając pod nie wyszu- 
kaną i wręcz fantastycznie wyimaginowaną symbolikę, że nie odzwier- 
ciedlają wiedzy astronomicznej autorów. .Wyjątek stanowią dwa pane- 
giryki nawiązujące bardzo wyraźnie do geocentrycznych i biblijno-kosmo., 
logicznych wyobrażeń rozpowszechnionych w Polsce jeszcze w pierwszej 
połowie XVIII w. 
W roku 1725 jezuici połoccy ogłosili panegiryk dla Sta.nisława Den- 
hoffa, wojewody połockiego 67. Panegiryk był dziwacznym na miarę 
swoich czasów zbiorem wierszydeł, w których wzywano wszystkie pla- 
nety, aby oddawały pokłon wojewodzie Denhoffowi. Wśród planet wy- 
mieniono również Słońce, zWTacając się doń takim dwuwierszem: 


Raz niegdyś tylko, Febie, zostałeś statorem, 
Stańże teraz powtórnie przed tak zacnym dworem... itd. 


Wynika z tego, że autorzy panegiryku nie tylko uznawali ruch Słońca 
wokół Ziemi, ale i nawiązywali do biblijnej wersji owego "cudu Jozuego", 
czyli chwilowego zatrzymania się Słońca na rozkaz proroka. 
D!ugi charakterystyczny panegiryk powstal w kręgu Akademii Kra- 
kowskiej. Zawierał powinszowania dla ośmiu nowo kreowanych baka- 
łarzy tej uczeJni. Powinszowania każdemu bakałarzowi składało inne 
"niebo", czyli krąg niebieski, po którym poruszała się inna planeta 68. 
Nowym bakałarzom "kłaniały się" więc kolejno nieba: kryształowe s 
Saturna, Marsa, Jowisza, Słońca, 'Venus, Merkurego i księżycowe. Ziemia 
oczywiście nie została wymieniona, bo w przekonaniu autora panegi- 
;ryku nie była planetą i nie miała "ruchomego nieba", była nieru- 
choma. 
Te same echa dawnych wyobrażeń o układzie ciał niebieskich i przy- 
czynach ich ruchu zabrzmiały w Pieśni modlitewnej Konstancji Benisław- 
skiej (1776). Fragment odnoszący się do aniołów brzmi następująco: 


o wy, którzy kręcicie gwiazdy z Słońcem złotem, 
Czyści duchowie, ciała nie ska,żeni błotem, 
Boscy szambelanowie, niebiescy mieszczanie, 
Chwalcie PaDa naszego, chwalcie nieprzestannie". 


Powyższy fragment jest oczywiście anachronizmem dopuszczalnym 
ówcześnie tylko w liryce religijnej. Jest to zarazem reminiscencja daw- 
nych poglądów, które żyły jeszcze w najbardziej konserwatywnych śro- 
dowiskach. Przecież 100 lat wcześniej poważne podręczniki fizyki i filo- 
zofii wydawane przez profesorów różnych uniwersytetów w Europie 
propagowały bez denia wątpliwości zasadę, że aniołowie obracają po- 
szczególne sfery niebieskie.
>>>
230 


Natomig,st Adam Naruszewicz, reprezentujący inny poziom, inny 
talent, i inną epokę kulturalną, w swoim Hymnie do Słońca dał wyraz 
wyobrażeniom heliocentrycznym, kiedy pisał: 


Lecz Ty, o wielki Twórco, który
 dziwnym czynem 
Osypał dla nas niebo licznym 
wiateł gminem 
I po
rodku ich wodza złotego posadził, 
By pewnym trybem lata i wieki prowadził, 
Jakąż za to odbierzesz od zlepków 
miertelnych 
Chwałę' 80 


Oczywiście Naruszewicz w myśl zasady: "caeli enarrant gloriam Dei", 
która w środowiskach religijnych nie straciła aktualności i w okresie 
Oświecenia, wykorzystuje układ heliocentryczny do wyśpiewania hymnu 
nie tyle na czeŚĆ Słońca, ile na cześć Boga, Twórcy systemu ciał niebie- 
skich ze Słońcem w środku. Naruszewicz zastosował tu już swoją wiedzę 
astronomiczną, aktualnie wyznawaną i propagowaną przez nowożyt- 
ną naukę. 
Jan Paweł Woronicz w poemacie Zjawienie Emilki (1795) posłużył 
się motywami astronomicznyhli dla celów polemiki światopoglądowej 
z deizmem. Deistom stawiał m. in. pytania, skąd się wzięły ciała niebieskie 
i ... ruch Ziemi, jeśli ich zdaniem nie ma Boga. 


Jak Ziemia, oceanów obręczą ujęta, 
Własnym wisi ciężarem, krąży nie popchnięta' 
Jako nad głową waszą tyle planet krąży 
I każda do zakresu niepomylnie dąży' 
J ak ogniem niezgaszonym Słońce to goreje' 
Wiele prócz niego Słońc6w nam nie znanych tleje' 81 


Oprócz stwierdzenia ruchu Zie:rni mamy tu jeszcze przypuszczenie 
o możliwościach istnienia "wielości Słońc", czyli nawiązanie do popu- 
larnego :również i w czasach Oświecenia problemu wielości światów. 
Podsumowując krótko :rnożna stwierdzić, że motywy astronomiczne 
używane były w literaturze naj('zęściej do celów panegirycznych i dla 
agitacji oraz polemiki religijnej. Charakte;rystyczna dla działaczy Oświe- 
cenia propaganda nowożytnej astronomii znajdowała wyraz ;raczej w pi- 
śmiennictwie naukowym i publicystyce niż w literaturze pi",knej. Zawa- 
żyło to w sposób decydujący na zakresie i sposobie przedstawiania Koper- 
nika w polskich utworach literackich 82. 
Jeszcze za życia Kopernika w połowie roku 1541 Jan Dantyszek, 
już wówczas od kilku lat biskup warmiński, napisał epigram łaciński 
na książeczkę Kopernika De lateribus et angulis triangulorum (Norym- 
berga 1542). W całym epig'ramie Kopernik nie jest ani razu, poza tytułem, 
wspomniany i Dantyszek tak sformułował swój wierszyk, że właściwie
>>>
231 


mógłby się nadawać jako utwór polecający każde dzieło astronomicz- 
ne. Treść podajemy w przekładzie polskim własnym 88. 
Nabywaj w młodych latach, szkolna młodzieży, tych umiejętno
ci, które uczą 
pomiarów i liczb. Otrzymasz nagrodę za podjęcie tej wielkiej pracy - te pisma po. 
każą ci drogę do nieba. Jak daleko rozpo
ciera się przepiękny wszechBwiat, jeśli chcesz 
ogarnąć my
]ą jego krańce, albo w której stronie nieba poruszają się gwiazdy, jakie 
mają one odwieczne ruchy i zależno
ci, dlaczego Księżyc zaciemnia czarną osłoną 
swego brata i dlaczego tamten nie daje mu swego 
wiatła, jakie losy kierują przyszłymi 
wydarzeniami i jakie klęski przyniosą ludziom złowrogie gwiazdy - to wszystko 
je
li chcesz wiedzieć, trzeba najpierw zdobyć wiedzę, a ta książka krótko ci ją prze- 
kazuje. Również kiedy umysły ludzkie, które wywodzą się z nieba, błądzą daleko 
od swej ojczyzny i siedziby, ta wiedza uwalnia je z ziemskiego balastu i z powrotem 
umieszcza w niebiańskim przybytku. 
'Viersz Dantyszka jest bezsprzecznie mało zindywidualizowany, można 
by powiedzieć, że jest sztampowy. Nie wspomniał Dantyszek ani słowem 
o teorii Kopernika, o której w 1541 r. na pewno już coś słyszał. Przesa- 
dził wspominając o astrologii, której książeczka Kopernika wcale nie 
dotyczyła. Słusznie natomiast i zgodnie z ówczesnymi poglądami wspom- 
niał o dwojakiej roli astronomii: poznawczo-naukowej i ideowo-religijnej. 
Najciekawszy jest chyba napis wierszowany oglądany jeszcze w roku 
1865, ale już wówczas częściowo zatarty i zarosły mchem, umieszczony 
na zewn
trznym murze katedry fromborskiej u, którego przekład polski 
brzmi nast
pują('O: 
Tu złożony jest Kopernik I DoŚĆ rzekłem I Ziemię poruszył, wierzyć, że Słońce 
stoi, nauczył I Opowiadaj to, przechodniu, innym i sam znaj. 
Napis jest skromny i krótki, ale wymowny, informuje o rzeczywistej 
zasłudze Kopernika najlepiej spośród wszystkich napisów-epitafiów 
umieszczanych w okresie staropolskim (Kromera, Pyrnesiusa i kapituły 
warmińskiej z wieku XVIII). Epitafium ufundowane Kopernikowi 
w 1766 r. przez Józefa Aleksandra Jabłonowskiego raziło dłużyznami 
biograficznymi i napuszonością, przy czym połowa tekstu dotyczyła 
osoby fundatora i wyliczała jego tytuły i godności 86. 
Kilka wierszy o Koperniku znalazło się w dwóch publikacjach jego 
entuzjasty, Jana Brożka z Kurzelowa, astronoma krakowskiego. W pierw- 
szej z nich, zawierającej listy biskupa Thiedemana Giese do Donnera 
i Retyka 88 , znajdujemy dwa epigramy pióra samego Brożka, w którym 
porównuje on zasługi Ptolemeusza i Kopernika, oraz dwa epigramy, 
w których Brożek porównywał Kopernika z Kolumbem. Jeden z epigra- 
mów w przekładzie polskim hrzmi następująco: 
Nilu, Ptolemeuszem chełpisz się wła
ciwie, 
Bo na twoich nadbrzeżach wzrosła jego chwała, 
On to przy twoim uj
ciu pracując żarliwie, 
W swoim biegu niebieskie obrachował ciała.
>>>
232 


Ależ twojej wyrówna naszej Wisły sława, 
Bo tu skreślił Kopernik biegu Ziemi prawa, 
Przyznaj więc, że twój zaszczyt i ona posiada, 
Bo jej mistrz wraz z twym mistrzem ruchem światów włada 17. 
Mimo całego entuzjazmu dla Kopernika Brożek jest jeszcze bardzo 
pod urokiem Ptolemeusza. Późniejszy od Brożka Joachim PastoriuB 
już nie będzie, jak zobaczymy, zestawiał na równych prawach obu tych 
astronomów. Drugi wiersz Brożka również porównuje Kopernika z Pto- 
lemeuszem za pośrednictwem metafory Nilu i 'Visły, ale tu już zostało 
wspomniane odkJ:'ycie Kopernika. Oto treść epigramu w naszym prze- 
kładzie: 


Dlaczego, Nilu, z powodu boskiego Ptolemeusza gardzisz wszystkimi rzekami, 
które tylko znajdują się na Ziemi' Bo, powiadasz, przy moim ujściu gwiaździsty 
Ptolemeusz napisał wielkie dzieło Magna Syntazis. Ale, o Nilu, już oto Wisła płynąca 
na północy współzawodniczy z tobą w sławie. Nad jej brzegiem bowiem Kopernik, 
ta wielka myśl, popchnął rachunkiem nieruchomą Ziemię. I jeśli z tobą związane 
jest imię Ptolemeusza, to jeśli się dobrze przyjrzysz, zobaczysz, że Kopernik będzie 
dla Wisły jej Ptolemeuszem". 


Ciekawsze są dwa epigramy po
ównujące Kope
nika z Kolumbem. 
W jednym z nich B
ożek pisał: 
Dlaczego dziwimy się nowym ziemiom i odkrytym antypodom, kiedy Ziemia 
długo spoczywała unieruchomiona i Kopernik poruszył ją wielkim swym czynem, 
aby przez to można było oglądać ludy odkryte przez wielkiego Kolumba, poprzednio 
ukrywające się za oceanem. Któremu z nich przypadnie większa sława'" 
Drugi epigram brzmi następująco: 
Kolumb odkrywając ludy żyjące w przeciwległej nam części świata zyskał sobie 
za to wielką sławę. Moim zaś zdaniem ta sława, i jeszcze większa, należy się tobie, 
boski Koperniku. Skoro bowiem ty obracasz Ziemię, to nietrudno było zobaczyć 
nowe lądy 70. 
Dopiero na podstawie tych epigramów można stwierdzić prawdziwy 
entuzjazm Brożka dla Kopernika. Brożek jednak poetą, ani nawet lite- 
ratem nie był i stąd jego argumentacja, jakby wyjęta ze szkolnych s baro- 
kowych "konceptów" retorycznych, mało jest dla nas dzisiaj trafna i prze- 
konywająca. Mógłby on przecież wynaleźć zupełnie inne argumenty 
p)'zemawiające za wyższością Kopernika nad Kolumbem w dziedzinie 
zasług dla ludzkości. 
W tym samym 
oku co listy biskupa Giesego ogłosił Brożek osobną 
publikację zawierającą tylko niewielki jego wiersz o wieży Kopernika we 
Fromborku 71. Oto treŚĆ wiersza w naszym przekładzie: 
Epigram Jana Brożka z Kurzelowa na wieżę, którą Kopernik uczynił sławną 
przez swoje w niej zamieszkiwanie i napisanie dzieła De revolutionibus. 
Niech innych sławią posągi i pełne próżności obeliski, grobowce wyłożone wspa- 
niałymi marmurami i piramidy o wyszukanej piękności, wszystko to, co dla próżności
>>>
233 


uczynili ludzie. Tę wieżę wzniósł KOPERNIK, owa ogromna myśl, wysoko, Warmio, 
na twoim wlanym brzegu. Tutaj poznaje on tajemnice gwiazd i Ziemi, tu czyni 
Słońce nieruchomym i gwiazdy stałymi. Dlatego bogowie podziwiając go z góry, 
że wybrał to miejsce, aby dostrzec cały mechanizm pięknego świata, powiadają - 
ta wieża niech będzie jednym z cudów świata, podobnego nie ma nl\wet egzotyczne 
Memfis 71. 


Rażące dzisiaj elementy formalne nie mogą w tym wypadku dyskre- 
dytować treści. Takio wiersze były w bardzo małym stopniu zależne od 
indywidualności ich autora, natomiast warunkowała je pod każdym nie- 
mal względem ówczesna poetyka i szkoła, ucząca każdego pisać wiersze 
łacińskie na różne okazje według ściśle ustalonych szablonów, oraz uro- 
bione przez nie gusty czytelników. Niemniej przecież w przytoczonych 
wierszach Brożka spoza barokowego "konceptu" wyziera szczery entuz- 
jazm dla Kopernika i jego teorii, taki sam, jaki widzieliśmy w jego pro- 
zaicznych pismach. 
Zupełnie inne motywy poruszają wiersze poświ
cone Kopernikowi 
i zamieszczone przy jego biografii w Hckatontas Staro wolskiego (wyd. 
Frankfurt 1625) oraz przy biografii Kopernika P. Gassendiego (wyd. 
Paryż 1654). Czytamy tam wierszyk Mikołaja Zarawskiego o następują- 
cej treści: 


Kiedy Jowisz zobaczył, że człowiek - Kopernik myślą uczynił świat wbrew 
prawom natury. kiedy zobaczył. że niebiosa trwale stoją i nieruchome są gwiazdy, 
a Ziemia biegnie, zaniepokoił się, pamiętając o wojnie gigantów, czy na świecie nie 
pojawiło się jakieś nowe bóstwo. Pytał więc wszystkie boginie, czy która z nich nie 
urodziła tak wielkiego męża. Boginie odpowiedziały Jowiszowi: żadna z nas nie jest 
jego matką, tylko urodziła go uczona Szkoła Jagiellońska 71. 


Mamy tu nie tyle pochwałę samego Kopernika, ile Uniwersytetu 
Krakowskiego. Drugi utwór, podpisBiny przez JBina Skrobkowskiego, 
jest typowym epitafium: 


Dlaczego, boska Matematyko, która wszystko mierzysz dokładnymi liczbami, 
nie wyznaczysz miary bogini Śmierci' Oto zmarł twój założyciel. On mierzył czasy 
i nie powinien tym czasom ulec". 


Cytując na początku tego rozdziału biografię Kopernika napisaną 
przez Radymińskiego, opuściliśmy dołączone do niej dwa wiersze, któ- 
rym obecnie chcemy poświęcić nieco uwagi. Sam Radymiński auto;rstwo 
pie;rwszego z nich przypisywał Janowi Brożkowi. Jest to jednak wątpliwe, 
gdyż Brożek własny utwór z pewnością by opublikoWBił, jak to zrobił 
z tyloma innymi. A oto treŚĆ wiersza w naszym przekładzie: 


Jakub święty widział wzniesioną do nieba drabinę, po której dogodnie można 
było wstępować. Można powiedzieć, że równicż dzielny Kopernik przystawił drabinę 
do wysokiego nieba, i jak dalece to jest prawdziwe, wskazuje Pismo iw., dzięki któ- 
remu utwierdza gwiazdy na nieboskłonie i obraca Ziemią 71. 


-------
>>>
234 


Obok niezaprzeczalnej sympatii dla Kopernika są tu również myśli 
demne i dwuznaczne. Trudno np. orzec, czy ostatnie zdanie nawiązuje 
do znanej tendencji zwolenników heliocentryzmu godzenia go z Biblią 
i szukania w niej uzasadnień tej teorii, czy jest to tylko luźna nłetafora 
poetycka.. Bardziej za to konkretny w swej treści jest drugi wiersz zacho- 
wany w rękopisie Radymińskiego i podpisany przez Stanisława Bieżanow- 
skiego 78 . Podajemy go w całości w przekładzie własnym: 
Kopernik potrafił wstrzymać niebieskie kręgi, ciężkiej Ziemi nadał bieg 
zgodny z obliczeniami. Natura zlękła się rąk tak wielkiego męża, które potrafiły 
zatrzymać pędzące osie. Było to też wielkim cudem dla Matematyki, kiedy widziała, 
że utwierdzona Ziemia porusza się na zasadzie nieznanych praw. Niepewna ta nauka 
długo odstraszała lękliwe umysły i najsławniejsze szkoły, ale wnet znalazła przyjazne 
umysły i chętne uszy i pociąga ku sobie serca zniewolone niezwykłym założeniem, 
trudna nauka zjednała ci, Mikołaju, przenikliwe umysły uczonych. Co mnie dziwi , 
Mogłeś zatrzymać niezmierzone niebiosa i Ziemi wskazać nowe drogi, dlaczego nie 
mogłeś zatrzymać ludzkich serc, dlaczego nie ustępuje ci człowiek, skoro ustąpiła 
ci Ziemia". 


Jest to z pewnością piękny wiersz, jeden z najpiękniejszych, jakie 
o Koperniku napisano u nas w okresie staropolskim. Znalazły się w nim 
trzy istotne elementy: założenie teorii heliocentrycznej, wzmianka o przyj- 
mowaniu jej przez poprzednio nieufnych uczonych oraz refleksja, że 
Kopernik nie wygrał jeszcze walki z ludźmi, czyli że istnieje jeszcze opo- 
zycja przeciw jego teorii. W świetle takiej wypowiedzi można uznać 
Bieżanowskiego za jeszcze jednego entuzjastę Kopernika wśród profe- 
sorów krakowskich w drugiej połowie XVII w. 
,V przytaczanym już przez nas poprzednio (s. 156-157) zbiorku prac na- 
ukowych Piotra K.:riigera Cupediae Crugerianae (1631) znalazł się wierszyk 
pochwalny na cześć astronomii, astronomów i oczywiście samego K.:riigera, 
który wymieniony został na końcu całego zastępu badaczy nieba poczy- 
nając od arabskiego średniowiecza. Autorem wierszyka był profesor 
gimnazjum wrocławskiego Kasper Kunradus. Przytaczamy fragment, 
w którym wspomniany jest, chociaż nie z imienia, Kopernik. 
Talis erat quondam Proclus, Schrechfuchsius atque 
Gauricius, hic Clavio, cum Sacrobustus erat. 
Reinholdus talis, Purbachius atque moveri 
Qui terram, contra stare polum statuit. 
Po Kope:rniku wymienieni byli jeszcze Tycho, Kepler i Origanus, 
Kun;radus uwzględniał więc tylko wybitnych astronomów, "dynastas 
astronomiae" , jak ich nazywał, nie wnikając bliżej w ich poglądy i nie 
dzieląc według nich. Dla nas ważne jest to, że Kopernik nie został w tym 
zastępie uczonych pominięty i że wspomniano o jego odkryciu. 
Podobne wyliczenie sławnych astronomów, z zachowaniem jednak 
większej gradacji między nimi, znajdujemy w jednym z wierszy Joachima
>>>
235 


Pastoriusa 77. Astronomów tych i ich dorobek Pastorius oceniał na płasz- 
czyźnie ogólnego postępu i rozwoju nauki od czasów starożytnych. Nie 
wypowiada się przy tym zupełnie, który astronom słusznie interpretuje 
układ niebios, a który niesłusznie. Po prostu widzi ich znaczenie w roz- 
woju astronomii. 'Viersz Pastoriusa w naszym przekładzie brzmi nastę- 
pująco: 
Ptolomeusz ongiś badał niebiosa i gwiazdy, ale nie potrafił wznieM się ponad 
poglądy swoich czasów. Późniejszy wiek spojrzał wyżej niż Ptolomeusz i zna gwiazdy, 
o których nie wiedział dawny świat. Nowemu wiekowi wyznaczył drogę Kopernik, 
po nim nastąpił Tycho i wszyscy inni, których trzeba by długo wymieniać. 
Teoria heliocentryczna i toczący się o nią spór wspomniane są w wier- 
szyku na śmierć \Vawrzyńca Eichstadta napisanym w roku 1660 przez 
Sebastiana Guth1nana 78. Przytoczymy pierwszą część tego utworu wory- 
ginale i w naszym przekładzie: 


Inter philosophos moveatur machina caeli 
An Terrae lis est, hio ait, ille negat. 
Haud raros videas dubiam sententia mentem 
Queis facit, 8n partem hanc, an illam, an utramque habeant 
Utra sibi vero videatur proxima clarus 
Illustri Eichstadius combrobat iudicio. 


Wśród filozofów jest spór, czy obraca się niebo, czy Ziemia - ten twierdzi, 
tamten przeczy. Widzisz takich wielu, którym wątpliwa ta teoria pozostawiła umysł 
w niepewności, czy mają sądzić za czy przeciw, czy też tak i tak. Znakomity 
Eichstadt potwierdza swym wspaniałym rozumem, czyje zdanie wydaje mu się naj. 
słuszniejsze. 


Dalej czytamy w wierszyku, że Eichstadt przeniósł się już między gwiazdy, 
aby "świat chwiejący się od złowrogich naporów" nie obalił go. Teraz już, 
będąc tak wysoko, wie na pewno, kto miał rację w tym sporze. 
Dla naszych obserwacji ważne jest to, że podniesiono tu ważny ów- 
czesny problem naukowy sporu o ruch Ziemi i że Eichstadta, o którym 
skądinąd wiemy dobrze, iż był zwolennikiem ruchu Ziemi, ze sporem 
tym związano. Jest to jeszcze jedno potwierdzenie jego stanowiska w tej 
sprawie. 
Wespazjan Kochowski 79 w jednej ze zwrotek panegirycznego utworu 
wspomniał Kopernika zupełnie w oderwaniu od jego teorii i w ogóle od 
wielkiej sławy znakomitego uczonego, twórcy teorii kosmologicznej. Dla 
Kochowskiego, poety sarmackiego programowo podkreślającego swą 
"nieuczoność", Kopernik był po prostu symbolem astronoma-astrologa: 


W gwiazdarskiej nie znam być się mistrzem sztuce, 
Anim w chaldejskiej uczniem był nauce, 
Nim dla wypisku tego prognostyka 
Znał Kopernika.
>>>
236 


Około 1697 r. powstał wiersz Jakuba Kazimierza Haura, napisany 
chyba w intencji wyniesienia zasług Kopernika 80 . 


Kopernik dzielny matematyk 
Kopernika zdanie więc o ś\\iecie całym 
Między niebem Ziemią w kwestyj ach niemałym, 
Gdy niebo w obrotach, Ziemia stoi wryta 
W różnych opinijach, lecz w racyj ach skryta. 
Jakim podobieństwem lotne sfery idą, 
Gdy do swego kresu w punkt na czas się znidą, 
W tak potężnym kursie w punkt wychodzi Wschodem 
Stawa na Południe, nie chybi Zachodem. 
Trudno w upewnieniu, który autor może 
Boskie wiedzie6 dzieła, żaden nie przemoże, 
Bo jak biczem trzasnął już mil który tysiąc 
Słońce w tym momencie ubieży i Miesiąc. 
Machinę okręgiem bez końca i miary 
W dwóch tuzinach godzin, jakie to są dary, 
Miarkowa6 ten sam lot z podzi\\ieniem jawny, 
Tak Bóg wszechmocnością w swych dziełach cudowny! 


Z wieloznacznego wiersza Haura można wyprowadzić kilka przy- 
puszczeń: Haut był pełen szacunku dla Kopernika ("dzielny matematyk"), 
znał podstawowe założenia teorii heliocentrycznej, uświadamiał sobie 
istnionie SPO!u o tę teori
, zdawał sobie sprawę przynajmniej w najogól
 
niejszych zarysach z wielkości wszechświata i szybkośd biegu poszcze- 
gólnych ciał niebieskich. Łączył podziw dla Kopernika (i rezerwę wobec 
jego teorii) z uwielbieniem dla Boga, który miał w sposób tak przemyśl- 
ny i dosk'mały urządzić świat niepoznawalny dla śmiertelnych. Jest to 
postawa właściwa dla laika w dziedzinie astronomii i fizyki, jakim był 
Haur specjalizujący się w zagadnieniach ekonomii folwarku szlacheckiego, 
autor poczytnego i wiele razy wznawianego w czasach saskich podręcz- 
nika Oekonomika ziemiańska generalna. 
W zbiorze utworów własnych i thlmaczonych Jakuba Teodora Trę- 
beckiego (zm. 1720), zatytułowanym Wirydarz poetycki, znalazło się i takie 
tłumaczenie epigramu Owena (który w oryginale cytował już Radymiński): 


Że Ziemia wkoło biega, uczą pisma twoje, 
W okręcieś to zna6 pisał, takie zdanie moje ll . 


Słowa te skierowane mogą być zarówno do samego Kopernika, jak i do 
jakiegokolwiek astronoma, zwolennika heliocentryzmu. 
Ten sam epigram Owena sparafrazował wierszem uczeń Franciszka 
Bohomolca, .Józef Dulski 82. Skierował go już wyraźnie pod ad)'esem sa- 
mego Kopernika i spotęgował stopień złośliwości dodatkowym kon- 
ceptem.
>>>
237 


Do Kopernika 
Mówisz, że Słońce stoi, Ziemia w koło chodzi, 
Gdyll to pisał, pijany byłell albo w łodzi. 


Cytując te wiersze trzeba jednak wyraźnie podkreślić, że są to wyjątko- 
we zupełnie wypadki złośliwej krytyki Kopernika w literaturze zarówno 
polskiej, jak i zagranicznej (Balde, Owen). 
Do teorii Kopernika nawiązał jezuicki rymotwórca Dominik Rud- 
nicki w jednym ze swych wierszy 83: 


Patrz, kuchenna, patrz, kuchenna jak matematyka 
Na obrotnej stali czyni z kurcząt Kopernika. 
Koło ognia, koło ognia niby koło Słońca 
Pójdziem prędko jako z lIwiata ktoś uczynił gońca. 
Tak z obrotnym, tak z obrotnym kręcąc się żelazem 
Idącego w koło lIwiata będziemy obrazem. 
Je8li wejrzysz, jellli wejrzysz do publicznych kronik, 
Przyznasz, że nie chybił prawdy Kopernik kanonik: 
Kołem chodzi, kołem chodzi świat i próżno8ć jego, 
Państwa z państwy, miasta z miast y w zawód rączo biegą. 


Wiersz Rudnickiego trudno byłoby chyba rozpatrywać na płasz- 
czyźnie uznawania czy nieuznawania heliocentryzmu jako teorii as- 
tronomicznej, jak skłonna była interpretować go Maria Eustachie- 
wicz 84 , przypuszczając, że w ten właśnie sposób wulgaryzowano ówcześnie 
w szkołach teorię Kopernika. Raczej Rudnicki, z wykształcenia teoretyk 
wymowy i poezji, kaznodzieja, daleki był od oceny naukowej heliocen- 
tryzmu i równie daleki od chwalenia czy ganienia tej teorii, której znał 
tylko podstawowe założenia. Wykorzystał ją po prostu jako zręczny 
chwyt literacki, podobnie jak postąpił ów autor cytowanej poprzednio 
szkolnej sztuki jezui,kiej: w odnośnym jej fragmencie łączył myślowo 
piasek przesypujący się w klepsydrze z l'1U'hem Ziemi j teorią Ko- 
pernika. 
Nasza wczesna poezja oświeceniowa nie zajmowała się specjalnie 
osobą Kopernika. Dopiero od początku XIX w. mnożą się oddzielne 
utwory poświęcone Kopernikowi z Odą do Kopernika Ludwika Osiń- 
skiego na czele. Z drugiej połowy XVIII w., to jest z okresu przepełnio- 
nego twórczością poetycką różnej miary i treści, zdołaliRmy zebrać zaled- 
wie trzy fragmenty dotyczące bezpośrednio Kopernika. 
W pisanej białym wierszem około roku 1768 encyklopedii, obejmu- 
jącej wiedzę z zakresu nauk ścisłych, humanistycznych, politycznych 
i prawnych, nie ogłoszonej dotychczas drukiem, Józef Andrzej Załuski 
wypowiedział się kilkakrotnie o Koperniku i jego teorii 811. Załuski, biskup 
kijowski, znany organizator życia literackiego i naukowego w'Varszawie, 
współzałożyciel Biblioteki Załuskich (1747), dał w poniższych fragmentach
>>>
238 


przekonywający wyra.z swego uznania dla Kopernika i jego teorię trak- 
tował jako prawdę naukową nie budzącą żadnych wątpliwości. 


o Słońcu, księżycu i planetach 
Przedtem sądzono, iże Słońce się obraca 
Około świata, teraz z Kopernikiem naszym 
Trzymają literaci inaczej, i słusznie. 
Nie ogień się obraca, lecz kapłon na rożnie. 
Ani temu przeszkodzą prawa Jozuego 
Sta sol ne moveatur. Bo tak lud rozumiał, 
Ad captum populi mówił onże Mojżesz, 
Pisał - czytaj: Scriptura sacra copernizans 
Bóg chce nas mieć chrześcijany, nie astronomami. 


Jest to wykład poglądów właściwych dla każdego ówczesnego zwolen- 
nika prądów oświecenio"",") ch. Załuski odsyła tu czytelnika do książki 
J. J. Zimmermanna, przytoczonej i lirzez nas w rozdziale I. 
\V inny:m fragmencie ,,0 Ziemi" Załuski wypowiedział się o jej dwo- 
jakim ruchu: 
Ustawnie się obraca koło Słollca co dzień, 
A przy tym się pomyka jak koło u wozu. 
Kurs swój koło Słońca uprawia w dni trzysta 
SzeMdziesiąt pięć i godzin sześciu (to jest przez rok) 
Periodycznie sprawia cztery części roku. 
Jeszcze inny fragment, zatytułowany "Trzy syste:mata nieba", spe- 
cjalnie podsumoWllje dotychczasowe myśli: 
A systema najlepsze z Kopernika 
Mikołaja, szlachcica w Prusiech, kanonika 
Warmińskiego, jest wzięte. A ten lat trzydzieści 
Calcuł astronomiczny swój długo kształtował, 
Niźli całc systema wcale uszykował. 
Trzymali jeszcze, choć nie skomponowane to, 
Pithagoras, Heraclides Pontius, Plato, 
Syracusan Nicetas, Ecpheritus, Leucippus, 
Więc Kepier, Galileusz, Joachim Rheticus, 
Szymon Stewio, Hip. Lansberg, Israel Buliamus, 
Sławił Renat Kartezy, Isaac Newtonus. 
Lccz to systema całe przeciwko Pismowi 
Świętemu, gdzie czytamy, że gdy Jozuemu 
Nie wystarczał w utarczce czas, to rzckł Słońcowi : 
Sta sol ne moveare - Zimmermann wydaje 
Scriptura copernizans, taki wykład daje: 
Pan Bóg bowiem nie chce mieć nas astronomami, 
Ale dla zbawienia dusze chrześcijanami, 
Jozue ani tak rzekł, ni Mojżesz tak napisał, 
Jak system a niebieskie Kopernik opisał, 
Lecz ad populi captum, jak ludzie mniemali 
Jjdnostajnie pod on czas i wielcy, i mali. 


-
>>>
239 


Bronią tę Koperniccy", też Pisma tekstami, 
Ale że je rozumieć trzeba (tak się zda mi) 
W sensie mataforycznym, nie zaś literalnym. 


Nie znamy zakresu oddziaływania tej "poezji", ale prawdopodobnie 
nie było znaczne i encyklopedia Załuskiego pozostała w jego autografie 
nie opublikowana. Niemniej, trzeba raz jeszcze to podkreślić, przytoczone 
wiersze reprezentują poglądy typowe dla ówczesnej polskiej czołówki 
działaczy oświeceniowych, w takiej czy innej formie szeroko propa- 
gowane. 
Z prawdą o ruchu Ziemi wokół Słońca rywalizowały ciągle wznawiane 
(edycja z ;roku 1781 r. była piąta) wiersze Jakuba Balde o znikomości 
wszystkich nauk i umiejętności ludzkich, napisane jeszcze w pierwszej 
połowie XVIl w i zaraz skwapliwie przełożone na język polski. W roku 
poprzedzającym wystąpienie Śniadeckiego sławiące Kopernika druko- 
wało się i czytało w Polsce ;również takie wiersze: 
Sławne niebo kryształowe gdy się w sztuki rozpukło, 
Archimeda cudo nowe twórcę swego przytłukło. 
Bajki Kopernikowymi kredę kędyś odziano, 
Jemu leżeć, a stać Ziemi, biegać niebu kazano 87. 


W lataeh osiemdziesiątych był to już rażący anachronizm. Pamię- 
tamy, że fragment dotyczący Kopernika cytował zacofany profesor 
krakowski w swym podręczniku filozofii. Ale to było jeszcze w drugiej 
połowie XVII w. Nawet podręcznik Komeńskiego opublikowany w dru- 
giej połowie XVIII w. już został cdpowiednio uwspółcześniony w miejscu 
dotyczącym ruchu Ziemi. Tymczasem w ciągle ponawianych wydaniach 
Rymów (nb. godnych Baki) milej i przystojnej zabawie slużących nikt nie 
postarał się o usunięcie przebrzmiałego i zdezaktualizowanego (nawet 
w opinii osób duchownych) dwuwiersza, bardzo krzywdzącego pamięć 
Kopernika. 
'Ve współczesnych poematach teologiczno-naukowych teoria Koper- 
nika była już przedstawiana w zupełnie innym świetle, np. Ignacy Wil- 
czek, walcząc z deizmem najnowszynli argumentami, wykorzystał dla 
tych celów także teorię heliocentryczną, którą zgodnie z założeniami 
apologetyki religijnej czasów Oświecenia uznał za całkowicie zgodną 
z wiarą i ukazującą w najbardziej doskonały sposób wielkość, mądrość 
i dobroć Boga - co więcej, dowodzącą istnienia Boga 88 . O takiej intencji 
'Vilczka trzeba oczywiście pamiętać, kiedy czyta się jego })ochwałę Ko- 
pernika. Pochwałe tę przytaczamy we własnym przekładzie: 


Potem nasz Kopernik, wielkie to imię między astronomami, usunął Słońce z nie- 
biosów i umieścił z wielką sławą w środku wszechświata łamiąc dawne nieba, cykle 
i elipsy, które starożytni astronomowie przydali cofającym się planetom, na próżno 
broniący wszystkimi sposobami twego, Ptolomeuszu, systemu 88.
>>>
240 


Z rękopisu datowanego na rok 1783 pochodzi następujący fragment, 
nawiązujący żartobliwie do teorii Kope:rnika: 
Mędrek, badacz ukrytych dla chluby obrotów, 
Praktycznego Kopernik znalazł w nim obrońcę 
Gdy łyknął, iM o zakład i przysiąc był gotów, 
Że wtenczas Ziemia w koło chodziła, nie Słońce". 


Wierszyk jest napisany z pozycji niechętnych heliocentryzmowi 
i w ogóle niechętnych nauce. Wyśmiewa się tu ,,:mędrka", a tak w środo- 
wiskach konse:rwatywnych nazywano zwolenników racjonalistycznej filo- 
zofii i nowożytnych teorii naukowych w zakresie przyrodoznawstwa. 
Ów ,,:mędrek" tylko "dla chluby", czyli dla własnej, próżnej chwały; 
bada ukryte obroty ciał niebieskich. A stwierdzić ruch Ziemi udaje mu 
się tylko wtedy, kiedy jest pijany. Mamy tu pogłosy owego wierszyka 
Owena, tylekroć trawestowanego po polsku. Tymczasem wydawca wier- 
szyka dopatrywał się w ni:m drwiny z obskurantów, którzy odrzucali 
teorię Kopernika. 
Ostatnie lata XVIII w. ugruntowują nawet w literaturze pięknej 
przekonanie o Koperniku jako znako:mity:m uczonym, twórcy niepod - 
ważalnego, prawdziwego syste:mu planetarnego, lu:minarzu wieku XVI 
i następnych wieków. Jest to przekonanie już zupełnie nowoczesne, utrzy- 
mujące się z niewielki:mi zmiana:mi do dzisiaj. 
W bibliotece domowej powieściowego pana Podstolego, opisanego 
przez Ignacego Krasickiego, na honorowy:m :miejscu znalazło się dzieło 
Kopernika: "... nastepują ci, którzy w roz:maitych naukach oświecali 
wiek swój. Na ich czele, zdaniem powszechnym, pierwsze miejsce trzyma 
nieśmiertelny Kopernik, toruńczanin, kanonik war:miński"91. 
Tą stale aktualną opinią Krasickiego wypada zakończyć szkicowy 
przegląd wypowiedzi pisarzy staropolskich o Koperniku i heliocentryz- 
mie. Opinie ich - bardzo liczne - bardzo też były zróżnicowane w for- 
mach, intencjach i pozio:mie, niemal wszystkie jednak podkreślały z dumą 
i uznaniem: "noster Copernicus - nasz Kopernik"92.
>>>
PRZYPISY 


1 Materiały zawarte w tym rozdziale wielokrotnie nawiązują i wzajemnie uzu- 
pełniają się z treścią książki T. Bieńkowskiego Problematyka nauki w liu-raturee 
staropolskiej od XVI do XVIII wieku, Wrocław 1968. 
· Frankfurt 1625 i 1644, Wrocław 1733. 
· Wenecja 1627, 8. 158-161. 
ł Cytujemy w przekładzie polskim zamieszczonym w: Jan Brożek, Wyb6r 
pism. Oprac. H. Barycz, t. I, Warszawa 1956, s. 538-541. Inny przekład polski 
tej redakcji biografii w: Kopernikijana, t. 2, s. 3-4. Wypowiedzi H. Barycza o autor- 
stwie Brożka por. przypis nr 58 do rozdz. II. 
I Kromer użył określenia "astrolog" nie w ówczesnym (i dzisiejszym) potocz- 
nym znaczeniu, ale w sensie filologicznym. Astrologia - nauka o gwiazdach, astro- 
log - znawca i badacz gwiazd. 
I R. Gansiniec, Rzymska profesura Kopernika, "Kwartalnik Historii Nauki 
i Techniki" 1957, nr 3, s. 471-484. 
, E. Rosen, Oey Leovłte byl preeciwnikiem Kopernika' "Kwartalnik Historii 
Nauki i Techniki" 1959, nr I s. 15-18. 
· A. Birkenmaj er, Oey Leovitius byl preeciwnikiem Kopernika' "Kwartalnik 
Historii Nauki i Techniki" 1959, nr I, s. 19-34. 
· J. Lassota, Wilhelm Gnapheus (1493-1668), tw6rca elbląskiego gimnaejum, 
dramaturg i reformator, "Rocznik Elbląski" 1963, s. 56-60. 
10 E. Carstenn, Geschichte der Hansesstadt Elbing, Elbląg 1937, s. 311. Pracę 
tę cytuje Las80ta. 
11 Publikacja nosi tytuł: Natalem Nicolai Oopernici oHm UniłJersitatis Oraco- 
viensis alumni post ela psa quattuor saecula die 19 Februarii 1873 in aula Oollegii No- 
łJodłJorsciani pie celebrandum indicit rector c. r. Universitatis Oracoviensis cum senatu 
academico, Kraków 1873. Biografia Kopernika na s. 17-24. 
11 "Mihi vero doctrina Copernici cum ex eius fundamentis maxime probatur, 
tum vero etiam quod S. Scripturae effatis et modo loquendi sit accomodata, sane 
divino vati Moysi et oommuniter aliis Ecclesiae partibus octava sphaera firmamE'nti 
nomine appellatur". 
II Chodzi tu o książkę N ov-antiqua sanctissimorum patrum et probatorum theolo- 
gorum doctrina de Sacrae Scripturae testimoniis in conclusionibus mere naturalibus, 
quae sensata e:J:perientia et necessariis demonstrationibus etlinci possunt temere non 
usurpandis, Strasburg 1636. Galileusz zebrał w niej wypowiedzi Ojców Kościoła 
i nowszych teologów katolickich przeciw powoływaniu się na świadectwa Biblii w wy- 
padkach, kiedy w sprawach przyrodniczych wystarczyć może doświadczenie zmy- 
słów i dowód naukowy. 
11 K. Hartknoch, Alt und Neues Preussen, Frankfurt 1684, biografia i portret 
Kopernika na s. 370-372. 


B. Bieńkowska: Kopernik I heliocentryzm... 


18
>>>
242 


11 A. Nowicki, KoAciół przeciw Kopernikowi, "Myśl Filozoficzna" 1953, nr l, 
s. 209-229. Nowicki przypomniał, że autorem tego epigramu był Eneasz Sylwiusz 
Piccolomini, późniejszy papież Pius II, i przytoczył następujący przekład epigramu: 
Nie o tę łaskę, jakąś dał Pawłowi, 
Nie o Piotrowe błagam odpuszczenie, 
Lecz jakieś z krzyża udzielił łotrowi 
Daj przebaczenie. 
Nowicki powstanie toruńskiego portretu Kopernika z kościoła Św. Jana odniósł 
dopiero do wieku XVII i scharakteryzował jako wyraz tendencyjncj działalności 
Kościoła zacierającej renesansowe rysy osobowości i działalności Kopernika. 
11 Rubinkowski po odrestaurowaniu epitafium Kopernika umieścił nad nim 
malowane popiersie króla Jana Olbrachta, herby Polski i Litwy oraz napis informu- 
jący, że król ten zmarł w Toruniu 17 czerwca 1501. Poniżej epitafium Pyrnesiusa 
Rubinkowski dał od siebie napis następujący: "Nicolao Copernico Toruniensi, absolutae 
subtilitatis mathematico, ne tanti viri aput exteros celeberrimi in sua patria periret 
memoria, hoc monumentum positum. Mortuus Varmiae, in suo canonicatu anno 
1543 die VIII Julii aetatis LXXIII, Anno 1733 a praenobili J. C. Rubinkowski, con- 
sule et super post magistro Thoruniensi, restauratum ac renovatum". Uderzający 
jest tu błąd w podaniu wieku Kopernika w chwili śmierci. Ponadto Rubinkowski 
dołączył jeszcze ośmiowiersz opisujący wygląd Kopernika na portrecie: "Quem cernis 
vivo retinet Copernicus ore I Cui decus eximium forma par fecit imago. I Os rubrum 
pulchrique oculi pulchrique capilli I Cultaque Apelleas imitantia membra figuras. I 
Illum scrutanti similem, similemque docenti I Aspiceres qualis fuerat cum sidera 
iussit I Et caelum constare loco Terramque rotari I Finxit et in medio mundi TitanR 
locavit". Niezależnie od stylu i tonu tego wiersza inicjatywa Rubinkowskiego jest 
jeszcze jednym dowodem kultu Kopernika w jego rodzinnym mieście. 
17 "Das Gelehrte Preussen oder Monatlicher Auszug aus Neuen und Alten ge- 
drucken und ungedrucken, grossen und kleinen Preussischen Schriften", Theil III, 
Btuck I oder Monath October, Toruń (1723), s. 39-54. 
18 G. Centner, Geehrte und Gelehrte Thorner, Toruń 1763, s. 11-13. 
lt Kopernikijana, t. 3, s. 103. Na miejsce usuniętego przez Szembeka epitafium 
kapituła warmińska umieściła w roku 1735 w innym miejscu inne epitafium, którego 
treść w przekładzie polskim brzmi: "Mikołajowi Kopernikowi z Torunia, ongiś kano- 
nikowi tej katedry, znakomitemu astronomowi, którego sława wypełniła cały świat, 
tę pamiątkę położyli w dowód braterskiej miłości i czci prałaci, kanonicy i cała kapi- 
tuła warmińska". 
10 I. Krasicki, Zbiór potrzebniejszych wiadomoAoi porzqdkiem alfabetu ulożonych, 
t. I, Warszawa 1781, s. 476. 
II Zob. Kopernikijana, t. 3, s. 101. 
II J. K. Bogusławski, Życia slawnych Polaków krótko zebrane, t. I, Warszawa 
1788 s. 48-51. 
II K. Gesner, Bibliotheca universalis, Tiguri 1545. Egzemplarz Bibl. Uniwer- 
sytetu Warszawskiego, sygn. 28. 15.3. 19. Notatka dotycząca Kopernika na k. ól8v. 
Egzemplarz kiedyś należał do biblioteki kolegium jezuickiego w Łomży. Por. M. Si- 
payłło, Fata libellorum, "Rocznik Bibl. Narod." 4 (1968), s. 257-258. 
II J. I. Petrycy, Oomitia sapientum, Kraków 1628, s. 97, 106. 
18 T. Tyszkiewicz-Skuminowicz, De iure personarum Beu in primum lnsti- 
tutionum lustinianearum librum catholica ezplicatio, Bruxellae 1663. Fragment doty- 
czący Kopernika brzmi w oryginale: "Aegyptiorum antiquorum systema mundi
>>>
243 


gloriabatur Ptolomaeus correxisse, inventus tamen Copernicus, qui censuram illius 
improbavit ratione vix solubili, nisi hunc nodum p]usquam Gordium auctoritas Eccle- 
siae praecidiasset. Prodiit postmodum nuper in scaenam Tycho cum sua hypothesi 
et fere omnium consensum evidentissima quasi demonstratione captivabit. Sed neque 
haec acterna, iam novum semitychonianum systema mundi cuditur et hoc forte 
postmundum a posteris improbandum". 
II O roli kalendarzy w kształtowaniu opinii społecznej oraz znaczeniu w propa- 
gowaniu systemu heliocentrycznego zob. W. Smoleński, op. cit.; S. Grzybowski, 
op. cit.; oraz T. Przypkowski, Historia astronomii w Polsce 1530-1750 (maszy- 
nopis). 
17 W. Tylkowski, Uc/Zone ro/Zmowy ws/Zystką w sobie prawie /Zawierające filo/ZofifJ, 
Warszawa 1692, s. 19-22. 
18 W. Tylkowski, Matheseos curiosae pars tertia - Astronomia curiosa, Poznań 
1694, s. 46, 47, 49. Na s. 46 czytamy: "Nicolaus Copernicus astronomiae restaurator 
egregius hypothcsim suam posuit ... Hypotheses ptolomaei et Copernici nec verae 
sunt, nec falsae, quia non asserunt, sed ponunt. Sed tamen hae hypotheses recipi 
non debent ... Hypothesis Tychonis prae ceteris est probabilior". 
l' J. H. Z e r n e c k e, Das bey den Schwedischen K rieges bekriegte Thorn ..., Toruń 
1712, s. 200. 
.. J. H. Zernecke, Thornische Chronica, in welcher die Geschichte dieser Stadt 
von 1221 bis 1726..., Berlin 1727, s. 81-82: "Hoc tam curiosum tanti viri epitaphium 
minus patriae foret honorificum nisi vultus coronati capitis Iohannis Alberti in summi- 
tate huius tabulae expressus" . 
11 De incrementis studiorum per Polonos ac Prussos, auctoritate ordinis philo- 
sophorum amplissimi publice dissercnt M. Iacobus "\V oi t et Jahonnes Sigismundus 
Jungschultz Elbingenses, Lipsiae 1723. Na s. 80: "matheseos haud infelices Polonos 
ac Prussos esse sectatores, atque in primis astronomiae qui dubitat, legat Nicolai 
Copernici opus Revolutionum, editum a discipulo eiusdem Rhetio Norimbergae 1543". 
.1 D. Braun, Scriptorum Poloniae et Prussiae in Bibliotheca Brauniana colleo- 
torum virtutibus et vitiis catalogus et iudicium, Kolonia [w rzeczywistości Elbląg] 
1723, wyd. 2 Gdańsk 1739, s. 341-344. 
.. "Haec ego ipsius Copernici argumentis praemonere volui, ne gloriosa tanti 
viri memoria apud ignaros principiorum astronomicorum sine culpa eius vexetur. 
Altius in haec docta mathemata artis eius rudis, non descendo" . 
.1 B. Chmielowski, Nowe Ateny... cz. III, Lwów 1754, s. 608. 
u Por. S. Grzybowski, Z dziejów populary/Zacji nauki w czasach saskich, "Studia 
i Materiały z Dziejów Nauki Polskiej", seria A, z. 7 (1965). 
.1 Koleda warszawska na rok 1754, Warszawa 1754. 
.7 Kopernickiego ... Giżyckiego: było manierą naszych pisarzy Oświece- 
niowych dodawanie polskich końcówek do nazwisk o brzmieniu obcym, aby tym 
bardziej tamtych ludzi związać z kulturą rodzimą. Określenie T. Gizego jako wuja 
Kopernika było oczywistą pomyłką. 
.8 "Koniec" tu w znaczeniu: cel (łac. finis). 
.. Podobnie Jan Śniadecki zrzucał całą winę za dyskryminowanie teorii Koper- 
nika tylko na inkwizycję. 
lO "Wiadomości Literackie", 1761, nry z dnia 19 i 23 stycznia. 
łl Filo/Zofia obyczajów i rozumu z francuskiego wylożona pr/Ze/Z ks. Andr/Zeja Bro- 
mirskiego, Warszawa 1762, s. 229-230, 234-235. Jest to przekład dzieła J. Terrason, 
La philosophie applicable li tous les objects de l' esprits et des raisons, Paris 1754.
>>>
244 


II Redakcję pierwszą stanowi książka: De motu Telluris variorum propriumque 
systema, Lwów 1760. W drugiej redakcji książka miała tytuł: De astronomiae ortu 
atque progressu et de Telluris motu i wydana była w Rzymie w roku 1763 dwukrotnie 
i w tym samym roku w Gdańsku. 
&I H. Kołłątaj, Stan oświecenia w Polsce w ostatnich latach panowania Augusta 
III. Wyd. J. Hulewicz, Bibl. Nar., S. I, nr 144, 8. 162. Dzieło pow8tało w latach 
1803-1810. 
&& Rozmowy o wielości 8wiat6w, z francuskiego na polski język przez ks. Eusta- 
chego Dębickiego Schol. Piarum przetłumaczone, Warszawa 1765. Zacytowany frag- 
ment na s. 15. 
&II List 18 Londynu do filozofa polskiego pisany, b. m. i r. 
II W. Smoleński, Przewr6t umysłowy w Polsce w wieku XVIII, wyd. 2, War- 
8zawa 1923, s. 69. 
17 J.w., s. 312. 
&I I. Iwanicki, Kr6tkie l8ebranie zarzut6w ciekawych o rzeczach tego świata pod 
I8mysły nam podpadających i je l8adziwiających, Berdyczów 1777, s. 61- 63. 
&8 Drogę tę wskazał już Kopernik i wcześni heliocentryści. Nie mogło być wów- 
czas innego sposobu pogodzenia dwóch autorytetów. 
.. A. K. Czartoryski, Listy krytyczne o r6żnych literatury rodzajach i dziełach. 
List I: O Geniuszu, w: Kawa. Komedia w 1 akcie, Warszawa 1779, s. 95. 
II F. S. J ezierski, Niekt6re wyrazy porządkiem abecadla ulożone, Warszawa 
1792. Hasło zbiorcze z tego słownika przedrukował B. Suchodolski, Nauka polska 
10 okresie Oświecenia, Warszawa 1953, s. 578: "Autorowie. W tym wyrazie rozumieją, 
się najpierw wynalazcy sztuk albo wymyślacze systematów w jakiej nauce, jako to 
np. Kopernik, Newton i insi". 
II Rozmowy filozoficzne o trz
sieniu Ziemi, piorunach etc., o ułoteniu płanet podlug 
Kopernika i o wielości świat6w, z francuskiego na ojczysty język przełożone przez 
J. Z. Z. S. B., Warszawa 1780. Rozmowa o heliocentryzmie na 8. 31-60. 
.. Dyskusję rozpoczął Galileusz tymi słowami: "Dowiedziałeś się zapewne od 
milionów zmarłych, przybyłych na brzeg Stygu od wielu lat, iż systema, o któreś 
mię tak bardzo przel!Iadował, górę wzięło, że wcale zapomniano o innych, że go po- 
kazano oczywiŚCie teraz i że już przestało być hipotezą". 
1& J. Gawiński, Dworzanki, Kraków 1664, s. 112; por. T. Bieńkowski, op. 
cit., s. 47 -48. 
II W. Kochowski, Liryka polskie, Kraków 1674, s. 362; por. T. Bieńkowski, 
op. cit., s. 48-49. Kochowski jako ideolog XVII-wiecznego szlacheckiego sarmatyzmu 
był programowym przeciwuikiem nauk teoretycznych, nie przynoszących doraźnego 
pożytku i korzyści. 
II T. Młodzianowski, Kazania i homilie na niedziele doroczne, także świ
ta 
uroczystsze, t. 2, Poznań 1681, s. 436. 
17 Konwokacyja planet na sarmackim firmamencie ... aparencyja JWP Stanisława 
Denhoffa ... zgłoszona od Kolegium Batorowego polockiego Soc. Iesu, Wilno 1725. 
.. A. F. Kozicki, Octo caeli mobiles in praemium eruditae virtuti VIII VV. DD. 
primae łaureae candidatorum post rigidum examen oblati, Kraków 1749. 
Ił Fragment tcn cytuje Z. Libera, Barok 10 literaturze polskiego Oświecenia, 
w: Z polskich studi6w slawistycznych, Warszawa 1968, s. 77. 
10 A. N aruszewicz, Hymn do Słońca, "Zabawy Przyjemne i Pożyteczne" 5: 
1772, s. 255; por. T. Bieńkowski, op. cit., s. 89-90. 
11 J. P. Woronicz, Poezyje, t. I, Kraków 1832, s. 40. 
II O badaniach w tym zakresie zob. Wstęp, przyp. 5.
>>>
245 


II Utwór ten poza pierwodrukiem wydany został w zbiorze poezji Dantyszka 
Ioanms Dantisci poetae la'Ureati carmina, edidit S. Skimina, Kraków 1950, s. 209-210. 
.1 Napis przytaczają w oryginale i w przekładzie Kopernikijana, t. 2, s. 304-305: 
"Hic positus est I Copernicus I Satis dixi I Terram movere I Stare credidit Soli N ana. 
hoc viator I Caeteris I Et ign08ce". 
II Tekst tego epitafium w Kopernikijana, t. 3, B. 83-84. 
II Publikacja ta nosiła tytuł: Ioannes Brosci'Us O'Ur£eloviensis, .Academiae Ora- 
coviensis ordinarius astrologus, lectori salutem (Kraków) 1618; por. T. Bieńkowski, 
op. cit., s. 43-45. 
17 Przekład ten w Kopernikijana, t. 3, s. 106. 
18 Oprócz tych dwóch epigramów nawiązujących do Ptolemeusza Brożek przy 
publikacji listów zamiewił również i taki epigram o Koperniku: "Me genuit Torunia, 
Cracovia me arte polivit lInter habet primos Varmia clara patres" (Toruń mnie 
urodził, Kraków wykształcił, sławna Warmia ma mnie wśród pierwszych swych 
ojców). 
.. "Quid terrasque novas nunc antipodasque retectos I Miramur , Tellus fixa 
diu iacuit I Ut vero hanc movit summo Copernicus ausu I Discreta Oceano quae latuere 
prius I Gentes conspectae magno monstrante Columbo I Utrius ergo horum gloria 
maior erit ,Ot 
70 "Adversas pedibu8 gente8 reserando Columbus I Deportat magni nominis 
inde decus I Hanc tibi, sed propius, divine Copernice, famam IDeberi doceo fors 
ratione mea. I Nam tu dum Terram varios provolvis in orbes I Difficile haud fuerat 
clima videre novum". 
71 "In turrim, quam Copernicus incolatu suo et opere Revolutionum ibi confecto 
illustrem reddidit, Ioannis Broscii Curzeloviensis epigramma.., [Kraków] 1618. 
7' "Extollant alios statuae vanique colossi I Bustaque magnificis condita mar- 
moribus I PyTamidesque alios quaesiti forma decoris I Quicquid et humanus fecit 
inane color I Hanc turrim gran dis Mens illa COPERNICUS alte I Surrigit Istuleo 
Varmia in ore tuo I Erronum et Terrae hinc secreta volumina cernit I Hinc Solem 
immotum et si dera fixa notat I Ergo illum 8uperi mirati desuper istino I Ingenius ut 
pulchri dispicit omne poli I Turris ea esto, aiunt, inter miracula mundi I Cui neque 
consimilcm barbara Memphis habet". 
71 "Iuppiter ut vidit, quod mente Copernicus orbem I Contra naturae iura creasset 
homo I Ut vidit caelum firma statione teneri I Currente et Terra sidera stare bene I 
I Anxius atque memor quid possent bella Gigantum I Aut aliquem in terris fors supe- 
resse deum I Et cunctis quaerit divorum matribus an sit I Quae tantum dicat se genuisse 
virum I N on sumus illius divae dixere tonanti I Sed Iagellonis docta palaestra pa- 
rens". 
71 ..Cur metam Lachesi non ponis Dia mathesis I Omnia ad exactos quae revocas 
numeros I Conditor ecce tuus moritur. Qui tempora mensus I Debuit haud ipsis ceder6 
temporibus. 
71 "Viderat in caelum porrectas divus Ioacob I Scalas ascensu quae patuere 
bono I Scilicet hinc etiam Copernicus arduus alto I Dicitur hinc scalas applicuiss6 
polo I Quamve sit hoc verum monstrant caelestia scripta I Quei8 firmat stellas orbe 
rotatque solum". 
71 Bieżanowski (zm. 1693) mimo utraty wzroku w młodości ukończył studia. 
i został profesorem poetyki. W ostatnich latach życia był urzędowym panegirystą 
i historiografem uczelni. Jego wiersz poświęcony Kopernikowi brzmi w oryginale: 
"Sistere caele8tes poterat Copernicus orbe8 I Ad numerosque gravem currere fecit 
humum I Expavit tanto trepidans natura lacertoB I Praecipites poterant qui cohibere
>>>
246 


rotas I Grandia nec Mathesi deerant miracula fiIum I Dum videt insoliti8 legibus 
ire solum. I Attonitas incerta diu sententia mentes I Visaque percelebres detimuisse 
scholas I MOI faciles animos, mOI pronas rcperit aures I Victaque non solito dogmate 
corda trahit I Ardua sublimes animos doctrina Sophorum I Traxerit in parte8 quod 
Nicolae tuas I Quid stupeam , Immensos licuit sibi sistere caelos I Telluremque novas 
edocuisse vias I Cur tibi non liceat mortalia sistere corda I Cur homo non cedat, si 
tibi cessit humus". 
77 I. Pastorius, Sylvarum pars I, liber 5, Gdańsk 1656, s. Wiersz w oryginale 
brzmi: "In ptolomeaum. Aethera sorutatus quondam ptolomaeus et astra I Supra 
sevi genium nescit ire sui I Altius inspexit ptolomaeo serior aetas I Sidera quodque 
vetus nesciit orbis habet I Cui signum extulerat Copernicu8, inde sectutu8 I Tycho 
quosque omnes longa referre mora est". Por. T. Bieńkowski, op. cit., s. 46-47. 
71 Wiersz ten znajduje się w zbiorku druków zatytułowanych Honor novis- 
Bimus, quo ... Laurentium Eichstadium ... prosequi voluerunt amid, Gdańsk 1660. 
7. W. Kochowski, Liryka polskie w nie próżnującym próżnowaniu napisane, 
Kraków 1674, s. 240. 
10 Utwór w rękopisie Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego sygn. 191. Rękopis 
zawiera swego rodzaju encyklopedię wierszowaną zawierającą hasła z różnych dzie- 
dzin od litery A do Z. 
II Wirydars poetycki, wyd. A. Briickner, t. 2, I
wów 1911, s. 289. 
l. F. Bohomolec, Zabawki poetyckie niektórych kawalerów .Akademii szlacheckiej 
warszawskiej Soc. Iesu w krasomówskiej sztuce ćwiczących silJ sebrane, Warszawa 1758, 
s. 169. Epigram ten cytuje W. Smoleński, Przewrót umyslowy ..., s. 108, wyrażając 
zdziwienie, że postępowy i opowiadający się skądinąd za teorią Kopernika Bohomolec 
pozwolił na wydrukowanie. 
l. D. Rudnicki, Glos wolny w wiązanej mowie, Warszawa 1741, s. 247-248; 
por. T. Bieńkowski, op. cit., s. 82. 
Ił M. Eustachiewicz, Twórczość Dominika Rudnickiego (1676-1739), Wro- 
cław 1966, s. 158-159. 
II J. A. Załuski, Zbiór zloty za talar bity - encyklopedia rseczy historycznych, 
geograficznych, kościelnych, rękopis Bibl. Narodowej, sygn. 3210, k. 244r- v, 264r. 
Ił Koperniccy - zwolennicy Kopernika. 
17 Rymy milej i przystojnej zabawie oraz zbudowaniu slużące, edycja piąta, .Wilno 
1781, s. 27. 
la I. Wilczek, Carmina, nova editio, Kalisz 1785, Carminum pars II, s. 72-73. 
Fragment dotyczący Kopernika cytuje T. Sinko, Polski .Anty-Lukrecjusz, Kraków 
1911, s. 107; por. T. Bieńkowski, op. cit., s. 83-84, 90-91. 
l. "Hunc postquem caelo noster Copcrnicus ille IMagnum apud a8tronomos 
nomen, deiecit et ipse I In centro mundi magna cum laude locavit I Confractis veterum 
caelis cyclisque revulsis I Et spiris quas retrogradis posucre planetis lAstronorni 
veteres, caeli sY8tema tuentes I Nequicquarn ptolomae tuum, quaque arte vale- 
bant" . 
10 Poezja polskiego Oświecenia. .Antologia, wyd. 2, Warszawa 1956, s. 220. 
8l J. Krasicki, Pan Podstoli. Oprac. J. Krzyżanowski, Biblioteka Narodowa, 
Seria I, nr 101, Kraków 1927, s. 34. 
l. Autorka z powodu braku kompetencji do samodzielnych badań z zakresu 
historii sztuki i niemożno
ci oparcia się na dotychczasowej, skąpej i fragmentarycz- 
nej w tym zakresie, literaturze (por. Baranowski, Bibliografia kopernikowska, 
s. 310-326) pominęła w swoich rozważaniach całą niemal rozległą dziedzinę kultury 
artystycznej, w której również, podobnie jak w kulturze umysłowej, wyrażał się 


, 
I 
/I
>>>
247 


stosunek epoki do Kopernika i heliocentryzmu. Podjęcie tego problemu, wymaga- 
jącego specjalnych studiów, w istotny sposób uzupełniłoby i wzbogaciło naszą wiedzę 
o stanie świadomości naukowej społeczeństwa staropolskiego. N a przypuszczenia 
takie pozwalają m. in. wyniki badań prowadzonych przez Ewę Choj ecką (Dekoracja 
malarska ksiąg promotionum i diligentiarum Uniwersytetu Jagiellońskiego XVI -XVIII 
wieku, Kraków 1965; Jana Keplera stosunek do sztuki .... "Biuletyn Historii Sztuki" 
1967, nr I, s. 27-38; Krakowska grafika kalendarzowa i astronomiczna XVI w., 
"Studia Renesansowe" 1963, s. 425-448 i in.).
>>>
ZAKOŃCZENIE 


Przedstawiony zarys dziejów recepcji myśli Kopernika w Polsce nie 
mógł wyczerpać, i nawet w założeniu nie wyczerpuje, całości rozległej 
i skomplikowanej problematyki. Spór o heliocentryzm stał się bowiem 
początkiem i punktem centralnym walki nowożytnej nauki z monolitycz- 
nie spetryfikowanym systemem arystotelesowsko-scholastycznym. póź- 
niejsze odkrycia naukowe były jeszcze silniejszymi uderzeniami w ten 
monolit, ale właśnie heliocentryzm pierwszy wyzwolił lawinę dyskusji 
poruszającej najważniejsze problemy naukowe i teologiczne dwóch prze- 
ciwstawnych sposobów widzenia świata. Dlatego sprowokował tak długo- 
trwałą, wielowarstwową i wielopoziomową polemikę, angażując w nią 
wszystkie kategorie twórców i odbio!ców kultury. Dlatego tak ważne dla 
histo!ii kultW-Y jest prześledzenie tego przeszło dWllstuletniego sporu. 
Przez cały ten czas imię i dzieło Kopernika nie były ani przemilczane, 
ani zapomniane. Mówiono o nich dużo i często; pisano w licznych i różno- 
rodnych utworach. 
Na wiele pytań nie można jeszcze jednoznacznie odpowiedzieć z braku 
dostatecznej dokumentacji źródłowej i niedostatku badań szczegółowych. 
Wiele problemów zasygnalizowanych tylko w naszej książce wymaga 
szczegółowego opracowania, wiele zacytowanych źródeł - wszechstron- 
nego omówienia, wiele postaci - gruntownych monografii. Nie przebadano 
całości polskich nawet zasobów bibliotecznych; w małym stopniu uwzglę- 
dniono publicystykę i pozaszkolną kościelną lite!aturę katechetyczną 
i moralizatorską. Niemal zupełnie I)ominięto ślady kultury czytelniczej _ 
nie zewidencjonowano istniejących w Polsce egzemplarzy De Tevolutioni- 
hUB i dzieł głównych polemistów, nie prześledzono dowodów lektury i bez- 
pośrednich reakcji czytelników. Uchwycenie tych niezwykle ważnych do- 
kumentów świadomości społecznej przekracza jednak możliwości jednego 
autora wymagając wieloletniego, zorganizowanego wysiłku zbiorowego. 
Postulat takich badań nabie!a szczególnego znaczenia w odniesieniu 
do kultury polskiej. Nasza kultura bowiem w XVII i pierwszej połowie 
XVIII wieku przejawiała się nie tyle w wielkiej twórczości naukowej, 
ile w świadomej, konstruktywnej recepcji osiągnięć wybitnych polskich
>>>
249 


uczonych Odrodzenia i europejskich myślicieli nowożytnych, w przyswa- 
janiu i upowszechnianiu poszczególnych teorii i całego systemu myślenia 
naukowego. Proces ten wyraźnie rysuje się na przykładzie dziejów recepcji 
heliocentryzmu i kultu Kopernika w Polsce. 
Na podstawie wielu dokumentów źródłowych można stwierdzić, że 
w dziedzinie recepcji teorii heliocentrycznej świadomość kulturalna ogółu 
wykształconego społeczeństwa polskiego utrzymywała się na przeciętnym 
poziomie ogólnoeuropejskim, oczywiście znacznie ustępując czołowym 
uczonym Europy. Wiemy, że od 1615 r. wykładane były w Polsce, na 
razie sporadycznie i krytycznie, zasady heliocentryzmu, nawet w szko- 
łach, stanowiących przecież najbardziej tradycyjne i najważniejsze ośrodki 
kształtujące świadomość kulturalną społeczeństwa. Nie oznacza to oczy- 
wiście akceptacji heliocentryzmu, dowodzi jednak, że przeciętny uczeń, 
zwłaszcza gimnazjów różnowierczych Polski północnej, od początku 
XVII w. mógł wynieść ze szkoły podstawowe pojęcie o systemie Koper- 
nika. 
Niezależnie jednak od trudnej i wieloetapowej recepcji heliocentryzmu 
przez cały omawiany okres utrzymywał się i rozwijał w Polsce szczególny 
kult Kopernika. Nazwisko Kopernika nigdy nie było w Polsce ani za- 
pomniane, ani poniżane. Nawet w okresie najsilniejszej walki z teorią 
heliocentryczną nazwisko tego uczonego było znane ogółowi wykształ- 
conego społeczeństwa i otaczane bezapelacyjnym szacunkiem. Miarą 
powszechności sławy Kopernika jest fakt, że jego autorytet naukowy 
był wykorzystywany dla celów reklamowych przez autorów kalendarzy 
różnych wyznań oraz wykładowców i kierowników szkół w znacznie 
większym stopniu niż w innych krajach Europy. Stanowił także powód 
do chwały Akademii Krakowskiej, ważny element patriotyzmu lokalnego 
Prus Królewskich, a zwłaszcza Torunia, wreszcie przedmiot chluby na- 
rodowej całej Rzeczypospolitej. Podawany był również (przynajmniej 
od połowy XVII wieku) jako moralizujący przykład pobożnego uezonego. 
Entuzjazm dla Kopernika i jego dzieła cechujący naszych działaczy 
Oświecenia miał swoje głębokie podstawy w długiej polskiej tradycji 
kultu
alnej sięgającej drugiej połowy XVI wieku.
>>>
ANEKS 


P. Kriiger, J. Gerhard, De hypothetico systemate coeli disputatio 
publica ordinaria in Gymnasio Dantiscano habenda, Gdańsk 1615 (frag- 
menty) 


Thesis I: Principia quibus astronomica disciplina superstructa est 
:recte 'recensentur quattuor: 1. observationes sive eureseis, 2. hypotheses 
physicae, 3. calculi geometrici, 4. calculus a:rithmeticus... 
Thesis II: De duo hus p'rioribus quando constat, posteriora duo rem 
astronomicam demonstrant et in tabulas redigunt apodictice. 
Thesis XXII: Necessario proinde videntu'r admittendae hypotheses 
astronomicae, verum hisce legihus: 1. ut respondeant omnium saeculorum 
observationibus et calculo, ne novis subinde fu1cris indigeant, 2. ut con- 
stent paucis et perspicuis, non intricatis t 3. ne impugnant in principia 
physica . . . 
Thesis XXXVI: Nicolaus itaque COPERNICUS Thorunaeus Borussus, 
medicinae doctor et canonicus Varmiensis, astronomus admirandae 
sagacitatis, annis abhinc 100 (anno 1515) apogeum Solis observavit novam 
fundaturus astronomiam, explosis hypothesibus Alphonsinis revocavit 
Aristarchicas, sed magis implicitas et in defectu suppletas. Nimirum 
Solem tamquam mundi animam in centro mundi statuit immohilem t 
circa Solem sphaeram l\1ercurii, circa hanc Veneris, quam sequitur Orbis 
Magnus deferens elementa et sphaeram [w tym miejscu w druku jest 
zamieszczony drzeworyt przedstawiający układ heliocentryczny] lunarem 
instar epicycli tralatitiam t in cuius medio Terra triplici motu mobilis. 
Orbem Magnum ambit orbis l\Iartis, hunc Iovis et hunc Saturni omnes 
mobiles, inde sequitur sphaera fixarum innuobilis, verum tamen inter- 
stitio intel' hanc et Saturnum tanto, ut Orbis Magni proportio ad ampli- 
tudinem firmamenti penitus evanescat .. . 
Thesis XXXVII: Ad istas de Sole et Terra hypotheses deduxit Coper- 
nicum auctoritas procul dubio non soli Aristarchii Samii, de quo the- 
si 28, sed etiam divini Platonis, qui in Timaeo scribit animam mundi
>>>
251 


in centro eius locatam item Terram alctricem nostram circa polum per 
universum extensum alligatam dici noctisque effectricem et custodem 
esse. Attestantur Diogenes Laertios et Plutarchu s, ille Platonem sensisse 
Terram cum media sit (forte intel' planetas) circa medium moveri, hic 
Platonem aetate provectum sensisse Terram non in medio universi 
collocatam, sed centrum atque p:raecipuum situm nobiliori alicui naturae 
deberi . . . 
Thesis XXXVIII: Pro immobilitate firmamenti non leve habet argu- 
mentum Copernicus. Cum en im caelum sit quod continet et caelat omnia, 
communis scilicet universarum locus, non apparere ait, cur nam magis 
contento quam continenti, locato quam locanti motus attribuatur. Ad- 
dit Rheticus argumentum aliud - quoniam non perspicitur motus nisi 
per collationem ad aliquod fixum, ideo Deum tot eum orbem insignivi- 
sse globulis stellaribus, ut penes eas, licet nimirum fixas, aliorum orbium 
et contentarum planetarum positus ac motus animadverteremur. 
Thesis XXXIX: Sed sustinentne hypotheses Copernicae examen ad 
leges thesi 22 praescriptas Y Sane omnium eorum causas reddunt, quorum 
Alphonsinae nequunt. Intel' caetera manifestum e Copernicaeis est, cu:r 
Mars acronychus vicinior Terrae sit quam ipse Sol. Quamquam calculus 
Copernicaeus in multis hodie non parum aberrat. Fatendum etiam est 
has hypotheses esse paucas, perspicuas et expeditas, ita ut unius Orbis 
Magni admissione multa phaenomena, ut stationis, retrogressionis, tardi- 
tatis, velocitatis, una opera demonstrentur facillime. Qua in parte Coper- 
nicum non arrogantis Maurolyci scutica, sed perpetua laudis memoria 
dignum censemus... 
Thesis XL: Verum tamen dum unico Terra elemento triplicem assignat 
motum impingere putaturi in prim'ipia physica, quae unico corpori sim- 
pilici non nisi unicum simplicem admittunt motum. Ad eadem offendere 
videntur dum Soli et stellis fixis omnem motum adimunt (quanquam 
Keplerus modernorum qui in vivis sunt astronomorum clarissimus hypo- 
thesium Copernicaeorum acerrimus propugnator, Soli in centro mundi 
constituto tribuat motum dieneseos, cuius vigore quasi magnetico cir- 
cumgyrentur et plalletae reliqui, quibus tamen ut corporibus simplici- 
bus, imo ut natu:ralibus omnihus,- certum cum reliquis accidentihus motum 
tribuendum putamus. Videntur etiam repugnare Sacris Literis, quae 
Ter.ram in saeculum saeculi non dimoveri passim testantur... 
Thesis LXIV: Id autem aliter contingere nequit nisi domieilium hoc 
nostrum, Tellurem inquam, centro quidem et axe quiescentem, caeteris 
vero partibus contra tertiam Tychonis hypothesim, salvo nihilominus 
Tychonis systemate et calculo, cum Heraclide et Ecphanto Pythagoreis 
circlllariter mobilem statuamus. !ta quidem, ut stellae tumoris terreni 
obiectu nobis occidere, recessu oriri, dicantur ...
>>>
252 


Thesis LXV: Quod utrum fieri per naturam et per Sacras Literas 
possit propter numerosum argumentorum in utramque apparatum, peculiari 
disquisitione videndum est ... 


H. Nicolai, F. Morsztyn z Raciborska, De qUQtidiana Tel- 
luris revolutione exercitatatio physiologica, mathematica et theologica prior 
et adstructoria veritatem motionis illius rationis confirmans ad senten- 
tiarum collationem in Gymnasio Elbingensi proposita, Elbląg 1652 
((ragmenty). 


Thesis I, 2: Duplex ac opposita sententia hac de re a longiquo tempore 
tam Veterom, quam Recentiorom extitit intel' philosophos. Dna immo- 
bilem eam esse constanter asseverat, quae patronos nacta est ex Patribus 
et theologis plerosque. Gregorius Nazianzeus Ol'. 14: sanis ac mente non 
laesis Terram immobilem stare, qui vertigine laborant, illis circumagi, 
ait. Et Ol'. 4: Deum verbo Terram in sede stabilivisse et caelum tornasse, 
ait. Ambrosius in Hexaemero, Basilius in capite 1 Generatione homilia 
1, Augustinus libro 1 de Gen. ad lit. cap. 10, Hieronymus, Lactantius 
libro 2 Institutionum cap. 10 et Lactantius de ira Dei cap. 13 - sideribus 
motum tribuunt, nemo Terrae. Confer Fromondum De quiete Terrae cap. 
7. Theologi recentio;res plerique huic sententiae adstipulantur pontificii, 
lutherani, reformati. Anno 1616 Romae congregatio cardinalium sen- 
tentiam de motu Terrae scriptaque de eo omnia damnavit, prohibuit 
ac suspendit. Inde Sarsius catholicis nulla ratione Ter;rae motum per- 
mitti ait... 
Thesis I, 3: Ex opposito alii motum Terrae quotidianum defendunt. 
Ex vetustioribus quidam Platoni in Timaeo attribuerunt, sed obscurius 
sentienti, ut Cicero libro 4 Academicarum Quaestionum t. 31 tradit, et 
quidem Platoni iam seni, ut Plutarchu s in Numa et Theophrastus narrant 
et ab Archyta Tarentino, Timaeo Locrensi, leporem Socratis cum huius 
miscuerit disciplinis, ut IIieronymus apologia contra Ruffinum loquitur. 
Apertius Pythagoras et Pythagorici eam tenuerunt. TIli dixeront: nos 
esse, quos rerum Natura nescientes ferat, nec caeli motu o;rtus et occasus 
fieri, sed ipsos homines oriri ac occidere. Digna contemplatu res est, ut 
sciamus pigerrimam an velocissimam sedem sortiti simus, ait Seneca libro 
7 cap. 1. Et Aristoteles lib;ro 2 De caelo cap. 13, Plutarchus libro 3 De 
placitis philosophorum cap. 13 aliique attestantur. Secuti Pythagorei, 
Aristarchus Samius (si non Pythago;ra antiquior), Philolaus, Nicetas 
Syracusius, Saleucus, Cleanthes Samius, Leucippus, Heraclides Ponticus, 
Ecphantus et similes, de quibus Plutarchus, Cicero, Diogenes Laertius et 
alii. Democritus item et Thales apud Ruvium in 3-tio De caelo cap. 3 q.
>>>
253 


4 Numam Pompilium idem sensisse Ovidius et Campanella cap. 2 Apologia 
propter Galenum et Plutarchus in N'uma, Vossius libro 2 De idolis cap. 
2 tradunt. Ex Theologis ante Copernicum annis 80 Nicolaus Cusanus 
cardinalis libro 2 Doctae ignorantiae cap. 12 id sensit. Originem in Ezech. 
et Gregorium addit Campanella cap. 1 c. 4. Post eum Didacus Astunica 
Com. in cap. 9 Job. Paulu s Fosca'rinus carmelita in epistola anno 1615 
Neapoli edita, quam systemati cosmico Galilaei apponi curarunt. Pagina 
466 sequitur Philippus Lansbergius libri De motu Terme q. 1. Jacobus 
Behm Teutonicus De triplici vita cap. 9. Campanella Monachus cap. 1 c. 
2, 3, 4. Quanquam cap. 2 Physiologiae a. 1 et cap. 4 a. 1 quietam ac immo- 
bilem faciat et motum eius malum fore aiat, quia caelo contraria sit, 
quod moveatur, et Prodromo philosophiae instauratae pagina 33 mobili- 
ssimum caelum, immobilissimam et densissimam Ter):am dicat et frigus 
quiete vivere et densitatem quieti coaptari dicat, eam tenent. Ex philo- 
sophis et mathematicis Copernicus in libro Revolutionum caeli anno 1540 
evulgato libro 1 cap. 8. Quem male, non serio ita sensisse Andreas Ossian- 
der in epistola operi eius praefixa docet anno 1543 ... 
Thesis I, 3: Sed hunc motum diversimode quidam adstruunt. Quidam 
ex toto Terrae tribuunt, ut Solem immobilem et centrum unive'rsi faciant, 
ut Cope'rnicus et qui eum citati magnam partem sequuntur !tali, Ger- 
mani, Gallii, Angli, Belgae. Quidam ex parte, ut Solem caeterasque stella8 
simul mobiles fateantur et pet sinarthrosin ac coa,rtuationem magneti- 
cam omnia in SUi8 8edibus corre8pondenter pro bono communi volvi, 
motumque communem tam Terrae quam Soli tribuendum, proprium 
autem cuique relinquendum putent, ut Semicopernicaei et nonnulli 
e citati8. Ut CI. Crugeru8 disputatione citato t. 6 ubi eleganter, movetur 
Terra, movetur caelum. A motu Terrae et additamento SOli8 e8t die8, 
a motu Lunae men8is, a motu SOli8 annU8 et 4 vici88itudines ait Dominus 
Continuator, Origanu8, Lansbergiu8 De motu Terrae q. 1 aliique. Quibus 
ut maxime probabiliter et harmonico 8Y8temati mundi convenienter 
8entientibus calculum adiicimu8. 


H. Schaeve, M. Długosz, Dissertationum pansophicarum ad Me- 
thodum Ianuae aureae Comenii quarta, de jirmamento et stellis. Toruń 1661, 
k. D2r-D5r. 


Quae8t. 1. Quot hodie mundi systemata poti8simum celebrantur , 
Tria: Ptolemaicum, Tychonicum et Copernicaeum. Ex quibu8 duo priora 
propter incredibilem stellaru.m fixa'rum raptum, ut quae uno horae minuto, 
secundum Tychonem, per 3416111 milliaria Germanica; 8ecundum Lans- 
bergium vero 1576666666 milliaria Germanica, in8ana velut vertigine
>>>
254 


et violentia plusquam tyrannica, ut loquuntur, diripiantur; nec non ob 
planetarum varias dii'ectiones, stationes, retrogradationes et approxi- 
mationes ad Solem, per epicyclos et epicyclorum epicyclia explicandas, 
hodie ita inviluerunt et filomathesi nauseantur, ut a partibus ingeniosis- 
simi Copernici iam stent mentes quaeque erectiones et cum ter:rae corpore 
non nimium torpentes. 
Quaest. II. Quomodo igitur ordinatum est systema universi Coper- 
nicaeum ? 
Solem illum diei opificem, mundi lucernam, rectorem univeris, et, 
ut Trismegistus loquitur 2 illum visibilem Deum, velut illustrem lampada 
in pukher:rimo hoc mundi templo medium, et in ipso centro universi 
suspendit. Hunc proxime ambit Mercurius, dein. Venus. Succedit huic 
Terra, quam }Jlanetis accenset, ita ut circa hane, velut in orbis eius epi- 
cyclo vehatur Luna, perpetua Terrae comes. Hinc Mars et porro lUlIpi- 
ter cum suis Circum- Iovialibus, et denique Saturnus: a quo immani 
deinceps apatio in orbem dissident stellae fixae. 
Quaest. III. Hahetne haec sphaerarum ordinatio etiam gratiam Allti- 
quitatis Y 
Sunt, quibus omnia recentia sordellt; non quod falsa sint , sed quod 
recentia. Hi scire poterunt iam sua aetate hanc defendisse Pythagorem 
et Ecphantum eius discipulum, Heraclidem Ponticum, Philolaum, Pla- 
tonem: quorum quidem hac de re scripta iniquitas temporum nobis de- 
messuit. Ante paucos annos Aristarchi Samii librom de hoc mundi syste- 
mate e Museo insignis geometrae Dn. de Roberval, Parisiis, velut renatum, 
accepimus, qui ubi oHm ab Archimede pedectus, ab eo ita p:robatus et 
acceptus est, ut ad authoris illius opinionem, suum de arena calculum, 
geometrarum ipse princeps, accomodaverit. Paucis igitur, vel nullis, 
antiquorum }Jraesidiis sublevatus Nicolaus Copernicus Torunensis med. 
d. et ca.nonicus Frauenburgensis, quem summus astronomus Tycho Rra- 
haeus, quantumvis fervidus eius antagonista, virom pIane incomparabilem 
vocare solitus est, hanc hypothesin ita restauravit, ut ad eius consumma.- 
tionem parum adici possit, cum vitae demum anno LXX vix ma.gnorum 
amicorum, cardinalium, episcorum, a.liorumque ta.lium, precibus expugna- 
tus, foetum hunc suum insignem, qua.ttuor a.nnorum novena.i'iis gesta.., 
tum, ex eruditi pectoris sinu depi'omeret. Confer Danielis Lipstorpii 
Oopernicurn Redivivum. 
Quaest. IV. Quid statuendum de sphaeris stellarum realibus Y 
Illaru:m doctrinam tanquam prorsus inutilem, Naturae, opticis et 
a.st:ronomicis fundamentis haud aequam, ex aequo reicimus. Sufficientem 
Peripateticorum confuta.tionem vide a.pud GaliI. Galilaei DiaI. 3 de System. 
Oosmico, Sennert 1. 2 Phys. c. 2, Sperling Instit. Phys. quaest. 5 de 
stellis .
>>>
255 


Quaest. V. Quid de Intelligentiis astrorum orbiumve motricibus 
subvexerunt Y 
Ex commentis Aristotelicisi et hoe est, Intelligentias vel Angelos, 
quorum naturam et officia merito nescivit, fictitiis illis orbibus ad stare, 
eosque decenti motu circumvehere. Vide ea, quae respondit Sperlingius 
ad quaest. 6 de stellis. 
Quaest. VI. l\Ioventurne omnes stellae in orbem perfeetae sphaericum Y 
De planetis, quos seilicet oculis et instrumentis perfeetius assequimur, 
eonstat, quod motu non prorsus sphaerico procedant, sed per lineas ad 
lenticularem figuram quodam modo aecedentes: quem defectum epicyclis, 
eceentrieitatibus, apogaeis ae perigaeis ad leges astronomie3;s reducere 
opus habent. Vide Deusing in vero 'ntundi System. 
Quaest. VII. Quam eensent esse stellarum fixarum a Terra distantiam Y 
Lansbergius C'operniacaeus 42000000 Terrae semidiametris, Le. 
36120000000 milliarihus Gernłanieis eas abesse a Terra statuit: Tyeho 
vero 13000 ad minimum, Terrae diametris i. e. milliaribus Germanieis 
11180000: Terrae enim semidiameter milliaribus G. 860 constat. 
Per eundem Lansbergium stella aliqua Prim i honoris sive magnitu- 
dinis 67 vicibus maior est magno orbe in quo terra vehitur, quae habet 
Terrae semidiametros 15000. 
Secundum Tyehonem stella primae magnitudinis maior est Terra 
68 vicibus. 
Verum haee omnia sine demonstrationibus mathematicis dicunter. 
Quivis enim artifex hie supponit, quod suas hypotheses maxime iuvat. 
Nempe Lansbergius ante concesserat stellis primae magnit, quod magnum 
orbem excederent 200053 vicibus. 
Et Tyeho alieubi dicit consultius se facere si distantiae fixarum adhue 
addat semidiametros Ter:rae mille, L e. milliaria Germ. 860000. Ipsi vero 
Oopernieus et Oartesius eautius hic incedunt, et eertum calculum non 
promittunt, sed quemcumque numerum immensum sine errore p;ro alti- 
tudine et quantitate fixarum assumi lieere statuunt. 
Quaest. VIII. Distantne omnes fixae aequaliter 3; Terra Y 
Quod alii per sex diversas magnitudines exprimunt, Tycho et Renatus 
des Oartes verisimilius dicunt fieri, quod quaedam stellae altius, quaedam 
Terrae p;roprius sint eollatae. Iudieatur enim minus quod remotius, llbi 
vera eius distantia ignoratur. 
Quaest. IX. Suntne onmes stellae rotundae Y 
De fixis nihil eerti asseverabimus. Planetas plerosque alius quam 
perfeetae rotundae figurae esse novimus, ex quibus de caeteris liberum 
erit iudicare. 
Quaest. X. Influuntne stellae in fortunas et arbit:ria hominum Y Oalo- 
rem, frigus, aliasque tales qualitates in eorpora quidem introducere seiunt:
>>>
256 


inde ve
o ad futuros hominum casus, ut qui a fato et libertate a,rbitrii I 
nostri ordinantur, nihil concluditur. Et quamvis hic Athenienses quod 
volunt, somnient: tamen integris voluminibus contrarium demonstrarunt 
Picus Mirandolanus, Pe
erius in Geneseos c. l Wendelin in Uranolog., 
Sperling Inst. Phys. q. 15. de stellis et innumeri alii. 
Quaest. XI. Quid de domibus astrologorum caelestibus statuen- 
dum' 
Fundamentum illae sunt totius artis praedktoriae: quibus subtutis f 
co
ruit totus eOrum orbis. Pendent autem illae a 12 Zodiaci signis. At 
nulla est ratio nisi forte arithmetica, quod scilicet duodenarius numerus 
varias divisiones admittat. Imo secundum Chaldaeos 11 saltem erat 
signa Zodiaci, cum inter Virginem et Scoi'pium intercesserit Libra in 
honorem Augusti, quod notat servius ad illa Virgilii I. I. Georg. 


Anne novum tardis te sidus mensibus addes' 
Qua 10cus Erigonen inter Chelasque sequentes 
Panditur: ipse tibi iam brachia contrahit ardens 
Scorpius, et caeli iusta plus parte reliquit. 


Maxime a illos prostituit, quod domos ilIas, quinque vel sex modis 
diversissimis struant, ubi aliis te
tia est, quae huic quarta et c. erat. 
Idem iudicandum de Trigonis igneis, aequeis et c. de horis planetariis, 
Decanatu, caeterisque illis, quae ex supe
stitionis Babyloniorum cere- 
bellis enata sunt: de quibus vide Origan, part. Introd. 1 ult. 
Quaest. XII. Acquietcuntne hodie astrorum periti in numero Pla- 
netarum septenario , 
Praeter 7 illos mundo iam dudum cognitos cui'iosi novitiorum oculi, 
in Germania quidem Marii Simonis; apud Italos vero Galilaei Lyncei 
mathematici sub idem ferme tempus, ope divini sui telescopi deprehendit 
4 adhuc planetas, ci):-ca lovis stellam dispa.;ribus intervallis atque perio- 
dis celei'itate mirabili circumvolutos, quos ille serenissimo Magnae Het- 
;ruriae duci Cosmo Medices consecrans, Medicae side
a nuncupavit. Vide 
GaliI. in Nuncio Sidereo et Lipstoi'p in Oopernic. Red. p. m. 27. 
Post illum P. Antonius Reita quinque adhuc novos satellites laxio- 
ribus circulis lovem circummeare p
imus obse'rvavit ... 


J. Meier, De origine, magnitudine et motu maiorum mundi partium. 
Rkps BN 3190 IV (fragmenty k. 15
-20r). 


Anno 1676 mense Febr. Tho;runii 
Mundus, compages immensa corporum a Deo creatorum uti dura- 
tionis BURe initiam habuit et finem habiturua est, sic quoque substantia
>>>
257 


gaudet finita, quamvis nos ob sensuum et intellectus imbecilitatem ter- 
minos eius in hac vita penitus non assequamur. 
Hinc exacte quoque scire non possumus, quaenam extima mundi 
figura est, Philosophi tamen veteres plerique cum recentioribus haud 
inepte coniectant , mundum sphaerica figura esse praeditum, eo quod 
pa;rtes eius maiores globosas esse pa;rtim videamus, partim e rationibus 
sciamus firmissimis. 
In :resolvendo globo, vel circulo, principium commodissime, meo 
iudicio, a centro capitur. Quem ordinem et nos observantes inchoabimus 
hos sermones a Sole, cui cum Philolao Phytago;rico, Aristarcho Sarnio, 
Nicolao Cusano , Nicolao Cope:rnico et innumeris aliis centrum unive'rsi 
assignamU8, eiecta inde Terra, quae vulgo locum istum occupare censitur 
et in er;rantium siderum numerum relata. 
Sol globus est igneus, compositus ex igne liquido purissimo, nec non 
crassiori et materia alendis ignibus apta tamque copiosa ac tenaci ut 
consumi non possit nihilo magis quam Aetnae aliorum ignivomorum 
montium pabulum. Sunt, qui materiam eius cum aere in fornacibus fu- 
soriis in ingentibus cuppis liquefacto comparent et igneum appellitent 
oceanum ... 
Galilaeus Galilaei , Christophorus Scheinerus, Ismael Bulialdus, Atha- 
nasius Kircherus et alii recentio'res mathematici contentundunt Solem 
singulis 28 vel 29 diebm nostris semetipsum cin'a suum centrum et axem 
obvertere, qui axis non sit evectus ad planum edil)ticae, sed inclinatus 
nonnihil prOlJemodUln ut axis Tei-rae. Hoc assertum suum e motu macu- 
la.rum solarium comprobant, de quibus utpote raro argumento paulo 
latius disse'rendum. 
Ab eo tempore, quo Lyncei philosophi ac mathematici armatos teles- 
copio oculos in Solem intendere coeperunt, deprehenderunt in eius disco 
seu hemisphaerio nobis obverso, vel prope illud frequentissime et eviden- 
tissime partes quasdam nigricantes velut umbras, item au'reolas quasdam 
;reliqua solis supe'rficie lucidiores ac flammivosuas velut faces, quarum 
illas Maculas has appelle're placuit Faculas. Et olim quidem maculam 
quandam nigricantem obse'rvavit in Sole Adelmus anno Christi 807, ut 
ipse testatur in Vita Garoli ..7J1agni et aliam alio tempore Aven Rodan, 
ut refert Picus Mirandula contra astrologos. Uterque horum existimavit 
esse Mercurium in Sole, sed falso. lost hos primus eas detexit et ab omni 
alio nota sidcre distinxit Galilaeus Galilaei Italus et magni ducis Het:ru.riae 
philosophus et mathematicus primarius , anno Chr. 1610 [nota marg.: 
Dialogo de syst. mundi p. 337], dum adhuc in Gymnasio Patavino mathe- 
mata profiteretur et in sequenti anno 1611 mense Maio Christophorus 
Scheinerus e Soc. Jesu Ingolstadii eas observavit per occasionem rimandi 
Solis apparentem diametrum ope telescopum... A Sole proxime distat 


B. Bieńkowska: Kopernik 1 heliocentryzm... 


17
>>>
258 


Mercu:riuB, Bed quanto inte:rvallo, non convenit inte:r aBt.ronomoB. Iuxta 
Cope:rnicum elevatu;r Bupra Solem 5611 Bemidiametl'iB TelTae, quae faeiunt 
90460 milliaria. Gei'manica, iuxta Ricciolum ve;ro 3794 BemidiametriB 
Terrae i. e. 3262840 mil. Germ. Quae pl'ofecto notabiliB eBt discrepantia... 
Motum Mercurio adBcribo duplicem, diurnum et aDnuum. Prio;r eBt, quo 
circa proprium centrum fere sex ho)'arum Bpatio agitur, ut vult Antonius 
Maria Rheita. Ałtel' quo cu:rsum BUUm circa Solem in plano eclipticae 
abBolvit sex et octoginta iuxta recentiores. Nam vetel'es, ut minorem 
o;rbitam, ita dieB quoque tantum 45 tribuunt ei abBolvendae. Quod autem 
Pl'OXimUB Soli Bit MercuriUB et circa eum tantum, non una circa Terram 
(ut Aristoteles, ptolomaeus et alii veterum falso opinati Bunt) in orbem defe- 
l'atu;r, deducunt ;recentioreB aBtronomi ex eiuB phaBibuB, Veneris et Lunae 
phaBibus similibus. Illuminatui' enim a Sole Bphaerice et modo falcatuB 
apparet, modo biBectuB, modo plenuB, modo Bilens et lumine minutuB .. . 
VenUB Becunda intel' planetas magnos, diBtat a Sole iuxta Cope:rDicum 
893, iuxta Ricciolum 5845 Bemidiametris Terrae '" 
Movetui' et hic globuB motu duplici, quorum alterum ad Bimilitudinem 
nempe motuum Terrae (de quibuB po Btea) diu;rnum, alterum annuum 
appella,re licebit. Priol' circa prop)'ium axem abBolvitur iuxta Rheitae 
calculum, horiB nostriB 14 et 45 minutiB primiB, pOBte;rior citca Solem 
diebuB 224 hol'is 17.44'.55".14'" Hoc eBt 7ł menBibus: quamquam vulgo 
9 menBeB huic Vene)'iB curriculo attribuant. 
Quantopere autem motu hoc annuo et BituB et externa BpecieB eius 
immutetur, quae item praeterea contingant ex eo, quod haud BeCUB ae 
Mercui'iuB, tantum circa Solem devolvitur , id conBideratu longe iucun- 
diBsimum erit et utiliBBimum. Quem in finem ex nOBtra hypotheBi Solem 
ut immobilem in centro mundi delineabimus et circa eum Venerem, 
Te:n-am autem in Buperiori parte cum latiore Bua orbita, qua Venerem, 
Mercurium et Solem includit. Et omnia haee concipienda sunt fieri qua 
in plano eclipticae. Nam (id quod semel pro Bemper huic notari velim) 
planetae omneB continue versantur in ecliptica , aut ei Bane sunt vicinis- 
simi. [Na marginesie: Galileus, De System. Oosm. p. 374] '" 
Tertius intel' planetas maiores (nam de minoribUB Beo)'sim agam in- 
fra BUO loco) Ter:ra nOBtra est, aquiB circumfuBa. Hane a Sole dista,re 
cen Bet Copernicus 1094 Bemidiamet:riB Terrae, GalilaeuB 1208 h. e. milliaria 
Ge:rmanica 1038880, RiccioluB vero 7300 Bemid. Terrae, i. e. 6278000 
milliriabus Germanicis. Tota igitu:r diameter magi eiuB orbiB, quem Teri'a 
quotanniB cu;rsu suo abBolvit, est Bemidiametl'orum Te:n-ae 14600, ex 
quo conBequitur ipsam eireumferentiam abBolvere BemidiametrOB Te:n-ae 
45868 1 6 1 °3 Beu milliaria Germanica (39446480) 38204640 ... 
Hie tam Btupendae magnitudinis globuB (quo tamen multo maiores 
etiam divina potentia produxit) BuspenBuB in ae;re libe:ro perpetuo eircum- 


n
>>>
j 


239 


gyratur. Veteres et quotquot adhuc Terra'm universi centrum statuunt 
putant, ea'm cum o'mnibus suis partibus eapropter in haere aeri libero et 
facilli'me cedenti, quia omne corpus g;rave sua natura centrum petit. 
Sed plus ab illis sumi atque sup})oni, quam sensus ac ratio permittunt, 
manifestu'm est inde, quia Luna, Venus, Mars ac i'eliqui planetae (ne de 
fixis dica'm) pariter gravia corpora esse deprehendentur, nec ta'men ad 
centrum universi descendere, sed gyrari ac circu'mfeD'i suo in loco. Quocir( a 
verisimilio
 eorum est sententia, qui dicunt Terra'm propterea lib
ari in 
aethere suo in loco, quoniam intus ignibus repleta est circa centrum 
suu'm a quibus moles eius oppido levatur, tu'm quoniam sol ipse suis 
radiis magna vi ei incumbens non permittit ea'm proprius ad cent
um 
delabi: quemadmodum videmus ab aquis salientibus globulosligneos pro- 
pelli ac suspensos teneri in aere. 
Nicolaus Copernicus [na 'marginesie: Thoruniensis Borussus, secutus 
aliqua parte Philolau'm et Ecphante'm Pythagoraeos nec non Heraclidem 
Ponticum] Terrae quidem assignavit motu'm t
iplice'm: diurnum, annunm 
et inclinationis. Ceterum, si verum ama'mus unicus motus Terrae attri- 
butus limffidet, ne'mpe annuus. Quippe quo dextre intellecto apparebit 
diurnum sua sponte hunc consequi tertiu'm vero quietem potius certarum 
Ter
ae partium, qua'm 'motu m appellandum esse. Nam sicuti globus 
e 'manu hO'minis proiectus in Terra'm eade'm ope
a in longu'm procedit 
et inte
 p
ocedendu'm circa suum centru'm multoties convertitur, servato, 
nisi quid obstet, eode'm situ polorum: sic Terra dum orbitam annui cUl'SUS 
pervagatur, insimul quolibet 24 horarum spatio semel in sese circa centrum 
suum et axem vertitur conservato se'mper eodem polorum situ. Nihilo- 
'minus, facilitanda rei causa, possumus Terrae 'motum dividere in diur- 
num, qui fit ckra proprium centrum et axe'm TeD'ae, et in Annuum circa 
Solem, centrum unive:rsi. Horum prior viginti quatuor horis absolvitur, 
sed ita ut eodem simul tempoi'e Terra in 'magna orbita circa Solem pro- 
grediatu
 'milli
ia Ger'manica 108072 :

 . Ex quo consequitur, eam 
diebus 365 horis 5 et minutis primis 48 tota'm orbita'm magnam (quam 
iam supra diximus 39446480 milliaria complecti) finire adeoque notis 
suis incolis Annum constituere cursu suo annuo. 


J. Arnd t, Collegium astrognosticum, in quo doctrina de caelo huiu-8V6 
corporibus et systemate mundi secundum oculum, artem et ratiocinatio1tctn 
perspicuis aphorismis scholiisque exponitur, Królewiec 1722 (fragmenty, 
s. 13 -21). 


De Terra Nostra 
Aphorismus XII. Oculus nudus armatusque, si extra Terram in alium 
locum, in Lunam nempe translatus, Planetam hunce nostrum videi'et
>>>
260 


tamquam corpus sphaericum ante sphaerico similium; videret maculas, 
et, ob inaequalitatem harum, splendorem diversum; videret phases luna- 
ribus similes; videret revolutiones circa axem intra 24 homs et circa 
Solem intra annum; videret motum nmtationis, quo mediante poli bis 
inclinant in eclipticam Solis; videret eclipses solares et terrestres; in 
summa: videret plura, qualia nos nunc in Luna videmus ... 


De systemate 


Aphorismus XVII. Oculus solus systema planetarum et satellitum, 
quos Saturnus circulo suo includit, pIane non capit; et ferme omne id, 
quicquid capit de ;revolutionum caelestium ordine, halluciationes sunt 
et fallaciae: Secundo Aphorism. III. 
Scholion. Non adeo :mirandum est, er;rasse oli:m hac in parte Anaxi- 
mandru:m, cum omnibus suis sectatoribus, etiam cum Aristotele et Pto- 
lemaeo, etc. Sed contra, magis mirandum hoc: Pythagoram, cum suis 
hac in doct;rina i:mitatoribus, etiam cum Platone, usque ad Copernicum, 
8ep08itis o:mnibus atque etia:m devictis oculoru:m erroribus, ratiocina- 
tione sola, et supra sensum communem evecta, ordinem ptolemaico 
meliorem induxisse. Quamquam eidem postqua:m tubo;rum optic. usus 
invaluit, addita sint multa, quae nec Copernicus videre potuit. 
Ars, du:m singulorum co;rporum, ex quibus systema nostrum compo- 
situm est, naturam multo veriore:m expo suit ; quantum adiuvit ordinem, 
a Pythagoraeis constitum, restauratumque a Copernico y et, quae huic 
ordini addidit, incognita etiam conditoribus suis Y 
Ratiocinatio, tam nudo, quam armato oculo, multum o culatior , 
o'rdinem globorum, a sole nostro illuminato'rum, huncce statuit. 
I. Sol, ut pupilla systematis nostri, fonsque lucis et caloris omnium, 
quibus ambitu;r, corporum ter'restrium, medium tenet locum, circa se 
radios usquequanque spargens. 
II. Me;rcurius primus proximusque est, quem, quantu:m pro modulo 
suo recipe're potest, plurimus sol implet, ac recentissimi fovent 'radii. 
III. Venus, sive ut praenuntia solis mox orituri, 8ive ut pedissequa 
iam conditi, in copiosissima Solis luce, et accipienda, et no bis ostentanda, 
multo est liberario;r. 
IV. Terra cum satellite 8UO, Luna, accipiendo radios Solis, reddunt 
sibi invicem; quamquam mutuo hocce similia faciendi munere, Luna 
vincatur, a Terra nost;ra. 
V. Mars, aut solo contentus Sole est, aut :ministras lunas habet, 
nobis adhuc incognitas, aut a Iove furtim accipit quandoque splendorem, 
que:m ei numquam reddit. 
VI. Iuppiter, adultio;rilms Solis radiis f;ruitur quidem, sed tam adhuc
>>>
261 


benignis, ut non sibi sufficiant tantum, verum ut etiam ad quattuor 
satellites suos, quibus stipatus est, eosdem transmittere possit; quo et 
ho;rum officia, eodem modo sibi praestita compenset. 
VII. Saturnus tandem senescentes quasi et novissime desinentes 
Solis nostri radio s colligit: cui etiam, ob noctes praesertim nige:rrimas 
defensissimasque, opus est tanto lunarum, annuli nempe, et quinque 
satellitum ministerio. Atque ita de Sole dici potest: 


Sufficit omnibus unus 


Schema systematis nostri accuratissime designatum dabo in explica- 
tione . . . 


Annotatio 


Dubiis, quae forte cont!a systema Copernicanum, ex Bcriptura B. 
proferuntur: nullum :robur accedit, ex haereseos damnatione Pauli V, 
pontificis; neque ex Inquisitione Urbani VIII, contra Galilaeum instituta; 
ve:rum multo urbanior est Alexandri VII super Copernicana hypothesi 
cen sura : si ex natu:ra !erum et ratione, circa controve:rsiam demonstrari 
possit: terram moveri; id non fore contra Bcripturam B., quia eo casu 
phrases Bcripturae de motu solus essent explicandae populariter et secun- 
dum apparentiam. Quippe, Iosua, David, Sy:racides aliique vi:ri sancti 
de Sole currente non locuti sunt secundum !aticinationem et ak!ibeian 
mathematicam, sed secundum oculum et apparentiam communem; 
quia loquens omnibus, loqui debet ex sensu omnium. Is autem, qui ipsorum 
dicta concipientibus inspiravit Spiritus Sanctus, non pe:r inspirationem 
eos fecit mathematicos, omniumque rerum naturalium peritos; verum 
se intelligentiae, quam in ipsis deprehendit, accomodavit. Qui igitur (quum 
multa in naturalibus, olim incognita, reperta hodienum et de:recta sint) 
nudae litterae Bibliorum B., sine circumspectione rerum inhae!ens, iis 
locis! quae solis cursum arguere videntur, armato s mathematico:rum 
oculos impedire molirentu:r; nihil sane aliud agerent, quam qui ex 1. 
Regibus VII. 22. et 2. Paralipomena IV. 2. mathematicos doce:rent: accu- 
ratam diamet:ri ad periphe!iam proportionem esse, 10. ad 30; nihil aliud, 
quam qui ex Genes. I. 14. sq. Lunam habere propriam luce:m! iisdem per- 
suaderent; atque ex Iesaiae XL. 22. Ps. CIV. 2. 6. Iobi XXX. 5. Ieremiae 
XXXI. 37. et Proverb. XXV. 3. Caelum fornicem esse, instar veli expan- 
sum; Terram, orbem esse planum tantaeque profunditatis deo:rsum, 
quanta caeli aItitudo sursum: nihil aliud qua:m qui ex Aetor. XXVII. 
27. imperitiae pudorem incuterent omnibus mari innutritis, quia non 
navi Te;rram, sed navem Terrae appropinquare c!edunt: nihil denique,
>>>
262 


qua.:m qui ex dictis biblicis, quibus cogitationes adscribuntur cordi, philoso- 
pllOs omnes eonfunderent, eogitationes in eerebro potius sentientes. Et si illi 
seye;ri essent doctores, tande:m eos :ma.neret ide:m pudor, quo Zachariae, 
papae, Virgiliu:m, episcopu:m, ob antipodes sede sua eicientis deeretum 
adhue premitur. P;roinde, qui in libro naturae non aeque versati, quam 
in libro scripturae, ta:men ex hoe solo de naturalibus iudieare sustinent, 
hi o:mni analogias fidei observatissimi quidem, nihilo:minus in analogia 
ratiocina.tionis atque expe;rientiae naturalis, graviter i:mpingunt. Ve;rbo: 
utro:ru:mqne et scriptu;rae et naturae libroru:m unus ide:mque aneto;r est 
Deus, una etia:m veritas et aucto;ritas eadem; quod si igitur hi libri pugnare 
inter se videntur alicui, non auctoris culpa est, sed lectoris. 
Add. Petri Megerlini mundi systema Copernicanum, argumentis 
inyictis demonstratum, et conciliatu:m Theologiae p. 73. sqq. et Sam. 
Pufendorfii, Commentatio super invenusto Veneris Lipsicae pullo, seu 
E1'id. Beand. p. 360, edit. Hert. Taceo plures.
>>>
Elbląg 
Gdańsk 
Kórnik 
Kraków 


Toruń 
Warszawa 


Wrocław 


BIBLIOGRAFIA 


A. RĘKOPISY 


Muzeum Miejskie: rkps 35 (dawna sygnatura). 
Biblioteka Polskiej Akademii Nauk: rkps 673. 
Biblioteka Polskiej Akademii Nauk: rkps 443, 1634. 
Biblioteka Czartoryskich: rkps 1803/1, 2053/1. Biblioteka Jagiellońska: 
rkps 59, 1910, 2667, 2668, 6822/11, 7084/1. 
Biblioteka Polskiej Akademii Nauk: rkps 1752, 3869. 
Biblioteka Uniwersytetu im. M. Kopernika: rkps 203. 
Biblioteka Narodowa: rkps BOZ 1218, 3210, 3190/IV, akces. 5606, 
akces. 6174, akces. 6175. 
Biblioteka Zakładu Narodowego im. Ossolińskich PAN: rkps. PawI. 
85, PawI. 168, PawI. 204, 1260/1, 1966/1, 2929, 3278/1, 9519/1, 12105/11. 


B. STARE DRUKI (DO KOŃCA XVIII W.) 


Uwaga: Promotorzy i respondenci tez uczniowskich potraktowani zostali jako 
współautorzy, przy czym nazwisko promotora umieszczone jest jako pierwsze 
Adam M., Vitae Germa'/łOrU1'lł philosophorum ..., Heidelberg 1615. 
Anshelms von Ziegler und Kliphausen H., Taglicher Schauplate der Zeit ..., 
Leipzig 1695. 
Arakiełowicz G., De mundi systemat
 diBs6f'tatio cosmologica, in qua tU Oop6f'nicam 
syst
matis cum philosophia Sacrisqu
 praesertim Litteris congru
ntia quaestio 
disoutitur, Przemyśl 1768. 
A r n d tJ., Oollegium astrognostioum ..., Królewiec 1722, t. 1- 2. 
.Assertiones ex theologia ... d
 Soriptura Sacra et traditionibus, Wilno 1746. 
Bacon F., De dignitate et augmentis Bcientiarum libri IX, Londini 1638. 
Balde J , Poemata. Tom'Us I continens lirica, silvae et Mroica, Coloniae Ubiorum 
1660. 
Balde J., Sen .ywota ludekiego wierseem łacińskim preee '" Soc. Iesu, a polskimi 
rymami od jednego e tego. eakon'U wyraiony, Warszawa 1697, oraz w: Rymy mil
j 
i preystojn
 eabawie orae ebudowaniu słui:ąc
, Wilno 1781. 
Bernardus a S. Francisco [respondent], Propositiones philosophicae ..., quaB 
in Coll. Vilnensi defendas Buscepit ..., Wilno 1780. 
Biernacki K. [respondent], Proposition6' philosophica
... exponit ... Coll. Nobilium 
Schol. Piarum, Warszawa 1760.
>>>
264 


Billewicz T. [respondent], Triplex philosophia ..., Wilno ok. 1680. 
Blebeius T., De spaera et primis astronomiae rudimentis, Witembergae 1611. 
Bodinus J., Universae naturae theatrum, Francofurti 1592. 
Bogusławski J. K., Życia slawnych Polaków krótko zebrane, t. I, Warszawa 1788. 
Bohomolec F., Zabawki poetyckie niektórych kawalerów .Akademii Szlacheckiej War- 
szawskiej Soc. Iesu... zebrane przez ..., Warszawa 1758. 
Bohomolec J., Prognostyk zly czy dobry komety roku 1769 i 1770, Warszawa 1770. 
Boissard J. S., Icones virorum illustrium doctrina et eruditione ... Pars III, Franc- 
fordi 1598. 
Bornmann R. F., Disputatio de pluralitate mundorum, Toruń 1715. 
Bornmanll R. F., Die Einfiihrung Israels in das gelobte Land, Toruń 1715. 
B o r n m a n n R. F., H eptas thesium probabilium publicis praelectionibus explicatorum 
de pluralitate mundorum ..., Toruń 1717. 
Bornmallll R. F., Programma praelectionibus mathematicis privatis per instans seme- 
stre instituendis ..., Toruń 1713. 
Brahe Tycho, De epistolarum astronomicarum libri, Uraniburgi 1596. 
Braun D., De scriptorum Poloniae in Bibliotheca Brauniana oollectorum, Coloniae 
1723 [w rzeczywistości Elbląg], Gdańsk 1739. 
Brozena J., Quaestio astronomica de orbibus et motibus Solis ad disputandum publice... 
a. 1661 proposita, Kraków 1661. 
Brożek J., Ioannes Broscius Ourzeloviensis, .Academiae Oracoviensis astrologus, lectori 
salutem, Kraków 1618. 
Brożek J., In tUTTim, quam Oopernicus incolatu suo et opere Revolutionum ibi confeoto 
illustrem reddidit ... epigramma, Kraków 1618. 
Brożek M., Questio astronomica de octava sphaera ..., Kraków 1668. 
Buchanan G., De sphaera libri V, w: Franciscanu8 et fratres. Elegiae. Silvae, b. m. 
1594. 
B ił t h n er M. [promotor], Disputatio astronomica prior de phaenomenis motum primum 
oonsequentibus ..., b.r. (po 1660). 
Bystrzonowski W., Informacyja matematyczna rozumna ciekawego Awiat caly, 
niebo, ziemie i co na nich jest w trudnyoh kwestyjach i w praktyce temuj ulatwia- 
jąca, Lublin 1743. 
Oatalogus lectionum et operarum publicarum in gymnasio Gedanensi... (1644- 
1678). 
Causinu8 N., Domus Dei, in qua de mirabilibus caeli ... disseritur, Parisiis 1650. 
Centner G., Geehrte und gelehrte Thorner, Toruń 1763. 
Chmielowski B., Nowe .Ateny, cz. 3, Lwów 1754. 
Chyczewski S., Physica experimentalis figuris aeri incisis depicta et illustrata, Lub- 
lin 1767. 
Coronensis J., Enchiridion cosmographiae ... carmine heroico libris tribus ..., Tiguri 
1602. 
Crusius M., Epithalamia in honorem nuptiarum Desiderii Oonstantini Oessleri ..., 
Szczecin 1587. 
Czartoryski A., Listy krytyczne o róinych literatury roikajach i ikielach. List I: 
O Geniuszu, w: Kawa. Komedia, Warszawa 1779. 
Daloke P., Brevis et perspicua demonstratio, cum quod quaestio num detur pluralitas 
mundorum sit decidenda non ex philosophia, 8ed S. Scriptura ..., Witemberga 
1717. 
D Ił browski W. [respondent], Propositiones ex universa philosophia, quas in con- 
ventu ... Carmelitarum ... suscepit, b. m. 1783.
>>>
265 


Deusing A., Oosmographia catholica ..., b. m. 1642. 
Deusing A., De vero systemate mundi dissertatio mathematica, Amstelodami 1643. 
Digges Th., Perfit description of the caelestiali orbes ..., London 1576. 
Dissertationes ex optica, aerometria, mechanica et astronomia, Lwów 1773. 
Dobszewicz B., Placita recentiorum philosophorum explanata ..., Wilno 1760. 
D o b s z e w i c z B. [promotor], Propositiones philosophicae ex universa philosophia 
... propugnabuntur in ColIegio Acad. Vilnensi S. 1., Wilno 1763. 
Drużbacka E., Zbiór rytmów duchownych, panegirycznych, moralnych i llwiatowych, 
Warszawa 1752. 
Drużbacki M., Rozmowa o filozofii prze. ... napisana, a przy dokończeniu filozofii 
w szkolach lwowskich Boc. [esu oratz z tąż calą filozofią na publiczną dysput
 
wystawiona, Lwów 1746. 
Eichstad t L., Programma ad philosophiae et astronomiae studiosos in celebri .Athenaeo 
Gedanensi, Gdańsk 1648. 
Eichstadt L., Schroder G., Exercitatis astrologica continens theoremata ac prob. 
lemata de eclipsium luminarium ..., Gdańsk 1655. 
Erazm z Rotterdamu, .Adagia ... Pauli Manutii studio ... ab omnibus mendis 
vindicata, Venetiis 1578. 
Exercitationes litterariae ex iure naturali ... physica generali et particulari ... in ColIegio 
Nobilium Varsaviensi Soc. IeBu habitae 1771. 
Fischer, Geografia, czyli czterech cz
llci llwiata opisanie ..., Warszawa 1759. 
Fontenelle B. de, Entretiens sur la pluralite des mondes, Paris 1686 i n. Przekł. 
pol. E. Dębickiego: Rozmowy o wielollci światów, Warszawa 1765. 
Fromondi L., Vesta sive .Ant-.Aristarchi vindex ..., Antverpiae 1634. 
Galileo Galilei, Dialogo sopra i due massimi sistemi del mondo Tolemaico e Ooper- 
nicano, Firenze 1632. 
Galileo Galilei, Nov-antiqua sanctissimorum patrum et probatorum theologorum 
doctrina de Bacrae Scripturae ..., Augustae Trebocorum 1636. 
Galtruchius P., Philosophiae ac mathematłcae totłus institutio ..., Viennae 1661. 
Gassendi P., Vita Oopernici, w: Tychonis Brahei ... vita, Parisiis 1654. 
Gawiński J., DWOTzanki, Kraków 1664. 
Gemma. FrisiuB, Apianu8 Petrus, Oosmographia sive descriptio universi orbis, 
Antverpiae 1584. 
Gengell J., Eversio atheismi seu pro Deo contra atheos libri duo, Braniewo 1716. 
Gesner K., Bibliotheca universalis sive catalogus omnium scriptorum locupletissi- 
mus ..., Tiguri 1545. 
Geulincx A., Physica vera, w: CI. C. Bontekoe, Metaphysica, Lugduni 1688. 
Gil bert W., De magnete magneticisque cOTporibus ..., Londini 1600. 
Goclenius R., Oosmographiae Beu sphaerae mundi descriptiohis, hoc est astronomiae 
et geographiae rudimenta, Lemgoviae 1603. 
Gottsched J., Gedllchtnisrede au! den unsterblich verdienten Domherrn in Frauenburg 
Nicolaus Oopernicus ..., Leipzig 1743, oraz w: Gesammelte Reden, Leipzig 1749. 
Gottsched J., Pierwsl&e prawdy calej filozofii, Warszawa 1760. 
Grotiu8 H., Poemata omnia, ed. 4, Lugduni Batavorum 1645. 
Gu thmann S., Paucis hisce cxtremum honorem ... Eichstadio, w: Honor novissimus, 
quo mrum ... Laurentłum Eichstadium ... prosequi voluerunt amici ..., Gdańsk 
1660. 
Hartknoch K., .Alt und Neues PrtJUssen, Frankfurt 1684. 
Hartknoch K., Dissertatio physica de Terrae circa centrum suum immobilitate, To- 
ruń 1684.
>>>
266 


Hauser B., Elementa philosophiae ad rationis et experientiae duotum conscripta ..., 
t. 8, Augustae Vindelicorum 1746. 
Haynisch Ch.. Systema Copernicum Scripturae Sacrae non esse oppositum, Jenae 
1724. 
Heweliusz J., Epistulae II, Gdańsk 1654. 
Heweliusz J., Firmamentum Sobiescianum ..., Gdańsk 1690. 
Heweliusz J., MercuTis in Sole Vi8US Gedani anno Christiano MDOLXI d. III Mai, 
Gdańsk 1662. 
Heweliusz J.. Selenographia sive lunae descriptio, Gdańsk 1647. 
Historiae proJanae quattuor monarchiarum ... examina XIV. Pars II, Znoymae 1739. 
Hooke R., .An attempt to prove the motion oj the Earth from observations, Londini 
1674. Przekł. łac.: Conamen ad motum Telluris probandum ex observationibus, 
B. m. 167D. 
H08Zowski L., Synopsis philoBophiae recentioris in UniverBitate Leopoliensi tradi- 
tae ..., Lwów 1766. 
Hoynovius M. [promotor], Dissertatio astronomica de causis diveTsi inteT planetas 
ordinis, Królewiec 1688. 
Hube J. M., Fizyka dla szk6ł narodowych. częB6 I, Mechanika. Kraków 1792. 
Hube J. 1\1., Wstęp do fizyki dla szk6ł narodowych, Warszawa 1783. 
Hylzcn J. de Ehlis [promotor]. .Aristoteles sub auspiciis ..., Wilno 1749. 
Ianuae LL Comenianae ex decem a L ad LX capitibus mathematicam exhibentibus. 
Praxis comica, Leszno 1651. 
Inanimata Stagiritae philosophia benefico .Aquinatici soZis animata .... Kraków 1676. 
Inchofer M. TractatuB syllepticus, in quo quid de Terrae Solisque motu velstatione ..., 
Roma6 1633. 
Institutiones literatae sive de discendi atque docendi ratione, t. 3, Toruń 1578. 
Iwanicki J., Kr6tkie zebranie zarzut6w ciekawych o rzeozach tego lwiata pod zmysły 
nam podpadających ł je zadziwiających, Berdyczów 1777. 
J a b ł o n o w s kiJ. A., De astronomiae ortu atque progressu et de caelesti systemate opus 
astronomico-historicum, Romae 1763. 
Jabłonowski J. A., De motu Telluris variorum propriumque systema, Lwów 1760. 
Jabłoński S. [respondent], Conclusiones ex universa philosophiae ..., Poznań 1749. 
Iaenichius P., Notitia Bibliothecae Thorunensis, Jenae 1723. 
Iaenichius P., Oratio auspicialis de cognatione artium ac vinculo scientiarum sororio, 
Jenae 1706. 
Jonston J., Thaumatographia naturalis in decem classes distincta, Amstelodami 
1661. 
Kaufmann N., Oosmographia sive descriptio caeli et Terrae oiroulos ..., Gdańsk 1651. 
Keckermann B., Contemplatio gemina prior ex generali physica, Hanoviae 1607. 
Keckermann B., Disputationes philosophicae physicae praesertim, Hanovia.e 1611. 
Keckermunn B., Systema astronomiae oompendiosum ..., Hanoviae 1611. 
Keckermann B., Systema compendioBum totius mathematiceB ..., HaDoviae 1607. 
Keckermann B., Systema physicum, Gdańsk 1610. 
Kepler J., Epitomes astronomiae Copernicanae liber IV dootrinae theoricae I..., 
Lentiis ad Danubium 1623. 
Kepler J., Prodromus dissertationum cosmographicarum ..., Tubingae 1596. 
Khell J.. Physica ex recentiorum observationibus accomodata usibus academiois ..., 
t. 2, Viennae 1751. 
Kircher A., Iter exstaticum caeleste ... expurgatum a P. Gasparo Schotto, Herbi- 
poli 1671.
>>>
267 


Kochański A., Oonsiderationes et observationes ... circa diurnam Telluris vertiginem. 
Acta eruditorum anno 1685 publicata, Lipsiae 1685. 
Kochowski W., Liryka polskie 10 nie próżnującym próżnowaniu napisane, Kraków 
1674. 
Kol
da warseawska na rok 1754, Warszawa 1754. 
Komenski J. A., Orbis sensualium pictus ... emendatus ... accurante C. C. Contelle, 
Warszawa 1770. 
Konarski J., Materia tentaminis publici e:JJ universa philosophia subeundi a ... con- 
victore Coll. Nobil. Vilnensis SJ, Wilno 1769. 
Konwokacyja planet na sarmackim firmamencie ..., Wilno 1725. 
Kopernik M., De revolutionibus orbium caelestium libM VI, Norymberga.e 1543; 
Astronomia instaurata libris se:JJ comprehensa qui de r6Volutionibus orbium caeles- 
tium inscribitur, Amstelodami 1617. 
Kozicki A. F., Octo caeU mobiles in praemium eruditae virtuti VIII VV. DP. primae 
laureae candidatorum post rigidum e:JJamen oblati ..., Kraków 1749. 
Krasicki I., Zbiór potreebniejseych wiadomości poreqdkiem alfabetu ulożonych t. I 
Warszawa 1781. 
Kriiger P., Oupediae astrosophicae Orugerianae, Wrocław 1631. 
Kriiger P., Doctrina astronomiae sphaericae (Uber I -II), Gdańsk 1635. 
Kriiger P., Uranodromus cometicus, Gdańsk 1619. 
Kruger P., Gerhard J., De hypothetico systtJmattJ caeli disputatio publioa ..., Gdańsk 
1615 
Kruger S., Assertiones philosophicae e:JJ quaestionibus eł resolutionibus historico, poli- 
tico, naturalibus elicitae ..., Warszawa 1698. 
Krukowski P. [respondent], Philosophia univeraa Bub auspioiis... propugnata, 
Wilno 1746. 
Kruszyński S., Kalendare polski i ruski na rok 1777, Kraków 1777. 
Lagus D., Theoria astrosophica mathematico-physica a praelectionibus pubUois dodecadtJ 
disputationum repetita, Gdańsk 1650. 
Lamoignon Ch. F. de, Agones mathematici ad aroem OopeTnioani systematis e:JJpug- 
natum in Oollegio Olaromontano, Paris 1663. 
Lansberg F., Oommentationes in motum TeTrae diurnum et annuum et in verum 
adspectabiliB caeli typum, Middleburgi 1630, 1651. 
LectoribuB benevoU8 ... Rector, Professores et V isitatores Gymnasii, Toruń 1688. 
Lipsius J., Physiologiae stoicorum libri III, Antverpia.e 1604. 
Lipstorp D., Oopernicus redivivus ..., Lugduni Batavorum 1653. 
List z Londynu do filozofa polskiego pisany, b. m. i r. (około 1765). 
Lossius P., Pascovius A. [Paszkowski], Disputatio physica de caelo, Gdańsk 
1636. 
Lubieniecki S., Theatrum cometioum. Pars I, Amstelodami 1668. 
Łuskina S. [promotor], Propositiones e:JJ univerBa philoBophia, Warszawa 1763. 
Malczewski A., Eloquentia propugnata ..., Poznań 1751. 
Marcinkiewicz A., Philosophia peripatetica e:JJ mente d. Ioannis Damasoeni, Supraśl 
1749. 
Maukisch J., Astronomia prophetae Eliae testimonio ornata, Gdańsk 1663. 
Megerlin P., Systema mundi Oopernicanum argumentu invictis demonstratum et 
oonciliatum theologiae, Amstelodami 1682. 
Mężeński J., Oratio in laudem litterarum ..., Kraków 1777. 
Młodzianowski P. [respondent], PropositioneB e:JJ universa philosophia ..., Wilno 
1773.
>>>
268 


Młodzianowski T., Kazania i homilie na niedziele doroczne..., t. 2, Poznań 1681. 
Muratori L. A., De ingeniorum moderatione in religionis negotio libri III, Lutetiae 
Parisiorum 1714, wyd. 2 Augsburg 1779. 
Murczyński J., Kazania przygodne na adwent i pasy je ..., Sandomierz 1753. 
Musantius J., Fax chronologica ad omnigenam historiam ..., Sandomierz 1724. 
Nakcyanowicz J. [promotor], Oonclusiones philosophicae ex physica generali ..., 
Wilno 1764. 
Naruszewicz A., Hymn do Slońca, "Zabawy Przyjemne i Pożyteczne" 5: 1772, 
cz. 2 s. 255. 
Nicolai H., De quotidiana Telluris revolutione exercitatio peculiaris philosophica, 
mathematica et theologica, Elbląg 1653. 
Nicolai H., Morsztyn F., De quotidiana Telluris revolutione... in gymnasio Elbi- 
gensi proposita..., Elbląg 1652. 
Niegowiecki J., Transitus Veneris per discum Solis post peractas revolutiones..., 
b. m. i r. (ca 1761). 
Opmeer P., Opus chronographicum orbis universi a mundi exordio, Antverpiae 1611. 
Ordinatio disputationum philosophicarum in Universitate Oracoviensi ... a 1767 absol- 
vendarum, Kraków 1767. 
Ordo disputationum philosophicarum in Universitate Oracoviensi... a 1766 absolven- 
darum, Kraków 1766. 
Osterrieder H., Physica experimentalis et rationalis ad gustum moderni saeculi ..., 
Augustae Vindelicorum 1770. 
Pastorius J., Alea mundi seu theatrum, Gdańsk 1680. 
Pastorius J., De conservanda literarum gloria, Elbląg 1653. 
Pastorius J., Palaestra nobilium seu consilium de generosarum adolescentum educa- 
tione ..., Elbląg 1654. 
Pastorius J., Sylvarum pars I, Gdańsk 1656. 
Pater P., Ein helikonischer Reichstag, Toruń 1691. 
Pater P., Arndt J., Decadem miscellaneorum mathematicorum ..., Gdańsk 1707. 
Petrycy J. 1., Oomitia sapientum, Kraków 1628. 
Piccolomini A., La sfera del monde, Vinegrae 1579. 
Placentinus J., Disputatio delationem Terrae annuam ciroa Solem, eiusdem circum- 
gyrationem diurnam circa prop1'ium centrum probans, more geometrico disposita, 
Francofurti ad Viadrum 1655. 
Placentinus J., Kaldenbach B., Discussio mathematica erotematis, an TeTra 
moveatur, Francofurti ad Viadrum 1655. 
Polaccus G., Anticopernicus catholicus seu de Terrae statione et de Solis motu .... 
Venetiae 1644. 
Polignac M., Antilucretius sive de Deo et natura libri novem, Lipsiae 1748. 
Poniatowski K., Summula philosophiae ..., Zamość 1768. 
Pope-Blound T., Oensura celebriorum authorum sive tractatus ..., Genevae 1694. 
Popis roczny e nauk ... w szkolach warszawskich Sch. Piarum, Warszawa 1784. 
Popis sekól wydeialowyc11. warszawskich..., Warszawa 1784. 
Porta H. de [respondent], Ex variis physioae partibus propositiones selectae ... Oollegii 
N azareni, Romae 1765. 
P08sevino A., Bibliotheca selecta de ratione studiorum, t. 2, Coloniae Agripinae 
1607. 
Propositiones ex mathesi pro demonstratione publica selectae ..., Lwów 1763. 
Propositiones ex universa philosophia, ZamoŚĆ 1774. 
Propositiones ex universa philosophia, Wilno 1765.
>>>
269 


Propositiones ex universa philosophia a relisis ordinis SSS Trinitatis... exposita
, 
Wilno 1774. 
Proposition
s ex universa philosophia a studio philosophico Vilnensi OrdiniB SSS 
Trinitatis ..., Wilno 1768. 
Propositiones ex universa philosophia publica
 disputationi expositae..., Lwów 1773. 
Propositiones philosophicae ex illustrioribus veterum recentiorumque philosophorum 
placitis tkpremptae . .., V ars. Sch. Piarum, Warszawa 1752. 
Propositiones philosophicae ex illustrioribus veterum recentiorumque philosophorum 
placitis tkpremptae Varsoviensi Oollegii Sch. Piarum, Warszawa 1753. 
Propositiones philosophicae ex logica, metaphysica, physica .. ., Zamość 1780. 
Propositiones philosophicae ... in monasterio Coprivnicensi Cisteriensium defensae .. ., 
b.m. 1774. 
Przypkowski J., Quaestio astronomica de singulis planetarum orbibus ..., Kraków 
1738. 
Putanowicz J. A., Quaestio astronomica de systemate mundi, Kraków 1761. 
Reldhamer J., Philosophiae naturalis pars II, Warszawa 1772. 
Reyscher G., Mundus universus thesibus universae conclusus... disputationi publicae 
traditus per... in Coli. Karnkoviano Plocensi SJ, Płock 1691. 
Riccioli J. B., .Almagestum novum ..., t. 1-2, Bononiae 1651. 
Rogaliński J., Doświadczenia skutków reeczy pod zmysly podpadających... w seko- 
lach glównych poznańskich na widok wystawione i wykladane. Księga IV, Po- 
znań 1776. 
Romanus V. C. [respondent], Propositiones physicae et astronomicae ... in genera- 
libus Schol. Piarum comitiis proponit ..., Romae 1764. 
Rost J. L., .Atlas portatilis caelestis ..., Niirnberg 1743. 
Rossteuscher [Rozdajczer] J. Ch., De immoderata philosophi curiositate, Gdańsk 
1692. 
Rudnicki D., Glos wolny w wiązanej mowie, Warszawa 1741. 
Rudzki A., .Aristotelica philosophia quaestionibus eruditis ac notis sententiarum illus- 
trata, Lublin 1750. 
Rychłowski F., Kazania dwojakie na niedziele calego roku ..., Kraków 1695. 
SałtBzewicz W. J., Oompendium geograficzne... in usum mlodzi polskiej, Kraków 
1746. 
Schaeve H., De remediis laborantis eruditionis oratio, Toruń 1660. 
Schaeve H., Długosz M., Dissertationes pansophicae VII ad methodum Ianuae 
aureae Oomenii, Toruń 1661. 
Scheinerus Ch., Prodromus pro Sole mobili et TeTra stabili contra academicum Flo- 
rentinum Galilaeum ..., PrRgae 1651. 
Schlicher J. L., ExercitatiomathematicademotuTellurisprima... secunda ..., Gdańsk 
21 VI 1702 i 7 VII 1702. 
Steingraber G., Exercitatio mathematica d
 motu telluris tertia ..., Gdańsk 9 XI 
1702. 
Schnitzler J., Runstedt S., Tractatio geographica de globe terrestri ..., Wittem- 
bergae 1662. 
Schottus C., Oursus mathematicus sive absoluta omnium mathematicarum encyclo- 
paedia ..., Hcrbipoli 1661. 
Schultzen G. P., Orationes de eo, quod discimus in spem futurae oblivionis ..., To- 
ruń 1713. 
Sculteti A., Ohronographia sive annales omniu1n fere regum, principum et poten- 
tatuum ab orbe condito..., Romae 1546.
>>>
270 


Ben deI Ch.. Oausa efficiens motus astrorum ez principiis pyrotechnicae natura con- 
łJenienter hypothesi Oopernicanae derivata..., Gdańsk 1769. 
Bkorulski A., Oommentariolum philosophiae ..., Wilno 1755. 
Blachetka S., Quaestio astronomica de motu Lunae ..., Kraków 1640. 
Słowakowic S., Postliminium cometarum ..., Kraków 1681. 
Smogulecki J. M., Sol illustratus ac propugnatus, Fribourgi 1626. 
Sommervogel C., BibliotMque de la Oompagnie de J
sus, t. I, 6. BruxelIes-Paris 
1890. 
Sosnowski M. T., Oonclusiones ez universa Aristotelis philosophia ..., B. m. 1666. 
Btarowolski S., Scriptorum Polonicorum Hekatontas .... Francofurti 1625, 1644; 
Venetiae 1627; Wrocław 1773. 
Sturm J. Ch., Scientia cosmica sive astronomia tam theorica quam sphaerica, Norin- 
bergae 1701. 
Bylvius Alexius, Lunae circulares periodi ..., Leszno 1651. 
Szabel J. I.. Dissertatio astronomico-physica de natura et affectionibus luminarium ..., 
Kraków 1765. 
Szad urski B., Scita philosophica ez philosophia generali, b. m. 1761. 
Szadurski B., Scita philosophica ez physica particulari, b. m. 1762. 
Szkolna mizery ja w dialog zebrana. Kraków 1633. 
Śniadecki J., O Koperniku. Oprac. M. Chamcówna, Wrocław 1955. 
Świątkowski M., Prodromus Polonus eruditae veritatis seu tractatus de dignitate 
et utilitate impedimentis et subsidiis sedibusque scientiarum rei litterariae promo- 
łJendae causa..., Berolini- Vratislaviae 1765. 
Terrason J., Filozofia obyczajów i rozumu s francuskiego przeloiona. Tłum. A. Bro- 
mirski, Warszawa 1762. 
Theodoricus B., Novae quaestiones sphaerae ..., Witembcrgae 1564. 
Theses philosophicae. [Połock, bazylianie], Wilno 1755. 
Thilo V., Laudatio funebris '" M. Alberti Linemani mathematici professoris. Regio- 
monti 1654. 
Thuanus J. A. (de Thou). Historiarum sui temporis libri CXXXVIII.. Genevae 
1620. 
Tortorelli P. H. [respondent], Propositiones ez physica selectae ... exponit ... So::ol. 
Piarum in ColI. Nazareno ..., Romae 1760. 
Toti M. A. [respondent], Ez physica selectas propositiones ... in novo Cala8anctio 
Bcholarum Piarum Collegio..., Romae 1756. 
Tuławski J., Gnomonica facilitata ..., Regiomonti 1751. 
Tylkowski W., Matheseos curiosae pars tertia. Astronomia curiosa, Poznań 1694. 
Tylkowski W.. Uczone rozmowy wszystką w sobie prawie zawierające filozOfifJ, War- 
szawa 1692. 
Tyszkiewicz-Skuminowicz T., De iure personarum Beu in primum Institutio- 
num Iustinianearum librum catholica ezplicatio. BruxelIae 1663. 
Ultraiectinus C., Physicae seu naturalis philosophiae in8titutiones, Marpurgi 
1598. 
V ossi us G. 1., De universae matheseos natura et constitutione lilJer cui subiungitur chro- 
nologia mathematicorum, Amstelodami 1650. 
Weidler F., Historia astronomiae sive de ortu et progressu astronomiae liber singu- 
laris, Witembergae 1741. 
Weinreich J. W., Disputatio philosophica de pluralitate mundorum, Toruń 1715. 
..Wiadomo
ci Literackie", Wilno 1761 z dn. 19 I i 23 I. [Popularyzacja heliocen- 
tryzmu].
>>>
271 


Wichert M. J. [promotor], Propositiones philosophicae ez universa philosophia, 
Nowogródek 1764. 
Wilczek 1., Carmina. Nova editio. Kalisz 1785. 
Wilkins J., Vertheidigter Copernicus oder curioser und grundlicher Beweis der Coper- 
nicanischen Grundsiitze, Leipzig 1713. 
Wiśniewski A. [promotor], Propositiones philosophiae ez physica recentiorum ..., 
Warszawa 1746. 
Wiśniewski A., Rozmowy w ciekawych i potrzebnych. 11) filozoficznych i politycznych 
materiach w 0011. Nobilium Sch. Piarum, cz. I, Warszawa 1760. 
Wo i t 1., Erlauterung von Verfassung und Gebrauch in der K upfer vorgestellten kunstli- 
chen Modelles eineB Systematis Oopernicani, Elbląg 1745. 
W oit 1., Incrementa astronomiae studio per novum Prussiae globum caelestem conciliata, 
praeside ..., Elbląg 1753. 
W oi t I., J ungsch ul tz I. S., De incrementis studiorum per Polonos ac Prussos, autori- 
tate ord'inis philosophorum amplissimi publice disserent ... Elbingenses, Lipsiae 
1723. 
Wohl H. [respondent], Theses mathematicas ... exponit ..., Wilno 1762. 
Wolff Ch., Oompendium elementorum matheseos universae in usum studiosae iuven- 
tutis ..., t. 2, Lausannae et Genevae 1742. 
Wolff Ch. [promotor], Disputatio physica de motu terrae Oopernicaeo ..., Witem- 
bergae 1670. 
Wolski W.. Quaestio astronomica ex libro tertio .Almagesti Ptolomaei et Purbachii .. 
. .. de motu SoUs ... pro collegio minori publice ad disputandum proposuit, Kra- 
ków 1686. 
Wyrwicz K., Geografia powseechna czasów teraźniejszych..., Warszawa 1768. 
"Zabawy Przyjemne i Pożyteczne" 5: 1772. 
Zajączkowic J., Optimum elixir apoplexiae mundanae sapientia ..., Kraków 1695. 
Z aj ączkowic J.. Quaestio medica de apoplexia, Kraków 1695. 
Zajączkowski J. [tłum.], Rozmowy filozoficzne o trz(sieniu ziemi, piorunach etc ..., 
Warszawa 1780. 
Zernecke J. H., Thornische Chronica .... Berlin 1727. 
Zernecke J. H., Das bei den schwedischen Kriegen bekriegte Thorn ..., Toruń 1712. 
Zimmermann J. J., Sol siderum prince ps propositionibus astronomicis illustratus, 
Olomuntiae 1661. 
Zimmermann J. J., Scriptura Sacra Copernizans seu potius astronomia Oopernico- 
Scripturaria ..., Hamburgi 1706. 
Znaczelski A. A., De figura et magnitudine Terraque, Kraków 1776. 

ebrowski S., [Łaszcz Marcin SJ]. Próba minucji Latosowych ..., Kraków 1598. 


., 
I 


C. DRUKI NOWE (XIX-XX WIEK) 


Bartel O., Jan Łaski, Warszawa 1953. 
Barto
 F. M.. Kopernik i Kom8'ński, "Studia i Materiały z Dziejów Nauki Polskiej", 
Scria C, 1963, z. 7, B. 5-29. 
B arycz H., Dzielo literackie Jana Brożka. "Pamiętnik Literacki" 1954, nr I. i odb. 
Barycz H., Historia szkól nowodworskich, Kraków 1939-1947. 
Barycz H., Posłowie do książki: Kesten H., Kopernik i jego czasy, Warszawa 
1961. 
Batowski Z., Wizerunki Kopernika, Toruń 1933. 
Bednarski S., Upadek i odrodzenie szkól jezuickich 11) Polsce, Kraków 1933.
>>>
272 


Bibliografia kopernikowska. Oprac. H. Baranowski, Warszawa 1958. 
Bieńkowski T., Problematyka nauki w literaturee staropolskiej od XVI do XVIII 
wieku, Wrocław 1968. 
Birkenmajer A., Oey Hilary e Wiślicy byl seermiereem systemu heliocentrycenego 
w Krakowie, "Kwartalnik Historii Nauki i Techniki" 1959, z. 3, s. 419- 
469. 
Birkenmajer A., Oey Leovitius byl preeciwnikiem Kopernika', "Kwartalnik Historii 
Nauki i Techniki 1959, z. I, s. 19-31. 
Birkenmajer A., Kopernik jako filoeof, "Studia i Materiały z Dziejów Nauki Pol- 
skiej", Seria C, 1963, z. 7, s. 31- 63. 
Birkenmajer A., OsiągnilJcia duchowieństwa polskiego w eakresie nauk matema- 
tycenyoh i preyrodniceych, "Roczniki Filozoficzne Tow. Nauk. KUL", 12: 1964, 
z. 3, s. 31-43. 
Brożek J., Wyb6r pism, t. I oprac. H. Barycz, t. 2 oprac. J. Dianni, Warszawa 
1956. 
Bruno G., Pisma filozoficzne. Tłum. W. Zawadzki. Wstęp i przyp. A. Nowicki, War- 
szawa 1956. 
Brzostkiewicz S., Wieerunek Kopernika na mapie nieba wydanej w Moskwie w 1707 T., 
"Wszechświat" 1964, z. I, s. 18-19. 
Buba J., Na wspólnych pijarów i Galileusza szlakach, w: KBilJga pamiątkowa ku ceci 
S. Pigonia., Kraków 1961, s. 193-201. 
Chłapowski F., Życie i prace księdza Jóeefa Rogalińskiego, cz. I, 2. Poznań 1902. 
Chmaj L., JanPlacentinus-Kolaceek, nieznany kartezjanin XVII wieku, "Archiwum 
Historii Filozofii i Myśli Społecznej" 1957, nr I, s. 71-81. 
Chmaj L., Kartezjaniem w Polsce w XVII i XVIII w., "Myśl Filozoficzna" 1956, 
nr 5, s. 67 -102. 
Chojecka E., Dekoracja malarska ksiąg promotionum i diligentiarum Uniwersytetu 
Jagiellońskiego XVI -XVIII wieku, Kraków 1965. 
Chojecka E., Jana Kepiera stosunek do sztuki. Ze studiów nad nowożytną ilustraojq 
dydaktyceną, "Biuletyn Historii Sztuki" 1967, nr I, s. 27 - 38. 
Chojecka E., Krakowska grafika kalendarzowa i astronomiczna XVI w., "Studia 
Renesansowe" 1963, s. 425-448. 
Crombie A. C., Nauka średniowieczna i poceątki nauki nowożytnej. Tłum. S. Łypa- 
cewicz, t. 2 (XV -XVIII w.), Warszawa 1960. 
Danysz A.. Studia 18 dziejów wychowania w Polsce, Kraków 1921. 
Descartes R., Zasady filozofii. Tłum. I. Dąmbska. Warszawa 1960. 
Dobrowolski K., Studia e pogranicza historii i socjologii, Wrocław 1967. 
Dwa pedagogiczne traktaty polskie XVI -XVII wieku. Wyd. Z. Bujakowski, "Archi- 
wum do Dziejów Literatury i Oświaty w Polsce" 14. Kraków 1914, B. 333-347. 
EUBtachiewicz M., TwórcfZośfJ Dominika Rudnickiego (1676-1739), Wrocław 1966. 
Franke J. F., Jan Brożek (J. Broscius), akademik krakowski, Kraków 1884. 
Galileo Galilei, Dialog o dwu najważniejseych ukladach świata, ptolemeuseowym 
i kopernikowym. Tłum. E. Ligocki. wyd. 2. Warszawa 1962. 
Gansiniec R., Rzymska profesura Kopernika, "Kwartalnik Historii Nauki i Tech- 
niki" 1957, z. 3, s. 471-484. 
Gdańskie Gimnazjum Akademickie. KsilJga pamiątkowa dla uCfZozenia czterechsetnej 
rocznicy ealoienia Gimnazjum Gdańskiego 1558-1958, Gdynia 1959. 
Gerstmann Z., Polonica w pierwszej nowoczesnej bibliografii powszechnej Konrada 
Gesnera, "Rocznik Komisji Historyczno-Literackiej PAN w Krakowie" I : 1963, 
s. 17-20.
>>>
273 


Grzybowski S., Z dziejów popularyeacji nauki w czasach saskich, "Studia i Materiały 
z Dziejów Nauki Polskiej", Seria A, 1965, z. 7. 
Hahn W., Kopernik w poezji polskiej, w: Mikolaj Kopernik. Księga ebiorowa, Lwów 
1924. 
Hajdukiewicz L., Nie/many inwentarz instrumentarium i biblioteki Jana Brożka 
e roku 1667, "Studia i Materiały z Dziejów Nauki Polskiej", Seria A, 1968, z. 12. 
Herbst S., Umyslowoś
 i ideologia polska XVII w., w: XVIII Powszechny Zjazd 
Historyków, t. 3, Warszawa 1960, s. 121-154. 
Historia Biblioteki Jagiellońskiej. Pod red. I. Zarębskiego, t. I, Kraków 1966. 
Hobbes Th.. Elementy filozofii. Tłum. Cz. Znamierowski, t. I, Warszawa 1956. 
Jonston J., O stalości natury. Tłum. M. Stokowska. Wstęp S. Ziemski, Warszawa 
1960. 
Kauffeldt A., Otto von Guericke obrońcą ukladu Mikolaja Kopernika, "Kwartalnik 
Historii Nauki i Techniki" 1968, z. 3. s. 595-607, 
Kłoczowski J., Problematyka badań kultury umyslowej Polski Piastowskiej. w: 
VIII Powszechny Zjazd Historyków, t. 2, Warszawa 1960, s. 203-266. 
Kołłątaj H.. Stan oświecenia w Polsoe w ostatnich latach panowania .Augusta III. 
Wyd. J. Hulewicz, Warszawa 1953, Biblioteka Narodowa, Seria I, nr 144. 
Kopernik M., De revolutionibus ..., Warszawa 1854 (wraz z przekładem polskim 
J. Baranowskiego); Ks. I, Warszawa 1953 (wraz z przekładem polskim M. Brożka). 
Krasicki I., Pan Podstoli. Oprac. J. Krzyżanowski. Kraków 1927, Biblioteka Na- 
rodowa, Seria I, nr 101. 
Kubik K., Z postępowych tradycji gdańskiego gimnaejum akademiokiego (w cetereoh- 
setną rocznicę), "GdańBkie Zeszyty Humanistyczne" 1959, z. 1- 2. 
Kubik K., Życie naukowe Gdańska 'ID XVII i XVIII wieku, "Gdańskie Zeszyty 
Humanistyczne" 1963, z. II (wyd. 19(4). 
Kucharzyk H., The first disciples of Copernicus in England. "Polish Science and 
Learning" 1945, z. 6. 
Kurbisówna B., Mieszczanie na Uniwe1'sytecie Jagiellońskim i ich udział w ksnał- 
towaniu świadomości narodowej w XV w., w: Ze studiów nad literaturą staropolskq. 
Wrocław 1957. 
Ki1rbisówna B., Problem kultury umysłowej w Polsce średniowiecznej, w: VII! 
Powszechny Zjazd Historyków, t. 2, Warszawa 1960, s. 203-266. 
Kuhn Th. S., Przewrót kopernikański. .Astronomia planetarna w dziejach myśli. Tłum. 
S. Amsterdamski, Warszawa 1966; rec. J. Drewnowski, "Kwartalnik Historii 
Nauki i Techniki" 1968. z. I, s. 144-146. 
Kurdybacha L.. Jan .AmoB Komeński w Polsce, w: Sesja naukowa w Lesznie. Wro- 
cław 1957, s. 1I5-174. 
Lassota J., Wilhelm Gnapheus (1493-1668), twórca elbląskiego gimnaejum, drama- 
turg i reformator. "Rocznik Elbląski" 2: 1963. 
Ldniak K., Poglądy naukowe Franciszka Bacona, "Kwartalnik Historii Nauki 
i Techniki" 1961, z. 3, s. 383-388. 
Libera Z., Barok w literaturee polskiego Oświecenia, w: Z polskich studiów slawistyoe- 
nych, Warszawa 1968. 
Lipko S.. Kope1'nikanizm 'ID szkołach polskich XVIII wieku, w: Komentarze from- 
borskie, Olsztyn 1965. 
Lubieniecka J., Preedmioty matematyczno-przyrodnicze 'ID programie Towareystwa 
do Ksiąg Elementarnych. Wrocław 1959, Rozprawy z Dziejów Oświaty. t. 2. 
Mc Colley G.,.An early friend of the Cope1'nican theory : Gemma FriBius, "lais" 1936 
vol. 26 s. 321- 325. 


B. Bieńkowska: Kopernik I heliocentryzm... 


18
>>>
274 


Mocarski K., Kto jest autorem słynnego dwuwier8ea o Koperniku, ..Zapiski TNTor." 
6: 1925, z. 9, s. 112-114. 
Mrozowska K., Sekoła Rycerska Stanisława Augusta Poniatowskiego (1766-1794), 
Warszawa 1961. 
N adoiski B., Walka o myśl Kopernika i jej losy w Polsce, w: Wkład Polaków do nauki. 
Nauki ścisłe. Wyb6r artyku16w, Warszawa 1967, s. 27-45, Biblioteka Problemów, 
t. 101. 
N adoiski B., Zapomniane publikaoje naukowe rektora toruńskiego Henryka Schaeviusa, 
..Zapiski Historyczne" 28: 1963, z. 3. 
Nadolski B., Życie i deiałalnośó naukowa 'Uczonego gdań8kiego Bartłomieja Kecker- 
manna, Toruń 1961. 
Natalem Nicolai Oopernici... post ela psa quatuor saecula die 19 Februarii 1873 
in aula Oollegii N ovodvorsciani pie celebrandum indicit rector.. ., Kraków 
1873. 
N owicki A., Kościół preeciw Kopernikowi, ..Myśl Filozoficzna" 1953, nr l (7), s. 
209-229. 
N owicki A., PitJć fragment6w e dzieła ..De non ezistentia Dei" Kazimierea Łyseczyń- 
skiego ..., ..Euhemer" 1957, z. I, s. 71-76. 
Pelc J., Zbigniew Morsetyn, arianin i poeta, Wrocław 1966. 
Poezja polskiego Oświecenia. Antologia, Warszawa 1956. 
Polkowski I., Kopernikijana, ceyU materiały do piBm i /tycia Mikołaja Kopernika, 
t. 1-3, Gniezno 1873-1875. 
Przyboś A., Akademia Krakowska w drugiej polowie XVII wieku, w: Dzieje Uniwer- 
sytetu Jagiellońskiego w latach 1364-1764, t. 1, Kraków 1964 
Przypkowski T., Astronomia w Kaliseu, w: Osiemnaście wiek6w Kalisea t. 1, Kalisz 
1960 s. 155-206. 
Przypkowski T., Dzieje myśli kopernikowskiej, Warszawa 1954. 
Przypkowski T., Historia astronomii w Polsce 1660-1760 (maszynopis). 
Przypkowski T., Notatki astronomicene Piotra Oriigera, nauceyciela Jana Hewe- 
Uusea, na egeemplareu ..De revolutionibus" Mikolaja Kopernika, "Sprawo- 
zdania z Czynności i Posiedzeń PAU" 1949, nr 10, B. 607-609. 
Przypkowski T., Z dziejów heliocentryzmu w Polsce, ..Myśl Filozoficzna" 1953, 
z. I (7), B. 176-190. 
Przypkowski T., Zainteresowania matematyceno-astronomiczne Braci Polskioh, w: 
Studia nad arianiemem. Warszawa 1959. 
Rajkow B. E., Oceerki po istorii geliocentriceeskogo mirowoenienija w Rossii, Moskwa 
1947. 
Rosen E., Oey Leowite był preeoiwnikiem KoptJTnika', "Kwartalnik Historii Nauki 
i Techniki" 1959, z. I, s. 15-18. 
R Y b k a E., Four hundred year8 of the OoptJTnican htJTitage, Kraków 1964. 
Rybka E., Zarys historii astronomii w UniwtJTsytecie Jagiellońskim, w: Studia" dzie- 
jów katedr wydeialu matematyki, fizyki i chemii UniwtJTsytetu Jagiellońskiego, Kra- 
ków 1964. 
Santillana G. de, The crime ofGalileo, New York 1962. 
Sinko T., Pol,ki Anti-Lukrecjuu, Kraków 1911. 
Sipayłło M., Fata libellorum, "Rocznik Biblioteki Narodowej" 4: 1968, s. 253- 
263. 
Słuszkiewicz E., KoptJTmkowe "Siedem gwitud" i ich lo,y, "Nasza Przeszłośó" 
1966, s. 83-110. 
Smoleński W., Preewrót umysł01lJY w Polsce wieku XVIII, wyd. 2, WarBzawa 1923.
>>>
275 


Sommervogel C., BibliotMque de la Oompagnie de Jesus, t. 1-12, Bruxellea-Paris 
1890-1960. 
Stimson D., The gradual acceptance oJ the Oopernican theory oJ the universe, New 
York 1917. 
Suchodolski B., Nauka polska w okresie OAwiecenia, Warszawa 1953. 
Sni adecki J., O Koperniku. Oprac. M. Chamcówna, Wrocław 1955, Biblioteka 
Narodowa, Seria I, nr 159. 
Tazbir J., Stanislaw Lubieniecki, preywlJdca ariańskiej emigrac)t, Warszawa 1961. 
Tyno S., Dzieje gimnazjum toruńskiego, cz. 1-2, Toruń 1927-1949. 
Vois
 W., Grocjusz, uczeń Galileusea, "Kwartalnik Historii Nauki i Techniki" 1965, 
z. 3, s. 295-299. 
Vois
 W., Poozątki nowożytnych nauk spolecznych, Warszawa 1962. 
Wąsik W., Kartezjusz 1D Polsce, "Przegląd Filozoficzny" 1937, s. 198-240, 414- 
463. 
Wędkiewicz S., Oopernio et la Pologne, Etudea Coperniciennes, t. 2, "Bulletin de 
l'Acad
mie Polonaise des Sciences et des Lettres", Paria 1959. 
Wędkiewicz S., Le pere .Adam Kochański SJ et le syst6me heliocentrique, Etudes 
Coperniciennes, t. 1. Paris 1958. 
Wirydar.ll' poetycki. Wyd. A. Briickner, t. 2, Lwów 1911. 
Wołyń ski A., Kopernik 1D Italii, czyli dokumenta italskie do monogmJii Kopernika 
Poznań 1873. 
Woronicz J. P., Poeeyje, t. I, Kraków 1832. 
Zempl
n J. M., Kopernik i W(gry, "Kwartalnik Historii Nauki i Techniki" 1962, 
s. 259-284.
>>>
KOnEPHI1K 11 rEJII10l.\EHTPl1ąECKMI CI1CTEMA MI1PA B nonbcKo"ii KynbTYPE 
11.0 KOHl.\A XVIII B. 


(Pe31OMe) 


B KHHrC Ha OCHOBaHHH MHOrO'IHCJIeHHbIX HCTO'IHHKOB, KaK PYXOIlHCHbIX, TaK H ne'laTHbIX, 
OCBC
aeTCJI npOI.\CCC BOCnpHJłTHH rCJIHOl.\eHTpH'ICCKoII: CHCTeMbI MHpa H OTHomCHHe K JIH'łHOCTH 
KonepHHKa B nom,we )J,o KOHl.\a XVIII B. I1CCJIc)J,oBaHHe OXBaTblBaeT ncpHO)J, lJ.BYX c nonoBHHoII: 
CToncTldl:, B KOTOpOM BCJIHCb 60pb6a H nOneMHKa B 06nacTH npH3HaHHJI rcnHo
eHTpH'ICCKoII: Te- 
OpHH HaY'łHo.A HCTHHOII:, a B TO XCC BpCMJI HeYCTaHHO pocna cnasa KonepHKKa - reHHa1IbHOrO 
nOJlLCKOrO Y'łeHOrO, BCJIHKOrO Cbma Topyu:u, - KOTOpbIM rop.l.\HncJI KpaKoBCKHII: YHHBepCHTeT. 
KHHra oTKpLlBaeTCJI paJ)J,enOM, B KOTOpOM KpaTKO OXapaKTCpH30BaHa nonynHpHOCTb Konep- 
HHKa H OCBc
eHbI cnopbI Ha TCM)' reJIHo
eHTpH'łCCKoII: CHCTCMbI MHpa B EBponc c cepe)J,HHbI XVI 
lJ.0 KOBl.\a XVIII BeKa. 113noxceHHble MaTepHaJlbI n03BOnJllOT, no MeHHlO aBTopa, c4opM)'JIHPOBaTb 
HeCKonbKO OCHOBHbIX BbIBO)J,OB: 
1. BOKpyr rCJIHO
eHTpH'łCCKoII: CHCTCMbI MHpa Bcnacb Heo6b1'1ail.Ho npO)J,OmKHTCJIbHall H OXCC- 
CTO'leHHaJl noneMHKa. He3aBHCHMO OT Toro, KaK OTHOCHJIHCb OT)J,eJIbHble Y'łaCTHHKH noneMHKH 
K rCnHOl.\eHTpH'JCCKoII: TeopHH, KonepHHK B Te'łCHHe BCero paccMaTpHBaeMOrO ncpHO)J,a H BO BceX 
Kpyrax l.\HTIIposarrCJI, nOJIb30sarrcII BblCOKHM npH3aHJ1CM H C'lHTanCJI O)J,HHM H3 BCJIH'łail.lliHX eBpo- 
ne.AcKHX Y'JCHbIX. KorlJ.a 6opb6a c rcnHO
eHTpH'łCCKoII: CHCTCMO.A CTana OC06CHHO OXCCCTO'łCHHO.A 
(OK. cepe)J,HHbI XVII B.), cyIl.\CCTBOBaJIH TCH)J,eHl.\HH KTOM)', '1T06bI OTlJ.eJIHTb BCJIHKOrO MaTCMaTHKa 
OT ero nopH
aBmell:CJI TCOpHH, HJIH )J,en8JIHCb nOIIbITKH npHIIHcaTb eM)' y6exc,aeHHc B TOM, '1TO OHa 
nmOTCTH'łCCKaJl. O)J,HaKO 3TH TeHJJ;eHI.\HH, HccnpaseMHBbIC no OTHomCHHłO K KonepHKKY c COBpe- 
MeHHoII: TO'JKH 3peHHII, B TOrlJ.awHHX HCTOpH'łCCKHX YCJIOBHJIX npHBeJIH K nonyIDIplf3lU.\HH HaY'łHbIX 
lJ.OCTHxceHldl: H HMeHH BeJIHKoro aCTpOHOMa. MHpOBaII 06
CCTBCHHOCTb c caMoro Ha'łllna C'łHTa- 
na KonepHKKa CblHOM Topyu:u, :1I0łTCnCM nOJIbCKolI: '1acTH npYCCHH, nOJlbCKHM Y'łeHbIM. Te3HC 
o "HeMeI.\KOM" npoHCXOJK.L\CHHH KoncpHKKa nOIlBHJICII H 6bIn pacnpOCTpaHeB B HeMe
oR JIHTC- 
paTYpe yxce nocne TpCTbCro paJ)J,cna nonbWH B 1795 ro.l\Y H 6b1n o6YCJIOBJIeH rnaBHbIM 06paJoM 
3THM elIaKTOM. 
2. Cnop Ha TCM)' rCJIHOl.\eBTpH'łCCKoil: CHCTeMbI MHpa BCnCJI B HaY'łHolI: H H,Z:\eOnorH'JCCKolI: 
nnOCKOCTJlX B TC'łeHHe )J,BYX c nonoBHHoR CTOneTH.A, MeHHJI B pa3Hoe BpeMJI cBoR XapaKTep H HHTCH- 
CHBHOCTb. B XVI B. HOBall TeopHJI BLl3sarra HHTCpce CHa'łana y BeMHomx Y'łeHbIX, B 3TO BpCMII 
KoncpHHK nOJIb30BaJICH H3BCCTHOCTblO H npH3HaHHCM KaK MaTCMaTHK, acTpoHoM-Ha6molJ.aTCnb 
H aBTOp Ta6JIH
. B03paXCCHHH npOTHB rCJIHoI.\CHTpH'łCCKoil: CHCTCMbI, Bbl)J,BHUYTble BOJIC,L\JłMH pc- 
cIIopMaI.\HH, HOCHJIH H,Z:\ConOrH'łccKHII: xapaKTCp H 6blJIH c
e o6oco6neHHbIMH. KaTOnH'łCCKall 
cp- 
KOBb Tor)J,a e
c He BH,Z:\Cna B He.A onacHOCTH, 6Y)J.y'łH no)J, BJlHJlliHCM yrBCpJK.L\eHHII., 'łTO HOBall CH- 
CTCMa JlBnJłeTCII JIHIIIb nmoTc3oil:. B nepBOII: nonOBHHe XVII B. BeJIHCb CDOpbI npeHMYU.\CCTBeHHO 
o TOM, MOXCHO JIH C'łHTaTb TCOpHłO KonepHKKa 061oeKTHBHOlł HCTHHO.A HJIH OBa npe)J,CTaBnJlCT (:O- 
60lł HC 60JlLmc, 'leM nmOTC3Y, a TaIaB:C O Heli: CnOpHJIH c TO'JKH 3peBWI ee COOTBCTCTBHJł JIlł60 HC- 



-
>>>
277 


COOTIICTCTBHJI co C6RlqeHHblM nUCQHUeM. Co BTOPOłt nOnOBBHbI XVII 1J.0 Ko
a XVIII B. rnasHbIM 
06pa3oM TCOnOrH B OOnyJlJlpll3aTOpbI HOBOrO Y'leHHJł 60POJIHCb Me
 c060A 3a ,,6yKBY" liu6AUU 
B 3a "nmOTC3Y", HC HapymalOlIO'IO npHHIlHDOB 6}'KBaJIbHOrO TOJIKOBaHHII C6RlqeHHOZO nUCQHUR. 
Pe'ib mna )')KC O TOM, 'lT06bI reJIHO
eHTpH'lCCICylO CHCTCM)' BBCCTH B oonyJlJlpH}'lO KOCMonoIlllO, 
a CTano 6bITb, TaKa:C B B mKOJlLHble oporpaMMbI, JIH60 'lT06bI COxplUłHTb B 3'1'0A 06nacTH CTapbIe 
npe1J.CT8BneHHJł. PemalOII{ec 3Ha'leHHe lJ.JIJł OOJIHoro TOpa:CCTBa rCJIHO
eHTpB'lCCKOA CBCTCMbI 
MHpa CblrpaJlH He TOJIbKO 6eccnopHbIe H8Y'fHble apryMeHTbI, HO TIUOKC B TO, 'lT0 TCOnOrH BCCX 
XpBCTHIUICKHX BcpOBCnOIlC1J.amdł npH3HaJlH B03MOJKHOCTb annerOpH'lCCKOrO TOJIKOBaHHJI liu6AUU. 
B BTOpO.A nonOBHHe XVIII B. OOCTcnCHHO YTBCpJl(1J.aBmCCCJl KonepHHKoBCKoe )"ICHHC CTano Ha 
OCHOIIC HOBO.A IIRTCpnpeTIUUIH BCDOJIHJITb B1J.eOnOrH'lCCKHC c)I}'HKlI.HH, KOTopbIe Tpe60BaJlHCb OT 
aCTpOHOMHH Toro BpeMeHH, CBoeil: OPOCTOToA R COBcpmeHCTBOM OOlJ.TBCpJl(1J.aJI M)'lJ.P0CTb TBOplt8 
BCCnCHHOA. 
łbno)KCHHble BbIBOlJ.lI OTHOCJITCII B OCHOBHOM TIUOKC B K cnclUłc)lH'lCCKHM OC06CHHOCTJIM 
pa3BRTHJI KYJlLTYPHO.A JKH3HH B TIOJlLme, XOTJI TCMDbI B pHTM HCTOpK'lCCKHX oepCMCH 6bIJIH HHbI- 
MH, 'leM B 1J.pymx CTplUIax EBpOm.r. AHaJlH3Y cnclUłc)lB'lCCKHX OC06eHHOCTCA pe
eIIWIH )"IeHHII 
KoncpHHKa B TIoJIbme nOCBJID{eHbl OCTam.Hble pa3lJ.CJIbI KHHI'B. 
BTOpOłt pa3lJ.en, caMbIłt 061llHpHbiłt, npe1J.CTasnJleT c060łt rnaBH)'IO 'ła.CTb KIIłITH. B HeM HccnC- 
lJ.YCTCII HaH60nee 
CCTBeHHalllJ.JlJł BCCro X01J.a paCCyJKlJ.eHH1l: aBTOpa np06neMa OTHOmeHHJI K JIH'ł- 
Hocm KonepHHKa B ero rCJIHO
eHTpH'łCCKołt TCOpHH B nOJIbCKołt HaYKe B mKOJIbHOM 1J.ene lJ.0 
Ko
a XVIII B. OTlJ.enbHble BonpOCbI paCCM8TpHBalOTCJI c TO'łKH 3peHHJI 60pb6bI Me
 COBpe- 
MeBHbIM CCTCCTB03HaHHeM (01J.HHM H3 rnasHbIX ee :meMCHTOB 6bma rCJIHo
eHTpH'lCCKaJI TCOpHJI) 
B CHCTCMołt 8pHCTOTcneBCKO-TOMHCTCKHX B1J.e.A. B TIOJIbme rnaBHo.A IIJIaTc)lOPMOil: 3TOłt 60pb6bI 
6bIno KapTC3BIUICTBO. B nocnc)UIe.A 'leTBepTH XVIl-Ha'lanc XVIII B. c)lHnococ)lHeil: AeKaPTa 
3aJłHMaJlHCb npo4leccopa aK8,IJ.eMH'lCCKHX rHMHa3H.A B rlJ.aHbCKe B TOPYHH. Cpe]J.H HHX 6bIJIO HC- 
CKOJlLKO CTpaCTHbIX nOKnOHHHKOB BlJ.ełt c)lpaHl\Y3CKoro c)lHJlOcoc)la (melIC, Me.Aep, 60PHMIUI), 
6bln8 rpynna YMepeHHbIX KpHTHKOB (CapTOPHYC, CaR, rnoceMełtep), 8 TIUOKC pemHTeJIbHbIC opo- 
THBHHKH K8pTC3H8HCTBa (60M, l1eHHXeH, rpOMeK). OHH B03pa)KaJlH npOTHB B1J.ełt KapTe3HaHCTBa, 
BnpO'leM, He nOTOM)', 'lTO CTOJlJIH Ha n03H1U11IX 8pHCTOTcneBCKoro )"IeHHJł, a nOTOM)', 'lTO OlJ.o- 
6pJIJIH 3MDHpK'lccKHil: MeT01J. HCCnelJ.OBaHHłt B 06naCTH CCTCCTB03HIUIHJI. 3H8'1HTenbHo n03)KC 
K8pre3HaHCTCKaJI c)lHJIOcoc)lHJI npOHHKJIa B )"Ie6Hble nporpaMMbI mKon B 
eHTpam.HbIX paaOHax 
TIOJIbWH. TIpB6JIH3BTCJIbHO B cepe]J.HHe XVIII B. pec)lopMaTopbI mKOJI, Hax01J.HBIDHXCJI B PYKax 
Op1J.eHa DHJlpoB, CTaHHCJIaB KOHapCKH H AHTOHH BHCHeBCKH, BBCJIH B nporpaMMY npcn01J.aBaHHJI 
c)lBJIOCOc)lHH, c)lH3HKH H CCTCCTB03HaHHJI HeKOTopble H1J.eH AeKaPTa, npK'lCM He B 'lHCTOM HX BHlJ.e, 
a B c)lOPMC T. H. c)lHJIOcoc)lHH recentiorum, cOlJ.ep)KaBwe.A H36paHHble 3JIeMeHTbI KapTC3HaHCTBa. 
TOp)KeCTBO "c)lHJIOCOc)lHH rcccntiorum" OTKpbmO B mKOJIbHbIX nporpaMMax 1J.Opory lJ.JIJł reJIHO- 

eHTpH'lCCKO.A TCOPHH, HO BCe-TaKH eII{C B Ko
e XVnI B. B K8TOJlH'lCCKHX mKonax ei!: npHlJ.aBaJIH 
'lCpTbI mnOTe3bI. TaKaJI TpaKTOBKa, Ha'IHHaJI c CCpe.ll.HHbI XVIII B., BCC 'lam;e HOCHJIa CJIOBecHbliI: 
XapaKTCp H HaKOHe
 Bo06II{e ncpecrana 
CCTBOBaTb. BbICT)'IIJIeHHe JIHa CHJI1J.e
oro B 1782 ro- 
lJ.Y B rnaBHoil: KOpOHHO.A mKone (KPaKOBCKOM }'HHBcpCBTcre), B KOTOpOM OH nonHOCTblO H 6e3 
KaKHX-JIH60 oroBopoK 01J.06pHn rCJIHO
eHTpK'lCCICylO CHCTCM)', MOJKHO C'lHTaTb CHMBOnH'ICCKH 
OKOH'l8HHeM CDopa no BonpOCaM TCOpHH KooepHHKa B nOJlbCKołt HaYKc II CHCTeMe npocBCm;c- 
HHSI, nOCKOJlLKY B 3'1'0 BpeMJI mKOnbI Bcex THnOB )')KC Bce
eJIO npH3HaJlH HCTHHHOCTb KonepHH- 
KOBCKoro )"IeHHJI. O)UIaKO B TIOJlLme Toro BpeMeHH 
CCTBOBaJlO 60nbmoe pa3Ho06pa3He TH- 
nOB illKon, a n03TOM)' npo
ecc H MCTOlJ.ll YCTplUIeHHJł H3 illKOJIbHbIX oporpaMM rCO
eHTpK'lCCKO.A 
CHCTCMbI MHpa c)lopMHpOBaJlHCb nO-pa3HOM)' B OTlJ.CJIbHbIX 
CHTpax. ąT06bI HCCnC1J.OBaTb npo- 

CCC pe
elIl\HH rCJIHO
CHTpK'lCCKoII: CHCTCMbI MH]Ja B C03H8HHH nOJlbCKoII: 06meCTBeHHOCTH, aBTOp 
pelllHn npoaHanH311p0BaTb XOlJ. 3Toro npo
ecca OOO'lepC1J.HO BO BCCX Cyr.u;CCTBOBaBlIIHX B TOr1J.am- 
Hełt TIOJIbme rpynnax mKon. 
B paccMaTplIB8eMbdt nepHOlJ. CHCTeMa npOCIICII{CHHSI B TIOJIbme OXBaTbIBaJla 1J.1IC rpynIIbl 
mKon. B OlJ.HY rpynny BX01J.HJIH KaTOJIH'ICCKHe mKOnbI, 8 B lJ.PyrylO - HHOBCp'lCCKHe. rnasHoc
>>>
278 


MCCTO B rpynnc KaTOnlł'łCCKHX mKon 3aHHMaJlH KpaKOBCKaJI aKa,n;eMWl (yHHBepCHTCT) B mKOnbI - 

HJIHaJIbI AKa,n;eMHH, a TaKJltC mKOJIhl, HaxOlJ.HBllIHeCJI B PYKax MOHaIlICCKHX op,neHOB (HCJYHTOB, 
DHJIpOB B TeaTBHLlCB). B KOHl.{e XVl11 B. K :no.A rpynnc '.IHCJUIJ1HCb TaIOKC mKOJIbl, HaxOlJ.HBUIHCCJl 
nolJ. KOHTponCM KOMHCCHH HapOlJ.HOro npOCBC
eHHJł, T. H. 3lJ.YKaLlHo1łH01t KOMHCCHH. B rpynnc 
HHOBCp'lCCKHX mKon caMYlO 60JIbwYIO pOJlL urpaJlH npOTCCTaHTCKHC l1IMHaJHH J11IJł MelI.{aHCKo.A 
MOnOlJ.CJItII, pacnonOJltelłHbIe B ceBepHbIX ropo,nax TIOJlLUIH: B rlJ.aHbCKC, TOPYHH B 3JIb6JIOHTC. 
06c rpymIbI WKon B TC'lCHHC BCero paCCMaTpBBaCMoro nepHo,na npelJ.CTaBJUIJIH co60łl: TKIl )"łe6HbłX 
3aBClJ.cmdt, B KOTOpbIX Bre npcnOlJ.aBaHHC 6bIDO npOHKJaHO peJDłI1ł03HbIM lJ.YX0M, 8 06)"łCHHe 
6bIJIO nOCTaBJICHO Ha CJIyJlt6y IłlJ.COJIOI1l'łCCKHM QeJ1JłM. 3TO Hamno CBOC HaH60JIee JlpKOC OTpaJICe- 
HHC B cnoco6c 06Y'fCHHJł aCTpOHOMHH, ncpe,n KOTOpO.A CTaBHJ13.Cb 3a,na'la npCJK,lI,e BCero 
OpMH- 
pOBaTb MHpOB03JpeHHC MOnOlJ.CJltH B lJ.YXe lłlJ.eanHCTH'ICCKHX pCJIIITH03HbIX CYJK,ll,eHHIt o COTBOpC- 
HHH MHpa. TIOJTOM)' B KaTOJiH'łCCKHX R HHOBCp'lCCKHX mKonax reJIHOLleHTpH'lCCKaJl TeOpHJI 6bIJIa 
0lJ.06peHa TOrlJ.a, KOrlJ.a RC1feJJIH npeDJłTCTBHJI, BbITeKaBllIHe BJ apHCTOTen:eBCKo.A 
HJHKH, H OCO- 
6CHHO nocnc Toro, KaK pCJIHI1l03Hble Kpym cornacBJIHCb c npHHUHllOM annCrOpR1fCCKOrO TOro(O- 
BaHHJI EWAUU, YCTpaHHB, TaKHM 06PaJOM, onacHoc 06BHHCHHC reJIHOI.{eHTpR1fecKoA TeOpHH B He- 
COOTBCTCTBHH co C6RUleHHblM "UCOHueM. 
Cpe,nH KaTOJDł'łecKHX mKon caMbIC 60raThle TPa,LI,HIU£H, c 0lJ.H0.A CTOpOHbI, npCKJIOHeHHJI 
ncpelJ. reHHCM KoncpllHKa, a c lJ.pyro.A - nonCMHK Ha TeM)' ero TeOPHH, HMeeT KpaKOBCKHiI: YHH- 
BCpCHTCT. B HaY'lHbIX Kpyrax ymmepCHTCTa MbI HaxO,nKM nepBble B XVI B. nOnOJItHTCJIbHbIC 
BbICKaJbIBaHHJł 06 lłlJ.eJIX KoncpHHKa, HO B TO JltC BpeMJI 3,nCCb ,nOJIbWC BCero cyIIl.CCTBOBaJIH BOJ- 
paJltCHHJł npOTHB rCJlHO
eHTpH1fCCKO.A TeopHH. H, HaKOHCI.{, B CTCHax KpaKOBCKOro }'HHBcpCHTCTa 
RH CHMe
 B 1782 rolJ.Y npOHJHCC IIOX60AY Ko"epHUKY H ::/THM 3aKOH1fHn nepHOlJ. cnopOB B TIOJIb- 
mc no BonpocaM rCJIHO
eHTpR1fCCKolt CHCTCMbI MHpa. 
CpC,nH WKOJI, HaxO,nHBWHXCJI B PYKax MOHaIlICCKHX op,neHOB, Ha.H60nee npe,nCTaBHTem.HhIMH 
H nocnelJ.OBaTeJlLHO OcyIIl.CCTBJIJlBDIHMH CBOB nporpaMMhl, a TaKJItC caMbIMH MHorO'.IHCJICHHhIMH 
6hiJ1H mKOnbI, COJlJ.aHHble B paCCMaTpHBaeMbdł nCpHOlJ. HeJYHTaMH H IIHJIpaMH. rnaBHbIM 06pa- 
30M OHH BeM HenpepbIBHYIO neAaroI1l'łCCKYIO ,neJITCJIbHOCTb B TC'lCHHe CpaBHHTCJIbHO MHOrHX 
neT. 
HeJYHThI, OCnapHBaBllIHC rCJIHOI.{eHTpR1fCCKylO CHCTeM)' npH6JIH3HTeJIbHO lJ.0 cepe,nHHbI XVIII 
CTOnCTHJI, OlJ.HOBpeMeHHO H3J1aI"aJIH ee npHHl.\HllbI B CDOHX nCKIUIJIX H TCJHca.x H, TaKHM 06PaJOM, 
B KaKolt-To CTenCHH nonYJ1JIpHJHpOBaJIH ee. Ha'.IHHaJI c cepe)UłHbI XVIII B. nOJlLCKHe HeJYHTbI 
CTaJIH nOCTcneHHO, XOTJI H HC 6eJ BOJPaJICCmdł, npHJHaBaTb rCJlHOI.{eHTpR1fccKYlO CHCTCM)', HO 
B npHBI.\HIIC OTHOCIłJIHCb K HCII: KaK ][ HaH60nee 6JIH3KO.A HCTHHC H Hay'.IHo.A 06OCHOBaHHO.A rnno- 
TCJe. B Ko
e paCCMaTpHBaCMoro CTOnCTHJI "nmOTCTR1fHOcn." renHO
eHTpH'ICCKolI: TeOpHH 60JlL- 
me He ynOMHHaJIacb nolJ. BJ1HJlHHCM nporpecca MaTeMaTR1fCCKHX H CCTCCTBCHHbIX HaYK, a TaX)f(e 
B peJYJlLTaTC BbIBO,nOB HeKOTopbIX nOJIbCKHX HeJYHTOB (r. ApaKeJIoBR1f H lJ.P.), ,nOKaJaBIIIHX, 
'lTO HeT HCCOOTBCTCTBHJI MeJltlJ.Y rCJIHOI.{eHTpR1fCCKołl: CHCTCMO.A H annerOpR1feCKH TOnK)'eMbIMH 
nOnOJltCHHJIMH Eu6AUU. 
BncpBble BBCJIH reJIHOQeHTpR1fCCKYIO TCOpHlO B )"łc6H)'1O nporpaMMy KaTOJIH1fCCKHX mKon 
nOJIbCKHC IIHJIpbI. TIepeJIoMHbIM c 3TOłl: T01fKH 3peHHJł MOJItHO C'.IHTaTb 1746 rolJ., Kor,na DHJłp AH- 
TOHH BHcbHeBcKH BblCTynHJI B BapmaBCKo.A mKonc lJ.]IJI mJIJlXCTCKołl: Mono,neJltH Collegium No- 
bilium c He06bI'laIl:Ho nporpeccHBHbIMH lJ.]IJI TOro BpCMeHH TCJHcaMH ID ,,
HnOCO
HH recentio- 
rum". OPlJ.eHY DHJlpOB npBHlllJ.1Ie)f(aT caMhle 60JlLllIHe 3acnyrn TaKJltC B 06nacTH nonyJ1JlpHJaIU£H 
reJ1Ho
eHTpR1fCCxo.A TeopBH CpClJ.H llIHpOKO.A 06I1{CCTBeHBOCTH nyreM YCTpO.ACTBa nOK8JOB, ny6nH1f- 
HbIX lJ.HCK)'CCHlt, pelJ.aKTHpOBaHHJI CTaTclI: B nonyJ1JlpHbIX KaJIeBlJ.apJIX H T. n. 
AHaJIorH'iHYIO nOJHLUlIO 3aHHMaJIH BO BTOpO.A nonOBHHC XVIII B. TaKJltC H APymc KaTOJlH'lCC- 
KlłC mKOJIbI. 
HaH60nee nonHO, nocnc,nOBaTeJIbHO H CHCTCMaTH1fecKH BBOlJ.HJlH reJlHO
eHTpH1fCCKYIO TeOpHIO 
B CBOH )"łc6HbIe nporpaMMhI mKOnbI, HaxOlJ.HBllIHCCJl nolJ. KOHTpOnCM KOMHCCHH Hapo,nHoro 
npOCBCII{eHHJI (1773-1793).
>>>
279 


3Ha'łHTCJIbHO paw.WC Ha'ł!UIOCb npenO
aBaIlHC rCJIHOl.leHTpH'lCCKo.A CHCTCMbI B HHOBep'łCC- 
KHX WKonax. Cym;CCTBOBaBWHiI: B 3THX WKonax K)'JIbT HMCIIH KOnepHHKa, KaK 3HaMeHHTOrO CO- 
pO
H'ła, BCJIHKOrO CblHa TOPYHH, KOTOpbIM rOp,II,Hnacb BCR nOJIbCKaJl npYCCHJI, O 'łCM CBH.lIeTCnb- 
CTBYIOT MHOrO'łHcncHHblC COXpamlBWHeCR BblCKa:3blBaHHJI, B TOM 'łHcnc CO CTOpOHbl Y'fHTCJIe.A, 
B 3Ha'łHTCJIbHOA Mepe npHBCn ]C TOMy, 'łTO nOMOpCKHC rHMH3.3HH paHbWC H rny6Ec npOJlBHJIH 
HHTepCC K rCJIHO
eHTpH'lCCKo.A TCOpHH. Ha 3TO nOBJIHJlJIO nU(EC H TO, 'łTO MewaHCKHe HHOBCp'łCC- 
KHC I1IMHa3HH 60JIbWC, 'łCM lWIJłXeTCKHC KaTOJJH'lCCme WKOJILl:, 3a60THJIHCb O TOM, 'łT06bI 
aTh 
Mono
eXCH npaKTH'łCCKHe 3HaHHJI, Hco6XOlJ.HMbIC BnOCJIenCTBHH MeWaHaM .I1J1Jł npoclcccHOHaJIbHOA 

eJlTCJIbHOCTH. MaTCMaTHKO-ecTCCTBCHHble ,ll,HCl.lHIIJ1HHbI npenO
asaJIHCb B HHOBCp'łCCKHX WKo- 
nax 3Ha'łHTCJIbHO WHpe H Ha 60nec BbICOKOM YPOBHe, 'łeM B WKonax .I1J1Jł mnJlXeTCKo.A MonOAe- 
EH. BaJKHylO pOJlL B 3TO.A 06nacTH mpaJIH, KpOMe Toro, OXCHBJIeHHble KOHTaKTbI nOJlbCKHX HHO- 
BePI.lCB C npOTCCTaHTCKHMH Ha)"łHbIMH 
eHTpaMH 3a.na.n;HoA EBpOIlbI, oco6eHHo HH.lIcpnaH.lloB, 
AHrJIHH H repMaHHH. BbIlJ.IUOWHMHCJI npcnonasaTCJIJIMH, Hcnonb30BaswHMH B CBOHX nCK
HJIJ( 
H TpaKTaTaX B 3Ha'łHTCJIbHOA Mepe 
OCTIDKCHHJI COBpeMeHHoJł eBponcAcKoA aCTpOHOMHH, 6b1JIH 
B rna.HbCKe XVII BeKa: KplOrcp, 3.AxwTanT, 610THep H JIaryc, a B XVIII CToneTHH - KynbM 
R KIOH. B TOPYHH B :nOT ncpHO
 CIIHCKaJIH ce6e H3BCCTHOCTb: meBC, MeAep, 6epTJIecl, 60pHMaH 
H APH.Il.T; B 3JIb6nmll'c - HHKOna.H. 
C lJ.PyroA CTOpOHbl cnelJ.YeT nOIJ.'iCpKHYTb, 'łTO npOTCCTaHTCKHe WKOJIbl B TaKoA EC CTenCHH, 
'łTO H KaTOJIH'łCCKHC Y'łC6HbIe 3aBCneHHJI, BCIO lJ.Ił.IIaKTH'łCCK)'1O nporpaMMY H MeTOAbl BOCnHTaHHJł 
MOnO
eJICH nOCTaBHJIH Ha CJIy)lC6y penIIl'H03HbIM 
enJłM. n03TOMY rCJIHOl.leHTpH'łCCKaJl TeOpHJI 
BCTpC'łaJIacb 3nCCb c aHaJIOrH'łHblMH B03paxreHHJIMH Ha H.lIeonorH'łccKoA nO'iBe, c KaKHMH BbICTy- 
lIaJIH npOTHB Hec KaTOJIH'łecKHC Kpyrn. O.D.HaKO mm 6b1JIH npeo
onCHbI CpaBHHTCJIbHO paHbwe 
6naro
apJl TOMy, 'łTO npOTCCTaHTbI 6blCTpee, 'łCM lCaTOJIHKH, npH3HaJIH B03MOEHOCTL aJIJIerOpH- 
'łCCKOłl: TpaKTOBKH HeKOTopbIX clparMcHTOB CBJłU/eHHOZO nUCaHUJł. 
IłTaK, yJKC B Ha'łaJIC XVII B. (1615) HCKOTOpblC npocleccopa cnOpa
H'łCCKH OCBCwaJIH B CBOHX 
neK
JIJ( B aKa,zJ.CMH'łCCKHX rHMH3.3HJlX npHHl.\1IIIbI rCJIHOI.lCHTpH'lCCKoA CHCTCMbI MHpa, 0
o6pJłJł 
TO JIH HCKOTOpblC ec nonOECHHJI JIH60 BCIO TeopHlO B l.leJIOM. (n. KplOrcp, B. 3.AxwTa,zJ.T, Ił. Me- 
Acp, r. HHKOJIaH). B 1772 rolJ.Y c MOMCHTOM Bblxo
a B CBeT Y'łe6HHKa ApH,!\Ta rCJIHo
eHTpH'łeCKaJI 
CHCTeMa MHpa OKOH'łaTenbHO Bowna B Y'łe6HbIe npOrpaMMLl HHOBCp'łCCKHX WKon. 
B TpeTłoeM p3.3
eJIe ICHHrH aBTOp I.lHTHPYeT H O
HOBpeMeHHO KOMMelITHpyeT BbICK3.3LlBaHHJł 
o KonepHHKC H ero reJIHol.leHTpH'łccKoA TCOpHH y nOJIbCKHX llHCaTCJIcił H nOOTOB XVI-XVIII BB. 
npHBcnCHHble MaTCpHaJIbI CBH.lIeTCJIbCTB)'IOT o TOM, 'łTO B TC'łeHHe BCCro paCCMaTpHBaCMOrO ne- 
pHOna o KonepHHKe H ero Y'łeHHII xopowo 3HaJIH He TOJIbKO Y'łeHble, 3aHHMaBWHCCJl MaTeMaTH- 
KO.A, HO TaIOICC HCTOpHKH, aBTopbI MeM)'apOB, 6HorpaclbI, naHerHpHCTbI, n03TbI H lJ.PaMaTyprH. 
KonepHHK nOJlL30BlUICJI B nOJlLwe BCcrAa H y caMbl.X p3.3JJH'1HblX 06WCCTBeHHblX KpyroB orpOM- 
HoA nonynJlpHOCTblO. B033peHHJI Ha rCJIHO
eHTpH'łCCK)'1O CHCTeMY MHpa nOCTeneHHO MeHJIJIHCb: 
CHa'łaJIa ee 06XO
HJIH MOJI'l8.HHeM, nOTOM OTseprJIH, HO 3aTCM npHWJIO BpeMJI, KorAa OHa CT8JIa 
BCC MeHbWC ocnapHBaTbCJI H HaKOHe
 OKOH'łaTCJIbHO YTBCp,II,HJIacL. B 3TOA 3BonlO
HH oTpaEc- 
Hbl B033peHHJł, npenOAaBaBWHecJl B WKOnax. n03TOMY B nOJIbCKo.A mrrepaTYpe rCJIHO
CHTpH- 
'łCCKaJI TCOpHJI nonHOCTbIO no6e,II,HJIa nHDIb CO BTOPO.A nonOBHHbI XVIII BCKa. 
KHHra 3aKpblBaCTCJI npHJIOECHHCM, B KOTOpOM co
epEaTCJI cyID;CCTBCHHblC, HO MaJIO ID- 
BCCTHbIe paHLme H TpY.D.HO
OCTyIIHble OTpblBKH H3 BLlCK3.3blBaHRi!: nOJIbCKHX Y'łCHblX O reJIHO- 
l.leHTpH'łCCKOA CHCTeMe MHpa, a TaKEC nepe'łeHL HCnOnL30BaHHLlX aBTopOM HCTO'IHHKOB H pa]- 
pa60TOK, 


llepeee/la re/leHa O/lbUleeCKa
>>>
NICOLAUS COPERNICUS AND THE HELIOCENTRIC THEORY IN POLISH 
CULTURE TILL THE END OF THE 18TH CENTURY 


(Summary) 


The book based on both numerous manuscript and printed Bources, presents 
the bistory of the reception of the heliocentric theory and the cult ol Copernicus 
in Poland till the end ol the 18th century. The work covers the two-and a .half- 
century period ol disputeB and controversies over the acceptance ol the heliocentric 
theory aB a law ol nature. The period which was marked by the growing fame ol the 
genius ol the Pole from Toruń, the pride of the Cracow Academy. 
The first chapter records the popularity ol Nicolaus Copernicus and the disputes 
over the heliocentric theory in Europe from the mid-16th to the end of the 18th cen- 
tury. 
The author draws the foliowing conclusions baBed on the material presented in 
the work: 
l. The heliocentric theory aroused an extremely long and ardent polemics. During 
the whole period under discussion Copernicus was in ali circles q uoted, known and 
recognized as one of the most eminent European scientists. In the period ol hattest 
arguments against the heliocentric theory (about the middle of the 17th century), 
there were attempts either to seperate the great mathematician from his incriminated 
theory, or to attribute to him the conviction ol its hypothetical character. These 
attempt unjust to Copernicus from our viewpoint, in those days contributed to po- 
pularization of his name and scientific achievements. Toruń was generally known 
as the native toWD ol Copernicus, and he himself was recognizcd as an inhabitant 
of Polish PrusBia and a Polish scientist. The theory ol the German origin of Copernicus 
was developed and spread by German literature only after the loss ol Poland's inde- 
pendence in 1796. 
2. The dispute over the heliocentric theory to ok place both in the scientific and 
ideological lields, during a two-and a -half-century period, changing in the course 
ol time its character and intensity. In the 16th century the new theory was of interest 
only to a smali circle ol scientists. Copernicus was known and highly estimated aB 
a mathematician-astronomer, observer and author ol tables. The opposition against 
the heliocentric theory, originating lrom the Relormation leaders was ol an ideolo- 
gical nature, and ol narrow range. The Catholic church didn't yet see any danger in 
the new theory, convinced about its hypothetical character. Discussions in the lirst 
half of the 17th century concentrated mainlyon the problem ol the objective truth 
or hypothetical character ol the theory of Copernicus, and its contradiction to or 
accordance with the Scripture. From the second half ol the 17th century to the end 


I 
I 


--.
>>>
281 


of the 18th century theologianB and educators were arguing over the problem whether 
the theory is consistent with the Bibie and whether the "hypothesis" is not against 
the "Ietter" of the Bibie. The point at issue was whether the heliocentric theory was 
to be introduced into popular cosmology, and finally into the school curricula, or 
whether to maintain the existing traditional views. The heliocentric theory finally 
won the minds not only due to its indisputable Bcientific arguments but aJso to the 
lact that theologians of all Christian denominations acoepted the posdbility of an 
allegoric interpretation of the Bibie. Since the second half of the 18th century the 
Copernican system is gradually accepted. In itB new interpretation it began to fulfil 
an ideological funotion, astronomy had then, prove by its simplicity and perfection 
the wisdom of the Creator. 
The above statementB are aJso true ol the cultural situation in Poland, although 
the intensity and rhythm of historical changes was different. The next chapters of 
the work present the specificity of the reception ol the heliocentric theory, in Poland. 
Chapter two, the most extensive one, constitutes the basic part of the work. It dis- 
cusses the attitude towards Copernicus and the heliooentric theory in Polish science 
and education till the end of the 18th century. Individual problems are disCUBBed 
in relation against the background problcms of the dispute between modern naturaI 
science (of which the heliocentric theory was one of the main elements), and the doc- 
trines of Aristotle and Thomas Aquinas. In Poland, the philosophy of Descartes 
became the principle argument in the dispute. It arouBed the interest of professors 
in colleges at Gdańsk and Toruń. Apart from some enthusiastB (Schaeve, Meier, Born- 
mann), there was a group of moderate critics (Sartorius, Sahn, Glosemeyer) and 
definite opponents (Bohn, Jaenichen, Groddeck). The opposition however, waB not 
the result of faithfulness to Aristotle's doctrines, but of the acceptance of the empiric 
method of research in naturaI sciences. In Central Poland Descartes's doctrines were 
introduced into the school curricula much later. In the mid-18th century the reformers 
of Piarist schoolB - Stanisław Konarski and Antoni Wiśniewski, introduced into 
school curricula such subjects as philosophy, physics, and natural sciences. The philo- 
sophy of Descartes was not included in its pure form, but only as the "recentiorum" 
philosophy, containing only certain elements ol Descartes's philosophy. The success 
of the "recentiorum" philosophy helped to introduce the heliocentric theory into the 
college curricula although it had been treated as "hypothetical" at Catholic schools 
till the end of the 18th century. These objections however, had from the middle of the 
century a more and more entirely verbal character and finally disappeared comple- 
tely. The Praise oj Nicolaus Oopernicus made by Jan Śniadecki at the Cracow Academy 
in 1782, containing a full and unconditional approval of the heliocentric theory, can 
be considered aSBymbolic end of the dispute over the theory of Nicolaus Copernicus 
in Polish science and education. By that time schools of all types accepted the hclio- 
centric theory. However, in view of the great num ber of types of schools, the time 
and way of abandoning the geocentric image of the world differed considerably in 
various circles. In this situation research on the history of the reception of the helio- 
centric theory in Poland required a study of the process in various types of schools. 
There were two principle types of schools in the period under review: Catholic 
schools and dissenter schools. Catholic schools included the Cracow Academy, branch 
schools ol the Academy, schools run by religious orders (the Jesuits, the Piarists), 
and also - from the end of the 18th century - schools supervised by the National 
Commission of Education. Among dissenter schools protestant Becondary schools 
for the middle class in Northern Poland at Gdańsk, Toruń and Elbląg played the 
most important role.
>>>
282 


Both types of schools during the entire period were religious educational esta- 
blishments, at which cognitive aspects of education were completely submitted to 
ideological aspects. This aspect was specially emphasized in the teaching of astronomy, 
which was mainly preoccupied with the perception getting and admiration of the 
Creator through his work. Due to this the heliocentric theory could be accepted at 
Catholio schools on1y after objections ensuing from the Aristotelian philosophy had 
been overcome. Even more important was the adoption of the principle of the allegoric 
interpretation of the BibIe, thus removing the major obstacle - allegations that 
the heliocentric theory disagreed with the Script. 
Among Catholic schools, the Cracow Academy has the strongest traditions of 
the cult of Nicolaus Copernicus and of disputes over his theory. The first, 16th 
century statements approving Copernicus came from the Academy, and there were 
alao the last opponents of the heliocentric theory there. Finally Jan Śniadecki read 
TAe Praise oj Copernicus in 1782, at the Cracow Academy, thus ending Polish dis- 
putes over the heliocentric theory. 
Among religious orders, the Jesuits and Piarists had - throughout the whole 
period under diBcussion the beat developed network of representative 8chools with 
consistent curricula. They also continued their pedagogioal activities for a consider- 
ablylong time. 
The Jeauits criticized the heliocentric theory till about the middle of the 18th 
cen tury. At the some time however, they discussed its principles in lectures and theses, 
contributing in this way to its popularization. From the middle of the 18th century 
Polish Jesuits gradually though reluctantly accepted the heliocentric theory, in gene- 
raI, as the most probabie and 8cientifically justified hypothetical theory. Finally by 
the end of the century the hypotheticaI character of the theory was no longer streased, 
in connection with the progress of mathematics and natural sciences and following 
the statements by some Polish Jesuits (far instance G. Arakiełowicz) that the helio- 
centric theory is not contradicting the BibIe if understood allegorically. 
The Polish Piarists were the first in Catholic circles to introduce the heliocentric 
theory to schools. The turning point was 1746, when a Piarist, Antoni Wi
niewski, 
gave ]ectures at the Warsaw Collegium Nobilium on the "recentiorum" philosophy, 
a revelation in those days. The Piarists contributed alBo greatly to the populization 
of the heliocentric theory among wide enlightened circles by organizing public dis- 
cussions, exhibitions, publication of articles etc. 
Other Catholic schools had a similar attitude towards the theory in the second 
half of the 18th century. 
Schools run by the National Commission for Education (1773-1793) introduced 
however, the heliocentric theory into their curricula most widely and systemati- 
cally. 
The heliocentric theory was introduced much earlier into the curricula of dissenter 
schools in Northern Poland. The local cult of Copernicus, the eminent countryman 
from Toruń, and the pride of Polish Prussia, evident in hundreds of ststements, 
including tho8e made at schools, considcrably contributed to an earlier and deeper 
interest of Pomeranisn colleges in the theory. Another favourab'e circumstance was 
the fact that dissenter secondary schools, attcnded by the middle class, laid a much 
bigger stress on mathematics and naturaI sciences than Catholic collcges for the 
nobili ty, as their pupils - the townsmen - needed a good knowledge in those sciences 
in their professional work. The mentioned subjects were taught at dissenter schools 
on a much higher levcl and covered a ]arger range of knowledge. Another positive 
factor were lively contacts betwQen Polish dissenters with Protestant scientific centres
>>>
283 


in Western Europe, mainly in the Netherlands, England and Germany. Kriiger, 
Eichstadt, Biithner, and Lagus in the 17th century, and Kulm and Kiihn in the 18th 
oontury - were among eminent pedagogues in Gdańsk who made use of the achieve- 
ments of European astronomy in their lectures and theses. Eminent scholars at that 
time in Toruń included: Schaeve, Meier, Bertlef, Bornmann and Arndt; in Elbląg - 
Nicolai. 
In should be however, strongly emphasized that protestant schools, to the same 
extent as Catholic schools, submitted their entire didactic and educational programmes 
to religious purposes. The heliocentric theory faced thus the same ideological resis- 
tance both in Protestant and in Catholic circles. They were however, earlier over- 
come by the former, due to the fact that Protestants sooner accepted the possibility 
of an allegorio interpretation of some verses of the Bibie. 
Thcrefore, from the beginning of the 17th century (1615) there were made spora- 
dio lectures at colleges on the principles of the heliocentric theory, which was at that 
time already partially or even fully approved (P. Krtiger, W. Eichstadt, J. Meier, 
H. Nicolai). The textbook by J. Arndt introduced in 1722 for good the heliocentric 
theory into the curricula of dissenter schools. 
In the third chapter of the book the author quotes and comments on opinions 
of Poli8h writers and poets from the 16th to the 18th centuries concerning Nicolaus 
Copernicus. The statements show that both Copernicu8 and his work were well known 
during the whole discussed period not only to mathematicians but also to historians, 
diarists, panegyrists, poets, and playwrights. Their attitude to Copernicus was always 
very favourable, even enthusiastic. Opinions on the heliocentric theory were gradually 
changing (from complete silence through negation to partia! and, finally, full approval), 
reflecting the views lecturcd at schools. Due to this, concepts of the heliocentric theory 
prevailed in Polish literature only in the sooond half of the 18th century. 
An annex containing little known and not easily accessible opinions of Polish 
scientists on the heliocentric theory, and a list of sources and works used by the author 
are added to the book. 


Translatea by Zofia Potkowska
>>>
INDEKS NAZWISK. 


Adam M. 28, 60, 67, 211 
Africa Th. W. 15 
Albert Wielki 146 
Albertrandi J. 225 
Albrecht, ks. pruski 24 
Alfons, król Kastylii 157 
Ambroży €Iw. 166 
Amsterdamski S. 65 
Anaksymander 219 
Anshelms von Ziegler und Klipbauscn H. 
48, 69 
Apaczi J. 70 
Apianus P. 66 
Apoloniusz z Tyany 69 
Arakiełowicz G. 86, 125, 126, 127, 192 
Archimedes 54, 117 
Arndt J. 150, 177, 178, 180, 181,202,203 
Arystarch z Samos 28, 29, 67, ll8, 155, 
157, 189, 197, 201, 202, 219, 224 
Arystoteles 42, 52, 55, 68, 81, 83, 85, 
91, 102, 153, 154, 168, 169 
August II Sas 59, 217 
Augustyn €Iw. 31, 32, 123, 130, 166, 193, 
219, 226 


Bacon F. 39, 70, 88 
Baka J. 239 
Balde J. 54, 70, 101, 237, 239 
Baliński H. 77, 78, 183 
Baltbasar J. J. 202 
Baranowski H. 12, 14, 15, 246 
Baranowski J. 65 
Barberini Maffeo zob. Urban VIII, 
papież 
Baroniusz J. 32 


Bartas G. S. du 22, 23, 24, 25 
Bartel O. 66 
Bartholinus K. ll8, 190 
Bartoil F. M. 200 
Barycz H. 72, 92, 96, 97, 106, 183, 185, 
186, 188, 207, 241 
Bazyli Wiclki €Iw. 166 
Bednarski S. 12, 15, 113, 121, 122, 123, 
127, 128, 189, 192 
Beise H. 195 
BeIlarmino R. 17, 34, 35, 227 
Benedykt XIV, papież 36, 52, 63, ll2 
Benisławska K. 229 
Bernard od €Iw. Franciszka 146, 195 
Bernegger M. 67, 68 
Bernoulli J. 52, 59 
Bertlef M. 150, 202 
Biem M. 206 
Bieńkowski T. 14, 184,241, 244, 245, 246 
Biernacki K. 136, 194 
Bieżanowski S. 234, 245 
BiIlewicz T. 120, 191 
Birkenmajer A. 68, 94, 95, ll6, 182, 
186, 208, 241 
Birkenmajer L. A. 208 
Blaeu J. 51 
Błebeius T. 54, 70 
Błażej od św. Jakuba 194 
Bodin J. 24, 25, 66, ll8, 206, 208 
Bogusławski J. K. 213, 242 
Bohomolcc F. 209, 236, 246 
Bohomolec J. 128, 192 
Bobm M. 86, 178 
Boissard J. I. 25, 66 
Borelli A. 65 


· W Indeksie opuszczono nazwisko Mikołaja Kopernika, nazwiska występu- 
jące w tytułach dzieł oraz w Aneksie i Bibliografii.
>>>
Bornmann F. 58, 86, 150, 179, 180, 202 
Borowski J. 195 
Boskovic R. J. 126, 127 
Boyle R. 185 
Bradley J. 128, 133, 149, 192 
Brahe T. 26, 28, 36, 37, 38, 40, 41, 42, 
44, 45, 52, 53, 56, 57, 60, 62, 67, 71, 
88, 104, 107, ll4, ll5, ll6, 1I8, 120, 
122, 124, 126-130, 132, 133, 135, 136, 
138,140,142-147,152-157,160,164, 
168, 170, 172, 175, 176, 190, 194, 196, 
197, 198, 199, 200, 205, 215, 216, 218, 
221, 227, 234, 235, 243 
Braun D. 212, 216, 217, 218, 243 
Brentius J. 170 
Briggs H. 165 
Brodeski T. II 7 
Bromirski A. 14, 222, 243 
Brozena J. 104 
Brożek J. 82, 96, 97, 98, 99, 100, 183, 
185, 186, 205, 206, 207, 208, 209, 210, 
231, 232, 233, 241, 245 
Brożek Mieczysław 66, 182 
Brożek Mikołaj 100, 187 
Briickner A. 246 
Brudecki Z. 101 
Bruno G. 17, 24, 35, 66, 158, 202 
Buba J. 55, 71 
Buchanan G. 24, 25, 66 
Budzyński J. 107 
Bujakowski Z. 182, 183, 185 
Buliamus I. 238 
Buridan J. 82 
Biithner F. 79, 150, 159, 170, 171, 200 


Camerariu8 J. 206 
Campanclla T. 100, 158, 167 
Caprinus A. 93, 94, 185 
Caramuel y Lobkovitz J. 43, 51 
Cardano H. 159, 198 
Carpentarius J. 185 
Carstenn E. 208, 241 
Cassini J. 123 
Castelli B. 30 
Causinus M. 113, 189 
Centner G. 21I, 212, 242 
Chamcówna M. II O, 182, 188 
Chlapowski F. 131, 193 
Chmaj L. 85, 87, 91, 161, 162, 184, 190, 
196, 199 


285 


Chmielowski B. 218, 219, 243 
Chojecka E. 182, 247 
Chrząstowski J. 1I4 
Chyczewski S. 127, 192 
Claromontanus A. 42 
Clavius K. 33, 177, 234 
Colley Mc G. 66 
Covard W. 128 
Crombie A. C. 17, 65, 69 
Cycero M. T. 158, 198 
Cyryna K. D. 144 
Czartoryski A. K. 147, 226, 244 
Czartoryski P. 13 


DaJcke P. 57, 71 
Dante A. 81 
Dantyszek J. 19, 174, 175,205,206,230, 
231, 245 
Davies J. 25 
Dąbkowski, uczeń pijarski 136 
Dąbrowski W. 147, 196 
Dąmbska I. 68 
Dechabes M. 49 
Demokryt z Abdery 88, 123 
Denhoff S. 229 
Deusing A. 39, 40, 54, 70, 172 
Dębicki E. 244 
Dębkowski J. 194 
Dianni J. 186 
Didacus a Stunica 27, 42 
Digges T. 22, 23, 66, 88 
Dimitriew-Mamonow A. J. 52 
Długosz M. 171, 172, 201 
Dobrowolski K. 14, 184 
Dobrzycki J. 13, 66 
Dobszewicz B. 15, 124, 125, 129, 191 
Domenioo M. 58, 1I4, 206 
Dominik {jw. 69 
Donne J. 25 
Donner G. 231 
Doppylmayr J. G. 49 
Drewnowski J. 65 
Drużbacka E. 79, 183 
Drużbacki M. 121, 191 
Dulski J. 236 
Dusiacki J. R. II 6, 189 


Eichstadt W. 79, 150, 158, 159, 167, 170, 
175, 198, 235 
Ekfantes 155, 189, 197, 224, 238
>>>
286 


EkieIski L. 136, 194 
Engelcke B. 68 
Epikur 88, 123 
Erazm z Rotterdamu 23, 29, 66, 67, 170 
Estreicher K. 228 
Eudoksos z Knidos 24 
Euklides ll5 
Eupatius ll8 
Eustachiewicz M. 237, 246 


Feller F. X. 227 
Ferbpr M. 206 
Filolaos z Krotony 28, 44, ll8, 137, 189, 
201, 202, 213, 219, 224 
Fischer P. 136 
Fludd R. 88 
Fontana W. 94 
Fontenelle B. 46, 52, 69, 223 
Foscarini A. 32, 33, 34, 42, 50, 67, 167 
Fracastoro H. 159, 198 
Franciszek z Asyżu BW. 69 
Franciszek od BW. Józefa (Michelini) 55 
Frisius G. 22, 43, 66 
Fromondi L. 37, 38, 42 
Frohlich D. 70 


Galileusz 7, 17, 28, 30, 31, 32, 33, 34, 
35, 39, 40, 42, 43, 50, 54, 55, 56, 59, 
67, 68, 71, 77, 88, 89, 97, 110, 120, 
125, 145, 151, 152, 157, 159, 160, 171, 
172, 173, 174, 175, 177, 178, 182, 183, 
196, 198, 202, 210, 213, 220, 221, 225, 
227, 238, 241, 244 
Galtruche P. 54, 55, 71 
Gansiniec R. 186, 207, 241 
Garycki B. 87 
Gassendi P. 42, 44, 55, 86, 88, 126, 129, 
145, 151, 160, 178, 207, 2ll, 212, 213, 
233 
Gaweł A. 123, 191 
Gawiński J. 228, 244 
Gengell J. 84, 86 
Gerhardt J. 155, 158, 197 
Gerstmann Z. 65 
Gesner K. 19, 65, 170, 214, 242 
Giese T. 97, 175, 201, 205, 214, 219, 231, 
232, 243 
Gieysztor A. 189 
Gilbcrt W. 26, 42, 67, 88, ll8, 159, 168, 
190, 198 


GIosemeyer J. 86 
Gnapheus W. 207, 208 
Gołąb S. 186 
GOBlicki W. 99 
Gottsched Ch. 58, 59, 71, 72, 142 
Górski K. 13. 
Grabowski A. S. 139 
Groddeck M. G. 86, 176, 202 
Grotius H. 28, 67 
Grzegorz z Nazjamm 166 
Grzepski S. 99 
Grzybowski S. 243 
Guericke O. 45, 163, 199, 234 
Guthmann S. 235 


Hagius D. 200 
Hahn W. 14 
Hajdukiewicz L. 82, 184 
Halley E. 123 
Hamsted A. 123 
Hartknoch K. 173, 178, 201, 202, 211, 
213, 241 
Harvey G. 25 
Haur J. K. 236 
Hauser 60, 72 
Haynisch Ch. 50, 70 
Helmont J. van 88 
Heraklides z Pontu 44, ll8, 155, 189, 
213, 224, 238 
Hcrbst S. 13, 14, 59 
Herigonius P. 42 
Heweliusz J. 11, 42, 59, 71, 73, 78, 85, 
II 9, 155, 160, 161, 173, 175, 182, 183, 
199 
Hieronim BW. 32, 166 
Hiket88 z Syrakuz 28 
Hilary z Wiślioy 94 
Hill T. 26 
Hintz V. 193 
Hipparch 163 
Hobbes T. 44, 69, 128 
Hooke R. 45, 69, 185 
Horrebow P. 51 
Horroxius J. 160, 161, 199 
Hoszowski L. 127, 192 
Hoynovius M. 56 
Hozjusz S. ll4, 174, 175, 189 
Hube J. M. 148, 149, 196 
H ulewicz J. 244 
Huygens Ch. 59, 131, 163 


.
>>>
Inchofer M. 38, 42 
I wanicki 1. 244 
Izydor z Sewilli 146 


Jabłonowski J. A. II, 200, 222, 223, 231 
Jabłoński S. 122 
Jaenichen P. 84, 86, 178, 179, 202 
Jagielski A. 109 
Jakub z Kobylina 206 
Jan III Sobieski 86, 118 
Jan Olbracht 217, 242 
Jan od św. Anny 194 
Janowie W. 182 
Jaskrowicz J. 182 
Jaworski S. 86 
Jeszenski J. 70 
Jezierski F. S. 226, 244 
Joachimowicz L. 196 
Jonchere de la 59, 72 
J onston J. 164, 165, 200 
Józef, karmelita bosy 81 
Iunctinus (Giuntini) F. 48, 66 
Jungschultz J. 217, 243 


Kadłubek W. 1I4, 189 
Kaldenbach S. 162, 199 
Kamykowski L. 110 
Kantemir A. D. 52 
Karpiński F. 80 
Kartezjusz 40, 41, 42, 46, 58, 59, 68, 70, 
84, 85, 86, 87, 88, 90, 91, 100, 112, 
1I9, 121, 123, 125, 145, 162, 163, 172, 
173, 199, 200, 238 
Kasprzycki H. 104, 187 
Kauffeld A. 69 
Kaufmann N. 200 
Keckermann B. 29, 77, 78, 122, 150, 152, 
153, 154, 155, 158, 196, 197, 210 
Kepler J. 26, 33, 42, 46, 55, 56, 67, 91, 
97, 105, 1I2, II 7, II 8, 125, 128, 129, 
151, 155, 156, 158, 160, 167, 173, 177, 
178, 187, 190, 196, 197, 202, 234, 238 
Kesten H. 72 
KhelI J. 61, 72 
Kircher A. 39, 45, 69, II 5, 173 
Kleantes z Samos 23, 66 
Kłoczowski J. 14 
Kobylański W. 195 
Kochanowski J. 99, 189, 226 
Kochanowski J. K. 1I4, 185 


287 


Kochański A. A. 85, II 8, II 9, 190 
Kochowski W. 228, 235, 244, 246 
Kolumb K. 59, 100, 200, 221, 231, 232, 
245 
Kołłątaj H. II, 74, 223, 244 
Komenski J. A. 70, 114, 164, 171, 195, 
201, 239 
Konarski J. 128, 192 
Konarski S. 86 
Kopernik M., ojciec astronoma 205, 212 
Kowalski J. 86, 121 
Kozicki A. F. 244 
Krasicki 1. 212, 213, 240, 242, 246, 
Kromer M. 99, 174, 175, 207, 212, 231, 
241 
Krukowski P. 139, 140 
Kriigcr P. 67, 103, 150, 154, 155, 156, 
157, 158, 160, 167, 168, 171, 175, 182, 
197, 198, 234 
Krystyna, ks. toskańska 31, 67, 68 
Krzyżanowski J. 246 
Kubik K. 12, 15, 196, 197 
Kucharzewski F. 14 
Kucharzyk H. 67 
Kuhn T. 17, 65, 66, 67, 68 
Kiihn J. 150 
Kulm J. A. 150, 203 
Kunradus K. 234 
Kurdybacha Ł. 196, 200 
Kurowicz Sz. 83 
Kurtzmann J. 55 
Kiirbis6wna B. 14 


Lagus D. 78, 150, 164, 183, 200 
Laktancjusz 166 
Lamoignon Ch. F. 71 
Lansberg F. 37, 38, 42, 55, 77, 1I7, 1I8, 
167, 173, 190, 238 
Lansberg J. 42, 68 
Laskowski A. 194 
LlIo8sota J. 208, 241 
Latos J. 95, 96 
Leibniz G. W. 85, 1I9 
Leovitius C. 95, 206, 207, 208 
Leśniak K. 68 
Leucypp 28, 88, 219, 238 
Leuneechloss J. 163 
Libera Z. 244 
Lichtenberg G. Ch. 60 
Ligocki B. 68
>>>
288 


Lineman A. 161 
Lipko S. II, 15 
Lipsjusz J. 28, 29, 67 
Lipstorp D. 40, 162, 172, 177, 178, 202 
Longomontanus J. Ch. 172, 200 
Loyola I. 69 
Lossjusz P. 157, 158, 198 
Lubieniecka J. 148, 196 
Lubieniecki S. młodszy II, 73, 86, 162, 
163, 199 
Lukrecjusz 88 
Luter M. 21, 170 
Luzjański F. 206 


Łaski O. 66 
Łaszcz M. 93, 95, 96, 186 
Łomonosow M. 61, 62, 63, 66 
Łukaszewicz J. 182 
Łuskina S. 124, 126 
Łypacewicz S. 65 
Łyszczyński K. 83 


Macbiavelli N. 170 
Maciejowski S. 93 
Magneni J. Ch. 88 
Malaperti K. 1I7 
Malczewski A. 84, 86, 184 
Malebranche N. 84 
Manutius P. 23 
Marcinkiewicz A. 140 
Marquart K. T. 51 
Maukisch I. 79, 183 
Mayr B. 61 
Megerlin P. 46, 50, 69, 178 
Meier J. 86, 87, 91,160,173,174,181,201 
Melanchton F. 21, 166, 170 
Mersenne M. 41, 85, 161 
Mestlin M. 42, 158 
Meurs J. van 69 
Michał, karmelita bosy 81 
Miechowita M. 186 
Miklaszewicz M. 107 
Mikołaj z Kuzy 132, 163, 167, 177, 201, 
202, 224 
Mikołaj z Oresme 35, 82 
Milton J. 25 
Mitzler de Kolof W. 142 
Młodzianowski P. 133, 193 
Młodzianowski T. 228, 244 
Mniszech J. 145, 195 


Mocarski Z. 14 
Modrzewski Frycz A. 1I4, 189, 226 
Mojżesz 27, 48, 64, 70, 209, 238, 241 
Montaigne M. 100 
Morsztyn F. z Raciborska 12, 155, 168, 
161, 166, 167, 168, 169, 170, 172, 173, 
200 
Morsztyn T. 86 
Morsztyn Z. 79 
Mrozowska K. 196 
Mulerius M. 36, 37, 68, 1I8, 190, 206, 
206, 207 
Muratori L. A. 49, 50, 62, 60, 70, 125, 126 
Musantius J. 189 
Myszkowski P. 92, 182 


I 

 


Nadolski B. II, 15, 196, 200, 201 
Nakcyanowicz J. 126, 129, 192 
Naruszewicz A. 80, III, 228, 230, 244 
NeufviJIe de G. 177, 202 
Newton I. 29, 47, 59, 60, 65, 82, 86, 91, 
1I2, 123, 124, 125, 127, 128, 131, 143, 
148, 161, 223, 226, 227, 238, 244 
Nicetas z Syrakuz 1I2, 1I6, 1I8, 155, 189, 
213, 219, 224, 238 
Nicolai H. 12, 150, 155, 163, 165, 166, 
168, 169, 170, 171, 172, 173, 200 
Niegowiecki J. 105, 106, 107, 127, 187, 
199, 213, 216 
Niesiecki K. 121, 191 
Nowicki A. II, 15, 66, 242 
Nucerio P. 78 
Numa Pompiliusz 1I8, 189 


Obrębski A. 214 
Odrzywolski I. 86 
Ogonowski Z. 151, 196 
Olgierd M. 142, 194 
Opmeer A. 28, 67 
Origanus D. lIS, 164, 175, 190, 234 
Orzecbowski S. 114, 189 
Osiński L. 237 
Osjander A. 20, 21, 42, 44, 97, 106, 209, 
210 
Osterrieder H. 72 
Owen J. 209, 236, 237, 240 


Pac I. 134, 193 
Paracelsus T. 88, 170 
Parmenides z Elei 88
>>>
Paschius G. 158, 198 
Pascovius A. 198 
Pastorius J. 174, 175, 201, 232, 235, 246 
Patcr P. 175, 176, 177, 202 
Patrizzi F. 159, 198 
Paweł III, papicż 21, 26, 31, 35, 67, 
105, 108, 1I8, 153, 188, 189, 218, 219 
l)aweł V, papież 120, 181, 220 
Pelc J. 183 
Petrycy J. I. 214, 215, 242 
Peuerbach J. 100, 104, 234 
Piccolomini A. 53, 70 
l)iccolomini E. S. (Pius II, papież) 242 
Piotr Wielki 52 
Pitagoras z Samos 33, 61, 69, II 8, 160, 
163, 189, 213, 238 
Placentinus-Kołaczek J. 161, 162, 19\) 
Platon 76, 156, 167, 197, 219, 238 
Plezia M. 188 
Pliniusz G. 94, 214 
Poiret P. 84 
Polacco G. 41, 42, 69 
Polignac M. de 52, 59, 70 
Polkowski I. 63, 65, 68, 72 
Poniatowski K. 143, 144, 1\)4, 195 
Pope-Blound T. 69 
Porta H. de 72 
Portalupi A. M. 141 
Poser J. 224 
Possevino A. 25, 66 
Praetorius J. 170 
Proclus (Proklos) 234 
Przyboś A. 184 
Przyłuski J. 114 
Przypkowski J. J. 104, 106, 187 
Przypkowski T. 10, II, 12, 15, 1I7, 162, 
166, 182, 189, 191, 193, 197, 199, 200, 
243 
Ptolemeusz 25,33,34,36,37,38,39,42,43, 
52,53, 66, 68, 83, 88, 97, 100, 104, 105, 
106, 107, II O, 1I4, 115, H6, 126, 127, 
128, 130, 132, 135, 136, 138, 140, 143, 
144, 146, 147, 152, 154, 155, 157, 161, 
164, 168, 170, 172, 186, 187, 188, 195, 
197, 199, 202, 209, 213, 215, 216, 218, 
219, 221, 226, 231, 232, 235, 239, 243, 
246 
Puszkowski A. 157 
Putanowicz J. A. 106, 107, 188 
Pyrnesius M. 21I, 231, 242 


B: Bieńkowska: Kopernik I heliocentryzm... 


289 


Radymiński M. 209, 210, 233, 234, 236 
Rajkow B. E. 17, 18, 65, 70 
Regiomontanus J. 205, 206 
Reinhold E. 23, 42, 67, 95, 157, 158, 197, 
234 
Reiniger S. 79 
Reldhamer J. 131, 193 
Reszka S. 217 
Retyk J. 29, 42, 44, 1I0, 159, 174, 175, 
200, 206, 214, 217, 231, 238, 243 
Riccioli G. 39, 42, 44, 45, 55, 71, 107, 
II 5, 120, 125, 163, 173, 208 
Robertin R. 68 
Rogaliński J. 86, 131, 193 
Romanowski S. 194 
Romanus C. 72 
Roseler J. F. 162, 199 
Roselianus J. W. 152 
Rosen E. 208, 241 
Rost J. L. 60, 72 
Rothmann J. 42, II 8, 190 
Rozdajczer J. Ch. 84, 86 
Rożewski J. 182 
Ruar M. 151, 152, 169 
Rubinkowski J. C. 2lI, 242 
Rudnicki D. 237, 246 
Rudzki A. 86, 123, 191 
Rybka E. II, 15, 186 


Sacrobosco J. 53, 234 
Sahn P. 86 
Sałtszewicz W. 104, 187 
SantilIana de G. 17, 18, 32, 65 
Sartorius J. 86 
Scaliger J. C. 152, 170, 206, 208 
Schaeve H. 86, 150, 171, 172, 173, 201 
Scheiner K. 42, 43, 107 
Scheller D. 176 
Scheuchzer 217 
Schnitzer 55 
Schoner 206 
Schott K. 54, 70 
Schrechfuchs 234 
Schroder J. 158, 159, 198 
Schulzen G. P. 178, 202 
Schulzcn J. 90, 91 
Sculteti A. 19, 65 
Semler T. 51 
Seneka L A. 88 
Senncrt D. 88 


111
>>>
290 


Sinko T. 246 
Sipayłło M. 242 
Skimina S. 245 
Skoczek S. 183 
Skorulski A. 86, 123, 191 
Skrobkowski J. 233 
Skuminowicz-Tyszkiewicz T. 215, 242 
Sla.chetka S. 100, 186 
Sławinecki E. 51 
Słowakowio S. 101, 102, 103, 187 
Słuszkiewicz E. 186 
SmoguIecki M. lI6 
Smoleński W. lI, 12, 15, 124, 128, 135, 
191, 193, 194, 224, 225, 243, 244, 246 
Sojmonow A. D. 52 
Sokołowski S. 114, 189 
Sommervogel Ch. 79 
Sosnowski M. T. II 7, lI8, 189, 190 
Sozzi M. 55 
Spinoza B. 84 
Stadius J. 22 
Starowolski Sz. 96, 97, 204, 205, 207, 
209, 2U, 217, 218, 233 
Stegman J. 85, 151, 196 
Stevin S. 97, 238 
Stimson D. 17, 65 
Stokowska M. 200 
Struś S. 99 . 
Sturm J. Ch. 71 
Suchodolski B. 12, 13, 188, 244 
Sylvester J. 25 
SylviuB A. lI6, 117 
Szabel J. T. 107 
Szadek M. 206 
Szadurski S. 124, 125, 191 
Szembek K. A. J. 212 

niadecki J. 7, 74, 93, 109, II O, llI, 
lI2, 182, 188, 212, 239, 243 

wiątkowski M. 107, 108, 127, 188 


Tales z Miletu lI6 
TasBo T. 225 
Tasson J. A. 42 
Tazbir J. 162, 199 
Telesio B. 88 
Teodoryk S. 20 
Teofrast 83 
Terra.son J. 14, 222, 243 
Theodorious M. S. 65 
Thilo V. 161, 199 


Thou (Thuanus) J. 27, 67 
Tokarska Z. 13 
Toland J. 128 
Tomasz z Akwinu 81, 82, 136 
Torre G. M. delIa 141 
Tortorelli P. H. 72 
Toti A. 72 
Trębecki J. K. 209, 236 
Trębski J. 87 
Trzecieski A. II 4, 189 
Tuławski J. 138, 139, 194 
Turowski A. lI6 
Tylkowski W. 173, 215, 216, 243 
Tync S. 87, 184, 196 


Ubaldi G. 97 
Ultraiectinus C. V. 70 
Urban VIII, papież 35, 99, 181, 220 


Vieta F. 97 
Viteleschi M. 38 
Vois
 W. 13, 67, 100, 186 
Vossius G. 43, 44, 69 


Wa.czenrode Ł. 205, 206, 212 
Wapowski B. 99, 206 
Wardęska. Z. 14 
Wasiutyński J. 208 
Wąsik W. 85, 184 
Weidler X. F. 58, 71 
Weinig Ch. G. 71 
Weinreich J. W. 179, 202 
Weiss G. 84 
Wędkiewicz S. lI, 15, 67, II 9, 190 
Wichert M. J. 124, 192 
Wigiliusz, biskup Salisbury 221 
Wilozek I. lIl, 239, 246 
Wilhelm, landgraf heski 190 
Wilkins J. 70 
Wiszowaty A. 85 
Wiśniewski A. 85, 86, 134, 135, 136, 137, 
141, 193, 194, 221 
Witelo 99 
Wittich Ch. 163 
Witwicki J. 195 
Władysław IV, król polski 178 
Wołyński Z. 87 
Wohl H. 194 
Woit J. 181, 203, 217, 243
>>>
Wojciech z Brudzewa IIO, 205 
Wojewódzki P. J. 101, 187 
Wolff Ch. 57, 60, 108, 181 
Wolski W. 103 
Wolzogen L. 85, 196 
Woroncow-Wieljamirow W. A. 70 
Worollicz P. 80, III, 228, 230, 244 
Worowski A. 136, 194 
Wright E. 26, 27, 35, 46, 51 
Wyrwicz K. 127, 128, 192 


Zachariasz, papież 221 
Zajączkowio J. 87, 88, 89, 102, 184, 185 
Zajączkowski J. 227 
Załuski A. S. 108 
Załuski J. A. 48, 237, 238, 239, 246 
Zamojski J. 92, 185 


291 


Zamojski T. 92 
Zarawski M. 233 
Zarębski I. 184 
Zawadzki B. 66 
Zemplell J. M. 70 
Zerllecke J. 62, 216, 217, 243 
Zgórski W. 182 
Ziegler H. 216 
Ziemski S. 165, 200 
Zimmermalln J. 55 
ZimmermRnll J. J. 48, 49, 58, 69, 126, 
178, 238 
Znaczekski A. 109, 188 
Zna.mierowski Cz. 69 
Zwingli U. 170 


:l:ebrowski Sz. zob. Łaszcz M.
>>>
INDEKS WAŻNIEJSZYCH ZAGADNIEŃ 


Astronomia - rola ideologiczna 5, 37, 53, 75-80, 91-93, II:ł, 148, 150, 157, 
229-231, 236 
Ateizm 79, 83-87 
Biblia zob. Pismo św. 
Filozofia arystotelesowsko-tomistyczna 52,55,81-91,102,122-123,147,154, 
158, 225. - Fizyka arystotelcsowska 152, 155-156, 164, 168-169, 181.- 
Układ niebios w filozofii scholastycznej 80-81, 149, 216, 228-229 
:Filozofia przyrody XVII w. w Polsce 83-91, 1l0, 121, 134-135, 137, 139. - Empi- 
ryczna metoda 88-91, 102. - Krytyka arystotf-lizmu 82-93, 102, 108-109, 
III, 169-170. - Recf'pcja eklektyczna 85-89, 143, 149. Zob. też Kartezjanizm 
w Polsce 
Geocentryzm - system Ptolemeusza 57, 95, 97,100, 103-105, IIO, ll6, 128, 138-140, 
143-144, 146, 147, 154, 220. - System Tychona Brahe 40, 45, 56, 57, 60, 62, 
106, 109, 120, 124, 132, 139-140, 142-144, 146, 147, 152-154, 156-157, 175, 
215, 227. - System Ricciole
o 42, 55, 107, 120. 
Heliocentryzm - antyczny 23, 28, 44, 55, 61, ll2, ll8, 140, 155-157, 213, 219, 
224,226,238. - Popularyzacja w Europie 46-47, 53-63, 142. - Popularyzacja 
wPolElce 138, 142, 215-227. - Rola Galileusza 30-35, 54-55, 77, 173-174, 
210, 220-221, 225. - Semikopprnikański 39-41, 56, 57, 155-156, 167-171. 
- Znaczenie 
wiatopoglądowe 53, 138, 157, 221, 222, 226, 239. 
Hipotezy astronomiczne 20-21, 65, 105-106, 130, 135-136, 146, 153-154, 162, 
178, 209-210, 216, 227. 
Kartezjanizm w Polsce 84-91 
Kopernik - Biografie Kopernika w Europie 19, 25, 28-29, 36-37, 43-44, 48, 58. 
- Biografie w Polsce 97, 204-213, 216-219, 222, 224, 231-234. - Jako 
uczony 16, 48, 58, 63-64, 94-96,100-101,105, ll4, ll5, 1I7, ll8, 122, 124-125, 
152-154, 156, 175, 204, 206, 216, 224, 225, 226-227, 231-234, 249. - Kult 
w Polsce 6, 74, 94-95, 100, llO-1I5, 122, 134, 136, 150, 153-154, 159-160, 
170-171, 174-181, 210-2ll, 214-215, 234, 249. - NarodowoM 59-60, 64, 
123-124, 240. - Obliczenia astronomiczne 56, 64, 94-96, II 6, 125, 152-153, 
156, 160, 165. - W literaturze polskiego O
wiecenia 74, 108-ll2, 212-213, 
225-227, 236-240. - W literaturze staropolskiej 209, 217-219, 227-228, 
230-237, 240. 
Nauka - Nauka a religia 7, 31-33, 38-39, 58, 77-80, 82-91, 99-100, 103, 108, 
111, 130, 137, 146, 149, 150-151. - Nauka polska w XVII-XVIII w. 73-75, 
80-91, 99, 109, 151, 225-226, 248-249. - Rola 
wiatopoglądowa 5, 103, 
111,137,149. - Teologowie a badacze przyrody 6, :ł7-39, 59, 83-91,102-103, 
111, 129, UH, 169-170, 223. 


A
>>>
293 


Nauki matematyczno-przyrodnicze X"II-XVIII w. 26, 29-30, 40-41, 44, 47, 
51-52,59, 128, 159, 165, 173, 181, 238. - Walka z arYF.!totelizmem 75, 82-83, 
169, 227. 
Osjan dra przedmowa 20, 42, 44, 74, 106, 170, 209 - 210 
O
wiecenie w Polsce 108-109, 131, 221, 230, 239 
Pismo Iw. - Augustiallska tradycja interpretacji 31- 32, 123, 130, 131, 200, 226. 
- Alegoryczna interpretacja 26-27, 30-37, 40, 46, 48-50, 52, 57-58, 60, 
6a-64, III, II 8, 125-127, 129-131, 141-143, 150, 162, 169, 179-181, 
209-210, 222-223, 225-227, 238-239. - Cud JozuPgo 36, 49, 51, 57, 165, 
178, 179, 229. - Dosłowna interpretacja 34-36, 42, 43, fil, 53-55, 57-5
, 
60, 63-64, 107, 116-118, 123-124, 140-141, 158, 164, 176, 177, 220, 222. 
Religia zob. Nauka a religia 
Spór o heliocentryzm 5-8, 17-18. 22-64, Il5, 132-134, 151, 153, 161-163, 
166-167, 173, 176, 217-218, 228, 234-235, 248-249. - Argumenty ideolo- 
giczne 24-26,30-38,42,43,46,49-52,54,61-62,103-106,107, II 7, Il8, 
121, 123, 125-127, 130-131, 140-142, 144-147, 158, 167, 177, 215, 220, 221, 
225. - Argumenty naukowe 22-26, 30, 39-41, 44-4fi, 51, 59, 97-99, 118, 
Il9, 121, 123, 125, 128-130, 133, 135-137, 141-147, 149, 160-161, 167-174, 
215-216, 219-220, 226. - Dekrety kongregacji kardynałów 34-35, 38, 42, 
43, 60, 62, 63, 74, UH, II 9, 130, 146, 151, 166, 181, 214, 215, 220, 223. 
Spór o komety w XVII w. 101-102 
Spór "starożytników z nowożytnikami" 89 
Szkoły - Cel nauczania astronomii 53, 113, 133, 150. - Program nauczania przyrodo- 
znawstwa 91-1)3, 150, 181. 
Szkoły w Polsce 8, 73, 91-93, 149-151. - Akademia Krakowska 92-Il3, 229, 
233-234,249. - Akademia Zamojska 92,142,143,146. - Gimnazjum w Elblągu 
165-170,207-209. - Gimnazjum w Lesznie 164-165. - Gimnazjum w Gdańsku 
152-161, 164, 170, 176-177. - Gimnazjum w Rakowie 150-152. - Gimnaz- 
jum w Toruniu 152, 171-181, 2Il-212. - Szkoły bazyliańskie 139-140.- 
Szkoły jezuickie 86, 113-134, 144. - Szkoły Komisji Edukacji Narodowej 
147 -149. - Szkoły pijarskie 86, 134-138, 144. - Szkoły różnowiercze 87, 
90- 91, 149-181, 249. - Szkoły teatyńskie 141. 
Teoria wielości światów 58, 99, 125, 146, 157, 179-180 
Układ niebios w filozofii scholast,vcznej zob. Filozofia arystotelesowsko-tomistyczna.
>>>
SPIS ILUSTRACJI 


10 Btr. 


I Mikołaj Kopernik. Miedzioryt J. Falcka (ok. 1645 r.) . . . . . . . ., 16 
2. J. I1evelius, Prod1'Omus astronomia6 cum ... Firmamentum Sobiescianum, 
Gdańsk 1690 (Egz. BOsso!., sygn. XVII-16484-V; frontyspis) 16 
3. J. Hcvelius, 001netographia ..., Gdańsk 1668 (Egz. BOssoI., Bygn. XVII- 
17203-IV; frontyspis) . . . . . . . . . . . . 160 
4. J. Hevclius, Machina coelestis, Gdallsk 1673 (Egz. BOssoI., Bygn. XVII- 
16098- V; frontyspis) ... . . . . . . . . . 160 
5. H. Nicolai, F. Morsztyn, De quotidia1ła Telluris revolution6..., Elbląg 1652 
(Egz. BPAN w Gdańsku, Bygn. Ab 23. 8°. 60; karta tytułowa) . . . . . 176 
6. G. Schroder, Quodlibet Tage Buch ... (Rkps BPAN w Gdańsku, sygn. 673; 
k. 32v) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 176
>>>
I 


SPIS TREŚCI 


Str. 


Wstęp 5 
Przypisy 14 
I. PopularnoM Kopernika i spory o heliocentryzm w Europie od połowy X V I 
do końca XVIII wieku. .............. ....... 16 
1. Wczesny okres sporu o heliocentryzw (1543-1616) ....... 19 
2. Szczytowy okres naukowego i ideologicznego sporu o heliocentryzm 
(1616-1687). . . . . . . . . . . . . . . . . . .. ....... 29 
3. Końcowy okres sporu o heliocentryzm (1687-do kOllca XVIII wieku) 47 
4. Problematyka heliocentryzmu w szkołach europejskich . . . . . .. 53 
Przypisy . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. 65 
II. Kopernik i heliocentryzm w polskiej nauce i nauczaniu do końca XVIII 
wieku. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 73 
1. Rola i funkcje astronomii w Polsce od X VI do kOllca X nIl wieku 75 
2. Wczesna. recepcja. nowożytnej filozofii w Polsce 80 
3. W kręgu polskich szkół katolickich . . 91 
4. W kręgu polskich szkół różnowierczych . . . . 149 
Przypisy . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 182 
III. Polscy przedstawiciele humanistyki, pisarze i poeci o Koperniku i helio- 
centryzmie ............................ 204 
1. Staropolskie biografie Kopernika ................ 204 
2. Problematyka kopernikańska w piiunicnnict\\ie z zaluesu humanistyki 
do połowy XVIII wieku . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 214 
3. Problematyka kopernikańska w piświennictwie zzaluesu huwanistyki 
drugiej połowy XVIII wieku . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 219 
4. Kopernik i heliocentryzm w literaturze pięknej w Polsce do kOllca 
XVIII wieku 227 
Przypisy 241 
Zakończenie 248 
Aneks. . . 250 
Bibliografia 263 
KoncpHHK R I'CJlHO
eHTpH'łecKaJł CHCTCMa MHpa B nOJlbCKo.A KYJlLType AO KOHl.{a XVIII B. 
(PC3IOMC) ................... . . . . . . . . . . 276 
Nicolaus Copernicus and the helioecntric theory in Polish oulture till the end 
of the 18th oentury (Summa.ry) 280 
Indeks nazwisk . . . . . . . 284 
Indeks ważniejszy oh zagadnień 292 
Spis ilustracji . . . . . . . . 294
>>>
Biblioteka Główna UMK 



 
. i 


1111111 1111\ 11\\\ 111\11111111\\111111111111111111111111111111111111111 


300002549956 


4 


f 


(] 


-
>>>
W M
NIEJ8ZE DOSTRZEŻONE BŁĘDY DRUKU 
Str. Wiersz Jest Powinno by6 
15 2 od d. Doboszewicza Dobszewicza 
25 1 od g. popadałyby pospadałyby 
36 19 od d. 1836 1822 
50 8 od d. jest sprzeczne jest sprzeczny 
67 19 od d. subtlitatis subtilitatis 
70 
 od g. diluciudius dilucidius 
107 4 od g. 80len Solem 
119 l od g. nie uczył nie uozył dłużej 
173 16 od d. Kirchner Kircher 
18
 24 od g. omninoreliquis omnino reliquis 
189 6 od d. rcfcrretimmotum refertim motum 
192 II od d. Newton ana N ewtoniana 
195 9 od g. q uadriliguis quadrilinguis 
224 7 od d. zakorzeniło zakorzeniła 
243 26 od g. J ahonnes Johannes 
256 16 od d. Acquietcuntne Acquiescuntne 
259 2 od g. in haere inha.ere 
264 2 od g. spaera sphaera 
266 2 od g. Copernicum Copernicanum 
268 20 od d. moude mondo 
269 7 od g. dcpremptae depromptae 
B. Bieńkowska: Kopernik I heliocentryzm...
>>>
'-.".-;.
 


c- III ft.- 


" 

. 


f.: 

- 



 
[ :. 
'. 

 



 0. 
l 


;'..
>>>